Source: http://snauka.pl/orzecznictwo-do-rozdz-xxv--obowizujce-do-egzaminu-z-czci-szcze.html
Timestamp: 2018-07-16 08:44:03
Legal References Found: art. 197
 art. 148
 art. 168
 art. 10
 art. 156
 art. 164
 art. 168
 art. 157
 art. 168
 art. 10
 art. 40
 art. 157
 art. 168
 art. 156
 art. 168
 art. 157
 art. 168
 art. 168
 art. 197
 art. 168
 art. 157
 art. 197
 art. 330
 art. 329
 art. 58
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 330
 art. 329
 art. 197
 art. 168
 art. 168
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 204
 art. 204
 art. 168
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 168
 art. 168
 art. 168
 art. 50
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 158
 art. 157
 art. 197
 art. 175
 art. 175
 art. 167
 art. 204
 art. 168
 art. 168
 art. 168
 art. 197
 art. 457
 art. 190
 art. 190
 art. 10
 art. 190
 art. 168
 art. 197
 art. 197
 art. 197
 art. 190
 art. 190
 art. 190
 art. 168
 art. 168
 art. 168
 art. 168

Document Content:
Orzecznictwo do rozdz. XXV – obowiązujące do egzaminu z części szczególnej prawa karnego w roku akademickim 2008/2009 Postanowienie Sądu Najwyższego Izba Karna z dnia 9 kwietnia 2001 r., II kkn 349/98 osnkw 2001/7-8 po
Pobieranie 264.95 Kb.
Rozmiar 264.95 Kb.
ORZECZNICTWO DO ROZDZ. XXV – obowiązujące do egzaminu z części szczególnej prawa karnego w roku akademickim 2008/2009
Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Karna z dnia 9 kwietnia 2001 r., II KKN 349/98
OSNKW 2001/7-8 poz. 53
Dążenie sprawcy do zaspokojenia swojego popędu płciowego, nie należy do znamion przestępstwa zgwałcenia (art. 168 kk z 1969 r., analogicznie: art. 197 kk). Dla przyjęcia, że sprawca swoim czynem wyczerpał znamiona tego przestępstwa, jest bowiem istotne nie to, w jakim sprawca działał celu, lecz to, czy swoim zachowaniem - odpowiadającym ustawowemu opisowi - dopuścił się zamachu na wolność seksualną ofiary.
Z zamachem na wolność seksualną mamy do czynienia nie tylko wtedy, gdy osoba pokrzywdzona nie akceptuje aktu obcowania płciowego, ale także wtedy, gdy jej brak akceptacji odnosi się do sposobu, w jaki sprawca aktu tego dokonuje.
Jan T. oskarżony został o to, że w dniu 12 grudnia 1994 r. w S., działając ze szczególnym okrucieństwem, przemocą, polegającą na przewróceniu Haliny P., zerwaniu z niej garderoby i włożeniu jej bliżej nieokreślonego przedmiotu do odbytu, doprowadził ją do poddania się czynowi nierządnemu i spowodował przerwanie błony śluzowej i ściany odbytnicy, zatoki maciczno-odbytniczej ze śladami krwawienia do jamy otrzewnej oraz rozerwanie błony śluzowej przedsionka pochwy i przewidując możliwość spowodowania swoim działaniem jej śmierci i godząc się na to, pozostawił ją leżącą na ziemi bez ubioru, wskutek czego, w wyniku doznanych obrażeń ciała oraz niskiej temperatury otoczenia nastąpił jej zgon, to jest o czyn określony w art. 148 § 1 i art. 168 § 2 w związku z art. 10 § 2 kk z 1969 r.
Wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w R. z dnia 28 października 1996 r., Jan T. uznany został za winnego tego, że w dniu 12 grudnia 1994 r. w S. wprowadził co najmniej jeden raz do odbytu Haliny P. przedmiot o wydłużonym kształcie i gładkiej powierzchni, powodując mnogie rozerwanie błony śluzowej i ściany odbytu i odbytnicy, rozerwanie zatoki maciczno-odbytniczej ze śladowym krwawieniem do jamy otrzewnej i inne obrażenia, które spowodowały naruszenie czynności narządów jej ciała na okres powyżej siedmiu dni, to jest czynu określonego w art. 156 § 1 kk z 1969 r. i na podstawie tego przepisu Sąd Wojewódzki wymierzył mu karę 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności.
Tym samym wyrokiem Sąd Wojewódzki w R. uznał Jana T. za winnego tego, że w tym samym miejscu i czasie nie udzielił pomocy Halinie P. znajdującej się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia, to jest pozostawił ją rozebraną do naga w godzinach nocnych w temperaturze otoczenia poniżej 10 stopni C i w znacznym stanie nietrzeźwości (2,9 promila alkoholu we krwi) w sytuacji, gdy mógł udzielić jej pomocy bez narażenia siebie na jakiekolwiek niebezpieczeństwo, to jest czynu określonego w art. 164 § 1 kk z 1969 r., i za ten czyn skazał go na karę roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności.
Kara łączna wymierzona wobec oskarżonego wyniosła 4 lata pozbawienia wolności.
Wyrok Sądu Wojewódzkiego w R. poddany został kontroli instancyjnej na skutek apelacji wniesionych przez obrońcę oskarżonego oraz prokuratora na jego niekorzyść (...).
Po rozpoznaniu apelacji Sąd Apelacyjny w W., wyrokiem z dnia 9 kwietnia 1997 r., uchylił zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego w R. i sprawę przekazał temu sądowi do ponownego rozpoznania. Sąd Apelacyjny, formułując zastrzeżenia co do sposobu dokonania w sprawie ustaleń faktycznych i ich treści, nie przesądził ostatecznie kwestii właściwej kwalifikacji prawnej.
Po ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Wojewódzki w R. uznał Jana T. za winnego tego, iż w dniu 12 grudnia 1994 r. w S., działając ze szczególnym okrucieństwem, przemocą, polegającą na włożeniu Halinie P. do odbytu przedmiotu o wydłużonym kształcie i gładkiej powierzchni, doprowadził ją do poddania się czynowi nierządnemu, powodując mnogie rozerwanie błony śluzowej i ściany odbytu i odbytnicy, rozerwanie zatoki maciczno-odbytniczej ze śladowym krwawieniem do jamy otrzewnej i inne obrażenia, które spowodowały naruszenie czynności narządów jej ciała na okres powyżej 7 dni, które to obrażenia, skutkujące znacznym ograniczeniem możliwości poruszania się Haliny P., w połączeniu z jej stanem nietrzeźwości spowodowały jej zgon poprzez wychłodzenie organizmu, to jest czynu zakwalifikowanego z art. 168 § 2 w zbiegu z art. 157 § 1 kk z 1969 r., i na podstawie art. 168 § 2 kk z 1969 r. w związku z art. 10 § 3 kk z 1969 r. wymierzył mu karę 7 lat pozbawienia wolności, zaś na podstawie art. 40 § 1 kk z 1969 r. - karę dodatkową 4 lat pozbawienia praw publicznych.
