Source: https://www.krzysztofhabich.pl/cena-zycia/
Timestamp: 2019-04-25 10:02:22
Legal References Found: art. 39
 art. 30
 art. 47
 art. 31
 art. 30
 art. 47
 art. 47
 art. 39

Document Content:
Cena życia - Krzysztof Habich
15 grudnia 2011 15 grudnia 2011 Krzysztof HabichArtykuły
Niekorzystanie z pasów bezpieczeństwa podczas jazdy w obecnym stanie prawnym kosztuje 100 zł.
…Że nic nad zdrowie
Gdy zdrowie w cale…
„Strażacy zgodnie twierdzą, że takiego wypadku jeszcze nie widzieli. To, co wydarzyło się na ul. Luboszyckiej w Opolu, wywołuje szok i niedowierzanie. To prawdopodobnie pierwsze takie zdarzenie w Polsce. Co się tam wydarzyło?
18-letni kierowca volkswagena golfa pędził przed siebie, gdy nagle stracił panowanie nad kierownicą i dachował. Mężczyzna wyleciał z auta i wylądował na pobliskim drzewie na wysokości sześciu metrów! Samochód ostatecznie uderzył z ogromnym impetem w drzewo.
– Miejsce kierowcy zostało całkowicie zmiażdżone – przekazuje serwisowi NaSygnale.pl mł.bryg. Leszek Koksanowicz rzecznik prasowy Komendanta Miejskiego PSP w Opolu.
To, że nastolatek nie miał zapiętych pasów i wyleciał z pojazdu, najprawdopodobniej uratowało mu życie.
Ciężko rannego, ale przytomnego kierowcę strażacy ściągali z drzewa przy użyciu autodrabiny. Golf został doszczętnie zniszczony, a 18-latek trafił do szpitala na oddział intensywnej terapii”.
Niestety nieszczęścia chodzą parami.
Na 18-letniego kierowcę został nałożony za jazdę beez pasów mandat w wysokości, na szczęście tylko 50 zł .
Podobno kierowca wyraził skruchę i stwierdził, że bardzo żałuje, iż naruszył przepisy ruchu drogowego i obiecał, że więcej się taka sytuacja nie powtórzy.
Oczywiście chodzi o zapinanie pasów, bo wypadek, jako nieoczekiwane zdarzenia zawsze może nas spotkać.
W kwesii obowiązku zapinania pasów wypowiedział się w 2009 roku Trybunał Konstytucyjny
`Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 39 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym jest zgodny z art. 30 oraz art. 47 w związku z art. 31 ust. 3 konstytucji.
Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że nakaz stosowania pasów bezpieczeństwa w pojazdach samochodowych nie narusza normy zawartej w art. 30 konstytucji, gwarantującej każdemu poszanowanie godności człowieka. W ocenie Trybunału skarżący nie przedstawił na poparcie swego stanowiska przekonujących argumentów, wskazując, że nałożenie obowiązku zadbania o własne bezpieczeństwo poprzez nakaz korzystania z pasów bezpieczeństwa narusza przyrodzoną i niezbywalną godność człowieka. Nie można przyjąć, że nałożenie przez ustawę każdego obowiązku na osobę fizyczną narusza jej godność ludzką.
Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 47 konstytucji, Trybunał ocenił zgodność zaskarżonego przepisu z konstytucyjnie gwarantowanym prawem jednostki do decydowania o swoim życiu osobistym.
Trybunał wskazał, że art. 47 konstytucji zapewnia każdej jednostce nieskrępowane prawo do decydowania o swoim życiu osobistym. Zdaniem Trybunału w sferze tak rozumianego życia osobistego jednostki mieści się również prawo do decydowania o ochronie własnego życia i zdrowia. Sformułowany przez ustawodawcę w art. 39 ust. 1 prawa o ruchu drogowym nakaz stosowania pasów bezpieczeństwa w pojeździe samochodowym może ograniczać tak rozumiane prawo jednostki do decydowania o swoim życiu osobistym. Użytkownik pojazdu ma bowiem wyłączoną swobodę decydowania o korzystaniu, bądź nie, ze środków bezpieczeństwa, w które wyposażony jest pojazd.
