Source: https://rprl.blogspot.com/2010/08/
Timestamp: 2018-11-14 11:48:01
Legal References Found: Art. 117
 Art. 118
 Art. 119
 Art. 120
 Art. 64
 Art. 113
 Art. 198
 Art. 133
 Art. 5053
 art. 1301
 Art. 20
 Art. 5058
 Art. 117
 Art. 119
 Art. 120
 art. 1301
 art. 32
 art. 45
 art. 6
 Art. 231
 Art. 239
 Art. 21
 Art. 22
 art. 11
 Art. 37

Document Content:
** memento ** kraina cytat **: sierpnia 2010
Lot Tu-154, ostatnia faza.
Obiecałem ostatnio że napiszę o beznadziejnie głupich oszustwach strony rosyjskiej w sprawie katastrofy w Smoleńsku. Proszę bardzo, oto one:
Na samym początku dobrze jest ściągnąć sobie to zdjęcie ściągnięte przeze mnie. z sieci. Oznaczenia ma oryginalne autora, sądzę że autor nie pogniewa się na wykorzystanie. Rozmiar zdjęcia ok 4MB. Reszta zdjęć ze strony Siergieja Amielina i z sieci. Jeśli ktoś ma zdjęcia Amielina to wystarczy ściągnąć 4 końcowe.
53670_shemasmolenskl3.jpg-psid=1
Na zdjęciu proszę zwrócić uwagę na pierwsze grube drzewo w które TU154 uderzając lewym skrzydłem miał stracić tę końcówkę skrzydła (odleciała i upadła kawałek dalej) i od tego momentu wg strony rosyjskiej samolot zmieniając kierunek lotu w lewo jednocześnie zaczął obracać się w lewą stronę wykonując do momentu zderzenia z ziemią połowę “”beczki”” czyli obrócił się o 180 stopni dzięki czemu mógł upaść na dziób następnie niszcząc przy okazji cały kadłub.
IMG_8244_1.jpg-psid=1
Przejdźmy do następnego zdjęcia. Przyglądając się tym trzem drzewom ściętym kolejno przez samolot (wg Rosjan obracający sie właśnie pół beczki) bardzo trudno zrozumieć jak ten samolot to zrobił. Po pierwsze odległość między tymi drzewami to kilkadziesiąt metrów, na tej małej odległości ma nastąpić obrót o ok.60-70 stopni a jednocześnie te trzy drzewa nie są ustawione w linii prostej więc TU154 musiałby oprócz obrotu także bardzo silnie odchylić tor lotu w lewo o ok 30 stopni. Nawet gdyby mu się to udało to leciałby już prawie równolegle do szosy i opadając musiałby kilka metrów dalej uderzyć w szosę. Także drzewa po drugiej stronie szosy nie wykazują sie żadnymi wcięciami od skrzydeł co z kolei wskazuje na to ze samolot już przy przekroczeniu szosy musiałby mieć położenie poziome, czyli na odległości ok 8 metrów (szerokość szosy) musiałby obrócić się o kolejne 50 stopni. Jest to niewykonalne dla dowolnego samolotu dlatego tę interpretację rosyjską musiałem odrzucić. Daje się to prościej wytłumaczyć:
Spójrzmy na drzewo z którym zderzył się TU254. Dosłownie kawałeczek dalej widać że samolot znajdował się na wysokości kilku metrów z lekkim przechyłem lewostronnym. Następnie na kilkudziesięciu metrach pilot prostuje maszynę (zamiast kilkudziesięciostopniowego obrotu) i zderza się z kolejnymi dwoma drzewkami w pozycji prawie poziomej. Punkt złamania drzewa wcale nie musi znajdować się w miejscu uderzenia bo zależy od grubości i sprężystości drzewa. Można przyjmować że metr czy dwa niżej drzewko może sie złamać, a suche lub uszkodzone nawet w kilku miejscach naraz ma prawo połamać się. Sadząc po wysokości nieuszkodzonych drzew samolot znajdował się na wysokości 8-10 metrów. Przelatuje następne kilkanaście metrów i zderza się z dwoma ostatnimi drzewami przed szosa ścinając czubki obydwu drzew. Czubek tego niby to skośnie ściętego drzewa lecąc w dół łamie dwa niżej położone cieńsze konary, przez co te drzewo wygląda tak dziwnie.Co do tego jednego drzewa skośnie ściętego.Na wszystkich innych drzewach widać cienkie gałęzie wystające ponad główne pnie złamane, czyli gałązki bez problemu przetrzymały zderzenie z samolotem, a na tym jednym drzewie nawet najcieńsze gałązki są ładnie, równo ścięte skośnie, rzekłbym jak ręką zbyt dokładnego człowieka.
IMG_8230_1.jpg-psid=1
Na powyższym zdjęciu widać ze TU154 przelatując nad szosa ściął czubki kilku drzew (cienkie gałęzie przetrzymały) i kawałek dalej widać już pierwsze części ogona. Na co warto zwrócić uwagę to niezwykłe umiejętności pilota który pomimo ciągłych zderzeń z drzewami, z obciętym kawałkiem skrzydła, lecąc na wysokości około 10 metrów cały czas panował nad maszyną, gdzie nawet minimalny drgnięcie ręki spowodowałoby uderzenie w ziemię. Od momentu przekroczenia drogi samolot zaczyna spadać. Wcześniej lecąc na minimalnej prędkości wraz z każdym uderzeniem o drzewo tracił kilka kilometrów prędkości i po ostatnich drzewkach musiał spaść .Przy większej prędkości leciał by dalej. Przed samym zderzeniem z ziemią pilot próbując poderwać TU154 podciągnął dziób maszyny do góry do kąta rzędu 45 stopni uderzając przy tym ogonem o ziemię. Pierwsze uderzenie to uderzenie silnikiem prawym i środkowym, ułamek sekundy później (kawałeczek dalej) przechyla sie jeszcze bardziej w prawo uderzając sterem poziomym o ziemię(odłamuje się) –drugi, wąski ślad skośny. Prawy silnik jest całkowicie odłamany od kadłuba, a miejsce łączenia silnika do kadłuba jest specjalnie wzmocnione. Część ogonowa kadłuba zawierająca trzy silniki (teraz dwa) pod wpływem uderzenia pękła lecz nie odłączyła się od kadłuba ( aby mogła powstać taka linia prosta samolot musi ciągnąć tę część za sobą).Warto podkreślić że o ile prędkość przy upadku była rzędu 230 km/h to po uderzeniu o ziemię i podniesieniu dziobu tak wysoko ( podniesione skrzydła przy takim kącie natarcia hamowały samolot lepiej od hamulców) spadła poniżej 200stu. Te podniesienie dziobu do góry wskazujące na walkę pilota o życie pasażerów nie wzięło mi się znikąd.
movie.7_xvid.avi_001.jpg-psid=1 movie.7_xvid.avi_000.jpg-psid=1
Po prawej stronie miejsca uderzenia samolotu w ziemie znajdują się drzewa przechylone zgodnie z kierunkiem ruchu samolotu (film Wiśniewskiego), dopiero kilkadziesiąt metrów dalej drzewa są ścinane na coraz to mniejszej wysokości. Drzewo można tak przewrócić nie łamiąc uderzając je cała powierzchnią skrzydła, natomiast przy uderzeniu krawędzią płata drzewo jest ścięte.Nie pamiętam który to świadek mówił, że widział samolot i zdziwiło go to, że samolot wyglądał jakby startował (co oznacza właśnie dziób wyżej od ogona).
Nawiąże na chwilę do filmu i opowieści Pana Wiśniewskiego. Zdaje się że to on mówił że widział dziwnie przechylony samolot, pobiegł na miejsce wypadku, zrobił film i ukrył film przed ścigającymi go milicjantami. Jego opowieść jest trochę dziwna , czas powstania filmu też, bo mówi ze pobiegł natychmiast a film jest zrobiony po przyjeździe straży czyli po 8 56. Co powiecie na taką wersję: Widząc dziwnie zachowujący się samolot Pan Wiśniewski łapie kamerę, biegnie na miejsce wypadku, robi trochę zdjęć, zostaje spostrzeżony , złapany i odebrano mu film, wraca do hotelu, zabiera drugą kamerę i wraca na miejsce wypadku. Ludzi pilnujących już nie ma (drugi, oficjalny kordon utworzono dopiero po 9), straż przyjechała, Pan Wiśniewski robi zdjęcia idąc dokładnie ta samą trasą jak za pierwszym razem i filmuje te same przedmioty (prawdopodobnie czarną skrzynkę i szachownice widział wcześniej) co wtedy tylko pół godziny później. To tylko przypuszczenie ale mam wrażenie że całkiem nieźle tłumaczy zarówno ton głosu jak też niezgodność czasową.
