Source: http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/710088,zostanie-adwokatem-to-wykupienie-biletu-w-jedna-strone.html
Timestamp: 2018-06-21 12:06:17
Legal References Found: art. 6
 art. 19
 art. 180
 art. 6
 art. 180
 art. 276
 art. 6

Document Content:
Zostanie adwokatem to wykupienie biletu w jedną stronę - Prawo i wymiar sprawiedliwości - GazetaPrawna.pl - wiadomości, notowania, kursy, praca, emerytury, podatki -
gazetaprawna.plPrawoZostanie adwokatem to wykupienie biletu w jedną stronę
Zostanie adwokatem to wykupienie biletu w jedną stronę
autor: Anna Krzyżanowska10.06.2013, 07:00; Aktualizacja: 10.06.2013, 11:22
Tajemnica zawodowa jest dla adwokatów świętością. Jednak wciąż pojawiają się próby wyciągnięcia od nich informacji, jakie uzyskali od klientów.
Zostanie adwokatem to wykupienie biletu w jedną stronę – mówi adwokat Jerzy Naumann o tajemnicy zawodowej, która wiąże profesjonalnych pełnomocników. Nie chcą o tym pamiętać prokuratorzy, a za nimi – sędziowie. Ci pierwsi składają wnioski o zwolnienie obrońcy z zachowania informacji, które uzyskał od oskarżonego, a ci drudzy na to się godzą. Naczelna Rada Adwokacka twierdzi, że zbyt chętnie. – Jeśli już sąd zwolni adwokata z tajemnicy, ten powinien milczeć. Tajemnica zawodowa adwokata jest niewzruszalna – przekonuje Krzysztof Komorowski, członek Naczelnej Rady Adwokackiej.
Jego zdaniem przepisy procedury karnej umożliwiające uzyskiwanie informacji od pełnomocników osób podejrzanych czy oskarżonych są wadliwe i sprzeczne z prawem o adwokaturze. A mec. Zbigniew Krüger wtóruje: prokuratorzy chodzą w ten sposób na skróty.
– Obowiązek adwokata zatrzymania przy sobie wiadomości uzyskanych od klienta to przywilej, ale też niesamowite zobowiązanie. Bo angażuje adwokata bez reszty, nie pozostawia mu wyboru – dodaje mec. Naumann.
Członek palestry jest zobowiązany:
Adwokat obowiązany jest zachować dla siebie wszystko, o czym dowiedział się w związku z udzielaniem pomocy prawnej. I nie można zwolnić go z obowiązku zachowania tajemnicy zawodowej co do faktów, o których się dowiedział, prowadząc sprawę. Tak stanowi art. 6 prawa o adwokaturze (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 146, poz. 1188 z późn. zm.). Podobne brzmienie ma też art. 19 kodeksu etyki adwokackiej, w którym jasno podkreśla się, że adwokat zobowiązany jest zachować w tajemnicy oraz zabezpieczyć przed ujawnieniem lub niepożądanym wykorzystaniem wszystko, o czym dowiedział się w związku z wykonywaniem obowiązków zawodowych.
W opozycji do tych zapisów stoi jednak art. 180 par. 2 kodeksu postępowania karnego przewidujący, że osoby zobowiązane do zachowania tajemnicy adwokackiej (a więc adwokaci oraz aplikanci adwokaccy) mogą być przesłuchiwane co do faktów nią objętych, gdy jest to niezbędne dla dobra wymiaru sprawiedliwości, a okoliczność nie może być ustalona na podstawie innego dowodu.
Zapis ten od lat budzi sprzeciw przedstawicieli palestry. I jak mówią, prowadzi do sytuacji, gdy pełnomocnicy prócz prowadzenia obron swoich klientów muszą czasem sami bronić się przed organami ścigania.
– Zdarza się bowiem, że prokurator pozostaje odporny na treść art. 6 ust. 3 prawa o adwokaturze i opierając się na treści art. 180 par. 2 k.p.k., usiłuje przed sądem uzyskać zwolnienie obrońcy z tajemnicy. A odmowę współpracy ze strony pełnomocnika traktuje nawet jako utrudnianie postępowania – wskazuje adwokat Konrad Pogoda.
