Source: https://www.magazyn-stomatologiczny.pl/a4162/Ocena-odpowiedzialnosci-lekarza-dentysty-za-nieprzewidziane-skutki-leczenia-stomatologicznego.html/m64
Timestamp: 2020-02-23 06:40:37
Legal References Found: art. 443
 art. 445
 art. 4

Art. 6
 art. 232

Art. 361
 art. 361
 Art. 627
 Art. 443
 art. 445
 art. 443
 art. 415
 art. 4
 art. 6
 art. 232
 art. 361
 art. 627

Document Content:
Ocena odpowiedzialności lekarza dentysty za nieprzewidziane skutki leczenia stomatologicznego | Magazyn Stomatologiczny - czasopismo numer 1 w stomatologii
/ Ocena odpowiedzialności lekarza dentysty za nieprzewidziane skutki leczenia stomatologicznego
Wyrok Sądu Rejonowego w Świnoujściu z dnia 16 marca 2016 roku
Sygnatura akt: I C 927/13
W lutym 2013 roku pacjentka rozpoczęła leczenie w gabinecie stomatologicznym. Aby ułatwić założenie mostu i uzupełnienie braku zęba dolnego +6, lekarz stomatolog oszlifowała dwa zęby dolne +5 i +7. Zęby te były żywe (w przeszłości leczone) i nigdy nie sprawiały pacjentce bólu. Pacjentka nie została poinformowana przed zabiegiem, że może on rodzić komplikacje, których efektem będzie leczenie kanałowe, a nawet usunięcie zębów. Wiedząc o skutkach zabiegu, prawdopodobnie nie wyraziłaby na niego zgody.
Dodatkowo lekarz stomatolog nakłoniła pacjentkę do wykonania w przyszłości dwóch kolejnych mostów w celu uzupełnienia braków w uzębieniu. Jednocześnie nie zaproponowała jej żadnego alternatywnego sposobu leczenia, przede wszystkim nie informując o tańszej i bezinwazyjnej metodzie, polegającej na założeniu małej protezy acetalowej, zwanej klipsem.
Pacjentka po zakończonym zabiegu, gdy znieczulenie przestało działać, poczuła silny ból oszlifowanego zęba +5. Przez dwa dni zażywała środki przeciwbólowe, ponieważ ból nie ustępował. Podczas kolejnej umówionej wizyty, na której miała podpisać umowę kredytową na następne zabiegi, poinformowała o swoich dolegliwościach. Udało jej się jednak porozmawiać tylko z mężem dentystki (managerem i recepcjonistą), ponieważ lekarz stomatolog nie mogła jej przyjąć. Przekazał on pacjentce, aby przyjmowała do trzech tabletek przeciwbólowych dziennie.
Kilka dni później pacjentka udała się na kolejną wizytę w celu zamontowania mostu na stałe. Ponieważ nadal odczuwała dolegliwości bólowe, most został założony tymczasowo na około 3 tygodnie. W tym czasie ból ustąpił. Pacjentkę poinformowano, że kolejna wizyta odbędzie się dopiero, gdy ból powróci lub zamontowany most zacznie się ruszać.
Po dwóch miesiącach pacjentka skontaktowała się telefonicznie z lekarz stomatolog, prosząc o dalsze instrukcje – w tym czasie nie odczuwała żadnego bólu, a most nie był ruchomy. Kolejna wizyta odbyła się na początku maja 2013 roku. Lekarz stomatolog zamontowała wówczas pacjentce most na stałe.
