Source: https://asesordecompensacion.wordpress.com/tag/ubezpieczenia-odpowiedzialnosci-cywilnej/
Timestamp: 2015-08-02 08:12:16
Legal References Found: art. 385
 art. 13
 art. 16
 art. 61
 art. 61
 art. 139
 art. 61
 art.61
 art. 61
 art. 139
 art. 61
 art. 385
 art. 826
 art. 826
 art. 826
 art. 826
 art. 3531
 art. 12
 art. 65
 art. 807
 art. 353
 art. 826
 art. 826
 art. 353
 art. 827
 art. 6
 art. 827
 art. 816
de lege lata
 art. 16
 art. 3853
 art. 8
 art. 16
 art. 27
 art. 3853
 art. 361
 art. 415
 art. 20
 art. 20
 art. 20
 art. 6
 art. 16
 art. 6
 art. 355
 art. 6
 art. 46
 art. 48
 art. 50
 art. 46
 art. 126
 art. 126
 art. 431
 art. 431
 art. 431
 art. 431
 art. 361
 art. 431
 art. 428
 art. 8241
 art. 8241
 art. 39
 art. 8241
 art. 39
 art. 106
 art. 2
 art.385
 art. 385
 art. 813
 art. 41
 art. 56
 art. 385
 art. 805
 art. 385
 art. 385
 art. 3853
 art. 3851
 art. 8241
 art. 3853
 art. 8241

Document Content:
Ubezpieczenia Odpowiedzialności Cywilnej | Efektywny Doradca do Spraw Odszkodowań
KNF: Polisa musi być adekwatna do zobowiązania .	22 lip 2013 Dodaj komentarz
Tags: Odszkodowania i Roszczenia Ubezpieczeniowe, Ubezpieczenia majątkowe, Ubezpieczenia Odpowiedzialności Cywilnej
Wracają ubezpieczenia za złotówkę – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”(Nr z 16.07.2013 r.). Według gazety, Warta za taką cenę dokłada do polisy turystycznej ubezpieczenie bagażu na wakacje, a Generali proponuje za 1 zł dokupienie do OC polisy na osobiste rzeczy przewożone w aucie. I tak, opcja ubezpieczenia oferowana przez Generali pozwala uzyskać odszkodowanie do kwoty 2 tys. zł, zaś Warta w razie utraty bagażu zapewnia zwrot do 500 zł. Z kolei od złotówki dziennie, zaczynają się ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków w AIG Direct. Za miesięczną składkę za taką polisę w kwocie 29 zł – szacuje dziennik – ubezpieczony może liczyć na np. 100 tys. zł w razie śmierci w wypadku. Wszystkie te polisy są sprzedawane obecnie w ramach promocji. Jak podaje „DGP”, jednak konkurencja uważa takie postępowanie za wojnę cenową. ” W Uniqa np. ubezpieczenie bagażu rozpoczyna się od 15 zł miesięcznie, z kolei AXA za polisę ochronną żąda od 90 zł miesięcznie”.Zdaniem Macieja Poprawskiego, analityka firmy badawczej InCoFin, jest to element gry marketingowej mającej na celu przyciągnięcie klienta, a nie koszt rzeczywistego ryzyka, zaś prawdziwe koszty ukryte są w innych ubezpieczeniach – pisze gazeta.Towarzystwa decydują się na redukcję cen w ramach promocji, aby poprawić wyniki. ryzykując wejście w spór z Komisją Nadzoru Finansowego. KNF jesienią ub.r. wydała rekomendację, według której, „cena każdej polisy powinna być tak skalkulowana, aby w razie czego pokryć wynikające z niej zobowiązania „. „Jeśli mamy podejrzenie, że tak nie jest, możemy wezwać towarzystwo do złożenia stosownych wyjaśnień i zastosować się do naszych rekomendacji ” – twierdzi w „DGP” Maciej Krzysztoszek z biura prasowego KNF. Natomiast w ocenie Marcina Tarczyńskiego z Polskiej Izby Ubezpieczeń, w przepisach nie chodzi o zakaz oferowania ubezpieczeń za złotówkę czy jakąkolwiek inną cenę. „Wiadomo, że nie jest możliwe, aby cena 1 zł była adekwatna do np. ubezpieczenia mieszkania na sumę 300 tys. zł. Ale jest możliwe, aby np. częścią ubezpieczenia mieszkania za składkę 300 zł było jakieś dodatkowe ubezpieczenie majątkowe na sumę kilkuset zł za cenę 1 zł”– tłumaczy Tarczyński.
Klauzule abuzywne . Klauzula 2305 . Analiza problemu	05 lip 2013 Dodaj komentarz
Sąd Okręgowy w Warszawie – Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wyrokiem zdnia 14 stycznia 2011 r. w sprawie sygn. akt 1667/09 uznał za niedozwolone i zakazał stosowaniaprzez Aviva Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. w obrocie z konsumentami postanowienia wzorcaumowy o następującej treści:
„Pisma towarzystwa skierowane pod ostatni znany towarzystwu adres ubezpieczającego,uczestnika, uposażonego, uposażonego zastępczego lub innego uprawnionego z umowyubezpieczenia, uważa się za doręczone po upływie trzydziestu dni od dnia ich wysłania”.Postanowienie to w dniu 13 maja 2011 r. zostało wpisane do rejestru klauzulabuzywnych pod nr 2305.W ocenie powoda postanowienie to stanowiło niedozwolone postanowienie umowne wrozumieniu art. 385 k.c. – było sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszało uzasadnionyinteres konsumenta, ponieważ w sposób sprzeczny z prawem wprowadzało domniemaniedoręczenia oświadczeń zakładu ubezpieczeń konsumentowi na niekorzyść konsumenta.Zdaniem pozwanego zakwestionowane postanowienie nie było sprzeczne z dobrymiobyczajami, zaś istniejąca w pewnym stopniu nierównowaga kontraktowa, ustanawiającadomniemanie doręczenia wyłącznie na korzyść ubezpieczyciela, nie stanowiła rażącegonaruszenia interesów konsumenta. Wprowadzenie przedmiotowego postanowienia uzasadnionebyło przepisami ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej. Zgodnie bowiemz art. 13 ust. 3 tejże ustawy w zakresie ubezpieczeń, o których mowa w dziale I załącznika doustawy, zakład ubezpieczeń pisemnie informuje ubezpieczającego, nie rzadziej niż raz w roku, owysokości świadczeń przysługujących z tytułu zawartej umowy ubezpieczenia, w tym o wartościwykupu, jeżeli wysokość świadczeń ulega zmianie w trakcie obowiązywania umowyubezpieczenia, a w przypadku gdy z umowy ubezpieczenia przysługuje świadczenie ustalane napodstawie sumy ubezpieczenia wyrażonej w ustalonej kwocie, zakład ubezpieczeń informujeubezpieczającego o każdej zmianie w zakresie sumy ubezpieczenia. Ponadto ust. 3a i 3c ww.przepisu ustawy o działalności ubezpieczeniowej przewidywały obowiązek przekazywaniaubezpieczonemu i ubezpieczającemu określonych informacji. Istotne przy tym było to, iż wprzypadku nieprzekazania ubezpieczonemu wymaganych informacji, zmiana warunków umowylub prawa właściwego dla umowy ubezpieczenia, wysokość świadczeń przysługujących z tytułuumowy ubezpieczenia, w tym wartość wykupu, sumy ubezpieczenia w przypadku umowyubezpieczenia z sumą ubezpieczenia wyrażoną w ustalonej kwocie oraz wartości premii jestskuteczna względem ubezpieczonego jedynie w części korzystnej dla tego ubezpieczonego.Podobny obowiązek nakładał art. 16 ust. 1 ustawy, zgodnie z którym po otrzymaniuzawiadomienia o zajściu zdarzenia losowego objętego ochroną ubezpieczeniową, w terminie 7 dniod dnia otrzymania tego zawiadomienia, zakład ubezpieczeń informuje o tym ubezpieczającegolub ubezpieczonego, jeżeli nie są oni osobami występującymi z tym zawiadomieniem orazpodejmuje postępowanie dotyczące ustalenia stanu faktycznego zdarzenia, zasadnościzgłoszonych roszczeń i wysokości świadczenia, a także in formuje osobę występującą z roszczeniem pisemnie lub w inny sposób, na który osoba ta wyraziła zgodę, jakie dokumenty sąpotrzebne do ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń lub wysokości świadczenia, jeżelijest to niezbędne do dalszego prowadzenia postępowania. Strona pozwana podkreśliła również, żeumowa ubezpieczenia jest kontraktem najwyższego zaufania, dlatego w o.w.u. zawarte zostałozobowiązanie, iż nie będzie on korzystał z postanowień zawartych we wzorcu, godzące w dobreobyczaje, ani w inny sposób, który postanowienia uprawniające go do stosowanych ustaleńczyniłby niedozwolonymi. Ponadto klauzula ta miała zastosowanie jedynie wówczas, gdykonsument nie zaktualizował uprzednio przekazanych danych. Nieprzekazanie zaś przezkonsumenta informacji o zmianie adresu mogło skutkować niewykonaniem przez zakładubezpieczeń jego obowiązków ustawowych.W ocenie Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów postanowienie to spełniałoprzesłanki uznania go za niedozwoloną klauzulę umowną. Kwestionowane postanowienie umowyrażąco naruszało interes konsumenta, gdyż poważnie i znacząco odbiegało od sprawiedliwegowyważenia praw i obowiązków stron umowy ubezpieczenia. W niniejszej sprawie nie ulegałowątpliwości, że stosowane przez pozwanego postanowienie umowne godziło w zasadęrównowagi kontraktowej, naruszając tym samym interesy konsumenta. Zgodnie bowiem z art. 61§ 1 k.c., oświadczenie woli, które ma być złożone drugiej stronie, jest złożone z chwilą, gdydoszło do niej w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią. Przepis ten w zakresieskładania oświadczeń woli opowiada się za teorią doręczenia. Nie wymaga jednak, aby adresatoświadczenia faktycznie zapoznał się z jego treścią. Decydujące znaczenie ma sama możliwośćzapoznania się. Złożenie oświadczenia woli ma miejsce także wówczas, gdy strona mając realnąmożliwość zapoznania się z jego treścią z własnej woli nie podjęła przesyłki pocztowej,zawierającek to oświadczenie (por. wyrok SN z dnia 11 grudnia 1996 r., I PKN 36/96, OSNC14/97, poz. 251). Jeżeli więc oświadczenie zostało przesłane adresatowi listem albo innymsposobem porozumiewania się na odległość, składający oświadczenie powinien wykazać np. zapomocą pocztowego dowodu nadania albo zwrotnego poświadczenia odbioru że list zostaładresatowi doręczony. Pocztowy dowód nadania listu poleconego nie jest wprawdzie dowodemdoręczenia go adresatowi, ale jest dowodem pirma facie. W wyroku z dnia 15 stycznia 1990 r. (ICR 1410/89) Sąd Najwyższy wyjaśnił, że jeżeli treść oświadczenia woli składanego innej osobiejest zawarta w piśmie przesłanym pocztą, a przesyłka – wobec niemożności doręczenia – zostałapozostawiona w urzędzie pocztowym z powiadomieniem o niej jej adresata, dojście oświadczeniado wiadomości tej osoby w rozumieniu art. 61 k.c. następuje z chwilą doręczenia pisma w dniuprzyjętym analogicznie do daty doręczenia pisma sądowego w trybie art. 139 § 1 k.p.c. Podobnypogląd wyrażony został także w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 15 października 1974 r. I CR407/74 (OSNCP 10-11/75, poz. 152). Mając na uwadze ogólną zasadę składania oświadczeń woli, wyrażoną w art. 61 § 1 k.c.,oraz fakt, że uregulowana ona jest w przepisie ustawy, przyjąć należało, że treśćzakwestionowanego postanowienia była sprzeczna z prawem oraz godziła w zasadę swobodyumów. Jednocześnie, w sposób rażący postanowienie to naruszało interes konsumenta, albowiemprowadziło do postawienia go w sytuacji słabszej strony stosunku prawnego i obarczałonegatywnymi konsekwencjami. Przyjęcie bowiem konstrukcji domniemania doręczenia zupływem 30 dni od dnia wysłania pisma, powodowało, że konsument nie miał możliwościwykazania, że nie mógł zapoznać się z treścią kierowanych do niego przez zakład ubezpieczeńinformacji. Sam fakt wysłania pisma na adres konsumenta nie stanowił żadnego dowodu, że miałon realną możliwość zapoznać się z treścią kierowanej do niego korespondencji. SOKIK podzieliłprzy tym wskazania Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, zawarte w „Raporcie zkontroli wzorców umownych stosowanych przez zakłady ubezpieczeń”40, że wprowadzanie doumów domniemania doręczenia jest dopuszczalne, jednakże jedynie w sytuacji przysługiwaniatakiego domniemania w stosunku do obu stron umowy. Nieuzasadnione było przy tymtwierdzenie pozwanego, że adres siedziby zakładu ubezpieczeń jest faktem powszechnie znanym idostępnym, wobec czego konsumentowi nie powinny przysługiwać analogiczne. W ocenieSOKiK, podobna sytuacja występuje w stosunku do konsumenta. Podpisując umowę zubezpieczycielem, konsument wskazuje adres, na który winna być kierowana korespondencja iwiedza ta jest zakładowi ubezpieczeń znana. Stosując natomiast zasady doręczeń zawarte w art.61 § 1 k.c., zakład ubezpieczeń winien konsumentowi wysłać wszelkie wymagane praweminformacje pod znany sobie adres wskazany w umowie. Posiadając dowód doręczenia takiejkorespondencji, pozwany będzie zwolniony z sankcji jakie nakłada na niego ustawa o działalnościubezpieczeniowej za niedopełnienie obowiązków informacyjnych wobec konsumenta. Bezznaczenia pozostaje przy tym, czy konsument zaktualizował swoje dane, w tym dane adresowe,informując o tym ubezpieczyciela, bowiem jak wskazano powyżej, dojście do wiadomościkonsumenta w rozumieniu art. 61 k.c. następuje z chwilą doręczenia pisma w dniu przyjętymanalogicznie do daty doręczenia pisma sądowego w trybie art. 139 § 1 k.p.c. Jeżeli nawetkonsument zaniechałby obowiązku aktualizacji danych, a zakład ubezpieczeń doręczyłby pismona nieaktualny, ale ostatni znany mu adres, to pozwany nie podniósłby negatywnychkonsekwencji doręczenia korespondencji na nieaktualny adres, albowiem w trybie domniemaniawynikającego z art. 61 § 1 k.c. przesyłkę należało uznać za prawidłowo doręczoną. Wobecpowyższych wywodów uznać należało, że przyjęcie domniemania doręczenia powiązanego zjedynie z faktem wysłania oświadczenia woli, bez możliwości zapoznania się, choćby tylko domniemanego, z jego treścią, w sposób rażący, tj. oczywisty, niewątpliwy i bezsporny naruszałointeresy konsumenta. Wobec tego postanowienie to spełniało przesłanki klauzuli abuzywnej, o której mowa w art. 385 § 1 k.c.