Wracając do wypadku mamy samolot właśnie uderzający o ziemie. Patrząc na długość tej grubszej linii (to ślad po wleczonej, nadłamanej ogonowej części kadłuba z silnikami) widać że ta część była ciągnięta przez kilkadziesiąt metrów. Pomyślmy chwile, ogon ciągniony po ziemi hamował cały samolot, tak samo skrzydła też hamowały i na końcu na samo rozerwanie kadłuba (oderwanie ogona) też poszła część energii kinetycznej samolotu.. Skoro zaczynał zderzenie z ziemią poniżej minimalnej, na samo zderzenie też stracił na prędkości , na oko do 200stu, to przez następne hamowane kilkadziesiąt metrów przypuszczam, że z kolejne 50 km/h stracił. Wychodzi mi na to że w momencie odpadnięcia ogona i rozpoczęcia opadania dziobu prędkość nie wynosiła więcej niż 150 km/h, co stracił na kolejnych kilkudziesięciu metrach ślizgania się kadłubem po miękkim podłożu ( nawet przez chwilę nie zapominajmy o ścinanych skrzydłami drzewach które były całkiem dobrym hamulcem). Zaznaczam to bo czytam jakieś bzdury o przeciążeniach rzędu 100 g które miały występować w tym wypadku, tymczasem nawet samochody śmieszne bez problemu hamują z 200 km/h do zera na stu metrach i żadne superprzeciążenia nie występują. Nawiasem mówiąc aby uzyskać przeciążenie rzedu 100g kadłub musiałby stracić cały pęd na drodze ok 5 metrów, metr więcej niż średnica kadłuba, więc powinniśmy widzieć w miejscu zderzenia kilkunastometrową górkę szczątków kadłuba. W momencie zderzenia kilka osób znajdujących sie w miejscu przełamania kadłuba mogło zginąć. Część ogonowa po oderwaniu się od kadłuba potoczyła się w lewa stronę rozrzucając cała zawartość po drodze. Tak samo z kadłuba wylatywały wszystkie słabo umocowane przedmioty i kilka ciał. Dlatego na tej właśnie drodze znajduje się tyle małych przedmiotów. Nawiasem mówiąc gdyby kadłub nie przetrwał to na tak małym terenie warstwa szczątków miałaby ponad metr wysokości. Zwróciliście uwagę na to ze na całym terenie niema żadnych kawałków z kilkudziesięciu wręg z kadłuba? To takie kółka o średnicy kadłuba, bardzo wytrzymałe, dzięki nim kadłub zachowuje się jak rura o bardzo grubych ściankach. Przez nie kadłub jest tak samo wytrzymały i na brzuszku i na plecach , w przeciwieństwie do samochodów mających wzmocnione podwozie ale górę tylko z cienkiej blachy. Na fotografiach z katastrof zawsze widać że kadłub pęka dokładnie tuż koło wręg. natomiast same wręgi pękają tylko na kilkumetrowe odcinki. A w tej katastrofie nie widać żadnych wręg z kadłuba, jedynie malutkie z części ogonowej. A dźwigary gdzie się podziały? To takie długie elementy o grubości ludzkiej nogi łączące sztywno kadłub ze skrzydłami i utrzymujące ciężar kadłuba w locie. (bo cały kadłub , ok 50 ton i długości ok 50 metrów wisi sobie w locie na jednym elemencie-miejscu łączenia kadłuba i skrzydeł). Ale wróćmy do samolotu, który właśnie wylądował tracąc jedynie ogon i końcówki skrzydeł. Miał pecha wyjątkowego bo trafił na drugą grupę ze sprzętem. Mała uwaga , przy tego rodzaju przejęciu samolotu najlepiej użyć dwóch grup ludzi, bo nigdy nie wiadomo czy samolot nie spadnie kawałeczek dalej i zanim wyhamuje może wyjść z tego odległość i pół kilometra. Użycie dwóch grup zbliżających się do wraku z dwóch stron gwarantuje dotarcie w czasie krótszym od 5 minut. Ten lasek z małymi wzgórzami, osłonięty murem, blisko szosy (zawsze mogła zaistnieć konieczność jej zamknięcia gdyby samolot upadł za blisko), nadaje się idealnie do ukrycia kilkudziesięciu osób i kilku pojazdów. Tak że samolot wpadł wręcz na drugą ekipę, wpadł dosłownie raniąc kilku ludzi. Proszę przypomnieć sobie pierwsze informację o kilku niezidentyfikowanych ciałach, albo o tych rannych wywiezionych do szpitala , następnie te informacje ucichły. No cóż, pasażerowie po wylądowaniu jeszcze przypięci pasami prawdopodobnie zostali uśpieni. Dwa, trzy pojemniki z gazem usypiającym wystarczą. I w tym momencie zaczyna się przykład całkowitego braku profesjonalizmu rosyjskich służb specjalnych. Myślący ludzie zabrali by rzeczy pasażerów umazane ich krwią (rany powstałe przy lądowaniu albo chociażby celowe rozbicie nosa), porozrzucano by je dla późniejszej identyfikacji, następnie po zabraniu pasażerów i wszystkich dokumentów, sprzętu pozostały pusty kadłub na samym końcu zostałby dokładnie wysadzony w powietrze, po to aby ilość szczątków samolotu zgadzała się. A co zrobili Rosjanie? Proszę, to jest zdjęcie szczątków znalezionych (kolor czarny zaznaczony na dwóch modelach) i nieistniejąca reszta. Dosłownie ukradli cały kadłub. Oprócz części zaznaczonych powinienem zaznaczyć jeszcze po kilka okienek z końcówki ogona ale to tylko zewnętrzna blacha (poszycie) z kilkoma oknami, środka i tak nie ma.
tupolev_tu154_3v%20-%20czarne%20cz%C4%99sci%20znalezione.jpg-psid=1 Wrak_Tupolewa_lotnisku_4073836.jpg-psid=1
Rzecz wydaje się na pierwszy rzut oka niemożliwa do realizacji, dopóki nie spróbujemy tego zrobić. Należy zauważyć że ogon już był odcięty i wystarczyło pozbyć się resztek skrzydeł. Niezależnie od tego czy użyjemy małych ładunków na dźwigary, czy oziębiania czy też je zwyczajnie głębiej nadetniemy i szarpniemy (do przerzucenia kilkumetrowych już kawałków skrzydeł w inne miejsce jest potrzebny pojazd) czas stracony na to to najwyżej 10-15 minut. Pozostały gładki kadłub bez skrzydeł i ciężkiego ogona to ok 30 ton. Pierwszy lepszy ciągnik gąsienicowy , dwie stalowe liny zaczepione o wręgi czy dźwigary dziobowe i pięć minut później kadłuba już niema. Wystarczyło odsunąć kadłub o 50-100 metrów dalej od miejsca wypadku ( gdzie skupiali się gapie i dziennikarze), aby moc robić z nim co dusza zapragnie.Jestem ciekawy kto jeszcze pamięta koleiny (film Wiśniewskiego i zdjęcie satelitarne) kilkumetrowej szerokości , zaokrąglone na brzegach. Co zaś do cięcia. W filmiku 1.24 od początku słychać kilka razy dziwny dźwięk. Jeśli ktoś nie rozpoznał to właśnie podobny dźwięk wydaje metal przecinany wysokoobrotową piłką tarczową. Poza tym czy pamięta ktoś niezwykła (jeśli chodzi o dowody rzeczowe) chęć Rosjan do cięcia wszystkich elementów samolotu, podobno tak zaklinowanych że wyciągnięcie ich w całości miało być początkowo niemożliwe? Po protestach polskich jednak udało się wyciągnąć te elementy w całości. O co naprawdę chodziło? O to, że niektóre części miały ślady cięć. Można je wprawdzie zlikwidować utleniając powierzchnię metalu, nie tylko tak zresztą, ale najprostszym sposobem byłoby przejechać po starszych śladach piłką i powiedzieć że są świeże. Kadłub zniknął z pasażerami a zamiast niego zostaliśmy zarzuceni propagandą o całkowitym zniszczeniu i to w tak dziwny sposób, że oprócz jednomyślnych głosów polsko-rosyjskich dla większości zachodnich ekspertów sprawa cuchnie. Nawet największy wrzask nie zastąpi kilkudziesięciu grubych, kilkunastometrowych elementów wytrzymujących bez problemu upadki z kilkunastu kilometrów z naddźwiękową.Tak samo wybuch kilku kilogramów materiałów wybuchowych niszczy wręgi i dźwigary tylko w promieniu kilku metrów, pięć metrów dalej od centrum tylko poszycie idzie w strzępy , dźwigarki i wręgi już są co najwyżej pęknięte na kilkumetrowe sztuki.
Najgłupszym twierdzeniem Rosjan jest żądanie od TU154 wykonania połowy beczki w locie na wysokości 10 metrów i czasie rzędu 2 sekund. Na symulacji to wprawdzie dobrze wygląda, jednak wystarczy przypomnieć sobie że samolot nie leciał na paru kilometrach lecz przeleciał ostatni niecały kilometr na wysokości ledwie kilku metrów, cały czas tuż nad ziemią. Przypominam że najważniejszymi twierdzeniami, niepodważalnymi i ciągle powtarzanymi przez wszelkie ośrodki propagandy prorosyjskiej jak też wszelkich agentów rosyjskich były: mgła, błąd pilotów, presja, przewrócenie się samolotu na plecy, całkowite zniszczenie kadłuba i przez to niepodważalna śmierć wszystkich pasażerów. Dzięki temu że tak upierali się agenciki przy tych hasłach nareszcie można było dowiedzieć się kto dla kogo pracuje. Spójrzcie dokładnie na taki szczegół jak przewrócenie TU154 na plecy. Piekielnie ważny, bo uprawdopodabnia następny punkt- uderzenie dziobem i ścieranie całego kadłuba pod ciężarem silników.
Przyjrzyjmy się najpierw pierwszemu punktowi – beczce. Jest to obrót samolotu wokół własnej osi (kadłuba) w locie poziomym o 360 stopni. Praktycznie żaden samolot nie jest w stanie wykonać takiego manewru bez zmian wysokości – zamiast obrotu wychodzi ruch po ciasnej spirali, ale pomińmy to. Mierząc odległość od drzewa z którym TU 154 zderzył się uszkadzając skrzydło (leżące kilkadziesiąt metrów dalej) do szosy wychodzi nam odległość ok 200 metrów. Jeśli TU 254 leciał z prędkością minimalną to najdłuższy czas przelotu tego odcinka będzie trwał ok 3 sekund. Dłużej nie da się, przy każdej większej prędkości czas przelotu skróci sie. Czy jakiś samolot potrafi w tak krótkim czasie obrócić się o 180 stopni? Żaden, tylko pociski manewrujące mogą taki numer zrobić, bo mają bardzo wąskie, dwumetrowe skrzydełka. Prędkość obrotu samolotu zawsze jest zależna od wielkości powierzchni skrzydła i im większe skrzydła tym wolniejszy obrót. Małe, bardzo zwrotne myśliwce potrafią zrobić beczkę w czasie kilkudziesięciu sekund, ale nawet myśliwce nie zrobią tego w czasie rzędu 6 sekund. Czas wykonania beczki przez samolot pasażerski liczymy w minutach, a nie w sekundach. Czasami widać jak samoloty przy lądowaniu wyrównując lot kołyszą się na skrzydłach, statecznie i powoli zmieniając kąt o kilka stopni na sekundę. Nie ma takiej możliwości aby “”pasażer”” obracał się szybciej niż 10 stopni na sekundę a Rosjanie żądają 60. Pasażerski może zrobić tak szybki obrót tylko wtedy jeśli zaczepi skrzydłem o ziemie, tylko ze dalej nie poleci a będzie rozbijał się koziołkując, tymczasem pierwsze ślady rozbicia są dopiero ok 300 metrów dalej.
Drugim szczegółem jest zrobienie obrotu bez zmiany wysokości lotu wg Rosjan oczywiście. Samolot w czasie lotu nie spada dlatego że siła nośna ma dokładnie tę samą wartość co siła przyciągania. Kiedy samolot przekręca się o 90 stopni czyli obydwa skrzydła są prostopadłe do powierzchni ziemi, w takim położeniu siła nośna spada do kilku procent początkowej wartości. W tym położeniu każdy samolot spada jak kamień z prędkością ok 10 m/s. Dochodzą jeszcze inne szczegóły ale ogólnie tyle można liczyć. I to jest powód dla którego zwrotne myśliwce nie robią beczek poniżej 30 metrów., bo przy wykonywaniu drugiej części (beczki) mogłyby zachaczyć skrzydłami o ziemię. Zresztą każdy samolot już przy przechyle ponad 20 stopni zaczyna wyraźnie ślizgać się na skrzydło schodząc niżej a wg wersji rosyjskiej TU 154 nie zniżył się nawet o metr. Co jeszcze ciekawsze te urwane skrzydło mimo utraty kilkumetrowego kawałka w dalszym ciągu miało długość dziesięciu metrów. Patrząc na to realistycznie a nie słuchając bajek rosyjskich TU 154 już przy przechyle ponad 20 stopni powinien zachaczyć skrzydłem o ziemię i rozbić się ok 20 metrów dalej. Przypominam- leciał na wysokości nie większej niż 10 metrów- ślady na drzewach na to wskazują jednoznacznie.
