Source: http://grazbi.pl/2008/10/
Timestamp: 2018-09-18 13:09:48
Legal References Found: art. 54
 art. 13
 art. 115
 art. 115
 art. 13
 art. 1
 art. 115
 Art. 4
 art. 8
 art. 4
 art. 32

Document Content:
Październik 2008 – BARDZO POLITYCZNIE Zbigniew Grabowski delator
29. Pierdnięcie Gowina.
Ob. Jarosław Gowin (ur. 4. 12. 1961) to rasowy polityk PO. Współtwórca i rektor Wyższej Szkoły Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera. A jakże by inaczej! Był senatorem a obecnie poseł.
Stan cywilny: żonaty. Chyba bezdzietny, bo nie ujawnia tej informacji. Wykształcenie, wyższe dr nauk politycznych. Oto polityk pełną gębą. Taki to wysoko wykształcony człowiek nie wie na czym polega demokracja.
Beknięcie lub pierdnięcie, to funkcje naszego organizmu. Beka się wówczas kiedy zbyt łapczywie i szybko zaspokaja się głód. Wraz z pokarmem łyka się zbyt dużo powietrza, które musi jakoś być wydalone z naszego organizmu. Kiedy malutkie dziecko nakarmi się, piersią mamy czy ze smoczka, to trzeba je trzymać główką do góry aż powietrze ujdzie przez buzię. Rodzice cieszą się, bo dziecku „odbiło się”. Taki brząc, z reguły leży, więc jeżeli nie wykona się tej czynności, to dziecko może zwrócić to, co przed chwilą zjadło. Kiedy tę sama czynność wykona dorosły człowiek mówimy, że: beka (czka) lub rzyga lub wymiotuje albo też, że ma torsje.
Opublikowano Październik 31, 2008 Kategorie Bez kategoriiDodaj komentarz do 29. Pierdnięcie Gowina.
28. Platfus obywatelski.
Publiczne stosowanie skrótów jest bardzo niebezpieczne. Już kiedyś to wyjaśniałem. Każdy, kto słyszy i widzi taki skrót różnie może go sobie tłumaczyć. Szczególnie używanie skrótów w polityce może powodować obłędne rozumienie. Co oznacza PO, PiS, SLD… Kto nie śledzi i nie zajmuje się polityką to praktycznie może nie wiedzieć co te skróty oznaczają. PO może oznaczać Prokuraturę Okręgową, nazwę partii politycznej lub platfusa obywatelskiego. Platfus to zniekształcenie stopy polegające na zaniku lub zmniejszeniu się jej sklepienia, płaska stopa, płaskostopie. Jest to więc stan nienormalny. Nie jestem za komuchami ani za solidaruchami. Chciałbym żyć w miarę spokojnie bez zbędnych ekscesów i zawirowań. Dlaczego pozwalam sobie tłumaczyć PO jako platfus obywatelski. Ano PO, jako partia polityczna jest u władzy. Z tego co obiecali przed wyborami, nic nie zostało. Mnie interesuje szczególnie problem wyborów. PO, przed wyborami obiecały, że stworzą obwody wyborcze z jednym mandatem. Nic w tej sprawie się nie dzieje. Eurowybory już niedaleko. To dlatego są to platfusy, a nie żadna platforma, którą ustawiono na rynku ku uciesze gminu.
P. s. czyli po słowie.
PiS = prawy i sierpowy, pokrętnie i siermiężnie…
SLD = słabizna ludzkiej duszy, siorbać lubią dużo…
Opublikowano Październik 27, 2008 Kategorie Bez kategoriiDodaj komentarz do 28. Platfus obywatelski.
