Source: https://nomimos.wordpress.com/2012/07/20/jak-nfz-wybiera-oferentow/
Timestamp: 2018-05-21 09:06:18
Legal References Found: art. 305
 art. 304
 art. 305
 art. 271
 art. 305
 art. 305
 art. 305
 art. 305
 art. 183

Document Content:
Jak NFZ wybiera oferentów | nomimos
Strona główna > NFZ, Od nas, Przegląd prasy, Ratownictwo	> Jak NFZ wybiera oferentów
20/07/2012 Dodaj komentarz Go to comments
My przedstawimy jedynie dokumenty. Wnioski pozostawiamy naszym Czytelnikom.
Protokoły kontrolne wykazały, że obaj oferenci otrzymali identyczną liczbę punktów, maksymalną. Trzeba było więc postawić na cenę świadczeń. Przeprowadzono więc „negocjacje”. Jak one wyglądały, niech świadczy stenogram z nagrania tego spotkania.
Stenogram sporządzony na podstawie nagrania wykonanego podczas spotkania, które odbyło się w siedzibie MOW NFZ w Warszawie przy ul. Chałubińskiego 8, w dniu 4 czerwca 2012 roku
Grzegorz Riemer, (oferent) dyrektor Pogotowia Ratunkowego „Riemer”
Anna Ludwiczak, przewodnicząca komisji konkursowej MOW NFZ
Agnieszka Jarząbek, wice przewodnicząca komisji konkursowej MOW NFZ
Anna Chołuj, członek komisji konkursowej MOW NFZ
Fryszkowska Marzena, członek komisji konkursowej MOW NFZ
Wojtaszewska Katarzyna, protokolantka z ramienia MOW NFZ
Treść nagrania [fragmenty]:
. Przewodnicząca komisji: Witam pana dyrektora, spotkaliśmy się na spotkaniu negocjacyjnym, zaproszenie które zostało wysłane do oferenta, dotyczy to rejonu operacyjnego 14 / 06 Grodzisk Mazowiecki. W spotkaniu negocjacyjnym uczestniczy komisja konkursowa zgodna z zarządzeniem numer 93/ 2012 dyrektora MOW NFZ z dnia 31 maja 2012. Nie będę przedstawiać komisji, ponieważ
Grzegorz Riemer: dobrze
Przewodnicząca komisji: znamy się , tutaj jest jeden członek komisji nowy pani Ania Chołuj,która właśnie została powołana zarządzeniem numer 93. Ze strony oferenta pan
Grzegorz Riemer: Grzegorz Riemer, dyrektor Pogotowia Ratunkowego
Przewodnicząca komisji: ratunkowego Riemer. Dobrze, chciałabym zapytać się pana dyrektora, czy pan dyrektor akceptuje i przyjmuje te ceny, które są w ofercie czy też proponuje jakieś inne ceny?
Grzegorz Riemer: no, muszę je akceptować, bo sam je dałem, natomiast negocjacje polegają na tym, że skoro ja dałem coś, to państwo wychodzicie z propozycją. Na tym polegają negocjacje. Ja się ustosunkowuję do propozycji z państwa strony ponieważ wobec mojej oferty nie znam państwa propozycji
Przewodnicząca komisji: To znaczy cena zaproponowana w ofercie jest ceną zgodnie
z zamówieniem, natomiast jeżeli pan dyrektor chciałby dokonać zmiany tej ceny to bardzo proszę, jeżeli nie, to przyjmujemy tą cenę, którą podał pan w ofercie
Grzegorz Riemer: znaczy, z całym szacunkiem pani przewodnicząca, ale to nie są negocjacje, a przynajmniej nie mają znamion negocjacji, to jest po prostu pytanie czy ja chcę podtrzymać cenę czy ją opuścić, tyle
Przewodnicząca komisji: Dokładnie tak
Grzegorz Riemer: natomiast nie możemy tutaj mówić, że przeprowadzamy jakiekolwiek negocjacje w tej sytuacji
Przewodnicząca komisji: natomiast zgodnie z
Grzegorz Riemer: z punktu widzenia prawa handlowego i zwyczajów stosowanych
w spółkach prawa handlowego to nie są żadne negocjacje, zgodzimy się z tym, tak?
