Source: http://kekusz.pl/2017/01/menazeria-kaczynskiego-dowody-poswiadczajace-ze-andrzej-duda-uczestniczy-w-realizacji-celu-zydow-oczyszczenia-polski-z-inteligencji-patriotycznej/comment-page-1/
Timestamp: 2019-03-20 04:46:45
Legal References Found: Art. 226
 art. 54
 art. 31
 art. 7
 art. 226
 art. 212
 art. 11
 art. 12
 art. 202
 art. 226
 art. 212
 art. 11
 art. 12
 art. 226
 art. 212
 art. 11
 art. 12
 art. 434
 art. 93
 art. 226
 art. 11
 art. 12
 art. 8
 art. 8
 Art. 8
 art. 14
 art. 139
 art. 139
 art. 226
 art. 11
 art. 12
 art. 63
 art. 216
 art. 139
 art. 79
 art. 151
 art. 11
 art. 322
 art. 192
 art. 151
 art. 17

Document Content:
Menażeria Kaczyńskiego – dowody poświadczające, że Andrzej Duda uczestniczy w realizacji celu Żydów „oczyszczenia” Polski z inteligencji patriotycznej – Polskie prawo czy polskie prawie
Menażeria Kaczyńskiego – dowody poświadczające, że Andrzej Duda uczestniczy w realizacji celu Żydów „oczyszczenia” Polski z inteligencji patriotycznej
23/01/2017 admin Uncategorized, Zbigniew Kękuś 1
Niniejszego e-mail’a kieruję do Państwa – wraz z załączonym do niego pismem – w interesie społecznym.
W podsumowaniu pierwszego roku prezydentury Andrzeja Dudy „Fakt” napisał, że z niego kiepski polityk, ale dobry człowiek – Załącznik I.1.
Co do tego, że Andrzej Duda jest kiepskim politykiem niewielu ma chyba wątpliwości. Ja prezentuję dowody poświadczające, że człowiekiem też jest Andrzej Duda kiepskim. Bardzo. Rzekłbym miernotą.
Prezentuję także tzw. „pierwszą damę” oraz cnotliwą – w jej samej, jak w przypadku jej syna mocno zawyżonej samoocenie, bardzo lubiącej bardzo dobrze o sobie mówić, jakkolwiek w chwili prawdy w parze ze słowami nie poszło zachowanie, co syn rozgrzeszył słowami „mama zachowała się, jak mama” – matkę Andrzeja Dudy.
Jako uzupełnienie do niniejszego e-mail’a proszę potraktować umieszczony na kanale www.monitorpolski-YouTube.pl film pt.: „Dr Zbigniew Kękuś: czego Polak może oczekiwać od Andrzeja Dudy”.
Dziwny człowiek ten Andrzej Duda… Najwyższe polskie odznaczenie, Order Orła Białego osobiście zawiózł – Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej – Żydowi do Izraela, byłego kolegę partyjnego ułaskawił w okolicznościach, które wielu prawników w osłupienie i zgorszenie wprawiły, a mnie nie-Żyda, nie-kolegę traktuje w opisany niżej sposób. A przecież jest funkcjonariuszem publicznym – był posłem, jest prezydentem – Rzeczypospolitej Polskiej i wszystkich według tej samej miary powinien traktować.
Kraków, dnia 17 stycznia 2017 r.
Menażeria1 Jarosława Kaczyńskiego – dowody poświadczające, że Andrzej Duda uczestniczy w realizacji celu Żydów „oczyszczenia” Polski z inteligencji patriotycznej.
Zawiadomienie, że kopia niniejszego pisma zostanie umieszczona w Internecie w tym na stronie http://kekuszsite.wordpress.com.
„Rozdziobią nas Żydzi i „szabes-goje”
„Prezes: Nie ma mnie dla nikogo.
Pani Basia: A prezydent?
Prezes: A to jest ktoś?”
Źródło: „Najlepsze cytaty nowego i starego kabaretu. „Ucho Prezesa” w Internecie”, „Fakt”, 10.01.2017, s. 5
Nie napisałbym niniejszego pisma, gdyby nie wystąpienie Andrzeja Dudy podczas obchodów Święta Trzech Króli. Polskie Radio podało w dniu 6 stycznia br. na swej stronie internetowej:
„– Pokoju i dobra potrzebuje każdy człowiek, zadaniem nas – ludzi wierzących – jest, aby je nieść i sobie nawzajem okazywać – mówił w piątek w Cieszynie prezydent Andrzej Duda, który z małżonką uczestniczył tam w Orszaku Trzech Króli. W tym roku jasełkom towarzyszyło właśnie hasło “pokój i dobro”.
Źródło: „Orszaki Trzech Króli w ponad 500 miastach. W Cieszynie z udziałem pary prezydenckiej”
http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1712308,Ponad-500-Orszakow-Trzech-Kroli-w-calej-Polsce-Papiez-pozdrowil-jeden-z-nich,
Telewizje też go pokazywały, prezentującego misję człowieka wierzącego.
Prezentuje A. Duda swoją, człowieka wierzącego – powiedział: „zadaniem nas – ludzi wierzących” – misję jako niesienie dobra.
Gdy w lipcu ubiegłego roku witał papieża Franciszka w Polsce chciało mu się wołać: „niech zstąpi duch twój i odnowi oblicze ziemi”. Całej ziemi chciał zmieniać oblicze. Mówił:
„Ale dziś, patrząc na obecny świat, chciałoby się znów wołać „niech zstąpi duch twój i odnowi oblicze ziemi”,
ale nie tylko ziemi tej polskiej – całej ziemi. Tak bardzo dzisiaj ona potrzebuje wartości,
tak bardzo ona dzisiaj potrzebuje wiary, tak bardzo ona potrzebuje dzisiaj dobra,
czyli tego wszystkiego, co Wasza Świątobliwość ze sobą niesie”
Andrzej Duda, powitanie papieża Franciszka, 27 lipca 2016 r.
Tak samo jak jest A. Duda katolikiem ekshibicjonistą, tak bardzo lubi bardzo dobrze o sobie mówić. Przypomnę niektóre z jego uniesień w zachwycie nad samym sobą:
Gdy się to czyta, albo tego słucha, nie sposób pozbyć się myśli, że:
„Wielcy ludzie są dumni, mali zarozumiali.”
Ponieważ A. Duda jest wierzący, to wie, że:
„Poznacie ich po owocach.”
W nawiązaniu zatem do jego apelu o niesienie i okazywanie sobie nawzajem dobra, przedstawię Państwu jego „owoce” i jak – oraz komu – dotrzymuje obietnicy:
Przedstawię także, na czym polega symbioza funkcjonariuszy systemu prawnego i systemu politycznego Rzeczypospolitej Polskiej, polityków – posłów, prezydenta – i sędziów, prokuratorów.
Ryszard Nowak w taki sposób prezentuje plany Żydów wobec Polski i Polaków:
„Plany Żydów:
– pozbawić 5 milionów pracowników posad poprzez zrujnowanie zakładów pracy,
nawet tych które przetrwały od 1918 roku;
– wyludnić kraj innymi sposobami do liczby 15 milionów Polaków, którzy będą służyć kolonizatorom żydowskim
za wyrobników;
Opracował Ryszard Nowak”
Źródło: wponline.freeserves.com/antysemityzm1.htm
Jak ich, Żydów, poznaję, jak obserwuję ich działania i doświadczam tych działań skutków, nie wątpię, że nie myli się R. Nowak w jego ocenie żydostwa zamiarów wobec nas. Nie są jednakowo zaawansowani w realizacji wszystkich ze wskazanych przez niego planów. Ponad wszelką wątpliwość niszczą – od… zawsze – polską inteligencję patriotyczną.
Andrzej Duda dopomaga im w realizacji planu: “oczyścić” kraj z inteligencji patriotycznej”, wysługuje się Żydom realizującym ten plan. W niniejszym piśmie przedstawię tego dowody.
Pierwszymi wśród Adresatów niniejszego pisma uczyniłem Pracowników i Członków kierownictwa Grodzkiego Urzędu Pracy w Krakowie. Uczyniłem tak z tej przyczyny, że z winy protegowanych A. Dudy, którzy zrujnowali mi karierę zawodową poznałem już kilkoro z Państwa. Od lat udzielacie mi pomocy w znalezieniu pracy. Pozbawili mnie jej degeneraci, tumany mściwe i społeczne pasożyty z służby publicznej, dla których przez całe lata byłem – jako podatnik osiągający spore dochody z rzetelnie i uczciwie wykonywanej pracy – żywicielem, a których interesu A. Duda bronił jako poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej i broni jako prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. W obydwóch przypadkach odmawiając mi udzielenia pomocy mieszczącej się w ramach posiadanych przez niego uprawnień.
Wprawdzie w dniu 4 lipca 2016 r. mówił A. Duda w Kielcach:
„W wolnej Polsce nie ma miejsca na uprzedzenia, rasizm, ksenofobię antysemityzm.”
ale tym, w jaki sposób mnie traktuje udowadnia, że sam kieruje się uprzedzeniami. Uważam, że rasistowskimi.
Adresatami niniejszego pisma uczyniłem także szefów zarządów telewizji i redaktorów naczelnych gazet i czasopism.
Andrzej Duda jest dowodem siły, władzy, potęgi mediów. Ilu bym pism nie napisał do – między innymi – prezesa TVP S.A. Jacka Kurskiego i redaktora naczelnego „Faktu” Roberta Felusia prezentując prawdę o Andrzeju Dudzie, oni o nim tylko dobrze. Ewentualnie neutralnie.
I kreują nam go na… „dobrego człowieka”. Artykułowi autorstwa Agnieszki Burzyńskiej, podsumowującemu 12 miesięcy prezydentury A. Dudy „Fakt” nadał tytuł „Dobry człowiek, kiepski polityk”. Autorka przypomniała tradycyjne słowa zachwytu A. Dudy nad samym sobą, gdy składał przysięgę wobec Zgromadzenia Narodowego oraz źródło jego wysokich notowań – Załącznik 1:
„Dotrzymam zobowiązań wyborczych, które składałem, choć wielu w to wątpi. Jestem człowiekiem niezłomnym, człowiekiem wiary – te słowa Andrzej Duda (44 l.) wypowiedział dokładnie rok temu w Sejmie. Co z nich zostało?
Upojony zwycięstwem Duda wygłaszał kolejne orędzia. W specjalnym liście do wrogo traktowanej przez PiS „Gazety Wyborczej” zapewniał, że będzie „prezydentem dialogu i porozumienia” i pracował na rzecz „odbudowy wspólnoty Polaków”. (…) Ta sielanka trwała jednak zaledwie 3 miesiące Skończyła się z dojściem PiS do władzy. (…) Jako polityk Duda przez ten rok stracił wiele. (…) Duda stawia więc na kontakt z ludźmi. I tu tkwi cały sekret jego wysokich notowań – prezydentowi ufa obecnie 56 proc. Polaków.”
Źródło: „Fakt podsumowuje 12 miesięcy Andrzeja Dudy jako głowy państwa – Dobry człowiek, kiepski polityk.”
„Dobry człowiek” Andrzej Duda…
Tylko w polityce jest możliwe – tolerowane – że kiepski pracownik jest utrzymywany na najwyższym stanowisku kierowniczym, bo niektórzy członkowie załogi uważają nieudacznika za dobrego człowieka. Żeby to jeszcze z Andrzej Duda w rzeczywiście dobry człowiek był…
Politycy tym się różnią od nie-polityków, że robią kariery – jak Andrzej Duda – opowiadając sami o sobie, jacy są wspaniali i składając obietnice. Konstytucyjna kadencyjność gwarantuje bajarzom-opowiadaczom trwanie przez kilka lat na urzędach, z których powinni „wylecieć” po kilku miesiącach.
W polityce nie liczy się profesjonalizm, skuteczność. Liczy się lojalność wobec kacyka partyjnego. W polityce nie profesjonaliści z firm świadczących usługi z zakresu doradztwa personalnego decydują o karierach, lecz partyjne kacyki rozdają stanowiska. W zamian żądając bezwzględnego posłuszeństwa. I takich mając, rządnych karier, bezwzględnie posłusznych „żołnierzy” realizują… swoje, partyjnych kacyków, cele. W tym niewiele mające wspólnego z dobrem Polski i pomyślnością Polaków.
Uprzejmie proszę Państwa, którym doręczę niniejsze pismo o jego przeczytanie i podanie „dalej”. Dowiecie się Państwo, czego możecie się spodziewać po „dobrym Dudzie”, gdy zwrócicie się do niego z prośbą o pomoc, której mógłby udzielić korzystając z uprawnień, które posiada.
Ciekaw jestem, czy zgodzicie się Państwo ze mną po lekturze niniejszego pisma, że do obnoszącego się ze swoją religijnością, kreującego się i kreowanego – w tym m.in. przez masona 33 stopnia loży masońskiej Loggia Eliseo Vatican I P2kard. Stanisława Dziwisza – na ultrakatolika Andrzeja Dudy, jak do niewielu, pasuje opis jednego z bohaterów „Chaty za wsią” Ignacego Kraszewskiego:
„Gorszył skromnych swoją pobożnością teatralną, przesadzoną, dziwaczną, nieustannie popisującą się
i wydymającą w oczach ludzkich; gorszył ich bardziej jeszcze, że wyznając naukę Chrystusową,
nie potrafił z żywego jej źródła zaczerpnąć ducha miłości i pokory ani jej zastosować do życia.”
Źródło: Ignacy Kraszewski, „Chata za wsią”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1971, s. 258
Uprzejmie proszę o zwrócenie uwagi na różnicę między Andrzeja Dudy religijnym „wydymaniem” – czyli obnoszeniem się przez niego z pobożnością – i wartości katolickich stosowaniem.
Nakładem Wydawnictwa Esprit ukazała się książka pt. „Rodzice prezydenta – Janina Mlewska-Duda i Jan Tadeusz Duda w rozmowie z Mileną Kindziuk” /Załącznik 2/. Mottem do niej jest aforyzm autorstwa rodziców Andrzeja Dudy:
„Jeśli masz jeden talent, oddaj dwa, jeśli masz pięć, oddaj dziesięć. Talenty otrzymuje się za darmo. Dlatego w życiu trzeba je spłacić.”
Janina i Jan Dudowie, w: „Rodzice prezydenta – Janina Milewska-Duda, Jan Tadeusz Duda w rozmowie z Mileną Kindziuk”; Wydawnictwo Esprit, 2015 r., s. 5
Co ma rozdawać „pustak” krasomówca megaloman…? Li tylko krasomówcze popisy. I takie rozdaje A. Duda.
Rodzice Andrzeja Dudy opowiadają Milenie Kindziuk o tym, jak bardzo się starali wychować syna na dobrego, żyjącego w zgodzie z wartościami katolickimi człowieka. Jan Duda mówi:
Nie wziął sobie Andrzejek do serca nauki tatusia…
Skończyło się na tym, że wychowali Janina i Jan Duda syna na „potworka”, zakochanego w sobie megalomana, narcyza, pasjami lubiącego dobrze o sobie i o tym, według jakich zasad żyje mówić, a w rzeczywistości zachowującego się à rebours do tego, co rozpowiada.
