Source: http://www.niebieskalinia.pl/pismo/wydania/dostepne-artykuly/4965-o-przestepstwach-ktorych-nie-ma?tmpl=component&amp;print=1&amp;layout=default&amp;page=
Timestamp: 2019-05-19 09:03:11
Legal References Found: art. 207
 art. 207
 art. 207
 art. 207
 art. 207
 art. 207
 art. 115
 art. 207
 art. 207
 art. 207
 art. 207
 art. 207

Document Content:
Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia" - O przestępstwach, których nie ma
O przestępstwach, których nie ma
Chociaż wszyscy znamy prawną definicję znęcania się w rodzinie zawartą w art. 207 k.k., to okazuje się, że zakwalifikowanie czynu jako znęcania się nie zawsze jest sprawą oczywistą. Nieprawidłowe kwalifikacje sprawiają, że wielu sprawców nie ponosi odpowiedzialności karnej za swoje działanie.
Większość profesjonalistów, którzy pomagają osobom doznającym przemocy w rodzinie, wie, że działania zmierzające do postawienia sprawcy znęcania się przed sądem, niestety zbyt rzadko kończą się sukcesem. Jednocześnie mamy do czynienia z ogromną liczbą przypadków przemocy, które nigdy nie zostały zgłoszone organom ścigania. Ciemnej liczby przestępstw z art. 207 k.k. (odnosi się ona do przestępstw nieujawnionych) nie da się precyzyjnie oszacować. Jeżeli jednak porówna się statystyki organów państwowych z badaniami CBOS-u i OBOP-u oraz badaniami organizacji pozarządowych, to łatwo zauważyć, że przemoc w rodzinie zajmuje wysokie miejsce na liście czynów karalnych, o których się nie zawiadamia.
Na temat przyczyn istnienia tak dużej ciemnej liczby przestępstw z art. 207 k.k. i nieskuteczności reagowania wymiaru sprawiedliwości na przypadki przemocy w rodzinie napisano już niejedną pracę doktorską. Obok społeczno-kulturowych i psychologicznych źródeł problemu, istnieje także wiele czynników systemowych, które sprawiają, że wiele ofiar pozostaje bez realnej pomocy. Z jednej strony brakuje pewnych uregulowań prawnych, z drugiej zaś, te które istnieją, nie są prawidłowo wykorzystywane.
Na długiej liście złych praktyk wymiaru sprawiedliwości znajduje się również rzadko pokazywany, ale istotny, problem dokonywania błędnych kwalifikacji przemocy w rodzinie, polegający na wszczynaniu postępowań karnych nie z art. 207 k.k., tylko w sprawie popełnienia innego przestępstwa, najczęściej zagrożonego łagodniejszą karą lub ściganego w mniej wygodnym dla ofiary trybie. W praktyce kwalifikacja czynu dokonywana przez organy ścigania na początku postępowania karnego w dużej mierze zależy od dowodów, które przedstawi im ofiara przemocy. Ponieważ w sprawach przemocy w rodzinie policja wykazuje zazwyczaj zbyt małą inicjatywę w zbieraniu materiału dowodowego, rzadko dochodzi do późniejszej zmiany kwalifikacji. Zęby dokładniej wyjaśnić, na czym polega ten problem i odpowiedzieć na pytanie, jak temu przeciwdziałać, trzeba najpierw przedstawić trochę teorii.
Obowiązujący kodeks karny definiuje przestępstwo znęcania się w artykule 207: Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Znamiona przestępstwa z art. 207 wypełnia ten, kto znęca się nad określonymi kategoriami osób wymienionymi w artykule. Przepis nie precyzuje, na czym polega czynność sprawcza. Podkreśla tylko, że znęcanie się może być fizyczne lub psychiczne. Znaczy to, że znęcanie może wystąpić w jednej z tych form lub w obydwu jednocześnie. Według orzecznictwa przez znęcanie się należy rozumieć zachowanie się sprawcy, które polega na intensywnym i dotkliwym naruszeniu nietykalności fizycznej lub zadawaniu cierpień moralnych osobie pokrzywdzonej, w celu jej udręczenia, poniżenia lub dokuczenia albo wyrządzenia jej innej przykrości, bez względu na rodzaj pobudek.
