Source: http://prawo.vagla.pl/node/6945
Timestamp: 2019-06-16 03:52:48
Legal References Found: art. 200
 art. 200
 art. 200
 art. 200
 art. 200
 art. 200
 art. 200
 art. 200
 art. 200
 art. 200
 art. 255
 art. 200
 art. 200
 art. 18
 art. 18
 art. 200
 art. 200
 art. 200
 art. 200
 art. 200

Document Content:
Pedofilia (i przy okazji internet) w Sejmie | prawo | VaGla.pl Prawo i Internet
Chodzi o druk nr 1170 - projekt przewiduje wprowadzenie karalności prezentowania treści propagujących, pochwalających lub nakłaniających do czynności określonych w art. 200 KK (wykorzystywanie seksualne małoletniego poniżej lat 15, prezentowaniu małoletniemu poniżej lat 15 wykonania czynności seksualnej)).
Nie ma wątpliwości w Sejmie, że temat jest istotny społecznie. Nikt nie pochwala pedofilii. Posłanka Piekarska uzasadniając projekt nawiązała do powstających stowarzyszeń tzw. "dobrej pedofilii", a więc jest konkretne nawiązanie do "Małego księcia" (por. Mały książę i dziewczyna oskarżona o posiadanie pornografii dziecięcej).
W dyskusji posłanka Iwona Arent reprezentująca Prawo i Sprawiedliwości stwierdziła, że pedofilia zawsze jest złem. Również jej partia widzi, iż Kodeks karny nie przewiduje dziś kar za "szerzenie ideologii pedofilskiej", jednak pani poseł nawiązała też do projektu ministerialnego (por. Projekt reformy prawa karnego), w którym znalazły się projekty regulacji dokładnie tej materii. "Nie ma sensu wszczynanie odrębnej procedury legislacyjnej". Dlatego PiS uważa, że należy się wstrzymać, gdyż w uzgodnieniach międzyresortowych jest całościowy projekt reformy prawa karnego. Posłanka wniosła o odrzucenie w całości projektu ustawy (co będzie głosowane w bloku głosowań).
Piekarska ze zdziwieniem odniosła się do stanowiska PiS, stwierdzając, że przecież projekt jest projektem wówczas, gdy wpłynie do laski marszałkowskiej, a tu przecież mowa ze strony PiS o jakimś projekcie istniejącym poza Sejmem. Piekarska wezwała do współpracy ponad podziałami, stwierdziła, że przecież projekt może poczekać sobie w podkomisji i poprosiła o wycofanie wniosku o odrzucenie projektu w całości.
Marszałek Zych (PSL) stwierdził, że przeciwko omawianemu zjawisku można by przeciwdziałać na gruncie obowiązującego prawa, jednak z racji tego, że problem jest istotny, to PSL jest za dalszymi pracami. Marszałek Zych stwierdził też, że za jego czasów byłw Sejmie taki zwyczaj, że Prezydium Sejmu spotykało się z rządem i tam koordynowano race Sejmu, w szczególności Sejm wiedział jakie projekty i kiedy rząd zdecyduje się wnieść do Sejmu.
LPR popiera projekt, jest za tym, by skierować do nadzwyczajnej komisji kodyfikacyjnej, a potem połączyć procedowanie z rządowym projektem (kiedy już zostanie wniesiony). Należy zdecydowanie usprawnić procedury międzynarodowe, by łatwiej można było usuwać strony, niż to było w przypadku strony Krew i Honor - tak oświadczyła Samoobrona. Samoobrona zdecydowanie jest za pracami dalszymi nad projektem. Projekt popierany jest również przez PO.
W pytaniach podniesiono problem określoności przestępstwa: czy będzie wiadomo o co chodzi? Padły pytania o technikę legislacyjną: a może zamiast nowego artykułu dodać kolejny ustęp w art. 200?