O tym, że brak współpracy z organami ścigania i konsekwentne milczenie na temat informacji uzyskanych od klienta może mieć dolegliwe skutki, przekonali się m.in. dwaj warszawscy adwokaci.
– Prokurator, który miał problemy ze znalezieniem dowodów, posługując się art. 276 k.p.k., zgodnie z którym tytułem środka zapobiegawczego można zawiesić oskarżonego w czynnościach służbowych lub w wykonywaniu zawodu, zarzucił im utrudnianie postępowania i wydał postanowienie o zawieszeniu ich w prawie wykonywania zawodu – opowiada adwokat Krzysztof Komorowski, członek Naczelnej Rady Adwokackiej.
I dodaje, że zabieg ten poddany został na szczęście miażdżącej krytyce sądu, który postanowienie następnie uchylił.
To, że przedstawiciele palestry wprost jeżą się, gdy słyszą o wniosku o zwolnienie z tajemnicy, nie dziwi.
– Tajemnica adwokacka jest jedną z podstawowych zasad funkcjonowania naszego zawodu. Układ pomiędzy klientem a adwokatem wynika z zaufania. Jeżeli klient nie może mieć z jakiegoś powodu zaufania do adwokata, że ten zachowa w tajemnicy to, czego się dowiedział przy prowadzeniu sprawy, to nie ma możliwości współdziałania – tłumaczy mecenas Komorowski.
– Kto chciałby pójść do prawnika, o którym wiadomo, że może poinformować organy ścigania i sąd o sprawie? To przecież zawodowe samobójstwo – dodaje.
Mimo tego do Naczelnej Rady Adwokackiej co jakiś czas wpływają informacje o prokuratorskich wnioskach o zwolnienie adwokatów z tajemnicy. Ile jest ich w skali kraju, trudno jednak powiedzieć, ponieważ ani Ministerstwo Sprawiedliwości, ani Prokuratura Generalna nie prowadzą w tym zakresie statystyk.
Mecenas Komorowski na pytanie, dlaczego prokuratorzy decydują się na skorzystanie z tej instytucji, odpowiada, że z... wygodnictwa.
O tym, że jest to droga na skróty, zdaniem adwokatów może świadczyć chociażby sposób, w jaki motywowane są tego rodzaju wnioski.
– Instytucja ta powinna być stosowana w naprawdę szczególnych przypadkach. A zdarzają się sytuacje, gdy prokuratorzy – a następnie sądy, które rozpatrują ich wnioski o zwolnienie z tajemnicy – przesłankę dobra wymiaru sprawiedliwości uzasadniają „koniecznością wyjaśnienia okoliczności sprawy”. A to jest już totalny absurd – zauważa Zbigniew Krüger, adwokat w Kancelarii Krüger & Partnerzy Adwokaci i Radcy Prawni, członek Europejskiego Stowarzyszenia Adwokatów Karnistów (European Criminal Bar Association).
– Zdarzają się też wnioski o zwolnienie z tajemnicy motywowane jedynie „brakiem możliwości uzyskania dowodu w inny sposób”. A to oznacza, że wszczynając postępowanie, prokurator dowodów w ogóle nie miał – wtóruje mecenas Komorowski.
– Proszę w tej sytuacji postawić naprzeciwko siebie obywatela, którego reprezentuje zaledwie jeden adwokat, i całą machinę państwową, która ma bardzo wiele sposobów na uzyskanie dowodów na popełnienie przestępstwa, które zarzuca. Jeżeli ta rozbudowana machina nie potrafi znaleźć dowodów przeciwko obywatelowi i szuka ich u jego obrońcy, to jest coś nie tak – dodaje.
Sąd i prokurator
Prokuratorzy odpierają jednak te zarzuty.
– Rozumiem, że wnioski prokuratorów bywają czasem błędne, ale proszę pamiętać, że oni są tylko wnioskodawcami. To sąd decyduje o zwolnieniu z tajemnicy zawodowej. A od jego decyzji przysługuje jeszcze zażalenie – ripostuje Małgorzata Bednarek, prezes Niezależnego Stowarzyszenia Prokuratorów „Ad Vocem”.
