Source: http://www.przewodnikzeglarski.pl/koniec-wojny-z-chocimska.html
Timestamp: 2019-03-22 06:52:34
Legal References Found: art. 67
 art. 37
 art. 67
 art. 37
 art. 68
 art. 67
 art. 37
 art. 37

Document Content:
Przewodnik Żeglarski - Prawdziwy koniec wojny z Chocimską
Prawdziwy koniec wojny z Chocimską
Dzisiaj, posłowie Sejmu VI Kadencji, podnosząc ręce i naciskając przycisk nad poszczególnymi poprawkami zgłoszonymi przez światłych Senatorów, w tym Pani Senator a rekomendowanymi też solidarnie przez Komisję Kultury Fizycznej i Sportu do przyjęcia przez Sejm, zakończyli długą i żmudną drogę do zniesienia monopolu jednego związku. Monopolu, który wskutek wielu przyczyn doprowadził do powstania patologii w systemie szkolenia żeglarzy. A zaczęło się to już czy aż w 1996 roku. Dla mnie początkiem walki z tymi patologiami był śp. kpt, Jerzy.J. Sydow, który w tymże roku opublikował w magazynie żeglarskim "Żagle" artykuł pt. "Liberalizować czy nie". Artykuł jest długi i systematycznie rozprawia się z nonsensami w naszych przepisach. Pozwolę sobie zacytować malutki, ale jakże wymowny fragment:
...Warto zwrócić uwagę na fakt, iż w państwach, w których nie ma obowiązkowych stopni żeglarskich (lub nie ma ich w ogóle) żeglarstwo ma się znakomicie i nic strasznego się tam nie dzieje. I drugie spostrzeżenie: obowiązkowe uprawnienia żeglarskie- niekiedy bardzo rygorystyczne- istnieją do dziś w krajach, które w XX wieku przeszły epokę totalitaryzmu. To między innymi Hiszpania, Austria, częściowo Niemcy, Rosja, Czechy i Polska. W naszym przypadku żeglarzom dodatkowo przysłużył się fakt, że przy narodzinach żeglarstwa polskiego ogromną rolę odegrali oficerowie i harcerze- dwie kasty uwielbiające hierarchię, uniformizm i narzucany ludziom porządek.
W kilka miesięcy potem miałem okazję w tychże "Żaglach" zamieścić artykuł "po linii i na bazie" pt. "Róbmy swoje", W 1998 roku startuje SSI i od początku zaczyna kształtować opinię społeczną na temat, czym jest żeglarstwo przyjemnościowe i jak jest traktowane w rozwiniętych żeglarsko społeczeństwach. To okres "internetowych oszołomów" jak uprzejmie widzi ich Chocimska. Zbliżają się wybory Prezesa PZŻ i trzeba jakichś spektakularnych gestów ze strony kandydata. Jest zaproszenie do rozmów i zmiana języka na język miłości. Nazywamy się teraz "żeglarzami wypowiadającymi się w internecie". Ci Prezesi już tak widocznie mają :).
"Wypowiadający się "zaczynają tworzyć swoje struktury, Bryfok, Samoster, GFŻ a później reaktywowany SAJ. I tak to leciało i przychodziły sukcesy ale monopol trwał, aż się dzisiaj skończył ! Dzisiaj do sztafety trzeba dopisać nazwiska senator PaniJadwigi Rotnickiej i senatorów; Panów Piotra Głowskego i Marka Rockiego oraz wielu innych, którzy życzliwie i że zrozumieniem wymogów współczesnego żeglarstwa, nam pomagali. Nie sposób tu wymienić wszystkich, ale ich pamiętamy i dziękujemy.
Jak przebiegały ostatnie dni panowania monopolu?
Jak do Senatu poszedł projekt Ustawy o sporcie, gdzie posłowie Lewicy zablokowali liberalne poprawki zapachniało recydywą. Jak Komisja Senatu na pierwszym posiedzeniu, rozpatrującym powyższy projekt niczego mądrego nie wniosła, zapachniało porażką liberalizacji na kolejne lata. Niewiele można było już oczekiwać po plenarnym posiedzeniu Senatu a jednak zdarzył się cud! Troje Senatorów RP, których nazwiska znamy z protokołu posiedzenia odwróciło losy liberalizacji, wprowadzając poprawki znoszące definitywnie szkodliwy i pełen patologii monopol jednego związku. Po tym fakcie napięcie rosło, ponieważ Ustawa z poprawkami wraca do Sejmu a wcześniej do sejmowej Komisji Kultury Fizycznej i Sportu. A tam wiadomo, kto na to czeka. Dwaj posłowie zdeterminowani do końca bronić interesów związku oraz reszta posłów dość słabo zorientowana w sprawie. W takiej sytuacji łatwo, jak to było dotychczas, zmanipulować obrady i spowodować odrzucenie poprawek Senatu. Napięcie rosło i niespodziewanie już 23 czerwca ( w planie prac Komisji miał to być 24 czerwca) poprawki Senatu stanęły na porządku obrad Komisji.
Interesujące nas poprawki zostały przyjęte i zarekomendowane Sejmowi do przyjęcia. Fama niesie ( jutro będzie wiadomo), że przeciwko były dwa głosy. Poczekam, nie chcę wcześniej ferować "wyroków" choć domysły są.
Co te poprawki oznaczają, prześledźmy:
10) w art. 67 w pkt 4, w art. 37a w ust. 2 wyrazy "przeznaczonych do uprawiania sportu lub rekreacji" zastępuje się wyrazami "przeznaczonych do uprawiania turystyki wodnej";
Poprawka nie boląca, tylko musimy używać nie języka UE a naszego, czyli uprawiamy sporty wodne. Skoro Ustawa o sporcie to "musi" być słowo sport?!
11) w art. 67 w pkt 4, w art. 37a:
a) w ust. 8 po wyrazach "właściwy polski związek sportowy" dodaje się wyrazy "lub podmiot upoważniony przez ministra właściwego do spraw kultury fizycznej zwany dalej "podmiotem upoważnionym"",
Tu chyba mamy pomyłkę w numeracji, zapewne chodzi o art. 68 a nie 67. Mogą istnieć inne niż związek sportowy, podmioty inspekcyjne.
"9. Za przeprowadzenie egzaminu, o którym mowa w ust. 8, pobiera się opłatę, która stanowi dochód właściwego polskiego związku sportowego, lub podmiotu upoważnionego.",
To rewolucja i koniec monopolu. Egzaminować będą mogły inne, upoważnione podmioty. Uprzedzę fakty i powiem, że utrzymano jednolity w Polsce dokument upoważniający do prowadzenia jachtów i wydawać go będzie związek sportowy na podstawie zaświadczenia innego podmiotu.
"9a. Za czynności związane z wydaniem dokumentu, o którym mowa w ust. 3, pobiera się opłatę, która stanowi dochód właściwego polskiego związku sportowego.",
d) w ust. 10 w zdaniu wstępnym po wyrazach "ust. 9" dodaje się wyrazy "i 9a";
To właśnie to, o czym pisałem wyżej. Intencją jest, aby istniał jeden, jednolity dokument i ja to nawet popieram. Diabeł tkwi w szczegółach, czyli jaki będzie to wzór dokumentu. Dla mnie oczywiste, z Orłem Białym a nie z emblematem związku, szczególnie, że nareszcie staje się wyłącznie związkiem sportowym. Jest jeszcze trochę pracy przed nami.
17) w art. 67 w pkt 4 w zdaniu wstępnym wyrazy "art. 37a" zastępuje się wyrazami "art. 37a i art. 37b" oraz dodaje się art. 37b w brzmieniu:
"Art. 37b.1. Podmiot upoważniony składa do ministra właściwego do spraw kultury fizycznej wniosek o upoważnienie do przeprowadzania egzaminów.
3) odpis z Krajowego Rejestru Sądowego...
No a to czarno na białym dopuszcza prowadzenie egzaminów przez inne podmioty, pod pewnymi oczywiście warunkami.
Pozostała pewna kwestia dopuszczenia do egzaminów eksternistycznych, ale to nie jest problem na szczebel Ustawy. Trzeba będzie przekonywać autorów Rozporządzenia, jako aktu wykonawczego, aby taką ewentualność jednak przewidziały. Jak Prezydent Ustawę podpisze, obudzimy się w innej żeglarskiej Polsce, czego sobie i wszystkim gratuluję. Szczególne dedykuję gratulacje Gospodarzowi SSI, który za jej pomocą walnie przyczynił się do wyjaśnienia polskim żeglarzom jakie może to żeglarstwo być. Drogi Jerzy, wiem, że będzie Ci ciężko zamieścić takie słowa na własnej stronie, ale ja i wielu jesteśmy Ci to winni. Schowaj wrodzoną skromność do kieszeni i "wieszaj" newsa bez cenzury. To pisze do "fałszywego Guru", " weteran, co na współczesnym żeglarstwie się nie zna" - cytat dla nie wtajemniczonych słów Prezesa Wiesława Kaczmarka z 2000.r To w tym roku nasze drogi się zeszły i do dzisiaj jesteśmy razem a Prezes niech się teraz martwi! Nigdy nie pisałem z taką radością i satysfakcją. Od dzisiaj, śladem innego Prezesa, zapominam Prezesowi PZŻ tę kompromitującą wypowiedź i zmieniam język na pełen miłości! Ale meldunek się należy: Panie Prezesie, melduję, że z monopolem definitywny koniec.