Source: http://lp33.de/strona-lp33/p6_3c.htm
Timestamp: 2018-07-20 02:49:30
Legal References Found: art. 3
 art.3

Art. 16

Art. 16

Art. 12

Art. 9
 art. 1

Document Content:
D. WSZECHOBECNA DYKTATURA „GENDER”
1. Ustawianie polityki pod „gender”
a. Wdrażanie ideologii gender
Szereg rządów państw UE zaczęło ustawiać gorliwie wszystkie priorytety polityki wewnętrznej pod żądania ideologii „gender”. Styl ten stawał się coraz bardziej oczywisty od końcowych lat 90-tych i w latach po przełomie tysiąclecia 2000 r. Działo się to zgodnie z uprzednio wielokrotnie sprawdzoną taktyką pod hasłami pozytywnie brzmiącej tzw. „likwidacji upośledzenia kobiet i zaprowadzenia polityki równouprawnienia” (zob. KG-GlobR 139). Przy czym jednak stale wyraźnie podkreślano „gender mainstreaming” jako cel, który należy uwzględniać priorytetowo we wszystkich jego wymiarach. Zdumiewa fakt, że w ustrojach demokratycznych państw Europy – w tym samym czasie niemal nikt nie wiedział, co to określenie właściwie znaczy.
Szczególnie przejrzyście możemy obserwować te działania na przykładzie Niemiec, mimo iż podobnie dzieje się i w innych państwach UE. W pierwszej dekadzie po roku 2000 pojawili się we wszystkich zakresach życia społecznego – urzędowi pełnomocnicy ds. ‘równouprawnienia’. Zadaniem ich była likwidacja ‘stereotypów i seksistowskich’ ról obu płci – przy jednoczesnym wzmacnianiu pozycji kobiety poprzez tworzenie parytetów zatrudnień. Poszczególne instytucje otrzymały nakaz zatrudniania na wyższych stanowiskach pewnego określonego odsetka kobiet, by w ten sposób zapewnić ‘substancjalną równość’ mężczyzn i kobiet w sprawowaniu władzy.
Wiadomo jednak, że aktywistom „gender” chodzi o cele daleko wykraczające poza samo tylko ‘równouprawnienie’ obu płci w kwestii zajmowania stanowisk. Zmierzają oni do równości płci w sensie zatarcia wszelkich różnic pomiędzy mężczyzną a kobietą poprzez „de-konstrukcję dwubiegunowego, hierarchicznego porządku płci, by osiągnąć równowartościową i równouprawnioną wielość płci” (KG-GlobR 140).
Przystąpiono do wdrażania „Pakietu Genderowego”. Obejmował on następujące pozycje:
– Pełne równouprawnienie, a raczej: pełna równość (‘substancjalna’) kobiety i mężczyzny;
– Zniesienie tożsamości płciowej obu tych płci;
– Zwalczanie heteroseksualnej normatywności, tzn. pełne prawne i społeczne równouprawnienie, więcej: uprzywilejowanie wszystkich nie-heteroseksualnych form życia;
– Aborcja jako prawo człowieka (‘prawo reprodukcyjne’);
– Seksualizacja dzieci i młodzieży poprzez wychowanie seksualne jako przedmiotu obowiązkowego w szkołach;
– Materialne upośledzenie i pauperyzacja rodziny.
Tym samym przystąpiono do wdrażania ideologii gender. Mimo iż inicjatywa współczesnej rewolucji kulturowej genderowej zaczęła się odgórnie, zaczęła przenikać niebawem wszystkie struktury społeczeństwa. Gabriele Kuby wylicza kolejne etapy i daty wdrażania ideologii gender w latach 1985-2010. Przytoczymy ich wybór (KG-GlobR 141n):
1985 Światowa Konferencja ONZ ws. Kobiet w Nairobi: zaproponowanie gender mainstreaming (GM) jako strategii politycznej.
1994 Wprowadzenie GM we wszystkich obszarach polityki w Szwecji.
1995 Światowa Konferencja ONZ ws. Kobiet w Pekinie: GM przyjęte jako zasada wiodąca w ONZ. Uznanie ‘sprawiedliwości płciowej’ za konstytutywny element demokracji. Zobowiązanie państw do polityki na rzecz kobiet i równości płci.
1996 GM przyjęte w Norwegii jako zadanie przekrojowe wszystkich ministerstw.
1998 Publikacja pierwszego raportu o wdrażaniu GM.
1999 UE przyjmuje GM do wytycznych polityki zatrudnienia.
1999 GM uznany w Niemczech za ‘zasadę przewodnią i zadanie przekrojowe w polityce’.
2000 Niemcy: utworzenie międzyministerialnej grupy roboczej ds. GM w Ministerstwie ds. Rodziny, Osób Starszych, Kobiet i Młodzieży.
2001 Utworzenie instytutu genederowego GISA w Saksonii-Anhalt. W międzyczasie coraz to inne Landy wprowadzają realizację GM.
2003 Centrum Genderowe na Uniwersytecie Humboldta w Berlinie. Jego zadaniem jest ‘popieranie GM we wszystkich obszarach polityki, inicjowanie badań, podporządkowanie wiedzy i kształcenie ekspertów’.
2004 Rząd Saksonii przyjmuje GM jako polityczną zasadę wiodącą dla ustanowienia równości szans kobiet i mężczyzn we wszystkich obszarach polityki.
2005 W umowie koalicyjnej CDU, CSU i SPD stwierdza się: ‘Chcemy umacniać nurt genderowy’.
2007 Projekt rządowy ‘Aspekty genderowe w kształceniu ustawicznym’: przyjęcie GM jako zadania przekrojowego w formacji ciągłej w całych Niemczech, łącznie z systemem finansowania ‘gender’.
2010 Umowa koalicyjna SPD i Zielonych: przyjęcie ‘planu przeciwdziałania homofobii’.
Zdumiewa tempo przyjmowania gender mainstreaming przez coraz inne rządy Europy oraz jej regiony. Odnosi się wrażenie, że ludzie zajmujący stanowiska zaczynają działać coraz bardziej pod dyktando wzrastającego zastraszenia.
b. Manifest genderowy – Niemiecka Rada Etyki
– ‘Trzecia płeć’
Nadal korzystamy ze znakomitego studium Gabriele Kuby.
– W 2006 r. opublikowany został tzw. „Manifest Genderowy”, wypracowany głównie przez aktywistki sieci uniwersyteckich. Manifest zakłada, że istnienie tożsamości płciowej mężczyzn i kobiet jest „urojeniem”. Celem dokumentu jest „zapewnienie wysokiej jakości w kształceniu i doradztwie genderowym” (KG-GlobR 143).
Promotorzy dzieła stwierdzają wprawdzie, że gender mainstreaming jest omawiane przez polityków wciąż jeszcze głównie jako ‘równouprawnienie kobiet kosztem mężczyzn’, ale należy to traktować jako ‘stadium jedynie przejściowe przed pełnym zniesieniem biegunowej tożsamości płci (tamże, KG-GlobR 143). Praktyczne nawiązywanie do dualizmu płciowego jest kwestią pozostałości historycznej walki kobiet o emancypację kobiet-ofiar spod przemocy mężczyzn-krzywdzicieli. Obecnie państwo musi pomagać kobietom w celu ustanowienia ‘sprawiedliwości’.
Sam w sobie Manifest ujawnia następująco swoiste ‘credo’ odnośnie do przejawów płciowości (tamże, KG-GlobR 143n):
– [Należy poddać] „pryncypialnej krytyce panujący dotychczas porządek płciowy, który np. łączy ciało zaklasyfikowane jako kobiece z oznakami psychiki i wzorcami zachowania zaklasyfikowanymi także jako kobiece, łącznie z koniecznie ku mężczyźnie skierowanymi pragnieniami...
– Ta krytyka opiera się na obserwacji, że można rozróżnić wielość płci społecznych, a także najróżniejsze formy pożądania, z czego wynika, że ‘płeć biologiczna’ to wytwór społeczno-kulturowy’.
– [Toteż za Judith Butler należy mówić:] ‘Ciało nie jest kobiece, to tylko wytwór społeczno-kulturowy’. ‘W żadnym wypadku nie można i nie wolno wywodzić z niego charakterystycznych cech osobowości i sposobów zachowania, a już najmniej pragnienia drugiej płci. Zresztą nie ma dwóch płci, lecz jest ich wiele”.
Za Gabriele Kuby należy stwierdzić, że „pod płaszczykiem równouprawnienia wprowadzona zostaje coraz bardziej jednakowość mężczyzn i kobiet, aż wreszcie obie te płcie będą już nieodróżnialne” (tamże, KG-GlobR 144).
– Cel sygnatariuszy ‘Manifestu’ jest jasno sformułowany: „Wykorzystać płeć, by ją przezwyciężyć” (tamże, KG-GlobR 144). Chodzi o ‘likwidację niesprawiedliwego porządku społecznego i płciowego – poprzez ich de-konstrukcję.
– Potężną ‘przeszkodą’ na drodze realizacji tego celu są „fundamentalistyczne nurty religijne i deterministyczne nurty socjo-biologiczne, które obstają przy z góry zakładanych czynnikach, takich na przykład jak Boskie przeznaczenie czy uwarunkowania genetyczne”. W tej sytuacji celem, do jakiego zdąża ‘Manifest’, jest:
„Możliwa do indywidualnego kształtowania, równowartościowa i równouprawniona wielość płci oraz nowe, partnerskie i solidarne ukształtowanie relacji płciowych. Tam gdzie dotychczas był dualizm płci, powinna być ich wielość” (tamże, KG-GlobR 144)
Znaczy to według ‘Manifestu’, że kto wierzy w Boskie przeznaczenie dla kobiety i mężczyzny, jest fundamentalistą religijnym, a kto utrzymuje, że jakąś rolę odgrywa fakt, iż każda komórka ciała jest określona genetycznie jako męska lub kobieca, a mózgi mężczyzn i kobiet wykazują znaczące różnice, jest seksistowskim fundamentalistą biologicznym, a tym samym osobnikiem niebezpiecznym i wrogim wolności, gdyż sprzeciwia się „zniesieniu więzów i sideł dwubiegunowego, hierarchicznego porządku płciowego” (tamże, KG-GlobR 144).
c. Niemiecka Rada Etyki – ‘Płeć trzecia’
Kolejnym zwycięskim krokiem naprzód w ruchu gender stało się w Niemczech zajęcie przez ‘Niemiecką Radę Etyki’ w 2012 r. stanowiska w sprawie „interseksualizmu” (zob. KG-GlobR 145). Mianowicie ‘Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Kobiet (CEDAW) przy ONZ zwrócił się m.in. do rządu Niemiec z poleceniem, by pozarządowe organizacje weszły w dialog na temat osób interseksualnych i transseksualnych w celu osiągnięcia lepszego zrozumienia ich potrzeb i podjęcia środków ochrony ich praw człowieka.
Sprawą zajęła się ‘Niemiecka Rada Etyki’. Po przepytaniu 200 zainteresowanych osób i pracowników nauki przedstawiła następująco swoje stanowisko (KG-GlobR 145):
1) Rada Etyki używa określenia differences of sex development (DSD: różnice w rozwoju płciowym), by „uniknąć negatywnego ujęcia w sensie choroby czy zaburzenia i pozostawić otwartym pytanie czy chodzi tu o płeć trzecią”.
2) Rada uznała za „nieusprawiedliwioną ingerencję w prawa osoby i w prawo do równego traktowania”, gdy ludzie z DSD są zmuszani do podporządkowywania się kategoriom męskości bądź kobiecości w dokumentach urzędowych. Dlatego trzeba wprowadzić kategorię „inny”. Jednak musi też być możliwość niewypełniania tej rubryki do pewnego określonego wieku w ogóle, a także możliwość każdorazowej zmiany wpisu w niej.
3) Ludziom o „innej” płci należy zagwarantować prawo do wpisywania w urzędowych dokumentach ich partnerów życiowych, które obecnie przysługuje tylko związkom partnerskim tej samej płci. ‘Część Rady proponuje także pójście o krok dalej i stworzenie im możliwości zawarcia małżeństwa’.
4) „Trzeba by zbadać, czy podawanie płci w urzędowych dokumentach w ogóle jeszcze jest konieczne”.
Gabriele Kuby zauważa słusznie, że gdyby rząd Niemiec spełnił zasugerowane zalecenie ‘Rady Etyki’ dla owych w Niemczech ok. 8000 osób o niejednoznacznych cechach płciowych biologicznych, stworzyłoby to poważne zamieszanie dla pozostałych 80 milionów obywateli Niemiec. To zaś jest przedmiotem walk aktywistów genderowych, zabiegających o ‘dezorientację’ i o ‘u-nie-jednoznacznienie’ tożsamości płciowej (zob. wnioski o konsekwencjach dokumentu Rady Etyki: KG-GlobR 146n).
Aktualnie w takim państwie jak Niemcy, gender mainstreaming przeniknął już do wszystkich warstw życie politycznego, administracyjnego, edukacyjnego i społecznego. Nikomu nie wolno mu się przeciwstawić, ani przeprowadzać badań nad jego szkodliwością. Wręcz przeciwnie, wciąż płyną pokaźne finanse na dalsze przekształcanie czystego ‘gender’ – w ‘gender mainstreaming’. Każde wyrażenie wątpliwości w tym zakresie jest kwalifikowane jako ‘dyskryminacja’. Prosperują natomiast wszyscy, którzy schlebiają programowi narzuconemu odgórnie: genderowi.
Jeśli jeszcze początkowo ukrywano właściwe zamierzenia ideologii „gender” pod płaszczem walki o równouprawnienie i wolność wyboru, obecnie instytucje wyrażają się już jasno o właściwych celach ideologii.
– Przykładowo można przytoczyć za Gabriele Kuby fragment Umowy koalicyjnej SPD i Zielonych z 2010 r. (zob. KG-GlobR 148n):
„Opowiadamy się za tym, by nasz land był tolerancyjny – lesbijki, geje, biseksualiści i transgenderowcy są wolni i urodzili się równi z innymi co do godności i praw ...
– Nowy Rząd Landu traktuje walkę z dyskryminacją jako swoje zadanie przekrojowe. W naszym prawie zostanie niezwłocznie wprowadzone pełne zrównanie deklarowanego partnerstwa życiowego z małżeństwem...
– Będziemy się angażować w pełne zrównanie wszelkich partnerstw życiowych, zwłaszcza w prawie podatkowym i adopcyjnym, w redefinicję małżeństwa i we wprowadzeniu kryterium orientacji seksualnej w art. 3 Konstytucji.
– Opracujemy dla lesbijek, gejów, biseksualistów i transgenderowców plan działania przeciw homofobii ... ...