27. Lżenie funkcjonariusza.
Wcześniej wyjaśniłem, zgodnie z zapisanym prawem, co to jest funkcjonariusz publiczny oraz osoba pełniącą taką funkcję. Dopiero teraz jest pora zająć się tym, co jest zapisane w Konstytucji RP jako wolność słowa, art. 54. 1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
Każda wolność musi być ograniczona. Również i wolności słowa nie można nadużywać. W tejże Konstytucji zapisano również, że: Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się do w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk… z art. 13. To tylko dowód na to, że Konstytucję należy czytać całą i nie można w sposób dowolny i swobodny interpretować jednego jej zdania.
Ostatnio modne jest słowo wyrazisty, co należy rozumieć, że ten o kim mówimy: czyta, postępuje, recytuje, gra z ekspresją. Jest to więc zdolność sugestywnego wyrażania uczuć i przeżyć w sztuce a także w polityce oraz w życiu publicznym. Wielu polityków robi wszystko aby zwrócić na siebie uwagę za wszelką cenę. Zajmowanie się wyczynami takiego osobnika, to marnowanie czasu. Można to określić, na przykład wyraziście, jako brykający kot, który przeżywa odmienne stany świadomości. Niektórzy nazywają takich osobników: pożyteczny idiota. Warto więc czasami zauważyć, że człowiek, to brzmi różnie. Gorzej kiedy taki ktoś jest funkcjonariuszem publicznym. Co zrobić kiedy taki osobnik, pełniący funkcję publiczną: lży, ubliża, wyzywa i znieważa niemal wszystkich dookoła? Taki ktoś jest z mocy prawa chroniony stosownym przepisem karnym i chroni go dodatkowo immunitet czyli nietykalność. Jedyną rzeczą jaką my, zwykli zjadacze chleba, możemy zrobić, to odpłacić tym samym. Wystarczy poszukać w internecie aby przekonać się, że wolność słowa nie może mieć zastosowania w stosunku do każdego kto pełni funkcję publiczną.
Tu trzeba również przytoczyć przykład na to, że wolność do ekspresyjnej wypowiedzi musi być ograniczona, nawet w najbardziej tolerancyjnym, nie stosujący przymusu, wolnościowym i nierygorystycznym systemie prawnym. Polska do takiego stanu ma jeszcze bardzo daleko. Przykład. Czy wolno, w sali pełnej ludzi, jakim jest kino czy teatr, po zgaszeniu światła, krzyczeć: Pożar! kiedy żadnego pożaru nie ma? Inny przykład. Ktoś wchodzi do budynku publicznego (urząd, sąd) i drze się na całe gardło: Bandyci! Złodzieje! Takich rzeczy robić nie wolno! Państwo i prawo musi więc chronić swoje organy i ich funkcjonariuszy, ale bez zbędnej przesady.
Pełnieniu funkcji publicznej, za nasze pieniądze, nie jest przymusowe. Każdy więc, kto pcha się na taką funkcję, musi liczyć się z tym, że może go spotkać chamstwo, ordynarność, grubiaństwo, nieokrzesanie, prostactwo i zniewaga. Jeżeli taki ktoś nie jest przygotowany na to, to nie należy pchać się na funkcję pochodzącą z wyboru lub mianowania. Należy zdecydowanie wybrać inny zawód gdzie takiego ryzyka nie ma.
Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w 1999 r. uznał, że skazanie jednego z Polaków za to, że nazwał on „ćwokami” i „głupkami” strażników miejskich, którzy bezprawnie usiłowali usunąć straganiarzy z rynku w jednym z miast trafnie zauważył: „ustrój, który uznaje impertynencje słowne za bardziej karygodne niż bezprawne ekscesy funkcjonariuszy publicznych jest takim, który (…) skalę wartości wywrócił do góry nogami”.
Opublikowano Październik 21, 2008 Kategorie Bez kategorii1 komentarz do 27. Lżenie funkcjonariusza.
26. Funkcja publiczna.
Kodeks karny, art. 115 § 19.
