Source: http://www.eporady24.pl/Podstawy_do_orzeczenia_rozwodu_przeslanki_pozytywne_przeslanki_negatywne,uchwaly,3,18,231.html
Timestamp: 2015-10-07 08:22:17
Legal References Found: art. 30
 art. 30
 art. 30
 art. 29
 art. 333
 art. 19
 art. 367
 art. 30
 art. 30
 art. 29
 art. 29
 art. 30
 art. 30

Document Content:
Podstawy do orzeczenia rozwodu – przesłanki pozytywne, przesłanki negatywne - Uchwała
Mamy 5210 opinii naszych klientów
› Uchwała
ilość pytań: 13202
ilość artykułów: 1301
ilość opinii: 5210
Opublikowane: 18.06.1955 | Zaktualizowane: Podstawy do orzeczenia rozwodu – przesłanki pozytywne, przesłanki negatywne
Orzeczenie SN z dnia 18 czerwca 1955 r. (sygn. akt III CR 199/54)
I. Powaga rzeczy osądzonej prawomocnego wyroku oddalającego powództwo o rozwód polega na tym, że w nowym procesie o rozwód nie może być kwestionowane to, że w chwili zamknięcia rozprawy bezpośrednio poprzedzającej wydanie wyroku oddalającego powództwo w poprzedniej sprawie nie było podstaw do orzeczenia rozwodu. Uwzględnienie ponownego powództwa o rozwód nastąpi jedynie wówczas, jeżeli w czasie pomiędzy zamknięciem rozprawy a analogiczną chwilą w następnym procesie nastąpiła zmiana uzupełniająca brak, na skutek którego poprzednie powództwo zostało oddalone. Zmiana ta polegać będzie na ziszczeniu się brakującej poprzednio przesłanki pozytywnej, albo też na upadku zachodzącej poprzednio przesłanki negatywnej rozwodu.
II. Prawomocny wyrok posiadający samą tylko sentencję ma taką samą powagę rzeczy osądzonej jak i prawomocny wyrok zawierający uzasadnienie.
Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Piotra C. przeciwko Irenie S. o rozwód, po rozpoznaniu rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Krakowie z dnia 23 września 1953 r., rewizję oddalił.
Jak wynika z załączonych do niniejszej sprawy akt, została ona poprzedzona kilkoma wcześniejszymi procesami:
Dnia 30 grudnia 1948 r. wpłynął "wniosek" obu stron o orzeczenie rozwodu. Dnia 15 marca 1949 r. umorzone zostało postępowanie w tej sprawie. Wyrokiem z dnia 24 lutego 1950 r. zasądzono od Piotra S. (powoda w niniejszej sprawie) kwotę 5.000 ówczesnych złotych miesięcznie tytułem udziału w ponoszeniu kosztów utrzymania rodziny.
Dnia 18 października 1949 r. wpłynął do Sądu Okręgowego w Krakowie pozew Piotra S. o orzeczenie rozwodu małżeństwa stron z winy pozwanej, w którym to pozwie powód zarzucał pozwanej, że bez słusznej przyczyny opuściła wspólne mieszkanie, zabierając dziecko i odmawia powrotu do męża. Na zgodny wniosek stron z dnia 24 kwietnia 1950 r. Sąd zawiesił postępowanie, a po podjęciu go dnia 3 lutego 1951 r. na wniosek powoda, Sąd Wojewódzki w Krakowie wyrokiem z dnia 4 kwietnia 1951 r. oddalił powództwo. Żadna ze stron nie zgłosiła wniosku o sporządzenie uzasadnienia tego wyroku, nie zostało ono zatem sporządzone. Wyrok nie został zaskarżony.