Po około dwóch tygodniach od wizyty pacjentka ponownie zaczęła odczuwać ból. Przyjmowała dużą ilość leków przeciwbólowych, licząc, że ból ustąpi i nie będzie musiała umawiać się na kolejną wizytę. Po miesiącu postanowiła udać się jednak do gabinetu stomatologicznego na konsultację. Niestety, dentystka w tym czasie przebywała na urlopie, a inni lekarze pracujący w poradni nie mieli wolnych terminów. Wizytę ustalono dopiero na połowę czerwca 2013 r. W jej trakcie dentystka leczyła ząb kanałowo, co wiązało się z dodatkową opłatą. W ciągu półtora tygodnia pacjentka kilkakrotnie odbyła wizyty w gabinecie, ponieważ ból ciągle się utrzymywał. Efektem leczenia było odpiłowanie mostu od korony na zębie +7, co również nie uśmierzyło bólu pacjentki. Dodatkowo pacjentka czuła się lekceważona przez lekarz stomatolog, która nie zwracając uwagi na jej długotrwałe dolegliwości, ustalała odległe terminy wizyt. Cała sytuacja wzburzyła męża pacjentki – 25 czerwca 2013 r. telefonicznie zażądał natychmiastowego przyjęcia żony na wizytę. Żądanie zostało spełnione, ale dopiero po długiej kłótni z recepcją poradni i z samą dentystką. W trakcie wizyty lekarz stomatolog oznajmiła, że nigdy wcześniej nie zetknęła się z takim przypadkiem i w związku z tym rezygnuje z dalszego leczenia. Pacjentka poinformowała, że uda się na konsultację do innego lekarza dentysty i poprosiła o wydanie jej dokumentacji medycznej, co zostało wykonane.
Kolejną wizytę ustalono na koniec czerwca 2013 r. Jednak dzień przed spotkaniem pacjentka postanowiła kontynuować leczenie u dentysty, z którym konsultowała swój przypadek. Powodem rezygnacji z usług lekarz stomatolog była utrata do niej zaufania. Pacjentka postanowiła również nie kontaktować się więcej z dentystką, a jedynie wręczyć jej odpowiednie pismo z zarzutami. Ponieważ w dniu umówionej wizyty lekarki nie było w pracy, pacjentka wręczyła pismo jej mężowi, prosząc o pokwitowanie odbioru. W piśmie zakomunikowała zmianę lekarza dentysty i zaproponowała ugodę. Nie otrzymawszy odpowiedzi na pismo, pacjentka za pośrednictwem pełnomocnika przekazała lekarz stomatolog wezwanie do zapłaty, na które także nie uzyskała żadnej odpowiedzi.
W tym okresie pacjentka stale przyjmowała środki przeciwbólowe, niejednokrotnie przekraczając zalecane dawki. Zażywała również silny antybiotyk, przepisany przez innego lekarza dentystę. Pacjentka od lat chorowała na depresję, ale jej stan był stabilny i ulegał ciągłej poprawie. Pogorszenie zdrowia psychicznego nastąpiło od momentu rozpoczęcia leczenia w gabinecie dentystki. W efekcie konieczna była wizyta u psychiatry, który przepisał jej odpowiednie leki. Brak poprawy stanu pacjentki doprowadził do 11 ‑dniowego pobytu w szpitalu.
W październiku 2013 roku pacjentka złożyła pozew przeciw lekarz stomatolog, żądając zasądzenia kwoty 18 085 zł wraz z ustawowymi odsetkami tytułem zwrotu niesłusznie poniesionych kosztów leczenia, a także tytułem zadośćuczynienia za doznany ból i cierpienie, uszczerbek na zdrowiu i rozstrój zdrowia.
W odpowiedzi na pozew lekarz stomatolog wniosła o oddalenie powództwa i zasądzenie od pacjentki zwrotu kosztów postępowania. Dentystka przyznała, że przeprowadziła u pacjentki usługi stomatologiczne i prace protetyczne. Stwierdziła, że niniejsze czynności wykonała prawidłowo, zgodnie ze sztuką medyczną. Pierwsza wizyta pacjentki w gabinecie dentystycznym odbyła się w październiku 2012 roku. Prace polegające na założeniu stałych mostów protetycznych zostały z pacjentką ustalone kilka miesięcy wcześniej, przed ich rozpoczęciem. Lekarz stomatolog kompleksowo poinformowała pacjentkę o korzyściach płynących z wprowadzenia stałych rozwiązań protetycznych. Dotychczas pacjentka korzystała z protezy ruchomej, która opierając się na zębach, powodowała ich osłabienie (główny powód zmiany rozwiązania protetycznego). Fakty te zaprzeczały twierdzeniu pacjentki, że nie była informowana o przebiegu procesu przygotowania zębów i osadzenia stałego rozwiązania protetycznego w formie mostu.