Ofiarą przestępstwa znęcania się mogą być cztery kategorie osób: osoba najbliższa dla sprawcy, inna osoba pozostająca w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy, małoletni oraz osoba nieporadna ze względu na jej stan fizyczny lub psychiczny. Pokrzywdzonymi przestępstwem z art. 207 k.k. mogą być tylko osoby wymienione w tym artykule. Definicje pojęcia „osoby najbliższej" ustawodawca zawarł w art. 115 § 11 k.k. Według niej osobą najbliższą jest małżonek, wstępny, zstępny, rodzeństwo, powinowaty w tej samej linii lub stopniu, osoba pozostająca w stosunku przysposobienia oraz jej małżonek, a także osoba pozostająca we wspólnym pożyciu. Osobami nieporadnymi ze względu na stan fizyczny lub psychiczny są osoby, które na skutek właściwości osobistych nie mają możliwości w pełni samodzielnego decydowania o swoim losie lub zmianie położenia życiowego. Nie mogą więc skutecznie przeciwstawić się przemocy.
Stosunek zależności według orzecznictwa zachodzi wtedy, gdy pokrzywdzony nie jest zdolny z własnej woli przeciwstawić się znęcaniu i znosi je z obawy przed pogorszeniem swojej sytuacji (np. pokrzywdzony nie ma mieszkania, własnych środków do życia lub jest silnie emocjonalnie zależny od sprawcy). Stosunek zależności może mieć charakter stały lub przemijający. Choć najczęstsza jest taka sytuacja, że sprawca ma przewagę fizyczną, psychiczną lub ekonomiczną nad ofiarą, to nie jest to warunek sine qua non. Możliwa jest bowiem sytuacja, kiedy sprawca jest obiektywnie i subiektywnie słabszy od ofiary (zarówno w aspekcie fizycznym, jak i psychicznym), jednakże poprzez wykorzystanie szczególnego kontekstu sytuacyjnego, zyskuje możliwość znęcania się (przede wszystkim psychicznego) nad ofiarą. Z uwagi na konieczność istnienia stosunku zależności, nie jest możliwe wzajemne znęcanie się dwóch osób nad sobą.
Przestępstwo określone w § 1 i 2 art. 207 k.k. jest tzw. przestępstwem formalnym. Oznacza to, że aby znamiona przestępstwa zostały wypełnione, wystarczy samo działanie sprawcy, nie jest potrzebny skutek. Jeżeli znęcanie się wywoła skutek w postaci śmierci albo uszkodzenia ciała, sprawca może wtedy odpowiadać również z innych artykułów kodeksu. Natomiast przestępstwo opisane w § 3 jest typem kwalifikowanym przez następstwo. Tym następstwem jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie. Aby sprawcy przypisać popełnienie przestępstwa z tego paragrafu, trzeba oprócz działania i jego skutku udowodnić związek przyczynowy. Dla dokonania takiej kwalifikacji nie ma natomiast znaczenia, czy ofiara przeżyła zamach samobójczy. Wątpliwości pojawiają się wtedy, gdy przyczyną samobójstwa lub jego próby jest nie tylko znęcanie się, ale także inne czynniki.
Przestępstwo znęcania się jest ścigane z urzędu. Oznacza to, że za każdym razem, kiedy organy ścigania dowiedzą się, że zostało popełnione, powinny prowadzić postępowanie karne.
Raz czy wiele razy?