Cała ta bajka o TU 154 obracającym się szybciej niż wiatrak jest jednak najważniejszym i niezbędnym dla Rosjan szczegółem, bo to jedyne wytłumaczenie jako tako uprawdopodabniająca zniszczenie kadłuba i śmierć pasażerów. Ponieważ samolot wylądował normalnie najważniejszym szczegółem do zmiany w czarnych skrzynkach było sfałszowanie tych 3 ostatnich sekund. Ta skrzynka techniczna przywieziona do Polski nie została przywieziona dla odczytu. Gdyby strona polska nie chciała pomóc to byłaby to jedyna nieodnaleziona skrzynka. To dla kogo pracuje towarzysz ‘’akredytowany’’ nie jest zagadką, natomiast interesującym jest zachowanie polskiej prokuratury wojskowej, która przez dwa miesiące nie potrafiła zaprzeczyć żadnym twierdzeniom rosyjskim dotyczącym ostatnich sekund lotu TU 154, a do potwierdzania zawsze była pierwsza.
Chciałbym wypowiedzieć sie jeszcze na temat odliczania wysokości lotu aż do 20 metrów, co wg dziwnych wypowiedzi ma świadczyć o celowym zejściu pilota aż do tak małej wysokości. Otóż drodzy państwo sprawa jest prosta, choć celowo nieomawiana. Kiedy samolot schodząc na mniejszą wysokość straci sterowność i spada jak kamień to obowiązkiem nawigatora nie jest dziki wrzask – Spadamy-lecz podawanie spokojnym, wyraźnym głosem aktualnej wysokości, dzięki czemu pilot nie musi co chwila zerkać na wysokościomierz i może skupić się tylko na jak najszybszym odzyskaniu sterowności. Także to odliczanie może świadczyć jedynie o doskonałym wyszkoleniu załogi TU 154. Widzę ze nie każdy załapał więc powtórzę; samolot schodząc do lądowania podchodzi wg wysokościomierza barycznego pokazującego wysokość nad płytą, natomiast jeśli samolot zaczyna spadać w niekontrolowany sposób to każdego pilota interesuje jedynie rzeczywista odległość od ziemi czyli z wysokościomierza radarowego. Dwukrotnie powtórzona wysokość 100 metrów jest wysokością z barometru i oznacza wysokość nad płytą (nad terenem było ok 120), natomiast trzeci raz podane 100 metrów jest już wysokością z radarowego wysokościomierza bo w tym czasie samolot już spadał. Skoro już jestem przy stenogramie nr1 to proszę zwrócić uwagę na gen. Błasika tłumaczącego komuś sposób działania mechanizacji skrzydeł. To nie jest przypadek lecz ważny element pozoracji. Po kilku dniach, kiedy każdy zapamięta tę informację posłuży to do wprowadzenia cudem odszumionego głosu, oczywiście głosu Prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego. Okaże się że był w kokpicie, gen. Błasik tłumaczył mu czynności wykonywane przez pilotów i oczywiście kazał lądować.
Rozmyślając o hipotezie blokady czy uszkodzenia sterów doszedłem do wniosku że jednak jest to błędny trop. Dlaczego? Bo ten samolot schodził z góry pod kątem i ściął wierzchołki kilku drzewek na wysokości ok. 8 m. Przy zablokowanych sterach musiałby zderzyć się z ziemią kilka metrów dalej ( a teren jeszcze wznosił się), tymczasem przeleciał jeszcze blisko kilometr.
I tak na koniec mała uwaga. Od pierwszych minut po katastrofie Rosjanie bez przerwy krzyczeli że to wypadek a nie zamach i oczywiście wszyscy pasażerowie zginęli. Zadajcie sobie pytanie czy te słowa w ogóle były skierowane do Polaków czy też chodziło o coś innego. Czy tu nie chodziło przypadkiem o NATO. Jeden z generałów był kandydatem na szefa sztabu a na to stanowisko nie wybiera się pętaków z politycznych przetargów, tylko człowieka który już pracował na zbliżonym stanowisku jak też oficjalnie lub nieoficjalnie współpracował ze sztabem głównym. Zakres dostępu do informacji takiego człowieka jest niewiele mniejszy niż zastępcy szefa sztabu. Tylko przechwycenie samego szefa sztabu NATO jest lepszym kąskiem dla wywiadu Rosji niż przechwycenie naszego generała, a pozorowanie naturalnych wypadków w którym w najlepszym razie z ofiar pozostają tylko strzępki ciał to już właściwie tradycyjne rozwiązanie wywiadu dla ukrycia faktu, że te osoby żyją. Skład tego samolotu to marzenie rosyjskiego wywiadu, tyle spraw naraz pozwalało załatwić w Polsce i na świecie, jedynym problemem do załatwienia to wmówienie wszystkim że wszyscy pasażerowie zginęli. Chciałbym aby każdy w końcu zrozumiał i przestał patrzeć na to od strony NKWD i Katynia. Zwłoki to po prostu zwłoki, nieważne kto kim był, natomiast każdy z pasażerów uznany za zmarłego jest wręcz bezcennym źródłem informacji, dlatego właśnie Rosjanie i polscy pomocnicy nie przeszkadzają za bardzo w rozpowszechnianiu tezy że na filmiku 1.24 zachodzi likwidowanie ludzi. Proszę w końcu zrozumieć ten koszmar. Nie zginęło więcej niż kilkanaście osób, reszta dalej żyje w ruskim więzieniu. Jak to zrozumiecie to całe zachowanie Rosjan i polskich pomocników stanie się zrozumiałe. Przypominam że większość identyfikowanych ciał była dosłownie w małych strzępkach, popalonych i rozpoznawana przez rodziny po cechach szczególnych ubrania i rzeczy osobistych.
Została jeszcze krótka analiza pewnego filmu, wielokrotnie omawianego i sprawdzanego całkiem dokładnie przez innych autorów. Dlatego zajmę się tylko jednym szczególikiem, więcej nie trzeba.
1. Mariusz Lesław Krogulski „Okupacja w imię sojuszu. Armia Radziecka w Polsce 1944 – 1956” (fragmenty)
2. Lech Z. Niekrasz „Operacja »Jedwabne«. Mity i fakty” (fragmenty)
3. Frank L. Britton „Za plecami komunizmu” – Bestseller ’96 (fragmenty)
4. Leon Degrelle „Płonące dusze” (fragmenty)
5. Jürgen Graf „Mit holokaustu”
6. Stanisław Witkowski „Żydzi, przestańcie kłamać”
7. „Związki homoseksualne: parodia małżeństwa”
8. Derek Holland „Polityczny Żołnierz” (fragmenty)
9. Roman Dmowski „Dziedzictwo”
10. Kevin MacDonald „Fenomen żydowski?”
11. Iwo Cyprian Pogonowski „Świat po amerykańsku”
12. Stefan Wysocki „Polska z oddali... prawda z bliska”
13. Jerzy Kijewski „Społeczeństwo zdegenerowane”
14. Dariusz Ratajczak „Tematy jeszcze bardziej niebezpieczne” (fragmenty)
15. Andrzej Leszek Szcześniak „Judeopolonia” (fragmenty)
16. Patrick J. Buchanan „Śmierć Zachodu”
17. Arthur Kemp „Marsz Tytanów. Historia Białej Rasy” (fragmenty)
http://wns14.50webs.com/lib.html
Autor: nissan o 16:01 Brak komentarzy: Linki do tego posta
palikotuszczyzna, a konstytuta rprl
Konstytucja RP w rękach Kamory
Poniedzialek, 08.30.2010, 12:11pm (GMT)
Dałem wam cynk w www.Infonurt2.com abyście przesyłali PIENIĄDZE ile dacie radę . Najlepiej zakryc papierem z obu ston banknot lub czek na wieksza kwote i wysłać zwykłym listem
13-330 MAŁDYTY
SKRZYNKA NR. 3
wydawca info2 bohdan szewczyk właśnie wyrwaliśmy go z aresztu w Iławie... wykańczają świadków historii..
„SOLIDARNOŚĆ” NA SALONACH EUROPY
gb, TVP Info, 30-08-2010 11:10
– Polacy przywrócili świetność słowu „solidarność”, rozumianemu jako wspólnota działania w imię wspólnych interesów i jako walka bez przemocy o prawa człowieka i wolność narodu – powiedział TVP Info przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek.
– Dziś jesteśmy strażnikami tego słowa. My wprowadziliśmy je na światowe salony – mówił Buzek.
– Była generacja wojny i Powstania Warszawskiego. Pokolenie Solidarności, to generacja zwycięstwa. Przecież nawet ci, którzy w latach 80. chcieli „ukręcić nam głowę”, dołączyli do nas po 1989 r. Spadkobiercy tamtej partii także namawiali do wstąpienia do NATO i Unii Europejskiej. Ale trzeba pamiętać, kto to zaczął – powiedział Buzek.
Jak mówił były premier, który był wówczas działaczem NSZZ Solidarność, 30 lat temu związkowcy wiedzieli, że „podstawą działania jest wolność obywateli”.
Jacek: .."ci, ktorzy w latach 80-ych chcieli ukrecic nam glowe
dolaczyli do nas po roku 89" i nadal rzadza i ukrecaja nam glowe, panie Buzek. Dzieki takim jak Pan i Walesa -od wzmacniania lewej nogi czyli lewactwa. Mamy to co mamy: promowanie chamstwa, zlodziejstwa, brak tolerancji i demoralizacje mlodych pokolen.
30-08-2010 11:42 kruszek: Spadkobiercy tamtej partii namawiali do wstąpienia do NATO i UE
Teraz namawiają do odejścia od wiary ,sprawiedliwości,łamania praw człowieka,wolności słowa,krętactwa,kłamstwa i etc.Wróciło stare,po nowemu.Ze zdwojoną siłą.
Głowy "ukręcać" też będą.
Zbigniew Kuźmiuk, 30-08-2010 13:30
Trwają uroczyste obchody powstania „Solidarności”. W mediach głównie o tym, kto w tych obchodach będzie uczestniczył, a kto nie i z jakich powodów. Czy przyjadą Prezydent Komorowski, Premier Tusk i jak zostaną przyjęci przez obecnych członków tego związku zawodowego?
1. Trwają uroczyste obchody powstania „Solidarności”. W mediach głównie o tym, kto w tych obchodach będzie uczestniczył, a kto nie i z jakich powodów. Czy przyjadą Prezydent Komorowski, Premier Tusk i jak zostaną przyjęci przez obecnych członków tego związku zawodowego? Czy pojawi się pierwszy przywódca „Solidarności” Lech Wałęsa, czy raczej wybierze dobrze płatny występ w Wiedniu? Wreszcie dlaczego przewodniczący śląskiej Solidarności nie zaprosił Prezydenta i Premiera na obchody rocznicy do Jastrzębia i czy to prawda, że dlatego iż nie może im zapewnić bezpieczeństwa?
