Source: http://kekusz.pl/2015/01/07-01-2015-pismo-zbigniewa-kekusia-do-red-bogdana-rymanowskiego-w-sprawie-uczestnika-programu-kawa-na-lawe-jaroslawa-gowina/
Timestamp: 2018-04-20 20:29:55
Legal References Found: art. 25
 art. 825
 art. 41
 art. 241
 art. 359
 art. 3

Document Content:
07.01.2015 Pismo Zbigniewa Kękusia do red. Bogdana Rymanowskiego w sprawie uczestnika programu “Kawa na ławę” Jarosława Gowina – Polskie prawo czy polskie prawie
07.01.2015 Pismo Zbigniewa Kękusia do red. Bogdana Rymanowskiego w sprawie uczestnika programu “Kawa na ławę” Jarosława Gowina
Zbigniew Kękuś Kraków,
Telewizja TVN S.A.
„Kawa na ławę”
Pracownicy Biura Poselskiego posła Jarosława Gowina, ul. Henryka Sienkiewicza 9/17, 30-033 Kraków
Pan Jarosław Potasz, Dyrektor TVN Kraków, ul. Płk. Stanisława Dąbka 2, 30-832 Kraków
Pan Markus Tellenbach – Prezes Zarządu Dyrektor Generalny Grupy TVN, ul. Wiertnicza 166, 02-952 Warszawa
www.kekusz.pl, ruchobywatelskinarzecz@vp.pl, www.aferyprawa.eu, www.3obieg.pl, www.monitor-polski.pl, www.neon24.pl
Kawała na ławę o gościu programu „Kawa na ławę” Jarosławie Gowinie.
Zawiadomienie o mojej gotowości uczestnictwa w programie „Kawa na ławę” gdy będzie poświęcony sytuacji w wymiarze sprawiedliwości.
zwrócenie się przez Adresata niniejszego pisma z prośbą do Jarosława Gowina o doręczenie Panu kilku wydań wydawanej przez jego biuro poselskie gazety „Super Lider”,
zaprezentowanie telewidzom podczas programu „Kawa na ławę” gazety „Super Lider” oraz poproszenie J. Gowina o wyjaśnienie, z jakich źródeł ją finansuje.
Wniosek o zadanie Jarosławowi Gowinowi, podczas najbliższego z nim udziału programu „Kawa na ławę” pytań:
czy wykonał polecenie lidera PO Donalda Tuska z grudnia 2009 r. i sporządził „Kodeks etyki parlamentarzysty Platformy Obywatelskiej”, jeśli nie, dlaczego,
czy jest ojcem kilkuletniego, nieślubnego dziecka, którego matką jest była studentka Wyższej Szkoły Europejskiej im. ks. J. Tischnera z okresu, gdy był rektorem tej Uczelni.
by wymiar sprawiedliwości nie służył interesom prawników, a dobru obywateli.
Wiem, że to, co robię, jest niepopularne wśród sędziów i prokuratorów, adwokatów, czy notariuszy,
ale od tego jestem ministrem, żeby działać na rzecz ogółu. (…) Raczej bym się identyfikował z Sitting Bullem
czy innym wodzem plemion indiańskich. Zawsze miałem poczucie, że należy stawać po stronie słabszych.”
„HIPOKRYZJA” – «obłuda, dwulicowość, nieszczerość, udawanie»
Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 263
„KABOTYN” – «człowiek lubiący tanie efekty, zgrywający się; efekciarz, komediant»
Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 303
Częstym gościem prowadzonego przez Pana w niedzielne przedpołudnia programu „Kawa na ławę” jest poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, były minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. Ostatnio gościł go Pan w dniu 4 stycznia 2015 r.
Jarosław Gowin sam siebie promuje – jest także od lat promowany przez jego środowisko – na postać etyczną. Przed laty, gdy „wybuchła” afera hazardowa, premier Donald Tusk zaprezentował go jako najbardziej etycznego posła Platformy Obywatelskiej. Powierzył mu sporządzenie Kodeksu etyki parlamentarzysty PO. Media podawały:
„Jak wyjaśnia Gowin, kodeks /Etyki Parlamentarzysty Platformy Obywatelskiej/ będzie składał się z trzech części: kanonu wartości, które powinny przyświecać politykom PO, zbioru zasad, jak się powinni zachowywać parlamentarzyści oraz reguł normujących relacje ze światem biznesu.”
Ostatecznie, po zamieceniu afery „pod dywan” Donald Tusk zrezygnował z zamiaru naprawy etycznej parlamentarzystów Platformy, wpajania im wartości, zasad i reguł, które kierują działaniami większości Polaków, mimo że nikt nas nie wyposażył w podręczniki do nauki, tego co nam dyktują… rozum i serce.
Szkoda, bo jak pokazały zdarzenia z ostatnich miesięcy kodeks etyczny przydałby się jemu samemu oraz niektórym czołowym postaciom Platformy Obywatelskiej.
Jak pamiętamy, jeszcze w czerwcu ubiegłego roku Donald Tusk deklarował w wywiadzie dla „POLITYKI”: „Nie oddam Polski bez walki”1. A niespełna dwa miesiące później wystarczyło… 25 tys. euro, żeby jednak oddał. Bez walki. Chociaż kto wie, może targował się o jak największe dla siebie wynagrodzenie.
Radosław Sikorskiemu także przydałby się zestaw kanonów …
Jak mówią, „ryba psuje się od głowy”. Zepsucie moralne przydarzyło się zatem i przez lata członkowi PO Jarosławowi Gowinowi. Oczywiście można się zastanawiać, czy go, rzeczywiście prawego, zdeprawował amoralny błazen Donald Tusk, czy też taka Gowina uroda…
Jarosław Gowin rozpoczął pełnienie funkcji ministra sprawiedliwości u schyłku 2011 roku.
