Source: http://leszek-miller.blog.onet.pl/2016/04/26/
Timestamp: 2017-08-20 19:24:01
Legal References Found: art. 58
 art. 300
 art. 58
 art. 64
 art. 2
 art. 58
 art. 300
 art. 58
 art. 58
 art. 300
 art. 415
 art. 471
 art. 58
 art. 300
 art. 58
 art. 300
 art. 188
 art. 190
 art. 190
 art. 365
 art. 190
 art. 190
 art. 386
 art.71
 art. 74
 art. 77
 art. 188
 art. 183
 art. 4241
 art. 77
 art. 4011
 art. 190

Document Content:
26 kwietnia 2016 | Blog Leszka Millera
Opublikowano 26 kwietnia 2016 Autor: Leszek Miller
W podobnym, acz zmodyfikowanym kierunku zmierzają orzeczenia, w których Sąd Najwyższy wznawiał postępowania, uznając, że określone orzeczenie nie jest tzw. orzeczeniem interpretacyjnym, pomimo użytej w nim interpretacyjnej formuły przepisu poddanego konstytucyjnej kontroli – rozumiany jako – i które sam Trybunał Konstytucyjny zdaje się traktować jako interpretacyjne zarówno wedle zwrotu sentencji, jak i uzasadnienia wydanego orzeczenia. I tak w wyroku z dnia 8 lipca 2008 r., I PO 1/08 (OSNP 2009 nr 21-22, poz. 285), Sąd Najwyższy wznowił postępowanie po rozpoznaniu skargi, której podstawę stanowił wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 27 listopada 2007 r., SK 18/05 (OTK-A 2007 nr 10, poz. 128), orzekający, że art. 58 „w zw. z art. 300 k.p.” rozumiany w ten sposób, iż wyłącza dochodzenie innych, niż określone w art. 58 k.p. roszczeń odszkodowawczych, związanych z bezprawnym rozwiązaniem umowy o pracę bez wypowiedzenia, jest niezgodny z art. 64 ust. 1 w związku z art. 2 Konstytucji. W uzasadnieniu Sąd Najwyższy uznał, że gdyby ten wy-rok Trybunału Konstytucyjnego przedstawiał jedynie określoną propozycję wykładni przepisów zakwestionowanych w skardze konstytucyjnej, nie eliminując tych przepisów z porządku prawnego, to przyjęcie takiego tylko rozumienia tego wyroku istotnie nie pozwalałoby na wznowienie postępowania, a skarga o wznowienie postępowania podlegałaby odrzuceniu jako nieoparta na ustawowej podstawie wznowienia. Równocześnie skład orzekający Sądu Najwyższego dokonał własnej wykładni (rekonstrukcji) wymienionego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, uznając, że nie jest tzw. orzeczeniem interpretacyjnym, ale tzw. wyrokiem zakresowym o częściowej niekon-stytucyjności art. 58 k.p. „w zw. z art. 300 k.p.”. Z uzasadnienia wyroku Sądu Najwyższego wynika, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 27 listopada 2007 r. nie eliminował art. 58 k.p. z porządku prawnego, ale stwierdzał, iż norma kolizyjna wywiedziona z treści art. 58 i art. 300 k.p., według której nie jest możliwe dochodzenie przez pracownika na zasadach ogólnych (np. art. 415 k.c., art. 471 k.c.) odszkodowania za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia, jest niezgodna z Konstytucją. Sąd Najwyższy podkreślił, że wspomniany wyrok Trybunału Konstytucyjnego był orzeczeniem, w którym zakwestionowano (jako niezgodne z Konstytucją) wyprowadzenie z treści art. 58 k.p. i art. 300 k.p. normy kolizyjnej niepozwalającej na uwzględnienie roszczeń odszkodowawczych poza ryczałtowo określoną kwotę przewidzianą w art. 58 k.p., dochodząc do konkluzji, że stwierdzenie dopuszczalności wznowienia i orzeczenie o wznowieniu postępowania oznacza w istocie pozbawienie mocy wiążącej wyroku Sądu Najwyższego w części, w jakiej do-szło do wznowienia postępowania. W tej sprawie – w ocenie Sądu Najwyższego – strona, która wygrała skargę konstytucyjną, powinna być beneficjentem wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Równocześnie Sąd Najwyższy zastrzegł, że wznowienie postępowania w sprawie zakończonej prawomocnym wyrokiem tego Sądu nie oznacza uznania zasadności roszczeń powódki, a jedynie stwierdzenie podstaw do formalnego wznowienia postępowania (stwierdzenia dopuszczalności wznowienia z powodu istnienia ustawowej podstawy wznowienia). Tymczasem wskazanym wyrokiem z 27 listopada 2007 r., SK 18/05, Trybunał Konstytucyjny wprowadził do po-rządku prawa pracy nieistniejącą normę kolizyjną, która pozwala uzupełniać ustawowo określone sankcje prawa pracy dodatkowo sankcjami prawa cywilnego. Tak wy-interpretowana norma kolizyjna pozostaje w wyraźnej sprzeczności z art. 300 k.p., który wyłącznie w sprawach nieuregulowanych przepisami prawa pracy dopuszcza odpowiednie stosowanie przepisów Kodeksu cywilnego i to pod warunkiem ich nie-sprzeczności z zasadami prawa pracy. Dlatego taka prawotwórcza ingerencja Trybunału Konstytucyjnego została w doktrynie skomentowana jako nieudana próba na-prawy wadliwego systemu sankcji z tytułu bezprawnego rozwiązania umowy o pracę (A. Musiała w glosie do tego wyroku, Państwo i Prawo 2008 nr 12, s. 128).