Przemysław Piątek zastępca prokuratora Generalnego wyraził wątpliwości, czy w zaproponowanym brzmieniu przepis będzie nadawał się do ścigania . „Podrzucanie dzieci przez dorosłych w pięknym ogrodzie, to nie są przestępstwa, które stypizowane są w art. 200, a do tego art. odnosi się projekt poselski”. Nawiązał też do przestępstwa 255 par. 3 (por. jednak dyskusję: 255 par. 3 kk). Odnosił się do pomocnictwa, do podżegania, do tego, że resort zaproponował swoej brzmienie, bo natknęli się na technicznolegislacyjne problemy, o których mówił. Zacytował brzmienie przepisu proponowanego przez resort. Mowa tam jest o propagowaniu zachowań o charakterze pedofilskim. Prokurator Piątek zdaje sobie sprawę z tego, że takie pedofilskie zachowania nie mają definicji legalnej, ale wskazywał na to, że takiej definicji nie mają „inne czynności seksualne” i to judykatura i piśmiennictwo muszą wypracować w takich przypadkach znaczenie pojęcia.
Wypowiedź przedstawiciela ministerstwa Sprawiedliwości, a także odpowiedź posłanki Piekarskiej chętnie umieszczę później w komentarzach do tego tekstu, gdy tylko pojawi się w materiałach sejmowych stenogram. Na zdjęciu widać jak dyskusji przysłuchiwała się plejada przedstawicieli policji (posłanka w pewnym momencie pomachała do nich przekazując pozdrowienia)
Z racji tego, że wniesiono wniosek o odrzucenie projektu w całości - dalsze losy ustawy wyjaśnią się po głosowaniach (w bloku głosowań).
Projekt ustawy jest dość krótki (2 artykuły), więc przytoczę go w całości:
Ustawa z dnia ................... 2006 r. o zmianie ustawy - Kodeks karny
W ustawie z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny ( Dz. U. Nr 88, poz. 553, z późn. zm.) po art. 200 dodaje się art. 200a w brzmieniu:
„Art. 200a. Kto publicznie prezentuje treści propagujące, pochwalające lub nakłaniające do czynności określonych w art. 200
Celem projektu ustawy o zmianie ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny jest wprowadzenie do obowiązującego kodeksu karnego nowego typu przestępstwa, jakim będzie publiczne prezentowanie treści propagujących i ukazujących pozytywne aspekty zjawiska określanego jako „pozytywna pedofilia”. Zmiana ta jest częścią kompleksowych zmian w ustawodawstwie, które zmierzają w kierunku wprowadzająca skutecznych narzędzi zwalczania występującego coraz częściej zjawiska polegającego na propagowaniu i promowaniu, rzekomo istniejących, pozytywnych stron pedofilii.
W ostatnich latach obserwuje się rozwój organizacji jawnie promujących pedofilię - organizacje te nazywają się stworzyszeniami „dobrej pedofilii”, a ich postępowanie pozytywną pedofilią – postawą sugerującą istnienie pozytywnych stron pedofilii. Zakładają m.in. strony internetowe, na których próbują usprawiedliwiać zachowania pedofilskie, twierdząc, że nie są one krzywdzące dla dzieci, a nawet sprawiają im przyjemność. Grupy "dobrych pedofilów" działają szczególnie aktywnie w Internecie, gdzie publikują rzekome dowody skłonności pedofilskich Janusza Korczaka czy Kornela Makuszyńskiego czy też liberalny stosunek do pedofilii antycznych Greków. Zdaniem "pozytywnych pedofilów" dziecko posiada swoją seksualność i potrzeby jej wyrażania, a ich działania mają pomóc im w ich rozwinięciu
Pedofilia określana jest w Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych jako zaburzenie psychiczne i behawioralne osób dorosłych ściślej jako dewiacja seksualna. Jako taka, więc, powinna być i jest postrzegana jako skrzywdzenie, unieszczęśliwienie. Przez pryzmat tego faktu nagannie należy ocenić wprowadzanie terminu „pozytywna pedofilia” – tak jak nie można kogoś pozytywnie unieszczęśliwić.
