Source: http://docplayer.pl/3699333-Problem-przemocy-wobec-kobiet-nie-jest-sprawa-marginalna-jak.html
Timestamp: 2018-04-24 01:55:12
Legal References Found: art. 191
 art. 2
 art. 177
 art. 197
 art. 275
 art. 275
 art. 231
 art. 77

Document Content:
Problem przemocy wobec kobiet nie jest sprawą marginalną, jak - PDF
Problem przemocy wobec kobiet nie jest sprawą marginalną, jak
Download "Problem przemocy wobec kobiet nie jest sprawą marginalną, jak"
Edyta Karolina Borowska
2 Drogie Czytelniczki i Czytelnicy, Problem przemocy wobec kobiet nie jest sprawą marginalną, jak chciałby to widzieć nasz rząd. Osiemnaście procent kobiet w Polsce przyznaje, że było ofiarą przemocy fizycznej ze strony swojego męża. Przestępstwa przeciwko rodzinie zajmują drugie miejsce pod względem liczby najczęściej popełnianych przestępstw (po przestępstwach przeciwko mieniu). Mimo alarmującej skali zjawiska niewiele jednak robi się w naszym kraju, aby stworzyć skuteczny system zwalczania tej formy przestępczości. Przemoc w rodzinie wciąż jest postrzegana jako sprawa wewnętrzna rodziny, wymiar sprawiedliwości traktuje sprawców wyjątkowo łagodnie, a ofiary podejrzliwie. Kobieta musi często wykazać swoja wiarygodność i oczyścić się z zarzutów o przyczynienie się do popełnienia przestępstwa. W Polsce niewiele również mówi się o skutkach i kosztach przemocy domowej. Nikt nie liczy, ile kosztuje hospitalizacja oraz leczenie kobiet i dzieci. A skutki przemocy domowej bywają dramatyczne: nierzadko dochodzi do poważnego uszkodzenia ciała lub wręcz do zabójstwa, nie wspominając już nawet o wpływie przemocy na psychikę kobiet i dzieci Nie sposób nie zauważyć, że ofiara żadnego innego przestępstwa nie jest narażona na stawianie dzień w dzień czoła swemu oprawcy i życie w ciągłym strachu, że w każdej chwili może doznać kolejnej krzywdy. Jakże często zapominają o tym ci, którzy mają nieść pomoc pokrzywdzonym, oskarżając ofiary przemocy domowej o brak konsekwencji, wycofywanie się z raz złożonych zeznań. Brak wiedzy na temat przyczyn i skutków przemocy w rodzinie oraz wrażliwości na specyfikę sytuacji, w jakiej znajduje się ofiara, sprawia, że kobiety poszukujące pomocy w różnych instytucjach narażone są na wtórne pokrzywdzenie. Wiele ofiar przemocy stykających się z uciążliwymi procedurami i brakiem zrozumienia zarówno ze strony prowadzących postępowanie karne jak i przedstawicieli instytucji i organizacji, zobowiązanych do udzielania pomocy, traci zaufanie i wiarę w skuteczność podejmowanych działań. Przemoc instytucjonalna bywa nierzadko równie trudna do zniesienia co ta wywierana przez najbliższych. Mamy nadzieję, że artykuły zamieszczone na ten temat w trzecim numerze Prawa i Płci przyczynią się, chociażby w niewielkim stopniu, do wprowadzenia zmian w pracy instytucji stosujących prawo i tych niosących pomoc pokrzywdzonym. Skuteczne zwalczanie przemocy wobec kobiet nie jest możliwe bez współpracy i zaangażowania organów władzy. Państwo ma obowiązek zapewnić wszystkim obywatelom bez dyskryminacji ze względu na płeć możliwość korzystania z należnych im praw i wolności. Tymczasem władze i organy ścigania zdają się nie dostrzegać faktu niewłaściwego wywiązywania się przez funkcjonariuszy ze swoich obowiązków, a nierzadko nawet naruszania przez nich prawa. Musimy doprowadzić do tego, aby przedstawiciele organów władzy lepiej wywiązywali się ze swoich obowiązków i dotrzymywali zobowiązań. Zbliżają się wybory, pytajmy kandydatów na posłów, co zamierzają zrobić na rzecz przeciwdziałania przemocy wobec kobiet. Na koniec pozostaje mi tylko zachęcić Państwa do lektury i kontaktów z redakcją. Liczymy na uwagi i komentarze oraz propozycje tematów do kolejnych numerów Prawa i Płci. Będziemy również wdzięczne za wszelkie sygnały dotyczące naruszeń praw kobiet oraz nieprawidłowości w funkcjonowaniu organów ścigania, wymiaru sprawiedliwości oraz instytucji i organizacji zobligowanych do niesienia pomocy ofiarom. Urszula NOWAKOWSKA KWARTALNIK CENTRUM PRAW KOBIET Zespół, dzięki któremu ukazał się trzeci numer kwartalnika: Hanna Dąbrowiecka Aleksandra Duda Dorota Maciąg Urszula Nowakowska Bożena Witowicz Korekta: Hanna Dąbrowiecka Bożena Witowicz Okładka: Andrzej Dominiczak Juan Rivera W numerze zreprodukowano wybrane eksponaty z wystawy Wizerunek kobiety w pocztówce zorganizowanej przez Romę Cieślę i Violę Cywicką w ramach Krakowskiego Komitetu na rzecz Praw Człowieka i Obywatela oraz inne udostępnione nam ilustracje Adres redakcji: ul. Wilcza 60 lok Warszawa tel./fax:+48(22) tel:+48(22) Adres internetowy Prawa i Płci : Konto: PKO BP SA XV Oddz. Warszawa Projekt typograficzny, łamanie: Sławomir Dąbrowski Druk: KRISMARK sp. z o. o. Kwartalnik Prawo i Płeć jest dotowany przez Fundację Forda. 1
3 S P I S T R E Ś C I WYDARZENIA 4 Temat kwartału: PRZEMOC INSTYTUCJONALNA Kobiety a wymiar sprawiedliwości 6 Eleonora ZIELIŃSKA Z badań nad sądowym wymiarem kary wynika, że kobiety stanowią coraz większy odsetek sprawców przestępstw, przy czym w przypadku niektórych przestępstw daje się zauważyć tendencje do surowszego karania kobiet niż mężczyzn w analogicznej sytuacji. Z kolei sprawcy przestępstw wobec kobiet gwałtu, znęcania się traktowani są zazwyczaj łagodnie. Obserwacja ta nasuwa podejrzenie, iż polski wymiar sprawiedliwości niejednokrotnie nie jest w stanie wyjść poza ramy stereotypów i uprzedzeń. Rewiktymizacja ofiar przestępstw seksualnych 12 Jarosław WARYLEWSKI Gwałt jest jednym z najokrutniejszych przestępstw, gdyż dotyka najbardziej intymnej sfery życia prywatnego każdego człowieka. Tym bardziej postępowanie karne nie powinno być dla ofiary zgwałcenia źródłem dodatkowych przykrości i cierpień psychicznych. Tymczasem rzeczywistość wymiaru sprawiedliwości nie gwarantuje im nawet minimum humanitarnego traktowania. Państwo a przemoc wobec kobiet 15 Urszula NOWAKOWSKA Państwo ma obowiązek nie tylko powstrzymywać się przed naruszaniem praw i wolności swych obywateli, ale też podejmować działania mające na celu ochronę jednostek przed pogwałceniem jej praw przez osoby prywatne i instytucje. Jak się z tych zobowiązań wywiązuje? PODYSKUTUJMY Wstydliwe sprawy 19 Hanna DĄBROWIECKA W każdym systemie demokratycznym istnieją instytucje powołane dla dobra publicznego. Zdarza się, przekraczają swoje kompetencje i uprawnienia stosując przemoc instytucjonalną. Autorka proponuje wprowadzenie mechanizmów kontroli społecznej. Zrobione zapłacone 21 Anna MIESZCZANEK Od wieków uznaje się za naturalne i oczywiste, że kobiety wykonują wszystkie te prace, które powinny być zrobione w domu i nie oczekują za to żadnej zapłaty. Dlaczego jednak praca ta nie miałaby zapewniać wynagrodzenia, świadczeń emerytalnych i ubezpieczeniowych? Dlaczego niby jej wartość nie miałaby określać zdolności kredytowych kobiet i wyznaczać nowych rozwiązań podatkowych? Przemocy można się oduczyć 24 Ewa WOYDYŁŁO Z przemocą wiąże się ponad dziewięćdziesiąt procent przestępstw, a ich sprawcy zazwyczaj pozostają bezkarni, lub też podlegają łagodnym karom. Poczucie sprawiedliwości ofiar nie zostaje zaspokojone, a sprawcy kontynuują agresywne zachowania nie widząc w swoim postępowaniu niczego złego, skoro wymiar sprawiedliwości potraktował ich tak pobłażliwie. Instytucje pomocowe skupiają się na poszkodowanych. Tymczasem nie można efektywnie pomóc ofiarom nie pomagając sprawcom. W USA nauczono sobie radzić z problemem programy reedukacji kryminalistów nastawione są na wyeliminowanie zachowań nacechowanych przemocą i niejednokrotnie stanowią pierwsze pro-społeczne wychowanie. Nowe szaty cesarza 28 Adela KOŻYCZKOWSKA Krytyka obecnego systemu leczenia odwykowego, ze szczególnym uwzględnieniem problemów osób współuzależnionych żon i partnerek. Inne spojrzenie 30 Ewa WOYDYŁŁO Komentarz do artykułu Adeli Kożyczkowskiej Nowe szaty cesarza na temat systemu leczenia uzależnień. O stereotypach raz jeszcze 31 TOMASZ GARSTKA Polemika z artykułem Nory Grochowskiej pt. Stereotyp na straży świętego spokoju, zamieszczonym w nr 2 Prawa i Płci. ŚWIAT WOBEC KOBIET Legalizacja nie rozwiązuje problemów prostytucji 34 Sheila JEFFREYS W australijskim stanie Wiktoria domy publiczne zostały zalegalizowane w latach 80. Legalizacja, mająca w zamierzeniu zapewnić godziwe i bezpieczne warunki pracy prostytutek, rozwiązać problem zaangażowania w branżę usług seksualnych świata przestępczego i mieć pod kontrolą jej ekspansję, w rzeczywistości przyniosła odwrotne od zamierzonych rezultaty. Feminizm wobec prostytucji 41 Bożena WITOWICZ Czym jest najstarszy zawód świata? Przemocą wobec kobiet w patriarchalnym społeczeństwie czy może wolnym wyborem jednostki? Co jest przyczyną uprawiania prostytucji: zamiłowanie dla profesji czy przymus ekonomiczny? Co się na nie składa? Jakie argumenty przemawiają za każdą z opcji? Czy prostytutka to prostytuująca się kobieta czy może prostytuowana? 2
4 S P I S T R E Ś C I POD PRĘGIERZEM Czwarte podejście 46 Hanna WITKOWSKA Irena P. od kilku już lat systematycznie odwiedza gmach sądu. Z zamiłowania i przyjemności? Nie, jest pokrzywdzoną i oskarżycielką posiłkową w postępowaniu karnym przeciwko swojemu obecnie już byłemu mężowi, który przez lata pożycia znęcał się nad rodziną. Dotychczasowe działania sądu zdają się jednak przeczyć powszechnie przyjętym znaczeniom nadawanym słowom sprawca i ofiara. Oskarżony może liczyć na wstawienie się za nim biegłych, na zrozumienie sądu. Nikt natomiast nie liczy się z tym, że poszkodowana po latach cierpień doznawanych od męża przechodzi kolejną gehennę, tym razem sądową. Czy naprawdę chodzi o dobro dziecka? 47 Ludmiła TOMASZEWSKA Dla sądu pobicie, powodujące wielomiejscowe zsinienia i podbiegnięcia krwawe, obrażenia śródczaszkowe w postaci krwiaka pod oponą twardą mózgu, obrażenia grzbietu, klatki piersiowej, kończyn górnych i dolnych było kontrolowaniem zachowania żony. Sprawca sam żyjący z związku z inną kobietą chciał w ten sposób wyrazić swoje zaniepokojenie dobrem niepełnosprawnego syna mieszkającego z matką. Odwiedzając go bowiem pewnego razu zastał w mieszkaniu mężczyznę. Matka w wyniku doznanych ran zmarła. Troskliwy ojciec został skazany na karę 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu i oddany pod dozór kuratorski. BYĆ SOBĄ W dzisiejszych czasach: Barbie z PGR-u, Baza danych, Pierogi poprawne politycznie 48 Anna LIPOWSKA-TEUTSCH Jakie są najistotniejsze problemy kobiet z byłych PGR-ów? Bezrobocie, alkoholizm czy zniewolenie w świecie narzuconych wzorców? Żyją w świecie czy anty-świecie? W jaki sposób rozwiązać ten gordyjski węzeł? Stworzyć projekt pozwalający na prawo głosu kobiet z PGR-ów, umożliwiający ich udział w przemianach ustrojowych czy raczej wystawiać pikiety, pisać petycje i organizować głodówki? A może serwować pierogi poprawne politycznie? Co kryje puszka Pandory? 