Pozew w niniejszej sprawie wpłynął do Sądu Wojewódzkiego w Krakowie dnia 3 kwietnia 1953 r. Powód domagał się orzeczenia rozwodu małżeństwa stron z winy pozwanej. W pozwie przedstawił on pożycie stron od dnia zawarcia małżeństwa i podał, że od kwietnia 1951 r. strony nie zetknęły się, pozwana nie starała się zobaczyć z powodem, unikała go, gdy przyjechała do K, a gdy z końcem roku 1952 powód był aresztowany, nie interesowała się nim, lecz jego mieszkaniem. Sąd Wojewódzki wyrokiem z dnia 23 września 1953 r. oddalił powództwo ustalając następujący stan faktyczny:
Pożycie małżeńskie stron do czasu wybuchu powstania warszawskiego było zgodne i szczęśliwe, po ślubie strony zamieszkały wspólnie w M., gdzie powód otrzymał posadę. Spędzając święta Bożego Narodzenia w 1943 r u rodziców pozwanej w L. strony zostały aresztowane przez gestapo, a po zwolnieniu ich z więzienia w lutym 1944 r. ukrywały się i mieszkały oddzielnie i dopiero bezpośrednio przed wybuchem powstania zamieszkały u rodziców powoda. Po powstaniu powód dostał się do niewoli i wywieziony został do Niemiec, pozwana zaś będąc w 9 miesiącu ciąży wraz z rodzicami powoda udała się do K., gdzie razem z nimi zamieszkała, a dnia 6 listopada 1944 r. urodziła córkę Ewę. Powód powrócił z niewoli w 1945 r. i po krótkim pobycie u swych rodziców wyjechał na Ziemie Odzyskane, gdzie otrzymał gospodarstwo rolne. Na wezwanie powoda pozwana udała się do niego, z uwagi jednak na to, że dziecko jej było bardzo wątłe i chorowite i wymagało stałej opieki lekarskiej, a do lekarza było bardzo daleko, oraz z uwagi na to, że na prowadzeniu gospodarki rolnej się nie znała, nie zamieszkała razem z powodem, lecz powróciła do K. Ponieważ powód mimo to, że powodziło mu się dobrze, bo trudnił się także i handlem nie posyłał jej żadnych pieniędzy na utrzymanie, warunki zaś materialne i mieszkaniowe teściów były ciężkie a stan zdrowia pozwanej po przejściach wojennych nie najlepszy, przeto wraz z dzieckiem wyjechała z początkiem 1946 r. do R., gdzie otrzymała pracę i opiekę dla dziecka.
W październiku 1946 r. odebrano powodowi gospodarstwo rolne jako samotnemu, po czym wrócił do K., przyjął pracę w P.P.R.K. i zamieszkał początkowo u swoich rodziców, a w 1948 r. we własnym mieszkaniu składającym się z jednego pokoju, który dotąd zajmuje. Powód odwiedził następnie pozwaną dwukrotnie w R. pisywał do niej listy, aby przeniosła się do K., pozwana jednak uzależniła wspólne zamieszkanie z powodem od uzyskania odpowiedniego mieszkania, albowiem mieszkanie teściów składające się z pokoju i kuchni było zbyt szczupłe.
Powód nie czynił starań o mieszkanie a równocześnie nie łożył na utrzymanie rodziców i dziecka, dla którego przesłał jeden raz parę bucików i kilka razy drobne kwoty od 1.000 zł do 2.500 zł w dawnej walucie, wobec czego pozwana poczęła sama czynić starania o przeniesienie się do K. i ostatecznie z początkiem grudnia 1948 r. uzyskała zezwolenie firmy, w której pracowała na przeniesienie jej do oddziału tejże firmy w K. Zezwolenie to zostało wstępnie przez firmę odwołane, a kiedy na Boże Narodzenie 1948 r. pozwana odwiedziła powoda w K. tenże oświadczył jej, że on sam spowodował odwołanie przeniesienia pozwanej, przy czym prosił, by wyraziła zgodę na rozwód napomykając, że ma jakąś inną kobietę. Mimo tego powód przyjął pozwaną bardzo czule i wówczas strony miały ze sobą stosunki fizyczne. Następnie na prośby powoda pozwana wyraziła zgodę na rozwód (zgodny wniosek stron do Sądu, o czym była mowa na wstępie). Po umorzeniu postępowania w owej sprawie, w toku której pozwana cofnęła swą zgodę na rozwód, i po wszczęciu przez powoda następnego procesu o rozwód, postępowanie w owej sprawie zostało zawieszone, lecz w okresie zawieszenia powód nie przedsięwziął żadnych kroków, aby nawiązać zerwane pożycie z pozwaną. Krótko po wydaniu wyroku oddalającego powództwo w poprzedniej sprawie rozwodowej, pozwana z dzieckiem odwiedziła powoda, lecz ten nie wpuścił jej do mieszkania, w którym przyjmował inną kobietę, przy czym oświadczył jej, że nie życzy sobie z nią i z dzieckiem rozmawiać. Pozwana przyjeżdżała jeszcze kilka razy do K. i starała się zetknąć z powodem, nigdy go jednak nie zastała, mimo że chodziła zarówno do jego mieszkania jak i do mieszkania jego rodziców, z którymi kontakt utrzymywała.
