Source: https://multimatum.pl/wpisy/przychodzi-sanepid-do-sklepu/
Timestamp: 2020-08-04 00:43:37
Legal References Found: Art. 27

Art. 49
 art. 50

Art. 49

Art. 50
 art. 97

Art. 105
 art. 50
 art. 52
 art. 53

Art. 14
 art. 22

Art. 46
 art. 46

Art. 48
 art. 46
 art. 46
 art. 46
 art. 46
 art. 46
 art. 46
 art. 46
 art. 46
 art. 46
 art. 3
 art. 3
 art. 3
 art. 46
 art. 111
 art. 135

Art. 286

Art. 191

Art. 115
 art. 190

Document Content:
Przychodzi Sanepid Do Sklepu
2020-07-08 [wersja do druku]
covid sanepid
1. KONTROLA SANEPIDU
2. KARY SANEPIDU
3. POSKROMIENIE SANEPIDU
Zasada jest zawsze ta sama - czy jesteś klientem, czy pracownikiem, czy właścicielem - nie oglądaj telewizji, konferencji, wypowiedzi polityków, ale czytaj akty prawne. Bezpośrednio, a nie streszczone na stronach rządowych. Wszystkim będzie się żyło lepiej i spokojniej.
Jesteś przedsiębiorcą i boisz się kontroli sanepidu po donosach?
Jesteś sprzedawcą i napastuje Cię pani Wandzia z sanepidu strasząc karą?
Jesteś klientem i nie wiesz, jak się zachować, kiedy inspekcja sanitarna obstawi wszystkie wyjścia ze sklepu?
Oto przykładowe sytuacje, które może się zdarzyły, a może nie – nie będziemy w to wnikać. Niemniej jednak tego typu plotki mrożące krew w żyłach krążą po mediach społecznościowych. Już za chwilę dowiesz się, gdzie sprawdzić, co faktycznie może PIS. Tylko jedna prośba – nie polegaj na tym wpisie. Blog nie jest źródłem obowiązującego prawa :)
Państwowa Inspekcja Sanitarna została powołana do realizacji zadań z zakresu zdrowia publicznego, w szczególności poprzez sprawowanie nadzoru nad warunkami higieny w różnych miejscach, nad warunkami zdrowotnymi żywności, żywienia i produktów kosmetycznych oraz nad warunkami higieniczno-sanitarnymi w miejscach udzielania świadczeń zdrowotnych. Wykonywanie tych zadań polega m.in. na sprawowaniu zapobiegawczego i bieżącego nadzoru sanitarnego. W ramach nadzoru bieżącego sanepid kontroluje przestrzeganie przepisów określających wymagania higieniczne i zdrowotne, a jest ich całkiem sporo.
źródło: Ustawa z dnia 14 marca 1985 r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej
Pssst... Czy jest tu coś o maseczkach noszonych przez klientów sklepów?
Czytając ustawę po kolei, bardzo szybko znajdujemy możliwy powód tak gorliwych kontroli, jakich ostatnio doświadczają sprzedawcy.
Pracownikom Państwowej Inspekcji Sanitarnej wykonującym czynności kontrolne przysługuje dodatek specjalny do wynagrodzenia.
Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 5 lipca 2002 r. w sprawie trybu przyznawania pracownikom Państwowej Inspekcji Sanitarnej wykonującym czynności kontrolne dodatku specjalnego do wynagrodzenia oraz wysokości tego dodatku
1. Dodatek specjalny jest przyznawany pracownikowi z dniem powierzenia mu obowiązków związanych z wykonywaniem czynności kontrolnych, o których mowa w § 2.
2. Dodatek specjalny jest przyznawany w wysokości do 25% wynagrodzenia zasadniczego pracownika.
25% pensji piechotą nie chodzi, szczególnie jeśli jest naliczane z góry. Nie uprzedzajmy jednak faktów. Należyta zapłata oczywiście się należy, ale fajnie byłoby, gdyby kontrola przeprowadzana była zgodnie z prawem.
