Source: http://olgierd.bblog.pl/wpis,o;tym;jak;robia;to;wielcy;na;przykladzie;agito;pl,90907.html
Timestamp: 2017-11-17 19:11:31
Legal References Found: art. 556
 art. 544
 art. 545
 art. 4
 art. 781
 art. 65
 art. 75
 art. 545

art. 76
 art. 65

art. 1
 art.
556
 art. 580
 art. 554
 art. 454
 art. 385
 art. 8

art. 8
 art. 454
 art. 8
 Art. 8

Document Content:
O tym jak robią to wielcy (na przykładzie Agito.pl) | Lege Artis w Bblog.pl
2013-02-17 18:35:06 | *.*.*.* | najlepsze lokaty
Re: O tym jak robią to wielcy (na przykładzie Agito.pl) [1]
Przypomina mi to specjalną ochronę konta czy karty debetowej stosowaną przez banki,
za które te ostatnie oczywiście domagają się dodatkowych opłat. To śmieszne, że
czasem nawet wielkie firmy każą nam płacić za to, co tak naprawdę w świetle prawa
należy się nam tak czy siak. skomentuj
2013-02-18 11:18:32 | *.*.*.* | olgierd
Pal licho, jeśli ubezpieczenie odnosi się do tego, czego i tak ustawa nie obejmuje
(np. straty w wyniku użycia zgubionej, skradzionej karty poniżej 150 euro). Natomiast
pamiętam jak swego czasu Citi Handlowy sprzedawał obowiązkowe ubezpieczenie do kart
kredytowych za 6,50 zł -- obejmowało ono dokładnie (i tylko) to, co i tak klientom
gwarantowała ustawa o EIP. skomentuj
2013-02-18 13:31:29 | *.*.*.* | doradcy finansowi
Reasumując: wysokie czwarte miejsce w rankingu Money.pl zdobyła firma, która
bezczelnie oszukuje Klientów i dodatkowo wyłudza od nich pieniądze za coś co i tak
już mają zagwarantowane prawem.
Poza tym to firma, która wysyła towar ma umowę z firmą kurierską czy też Pocztą
Polską S.A. a to oznacza, że Klient nie może odpowiadać za przyjęcie towaru, który
jest w jakiś sposób uszkodzony.
Extra ! skomentuj
2013-02-18 15:36:02 | *.*.*.* | olgierd
Można to powiedzieć inaczej: jest to tylko 4 miejsce; byłoby wyżej, gdyby było
lepiej. I domyślać się tylko jak jest w sklepach sklasyfikowanych niżej.
Ale szczegółów nie znam, nie maczałem palców w tym raporcie. skomentuj
2013-02-18 16:46:07 | 46.204.23.* | GŁUPI JASIO ZE WSI
PANIE MECENASIE RUDAK - nie rób Pan wody z mózgu swoim pacjentom !!! [3]
Ustawa o niezgodności (a właściwie - zgodności) towaru z umową nie daje pacjentowi
dwóch lat na złożenie reklamacji. Ustawa daje CO NAJWYŻEJ 8 miesięcy. Bo zgodnie z
tą ustawą, jeżeli WADA towaru ujawini się w ciągu SZEŚCIU miesięcy od daty sprzedaży,
to uznaje się, że ta wada istniała już w dniu sprzedaży.
Od momentu stwierdzenia wady, pacjent ma DWA miesiące czasu na złożenie reklamacji.
Ale tylko poda warunkiem, że w ciągu 14 dni powiadomi o tym sprzedawcę. Tzn. ma to
być tak - pacjent stwierdza wadę, w ciągu czternastu dni od stwierdzenia wady pacjent
zawiadamia sprzedawcę, że jest wada, a potem ma jeszcze półtora miesiąca na złożenie
oficjalnej reklamacji.
Daje to w sumie OSIEM miesięcy, czyli do dwóch lat nieco daleko. Natomiast DWA lata
czasu ma sprzedawca aby wywiązać się z reklamacji.
Nie rób Pan - Panie Mecenasie - wody z mózgu swoim własnym pacjentom.
2013-02-19 08:41:43 | 89.79.170.* | Morg_unlogged
Co do "przerzucania na klienta ryzyka uszkodzenia towaru w doręczeniu", to nie jestem
w ogóle przekonany, że jest to "przerzucanie."
Odpowiedzialność sprzedawcy wynika z art. 556. k.c. (rękojmia). Sprzedawca nie jest z
tego tytułu natomiast odpowiedzialny za wady fizyczne, które powstały po przejściu
niebezpieczeństwa na klienta, chyba że wady wynikły z przyczyn tkwiących w rzeczy już
poprzednio (art. 559). Niebiezpieczeństwo przechbodzi na kupującego z chwilą wydania
rzeczy (art. 548. par. 1.), zgodnie zaś z art. 544. par. 1. domniemuje się że wydanie
rzeczy nastąpiło z chwilą nadania przesyłki przez sprzedawcę. Ponadto, art. 545. par.