Na gruncie praktyki orzeczniczej Trybunału Konstytucyjnego w doktrynie została opracowana klasyfikacja orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, który na podstawie przyznanych mu konstytucyjnie prerogatyw w art. 188 Konstytucji jest uprawniony do orzekania o zgodności albo o niezgodności przepisów ustaw z Konstytucją. W ramach tej doktrynalnej typologii niekiedy wyrażane jest stanowisko, że orzeczenia wydawane na podstawie i w zgodzie z Konstytucją mają jakoby skrajny charakter, a pomiędzy tymi rzekomo skrajnymi orzeczeniami znajdują się orzeczenia, które: 1) uznają przepis za zgodny pod warunkiem odpowiedniego jego rozumienia, 2) uznają przepis za zgodny w odpowiednim zakresie jego stosowania (podmiotowym, przedmiotowym lub czasowym), 3) uznają przepis za niezgodny pod warunkiem rozumienia go w określony sposób, 4) uznają przepis za niezgodny w odpowiednim zakresie jego stosowania (por. J. Trzciński: Orzeczenia interpretacyjne Trybunału Konstytucyjnego, PiP 2002 nr 1, s. 3-4). Znajdujące się pośród nich tzw. orzeczenia interpretacyjne były wydawane przez Trybunał Konstytucyjny niemal od początku praktyki orzeczniczej tego konstytucyjnego organu. Cel wydawania takich orzeczeń, które w samej sentencji nadają badanej normie prawa wykładnię ustaloną przez Trybunał Konstytucyjny jest czytelny. Mają one zapewnić stosowanie i rozumienie przepisów prawa według wykładni Trybunału Konstytucyjnego, by w ten sposób nie dopuścić w postępowaniu sądowym lub administracyjnym do dokonywania interpretacji odmiennej. Twierdzi się, że w przypadku wieloznaczności badanej pod względem zgodności z Konstytucją normy prawnej Trybunał Konstytucyjny może już w sentencji orzeczenia nadać jej określone znaczenie, które ma następnie wiążąco wpływać na rozstrzygnięcia konkretnych spraw sądowych z uwagi na konstytucyjnie potwierdzoną powszechnie obowiązującą moc orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego oraz ich ostateczny charakter (art. 190 ust. 1 Konstytucji). Z tego konstytucyjnego unormowania ma wynikać obowiązek wszystkich podmiotów stosujących prawo podporządkowania się orzeczeniom wydanym przez Trybunał Konstytucyjny, ponieważ orzeczenie interpretacyjne – o ile w ogóle ma mieć sens – musi być szanowane i wykonywane. Wiąże się to z oczekiwaniem, że sądy przy rozstrzyganiu spraw indywidualnych będą nadawały przepisom takie rozumienie, jakie ustalono w sentencji orzeczenia Trybunału i będą kwalifikowały (uznawały za sprzeczne z prawem) wszelkie akty i działania oparte na innym rozumieniu tego przepisu (por. L. Garlicki: Uwagi o charakterze prawnym orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, Studia nad prawem konstytucyjnym pod redakcją J. Trzcińskiego i B. Banaszaka, Wrocław 1997, s. 92). Z tego punktu widzenia podkreśla się, że tzw. wyrok interpretacyjny nie jest zwykłą interpretacją w kontekście sądowej wykładni prawa, ale jest de facto równoznaczny z uchyleniem, czy może precyzyjniej – z utratą mocy obowiązującej pewnych treści normatywnych zakodowanych w badanym przepisie jako niezgodnych z Konstytucją (M. Safjan, Nieporozumienia wokół wyroków interpretacyjnych, „Rzeczpospolita” z 9 grudnia 2002 r.).