Zdaniem Sądu Wojewódzkiego nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia stron, które od grudnia 1948 r nie kontaktują się i nie utrzymują ze sobą stosunków fizycznych. Rozkład ten zawinił powód, którego powództwo o rozwód prawomocnym wyrokiem z kwietnia 1951 r. zostało oddalone, przy czym od tego czasu nie zaszły nowe okoliczności, które by żądanie powoda mogły usprawiedliwić. Zdaniem Sądu Wojewódzkiego usprawiedliwiona była odmowa pozwanej przeprowadzenia się na Ziemie Odzyskane. Usprawiedliwione było również uzależnienie przez nią powrotu do K. od uzyskania mieszkania. Natomiast zdaniem Sądu Wojewódzkiego istotną przyczyną, dla której nie doszło do zejścia się stron, mimo że pozwana poczyniła później kroki o przeniesienie się do K., było nawiązanie przez powoda bliższych stosunków z innymi kobietami, nieuczynienie starań o odpowiednie mieszkanie, czynienie pozwanej przeszkód w uzyskaniu przeniesienia do K., niełożenie na utrzymanie rodziny, w szczególności dziecka. Zarzuty powoda skierowane przeciwko pozwanej uznał Sąd Wojewódzki za nieprawidłowe.
Zdaniem Sądu Wojewódzkiego art. 30 § 1 kod. rodz. przeciwstawia się orzeczeniu rozwodu, skoro pozwana na rozwód się nie zgadza. Zresztą dobro małoletniego dziecka wymaga, aby strony wspólnym wysiłkiem i we wspólnym gospodarstwie domowym wychowywały dziecko i stworzyły mu warunki należytego rozwoju i wykształcenia. Mimo długotrwałości rozłączenia nie zachodzi - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - interes społeczny z art. 30 § 2 kod. rodz. do orzeczenia rozwodu, skoro fakt, że powód żyje od 5 lat z inną kobietą i pragnie zawrzeć z nią małżeństwo, nie uzasadnia zastosowania art. 30 § 2 kod. rodz., zwłaszcza że powód o dziecko swe zupełnie nie dbał, nie troszczył się o nie i na jego utrzymanie nie łożył.
Wyrok Sądu Wojewódzkiego zaskarżył powód rewizją zgłaszając szereg zarzutów. Jednakże przed ich rozpoznaniem należy przede wszystkim rozważyć kwestię, która stanowi w niniejszej sprawie punkt wyjściowy. Niniejsza sprawa jest, jak wyżej przedstawiono, trzecim z kolei procesem rozwodowym stron, poprzedzonym prawomocnym wyrokiem oddalającym powództwo o rozwód. Zagadnienie znaczenia takiego wyroku w fazie wytoczenia ponownego powództwa, wyjaśnił już w znacznym stopniu Sąd Najwyższy w swym orzeczeniu z dnia 12 stycznia 1954 r. "Orzecznictwo Sądu Najwyższego Izby Cywilnej i Izby Karnej" poz. 85/1954 i w uzasadnieniu uchwały siedmiu sędziów C. 1342/53. Powaga rzeczy osądzonej prawomocnego wyroku oddalającego powództwo o rozwód polega na tym, że w nowym procesie o rozwód, wytoczonym przez tego samego lub drugiego małżonka, nie może być kwestionowane to, że w chwili zamknięcia rozprawy, bezpośrednio poprzedzającej wydanie wyroku oddalającego powództwo w poprzedniej sprawie, nie było podstaw do orzeczenia rozwodu. Uwzględnienie przeto ponownego powództwa o rozwód nastąpi jedynie wówczas, jeżeli w czasie pomiędzy zamknięciem rozprawy, bezpośrednio poprzedzającej wydanie wyroku w poprzedniej sprawie, a analogiczną chwilą w następnym procesie nastąpiła zmiana, uzupełniająca brak, na skutek którego poprzednie powództwo zostało oddalone. Zmiana ta polegać będzie na ziszczeniu się brakującej poprzednio przesłanki pozytywnej rozwodu, albo też na upadku zachodzącej poprzednio przesłanki negatywnej rozwodu. Dlatego też w ponownym procesie rozwodowym punktem wyjściowym rozważań musi być pytanie: pod jakim względem, istotnym z punktu widzenia art. 29 i ewentualnie 30 kod. rodz. nastąpiła zmiana. Należy więc przeprowadzić porównanie sytuacji istniejącej aktualnie z sytuacją, jaką była podstawa wyrokowania w poprzedniej sprawie, przy czym jednak - jak już zaznaczono - założeniem tego porównania jest, że w poprzednim procesie nie było podstaw do orzeczenia rozwodu. W ponownym bowiem procesie nie wolno kwestionować tego, że w czasie wyrokowania w poprzedniej sprawie albo brakowało przesłanki pozytywnej rozwodu, albo zachodziła przesłanka negatywna. Na tym właśnie polega powaga rzeczy osądzonej wyroku oddalającego powództwo o rozwód.