2. nakłada na kupującego obowiązek sprawdzenia przesyłki, a w razie stwierdzenia
ubytku lub uszkodzenia również podjęcia wszelkich czynności niezbędnych do ustalenia
odpowiedzialności przewoźnika. Te przepisy stosuje się oczywiście również do
sprzedaży konsumenckiej, chyba że materia została uregulowana odrębnymi przepisami
(art. 535[1]).
Zgodnie z art. 4. ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej co prawda
domniemuje się w ciągu sześciu miesięcy od momentu wydania że towar był niezgodny z
umową (czyli również np. uszkodzony) już w chwili wydania, ale to domniemanie można
IMHO obalić poprzez art. 781. par. 2. k.c. (lex specialis), który stwarza domniemanie
iż przesyłka znajdowała się w należytym stanie, jeśli przewoźnik przyjął ją bez
zastrzeżeń. W sytuacji braku takich zastrzeżeń będziemy IMHO mieli do czynienia z
bezpośrednią odpowiedzialnością przewoźnika wobec odbiorcy, wynikającą z art. 65.
ust. 1. w zw. z art. 75. ust. 3. pkt 2. lit. b prawa przewozowego. skomentuj
2013-02-19 21:35:05 | 89.74.208.* | kodeks cywilny..
A dlaczego mieszacie instytucję rękojmi z ustawą konsumencką? Proszę przeczytać
jeszcze parę art. bo rękojmia w większości przypadków jest wyłączona z obrotu
pomiędzy przedsiębiorcą a konsumentem!
"Art. 535 ze znaczkiem 1.
Przepisy niniejszego działu stosuje się do sprzedaży konsumenckiej w takim zakresie
w jakim sprzedaż ta nie jest uregulowana odrębnymi przepisami. " skomentuj
2013-02-19 22:51:18 | *.*.*.* | Forum kredytowe
W kilku sklepach już sie spotkałem z taką "specjalną ochroną". Agito to nie wyjątek. skomentuj
2013-02-22 15:14:25 | *.*.*.* | Agito.pl
Re: O tym jak robią to wielcy (na przykładzie Agito.pl) [7]
W nawiązaniu do wpisu pt. „Nieprawidłowości w sklepie agito.pl – okiem
prawnika” chcielibyśmy wyjaśnić nieścisłości, jakie się do niego wkradły. W
pierwszej kolejności na uwagę zasługuje, że wykupienie produktu pod nazwą Specjalna
Ochrona Reklamacyjna wbrew twierdzeniom zawartym we wpisie, daje nabywcy szczególne
uprawnienia i korzyści w stosunku do ogólnych reguł prawa. Po drugie należy zauważyć,
że jest całkowicie dobrowolne. Klienci (w tym konsumenci) w związku z rodzajem
kupowanego towaru mogą odnosić większe bądź mniejsze korzyści, w każdym jednak
przypadku z pewnością otrzymają skróconą ścieżkę dochodzenia swoich roszczeń.
Dodatkowe ubezpieczenie od uszkodzeń mechanicznych w transporcie
Z postanowień „Regulaminu zakupów” Agito autor niezasadnie wywodzi, że
spółka przerzuca na konsumenta ryzyko uszkodzenia towaru w trakcie transportu. Agito,
stosownie do obowiązujących przepisów prawa, informuje jedynie konsumentów, że
„brak stwierdzenia nieprawidłowości (…) przy odbiorze może mieć negatywny
wpływ na wynik rozpatrzenia roszczeń Klienta z tytułu uszkodzenia czy okradzenia
przesyłki w transporcie".
Należy bowiem zwrócić uwagę, że obowiązek sprawdzenia przez kupującego stanu
przesyłki w obecności kuriera wynika z przepisu art. 545 § 2 Kodeksu cywilnego, który
stanowi, że „w razie przesłania rzeczy sprzedanej na miejsce przeznaczenia za
pośrednictwem przewoźnika, kupujący zobowiązany jest zbadać przesyłkę w czasie i w
sposób przyjęty przy przesyłkach tego rodzaju; jeżeli stwierdził, że w czasie
przewozu nastąpił ubytek lub uszkodzenie rzeczy, obowiązany jest dokonać wszelkich
czynności niezbędnych do ustalenia odpowiedzialności przewoźnika” oraz przepisu
art. 76 ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. - Prawo przewozowe (Dz. U. z 2012 r. poz.
1173 ze zm.; dalej: p.p.), stosownie do którego generalnie „przyjęcie przesyłki
przez uprawnionego bez zastrzeżeń powoduje wygaśnięcie roszczeń z tytułu ubytku lub
uszkodzenia”.
Nie ulega bowiem wątpliwości, że co do zasady odpowiedzialność za utratę, ubytek lub
uszkodzenie przesyłki powstałe od przyjęcia jej do przewozu aż do jej wydania ponosi
przewoźnik (art. 544 § 1 Kodeksu cywilnego oraz art. 65 ust. 1 p.p.).