W osobistą relację z Andrzejem Dudą wszedłem w 2013 roku. A. Duda był tedy posłem na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej.
W lutym 2013 r. stawiłem się w jego Biurze Poselskim w Krakowie z prośbą o wyznaczenie mi terminu spotkania z nim. Wyznaczono je na kwiecień. Skierowałem pismo do posła A. Dudy, w którym przedstawiłem sprawę, w której zamierzałem go prosić o interwencję.
Tuż przed wyznaczoną datą nasze spotkanie zostało odwołane telefonicznie. Następne wyznaczono na 3 czerwca 2013 r.
Wtedy osobiście poprosiłem posła A. Dudę o interwencję w sprawie postępowania, które od dnia 14 listopada 2006 r. prowadził przeciwko mnie Sąd Rejonowy w Dębicy na podstawie aktu oskarżenia prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r., którym ta oskarżyła mnie o to, że w okresie od stycznia 2003 r. do maja lub września 2005 r., w Krakowie, za pośrednictwem portalu internetowego Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca www.zgsopo.webpark.pl i – jak podała „założonej przez siebie strony pod domeną zkekus.w.interia.pl” popełniłem osiemnaście przestępstw, tj.:
pkt XVII aktu oskarżenia – znieważyłem /art. 226 § 3 k.k./ i zniesławiłem /art. 212 § 2 k.k./ konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, rzecznika praw obywatelskich w osobie piastującego ten urząd Andrzeja Zolla,
Czyny, które mi przypisała prokurator miałem popełnić w związku ze sprawą o rozwód pomiędzy mną i moją żoną, rozpoznawaną przez Sąd Okręgowy w Krakowie Wydział XI Cywilny-Rodzinny, przy udziale Sądu Apelacyjnego w Krakowie.
Wśród uważających się za pokrzywdzonych funkcjonariuszy publicznych nie brak sadystów, zwyrodnialców, złodziei, kłamców i oszustów oraz obrońców degeneratów w sędziowskich togach. Adw. Wiesława Zoll to notoryczna oszustka, „święta krowa” chroniona przez sędziów, prokuratorów i… małżonka, rzecznika praw obywatelskich, Andrzeja Zolla.
A. Zoll jako rzecznik praw obywatelskich chronił interesów sędziów i swej małżonki oszustki oraz wykorzystał urząd RPO w celu… uczynienia mnie przestępcą.
Żyd ortodoks A. Zoll uczynił sobie razem z małżonką adw. W. Zoll z moich dzieci narzędzia, a ze mnie źródło dochodów – adw. W. Zoll otrzymywała honorarium od mojej niepracującej żony, czyli… ode mnie, bo z płaconych przeze mnie mojej żonie alimentów przeznaczonych na pokrywanie kosztów utrzymania naszych dwóch wtedy małoletnich synów – a gdy im w tej roli przestałem być potrzebny, bo adw. W. Zoll uciekła z postępowania nie doręczywszy Sądowi, poświadczających kłamstwa, które zamieszczała w jej pismach procesowych ani nie sprostowawszy tych kłamstw i nie usunąwszy ich z akt sprawy, to mnie z resztą w.w. ferajny uczynili przestępcą. Oboje w sprzeczności z prawem, którego Andrzej Zoll naucza od kilkunastu lat.
Jeśli chodzi o sędziów, to pomijając ich inne słabości i niedoskonałości – są wśród nich także agentki TW SB umieszczone na „liście Wildsteina – każdy/a z nich potwierdził/a, że jest niedouczonym ignorantem/ignorantką. Składali przed Sądem obciążające mnie zeznania w okresie od maja do września 2007 r. w sprawie, w której ścigano mnie za czyn, który od dnia 19 października 2006 r. nie był przestępstwem. W tym dniu wszedł bowiem w życie wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 r., sygn. akt P 3/06, którym TK orzekł /Dz. U. z dnia 19 października 2006 r., poz. 1409/: „1. Art. 226 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553, ze zm.) w zakresie, w jakim penalizuje znieważenie funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej dokonane niepublicznie lub dokonane publicznie, lecz nie podczas pełnienia czynności służbowych, jest niezgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.”
W uzasadnieniu do w.w. wyroku TK podał m.in.: „Rozstrzygnięcie zawarte w wyroku Trybunału Konstytucyjnego oznacza, że od momentu wejścia w życie wyroku niedopuszczalne staje się ściganie z tytułu zniewagi funkcjonariusza publicznego dokonanej, czy to publicznie, czy niepublicznie, wyłącznie w związku z jego czynnościami służbowymi, a nie podczas wykonywania tych czynności. Utrzymany w mocy zakres kwestionowanego przepisu umożliwia więc ściganie z oskarżenia publicznego zniewagi funkcjonariusza dokonanej podczas wykonywania czynności służbowych. Poza hipotezą tego przepisu pozostają natomiast znieważające wypowiedzi publiczne i niepubliczne formułowane poza czasem pełnienia funkcji służbowych, bez względu na to, czy pozostają one w związku czy też nie z pełnieniem tych funkcji.” – Źródło: Uzasadnienie do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11.10.2006r., P 3/06; OTK Z.U. z 2006r., Nr 9A, poz. 121.
A prokurator Radosława Ridan przypisała mi popełnienie 15 przestępstw opisanych jako znieważenie sędziego w związku z pełnieniem obowiązków służbowych. W związku – a nie podczas – bo za pośrednictwem w.w. stron internetowych.
Wymienionych wyżej 15 megalomanów uznało słowa prawdy o nich za „obrazę majestatu” i także – jak A. i W. Zoll – postanowili mnie zniszczyć, czyniąc mnie przestępcą.
Co sobą prezentują najdobitniej świadczy przypadek obecnego prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie, od kilku tygodni dobrze znanego w całej Polsce SSA Krzysztofa Sobierajskiego.
Gdy we wrześniu złożyłem wniosek o wyłączenie sędzi Teresy Dyrgi od rozpoznawania w.w. sprawy o rozwód, podając w uzasadnieniu, że ona z powodu nieznajomości prawa pozbawia mnie możności korzystania z praw obywatelskich, to mi późniejszy prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie, sędzia Krzysztof Sobierajski razem z sędziami Ewą Uznańską i Józefem Wąsikiem wyjaśnili, że… sędzia nie musi znać prawa. Powołali się na stanowisko z 1970 roku pracowników „centrali” w Warszawie, tj. orzeczenie Sądu Najwyższego – Załącznik 3: „Sygn. akt A Cz 1707/04 POSTANOWIENIE Dnia 17 listopada 2004 r. Sąd Apelacyjny w Krakowie – Wydział I Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia SA Krzysztof Sobierajski Sędzia SA Ewa Uznańska Sędzia SO Józef Wąsik po rozpoznaniu w dniu 17 listopada 2004 r. na posiedzeniu niejawnym sprawy z powództwa Zbigniewa Kękusia przeciwko Marii Kękuś o rozwód na skutek zażalenia powoda od postanowienia Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia2 września 2004 r., sygn. akt XI CR 603/04 postanawia oddalić zażalenie.
(…) W zażaleniu powód (…) Podtrzymał wcześniej postawione zarzuty między innymi, że:
– sędzia SSO Teresa Dyrga nie zna prawdopodobnie obowiązującego w Polsce prawa konstytucyjnego,
– sędzia SSO Teresa Dyrga albo „nie zna obowiązującego w Polsce prawa, albo – co jeszcze gorsze – świadomie nie chce go przestrzegać”.
(…) Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem sądowym nieznajomość prawa, przejawiająca się w niewłaściwym prowadzeniu procesu nie uzasadnia wniosku o wyłączenie sędziego (postanowienie Sądu Najwyższego z 21.08.1970 r., IPZ 41/70, Lex nr 6779). Dzieje się tak dlatego, że wszelkie uchybienia procesowe i merytoryczne strona może zwalczać wnosząc odpowiedni środek zaskarżenia.
Uchybienia, a nawet poważne błędy – zdarzające się w każdej ludzkiej działalności – nie dowodzą zamiaru celowego (świadomego) ich popełnienia, a w procesie sądowym same w sobie nie świadczą o braku bezstronności sędziego.”
Źródło: Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt XI CR 603/04, postanowienie Sądu Apelacyjnego w Krakowie z
dnia 17 listopada 2004 r. sygn. akt A Cz 1706/04 – Załącznik 3
Co za dureń to wymyślił… „nieznajomość prawa, przejawiająca się w niewłaściwym prowadzeniu procesu nie uzasadnia wniosku o wyłączenie sędziego.”?
Wyobraźcie sobie Państwo, że nie posiadacie kwalifikacji potrzebnych do wykonywania nałożonych na Państwa przez Waszych pracodawców obowiązków… Jak długo pracowalibyście…?
Że też w.w. sędziowie – oraz sędziowie Sądu Najwyższego, którzy wymyślili zacytowane wyżej usprawiedliwienie dla niedouczonych tumanów w sędziowskich togach, a także ci, którzy się nie wstydzą na nie powoływać – nie pomyśleli, że… w sądzie drugiej instancji obywatel też może trafić na tumana.
Zwalnianie z obowiązku posiadania kwalifikacji – znajomości prawa – to nie jedyna z taktyk obronnych sędziów. Inną, także powszechnie przez nich stosowaną, jest wmawianie ofiarom ich ignorancji i/lub złej woli, tj. stronniczości, że wszyscy sędziowie w Polsce są autorytetami moralnymi, tj. że każdy sędzia w Polsce jest autorytetem moralnym. Bo tak z kolei ustaliła „centrala” w Warszawie w 1971 r. Gdy złożyłem pierwszy wniosek o wyłączenie wspomnianej wyżej sędzi Teresy Dyrgi zarzucając jej stronniczość, a jej trzy koleżanki z pracy w Wydziale XI Sądu Okręgowego w Krakowie go oddaliły i złożyłem zażalenie na ich postanowienie, to mi troje sędziów Sądu Apelacyjnego w Krakowie pod przewodnictwem przyszłego prezesa tego Sądu Andrzeja Struzika wyjaśniło: „Sygn. Akt I Acz 1061/04 POSTANOWIENIE Dnia 26 lipca 2004 r. Sąd Apelacyjny w Krakowie Wydział I Cywilny w składzie: Przewodniczący – Sędzia S.A. Andrzej Struzik Sędzia S. A. Andrzej Szewczyk Sędzia S.A. Wojciech Kościołek (…) Zażalenie nie jest uzasadnione. W pierwszej kolejności wskazać należy, że Sąd Okręgowy trafnie odwołał się w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia do treści oświadczeń sędziów, których dotyczył wniosek powoda o wyłączenie. Jak wskazuje Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 25 sierpnia 1971 sygn. I CZ 212/71 (publ. OSNC 1972/3/55) autorytet moralny sędziego przemawia za wiarygodnością złożonego wyjaśnieniai jeżeli strona żądająca wyłączenia zaprzecza prawdziwości, obowiązana jest wskazać i udowodnić okoliczności, które by podważały wiarygodność oświadczenia sędziego.”
Źródło: Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt XI CR 603/04, Sąd Apelacyjny w Krakowie, sygn. akt I Acz 1061/04, postanowienie Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 26 lipca 2004r. pod przewodnictwem sędziego A. Struzika
Sądowy, nieznany większości z Państwa, folklor na tym polega, że przed sędzią stronniczym i/lub niedouczonym tumanem nie ma obrony.
Bo gdy złożyć wniosek o wyłączenie sędziego stronniczego, to takowy pisze oświadczenie, w którym sam stwierdza, że nie zasługuje na wyłączenie i na podstawie tego oświadczenia najpierw jego trzech kolegów sędziów z tego samego wydziału sądu stwierdza, że on nie zasługuje na wyłączenie, a następnie ich stanowisko utrzymuje w mocy trzech sędziów sądu drugiej instancji. Bo sędzia, którego dotyczył wniosek jest – jak wszyscy sędziowie w Polsce z mocy orzeczenia Sądu Najwyższego sprzed ponad 45 lat – autorytetem moralnym i skoro sam napisał, że nie zasługuje na wyłączenie, to znaczy, że nie zasługuje. To jest wersja sędziego i tej się jego koledzy sędziowie trzymają.
Jeśli chodzi o sędziów niedouczonych tumanów, to oni są niewyłączalni, bo ponad 46 lat temu Sąd Najwyższy orzekł, że niedouczone tumany mogą grasować w sądach.
Nie wspominałbym o tym, gdyby nie to, że najwyższy rangą z sędziów, którzy uczynili mnie przestępcą, wciąż wykonujący zawód sędziego Krzysztof Sobierajski to najbardziej chyba znany obecnie sędzia w Polsce.
W jego przypadku prokurator Radosława Ridan podała w akcie oskarżenia – Załącznik 4: „Natomiast SSA Krzysztof Sobierajski „gardzi zdrowiem małoletniego dziecka”, „dopuścił się manipulacji”, „skłamał”, „reprezentuje tę sama co mecenas W. Zoll krakowską szkołę nieświadomości”, „jest kłamcą”, „poświadczył nieprawdę”, „reprezentuje najzwyklejsze cwaniactwo”, „manipuluje faktami”.
Źródło: Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10 /, akt oskarżenia z dnia
12 czerwca 2006 r., karta 2429 – Załącznik 4
To wszystko, co jest w akcie oskarżenia na temat „sędziego” Krzysztofa Sobierajskiego. Z tego powodu chłopina postanowił mnie uczynić przestępcą – a zatem zniszczyć mi i mojej rodzinie życie – i pofatygował się nie tylko do prokurator R. Ridan, ale także do Sądu w Dębicy, żeby mnie obciążyć zeznaniami.
Gdyby odmówił ich złożenia i poinformował prokurator R. Ridan, że nie czuje się przeze mnie znieważony i zniesławiony, prokurator musiałaby umorzyć śledztwo.
Autorytet moralny sędzia Krzysztof Sobierajski uczynił mnie przestępcą z powodu użycia przeze mnie w moich pismach zacytowanych wyżej określeń i sformułowań.
A oto, co „Fakt” w wydaniu z dnia 13 stycznia 2017 r. napisał na temat autorytetu moralnego, sędziego Krzysztofa Sobierajskiego w informacji pt. „Prezes krakowskiego sądu zawieszony!”:
„Krzysztof Sobierajski, prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie, został zawieszony w czynnościach służbowych na trzy miesiące. Jak informuje RMF24.pl, taką uchwałę wydał Sąd Apelacyjny w Łodzi.
Zawieszenie prezesa ma związek z wielką aferą.Chodzi o zamawianie przez sąd fikcyjnych ekspertyz prawnych w zewnętrznych firmach. Na tym procederze prezes sądu mógł zarobić około miliona złotych!”
Źródło: „Prezes krakowskiego sądu zawieszony!”; „Fakt”, 13.01.2017, s. 6
Media podają, że z kierowanego przez sędziego Krzysztofa Sobierajskiego Sądu Apelacyjnego w Krakowie mogło zostać wyprowadzonych ok. 10 mln zł.