Dopuszczalność nałożenia na ubezpieczającego tzw. obowiązków „przedwypadkowych – prewencyjnych” w świetle art. 826 k.c. -Cezary Orłowski główny specjalista w Biurze Rzecznika Ubezpieczonych	05 lip 2013 Dodaj komentarz
Ogólne warunki ubezpieczeń, z racji, iż stanowią uzupełnienie norm prawnych dotyczących umowy ubezpieczenia, mogą nałożyć na ubezpieczającego inne obowiązki niż przewidziane w kodeksie cywilnym, w szczególności polegające na zachowaniu okre-ślonych w umowie środków ostrożności przy zabezpieczeniu mienia, czy dopełnienia bliżej nieokreślonych aktów staranności w przypadku wystąpienia wypadku ubezpieczeniowego. Zgodnie bowiem z normą wyrażoną w art. 826 § 1 k.c., w razie zajścia wypadku ubezpieczeniowego ubezpieczający obowiązany jest użyć dostępnych jemu środków w celu ratowania przedmiotu ubezpieczenia oraz zapobieżenia szkodzie lub zmniejszenia jej rozmiarów.Powyższy przepis nakłada na ubezpieczającego powinności odpowiedniego zachowania (ratowania przedmiotu ubezpieczenia, zapobieżenia szkodzie lub zmniejszenia jej rozmiarów) w sytuacji zajścia wypadku, z którym umowa ubezpieczenia wiąże, po stronie ubezpieczyciela, obowią-zek spełnienia świadczenia ubezpieczeniowego. Niedochowanie ustanowionych w umowie ubezpieczenia powinności ciążących na ubezpieczającym, mających na celu ratowanie przedmiotu ubezpieczenia oraz zapobieżeniu szkodzie, jeśli tylko jest następstwem umyślnego działania bądź rażącego niedbalstwa, zwalnia ubezpieczyciela z odpowiedzialności za szkodę – art. 826 § 3 k.c.Przepis art. 826 § 1 i 3 k.c. od strony wykładni literalnej nie nastręcza większych problemów, albowiem wynika z niego wprost, że hipoteza tej normy „w razie zajścia wypadku” jest ściśle związana z chwilą wystąpienia wypadku ubezpieczeniowego, nie zaś z okresem przedwypadkowym, zaś dyspozycja „ubezpieczający obowiązany jest użyć” i sankcja „jeżeli ubezpieczający umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa nie zastosował środków określonych w § 1, ubezpieczyciel jest wolny od odpowiedzialności” wiążą się ściśle z momentem zajścia wypadku. Stąd też wątpliwe pod względem prawnym jest wprowadzenie do ogólnych warunków ubezpieczenia szeregu obowiązków o charakterze przedwypadkowym i stosowanie, w przypadku ich zaniedbania, analogicznej sankcji jaka przewidziana jest dla zaniedbania obowiązków wynikających z chwili zajścia wypadku. Tymczasem odmawianie przez ubezpieczycieli spełnienia świadczenia ubezpieczeniowego, w sytuacji niewłaściwego postępowania ubezpieczającego przed szkodą, wyrażającego się niedochowaniem tzw. powinności „prewencyjnych” określonych w umowie ubezpieczenia, ma – niestety – wymiar powszechny1. Za przykład mogą tutaj posłużyć odmowy wypłat odszkodowań w ubezpieczeniach mieszkań i domów, których podstawą jest brak przeglądu kominiarskiego, brak przeglądów infrastruktury technicznej ubezpieczonego budynku, powstała w trakcie umowy ubezpieczenia usterka lub awaria przedmiotu ubezpieczenia, którą ubezpieczający powinien wcześniej dostrzec i na czas usunąć. Dodać w tym miejscu należy, iż o.w.u. często uzależniają skutek w postaci wyłączenia odpowiedzialności od zaistnienia obiektywnej nieprawidłowości bez analizy wpływu na nią elementu subiektywnego zachowania ubezpieczającego. Chodzi tutaj przede wszystkim o świadomość ubezpieczającego o istnieniu danej nieprawidłowości, a także związku zachowania ubezpieczającego z powstałą szkodą. Zgodnie z zasadą swobody umów, która została sformułowana w art. 3531 k.c. „Strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego”. Jest to generalna podstawa pozwalająca formułować relacje stron umów w sposób im odpowiadający. Ograniczenie swobody kształtowania umów jest związane z wymogiem zgodności ich treści z celem, właściwością stosunku oraz zasadom współżycia społecznego. Jeżeli więc warunki ubezpieczenia zostały sformułowane w sposób naruszający dyspozycję powyższego przepisu, to należy uznać ich treść za niezgodną z prawem. Tym samym uznać należy, że swoboda stron w kształtowaniu stosunku ubezpieczenia nie jest nieograniczona. Ubezpieczyciel nadając treść ogólnym warunkom ubezpieczenia musi więc zadbać, aby postanowienia umowne nie naruszały porządku prawnego. Przede wszystkim należy mieć na uwadze, że sposób regulacji o.w.u. podlega pewnym wymogom ustawowym okre-ślonym w art. 12, 12a i 13 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej (Dz. U. z 2003 r., nr 124, poz. 1151 z późn. zm.). Z drugiej strony swoboda kształtowania treści umowy podlega wymogom interpretacji wła-ściwym dla oświadczeń woli, tj. zgodnie z art. 65 k.c., a także jest poddana kontroli pod kątem regulacji art. 807 k.c. i art. 353¹ k.c. Stąd też granice woli stron w konstruowaniu postanowień o.w.u. wyznaczają trzy grupy zasad: pierwsza – wynikająca z bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa, druga – ukształtowana przez treść i cel stosunku ubezpieczenia i trzecia – zawierająca ograniczenia wynikające z zasad współżycia społecznego2. Wracając do aspektu prawnego tzw. obowiązków „przedwypadkowych”, stwierdzić należy, że skutek prawny przewidziany w art. 826 § 3 k.c., za niezastosowanie przez ubezpieczającego środków określonych w art. 826 § 1 k.c., odnosi się jedynie do okoliczności z chwili zajścia wypadku ubezpieczeniowego. Brak jest natomiast jakiejkolwiek regulacji w tym względzie dotyczącej obowiązków spoczywających na ubezpieczającym zmierzających do zabezpieczenia przedmiotu ubezpieczenia w ramach czynności „prewencyjnych”.Czy zatem dopuszczalne jest nałożenie na ubezpieczającego dodatkowych obowiązków związanych z zapobieganiem szkodzie dotyczących okresu przedwypadkowego? Biorąc pod uwagę powyżej przytoczone zasady jakimi powinien kierować się ubezpieczyciel przy konstruowania o.w.u., dopuszczalność nałożenia dodatkowych obowiązków na ubezpieczającego o charakterze „przedwypadkowym” należy poddać ocenie art. 353¹ k.c., zgodnie z którym treść lub cel stosunku zobowiązaniowego nie może sprzeciwiać się jego właściwości (naturze), ustawie, a także zasadom współżycia społecznego. Przenosząc powyższe na grunt umowy ubezpieczenia należy wskazać, iż jest to umowa wzajemna3, której celem jest zapewnienie przez ubezpieczyciela ochrony ubezpieczeniowej w zamian za zapłatę odpowiedniej składki (art. 805 k.c.). Immanentną cechą tego stosunku zobowiązaniowego jest więc ekwiwalentność (równowaga) świadczeń. Zbyt daleko idące powinności „przedwypadkowe” nałożone na ubezpieczającego w treści o.w.u. mogą w istotny sposób naruszać powyższą zasadę. Bowiem nadmiar kształtowanych w ten sposób obowiązków nie znajduje odzwierciedlenia w świadczeniu wzajemnym ubezpieczyciela. Co więcej, ciągła dbałość, poświęcanie uwagi oraz sprawowanie nieprzerwanej pieczy nad przedmiotem ubezpieczenia sprowadza się do zapobieżenia skonkretyzowaniu się zobowiązania ubezpieczyciela, które jest przecież istotnym elementem umowy ubezpieczenia. Sytuacji takiej nie sposób uznać za prawidłową, a tym bardziej zgodną z istotą zobowiązania, którą jest właśnie to, że ubezpieczający za zapłatą odpowiedniej składki zapewnia sobie niejako gwarancję, że zaistnienie wypadku ubezpieczeniowego nie bę-dzie wiązało się dla niego z niedogodnością w postaci osobistego świadczenia. W przeciwnym razie dochodzi do absurdu, w którym ubezpieczający robi wszystko, aby nie doszło do ziszczenia zdarzenia ubezpieczeniowego powodującego odpowiedzialność ubezpieczyciela, a ponadto ubezpieczyciel w razie stwierdzenia nieprawidłowości po stronie ubezpieczającego przed zajściem wypadku jest uprawniony do odmowy wypłaty odszkodowania. Na tym tle, z tak ukształtowanego stosunku ubezpieczenia, rysuje się tylko jednostronna korzyść – po stronie ubezpieczyciela.W takim przypadku nie ulega wątpliwości, że naruszenie zasady równowagi praw i obowiązków prowadzące do dysproporcji praw i obowiązków wynikających z umowy na rzecz przedsiębiorcy kosztem konsumenta, sprzeciwia się dobrym obyczajom4.Ubezpieczyciel zawierając z ubezpieczającym umowę ubezpieczenia przyjmuje, iż związane z przedmiotem ubezpieczenia ryzyko powstania szkody mieści się w granicach bezpieczeństwa. Tym samym, to ubezpieczyciel bierze na siebie konsekwencje niewłaściwej oceny ryzyka związanej z danym przedmiotem ubezpieczenia, podejmując się ponoszenia ryzyka zajścia wypadku ubezpieczeniowego w zamian za świadczenie ubezpieczającego w postaci składki ubezpieczeniowej. Jeżeli więc przedmiot ubezpieczenia nie jest należycie zabezpieczony przed powstaniem szkody, wówczas to ubezpieczyciel, podejmując decyzję o umownym ponoszeniu ryzyka, powinien liczyć się z możliwością większego prawdopodobieństwa wystąpienia wypadku ubezpieczeniowego. Ujemne konsekwencje ponoszenia ryzyka w pewnym sensie niweluje możliwość podwyższenia składki ubezpieczeniowej, nawet po zawarciu umowy, jeśli okoliczność zwiększająca ryzyko ujawniła się w okresie ochrony ubezpieczeniowej (art. 816 k.c.). Jednakże za nieuprawnione uznać należy podnoszenie przez ubezpieczyciela dopiero na etapie likwidacji szkody zarzutu, że ubezpieczone mienie przed przyjęciem ubezpieczenia nie spełniało norm budowlanych albo nie miało dostatecznych zabezpieczeń antywłamaniowych. W przypadku likwidacji szkód z ubezpieczeń mieszkań przykładem takiego odmownego stanowiska może być powoływanie się na nienależyty stan rynien, dachu, które to usterki – w myśl postanowień umownych – powinny być niezwłocznie usunięte przed zajściem wypadku ubezpieczeniowego, gdyż od przeprowadzenia tychże czynności uzależniona jest odpowiedzialność ubezpieczyciela. Oczywistym wnioskiem jest to, że takie usterki powinny być dostrzeżone na etapie przed zawarciem umowy ubezpieczenia i od ich usunięcia powinno być uzależnione jej zawarcie lub podwyższenie składki za ponoszenie większego ryzyka. Przy omawianiu powyższego zagadnienia nie sposób pominąć kwestii umyślnego bądź stanowiącego przejaw ra-żącego niedbalstwa postępowania ubezpieczającego związanego z dopuszczeniem do powstania szkody. Zakładając bowiem, że ubezpieczający ma świadomość stanu zagrożenia powstania szkody z uwagi na nienależyty stan techniczny mieszkania bądź ubezpieczonego budynku i pozostaje obojętny na ten stan rzeczy, wówczas na podstawie art. 827 k.c. za uzasadnione uznać należy wyłączenie odpowiedzialności ubezpieczyciela za powstałą szkodę. Pamiętać bowiem należy, że wina umyślna oraz rażące niedbalstwo polegać mogą nie tylko na działaniu lecz również na zaniechaniu odpowiedniego zachowania się uzasadnionego okolicznościami, w tym przypadku nieuchronnego powstania szkody. Ciężar wykazania powyższego, zgodnie z art. 6 k.c., spoczywać będzie na ubezpieczycielu. Podsumowując, na podstawie analizy przepisów kodeksu cywilnego można dojść do wniosku, iż jedyną sankcją jaką może stosować ubezpieczyciel w okresie „przedwypadkowym” w stosunku do ubezpieczającego naruszającego powinności związane z dbałością o należyty stan przedmiotu ubezpieczenia jest uprawnienie do zmiany wysokości składki. Powinności te należy oddzielić od przypadku szczególnego związanego z art. 827 k.c., tj. umyślnego bądź w skutek rażącego niedbalstwa spowodowania szkody.Ponadto, mająca zasadnicze znaczenie dla decyzji o zawarciu umowy ubezpieczenia, kwestia oceny ryzyka powstania szkody spoczywa na ubezpieczycielu, jako podmiocie w sposób profesjonalny prowadzącym swą działalność. Zatem jej wynik oprócz kwestii dobrowolności zawarcia umowy powinien także, a może przede wszystkim, znaleźć odzwierciedlenie w wysokości składki. Jak wskazano powyżej kodeks cywilny w art. 816 daje uprawnienie weryfikacji tego ryzyka i ochrony ubezpieczyciela przed jego zwiększeniem poprzez przyznanie zakładowi ubezpieczeń uprawnienia do żądania podwyższenia składki. Jest to de lege lata jedyna metoda kompensowania sobie przez ubezpieczyciela zmiany jego sytuacji w czasie obowiązywania umowy, dlatego też przerzucanie na ubezpieczającego obowiązków związanych z minimalizowaniem, czy też zapobieganiem powstania szkody na etapie przedwypadkowym uznać należy za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego jako nieznajdujące ekwiwalentu w świadczeniu wzajemnym ubezpieczyciela, zwłaszcza, gdy jedynie ubezpieczycielowi przyznaje się kompetencję do ich kreowania.