55 Agnieszka CZAPCZYŃSKA Cellulitis, obwisłe piersi, zmarszczki, wory pod oczami, tłuste łydy gdzie nie zacząć, litania nie ma końca. Współczesne kobiety muszą zmagać się z absurdem wymagań, jakie same sobie stawiają. Czy rzeczywiście same? A może pomagają im w tym media, umacniając w nich przekonanie, że tylko chude jest piękne? Dlaczego wartość nas samych określa się poprzez to, jak wyglądamy? Czy wraz z przybieraniem na wadze ubywa nam proporcjonalnie szarych komórek? Terror ideału piękna 58 Aleksandra DUDA Omówienie książki Naomi Wolf pt. The beauty myth. How images of beauty are used against women. Trzecia płeć 61 Hanka PRZEKORNIAK Co to jest kobiecość? Wielu mędrców debatowało nad tym pojęciem I co? Ano nic. Pomimo uważnego wczytywania się w naukowe dzieła dotyczące tej dziedziny jakoś niezmiernie trudno jest znaleźć satysfakcjonującą odpowiedź. SIŁA OBYCZAJU Czyżby nowe metodologie nauczania języka angielskiego? 62 Jolanta PORĘBSKA Linda jest gwałcona przez Toma. Tom właśnie gwałci Lindę ale nie wybawiamy jej, bo mogłaby się na nas obrazić! Linda była szczęśliwa, że zostanie zgwałcona. Linda miała nadzieję, że zostanie zgwałcona przed nadejściem lata. Jestem właśnie gwałcona mówi chełpliwie Linda swojej koleżance przez telefon. One nie są gwałcone (nawet) co roku (brzydulki biedne ). Gwałt jako przykład dla zobrazowania reguł gramatycznych języka angielskiego, a powyższe dowcipy jako przykład wyjątkowo niesmacznego seksizmu? Galop zbuntowanych dam 64 Agnieszka GRAFF Patataj, patataj, patataj.. Właśnie przegalopowała konnica świętej wojny feministek przeciwko rządowi RP. W mediach nic tylko dyskryminacja i dyskryminacja! Kurcze, czy nie można już spokojnie porozmawiać o kobiecym powołaniu? W NEGATYWIE Poczekalnia do nikąd 65 Anna STASZEWSKA Patrycja z synkiem Sebastianem, Agnieszka, pani Maria, pan Tadek jedni z wielu mieszkańców schronisk dla bezdomnych. Czy naprawdę bycie bezdomnym czy ofiarą przemocy musi oznaczać pozbawianie prawa do suwerenności i godności? HISTORIE PRAWDZIWE Dość upokorzeń opracow. i komentarz Hanna Dąbrowiecka 68 Wstrząsająca opowieść Aldony jest dowodem na istnienie tzw. sztafety przemocy jako dziecko była ofiarą przemocy ze strony ojca, partner alkoholik stosował silne metody wychowania, a przedstawiciele instytucji, do których zwracała się po pomoc najczęściej wykazywali się złą wolą i niekompetencją. PROSTO Z CENTRUM 72 3
5 W Y D A R Z E N I A Z k r a j u Dwa lata za gwałt zbiorowy Na karę 2 lat i 3 miesięcy skazał Sąd Okręgowy w Opolu dwóch dziewiętnastolatków oskarżonych o gwałt zbiorowy. Proces toczył się z wyłączeniem jawności. Oskarżeni utrzymywali, iż ofiara miała otrzymać za swoje usługi pieniądze. Zdaniem prokuratora została podstępem zwabiona do samochodu, wywieziona do lasu i wielokrotnie gwałcona. Sześć lat więzienia za gwałt na nastolatce Sąd w Krakowie uznał zeznania ofiary za wiarygodne i skazał na 6 lat więzienia sprawcę gwałtu. Prokuratura ustaliła, że sprawca karany poprzednio za włamania, po opuszczeniu więzienia zwabił do mieszkania nastolatkę i grożąc nożem zgwałcił ją. Zdaniem sprawcy nastolatka udała się z nim dobrowolnie. Uniewinnienie oskarżonego o gwałt i morderstwo Sąd Okręgowy w Opolu uniewinnił mężczyznę oskarżonego o brutalne zgwałcenie i zamordowanie przed 11 laty 9-letniej Ani. Głównym świadkiem oskarżenia była koleżanka zamordowanej. Jako ostatnia widziała dziewczynkę prowadzoną przez mężczyznę w stronę pobliskich bloków, gdzie kilka godzin później znaleziono zwłoki. Według zeznań dziewczynki mężczyzną tym był oskarżony. Jedenaście lat temu dwie dziewczynki, 9-letnia Ania i 3-letnia Ola, bawiły się na klatce schodowej plując na siodełko stojącego tam roweru. Kiedy zostały skarcone przez wychodzącego z domu mężczyznę, przeniosły się na pobliski wiadukt. Jakiś czas później podszedł do nich ten sam mężczyzna, który wziął za rączkę Anię i poszedł z nią w kierunku bloków. Kilka godzin później zwłoki brutalnie zgwałconej i zamordowanej dziewczynki znalazł w piwnicy jej sąsiad. Policja natychmiast sporządziła listę podejrzanych. Jednym z podejrzanych był mężczyzna, karany wcześniej za przestępstwa na tle seksualnym. Na jego zdjęcie wskazała Ola podczas policyjnego śledztwa. Jednak w czasie okazania za lustrem weneckim dziewczynka nie rozpoznała w nim mężczyzny, który uprowadził jej koleżankę. Dopiero gdy wracała do domu, przyznała się matce, że wśród okazanych jej osób był przypuszczalny sprawca zbrodni. Kobieta zbagatelizowała jednak słowa dziecka. Sprawa powróciła jednak do ponownego rozpatrzenia 9 lat później, gdy do prokuratury zgłosiła się kilkunastoletnia Ola. Jak twierdziła, sumienie nie dawało jej spokoju, więc postanowiła ujawnić tożsamość mordercy koleżanki. Wskazany przez nastolatkę podejrzany nie przyznał się do winy. Proces miał charakter poszlakowy. Jako dowód w sprawie przyjęto badania podsądnego na wariografie. W ostatnim wystąpieniu prokurator zażądał dla niego 25 lat więzienia. Sąd uznał jednak dowody oskarżenia za niewystarczające do wydania wyroku skazującego. Nieznaczna szkodliwość społeczna Sąd Rejonowy dla Wrocławia Śródmieścia umorzył warunkowo postępowanie karne wobec byłego dyrektora jednego z wrocławskich teatrów, oskarżonego o molestowanie seksualne sześciu aktorek i jednej pracownicy teatru. Sąd uznał zachowanie dyrektora składającego niedwuznaczne propozycje, wyrażającego się wulgarnie i namawiającego swoje pracownice do czynów nierządnych za nieznacznie szkodliwe społecznie. Wkrótce lepsza ochrona przed dyskryminacją kobiet w pracy Resort pracy opracował projekt nowych regulacji wzmacniających ochronę kobiet przed dyskryminacją w miejscu zatrudnienia. Dostosowują one polskie prawo do rozwiązań UE. Projekt zostanie przekazany Sejmowi w połowie tego roku. Zmiany wejdą w życie najpóźniej 1 stycznia 2003 roku. W wyniku zmian do Kodeksu pracy wprowadzony będzie zakaz nierównego traktowania kobiet i mężczyzn w sytuacjach: wyboru pracownika spośród kandydatów do pracy, awansowania, doboru do szkolenia zawodowego, decydowania o warunkach pracy. Do Kodeksu zostanie też wprowadzony przepis zakazujący zwolnienia pracownika, który poskarżył się do sądu na dyskryminację w miejscu pracy ze względu na płeć. Dyskryminowany pracownik będzie mógł poskarżyć się na dyskryminację pośrednią (tj. dyskryminację pozornie niezamierzoną, ale prowadzącą do takich samych rezultatów jak dyskryminacja bezpośrednia; obecnie Kodeks pracy nie zna tego pojęcia). Do Kodeksu pracy zostaną wprowadzone sankcje dla pracodawcy za dyskryminację pracowników ze względu na płeć. Wprowadzony zostanie zakaz umieszczania w ogłoszeniach o pracy wzmianki o płci poszukiwanego pracownika. Wprowadzone zostanie rozwiązanie ułatwiające stosowanie zasady równego wynagrodzenia za pracę równej wartości. Na pracodawcę, w sprawach dotyczących nierównego traktowania, nałożony zostanie obowiązek udowodnienia, że nie doszło do dyskryminacji (obecnie to poszkodowany musi udowodnić, że był dyskryminowany, co jest trudne lub niemal niemożliwe). Odtąd poszkodowany będzie musiał jedynie uprawdopodobnić dyskryminację (Kodeks postępowania cywilnego). Niepokojące prawa seksualne Jak wynika z dokumentu podpisanego przez Marię Smereczyńską, pełnomocnika rządu ds. rodziny, Polska nie poparła stanowiska Unii Europejskiej w sprawie równouprawnienia płci przedstawionego 6 marca na posiedzeniu Komisji ONZ ds. Statusu Kobiet w Nowym Jorku, gdyż znalazły się w nim sformułowania prawa seksualne i orientacje seksualne. Sformułowanie to pojawia się w części dotyczącej walki z AIDS i w tym kontekście UE wzywa do uznania prawa kobiet do stanowienia o sobie, czyli powiedzenia nie. Bez prawa kobiet do suwerennej decyzji w sferze reprodukcji i seksu nikt nie może zwalczyć rozprzestrzeniania się AIDS. Unia wzywa też do dalszej walki z przemocą wobec kobiet, walki z handlem kobietami i dziećmi oraz do zlikwidowania dyskryminacji kobiet w pracy. Dlaczego Polska odmówiła przyłączenia się do stanowiska UE? Oficjalnie Maria Smereczyńska podała tylko powód formalny: Polska nie jest członkiem Komisji ds. Statusu Kobiet. Tymczasem inne kraje, które też nie są członkami komisji, poparły to stanowisko. W podpisanym przez panią minister dokumencie czytamy: zawarte [w nim] są terminy 'prawa seksualne i orientacje seksualne' niezdefiniowane przez ONZ, które nie znajdują się w przyjętych przez konsensus [bez żadnego głosu sprzeciwu] dokumentach ONZ. ' A ponieważ ONZ-owskie dokumenty przyjęte przez konsensus nie podlegają renegocjacjom, to proponuje Smereczyńska Polska nie powinna przyłączyć się do stanowiska UE. Kolejna odmowa Polski po sławetnym wystąpieniu ministra Kropiwnickiego na ubiegłorocznej sesji ONZ na temat sytuacji kobiet, gdzie w imieniu polskiego rządu sprzeciwił się wpisaniu do dokumentu końcowego zakazu dyskryminacji ze względu na orientację seksualną jest traktowana niemal jak swoisty folklor. 4 lata więzienia za handel żywym towarem Na 4 lata więzienia skazał wczoraj sąd w Szczecinie oskarżonego o handel kobietami, które trafiały do domów publicznych w Niemczech. Współsprawcy otrzymali po roku pozbawienia wolności z zawieszeniem na 3 lata. Sprawcy zwabiający kobiety z Mołdawii, Estonii, Łotwy ogłoszeniami oferującymi pracę pomocy domowych, zostali ujęci przez niemiecką policję. Niemiecki sąd skazał ich na 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. Przewód sądowy trwał tylko jeden dzień. W uzasadnieniu stwierdzono, iż w rozumieniu naszego kodeksu karnego handel ludźmi to zbrodnia. Sąd nie uznał za udowodnione zarzuty prokuratury, że kobiety były zmuszane do prostytucji, gdyż, zdaniem sądu, w Polsce dowiadywały się o charakterze ich pracy miały więc możliwość powrotu do swoich krajów. 4