Art. 27 ust. 1
W razie stwierdzenia naruszenia wymagań higienicznych i zdrowotnych, państwowy inspektor sanitarny nakazuje, w drodze decyzji, usunięcie w ustalonym terminie stwierdzonych uchybień.
Właśnie tak – w drodze decyzji, a nie na gębę.
Zalecenia pokontrolne oraz inne dane wynikające z czynności kontrolnych są wpisywane przez upoważnionych pracowników właściwego państwowego inspektora sanitarnego do książki kontroli prowadzonej na podstawie przepisów ustawy z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców.
Dodatkowo fakt przeprowadzenia kontroli musi być odnotowany w książce kontroli.
Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 31 grudnia 2009 r. w sprawie zasad i trybu upoważniania pracowników stacji sanitarno-epidemiologicznych lub Głównego Inspektoratu Sanitarnego do wykonywania określonych czynności kontrolnych i wydawania decyzji w imieniu państwowych inspektoratów sanitarnych lub Głównego Inspektora Sanitarnego
§ 5 ust. 1
Upoważnienia, o których mowa w § 1 i 2, zawierają:
2) oznaczenie organu, który wystawił upoważnienie;
4) imię, nazwisko i stanowisko służbowe upoważnionego pracownika oraz numer jego legitymacji służbowej;
6) termin upływu ważności lub okres, na jaki udzielono upoważnienia;
7) podpis osoby udzielającej upoważnienia, z podaniem zajmowanego stanowiska lub funkcji, wraz z pieczęcią okrągłą.
Pracownik stacji sanitarno-epidemiologicznej przeprowadzający kontrolę musi być do tej kontroli upoważniony, przy czym upoważnienie nie dotyczy kontroli ogólnie, ale szczegółowego zakresu kontroli (np. pobierania próbek).
Dyscyplinowanie przedsiębiorców w drodze decyzji, a nie słownie, jest bardzo istotne, ponieważ pismo jest podstawą do ewentualnego odwołania albo skargi do sądu administracyjnego.
Powyższe przepisy zawarte zostały w rozdziale Uprawnienia Państwowej Inspekcji Sanitarnej i dotyczą kontroli przeprowadzanych przez tę konkretną inspekcję. Przepisy ogólne dotyczące dowolnego organu kontrolującego znajdują się natomiast w rozdziale 5 Prawa przedsiębiorców zatytułowanym Ograniczenia kontroli działalności gospodarczej. Każdy przedsiębiorca powinien zapoznać się z tymi dwoma rozdziałami w całości, żeby wiedzieć, co może go spotkać i jak nie dać wpuścić się w maliny.
Jak widać pracownik sanepidu, który chce przeprowadzić kontrolę, musi się najpierw wylegitymować i okazać upoważnienie. Pewne uproszczenia możliwe są w przypadku poważnego łamania prawa albo w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia (kontrola na skutek donosu), jednak obsługa osób, do których nie stosuje się obowiązku zakrywania nosa i ust, nie spełnia żadnego z tych warunków.
Upoważnienie do przeprowadzenia kontroli zawiera bardzo szczegółowe informacje, a wszelkie zmiany wymagają wydania nowego upoważnienia. Kontrolujący nie może wykraczać poza upoważnienie, a upoważnienie niespełniające wymagań ustawowych jest nieważne.
Kontrola odbywa się w obecności przedsiębiorcy lub upoważnionej przez niego na piśmie osoby. Pewne uproszczenia możliwe są w przypadku poważnego łamania prawa albo w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia (kontrola na skutek donosu), jednak - ponownie - obsługa osób, do których nie stosuje się obowiązku zakrywania nosa i ust, nie spełnia żadnego z tych warunków.
Art. 49 opisuje kontrolę z punktu widzenia kontrolującego, a art. 50 z punktu widzenia kontrolowanego. Oba artykuły zawierają analogiczny ustęp.