Usługa dodatkowego ubezpieczenia od uszkodzeń mechanicznych w transporcie ułatwia
konsumentowi dochodzenie roszczeń w związku z uszkodzeniem przesyłki, bowiem zwalnia
go od samodzielnego ustalania odpowiedzialności przewoźnika. W razie stwierdzenia
uszkodzenia przesyłki, i to niekoniecznie przy odbiorze przesyłki (uszkodzenie
przesyłki nie zawsze bowiem – jak wywodzi błędnie autor wpisu - wiąże się z
uszkodzeniem jej opakowania), ale w terminie do 7 dni od jej odbioru, konsument
powiadamia o tym fakcie sprzedawcę, który we własnym zakresie podejmuje odpowiednie
Główną zaletą wskazanej usługi jest gwarancja natychmiastowej wymiany wadliwego
towaru lub zwrotu pieniędzy w terminie 24 godzin, co autor wpisu całkowicie pomija.
Wprawdzie ustawa z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży
konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz. U. Nr 141, poz. 1176 ze zm.;
dalej: u.s.w.s.k.) daje konsumentowi uprawnienie do zgłaszania roszczeń z tytułu
niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową, w żadnym razie jednak nie gwarantuje mu
natychmiastowego zaspokojenia jego roszczeń przez sprzedawcę. Przepisy u.s.w.s.k.
przyznają sprzedawcy 14-dniowy termin na samo ustosunkowanie się do żądania
konsumenta (art. 8 ust. 3 tej ustawy), a maksymalnego terminu na dokonanie wymiany
towaru w ogóle nie określają.
Podkreślenia wymaga również, że wskazana usługa jest korzystna dla konsumenta także z
tego względu, że w przypadku wadliwości towaru zapewnia mu od razu możliwość wymiany
towaru na nowy bądź zwrotu pieniędzy, podczas gdy w świetle u.s.w.s.k. w pierwszej
kolejności możliwe jest zaspokojenie roszczeń konsumenta poprzez dokonanie naprawy
wadliwego produktu (co wiąże się z dodatkowym upływem czasu). Konsument, który kupi
SOR, zawsze zatem otrzymuje towar całkowicie nowy lub zwrot pieniędzy.
Przedłużone do 14 dni prawo do zwrotu towaru bez przyczyny
Bez wątpienia wydłużenie niemal o jedną trzecią okresu na podjęcie przez konsumenta
ewentualnej decyzji o zwrocie towaru jest korzystne dla konsumenta. Z doświadczeń
Agito wynika, że dodatkowe dni na dokonanie przez konsumenta zwrotu towaru bez
konieczności wskazywania jakichkolwiek przyczyn są bardzo cenione przez konsumentów.
W przypadku zakupów on-line dodatkowy czas do namysłu i zapoznania się z zakupionym
towarem jest bowiem niezwykle istotny.
Gwarancja „door to door” na wszystkie produkty objęte gwarancją Agito
W przypadku korzystania przez konsumenta z roszczeń gwarancyjnych przysługujących mu
na zakupiony towar konsumpcyjny, gwarant nie ma obowiązku poniesienia kosztów
transportu towaru do gwaranta i z powrotem do konsumenta. Stosownie bowiem do treści
art. 1 ust. 4 u.s.w.s.k., do sprzedaży konsumenckiej nie stosuje się przepisów art.
556-581 ustawy – Kodeks cywilny, a zatem również art. 580 Kodeksu cywilnego
nakładającego na gwaranta obowiązek poniesienia kosztów dostarczenia rzeczy od
kupującego do gwaranta
i od gwaranta do kupującego. Jednocześnie u.s.w.s.k. w odniesieniu do gwarancji
udzielanej konsumentowi na towar konsumpcyjny nie przewiduje obowiązku poniesienia
takich kosztów przez gwaranta.
Proponowana przez Agito usługa gwarancji „door to door” na wszystkie
produkty objęte gwarancją Agito daje zatem konsumentom szczególne korzyści, które
zważywszy na wysoki koszt transportu towarów, do których może być dokupiony pakiet
SOR (IT, RTV, AGD), faktycznie mogą być znaczne. Autor trafnie zauważa, że ten
element pakietu SOR powinien być szczególnie interesujący dla kupujących produkty
objęte gwarancją Agito, a nie dotyczy produktów objętych gwarancją np. DELL. Nie
zmienia to jednak faktu, że w przypadku zakupu produktów objętych gwarancją DELL
klient może czerpać z innych korzyści pakietu SOR, bądź zdecydować się na nie
nabywanie tej opcji w ogóle. skomentuj
2013-02-22 15:48:55 | *.*.*.* | olgierd
@Morg: jedna uwaga nt. art. 554 par. 1 kc -- sam kiedyś tkwiłem w tym błędzie, czego
wyrazem może być ten tekst
http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/zgubione;zakupy;internetowe;-;ja
kie;masz;prawa,126,-1,358526.html -- ale już zmieniłem zdanie. Wynika to z faktu, że
w art. 454 par. 1 kc dostrzegłem frazę "ani nie wynika z właściwości zobowiązania" --
i moim zdaniem w przypadku sprzedaży przez internet wynikającej z takiej a nie innej
organizacji przedsiębiorstwa sprzedawcy (czyli: ja sprzedaję przez internet, a nie
sprzedaję normalnie, zaś okazjonalnie zgodziłem się wysłać towar do kupującego w
paczce) mamy właśnie ową właściwość zobowiązania -- "sprzedaż na odległość".