Przestępstwo znęcania się jest przestępstwem wieloczynowym. Wieloczynowość polega na tym, że na jedno przestępstwo składa się wiele zachowań. Cechą charakterystyczną takiej konstrukcji prawnej jest to, że istotę przestępstwa wyczerpuje pewna sekwencja czynów dokonanych w jakimś okresie. Znęcaniem będzie więc zachowanie złożone z wielu, jednego lub różnego rodzaju czynów. Każde z pojedynczych zachowań, samo w sobie, nie musi stanowić przestępstwa, jednak łącznie są traktowane jako znęcanie. W praktyce najbardziej widoczne jest to w przypadku przemocy psychicznej - o ile pojedyncze zachowania sprawcy, wyrwane z kontekstu, mogą być postrzegane jako niewinne naruszenie reguł współżycia i rozsądnej komunikacji, o tyle łącznie mogą wywoływać ogromne psychiczne zmiany i zagrażać życiu i zdrowiu ofiary.
Pojedyncze czyny, których dokonują sprawcy przemocy domowej, mogą nie być przestępstwami, mogą jednak wypełniać znamiona różnych przestępstw. Chodzi o takie przestępstwa, jak np.: naruszanie nietykalności cielesnej (art. 217 k.k.), groźby karalne (art. 190 k.k.), zmuszanie do określonych zachowań (art. 191 k.k.), znieważanie (art. 216 k.k.), niszczenie rzeczy (art. 288 k.k.), bezprawne pozbawienie wolności (art. 189 k.k.), spowodowanie uszczerbku na zdrowiu (art. 156, 157 k.k.), zgwałcenie (art. 197 k.k.), kradzież na szkodę osoby najbliższej (art. 278 § 4) i wiele innych.
Jak już wspomniano wcześniej, niektóre czyny sprawcy mieszczą się w istocie przestępstwa znęcania się. Zdarza się jednak tak, że jeden czyn sprawcy wypełnia znamiona dwóch lub więcej przestępstw. W zależności od okoliczności sąd może wtedy albo zastosować tzw. kumulatywną kwalifikację (sąd skazuje za jedno przestępstwo na podstawie wszystkich), albo sprawca może odpowiadać także za odrębne przestępstwo.
Co do zasady, przestępstwo znęcania się zostaje dokonane przez więcej czynów, wyjątkowo jednak znamiona przestępstwa znęcania się może wypełnić pojedyncze zachowanie. Sąd Najwyższy stwierdził, że znęcanie się może być zachowaniem jednorazowym, jeżeli intensywnością swą i zadawaniem cierpień realizuje stan faktyczny powszechnie rozumiany jako „znęcanie się". Innym razem stwierdził, że znęcanie się może być czynem jednorazowym, ale intensywnym i rozciągniętym w czasie. Można więc dla przykładu podać sytuację, kiedy ktoś przez dłuższy czas znęca się nad kimś w różny sposób nie przerywając tej czynności. Co do zasady jednak przy ocenie, czy doszło do znęcania się, czy nie, bierze się pod uwagę powtarzalność zachowań.
Wiedza teoretyczna ma duże zastosowanie w praktyce. Aby bowiem można było przypisać sprawcy znęcanie się i w konsekwencji go skazać, muszą istnieć dowody na to, że w pewnym okresie sprawca dopuścił się wielu różnych czynów. Aby ustalić, że doszło do przestępstwa ściganego z art. 207 k.k., trzeba udowodnić, że czyny powtarzały się, że znęcanie się trwało jakiś czas i że poszczególne działania sprawcy mają ze sobą związek. Jeżeli do organów ścigania dotrze informacja wyłącznie o jednym z czynów sprawcy, może być ono zakwalifikowane jako inne przestępstwo. Zdarza się jednak także, że pomimo, iż ofiara przemocy w rodzinie mówi policji lub prokuraturze o znęcaniu, dochodzi do błędnej kwalifikacji.
Z obserwacji specjalistów pomagających ofiarom przemocy w rodzinie oraz z przeprowadzonych przeze mnie w organizacjach i instytucjach działających na rzecz ofiar przestępstw badań wynika, że organy ścigania zawiadomione o popełnieniu przestępstwa przez osobę, wobec której stosowana jest przemoc, często wszczynają postępowanie karne nie w sprawie popełnienia przestępstwa z art. 207 k.k., tylko w sprawie jakiegoś innego czynu przestępczego, zwykle niżej karanego lub nieściganego z urzędu.
