Source: https://www.eporady24.pl/malzonek-wyrzucony-na-bruk-co-robic,pytania,4,195,26520.html
Timestamp: 2020-07-09 14:44:12
Legal References Found: art. 55
 art. 342
 art. 343
 art. 343
 art. 344
 art. 38
 art. 28
 art. 58

Document Content:
Autor: Anna Sufin • Opublikowane: 18.09.2019
Jesteśmy w trakcie rozwodu, to żona złożyła pozew po 25 latach wspólnego życia. Zostałem wyrzucony na bruk, gdyż ona jest właścicielką domu. Otrzymała go w formie darowizny od swojej matki. Wyszedłem po prostu na podwórko, a ona zamknęła drzwi od środka, pozostawiając klucz w zamku. Oznajmiła, że nie mam prawa mieszkać. Czy wyrzucając mnie z domu popełniła przestępstwo? Zawiadomiłem prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa, jednak odmówiono wszczęcia postępowania. Złożyłem zażalenie do sądu na odmowę prokuratora, ale podtrzymano odmowę. Co mam robić, jestem bezdomny?
Niestety sprawa przez Pana przedstawiana nie ma charakteru karnego – trudno zarzucić żonie popełnienie przestępstwa. Jest sprawą o charakterze cywilnym. Nadmienię jednak, że gdyby chciał Pan kontynuować karny wątek postępowania, ma Pan uprawnienie do złożenia – na podstawie art. 55 Kodeksu postępowania karnego (K.p.k.) – tzw. subsydiarnego aktu oskarżenia. Zgodnie z tym artykułem, jeśli prokurator powtórnie wyda postanowienie o odmowie wszczęcia lub umorzeniu postępowania, może Pan jako pokrzywdzony w terminie jednego miesiąca od doręczenia zawiadomienia o postanowieniu wnieść akt oskarżenia do sądu (trzeba załączyć po jednym odpisie dla oskarżonego i prokuratora). Jednakże akt oskarżenia powinien być sporządzony i podpisany przez adwokata lub radcę prawnego. Nie jest zatem tak, że już żadne środki ochrony prawnokarnej Panu nie przysługują.
Niezależnie od tego, że żona jest jedynym właścicielem domu, nie może ona w taki sposób, jak opisany, z niego Pana wyrzucać. Z jednej strony bowiem, wciąż będąc mężem, posiada Pan uprawnienie do zamieszkiwania w nim, z drugiej natomiast – nawet bez takiego uprawnienia usunięcie z domu mogłoby się odbyć dopiero po przeprowadzeniu odpowiedniej procedury. Bez jej przeprowadzenia może Pan podjąć doraźne działania dla przywrócenia Pana posiadania.
Jeśli w tym domu zamieszkiwał Pan do momentu wyrzucenia, ma Pan tam swoje rzeczy, trzeba uznać, że jest Pan jego posiadaczem. Posiadanie natomiast podlega ochronie prawnej. Podkreślam jednak, że nie jest ono prawem, a tylko stanem faktycznym.
Na mocy art. 342 Kodeksu cywilnego (K.c.): „Nie wolno naruszać samowolnie posiadania, chociażby posiadacz był w złej wierze”. Żona nie może zatem Pana wyrzucać, zamykać przed Panem drzwi. W takim bowiem wypadku przysługuje Panu uprawnienie do zastosowania tzw. samopomocy oraz do złożenia pozwu o przywrócenie naruszonego posiadania.
Zgodnie z art. 343 K.c.:
„§ 1. Posiadacz może zastosować obronę konieczną, ażeby odeprzeć samowolne naruszenie posiadania.
§ 2. Posiadacz nieruchomości może niezwłocznie po samowolnym naruszeniu posiadania przywrócić własnym działaniem stan poprzedni; nie wolno mu jednak stosować przy tym przemocy względem osób. Posiadacz rzeczy ruchomej, jeżeli grozi mu niebezpieczeństwo niepowetowanej szkody, może natychmiast po samowolnym pozbawieniu go posiadania zastosować niezbędną samopomoc w celu przywrócenia stanu poprzedniego.”