Wedle biegunowo odmiennego stanowiska doktryny (por. A. Józefowicz: Orzeczenia interpretacyjne Trybunału Konstytucyjnego, Państwo i Prawo 1999 nr 11, s. 31), brakuje materialnoprawnych podstaw do zamieszczania w sentencji wyroku 7 Trybunału Konstytucyjnego wykładni przepisu ustawy warunkującego jego zgodność z Konstytucją. Przedmiotem kontroli ze strony Trybunału Konstytucyjnego nie mogą być bowiem akty stosowania prawa, lecz wyłącznie akty normatywne, na których podstawie w sprawach indywidualnych wydawane są wyroki sądowe lub ostateczne decyzje administracyjne. Oznacza to, że kontrola prawidłowości postępowania organów orzekających dokonujących wykładni prawa nie wchodzi w zakres kompetencji Trybunału Konstytucyjnego, a dokonywana przez sądy wykładnia norm prawnych będących przedmiotem kontroli Trybunału Konstytucyjnego, nie może pozostawać bez wpływu na stanowisko tego organu. Dokonując oceny konstytucyjności kwestionowanych norm Trybunał Konstytucyjny musi brać pod uwagę taką ich wykładnię, jaka została przyjęta przez sądy, zwłaszcza jeżeli jest to wykładnia utrwalona. Trybunał Konstytucyjny jednak przyjmuje (por. wyrok z dnia 8 maja 2000 r., SK 22/99, OTK 2000 nr 4, poz. 107), że nie jest związany wykładnią przepisów dokonywaną w orzecznictwie innych organów państwowych lub prezentowaną w piśmiennictwie prawniczym. Względy racjonalności i wszechstronności analizy dokonywanej przez Trybunał Konstytucyjny wymagają wprawdzie rozważenia stanowisk interpretacyjnych zarysowanych w orzecznictwie sądowym i nauce prawa, ale jednolite lub ustabilizowane rozumienie przepisu w judykaturze oraz w doktrynie uzasadnia przyjęcie takiego utrwalonego stanowiska wyłącznie za punkt wyjścia w ocenie jego konstytucyjności. Stałość, powtarzalność i powszechność praktyki sądowej może nadawać kwestionowanemu unormowaniu określone znaczenie, które poddaje się następnie kontroli jego konstytucyjności. W tej koncepcji podkreśla się, że wprawdzie sprawa konstytucyjności określonej normy prawnej powinna być rozstrzygana z uwzględnieniem dotychczasowej wykładni i praktyki sądowej jednakże stałość i powszechność praktyki wynikającej z odczytywania w sposób niekonstytucyjny nie może powodować nadania przepisom trwałego i niekonstytucyjnego znaczenia (por. postanowienie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 21 września 2005 r., SK 32/04, OTK-A 2005 nr 8, poz. 950 oraz wyrok z dnia 28 czerwca 2008 r., SK 16/06, OTK-A 2008 nr 5, poz. 85). Wyroki interpretacyjne mają być zawsze przy tym bliższe wyrokom o niekonstytucyjności niż o konstytucyjności przepisów i prowadzić w ten „wykładniczy” sposób do usunięcia niekonstytucyjnych treści normatywnych potencjalnie tkwiących w ba-danej regulacji. Orzeczenia interpretacyjne postrzega się jako łączące zasadę do-mniemania konstytucyjności ustawy z postulatem poszukiwania takiego znaczenia przepisu, które w największym stopniu może być uzgodnione z normą konstytucyjną 8 (M. Safjan: Trybunał Konstytucyjny po 1997 roku – przełom czy kontynuacja, Trybunał Konstytucyjny XV-lecia, Warszawa 2001, t. XV, s. 79-80).
10) Użyte w pytaniu Rzecznika Praw Obywatelskich określenie tzw. orzeczenie interpretacyjne Trybunału Konstytucyjnego nie jest określeniem ustawowym ani nawet prawniczym, o czym świadczy przedrostek „tak zwane”. Wprawdzie do obiegu prawniczego termin ten wprowadziło piśmiennictwo prawnicze, ale z uwagi na jego wątpliwy prawniczo element (przedrostek „tak zwane”), nazwa ta wyraża konwencjonalne określenie języka potocznego. Wymaga to prawniczej rozwagi przy rozstrzyganiu, czy tzw. wyrok interpretacyjny, niezależnie od pozytywnego lub negatywnego sformułowania ustalonej wykładni w jego sentencji, może oznaczać, że w zależności od użytej formuły interpretacyjnej orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego (afirmatywnej bądź negatywnej) – spośród dopuszczalnych lub możliwych sposobów rozumienia poddanego kontroli przepisu prawa – wyłącznie sposób wykładni ustalony przez Trybunał Konstytucyjny jest zgodny, a inne (różniące się) są niezgodne z Konstytucją. Same racje interpretacyjne, które mają lub mogą świadczyć o niekonstytucyjności dotychczasowej wykładni określonych przepisów prawa, nie uprawniają Trybunału Konstytucyjnego do zastępowania lub wyręczania suwerennego prawodawcy w procesach tworzenia lub sanacji prawa.