Przewodnicząca komisji: czyli rozumiem, że pan dyrektor podtrzymuje cenę, którą
Grzegorz Riemer: powiedziała pani przewodnicząca akurat, tylko odnieśmy się do faktu negocjacji i ceny, którą umieściłem w swojej pierwotnej ofercie złożonej dla państwa. Nasza firma może ustalić cenę nową na poziomie 13 procent niżej od ceny proponowanej przez Narodowy Fundusz Zdrowia jako ceny dedykowanej pierwotnie w materiale ofertowym
Przewodnicząca komisji: dobrze, czyli dla specjalistycznego zespołu, tak, podanego
w ofercie cena wskazana była trzy tysiące czterysta pięćdziesiąt osiem. Jaka jest nowa proponowana cena przez oferenta?
Grzegorz Riemer: trzy tysiące czterysta pięćdziesiąt osiem, chyba więcej
Przewodnicząca komisji: tak, trzy tysiące czterysta pięćdziesiąt osiem, zaraz zobaczymy
Grzegorz Riemer: chyba trzy osiemset
Przewodnicząca komisji: mówimy o cenie, która pan złożył w ofercie
Grzegorz Riemer: a, to może tak precyzyjniej. Ja odniosłem się, mówiąc o trzynastu procentach do ceny pierwotnie proponowanej przez Narodowy Fundusz Zdrowia
Przewodnicząca komisji: tak jak w ogłoszeniu
Grzegorz Riemer: czyli trzy osiemset, dwa osiemset trzydzieści i tysiąc czterysta piętnaście, tak proponował Narodowy Fundusz Zdrowia. Zgadzamy się z tym?
Przewodnicząca komisji: tak, to jest wartość zamówienia
Grzegorz Riemer: w związku z tym, że ja dałem cenę niższą o dziewięć procent, średnio,
w ofercie, w tej chwili możemy dać trzynaście procent czyli tysiąc dwieście trzydzieści jeden, trzy tysiące trzysta sześć,
Przewodnicząca komisji: momencik, momencik, jeżeli chodzi o specjalistyczne zespół ratownictwa medycznego to jak to będzie
Grzegorz Riemer: to będzie trzydzieści trzy zero sześć
Przewodnicząca komisji: trzy tysiące, trzysta trzydzieści sześć? Trzy tysiące trzysta sześć, tak?
Grzegorz Riemer: tak
Przewodnicząca komisji: trzy tysiące trzysta sześć? Tak?
Przewodnicząca komisji: dobrze, podstawowy całodobowy
Grzegorz Riemer: jeżeli chodzi o zespół podstawowy dwadzieścia cztery sześćdziesiąt dwa
Przewodnicząca komisji: dwa tysiące czterysta sześćdziesiąt dwa, tak?
Grzegorz Riemer: tak, dwadzieścia cztery sześćdziesiąt dwa
Przewodnicząca komisji: i zespół podstawowy czasowy
Grzegorz Riemer: dwanaście trzydzieści jeden
Przewodnicząca komisji: tysiąc dwieście trzydzieści jeden, tak? Bez groszy? Bo wcześniej było z groszami
Grzegorz Riemer: Myślę, że nie będziemy się bawić w groszówki, typu pięćdziesiąt groszy bo to nie ma żadnego uzasadnienia merytorycznego
Przewodnicząca komisji: no dobrze, to tak jak pan mówi, czyli wpisujemy do protokołu następujące ceny: specjalistyczne, które były trzy tysiące czterysta pięćdziesiąt osiem, wskazane w ofercie na trzy tysiące trzysta sześć złotych, jeżeli chodzi o podstawowe zespoły ratownictwa medycznego w ofercie wskazano cenę dwa tysiące pięćset czterdzieści siedem, natomiast na spotkaniu w dniu dzisiejszym oferent zaproponował dwa tysiące czterysta sześćdziesiąt dwa złoty i podstawowy czasowy zespół ratownictwa medycznego
w ofercie było tysiąc dwieście osiemdziesiąt siedem przecinek sześćdziesiąt pięć, natomiast oferent zaproponował tysiąc dwieście trzydzieści jeden
Grzegorz Riemer: w związku z tym, że mamy negocjacje i możemy zadawać pytania,
co prawda w protokole było napisane, że negocjacje dotyczą ceny, natomiast ja mam pytanie czy w ocenie merytoryczno technicznej oferty poza cenowej były jakieś istotne różnice pomiędzy dwoma oferentami
Przewodnicząca komisji: no niestety nie mogę panu dyrektorowi na to pytanie odpowiedzieć
Grzegorz Riemer: rozumiem, że jest to tajne
Przewodnicząca komisji: tak
Grzegorz Riemer: no dobrze. No to w takim razie można uznać, że negocjacje zostały zakończone, w cudzysłowiu.