W części 3 umieszczonej na Youtube, przygotowanej przeze mnie i red. Piotra Mądrego z „Debeściaka” 2 prezentacji „Oto moja racja – dr Zbigniew Kękuś”, pt. „Majętności gojów są jako pustynia, kto je pierwszy zajął, pierwszy ma do nich prawo” /Talmud, Baba Batra 546/, czyli nieudany „skok” członków najwyższego kierownictwa Sądu Okręgowego w Krakowie, prezes Barbary Baran i wiceprezesa Michała Niedźwiedzia oraz sędzin Teresy Dyrgi i Ewy Olszewskiej i na mieszkanie Zbigniewa Kękusia zamieszkiwane przez jego dzieci”: https://www.youtube.com/watch?v=-i8XWSXP1Sg, przedstawiamy okoliczności, w jakich rozpocząłem w dniu 26 lipca 2012 r., a następnie prowadziłem przez 16 dób słuszny protest głodowy przed Sądem Okręgowym w Krakowie.
Przyczyną jego prowadzenia przeze mnie było, że mnie dwie złodziejki z Sądu Okręgowego w Krakowie, prezes Sądu „sędzia” Barbara Baran i zastępca przewodniczącej Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego „sędzia” Teresa Dyrga chciały okraść z trzypokojowego mieszkania, w którym mieszkają moje dzieci, celem wyegzekwowania ode mnie kwoty 8.750,00 zł
Kwotę 8.750,00 zł orzekła sędzia Teresa Dyrga wyrokiem, który w sprawie o rozwód pomiędzy mną i moją żoną wydała w dniu 22 listopada 2004 r. /sygn. XI CR 603/04/.
Wyrok sędzi T. Dyrgi uprawomocnił Sąd Apelacyjny w Krakowie wyrokiem z dnia 10 kwietnia 2006 r.
Sędzia Teresa Dyrga wydała zarządzenie o ściągnięciu ode mnie w.w. kwoty 8.750,00 zł w dniu 24 listopada 2009 r., tj. 7 miesięcy po tym, gdy w.w. roszczenie uległo z dniem 11 kwietnia 2011 r. – z mocy prawa określonego przepisami ustawy, pod rządami której sędzia T. Dyrga rozpoznawała wyżej wymienioną sprawę, tj. art. 25.1 ustawy z dnia 13 czerwca 1967 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, roszczenie Sądu Okręgowego w Krakowie – przedawnieniu.
W związku z powyższym, po tym, gdy prezes Barbara Baran wydała komornikowi Rafałowi Nowickiemu de Poraj polecenie wyegzekwowania ode mnie w.w. kwoty kierowałem przez dwa lata kolejne wnioski do niej o skierowanie wniosku do komornika o umorzenie postępowania. Powoływałem się w nich na art. 825 k.p.c.: „Organ egzekucyjny umorzy postępowanie w całości lub części na wniosek: 1) jeżeli tego zażąda wierzyciel”.
Dwoje wiceprezesów Sądu Okręgowego w Krakowie, sędziowie Liliana Kaltenbek-Skarbek i Michał Niedźwiedź oraz sama prezes sędzia Barbara Baran informowali mnie, że prezes Sądu Okręgowego w Krakowie nie posiada uprawnień do złożenia wniosku do komornika o umorzenie postępowania egzekucyjnego, w którym wierzycielem jest Sąd Okręgowy w Krakowie. Tak jest z całą pewnością tylko w Sądzie Okręgowym w Krakowie kierowanym przez „sędziów” złodziei, w tym SSO Lilianę Kaltenbek, SSO Michała Niedźwiedzia i SSO Barbarę Baran.
Prezes B. Baran poinformowała mnie pismem z dnia 27 kwietnia 2012 r.: „Uprzejmie informuję, iż pisma Pana z dnia 11 i 12 kwietnia 2012 r. zostały przekazane do sprawy egzekucyjnej o sygn. III Kms 98/10 jako pismo procesowe w sprawie. Jednocześnie informuję, że Prezes Sądu Okręgowego nie jest uprawniony do rozpoznania wniosków o umorzenie egzekucji. Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie SSO Barbara Baran”
Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. akt L-050-76/11, pismo prezesa Sądu Barbary Baran do Z. Kękusia z
dnia 27 kwietnia 2012 r.
Z prezes Barbary Baran złodziejka uprzejma i … świadoma. Świadoma, bo w piśmie z dnia 11.04.2012 r. podałem podstawy prawne mojego wniosku o wystąpienie przez nią z wnioskiem o umorzenie postępowania.
Gdy komornik Rafał Nowicki de Poraj wydał polecenie biegłemu sądowemu, rzeczoznawcy majątkowemu dokonania wyceny mieszkania – w którym, nawiasem mówiąc, nigdy nie mieszkałem i w którym mieszkają moje dzieci z moją byłą żoną – żeby je zlicytować i sprzedać celem wyegzekwowania od mnie w.w. kwoty 8.750,00 zł, w dniu 26 lipca 2012 r. rozpocząłem protest głodowy przed Sądem Okręgowym w Krakowie.
Piłem wodę i soki, noce spędzałem w śpiworze.
Informowały o nim od początku portale internetowe – www.monitor-polski.pl, Afery Prawa, Afery i Bezprawie, Nowy Ekran, Rafał Gawroński, Telewizja Niezależna i inne. Po kilku dniach informacje o nim podały również dzienniki krakowskie, tj. „Dziennik Polski” i „Gazeta Krakowska”.
O proteście informowałem prezes B. Baran codziennie kierowanym do niej pismem.
Ponieważ kierownictwo Sądu Okręgowego w Krakowie nie wykazywało moim protestem najmniejszego zainteresowania, w jego 13-ym dniu, 8 sierpnia 2012 r. skierowałem pismo do ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina. Prosiłem ministra o interwencję.
Minister Gowin interweniował …
W dniu 14 sierpnia 2012 r. wysłał pismo do prezes B. Baran – „Warszawa, dnia 14 sierpnia2012 r. Ministerstwo Sprawiedliwości Biuro Ministra Wydział Skarg i Wniosków BM–III–052–2753/12/4/R
Pani Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie
Wydział Skarg i Wniosków Biura Ministra uprzejmie przekazuje, według właściwości stosownie do treści art. 41b § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych /Dz. U. Nr 98, poz. 1070 z późn. zm./ –pismo Pana Zbigniewa Kękuś z dnia 8.08. 2012 r. nadesłane do Ministerstwa Sprawiedliwości w dniu 10.08. 2012 r. w związku z podjętym przez skarżącego protestem. z up. Dyrektora Biura Ministra Ewa Świderska wizytator”
Dowód: Ministerstwo Sprawiedliwości Biuro Ministra Wydział Skarg i Wniosków, sygn. BM–III–052–2753/12/4/, pismo z dnia 14 sierpnia 2012 r. wizytatora Ewy Świderskiej do Prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie
Musiała być mocno zaskoczona prezes Sądu Okręgowego w Krakowie Barbara Baran, gdy się dowiedziała z pisma z dnia 14 sierpnia 2012 r. od ministra w Warszawie, że ja od dnia 26 lipca 2012 r. prowadziłem protest głodowy przed kierowanym przez nią Sądem …
W dniu 8 sierpnia red. Hanna Lis podała w głównym wydaniu Panoramy TVP:
W wywiadzie na temat mojego protestu udzielonym Panoramie TVP wiceprezes Sądu Okręgowego w Krakowie sędzia Michał Niedźwiedź powiedział:
Nie ma rzeczy niemożliwych… Szczególnie gdy patologię sędziów obnażą media.
W dniu 9.08.2012 r. w sprawie prowadzonego przeze mnie protestu interweniowali osobiście u prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie sędziego Andrzeja Struzika, publicystka “Warszawskiej Gazety” dziennikarz “Gazety Obywatelskiej” i “Prawda jest ciekawa” red. Krystyna Górzyńska, redaktor naczelny „Afer Prawa” Zdzisław Raczkowski i dziennikarka „Afer Prawa” red. Helena Fleszar.
Następnego dnia, 10 sierpnia 2012 r. – w 16-ym dniu prowadzonego przeze mnie przed Sądem protestu głodowego – sędzia Michał Niedźwiedź – ten sam, dwa dni wcześniej informował Panoramę TVP, jak wyżej – skierował wniosek do komornika R. Nowickiego de Poraj o umorzenie prowadzonego przeciwko mnie postępowania egzekucyjnego. Powołał się na przesłankę… przedawnienia roszczenia.
Przyznał mi rację, że roszczenie Sądu uległo przedawnieniu z dniem 11 kwietnia 2009 r.
Wtedy, gdy prowadziłem protest przed Sądem Okręgowym w Krakowie dołączyły do mnie także inne osoby, jak ja krzywdzone przez zatrudnionych w nim sędziów, w tym prezes Barbarę Baran.
Od sierpnia 2012 r. prosiliśmy – w tym Państwo Sieglinde Broda, Teresa Kawiak i Wacław Stęchnij – o spotkanie z nami posła-ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina.
Jarosław Gowin na początku nie reagował na nasze pisma. Nie odpowiadał na nie.
Jak nas poinformowała kierownik jego biura poselskiego, w ogóle nie pełnił dyżurów poselskich. Potem dyrektor biura Anna Salamoińczyk-Mochel poinformowała nas, że premier Donald Tusk nakazał mu – jako ministrowi sprawiedliwości – zajmowanie się wyłącznie aferą Amber Gold. Po tym, gdy łożyłem wniosek do premiera D. Tuska, żeby jednak zezwolił Jarosławowi Gowinowi na wypełnianie także poselskich obowiązków i pełnienie dyżurów poselskich dyrektor A. Salamończyk-Mochel wyznaczyła nam termin spotkania z posłem.
Żeby zaraz potem je… odwołać.
Zorganizowaliśmy zatem akcję przed biurem poselskim Jarosława Gowina pod nazwą „Czekamy na Gowina”. „Dziennik Polski” informował w wydaniu z dnia 11 października 2012 r. – Załącznik 1: „Protest. Pokrzywdzeni przez wymiar sprawiedliwości od dwóch miesięcy protestowali przez krakowskim Sądem Okręgowym. Teraz przenieśli się pod biuro posła PO i ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina. Protestujący domagają się rozpatrzenia ich spraw zgodnie z przepisami. Przy ul. Karmelickiej prowadzą całodobowo akcję pod nazwą” „Czekamy na Gowina”. – Mający się spotkać z nami poseł, odwołał spotkanie twierdząc, że nie posiada kompetencji do wkroczenia w dziedzinę niezawisłości sądów – mówi protestująca Teresa Kawiak. – Nie zgadzamy się z tym, że pan Gowin nie posiada uprawnień, aby interweniować w naszych sprawach – mówi Zbigniew Kękuś, bezprawnie oskarżony przez 15 sędziów o znieważenie. – Będziemy podejmować działania, aby przekonać posłów, że naprawdę nam nie robią łaski, bo to dzięki nam i za nasze pieniądze nas reprezentują – mówi Stefan Dembowski, wspierający protestujących.”
Źródło: Aleksandra Sibistowicz, „Czekają na ministra”; „Dziennik Polski”, 11 października 2012 r. – Załącznik 1
Dwie Panie, ponad 60-letnia Teresa Kawiak i ponad 70-letnia Sieglinde Broda spędziły całą noc – w temperaturze ok. 0ºC – z dnia 10 na 11 października 2012 r. przed kamienicą w centrum Krakowa, przy ul. Karmelickiej 1, w której mieściło się biuro poselskie J. Gowina.
Wspierający naszą akcję Pan Stefan M. Dembowski, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Demokracja USA, apelował do posła na jednym z najbardziej ruchliwych skrzyżowań w Krakowie, przy teatrze „Bagatela” przez głośnik: „Panie pośle Gowin, niech się nas Pan nie boi, niech Pan wypełnia Pana wobec obywateli obowiązki. Nie robi nam Pan łaski”.
W godzinach południowych 11.10.2012 r. weszliśmy do biura poselskiego J. Gowina i poinformowaliśmy kierowniczkę biura, że go nie opuścimy dopóty dopóki poseł nie wyznaczy nam terminu spotkania.
Po kilku minutach wyznaczono nam spotkanie na dzień 29 października 2012 r.
Ponieważ nie mieliśmy tajemnic przed mediami, które od sierpnia 2012 r. informowały o naszym proteście przed Sądem Okręgowym w Krakowie, zaprosiliśmy ich przedstawicieli na nasze spotkanie z posłem J. Gowinem.
A poseł … osobiście zamknął im drzwi przed nosem.
Nie wyraził – mimo naszych nalegań – zgody na uczestnictwo w spotkaniu.
Podczas rozmowy z nami żalił się nam poseł-minister Jarosław Gowin, że mu rzucają kłody pod nogi – tego nam trzeba było od posła-ministra, na to, jego żale, czekaliśmy przez kilka tygodni … – wysłuchał nas, a na zakończenie, gdy wyszliśmy do pomieszczenia, w którym czekało na nas kilkadziesiąt osób, w tym dziennikarzy ciekawych wyników naszego spotkania, poseł J. Gowin ich okłamał. To znaczy powiedział im, że informacja, którą ja im przekazałem nie polega na prawdzie.
Podczas spotkania poinformowałem posła J. Gowina o:
przyczynach słusznego – zakończonego moim zwycięstwem – protestu głodowego prowadzonego przeze mnie w okresie od 26.07 do 10.08.2012 r. przed Sądem Okręgowym w Krakowie,
okolicznościach, w jakich zostałem skazany, a po uchyleniu skazującego mnie wyroku ponownie jestem – w tym w dacie złożenia niniejszego pisma – oskarżony na podstawie pełnego wad prawnych aktu oskarżenia sporządzonego w dniu 12 czerwca 2006 r. przez prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławy Ridan o to, że w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r., w Krakowie, za pośrednictwem stron internetowych www.zgsopo.webpark.pl i www.zkekus.w.interia.pl popełniłem 18 przestępstw, tj.:
pkt. I, III-XVI akt oskarżenia – znieważyłem w związku z pełnieniem obowiązków służbowych /art. 226 § 1 k.k./ i zniesławiłem /art. 212 § 2 k.k./ piętnaścioro sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie – SSO Maja Rymar /była Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie/ SSO Ewa Hańderek, SSO Teresa Dyrga, SSR Agata Wasilewska-Kawałek, SSO Agnieszka Oklejak, SSO Danuta Kłosińska, SSR Izabela Strózik, SSO Anna Karcz-Wojnicka, SSO Jadwiga Osuch, SSO Małgorzata Ferek, SSA Włodzimierz Baran /były Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie/, SSA Jan Kremer, SSA Maria Kuś-Trybek, SSA Anna Kowacz-Braun, SSA Krzysztof Sobierajski /obecny Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie/
pkt II – zniesławiłem /art. 212 § 2 kk/ adwokata Wiesławę Zoll, pełnomocnika mojej żony w prowadzonym przez Sąd Okręgowy w Krakowie i Sąd Apelacyjny w Krakowie w latach 1997-2006 postępowaniu z mojego powództwa o rozwód /sygn. akt XI CR 603/04/,
pkt XVII – znieważyłem /art. 226 § 3 k.k./ i zniesławiłem /art. 212 § 2 k.k./ konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznika Praw Obywatelskich w osobie piastującego ten urząd prof. Andrzeja Zolla,
pkt XVIII – rozpowszechniałem wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności – art. 241 § 2 k.k.
W dniu 18 grudnia 2007 r. sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasz Kuczma wydał wyrok, sygn. II K 451/06, którym skazał mnie za popełnienie wszystkich wyżej wymienionych czynów.
W dniu 15 września 2010 r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie wydał wyrok, sygn. II Ko 283/10, którym uchylił – zarzucając sędziemu T. Kuczmie rażące naruszenie prawa materialnego – skazujący mnie wyrok w zakresie 16 czynów z pkt. I, III – XVII.
W dniu 26 stycznia Sąd Najwyższy wydał wyrok, sygn. IV KK 272/11, którym uchylił – zarzucając sędziemu T. Kuczmie rażące naruszenie prawa procesowego – skazujący mnie wyrok w zakresie pozostałych dwóch czynów z pkt. II i XVIII.
Sąd Najwyższy wydał wyrok wznowieniowy na podstawie kasacji prokuratora generalnego z dnia 22 sierpnia 2011 r., sygn. PG IV KSK 699/11.
Jak każda z osób uczestniczących w spotkaniu prosiłem o udzielenie mi przez Jarosława Gowina, jako posła, pomocy.
Każda z osób uczestniczących w spotkaniu prosiła Jarosława Gowina o skorzystanie w przypadku zgłoszonych mu przez nas sprawa z jego poselskich uprawnień – tj. o wniesienie interpelacji poselskiej lub zapytania poselskiego.
Wiedzieliśmy, że jako minister sprawiedliwości nie posiada uprawnień do podjęcia interwencji w naszych sprawach.
Sam nas zresztą o tym poinformował J. Gowin podczas w.w. spotkania w dniu 29.10.2012 r.
„Gazeta Krakowska” informowała po naszym spotkaniu w notatce pt. „Tłum na skardze u ministra Gowina” zamieszczonej na 1-ej stronie wydania z dnia 30 października 2012 r. – Załącznik 2: „Zbigniew Kękuś i kilkadziesiąt innych osób, które uważają się za pokrzywdzone przez wymiar sprawiedliwości, spotkało się wczoraj z ministrem sprawiedliwości, Jarosławem Goinem. Liczą na jego pomoc. Minister obiecał, że przyjrzy się każdemu przypadkowi, a jeśli będzie to słuszne zawiadomi prokuraturę.”