11) Podkreśla się, że dopuszczalność wydawania orzeczeń interpretacyjnych płynie z podstawowej funkcji Trybunału, tzn. z funkcji kontroli konstytucyjności prawa (por. J. Trzciński, j.w., s. 9-10). W uzasadnieniu takiego stanowiska twierdzi się, że nie ma potrzeby uchylania przepisu, który można uratować nadając mu właściwy kierunek interpretacji (por. A. Zieliński, glosa do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 26 września 2000 r., III CKN 1089/00, OSP 2001 nr 4, poz. 65). Tymczasem sprawowanie przez Trybunał Konstytucyjny kontroli konstytucyjności prawa nie powinno odbywać się poprzez przyznanie (przypisanie) mu niemającej konstytucyjnego umocowania prerogatywy do ustalania wykładni ustaw, która nie przysługuje temu organowi. W ramach konstytucyjnych uprawnień Trybunału Konstytucyjnego do wydawania orzeczeń o zgodności lub niezgodności określonego przepisu z Konstytucją – ustawodawca nie zawsze oczekuje tego typu pomocy, która wkracza w sferę stanowienia lub sanacji prawa. Ustawodawca ma jedynie obowiązek posłuchania wskazówek, rad, propozycji Trybunału zawartych w uzasadnieniach jego orzeczeń. Nie są one wiążące, lecz mają charakter sugestii co do sposobu nowej regulacji prawnej i uwzględnienia w niej zasad (wartości) konstytucyjnych, którym prawo powinno służyć. Organ ustawodawczy może wybrać własną drogę przywrócenia stanu konstytucyjności, posłużyć się innymi środkami dostępnymi w prawie, byleby spełnił (wykonał) dokładnie treść wyroku, chociaż uwagi i zalecenia organu prawnego o uznanym autorytecie w prawie nie powinny być jednak łatwo pomijane i w praktyce ułatwić mogą organowi prawodawczemu podjęcie odpowiedniej regulacji prawnej (por. K. Działocha: Wpływ Konstytucji i orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego na tworze-nie ustaw, Przegląd Legislacyjny 2006 r. nr 1, s. 46). Oznacza to, że Trybunał Konstytucyjny nie może przez wydawanie tzw. negatywnych orzeczeń interpretacyjnych wyręczać – w konstytucyjnie nieprzewidziany sposób – prawodawcy z obowiązku stanowienia lub sanacji przepisów prawa tak, aby następnie wykładnia tworzonych przez prawodawcę przepisów prawa nie była w praktyce ich stosowania nadmiernie utrudniona lub nie prowadziła do rozbieżności w orzecznictwie. Każdy sposób kreatywnego wpływania na system obowiązującego prawa, w tym proces jego zmian, sanacji lub doprecyzowania w drodze oszczędzającej system prawny techniki tzw. wyroku interpretacyjnego, który pozwala utrzymać w mocy zaskarżony przepis, eliminując z niego tylko te elementy, które prowadzą do niezgodnej z Konstytucją jego wykładni, nie może i nie powinien odbywać się bez udziału, poza, ponad lub obok prawodawcy, który nigdy nie może być pozbawiony lub wyręczony w procesach tworzenia lub sanacji przepisów prawa. Wprawdzie w aktualnym stanie prawnym parlament nie może odrzucić orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzeniu niekonstytucyjności określonych przepisów prawa, ale równocześnie z art. 190 ust. 3 Konstytucji wynika, że jedynym realnym sposobem oddziaływania orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego na ustawodawcę jest orzeczenie o utracie mocy obowiązującej uznanego za niekonstytucyjny aktu normatywnego w całości lub w części. Zakwestionowane przez Trybunał Konstytucyjny przepisy tracą ex constitutio moc obowiązującą z dniem ogłoszenia orzeczenia albo z innym dniem określonym przez Trybunał, bez względu na stanowisko ustawodawcy. W innych przypadkach parlament jest suwerennym i wyłącznym prawodawcą, który decyduje o potrzebie, kierunku oraz możliwościach wprowadzenia postulowanych (proponowanych) przez Trybunał Konstytucyjny zmian regulacji prawnych w miejsce niekonstytucyjnych przepisów lub w celu usunięcia stanów niekonstytucyjnej interpretacji przepisów. Twierdzi się niekiedy, że tzw. orzeczenia interpretacyjne Trybunału Konstytucyjnego mają znaczenie incydentalne i zmierzają jedynie do osiągnięcia pragmatycznego celu w postaci osiągnięcia stanu konstytucyjności przepisów prawa, co jest możliwe przez ich doprecyzowanie w drodze wiążącej wykładni Trybunału Konstytucyjnego bez potrzeby angażowania lub konieczności ingerowania w proces legislacyjny, który z natury rzeczy jest długotrwały i czasochłonny oraz prowadzi do usztywnienia systemu prawnego (por. Z. Czeszejko-Sochacki: Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego: pojęcie, klasyfikacja i skutki prawne, PiP 2000 nr 12, s. 27). Tymczasem doprecyzowanie niejasnego, wieloznacznego lub niepoddającego się tylko jednej wykładni przepisu prawa poprzez ustalenie jego jedynej interpretacji dostosowanej do wykładni zawartej w sentencji orzeczenia interpretacyjnego Trybunału Konstytucyjnego ani względy „oszczędzenia” długotrwałych procesów legislacyjnych nie upoważniają Trybunału Konstytucyjnego do wkraczania w zastrzeżoną wyłącznie dla prawodawcy sferę stanowienia lub sanacji niekonstytucyjnego prawa, który jest uprawniony także do weryfikowania „oszczędności” oferowanych mu przez inne or-gany. Orzeczone przez Trybunał Konstytucyjny kierunki działań naprawczych nie-konstytucyjnego stanu prawnego mogą być bowiem zaakceptowane przez prawo-dawcę wprost, ale mogą być również zmodyfikowane w drodze innych niż postulowane przez Trybunał zmian stanu prawnego lub ustalonych przez ten organ sposobów wykładni prawa. Względy pragmatyczne związane z kontrolą konstytucyjności ustaw nie uprawniają zatem Trybunału Konstytucyjnego do stanowczego lub wiążącego wkraczania w zastrzeżoną dla prawodawcy sferę stanowienia lub sanacji przepisów prawa w celu osiągnięcia ich zgodności z Konstytucją.