Przewodnicząca komisji: Już zaczekamy na wydrukowanie protokołu
Grzegorz Riemer: A czy Narodowy Fundusz Zdrowia określił tak zwaną dolną granicę poniżej której realizacja świadczeń staje się niemożliwa?
Przewodnicząca komisji: To znaczy, jeżeli chodzi o punktacje jest to określone
Grzegorz Riemer: ja pytam o zupełnie co innego
Przewodnicząca komisji: nie
Grzegorz Riemer: chodzi o źródło finansowania, bo wiadomo, że karetki na wodzie nie jeżdżą, pacjenci bez leków nie żyją, w związku z tym czy Narodowy Fundusz Zdrowia
w swojej wszechwiedzy przewidział tak zwaną cenę minimalną poniżej której realizacja świadczeń jest niemożliwa, a jeżeli jest realizowana staje się to nieuczciwą konkurencją
Przewodnicząca komisji: nie, nie ma takiej ceny na tą chwilę, jeżeli będzie
Grzegorz Riemer: czy według państwa można zaproponować 100 złotych za dobę za zespół specjalistyczny, podstawowy
Przewodnicząca komisji: nie, nie
Grzegorz Riemer: no zaraz
Przewodnicząca komisji: przede wszystkim musimy zapoznać się z cenami. Zawsze komisja konkursowa jeżeli stwierdzi, że jest to cena rażąco niska to może wzywać oferenta do przedstawienia kalkulacji
Grzegorz Riemer: a na jakiej podstawie pani to stwierdza, że jest to cena rażąco niska?
Przewodnicząca komisji: na podstawie naszych informacji, tak? Tym bardziej, że
Grzegorz Riemer: skąd, jakich informacji
Przewodnicząca komisji: no przecież przede wszystkim mamy umowy, które są realizowane, mamy ceny zaproponowane przez wojewodę, tak? w porozumieniu i my będziemy dążyć żeby to nie były ceny rażąco niskie
Grzegorz Riemer: no dobrze, ale na jakiej podstawie państwo stwierdzacie, że utrzymanie dobokaretki za określoną cenę staje się rażąco niskie?
Przewodnicząca komisji: na tą chwilę, jak powiedziałam nie możemy rozmawiać na temat ceny rażąco niskiej, ponieważ musimy najpierw zapoznać się z cenami zaproponowanymi przez oferentów
Grzegorz Riemer: wydaje mi się, że bez potrzeby zapoznawania się z ofertą oferenta można ustalić, w którym momencie cena dobokaretki staje się rażąco niska. I to niezależnie czy to będzie Warszawa, Ostrołęka, Płock czy jakakolwiek miejscowość w Polsce gdzie stacjonują karetki
Grzegorz Riemer: moje pytanie dotyczy zupełnie czegoś innego. Ja nie pytam o to co myślą oferenci tylko pytam o to co myśli Narodowy Fundusz Zdrowia, który wie, że nie dokona się zastrzyku u pacjenta za jeden grosz, bowiem strzykawka kosztuje dwa grosze
i igła dwa grosze. O to pytam.
Grzegorz Riemer: Nie mówimy o wirtualnych rzeczach dlatego że firma może mieć inne zyski z różnych innych dochodów, które czasowo może przesunąć na czas postępowania po zawarciu umowy. Ma? Jest taka możliwość. Także to jest niestety, są to znamiona nieuczciwej konkurencji
Przewodnicząca komisji: to znaczy przede wszystkim
Grzegorz Riemer: dlatego moje pytanie, które powtarzam czy Narodowy Fundusz wie jaka powinna być absolutnie minimalna cena przy której można zachować jeszcze jakościowe świadczenia
Przewodnicząca komisji: już odpowiedziałam na to pytanie, nie będę odpowiadać po raz kolejny
Głos kobiecy: już wydrukował się protokół?
Grzegorz Riemer: czy w przypadku prośby o przedstawienie
Głos kobiecy: kalkulacji?
