Source: https://prenumeruj.forumakademickie.pl/fa/2014/07-08/co-ma-wisiec-nie-utonie/
Timestamp: 2019-09-20 04:05:21
Legal References Found: art. 29
 art. 150
 art. 151
 art. 151
 art. 151
 art. 29
 art. 29
 art. 29

Document Content:
Co ma wisieć, nie utonie... | FA 07-08/2014 | Forum Akademickie - portal środowiska akademickiego i naukowego
Sprawa ta jest kolejnym wyrazistym przypadkiem postępowania wznowieniowego, które jest komplikowane wyrokami sądów administracyjnych.
Co ma wisieć, nie utonie...
W czerwcu minęły cztery lata, od kiedy Centralna Komisja oraz władze dziekańskie Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie zostały powiadomione o naruszeniu praw autorskich przez Bernarda Koziroga i wynikającej z tego niesamodzielności jego dysertacji doktorskiej z 1990 r. Prawie 70% tekstu z jego doktoratu Ksiądz Michał Belina-Czechowski (1818-1876). Prekursor adwentyzmu w Europie zostało przejętych wraz z bibliografią z książki Michał Belina Czechowski 1818-1876 , wydanej przez Wydawnictwo „Znaki Czasu” w 1979 r. Książka jest dwujęzycznym (w języku angielskim i polskim) zbiorem referatów z sympozjum naukowego o życiu i działalności Beliny-Czechowskiego, które miało miejsce w maju 1976 w Warszawie (z okazji setnej rocznicy jego śmierci).
Mimo upływu tak długiego czasu ciągle brak prawnej, ostatecznej decyzji dotyczącej unieważnienia nierzetelnej pracy doktorskiej dr. hab. Bernarda Koziroga, byłego profesora uczelnianego w Zakładzie Teorii Literatury i Badań Kulturowych i Filozofii Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach i byłego rektora Wyższej Szkoły Teologiczno-Humanistycznej (WSTH) w Podkowie Leśnej, prowadzonej przez Kościół Adwentystów Dnia Siódmego w Polsce.
O sprawie pisałem już kilkakrotnie (patrz: Profesorskie plagiaty , FA 6/2010 oraz Odebrany doktorat, FA 11/2011). Dysertacja doktorska Bernarda Koziroga, obroniona 29 maja 1990 roku, została 29 listopada 2010 r. wznowiona przez Centralną Komisję ds. Stopni i Tytułów. W rezultacie Rada Wydziału Teologicznego CHAT powołała nowych recenzentów, którzy ponownie ocenili dysertację w świetle podniesionych zarzutów, wedle których duża część tekstu, ustaleń i bibliografii została przejęta z wcześniejszej pozycji – materiałów z sympozjum Michał Belina-Czechowski: 1818-1876 . Na posiedzeniu 11 października 2011 Rada Wydziału Teologicznego CHAT, po zapoznaniu się z opiniami recenzentów wznowionego przewodu, jednogłośnie odmówiła przyjęcia wznowionej rozprawy doktorskiej i dopuszczenia jej do publicznej obrony. Jednak jednocześnie nie podjęto drugiej wymaganej prawem uchwały o uchyleniu wcześniejszej decyzji z 1990 r., przyznającej B. Kozirogowi stopień doktora nauk teologicznych, mimo jednoznacznego poinformowania pisemnie dziekana, dr. hab. Tadeusza Zielińskiego, przez niżej podpisanego. Prof. Zieliński, pytany dlaczego nie zrobiono tego w odpowiedniej i wymaganej formie prawnej, poinformował mnie, że nastąpiło to „z ostrożności procesowej” i uchwała taka zostanie podjęta na najbliższym, listopadowym posiedzeniu Rady Wydziału. Tak się jednak nie stało i uchwała o uchyleniu decyzji Rady z 29 maja 1990 roku nastąpiła dopiero 15 grudnia 2011 r.
Wyroki sądowe w 2013 r.
