Source: http://wo.blox.pl/2013/07/Drogi-na-wakacje.html
Timestamp: 2017-04-29 01:39:14
Legal References Found: art. 53
 art. 53
 art. 91
 art. 45
 art. 44
 art. 22

Document Content:
« Ani Waszyngton, ani Moskwa Kampanię czas zacząć »
Drogi na wakacje	Zamiast lipcowego rankingu od czapy - wakacyjna mapka drogowa. Na czarno pociągnąłem drogi, które już są, a optymistycznym różowym (więcej różu, kurczę!) te, które będą do przyszłych wakacji.
Niestety, w tegorocznych wakacyjnych podróżach po Polsce ciągle będziemy stać w korkach np. tam, gdzie S17 urywa się przed Lublinem, albo tam, gdzie DK1 przeciska się przez Włocławek. Czasami gorycz korka osładza świadomość, że to już ostatni raz, w następne wakacje będzie lepiej.
Może skoro w wakacje 2014 Lublin, Włocławek czy Świebodzin będziemy już omijać szerokim łukiem, w tym roku warto będzie obrócić konieczność w cnotę i wjechać do któregoś tych miast, choćby na nocleg i trochę pozwiedzać? Ja już zaczynam odczuwać coś w rodzaju krasnalonostalgii za dawną „dwójką”.
Przypominam, że rzeczywista sytuacja drogowa jest trochę optymistyczniejsza, niż by to wynikało z tej mapy - bo nie uwzględniam na niej dwujezdniowych dróg głównych ruchu przyśpieszonego, czyli odpowiednika „gierkówki”.
Wylotówki z wielkich miast często są w standardzie „gierkówkowym”, a także sama gierkówka łączy Piotrków Trybunalski z drogową bramą GOP, czyli węzłem Podwarpie, można powiedzieć, że już mamy w Polsce sieć drogową z prawdziwego zdarzenia.
Podróż z GOP do Trójmiasta biegnie na przykład przez dwa odcinki, będące drogowym piekłem - przez korki aglomeracji łódzkiej i niedokończony fragment A1. Ale pamiętacie co było na tej trasie jeszcze 6 lat temu, kiedy gierkówka była najlepszym odcinkiem - a nie jednym z najgorszych?
Jako drogowy patriota szczególnie cieszę się z postępów w budowie S3 i S8 między Łodzią a Wrocławiem. To pierwsze drogi, które nie mają nic wspólnego z totalitaryzmami i służą przede wszystkim wygodzie polskich kierowców.
Oddane niedawno dwa fragmenty S3 w rejonie Świebodzina sprawiają, że chyba wreszcie z Wrocławia do Szczecina przestało się opłacać jechać przez Berlin. Na pewno tak będzie w przyszłym roku, gdy najgorszym fragmentem tej trasie będzie dawna Reichsstrasse 5 (Bytom-Hamburg).
Już w przyszłym roku sieć autostrad i ekspresówek będzie dostatecznie bogata i rozgałęziona, żeby bez zjeżdżania można było zrobić samochodowe rajdy Szczecin - Poznań - Łódź - Toruń - Gdańsk oraz aglomeracja warszawska (Mszczonów) - Piotrków - Wrocław - Katowice - Kraków - Tarnów. Niestety, nie da się ich połączyć, między tymi dwiema trasami będą korki aglomeracji łódzkiej i warszawskiej.
Leniwie można się zacząć przymierzać do wyznaczania chwili wbicia symbolicznego Złotego Ćwieka, kończącego spajanie sieci. Wydaje mi się, że takim momentem będzie otwarcie brakującego fragmentu A1 - wschodniego obejścia Łodzi.
Trudno wyznaczyć datę, bo tam znowu jest obsuwa związana z finansowymi problemami wykonawcy. Będzie to rok 2015 albo 2016.
Proszono mnie, żebym skomentował drogowe bankructwa. Uchylam się, bo nie mam siły, by to zrobić porządnie, a na komentarz nieporządny nie mam ochoty.
Porządny wymagałby przetestowania hipotezy zerowej - czy w ogóle tych bankructw procentowo jest wyjątkowo dużo, czy po prostu więcej się buduje, a więc rezydualny odsetek nieudanych kontraktów odnosi się do większej puli i zjawisko jest bardziej spektakularne?
Bankructwa budowie dróg towarzyszą od kiedy drogę buduje ten, kto wygrał przetarg - a więc ten, kto zaproponował najniższą stawkę. To się kończy promowaniem ryzykanctwa, czyli kalkulowania ceny na styk.
Dzięki temu przynajmniej drogi systematycznie budowane są taniej, niż to wychodzi z kosztorysu. To nie jest więc tak, że jako podatnicy jesteśmy na tym wyłącznie stratni.
Jaka jest alternatywa? System koncesyjny, w którym wykonawca praktycznie w ogóle nie ponosi ryzyka bankructwa, albo system „zaprojektuj i zbuduj”, w którym najłatwiej podbijać koszty. Nieprzypadkowo w aferze zmowy cenowej chodziło wyłącznie o kontraktu ZiZ - równie nieprzypadkowo stanowiące mniejszość przypadków.
Obawiam się, że nie da się tego zrobić tak, żeby uniknąć jednej z dwóch pułapek - albo będzie drogo (i korupcjogennie), albo tanio (i bankructwogennie).
PS. Na mapce co brzydko i niedokładnie pociągnięte Paintbrushem - to moje, co ładne, dokładne i przemyślane to wikipedysta﻿ Jacek Śliwerski.
poniedziałek, 01 lipca 2013, wo
TrackBack TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: http://wo.blox.pl/2013/07/Drogi-na-wakacje.trackback
Komentarze wraithofux	2013/07/01 18:05:54
ko: "Jako drogowegy"
smuteczek, DK 7 Płońsk - Nidzica ciągle odłogiem, zaczęły nawet znów zarastać lasem poręba zrobiona ewidentnie pod nową drogę.
Tak sobie dumam, że może na wielu odcinkach by wystarczyło zrobienie trzech pasów - raz dwa w jedną, raz w drugą. Takie dostowowanie jest sporo tańsze niż ekspresówka czy z ekonomicznego punktu widzenia nie warto sobie tym zawracać głowy? Podejrzewam też, że trudno takie coś budować przy dużej gęstości wsi (konieczność zachowania poboczy między pobliskimi wsiami). - zoon.pl
2013/07/01 18:09:26
drogowegy->drogowy
2013/07/01 18:10:34
"Tak sobie dumam, że może na wielu odcinkach by wystarczyło zrobienie trzech pasów - raz dwa w jedną, raz w drugą."
W idei "dróg o ograniczonym dostępie" chodzi bardziej o bezkolizyjność skrzyżowań, niż o o wyprzedzanie. Lepsza ekspresówka 1x2 niż 2x2 z ciągłymi skrzyżowaniami, światłami, przejściami dla pieszych itd.