Art. 49 ust. 10
Art. 50 ust. 5
W przypadku nieobecności przedsiębiorcy lub osoby przez niego upoważnionej albo niewykonania przez przedsiębiorcę obowiązku, o którym mowa w ust. 3, czynności kontrolne mogą być wykonywane w obecności innego pracownika przedsiębiorcy lub osoby zatrudnionej u przedsiębiorcy w ramach innego stosunku prawnego, którzy mogą być uznani za osobę, o której mowa w art. 97 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny, lub w obecności przywołanego świadka, którym powinien być funkcjonariusz publiczny, niebędący jednak pracownikiem organu przeprowadzającego kontrolę.
Osobę czynną w lokalu przedsiębiorstwa przeznaczonym do obsługiwania publiczności poczytuje się w razie wątpliwości za umocowaną do dokonywania czynności prawnych, które zazwyczaj bywają dokonywane z osobami korzystającymi z usług tego przedsiębiorstwa.
W przypadku poważnego łamania prawa albo w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia kontrola (na skutek donosu) możliwa jest również w obecności sprzedawcy/ekspedientki lub policjanta.
Każda kontrola przedsiębiorcy musi być opisana w jego książce kontroli, przy czym w wersji papierowej wpisów dokonuje sam kontrolujący.
Jest jeszcze jedna rzecz, na którą warto zwrócić uwagę. Kontrola sanepidu musi być przeprowadzana jawnie, tj. kontrolowany musi o niej wiedzieć. Dlatego kontrolujący, przystępując do kontroli, zawsze najpierw okazuje legitymację i upoważnienie. Są jednak organy, którym przepisy szczegółowe zezwalają przeprowadzać prowokacje. Takim organem jest na przykład Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który może (lub raczej upoważniony przez niego pracownik) podszywać się pod zwykłego klienta, ale wyłącznie za zgodą sądu.
Art. 105ia
1. W celu uzyskania informacji mogących stanowić dowód w sprawie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów kontrolujący ma prawo podjęcia czynności zmierzających do zakupu towaru.
Podkreślam, że podobnych przepisów nie ma ani w Prawie przedsiębiorców, które odnosi się ogólnie do kontroli, ani w ustawie o PIS, która odnosi się konkretnie do sanepidu.
Rolą sanepidu jest kontrolowanie przestrzegania przepisów przez przedsiębiorców. Jeśli w wyniku kontroli okaże się, że przedsiębiorca nie przestrzega jakichś przepisów, jest dyscyplinowany przy pomocy decyzji. Decyzją można nałożyć również karę pieniężną określoną w ustawie, której dany przedsiębiorca podlega.
Kontrola może ujawnić, że przedsiębiorca popełnił wykroczenie. W przypadku lżejszych wykroczeń możliwe jest wystawienie mandatu, tj. ukaranie bezpośrednio przez uprawniony organ, a nie przez sąd (sąd zajmuje się sprawą tylko wtedy, gdy sprawca nie przyznaje się do winy i odmawia przyjęcia mandatu). Z reguły mandaty wystawia policja, ale inne organy również mogą zostać do tego upoważnione.
Ustawa z dnia 24 sierpnia 2001 r - Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia
Na podstawie paragrafu 5 wydane zostało rozporządzenie, które daje pracownikom inspekcji sanitarnej uprawnienia do karania za pewne szczególne wykroczenia.
Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 17 października 2002 r. w sprawie nadania funkcjonariuszom organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej uprawnień do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego
1. Upoważnienie do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego powinno zawierać:
2) okres ważności;
3) oznaczenie organu wydającego upoważnienie;
5) imię, nazwisko, stanowisko służbowe upoważnionego funkcjonariusza oraz numer legitymacji służbowej;
6) określenie wykroczeń, za które funkcjonariusz jest upoważniony do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego;
7) określenie obszaru, na którym upoważnienie jest ważne.
2. Upoważnienie powinno być podpisane przez organ, który je wydał, oraz opatrzone jego pieczęcią.
Jest to inne upoważnienie niż upoważnienie do przeprowadzania kontroli, ponieważ wydawane jest na innej podstawie prawnej. Pracownik sanepidu posiadający upoważnienie do przeprowadzania kontroli nie może więc automatycznie wystawiać mandatów. Żeby nałożyć grzywnę w drodze mandatu karnego, musi mieć dodatkowe upoważnienie określające dokładnie, za które wykroczenia może karać.
źródło: Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 17 października 2002 r. w sprawie nadania funkcjonariuszom organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej uprawnień do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego (Dz.U. 2014 poz. 282 oraz 2019 poz. 562): tekst jednolity + ostatnia zmiana
Większość z tych wykroczeń nie ma nic wspólnego z obecnym stanem epidemii i powinna być znana przedsiębiorcom, którzy podlegają wymienionym ustawom. Będą nas interesować jedynie Kodeks wykroczeń i ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.
Artykuły z Kodeksu wykroczeń to prawie cała zawartość rozdziału Wykroczenia przeciwko zdrowiu. To za te wykroczenia pracownik sanepidu może wystawić mandat, jeśli ma stosowne upoważnienie.
źródło: Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń
Pssst... A może tu jest coś o maseczkach noszonych przez klientów sklepów?
Z ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi interesujący jest jedynie art. 50 (art. 51 mówi o szczepieniach, art. 52 o obowiązkach lekarzy, art. 53 o skierowaniu do pracy przy zapobieganiu oraz zwalczaniu epidemii).
Art. 14 i 16 znajdują się w rozdziale Zakażenia związane z udzielaniem świadczeń zdrowotnych oraz innych czynności, w trakcie wykonywania których dochodzi do naruszenia ciągłości tkanek ludzkich. Zostaje więc art. 22.
źródło: Ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi
I to na tyle. Nadal nic na temat maseczek noszonych przez klientów sklepów. Rozporządzenie, o którym mowa w ust. 2, nie istnieje, a nawet gdyby istniało, nie dotyczyłoby klientów. Trudno nie zauważyć, że przedsiębiorcy po prostu za klientów nie odpowiadają.
Z okazji koronawirusa nowe pieniężne kary administracyjne pojawiły się również w ustawie o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Sanepid dostał możliwość dodatkowego karania za cały wachlarz zachowań, ale należy pamiętać, że tylko wtedy, kiedy jest ogłoszony stan zagrożenia epidemicznego lub stan epidemii. Kiedy sytuacja wróci do normy (jeśli?), sanepid straci uprawnienia do nakładania tych kar.
Art. 46 ust. 4
W rozporządzeniu, o którym mowa w art. 46a, można ustanowić:
Art. 48a ust. 1
Kto w stanie zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii nie stosuje się do ustanowionych na podstawie art. 46 lub art. 46b nakazów, zakazów lub ograniczeń, o których mowa w:
1) art. 46 ust. 4 pkt 1 lub w art. 46b pkt 5 i 9–12, podlega karze pieniężnej w wysokości od 5000 zł do 30 000 zł;
3) art. 46 ust. 4 pkt 3–5 lub w art. 46b pkt 2 i 8, podlega karze pieniężnej w wysokości od 10 000 zł do 30 000 zł;
4) art. 46 ust. 4 pkt 6, podlega karze pieniężnej w wysokości od 5000 zł do 10 000 zł;
5) art. 46 ust. 4 pkt 7 lub w art. 46b pkt 4, podlega karze pieniężnej w wysokości od 5000 zł do 10 000 zł.
Obecnie obowiązuje rozporządzenie z 19 czerwca. Obowiązki przedsiębiorców, w szczególności prowadzących sklepy, opisane zostały w rozdziale 3 zatytułowanym Ograniczenia funkcjonowania określonych instytucji lub zakładów pracy, czasowe ograniczenie określonych zakresów działalności przedsiębiorców oraz obowiązek wykonania określonych zabiegów sanitarnych.
§ 8 ust. 3
1) obiekty handlowe lub usługowe o powierzchni sprzedaży lub świadczenia usług powyżej 2000 m2, placówki handlowe w rozumieniu art. 3 pkt 1 ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni oraz zarządzający targowiskami (straganami) są obowiązani zapewnić rękawiczki jednorazowe lub środki do dezynfekcji rąk;
2) obiekty handlowe lub usługowe o powierzchni sprzedaży lub świadczenia usług powyżej 2000 m2 oraz placówki handlowe w rozumieniu art. 3 pkt 1 ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni są obowiązane dokonywać, w godzinach ich otwarcia, co najmniej raz na godzinę, dezynfekcji stanowiska kasowego lub stanowiska obsługi, lub dystrybutora na stacji paliw płynnych w rozumieniu art. 3 pkt 8 ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni;
b) odległość między stanowiskami pracy wynoszącą co najmniej 1,5 m, chyba że jest to niemożliwe ze względu na charakter działalności wykonywanej w danym zakładzie pracy, a zakład ten zapewnia środki ochrony osobistej związane ze zwalczaniem epidemii.
I to są wszystkie obowiązki związane z epidemią, których muszą przestrzegać sklepy, i za których nieprzestrzeganie mogą zostać ukarane karą administracyjną przez sanepid:
- zapewnienie rękawiczek jednorazowych lub środków do dezynfekcji rąk dla klientów,
- dezynfekcja kas,
- zapewnienie rękawiczek jednorazowych lub środków do dezynfekcji rąk dla pracowników,
- zapewnienie odległości między stanowiskami.
Zwracam uwagę, że pracodawca nie ma obowiązku zapewnienia pracownikom maseczek!
Kara byłaby nakładana na podstawie art. 46 ust. 4 pkt 5 - obowiązek wykonania określonych zabiegów sanitarnych, jeżeli wykonanie ich wiąże się z funkcjonowaniem określonych obiektów produkcyjnych, usługowych, handlowych lub innych obiektów. Odrobinę to naciągane, bo o ile dezynfekcja kas jest zabiegiem sanitarnym, o tyle zapewnienie płynu już raczej nie. Kara za złamanie tych obostrzeń jest wysoka, bo aż od 10000zł do 30000zł (art. 48a ust. 1 pkt 3).
Co ciekawe za nieprzestrzeganie tych obowiązków pracodawcę można karać również z art. 111 Kodeksu wykroczeń, gdzie grzywnę wymierza się w wysokości do zaledwie 5000zł (art. 24 § 1). Nadal jednak maseczki nie są "wymaganym ubiorem", za który odpowiada pracodawca.
§ 1. Kto nie dopełnia obowiązku zapewnienia należytego stanu sanitarnego, zwłaszcza w zakresie utrzymania czystości oraz używania przez pracowników wymaganego ubioru:
Podkreślam, że maseczka wymagana na jakimś stanowisku pracy jest czymś zupełnie innym niż maseczka epidemiczna. Pracodawca jest obowiązany zapewnić środki ochrony osobistej wymagane na konkretnym stanowisku pracy, które mają chronić pracownika przed warunkami pracy. Pracownik, który z różnych powodów nie może stosować którychś z tych środków, po prostu nie dostanie pracy na tym stanowisku. Maseczka epidemiczna nie dotyczy natomiast stanowiska pracy i warunków na tym stanowisku, a pracodawca nie ma obowiązku jej zapewnienia pracownikowi. Wprowadzenie stanu epidemii i obowiązek noszenia maseczek nie może być zatem podstawą do zwolnienia pracownika, który podlega wyjątkowi, lub nakazania mu narażania zdrowia lub życia, kiedy pracuje na stanowisku, na którym noszenie maseczki nie jest w normalnych warunkach wymagane. Stąd oczywisty wniosek, że pracodawca nie ponosi odpowiedzialności za pracownika, który nie nosi maseczki epidemicznej, podobnie jak nie ponosi odpowiedzialności za klienta, który nie nosi maseczki epidemicznej. Pod względem maseczek pracodawca, pracownik i klient są równoważni – wszyscy mają taki sam obowiązek i wszyscy mogą podlegać temu samemu wyjątkowi.