Opublikowano : Monitor Ubezpieczeniowy nr. 49/12
Klauzule abuzywne . Klauzula 2035 . Analiza problemu	05 lip 2013 Dodaj komentarz
Sąd Okręgowy w Warszawie – Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wyrokiem zdnia 8 lipca 2010 r. w sprawie sygn. akt XVII AmC 824/09 uznał za niedozwolone i zakazałstosowania przez Sopockie Towarzystwo Ubezpieczeń Ergo Hestia S.A. w obrocie zkonsumentami postanowienia wzorca umowy o następującej treści:„Sądem właściwym dla rozstrzygania ewentualnych sporów w zakresie świadczenia usług drogąelektroniczną jest Sąd powszechny RP wg siedziby STU Ergo Hestia S.A. w Sopocie”.Postanowienie to w dniu 27 września 2010 r. zostało wpisane do rejestru klauzulabuzywnych pod nr 2035.W ocenie powoda zakwestionowane postanowienie „Regulaminu świadczenia usługdrogą elektroniczną” było sprzeczne z dobrymi obyczajami, rażąco naruszało interesekonomiczny konsumenta, gdyż narzucało konsumentom właściwość miejscową sądu.Wyrokiem zaocznym z dnia 14 kwietnia 2010 r. Sąd Okręgowy w Warszawie, SądOchrony Konkurencji i Konsumentów uznał za niedozwolone postanowienie objęte żądaniempozwu i zakazał jego stosowania w obrocie z konsumentami.Strona pozwana w sprzeciwie od wyroku zaocznego podniosła, że zgodnie z art. 16b pkt19 ustawy z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz oodpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny została zobowiązana dowskazania we wzorcu umowy sądu właściwego do rozstrzygania sporów. Dodatkowo, regulamin,w którym zawarte było to postanowienie, dotyczył tylko i wyłącznie umów o świadczenie usługdrogą elektroniczną, a nie umów ubezpieczenia. Kwestionowane postanowienie nie wyłączałojurysdykcji sądów polskich, nie poddawało sprawy pod rozstrzygnięcie sądu polubownegopolskiego lub zagranicznego albo innego organu, a także nie narzucało rozpoznania sprawy przezsąd, który wedle ustawy nie jest miejscowo właściwy na podstawie art. 3853 pkt 23 k.c. Zdaniemubezpieczyciela w sporach powstałych lub mogących powstać z zawartej w oparciu o tenregulamin umowy był i będzie zawsze podmiot świadczący usługę, a zatem sądem właściwymwedług właściwości ogólnej (art. 30 k.p.c.) jest sąd siedziby ubezpieczyciela. Dodatkowo,konsument przy zawieraniu umowy może skorzystać z różnych sposobów jej zawarcia, w tymrównież przez internet, przy czym w tym ostatnim wypadku przed skorzystaniem z usługizapoznaje się on w pierwszej kolejności z regulaminem świadczenia usług drogą elektroniczną,który akceptuje albo nie. Dopiero akceptacja tego regulaminu rodzi możliwość zawarcia umowy ubezpieczenia. W ocenie Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wzorzec umowy, który zawierałzakwestionowane postanowienie, nie stanowił podstawy do zawarcia umowy ubezpieczenia.Zgodnie bowiem z treścią regulaminu został on sporządzony przy uwzględnieniu art. 8 ust. 1ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, a jego przedmiotem byłookreślenie (sposobu) korzystania z usług świadczonych drogą elektroniczną za pośrednictwemserwisu Hestia, a w szczególności sposobu zachowania danych związanych z zawarciem iwykonaniem umowy ubezpieczenia, o prawie właściwym do zawarcia i wykonania umowyubezpieczenia, sposobie jej rozwiązania oraz trybie dochodzenia roszczeń z umowyubezpieczenia. Fakt, iż przedmiotowy regulamin regulował zasady zachowania danychzwiązanych z umową ubezpieczenia, nie powodowało, że na jego podstawie był nawiązywanystosunek ubezpieczenia, a zatem rzeczone postanowienie nie powodowało narzucenia właściwościsądu miejscowo właściwego dla siedziby ubezpieczyciela w stosunkach ubezpieczenia, nawetjeśli za pośrednictwem sieci internetowej została zawarta umowa ubezpieczenia. Dalej idąc,SOKiK wskazał, że ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną regulowała jedynie prawowłaściwe (prawo materialne) dla sporów wynikających z realizacji umowy o świadczenie usługdrogą elektroniczną. Nie odnosiła się do właściwości miejscowej sądu. Natomiast art. 16b ust. 19ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodęwyrządzoną za produkt niebezpieczny nakładał na przedsiębiorcę jedynie obowiązekpoinformowania, przy użyciu środka porozumiewania się na odległość, najpóźniej w chwilizłożenia mu propozycji zawarcia umowy, o sądzie właściwym dla rozstrzygania sporówzwiązanych z wykonaniem umowy zawartej na odległość. Zdaniem SOKiK, literalna wykładniatego przepisu nie prowadziła do wniosku, że koniecznym było oznaczenie wprost siedziby sądu.Przywołany przepis ustawy nakładał jedynie obowiązek wskazania co do zasady właściwościmiejscowej sądu, a zatem poprzez odwołanie się do przepisów art. 27 i nast. k.p.c. możliwymbyło, w zależności od okoliczności konkretnej sprawy i wyboru jednej z podstaw właściwościsądu, wskazanie, iż spory będą rozstrzygane przez sąd właściwy dla przedsiębiorcy, bądź sądmiejsca zamieszkania konsumenta. W ocenie SOKiK nietrafny był argument pozwanego, że takokreślona właściwość sądu uzasadniona była faktem, że w sporach wynikających ze świadczeniausług drogą elektroniczną stroną pozwaną mógł być tylko ubezpieczyciel, a co za tym idzie sądemwłaściwym będzie sąd oznaczony według zasady ogólnej (art. 30 k.p.c.) Przedmiotowy regulaminprzewidywał możliwość sporu ubezpieczyciela z konsumentem z tytułu szkody wyrządzonejprzez konsumenta wskutek przesłania przez niego informacji o charakterze bezprawnym,obraźliwym, mogącym wprowadzić w błąd, a także treści zawierających wirusy lub mogącychwywołać zakłócenia lub uszkodzenia systemów komputerowych. W takim przypadku, wobectreści zakwestionowanego postanowienia umownego, niezależnie od miejsca zamieszkania konsumenta, musiał on w celu obrony swoich praw prowadzić proces w sądzie właściwym dlasiedziby ubezpieczyciela, podczas gdy w braku tegoż postanowienia toczyłby on ten spór przedsądem, w którego okręgu zamieszkuje. Pomijając nawet powyższe, również w wypadku, wktórym układ procesowy przedstawiłby się tak jak twierdzi pozwany (konsument pozywaubezpieczyciela na tle zobowiązania wynikającego z umowy zawartej w oparciu o regulamin),kwestionowane postanowienie nie mogło się ostać, a to z tej przyczyny, że właściwość ogólna jestpodstawową, ale nie jedyną podstawą właściwości jaka może znaleźć zastosowanie i z którejkonsument może skorzystać. Nie można wykluczyć, że zaistniałby spór, który pozwoliłbykonsumentowi skorzystać z sądu właściwego według miejsca wykonania zobowiązania (art. 34k.p.c.), które znajduje się w jego miejscu zamieszkania – co z przyczyn oczywistych byłoby dlaniego bardziej wygodne niż konieczność poszukiwania ochrony prawnej w sądzie ogólniewłaściwym dla pozwanego (art. 30 k.p.c.). Zamieszczając w treści regulaminu postanowienie otreści powyżej wskazanej zakład ubezpieczeń wykluczył możliwość skorzystania z innejwłaściwości niż właściwość ogólna, która to była korzystna tylko dla ubezpieczyciela. Powyższewzględy, w tym wskazana wprost sprzeczność kwestionowanego postanowienia umownego zprzepisem art. 3853 pkt 23 k.c., powodowały, że w ocenie Sądu Ochrony Konkurencji iKonsumentów, postanowienie to należało uznać za niedozwolone i zakazać jego stosowania wobrocie z konsumentami.Niezależnie od powyższej oceny, SOKiK w uzasadnieniu wyroku zwrócił równieżuwagę, że postanowienie to było zbieżne z postanowieniami umownymi uprzednio wpisanymi do rejestru klauzul abuzywnych pod nr 76, 77, 169, 310, 409, 637, 801, 879, 913, 922, 1404, 1449, 1663, 1734, 1735, 1799.