– Jesteśmy jednomyślni w tym, że młodzież w okresie rozwoju swojej tożsamości potrzebuje szczególnego wsparcia w szkole i organizacjach pomocy społecznej. Zapewnimy je jej przez uwzględnienie tego w planie młodzieżowym Landu, przez realizację projektów ‘Szkoła bez homofobii’ ...”.
Można by jedynie zauważyć, że brak tu jakiejkolwiek wzmianki o wsparciu małżeństwa i rodziny – wbrew zapisom Konstytucji. Zamiast tego „postuluje się poszerzenie art.3.3 Konstytucji o pojęcie ‘orientacji seksualnej’ jako kryterium dyskryminacji”. Oznaczałoby to dalsze obalanie norm seksualnych kosztem prawa rodziców do wychowania dzieci oraz wolności obywatelskich, fundamentalnych dla porządku demokratycznego, nie mówiąc już o wolności religijnej (KG-GlobR 149).
2. Genderyzacja świata nauki
a. Nauka pod pręgierzem ‘gender’
Stwierdzamy ze zdumieniem, a może i przerażeniem, że jak w epoce komunizmu nauka i ludzie nauki byli poddawani zniewoleniu przez ideologię marksizmu-leninizmu, tak dziś uczelnie, gdzie kształci się narybek osób, które za niedługo przejmą kierownicze stanowiska w społeczeństwie, utraciły swoją niezawisłość badań i są poddawane bezwzględnej presji ideologii „gender”. Naukowców, którzy pragną przeprowadzać obiektywne badania zahaczające w jakikolwiek sposób o problematykę orientacji seksualnej, spotyka bezwzględne upomnienie, a nawet zwolnienie ze stanowiska.
Przykładowo przytoczymy za Gabriele Kuby szantaż, jaki z tej racji spotkał jednego z profesorów kryminologii w Mainz w 2007 r. (KG-GlobR 150) Zagrożono mu konsekwencjami dyscyplinarnymi i karnymi, gdyby próbował opublikować artykuł, którego fragment brzmiał:
„Od tradycyjnej polityki w sprawie kobiet gender mainstreaming różni się tym, że w nim aspekt genderowy ma przenikać wszystkie obszary polityki we wszystkich poszczególnych akcjach ...
– Usiłowanie utrzymywania społeczeństwa w ten wszechobejmujący – sposób ‘na kursie’ przez ujednolicającą zasadę kształtowania polityki znamy z praktyki totalitarnych reżimów XX wieku ...
– Ta właśnie, zawsze i nieuchronnie w nich obecna, wola podporządkowywania całej rzeczywistości społecznej jednolitej zasadzie względnie przenikania jej nią sprawia, że nazywamy te reżimy totalitarnymi. To określenie oznacza skrajne przeciwieństwo liberalnej koncepcji państwa, według której ludzie w swoim życiu społecznym mają prawo rozwijać się w sposób wolny aż po granice, poprzez które państwo gwarantuje wolność także innym ludziom”.
Praktycznie wszystkie uniwersytety mają już obecnie przedmiot i specjalizację z studiów genderowych. Co więcej jednak, wszystkie inne kierunki studiów uniwersyteckich musiały poddać się presji ideologii ‘gender’, ciesząc się zarazem z tego tytułu hojnymi dotacjami finansowymi ze strony rządu.
– W ten sposób katedry genderowe znalazły się również zwłaszcza na takich kierunkach jak socjologia, politologia, historia i literaturoznawstwo. Władze nakazują wpisywanie do indeksów studentów uczestnictwo w wykładach z przedmiotu ‘badań w kwestiach kobiecych i płciowych’. Co więcej, studenci muszą pod koniec studiów napisać szczególną pracę, używając „języka sprawiedliwego pod względem płciowym w duchu poprawności politycznej” (KG-GlobR 151).
Niejedni zaś wykładowcy wyznają otwarcie, że sami też są czynnie zainteresowani życiem według stylu ‘gender’. Gabriele Kuby pisze:
„Wielu badaczy genderowych i przede wszystkim queerowych nie robi tajemnicy z tego, że przedmiot ich badań odpowiada ich osobistym zainteresowaniom seksualnym. Zatem zajmują się oni ‘naukowo’ samymi sobą ... przedstawiając się nawet osobiście jako ‘queer-gej, niemonogamiczny BDSM, transfacet’. BDSM znaczy: więzy, bicze, sado-maso. W ten sposób wykładowca badania swojej seksualnej tożsamości i swych zamiłowań czyni zawodem, który jest opłacany z państwowej kasy” (KG-GlobR 151).
Nic dziwnego, że ‘studia genderowe, badania w kwestiach kobiecych i płciowych, ponaddyscyplinarne studia na temat płci, studia queerowe’ stały się kuźnią kadry genderowej.
– „Wysoki ideał zobowiązania nauki do obiektywizmu i szukania prawdy odszedł w niepamięć, a roszczenie naukowości jest nadużywane, aby narzucić społeczeństwu akceptację wszelkich rodzajów ‘queerowych’ praktyk seksualnych. Na ten cel tryskają obficie źródła publicznych pieniędzy, które państwu dostarczają płatnicy podatków, na razie jeszcze nie znający w ogóle słowa ‘gender’ (KG-GlobR 152n).
Innym polem pozwalającym na rozpowszechnianie i utrwalanie genderyzmu, stało się organizowanie kongresów, poświęconych zagadnieniom takim jak: „Zmienna płeć, Gender, Szczęście i czasy kryzysu globalnej ekonomii”.
– Referenci domagają się przy okazji ‘ochrony nowych płci przed dyskryminacją’, mając na myśli: „Osoby biseksualne, bigenderowe, a-genderowe, transgenderowe, transtożsamościowe, transseksualne, e-seksualne, interseksualne, a-seksualne, fetyszystów, BDSM-owców, transwestystów, poliamorystów i obiektofilów” (KG-GlobR 153).
– Na porządku dziennym pojawiają się żądanie, by na stołach dostępne były pisma pornograficzne oraz ‘Toy, toy, toy’, czyli przyrządy do zabaw seksualnych. Hasłem stają się słowa:
„Płeć to żadna prawda wewnętrzna, ale rzecz, która nas pcha do szaleństwa i którą my też musimy pchać do szaleństwa, abyśmy wyzwoleni od rozsądku, mogli być szczęśliwi. Bo każda płeć – to lokomotywa” (KG-GlobR 154).
b. Gender w sądownictwie
Po przeprowadzonym w Austrii przez Ministerstwo Sprawiedliwości, przy współudziale osób czynnych na płaszczyźnie międzynarodowej, szkoleniu sędziów na temat „Aparat sprawiedliwości a Prawa Człowieka” (2007 r.) porozumiano się co do tego, że porządek prawny powinien być ustawiony pod „gender”.
– Chodzi o jego dostosowanie do wielości seksualnych sposobów życia. Domagano się m.in., by ‘dolna granica czynów homoseksualnych nie podlegających karze została obniżona do 14 lat, by pornografia była chroniona poprzez podciągnięcie jej pod prawo do wolności informacji i komunikacji, i by związki partnerskie tej samej płci zostały w pełni zrównane z małżeństwem, gdyż „dotychczasowy stan rzeczy jest apartheidem seksualnym” (KG-GlobR 155).
Inna osobistość w skali ‘międzynarodowej’, Szwed Thomas Hammarberg, domagał się, by „osoby transgenderowe mogły swobodnie wybierać swoją płeć. Jest to według niego ich prawo człowieka.
– Tym samym jednak ‘de-konstruuje’ Hammarberg pojęcie tożsamości płciowej: „Pojęcie tożsamości płciowej daje możliwość takiego rozumienia, że przydzielona niemowlęciu w chwili urodzenia płeć nie musi koniecznie współbrzmieć z wrodzoną tożsamością płciową, którą dziecko rozwija w trakcie swego wzrastania” (cyt. za: KG-GlobR 155n).
Innymi słowy płeć ‘przydzielona’ w chwili urodzin „nie jest wrodzona”! Dopiero ta „rozwijana” w trakcie wzrastania jest „wrodzona”.
– Stąd żądanie „szybkiego i przejrzystego działania dla możliwości zmiany nazwiska w dokumentach osobistych.
– Przy czym zmiana cielesna na drodze operacji lub zabiegów hormonalnych nie jest koniecznym tego warunkiem. Z tego rodzi się z kolei potrzeba uchwalenia praw przeciw nienawiści wobec ‘odmieńców’ i wprowadzenia w życie ‘Zasad Jogjakarty’.
Oto owoce walk zmierzających do zniesienia dwu-płciowego porządku społecznego (KG-GlobR 156).
c. Genderyzacja edukacji dzieci i młodzieży
Stosunkowo łatwym przedmiotem-‘rzeczą’ do poddania indoktrynacji po linii ’gender’ stały się moralnie wielorako bezbronne dzieci na poziomie szkolnym, młodzieżowym, a nawet już też ... przedszkolnym.
– Od 2001 r. z inicjatywy Ministerstwa ds. Rodziny wprowadzone zostały w szkołach „Girl’s Days – Dni Dziewczyny”. Liczba uczestniczek w tych ‘Dniach’ zaczęła wzrastać z roku na rok. Celem ‘Dni Dziewczyny’ stało się „przezwyciężenie upodobań do stereotypów płciowych” w wyborze drogi wykształcenia i kierunku studiów, oraz przestawienie dziewcząt na zawody techniczne.
Niebawem wprowadzone zostały z kolei podobnie „Dni Chłopca – Boys Days” (Dni chłopca). Chłopców zachęca się wtedy do wybierania zawodów społecznych i komunikacyjnych wykonywanych dotąd raczej przez kobiety: jako opiekunów w żłobkach i przedszkolach, nauczycieli w szkołach podstawowych, opiekuńczości nad osobami starszymi.
– Celem strategicznym tego rodzaju „Dni” jest (zob.: KG-GlobR 157):
„Tradycyjne role mężczyzny jako jedynego żywiciela oraz kobiety jako pani domu i matki coraz rzadziej odpowiadają rzeczywistości ...
– Te klasyczne wyobrażenia ról okazują się mocno zakorzenione, trzeba je więc podważać z pomocą ‘social engineering’ (inżynierii społecznej), przedstawiając dziewczynkom i chłopcom ‘płciowo wrażliwe propozycje, z uwzględnieniem wielości wewnątrz grup płciowych, co im pomoże w genderowo wrażliwym zaplanowaniu życia”.
Widzimy, jak nowa rzeczywistość społeczna zostaje stwarzana przez odgórną politykę, po czym usprawiedliwia się konieczność jej kontynuacji przez dostosowanie do niej prawa.
– Trzeba jednak zarazem zauważyć kolejny przykład na wciąż przez ideologię GM stosowaną taktykę. Zrazu chodzi zdawałoby się jedynie o likwidację ‘stereotypów ról płci – bez nachalnego wysuwania elementu seksualnego. Całością zaplanowanego Projektu jednak zarządza instytucja ‘Diversity’ (‘Różnorodność’). Tym samym zaś narzucone zostaje zmodyfikowane rozumienie „wielości wewnątrz grup płciowych”. Chodzi zatem o tym bardziej jednoznacznie forsowanie ideologii ‘LGBTIQ’ (KG-GlobR 157).
Pedagogika genderowa oznacza w ten sposób jawną realizację założonego sobie finalnego celu: ‘uwolnić dzieci od stereotypów, jakie zwykle przypisuje się danej płci. Stąd też już Przedszkola powinny ‘wyzwalać’ od antropologicznych podstaw człowieczeństwa.
– Oto konkretne zalecenia (KG-GlobR 158):
„Dzieci uczą się już od urodzenia odpowiadania swoim rolom płciowym, dlatego obserwujemy u chłopców i dziewczynek, jak dalece są oni socjalizowani w perspektywie społecznych wyobrażeń ról płciowych.
– Chcemy w sposób świadomy rozszerzać ich przestrzeń działania, stwarzając przez to rzeczywistą równość szans (w odniesieniu do zdolności i sprawności, wyboru zawodu, partnerstwa, wychowania dzieci itd.).
– Jeśli dzieci nie przyswoją sobie, w drodze zabawy, odpowiednio wcześnie określonych ‘nietypowych płciowo’ wiadomości, będzie im jako dorosłym często trudno znaleźć alternatywę dla narzuconej im roli, nawet gdy będą tego chcieli”.
Jest to zatem działanie na zasadzie wpajania dzieciom niepewności co do własnej tożsamości płciowej. Nie chodzi już w tym wypadku o ‘wyzwalanie’, lecz ideologiczne wykorzystanie bezbronnego dziecka.
– Dziecko jest psychologicznie plastyczne, lecz rodzi się jako chłopiec czy dziewczynka i rozwija się we wzajemnym oddziaływaniu ze strony matki i ojca ku męskości bądź ku kobiecości i identyfikuje się ze swoją płcią biologiczną. Brak jednoznacznego poczucia odnośnie do swej płci jest oznaką zaburzenia psychicznego (zob. wnioski końcowe: KG-GlobR 159).
d. Polityka pod ‘gender mainstreaming’
Trudno przemilczeć, że z kolei cała obecna polityka ulega terrorowi ‘gender mainstreaming’. Odchodzi ona coraz bardziej od troski o dobro wspólne, co winno być celem zasadniczych działań podejmowanych przez władze państwowe. Polityka staje się coraz bardziej służbą pod dyktando interesów mniejszości – kosztem dobra większości.
– W wyniku tego poszczególne państwa w zasadzie nie rozwijają programów mających na celu wsparcie małżeństwa i rodziny. Tymczasem bez małżeństw i rodzin ... społeczeństwo siłą rzeczy kurczy się i niknie. Na ten temat jednak w parlamentach i mediach najczęściej brak dyskusji.
Zasadą staje się niestety określanie zaszczytnym mianem ‘małżeństwa’ i ‘rodziny’ żałosnej imitacji małżeństwa i rodziny: związków lesbijskich, gejowskich i innych w ramach wielorakości ‘LGBTIQ’. A te cieszą się ze strony rządów coraz większymi ulgami i przywilejami, jednocześnie nie wnosząc w utrzymanie społeczeństwa żadnego pozytywnego wkładu.
Świadectwem takiego stanowiska rządów coraz większej ilości państw jest przymusowe wychowanie do akceptacji homoseksualnego stylu życia, podczas gdy jakiekolwiek negatywne wyrażanie się i odrzucenie homoseksualizmu traktowane jest jako karalna ‘homofobia’. Do Konstytucji wielu państw wprowadzony zostaje coraz częściej zapis o ‘równowartości wszystkich orientacji seksualnych jako normy konstytucyjnej’ (zob. KG-GlobR 160n).