Wszelkie kontakty organów państwowych z obywatelami są sformalizowane, żeby zapobiegać nadużywaniu władzy. Urzędnik jest w uprzywilejowanej pozycji, bo pracuje z przepisami prawnymi na co dzień. Zwykły obywatel musi natomiast przeczytać pismo trzy razy i sprawdzić przepisy w ustawach. Sprawy załatwia się więc pisemnie, aby wszystko było udokumentowane. Organy publiczne działają na podstawie przepisów prawa i w razie wątpliwości poddawane są kontroli – czy to organów wyższego rzędu, czy sądów.
Sanepid nie wymyśla prawa. Sanepid ma kontrolować przestrzeganie istniejących przepisów. Jeśli ktoś ich nie przestrzega, to sanepid może wezwać do ich przestrzegania przy pomocy decyzji albo od razu ukarać mandatem lub karą administracyjną. Dlatego wszystko, co kontroluje sanepid, musi być umieszczone w ustawie lub rozporządzeniu, żeby obywatel mógł to łatwo znaleźć i dowiedzieć się, do czego ma się dostosować. Również urzędnik nie kontroluje tego, co mu się wydaje, ale to, co przewidują przepisy. Jeśli więc urzędnik czegoś wymaga, ma to zrobić na piśmie z podaniem podstawy prawnej.
1. Kontrola sanepidu jest zapowiedziana i odbywa się w obecności przedsiębiorcy lub upoważnionej przez niego na piśmie osoby. Kontrolujący okazuje upoważnienie do przeprowadzenia kontroli, przeprowadza kontrolę zgodnie z zakresem wskazanym w upoważnieniu i odnotowuje ten fakt w książce kontroli przedsiębiorcy.
2. W przypadku przeciwdziałania popełnieniu wykroczenia lub przestępstwa oraz w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia kontrola (na skutek donosu) może być przeprowadzona bez zapowiedzi, po okazaniu legitymacji służbowej i w obecności innej osoby pracującej w sklepie lub funkcjonariusza publicznego. Niemniej jednak upoważnienie do przeprowadzenia kontroli ma być dostarczone przedsiębiorcy w późniejszym terminie, a fakt przeprowadzenia kontroli odnotowany w książce kontroli.
3. Jeśli w wyniku kontroli urzędnik sanepidu odkryje uchybienia, inspektor sanitarny może wydać stosowną decyzję (także nałożyć karę administracyjną). Niektórym decyzjom można nadać rygor natychmiastowej wykonalności.
4. Jeśli w wyniku kontroli urzędnik sanepidu wykryje wykroczenie, może za nie ukarać grzywną pod warunkiem, że ma upoważnienie do wystawiania mandatów za to wykroczenie.
5. Jeśli w wyniku kontroli urzędnik sanepidu stwierdzi uchylanie się od obowiązków nałożonych na przedsiębiorcę w związku z wystąpieniem stanu epidemii, inspektor sanitarny może nałożyć na niego w drodze decyzji odpowiednią karę administracyjną.
6. Urzędnik sanepidu kontroluje wyłącznie przedsiębiorcę i jego pracowników, nie kontroluje natomiast klientów.
Ostatnimi czasy krążą historie o pracownikach sanepidu odwiedzających sklepy, szczególnie te małe. Niektóre historie są bardzo dziwne i mocno odbiegają od przedstawionych wyżej procedur. Po co na przykład towarzystwo policji? Policja może wystawić mandat bez sanepidu. Sanepid może przeprowadzić kontrolę bez policji i może wystawić mandat bez policji. Są więc dwa wyjścia: policja robi za ochroniarzy albo taki "team" ma być straszakiem, bo w obliczu braku przepisów do karania za maseczki jest to jedyna opcja, by przywrócić terror.
- jesteś przedsiębiorcą i miałeś kontrolę, ale urzędnik sanepidu nie okazał upoważnienia, nie wpisał nic do książki kontroli, zagroził Ci karą, która nie ma pokrycia w przepisach, albo już kazał Ci taką karę zapłacić,
- jesteś kasjerem i pracownik sanepidu straszył Cię karą za obsługę osób bez maseczek albo zabronił Ci obsługiwać takie osoby,
- jesteś klientem i pracownik sanepidu kazał Ci okazać zaświadczenie, które nie jest wymagane, wypytywał o choroby lub żądał danych Twojego lekarza,
albo cokolwiek innego wzbudziło Twoje podejrzenia co do postępowania urzędnika sanepidu w zgodzie z literą prawa, nie obawiaj się złożyć na policji zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. To już jest poważna sprawa. Mamy do czynienia z zastraszaniem, wyłudzaniem, zmuszaniem do łamania prawa i to wszystko przy użyciu autorytetu funkcjonariusza publicznego.
Osobie składającej zawiadomienie nie grożą żadne konsekwencje. Nie każdy orientuje się w przepisach i potrafi rozpoznać wykroczenie i przestępstwo. Jeśli więc policja stwierdzi, że do złamania prawa nie doszło, nic się nie stanie. Karalne jest jedynie kłamanie, wprowadzanie organów w błąd, składanie fałszywych zeznań.
Sklep nie odpowiada za klientów i nie ma możliwości, żeby został ukarany za obsługiwanie osób bez maseczek. Pracodawca nie odpowiada za zapewnienie pracownikom maseczek, więc nie ma możliwości, żeby został ukarany za brak tego środka ochrony u swoich pracowników. Pracownicy i klienci mogą podlegać wyjątkowi od obowiązku zakrywania nosa i ust. Bez względu jednak na to, czy mu podlegają, czy nie, brak maseczki nie jest wykroczeniem, a zgodnie z delegacją ustawową stosowanie środków profilaktycznych może być narzucone jedynie osobom chorym i podejrzanym o zachorowanie, a takie przebywają w izolacji. Ponadto sklep odmawiający obsługi osób, które nie podlegają obowiązkowi ze względu na stan zdrowia, naraża się na zarzut dyskryminacji i odpowiedzialność karną za wykroczenie z art. 135 Kodeksu wykroczeń. Z kolei funkcjonariusz państwowy, który, używając swojego stanowiska, zakazuje sprzedawcy obsługiwać osoby bez maseczek, grozi mu karą za obsługę takich osób albo karę nakłada... oooo, tu już wchodzimy w Kodeks karny i szereg przestępstw, które mogły zostać popełnione przez pracownika sanepidu.
Mamy tu trzy rodzaje przestępstw i wszystkie pasują do naprzykrzającego się urzędnika. Pracownik sanepidu może odpowiadać za sprawstwo, ponieważ wykorzystując uzależnienie sprzedawcy od siebie, poleca mu wykonanie czynu zabronionego. Może też odpowiadać za podżeganie, ponieważ chcąc, by sprzedawca dokonał czynu zabronionego, nakłania go do tego. Na dodatek może również odpowiadać za pomocnictwo, gdyż w zamiarze, by sprzedawca dokonał czynu zabronionego, udziela mu informacji, że zgodnie z prawem może to zrobić lub nawet musi.
Wprawdzie pracownik sanepidu faktycznie jest funkcjonariuszem publicznym, ale żeby przeprowadzić kontrolę przedsiębiorcy musi posiadać do tego stosowne upoważnienie. Pracownik sanepidu, który takiego upoważnienia nie posiada, ale wykonuje czynność związaną z funkcją funkcjonariusza publicznego upoważnionego do przeprowadzania kontroli, w istocie się pod tego funkcjonariusza podszywa.
Pracownik sanepidu przekracza swoje uprawnienia, jeśli wykonuje kontrolę bez stosownego upoważnienia lub wykracza poza zakres swojego upoważnienia, wystawia mandat bez stosownego upoważnienia lub za wykroczenie spoza swojego upoważnienia, nakłada karę za czyn, który nie podlega karze. Z uwagi na fakt, że pracownikom Państwowej Inspekcji Sanitarnej wykonującym czynności kontrolne przysługuje dodatek specjalny do wynagrodzenia (art. 14 ust. 1 ustawy o PIS), przeprowadzanie kontroli tam, gdzie nie jest ona wymagana, i w takim zakresie, w jakim nie jest wymagana, może wskazywać na chęć osiągnięcia korzyści majątkowej. Mówiąc prostym językiem: pracownik sanepidu nie chodzi po sklepach po to, żeby pouczać sprzedawców o obowiązku przestrzegania prawa, ponieważ sprzedawcy go nie łamią, ale tylko po to, by przeprowadzić jakąkolwiek kontrolę, która gwarantuje dodatek do pensji.