Mnie zawsze interesuje kwestia odpowiedzialności Państwa za nieszczęśliwe wypadki spowodowane nałożonymi przez Państwo obowiązkami. W tym przypadku za możliwość życia młody człowiek zapłacił 50 zł. Ciekawe , czy zgodnie z zasadą proporcjonalności jeżeli inny młody człowiek by nie przeżył ze względu na zapięte pasy, czy Państwo zapłaciłoby jego rodzinie 50 zł.
O takim przypadku jeszcze w życiu nie słysząłem.
No cóż krótko żyję.
Mam jednak nadzieję, że doczekam się jeszcze innych przejawów troski Państwa o swoich obywateli. Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że Państwo musi nas chronić przed nieprzemyślanymi decyzjami.
Nasz bohater był nieposłuszny – dlatego żyje.
Ja też jestem nieposłuszny. Staram się (nawet skutecznie) nie płacić podatków. Ile razy zaoszczędzone na podatkach pieniądze wydałem na cele, które szkodziły mojemu zdrowiu. a poza tym te nadwyżki finansowe mogły stać się pośrednio, przyczyną mojej nadwagi. Nie mogę sie skarżyć. Państwo chciało mnie przed tymi błędami życiowymi uchronić. To wszystko przez moją krnąbrność….
19 thoughts on “Cena życia”
16 grudnia 2011 o 00:07
hehehehe ostatnia część wywodu najlepsza :)))
W takim razie ja bym VAT pierdyknął do 50% – moja żona się ucieszy jak schudnę :)
O kaskach na stokach narciarskich już kiedyś tu coś było.
Wszelkim nakazom mówimy stanowcze NIE!
16 grudnia 2011 o 08:00
Zgodzić się trzeba, że obywatel kombinujący, a może nawet w całej swej bezczelności ciężko pracujący, zgromadzić może więcej środków, które w swym przebrzydłym wyrachowaniu wydać może, na rzeczy, które nieprzemyślanie narażą jego zdrowie lub życie.
Zakładam, że w trosce, abyśmy tych środków zgromadzonych nie wydawali w sposób niezgodny z intencją ustawodawcy wprowadzono akcyzę na towary luksusowe, kolejne progi podatkowe, etc.
Ja bym poszedł kawalek dalej. Jestem za wprowadzeniem kolejnego progu podatkowego, stuprocentowego, tak aby każda złotówka powyżej kwoty, która pozwala „żyć godnie” (tu ustawa sprecyzuje, co to jest godne życie) szła do budżetu. Ponieważ mając więcej pieniędzy, istnieje większe ryzyko, że będziemy z ich pomocą podejmować nieprzemyślane i ryzykowne decyzje.
Możemy iść nawet krok dalej! Dla właścicieli sklepów, można wprowadzić zakaz sprzedaży alkoholi i papierosów, jeżeli obywatel, jako odpowiedzialny mąż/ojciec (single wogóle nie mogą kupować, bo niż demograficzny to sabotaż gospodarczy) nie wydał najpierw na artykuły pierwszej potrzeby. Problem można uprościć, od razu wprowadzając kartki. By żyło się lepiej. Oraz posłuszniej.
16 grudnia 2011 o 10:56
Kartki, to bezspornie dobre rozwiązanie. Jednakze dotyczą one tylko zakupów. Problem jest znacznie szerszy. Dochodzi do tego działanie lub zaniechanie działania ( patrz pasy bezpieczeństwa, kaski dla narciarzy, niejedzenie owoców) Tu pozostają tylko kary i skrupulatna kontrola zachowania. Nasz młody bohater – 18 – letni kierowca powinien być przykładnie ukarany. Ten mandat to jest śmieszna kara wobec takiego przekroczenia prawa, które pozwoliło mu zachować życie pomimo, że powinien je utracić. Jaskrawy przykład obywatelskiego nieposłuszeństwa.
16 grudnia 2011 o 11:29
Proponuję aby na każdego obywatela przypadło 3 urzędników, zatrudnionych na 8 godzinnym etacie, aby tę skrupulatną kontrolę zachować.