Dokonanie powyższego porównania, a więc ocena, czy w okresie pomiędzy wyrokowaniem w poprzedniej sprawie a wyrokowaniem w sprawie rozpoznawanej nastąpiła zmiana, o której wyżej była mowa, nie nastręcza trudności, gdy prawomocny wyrok oddalający powództwo w poprzedniej sprawie zawiera uzasadnienie. W takim przypadku (a jest on obecnie w myśl art. 333 § 3 k.p.c. przypadkiem normalnym) ówczesna sytuacja jest ściśle określona właśnie w uzasadnieniu wyroku. Trudność pojawia się jednak wówczas, gdy poprzedni wyrok wydany był przed wejściem w życie noweli z dnia 23 kwietnia 1953 r. do k.p.c., a więc w czasie, gdy sporządzenie uzasadnienia wyroku zależało od wniosku strony, a żadna ze stron takiego wniosku nie zgłosiła, który to właśnie stan rzeczy zachodzi co do prawomocnego wyroku oddalającego powództwo poprzedzające powództwo w niniejszej sprawie.
W takim przypadku należy mieć na uwadze, co następuje:
Prawomocny wyrok posiadający samą tylko sentencję ma taką samą powagę rzeczy osądzonej, jak i prawomocny wyrok zawierający uzasadnienie. W żadnym więc razie nie można by twierdzić, że skoro poprzedni wyrok prawomocnie oddalający powództwo o rozwód nie zawiera uzasadnienia, sąd orzekający w ponownym procesie rozwodowym ma pełną swobodę co do ustalenia i oceny tego stanu rzeczy, który istniał w czasie wyrokowania w poprzednim procesie. A zatem także i wówczas, gdy uzasadnienie wyroku nie zostało sporządzone (por. nie obowiązujący już art. 19 noweli z dnia 20 lipca 1950 r. do k.p.c.), nie wolno byłoby w ponownym procesie o rozwód stwierdzić, że w czasie wyrokowania w poprzedniej sprawie dane były podstawy o orzeczeniu rozwodu. Temu bowiem - jak już wyżej zaznaczone zostało - przeciwstawia się powaga rzeczy osądzonej owego wyroku, na skutek której założeniem rozumowania w nowym procesie jest, że w czasie wyrokowania w poprzedniej sprawie nie było podstaw do orzeczenia rozwodu. Pod tym więc względem sytuacja jest taka sama jak w przypadku, gdy poprzedni wyrok zawiera uzasadnienie.
Nie zachodzi również żadna różnica co do konieczności ustalenia jakiejś następnej istotnej zmiany, a więc co do konieczności przeprowadzenia porównania sytuacji będącej podstawą poprzedniego wyroku z sytuacją aktualną. Także i wówczas, gdy wyrok poprzedni nie zawiera uzasadnienia, porównanie to musi być przeprowadzone i stwierdzona zmiana. Pogląd przeciwny bowiem równałby się odmówieniu poprzedniemu wyrokowi powagi rzeczy osądzonej. Bezpodstawny byłby również pogląd, jakoby nieistnienie uzasadnienia poprzedniego wyroku należało traktować tak, jak gdyby w poprzednim procesie zostało stwierdzone nieistnienie wszystkich w ogóle przesłanek rozwodu, czyli jakoby w ponownym procesie musiało być założeniem, iż w czasie wyrokowania w poprzedniej sprawie zachodził brak co do wszystkich przesłanek pozytywnych rozwodu, a zarazem dane były wszystkie przesłanki negatywne. Do przyjęcia takiego założenia nie tylko brak jest podstaw logicznych, ale byłoby ono nawet sprzeczne samo w sobie, skoro przesłanki negatywne są bezprzedmiotowe w razie nieistnienia przesłanek pozytywnych.
