Source: http://absta.pl/komentarz-do-acta.html
Timestamp: 2018-09-22 03:11:04
Legal References Found: art. 1
 art. 30
 art. 4
 art. 8
 art. 28
 art. 120
 art. 14
 art. 31
 art. 1
 art. 8
 art. 79
 art. 296
 art. 287
 art. 285
 art. 8
 art. 8
 art. 296

Document Content:
Komentarz do acta
Pobieranie 199.32 Kb.
Rozmiar 199.32 Kb.
UWAGI OGÓLNE DOT. ACTA:
Umowa handlowa dotycząca zwalczania obrotu towarami podrobionymi (“ACTA” lub “Umowa”) w art. 1 ustala swoją podrzędność w stosunku do wszystkich istniejących umów, w szczególności do porozumienia TRIPS1 (zgodnie z art. 30 ust. 2 Konwencji wiedeńskiej). Komisja Europejska (“KE”) wyjaśnia, że brak w ACTA pewnych zabezpieczeń i ograniczeń, które zwykle występują w porozumieniach międzynarodowych nie ma wpływu na zobowiązania i prawa Stron wynikające z TRIPS. Jednocześnie KE przyznaje, że treść sekcji 5, dotyczącej dochodzenia i egzekwowania praw w środowisku cyfrowym, w dużej części wykracza poza zakres objęty dotąd TRIPS, choć odpowiada on postanowieniom traktatów WIPO o prawach autorskich i o wykonaniach artystycznych i fonogramach. Jako, że wszystkie strony ACTA są jednocześnie stronami TRIPS, ale nie wszystkie strony ACTA są stronami traktatów WIPO oznacza to, że właśnie część postanowień dot. dochodzenia i egzekwowania praw w środowisku cyfrowym jako jedyna wydaje się być nośnikiem nowych zobowiązań dla Stron ACTA.2
Polskie tłumaczenie tekstu ACTA należy ocenić krytycznie z uwagi na fakt, iż tekst jest niejasno sformułowany (choć to jest częściowo spowodowane również niejasnym tekstem oryginalnym) oraz, co gorsza, zdarzają się w nim błędy merytoryczne omówione poniżej. Przykładem może być przetłumaczenie terminu “privilege” na “przywilej”.
Niezależnie od tłumaczenia język Umowy jest miejscami nieprecyzyjny i pozostawia wiele miejsca na sprzeczne interpretacje. Komisja Europejska przedstawia to jako zaletę, pozwalającą elastycznie dostosowywać stosowanie ACTA do konkretnych warunków. Organizacje pozarządowe uważają zaś, że elastyczność służyć będzie raczej bardziej, niż mniej restrykcyjnej interpretacji postanowień Umowy, co zgodne będzie z jej celem i duchem. W tym kontekście należy zauważyć, że zgodnie z Konwencją wiedeńską o prawie traktatów z 1969 r. umowę międzynarodową należy interpretować “...w świetle jego przedmiotu i celu”. Dodatkowo, w przypadku niejasności, należy zgodnie z Konwencją sięgnąć do materiałów przygotowawczych, które w przypadku ACTA pozostają wciąż tajne, co utrudnia na obecnym etapie w pełni precyzyjne ustalenie zamiarów Stron, a w konsekwencji prawdopodobnego kierunki interpretacji postanowień Umowy.
Zgodnie z art. 4 ust. 1 lit. a) Strona, czyli państwo-sygnatariusz ACTA, nie może zostać zobowiązane do przekazywania pozostałym Stronom lub innym podmiotom informacji w trybie bądź zakresie, który byłby sprzeczny z obowiązującym ustawodawstwem tej Strony. Przepis ten nie odnosi się bezpośrednio do podnoszonej przez niektóre organizacje pozarządowego kwestii ujawnienia danych przez konkretny podmiot, zobowiązany do tego w drodze stosownej procedury, która uregulowana jest w art. 8 ACTA.
W Polsce aktem podstawowym w tym zakresie jest ustawa o ochronie danych osobowych. Należałoby wobec tego przyjąć, że wszelkie przekazanie danych, których obieg jest reglamentowany prawnie, w tym przede wszystkim danych osobowych, musiałoby pozostawać w zgodzie z wymogami tej ustawy oraz wszelkich innych przepisów (np. procedury karnej), które regulują te kwestie w polskim systemie prawnym.