W opisanej sytuacji mógł Pan zatem np. wyważyć drzwi i wejść do domu. Mógł Pan wrócić do domu, np. prosząc ślusarza o otwarcie drzwi. Takie działania należało jednak podejmować niezwłocznie po naruszeniu. „Działanie posiadacza jest niezwłoczne, jeżeli w krótkim czasie po naruszeniu, bez nieuzasadnionej zwłoki, przywrócił stan poprzedni. „Niezwłoczne” działanie nie jest równoznaczne z działaniem „natychmiastowym”. Oceny, czy zachowanie posiadacza miało miejsce „niezwłocznie” po dokonanym naruszeniu, należy dokonywać z uwzględnieniem okoliczności konkretnego przypadku, mając jednak na uwadze, że okres pomiędzy naruszeniem i przywróceniem naruszonego posiadania powinien być krótki. („Skowrońska-Bocian, Warciński, Komentarz do art. 343 K.c., teza 6, red. K. Pietrzykowski, Legalis). Nie jest zatem wykluczone, że wciąż mógłby Pan spełnić przesłankę działania „niezwłocznego”.
Drugi rodzaj ochrony poprzez tzw. powództwo posesoryjne opisuje art. 344 K.c.:
W pozwie może Pan zatem żądać przywrócenia posiadania (nakazanie wydania domu) i zaniechania dalszych naruszeń. W takim postępowaniu nie bada się stanu prawnego nieruchomości (tj. nie będzie istotne, że to tylko Pana żona jest właścicielką), ale ostatni stan spokojnego posiadania i fakt jego naruszenia (art. 478 Kodeksu postępowania cywilnego, dalej „K.p.c.”). Proszę pamiętać, że pozew może być złożony tylko w ciągu jednego roku od momentu wyrzucenia Pana z domu.
Pozew należy złożyć przed sąd rejonowy właściwym dla miejsca położenia nieruchomości (art. 17 pkt 4 K.p.c., art. 38 § 1 K.p.c.). Od pozwu należy uiścić opłatę w wysokości 200 zł (art. 27 pkt 7 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych).
Po przywróceniu posiadania, gdyby nie posiadał Pan tytułu prawnego do lokalu, żona mogłaby żądać od Pana wydania i opróżnienia domu z Pana rzeczy, gdyby natomiast nie uczynił Pan tego dobrowolnie – mogłaby zwrócić się z pozwem o eksmisję. Dopiero po uzyskaniu prawomocnego wyroku w tym względzie żona mogłaby skutecznie egzekwować (przez komornika) Pana wyprowadzkę.
Jednakże w Pana wypadku, dopóki pozostają Państwo w małżeństwie (postępowanie rozwodowe nie jest zakończone), posiada Pan uprawnienie do zamieszkiwania w domu żony, wywodzone z art. 28 (1) Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (K.r.o.). Zgodnie z nim: „Jeżeli prawo do mieszkania przysługuje jednemu małżonkowi, drugi małżonek jest uprawniony do korzystania z tego mieszkania w celu zaspokojenia potrzeb rodziny”. Przepis ten stosuje się odpowiednio do przedmiotów urządzenia domowego. Dopiero zatem po rozwodzie żona mogłaby Pana eksmitować (zakładam, że nie mamy tu do czynienia z sytuacją, że np. stosuje Pan przemoc).
Nadmieniam, że tak Pan, jak i żona, możecie żądać w postępowaniu rozwodowym wydania postanowienia o zabezpieczeniu w przedmiocie wspólnego mieszkania. Zgodnie z art. 58 § 2 K.r o.: „Jeżeli małżonkowie zajmują wspólne mieszkanie, sąd w wyroku rozwodowym orzeka także o sposobie korzystania z tego mieszkania przez czas wspólnego w nim zamieszkiwania rozwiedzionych małżonków. W wypadkach wyjątkowych, gdy jeden z małżonków swym rażąco nagannym postępowaniem uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie, sąd może nakazać jego eksmisję na żądanie drugiego małżonka. Na zgodny wniosek stron sąd może w wyroku orzekającym rozwód orzec również o podziale wspólnego mieszkania albo o przyznaniu mieszkania jednemu z małżonków, jeżeli drugi małżonek wyraża zgodę na jego opuszczenie bez dostarczenia lokalu zamiennego i pomieszczenia zastępczego, o ile podział bądź jego przyznanie jednemu z małżonków są możliwe”.
W postępowaniu zabezpieczającym sąd może orzec o tym korzystaniu w okresie do wyroku rozwodowego.
Podsumowując, w Pana wypadku polecałabym złożenie pozwu o przywrócenie naruszonego posiadania i zaniechanie dalszych naruszeń.