Source: https://swi.rybieoko.pl/dziennik
Timestamp: 2019-10-19 04:36:12
Legal References Found: art. 4
 art. 10
 art. 21
 Art. 2
 art. 1
 art. 1
 art. 2

art. 3
 art. 4
 art. 4
 art. 5
 art. 6
 art. 6
 art. 6
 art. 7
 art. 8
 art. 9
 art. 10
 art. 8
 art. 12
 art. 13
 art. 14
 art. 17
 art. 21
 art. 21
 art. 23
 art. 23
 art. 24
 art. 27
 art. 27
 art. 27
 Art. 1
 art. 27
 art. 27
 art. 21
 art. 48

Art. 181
 Art. 187
 art. 24

Document Content:
Dziennik | Stowarzyszenie Wędkarzy Internautów - klub wędkarski
Rybie Oko/SWI/Dziennik
Notki z życia SWI
właśnie przeglądasz Dziennik naszego Stowarzyszenia. To jest miejsce, gdzie my - członkowie SWI notujemy swoje bieżące działania i zdarzenia. Zapraszamy do zapoznania się z nimi. Nie jest to miejsce zamknięte dla gości. Masz tutaj prawo zabrać głos i Ty, wyrazić swoją opinię czy napisać komentarz, zachęcamy do tego. Jeśli możesz i chcesz zabrać głos w opisywanych tu sprawach/tematach zapraszamy również Ciebie do współpracy.
Poniedziałek 19 Kwiecień 2010
W związku z pismem Stowarzyszenia Klub Wędkujących Internautów z dnia 22 marca 2010 roku, dotyczącym prac w korycie rzeki Bystrzycy w jej górnym odcinku, zaliczanym do Krainy Pstrąga i Lipienia, ...................................................................
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Srodowiska Główny Konserwator Przyrody
Niedziela 18 Kwiecień 2010
W związku z pismem z dnia 22 lutego 2010 r., informuje, że sprawę zagrożeń ...................................................................................................................................
Zarząd Województwa Lubelskiego - odpowiedź sprzeciw
W odpowiedzi na pismo z dnia 19 stycznia 2010r. wyrażający sprzeciw wobec planowanej budowy przystani kajakowych na rzece Bystrzyca, ..................................................................................................................
Departament Inwestycji i Nadzoru
W załączeniu przekładam kopię skargi, złożonej przez Stowarzyszenie Klubu Wędkujących Internautów, ..................................................
Odpowiedź MŚ w sprawie niszczenia rzek przez kajakarzy z dnia 14-10-2009
Wtorek 27 Październik 2009
W nawiązaniu do wiadomości mailowej z dnia 4 maja 2009r., w sprawie zagrożeń powodowanych przez rozwijającą się turystykę wodną dla gospodarki rybacko-wędkarskiej na rzekach w naszym kraju, uprzejmie informuję, że w obecnej sytuacji priorytetem jest ustalenie, w urzędach marszałkowskich, stanu prac nad opracowaniem miejscowych programów rozwoju turystyki, zwłaszcza turystyki wodnej, a także ustalenie, w kontakcie z wojewodami i regionalnymi dyrektorami ochrony środowiska, zasad regulujących organizację ruchu turystycznego na ciekach wodnych, w których bytują ryby cenne dla wędkarzy.
c.d. w załączniku pdf.
Odpowiedz MS ws kajakow
Odpowiedź ZG PZW w sprawie niszczenia rzek przez kajakarzy z dnia 15-06-2009
Zarząd Główny Polskiego Związku Wędkarskiego od wielu miesięcy otrzymuje
różnorodne wystąpienia w sprawie nasilającego się zagrożenia dla gospodarki
rybackiej na małych rzekach ze strony ruchu kajakowego. Jak zdołaliśmy ustalić i
co nam sygnalizują wędkarze dotychczasowe przepisy nie regulują sposobu
korzystania z rzek przez użytkowników i organizatorów spływów kajakowych.
Skutki takiej nieuregulowanej ekspansji są coraz bardziej zatrważające. Dotyczy to
zarówno stanu środowiska nadwodnego, jak i negatywnego wpływu ruchu
kajakowego na rybostany, szczególnie w krainie pstrąga i lipienia.
Polski Związek Wędkarski jako dzierżawca większości wód płynących ponosi
znaczące koszty ich zarybień i ochrony i dlatego jest żywotnie zainteresowany
stanem kultury użytkowania tych wód z uwzględnieniem warunków dobrostanu
ryb i ich siedlisk. Obligują nas do tego nie tylko wymogi operatów rybackich i
umów dzierżawnych, ale także liczne głosy wędkarzy i ekologów.
c.d. w pliku pdf.
Odpowiedz w sprawie kajakow na Roztoczu od ZG PZW z dnia 15-06-2009
Pismo do Ministerstwa Środowiska w sprawie niszczenia rzek przez kajakarzy z dnia 04-05-2009
Pismo do ministra srodowiska ws kajakow
Pismo do ministra Środowiska ws nowelizacji ustawy o rybactwie śródlądowym
Poniedziałek 15 Grudzień 2008
dotyczy nowelizacji ustawy o rybactwie śródlądowym
W piśmie z 3 stycznia 2006 r. kierowanym do Ministerstwa Środowiska wyrażaliśmy swoje zaniepokojenie ubożeniem zasobów ryb w naszych wodach. Przyczyną, powszechnie znaną, jest nadmierna eksploatacja rybacka i wędkarska jak również praktycznie bezkarny rabunek dokonywany przez kłusowników. Jeszcze w 2006. r Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi rozpoczęło pracę nad nowelizacją ustawy o rybactwie śródlądowym. Obecnie kończą się konsultacje projektu ustawy o zmianie tej ustawy.
Zapoznaliśmy się z propozycjami zmian. Zapisy dotyczące kontroli uprawnionych do rybactwa uważamy za słuszne, jest to jednak naszym zdaniem zbyt mało, aby uznać proponowaną nowelizację za satysfakcjonującą. Ustawa w założeniu ma regulować zasady gospodarki rybackiej na wodach śródlądowych. Oceniając propozycje zwróciliśmy uwagę nie tylko na to, co nowelizacja wprowadza, ale także i to, co pozostawia. Autorzy noweli dostrzegając problem ograniczonej możliwości odtworzeniowej zasobów ichtiofauny i wynikającą stąd potrzebę ograniczeń eksploatacji, próbują uregulować połowy poprzez same zapisy dotyczące operatów rybackich i kontroli użytkownika rybackiego. Uważamy jednak, że już na samym początku ustawy należy zdefiniować cele i zasady eksploatacji wód i precyzyjnie określić gdzie może odbywać się chów i hodowla oraz co rozumiemy przez rybacką eksploatację? Tych definicji brak. Nie można odłowów z wód naturalnych podciągnąć pod chów i hodowlę. Nie jest przecież chowem gospodarka rybacka w wodach naturalnych, pomimo prowadzonej na tych wodach działalności rybackiej (odłowów, zarybień), gdyż znaczna część ichtiofauny to populacja pochodząca z naturalnego rozrodu - co jest pod względem przyrodniczym bardzo cenne. Nie można zarybień i odłowów ryb dzikich podciągnąć pod termin „chów”. Gospodarka rybacka wymaga więc innego określenia, innych priorytetów dostosowanych do możliwości środowiska jak i innych niż dawniej potrzeb społecznych. Potrzebne jest precyzyjne rozdzielenie i odróżnienie gospodarki naturalną populacją w rzekach i jeziorach od chowu i hodowli, które to, jako typowa działalność produkcyjna powinny odbywać się wyłącznie w obiektach zamkniętych. Uwzględniając zarówno możliwości środowiska, jak postęp w technice produkcji żywności, nie można traktować eksploatacji zasobów ryb z wód naturalnych jako priorytetową w pozyskiwaniu żywności. Tę rolę spełniają obiekty stawowe. Nie można wód naturalnych traktować na równi z obiektami hodowlanymi. Nowa ustawa koniecznie powinna rozgraniczyć produkcję towarową od umiarkowanego korzystania z zasobów przyrodniczych, dostrzegając także, że zasobami przyrodniczymi są nie tylko ryby ale, również inne organizmy w tych wodach żyjące. Niewłaściwe gospodarowanie populacją ryb, np. zbyt intensywne odłowy czy nadmierne zarybienia, wpływają na cały ekosystem wodny i naruszają równowagę ekologiczną. Tych zagadnień ani dotychczasowa ani znowelizowana ustawa nie rozstrzyga. Niezbyt dobrze są też mimo wszystko określone kompetencje dotyczące zgody na wprowadzanie ryb obcych. Uważamy, że nie wszystkie powinny być w kompetencji ministra właściwego ds. rybołówstwa, w przypadkach gatunków innych niż wymienione na załączonej liście konieczna jest zgoda ministra środowiska.
Drugim niezmiernie ważnym problemem jest zapewnienie skutecznej ochrony przed kłusownictwem. Tymczasem w proponowanej nowelizacji obniżono dolną granicę kar.
Kara nagany proponowana jako dolna granica kary za kłusownictwo jest rażąco niska wobec plagi i szkodliwości społecznej jaką wyrządza ten proceder. Już obecne kary są zbyt niskie i nie zapewniają skutecznej walki z kłusownikami. Cóż z tego, że górna granica kar jest wysoka, kiedy w praktyce będzie rzadko stosowana? Najniższa kara powinna być taka, aby kłusownictwo stało się nieopłacalnym i ryzykownym zajęciem. Podobnie pomysł aby tylko PSR była uprawniona do ścigania kłusownictwa jest niebezpieczny, gdyż nieliczna kadrowo PSR nie będzie mogło podołać temu zadaniu. Współpraca w zwalczaniu kłusownictwa pomiędzy grupami terenowymi wędkarzy z PZW a lokalnymi posterunkami policji może zostać w ten sposób całkowicie zaprzepaszczona. Ustawa powinna także wyraźnie wskazywać na możliwość skutecznej ochrony wód przez samego zainteresowanego. Poza tym powinna jasno określać, że strażnicy pilnują ryb przed grabieżą, a nie tylko „wykonywania zarządzeń ustawy”. Brak też jednoznacznego określenia, że amatorski połów ryb wbrew zasadom określonym przez uprawnionego do rybactwa powinien być traktowany jako połów bez zezwolenia. Pozostaną zatem kontrowersje czy łamanie przez wędkarzy warunków połowów określonych przez uprawnionego do rybactwa można uznać za połów bez zezwolenia i skierować sprawę na drogę karną. Zarządzenia takie jak np. zwiększenie wymiary ochronnego, wydłużenie okresu ochronnego, stosowanie haków bezzadziorowych dotyczą konkretnych obwodów i są dostosowane do potrzeb wynikających z dobrej gospodarki w tych obwodach. Obecnie łamanie tych przepisów jest traktowane tylko jako przewinienie wędkarskie i karane tylko przez Sądy Koleżeńskie PZW, a to stanowczo za mało.
Warto, by także Ministerstwo Środowiska miało istotny wpływ na kształt przyszłej ustawy, gdyż korzystanie z publicznych wód śródlądowych, w tym korzystania z zasobów ichtiofauny, nie dotyczy tylko rolnictwa i produkcji żywności. Naszym zdaniem ryby w wodach naturalnych powinny być podobnie traktowane jak zwierzyna łowna. W nowej ustawie trzeba inaczej spojrzeć na współczesne znaczenie i współczesne możliwości rybactwa śródlądowego, a także na współczesne możliwości wykorzystania wód śródlądowych. Koniecznie trzeba je zdefiniować inaczej i zamiast: „wykorzystywania możliwości produkcyjnych wód" określić je jako „korzystanie z zasobów naturalnych", przypominając jednocześnie o konieczności umiarkowania. Odłowy gospodarcze z wód publicznych nie są dziś w stanie zapewnić wystarczającej ilości ryb jako żywności. Nie ma też zresztą takiej potrzeby, gdyż tę rolę spełniają ośrodki hodowlane. Ryby żyjące na wolności mogą i powinny być natomiast obiektem połowów amatorskich, głównie wędkarskich, uregulowanych w taki sposób, aby nie naruszać równowagi biologicznej. W nowoczesnych krajach Europy dostrzeżono, że zasoby ichtiofauny mogą być wykorzystywane tylko częściowo, tak, by zachować równowagę. Ograniczono odłowy rybackie z wód śródlądowych. Zdecydowano, że lepszą formą wykorzystania wód publicznych jest rekreacja, a w tym wędkarska forma połowów. Czas by podobne rozwiązania przyjęto także i w Polsce. Mamy wciąż jeszcze wody w znacznym stopniu zbliżone do naturalnych. Jest to ogromna wartość, którą należy zachować. Dlatego też opracowane akty prawne powinny zapewnić rozsądne i umiarkowane wykorzystywanie zasobów ryb, zapobiegając nadmiernej eksploatacji. Takim aktem prawnym powinna być nowoczesna ustawa regulująca zakres rybołówstwa w wodach publicznych.
Bardzo prosimy Pana Ministra o zainteresowanie się tym tematem.