Ech te autorytety moralne o nieskazitelnych charakterach… Przypomnę:
Co dopiero musi być w sądach apelacyjnych, jak w tym w Krakowie…? Jakie tam muszą być charaktery, skoro w rejonowym jest miejsce dla wyłącznie tych nieskazitelnych…? Niektórych poznałem. Kilkoro – w tym troje sadystów, Jan Kremer, Anna Kowacz-Braun i Maria Kus-Trybek, którzy nawet prawa małoletniego chorego na choroby okresu dojrzewania, skoliozę, lordozę o garba żebrowego dziecka do ochrony zdrowia mieli w najwyższej pogardzie, a także były i obecny prezesi, sędzia Włodzimierz Baran i sędzia Krzysztof Sobierajski – uczyniło mnie przestępcą. Za słowa.
Co do wszystkich „przestępstw”, które mi przypisała prokurator R. Ridan wskazać należy, że nie w Krakowie je popełniono, jak ustaliła prokurator, w innym czasie, niż ustaliła, niektórych w ogóle nie popełniona, a żadnego z nich ja nie byłem ich sprawcą, bo materiały, których umieszczanie na w.w. stronach internetowych mnie przypisała, w rzeczywistości umieszczali w Warszawie mieszkańcy Warszawy, członkowie Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca, zbulwersowani tym jak bardzo sędziowie i rzecznik praw obywatelskich Andrzej Zoll naruszali przez wiele lat moich wtedy małoletnich dzieci i moje prawa obywatelskie, w tym prawa dziecka do ochrony zdrowia.
Po tym, gdy Sąd Najwyższy przekazał sprawę przeciwko mnie do rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Dębicy, pismem z dnia 15 marca 2007 r. prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca Krzysztof Łapaj zawiadomił o tym, że nie ja byłem sprawcą przypisanych mi czynów Sąd i ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę, a jego informacje potwierdzili operatorzy internetowi, Wirtualna Polska S.A. w pismach skierowanym do Sądu Rejonowego w Dębicy w dniach 6 lipca i 6 sierpnia 2007 r. oraz Interia Pl. S.A. w piśmie z dnia 1 października 2007 r.
Te dowody nie przekonały jednak sędziego Sądu w Dębicy Tomasza Kuczmę, który wydał w dniu 18 grudnia 2007 r. wyrok, którym… mnie przypisał sprawstwo wszystkich wyżej wymienionych czynów. Uczynił mnie przestępcą.
Wyrok sędziego Tomasza Kuczmy został uchylony dwoma wyrokami wznowieniowymi.
W zakresie zarzutów z pkt. I, III – XVII uchylił go na moją korzyść Sąd Okręgowy w Rzeszowie wyrokiem wznowieniowym z 15 września 2010 r., zarzuciwszy sędziemu T. Kuczmie, że jego wyrok jest niekonstytucyjny, bo sprzeczny z w.w. wyrokiem TK z 11 października 2006 r. – Załącznik 5:
Okręgowego w Rzeszowie z dnia 15.09.2010 r. – Załącznik 5
W zakresie pozostałych dwóch zarzutów – z pkt. II i XVIII – uchylił go Sąd Najwyższy wydanym na moją korzyść wyrokiem z dnia 26 stycznia 2012 r. – Załącznik 6:
Najwyższego z dnia 26 stycznia 2012 r., sygn. akt IV KK 272/11 – Załącznik 6
Sąd Najwyższy wydał wyrok na podstawie kasacji Prokuratora Generalnego z dnia 23 sierpnia 2011 r. – Załącznik 7:
z dnia 22 sierpnia 2011 r., sygn. akt PG IV KSK 699/11 od wyroku Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007 r., sygn. akt II K 451/06 /następnie II K 407/13/ – Załącznik 7
Prokurator Generalny i Sąd Najwyższy zarzucili sędziemu T. Kuczmie – na podstawie w.w. pisma prezesa Zarządu Głównego SOPO Krzysztofa Łpaja oraz wspomnianych wyżej pism operatorów internetowych – że naruszył prawo określone w art. 7 k.p.k., tj. że dokonał oceny dowodów, które zgromadził…wbrew zasadom prawidłowego rozumowania.
Mimo, że Sąd Okręgowy w Rzeszowie zarzucił sędziemu T. Kuczmie nieznajomość prawa, tj. że wydał w dniu 18 grudnia 2007 r. niekonstytucyjny, skazujący mnie wyrok, bo w dniu orzekania nie wiedział jeszcze o w.w. wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który wszedł w życie 14 miesięcy wcześniej, w dniu 19 października 2006 r., a Prokurator Generalny i Sąd Najwyższy zarzucili mu, że dokonał oceny dowodów wbrew zasadom prawidłowego rozumowania, to koleżanka z pracy sędziego T. Kuczmy, sędzia Beata Stój, która rozpoznawała sprawę przeciwko mnie po uchyleniu wyroku sędziego T. Kuczmy uznała w dniu 15 marca 2011 r., że ja jestem niepoczytalny od… stycznia 2003 r., gdy zaczęto popełniać czyny, które przypisała mi prokurator R. Ridan. Zaczęto zdaniem prokurator R. Ridan, bo strona zkekus.w.interia.pl została założona w dniu 26 października 2004 r. – o czym Interia.PL S.A. poinformowała Sąd w Dębicy pismem z dnia 1 października 2007 r. – a zatem nikt nie mógł na niej, skoro nie istniała, nic umieszczać w okresie od stycznia 2003 r. do 25 października 2004 r.
Prokuratorzy i sędziowie mają swoje metody prowadzenia postępowań…
W dniu 15 marca 2011 r. sędzia Beata Stój wydała postanowienie – Załącznik 8: „Sygn. akt II K 854/10 POSTANOWIENIE Dnia 15 marca 2011 r. Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny w składzie: Przewodniczący: SSR Beata Stój Protokolant: st. sekr. sądowy /imię i nazwisko sekretarza – ZKE/ rozpoznał sprawę Zbigniewa Kękusia oskarżonego z art. 226 § 1 kk i art. 212 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk i inne na podstawie art. 202 § 1 i 2 kpk postanawia
Czy w chwili popełniania czynów zarzucanych mu aktem oskarżenia (pkt I, III-XVII) /tj. w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r. – ZKE/ miał zdolność rozpoznania ich znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem, czy zdolność ta była w znacznym stopniu ograniczona lub zniesiona całkowicie?
Źródło: Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 854/10, postanowienie sędzi Beaty Stój z dnia 15 marca 2011 r. –
Sędzia Beata Stój zademonstrowała mi zastosowanie w praktyce „zasady Sobierajskiego” – Załącznik 3: „Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem sądowym nieznajomość prawa, przejawiająca się w niewłaściwym prowadzeniu procesu nie uzasadnia wniosku o wyłączenie sędziego (postanowienie Sądu Najwyższego z 21.08.1970 r., IPZ 41/70, Lex nr 6779). Dzieje się tak dlatego, że wszelkie uchybienia procesowe i merytoryczne strona może zwalczać wnosząc odpowiedni środek zaskarżenia.”
Zaskarżyliśmy – kierując się „zasadą Sobierajskiego” – ja i Prokurator Generalny, niesłuszny skazujący mnie wyrok sędziego Tomasza Kuczmy. A gdy okazało się, że mieliśmy rację i Sąd Okręgowy w Rzeszowie i Sąd Najwyższy uchyliły ten wyrok na moją korzyść, to koleżanka z pracy sędziego Tomasza Kuczmy sędzia Beata Stój2 uznała w dniu 15 marca 2011 r., że… jestem niepoczytalny od stycznia 2003 r. i zaczęła mnie kierować na badania psychiatryczne.
Nie stawiałem się na doręczane mi wezwania na badania informując sędzię B. Stój, że przecież Sąd Okręgowy i Sąd Najwyższy, nie z powodu domniemania mojej niepoczytalności uchyliły skazujący mnie wyrok sędziego T. Kuczmy, ale z powodu:
nieznajomości prawa przez sędziego T. Kuczmę,
dokonania przez sędziego T. Kuczmę oceny dowodów wbrew zasadom prawidłowego rozumowania.
Sędzia Beata Stój zdecydowała zatem, że mnie… pozbawi wolności i umieści mnie w areszcie celem tam poddania mnie badaniom psychiatrycznym. Doręczyła mi dwa zawiadomienia:
zawiadomienie z dnia 25 marca 2013 r. o treści – Załącznik 9: „Dnia 25/03/2013 Sygnatura akt II K 854/10 Stawiennictwo nieobowiązkowe Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ ZAWIADOMIENIE Sąd Rejonowy w Dębicy II Wydział Karny zawiadamia Pana jako oskarżonego z art. 226 § 1 kk i art. 212 § 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk o terminie posiedzenia w przedmiocie zastosowania środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania, które odbędzie się dnia 18 kwietnia 2013 r. o godz. 09:00 sala 9 w Sądzie Rejonowym w Dębicy. Sekretarz Sądowy”
Źródło: Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K
854/10/, zawiadomienie z dnia 25 marca 2013 r. – Załącznik 9
zawiadomienie z dnia 20 maja 2013 r. o treści – Załącznik 10: „Dnia 20/05/2013 Sygnatura akt II K 854/10 Stawiennictwo nieobowiązkowe Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ ZAWIADOMIENIE Sąd Rejonowy w Dębicy II Wydział Karny zawiadamia Pana jako oskarżonego z art. 226 § 1 kk i art. 212 § 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk o terminie posiedzenia w przedmiocie zastosowania środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania, które odbędzie się dnia 14 czerwca 2013 r. o godz. 08:30 sala 113 w Sądzie Rejonowym w Dębicy. Sekretarz Sądowy”
854/10/, zawiadomienie z dnia 20 maja 2013 r. – Załącznik 10
Sędzi Beacie Stój nie wolno było pozbawić mnie wolności w żadnej formie, w tym przez zastosowanie wobec mnie tymczasowego aresztowania. Wskazać bowiem należy, że:
artykuł 259 § 2 k.p.k. stanowi: „Tymczasowego aresztowania nie stosuje się, gdy na podstawie okoliczności sprawy można przewidywać, że sąd orzeknie w stosunku do oskarżonego karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania lub karę łagodniejszą albo że okres tymczasowego aresztowania przekroczy przewidywany wymiar kary pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia.”
artykuł 443 k.p.k. stanowi /w brzmieniu, pod którego rządami była rozpoznawana sprawa przeciwko mnie: „W razie przekazania sprawy do ponownego rozpoznania wolno w dalszym postępowaniu wydać orzeczenie surowsze niż uchylone tylko wtedy, gdy orzeczenie to było zaskarżone na niekorzyść oskarżonego albo na korzyść oskarżonego w warunkach określonych w art. 434 § 3 lub 4. Nie dotyczy to orzekania o środkach wymienionych w art. 93 i 94 Kodeksu karnego.”
A ponieważ sędzia Tomasz Kuczma skazał mnie w.w. wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007 r. na karę grzywny w kwocie 15.000,00 zł, to po uchyleniu tego wyroku na moją korzyść sędzi Beacie Stój, która ponownie rozpoznawała sprawę przeciwko mnie, nie wolno było orzec wobec mnie kary surowszej niż kara grzywny w kwocie 15 tys. zł. Pomijając zarzuty, które nie tylko sędziemu T. Kuczmie, ale także aktowi oskarżenia prokurator R. Ridan przedstawili Sąd Okręgowy i Sąd Najwyższy w w.w. wydanych na moją korzyść wyrokach wznowieniowych.
Ponieważ sędzia nie musi znać prawa – jak mnie pouczyli sędziowie Sądu Apelacyjnego w Krakowie, Krzysztof Sobierajski, Ewa Uznańska i Józef Wąsik /Załącznik 3/ – to ja pouczałem sędzię B. Stój, że jej nie wolno orzec wobec mnie pozbawienia mnie wolności. Sędzia Beata Stój jest ogromnie jednak odporna na wiedzę.
Jak wspomniałem, w dniu 3 czerwca 2013 r. spotkałem się z posłem na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzejem Dudą w jego Biurze Poselskim w Krakowie. Przedstawiłem mu opisane wyżej fakty i wręczyłem kserokopie wyżej wymienionych dokumentów. Po zapoznaniu się z nimi poseł Andrzej Duda skierował pismo z dnia 10 czerwca 2013 r. do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta – Załącznik 11: „Kraków, dnia 10 czerwca 2013 r. BP.AD/35/m6/13 Szanowny Pan Prokurator Generalny Andrzej Seremet/adres – ZKE/ Szanowny Panie Prokuratorze Generalny W trakcie mojego dyżuru poselskiego, zwrócił się do mnie Pan Zbigniew Kękuś prosząc o pomoc w uzyskaniu sprawiedliwego rozstrzygnięcia sprawy sądowej. Z przedstawionych przez niego dokumentów oraz udzielonych wyjaśnień wynika, że w jego sprawie toczy się przed Sądem Rejonowym w Dębicy, Wydział II Karny pod sygn. akt II K 854/10 postępowanie w którym Pan Kękuś jest oskarżony o popełnienie czynów zabronionych określonych w art. 226 § 1 k.k. i 212 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i art. 12 k.k. Trzeba zaznaczyć, że w jego sprawie już raz od skazującego za powyżej określone czyny wyroku karnego z dnia 18 grudnia 2007 roku Prokurator Generalny w dniu 22 sierpnia 2011 roku składał kasację (sygn. PG IV KSK 699.11), która została uznana przez Sąd Najwyższy za w pełni zasadną. Tym samym postępowanie w tej sprawie zostało ponownie skierowane do sądu pierwszej instancji (wskazanego powyżej), jednakże proszący mnie o interwencję obywatel formułuje poważne obawy, czy sprawa ta obecnie prowadzona jest w sposób należyty zarówno ze strony sądu, jak i też podlegającej Panu Prokuratorowi prokuratury. Pan Zbigniew Kękuś przedstawił mi pismo z dnia 15 czerwca 2011 roku, sygn. PG IV KSK 669/11 w którym Pan Prokurator zobowiązał się, oprócz wniesienia w jego sprawie kasacji (co też zostało uczynione) do zwrócenia pisemnie uwagi do Prokuratora Apelacyjnego w Krakowie odnośnie stwierdzonych nieprawidłowości w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową Śródmieście-Wschód. Jednocześnie wskazuje on, że w chwili obecnej, mimo poważnych wątpliwości co do zasadności aktu oskarżenia sporządzonego w jego sprawie, grozi mu aresztowanie za rzekome utrudnianie przewodu sądowego, co naraziłoby go na poważne straty moralne i ekonomiczne.
Andrzeja Dudy do Prokuratora Generalnego z dnia 10 czerwca 2013 r. – Załącznik 11
W odpowiedzi poseł A. Duda otrzymał pismo z dnia 3 lipca 2013 r. zastępcy dyrektora Departamentu Postępowania Sądowego Prokuratury Generalnej Halina Niemiec, w którym ta podała – Załącznik 12: „Rzeczpospolita Polska Prokuratura Generalna Departament Postępowania Sądowego PG IV KSK 699/11 Warszawa, dnia 3 lipca 2013 r. Pan Andrzej Duda Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Szanowny Panie Pośle,
Zgodnie z art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. o prokuraturze prokurator przy wykonywaniu czynności określonych w ustawach jest niezależny, z zastrzeżeniem przepisów ust. 2 oraz art. 8a i 8b. Prokurator jest obowiązany wykonywać zarządzenia, wytyczne i polecenia przełożonego prokuratora, które nie mogą dotyczyć treści czynności procesowej. Art. 8a ust. 1 wskazanej ustawy o prokuraturze przewiduje, że prokurator bezpośrednio przełożony uprawniony jest do zmiany lub uchylenia decyzji prokuratora podległego.