6 W Y D A R Z E N I A Zabójstwo z zazdrości Na 15 lat więzienia został skazany student z Legnicy, który z zazdrości zabił swoją byłą dziewczynę. Śmierć dziewczyny była spowodowana przez 12 ciosów nożem w czasie kłótni, która wybuchła po tym, jak dziewczyna po raz kolejny odmówiła powrotu do swojego byłego chłopaka. Etyka prawników Adwokat nie broni aniołów, tylko przestępców i musi działać na ich korzyść, natomiast dziennikarze nie mają prawa krytykować go za podjęcie obrony np. przywódców gangów, lecz jedynie za sposób, w jaki ją prowadzi mówił prof. Piotr Kruszyński podczas konferencji Etyka Prawnika etyka nauczyciela zawodu prawniczego w Warszawie. Prawo do obrony gwarantuje każdemu konstytucja, a obowiązek świadczenia pomocy prawnej wynika z przepisów o adwokaturze. Zdaniem prof. Kruszyńskiego obrońca nie powinien jednak publicznie demonstrować zażyłości z klientem. Nie może posługiwać się kłamstwem w prowadzeniu obrony. Prof. Kruszyński zarzucił mediom, że niewłaściwie rozumieją rolę obrońcy. Uznał za nieporozumienie opinię, że adwokaci broniąc przedstawicieli zorganizowanej przestępczości postępują nieetycznie. Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, mecenas Czesław Jaworski mówił o niezależności obrońcy od mediów, władzy i samego klienta. Zdaniem uczestników seminarium komisje dyscyplinarne korporacji prawniczych nie egzekwują należycie wykonywania przez adwokata czynności w zgodzie z przepisami prawa i etyką zawodową. W komisjach dyscyplinarnych powinny zasiadać osoby z zewnątrz, samo postępowanie nie powinno być utajniane, a informacje o nałożonych karach na adwokatów czy radców powinny być jawne. Z e ś w i a t a Gwałt przeciw ludzkości Trybunał w Hadze uznał, że zniewolenie seksualne jest zbrodnią przeciw ludzkości. W trwającym osiem miesięcy procesie dotyczącym gwałcenia kobiet muzułmańskich, nie oskarżono nikogo o pozbawienie życia, mimo to wyroki były bardzo wysokie. Sąd uznał, że gwałty wykorzystywane były przez serbskich członków sił zbrojnych jako narzędzia terroru. Dowody wskazują na to, że muzułmańskim kobietom, dziewczętom, córkom i matkom, odebrano resztki ludzkiej godności; kobiety i dziewczęta traktowano jak przedmioty, którymi mogły swobodnie dysponować serbskie siły okupacyjne. Trzej oskarżeni, zdaniem sądu, nie wykonywali jedynie rozkazów. Dowody wskazują na ich wolną wolę. Zasadniczo przed Trybunałem sądzi się tych, którzy stoją na wyższych szczeblach drabiny władz, w oczach sądu niższa ranga czy funkcja podwładnego jednak nie mogą służyć jako wymówka dla uniknięcia oskarżenia. Zapadły wyroki: 28, 20 i 12 lat więzienia. USA Kontakty rodzinne przez internet Stanowy sąd Apelacyjny w Trenton w stanie New Jersey orzekł, że rozwiedziona kobieta może przeprowadzić się wraz z córką do innego stanu, pod warunkiem, że dziewczynka będzie utrzymywała z ojcem kontakt przez Internet, w czym matka ma jej pomagać. To pierwszy w New Jersey i prawdopodobnie w Stanach Zjednoczonych wyrok, w którym sąd uznał Internet za wystarczające narzędzie do utrzymywania kontaktu z rodzicem. USA Kosztowna dyskryminacja Ława przysięgłych sądu hrabstwa Mahoning w Youngstown w stanie Ohio przyznała 30 mln dolarów zadośćuczynienia za straty moralne i 650 tys. dolarów za stracone zarobki kobiecie w podeszłym wieku za bezprawne pozbawienie jej pracy. Donna Frederickson, mając 68 lat wykonywała obowiązki kierowniczki biura w kompanii usług medycznych Osten Health Services. W 1997 roku pracodawca ostrzegł ją, że utraci pracę, jeśli nie przejdzie na emeryturę. Gdy nie podporządkowała się żądaniom przełożonych, została zwolniona. Przed sądem udowodniła, że pracodawca zwolnił ją, by na jej miejsce awansować młodszą kobietę. Jest to niezgodne z ustawodawstwem federalnym zakazującym dyskryminacji w pracy ze względu na wiek. Turcja Noszenie chust pogwałceniem prawa Z tureckich szpitali zwolniono 26 lekarek i pracownic personelu pomocniczego, które odmówiły zdjęcia chust. Obowiązek ich noszenia nakłada na muzułmanki islamska tradycja. Biuro burmistrza Stambułu dodało, że noszenie religijnych chust w świeckiej Turcji to pogwałcenie prawa. Hiszpania Odszkodowanie dla molestującego Hiszpański sąd w Palma de Majorca nakazał amerykańskiemu producentowi sztucznych pereł przywrócić do pracy mężczyznę zwolnionego za wcześniejsze rzekome molestowanie seksualne. W lipcu 1999 roku pracownice wniosły skargę przeciwko majstrowi, twierdząc, że wielokrotnie dotykał ich z zaskoczenia i wykonywał wulgarne gesty. Firma sama przeprowadziła dochodzenie i zwolniła mężczyznę. Sąd uznał, iż zachowanie pracownika, choć naganne, nie było molestowaniem seksualnym. Firma Majorca S.A. została zobowiązana nie tylko do przywrócenia go do pracy, ale i zapłacenia odszkodowania w wysokości 123 tys. dolarów. Singapur Chłosta i więzienie za molestowanie w samolocie Na karę chłosty i rok więzienia skazał singapurski sąd indyjskiego inżyniera, oskarżonego o molestowanie seksualne w samolocie śpiącej kobiety, która po kilku nieudanych próbach uspokojenia natarczywego sąsiada poinformowała o zdarzeniu załogę. Mężczyzna, zatrzymany na lotnisku, w czasie rozprawy tłumaczył, że jego ręka przypadkowo wylądowała pod kocem śpiącej kobiety. Francja Parytet na listach wyborczych Przeforsowana przez socjalistów poprawka do ordynacji wyborczej sprawiła, że wyłonione w niedawnych wyborach rady municypalne składają się aż z 47,5% kobiet. Poprawka wprowadziła bowiem zasadę parytetu, czyli równej reprezentacji kobiet i mężczyzn na listach wyborczych. Ale tylko w większych okręgach. W najmniejszych gminach kobiety nie mają czego szukać w polityce ich narzędziami wpływu na życie publiczne szczebla lokalnego pozostają garnki i odkurzacz, co zresztą potwierdziły przeprowadzone sondaże. Premier Jospin domagał się wręcz wpisania zasady parytetu do konstytucji, czemu sprzeciwił się jednak prezydent Chirac. W końcowym rozrachunku zasada parytetu przyniosła umiarkowanej prawicy znacznie więcej korzyści niż pluralistycznej lewicy, w łonie której hasło 'parytet' skandowano najgłośniej. Lionel Jospin, jako chorąży praw kobiet, towarzyszył w kampanijnych mityngach ośmiu kandydatkom i wszystkie przegrały bój o merostwo. Podobnie, wchodzący w skład jego rządu Zieloni podbili 33 merostwa i w żadnym z nich władzy nie objęła kobieta. Tymczasem na prawicy zwycieżały te pretendentki, które wspierała osobiście małżonka prezydenta, pani Bernadette Chirac. W roli rzecznika interesów kobiet była bardziej wiarygodna niż Jospin, prawdopodobnie dlatego, że nie jest mężczyzną. Oprac. D. MACIĄG 5
7 Temat kwartału PRZEMOC INSTYTUCJONALNA Eleonora ZIELIŃSKA KOBIETY W WYMIARZE SPRAWIEDLIWOŚCI Kobiety stanowią niewielki odsetek sprawców przestępstw, oscylujący rocznie w granicach 7-10% ogółu osób podejrzanych oraz skazanych za przestępstwa z oskarżenia publicznego. Znacznie większy jest udział kobiet w skazaniach za przestępstwa z oskarżenia prywatnego (przeszło 30%), przy czym w przypadku niektórych przestępstw ściganych w tym trybie, np. zniesławienia, jest on bliski 40%. Niemniej jednak ujawniona przestępczość kobiet wykazuje tendencję wzrostową i, co charakterystyczne, większą niż w przypadku mężczyzn. Kobiety sprawczynie przestępstw i polityka karania W latach liczba skazań kobiet wzrosła o 16%, zaś liczba skazań mężczyzn o 13%. Co więcej, obserwowany systematyczny wzrost współczynnika skazań kobiet dotyczył wszystkich kategorii wieku. W 1997 r. najwięcej podejrzanych kobiet było w grupach wiekowych lat oraz Oznacza to, że statycznie rzecz biorąc popełniały one przestępstwa w starszym wieku od mężczyzn (podczas gdy wśród osób podejrzanych co szósta kobieta nie przekroczyła 25 roku życia, wśród mężczyzn tylko co trzecia osoba). Charakterystyczne jest przy tym, że np. wartość współczynnika popełnianych uszkodzeń ciała na 100 osób danej płci, w przypadku gdy sprawczyniami były kobiety, rosła wraz z ich wiekiem; odwrotną tendencję można zaobserwować w przypadku mężczyzn. Brak aktualnych badań sądowego wymiaru kary nie pozwala stwierdzić ewentualnych różnic w polityce karania kobiet oraz mężczyzn. Warto jednak podkreślić, że badania z przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych nie potwierdziły powszechnego przekonania, że wymiar sprawiedliwości traktuje kobiety ze szczególnym pobłażaniem. Wprawdzie z analizy globalnego zestawienia orzekanych kar wynikało, że istotnie rzadsze było wobec kobiet orzekanie kary pozbawienia wolności (skazywanych na tę karę było tylko 13% kobiet i aż 31% mężczyzn), jednak obraz ten był zdeterminowany przede wszystkim odmienną strukturą przestępstw popełnianych przez kobiety i mężczyzn oraz różnym udziałem kobiet i mężczyzn skazywanych w warunkach recydywy. Również obecnie kobiety rzadziej niż mężczyźni skazywane są na karę pozbawienia wolności, ale ostatnio dyspropocja ta uległa zmniejszeniu. Warto równocześnie podkreślić, że kobiety były zdecydowanie surowiej karane od mężczyzn w tych wyjątkowych przypadkach, kiedy dochodziło do ich skazania za znęcanie się nad członkiem rodziny lub osobą zależną, najczęściej dzieckiem. Kary orzekane wobec nich zamykały się w granicach od roku do 2 lat pozbawienia wolności, podczas gdy w przypadku mężczyzn najczęściej wymierzane były kary zamykające się w granicach od 6 miesięcy do roku. Brak najnowszych badań aktowych nie pozwala stwierdzić z całą pewnością, czy tendencja ta utrzymuje się również obecnie, aczkolwiek wydaje się ją pośrednio potwierdzać analiza ogólnych danych statystycznych z 1997 r. dotyczą- 6
8 Temat kwartału PRZEMOC INSTYTUCJONALNA Czym wyższy szczebel sądów lub prokuratury, tym niższa reprezentacja kobiet. cych wymiaru kar za przestępstwo znęcania się w przypadku, gdy pokrzywdzonym jest dziecko. Z odpowiednich wyliczeń (przy przyjęciu założenia, że sądy surowiej karzą sprawców obu płci w przypadku, gdy ofiarą znęcania się jest dziecko, a nie osoba dorosła) wynika, że skazania kobiet za znęcanie się nad dzieckiem stanowią 62% ogółu skazań na karę pozbawienia wolności dłuższą niż rok i tylko 23% skazań na karę w takim wymiarze w przypadku mężczyzn. Tendencje do surowszego karania kobiet zarysowały się również w odniesieniu do przestępstwa zabójstwa. W 1996 r. na 643 skazania za zabójstwo w 84 przypadkach (tj. w ok. 13%) sprawczyniami były kobiety. W zakończonych w latach 1998 i 1999 trzech procesach, w których kobieta działała wpólnie z kilkoma mężczyznami, doszło do prawomocnego skazania kobiet na dożywocie oraz na 25 lat pozbawienia wolności (czyli najsurowsze kary). Miało to miejsce, pomimo iż w żadnym przypadku w samym akcie zabijania nie brały one bezpośredniego udziału, zaś mężczyźni pozbawiający życia ofiary w niektórych przypadkach otrzymali znacznie łagodniejsze kary. We wszystkich tych procesach kobiety współsprawczynie zostały faktycznie uznane za osoby kierujące przestępstwem. Należy dodać, iż w jednym przypadku przyjęto taką kwalifikację, chociaż biegli zaprzeczyli zdolnościom przywódczym oskarżonej oraz nie stwierdzili u niej skłonności do dominacji w grupie. Natomiast w drugim przypadku orzeczono wobec niej najsurowszą karę, mimo iż z materiału dowodowego wynikało, że oskarżona nie brała udziału w poprzedzającym zabójstwo torturowaniu ofiary, a nawet starała się temu w jakimś stopniu zapobiec i łagodzić jego skutki. Obserwacja powyższej praktyki sądów nasuwa podejrzenie, iż polskiemu wymiarowi sprawiedliwości nie jest obca tendencja do szczególnie surowego karania kobiet w przypadku, gdy wychodzą one poza ramy stereotypu kobiecości lub roli kobiety jako opiekunki lub matki. Komentarza wymaga również kwestia reakcji wymiaru sprawiedliwości w przypadku zabójstw popełnianych w związku z tzw. nieporozumieniami rodzinnymi, wskazująca na różnicę w traktowaniu osoby sprawcy w zależności od tego, czy była nią kobieta, czy mężczyzna. Według danych policyjnych takich zabójstw było w 1996 r. 318, z czego wszczęto postępowania w 274 sprawach. Wobec braku danych statystycznych wskazujących na płeć pokrzywdzonego, nie można dokładnie określić, jaki był rozkład liczbowy kobiet i mężczyzn pośród ofiar tego przestępstwa. Brak odzwierciedlenia w statystyce skazań motywów lub okoliczności przestępstwa nie pozwala też ustalić, jaki był skład sprawców pod względem płci. Według szacunków policji około 200 kobiet rocznie ponosi śmierć w wyniku nieporozumień rodzinnych, z czego można wnioskować, że ok. 70 było sprawczyniami takich zabójstw. Dane te, jeżeli nawet uwzględnimy zastrzeżenie, że nie tylko mężczyzna, lecz również kobieta może zginąć z ręki kobiety, wydają się wskazywać, iż odsetek kobiet-sprawczyń zabójstw mających związek z konfliktami rodzinnymi, wśród kobiet skazanych za zabójstwo, jest wysoki. Z sondażowych badań kryminologicznych wynika, że większość zabójstw popełnionych przez kobiety w związku z konfliktami rodzinnymi charakteryzował kontekst długiej historii przemocy, której ofiarą była sama późniejsza zabójczyni lub jej najbliżsi. Niemniej jednak sądy w takich przypadkach tylko zupełnie wyjątkowo przyjmowały istnienie obrony koniecznej. Najczęściej kwalifikowały czyn jako zwykłe zabójstwo lub dokonane w warunkach ograniczonej po- 7