Dentystka zanegowała zarzut pacjentki, że była pozostawiona bez opieki stomatologicznej, mimo informowania o dolegliwościach bólowych. Stwierdziła również, że nie widzi związku przyczynowego pomiędzy depresją pacjentki a przeprowadzonym przez nią leczeniem.
Lekarz stomatolog wezwała swojego ubezpieczyciela, aby przystąpił do postępowania jako interwenient uboczny, co też uczynił. Ubezpieczyciel wniósł o oddalenie powództwa pacjentki w całości.
Pozwana dentystka prowadziła gabinet stomatologiczny, zatrudniając kilku innych lekarzy stomatologów. Pierwsza wizyta pacjentki odbyła się w październiku 2012 roku. Lekarz stomatolog zbadała jamę ustną i wykonała pantomogram. Następnie zdecydowała o wykonaniu licówek na zębach 22, 21, 11, 12 i 13. Od listopada 2012 roku do stycznia 2013 roku pacjentka sześciokrotnie odwiedzała gabinet dentystki. W trakcie wizyt wykonano zabiegi na zębach, na których sporządzono wcześniej licówki, oraz dodatkowe prace na zębie 15. W lutym 2013 roku lekarz stomatolog sporządziła most będący uzupełnieniem ubytku zęba 46, oparty na zębach 45 i 47. Pacjentka wyraziła zgodę na zabieg. Wybrany rodzaj leczenia wymagał szlifowania zębów będących oparciem mostu. Pozwana lekarz stomatolog ustaliła z pacjentką wysokość wynagrodzenia w kwocie 2240 zł płatnych w ratach na podstawie umowy kredytowej.
Podczas wizyty 20 lutego 2013 roku pacjentka skarżyła się na dolegliwości bólowe, dlatego lekarz stomatolog zdecydowała się osadzić most tymczasowo. Kolejna wizyta została ustalona do momentu, kiedy ból powróci lub most zacznie się ruszać. Ponieważ pacjentka nie odczuwała bólu ani nie stwierdziła ruchomości mostu, udała się na wizytę dopiero po dwumiesięcznej przerwie. W trakcie wizyty most osadzono na stałe.
Po kilku tygodniach ból powrócił. Pacjentka umówiła się na wizytę 17 czerwca 2013 roku. Podczas wizyty wyznała, że ból odczuwa od kilku tygodni. Lekarz stomatolog zdecydowała się na leczenie kanałowe zęba 45, wykonała również zdjęcie rentgenowskie zęba. Kolejna wizyta odbyła się trzy dni później, ponieważ leczenie nie zlikwidowało przyczyn bólu. Dentystka zmieniła opatrunek w zębie 45 i wykonała leczenie zębów 41, 43 i 44, aby usunąć ewentualne źródło bólu. Czynności nie przyniosły jednak pożądanego skutku.
Następnego dnia zmieniono tylko opatrunek zęba 45. W dniu 24 czerwca 2013 roku dentystka ponownie wymieniła opatrunek w zębie 45. Na prośbę pacjentki została również odcięta korona zęba 45 łącznie z punktem mostu 46, bez naruszenia korony na zębie 47. Dentystka zaproponowała diagnozę różnicową, na co pacjentka nie wyraziła zgody. Na drugi dzień pacjentce po raz kolejny zmieniono opatrunek. W trakcie wizyty doszło do ostrej wymiany zdań z mężem pacjentki, który zarzucił pozwanej niekompetencję i brak właściwej opieki nad powódką. Dentystka została również zawiadomiona o zaplanowanej konsultacji pacjentki w innym gabinecie stomatologicznym. Zaakceptowała ten fakt i wydała dokumentację medyczną pacjentce, jednocześnie informując o planowanym urlopie. W efekcie kolejna wizyta została ustalona na 27 czerwca 2013 roku.