Z powyższego zapisu ustawy wynika, że postulowane przez Pana Posła w piśmie z dnia 10 czerwca 2013 r. wydanie przez Prokuratora Generalnego polecenia prokuratorowi, który wniósł akt oskarżenia w tej sprawie do odstąpienia od oskarżenia, zgodnie z art. 14 § 2 k.p.k. nie znajduje umocowania ustawowego i mogłoby stanowić nieuprawnioną ingerencję w niezależność prokuratora. Nadmienić należy, że nawet gdyby prokurator odstąpił od oskarżenia, to nie wiąże ono sądu orzekającego, który może nadal procesować i wydać wyrok.
W polskim prawie procesowym nie istnieje instytucja cofnięcia aktu oskarżenia, odmiennie niż przy środku zaskarżenia, który można skutecznie cofnąć.
(…) Zastępca Dyrektora Departamentu Postępowania Sądowego Halina Niemiec”
Źródło: Prokuratura Generalna, Departament Postępowania Sądowego, sygn. akt PG IV KSK 699/11, pismo z
dnia 3 lipca 2013 r. zastępcy dyrektora Departamentu Haliny Niemiec do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy – Załącznik 12
Okazało się, że poseł Andrzej Duda złożył wadliwy prawnie wniosek do niewłaściwego adresata.
Jak bardzo trzeba być nierzetelnym, jak bardzo beztroskim, jak wielkim trzeba być arogantem, żeby wiedząc, jak mnie traktowała sędzia psychopatka Beata Stój, że mi groziło z jej strony sprzeczne z prawem pozbawienie mnie wolności, zachować się, jak poseł Andrzej Duda…
Nawiasem mówiąc, nie dość, że sam doktor nauk prawnych, to korzystający – jako poseł – z pomocy dwóch prawników.
Przekonany o dobrej woli funkcjonariusza publicznego, posła Andrzeja Dudy oraz pamiętając pouczenie, którego udzielili mi sędziowie Sądu Apelacyjnego w Krakowie – Załącznik 3: „Uchybienia, a nawet poważne błędy – zdarzające się w każdej ludzkiej działalności – nie dowodzą zamiaru celowego (świadomego) ich popełnienia, (…).”, po sprawdzeniu przepisów, na które powołała się prokurator Halina Niemiec, skierowałem pismo z dnia 17 lipca 2013 r. do posła A. Dudy, którym złożyłem – Załącznik 13: „Pan Andrzej Duda Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Poselskie ul. Bracka 15 31-005 Kraków Sygn. akt: Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście-Wschód – 1 Ds. 39/06/S Sądu Rejonowego w Dębicy – II K 854/10 Dotyczy:
Prośba o wystąpienie z wnioskiem do Prokuratora Rejonowego Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód o odstąpienie przez Prokuraturę od oskarżenia wniesionego przeciwko mnie przez prokurator Radosławę Ridan aktem oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. /sygn. akt 1 Ds. 39/06/S/.
Zawiadomienie o stosowaniu wobec mnie – a ze mną wobec mojej rodziny, w tym pozostających na moim utrzymaniu dwojga dzieci /studiujący syn, sześcioletnia córka/ – przez sędzię Sądu Rejonowego w Dębicy Beatę Stój, przy udziale Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód, czynów właściwych opisowi ludobójstwa zamieszczonemu w Konwencji ONZ z dnia 9 grudnia 1948 r. w sprawie Zapobiegania i Karania Zbrodni Ludobójstwa.”
(…) W związku z Pana urlopem od dnia 1 sierpnia 2013 r. bardzo proszę o skierowanie wniosku, jak w p. I. strona 1 do Prokuratora Rejonowego Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód, przed jego rozpoczęciem.
Z poważaniem, Zbigniew Kękuś”
Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 17 lipca 2013 r. do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Dudy –
Poseł Andrzej Duda nie złożył wniosku, o który prosiłem przed urlopem.
Następne spotkanie z nim wyznaczono mi na dzień 7 października 2013 r.
A. Duda mocno się na nie spóźnił. Gdy go poprosiłem, żeby złożył wniosek jak w pkt. I pisma z dnia 17.07.2013 r. powiedział „ja tego nie zrobię”. Następnie poinformował mnie, że jest spóźniony na uroczystą mszę świętą – jak pamiętam, organizowaną przez rzemieślników – i opuścił Biuro Poselskie.
Później jeszcze kilkukrotnie kierowałem do niego pisma zawierające wnioski o:
złożenie wniosku jak w pkt. I pisma z dnia 17.07.2013 r.
złożenie interpelacji poselskiej lub zapytania poselskiego w sprawie rozpoznawanej przeciwko mnie przez sędzię Beatę Stój,
złożenie wniosku do Przewodniczącego Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o przesłuchanie mnie przez Komisję w związku ze sprawą rozpoznawaną przeciwko mnie przez sędzię Beatę Stój.
Dobry człowiek poseł Andrzej Duda nie odpowiedział na żadne z tych pism.
Wiedział – osobiście oraz w pismach, które do niego skierowałem informowałem go o tym – że mam troje dzieci, w tym wtedy, gdy go prosiłem o udzielenie mi pomocy dwoje na utrzymaniu, że prowadzona przeciwko mnie sprawa karna doskonale zrujnowała mi karierę zawodową, a przez to zniszczyła mnie i mojej rodzinie życie.
W dniu 3 marca 2015 r., gdy A. Duda był posłem do Parlamentu Europejskiego, złożyłem osobiście w jego Biurze Poselskim pismo, w którym podałem – Załącznik 14: „Pan Andrzej Duda Poseł do Parlamentu Europejskiego Kandydat Partii Prawo i Sprawiedliwość na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Poselskie ul. Podwale 3/6 31-118 Kraków Sygnatura akt: BP.AD/35/m6/13 Dotyczy:
Wniosek o sporządzenie wyjaśnienia, z jakich przyczyn:
po oddaleniu przez prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta pismem z dnia Pana wniosku do niego z pisma z dnia 10 czerwca 2013 r., sygn. BP.AD/35/m6/13 /Załącznik 1/, o wycofanie aktu oskarżenia przeciwko mnie z dnia 12 czerwca 2006 r. /sygn. 1 Ds. 39/06/S/ prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławy Ridan, nie skierował Pan – proszony o to przeze mnie pismem z dnia 17 lipca 2013 r. /Załącznik 3/ oraz osobiście – wniosku do Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk o odstąpienie od oskarżenia przeciwko mnie,
nie udzielił Pan odpowiedzi na moje pismo z dnia 17 lipca 2013 r. – Załącznik 3.
Prośba o skierowanie do Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk wniosków o:
odstąpienie od oskarżenia przeciwko mnie wniesionego przez prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r., sygn. 1 Ds. 39/06/S, z podaniem uzasadnienia, jak na str. 7, 8 niniejszego pisma,
sporządzenie – w przypadku odmowy przez prokurator K. Kowalczyk odstąpienie od oskarżenia, jak w pkt. II. 1 – i doręczenie Panu i mnie, wyjaśnienia prezentującego przyczynę/przyczyny odmowy.
Wniosek – w przypadku odmowy przez Adresata niniejszego pisma złożenia wniosków do prokuratora Rejonowego Krystyny Kowalczyk, jak w pkt. I i II – o sporządzenie wyjaśnienia prezentującego przyczynę/przyczyny odmowy.
Zawiadomienie, że po sporządzoną na piśmie odpowiedź na niniejsze pismo stawię się osobiście w Biurze Poselskim Adresata niniejszego pisma w czwartek 2 kwietnia 2015 r.”
Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 3 marca 2015 r. do posła do Parlamentu Europejskiego Andrzeja Dudy –
Na to pismo poseł Andrzej Duda także nie odpowiedział.
O udzielenie mi przez posła A. Dudę pomocy apelowała do niego red. Krystyna Górzyńska zamieszczonym w wydaniu z dnia 5-11 czerwca 2015 r. „Warszawskiej Gazety” artykułem pt. „Prokuratorski lincz na dr. Kękusia nadal trwa. Apel do prezydenta elekta Andrzeja Dudy” – Załącznik 15: „Prokuratorski lincz na dr. Kękusia nadal trwa. Apel do prezydenta elekta Andrzeja Dudy”.
Źródło: Krystyna Górzyńska, „Prokuratorski lincz na dr. Kękusia nadal trwa. Apel do prezydenta elekta
Andrzeja Dudy”, „Warszawska Gazeta”, 5-11 czerwca 2015 r. – Załącznik 15
Doręczyłem posłowi – a potem prezydentowi – A. Dudzie kilkukrotnie kopie tego artykułu nieustająco prosząc o udzielenie mi pomocy.
Na ten apel Andrzej Duda także nie odpowiedział.
Gdy A. Duda nie odpowiadał na moje pisma, a wiadomo było, że jest kandydatem PiS na prezydenta w dniu 6 maja 2013 r. skierowałem pismo do jego małżonki, wtedy nauczycielki w II Liceum Ogólnokształcącym im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie Agaty Kornhauser-Dudy, którym złożyłem – Załącznik 16: „Pani Agata Kornhauser-Duda II Liceum Ogólnokształcące im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie ul. Sobieskiego 9 31-136 Kraków Dotyczy:
Źródło: Pismo Z. Kękusia z dnia 6 maja 2015 r. do Agaty Kornhauser-Dudy – Załącznik 16
Miałem nadzieję, że może rozmowa małżonki z A. Dudą, poinformowanie jej, że mam troje dzieci i jak bardzo ich życie zmienili w.w. funkcjonariusze publiczni wpłynie na postawę jej męża.
Jedynym efektem było, że zaraz po złożeniu przeze mnie w.w. pisma Agata Kornhauser-Duda zaangażowała się w kampanię swego męża. Pokrzykiwała na wiecach:
A rozentuzjazmowani pisowczycy skandowali: „Andrzej Duda, to się uda.”
Kopie w.w. pisma z 6 maja 2015 r. do A. Kornhasuer-Dudy skierowałem do posła A. Dudy, złożywszy ją w jego Biurze Poselskim oraz do jego rodziców, prof. Janiny Milewskiej-Dudy i prof. Jana Dudy, złożywszy je w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, czego potwierdzeniem pieczęcie na piśmie – Załącznik 16.
Nie wiem, czy rozmawiali z synem na temat sprawy, o której ich poinformowałem. W każdym razie A. Duda nie zmienił stanowiska. Milczał.
Rodzice Andrzeja Dudy bardzo się starali, żeby wychować syna na dobrego, żyjącego w zgodzie z wartościami katolickimi człowieka. Wiele o tym mówią w książce pt. „Rodzice prezydenta – Janina Milewska-Duda, Jan Tadeusz Duda w rozmowie z Mileną Kindziuk”. Oto kilka z ich wypowiedzi:
Janina i Jan Dudowie, w: „Rodzice prezydenta – Janina Milewska-Duda, Jan Tadeusz Duda w rozmowie z Mileną Kindziuk”; Wydawnictwo Esprit, 2015 r., str. 33-35
„Milena Kindziuk: „Czy wymagali Państwo od dzieci samych piątek w szkole?”
„Janina Milewska-Duda: „Nie! W szkole nie o to chodzi, by mieć same piątki, ale by wynieść z niej jak najwięcej: wiedzy i mądrości. Aby nauczyć się maksymalnie wykorzystywać swoje talenty.”
„Jan Duda: „Chociaż czasami delikatnie mówiłem synowi albo córkom: „Słuchaj, to trochę wstyd, że masz słabszą ocenę, oczekiwałbym lepszego stopnia”. I tylko tyle. Natomiast bardzo pilnowałem, by wszystkie moje dzieci miały piątki z dwóch przedmiotów: z religii i języka polskiego.”
„Milena Kindziuk: „Dlaczego akurat te dwa przedmioty były dla Pana tak ważne?”
„Jan Duda: „Religia to zbiór wartości, które wyznaczają w życiu kierunek. Przekazywanie w szkole, w sposób usystematyzowany i fachowy, wiedzy na temat wartości widzimy jako ważny element edukacji szkolnej. Przecież w życiu dylematy moralne wszyscy musimy rozstrzygać prawie codziennie, a na przykład twierdzenia trygonometryczne, geometryczne wykorzystują tylko nieliczni.”
„Janina Milewska-Duda: „Dotyczy to także relacji z Panem Bogiem.”
J.w., s. 40-41
Dzięki rodzicom A. Dudy poznaliśmy źródła, z których ich syn czerpał wiedzę o wartościach i jak z ich wykorzystaniem rodzice mu je wpajali:
„Milena Kindziuk: „Co daje takie wspólne rodzinne czytanie?”
„Jan Duda: „Myślę, że jest to dla dzieci pouczające, kształtuje je, wzbogaca osobowość. Pozwala na podjęcie rozmowy na jakiś ważny życiowy temat. Dzieci po takiej, czy innej lekturze zadawały pytania typu: „Dlaczego ten bohater postąpił tak czy tak?”. „Czy on jest dobry, czy zły?”. I to był początek dyskusji.”
„Milena Kindziuk: „A czy w domu Dudów czytało się też gazety? Jakie?”
Jan Duda: „Jan Duda: „Bardzo różne. (…) Dzieciom też od samego początku dostarczaliśmy różna pisma dla najmłodszych, najczęściej katolickie. Tych tytułów było już znaczenie więcej, kiedy dorastały Ania i Dominika.”
J.w., str. 44-46
„Milena Kindziuk: „Czytali Państwo z dziećmi Biblię? Bo Pan jeszcze jako student przeczytał tę księgę w całości,
i to dwa razy.”
„Jan Duda: „(…) Małym dzieciom czytaliśmy Biblię w obrazkach, a teraz czytamy ją wnukom. Komentowaliśmy też z dziećmi lektury biblijne wprowadzane do programów licealnych w latach dziewięćdziesiątych, a przy okazji też inne fragmenty Pisma Świętego.”
„Janina Milewska-Duda: „Po każdym przeczytanym rozdziale rozmawialiśmy z Andrzejkiem, a potem kolejno z Anią i Dominicką, interpretowaliśmy razem postawy bohaterów biblijnych, odnosząc je do naszego życia codziennego.”
„Jan Duda: „Gdy Andrzej miał kilkanaście lat, jeszcze będąc w liceum, przeczytał Biblię Tysiąclecia. W całości. To było pojęte przez niego zobowiązanie.”
„Milena Kindziuk: „Kazał Pan synowi przeczytać całe Pismo Święte?”
„Jan Duda: „Nie, nie. Aż tak odważny nie jestem, żeby dziecku kazać Pismo Święte czytać w całości (śmiech).”
„Milena Kindziuk: „Byli Państwo z tego dumni?”
„Jan Duda: „Cieszyliśmy się, że się tego podjął. I że wytrwał.”