9 Temat kwartału PRZEMOC INSTYTUCJONALNA Ujawniona przestępczość kobiet wykazuje tendencję wzrostową i, co charakterystyczne, większą niż w przypadku mężczyzn. czytalności, ewentualnie jako uprzywilejowany typ zabójstwa tzw. zabójstwo z afektu, odrzucały zaś obronę konieczną, gdyż zazwyczaj była ona przedwczesna lub zbyt późna w stosunku do ostatniej napaści. W przypadku zaś, gdy sprawcą zabójstwa w wyniku nieporozumień rodzinnych był mężczyzna, stosunkowo często dochodziło do uznania istnienia obrony koniecznej albo do kwalifikowania czynu sprawcy jako umyślnego uszkodzenia ciała z nieumyślnym skutkiem śmiertelnym (zagrożonego niższą karą od zabójstwa). Fakt ten może wskazywać na to, że polski wymiar sprawiedliwości nie dostrzega specyfiki zabójstw popełnianych przez kobiety- -ofiary przemocy rodzinnej, a tym samym zaleceń międzynarodowych w tym zakresie uczulających na potrzebę rozważania kwestii przyjęcia obrony koniecznej z perspektywy całej historii przemocy, a nie tylko ostatniego jej aktu. Warto też dodać, iż wprowadzona przez kodeks karny z 1997 r. nowa obligatoryjna podstawa odstąpienia od wymierzenia kary w przypadku gdy przekroczenie granic obrony koniecznej było wynikiem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami zamachu (art. 25 par. 3 kk), stwarza warunki dla zmiany praktyki w tym zakresie. Spodziewano się, że wykorzystanie tej instytucji w przypadkach przemocy domowej pozwoli w większym stopniu zapewnić kobietom zabójczyniom sprawiedliwe traktowanie. Niemniej jednak w ramach ostatniej nowelizacji kodeksu karnego zaproponowano uchylenie tego przepisu, co przyjął już Sejm, i jeśli zmianę tę zatwierdzi Senat, to po podpisaniu ustawy przez Prezydenta RP przepis ten utraci moc. Kierowanie się stereotypami dotyczącymi płci stwierdzono w działalności sądów, zwłaszcza rodzinnych, rozpatrujących sprawy o demoralizację nieletnich. Należy zaznaczyć, że odsetek dziewcząt, wobec których zastosowano środki wychowawczo-poprawcze lub kary w związku z popełnieniem czynów zabronionych, oscyluje, podobnie jak w przypadku kobiet dorosłych, w granicach 10% ogółu nieletnich, wobec których zastosowano te środki. Równocześnie jednak w grupie osób, wobec których zastosowano tylko środki wychowawcze, odsetek ten jest wyższy i wynosi przeszło 18%. Warto przy tym podkreślić, że w tej grupie istnieje duża różnica między chłopcami a dziewczynkami, jeśli chodzi o podstawę zastosowania środków wychowawczych. Fakt popełnienia czynu zabronionego przez chłopców stanowił bowiem powód w blisko 50% przypadków ich zastosowania, w odniesieniu zaś do dziewcząt tylko w 20%. W przypadku pozostalych 80% spraw za przejaw demoralizacji dziewczynek uznawano inne zachowania niż przestępne. Dane te wydają się potwierdzać przeprowadzone w 1992 r. badania aktowe, które wykazały, iż sądy rodzinne są skłonne do seksualizacji przewinień popełnianych przez dziewczęta. Oznacza to, że oceniając zachowanie nieletnich pod kątem demoralizacji sądy te w przypadkach dziewcząt koncentrowały się na ich zachowaniach z zakresu życia seksualnego. Ta sfera życia w ogóle zaś nie interesowała ich w przypadku chłopców, w odniesieniu do których interwencja następowała dopiero w razie podejrzenia popełnienia czynu zabronionego. Kobiety w więzieniu W 1997 r. kobiety stanowiły 2,5% uwięzionych (co w liczbach bezwzględnych oznacza 1263 kobiety oraz mężczyzn). Niemniej w roku 1997 w więzieniach przebywało o 61% więcej kobiet niż w 1989 roku i o 46% więcej niż w 1990 r. (w przypadku mężczyzn wzrost ten wynosił opowiednio 43% i 14 %). Do niedawna kobiety odbywały karę z reguły w oddzielnych od mężczyzn zakładach karnych. Obecnie coraz częściej odstępuje się od tej zasady tworząc oddziały męskie nawet w najbardziej typowo kobiecych więzieniach (a mianowicie w specjalnym więzieniu dla kobiet w ciąży oraz w więzieniu, gdzie mogą przebywać matki z dziećmi do lat trzech). Ze względu na stosunkowo niewielką liczbę kobiet skazywanych na karę bezwględnego pozbawienia wolności, w porównaniu z liczbą mężczyzn, wewnętrzne zróżnicowanie zakładów karnych dla kobiet było zawsze i nadal pozostaje mniej doskonałe niż dla mężczyzn. Np. dopiero w latach 70. podjęto próby rożnicowania wykonania kary stosownie do wieku kobiet, ich uprzedniej karalności, stanu zdrowia oraz stanu rodzinnnego oraz zaczęto stosować wobec kobiet pewne odstępstwa regulaminowe od ogólnych zasad wykonywania kary (brak ograniczeń korespondencyjnych, częstsze widzenia, przepustki). Z prowadzonych badań wynika, że kobiety w większym stopniu niż mężczyźni odczuwają dolegliwość kary pozbawienia wolności, a w szczególności ograniczenie kontaktu z dziećmi. Niemniej jednak obecny system odbywania kary, jak też i warunki, w jakich ma to miejsce, jest nadal krzywdzący dla kobiet, a szczególnie dla skazanych matek dzieci w wieku ponad trzech lat. Odbywają one bowiem z reguły karę w dużych, starych więzieniach, źle wyposażonych pod względem sanitarnym, w warunkach, w których niemożliwe jest konsekwentne przeprowadzenie klasyfikacji i rozmieszczenia, a tym bardziej realizowanie zasady indywidualizacji. Ponadto niewielka liczba zakładów dla kobiet, w połączeniu z ich specjalizacją powoduje, że kobiety odbywaja karę najczęściej Badania z przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych nie potwierdziły powszechnego przekonania, że wymiar sprawiedliwości traktuje kobiety ze szczególnym pobłażaniem. 8
10 Temat kwartału PRZEMOC INSTYTUCJONALNA bardzo daleko od miejsca zamieszkania męża i dzieci. Utrudnia to intensyfikację kontaktów z rodziną i praktycznie wyklucza stosowanie niektórych odstępstw regulaminowych (np. częstszych widzeń). Kobiety ofiary przestępstw zaliczanych do przemocy ze względu na płeć Istotne znaczenie dla oceny wymiaru sprawiedliwości z punktu widzenia równego traktowania kobiet i mężczyzn ma stosunek do tzw. zjawiska przemocy ze względu na płeć (gender violence). Jako zasadnicze kryterium zaliczania danego przestępstwa do tej kategorii przyjmuje się najczęściej wyraźną nadreprezentację jednej płci wśród osób pokrzywdzonych. Jak już wspomniano, brak w Polsce zdesegregowanych pod względem płci danych statycznych dotyczących ofiar przestępstwa uniemożliwia stwierdzenie, jaki jest wśród nich odsetek kobiet. Z badań kryminologicznych, również polskich, wynika, że do przemocy ze względu na płeć zaliczyć należy przede wszystkim przestępstwa przeciwko wolności seksualnej, a w szczególności przestępstwo zgwałcenia (art. 197 kk), przestępstwo znęcania się nad członkiem rodziny (art. 207 kk), przestępstwa związane z prostytucją oraz handel ludźmi w tym celu (art ). W przypadku tych wszystkich przestępstw udział kobiet wśród osób pokrzywdzonych oscyluje wokół 98-99%. Przestępstwa przeciwko rodzinie, do których zalicza się m. in. przestępstwo niealimentacji oraz przestępstwo znęcania się, zajmują drugie miejsce w strukturze przestępczości (poza przestępstwami przeciwko mieniu). W 1997 r. stanowiły 5,4% ogółu stwierdzonej przestępczości (tj. 14,5% ogółu skazań). W 1996 r. wszczęto postępowania za przestępstwo znęcania się, z czego doszło do skazania w przypadkach. Należy podkreślić, że pomimo iż liczba skazań za to przestępstwo wykazuje stałą tendencję zwyżkową, wymiar sprawiedliwości wykazuje wyraźną tendencję do łagodnego traktowania sprawców mężczyzn. Wśród orzeczonych kar wprawdzie dominują kary Według szacunków policji około 200 kobiet rocznie ponosi śmierć w wyniku nieporozumień rodzinnych. Większość zabójstw popełnionych przez kobiety w związku z konfliktami rodzinnymi charakteryzował kontekst długiej historii przemocy, której ofiarą była sama późniejsza zabójczyni lub jej najbliżsi. pozbawienia wolności, niemniej jednak praktycznie rzecz biorąc nie przekraczają one 2 lat (w 1997 r. na czas dłuższy skazano mniej niż 40 sprawców). Ponadto w 92% przypadków taka kara wymierzana jest z warunkowym zawieszeniem jej wykonania. Warto przy tym zaznaczyć, że kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem postępowania dominują (stanowiąc ok. 70%) również w przypadku kwalifikowanej postaci znęcania się (gdy jego następstwem było targnięcie się pokrzywdzonego na życie). Oznacza to, iż w przeważającej liczbie przypadków sprawcy znęcania się po skazaniu pozostają na wolności, stanowiąc nadal potencjalne zagrożenie dla osób pokrzywdzonych, zaś społeczne poczucie sprawiedliwości nie ulega zaspokojeniu. Liczba stwierdzonych przestępstw zgwałcenia nie przekracza rocznie Roczna liczba skazań zamyka się w granicach przypadków i wykazuje tendencję wzrostową. Należy podkreślić, iż w związku z tym, że jest to przestępstwo ścigane na wniosek osoby pokrzywdzonej, jego ciemna liczba jest szczególnie wysoka. Szacuje się, że do ujawnienia dochodzi w ok. 8% popełnionych przestępstw tego rodzaju. Wiadomo, że na decyzję o niezawiadamiu organów ścigania o popełnionym przestępstwie wpływa wiele czynników natury psychologiczno-społecznej. Niemniej jednak wiadomo również, że często przed zawiadomieniem pokrzywdzoną powstrzymuje obawa przed powtórną wiktymizacją w trakcie procesu połączona z brakiem wiary w to, że sprawca zostanie sprawiedliwie ukarany. O tym, że obawy przed powtórną wiktymizacją są w pełni uzasadnione, może świadczyć ujawniona stosunkowo niedawno przez jeden z sądów apelacyjnych sprawa, w której kobieta pokrzywdzona zgwałceniem zbiorowym była 25 razy wzywana do udziału w czynnościach procesowych, a 14 razy żądano od niej zeznań o przebiegu zdarzeń, przed coraz to innymi osobami, także w konfrontacji z każdym sprawcą jej krzywdy. Wydarzenia te miały miejsce, pomimo iż od początku jej zeznania były logiczne, a w sprawie istniały inne dowody osobowe i rzeczowe potwierdzające prawdomówność pokrzywdzonej. Z glosy do tego wyroku wynikało, co więcej, iż nie był to przypadek odosobniony w praktyce polskich sądów. Również obawy pokrzywdzonych co do tego, czy sprawca zostanie sprawiedliwie ukarany, są w świetle aktualnej statystyki skazań w pełni uzasadnione. Polityka karna organów wymiaru sprawiedliwości wobec sprawców zgwałcenia jest bowiem bardzo łagodna. W latach zaobserwowano przeszło 30% spadek przypadków tymczasowego aresztowania wobec podejrzanych o zgwałcenie. Proces ten postępował również w latach następnych. W latach dziewięćdziesiatych daje się obserwować też systematyczny wzrost liczby orzekanych za to przestępstwo kar pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania (z 25% w 1989 r. do 37% w 1996 r.). W przypadku kwalifikowanych postaci zgwałcenia, tzn. zgwałcenia zbiorowego lub ze szczególnym okrucieństwem, aż w 22% przypadków sądy orzekły kary pozbawienia wolności poniżej 3 lat, to znaczy poniżej dolnego zagrożenia, przy zastosowaniu nadzwyczajnego złagodzenia kary. Co więcej, również w przypadkach kwalifikowanych zgwałceń obserwuje się wzrost udziału kar orzekanych z warunkowym 9