- mw.61	2013/07/01 18:29:09
... dwa fragmenty S3 w rejonie Świebodzina sprawiają, że chyba wreszcie z Wrocławia do Szczecina przestało się opłacać jechać przez Berlin. Dodałbym do tego fantastyczny wjazd do Szczecina ulicą Struga mający w rzeczywistości parametry ekspresówki. Na razie jest absurdalne ograniczenie do czterdziestu na godzinę, ale to wynika z tego, że trasa nie została jeszcze odebrana formalnie a jedynie dopuszczona do ruchu. Na szczęście policja nie traktuje tego ograniczenia poważnie. Coś jak czerwone światło dla pieszych w Londynie. Jak nic nie jedzie to idź i się nie przejmuj.
... albo będzie drogo (i korupcjogennie), albo tanio (i bankructwogennie). Uczestniczyłem w podobnej inwestycji i wiem jak to funkcjonuje. Najpierw absurdalnie niska cena oferty by wygrać przetarg, a potem podbijanie kosztów i szantaż niedotrzymania terminu realizacji inwestycji. Udziałowcy stają przed alternatywą: albo pogonimy złodzieja i będzie dwuletnia obsuwa ( sprawa w sądzie, rozliczenia i takie tam różne) albo dogadasz się za większe pieniądze i dotrzymasz termin oddania.
Udziałowcy (wyborcy) cisną a ty rób co chcesz. Albo przepłacisz i dotrzymasz terminu albo narazisz firmę na koszta przeciągając inwestycję. Jak by się nie obrócić to d... z tyłu.
- robert_c
2013/07/01 18:54:29
A ekspert drogowy Jan Tomaszewski twierdzi, że budujemy najdroższe autostrady świata i przez to firmy bankrutują.
Chyba zbyt optymistycznie wieścisz czas złotego ćwieka.
Gierkówki nie powinno się już zaliczać do dróg wysokich klas. Raz z powodu przejścia przez centrum Częstochowy, a dwa z powodu nawierzchni, a trzy - z powodu swojej kolizyjności.
Pod pojęciem "spójna sieć drogowa", w rozumieniu minimum, uznałbym połączenie wszystkich miast wojewódzkich drogami bezkolizyjnymi.
W kierunku N-S
- S3 z Wrocławia do Szczecina
- S5 z Wrocławia do Poznania i dalej przez Bydgoszcz do A1
- A1 od Czech do Gdańska
- S7 od Krakowa przez Warszawę do Gdańska + S51 do Olsztyna
- S17 z Warszawy do Lublina + S19 z Lublina do Rzeszowa
W kierunku W-E
- A2 od Niemiec do Warszawy + cała S2 w Warszawie
- S8 z Wrocławia przez Warszawę do Białegostoku
- A4 od granicy do granicy
(pomijam takie drobiazgi jak S1, S69 i S74, które kawałkami już są, czy kilka obwodnic na S6)
Stan opisany wyżej nastąpi około 2020 roku (a w zasadzie bliżej 2022 roku).
Ja i Ty będziemy już za starzy by się tym cieszyć....
2013/07/01 19:11:06
"Chyba zbyt optymistycznie wieścisz czas złotego ćwieka"
Amerykanie wbili go nie kiedy ukończyli łączenie wszystkich stolic stanów, tylko gdy Union Pacific połączyło wybrzeża (przy czym ciągle nie było mostu na Missisipi, więc niezbędna była przeprawa promowa). W 2015 powinniśmy mieć już jedną ukończoną dużą autostradę (A4) oraz S8 i gierkówkę jako zwornik A2 i A4. To i tak lepsze od tej ich przeprawy promowej!
2013/07/01 19:58:34
@obywatelska korekta
Na mapce brakuje S86!
2013/07/01 20:01:56
Amerykanie to samo sedno optymizmu, które w pewnych kręgach poczytywane jest jako propaganda sukcesu.
My jesteśmy w malkontenckiej Polsce. Tu nic się nie udaje, a jak się udaje, to podejrzewa się przekręty i afery. A więc nie widzi się 2 tys. nowych dróg, tylko to, że na dwóch odcinkach w sumie na długości 200 m cośtam się zapadało, gdzieśtam ktoś kradł dolomit, a jeszcze gdzieś ktoś zbankrutowal. Sukces inwestycyjny w drogownictwie postrzega się przez pryzmat odcinka C autostrady A2. Tak więc póki nie pojedziemy z każdego większego miasta do innego większego miasta drogami klasy A lub S, ludzie będą widzieć, nie to, że 90% drogi pokonują bezkolizyjnie, ale to, że owe 10% muszą jechać normalną szosą.
Faktycznie jednak wschodnia obwodnica Łodzi w postaci A1 Stryków - Tuszyn będzie krokiem milowym. Brak tego odcinka jest o wiele bardziej upierdliwy, niż brak S2 przez Warszawę i A2 do Mińska Mazowieckiego z racji większego znaczenia tranzytowego A1 ze Śląska nad morze, niż A2 na Białoruś.
Ale będę się upierał, że przejazd Gierkówką do przyjemności nie należy, a przeprawienie się przez Częstochowę to jeden z większych koszmarów naszej sieci drogowej. Tak więc proponuję pójść na kompromis i uznać, że złotego ćwieka można będzie wbić, gdy do ruchu oddany zostanie ostatni odcinek A1. To może być 2018 rok.
2013/07/01 20:48:51
Patrzę tęsknie na pociągniętą różowo S8. Trasę Warszawa-Jelenia Góra pokonuję dość regularnie i pamiętam, jak to było jeszcze cztery lata temu. Koszmar gierkówki, gdzie co chwila światła, skrzyżowania i ograniczenia do 70, potem długo DK8, krótki oddech na obwodnicy Oleśnicy i potem przebijanie się przez Wrocław. Plus minus wychodziło około 8 godzin. A ostatnio, jadąc w sumie przepisowo, udało mi się zejść pięć minut poniżej 6 (jadąc z Jeleniej do Wawy). - qba841
2013/07/01 22:17:34
O tym się już mniej mówi, ale poza odcinkami ekspresówek, które bądź co bądź sukcesywnie powstają, powstają obiekty, które często ludziom w regionach przywracają cywilizację. To kilka ważnych przepraw mostowych przez Wisłę i Odrę. Zysk dla zainteresowanych powiatów/kierowców, to często nawet kilkadziesiąt kilometrów.
To nadrabianie cywilizacyjnego zapóźnienia i bagażu historycznego (zabory).
2013/07/01 22:23:52
@wojte_k_ch1 "A ostatnio, jadąc w sumie przepisowo"
Znaczy jak, średnia wyszła Ci poniżej 140kmh? ^^
@robert_c "a jeszcze gdzieś ktoś zbankrutowal."
Hej, ale tych bankructw dużo dość. Jasne, było parę kwiatków typu "wszyscy budują autostrady, budujmy i my!" (np. pewna firma od kruszyw) i masa szarżowania z ofertami like there's no tomorrow, ale GDDKiA to nie jest wymarzony inwestor.
2013/07/01 22:25:28
@robert_c "My jesteśmy w malkontenckiej Polsce."
To oczywiście prawda, więc zauważę, że weekendowe szczyty na A4 (zwłaszcza Kraków, czasem Wrocław) to porządne stanie w korkach; niedawno spędziłem przed bramkami w KRK jakieś 40 minut.