Praktyka jednak wskazuje, że nawet jeśli dojdzie do zwolnienia adwokatów z tajemnicy zawodowej przez sąd, ci z nałożonego obowiązku się nie wywiązują. I albo nie przychodzą na sprawę, ryzykując doprowadzeniem, albo będąc na niej, konsekwentnie milczą, woląc zostać ukaranymi grzywną.
Naczelna Rada Adwokacka uważa, że to działanie słuszne i całkowicie zgodne z przepisami prawa o adwokaturze. Postępując inaczej, czyli decydując się na zdradzenie tajemnicy klienta, obrońcy mogliby bowiem narazić się na postępowanie dyscyplinarne w swoim samorządzie.
– Jesteśmy zdania, że jeśli już sąd zwolni adwokata z tajemnicy, ten powinien milczeć. Tajemnica zawodowa adwokata jest niewzruszalna – akcentuje mecenas Komorowski.
Adwokaci nie rozumieją i nie zgadzają się również z rozgraniczeniem przez ustawodawcę tajemnicy na adwokacką oraz obrończą. Podnoszą, że granica między nimi często bywa płynna.
– W sytuacji gdy w danej sprawie adwokat jest ustanowiony jako obrońca, obowiązuje go tajemnica obrończa, z której co do zasady nie może zostać zwolniony. Są jednak i sprawy, które na początku nie są karne, ale rozwijają się w kierunku przedstawienia zarzutów. To np. postępowania prowadzone przez Komisję Nadzoru Finansowego, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, czy postępowania podatkowe, gdzie strony są reprezentowane przez adwokatów – wskazuje Zbigniew Krüger.
Dodaje, że w takich sprawach z uwagi na to, że nie są to właśnie postępowania karne, pełnomocników chroni tylko tajemnica adwokacka, z której można zostać już zwolnionym. Gdy więc np. KNF kończy postępowanie i prokurator stawia zarzuty, może co do zasady wystąpić z wnioskiem o zwolnienie z tajemnicy zawodowej pełnomocnika oskarżonego. A to w przypadku wielowątkowego procesu rodzi ogromny problem dla osoby, która musi szybko znaleźć nowego obrońcę.
– Tym samym wniosek o zwolnienie z tajemnicy staje się narzędziem, dzięki któremu prokurator może bardzo łatwo wyeliminować niewygodnego przeciwnika procesowego – zauważa mec. Krüger.
– Tajemnica adwokacka jest dla adwokata swoistym sacrum. I nawet gdy staje się dla niego ciężarem, nigdy nie może się on sprzeniewierzyć istocie zawodu adwokata. I żaden organ nie ma prawa wymagać od adwokata, aby występował przeciwko swojemu klientowi – puentuje mecenas Pogoda.
10 tys. zł wynosi maksymalna grzywna za odmowę składania zeznań
Obowiązek zachowania tajemnicy adwokackiej nie dotyczy przestępstw opisanych w ustawie o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu (Dz.U. z 2003 r. nr 153, poz. 1505 z późn. zm.)
Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów wskazał, że adwokata nie wolno przesłuchiwać jako świadka co do faktów, o których dowiedział się jako obrońca.
W innych wypadkach adwokat również może odmówić zeznań co do okoliczności, na które rozciąga się obowiązek tajemnicy określony w art. 6 prawa o adwokaturze, chyba że sąd go z niej zwolni. Zwolnienie to może zaś nastąpić tylko wtedy, gdy ujawnienie okoliczności objętych tajemnicą – w drodze przesłuchania adwokata jako świadka – jest nieodzowne dla prawidłowego wyrokowania w sprawie (sygn. akt I KZP 5/94).