Poza tym chcę zwrócić uwagę, że przepisy o odpowiedzialności za niezgodność towaru
konsumpcyjnego z umową stanowią -- jak sam zauważyłeś (art. 535(1) kc) lex specialis
względem przepisów o rękojmi. A tam jest wyraźnie powiedziane, że odpowiedzialność
sprzedawcy liczy się od daty wydania towaru -- a więc i ryzyko nie może przejść na
niego wcześniej.
Co do odpowiedzialności przewoźnika względem odbiorcy to znów -- tego w sprzedaży
konsumenckiej nie można tak ustawić i wpisów w rejestrze UOKiK na ten temat jest
mnóstwo -- a jest to prostą konsekwencją art. 385(3) pkt 21 kc.
Słowem: jeśli ktoś nadal czyta mój tekst sprzed prawie 6 lat to proszę przyjąć do
wiadomości, że dziś wnioski byłyby jednak przeciwne :) skomentuj
2013-02-22 15:56:34 | *.*.*.* | olgierd
@Agito.pl: co do tego, czy "z postanowień „Regulaminu zakupów” Agito
autor niezasadnie wywodzi, że
spółka przerzuca na konsumenta ryzyko uszkodzenia towaru w trakcie transportu"
wynika, że Agito.pl "TYLKO INFORMUJE" (podkreślenie moje), że "brak stwierdzenia
nieprawidłowości (…) przy odbiorze może mieć negatywny wpływ na wynik
rozpatrzenia roszczeń Klienta z tytułu uszkodzenia czy okradzenia przesyłki w
transporcie" -- proszę się nie wygłupiać. Regulamin to wzorzec umowy, nie informacja.
A w tej umowie wyraźnie jest napisane, że jeśli paczka będzie uszkodzona, to klient
- nie przyjmować jej,
- sporządzić protokół szkody,
- skontaktować się ze sklepem,
- bo jak nie to reklamacja może być rozpatrzona negatywnie.
A ja podpowiem: jeśli e-sklep podpiera się usługami jakiegoś podwykonawcy (np. w
zakresie dostawy towaru) to nie wolno mu uzależniać swojej odpowiedzialności wobec
konsumenta od wykonania zobowiązań przez kontrahenta, za pośrednictwem których
wykonuje się swoje zobowiązania (art. 385(3) pkt 21 kc właśnie).
I w zakresie TREŚCI UMOWY nie ma czegoś takiego jak TYLKO INFORMACJA.
Z resztą popolemizuję później, bo sporo tego było, a teraz jestem w pracy jeszcze :) skomentuj
2013-02-22 16:01:36 | *.*.*.* | olgierd
O proszę, cytują -- przewalają nawet -- ale nie podpiszą ;-)
http://allegro.pl/my_page.php?uid=3723486 skomentuj
2013-02-22 16:13:36 | *.*.*.* | olgierd
Natomiast co do tego czy "Przepisy u.s.w.s.k. przyznają sprzedawcy 14-dniowy termin
na samo ustosunkowanie się do żądania
towaru w ogóle nie określają." -- proszę nie falandyzować, bo co do zasady
"ustosunkowanie" się to nie tylko "odpisał" ale "załatwił", a o konsekwencjach "nie
załatwił" zresztą mówi art. 8 ust. 4 ustawy (obniżenie ceny, odstąpienie od umowy).
Mówią o tym zresztą w komentarzu nawet w komentarzu dostępnym w Leksie:
"kryterium rozstrzygającym w omawianej przesłance jest długość czasu na wykonanie
wymiany bądź naprawy towaru, która winna być odpowiednia. Zgodnie z postanowieniem
art. 8 ust. 4 zdanie ostatnie, przy określaniu odpowiedniego czasu uwzględnia się
rodzaj towaru i cel jego nabycia. Rozstrzygające znaczenie dla oceny wykonania
obowiązku w odpowiednim czasie należy przypisać rzeczywistemu zadośćuczynieniu
żądaniu, tj. naprawie bądź wymianie (włącznie z koniecznym montażem bądź
uruchomieniem), nie zaś tylko zgłoszeniu gotowości przez sprzedawcę do jego
spełnienia czy nawet ustaleniu terminu realizacji. Czas na wykonanie obowiązku może
być ustalony przez strony, przez jedną z nich bądź w razie braku powyższego może
wynikać z okoliczności. Przy ocenie długości przedmiotowego okresu należy brać pod
uwagę możliwość wykonania naprawy bądź wymiany, jednakże pierwszorzędne znaczenie
należy przypisać interesowi nabywcy poprzez uwzględnienie właściwości towaru i celu
jego nabycia. Na podstawie powyższego dopuszczalne będzie domaganie się obniżenia
ceny bądź odstąpienie od umowy, pomimo możliwości naprawy bądź wymiany towaru, przy
zachowaniu należytej staranności przez sprzedawcę, jeżeli ze względu właściwości
towaru i cel jego nabycia nie będą one zgodne z interesem nabywcy."