WWF Polska. ul Wiśniowa 38, 02-520 Warszawa,
Propozycja uwag do projektu nowelizacji ustawy o rybołówstwie śródlądowym
Czwartek 04 Grudzień 2008
Uwagi do nowego projektu ustawy o rybołówstwie śródlądowym
Za” wody naturalne” należy uznać wszystkie wody płynące (rzeki, jeziora przepływowe oraz inne cieki), pozostałe to „wody stojące” (jeziora hydrologicznie zamknięte oraz zbiorniki sztuczne – czyli stawy).
Zasoby ichtiofauny są częścią przyrody. Jako dobro publiczne powinny być użytkowane zgodnie z zasadą zrównoważonego rozwoju – musimy korzystać z tego bogactwa w taki sposób aby służyły nam oraz przyszłym pokoleniom.
Te myśli jako przewodnie powinny być respektowana przez ustawę.
Ustawa reguluje gospodarkę rybacką, opartą na zasadach prawidłowego użytkowania zasobów biologicznych, określając warunki ochrony, połowu, chowu i hodowli ryb.
Ustawa w założeniu ma regulować zasady gospodarki rybackiej na wodach śródlądowych. Wprowadzane poprawki musza więc tworzyć spójną całość. Trzeba więc oceniając propozycje przejrzeć nie tylko to, co nowelizacja wprowadza, ale także i to, co pozostawia, a pozostawia dość dużo zapisów dziś już nie przystających do realiów.
Nowela proponuje wprowadzenie zmian powołując się na potrzebę dostosowania ustawy do prawa unijnego. Zauważa problem ograniczonej możliwości odtworzeniowej zasobów ichtiofauny i wynikającą stąd potrzebę ograniczeń odłowów, dostrzega także problem wprowadzania „ryb obcych”, proponuje również rozwiązania zgodne z zakładanym modelem decentralizacji (zastąpienie decyzji wojewody decyzjami „zarządu województwa”. To są zmiany idące we właściwym, naszym zdaniem, kierunku.
Jednakże brak w tym porządkowaniu konsekwencji. W wielu z pozostawionych w nowym projekcie zapisów starej ustawy zachowano zapisy, które nie są z nowymi spójne. Np. pozostawiono zapisy dotyczące wojewody zamiast urzędu marszałkowskiego, czy też ministerstwa rolnictwa, zamiast, jak wprowadzono w noweli, minister właściwy ds. rybołówstwa. To są oczywiście drobiazgi, ale takie błędy nie powinny być w ustawie.
Są jednak poważniejsze braki.
W części karnej obniżono dolną granicę kar (nagana!).
Kara nagany proponowana jako dolna granica kary za kłusownictwo jest rażąco niska wobec plagi i szkodliwości społecznej jaką wyrządza ten proceder. Ta symboliczna kara zachęca wręcz do łamania prawa i grozi całkowitym paraliżem w i tak i już trudnej walce z kłusownikami. Już obecne kary są za niskie i nie zapewniają skutecznej walki z kłusownikami. Szacuje się, że na wielu wodach kłusownicy odławiają więcej niż wędkarze i rybacy, w dodatku łowią często w okresie ochronnym, podczas tarła. Nieliczni funkcjonariusze Państwowej Straży Rybackiej nie mogą zapewnić skutecznej ochrony. Wobec rozmiaru kłusownictwa potrzebna by była całodobowa ochrona wód, co jest niewykonalne. Dlatego tylko wysokie kary działając odstraszająco mogą kłusowniczy proceder ukrócić. Ani dotychczasowa ustawa, ani proponowane zmiany tego nie zapewniają. Dalsze obniżanie kar uniemożliwi zmniejszenie rozmiarów kłusownictwa. Cóż z tego, że górna granica kar jest wysoka, kiedy w praktyce będzie rzadko stosowana! Najniższa kara powinna być taka, aby kłusownictwo stało się nieopłacalnym i ryzykownym zajęciem.
Dopuszczenie podrywki grozi powszechną bezkarną praktyką połowów ryb
podrywką w czasie przyborów wód. Udowodnienie, że ktoś stosuje podrywkę tylko do połowu żywca, a nie do połowów rybackich, będzie szalenie trudne, o ile w ogóle możliwe. Dopuszczenie podrywki jako narzędzia połowu będzie dodatkowym problemem i obciążeniem dla straży rybackiej. Obawa przed rozprzestrzenianiem niepożądanych gatunków, używanych przez wędkarzy jako żywce, nie jest tu żadnym uzasadnieniem. Proponujemy zakazać używania podrywki, jak również połowu drapieżników na żywą rybę. Obecny bardzo szeroki wybór przynęt sztucznych zapewnia skuteczne łowienie ryb drapieżnych bez potrzeby stosowania żywych ryb jako przynęty.
Pomysł aby tylko PSR było uprawnione do ścigania kłusownictwa jest bardzo niebezpieczny i szkodliwy; nieliczne kadrowo PSR nie będzie mogło podołać temu zadaniu. Wieloletnia owocna współpraca w zwalczaniu kłusownictwa pomiędzy grupami terenowymi wędkarzy z PZW a lokalnymi posterunkami policji może zostać w ten sposób całkowicie zaprzepaszczona. Ustawa powinna także wyraźnie wskazywać na możliwość skutecznej ochrony wód przez samego zainteresowanego. Poza tym powinna jasno określać, że strażnicy pilnują ryb przed grabieżą, a nie tylko „wykonywania zarządzeń ustawy”.
Brak też jasnego i jednoznacznego określenia, że amatorski połów ryb wbrew
zasadom określonym przez uprawnionego do rybactwa na wydanym przez niego
zezwoleniu powinien być traktowany jako połów bez zezwolenia. Pozostaną
zatem kontrowersje czy łamanie przez wędkarzy limitów ilościowych i innych
warunków połowów określonych przez uprawnionego do rybactwa można uznać za
połów bez zezwolenia i skierować sprawę na drogę karną, jako naruszenie ustawy. Zarządzenia wprowadzane przez uprawnionych do rybactwa - jak zwiększenie wymiary ochronnego, wydłużenie okresu ochronnego, stosowanie haków bezzadziorowych czy inne - dotyczą konkretnych obwodów i są dostosowane do potrzeb wynikających z dobrej gospodarki w tych obwodach. Obecnie łamanie takich zarządzeń może być co najwyżej traktowane jako przewinienie wędkarskie i karane przez Sądy Koleżeńskie, a to stanowczo za mało!
Niezbyt dobrze są też mimo wszystko określone kompetencje dotyczące zgody na wprowadzanie ryb obcych. Nie wszystkie powinny być w kompetencji ministra właściwego ds. rybołówstwa, w przypadkach gatunków innych niż wymienione na załączonej liście konieczna jest zgoda ministra środowiska.
Poza tym wszystkim, brak w tej ustawie precyzyjnie określonego celu. Ustawa dostrzegając konieczność ograniczeń eksploatacji, próbuje uregulować te ograniczenia jako „ochronę”. Nie jest to naszym zdaniem właściwe. Ostrzejsze zapisy dotyczące ochrony ryb są oczywiście i jak najbardziej potrzebne, wcześniej jednak należy zdefiniować zasady eksploatacji wód, a tego ustawa nie precyzuje. Brak jasnych i precyzyjnych definicji określających gdzie może odbywać się chów hodowla oraz co rozumiemy przez rybacką eksploatację? Czy odłowy z wód naturalnych – rzek i jezior – można podciągnąć pod chów i hodowlę? Nie, gdyż:
a) chów ryb (tucz, zwiększanie produkcji ryb, utrzymywanie obcych gatunków może odbywać się tylko w obiektach zamkniętych (stawach hodowlanych),
b) hodowla ryb powinna być dopuszczona jedynie w obiektach zamkniętych (np. z powodu ryzyka przedostania się do populacji krzyżówek genetycznych, przenoszenia chorób ryb itp.)
Nie jest więc chowem gospodarka rybacka w wodach naturalnych, pomimo prowadzonej na tych wodach działalności rybackiej – odłowów, zarybień w tym także zarybień zmieniających strukturę ichtiofauny. Bowiem znaczna część ichtiofauny stanowi dziką populację i pochodzi z naturalnego rozrodu - co jest pod względem przyrodniczym bardzo cenne. Czy można więc zarybienia i odłowy ryb dzikich podciągnąć pod termin „chów”? Gospodarka rybacka wymaga więc innego określenia, innych priorytetów dostosowanych do współczesnych możliwości środowiska jak i innych niż dawniej potrzeb społecznych. Potrzebne jest precyzyjne rozdzielenie i odróżnienie pojęć gospodarowania naturalną populacją w rzekach i jeziorach od chowu i hodowli. Uwzględniając zarówno możliwości środowiska, postęp w technice produkcji żywności, (zwiększone zapotrzebowanie na mięso ryb), priorytetem nie może być dziś wykorzystywanie dzikiej populacji ryb jako dominujące w pozyskiwaniu żywności. Tę rolę w coraz większym stopniu spełniają obiekty stawowe. A zatem nie można wód naturalnych traktować na równi z obiektami hodowlanymi, gdyż ograniczy to możliwości produkcyjne tych obiektów.
Nowa ustawa koniecznie powinna rozgraniczyć produkcję towarową od umiarkowanego korzystania z zasobów przyrodniczych. Należy również pamiętać, że zasobami przyrodniczymi są nie tylko ryby, ale również inne organizmy w tych wodach żyjące. Niewłaściwe gospodarowanie populacją ryb, np. zbyt intensywne odłowy czy nadmierne zarybienia, wpływają na cały ekosystem wodny i naruszają równowagę ekologiczną.
Zbyt liczna populacja ryb (np. karpia) w naturalnych wodach znacznie pogarsza ich stan ekologiczny co jest niezgodne z Ramową Dyrektywą Wodną, zalecającą utrzymanie między innymi dobrego stanu ekologicznego wód.
Powyższe zastrzeżenia uważamy za poważne, dlatego proponujemy zmiany i zgłaszamy następujące uwagi:
Dlatego proponujemy zmiany i zgłaszamy następujące uwagi:
Artykuł 1 jest najważniejszy i powinien precyzyjnie definiować pojęcia. Proponujemy jak następuje:
1. Ustawa dotyczy korzystania z zasobów wód - „pożytków”, które są częścią przyrody i jako dobro publiczne powinny być użytkowane zgodnie z zasadą zrównoważonego rozwoju.
Reguluje gospodarkę rybacką i wędkarską, opartą na zasadach prawidłowego użytkowania zasobów biologicznych, określając warunki ochrony, połowu, chowu i hodowli ryb.
1) za korzystanie z zasobów naturalnych ryb uznaje się zarybianie lub wspomaganie tarła naturalnego i pozyskiwanie ryb z wód naturalnych na zasadach określonych dalej w ustawie.
2) za chów ryb uznaje się działania zmierzające do utrzymania i zwiększenia produkcji ryb w wodach stojących,
3) za hodowlę ryb uznaje się chów połączony z doborem i selekcją, w celu zachowania i poprawienia wartości użytkowej ryb.
2. Przepisy ustawy stosuje się wyłącznie do publicznych powierzchniowych wód śródlądowych, zwanych dalej "wodami", za wyjątkiem art. 4 ust. 1, art. 10 oraz art. 21, które stosuje się także do innych wód.
3. Wyróżnia się:
1) amatorski połów ryb za pomocą wędki, zwany dalej "wędkarstwem",
2) amatorski połów ryb za pomocą kuszy,
3) rybackie połowy gospodarcze,
4) odłowy sanitarne,
5) odłowy do monitoringu i badań naukowych
6) odłowy tarlaków i podchowanego narybku.
4. Pozyskiwanie ryb może odbywać się jedynie z zachowaniem możliwości odtwórczych ekosystemu wodnego i z zachowaniem naturalnej różnorodności biologicznej. Dopuszcza się korzystanie z naturalnych zasobów ichtiofauny na następujących zasadach:
1) w wodach oddanych w użytkowanie lub wydzierżawionych do prowadzenia gospodarki wędkarskiej, dopuszcza się jedynie połowy wędkarskie, bez prawa odłowów gospodarczych; połowów za pomocą narzędzi i urządzeń rybackich dokonywać można wyłącznie w celu przeprowadzenia niezbędnych zabiegów sanitarnych, hodowlanych lub badań naukowych;
2) w wodach oddanych w użytkowanie lub wydzierżawionych do prowadzenia gospodarki rybackiej, gdzie celem jest wykorzystanie możliwości produkcyjnych akwenu, dopuszcza się stosowanie narzędzi i urządzeń rybackich;
3) woda oddana w użytkowanie lub wydzierżawiona do celów wędkarskich nie może być poddzierżawiana do celów innych niż wędkarskie.
5. Ryby i inne organizmy wodne żyjące w wodzie stanowią jej „pożytki”.
6. Przepisy ustawy nie naruszają postanowień umów międzynarodowych, w szczególności dotyczących gospodarki rybackiej w wodach granicznych, oraz ustawy Prawo wodne i przepisów o ochronie środowiska."
7. Za” wody naturalne” uznaje się wszystkie wody płynące:
1) w rzekach, potokach górskich, kanałach i innych ciekach o przepływach stałych lub okresowych oraz w źródłach, z których cieki biorą początek,
2) w jeziorach i innych zbiornikach, z których cieki wypływają lub do których uchodzą).
Po takim precyzyjnym określeniu na samym początku ustawy dalsze jej zapisy nabiorą przejrzystości jak choćby i proponowane w noweli zapisy Art. 2.
będą to zarówno uwagi do proponowanej noweli, jak też do pozostawionych zapisów ustawy. W opracowaniu tych uwag wykorzystano wcześniejsze propozycje zgłaszane przez wędkarzy.
Oprócz całkowitej zmiany art. 1 proponujemy:
w art. 1a wyrazy "art. 20" zastępuje się wyrazami "art. 21",
W art. 2a.1 proponujemy dodać „korzystanie z zasobów”. Początek zdania:
„Ochronę, odbudowę i korzystanie z zasobów ryb w powierzchniowych wodach śródlądowych...”
Uwaga 4
art. 3 powinien naszym zdaniem zaczynać się:
1.Uprawniony do rybactwa zobowiązany jest do:
1) „prawidłowego użytkowania zasobów” - utrzymywania populacji ryb w liczebności i strukturze wiekowej naturalnej umożliwiającej jej naturalny rozród, a jeżeli jest to niemożliwe, to wspomaganie rozrodu, utrzymywanie właściwej proporcji ryb drapieżnych do roślinożernych, dbania o właściwą zdrowotność ryb;
2) „rewitalizacji wód” (w porozumieniu z administratorem wód) - przywracanie potokom, rzekom i zbiornikom wodnym funkcji ekologicznych, odtworzenie naturalnych warunków biologicznych, zwiększanie różnorodność biologicznej ekosystemów wodnych poprzez reintrodukcję roślin i zwierząt wodnych oraz odtwarzanie ich miejsc bytowania i rozrodu.
3) preferowania zarybień gatunkami rodzimymi. ",
dopiero dalej proponowane w noweli zmiany dotyczące m.in. gatunków obcych
Proponujemy na samym początku rozdzielenie kompetencji ministra właściwego ds. rybołówstwa i ministra środowiska, gdyż zgoda na wprowadzanie gatunków obcych leży w gestii ministra środowiska. Proponujemy aby:
p1 brzmiał;
1 Zezwolenia ministra środowiska wymagają działania polegające na wprowadzaniu ryb z gatunków obcych do powierzchniowych wód śródlądowych znajdujących się poza naturalnym zasięgiem występowania danego gatunku.
2 Zezwolenia ministra właściwego do spraw rybołówstwa wymagają działania polegające na przeniesieniu ryb z gatunków rodzimych nie występujących miejscowo w granicach ich naturalnego zasięgu występowania....
Uwaga 6
proponujemy aby w art. 4 ust. 2 wyraz "udokumentować" zastępuje się wyrazem "dokumentować",
Uwaga 7
W art. 4b ust.3 proponujemy aby w zdaniu:
„Minister właściwy do spraw rybołówstwa może określić... usunąć wyraz „może” a wyraz „określić” zastąpić wyrazem „określi”.
Uwaga 8
w art. 5 po wyrazach "połowu ryb" proponujemy aby dodać wyrazy "z upoważnienia i",
Uwaga 9
proponujemy aby art. 6 ust. 2 otrzymał brzmienie:
"2. Racjonalna gospodarka rybacka polega na korzystaniu z pożytków wód z zachowaniem zasobów ryb w równowadze biologicznej, w szczególności składu gatunkowego, liczebności, struktury wiekowej, na poziomie zapewniającym korzystanie z nich przyszłym pokoleniom, w sposób nie naruszający interesów uprawnionych do rybactwa na tym samym dorzeczu. ",
Uwaga 10
W art. 6a ust. 4 zwrot „wyraził w ramach tej umowy zgodę” uniemożliwia uprawnionemu do rybactwa dokonanie mian w operacie, o ile we wcześniejszej umowie takiego zapisu nie umieszczono.
Uwaga 11
proponujemy aby w art. 6a ust. 3 pkt 2) po wyrazach "obwodu rybackiego," dodać wyrazy "a w szczególności aktualny stan ichtiofauny sporządzony na podstawie aktualnych badań terenowych i udokumentowanych odłowów",
Uwaga 12
proponujemy aby w art. 7:
a) skreślić ust. 1,
b) w ust. 5 wyrazy "społeczną organizację" zastąpić wyrazem "organizatora",
c) w ust. 7 wyrazy "społeczna organizacja" zastąpić wyrazem "organizator",
d) dodać ust. 9 w brzmieniu:
"9. Amatorski połów ryb wbrew szczegółowym warunkom i zasadom określonym przez uprawnionego do rybactwa przy wydaniu zezwolenia, o którym mowa w ust 2, oznacza połów bez tego zezwolenia."
Podrywka nie powinna być narzędziem wędkarskim. Nie widzimy takiej potrzeby, rozsądniej już zakazać połowu na żywca.
Uwaga 13
w art. 8 ust. 1 proponujmy aby:
a) po pkt 3) dodać pkt 3a) w brzmieniu:
"3a) w ilości, która może spowodować zakłócenie równowagi biologicznej,",
b) pkt 4) otrzymał brzmienie:
"4) w odległości mniejszej niż:
a) 50 m od budowli i urządzeń hydrotechnicznych piętrzących wodę powyżej 10 m,
b) 20 m od budowli i urządzeń hydrotechnicznych piętrzących wodę powyżej 5 m,
c) 5 m od przepławek, grobli, śluz, tam, zapór, jeśli wysokość piętrzenia nie przekracza 5 m,",
c) w pkt 5) wyrazy "art. 21" zastąpić wyrazami "art. 20",
d) w pkt 6) po wyrazach "dla prądu zmiennego," dodać wyrazy "a także narzędziami elektrycznymi nie odpowiadającymi obowiązującym normom,",
e) pkt 12) otrzymał brzmienie:
"12) wędką:
a) na oznakowanych tarliskach w czasie tarła,
b) w odległości mniejszej niż 50 m od rozstawionych w wodzie narzędzi połowowych uprawnionego do rybactwa,
c) w odległości mniejszej niż 75 m od znaku oznaczającego dokonywanie podwodnego połowu ryb kuszą",
Uwaga 14
Proponujemy aby w art. 9 ust. 1 wyrazy "Ryby złowione z naruszeniem przepisu" zastąpić wyrazami "Złowione ryby, o których mowa w",
Uwaga 15
Proponujemy aby art. 10 ust. 1 pkt 1) otrzymał brzmienie:
"1) przechowywania, przetwórstwa i wprowadzania do obrotu ikry i ryb niewymiarowych lub będących w okresie ochronnym, a także złowionych lub pozyskanych z naruszeniem przepisów art. 8 i 9;"
Uwaga 16
Proponujemy aby w art. 12:
a) ust. 1 otrzymał brzmienie:
"1. Wody płynące dzieli się na obwody rybackie.",
b) po ust. 4 dodać ust. 4a w brzmieniu:
"4a. Uprawniony do rybactwa może zezwolić na amatorski połów ryb w uzupełniającym obwodzie rybackim. Wszystkie ryby pozyskane amatorskim połowem ryb niezwłocznie wypuszcza się w stanie żywym do tego samego łowiska, z zachowaniem niezbędnej staranności.",
Uwaga 17
Proponujemy aby w art. 13 ust. 3 wyrazy "art. 21" zastąpić wyrazami "art. 20",
Uwaga 18
W art. 14 zmienić „mogą” na „powinny”.
Uwaga 19
Proponujemy aby w art. 17 ust. 1 po wyrazie "hodowli," dodać wyrazy "zawodów sportowych,",
Uwaga 20
Proponujemy aby art 20 otrzymał brzmienie:
"Art. 20. Minister właściwy do spraw rybołówstwa, w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw środowiska, w drodze rozporządzenia, określa:
2) organizatorów amatorskiego połowu ryb uprawnionych do przeprowadzania egzaminów w zakresie ochrony i połowu ryb,
4)szczegółowe warunki ochrony i połowu ryb, rybackie narzędzia i urządzenia połowowe, zasady ustanawiania obwodów rybackich, obrębów hodowlanych i ochronnych, oznakowania obrębów i sprzętu pływającego służącego do połowu ryb oraz rejestracji tego sprzętu, w tym dwuliterowe oznaczenie województwa, o którym mowa w art. 21 ust. 3a.",
Uwaga 21
Proponujemy aby art. 21 otrzymał brzmienie:
1. Rybackie narzędzia i urządzenia połowowe, oznakowane w sposób umożliwiający identyfikację właściciela, może posiadać wyłącznie uprawniony do rybactwa, a także dyrektor parku narodowego i uprawnione przez niego osoby, w celu wykonywania ochrony ryb na wodach parku narodowego, oraz osoby posiadające zezwolenie na produkcję i handel tymi narzędziami i urządzeniami.
1a. Starosta wydaje zezwolenie na produkcję i handel rybackimi narzędziami i urządzeniami połowowymi. Uprawniony jest obowiązany prowadzić rejestr wyprodukowanych oraz sprzedanych narzędzi i urządzeń, określając w nim dane nabywcy.
1b. Osoba posiadająca zezwolenie na produkcję lub handel rybackimi narzędziami i urządzeniami połowowymi może je zbywać tylko osobom posiadającym i okazującym zezwolenie na handel tymi narzędziami i urządzeniami, oraz osobom uprawnionym do połowu ryb, okazującym tytuł swego uprawnienia.
5. Zabrania się osobom nieuprawnionym podejmowania z wody narzędzi rybackich i urządzeń połowowych.",
Uwaga 22
Proponujemy aby art. 23 pkt 11) otrzymał brzmienie:
"11) noszenia kajdanek, ręcznego miotacza gazu i paralizatora elektrycznego.",
Uwaga 23
Proponujemy aby w art. 23a ust. 1
a) w pkt 5) kropkę zastąpić przecinkiem,
b) dodać pkt 6) w brzmieniu:
"6) paralizatora elektrycznego.",
Uwaga 24
Proponujemy aby art. 24 otrzymał brzmienie:
1. Uprawniony do rybactwa, a także osoba przez niego upoważniona po okazaniu pełnomocnictwa, ma prawo kontroli dokumentów uprawniających do połowu ryb u osób dokonujących połowu w wodach uprawnionego do rybactwa.
2. Uprawniony do rybactwa oraz osoba przez niego upoważniona ma prawo ująć osobę złapaną na gorącym uczynku popełnienia wykroczenia lub przestępstwa, oraz osobę nie okazującą na żądanie dokumentów, o których mowa w ust. 1. Zatrzymanego należy niezwłocznie oddać w ręce policji lub Państwowej Straży Rybackiej.",
Uwaga 25
W art. 27.1 kara przewidziana dla uprawnionego do rybactwa zaczyna się od rażąco niskiej. 100 zł nie jest wymierną karą! Proponujemy karę minimalną 1000 zł.
Uwaga 26
Proponujemy aby w art. 27a:
a) w ust. 2 usunąć punkt c lub zmienić na „używa podrywki”. Podrywka nie powinna być dopuszczalnym narzędziem połowowym.
b) w ust. 5 wyrazy "karze nagany lub grzywny" zastąpić wyrazami "karze aresztu albo grzywny nie niższej niż 300 zł
c) dodać po ust. 1 dodać ust. 1a w brzmieniu:
"1a. W razie ukarania za wykroczenia wymienione w ust 1, sąd grodzki orzeka nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego uprawnionego do rybactwa w wysokości pięciokrotnej wartości odtworzeniowej i reprodukcyjnej przywłaszczonych ryb.", nie mniej jednak niż 10% średniego krajowego wynagrodzenia brutto za 1 kg ryb z wód płynących (w tym jeziora przepływowe) i nie mniej niż 20% średniego krajowego wynagrodzenia brutto za 1 kg ryb łososiowatych.
Uwaga 27
Proponujemy aby w art. 27c dodać ust. 3 w brzmieniu:
"3. Czyn zabroniony określony w ust. 1 stanowi przestępstwo, choćby jego społeczna szkodliwość była znikoma. Art. 1 par. 2 kodeksu karnego nie stosuje się.".
Uwaga 28
Proponujemy aby w art. 27d
a)w art. 27 d ust.2 p 3 dodać "w tym pojazdów i łodzi,",
b) dodać p. 6 w brzmieniu:
"6. Nie podlega karze, kto nabył oraz wbrew przepisom ustawy posiada narzędzia i urządzenia rybackie, o których mowa w art. 21 ust. 1, jeżeli o fakcie nabycia i posiadania zawiadomił organ powołany do ścigania przestępstw i ujawnił wszystkie istotne okoliczności nabycia, zanim organ ten dowiedział się o fakcie posiadania, a także niezwłocznie po zawiadomieniu oddał temu organowi do zabezpieczenia te narzędzia i urządzenia rybackie. Zabezpieczone narzędzia i urządzenia rybackie podlegają przepadkowi."
Pismo do Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody w Lublinie ws niszczenia rzek
15 listopada 2008 r.
Beata Sielewicz
Dziękujemy za zajęcie się zgłoszonym przez nas problemem zniszczenia siedlisk i tarlisk pstrąga na rzece Bystrej.
Niestety, jak się okazuje podobnie potraktowano nie tylko Bystrą. Załączona dokumentacja zdjęciowa przedstawia efekt działań meliorantów na rzece Giełczwi na odcinku od Wygnanowic do Gardzienic. Zbagrowano kilka kilometrów rzeki, usunięto nie tylko pnie i roślinność wodną, ale całe dno rzeki wraz ze wszystkim, co w nim żyło. Wyprostowano niektóre zakręty i wyprofilowano skarpy. Praktycznie na tych kilku kilometrach zabito rzekę. Gdyby chociaż te działania były naprawdę czymkolwiek usprawiedliwione! Można zgodzić się czasem na poświęcenie jakiegoś dobra na rzecz innego, cenniejszego, jeżeli taka konieczność zachodzi. Tu jednak mamy przykłady działań nieusprawiedliwionych. Przecież w wyniku przeprowadzonych na tych rzekach prac ani nie poprawiło się bezpieczeństwo mieszkańców najbliższych wsi, ani nie uzyska się wyższych plonów z otaczających te rzeki łąk. Jedynym widocznym efektem są tylko zniszczenia w środowisku.
Wiele lat temu w literaturze poświeconej zagadnieniom ochrony przeciwpowodziowej można było znaleźć następujące stwierdzenia:
"Okres późnych lat dziewięćdziesiątych będzie czasem zmian utartych poglądów na ochronę przeciwpowodziową oraz rewizji zasad realizacji i stosowanych w niej rozwiązań. Zmiany będą polegać, jak można przypuszczać, na dostosowaniu ochrony przeciwpowodziowej do unikania uznanych za niedopuszczalne szkód w środowisku. Ograniczenie możliwości wymiany poglądów i informacji sprawiły, że wiedza o tych zmianach i znajomość nowych trendów nie dotarły jeszcze w pełni do ogółu hydrotechników i meliorantów - co utrudniać im może racjonalne rozwiązywania oczekujących ich zadań. Przekazanie potrzebnych informacji i edukacja w omawianym przedmiocie są potrzebne jako ważny czynnik prawidłowego rozwoju ochrony przeciwpowodziowej i jeden z jej środków niebudowlanych, nie mniej potrzebny niż inne. Edukacja następować powinna w aktualizowanej dydaktyce i na różnego rodzaju kursach szkół wyższych, instytutów i organizacji technicznych."
prof. dr Armand Żbikowski, "Ochrona przed powodzią", Instytut Melioracji i Użytków Zielonych w Falentach , Falenty 1992.
W innej publikacji:
"W krajach uprzemysłowionych nastąpiła daleko idąca zmiana poglądów na regulację rzek spowodowana koniecznością uwzględniania wymagań ochrony środowiska. Powoduje to, że w krajach tych obecnie koryto uregulowane mniej różni się od naturalnego; nie można już go ani wydatnie skracać, ani likwidować naturalnego zróżnicowania przekrojów poprzecznych (ujednolicać je) i ich porostów. Za dużą nieprawidłowość poczytuje się również usuwanie wysp, płycizn, odsypisk i urwisk, gdyż są one niezbędne, jeżeli nie chcemy spowodować znacznego zmniejszenia istniejącego bogactwa flory i fauny, bez których rzeka przestaje nią być i przekształcić się może w półmartwy kanał. Podobnie silnemu ograniczeniu ulegają w tych krajach ingerencje porządkujące na terenie zalewowym; przede wszystkim nie dopuszcza się: usuwania w większym zakresie istniejących zadrzewień i zakrzewień, zmian rzeźby terenu, szczególnie jego wyrównań oraz likwidacji dużej części starorzeczy i innych akwenów, "oczek" śródpolnych. W Polsce jak wiadomo interpretacja prawna obowiązujących aktów normatywnych wymaga likwidacji wszystkich przeszkód. Celem ułatwienia odpływu i zmniejszenia oporów ruchu oraz przeciwdziałaniu tworzenia się zatorów lodowych."
"Ochrona przed powodzią", praca zbiorowa, Ministerstwo Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych, Naczelna Organizacja Techniczna Zarząd Główny, Stowarzyszenie Inżynierów i Techników.
Tak pisano w latach poprzedzających akcesję Polski do UE, kiedy to jeszcze nie obowiązywały nas unijne dyrektywy. Obecnie, pomimo zmienionego w tym zakresie Prawa wodnego, pomimo wielu tematycznych konferencji i fachowych opracowań, rzeki nadal traktowane są tak, jak w latach 60. czy 70. ubiegłego wieku. Wydaje się, że tylko brak możliwości finansowania podobnych praktyk może uchronić kurczącą się resztkę niewielkich rzek przed zniszczeniem. Dlatego też Stowarzyszenie Wędkarzy Internautów kieruje do Marszałka Województwa Lubelskiego pismo w tej sprawie (pismo w załączeniu). Liczymy, że uda się spowodować odcięcie źródła finansowania i może w ten sposób powstrzymać meliorantów.
W załączeniu dokumentacja fotograficzna dotycząca rzeki Giełczew.
Pismo do Marszałka Województwa Lubelskiego ws niszczenia rzek
ul. Spokojna 4, 20-074 Lublin
W związku ze skandalicznym traktowaniem naszych rzek, w tym także rzek cennych wędkarsko i przyrodniczo (przypominamy: Por w roku ubiegłym i obecnym, niedawno Bystra i Giełczew), jak również w związku z planowanym dalszymi działaniami tego typu, prosimy o wycofanie funduszy na te cele.
Na Lubelszczyźnie, najbiedniejszym regionie Europy, z pewnością nie brak prawdziwych potrzeb do zaspokojenia, tym bardziej więc należy uważnie rozdzielać fundusze. Wymienione wyżej działania są nie tylko bezzasadne gdyż: 1. pogarszają, zamiast poprawiać, warunki hydrologiczne, 2. jako „działania przeciwpowodziowe” przynoszą odwrotny skutek - przyśpieszając spływ wód mogą doprowadzić do wezbrań większych rzek, których są dopływami, 3. są też wreszcie bezprawne, gdyż pogarszając znacznie stan ekologiczny rzek naruszają Ramową Dyrektywę Wodną, ustawę „Prawo wodne” oraz ustawę „O ochronie przyrody”. Jako obywatele, jako wędkarze i jako przyrodnicy nie możemy pozostać obojętnymi wobec dziejących się nieprawidłowości, dlatego bardzo prosimy o skuteczną interwencję. Zyska na tym nasz region, zyska nasza przyroda.
Dokumentacja fotograficzna znajduje się w Internecie pod adresem: http://swi.fishing.pl/nieregularnik/interwencje-i-dzialania/killing
Działania meliorantów pogorszyły warunki bytowania następujących gatunków „Naturowych”: Zimorodek Alcedo atthis – gatunek z Załącznika I Dyrektywy Rady 79/409/EWG wystęujący zarówno nad brzegami Bystrej jak i Giełczwi, kumak nizinny Bombina bombina – gatunek z Załącznika II Dyrektywy Rady 92/43/EWG, piskorz Misgurnus fossilis, Śliz Noemacheilus barbatulus, głowacz białopłetwy Cottus gobio, minóg strumieniowy Lampetra planeri -gatunki z Załącznika II Dyrektywy Rady 92/43/EWG, występujące w Bystrej.
1.Stavros Dumas Komisarz UE ds Środowiska,
2.Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, ul. Wspólna 2/4, 00-926 Warszawa,
3.Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, ul. Wspólna 30; 00-930 Warszawa,
4.Ministerstwo Środowiska, ul. Wawelska 52/54, 00-922 Warszawa
5.Wojewódzki Konserwator Przyrody w Lublinie, ul. Spokojna 4, 20-914 Lublin,
6.WWF Polska, ul Wiśniowa 38, 02-520 Warszawa,
7.Towarzystwo dla Natury i Człowieka,ul Głęboka 8 a, 20-612 Lublin,
8.Towarzystwo na rzecz Ziemi, ul. Kilińskiego 4, lok. 107, 32-600 Oświęcim,
9.Stowarzyszenie Ekologiczno-Kulturalne Klub Gaja, ul. Parkowa 10, 43-365 Wilkowice,
10. Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot, ul. Jasna 17,43-360 Bystra,
11. Polska Zielona Sieć, ul. Sławkowska 26 A, 31-014 Kraków.
Pismo do Wojewody Łódzkiego ws Zalewu Sulejowskiego
Czwartek 13 Listopad 2008
13 listopada 2008 r.
Dotyczy Zalewu Sulejowskiego
Szanowna Pani Wojewodo!
Otrzymaliśmy alarmujący list (w załączeniu) dotyczący zamiaru opuszczenia wody w Zalewie Sulejowskim. Jak powszechnie wiadomo, zbiorniki zaporowe z założenia narażone są na stopniowe zanieczyszczanie, pełniąc rolę osadnika na przegrodzonej tamą rzece. Jakość wody w takim zbiorniku silnie zależy od ładunku biogenów, głównie fosforanów i azotanów, dostarczanych przez rzekę - zaś ilość tych zanieczyszczeń zależy przede wszystkim od zanieczyszczeń wód powierzchniowych i gruntowych w zlewni. Jak pokazuje praktyka, nie da się poprawić jakości wody w takim zbiorniku, bez wcześniejszego uporządkowania gospodarki wodno-ściekowej i wszelkie inne zabiegi mają tylko charakter doraźny, bądź wręcz są nieskuteczne. Przed podjęciem tak drastycznych dla środowiska działań, jakim jest opróżnienie zbiornika, warto więc dobrze rozważyć czy podejmowane metody rzeczywiście gwarantują poprawę? Czy straty środowiskowe, a także czy znaczne koszty takiej inwestycji, rzeczywiście są tu usprawiedliwione? Mówiąc kolokwialnie - czy lekarstwo nie okaże się gorsze od samej choroby?
Zasoby ichtiofauny tak dużego zbiornika jakim jest Zalew Sulejowski – jednego z największych akwenów w środkowej Polsce - kształtowały się przez kilka dziesiątków lat. Cenne są zwłaszcza duże, kilkuletnie i starsze okazy ryb, czyniące zbiornik atrakcyjnym łowiskiem wędkarskim, jednym z atrakcyjniejszych w kraju. Jest to z pewnością wartość nie do przecenienia w Województwie Łódzkim, pozbawionym naturalnych jezior i ciekawszych wędkarsko i turystycznie akwenów. Ponadto tereny wokół zalewu uznane są za użytki ekologiczne i jako takie są chronione wg Ustawy o ochronie przyrody. Na tych terenach znajdują się ostoje lęgowe ptactwa. Informacje na ten temat udostępnione są m.in. w Internecie pod adresem: http://www.tbop.org.pl/miejsca/sulejowski.html . Opróżnianie zbiornika z pewnością spowoduje bardzo poważne straty w rybostanie, spowoduje też obniżenie lustra wód gruntowych, a zatem znaczne pogorszenie stosunków wodnych w terenach przyległych, w tym także terenów chronionych, spowoduje pogorszenie warunków w ostojach ptasich lub nawet zniszczenie tych siedlisk.
Bardzo prosimy o wszechstronne rozważenie decyzji zgody na opróżnianie zbiornika, o szerokie konsultacje naukowe i społeczne. O uwzględnienie kosztów środowiskowych. Prosimy o wybranie wariantu najmniej drastycznego dla środowiska, o nie dopuszczenie do działań powodujących straty przyrodnicze.
1. ZO PZW w Piotrkowie Trybunalskim, ul. Karolinowska 19, 97-300 Piotrków Trybunalski,
2. Stowarzyszenie Ekologiczno-Kulturalne Klub Gaja, ul. Parkowa 10, 43-365 Wilkowice.
3. WWF Polska, ul Wiśniowa 38, 02-520 Warszawa,
4. Towarzystwo na rzecz Ziemi ul. Kilińskiego 4, lok. 107, 32-600 Oświęcim,
5. Pan Jarosław Szczepaniak, Tomaszów Mazowiecki.
Pismo do Starostwa Powiatowego w Nowym Sączu ws budowy MEW na Dunajcu
Środa 12 Listopad 2008
dotyczy zamiaru budowy elektrowni wodnej w Tylmanowej
Wyrażamy stanowczy protest przeciwko budowie elektrowni wodnej w Tylmanowej.
Elektrownia zniszczy cenny odcinek Dunajca, rzeki pełniącej rolę szlaku komunikacyjnego ryb wędrownych na tarliska. Szlaków obecnie pieczołowicie odtwarzanych przy poparciu programów rządowych. Jakakolwiek dodatkowa przegroda rzeki staje się tu istotną przeszkodą w drodze na tarliska dla troci wędrownej, łososia, a w niedalekiej przyszłości jesiotra, co koliduje z realizacją programu o narodowym znaczeniu. Dodatkowo, jak pokazuje praktyka, rzeka powyżej piętrzenia znacznie pogorszy swoje walory przyrodnicze, woda stanie się cieplejsza, mniej natleniona, na dnie zgromadzą się osady. Nie będzie się więc kwalifikowała na tym odcinku do krainy pstrąga i lipienia.
Na elektrowni zyska jedynie wąska grupa inwestorów i właścicieli. Zysk energetyczny z takiej elektrowni będzie nieznaczny, o kilka rzędów wielkości niższy niż wynoszą straty na liniach przesyłowych. Krajowa energetyka nic na tym nie zyska. Budowa tej elektrowni nie usprawiedliwia więc w niczym tak poważnych strat spowodowanych w środowisku.
Polska nie ma takich warunków jak Norwegia i energetyka wodna nie ma w naszych realiach przyszłości. Może jedynie służyć do, mówiąc kolokwialnie, „wyciągania kasy” przez rozmaitych spryciarzy.
Liczymy, że w tej sprawie dobro ogólne i rozsądek zwycięża. Wnosimy więc o nie udzielenie zgody na tą budowę.
1. ZO PZW w Nowym Sączu, ul. Inwalidów Wojennych 14, 33-300 Nowy Sącz,
2. Ministerstwo Środowiska, ul. Wawelska 52/54, 00-922 Warszawa,
3. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Departament Rybołówstwa, ul. Wspólna 30, 00-930 Warszawa,
4. Wojewódzki Konserwator Przyrody, ul. Smoleńsk 39-31, 31-112 Kraków,
5. WWF Polska, ul Wiśniowa 38, 02-520 Warszawa,
6. Towarzystwo na rzecz Ziemi ul. Kilińskiego 4, lok. 107, 32-600 Oświęcim.
7. Stowarzyszenie Ekologiczno-Kulturalne Klub Gaja, ul. Parkowa 10, 43-365 Wilkowice.
Pismo do Woj. Konserwatora Przyrody w Lublinie ws niszczenia siedlisk i tarlisk pstrąga na rzece Bystrej
Wtorek 04 Listopad 2008
27 października 2008 r.
Wojewódzki Konserwator Przyrody w Lublinie
Niniejszym zawiadamiamy, że w trzeciej dekadzie października b.r. (dokładnej daty nie znamy) dokonano znacznego zniszczenia w środowisku. Szkody polegają na zniszczeniach siedlisk ryb i fauny bezkręgowej na ok. siedmiokilometrowym odcinku rzeki Bystrej, tj od Starej Papierni w Celejowie do ujścia rzeki. Według oględzin dokonanych już kilka dni po tym zdarzeniu stwierdzono, że z dna rzeki usunięto co najmniej 50 dobrze ustabilizowanych w gruncie pni, leżących tam od kilkudziesięciu lat. Ponadto usunięto znaczną ilość drobnego rumoszu drewnianego. Tym samym pozbawiono rzekę podłoża, na którym rozwija się fauna bezkręgowa (według literatury aż 50 % drobnej fauny bezkręgowej zamieszkującej rzekę żyje na leżącym w wodzie starym drewnie). Usunięcie pni zmieniło przepływ rzeki; zlikwidowano urozmaicenia prędkości nurtu, zmieniono głębokość dna, poruszono osady denne. Tego wszystkiego dokonano w okresie ochronnym pstrąga potokowego, praktycznie tuż przed samym tarłem! Prócz tego wycięto pewną ilość drzew i drobniejszych krzewów.
Dokonano tego wszystkiego po kryjomu, bez jakiegokolwiek powiadomienia użytkownika rybackiego. O zaistniałej sytuacji strażnicy PZW dowiedzieli się przypadkiem podczas patrolowania chronionego odcinka rzeki. Sprawcom najwyraźniej zależało na szybkim zatarciu śladów, wywleczone z rzeki pnie oraz wycięte drzewa były pośpiesznie zabierane przez miejscową ludność, stąd trudno na podstawie oględzin dokonanych po fakcie ocenić rozmiar strat. Prawdziwą liczbę usuniętych z rzeki pni – czyli zniszczonych siedlisk – można prawdopodobnie poznać mając wgląd w rozliczenie finansowe przeprowadzonych działań. Pikanterii całej aferze dodaje fakt, że rozmaite zanieczyszczenia i śmiecie pochodzenia antropogenicznego, jak worki foliowe, butelki, słoiki itp. pozostały w wodzie i na brzegach rzeki.
Wobec zniszczeń naruszających ustawę o ochronie przyrody (naruszono siedliska kilku prawnie chronionych gatunków, zniszczono siedliska i tarliska pstrąga potokowego tuż przed tarłem), jak również ustawę Prawo wodne (spowodowano znaczne pogorszenie ekologicznego stanu rzeki), Stowarzyszenie Wędkarzy Internautów kieruje zawiadomienie o spowodowanych zniszczeniach w środowisku do właściwych organów z wnioskiem o zastosowanie sankcji karnych odpowiednich do rangi przestępstwa.
W załączeniu dokumentacja fotograficzna, zrobiona tydzień po zaistniałym zdarzeniu.
1. ZO PZW w Lublinie, ul. Nałkowskich 105, 20-470 Lublin,
2. Marszałek Województwa Lubelskiego, Krzysztof Grabczuk, ul. Spokojna 4, 20-074 Lublin,
3. Zarząd Zlewni Wisły lubelskiej i Bugu granicznego w Lublinie, ul. Narutowicza 56, 20-016 Lublin,
4. Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych ul. Karłowicza 4, 20-027 Lublin,
5. Towarzystwo dla Natury i Człowieka, ul Głęboka 8 a, 20-612 Lublin,
6. WWF Polska, ul Wiśniowa 38, 02-520 Warszawa,
7. Towarzystwo na rzecz Ziemi ul. Kilińskiego 4, lok. 107, 32-600 Oświęcim.
8. Stowarzyszenie Ekologiczno-Kulturalne Klub Gaja, ul. Parkowa 10, 43-365 Wilkowice.
Zgloszenie do Woj Konserwatora Przyrody
Niniejszym zawiadamiamy, że w trzeciej dekadzie października b.r. (dokładnej daty nie znamy) dokonano znacznego zniszczenia w środowisku.
Szkody polegają na zniszczeniu siedlisk ryb i fauny bezkręgowej na ok. siedmiokilometrowym odcinku rzeki Bystrej, tj. od Starej Papierni w Celejowie do ujścia rzeki, działaniem tym naruszając prawo – Ustawę o ochronie przyrody z dn. 16 kwietnia 2004. Dz. U. Nr 92 poz.880.
Według oględzin dokonanych już kilka dni po tym zdarzeniu stwierdzono, że z dna rzeki usunięto co najmniej 50 ustabilizowanych w gruncie pni, leżących tam od kilkudziesięciu lat. Ponadto usunięto znaczną ilość drobnego rumoszu drewnianego. Tym samym pozbawiono rzekę podłoża, na ktόrym rozwija się fauna bezkręgowa (według literatury aż 50 % drobnej fauny bezkręgowej zamieszkującej rzekę żyje na leżącym w wodzie starym drewnie). Usunięcie pni zmieniło warunki przepływu rzeki, zlikwidowano w ten sposόb urozmaicenia prędkości nurtu, zmieniono głębokość dna, poruszono osady denne. Tego wszystkiego dokonano w okresie ochronnym pstrąga potokowego, praktycznie tuż przed samym tarłem! Prόcz tego wycięto pewną ilość drzew i drobniejszych krzewόw.
Stało się to wszystko bez wiedzy Wojewόdzkiego Konserwatora Przyrody, bez wiedzy Dyrekcji Kazimierskiego Parku Krajobrazowego, bez powiadomienia rybackiego użytkownika rzeki odpowiedzialnego za prowadzenie racjonalnej gospodarki rybackiej.
Według ustawy Prawo Wodne prowadzenie robót polegających na regulacji wód oraz budowie wałów przeciwpowodziowych, a także robót melioracyjnych, odwodnień budowlanych oraz innych robót ziemnych zmieniających stosunki wodne - na terenach o szczególnych wartościach przyrodniczych, zwłaszcza na terenach, na których znajdują się skupienia roślinności o szczególnej wartości z punktu widzenia przyrodniczego, terenach o walorach krajobrazowych i ekologicznych, terenach masowych lęgów ptactwa, występowania skupień gatunków chronionych oraz tarlisk, zimowisk, przepławek i miejsc masowej migracji ryb i innych organizmów wodnych, następuje na podstawie decyzji wojewody, który ustala warunki prowadzenia robót (art. 118 ustawy).
Ustawa o ochronie przyrody z 16 kwietnia 2004 r Dz. U. Nr 92 poz. 880. mόwi:
Ochrona gatunkowa ma na celu zapewnienie przetrwania i właściwego stanu ochrony dziko występujących roślin, zwierząt i grzybów oraz ich siedlisk, gatunków rzadko występujących, endemicznych, podatnych na zagrożenia i zagrożonych wyginięciem oraz objętych ochroną na podstawie umów międzynarodowych, a także zachowanie różnorodności gatunkowej i genetycznej. W celu ochrony ostoi i stanowisk roślin lub grzybów objętych ochroną gatunkową lub ostoi, miejsc rozrodu i regularnego przebywania zwierząt objętych ochroną gatunkową mogą być ustalane strefy ochrony.
Zgodnie z treścią art. 48 minister właściwy do spraw środowiska w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw rolnictwa określi, w drodze rozporządzenia, w szczególności :
1) gatunki dziko występujących roślin i grzybów (Dz. U. z 2004 r. Nr 168 poz. 1764 i Dz. U. z 2004 r. Nr 168 poz. 1765):
2) zakazy właściwe dla poszczególnych gatunków lub grup gatunków roślin i grzybów, wybrane spośród zakazów i odstępstwa od zakazów,
3) gatunki dziko występujących zwierząt (Dz. U. z 2004 r. Nr 220 poz. 2237),
a) zwierząt objętych ochroną ścisłą, z wyszczególnieniem gatunków wymagających ochrony czynnej,
b) zwierząt objętych ochroną częściową,
c) zwierząt objętych ochroną częściową, które mogą być pozyskiwane, oraz sposoby ich pozyskiwania,
d) ptaków, które mogą być sprzedawane, transportowane i przetrzymywane w celach handlowych, jeżeli zostały legalnie upolowane, zwierząt wymagających ustalenia stref ochrony ostoi, miejsc rozrodu lub regularnego przebywania.
W tym przypadku w rzece Bystrej występują następujące gatunki chronione:
1.Głowacz białopłetwy Gatunek zagrożony w skali europejskiej (kat. LR/lc)[3], ujęty w dyrektywie habitatowej UE. W Polsce objęty ścisłą ochroną. Gatunek umieszczony również w Polskiej Czerwonej Księdze Zwierząt z kategorią NT.
2. Minog strumieniowy W Polsce objęty ścisłą ochroną. Wpisany do Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt w kategorii NT - gatunki niższego ryzyka, ale bliskie zagrożenia.
3 Piskorz W Polsce objęty ścisłą ochroną. Wpisany do Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt w kategorii NT - gatunki niższego ryzyka, ale bliskie zagrożenia.
4. Śliz. W Polsce objęty ścisłą ochroną. Wpisany do Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt w kategorii NT - gatunki niższego ryzyka, ale bliskie zagrożenia.
Najpoważniejszą stratą jest w tym przypadku zniszczenie siedlisk ww. gatunkόw, w tym rόwnież siedlisk pstrąga potokowego, tarlisk pstrąga potokowego oraz zakłόcenie tarła. Straty dotyczące pstrąga potokowego – gatunku utrzymywanego i promowanego w rz. Bystrej przez użytkownika rybackiego, jakim jest ZO PZW, mają swόj wymierny i możliwy do wyceny koszt, straty przyrodnicze są znacznie trudniejsze do oszacowania lecz prawdopodobnie jeszcze większe. Ich miarą mόgłby być koszt renaturyzacji zniszczonego odcinka rzeki.
Art. 181. Kodeksu Karnego stwierdza:
§ 1. Kto powoduje zniszczenie w świecie roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Kto, wbrew przepisom obowiązującym na terenie objętym ochroną, niszczy albo uszkadza rośliny lub zwierzęta, powodując istotną szkodę, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 3. Karze określonej w § 2 podlega także ten, kto niezależnie od miejsca czynu niszczy albo uszkadza rośliny lub zwierzęta pozostające pod ochroną gatunkową, powodując istotną szkodę.
Zaś Art. 187 mόwi:
Oprόcz powyższego naruszono także ustawę Prawo Wodne, ktόrej art. 24 mόwi, że: utrzymanie śrόdlądowych wόd powierzchniowych nie może naruszać istniejącego dobrego stanu ekologicznego tych wόd oraz walorόw wynikających z ochrony tych wόd.
Obowiązująca nas rόwnież Ramowa Dyrektywa Wodna stwierdza, że: Woda jest dziedzictwem, ktόre należy chronić, bronić i traktować jak dziedzictwo. Wynika z tego konieczność polepszania jakości ekologicznej wόd powierzchniowych Wspόlnoty, potrzeba działań na rzecz ochrony wόd Wspόlnoty. W utrzymaniu wόd powierzchniowych celem jest osiągnięcie co najmniej dobrego stanu ekologicznego wόd, a tam, gdzie jest dobry, powinien być zachowany.
Jako obywatele wyczuleni na dobro ojczystej przyrody nie możemy pozostawać obojętnymi wobec aktόw wandalizmu, tym bardziej, gdy dzieje się to wbrew obowiązującemu prawu. Dlatego wnosimy o przykładowe ukaranie sprawcόw.
Zgloszenie o popelnieniu przestepstwa2
Z a w i a d o m i e n i e o p o p e ł n i e n i u p r z e s t ę p s t w a
Zgloszenie o popelnieniu przestepstwa
Pismo w sprawie niszczenia rzeki Por
Wyrażamy stanowczy protest wobec ponownego niszczenia rzeki Por. Po raz kolejny, wbrew wcześniejszym ustaleniom, dokonuje się bagrowania rzeki przy pomocy sprzętu ciężkiego. Prace te nie są uzasadnione ochroną przeciwpowodziową ani żadnym innym nadrzędnym celem społecznym. Rzeka Por jest dzięki prowadzonej gospodarce przez ZO PZW w Zamościu jedną z najatrakcyjniejszych rzek pstrągowych w Polsce i przez to jedną z istotnych atrakcji Roztocza. Obecnie rozpoczyna się tarło pstrąga potokowego, okres ochrony zagwarantowany przepisami ustaw: o ochronie przyrody i ustawy o rybołówstwie - także Ramowa Dyrektywa Wodna oraz ustawa Prawo Wodne nakładają na administratorów rzek obowiązek utrzymania ich w dobrym stanie ekologicznym. Podczas bagrowania rzeki koparkami zniszczeniu całkowitemu ulegnie wodna roślinność oraz naruszone zostanie dno, ustabilizowane przez wiele lat. Tym samym zniszczeniu ulegną siedliska ryb oraz innej fauny wodnej. Pstrągi pozbawione zostaną niezbędnych do życia kryjówek, zniszczone zostaną tarliska, zredukowana baza pokarmowa. To wszystko zostanie zrobione beż żadnego ważnego uzasadnienia. Rzeka Por płynie doliną wśród łąk zbierając wodę z licznych tam źródeł, a zasilanie rzeki w wodę ma charakter zbliżony do artezyjskiego. Nie istnieją zagrożenia budynków. Prowadzone w ten sposób prace nie przynoszą żadnego pożytku, powodując jednocześnie dotkliwe straty w środowisku naturalnym - likwidację siedlisk; ryb, płazów, skorupiaków i wodnych owadów na znacznym odcinku rzeki, a zatem poważną degradację. Jest to więc działanie wyraźnie sprzeczne z RDW, która nakłada obowiązek utrzymania dobrego stanu ekologicznego rzek. Dodatkowo, na te prace wydawane są znaczne środki, które mogłyby zostać lepiej wykorzystane. Jedynym powodem jak przypuszczamy jest właśnie chęć wykorzystania środków na te prace. Przeciwko takiemu wykorzystywaniu funduszy także stanowczo protestujemy. Liczymy na interwencję Pana Marszałka, na natychmiastowe wstrzymanie prac oraz na niedopuszczenie do podobnych praktyk w przyszłości. Prosimy także o ustalenie kto i z jakiego powodu zdecydował o tych pracach. Informujemy jednocześnie, że nosimy się z zamiarem opisania tego i podobnych przypadków bezpodstawnego niszczenia rzek do Stawrosa Dimasa, Komisarza UE ds. Środowiska i o wstrzymanie funduszy na takie cele.
Prezes Stowarzyszenie
1. ZO PZW w Zamościu, ul. Wojska Polskiego 15, 22-400 Zamość,
2. WWF Polska. ul Wiśniowa 38, 02-520 Warszawa,
3. Towarzystwo na rzecz Ziemi ul. Kilińskiego 4, lok. 107, 32-600 Oświęcim.
4. Stowarzyszenie Ekologiczno-Kulturalne Klub Gaja, ul. Parkowa 10, 43-365 Wilkowice,
5. Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych ul. Karłowicza 4, 20-027 Lublin.
Pismo do Marszałka woj Lubelskiego ws rzeki Por
Kolejne pismo w sprawie niszczenia rzek.
wysłaliśmy do nowo powołanego kilka miesięcy temu ministra.
Pan Maciej Nowicki dał się poznać jeszcze przed objęciem ministerialnej funkcji jako człowiek i fachowiec dobrze wiedzący na czym polega właściwa ochrona przyrody, miejmy nadzieję, że w rozsądny sposób będzie łączył swoje zadania wobec środowiska z funkcją polityczną, czego przyrodzie, ministrowi i sobie baardzo życzymy!
W piśmie przedstawiliśmy informację o złych faktach i radę o niezbędnych naszym zdaniem działaniach jakie należy podjąć dla prawidłowej ochrony małych rzek w Polsce.
Do wiadomości nasze pismo otrzymały także WWF Polska i Towarzystwo na rzecz Ziemi w Oświęcimiu.
Turawa - już po spotkaniu
Niedziela 07 Październik 2007
No i już wszyscy w domu. Było nas 8 osób, od piątku do niedzieli. Ryby kompletnie nie chciały współpracować. Tym większe gratulacje należą się Jurkowi i Tomkowi, którzy jako jedyni złowili po sandaczu, szczupaku, parę garbusów.
©	Tomek Płonka 670612
Największego okonia złowił oczywiście nowicjusz Marian, bo jakżeby inaczej. Największym frajerem imprezy byłem ja, bo seobie wymyśliłem jakieś głupie zabawy w spokojne holowanie sandacza, który wolno podciągnięty na powierzcnię pozbył się haka z pyska. Największym "gościem" imprezy był Grzylek, który zadzwonił po południu gdzieś z końca kraju, że ma wolny dzień - a po czterech godzinach już kręcił kolorowe streamery z marabuta.
Wiśnióweczka była pyszna. Pieczonka się udała, nie daliśmy rady zjeść. Ci, którzy próbowali kroić wkład do gara super ostrymi nożami Roberta, wyjechali z plastrami na palcach. Tomkowi szczególnie dziękuję, że poświęcił swoje urodziny i zamiast rodzinnej imprezy wybrał nasze towarzystwo. Wszystkim uczestnikom dziękuję za wspaniałą atmosferę i - do zobaczenia.
Spotkanie wędkarskie Turawa 5-7 październik 2007
Wtorek 14 Sierpień 2007
Witam. Jesli ktoś spoza członków SWI ma ochotę przyjechać na spotkanie łowców sandaczy (i nie tylko) w Turawie w ośrodku Syrenka ( http://www.syrenka.home.pl/ ) proszę o kontakt mailowy pod adresem tpfishing@poczta.fm
Na wszelkie maile postaram się odpowiedzieć przed zamknięciem listy uczestników w dniu 25 września.
Możesz zadawać pytania w komentarzu do tego wpisu.
piękna rzeka
Marcin Antończak <Anton79UKRYTY@FILTRSPAMUvp.USUNpl>
03.10.2009 21:00
Witam wszystkich miłośników wędkowania na rzece Por. Wyrażam jako przyrodnik z zamiłowania pełne poparcie protestu w sprawie niszczenia rzeki bezsensownym bagrowaniem rzeki Por. Jest to ciek z którym łączy mnie pełne sentymentu wspomnienie dziecięcych lat, spędzałem w Czernięcinie każde wakacje i czas nad rzeką czystą i porośnietą bogatą szatą roślinną. Pamietam co prawda opowieści o jej pierwotnym wyglądzie jaki miała przed melioryzacją przed wojną, o jej zasobach ryb gdy okoliczni mieszkańcy wyciągali siatki pełne dorodnych ryb,najprzeróżniejszych gatunków. Niestety po tamtych czasach pozostało tylko wspomnienie, aczkolwiek pozostała ona w miare naturalną rzeką. Myśle że dobrze byłoby stworzyć list z poparciem internautów, miałoby to lepszy oddzwięk. Pozdrawiam!!!
Odpowiedzi od Wojewody Łódzkiego w sprawie Zalewu Sulejowskiego
08.02.2009 11:07
W załączniku odpowiedź na nasze pismo - oryginał.
Łódź, dn. A ~ .01.2009 r.
Klub Wędkujących Internautów
ul. Garbary 1
50 - 112 Wrocław
W odpowiedzi na pismo Stowarzyszenia dotyczące interwencji w sprawie
ewentualnego opuszczenia lustra wody w Zalewie Sulejowskim w celu oczyszczenia go
z odkładających się latami namułów (przesłane do Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi
przy piśmie z dnia 4.12.200ar. znak: SR.1.0717-s/72/0a Łódzkiego Urzędu
Wojewódzkiego w Łodzi) uprzejmie informuję, że podczas konferencji pn: "Przyszłość
Zalewu Sulejowskiego - jak uratować i wykorzystać potencjał perły wodnej środkowej
Polski", która odbyła się w dniu 23 września 200ar. w Tomaszowie Mazowieckim taki
wariant był rozważany. Jednakże, do chwili obecnej nie poczyniono w tej sprawie
żadnych dodatkowych ustaleń.
Jednocześnie informuję, że w przypadku gdyby potencjalny zrzut wody ze
zbiornika nie mieścił się w warunkach obowiązującego obecnie pozwolenia na
szczególne korzystanie z wód rzeki Pilicy, administrujący zbiornikiem - Regionalny
Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie - zobowiązany byłby uzyskać stosowne
dokumenty, w tym pozwolenie wodnoprawne. Ponadto informuję, że organem
właściwym w sprawach wydawania uzgodnień dla działań inwestycyjnych
prowadzonych na obszarach podlegających ochronie w myśl ustawy z dnia 16 kwietnia
2004r. o ochronie przyrody (Dz.U Nr 92, poz. aao ze zmianami) jest Regionalna
Dyrekcja Ochrony Środowiska w Łodzi.
1. RZGW w Warszawie, ul. Zarzecze 13 B, 03-194 Warszawa,
2. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Łodzi, ul. Sienkiewicza 3, 90-113 Łódź
3. ZO PZW w Piotrkowie Tryb, ul. Karolinowska19, 97-300 Piotrków Tryb.,
5. WWF Polska, u. Wiśniowa 38, 02-520 Warszawa,
6. Towarzystwo na rzecz Ziemi, ul. Kilińskiego 4 m. 107,32-600 Oświęcim,
7. Pan Jarosław Szczepaniak, ul. Akacjowa 1 m. 7N, 97-200 Tomaszów Mazowiecki
8. a/a
fax:42 663 34 55, tel.: 42 663 36 10
Pismo do Wójta Gminy Wierzchosławice z interwencją
próg na dunajcu
gumis.bk@gmail.com <nospamUKRYTY@FILTRSPAMUrybieoko.USUNpl>
MIeszkam w Ostrowie (BO TAK TA MIEJSCOWOSC SIE NAZYWA) od kilkudziesięciu lat i NIGDY NIE WIDZIALEM TAM LOSOSIA. popieram Dolinę Rospudy(?) Ale ta interwencja jest BEZZASADNA!!!!! z wyrazami oburzenia. GUMIS
Coś bym może odpisał, wyjaśnił, ale nie wiem komu?
Postulaty o limity zabieranych ryb w Okręgu PZW Katowice
ograniczenie w ilości zabieranych ryb z łowis!
yon27 <yon27UKRYTY@FILTRSPAMUinteria.USUNpl>
17.01.2008 20:30
Chciał bym dołączyć swoje myśli do tematu na temat ograniczenia limitu złowionych ryb! generalnie nie należ do grona mięsiazy jednakże chciałbym zwrócić uwagę na inny aspekt braku ryb w łowiskach w okręgu Katowickim. Wydaje mi się, że ograniczenie limitu nie przyniesie oczekiwanych rezultatów. Rozwiązaniem było by zwiększenie nakładów na straż która działając w sposób niejawny prowadziła by doraźne obserwacje kontrole i tego typu. Gwarantuje, że w ciągu kilku miesięcy zasiali by taki popłoch, że większość kłusowników dała by sobie spokój i kilka razy zastanowił by się za nim zabrała by nie wymiarową rybę. Wydaje mi się, że tu leży problem ponieważ znam osoby które nagminnie w okresie ochronnym łowią ryby których nie powinny. I nie dotyczy to tylko jednej lub dwóch sztuk ale kilkunastu dziennie bądź tygodniowo. Drugi aspekt to , to że pieniądze członków marnowane są na organizowanie zawodów dla kadry prezesów i osób funkcyjnych w kołach i tego typu rzeczy, a także na stypendia które i tak nikomu nic nie dają. Pieniądze te ulokował bym w przyjęcie pełnoetatowych strażników oraz zarybianie zbiorników. Kolejna sprawa dotyczy zwodów wędkarskich które zawsze powinny odbywać się na żywej rybie. Mam nadzieję, że moje przemyślenia pomogą w planowaniu dalszych działań. Pozdrawiam i życzę połamania kija!!
Mogę się tylko zgodzić z koniecznością lepszej ochrony
18.01.2008 00:17
Oby ktoś w okręgu katowickim to przeczytał i wziął to sobie do serca. Tak jest, że każdy okręg gospodarzy u siebie. My wszyscy użytkownicy, choćby tylko potencjalni, możemy podpowiadać, sugerować, apelować, ale na tym się nasza rola kończy. Decydują gospodarze. Ja mogę się tylko zgodzić z koniecznością lepszej ochrony, bo nigdzie nie jest wystarczająca, choć są miejsca, gdzie nie ma jej prawie wcale. Lepsza ochrona, to więcej ryb w wodach bez zwiększenia zarybień. To jest kosztowne, ale zarybienia też kosztują. Lepiej planować wydatki tak, by była z nich korzyść dla wędkarzy, a nie na karmienie darmozjadόw.
Na temat organizowanych u Was zawodόw się nie wypowiadam – nie znam tematu, nie wiem, jak jest. Na pewno warto aby na wodach pstrągowych przeprowadzać je na żywej rybie, u nas, w lubelskim okręgu, tak się już robi.
Co do ograniczeń... jakieś mimo wszystko być muszą, ale masz rację, że przede wszystkim trzeba zwiększyć ochronę.
Wysłaliśmy pismo do Wojewody Łódzkiego z prośbą o interwencje w stosunku do strażników PSR
Bogdan Jabczanik < >
Jesli chodzi oKLUSOWNICTWOna zalewie sulejowskim jest ono nagminnie tepione lecz kary za nie sa tak znikome lub zadne ze kusownicy czuja sie bezkarni. Opisze dla przykladu sprawe sadowa z Opczna z roku ubieglego ; klusownikowi wyczytywany jest wyrok za zlapanie na goracym uczynku z dwoma siatkami ; (cytuje) ;przepadek mienia, 1.500 zl. Odpowiedz klusownika; prosze wysokiego sadu to za duzo bo teraz bede musial pare razy postawic zeby na to zarobic. MAKABRA . Autora ktory opisuje brak reakcji strazy na jego telefon odsylam do zarzadu w Piotrkowie i laskaw e sprawdzenie WYNIKOW strazy t.z. SPOLECZNEJ STRAZY RYBACKIEJ z Tomaszowa , Sluzby ochrony wod z Piotrkowa , i pozostalych Strazy spolecznych i Panstwowej Strazy Rybackiej ktora ma pod swoim wladaniem obszar nie do ogarniecia swoimi skromnymi silami (za malo etatow ) Autora skargi na straz rybacka zapraszam do dyskusji na temat klusownictwa zanim opisze incydentalny przypadek jako nagminne . Z powazaniem ; straznik spolecznej strazy rybackiej. P.S. WSZYSTKIE STRAZE DZIALAJA ZE SOBA I SA W STALYM KONTAKCIE.
18.01.2008 00:32
Tu ten incydentalny przypadek był rażący. I nawet nie chodziło już o sam brak reakcji na wezwanie – to można było może uzasadnić – ale o wyciek informacji, danych osobowych wędkarza zgłaszającego. To było już niedopuszczalne i to właśnie spowodowało naszą reakcję. Nawiasem mόwiąc p. Wojewoda nie raczyła odpowiedzieć...
Wiemy, że strażnikόw mało, że problem kłusownictwa jest trudny, ale tym bardziej trzeba wykorzystać każdą możliwość do ujęcia sprawcόw na gorącym uczynku.
Jeżeli nie będzie radykalnych zmian w podejściu do kłusownictwa, jeżeli będzie ono dalej tolerowane, to szkoda sobie zawracać głowę jakąkolwiek gospodarką. Tylko się rozwiązać.
Bogdan Jabczanik 008. <nospamUKRYTY@FILTRSPAMUrybieoko.USUNpl>
01.01.2009 10:30
Odnoszę się do pisma P. Andrzeja. Może i najlepszym sposobem na zlikwidowanie kłusownictwa na zalewie sulejowskim było by rozwiązanie straży rybackiej, ale pisząc taką wypowiedż zastanowił się Pan czy Pańka wypowiedż wogóle ma jakiś sens ? Prosze sprawdzic nasze wyniki jeśli chodzi o zciągniete sieci z wód naszego okręgu sznurów i innych samołówek. My pracujemy z porozumieniem ze strażą państwową oraz ze służbą ochrony wód oraz policją, jest nas naprawdę niewielu a dwoimy się i troimy . Jeśli jesteśmy na interwencji na zbiorniku n.p. miedzna murowana a Pan zadzwoni--nie jesteśmy w stanie się przemieścic w ciągu nawet godziny na inny zbiornik a Pan oczywiście wyobraża sobie że po Pańskim telefonie wsiadamy w chelikopter i za 5-ęc minut jesteśmy na Panskie wezwanie. Pragnę Pana powiadomic iż pracujemy SPOŁECZNIE z własnej i nie przymuszonej woli, robimy to z zaangażowaniem bo mocno nas boli to co się dzieje na wodach naszego okręgu a okręg mamy naprawdę szeroki (do wglądu w zarządzie okręgu w piotrkowie ul. Karolinowska.) Proszę Pana-mam propozycję , widząc Pana zaangażowanie i chęc do pracy społecznej proponujęPanu legitymację i odznakę SPOŁECZNEJ STRAŻY RYBACKIEJ wierząc iz z pełnym zaangażowaniem przyczyni się pan w jakiejśc części do ochrony naszych wód w tej sprawie proszę o kontakt na mój adres e-mail bogdanjabczanik@gmail.com Pragnę zaznaczyc iżPański telefon nie został bez echa, w miejscu wskazanym przez Pana w niedługim czasie wyciągneliśmy siec i na gorącym uczynku został złapany kłusownik tak że przyczynił się Pan do ochrony naszych zasobów rybostanu ,za co dziękujemy. adres e-mail bogdanjabczanik@gmail.com . Proszę o przemyślenie przed wydaniem opini o nas. Dziękuję z poważaniem Bogdan Jabczanik. Jak Pan widzi ja nie kryję swego nazwiska i zawsze będę jawny jeśli chodzi o ochronę naszych wód, nie tylko przed kłusownikami ale przed niektórymi nieetycznymi żeglażmi również. Z poważaniem Bogdan Jabczanik. Czekam na Pańską odezwę.
Kusownictwo
01.01.2009 10:52
Bardzo proszę przeczytać dokładnie pismo, jakie wysłaliśmy wtedy do Wojewody. Chodziło w nim o interwencję w stosunku do funkcjonariuszy PSR, funkcjonariuszy, nie społecznikόw. Nie chodziło nawet wtedy o brak reakcji na zgłoszenie, ale o podanie do wiadomości danych personalnych zgłaszającego.
Problemy ochrony wόd są mi doskonale znane, jak rόwnież praca straży. Doceniam – jak zresztą chyba każdy – ogromne zaangażowanie społecznikόw. Zdaję sobie sprawę z ich ofiarności, wiem też, że nie mogą być wszędzie. Wiem też, że nieliczni funkcjonariusze PSR także tego problemu nie rozwiążą. Jak rόwnież i to, że często cała ta praca jest niweczona przez pobłażliwe traktowanie kłusownikόw w sądach. Te wszystkie problemy znam doskonale.
Nie mogę być jednak obojętnym wobec przypadkόw, kiedy funkcjonariusz zatrudniony w PSR swoje obowiązki zaniedba lub kiedy postępuje nieprofesjonalnie – a takie przypadki niestety też się zdarzają. Od funkcjonariuszy PSR należy wymagać więcej niż od społecznikόw.
W nowym roku 2009 życzę i Panu, i Kolegom, i wszystkim strażnikom naszych wόd dużo sił, żelaznego zdrowia i satysfakcji z Waszej pracy. Oby przynosiła widoczne efekty.
Do Sulejowa mam daleko, w chronę wόd angażuję się na terenie ZO PZW Lublin
Bogdan Jabczanik <bogdanjabczanikUKRYTY@FILTRSPAMUgmail.USUNcom>
25.11.2009 21:00
I tu ma Pan rację ,powinniśmy wymagac od straży zawodowej coś więcej niż przejmowania od nas - srażników społecznych sieci ,sznurów i innych narzędzi do pozyskiwania ryb nielegalnie i chwalenie się ile to oni wyłowili sieci sznurów i .t.p na łamach prasy i w telewizji regionalnej. Podam prosty przykład . Każdą siec kłusowniczą zdawałem straży Rybackiej, pływam swoją łodzią, swoim silnikiem, swoje paliwo i za rok 2009 otrzymałem zwrot za paliwo 300,zł. Uratowałem setki kilogramów ryb a co mam w zamian ??? Pragnę pana powiadomic że mam naprawdę tego wszystkiego dosyc. Przecięto mi stalową linę od łodzi i znalazłem ją pod tamą do remontu, grożą mi spaleniem działki i.t.p. a co robi w tym czasie straż i policja wodna ? I to jest pytanie na które ja mam naprawdę odpowiedż...
Komentarz-limity dzienne
Krzysztof (Lipan)
Szanowni Koledzy w pewnych tylko kwestiach jestem ZA.Ostatnio stało się modne twożenie nowych wewnętrznych regulaminów bardziej rygorystycznych niż obowiązujący,może to idzie w dobrym kierunku,lecz z moich obserwacji wynika totalnie co innego.Okręg Krosno wprowadził ograniczenia-nie biorę pod uwagę odcinka specjalnego na rzece SAN,i co.Siedzą mięsojady nad rzeką i czekają na sygnał-dzisiaj bierze no i dawaj wszyscy na ryby oby dużo i aby zdążyć przed kontrolą,limity kto się tym przejmuje przecież jest tylkom 30wyjść na wodę,a potem trzeba znowusz zapłacić.Normalnie szlak człowieka trafia jak na to patrzy,odezwać się sam solo,przepraszam nie jestem desperatem przeciesz pobyt kilku tygodniowy oczywiście z rodziną.Rzeka DUNAJEC zakaz połowu LIPIENIA,ale tylko ze strony naszego państwa,Koledzy ze Słowacji oczywiście mogą.I takich absurdów można przytaczać bez liku tylko w jakim celu.Już od dawna,a wędkuję od ponad trzydziestu lat zauważyłem,że walka z popularnym mięsiarstwem prowadzona tym sposobem przynosi bardzo mizerne skutki.Mięsiaże byli,są i będą.O wiele moim zdaniem efektywne jest szkolenie i uświadamianie,że ryby nie są zasobem niewyczerpalnym i o ile więcej przyjemności daje wypuszczenie złowionej ryby niż pakowanie do siatki.Zabierając ryby z łowiska z przeznaczeniem na patelnie weźmy tyle ile możemy skonsumować na jeden posiłek(skromny)Nie prowadźmy bilansu,że karta wędkarska musi nam się zwrócić-najlepiej kilka razy.Uświadommy młodym wędkarzom,że każdy wypad na ryby musi skączyć się pełną siatą mięsa.Wprowadzanie ograniczeń,cóż ma wspulnego ze statutem,rozpowszechnianiem wędkarstwa chyba nic.Honorowe ograniczenia to jest piękne,kilkanaście lat temu na łwisku specjalnym CZARNA PRZEMSZA istniały honorowe wymiary pewnej powiedzmy elitarnej grupy muszkarzy inie namawiając nikogo nasze grono powiększało się i to cieszyło z biegiem czasu coraz więcej ludzi dochodziło do wniosku,że jedna ryba zabrana z łowiska całkowicie wystarczy,aby żona w domu patrzyła na nas z uznaniem bez rozpatrzy w oczach,że znowusz będzie musiała godzinami przerabiać dostarczone do domu mięso.Takich wątków można wysnówać wiele.Moim zdaniem,a jest to moje demokratyczne prawo wszystkie zakazy,zaostrzenia prowadzą tylko do rozkwitu kłusownictwa nad którym i tak nie do końca panujemy.Może jestem w błędzie w swych przekonaniach lecz napewno nie szkodzę wędkarskiej BRACI i staram się wpajać swoje przekonania innym kolegom po kiju inie tylko,bo cóż może być piękniejszego od otaczającej nas przyrody.Z wyrazami szacunku życzę niezapomnianych wypraw nad wodę.
Dzięki za odzew i komentarz
13.01.2008 23:42
Masz rację, że wielu wędkarzy jeszcze nie dojrzało do obecnych czasόw i traktują wędkarstwo, jak legalne łupienie przyrody. Nie napiszę, że łowią tak, jak sto lat temu, bo wtedy wędkarz mięsiarzem nie był, wtedy do wędkarstwa należała elita.
Masz więc rację, że mięsiarstwo jest rozpowszechnione. Ale już się nie zgodzę z Twoją oceną, że „mięsiarstwo było, jest i będzie”. Otόż NIE BĘDZIE. I cała rzecz w tym, aby rόżnymi sposobami mięsiarzy znad wόd usunąć. Nie będzie, bo nie ma zgody uczciwych wędkarzy na chamstwo. Tak, jak nie ma zgody na złodziejstwo czy na chamskie zachowanie. Nie ma zgody, nie będzie też tolerancji.
Niestety, nie pomoże tu wpajanie mięsiarzom zasad fair play, bo tacy tego pojęcia nie zrozumieją. To ich przerasta. Tu są potrzebne restrykcje.
Nie masz racji, że zaostrzanie regulaminόw służy mięsiarzom. To jakieś dziwaczne stwierdzenie. Nikt zresztą nie „zaostrza” regulaminόw ot tak sobie, dla zabawy. Konieczna jest natomiast WERYFIKACJA przestarzałego RAPR-u. I zastąpienie go przepisami realnymi do konkretnej wody. Rόżnych dla rόznej wody. Dlatego co mądrzejsi gospodarze wόd to robią, co zresztą im wolno, bo są pełnoprawnymi gospodarzami. Okręgi mają osobowość prawną, są także dzierżawcami wόd i na dzierżawionych przez siebie wodach mogą wprowadzać dowolne ograniczenia, byle zgodne z ustawą i z operatami rybackimi. I to robią, choć wciąż jeszcze bardzo, bardzo nieśmiało. Krosno jest tu bardzo pozytywnym przykładem, choć wiem, że wielu się to co robią w Krośnie nie podoba.
Z Krosna inne okręgi powinne brać wzόr. Niekoniecznie co do szczegόłowych rozwiązań, bo te dla każdej wody będą inne, ale w śmiałości decyzji. Wbrew mięsiarzom, wbrew tym, ktόrym „karta musi się zwrόcić”. Reformy polskiego wędkarstwa i tak są spόźnione o conajmniej kilkanaście lat. Efekt? Bezrybne wody (z małymi wyjątkami).
Ograniczenia są potrzebne, bo nie można wziąć więcej niż Matka Natura dostarczy. Niż wykarmi woda. To jest po prostu niemożliwe. Od dawna wykańczamy resztki.
Ograniczenia są potrzebne, bo jak się będzie liczyło jedynie na „dobrą wolę” wędkarzy, to się przeliczymy. Zawsze się znajdzie jakiś Jaś Mondraliński, ktόry ryb nie bierze, ale wtedy, kiedy nie łowi. Ktόry zawsze się ogranicza, ale dziś akurat jest specjalna okazja, imieniny cioci itp. Ktόry pojedzie na wodę sąsiedniego okręgu i będzie twierdził, że jego ich wymiary nie obowiązują, że nic nie wiedział, że nie było tabliczki, nie czytał komunikatu, nic nie wie. Ktόry wie wprawdzie, ile wynosi limit, ale dziś tak dobrze biorą, więc na to konto najwyżej jutro na ryby nie pojedzie, więc to się wyrόwna, itd., itp. Doskonale znamy te wszystkie tłumaczenia rόżnych Mondralińskich.
Dlatego oprόcz ustanawianych nowych limitόw, podwyższonych wymiarόw czy jakichkolwiek innych dodatkowych (w porόwnaniu z przestarzałym RAPR-em) ograniczeń, potrzebna jest STRAŻ. Straż, ktόra takiego Mondralińskiego przepędzi znad wody precz. I to jest jedyne wyjście.
Wszyscy dawno powinniśmi przyzwyczaić się, że zanim wyjmiemy z pokrowca wędkę, wpierw musimy wiedzieć, kto jest gospodarzem wody i jakie ustanowił na niej przepisy. I tych przepisόw przestrzegać. Koniec i kropka.
Wigilia wędkarska w Warszawie
Artur Grabowski <nospamUKRYTY@FILTRSPAMUrybieoko.USUNpl>
07.12.2006 15:33
Początek imprezy o godzinie 17, przy czym oficjalny start (czyli przełamanie się opłatkiem) nastąpi o godzinie 18.
Bardzo liczymy na przedstawicieli SWI.
Mnie trochę trudno przyjechać...
07.12.2006 15:56
Ale warto, by ktoś był od nas.
Treść wysłanych w tej sprawie pism
Lublin, dn. 26.04.2006 r.
ul. Podwale 28
W dniu 24 kwietnia br. Dawid Myszor, (dane osobowe w oryginale pisma) opublikował w Internecie na stronie „Rybie Oko” serię zdjęć (link: http://foto....ndacz_na_koguta ) przedstawiających sandacze złowione w okresie ochronnym - wczesną wiosną. Dokładna analiza tych zdjęć nie pozostawia co do tego żadnych wątpliwości. Zdjęcia nie są montowane, są zrobione nad wodą. Młoda zieleń pojawiająca się na gałęziach, sucha trawa przygnieciona w zimie śniegiem dowodzą, że zdjęcia te zrobiono niedawno, a nie, jak twierdzi ich autor, jesienią. Przypuszczalne miejsce zdarzenia: Odra - Wrocław dzielnica Biskupin.
Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 12 listopada 2001 r. w sprawie połowu ryb oraz warunków chowu, hodowli i połowu innych organizmów żyjących w wodzie. (Dz. U. z dnia 4 grudnia 2001 r.) w § 7. 1. p.9 zakazuje połowu sandacza (Stizostedion lucioperca L.) - od dnia 1 marca do dnia 31 maja. Dawid Myszor łowił, więc sandacze w okresie ochronnym, nie wykluczone, że łowił na tarlisku (świadczy o tym złowiony okaz, który jest tarlakiem). Z premedytacją opublikował też zdjęcia złowionych ryb w Internecie. Naruszył przez to nie tylko regulamin PZW, ale także ustawy państwowe (ustawę o rybactwie śródlądowym oraz ustawę o ochronie przyrody).
Szkodliwość czynu Dawida Myszora nie polega tylko na wyeliminowaniu ze środowiska tarlakόw sandacza, których koszt można oszacować i na zaborze mienia (ryb), lecz także na zuchwałej prezentacji zdjęć dokumentujących popełnione przestępstwo w Internecie. O tym, że jest to działanie świadome, celowe i rozmyślne świadczą odpowiedzi sprawcy na zarzuty oburzonych Internautów i uporczywe twierdzenie sprawcy, że sandacze zostały złowione jesienią.
Publiczne chwalenie się w Internecie czynami zabronionymi niestety staje się coraz bardziej popularne. Filmy dokumentujące wybryki chuligańskie, pobicia, maltretowanie nauczyciela itp. już kilkakrotnie bulwersowały opinię publiczną. Jest to nowe zjawisko, typowe dla zachowań ludzi młodych, świadczące o narastającej wśród młodzieży pogardzie dla prawa. Brak reakcji na tego typu zjawiska powoduje dalsze jego nasilenie i w konsekwencji dalszy wzrost zachowań nihilistycznych wśród młodzieży.
Uważamy, że sprawca, pomimo młodego wieku, powinien ponieść konsekwencje swojego postępowania. Kara oraz publiczne nagłośnienie tej sprawy powinno stać się ostrzeżeniem dla naśladowców. Prosimy o poinformowanie nas o podjętej decyzji.
Prezes Stowarzyszenia Klub Wędkujących Internautów
Polski Związek Wędkarski, Zarząd Okręgu we Wrocławiu,
ul. Kazimierza Wielkiego 65, 50-077 Wrocław
Lublin, dn. 26.04.2006r.
Kol. Tomasz Jerzyk
Okręgowy Rzecznik Dyscyplinarny,
Polski Związek Wędkarski,
Zarząd Okręgu we Wrocławiu,
ul. Kazimierza Wielkiego 65,
W dniu 24 kwietnia br. w sieci Internet na portalu Rybie Oko w Fotogaleriach zamieszczono bulwersujące zdjęcia. Autorem tych zdjęć jest Dawid Myszor (dane osobowe w oryginale pisma). Opublikował on serię zdjęć przedstawiających ich autora ze złowionymi sandaczami, patrz link: http://foto....ndacz_na_koguta
Dokładna analiza zdjęć nie pozostawia żadnych wątpliwości:
Wykonano je wczesną wiosną, a więc sandacze zostały złowione w okresie ochronnym, nie wykluczone że na tarlisku (świadczy o tym przedstawionywiony okaz). Opublikowane zdjęcia ryb autor z premedytacją opatrzył kłamliwą informacją jakoby połów odbył się jesienią.
Dawid Myszor naruszył nie tylko regulamin PZW, ale także ustawy: ustawę o rybactwie śrόdlądowym oraz ustawę o ochronie przyrody. Wykazał również pogardę dla prawa a także wobec wszystkich uczciwych wędkarzy.
Uważamy, że dla takich osób na ma miejsca w Polskim Związku Wędkarskim. Nie tylko niszczą tarlaki, nie tylko okradają wody i pozostałych wędkarzy ale także uwłaczają dobremu imieniu Polskiego Związku Wędkarskiego. Nie zasługują, aby być kolegami.
Żądamy niezwłocznego podjęcia odpowiednich do tak ciężkiego przewinienia kroków i prosimy o poinformowanie nas o podjętej decyzji. Surowa kara oraz publiczne nagłośnienie sprawy powinno stać się ostrzeżeniem dla pozostałych zarόwno tych aktywnych jak i potencjalnych kłusowników.
Dawid Myszor <nospamUKRYTY@FILTRSPAMUrybieoko.USUNpl>
13.01.2009 09:30
Witam, mimo ubiegu paru lat od wydarzenia, został pewien problem bardzo ważny dla mnie. Zrobili państwo wielką nagonke na mnie i chciałbym dowiedzieć się gdzie jest sprostowanie na ten temat tym już sie Pan nie pochwalił! Łatwo zrobić z kogoś przestępce z jednego zdjęcia, a tu pomylił się Pan i to znacznie. To że złapałem sandacz i to że zrobiłem sobie zdjęcie a nawet wystawiłem je na tej stronie to nie jest przestępstwo a nawet mam do tego prawo! Czekam na wiadomość kontakt z Panem a jeśli zignoruje mnie Pan to może tym razem ja wystąpie o pomówienie! Wtedy miałem mało lat ale teraz nie pozwole sobie na takie postępowanie wobec mnie !
Sprostowanie ?
Grzegorz Łącki
14.01.2009 08:25
W ramach czego sprostowanie ? Fakt, że złowiłeś rybę w okresie ochronnym i chwalisz się nią publicznie jest jak najbardziej naganny. Gdybyś przypadkiem miał odwagę przyznać się i przeprosić to zupełnie inna sprawa. Ludzie robią różne rzeczy i nie ze wszystkich są później dumni. Zrozumienie pewnych spraw też przychodzi z wiekiem i nie tylko o wędkarstwie tutaj mówię. Gdybyś kiedyś zrozumiał, wtedy bez wątpienia osobiście mogę cię przeprosić i jako pierwszy podać dłoń. Jednak jeśli nadal nie widzisz nic złego w łowieniu ryb w okresie ochronnym do tego stopnia, że wystawiasz swoje fotki na necie to nie mamy o czym rozmawiać
13.01.2009 10:57
Ktoś, kto łowi ryby w okresie ochronnym jest kłusownikiem. I nawet jeżeli nie poniósł z tego powodu zasłużonej kary, taki "wyczyn" zasługuje na potępienie przez wszystkich uczciwych i przyzwoitych ludzi. Nawet jeżeli dla niektórych uczciwość i przyzwoitość nic nie znaczą.
28.04.2006 14:38
W treści obu pism ukryłem dane osobowe Myszora (Ustawa o ochronie danych osobowych) - z uwagi na fakt, że poprzez system powiązania z zapisem w Dzienniku, były dostępne dla osób niezalogowanych (oglądaczy).
Dla klubowiczów znajdują się one na Wyszalni, obecnie nie mają do nich dostępu osoby z zewnątrz.
Dobrze zrobiles, dzieki
29.04.2006 23:50
Moje gapiostwo, dzieki ze poprawiles.
Wysłaliśmy list do Prezesa PZW
... patrz http://www.p...omosc&pozycja=0
Wysłaliśmy list do Prezesa PZW w sprawie nowelizacji Ustawy rybackiej
03.02.2006 09:37
Napisaliśmy w liście do prezesa PeZetWu:
Członkowie Klubu Wędkujących Internautów przyjęli dla siebie o wiele ostrzejsze niż obowiązujące w RAPR normy, propagujemy też w środowisku zasady sportowego połowu ryb połączonego z ich uwolnieniem.
Te "o wiele ostrzejsze normy" to kilka wymiarów ochronnych itp. Co z zatwierdzeniem limitów? Temat umarł? Piszemy o nadmiernej eksploatacji również wędkarskiej, a w naszym kodeksie dalej nie ma zaostrzonych norm. Ponieważ to już jest mój trzeci monit, jest on zarazem OSTATNI.
Reklamy Krokus: Symbole prania