„Milena Kindziuk: „Dlaczego to takie ważne?”
”Jan Duda: „Bo Biblia jest drogowskazem, wyznacza kierunek na całe życie. Dobrze, jeżeli dziecko idzie w świat z takim przekazem. I zawsze mówiłem synowi, że chrześcijanin, człowiek odpowiedzialny,
musi chociaż raz przeczytać Biblię.”
J.w., str. 137-138
Rodzice A. Dudy przedstawili ich rozmówczyni oraz osobom, które zdecydowały się zainwestować w książkę 29,90 zł najważniejszą zasadę, według której wychowywali syna:
„Milena Kindziuk: „Zatem, porządkując dotychczasowy wywód, najważniejsza zasada w wychowywaniu dzieci –
to dla Państwa…
„Jan Duda: „Ukazanie dzieciom wartości. Nauka patriotyzmu. I odpowiedzialności, szacunku do ludzi i dystansu do siebie. Chciałem dzieci wychować na ludzi gotowych do podjęcia każdego odpowiedzialnego zadania, każdej misji. To jednak ma swoją cenę, bo częściowo pozbawia beztroskiego dzieciństwa. Mawiałem: „Musisz odpowiadać za siebie, mieć stróża w sobie. To jest prawdziwa wolność, bo wtedy nie musisz być pilnowany,
Twój stróż widzi wszystko, co robisz. (…)”
„Janina Milewska-Duda: „Staraliśmy się to przekazać naszym dzieciom.
Tak, żeby się nigdy nie wstydziły swojego postępowania.”
„Jan Duda: „Żeby nie bały się zadań społecznych ani pracy. Ani takiej pracy, która polega na kopaniu rowów łopatą, ani takiej, która wiąże się z pełnieniem ważnych funkcji społecznych czy zawodowych.
Warunkiem koniecznym jest uczciwość.”
„Janina Milewska-Duda: „Również uczciwość w małych rzeczach. Jeżeli ktoś będzie uczciwy w małych sprawach, to będzie również i w wielkich.”
J.w., str. 74-75
Andrzej Duda i dystans do siebie…
Milena Kindziuk nie skąpi nam innych informacji o religijności rodziny A. Dudy. Jest o ich wspólnych – zanim A. Duda się wyprowadził od rodziców – niedzielnych wyjściach do Kościoła, codziennych rano i wieczorem wspólnych modlitwach całą rodziną, o modlitwach w październiku na różańcu, a w maju odmawianiu z dziećmi Litanii Loretańskiej, a także o rytuale codziennego zapalania świecy:
„Rodzice prezydenta od rana cierpliwie odpowiadają na moje pytania. Przez cały dzień są skupieni tylko na tym, praktycznie nie odchodzą od stołu, nie przerywają pracy. Gdy jednak zapada zmrok, Pani Profesor – niejako odruchowo – wstaje i zapala święcę stojącą na regale, tuż obok Biblii i obrazu Jezusa Miłosiernego.
To jej codzienny rytuał.”
J.w., str. 109
„Janina Milewska-Duda: „Zawsze w październiku modliliśmy się z dziećmi na różańcu,
chociaż musiało to trwać nieco dłużej.”
J.w., str. 124
„Janina Milewska-Duda: „(…) W maju odmawialiśmy w domu Litanię Loretańską. Pamiętam, jak mały Andrzejek czytał ją na głos, a my odpowiadaliśmy na poszczególne wezwania.”
J.w., str. 125
Dowiedzieliśmy się, jak postrzega politykę i jakie ma wobec polityków – a zatem także wobec A. Dudy – oczekiwania jego ojciec:
„Milena Kindziuk: „Mówi Pan, że polityka to święta rzecz?”
Jan Duda: „Jeżeli politykę traktujemy jako troskę dobro wspólne, to z założenia jest ona święta. Bo świętość polega na tym, że ludzie są gotowi poświęcić swoje prywatne życie i służyć innym, mając jak najbardziej uczciwe zamiary, nawet narażając się na krytykę czy niebezpieczeństwo życia.”
J.w., str. 257-258
Jakkolwiek Milena Kindziuk zapowiedziała, że rodzice A. Dudy nie unikali żadnych tematów:
„Spotykaliśmy się w mieszkaniu państwa Dudów w Krakowie. (…) Odpowiadali na każde pytanie,
nie unikali żadnych tematów.”
J.w., str. 8
to jednak unikali:
„Milena Kindziuk: „Czy martwili się Państwo, kiedy syn zdecydował się na działalność polityczną?”
„Jan Duda: „Andrzej wszedł do polityki, by realizować idee, które sobie jasno wyznaczał. Poszedł tam, gdzie mógł zrealizować swoje idee, a więc do obozu Lecha i Jarosława Kaczyńskich. Nie dlatego, by robić tam karierę. Przeciwnie, wówczas wydawało się, że taki krok zamyka mu wszystko. Ale poszedł tam, gdzie miał szansę realizować swoje idee: państwa silnego i zarazem służebnego. To jest nasza główna myśl polityczna.
Państwo silne, które zarazem służy ludziom. On chciał takie państwo budować. Podczas wyborów [prezydenckich w maju 2015 roku] wielu ludzi pozytywnie odpowiedziało na taką wizję polityczną. Bardzo się cieszymy z tego,
ale też mamy świadomość, jak wielki trud on podejmuje.”
J.w., str. 258-259
Andrzej Duda – ultrakatolik – swoją działalność polityczną rozpoczął jako działacz ultrażydowskiej Unii Wolności.
Skoro jego ojciec tak wiele pamięta szczegółów z jegodzieciństwa trudno uwierzyć, że zapomniał o działalności syna w UW. A może wstyd mu za Andrzejka. Że tenswoją polityczną działalność rozpoczął od wysługiwania się Żydom ortodoksom. Tak mu zresztą zostało…
Nie tylko tego tematu rodzice A. Dudy – a także Milena Kindziuk – unikęli… M. Kindziuk zapytała, a rodzice odpowiedzieli:
„Milena Kindziuk: „Jak to się stało, że Państwa syn i synowa tworzą tak zgraną parę, tak dobre małżeństwo? Pochodzą przecież z tak różnych rodzin. Teść Państwa syna to Julian Kornhauser, obok Adama Zagajewskiego i Stanisława Barańczaka jeden z najbardziej znanych poetów Nowej Fali z lat siedemdziesiątych.”
„Jan Duda: „Andrzej poznał Agatkę jeszcze w liceum, a ślub wzięli podczas studiów w lutym 1995 roku. Od tamtej pory utrzymujemy serdeczne kontakty z Kornhauserami. To rzeczywiście rodzina inna niż nasza,
ale od początku się polubiliśmy. (…).”
J.w., str. 242
Ta inność być może na tym tylko polega, że rodzice A. Dudy są pracownikami naukowymi AGH, a ojciec jego małżonki Julian Kornauser to „obok Adama Zagajewskiego i Stanisława Barańczaka jeden z najbardziej znanych poetów Nowej Fali z lat siedemdziesiątych.”, ale także na tym, że ojciec i matka A. Dudy są wręcz ortodoksyjnymi katolikami, a także patriotami – tak przynajmniej o sobie mówią – a jego teść, Julian Kornhauser to Żyd zwany polakożercą.
Takie swej córce pisywał wierszyki:
Julian Kornhauser: „Wiersze dla Agatki”
Był…? Widział Julian Kornhauser…?
Urodzony w 1946 r. pisał wiersz „dla Agatki” – o pogromie kieleckim 4 lipca 1946 r. – na podstawie opowiadań.
Jak wspomniałem, mam dzieci, troje. Pisywałem dla nich wierszyki. O ptaszkach, misiach, króliczkach, „popierdółkach”.
Nigdy o Żydach mordujących Polaków. A doprawdy byłoby o czym… To przecież temat rzeka. Tyle tych mordów było.
Moim dzieciom zresztą nie trzeba wierszyków, widzą, co tępe, gnuśne żydostwo ze mną wyprawia. Jakie mieli przy mnie dzieciństwo i do czego nas żydostwo doprowadziło.
Rodzice Andrzeja Dudy przekonują nas, że ich syn nam służy. Są z tego powodu dumni z niego:
„Milena Kindziuk: „Powiedzieli Państwo, że syn wziął na siebie ciężkie brzemię.”
Jan Duda: „W każdym razie do poważny ciężar.”
„Janina Milewska-Duda: „Andrzej całkowicie poświęcił się służbie publicznej.”
„Jan Duda: „Takie poczucie mieliśmy już wtedy, gdy został posłem, potem europosłem. Wtedy jednak był jednym z wielu. Teraz jako prezydent jest jeden.”
„Milena Kindziuk: „Jak okazują mu Państwo wsparcie?”
„Janina Milewska-Duda: „Robimy to przede wszystkim przez modlitwę. To jest najważniejsze.”
„Jan Duda: „Kiedyś jego działalność oceni Pan Bóg. Mamy tego świadomość. Nie mamy jednak wątpliwości, że to olbrzymia odpowiedzialność i ogromny ciężar.”
„Janina Milewska-Duda: „Ufamy jednak, że temu sprosta. Staraliśmy się go wychować na człowieka, który umie być odpowiedzialny za swoją misję.”
„Jan Duda: „A jeżeli rodzic wie, że dziecko dobrze wypełnia swoją misję, to może być z niego dumny. Dlatego dla mnie nie tyle są istotne osiągnięcia moich dzieci, ile to, jak wiele wysiłku i zaangażowania wkładają w misję, którą mają w swoim życiu do spełnienia. Mówiłem: „Najważniejsze jest, ile włożyłeś wysiłku, żeby służyć ludziom”.
„Milena Kindziuk: „Bo talenty nie są za darmo…”
„Jan Duda: „Tak, w związku z tym za darmo musimy je oddawać. Jak w Ewangelii: „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”. Nie ma nagrody za talenty. Nagroda jest tylko za wysiłek.
Milena Kindziuk: „To ważne słowa.”
„Janina Milewska-Duda: „Tak, ale Andrzej w swoją misję włożył naprawdę całe swoje siły. Widzę to jako matka.
Moja duma nie wynika z tego, że osiągnął coś w sensie pozycji społecznej, tylko z tego, że cieszy się szacunkiem i służy ludziom.
To dla nas powód do dumy.”
„Jan Duda: „Mamy pewność, że da z siebie wszystko, aby nie zawieść zaufania ludzi. Ufamy, że przez wytrwałe działanie w duchu ewangelicznej zasady: „Kto chce być władcą między wami, niech służy wszystkim.”, uda mu się zasypać podziały w społeczeństwie , tak aby odbudować wspólnotę celów. Bez takiej wspólnoty nie zapewnimy pomyślnej przyszłości naszym dzieciom i wnukom.”
J.w, str. 258-261
Andrzej Duda rzeczywiście służy, wręcz wysługuje się… Żydom. W tym nawet Żydom łajdakom.
Rozumiem, że ma żonę Żydówkę i teścia Żyda zwanego polakożercą, rozumiem, że karierowicz, zawdzięcza karierę polityczną Żydowi Jarosławowi Kaczyńskiemu i że do tego stopnia zależy mu na dobrych relacjach z Żydami, że nawet był na spotkaniu Knesetu w Krakowie w styczniu 2014 r. – Załącznik 17.
Ale… „najął” się przecież do służby publicznej i powinien służyć wszystkim Polakom. A on wysługuje się Żydom, zezwalając im na okazywanie nam, nie-Żydom patologii, chroni Żydów łajdaków przed poniesieniem konsekwencji za ich nikczemne nas, nie-Żydów, traktowanie, za naruszanie naszych praw i pozbawianie nas możności korzystania z nich.
Zastanawiam się… Jeśli matka Andrzeja Dudy jest aż tak moralna, jak o sobie opowiada, to… dlaczego zbierała wśród studentów podpisy na syna? Andrzej Duda tak o tym mówi:
„Magdalena Rubaj:„Będzie pan bronił Polski jak swojej mamy, która chciała Pana wesprzeć i zbierała podpisy?”
Andrzej Duda: „Przeprosiłem tych studentów, którzy mogliby poczuć się urażeni. Mama zachowała się jak mama. Warto przypomnieć, że to nie były wyrazy poparcia – głosy – ale podpisy. Wielu ludzi podpisało listy poparcia wszystkim kandydatom.”
Źródło: „Andrzej Duda: Będę służył narodowi, a nie partii”, wywiad Magdaleny Rubaj z Andrzejem Dudą;
„Od A do Z 7 Dni Tygodnik Polski”, 22.IV.2015 r. – Załącznik 18
Rozgrzeszył ultrakatolik mamusię… „mama zachowała się jak mama”.
Matka A. Dudy zachowała się jak pozbawiona honoru i ambicji matka żądna kariery politycznej syna.
„Jaka mać, taka nać.”, czyli – jak podaje Słownik Frazeologiczny – jaka matka, taka cała rodzina.
Pomijając aspekt moralny zachowania Janiny Milewskiej-Dudy, to ona przecież naruszyła prawo. Nie słyszałem, żeby poniosła tego jakieś konsekwencje….
Jakkolwiek A Duda twierdzi, że „mama zachowała się jak mama”, to ja nie uważamn, żeby wiele mam zachowało się w sytuacji, jak ta opisana wyżej, w taki sposób jak jego – w samoocenie wzór wszystkich cnót – matka.
Po prawie dwóch latach, które upłynęły od opublikowania artykułu „Andrzej Duda: Będę służył narodowi, a nie partii” proponuję Państw przeczytać cały wywiad Magdaleny Rubaj z A. Dudą – Załącznik 18. Celem skonfrontowania jego zapowiedzi z rzeczywistością.
Gdy czytać o tym, jak rodzice wychowywali Andrzeja Dudę, gdy słuchać tego, co on sam o sobie mówi oraz gdy to wszystko skonfrontować z jego zachowaniami, dla mnie wniosek oczywisty, że Janina Mlewska-Duda i Jan Tadeusz Duda wychowali „potworka”, który co innego mówi, a co innego robi.
Po tym, jak poznaję reguły obowiązujące wśród polityków Rzeczypospolitej Polskiej oraz jak poznałem Andrzeja Dudę uważam, że dlatego nam go Żyd Jarosław Kaczyński podsunął jako swojego kandydata na prezydenta, „wyciągając z kapelusza” niemal zupełnie wcześniej nieznanego, bez żadnych zasług dla Polski – nie było nią z całą pewnością uczestnictwo w spotkaniu Knesetu w Krakowie w styczniu 2014 r. – polityka z tej przede wszystkim przyczyny, że jego małżonką jest Żydówka antypolskiego chowu.
No bo, czym – rodzi się pytanie – zasłużył sobie Andrzej Duda na to, żeby zostać kandydatem na prezydenta Polski…?
Natomiast politykami najwyższej rangi w Polsce, prezydentami, premierami, są od lat niemal wyłącznie albo Żydzi, albo małżonkowie Żydówek antypolskiego wychowania. Oraz ci – w tym Żydzi lub mężowie Żydówek – którzy u progu politycznych karier poddali się organizowanemu przez Departament Stanu USA szkoleniu z zakresu realizacji polityki zagranicznej USA pt. “The International Visitor Leadership Program”
Czyich będzie bronił interesów Andrzej Duda, jeśli ma żonę Żydówkę i dziecko Żydówke…?