Osobą pełniącą funkcję publiczną jest funkcjonariusz publiczny, członek organu samorządowego, osoba zatrudniona w jednostce organizacyjnej dysponującej środkami publicznymi, chyba że wykonuje wyłącznie czynności usługowe, a także inna osoba, której uprawnienia i obowiązki w zakresie działalności publicznej są określone lub uznane przez ustawę lub wiążącą Rzeczpospolitą Polską umowę międzynarodową.
Czy duchowny dowolnej religii to osoba publiczna?
Opublikowano Październik 18, 2008 Kategorie Bez kategoriiDodaj komentarz do 26. Funkcja publiczna.
25. Funkcjonariusz publiczny.
Kodeks karny, art. 115 § 13.
Opublikowano Październik 16, 2008 Kategorie Bez kategoriiDodaj komentarz do 25. Funkcjonariusz publiczny.
Q.3. Tajny wymiar.
Tytuł odnosi się do wymiaru sprawiedliwości.
Zakazane jest istnienie organizacji odwołujących się w swoich praktykach do totalitarnych metod i praktyk nazizmu, faszyzmu i komunikacji albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa.
Tak stoi zapisane w Konstytucji III RP lub PRL Bis, jak kto woli. Proszę teraz wpisać sobie do przeglądarki Prokuratura Rejonowa lub Sąd Rejonowy i wybrać dowolne miasto, gdzie takie organizacje się znajdują. Okazuje się, że wiele z tych organów państwa jest utajnione. Są adresy ale nie wszędzie jest poczta elektroniczna i nie wszędzie podane są nazwiska. Jest to zatem sprzeczne z obecną Konstytucją. Ja tu nie wykonałem jakiś karkołomny wyczyn. Wpisałem tylko część wyrazów jakie są w art. 13 naszej Konstytucji. Każdy może to sobie sprawdzić i dokonać własnej interpretacji i zrozumieć to po swojemu. Wolno prezydentowi i premierowi brać się za łby o swoje prawa i zapisy konstytucyjne, to i mnie też wolno ten akt najwyższej rangi tłumaczyć wedle własnego rozumienia tego tekstu. Dokładnie to samo jest z urzędami państwowymi: gmina, starostwo czy inny organ państwowy. Bardzo często są to utajnione organizacje do których przez internet praktycznie nie ma dostępu.
Ale dlaczego jest aż tak źle w Polsce?
A no dlatego, że my, jako pospolici zjadacze chleba, plebs, pospólstwo czy też gmin, nie możemy samodzielnie sporządzić aktu oskarżenia. Ten przywilej zarezerwowany jest wyłącznie dla korporacyjnej, korupcyjnej i kumoterskiej asocjacji prawniczej. Jeżeli prokurator lub prokuratorka nie sporządzi aktu oskarżenia, to trzeba z problemem udać się do mecenasika. Tam najczęściej słyszymy: Najpierw musisz zapłacić a ja zobaczę co w sprawie da się załatwić. Kodeks karny nie przewiduje żeby każdy mógł samodzielnie sporządzić akt oskarżenia. Taki zapis jest sprzeczny z duchem i literą prawa. No bo jakże to? Do sądu z oskarżeniem bez mecenasika? To okazało by się, że zbędne są prokuratury! A kto będzie pilnował porządku i przestrzegał prawa? A teraz co mamy?
Zwyczajną łobuzerską bijatykę, pomiędzy prezydentem (prof. Ob. Lech Kaczyński) i premierem (mgr Ob. Donald Tusk) która polega na tym, że jeden drugiego wyzywa i ucieka i nawet nie ma komu dać w mordę. A tak na jednego, jak i na drugiego, gdybym miał taką możliwość, złożyłbym akt oskarżenie o narażanie utraty dobra wspólnego wszystkich obywateli jakim jest Polska, art. 1. Konstytucji. Ale to jest działanie i tak bezcelowe. Powoływanie się w Polsce przed sędziami na prawa konstytucyjne, wywołuje jedynie uśmieszek a czasami to nawet i salwy śmiechu…
W Konstytucji zapisano też:
pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe
wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane
ATP Kumoterstwo Korupcja Lobbing Nomenklatura
Opublikowano Październik 13, 2008 Kategorie Bez kategoriiDodaj komentarz do Q.3. Tajny wymiar.