Odpowiedzialność cywilnoprawna za szkody wyrządzone przez zwierzęta domowe, hodowlane oraz wolno żyjące – Bartłomiej Chmielowiec główny specjalista w Biurze Rzecznika Ubezpieczonych	03 lip 2013 Dodaj komentarz
Niejednokrotnie zachowanie zwierząt, zarówno tych wolno żyjących, jak i zwierząt hodowlanych, czy też będących na utrzymaniu człowieka, implikuje powstanie szkody, czyli uszczerbku dotykającego prawnie chronionych dóbr osób trzecich. Tym dobrem prawnie chronionym może być zdrowie lub też majątek poszkodowanego. Konsekwencją zatem różnego rodzaju zachowań zwierząt (dzikich lub też hodowlanych) może być powstanie szkody na mieniu (szkody majątkowej) lub szkody na osobie (szkody niemajątkowej, krzywdy), za którą odpowiedzialność cywilnoprawną będzie ponosił określony podmiot. Przy czym należy wskazać, iż nie zawsze w każdym stanie faktycznym, za szkodę powstałą w wyniku określonego zachowania zwierzęcia, będzie można przypisać odpowiedzialność cywilnoprawną konkretnej osobie. Z powstaniem szkody kodeks cywilny łączy obowiązek odszkodowawczy, polegający na tzn. wyrównaniu szkody, przywróceniu majątku poszkodowanego do stanu sprzed wystąpienia szkody. Wysokość szkody majątkowej jest określana na podstawie art. 361 k.c., który przewiduje, że zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła i w tych granicach naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono. Szkoda majątkowa stanowi różnicę między tym, czym poszkodowany dysponowałby w zakresie wartości ekonomicznych, gdyby nie było zdarzenia wywołującego szkodę, a tym, czym dysponuje rzeczywi-ście na skutek tego zdarzenia. W sytuacji, kiedy w wyniku zdarzenia szkodowego dojdzie do uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia poszkodowanego, naprawienie szkody obejmuje obowiązek kompensaty wszystkich wynikłych z tego powodu kosztów. Jednocześnie w takich sytuacjach, oprócz zwrotu poniesionych wydatków, poszkodowany może domagać się od osoby zobowiązanej do naprawienia szkody odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego, które ma wynagrodzić doznaną krzywdę. Celem niniejszego artykułu jest zatem przedstawienie i opisanie podstaw prawnych odpowiedzialności cywilnoprawnej za szkody (majątkowe i niemajątkowe), wyrządzone przez zwierzęta domowe, hodowlane oraz wolno żyjące.Zdarzenia drogowe z udziałem dzikich zwierzątNależy wskazać, iż dotychczasowe obserwacje dokonane przez Rzecznika Ubezpieczonych na podstawie prowadzonych postępowań skargowych1 wskazują, iż najczęściej poszkodowani w wypadkach drogowych z udziałem dzikich zwierząt, kierują roszczenia o naprawienie szkody:1) do zarządcy drogi,2) ewentualnie, jeżeli szkoda pozostaje w związku z odbywającym się polowaniem lub nagonką, wówczas istnieje możliwość zwrócenia się z odpowiednim roszczeniem do osób/podmiotów, które zajmują się organizacją polowań (dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego, przedsiębiorstw świadczących usługi turystyczne dla myśliwych). Warto w tym miejscu wspomnieć, że obecnie istnieje obowiązek ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej dla członków Polskiego Związku Łowieckiego w zakresie czynności związanych z gospodarką łowiecką i polowaniami (art. 32 ust. 6 ustawy z dnia 13 października 1995 r. – Prawo łowieckie, tekst jednolity. Dz. U. z 2005 r., Nr 127, poz. 1066 z późn. zm.), jak również przedsiębiorcy świadczącego usługi turystyczne mające postać polowania wykonywanego przez cudzoziemców na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub polowania za granicą (art. 18 ust. 3 pkt 1 ustawy – Prawo łowieckie). Zarząd dróg, a pośrednio i jego ubezpieczyciel co do zasady odpowiada na zasadzie winy, na co wskazuje art. 415 k.c.2, poprzez stwierdzenie, że obowiązany do naprawienia szkody jest ten, kto wyrządził szkodę innej osobie na skutek swojego działania lub zaniechania. Oznacza to, iż obowiązek naprawienia szkody powstaje jedynie w razie takiego działania lub zaniechania (zaniedbania) zarządcy, które noszą znamiona winy, czyli naruszenia określonych obowiązków okre-ślonych w przepisach prawa. Jednym z obowiązków zarządcy jest ostrzeganie znakami drogowymi o występującej na zalesionych odcinkach dróg dzikiej zwierzyny zwłaszcza, gdy zarządca był powiadamiany o wypadach ze zwierzyną leśną. Zaniechanie lub wadliwe wypełnienie obowiązków, które ciążą na zarządcy i będące z nim w związku przy
czynowym zdarzenia wywołujące szkody może prowadzić do powstania odpowiedzialności odszkodowawczej po jego stronie. Wskazać bowiem należy, iż utrzymanie dróg w stanie właściwym należy do zarządcy drogi. Obowiązki zarządcy drogi dotyczą m.in. zamieszczenia na drogach (pasach drogowych) znaków drogowych informujących o miejscu występowania dzikich zwierząt. Zgodnie z treścią art. 20 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (tekst jednolity Dz. U. z 2007 r., Nr 19, poz. 115 z późn. zm.), do zarządcy drogi należy w szczególności utrzymanie nawierzchni drogi, chodników, drogowych obiektów inżynierskich, urządzeń zabezpieczających ruch i innych urządzeń związanych z drogą. Przez utrzymanie drogi natomiast należy rozumieć wykonywanie robót konserwatoryjnych, porządkowych i innych zmierzających do zwiększenia bezpieczeństwa i wygody ruchu. W zakresie tych obowiązków jest więc także stosowne oznakowanie drogi, szczególnie w przypadku tego typu zagrożeń dla bezpieczeństwa ruchu. Na mocy załącznika nr 1 „Szczegółowe warunki techniczne dla znaków drogowych pionowych i warunki ich umieszczania na drogach” do rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach (Dz. U. Nr 220, poz. 2181 z późn. zm.), znaki ostrzegawcze, a do takich znaków należy znak A–18b „zwierzęta dzikie” stosuje się w celu uprzedzenia o takich miejscach na drodze, w których kierujący powinni zachować szczególną ostrożność ze względu na występujące lub mogące występować w tych miejscach niebezpieczeństwa. Znaki ostrzegawcze stosuje się nie tylko w miejscach, gdzie występuje niebezpieczeństwo stale, ale także tam gdzie występuje ono okresowo, np. w miejscach pojawiania się zwierząt. Analizując potrzebę zastosowania znaku należy przewidywać jakie miejsca mogą być niebezpieczne. Należy przy tym uwzględnić charakter drogi i jej położenie. Istotne jest, iż znak A–18b „zwierzęta dzikie” stosuje się do oznaczenia miejsc, w których zwierzęta dziko żyjące czę-sto przekraczają drogę, np. przy wjeździe do lasu o dużej ilości zwierzyny lub w miejscu przecięcia przez drogę dojścia do wodopoju. Miejsca takie można ustalić m.in. na podstawie informacji służby leśnej o szlakach wędrówek dzikich zwierząt. Podkreślenia jednak wymaga, iż informacja z koła łowieckiego nie jest jedynym sposobem na ustalenie powyższego i zwolnienie się z tego obowiązku nie może opierać się na argumencie niezawiadomienia przez dzierżawcę lub zarządcę kół łowieckich o fakcie migracji. Wskazywane bowiem wyżej rozporządzenie, nie nakłada na żadne instytucje obowiązku zawiadamiania zarządcy drogi o występujących zagrożeniach i nie uzależnia możliwości ustanowienia konkretnego znaku od takiej informacji, decyzja należy do zarządcy drogi. Zarządca ma natomiast obowiązek na podstawie art. 20 ust. 9a ustawy o drogach publicznych, sporządzania informacji o drogach.W tym miejscu warto wskazać na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 kwietnia 1974 r. (sygn. akt II CR 157/74, OSP 1975 nr 5, poz. 104), w którym Sąd Najwyższy wskazał, iż Skarb Państwa nie ponosi odpowiedzialności za powstałą na drodze ruchu publicznego szkodę, w wyniku zderzenia się zwierzęcia, żyjącego w stanie wolnym, z mechanicznym środkiem komunikacji, gdy do zderzenia doszło poza obszarem, którego charakter uzasadniałby ustawienie ostrzegającego znaku drogowego. A zatem taką odpowiedzialność Skarb Państwa będzie ponosił, jeżeli do zdarzenia doszło na obszarze gdzie ostrzegający znak drogowy powinien zostać, ale nie został w wyniku zaniechania ustawiony. Warto również wskazać na prawomocne orzeczenie Sądu Okręgowego w Zamościu z 2007 r. (sygn. akt I Ca 42/2007, niepubl.), w którym Sąd wskazał, iż: „Za skutki wypadków komunikacyjnych z udziałem dzikich zwierząt odpowiada właściciel drogi, ale tylko wtedy, gdy nienależycie oznakuje zagrożony odcinek”. W innym, również prawomocnym wyroku z dnia 26 czerwca 2008 r. (sygn. akt I ACa 272/2008, niepubl.) dotyczącym odpowiedzialności cywilnoprawnej zarządcy drogi, Sąd Apelacyjny w Lublinie wskazał, iż pomiędzy brakiem znaku A–18b „uwaga dzikie zwierzęta” a powstałą szkodą istnieje adekwatny związek przyczynowy. W szczególności w uzasadnieniu Sąd wskazał, iż: „Niesporne jest, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad dopiero pismem z dnia 11 stycznia 2006 r. zwróciła się do Nadleśnictwa Mińsk Mazowiecki o wskazanie lokalizacji ustanowienia na odcinku drogi krajowej nr 2 od Mińska Mazowieckiego do miejscowości Bojmie znaku ostrzegawczego A–18b. Wywodzenie w apelacji, że pozwany nie posiadał informacji od służb leśnych o migracji w tym miejscu zwierząt, nie może niweczyć jego odpowiedzialności, bowiem to właśnie na zarządcy drogi spoczywa obowiązek utrzymywania we właściwym stanie urządzeń związanych z drogą (w tym ustawienia znaków), a żaden przepis rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych nie nakłada na żadne instytucje obowiązku zawiadamiania zarządcy drogi o występujących zagrożeniach. Natomiast, co już wyżej podniesiono, obowiązek sporządzania informacji o drogach publicznych spoczywa na zarządcy. Zdaniem Sądu sporządzając projekt Generalny Dyrektor Dróg i Autostrad powinien zbierać informacje od nadleśnictw, kół łowieckich o ewentualnych niebezpieczeństwach występujących na drodze, nie czyniąc tego naruszył art. 20 ust. 9a ustawy o drogach publicznych. Okoliczność, że z przepisów o znakach drogowych bezpośrednio nie wynika nakaz ustanowienia na danym odcinku drogi znaku ostrzegawczego „zwierzyna le-śna” nie wyłącza odpowiedzialność Skarbu Państwa na zasadach ogólnych. Do obowiązków pracowników Generalnego Dyrektora Dróg i Autostrad sprawującego obowiązki zarządcy, należy utrzymanie i ochrona drogi, zarządca ma rozpoznawać warunki rzutujące na konieczność właściwego oznakowania. Kierowca nie mógł się spodziewać wtargnięcia dzikiego zwierzęcia na jezdnię, bo zarządca drogi krajowej nie postawił znaku ostrzegającego o tym niebezpieczeństwie, choć dochodziło tam do częstych kolizji z dzikimi zwierzętami”. Reasumując, sam fakt, iż miało miejsce zdarzenie drogowe z udziałem dzikiego zwierzęcia (np. sarny, dzika czy też jelenia) nie przesądza jeszcze, iż zarządca drogi zaniedbał swoich obowiązków wskutek braku właściwego oznakowania drogi i w konsekwencji ponosi on odpowiedzialność cywilnoprawną za zaistniałe zdarzenie. W pierwszej kolejności należy ustalić czy znak A–18b „dzikie zwierzęta” w ogóle powinien zostać umieszczony, co uzależnione jest od tego, czy faktycznie do zdarzenia doszło w miejscu, którego charakter uzasadniałby ustawienie ostrzegającego znaku drogowego (np. w miejscu przecięcia przez drogę dojścia do wodopoju, w miejscu szlaków wędrówek zwierząt, miejscu stałego bytowania danego gatunku zwierząt, czy też miejscu gdzie często dochodzi do zdarzeń drogowym z udziałem dzikich zwierząt). W ocenie Rzecznika Ubezpieczonych bezsporne jest, iż uprzedzenie użytkowników drogi o możliwości wtargnięcia na nią zwierzęcia stosownym znakiem ostrzegawczym, zawsze może jeśli nie wyeliminować, to niewątpliwie ograniczyć skutki takiego zdarzenia. Kierujący może nie spodziewać się wtargnięcia dzikiego zwierzęcia na jezdnię, jeśli zarządca drogi nie postawił znaku ostrzegającego przed niebezpieczeństwem. Kierujący pojazdem ostrzeżony o tym fakcie ma możliwość zachowania szczególnej ostrożności na drodze i mógłby np. zmniejszyć prędkość, więc prawdopodobnym jest, iż następstwem ostrzeżenia i zachowania szczególnej ostrożności przez kierującego jest możliwość całkowitego wyeliminowania zajścia zdarzenia, bądź w sposób istotny zminimalizowania rozmiarów szkody. W przypadku zatem zaniechania należytego wypełnienia obowiązków w postaci nieumieszczenia na drodze znaku ostrzegawczego o dzikiej zwierzynie, powyższe obciąża zarządcę drogi.Ciężar udowodnienia okoliczności zaniechania lub niedopełnienia obowiązków przez zobowiązanego zarządcę spoczywa, zgodnie z art. 6 k.c., na poszkodowanym, który dochodzi odszkodowania, bowiem w razie wystąpienia szkody musi wykazać wystąpienie łącznie następujących przesłanek: zaistnienie szkody, szkoda musi być spowodowana działaniem lub zaniechaniem, z którym ustawa wiąże obowiązek odszkodowawczy, pomiędzy szkodą a działaniem lub zaniechaniem, z którym ustawa wiąże obowiązek odszkodowawczy musi istnieć związek przyczynowy. Osoba poszkodowana będzie zatem zmuszona wykazać zasadność