Przeprowadzone przez pozwaną leczenie nie zlikwidowało dolegliwości bólowych pacjentki, która była zmuszona do ciągłego zażywania środków przeciwbólowych (m.in. ketonal, pyralgina). Brak skutecznego leczenia zaburzył zaufanie pacjentki do lekarz stomatolog, czego efektem była rezygnacja z dalszego leczenia w gabinecie pozwanej. Pacjentka przygotowała pismo, w którym wyjaśniała powody odstąpienia od umowy oraz swoje zarzuty i roszczenia wobec lekarz stomatolog. W dniu zaplanowanej wizyty pacjentka zastała tylko męża pozwanej, który próbował ją powiadomić, że jej przypadkiem zajmie się inny lekarz dentysta pracujący w gabinecie stomatologicznym. Pacjentka nie chciała go wysłuchać i wręczyła mu sporządzone pismo.
W lipcu 2013 roku pacjentka udała się na konsultację do innego lekarza dentysty. W trakcie wizyty przebadał on ząb 45 i nie zaobserwował bolesności opukowej ani obrzęku. Wykonane zdjęcie rentgenowskie nie wykazało zmian okołowierzchołkowych. Pacjentce zalecono przyjęcie antybiotyku, co nie zlikwidowało przyczyn bólu. Po kolejnej wizycie pacjentkę skierowano na konsultację neurologiczną.
W międzyczasie powódka odwiedziła kilka poradni stomatologicznych. Skutkiem konsultacji było zlecenie leczenia zęba 45 pod mikroskopem, co miało pomóc w ustaleniu, czy występuje kanał dodatkowy. Brak widocznych efektów leczenia skłonił pacjentkę do podjęcia decyzji o usunięciu zęba 45, które wykonano 22 lipca 2013 roku. Usunięty ząb został poddany oględzinom, nie stwierdzono zmian w korzeniu, a badanie mikroskopowe wykazało tylko boczne wejście do kanału. Po zagojeniu się rany dolegliwości bólowe minęły.
Od 2003 roku pacjentka leczyła depresję – jej stan oceniano jako stabilny. Od lipca 2013 roku zdrowie psychiczne pacjentki uległo pogorszeniu, czego efektem był 11 ‑dniowy pobyt w szpitalu. Hospitalizacja pozwoliła jej odzyskać równowagę i stan pacjentki oceniano jako dobry. Istniało prawdopodobieństwo, że odbyte leczenie stomatologiczne w gabinecie pozwanej przyczyniło się do zaostrzenia depresji, czego skutkiem był pobyt w szpitalu. Było to jednak również wynikiem wielu innych okoliczności, co uniemożliwiło ustalenie bezpośredniego związku przyczynowego pomiędzy tymi faktami.
Koszty poniesione przez pacjentkę w związku z konsultacjami lekarskimi, leczeniem kanałowym zęba 45 i zakupem środków przeciwbólowych oraz kosztami dojazdów oszacowano na 960 zł.
Pacjentka złożyła również skargę przeciwko lekarz stomatolog do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej działającego przy Okręgowej Izbie Lekarskiej. W trakcie postępowania wyjaśniającego wydana została opinia biegłego specjalisty (z 27 lutego 2014 roku), który stwierdził, że rozpoznanie, a następnie leczenie zęba 45 odbyły się prawidłowo, z zachowaniem zasad wiedzy medycznej. Opinię tę potwierdził biegły sądowy, który oświadczył: Pozwana zastosowała prawidłową metodę leczenia zęba 45 i leczenie to przeprowadziła prawidłowo. Dolegliwości bólowe są częstym powikłaniem po wykonaniu szlifowania zębów pod uzupełnienie stałe. Podczas tego zabiegu powstają wysokie temperatury, które mogą doprowadzić do stanu zapalnego miazgi i bólu. W takim przypadku przeprowadzić należy leczenie kanałowe zęba, co też pozwana uczyniła.