11 Temat kwartału PRZEMOC INSTYTUCJONALNA Kobiety w większym stopniu niż mężczyźni odczuwają dolegliwość kary pozbawienia wolności, a w szczególności ograniczenie kontaktu z dziećmi. zawieszeniem postępowania (w latach odsetek ten wynosił 1%, w 1995 wzrósł do 9%, a w 1996 wynosił 8%). Wyrażane były obawy, że obniżenie przez kodeks karny z 1997 r. dolnego ustawowego zagrożenia karą pozbawienia wolności za kwalifikowany typ zgwałcenia do dwóch lat (a tym samym przeklasyfikowanie kwalifikowanego typu zgwałcenia ze zbrodni na występek) doprowadzi do dalszego złagodzenia polityki karnej sądów wobec sprawców tych przestępstw. Trudno przewidzieć, czy przyjęte już przez Sejm, w ramach wspomnianej wyżej nowelizacji kodeksu karnego, ponowne zaostrzenie zagrożenia ustawowego za przestępstwo kwalifikowanego zgwałcenia zdoła zahamować tę tendencję. W latach dziewięćdziesiątych zaobserwowano wyraźny wzrost zarówno stwierdzonych przestępstw handlu kobietami, jak i skazań za to przestępstwo. O ile jeszcze w roku 1990 było to przestępstwo nieobecne w statystykach kryminalnych, to już w 1994 r. stwierdzono 53 takie przestępstwa, a w 1996 r. aż 184. W 1997 r. wydano za to przestępstwo 30 wyroków skazujących (w tym 10 w odniesieniu do kobiet). Z badań aktowych prowadzonych przez Instytut Wymiaru Sprawiedliwości na próbie 30 spraw zakończonych wyrokiem sądowym wynika, że Polska stała się w latach dziewięćdziesiatych zarówno krajem pochodzenia, tranzytu jak i przeznaczenia ofiar tego przestępstwa. Niemniej jednak, pomimo upowszechnienia się zjawiska, orzeczone kary w badanych sprawach potwierdzały tezę o łagodnym karaniu sprawców przestepstw należących do tzw. przemocy ze względu na płeć. Wobec przeszło 57% wszystkich sprawców, a 68,7% sprawców skazanych na karę pozbawienia wolności, sądy I instancji orzekały karę pozbawienia wolności poniżej dolnego ustawowego zagrożenia przewidzianego w art. IX par. 2 kk z 1969 r. (tj. poniżej 3 lat pozbawienia wolności), uzasadniając to najczęściej podrzędną rolą sprawcy. Wobec ok. 40% skazanych sądy stosowały warukowe zawieszenie wykonania kary. Równocześnie należy zwrócić uwagę, że aż 64% pokrzywdzonych objętych badaniem (z których przeważająca większość nie była nigdy przedtem karana), również została ukarana w tym samym postępowaniu i to tym samym wyrokiem co sprawca, najczęściej za nielegalne przekroczenie granicy. Co więcej zdarzało się też, że zarówno sprawcy, jak i pokrzywdzonej orzekano kary w zbliżonej wysokości. Z akt spraw wynikało, iż w wielu przypadkach dochodziło też do stosowania wobec pokrzywdzonej różnego rodzaju sankcji w kraju przeznaczenia, najczęściej za nielegalny pobyt, nielegalną pracę lub uprawianie prostytucji. Należy z całym naciskiem podkreślić, iż fakt pociągania do odpowiedzialności ofiar przestępstwa handlu ludźmi istotnie obniża efektywność zwalczania tego typu przestępczości oraz może być oceniany jako przejaw dyskryminacji ze względu na płeć. Warto zwrócić uwagę, że nowe kodyfikacje karne z jednej strony przyniosły sygnalizowane już obniżenie sankcji za przestępstwa zaliczane do przemocy ze względu na płeć, które należy ocenić negatywnie, z drugiej jednak strony w ramach reformy prawa karnego stopniowo doszło do wprowadzenia do kodeksu postępowania karnego pewnych instytucji o szerszym zastosowaniu, które mogą służyć również skutecznemu zwalczaniu przez wymiar sprawiedliwości przemocy wobec kobiet. Wzmocnieniu uległa pozycja pokrzywdzonego, ponadto wprowadzono instytucję świadka incognito (art. 184 kpk z 1997 r.), która w odniesieniu do omawianej grupy przestępstw została już z powodzeniem zastosowana w procesach o handel kobietami w celu uprawiania prostytucji. W literaturze prawniczej docenia się jej przydatność, aczkolwiek podkreślając, iż tylko w wyjątkowych przypadkach, np. w sprawach o znęcanie się nad rodziną, kiedy istnieje niebezpieczeństwo dla świadka. W kodeksie postępowania karnego zalegalizowano ponadto okazanie za pomocą tzw. lustra weneckiego (art 173 par. 2 kpk), tzn. takie okazanie, przy którym oskarżony nie wie, komu jest okazywany, co np. pozwala pokrzywdzonej uniknąć przykrości związanej z ponownym stawaniem oko w oko z gwałcicielem. Istotne znaczenie ma również przewidziana w art. 191 par. 2 kpk możliwość tzw. małego utajnienia, tzn. zastrzeżenia danych dotyczących miejsca zamieszkania świadka do wyłącznej wiadomości prokuratora lub sądu przy zachowaniu jawności jego tożsamości. Od 1998 r. policja jest zobowiązana do stosowania tzw. niebieskich kart, na których odnotowywane jest każde wezwanie w przypadku podej- 10
12 Temat kwartału PRZEMOC INSTYTUCJONALNA rzenia o przemoc domową, co może w przyszłości wyeliminować przypadki odmowy interwencji. Jako pozytywny sygnał świadczący o przywiązywaniu większej wagi przez sądy wyższej instancji do ochrony praw ofiar przestępstw ze względu na płeć należy też potraktować wspomniany wyżej fakt zwrócenia z urzędu uwagi sądowi rejonowemu na nieprawidłowości w jego postępowaniu prowadzące do powtórnej wiktymizacji pokrzywdzonej. Kobiety w systemie wymiaru sprawiedliwości Obraz statystyczny kobiet w wymiarze sprawiedliwości może nastrajać umiarkowanie optymistycznie. Stanowią one bowiem 66% sędziów w sądach rejonowych, 58% w sądach okręgowych oraz 57% w sądach apelacyjnych i udział ich na przestrzeni ostatnich 10 lat systematycznie wzrastał. Większość asesorów (64%) to kobiety, jak również blisko połowa aplikantów (aczkolwiek wśród aplikantów prokuratorskich ich udział w ostatnim dziesięcioleciu maleje i obecnie wynosi 46%). Wśród ławników ok. 4% stanowią kobiety. Wzrost udziału kobiet następował jeszcze bardziej dynamicznie w prokuraturze. I tak podczas gdy w 1988 r. stanowily one 36,5% wszystkich prokuratorów wojewódzkich, rejonowych oraz asesorów, w ,8% to w 1999 r. już 56% prokuratorów rejonowych, 41% prokutatorów prokuratury okręgowej oraz 35% prokuratorów prokuratury apelacyjnej. Dane statystyczne pozwalają równocześnie stwierdzić dwa niekorzystne zjawiska. Po pierwsze, czym wyższy szczebel sądów lub prokuratury, tym niższa reprezentacja kobiet. Na przykład w Sądzie Najwyższym jest tylko 19 kobiet na ogólna liczbę 85 sędziów (tj. 22%), w Naczelnym Sądzie Administracyjnym 22 na ogólną liczbę 70 sędziów (tj. 31%), zaś w Prokuraturze Krajowej 6 kobiet na ogólną liczbę 18 prokuratorów. Po drugie, udział kobiet na stanowiskach funkcyjnych we wszystkich sądach i prokuraturach jest bardzo niski i nie koresponduje ze stosunkowo wysokim odsetkiem kobiet zatrudnionych. Jest Fakt pociągania do odpowiedzialności ofiar przestępstwa handlu ludźmi istotnie obniża efektywność zwalczania tego typu przestępczości. ponadto tym niższy, czym wyższa ranga sądu lub prokuratury. I tak, w Sądzie Najwyższym żadna kobieta nie pełni funkcji prezesa izby, tylko jedna kobieta jest prezesem sądu apelacyjnego (wiceprezeskami 3), 6 kobiet jest prezesami sądów okręgowych (16%), a wiceprezeskami 19 (31%). Sytuacja wygląda lepiej jedynie wśród prezesów sądów rejonowych, gdzie 141 kobiet jest prezesami (tzn. 49%), zaś wiceprezesami 150 (56%). Jeszcze niższe są odsetki kobiet na stanowiskach funkcyjnych w Prokuraturze. W Prokuraturze Apelacyjnej wśród 20 pracowników funkcyjnych była tylko jedna kobieta (5%), a w prokuraturze okręgowej na 94 pracowników tylko 13 kobiet (14,4%). Na ogólną liczbę 133 naczelników, kobiet było 36 (27%). W prokuraturze rejonowej na ogólną liczbę 350 pracowników funkcyjnych były 82 kobiety (37,7%). Niewielki odsetek kobiet (ok. 5%) jest zatrudnionych na stanowiskach funkcjonariuszy służby więziennej, co oznacza przewagę funkcjonariuszy mężczyzn również w więzieniach dla kobiet. W Ministerstwie Sprawiedliwości kobiety stanowią 39,5% kadry kierowniczej. Stosunkowo wysoki odsetek kobiet pełniących funkcje sędziów oraz prokuratorów niższych szczebli wiąże się z relatywnie niewysokimi zarobkami na tych stanowiskach, co w połączeniu z zakazem dodatkowego zatrudnienia nie czyni tych zawodów szczególnie atrakcyjnymi finansowo. Trudno stwierdzić, czy obecność dużej liczby kobiet wśród sędziów i prokuratorów automatycznie wpływa na orzecznictwo, czyniąc je wolnym od krzywdzących jedną płeć stereotypów. Dotychczasowe badania orzecznictwa sądowego raczej wskazują, iż sama obecność kobiet nie wystarcza. Konieczne jest przeprowadzenie wśród wszystkich pracowników wymiaru sprawiedliwości szkoleń uczulających na problematykę dyskryminacji ze względu na płeć oraz potrzebę przestrzegania zasady równego traktowania obu płci przez organy ścigania. Przygotowanie tego raportu ujawniło m. in. trudności ze znalezieniem zdesegregowanych pod względem płci danych statystycznych oraz brak aktualnych badań nad kobietami w wymiarze sprawiedliwości. Świadczy to o tym, że Ministerstwo Sprawiedliwości nie realizuje polityki równego udziału płci w systemie wymiaru sprawiedliwości, nie prowadzi oceny wpływu działań podejmowanych inicjatyw, w tym ustawodawczych, na sytuację poszczególnych płci. Wskazuje tym samym na fakt, iż kwestia równości kobiet i mężczyzn nie jest przedmiotem szczególnego zainteresowania ani obecnego rządu, ani resortu sprawiedliwości. Bibliografia 1. Rocznik statystyczny Rzeczpospolitej Polskiej, 1998, Główny Urząd Statystyczny, Warszawa. 2. Atlas przestępczości w Polsce cz. 2, Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, Oficyna Naukowa, Warszawa J. Błachut, Kobiety recydywistki w świetle badań kryminologiicznych, Osssolineum,. Wrocław T. Kolarczyk, J. R. Kubiak, P. Wierzbicki, Przestępczość kobiet. Aspekty kryminologiczne i penitencjarne. Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa F. Adler, R. J. Simon, The ciminology of deviant women, Boston Przestępczość oraz wyniki pracy policji. Rozszerzony roczny biuletyn statystyczny za rok 1996, nr. 146, rok XXIX, Komenda Główna Policji. 7. D. Gajdus, Kobiety zabójczynie oraz kobiety sprawczynie przestępstw przeciwko życiu. Praca magisterska przygotowana pod kierunkiem prof. L. Falandysza. 8. M. Fuszara, Rodzina w sądzie, Warszawa J. Niedoworok, Matki więźniarki i ich dzieci w zakładach penitencjarnych. Zagadnenia podstawowe. Wrocław Ministerstwo Sprawiedliwości. Statystyka skazań. Warszawa J. Wojciechowski, Krótki komentarz do ustawy o świadku incognito, Rzeczpospolita z dnia 14 listopada 1995 r. 11