2. A przecież to nie są fundamentalne kwestie, które powinny nas zajmować 30 lat po powstaniu związku. O wiele bardziej interesująca dla Polaków była by zapewne analiza, które z postulatów sprzed 30 lat nie są do tej pory zrealizowane i dlaczego? Okazuje się bowiem, że wiele tych o charakterze politycznym zostało zrealizowane ale te o charakterze ekonomicznym i społecznym przez 20 lat wolnej Polski i przy szybkim rozwoju gospodarczym, niestety nie.
Postulat 15 „zrównać emerytury i renty starego portfela do tych aktualnie wypłacanych”. Wprawdzie emerytur tamtego starego portfela już dawno nie ma ale wiele emerytur obecnie to emerytury najniższe 700 zł brutto (560 zł netto) co oznacza ,że są one niższe od minimum socjalnego. Co więcej po wprowadzeniu reformy emerytalnej te wypłacane za 10 czy 20 lat będą niższe w stosunku do ostatniej płacy niż te wypłacane obecnie.
Postulat 16 „poprawić warunki pracy służby zdrowia
, co zapewni pełną medyczną osobom pracującym”. Jeżeli popatrzymy na rzeczywistość obecnej opieki zdrowotnej, to niestety jest on dramatycznie zła. Paromiesięczne czekanie na możliwość dostania się do lekarzy specjalistów, wielomiesięczne czekanie na niektóre rodzaje operacji, ponad roczne oczekiwanie na leczenie sanatoryjne i niemożność wykupienia wielu leków na recepty ze względu na brak środków
finansowych to codzienność wielu chorych Polaków.
Postulat 17 „ zapewnić odpowiednią ilość miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci matek pracujących”. Ten postulat także pozostawia sporo do życzenia. W miastach tych miejsc bardzo często brakuje, w środowiskach wiejskich miejsc w przedszkolach nie ma wcale bo przedszkola zostały polikwidowane na początku lat 90-tych.
Postulat 18 „wprowadzić urlop macierzyński płatny przez okres 3 lat na wychowanie dziecka”. To marzenie „ściętej głowy” , bo ten płatny to zaledwie 3 miesięczny wydłużany o dodatkowe tygodnie przy kolejnych dzieciach. Bardzo często matki wręcz skracają urlopy macierzyńskie bo grozi im to utratą pracy.
Postulat 19 „skrócić czas oczekiwania na mieszkanie” przy rynkowym potraktowaniu tego dobra brzmi teraz dziwnie ale wiele polskich rodzin będzie pracować na swoje mieszkanie do końca swoich dni, skoro za średnie miesięczne wynagrodzenie można kupić 0,5 m2 mieszkania na wolnym rynku, a o kredyt
mieszkaniowy coraz trudniej.
3. Ale można mieć także wątpliwości co do realizacji postulatów o charakterze politycznym. Postulat 1 „akceptacja niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych...” W tamtym postulacie chodziło o zapewnienie możliwości działania „Solidarności”,ale nie dalej jak wczoraj na uroczystościach rocznicowych w Szczecinie padła uwaga z ust Prezydenta Komorowskiego,że związek „Solidarność „uwikłał się w politykę. Jak wynosił obecnego Prezydenta i jego kolegów z rządu do władzy w czasach AWS to wtedy to nie przeszkadzało, teraz przeszkadza kiedy zgłasza on postulaty do obecnie rządzących. Poza tym jak związek zawodowy „Solidarność” miał nie popierać ś.p. Lecha Kaczyńskiego, który jako profesor prawa pracy jak nikt inny rozumiał ludzi pracy najemnej i w związku z tym przeciwstawiał się zmianom prawa pracy niekorzystnym dla pracowników.
Jak ten związek miał nie wspierać PiS, któremu kiedy rządził, udało się uratować przed upadłością Stocznię Gdańską i jak członkowie tego związku mają nie buczeć na przedstawicieli rządzącej Platformy, którzy w żenujący sposób, pokazujący ich absolutna niekompetencję, a może nawet złą wolę, doprowadzili do likwidacji stoczni w Gdyni i Szczecinie, a więc utraty ponad 20 tys. miejsc pracy.
Z kolei postulat 3 „ przestrzegać zagwarantowanej w Konstytucji PRL wolności słowa, druku i publikacji...” w ostatnich 3 latach znowu staje się jak najbardziej aktualny, choć nie ma już Konstytucji PRL ,a jest Konstytucja RP z 1995 roku. Ataki Premiera i innych prominentnych przedstawicieli Platformy na pracowników i publikacje IPN, wyroki sądowe wręcz „puszczające z torbami” polityków opozycji za krytyczne wypowiedzi publiczne pod adresem tej czy innej gazety czy też tego czy innego polityka będącego u władzy, stają się niestety polską rzeczywistością.
4. Może jednak lepiej dla jakości
debaty publicznej w Polsce, byłoby podyskutować o niezrealizowanych do tej pory postulatach sierpnia 1980 roku, niż przepychać się kto z prominentnych polityków wziął albo nie wziął udziału w obchodach 30- lecia „Solidarności”? Dobrze byłoby podyskutować także o tym jak obecnie rządzący wywodzący się przecież z „Solidarności”, realizują jej ideały w prowadzonej polityce ekonomicznej i społecznej i czy rzucająca się w oczy rezerwa obecnych członków tego związku do nich, wywołuje u nich jakąś refleksję czy tylko agresję?
Reżim rządzący obecnie chce dzień 4 =zerwca 1989, rocznicę wyborów do =zw. Sejmu Kontraktowego, czcić jako =zień zwycięstwa nad komunizmem( którego w =olsce nigdy nie było), natomiast =udzie pracy i większość społeczeństwa uważa ten dzień jako =oczątek klęski ( zerwanie Umów Sierpniowych zawartych
miedzy strajkującymi i rządem , =rezygnowanie z realizacji 21 wynegocjowanych postulatów, przekształcenie podstępnie =iezależnego Samorządnego Związku Zawodowego , w =artiępolityczną pod nazwą Solidarność, , =ięganie po
władzę w państwie) . =
Po 30 =atach, po przeprowadzeniu tzw. transformacji ustrojowej , ludzie pracy, i zdecydowana =iększość społeczeństwa , uważa, że więcej =traciła , niż zyskała.
Trzeba =rzypominać , że strajki sierpniowe miały polepszyć , a nie pogorszyć
sytuacje ludzi =racy i odbywały się pod hasłem: socjalizm tak, wypaczenia, nie . Strajkujący nie chcieli powrotu do kapitalizmu. Prof. Zbigniew Brzeziński lansował wtedy pogląd na =emat przemian jako tzw. konwergencji ustrojowej : =ybranie i zostawienie wszystkich =ozytywnych zdobyczy społecznych ludzi pracy i przeciwstawić je z rzekomo pozytywnymiosiągnięciami kapitalizmu.
Niestety, ówcześni manipulatorzy nastrojami społecznymi =ieskorzystali z rady Zbigniewa Brzezińskiego. =
Ale każda =ocznica, także 30, jest dobrą okazją do społecznej refleksji; =kazania kto
w tym okresie zyskał, a =to stracił? Co zyskała grupa cwaniaków, która =rzejęła podstępnie władzę i reaktywowała =apitalizm w Polsce , i to w jego
prymitywnej, =wierzęcej formie =ziwiętnastowiecznej, a costracili ludzie pracy, społeczeństwo?
Przede wszystkim owa klika cwaniaków, używając =zylduzwiązkowego Solidarność dorwała =ię do kasy, i jak mówił Aleksander =ałachowski, że „tak jej ryje
przywarły do =oryta, że teraz trzeba by je siekierą =drąbywać.
A co zyskali =udzie pracy, Naród ? Wydziedziczenie z majątku, =tóry społeczeństwo z dużymi wyrzeczeniami budowało przez około 40 lat, a nawet dłużej, bo trzeba
doliczyć osiągnięcia 19 lat II RP.
Dziś 60 proc. Polaków żyje w biedzie, a około =0 proc w skrajnej nędzy. Kolejne rządy =rowadzą prawie jawnie planową =utanazje ludzi w wieku poprodukcyjnym, =merytów, rencistów, chorych, niedołężnych, =zieci, bezrobotnych .
Eutanazja prowadzona =est w sposób wyrafinowany; odmawia się pomocy medycznej, np. =niemożliwia leczenie i stosowanie leków ze =zględów finansowych ; niektóre zabiegi i =ekarstwaratujące życie lub zmniejszające =ierpienie są dla tych ludzi niedostępne finansowo. =o:p>
Stają wobec dylematu: czy wykupić lekarstwo , czy =apłacićczynsz, inne świadczenia, wydać na podstawowe wyżywienie? Biedni, =łodne dzieci, bezdomni,
bezrobotni ,szukający chleba u obcych, =BFebrzące , grzebiący po śmietnikach , to =owszechne zjawisko w Solidarnościowej Polsce.
Czy oni też powinni być dumni i cieszyć sie, =B6więtować tę rocznicę?
A może inicjatorzy tym wykluczonym z życia =ublicznego ,biednym, bezrobotnym , =ezdomnym, głodnym, =SPAN class=apple-style-span>powiedzą, z czego powinni się cieszyć i =a co
mają być wdzięczni =ym, którzy obalili rzekomy komunizm, którego w Polsce nigdy nie było.
Czy można =ię dziwić , że coraz częściej słyszy =ię westchnie za PRL i hasło : „komuno wróć”! =o:p>
Zob. =rtykuł b. więźnia politycznego- Świętosława Małysza z Wrocławia =#8211; Wróć komuno!
Leszek Skonka, Komitet Pamięci Ofiar =talinizmu w Polsce
Były działacz przedsierpniowej opozycji =ROPCiO),
twórca Wolnych Związków Zawodowych na Dolnym
Śląsku, współorganizator strajku w =ierpniu 1980
WRÓĆ KOMUNO (Świętosław Małysz )
Przeczytałem w "Słowie Polskim" reportaż o samobójstwie dwojga =merytów.
Zostawili pieniądze na pogrzeb, dla księdza, pożegnalny list i odkręcili = gaz...,
Co się stało, że jesień życia wydała na =ich wyrok ostateczny?
Że wraz z wolnością i =iepodległą III Rzeczypospolitą zawitała do ich domu śmierć? Co, pytam Cię =ani "S" (Solidarność, przyp. LS) stało się, że jest czas beznadziei =ie tylko dla jesieni życia...
Pytam o to pana prezydenta Lecha Wałęsę, pytam kolejny Rząd, Sejm, i =enat:, dlaczego ci, którzy uczyli synów, córki, wnuków miłości Ojczyzny, =acierza i polskiej mowy, muszą odchodzić bez szacunku i miłości, którą jesteśmy =m winni wszyscy!