Co więcej, pojawiają się nowe partie polityczne osób zbuntowanych – zwykle ludzi młodych, którzy głośno domagają się od państwa „przymusu przyjmowania płciowo jednoznacznego imienia”. Oto ich deklaracja (zob.KG-GlobR 161n):
„Każdemu, kto w swojej ojczyźnie jest prześladowany z powodu swoich nieakceptowanych skłonności seksualnych, należy zapewnić azyl, nie żądając od niego udowodnienia tych skłonności. Państwo musi zerwać z preferowaniem ‘tylko czysto historycznie ukształtowanego modelu rodziny‘ i wspierać ‘wielość stylów życia’.
– Legalizacja związków partnerskich musi zostać rozszerzona na więcej niż dwie osoby, a proces rozwiązania każdego partnerstwa musi być ułatwiony.
– Prawo do posiadania dzieci musi być niezależne od tożsamości względnie orientacji seksualnej.
– Również związkom tej samej płci przysługuje prawo do rodzenia, adoptowania i wychowania dzieci.
– Tak samo powinno być prawnie zagwarantowane miejsce dla dziecka w żłobku ‘od momentu urodzenia’ ...”
Za Gabriele Kuby trzeba podkreślić, że tak pojmowany program, typowy dla ‘gender mainstreaming’, nie jest niestety poddawany pod żadną publiczną dyskusję. Tymczasem program ten zmierza do zburzenia samych w ogóle fundamentów życia społecznego.
– Ale też: wszelkie tego rodzaju – skądinąd konieczne debaty publiczne, padają natychmiast ofiarą „cenzury poprawności politycznej” (zob.KG-GlobR 162).
E. SPOŁECZEŃSTWO WEDŁUG „GENDER”
1. Gwałt zadawany słownictwu
a. Manipulacja terminologią
Od dłuższego czasu zaznacza się rozwój stosunkowo nowej dyscypliny nauki: filozofii ludzkiej mowy. Bada się funkcje mowy, jej cechy, dynamikę jej funkcji samo-objawieniowej, impresyjnej, informacyjnej itd. Istnieją oczywiście również zróżnicowane aspekty etyczne ludzkiej mowy. W jej zakres wchodzi m.in. wyrażanie się zgodnie z prawdą czy fałszem. Rozwój filozofii ‘ludzkiej mowy’ wniósł wiele pozytywnych cech m.in. w zakresie badań Pisma świętego, jako Słowa-Bożego-Pisanego – wyrażonego ludzką mową.
Mowa może jednak być użyta również do celów wyrafinowanej manipulacji. Celem mówcy jest wtedy takie użycie wypowiadanych słów, by słuchacz zrazu nie domyślił się, iż mówienie służy do zmodyfikowania jego myślenia i działania. Użyte wyrażenia i słowa oznaczają wtedy w zamierzeniu mówiącego inną rzeczywistość, aniżeli do jej rozumienia przyzwyczajony jest odbiorca.
Gdy mową manipulowaną zajmuje się polityk, mówimy że uprawia on ‘propagandę” (KG-GlobR 166).
Gdy będzie chodziło o cały system rozmyślnie w innym znaczeniu użytych słów, określa się ten proceder mianem ‘ideologii’.
Ideologia służy interesom pewnego nurtu myślowo-filozoficznego, względnie jakiejś partii politycznej itp.
– Użycie mowy staje się wtedy wysuwaniem na czoło takich aspektów, które nie budzą zastrzeżeń i są w pełni akceptowane. Jednakże mowca ukrywa wtedy pod użytymi wyrażeniami właściwe intencje swoich wystąpień. Te właśnie zrazu nie ujawniane intencje swoje pragnie on przeforsować w świadomości słuchaczy, którzy zrazu nie podejrzewają tych jego głębszych intencji – i dlatego godzą się zrazu bez zastrzeżeń na akceptację treści sprytnie manipulowanych właściwych intencji mówcy (zob. KG-GlobR 166n).
Gabriele Kuby wymienia cztery zjawiska, które ułatwiają manipulację słowną. Manipulacja ta staje się środkiem dla narzucenia słuchaczom określonej ideologii (KG-GlobR 168):
1) Pojęcia wyrażające tradycyjne wartości zostają uznane za podejrzane i zepchnięte na margines. Przykładem jest np. ‘czystość’ (seksualna).
2) Pojęcia zawierające pozytywną treść – zostają napełnione nową, arbitralną treścią: zinstrumentalizowaną. Np.: ‘wielość, anty-dyskryminacja, wolność, tolerancja’.
3) Powstają nowe pojęcia. Stają się one nośnikami nowej ideologii. Tak np.: ‘gender’.
4) Wprowadzone zostają nowe wyrażenia w celu zniesławienia przeciwników. Np.: ‘homofobia, mowa nienawiści’.
Łatwo zauważyć prędko w ostatnich dziesięcioleciach następujący, sprzeczny ładunek treściowy wiązany z pojęciami, które dotąd wyrażały najwyższe wartości. Dotyczy to m.in. takich rzeczywistości jak: małżeństwo monogamiczne, rodzina, cnota, moralność, Bóg, dziewictwo, wolność, tolerancja, fobia, prawa człowieka itd.
To samo powiedzieć należy z kolei w odwrotnym sensie o negatywnym odcieniu znaczeniowym dotąd wielu zrozumiałych wyrażeń, które obecnie przedstawia się w bardzo pozytywnym świetle. Można by tu wymienić takie rzeczywistości jak: grzech, rozwiązłość, perwersja, wynaturzenie, diabeł.
– Pojęcia te służyły jednoznacznie do jasnego określania i rozróżniania dobra od zła moralnego (KG-GlobR 168).
b. Ideologizacja pojęć kluczowych
Za Gabriele Kuby wypada uwydatnić nagminnie stosowane podstawianie totalnie odmiennej treści pod szereg podstawowych pojęć i wyrażeń, jakimi w przewrotnym znaczeniu wciąż się posługuje lobby ‘gender mainstreamingu’ (zob.: KG-GlobR 169-177). Oto kilka ważniejszych tego rodzaju wyrażeń:
Wartości. – Wartość z istoty swej oznacza coś dobrego, pozytywnego, nie podlegającego dyskusji – w przeciwieństwie do kwalifikacji czegoś jako ‘zła’ (moralnego).
Ideologia ‘gender’ frontalnie podważa sam fundament wszelkich wartości: uzależnienie oceny dobra czy zła moralnego od dostosowania się do Bożego ładu moralnego, którego wyrazem są Boże przykazania (i konsekwentnie: nauczanie Kościoła). ‘Gender’ to ideologia nie uznająca Boga.
– Blokuje ona Bogu samą możność wypowiadania się w zakresie dobra czy zła moralnego.
– Jednocześnie absolutyzuje ona wolność człowieka jako niczym nie skrępowanego postępowania według ... ‘widzimisię’. Kto by się temu ustaleniu ‘gender’ sprzeciwił, zostaje zakwalifikowany obelżywym słowem ‘fundamentalisty’, równoznacznym ze społecznym i politycznym ostracyzmem (zob.: KG-GlobR 169).
Wolność. – Ideologia ‘gender’ rozumie wolność praktycznie jako ‘samowolę’ bez podejmowania jakiejkolwiek odpowiedzialności, odrywając ją zarazem od prawdy (zob. VSp 34.64; itd.).
Aktywiści ‘gender’ nie chcą przyjmować do wiadomości, że „wolność zredukowana do samowoli odcina się od odpowiedzialności za skutki podejmowanych własnych decyzji i działań. Oderwanie zaś wolności od prawdy i odpowiedzialności prowadzi nie do powiększenia, lecz do ograniczenia ogólnej wolności , gdyż takiej wolności nie da się urzeczywistnić inaczej, jak tylko kosztem innych”.
– Dotyczy to m.in. faktu nieprzyjęcia do wiadomości, że człowiek wkracza w rzeczywistość istnienia bądź jako mężczyzna, bądź jako kobieta. Ignorowanie tego aspektu oczywistej prawdy musi się na nim zemścić (KG-GlobR 170).
Tolerancja. – Oznacza ona znoszenie czegoś, co nam nie odpowiada.
Tolerancja nie może oznaczać nierozróżniania dobra i zła. Dawniej tolerancja służyła do obrony wolności religii i sumienia. Dziś używa się tego wyrażenia do przekreślenia wolności religii i sumienia. Samo nawet twierdzenie, że istnieje prawda obiektywna, już uchodzi za ‘nietolerancję’. Zdąża się natomiast otwarcie do wyeliminowania ‘prawdy’ (KG-GlobR 170n).
Sprawiedliwość. – Dziś nie mówi się o ‘sprawiedliwości’ w sensie wyrównywania interesów osób i instytucji przez prawa i zobowiązania, dawanie i branie.
Feministki i aktywiści ‘LGBTI’ domagają się ‘sprawiedliwości płciowej’. Znaczy to, że państwo ma obowiązek zapewnienia ‘substancjalnej równości kobiet i mężczyzn według zasady: kobiety do rad nadzorczych, mężczyźni do zakładów opiekuńczych, dzieci do żłobków.
– W ramach „sprawiedliwości człowiek ma prawo ‘wybrać swobodnie swoją płeć i tożsamość seksualną, jednocześnie zaś lesbijki, geje i transgenderowcy winni mieć swobodę zawierania małżeństwa i adoptowania dzieci”.
– Widać tu wyraźnie, że ‘genderowi’ nie chodzi o wyrównanie zróżnicowanych interesów, lecz o politykę ich partykularnych interesów. Zdążają mianowicie do przeforsowania roszczeń mniejszości kosztem ogółu poprzez władze państwowe. Podmioty obiektywnie różne nie mogą zatem być traktowane ‘odpowiednio, tzn. sprawiedliwie-różnie, gdyż takie traktowanie uchodzi tu właśnie za niesprawiedliwe’ (KG-GlobR 171).
Równość. – Zdawałoby się, że będzie chodziło o sprawiedliwe traktowanie.
Pojawia się od razu pytanie o kryterium, które by pozwalało na porównanie różnych podmiotów. Musi ono dotyczyć cech nie przypadkowych, lecz istotowo różnych. Ma to bezpośredni wydźwięk np. na traktowaniu ‘małżeństw’ partnerstw hetero i homoseksualnych (KG-GlobR 172).
Dyskryminacja. – Słowo to odgrywa kluczową rolę w walce aktywistów ‘gender’ o zmianę porządku wartości. Wykorzystują oni ‘dyskryminację’ przeciw osobom, które rozumują w oparciu o kategorie wartości i rozróżnienia dobra od zła moralnego.
Organizacje ‘gender’ wymuszają coraz inne uprzywilejowania dla siebie, urządzają huczne parady równości, zajmują czołowe miejsca w polityce i społeczeństwie, otrzymują milionowe dotacje państwowe i międzynarodowe, gender jest wdrażany w ramach systemu edukacji. W tak siłowo wywalczanych dla siebie uprzywilejowaniach nie dostrzegają żadnego śladu dyskryminacji kogokolwiek, kto by myślał inaczej niż oni (KG-GlobR 172).
Innymi słowy trzeba stwierdzić, że definicja ‘dyskryminacji’ jest formułowana przez ‘genderowców’ z zasady bardzo niejasno.
– Natomiast z jej praktycznego stosowania wynika jasno, że „każde nierówne traktowanie osób hetero- i nie-heteroseksualnych jest kwalifikowane przez genederowców jako dyskryminacja.
– W tak pojmowanym znaczeniu jest ‘dyskryminacja’ całkowicie oderwana od kryterium ‘prawdy’ – wbrew wrodzonej zdolności człowieka do odróżniania dobra od zła moralnego.
Samego w sobie rozróżniania dobra i zła nie można nigdy nazwać ‘dyskryminacją osoby’. Godność każdego człowieka jest w pełni równa – niezależnie od orientacji seksualnej (KG-GlobR 173n).
Wielość. – Słowu temu, którego wydźwięk brzmi na wskroś pozytywnie, lobby ‘LGBTI’ nadaje treść całkowicie odmienną od tego, co rzeczownik ten oznacza.
‘Wielość’ ma usprawiedliwiać uprawianie ‘wszelkiego rodzaju praktyk seksualnych, tak jakby wielość ich występowania była wyrazem dążeń zgodnych z dobrem wspólnym, o które państwo z obowiązku winno zabiegać”.
– Obserwujemy tu zatem, że pozytywnie naznaczona treść słowa ‘wielość’ zostaje sztucznie oderwana od swego celu, by negatywne nastawienie społeczeństwa do dewiacyjnych zachowań seksualnych zmienić – i konsekwentnie zlikwidować obowiązkowy heteroseksualizm (KG-GlobR 174).
Seksizm. – Jest to typowe ‘bojowe określenie’, jakiego używają przede wszystkim feministki, które kojarzą je zwykle z ‘rasizmem’. Sama końcówka ‘-izm’ podkreśla absolutyzację systemu wartości.
Początkowo oznaczano mianem ‘seksizmu’ system, w którym mężczyźni wykorzystywali kobiety jako obiekty seksualne. Wraz ze zwycięskim pochodem GM, słowem ‘seksizm’ zaczęto piętnować ukazywanie jakichkolwiek zróżnicowanych cech płciowych, jak i ich pozytywnego wzajemnego uzupełniania.
– Zróżnicowane zadania i role mężczyzn i kobiet zostały zakwalifikowane jako ‘stereotypy’, które należy wyeliminować poprzez instancje polityczne.
– Wszystko to dzieje się w oczywisty sposób w całkowitej sprzeczności z wynikami wszystkich nauk: biologii, medycyny, psychologii, nauki o mózgu ... (KG-GlobR 174n).
Homofobia. – Słowo to zostało wymyślone pod koniec lat 60, by zniesławić jako neurotyków ludzi odrzucających homoseksualizm. Odruchowe odrzucenie czynów homoseksualnych z wielu względów ... zostaje ‘ryczałtowo napiętnowane jako ... homofobia, czyli neurotyczny lęk’.
Każdy człowiek odruchowo odrzuca wiele zachowań ze strony drugich, zwłaszcza tych związanych z przemocą.
Kościół katolicki każe odmiennie traktować same w sobie skłonności homoseksualne – po linii godności każdego człowieka, któremu trzeba służyć pomocą.
– Natomiast Kościół (oczywiście nie tylko Kościół) musi zdecydowanie odrzucać czyny homoseksualne – w ślad za jasnymi wskazaniami Słowa Bożego (KG-GlobR 175n).
Małżeństwo-rodzina.
Są to kolejne słowa, których treść została totalnie podmieniona z ich dotąd jednoznacznego sensu – na tzw. ‘najróżniejsze formy rodziny, jak np. rodzina tęczowa’ (KG-GlobR 176).