13 Temat kwartału PRZEMOC INSTYTUCJONALNA Jarosław WARYLEWSKI REWIKTYMIZACJA OFIAR PRZESTĘPSTW SEKSUALNYCH Ofiary zgwałcenia oraz niektórych innych przestępstw seksualnych są w sposób szczególny narażone na tzw. powtórną wiktymizację. Do wiktymizacji pierwotnej dochodzi w momencie popełnienia przestępstwa, ofiara zostaje po raz pierwszy pokrzywdzona. Reakcja społeczna na popełniony czyn, przekazy medialne oraz stosowanie sformalizowanych procedur przez organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości często powodują ponowne pokrzywdzenie. Najczęściej proces wtórnej wiktymizacji jest niezamierzony, ale równie często można go uniknąć, zachowując pewne standardy postępowania. Już na początku XX w. J. Macko wypowiedział do dziś aktualne słowa, które brzmią jak groźne memento: Postępowanie sądowe jest dla ofiary torturą średniowieczną sprowadzającą na nią karę surowszą, niż na złoczyńcę, zwłaszcza jeśli dziewczyna nie ma nic prócz dobrego imienia. Już sama rozprawa i droga sądowa jest dla kobiety dzisiejszej grobem cywilnym, z czego korzysta wielki odsetek przestępców, uchodzących bezkarnie jedynie dlatego, że ofiara woli zamilczeć, niż narazić się na postępowanie sądowe (Prostytucja. Nierząd handel żywym towarem pornografja ze stanowiska historji, etyki, higjeny i prawa, Warszawa 1927, s. 156). W wytycznych wymiaru sprawiedliwości w sprawach o przestępstwo zgwałcenia z dnia 21 grudnia 1972 r. zwrócono uwagę na to, że w trakcie czynności procesowych nie powinno się narażać osoby pokrzywdzonej na zbędne przykrości, a w szczególności należy unikać jej wielokrotnego przesłuchania (VI KZP 64/72, OSNKW 1973, nr 2-3, poz. 18). Niestety, mimo upływu czasu, który powinien być wystarczający dla przyswojenia tej oczywistej dyrektywy postępowania, wciąż dochodzi do nieprawidłowości w pracy policji, prokuratury i sądów w tym zakresie. Uwzględnieniu praw i interesów osoby pokrzywdzonej przestępstwem zgwałcenia sprzyja nowa kodyfikacja postępowania karnego. Zwrócił na to uwagę Sąd Apelacyjny w Lublinie, w wyroku z dnia 12 sierpnia 1999 r. (II AKa 98/99, KZS 2000, nr 2, poz. 41), podkreślając, że w sprawach o przestępstwa zgwałcenia szczególnej wymowy nabiera dyrektywa zawarta w unormowaniu art. 2 1 pkt 3 kpk, nakazująca organom procesowym procedować tak, aby «uwzględnione zostały prawnie chronione interesy pokrzywdzonego». Postępowanie karne nie powinno prowadzić do podwójnej wiktymizacji osoby pokrzywdzonej. Samo postępowanie karne prowadzone nawet przy przestrzeganiu przewidzianych prawem procedur jest dla ofiary zgwałcenia źródłem dodatkowych przykrości i cierpień psychicznych, gdyż dotyka jej najbardziej intymnej sfery życia prywatnego. Należy więc postępować tak, aby w możliwie szerokim zakresie chronić uczucia ofiary i zapewniając rzetelny proces oskarżonemu, nie pozbawiać i jej należnej ochrony. Brak wyobraźni i taktu oraz bezduszność i formalizm organów postępowania karnego szkodzą nie tylko osobom pokrzywdzonym, ale i wymiarowi sprawiedliwości. Nieprawidłowości postępowania zwiększają niechęć do za- 12
14 Temat kwartału PRZEMOC INSTYTUCJONALNA wiadamiania o popełnianych przestępstwach, pokrzywdzeni nie składają wniosków o ściganie, a w konsekwencji sprawcy nie zostają osądzeni i ukarani. Już B. Popielski zwrócił uwagę na to, że odpowiednie traktowanie pokrzywdzonego w toku przewodu sądowego jest jednym ze sposobów działalności profilaktycznej w zakresie przestępczości seksualnej (Zapobieganie przestępczości seksualnej, referat wygłoszony na III Sympozjum Kryminologicznym, Wrocław 1973, s ). W tym kontekście na uwagę zasługuje poselski projekt nowelizacji kpk, który przewiduje dodanie w art. 177 kpk 3 w brzmieniu: W sprawach o przestępstwa z art. 197, 200, 201 i 207 kk przesłuchanie w charakterze świadka pokrzywdzonego, który nie ukończył 18 lat, może mieć miejsce tylko raz. Przesłuchanie przeprowadza sędzia z udziałem biegłego psychologa. Obrońca oskarżonego oraz pełnomocnik pokrzywdzonego mają prawo wziąć udział w czynności, o czym należy ich powiadomić (druk sejmowy nr 1814 z r.; projekt skierowany do pierwszego czytania w dniu r.). W uzasadnieniu do projektu posłowie argumentowali, że w przypadkach, kiedy ofiarą przestępstwa seksualnego jest dziecko, istnieje szczególna potrzeba ochrony przed powtórną wiktymizacją ofiar i zniweczeniem szansy pomyślnego rozwoju małoletniego. Wskazano też, że obecnie dziecko- -ofiara przesłuchiwane jest co najmniej 2 razy przez policję, następnie przez prokuratora i wielokrotnie w sądzie. W dniu 19 czerwca 2000 r. rząd wypowiedział się przeciwko przyjęciu poselskiego projektu. Przykładem formalnie poprawnego, ale niedopuszczalnego i szkodliwego postępowania, może być wyrok jednego z sądów wojewódzkich w sprawie o zgwałcenie zbiorowe, w którym sąd ten zarządził podanie wyroku do publicznej wiadomości przez wywieszenie go na tablicy ogłoszeń Urzędu Gminy. Całe szczęście, że w tym akurat przypadku niefrasobliwość sądu została naprawiona przez Sąd Najwyższy, który dostrzegł, że kara dodatkowa podania wyroku do publicznej wiadomości podobnie Postępowanie karne jest dla ofiary zgwałcenia źródłem dodatkowych przykrości i cierpień psychicznych, gdyż dotyka jej najbardziej intymnej sfery życia prywatnego. Nieprawidłowości postępowania zwiększają niechęć do zawiadamiania o popełnianych przestępstwach, pokrzywdzeni nie składają wniosków o ściganie, a w konsekwencji sprawcy nie zostają osądzeni i ukarani. jak każda inna fakultatywna kara, będąca konsekwencją popełnionego przestępstwa, nie powinna wyrządzać dolegliwości osobie pokrzywdzonej tym przestępstwem, lecz musi być skierowana swoją cechą (właściwością) represyjną przeciwko sprawcy (wyrok SN z dnia 10 lutego 1989 r., IV KR 8/89, OSNKW 1989, nr 3-4, poz. 28). Jak słusznie zauważył SN, w przypadkach takich dochodzić może do kolizji między interesem pokrzywdzonego a dyrektywą społecznego oddziaływania kary. Wydaje się, że taki konflikt powinien być rozwiązywany w kierunku ochrony dóbr osobistych osoby zgwałconej. Nową praktyką, mogącą teoretycznie zapewnić prawidłowy tok postępowania karnego w sprawach o przestępstwa seksualne, było zastosowanie w 2000 r. przez Prokuraturę Rejonową w Głubczycach środka zapobiegawczego w postaci oddania podejrzanego o brutalne i perwersyjne zgwałcenie ciężarnej kobiety pod dozór policji (art kpk) i zakazanie mu zbliżania się do ofiary na odległość mniejszą niż kilometr. Na podejrzanego, który przyznał się do winy, nałożono również obowiązek meldowania się 13
15 Temat kwartału PRZEMOC INSTYTUCJONALNA na Komendzie Policji 2 razy w tygodniu. Obowiązek stosowania się do wymagań zawartych w postanowieniu sądu lub prokuratora wynika z art kpk. Niestety policja nie może nic zrobić, gdyby podejrzany chciał zakaz złamać. Nie bardzo nawet wiadomo, jak ma się z niego wywiązywać, skoro nie wie, gdzie jego ofiara mieszka. Po złamaniu zakazu istnieje możliwość zastosowania surowszego środka zapobiegawczego, w szczególności tymczasowego aresztowania. Trudno ocenić skuteczność takiej ochrony ofiar zgwałcenia na podstawie incydentalnego postanowienia. Efektywność dozoru bywa najczęściej iluzoryczna, co nie rokuje najlepiej tej nowatorskiej interpretacji art. 275 kpk. W krajach, gdzie stosuje się efektywnie podobne metody, ruchy osoby dozorowanej są na bieżąco śledzone przez urządzenia elektroniczne. Nie podzielam entuzjazmu związanego z nowatorską interpretacją art. 275 kpk dziwię się, że sprawca zgwałcenia pozostał na wolności. Ochrona interesów osoby pokrzywdzonej ustąpiła ochronie interesów sprawcy i jego rodziny. Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało Kartę Praw Ofiary, która miała być dokumentem dającym pełną i wiarygodną informację o prawach przysługujących ofiarom przestępstw, a w konsekwencji poprawić sytuację osób pokrzywdzonych przestępstwem. Karta nie ma żadnej mocy obowiązującej i w gruncie rzeczy ma charakter skryptu dla tych, którzy nie wiedzą, jakie prawa im przysługują. Miała być rozpowszechniana w formie ulotek, począwszy od listopada 1999 r., w urzędach, bankach, sklepach, na pocztach i w komisariatach policji. Za wcześnie, by mówić o rzeczywistym znaczeniu Karty, aczkolwiek wydaje się, że po uzyskaniu pewnego efektu propagandowego, który był związany z jej przygotowaniem i podpisaniem, Ministerstwo Sprawiedliwości straciło dla niej zainteresowanie. Poza tym wiele praw zapisanych w Karcie to wyłącznie katalog pobożnych życzeń, który w pewnym sensie, zapewne wbrew intencjom, poniża ofiary. Wprawdzie Polska jest dopiero trzecim w świecie, po USA i Wielkiej Brytanii, krajem, w którym przygotowano Kartę Praw Ofiary, jednak tylko u nas występuje taka przepaść między deklaracjami a rzeczywistością. Pokrzywdzeni nie mogą liczyć na rekompensaty wypłacane z pieniędzy publicznych, mają znikome możliwości skorzystania z profesjonalnej pomocy psychiatrycznej i psychologicznej, wreszcie nie mogą liczyć na przyzwoite traktowanie nawet w sądach, gdzie narażeni są na bezpośredni kontakt, poza salą rozpraw, ze swoimi oprawcami (w sądach powinny być osobne pomieszczenia poczekalnie, dla ofiar, a nawet osobne wejście na salę rozpraw). Karta Praw Ofiary, która miała być dokumentem dającym pełną i wiarygodną informację o prawach przysługujących ofiarom przestępstw, a w konsekwencji poprawić sytuację osób pokrzywdzonych, nie ma żadnej mocy obowiązującej. Mimo tych krytycznych uwag wiele postanowień Karty zasługuje na uwagę. Postępowanie w sprawach o przestępstwo zgwałcenia powinno być prowadzone szczególnie starannie, najlepiej przez przygotowane do tego osoby, które zadbają, by ofiara nie była wielokrotnie przesłuchiwana, niepotrzebnie wzywana bądź konfrontowana ze sprawcami (pkt 6 i 7 Karty). Osoba zgwałcona ma szczególne prawo do utajnienia swoich danych (pkt 9 Karty). Umożliwia to instytucja świadka incognito najczęściej ofiara jest również świadkiem przestępstwa. Artykuł 13 ust. 2 ustawy z 1984 r. Prawo prasowe gwarantuje ofierze prawo do zachowania anonimowości w sprawozdaniach prasowych, telewizyjnych, w Internecie i w innych mediach (pkt 11 Karty). Wydaje się, że prawo to powinno dotyczyć nie tylko postępowania przygotowawczego i jurysdykcyjnego, ale rozciągać się także na czas po zakończeniu rozprawy (zob. J. Serda: Glosa do wyroku SN z dnia 6 grudnia 1990 r., I CR 575/90, OSP 1992, nr 10, poz. 214). Ofiary przemocy seksualnej powinny mieć możliwość kontaktu z osobą tej samej płci już od momentu składania wniosku o ściganie lub zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Wymaganie to w sposób oczywisty