Q.2. Białe kołnierzyki.
„Białe kołnierzyki” terminu tego za zwyczaj używa się w stosunku do pracowników zatrudnionych w zawodach nie wymagających pracy fizycznej. „Białe kołnierzyki” utożsamia się najczęściej z pracownikami zatrudnionymi w sektorze publicznym, prawnikami, doradcami podatkowymi, kadrą zarządzającą, przedsiębiorcami. Generalnie rzecz ujmując, są to ludzie, w rękach których spoczywają możliwości podejmowania decyzji w stosunku do innych ludzi, przy czym, decyzja ta ma wpływ na znaczącą liczbę losów ludzkich. Lecz co to jest liczba znacząca? Z całą pewnością nie są to liczby mniejsze od 100. Powyżej tej liczby już trzeba się zastanowić. 1000 i więcej, to już jest z całą pewnością liczba znacząca. Przyjmijmy zatem, że do „białych kołnierzyków” zaliczam ludzi, którzy nie wykonują pracy fizycznej a ich decyzje mają wpływ na losy ludzi w liczbie nie mniejszej niż 1000 (jeden tysiąc).
Kto zatem jest zaliczany, moim zdaniem, do „białych kołnierzyków”? Niektórzy twierdzą, że lekarzy należy zaliczyć do nich. Jest to błędne, albowiem na początku napisałem, że są to zawody nie wymagające pracy fizycznej. Ale taki lekarz, na przykład rodzinny, odpowiada za losy setki a nawet powyżej tysiąca ludzi, to on nie jest „białym kołnierzykiem”? Lekarz lekarzowi nie równy. Kto nie widział lekarza rodzinnego przy pracy, to z całą pewnością stwierdzi, że to bardzo trudna i ciężka praca nie tylko umysłowa ale i fizyczna. Zatem nie każdy lekarz może być „białym kołnierzykiem”. Są lekarze, których z całą pewnością można zaliczyć do „białego kołnierzyka”. Ale ja tego tu robił nie będę, bo to całkiem odrębna sprawa wymagająca szerszego uzasadnienia. Więc ja tego tu i teraz nie będę czynił.
Z całą pewnością „białymi kołnierzykami” są niemal wszystkie zawody prawnicze: prokuratorzy, sędziowie, notariusze, komornicy i mecenasi oraz tak zwani managerowie. „Białym kołnierzykiem” jest również każdy funkcjonariusz publiczny. W Kodeksie karnym, w art. 115. § 13. wymienione jest kto to jest funkcjonariusz publiczny. Nie ma więc potrzeby wymieniać tego, skoro to tak łatwo można sprawdzić. Wyjaśnię jedynie, że liczbę tych funkcjonariuszy wymieniono w 8 punktach.
Dla „białych kołnierzyków” były budowane i nada buduje się kompleksy biurowe o tysiącach metrów kwadratowych powierzchni. Dlatego niemal cała praca biurowa skupiała się właśnie w takich biurowcach molochach. Setki a nawet tysiące ludzi, musi niemal „gnać” w jedno miejsce i na tę samą godzinę. Po to, aby „białe kołnierzyki” miały ich do swojej dyspozycji. Tak powstały dzielnice „białych kołnierzyków”, które pulsują i tętnią w dzień życiem i gromadzą ogromne ilości ludzi oraz samochodów, ale za to zamierają na noc. Taki stan rzeczy powoduje tworzenie się kilometrowych korków ulicznych i w konsekwencji zablokowanie centrów wielkich miast za dnia, natomiast nocą, można przemknąć taką dzielnicę bez najmniejszych problemów. Zatrzymanie się budzi od razu podejrzenie, albowiem wszystko jest monitorowane i dobrze strzeżone. Natomiast legowiska „białych kołnierzyków” czyli miejsca ich zamieszkania są dobrze ogrodzone i pilnowane przez całą dobę i we wszystkie dni dni tygodnia. Tymczasem zamachy terrorystyczne, przy pomocy samolotów pasażerskich, w dniu 11 września 2001 roku, na biurowe w Nowym Jorku (World Trade Center) i Arlington koło Waszyngtonu (Pentagon) wykazały bezcelowe i bezsensowne budowanie olbrzymich biurowców i gromadzenie tam dużej liczby pracowników. Walenie się wież w Nowym Jorku, to było wstrząsające widowisko i trudno jest o niem zapomnieć.