Rodzic I i II.
Obłęd wymazywania ‘seksistowskich stereotypów’ doprowadził do żądania, by usunąć dotąd powszechnie używane określenia: ‘ojciec’ i ‘matka’. Słowa te zdaniem organizacji ‘LGBTIQ’ – ‘dyskryminują’ rodziców tej samej płci. Stąd zalecenia, by określenia te zastąpić terminem ‘płciowo neutralnym”.
– Wbrew absurdom godzącym w rzeczywistość, politycy pospieszyli z ustawodawstwem prawnym, by „język oczyścić z dyskryminacji płciowej” (KG-GlobR 177).
Gabriele Kuby przedstawia jeszcze cały dłuższy paragraf na temat ‘feministycznego ataku na język poprzez państwo’ (KG-GlobR 177-183). Genederyści domagają się mianowicie nie-seksistowskiego języka w dokumentach państwowych i życiu na co dzień.
– Rozumowanie feministek przerasta tu jeden raz więcej wszystko, co zdrowo myślący człowiek mógłby wymyślić.
2. Miejsce pornografii w ideologii ‘gender’
a. Zalew pornografii po 1973 r.
Jest tajemnicą, że państwa ustanawiają bardzo surowe normy odnośnie do czystości wody, powietrza, żywności. Tymczasem miliony dzieci, młodzieży, dorosłych obojga płci wchłaniają „najwstrętniejszy pornograficzny brud, okrutną przemoc i przerażający horror jako formę rozrywki.
– Ciało jest wyposażone w mechanizmy wydalania trucizn; tego jednak nie ma duch” (KG-GlobR 185).
Tematyce ‘pornografii’ poświęcono na naszej stronie niemało miejsca. Wyrazem tego jest na naszej stronie chociażby przekład Listu Pasterskiego Bpa Finn’a z USA na ten temat. List ten został wypracowany przy współudziale wielu specjalistów z wzajemnie się przenikających dyscyplin naukowych. Osoby te przystąpiły do tej pracy w poczuciu szczerej troski o dobro społeczeństwa (zob.: „Błogosławieni czystego serca”).
Za Gabriele Kuby wypada przypomnieć, że rozpowszechnianie ‘nieprzyzwoitych pism’ było w Niemczech do roku 1973 zabronione. W roku 1973 określenie to zostało zamienione na ‘pornografię’, przy czym jednak jej rozpowszechnianie i korzystanie z niej ... zostało zalegalizowane – z wyjątkiem młodzieży do 18 roku. Jednakże internet i błyskawiczne rozpowszechnianie się komórek sprawiły, że pornografia rozpowszechniła się szeroką falą po całym świecie: zarówno wśród dorosłych, jak i młodzieży i dzieci. Wciąż przytaczana praca Gabriele Kuby ukazuje w formie wiele mówiącej tabeli w miliony i miliardy idące liczby osób odwiedzających strony ‘porno’ – u siebie, w miejscu pracy, emaili erotycznych itd. (KG-GlobR 187).
Najbardziej dynamicznie rozwija się rynek pornografii dziecięcej (KG-GlobR 188). Również ogromny odsetek kobiet ogląda strony porno. Dla znacznej ilości młodzieży w wieku 13-19 lat porno w internecie stało się codzienną konsumpcją (KG-GlobR 189). Okazuje się, że pornografia przeszła na przestrzeni niewielu lat „od opresji do obsesji, od ukrywania się do opętania świata” (tamże, KG-GlobR 189).
b. Zniewolenie nałogiem
Trudno ukryć destruktywne następstwa przeglądania stron i scen porno. Człowiek żywy zostaje tu sprowadzony do rzędu przedmiotu, który nierzadko pod przymusem, musi nago pozować w sesji zdjęciowej czy filmowej – i z tej racji zarabia być może jakiś grosz na życie. Upodlona zostaje zarówno osoba, która bierze udział w tego rodzaju seansach, jak i ci wszyscy, którzy podniecają się widokiem nagiego ciała i uprawianych zwyrodnień seksualnych.
Bezpośrednim skutkiem przeglądania zdjęć czy filmów ‘porno’ jest narastające zniewolenie, zwane inaczej ‘nałogiem’. Gabriele Kuby przytacza wypowiedzi znanej terapeutki dzieci i młodzieży – Christy Meves, która mimo swego zaawansowanego wieku (w 2011: powyżej 90 lat) niestrudzenie dalej działa, pisze, ostrzega (cyt. za KG-GlobR 192n):
„W fazie początkowej [popędu płciowego] chodzi o poszukiwanie tożsamości, a w fazie dojrzałości płciowej – w kopulacji z osobą przeciwnej płci, o zrodzenie potomstwa, co oznacza rozmnażanie się gatunku ludzkiego. ...
– Gdy ten cel popędowy nie jest osiągany w zadowalający sposób... powstaje niebezpieczeństwo, że bodźce popędowe stają się do tego stopnia dominujące, iż uwalniają się całkowicie od owego ... celu popędu. Wtedy z reguły pojawia się niebezpieczeństwo wejścia w ślepą uliczkę nałogu”.
Nałogi rozprzestrzeniają się w społeczeństwie w tempie epidemicznym. Dotyczy to m.in.: alkoholu, narkotyków, jedzenia-niejedzenia, gier hazardowych, internetu, seksu, pornografii ....
– Nałóg jest zawsze równoznaczny z utratą wolności. ‘Człowiek zostaje zamknięty w diabelskim kręgu szukania zaspokojenia za pomocą środków, które dają mu je pozornie i jedynie na krótko – po to by wtrącić go w jeszcze większą potrzebę zaspokojenia i zależności od nałogowego działania.
– To, co owemu człowiekowi wydaje się konieczne dla osiągnięcia dobrego samopoczucia, niszczy zarówno jego samego, jak i innych. Popęd autonomizuje się i staje się despotycznym władcą, a człowiek niewolnikiem jego zaspokajania.
Christa Meves pisze w swych uwagach na temat nałogu (zob. KG-GlobR 193):
„Niezaspokojony popęd płciowy wywołuje, wskutek całkowitego oderwania się od swego celu, jakim jest rozmnażanie, żądzę seksualną w pełnej gamie gier seksualnych i zaspokojeń zastępczych, w tym wszelkich perwersji.
– Szczególnym niebezpieczeństwem dla młodych chłopców jest łatwo dostępna w internecie, traktowana na zasadzie zabawy (czyli rzekomo nieszkodliwa) i szeroko rozpowszechniona, twarda pornografia.
– Od masturbacji szybko przechodzi się do szukania silniejszych bodźców, tak że pojawia się tu niebezpieczeństwo dążeń wymuszanych popędem: do męczenia, do gwałcenia, a w końcu do wykorzystywania dzieci do zastępczego zaspokajania”.
Wykazano w sposób naukowy związek przyczynowy między konsumpcją pornografii a obsesjami i przestępstwami seksualnymi. Prowadzi do tego pięć ‘kroków’:
Wczesny kontakt z pornografią. Większość osób nigdy się od niej nie wyzwala.
Nałóg. Pornografia staje się integralną częścią życia: osoby uzależnione nie mogą się od niej oderwać. Powtarzanie konsumpcji stymuluje zespół połączeń nerwowych, które odgrywają w mózgu rolę dominującą.
Eskalacja. Nałóg wymusza coraz więcej ‘materiału’ i coraz silniejsze bodźce.
Znieczulenie. To co początkowo uchodziło za powód do wstydu, staje się akceptowalne – i nudne, nie wywołując już wielkiego podniecenia.
Zmiana płaszczyzny działania. U wielu dochodzi przejście z świata wirtualnego do realnego. Nałóg prowadzi w ten sposób do seksu z prostytutkami, do seksu grupowego, przymusowego promiskuityzmu, coraz bardziej perwersyjnych praktyk, wykorzystywania dzieci (zob. KG-GlobR 194n).
Gabriele Kuby wyjaśnia charakterystycznie mechanizm powstającego uzależnienia od ‘porno’. Zauważa mianowicie (zob. KG-GlobR 195n):
„... Na początku był brak siły i gotowości do przetrzymywania nieprzyjemnych stanów ...
Przy nałogowej konsumpcji cierpienie staje się nieporównywalnie większe, skutki są pustoszące, ale wola, która wciąż poddaje się nałogowi, jest już o wiele słabsza niż na początku ...
Uzależnienie od pornografii należy do nałogów nie-farmakologicznych, takich jak hazard, pracoholizm czy anoreksja. Jest jednak godne uwagi, że one także wywołują w mózgu podobne procesy biochemiczne jak nałogi farmakologiczne.
– Hormonalny ‘system samorekompensaty’ mózgu rozpada się, ulega atrofii wskutek nadmiernego użycia, dlatego dawki muszą być coraz większe; płaty czołowe, które odpowiadają za zdolność osądu, kurczą się.
Do tego dochodzi jeszcze jeden ważny szczegół. Otóż podczas stosunków seksualnych wydziela się tzw. hormon więzi, oksytocyna. Ten mechanizm biochemiczny, który w psychice mocno zakorzenia pierwsze relacje miłości między mężczyzną i kobietą oraz matką i dzieckiem, zostaje wykoślawiony: masturbujący się konsument pornografii zostaje związany z anonimowym ‘partnerem’ w sieci, a zainteresowanie własną żoną i dziećmi ulega ... wygaszeniu”.
Za Gabriele Kuby wypada wyliczyć z pożytkiem także wskaźniki uzależnienia od pornografii. Oto one (zob. KG-GlobR 196):
a. Niezdolność do zaprzestania nałogowych czynności wskutek braku siły woli;
b. Pozostający skutek działań seksualnych tego samego rodzaju (jakby nawarstwianie się wrażeń), stąd potrzeba coraz silniejszych bodźców;
c. Nieustanne zajmowanie się seksualnymi myślami, obrazami i pożądaniami;
d. Poczucie silnego dyskomfortu przy próbie zerwania z pornografią;
e. Coraz większy nakład czasu: zaniedbuje się zobowiązania społeczne, zawodowe i rodzinne oraz rezygnuje się z innych form aktywności w wolnym czasie;
f. To zachowanie jest kontynuowane mimo destrukcyjnego działania na własną psychikę jednostki, na jej rodzinę i pracę.
Wszystkie badania zgodnie wskazują, że konsument pornografii zsuwa się po równi pochyłej ku coraz bardziej zwyrodniałym praktykom seksualnym. Człowiek traci systematycznie hamulce moralne. Przyzwyczaja się do tego, że ‘materiał’ przestaje działać, więc trzeba łamać coraz dalsze tabu ...
c. Destrukcyjne skutki pornografii
Ludzka płciowość stworzona jest dla małżeństwa: m.in. dla pełnego subtelności, osobowego zjednoczenia mężczyzny i kobiety jako małżonków, które może stać się chwilą zaistnienia Nowego Człowieka (zagadnieniu temu poświęcono wiele miejsca na naszej stronie. Zob. zwł. cz.VII, cały rozdz.3: Młodzi w drodze do małżeństwa: Sakramentu Małżeństwa. – A niezależnie od tego m.in.: Spowiedź święta małżonków oraz narzeczeństw i partnerstw ...). Pornografia oddziela funkcję seksualną od zjednoczenia osobowego, czyli depersonalizuje człowieka. Obie zainteresowane strony traktują siebie jako przedmiot pożądania: „popadają w coraz większe upodlenie, poniżenie, perwersyjność i zniewolenie, wchodzą w krąg przemocy. Raz po raz padają kolejne bariery: nawet dzieci i niemowlęta zabiera się ze sobą jako ofiary do tego piekła wyuzdanej żądzy seksualnej” (zob. KG-GlobR 197n).
W ramach małżeńskiego zjednoczenia płciowego, większa seksualna agresywność ze strony mężczyzny ‘zostaje w relacji miłości między nim a kobietą skanalizowana w jej wrażliwości i może w niej osiągnąć wewnętrzny pokój i harmonię.
Przeciwieństwem tego jest feminizm. Gabriele Kuby tłumaczy to zjawisko swym głębokim rozważaniem (KG-GlobR 198):
„Kultura, w której feminizm pędzi kobiety do walki o władzę z mężczyznami i opluwa męską siłę jako zawsze związaną z przemocą – złą i zagrażającą, wysadza z zawiasów komplementarność siły i wrażliwości, władzy i miłości.
W cieniu rzucanym przez feminizm rozwija się pornografia. Dążąca do zewnętrznego uaktywnienia siła seksualna mężczyzny nie znajduje wtedy u kobiety bezpiecznego miejsca i ojczyzny, dlatego staje się dzika i brutalna, podporządkowuje sobie kobietę i ją depcze...
Kultura feministyczna rodzi kobiety, które nie potrzebują mężczyzny. A kiedy zechcą mieć dzieci (co jest rzadkością), kupują sobie spermę w banku nasienia.
Mężczyźni nie widzą w tej sytuacji powodu, by swą z natury większą siłę angażować w ochronę kobiety i przekształcać ją w ojcostwie w odpowiedzialność i zapał do działania na rzecz rodziny. Oboje się zatracili: mężczyzna utracił kobietę, a kobieta mężczyznę. A dzieci straciły tak matkę, jak ojca”.
Nic dziwnego, że ‘seksualne upodlenie osoby przez pornografię powoduje ogromne spustoszenie na płaszczyźnie duchowej, cielesnej i społecznej.
... U mężczyzn będzie coraz mniej szacunku dla kobiety, a coraz więcej chłodu uczuciowego i skłonności do przemocy wobec niej. Promiskuityzm i wynaturzone praktyki seksualne zaczynają być uważane za normalne.
– Tworzy się ‘mit gwałtu’: kobiety odbierają go jako coś rozkosznego. Gaśnie pragnienie trwałych relacji, rodziny i dzieci (KG-GlobR 198n).
– Konsekwentnie zaś pojawiają się złowrogie skutki pornografii w odniesieniach do najbliższych osób: najpierw między samymi małżonkami, następnie w rodzinie, a na końcu w odniesieniu do dzieci i młodzieży (KG-GlobR 199).
Warto wspomnieć w tym kontekście szeroko zakrojone badania u młodzieży, przeprowadzone w Szwecji w 2007 r. Wykazały one, że:
a. Wśród zaawansowanych konsumentów pornografii jest o wiele więcej chłopców niż dziewcząt (10.5% chłopców ogląda pornografię codziennie, 29% kilka razy w tygodniu; dziewcząt tylko 1.7%).
b. Między konsumentami zaawansowanymi (tj. codziennymi) a okazjonalnymi jest znacząca różnica zarówno u chłopców, jak i u dziewcząt:
– zaawansowani mają 3-krotnie do 6-krotnie wyższy wskaźnik seksu ze zwierzętami, seksu z użyciem przemocy i seksu z dziećmi.