Co powie historia, co powiedzą ich wnuki, =ynowie, córki, że zginęli niechwalebną śmiercią nie mogąc =nieść życia o żebraczym chlebie...
A przecież ci staruszkowie są naszymi =atecznikami i z ich życia winni wszyscy czerpać mądrość, wiedzę i =oświadczenia...
A tu i teraz tej skarbnicy Narodu wyzbywamy się beztrosko dając im niedostatek =aterialny, a co za tym idzie - świadomość, że są =niepotrzebni"!
Każdy naród chcąc istnieć otacza swoich mateczników troskliwą =iłością i czerpie z nich wiedzę jak żyć. Są one jak woda ze źródlanej głębokiej =tudni, bo ich korzenie czerpały pokarm jak dobra studnia z głębokiej przeszłości pokoleń.
Kolejne rządy III Rzeczypospolitej zrobiły =szystko, by usunąć na margines społeczny tak bezcenny dar życia, jakim =est mądra starość. Postawiły na młodość, jej żywość w działaniu i moc =wórczą, która okazała się słabym zaczynem by budować siłę i szczęście dla naszej =jczyzny, bo i dla młodości jest bezrobocie i brak zielonego światła na szlaku w przyszłość.
Wiele mówi się o rodzinie... a cóż =arta rodzina bez pnia w rodzinie - szczęśliwych dziadków, którzy są zaczynem =zczęścia tu i teraz i rodzą dobry owoc przyszłych pokoleń...
A co Wy, nasi =rzywódcy czynicie?
Ja = mam super wysoką rentę inwalidzką w porównaniu z emerytami i =encistami, więc mogę sobie pozwolić na szynkę, baleron, dobre kosmetyki - =łowem dobry byt zapewniony do śmierci - mam nadzieję, że =aturalnej...
Ale boli mnie los innych, tych z żebraczą rentą, emeryturą i zasiłkiem dla =ezrobotnych.
Patrzę na ich załzawione oczy w kolejce, czy bez, po 10 dkg salcesonu czy pasztetowej...
Czasem chcę kupić staruszce czy =taruszkowi coś lepszego... kawałek szynki, dobrej wędliny, ale zostaję skarcony =łowami: nie jestem żebrakiem!.
Żegnany złymi i zdziwionymi =pojrzeniami wychodzę ze sklepu pełnego różnych smakowitości, z szynką czy dobrą =ędliną w torbie, z białą laską, członek Związku Niewidomych, inwalida I grupy, =ieloletni więzień polityczny PRL-u i chce mi się płakać i wyć. =o:p>
Pamiętam czas wielkiej nadziei, czas walki o Polskę sytą i sprawiedliwą, =szystkim będącą dobrą Matką i to piękne słowo - gazowane, bite =ałkami ZOMO, rozstrzeliwane wielokroć, ale zwycięskie ="So-li-dar-ność"!
To zwycięstwo wywalczyli też nasi ojcowie i ci, którzy teraz =dchodzą z własnej woli, skazani na beznadzieję żebraczej emerytury, czy =enty.
Straszne to wyroki panie prezydencie i panowie władcy naszej Najjaśniejszej =II Rzeczypospolitej...
Wróć Komuno!... to hasło dominuje Tu i Teraz!
Włos się jeży na głowie od tego zawołania, bo to czasy mroczne i =traszne nie tylko dla mnie, ale dla setek milionów niewolników tamtego bezpowrotnie = daj nam Bóg - minionego czasu.
Ale dlaczego wy, Panowie władcy =opuściliście by to hasło nie sczezło, nie umarło?
I zastąpiło najpiękniejsze słowo pełne muzyki, radości - "Solidarność"?
Dlaczego oderwaliście się wy, pełni =gnorancji dla "zwyczajnych ludzi, zadufani w swoją "rację stanu", oderwani w =posobie myślenia i działania - dopuściliście by mateczniki Narodu pustoszały?!
Czytałem w prasie, że w latach 1990 - 1992 =opełniono kilkadziesiąt tysięcy samobójstw w Polsce.
Straszny =achunek wystawi wam Historia... Wykułem w miedzi w 1989 r. Orła w koronie =epczącego drut kolczasty, nad nim Białoczerwona z napisem "Solidarność"! =atrzę na niego dzisiaj i wydaje mi się, że On wraz z hasłem służy =obiepaństwu, pysze, a Ludowi nic do Niego.
Lud ma wolność! Tylko czy sama Pani =olność zastąpi sytość chleba i do chleba?
Być czy mieć? I =edno i drugie jest ważne. Mam jedno i . drugie. Matka z dwojgiem dzieci ma ok. =iliona zasiłku dla bezrobotnych i pyta jak żyć?! Nie płaci czynszu i =a energię - a pełno takich wokoło mnie.
Wróć Komuno!...
Jakaż rozpacz. jest w milionach, że to =łowrogie hasło ma prawo bytu w Niepodległej z Orłem w koronie.
Patrzę na =ojego Orła w Koronie i "wydaje mi się, że wciąż jeszcze jest zniewolony i =ciąż zrywa pęta drutu kolczastego...
A tak bym pragnął by lot miał =wysoki, wolny. By uwił gniazda radości w każdej chacie i był radością nie =ylko moją, by przyniósł radość życia tym z mateczników, bo przecie to =ni brali Orła w Koronie od swoich dziadów i nieśli go w sercach, w mowie, w =acierzu i piśmie
Przez czas zniewolenia go przez =ajeźdźców.
Wierzę w moc Twoją Orle, że uczynisz wszystko by starcze ręce nie =ięgały po kurek gazowy, po, sznur by zawisnąć na pętli...
Pora ku temu =rle byś znowu był radością i weselem, nie tylko dla mnie.
Jestem =ewien, że obudzisz się, jeżeliś przysnął zmęczony i dokończysz =zieła, by dzień był jaśniejszy, a noce spokojne i bezpieczne.
Jesteś przecie =ierwszy po Bogu w sercach naszych i zapłodnij je nie rozpaczą a nadzieją na =epsze jutro. Jeżeli będziemy razem z Tobą nie straszna będzie nam bieda i =rzeciwności życia.
A może Orle zhardziałeś i ludem prostym =ardzisz, woląc sytość pańskich stołów i ich blichtr?
Większość Narodu =oła larum! Boryka się z biedą, nędzą i beznadzieją.
Wróć Komuno - =o także głosy rozpaczy.
Tedy Orle wraz z Lechitą Prezydentem zejdźcie z =ysokich tronów i usiądźcie na zwyczajnym krześle i wysłuchajcie =łosów wołających larum...
Bo = taką macie powinność: wysłuchać głosu Matki też i =aszej, której na imię - Polska.
Świętosław Małysz Wrocław, kwiecień 1993 =., wieloletni więzień PRL ( autor był poetą, pisał wiersze w więzieniu i =arnych obozach, niestety z przyczyn finansowych nie można ich wydać. Był =złonkiem władz Komitetu Pamięci Ofiar Stalinizmu w Polsce, przyp. Leszek Skonka)
Otrzymałem od pana zaproszenie na uroczysty zjazd solidarności, który odbędzie się w Gdyni w dniu 31-08-2010 roku. Niestety, ale nie zamierzam brać udziału z okazji tej rocznicy, ponieważ nie chcę się identyfikować z organizacją, która oprócz szyldu ,,Solidarność” nie wiele wspólnego z narodową wspólnotą solidarności Polaków. Pomimo przeszło 20-lat reaktywowaniu solidarności, związek nie poszedł ścieżką solidarności z roku 80-tego a więc ścieżką narodową. Mam wrażenie, że Solidarność obecna idzie drogą nakreśloną wam przez ośrodki zewnętrzne z UE i USA. Od młodzieńczych lat walczyłem w ramach solidarność o Polskę Niepodległą z suwerennym narodem polskim. Niestety, ale okazało się, że popędziliśmy tzw. komunę a reaktywowana Solidarność z ich koncesjonowanymi przywódcami wprowadziła nas do drugiego systemu zła a więc światowego globalizmu opartego na wydziedziczaniu narodów z ich własności, wiary, kultury. Jeden system zła zastąpiono drugim system zła a Polska ideologicznie i ekonomicznie utraciła swoją Niepodległość a Polacy stali się niewolnikami europy zachodniej i środowisk amerykańskiej masonerii. Ustalenia o zmianie jednej dyktatury w postaci pałki oraz więzienia zastąpiono drugą dyktaturą w postaci biedy, cenzury i totalnej wyprzedaży Polski. Scenariusz taki wypracowany został na tajnych spotkaniach w Magdalence z udziałem przedstawicieli komuny na czele z Kiszczakiem, Kwaśniewskim i koncesjonowanej opozycji w postaci L. Wałęsy, Michnika, L. Kaczyńskiego i innych. Reaktywowana po stanie wojennym Solidarność na czele z ich szefami przyczyniła się do likwidacji Polskiej państwowości. Kiedy ja walczyłem o Polską własność w Ursusie to moi przełożeni z KK i Zarządu Regionu Mazowsze NSZZ ,,S” oczerniali mnie w mediach, kiedy ostrzegałem Solidarność przed tworzeniem AWS-u i w konsekwencji rządami unii wolności, oczernialiście mnie, kiedy byłem posłem na Sejm i blokowałem oddania na rzecz międzynarodowych mafii finansowych polskiego majątku narodowego przez rządy SLD i PiS takie jak np.: PHS oraz PZL Mielec i wiele innych, związkowcy z Solidarność w sposób brutalny oczerniali mnie. Kiedy robiłem wszystko aby nie dopuścić do sprzedaży Ursusa przez Rząd PiS, nie mogłem liczyć na wsparcie Solidarności ani tej krajowej i niestety, ani tej z Ursusa, która w haniebny sposób się sprzedała Bochniarzowej. Konsekwencja takiej decyzji jest, że Ursusa praktycznie nie ma, ponieważ szemrany kupiec turecki skorzystał zakład na przejęciu technologii i wycofał się z inwestowania w fabrykę.