Grzegorz Riemer: znaczy, w księgowości nie ma czegoś takiego, rachunków zysków i strat ewentualnie bilansu, będzie przedłużona procedura konkursowa?
Przewodnicząca komisji: nie rozumiem, jakiego bilansu? My takiego nie żądamy, na jakim etapie?
Grzegorz Riemer: żeby przygotować kalkulację, trzeba przygotować tak zwany bilans wstępny
Przewodnicząca komisji: czy chodzi o rażąco niską cenę, o której pan dyrektor mówił
Grzegorz Riemer: nie, pani przewodnicząca wspomniała o tym, że poprosicie państwo nas o kalkulację
Głos kobiecy: o kalkulację
Grzegorz Riemer: w księgowości nie ma czegoś takiego, robi się tak zwany bilans a potem rachunek zysków i strat
Przewodnicząca komisji: nie chodzi o rachunek, chodzi o kalkulację ceny, co będzie wchodziło w skład ewentualnie tej ceny
Grzegorz Riemer: właśnie o tym mówię, że rachunek zysków i strat jest taką formą takiej kalkulacji czy przedsięwzięcie będzie się zamykać. W związku z tym, że tego nie przygotowuje się w godzinę
Przewodnicząca komisji: muszą państwo być przygotowani na ewentualne zapytania komisji konkursowej w przypadku podania takich a nie innych kwot, skąd się wzięła ta kwota
Grzegorz Riemer: nie informowano nas, że będziemy przygotowywać
Przewodnicząca komisji: Ale jeszcze żaden z oferentów niech nie przygotowuje bo jeszcze nie został wezwany
Przewodnicząca komisji: czyli spotkanie negocjacyjne…
Czy to były negocjacje, czy zapytanie w stylu: O ile pan zejdzie z ceny?
Firma Falck zeszła z ceny do poziomu cen stosowanych w Ratownictwie Medycznym w I kwartale 2008 roku.
Regulamin Pracy Komisji Konkursaowej NFZ mówi:
Protokół z negocjacji zawiera w szczególności […]:
imiona i nazwiska członków komisji oraz osób reprezentujących oferenta;
Natomiast końcowy protokół z opisanych negocjacji, wygląda tak:
Pod koniec spotkania, protokolantka zabrała dyktafon z nagraniem negocjacji i … wyszła z pokoju. Na korytarzu, pod tym właśnie pokojem, siedziała konkurencja. Protokolantki nie było przynajmniej 20 minut. Przypomnieć należy, że negocjacje były „tajne”. Tę sprawę pozostawiamy CBA i CBŚ oraz Prokuratury.
Kolejna sprawa. Czy nie ma określenia na „cenę rażąco niską”? Sprawdziliśmy:
a ceny wyglądały po negocjacjach tak:
Tu już nazwiska członków komisji są.
A jak wygląda protokół z kontroli baz pogotowia u oferentów? Część sprzętu jest dokładnie opisana (np. defibrylatory, respiratory itp.), wraz z numerami VIN itp. Inne już nie. Np. nosze. W końcu to integralna część wyposażenia karetki. A nosze nie zostały spisane, dlaczego?
Jak sprawdziliśmy, konkurencja posiada w swoich ambulansach nosze, które nie spełniają polskich norm.
Pokazała to np. Telewizja Polska: http://www.tvp.pl/warszawa/informacyjne/kurier-mazowiecki/wideo/19062012/7761449
Z tego co ustaliliśmy, firma ta, będąca operatorem Ratownictwa Medycznego w części woj. łódzkiego, używa także podobnych noszy, które nie spełniają polskich norm.
Po ogłoszeniu przez NFZ, że firma Falck wygrała konkurs, nieomieszkaliśmy się odwołać. Opisaliśmy wszelkie nieprawidłowości dotyczące zarówno pracy komisji konkursowej jak i merytoryczne odniesienie się do faktów. Odpowiedź NFZ była zaiła i nie zawierała niestety odpowiedzi na niektóre nasze wątpliwości.
Zawiadomiliśmy Wojewodę Mazowieckiego, że zachodzi wątpliwość co do racjonalnego, rzetelnego, uczciwego oraz gospodarnego dysponowania funduszami przez NFZ, który otrzymuje te fundusze właśnie od Wojewody.
Mimo, że jest to pismo dość długie, publikujemy je w całości:
jest Pan głównym dysponentem środków publicznych przeznaczonych na zabezpieczenie Ratownictwa Medycznego na Mazowszu.
