Source: https://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?p=312893
Timestamp: 2020-04-03 07:37:28
Legal References Found: Art. 87

Art. 88

Art. 94
 art. 56
 art. 94
 art. 33
 art. 13
 art. 15
 art. 15

Document Content:
Wysłany: 2013-11-17, 10:25 [Cytuj]
Owo zarządzenie w ogóle nie obowiązuje (...), bo nigdy nie zostało opublikowane w sposób przewidziany prawem (...).
Mamy w Konstytucji takie zasady:
Art. 87. 1. Źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są: Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia.
Art. 88. 1. Warunkiem wejścia w życie ustaw, rozporządzeń oraz aktów prawa miejscowego jest ich ogłoszenie.
Art. 94. Organy samorządu terytorialnego oraz terenowe organy administracji rządowej, na podstawie i w granicach upoważnień zawartych w ustawie, ustanawiają akty prawa miejscowego obowiązujące na obszarze działania tych organów. Zasady i tryb wydawania aktów prawa miejscowego określa ustawa.
Owa wskazywana "ustawa" jest z dnia 20.07.2000r. o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych. Tam mamy:
Dyrektor RDOŚ temu podlega, bo jest terenowym organem administracji rządowej, co wyraźnie stoi w art. 56 ust. 1 pkt 15 ustawy z 23.01.2009r. o wojewodzie i administracji rządowej w województwie.
Natomiast pojęcie: "akty prawa miejscowego" opiera się o przepisy Konstytucji (art. 87 ust. 2 i art. 94). Zatem akt prawa miejscowego to taki akt normatywny, który (pomijając osobne warunki formalne) jest źródłem powszechnie obowiązującego prawa na obszarze działania organu, który go ustanowił. Do zakwalifikowania aktu do prawa miejscowego wystarczy, że choć jeden przepis tego aktu wyraża normę, która obowiązuje poza stosunkami wewnętrznymi organu wydającego akt.
Zatem, omawiane Zarządzenie nr 30 olsztyńskiego RDOŚ jako akt prawa miejscowego musi być opublikowane w Dz. Urzędowym Województwa inaczej jest tylko papierem.
Ostatnio zmieniony przez orjan1 2013-11-17, 10:27, w całości zmieniany 1 raz
Wysłany: 2013-11-17, 19:57 [Cytuj]
Orjan1 bredzisz. Pomieszałeś duszę z ciałem. Akty prawa miejscowego nie ustanawia dyrektor RDOS tylko samorządy, czyli społeczeństwo poprzez swoich przedstawicieli. Dyrektor jest jedynie w tym przypadku organem wykonawczym takiego aktu.
Co wolno ,a czego nie wolno w PN, PK, i rezerwatach określa akt prawny uchwalony przez sejm rzeczypospolitej pt. Ustawa o ochronie przyrody. W tym akcie jest napisane, że dyrektor parku , dyrektor RDOS ( pełni role byłego wojewódzkiego konserwatora przyrody ) może odstąpić od niektórych zakazów tam występujących. I odstąpił bo inaczej prawnie w ogóle byś na Nidzkie nie wpłynął.
Aktem prawa miejscowego w tym przypadku może być jedynie plan ochrony rezerwatu uchwalony przez sejmik warmińsko mazurski. I ten akt rzeczywiście musi być opublikowany w dzienniku. Z tym ,że taki akt prawa miejscowego nie może być sprzeczny z ustawą o ochronie przyrody, a ta z konstytucją. Plan ochrony jest obecnie tworzony i jest chyba w fazie konsultacji społecznych.
Jak nie ma uchwalonego planu to obowiązują zakazy uchwalone w ustawie o ochronie przyrody z ewentualnymi odstępstwami zawartymi w zarządzeniu dyrektora RDOS
Wysłany: 2013-11-17, 22:13 [Cytuj]
Orjan1 bredzisz.
W takim razie Ty sprecyzuj normy dotyczące publikacji obowiązujących aktów prawnych.
Bo chyba już minęły czasy prawa powielaczowego...
Wysłany: 2013-11-17, 22:24 [Cytuj]
Przecież napisałem wyżej. Obecnie aktem prawnym opublikowanym w sprawie rezerwatu j. Nidzkie jest ustawa o ochronie przyrody z prawnymi odstępstwami od zakazów, które się znalazły w zarządzeniu dyr. RDOS.
W Polsce akty prawne tworzy sejm, sejmiki , rady powiatów i gmin i nikt więcej. I te akty są publikowane.
Już chyba jaśniej się nie da.
Wysłany: 2013-11-18, 11:59 [Cytuj]
(...) sprecyzuj normy dotyczące publikacji obowiązujących aktów prawnych (...)
(...)Obecnie aktem prawnym opublikowanym w sprawie rezerwatu j. Nidzkie jest ustawa o ochronie przyrody z prawnymi odstępstwami od zakazów, które się znalazły w zarządzeniu dyr. RDOS.
Mimo to wszystko nieco rozjaśnię:
1) Ustawa o ochronie przyrody dotyczy jeziora Nidzkiego, tj. całego akwenu potocznie określanego "za drutami" tylko dlatego, że jest tam rezerwat.
2) Rezerwat jez. Nidzkie podpada pod ustawę (ad.1), bo został uznany rezerwatem w Zarządzeniu Min. Leśnictwa i Przemysłu Drzewnego (Mon. Polski 1972.53.283 ze zm.)
Teraz następuje żart: wyraźnie odmawiasz Sławku prawa tworzenia prawa również ministrom, zatem, kto wie, może ten rezerwat też być według Ciebie nielegalny. Nie można być przecież częściowo w ciąży.
3) Z ustawy o ochronie przyrody (ad.1 + ad.2) wynika ogólny zakaz żeglowania m.in. po rezerwacie jez. Nidzkie (art. 15 ust. 1 pkt 21) w ogóle, wszędzie, kiedykolwiek, na czymkolwiek chyba, że RDOŚ wyznaczy tam akwen do żeglowania.
4) Jeżeli RDOŚ akwen wyznaczył na niby (bo zapobiegając jego wejściu w życie skutkiem nieopublikowania), to znaczy, że po prostu obowiązuje (ad. 3) ustawowy zakaz żeglowania i już: witamy w państwie prawa.
NB. Ja po Nidzkim żegluję od 1966r. czyli jeszcze zanim rezerwat powstał. Dzisiaj RDOŚ jest odpowiedzialny, że wszyscy żeglarze (ja też) mają w poważaniu zakaz ustawowy, bo przecież żeglowanie konieczne jest ... Nie wiem, po co RDOŚ tak to robi. Żadne blogowe argumentacje tego nie zmienią i nie do mnie pretensje.
Warto jeszcze wspomnieć, że zgodnie z jego ustanowieniem, Rezerwat jez. Nidzkie ma charakter wyłącznie krajobrazowy. Co to konkretnie znaczy, wyraźnie wynika z Rozporządzenia Ministra Środowiska w sprawie rodzajów, typów i podtypów rezerwatów przyrody (Dz.U.2005.60.533).
Tu znowu żart: możliwe, że także to rozporządzenie też jest nielegalne - vide pkt 2 wyżej.
Legalnym przedmiotem ochrony w rezerwatach krajobrazowych są zatem "Krajobrazy o cechach naturalnych, charakterystyczne dla poszczególnych regionów geograficznych, często z występującymi zabytkami."
Z tego wynika, że nidzkie trzciny owszem, ale - co donoszę już z przykrością - już nie rybki, nie ptaszki, nie gniazdowania, itd. są legalnym przedmiotem ochrony w rezerwacie jez. Nidzkie. Jeżeli zatem właśnie do ich ochrony odnoszą się projekty RDOŚ-owych planów ochrony (vide Zamordeje Małe), to na razie odnoszą się nielegalnie, bo bez istnienia podstawy prawnej w aktach wyższego rzędu a nawet sprzecznie z wyraźnym ustanowieniem tego rezerwatu.
Jeśli RDOŚ chciałby objąć te ptaszki , itd. ochroną, to najpierw należy rozszerzyć zakres ochrony w akcie ustanowienia rezerwatu. Dlaczego tego brak? Ja tego nie wiem. Przecież RDOŚ dobrze wie jak to się robi (np. z ptaszkami), bo np. ostatnio swoim zarządzeniem ustanowił rezerwat np. na Ptasiej Wyspie na jez. Ryńskim (opublikowanym Dz.Urz.Warmi.2012.1096).
Tu pojawia się nasz stały już żart: przecież Ty Sławku, odmawiasz RDOŚ-iowi prawa stanowienia prawa, albo konieczności publikowania. Może zatem słynne Zarządzenie nr 30 też jest w ogóle nielegalne, a nie zaledwie powstrzymane od wejścia w życie?
PS.: Jeżeli naprawdę chcemy legalnie chronić jezioro Nidzkie jako rezerwat krajobrazowy, to warto o tym wszystkim wiedzieć, aby nie powtarzać byle bzdur. Żagle na wodzie należą do istoty tego krajobrazu. Zawsze należały!
PPS: Prawie umknęło mi, że mylisz Sławku dwa osobne ustawowe pojęcia: (1) wyznaczenia w rezerwacie akwenu do żeglowania, co obchodzi nas żeglarzy oraz (2) odstępstwa od zakazów w rezerwacie. Te drugie dotyczą spraw indywidualnych i są rozstrzygane w formie indywidualnych decyzji administracyjnych, a nie aktów prawnych. Jeżeli zatem zobaczysz np. podpływający do Prania parostatek, to będzie znaczyło, że jego armator uzyskał od RDOŚ decyzję administracyjną, że jemu wolno, ale nie komu innemu.
Nie chcę tematu przedłużać, ale tę różnicę ładnie widać w istniejących chyba uprawnieniach pod którymi niektóre parostatki wpływają na wody rezerwatu Jez. Dobskie co każdy żeglarz może sam zobaczyć, gdy sam wpływa pod żaglem na to Dobskie mimo, iż RDOŚ akwenu do żeglowania tam też nie wyznaczył. Zatem żeglarz wpływa nielegalnie w odróżnieniu od parostatków. Pikne, no nie?
PPPS.: Ja wiem, że one statki nie są na parę, ale ja lubię określenie "parostatek". Mniej śmierdzi.
Ostatnio zmieniony przez orjan1 2013-11-18, 12:50, w całości zmieniany 6 razy
Wysłany: 2013-11-18, 12:51 [Cytuj]
Jeżeli naprawdę chcemy legalnie chronić jezioro Nidzkie jako rezerwat krajobrazowy, to warto o tym wszystkim wiedzieć, aby nie powtarzać byle bzdur. Żagle na wodzie należą do istoty tego krajobrazu. Zawsze należały!
Orjan mylisz władze ustawodawczą z wykonawczą. Władzą ustawodawcza w Polsce jest sejm, sejmiki samorzadowe, rady powiatów i gmin. Organami wykonawczymi są rząd poprzez odpowiednich ministrów ,wojewdów, admistracje wydzielona jak RDOS, RZGW, itp.
, wójt burmistrz, pezydent miasta, starosta.
Minister ma prawo do wydawania rozporzadzen do ustaw jezeli ustawa tak stanowi. jezeli w ustzawie jest napisane,że minister ma cos okreslic np liste leków refundowanych to minister to okresla w rozporzadzeniu. ustawy i rozporzadzenia do ustaw sa publikowane w dziennikach urzedowych sejmu i dostepne na stronach ineternetowych . uchwału sejmików , rad powiatów i gmin tez sa publikowane w dziennikach urzędowych. Natomiast zarządzenia juz nie. One sa ogłaszane na stronach BIP konkretnego urzędu. I takie zarzadzenie jest na stronie BIP RDOSIU.
Co nawyzej mozna sie przyczepić do faktu ,że brak jest tablic informacyjnych w terenie. takie tablice powinny byc w miejscach ogólnie dostepnych, gdzie powinna byc nazwa rezerwatu i co w nim wolno, a co nie lub podany odsyłacz, gdzie to mozna znależć. Nie wiem , czy takie tablice na Nidzkim istnieją.
Nikt nie zabrania żeglowania po j. Nidzkim. jezioro jest otwarte do żeglugi bez stosowania silników w terminie od 1 kwietnia do 31 paxdziernika każdego roku właśnie zarządzeniem , a nie rozporzadzeniem dyretora RDOŚ.
I te przepisy bedą obowiązywac do czasu wejścia w życie po opublikowaniu uchwały o planie ochrony Rezerwatu j. Nidzkiego. Projekt tego polanu jest bardziej restrykcyjny niz obecnie obwiązujace przepisy, w dodatku moim zdaniem w wielu punktach niedorzeczny. I o to warto kruszyc kopie, bo taki projekt przed wejściem w zycie musi byc skonsultowany społecznie. I tu macie pole do walki o swoje prawa. Pływanie po Nidzkim po 31 października dostarcza tylko argumentów drugiej stronie, czyli tym, którzy widzieliby jezioro w ogóle bez żagli na wodzie.
Wysłany: 2013-11-18, 13:13 [Cytuj]
(...) sa publikowane w dziennikach urzędowych. Natomiast zarządzenia juz nie. One sa ogłaszane na stronach BIP konkretnego urzędu. I takie zarzadzenie jest na stronie BIP RDOSIU. (...)
Tak dalej dyskutować nie sposób, tzn. gdy ja staram się / robię możliwie dogłębną analizę wg konkretnie przywoływanych aktów prawnych, a Ty zaprzeczasz według swoich przekonań.
Rozmawiamy o stanie prawa i o tworzeniu prawa, jeśli masz więc rację, to powinna ona nadawać się do wykazania przez powołanie konkretnych przepisów prawa.
Pozwolę sobie zauważyć, że sam popadasz w sprzeczności co do prawa miejscowego oraz organów upoważnionych do jego tworzenia. Przecież poprzednio podałem Ci przepisy Konstytucji oraz ustaw wskazujące, w jakim trybie RDOŚ ma działać i jak oraz gdzie ma obowiązkowo publikować swoje zarządzenia.
Co więcej, ostatnio pokazałem Ci przykład, że olsztyński RDOŚ wie jak i co się legalnie robi, bo przecież ostatnio opublikował swoje zarządzenia w sprawach rezerwatów na Ryńskim, a także na Kirsajtach, żeby nie wspomnieć o innych zarządzeniach dotyczących rezerwatów na terenach poza WJM.
Cóż Ci mogę więcej zaproponować? Możliwe, że po prostu nie masz dostępu do baz aktów prawnych. W takim razie, wejdź na ten BIP olsztyńskiego RDOŚ-a i zastanów się, dlaczego tylko Zarządzenie nr 30 nie jest opublikowane (a wszystkie inne są) w Dzienniku Urzędowym Woj. Warm. Maz.?
PS. Mogę Ci jeszcze zaproponować Regulamin Organizacyjny Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie łatwo dostępny na stronie:
http://olsztyn.rdos.gov.p...id=46&Itemid=27
Tam jest m.in. par. 33 ust. 1, który (dokładnie tak, jak wcześniej wskazywałem) merytorycznie rozpoznaje wszystkie zarządzenia RDOŚ jako akty prawa miejscowego oprócz tych zarządzeń wyłącznie wewnętrznych (np. jaki model długopisów do biura kupić).
Spójrz także w tenże art. 33 ust. 14. dotyczący wykonania obowiązku publikacji.
Do zobaczenia pod żaglami na Nidzkim nawet przed i nawet po sezonie.
Ostatnio zmieniony przez orjan1 2013-11-18, 13:33, w całości zmieniany 1 raz
Wysłany: 2013-11-18, 13:52 [Cytuj]
Orjan1 jak juz cos czytasz i wchodzisz w szczegóły to rób to dokładnie i zapoznaj się z ustawą. Wymienione przez Ciebie rozporzadzenia dotyczace rezerwatów przyrody sa ustanawianie w formie aktu prawa miejscowego na podatawie art. 13 ustawy o ochronie przyrody. Rozporzadzenie dotyczące j. Nidzkiego w oparciu o art. 15 tej ustawy konkretnie art. 15 ust. 1 pkt 21. pzwól że zacytuje w całości : " uzywania łodzi motorowych i innego sprzetu motorowego, uprawiania sportów wodnych i motorowych pływania i żeglowania z wyjatkiem akwenów wyznaczonych przez dyrektora parku narodowego, a w rezerwatach przyrody przez dyrektora RDOŚ.
I nie jest to w formie aktu prawa miejscowego więc nie może byc publikowane w dzienniku urzędowym. takie rozporzadzenie, które ma wszelkie cechy decyzji administracyjnej wchodzi w zycie z dniem podpisania co zresztą w tym rozporzadzeniu widnieje.
Możesz zreszta podważac jak chcesz to rozporządzenie tylko w takim przypadku zgodnie z ustawą o ochronie przyrody w Nidzkim nawet palca nie zamoczysz
Wysłany: 2013-11-18, 14:48 [Cytuj]
Patrzę za okno na opadające liście. Mi też ręce opadają.
Wysłany: 2013-11-18, 16:52 [Cytuj]
Dwóch "prawników" złapało się za czupryny
Polacy dzielą się na dwie grupy zawodowe: 50% - prawnicy i 50 % - lekarze
Wysłany: 2013-11-18, 17:25 [Cytuj]
Za to wszystkich (poza wyjatkami, o ktorych nizej) laczy doskonala znajomosc politycznych i gospodarczych metod zarzadzania krajem oraz perfekcyjne zdolnosci pilkarskie. Wyjatkami z tej reguly sa jedynie zawodowi politycy i pilkarze, ktorzy to w powszechnym mniemaniu nie potrafia sie w tych zawodach odnalezc.
Wysłany: 2013-11-18, 19:48 [Cytuj]
... Wyjatkami z tej reguly sa jedynie zawodowi politycy i pilkarze, ktorzy to w powszechnym mniemaniu nie potrafia sie w tych zawodach odnalezc.
Hehe ... nie tylko powszechnym, ale przede wszystkim ze wszech miar słusznym mniemaniu.
~Tynia
Wysłany: 2018-08-06, 23:10 [Cytuj]
Początek sezonu w tym roku na Jeziorze Nidzkim - widok z drona. Przesmyk między kwaterą myśliwską a leśniczówką Czapla. Dla ochłody
Kwiecień 2018 na Nidzkim
Posty: 29234
Wysłany: 2018-08-06, 23:13 [Cytuj]
Wysłany: 2019-06-07, 11:00 [Cytuj]
Na przełomie czerwca i lipca będę się niespiesznie przemieszczał po Nidzkim i mam pytanie do częstszych bywalców.
Gdzie po minięciu Pod Dębem znajdę prąd na kei lub do 50 m od niej?
Karwica(+), Jaśkowo(?) i ...
Wysłany: 2019-06-07, 11:06 [Cytuj]
Wysłany: 2019-06-07, 11:37 [Cytuj]
Dzięki. A jak z tym Jaśkowem, bo ze strony nie wynika wprost?
Wysłany: 2019-06-07, 17:07 [Cytuj]
W Karwicy prąd jest dostępny przy pomostach.
Wysłany: 2019-06-07, 17:50 [Cytuj]
Myślę, że o Karwicy Kilo wiedział (dlatego dał +), poza tym pisząc ten post znał Jaśkowo i tam sytuacja z prądem była dla niego nieznana (dlatego "?").
Wiemy już teraz z postu Emila o Krzyżach, mamy potwierdzenie od mmaacc'a o Karwicy. Co z Jaśkowem?
Ostatnio zmieniony przez yavien 2019-06-07, 17:50, w całości zmieniany 1 raz
Wysłany: 2019-06-09, 22:00 [Cytuj]
W Jaśkowie kilka lat temu do prądu można było podłączyć się z pola biwakowego. Trzeba było mieć z 50m kabla. Teraz są nowe pomosty. I domki (przewiezione te stare z Kamienia), więc może i prąd bliżej dociągnęli. Można zadzwonić i zapytać. 7 zł za dobę.