Najczęściej mamy do czynienia z taką sytuacją, kiedy ofiara przemocy po jednym z pobić decyduje się zrobić obdukcję, która opisuje uszczerbek na zdrowiu jako lekki (to taki, kiedy sprawca powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż siedem dni), a policja, na podstawie obdukcji, uznaje czyn sprawcy za przestępstwo spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 157 § 2 k.k.).
W polskim prawie przestępstwa dzieli się na przestępstwa ścigane z oskarżenia publicznego (te dzielimy z kolei na ścigane z urzędu oraz na wniosek) oraz ścigane z oskarżenia prywatnego. Przestępstwa ścigane z oskarżenia publicznego, z urzędu, to takie, w przypadku których, jeśli organy ścigania dowiedzą się o popełnieniu przestępstwa, muszą wszcząć postępowanie karne. W przypadku przestępstw ściganych z oskarżenia prywatnego, postępowanie wszczyna się na podstawie aktu oskarżenia wniesionego do sądu przez pokrzywdzonego. Pokrzywdzony w takim wypadku, jako oskarżyciel prywatny, musi sam zebrać materiał dowodowy i udowodnić sprawcy winę przed sądem.
Przestępstwo spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 157 § 2 k.k.) jest ścigane z oskarżenia prywatnego. W praktyce więc, jeżeli pokrzywdzony nie podkreśli w swojej relacji, że takie czyny się powtarzają, a funkcjonariusz policji nie dopyta pokrzywdzonego o inne czyny sprawcy, lub gdy pokrzywdzony informuje wprawdzie, że jest ofiarą znęcania, ale umyka to uwadze funkcjonariusza policji, postępowania karnego z dużym prawdopodobieństwem w ogóle nie będzie. Pokrzywdzeni bowiem niezwykle rzadko decydują się na składanie w takich przypadkach prywatnych aktów oskarżenia. Z tego powodu policjanci bardzo często od razu informują pokrzywdzonego, że nie ma sensu składać zawiadomienia, bo nie jest to przestępstwo ścigane z urzędu, i odsyłają go do domu.
Podobnie zdarza się w przypadku, gdy pokrzywdzony, będący w istocie ofiarą przemocy domowej, przynosi policji materiał stanowiący nagrania, na których utrwalono, że sprawca grozi np. pobiciem, nie podkreślając, że takie zachowania mają miejsce częściej i stanowią formę psychicznego znęcania. Organy ścigania zaczynają wówczas prowadzić postępowanie w sprawie gróźb karalnych (art. 190 k.k.). Groźby karalne są przestępstwem ściganym na wniosek, zagrożonym niższą karą niż znęcanie.
W praktyce wstępna kwalifikacja prawna, której dokonują funkcjonariusze policji, w dużej mierze zależy od dowodów, które przedstawi organom ścigania ofiara przemocy. Jeżeli dowody te od początku wskazują na popełnienie przestępstwa z art. 207 k.k., wszczynane jest postępowanie w sprawie 207 k.k. Jeżeli natomiast pokrzywdzony dysponuje np. tylko jedną obdukcją i wyraźnie nie formułuje, o czym chciałby zawiadomić, wszczynane jest postępowanie w sprawie innego przestępstwa. Pokrzywdzony najczęściej sam nie wie, o czym dokładnie i kiedy ma policji opowiedzieć. Nie wie także, co może stanowić dowód w sprawie, więc bywa tak, że doskonały materiał dowodowy (w postaci np. dokumentacji dotyczącej kolejnych pobić znajdującej się w pobliskim szpitalu) nie zostaje użyty w postępowaniu. Ponieważ organy ścigania nie wykazują inicjatywy w zbieraniu materiału dowodowego, nie zawsze dochodzi też do późniejszej zmiany kwalifikacji.
Pokrzywdzeni zwykle nie mają świadomości, jak dokładnie powinni zawiadomić policję o przestępstwie, z jakiego artykułu prowadzonepowinno być postępowanie i z jakimi konsekwencjami to się wiąże. Nie czytają także protokołów ze swoich zeznań, nie wskazują policji innych dowodów, zakładając, że policja sama zajmie się ich poszukiwaniem. Niestety, na taką dociekliwość najczęściej nie można liczyć.