Jako jeden z beneficjentów części tych środków, od przeszło 12 lat świadcząc usługi Pogotowia Ratunkowego, które funkcjonuje rzetelnie i bez skarg ze strony zarówno mieszkańców jak i lokalnych samorządów oraz ze strony NFZ, będąc niejako podwładnym Pana Wojewody, pragnę zwrócić Pana uwagę na niepokojące fakty dotyczące działań Mazowieckiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia.
Wiadomo jest zapewne Panu, że MOW NFZ ogłosił w kwietniu br. konkurs ofert na Ratownictwo Medyczne dla rejonu operacyjnego 14/06. Postępowanie rozpoczęto, skontrolowano obu stających do konkursu oferentów (naszą firmę oraz firmę Falck Medycyna). Nie znam wyników kontroli przeprowadzonej w firmie Falck Medycyna. W naszej firmie kontrola wypadła bez jakichkolwiek zastrzeżeń, a ponad standardowe wyposażenie zostało odnotowane i „nagrodzone” stosownymi punktami. Do tego momentu wszystko odbyło się zgodnie z ustawowymi procedurami.
Ze zdziwieniem przyjąłem wiadomość, że 4 czerwca br. zaproszono obie konkurujące w tym konkursie firmy, na negocjacje do siedziby MOW NFZ. Okazało się, że nie były to negocjacje w szerokim tego słowa znaczeniu. Zapytano mnie jedynie czy obniżę podaną w swojej ofercie cenę czy pozostanę przy, już i tak obniżonej wcześniej, wycenie. Ze strony MOW NFZ nie padła jakakolwiek nowa propozycja cenowa. (Szczegóły tych rozmów zostały nagrane i są w posiadaniu obu oferentów i MOW NFZ, a także załączone do niniejszego pisma).
Wyjaśnienia wymaga sposób zapewnienia właściwego zabezpieczenia zapisu dźwięku, zrealizowanego podczas tego spotkania, przed utratą, zniekształceniem, nieuprawnionym dostępem, usunięciem lub inną nieuprawnioną zmianą. Jest to tym bardziej istotne, że po ostatecznym ustaleniu propozycji cenowej oferenta, a przed zakończeniem posiedzenia negocjacyjnego, pracownik NFZ wyszedł z urządzeniem nagrywającym z pomieszczenia, w którym trwało posiedzenie i przez kilkanaście minut nagranie (a wraz z nim informacje stanowiące tajemnicę handlową) znajdowało się poza kontrolą komisji oraz oferenta. Nadmienić należy, że na korytarzu oczekiwał na swoją kolej konkurencyjny dla naszej firmy przedstawiciel firmy Falck.
W tym zakresie rozważamy poinformowanie organów ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa.
Protokół z tych negocjacji również pozostawia wiele do życzenia (kopia w załączniku). Zapisane w nim „propozycje NFZ” oraz „propozycje oferenta” w niczym się nie różnią. A jak wspomniałem, ze strony MOW NFZ żadnej „propozycji” nie było, oprócz tej, ogłoszonej w pierwotnym konkursie ofert. W rubryce „propozycje NFZ” widnieją sumy podane ostatecznie przez moją firmę.
Protokół nie zawiera także imion i nazwisk oraz funkcji członków Komisji.
Tego samego dnia, kilka godzin później, ok. godz. 16.03 otrzymałem wezwanie z MOW NFZ do przedstawienia kosztorysu mojej oferty, który miał być złożony w niecałe 48 godzin. Jak Pan Wojewoda zdaje sobie sprawę, przygotowanie takich „kosztorysów” wymaga czasu i uwagi. Mimo to, złożyłem wymagany dokument w terminie. Dla mnie niezrozumiałym jest pojęcie kosztorysu w kontekście tak dużego przedsięwzięcia. W takich przypadkach nie posługiwałem się nigdy kosztorysem a prognostycznym bilansem przedsięwzięcia i rachunkiem zysków i strat. Kosztorysowanie szczegółowe stosuję jedynie dla weryfikacji kont księgowych, co do ich prawidłowości. Jest to metoda żmudna i czasochłonna. W piśmie kierowanym do nas nie wskazano metodologii. Oczekiwanie komisji przypominało raczej prośbę o stworzenie w 24 godziny dokumentu na bazie „kreatywnej księgowości”, co tym bardziej jest zadziwiające w kontekście finansów publicznych i świadczy o nieznajomości dziedziny ekonomi ze strony komisji.