Sąd stwierdził, że pozew pacjentki był nieuzasadniony.
Za fakty bezsporne sąd uznał, że powódka i pozwana zawarły umowę o świadczenie usług stomatologicznych, która miała charakter umowy rezultatu i którą należało zaklasyfikować jako umowę o dzieło. Pacjentka żądała zapłaty określonych kwot, biorąc za podstawę roszczeń różnorodne przepisy prawne i różną odpowiedzialność lekarz stomatolog. Zbieg żądań z tytułu odpowiedzialności kontraktowej (z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania) i z tytułu odpowiedzialności deliktowej (z czynu niedozwolonego) reguluje art. 443 kodeksu cywilnego. Przepis ten stwierdza, że okoliczność, że działanie lub zaniechanie, z którego szkoda wynikła, stanowiło niewykonanie lub nienależyte wykonanie istniejącego uprzednio zobowiązania, nie wyłącza roszczenia o naprawienie szkody z tytułu czynu niedozwolonego, chyba że z treści istniejącego uprzednio zobowiązania wynika co innego (1). Mówiąc prościej, jest to sytuacja, gdy ten sam stan faktyczny uznany jest jako czyn niedozwolony i jednocześnie jako niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania. Pacjentka przede wszystkim żądała kwot:
2240 zł z tytułu zwrotu zapłaty za nienależycie wykonaną usługę stomatologiczną,
845 zł z tytułu odszkodowania za poniesione wydatki powiązane z nienależycie wykonaną usługą,
15 000 zł z tytułu zadośćuczynienia za doznane dolegliwości bólowe i cierpienie oraz za uszczerbek na zdrowiu i rozstrój zdrowia.
Przepis art. 445 kodeksu cywilnego mówi, że kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia (2). Ciężar dowodu (onus probandi) leży na osobie poszkodowanej czynem niedozwolonym, w tym wypadku pacjentce. Warunkami odpowiedzialności za czyn niedozwolony są:
szkoda lub krzywda,
działanie lub zaniechanie osoby wyrządzającej szkodę, której jednocześnie można przypisać winę,
związek przyczynowy pomiędzy szkodą a działaniem lub zaniechaniem osoby wyrządzającej szkodę.
W sytuacji odpowiedzialności ex delicto można stomatologowi udowodnić winę, gdy zachodzi obiektywna i subiektywna niewłaściwość jego postępowania. Obiektywna niewłaściwość zachodzi przy złamaniu zasad wiedzy medycznej, doświadczenia oraz deontologii, natomiast subiektywna niewłaściwość postępowania lekarza stomatologa koreluje z niezachowaniem przez niego staranności, ocenianej przy przyjęciu kryterium wysokiego poziomu przeciętnej staranności zawodowej (3). Od każdego lekarza wymaga się wyboru odpowiedniego sposobu postępowania, który zagwarantuje, biorąc pod uwagę bieżący stan wiedzy i obowiązujące standardy staranności, skutek w postaci wyleczenia, jednocześnie nie narażając zdrowia pacjenta (4). Można przywołać w tym miejscu treść art. 4 Ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, który mówi:
Lekarz ma obowiązek wykonywać zawód, zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej, dostępnymi mu metodami i środkami zapobiegania, rozpoznawania i leczenia chorób, zgodnie z zasadami etyki zawodowej oraz z należytą starannością (5).
Artykuł ten jest ważnym wyznacznikiem postępowania lekarza stomatologa i na jego podstawie dokonuje się oceny bezprawności oraz winy lekarza w każdej sytuacji zaistnienia szkody medycznej. Za błąd lekarski uznaje się zachowanie sprzeczne z obowiązującymi normami wiedzy medycznej.