13) Ostateczną i wiążącą moc wszystkich orzeczeń Trybunału Konstytucyjne-go wywodzi się przede wszystkim z art. 190 ust. 1 Konstytucji, który stanowi o mocy powszechnie obowiązującej i ostatecznym charakterze orzeczeń wydawanych przez Trybunał. Taki konstytucyjny walor orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego odnosi się do wszystkich organów państwa, a zatem także do Trybunału. Tymczasem organ ten, podlegając konstytucyjnej zasadzie legalizmu (art. 7 Konstytucji), w praktyce wydawania orzeczeń interpretacyjnych lub ponownego rozpatrywania tych samych spraw ze względu na różne wzorce konstytucyjne usuwa się niekiedy spod tej konstytucyjnej normy i zasady. Trybunał Konstytucyjny, który w analizowanym zakresie wydaje orzeczenia w jednej instancji i co do zasady w składach pięciu lub trzech sędziów (art. 25 ust. 1 pkt 2 i 3 ustawy o TK), a w pełnym składzie tylko w sprawach o szczególnej zawiłości (art. 25 ust. 1 pkt 1e), oraz stosuje w sprawach nieuregulowanych w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania cywilnego (art. 20 tej ustawy), nie wyklucza ponownego orzekania w podobnych, a nawet w przedmiotowo tożsamych sprawach. Może to pozostawać w kolizji z zasadą ne bis in idem, która powinna stabilizować wiążący charakter każdego ostatecznego prawomocnego wyroku (por. art. 365 k.p.c.) oraz jego powagę rzeczy osądzonej (art. 366 k.p.c.), tyle że wedle Trybunału te podstawowe zasady cywilnego 17 prawa procesowego mogą być rozumiane w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym z uwzględnieniem specyfiki tego postępowania (orzeczenie z dnia 8 lis-topada 1994 r., P 1/94, OTK 1994 cz. II, poz. 37; postanowienie z dnia 3 października 2001 r., SK 31/01, OTK ZU nr 7, poz. 21). W szczególności Trybunał Konstytucyjny nie znajduje przeszkód do uznania, aby norma, która była już przedmiotem kontroli pod względem zgodności z Konstytucją, mogła być ponownie zweryfikowana przez Trybunał z punktu widzenia zgodności z innymi normami lub zasadami konstytucyjnymi. Ma to uprawniać ten organ do odstąpienia od wcześniej ustalonej prze-zeń wykładni, np. ze względu na taką zmianę kontekstu funkcjonowania danej normy, że przestanie ona być zgodna z Konstytucją (por. L. Garlicki, j.w., s. 84). Tendencje te ulegają stałemu poszerzaniu, ponieważ w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego przyjmuje się, że dopuszczalne jest ponowne badanie tych samych przepisów w sprawach, w których uprzednie rozpoznanie sprawy konstytucyjności określonego przepisu prawnego nie prowadziło do umorzenia postępowania, bo to, że określone przepisy stanowiły już przedmiot kontroli z określonymi wzorcami nie wyklucza badania tych samych przepisów z tymi samymi wzorcami, jeżeli inicjator kontroli przedstawia nowe, niepowoływane wcześniej argumenty, okoliczności lub dowody uzasadniające prowadzenie postępowania i wydanie wyroku (por. wyrok z dnia 12 września 2006 r., SK 21/05, OTK-A 2006 nr 8, poz. 103). Trybunał nie widzi nawet przeszkód w dopuszczalności ponownego rozpoznania sprawy na podstawie tego samego przepisu i odnośnie do tożsamych wzorców konstytucyjnych, gdy skarżący kwestionują różne treści normatywne wynikające z zakwestionowanego przepisu (por. wyrok z dnia 27 marca 2007 r., SK 3/05, OTK-A 2007 nr 3, poz. 32). Wprawdzie takie możliwości procesowe odnoszone są do spraw, w których Trybunał Konstytucyjny orzekł wcześniej o zgodności z Konstytucją kwestionowanego ponownie przepisu, to kontrowersyjny jest brak