– Są 6-krotnie częściej sprawcami nadużyć seksualnych i gwałtów;
– Częściej chcą sami wypróbować to, co zobaczyli.
Nasuwa to wniosek końcowy odnośnie do związku między pornografią a pedofilią (KG-GlobR 200):
„Badania dowodzą, że nadużycia seksualne, podobnie jak konsumpcja pornografii dziecięcej, nie są już sprawą tylko pewnych nielicznych ‘pedo-seksualistów’.
– Przeciwnie: wolny dostęp do zboczonych treści generuje nową grupę sprawców, którzy w ciągłym poszukiwaniu coraz silniejszych doznań konsumują pornografię już to ze scenami orgii, już to ze scenami gwałtu, już to pornografię dziecięcą.
– Tak w tej grupie rozniecone fantazje stają się pragnieniami, te zaś nierzadko wiodą do czynów”.
Czy istnieje jakieś pozytywne rozwiązanie? Oczywiście – że TAK. „Za każdym nałogiem stoi szukanie czegoś koniecznego do życia. Pomoc polega na tym, by wydobyć tę tęsknotę na jaw i zaofiarować podtrzymanie jej przy nieuniknionej rezygnacji z natychmiastowego zaspokojenia popędu, tak aby mogła się ona wypełnić.
– Jak w przypadku każdej wady i każdego nałogu, warunkiem koniecznym jest wola osoby, aby podjąć walkę o swoją wolność i zrobić wszystko, by ją wygrać – niezależnie od tego, ile by to kosztowało” (KG-GlobR 201).
Gabriele Kuby kończy rozważania związane z pornografią ekskursem na temat muzyki pop (KG-GlobR 201-203) i wielkiego ignorowania problemu, gdy dzieci nie uczą się już tego, czym jest miłość (KG-GlobR 204-208).
F. GENDER DOCELOWO:
HETERO-, HOMO- BI-, TRANSSEKUALIZM
1. Ruch gejowski
a. Homoseksualizm
Tematyka homoseksualizmu była przedmiotem rozważań już w poprzednim rozdziale bieżącej części naszej strony (zob. wyż.: Homoseksualizm i wolne partnerstwa heteroseksualne: żałosna imitacja małżeństwa). Z tego względu w zasadzie nie wracamy do tego tematu. Uzupełnimy jednak poprzednio podane informacje i dokumentację w oparciu o nowsze, dodatkowe dane oraz dodatkowe aspekty tego tematu.
Nadal zdumiewa fakt, że nieznaczna ilość mieszkańców, których skłonności seksualne odbiegają od przytłaczającej większości (homoseksualistów jest w sumie najwyżej 1-2% ogółu ludności; wielu znalazło się w tym odsetku przypadkowo: przez bezpośredni wpływ, niekiedy wręcz presję otoczenia, albo ponieważ w danym środowisku stało się to ‘modne’), zdołała przekształcić swoje partykularne żądania w temat globalnego Kultur-Kampf’u w państwie, a docelowo: na całym świecie. Tym bardziej, że realizacja owych żądań nie tylko nie przyczynia się do rozwiązania problemów dobra wspólnego społeczeństwa, lecz przeciwnie: pogłębia je tylko, stając się zaplanowanym niszczeniem narodu i państwa w najczulszym punkcie samego jego istnienia: poprzez systematyczną destrukcję małżeństwa i rodziny (KG-GlobR 209n).
Mimo tych anty-owoców śmiertelnego zagrożenia istnienia ludzkości związanego z homoseksualizmem, oficjalnego rozwodu pomiędzy seksualnością a rodzicielstwem i odpowiedzialnością za te dobra – zaznacza się w coraz innych krajach Europy i poza Europą zwycięski pochód ‘nowej etyki seksualnej’. Wymusza ona na prawie stanowionym – i udaje jej się to we wzrastającym tempie – legalizację wszelkich najbardziej wymyślnych kombinacji seksualizmu, sankcjonowanych jako państwowo akceptowane ‘małżeństwa i rodziny’.
Nastała era, gdy bez przeszkód mogą się rozwijać związki homo- bi-, transseksualizmu czy transgenderowości. USA szczyci się faktem, że w Baracku Obamie dostąpiła zaszczytnej anty-glorii, skoro w nim doczekała się „The First Gay President – Pierwszego Prezydenta geja”. W szerokich kręgach społeczeństwa wymusza się sankcjami prawnymi ustawy uchwalane przeciw ‘homofobii’ – tzw. ‘tolerancję i szacunek dla lesbijek, gejów, biseksualistów, czy osób transgenderowych’. Wszędzie, gdzie cel ten nie został jeszcze w pełni osiągnięty, agendy poza-rządowe wymuszają jego przyjęcie, nękając władze państw koalicyjnych nieustannymi kontrolami i sankcjami finansowymi z tego tytułu. Najwyższe stanowiska rządowe i organizacji międzynarodowych obsadzane są coraz częściej przez osoby reprezentujące organizacje ‘LGBTI’ (KG-GlobR 2010n).
Pamiętamy doskonale, że skreślenie homoseksualizmu z listy zaburzeń psychicznych w Ameryce w 1973 r. stało się skandalicznym faktem politycznym, podjętym w całkowitej sprzeczności z wynikami badań naukowych. Sposób oraz atmosferę, w jakiej doszło do tego sprzecznego z nauką wydarzenia, przedstawiliśmy wraz z dokumentacją w poprzednim rozdziale (zob. wyż.: Skreślenie homoseksualizmu z listy chorób psychicznych – w kontekście poprzedzającym i następującym). Informację tę utrzymywano początkowo co prawda w skrytości. Niebawem jednak stała się ona punktem wyjścia do zwycięskiego zdobywania przez lobby homoseksualistów jednego przyczółka za drugim.
Co więcej, organizacje homoseksualistów blokowały skutecznie i blokują po dziś dzień wszelkie próby ‘leczenia’ osób homoseksualnych. Podtrzymują uparcie twierdzenie – wbrew coraz bardziej wiążącej naukowej dokumentacji, iż homoseksualizm jest faktem nie-uleczalnym, czyli świadectwem ‘odmiennej wersji seksualizmu człowieka’. W ten sposób promują one trzeci rodzaj ludzkiej natury: mężczyzny, kobiety – a obok nich: geja, względnie lesbijki.
Gabriele Kuby przytacza wyniki prac w tym zakresie, jakie podejmował profesor psychiatrii, Charles Socarides’a (cyt. za: KG-GlobR 2011n):
„Homoseksualiści zjednoczyli się ..., aby ogłosić ‘normalność’ homoseksualizmu i atakować wszelką opozycję przeciw temu poglądowi. Ci, którzy tak myśleli, stanowili wśród homoseksualistów co prawda bardzo małą, ale tym bardziej głośną mniejszość w porównaniu z tymi, którzy bądź to oczekiwali pomocy w tym względzie, bądź po prostu milczeli ...
– Decyzja APA (Amerykańskiego Towarzystwa Naukowego) odegrała rolę konia trojańskiego, który otworzył bramy dla kompleksowych przemian psychologicznych i społecznych w zakresie zwyczajów i obyczajów seksualnych. Decyzja ta została ... wykorzystana do tego, by homoseksualizm ogłosić jako stan normalny i nadać mu status, o który warto zabiegać ... ...
– Jeśli nauki nie będziemy traktowali inaczej, wpadniemy w pułapki politycznej partyjności i propagandy nieprawdy – na oczach niczego zdrożnego nie przeczuwającej i nie poinformowanej opinii publicznej, ani z kolei pozostałych dziedzin medycyny oraz nauki o zachowaniach. Nastąpią katastrofalne skutki kliniczne.
– Ci zaś, którzy nadal chcieli zachować homoseksualizm jako obowiązującą diagnozę chorobową, zostali ... wyciszeni”.
W ślad za niezwykle odważną i jednoznaczną postawą Gabriele Kuby, i my na naszej stronie internetowej nie zważamy na istniejące w wielu krajach ‘zakazy’ wypowiadania chociażby najbardziej uzasadnionego negatywnego słowa o globalnej ofensywie lobby ‘LGBTIQ’. Organizacje te wymuszają na ustawodawstwie coraz innych państw poprzez środki zastraszania i stawiane bezwzględne żądania – obalenie wszelkich dotychczasowych norm, jakie na zasadzie naturalnego prawa moralnego regulowały i nadal regulują układanie życia płciowego człowieka (zob: KG-GlobR 212).
b. Nieproporcjonalnie zawyżane dane statystyczne
Narzuca się podstawowe spostrzeżenie. Skoro na forsowanie programów ‘LGBTIQ’ wydaje się w skali światowej miliony publicznych pieniędzy, a przedstawiciele tych organizacji zdobyli stanowiska na niemal wszystkich najwyższych szczeblach polityki państwowej i międzynarodowej, można by sądzić, że działają oni w imieniu szerokich mas społeczeństwa.
Tymczasem w rzeczywistości niemal ‘normą’ działania przedstawicieli tychże organizacji jest przez wszystkie ideologie stosowana praktyka zawyżania liczb odnośnie do swych rzeczywistych zwolenników. Wiarygodne źródła podają w tym wypadku z zasady wartości poniżej 2% ludności, wykazującej skłonności homoseksualne. Nawet w Niemczech, gdzie lesbijki i geje mogą rozwijać się szczególnie swobodnie, ich odsetek wynosi jedynie 1,1-2,7% w stosunku do pozostałej ludności.
Badania przeprowadzone w USA w 1994 wykazały, że 2,8% mężczyzn, a 1,4% kobiet uważało się tam za gejów, lesbijki, względnie biseksualistów. Przy czym tylko 0,6% mężczyzn, a 0,2% kobiet miało po okresie dojścia do dojrzałości płciowej stosunki seksualne wyłącznie z osobami tej samej płci. Znaczy to, że same nawet osoby zaliczające się do ‘homoseksualnych’, prowadzą równolegle życie w coraz innych związkach ... heteroseksualnych.
Fakt ten ujawnia jedno więcej świadome zakłamanie wyników badań prowadzonych przez słynnego Alfreda Kinseya. Sam Kinsey określa ilość osób w społeczeństwie przyznających się do skłonności homoseksualnych na 10%. Cyfra ta jest jednak oczywistym kłamstwem i fałszem (zob: KG-GlobR 213).
Coraz częściej, z dokładną dokumentacją prowadzone badania naukowe ostatnich dziesięcioleci dowodzą, że nie istnieje żaden tzw. ‘gen homoseksualny’. Innymi słowy nikt nie rodzi się jako gej czy lesbijka. Dowodem tego są m.in. badania nad bliźniakami jednojajowymi.
Jedno z szeroko zakrojonych badań naukowych, którymi objęci zostali wszyscy Duńczycy w wieku 18-49 lat w 2006 r., wykazało następujące wyniki (zob: KG-GlobR 215):
„Nasza prospektywna analiza oparta na całej ludności wykazuje, że różne doświadczenia z dzieciństwa we własnej rodzinie mają bardzo ważny wpływ na to, czy człowiek później zawiera małżeństwo hetero- czy homoseksualne ...
– Mężczyźni częściej wchodzili w homoseksualne związki partnerskie, jeśli wynieśli następujące doświadczenia z dzieciństwa: rozwiedzieni rodzice, nieobecni ojcowie, starsze matki, najmłodsze dziecko w rodzinie”.
Ponieważ zatem badania naukowe zaprzeczają istnieniu ‘genu’ homoseksualizmu, pozostaje jako wytłumaczenie dla „uzasadnienia i legitymizacji praktykowanego homoseksualizmu jedynie absolutyzacja wolności człowieka. Jedynym kryterium używania wolności stają się subiektywne potrzeby jednostki ...” (KG-GlobR 215n).
c. Konsekwencje fizyczne i psychiczne życia
gejów-lesbijek
W poprzednim rozdziale wspomniano o ryzyku występowania wielorakich zachorowań, również śmiertelnie groźnych, w konsekwencji uprawiania praktyk homoseksualnych. Ukazano dane statystyczne w postaci paru tabel, których wymowa zmusza do poważnej refleksji (zob. wyż.: Owoce drzewa homoseksualizmu – zob. tamże, kontekst poprzedzający i następujący). Długość życia osób homoseksualnych jest z zasady od 8-20 lat krótsza aniżeli np. u mężczyzn żyjących w tradycyjnym małżeństwie. Powodem tego są (KG-GlobR 217n):
a) Choroby fizyczne, w tym przede wszystkim HIV-AIDS, żółtaczka typu ‘B’, oraz choroby przenoszone drogą płciową;
b) Choroby psychiczne.
Oto raport z sumiennie prowadzonych badań przez Johna Michaela Bailey (z roku 1999), badacza o międzynarodowej sławie w dziedzinie homoseksualizmu:
„... U homoseksualistów istnieje znacznie wyższe ryzyko, że popadną w określone problemy emocjonalne,
między innymi skłonność do samobójstw, ciężkie depresje i nerwice lękowe” (KG-GlobR 218).
Bailey przestrzega jednocześnie przed zrzucaniem odpowiedzialności za te problemy emocjonalne na negatywny stosunek społeczeństwa do homoseksualizmu (KG-GlobR 218).
Amerykańscy badacze problematyki AIDS donoszą w 2003 r., że:
‘zachowaniu homoseksualnemu towarzyszy zwiększona liczba przypadków nadużywania narkotyków, depresji, przemocy domowej w związkach partnerskich i gwałtów doświadczanych w dzieciństwie. Alarmujący jest wyższy odsetek samobójstw u młodzieży homoseksualnej’.
– W Berlinie, w którym homoseksualiści pod każdym względem wspierani są przez rząd krajowy, młodzi geje i lesbijki podejmują próby samobójcze 4-7 razy częściej niż młodzież żyjąca w związkach heteroseksualnych (KG-GlobR 219).
– W Danii wykazały badania przeprowadzone w 2009 r., że mężczyźni geje w związkach rejestrowanych popełniają samobójstwo 8 razy częściej niż żonaci mężczyźni heteroseksualni (KG-GlobR 219).
– Organizacje ‘LGBTI’ – jak zwykle – próbują obarczać odpowiedzialnością za ten stan rzeczy ‘homofobiczną dyskryminację’. Temu przeczy jednak fakt, że podobne dane potwierdzają się we wszystkich krajach zachodnich, mimo iż w nich panują bardzo liberalne poglądy w tym zakresie (KG-GlobR 220).