Tego samego dnia, kilka godzin później, ogłoszono wyniki konkursu. Wygrała firma Falck Medycyna.
Śledząc całą procedurę konkursu, widząc nieprawidłowości w jej przebiegu, składam oczywiście odwołanie do MOW NFZ (kopia w załączeniu). Nie będąc pewnym, czy nie złamano prawa, skieruję również odpowiednią informację z prośbą o kontrolę opisywanych procedur konkursowych do Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Centralnego Biura Śledczego oraz do Najwyższej Izby Kontroli. Nie wykluczam również złożenia doniesienia do Prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 305 §2 KK.
Nie jest to działanie skierowane przeciw Panu. Wydaje mi się, że zarówno Pan, jako dysponent środków przeznaczonych na Ratownictwo Medyczne na Mazowszu, jak i ja – dotychczasowy beneficjent części tych funduszy, powinniśmy stać na straży publicznych środków i kontrolować ich przepływ oraz prawidłowe wydatkowanie.
Oczekuję, że Pan Wojewoda ze swej strony zechce sprawdzić jak przebiegała procedura konkursowa, komu i w jaki sposób powierzono fundusze, nad którymi ma Pan pieczę.
Do Prokuratury Rejonowej w Warszawie zostało złożone następujące doniesienie:
02-582 Warszawa Mokotów
Działając na podstawie art. 304 par 1 kpk zawiadamiam o możliwości popełnienia przestępstwa:
– wejścia w porozumienie członków komisji konkursowej MOW NFZ z przedstawicielem firmy Medycyna Falck w dniu 04.06.2012 roku w Warszawie ul. Chałubińskiego 8 w trakcie negocjacji i przekazania mu istotnych treści z tego spotkania z Centrum Medycznym Riemer dotyczących propozycji cenowej oferenta, i tym samym działania na szkodę Centrum Medycznego Riemer to jest czynu z art. 305 par 2 kk
– poświadczenia nieprawdy przez osobę uprawnioną do wystawienia dokumentu w dniu 04.06.2012 roku w Warszawie ul. Chałubińskiego 8 w protokole z negocjacji dotyczącej ceny, polegającej na dopisaniu do protokołu ceny oferowanej przez NFZ mimo iż taka propozycja w trakcie spotkania nie padła to jest czynu z art. 271 par 1 kk
Na podstawie art. 305 par 3 kpk składam wniosek o ściganie przestępstwa z art. 305 par 2 kk
Na podstawie ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 roku o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych Mazowiecki Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia ogłosił konkurs ofert o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w rodzaju ratownictwo medyczne, na który zgłosiło się dwóch oferentów : firma Medycyna Falck oraz Centrum Medyczne Riemer.
W dniu 04.06.2012 roku w siedzibie MOW NFZ w Warszawie przy ul. Chałubińskiego 8, odbyło się spotkanie dotyczące negocjacji ceny świadczeń opieki zdrowotnej w trwającym postępowaniu konkursowym na świadczenia w zakresie ratownictwa medycznego oferta nr 07-12-000626 [16/1]- 0002/06. Uczestnikami spotkania byli Grzegorz Riemer [ oferent] oraz przewodnicząca, wiceprzewodnicząca, członkowie komisji konkursowej MOW NFZ i protokolantka z ramienia MOW NFZ.
Przedmiotem negocjacji miała być cena za udzielane świadczenia opieki zdrowotnej. Jako pierwszy na spotkanie zaproszony został Grzegorz Riemer, natomiast przedstawiciel firmy Medycyna Falck czekał na korytarzu, przy drzwiach pokoju w którym odbywało się spotkanie. W trakcie spotkania okazało się , że jego przebieg nie odpowiada formie negocjacji, gdyż ze strony MOW NFZ nie padła żadna propozycja ceny za udzielane świadczenia opieki zdrowotnej. Przedmiotem zainteresowania komisji konkursowej było zbadanie możliwości obniżenia ceny przez Centrum Medyczne Riemer, która już wcześniej została obniżona. Przebieg spotkania był protokołowany oraz nagrywany za zgodą stron.