związania samego Trybunału Konstytucyjnego jego własnymi orzeczeniami, które także dla tego organu są ostateczne i mają moc powszechnie obowiązującą w rozumieniu art. 190 ust. 1 Konstytucji. Nie powinno być tak, że te konstytucyjne walory mają obowiązywać wszystkie inne organy państwo-we, z wyjątkiem Trybunału Konstytucyjnego. Organy stosujące prawo ma wiązać ustalona przez Trybunał w sentencji orzeczenia interpretacyjnego wykładnia, która przecież może być – według samego Trybunału – następnie zmieniana ze względu na wyżej wskazane okoliczności. Tymczasem z art. 190 ust. 1 Konstytucji wynika konstytucyjna ostateczność i moc powszechnie obowiązująca orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego także dla tego organu. Jedynie wyjątkowo dopuszcza się ponowne rozpatrzenie zgodności z Konstytucją określonych przepisów, które już wcześniej były przedmiotem konstytucyjnego osądu, przez pełny skład Trybunału Konstytucyjnego (art. 25 ust. 1 pkt 1e ustawy o TK). Z tej regulacji zdaje się wynikać, że wyrażanie odmiennych poglądów prawnych od wcześniej ustalonych przez Trybunał Konstytucyjny nie jest swobodne, ale jest dopuszczalne w pełnym składzie tego organu w przypadkach wyraźnie ustawowo określonych. Inne uzasadnienie dopuszczalności kolejnych zmian ustalonej wykładni tych samych przepisów prawa pozostaje w opozycji do konstytucyjnych zasad pewności i stabilności obowiązującego prawa oraz zaufania obywatela do prawa stanowionego przez prawodawcę. Te podstawowe konstytucyjne zasady nie mogą być uzależnione od podatnych na rozbieżne lub różniące się interpretacje niejasnych, wieloznacznych, zawiłych, a w każdym razie nie-poddających się wyłącznie jednej wykładni przepisów prawa, bo takie wady normatywne powinny być usuwane lub zmieniane przez suwerennego prawodawcę.
16) Sądy powszechne ani Sąd Najwyższy nie stosują interpretacyjnych formuł sentencji wydawanych orzeczeń, bo nie ma do tego podstaw prawnych. W sentencji orzeczenia sąd rozstrzyga o żądaniach stron (art. 325 k.p.c.), a nie o wykładni przepisów prawa. Wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa następuje w jego uzasadnieniu (art. 328 § 2 k.p.c.). Tylko w razie wystąpienia usprawiedliwionych wątpliwości co do treści wydanego wyroku o jego wykładni rozstrzyga sąd, który wydał wyrok, w formie postanowienia (art. 352 k.p.c.). Sentencja orzeczenia nie może zawierać wykładni norm prawnych stanowiących przedmiot rozstrzygnięcia, bo to należy do uzasadnienia orzeczenia. Potwierdza to wyraźnie chociażby materia normatywna art. 386 § 6 k.p.c., który stanowi, że ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w uzasadnieniu wyroku wiążą zarówno sąd, któremu sprawa została przekazana, jak i sąd drugiej instancji, przy ponownym rozpoznaniu sprawy. Podobne zasady wydawania orzeczeń oraz sporządzania ich uzasadnień obowiązują w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym (art. 67 ust. 1 i 2, art.71 ust. 1 i 3, art. 74 i art. 77 i 78 ustawy o TK z 1997 r.). Oznacza to, że sentencja orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego powinna zawierać rozstrzygnięcie co do istoty sprawy w granicach konstytucyjnych prerogatyw tego organu do orzekania w sprawach wyczerpująco wymienionych w art. 188 ust. 1 Konstytucji, pozostawiając ustnemu uzasadnieniu wyjaśnienie zasadniczych motywów orzeczenia (art. 67 ust. 2 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym), a motywów szczegółowych – uzasadnieniu pisemnemu (art. 71 ust. 3 tej ustawy).