W poprzednim rozdziale można też już było przyjrzeć się raz po raz potwierdzającym się wynikom badań, że u homoseksualistów praktycznie nie zdarza się coś w rodzaju ‘wierności’ seksualnej w stosunku do tego drugiego partnera, jednopłciowego. Nagminnym zjawiskiem u nich są równolegle mniej lub więcej intensywne kontakty seksualne podejmowane z innymi partnerami – zarówno tej samej płci, jak i – gdy się tylko nadarzy sposobność – z partnerami drugiej płci (zob. wyż.: Partnerzy zmienni).
– Wciąż potwierdza się stwierdzenie, że związki partnerskie między gejami trwają średnio najwyżej do półtorej roku, przy czym każdy z mężczyzn miał w tym czasie przeciętnie ponadto 12 innych partnerów seksualnych (KG-GlobR 221). Toteż w dokumentach przyjmuje się określenie bardziej oględne, iż chodzi o ‘wierność społeczną’, tzn.: ‘jeden partner stały, a równolegle dowolnie wielu innych partnerów seksualnych.
– Rodzi się pytanie: jaki jest ostatecznie sens i jaka jest najgłębsza pobudka organizacji ‘LGBTI’, by prowadzić niezwykle zaciętą walkę o przywileje właściwe ‘małżeństwu’, skoro ich związek trwa z zasady do ok. półtora roku (KG-GlobR 221)?
Kolejne badania naukowe wyjaśniają w znacznym odsetku przypadków przyczyny, które bardzo prawdopodobnie leżą u źródeł homoseksualnych skłonności i praktyk odnośnych osób. Mianowicie niemal zawsze okazuje się, że zarówno mężczyźni, jak i kobiety byli w dzieciństwie ofiarami praktyk homo- czy heteroseksualnych. Jest to jeden z zasadniczych czynników, który następnie owocuje układaniem podobnego stylu ich już dorosłego życia.
Oto wyniki jednego tego rodzaju badań, jakie w 2001 r. przeprowadziła Maria Tomeo (KG-GlobR 222):
– 46% gejów, a 22% lesbijek było wykorzystywanych w dzieciństwie homoseksualnie.
– Spośród nich jedynie 7% hetero-seksualnych mężczyzn, a 1 % heteroseksualnych kobiet stało się gejami-lesbijkami.
– Z kolei 68% mężczyn, a 38% kobiet – weszło na drogę homoseksualizmu dopiero po przeżyciu nadużyć seksualnych w młodości.
Wyniki te ukazują brak jakiejkolwiek odpowiedzialności u tych aktywistów ‘LGBTI’, którzy walczą o ... obniżenie wieku ochronnego dla dzieci, jeśli chodzi o pedo- czy efebofilię (KG-GlobR 222n).
Gabriele Kuby ukazuje w związku z tymi faktami swoje dopowiedzenie odnośnie do pedofilii u przedstawicieli duchowieństwa – a pozostałych osób swego kraju (zob. KG-GlobR, 222, przypis 47):
„Jako katoliczkę oburzają mnie i zawstydzają nadużycia seksualne popełniane przez księży katolickich. Problem ten jednak ciągle się wypacza.
– W przypadku Kościoła Katolickiego w Niemczach chodzi o kikaset takich przypadków na przestrzeni 60 lat.
– Natomiast w całym społeczeństwie zgłasza się corocznie 15.000 przypadków, podczas gdy liczba nie ujawnionych przypadków szacowana jest przez ekspertów na 10-15 razy więcej”.
Gabriele Kuby dodaje jeszcze, że w tej sytuacji zdumienie wywołuje stosowanie dwu różnych miar w sprawie pedofilii: jako oskarżenie Kościoła Katolickiego, by go pognębić, podczas gdy bardzo „wielu wpływowych profesorów, polityków i publicystów, zwłaszcza lewicowych – uwikłanych jest w walkę o swobodę seksualną – aż po legalizację seksu z dziećmi, spuszczając zasłonę milczenia na masowe, codzienne nadużycia seksualne w stosunku do dzieci i młodzieży. Co więcej: przyspiesza się ich legalizację” (zob. KG-GlobR, 223).
d. Dalsze forsowanie ‘LGBTIQ’
Na tle śmiercionośnych konsekwencji dla dalszego istnienia samych społeczeństw, a z kolei osób indywidualnych oraz partnerstw, które popadły w homoseksualny tryb życia, zdumiewa nadal wzrastająca niepojęta presja coraz innych organizacji narodowych i międzynarodowych, które powołują się na autorytet ONZ i UE i stamtąd są bogato finansowane, stawiając sobie za cel dalsze narodowe i międzynarodowe wdrażanie programów ‘LGBTIQ’.
Równolegle zaś coraz częściej pojawiają się w różnych pismach szczere wyznania osób, którym udało się – zwykle po wielu wewnętrznych zmaganiach – wyrwać z obłędnego kręgu praktyk homoseksualnych, w jaki poprzednio popadli – zwykle w następstwie złego wpływu najbliższego środowiska rodzinnego i społecznego.
Oto jedno z takich wyznań – w tym wypadku byłego założyciela i redaktora magazynu „Young Gay America” (‘Młody Gej Ameryki’) – Michaela Glatze (zob. KG-GlobR, 225n):
„Uwolnienie spod wpływu mentalności homoseksualnej było najpiękniejszą, najbardziej wyzwalającą i zdumiewającą rzeczą ze wszystkiego, co kiedykolwiek przeżyłem. Bóg przyszedł do mnie, kiedy byłem zdezorientowany i zagubiony, samotny, zalękniony i wstrząśnięty.
– Na modlitwie dał mi do zrozumienia, że nie ma absolutnie niczego, czego musiałbym się bać – i że jestem we własnym domu. Konieczne w nim były jeszcze tylko niewielkie porządki.
– Homoseksualizm zabrał mi prawie szesnaście lat życia ...
– Jako jeden z przywódców ruchu na rzecz ‘praw homoseksualistów’ miałem wielokrotnie okazję zwracania się do szerokiej opinii publicznej. Gdybym dziś mógł cofnąć coś z tego, co wtedy powiedziałem, uczyniłbym to.
– Teraz wiem, że homoseksualizm to pożądanie i pornografia w jednym. Nikt nie przekona mnie, że jest odwrotnie, obojętne, jak sprytnie by do mnie przemawiano lub jak smutna byłaby osobista historia danej zainteresowanej osoby. Bo ja tam byłem. Znam prawdę”.
Równolegle zaś zbyt znany i udokumentowany jest fakt, że lobby ‘LGBTIQ’ podejmuje wszelkie starania, by nie dopuścić do tego rodzaju publikacji – o skądinąd nie dających się ukryć ‘nawróceniach’ z życia jako geja czy lesbijki. Wciąż liczne są przykłady osób, które po tego rodzaju wewnętrznej przemianie pozawierały małżeństwo w ścisłym tego słowa znaczeniu, tj. heteroseksualne, czyli w pełni ‘normalne’. Osoby te znalazły w nim klimat Bożej i ludzkiej miłości i doczekały się własnego potomstwa.
Tymczasem lobby ‘LGBTIQ’ podejmuje wszelkie wysiłki, by z góry blokować samą w ogóle myśl o możliwości przejścia z orientacji homoseksualnej na heteroseksualizm.
– Aktywiści ‘LGBTIQ’ czynią to poprzez różnorakie kampanie oszczerstw i kłamstw, by uniemożliwić powstawanie oraz działalność organizacji, które pragną przyjść z pomocą takim osobom w procesie dokonującej się przemiany ‘nawrócenia’. Wmawiają publiczności oczywistą nieprawdę, jakoby homoseksualizm był nie dającą się już zmienić właściwością danego człowieka, który zatem zalicza się do ‘rodzaju’ genderowców, czyli ‘trzeciej płci’ – obok mężczyzn i kobiet.
Jednym z tego rodzaju przykładów jest list posła Bundestagu w Niemczech Volker Becka – do przewodniczącego Oddziału Akcji Społecznych Kościoła Ewangelickiego z 10.XI.2011: „... ‘Terapie’ prowadzą do depresji, izolacji społecznej, a nawet do samobójstw” (zob. KG-GlobR, 226).
– Raz po raz słychać nawet o projektach ustaw, mocą których zakazywano by stosowania terapii i ofiarowania pomocy duszpasterskiej ludziom, którzy cierpią z powodu swego homoseksualizmu. Takie działania trzeba by wówczas napiętnować jako typowy akt ideologiczny i polityczny, który nie ma nic wspólnego z nauką i wykształceniem zawodowym. Byłby to akt z istoty swej nie-ludzki – jako niedopuszczenie zwiedzionego człowieka do nawrócenia.
Gabriele Kuby zauważa słusznie: „Ustawa taka znosiłaby wolność osoby dotkniętej homoseksualizmem do podjęcia terapii. Byłaby ona również wystąpieniem przeciw prawu rodziców do decydowania o odpowiedniej pomocy terapeutycznej dla ich niepełnoletniego dziecka” (zob. KG-GlobR, 227).
W takich przypadkach ujawnia się z oczywistością faktów właściwe oblicze ruchu, który walczy o zniesienie obowiązkowej heteroseksualności: „Ruch homoseksualistów pojawił się pod sztandarem wolności, tolerancji i niedyskryminacji. Niemniej ogranicza on wolność słowa, nauki oraz wyboru terapii” (zob. KG-GlobR, 228).
Gabriele Kuby następująco podsumowuje właściwe intencje organizacji ‘LGBTIQ’ (zob. KG-GlobR, 228):
– „Gra toczy się o koncepcję niezmiennej ‘tożsamości seksualnej’, o której konstytucyjną ochronę ruch ten walczy.
– Gra toczy się o pogląd, że homoseksualizm ma tę samą wartość społeczną co heteroseksualizm, a w konsekwencji iż powinny mu przysługiwać takie same prawa, jakimi cieszą się małżeństwo i rodzina.
– Gra toczy się o dopuszczenie do ukazywania dzieciom i młodzieży w publicznych instytucjach oświatowych homoseksualizmu jako opcji o takiej samej wartości, jak heteroseksualizm.
– Gra toczy się o odpowiedzialność etyczną jednostki”.
2. Walka wymierzona przeciw małżeństwu
a. ‘Małżeństwo’ jednopłciowe
Kolejnym powodem wywołującym zdumienie jest fakt, że te same osoby i organizacje, które w czasie „Rewolucji Seksualnej 68” ośmieszały małżeństwo jako stereotyp i relikt mieszczańskiego myślenia, obecnie walczą „o rozszerzenie pojęcia właśnie małżeństwa na związki osób tej samej płci, proklamując to dążenie jako prawo człowieka” (zob. KG-GlobR, 228). W mediach stwarza się pozory, jakoby ‘prawo człowieka’ do homo-małżeństwa, do związanych z nim przywilejów oraz zakaz dyskryminacji – było powszechnie na całym świecie przyjętą i stosowaną normą. Tymczasem rzeczywistość wciąż temu przeczy.
Oto stan z roku 2012 (KG-GlobR, 229):
– Tylko 4 spośród krajów członkowskich UE zrównały homomałżeństwo z małżeństwem heteroseksualnym; w skali światowej uczyniło to tylko 7 państw.
– W UE instytucję związków partnerskich tej samej płci wprowadziło tylko 9 krajów; na całym świecie: 15 państw.
– Większość krajów członkowskich UE nie przyznaje parom jednopłciowym własnego statusu prawnego i własnych przywilejów.
– Ponad 80 państw zabrania stosunków homoseksualnych między osobami dorosłymi, gdy się na nie nie zgadzają.
– W 7 krajach homoseksualizm podlega karze nawet śmierci.
Znane są głęboko nieuczciwe ‘chwyty’ przy przeprowadzaniu kampanii i uchwał o związkach partnerskich.
– Małżeństwo jest instytucją istniejącą zanim powstało jakiekolwiek prawodawstwo stanowione państwowe. Małżeństwo z natury swej jest ukierunkowane na powstanie rodziny. Dzięki niej istnieje i może przetrwać społeczeństwo. Stan ten znalazł wyraźne sformułowanie w ‘Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka’ (1948 r.). Odnośny artykuł przytoczyliśmy poprzednio (zob. wyż.: Z Deklaracji Podstawowych Praw Człowieka).
Narody Zjednoczone wyznały tym samym, że małżeństwo nie jest sprawą ‘łaski’ państwa, lecz przeciwnie: powinno być przez państwo uznawane, wspierane i chronione, gdyż służy ono w sposób niezastąpiony dobru wspólnemu (KG-GlobR, 229). Fakt, że człowiek jest istotą dysponującą swoją wolnością, nie oznacza bynajmniej, że może on manipulować sobą według widzimisię.
Człowiek nie uczynił sam siebie, a natomiast jest obdarzony naturą, którą powinien uszanować. Wtedy dopiero wolność jego staje się wolnością prawdziwie ludzką, jak to wyraził Benedykt XVI. w czasie pielgrzymki do swej ojczyzny (przemówienie Benedykta XVI. w Bundestagu, 22.IX.2011 r.; zob. KG-GlobR, 229n).
Jan Paweł II. wyraził tę samą myśl jeszcze inaczej, bardziej poglądowo, chociaż językiem biblijno-teologicznym, ale i filozoficznym. W nawiązaniu do biblijnego ‘obrazu’ o drzewie „poznania-władania” nad tym co „dobre-złe” pisze on:
„Poprzez ten obraz Objawienie poucza nas, że władza decydowania o dobru i złu nie należy do człowieka, ale wyłącznie do Boga.
– Człowiek ... cieszy się wolnością niezwykle rozległą, może bowiem jeść ‘z wszelkiego drzewa tego ogrodu’. Nie jest to jednak wolność nieograniczona: musi się zatrzymać przed ‘drzewem poznania dobra i zła’, została bowiem powołana, aby przyjąć prawo moralne, które Bóg daje człowiekowi.
– W rzeczywistości właśnie przez to przyjęcie prawa moralnego, ludzka wolność naprawdę i w pełni się urzeczywistnia. ‘Jeden tylko Dobry’ wie bowiem doskonale, co jest dobre dla człowieka i dlatego z miłości doń dobro to mu nakazuje w przykazaniach” (VSp 35).
Nikt rozumny nie zaprzeczy, że istotna różnica między małżeństwem heteroseksualnym a żałosną imitacją ‘małżeństwa’ partnerstw jednopłciowych polega na tym, iż małżeństwo jest powołane do przekształcenia się w rodzinę.
– Za Gabriele Kuby wypada stwierdzić (KG-GlobR, 230n):
„Małżeństwo i rodzina spełniają dla społeczeństwa zadania, do których tylko one są zdolne, a są to: ‘reprodukcja’ i ‘tworzenie zasobów ludzkich’.
– Są to pojęcia ekonomiczne, ale za nimi kryje się ludzkie doświadczenie rodziny: radość z nowo narodzonego dziecka, którego uśmiech sprawia, że świat w oczach rodziców staje się na nowo; długa, pełna poświęceń droga ojca i matki polegająca na wychowywaniu dzieci na ludzi, którzy wniosą swój wkład w kulturowy, duchowy, społeczny i gospodarczy dobrobyt całego społeczeństwa.
Jeśli duża liczba rodzin nie wypełnia już tych zadań, a zatem jeśli mężczyźni i kobiety nie są gotowi wiązać się ze sobą, rodzić potomstwo i wychowywać je na ludzi zdolnych do tworzenia więzi i do działania, staje się to narażeniem na niebezpieczeństwo zarówno czysto fizycznej, jak i kulturowej i politycznej egzystencji narodu.
– Wyraża się to w danych statystycznych na temat rozwodów, dzieci urodzonych poza małżeństwem, samotnych matek, nieobecności ojców – ze wszystkimi tego następstwami w postaci utraty efektywności, zaburzeń psychicznych wśród młodzieży, przestępczości i lawinowo rosnących kosztów państwa socjalnego”.
Stwierdzenia te wykazują zarazem społeczną bezużyteczność ‘homo-małżeństw’, jeśli chodzi o ich wkład w dobro wspólne. Sytuacji tej nie są w stanie poprawić homo-małżeństwa, które postarały się o ‘dziecko’ poprzez biologiczną ‘usłużność’ osób trzecich.
– Rzutuje to z kolei na systematycznie wyrządzaną krzywdę autentycznym małżeństwom-rodzinom oraz osobom samotnym. Te bowiem zdobywają pomoc finansową przy spełnianiu posługi rodzicielskiej i wychowawczej nierzadko wśród stale przed nimi piętrzących się trudności, podczas gdy homo-małżeństwa wywalczyły je dla siebie bez podejmowania jakiegokolwiek twórczego wkładu dla dobra wspólnego (KG-GlobR, 231).
Okazuje się z kolei, że pomimo stałej presji i wysiłków organizacji ‘LGBT’ na poziomie ONZ i UE, wraz z nieprawdopodobnymi korzyściami finansowymi z ich strony, procentowa ilość zarejestrowanych ‘homo-małżeństw’ wynosi zaledwie ok. 0,060% ludności np. Niemiec – w stosunku do ok. 2% osób Niemiec przyznających się do skłonności homoseksualnych (KG-GlobR, 232).
b. Homo-małżeństwo jako ‘prawo człowieka’ ...
Kolejnym w zdumienie wprawiającym faktem jest stwierdzenie, że agresywnym mniejszościom homoseksualnym udało się zawłaszczyć i całkowicie zdeformować dla swych partykularnych interesów treść dotąd w najwznioślejszym znaczeniu używanego określenia ‘Podstawowe Prawo Człowieka’. Określenie to – podobnie jak tyle innych wzniosłych słów, zatraciło tym samym cały swój niemal święty wydźwięk.
Parokrotnie już przytaczany międzynarodowy ekspert nauk prawniczych – Jakob Cornides, mówi (przytoczenie za: KG-GlobR, 232):
„Obserwujemy powstawanie coraz to ‘nowych praw człowieka’, które powszechnie nie są za takie uznawane, lecz raczej stoją w radykalnej sprzeczności do ‘tradycyjnych’ wartości etycznych i kulturowych i, co za tym idzie, są także sprzeczne z istniejącymi ustawami i prawodawstwem większości krajów. ...
– To, co kiedyś uważane było za przestępstwo czy zbrodnię, zmieniono w prawo, a co uchodziło za sprawiedliwość, stało się łamaniem praw człowieka ...”.
Głośno przez środowiska ‘LGBTI’ światu wmawiane ‘prawo człowieka’ do homoseksualizmu i ‘małżeństw’ jednopłciowych stoi w rażącej sprzeczności ze zdrowym rozumem. Nikt nie zmieni faktu, że człowiek, „który rodzi się jako mężczyzna lub kobieta, zdany jest na osobę drugiej płci jako komplementarnego uzupełnienia nieodzownego do prokreacji” (KG-GlobR, 232n).
Lobby homoseksualistów doprowadziło przez swą nieustannie wywieraną nieprawdopodobną presję do zrazu nie zauważonej, lekkiej zmiany w dotąd bezdyskusyjnie przyjętym sformułowaniu Prawa Człowieka do zawierania małżeństwa.
– Oto jeszcze raz odnośne sformułowanie Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych (z 10.XII.1948 r.):
Art. 16, p. 1: Mężczyźni i kobiety bez wzglądu na jakiekolwiek różnice rasy, narodowości lub wyznania mają prawo po osiągnięciu pełnoletniości do zawarcia małżeństwa i założenia rodziny.
Art. 16, p. 3: Rodzina jest naturalną i podstawową komórką społeczeństwa i ma prawo do ochrony ze strony społeczeństwa i państwa
(zob. wyż.: Z Deklaracji Podstawowych Praw Człowieka – 1948 r.).
Podobnie brzmiało wiążące ustalenie prawa międzynarodowego w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (EKPC) z 1950 r.
Art. 12 – Prawo do zawarcia małżeństwa: „Mężczyźni i kobiety w wieku małżeńskim mają prawo do zawarcia małżeństwa i założenia rodziny, zgodnie z ustawami krajowymi regulującymi korzystanie z tego prawa”
(Konwencja o ochronie Praw Człowieka i podstawowych wolności – 4.XI.1950, Rzym; zob: http://www.bip.ms.gov.pl/Data/Files/_public/bip/prawa_czlowieka/ets_006.pdf).
Tymczasem „Karta Praw Podstawowych” Unii Europejskiej z r. 2009 (Charter of Fundamental Rights of the European Union) formułuje ‘małżeństwo’ już tylko niejednoznacznie. Mianowicie w rozdziale dotyczącym „wolności” (art. 6-19) m.in. do zawierania małżeństwa – brak wzmianki o ‘mężczyźnie i kobiecie’:
Art. 9: Prawo do zawarcia małżeństwa i prawo do założenia rodziny:
„Prawo do zawarcia małżeństwa i prawo do założenia rodziny są gwarantowane zgodnie z ustawami krajowymi regulującymi korzystanie z tych praw”
(zob: http://www.nzzk.nw.pl/pdf/Karta_Praw_Podstawowych_UE.pdf).
Gabriele Kuby przytacza przyjęte przez Unię Europejską uzasadnienie tak ujętego sformułowania (KG-GlobR, 234, przyp. 71):
„Brzmienie tego prawa zostało sformułowane w zgodzie z duchem czasów, aby uwzględnić przypadki, w których według przepisów prawa obowiązujących w poszczególnych państwach uznawane są także inne formy założenia rodziny niż ślub.
– Artykuł ten ani nie zabrania, ani nie nakazuje nadawania związkom osób tej samej płci statusu małżeństwa. Prawo to jest zatem podobne do prawa przewidzianego w EKPC, może mieć jednak większy zasięg, jeśli tak przewiduje prawodawstwo poszczególnych państw”.
c. Postępujące uprzywilejowania homo-związków
Trudno nie zauważyć jawne wycofywanie się najwyższych władz ustawodawczych Europy z wiążącego je zobowiązania do popierania małżeństwa i rodziny – na rzecz coraz wyraźniejszego otwarcia się na sprzeczne z naturą człowieka i zdrowym rozumem homo-związki.
Od roku 1994 Parlament Unii Europejskiej uchwala regularnie rezolucje narzucające równouprawniene gejów i lesbijek w UE, ich prawo do homo-małżeństw oraz adopcji dzieci. Samo w ogóle używanie słowa ‘rodzina’ zostaje coraz bardziej zakazane. Ma je zastąpić ogólne wyrażenie „związek solidarności międzypokoleniowej” (KG-GlobR, 234). Oto przykładowo następujące uchwalane ustawy:
1) Ustawy anty-dyskryminacyjne. W tym właśnie duchu, przy użyciu coraz większej presji, narzucane są państwom członkowskim ustawy ‘anty-dyskryminacyjne’.
Przełomowym krokiem stało się włączenie do Traktatu Amsterdamskiego w r. 1999 kwestii „orientacji seksualnej” jako kryterium do interpretacji przejawów antydyskryminacji. Otworzyło to furtkę do ingerencji państwa w prawo prywatne (KG-GlobR, 234).
– W następstwie tego przyjęta została w Niemczech w r. 2006 ustawa zobowiązująca o tzw. „równym traktowaniu”. Zobowiązuje ona do uniemożliwiania i zwalczania jakiejkolwiek formy „dyskryminacji ze względu na rasę, pochodzenie etniczne, płeć, religię lub światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną”.
– Jednocześnie odwrócona została zasada przeprowadzenia dowodu oskarżenia: nie dyskryminowany, lecz oskarżony musi udowodnić, iż „nie dyskryminował” (KG-GlobR, 234).
Kolejnym krokiem w tym samym kierunku stało się przyjęte przez Parlament Europejski (2.IV.2009 r.) rozporządzenie o zaostrzeniu dyrektywy anty-dyskryminacyjnej. Chodzi o zaostrzenie „dyrektywy w sprawie wprowadzenia w życie zasady równego traktowania osób bez względu na religię lub światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną (KOM 2008, 426).
– W Niemczech nie weszła ona w życie głównie ze względu na fakt, że wymagałoby to utworzenia gigantycznej biurokracji antydyskryminacyjnej w postaci stałego stystemu nadzoru (KG-GlobR, 235).
2) Postępująca transformacja prawa małżeńskiego. Decyzje z górnego szczebla Parlamentu Europejskiego stają się punktem wyjścia do coraz dalszego faworyzowania związków partnerskich.
W Niemczech od r. 2000 pojawiają się uchwały, mocą których zarejestrowane homo-związki obdarzane są coraz dalszymi uprzywilejowaniami, poczynając od przyznania im takich samych praw i obowiązków, jakie mają małżeństwa.
– Następuje pełzające przekształcanie dotychczasowego prawa po linii interesów i żądań środowisk ‘LGBTI’, poczynając od zniwelowania różnic między prawem dotyczącym małżeństw a związków partnerskich i homo-małżeństw – po prawa finansowe, podatkowe, a kończąc na prawie do adopcji (KG-GlobR, 236).
3) Pytanie o istotną podstawę eliminowania rodziny. Wszystko to budzi oczywiście szereg istotnych pytań, na które władze państwowe nie mają żadnej odpowiedzi.
Chodzi o ostateczny powód nieprawdopodobnych uprzywilejowań w sam raz par homo-seksualnych – a nie np. nieosiągalnych podobnych uprzywilejowań dla par rodzeństwa, czy innych dowolnych osób, które żyją pod tym samym dachem i prowadzą wspólne gospodarstwo domowe.
– Kwestią już tylko czasu pozostanie wnoszenie żądań o podobne przywileje wszelkich innych możliwych kombinacji statusu ‘małżeństwa’: życia w związku biseksualnym, transsekualnym, poligamicznym, poliandrycznym czy poliamorycznym.
– Jeśli zaś zainteresowane osoby twierdzą, że ich dzieci – obojętne ile mają ‘matek’ i ‘ojców’, są otaczane czułą troskliwością, nikt nie pyta same owe dzieci, co one przeżywają, gdy nie wiedzą, kto ostatecznie jest ich ojcem, matką. Ci ‘rodzice’ przecież raz po raz się rozwodzą i do ich życia ‘rodzinnego’ wprowadzane są coraz inne osoby, nie spokrewnione z nimi jako ich dziećmi (KG-GlobR, 237n).
4) Wnioski. W podsumowaniu owych faktów prawnych narzuca się niepodważalny wniosek:
Jakiekolwiek negatywne wyrażanie się o homo-małżeństwach i ich niesprawiedliwym uprzywilejowaniu w stosunku do autentycznego małżeństwa uchodzi za sprawę kryminalną i podlega obostrzeniom anty-dyskryminacyjnym.
– Natomiast coraz dalej uzyskiwane przywileje osób po linii żądań ‘LGBTIQ’ ujawniają z całą oczywistością dążenie do wyeliminowania rzeczywistości, której od wieków na imię było ‘rodzina’ – owoc przymierza dwojga pod względem płciowym zróżnicowanych osób.
– Rodzina ma być definiowana niezależnie od małżeństwa i pochodzenia krwi. Nieważni stają się rzeczywiści rodzice, ważni stają się ‘rodzice społeczni’ (KG-GlobR, 237n).
5) Prawo do adopcji. Nie będziemy tu głębiej wnikać w wielowątkowe zagadnienia psychologiczno-prawnicze, jakie niesie z sobą kwestia ‘prawa do adopcji’ ze strony osób homo-seksualnych.
Problematyka ta dotyka boleśnie przede wszystkim samych zainteresowanych tu dzieci. Będą one zmuszane do zaakceptowania jako ‘ojca’ czy ‘matki’ coraz innej osoby – tej samej płci co już istniejący rzeczywisty względnie nie rzeczywisty ‘ojciec’ czy ‘matka’.
Okazuje się, że organizacje ‘LGBTIQ’ przeżyciami samych tak adoptowanych dzieci w najmniejszym stopniu się nie przejmują. Kto by zaś chciał wnieść w związku z tym jakiekolwiek dramatycznie słuszne zastrzeżenie, będzie tym samym podlegał sankcjom anty-dyskryminacyjnym.
– Przykładem na to są chociażby np. Katolickie stowarzyszenia adopcyjne w Anglii. Jeśli odmówiły pośredniczenia w adoptowaniu dzieci przez pary homoseksualne, zostawały zmuszone do zakończenia swej społecznie niezwykle pożytecznej działalności ze względu na „dyskryminowanie” homo-związków.
Innymi słowy lobby ‘LGBTI’ zdąża wszelkimi godziwymi i niegodziwymi chwytami do przyznawania osobom dorosłym ‘prawa do dziecka’, jednocześnie odmawiając dziecku ‘prawa do ojca i matki, do rodziców, którzy je urodzili i są za nie odpowiedzialni.
– „Państwo stawia rzekome prawa dorosłej mniejszości ponad dobro dziecka. Przeczy to całej tradycji prawnej” – w zasadzie wszystkich państw.
– Wszelkie zaś dotąd przeprowadzane porównawcze ‘badania’ nad sytuacją dzieci z homo-związków a dziećmi z klasycznego małżeństwa są z zasady wyrazem ideologizacji nauki, a nie wynikiem rzeczywiście odpowiedzialnych, uczciwie przeprowadzanych badań (KG-GlobR, 240-3).