Podsłuchiwanie adwokatów, dziennikarzy i lekarzy zaskarżone do TK
Ujawniony informator może żądać rekompensaty
Jesteś zadłużony? Zobacz, gdzie najszybciej eksmitują
tom and jerry(2013-06-11 04:10) Zgłoś naruszenie 00
Tajemnica adwokacka to dowód na to, że nie jest to zawód zaufania publicznego. Tajemnica adwokacka jest wymierzona w społeczeństwo, gdyz jest działanie w interesie przestępcy. Pomoc prawna dla człowieka, który nie ma na swoim koncie przestępstw nie wymaga utrzymywania istotnych faktów w tajemnicy. Jeżeli ktoś nie zrobił czegoś, to ten fakt nie musi być ukrywany, a jeśli zrobił to ukrywanie leży w jego interesie i jest sprzeczne z interesem publicznym. Adwokat zatem ukrywając fakty, działa przeciwko interesowi publicznemu. Więc ten przeciwko którego interesowi podejmowane są działania, chyba nie powinien wykazywać w takiej sytuacji zaufania.
anus mundi(2013-06-11 05:31) Zgłoś naruszenie 00
... jedno z wydumanych określeń ..zawód zaufania publicznego...
jak : niezawisłość sadu, wolność i demokracja,, czy śmieszne...wyroków sadów się nie komentuje,,,!! to są ..słowiańskie..KURIOZA.. !!!
3NS(2013-06-12 01:08) Zgłoś naruszenie 00
Ponieważ "czytelnik"' nie podał nazwy sprawy, to ja podam sprawę z której wynika jak bezsensowną instytucją jest tzw. "tajemnica adwokacka".
Jest to sprawa Garrowa. Mordercy, który zabił kilka dziewczyn. Adwokaci wiedzieli o miejscu ukrycia zwłok, ale w trakcie procesu milczeli. Co prawda, na szczęście, tego psychopatę skazali. Nie zmienia to jednak faktu, że działanie adwokatów było wymierzone w społeczeństwo. Wyobraźmy sobie w sytuację w której dzięki temu, że adwokat nie wyjawia dowodów zbrodni, taki zbok wychodzi po krótkim wyroku i znowu zaczyna mordować. Czyją to będzie zasługą? Moim zdaniem, głównym zasługodawcą będzie adwokat, który wiedząc o takich okolicznościach, milczał.
Dlatego pomoc prawna powinna dotyczyć wyłącznie prawa, a nie zatajania faktów. Prawnik udzielający pomocy klientowi powinien mu radzić w zakresie jego sytuacji wynikającej z przepisów, a jednocześnie klient powinien mieć świadomość że prawnik nie jest po to, żeby pomagać mu w sprawie mataczyć i oszukiwać wymiar sprawiedliwości. To co jest obecnie to zezwolenie na to, żeby działanie adwokatów miało charakter pomocy w ukrywaniu dowodów i unikaniu odpowiedzialności za popełnione czyny.
Mówienie o zawodzie, który w swóją podstawę ma wpisane ukrywanie posiadanych dowodów istnienia przestępstwa - jako o zawodzie zaufania publicznego to marny żart jest.
Obowiązkiem każdego obywatela jest zawiadomienie o przestępstwie, co do którego posiada się dowody, że zostało popełnione i przez kogo. Na to nakłada się moralny obowiązek wobec społeczeństwa, eliminacji z obszaru społecznego osobników stanowiących zagrożenie dla uczciwych ludzi. Adwokat, nie wiadomo w imię jakich racji, zataja takie informacje w interesie przestępcy. Czy można mówić o publicznym zaufaniu, jeśli się ma tego świadomość.
Zauważcie, że tak jak pisał "tom and jerry" taka tajemnica człowiekowi niewinnemu czy uczciwemu nie służy. Jeśli ktoś nie jest przestępcą, to do czegu mu potrzebna tajemnica. Co będzie ukrywał, swoją niewinność?
Podobnie radcy prawni. Dlaczego wartością ma być utrzymywanie w tajemnicy np. oszustwa podatkowego albo nierzetelności kontraktowej.