18) Weryfikacja prawidłowości lub poprawności wykładni przepisów prawa w procesach stosowania prawa lub sądowego osądzania indywidualnych spraw sądowych odbywa się w procesowo spójnym systemie sądowej kontroli instancyjnej przepisów mających zastosowanie do prawidłowego osądzenia każdej indywidualnej sprawy cywilnej, a ponadto w ramach konstytucyjnego nadzoru nad działalnością sądów powszechnych i wojskowych w zakresie orzekania sprawowanego przez Sąd Najwyższy (art. 183 ust. 1 Konstytucji). To Sąd Najwyższy jest konstytucyjnym organem władzy sądowniczej powołanym do sprawowania wymiaru sprawiedliwości przez zapewnienie w ramach nadzoru judykacyjnego zgodności z prawem oraz jednolitości orzecznictwa sądów powszechnych i wojskowych przez rozpoznawanie kasacji (skarg kasacyjnych) oraz innych środków zaskarżenia, a także przez podejmowanie uchwał rozstrzygających zagadnienia prawne (art. 1 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 23 listopada 2002 r. o Sądzie Najwyższym w związku z art. 183 ust. 1 i 2 Konstytucji). Jeżeli Sąd Najwyższy, rozpoznając środek zaskarżenia, poweźmie poważne wątpliwości co do wykładni prawa, może odroczyć rozpoznanie sprawy i przedstawić zagadnienie prawne do rozstrzygnięcia składowi siedmiu sędziów tego Sądu (art. 59 ustawy o Sądzie Najwyższym). Ponadto, jeżeli w orzecznictwie sądów powszechnych, sądów wojskowych lub Sądu Najwyższego ujawnią się rozbieżności w wykładni prawa, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego może przedstawić wniosek o ich rozstrzygnięcie Sądowi Najwyższemu w składzie siedmiu sędziów lub innym odpowiednim składzie (art. 60 § 1 tej ustawy). Z takim wnioskiem mogą wystąpić również Rzecznik Praw Obywatelskich i Prokurator Generalny oraz, w zakresie swojej kompetencji, Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego i Rzecznik Ubezpieczonych (art. 60 § 2). Jeżeli skład Sądu Najwyższego uzna, że przedstawione zagadnienie wymaga wyjaśnienia, a rozbieżności – rozstrzygnięcia, podejmuje uchwałę, w przeciwnym razie odmawia jej podjęcia, a jeżeli podjęcie uchwały stało się zbędne – umarza postępowanie (art. 61 § 1). Jeżeli skład siedmiu sędziów uzna, że znaczenie dla praktyki sądowej lub powaga występujących wątpliwości to uzasadniają, może zagadnienie prawne lub wniosek o podjęcie uchwały przedstawić składowi izby, natomiast izba – składowi dwóch lub więcej izb albo pełnemu składowi Sądu Najwyższe-go (art. 61 § 2). Warto podkreślić, że tylko uchwały pełnego składu Sądu Najwyższe-go, składu połączonych izb oraz składu całej izby z chwilą ich podjęcia uzyskują moc zasad prawnych, natomiast skład siedmiu sędziów może postanowić o nadaniu uchwale mocy zasady prawnej. Jeżeli jakikolwiek skład Sądu Najwyższego zamierza odstąpić od zasady prawnej, to przedstawia powstałe zagadnienie prawne do rozstrzygnięcia pełnemu składowi izby (art. 62 § 1). Odstąpienie od zasady prawnej uchwalonej przez izbę, przez połączone izby albo przez pełny skład Sądu Najwyższego wymaga ponownego rozstrzygnięcia w drodze uchwały odpowiednio przez właściwą izbę, połączone izby lub pełny skład Sądu Najwyższego (art. 62 § 2), a je-żeli skład jednej izby Sądu Najwyższego zamierza odstąpić od zasady prawnej uchwalonej przez inną izbę, rozstrzygnięcie następuje w drodze uchwały obu izb. Izby mogą przedstawić zagadnienie prawne do rozpoznania przez pełny skład Sądu Najwyższego (art. 62 § 3). Te przypisane Sądowi Najwyższemu kompetencje nie powinny być przejmowane przez inne organy.
19) W przypadkach zmiany linii dotychczasowej wykładni przepisów prawa w orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się jako zasadę, że obowiązuje ona wy-łącznie na przyszłość (ex nunc). W szczególności, dokonanie w powiększonym składzie siedmiu sędziów odmiennej wykładni określonego przepisu od interpretacji po-przednio przyjmowanej nie uzasadnia skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem orzeczenia wydanego przed podjęciem takiej uchwały, uwzględniającego wcześniejszy kierunek wykładni tego przepisu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 lutego 2007 r., I BP 17/06, OSNP 2008 nr 7-8, poz. 93). Nie jest niezgodny z prawem w rozumieniu art. 4241 k.p.c. prawomocny wyrok sądu oparty na określonej wykładni przyjmowanej przez Sąd Najwyższy, chociażby w późniejszej uchwale składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego ustalono odmienną interpretację przepisów (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 grudnia 2007 r., I BP 36/07, OSNP 2009 nr 3-4, poz. 36). Wedle wyrażonej w tych orzeczeniach argumentacji, orzeczenia wydane na podstawie standardów wykładni akceptowanej w dacie wcześniejszego prawomocnego orzekania nie powinny być podważane lub wzruszane w jakikolwiek sposób, w szczególności w drodze skargi o stwierdzenie ich niezgodności z prawem bądź w drodze skargi o wznowienie prawomocnie zakończonego postępowania – tylko