- wraithofux	2013/07/01 22:32:58
"Proszono mnie, żebym skomentował drogowe bankructwa. Uchylam się, bo nie mam siły, by to zrobić porządnie, a na komentarz nieporządny nie mam ochoty."
Nie ma sprawy, taki jeden już skomentował:
wo.blox.pl/2012/07/Bankrutuja-budowniczowie-autostrad.html
A co dzisiejszej notki: gdzie nie wyczaiłem ironii, bo komentarz nieporządny w dzisiejszej notce jest przecież?
2013/07/01 22:41:50
Przy tej skali inwestycji, kawałeczkowaniu 100 km odcinka na 5 osobnych przetargów, działa to trochę jak efekt domina, gdy trefny wykonawca odpowiada za 2, 3 projekty naraz. Tak było na A1 i A2.
W zeszłą wiosnę, prace równolegle trwały na ponad 700 km autostrad.
Za chwilę w budowie, będzie podobna kilometrażowo liczba odcinków esek.
Wszystko wskazuje na to, że skala problemu jest constans, co tylko uwiarygadnia tezę: Niska cena wygrywa - spodziewaj się problemów.
GDDKiA ma na swoim koncie z pewnością dwie przewiny.
Funkcjonując w obrębie obowiązującego prawa, zbyt łatwo wpuszcza na przetargowe podwórko graczy, co do których istnieje uzasadnione podejrzenie, że duże projekty drogowe, to nie jest główne pole działania firmy.
Stąd pilnowanie teraz Włochów na A1, aby nie powtórzyli babola Covecu.
Drugim problemem, są już na dzień dobry złe założenia koncepcyjne.
Nie rozumiem, jak można ogłaszać przetarg na odcinek autostrady, który na starcie i na finiszu kontraktu, nie ma mieć w ramach kontraktu węzła drogowego.
Stąd mamy na A4 na Podkarpaciu dwa gotowe odcinki, które kończą się w polu, gdyż wykonawca sąsiedniego zadania jest w polu, a bez węzła (gdy droga prowadzona jest nowym śladem) otwierać nie ma sensu.
2013/07/01 22:46:59
sheik.yerbouti: "Hej, ale tych bankructw dużo dość."
Błędem natomiast jest zwalanie na budowę dróg.
I tak np. Alpine Bau ma ponad 10 mld. zł długu, a w Polsce realizowało inwestycje drogowe na łączną kwotę coś około 1,5 mld. z czego większość faktur im zapłacono.
Po prostu firma tej wielkości co Alpine lub nasze PBG musi realizować naraz kilkanaście kontraktów, tymczasem rynek budowlany w Europie zamarł. Sama budowa dróg w Polsce to było za mało, by przetrwać. Faktem jest, że najwięcej kontraktów na budowę dróg załapały dwie formy - Budimex i Strabag. I te firmy jakoś nie zbankrutowały i bankrutować nie mają zamiaru. A co gorsza, płaciły podwykonawcom.
Jeśli ktoś pisze, że firmy zbankrutowały przez budowę dróg w Polsce, to mną trzącha. Wg mnie sytuacja wygląda dokładnie odwrotnie - kontrakty drogowe pozwoliły im przetrwać rok dłużej.
Budowa dróg mogła być powodem bankructw niektórych podwykonawców. Ale to w większości były niewielkie firmy z nie bardzo kumatymi zarządami. Te firemki zawierały z wykonawcami umowy na gębę lub wykazywały się nieznajomością prawa, w tym prawa skarbowego. I to był główny powód ich problemów. Budowa dróg to powód pośredni.
2013/07/01 22:56:43
Do Strabaga i Budimexu, dołożyłbym Skanska.
Nie dość, że nie mają problemów, to zdarza im się oddawać inwestycję przed terminem kontraktowym, co w realiach polskich ociera się o ewenement.
2013/07/01 23:19:19
"Na mapce brakuje S86!"
To już nawet nie jest korekta obywatelska, to czysty anal! No ale dodałem stosowną kropeczkę.
2013/07/01 23:56:29
Anal, nie anal, w 2010 r. to była najbardziej ruchliwa droga w Polsce - średnio ponad 104.000 pojazdów na dobę (GPR 2010).
- teoriachaosu
2013/07/02 00:32:53
@ bballman
Ta droga to w ogóle świetny przykład na to, że nie ma takiej drogi która się nie zakorkuje jak się nie zapewni alternatywy w postaci sprawnego zbiorkomu. Niby bezkolizyjne 2x3, a w godzinach szczytu z Katowic do centrum Sosnowca szybciej dojeżdżam rowerem.
2013/07/02 00:45:15
Może się mylę, ale Łódź jest traumatyczna raczej jeśli się jedzie z Trójmiasta do GOP, bo jest ten cholerny wjazd do Łodzi od strony Zgierza na pierwszym biegu. Z południa nad morze to wygląda lepiej.
- numitor
2013/07/02 07:41:09
A czym jest ta kreska, po stronie czeskiej, pomiędzy Brnem a Wrocławiem? Planujemy jakąś terytorialną ekspansję w kierunku Zaolzia?
2013/07/02 08:47:00
@ Znaczy jak, średnia wyszła Ci poniżej 140kmh? ^^
I to dużo poniżej, bo bodajże koło 80 km/h. - kdauk
2013/07/02 09:36:39
Aż serce rośnie. Wiatr zmian czuć też na kolei - wbrew całemu malkontenctwu, które wypisuje się w internetach, jest realna szansa na to, że za dwa lata sytuacja znacząco się poprawi. Choć oczywiście i tam pojawiają się rozmaite babole, ale w rok infrastruktury, taboru i podejścia nie da się wymienić.
2013/07/02 09:50:55
@kdauk "Wiatr zmian czuć też na kolei - wbrew całemu malkontenctwu, które wypisuje się w internetach, jest realna szansa na to, że za dwa lata sytuacja znacząco się poprawi."
Na odcinku KRK-KTW jest już tak bardzo, rozpaczliwie źle (czas podróży ponad 2h), że znacząca poprawa będzie prosta - przywrócenie czasów przejazdu sprzed 4-5 lat. Wtedy pociąg był równorzędną albo nawet preferowaną opcją. Teraz zbiorkom na tej - bardzo popularnej - trasie to głównie autokary i busy. Bo wprawdzie trochę taniej ale za to znacznie szybciej. Ciekawe, czy ci ludzie wrócą do PKP, kiedy już się poprawi.
2013/07/02 10:09:58
Parę tygodni temu jechałem Wrocław-Kraków. Jako że Dworzec wygląda wreszcie bardzo sympatycznie to dałem szanse PKP. Okazało się że czas podróży to prawie 6h, natomiast koszt biletów dla dwóch osób to prawie 100 zł. Autobus wyszedł 3h 20 min i kosztował 50 zł za 2 osoby. Lubię kolej ale przy takich różnicach lubienie to za mało. - frankie	2013/07/02 10:42:37
" Podejrzewam też, że trudno takie coś budować przy dużej gęstości wsi (konieczność zachowania poboczy między pobliskimi wsiami)."
No właśnie między Płońskiem a Mławą są głównie wsie.
2013/07/02 10:48:42
@wo "Lepsza ekspresówka 1x2 niż 2x2 z ciągłymi skrzyżowaniami, światłami, przejściami dla pieszych itd."
Dlatego zapewne nie bez przyczyny zapewne wraithofux napisał że "na wielu odcinkach by wystarczyło". Akurat 7-ka do Gdańska leci często pustkami, więc nie ma, i dalej nie byłoby ciągłych świateł. Jest tam nawet taki humorystyczny 2-km odcinek ekspresowy 2x1, który niczego nie ułatwia, jeśli się akurat jedzie za tirem. W przeciwieństwie do szerokich poboczy i (ewentualnej) uprzejmości tegoż tira, czyli funkcjonalnego odpowiednika trzech pasów.
2013/07/02 11:00:36
"Akurat 7-ka do Gdańska leci często pustkami, więc nie ma, i dalej nie byłoby ciągłych świateł. Jest tam nawet taki humorystyczny 2-km odcinek ekspresowy 2x1, który niczego nie ułatwia, jeśli się akurat jedzie za tirem."
Już go nie ma! Prawdopodobnie masz na myśli obwodnicę Miłomłyna. To już jest część ciągłego kawałka ekspresówki Elbląg - Miłomłyn, długa czarna krecha na mojej mapce. Wyrosła też druga krecha między Olsztynem a Nidzicą, właśnie trwa przetarg na połączenie tych krech (ale to najwcześniej 2016).
- mig_watch	2013/07/02 11:29:21
@wo (offtop)
Jak już dojedziesz tam, gdzie chcesz dojechać polskimi (i nie tylko) drogami, to wieczorem możesz przeczytąc książkę zrecenzowaną tu: www.guardian.co.uk/books/2013/jun/26/karl-marx-nineteenth-century-life-review
Nie czytalem jeszcze, ale za chwilę proceednę do czekałtu.
- bgsh	2013/07/02 12:35:32
Ja przepraszam, ale obwodnica Kielc nie jest gotowa, tam są jakieś tymczasowe ronda, itp badziewia. Widzę tam w okolicy ze dwa piksele różowego - jeśli to one informują o trwających pracach, to mało to widoczne.
2013/07/02 12:37:06
@wo "Prawdopodobnie masz na myśli obwodnicę Miłomłyna"
A ona nie jest nadal 2x1? Byłbym przysiągł, że jak jechałem ostatnio, to akurat ten fragment był bez zmian.
- wraithofux	2013/07/02 13:19:52
"No właśnie między Płońskiem a Mławą są głównie wsie."
Wiem, wiem, stąd moje jęczenie. A w ogóle są jakieś przepisy, kiedy między wsiami musi być pobocze z ciągłą linią? Odległość? Obecność innych dróg?
Inna sprawa, że ze względu na olewanie przez wielu kierowców ciągłości tej linii to chyba nie jest bezpiecznie rozwiązanie (ofkors jestem za pałowaniem) do kumunikacji między wsiami. - wo
2013/07/02 13:26:33
"A ona nie jest nadal 2x1? Byłbym przysiągł, że jak jechałem ostatnio, to akurat ten fragment był bez zmian"
Ale przecież już nie jest samotnym fragmencikiem, tylko kawałkiem parudziesięciu kilometrów ekspresówki. Lepiej teraz na to patrzeć jako na tymczasowe zwężenie (poszerzą razem z dociąganiem do Olsztynka).
"Wiem, wiem, stąd moje jęczenie"
Na tamtym odcinku jest za duży ruch i zbyt ważne skrzyżowanie (Glinojeck), żeby tam rezygnować z ekspresówki. Postulat połączenia miast wojewódzkich ekspresówkami/autostradami nie jest przecież jakóś przesadnie radykalny, a bez S7 nie będzie połączenia Olsztyna z resztą świata.
2013/07/02 14:35:20
To i ja się przyczepię do mapki.
Pomijam proporcje, bo to wiadomo, że w painbrushu nic lepiej się nie da.
Jednak czepiłbym się dwóch braków
1. Fragment S61 pod Augustowem. Niewielka kropka, ale droga w budowie z szansami na otwarcie pod koniec 2014 roku. Poza tym droga symbol nieudacznictwa poprzedniej ekipy, która stała się pierwszą kostką domina do konfliktu z UE i wstrzymania na przełomie 2007 i 2008. dofinansowania do budowy naszych dróg.
2. Nie rozumiem też przerwy w A4. Z mapki WO wynika, że to na odcinku Tarnów - Dębica. Tymczasem droga jest w budowie. A w zasadzie jest dokańczana po poprzednim wykonawcy, a owo dokańczanie ruszyło w czerwcu 2013.
2013/07/02 14:39:55
I jeszcze trzeci brak.
W budowie jest A1 od Strykowa do Tuszyna, czyli wschodnia obwodnica Łodzi.
2013/07/02 14:55:23
Hej, przecież to sam początek notki - "optymistycznym różowym[zaznaczyłem] te, które będą do przyszłych wakacji". Co za tym idzie - nie ma tutaj dróg, które będą "pod koniec 2014", a także odcinka Stryków-Tuszyn. Dwa najbardziej zabagnione fragmenty A4 też będą raczej w 2015.
- mw.61	2013/07/02 15:10:09
@frankie ...między Płońskiem a Mławą są głównie wsie. Całe Mazowsze to jeden ciąg większych i mniejszych miejscowości. Dla mnie, rodaka z Pomorza Zachodniego, przejazd przez Mazowsze to jeno wielkie zdziwienie. Tam przecież brak miejsca nawet na skorzystanie z krzaczków. Zawsze jest jakaś chałupa w polu widzenia.
- ziwk
2013/07/02 15:53:52
Dla estetów, których razi paint na mapce jak znaczek pocztowy:
ssc.siskom.waw.pl - interaktywna mapa
Często aktualizowana, a i tak "z winy tusku i peło" zachowuje się jak papierowa - nieaktualna w momencie publikacji ;)
Poprzedni komentarz się skaszanił :( Przepraszam
2013/07/02 16:35:12
Ale tam nie będzie łopatologicznego kryterium "do przyszłych wakacji"!
- by-tor	2013/07/02 18:15:03
"Może skoro w wakacje 2014 Lublin, Włocławek czy Świebodzin będziemy już omijać szerokim łukiem, w tym roku warto będzie obrócić konieczność w cnotę i wjechać do któregoś tych miast, choćby na nocleg i trochę pozwiedzać?"
Świebodzin będziemy omijać szerokim łukiem już 11 lipca 2013.
- nonamenoneed	2013/07/02 19:17:56
"Budowa dróg mogła być powodem bankructw niektórych podwykonawców."
Niektórych położyły ceny paliwa. #anecdata
@sheik_yerbouti
"Na odcinku KRK-KTW jest już tak bardzo, rozpaczliwie źle (czas podróży ponad 2h)"
Przecież dlatego jest źle, że remontują. Osobiście... czekam z utęsknieniem powrotu do normalnego czasu podróży z czasów komuny.