zgłoszonych żądań oraz podniesionych zarzutów mających w szczególności postać zawinionego działania/zaniechania wyżej wskazanych podmiotów. Jednakże należy wskazać, iż ta ogólna zasada dotycząca ciężaru dowodu ulega modyfikacji w trakcie prowadzonych przez zakłady ubezpieczeń postępowaniach likwidacyjnych po dokonanym zgłoszeniu szkody, również w ramach ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zarządcy drogi. Zgodnie bowiem z treścią art. 16 ustawy z dnia z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej (Dz. U. Nr 124, poz. 1151 z późn. zm.), zakład ubezpieczeń po zgłoszeniu szkody zobowiązany jest do samodzielnego przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego (ustalenia stanu faktycznego zdarzenia, zasadności zgłoszonych roszczeń i wysokości świadczenia). Zakład ubezpieczeń przeprowadzając powyższe postępowanie zobowiązany jest do zachowania staranności ogólnie wymaganej w stosunkach danego rodzaju (tzw. należytej staranności) i jako profesjonalista powinien zachować ją przez cały okres prowadzenia czynności likwidacyjnych. Przy czym należytą staranność dłużnika (zakładu ubezpieczeń) w zakresie prowadzonej przez niego działalności gospodarczej określa się przy uwzględnieniu zawodowego charakteru tej działalności (zakład ubezpieczeń niewątpliwie w sposób profesjonalny powinien wykonywać swoją działalność). Obowiązek należytej staranności dotyczy wszystkich etapów wykonywania zobowiązania, tj. fazy przygotowawczej, zasadniczej i końcowej. Przez cały czas tego wykonywania dłużnik powinien zachować stosowną pilność, uwagę, ostrożność, zdrowy rozsądek oraz troskę o zrealizowanie zamiaru.Niestety praktyka likwidacji szkód stosowana powszechnie przez zakłady ubezpieczeń z ubezpieczenia OC zarządców dróg rodzi szereg problemów, szczególnie dotyczących nieuprawnionego przerzucania ciężaru dowodu na poszkodowanych, wskazując na bezwzględną konieczność udowodnienia przez poszkodowanego winy po stronie zarządu drogi, abstrahując od swoich obowiązków w wyjaśnianiu okoliczności zdarzenia jako ubezpieczyciela sprawcy. Odnosząc się do tej nieuprawnionej praktyki w pierwszej kolejności należy zaznaczyć, że Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 7 sierpnia 2003 r. (sygn. akt IV CKN 387/01, LEX nr 141410), jednoznacznie stwierdził, że w postępowaniu likwidacyjnym poszkodowany ma niewielkie obowiązki proceduralne, do których należy, oprócz wystąpienia z wnioskiem, przede wszystkim udokumentowanie szkody powstałej na skutek wypadku ubezpieczeniowego, natomiast zasadniczy ciężar tego postępowania spoczywa na zakładzie ubezpieczeń. Skoro ciężar postępowania likwidacyjnego spoczywa na ubezpieczycielu, nie może być przerzucany na osobę występującą z roszczeniem odszkodowawczym bądź inne podmioty3. Postępowanie likwidacyjne z założenia nie jest postępowaniem spornym, w jakim mógłby funkcjonować ciężar dowodu w rozumieniu art. 6 k.c.4. Analogicznie w odniesieniu do umowy ubezpieczenia autocasco stwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 22 grudnia 1998 r. (sygn. akt II CKN 114/98, LEX nr 884952) wskazując, że w toku likwidacji szkody ubezpieczającego obciąża ciężar dowodu w odniesieniu do wykazania tylko takich faktów, jak zawarcie umowy ubezpieczenia i opłacenie składki oraz powstanie szkody wskutek wypadku objętego ubezpieczeniem. Podkreślić także trzeba, iż przeprowadzając postępowanie wyjaśniające ubezpieczyciel powinien wykorzystać wszelkie dostępne mu możliwości (środki dowodowe), pozwalające na ustalenie stanu faktycznego sprawy. Należytą staranność w wykonaniu przez zakład ubezpieczeń obowiązku dotyczącego ustalenia stanu faktycznego zdarzenia, zasadności zgłoszonych roszczeń oraz wysokości świadczenia określa się przy uwzględnieniu zawodowego charakteru prowadzonej działalności gospodarczej, stosownie
do przepisu art. 355 § 2 k.c. Norma ta nakazuje więc uwzględnić profesjonalizm ubezpieczyciela, jego doświadczenie, fakt posiadania fachowej kadry oraz środków materialnych, a także stosunkowo łatwy dostęp do opinii rzeczoznawców i innych specjalistów w danej dziedzinie. Ponadto Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 12 czerwca 2002 r. (sygn. akt III CKN 694/00, OSNC 2003, nr 9, poz. 124) stanął na stanowisku, że w przypadku podmiotu, który jest zobowiązany do zachowania przy wykonywaniu swoich obowiązków szczególnej staranności (a takim podmiotem bez wątpienia jest zarząd dróg), do powstania odpowiedzialności odszkodowawczej konieczne jest wprawdzie, by naruszenie tych obowiązków było zawinione (art. 415 k.c.), jednakże zważywszy na abstrakcyjną ocenę niedbalstwa (art. 355 § 1 k.c.) oraz zawodowy charakter działalności (art. 355 § 2 k.c.) sam fakt ich naruszenia przesądza z reguły o winie, co najmniej w postaci niedbalstwa. Tym samym należy wyraźnie odróżnić ciężar wykazania zaniechania lub wadliwego wypełnienia obowiązków zarządcy drogi od ciężaru dowodu w postępowaniu sądowym, który zgodnie z art. 6 k.c. spoczywa na poszkodowanym, który dochodzi odszkodowania. On to w razie dochodzenia roszczeń, ale dopiero na etapie postępowania cywilnego będzie musiał wykazać istnienie wszystkich przesłanek wskazujących na odpowiedzialność cywilnoprawną sprawcy szkody, w szczególności zaś, prócz uchybień obowiązkom ustawowym, koniecznym jest również każdorazowe ustalenie, jakich obowiązków wynikających z przepisów zarządca nie dopełnił. Dlatego też, dla odpowiedniego zabezpieczenia roszczeń osoby poszkodowanej konieczne jest zgromadzenie odpowiednich dowodów potwierdzających zaistniałą szkodę i jej rozmiary, ale również zaniedbań, zaniechań zarządy drogi (np. wezwanie policji lub innych państwowych lub samorządowych służb na miejsce zdarzenia, sporządzenie dokumentacji fotograficznej potwierdzającej brak odpowiednich znaków drogowych ostrzegających przed dzikimi zwierzętami, zgromadzenie danych dotyczących ewentualnych świadków zdarzenia, uzyskanie informacji z Systemu Ewidencji Wypadków i Kolizji Drogowych potwierdzających iż na przedmiotowym odcinku drogi dochodziło do zdarzeń drogowych z udziałem dzikich zwierząt, uzyskanie informacji z kół łowieckich, nadleśnictw o miejscach bytowania, migracji czy też przemieszczania się dzikich zwierząt, itp.). Szkody łowieckieZgodnie z treścią art. 46 ustawy – Prawo łowieckie, dzierżawca lub zarządca obwodu łowieckiego obowiązany jest do wynagradzania szkód wyrządzonych w uprawach i płodach rolnych przez dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny na obszarach wchodzących w skład obszarów łowieckich. Oględzin i szacowania szkód, a także ustalania wysokości odszkodowania dokonują przedstawiciele zarządcy lub dzierżawcy obwodu łowieckiego. Na żądanie poszkodowanego, w oględzinach, szacowaniu szkód oraz ustalaniu wysokości odszkodowania może uczestniczyć przedstawiciel właściwej terytorialnie izby rolniczej. Istotne jest również to, iż w sytuacji, kiedy pomiędzy właścicielem lub posiadaczem gruntu a dzierżawcą lub zarządcą obwodu łowieckiego powstanie spór o wysokość wynagrodzenia za szkody, wówczas ustawodawca przewidział, że obydwa podmioty, mogą zwrócić się do właściwego ze względu na miejsce powstałej szkody organu gminy, w celu mediacji dla polubownego rozstrzygnięcia sporu (art. 47 ust. 2 ustawy – Prawo łowieckie).Należy wskazać, iż ustawodawca enumeratywnie wymienił również te sytuacje, kiedy odszkodowanie, pomimo tego, iż szkoda została wyrządzona w uprawach i płodach rolnych przez dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny nie będzie przysługiwało. Zgodnie bowiem z treścią art. 48 ustawy – Prawo łowieckie, odszkodowanie nie przysługuje:1) osobom, którym przydzielono grunty stanowiące własność Skarbu Państwa jako deputaty rolne na gruntach le-śnych;2) posiadaczom uszkodzonych upraw lub płodów rolnych, którzy nie dokonali ich uprzątnięcia w terminie 14 dni od dnia zakończenia okresu zbioru tego gatunku roślin w danym regionie, określonego przez sejmik województwa w drodze uchwały;3) posiadaczom uszkodzonych upraw lub plonów rolnych, którzy nie wyrazili zgody na budowę przez dzierżawcę lub zarządcę obwodu łowieckiego urządzeń lub wykonywanie zabiegów zapobiegających szkodom; 4) za szkody nieprzekraczające wartości 100 kg żyta w przeliczeniu na 1 hektar uprawy;5) za szkody powstałe w płodach złożonych w sterty, stogi i kopce, w bezpośrednim sąsiedztwie lasu;6) za szkody w uprawach rolnych założonych z rażącym naruszeniem zasad agrotechnicznych.Dzierżawca lub zarządca obwodu łowieckiego ponosi zatem odpowiedzialność za szkody w uprawach i płodach rolnych, wyrządzone wyłącznie przez takie zwierzęta jak: dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny i tylko wówczas kiedy szkoda powstała na obszarach wchodzących w skład obwodów łowieckich. W sytuacji, kiedy szkoda wyrządzona w uprawach i płodach rolnych przez dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny powstała na terenie obszarów niewchodzących w skład obwodów łowieckich, wówczas odszkodowanie wypłaci Skarb Państwa (w zależności od sytuacji albo Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe albo zarząd województwa ) Należy wskazać, iż ustawa – Prawo łowieckie przewiduje również wypłatę odszkodowania za szkody powstałe w uprawach i płodach rolnych wyrządzone przez inne zwierzęta, niż te które zostały wyżej wymienione. Stosownie do treści art. 50 wymienionej wyżej ustawy, Skarb Państwa odpowiada za szkody, o których mowa w art. 46 ust. 1 (szkody powstałe w uprawach i płodach rolnych), wyrządzone przez zwierzęta łowne objęte całoroczną ochroną6. Lista gatunku zwierząt łownych określona została w rozporządzeniu Ministra Środowiska z dnia 11 marca 2005 r. w sprawie ustalenia listy gatunków zwierząt łownych (Dz. U. Nr 45, poz. 433), zaś katalog zwierząt łownych objętych całoroczną ochroną wskazany jest w rozporządzeniu Ministra Środowiska z dnia 16 marca 2005 r. w sprawie określenia okresów polowań na zwierzęta łowne (Dz. U. Nr 45, poz. 459). Szczególne rozwiązanie dotyczące odpowiedzialności Skarbu Państwa za szkody wyrządzone przez zwierzęta dziko żyjące przewiduje ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (tekst jednolity Dz. U. z 2009 r., Nr 151, poz. 1220 z późn.). Zgodnie z treścią art. 126 ust. 1 wskazanej ustawy, Skarb Państwa odpowiada za szkody wyrządzone przez:a) żubry – w uprawach, płodach rolnych lub w gospodarstwie leśnym;b) wilki – w pogłowiu zwierząt gospodarskich;c) rysie – w pogłowiu zwierząt gospodarskich;d) niedźwiedzie – w pasiekach, w pogłowiu zwierząt gospodarskich oraz w uprawach rolnych;e) bobry – w gospodarstwie rolnym, leśnym lub rybackim.Oględzin i szacowania szkód, a także ustalenia wysokości odszkodowania i jego wypłaty, dokonuje regionalny dyrektor ochrony środowiska, a na obszarze parku narodowego dyrektor tego parku. Właściciele lub użytkownicy gospodarstw rolnych i leśnych mogą współdziałać – z regionalnym dyrektorem ochrony środowiska, a na obszarze parku narodowego – z dyrektorem tego parku, w zakresie sposobów zabezpieczania upraw i płodów rolnych, lasów oraz zwierząt gospodarskich przed szkodami powodowanymi przez wyżej wymienione zwierzęta. Analogicznie jak w przypadku rozwiązań zawartych w ustawie – Prawo łowieckie, również w ustawie o ochronie przyrody, ustawodawca określił katalog stanów faktycznych, w których odszkodowanie nie będzie przysługiwało. Zatem stosownie do treści art. 126 ust. 6 ustawy o ochronie przyrody, odszkodowanie nie przysługuje: 1) osobom, którym przydzielono grunty stanowiące własność Skarbu Państwa;2) jeżeli poszkodowany: nie dokonał sprzętu upraw lub płodów rolnych w ciągu 14 dni od zakończenia zbiorów tego gatunku roślin w danym regionie lub nie wyraził zgody na budowę przez regionalnego dyrektora ochrony środowiska lub dyrektora parku narodowego urządzeń lub wykonanie zabiegów zapobiegających szkodom;3) za szkody:a) powstałe w mieniu Skarbu Państwa, z wyłączeniem mienia oddanego do gospodarczego korzystania na podstawie kodeksu cywilnego;b) nieprzekraczające w ciągu roku wartości 100 kg żyta w przeliczeniu na jeden hektar uprawy;c) w uprawach rolnych założonych z naruszeniem powszechnie stosowanych wymogów agrotechnicznych;d) wyrządzone przez wilki, niedźwiedzie lub rysie w pogłowiu zwierząt gospodarskich pozostawionych, w okresie od zachodu do wschodu słońca, bez bezpośredniej opieki.Odpowiedzialność cywilnoprawna za zwierzęta domowe i hodowlane Podstawę prawną odpowiedzialności cywilnej za zwierzęta domowe i hodowlane określa art. 431 § 1 k.c., który stanowi, iż: „Kto chowa zwierzę albo się nim posługuje, obowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, oni osoba, za któ-rą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy”. Wskazany przepis przyjmuje odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez zwierzęta działające z własnego popędu, a zatem w wyniku ich samoistnego zachowania, niezwiązanego z dzia-łaniem lub poleceniem człowieka. W sytuacjach, kiedy człowiek wykorzystuje zwierzę jako narzędzie, czyli wykonuje ono jedynie polecenie człowieka, wówczas osoba używająca zwierzę ponosi odpowiedzialność na zasadach ogólnych, czyli na zasadzie winy7. Omawiany przepis nie dotyczy szkód wyrządzonych przez zwierzęta dzikie, żyjące w stanie wolnym, za które odpowiedzialność ponosi dzierżawca, zarządca obwodu łowieckiego lub Skarb Państwa na podstawie przepisów szczególnych: ustawy – Prawo łowieckie oraz ustawy o ochronie przyrody.Odpowiedzialność na zasadzie art. 431 k.c. przypisana jest temu, kto zwierzę chowa, czyli otacza zwierzę opieką, daje schronienie, karmi, leczy itp., lub się nim posługuje. Nie oznacza to wcale, iż chowający musi być właścicielem zwierzęcia i pieczę nad nim można sprawować również jako posiadacz zależny nawet w złej wierze. Posługiwanie się zwierzęciem zakłada wykorzystywanie go do realizacji własnego celu, co może łączyć się z jego chowaniem lub tyl