dotyczy przesłuchiwania przez policjantów i wykonywania innych czynności procesowych (pkt 15 Karty). Pozostający na wolności sprawcy zgwałcenia często nachodzą swoje ofiary w miejscu zamieszkania i grożą zabójstwem, gdyby te chciały zawiadomić policję lub składać obciążające zeznania w sądzie. W tym wszystkim nie bez znaczenia jest i to, że właściwe działania policji, prokuratury i sądów są w stanie, do pewnego stopnia, kształtować świadomość społeczną i przyczyniać się do podniesienia kultury prawnej całego społeczeństwa. Jednak wydaje się, że obowiązujące obecnie procedury powinny być wsparte (uzupełnione) nie tylko Kartą Praw Ofiary i troską o pokrzywdzonego przestępstwem zgwałcenia, ale przede wszystkim przepisami regulującymi specjalny tryb postępowania (zwłaszcza policji) z ofiarami przestępstw seksualnych. Niezbędne są też rozwiązania systemowe, które skrócą czas między ujęciem sprawcy a wydaniem wyroku. Zawsze należy pamiętać, że zgwałcenie jest czynem zwróconym przeciwko konkretnej osobie i to ona jest pokrzywdzona, a nie wymiar sprawiedliwości czy państwo. Zapomniano o tym, gdy pokrzywdzona zgwałceniem zbiorowym była 25 razy wzywana do udziału w czynnościach procesowych, bądź o nich zawiadamiana, a 14 razy żądano od niej zeznań o przebiegu zdarzeń (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z r., II AKa 2/96, Prokuratura i Prawo 1996, nr 10, poz. 20. Zob. też J. Gurgul: Glosa do orzeczenia, Prokuratura i Prawo 1997, nr 2, poz. 115). W takich sytuacjach postępowanie organów państwa może wyrządzić większe szkody ofierze niż sprawca przestępstwa. Dążąc do ukarania sprawcy nie wolno zapominać, że znacznie ważniejsze jest naprawienie zła, które zostało wyrządzone. Retrybutywny model wymiaru sprawiedliwości temu nie służy. 14
16 Temat kwartału PRZEMOC INSTYTUCJONALNA Urszula NOWAKOWSKA PAŃSTWO A PRZEMOC WOBET KOBIET W jakim zakresie władze publiczne, które nie tworzą ram prawnych i instytucjonalnych umożliwiających nam korzystanie z praw i wolności człowieka gwarantowanych w prawie międzynarodowym i konstytucji odpowiadają za przemoc? Kiedy i w jakim zakresie państwo odpowiada za działania swoich funkcjonariuszy? Jak dalece owa odpowiedzialność powinna sięgać i jak możemy ją od państwa egzekwować? To tylko kilka pytań, na które będę się starała odpowiedzieć w niniejszym artykule. Zacznijmy jednak od pytania kluczowego dla kwestii odpowiedzialności, pytania o zakres obowiązków państwa w stosunku do swoich obywateli. Obowiązki państwa Przyjęta w prawie międzynarodowym oraz w Konstytucji koncepcja pozytywnych obowiązków państwa nie pozostawia wątpliwości. Państwo ma obowiązek nie tylko powstrzymywać się przed naruszeniami praw i wolności człowieka i obywatela ale również podejmować działania mające na celu ochronę jednostki przed naruszeniami jej praw i wolności przez osoby i instytucje. Zobowiązanie państwa do działań pozytywnych na rzecz ochrony praw i wolności oraz zapewnienia tym, których prawa zostały naruszone, skutecznego środka ochrony prawnej wynika zarówno z prawa międzynarodowego jak i z Konstytucji. Już w Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych państwa zobowiązały się podjąć odpowiednie kroki mające na celu przyjęcie tego rodzaju środków ustawodawczych lub innych, jakie okażą się konieczne w celu urzeczywistnienia praw uznanych w niniejszym pakcie (art. 2). Konstytucja natomiast nakłada na władze publiczne obowiązek poszanowania i ochrony godności człowieka, która stanowi źródło wszelkich praw i wolności (art. 30). Jednym z fundamentów międzynarodowego i krajowego systemu ochrony praw człowieka jest również zakaz dyskryminacji ze względu na płeć. Równość praw nie jest już tylko równością formalną, towarzyszy jej polityka wyrównywania szans kobiet i mężczyzn; polityka równych szans to jeden z filarów polityki społecznej Unii Europejskiej i Rady Europy. Przynajmniej od czasu Konferencji Praw Człowieka ONZ (Wiedeń 1993) nie można mieć wątpliwości: zobowiązania państwa do podejmowania działań mających na celu przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet wynikają z ogólnych gwarancji ochrony praw człowieka. Prawa kobiet i dziewczynek zostały bowiem uznane za niezbywalną, integralną i niepodzielną cześć praw człowieka, a przemoc wobec kobiet za naruszenie praw człowieka, niezależnie od tego czy sprawcą jest osoba publiczna czy prywatna. Zobowiązania państwa do przeciwdziałania przemocy wobec kobiet wynikają także z innych podpisanych przez rząd polski dokumentów międzynarodowych, takich m. in. jak: deklaracja ONZ o eliminacji przemocy wobec kobiet (1994), pekińska Platforma Działania (1995) oraz dokument końcowy przyjęty podczas sesji Nadzwyczajnej Zgromadzenia Ogólnego ONZ w czerwcu 2000 roku (Pekin +5). Na instytucje międzynarodowe, rządy i organizacje pozarządowe nałożono szereg zobowiązań do działania na rzecz eliminacji przemocy 15
17 Temat kwartału PRZEMOC INSTYTUCJONALNA wobec kobiet. I chociaż dokumenty te nie mają charakteru wiążącego to jednak dla reputacji państwa na arenie międzynarodowej nie jest obojętne, w jaki sposób kraj wywiązuje się z przyjętych zobowiązań. W krajowym programie działań na rzecz kobiet, przygotowanym w oparciu o platformę pekińską, rząd RP zobowiązał się m. in. do podjęcia prac legislacyjnych nad zmianą obowiązujących przepisów lub ustawą o ochronie ofiar przemocy, mających na celu w szczególności zapewnienie ofiarom przemocy natychmiastowej ochrony przed dalszym pokrzywdzeniem poprzez wprowadzenie nowych procedur i doskonalenie istniejących mechanizmów interwencji instytucjonalnej dostępnej w warunkach bezpieczeństwa i poufności. Skoro państwo wzięło na siebie wiele konkretnych zobowiązań w celu skuteczniejszego zwalczania przemocy wobec kobiet, to nie może poprzestać wyłącznie na penalizacji określonych zachowań. Musi prowadzić aktywną politykę karną, oceniać istniejące przepisy i praktykę ich stosowania z punktu widzenia skuteczności ochrony praw i wolności kobiet. Występujące luki prawne i niedoskonałości instytucjonalne powinny być jak najszybciej wyeliminowane, a istniejące przepisy stosowane bez uprzedzeń i dyskryminacji ze względu na płeć. Ścigając sprawców przestępstw, państwo nie może zapominać o ofierze. Musi zapewnić, aby prawa i wolności kobiet i mężczyzn były chronione na równi i bez dyskryminacji, również pośredniej. Jak się z nich wywiązuje? O tym, że III RP nie najlepiej wywiązuje się ze swoich obowiązków w zakresie przeciwdziałania przemocy wobec kobiet, nie trzeba, jak sądzę nikogo przekonywać. Fakty i statystyki mówią same za siebie 1. Pomimo alarmującej liczby przestępstw popełnianych na kobietach przez ich najbliższych (przestępstwa przeciwko rodzinie zajmują drugie miejsce pod względem liczby popełnianych przestępstw po przestępstwach przeciwko mieniu 2 ) władze publiczne wciąż bagatelizują tę kategorie przestępstw. W rządowych dokumentach dotyczących stanu bezpieczeństwa oraz sytuacji polskich rodziny nie ma nawet wzmianki na temat przemocy w rodzinie. Chociaż już ponad 30 lat temu przemoc w rodzinie została uznana za poważne przestępstwo i jest ścigana z urzędu, w praktyce sprawca jest traktowany ulgowo tylko dlatego, że jest spokrewniony z ofiarą. 3 Funkcjonariusze policji nawet jeśli przyjeżdżają na interwencję, to najczęściej kończy się ona na rozmowie ostrzegawczej lub w najlepszym wypadku zabraniu do izby wytrzeźwień, jeśli sprawca był pod wpływem alkoholu. Sprawcy przemocy rzadko są zatrzymywani na 48 godzin i jeszcze rzadziej tymczasowo aresztowani. Stwierdzenie, że policja jest od ścigania przestępców, a nie od zażegnywania domowych awantur słyszała z pewnością niejedna ofiara przemocy. Wypowiedź przewodniczącego wydziału karnego sądu w Ełku, który pytany o komentarz do bulwersującego przypadku znęcania się nad rodziną przez mężczyznę, powiedział:... on tylko groził, mówił że zabije, no to co to za groźby, za groźby my jeszcze nie wsadzamy... areszty stosuje się przeciwko kryminalistom, zabójcom... nie stanowi niestety niechlubnego wyjątku 4. Większość spraw nigdy nie znajduje swojego finału w sądzie; około 80% spraw jest umarzanych na szczeblu prokuratury, często ze względu na tzw. znikomą społeczną szkodliwość czynu. Dowody, które w innych sprawach stanowią podstawę do wszczęcia postępowania lub skierowania aktu oskarżenia w sprawach rodzinnych okazują się nie wystarczające. Władze i działający w ich imieniu funkcjonariusze zdają się nie dostrzegać faktu niewłaściwego wywiązywania się ze swoich obowiązków, co nierzadko prowadzi wręcz do naruszania prawa. Doskonałym przykładem jest powszechna praktyka traktowania znęcania się nad rodziną jak przestępstwa ściganego na wniosek, utrwalona wręcz przez wprowadzenie systemu tzw. niebieskich kart (karta D), które wbrew obowiązujące- 16
18 Temat kwartału PRZEMOC INSTYTUCJONALNA mu prawu przerzucają na pokrzywdzone kobiety ciężar odpowiedzialności za wszczęcie postępowania. Jeśli kobieta jest wyjątkowo uparta i konsekwentna i nie da się zastraszyć swojemu oprawcy lub zniechęcić prowadzącemu postępowanie funkcjonariuszowi sprawa po dwóch, trzech latach ma szansę trafić na wokandę sądową. Przez ten okres zazwyczaj dochodzi do kolejnych aktów przemocy, gróźb i zastraszania ofiary. Kiedy w końcu zapadnie wyrok,to najczęściej w granicach dolnego zagrożenia i w dodatku w zawieszeniu (83,6% w 1999 r.). Sprawca przemocy wraca do domu i wszystko zaczyna się od początku. Kolejne interwencje policji, która coraz mniej chętnie przyjeżdża, i perspektywa kolejnych lat oczekiwania na rozprawę, jeśli wystarczy wytrwałości, a organy ścigania uznają, że istnieją dostateczne dowody, że popełniono przestępstwo. Brak skutecznego systemu zwalczania przemocy w rodzinie de facto przyczynia się do jej rozprzestrzeniania. Sprawcy czują się bezkarni, a ofiary, nie mając zapewnionej ochrony narażone są na ciągłe naruszanie należnych im praw i wolności. W istniejącej sytuacji nie sposób zgodzić się z powszechnie głoszoną opinią, że istniejące prawo jest dobre i co najwyżej praktyka jego stosowania jest zła. To prawda, że funkcjonariusze nie zawsze właściwie wykonują swoje obowiązki i niewykorzystują istniejących możliwości prawnych, aby zapewnić bezpieczeństwo ofiarom przemocy. Ale czy można nazwać dobrym prawo, które zezwala na złą praktykę? Moim zdaniem nie. Prawo to przecież nie tylko formalne gwarancje i ogólnie sformułowane zapisy. Aby prawo dobrze funkcjonowało, muszą zostać wprowadzone szczegółowe procedury postępowania i być wyciągane konsekwencje wobec tych co się do nich nie stosują. Czy można uznać, że władze, które marginalizują zjawisko przemocy w rodzinie, nie zapewniają kobietom ochrony przed przemocą i nie wyciągają konsekwencji wobec funkcjonariuszy lekceważących przepisy właściwie wywiązują się ze swoich obowiązków? Odpowiedź może być tylko jedna: nie. Odpowiedzialność państwa i jego funkcjonariuszy