ACTA przewiduje lub nakazuje różne działania organów w zakresie gromadzenia i przekazywania informacji m. in. w art. 28, 29 i 34. Są to zobowiązania dość ogólne, których konkretyzacja odbywałaby się zgodnie z przepisami krajowymi. Od kształtu tych przepisów zależeć więc będzie to, czy prawa wszystkich podmiotów, w tym podejrzanych o naruszenia praw własności intelektualnej, zostaną zachowane. Należy także pamiętać, że ustawy szczególne mogą ograniczać gwarancje zawarte w ustawie o ochronie danych osobowych, o ile mieści się to w granicach ustalonych przez Konstytucję RP. Należałoby wobec tego ściśle monitorować sposób implementacji ACTA do krajowego porządku prawnego, jak też praktykę stosowania tych przepisów, pod kątem zagwarantowania praw i wolności obywatelskich.
W przypadku gdy Strona przekaże pisemne informacje na podstawie postanowień niniejszej Umowy, Strona otrzymująca te informacje, z zastrzeżeniem swojego prawa i praktyki, powstrzymuje się od ich ujawnienia bądź wykorzystania w celu innym niż ten, dla którego informacje te przekazano, z wyjątkiem sytuacji, gdy nastąpiło to za uprzednią zgodą Strony przekazującej informacje.
Dalsze klauzule ograniczające zakres informacji, do których ujawnienia mogą zostać zobowiązane Strony zawarte są w ust. 1 lit. b i c. Wyłączenie to dotyczy różnego rodzaju informacji poufnych. Użyte w tych przepisach klauzule są niezwykle pojemne i trudno jest ocenić ich potencjalne skutki, które będą zależały od prawa krajowego, jak i praktyki jego stosowania.
W ust. 2 zawarty jest obowiązek zachowania w tajemnicy informacji otrzymanych przez Stronę otrzymującą informacje na podstawie ACTA oraz do nie wykorzystywania jej w celach innych niż ten, dla którego zostały przekazane. Może to jednak nastąpić po uzyskaniu uprzedniej zgody Strony przekazującej. Zobowiązanie to ponownie obwarowane jest zastrzeżeniem prawa i praktyki Strony utrzymującej, co budzi pewne wątpliwości, gdyż dosłowna interpretacja tego postanowienia może prowadzić do wniosku, że Strona, która otrzymała informacje może je ujawnić lub wykorzystać do innych celów, jeżeli taka jest jej praktyka.
Postanowienia tego artykułu dotyczą państw-Stron umowy (pisownia Strona z wielkiej litery), a nie stron postępowań opisanych w dalszych częściach ACTA.
Należy zwrócić uwagę na użycie słowa “obejmują”, co oznacza, że definicja nie ogranicza się do właściwych zgodnie z prawem Strony organów. Zakładając racjonalność autorów Umowy i nieprzypadkowe użycie konkretnych sformułowań można spekulować w tym miejscu, czy Umowa nie przewiduje innych, niż organy sądownicze, administracyjne lub policyjne, które mogłyby sprawować funkcje władcze w zakresie dochodzenia i egzekwowania praw własności intelektualnej.
Definicja zasadniczo odpowiada definicji zawartej w ustawie prawo własności przemysłowej (“upwp”) w art. 120 ust. 3 pkt. 3, choć sformułowane jest nieco odmiennie – polska ustawa definiuje podrobiony znak towarowy, a ACTA dobra opatrzone takim znakiem, ale w polskiej praktyce oczywistym jest, że naruszenie następuje w związku z opatrzeniem podrobionym znakiem jakiegoś towaru.
Podobnie nie budzi na gruncie prawa polskiego wątpliwości, że naruszeniem jest umieszczenie podrobionego znaku na opakowaniu, a nie jedynie na samym produkcie, mimo iż nie jest to stwierdzone expressis verbis w polskim przepisie.
W obu przypadkach przesłanki do uznania znaku za podrobiony są takie same: użycie znaku bez zezwolenia (czyli bezprawnie jak określa to ustawa polska), oraz identyczność znaku lub takie podobieństwo, które uniemożliwia odróżnienie użytego znaku od znaku, który jest naruszany.
Aby stwierdzone zostało naruszenie dany znak towarowy musi być zarejestrowany, a więc podlegać ochronie prawnej, w kraju w którym procedura jest wszczynana. Rejestracja musi także obejmować taką samą klasę towarów, jak towary bezprawnie opatrzone danym znakiem.
Część II porozumienia TRIPS wymienia następujące prawa własności intelektualnej: prawo autorskie i prawa pokrewne, znaki towarowe, oznaczenia geograficzne, wzory przemysłowe, patenty, topografie układów scalonych, ochronę informacji nieujawnionych.