Źródło: „Tłum na skardze u ministra Gowina” ; „Gazeta Krakowska”, 30.10.2012 r. s. 1 – Załącznik 2
Na 5-ej stronie w.w. wydania „Gazety Krakowskiej” z dnia 30.10.2012 r. zamieszczono artykuł red. Marcina Karkoszy pt. „Tłum przyszedł na skargę do ministra”, w którym autor podał – Załącznik 3: „Minister sprawiedliwości Jarosław Gown spotkał się wczoraj w Krakowie ze Zbigniewem Kękusiem oraz innymi osobami uważającymi się za pokrzywdzone przez wymira sprawiedliwości. W biurze poselskim Gowina przy ul. Karmelickiej pojawiło się kilkadziesiąt osób.
Źródło: Marcin Karkosza, „Tłum przyszedł na skargę do ministra”; „Gazeta Krakowska”, 30.10.2012 r. s. 1, s. 4 – Załącznik 3
Dwa tygodnie po wymuszonym na pośle J.Gowinie w opisany wyżej sposób spotkaniu w dniu 29.10.2012 r. doręczono mi pismo dyrektor jego biura poselskiego Anny Salamończyk-Mochel o treści – Załącznik 4: „Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej 8 Listopada 2012 Kraków Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ BPJG 012/08/ Szanowny Panie,
dyrektora biura Anny Salamończyk Mochel – Załącznik 4
Poseł-minister wiedział – musiał wiedzieć – że ministerstwo sprawiedliwości może sprawować jedynie nadzór administracyjny nad sądami i dlatego uznał, że – Załącznik 4: „organem właściwym do oceny zasadności Pana postulatów, oraz ewentualnej weryfikacji prawidłowości funkcjonowania Sądów Powszechny, oraz sędziów tych sądów, jest Ministerstwo Sprawiedliwości.” i dlatego – Załącznik 4: „W związku z tym dokumentacja, którą Pan złożył w biurze poselskim, została przekazana do Ministerstwa Sprawiedliwości”.
A potem urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości wyjaśnili mi, że prezes Sądu Okręgowego w Krakowie sędzia Barbara Baran oraz wiceprezesi L. Kaltenbek i M. Niedźwiedź słusznie czynili, gdy mnie oszukiwali, a potem gdy mi się biernie przyglądali, gdy przez 16 dób prowadziłem słuszny, jak się okazało, protest głodowy.
Co do sprawy przeciwko mnie rozpoznawanej przez Sąd Rejonowy w Dębicy, Ministerstwo nie mogło – co oczywiste dla… studenta 1-go roku wydziału prawa – zająć stanowiska.
Ponieważ wszystkich nas, uczestników spotkania w dniu 29.10.2012 r. w Pana biurze poselskim oszukał Jarosław Gowin, po kilku miesiącach, w dniu 13 maja 2013 r. zorganizowaliśmy następny protest przed kamienicą, w której mieściło się jego biuro poselskie. Uprzedziliśmy o nim posła.
W piśmie do niego z dnia 10 maja 2013 r. podałem m.in.: „(…) Zawiadomienie, że: 1. w postanowieniu z dnia 11 grudnia 2012 r. sędzia Beata Stój rozpoznająca sprawę sygn. II K 854/10 poświadczyła, że Sąd Rejonowy w Dębicy zebrał w sprawie przeciwko mnie wyłącznie dowody, poświadczające, że nie ja jestem sprawcą czynów przypisanych mi aktem oskarżenia z dnia 13 czerwca 2006 r”.
Poseł J. Gowin miał w dniu 13.05.2013 r. spotkanie w innym mieście.
Personel jego biura poselskiego zorganizował nam natomiast „demonstrację siły”. Po tym gdy poinformowaliśmy kierowniczkę biura Katarzynę Zawadę o rozpoczęciu protestu, ta wezwała na pomoc … 6 potężnie zbudowanych pracowników firmy ochroniarskiej. Przyjechali dwoma samochodami.
Pani Katarzyna Zawada poinformowała nas oraz towarzyszących nam dziennikarzy, że poseł Jarosław Gowin nie odbywa dyżurów poselskich, że … jeszcze nie ustalił ich terminów.
„Dziennik Polski” informował w wydaniu z dnia 14 maja 2014 r. – Załącznik 5: „Zbigniew Kękuś, Teresa Kawiak, Regina Bekier oraz inni , pokrzywdzeni – w swej ocenie – przez wymiar sprawiedliwości prowadzili wczoraj zapowiedzianą wcześniej pikietę przed biurem poselskim Jarosława Gowina w Krakowie. Ale na posła się nie doczekali
A przecież ten społeczny pasożyt nic nie zrobił dla żadnej/żadnego z nas.
W przypadku zgłoszonej mu przeze mnie sprawy wydał… polecenie Annie Salamończyk Mochel sporządzenia w.w. pisma z dnia 8 listopada 2012 r.?
Autorka podała w nim: Przekazane przez Pana dokumenty i informacje zostały przez Pana Posła dokładnie przeanalizowane.
Poseł Jarosław Gowin poinformował red. Dorotę Stec-Fus w rozmowie telefonicznej w dniu 13.05.2013 r.: „Niestety niewiele mogłem zrobić, bo od prawomocnych wyroków nie można się odwoływać.”
To dowód, na to, co i jak poseł na usługach ferajny „dokładnie analizował” …
W sprawie Sądu Rejonowego w Dębicy nie zapadł prawomocny wyrok.
Po uchyleniu skazującego mnie wyroku sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2007 r. przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie wyrokiem z dnia 15.09.2010 r. oraz przez Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 26.01.2012 r., sprawa była w dniu 13 maja 2012 r. – wciąż zresztą jest – rozpoznawana.
Proszony wielokrotnie przeze mnie o udzielenie mi pomocy poseł J. Gowin nigdy mi jej nie udzielił.