Z wyrokiem tym nie zgodził się obrońca oskarżonego (...).
Po rozpoznaniu apelacji Sąd Apelacyjny w W., wyrokiem z dnia 11 marca 1998 r., utrzymał zaskarżony wyrok w mocy.
Kasację od tego wyroku wniósł obrońca skazanego i sformułował jeden tylko zarzut, to jest zarzut rażącej obrazy prawa materialnego, to jest art. 157 § 1 kk z 1969 r. i art. 168 § 2 kk z 1969 r., i wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku przez uznanie oskarżonego za winnego popełnienia czynu określonego w art. 156 § 1 kk z 1969 r. W uzasadnieniu kasacji obrońca wskazał, iż w materiale dowodowym brak jest podstaw do przyjęcia, że oskarżony działał w celu zaspokojenia popędu płciowego, w związku z czym przyjęta kwalifikacja z art. 168 § 2 kk z 1969 r. jest błędna.
W pisemnej odpowiedzi na kasację prokurator wniósł o jej oddalenie jako oczywiście bezzasadnej.
Wywód zawarty w kasacji zdumiewa swoją lakonicznością. Co więcej, autor kasacji najwyraźniej myli istotę zarzutu rażącej obrazy prawa materialnego oraz zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych. Zarzucając bowiem obrazę art. 157 § 1 kk z 1969 r. oraz art. 168 § 2 kk z 1969 r. obrońca odwołuje się do zebranych w sprawie dowodów, dochodząc do wniosku, że nie dają one podstawy do przyjęcia, że pobudki działania sprawcy wiążą się z potrzebą zaspokojenia przez niego popędu płciowego, co - w ocenie obrońcy - wyklucza przyjęcie kwalifikacji prawnej z art. 168 § 2 kk z 1969 r.
Trudno wyobrazić sobie większe nawarstwienie nieporozumień. Po pierwsze, podnoszenie zarzutu obrazy prawa materialnego ma sens tylko wówczas, gdy nie kwestionuje się treści ustaleń faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia. Ich kwestionowanie nie jest zaś w kasacji w zasadzie dopuszczalne, jeśli nie zarzuca się rażącej obrazy prawa procesowego. Biorąc to pod uwagę, Sąd Najwyższy zarzut rażącej obrazy prawa materialnego odczytał jako zarzut oparty na uchybieniu polegającym na wadliwym zastosowaniu prawa materialnego do ustalonych w toku postępowania faktów.
Po wtóre, poddając prawomocne orzeczenie kontroli kasacyjnej i wskazując na rażącą obrazę prawa materialnego, nie można dowodzić, że motywacja działania sprawcy była inna, niż ustaliły to orzekające w sprawie sądy. Rodzaj motywacji także jest bowiem elementem stanu faktycznego sprawy.
Po trzecie, na nieporozumieniu polega forsowany przez obrońcę pogląd dotyczący celu działania sprawcy zgwałcenia. Zdaniem Sądu Najwyższego, dążenie sprawcy do zaspokojenia swojego popędu płciowego nie należy do znamion przestępstwa zgwałcenia (art. 168 kk z 1969 r.; analogicznie: art. 197 kk). Dla przyjęcia, że sprawca swoim czynem wyczerpał znamiona tego przestępstwa jest bowiem istotne nie to, w jakim sprawca działał celu, lecz to, czy swoim zachowaniem - odpowiadającym ustawowemu opisowi - dopuścił się zamachu na wolność seksualną ofiary.
Biorąc powyższe pod uwagę, Sąd Najwyższy, odnosząc się do zarzutu rażącej obrazy prawa materialnego, przeprowadził kontrolę kasacyjną zaskarżonego wyroku przyjmując za punkt wyjścia stan faktyczny ustalony w sprawie. Dokonanie subsumcji ustalonych w sprawie faktów pod stosowną normę prawa karnego materialnego nasuwać może przy tym pewne trudności, jako że w uzasadnieniach wydanych w sprawie wyroków nie wskazano wprost, iżby zachowanie skazanego stanowiło zamach na wolność seksualną pokrzywdzonej. Niektóre fragmenty tych uzasadnień, w szczególności zaś te, gdzie wskazuje się, iż opór pokrzywdzonej przeciwko zachowaniu się skazanego pojawił się dopiero wówczas, gdy zaczęło jej ono sprawiać dotkliwy ból, który musiał towarzyszyć rozrywaniu tkanek jej ciała, mogą sugerować, że nie był to opór przeciwko aktowi seksualnemu, lecz naturalny opór przeciwko zamachowi na życie i zdrowie.
Pozostaje poza dyskusją, jak to ustalono, że skazany, mimo braku erekcji, podjął działanie zmierzające do zaspokojenia natarczywie uzewnętrznianego popędu płciowego późniejszej ofiary, i w początkowej fazie zdarzenia, jego zachowanie nie napotykało oporu. Pojawia się zatem pytanie, czy zgoda pokrzywdzonej na akt seksualny obejmowała swoim zakresem także zgodę na każdą formę penetracji jej organów płciowych i odbytu i czy przesądzała o tym, iż pokrzywdzona, także w dalszej fazie zdarzenia, nie korzystała z przysługującej jej ochrony w kontekście jej wolności seksualnej.
Na to pytanie Sąd Najwyższy udzielił odpowiedzi negatywnej. Fakt, że pokrzywdzona akceptowała akt seksualny, a nawet chciała tego aktu, nie przesądza wcale o jej zgodzie na każdą jego formę. Należy bowiem przyjąć, że z zamachem na wolność seksualną mamy do czynienia nie tylko wtedy, gdy pokrzywdzona nie akceptuje aktu obcowania płciowego, ale także wtedy, gdy jej brak akceptacji odnosi się do sposobu, w jaki sprawca aktu tego dokonuje. Nie oznacza to oczywiście, iżby każdy tak rozumiany zamach na wolność seksualną innej osoby wyczerpywał znamiona przestępstwa zgwałcenia. To zależne jest bowiem od tego, czy jego zachowanie wyczerpuje znamiona tego przestępstwa opisane w kodeksie karnym.
Na tle ustaleń dokonanych w niniejszej sprawie jawi się jako oczywista konstatacja, iż Halina P. swoim zachowaniem zaakceptowała akt obcowania płciowego jako taki, sprzeciwiła się natomiast użyciu przez skazanego narzędzia, którego wprowadzenie do jej odbytu spowodowało uszkodzenia ciała wskazane w opisie przypisanego skazanemu czynu. Ponieważ zaś, mimo oporu pokrzywdzonej, skazany przemocą spenetrował jej odbyt narzędziem, którego użycie spowodowało wskazane w opisie czynu skutki, nie może ulegać wątpliwości, że przyjęta w sprawie kwalifikacja prawna z art. 168 § 2 kk w zw. z art. 157 § 1 kk z 1969 r. jest prawidłowa.
Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Wojskowa z dnia 26 października 2001 r., WA 25/2001
OSNKW 2002/1-2 poz. 6
Glosa: Przyjemski Stanisław M. Państwo i Prawo 2002/9 str. 107
Aprobująca.
Glosa: Filar Marian OSP 2002/6 str. 318
1. Nie każda ingerencja w narządy płciowe innej osoby, poprzedzona użyciem przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu, musi pociągnąć za sobą dla sprawcy takiego zachowania odpowiedzialność karną na podstawie art. 197 § 2 kk, warunkiem bowiem niezbędnym do wypełnienia znamion tego czynu, jest również i to, by zachowanie sprawcy miało „charakter seksualny”, to jest wiązało się z jakąś formą zaspokojenia lub pobudzenia popędu płciowego.
2. W wypadku, w którym przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności nie przekraczającą 5 lat, zamiast tej kary, w stosunku do żołnierza, sąd może orzec karę ograniczenia wolności tylko w wyniku podwójnej komutacji na podstawie art. 330 kk w zw. z art. 329 kk, nigdy zaś wprost na podstawie art. 58 § 3 kk.
1. Sąd Najwyższy nie podziela poglądu wyrażonego w apelacjach prokuratora i oskarżyciela posiłkowego, że dla bytu przestępstwa określonego w art. 197 § 2 kk nie ma znaczenia cel działania sprawcy. Nie aprobuje tym samym twierdzenia, że ingerencja w okolice krocza innej osoby, połączona z dotykaniem narządów płciowych, w każdym przypadku, nawet wówczas, gdy z ustaleń faktycznych wynika - jak niniejszej w sprawie, że zachowanie sprawców było grubiańskim żartem, uznane być musi za wypełnienie znamienia poddania się „innej czynności seksualnej”.
Sąd Najwyższy rozpoznający niniejszą sprawę widzi potrzebę wyraźnego rozróżnienia - jeżeli chodzi o cel działania sprawcy - czynów sklasyfikowanych w § 1 i 2 art. 197 kk, w ten sposób, że dla oceny, czy dane zachowanie było, czy też nie było wypełnieniem znamienia „inna czynność seksualna”, niezbędne jest określenie motywów działania. Tylko bowiem wykazanie, że zachowanie oskarżonych zmierzało do pobudzenia lub zaspokojenia popędu płciowego w inny sposób niż obcowanie płciowe, jest warunkiem niezbędnym do przypisania popełnienia przestępstwa określonego w art. 197 § 2 kk.
Kodeks karny w art. 197 rozróżnia dwa przestępstwa. Pierwsze z nich polega na doprowadzeniu - w wyniku użycia przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu - innej osoby do „obcowania płciowego” (§ 1), drugie zaś - poddania się (albo wykonania) „innej czynności seksualnej”.
Interpretacja czynu stypizowanego w art. 197 § 1 kk nie budzi większych wątpliwości. Przyjmuje się zatem, że obcowanie płciowe obejmuje swym przedmiotowym zakresem przede wszystkim akty spółkowania oraz inne czynności seksualne stanowiące ich surogaty, traktowane przez sprawcę jako ekwiwalentne i równoważne spółkowaniu (patrz: M. Filar: Przestępstwa seksualne w nowym kodeksie karnym. Krótkie komentarze, z. 2, str. 19, Warszawa 1997). Zgodzić się też należy z poglądem, że zaspokojenie popędu płciowego nie jest immanentną cechą zgwałcenia określonego w art. 197 § 1 kk, a zatem zachowanie sprawcy może mieć również motywy pozaseksualne.
W przekonaniu Sądu Najwyższego zgoła inna powinna być, jeżeli chodzi o cel działania sprawcy, ocena zachowania stypizowanego w art. 197 § 2 kk, chyba niezbyt fortunnie nazywanego również zgwałceniem (patrz: A. Marek: Kodeks karny część szczególna. Komentarz, Warszawa 2000, str. 144).
Sąd Najwyższy określił już, co należy rozumieć przez pojęcie „inna czynność seksualna” (uchwała z dnia 19 maja 1999 r. I KZP 17/99 OSNKW 1999/7-8 poz. 37). Wyrażony w tej uchwale pogląd, co do istoty jest aprobowany przez naukę (zob. glosa J. Warylewskiego OSP 1999/12 poz. 224).
Sąd Najwyższy rozpoznający niniejszą sprawę podziela w pełni zapatrywanie wyrażone w powołanej uchwale, mając jednak na uwadze, że niektóre określenia w niej użyte, np. „seksualne zaangażowanie ofiary”, nie są ścisłe i stwarzają podstawy do ich interpretacji. W szczególności za trafne i niezwykle cenne dla praktyki orzeczniczej uznaje uzasadnienie tej uchwały, w której zwraca się uwagę, że przy ustalaniu znamienia „innej czynności seksualnej” nie można pomijać ocen o charakterze podmiotowym, które niejednokrotnie, in concreto , wręcz mogą przesądzać o prawnej ocenie (kwalifikacji prawnej) zachowania sprawcy. Nie pozbawione racji jest też zwrócenie uwagi, że również oceny kulturowe mogą mieć znaczenie dla uznania jakieś czynności za seksualną w rozumieniu kodeksu karnego.
Zawężone, zbyt formalne, ograniczone tylko do oceny strony przedmiotowej czynu zachowanie sprawcy - jak chcą tego autorzy apelacji - niepotrzebnie rozszerzałoby zakres odpowiedzialności karnej z art. 197 § 2 kk, poza intencje ustawodawcy, a niekiedy również poza zdrowy rozsądek.
Ponieważ autorzy obu apelacji, na poparcie swych twierdzeń, powołali się na postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 9 kwietnia 2001 r. II KKN 349/98 (OSNKW 2001/7-8 poz. 53), stwierdzić należy, że zostało ono przez nich odczytane (zinterpretowane) zbyt powierzchownie. Nie ulega bowiem wątpliwości, że konkluzja tego postanowienia została oparta na stanie faktycznym sprawy, który jednoznacznie wskazuje na to, że zachowanie oskarżonych kwalifikowane na podstawie kodeksu karnego z 1969 r., gdyby ocenione było według aktualnie obowiązującego kodeksu karnego, wypełniałoby dyspozycję art. 197 § 1 kk, a w takiej sytuacji cel działania sprawcy rzeczywiście nie byłby istotny.
Odnosząc to do realiów rozpoznawanej sprawy Sąd Najwyższy stwierdza, że zachowania oskarżonych zasadnie uznano za niewyczerpujące pojęcie „zgwałcenia”, którym posługuje się art. 197 § 3 kk i które odnosi się także do zachowania określonego w art. 197 § 2 kk.
Doprowadzenie innej osoby do poddania się czynności seksualnej albo wykonanie takiej czynności, nie będącej obcowaniem płciowym, to zachowanie polegające na przedsiębraniu różnych działań cielesnych o charakterze seksualnym w stosunku do innej osoby, zmierzające do zaspokojenia lub pobudzenia popędu płciowego. W omawianym przepisie chodzi bowiem o czynność o charakterze seksualnym, która ma związek z życiem płciowym, a czegoś takiego w niniejszej sprawie nie ustalono.