Można nawet w imię oszczędności uprawnić 1 urzędnika do kontroli np. małżeństw – promocja 1 urzędnik w cenie dwóch.
Dodatkowo, w imię większych oszczędności zobowiązać obywatela do zapewnienia swojemu osobistemu urzędnikowi wyżywienia, odzieży roboczej oraz innego niezbędnego do pełnienia obowiązków służbowych wyposażenia. W ostateczności urzędnik może sam pobrać od przypisanego sobie obywatela, co uzna za potrzebne.
Oczywiście, urzędnik powinien posiadać jeszcze prawo do stosowania środkow przymusu bezpośredniego, zby zgodnie z prawem należne mu dobra, w przypadku sprzeciwu obywatela, wyegzekwować.
Zgodzimy się chyba, że to lepsze niż kartki?
Krzysztof Tworek pisze:
Urzędnik też jest obywatel, kto będzie go pilnował?
Skoro zgodnie z prawem powinen zginąć, a nie zginął, to tylko kara śmierci jest odpowiednia za ten „jaskrawy przykład obywatelskiego nieposłuszeństwa.”
tomek kowalski pisze:
16 grudnia 2011 o 15:59
taka argumentacja jaka posluzyl sie TK analogicznie moznaby rowniez zakazac calkowicie ruch drogowy argumentujac w ten sam sposob jak przy pasach bezpieczenstwa
16 grudnia 2011 o 21:39
możemy rozważać czy obowiązek jazdy w pasach jest zasadny czy nie, możemy rozważać czy jazda w pasach jest bezpieczniejsza niż jazda bez pasów (ja uważam,
że jest)
jednakże, proponuję przejść do sedna sprawy i pytam jak nie płacić podatków, szczególnie biorąc pod uwagę ostatnie zapowiedzi rządu dotyczące zaostrzenia kar za dawanie ludziom pracy:)
17 grudnia 2011 o 10:20
tu trzeba rozróżnić 2 kwestie
1. czy podróżujący czuje się bezpieczniej/ jest bezpieczniejszy. Można się czuć bezpieczniejszym a nim w ogóle nie być
2. czy podróżujący po zdarzeniu jak coś się coś stanie jest bezpieczniejszy. W większości sytuacji po zdarzeniu jest bezpieczniejszy
przy czym poczucie bezpieczeństwa z punktu 1 może skutkować powstaniem zagrożenia o którym mowa w punkcie 2 :)
16 grudnia 2011 o 22:43
Panie Krzysztofie jest Pan zdrowo myślącym człowiekiem w tym ogłupiałym kraju. Jako rezydent UK mogę stwierdzić, że obywatele UK są zdecydowanie nieposłuszni (nie mylić z rozrubami w Londynie), choć ich prawo nie jest tak restrykcyjne, a urzednicy państwowi tak wscipscy, zawistni i czasami gamoniowaci jak w Polsce.
Zdrowe myślenie w tym kraju jest chore.
19 grudnia 2011 o 12:17
Panie Krzysztofie, u nas za zdrowe uznaje się to, co wynika z uśrednień i spłyconych statystyk… Czyli zdrowe=powszechne
Mnie się zawsze wtedy przypomina hasło „Jedzmy g…o – przecież miliardy much nie mogą się mylić”.
Ja bym raczej powiedziała, że w ogóle „myślenie” u nas jest objawem choroby (bo większość nie myśli i czuje się z tym całkiem w porządku). Jak ktoś zaczyna rozmyślać, to prędzej czy później i tak sam dojdzie do wniosku, że jest jakiś… „nienormalny…”
17 grudnia 2011 o 13:20
Ogłosiłam konkurs patrz wpis z 13 Grudnia. Pozdrawiam
19 grudnia 2011 o 12:09
Pani Dorotko, ja na tym forum juz w nim wzięłam udział – zanim jeszcze do Pani ogłosiła. Wskazałam kto i dlaczego. Powtarzać się nie będę – bo w tym temacie mam duuuuuuużo (objętościowo) do powiedzenia :)
Oczywiście mój typ jest samodzielnie wybranym spośród tych, którzy oficjalnie parali się lub parają polityką (zawodowo) reprezentując Polaków w Sejmie, Senacie lub RM.