Po zakończeniu spotkania protokolantka wyszła z pokoju gdzie odbywało się spotkanie, zabierając ze sobą dyktafon z nagraniem negocjacji, które jak zaznaczyła przed rozpoczęciem spotkania komisja, były tajne. W tym czasie wydrukowano protokół końcowy z negocjacji, który zawierał cenę oferowaną przez NFZ i cenę proponowaną przez Centrum Medyczne Riemer. Okazało się, że obie ceny tj. liczby planowanych do udzielenia świadczeń opieki zdrowotnych oraz ceny za udzielane świadczenia były jednakowe. Po upływie około 20 minut protokolantka powróciła na salę.
W trakcie negocjacji w dniu 04.06.212 roku doszło ze strony komisji konkursowej do zachowań, które wyczerpują znamiona ustawowe czynów określonych w art. 305 par 2 kk i 271 par 1 kk.
Dyktafon z nagraniem negocjacji – czyli jedyny dokument odzwierciedlający rzeczywisty przebieg rozmów członków komisji z Grzegorzem Riemerem został wyniesiony przez protokolantkę poza salę, gdzie prowadzono rozmowy na około 20 minut i w tym czasie znajdował się poza kontrolą komisji i oferenta, istnieje więc uzasadnione podejrzenie, że mógł on zostać udostępniony drugiemu oferentowi, na co wskazuje późniejsze rozstrzygnięcie na korzyść tego oferenta Medycyny Falck. Wskazanie temu oferentowi istotnych szczegółów oferty Centrum Medycznego Riemer pozwoliło na przedstawienie konkurencyjnej oferty i wygranie konkursu. Jednocześnie w protokole już po sporządzeniu zapisu na dyktafonie znalazły się treści, które w trakcie negocjacji nie padły [ cena podana przez NFZ] wobec czego umieszczenie jej w protokole nosi znamiona poświadczenia nieprawdy.
W świetle powyższych faktów istnieją uzasadnione podstawy do wszczęcia postępowania z art. 305 par 2 kk, w toku którego wnoszę o:
– przyjęcie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa od pokrzywdzonego Grzegorza Riemer i przesłuchanie go w charakterze świadka na okoliczność przebiegu spotkania negocjacyjnego oraz zachowania protokolanta
– zabezpieczenie monitoringu obejmującego pomieszczenia MOW NFZ w Warszawie ul Chałubińskiego 8, w których toczyły się negocjacje oraz korytarz i pomieszczenie w którym dokonano przegrania zapisu z dyktafonu na drugi nośnik
– przesłuchanie w charakterze świadków wszystkich członków komisji konkursowej na okoliczność wyniesienia przez protokolantkę dyktafonu z zapisem, czy znane im są kłopoty ze sprzętem przy przegrywaniu zapisu na inny nośnik, kto i na jakiej podstawie polecił skopiowanie zapisu na drugi nośnik, dlaczego nie ma o tym wzmianki w protokole, dlaczego protokół i zapis na dyktafonie nie obejmuje przebiegu całego spotkania negocjacyjnego, dlaczego w protokole przed złożeniem podpisu znalazła się istotna treść dotycząca ceny oferowanej przez NFZ, która nie padła w trakcie spotkania, dlaczego protokolant wyszedł z urządzeniem nagrywającym z pomieszczenia, w którym trwało posiedzenie po ostatecznym ustaleniu propozycji cenowej oferenta a przed zakończeniem posiedzenia
– przesłuchanie w charakterze świadka z uprzedzeniem o treści z art. 183 kpk Katarzyny Wojtaszewskiej na okoliczność, na czyje polecenie wyszła z dyktafonem z sali, jaka byłą treść polecenia, gdzie nastąpiło przegranie nagrania na inny nośnik, na jakim urządzeniu, jakie kłopoty techniczne wystąpiły w trakcie przegrywania, czy w drodze do pomieszczenia gdzie nastąpiło przegranie zapisu rozmawiała z kimś, czy ktoś pomagał jej w przegrywaniu zapisu, jeśli tak, kim była ta osoba, na ile nośników przegrała zapis z dyktafonu
– zabezpieczenie sprzętu na którym dokonywano nagrania i powołanie biegłego z zakresu informatyki celem ustalenia czy w zapisie w dyktafonie po sporządzeniu nagrania były dokonywane zmiany lub innego rodzaju ingerencja w treść zapisu
– zabezpieczenie sprzętu na którym dokonywano przegrania na inny nośnik i powołanie biegłego celem ustalenia na ile nośników nagranie z dyktafonu zostało skopiowane i jak długo trwało kopiowanie każdego z nich
– zabezpieczenie materiału dowodowego w postaci protokołu z posiedzenia i nagrania z negocjacji z przedstawicielem firmy Medycyna Falck
Zawiadomione też zostały o wszystkim służby, które powinny mieć pieczę nad publicznymi środkami.