Zapisy o tajemnicy handlowej w porzadku, mogą być, ale tajemnica zawodowa w obowiązującej obecnie formie - to wspieranie matactw i przekrętów. Dlaczego klient ma stwarzany komfort mataczenia z pomocą prawnika. Jeśli jest nieuczciwy powinien mieć świadomość, że przed sądem mogą wyjść jego wszystkie przekręty.
kamlot(2013-06-12 14:39) Zgłoś naruszenie 00
Tylko doświadczeni i szanujący się, jak i szanowani przez innych, adwokaci potrafią w "ostatnim słowie" wnioskować:
"...zgodnie z życzeniem klienta wnoszę o uniewinnienie go, lecz jeżeli Sąd wymierzy mu karę dożywocia - nie będę miał nic przeciwko". Obrońca nie jest po to, aby za wszelką cenę bronić swojego klienta ( tak jak wydaje się to obecnie młodym adeptom tej sztuki, którzy pogląd na swoją pracę kreują na podstawie ogłupiających amerykańskich seriali), lecz obrońca jest po to, aby wyrok był sprawiedliwy.
IUDEX(2013-06-10 14:25) Zgłoś naruszenie 00
W sprawach dotyczących życia ludzkiego zwalnianie z tajemnicy zawodowej jest bardzo logiczne i właściwe.
czytelnik(2013-06-10 09:31) Zgłoś naruszenie 00
Kilka lat temu przeczytałem o takim zdarzeniu, które miało miejsce w USA.
Przestępcy porwali dziecko i przetrzymywali je w jakiejś studzience. O miejscu przetrzymywania dziecka poinformowali adwokatów. Ci żeby nie zaszkodzić przestępcom, nie poinformowali władz, o miejscu przetrzymywania dziecko. W wyniku czego dziecko zmarło.
I teraz pytanie, po uczciwemu tajemnica?
ja(2013-06-10 10:14) Zgłoś naruszenie 00
Tak, tak, a w Ameryce do tego biją Murzynów. Do tego jedna baba drugiej babie... Masz jeszcze jakieś rewelacje? A może chociaż dowód na potwierdzenie swoich słów.
W Europie, w takiej sytuacji, nawet Policja czy Prokurator nie mogą grozić takiemu porywaczowi, że mu coś zrobią (tylko grozić, a nie wykonać), jeśli nie ujawni miejsca pobytu porwanego dziecka - sprawa Gaefgen v. Niemcy, wyrok Strasbourga.
Zrozum to, szanowny czytelniku, że w każdym cywilizowanym postępowaniu karnym jest zakaz dostarczania dowodów na swoją niekorzyść oraz prawo do obrony, którego elementem jest tajemnica adwokacka. I nie ma od niej wyłomów. Można sobie jeszcze bardziej popuścić wodze fantazji (po co tylko jedno dziecko, może cały autokar dzieci, porywacz mógł przecież porwać całą klasę + nauczycielkę) i jakie to ma mieć przełożenie na sprawy przeciętnego kowalskiego?
pełnomocnik i przyszły obrońca(2013-06-10 12:19) Zgłoś naruszenie 00
To się Szanowni Państwo nazywa proces inkwizycyjny. Prokuratorowi i sądowi wydaje się, że są w jakiejś super drużynie pierścienia razem z adwokatem i teraz oni tu będą prawdę odkrywać naprzeciw sztormom. Płomienni obrońcy takich praktyk nie biorą pod uwagę tego, że sami mogą zasiąść na ławie oskarżonych gdy demokratyczne państwo prawa dopatrzy się błędów i wypaczeń w ich działaniu. Czym innym jest wina a czym innym uznanie za winnego drodzy Państwo. Niestety nowelizacja kpk co to miała kontradyktoryjność wprowadzić niczego nie zmieni. Zostawia te same zabawki w rękach dzielnych 29 letnich sędziów i dynamicznych prokuratorów. Opatruje je tylko ozdobnikami o ''szczególnych wypadkach''. Jak ktoś nie rozumie działania administracji publicznej to nie powinien się brać za reformowanie czegokolwiek. Jeśli administracja ma choćby najmniejszą możliwość pójścia na skróty to natychmiast zrobi z tego regułę.
czytelnik(2013-06-10 15:13) Zgłoś naruszenie 00
Jutro ci podam nazwę tej sprawy, wieczorkiem przejdę się do biblioteki, bo tytuł książki jeszcze pamiętam. O tej sprawie przeczytałem przypadkiem bo jakoś specjalnie temat adwokatury mnie nie drąży.