3. Jeszcze raz: przekrętne metody ‘LGBTI’
a. Wrażenie powszechnej konieczności
Korzystamy w dalszym ciągu z wnikliwych rozważań Gabriele Kuby. W podsumowaniu wyżej ukazanego szerokiego wachlarza jej analiz wraca ona jeszcze raz do stosowanych przez środowiska ‘LGBTIQ’ podstępnych metod dla przeforsowania jej dalekosiężnych celów. Zdając sobie sprawę z oporu, a raczej jawnego sprzeciwu wielu środowisk i kultur w obliczu żądań lobby ‘LGBTIQ’, radzą te organizacje stosowanie strategii uporczywego nękania gremiów ustawodawczych oraz zdobywania sukcesów chociażby tylko przez małe, ale systematycznie stawiane kroki.
– Będzie to zatem strategia licząca na zamęczania środowisk ustawodawczych – i w końcu przyznania organizacjom ‘LGBTIQ’ przywilejów, o które walczą – niezależnie od ich aspektu etycznego.
Gabriele Kuby przytacza w tym kontekście zapisane zalecenia strategicznego dokumentu lobbystycznej grupy „Centrum Praw Reprodukcyjnych” (CRR), z którą liczy się zarówno ONZ, jak i UE. Oto jej nie ukrywane wskazówki taktyczne (KG-GlobR, 244):
„Należy stwarzać takie wrażenie, jakby istniał co do tego szeroki konsens, tak iż ‘rządy przyjmą zaproponowaną politykę, ponieważ są zdania, że muszą to zrobić’, tzn.: [w tym wypadku] zalegalizować aborcję i homo-małżeństwa”.
Gabriele Kuby dopowiada zaraz, że taką samą strategię postępowania przyjęła wspomniana już, w Wiedniu w 2007 r. założona ‘Agencja Praw Podstawowych’ (FRA). Jej zadanie ma polegać na „dostarczaniu pomocy i wiedzy fachowej w zakresie Praw Podstawowych odpowiednim instytucjom, organom, biurom i angencjom Wspólnoty oraz jej państw członkowskich przy wdrażaniu przez nie Prawa Wspólnotowego” (KG-GlobR, 244).
Jej pierwszym wielkim projektem, posiadającym budżet roczny w wysokości 20 milionów €, stało się obejmujące całą Europę badanie na temat ‘Homofobii i dyskryminacji z powodu orientacji seksualnej w krajach członkowskich UE’ (KG-GlobR, 244n).
Co prawda wynik przeprowadzonych badań dał efekt niezwykle mizerny, tzn. zanotowano bardzo mało skarg z powodu dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. Większość tych skarg trudno było zakwalifikować jako dyskryminację.
– Mimo to utworzone zostały we wszystkich krajach „organy ds. równości o daleko sięgających kompetencjach, które mogłyby podjąć działania po zaobserwowaniu najmniejszych choćby przejawów dyskryminacji”.
– W ten sposób z jednej strony organizacja ośmieszyła się wobec całego świata, a z drugiej przypomniała wydoskonaloną replikę Świętej Inkwizycji, względnie polowania na czarownice w ... demokratycznym społeczeństwie prawa (KG-GlobR, 245).
b. Terror homofobii
Neologizm ‘homofobia’ został wprowadzony jako środek zniesławiania ludzi, którzy sprzeciwiają się homoseksualizmowi i deregulacji norm seksualnych. Parlament Europejski wydał w 2006 r. Rezolucję w sprawie homofobii w Europie. Stała się ona wzorem dla podejmowania coraz innych „akcji przeciw homofobii” (KG-GlobR, 245n).
– Odnośne organy ścigania powołują się na nie istniejące „zobowiązania w zakresie Praw Człowieka”.
Parlament Europejski definiuje homofobię jako „niechęć wobec homoseksualizmu oraz osób homoseksualnych, biseksualnych i transseksualnych (‘LGBTI’)”, stawiając ją na równi z rasizmem, ksenofobią, antysemityzmem i seksizmem.
– Prawodawca uznaje w tym wypadku za ‘przestępstwo’ uczucie, a nie jakieś jasno zdefiniowane działania.
Wyrazem homofobii mają być przykładowo wymienione różne formy życia prywatnego czy publicznego, takie jak: „przepełnione nienawiścią wypowiedzi i podżeganie do dyskryminacji”, tłumaczone „względami wolności religijnej”.
– Rezolucja UE zaznacza przy okazji, że w kilku państwach członkowskich UE doszło do „szeregu niepokojących wydarzeń, jak na przykład zakazu parad gejowskich oraz marszów równości, a nawet zmian w Konstytucji w celu wyraźnego zakazania związków osób tej samej płci”. Wymaga to jej zdaniem „dalszych działań na rzecz likwidacji homofobii” (KG-GlobR, 246).
Gabriele Kuby przytacza szereg wymogów, jakie Parlament Europejski nakłada na państwa członkowskie celem skutecznej eliminacji owej ‘homofobii’. Powinno się to dokonywać na poziomie edukacji na wszystkich szczeblach, w mediach, ale i w uregulowaniach prawnych i administracyjnych. Wymaga to odpowiednio skutecznego karania przejawów „nienawistnych wypowiedzi lub podburzania do dyskryminacji”, łącznie z zapewnieniem środków finansowych do ‘wnikliwego monitorowania tego problemu’ (KG-GlobR, 246n).
Jak wyraziście ujawnia się tu totalitaryzm lobby ‘LGBTIQ’! Powoływanie się dla podtrzymywania jego bezwzględnego, siłowego wymuszenia na ‘wolność religijną’ jest niedopuszczalnym zafałszowaniem treści i godności tego wyrażenia. Organizacje ‘LGBTIQ’ usiłują wymusić na całym świecie akceptację tzw. nowej moralności, która by oznaczała uświęcenie wszelkich obrzydliwości i zwyrodnień w zakresie seksualizmu. W przypadku napotkanego jakiegokolwiek sprzeciwu czy zastrzeżenia mają wkraczać w życie surowe ustawy, które by przejawy owej ‘niechęci’ odpowiednio zakwalifikowały i ścigały karnie jako „mowę nienawiści” (KG-GlobR, 247).
Trzeba zaś stwierdzić, że działania Parlamentu Europejskiego w tym zakresie nie są jedynie pobożnym życzeniem. Ich wyrazem stają się systematyczne „działania edukacyjne” mocą których już dzieciom przedszkolnym wtłacza się wychowanie seksualne i nastawienie do homo-małżeństw jako moralnej i politycznej „normy”.
– Towarzyszą temu odpowiednio tworzone ustawy antydyskryminacyjne za jakiekolwiek przejawy ‘mowy nienawiści’. ONZ, UE i rządy państw przeznaczają na tę walkę kulturową miliardowe środki finansowe.
– Wszystko to dzieje się w imię rzekomej „... wolności, tolerancji i Praw Człowieka” (KG-GlobR, 247).
Kolejnym wyrazem tego trendu stają się raz po raz na wysokie szczeble ustawodawcze wnoszone próby zniesienia możliwości odwołania się do „klauzuli sumienia’ przede wszystkim personelu medycznego, gdy lekarz czy pielęgniarka nie chce uczestniczyć w nieetycznych zabiegach aborcji, sterylizacji, czy eutanazji.
– Jak na razie, większość Rady Europy odrzuciła jednak tego rodzaju próby (rezolucja z 7.X.2010 r.). Co więcej, Rada Europy postanowiła, że „żadna osoba, żaden szpital i żadna instytucja nie mogą być zmuszane, pociągane do odpowiedzialności czy dyskryminowane, jeśli odmówią współdziałania przy dokonywaniu aborcji i eutanazji” (KG-GlobR, 247n).
Równolegle jednak powstała słynna ‘Państwowa Fundacja im. Magnusa Hirschfelda’ (31.VIII.2011 r.). Jej ambitnym celem jest „zlikwidowanie dyskryminacji lesbijek, gejów i transseksualistów w Niemczech poprzez edukację i badania. Fundacja otrzymała na realizację swych celów wstępnie 10 milionów €, oczywiście z środków pochodzących z podatków obywateli (za KG-GlobR, 247n).
c. Prawa gejów – prawa człowieka
Wypada jeszcze wspomnieć o wystąpieniu sekretarza stanu USA Hillary Clinton, jakie wygłosiła ona w Pałacu ONZ w Genewie z okazji ‘Międzynarodowego Dnia Praw Człowieka’ (6.XII.2011 r.). Usiłowała ona przekonać świat, że „prawa gejów są Prawami Człowieka, a Prawa Człowieka – prawami gejów” (KG-GlobR, 249). Co więcej, ludzi nie podzielających taki pogląd należy napiętnować „na równi z tymi, którzy popierają niewolnictwo, zabójstwo w obronie honoru, palenie wdów czy okaleczanie genitaliów kobiet”. Wysuwała postulat, iż trzeba „razem osiągnąć globalny konsens uznający Prawa Człowieka osób ‘LGBTI’ na całym świecie”. Równocześnie wspomniała o wyasygnowaniu ze strony rządu USA hojnych finansów dla uruchomienia postulowanych działań w całym świecie.
Wystąpienie Hillary Clinton wyzwala oczywiście szereg pytań odnośnie do szczegółów proponowanych działań, których ona wyraźnie nie wymieniła, wiedząc z góry, że nie były one nigdy uznawane za ‘Prawa Człowieka’. Słowa jej mogły być z kolei poczytane za podsycanie nienawiści do osób, które z powodów sumienia, jednoznacznie podkreślonych w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka – art. 1, nie zgadzają się z priorytetami rządu USA w tym wypadku.
Przemówienie Hillary Clinton należy ostatecznie uznać za przejaw czystej demagogii. Przeciwnicy bowiem ‘LGBTI’ nie mają nic wspólnego z paleniem wdów, z okaleczaniem genitaliów kobiet, nie są za niewolnictwem. Oni jedynie upominają się o Prawa Człowieka sformułowane tak jak zostały zapisane w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka w 1948 r. Chodzi o uszanowanie nienaruszalnej godności każdego człowieka, małżeństwo jako trwały związek jednego mężczyzny z jedną kobietą, oraz o naturalną rodzinę jako optymalne środowisko do wzrastania i wychowania dzieci (KG-GlobR, 250).
Za Gabriele Kuby wypada przytoczyć w podsumowaniu tej prezentacji działań lobby ‘LGBTI’ zmierzających do wymazania właściwego małżeństwa i rodzin – słowa Michellangelo Signorile, dziennikarza i aktywisty homoseksualnego. Uwydatnia on jednoznacznie cel, jak sobie stawia ruch homoseksualny (KG-GlobR, 252n):
„Celem ruchu homoseksualnego jest walka o małżeństwa jednopłciowe i jego praw, a potem, gdy to zostanie już osiągnięte, przedefiniowanie instytucji małżeństwa zupełnie na nowo, nie po to, aby domagać się prawa do małżeństwa jako sposobu powiązania z moralnością społeczną, ale raczej, żeby pewien mit pozbawić nimbu i prastarą instytucję postawić na głowie.
Najbardziej wywrotowym aktem, jakiego mogą się podjąć geje i lesbijki, ... jest całkowita zmiana idei rodziny”.
RE-lektura: część VI, rozdz. 3c.
Stadniki, 19.XI.2014.
1. Ustawianie polityki pod „gender’
Pakt genderowy. Tabela
Polityczne wdrażanie ideologii gender. Tabela>
b. Manifest Genderowy – Niemiecka Rada Etyki – ‘Płeć Trzecia’
Cel Manifestu Genderowego. Tabela
Stanowisko Niemieckiej Rady Etyki. Tabela
Z umowy SPD i Zielonych 2010. Tabela
Przykład szantażowanego profesora z München. Tabela
Hasło genderowców. Tabela
Cel Dnia Dziewczyny-Chłopca. Tabela
Zalecenia LGBTI dla przedszkoli. Tabela
Żądanie akceptacji wielo-płciowości. Tabela
Cztery sposoby manipulacji słownej. Tabela
b. Ideologizacja pojęć kluczowych: wartość, wolność, tolerancja itd.
Christa Meves: Uzależnienie od porno. Tabela
Christa Meves. Nałóg porno. Tabela
Mechaniizm uzależnienia. Tabela
Wskaźniki uzależnienia nałogowego. Tabela
Destruktywne skutki feminizmu: wzajemna utrata siebie mężczyzny i kobiety. Tabela
Porno a pedofilia. Tabela
F. GENDER DOCELOWO: HETERO-, HOMO- BI-, TRANSSEKUALIZM
Fałsz naukowy o determinacji homoseksualizmu: Socarides. Tabela
Badania nad homoseksualizmem prowadzone w Danii 2006. Tabela
c. Konsekwencje fizyczne i psychiczne życia gejów-lesbijek
Źródła pojawiających się skłonności homoseksualnych
Badania Marii Tomeo – 2001 r. Tabela
Manipulacja danymi o pedofili: w Kościele a inni pedifile Tabela
d. Dalsze forsowanie LGBTI
Wyznane Michael Gatze. Tabela
Właściwe intencje LGBTI. Tabela
Państwa a partnerstwa homoseksualne. Tabela
Jan Paweł II: Wolność musi zatrzymać się przed dobrem-złem. VSp 35
Niezastąpiona funkcja małżeństwa-rodziny. Tabela
Wypaczanie pojęcia ‘Praw Człowieka’. Cornides. Tabela
Małżeństwo mężczyzny-kobiety według Deklaracji ONZ 1948. Tabela
Małżeństwie według Europejskiej Konwencji Praw Człowieka 1950. Tabela
Małżeństwo według UE 2009 r. Tabela
UE uzasadnia pominięcie wzmianki o mężczyźnie-kobiecie. Tabela
1) Ustawy anty-dyskryminacyjne
2) Postępująca transformacja prawa małżeńskiego
3) Pytanie o istotną podstawę eliminowania rodziny
5) Prawo do adopcji
3. Jeszcze raz: metody stosowane przez ‘LGBTI’
Zalecenie stwarzania konieczności. Dokument. Tabela
c. Prawa gejów jako Prawa Człowieka
Cel ruchu LGBTI: zmiana idei rodziny. Tabela
Ryc.1. Gabriele Kuby: konwertytka, specjalistka od gender
Ryc.2. Bliźnięta które wciąż trzymają się razem
Ryc.3. Papież Franciszek. Przekazanie paliusza kardynalskiego
Ryc.4. Dzieci w dniu swej Pierwszej Komunii świętej
Ryc.5. Lasy-góry – zabudowań
Ryc.6. Wiewiórka w zgrabnym skoku
Ryc.7. Duży bernardyn przy małym dziecku
Ryc.8. Ojciec trzyma przy policzku swoje małe dziecko
Ryc.9. Córka prezydenta Trumpa z Ukochanym