Przedstawiana w ten sposób definicja „pozytywnej pedofilii” jak i samo to zjawisko koncentruje się jedynie na działaniu, abstrahując od zamiarów osoby dorosłej wchodzącej w kontakty z małoletnimi jak i od faktycznych skutków takiego działania – skutków nie tyle postrzeganych „od zaraz”, ile skutków, które można będzie zaobserwować i ocenić za kilka, kilkanaście lat.
Treści propagowane przykładowo na stronach internetowych mówiących o „pozytywnej pedofilii” dają do zrozumienia, że jeśli dziecko jest szczęśliwe, zadowolone i nie ma poczucia krzywdy, to takie działania są dla niego dobre, wspomagają jego rozwój. „Pozytywna pedofilia” ma być przeciwieństwem „złej pedofilii” utożsamianej wielokrotnie wyłącznie z inicjowaniem i podejmowaniem kontaktów seksualnych z dziećmi. Tymczasem każde zachowanie osoby dorosłej, starszej wobec dziecka, które służy podniecaniu się i zaspakajaniu popędu seksualnego, jest przemocą seksualną wobec tego dziecka. Seksualna aktywność pomiędzy osobą dorosłą a dzieckiem zawsze opiera się na wykorzystywaniu władzy, przewagi dorosłego nad dzieckiem, dlatego traktowana jest jako wykorzystanie seksualne dziecka. Nie ma, więc możliwości wyodrębnienia, co w pedofilskich stosunkach jest dobre a co złe, wszystko jedno czy źródłem takich zależności jest uczucie czy strach, gdyż wszystkie prowadzą do wykorzystania słabszej pozycji bezbronnego dziecka.
W dotychczasowy stanie prawnym brak jest możliwości skutecznego przeciwdziałania promowaniu tego typu treści. Obowiązujące przepisy nie pozwalają na skuteczne ściganie osób propagujących tego typu ideologię oraz zamykanie stron internetowych, na których jest ona prezentowana.
Wprowadzenie projektowanych zmian w kodeksie karnym, przede wszystkim da organom szeroko pojętego wymiaru sprawiedliwości narzędzie, podstawę do zdecydowanych działań zmierzających do wyeliminowania publikacji, stron internetowych i innych środków przekazu docierających bez ograniczeń do coraz szerszego kręgu odbiorców dorosłych i małoletnich przekazujących treści nakłaniające do zachowania i pochwalające postawę „pozytywnego pedofila”.
« Co dalej po audycie systemu SIMIK? | Sejm znów zajmuje się dozorem elektronicznym »
jest sprawozdanie stenograficzne
Cz, 2007-01-11 13:03 by VaGla
Jest już sprawozdanie stenograficzne z wczorajszego dnia obrad Sejmu. Zacznijmy od linku do wystąpienia poseł Piekarskiej, która przedstawiła projekt, a zgodnie z zapowiedzią poniżej przytaczam w całości interesujące wystąpienie Zastępcy Prokuratora Generalnego RP Przemysława Piątka:
Panie Marszałku! Szanowni Państwo! Powiem o zupełnie innych problemach, bo to, że ˝pozytywną pedofilię˝ należy ścigać i karać, jest bezsporne. Ministerstwo Sprawiedliwości ma tego pełną świadomość i faktycznie jest projekt rządowy dużych zmian w Kodeksie karnym, w którym jest przepis dokładnie do tego celu przewidziany - przynajmniej mamy takie plany. Przy tym ja chciałbym zwrócić uwagę na coś, co nie było dzisiaj w jakikolwiek sposób poruszane. Otóż mam poważne wątpliwości, czy w tym brzmieniu przedstawionym w projekcie poselskim ten przepis nadaje się do ścigania ˝pozytywnej pedofilii˝. Aby w ogóle na ten temat mówić, chciałbym krótko powiedzieć o tym, czym ta ˝pozytywna pedofilia˝ jest.