W prawie polskim wszystkie powyższe prawa podlegają ochronie. Można nawet wskazać, że polska ustawa obejmuje nie wymienione w TRIPS prawo własności intelektualnej, a mianowicie wzory użytkowe (ang. utility design). Materia ta uregulowana jest odpowiednio w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych (“upapp”), ustawie prawo własności przemysłowej (w stosunku do znaków towarowych, patentów, oznaczeń geograficznych, topografii układów scalonych) oraz ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (ochrona tajemnicy przedsiębiorstwa).
Na gruncie prawa polskiego należy rozstrzygnąć, czy i w jaki sposób przepis ACTA mogą znaleźć zastosowanie także do tzw. jednostek organizacyjnych nie posiadających osobowości prawnej, np. osobowych spółek handlowych.
Definicja budzi szereg wątpliwości. Po pierwsze nie zawiera jednoznacznej przesłanki bezprawności. Wątpliwym jest też, czy pojęcie „towaru” można odnieść do kopii wytworzonych cyfrowo, które wszak nie posiadają formy fizycznej.
W odniesieniu do problematyki bezprawności, ważnym aspektem prawa autorskiego jest instytucja tzw. dozwolonego użytku, zarówno osobistego (który ustanawia prawne granice monopolu autorskiego) jak i publicznego. Jasne określenie granic dozwolonego użytku osobistego jest szczególnie ważne w kontekście kopiowania całości dzieł. Należy podkreślić, że wykorzystanie dzieła, w tym także sporządzenie jego kopii, jest dozwolone w zakresie użytku osobistego. Odniesienie do bezprawności jest jedynie pośrednie i w szczególności tekst polski jest tu mylący, bowiem to fakt wykonania kopii powinien być oceniany, a nie sam utwór który jest kopiowany. Takie sformułowanie może sugerować, że prawa do wykonania kopii się różnią w zależności od utworu np. poprzez uzależnienie ich od licencji.
Najważniejszym problemem definicji, potencjalnie niosącym za sobą niebezpieczeństwo dla praw obywatelskich, jest związanie oceny legalności danego towaru z miejscem wszczęcia procedury. W przypadku zakwestionowania danej kopii przez organy danego kraju wykazanie, że jego skopiowanie było legalne w kraju pochodzenia nie będzie miało znaczenia. Można, przy pesymistycznej ocenie tej definicji, jak i całej Umowy, spekulować, że przepis ten stanowić będzie podstawę do uznania kopii dozwolonych zgodnie z prawem polskim za nielegalne w momencie przekraczania granicy kraju, którego prawo nie przewiduje takich wyjątków, jak np. prawo Wielkiej Brytanii. Pogląd ten znajduje dalsze potwierdzenie w brzmieniu art. 14 ust. 2 ACTA, zgodnie z którym wyłączenie bagażu osobistego podróżnych z zakresu środków stosowanych przez kontroli granicznej jest jedynie fakultatywne, a więc Strony mogą wprowadzić możliwości ich inspekcji pod kątem przewożenia np. pirackich kopii.
Ponownie autorzy używają tu słowa “obejmuje”, co, jak wskazano w komentarzu do lit. c), jest jedynie niewyczerpującym bądź przykładowym wyliczeniem. Wobec tego organizacje zbiorowego zarządzania, bo do nich się zasadniczo odnosi się ta definicja, są jedynie jednym z podmiotów objętych zakresem znaczeniowym terminu “posiadacz praw”, obok np. twórców, producentów, wykonawców i innych podmiotów, którym te prawa przysługują z mocy prawa lub umowy. Włączenie ich w ten sposób uzasadnione jest faktem, że OZZ nie przysługują prawa własności intelektualnej, a jedynie je częściowo wykonują w imieniu uprawnionych. W tym miejscu należy poddać krytyce przyjęcie niefortunnego i obcego polskiemu prawodawstwu terminu “posiadacz praw”, zamiast ugruntowanego i prawidłowego terminu “uprawniony”, gdyż omawiane instytucje nie mają nic wspólnego z cywilnoprawnym pojęciem posiadania.
m) terytorium, na użytek sekcji 3 (Środki stosowane przy kontroli granicznej) rozdziału II (Ramy prawne dla dochodzenia i egzekwowania praw własności intelektualnej), oznacza terytorium celne i wszystkie wolne obszary celne3 Strony;
Każda Strona zapewnia w swoim prawie dostępność procedur dochodzenia i egzekwowania praw, tak aby umożliwić skuteczne działania przeciwko naruszaniu praw własności intelektualnej objętych niniejszą Umową, w tym dostępność środków doraźnych zapobiegających naruszeniom i środków odstraszających od dalszych naruszeń. Procedury te są stosowane w taki sposób, aby uniknąć tworzenia barier dla handlu prowadzonego zgodnie z prawem oraz aby zapewnić zabezpieczenie przed ich nadużywaniem.