Cwany Żyd Jarosław Kaczyński wie, co robi…
Jak wspomniałem, po tym, gdy skierowałem wyżej wymienione – opublikowane na zablokowanej w dniu 14 grudnia 2016 r. stronie www.kekusz.pl. – pismo z 6 maja 2015 r. do małżonki A. Dudy, Agaty Kornhauser-Dudy /Załącznik 16/, ta zaangażowała się w kampanię prezydencką swego małżonka i zachęcała Polaków, żebyśmy głosowali na jej męża informacją:
Dobrze, że przynajmniej żony nie zawiódł Andrzej Duda.
Mnie – i moją rodzinę – zawiódł. I wciąż zawodzi. Mimo, że obiecywał – Załącznik 18:
„Będę służył narodowi, a nie partii”,
Wywiad Magdaleny Rubaj z Andrzejem Dudą;
Andrzej Duda, w:„Od A do Z 7 Dni Tygodnik Polski”, 22.IV.2015 r. – Załącznik 18
to służy – wysługuje się – wyłącznie byłym partyjnym kolegom.
Dwoma pismami do niego – już jako prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – z dnia 6 czerwca 2016 r., złożyłem:
Wniosek – na podstawie art. 139 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej stosuje prawo łaski. Prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu.” – o zastosowanie wobec mnie prawa łaski w sprawie przeciwko mnie rozpoznawanej przez Prokuraturę Rejonową Kraków-Krowodrza do sygn. akt 2 Ds. 542/14.
„Wniosek – na podstawie art. 139 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej stosuje prawo łaski. Prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu.” – o zastosowanie wobec mnie prawa łaski w sprawie przeciwko mnie rozpoznawanej przez Prokuraturę Rejonową Kraków Podgórze do sygn. akt 5 Ds. 153/14.”
Wnioski jak wyżej złożyłem, ponieważ opisana wyżej sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Beata Stój nie rezygnowała z jej zamiaru umieszczenia mnie w szpitalu psychiatrycznym i ponieważ nie stawiałem się – z podanych wyżej przyczyn – na badania psychiatryczne, wydawała Policji kolejne nakazy zatrzymania mnie i doprowadzenia pod przymusem na nie.
Poszukiwali mnie zatem policjanci – celem zatrzymania mnie i doprowadzenia przymusem na badania psychiatryczne – w mieszkaniu mojej matki nawet w niedziele i święta. Byli u niej dwukrotnie, rano i po południu, w Święto Trzech Króli, /niedziela, 6 stycznia 2013 r./.
Po tym, gdy mnie w mieszkaniu matki poszukiwali w niedzielę 23 marca 2014 r., ok. godz. 20.00, pismem z dnia 31 marca 2014 r. skierowanym do sędzi B. Stój złożyłem: „Sędzia Beata Stój Prezes Sądu Rejonowego w Dębicy Sąd Rejonowy w Dębicy ul. Słoneczna 3 39-200 Dębica, Sygn. akt: II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/ Dotyczy:
Zawiadomienie o moim zamiarze stawiennictwa w dniu 7 maja 2014 r., o godz. 11:00 na pełnionym cotygodniowo dyżurze Adresatki niniejszego pisma, prezesa Sądu Rejonowego w Dębicy, referenta w sprawie sygn. II K 407/13.
Wniosek o przygotowanie dla mnie do dnia 7 maja 2014 r. wezwania do stawiennictwa na badania psychiatryczne, zgodnie z postanowieniem z dnia 24 stycznia 2014 r. – Załącznik 15.
Wniosek o przygotowanie dla mnie na dzień 7 maja 2014 r. do wglądu akt sprawy sygn. II K 407/13.”
Sędzia Beata Stój postanowiła, że się jednak ze mną nie spotka w Sądzie w Dębicy i że mi nie doręczy wezwania na badania psychiatryczne, a ja nie zapoznam się w dniu 7 maja 2014 r. z aktami sprawy, którą przeciwko mnie prowadziła.
Wydała w dniu 28 kwietnia 2014 r. nakaz Policji – Załącznik 19: „Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny stosownie do zarządzenia z dnia 25/04/2014 poleca doprowadzić przymusowo na termin badania w dniu 7 maja 2014 r. godz. 12.00 do Aresztu śledczego w Krakowie do biegłego lek. med. Mariusza Patli, Zbigniewa Kękusia, syna (…) jako oskarżony w sprawie z art. 226 § 1 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk.”
Źródło: Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. II K 407/13, Nakaz sędzi Beaty Stój z dnia 28 kwietnia 2014 r. – Załącznik
Policjanci zatrzymali mnie w dniu 5 maja 2014 r. w Sekretariacie Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Zachód, gdy zapoznawałem się z aktami sprawy rozpoznawanej przeciwko mnie przez prokuratora Dariusza Furdzika z zawiadomień Andrzeja Zolla i Wiesławy Zoll z dnia 27 września 2013 r. o popełnieniu przeze mnie przestępstw ich znieważenia i zniesławienia.
Gdy wysiadałem przed Komisariatem Policji IV w Krakowie z samochodu, którym mnie konwojowali policjanci, tj. gdy z nałożonymi na ręce kajdankami zeskakiwałem z wysokiego progu umieszczonego w tylnej części pojazdu przedziału dla osób zatrzymanych, potknąłem się i upadłem na jednego z trzech konwojujących mnie policjantów. Wszyscy trzej rzucili się wtedy na mnie i powalili mnie na płyty chodnika.
Potem sporządzono – w mojej i policjantów obecności – Protokół Zatrzymania Osoby. Żaden z policjantów nie zgłosił do Protokołu żadnego zdarzenia, które miałoby zakłócić konwojowanie mnie.
Następnie mnie przewieziono do Izby Zatrzymań Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, gdzie miałem przebywać do 7 maja 2014 r. w oczekiwaniu na badania psychiatryczne zasądzone przez sędzię B. Stój, a policjanci… wrócili do Komisariatu i złożyli obciążające mnie zeznania. Zarzucili mi, że chciałem się samouwolnić używając przemocy. Każdy zeznał co innego.
Następnego dnia, 6 maja 2014 r., prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza Bartłomiej Legutko przedstawił mi zarzuty – miałem spowodować obrażenia ciała jednego z policjantów, po kilku miesiącach okazało się, że pokrzywdzonych rzekomo przeze mnie policjantów było dwóch – i tego samego dnia wydał postanowienia o poddaniu mnie następnego dnia, 7 maja 2014 r., badaniom psychiatrycznym i psychologicznym. Mieli mnie badać ci sami biegli, których wyznaczyła sędzia B. Stój, w tym samym miejscu.
Ja dowiedziałem się o postanowieniach prokuratora B. Legutki z dnia 6 maja 2014 r. w dniu 29 maja 2014 r., gdy mi je doręczono, a o tym, że byłem badany w dniu 7 maja 2014 r. w sprawie wszczętej przez prokuratora B. Legutkę w dniu 6 maja 2014 r. dowiedziałem się w dniu 14 lipca 2014 r. – gdy w dniu 7 maja 2014 r. doprowadzony przez Policję spotkałem się z biegłymi sądowymi wyznaczonymi przez sędzię B. Stój, byłem pewien, że nasze spotkanie dotyczy wyłącznie sprawy rozpoznawanej przez nią – od sędzi Sądu Rejonowego dla Krakowa Krowodrzy Katarzyny Kaczmary, która rozpoznawała wniosek prokuratora Bartłomieja Legutki o pozbawienie mnie wolności przez poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej.
Jak się okazało, lekarze psychiatrzy, Katarzyna Bilska-Zaremba i Mariusza Pata złożyli wnioski o pozbawienie mnie wolności przez poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej w obydwóch w.w. sprawach, tj.:
w sprawie rozpoznawanej przez Sąd Rejonowy w Dębicy od 14 listopada 2006 r., w tym po raz drugi przez sędzię Beatę Stój od listopada 2010 r.,
w sprawie wszczętej przez prokuratora B. Legutkę w dniu 6 maja 2014 r.
Biegli sporządzili dwie – do dwóch różnych spraw – identyczne w treści Opinie sądowo-psychiatryczne. To znaczy… tę drugą skopiowali od tej pierwszej.
W sprawie rozpoznawanej przez Sąd w Dębicy uznali lekarze psychiatrzy Katarzyna Bilska-Zaremba i Mariusz Patla, że trzeba mnie umieścić w szpitalu psychiatrycznym po dniu 3 czerwca 2014 r., gdy sporządzili Opinię, żeby obserwacja wykazała, czy byłem poczytalny w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r., gdy popełniano w.w. czyny, za które od 14 listopada 2006 r. ścigał mnie Sąd w Dębicy.
Zarzucili mi – po spotkaniu, które trwało krócej niż 10 minut i podczas którego złożyłem oświadczenie do protokołu, dlaczego nie wyrażam zgody na to, żeby mnie badali – m.in. nadmierną ugrzecznioność. A żeby uczynić opinię bardziej wiarygodną napisali w niej, że analizowali… moje uprzednie leczenie. Ja nie byłem nigdy leczony psychiatrycznie. Gdy im zatem zarzuciłem poświadczenie nieprawdy, poinformowali Sąd, że to była… pomyłka pisarska, przejęzyczenie, że chcieli napisać, że nie byłem leczony, a tak im się napisało, że byłem leczony.
Na podstawie Opinii sporządzonej przez nich w sprawie rozpoznawanej przez Sąd Rejonowy w Dębicy sędzia Beata Stój wydała w dniu 14 kwietnia 2015 r. postanowienie o pozbawieniu mnie wolności przez poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej, która miała wykazać, czy byłem poczytalny w okresie – jak wspomniałem – od stycznia 2003 r. do września 2005 r.
Jak wspomniałem pozbawienie mnie wolności w jakiejkolwiek formie było w tej sprawie prawnie niedopuszczalne.
Postanowienie sędzi B. Stój o poddaniu mnie obserwacji uchylił postanowieniem z dnia 30 czerwca 2015 r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie, zarzuciwszy sędzi oczywiste i rażące naruszenie prawa procesowego.
W sprawie wszczętej przez prokuratora B. Legutkę w dniu 06.05.2014 r., na jego wniosek, w dniu 16 października 2014 r. sędzia Katarzyna Kaczmara wydała postanowienie o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej, a utrzymały je w mocy postanowieniem z dnia 10 kwietnia 2015 r. trzy sędziny Sądu Okręgowego w Krakowie Wydział IV Karny-Odwoławczy, , SSO Lidia Haj, SSO Jadwiga Żmudzka i SSR del. Agnieszka Sułowska-Gibas, przy udziale prokuratora Prokuratury Okręgowej w Krakowie Zbigniewa Grzesika. Orzekając o pozbawieniu mnie wolności przez poddani mnie obserwacji psychiatrycznej w.w. sędziny i prokurator podali w uzasadnieniu do postanowienia: „Wreszcie zauważyć należy, iż poddanie podejrzanego obserwacji psychiatrycznej nie można oceniać, ani w kategoriach zastosowania środka zabezpieczającego, ani jako tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie. Nie jest to forma pozbawienia wolności, lecz jest to czynność procesowa o charakterze dowodowym.”
Nie wiedzieli, że ponad 7… lat wcześniej sąd konstytucyjny, tj. Trybunał Konstytucyjny orzekł wyrokiem z dnia 10 lipca 2007 r., sygn. akt SK 50/06, orzekł: „„Umieszczenie oskarżonego na obserwacji w zakładzie leczniczym stanowi niewątpliwie formę rzeczywistego pozbawienia go wolności i stąd też na mocy art. 63 § 1 k.k. podlega zaliczeniu na poczet kary pozbawienia wolności (zob. wyrok SA w Krakowie z 24 sierpnia 2000 r., sygn. akt II AKa 141/00, KZS nr 9/2000, poz. 33; postanowienie SN z 17 września 2002 r., sygn. akt II KK 227/02, Lex nr 55534). Nie sposób bowiem podzielić wyrażanego niekiedy w orzecznictwie sądowym poglądu, że poddanie oskarżonego obserwacji psychiatrycznej dla stwierdzenia jego poczytalności nie jest działaniem naruszającym prawo do wolności osobistej, lecz jest jedynie czynnością procesową o charakterze dowodowym (zob. wyrok SA w Katowicach z 16 maja 2002 r., sygn. akt II AKa 114/02, „Wokanda” nr 5/2003, poz. 43; postanowienie SA w Krakowie z 23 października 2003 r., sygn. akt II AKz 408/03, „Krakowskie Zeszyty Sądowe” nr 11/2003, poz. 35).
W Sądzie Okręgowym w Krakowie obowiązuje omówiona wyżej „zasada Sobierajskiego”, w myśl której sędzia nie musi znać prawa. A przecież:
„Sędzia jest obowiązany stale podnosić kwalifikacje zawodowe, w tym uczestniczyć w szkoleniach
i innych formach doskonalenia zawodowego, których organizację określa odrębna ustawa.”
Artykuł 82austawyz dnia 27 lipca 2001r.Prawo o ustroju sądów powszechnych
Dla sędzin, SSO Lidii Haj, SSO Jadwigi Żmudzkiej, SSR del. Agnieszki Sułowskiej-Gibas „stale” znaczy rzadziej niż raz na ponad 7… lat.
Następczyni prokuratora B. Legutki w sprawie, którą ten wszczął przeciwko mnie, prokurator Dorota Baranowska wyegzekwowała postanowienie sędzi K. Kaczmary, utrzymane w mocy przez SSO Lidię Haj, SSO Jadwigę Żmudzką i SSR del. Agnieszkę Sułowską-Gibas i wydała Policji nakaz zatrzymania mnie w dniu 20 sierpnia 2015 r. i przymusowego doprowadzenia do Szpitala Specjalistycznego im. dr. J. Babińskiego w Krakowie na obserwację psychiatryczną, która miała trwać przez okres do 4 tygodni.
Wiedząc, że nie popełniłem czynów, które mi przypisał prokurator B. Legutko, zgodnie z zapowiedziami kierowanymi przeze mnie od dnia 8 czerwca 2015 r. do akt sprawy Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza sygn. 2 Ds. 542/14, natychmiast po umieszczeniu mnie w dniu 20 sierpnia 2015 r. w Oddziale 4B Szpitala Specjalistycznego im. dr. J. Babińskiego w Krakowie rozpocząłem protest głodowy. Z powodu prowadzonego przeze mnie protestu wypisano mnie ze Szpitala w dniu 24 sierpnia 2015 r., co potwierdziła w piśmie z dnia 25 sierpnia 2015 r. do Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza Ordynator Oddziału 4B Szpitala Specjalistycznego im. dr. J. Babińskiego, lek. Danuta Woźniak podała – Załącznik 20: „Szpital Specjalistyczny im. dr. Józefa Babińskiego Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Krakowie, Kraków, 25 sierpnia 2015 r. 4B-5104-24/15 Prokuratura Rejonowa Kraków-Krowodrza /adres – ZKE/ Uprzejmie informujemy, że pacjent Zbigniew Kękuś ur. 02-05-1958, PESEL /Numer PESEL – ZKE/ zam. /adres – ZKE/ został przyjęty w dniu 20.08.2015 r. w celu przeprowadzenia obserwacji sądowo-psychiatrycznej zgodnie z postanowieniem Sądu Rejonowego dla dzielnicy Kraków-Krowodrza. Po przyjęciu do oddziału pacjent nie wyraził zgody na pobranie krwi w celu wykonania badań laboratoryjnych, nie wyraził zgody na badanie EEG, KT głowy oraz na badanie psychologiczne.