ko z czasowym posiadaniem8. Pojęcie zwierząt chowanych należy odnieść przede wszystkim do zwierząt domowych w szerokim znaczeniu, czyli zwierząt w gospodarstwach rolnych, hodowlanych, ale również zwierząt dzikich, które przebywają pod pieczą człowieka, np. w ogrodach zoologicznych, zwierzyńcach, cyrkach9. Osoba chowająca zwierzę lub się nim posługująca ponosi odpowiedzialność za szkodę przez nie wyrządzoną na zasadzie winy w nadzorze (culpa in custodiendo), przy czym przyjmuje się domniemanie winy. Powyższe domniemanie jest wzruszalne (praesumptio iuris tantum). Dla zwolnienia się od odpowiedzialności chowający zwierzę lub się nim posługujący musi wykazać brak własnej winy i innych osób, za które ponosi odpowiedzialność. Nie będzie wystarczające do ekskulpacji (uwolnienia się od odpowiedzialności) wskazanie, iż w momencie wyrządzenia szkody zwierzę nie znajdowało się pod nadzorem, zabłąkało się czy też uciekło. Należy bowiem wykazać, iż nadzór wykonywany był należycie starannie, a zwierzę zostało skradzione, lub uwolnione przez osobę trzecią, za którą osoba chowająca zwierzę nie ponosi odpowiedzialności. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 12 sierpnia 1999 r. (sygn. akt I CKN 1232/98, niepubl.): ekskulpacja pozwanego, jako tego „kto zwierzę chowa” w rozumieniu art. 431 § 1 k.c. polega na obaleniu domniemania winy w nadzorze. Reasumując zatem, regulacja zawarta w art. 431 § 1 k.c. wskazuje, że właściciel, osoba chowająca lub posługująca się zwierzęciem, będzie odpowiadał na zasadzie winy za tzw. winę w nadzorze. Od odpowiedzialności za szkodę właściciel zwierzęcia będzie mógł się zwolnić, gdy wykaże, że nie sposób przypisać winy w zaniechaniu obowiązku starannego nadzoru nad zwierzęciem. W przypadku zatem, gdy zwierzęta domowe spowodują szkodę osobową, tj. uszkodzenia ciała (np. pogryzienie lub zarażenie chorobami odzwierzęcymi) bądź szkodę majątkową (np. zniszczą lub zanieczyszczą odzież, przedmioty osobiste) na właścicielu zwierząt domowych będzie ciążył obowiązek naprawienia szkody. Zakres odpowiedzialności deliktowej wynika z ogólnych zasad prawa cywilnego i określony jest w przepisach kodeksu cywilnego (w szczególności art. 361, 362, 363, 444–447 k.c.). Należy dodać, że posiadacze zwierząt domowych zabezpieczając się przed koniecznością osobistego (z własnego majątku) naprawienia szkody korzystają z ofert zakładów ubezpieczeń kupując ubezpieczenia dobrowolne – OC w życiu prywatnym, w ramach których można dochodzić roszczeń odszkodowawczych bezpośrednio od ubezpieczyciela, z którym posiadacz zwierzęcia zawarł tego typu umowę.Podobne zasady odpowiedzialności istnieją w przypadku szkód wyrządzonych przez zwierzęta hodowlane (gospodarskie), za które ponosi odpowiedzialność rolnik. Zaznaczyć jednak należy, ze w przeciwieństwie do niewielkiej liczby wspomnianych umów z zakresie ubezpieczeń odpowiedzialności w życiu prywatnym ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej rolnika ma charakter powszechny i obowiązkowy. Wynika to z faktu, iż rolnik posiadający gospodarstwo rolne podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej rolników. Aktualnie ubezpieczenie OC rolników reguluje ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach, obowiązkowych Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. Nr 124, poz. 1152 z późn. zm.). Pamiętać również należy, iż ustawa wyraźnie wskazuje zakres odpowiedzialności ubezpieczyciela, ograniczając ją jedynie go szkód, które powstały w związku z posiadanym gospodarstwem. Jeżeli więc szkoda wyrządzona przez zwierzęta hodowlane nastąpi w związku z posiadanym gospodarstwem rolnym, odpowiedzialność za nią będzie obciążać zakład ubezpieczeń z tytułu zawartej umowy ubezpieczenia OC rolników. Natomiast jeżeli szkoda zostanie wyrządzona bez związku z posiadanym gospodarstwem, może zaistnieć sytuacja, w której mimo posiadania obowiązkowego ubezpieczenia OC rolników, za szkodę odpowiedzialny będzie sam rolnik.Istnieje jeszcze jedno szczególne rozwiązanie zawarte w art. 431 § 2 k.c., a mianowicie odpowiedzialność za zasadzie słuszności za szkody wyrządzone przez zwierzęta domowe i hodowlane, pomimo braku odpowiedzialności (winy) osoby chowającej lub posługującej się zwierzęciem. Zgodnie bowiem z jego treścią: „Chociażby osoba, która zwierzę chowa lub się nim posługuje, nie była odpowiedzialna według przepisów paragrafu poprzedzającego, poszkodowany może od niej żądać całkowitego lub częściowego naprawienia szkody, jeżeli z okoliczności, a zwłaszcza z porównania stanu majątkowego poszkodowanego i tej osoby, wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego”. Wprawdzie ustawodawca we wskazywanej normie nie podaje żadnej przykładowej okoliczności mogącej stanowić podstawę do przyjęcia zasadności przyznania odszkodowania, ale ogólne odwołanie do zasad współżycia społecznego uzasadnia w okolicznościach konkretnego przypadku porównanie stanu majątkowego poszkodowanego i odpowiedzialnego za zwierzę, ich zdolności zarobkowych, wieku, stanu rodzinnego, koniecznych wydatków na edukację czy leczenie, obciążających ich obowiązków alimentacyjnych, postaci i zakresu szkody itp.10 Wskazane rozwiązanie jest podobne do unormowania przyjętego w art. 428 k.c.
Opublikowano w Monitorze Ubezpieczeniowym nr. 51/12
Zasiłek celowy i jego wpływ na wysokość odszkodowania przyznanego z ubezpieczenia majątkowego – Cezary Orłowski główny specjalista w Biurze Rzecznika Ubezpieczonych	01 lip 2013 Dodaj komentarz
WstępRozpoczynając merytoryczne rozważania w zakresie wzajemnych relacji zasił-ków pomocowych oraz odszkodowań ubezpieczeniowych przede wszystkim należy podkreślić, że celem ubezpieczeń gospodarczych jest zapewnienie ochrony ubezpieczeniowej, chroniącej ubezpieczonych przed negatywnymi następstwami finansowymi związanymi z wystąpieniem najrozmaitszych wypadków. Tym samym ubezpieczenie mienia stanowi jedno z ważniejszych urządzeń prawnych tego rodzaju, pozwalających na minimalizację następstw szkód i ich sprawne usunięcie. Generalnie ubezpieczenie podnosi komfort zarówno życia rodzinnego jak i całego społeczeństwa, bowiem w razie zaistnienia zdarzenia niosącego ze sobą negatywne konsekwencje dla przedmiotu ubezpieczenia i majątku ubezpieczonego, to nie ubezpieczony lecz ubezpieczyciel bę-dzie ponosił konsekwencje finansowe, a więc kompensował szkody. Z tych właśnie przyczyn instytucja ubezpieczenia nie tylko zaspokaja naturalną tęsknotę każdego człowieka do zabezpieczenia swego życia i mienia, ale jest niezbędnym czynnikiem w strukturze współczesnego życia gospodarczo–społecznego1.Zasiłek celowy a odszkodowanie ubezpieczeniowe w praktyceW dotychczas rozpatrywanych przez Rzecznik Ubezpieczonych sprawach skargowych, ubezpieczyciele, jako podstawę do potrącania od odszkodowania ubezpieczeniowego równowartości otrzymanej przez ubezpieczonego kwoty zasiłku oraz darowizny pieniężnej uzyskanej ze zbiórek publicznych, powoływali się na art. 8241 k.c. wskazując, że świadczenia przyznane ze środków innych niż umowa ubezpieczenia, np. funduszu ubezpieczeń społecznych (zasiłek pogrzebowy), budżetu państwa (zasiłki celowe dla powodzian) czy też w drodze spontanicznej pomocy finansowej ludzi pomagających ubezpieczonym w ciężkiej sytuacji życiowej, nie mogą być kumulowane ze świadczeniem odszkodowawczym otrzymanym z ubezpieczenia gospodarczego, gdyż w rezultacie, taka sytuacja skutkować będzie wzbogaceniem – korzyścią majątkową dla osoby ubezpieczonej z tytułu powstałej szkody. W konsekwencji powyższe rozumowanie prowadzi do zaliczania przez ubezpieczycieli kwot pieniężnych uzyskanych z innych źródeł niż odszkodowanie ubezpieczeniowe na poczet realizowanych z umów ubezpieczeń odszkodowań, co prowadzi do jednostronnego obniżenia ekwiwalentu świadczenia ubezpieczyciela wynikającego z powziętego zobowiązania – umowy ubezpieczenia. Stanowisko Rzecznika Ubezpieczonych.W ocenie Rzecznik Ubezpieczonych powyższa praktyka była i jest niezgodna z prawem, gdyż podstawą prawną pomocy finansowej świadczonej z innych źródeł niż umowa ubezpieczenia na ogół są przepisy o charakterze administracyjnoprawnym, a więc niezwiązane z prawem cywilnym, w tym w szczególności z prawem ubezpieczeń gospodarczych. Również doraźna pomoc finansowa uzyskiwana ze spontanicznych zbiórek „osób dobrego serca”, chcących dopomóc ubezpieczonym dotkliwie dotkniętym przez zdarzenie losowe, nie może być zaliczona w poczet świadczenia o charakterze odszkodowawczym, gdyż nie wynika ze zobowiązania umownego o charakterze ubezpieczeniowym, a przecież przepis art. 8241 k.c. odnosi się tylko do tego rodzaju świadczenia, którego źródłem jest umowa ubezpieczenia. Dodatkowo stwierdzić należy, że nie istnieje przepis prawa cywilnego pozwalający na kompensację świadczeń wypłacanych na podstawie różnych tytułów prawnych. Brak wyraźnej normy prawnej w tym zakresie uzasadnia stwierdzenie, iż jedynie w przypadku wspólnej podstawy prawnej zaliczanie świadczeń jest prawnie dopuszczalne.Rzecznik Ubezpieczonych, z uwagi na stwierdzone nieprawidłowości związane z potrąceniem kwot zasiłków celowych od odszkodowań przyznawanych za szkody spowodowane powodzią z 2010 r., podjął szereg działań indywidualnych oraz ogólnych mających na celu zmianę niekorzystnej dla konsumentów usług ubezpieczeniowych, praktyki ubezpieczycieli. Już w marcu 2011 r. Rzecznik zwrócił się do poszczególnych ubezpieczycieli, na których działanie wpływały skargi od powodzian, o zaprzestanie niezgodnej z prawem praktyki, a także poinformował o stwierdzonym problemie media. Rezultatem powyższych działań były podane do wiadomości publicznej zapewnienie ubezpieczycieli, wzglę-dem których podjęto interwencję, o zaprzestaniu danej praktyki. Po tym czasie liczba skarg kierowanych do Rzecznika Ubezpieczonych z tego tytułu spadła do zera. Tylko jeden z ubezpieczycieli działających na polskim rynku ubezpieczeń nie zmienił swojego postępowania i w dalszym ciągu w rozliczeniach z ubezpieczonymi stosował zaliczenie zasiłku celowego w odszkodowaniu. Dodać również należy, że postępowanie ubezpieczycieli charakteryzujące się pomniejszaniem powodzianom odszkodowań o kwotę uzyskanych w drodze pomocy państwowej zasiłków, spotkało się nie tylko z nieprzychylnym odzewem społecznym lecz również spowodowało reakcję Rzecznika Praw Obywatelskich, który w dniu 15 kwietnia 2011 r. zwrócił się do Rzecznika Ubezpieczonych o przedstawienie stanowiska w tej sprawie.Zdaniem Rzecznika Ubezpieczonych wypłata środków pieniężnych z budżetu państwa dla powodzian nie ma charakteru odszkodowawczego lecz ma postać doraźnej pomocy finansowej Państwa o charakterze socjalnym. Podstawą prawną pomocy finansowej uzyskiwanej ze środków budżetowych są: ustawa z 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej (tekst jedn. Dz. U. z 2009 r., Nr 175, poz. 1362) oraz „Wytyczne ministra spraw wewnętrznych i administracji w sprawie pomocy finansowej na odbudowę zniszczonych budynków”2. Zasady i procedury zgodnie z którymi przyznawana jest pomoc finansowa dla powodzian są więc unormowane w przepisach zaliczanych do odrębnej gałęzi prawa niezwiązanej z prawem cywilnym, a przez to nie mogą być utożsamiane ze świadczeniem ubezpieczeniowym, którego podstawą jest umowa ubezpieczenia. O braku równości pomiędzy świadczeniem o charakterze pomocowym, uzyskiwanym ze środków pieniężnych z budżetu oraz świadczenia odszkodowawczego ubezpieczyciela, świadczy przede wszystkim odrębność źródeł finansowania obu świadczeń. W pierwszym przypadku, środki pieniężne uzyskiwane z budżetu państwa są finansowane przez wszystkich podatników zaś ich rozdysponowanie jest regulowane ustawą budżetową. Państwo, jako