Autorzy apelacji nie kwestionują tego, że oskarżeni „dla żartu”, wyrażając jednocześnie dezaprobatę do planów pokrzywdzonego zostania żołnierzem zawodowym, postanowili zadrwić z niego i dokuczyć mu. Żaden ze sprawców nie dążył też do zaspokojenia lub pobudzenia swojego popędu płciowego. Wykonane przez nich czynności - ogolenie krocza i (przy okazji) dotykanie członka pokrzywdzonego oraz spryskanie go płynem, nie było „czynnością seksualną”, a zatem chociaż doszło do bezpośredniego kontaktu ciała sprawców z organami płciowymi pokrzywdzonego, to jednak zachowania takiego, ze względu na brak „seksualnego zaangażowania”, nie można było zakwalifikować z art. 197 § 2 kk.
Reasumując: Nie każda ingerencja w narządy płciowe innej osoby, poprzedzona użyciem przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu, musi pociągać za sobą dla sprawcy takiego zachowania odpowiedzialność karną na podstawie art. 197 § 2 kk, warunkiem bowiem niezbędnym do wypełnienia znamion tego czynu jest również i to, aby zachowanie sprawcy miało „charakter seksualny”, to jest wiązało się z jakąś formą zaspokojenia lub pobudzenia popędu płciowego.
1. Przedmiotem niniejszej glosy będzie jedynie teza zawarta w punkcie 1. Teza wyrażona w punkcie 2 dotyczy bowiem problematyki odrębnej i choć zawiera również ciekawe, a może nawet i dyskusyjne elementy (możliwość tzw. podwójnej komutacji art. 330 i art. 329 kk), zostanie w niniejszych rozważaniach pominięta.
Teza zawarta w punkcie 1 jest co do zasady słuszna. Uściślenia wymagają jedynie pewne jej elementy. Niezbędne jest też odniesienie się do niektórych poglądów zawartych w uzasadnieniu orzeczenia, gdyż one mogą sugerować konkluzje błędne.
2. Niewątpliwą intencją ustawodawcy w przypadku nowej formuły zgwałcenia zawartej w art. 197 kk z 1997 r. w relacji do tejże formuły na gruncie art. 168 kk z 1969 r. było odrębne stypizowanie czynu polegającego na doprowadzeniu przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem do obcowania płciowego oraz doprowadzenia tymi samymi metodami do poddania się przez ofiarę lub wykonania przez nią innej niż obcowanie płciowe czynności seksualnej. Oba te zachowania, ze względu na ich stopień dolegliwości dla ofiary, intensywności ingerencji w jej życie płciowe i stopień jej traumatyzacji, możliwe następstwa (np. zarażenia się chorobą weneryczną lub HIV), przedstawiają bowiem tak różną zawartość kryminalnego bezprawia, iż musiało to znaleźć swe odbicie (poprzez odrębną typizację) w rozmiarach sankcji zagrożonej za te czyny, gdyż „wrzucenie ich do jednego worka”, jak czynił to art. 168 kk z 1969 r., było ewidentnie niesłuszne. Pytanie zaś, czy obie te odrębne typizacje należałoby objąć wspólną nazwą „zgwałcenie” (jak to czyni art. 197 § 3 kk z 1997 r.), ma w istocie charakter werbalny i odpowiedź na nie merytorycznie niczego nie zmienia.
Niezależnie od powyższej kwestii terminologicznej, jedyną różnicą między przestępstwem stypizowanym w art. 197 § 1 kk i art. 197 § 2 kk jest znamię strony przedmiotowej opisujące odmiennie efekt (skutek) doprowadzania za pomocą opisanych w obu przepisach identycznych środków przestępczych (przemoc, groźba, podstęp). W przypadku czynu opisanego w art. 197 § 1 kk jest nim obcowanie płciowe, w przypadku zaś czynu opisanego w art. 197 § 2 kk inna czynność seksualna. Pojęcie „obcowania płciowego” obejmuje swym zakresem przede wszystkim klasyczne akty spółkowania heteroseksualnego (wprowadzenie członka do pochwy) jak i inne akty seksualne stanowiące surogaty spółkowania, traktowane przez sprawcę jako ekwiwalentne i równoważne spółkowaniu, a więc takie akty, które polegają na bezpośrednim kontakcie płciowych części ciała jednego z uczestników aktu z płciowymi częściami drugiego uczestnika lub części płciowych jednego z uczestników aktu z częściami ciała drugiego, które „biologicznie” płciowe co prawda nie są, lecz sprawca traktuje je jako takie, wyładowując na nich lub za ich pośrednictwem swe libido (np. stosunek in ore lub per anum), tj. mówiąc inaczej; gdy płciowe części ciała jednego z uczestników wprowadzane są do ciała drugiego drogą „normalną” lub „nienormalną”.
Nieco większe trudności budzić może interpretacja drugiego z tych pojęć. Przesądziła ją jednak uchwała Sądu Najwyższego z dnia 19 maja 1999 r. I KZP 17/99 (OSP 1999/12 poz. 224), wedle którego „... to takie zachowanie nie mieszczące się w pojęciu „obcowanie płciowe”, które związane jest z szeroko rozumianym życiem płciowym człowieka, polegające na kontakcie cielesnym sprawcy z pokrzywdzonym lub przynajmniej na cielesnym i mającym charakter seksualny zaangażowaniu ofiary”, która spotkała się w piśmiennictwie z aprobatą.
Dystynkcja powyższa żadną miarą nie uprawnia jednak do stwierdzenia, iż między typizacją zawartą w art. 197 § 1 i 197 § 2 kk istnieją jeszcze inne różnice normatywne, zwłaszcza w sferze strony podmiotowej. W uzasadnieniu glosowanego orzeczenia czytamy: „... Sąd Najwyższy nie podziela poglądu..., że dla bytu przestępstwa określonego w art. 197 § 2 kk nie ma znaczenia cel działania sprawcy. Sąd Najwyższy... widzi potrzebę wyraźnego rozróżnienia - jeśli chodzi o cel działania sprawcy - czynów sklasyfikowanych w § 1 i 2 art. 197 kk w ten sposób, że dla oceny, czy dane zachowanie było, czy też nie było wypełnieniem znamienia „inna czynność seksualna”, niezbędne jest określenie motywów działania. Tylko bowiem wykazanie, że zachowanie oskarżonych zmierzało do pobudzenia lub zaspokojenia popędu płciowego w inny sposób niż obcowanie płciowe, jest warunkiem niezbędnym do przypisania przestępstwa określonego w art. 197 § 2 kk... Zgodzić się też należy z poglądem, że zaspokojenie popędu płciowego nie jest immanentną cechą zgwałcenia określonego w art. 197 § 1 kk, a zatem zachowanie sprawcy może mieć również motywy pozaseksualne. W przekonaniu Sądu Najwyższego zgoła inna powinna być, jeśli chodzi o cel działania sprawcy, ocena zachowania stypizowanego w art. 197 § 2 kk” (podkreślenie - M.F.).