Z powyższego wynika więc, że w ponownym procesie o rozwód powyższe porównanie musi być przeprowadzone w każdym przypadku. Skoro zaś jeden z przedmiotów tego porównania, z powodu niesporządzenia uzasadnienia oddalającego poprzednie powództwo o rozwód (a ten właśnie przypadek jest założeniem niniejszych rozważań) nie jest bezpośrednio znany, sąd orzekający w ponownym procesie musi ustalić oba przedmioty porównania, a zatem musi odtworzyć stan rzeczy istniejący w czasie wyrokowania w poprzednim procesie. W ten sposób sąd niejako odtwarza dorozumiany tok myśli sądu, który wydał poprzednio wyrok. Jest w tym jednak o tyle związany powagą rzeczy osądzonej poprzedniego wyroku, że nie wolno mu poprzedniej sytuacji odtwarzać tak, aby z niej wynikało, iż już poprzednie powództwo powinno było być uwzględnione. Temu bowiem przeciwstawia się właśnie powaga rzeczy osądzonej poprzedniego wyroku prawomocnego, jak to wyżej zostało podkreślone. Sąd rozpoznający ponowne powództwo o rozwód musi natomiast stwierdzić, że w chwili wyrokowania w poprzedniej sprawie albo brak było takiej a takiej przesłanki pozytywnej, albo że zachodziła taka a taka przesłanka negatywna. O tyle więc wynik "odtwarzania" w ponownym procesie podłoża faktycznego poprzedniej sprawy i jego oceny jest z góry przesądzony oddalającą sentencją poprzedniego wyroku prawomocnego, a swoboda sądu rozstrzygającego ponowny proces rozwodowy jest ograniczona powagą rzeczy osądzonej owego wyroku tak samo, jak w przypadku normalnym, gdy prawomocny wyrok oddalający zawiera uzasadnienie.
Stosując powyższe rozważania ogólne do niniejszej sprawy należy przede wszystkim stwierdzić, że w powyższym zakresie zaskarżony wyrok nie tylko nie nasuwa zastrzeżeń z punktu widzenia art. 367 k.p.c., ale odpowiada wyżej przedstawionemu poglądowi: ustala bowiem stan rzeczy istniejący przed wyrokiem oddalającym prawomocnie poprzednie powództwo o rozwód, ustala stan rzeczy istniejący w czasie wyrokowania w niniejszej sprawie, a rozważając kwestię zmiany, o której wyżej była mowa, stwierdza, iż "od tego czasu nie zaszły żadne nowe okoliczności, które by żądanie powoda mogły usprawiedliwić". Stwierdzenie to - jak wynika z całości uzasadnienia zaskarżonego wyroku - rozumie Sąd Wojewódzki w ten sposób, że aczkolwiek w międzyczasie nastąpiły pewne nowe fakty, które wyrok ustala, to jednak nie są to fakty, które by usuwały istniejącą w poprzednim procesie przesłankę negatywną rozwodu, a mianowicie wyłączność winy powoda (art. 30 § 1 kod. rodz.), lecz przeciwnie, także i te nowe fakty są zawinione wyłącznie przez powoda. Innymi słowy, zdaniem Sądu Wojewódzkiego, zarówno w czasie wyrokowania w poprzedniej sprawie jak i w czasie wyrokowania w sprawie niniejszej rozkład pożycia stron był wprawdzie zupełny i trwały, jednakże rozwodowi przeciwstawił się zarówno wówczas jak i obecnie powołany w zaskarżonym wyroku art. 30 § 1 kod. rodz. skoro brak interesu społecznego, o którym mowa w § 2 tegoż przepisu.