dysponent tych środków, mając za cel zaspokajanie potrzeb socjalnych, mieszkaniowych obywateli, organizuje pomoc finansową o charakterze doraźnym, socjalnym. Przepisy art. 39 i 40 ustawy o pomocy społecznej oraz wytyczne ministra spraw wewnętrznych i administracji w sprawie pomocy finansowej na odbudowę zniszczonych budynków, jasno i jednoznacznie wskazują, iż pomoc państwa ma charakter zasiłku celowego bądź zasiłków na prace remontowo–budowlane albo na odbudowę domu lub mieszkania. Zasiłek celowy do kwoty 6 tys. zł nie jest w ogóle rozliczany, natomiast zasiłki remontowo–budowlane do kwoty 20 tys. złotych, na odbudowę domu do kwoty 100 tys. zł oraz zasiłek celowy na przemieszczenie się powodzian w bezpieczne miejsce do kwoty 300 tys. zł, powiązane są z udokumentowaniem kosztów remontu, odbudowy, przemieszczenia i wybudowania domu albo mieszkania. Trzeba jednakże zwrócić uwagę, iż w każdym przypadku zasiłek jest świadczony do wysokości kwoty zryczałtowanej, co oznacza, że wszystkie ww. rodzaje zasiłków pełnią funkcję pomocy socjalnej, nie stanowią tym samym świadczeń o charakterze odszkodowawczym. O słuszności powyższej tezy świadczy ponadto treść samych wytycznych MSWiA w brzmieniu: „Pieniądze przyznawane są niezależnie od odszkodowania, które przysługuje z tytułu ubezpieczenia budynku mieszkalnego od skutków klęsk żywiołowych lub zasiłku celowego do 6 tys. zł”. Zdanie to jak widać stanowi uwieńczenie tezy o kumulatywnym stosunku świadczeń wypłacanych w formie zasiłku pomocowego ze świadczeniem ubezpieczeniowym. W drugim przypadku, środki pieniężne wypłacane na podstawie zawartej umowy ubezpieczenia są uzyskiwane z kapitału ubezpieczyciela stworzonego ze składek ubezpieczeniowych wszystkich członków wspólnoty ryzyka – ubezpieczających się w danym zakładzie ubezpieczeń. Realizacja wypłaty świadczenia ubezpieczeniowego nie ma więc żadnego związku z pomocą publiczną (świadczoną przez Państwo), gdyż uzależniona jest od istnienia stosunku zobowiązaniowego – umowy ubezpieczenia oraz zaistnienia zdarzenia losowego, z którego wystąpieniem umowa ubezpieczenia wiąże obowiązek wypłaty świadczenia pieniężnego, a także dotyczy jedynie grona osób ubezpieczających się w danym zakładzie ubezpieczeń. Stąd też ubezpieczyciel spełniając umówione świadczenie umarza swoje własne zobowiązanie wobec osoby ubezpieczonej.Przy powyższych rozważaniach nie sposób pominąć jeszcze jednego aspektu prawnego związanego z umową ubezpieczenia. Obowiązek wypłaty odszkodowania ubezpieczeniowego nie wynika tylko z powstania zdarzenia losowego lecz przede wszystkim z faktu istnienia umowy ubezpieczenia, która z danym zdarzeniem wiąże spełnienie świadczenia. Natomiast zaliczanie zasiłków celowych, pomocowych czy też kwot uzyskanych ze zbiórek publicznych na poczet wypłaty odszkodowania stanowi nieuprawnioną ingerencję w stosunek ubezpieczeniowy, przeczącą istocie umowy ubezpieczenia i zasadzie realności ochrony ubezpieczeniowej. Bowiem zamiast świadczyć ochronę ubezpieczeniową i realizować wynikające z umowy świadczenie ubezpieczeniowe, w zamian za wpłaconą przez ubezpieczającego składkę, ubezpieczyciel pomniejsza swój ekwiwalent związany z udzieleniem ochrony ubezpieczeniowej, stawiając na pierwszym miejscu świadczenie udzielane przez inny podmiot (Państwo, darczyńców) udzielane na podstawie odrębnych przepisów prawnych, bądź czynności nie wynikających z umów, niwecząc w ten sposób sens i funkcję ubezpieczenia, z uwagi na sprowadzenie odszkodowania ubezpieczeniowego do roli subsydiarnego względem świadczeń uzyskanych z innych źródeł niż ubezpieczenia. Samo zaś stosowanie praktyki polegającej na potrącaniu przez ubezpieczyciela od wysokości ustalonych odszkodowań kwot stanowiących równowartość zasiłków celowych przyznawanych ubezpieczonym w ramach pomocy świadczonej ze środków budżetowych, Rzecznik ocenia jako naruszające zasady współżycia społecznego: uczciwości, sprawiedliwo
ści i solidarności z poszkodowanymi w wyniku klęsk żywiołowych powodziowej, w związku z tym postępowanie takie należy ocenić jako niezgodne z prawem. Praktyka orzeczniczaZ nielicznych odpowiedzi sądów powszechnych na zapytanie Rzecznika, które dotyczyło wyroków związanych z zaliczaniem zasiłku celowego na poczet odszkodowania ubezpieczeniowego, wynika, że liczba sporów na tym tle jest nikła. Jednakże na podstawie wyroków sądowych, którymi dysponuje Rzecznik Ubezpieczonych jednoznacznie można stwierdzić, że orzecznictwo sądowe nie przejawia w tym zakresie rozbieżności i stanowisko sądów powszechnych nie jest przychylne pomniejszaniu odszkodowań o wysokość zasiłków celowych otrzymywanych w drodze pomocy pań-stwowej. Wszystkie orzeczenia, dotyczącej tejże problematyki zostaną wkrótce zamieszczone na stronie internetowej Rzecznika – http://www.rzu.gov.pl. W pierwszej kolejności należy zwrócić szczególną uwagę na uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 15 maja 2009 r. (sygn. akt III CZP 140/08, niepubl.), co prawda związaną z zagadnieniem uwzględnienia kwoty zasiłku pogrzebowego w odszkodowaniu z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych lecz z uwagi na treść uzasadnienia ma ona ogromne znaczenie dla rozważanej problematyki. W szczególności Sąd Najwyższy wskazał, iż „W literaturze i orzecznictwie przeważa stanowisko, że zaliczenie korzyści na szkodę jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy ich źródłem jest to samo zdarzenie i istnieje między nimi normalny związek przyczynowy. Dodatkowo wymaga się, aby uzyskana korzyść zaspokajała te same interesy poszkodowanego, które ma zaspokoić odszkodowanie oraz by wynikała z tej samej podstawy prawnej”. Jak wynika z analizy przedstawionej w pkt 3 niniejszego opracowania taka tożsamość źródła i podstawy prawnej nie zachodzi, stąd już chociażby na tej podstawie praktyka ubezpieczycieli stosujących uwzględnianie zasiłku w odszkodowaniu zasługuje na dezaprobatę.W wyroku z dnia 13 października 2005 r. (sygn. akt I CK 185/2005, OSNC 2006, nr 7–8, poz. 133), Sąd Najwyższy orzekł, że zaliczeniu na poczet odszkodowania nie podlega z reguły dobrowolne świadczenie osób trzecich na rzecz poszkodowanego. Sąd ten zwrócił uwagę na fakt, że „Celem takich świadczeń nie jest z reguły zwolnienie osoby odpowiedzialnej od obowiązku naprawienia szkody, lecz nieodpłatne przysporzenie korzyści poszkodowanemu; przy tym bez nabycia roszczenia regresowego wobec osoby odpowiedzialnej. Uzyskana przez poszkodowanego w przypadku takiego świadczenia korzyść nie jest normalnym następstwem zdarzenia, które spowodowało uszczerbek, a zatem nie moż-na przyjąć tożsamości źródła uszczerbku i korzyści. Tylko wyjątkowo dobrowolne świadczenie osoby trzeciej na rzecz poszkodowanego może doprowadzić do wygaśnięcia, w granicach tego świadczenia, wierzytelności poszkodowanego, a mianowicie wtedy, gdy osoba trzecia świadczyła na rzecz poszkodowanego w celu umorzenia zobowiązania z tytułu odszkodowania (art. 356 § 2 kc)”.Przechodząc dalej do linii orzecznictwa sądów powszechnych, w wyroku Sądu Okręgowego w Tarnowie (sygn. akt I C 1041/10, niepubl.), Sąd ten nie uwzględnił zarzutów ubezpieczyciela, wskazując, iż „(…) roszczenie powoda nie może zostać uwzględnione z uwagi na to, iż powód otrzymał w związku ze zniszczeniem budynku mieszkalnego w wyniku powodzi świadczenie przyznane mu (…) w wysokości 100 000 zł. Przepis art. 8241 § 1 k.c. – na który powoływała się strona pozwana – istotnie stanowi, iż suma pieniężna wypłacona przez ubezpieczyciela nie może być wyższa od poniesionej szkody. Przepis ten nie znajduje jednakże zastosowania w przypadku powoda. Przepis ten ogranicza bowiem wysokość świadczenia z tytułu ubezpieczenia do wysokości poniesionej szkody niezależnie od tego jak wysokie ubezpieczenie i u ilu ubezpieczycieli dana osoba się ubezpiecza. Ma na celu zapobieżenie sytuacji w której dochodziłoby do wzbogacenia na skutek zaistnienia szkody podmiotów zawierających umowy ubezpieczenia z kilkoma ubezpieczycielami w zakresie takiego samego przedmiotu. Przepis ten nie obejmuje jednakże świadczeń jakie poszkodowanemu są przyznawane z innego – niż ubezpieczenie tytułu – nawet jeżeli świadczenia te pozostają w związku ze szkodą. Świadczenie jakie otrzymał powód (…) nie było świadczeniem odszkodowawczym i nie wynikało z tytułu ubezpieczenia. Jego otrzymanie nie ma zatem wpływu na zakres odpowiedzialności ubezpieczyciela względem powoda z tytułu umowy ubezpieczenia. Świadczenie miało charakter pomocy w związku z zaistnieniem szkody, jednakże nie miało charakteru odszkodowania. Przepisy ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych nie zwalniają ubezpieczyciela od świadczenia na rzecz ubezpieczonego z tej racji, iż ubezpieczony otrzymał pomoc z innego niż ubezpieczenie tytułu. Podstawą odpowiedzialności ubezpieczyciela jest umowa ubezpieczenia i zakres szkody. Niezależnie zatem od tego, w jaki sposób szkoda zostanie usunięta, samo jej zaistnienie rodzi podstawę odpowiedzialności ubezpieczyciela w granicach wartości szkody. W tym stanie rzeczy ograniczenie odpowiedzialności strony pozwanej nie może być wyłączona tylko dlatego, iż powód otrzymał przyznany mu w postępowaniu administracyjnym zasiłek”.W kolejnym wyroku, którym dysponuje Biuro Rzecznika Ubezpieczonych, Sąd Rejonowy dla Krakowa–Podgórza (sygn. akt I C 1000/11/P, wyrok niepublikowany i nieprawomocny) orzekł, że przyznanie osobie ubezpieczonej zasiłku celowego na podstawie ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej miało charakter dobrowolnego świadczenia. „Jak wynika bowiem z art. 39, 39a i 40 tej ustawy zasiłek celowy może być przyznany w celu zaspokojenia niezbędnej potrzeby bytowej, w celu realizacji postanowień kontraktu socjalnego, a także osobie albo rodzinie, które poniosły straty w wyniku zdarzenia losowego, oraz osobie albo rodzinie, które poniosły straty w wyniku klęski żywiołowej lub ekologicznej. Na zasadzie art. 106 ust. 1 ustawy przyznanie świadczeń z pomocy społecznej następuje w formie decyzji administracyjnej, przy czym art. 2 ust. 1 ustawy definiuje pomoc społeczną jako instytucję polityki społecznej państwa (…) Co więcej, obowiązujące przepisy nie przewidują powstania po stronie Skarbu Państwa roszczenia w stosunku do ubezpieczyciela o zwrot wypłaconej kwoty tytułem pomocy socjalnej znajdującej pokrycie w należnym od ubezpieczyciela odszkodowaniu. Okoliczność ta potwierdza niezależność tych świadczeń i brak możności zaliczenia zasił-ku celowego z pomocy społecznej jako korzyści na poczet szkody”. Na końcu uzasadnienia wyroku Sąd podsumowując całość wywodów i argumentacji wskazał: „Przedmiotem oceny Sądu nie jest i nie może być zasadność wypłacania zasiłku celowego osobie, która jest uprawniona do uzyskania odszkodowania z tytułu zawartej umowy ubezpieczenia majątkowego z perspektywy polityki finansowej Państwa. Nie leży także w kompetencji sądu powszechnego, a tym bardziej strony pozwanej rozstrzygnięcie, czy taka praktyka wypłacania świadczeń z pomocy socjalnej prowadzi do nieuzasadnionego wzbogacenia się poszkodowanych o kwotę wypłaconych zasiłków i czy takie rozwiązanie jest racjonalne i słuszne. Niewątpliwie natomiast strona pozwana zawarła z powodem umowę ubezpieczenia i w wyniku nastąpienia zdarzenia ubezpieczeniowego winna jest swoje zobowiązanie spełnić, tj. wypłacić powodowi odszkodowanie pokrywające szkodę do wartości sumy ubezpieczenia”.ZakończenieZ powyższej analizy ukazuje się obraz praktyki pomniejszania odszkodowania ubezpieczeniowego o wysokość zasiłku celowego otrzymywanego z innych źródeł niż umowa ubezpieczenia jako sprzecznej z prawem, w tym w szczególności z istotą umowy ubezpieczenia oraz godzącą w dobre obyczaje.Zaliczanie zasiłków celowych, pomocowych czy też kwot uzyskanych ze zbiórek publicznych na poczet wypłaty odszkodowania stanowi nieuprawnioną ingerencję w stosunek ubezpieczeniowy, przeczącą istocie umowy ubezpieczenia i zasadzie realności ochrony ubezpieczeniowej. Niektórzy ubezpieczyciele zamiast w ten sposób świadczyć ochronę ubezpieczeniową i realizować wynikające z zawartych umów świadczenie ubezpieczeniowe, w zamian za wpłaconą przez ubezpieczającego składkę, pomniejszają swój ekwiwalent związany z udzielaniem ochrony ubezpieczeniowej, stawiając na pierwszym miejscu świadczenie udzielane przez inny podmiot (Państwo, darczyńców) udzielane na podstawie odrębnych przepisów prawnych, bądź czynności nie wynikających z umów, niwecząc w ten sposób sens i funkcję ubezpieczenia, z uwagi na sprowadzenie odszkodowania ubezpieczeniowego do roli subsydiarnego względem świadczeń uzyskanych z innych źródeł niż ubezpieczenia. Wyrażamy nadzieję, że wskazywana wyżej praktyka orzecznicza zakończy te niechlubne praktyki, które obserwujemy w działaniach niektórych zakładów ubezpieczeń.