Ogłosiła Pani Konkurs, ale nie określiła reguł i kryteriów przyznawania nagród. Liczę więc, że – skoro się wywiązałam – nagroda mnie nie ominie ;)
17 grudnia 2011 o 13:49
„jeżeli decyzje jednostek naruszają prawa lub interesy innych osób albo są nieprzemyślane”
I to sformułowanie wywołało u mnie gęsią skórkę. Szczególnie stwierdzenie „albo są nieprzemyślane”. Jako lekarz za każdym razem proponując pacjentowi jakieś leczenie dla jego dobra, a w moim rozumieniu i zgodnie z moją i aktualną wiedzą, najlepsze, to czy mogę pacjenta zoperować wbrew jego woli, powołując się na powyższe orzeczenie TK? Kiedy mogę uznać, że pacjent nie przemyślał swojej decyzji?
Dla mnie osobiście obowiązek zapinania pasów bezpieczeństwa powinien występować warunkowo – jeśli osoba siedząca przed tobą, zapięła pasy, ty masz też obowiązek zapiąć pasy, z uwagi na tę osobę z przodu.
A kaski motocyklowe? Można kupić wydmuszki, które spełniają wymogi Kodeksu Ruchu Drogowego, ale nic nie chronią. Czy w takim razie policja ma sprawdzać też atesty kasków??? A może obowiązek jeżdżenia w okularach na motocyklu? Jak owad wpadnie w oko i przez to motocyklista będzie sprawcą wypadku? Przecież są kaski bez przedniej szybki, a we wszystkich można przednią szybkę podnieść, a nie ma obowiązku jeżdżenia z szybką zamkniętą???
Niekonsekwencji jest mnóstwo. Sam jeżdżę w pasach jeszcze od czasów gdy nie było to obowiązkowe. Na motorze też będę jeździł głównie w kasku, ale czasami mam ochotę na cruise wolniutko i bez kasku i nie chcę przez to narażać się na mandat.
W blokach mieszkalnych każdy kto ma kuchenkę gazową powinien mieć taki czujnik elektroniczny który pozwala na stwierdzenie czy ktoś przypadkiem nie zostawił kuchenki odkręconej i nie poszedł spać na przykład lekko podchmielony. Za brak czujnika elektronicznego policja powinna dawać 100 mandatu przy każdej kontroli.
Nie ma takiego czujnika? Nie ma takich kontroli? A jakoś nie wybuchamy! :)
18 grudnia 2011 o 21:18
Mnie też interesuje odpowiedzialność państwa za nieszczęśliwe wypadki spowodowane nałożonymi przez Państwo obowiązkami. Państwo jednak jest bezosobowe (rozmyte) i kogo tu skarżyć? Wiadomo, że najlepiej z imienia i nazwiska. Zresztą, jak się człowiek poskarży to zaraz jakiś TK lub SN odpowie – wszystko jest git. Więc się pytam – czy istnieje możliwość pozwania do sądu Trybunału Konstytucyjnego znanego powszechnie z policzalnej ilości imion i nazwisk?
Gieroj Czapajew pisze:
19 grudnia 2011 o 12:59
Prawo powinno nakazywać chodzenie w czapce poniżej 0stC. Są same plusy. Mniejsze wydatki na NFZ mniejsza absencja chorobowa, a i policja mogła by sobie podnieść wykrywalność przestępstw.
Gieroj Czapajew – Najlepsze czapki w kraju
Wojtek Jaślanek pisze:
9 stycznia 2012 o 13:34
wymagania odnosnie czapek to i tak policja moze miec problem z egzekwowaniem. Jest zakaz na parkowaniu na miejscu dla inwalidow i innych miejscach gdzie jest zakaz i policja ma problem z egzekwowaniem przepisow
lepiej wlepic mandat za przekroczenie predkosci na pustej drodze wylocie z miasta…