„Białe kołnierzyki” funkcjonują zaledwie kilkadziesiąt lat, ale ich wpływ na nasze codzienne życie jest największy. Jak wykazałem przed chwilą, chęć szybkiego zysku, doprowadziła do działań terrorystycznych. Terror rodzi się bowiem głównie z biedy i chęci posiadania władzy albo wpływania na tę władzę. To nie praca „białych kołnierzyków” spowodowała, że człowiek oderwał się od Ziemii a nawet poleciał i wrócił z Księżyca, ale to „białe kołnierzyki” decydują o tym, komu i ile dać na przykłada, na badania naukowe. Dlatego do dziś nie rozwiązano problemu korków ulicznych, a rozwiązanie jest bardzo proste i też znane od dziesiątków lat: telepraca. Jest to praca wykonywana na odległość, najczęściej przy pomocy komputera i przez internet. Bardzo dużo i różnego rodzaju można w ten sposób wykonywać prac. To co ja robię też jest ową telepracą. Ale ja nie jestem „białym kołnierzykiem” bo ja to robię dla własnej przyjemności i próbuję swoje poglądy i doświadczenie życiowe jedynie upublicznić, bo być może uda mi się coś pożytecznego załatwić nie tylko dla siebie i swoich najbliższych. A może ktoś skorzysta z moich doświadczeń życiowych i nie będzie popełni jakiegoś błędu albo zacznie myśleć samodzielnie. Nawet dla jednego człowieka warto tak postępować. To działanie podobne do mojego przyczynia się do tego, że „białe kołnierzyki” tracą na wartości, a pojedynczy człowiek znaczy więcej.
Internet to naprawdę wspaniałe narzędzie służące komunikowaniu się. Niemal za jednym kliknięciem myszki nasze wiadomości trafiają do setek a nawet tysięcy ludzi. Telepraca i internet oraz rozwijanie się systemów komunikowania się ludzi między sobą, powoduje że rola „białych kołnierzyków” będzie malała. Coraz trudniej jest wciskać ludziom „kit”, to znaczy rzeczy nie mających praktycznie żadnej wartości. Dzieje się to przez reklamę. Każdego dnia liczne zastępy specjalistów od sprzedaży i komunikacji zastawia się nad tym, jak najskuteczniej dotrzeć z przekazem reklamującym do każdego z nas. Skuteczna kampania reklamowa (towaru lub poglądu) staje się nie lada wyzwaniem by przekaz reklamowy dotarł do jak największej grupy ludzi przy możliwie minimalnych nakładach. Staram się postępować właśnie w ten sposób. Największy wpływ na nas mają komunikacja masowa wpływająca na największą liczbę naszych zmysłów, czyli telewizja. Ale i to nie ubłagalnie zmienia się. Naprawdę jest w czym wybierać i przebierać. Coraz bardziej maleje też wpływ tak zwanych „autorytetów moralnych”. I bardzo dobrze. Oby tylko to działa się szybciej, ale niestety trzeba być człowiekiem cierpliwym i krok za krokiem spokojnie załatwiać swoje spraw. Ale czasu nie da się jeszcze zatrzymać.