Krakowie, pismo Ordynatora Oddziału 4B lek. med. Danuty Woźniak z dnia 25 sierpnia 2015 r., 4B-5104-24/15, do Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza – Załącznik 20
Po wypisaniu mnie ze Szpitala, prokurator Dorota Baranowska podejmowała – pod nadzorem swej przełożonej, prokuratora rejonowego Małgorzaty Lipskiej – od nowa działania na rzecz ponownego poddania mnie obserwacji psychiatrycznej.
Prokurator D. Baranowska dlatego przystąpiła do postępowania przeciwko mnie, że jego inicjator prokurator Bartłomiej Legutko po tym, gdy pozbawił mnie możności korzystania z moich praw – w tym do uczestnictwa obrońcy w badaniach psychiatrycznych, które w dniu 6 maja 2014 r. wyznaczył na dzień… 7 maja 2014 r. – poczuł się przeze mnie znieważony, złożył obciążające mnie zeznania i w dniu 16 stycznia 2015 r. prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Podgórze Cezary Kwiatkowski wszczął postępowanie przeciwko mnie o jego znieważenie – art. 216 § 1 i § 2 k.k.
Z podanych wyżej przyczyn złożyłem w.w. pismami z dnia 6 czerwca 2016 r. wnioski do prezydenta Andrzeja Dudy o zastosowanie wobec mnie prawa łaski:
w sprawie rozpoznawanej przeciwko mnie przez prokurator Dorotę Baranowską z Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza,
w sprawie rozpoznawanej przeciwko mnie przez prokuratora Cezarego Kwiatkowskiego z Prokuratury Rejonowej Kraków Podgórze.
Myślałem, że skoro w opisanych wyżej okolicznościach nie pomógł mi Andrzej Duda jako poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, co skutkowało eskalacją wobec mnie patologii sędzi Beaty Stój, w tym wydaniem nakazu Policji zatrzymania mnie w dniu 05.05.2014 r. i przymusowego doprowadzenia na badania psychiatryczne, z konsekwencjami w postaci wszczęcia kolejnych dwóch postępowań przeciwko mnie, to pomoże mi jako prezydent.
Moje wnioski były zgodne z prawem. Przypomnę, że ułaskawienie na samym początku sprawowania urzędu prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej szefa CBA Mariusza Kamińskiego, jego zastępcy Macieja Wąsika i dwóch innych funkcjonariuszy CBA uzasadniał prezydent Andrzej Duda tym, że posiada prawo skorzystania z prawa łaski na każdym etapie postępowania karnego. Wyjaśniał, że postanowił… uwolnić wymiar sprawiedliwości od tej sprawy.
Od spraw przeciwko mnie nie chciał prezydent Andrzej Duda uwolnić wymiaru sprawiedliwości.
Ponieważ przez ponad cztery miesiące nie odpowiedział na moje wnioski z pism z dnia 6 czerwca 2016 r., dwoma pismami skierowanymi do niego w dniu 17 października 2016 r. złożyłem wnioski o przygotowanie dla mnie na dzień 20 października 2016 r. sporządzonych na piśmie wyjaśnień, na jakim etapie rozpoznawania były moje wnioski z tych pism.
Zgodnie z zapowiedzią z w.w. pism stawiłem się w dniu 20 października 2016 r. w Kancelarii Prezydenta. Byłem w obecności prezesa Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca i dwóch dziennikarzy portalu „Sumienie Narodu”. Obsługujący Kancelarie funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu odsyłali nas wte i wewte, z jednego budynku do drugiego i z powrotem. Jakkolwiek posłusznie wykonywaliśmy ich polecenia, to jeden z nich wezwał nas do dania mu dowodów osobistych. Wylegitymował każdego z nas i spisał. Odmówił wyjaśnienia, z jakich przyczyn.
Legitymowanie nas i spisywanie przez funkcjonariusza BOR w dniu 20.10.2016 r. przed Kancelarią Prezydenta potwierdza zamieszczony na kanale www.Sumienie Narodu-YouTube film pt. „Dr Zbigniew Kękuś w walce z systemem, represje służb.”, link – https://www.youtube.com/watch?v=7motTRxaZ14.”
Odpowiedzi, po które przyjechałem nie otrzymałem.
Pismem z dnia 9 listopada 2016 r. skierowanym do prezydenta A. Dudy złożyłem: „Andrzej Duda Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ul. Wiejska 10 00-952 Warszawa Dotyczy: I. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia:
z jakich przyczyn funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu legitymował i spisał w dniu 20 października 2016 r. przed Kancelarią Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej mnie oraz towarzyszące mi osoby,
na podstawie, którego prawa – wnoszę o podanie przepisu prawa – funkcjonariusz BOR legitymował i spisał w dniu 20 października 2016 r. przed Kancelarią Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej mnie oraz towarzyszące mi osoby,
w jakim celu funkcjonariusz BOR legitymował i spisał w dniu 20 października 2016 r. przed Kancelarią Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej mnie oraz towarzyszące mi osoby.”
W odpowiedzi otrzymałem pismo z dnia 29 listopada 2016 r. o treści – Załącznik 21: „Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Prawa i Ustroju BPU.0605.461.2016, Warszawa, dnia 29 listopada 2016 r. Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi na wniosek o sporządzenie i doręczenie wyjaśnień na następujące pytania:
„z jakich przyczyn funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu legitymował i spisał w dniu 20 października 2016 r. przed Kancelarią Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej mnie oraz towarzyszące mi osoby”;
„na podstawie, którego prawa – wnoszę o podanie przepisu prawa – funkcjonariusz BOR legitymował i spisał w dniu 20 października 2016 r. przed Kancelarią Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej mnie oraz towarzyszące mi osoby”;
„w jakim celu funkcjonariusz BOR legitymował i spisał w dniu 20 października 2016 r. przed Kancelarią Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej mnie oraz towarzyszące mi osoby”.
Kancelaria Prezydenta RP uprzejmie informuje, że powyższe zapytania dotyczą informacji związanej z działalnością Biura Ochrony Rządu, a więc odrębnej od Kancelarii Prezydenta RP, państwowej jednostki organizacyjnej, działającej w oparciu o ustawę z dnia 16 marca 2001 r. o Biurze Ochrony Rządu (t.j. Dz. U. z 2016 r., poz. 552 z późn. zm.) i Kancelaria Prezydenta RP nie znajduje się w posiadaniu informacji publicznej w tym zakresie. Z poważaniem Dyrektor Biura Prawa i Ustroju Małgorzata Paprocka.”
Źródło:Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Prawa i Ustroju, sygn. akt, BPU.0605.461.2016,
pismo dyrektora Biura Prawa i Ustroju Małgorzaty Paprockiej z dnia 29 listopada 2016 r. – Załącznik 21
Nie rozumiem, dlaczego Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej nie znajduje się w posiadaniu informacji, o którą prosiłem. Przecież to Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest gospodarzem obiektu, przed którym mnie i towarzyszące mi osoby wylegitymowali i spisali funkcjonariusze BOR w dniu 20 października 2016 r.
Pismem z dnia 27 października 2016 r. poinformowała mnie zastępca dyrektora Biura Obywatelstw i Prawa Łaski Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Małgorzata Neumann – Załącznik 22: „Warszawa, 27.10.2016 Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Obywatelstw i Prawa Łaski BOL.510.952.2016 Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, W odpowiedzi na pisma z dnia 17 oraz 20 października 2016 r. uprzejmie informuję, iż Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej nie skorzystał wobec Pana z prawa łaski na podstawie art. 139 Konstytucji RP w sprawach 5 Ds. 153/14 oraz 2 Ds. 542/14. Z poważaniem, Małgorzata Naumann Zastępca Dyrektora Biuro Obywatelstw i Prawa Łaski Małgorzata Naumann”
Źródło: Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Obywatelstw i Prawa Łaski, sygn. akt
BOL.510.952.2016, pismo zastępcy dyrektora Biura Obywatelstw i Prawa Łaski Małgorzaty Naumann z dnia 27 października 2016 r. – Załącznik 22
Ponieważ autorka pisma nie przedstawiła żadnego uzasadnienia dla stanowiska prezydenta A. Dydy, skierowanym do niego pismem z dnia 21 listopada 2016 r. złożyłem: „Andrzej Duda Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ul. Wiejska 10 00-952 Warszawa Dotyczy: I. Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi – bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie miesiąca od daty wpływu niniejszego pisma – wyjaśnienia, z jakich przyczyn Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej nie skorzystał wobec mnie z prawa łaski:
w sprawie Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza, sygn. akt 2 Ds. 542/14,
w sprawie Prokuratury Rejonowej Kraków Podgórze, sygn. 5 Ds. 153/14.”
W odpowiedzi otrzymałem pismo z dnia 29 listopada 2016 r. zastępcy dyrektora Biura Obywatelstw i Prawa Łaski Małgorzaty Naumann – Załącznik 23: „Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Obywatelstw i Prawa Łaski BOŁ.510.952.2016 Warszawa, 29 listopada 2016 r. Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Szanowny Panie, w odpowiedzi na Pana pismo z dnia 21 listopada 2016 r., zawierające wniosek o sporządzenie i doręczenie wyjaśnienia z jakich przyczyn Prezydent RP nie skorzystał wobec Pana z prawa łaski w sprawach sygn. akt Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrze – 2 Ds.542/14 i Prokuratury Rejonowej Kraków Podgórze – 5 Ds. 153/14, Biuro Obywatelstw i Prawa łaski Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej uprzejmie informuje, że prawo łaski należy do konstytucyjnych prerogatyw władzy prezydenckiej, czyli jest to osobista, suwerenna i dyskrecjonalna decyzja Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i nie wymaga żadnego uzasadnienia. Z poważaniem, Zastępca Dyrektora Biura Obywatelstw i Prawa łaski Małgorzata Naumann”
BOŁ.510.952.2016, pismo zastępcy dyrektora Biura Obywatelstw i Prawa Łaski Małgorzaty Naumann z dnia 29 listopada 2016 r. – Załącznik 23
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda osobiście, suwerennie i dyskrecjonalnie zdecydował, że mnie nie ułaskawi. Osobiście, suwerennie i dyskrecjonalnie zdecydował, że mi nie wyjaśni, dlaczego.
A przecież sprawy, w których – opisanych wyżej – prosiłem go o ułaskawienie nijak się mają do sprawy, w której niewiele ponad dwa miesiące po tym, gdy został prezydentem ułaskawił szefa CBA Mariusza Kamińskiego, jego zastępcę Macieja Wąsika i dwóch innych funkcjonariuszy CBA.
Przecież Mariusz Kamiński skończył przez wymyśloną przez niego „aferę” gruntową Andrzeja Leppera jako polityka.
Skończony przez kolegę partyjnego Andrzeja Dudy z PiS Mariusza Kamińskiego jako polityk Andrzej Lepper miał potem rzekomo popełnić samobójstwo3.
Byłego partyjnego kolegę, który wykorzystał pełnioną funkcję w celu zniszczenia Andrzeja Leppera – i cel osiągnął – Żyda Mariusza Kamińskiego ułaskawił prezydent Andrzej Duda. Mnie ściganego za znieważenie obrażalskiego, naruszającego prawo prokuratora Bartłomieja Legutkę i za rzekomą próbę samouwolnienia się, gdy mnie w znanych A. Dudzie okolicznościach sędzia psychopatka Beata Stój kazała Policji zatrzymać i doprowadzić pod przymusem na badania psychiatryczne, nie.
Warto przypomnieć, kogo skończył jako polityka protegowany prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy Mariusz Kamiński. Oto treść wystąpienia Andrzeja Leppera w dniu 19 listopada 2002 roku w Parlamencie Europejskim:
“Szanowny panie przewodniczący, szanowni państwo.
Przemawiając przed wysokim parlamentem w imieniu klubu Samoobrony Rzeczpospolitej Polskiej, jest to z jednej strony wielki zaszczyt, ale z drugiej strony to wielka historyczna odpowiedzialność przed własnym Narodem.
Naród polski w okresie przygotowawczym poniósł duże straty i wyrzeczenia [ 1 ] Zniszczony został polski przemysł włókienniczy, chemiczny, tekstylny. Zniszczony handel, transport, usługi. Upada polskie górnictwo i hutnictwo. Niszczone jest polskie rolnictwo wraz z otoczeniem i przetwórstwem rolno-spożywczym. Restrukturyzacja poszczególnych branż okazała się ich likwidacją, co przyczyniło się do bezrobocia, które dzisiaj oficjalnie wynosi 3,8 mln. osób, tj. ok. 18%, a z bezrobociem ukrytym ok. 5 mln. ludzi czyli ok. 28%.
Do tej pory Unia zarobiła na Polsce dziesiątki miliardów dolarów — na eksporcie do Polski swoich nadwyżek produkcyjnych. To my utrzymujemy w Unii od 1-1,5 mln. miejsc pracy.
Czas na zadośćuczynienie. Przystępując do Unii interesuje nas tylko pełne partnerstwo od pierwszego dnia. Przypominam, że to Naród polski pierwszy stawił czynny opór faszyzmowi i przyczynił się do pokonania hitlerowskich Niemiec. Pokonał komunizm o czym przed 20 laty nikt nawet nie mógł pomyśleć. Przyczynił sie do obalenia „Muru Berlińskiego”, przez co stworzono szansę do poszerzenia Unii Europejskiej. Chcemy być równoprawnym członkiem Unii Europejskiej.
Naszą równoprawność traktujemy jako wartość nadrzędną.
Jesteśmy eurorealistami. Przestrzegam Brukselę i Strasburg, jeżeli Polacy zostaną oszukani i skutkiem manipulacji elit politycznych Polska zostanie wcielona w struktury Unii na zasadach braku partnerstwa, to Polakom nie zabraknie odwagi i determinacji, aby wystąpić z Unii Europejskiej. Tak więc przyjęcie Polski do Unii na nierównych zasadach może być początkiem końca takiej Unii, służącej bogatym kosztem biednych.
My Polacy mamy swój honor i swoją godność. Żadnej jałmużny nie chcemy. Żądamy i wierzymy, że Polska zostanie potraktowana uczciwie i po partnersku.
Do tej pory Unia Europejska broniąc nieludzkiej globalizacji tłumaczy polskim władzom, że były to koszty restrukturyzacji gospodarki. Polskie władze tłumaczą polskiemu społeczeństwu, że to ofiara którą musimy ponieść. „Samoobrona” tłumaczy polskiemu społeczeństwu, że są to zasady nieuczciwe,
nierównoprawne i nie do przyjęcia.
„Samoobrona” mówi: — dość zniewolenia ekonomicznego Polski i Polaków.
„Samoobrona” mówi: — jednoczmy Europę z zachowaniem hierarchii wartości:
— Człowiek,
— Rodzina,
— Praca,
— i godne życie .