Proszę jeszcze o odniesienie się do tego, że w tym zakresie ubezpieczenie chroni
tylko przed WADĄ FABRYCZNĄ. Pomijając rozważania, że sprzedawca nie powinien takiego
towaru wprowadzać do obrotu (czego nie zawsze da się uniknąć), uprawnienia z ustawy
chronią konsumenta przed znacznie szerszym katalogiem "nieprawidłowości".
(A później poczytam dalej.) skomentuj
2013-02-22 16:25:06 | *.*.*.* | olgierd
I jeszcze przekleję z komentarza do art. 454 kc (za Leksem oczywiście):
"Określenie miejsca spełnienia świadczenia wynika przede wszystkim z treści
zobowiązania, w szczególności może być oznaczone przez czynność prawną, zwłaszcza
umowę, np. w umowie strony określiły, gdzie dłużnik ma dostarczyć tonę ziarna.
Określenie miejsca spełnienia świadczenia dotyczyć może także zobowiązań, których
źródłem są bezpodstawne wzbogacenie, czyn niedozwolony, ustawa lub akt
administracyjny (por. K. Zagrobelny (w:) Kodeks..., s. 826; T. Wiśniewski (w:)
Komentarz..., s. 490). W orzecznictwie przyjęto, że miejsce spełnienia świadczenia
może zostać określone w ugodzie (art. 3531 k.c. i 454 § 1 k.c.) – wyrok SN z
dnia 22 września 2005 r., IV CK 94/05, LEX nr 187118." (Agnieszka Rzetecka-Gil).
Zatem skoro przedmiotem umowy zakupu towaru w e-sklepie jest "sprzedaż i przesłanie"
(tj. sprzedawca zobowiązuje się przenieść własność i przesłać), to oczywiście
miejscem spełnienia świadczenia jest adres podany przez kupującego. skomentuj
2013-02-22 17:17:33 | 89.79.170.* | Morg_
Ciekawa koncepcja i powiedziałbym że tak na pierwszy rzut oka wcale przekonująca.
Drugi raz rzucę okiem jak znajdę trochę czasu i może popolemizuję, a może nie. ;) skomentuj
2013-02-23 09:27:32 | *.*.*.* | olgierd
i jeszcze mi się nasunęło, w nawiązaniu do opowieści @Agito.pl: rozsądny klient jak
dostanie towar z wadą fabryczną, to go zwróci na podstawie "zwrot do 10 dni bez
gadania". Owszem, jest wówczas w plecy koszt przesyłki -- ale czy 15-złotowe
ubezpieczenie obejmuje także koszty przesyłki? To w ofercie nie jest powiedziane,
więc zgaduję, że nie.
Wydłużony termin na zwrot towaru konsumpcyjnego nie jest niczym dziwnym w porządnych
sklepach (niekoniecznie internetowych!), np. HiMountain pozwala na zwrot kupionego
towaru w ciągu 28 dni, i to nawet jeśli kupimy go w sklepie-sklepie. Funkcjonalność
taka jest tam za darmo.
PS dodam w tym miejscu, że Dell Vostro V3360 z systemem Ubuntu 11.10 na pokładzie
posiada wadę fabryczną już na starcie -- na upartego praktycznie każdy kwalifikuje
się do zwrotu. Otóż Dell zmienił coś jeśli chodzi o gładzik i teraz nie działa
przewijanie stron przez przeciągnięcie palcem przy prawej krawędzi gładzika (czyli
nie działa tzw. "scroll na touchpadzie"). Oznacza to, że Agito.pl -- ale i inni
sprzedający -- wprowadzają do obrotu towar, który nie spełnia w 100% wymogów klienta.
(Ubuntu 12.04 tego błędu nie poprawia, podobnie w 12.10 zdaje się, że nic się nie
dzieje.)
A komputer kupiłem. U konkurencji. skomentuj
2013-02-25 13:45:40 | *.*.*.* | Agito.pl
Re: O tym jak robią to wielcy (na przykładzie Agito.pl) [3]
Odnosząc się do komentarzy, które pojawiły się pod wpisem Agito.pl z dnia 22 lutego
2013 r. chcielibyśmy uściślić kilka poruszonych kwestii.
Agito.pl w żadnym wypadku nie uzależnia rozpatrzenia roszczeń Klienta z tytułu
okradzenia czy uszkodzenia przesyłki w transporcie od stwierdzenia nieprawidłowości w
zakresie stanu ilościowego lub jakościowego przesyłki przy odbiorze ( w regulaminie
nie stwierdza się np. że „protokół reklamacji spisany w obecności kuriera jest
jedyna podstawą do uznania ewentualnych reklamacji” lub też, że Agito.pl w
takim przypadku wyłącza swoją odpowiedzialność).
Agito.pl, działając w interesie konsumenta, wskazuje mu, jakie czynności powinien
podjąć by móc skutecznie wykazać, że szkoda nastąpiła w trakcie transportu.