Obecnie wplątaliście się w ,,teatr” grany przez jednego politycznie opętanego pseudo-polityka Jarosława Kaczyńskiego. Ten nędzny aktor dla osiągnięcia swoich celów politycznych w imieniu swoich mocodawców, gotów jest podłożyć ogień pod medialnie zmanipulowany naród, który jest gotów o nie Polskie sprawy bić się na ulicy, tak by zadowolić nie spełnionego emocjonalnie ,,wodza” Jarosława. Wy, popieracie taką osobę na prezydenta naszego kraju!!! Staliście się zapleczem internacjonalistycznej partii PiS, partii która głosi hasła pro-patriotyczne a w konsekwencji realizuje program globalistów światowych o czym świadczy brak ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci, popieranie przez nich a więc i przez was wejściu Polski na nie równych prawach do kosmopolitycznej, bezbożnej UE, akceptacji tzw. Konstytucji UE, likwidacji polskiego złotego, służeniu zbrodniczym planom wojennym amerykanów itd. W brutalny sposób partia ,,wasza” PiS i wasz wodzuś Jarosław próbujecie razem budować kult wielkiego wodza jakim ma być Lech Kaczyński, który zginął w tragiczny sposób. Ten były Prezydent R.P. nic dobrego nie zrobił dla Polski, po za tym, że realizował tzw. plan ,,osaczania Rosji” w interesie rządów światowych pod kierownictwem USA, negocjowaniu i podpisaniu tzw. ,,Traktatu Lizbońskiego”, który w konsekwencji likwiduje Niepodległość naszego kraju, oddawaniu hołdu ukraińskim bandom z pod znaku UPA-OUN w Pawłokomie itd. Dlaczego na kłamstwie i miernocie byłego prezydenta chcecie wypromować osobę zmarłą, która nic dobrego dla Polski nie zrobiła. Wasze działanie razem z PiS-em przypomina postępowanie polityków i dziennikarzy, którzy budowali na nieprawdziwych faktach w okresie międzywojennym kult wielkiego wodza postaci Józefa Piłsudskiego, którego osiągnięcia są bardzo wątpliwe, wręcz wiele mitów wokół niego zbudowana jest na kłamstwie i w ten sam sposób na wzór Piłsudskiego chcecie budować ,,wodza Kaczyńskiego”, uczestnika narad ,,magdalenkowych” razem z Kisczakiem i jego kolegą Kwaśniewskim. Polityka środowiska ,,pisowskiego” a więc i wasza polega na totalnej propagandzie, polegająca na odwracaniu uwagi Polaków od spraw zasadniczych, jaka jest utrata niepodległości Polski na rzecz rządu globalnego oraz bezrobocie, bezprawie, szara strefa, zubożenie Polaków, wyprowadzanie polskiego kapitału za granicę Polski, szalejąca lichwa, wielkie zadłużenie Polski, bezsensowna śmierć polskich żołnierzy w Iraku i Afganistanie, okupacja wojsk amerykańskich Polskie terytorium, cenzura w wszystkich mediach itd. ale wy, wolicie się bawić w wojenki wymyślane przez nieudacznika życiowego Jarosława Kaczyńskiego. Dzisiejsza polityka związku lub partii pro-pisowkiej (czytaj jak kto woli) nie ma własnej filozofii działania, tzn. raz jest lewicowa, raz liberalna, raz ucieka od odpowiedzialności w trudnych sprawach, działacze szczebla kierującego związkiem nie wiedzą do czego dążą, ale wiedzą kiedy trzeba bić się dla siebie i swoich kolegów o rady nadzorcze, tzw. pakiety socjalne dla siebie przy wyprzedaży obcym majątku firmy. Niestety, ale obecna Solidarność nie wyszła z butów ,,komandosów” z Solidarności. Wy, nie rozumiecie działacze Solidarności Polskiej Racji Stanu czy Polskiego Interesu Narodowego, dla was liczy się tylko własny interes oraz żyć dniem dzisiejszym. Oczekiwania z strony narodu polskiego w stosunku do Solidarności były ogromne, niestety, ale poprzednicy i obecni działacze zdradzają Polskę. Przykro o tym pisać, takie wnioski nasuwają się po analizie tych 20-lat jawnej działalności Solidarności, jako koronny dowód na taki wniosek jest cicha zgoda na likwidację prawie całego polskiego przemysłu stoczniowego wraz z innym zakładami kooperującymi. Przemysł stoczniowy został zlikwidowany w ramach ustawy kompensacyjnej, którą przygotował Rząd PO-PSL a szybko ustawę tą podpisał wasz idol L. Kaczyński. W obronie przemysłu stoczniowego powinien być strajk generalny, ale strach was ogarnął lub podejrzenie, że ważni działacze Solidarności mogą być podejrzani o współpracę z tajnymi służbami, albo wręcz służby specjalne mają tzw. haki na niektórych z was i każdą akcję ogólnokrajową spacyfikują w zarodku.
Mon, August 30, 2010 3:21:20 AM
Nickname: Bogusław Email adres: vipbob@wp.pl Adres: Polska Telefon: Wiadomosc: Konstytucja RP w rękach „ Kamory” 2010-08-27 To że zdolność finansową potraciło tak wielu to nie ich wina, ostatni przykład, około 100 tyś straciło pracę w związku z nakazem UE zamknięcia stoczni, wasalski PO wykonał wyrok. Obecnie bezrobotni, chorzy głodni, nie stać ich na podstawowe utrzymanie dzieci, opłaty czynszów, leki. Natomiast pytanie gdzie są tzw. Polskojęzyczne media które milczą na temat przekrętów w bankach zadłużając także na kradzione dokumenty, oni nie ponoszą odpowiedzialności. Odsyłam do programów TVP pani Jaworowicz, reszta milczy i jakże często rozpisuje się na tzw. zamówienie. Pawlak stwierdził że sondaże można załatwić wystarczy pięć tysięcy złoty na zamówienie. Tzw. pracownicy lichwiarzy firmy windykacyjne jak Zomowcy wpadają do domu wymuszając bezprawnie niedozwolone prawem postępowania. Kary UOKiK są zbyt małe dla tych firm, pomimo częstych przedawnień zadłużenia ( odsyłam do KC art. Art. 117. § 1§ 2. Art. 118. Art. 119. Art. 120. § 1.) to i tak nachodzą mieszkania szantażują że wyrwą z gardła lub ludzie zgniją w więzieniach. Znam sprawy gdzie pomocny dla tych przestępców jest sąd ( czytaj przestępcy w togach) Pozwany ma sprawę zaocznie i dowiaduje się jako ostatni że ma płakać i płacić to że nie na karmi dzieci wyląduje na bruku to pomocnej w tej procedurze kamory nie interesuje. W ręku mam następną taką zaoczny nakaz zapłaty. Naruszono prawa materialne strony: Art. 64. § 1. Każda osoba fizyczna i prawna ma zdolność występowania w procesie jako strona (zdolność sądowa). W postępowaniu zaocznym stronie pozwana została ograniczone prawo do złożenia wniosku o zwolnienie z kosztów postępowania Art. 113. § 1. (52) Art. 198. § 1. Wezwanie do wzięcia udziału w sprawie w charakterze pozwanego,……. Art. 133. § 1. Jeżeli stroną jest osoba fizyczna, doręczenia dokonuje się jej osobiście Rozdział 2. Postępowanie nakazowe Art. 5053. § 1. Jednym pozwem można dochodzić tylko jednego roszczenia. W wypadku połączenia w jednym pozwie kilku roszczeń przewodniczący zarządzi zwrot pozwu stosując art. 1301. W tym nakazie zapłaty mamy zsumowane trzy roszczenia 1. kapitał, 2 Odsetki, 3 koszta. Art. 20. Do wartości przedmiotu sporu nie wlicza się odsetek, pożytków i kosztów, żądanych obok roszczenia głównego. Art. 5058. § 1. Wniosek o sporządzenie uzasadnienia wyroku strona może zgłosić również do protokołu bezpośrednio po ogłoszeniu wyroku. Nie było możliwe złożyć wniosek ponieważ strona pozwana o fakcie dowiedziała się z nakazu zapłaty. W postępowaniu naruszono naruszenia prawa materialnego nie stosując w/w kpc. Uniemożliwiono stronie pozwanej możliwości powołania się na Kc. Art. 117. § 1. Z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, roszczenia majątkowe ulegają przedawnieniu. Roszczenia są z 2003r zgodnie z pozwem. Art. 119. Terminy przedawnienia nie mogą być skracane ani przedłużane przez czynność prawną. Art. 120. § 1. Bieg przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne. Cytat: Zdarza się również, że ustawa wprost nie określa terminu przedawnienia określonego roszczenia. W takim przypadku zastosowanie mają zasady ogólne. Taka reguła ma zastosowanie np. do roszczeń o zapłatę za usługi telekomunikacyjne, roboty budowlane czy zwrot pożyczki bankowej - wszystkie przedawniają po 3 latach. http://prawo.money.pl/aktualnosci/okiem eksperta/artykul/kiedy;nastepuje;przedawnienie;dlugow,117,0,582005.html Autor jest radca prawny, Kancelaria Prawna Atys i Wspólnicy Często się zdarza że zostaje oskarżony skarp państwa o odszkodowanie…………….. Przypomnę tym w togach tzw. Sędziom i prokuratorom udającym wtórny analfabetyzm, Urzędowe formularze niezgodne z Konstytucją Wyrok TK z 12.3.2002 r. - P 9/01 Trybunał orzekł, że art. 1301 § 1 zd. 1 i 2 KPC jest niezgodny z art. 32 i art. 45 Konstytucji oraz art. 6 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Obywatela. Komentarze do wyroku: Piotr Nowaczyk, Adwokat Partner w kancelarii Salans Hertzfeld & Heilbronn - Orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego należy przyklasnąć głośno i radośnie. Kancelaria Prawna Hogan & Hartson M. Jamka, A. Galos i Wspólnicy . W praktyce wprowadzenie obowiązku wnoszenia pism na formularzach doprowadziło do sytuacji gdzie strony, ich pełnomocnicy, a na koniec sędziowie nie wiedzieli jak wypełniać formularze, albo dlaczego mają być wypełniane tak, a nie inaczej. W konsekwencji sprawy proste i drobne urosły do nie lada problemu prawnego. TK działa na podstawie Konstytucji RP : TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY Artykuł 190 1. Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne. Mamy 2010 rok a wszechwładny wymiar sprawiedliwości żąda bezprawnie tychże formularzy. Przestępcy w togach olewają konstytucję i obowiązujące prawo ku radochy Stalinowców. To są realia tzw. Trzeciej RP utworzonej w pijackiej Magdalence. A co z uczciwymi ludźmi w tzw. Korporacjach prawniczych czy tam nie stosuje się przysłowia „ Morda w kubeł i radia słuchać” Skoro TK w/w wyroku oparł się na Konwencję to medialnie podpowiadam że w konwencji są takie także wymogi cytat: KONWENCJA O OCHRONIE PRAW CZŁOWIEKA I PODSTAWOWYCH WOLNOŚCI Artykuł 6. Prawo do rzetelnego procesu sądowego, Artykuł 13. Prawo do skutecznego środka odwoławczego Protokół nr 4 do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności gwarantujących niektóre prawa i wolności, inne niż już zawarte w Konwencji i w Pierwszym Protokole dodatkowym do Konwencji Strasburg, 16 września 1963 Artykuł 1 – Zakaz pozbawiania wolności za długi Nikt nie może być pozbawiony wolności jedynie z powodu niemożności wykonania zobowiązania umownego. W polskich więzieniach siedzi mnóstwo za tzw. alimenty jakże często dotkniętych bezrobociem lecz bezprawny wymiar sprawiedliwości musi się wykazać więc biedaka najłatwiej wpakować za kraty. co jest niezgodne z w/w prawem. W tym samym czasie na wolności dziesiątki tysięcy przestępców. Niektórzy naiwnie sądzą że Sądy Apelacyjne już sprawę załatwi zgodnie z prawem pisanym począwszy od konstytucji a na ustawach kończąc. To zwykła naiwność. Publikowałem list do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku i efekt tej wymiany korespondencji. Pismo z Gdańska IV Sk.