Source: https://www.ebos.pl/orzeczenie-ms/wyrok-czyn-vi-ka-121-15-sad-okregowy-w-gliwicach-z-2015-06-26.html
Timestamp: 2018-12-11 22:18:10
Legal References Found: art. 437
 art. 107
 art. 6
 art. 437
 art. 624
 art. 113
 art. 270
 art. 107
 art. 107

Document Content:
Orzeczenie VI Ka 121/15 Sąd Okręgowy w Gliwicach
Sąd Okręgowy w Gliwicach z 2015-06-26
VI Ka 121/15
art. 437 § 1 kpk, 624 § 1 kpk, 113 § 1 kks
Sygnatura akt VI Ka 121/15
po rozpoznaniu w dniu 26 czerwca 2015 r.
sprawy E. K. ur. (...) w P.
syna (...)
oskarżonego z art. 107§1 kks w zw. z art. 6§2 kks
z dnia 24 września 2014 r. sygnatura akt III K 43/12
na mocy art. 437 § 1 kpk, art. 624 § 1 kpk w zw. z art. 113 § 1 kks
2. zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adwokata K. I. kwotę 516,60 zł (pięćset szesnaście złotych i sześćdziesiąt groszy) obejmującą kwotę 96,60 zł (dziewięćdziesiąt sześć złotych i sześćdziesiąt groszy) podatku VAT, tytułem zwrotu nieuiszczonych kosztów obrony oskarżonego z urzędu w postępowaniu odwoławczym;
Apelacja obrońcy okazała się bezzasadna i to w stopniu wręcz oczywistym, toteż uwzględniona zostać nie mogła.
Sąd orzekający dokonał bowiem prawidłowych ustaleń faktycznych i wbrew odmiennym wywodom skarżącego nie naruszył w żadnym stopniu prawa procesowego, jak i prawa materialnego. Wątpliwości nie nasuwa również rozstrzygnięcie w kwestii sprawstwa i winy E. K. oraz kwalifikacji prawnej przypisanego mu czynu. Także wymierzona kara grzywny za rażąco surową uchodzić nie może.
Sąd merytoryczny starannie i w prawidłowy sposób przeprowadził postępowanie dowodowe, a wyczerpująco zgromadzony materiał dowodowy poddał następnie wszechstronnej i wnikliwej analizie oraz ocenie wyprowadzając trafne i logiczne wnioski końcowe. Tok rozumowania i sposób wnioskowania Sądu Rejonowego przedstawiony w części sprawozdawczej zaskarżonego wyroku jest prawidłowy i zgodny ze wskazaniami wiedzy oraz doświadczenia życiowego.
Nie przekroczono przy tym ram swobodnej oceny dowodów, jak i nie popełniono uchybień tego rodzaju, że mogłyby one spowodować konieczność uchylenia wyroku i przekazania sprawy do rozpoznania ponownego.
Sąd I instancji wskazał na jakich oparł się dowodach, dlaczego dał im wiarę oraz należycie wytłumaczył z jakich przyczyn odmówił wiary wersji oskarżonego. Sąd odwoławczy nie doszukał się najmniejszych podstaw do odmiennej aniżeli Sąd jurysdykcyjny oceny przeprowadzonych na rozprawie głównej dowodów, ani też do podważenia ustaleń faktycznych i ocen prawnych poczynionych w postępowaniu rozpoznawczym.
Również pisemne motywy przedmiotowego orzeczenia w pełni odpowiadają wszelkim wymogom formalnym zakreślonym przez obowiązujące przepisy prawa, co umożliwia kontrolę odwoławczą.
Sąd Rejonowy nie popełnił nade wszystko błędu dając wiarę i opierając się przy odtwarzaniu inkryminowanych zaszłości – w zasadniczej mierze na relacjach świadka P. M..
Wymieniony szczegółowo opisał okoliczności dotyczące znajomości z K. oraz współpracy z nim na gruncie instalowania automatów do gier w szeregu różnych lokalach. Relacjonował między innymi, jak w roku 2008 – gdy sam zaprzestał prowadzenia działalności gospodarczej w branży tego rodzaju urządzeń, sprzedał za niewielkie kwoty, a częściowo darował oskarżonemu (który popadł wówczas w „tarapaty” finansowe) – posiadane automaty, a następnie wspólnie z K. montował je (już w imieniu i na użytek oskarżonego) w różnych lokalach. Podkreślał przy tym, że zawsze wykonywali owe czynności we dwóch, on – M. zajmował się w takich wypadkach stroną techniczną oraz wypełnianiem umów, oskarżony natomiast typowo – rozmawiał z właścicielami obiektów.
Nie ukrywał zarazem, że w jednym tego rodzaju przypadku – na terenie B. – podpisał się własnoręcznie na umowie imieniem i nazwiskiem oskarżonego, za co został potem prawomocnie skazany (wyrok Sądu Rejonowego w Bytomiu z dnia 20 października 2011 r. – sygn. akt VII K 57/11, vide: k-223 akt związkowych 2 Ds. 377/13/D).
Wśród sytuacji wspólnego z E. K. instalowania automatów do gry P. M. wyraźnie wymieniał lokal na osiedlu (...) w G., a zatem ten w którym doszło do ujawnienia przedmiotowych urządzeń podczas kontroli w dniu 28 sierpnia 2008 r.
Nie było najmniejszych racjonalnie uzasadnionych powodów, ze względu na które należałoby potraktować cechujące się logiką i konsekwencją zeznania wspomnianego świadka za niewiarygodne. W żadnym wypadku przyczyny takiej - sam przez się – stanowić nie może fakt podrobienia w analogicznych okolicznościach podpisu K. i skazania M. za ów czyn w odrębnie toczącym się postępowaniu.
Skazanie to nie powoduje „automatycznie” niewiarygodności P. M. w sensie ogólnym – w zbliżonych pod względem merytorycznym sprawach karnych, ani też w sensie generalnym – we wszystkich postępowaniach karnych, w jakich miałby on występować w roli świadka. Obowiązujące przepisy proceduralne nie znają tego rodzaju kryteriów oceny szczerości i wiarygodności zeznań świadka, jakie de facto proponuje skarżący.
Relacje każdego świadka – także prawomocnie karanego za przestępstwo – podlegają – tak jak i wszelkie inne dowody dopuszczalne w procesie karnym (a i w sprawach o przestępstwa i wykroczenia skarbowe) jednolitemu wartościowaniu wedle zasad logiki, wiedzy oraz doświadczenia życiowego w kontekście pozostałego materiału dowodowego zgromadzonego w danej sprawie. Wiarygodność określonego dowodu nie jest przeto „przesądzona” z góry. Podlega ona swobodnej ocenie sądu orzekającego.
Kryteria o jakich mowa wyżej przemawiały tymczasem – w realiach badanej sprawy – za pełną wiarygodnością zeznań P. M.. Żadne względy nie uprawniały do wniosku, że obciążał on K. całkiem bezpodstawnie.
Niedopuszczalne jest z kolei rozumowanie obrońcy (poprzez analogię), iż skoro świadek dopuścił się już w innym przypadku przestępstwa z art. 270 kk, to tym bardziej „mógł” on dopuścić się także podrobienia umowy najmu pomiędzy firmą (...), a lokalem (...) w G.. Przyjmując kierunek myślenia i argumentację skarżącego należałoby zatem konsekwentnie uznawać, że skoro oskarżony był już dwukrotnie prawomocnie skazany za przestępstwa skarbowe z art. 107 § 1 kks (vide: k-421-422), to tym bardziej mógł popełnić, czy wręcz popełnił identyczny czyn w sprawie rozpatrywanej aktualnie.
W obu wskazanych przypadkach tego rodzaju analogie nie wchodzą w rachubę. Są wykluczone na gruncie przepisów materialnych, a i w zakresach ustalania sprawstwa i winy, jak i oceny prawdomówności przesłuchiwanych osób.
Obrońca nie ma nadto racji powołując zeznania świadków: D., K. i S. jako wykluczające E. K. z kręgu osób podpisujących wspomnianą wyżej umowę, a zarazem wyłączające wiarygodność P. M.. W istocie bowiem żadna z nich nie wypowiedziała się wprost i jednoznacznie, iż to nie oskarżony składał podpis na umowie, czy też nie był obecny na miejscu, kiedy to doszło do jej zawarcia.
J. D. (vide: k-360) przesłuchiwana na rozprawie „nie kojarzyła oskarżonego w tej chwili” oraz wydawało się jej, że to „nie oskarżony przywoził umowę, a przynajmniej ja go nie rozpoznaje”.
D. K. (vide: k-360) „oskarżonego widziała pierwszy raz w Sądzie”, a G. S. (vide: k-361) „nie kojarzyła oskarżonego z wizyt w barze”.
Żadna z zatrudnionych w lokalu barmanek (K., S.) nie przebywała w nim w czasie instalowania automatów (obie w postępowaniu przygotowawczym twierdziły, iż gdy „się tam zatrudniły” urządzenia „już stały”), z ich relacji nie wynikało też, by obserwowały zawieranie, czy też podpisywanie przedmiotowej umowy. Cytowane wyżej wypowiedzi tej dwójki oznaczały tym samym jedynie niewiedzę w naprowadzonej wcześniej materii i nie upoważniały do takich wniosków, jakie lansuje obrońca.
Co więcej, według K. – młodszy od K. był mężczyzna przyjeżdżający serwisować automaty, nie zaś osobnik podpisujący umowę z „właścicielką” (tj. J. D.). Obrońca wyraźnie pomylił tu dwie różne osoby, co tym bardziej przemawia przeciwko jego argumentacji.
Z kolei, zeznania D. z uwagi na ich niestanowczy charakter nie mogły prowadzić ani do identyfikacji oskarżonego jako podpisującego umowę, ani też do niewątpliwego wykluczenia jego osoby.
Podsumowując, relacje wskazanej trójki świadków nie dostarczały podstaw do przyjmowania, iż to nie E. K. podpisywał rzeczoną umowę.
Na marginesie wypada zauważyć, iż – sprzecznie z tym, co pisze autor apelacji, Sąd orzekający nie przesądził, iż podpis na umowie składał oskarżony. W żadnym miejscu pisemnych motywów wyroku nie użyto takiego sformułowania. Mowa tu jedynie o „zawieraniu” umowy przez K., co z jej podpisywaniem nie było równoznaczne.
Po wtóre, kwestia kto faktycznie z ramienia najemcy dokument ów podpisał nie odgrywała w sprawie znaczenia pierwszorzędnego. Przepis art. 107 § 1 kks penalizuje bowiem urządzanie lub prowadzenie – wbrew przepisom ustawy lub warunkom koncesji bądź zezwolenia – gry losowej, gry na automacie lub zakładu wzajemnego. W kontrolowanym przypadku rozchodziło się natomiast o „urządzanie gry na automatach do gry”, czyli o podejmowanie czynności o charakterze organizacyjnym, logistycznym. Te zaś, w obliczu uczestniczenia oskarżonego w instalacji automatów, o czym wiarygodnie zeznawał P. M., były w wykonaniu E. K. – niewątpliwe.
Powyższe zachowania realizowały znamię ustawowe, niezależnie kto podpisał umowę i byłyby one zrealizowane nawet w braku wszelkiego pisemnego porozumienia pomiędzy wynajmującym, a najemcą.
W sprawie nie budziło poza tym wątpliwości, iż zabezpieczone gry miały charakter losowy i prowadzone były bez wymaganej koncesji.
Ocena materiału dowodowego była zatem trafna, nie doszło tu do jakiejkolwiek dowolności, nie występowały też wątpliwości niepozwalające się usunąć – podlegające rozstrzyganiu na korzyść oskarżonego, jak i „pomijanie” okoliczności dla niego korzystnych.
Sąd Rejonowy prawidłowo też ustalił, wskazał i ocenił wszystkie okoliczności mające wpływ na rozmiar orzeczonej grzywny. Liczba stawek dziennych dostosowana została do stopnia szkodliwości społecznej czynu, jakiego dopuścił się oskarżony, zaś wysokość jednej stawki nie przekracza przy tym majątkowych i zarobkowych możliwości E. K.. Kara ta należycie spełni zatem swe cele zapobiegawcze, wychowawcze i w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa.
Zastrzeżeń nie budziły też pozostałe zawarte w wyroku orzeczenia.
Z tych wszystkich względów wyrok jako słuszny utrzymany został w mocy.
O należnościach obrońcy z urzędu oraz o kosztach sądowych postępowania odwoławczego orzeczono jak w punktach: 2 i 3 wyroku niniejszego.