Art. 286 § 1
Jeśli bezprawnie nałożone na sprzedawców kary przekładają się na dodatki z tytułu przeprowadzonych kontroli, to pracownik sanepidu może odpowiadać karnie z tego artykułu.
Art. 191 § 1
Art. 115 § 12
Groźbą bezprawną jest zarówno groźba, o której mowa w art. 190, jak i groźba spowodowania postępowania karnego lub innego postępowania, w którym może zostać nałożona administracyjna kara pieniężna, jak również rozgłoszenia wiadomości uwłaczającej czci zagrożonego lub jego osoby najbliższej; nie stanowi groźby zapowiedź spowodowania postępowania karnego lub innego postępowania, w którym może zostać nałożona administracyjna kara pieniężna, jeżeli ma ona jedynie na celu ochronę prawa naruszonego przestępstwem lub zachowaniem zagrożonym administracyjną karą pieniężną.
Grożenie nałożeniem kary, która nie wynika z żadnych przepisów, jest groźbą bezprawną. Przestępstwem jest grożenie sprzedawcy, że zostanie na niego nałożona kara, jeśli będzie obsługiwał osoby zwolnione z obowiązku zakrywania nosa i ust. Przestępstwem jest też grożenie przedsiębiorcy, że nałożona zostanie na niego kara, jeśli zatrudnieni przez niego sprzedawcy będą obsługiwali osoby zwolnione z obowiązku zakrywania nosa i ust.
To jest właśnie prawdziwe oblicze policji sanitarnej. Wprowadzenie możliwości wydawania wiążących poleceń przez GISa poza aktami prawnymi nie było skierowane przeciwko zwykłym obywatelom, ale przeciwko pracownikom organów państwowych, z których zrobiono żywe tarcze. Ogarnięty obywatel postawi na swoim. Ustawa o PIS nie przewiduje dla niego żadnych sankcji za niepodporządkowanie się wytycznym, ponadto chroni go szereg innych przepisów, w tym rangi konstytucyjnej. Uparty obywatel obroni więc swoje wolności i prawa – na policji lub w sądzie. Ale po drugiej stronie nie będzie GIS, tylko pracownik organu państwowego. Najgłupsze, najbardziej ingerujące w życie i zbyt łatwe do podważenia przepisy nie są wprowadzane aktami prawnymi, ale zaleceniami adresowanymi do instytucji państwowych i to właśnie pracownicy tych instytucji muszą je egzekwować. Obywatel nie będzie więc walczył z publikacją na stronie internetowej, ale z urzędnikiem, który go atakuje.
Wytyczne nie są opracowywane ze względu na epidemię, ale po to, żeby generować konflikty. I tak na przykład rozporządzenie z obostrzeniami nakłada obowiązek dezynfekcji rąk tylko podczas kupowania towarów i usług (oraz podczas korzystania z obiektów sportowych), ale wytyczne dla sądów, urzędów, szkół mówią, że każdy bezwzględnie musi dezynfekować ręce. Podobnie rozporządzenie nakłada obowiązek zakrywania nosa i ust, ale zwalnia z niego pewną grupę osób, wytyczne natomiast zabraniają wpuszczać osoby bez maseczek. Rozporządzenie zwalnia ogólnie z obowiązku zakrywania nosa i ust, ale wytyczne każą zakładać przyłbicę, jeśli nie można nosić maseczki. Takich przykładów jest wiele. Czasem narzucane zachowania nie są zawarte nawet w wytycznych, a są radosną nadinterpretacją organów.