Od tej uchwały Bernard Koziróg odwołał się do Prezydium Centralnej Komisji, która we wrześniu 2012 r. oddaliła odwołanie, utrzymując w mocy obie uchwały Rady Wydziału: z 11 października 2011 r. i z 15 grudnia 2011 r. Decyzję Prezydium CK B. Koziróg zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Ten wyrokiem z 4 marca 2013 r. oddalił jego skargę. Wniesiona skarga kasacyjna (apelacja) do Naczelnego Sądu Administracyjnego skutkowała wydaniem wyroku z 15 października 2013 r. Sędziowie w składzie: przewodnicząca – sędzia NSA Joanna Runge-Lissowska (spr.), sędzia NSA Barbara Adamiak oraz sędzia del. WSA Olga Żurawska-Matusiak, uchylili zaskarżony wyrok. W uzasadnieniu stwierdzono, że wznowienie postępowania przez Centralną Komisję było zgodne z art. 29 ust. 3 ustawy, jak również że postępowanie wznowieniowe zostało przeprowadzone przez właściwy organ, wskazany w art. 150 § 1 k.p.a., tj. Radę Wydziału Teologicznego CHAT w Warszawie. Uznano, że postępowanie to zostało zakończone w pierwszej instancji uchwałą, zatem formą właściwą do wypowiadania się tego organu, jednak sposób rozstrzygnięcia sprawy był niezgodny z przepisami, bowiem inny, aniżeli przewiduje to art. 151 § 1 k.p.a.
NSA w uzasadnieniu podkreślił, że w sprawie we wznowionym postępowaniu wykazano, że rozprawa doktorska skarżącego była napisana z naruszeniem prawa, a także dobrych obyczajów w nauce, zatem nie było podstaw do nadania stopnia doktora. Wobec tego rozstrzygnięcie we wznowionym postępowaniu powinno najpierw uchylać uchwałę o nadaniu stopnia i dopiero po jej uchyleniu decydować o istocie sprawy. Uchwała zatem powinna odpowiadać art. 151 § 1 pkt 2 k.p.a. Natomiast uchwała Rady Wydziału z 11 października 2011 r. nie przyjmuje rozprawy doktorskiej i nie dopuszcza do jej publicznej obrony. Według sądu takie rozstrzygnięcie powoduje, że w mocy pozostaje uchwała Rady Wydziału Teologicznego w Warszawie z 29 maja 1990 r. o nadaniu Bernardowi Kozirogowi stopnia naukowego doktora nauk teologicznych. Inaczej mówiąc, skutek prawny uchwały Rady Wydziału z 11 października 2011 r., utrzymanej w mocy decyzją Centralnej Komisji z września 2012 r. jest taki, że w sprawie stopnia naukowego doktora nauk teologicznych istnieją dwa rozstrzygnięcia: jedno nadające mu ten stopień (uchwała z 29 maja 1990 r.), drugie nieprzyjmujące rozprawy doktorskiej i niedopuszczające jej do obrony (uchwała z 11 października 2011 r.). NSA stwierdził, że w związku z zarzutami stawianymi pracy doktorskiej skarżącego konieczne zatem jest, by w ramach wznowionego postępowania najpierw doszło do uchylenia uchwały Rady Wydziału Teologicznego CHAT w Warszawie z maja 1990 r. o nadaniu Bernardowi Kozirogowi stopnia naukowego doktora nauk teologicznych, bowiem dopiero wówczas stanie się możliwe decydowanie o istocie sprawy.
Wyrok WSA z 2014 r.
Sprawa ponownie wróciła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który rozpatrzył ją na posiedzeniu 5 marca 2014 r. w składzie: Jacek Fronczyk (przewodniczący i sprawozdawca), Janusz Walawski i Eugeniusz Wasilewski, będąc związanym wykładnią prawa dokonaną przez NSA w zapadłym w sprawie wyroku WSA z 15 października 2013 r.
Z tego względu WSA unieważnił uchwałę Rady Wydziału Teologicznego z 11 października 2011 r. o niedopuszczeniu pracy doktorskiej do obrony we wznowionym postępowaniu, utrzymując w mocy uchwałę RW z 15 grudnia 2011 r., w której unieważniono nadanie doktoratu 29 maja 1990 r. Należy podkreślić, że w obydwu instancjach sądowych jednoznacznie stwierdzono, iż w przeprowadzonym przez Radę Wydziału Teologii CHAT postępowaniu wznowieniowym niezbicie wykazano, że rozprawa doktorska skarżącego została napisana z naruszeniem prawa i dobrych obyczajów w nauce, toteż nie było podstaw do nadania stopnia doktora.
Poniżej przedstawiono obszerne fragmenty uzasadnienia tego ostatniego wyroku WSA, gdzie zawarto następujące przesłanki:
„[…] w oparciu o art. 151 ww. ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, WSA oddalił skargę w zakresie stwierdzenia nieważności postępowania w sprawie nadania w 1990 r. Bernardowi Kozirogowi stopnia naukowego doktora. Jak wskazał NSA w wyroku z dnia 15 października 2013 r., uchwała RW z dnia 15 grudnia 2011 r. miała za podstawę prawną art. 29a ust. 1 ww. ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki, wedle którego rada właściwej jednostki organizacyjnej lub odpowiednio Centralna Komisja, w drodze decyzji, stwierdza nieważność postępowania w sprawie nadania tytułu lub stopnia, jeżeli w pracy stanowiącej podstawę nadania tytułu lub stopnia osoba ubiegająca się o tytuł lub stopień przypisała sobie autorstwo istotnego fragmentu lub innych elementów cudzego utworu lub ustalenia naukowego. Sąd podkreślił, że wprawdzie art. 29a ust. 1 ww. ustawy jako formę prawną rozstrzygnięcia wskazuje decyzję, co oznacza, że stwierdzenie nieważności postępowania w sprawie nadania tytułu lub stopnia powinno nastąpić w takiej formie, jako że do postępowania prowadzonego na podstawie tego przepisu stosuje się przepisy kpa, niemniej uchybienie wymogom co do formy rozstrzygnięcia – jak zaznaczył NSA – pozostaje bez wpływu na wynik sprawy. Podobnie rzecz się ma, jeśli chodzi o lakoniczność uzasadnienia podjętej uchwały, o brak pouczenia co do środka odwoławczego, z którego mimo wszystko strona skorzystała, czy też o to, iż Bernard Koziróg nie został powiadomiony, że Rada Wydziału prowadzić będzie postępowanie, o którym mowa w art. 29a ust. 1 ww. ustawy, ponieważ co do meritum przepis ten nie został naruszony. Z ponownych recenzji jego dysertacji doktorskiej wynika, że rozprawa ta powiela w wielu miejscach opracowania innych autorów. [...] Przypisanie sobie autorstwa istotnego fragmentu lub innego elementu cudzego utworu lub ustalenia naukowego w pracy stanowiącej podstawę nadania tytułu lub stopnia stanowi podstawę do stwierdzenia nieważności postępowania w sprawie nadania tytułu lub stopnia. W rozpoznawanej sprawie taka podstawa zaistniała – jak stwierdził Naczelny Sąd Administracyjny, wypowiadając się co do jej meritum – toteż skarga w tej części, jako bezzasadna, została przez Sąd oddalona”.
Trzeba podkreślić, że powyższy wyrok nie jest prawomocny, bowiem B. Koziróg złożył w połowie maja br. kasację (apelację) do NSA, którego orzeczenia można spodziewać się dopiero pod koniec obecnego roku.
Sprawa powyższa jest kolejnym wyrazistym przypadkiem postępowania wznowieniowego, komplikowanego wyrokami sądów administracyjnych. Wyrok NSA z 15 października 2013 r. (sędzia Joanna Runge-Lissowska – przewodnicząca składu i sprawozdawca), nakazujący uchylenie uchwały Rady Wydziału Teologii CHAT tylko z tego powodu, że wystąpił dwumiesięczny odstęp czasu pomiędzy dwoma uchwałami: pierwszą z 11 X 2011 r., niedopuszczającą wznowionej rozprawy doktorskiej do obrony i drugą z 15 XII 2011, unieważniającą nadany 29 maja 1990 doktorat, jest zbędny i rzuca cień na obiektywność sądu.
Chciałbym z całą mocą podkreślić, że w momencie, gdy sprawa dotarła do WSA w końcu grudnia 2012 r., stan prawny dysertacji doktorskiej był prawidłowy od ponad roku. Dlatego też orzeczenie WSA z 4 marca 2013 r. (skład: Sędzia Andrzej Góraj – przewodniczący, sędzia Adam Lipiński – sprawozdawca, sędzia Ewa Marcinkowska) było prawidłowe. Faktem jest, że w wyniku błędu (nazwałbym go „nieostrożnością procesową”) popełnionego przez ówczesnego dziekana Wydziału Teologicznego, dr. hab. Tadeusza Zielińskiego, prof. CHAT, przez okres dwóch miesięcy w obiegu prawnym istniały wykluczające się uchwały. Błąd ten został jednak naprawiony spóźnioną uchwałą RW z 15 grudnia 2011 i od tej chwili nie było uchybień. Chcę tutaj dodać, że pozostałe elementy procedury wznowieniowej prowadzonej pod nadzorem dziekana Zielińskiego, którego szanuję i poważam, przebiegały rzetelnie i wzorowo.
Wyrok NSA niczego tutaj nie zmienił i tylko pozwolił na dalsze „ślimaczenie się” sprawy i utrzymywanie przez dr. hab. B. Koziroga, że został „uniewinniony”, zaś uchwały CHAT unieważniono (w domyśle czytaj: jego doktorat jest rzetelny). Wytyk prawny NSA, że podczas procedowania wznowienia stopnia naukowego Rada Wydziału najpierw powinna unieważnić nadany przed laty stopień, a dopiero później rozważać przesłanki wznowienia, jest błędny. Rada Wydziału opiera się na ustawie o stopniach i tytułach, stąd po wysłuchaniu sprawozdania komisji doktorskiej (czy też habilitacyjnej) i po wynikającej z tego dyskusji musi najpierw przegłosować (w głosowaniu tajnym) kwestię przesłanek wznowieniowych i dopuszczenia doktoratu do obrony. Negatywny wynik tajnego głosowania skutkuje koniecznością podjęcia następnej uchwały dotyczącej unieważnienia wcześniej (często przed laty) nadanego stopnia naukowego. Obie uchwały powinny być podjęte na tym samym posiedzeniu.
Z powodów prawnych nie ma możliwości przegłosowania najpierw unieważnienia „starego” stopnia, a później dopiero głosowania nad przesłankami wznowienia i dopuszczeniem dysertacji do obrony. Po prostu wyników głosowania nie sposób przewidzieć i znane są liczne przypadki, gdy Rada Wydziału nie znajdowała przesłanek wznowienia i przegłosowywała utrzymanie ewidentnie nierzetelnej pracy doktorskiej czy też habilitacyjnej.
Dobrze by się stało, aby ten przypadek doczekał się glosy prawnej ze strony profesorów-administratywistów.
Chciałbym jeszcze wspomnieć, że podobne „zawiłości” powstały przy wznowieniowej habilitacji dr. Jana Kłobukowskiego z Wydziału Nauki o Żywności Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie (patrz: Na Warmii i Mazurach , FA 05/2007), której zarzucono oparcie na tekstach i badaniach wykonanych w pracach magisterskich. Mimo upływu siódmej rocznicy wznowienia daleko jeszcze do zakończenia tej sprawy, która w związku z niespójnym z poprzednimi orzeczeniami wyrokiem NSA musi biec od początku. Aktualny stan tej ciekawej sprawy, wraz ze wszystkimi wcześniejszymi etapami, postaram się opisać w jednym z kolejnych odcinków.
Jak dzisiaj wygląda sprawa doktoratu B. Koziroga? Jeśli NSA utrzyma obecny, ostatni wyrok WSA, to uchwała Rady Wydziału Teologii z 15 grudnia 2011 r. stanie się ostateczną, co oznacza, że nierzetelny doktorat będzie prawnie odebrany (unieważniony). Da to z kolei podstawy prawne Centralnej Komisji do wystąpienia o unieważnienie habilitacji z mocy prawa.
Natomiast głosowanie Rady Wydziału Teologii CHAT nad przesłankami wznowienia i dopuszczeniem doktoratu do obrony musi odbyć się jeszcze raz. Po odmowie B. Koziróg, który podobno tylko do 30 września 2014 r. pracuje jako profesor nadzwyczajny w WSTH w Podkowie Leśnej, będzie miał otwartą drogę prawną do ponownego odwołania się do Centralnej Komisji, a później do WSA i NSA. Zabierze to kolejne półtora do dwóch lat. Ale co ma wisieć, nie utonie…
Sprawa „profesora” Rosenkranza
Prawie rok temu (patrz: Oszust w prawniczej todze , FA 11/2013) opisałem dalsze koleje losu „Dyzmy nauki polskiej”, czyli „profesora” Noaha Rosenkranza (patrz: Fałszywy profesor , FA 06/2011). Opierając się na nieudolnie sfałszowanym dyplomie doktorskim prawa z Uniwersytetu w Berlinie oraz dyplomie habilitacyjnym z Izraela (gdzie nie ma habilitacji!), zatrudnił się jako profesor prawa w pięciu warszawskich uczelniach. Przez ponad rok wyłudził ok. 130 tys. złotych. Kiedy sprawa się wydała, Rosenkranz zbiegł. Po dwóch latach ukrywania się przed wymiarem sprawiedliwości i poszukiwania listem gończym, został aresztowany 17 października 2013 r. w Instytucie Judaistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Okazało się, że pod swoim polskim nazwiskiem (Mariusz Korniłowicz) zapisał się na I rok dziennych studiów judaistycznych. Rozpoznali go koledzy studenci. Po aresztowaniu Noah Rosenkranz spędził ponad pół roku w areszcie w Warszawie. Na początku stycznia 2014 r. akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego Warszawa–Mokotów, gdzie 4 marca br. zaczął się proces karny.
Jak podało „Życie Warszawy”, w artykule z 5 marca br. Rosenkrantz, były sędzia, przyznał się w śledztwie do większości zarzutów, ale uważa, że nie były to przestępstwa. W pierwszym dniu rozprawy, z długą brodą i pejsami, ubrany w strój chasyda, złożył krótkie wyjaśnienie. Nie zaprzeczył posługiwaniu się sfałszowanymi dokumentami, ale stwierdził, że działał w interesie społecznym, chcąc obnażyć fatalną sytuację w szkołach wyższych. Nie pracował z chęci zysku, stąd to, co zrobił, nie powinno być traktowane jako przestępstwo. Jego celem nie było dokonanie oszustwa. Prowadził wykłady dobrze oceniane i przyjmowane przez studentów, „więc pieniądze zostały zarobione uczciwie”. Powiedział: „Szkoły zatrudniają wykładowców z zagranicy, aby wypełnić wymogi odpowiedniej liczby pracowników naukowych. W rozmowie z urzędnikiem ministerstwa dowiedziałem się, że resort nie kontroluje autentyczności przedkładanych dyplomów. Jedyne co interesowało uczelnie, to kiedy rozpocznę pracę. Nikt nie kontrolował przedmiotów, które prowadziłem. Prawo europejskie, cywilne, egzekucja administracyjna, prawo międzynarodowe. W jednej ze szkół byłem nawet zastępcą dyrektora instytutu prawa”. Zapytany przez sąd o dochody oświadczył, że nie ma majątku, a przed aresztowaniem utrzymywał się z pisania artykułów do prasy zagranicznej, z czego przeciętnie osiągał 6 tys. euro miesięcznie [kompletnie niewiarygodne! – MW]. Wyjaśnień przed sądem nie chciał składać – podtrzymał jedynie te ze śledztwa. Podczas kolejnych rozpraw zeznawali liczni świadkowie.
Na początku maja br. sąd zezwolił na wyjście oskarżonego na wolność (skarżył się, że nie może w więzieniu przestrzegać religijnych wymogów koszernego jedzenia) i odpowiadanie przed sądem z wolnej stopy. Zatrzymano mu paszport i nakazano stałe meldowanie się na policji. Najbliższa rozprawa – 15 lipca.
Życzę Czytelnikom przyjemnych i mało wyczerpujących wakacji!