Opublikowano : Monitor Ubezpieczeniowy nr. 51/12
Samochód staranował dom w Kowalu	24 cze 2013 Dodaj komentarz
Rozpędzony samochód osobowy staranował dom jednorodzinny w Kowalu. Budynek ma zniszczone dwie ściany i nie wiadomo, czy będzie się jeszcze nadawał do zamieszkania. – W nocy z niedzieli na poniedziałek samochód poruszał się prostą drogą i na razie nie wiadomo, dlaczego zjechał nagle na pobocze i uderzył w stojący opodal budynek. W wyniku wypadku ranne zostały dwie osoby znajdujące się w aucie, właścicielce budynku na szczęście nic się nie stało – poinformował oficer dyżurny Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej w Toruniu. Wbity w budynek samochód udało się wyciągnąć dopiero po podparciu konstrukcji domu. Na skutek uderzenia pojazdu zniszczone zostały dwie zewnętrzne ściany. Lokatorzy zniszczonego domu zostali zakwaterowani w tymczasowym lokalu udostępnionym przez władze Kowala. W poniedziałek inspektorzy nadzoru budowlanego ocenią czy ich dom będzie się jeszcze nadawał do remontu i zamieszkania. Źródło wiadomości : wp.pl
Klauzule abuzywne . Klauzule 1581 i 1582 . Analiza problemu	20 cze 2013 Dodaj komentarz
Sąd Okręgowy w Warszawie – Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wyrokiem zdnia 25 maja 2007 r. w sprawie sygn. akt XVII AmC 83/06 uznał za niedozwolone i zakazałstosowania przez Towarzystwo Ubezpieczeń Compensa S.A. w obrocie z konsumentamipostanowień wzorca umowy o następującej treści: „W przypadku odstąpienia od umowy ubezpieczenia lub jej wypowiedzenia przezktórąkolwiek ze stron, składka za niewykorzystany okres ubezpieczenia podlega zwrotowitylko wtedy, jeżeli w okresie ubezpieczenia nie nastąpiła wypłata odszkodowania lubCompensa nie jest zobowiązana do jego wypłaty”.Postanowienie to w dniu 30 marca 2009 r. zostało wpisane do rejestru klauzulabuzywnych pod nr 1581. „W przypadku odstąpienia od umowy ubezpieczenia lub jej wypowiedzenia przezktórąkolwiek ze stron, składka za niewykorzystany okres ubezpieczenia podlega zwrotowitylko wtedy, jeżeli w okresie ubezpieczenia nie nastąpiła wypłata odszkodowania(świadczenia) lub Compensa nie jest zobowiązana do jego wypłaty”.Postanowienie to w dniu 30 marca 2009 r. zostało wpisane do rejestru klauzulabuzywnych pod nr 1582.W ocenie powoda – Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów powyżejwskazane klauzule umowne stanowiły niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art.385 § 1 k.c., ponieważ kształtowały prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny zdobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Jednocześnie, zakwestionowanepostanowienia wyczerpywały znamiona klauzuli abuzywnej, o której mowa w art. 385 pkt 13k.c., przewidywały bowiem utratę prawa żądania zwrotu świadczenia konsumenta spełnionegowcześniej, niż świadczenie kontrahenta, gdy strony wypowiadają, rozwiązują lub odstępują odumowy. Kwestionowane zapisy wprowadzały ogólną regułę niezwracania konsumentowi składkiza niewykorzystany okres ubezpieczenia w razie odstąpienia od umowy ubezpieczenia lub jejwypowiedzenia przez którąkolwiek ze stron, w przypadku gdy w okresie ubezpieczenia nastąpiławypłata odszkodowania lub gdy ubezpieczyciel był zobowiązany do jego wypłacenia. Dotyczyłyzarówno sytuacji, w której odstąpienie od umowy ubezpieczenia, bądź jej wypowiedzeniunastąpiło po zajściu szkody całkowitej, jak i sytuacji, w której odstąpienie od umowy, bądź jej wypowiedzenie nastąpiło po zajściu szkody częściowej. Zdaniem powoda, przedmiotowepostanowienia umowne znacząco niekorzystnie kształtowały sytuację ekonomiczną konsumentaoraz prowadziły do ukształtowania stosunku zobowiązaniowego w sposób nierównorzędny.W ocenie powoda zapisy umowne, które przewidywały zatrzymanie przez zakładubezpieczeń składki za niewykorzystany okres ubezpieczenia nie znajdowały żadnego uzasadnia,a ponadto były sprzeczne z przepisem art. 813 § 1 k.c., który ustanawiał ogólną zasadę, iż składkęubezpieczeniową należy obliczać za czas trwania odpowiedzialności. Przepis ten nakazywałzachowanie równowagi pomiędzy świadczeniem konsumenta a świadczeniem przedsiębiorcy.Zakładowi ubezpieczeń nie należała się składka za okres, w którym ochrona ubezpieczeniowa niebyła już świadczona. Z kolei konsumentowi należał się zwrot składki za niewykorzystany okresubezpieczenia. Nastąpiło więc zachwianie równowagi obu stron ubezpieczenia, co przesądzało oich abuzywnym charakterze. Naruszenie interesów konsumentów było szczególnie rażące wprzypadku, gdy odstąpienie od umowy ubezpieczenia, bądź jej wypowiedzenie nastąpiło pozajściu szkody częściowej i po wypłacie odszkodowania równego niewielkiemu ułamkowi sumyubezpieczenia. W takim przypadku zakład ubezpieczeń zastrzegł sobie prawo do zachowaniacałości uiszczonej przez konsumenta składki, przy jednoczesnym uwolnieniu się ododpowiedzialności z tytułu ochrony ubezpieczeniowej za dalszy okres trwania umowyubezpieczenia. W takiej też sytuacji konsument musiał zawrzeć nową umowę i po raz drugizapłacić za ten sam czas ochrony ubezpieczeniowej.Strona pozwana wskazała, że analogiczne rozwiązanie jak w zakwestionowanychpostanowieniach umownych zastosowane zostało przez ustawodawcę w przepisach art. 41 ust. 2 i3 oraz art. 56 ust. 2 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG iPBUK. Pozwany wskazał również, że przyjęcie argumentacji powoda doprowadziłoby dosytuacji, w której pozycja konsumenta po wypłacie pełnej sumy ubezpieczenia za szkodę wskutekzdarzenia, które nastąpiło np. w pierwszym dniu okresu ubezpieczenia, byłaby nadmiernieuprzywilejowana, a po stronie zakładu ubezpieczeń doszłoby do zaburzenia równowagi pomiędzyprzyjętym rachunkiem ekonomicznym (cena za ubezpieczenie) i rzeczywistym przychodem zkontraktu. Nie było również podstaw do oceny wyżej wymienionych postanowień w świetleprzepisu art. 385 pkt 13 k.c., ponieważ przepis ten nie mógł mieć zastosowania do umowyubezpieczenia, której naturą jest opłacenie składki przez ubezpieczającego, jako warunkurozpoczęcia „materialnego biegu ubezpieczenia”.W ocenie Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów postanowienia, które ustanawiałyogólną regułę niezwracania ubezpieczającemu składki za niewykorzystany okres ochrony w razieodstąpienia od umowy lub jej wypowiedzenia przez którąkolwiek ze stron w przypadku, gdynastąpiła wypłata odszkodowania lub gdy ubezpieczyciel był zobowiązany do jego wypłacenia, nie znajdowały żadnego uzasadnienia i prowadziły do ukształtowania stosunku ubezpieczenia wsposób nierównorzędny i rażąco niekorzystny dla konsumenta. Zdaniem SOKiK, art. 805 § 1 k.c.określa główne, ekwiwalentne świadczenia stron umowy ubezpieczenia. Świadczeniemubezpieczającego jest zapłata składki. Natomiast świadczeniem ubezpieczyciela, które odpowiadaświadczeniu ubezpieczającego jest udzielanie ochrony ubezpieczeniowej, polegającej nazobowiązaniu się do wypłaty odszkodowania w razie nastąpienia określonego zdarzenia.Koniecznym elementem każdej umowy ubezpieczenia jest określenie czasu trwania ochronyubezpieczeniowej. Ochrona ta trwa przez cały okres obowiązywania umowy niezależnie od faktu,czy w tym okresie nastąpiło, czy też nie zdarzenie objęte ochroną. Świadczenie w postaciudzielania ochrony ubezpieczeniowej może zostać uznane za spełnione dopiero po upływieokresu, na który została zawarta umowa. W przypadku odstąpienia od umowy ubezpieczenia lubjej wypowiedzenia mamy do czynienia z sytuacją, w której świadczenie ubezpieczającego,polegające na zapłaceniu składki, spełnione zostało w całości, natomiast świadczenie zakładuubezpieczeń, polegające na udzielaniu ochrony ubezpieczeniowej, spełnione zostało tylko wczęści. W takim przypadku ubezpieczyciel, który uzyskał świadczenie ubezpieczającego na mocyzakwestionowanych postanowień o.w.u. zwalniał się z obowiązku spełnienia świadczeniaekwiwalentnego, uzyskując tym samym, kosztem ubezpieczającego, niczym nieuzasadnionekorzyści. Takie ukształtowanie praw i obowiązków obu stron umowy było oczywiście sprzeczne zdobrymi obyczajami i rażąco naruszało interesy konsumenta. Zakwestionowane zapisy stanowiłyzatem niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art. 385 § 1 k.c. Zdaniem SOKiKklauzule te wyczerpywały wprost przesłanki typowej klauzuli abuzywnej wymienionej przezustawodawcę w art. 385 pkt 13 k.c. – przewidywały bowiem utratę prawa żądania zwrotuniewykorzystanej części świadczenia konsumenta spełnionego wcześniej niż świadczeniekontrahenta, gdy strony wypowiadają lub odstępują od umowy.
Wypadki w rolnictwie – materiały z sieci	15 cze 2013 Dodaj komentarz
Nigdy co prawda nie poświęcam uwagi wypadkom w rolnictwie więc w dzisiejszym poście umieściłem dwa materiały wideo z sieci . Zapraszam do obejrzenia Video
Klauzule abuzywne . Klauzula 1425 . Analiza problemu	04 cze 2013 Dodaj komentarz
Sąd Okręgowy w Warszawie – Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wyrokiem zdnia 30 października 2007 r. w sprawie sygn. akt XVII AmC 86/06 uznał za niedozwolone izakazał stosowania przez UNIQA Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. w obrocie z konsumentamipostanowienia wzorca umowy o następującej treści:„Odszkodowania i rekompensaty z innych źródeł. Wysokość odszkodowania ulega pomniejszeniuo odszkodowania i rekompensaty przysługujące osobom poszkodowanym z innych źródeł”.Postanowienie to w dniu 27 maja 2008 r. zostało wpisane do rejestru klauzulabuzywnych pod nr 1425.W ocenie strony powodowej – Prezesa UOKiK postanowienie to było sprzecznez art. 3853 pkt 9 k.c. i art. 3851 § 1 k.c. Zdaniem strony pozwanej art. 8241 § 1 k.c. zezwalał jej naograniczenie sumy pieniężnej wypłacanej z tytułu ubezpieczenia do kwoty poniesionej szkody28.Przy braku takiego zapisu umownego, ubezpieczony z tytułu otrzymania odszkodowania zaszkodę objętą ubezpieczeniem przez kilku ubezpieczycieli mógłby bezpodstawnie się wzbogacić.W ocenie Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów postanowienie to było sprzeczne zart. 3851 § 1 k.c. oraz art. 3853 pkt 9 k.c., jako że wobec nieostrości sformułowania „z innychźródeł” dopuszczało możliwość dokonania przez ubezpieczyciela wiążącej interpretacji umowy.W ocenie SOKiK ubezpieczyciel nie mógł uzależniać ochrony ubezpieczeniowej i spełnieniaciążących na nim obowiązków z zawartej z konsumentami umowy od działania innychubezpieczycieli. Powoływana przez stronę pozwaną regulacja art. 8241 § 1 k.c. nie miałazastosowania w sprawie, gdyż odnosiła się ona do wysokości szkody w ramach jednego wypadkuubezpieczeniowego, podczas gdy kwestionowany zapis dopuszczał możliwość pomniejszeniaodszkodowania z jakichkolwiek powodów, jeśli tylko osoba poszkodowana otrzymałajakiekolwiek odszkodowania lub rekompensatę z innych źródeł. Ponadto, jeżeli przyjąć, że zapis ten jedynie powtarzał uregulowanie zwarte w 8241 § 1 k.c., jak podnosiła strona pozwana, towobec swojej niejednoznaczności i zbędności powinien być wyeliminowany z treści o.w.u.
Previous Older Entries Najnowsze wpisy	Król
Follow “Efektywny Doradca do Spraw Odszkodowań”