Jako minister sprawiedliwości uznał z kolei, że zgodne z prawem było oszukiwanie mnie przez ponad dwa lata przez członków najwyższego kierownictwa Sądu Okręgowego w Krakowie, prezesa Barbarę Baran oraz wiceprezesów Lilianę Kaltenbek i Michała Niedźwiedzia, a potem, gdy nie chciałem dopuścić do licytacji mieszkania, w którym mieszkają moje dzieci, przyglądanie mi się przez 16 dób prowadzącemu protest głodowy przed kierowanym przez nich Sądem. Żeby, gdy o proteście informowały już nie tylko portale internetowe, ale także dzienniki krakowskie oraz Panoram TVP w głównym wydaniu… przyznać mi rację.
Wskazać natomiast należy, że także proszeni o udzielenie mi pomocy w związku z w.w. sprawą karną prowadzoną przeciwko mnie od listopada 2006 r. przez Sąd Rejonowy w Dębicy pomocy udzielili mi Posłowie:
Poseł Zbigniew Wassermann – skierował pismem z dnia 3 września 2009 r. interpelację poselską do ministra sprawiedliwości /nr interpelacji 11505/ w sprawie skazującego mnie wyroku sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2007 r. Oszukali Posła Z. Wassermanna – a także mnie i adresata odpowiedzi na interpelację marszałka Sejmu – zastępca prokuratora generalnego Andrzej Pogorzelski razem z ministrem sprawiedliwości Andrzejem Czumą korzystną dla sędziego T. Kuczmy odpowiedzią z dnia 9 października 2009 r. na interpelację. Dowodem oszustwa jest w.w. wyrok wznowieniowy Sądu Okręgowego w Rzeszowie z dnia 15.09.2010 r. wydany na wniosek córki Posła Zbigniewa Wassermanna, adw. Małgorzaty Wassermann.
Więcej na ten temat w materiałach umieszczonych na stronie www.kekusz.pl.
Poseł – marszałek Sejmu Bronisław Komorowski – skierował pismem z dnia 23 lutego 2010 r. wniosek do ministra sprawiedliwości–prokuratora generalnego Krzysztofa Kwiatkowskiego „Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Bronisław Komorowski MARSZAŁEK SEJMU Biuro Poselskie, ul. Krakowskie Przedmieście 6, 00-325 Warszawa, Warszawa, dnia 23 lutego 2010r. Pan Krzysztof KWIATKOWSKI Minister Sprawiedliwości /adres – ZKE/ Szanowny Panie Ministrze do mojego biura poselskiego wpłynęło pismo Pana Zbigniewa Kękusia z Krakowa (pismo w załączeniu). Wyżej wymieniony, skazany wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007r. przez sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasza Kuczma utrzymuje, że został skazany za sprawstwo czynów których nie popełnił i domaga się wzruszenia skazującego go wyroku. Proszę Pana Ministra o zajęcie stanowiska w tej sprawie. Z wyrazami szacunku. Bronisław Komorowski W załączeniu 1. pismo Zbigniewa Kękuś z dnia 4 lutego 2010r. Do wiadomości: Pan Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/.
Minister sprawiedliwości – prokurator generalny, obecnie prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski oszukał marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego i mnie korzystną dla sędziego T. Kuczmy odpowiedzią z dnia 24 marca 2010 r., sygn. PR V 861-1995/08. Dowodami oszustwa są w.w. kasacja prokuratora generalnego z dnia 22.08.2011 r. i w jej następstwie wyrok wznowieniowy Sądu Najwyższego z dnia 26.01.2012 r.
Posłanka Anna Grodzka, która:
pismem z dnia 14 stycznia 2013 r. skierowanym do Małopolskiego Komendanta Wojewódzkiego Policji insp. Marusza Dąbka zażądała wyjaśnienia, z jakich przyczyn w niedzielę, święto Trzech Króli, 6 stycznia 2013 r. poszukiwali mnie dwukrotnie funkcjonariusze Policji w mieszkaniu mojej matki. Otrzymała odpowiedź o treści: „Małopolski Komendant Wojewódzki Policji Kraków, dnia 28 stycznia 2013 roku 1.dz. AZ-L-15/13 Pani Anna Grodzka Poseł na Sejm RP /adres – ZKE/ Szanowna Pani Poseł, W odpowiedzi na pismo z dnia 14 stycznia 2013 roku, uprzejmie informuję, że w przedstawionej przez Panią sprawie dokonano stosownych ustaleń. Jak wynika ze zgromadzonej dokumentacji, Komisariat Policji IV w Krakowie dwukrotnie realizował polecenia Sądu Rejonowego w Dębicy Wydział II Karny, do sprawy sygn. akt II K 854/10. Dotyczyły one zatrzymania i doprowadzenia na badania p. Zbigniewa Kękusia do Szpitala Specjalistycznego im. dr J. Babińskiego w Krakowie.
pismem z dnia 22 kwietnia 2013 r. skierowała wniosek do Sądu Rejonowego w Dębicy o dopuszczenie dwojga Pracowników jej biura poselskiego, w tym dyrektora biura Pani Sylwii Rapickiej do udziału w postępowaniu przeciwko mnie na zasadzie amicus curiae. W odpowiedzi otrzymała pismo sędzi referenta w sprawie, prezesa Sądu Beaty Stój, o treści: „Sąd Rejonowy w Dębicy II Wydział Karny /adres – ZKE/ Dnia 22/05/2013 Sygnatura akt II K 854/10 /obecnie II K 407/13 – ZKE/ Biuro Poselskie Posła na Sejm RP Anny Grodzkiej /adres – ZKE/ Sąd Rejonowy w Dębicy II Wydział Karny informuje, że nie może brać pani udziału w postępowaniu toczącym się pod sygnaturą akt II K 854/10. Przepis Kodeksu postępowania karnego, na który pani poseł powołuje się z swoim piśmie dotyczy organizacji społecznych, a przesłanką ich dopuszczenia do udziału w sprawie jest objęta statutowymi zadaniami potrzeba ochrony interesu społecznego lub ważnego interesu indywidualnego, w szczególności ochrona wolności i praw człowieka. Do udziału w tym postępowaniu nie uprawniają pani poseł także przepisy Ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Nadmieniam, że rozprawa w niniejszej sprawie jest niejawna z uwagi na treść art. 359 pkt 2 k.p.k. Sędzia Sądu Rejonowego Beata Stój”
oddelegowała dyrektora swojego biura poselskiego Panią Sylwię Rapicką na jedno z posiedzeń prowadzonych w 2014 r. przez Sąd Rejonowy w Dębicy w sprawie zażalenia, które złożyłem na zażalenie wydane przez sędzię Beatę Stój w dniu 25 kwietnia 2014 r. w przedmiocie zatrzymania mnie przez Policję i doprowadzenia pod przymusem na badania psychiatryczne w dniu 7 maja 2014 r. do Aresztu Śledczego w Krakowie.
Poseł Andrzej Duda, który po zapoznaniu się z dowodami w sprawie rozpoznawanej przeciwko mnie przez sędzię Beatę Stój skierował pismo z dnia 10 czerwca 2013 r. do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, w którym podał między innymi – „Wobec powyższego w wykonaniu swoich obowiązków poselskich wynikających z ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora przedkładam niniejsze pismo uprzejmie prosząc Pana Prokuratora o rozważenie możliwości podjęcia w tej sprawie działań nadzorczych pod katem przestrzegania w opisanym postępowaniu zasad prawidłowej pracy prokuratorów prowadzących sprawę Pana Kękusia, a także o rozważenie zasadności wycofania przez prokuraturę wytoczonego w tej sprawie aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 roku sporządzonego przez prokurator Radosławę Ridan, w szczególności z uwagi na treść orzeczenia wydanego w tej sprawie przez Sąd Najwyższy w wyniku wniesionej wcześniej przez Prokuratora Generalnego kasacji.”
Skory w innych sprawach do natychmiast po zgłoszeniu mu sprawy podejmowania interwencji prokurator generalny A. Seremet uznał, że w mojej sprawie prawo nie zezwala mu na interwencję. Mimo że sam wniósł w dniu 22 sierpnia 2011 r. w.w. kasację do Sądu Najwyższego.
Poseł Jarosław Gowin tak nie mógł.
Prawo mu nie pozwalało….
Po tym, gdy wielokrotnie proszony przeze mnie o udzielenie mi pomocy przysłowiowym „palcem w bucie nie kiwnął”, poinformował w maju 2013 r. red. Dorotę Stec-Fus z „Dziennika Polskiego”, że on zrobił dla mnie wszystko, co było możliwe – Załącznik 5: „Ja dla tych ludzi uczyniłem wszystko, co było możliwie.”
Taki to z Gowina Sitting Bull, który rzecze: „Zawsze miałem poczucie, że należy stawać po stronie słabszych.”
Być może uznał, że sędziowie, RPO A. Zoll i adw. W. Zoll są ode mnie słabsi.
Nieskromnie powiem… tak. W dziedzinie: prawo karne. Dlatego ja ponoszę tego konsekwencje.
Z powodu nieetycznego postępowania posła Jarosława Gowina pismem z dnia 5 grudnia 2012 r. skierowanym do sejmowej Komisji Etyki Poselskiej złożyliśmy – ja oraz Państwo: Sieglinde Broda, Teresa Kawiak, Wacław Stęchnij – skargę na Pana do sejmowej Komisji Etyki Poselskiej.
W odpowiedzi otrzymałem pismo przewodniczącej Komisji Małgorzaty Kidawy-Błońskiej o treści – Załącznik 6: „Warszawa, dnia 4 stycznia 2013 r. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Komisja Etyki Poselskiej EPS-04147(3)/2012 Szanowny Panie! Uprzejmie informuję, że Komisja Etyki Poselskiej, na posiedzeniu w dniu 3 stycznia 2013 r. zapoznała się z podpisanym przez Pana, Panią Sieglinde Brodę oraz Pana Wacława Stechnij, wnioskiem pod adresem posła Jarosława Gowina i na podstawie art. 3 ust. 3 regulaminu Komisji Etyki Poselskiej postanowiła nie podejmować inicjatywy rozpatrywania sprawy. Z poważaniem Przewodnicząca Komisji Małgorzata Kidawa-Błońska Do wiadomości Pan poseł Jarosław Gowin”
4.01.2013 r. przewodniczącej Komisji Małgorzaty Kidawy-Błońskiej – Załącznik 6
Sprawdziłem na stronach internetowych Sejmu … Okazuje się, że wtedy przewodnicząca Komisji Etyki Poselskiej, Małgorzata Kidawa-Błońska sama złożyła wniosek, żeby: „nie podejmować inicjatywy rozpatrywania wniosku”.
Mógł nabrać Gowin „wiatru w żagle” w jego antyobywatelskiej aktywności, znaczy bierności.
Ma fankę w – znanej z nieetycznych zachowań, gdy w grę wchodzi partyjny interes – Małgorzacie Kidawie-Błońskiej. Nie dziwię się, że amoralny błazen Donald Tusk właśnie ją wybrał kiedyś na rzeczniczkę swojego rządu.
Dzięki niej mógł Jarosław Gowin – narcyz, kabotyn, pasożyt społeczny – dalej prezentować się w wydawanej przez niego gazecie o… Jarosławie Gowinie pt. „Super Lider” jako uczciwy, rzetelny, etyczny katolik konserwatysta. A w mediach głównego nurtu dodatkowo jako „Sitting Bull” z Krakowa:
ale od tego jestem ministrem, żeby działać na rzecz ogółu.(…) Raczej bym się identyfikował z Sitting Bullem
Himalaje hipokryzji! A poza tym: egocentryzm, narcyzm, samouwielbienie kabotyna.
Czyli… Jarosław Gowin w pełnej krasie.
Najwięcej i najlepiej o Jarosławie Gowinie w wydawanej przez jego biuro poselskie gazecie „Super Lider”. Zawartość stanowią kolorowe, zawsze w sporej ilości, fotografie Jarosława Gowina i informacje o sukcesach – nieprzerwana fala sukcesów – Jarosława Gowina.
Przed najbliższymi wyborami parlamentarnymi Jarosław Gowin wyda zapewne następne, okolicznościowe wydanie „Super Lidera”. I sam je będzie rozprowadzał. Wdzięcząc się czarującym uśmiechem przed elektoratem z Krakowa.
Żeby nam potem przez następnych kilka lat pokazywać, jak bardzo nas ma tam, gdzie … Pan wie, a ja myślę.
W załączeniu przesyłam – żeby się Pan miał z czego pośmiać… – okolicznościowe, dystrybuowane przed wyborami do Parlamentu Europejskiego wydanie „Super Lidera” – Załącznik 8 oraz kserokopie pierwszych stron czterech innych wydań – Załącznik 7.
Ponieważ Jarosław Gowin kreuje się na postać katolika konserwatysty proszę o zadanie mu podczas najbliższego z nim udziałem programu „Kawa na ławę” pytania: „czy jest ojcem kilkuletniego, nieślubnego dziecka, którego matką jest była studentka Wyższej Szkoły Europejskiej im. ks. J. Tischnera z okresu, gdy był rektorem tej Uczelni?”
Czekając na odpowiedź Jarosława Gowina na w.w. pytanie, na prezentację przez niego telewidzom wydawanej przez jego biuro poselskie gazety „Super Lider” – i wyjaśnienie, z jakich źródeł ją finansuje – oraz na wyjaśnienie, czy w okresie minionych 5 lat spełnił wolę z grudnia 2009 r. przewodniczącego do niedawna Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska i sporządził „Kodeks etyli parlamentarzysty Platformy Obywatelskiej”, a jeśli nie dlaczego, z tym większym zainteresowaniem oglądał będę następną „Kawę na ławę” z jego, Sitting Bulla, udziałem.
Po moich z nim, po części opisanych w niniejszym piśmie, doświadczeniach, po tym, gdy widzę, jak bardzo wbrew temu, co mówi zachowuje się celem ochrony interesów Żydów rażąco naruszających prawo konstytucyjne i ustawowe polskie oraz międzynarodowe, zastanawiam się, czy Jarosław Gowin jest krypto-Żydem, czy też “shabbez goyem” , czyli nie-Żydem, który potajemnie reprezentuje żydowskie interesy.
Z całą pewnością jest jedną z wzorcowych postaci „cywilizacji szwindla”. Jeśli nie jednym z twórców tej „cywilizacji”, to jej bardzo udanym produktem.
Mówi Gowin, że się obracał…
Ja także się „obracałem”. Byłem przez dekadę pracownikiem naukowo-dydaktycznym Akademii Ekonomicznej w Krakowie /obecnie Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie/, potem przez kilkanaście lat zajmowałem kierownicze stanowiska w polskich przedstawicielstwach zagranicznych firm i instytucji finansowych, byłem także dyrektorem Pionu Infrastruktury w Spółce Skarbu Państwa Polskie Linie Lotnicze LOT S.A.
Moje dzieci wiodły godne życie.
Aż mnie podczas sprawy o rozwód wzięli w obroty cechujący się najwyższymi spośród środowisk, w których obracał się Jarosław Gowin standardami etycznymi sędziowie, w tym ignoranci, sadyści, kłamcy, oszuści, tchórze i tumany mściwe – są tumanami, a gdy im to udowodnić, to się mszczą – którzy z takimi samymi, jak oni Rzecznikiem Praw Obywatelskich Andrzejem Zollem i jego małżonką oszustką adw. Wiesławą Zoll autorytetami moralnymi „przeobrócili” mnie w bezrobotnego przestępcę. Od tego czasu korzystają z usług ochrony funkcjonariuszy w służbie publicznej, jak samozwańczy SittingBull z Krakowa Jarosław Gowin.
Gdyby uznał Pan za stosowne skorzystanie z moich doświadczeń, w przypadku programu „Kawa na ławę” dedykowanemu sytuacji w wymiarze sprawiedliwości jestem do Pana dyspozycji. Chętnie podzielę się nimi – tym chetniej, jeśli w obecności zaproszonych przez Pana ewentualnie byłego Rzecznika Praw Obywatelskich Andrzeja Zolla oraz Jarosława Gowina – w tym opowiem Panu oraz sympatykom Pana programu o roli, między innymi, byłego ministra sprawiedliwości, posła Jarosława Gowina, byłego i obecnych Rzeczników Praw Obywatelskich, Andrzeja Zolla i Ireny Lipowicz, byłych i obecnego prokuratorów generalnych, Zbigniewa Ziobro, Zbigniewa Ćwiąkalskiego, Andrzeja Czumy, Krzysztofa Kwiatkowskiego i Andrzeja Seremeta, byłego posła-premiera Donalda Tuska oraz prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego w rozwoju trawiących wymiar sprawiedliwości patologii.
Biuro poselskie Posła Jarosława Gowina, sygn. BPJG 012/08/2012, pismo z dnia 8 listopada 2012 r. dyrektora biura Anny Salamończyk-Mochel
Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Komisja Etyki Poselskiej, sygn. EPS-04-147(3)/2012, pismo z dnia 4.01.2013 r. przewodniczącej Komisji Małgorzaty Kidawy-Błońskiej
„Super Lider”, kserokopie pierwszych stron
„Super Lider”, maj 2014
1Źródło: Donald Tusk: „Nie oddam Polski bez walki”; „Polityka”, Nr 23, 5-6 czerwca 2013, s. 1
2 „Debeściak – niecodziennik optymistyczny dla demokracji bezpośredniej”
07.01.2015 Wniosek Zbigniewa Kękusia do Ireny Lipowicz o zrzeknięcie się wykonywania obowiązków Rzecznika Praw Obywatelskich
07.01.2015 Wniosek Zbigniewa Kękusia do RPO Ireny Lipowicz w sprawie śp. Claudiu Crulica