Source: https://www.prawo-cywilne.info/czy-mozna-publicznie-uzyc-danych-osobowych-bez-zgody-647-c.html
Timestamp: 2019-08-19 05:37:24
Legal References Found: art. 1
 art. 107
 art. 212
 art. 216
 art. 7
 art. 23
 art. 24

Document Content:
Czy można publicznie użyć danych osobowych bez zgody?
Joanna Korzeniewska • Opublikowane: 2019-05-29
Byłem w pewnej sprawie na plebanii i pokłóciłem się mocno z księdzem proboszczem. Podobno poczuł się bardzo urażony i wiem, że na tym nie koniec. Obawiam się, że w najbliższą niedzielę na mszy, podczas czytania ogłoszeń może powiedzieć o mojej sprawie publicznie, przy wszystkich ludziach, a wtedy już nie będę miał życia w swojej miejscowości. On zna mnie z imienia i nazwiska, zna też mój adres zamieszkania, czy może posłużyć się moimi personaliami publicznie, mimo że obowiązuje nas RODO? Czy może użyć moich danych bez mojej zgody? Jeśli to zrobi, czy mogę założyć mu sprawę i w oparciu o jakie przepisy?
Ochrona danych osobowych, a także znieważenie czy zniesławienie oraz ochrona dóbr osobistych to zawsze poważne tematy. Jak zrozumiałam, do naruszenia jeszcze nie doszło, ale Pan się tego obawia.
Najpierw warto zajrzeć do ustawy o ochronie danych osobowych (zwanej dalej „ustawą”). Zgodnie z jej art. 1 – ustawę tę stosuje do ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych. „Dane osobowe” oznaczają wszelkie informacje o zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osobie fizycznej („osobie, której dane dotyczą”); możliwa do zidentyfikowania osoba fizyczna to osoba, którą można bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować, w szczególności na podstawie identyfikatora takiego jak imię i nazwisko, numer identyfikacyjny, dane o lokalizacji, identyfikator internetowy lub jeden bądź kilka szczególnych czynników określających fizyczną, fizjologiczną, genetyczną, psychiczną, ekonomiczną, kulturową lub społeczną tożsamość osoby fizycznej. Kościół również często przetwarza dane osobowe i w związku z tym nałożone są na niego i jego członków pewne obowiązki.
Obecnie pod rządami nowej ustawy o ochronie danych osobowych nie ma już kar za samo bezprawne udostępnienie danych osobowych, przepis karny dotyczy przetwarzania danych osobowych przez osobę nieuprawnioną albo w przypadku, gdy ich przetwarzanie nie jest dopuszczalne. Zgodnie z art. 107 ustawy grozi za to grzywna, kara ograniczenia lub pozbawienia wolności do lat 2, a jeśli dotyczy danych związanych np. z pochodzeniem rasowym, etnicznym, przekonaniami religijnymi, światopoglądowymi, dotyczącymi zdrowia, orientacji seksualnej, wówczas grozi za to kara do lat 3. Gdyby proboszcz rzeczywiście rozgłosił Pana dane (wygłosił je), można by uznać, że doszłoby do naruszenia tych przepisów i byłby Pan uprawniony do złożenia skargi. Istnieją jednakże również i inne aspekty, które trzeba brać pod uwagę, także bardzo istotne.
Zależnie od tego, co by powiedział i co rozgłosił, mogłoby wchodzić w grę naruszenie dóbr osobistych, zniesławienie lub znieważenie. Tutaj wchodzą w grę dwie drogi – karna oraz cywilna. Może tu wchodzić w grę zniesławienie lub zniewaga. Czyn zniesławienia został opisany w art. 212 Kodeksu karnego (K.k.). Zgodnie z nim – kto pomawia osobę, grupę osób lub instytucję o postępowanie lub właściwości mogące ją poniżyć w opinii publicznej lub utratę zaufania publicznego, podlega grzywnie lub karze ograniczenia wolności. Jest ono ścigane z oskarżenia prywatnego. Dość podobnie przedstawia się przestępstwo zniewagi, również ścigane z oskarżenia prywatnego. Zgodnie z art. 216 K.k. – kto znieważa inną osobę, także pod jej nieobecność, podlega grzywnie lub karze ograniczenia wolności.