Art. 6 kodeksu cywilnego przenosi ciężar udowodnienia faktu na osobę, która z tego faktu wywodzi skutki prawne (6). Natomiast art. 232 kodeksu postępowania cywilnego stwierdza:
Strony są obowiązane wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne. Sąd może dopuścić dowód niewskazany przez stronę (7).
Po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego sąd uznał, że pacjentka nie udowodniła, aby zachowanie lekarz stomatolog nosiło znamiona czynu zabronionego. Ani jeden z przedstawionych dowodów nie wykazał popełnienia przez lekarz stomatolog błędu medycznego. Wystąpienie błędu medycznego podważył w swojej opinii biegły sądowy. Także opinia biegłego powołanego w trakcie postępowania przed rzecznikiem odpowiedzialności dyscyplinarnej wykluczyła wystąpienie błędu medycznego podczas leczenia pacjentki przez lekarz stomatolog.
Na podstawie powyższych ustaleń sąd wykluczył istnienie odpowiedzialności deliktowej pozwanej w przedmiotowej sprawie. W trakcie przeprowadzonego postępowania nie udało się jednoznacznie ustalić źródeł dolegliwości bólowych odczuwanych przez pacjentkę. Kilku lekarzy dentystów, leczących w tym czasie pacjentkę, nie potrafiło prawidłowo zdiagnozować przyczyn bólu pacjentki. Dowodzi to, że między czynnościami stomatologicznymi wykonanymi przez lekarz stomatolog a dolegliwościami bólowymi pacjentki nie zachodził adekwatny związek przyczynowy.
Art. 361 §1 kodeksu cywilnego wyraźnie stwierdza, że:
Zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła (8).
Lekarz stomatolog nie może odpowiadać za nieprzewidziane komplikacje i skutki niebędące w naturalnym związku przyczynowym z jego zachowaniem. Przeprowadzone postępowanie pokazało, że standardowym powikłaniem szlifowania zęba pod koronę jest zapalenie miazgi zęba jako skutek wytworzonej w tym czasie temperatury. Podstawową metodą leczenia w tym wypadku jest leczenie endodontyczne – prawidłowo zastosowane przez lekarz stomatolog.
Opierając się na opinii biegłego psychiatry, sąd nie stwierdził również związku przyczynowego między zachowaniem lekarz stomatolog a epizodem depresyjnym pacjentki. Sąd nie kwestionował tutaj, że leczenie u pozwanej mogło mieć wpływ na zaostrzenie jej stanu psychicznego. Jednak ponownie przywołano treść przepisu art. 361 §1 kodeksu cywilnego, wskazującego, że lekarz stomatolog ponosi odpowiedzialność wyłącznie za normalne następstwa swojego działania lub zaniechania, z którego wynikła szkoda. Według sądu skutek leczenia w formie epizodu depresyjnego do takich następstw nie należał.
Sąd uznał również za bezpodstawne roszczenie pacjentki dotyczące zapłaty odszkodowania z tytułu kosztów leczenia, kosztów zakupionych środków przeciwbólowych i dojazdów oraz zapłaty zadośćuczynienia. Podstawą tych żądań jest bezprawne oraz zawinione zachowanie sprawcy. Natomiast na podstawie ustaleń poczynionych w trakcie postępowania dowodowego sąd stwierdził, że działanie lekarz stomatolog nie było bezprawne, jak również nie można było jej zarzucić winy.
W trakcie postępowania ustalono, że lekarz stomatolog nie popełniła błędu medycznego, a czynności protetyczne wykonała prawidłowo. Powyższe przesądziło o braku zasadności roszczenia pacjentki co do zwrotu wynagrodzenia wypłaconego za wykonane usługi. Pacjentka nie potrafiła udowodnić wadliwości wykonanych przez lekarz stomatolog prac, dlatego nie miała prawa odstąpić od umowy ani wymagać zwrotu ustalonej zapłaty.
