Source: http://magazyn.salamandra.org.pl/m28a11.html
Timestamp: 2020-07-02 08:13:48
Legal References Found: art. 7
 art. 5
 art. 6
 art. 6
 art. 6
 art. 6

Document Content:
Jesteś tutaj: Home Ptaki (nie)skutecznie chronione
Ptaki (nie)skutecznie chronione?
W maju 2009 r. Komisja Europejska rozpoczęła przeciwko Polsce postępowanie w związku z naruszeniem wspólnotowych przepisów dotyczących ochrony ptaków. Uznała, że polowania na gęsi w drugiej połowie stycznia, prowadzone w Polsce Zachodniej, stanowią zagrożenie dla gęgaw, które w tym czasie rozpoczynają już tam sezon lęgowy. Kolejnym naruszeniem prawa wspólnotowego jest rozpoczynanie polowań na kaczki, łyski i gołębie grzywacze w czasie, gdy ptaki te jeszcze wychowują młode. Również krajowe przepisy dotyczące handlu ptakami są sprzeczne z postanowieniami Dyrektywy Ptasiej.
Lęgi rybitw często trwają jeszcze do połowy września
Polskie władze szczycą się, że dawno już dopasowały nasze prawo krajowe w zakresie ochrony środowiska do przepisów Unii Europejskiej. Choć rzeczywiście pod tym względem stopniowo jest coraz lepiej, niestety wciąż jeszcze, gdziekolwiek by lekko podrapać, zaraz można się doskrobać różnych niezgodności. Niektóre są wynikiem przeoczenia czy niezrozumienia przepisów wspólnotowych, inne utrzymywane są świadomie, pod wpływem różnych lobby zainteresowanych utrzymaniem status quo.
W art. 7 ust. 4 Dyrektywy Ptasiej czytamy: „Państwa Członkowskie sprawdzają w szczególności, czy na gatunki, do których stosuje się prawo łowieckie, nie są organizowane polowania w okresie wychowu młodych ani w czasie trwania poszczególnych faz reprodukcji”. Dodatkowo w art. 5 lit. d dyrektywa zakazuje umyślnego płoszenia ptaków, szczególnie w okresie lęgowym, jeśli może to zaszkodzić ich ochronie.
Na gęgawę zbyt długo
Gęgawa to jedyny rodzimy gatunek gęsi, który rozmnaża się w Polsce. Pozostałe gatunki spotykamy u nas jedynie podczas sezonowych migracji, a ostatnio coraz częściej także na zimowiskach. Gęgawy rozpoczynają sezon lęgowy bardzo wcześnie. Już w drugiej połowie stycznia mogą wracać na lęgowiska i zajmować terytoria lęgowe. Gniazda zaczynają budować w lutym, a w marcu już siedzą na jajach. W tym czasie inne gatunki gęsi jeszcze przelatują nad Polską w drodze na lęgowiska.
W naszym kraju polować można obecnie na gęsi zbożowe, białoczelne i gęgawy. Stanowią one razem zdecydowaną większość występujących w Polsce gęsi. W okresie przelotów i zimowania tworzą często wielotysięczne stada mieszane. Zgodnie z obowiązującym obecnie rozporządzeniem Ministra Środowiska z dnia 16 marca 2005 r. w sprawie określenia okresów polowań na zwierzęta łowne, na większości terytorium Polski okres polowań na te trzy gatunki trwa od 1 września do 21 grudnia, czyli w czasie przelotów na zimowiska i na początku sezonu zimowania. Jednak na terenie województw: dolnośląskiego, lubuskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego okres polowań jest wydłużony do 31 stycznia. Oznacza to, że w przypadku gęgawy obejmuje on już początek okresu rozrodczego.