W przypadku niespisania protokołu szkody powstają duże trudności w ustaleniu, gdzie
doszło do uszkodzenia – czy towar był już uszkodzony w chwili jego wysyłania,
czy może do uszkodzenia doszło w trakcie transportu. Równie prawdopodobne jest to, że
uszkodzenia dokonał nabywca, np. przy mocowaniu telewizora na ścianie został on
upuszczony. Powyższe może mieć wpływ na skuteczne dochodzenie roszczeń tak od
sprzedawcy, jak i od przewoźnika. Jednocześnie jeszcze raz podkreślamy, że brak
sporządzenia protokołu szkody nie oznacza oczywiście, że takie reklamacje są zawsze
rozpatrywane negatywnie.
Nie sposób również zgodzić się ze stanowiskiem, że „ustosunkowanie” się
do żądania reklamacyjnego, o którym mowa w art. 8 ust 3 u.s.w.s.k. oznacza w istocie
„załatwienie reklamacji”. Art. 8 ust. 4 tej ustawy wprost wskazuje, że
przy określaniu odpowiedniego czasu naprawy lub wymiany uwzględnia się rodzaj towaru
i cel jego nabycia. Oczywiście czas naprawy lub wymiany powinien uwzględniać potrzeby
i interesy konsumentów, nie oznacza to jednak, że czas ten nie może przekroczyć 14
dni od zgłoszenia roszczeń. Wielokrotnie z przyczyn niezależnych od sprzedawcy termin
ten będzie dłuższy.
Usługa SOR dotycząca wymiany produktu z wadą fabryczną lub zwrotu pieniędzy, jak
wskazywaliśmy już wcześniej, daje konsumentowi korzyść w postaci uzyskania
NATYCHMIASTOWEJ wymiany lub zwrotu pieniędzy. Ani u.s.w.s.k., ani skorzystanie z
prawa do odstąpienia od umowy w terminie 10 dni, nie zapewniają konsumentowi
natychmiastowej reakcji sprzedawcy. Termin z u.s.w.s.k. jest określany tak jak
wskazano wyżej, natomiast przy odstąpieniu od umowy zwrot pieniędzy powinien nastąpić
w terminie do 14 dni. Kupując SOR konsument w przypadku wady fabrycznej otrzymuje
zwrot pieniędzy w ciągu 24 godzin. Może zatem szybko nabywać inne towary.
Odpowiadając na zapytanie autora wpisu informujemy, że oczywiście koszty przesyłki w
przypadku wymiany lub zwrotu produktu z wadą fabryczną ponosi Agito.pl. skomentuj
2013-02-26 11:41:52 | *.*.*.* | olgierd
Najszczytniejszy Sąd Zdrowego Rozsądku
Rejonowy Wydział Logicznego Myślenia
wnioskodawca: Olgierd Rudak
uczestnik: Agito SA z/s w Poznaniu
Stosownie do pisma uczestnika postępowania z dnia 25 lutego 2013 r. uprzejmie
proszę o wyjaśnienie, jak to jest, że w piśmie z dnia 22 lutego Agito SA pisze,
"Nie ulega bowiem wątpliwości, że co do zasady odpowiedzialność za utratę, ubytek
go od samodzielnego ustalania odpowiedzialności przewoźnika."
natomiast w piśmie z dnia 25 lutego 2013 r. Agito SA pisze, cytuję:
"Agito.pl w żadnym wypadku nie uzależnia rozpatrzenia roszczeń Klienta z tytułu
okradzenia czy uszkodzenia przesyłki w transporcie od stwierdzenia nieprawidłowości
zakresie stanu ilościowego lub jakościowego przesyłki przy odbiorze (...)
podjąć by móc skutecznie wykazać, że szkoda nastąpiła w trakcie transportu."
W ocenie wnioskodawcy stanowiska te są ze sobą oczywiście sprzeczne, albowiem
najsamprzód Agito SA podnosi, iż konsument zwolniony będzie z samodzielnego ustalenia
odpowiedzialności za uszkodzenie paczki w przewozie dopiero po nabyciu ubezpieczenia
(a contrario można wywieść, iż bez ubezpieczenia konsument powinien będzie jednak
zobowiązany do samodzielnego ustalania odpowiedzialności przewoźnika -- i warunkiem
uniknięcia ryzyka będzie dopiero wykazanie, że szkoda powstała w przewozie -- chyba
że podejmie czynności określone przez Agito SA w regulaminie, właśnie zmierzające do
wykazania, że szkodę wyrządził przewoźnik), aby następnie konkludować, iż
rozpatrzenie reklamacji nie jest zależne od stwierdzenia nieprawidłowości przy
Stosownie do powyższego nadal trwam przy swoim zdaniu: postanowienie regulaminowe, w
myśl którego "Brak stwierdzenia nieprawidłowości w zakresie stanu ilościowego lub
jakościowego przesyłki przy odbiorze może mieć negatywny wpływ na wynik rozpatrzenia
roszczeń Klienta z tytułu uszkodzenia czy okradzenia przesyłki w transporcie"
oznacza, że sprzedawca nie wyklucza, iż reklamacja zostanie odrzucona ze względu na
to, że konsument nie dopełnił jakiegoś rodzaju powinności nałożonych regulaminem --
zaś podobne postanowienia zostały już niejednokrotnie zakwestionowane przez UOKiK
oraz SOKiK w stosownych postępowaniach.. skomentuj
2013-03-08 15:26:00 | 213.220.227.* | Jaca28
Jakiś czas temu reklamowałem buty.