-73/10/C pani W I C EPRE Z E S Sądu Apelacyjnego w Gdańsku SSA Ma/gorzała Gerszewska (3) Cytat : W uzupełnieniu w/w odpowiedzi oraz w kontekście powyższego zarzutu pod adresem Prezesa Sądu Rejonowego w Ostródzie SSR Adama Wygonowskiego pragnę jedynie dodać, że Prezes Sądu sprawuje nad podległym Sądem tylko nadzór administracyjny oraz, że w ramach tego nadzoru nie jest uprawniony do wpływania na merytoryczny tok postępowania oraz dokonywania oceny orzeczeń niezawisłego Sądu. Tak więc setki milionów kosztują nas prezesi sądów od zakupu papieru toaletowego jako administratorów, to jest twierdzenie prezesa sądu apelacyjnego. Prezes sądu powołuje kierownik finansowy oraz oddziały, zajmujące się zagadnieniami administracyjno-gospodarczo-kadrowymi. W zależności od wielkości Sądu Rejonowego tworzone są: Oddział Administracyjny (sekretariat Prezesa), Oddział Finansowy, Oddział Gospodarczy, Oddział Informatyczny. W ramach mniejszych Sądów mogą być tworzone zamiast Oddziałów-Sekcje. Pytanie poco tabuny administracji sądowej skoro według W I C EPRE Z E S Sądu Apelacyjnego w Gdańsku SSA Małgorzaty Gierszewskiej zakupem papieru toaletowego zajmuje się prezes SSR Wyganowski. Czy w ten sposób pani prezes Małgorzaty Gierszewskiej usprawiedliwia bezprawie Wyganowskiego który doprowadził do przedawnienia i nie wznawia postępowań nakazanych przez wyższe sądy . Pani prezes ma obawy że Wyganowski powinien odpowiadać karnie: Art. 231. § 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, Umorzeniu także uległo postępowanie karne kłania się panu prezesowi i nie tylko jemu Kk Art. 239. § 1. Kto utrudnia lub udaremnia postępowanie karne, pomagając sprawcy przestępstwa uniknąć odpowiedzialności karnej itd. Ustawie którą kto jak kto lecz prezes sądu Apelacyjnego powinien znać jak tabliczkę mnożenia. Prawo o ustroju sądów powszechnych. Organy sądów Art. 21. § 1. Organami sądów są: 1) w sądzie rejonowym - prezes sądu, Art. 22. § 1. Prezes sądu: 1) kieruje sądem i reprezentuje go na zewnątrz, z wyjątkiem spraw należących do dyrektora sądu lub kierownika finansowego sądu, 2) pełni czynności z zakresu administracji sądowej, 3) pełni inne czynności przewidziane w ustawie oraz w odrębnych przepisach, 4) jest zwierzchnikiem służbowym sędziów danego sądu, 5) powierza sędziom pełnienie funkcji i zwalnia z ich pełnienia, po zasięgnięciu wymaganych opinii, z zastrzeżeniem art. 11 § 3. § 2. Prezes sądu w zakresie administracji sądowej podlega Ministrowi Sprawiedliwości oraz prezesowi sądu przełożonego. Rozdział 5 Nadzór nad działalnością administracyjną sądów Art. 37. § 1. Osoby powołane do kierowania sądami i nadzoru nad działalnością administracyjną sądów mają prawo wglądu w czynności sądów, mogą żądać wyjaśnień oraz usunięcia uchybień. Zadania z zakresu nadzoru nad działalnością administracyjną sądów prezesi sądów wykonują osobiście oraz przez wyznaczone do tego osoby. § 4. W razie stwierdzenia uchybienia w zakresie sprawności postępowania sądowego, Minister Sprawiedliwości oraz prezesi sądów mogą zwrócić na nie, na piśmie, uwagę i żądać usunięcia skutków tego uchybienia. Sędzia, którego dotyczy zwrócona uwaga, może w terminie siedmiu dni złożyć pisemne zastrzeżenie do organu, który zwrócił uwagę, co nie zwalnia go od obowiązku usunięcia skutków uchybienia. Powyższe wspomnienie o korespondencji z Prezesem sądu Apelacyjnego w Gdańsku panią Małgorzatą Gierszewską uważam za bezsensowne i zakończone. Basta, nikt nie musi dawać się poniżać, to jest XXI w komputerów i Internetu, samouk potrafi się wczytać tak w ustawy jak i inne obowiązujące prawo. Piszę to jako artykuł lecz treść zgodnie z prawem to skarga na bezczynność Sądu Apelacyjnego w Gdański co uprawnia mnie do przekazania tego tzw. artykułu do administracji państwowej.
Dług jakim obciąży szpital i koszty finansowania nie są jego zmartwieniem, on jest od ważniejszych zadań ratowania zdrowia i życia pacjentów. Wszystko co czyni jest z myślą o losie jego podopiecznych pacjentów, by żyło im się lepiej w szpitalu. (...)
Artykuł w pdf:
Celem reformy było skrócenie edukacji o rok, tak żeby dzieci szybciej wchodziły na rynek pracy. Rządzącym łatwiej jest zabrać rok dzieciństwa sześciolatkowi, niż reformować niewydolny system emerytalny, narażając się dużej części elektoratu. Małe dzieci nie wyjdą przecież na ulice, żeby bronić swoich praw
Z Tomaszem Elbanowskim, prezesem Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców i inicjatorem akcji "Ratuj Maluchy", rozmawia Bogusław Rąpała
Zbliża się początek kolejnego roku szkolnego. Czy widać już skutki wprowadzenia przez rząd reformy oświaty w 2009 roku?
- Otrzymujemy od rodziców wiele sygnałów o negatywnych skutkach zmian. Przede wszystkim samorządy chętniej jeszcze niż poprzednio podejmują próby wyrzucania sześciolatków z przedszkoli do szkół. Przeważnie do zerówek, ale nierzadkie są naciski na rodziców, żeby posyłali dzieci od razu do pierwszej klasy. Ostatnio słyszeliśmy o takich praktykach w Bytomiu. Dzieje się tak dlatego, że na pierwszoklasistów samorządy dostają pieniądze państwowe, a na utrzymywanie zerówek gminy muszą płacić z własnej kasy. Dużo kosztuje zwłaszcza utrzymanie przedszkoli. Przy przerzucaniu dzieci do szkół pod uwagę nie jest brane ani ich dobro, ani zdanie rodziców. Zdarza się, że gmina już w trakcie wakacji powiadamia, że maluch zapisany do przedszkola został przeniesiony do zerówki szkolnej, gdzie warunki są dużo gorsze. Warto przypomnieć, że gdy reforma startowała dwa lata temu, minister Katarzyna Hall planowała, że od 1 września 2009 r. sześciolatki i siedmiolatki pójdą razem do pierwszej klasy. Rodzicom udało się oprotestować ten kuriozalny pomysł podwójnego rocznika. Ale propozycja wiele mówi o traktowaniu dzieci przez urzędników. W końcu, m.in. po naszej akcji "Ratuj Maluchy", w którą włączyły się dziesiątki tysięcy osób, rząd rozłożył reformę na 3 lata i odstąpił na ten krótki okres od przymusu wobec sześciolatków. W pierwszym roku funkcjonowania ustawy tylko około 4 proc. sześcioletnich dzieci poszło do szkoły. W ten sposób rodzice wyrazili swoje weto wobec tej ustawy.
Ciężar przygotowania szkół do reformy spoczął na samorządach, które w większości nie dały sobie z tym rady. To bardzo niekorzystnie odbiło się na dzieciach i ich rodzicach.
- Rząd, wprowadzając w zeszłym roku reformę, jednocześnie zdecydował o ograniczeniu pieniędzy na jej przygotowanie o 90 proc. i złożył odpowiedzialność na barki samorządów. A gminy często nie mają chęci albo możliwości tak znacząco inwestować w oświatę. Są przecież w Polsce szkoły, w których wciąż nie ma kanalizacji. Większość placówek, jak alarmuje sanepid, nie zapewnia tak podstawowych warunków higienicznych jak ciepła woda i mydło. Ministerstwo zrezygnowało z ustalenia obligatoryjnych warunków w szkołach. Rodzice nie mają nawet podstaw, żeby domagać się spełnienia standardów, bo nie zostały one określone. Zresztą nie chodzi już tylko o sześciolatki, ale i o pięciolatki, które już w 2011 roku na skutek tej samej reformy zostaną objęte obowiązkowym przygotowaniem przedszkolnym. Tam, gdzie nie ma miejsc w przedszkolach lub w ogóle nie ma przedszkoli, dzieci również trafią do szkół. Tak już teraz dzieje się w niektórych gminach. Ostatni taki sygnał mieliśmy z miejscowości Majdan Królewski. Za rok będzie to zjawisko masowe. W wielu miejscowościach do budynków szkół trafią obowiązkowo dzieci rocznikowo pięcioletnie. Najmłodsze z nich będą miały cztery i pół roku! Jest to jeden z poważniejszych skutków tej reformy. Trzeba pamiętać, że wiele dzieci może mieć problem nawet z dotarciem do szkoły, nie mówiąc już o tym, że pięciolatek nie poradzi sobie ani na szkolnej stołówce, ani na korytarzu pełnym starszych uczniów.
Zgłoszony przez Państwa obywatelski projekt ustawy oświatowej ma zapobiec takiemu rozwojowi wydarzeń?
- Zbieramy podpisy pod projektem, w którym proponujemy przede wszystkim, aby państwo z powrotem wzięło odpowiedzialność za przedszkola, z czego zrezygnowało na początku lat 90. Edukacja przedszkolna stoi w Polsce na bardzo wysokim poziomie, ale dostępność do niej jest dramatycznie niska, najniższa w całej Europie. Dobrze, jeśli dzieci uczą się relacji społecznych w grupie, i powinny mieć taką możliwość. Podobnie rodzice, którzy muszą pracować, powinni mieć możliwość pozostawienia dziecka pod dobrą opieką w publicznym przedszkolu. Tak było jeszcze 20 lat temu, a teraz dla połowy dzieci brakuje miejsc. Gminy nie poradziły sobie z prowadzeniem przedszkoli, zamykając kilka tysięcy placówek w całym kraju. Proponujemy, żeby przedszkola zostały objęte subwencją państwową tak jak szkoły. Ich sieć powinna zostać odtworzona. Skoro rodzice płacą podatki, mają prawo oczekiwać, że ich pieniądze zostaną skierowane na zapewnienie tak podstawowej potrzeby wielu rodzin.
Państwa projekt zakłada również powrót sześciolatków do przedszkoli.