Mówiąc krótko, zdaniem SN dla bytu przestępstwa z art. 197 § 1 kk nie jest niezbędne wyczerpanie szczególnego „ukrytego” znamienia strony podmiotowej w postaci motywu chęci zaspokojenia popędu płciowego, dla bytu przestępstwa z art. 197 § 2 zaś jest.
Pogląd powyższy jest nieuzasadniony i opiera się na pomyleniu znamion strony podmiotowej obu tych przestępstw ze znamionami ich przedmiotu ochrony. Źródłem tej konfuzji zdaje się być występujący w starszej doktrynie polskiej, jeszcze na gruncie art. 204 kk z 1932 r., pogląd o konieczności dla bytu tego przestępstwa tzw. zamiaru lubieżnego (który niektórzy uważali wręcz za immanentny składnik pojęcia „czyn nierządny”, jako tzw. ukryte znamię strony podmiotowej). Według zwolenników tego poglądu tzw. zamiar lubieżny, czyli chęć zaspokojenia lub pobudzenia żądzy płciowej jako motyw działania sprawcy zgwałcenia, był niezbędny dla wyczerpania znamion tego przestępstwa i bez jego stwierdzenia nie może być mowy o jego popełnieniu. Stanowisko to jest nieuzasadnione, bowiem motyw ten nie jest ani nie może być uważany za znamię strony podmiotowej przestępstwa (a już tym bardziej przedmiotowej). Przestępstwo zgwałcenia w polskim prawie karnym (tak starym jak i nowym) polegało zawsze na doprowadzeniu ofiary przemocą, groźbą lub podstępem do określonych zachowań seksualnych (czynu nierządnego na gruncie art. 204 kk z 1932 i art. 168 kk z 1969 r., lub obcowania płciowego na gruncie art. 197 § 1 albo innej czynności seksualnej na gruncie art. 197 § 2 kk z 1997 r.). Co prawda, w praktyce motywem działania sprawców jest najczęściej chęć zaspokojenia własnego popędu płciowego, nie ma jednak żadnych podstaw normatywnych dla traktowania go jako ukrytego znamienia strony podmiotowej, i to zarówno na gruncie art. 197 § 1 kk, jak i § 2 tegoż przepisu (a więc dla bytu przestępstw w nich opisanych motywy działania sprawcy są normatywnie obojętne). Obok tego najczęstszego w praktyce motywu wystąpić mogą tu bowiem motywy inne, zgoła nieseksualne, jak np. chęć zemsty, poniżenia ofiary, nakłonienie jej do zawarcia małżeństwa, czy wręcz chęć zysku itp.
Pamiętać przy tym należy także, że przestępstwo z art. 197 kk w obu jego formach nie jest tzw. przestępstwem własnoręcznym. Oznacza to, iż dla jego dokonania wystarcza, że sprawca opisanymi tam metodami doprowadza jedynie ofiarę do poddania się lub wykonania określonych tam przedmiotowo czynów, choć sam czynów tych nie dokonuje (np. nie obcuje płciowo z ofiarą, choć w praktyce tak właśnie najczęściej się dzieje). Dla bytu tego przestępstwa niezbędne jest natomiast coś innego - to, by sprawca (i to zarówno czynu z § 1, jak i § 2 art. 197 kk) swym opisanym w tych przepisach zachowaniem dopuścił się zamachu na wolność seksualną ofiary w sposób umyślny, tj. mając świadomość braku jej przyzwolenia na określone zachowania seksualne, doprowadził ją do nich umyślnie za pomocą opisanych tam środków działania.
Podstawowym warunkiem odpowiedzialności karnej za każde przestępstwo (w tym oczywiście i opisane w art. 197 kk) jest, by sprawca czynem swym zaatakował (przestępstwo umyślne) lub naruszył (nieumyślne - co nie ma w przedmiotowej sprawie zastosowania) dobro prawne chronione tym przepisem, tj. tzw. przedmiot ochrony indywidualnej. Gdy nie ma takiego zaatakowania (lub naruszenia), nie ma odpowiedzialności za dane przestępstwo (nawet wtedy, gdyby w aspekcie czysto przedmiotowym zachowanie sprawcy odpowiadało znamionom jego strony przedmiotowej) nie ze względu na niewyczerpanie znamion strony przedmiotowej lub strony podmiotowej, lecz ze względu na niewyczerpanie znamion przedmiotu ochrony. Tam bowiem, gdzie nie ma zamachu na chronione danym przepisem dobro prawne, nie ma naruszenia tego przepisu, choć oczywiście czyn taki stanowić może wyczerpanie znamion - także przedmiotu ochrony - innego przepisu (np. przeciwko czci lub nietykalności cielesnej), co miało miejsce w sprawie stanowiącej podstawę glosowanego orzeczenia, gdzie trzej żołnierze wygolili przemocą swemu koledze wzgórek łonowy skrapiając go oraz członek płynem po goleniu. W takim też tylko sensie mówić można, iż warunkiem niezbędnym dla wypełnienia znamion art. 197 § 2 kk jest to, by zachowanie sprawcy(ów) miało „charakter seksualny”. Będzie ono więc miało taki charakter, jeśli stanowiło zamach na wolność seksualną ofiary, czyli swobodę decyzji w zakresie jej życia płciowego i ekspresji płciowej. W sposób jednoznaczny wyraził zresztą taki pogląd Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 9 kwietnia 2001 r. II KKN 349/98 (OSNKW 2001/7-8 poz. 53): „Dążenie sprawcy do zaspokojenia swego popędu płciowego nie należy do znamion przestępstwa zgwałcenia (art. 197 kk - a więc obu jego form! - M.F.). Dla przyjęcia, że sprawca swym czynem wyczerpał znamiona tego przestępstwa, jest bowiem istotne nie to, w jakim sprawca działał celu, lecz to, czy swoim zachowaniem - odpowiadającym ustawowemu opisowi - dopuścił się zamachu na wolność seksualną ofiary...” Pogląd powyższy uznać należy za ewidentnie słuszny.
Ma więc niewątpliwą rację Sąd Najwyższy orzekający w glosowanej sprawie twierdząc, iż „nie każda ingerencja w narządy płciowe innej osoby, poprzedzona użyciem przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu, musi pociągać za sobą dla sprawcy takiego zachowania odpowiedzialność karną na podstawie art. 197 § 2 kk”, lecz nie dlatego, iż - jak pisze - „warunkiem... niezbędnym dla wypełnienia znamion tego czynu jest również i to, by zachowanie sprawcy miało „charakter seksualny”, tj. wiązało się z jakąś formą zaspokojenia lub pobudzenia popędu płciowego”, lecz dlatego, iż musi dodatkowo stanowić atak na dobro prawne chronione tym przepisem. Nie powinniśmy bowiem (nawet gdyby finalnie dawało to w konkretnej sprawie identyczny rezultat) mylić znamion przedmiotu ochrony ze znamionami strony przedmiotowej czy podmiotowej przestępstwa.
II AKa 209/2006
LexPolonica nr 1518442
Krakowskie Zeszyty Sądowe 2007/3 poz. 27
Krakowskie Zeszyty Sądowe 2007/3 poz. 29
Krakowskie Zeszyty Sądowe 2007/3 poz. 36
Skoro oskarżony współdziałał ze swymi wspólnikami, bo utożsamiał się z ich działaniami, przy których był z nimi obecny, traktował je jak swoje, zatem działał cum animo auctoris, to był współsprawcą tych przestępstw, choć sam nie wykonywał osobiście czynności czasownikowych przestępstwa.
Nie każda ingerencja w narządy płciowe ofiary (bądź miejsca traktowane przez sprawcę jako im równoważne) poprzedzona przemocą pociąga za sobą odpowiedzialność z art. 197 § 2 kk. Warunkiem jest tu seksualny charakter takich czynności, to jest wymóg, by wiązały się one z szeroko rozumianymi formami pobudzania lub zaspokajania popędu płciowego sprawcy. Znaczenie istotne mają tu oceny o charakterze podmiotowym. Jeśli zatem sprawca kieruje się celami innymi jak swe zaspokojenie (pobudzenie) seksualne, nie można przyjmować, że wypełnia znamiona przestępstwa z art. 197 § 2 kk. Gdyby czynić inaczej, należałoby traktować jako przestępstwa seksualne torturowanie ofiar przez miażdżenie im genitaliów czy rażenie ich prądem w celu wydobycia informacji itd.
Przypominając podmiotom kwalifikowanym o ich powinności należytego redagowania skarg odwoławczych, Sąd Apelacyjny czyni to w trosce o należyty poziom obsługi prawnej stron procesu i potrzebę pewności sądu odwoławczego co do rzeczywistych żądań i oczekiwań osoby wnoszącej odwołanie.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 16 maja 2002 r., II AKa 61/2002, OSA 2003/2 poz. 8 str. 9
Sprawcą zgwałcenia jest nie tylko ten, który z ofiarą odbywa stosunek płciowy, czy też zmierza do jego odbycia, ale i ten, który wprawdzie sam do takiego celu nie zmierza, ale stosując przemoc doprowadza, bądź próbuje doprowadzić ją do poddania się obcowaniu płciowemu, choćby z udziałem innego sprawcy. To bowiem sam zamach na wolność seksualną ofiary, realizowany przy użyciu takiego środka jak przemoc, jest znamieniem przestępstwa zgwałcenia, a nie dążenia sprawcy do zaspokojenia własnego popędu seksualnego.
Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Karna z dnia 13 lutego 1979 r., III KR 241/78, KZS dodatek 1996/1 poz. 4
Dla bytu przestępstwa z art. 168 kk decydujące znaczenie ma wola osoby, względem której czyn jest popełniony, w chwili jego popełnienia a nie późniejsza, refleksyjna ocena zdarzenia.
Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Karna z dnia 18 lipca 1980 r. III KR 149/80
LexPolonica nr 321466
Przestępstwo z art. 168 kk wymaga nie tylko zaistnienia przedmiotowych znamion czynu w tym przepisie opisanych ale subiektywnego odczucia tego czynu przez osobę względem której był on realizowany, jako działania dokonanego wbrew jej rzeczywistej woli i to w chwili jego popełnienia a nie według późniejszej refleksyjnej lub sytuacyjnej oceny.
Społeczne niebezpieczeństwo czynu przewidzianego w art. 168 kk, o którym mowa w art. 50 kk, nie posiada zawsze jednakowego wymiaru, jego wielkości określają okoliczności przedmiotowe czynu oraz podmiotowe sprawcy i pokrzywdzonej.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 13 maja 2004 r., II AKa 75/2004
Krakowskie Zeszyty Sądowe 2004/9 poz. 58
1. Jeżeli oskarżeni, działając wspólnie i nadto w porozumieniu z trzema innymi nieletnimi, szarpiąc i ciągnąc pokrzywdzoną, doprowadzili ją na miejsce zdarzenia, używając przemocy, którą to przemoc następnie kontynuowali poprzez przytrzymywanie za ręce i nogi w trakcie rozbierania jej z odzieży i bielizny, a nadto w czasie wielokrotnych i powtarzalnych aktów spółkowania, kiedy to też, gdy krzyczała zastawiali jej usta i grozili pobiciem, a także w odniesieniu do części oskarżonych, gdy później poprzez silne uściśnięcie policzków i przytrzymywanie głowy zmusili pokrzywdzoną do stosunków oralnych, wkładając jej swoje
penisy do ust, to uznać należy, że działając z góry powziętym zamiarem, wobec tej samej pokrzywdzonej, zbiorowo dopuścili się oni przestępstwa kwalifikowanego zgwałcenia.
2. Stosunek płciowy oralny jest obcowaniem płciowym, o jakim mowa w przepisie art. 197 § 1 kk, a nie stanowi on jedynie innej czynności seksualnej opisanej w § 2 tegoż artykułu.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 9 listopada 2006 r., II AKa 323/2006, Krakowskie Zeszyty Sądowe 2007/1 poz. 62
Pojęcie obcowania płciowego w ujęciu art. 197 § 1 kk jest szersze od pojęcia spółkowania, nie będąc z nim tożsame, a zatem w jego zakres wchodzą też takie kontakty o charakterze seksualnym, które zmierzają do zaspokojenia popędu płciowego, są zbliżone do spółkowania, stanowiąc w konkretnym wypadku jego surogat i naruszając wolność pokrzywdzonego w stopniu wyższym niż inne „czynności seksualne”, przy czym warunkiem przyjęcia tego jest bezpośredni kontakt narządów płciowych przynajmniej jednej osoby (sprawcy lub ofiary) z narządami drugiego, niekoniecznie płciowymi. Zatem w sytuacji, w której sprawcy chcąc zaspokoić swój popęd płciowy wkładają ręce do narządów rodnych kobiety, penetrując je, a nie dotykają jedynie zewnętrznie tego narządu, realizują znamię „obcowania płciowego” w rozumieniu przepisu art. 197 § 1 kk, a nie „innej czynności seksualnej”, o jakiej mowa w § 2 tegoż artykułu.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 15 listopada 2006 r., II AKa 328/2006, Krakowskie Zeszyty Sądowe 2007/5 poz. 64
Bezpośrednie niebezpieczeństwo wystąpienia skutku z art. 158 § 1 kk wynika właśnie ze sposobu działania oskarżonych, wielokrotnego zadania ciosów i kopnięć w okolice głowy (o czym w sposób bezsporny świadczą obrażenia opisane przez biegłego lekarza - oraz przez świadka, który widział u pokrzywdzonego krew płynącą z uszu i nosa), duszenia pokrzywdzonego i „włóczenia” go po betonie. Jeżeli uwzględni się przy tym, że pokrzywdzony, dwukrotnie starszy od oskarżonych, wyrwany brutalnie ze snu, nie miał najmniejszej szansy obrony przed trzema napastnikami (o wadze 80 kg, 105 kg i 75 kg) przy czym jeden z nich obuty był w wysokie, sznurowane buty typu „glany”, to każde kopnięcie w głowę, a zwłaszcza nogą obutą było zagrożeniem dla zdrowia pokrzywdzonego i narażeniem go na spowodowanie skutku określonego w art. 157 § 1 kk. Suma natomiast zachowań oskarżonych (bicie, kopanie, duszenie, ciąganie w pozycji leżącej po betonie) tym bardziej urealniała to zagrożenie.