Pod wpływem oficjalnego upomnienia przekazanego przez Komisję Europejską, w najnowszym projekcie nowelizacji rozporządzenia w sprawie okresów polowań, w wymienionych wyżej czterech województwach okres polowań miałby zostać skrócony do połowy stycznia, ale wyłącznie w odniesieniu do gęgawy. Pozostałe dwa gatunki mają być celem polowań jak dotąd - do końca miesiąca. Ministerstwo Środowiska argumentuje, że myśliwi zgodnie z przepisami strzelają tylko do rozpoznanego celu, więc przypadkowe zastrzelenie gęgawy w drugiej połowie stycznia, w wyniku wzięcia jej za gęś zbożową lub białoczelną, „nie będzie możliwe na gruncie obowiązującego w Polsce prawa”.
Ornitolodzy, organizacje przyrodnicze i Komisja Europejska, a nieoficjalnie także niektórzy myśliwi, nie podzielają tej wiary w cudowną moc przepisu. Pomińmy nawet fakt, że dla znacznej części myśliwych „gęś to gęś” i po prostu nie potrafią oni rozpoznawać poszczególnych gatunków. Polowania zwykle odbywają się w trudnych warunkach świetlnych - o świcie lub o zmroku, gdy rozpoznanie gatunku gęsi na podstawie ciemnej sylwetki na tle szarzejącego nieba jest trudne nawet dla eksperta. Poza tym na polowaniach strzela się ze śrutu do gęsi lecących często w mieszanych grupach, a wystrzelony „obłoczek” śrutu ma spore pole rażenia… Polowania na wszystkie gęsi w całej Polsce powinny kończyć się przed Bożym Narodzeniem.
Na kaczki i łyski za wcześnie
15 sierpnia rozpoczyna się sezon łowiecki między innymi na kaczki krzyżówki, czernice, głowienki i łyski. Tymczasem w polskich warunkach okres wychowu młodych u kaczek (zwłaszcza z gatunków nurkujących) i łysek kończy się dopiero w pierwszej dekadzie września. Poza łyskami i łownymi gatunkami kaczek, dotyczy to także chronionych gatunków kaczek, łabędzi, perkozów… Nie jest to wydarzenie wyjątkowe czy marginalne, jak próbują argumentować niektórzy myśliwi. Jest to obecnie zjawisko powszechne, występujące co roku na terenie całej Polski. Niektóre rybitwy w połowie sierpnia siedzą jeszcze na jajach, wysiadując powtórzone lęgi. Choć do rybitw się nie strzela, pies myśliwski aportujący upolowaną kaczkę przez środek kolonii tych ptaków może spowodować rozproszenie wielu rodzin i upadki piskląt.
Państwa członkowskie UE są zobowiązane nie tylko do zagwarantowania formalnej zgodności przepisów krajowych i wspólnotowych, ale do rzeczywistego zapewnienia, by praktyka łowiecka była zgodna z postanowieniami Dyrektywy. Rozpoczynanie polowań na ptaki wodne w okresie, gdy część z nich regularnie wodzi jeszcze młode, a polowania mogą powodować płoszenie chronionych gatunków w czasie rozrodu, jest ewidentnie sprzeczne z prawem wspólnotowym. Okres ochronny powinien być przedłużony co najmniej do 10 września.
Handel ptakami - poplątanie z pomieszaniem
Zgodnie z art. 6 ust. 1 Dyrektywy Ptasiej państwa członkowskie UE mają obowiązek wprowadzić, w odniesieniu do wszystkich gatunków ptaków występujących naturalnie w stanie dzikim na europejskim terytorium Państw Członkowskich, zakaz sprzedaży, transportu w celu sprzedaży, przetrzymywania w celu sprzedaży oraz oferowania do sprzedaży żywych lub martwych osobników, jak również wszelkich łatwo rozpoznawalnych części lub otrzymanych z nich produktów. Na podstawie ust. 2 tego artykułu zakaz ten nie dotyczy jedynie siedmiu gatunków z części pierwszej Załącznika III dyrektywy, pod warunkiem, że ptaki zostały legalnie zabite lub schwytane, lub nabyte w inny legalny sposób. Dodatkowo ust. 3 dyrektywy pozwala, by po konsultacji z Komisją Europejską państwa członkowskie zezwoliły także na podobnych zasadach na handel gatunkami z drugiej części Załącznika III (19 gatunków), przy czym wyniki konsultacji z Komisją mają być publikowane w Dzienniku Urzędowym Wspólnot Europejskich.
Gęgawy zajmują terytoria i zaczynają budować gniazda już pod koniec zimy
A jak to wygląda w przepisach polskich? W odniesieniu do gatunków objętych ścisłą ochroną gatunkową odpowiednie zakazy wprowadzono. W odniesieniu do gatunków objętych ochroną częściową, żadne zakazy nie dotyczą czapli siwych i kormoranów czarnych występujących na terenie stawów rybnych uznanych za obręby hodowlane, co już samo w sobie jest sprzeczne z dyrektywą. W praktyce uznaje się, że ptaki z tych gatunków zabite na stawach mogą być, zgodnie z polskim prawem, sprzedawane (po czym poznać, gdzie ptak został zabity?). Również wszystkie inne ptaki z gatunków objętych ochroną częściową mogą być przedmiotem handlu, jeśli zostały pozyskane na podstawie odpowiedniego zezwolenia, co jest sprzeczne z art. 6 Dyrektywy Ptasiej (żaden z nich nie jest zamieszczony w Załączniku III). W odniesieniu do gatunków łownych ustawa Prawo Łowieckie wprowadza pewne ogólne ograniczenia dotyczące obrotu żywą zwierzyną i jej mięsem, ale nie mają one wiele wspólnego z wymaganiami omawianego przepisu dyrektywy.
Czy więc polski ustawodawca zupełnie zapomniał o art. 6 Dyrektywy Ptasiej? Nie! Lecz uwzględnił ten przepis w sposób wielce... niedoskonały. Otóż zgodnie z ustawą Minister Środowiska zamieścił załącznik (nr 4) w rozporządzeniu w sprawie gatunków dziko występujących zwierząt objętych ochroną, w którym wymienił cztery gatunki z pierwszej części Załącznika III dyrektywy (krzyżówkę, bażanta, kuropatwę i grzywacza). Wg tytułu tego załącznika gatunki te „mogą być sprzedawane, transportowane i przetrzymywane w celach handlowych, jeżeli zostały legalnie upolowane”. Pomińmy zagadnienie, dlaczego załącznik ten, obejmujący wybrane gatunki łowne, tkwi w rozporządzeniu dotyczącym gatunków chronionych. Istotniejsze jest pytanie - cóż wynika z tego załącznika? Ano nic! Jest on kompletnie oderwany od obowiązującego porządku prawnego. Nie ma np. żadnego przepisu, który by zakazywał tych czynności w stosunku do innych gatunków łownych, nie mówiąc już o sankcjach za te czynności (poza wspomnianymi wcześniej ogólnymi uregulowaniami w prawie łowieckim, określającymi zasady obrotu mięsem i żywymi zwierzętami z wszelkich gatunków łownych). Gdyby nagle dodać do tego rozporządzenia załącznik wskazujący, że wolno nosić krawaty niebieskie i czarne, byłby on tak samo bez żadnego prawnego czy praktycznego wpływu na barwy noszonych krawatów. Oznacza to, że art. 6 dyrektywy faktycznie nie został przeniesiony do polskiego prawa w odniesieniu do wielu gatunków ptaków (łownych, objętych ochroną częściową oraz gatunków nie występujących w Polsce i nie objętych żadną formą ochrony, a występujących w innych krajach Wspólnoty).
I co dalej z tym pasztetem?
Postulat dostosowania polskich przepisów dot. ochrony ptaków do prawa wspólnotowego jest od lat podnoszony przez PTOP „Salamandra” i inne organizacje przyrodnicze. Udało się to już w odniesieniu do terminów polowań na słonki. Jeśli Minister Środowiska nie skoryguje wkrótce wskazanych sprzeczności z własnej inicjatywy, zapewne zostanie do tego zachęcony przez Komisję Europejską. W przypadku krajów „starej Unii”, w których lobby myśliwskie także było zbyt silne, by krajowi politycy zdecydowali się podjąć niekorzystne dla niego decyzje, dostosowanie do prawa wspólnotowego następowało w wyniku wyroków Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich, który zawsze w takich sprawach stawał po stronie przyrody i prawa wspólnotowego.