Z badań przeprowadzonych przeze mnie w 2003 roku w zaprzyjaźnionych organizacjach i instytucjach wynikało, że w co piątym przypadku zgłoszenia na policji doszło do błędnych kwalifikacji przemocy w rodzinie. W 2009 roku to samo badanie dało podobny wynik. Najwięcej błędnych kwalifikacji dotyczyło właśnie zakwalifikowania znęcania się jako spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 157 § 2 k.k.).
Skutki błędnej kwalifikacji
Takie nieprawidłowe kwalifikacje negatywnie wpływają na ujawnianie przemocy w rodzinie. Z punktu widzenia polityki karnej obniżona zostaje skuteczność wymiaru sprawiedliwości. Z praktyki widać, że wiele ofiar nie uzyskuje wsparcia, a wielu sprawców nie ponosi odpowiedzialności za swoje czyny.
Nieskuteczne działanie organów sprawiedliwości w przypadku przestępstwa przemocy w rodzinie jest bardziej szkodliwe, niż gdyby organy te w ogóle nie zareagowały. Sprawca czuje się jeszcze bardziej bezkarny, więc przemoc nasila się i przybiera coraz ostrzejsze formy. Sytuacja psychiczna ofiary pogarsza się. Coraz mniej wierzy ona w możliwość wyjścia z kręgu przemocy. Nie szuka ochrony ze strony prawa, bo przekonała się już, że nie może liczyć na tę ochronę. Przemoc jest coraz lepiej ukrywana.
Stereotypowe myślenie, niezrozumienie mechanizmów przemocy oraz nieznajomość psychologicznego obrazu ofiar i sprawców można zauważyć u wielu policjantów, prokuratorów i sędziów, co wpływa niekorzystnie na jakość prowadzonych przez nich postępowań. Problemy dowodowe w tego typu postępowaniach wynikają nie tylko z trudnego charakteru spraw, ale także przekonania, że przemoc jest prywatną sprawą rodziny, a znęcanie się nie jest uważane za poważne przestępstwo. Skutkuje to brakiem inicjatywy w zbieraniu materiału dowodowego przez organy ścigania. Zadaniem tym zostają obciążone ofiary przestępstwa, których sytuacja faktyczna i psychiczna nie pozwala najczęściej na aktywne działanie.
Jeżeli jednak ofiara uzyska informacje, jak prawidłowo zawiadomić organy ścigania, będzie miała wiedzę na temat materiału dowodowego, jaki może przedstawić policji, to istnieje większe prawdopodobieństwo, że postępowanie będzie prowadzone pod kątem art. 207 k.k. Ważnym zadaniem „pomagaczy" jest więc przygotowywanie osób doznających znęcania się do złożenia zawiadomienia o przestępstwie.
Zawiadomienie o popełnionym przestępstwie składamy na policji lub w prokuraturze. Zawiadomienie można złożyć: osobiście (pisemnie lub ustnie do protokołu o przyjęciu ustnego zawiadomienia i przesłuchania w charakterze świadka) lub wysłać listem poleconym (zachowując dowód nadania). Zawiadomienie może złożyć pokrzywdzony lub osoba niezwiązana z przestępstwem (np. pracownik socjalny). Zawiadomienie należy złożyć w komisariacie policji lub prokuraturze najbliższym ze względu na miejsce popełnienia przestępstwa.
Składając zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, należy pamiętać, aby wskazać wszystkie osoby pokrzywdzone (zdarza się, że postępowaniem karnym zostają objęte jedynie niektóre z nich), podać, kiedy przemoc się zaczęła, opisać zachowania sprawcy świadczące o przemocy i opowiedzieć o tym, jakie dowody mogą świadczyć o popełnieniu przestępstwa.