Jako że są to przestępstwa ścigane z oskarżenia prywatnego, musiałby Pan złożyć prywatny akt oskarżenia (do postępowania może, ale nie musi, włączyć się prokurator) oraz wnieść opłatę w wysokości 300 zł. Konieczne będzie również przedstawienie dowodów, popieranie oskarżenia przed sądem. Jedną z bardzo ważnych zasad Kodeksu postępowania karnego (K.p.k.) jest zasada swobodnej oceny dowodów, wprowadzona w art. 7 K.p.k. Zgodnie z nią organy kształtują swoje przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania, wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. W tym postępowaniu więc najważniejsze będą kwestie dowodowe – po pierwsze, musiałby Pani wykazać, na czym polegało zachowanie zniesławiające, że faktycznie miało ono miejsce, a także że był to czyn zabroniony, czyli że został Pan pomówiony o czyny, które mogły Pana narazić na utratę zaufania.
Drugą możliwością jest wniesienia sprawy z powództwa cywilnego o naruszenie dóbr osobistych. Pojęcie to zostało wprowadzone do Kodeksu cywilnego (K.c.) w art. 23. Nie zostało ono wprost zdefiniowane, jednakże zamiast tego wprowadzono do ustawy przykładowe (acz nie wyczerpujące) zestawienie dóbr osobistych. Należą do nich m.in. zdrowie, cześć, wolność, swoboda wyznania, sumienia, nazwisko, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania czy twórczość różnego rodzaju. Dobra osobiste są swoistymi wartościami obejmującymi psychiczną i fizyczną integralność człowieka, indywidualność, pozycję w społeczeństwie i dlatego ich ochrona jest szczególnie ważna (orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Lublinie I Wydział Cywilny I ACa 894/14). W Pana przypadku można rozważać naruszenie dóbr osobistych w postaci dobrego imienia, czci. Zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 10.04.2015 r., I ACa 1471/14, cześć to obraz jednostki w oczach innych osób i przyjmuje się, że do naruszenia tego właśnie dobra dochodzi, gdy formowane są zarzuty lub ujemne oceny w stosunku do określonej osoby. Często polega to na przedstawieniu osoby w negatywnym świetle, przypisywanie jej cech, zachowań mogących narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu. W tym wypadku krzywdą wynikającą z takiego właśnie naruszenia jest dyskomfort spowodowany utratą szacunku otoczenia (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 28.01.2016 r., I ACa 215/15), a także właśnie utrata zaufania potrzebnego do wykonywania pracy.
Środki ochrony dóbr osobistych są przewidziane w art. 24 K.c. Przewidziano w nim następujące środki:
możliwość żądania, aby osoba naruszająca zaniechała tego działania (w przypadku zagrożenia naruszenia dóbr osobistych);
możliwość żądania, by osoba naruszająca dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków (np. złożenia oświadczenia o określonej treści i formie);
możliwość żądania zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty określonej sumy na wskazany cel społeczny;
gdy wystąpiła szkoda majątkowa można żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych (trzeba wówczas wykazać winę, szkodę i związek przyczynowy).
Gdyby najpierw toczyło się postępowanie karne i zostało zasądzone jakieś odszkodowanie czy zadośćuczynienie, wówczas w sądzie cywilnym raczej by go już nie przyznano, chyba że sąd by uznał, że przyznano wcześniej symboliczną, za małą kwotę.
Gdyby więc rzeczywiście w kościele ksiądz rozpowiadał jakieś negatywne treści na Pana temat, mogłoby dojść do naruszenia Pana dóbr osobistych, a także zniesławienia. Są to istotne kwestie, które należy brać również pod uwagę oprócz naruszenia dóbr osobistych, zwłaszcza że mogłoby ucierpieć Pana dobre imię, a nikt nie chce być w taki sposób traktowany. Jeśli do tego jeszcze nie doszło, można spróbować najpierw porozmawiać, ostrzec przed konsekwencjami lub, wedle Pana wyboru, poczekać, czy to nastąpi. Jeśli zaś do tego dojdzie, ma Pan możliwości, które powyżej wskazałam.
▸ Ubliżanie w prywatnej wiadomości - co grozi?
▸ Sąsiad nagrywa nas kamerą, co robić?