Elementem „obcowania płciowego” nie musi być immissio penis. Mogą to być także wszystkie formy stanowiące surogat stosunku płciowego z pominięciem organów płciowych. Nie budzi w orzecznictwie wątpliwości, że pojęcie to obejmuje również stosunki homoseksualne. Zatem włożenie przemocą pokrzywdzonemu szyjki butelki do odbytu (w kontekście uznania przez oskarżonych pokrzywdzonego za homoseksualistę) stanowi surogat stosunku homoseksualnego, a tym samym jest to obcowanie płciowe w rozumieniu art. 197 § 1 kk. I tu bez znaczenia jest cel działania sprawcy, bowiem zaspokojenie popędu płciowego nie jest immanentną cechą przestępstwa, a więc zachowanie sprawcy może mieć również - motywy pozaseksualne.
Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Wojskowa z dnia 30 lipca 1986 r., Rw 530/86
Krakowskie Zeszyty Sądowe - dodatek 1996/1 poz. 58
Użyte w art. 175 kk pojęcie „obcowanie płciowe” jest z pewnością pojęciem węższym od „czynu nierządnego”, ale też nie oznacza jedynie takiego stosunku płciowego, którego nieodzownym elementem jest immissio penis. Na podstawie art. 175 kk podlega przecież ukaraniu również stosunek perwersyjny, a także stosunek z osobą kilkuletnią o niewykształconych narządach płciowych itp. Z tego względu sprowadzenie pojęcia „obcowanie płciowe” tylko do normalnego i udanego w pełni stosunku płciowego byłoby niczym nieuzasadnione.
Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Wojskowa z dnia 12 sierpnia 1974 r., Rw 403/74, OSNKW 1974/11 poz. 216
Istota czynu przestępnego określonego w art. 167 § 1 kk polega (z wyłączeniem wypadku, gdy w grę wchodzi sama tylko groźba) na użyciu ze strony sprawcy przemocy, tj. szeroko pojętej czynności fizycznej, skierowanej bądź to bezpośrednio przeciwko samemu pokrzywdzonemu, co zniewala go do poddania się woli sprawcy i określonego zachowania się, bądź to przeciwko rzeczy posiadanej przez pokrzywdzonego, przez co swoboda woli pokrzywdzonego - w zakresie posiadania tej rzeczy, czy władania nią lub korzystania z niej - zostaje ograniczona.
Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Karna z dnia 16 maja 1968 r., V KRN 170/68
OSNKW 1968/12 poz. 142
Przemocą jest każde działanie zmierzające do fizycznego przełamania oporu. Jeżeli intensywność oporu jest niewielka, to wystarczy niewielka intensywność przemocy.
Sprawca, który wykorzystując stan wyczerpania fizycznego ofiary, spowodowany długotrwałym oporem wobec innych współsprawców zgwałcenia, zmusza pokrzywdzoną do odbycia wbrew jej woli stosunku płciowego, popełnia przestępstwo z art. 204 § 1 kk.
Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Karna z dnia 4 kwietnia 1975 r., IV KR 373/74, KZS dodatek 1996/1 poz. 9
Każde użycie przez sprawcę wobec dziecka siły - choćby w niewielkim natężeniu - które powoduje, że dziecko poddaje się czynowi nierządnemu, trzeba ocenić jako stosowanie przemocy w roz. art. 168 kk.
Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Karna z dnia 8 października 1997 r., V KKN 346/96, KZS 1998/4-5 poz. 16
Prokuratura i Prawo - dodatek 1998/4 poz. 2
Przemocą jest każde działanie zmierzające do złamania fizycznego oporu; do bytu przestępstwa z art. 168 § 1 kk nie jest konieczne, by pokrzywdzona wyczerpała wszystkie dostępne jej środki obrony.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 15 lutego 1996 r. II AKa 2/96
Prokuratura i Prawo 1997/2 str. 115
Nadużyciem jest twierdzenie, że zgwałcona kobieta oddała się dobrowolnie sprawcom, bo nie broniła się dostatecznie intensywnie. Skoro bowiem została osaczona, opór z jej strony zapewne wywołałby tym większą agresję gwałcicieli, zatem nieuchronnie prowadziłby do zadania jej urazów, a przeto i tym większych cierpień aż po skutki najpoważniejsze. Nie ma niczego zdrożnego w przyjęciu przez zgwałconą odszkodowania od sprawców jej krzywdy, choćby świadczonego w nadziei na „wycofanie sprawy”, czy uzyskanie jej przebaczenia. Kojarzenie tego z „lekkimi obyczajami”, pomawianie pokrzywdzonej w skardze apelacyjnej o swoistą formę prostytucji itp., jest podobnym nadużyciem, a może świadczyć i o niezrozumieniu krzywdy wyrządzonej zgwałceniem.
Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Karna z dnia 26 lipca 2001 r. V KKN 95/99
LexPolonica nr 391891
Jeśli o bycie przestępstwa stypizowanego w art. 168 § 1 dkk (obecnie w art. 197 § 1 kk) decydować miałby tylko stan woli pokrzywdzonego, wówczas zbędne jest formułowanie warunku dodatkowego w postaci uzewnętrznienia braku zgody. Tymczasem bezsporne jest, iż owo uzewnętrznienie braku zgody winno nastąpić. Co więcej, nie jest obojętna forma uzewnętrznienia braku zgody. Powinno ono mieć właśnie formę rzeczywistego oporu.
Zgodnie z przepisem art. 457 § 2 kpk sąd odwoławczy zobligowany jest podać nie tylko to, czy zarzuty i wnioski apelacji uznał za zasadne albo niezasadne, ale - choćby w skrótowej formie - także i to, dlaczego uznał je za zasadne lub niezasadne. Wymóg ten dotyczy wszystkich zarzutów i wniosków zawartych w środku odwoławczym.
Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Karna z dnia 6 września 1994 r. II KRN 159/94
OSNKW 1994/9-10 poz. 61
W pewnych przypadkach przemoc może być realizowana w postaci „czystego” zaniechania (tj. zaniechania nie poprzedzonego działaniem, polegającym na zastosowaniu przemocy), w szczególności, gdy uwzględni się to, iż realizacja taka przybrać może nie tylko formę „przymusu absolutnego” (vis absoluta), ale i formę „przymusu kompulsywnego” (vis compulsiva).
Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Karna z dnia 9 grudnia 2002 r., IV KKN 508/99, LexPolonica nr 392706
1. Kryterium, że subiektywne odczucie obawy przez zagrożonego jest uzasadnione, należy ujmować obiektywnie, lecz z uwzględnieniem osobowości zagrożonego. Innymi słowy obawa zagrożonego, że groźba do niego skierowana będzie spełniona, jest wtedy uzasadniona, jeżeli każdy człowiek o podobnej do zagrożonego osobowości i w podobnej sytuacji również odczuwałby obawę przed taką groźbą.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 30 stycznia 2001 r., II AKa 8/2001, OSA 2001/12 poz. 88 str. 16
Prokuratura i Prawo - dodatek 2001/10 poz. 24
Przestępstwo z art. 190 § 1 kk jest przestępstwem przeciwko wolności, a nie przeciwko dobru, które naruszone byłoby, gdyby przestępstwo, będące treścią groźby, zostało spełnione. Dla bytu przestępstwa z art. 190 § 1 kk wystarcza więc, że groźba wzbudza u pokrzywdzonego uzasadnioną obawę jej spełnienia. „Uzasadnioną” to jest taką, która obiektywnie robi wrażenie jej spełnienia.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 4 lipca 2002 r. II AKa 163/2002
Krakowskie Zeszyty Sądowe 2002/7-8 poz. 44
1. Odpowiedzialność karna nieletnich jest ograniczona do kilku przestępstw, enumeratywnie wymienionych w przepisie art. 10 § 2 kk
2. Uznanie nieletniego za winnego oznacza przypisanie mu popełnienia „przestępstwa”, a nie „czynu karalnego” z ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich.
3. Dla bytu przestępstwa z art. 190 § 1 kk wystarczy wykazać, iż groźba subiektywnie (w odbiorze zagrożonego) wywołała obawę spełnienia i zweryfikować to obiektywnie (przez sąd), czy zagrożony istotnie mógł w danych okolicznościach w ten sposób groźbę odebrać
Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Wojskowa z dnia 20 czerwca 1989 r., WR 214/89, LexPolonica nr 308515
Groźba użycia noża (w rozumieniu art. 168 § 1 kk) nie musi wyrażać się tylko w słowach. Trzymanie przez napastnika w jednej ręce noża z równoczesnym szarpaniem osoby pokrzywdzonej, która obawia się, iż sprawca w każdej chwili może przeciwko niej użyć noża, stanowi groźbę jego użycia, chociażby sprawca żadnych słów nie wypowiedział.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 14 czerwca 1999 r., II AKa 184/99, KZS 2000/3 poz. 48
1. Skoro oskarżony w sytuacji określonej w art. 197 § 1 kk doprowadził nieletnią do poddania się innej czynności seksualnej, to nie zmienia to oceny prawnej zdarzenia z art. 197 § 3 kk, a może mieć jedynie wpływ na wysokość kary.
2. Błędny jest pogląd, że dla bytu przestępstwa z art. 197 § 3 kk konieczne jest wypowiadanie gróźb w rozumieniu art. 190 kk. Groźbą taką może być zachowanie, które zawiera element bezprawności i oddziałuje na psychikę ofiary w sposób paraliżujący jej wolę.
1934.01.18 wyrok SN I K 927/33 OSN(K) 1934/6/110
1. Istotę groźby stanowi zapowiedź popełnienia przestępstwa na szkodę zagrożonego lub jego bliskich, przyczem obojętne jest, czy sprawca zapowiada popełnienie przestępstwa przez siebie samego, czy przez inną osobę, będącą z nim w porozumieniu.
2. Czy oświadczenie, zawierające zapowiedź popełnienia przestępstwa, stanowi niekaralne ostrzeżenie, czy karalną groźbę - decyduje nie forma tego oświadczenia, lecz zamiar, który w pierwszym przypadku polega na chęci uchronienia danej osoby przed grożącem jej niebezpieczeństwem, a w drugim - na chęci wzbudzenia w niej obawy i skrępowania jej woli.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 11 października 2005 r., II AKa 233/2005, KZS 2006/7-8 poz. 118
OSA 2007/2 poz. 5 str. 3
Do wypełnienia normatywnej treści przestępstwa stypizowanego z art. 190 § 1 kk nie jest wymagane, aby sprawca miał rzeczywiście zamiar wykonać groźbę, ani też, aby musiały istnieć obiektywne możliwości jej realizacji. Wystarczające jest, że z punktu widzenia pokrzywdzonego (zagrożonego popełnieniem przestępstwa), w subiektywnym jego odczuciu, groźba ta wzbudza przekonanie, że jest poważna oraz że może zostać spełniona.
Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Karna z dnia 1 lutego 2007 r., II KK 141/2006, Biuletyn Prawa Karnego 2007/5
2. Przepis art. 190 § 1 kk nie zawiera wymogu współczesności obawy do wypowiadanych gróźb.
Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Karna z dnia 27 maja 1985 r., II KR 86/85, OSNPG 1985/12 poz. 152 str. 9
Podstęp, o którym mowa w art. 168 kk, może polegać bądź na stosowaniu takich pozorów, w których osoba pokrzywdzona wyraża zgodę na czyn nierządny, na który nie wyraziłaby zgody, gdyby nie była wprowadzona w błąd, bądź też na zabiegach doprowadzających osobę pokrzywdzoną do stanu, w którym nie ma pełnego rozeznania tego co czyni, albo nie może stawiać oporu. W każdym razie, podstęp w rozumieniu art. 168 kk wyłącza lub w znacznym stopniu ogranicza wolę pokrzywdzonej przeciwstawienia się zamierzonemu doprowadzeniu jej w ten sposób przez sprawcę do poddania się czynowi nierządnemu.
W wypadku niniejszej sprawy zachowanie się oskarżonych, polegające na zaprowadzeniu pokrzywdzonej w odludne miejsce pod pozorem wspólnego spożycia alkoholu i bez ujawnienia zamiaru odbycia z nią stosunków płciowych, ani nie wyłączało, ani też nie ograniczało w znacznym stopniu jej woli przeciwstawienia się realizacji przez nich tego zamiaru i dlatego nie stanowiło ono podstępu w rozumieniu art. 168 kk.
Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Karna z dnia 26 września 1974 r., III KR 105/74, OSNKW 1974/12 poz. 229
Istotą podstępu w rozumieniu art. 168 § 1 kk jest podjęcie takich oszukańczych zabiegów, które zdolne są doprowadzić nawet rozważną, przestrzegającą zasad obyczajności kobietę do poddania się czynowi nierządnemu. Nie stanowi przeto takiego podstępu nakłanianie pełnoletniej, znającej działanie alkoholu kobiety do picia napojów alkoholowych, chociażby nakłaniający miał na celu odbycie z odurzoną alkoholem stosunku płciowego. Nie będzie też stanowić takiego podstępu np. oszukańcze przyrzeczenie małżeństwa lub tym bardziej oszukańcze przyrzeczenie materialnej rekompensaty za poddanie się czynowi nierządnemu.