Państwo, które nie wywiązuje się z przyjętych na siebie zobowiązań zapewnienia swoim obywatelkom ochrony przed naruszeniami ich praw i wolności jest odpowiedzialne za przemoc wobec kobiet. Większa tolerancja dla przemocy w rodzinie i w konsekwencji mniejsza skuteczności w zwalczaniu tej formy przestępczość, gdzie wśród ofiar dominują kobiety (95%), w porównaniu z innymi kategoriami przestępstw jest w istocie dyskryminacją ze względu na płeć. O odpowiedzialności państwa można mówić, zarówno w kategoriach odpowiedzialności konstytucyjnej i politycznej, jak i odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez funkcjonariuszy. Pociąganie wysoko postawionych funkcjonariuszy do odpowiedzialności konstytucyjnej w związku z brakiem działań na rzecz stworzenia skutecznego systemu zwalczania przemocy wobec kobiet w istniejącej rzeczywistości społeczno-politycznej wydaje się być pomysłem mało realistycznym. Nie oznacza jednak, że nie należy podejmować tego typu prób rozliczania przedstawicieli władz publicznych z działań w kwestiach istotnych dla kobiet. Jedną z dróg egzekwowania odpowiedzialności państwa jest z pewnością podejmowanie działań prawnych przeciwko funkcjonariuszom i domaganie się zadośćuczynienia za szkody powstałe w wyniku ich działań. Funkcjonariusz, który przekraczając uprawnienia lub nie dopełniając swoich obowiązków działa na szkodę interesu publicznego i prywatnego ponosi odpowiedzialność karną (art. 231 kk). Szkoda nie musi być natury materialnej, może dotyczyć sfery moralnej, prestiżu pokrzywdzonego, interesów rodzinnych, warunków życiowych. Aby można było pociągnąć go do odpowiedzialności karnej konieczne jest ustalenie zakresu uprawnień funkcjonariusza. Jego źródłem jest powszechnie obowiązujące prawo, którego jest adresatem, norma prawa wewnętrznego lub też polecenie służbowe. 5 Uprawnienia 17
19 Temat kwartału PRZEMOC INSTYTUCJONALNA i obowiązki mogą wynikać także z ogólnych reguł postępowania, opartych na wiedzy i doświadczeniu. Nie musimy tolerować niewłaściwego wywiązywania się przez funkcjonariuszy ze swoich obowiązków. Utrzymujemy ich z naszych podatków i mamy prawo ich rozliczać. Funkcjonariusz, który na skutek niewłaściwego wywiązywania się ze swoich obowiązków naraża pokrzywdzone kobiety i dzieci na poważne uszkodzenie ciała lub nawet śmierć, winien ponieść za to odpowiedzialność. Jego działanie wypełnia znamiona przestępstwa z art. 231 kk. Pomimo tego, że sytuacje, kiedy funkcjonariusz nie dopełniając swoich obowiązków działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, nie należą do rzadkości, liczba funkcjonariuszy, którzy ponieśli z tego tytułu odpowiedzialność, jest znikoma. Przyczyny tego stanu rzeczy są różne. Z jednej strony z pewnością niewielu pokrzywdzonych dochodzi swoich praw, z drugiej jednak występująca powszechnie swoista i fałszywie rozumiana solidarność zawodowa jest poważną barierą do pociągnięcia do odpowiedzialności karnej, cywilnej lub nawet dyscyplinarnej funkcjonariusza, nawet wówczas kiedy wyrządził swym działaniem poważną szkodę. Centrum Praw Kobiet pilotuje jedną z takich spraw; została ona wniesiona przez siostrę kobiety zamordowanej przez swojego męża przeciwko funkcjonariuszom policji, którzy na skutek niewłaściwie przeprowadzonej interwencji przyczynili się do śmierci kobiety-ofiary wieloletniej przemocy. Pomimo ewidentnych zaniedbań ze strony policji oraz innych instytucji do których zamordowana kobieta wielokrotnie zwracała się z prośba o pomoc nikt nie poniósł za to odpowiedzialności. Sprawa została już trzykrotnie umorzona. W wielu innych tego typu sprawach, jak chociażby przypadek głośnej już sprawy kętrzyńskiej kiedy to sprawca zwolniony z aresztu zabił swoją żonę, funkcjonariusze winni zaniedbań wciąż pozostają na służbie. Ale przecież nie tylko ci co stosują prawo bezpośrednio są winni. Odpowiedzialność za brak skuteczności w zwalczaniu przemocy w rodzinie ponoszą również ci, którzy nadzorują pracę poszczególnych resortów. To przecież oni zamiast wyciągać konsekwencje wobec winnych zaniedbań tolerują złe praktyki stosowania prawa; to przecież oni nie wydają aktów prawnych, które mogłyby zwiększyć skuteczność interwencji w sprawach o przemoc w rodzinie. Odpowiedzialność polityczną za brak skutecznej ochrony prawnej i instytucjonalnej przed przemocą ponosi także premier kierujący pracą podległych mu resortów i parlament, w którego gestii leży stanowienie prawa. Przez ostatnie lata władze nie zrobiły nic, aby poprawić sytuację ofiar przemocy w rodzinie. Przewidziane w krajowym programie działań na rzecz kobiet propozycje zmian ustawodawczych i organizacyjnych mające na celu zwiększenie skuteczności zwalczania przemocy w rodzinie pozostały tylko na papierze. W zamian od przedstawicieli polskiego rządu mieliśmy okazję usłyszeć skandaliczne wypowiedzi zaprzeczające istnieniu dyskryminacji i przemocy wobec kobiet w naszym kraju. Wypowiedzi te, ośmieszające nasz kraj na arenie międzynarodowej i podważające naszą wiarygodność jako kandydata na członka Unii Europejskiej pozostały bez reakcji ze strony premiera RP. Rozliczajmy organy władzy i funkcjonariuszy publicznych z ich zakresu obowiązków, dochodźmy roszczeń, w tym również odszkodowawczych, kiedy na skutek działania lub zaniechania przedstawicieli władzy lub funkcjonariuszy doznaliśmy szkody. Wynagrodzenie szkody, jaka powstała na skutek niezgodnego z prawem postępowania organu władzy publicznej gwarantuje nam art. 77 Konstytucji. Może kiedy Skarb Państwa będzie obciążany kosztami inercji władzy, będzie lepiej wywiązywać się ze swoich obowiązków wobec obywatelek. Liczba przegranych spraw przeciwko Polsce w Strasburgu o przewlekłość postępowania z pewnością przyczyniła się do podjęcia przez nasze władze publiczne działań mających na celu stworzenie skutecznego systemu przeciwdziałania i zwalczania przemocy wobec kobiet. Należy mieć nadzieję, że wygrane sprawy o niedopełnienie obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy oraz wysokie odszkodowania zasądzone na rzecz pokrzywdzonych wymuszą większą aktywność władz w zwalczaniu przemocy wobec kobiet. Oczywiście naiwnością byłoby oczekiwanie, że państwo stworzy nam raj na ziemi, gdzie wszyscy będą mogli bez żadnych przeszkód realizować swoje prawa i wolności, a przemoc zniknie z życia społecznego i rodzinnego. Można i należy jednak oczekiwać, że władze będą podejmowały działania w kierunku wprowadzenia takich rozwiązań prawnych i instytucjonalnych, które zapewnią kobietom i mężczyznom równe szanse i możliwości korzystania z należnych im praw i wolności, a w konsekwencji życie w środowisku wolnym od przemocy. Czasami wystarczyłoby wydanie aktów prawnych niższego rzędu (rozporządzenia, zarządzenia, decyzje itp.), które przełożyłyby język ogólnych regulacji na konkrety, wprowadziłyby szczegółowe procedury, jasno określone zakresy obowiązków i zasady odpowiedzialności za ich nieprzestrzeganie. To, czy przedstawiciele władzy, którzy nie wywiązują się ze swoich obowiązków oraz działający w ich imieniu funkcjonariusze, poniosą odpowiedzialność za niewłaściwe wywiązywanie się ze swoich obowiązków zależy również od nas. Zbliżają się wybory parlamentarne, pytajmy naszych kandydatów na posłów i senatorów, jakie jest ich stanowisko i plany działania w zakresie przeciwdziałania przemocy wobec kobiet. Pamiętajmy o ich rozliczaniu. 1 Patrz Kobiety w Polsce w latach 90 oraz numer 1 Prawa i Płci 2 Rocznik statystyczny Charakterystyczne, że przy przestępstwie uszkodzenia ciała z art oraz przestępstwie z art (przeciwko mieniu) zagrożonych podobnie jak przy znęcaniu się karą pozbawienia wolności do lat 5, odsetek kar orzekanych w zawieszeniu jest znacznie niższy (dpowiednio 73% i 62%) 4 wywiad w radio TOK FM 5 Kodeks karny, część szczególna, komentarz do art kodeksu karnego t. 2 str
20 PODYSKUTUJMY Hanna DĄBROWIECKA WSTYDLIWE SPRAWY? Źle nas traktują w urzędach, szpitalach, sądach. Bywamy bite, gwałcone i krzywdzone przez najbliższych, przez obcych i tych, którzy winni są nam pomoc i opiekę. Jaki wstyd! To prawda, tyle tylko, że to nie my powinnyśmy się wstydzić! Oblicza przemocy instytucjonalnej Zdecydowana większość artykułów bieżącego numeru Prawa i Płci traktuje o zjawisku przemocy stosowanej przez instytucje wobec klientek czy potencjalnych klientek. Nie zauważyłam natomiast, by którakolwiek z szacownego grona autorek odważyła się na zdefiniowanie pojęcia przemocy instytucjonalnej. Próbowałam odpowiedzieć na to wyzwanie i doznałam szoku intelektualnego: zakres pojęcia jest tak szeroki i obejmuje tak różnorakie objawy przemocy, że w trakcie formułowania definicji nie da się uniknąć uproszczeń i spłycenia, a tego jako dziennikarka zajmująca się problematyką kobiecą bardzo nie lubię. Może pomińmy definicję (koń, jaki jest, każdy widzi), wszak nie jest moim zamiarem zanudzenie czytelniczek i czytelników akademickimi dyskusjami. Chodzi o to, że przedstawiciele instytucji, z założenia powołanych do służenia i/lub niesienia szeroko rozumianej pomocy ludziom, poprzez poczucie władzy, co zapewnia bezkarność, poprzez użycie siły, w którą wyposażyły ich owe instytucje, ranią, częstokroć powiększając już doznaną krzywdę, stosują przemoc. I śmiesznie, i strasznie Bywa, że przemoc wynika z istoty rzeczy, czyli z Najważniejszych Przepisów lub Ustaleń, dzięki którym określona instytucja została powołana do istnienia. W mniej lub bardziej uprzejmych słowach instytucje domagają się czegoś, wymagają, grożą. Bywa śmiesznie, kiedy w pralni żądają od klientów, aby odzież oddawana do czyszczenia nie była brudna, ale kiedy w warszawskiej Klinice Chorób Sutka czytam ogłoszenie, że limit pacjentów (czytaj: kobiet!) został wyczerpany (!!!) i zapisuje się chorych z trzymiesięcznym wyprzedzeniem robi mi się strasznie. Natura nowotworów już taka jest, że nie liczy się z limitami mazowieckiej kasy chorych, a tempa ich rozrostu nie da się dostosować do życzeń specjalistów od reformy zdrowia. Kiedy zaczyna być strasznie, mamy do wyboru dwie drogi: albo zacząć walkę z Ustaleniami, Regulaminami, Rozporządzeniami. Bywa to trudne, wymaga determinacji, montowania określonego lobby, czasu, niekiedy dotarcia do najwyższych organów ustawodawczych. Działaczki organizacji pozarządowych twierdzą, że czasami, dzięki samozaparciu i umiejętności poruszania mechanizmów demokracji udaje się coś zmienić w końcu po to właśnie wywalczyłyśmy sobie kapitalizm. Druga możliwość, wybierana przez zmęczone donkichotki i niepoprawne optymistki, wierzące w zdrowy rozsądek i dobre serce ludzi, polega na próbie dotarcia do osób, które podejmą właściwą decyzję mimo regulaminów i odgórnych wytycznych. Gdy rozum śpi, budzą się potwory Z bezmyślności, niedouczenia, deficytów osobowości wreszcie rodzi się wiele nadużyć władzy. Chęć odegrania się, owe ja jej pokażę, ma zazwyczaj psychologiczne wytłumaczenie, nie anioły bowiem pracują w instytucjach 19