2013/07/02 20:24:18
"Świebodzin będziemy omijać szerokim łukiem już 11 lipca 2013"
PLATFORMA UKRYWA POMNIK CHRYSTUSA !!!
2013/07/02 21:22:07
@ekspresówki na przyszłe wakacje
Mnie najbardziej martwi brak prac (nawet planowanych w najbliższych latach) na S5 pomiędzy Gnieznem i Grudziądzem. Miałbym całą trasę do Berlina bezkolizyjną. Niestety jazda z Torunia do Gniezna to męka i śmierć w oczach. Miałem nadzieję, że w tym roku uniknę jazd tamtędy, ale chętka na Music Non Stop, Techno Pop skłoniła mnie do ryzyka (swoją drogą koncert rewelacyjny).
@wjazdy/wyjazdy
Wlot do Poznania od z A2 od wschodu szeroki, a jakże, ale jakość drogi to masakra. Noale bezboleśnie w miarę dotarłem do centrum, gdzie miałem apartament, więc bardzo narzekać nie będę.
2013/07/02 21:29:03
"Niestety jazda z Torunia do Gniezna to męka i śmierć w oczach"
A czy tam się nie opłaca jechać zletka naokoło przez Bydgoszcz?
2013/07/02 21:55:39
No ja tam minimalizuję ryzyko, więc wolę nadłożyć trochę i pociągnąć autostradą ile się da. Wtedy jednojezdnówką jadę około 110 km, a nie 150 przez Bydgoszcz. Już sama jazda przez Bydgoszcz jako taką mało mnie jara, chyba wolę Inowrocław, bo mniejszy (można niby przez Żnin, ale jechałem kiedyś i jakoś zauważalnie lepiej nie było). Swoją drogą jadąc na północ przez Inowrocław zawsze źle skręcę i końcówkę jadę przez malownicze okolice. Do tego chyba na skróty.
2013/07/02 22:21:00
"Już sama jazda przez Bydgoszcz"
Ale to właśnie nie jest przez Bydgoszcz, tylko przez obwodnicę, która chwilami jest oficjalnie oznakowana jako ekspresówka, a chwilami ma parametry bardzo bliskie tejże. Z kolei w ogóle nie znam drogi przez Inowrocław, ale tak na mapie na oko wygląda gorzej.
2013/07/02 23:09:59
Ja w zeszłym roku na trasie Toruń - Gniezno postanowiłem za Inowrocławiem zaufać GPS-owi który koniecznie chciał bym jechał jakimiś polnymi drogami przez większość trasy. I byłem potem wniebowzięty bo prawie wszystkie miały nowiutki asfalt i absolutne zero ruchu, efektem czego dojechałem dużo przyjemniej i spokojniej niż gdybym się trzymał głównych. Ale wątpię bym odnalazł te drogi na mapie teraz, to była klasyczna jazda na głupa licząc że gdzieś tam w polu nagle asfalt się nie skończy.
A co do nowych przetargów: dlaczemu nic sie nie dzieje w temacie s8 za Wyszkowem ja sie pytam.
2013/07/02 23:26:36
Ale to właśnie nie jest przez Bydgoszcz, tylko przez obwodnicę
Chyba ze wschodu na zachód lub odwrotnie. Nawet nokiowe mapy, które są często bardziej do przodu niż polskie władze obwodnicy z północy na południe nie pokazują. Trasa idzie przez miasto jak nic. Owszem, na południu jedzie się kawałek obwodnicą, ale miasta sie i tak nie ominie.
A Inowrocław szybko się przejeżdża, więc nie ma co się rozpisywać. Na długim odcinku są dwie jezdnie, więc jest jako tako, choć nawierzchnia standardowo paskudna.
2013/07/02 23:49:39
"Hej, przecież to sam początek notki - "optymistycznym różowym[zaznaczyłem] te, które będą do przyszłych wakacji"
Uuuups... No tak...
Ale w takim razie chyba obwodnica Szczuczyna powinna zniknąć, bo Gdaka ogłasza nowy przetarg przy zaawansowaniu prac 16%. Ale to drobiazg i już zupełne czepianie się.
A co do A1 koło Łodzi, to nadal chyba oficjalną datą zakończenia budowy jest koniec lipca 2014. Niby to wynika z podpisanej umowy projektuj i buduj w 2010, ale też na samą budowę przewidziano 19 miesięcy (bez zimy), a ta ruszyła w marcu 2013, więc raczej szans na lipiec 2014 nie ma.
2013/07/03 07:44:15
Radom-Skarżysko na czarno? To nawet nie jest różowe.
2013/07/03 09:57:20
"PLATFORMA UKRYWA POMNIK CHRYSTUSA !!!"
Obawiam się, że po kanonizacji giga posągów nie będzie dało się ominąć. Będzie za to można nakręcić film klasy C: Chytrus kontra JP2 z nowymi mocami kontra Godzilla.
2013/07/03 10:56:09
"Radom-Skarżysko na czarno? To nawet nie jest różowe"
Erm, to miało być Skarżysko-Kielce.
"A co do A1 koło Łodzi, to nadal chyba oficjalną datą zakończenia budowy jest koniec lipca 2014"
No jest, ale staram się być realistyczny w ocenach (między innymi dlatego od początku pisałem, że tak zwane "obietnice na Euro" są niemożliwe do 2012 - ale przecież drogi się buduje na stulecia, więc jakie to będzie miało znaczenie, że 2014 czy 2015).
"Chyba ze wschodu na zachód lub odwrotnie"
Przecież pisałem o trasie Toruń-Poznań. Toruń to niby jest na północ?
2013/07/03 10:57:14
"A co do nowych przetargów: dlaczemu nic sie nie dzieje w temacie s8 za Wyszkowem ja sie pytam"
Oj proszę Cię. Dotychczasowe najgorsze odcinki są już ekspresówkami. Teraz najgorsze są Marki i słusznie skupiają się na tym. Odcinek Wyszków-Ostrów *kiedyś* był na tej trasie najlepszy (pamiętam!).
2013/07/03 11:21:19
@wo "To nie jest więc tak, że jako podatnicy jesteśmy na tym wyłącznie stratni."
Bo ja wiem - to jeszcze zależy, ile się faktycznie otrzymało za już zainwestowane pieniądze, czy da się odzyskać ew. kary i gwarancje, no i jak liczyć koszt wynikający z opóźnień.
Co do prowadzenia polskich inwestycji, to jest sobie taki blog: polskieprojekty.blog.pl - o tym jak bardzo nasze prawo zamówień, oraz praktyka, zwłaszcza Gdaki, odbiega od najlepszej wiedzy z dziedziny zarządzania projektami. Jeśli było, to sorry.
- nonamenoneed	2013/07/03 18:06:48
"o tym jak bardzo nasze prawo zamówień, oraz praktyka, zwłaszcza Gdaki, odbiega od najlepszej wiedzy z dziedziny zarządzania projektami"
Ten bloger wydaje się radośnie ignorować unijne zasady zamówień publicznych oraz zasady realizowania projektów finansowanych z dotacji unijnych. W USA i Australii faktycznie nie trzeba się nimi przejmować.