dlatego, że możliwa okazała się odmienna interpretacja określonych przepisów, przyjęta w późniejszym orzeczeniu składu powiększonego Sądu Najwyższego. Jeżeli zatem okaże się, że ze względu na niejasną, nieprecyzyjną, wieloznaczną, a w każdym razie niepoddającą się jednej wykładni treść normatywną określonego przepisu nie wykluczał on różnej interpretacji, to nie może być ona podważona ex post w drodze wznawiania prawomocnie zakończonych postępowań tylko dlatego, że wcześniejszy wybór dla osądzenia konkretnej sprawy jednego z możliwych (alternatywnych) sposobów wykładni następnie okazał się nieprawidłowy lub ostatecznie błędny wedle interpretacji składu powiększonego Sądu Najwyższego, jeżeli w dacie wcześniejsze-go prawomocnego osądzania konkretnej sprawy przyjęta interpretacja odpowiadała obowiązującym standardom orzekania. W orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej także przyjmuje się, że szczególne funkcje wypełniane w imieniu państwa przez sądy oraz zasada pewności prawa powodują, iż państwo może być obarczone odpowiedzialnością za szkodę wyrządzoną wydanym orzeczeniem sądowym tylko wtedy, gdy sąd naruszył prawo w sposób oczywisty. W przypadku wykonywania władzy sędziowskiej opartej na zasadzie swobodnej oceny materiału dowodowego, występuje pewien margines 24 tolerowanego błędu, którego dopuszczenie się nie może rodzić odpowiedzialności odszkodowawczej państwa (por. wyrok tego Trybunału z dnia 30 września 2003 r., C-224/01, w sprawie Gerharda Koeblera przeciwko Austrii, LEX nr 193746). Taką argumentację akceptuje również Trybunał Konstytucyjny, który przyjmuje, że stan prawny wynikający z wykładni art. 77 ust. 1 Konstytucji nie może być rozumiany jako podstawa prawna dochodzenia roszczeń odszkodowawczych w odniesieniu do każdego wadliwego orzeczenia sądowego. Ten kierunek orzecznictwa wyraża zatem myśl, że zmiana wykładni określonego przepisu nie ma wstecznej mocy obowiązującej (interpretatio retro non agit). Także to wyklucza podważanie lub wzruszanie prawomocnych orzeczeń, które były wydane w przeszłości przy zastosowaniu odmiennej wykładni, która jednak odpowiadała wcześniej przyjmowanym standardom interpretacyjnym i orzeczniczym. Uzasadnia to stanowisko, że zmiana linii orzeczniczej wynikająca z zastosowania późniejszej odmiennej wykładni przepisów prawa, w tym opartej na tzw. negatywnym orzeczeniu interpretacyjnym Trybunału Konstytucyjnego, które nie deroguje żadnego przepisu z obowiązującego systemu prawa, nie stanowi podstawy do wzruszania prawomocnych orzeczeń sądowych wydanych w zgodzie z poprzednio akceptowaną wykładnią prawa, na której zostały oparte wcześniej wydane prawomocne orzeczenia sądowe. Dlatego tzw. negatywne orzeczenie interpretacyjne Trybunału Konstytucyjnego nie oddziałuje ex tunc na orzeczenia sądowe, które były oparte na odmiennej interpretacji wynikającej z uprawnionej władzy i wykładni sędziowskiej w ramach poprzednio akceptowanych i często utrwalonych standardów interpretacyjnych i orzeczniczych.
22) Sądy nie powinny orzekać z poczuciem jurysdykcyjnego dyskomfortu, że ich prawomocne orzeczenia nie są ostateczne i mogą być wzruszone ze względu na późniejszą zmianę wykładni przepisów ustaloną w sentencji negatywnego orzeczenia interpretacyjnego Trybunału Konstytucyjnego. Zmiana wykładni przepisów zastosowanych do osądzenia sprawy jest dopuszczalna jedynie w przypadkach, gdy wynika to z instancyjnej kontroli sprawowanej przez sąd wyższej instancji (art. 386 § 6 zda-nie pierwsze k.p.c.) lub weryfikacji kasacyjnej (art. 39820 k.p.c.), albo gdy nastąpiła zmiana stanu prawnego (art. 386 § 6 zdanie drugie k.p.c.). Wznowienie postępowania jest zatem możliwe i usprawiedliwione tylko wtedy, gdy po prawomocnym osądzeniu sprawy następuje wyeliminowanie z porządku prawnego niezgodnych z Kon-stytucją w całości lub w części przepisów prawa, na których poprzednio zostało oparte prawomocne orzeczenie. W takich wypadkach, wznowienie prawomocnie za-kończonego postępowania sądowego ma doprowadzić do jego sanacji ze względu na wydanie go na podstawie niekonstytucyjnego aktu normatywnego. Po wznowieniu postępowania toczy się ono z pominięciem uznanych za niekonstytucyjne przepisów prawa. Oznacza to, że jeżeli tzw. negatywne orzeczenia interpretacyjne nie prowadzą do utraty mocy obowiązującej lub sanacji niekonstytucyjnych przepisów prawa, to dopuszczalności wniesienia skargi o wznowienie postępowania nie można wywodzić ani z art. 4011 k.p.c., ani z art. 190 ust. 1 i 4 Konstytucji. Trybunał Konstytucyjny nie ma bowiem uprawnień ustawodawcy, który jest wyłącznie kompetentny do uchy-lania uznanych za niekonstytucyjne przepisów prawa lub do ich zmiany w celu nadania im takiej treści, aby pozostawała ona – w kierunku wskazanym przez Trybunał Konstytucyjny – w zgodzie z Konstytucją (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 17 listopada 2008 r., I CO 23/08, LEX nr 470019).