Będziemy Państwa informować o dalszych postępach w tej sprawie.
dokumenty są dokumentami. Czy NFZ coś już zrobiło w sprawie tego konkursu? Bo widać na odległość, że nie wiedzą chyba co mają począć z tym kwiatkiem. A powinni walnąć się w cherlawą klatę i unieważnić ten konkurs zwyczajnie, bo śmierdzi, oj śmierdzi strasznie
22/07/2012 o 20:59
„Dyktafon z nagraniem negocjacji – czyli jedyny dokument odzwierciedlający rzeczywisty przebieg rozmów członków komisji z Grzegorzem Riemerem został wyniesiony przez protokolantkę poza salę, gdzie prowadzono rozmowy na około 20 minut i w tym czasie znajdował się poza kontrolą komisji i oferenta, istnieje więc uzasadnione podejrzenie, że mógł on zostać udostępniony drugiemu oferentowi, na co wskazuje późniejsze rozstrzygnięcie na korzyść tego oferenta Medycyny Falck”. – nic dodać….
22/07/2012 o 16:35
Do Sygnalizatora
Popieram Cię w całej rozciągłości! Niszczą rodzime firmy w tym NFZcie. Prawo mają za nic. Ciekawe czy prokuratura przejmie się wreszcie tym, że Polak, przedsiębiorca może mieć rację?
Ja również trzymam kciuki za Pana Riemer.
Podoba mi się ta nowa strona.
22/07/2012 o 16:19
Śledzę stronę http://www.riemer.gr. Bardzo dobrą zresztą. Cieszę się, że wreszcie powstała strona, która zbiera te wszystkie „kwiatki”. To jest ewidentny skandal z tym konkursem. mam nadzieję, że prokuratura nie zamiecie tego pod dywan, bo to by był kolejny ewidentny przekręt. Bo jak to wszystko inaczej nazwać? Niszczy się polskie firmy, pozwala się na takie rzeczy, komisje konkursowe nie wiedzą co robią (albo wiedzą dokładnie), a ty człowieku walcz z machiną urzędniczą, która ma za nic Polaków.
Panie doktorze Riemer. Trzymam kciuki, niech Pan się nie poddaje i walczy. Wiele osób Panu kibicuje i czeka na rezultaty tej walki. Zobaczymy czy da się obronić prawdę czy stanie na tym, że „prawo prawem, a racja ma być po jednej stronie”.
Do Sygnalizatora:
Panie doktorze, ja czytałem wiele podobnych historii. Dzieki Panu wszedłem na stronę pana Riemer. To, co przeczytałem tam, napawa zgrozą. Jawne łamanie procedur, standardów, dobrych obyczajów. Jeśli prokuratura umorzy tę sprawę, uważam, że trzeba będzie ją podać do sądu. Dowody zamieszczone na tej stronie są wręcz porażające. Jeśli tak się dzieje i z innymi konkursami, to ja wyjeżdżam z tego kraju.
Panie Riemer. Daje Pan wspaniały przykład odwagi cywilnej by bronić swoich słusznych racji. Będę śledzić tę sprawę. Powinno się to rozpowszechnić na cały kraj. Ja już przesłałem linka do Pana strony znajomym. Nie wierzyli własnym oczom, tak jak i ja. Pozdrawiam serdecznie
26/07/2012 o 21:48
Popieram w 100%. W tym NFZ to skandal goni skandal, a jeszcze te nowe rewelacje na stronie http://www.riemer.gr…. Matko i córko!!!! Kto wreszcie zajmie się tym co się dzieje w sprawie tego konkursu? Przecież widać jak na dłoni o co chodzi! Ludzie z CBA z CBŚ z ABW z Prokuratury!!!! Nie zamiatajcie tego pod dywan, niech wreszcie ludzie uwierzą, że prawo w Polsce ma być przestrzegane a nie omijane.
Etos lekarza Karetki pod specjalnym nadzorem