Nie uwzględniono również zarzutu pacjentki dotyczącego braku informacji ze strony lekarz stomatolog o alternatywnych sposobach leczenia, przede wszystkim o dopuszczalności użycia tzw. klipsów. Biegły sądowy powołany w sprawie stwierdził, że metoda tzw. klipsów, wprawdzie czasami stosowana, jest nieprawidłowa i niezgodna ze sztuką lekarską. Potwierdziło to prawidłowość działania lekarz stomatolog.
Na podstawie niniejszych ustaleń sąd uznał roszczenia pacjentki w całości za niezasadne. Sąd oparł swoją decyzję o zgromadzony w sprawie materiał dowodowy: dokumenty – których autentyczności nie kwestionowała żadna ze stron, zeznania świadków oraz opinie biegłych.
Sąd zasądził od pacjentki na rzecz pozwanej lekarz stomatolog kwotę 200 zł tytułem zwrotu kosztów procesu. Dodatkowo zasądził od pacjentki na rzecz interwenienta ubocznego po stronie pozwanej (towarzystwa ubezpieczeniowego) kwotę 200 zł tytułem zwrotu kosztów procesu. W związku z trudną sytuacją finansową pacjentki sąd odstąpił od obciążenia powódki pozostałymi kosztami.
1. Rozstrzygając odpowiedzialność lekarza dentysty za źle wykonaną usługę, sąd stosuje przepisy kodeksu cywilnego odnoszące się do umowy o dzieło i przepisy o odpowiedzialności kontraktowej za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania. Często zachodzi również konieczność rozstrzygnięcia odpowiedzialności lekarza stomatologa z tytułu odpowiedzialności deliktowej.
2. Art. 627 kodeksu cywilnego stwierdza: przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia (9). Przepisy prawne dają możliwość pacjentowi wysunięcia żądań wobec lekarza dentysty, jeśli wykonana przez niego usługa ma wady.
3. Art. 443 kodeksu cywilnego reguluje zbieg roszczeń z tytułu odpowiedzialności kontraktowej – z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania i z tytułu odpowiedzialności deliktowej – z czynu niedozwolonego.
4. Przepis art. 445 kodeksu cywilnego mówi, że kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Ciężar dowodu leży na osobie poszkodowanej czynem niedozwolonym. Przesłankami odpowiedzialności za czyn niedozwolony są przede wszystkim: szkoda, działanie lub zaniechanie osoby wyrządzającej szkodę, której jednocześnie można przypisać winę, oraz związek przyczynowy pomiędzy szkodą a działaniem lub zaniechaniem osoby wyrządzającej szkodę.
5. Lekarz stomatolog ponosi odpowiedzialność wyłącznie za normalne następstwa swojego działania, ewentualnie zaniechania. Nie odpowiada za nieprzewidywalne, niestandardowe następstwa działania, z którego szkoda wynikła.
Paweł Chalecki – prawnik. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Marii Curie ‑Skłodowskiej w Lublinie. Specjalizuje się w prawie cywilnym oraz szeroko rozumianym prawie autorskim.
1. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny, art. 443. Dz.U. 1964, nr 16, poz. 93.
2. Ibidem, art. 415.
3. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 października 2013 r., sygnatura akt IV CSK 64/13; Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 stycznia 2013 r., sygnatura akt IV CSK 431/12.
4. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 14 lutego 2013 r., sygnatura akt I ACa 970/12; Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 lutego 2010 r., sygnatura akt V CSK 287/09.
5. Ustawa z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty, art. 4. Dz.U. 1997, nr 28, poz. 152.
6. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny, art. 6. Dz.U. 1964, nr 16, poz. 93.
7. Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego, art. 232. Dz.U.
1964, nr 43, poz. 296.
8. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny, art. 361 §1. Dz.U. 1964, nr 16, poz. 93.
9. Ibidem, art. 627.