- miasto-masa-maszyna	2013/07/03 22:49:46
ale przecież drogi się buduje na stulecia
Właśnie sobie uświadomiłem, że z chęcią bym przeczytał taką wypaśną, tysiącstronicową monografię pt. "Jak asfaltowano Polskę - rozwój infrastruktury drogowej na ziemiach Polskich od roku 1900 do 2005 (co było potem, wiemy z bloga WO)".
2013/07/04 07:26:00
Dwie duże trasy wycieczek autostradowych są już połączone nowiutką i bardzo porządną obwodnicą Żyrardowa, która co prawda nie ma standardu ekspresówki, ale niewiele jej brakuje - skrzyżowanie z jedyną drogą o większym ruchu jest bezkolizyjne, pozostałe nie są problematyczne. Oczywiście to połączenie ma sens tylko dla otoczenia lokalnego i ewentualnie dla Warszawiaków - zwłaszcza tych z północy. Różowy fragment na S8 między Radziejowicami a granicą województwa - formalnie tej drogi jeszcze nie ma, ale prace bardzo szybo zmierzają do końca - w zasadzie już teraz jedzie się tamtędy jak ekspresówką z chwilowym remontem. Z mojego punktu widzenia wbicie złotego ćwieka nic nie zmieni - i tak będę miał obie trasy w tej samej mniej więcej odległości - do jednej 15 minut od domu do drugiej 25, ale ogólnie zgadzam się, że to jest ten symboliczny moment. Bardzo zresztą ciekawy - przez wiele lat gierkówka z punktu widzenia centralnej Polski była jedyną w miarę przyzwoitą drogą w okolicach. Żeby pojechać autostradą, trzeba było jechać aż do Wrocławia. Co więcej gierkówka długo była jedyną naprawdę długą drogą dwujezdniową w całym kraju. A gdy powstanie obwodnica Łodzi, to ostatni nieprzebudowany fragment gierkówki będzie najgorszym segmentem sieci dróg dwujezdniowych. Już w zeszłym roku skorzystałem z A2 jako mojej drogi wakacyjnej - i gęba mi się śmiała na okrągło. W tym znowu skorzystam. A na przyszły rok planuję odwiedzić w końcu Szczecin - jak tylko otworzą S3. - wo
2013/07/04 10:41:52
"Dwie duże trasy wycieczek autostradowych są już połączone nowiutką i bardzo porządną obwodnicą Żyrardowa, która co prawda nie ma standardu ekspresówki, ale niewiele jej brakuje - skrzyżowanie z jedyną drogą o większym ruchu jest bezkolizyjne, pozostałe nie są problematyczne. Oczywiście to połączenie ma sens tylko dla otoczenia lokalnego"
Wprost przeciwnie! DK50 to jest tranzytowa obwodnica dla tirów (dlatego ludzie narzekający, że korki w Warszawie wywołują "ruskie tiry", są delusional). Przyjaciele nie pozwalają przyjaciołom jechać pięćdziesiątką w dzień powszedni w godzinach pracy (kiedy obowiązują ograniczenia ruchu dla tirów, faktycznie można tamtędy śmignąć).
"Już w zeszłym roku skorzystałem z A2 jako mojej drogi wakacyjnej - i gęba mi się śmiała na okrągło. W tym znowu skorzystam. A na przyszły rok planuję odwiedzić w końcu Szczecin - jak tylko otworzą S3."
Mam dokładnie tak samo, tylko ciągle mi smutno, że do Włoch przez Berlin, to jednak trochę naokoło (ale na pewno teraz lepiej śmigać A2/A9/Brennerpass niż się tłuc przez Wiedeń).
2013/07/04 11:41:20
@nonamenoneed "unijne zasady zamówień publicznych"
ale przecież lejtmotyw bloga to sposób ustalania relacji między inwestorem a wykonawcą, oraz lepsze wymagania na procesy zarządcze i umiejętności prowadzenia projektu głównie po stronie wykonawcy - nie wydaje mi się to sprzeczne z zasadami; raczej jest ich uzupełnieniem, poza tym w wielu krajach UE jakoś daje się prowadzić projekty sprawniej. Krajowe inwestycje też bywają pod tym względem rozmaite. A to co prezentuje gdaka to jakiś liberalny dogmatyzm, i mamy tego konsekwencje.
2013/07/04 11:54:08
"A to co prezentuje gdaka to jakiś liberalny dogmatyzm"
Raczej formalny. I trudno się dziwić. Jeśli władzę obejmie PiS, zacznie co? Rozliczenia. Kto padnie ich ofiarą? Urzędnicy, którym prokuratura zarzuci niedostosowanie się do ustawy. I co wtedy zrobisz z linią obrony "ale przecież gdybym się trzymał litery ustawy, droga powstałaby dwa lata później"? Owiniesz w nią paczkę wysyłaną do więzienia.
2013/07/04 13:16:00
"Mam nadzieję, że Gospodarz pozwoli na linka, pisał o tej książce w DF"
Też mi powód do tolerowania offtopów!
- mw.61	2013/07/04 14:57:55
...w wielu krajach UE jakoś daje się prowadzić projekty sprawniej...
Problemy są wszędzie. Sztandarowym przykładem jest port lotniczy Berlin - Brandenburg. Opóźnienie na dziś to jakieś dwa lata. I to gdzie! W najbardziej praworządnym kraju Unii!
Jeśli władzę obejmie PiS, zacznie co? Rozliczenia To u nas. A tam? Nie słyszę, by opozycja niemiecka szykowała kazamaty dla obecnych budowniczych tego portu. Ha! Może jednak warto pójść na wybory choćby po to, by nie wygrała drogowa inkwizycja?
- cmoscmos	2013/07/04 18:06:50
@mw.61 "Nie słyszę, by opozycja niemiecka szykowała kazamaty dla obecnych budowniczych tego portu."
No ale problem z tym lotniskiem nie polegał na nie pilnowaniu przepisów, tylko na tym że projekt prowadziły jakieś d... a nie inżynierowie. Z tego co udało mi się ustalić, to chyba projekt poszedł równolegle do dwóch zespołów branżowych i skolidowały się instalacje wentylacyjna i przeciwpożarowa (czterocyfrowa liczba konfliktów). I nikt tego nie zauważył, wyszło dopiero jak instalacji ppoż. nie dało się zrobić.
Ale posadzić za to kogokolwiek trudno.
2013/07/04 18:48:30
Ojej, ale takie cudo to chyba tylko na ajfonie. Trasa dobra dla zwiedzaczy drogowych, mnie interesuje szybki dojazd, bo tam po drodze nic ciekawego nie ma.
2013/07/04 19:20:43
"mnie interesuje szybki dojazd, bo tam po drodze nic ciekawego nie ma."
Egzatkly! Najczęściej się szybko dojeżdża drogami, wzdłuż których nie ma nic ciekawego.