Aczkolwiek zaskarżony wyrok powołuje się wyłącznie na art. 30 kod. rodz., to jednak w rozważeniu postulatu, by strony "we wspólnym gospodarstwie domowym wychowywały dziecko", można by dopatrzeć się poglądu, iż - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - także art. 29 § 2 kod. rodz. przeciwstawia się rozwodowi. Z zaniechania bliższego rozważenia tego elementu wynika jednak, że Sąd Wojewódzki uważał ten argument tylko za posiłkowy. Pomijając to, że wyżej zacytowany postulat jest nierealny, skoro trwałość rozkładu pożycia stron zniweczyła nadzieję na przywrócenie tegoż pożycia, za słuszny uznać należy zarzut rewizji kwestionujący pogląd, jakoby dobro dziecka stron ucierpiało na skutek rozwodu. Ani z ustaleń zaskarżonego wyroku ani z materiału zebranego w tej i w poprzedniej sprawie nie wynika nic, co miałoby wskazywać, że wskutek rozwodu sytuacja dziecka - i tak i już przez powoda zaniedbywanego - w czymkolwiek się pogorszy. Należy więc na korzyść skarżącego przyjąć, że art. 29 § 2 kod. rodz. nie przeciwstawiał się rozwodowi ani w niniejszej sprawie, ani w poprzedniej. Tym samym zagadnienie zacieśnia się do zakresu art. 30 kod. rodz., który to przepis Sąd Wojewódzki trafnie wskazał jako jedyną podstawę swego rozstrzygnięcia.
W świetle powyższego za nieuzasadnione uznać należy te zarzuty rewizji, które zmierzają do wykazania winy pozwanej i w tym, że strony nie nawiązały pożycia na Ziemiach Odzyskanych i w okresie następnym. Chodzi tu bowiem o okres poprzedzający wyrok oddalający powództwo w poprzedniej sprawie rozwodowej. Sentencja oddalająca owego wyroku przesądziła negatywnie kwestię winy (współwiny) pozwanej. Gdyby pozwana była winna, poprzednie powództwo nie zostałoby oddalone, skoro istnienie zupełnego i trwałego rozkładu pożycia stron w owym czasie nie jest nawet przez skarżącego kwestionowane. W tej sytuacji powaga rzeczy osądzonej poprzedniego wyroku zamyka się, jak już wyżej wyjaśniono, drogą wykazywania współwiny pozwanej w owym czasie, skoro właśnie brak tej współwiny łącznie z brakiem zgody pozwanej na rozwód był, jak to niewadliwie zaskarżony wyrok stwierdził, ta przesłanka negatywna, która zdecydowała o oddaleniu poprzedniego powództwa. O ile zaś chodzi o ewentualną współwinę pozwanej z okresu pomiędzy wydaniem poprzedniego wyroku, a wydaniem zaskarżonego wyroku, brak podstaw do uznania jej za współwinną w czymkolwiek. W szczególności z listu pozwanej do jej teściów w żadnym stopniu nie wynika wina pozwanej, skoro wyrażony tam pogląd pozwanej o powodzie ("ja już dawno na niego nie liczę"), był najzupełniej uzasadniony, a okoliczność, że - jak z owego listu pozwanej wynika - motywem jej odmowy zgody na rozwód są względy religijne, ani pozwanej moralnie nie dyskwalifikuje, ani nie stwarza elementu interesu społecznego z art. 30 § 2 kod. rodz. do orzeczenia rozwodu wbrew sprzeciwowi pozwanej. Inna byłaby pod tym względem ocena, gdyby sprzeciw pozwanej wynikał z niskich pobudek, jednakże na przyjęcie tego brak w niniejszej sprawie wszelkich podstaw.
Nietrafny jest również zarzut rewizji jakoby Sąd Wojewódzki pominął fakt, że strony od 1948 r. nie obcują fizycznie. Okoliczność ta wskazuje bowiem na istnienie zupełnego i trwałego rozkładu pożycia, który jest właśnie założeniem zaskarżonego wyroku. Trafnie stwierdza skarżący, iż Sąd Wojewódzki nie rozważył kwestii trwałości społecznej wartości związku faktycznego, w którym powód żyje od kilku lat. Nie ma w tym jednak żadnego uchybienia, skoro nie chodzi o to, czy ów związek jest harmonijny i ma szansę trwałości, lecz o to, czy wobec wyłącznej winy powoda i braku zgody pozwanej na rozwód orzeczenie rozwodu obrażałoby uczucia moralne mas pracujących (art. 30 § 2 kod. rodz.). Sąd Wojewódzki trafnie na pytanie to odpowiedział twierdząco, mając w szczególności na uwadze dyskwalifikujący powoda stosunek do dziecka stron, o czym - już po wydaniu przez Sąd Wojewódzki zaskarżonego wyroku - wypowiedział się Sąd Najwyższy w swych wytycznych z dnia 28 maja 1955 r.
Z tych zasad rewizja ulega oddaleniu.
wersja do druku Indywidualne Porady Prawne specjalistów
Uzasadnienie pozwu o rozwód bez orzekania winy