Source: https://www.prawodrogowe.pl/numery/0544-14-2016
Timestamp: 2020-07-07 05:28:28
Legal References Found: art. 1
 art. 96
 art. 160
 art. 2
 art. 60
 art. 92
 art. 53
 art. 54

Document Content:
0544/14/2016 - zawartość numeru :: Prawo Drogowe
16 sierpnia 2016 | 0
(544-60 fot. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów oraz 544-61)
W dniu 4 sierpnia 2016. W Dzienniku Urzędowym Ministra Infrastruktury i Budownictwa (2016.59) opublikowane zostało Zarządzenie nr 35 w sprawie powołania Zespołu doradczego do spraw szkolenia osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami oraz przeprowadzania egzaminu państwowego na prawo jazdy. Do zadań zespołu należy przede wszystkim: analiza przepisów ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami; opracowywanie propozycji zmian do tej ustawy i aktów wykonawczych do niej; opracowywanie propozycji rozwiązań przyczyniających się do podniesienia jakości szkolenia osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami oraz przeprowadzania egzaminu państwowego na prawo jazdy; systematyczna ocena skuteczności obowiązujących przepisów prawnych w obszarze szkolenia osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami oraz przeprowadzania egzaminu państwowego na prawo jazdy i w razie potrzeby opracowywanie propozycji zmian do tych przepisów; opracowywanie lub opiniowanie propozycji zmian do przepisów międzynarodowych dotyczących szkolenia osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami oraz przeprowadzania egzaminu państwowego na prawo jazdy; opiniowanie dokumentów dotyczących szkolenia osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami oraz przeprowadzania egzaminu państwowego na prawo jazdy, będących przedmiotem posiedzeń organów i grup roboczych działających w ramach organizacji międzynarodowych.
Zespół składa się z przewodniczącego, zastępcy, sekretarza (MIiB) oraz członków - przedstawicieli środowiska szkoleniowców (3 osoby); środowiska egzaminatorów (3 osoby) - wybierani przez przewodniczącego spośród zgłoszonych kandydatów. Nadto - z głosem doradczym - do prac w Zespole mogą być zapraszani: przedstawiciele innych organów administracji rządowej oraz samorządowej, w szczególności szczebla wojewódzkiego, organizacji lub instytucji krajowych i zagranicznych, eksperci.
Zarządzenie obowiązuje z dniem 5 sierpnia 2016 r.
(544-51)
Pytanie: Czy na użytkowanie quada potrzeba specjalnych umiejętności?
Odpowiedź:Miłośnicy motoryzacji mogą przebierać w formach oraz sposobach spędzania wolnego czasu. Przesiadając się z najpopularniejszego środka transportu, jakim jest samochód, często wybierają quady – pojazdy, których użytkowanie w dalszym ciągu nie dla wielu nie jest ani jasne, ani proste.
Choć do wypadków na quadach dochodzi statystycznie bardzo rzadko, a jeśli już to zdarzają się one poza drogami publicznymi, to nadal w przekonaniu większości użytkowników dróg są to pojazdy w miarę bezpieczne, na których użytkowanie nie potrzeba specjalnych umiejętności. Nic bardziej mylnego. W czerwcu tego roku przekonał się o tym 33-letni mieszkaniec Zbąszynka, który wbrew zdrowemu rozsądkowi pozwolił pojeździć quadem 9-latkowi. Dziecko pojazdu nie opanowało, uderzyło w ogrodzenie i z poważnymi obrażeniami znalazło się w szpitalu. Do podobnej sytuacji doszło również w czerwcu w Gorzowie. 7-letnie dziecko za zgodą rodziców jeździło po parki czterokołowcem. Mimo, iż pojazd nie był duży dziecko go nie opanowało i z impetem uderzyło w drzewo. I w tym przypadku trafiło do szpitala z poważnymi obrażeniami. Tym razem można mówić o dużym szczęściu. Nic jednak nie zastąpi zdrowego rozsądku połączonego z wiedzą i umiejętnościami. Dlatego poniżej przedstawiamy podstawowe informacje, jakie powinien poznać każdy, kto chce cieszyć się z uroków jazdy, tym jakże wdzięcznym i wszechstronnym pojazdem.
Quad (czterokołowiec) traktowany jest jako inny pojazd samochodowy. Może poruszać się po drogach publicznych, w strefach ruchu, w strefach zamieszkania. Tak jak inne pojazdy powinien posiadać aktualne badania techniczne, kierujący natomiast winien posiadać przy sobie uprawnienia do kierowania oraz ważną polisę OC.
·jeśli pojazd jest zarejestrowany jako czterokołowiec lekki, tzn., że jego masa własna nie przekracza 350 kg, a prędkość maksymalna nie przekracza 45 km/h, pojemność silnika jest mniejsza niż 50 cm3, a moc jednostki napędowej to mniej niż 5.4 KM, to kierujący powinien posiadać prawo jazdy kat. AM lub kategorii wyższej. Prawo jazdy kat. AM można uzyskać na podobnych zasadach, jak inne kategorie praw jazdy. Trzeba mieć skończone 14 lat, przejść badania lekarskie, ukończyć kurs oraz zaliczyć egzamin państwowy,
·posiadacze kategorii prawa jazdy B1 lub B mogą prowadzić quady o dowolnej mocy i pojemności silnika.
Zdarza się, że pojazdy te rejestrowane są jako motorowery, motocykle lub ciągniki rolnicze. W tych przypadkach obowiązują uprawnienia do kierowani na poszczególne wymienione pojazdy.
Kask: Tak kierujący, jak i osoba przewożona czterokołowcem obowiązani są używać kasków ochronnych, zgodnych z właściwymi warunkami technicznymi. Wyjątek stanowią quady wyposażone w zamknięte nadwozie oraz pasy bezpieczeństwa. W nich używać kasków nie trzeba.
Dziecko na quadzie: Dziecko w wieku do 10 lat na drodze publicznej nie może kierować jakimkolwiek pojazdem, z wyjątkiem roweru pod opieką osoby dorosłej. Nie ma bezpośredniego zakazu kierowania pojazdem poza drogą publiczną. Należy jednak pamiętać o zapisie art. 1 ust. 2 Ustawy prawo o ruchu drogowym, który odnosi się do ruchu odbywającego się poza drogami publicznymi. Ustawodawca określa tam, że przepisy stosuje się, jeżeli jest to konieczne dla uniknięcia zagrożenia bezpieczeństwa uczestników tego ruchu. Prowadzenie quada przez dziecko może być w taki właśnie sposób zinterpretowane. Pamiętajmy. To rodzice mają obowiązek dbać o to, aby dziecko w sposób prawidłowy korzystało z czterokołowca. W przypadku, gdy dziecko doprowadzi do realnego zagrożenia dla życia i zdrowia ludzkiego poprzez kierowanie takim pojazdem za zgodą rodziców lub innych osób dorosłych, osoby takie narażają się na odpowiedzialność karną, o czym mówi art. 96 Kodeksu wykroczeń oraz art. 160 Kodeksu karnego. Może za to grozić kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Quadem po lesie: Zgodnie z przepisami Ustawy o lasach, ruch pojazdem silnikowym, zaprzęgowym i motorowerem w lesie dozwolony jest jedynie drogami publicznymi, natomiast drogami leśnymi jest dozwolony tylko wtedy, gdy są one oznakowane drogowskazami dopuszczającymi ruch po tych drogach.
Niestosowanie się do powyższych zasad skutkować może karą grzywny.
Czasy, kiedy upragnionym prezentem komunijnym był zegarek już minęły. Postęp technologiczny sprawia, że bez problemu możemy stać się posiadaczami wszelkiego typu urządzeń, od elektroniki po wszelkiego rodzaju pojazdów. Czasem jednak nie do końca przemyślany zakup może być powodem przykrych przeżyć, a nawet tragedii.
(544-52 fot. Jola Michasiewicz)
Pytanie: Lato, piękna pogoda, weekendy, urlopy – to sytuacje sprzyjające wyjazdom. Jak zachować się użyczając komuś samochód czy motocykl?
Odpowiedź:Przekazując, użyczając komuś samochód czy inny pojazd upewnijmy się, że jest to osoba, która posiada uprawnienia do jego prowadzenia, jest trzeźwa i odpowiednio przygotowana do jazdy.
29 lipca br. w godzinach popołudniowych w powiecie międzyrzeckim doszło tragicznego w skutkach wypadku drogowego. Z ustaleniem policjantów pracujących na miejscu zdarzenia kierujący motocyklem najprawdopodobniej nie opanował go na łuku drogi, w konsekwencji czego uderzył w drzewo znajdujące się na poboczu drogi. Niestety, 36-letni mężczyzna w wyniku poniesionych obrażeń zginął na miejscu. Policjanci ustalili, że nie posiadał on uprawnień do kierowania, ani nie był właścicielem motocykla, dlatego mundurowi prowadzić będą postępowanie dotyczące nie tylko wypadku drogowego, ale również w sprawie użyczenia pojazdu osobie nie posiadającej uprawnień do kierowania.
(544-1 KP PSP Oborniki)
Eksperci komentują wypadek w Dąbrówce Leśnej, gdzie spaliły się dwa samochody, zginęło pięć osób. Pożar samochodu paraliżuje osoby, które normalnie by pobiegły z pomocą. Oczywiście należy uważać na poparzenia, ale prawdopodobieństwo wybuchu jest niemal zerowe. Zamiast tego paliwo oraz materiały tapicerki będą się powoli palić. Zatem, jeśli pożar nie jest zbyt duży i niebezpieczny sam w sobie, należy pomóc wydostać się ofiarom, które - jeśli przeżyły wypadek - mogą zginąć w płomieniach albo z zaczadzenia. W takiej sytuacji liczy się każda sekunda. I w tym konkretnym wypadku przejeżdżający kierowcy zatrzymali się i z samochodu wyciągnęli dziewczynkę i udzielili pierwszej pomocy, która jako jedyna przeżyła wypadek, w ciężkim stanie trafiła do szpitala.
(544-2)
Pytanie: Co robić, gdy auto stanie w płomieniach? Jak pomagać ofiarom takiego zdarzenia?
Odpowiedź: To są sekundy, natomiast nie musimy się bać, że ten samochód wybuchnie i zrobi nam krzywdę. Nie potrzebujemy gapiów, którzy patrzą, jak samochód się pali, tylko potrzebujemy w takiej sytuacji pomocy - powiedziała Klaudia Podkalicka, kierowca rajdowy. Nie bójmy się pomagać innym - apeluje rozmówczyni programu “Wstajesz i wiesz”.
Odpowiedzi udzieliła: Klaudia Podkalicka, kierowca rajdowy
9 sierpnia 2016 | 0
(544-53 fot. Jola Michasiewicz)
W ostatnich dwu miesiącach mieliśmy do czynienia ze swoistym wysypem interpelacji poselskich w sprawie osób poruszających się na rolkach. Dzisiaj oczekiwane stanowisko resortu transportu jest już dostępne. Zostało pomieszczone w odpowiedzi na interpelację posła Michała Jarosa w sprawie statusu prawnego osób poruszających się na rolkach (nr 4821). Podsekretarz Jerzy Szmit informował: Przepisy ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym nie definiują pojęcia “rolkarz”, określają jedynie pojęcie pieszego. Na podstawie przepisów pkt 18 art. 2 tej ustawy, pieszy to osoba znajdująca się poza pojazdem na drodze i niewykonująca na niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za pieszego uważa się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, motocykl, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w wózku inwalidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby dorosłej. Natomiast przepis art. 60 ust. 2 pkt 4 ustawy, zabrania kierującemu ciągnięcia za pojazdem osoby na nartach, sankach, wrotkach lub innym podobnym urządzeniu wskazuje, że urządzenia takie jak wrotki, czy rolki nie są pojazdami. Powyższe brzmienie przywołanych przepisów, jak również brak definicji urządzeń typu rolki, jednoznacznie określają intencję ustawodawcy włączenia osoby używającej takich urządzeń do pojęcia pieszego. Tym samym, zgodnie z obowiązującym stanem prawnym, osoba poruszająca się na rolkach jest pieszym. Kontynuując wskazuje, iż rolkarz może poruszać się jedynie po chodniku. Z wyjątkiem strefy zamieszkania, albowiem tam obowiązują odmienne zasady, tam korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem, dokładnie jak pieszy. Odpowiadając na wątpliwość czy taka osoba może poruszać się po drogach dla rowerów minister przywołuje przepisy tej samej ustawy (art. 2 pkt 5) i podkreśla, iż to droga wyłącznie dla ruchu rowerów. Oczywiście poza sytuacją, gdy nie ma chodnika lub pobocza, lub gdy niemożliwe jest korzystanie z niego (art. 11 ust. 4). Uwaga wówczas pieszy (poza osobą niepełnosprawną), czyli także rolkarz ustępuje pierwszeństwa rowerzyście. Jerzy Szmit – informuje także, iż podobnie rozporządzenie w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie, nie kwalifikuje osób jadących na rolkach jako odrębnej kategorii uczestników ruchu drogowego i nie przewiduje wydzielenia przestrzeni w liniach rozgraniczających pasa drogowego przeznaczonej wyłącznie do ruchu tych osób.
Jednocześnie, mając na uwadze rosnącą popularność urządzeń służących do transportu osobistego, takich jak np. rolki, resort – wychodząc naprzeciw oczekiwaniom społecznym – przeanalizuje zasadność podjęcia działań w podnoszonej kwestii oraz zakres ewentualnych zmian legislacyjnych, mających na celu uregulowanie problematyki korzystania z tego typu urządzeń na drogach publicznych – czytamy w informacji Jerzego Szmita. Panie ministrze a rolkarz na fotce poniżej to też pieszy?
(43-35 fot. Jola Michasiewicz)
7 sierpnia 2016 | 0
(544-20)
Jak zapowiadają media – po wakacjach do ministerstwa infrastruktury ma trafić projekt nowelizacji przepisów o egzaminowaniu, w nim nowy pomysł – przeniesienie egzaminów teoretycznych do starostw powiatowych. Część egzaminów miałaby pozostać w WORD-ach. Skąd pomysł? Takie rozwiązanie ułatwiałoby zdanie egzaminu tym, którzy muszą podejmować kilka prób. Łatwiej byłoby im jechać do pobliskiego starostwa powiatowego (315 w Polsce), niż do odległego WORD (49 w całym kraju). Czyli mniej stresu, oszczędności czasu i wydatków. Proponowane rozwiązanie nie jest jednoznacznie uniwersalne. Julian Mazurek, starosta międzychodzki – w rozmowie z “Głosem Wielkopolski” wyraził obawę, że w razie przyjęcia nowych rozwiązań, może nie być w stanie zapewnić miejsca na przeprowadzanie testów. Mimo, że infrastruktura techniczna już znajduje się w urzędach, to samorządowcy podejrzewają, że będzie się to wiązało z koniecznością zatrudnienia dodatkowych osób. I dalsze wątpliwości: “W nieoficjalnej rozmowie z L-instruktorem, pracownik Wydziału Komunikacji jednego ze starostw w centralnej Polsce zwraca uwagę na inny problem. Owszem - sprzęt potrzebny np. do obsługi rejestracji pojazdów jest już w urzędzie, ale jak sprawić by ten sam komputer jednocześnie służył urzędnikowi do pracy, a w innych godzinach kandydatom do egzaminów? "Komuś dzwoni, ale w złym kościele" - słyszymy.” Jak się dowiadujemy, oficjalnie ministerstwo zaprzecza tym rewolucyjnym doniesieniom. - W ministerstwie nie są obecnie prowadzone prace nad przeniesieniem miejsca egzaminowania – ucina rzecznik resortu Piotr Popa.
6 sierpnia 2016 | 0
1 sierpnia 2016 | 0
12 sierpnia 2016 | 0
12 sierpnia 2016 | 1
(544-59)
W sprawie opracowania ogólnopolskiego, kompleksowego programu poprawy bezpieczeństwa dedykowanego niechronionym uczestnikom ruchu drogowego do ministra infrastruktury i budownictwa zwróciła się posłanka Anna Elżbieta Sobecka (Interpelacja nr 5087). Upoważniony Kazimierz Smoliński, sekretarz stanu w resorcie wymienia:
®poprawa bezpieczeństwa niechronionych uczestników ruchu drogowego stanowi jeden z kluczowych priorytetów w toku realizacji Narodowego Programu Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego 2013-2020;
®Sekretariat KRBRD zlecił m.in. opracowanie podręcznika pt. “Ochrona pieszych. Podręcznik dla organizatorów ruchu pieszego”;
®ogłoszony został przetarg na przeprowadzenie badań skuteczności wybranych urządzeń bezpieczeństwa pieszych oraz opracowanie wytycznych wyznaczania przejść dla pieszych (procedura w toku);
®resort rozpoczął prace nad realizacją zadania poprawy bezpieczeństwa ruchu rowerowego (przeprowadzono konsultację, zaplanowano przetarg).
Narodowy Program Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego 2013-2020 oraz opracowywane sukcesywnie programu realizacyjne, obejmujące kolejne cykle dwuletnie jego realizacji, uwzględniają każdorazowo komponenty dedykowane wprost niechronionym uczestnikom ruchu, stąd w ocenie resortu nie jest obecnie zasadne tworzenie odrębnego programu, dedykowanego wyłącznie dla tej grupy uczestników ruchu drogowego – podkreśla Smoliński.
11 sierpnia 2016 | 1
(544-5)
Publikowane są kolejne rozporządzenia ministra cyfryzacji dotyczące spraw z zakresu Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Przypomnijmy dostęp do wersji CEPiK 2.0 ma być obowiązujący z dniem 1 stycznia 2017 r. I choć sceptycy wciąż powątpiewają czy termin zostanie dotrzymany, czy po raz kolejny przesunięty rozporządzenia spływają do RCL i są kolejno publikowane w Dziennikach Ustaw. Ostatni opublikowany dotyczy zakresu danych udostępnianych w postaci elektronicznej z centralnej ewidencji pojazdów. Na publikację oczekują (już po podpisie ministra) rozporządzenia w sprawie: zakresu danych udostępnianych w postaci elektronicznej z centralnej ewidencji kierowców; opłaty ewidencyjnej stanowiącej przychód Funduszu - Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców oraz opłaty ewidencyjnej stanowiącej przychód Funduszu - Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców oraz w sprawie przekazywania staroście informacji o naruszeniach przepisów ruchu drogowego przez osoby szkolone w ośrodku szkolenia kierowców i w sprawie przekazywania marszałkowi województwa informacji o naruszeniach przepisów ruchu drogowego przez kierowców, którzy zdali egzamin w wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego.
Zainteresowanych zachęcamy także do odwiedzenia strony inernetowej CEPiK.
Na czym polega działanie blokady alkoholowej? Otóż, uniemożliwia uruchomienie pojazdu, gdy poziom alkoholu w wydychanym przez kierującego powietrzu przekroczy 0,1 mg alkoholu w 1 dcm sześc. Jest ona połączona z zapłonem, co wymaga od kierowcy poddania się kontroli trzeźwości przed każdym uruchomieniem pojazdu. Montażu w aucie może dokonać jedynie producent urządzenia lub jego upoważniony przedstawiciel.
(544-7 fot. Jola Michasiewicz)
Kierowcy wobec których orzeczony został zakaz prowadzenia pojazdów otrzymali możliwość skrócenia o połowę kary. W tym czasie muszą posiadać zamontowaną w pojeździe blokadę alkoholową. Kierowcy, którym odebrano uprawnienia dożywotnio – po dziesięciu latach mają możliwość wystąpienia o zmianę zakazu. Tu sąd podejmie decyzję, po zbadania wszelkich okoliczności np. opinię środowiskową. W sytuacji pozytywnej decyzji sądu – w pojeździe także musi być zainstalowana blokada (ta będzie obowiązywała przez trzy lata). Jeżeli kierowca objęty nakazem blokady wsiądzie do auta bez takiego urządzenia, straci prawo jazdy na rok. Po tym czasie trzyletni obowiązek jazdy z blokadą rozpocznie się od nowa. Nadto w prawie jazdy wpisany zostaje specjalny kod “69” (rubryka nr 12) i będzie dotyczył wszystkich kategorii uprawnień.
Tę możliwość warunkowego skrócenia zakazu prowadzenia pojazdów, którą wprowadziła nowela ustawy – Prawo o ruchu drogowym (obowiązuje od 18 maja 2015 r.) wielu uznało za mocno kontrowersyjną. Wątpliwym jest dlaczego po prawomocnym wyroku, kara ma być skracana? Dzisiaj już w życie weszły wszystkie niezbędne rozporządzenia, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby zapis zaczął działać. Eksperci bronią, że to dobre rozwiązanie dla kierowców, którzy zmienili swoją dotychczasową postawę. My mamy wątpliwość, kto będzie oceniał czy taka resocjalizacja już nastąpiła? Blokada ma kosztować ok. 5 tys. zł, jej montaż ok. 500 zł, urządzenie ma być kalibrowane raz na rok – badanie w stacji diagnostycznej za 50 zł. Czyli nie jest to wielki koszt.
4 sierpnia 2016 | 1
(544-48 fot. Jola Michasiewicz)
W Monitorze Polskim opublikowano obwieszczenie Ministra Finansów z dnia 28 lipca 2016 r. w sprawie ogłoszenia obowiązujących w 2017 r. maksymalnych stawek opłat za usunięcie pojazdu z drogi i jego parkowanie na parkingu strzeżonym (2016.778). I tak maksymalne wysokości stawek kwotowych opłat za usunięcie pojazdu będą kształtowały się następująco: rower lub motorower: za usunięcie - 110 zł, za każdą dobę przechowywania - 19 zł; motocykl: za usunięcie - 218 zł, za każdą dobę przechowywania - 26 zł; pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t: za usunięcie - 476 zł, za każdą dobę przechowywania - 39 zł; pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 t do 7,5 t: za usunięcie - 594 zł, za każdą dobę przechowywania - 51 zł; pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 7,5 t do 16 t: za usunięcie - 841 zł, za każdą dobę przechowywania - 73 zł; pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 16 t: za usunięcie - 1239 zł, za każdą dobę przechowywania - 133 zł; pojazd przewożący materiały niebezpieczne: za usunięcie - 1508 zł, za każdą dobę przechowywania - 196 zł. Dla przykładu obowiązujące dzisiaj stawki wynoszą: za usunięcie roweru lub motoroweru 111 zł; motocykla – 219 zł; pojazdu o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t. – 480 zł. Czyli niewielkie podwyżki.
W życie wchodzi nowelizacja Kodeksu pracy, której celem jest prawidłowe wykonanie dyrektywy 2006/54/WE Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie wprowadzenia w życie zasady równości szans oraz równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy. Nowelizacja ma także zapewnić zgodność nowelizowanego przepisu z art. 92 ust. 1 Konstytucji RP (2016.1053). Sejm VIII kadencji uchwalił nowelizację 22 czerwca 2016 r. , a prezydent podpisał ją 11 lipca 2016 r.
2 sierpnia 2016 | 0
(544-8 fot. Jola Michasiewicz)
W czerwcu br. Trybunał Konstytucyjny orzekła niezgodność z Konstytucją oraz Konwencją o prawach osób niepełnosprawnych przepisów zobowiązujących niepełnosprawnych kandydatów na kierowców do przyprowadzania na egzamin państwowy pojazdu dostosowanego do ich potrzeb (sygn. K37/13). Ustawa o kierujących pojazdami art. 53 ust. 4 pkt 1 w związku z art. 54 ust. 5 pkt 1 – niepełnosprawni muszą we własnym zakresie zadbać podczas egzaminu o pojazd dostosowany do ich potrzeb – zaskarżona w tym zakresie przez rzecznika praw obywatelskich.
Czy dzisiaj ośrodki egzaminowania podstawiają pojazdy egzaminacyjne dostosowane do konkretnych potrzeb zdającego? – Różnorodność niepełnosprawności jest tak duża, że nie da się zapewnić uniwersalnego pojazdu dostosowanego do różnych potrzeb – mówi Łukasz Kucharski, prezes Krajowego Stowarzyszenia Dyrektorów WORD-ów; dyrektor WORD w Łodzi. A trzeba pamiętać, że niepełnosprawni kandydaci na kierowców zdarzają się bardzo rzadko. Do mojego ośrodka w Łodzi w tym roku nie trafiła jeszcze ani jedna taka osoba, a w ub. zgłosiły się dwie – dodaje Kucharski. Czy i jak więc Pana ośrodek będzie respektował wyrok Trybunału Konstytucyjnego Panie Dyrektorze? To pytanie adresujemy do szefów ośrodków egzaminowania w całym kraju. Oczywiście słyszeliśmy, iż resort nie będzie wymagał od nich dostosowania do wyroku TK – jak informuje “Dziennik Gazeta Prawna”. W sprawie przepisów zmuszających niepełnosprawnych do przyprowadzania na egzamin na prawo jazdy pojazdu dostosowanego do ich potrzeb posłanka Krystyna Skibińska w pierwszych dniach sierpnia br. złożyła interpelację nr 5352.
(544-27)
“Gazeta Wyborcza Opole” opisuje prawie roczną batalię kierowcy, który ostatecznie – przy pomocy stowarzyszenia Prawo na drodze i prof. Artura Mezglewskiego – wygrał proces w sprawie o odebranie prawa jazdy za przekroczenie prędkości. W lipcu 2015 r. w miejscowości Boleszkowice, gdzie obowiązywało ograniczenie prędkości do 40 km/godz. kierowca miał jechać z prędkością ponad 90 km/godz. Jak relacjonuje dziennik: “Według kierowcy pomiar prędkości został wykonany prawie 30 sekund przed zatrzymaniem samochodu, czyli jeszcze przed wjazdem w obszar, na którym obowiązywało ograniczenie. Proponowanego mandatu w wysokości 500 zł nie przyjął, a sprawa trafiła do sądu.Na wniosek zastępcy komendanta komisariatu policji w Dębnie panu Danielowi odebrano prawo jazdyna 3 miesiące.” Przy pomocy stowarzyszenia Prawo na drodze: zrobiliśmy wizję lokalną zdarzenia, zbieraliśmy informacje w trybie informacji publicznej, na podstawie których ustaliliśmy, że policjant używał przyrządu pomiarowego, który nie identyfikuje pojazdu, a funkcjonariusz nie ma w kwestii jego użytkowania żadnego przeszkolenia - informował prof. Artur Mezglewski, kierownik Katedry Administracji WPiA UO i założyciel stowarzyszenia Prawo na Drodze.Wszystkie zebrane materiały wskazywały na to, że pomiar był błędny. I tutaj profesor dodaje nadzwyczaj ważne uwagi: “niezależnie od tego, z jaką prędkością jadą kierowcy, prawie każdy pomiar można podważyć ze względu na sprzęt, jakim posługuje się policja. Nie chcemy litości dla piratów drogowych, ale żeby policja mierzyła prędkość rzetelnie”. I właśnie tutaj też mamy wątpliwość: tak - nie chcemy litości dla piratów i nie dajemy też przyzwolenia na nadmierną prędkość na drogach.
4 osoby śmiertelne, 16 wypadków drogowych, 145 kolizji oraz 31 nietrzeźwych uczestników ruchu drogowego, to wstępny bilans weekendu na drogach Warmii i Mazur. Na fotce sytuacja po wypadku w Iłowie, zginęła 42. letnia matka i jej 8. letnia córka
(544-66 fot. Policja Warmińsko-Mazurska)
Za nami długi letni weekend, na który wyrusza wiele rodzin. I niestety tragiczny bilans dni, które miały być pięknym wspomnieniem: 30 osób zginęło, a 389 zostało rannych w 293 wypadkach, do których doszło podczas długiego sierpniowego weekendu. Od piątku zatrzymano 930 nietrzeźwych kierowców - poinformowała Komenda Główna Policji. Policjanci kontrolowali trasy wylotowe z miast, kontrolowali prędkość pojazdów, stan techniczny pojazdów, zapinane pasy, sposób przewozu dzieci i oczywiście trzeźwość kierowców. Na trasy wysłano nieoznakowane radiowozy wyposażone w wideorejestratory. Mimo to nadal bilans tragiczny. Nadal też główne przyczyny to: nadmierna prędkość, nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu, nieprawidłowe wyprzedzanie oraz kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu.
(544-65 fot. Jola Michasiewicz)
W roku 2015, po raz pierwszy od 14 lat, w Unii Europejskiej odnotowano wzrost liczby ofiar śmiertelnych wypadków drogowych. Według Europejskiej Rady Bezpieczeństwa Transportu (European Transport Safety Council - ETSC) winę za to ponosi nadmierna pobłażliwość dla sprawców wykroczeń i cięcia w budżetach policji. Na tle innych krajów wypadamy całkiem nieźle, co jednak wcale nie musi cieszyć przeciętnego polskiego kierowcy. I tak w 2015 na drogach UE śmierć poniosło 26 300 osób, to oznacza o 330 więcej niż w 2014 r. W opublikowanym niedawno raporcie ETSC przypomina, że głównymi przyczynami wypadków drogowych są nadmierna prędkość, alkohol i lekceważenie obowiązku zapinania pasów bezpieczeństwa. Coraz większe znaczenie w statystykach wypadkowych ma używanie przez kierowców telefonów komórkowych. Zbyt szybka jazda odpowiada za jedną trzecią wszystkich przypadków śmierci na drogach UE. Za jedną czwartą - alkohol. Ocenia się też, że gdyby 99 proc. kierowców i pasażerów zapinało pasy, rokrocznie udałoby się ocalić życie około 900 osób.
(544-67)
Liczba wypadków spowodowanych przez polskich kierowców zagranicą niestety z tendencją rosnącą: w 2005 roku było ich 24,89, w 2011 – 40,83 a w 2015 już 51,88 tys. To wybrane dane Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (PBUK). Eksperci oceniają, iż główne przyczyny to: poczucie bezkarności, brawura, ale też brak umiejętności prowadzenia oraz zaniedbanie przygotowania stanu technicznego pojazdów do podróży na drogach innych niż krajowe. Statystyki wyższe i Polaków na unijnych drogach więcej: jadą do krajów emigracji zarobkowej, nadal podróżują tzw. szlakami handlowymi (Niemcy, Wielka Brytania, Holandia i Belgia). Jak podsumowano w ostatnich 11. Latach polscy kierowcy spowodowali w UE ponad 429 tys. wypadków; z tego tylko w 2015 r. w Wielkiej Brytanii – 52 tys. .
16 sierpnia 2016 | 1
(544-47 fot. Jola Michasiewicz)
Wiosną tego roku zachęcaliśmy naszych Czytelników do wypowiedzi w sprawie używania przez rowerzystów słuchawek dousznych. Sugerowaliśmy nowelę kodeksu drogowego. Niestety pomysł nie spotyka się z powszechną akceptacją. Poproszona o wypowiedź doświadczona i utytułowana rowerzystka Iwona Wnorowska akceptowała tę propozycję, powiedziała: “Zdecydowanie tak. Jeżeli chodzi o przepisy ruchu drogowego, jestem za takim samym traktowaniem rowerzystów, jak i kierowców aut. Jazda rowerem po alkoholu, rozmawianie przez telefon, czy słuchawki na uszach powinny być kategorycznie zabronione, bez względu na to, czy rowerzysta porusza się po jezdni, ścieżce rowerowej, czy chodniku. Bardzo się cieszę, że ktoś wreszcie zwrócił uwagę na ten problem. Mam nadzieję, że uda się takie zmiany wprowadzić, a potem - co ważniejsze - wyegzekwować ich przestrzeganie.”
Dzisiaj dziennik “Rzeczpospolita” przywołuje znaczące statystyki: Co czwarty rowerzysta jeździ ze słuchawkami na uszach. Rowerzysta czy rolkarz w słuchawkach, zaaferowany płynącą z nich muzyką, odcięty od otoczenia i mniej lub bardziej rozkojarzony, to obecnie widok nader częsty. Tak jeździ ok. 80 proc. rolkarzy i od 20 do 25 proc. rowerzystów – wynika z sondażu Centrum Profilaktyki Społecznej “Ryzykowne zachowania na kółkach". Wnioski są alarmujące. Badaniu obserwacyjnemu poddano 1251 losowo wybranych rowerzystów i rolkarzy. Z kolei metodą ankietową przebadano 301 cyklistów i rolkarzy oraz 403 kierowców zawodowych – głównie prowadzących autobusy i taksówki. Wśród popierających konieczność zmiany przepisów są policjanci, ale też kierowcy zawodowi. To cieszy. To krok w dobrym kierunku.
Jednak za wypowiedzią prof. Mariusza Jędrzejko chcielibyśmy zwrócić uwagę na inną kwestię: “– Zaniedbano nauczania zasad bezpieczeństwa drogowego wśród rowerzystów, głównie młodych. A trzeba ich edukować, bo cyklistów i ścieżek rowerowych przybywa. Powinien zostać prawnie wprowadzony zakaz jazdy ze słuchawkami na uszach – mówi na łamach “Rzeczpospolitej” profesor.
(544-24)
(544-23)
Media komentują: “Do groźnie wyglądającej sytuacji doszło w Lubaniu”, mu uważamy, iż była to rzeczywiście groźna sytuacja. Kierowca czerwonego auta najpierw kilkukrotnie próbował przejechać mężczyznę, aby w końcu wyłamać drzwi w jego samochodzie.Chwilę przed tym zdarzeniem kierowca czerwonego auta miał zawracać z zaciągniętym hamulcem ręcznym na skrzyżowaniu. Jego "popisy" o mało nie doprowadziły do kolizji z samochodem, z którego wyszedł mężczyzna i podszedł do mazdy. Wówczas jej kierowca próbował przejechać i kilkukrotnie uderzył zderzakiem w nogi interweniującego. I to jeszcze nie koniec, w chwili, gdy kierowca próbował wsiąść do swojego samochodu, mazda wjechała w jego przednie drzwi i odjechała. Sprawcę zdarzenia nagrano na monitoringu miejskim i zatrzymano. Okazało się, iż jest to osoba znana policji, której zatrzymano uprawnienia do kierowania samochodem. Tym razem postawiono mu trzy zarzuty: narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia kierowcy bmw i 3-letniego chłopca, który siedział w aucie; zniszczenia mienia i posiadania środków odurzających. Sąd zatrzymał 38. Letniego mieszkańca Lubania woj. dolnośląskie (notowanego wcześniej za różnego rodzaju przestępstwa) na 3 miesiące osadził w areszcie. “Przed posiedzeniem oskarżony tłumaczył reporterowi TVN24: Myślałem, że chce mnie pobić, więc chciałem go troszkę nastraszyć. Gdybym chciał go przejechać, to bym przejechał". Czy możemy akceptować taką mentalność uczestnika ruchu drogowego, który jest zagrożeniem zarówno dla samego siebie jak i innych? Asp. szt. Paweł Petrykowski informował dziennikarza tvn24.pl: "Za czyny, o które mężczyzna jest obecnie podejrzany, grozić mu może kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności". Czy to wystarczająca kara? Media komentują: “Portal eluban.pl: Ostatnie wydarzenia we Francji pokazują, że samochód w rękach szaleńca może być narzędziem zbrodni. Dziś na ulicy Dąbrowskiego w Lubaniu mężczyzna poruszający się Mazdą 323 usiłował przejechać kierowcę samochodu, z którym chwilę wcześniej o mało się nie zderzył.”
Boulevard de la Croisette, to przepiękna, ciągnąca się wzdłuż zatoki Morza Śródziemnego (Napoule), główna ulica Cannes. Najmodniejsza ulica Lazurowego Wybrzeża. Historycznie - to dawna nadmorska droga wiejska zwana “Drogą małego krzyża” (“crouseto” po prowansalsku oznacza “krzyżyk”), tędy szły pielgrzymki. Cannes odkryto ok. 1834 roku, z wioski rybackiej przekształciło się w uwielbiany przez arystokratów kurort. Dzisiaj mekka tych najbogatszych, filmowców i tzw. celebrytów. Ta tytułowa arteria miasta - Boulevard de la Croisette - została zapisana do księgi dziedzictwa narodowego Francji. Croisette otwarto w 1866 r. (wówczas pod nazwą Keizerinlaan). Dzisiaj to dwupasmowa ulica, szeroki deptak wśród palm i pinii, piaszczysta plaża. Rozsławiona na całym świecie przede wszystkim dzięki organizowanemu od 1946 roku prestiżowemu Międzynarodowemu Festiwalowi Filmowemu. Wówczas też zbudowano Pałac Festiwalowy (Pale des Festivals et des Congres). Architektonicznie budynek raczej rozczarowujący, a mimo to na słynnych “czerwonych schodach” sfotografować się chce każdy. Na pobliskim skwerze znajdziemy Aleję Gwiazd z odciskami dłoni wielu sław. Croisette to ulica bogactwa i luksusu, hazardu i nocnego życia. Wzdłuż niej zlokalizowano luksusowe hotele (te najbardziej znane: Carlton, Majestic, JW. Mariott Cannes, Martinez), kasyna, pałace – prywatne rezydencje, restauracje znane z wyśmienitej kuchni, butiki największych marek odzieżowych. To tutaj znaleźliśmy temat do naszego fotoreportażu – właśnie tutaj znaleźliśmy i sfotografowaliśmy, dla Czytelników PRAWA DROGOWEGO@NEWS, wiele pięknych aut, parkujących po prostu na ulicy. I także na te piękności popatrzcie oglądając fotoreportaż.
Ps. Marzeniem autorki fotoreportażu jest nieco inne, pozostaje nim torebka zaprezentowana na ostatniej z fotek. Niestety pozostaje...
Jola Michasiewicz z Cannes
(544-29-45 oraz 50 fot. Jola Michasiewicz)
(544-55)
Lekcja jak wiele realizowanych na terenie całego kraju. Kandydatka na motocyklistę na pojeździe szkoleniowym, za nią oznaczony pojazd ośrodka szkolenia kierowców. Tym razem 37. letnia przyszła motocyklistka miała lekcję nadzwyczajną, bo ta nie zakończyła się na placu w szkole jazdy, a w głębokim przydrożnym rowie. Do wypadku doszło na jednym ze skrzyżowań miasta, motocyklem nauki jazdy kierowała 37-letnia kursantka, która z nieustalonych przyczyn straciła panowanie nad jednośladem, wypadła z drogi i wpadła do przydrożnego, głębokiego rowu. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia, która odwiozła kobietę z ogólnymi obrażeniami ciała do szpitala. Czy coś zawiodło w systemie szkolenia?
14 sierpnia 2016 | 0
(544-78-81 fot. Jola Michasiewicz)
Na ulicach miast zauważalne jest coraz większe zainteresowania kierowców pojazdami historycznymi. Pieczołowicie odtworzone nabierają blasku To auta z duszą i historią. W naszej podróży z aparatem fotograficznym upolowaliśmy dla Czytelników PRAWA DROGOWEGO@NEWS pojazd, który dopiero nabiera kształtu. Właściciel prawdopodobnie kompletuje części, może nawet szuka tak samo starych i oryginalnych jak sam pojazd. I tu właśnie pytamy - Co to za pojazd? Nasz ekspert twierdzi, że wygląda na Simcę 6 Faux-Cabriolet z lat 1947-1950, ale całkowitej pewności nie ma. Czekamy na inne sugestie.
Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Nowej Soli otrzymali zgłoszenie o kolizji dwóch pojazdów. Gdy przyjechali na zdarzenie, ku ich zdziwieniu okazało się, że sprawcą kolizji jest 5-letni mieszkaniec Nowej Soli. Chłopiec pod nieuwagę matki wszedł do jej samochodu, zaparkowanego na parkingu przy ich miejscu zamieszkania. Na domiar złego, kobieta pozostawiła w pojeździe kluczyki, którymi dziecko uruchomiło zapłon. Pozostawiony na biegu wstecznym samochód uderzył w zaparkowany obok pojazd. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Matka 5-letniego chłopca została ukarana mandatem karnym w wysokości 300 zł.
Wybór fotelika nie powinien być przypadkowy. Najlepszy będzie taki, który jest odpowiednio dobrany do wagi, wzrostu i wieku dziecka. Foteliki są podzielone według poszczególnych kategorii wagowych. Dla noworodków i niemowląt przewożonych w pozycji leżącej używa się tzw. kołysek lub nosidełek. Zakwalifikowane są one do grupy 0/0+ i służą maluchom od urodzenia do osiągnięcia 15 miesięcy oraz wagi do 13 kg. Potem nosidełka zastępuje się fotelikami, w których starsze dzieci można już przewozić na siedząco.Dzieci w wieku do 3-4 lat należą do grupy I, i powinny być przewożone w fotelikach od 9 do 18 kg. A dla starszych - siedzenie podwyższające z oparciem czyli grupa II-III (15-36 kg).
(544-28 fot. Grupa Gothaer)
Czy fotelik można ubezpieczyć? Od lipca (w cenie fotelika Axkid) rodzice będą mogli aktywować ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW) dziecka oraz casco fotelika w Gothaer TU SA. Fotelik, który był w samochodzie podczas kolizji lub wypadku traci swoje właściwości ochronne i powinien być wymieniony na koszt właściciela pojazdu. Nawet jeżeli dziecko nie ucierpiało, a fotelik nie został uszkodzony - zasada wymiany nadal obowiązuje. – Klient, który skorzystał z ubezpieczenia w Gothaer może ubiegać się o odszkodowanie w wysokości 90 proc. ceny fotelika, pod warunkiem, że dystrybutor albo producent wystawi zaświadczenie o utracie jego właściwości ochronnych. Dodatkowo, ubezpieczenie NNW dziecka zapewnia całodobową ochronę malucha, także poza pojazdem. Polisa jest ważna przez 12 miesięcy i działa w całej Europie – tłumaczy Anna Materny, Dyrektor Biura Produktów Detalicznych Gothaer TU SA. Poza ochroną od następstw nieszczęśliwych wypadków, która obejmuje dziecko przez 12 miesięcy, w całej Europie, także poza pojazdem fotelik jest ubezpieczony nie tylko od uszkodzenia, czy zniszczenia, ale także kradzieży wraz z samochodem, w którym był zamontowany.
Rodzaje fotelików. Fotelik fotelikowi nierówny. Jeśli dobraliśmy już fotelik do wieku, wzrostu i wagi dziecka, powinniśmy wziąć pod uwagę parametry sprzętu. Wiadomo, że fotelik fotelikowi nierówny, a wysoka cena wcale nie gwarantuje bezpieczeństwa dziecku. Trzeba zwrócić uwagę na ogólną budowę fotelika – to ona odpowiada za amortyzację uderzenia. Najlepiej, by model był głęboki, z wysokimi i masywnymi bokami. Dużą zaletą będzie, jeśli fotelik jest wyposażony w dodatkową wkładkę, która “łagodzi kąt siedzenia” i posiada pomocniczą ochronę główki. Tapicerka fotelika, powinna być wykonana z przyjemnego materiału, który w przypadku dłuższych podróży nie odparzy pupy naszego maleństwa. Ze względów higienicznych ważne jest, by zewnętrzna warstwa materiału dała się łatwo zdjąć i wyprać. Boczne oparcie na ręce powinno być wygodne, chroniące jednocześnie ciało dziecka z boków. Dobrze upewnić się, czy fotelik ma regulację pochylenia oparcia. Jeśli maluch zaśnie, możemy wtedy łatwo i szybko zmienić pozycję na półleżącą, nie budząc dziecka. Koniecznie warto sprawdzić wyniki testów zderzeniowych fotelika. Przeprowadzają je niezależne organizacje konsumenckie, np. ADAC, ANWB czy OEAMTC. W tzw. crashtestach oceniany jest poziom bezpieczeństwa danego modelu. Ponadto upewnijmy się, że fotelik posiada europejski certyfikat bezpieczeństwa oznaczony symbolem ECE R44.
Lekcja montażu. Gdy mamy już odpowiedni fotelik, trzeba go dobrze zamontować – okazuje się że wielu rodziców nie wie jak to zrobić. Nie warto kupować fotelika bez jego wcześniejszej przymiarki w samochodzie. Oprócz długości pasów trzeba sprawdzić stabilność mocowania. Wybierzmy taki model, który po naciągnięciu pasów zamocowany jest najsztywniej. Postępujmy według instrukcji załączonej do fotelika. Po zakończeniu montażu sprawdźmy, czy fotelik się nie porusza. To, gdzie powinniśmy zamontować fotelik, jest kwestia dyskusyjną. Najczęściej zaleca się miejsce na środku tylnego siedzenia, które jest wyposażone w trzypunktowy pas bezpieczeństwa. Ponadto jest oddalone od drzwi i zapewnia najlepszą ochronę podczas bocznego uderzenia.
Przodem czy tyłem do kierunku jazdy? Najbezpieczniej jest przewozić dzieci tyłem do kierunku jazdy. Dlaczego? Takie położenie gwarantuje, że w chwili zderzenia głowa dziecka ma podparcie. Siły działające podczas kolizji, rozchodzą się po większym obszarze, przez co są amortyzowane i lepiej jest chroniona szyja i kręgosłup. ICRT – międzynarodowa organizacja konsumencka zaleca montowanie fotelików tyłem do kierunku jazdy jako bezpieczniejsze dla dzieci, do 5 roku życia. Uwaga! Pamiętaj, że na tylnej półce nie wolno kłaść żadnych przedmiotów, bo mogą spaść podczas hamowania!
Grupa Gothaer to jedna z największych i najstarszych grup ubezpieczeniowych w Niemczech. Działa na rynku od ponad 200 lat i może pochwalić się zaufaniem 3,4 mln Klientów. Gothaer w Polsce. W ciągu 20 lat obecności w Polsce, Gothaer TU S.A. (dawniej PTU S.A) stał się jednym z większych towarzystw ubezpieczeniowych w naszym kraju. W 2014 roku znalazł się w pierwszej dziesiątce majątkowych towarzystw ubezpieczeniowych w Polsce. Gothaer TU S.A. świadczy ubezpieczenia zarówno Klientom indywidualnym, jak i korporacyjnym. W szerokiej ofercie towarzystwa znajdują się takie produkty jak: ubezpieczenia komunikacyjne, mieszkaniowe, osobowe, turystyczne oraz rolne.
(544-68 PORD Gdańsk)
17 sierpnia 2016 | 0