- nonamenoneed	2013/07/04 19:43:43
"lejtmotyw bloga to sposób ustalania relacji między inwestorem a wykonawcą, oraz lepsze wymagania na procesy zarządcze i umiejętności prowadzenia projektu głównie po stronie wykonawcy - nie wydaje mi się to sprzeczne z zasadami; raczej jest ich uzupełnieniem"
No więc w notce z 22.09.2012 pan bloger twierdzi, że polska ustawa jest niekompatybilna z dyrektywą, bo art. 53 dyrektywy nie wyklucza przyjmowania jako kryterium oceny ofert właściwości wykonawcy (czytaj: żeby miał certyfikat doktora blogera). Więc jest to bzdura, bo art. 53 dyrektywy dość wyraźnie mówi, że kryteria oceny ofert mogą dotyczyć przedmiotu zamówienia (a nie cech podmiotowych oferenta), i odpowiednikiem tegoż jest art. 91 ustawy. Cechami podmiotowymi oferenta zajmują się przepisy art. 45-52 dyrektywy (o czym jasno mówi art. 44 dyrektywy), których odpowiednikiem w ustawie są przepisy art. 22-26.
I to by było tyle jeśli chodzi o możliwości UZP i zamawiających co do "uwzględniania formalnych umiejętności zarządzania projektami". Natomiast zupełnie nie wiem, czemu pan bloger nie zamierza się skupić na promowaniu swojej wiedzy wśród wykonawców tych projektów, bo w końcu to wykonawcom powinno zależeć na fachowości w zakresie zarządzania projektem tak aby go nie zawalić. No ale oni patrzą na pana blogera rynkowo, a pan bloger by chciał, żeby przepisy wymuszały...
2013/07/04 21:07:49
@mw61 "Opóźnienie na dziś to jakieś dwa lata. I to gdzie! W najbardziej praworządnym kraju Unii!"
Dobrze, że napisałeś na dziś - kiedy ostatnio sprawdzałem, nikt nie był w stanie podać daty otwarcia...
@cmoc "Ale posadzić za to kogokolwiek trudno."
Czemu? obowiązkiem inżyniera kontraktu jest weryfikacja dokumentacji, na zaniedbania skutkujące setkami milionów strat/kosztów jest chyba paragraf i w Niemczech?
2013/07/04 22:23:42
Przyjaciele nie pozwalają przyjaciołom jechać pięćdziesiątką w dzień powszedni w godzinach pracy
Zapominasz, że to jest raptem 15 kilometrów, jak nie mniej, i z tego co słyszałem (nie sprawdzałem bo mi nie po drodze) droga jest w standardzie 2+1. Właśnie wróciłem z przejazdu innym fragmentem pięćdziesiątki, i muszę powiedzieć, że natężenie ruchu tirów jest takie, że w zasadzie uspokaja ruch. Po prostu jak nie masz jak wyprzedzić tira, a w dodatku przed nim sznureczek innych, to po prostu parkujesz 50 m za tym do którego się doturlasz i jedziesz spokojnie aż do zjazdu. O dziwo różnica w czasie podróży wcale nie jest taka wielka, bo jedziesz płynnie i równo - wolniej niż byś chciał w terenie niezabudowanym, szybciej w zabudowanym (w każdym razie ja w zabudowanym jeżdżę z tirami na plecach szybciej niż bym jeździł zupełnie sam). - cmoscmos	2013/07/05 07:17:09
@sheik.yerbouti "Czemu? obowiązkiem inżyniera kontraktu jest weryfikacja dokumentacji, na zaniedbania skutkujące setkami milionów strat/kosztów jest chyba paragraf i w Niemczech?"
Nie jestem od tego specjalistą, ale chyba nie byłaby to sprawa karna i więzieniem by się nie skończyło. Co najwyżej jakieś kary pieniężne, zakaz wykonywania zawodu, czy coś w tym rodzaju.
A poza tym to możliwe, że w ewentualnym procesie by wyszło że inżynierowie zauważyli, ale politycy kazali przymknąć oczy. A nawet jak nie kazali, to byli w hierarchii nad inżynierem kontraktu i w ostatecznym rozrachunku pilnowanie tego to był akurat ich obowiązek.
2013/07/05 07:36:11
@liberalna GDKKiA "Lech Witecki: Jestem zwolennikiem powszechnego, wolnego rynku w każdej postaci" www.wnp.pl/wiadomosci/201634.html
@cmos "A poza tym to możliwe, że w ewentualnym procesie by wyszło że inżynierowie zauważyli, ale politycy kazali przymknąć oczy"
Oj, gdyby wyszło coś takiego, to kandydat/ci do więźnia byliby jak najbardziej, tylko wśród polityków. Zresztą ja się nie upieram przy zamykaniu, tylko jak inaczej ukarać za tego typu koszty? Konfiskata domu, samochodu, nerki i wątroby sprawcy da jeszcze za mało.
2013/07/05 11:54:01
"A poza tym to możliwe, że w ewentualnym procesie by wyszło że inżynierowie zauważyli, ale politycy kazali przymknąć oczy. A nawet jak nie kazali, to byli w hierarchii nad inżynierem kontraktu i w ostatecznym rozrachunku pilnowanie tego to był akurat ich obowiązek."
No właśnie mam nieodparte złudzenie, że u nas to działa w taki sposób jakby polityk był w hierarchii. Mam wiarę, że w takich Niemczech to jednak starają sie (i wykonawca i polityk) za bardzo nie wtrącać. A na końcu ten inżynier wiedząc, że grozi mu np. wydalenie z zawodu, chroniąc swoje interesy po prostu nie ulegnie presji. Przynajmniej ja tak mam z domu (wolne zawody) i z otoczenia. Nikt przy zdrowych zmysłach nie naraża swojej reputacji aka kariery uległością. Nie tylko z powodów finansowych.
- cmoscmos	2013/07/05 12:25:58
@junoxe "Mam wiarę, że w takich Niemczech to jednak starają sie (i wykonawca i polityk) za bardzo nie wtrącać. "
No weż, przecież każde takie przedsięwzięcie ma radę nadzorczą, i jak sądzisz, kto w niej siedzi?
"A na końcu ten inżynier wiedząc, że grozi mu np. wydalenie z zawodu, chroniąc swoje interesy po prostu nie ulegnie presji."
Jak kasuje tyle, ile kasuje, to co mu tam, najwyżej następne zlecenie zrobi w Chinach.
2013/07/05 12:38:41
"Jak kasuje tyle, ile kasuje, to co mu tam, najwyżej następne zlecenie zrobi w Chinach."
To mi zbytnio przypomina "ale przecież wszyscy kradną" z czym się generalnie nie zgadzam.
Te Chiny to przy założeniu, że inżynier jest z układu. Bo jednak na wolnym rynku, nawet ze znajomościami, to wypadnięcie z obiegu jest czymś realnym. No, ale jak sie jest z "układu" i wszyscy kradną to masz rację.
2013/07/05 12:51:43
@junoxe "No właśnie mam nieodparte złudzenie, że u nas to działa w taki sposób jakby polityk był w hierarchii."
To nie złudzenie, to fakt. "Polska odmiana" warunków kontraktowych FIDIC odbiera znaczną część niezależności Inżynierowi Kontraktu, więc polityk (jako wysoka szarża u Zamawiającego) jest w hierarchii - i to nad Inżynierem.