Na koniec podam tylko jeden przykład „białego kołnierzyka”. Jest nim były premier III RP, Jan Krzysztof Bielecki, obecnie prezes jednego z banków zagranicznych, z gażą przekraczającą dochody niejednej gminy. Bank ten jednak chwieje się i kolebie na wszystkie strony jak ranne zwierzę. Możni i wielcy naszego świata ostatnio zdecydowali, że będą ratować te upadające prywatne banki. Będą one nacjonalizowane, to co my już za „komuny” mieliśmy, co oznacza, że część prywatnych banków będzie upaństwowiona a pospólstwo będzie spłacać własną pracą z reguły fizyczną, ich długi. Ob. Bielecki, kiedyś polityk, dziś wielki prezes z reguły rzadko wypowiada się publicznie i stara się dowodzić, że największe zyski może przynieść praca „białych kołnierzyków”. Słyszałem o jego dzikim pomyśle, aby tu, gdzie jeszcze jest Stocznia Gdańska na jej terenie postawić biurowce i apartamentowce. Dadzą one większe zyski niż stocznia. Tylko, że Ob. Bielecki nic nie mówił jakie będą wówczas korki w samym centrum Gdańska. Zaiste dziki pomysł, no chyba, że do owych budowli będzie się wpływało od strony morza, albo helikopterami. Że co? Hałas będzie większy niż w stoczni? I co z tego? Jeżeli będą tylko na to chętni, którzy zapłacą za takie „luksusy”? To właśnie tacy jak Ob. Bielecki i jemu podobni, doprowadzili do tego, że bankierom zabrakło… pieniędzy! Za ich błędy jednak to my, jako pospolici zjadacze chleba, spłacać będziemy ich nieroztropne działania i szastanie pieniędzmi i dobrami. Oni natomiast zachowają swoje wynagrodzenia i pałace. Dlaczego? Bo my, z reguły, pokornie siedzimy lub stoimy na korytarzach i przeżuwamy własne przekleństwa i czekamy. A należy się stanowczo domagać szacunku do nas samych i dla naszych spraw. Nikt, kto może nie powinien siedzieć cicho.
ATP Kumoterstwo Felieton Lobbing Nomenklatura
Opublikowano Październik 10, 2008 Kategorie Bez kategoriiDodaj komentarz do Q.2. Białe kołnierzyki.
Q.1. Korupcja.
Kumoterstwo jest to wzajemne popieranie się ludzi związanych najczęściej pokrewieństwem, zażyłością, przynależnością do określonej: grupy, korporacji, organizacji, partii, związku często dla osiągnięcia nieuczciwych celów lub korzyści osobistej lub materialnej. Związki te nie opierają się na obiektywnym (wolnym od uprzedzeń, bezstronnym) kryterium oceny wartości lub zespole cech właściwych danej osobie lub rzeczy, stanowiących o jej walorach (na przykład: artystyczne, moralne, władcze) cennych dla ludzi, mogących zaspokoić jakieś nasze: potrzeby, ważność, znaczenia kogoś albo też czegoś. Kumoterstwo jest więc niezbitym dowodem istnienia korupcji, to jest przyjmowanie lub żądanie przez pracownika instytucji państwowej lub społecznej korzyści majątkowej lub osobistej w zamian za wykonanie czynności urzędowej lub za naruszenie prawa.
Lobbing to nowe kamuflowanie (ukrywanie) naszych starszych polskich nazw opisujących to samo zjawisko społeczne. Wymieniam te wyrazy alfabetycznie: klanowość, klikowość, korupcja, koteryjność, kumoterstwo, łapownictwo, poplecznictwo, protekcja, przekupność, nepotyzm, nomenklatura, sprzedajność. Tyle wystarczy. Kto nie rozumie może zajrzeć do Słownika języka polskiego. Wyrazu lobbing tam jeszcze nie umieszczono. Najbardziej odpowiada mi kumoterstwo. Wyraz ten jest powszechnie znany i od setek lat w użyciu, więc nikt nie ma problemu z rozumieniem o co tu chodzi.
W preambule Konstytucji III RP napisano:
pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane, pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność, w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem, ustanawiamy Konstytucje Rzeczypospolitej Polskiej jako prawa podstawowe dla państwa oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej obywateli i ich wspólnot. Już na początku zapisano: Art. 4. 1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej należy do Narodu. 2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. A w art. 8. 2. zapisano: Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio.
Konstytucja Konstytucją a kumoterstwo kumoterstwem. Te oba wyrazy nie maja ze sobą nic wspólnego. Istnieją niezależnie od tego co stanowi prawo. Aby przedstawić to bardziej obrazowo podam dwa przykłady.
Przykład I. Frekwencja w ostatnich wyborach do Sejmu III RP
wyniosła niecałe 54%. Do Sejmu weszły tylko cztery partie polityczne. Dwie z nich PO z procentową liczbą głosów 41,5 % oraz PSL odpowiednio prawie 9 %. Po dodaniu (41,5 % + 9 %) wychodzi 50,5 %. Ponieważ frekwencja wyborcza wynosiła prawie 54 % nie trudno więc wyliczyć że (54% x 50,5 %) zatem obecna koalicja sejmowa ma 27,3% poparcia w Narodzie. To jest o wiele mniej niż 1/3. Tymczasem 46 % to jest niemal połowa Polek i Polaków nie zgadza się z obecnym systemem sprawowania władzy i dlatego pozostaje w domach. W poprzednich wyborach ten stan był jeszcze gorszy do wyborów poszło nieco ponad 40 %. Wypada więc zapytać jaki sens ma zapis wyżej cytowanego art. 4. z Konstytucji. To jest ewidentny dowód narzucania znakomitej większości swoich władczych poczynań przez mniejszość. Takie cóś pospolicie nazywa się dyskryminacją lub totalitaryzmem, co należy rozumieć w tym wypadku ingerencją władz we wszystkie dziedziny życia aby zachować tę władzę. Nawet mamy stosowny zapis w Konstytucji III RP lub PRL Bis jak kto woli, art. 32. I cóż z tego? A no nic. Wielokrotnie już pisałem, że papier toaletowy ma większą wartość niż papier na którym spisano Konstytucję. Po za tym papier toaletowy ma wyższą wartość użytkową.
Przykład II. PZPN jest doskonałym przykładem kumoterstwa. Niby to najbardziej popularny sport ale tylko garstka ludzi nim kręci i rządzi na wszystkie możliwe sposoby mając do tego jeszcze wsparcie europejskich i światowych globalistów od kopania piłki. Nie jestem fanem tego sportu, ale to co tam się dzieje, to po prostu zniechęca do zajmowania się tą dziedziną sportu. Zdumiewające jest to, że jeszcze nie odbył się zjazd a już jest czterech muszkieterów, którzy podobno zrobią porządek w całym PZPN. Należy zatem spytać? Z jakiego okręgu lub podokręgu wywodzą się owi muszkieterowie? Zgłosili się sami czy też tak jak to było za „komuny”? Ktoś zgłosił ich kandydatury a oni łaskawie wyrazili zgodę, na kandydowanie do funkcji prezesa? Jakie mają osiągnięcia w zarządzaniu? Dlaczego tak samo lub podobnie dzieje się w innych dziedzinach sportu?
No ale dlaczego tak u nas, w Polsce, i nie tylko, dzieje się? Ano dlatego, że systemy wyborcze oparte są głównie na kumoterstwie albo jak wyżej wykazałem, na korupcji. Gdy chodzi o dostęp do pieniędzy i władzy, wszystkie chwyty są dozwolone. Nie liczy się honor, godność ani żadne zasady moralne.
Opublikowano Październik 6, 2008 Kategorie Bez kategoriiDodaj komentarz do Q.1. Korupcja.
Opublikowano Październik 1, 2008 Kategorie Bez kategoriiDodaj komentarz do 24. Zaginiony.