Andrzej Lepper, Parlament Europejski, 19 listopada 2002 r. Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=xXEtAOeZiIg
Nie lubili Żyd Jarosław Kaczyński i jego menażeria Andrzeja Leppera…
Co A. Leppera w Parlamencie Europejskim: „Samoobrona” mówi: — dość zniewolenia ekonomicznego Polski i Polaków.” mylił się A. Lepper… Nie dość. Przed nami CETA, a także TTIP, w sprawie którego wiceprezes Rady Ministrów, minister rozwoju Mateusz Morawiecki… „wlazł” Amerykanom4.
W podsumowaniu przedstawionych przeze mnie w niniejszym piśmie faktów, potwierdzonych załączonymi do niego kserokopiami dokumentów wskazać należy, że jedynym dla mnie skutkiem proszenia Andrzeja Dudy – jako posła, a potem jako prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – od czerwca 2013 roku o udzielenie mi pomocy w opisanych wyżej sprawach jest… wylegitymowanie mnie oraz towarzyszących mi osób oraz spisanie nas przez funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu w dniu 20 października 2016 r. przed Kancelarią Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, gdy ponad 4 miesiące po złożeniu pismami z dnia 6 czerwca 2016 r. wniosków o ułaskawienie mnie przez prezydenta Andrzeja Dudę, przyjechałem z Krakowa dowiedzieć się, na jakim te wnioski były etapie rozpoznawania przez prezydenta.
Andrzej Duda kreuje nam się sam na odważnego, niezłomnego polityka, a także na dobrego człowieka, żyjącego w zgodzie z wartościami katolickimi. W rzeczywistości chroni interesów łajdaków, złoczyńców, funkcjonariuszy publicznych oczywiście i rażąco naruszających prawo.
Mamy do czynienia z nadętym, egzaltowanym bucem – „BUC”: «o człowieku zarozumiałym i aroganckim»; Słownik Języka Polskiego – o wyjątkowo rozbuchanym ego.
Podkreślam, że piszę o bucu Andrzeju Dudzie, nie o urzędzie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, który Andrzej Duda swoją na nim obecnością mocno kompromituje.
Nawet kabarety kpią z niego, a Robert Górski z Kabaretem Moralnego Niepokoju taki dialog pomiędzy „Jarosławem Kaczyńskim” i „Mariuszem Błaszczakiem” umieścili w skeczu pt. „Ucho prezesa”:
„(…) Teraz Górski wciela się w Jarosława Kaczyńskiego. Wczoraj w Internecie wyemitowano dwa pierwsze odcinki
„Ucha Prezesa” – skeczu, którego akcja rozgrywa się w gabinecie prezesa PiS przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie.”
Zanim doręczę Państwu niniejsze pismo wyślę je do prezydenta Andrzeja Dudy. Państwo otrzymacie egzemplarze z umieszczonym na nich skserowanym dowodem nadania. Czy uważacie Państwo, że buc Andrzej Duda złoży zawiadomienie o popełnieniu przeze mnie przestępstwa jego znieważenia i/lub zniesławienia?
Nie sądzę… Musiałby przecież udowodnić, że jest człowiekiem honoru. A to tchórz, miernota, karierowicz jest. Takiego nam buca – w podanym tego określenia wyżej znaczeniu – sługusa Żydów i łajdaków, w tym Żydów łajdaków, podsunął na prezydenta moralny karzeł, nie mniej od Andrzeja Duda obłudny, cwany Żyd Jarosław Kaczyński.
Pragnę poinformować, że w 1982 roku ukończyłem z wynikiem bardzo dobrym studia na Akademii Ekonomicznej w Krakowie /obecnie Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie/, czego potwierdzeniem Dyplom ukończenia studiów z dnia 8 września 1982 r. – Załącznik 24:
Źródło: Akademia Ekonomiczna w Krakowie, 7134/EiOP/82, Dyplom ukończenia studiów, z dnia 8 września 1982
r. – Załącznik 24
Władze Uczelni złożyły mi ofertę pracy na stanowisku asystenta. Skorzystałem z niej i pracowałem w Akademii Ekonomicznej do 1992 r. W tym czasie m.in. uzyskałem tytuł doktora nauk ekonomicznych – Załącznik 25:
Źródło: Akademia Ekonomiczna w Krakowie, sygn. 5/92, Dyplom uzyskania tytułu doktora nauk ekonomicznych, z dnia 8 stycznia 1993 r. – Załącznik 25
W 1992 roku, mając na utrzymaniu dwóch małoletnich synów i niepracującą żonę zrezygnowałem, z przyczyn finansowych, z kariery naukowej – podczas pracy w Akademii otrzymałem kilka Nagród indywidualnych Rektora za osiągnięcia w dziedzinie naukowej – i przez następnych kilkanaście lat pełniłem kierownicze i dyrektorskie funkcje w polskich przedstawicielstwach zagranicznych firm i instytucji finansowych. Korzystając z ofert składanych mi przez pracodawców pracowałem w Coca-Cola Poland Ltd., Nestle Polska Sp. z o,o., Ahold Polska Sp. z o.o., Bank Zachodni WBK S.A., ING Bank Śląski S.A. Pracowałem także na stanowisku dyrektora Pionu Infrastruktury w spółce Skarbu Państwa Polskie Linie Lotnicze LOT S.A.
Ponieważ Andrzej Duda opowiada o sobie podczas publicznych wystąpień, że jest dobrym człowiekiem, który niesie dobro – fakty mocno weryfikują tę bardzo zawyżoną samoocenę samochwały – rozumiem, że i wolno powiedzieć kilka słów o sobie… jestem przedstawicielem polskiej inteligencji patriotycznej.
Takich jak ja niszczy bez skrupułów panoszące się tępe, gnuśne, okrutne żydostwo polskie. Korzystając z ochrony wysługujących się im „szabes gojów”, żądnych kariery miernot, buców o rozbuchanych ego. Jak protegowany Żyda Jarosława Kaczyńskiego Andrzej Duda. Dobry – w samoocenie – niosący dobro człowiek. Samochwała.
P.S. W załączeniu przesyłam moją Skargę z dnia 18 stycznia 2017 r. – Załącznik 27 – na przewlekłość postępowania prowadzonego przeciwko mnie przez prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza Dorotę Baranowską w opisanej wyżej sprawie. Prokurator Dorota Baranowska umieściła mnie sobie w dniu 20 sierpnia 2015 r. w szpitalu psychiatrycznym – taki miała kaprys… – a gdy jej nic nie wyszło z planu wobec mnie, bo z powodu prowadzonego przeze mnie protestu głodowego zostałem wypisany, to prawie rok później, w dniu 30 czerwca 2016 r. wydała postanowienie o umorzeniu postępowania z powodu znikomej społecznej szkodliwości czynu. Nie wpadła na to, żeby je umorzyć pozbawieniem mnie wolności przez poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej… Ba, gdy pismem z dnia 14 września 2015 r. złożyłem wniosek o umorzenie postępowania przeciwko mnie, to mi prokurator D. Baranowska odpowiedziała pismem z dnia 25 września 2015 r. – Załącznik 27.4: „zauważam, iż nie widzę podstaw do umorzenia postępowania prowadzonego przeciwko panu do sygn. akt 2 Ds. 542/14. (…) prokurator Dorota Baranowska”
Okazuje się, że źle się wtedy przyjrzała…
Zaskarżyłem postanowienie prokurator Doroty Baranowskiej o umorzeniu postępowania. Zaskarżył je także wyznaczony mi – na podstawie art. 79 § 1 pkt 3 k.p.k.: „§ 1. W postępowaniu karnym oskarżony musi mieć obrońcę, jeżeli: (…) 3) zachodzi uzasadniona wątpliwość co do jego poczytalności.” – obrońca z urzędu. Prokurator Dorota Baranowska „przypisała” mi przecież popełnienie czynów, których nie popełniłem. W dniu 19 stycznia 2017 r. Sąd Rejonowy dla Krakowa Krowodrzy będzie rozpoznawał nasze zażalenia.
Załączniki: od 1 do 70 do ściągnięcia tutaj
Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt XI CR 603/04, postanowienie Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 17 listopada 2004 r. sygn. akt A Cz 1706/04
Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10 /, akt oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r., karta 2429
Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/, wyrok Sądu Okręgowego w Rzeszowie z dnia 15.09.2010 r.
Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06/ kasacja Prokuratora Generalnego, z dnia 22 sierpnia 2011 r., sygn. akt PG IV KSK 699/11 od wyroku Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007 r., sygn. akt II K 451/06 /następnie II K 407/13/
Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 854/10, postanowienie sędzi Beaty Stój z dnia 15 marca 2011 r.
Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/, zawiadomienie z dnia 25 marca 2013 r.
Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10/, zawiadomienie z dnia 20 maja 2013 r.
Prokuratura Generalna, Departament Postępowania Sądowego, sygn. akt PG IV KSK 699/11, pismo z dnia 3 lipca 2013 r. zastępcy dyrektora Departamentu Haliny Niemiec do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy
Pismo Z. Kękusia z dnia 17 lipca 2013 r. do posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Dudy
Pismo Z. Kękusia z dnia 3 marca 2015 r. do posła do Parlamentu Europejskiego Andrzeja Dudy
Andrzej Duda na spotkaniu Knesetu w Krakowie w dniu 27 stycznia 2014 r.
„Andrzej Duda: Będę służył narodowi, a nie partii”, wywiad Magdaleny Rubaj z Andrzejem Dudą; „Od A do Z 7 Dni Tygodnik Polski”, 22.IV.2015 r.
Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. II K 407/13, Nakaz sędzi Beaty Stój z dnia 28 kwietnia 2014 r.
Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Prawa i Ustroju, sygn. akt, BPU.0605.461.2016, pismo dyrektora Biura Prawa i Ustroju Małgorzaty Paprockiej z dnia 29 listopada 2016 r.
Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Obywatelstw i Prawa Łaski, sygn. akt BOL.510.952.2016, pismo zastępcy dyrektora Biura Obywatelstw i Prawa Łaski Małgorzaty Naumann z dnia 27 października 2016
Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Obywatelstw i Prawa Łaski, sygn. akt BOŁ.510.952.2016, pismo zastępcy dyrektora Biura Obywatelstw i Prawa Łaski Małgorzaty Naumann z dnia 29 listopada 2016 r.
Akademia Ekonomiczna w Krakowie, 7134/EiOP/82, Dyplom ukończenia studiów, z dnia 8 września 1982 r.
Akademia Ekonomiczna w Krakowie, sygn. 5/92, Dyplom uzyskania tytułu doktora nauk ekonomicznych, z dnia 8 stycznia 1993 r.
Wojciech Sumliński, „Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera – Kto naprawdę do zabił?”, WSR, Warszawa 2016
„Menażeria” – «o grupie dziwacznych, śmiesznych osób»; Słownik Wyrazów Obcych, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2003, s. 707
Gdy złożyłem wniosek o wyłączenie sędzi Beaty Stój, sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Artur Mieleckiego podał w postanowieniu z dnia 25 października 2012 r. w przedmiocie oddalenia mojego wniosku: „(…) W pisemnym oświadczeniu, SSR Beata Stój wskazała, iż zarzuty Zbigniewa Kękusia są całkowicie bezzasadne, gdyż co prawda zna i utrzymuje koleżeńskie stosunki z Tomaszem Kuczma, lecz nie ma żadnego interesu w tym by sprawa ta była rozpoznana w określony sposób, jak też trudno wyobrazić sobie, by Tomasz Kuczma był zainteresowany konkretnym rozstrzygnięciem sprawy.”
3 Trudno dociec, na jakiej podstawie, śledczy ustalili, że Andrzej Lepper popełnił samobójstwo, bo w zamieszczonym w książce Wojciecha Sumlińskiego „Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera – Kto naprawdę do zabił?”,postanowieniu z dnia 31 października 2012 r. prokurator Prokuratury Okręgowej w Warszawie Natalia Maszkiewicz podała – Załącznik 26: „Prokuratura Okręgowa w Warszawie Wydział Śledczy (…) Sygn. akt V Ds. 146/11 POSTANOWIENIE o umorzeniu śledztwa Warszawa, dnia 31 października 2012 r. Natalia Maszkiewicz – prokurator Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów delegowana do Prokuratury Okręgowej w Warszawie w sprawie doprowadzenia Andrzeja Leppera w dniu 5 sierpnia 2011 r. w W przy namową lub poprzez udzielenie pomocy do targnięcia się na własne życie tj. o czyn z art. 151 kk na podstawie art. 11 § 1 kpk, 17 § 1 pkt 1 i 10 kpk, art. 322 § 1, 2 kpk oraz art. 192a § 1 kpk postanowiła I. umorzyć śledztwo w sprawie I. doprowadzenia Andrzeja Leppera w dniu 5 sierpnia 2011 r. w W przy namową lub poprzez udzielenie pomocy do targnięcia się na własne życie tj. o czyn z art. 151 kk na zasadzie art. 17 § 1 pkt 1 kpk wobec faktu, iż czynu tego nie popełniono.
Na pętli wisielczej, kawałku sznurka zabezpieczonego w koszu na śmieci przy biurku Andrzeja Leppera oraz krześle ujawnionym w bezpośrednim sąsiedztwie zwłok Andrzeja Leppera nie ujawniono śladów linii papilarnych.
(…) Jednocześnie w toku postępowania zgromadzono dowody wskazujące na to, iż decyzja Andrzeja Leppera o targnięciu się na własne życie mogła być poprzedzona myślami, tendencjami samobójczymi. Świadczy o tym przede wszystkim fakt, iż do wykonania pętli wisielczej Andrzej Lepper użył tzw. sznurka do snopowiązałki oraz fakt, iż w koszu na śmieci obok jego biurka ujawniono kawałek analogicznego sznurka zakończony pętlą. (…) Mając powyższe na uwadze, postanowiono jak na wstępie. Prokurator Natalia Maszkiewicz” –Źródło: Wojciech Sumliński, „Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera – Kto naprawdę do zabił?”, WSR, Warszawa 2016, s. 298 i dalsze
4 Podczas spotkania w dniu 2 marca 2016 r. w Amerykańskiej Izbie Handlowej wiceprezes Rady Ministrów, minister rozwoju Mateusz Morawiecki powiedział: „Popieramy stanowisko USA i jesteśmy za “mocniejszą” wersją TTIP w negocjacjach w tej sprawie,”– Źródło: „Polska popiera „mocniejszą wersję TTIP”; http://www.polskieradio.pl/42/259/Artykul/1589846,Mateusz-Morawiecki-Polska-popiera-mocniejsza-wersje-TTIP, 2 marca 2016 r.
Rządy Żydów w Polsce – jak platformerska ferajna Polskę w „folwark zwierzęcy” przekształca, czyli kto zasługuje na kopa w d…
Kard. S. Dziwisz z frakcji Kościoła Katolickiego zakłamanego i jego “owieczki”, czyli kto i jak Polaków “rżnie na kasie”
23/01/2017 o godz. 8:26 pm
Dla zwykłego zjadacza chleba to jest …ten tekst jest nie do ogarnięcia. Za długi. Piszczcie mniej i treściwiej, a zyskacie moje poparcie.