Source: http://sawicki.cc/Kredyty%20-%20cala%20prawda.htm
Timestamp: 2017-07-27 00:45:20
Legal References Found: art. 20

Art. 138
 art. 286
 art. 273
 art.271
 art. 543
 art. 720
 art. 12
 Art. 14
	Art. 536
 art. 138
 art. 286
 art. 543
 art. 12

Document Content:
www.sawicki.cc - strona prywatna	Ten nagłówek o oczywiście żart, by lepiej pokazać problem.	"RZECZNIK PRAW KREDYTOBIORCY"	Strona zastępcza	prowadzona wobec potrzeby społecznej, bo nie ma takiego Rzecznika.	Strona główna - www.sawicki.cc/kredyty
- kliknij	Rozdziały strony głównej
(oddzielne linki - kliknij na podkreślone tytuły):	1. Cała prawda - Tu jesteś. 2. "ale obrachuje" (Tekst historyczno–naukowy) 3. RRSO	(- Co to i czy można mu wierzyć?). 4. WIBOR (- Przekręt monopolowy?).	5. Obliczanie odsetek i oprocentowania &	Logarytmiczny suwak kredytowy.	oraz zapraszam na strony dotyczące polskiej tragedii kredytowej 6. ''FAŁSZ, BEZPRAWIE, LICHWA I GRABIEŻ'',
"O polskiej tragedii kredytowej", ''Skarga do Unii Europejskiej''	> KREDYTY - BĄDŹ ŚWIADOMY TEGO I NIE DAJ SIĘ OSZUKAĆ <	Rozdział Nr 1. Tekst podstawowy - CAŁA PRAWDA	- strona wprowadzająca	Kredyt. Jak nie dać się oszukać ?
Poniższy tekst jest wersją rozszerzoną w stosunku do prelekcji dostępnej na YouTube i przygotowanej na zaproszenie
Fundacji Jesteśmy Zmianą.
Ale przede wszystkim dla czego pada to pytanie? Bo żyjemy w chorym Kraju, kraju bankowego bezprawia, w którym przed fałszem i lichwą nie jesteśmy ochraniani. O tym w szczegółach powiem na końcu by kredytobiorca był tego świadomy co się dzieje, ale uprzedzam, że to co usłyszycie na temat tej naszej tragedii, dla wielu z Państwa może zabrzmieć niewiarygodnie, ale taka jest prawda. Oszustwo w ofertach jest legalne, a formalny nadzór nad kredytodawcami nie istnieje. Chciałem jeszcze dodać, że moja wypowiedź dotyczy wyłącznie tzw. kredytów konsumenckich i że
ograniczę się tu tylko do problemu optymalizacji kosztów pożyczki wynikających z jej parametrów podanych w ofercie. Mając tą wiedzę możemy te koszty minimalizować i beznadziejnie nie tracić. Problemy prawne, czy też niezmiernie ważne - rachunkowe związane z treścią umowy – jak np. zasady wcześniejszych spłat (pilnuj, to szczególnie ważne), kary za zwłokę, kwestia opłat dodatkowych poza prowizją i ubezpieczenie, czy też sama jego celowość i wartość - tego jest tego bardzo dużo i to już tematy na następne rozważania. A kredyty nie konsumenckie to kolejna katastrofa. Nie są one objęte żadnymi przepisami szczegółowymi, zatem koniecznie, by wiedzieć i musimy to sprawdzić na jakiej podstawie prawnej opiera się nasza umowa, co musi być w niej jednoznacznie podane. Nie będę omawiać, co nie jest konsumenckie.
Po pierwsze – reklamy. Więc po prostu, kto się reklamą banksterów czy bankdytów kieruje, jest po prostu kretynobiorcą, przez t. Przepraszam za te słowa, może lepiej to zapamiętacie. I nie mówię tu już o tym, co tam czytamy, że najtańszy kredyt, a RRSO paręset procent, czy nie chodzi nawet o legalne oszustwo dotyczące kwot, czy procentu RRSO, co jest jawnym łamaniem prawa i winno być karane. Prawdziwy problem polega na tym, że te reklamy strasznie kosztują, za co w efekcie płacimy i się okazuje, że oferty banków które się nie reklamują, są znacznie tańsze. A więc uwaga nr 2. Pamiętajmy, że podane w Ustawie o kredycie konsumenckim określenie - całkowita kwota kredytu jednoznacznie i niepodważalnie ma oznaczać kwotę którą klient dostaje do ręki, czyli tej na swoje potrzeby nie związanej z opłatami za pożyczkę. Odsetki i raty naliczane są zaś od
kwoty kredytowanej, czyli od tej umownej całkowitej kwoty kredytu powiększonej o kredytowane dopłaty jak np. prowizję czy ubezpieczenie. Jednak wiele banków oferuje kwotę pożyczki fałszywie, wraz z tymi kredytowanymi kosztami, bo pięknie to wygląda w zestawieniu z wysokością rat i kwotą do oddania. Łatwo się na to nabrać. I przy wypłacie dostajemy do ręki dużo mniej, bo prowizję i ubezpieczenie mamy zapłacić z góry i okazuje się, że jest ona potrącona z naszej kwoty zwanej całkowitą. Jest to naruszeniem ustawy, na co nadzór nie zwraca uwagi. Są też banki które po prostu nie podają tego jednoznacznie, a spotykane tu rozbieżności w zapisach ofertowych są zaskakujące, przy tym chytre, podstępne, co też i wynika z niedoskonałości ustawy i trudno to zrozumieć. I kiedyś, jeden z prezesów banków mi zażartował, że gdyby podawano prawdę, to oferty nie byłyby atrakcyjne.
Więc pytam. Mamy dwie pożyczki na miesiąc. Jedna ma oprocentowanie 10% i zero prowizji, a druga na odwrót 0% i 10% prowizji. I czy zdajemy sobie sprawę z tego, że ta druga z prowizją, jest o 1250% droższa od tej pierwszej. A weźmy taką samą pożyczkę, ale na 20 lat, dokładnie na 19 i sytuacja jest odwrotna. Koszt tej pierwszej (10% i 0) jest teraz większy o 1250%. I to trzeba rozumieć i się nie poddawać. I kilka banków to wykorzystuje i od roku pojawiły się np. oferty z oprocentowaniem 0% (!), a jest lichwa - np. Bank Pocztowy z prowizją 20% i na jeden miesiąc mamy lichwiarskie RRSO = 819%. Podobnie od marca 2016 r. w PKO bp oferuje się oprocentowanie 0,99%, a do tego jeszcze dodatkowo nalicza się prowizję od tej prowizji. I dla kilku rat jest lichwa, a gdyby te parametry były na kilkanaście lat - to by było cudownie. I dla tego oferta jest tylko do 9-ciu miesięcy. Obliczyłem, że na jeden miesiąc koszt tej prowizji wraz z odsetkami od niej, jest 1200 razy większy od odsetek od kredytu, których wysokość jest pilnowana przez Radę Polityki Pieniężnej i NBP, ustalającej limit oprocentowania, który nic nie znaczy. Zupełna satyra. Więc trzeba zdawać sobie z tego sprawę i rozsądnie patrzeć na te wskaźniki oprocentowania i prowizji jak i innych dopłat – są one absolutnie złudne i zależne od czasu. A wracając do tych reklam o czym było na początku - bank który w ofercie chwali się głównie niskim oprocentowaniem (czy np. zerową prowizją) uznać należy za łobuzerski i trzeba go omijać z daleka.