@cmos "Jak kasuje tyle, ile kasuje, to co mu tam, najwyżej następne zlecenie zrobi w Chinach."
To chyba (wydajemisię) kwestia znajomości, bo jednak można trafić na listę niechcianych.
- cmoscmos	2013/07/05 13:59:49
junoxe "To mi zbytnio przypomina "ale przecież wszyscy kradną" z czym się generalnie nie zgadzam."
Ale ja tego nie napisałem. Mam na myśli, że spora kasa łagodzi konflikty sumienia (przynajmniej chwilowo), za pewną sumę prawie każdy człowiek bedzie umiał sobie zracjonalizować że się stara jak może, a jak odejdzie to to wszystko już całkiem padnie.
@sheik.yerbouti "To chyba (wydajemisię) kwestia znajomości, bo jednak można trafić na listę niechcianych."
W Chinach robią dużych projektów grube tysiące sztuk, na pewno trafi się jakiś do którego nie mogą znaleźć wolnego i nieumoczonego inżyniera ze stosownym doświadczeniem.
2013/07/05 15:34:52
"Jak kasuje tyle, ile kasuje, to co mu tam..." to dla mnie właśnie "że wszyscy kradną".
"... najwyżej następne zlecenie zrobi w Chinach." to dla mnie, ze w układzie.
"za pewną sumę prawie każdy człowiek bedzie umiał sobie zracjonalizować że się stara jak może, a jak odejdzie to to wszystko już całkiem padnie"
Istnieje prawdopodobieństwo zaistnienia takiej sytuacji, ale jeśli już jesteśmy na rynku, który daje nam pracę to specjalista, który poświęcił kawałek życia aby się nim stać, tak nie pomyśli.
"W Chinach robią dużych projektów grube tysiące sztuk, na pewno trafi się jakiś do którego nie mogą znaleźć wolnego i nieumoczonego inżyniera ze stosownym doświadczeniem."
Ale to już jest abstrakcja. Na tym poziomie abstrakcji tworzą się właśnie wszelkie "ale powszechnie wiadomo, że wszyscy kradną".
- mw.61	2013/07/05 15:45:30
...mam nieodparte złudzenie, że u nas to działa w taki sposób jakby polityk był w hierarchii ...
Niestety ale polityk jest tam po to, aby pilnował partykularnych interesów swojej grupy. Nie jest to wcale nasz wynalazek. Tak się dzieje wszędzie. Ważne by nie stał się zbyt pazerny i nie przekroczył cienkiej linii za którą zaczyna działać na szkodę społeczności. Brutalna prawda jest taka, że jeżeli zarobi jego szwagier ale cenę weźmie uczciwą i zrobi robotę solidnie to już powinniśmy się cieszyć. Smutne, ale w idealizm i traktowanie funkcji politycznej jako misji to bym za bardzo nie wierzył. Oczywiście nie należy się z tym zgadzać, ale czy ten pyskacz z opozycji nie wydoi nas jeszcze bardziej ? A jak trafi się jakiś hitlerek?
Korczaków to tam za dużo nie ma, a jeżeli są to chłopaki szybko sprowadzają ich na ziemię.
2013/07/05 16:10:29
No ja twierdze, że jest/powinna być bariera kompetencyjna (wiedzy i uprawnień), która dla zamawiającego (obojętnie czy polityk czy nie) powinna być bardzo trudno przekraczalna (w sensie, że są dokładnie opisane przypadki, gdy może).
Jeśli polityk, który poleci kogoś ze swojego otoczenia, do wykonania projektu, za który jest odpowiedzialny, to polecany powinien przejść całą taką samą procedurę jak pozostali (choćby po to, by ktoś skutecznie nie podważył całej procedury wyłaniającej) i powinien ten fakt ujawnić. Ale pytanie, po co? Czy startujący znajomy takiego polityka nie ma wystarczających kompetencji by samemu zgłosić się do odpowiedniego biura z ofertą? Jaki sens jest polecanie skoro można to zrobić bez polecenia?
Już sama opcja pt. polecam profesjonalną firmę jest szkodliwa. W otateczności taki polityk mógłby pomóc koledze mówiąc:
Hej, Zenek, może przegapiłeś, ale nasze ministerstwo robi taki przetarg. Wiem, że to Twoja działka to Ci mówię. I tyle.
Wiem, idealizm. :)
- mw.61	2013/07/05 17:39:52
@jumoxe
...Wiem, idealizm. :) ...
Ale zgadzam się. W idealnym świecie protekcja powinna zapalić w głowie polityka ostrzegawcze światełko czy ten protegowany na pewno zna się na swojej robocie.
Szukajmy takich polityków.
Niestety. Z wiekiem udziela mi się w tej materii pesymizm naszego gospodarza, choć bronię się przed skorzystaniem ze swojego prawa do niegłosowania bo powstrzymuje mnie świadomość, że przyłożę rękę do wyboru wiadomo kogo. - junoxe
2013/07/05 18:01:39
A mi z wiekiem wręcz przeciwnie. Jeśli nie mogę zmienić pewnych rzeczy to stosuje mój mały patriotyzm: chociaż wokół mnie będzie lepiej. Optymizm jest tego częścią. :)
Czego wszystkim życzę. Pozdrawiam. - rudy013
2013/07/14 12:43:46
Re DK50, jechałem tamtędy (od węzła Tłuste do Mszczonowa) ze trzy razy i droga jest tak dobra, jak tylko dobra może być droga kolizyjna. Głównie lasem, na tych ~20 km jedno rondo, standard 2+1 z pasami do wyprzedzania tirów długości kilometrowej - słowem, tak właśnie powinno się robić obwodnice dla tirów, jeśli nie ma kasy (sensu) budowa pełnej ekspresówki. Można utrzymać średnią w okolicach 90 km/h.
- rudy013
2013/07/15 00:54:44
Poprawka: DK50 to węzeł Wiskitki, oczywiście (choć faktycznie jechałem od węzła Tłuste/Grodzisk Mazowiecki)
2013/07/24 16:34:04
@warunki przetargów
A jednak da się i zgodnie z prawem zamówień publicznych, i trochę mniej sztywno-korwińskow-dogmatycznie: forsal.pl/artykuly/720938,gddkia-przetarg-budowa-drog-zmiany-prawo-najnizsza-cena.html
"Cena nie jest już jedynym kryterium [...] Pięć zamówień zostało ogłoszonych w formule optymalizuj i buduj, która umożliwia poprawianie projektów zawierających błędy albo nieaktualnych. [...] szef GDDKiA Lech Witecki przygotował pakiet zmian. W kolejnych kontraktach drogowych m.in. będzie bardziej liberalne podejście do kar umownych, skrócone zostaną terminy płatności, wprowadzone zaliczki odnawialne i obowiązkowa waloryzacja. [...] GDDKiA gotowa jest przywrócić postanowienia, które pięć-sześć lat temu były wykreślane z umów, a których brak spowodował całkowite zdemolowanie branży budowlanej [...] komentuje Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa."