Source: http://olgierd.bblog.pl/wpis,jak;stworzyc;utwor;dont;be;awil,17624.html
Timestamp: 2017-10-17 20:41:49
Legal References Found: art. 1
 art. 374
 art. 16
 art. 115
 art. 78
 art. 124

Document Content:
Jak stworzyć utwór (don't be AWIL) | Lege Artis w Bblog.pl
2008-12-16 14:56
Jak stworzyć utwór (don't be AWIL)
oddane głosy: 4 / 1
Chyba jednak ludzie czytają co mam do powiedzenia o jumaniu, bo zaraz po ukazaniu się tekstu otrzymałem zalew pytań o sprawę dębu szypułkowego w Gajcu.
W dużym skrócie: władze miasta Rzepin zaordynowały stworzenie Strategii Gminy Rzepin na lata 2008-2015 spółce o dźwięcznej nazwie Agencja Wspierania Inicjatyw Lokalnych - AWIL SA. AWIL zadanie wykonała, zamieszczając w ramach swojego opracowania fotografię wykonaną przez Marcina Ustrzyckiego.
Bez zgody autora, bez jego zezwolenia, bez wskazania nazwiska autora. Po prostu "źródło: Urząd Miejski w Rzepinie".Tyle, że urząd twierdzi, że żadnych fotografii spółce AWIL w celu wykorzystania w dokumencie nie dostarczał.
No i teraz zaczyna się najfajniejsze: autor pyta spółkę AWIL SA o pochodzenie zdjęcia, w odpowiedzi dostaje pismo, cytuję:
(...) nawet gdyby Pan wykazał, że jest autorem niniejszej fotografii, to i tak nie przysługują Panu żadne roszczenia z tytułu zamieszczenia jej w Strategii Rozwoju Gminy Rzepin. Zgodnie bowiem z przepisami ustawy (...) ochronie podlegają jedynie utwory. Utworem jest natomiast każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze. Przesłanka indywidualności zostaje spełniona wtedy, gdy utwór wywołany jest niepowtarzalną osobowością twórcy oraz gdy ma charakter statystycznie jednorazowy, niepowtarzalny. Zatem, jeżeli dzieło już wcześniej powstało albo jest statystycznie prawdopodobne wytworzenie go w przyszłości przez inną osobę, nie może uznać, że ma ono charakter indywidualny. (...)
W niniejszym przypadku fotografia drzewa (...) nie ma charakteru jednorazowego czy też niepowtarzalnego. Może ono zostać z łatwością powtórzone przez inną osobę. Poza tym uznać należy, iż jej wykonanie jest wynikiem pracy szablonowej. Ostatecznie wskazuje, że brak jej oryginalnego charakteru. W związku z powyższym stwierdzić należy, iż z uwagi na niespełnienie przesłanki indywidualności dzieła, przedmiotowa fotografia nie może być uznana za utwór w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, a tym samym nie korzysta z ochrony przewidzianej przez przepisy wskazanej powyżej ustawy. W tym stanie rzeczy jakiekolwiek żądania z tytułu zamieszczenia rzeczonej fotografii w Strategii Rozwoju Gminy Rzepin bez zgody autora są całkowicie bezzasadne.
No dobrze, jest pogląd, trzeba się z nim zmierzyć
Zgodnie z wyrażoną w art. 1 ust. 1 pr.aut. definicją utworu "Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór)".
Oznacza to, iż do powstania utworu w rozumieniu przepisów prawa autorskiego konieczne jest podjęcie działań, które są 1) przejawem działalności twórczej oraz 2) mają charakter indywidualny (por. Wpisy na forum a prawo autorskie). W literaturze przyjmuje się (pozwolę sobie na autocytat), iż nie powstanie utwór, jeśli działaniom autora nie da się przypisać działań kreacyjnych "prowadzących do powstania dzieła, które jest dostatecznie rozróżnialne od innych wytworów ludzkiego umysłu. Barta i Markiewicz nazywają to po ludzku: liczy się oryginalność i indywidualność twórczości."
Indywidualność utworu (za J.Barta i R. Markiewicz, "Prawo autorskie i prawa pokrewne", Oficyna Wolters Kluwer, 2008, str. 28 i nast.) należy oceniać przez pryzmat niepowtarzalnej osobowości twórcy, jednak oceny tej można dokonać wyłącznie po analizie utworu. Indywidualność zaś przesądza o tym, że dany utwór może w zasadzie pochodzić wyłącznie od jednej osoby, jednak -- co podkreślają Barta i Markiewicz -- może dojść do sytuacji, kiedy niezależnie od siebie powstanie większa ilość chronionych utworów. I tak zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 15 września 1995 r. I ACr 620/95 nie będzie plagiatem dzieło, które powstało wskutek odrębnego procesu twórczego, nawet jeśli będzie bardzo podobne do innego utworu.
(Mała dygresja: ciekaw jestem jak zareagowałby sąd na widok pozwu turysty, który fotografowałby małżonkę pod Kolumną Zygmunta i ujrzawszy innego turystę obok, który ustawia małżonkę w podobnej pozie uznałby to za plagiat i to "na żywo").
Nawiasem mówiąc zarząd AWIL SA może mieć potencjalny problem z art. 374 par. 1 ksh -- brak informacji o spółce na stronie internetowej -- co grozi grzywną do 10 tys. zł (art. 595 par. 1 ksh, ale już za parę dni będzie taniej).Nie sposób jednak określić "granicznego" poziomu twórczości, takiego wzorca, dzięki któremu będziemy mogli z łatwością obliczyć na ile wytwór czyjejś ręki czy umysłu jest utworem, czy też nie jest (tak w wyroku SA w Krakowie z 29 października 1997 r., I ACa 477/97).
Nie będą zatem podlegały ochronie prawnoautorskiej dzieła odtwórcze (aczkolwiek chciałem zwrócić uwagę na ciekawy wyrok SN z 30 czerwca 2005 r., IV CK 763/04), dokumenty powstałe wskutek zastosowania się do wymogów ustawowych (najczęściej regulamin pracy, układ zbiorowy pracy), jest też bogate orzecznictwo nt. raportów biegłych. Wykluczyć też należy rekonstrukcje utworów, reprodukcje, fotografie dzieł sztuki, widowiska sportowego (ale nie do transmisji -- warto też zwrócić uwagę na ciekawe orzeczenie, zgodnie z którym utworem może być... trasa maratonu).
Tyle teorii. A w praktyce... wiadomo, jak kto chce.
Pytanie czy na podstawie tego rodzaju rozważań (powtarzam: rozważań, nie przepisów prawa) można oprzeć tezę, iż "jeżeli dzieło już wcześniej powstało albo jest statystycznie prawdopodobne wytworzenie go w przyszłości przez inną osobę, nie może uznać, że ma ono charakter indywidualny", co w przypadku zdjęcia dębu wykorzystanego przez spółkę AWIL SA oznacza, że "nie ma [ono] charakteru jednorazowego czy też niepowtarzalnego. Może ono zostać z łatwością powtórzone przez inną osobę. Poza tym uznać należy, iż jej wykonanie jest wynikiem pracy szablonowej." -- a to wszystko pozwoliło prawnikowi na zdyskwalifikowanie pracy ze względu na brak indywidualnego charakteru oraz prostej konstatacji: to zdjęcie już nigdy więcej utworem nie będzie.
I zgadzam się z opinią autora, któremu pracę po prostu zajumano: skoro zdjęcie jest tak banalne (zdaniem piszącego, który może na zdjęciach się nie zna, ale troszkę ich w życiu już widział, nie jest), to mogło państwo spółkostwo posłać swojego człowieka z aparatem.
A na zakończenie: tak, mamy tu do czynienia z możliwością modelowego zastosowania art. 16, 78 i 79 pr.aut., a może nawet art. 115 czy 116.
PS na zrzucie powyżej przedmiotowe jumanko, a poniźej dwie niezłe laski mojego autorstwa. No tak, jak tak sobie patrzę -- każdy może tam iść i pstryknąć takie samo.
Tagi prawo autorskie,	piractwo,	prawo
Trzy zdania na temat jumania Sprawa Gazety Bytowskiej...
2008-12-16 16:31:43 | 83.15.162.* | gjp
Re: Jak stworzyć utwór (don't be AWIL) [1]
No nie do końca mogę się zgodzić. Ja generalnie raczej jestem przeciwnikiem
rozserzania pojęcia utworu na wszelkie wytwory człowieka. Niestety dziś prawem
autorskim rządzi nie nawet już liberalne podejście, w miarę słuszne, zgodnie z którym
prawo chorni utwór a nie dzieło sztuki, a podejście ultra hiper liberalne. Niemniej
warto przywołać kilka orzeczeń, pokazujących jak to oniegdaj bywało.
"W orzeczeniu z dnia 12 marca 1958 r. przyjęto, że o zakwalifikowaniu fotografii jako
dzieł sztuki decydują przedmiotowe cechy, które należy stwierdzić na nich samych, tj.
czy wykazują one inwencję i samodzielność artystyczną. Konieczność posiadania przez
fotografię cech artystycznych została sformułowana w wyrokach z dnia: 18 grudnia 1959
r. oraz 20 listopada 1961 r. O fotografiach jako utworach artystycznych, tj.
zawierających artystyczne elementy twórcze, wypowiedziano się także w uzasadnieniu
wyroku z dnia 10 listopada 1964 r. oraz w wyroku z dnia 6 stycznia 1965 r. Z kolei w
uzasadnieniu wyroku z dnia 8 sierpnia 1978 r. podzielono pogląd, iż zdjęcia powódki
miały charakter utworów artystycznych i były przedmiotem prawa autorskiego. Do
wyjątków należały judykaty określające twórczość w fotografii w sposób bardziej
elastyczny. Tytułem przykładu należy przytoczyć zapatrywanie zawarte w uzasadnieniu
wyroku z dnia 10 maja 1976 r., w którym wyraźnie odcięto się od koncepcji artyzmu.
Według SN o ochronie fotografii decydują cechy twórczości osobistej (cechy utworu
oryginalnego), a bez znaczenia pozostaje wartość artystyczna (stopień artyzmu). Do
ogólnego terminu "zdjęcia oryginalne" (jako synonimu twórczości fotograficznej)
odwołano się też w orzeczeniu z dnia 28 czerwca 1958 r." (M. Sarbiński, Utwór
fotograficzny i jego twórca w prawie autorskim, Zakamycze 2004).
Nawet jednak bardzo liberalne podejście musi gdzieś tę indywidualność i zwłąszcza
twórczość odnaleźć. Stąd można przywołąć jeszcze dalszy fragment: "Według Z. Jóźwiaka
o zakwalifikowaniu fotografii jako przedmiotu prawa autorskiego decyduje jej ocena
pod kątem istnienia cech osobistej twórczości autora, tj. elementów oryginalności
utworu, przy czym elementami takimi mogą być "kompozycja, światło (naturalne i
aranżowane), barwa, a także dobór różnego rodzaju obiektywów, jak również
zastosowanie techniki obróbki materiałów". Przykładowe "akty twórcze" w fotografii
wskazuje także T. Grzeszak. Są to: "wybranie obiektu do sfotografowania, sposób jego
ujęcia, jak również świadome ingerowanie w proces wywoływania negatywu i powstawania
odbitek". Zdaniem A. Stelmacha twórczość osobista w fotografii występuje, gdy autor
ma pełną swobodę wyboru przedmiotu zdjęcia oraz gdy samodzielnie decyduje o sposobie
odtworzenia przez dobór oświetlenia optyki, przysłony, czasu ekspozycji, filtrów,
materiałów czy metod obróbki. W najnowszej literaturze warto odnotować pogląd P.
Białeckiego i H. Tuchołki proponujących dokonanie oceny fotografii z uwagi na m.in.
sposób ukazania przedmiotu fotografowanego, rodzaj stosowanej techniki
fotograficznej, retusze, operowanie kolorem, operowanie światłem, aranżację
fotografowanej sytuacji czy wybór kadru. "Oryginalność fotografii może znajdować
oparcie też w samym zestawieniu (ułożeniu) fotografowanych osób czy przedmiotów, w
kompozycji obrazu, w zastosowanej »oprawie« (tle), jak i w uzyskiwanych
efektach barwnych itp." - twierdzą J. Barta i R. Markiewicz." (M. Sarbiński,
op.cit.).
I tak też w miarę przyjmuje orzecznictwo - zob. np. uzasadnienie wyroku SN z dnia 5
lipca 2002 r. gdzie za twórczość w dziedzinie fotografii artystycznej uznano
"świadomy wybór momentu fotografowania, punktu widzenia, kompozycji obrazu
(kadrowania), oświetlenia, ustalenia głębi, ostrości i perspektywy, zastosowanie
efektów specjalnych oraz zabiegi zmierzające do nadania fotografii określonego
charakteru"
Ja osobiście tych cech w przedmiotowym zdjęciu (rozumiem, że w oryginalnym,
kolorowym?) nie widzę. Mało tego, na brak jakiegoś szczególnego zamysłu wskazuje
choćby to, że z zza pnia wyłania się niepasujący do niczego i psujący obraz fragment
samochodu. Ale o tym mońża dyskutować jeszcze więcej.
Tak naprawdę, to przede wszystkim chciałem napisać: a co ma piernik do wiatraka? Tzn.
nawet jeśli każdy może sobie pójść i zrobić takie samo zdjęcie to nie przemawia to za
naruszeniem prawa autorskiego. Innymi słowy, lenistwo nie jest rónoznaczne z
wpadnięciem w łapy art. 78 i 79 pr. aut. Może doszło tu do naruszenia innych
przepisów, może umowy, ale nie prawa autorskiego. skomentuj
2008-12-16 17:41:30 | *.*.*.* | tolep
ZARAZ, ZARAZ, komentatorze "gjp"!
Co ma wspólnego obłędny koncept "własności intelektualnej" z liberalizmiem?
Moim nieskromnym zdaniem, spółka AWIL (czy ktokolwiek inny zamieszczający to zdjęcie)
powinna podpisać je nazwiskiem autora i na tym powinny się kończyć jej OBOWIĄZKI
wynikające z prawa AUTORSKIEGO. Nie ma znaczenia, czy zdjęcie jest "artystyczne",
"oryginalne" czy jak najbardziej sztampowe. skomentuj
2008-12-16 17:47:32 | 83.13.102.* | katp
Re: Jak stworzyć utwór (don't be AWIL) [2]
haha... czy jeżeli zrobię zdjęcie książki, strona po stronie, to znaczy że to zdjęcie
już dalej każdy może sobie brać i publikować (jako fotografię która nie jest
utworem)? skomentuj
2008-12-16 18:27:34 | *.*.*.* | tolep
Zapytaj precyzyjniej. Oczywiście, że każdy może, to wykonalne.
No dobra, żeby nie przeciągać. Pytanie zrozumiałem, odpowiadam: tak, uważam, ze
powinno to być dozwolone. Pod warunkiem zaznaczenia, kto był autorem książki. skomentuj
2008-12-16 23:12:47 | 89.74.234.* | Mikołaj (PMM)
Tyle że jeśli na zdjęciach można odczytać treść (literki / obrazki / wzory), to
publikowanie strona po stronie może być uznane za reprodukcję książki (dzieło
odtwórcze), a nie nowy oryginalny utwór. skomentuj
2008-12-17 03:42:39 | 157.193.13.* | OMC....???
Czy uważa Pan, iż naprawdę przytoczona przez Pana linia orzecznictwa zachowała w
pełni swoją aktualność oraz dlaczego doszukuje się Pan w tych zdjęciach jakiejś
obiektywnej wartości artystycznej?
Poza tym 80% elementów wymaganych dla stwierdzenia twórczego charakteru fotografii
wymienione w orzeczeniu SM z 5 lipca 2002 r. zostało w tym zdjęciu spełnione
(świadomy wybór momentu fotografowania, punktu widzenia,
kadrowania, oświetlenia, ustalenia głębi, ostrości i perspektywy). Gdyby uzależnić
objęcie ochroną fotografii od zastosowania efektów specjalnych oraz zabiegów
zmierzające do nadania fotografii określonego charakteru to wyłączyłby Pan spod tej
ochrony całkiem pokaźny nurt w fotografii. W dodatku gdyby, niestety, miał Pan racje
to dochodzimy do absurdalnej sytuacji, gdzie ochronie podlegają tylko utwory osób
poprawiających niedoróbki w Photoshopie. Według mnie prezentowane stanowisko
całkowicie nie nadąża za zmianami technologicznymi.
PS Czy według Pana moge bezkarnie kopiować zdjęcia z National Geographic? ;) skomentuj
2008-12-17 08:36:08 | *.*.*.* | olgierd
Nb. rozważania nt. artystyczności zdjęć mogło mieć podstawę w brzmieniu ówczesnego
prawa autorskiego. Zgodnie z ustawą z 1952 roku nie były utworami zdjęcia
reporterskie (art. 5 pkt 4 pr.aut. z 1952 r.), przeto nazwanie zdjęcia artystycznym
było niewątpliwie bardzo bardzo ważne.
Np. znane mi prace Pana Makowskiego, które powstały w l. 70-80 tych z punktu widzenia
ówcześnie obowiązującego prawa były... dyskusyjne. Artystyczne? Reporterskie?
Jest to o tyle istotne, że zgodnie z art. 124 ust. 1 pkt 3 pr.aut. można mówić
wyłącznie o odżyciu praw autorskich do utworów, o ile prawa do nich WYGASŁY. Ale
skoro zdjęcie reporterskie nigdy nie było objęte ochroną, to prawo to nie mogło
wygasnąć, zatem nie mogło też odżyć.
Wniosek jest prosty: ówczesne zdjęcia reporterskie nie podlegają dziś nadal
ochronie.
Stąd też Pan Makowski może mieć żywotny interes nawet dziś w opieraniu się na
ówczesnej ustawie i rozważaniu artystycznego poziomu oświetlenia, doboru głębi
ostrości itd. skomentuj
2008-12-17 17:24:17 | 85.89.189.* | pest
Fragment o statystycznym prawdopodobieństwie powstania utworu od razu przypomina
twierdzenie o nieskończonej liczbie małp... skomentuj
2008-12-18 08:33:41 | *.*.*.* | olgierd
Nb. takie wezwania pisze się podobnie ;-) skomentuj
plotkarski modzelewski testa zabacz też: