Source: http://olgierd.bblog.pl/wpis,nie;ma;traktatu;lizbonskiego;ale;jest,38029.html
Timestamp: 2017-06-23 12:09:37
Legal References Found: art. 91
 art. 91
 art. 90
 art. 8
 art. 90
 art. 90
 art. 91
 art. 179

Document Content:
Nie ma Traktatu Lizbońskiego, ale jest | Lege Artis w Bblog.pl
Załóż blogaStrona główna 2009-12-01 11:50
Nie ma Traktatu Lizbońskiego, ale jest Oceń wpis oddane głosy: 6 / 3
Tymczasem Traktat Lizboński obowiązuje, chociaż nie został w żaden sposób ogłoszony. Prezes Rady Ministrów znajduje po temu usprawiedliwienie ("było kilka błędów w tekście"), ale ja się całkiem na poważne zastanawiam: czy aby nie można już zacząć rozważać możliwości pociągnięcia winnych tego zaniedbania do Trybunału Stanu? I na zakończenie uwaga natury ogólnej: ciekawe czy to wstęp do starych-nowych czasów -- nawet nie mam na myśli wczesnośredniowiecznej zasady, że prawem jest słowo kniazia -- lecz do nieco późniejszej historii, kiedy wprawdzie nieznajomość prawa szkodziła, ale poznać je można było często tylko z ust przedstawiciela władzy?
rząd,	polityka,	biurokracja,	eu,	prawo,	integracja,	Bruksela,	Traktat Lizboński	Kategoria
Mówiły jaskółki, że najlepsze są...
Co ABW myśli o wolności słowa...
2009-12-01 13:23:25 | *.*.*.* | dante666Re: Nie ma Traktatu Lizbońskiego, ale jest [0]A mnie wcale nie dziwi, że dokument odbierający Polsce niepodległość obowiązuje
niezgodnie z Konstytucją - Traktat ma naszą konstytucję w pupie i daje temu wyraz od
2009-12-01 13:25:40 | *.*.*.* | januszekRe: Nie ma Traktatu Lizbońskiego, ale jest [0]No jak już wydrukują to będziemy mogli przeczytać czy aby nie zniesiono Trybunału
Stanu ;)
2009-12-01 14:07:41 | 95.49.152.* | PoNgORe: Nie ma Traktatu Lizbońskiego, ale jest [6]A mnie zastanawia, co na to wszystko powie TK. Grupka posłów już zaskarżyła Traktat
do TK - a jak wiadomo taki wniosek może zostać oddalony z przyczyn formalnych gdyż
posłowie mogą skarżyć tylko te przepisy, które już obowiązują (są opublikowane w Dz.
Z drugiej strony - jeśli Traktat wejdzie w życie, to wg opinii wielu prawników stanie
się prawem nadrzędnym także wobec konstytucji (czyżby nadinterpretacja art. 91 ust. 2
konstytucji?), co w przypadku kolizji Traktatu z ustawą zasadniczą oznacza, że to
właśnie Traktat wyjdzie w tym konflikcie obronną ręką. Zanosi się więc na to, że TK
powinien w pierwszej kolejności zbadać czy umowy międzynarodowe są nadrzędne także
wobec konstytucji czy tylko wobec zwykłych ustaw.
2009-12-01 14:32:20 | *.*.*.* | olgierdW odniesieniu do zwykłych umów międzynarodowych problemu nie ma: konstytucja jest
nadrzędna, umowa musi być zgodna z konstytucją. Faktycznie jest problem z przepisem
dającym możliwość powierzenia strukturom międzynarodowym części kompetencji,
aczkolwiek moim zdaniem on jest tylko pozorny -- jakby nie patrzeć każda umowa
międzynarodowa oznacza rezygnację z części suwerenności, więc nawet porozumienie w
sprawie szprotek potencjalnie mogłoby być uznane za sprzeczne z konstytucją.
Dotyczy to także prawa europejskiego.
Tematem tym zajmował się TK w sprawie K 18/04
(http://prawo.money.pl/orzecznictwo/trybunal-konstytucyjny/wyrok;z;dnia;2005-05-11,k,
18,04,2875,orzeczenie.html) i wyraźnie tam powiedziano ("uzasadnienie prawne", pkt.
3-4), iż:
Zagwarantowane w art. 91 ust. 2 Konstytucji pierwszeństwo stosowania umów
międzynarodowych, ratyfikowanych na podstawie upoważnienia ustawowego lub podjętego w
trybie ogólnokrajowego referendum upoważniającego (zgodnie z art. 90 ust. 3), w tym:
umów o przekazaniu kompetencji "w niektórych sprawach" - przed postanowieniami ustaw
niedających się współstosować - nie prowadzi wprost (i to w żadnym zakresie) do
uznania analogicznego pierwszeństwa tychże umów przed postanowieniami Konstytucji.
Konstytucja pozostaje zatem - z racji swej szczególnej mocy - "prawem najwyższym
Rzeczypospolitej Polskiej" w stosunku do wszystkich wiążących Rzeczpospolitą Polską
umów międzynarodowych. Dotyczy to także ratyfikowanych umów międzynarodowych o
przekazaniu kompetencji "w niektórych sprawach". Z racji wynikającej z art. 8 ust. 1
Konstytucji nadrzędności mocy prawnej korzysta ona na terytorium Rzeczypospolitej
Polskiej z pierwszeństwa obowiązywania i stosowania.
W tej sytuacji Trybunał Konstytucyjny postrzega jako nieuzasadnione obawy
wnioskodawców, jakoby przekazanie kompetencji w ramach art. 90 ust. 1 Konstytucji,
dokonane w Traktacie akcesyjnym z 16 kwietnia 2003 r., nastąpiło z pominięciem
wyrażenia woli przez Naród - obywateli Rzeczypospolitej Polskiej.
Trybunał Konstytucyjny stoi na stanowisku, że ani art. 90 ust. 1, ani też art. 91
ust. 3 nie mogą stanowić podstawy do przekazania organizacji międzynarodowej (czy też
jej organowi) upoważnienia do stanowienia aktów prawnych lub podejmowania decyzji,
które byłyby sprzeczne z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. W szczególności
wskazane tu unormowania nie mogą posłużyć do przekazania kompetencji w zakresie,
który powodowałby, iż Rzeczpospolita Polska nie może funkcjonować jako państwo
suwerenne i demokratyczne.
Co oznacza, że mamy feler, ponieważ:
- TK może uznać, że tryb promulgacji TL jest niezgodny z prawem (ale raczej nie
spowoduje to uchylenia skutku),
- TK może uznać, że TL jest niezgodny z polską konstytucją -- i tu mamy poważny
klops, albowiem nie wiadomo jaki byłby skutek takiego orzeczenia...
2009-12-01 15:02:25 | 77.255.171.* | ps2Co możnaby zrobić na szybko dla zabezpieczenia terminów, żeby wykazać że na dzień
dzisiejszy TL nie obowiązuje? Jakiś wniosek o interpretację, coś co byłoby
zaskarżalne do sądu?
2009-12-01 15:14:18 | 83.29.111.* | PoNgODzięki za wyjaśnienia. Teraz sobie przypomniałem, że faktycznie TK już się tym
problemem zajmował w związku z traktatem akcesyjnym. Teraz jednak problem kolizji
stał się jak najbardziej realny i nie mam tu na myśli tylko braku zgodności traktatu
z konstytucją ale także potencjalną kolizję naszej konstytucji z radosną twórczością
Parlamentu Europejskiego (która zapewne w najbliższych miesiącach tak mocno
przybierze na sile, że liczba przepisów nam się zwielokrotni).
Jak wiadomo, TK neutralne politycznie nie jest, więc jeśli orzeknie zgodność Traktatu
z Konstytucją (tak jak to zrobił TK w Czechach) to czeka nas poważny bajzel prawny.
Przynajmniej będzie ciekawie.
2009-12-01 15:29:23 | 79.186.227.* | mallMoże właśnie potencjalny problem zgodności Traktatu Lizbońskiego z Konstytucją jest
prawdziwą przyczyną, dla której premier naciska na szybkie zmiany w Konstytucji, a
majstrowanie przy kompetencjach rządu jest li tylko zasłoną dymną? W końcu z jakiejś
przyczyny sugerował nadzwyczaj szybkie, a ponoć graniczące z niemożliwością,
przeprowadzenie prac nad zmianami w konstytucji. Gdybając nieco: Trybunał nawet jakby
dostał sprawę zbadania zgodności Traktatu z Konstytucją z pewnością poświęciłbym temu
sporo czasu i wprowadzenie zmian mogłoby się udać pozostawiając sprawę bez
rozwiązania w sumie.
2009-12-01 15:45:19 | *.*.*.* | olgierd@ps2: w zasadzie robić nic nie trzeba, bo już nikt nam nie powie, że białe jest
białe, a czarne jest czarne ;-) na dziś nawet nic nie da manipulacja datą wydania
Dz.U. -- zanim przeczytałem cytowane słowa byłem przekonany, że Dziennik ukaże się
powiedzmy w piątek, z datą 30 listopada (taka praktyka jest nagminna pod koniec roku,
kiedy "trzeba zdążyć").
@PoNgO: w zasadzie możemy oczekiwać, że -- 5 lat po tamtym orzeczeniu -- TK nie
zmieni stanowiska; nie będzie to stało na przeszkodzie jakiemuś salomonowemu
wyrokowi, coś w rodzaju "ale przecież nic takiego nie ma miejsca, nic się nie stało,
TL nie narusza naszej konstytucji". Mnie technicznie interesuje właśnie problem ogłoszenia TL jako wymogu jego
obowiązywania. I nie ukrywam, że interesowałoby mnie to bez względu na to jakiego
rodzaju akt normatywny nie został ogłoszony przed jego wejściem w życie (a że to
dotyczy Traktatu Lizbońskiego, tym ciekawszym czyni to dyskusję).
2009-12-01 15:45:33 | 188.33.240.* | legislatorRe: Nie ma Traktatu Lizbońskiego, ale jest [0]widocznie Prezes Berek za duzo sił i środków skierował na realizację utopijnego
projektu art. 179a, i o takim detalu jak publikacja TL zapomniał ;-)
2009-12-01 15:47:37 | *.*.*.* | olgierd@mall: nie mam pewności, czy przy okazji dałoby się "podrzucić" kwestię zmiany źródeł
prawa. Z drugiej strony chyba zapomnę sformułowania "o tym filozofom by się nawet nie
śniło". To wszystko chyba jest jednym pokręconym snem.
2009-12-01 17:03:39 | 83.5.109.* | Rozek19Re: Nie ma Traktatu Lizbońskiego, ale jest [0]Co tu dużo mówić, do czasu urzędowego ogłoszenia Traktat z Lizbony nie obowiązuje.
Żadna opinia Prezesa Rady Ministrów tego nie zmienia.
2009-12-01 18:07:18 | 83.29.111.* | PoNgORe: Nie ma Traktatu Lizbońskiego, ale jest [1]Jeśli ktoś jeszcze tego nie widział - oto oficjalne (!) stanowisko MSZ:
http://www.msz.gov.pl/Informacja,MSZ,dotyczaca,Traktatu,z,Lizbony,31982.html
2009-12-01 20:05:36 | *.*.*.* | olgierdA więc nie dość, że kłamią, to jeszcze się mylą.
2009-12-02 09:15:18 | 79.190.148.* | Maciej TrąbskiRe: Nie ma Traktatu Lizbońskiego, ale jest [2]PROSZĘ PAŃSTWA!!!!
Traktat został opublikowany w POLSKIEJ WERSJI DZIENNIKA URZĘDOWEGO UNII EUROPEJSKIEJ
gdzie są publikowane wszytstkie obowiązujące Polskę akty prawodawstwa
europejskiego!!! Ma on moc równą polskiemu Dz.U. Jest to jak najbardziej zgodne z
procedurą stanowienia prawa w Unii Europejskiej.
Traktat został tam opublikowany, UWAGA, 9 MAJA 2008 r.
Prosze z siebie nie robić euro błaznów...
2009-12-02 09:34:57 | *.*.*.* | olgierdAleż Traktat Lizboński NIE JEST aktem prawodawstwa europejskiego!! To NIE JEST jakaś
cholerna dyrektywa czy rozporządzenie -- to ZWYKŁA umowa międzynarodowa, która
podlega normalnej procedurze (ratyfikacja, promulgacja) wg krajowego porządku
prawnego. Dla podpowiedzi: jaka jeszcze dyrektywa/rozporządzenie podlegają ratyfikacji (i to
jeszcze za zgodą wyrażoną w ustawie) oraz publikacji w krajowym Dzienniku Ustaw?
Proszę nie robić z siebie eurobłazna ;-) Aplauz i zaakceptowanie są ważne, ale
trzymajmy się faktów, nie pseudo-propagandy.
2009-12-02 16:58:56 | 79.185.161.* | PoNgO@Maciej Trąbski - sam robisz z siebie eurobłazna (piękne słowo). Prócz tego co już
napisał Ci Olgierd... Powiedz dlaczego niby Traktat wymagał ratyfikacji przez polski
parlament skoro wg Ciebie jest tylko prawodawstwem europejskim? Albo inaczej -
dlaczego (na jakiej podstawie) akty prawne publikowane w Dz. Urzędowym UE są
obowiązujące dla Polski?
Otóż Polska podlega pod dyrektywy i rozporządzenia UE na mocy umowy międzynarodowej
(jest to źródło prawa przewidziane w Konstytucji) - konkretnie na mocy Traktatu
ustanawiającego Wspólnotę Europejską. Tak się składa, że Traktat Lizboński to nic
innego jak reforma tegoż traktatu o WE (czyli technicznie jest to zmiana już
obowiązującej umowy, więc muszą się na to zgodzić wszystkie jej strony).