I tu jest uwaga Nr 4 –
ilość rat, jako wniosek wynikający z omówienia tych dwóch pożyczek. Pamiętajmy - Koszt kredytu zależy od czasu jego trwania. Przedstawię to cyfrowo na przykładzie różnicy kosztów kredytów na 25 i 20 lat, z oprocentowaniem 10% i bez prowizji. I mamy - dla tego dłuższego kredytu rata jest mniejsza o 6%, ale jego koszt wzrasta o 31%. I trzeba się zastanowić i to brać pod uwagę. Podobnie dla pożyczki na 6 i 4 lat – rata dla 6-ciu lat maleje o 15%, a koszt wzrasta o ponad 50%.
No i jeszcze najważniejsza sprawa, właściwie dyskwalifikująca RRSO z punktu widzenia zwykłego człowieka, bo naukowo jest to poprawne, choć tak nieuczciwie skonstruowane. Bo to RRSO zarówno dla pożyczek do spłaty w Ratach Równych jak i
Malejących jest zawsze - jednakowe. A różnica kosztów jest znacząca, z czego nie zdajemy sobie spray. I o tym teraz.
A więc problem Nr 6 -
Raty Równe, to jeden z największych przekrętów bankowych. Zostały one wymyślone zaledwie kilkanaście lat temu, jako rachunkowe przekształcenie rat malejących, wprowadzonych ok. 2000 roku, w miejsce historycznie i prawnie należnych, zapomnianych już teraz, rat rosnących. Utajniana dopłata ‘’za ich wygodę’’ w spłacie, jak to banksterzy reklamują, może w kredytach długoterminowych powiększyć koszt pożyczki nawet o ponad 30%.
Współrzędna pionowa pokazuje wysokość raty, współrzędna pozioma to czas. Linia pozioma to raty równe, a spadająca w dół to raty malejące. I z lewej strony wykresu widzimy, że w początkowym okresie płacimy więcej, a później mniej. A powierzchnie pól pod tymi liniami – trójkąta i prostokąta obrazują sumę kwot spłacanych. I widać tą globalną różnicę, która dla kredytów wieloletnich może przekroczyć nawet 30%. To cena jaką płacimy „za wygodę” tych rat równych, co jest ukrywane.
Ale jeszcze poważniejszym problemem skandalu Rat Równych jest to, że po 1/4 okresu takiego kredytu w Ratach Równych, spłacisz tylko ok. 11% kapitału, zamiast 25% przy Ratach Malejących, w których (jak i w ratach rosnących) rata kapitałowa jest zawsze stała i wynika z podzielenia kwoty pożyczki przez ilość rat. I dalej, po połowie okresu kredytowania w Ratach Równych, masz spłacone ok. 29%, zamiast 50% kapitału. A gdy zechcesz spłacić kredyt wcześniej, z czym w praktyce spotykamy się bardzo często, to co płaciłeś, czyli te zapłacone już odsetki przepadają i to samo dotyczy, gdy bank zechce rozwiązać z Tobą umowę. I gdyby frankowicze byli tego świadomi ich dzisiejszy problem byłby o połowę mniejszy, bo ta zmiana kursu, dotyczyła by tylko części nie spłaconego kapitału. I tego ile to kosztuje ''wygoda'' Rat Równych i że spłata pożyczonego kapitału następuje tu z opóźnieniem, a początkowe raty równe składają się głównie odsetek, większość kredytobiorców po prostu nie wie. A banki zmuszają do tych rat w celu większego zarobku, tłumacząc to brakiem zdolności kredytowej dla rat malejących, bo początkowe tu raty malejące są nieco większe. I proszę zapamiętać, że bank, który odmawia Rat Malejących należy traktować jako złodziejski.
A do tego jeszcze mamy wręcz zaskakującą zmienność ofert
w czasie, co nazywane jest to promocją. I jako dowód podam wskaźnik RRSO (choć już wiemy jak na to patrzeć) z przykładów reprezentatywnych banku PKO bp z ostatnich lat – to kolejno – 30,86%, 13,47%, 26,22%, 12,14%, a 1 marca 2016 r. - 44,75% (z tym, że to przykład reprezentatywny pożyczki na 6 miesięcy i jest to trochę nieporównywalne), a w grudniu - 16%. Ale dodać muszę, że te 44,75% jest dla oferty z głośnym wspaniałym oprocentowaniem 1% i omawiałem właśnie ten absurd przed chwilą. I pamiętajmy, kredytodawców jest kilkaset o których nawet nie słyszeliśmy, a co ciekawe, poszczególne banki z tej samej grupy, jak np. spółdzielcze SGB, czy Skoki mają zupełnie rozbieżne oferty cenowe. Jedne z tego samego zrzeszenia działają uczciwie, a inne oszukują z tą np. kwotą całkowitą kredytu, czy nawet żądają do zapłacenia podwojonej prowizji i ubezpieczenia, jak np. Skok Stefczyka.
To nie wszystko, bo słowo powiedzieć trzeba o licznych firmach pośredniczących. Cechuje ich duża profesjonalność, są pomocne, ale niestety nie współpracują one z bankami oferującymi tanie kredyty (bo im się to nie opłaca !). ‘’Targuj się jak na arabskim bazarze’’ to zalecenie Nr 9. Może wydać się niewiarygodne, ale taka jest prawda i wielokrotnie o takich możliwościach się przekonałem, gdy byłem przez doradców odsyłany do dyrektorów oddziałów do uzyskania takiej tańszej opcji.
I uwaga końcowa Nr 10.
Nie ma wskaźnika doskonałego. Najprostsze to porównanie Kwoty Otrzymanej do Oddawanej w zestawieniu wielu ofert, ale o tej samej ilości rat. A najlepszym miernikiem oceny oferty jest tzw. Oprocentowanie Rzeczywiste niestety od kilkunastu lat starannie utajniane i zastąpione urzędowym RRSO. To oprocentowanie rzeczywiste sami obliczamy na kalkulatorze prostym wzorem, ale nie chcę tego tematu tu rozwijać. Tej zalety RRSO nie posiada.