Proszę państwa, to faktycznie są treści internetowe, w znacznej mierze internetowe, które prezentują tzw. pozytywną pedofilię jako takie rzeczy, które mają dziecku przynieść szczęście, które mają sprawić, że dziecko nie będzie odczuwać krzywdy i które są dla dziecka dobre, wpływają na jego rozwój. Pozwolę sobie je zacytować, bo akurat przygotowałem takie cytaty; one w pewnym sensie może przydatne będą do zobrazowania tego stanowiska czy też tej opinii, jaką wyrażam:
˝Łatwo wyrażać moralne oburzenie na pomysł oddania dziecka pod opiekę pozytywnego pedofila! Ale czy ty zrobiłeś coś, aby te dzieci nie cierpiały w samotności? Pozwól tym dzieciom decydować, czy wolą opiekę pełną serca, miłych pieszczot i przytulania, czy chorobę sierocą w domu dziecka.˝
Drugi cytat: ˝Pozytywny związek pedofilski nie jest oparty na seksie, lecz na uczuciu i radości bycia ze sobą˝.
Trzeci cytat to jest definicja pedofilii: ˝Miłość dorosłych do dzieci wzbogacona o głęboką przyjaźń i szeroko pojętą edukację dzieci. Piękne uczucie porównywalne do uczucia, jakim rodzice obdarzają swoje dzieci. Pozytywni pedofile poświęcają dzieciom więcej troski i uwagi niż rodzice, a miłość pedofilska różni się od miłości klasycznej tylko różnicą wieku kochanków-przyjaciół i brakiem niedozwolonych praktyk seksualnych. W miarę pogłębiania się więzi między dzieckiem a pedofilem mogą (ale nie muszą) pojawiać się nieagresywne, dobrowolne i sympatyczne pieszczoty i przytulania, które cieszą obie strony˝.
(Poseł Iwona Arent: Obrzydliwe.)
Obrzydliwe, dokładnie tak, pani poseł. Przy czym te treści, te zdjęcia znajdują się na stronach internetowych. A więc mężczyzna z chłopcem czy dziewczynką idący za rękę, przystojny mężczyzna podrzucający kilkuletniego chłopca w ogrodzie, bawiący się razem, czy też dziewczynka z misiem na ręku. To nie są czynności w rozumieniu art. 200 Kodeksu karnego, w żadnej mierze. I w tym tkwi podstawowy problem tej treści, jaka została przygotowana w projekcie poselskim.
W projekcie poselskim - przejdę do analizy projektowanego przepisu - trzy grupy zachowań zostały przewidziane jako karalne. Po pierwsze, publiczne prezentowanie treści propagujących czynności określone w art. 200 § 1 i § 2 Kodeksu karnego. Przypomnę, czym są te czynności, o których tam mowa. Jest to obcowanie płciowe między dzieckiem poniżej lat 15 oraz osobą dorosłą, a także każda inna czynność seksualna. Odwołam się do orzeczenia Sądu Najwyższego, jako praktyk, bo tutaj musimy na tym bazować: Jest to każda czynność seksualna, czyli nie obcowanie płciowe, niemieszcząca się w pojęciu obcowania płciowego, która jest związana z szeroko rozumianym życiem płciowym człowieka, polegająca na kontakcie cielesnym sprawcy i pokrzywdzonego lub przynajmniej na cielesnym i mającym seksualny charakter zaangażowaniu ofiary. To są czynności z art. 200 § 1. Z § 2 to jest działanie, które polega na prezentowaniu małoletniemu czynności seksualnych. A więc można sobie wyobrazić zdjęcie zamieszczone w Internecie, na którym widnieje dziecko i pedofil razem oglądający film pornograficzny. To jest karalne na dzień dzisiejszy. Druga kategoria działań, które według autorów projektu miałyby podlegać karaniu, byłaby publicznym prezentowaniem treści pochwalających takie czynności. Trzecia kategoria to publiczne prezentowanie treści nakłaniających do danych czynności.
Trzy problemy się tu jawią od razu, z rzędu.