Niby nic szczególnego, ale że potraktowali mnie trochę "z buta", to rewanżem dałem im
małego listela.
Otóż kiedy przyszedłem po odbiór butów z reklamacji, Pani powiedziała mi, że kwitek
który mi wydali, z kompletnym opisem i jakąś postronną deklaracją ograniczającą moje
prawa, którą chcąc nie chcąc podpisałem, nie daje mi podstawy do odzyskania butów.
Według niej musiałem się dodatkowo wylegitymować (sic) dowodem osobistym...
A więc wynalazłem w u.s.w.s.k , że w przypadku przyjęcia gwarancji przysługuje mi
dodatkowo zwrot kosztów dostarczenia towaru do gwarancji.
Wysmarowałem w 15 minut listela, koszty kilometrówki z rozporządzenia, którego nazwy
nie przytoczę i następnym razem z listem.
Oddzwonili, że mogą dać koszty zwyczajowe dojazdu. czytaj bilet normalny autobusowy
Potwierdziłem to u rzecznika konsumenta- rzeczywiście nie muszą akceptować mojego
Ja to tak postrzegam. Jako konsument mogę mniemać, że kupuję towar wolny od wad.
Tymczasem okazuje się, że paliwo, nerwy i czas są tylko i wyłącznie moją stratą.
Teraz przełóżmy to na rzeczy o wartości kilku tysięcy i robi mi się niedobrze.
Sprawa druga, buty rozwaliły mi się na początku sezonu letniego, odebrałem je z braku
czasu po 4 tygodniach.
W roboczych butach chodzić na co dzień nie bardzo wypada, inne też nie zawsze
stosowne do okazji.
Przełożyć to na coś kosztownego (mniej niż samochód, ale jednak niezbędnego jak
laptop itd.) i znowu szlag człowieka trafia.
No chyba, że są na to jakieś paragrafy- bo o odszkodowanie to trzeba znowu udowodnić
stratę na konkretnych kwotach. skomentuj
2013-03-09 20:58:05 | *.*.*.* | olgierd
Jedna uwaga: to nie jest tak, że sprzedający "nie musi akceptować wyliczenia" --
sprzedającego obciąża "obowiązek zwrotu kosztów PONIESIONYCH przez kupującego, w
szczególności kosztów (...) dostarczenia (...)"
Zatem faktycznie -- jeśli koszt byłby liczony wg stawki kilometrowej za delegacje
pracownicze, to nijak się to nie ma do rzeczywistości. Ale gdyby się okazało, że
kupiłem w Gdańsku, mieszkam we Wrocławiu i akurat mnie tak naszło, żeby polecieć
aeroplanem... ;-) skomentuj
2013-03-27 10:45:53 | 77.89.97.* | gregwlkp
Re: O tym jak robią to wielcy (na przykładzie Agito.pl) [2]
Ostrzegam również przed AGITO , kupione 2 tablety , jeden po miesiącu przestał
działać , wysłany do serwisu który stwierdza iż puściły luty wewnątrz urządzenia
przez za mocne naciskanie klawiszy i odmawia uznania gwarancji - koszt naprawy 180
zł. ( tablet nie nosi żadnych śladów uszkodzeń zewnętrznych) , oczywiście sprzedający
AGITO umywa ręce.
Wg. mnie ta ich gwarancja to jest jedno wielkie oszustwo !!!
Nie mam wyjścia muszę zapłacić za naprawę skomentuj
2013-03-28 17:27:17 | *.*.*.* | Agito.pl
Decyzja ws. przyjęcia reklamacji została podjęta przez producenta – nie możemy
jej podważyć ani zmienić. skomentuj
2014-03-10 23:17:12 | 89.68.201.* | Slitek
Rzecznik Praw Konsumenta - tam się możesz odwołać od decyzji producenta. Choć gdy ja
załatwiałem sprawę u rzecznika to twierdził, że to sklep ponosi odpowiedzialność a
jego układy z producentem dla konsumenta nie są istotne. U mnie chodziło o buty i nie
w Agito - w tym sklepie jeszcze nie kupowałem... Z butami było tak, że zaszedłem do
rzeczoznawcy i z konkretną jego opinią Rzecznik mógł mnie reprezentować w sądzie.
Oczywiście sprawa rozpatrzona pozytywnie, do procesu nawet nie doszło, bo towar
został wymieniony, pomimo stwierdzeń, że nie ma do tego podstaw. skomentuj
2014-07-02 22:44:47 | 80.238.118.* | Testerek
Re: O tym jak robią to wielcy (na przykładzie Agito.pl) [0]
Aktualnie jestem trochę w kropce - ponieważ w marcu br kupiłem sprzęt w Agito za
prawie 3 tyś zł, konkretniej podzespoły komputerowe i jedno urządzenie grające.