Oprocentowanie Rzeczywiste to procent, który w stosunku rocznym w odniesieniu do kwoty otrzymanej do ręki - naliczy nam odsetki z uwzględnieniem kredytowanych dopłat. I to zupełnie co innego niż oprocentowanie nominalne, które dokładnie tą samą kwotę odsetek nalicza w odniesieniu do kwoty kredytowanej, czyli tej
całkowitej powiększonej o te kredytowane dopłaty. I pięknie widać w tym procencie rzeczywistym (który jest większy od nominalnego), co przedstawia sobą oferta łącznie z dopłatami. Tej zalety niestety nie posiada RRSO i to jest jego kolejną wielką wadą, myślę że celową. Do tego, tego procentu RRSO nie możemy wykorzystać rachunkowo w żaden sposób. Dodam, że różnice wartości RRSO, w stosunku do oprocentowania rzeczywistego. dla okresów dłuższych nie są wielkie, po części wynika to z tego, ze RRSO nie rozróżnia droższych Rat Równych od Malejących. Dla okresów poniżej roku RRSO staje się już jednak niezrozumiałe. Zobaczmy to na przykładzie oferty Banku Pocztowego, gdzie oprocentowanie = 0% i jest 20% prowizji, co na miesiąc odpowiada równoważnemu oprocentowaniu rzeczywistemu 240%. To znaczy, przypomnę, jest to tożsama kosztowo pożyczka na 240% bez prowizji. I tu RRSO = 819%. A dodam, że dopuszczalna wartość limitu lichwy wg RRSO, obliczona wg Ustawy o kredycie konsumenckim podanym w niej wzorem, dla określonych wg ustawy maksymalnych kosztów kredytu wynosi tu na ten miesiąc 1938,76% (wynika to z ustawowego limitu 10% oprocentowania plus (25 + 30/12)% kosztów pozaodsetkowych). To nie wszystko, bo w skrajnym przypadku dopuszczalne ustawą lichwową RRSO może być nawet liczbą złożoną z 37 znaków przed przecinkiem. Może ktoś mi podpowie jak nazywa się taka liczba.
Odsyłam do Internetu, w tym i na moją stronę WWW, gdzie też Państwo znajdziecie potrzebne wzory obliczeniowe, czy nawet jak na wirtualnym logarytmicznym suwaku kredytowym na ekranie, obliczyć to oprocentowanie rzeczywiste, należne odsetki i sprawdzić czy i na ile jesteśmy oszukiwani. Prezentacja tych problemów wymagałaby odrębnego wykładu, więc na tym już kończę. Ale w szczególności zachęcam do przestudiowania linku zatytułowanego "ale obrachuje", słowami wziętymi z ponad stuletniej książki, gdzie przedstawiam tą haniebną historię niedawnego wprowadzenia rat równych poprzedzonych wprowadzeniem rat malejących w miejsce jedynie należnych i historycznych od stuleci rat rosnących, które były jeszcze dostępne w Polsce w 2001 r. Kto dziś wie o tym i jak to bankowcy z nas zakpili i to tylko dzięki komputeryzacji? Bo bez tego rat równych praktycznie nie da się obliczyć. A teraz wróćmy do tego, od czego zacząłem.
z tej panującej swobody i bezprawia i tego, że jesteście pozostawieni na pastwę losu, bez należnej opieki i nadzoru ze strony Rządu. Zacznijmy od tego, że:
1. W Polsce nie ma ustanowionego nadzoru nad działalnością kredytodawców i nikt tej funkcji nie pełni. To nie wypełnienie art. 20 Dyrektywy KE, nakładającej obowiązek powołania takiego nadzoru. I MF, NBP, KNF, UOKiK, RzF, RzPO, PG - oficjalnie stwierdzają, że to nie ich rola. Potwierdza to Biuro Legislacyjne Rządu, a Kancelaria Premiera pisze po raz kolejny, nawet ostatnio 12.01.2016 r., że ‘’Prezes RM nie jest uprawniony do ingerowania w politykę kredytową’'. Do tego milczy NIK - tragedia i tłumaczy się tym, że to nie jego sprawa, bo przecież banki są prywatne. I nikogo to nie wzrusza, od Kancelarii Prezydenta, poprzez
BBN, ABW, CBA, którzy mówią, że to nie ich sprawa, choć w statutach mają bezpieczeństwo ekonomiczne, kończąc na zupełnie obojętnych na to Posłach, z których niektórzy mówią, że to na tym polega swoboda gospodarcza. Milczą wszystkie partie polityczne, w tym osobiście Jarosław Kaczyński. Pozostaje jeszcze UOKiK, nie jako Nadzorca, ale jako pełniący ustawowo funkcję Ochrony Konsumentów. Z tego zadania się nie wywiązuje i jest bezradny wobec oszukiwania i łamania prawa przez banki. A na koniec Wicepremier Morawiecki, który na wszystkie 5 skierowanych do niego listów nie zareagował. Na spotkaniu w Klubie Ronina w Centrum Prasowym 16 maja (Foto z video dostępnego w internecie), miałem okazję zadać mu osobiście pytanie (i doręczyć je w formie drukowanej), w sprawie tego bezprawia, legalności oszustwa, nie ograniczonej lichwie i kredytach ponad 2x droższych niż na świecie, o te 16 miliardów złotych wywożonych rocznie za granicę i 7 tysięcy samobójstw kredytobiorców rocznie. Pytanie brzmiało - Czy wie Pan o tym? (
NA ŻYWO Wicepremier Mateusz Morawiecki w Klubie Ronina
a moje słowa do Wicepremiera - nastaw kursorem na 2:00 godzinę spotkania).
Nie odpowiedział, obiecał odpisać i otrzymuję list z 23 czerwca, w którym jest napisane, że ''opisywane zagadnienia nie znajdują się we właściwości Ministra Rozwoju''. Dalej jest powołanie się na KPA. A więc polska tragedia kredytowa, która jest hamulcem rozwoju gospodarczego, nie obchodzi odpowiedzialnego za to Ministra, w dodatku Wicepremiera, a nie mówię już o problemie społecznym. Podkreśliłem słowo osobiście, bo mam tu gwarancję, że dotarło to do adresata, a taka pewność zupełnie nie istnieje w stosunku do innych osób. I mówię o tym, byście Państwo - Kredytobiorcy, zdawali sobie sprawę z tego, że nie jesteście chronieni przed oszustwem. O tym właśnie teraz.
3. I trzecim ostrzeżeniem dla kredytodawców jest legalność lichwy. Zezwala na to prawo i wynika to z rozwiązań systemowych temu sprzyjających, które spotykamy zaledwie w kilku krajach na świecie zdominowanych przez banki, tak jak w Polsce. Wspomniałem już o tym dwukrotnie poprzednio. Ustawę akceptującą lichwę wprowadzono podstępnie w sierpniu 2015 r., ze złamaniem procedur sejmowych i nawet bez świadomości Posłów. Nie fantazjuję, 120 głosowań jednego dnia, brak opinii Komisji Finansów. I obowiązujący limit kosztów kredytu hipotecznego jak i gotówkowego 10-ciokrotnie przewyższa praktykę rynkową, która i tak jest średnio około ponad trzy razy wyższa od przeciętnej światowej. 4. A czwartą sprawą jest to milczenie dosłownie ‘’Wszystkich’’ na to co się dzieje. Moje listy dokumentujące tą anarchię, tą grabież Narodu na 16 mld zł rocznie, co proszę porównać z pozycjami w budżecie, mówiące o 7000 tysiącach samobójstw rocznie - adresowane jest do ponad 150 odbiorców, w tym też do RzPO, Federacji Konsumentów czy PTE i Prezesów wszystkich Partii i nic. I jeszcze gorzej, że dotyczy to mediów, które powinny podpowiadać rządzącym co trzeba zrobić. To z jednej strony powiązanie narodowe z bankami, z drugiej czerpanie zysków z reklam, ale z trzeciej strony to brak ich wiedzy, charakteryzujący tak samo wszystkich. I jeśli posłowie z Sejmowej Komisji Finansów tego nie rozumieją i są tu obojętni, to jak można tego wymagać od redaktorów.
Liczyłem, że teraz, za rządów PIS coś się zmieni, ale widać, że władza banków jest ponad wszystkim. I przysięgam, moje listy i apele z 2012 r. niewiele różnią się od dzisiejszych.
Kredyt - jak nie dać się oszukać? - GOŚCIE NASZEGO STUDIA (https://www.youtube.com/watch?v=QqoW_KqRUpw)	PS.
Niedawno Pan Maciej Samcik (Gazeta Wyborcza) na swoim blogu finansowym, zamieścił filmowo opracowany tekst pod zbliżonym tytułem, dotyczący kredytów na zakup mieszkania. I tylko jedno zalecenie się pokrywa - by pytać w wielu bankach. Są tam jednak trzy uwagi, które pozwalam sobie powtórzyć. To uświadomienie, że większy wkład własny obniża nam marżę tak jak i fakt wzięcia kredytu w banku, w którym mamy konto. I jest jeszcze ostrzeżenie przed proponowanymi (wciskanymi) przez banki produktami dodatkowymi, na czym możemy wiele stracić.
O rozdziale	Nr 1. CAŁA PRAWDA	Parę słów wprowadzenia.
Cała prawda był pierwszy, kiedy to 10 lat temu wprowadziłem na swoją stronę tematykę kredytową, później były sukcesywnie tworzone dalsze rozdziały. Dziś 28
czerwca 2016 r. wpisuję tu ‘’wykład’’ Jak nie dać się oszukać, informując, że ten tekst w kilku miejscach powiększa nagranie z Fundacji Jesteśmy Zmianą.
Jednocześnie z linku Cała prawda usuwam bardzo wiele podrozdziałów i tekstów
trochę bezładnie dotychczas składających się na tą tematykę i od lat tu pisywanych.. Ponieważ nie wszystko dało się powiedzieć w tym odczycie, więc kilka opracowań i rysunków pozostawiam tu poniżej jako uzupełnienie i rozszerzenie wiedzy na konkretnych przykładach. I znowu jest to trochę wyrywkowe i bezładne za co przepraszam. Tyle zostało.
Tak trzeba rozumieć tą dalszą część.
Sensem tej strony jest obudzenie z tragicznego letargu nieświadomych Polaków,bezsensownie tracących swoje pieniądze.	- Uczy jak nie wpaść w sidła kredytowe	A więc te ''pozostałe'' teksty:
By nie było wątpliwości co do naruszenia tu prawa, przytaczam paragrafy:	te poza Ustawą o Kredycie Konsumenckim	Kodeks Wykroczeń:
Art. 138c. § 1. Kto zawiera z konsumentem umowę o kredyt konsumencki z rażącym naruszeniem wymagań dotyczących informacji przekazywanych konsumentowi przed zawarciem umowy lub treści umowy albo z pominięciem obowiązku doręczenia jej dokumentu, podlega karze grzywny	Kodeks Karny podaje – art. 286: § 1. – "Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega ...". Kodeks Karny podaje – art. 273: - "Kto używa dokumentu określonego w art.271 (- to jest poświadczającego nieprawdę), podlega …"	Kodeks Cywilny podaje - art. 543:	-	"Wystawienie rzeczy w miejscu sprzedaży na widok publiczny z oznaczeniem ceny uważa się za ofertę sprzedaży".	Ten plakat w banku jest ofertą, a w ofercie fałsz jest według orzeczeń Sądu Najwyższego przestępstwem	(bo w reklamie dopuszcza sie tu pewne fantazje - np. "najtańszy na rynku"). A w jednym z orzeczeń SN mamy: "Tak więc jeśli w sklepie dostrzeżemy na półce np. buty po atrakcyjnej cenie, możemy domagać się sprzedania ich właśnie za tę cenę nawet, gdy sprzedawca oświadczy nam, że cenę umieszczono wskutek pomyłki albo że właśnie zapomniano usunąć starą". W odpowiedzi na pozew PKO bp podważa ten artykuł KC	twierdząc, że „przywoływany przepis dotyczy umowy sprzedaży, a zawarta umowa, jest umową pożyczki, uregulowaną w art. 720-724 kc. Kwestię tą wyjaśnia jednoznacznie definicja encyklopedyczna: „Pieniądz jest towarem, chociaż sam w sobie może nie posiadać żadnej wartości	i tak jak każdy towar podlega prawu popytu i podaży”.	Ustawa o cenach podaje – art. 12:	„Towar przeznaczony do sprzedaży oznacza się ceną zapewniającą prostą i nie budzącą wątpliwości informację”.	(A	pamiętajmy, że kredyt jest towarem). Art. 14 określa sankcje za nie wypełnianie tego wymogu.	Warto może dodać, że w kodeksie cywilnym czytamy:	Art. 536. §1.	"Cenę można określić przez wskazanie podstaw do jej ustalenia". Tak więc za cenę, która normalnie jest ratą, można też uważać dane dot. oprocentowania, prowizji i wszelkich dopłat, w tym ubezpieczenia, jeśli są to składniki obowiązkowe i podawanie fałszywych lub niepełnych informacji, będzie tak samo przestępstwem.
A może lepiej, zamiast czytać to tutaj dalej, kup książkę, te teksty na stronie internetowej to tylko jej drobne fragmenty, sygnał i ostrzeżenie.	Książka uczy jak nie dać się oszukać, jak obliczyć należne odsetki i oprocentowanie rzeczywiste kredytu, jak sprawdzić rzetelność oferty bankowej i porównać z tym, co trzeba oddać w ratach, pokazuje jak wykrywać nieuczciwe dopłaty i procedury. Daje przykłady łamania prawa. Ostrzega przed infekcją wirusem RR (raty równe) i dowodzi, że każdy może mieć tańszy kredyt, tylko że o tym nie wie, no bo skąd - to medialne tabu. Banki zachodnie i redakcje zachodnie, a Bank Polski to budżet... Więc prawdy o kredytach się nie ujawnia, co najwyżej podaje nic nie znaczącą wielkość prowizji i oprocentowania.	Rata też jest zazwyczaj fałszywa.	Książka zawiera kalkulator kredytowy w postaci papierowego suwaka logarytmicznego (do wycięcia), na którym można wyliczyć należne odsetki i oprocentowanie rzeczywiste kredytu (obliczenia takiego nie da się w prosty sposób wykonać w żadnym z dostępnych programów w internecie i w bankach !). Dołączam też (w formie aneksu) krytyczną analizę aktualnych reklam i ofert kredytowych, oraz podsumowanie pt. Kredytowe Oszukania	Zainteresowanym przesyłam mailowo dalsze opracowania analityczne i zawsze czekam na Wasze listy, które wzbogacają moją wiedzę, czym potem się dzielę z kredytobiorcami.	Kup na Allegro - kliknij >	< sizcache09463885574632858="56 18 5" sizset="false"> ANALIZA KREDYTU. JAK ZROZUMIEĆ I OCENIĆ OFERTĘ (6838454961)
Czyli jak się nie dać oszukać ! lub kup bezpośrednio u mnie. Cena 15 zł, w tym koszt przesyłki.	Bank BPH 78 1060 0076 0000 3130 0007 7915.	Przy zakupie kilku lub większej ilości egzemplarzy - cena do uzgodnienia.	Znajdź na stronach informację, komu należy się gratisowo jej drugi egzemplarz (z aneksem mailowym), dla kogoś na prezent.	Gdyby aukcja została zakończona, proszę kliknąć na "Wszystkie przedmioty sprzedającego" - zawsze jest druga oferta w pogotowiu.	Kalkulator kredytowy (suwak logarytmiczny) w wersji plastikowej - profesjonalnej, w ofercie po indywidualnym kontakcie. Czytaj koniecznie przykłady jego użycia, nawet jeśli nie chcesz kupować – Logarytmiczny suwak kredytowy	(kliknij).	Kontakt z autorem	[email protected]	i	tel.	601 36 18 61	Uwaga. Osobom które kupiły książkę poza moim Allegro, w księgarniach lub w Ruchu, aneks mogę przesłać elektronicznie	A już w 1640 roku pisano (cytat z książki - foto obok):	"Prawo z r. 1635 postanowiło, aby czynsz roczny od każdego sta wynosił złoty 7".	A więc powyżej 7% to już była lichwa i to srogo karana. I limit lichwy był określany wyłącznie oprocentowaniem. Wprowadzenie w ostatnich latach systemu ''dopłat'' (np. prowizji i ubezpieczenia), było podstępnym przekrętem bankowców, tak jak i Raty Równe.
100.000 + dopłaty 100.000 + odsetki naliczane od 200.000 zł (z oprocentowaniem 10%) = 631.852 zł.,
czyli mamy do zapłacenia ponad 6x więcej, niż dostaliśmy. Łatwo obliczyć, że ten ustawowy limit kosztów w najdroższych kredytach jest wykorzystany zaledwie w 15% . A w kredytach gotówkowych jeszcze gorzej. Banki reklamują oprocentowanie 0% , a koszty pożyczek mogą być abstrakcyjne. Dziś np (XII.2016) Kredito24 oficjalnie oferuje RRSO = 4.849%, i pisze o tym bez wahania, bo nikt tego przecież nie rozumie, a standard światowy nie przekracza 10%. I w pożyczce krótkoterminowej limit kosztów jest 36 razy wyższy od przeciętnej oferty ''normalnego'' banku. Taka jest polska rzeczywistość i zakłamanie, bo teraz ustalany przez RPP-NBP limit oprocentowania nic nie znaczy. Polakom się wmawia że są chronieni, a to fikcja i obłuda
PARANOJA	To fotografia z tabeli pt. "Porównanie kosztów szybkich kredytów gotówkowych na 30 dni" - podanej 26 kwietnia 2013 r. przez Total Money
3. Brak nadzoru ze strony UOKiK, który odmawiał interwencji, czy dyletanctwo. I dopiero podanie bankom mojego wzoru na obliczenie RRSO tylko z użyciem kalkulatora, który wszystkim przesłałem, pięknie pomogło (wzór jest w linku RRSO). W niektórych parabankach trwało to parę dni, w PKO bp dokładnie 8 miesięcy przekonywania, przy całkowitym braku pomocy ze strony UOKiK. Tak, dostałem piękną nagrodę z Banku, ale dla Nadzoru jest to zupełnie obojętne, a moje działania są na przekór.
KASA STAFCZYKA - Oferta brzmi:
7.000 zł = FAŁSZ !!!,
35 rat miesięcznych po 209,14 zł,
Prowizja 1190 zł, Opłata przygotowawcza 40 zł,
Ubezpieczenie 626 zł,
Odsetki 320 zł, RRSO = 28,33%, Całkowita kwota do zapłaty
9.176 zł = FAŁSZ !!!
OSZUSTWO Nr 1. Sprawdzam i wychodzi, że podana rata oraz RRSO są dokładnie obliczone dla całkowitej kwoty kredytu, czyli kwoty którą klient otrzymuje – 5.144 zł, a bank podaje że to 7.000 zł. Różnica tych kwot – 1.856 zł, to suma prowizji, opłaty przygotowawczej i ubezpieczenia. Bank nie podaje, że te 1.856 zł to są kredytowane koszty pożyczki, które są potrącane przy wypłacie. A te 7.000 zł to tylko tzw. kwota kredytowana, od której nalicza się odsetki (a nie ‘’Całkowita kwota kredytu’’). I to co reklamuje bank to oszustwo, by oferta wyglądała ładnie w zestawieniu z ratą. I jak się dał na to nabrać, mówił właśnie nasz żeglarz Kuśnierewicz, na ostatnim Teście z Ekonomii w TV. I jest to niezgodne z Ustawą o Kredycie Konsumenckim, no i przede wszystkim z Dyrektywą europejską (trochę niestarannie przetłumaczoną). I jest to PRZESTĘPSTWO wynikające z naruszenia również i Kodeksu Wykroczeń – art. 138c, i KK – art. 286, KC - art. 543, i Ustawy o cenach – art. 12. Ale dla UOKiK, czy dla prokuratorów, jak i specjalistów w MF, NIK, RzPO, FK, to nie do ogarnięcia.
OSZUSTWO Nr 3. Reklamuje się krzykliwie tylko oprocentowanie i że to tylko 3%. To po to, by klient uwierzył, że to tanio. I to ta łobuzeria. Po pierwsze te dopłaty podane są małą czcionką, no i nie mówi się, że są potrącane z wypłaty, to jeszcze do tego są one 15 razy (!!!!!.!!!!!.!!!!!)
wyższe od reklamowanych odsetek, co łatwo obliczyć. I dla tego RRSO wynosi aż haniebne 28,33%. I te 3% to ukryta kpina.
FAŁSZ Plakaty PKO bp, ale oprocentowanie rzeczywiste tych kredytów wynosi	34% do 38%, a z prawej strony szyld tego Banku, świadczący, że jako pierwszy włączył się w proces islamizacji kraju, o czym ostatnio się sporo mówi.	Reklama banku PKO bp z 2010 roku, za kilka lat, gdy w Polsce zapanuje normalność, wejdzie do podręczników jako szczyt reklamowego zakłamania i oszukaństwa. Oferta 0% i 6,99% to fikcja, bo pierwsza dotycząca prowizji ma wysokie oprocentowanie, a druga dotycząca oprocentowania ma wysoką prowizję. A do tego jest obowiązkowe bardzo wysokie ubezpieczenie i raty równe, za które dopłacasz. Rzeczywistość jest więc inna. I jak to się sprawdza i analizuje, wyjaśniane jest teraz w książce - Analiza Kredytu.
Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania (RRSO) wynosi 17,48 %, całkowita kwota kredytu (bez kredytowanych kosztów) 30 000,00 zł, całkowita kwota do zapłaty 52 122,00 zł, oprocentowanie zmienne 9,00 %, całkowity koszt kredytu 22 122,00 zł (w tym: prowizja 4 285,71 zł,	odsetki 17 836,29 zł), 120 miesięczne raty równe w wysokości
434,35 zł. Obliczam i wychodzi, że odsetki, raty i kwota do zapłaty obliczone są bardzo dokładnie, w odniesieniu do kwoty kredytowanej, czyli całkowitej plus prowizja. I wszystko się zgadza, z wyjątkiem RRSO, które winno wynieść 12,93%. Ten rachunek wykonuję w sprawdzonym programie internetowym i potwierdzam to w trzech zaprzyjaźnionych bankach, gdzie ten przykład zostaje wprowadzony do programu. Wyliczam, że podane przez Plus Bank RRSO = 17,48% obliczone jest dokładnie dla całkowitej kwoty kredytu pomniejszonej o kredytowaną dopłatę i przyjęciu kosztów kredytowanych w ich podwójnej wysokości. Odjęto je od ckk i niezależnie od tego ckk powiększono o to samo. Sprawdzam jeszcze, że gdyby ta prowizja miała być potrącona z całkowitej kwoty kredytu, tak jak to spotykamy w bankach, które nie stosują się do ustawy, to wtedy RRSO z dopłatą kredytowaną, czyli tą prowizją, wyniosło by 13,51%. Więc to i nie to. Kilkakrotny kontakt z dyrekcją Baku kończy się kategorycznym zapewnieniem, że to 17,48% jest właściwe i że bankowy rachunek RRSO jest ściśle zgodny instrukcją UOKiK, bo, jak mi powiedziano ''dla obliczenia RRSO - od całkowitej kwoty kredytu, odejmuje się koszty kredytowane (np. prowizję), mimo iż nie zawiera ona w sobie tych kosztów'' (jak to podano w ofercie). Dodam, że w Oddziale Banku znajduję trzy ulotki kredytu z różnymi kwotami i parametrami, ale wszystkie liczą to RRSO tak samo. I albo jest to oszustwo i po podpisaniu umowy przy wypłacie zostanie potrącona prowizja (jak to w tych innych nieuczciwych bankach), albo jest to ignorancja banku, albo może tak jest rzeczywiście napisane w jakiejś instrukcji UOKiK i to wszystkie inne banki nie stosują się do tego. Odwiedzam więc trzech różnych Rzeczników Konsumentów Urzędu (wg wskazania na stronie UOKiK) i się okazuje, że żaden z nich nie jest w stanie powiedzieć co jest właściwe i że nie mają takiego kalkulatora, na którym by to można sprawdzić. W końcu Miejski Rzecznik z Warszawy, bo dwóch poprzednich się na tym nie znało, potwierdził moją rację i napisał, że mogę to zgłosić do KNF
(który to przecież odsyła mnie do UOKiK). I że do zadań Rzecznika należą sprawy pomocy, dotyczące tylko realizacji zawartych umów. I koniec sprawy. A ponieważ UOKiK, którego zastępuję w działaniach, zerwał ze mną wszelkie kontakty bo za dużo już poprawiłem i od miesięcy nie odpisuje na moje doniesienia, wiec sprawa jest skończona, nie wiadomo co jest dobre. Degrengolada, a wnioski pozostawiam czytającym. Można liczyć tylko na siebie, ale trzeba się trochę na tym znać. W takim to Kraju żyjemy.
To fotografia z Gazety Wyborczej z 10 grudnia 2010 r. Do której grupy się zaliczasz?	To problem rozmowy z bankiem, ale poważniejszą sprawą jest sam wybór banku, bo różnice w ofertach, w kosztach kredytu są nawet kilkukrotne.	Ogromna ilość osób pisze do mnie i prosi o wskazanie taniego banku, jak i zarzuca mi, że rankingu, takiego obiektywnego, nie zamieszczam tu na stronie www. Wyjaśniam - nie chcę by moja działalność miała charakter marketingowy, bo takich tekstów jest setki i nie wiadomo komu wierzyć. Moim celem jest danie narzędzi, by potrafili sami ocenić kredyt, ujawnić nieuczciwe procedury i ukryte dopłaty. Problem polega bowiem na tym, że kredytobiorcy wierzą w „procenty” podawane w ofercie i nie potrafią sprawdzić tego z tym, co trzeba oddać w ratach, co wykorzystują banki, ale nie tylko, budżet też …	RATY RÓWNE A MALEJĄCE. DŁUGOŚĆ KREDYTU.	Procent wzrostu KOSZTU kredytu (odsetek) rat równych w stosunku do rat malejących Lata >	Oprocentowanie	1 rok	5 lat	10 lat	20 lat	30 lat	5%	0,79%	4,17%	8,21%	15,89%	24,00%	7,5%	1,13%	6,11%	12,24%	23,94%	34,49%	10%	1,49%	8,10%	16,18%	31,07%	43,55%	15%	2,34%	12,12%	23,78%	44,22%	57,42%	20%	3,05%	15,99%	30,82%	48,24%	66,73%	25%	3,77%	19,77%	37,25%	60,76%	72,97%	O rany boskie !	.	. A czy zdajecie sobie Państwo sprawę z tego, że dla przeciętnego kredytu hipotecznego, ten koszt dopłaty "za wygodę" rat równych, przekracza połowę kwoty kredytu. Jeśli weźmiemy kredyt 400.000 zł, jak w ofercie PKO bp w 2012 r., to za na tą dopłatę wynoszącą 250.000 zł, moglibyśmy wybudować drogi domek. I to jest utajniane i miałem już wiele listów, od osób, które nieświadome, wzięły taki kredyt. A odwrócić tego po paru latach już praktycznie się nie opłaca, bo w początkowym okresie płaciliśmy prawie same odsetki, a kwota kredytu niewiele się zmniejszyła. Ale to nie wszystko. Jeśli do kredytu dodana jest prowizja i ubezpieczenie, to do prowizji dodawane jest ubezpieczenie, a do ubezpieczenia prowizja i to podlega oprocentowaniu ratalnemu. I wtedy to procentowe „zwiększenie” odsetek bywa nawet dwa razy większe.	To „sprytny” sposób zwiększania dochodu banku w stosunku do deklarowanego oprocentowania. Czyżby zgoda klienta na te dodatkowe koszty usprawiedliwiała bank, że łamie prawo? A klient najczęściej nie wie o tym, ale porażające jest to, że większość doradców bankowych, też z tego nie zdaje sobie sprawy. Ale nie informowanie o tym kredytobiorcy, tylko zachwalanie ich wygody i mówienie, że to "kilka procent", na pewno ma znamiona przestępstwa. Więcej na ten temat w linku	ale obrachuje	- gorąco polecam (kliknij).	I jeszcze, gdyby najczęściej nieświadoma Twoja "hojność" zasilała polski budżet, to może byłoby i dobrze, ale jest inaczej ...	Abstrakcja oprocentowania – prowizji – kwoty do spłaty – RRSO
I uwaga końcowa do rozdziałów 5 i 6. Gdyby na całym świecie wszystkie banki stosowały tylko i wyłącznie	raty równe, to z konieczności trzeba by się zgodzić z tym rachunkiem odsetkowym. Ot, tak się to liczy.	Ale tak nie jest i jest nad czym się zastanawiać. Gorąco polecam tu tekst ale obrachuje. N i e d a j s o b i e s t r z e l i ć g o l a
PODSUMOWANIE .	Banki mają prawo zarabiać, to cel ich działalności, nie są instytucją charytatywną i mogą ceny kredytów określać dobrowolnie, to ich prawo, aby w granicach Ustawowych limitów i zasad rachunkowych. No, można dyskutować, czy to jest właściwe, że Bank, tytułujący się mianem Banku Polskiego winien być bankiem najdroższym i winien dawać złe przykłady bankom pozostałym, ale zostawmy to, żyjemy w kapitalizmie, a nie socjalizmie. A ten „przykład” powoduje „najazd” na Polskę banków z całego świata, bo tu mogą lepiej zarobić. Celowo używam tego słowa, od najeźdźcy, by móc używać w stosunku do wielu słowa kolaboracja. Ale chwalenie się tymi zyskami (patrz foto obok) i ich zawrotnym wzrostem jest zupełną bezczelnością i mentalność Prezesa i Zarządu Banku jest tu nie pojęta. A co byście powiedzieli, by tak o swoich zyskach zaczęły pisać rafinerie i dystrybutorzy paliw, a co by było gdyby zyskami chwaliły	się, cukrownie i hurtownie spożywcze. Byłby gwałt. Benzyna, cukier i kredyt są tak samo towarem. Czy tak jak 16.V.2011 w mediach, w tym TV, był gwałt, że górale się zmówili i żądają za dużo za spływ Dunajcem. A o nieuczciwościach i zmowie (np.	WIBOR	kliknij) banków ani słowa, kolaboracja. A czemu tak się dzieje?. Podstawowy problem jest w braku wiedzy społeczeństwa, z czego też i wynika, że konkurencja cenowa między bankami nie ma podstawy bytu, bo ludzie nie wiedzą, że może być taniej. Z tej nieświadomości mamy też tolerowany przez wszystkich, powszechny fałsz i oszukaństwo w reklamach, ofertach i umowach. W ogromnej mierze winę za to ponoszą media, które reprezentują interes banków. O nadzorze i Ustawie Kredytowej	nie mówię,
na ten temat jest odrębny rozdział - ''FAŁSZ, BEZPRAWIE, LICHWA I GRABIEŻ'', (kliknij)	Rocznie wszystkie banki w Polsce zarabiają około 16.000.000.000 zł (dane od roku 2011)	I tak jest cały czas - co roku około 16 miliardów zł . - Wpis czerwiec 2016 r.
To co rocznie zarabiają banki – czyli około 16 miliardów zł, to 1/4 tego co dostaliśmy teraz z takim zachwytem z Unii, to 1/2 budżetu MON, to
4 x tyle co potrzeba na cały Prezydencki Program Dla Rodziny i 10 x tyle, co rocznie wydaje się na obronę i inwestycje przeciwpowodziowe. To 3 x tyle ile kosztowała II linia metra w Warszawie i to 8 Stadionów Narodowych i by zebrać taką kwotę, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy musiała by grać 6 razy w tygodniu przez rok. A 4 czerwca Obama deklaruje 1 mld $ na pomoc wojskową dla Europy wschodniej, a to znowu tylko 1/4 rocznych dochodów banków, traconych przez Kraj. I porównajcie to i innymi pozycjami budżetu!
I prowadzi to do tragedii wielu rodzin, nawet samobójstw (7.000 w 2015 r.).	Ma to też wpływ na problem demograficzny Kraju. A w Radzie Gospodarczej Premiera w większości są Bankowcy i wszystko staje się jasne. I pod względem prawnym i finansowym ta sytuacja kredytowa jest aferą daleko większą niż z tak głośnym przekrętem w Amber Gold, a co tylko dotyczyło grupy ludzi oszukanych na 668 mln. zł. przez jeden bank, a tu jest problem całego Kraju i miliardów zł. i cisza. Problemu Frankowego też by nie było, gdyby był ten nadzór określony Dyrektywą KE, a kwota roszczeń z tego tytułu, też w stosunku do zysków banków jest znikoma.	PRAWDA O WIEDZY KREDYTOWEJ. NIETYKALNE BANKI	Z prośbą o uczciwe informacje i artykuły na temat kredytów, nawet tyko druku tekstu ‘’Pięć przykazań dla kredytobiorców’’ czy tabeli porównującej koszt rat równych i malejących, załączając materiały, zwróciłem się w 2010 r. do:	Rzeczpospolitej (4 razy), Gazety Wyborczej, Życia Warszawy, Super Expressu, Gazety Prawnej, Pulsu Biznesu, Polska The Times, Gazety Polskiej, Myśli Polskiej, Naszej Polski.	Z propozycją poważniejszych publikacji, przesyłając również książeczkę napisałem do:	Faktu, Polityki, Przekroju, Wprost, NIE, Gazety Bankowej.	A po sprzedaniu pierwszych 40-tu egzemplarzy Analizy Kredytu w Internecie, wobec tego, jak wielkim zaskoczeniem stało dla mnie, że w 37 przypadkach kupującymi były kobiety, przygotowałem krótką propozycję tekstu pt. ‘’To Kobiety Rządzą Finansami’’ i z sugestią wydrukowania czegoś więcej o kredytach, wysłałem to do: Przyjaciółki, Kobiety i Życia, Claudii, Show, Pani Domu, Gali, Glamour, Naj.	Na te 24 moich listów, a nawet monitów, właściwie więc do wszystkich liczących się redakcji -	KULTURĄ WYKAZAŁY SIĘ JEDYNIE – Tygodnik NIE i Claudia, które odpowiedziały, że to nie ich tematyka, oraz wspomniana Gazeta Bankowa,	zaś Super Express zachował też dobre obyczaje odsyłając mi materiały z informacją, że nie były zamówione.	Inni milczą, no cóż, należy ubolewać, że nadeszły czasy, w których taka forma kontaktów stała się powszechna. Każde pokolenie ma swoje prawa, Ale to nie to. W tym wypadku może to jednak i wynikać ze wstydu redaktorów, świadomych tego, że nie mogą służyć uczciwie społeczeństwu, a tylko pracują w imię interesów pracodawców, dla których ujawnianie prawdy o kredytach jest nieuzasadnione.	I dla tego mamy taką powszechną niewiedzę, wykorzystywaną przez banki.	Prawdy o kredytach nie wolno ujawniać, nie wolno pisać o ukrytych dopłatach i problemie ceny rat równych, ani o bankach oferujących tanie kredyty, ani porównywać banków w rzeczywistych ofertach, ani o tym, że każdy mógłby zmniejszyć koszty kredytu o połowę znajdując lepszy bank lub nie godząc się na ukryte dopłaty czy procedury. I tych dopłat nie potrafimy wykryć i dajemy się nabrać na niskie oferowane procenty i prowizje (które nic nie znaczą), bo nie potrafimy tego sprawdzić z tym, co mamy oddać w ratach. W maju 2011 r. opracowałem tekst pt. Kredytowe Oszukania, kompleksowo podsumowujący problem kredytów i wysłałem go do Redakcji: Gazeta Prawna, Gazeta Wyborcza, Myśl Polska, Nasza Polska, Newsweek, Polityka, Polska the Times, Przekrój, Puls Biznesu, Rzeczpospolita, Tylko Polska, Najwyższy Czas,	Wprost, oraz do szeregu redakcji programów TVP i TVN, w tym do Info-Biznes i Mam Inne Zdanie. Zareagowały tylko tygodniki	- "TYLKO POLSKA" i ''NAJWYŻSZY CZAS'' i tekst, oraz kilka następnych zostało wydrukowanych. Otrzymałem jeszcze telefon od Naszej Polski z wyrazami zainteresowania, ale na tym się skończyło. W listopadzie 2011 r przygotowałem krytyczny komentarz do nowej Ustawy Kredytowej 2011 r. prezentujący	niedopuszczalne polskie odstępstwa od Dyrektywy europejskiej i pokazujący szereg błędów formalnych, niestety niekorzystnych dla klient i wysłałem to znowu do wielu redakcji. I nikt z tego nie skorzystał, a publikowane komentarze pomijały te zupełnie podstawowe, skandaliczne zarzuty.	Postawę mediów określam jako "kolaborację", czyli współpracę z najeźdźcą, to jest bankami, które najechały nasz kraj. Mediom nie wolno pisać źle o bankach. Wyjaśniam to w książce, do której, na życzenie przesyłam elektronicznie ten pełen tekst	komentarza oraz	opracowanie Kredytowe Oszukania.	I tak jest cały czas - od tej pory nic się nie zmieniło, a wszystkie redakcje dostają zawsze moje opracowania dokumentacyjne. Aż tu nagle i niespodziewanie Redakcja POLITYKI, poprosiła mnie na rozmowę i w numerze 30 z 20 lipca 2016 r. mamy artykuł opisujący moją walkę o normalność w kredytach. To pierwszy tekst krytyczny na ten temat ! Historia walki z fałszem i szczegóły postępowania sądowego	- czytaj na stronie	Powództwo Sądowe przeciwko PKO bp	(kliknij)	(to tekst w odrębnym załączniku - linku)	------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------	9. Wierszyk	może to łatwiej zrozumie czytelnik "humanista" KREDYTY	Ktoś kredytu potrzebował	Więc się z Wojtkiem skontaktował.	W Goglach kliknął : Kredyty koszty prawda cała	I rzeczywistość się okazała.	Autor to spec od bankowości,	Co w bankach cwaniaków złości.	Przez złodziei jest wyklęty	Bo ujawnia ich przekręty.	Gdy Sawicki padnie słowo,	W wielu bankach jest nerwowo.	W internecie podał składnie:	Nawet bank państwowy kradnie.	I oszukuje Polaków,	Mając ich za naiwniaków.	I uczy :	niski procent!	Sześć lub siedem – A co potem?	- Pyta Wojciech, bo nie frajer,	Nie zwiódł go reklamy bajer.	Na suwaku swym obliczył,	Że bank od podstawy liczył	Z ukrytymi dopłatami,	Więc coś źle jest z procentami.	Prezes Banku rzekł ad vocem:	Ja klientów swych ozłocę!	Daję kredyt im pół darmo,	Biorę zań zapłatę marną!	A że droższe raty równe,	Oskarżenie to paskudne.	Przecież klient o nie prosi,	Malejących więc nie znosi.	Klient nie jest świadom tego	I to stwarza wiele złego!	Woła Wojciech poruszony -	Toż to straszne są androny!	Bank 100, a nie 6 procentów bierze,	Żerując na swej ofierze	I to jest kraju tragedia,	Milczą o tym wszystkie media	Inny Prezes niewzruszony:	Popatrz na to z mojej strony!	Ja ze strachu się nie pocę,	Że Twój naród ogołocę	I że bank się zbyt wzbogaci,	A kredytobiorca straci.	Przecież rząd po mojej stronie,	Z nami budżet nie utonie.	Choć jesteśmy nieuczciwi,	Nadzór dla nas litościwy.	Tanie banki nie istnieją,	Nie łudź się więc tu nadzieją,	Że ktoś kiedyś o tym powie	I że naród tak się dowie	I że stanie się bogaty,	Mając bardzo niskie raty.	Prasa toż to nasze skarby,	Bo ma też nie polskie barwy.	Nikt nie powie słowem o tym	Jaką mamy tu robotę.	Tego nikt nie publikuje	Ciągnął Prezes i dziękuję. Więcej niech Pan nie narzeka,	Nikt nie patrzy na człowieka.	Czy komunizm, czy globalizm	To nie miejsce dla analiz.	A na koniec rzekł poważnie:	Ważne są nasze przyjaźnie.	Więc Wojciechu przestań mącić,	Tutaj pieniądz teraz rządzi.	Z uwagami niech Pan znika, To jest wyższa polityka.	(Wierszyk napisany z pomocą Rudolfa Jaworka, doc. dr ekonomii, poety, Prezesa Klubu Inteligencji Polskiej)	Pierwsze publikacje	Rzeczpospolita, dodatek "Moje pieniądze" 27.X.2005 r Gazeta Pomorska - Włocławek, 10.II.2007 r. i inne gazety regionalne	Rozkładówka w Gazecie	Bankowej, 27.II.2006 r.	Osoby, które przeczytały tą stronę do tego miejsca, gdy kupią moją książkę o kredytach, dostaną w prezencie drugi jej egzemplarz gratis (z aneksem mailowym )!!!
1. Cała prawda - Tu byłeś. 2. "ale obrachuje" (Tekst historyczno–naukowy) 3. RRSO
oraz na strony dotyczące polskiej tragedii kredytowej 6. ''FAŁSZ, BEZPRAWIE, LICHWA I GRABIEŻ'',
[email protected] tel. 601 36 18 61 Zapraszam też na całą moją prywatną stronę	www.sawicki.cc	, do zapoznania się z tekstami o imionach, kalendarzach, suwakach logarytmicznych i nie tylko ...	Wojciech Sawicki Przykre - może lepiej nie czytaj !!!
A to ''nie potrafienie'' i niewiara Polaków, wykorzystywane jest przez banki zachodnie, które to	właśnie dla tego tak opanowały masz kraj. A takie głębokie, prawdziwe i bardzo przykre	uzasadnienie tego, znajdujemy w tragicznej prawdzie, jaką wydaje się być sprawność umysłowa Polaków w ocenie Międzynarodowej organizacji OECD. W opracowaniu z 2013 r. pt. ''Zdolność rozwiązywania problemów przez ludzi wg. Krajów'', znaleźliśmy się na przedostatnim miejscu, a w temacie przyswajalności nowych technologii na czwartym miejscu od końca. To smutne co piszę i proszę mi wybaczyć, a zainteresowanym mogę przesłać te statystyki.	I mnie to specjalnie nie dziwi, bo pamiętam, jak w 1976 r. uczestnicząc (jako gość) w Kongresie Polonii Amerykańskiej, pomagałem w redagowaniu petycji do Prezydenta USA,	dotyczącej zakazu produkcji gadżetów związanych z powszechnym tu powiedzeniem:	- ''Głupi jak Polak''. I wniosek jest jeden - Polacy, zastanówcie się i nie dajcie ograbiać.	/g,'>');l[i].href='mailto:'+t.value}}catch(e){}}}catch(e){}})(document);/* ]]> */