Jeżeli decydujemy się zawiadomić ustnie, najlepiej jeszcze zanim pójdziemy na policję zebrać wszystkie informacje, żeby potem sprawnie przedstawić je na miejscu. Należy zabrać ze sobą wszystkie ważne materiały, które mogą stanowić dowód w sprawie. Trzeba przygotować się na pytania o świadków, więc jeżeli tacy są, warto sporządzić ich listę wraz z adresami zamieszkania. Należy zabrać wszystkie obdukcje i zaświadczenia lekarskie. Jeżeli w jakimś szpitalu lub przychodni znajduje się inna dokumentacja medyczna, należy o tym policję poinformować. Jeżeli wzywaliśmy kiedyś policję na interwencję, warto o tym składając zawiadomienie poinformować, zwłaszcza jeżeli w międzyczasie zmieniliśmy adres zamieszkania. Należy przypomnieć także o Niebieskich Kartach, o ile istnieją. Jeżeli istnieją inne dowody, to także należy je osobie przyjmującej zawiadomienie przedstawić (dowodem mogą być np. nagrania, zdjęcia, listy, notatki, wiadomości e-mail lub SMS). Jeżeli przypomnimy sobie o czymś później, należy jak najszybciej o tym zawiadomić.
Jeżeli obrażenia ciała lub skutki zdrowotne pobicia utrzymują się dłużej niż przewidziano w obdukcji lekarskiej, należy zrobić drugą obdukcję (lub w inny sposób ten fakt udokumentować) i dostarczyć policji. Powinno spowodować to zmianę kwalifikacji czynu sprawcy (co jest istotne zwłaszcza wtedy, gdy według obdukcji uszczerbek jest lekki).
Jeżeli pójdziemy na policję złożyć zawiadomienie, to musi ona ten fakt udokumentować, nie jest dopuszczalne ustne poinformowanie pokrzywdzonego, że z jakiegoś powodu w jego sprawie nie zostaną podjęte żadne czynności.
W trakcie postępowania karnego pokrzywdzonemu przysługuje szereg uprawnień. Może on m.in. w toku postępowania przygotowawczego przeglądać akta i sporządzać z nich odpisy (choć należy pamiętać, że zależy to od zgody prowadzącego postępowanie), a na odmowę udostępnienia akt ma prawo złożyć zażalenie. Może więc uzyskać wgląd w to, w jaki sposób, przeciwko komu i o co policja prowadzi postępowanie.
Pokrzywdzony może składać wnioski o dokonanie czynności w postępowaniu (przeprowadzenie dowodu), w tym celu ma prawo składać wnioski dowodowe (np. wniosek o przesłuchanie świadka). Jeżeli więc pokrzywdzony zapomniał o jakichś dowodach zawiadamiając o popełnieniu przestępstwa, może jeszcze ten brak uzupełnić.
Osoba, która złożyła zawiadomienie o przestępstwie, powinna zostać w ciągu 6 tygodni powiadomiona o wszczęciu albo odmowie wszczęcia postępowania karnego. Jeżeli takiego zawiadomienia nie otrzymała, może wnieść zażalenie. Pokrzywdzonemu przysługuje zażalenie na postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa.
Postępowanie przygotowawcze może się zakończyć umorzeniem postępowania, np. wtedy, gdy zebrany materiał w sprawie, nie dal wystarczających dowodów potrzebnych do sporządzenia aktu oskarżenia i skierowania sprawy do sądu. Na powyższe postanowienie pokrzywdzony może wnieść zażalenie - należy je złożyć w ciągu 7 dni od doręczenia decyzji o umorzeniu postępowania.
Prawo karne materialne daje względnie dobre narzędzia pozwalające chronić ofiary przemocy w rodzinie. Problemem jest natomiast brak konsekwencji w korzystaniu z tych narzędzi. Ważne jest więc, aby osoby prowadzące postępowania karne uważniej traktowały zawiadomienia o przemocy domowej i nie ignorowały zgłaszanych im sygnałów. Ofiarom przemocy w rodzinie warto natomiast udzielać pomocy prawnej na każdym etapie postępowania, bo często to właśnie od niej zależy jego skuteczność.