Jakież było moje zdziwienie gdy przy drugim włączeniu komputera po zmontowaniu
podzespołów płyta główna przywitała mnie ogniem, dymem i błyskami zwarcia gdzieś w
modułach zasilania płyty głównej.
Zgłosiłem reklamację w marcu, w kilka dni otrzymałem potwierdzenie, numer reklamacji
i polecenie odesłania z opisem. Wysłałem 3 produkty, które z powodu zwarcia w płycie
mogły paść na pewno a więc procesor, płytę i pamięć RAM (ryzykując zapis regulaminu,
że jak wysłałem sprzęt sprawny to poniosę koszty nieuzasadnionego zgłoszenia
usterki).
Wysyłkę zrobiłem 15 maja, a pierwszą przesyłkę z płytą główną i procesorem odzyskałem
9 czerwca.3,5 tygodnia... ok.
Ale jak wielkie bylo moje zdziwienie gdy przysłana mi płyta główna po spaleniu -
okazała się tą samą, nadal spaloną płytą główną, co więcej bardziej rozkręconą i moim
zdaniem bardziej uszkodzoną. Nie wchodząc w zbytnie szczegóły, po odłączeniu i
demontażu płyty wykonałem wszystkim podzespołom zdjęcia ukazujące uszkodzenia i stan
ogólny. Podczas oględzin płyty zanim zamontowałem płytę już miałem podejrzenia ze
dostałem sprzęt już po naprawach (refubrish) lub po jakichś testach, demach,
zwrotach..etc. (znów mnie tu wkurza fakt, że zapłaciłem przecież jak za nówkę sztukę,
a sprzedający może mi wcisnąć każdy bubel nie informując mnie o tym). Wracając do
faktów - otrzymana po rozpatrzeniu reklamacji płyta główna - była tą samą ale z
kilkoma nowymi zadrapaniami, brakiem jednej ze śrubek mocujących element uchwytu dla
radiatora, porysowana, czymś zatłuszczona, a nawet z oderwanym i trzymającym się
zapewne na paście do lutowania elementem SMD (malutki rezystor lub kondensator), na
bawet z włosem z włosia odzwierzęcego - a nie takich pędzli używa się przy czułej na
ładunki antystatyczne elektronice (jestem elektronikiem z wykształcenia więc coś
chyba na ten temat wiem).
Jakkolwiek, nawet nie podłączałem płyty widząc nadal dziurę po wypaleniu elementu pod
radiatorem, czy ten luźny element i zgłosiłem sprawę ponownie do Agito z komentarzem
jak przy pierwszym zgłoszeniu - że nie życzę sobie ponownie widzieć tej samej płyty -
bo to szmelc po bóg wie ilu naprawach a ja nie mam czasu na takie zabawy co chwila.
Co więcej - wymieniono mi procesor na nowy - czyli jakieś uszkodzenia musiały
nastąpić - skoro do dziś nie mam pamięci (nadal w serwisie producenta - Agito na ten
temat milczy) też jest zapewne coś nie tak! Więc nawet jeżeli zatłuszczenia i brak
śrubki wynika z podjętych prac serwisowych (dodam że mało profesjonalnych) to nie
zamierzam ryzykować z użytkowaniem tak skomplikowanego podzespołu po takim
uszkodzeniu!
Żeby nie było, jestem z branży i takim sprzętem zajmuje się już długo, więc wiem co
mi wciśnięto.
Teraz jak sądzicie - kazano mi ponownie odesłać sprzęt do serwisu celem weryfikacji
... ale mnie bardziej interesuje czy mogę się domagać wymiany tak skomplikowanego
podzespołu na nowy, obawiając się o kolejne usterki i nieprofesjonalną naprawę - w
tym np o widoczne gołym okiem inne poprzednie przed moim posiadaniem płyty poprawki i
naprawy (luty, resztki pasty, przegrzane spoiwo grożące zimnymi Lutami, kilka
pękniętych Lutów przy slotach pamięci)?
Czy mogę liczyć na zwrot kasy i kupno gdzie indziej takiej płyty - czy mogę liczyć na
jakieś odsetki i co z utraconymi korzyściami - podzespoły kupiłem do konkretnego
projektu, jako przedsiębiorca z własną małą jednoosobową działalnością - i był mi
niezbędny (nadal jest ale już tamte szanse straciłem) do wykorzystania do celów
Będę wdzięczny za jakąś odpowiedź tutaj ... skomentuj
2015-04-23 22:37:26 | 94.254.129.* | merchant
k**** j***** z agito czekalem 2 tygodnie na towar i bez odzewu po czym wyslalem ze go
juz nie chce a po kolejnym tygodniu mi wysylaja sms ze towar przekazany kurierowi i
mam obkwiazek zaplaty, jak ja juz dawno w komputroniku kupilem i dostalem na nastepny
dzien, co za k**** j***** jak zmarnuja moj czas to chetnie dolacze sie do pozwu
zbiorowego piszcie merchant1111@wp.pl skomentuj