Pierwszy ma charakter natury językowej. Mianowicie pojęcie propagowania zawsze zawiera w sobie pochwalanie. Taka jest prawda, to wynika z definicji językowych. Propagowanie to upowszechnianie pewnej idei - tutaj, jak to się mówi, ˝pozytywnej pedofilii˝. Nie można zatem sobie wyobrazić, aby propagować ˝pozytywną pedofilię˝ inaczej jak bez chwalenia tejże. A więc mamy do czynienia tak naprawdę z jednym pojęciem. W tym mieści się jeszcze jeden problem. Otóż pochwalanie popełnienia przestępstwa z art. 200, bo tak jest w projekcie, jest karalne w dniu dzisiejszym. Wynika to jednoznacznie z treści art. 255 § 3 Kodeksu karnego. Tak że w tym zakresie tak naprawdę nie ma luki prawnej.
Drugi problem, jaki się tu jawi, jest problemem dużo poważniejszym. Na niego też muszę zwrócić uwagę. Mianowicie w projektowanym przepisie jest przewidziane publiczne prezentowanie treści nakłaniających do czynności określonych w art. 200 Kodeksu karnego. A więc mamy do czynienia z takim prezentowaniem tych czynności, które w istocie stanowią podżeganie - bo nakłanianie to jest podżeganie - do dokonania czynności z art. 200 § 1 czy też § 2 Kodeksu karnego. Na dzień dzisiejszy to jest karalne. W rozumieniu art. 18 § 2 Kodeksu karnego podżeganie do popełnienia przestępstwa jest karalne w granicach przewidzianych za typ, do którego sprawca podżega. Teraz dalej: publiczne prezentowanie treści nakłaniających jest pomocnictwem do podżegania. Ono też jest karalne w rozumieniu art. 18 § 3 Kodeksu karnego. Na dzień dzisiejszy karalne karą od 2 do 12 lat pozbawienia wolności. Jeżeli wprowadzony zostałby typ szczególny przestępstwa, tak jak tutaj, polegającego na pomocnictwie do podżegania do popełnienia czynności z art. 200, zagrożony karą do 2 lat pozbawienia wolności, w efekcie tego byłoby sześciokrotne obniżenie odpowiedzialności karnej z punktu widzenia obecnie obowiązującego prawa.
Jawi się też trzeci problem, zupełnie innej natury, ten, od którego zacząłem, mianowicie czy istotnie ten przepis, poprzez odwołanie się do tego, iż chodzi tutaj o czynności z art. 200, nadaje się do ścigania ˝pozytywnej pedofilii˝. Proszę państwa, na stronach internetowych propagujących ˝pozytywną pedofilię˝ nie ma nigdy obcowania płciowego z dzieckiem, nie ma zaprezentowanej jakiejkolwiek innej czynności seksualnej, tej w rozumieniu art. 200. Ten przepis po prostu pozostałby pusty.
Ja tylko napomknę, że rzeczywiście jest projekt rządowy. Te problemy myśmy rozważali. Myśmy dokładnie z tych samych powodów zamieścili w projekcie przepis inaczej brzmiący, mianowicie (dokładnie zacytuję, żeby nie przeinaczyć): publiczne propagowanie działań o charakterze pedofilskim. Oczywiście nie ma definicji legalnej działań pedofilskich, mamy tego pełną świadomość. Ale również nie było nigdy definicji legalnej czynu lubieżnego, chciałbym na to zwrócić uwagę, nie było definicji legalnej tego, co jest obecnie w art. 200, to znaczy innej czynności seksualnej. Tutaj niestety tego się nie da zdefiniować. Mamy do czynienia z tym, z pełną świadomością, że będzie trzeba to ustalić na gruncie nauki prawa i judykatury. Mamy tego pełną świadomość. Zostało to zrobione w sposób celowy, bo inaczej z legislacyjnego punktu widzenia nie dało się tego ująć. A już z całą pewnością nie poprzez taką konstrukcję, jaka jest w projekcie poselskim.
(Głos z sali: Jest osobny artykuł.)