Procedury przyjęte, utrzymane w mocy lub stosowane w celu wprowadzenia w życie postanowień niniejszego rozdziału muszą być uczciwe i sprawiedliwe oraz zapewniać odpowiednią ochronę praw wszystkich podlegających im uczestników. Procedury te nie mogą być niepotrzebnie skomplikowane ani kosztowne, przewidywać nierozsądnych terminów ani powodować nieuzasadnionych opóźnień.
Przy wprowadzaniu w życie postanowień niniejszego rozdziału każda Strona uwzględnia potrzebę zachowania proporcji między wagą naruszenia, interesami stron trzecich i mającymi zastosowanie środkami, środkami zaradczymi i sankcjami.
Żadne postanowienie niniejszego rozdziału nie może być interpretowane w taki sposób, aby nakładało na Stronę wymóg pociągnięcia swoich urzędników do odpowiedzialności za działania podjęte w związku z wypełnianiem ich urzędowych obowiązków.
Niniejszy artykuł pełni doniosłą rolę w odniesieniu do interpretacji i stosowania całej ACTA i niesie ze sobą szereg ogólnych zasad i dyrektyw, które mają lub mogą mieć wpływ na interpretację treści pozostałych przepisów Umowy, a w konsekwencji na sposób jej implementacji. Użycie w nim wielu bardzo ogólnych klauzul ocennych może utrudniać precyzyjną interpretację jego treści, a co za tym idzie także treści pozostałych artykułów ACTA. Istotne wydaje się w tym miejscu przytoczenie art. 31 ust. 1 Konwencji wiedeńskiej o prawie traktatów z 1969 r., zgodnie z którym traktat należy interpretować w świetle jego przedmiotu i celu. W świetle preambuły oraz deklaracji Stron wydaje się niesporne, że celem ACTA jest skuteczniejsze egzekwowanie praw własności intelektualnej i przeciwdziałanie ich naruszeniom i w tym kierunku winna iść interpretacja niejasnych jej przepisów.
Pierwszym i najbardziej oczywistym obowiązkiem Stron związanym z przyjęciem ACTA, ustanowionym w ust. 1, jest obowiązek wprowadzenia, lub utrzymania jeżeli już zostały wprowadzone, procedur służących dochodzeniu i egzekwowaniu praw własności intelektualnej. Obwarowane jest to dodatkowym zobowiązaniem do zapewnienia, aby procedury te zapewniały skuteczne działania przeciwko naruszaniu praw własności intelektualnej. Mając na uwadze, że w obecnym stanie prawnym nie ulega raczej wątpliwości, że w szczególności prawa autorskie łamane są na masową skalę, a więc procedury nie są wystarczające do ich skutecznej ochrony, może to stanowić wytyczną do dalszego zaostrzania prawa w tym zakresie.
Powyższe zobowiązanie jest ponadto skonkretyzowane poprzez wskazanie, że Strona musi zapewnić dostępność środków doraźnych zapobiegających naruszeniom, jak i środków odstraszających od ich popełniania. Szczególnie to ostatnie może ponownie być interpretowane, jako polityczna (w rozumieniu policy) wytyczna w kierunku surowego egzekwowania prawa np. poprzez stosowanie kar pieniężnych (odszkodowań) w wysokościach stanowiących ostrzeżenie dla innych naruszających, jak ma to miejsce w USA, gdzie za dzielenie się plikami muzycznym sądy orzekają od osób fizycznych kary w wysokości setek tysięcy lub milionów dolarów.
Działając jako przeciwwaga dla powyższych zobowiązań zdanie drugie ust. 1 wskazuje, że stosowanie tych procedur nie powinno tworzyć barier dla uczciwego handlu oraz powinno zapewniać zabezpieczenia przed ich nadużywaniem. Prawa własności intelektualnej, będące w istocie rodzajami monopolu, ze swej istoty są ograniczeniami w handlu, bowiem taki jest właśnie ich cel. Podobnie ustanowienie zabezpieczeń proceduralnych zazwyczaj obniża skuteczność takiej procedury, chociażby poprzez jej wydłużenie i skomplikowanie. W związku ze wzajemną sprzecznościa tych celów i bardzo ogólnym ich sformułowaniem to, gdzie znajdować się powinien punkt równowagi jest kwestia płynną i mającą podlegać rozstrzygnięciu w praktyce. Należy jednak zwrócić uwagę, że skuteczność procedur jest na pierwszym miejscu, jedynie mitygowana przez warunki przewidziane w zdaniu drugim.
Dalsze postanowienia o charakterze gwarancyjnym zawarte są w ust. 2, który stanowi, że procedury powinny być uczciwe i sprawiedliwe oraz zapewniać odpowiednią ochronę praw podlegającym im podmiotów. Postanowienie to należy ocenić pozytywnie, jako dające podstawy do oceny jakości przyjętych na podstawie ACTA rozwiązań pod kątem poszanowania zasad sprawiedliwości proceduralnej. Niestety użyte pojęcia są bardzo ogólne i nie są odniesione do żadnych istniejących porozumień międzynarodowych i standardów praw człowieka. Ich interpretacja i wypełnienie treścią normatywną pozostawione wobec tego zostaje Stronom w procesie implementacji.
Drugie zdanie ust. 2 zawiera z kolei wytyczne dotyczące organizacji postępowania i ekonomiki procesowej. Strony powinny wobec tego tak zorganizować procedury dochodzenia praw, aby nie były one niepotrzebnie skomplikowane ani kosztowne, przewidziane terminy były rozsądne i nie występowały nieuzasadnione opóźnienia. Ponownie Umowa używa tu całego szeregu klauzul ocennych – niepotrzebnie, nierozsądne, nieuzasadnione. Chęć rzetelnej implementacji tego postanowienia przez RP wymagała by, jak się zdaje, gruntownej reformy polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Ust. 3 wprowadza niezwykle istotny wymóg prawny zachowania proporcjonalności przy wprowadzaniu w życie postanowień ACTA. Zastosowane środki nie mogą pozostawać w dysproporcji pomiędzy wagą naruszenia i interesami osób trzecich. Ponownie należy zauważyć, że kwestia proporcjonalności jest czysto ocenna. Wiele środowisk podnosi, że już dzisiejsze środki przysługujące uprawnionym są w wielu przypadkach (szczególnie w odniesieniu do niekomercyjnych naruszeń dokonywanych przez osoby fizyczne) nieproporcjonalne do wagi naruszeń. Mając na uwadze cel ACTA, określony m. in. w preambule, wydaje się, że w przekonaniu umawiających się Stron procedury i sankcję należy ogólnie zaostrzać. Jako, że zgodnie z art. 1 ACTA pozostaje ona bez wpływu na zobowiązania Stron z tytułu istniejących umów międzynarodowych możliwe i wskazane wydaje się tu odpowiednie stosowanie orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, jak też bogatego orzecznictwa polskiego Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego kwestii proporcjonalności.
Znaczenie ust. 4 pozostaje nieco niejasne. Jako postanowienie negatywne (zastrzegające) nie wprowadza on żadnej konkretnej normy, a jedynie pozwala Stronom nie wprowadzać odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych za działania podjęte w zakresie ich obowiązków urzędowych, w domyśle dotyczących procedur uregulowanych w Umowie. Oczywiście przyjęcie ich odpowiedzialności jest dopuszczalne.
Niezależnie od innych postanowień niniejszej sekcji, Strona może ograniczyć środki zaradcze mające zastosowanie w przypadku korzystania z praw przez rządy lub osoby trzecie upoważnione przez rząd, bez zgody posiadacza praw, do wypłaty wynagrodzenia, pod warunkiem, że Strona ta przestrzega postanowień części II porozumienia TRIPS w sposób wyraźny regulujących takie korzystanie. W innych przypadkach zastosowanie mają środki zaradcze przewidziane w niniejszej sekcji lub też, jeżeli środki takie są niezgodne z prawem Strony, przewiduje się orzeczenia sądowe o charakterze deklaratoryjnym oraz stosowną rekompensatę.
Przepis art. 8 ust. 1 wymaga, aby w prawie Strony dostępne były, jako żądania w procedurze cywilnej, środki, zgodnie z którymi sąd może skutecznie nakazać zaniechania naruszeń praw własności intelektualnej oraz zakazać wprowadzenia do obrotu towarów naruszających te prawa. Na gruncie prawa polskiego należy ten drugi przypadek traktować jako szczególną odmianę pierwszego, gdyż wprowadzenie do obrotu (czy rozpowszechnianie) jest właśnie formą naruszenia prawa własności intelektualnej.
Prawo polskie przewiduje żądanie zaniechania naruszeń w każdym przypadku naruszenia prawa własności intelektualnej. W odniesieniu do praw autorskich jest to przewidziane w art. 79 upapp, w odniesieniu do znaków towarowych w art. 296 upwp, patentów – art. 287 itd. Jako przykład dalej idących, niż wymogi ACTA, przepisów polskich należy zauważyć, że zgodnie z art. 285 uprawniony może domagać się zaprzestania działań, które jeszcze nie naruszyły jako prawa, a jedynie grożą takim naruszeniem (np. przygotowań).
Nie wydaje się możliwe wydanie, przewidzianego w art. 8 ust. 1, nakazu w stosunku do osoby trzeciej. Z istoty polskie procesu cywilnego wynika, że postanowienia i wyroki wydawane w postępowaniu skierowane są do jego uczestników. Mając na uwadze lakoniczność przepisu, jak i brak dostępu do materiałów przygotowawczych do ACTA, nie ma możliwości stwierdzenia, jaki był cel wprowadzenia tego sformułowania i na ile polskie przepisy, automatycznie uznające osobę wobec której wniesiono żądanie, za uczestnika (stronę) postępowania, dadzą się pogodzić z art. 8 ust. 1 ACTA i czy nie będą wymagały zmiany. W polskim prawie każda osoba naruszająca staje się sprawca i powinna być pozwana w sprawie, jeżeli do niej mają być skierowane postanowienia i wyroki sądu. Dodatkowo należy zauważyć, że art. 296 ust. 3 upwp expressis verbis stanowi, że z roszczeniami można wystąpić wobec osoby która jedynie wprowadza towar do obrotu. Ewentualna zmiana może być przy tym utrudniona - dotykałaby bowiem podstawowych zasad procesu cywilnego.
Zamysł stojący za przepisem ust. 2 i dokładne jego implikacje nie są dostatecznie czytelne i ich prawidłowa analiza wymagałaby ponownie sięgnięcia po materiały źródłowe, które do dziś pozostają utajnione. Przepis ten zdaje się wprowadzać możliwość specyficznego wyjątku dla organów rządowych, wobec których, jeżeli Strona zdecyduje się skorzystać z takiego wyłączenia, niemożliwe byłoby wydanie zakazu dalszych naruszeń, a jedynie orzeczenia określającego stosowane wynagrodzenie. Można w tym miejscu mówić o de facto wywłaszczeniu z prawa, gdyż uprawniony nie mógłby skutecznie sprzeciwić się jego wykorzystaniu przez organy rządowe, a przysługiwałyby mu jedynie odszkodowanie.
Niezrozumiałe jest także odwołanie do przestrzegania zasad Rozdziału II TRIPS jako przesłanki możliwości ustanowienia wyłączenia dla organów rządowych. Można nawet argumentować, że jeżeli Strona, a więc jej organy rządowe, przestrzega zasad korzystania z własności intelektualnej, to nie ma podstaw, aby stosować wobec niej środki przymusu czy nakładać obowiązek zapłaty wynagrodzenia.
Podobne wątpliwości budzi też ostatnie zdanie ust. 2, które przewiduje stosowanie wobec rządu procedur przewidzianych ACTA w braku wyżej opisanego wyłączenia, lub innych procedur, jeżeli byłoby to sprzeczne z prawem krajowym Strony. Jeżeli bowiem prawo wewnętrzne Strony jest niezgodne z ACTA, to Strona ta narusza swoje zobowiązania na gruncie prawa międzynarodowego i powinna swoje przepisy wewnętrzne stosownie zmienić. Co więcej w systemach monistycznych prawo międzynarodowe ma pierwszeństwo (stoi wyżej w hierarchii norm), niż prawo krajowe. Niezrozumiałe jest też w tym kontekście użycie pojęcia “orzeczenie o charakterze deklaratoryjnym”, którego znaczenie na gruncie prawa polskiego zdaje się nie odpowiadać jego użyciu w tym miejscu.
Kwestią wymagającą wyjaśnienia jest także zakres użytego teminu “rząd” (ang. government) - czy faktycznie obejmuje jedynie organy administracji rządowej, czy też szerzej, wszystkie organy i instytucje administracji publicznej.
celu wywozu