- Tak. Sprzeciwiamy się obowiązkowemu posyłaniu sześciolatków do klas pierwszych, dlatego że są to dzieci w wieku przedszkolnym, a ich przerzucenie do szkół nie zostało właściwie przygotowane ani nie było podyktowane ich dobrem. Celem reformy było skrócenie edukacji o rok, tak żeby dzieci szybciej wchodziły na rynek pracy. Rządzącym łatwiej jest zabrać rok dzieciństwa sześciolatkowi, niż reformować niewydolny system emerytalny, narażając się dużej części elektoratu. Małe dzieci nie wyjdą przecież na ulice, żeby bronić swoich praw. Oczywiście, jeśli sześciolatek ma do tego predyspozycje, zostanie odpowiednio zdiagnozowany, to rodzic powinien mieć prawo posłać go do szkoły, tak jak to było przed reformą. Ale chcemy, aby rodzice mogli zatrzymać swoje sześcioletnie dzieci w przedszkolach, jeśli uznają, że ten zgodny z wieloletnią tradycją model będzie lepszy dla ich rozwoju społecznego i emocjonalnego. Tak dzieje się np. na Węgrzech, gdzie większość rodziców korzysta z takiego właśnie prawa wyboru. A sześciolatki doskonale uczą się w przedszkolach. Na przykład moja córeczka, która idzie teraz do drugiej klasy, nauczyła się płynnie czytać właśnie w zerówce przedszkolnej.
W tej chwili są jeszcze Państwo na etapie zbierania podpisów pod swoją inicjatywą. Zdążycie przed rokiem 2012?
- W 2012 r. reforma przewiduje bezwzględny obowiązek dla sześciolatków. A ponieważ na razie rodzice nie kwapią się z ich posyłaniem do szkół, to za dwa lata nastąpi kumulacja roczników, czyli to, przeciwko czemu protestowaliśmy na początku. Dobrze byłoby, gdyby nasza ustawa została złożona w Sejmie i rozpatrzona, zanim dojdzie do tej bardzo złej sytuacji. Jeśli tak się nie stanie, rodzice będą znowu bardzo mocno protestować. Nikt przecież nie chce, żeby jego dziecko szło do szkoły w podwójnym roczniku, co utrudni jego start edukacyjny i będzie ciążyło przez całą naukę aż do studiów, na które będzie się dwa razy trudniej dostać.
Jak z perspektywy stowarzyszenia ocenia Pan politykę prorodzinną rządu?
- Polityka prorodzinna jako taka w Polsce w ogóle nie istnieje. Politycy mylą ją z polityką socjalną. W naszym kraju na pomoc rodzinie, i to głównie ubogiej, wydaje się około 0,76 proc. PKB. W innych krajach Unii na politykę prorodzinną przeznacza się 2-3 proc. PKB. U nas rodzina jest pierwsza tylko wtedy, kiedy trzeba ciąć wydatki. Ostatnim dowodem są lipcowe zapowiedzi rządu, który chce zlikwidować, niesłusznie krytykowane, becikowe oraz odliczenia podatkowe na dzieci, a także podnieść VAT, co uderzy w rodziny, szczególnie wielodzietne. To, co dzieje się w oświacie, tylko dopełnia tego obrazu. Żeby dostać miejsce w przedszkolu, najlepiej się rozwieść albo w ogóle nie żenić. Także inne przepisy skłaniają ludzi wychowujących dzieci do niezakładania rodziny albo nawet fikcyjnych rozwodów. To sytuacja patologiczna, której skutkiem jest fakt, że Polacy są najszybciej wymierającym społeczeństwem w Unii Europejskiej. Jeśli rząd nie podejmie natychmiast kroków w kierunku poprawy sytuacji rodzin, czeka nas katastrofa demograficzna, bo już niedługo zabraknie młodych ludzi, którzy będą utrzymywać starzejące się społeczeństwo. Wystarczy popatrzeć na sąsiednie państwa, te bogatsze i te biedniejsze, które starają się swoją politykę prorodzinną utrzymać na przyzwoitym poziomie, np. na Litwie matkom przysługuje roczny urlop macierzyński.
Jak obecnie w szkołach wygląda sytuacja dzieci najbiedniejszych?
- Niestety, tu również przodujemy w niechlubnej statystyce. Polska ma najwyższy odsetek dzieci ubogich w Unii. Pomoc państwa zarezerwowana jest tylko dla rodzin żyjących na skraju ubóstwa. W dodatku od sześciu lat zamrożono progi dochodowe, poniżej których przysługuje zasiłek na dzieci. Inflacja postępuje, ceny i dochody się zmieniają, więc co roku z systemu pomocy wypada nawet pół miliona dzieci. Polityka rządu sprzyja pauperyzacji rodzin, bo bardziej opłaca się mieć niższe dochody i móc liczyć choćby na skromną pomoc państwa, niż zarobić trochę więcej i stracić zasiłek rodzinny. Z tych samych powodów bardzo mały procent uczniów otrzymuje dofinansowanie na zakup podręczników, zresztą w niewystarczającej wysokości, bo podręczniki są coraz droższe. Rodziny wielodzietne, które przekraczają dopuszczalne limity choćby o złotówkę, nie mogą liczyć na pomoc. Dla nich wrzesień to często miesiąc dramatycznego zaciskania pasa, nierzadko zapożyczania się na wyposażenie dzieci do szkoły. Koszt książek dla szóstki dzieci może sięgać nawet kilku tysięcy złotych. W innych krajach obowiązkowa i bezpłatna edukacja oznacza, że dzieci otrzymują w szkole również podręczniki. Niestety, w Polsce rodzice są obciążeni obowiązkami i pozostawieni sami sobie.
Co będzie, jeśli Państwa inicjatywa się nie powiedzie?
- Nie potrafię sobie wyobrazić, żeby oświata miała na dłuższą metę funkcjonować w takim kształcie, jaki przewiduje reforma. Mołdawia już po roku wycofała się z pomysłu posyłania sześciolatków do szkoły, ponieważ drastycznie wzrosła liczba nerwic u dzieci. W Polsce problemem jest nie tylko fakt, że szkoły nie są przygotowane pod względem infrastruktury do potrzeb młodszych uczniów. Ogromnym problemem jest również nowa podstawa programowa wprowadzona razem z reformą, która stawia wymagania niedostosowane do prawideł rozwojowych dziecka. Ponieważ edukację skrócono o rok, program dotychczasowej zerówki i pierwszej klasy został skomasowany. Sześciolatek ma teraz nie tylko czytać lektury, ale i kaligrafować. Psycholodzy, pedagodzy i metodycy nauczania alarmują, że to przerasta możliwości tak małego dziecka. Rozwój emocjonalny nie musi wcale nadążać za rozwojem intelektualnym i społecznym. Nawet bardzo inteligentne dziecko może sobie nie poradzić ze stresem, wymaganiami, siedzeniem w ławce czy pracami domowymi. Zresztą program jest fatalny także na dalszych etapach kształcenia. W liceum zrezygnowano z nauki wielu przedmiotów, takich jak biologia, fizyka, historia, przez co już tylko z nazwy jest ono ogólnokształcące. Powołaliśmy nasze stowarzyszenie właśnie po to, żeby głos rodziców liczył się bardziej w debacie publicznej dotyczącej również tego, jak mają być uczone nasze dzieci. Trudno jest pogodzić pracę z wychowaniem małych dzieci i jeszcze znaleźć czas i środki na aktywność społeczną. Ale przecież nie możemy milczeć, kiedy ich dobro jest tak otwarcie lekceważone. Rodzice muszą się zmobilizować. Działając wspólnie, można najwięcej osiągnąć.
http://infonurt2.com/index.php?mod=article&cat=WAZNE&article=1296
Polska w okowach mafii - Mafia po trupach, po absolutną władzę!
jacyś Polacy popełnili samobójstwo wybierając Komorowskiego.
Oszust Komorowski jest za podniesieniem wieku emerytalnego i urynkowieniem Polski, głosowaliście przeciwko szklance mleka dla dzieci w szkole, głosowaliście przeciwko dofinansowaniu szkół dla niewidomych, bo on tak głosował. Jak sobie pościeliliście tak się teraz wyśpicie.
http://www.zolnierzesolidarnosci.webs.com/
http://www.aferyprawa.com/index2.php?p=teksty/show&dzial=polityka&id=3585 Autor: shannon o 8/09/2010 Email ThisBlogThis!Share to TwitterShare to FacebookShare to Google Buzz
Piotr Skórzyński R.I.P.
Ze strony Mirosława Dakowskiego:
Trzeciego czerwca 2008, we wtorek, Piotr Skórzyński, dobry, patriotyczny i prawicowy publicysta, popełnił samobójstwo. We czwartek znaleziono nad brzegiem Wisły jego psa, który ciągle czekał na pana. Tak znaleziono ciało Piotra.
"Nasze życie nie wygląda normalnie. Jesteśmy nieustannie inwigilowani. Gdziekolwiek się ruszymy, zawsze ktoś jest obok, w telefonach trzaski, nie można rozmawiać. Chodziło o to, żeby nas osaczyć.."
ur. w 1969 r. w WarszawieAbsolwent psychologii Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. Pracował w "Życiu”, "Gazecie Polskiej” i "Wprost”. Był redaktorem naczelnym "Słowa Podlasia”. W 1997 otrzymał nagrodę Ministra Spraw Wewnętrznych za cykl reportaży o nadgranicznej przestępczości zorganizowanej, napisanych pod pseudonimem "Stefan Kukulski”. Autor książki "Kto naprawdę go zabił?” o zabójstwie ks. Jerzego Popiełuszki. Autor reportaży telewizyjnych o Wojskowych Służbach Informacyjnych oraz programu "Oblicza prawdy” w TVP Lublin. (źródło: Wikipedia)
http://to.zlo.pl/?tag=michniewicz
Etykiety: PALIKOTUSKOMORRA
Dama Polska.
pewna w i z j a
"umieranie PO smoleńsku"
Dla Nich -
WOJSKO POLSKIE - 100 TYSIĘCY ŻOŁNIERZY -
- przykład - I.P.L.N.
i s l a m * nacisty* socliberali*
palikotuszczyzna
l e k c j a * p o l s k i e g o
DZIKIE pola W S I -
wbrew szaleństwu Katarzyny H-
free programy - konwert to PDF
(1928) Banjo Blues Legend
W o j n a /\ dobro-zło /\ N i e z ł o m n i ( )
Prasa, Polonia, Chicago
Szmondaki Szopenfeldziarze rtvURMpodłolandu.
r e i c h s t a g * p ł o n i e
wszy ziem polskich
THE OLDIES'
kibolizm palikotuski -
PODŁOLAND ELDORADO.
Orwell, ślepym lemmingom PO PSLDUP unaoczniony.
- do - You - remember ( ) ?
"" eminencji Dziwiszowi w darze - BDONEK ""
klątwa śpiących wyborców bdonka