Jest osobny artykuł przewidziany, panie pośle, na tego rodzaju zachowanie. Jak on będzie stosowany, tak naprawdę będzie zależało od praktyki. Ale tak jest z każdym przepisem dotyczącym Kodeksu karnego.
Szanowni państwo, to jest stanowisko ministra sprawiedliwości. Dziękuję.
Cz, 2007-01-11 15:59 by Maltan
ciekawa też jest opinia Prezesa SN Lecha Gardockiego - Zachować umiar opublikowana w Rzepie.
Pn, 2007-01-15 02:46 by VaGla
Warto chyba zacytować fragment przywołanego wyżej artykułu (Rzeczpospolita 11.01.07 Nr 009) autorstwa Lecha Gardockiego, pierwszego prezesa Sądu Najwyższego: "...szkopuł w tym, że zwracając baczniejszą uwagę na obronę dzieci przed nadużyciami seksualnymi, nie możemy zrezygnować z pewnych standardów państwa prawa. Musimy zachować umiar podczas kształtowania prawa karnego i procedury karnej, mających lepiej chronić dzieci przed wykorzystywaniem seksualnym. Pomówienie kogoś o seksualne molestowanie dziecka jest przecież oskarżeniem strasznym, które może bez przenośni zabić". I dalej: "W atmosferze dobrych intencji zwalczania zjawiska nadużyć seksualnych wobec dzieci łatwo o pochopne decyzje ustawodawcze, ograniczające prawo oskarżonego do obrony i znacznie zwiększające stopień ryzyka skazania człowieka niewinnego". Odnośnie pojawiających się tez o "dobrej pedofilii": "Może to nas irytować, ale to nie znaczy, że należy od razu unosić do ciosu karzący miecz Temidy. Może lepiej podjąć wysiłek polemiki z tymi wypowiedziami, odeprzeć je, może nawet ośmieszyć, ale bez użycia knebla. Przepis karny powinien być ostatecznością".
Pn, 2007-01-22 13:17 by Rafik (niezweryfikowany)
Powiedzmy, że przed zmianą prawa na forum internetowym ktoś napisał taki tekst: "Moja dziewczyna ma 14 lat i całujemy się oraz uprawiamy petting od roku. Uważam to za coś wspaniałego i moja dziewczyna też tak uważa." Jest to niewątpliwie pochwalenie czynności z art. 200 więc według ustawy będzie można autora takiej wypowiedzi wsadzić do więzienia na 2 lata jako "pedofila". Problem polega na tym, ze wypowiedzi na forum nie znikną zaraz po zmianie prawa, również często nie mozna edytować swoich wypowiedzi aby usunąć nielegalny tekst. I czy w sytuacji, gdy ten tekst został napisany np. rok, miesiąc czy tydzień przed wejściem ustawy w życie i po zmianie prawa nadal znajduje się na forum, autor takiej wypowiedzi zostanie aresztowany i skazany, czy może "pod paragraf" podpadną tylko te wypowiedzi, które zostały napisane po wejściu ustawy w życie? Od kiedy liczy się takie przestępstwo? W naszej hipotetycznej sytuacji założmy, że nie rozpatrujemy innego przepisu KK, który już dziś obowiązuje czyli tzw. "pochwalanie przestępstwa".
N, 2007-03-04 14:21 by enedue (niezweryfikowany)
a zapowiadała się ciekawa dyskusja. wie ktoś może na jakim etapie legislacyjnym są te przepisy?
Pn, 2009-05-18 05:31 by Pytajnik ;] (niezweryfikowany)
Mam pewne pytanie. Nie jestem obeznany w prawie a i szukanie odpowiednich artykułów na necie przyznam niestety jest dla mnie problemem.
Wyjaśnijcie mi co mówi nasze prawo na temat pedofilii w necie. Czy oglądanie stron o charakterze dziecięcej pornografii jest karalne czy dopiero do momentu ściągnięcia takich danych na własny dysk?
Pn, 2009-05-18 16:36 by VaGla
Proszę sięgnąć do materiałów, które w tym serwisie zebrane są w dziale pedofilia lub dzieci