Source: https://www.ewindykacja24.pl/wyegzekwowanie_splaty_pozyczki-113-m.html
Timestamp: 2019-07-17 02:33:48
Legal References Found: art. 720
 art. 720
 art. 74
 art. 34
 art. 4971
 art. 499
 art. 747
 art. 157
 art. 156
 art. 191

Art. 191

Document Content:
Wyegzekwowanie spłaty pożyczki
Jakub Bonowicz • Opublikowane: 2010-07-07
Pożyczyłam byłemu chłopakowi 1000 zł. Ciągle znajduje wymówki, by nie oddać mi tej kwoty, nie ma stałej pracy, posiada tylko 10-letni samochód. Podpisał oświadczenie, że pożycza daną kwotę, podał swój numer dowodu i datę składania podpisu (20.03.2010), ale nie napisał, od kogo bierze pożyczkę. Zastrasza mnie (raz mnie nawet uderzył) i grozi, że nie zwróci mi pożyczki, mimo że minął termin z oświadczenia (miesiąc). Jak z tego wybrnąć i jak napisać pozew do sądu? Czy mam szansę wygrać sprawę?
Zgodnie z art. 720 § 1 Kodeksu cywilnego (w skrócie K.c.) „przez umowę pożyczki dający pożyczkę zobowiązuje się przenieść na własność biorącego określoną ilość pieniędzy albo rzeczy oznaczonych tylko co do gatunku, a biorący zobowiązuje się zwrócić tę samą ilość pieniędzy albo tę samą ilość rzeczy tego samego gatunku i tej samej jakości”.
Zgodnie z art. 720 § 2 K.c. „umowa pożyczki, której wartość przekracza 500 zł, powinna być pismem stwierdzona”.
Na początku zaznaczyć należy, iż brak zachowania formy pisemnej nie oznacza automatycznie, że umowa nie będzie ważna. Stawia jednak stronę w bardzo trudnej sytuacji procesowej. Nie może ona bowiem powoływać się na dowód z dokumentu (umowy), bo takowy nie istnieje. Ponadto, zgodnie z art. 74 § 1 K.c., nie jest dopuszczalny dowód ze świadków ani z przesłuchania stron na fakt dokonania czynności.
Przepis at. 720 § 2 K.c. nie stanowi jednak, że umowa pożyczki musi być zawarta na piśmie, wystarczy, iż jest ona pismem stwierdzona. Wystarczy więc, że istnieje jakikolwiek pisemny dokument, z którego wynika istnienie umowy pożyczki. Czy takim dowodem może być to oświadczenie? Z jednej strony Pani były chłopak przyznaje, że pożyczył kwotę 1000 zł, wskazuje datę, jest podpis, jest numer dowodu osobistego (ważne, bo nie ma żadnych wątpliwości, iż to właśnie ta osoba). Niestety nie wskazuje, od kogo pożyczył. Nie znamy więc osoby wierzyciela (uprawnionego do żądania zwrotu). Oczywiście Pani wie, że jest to Pani, ale sąd tego wiedzieć nie musi.
Również jeśli fakt dokonania czynności jest uprawdopodobniony za pomocą pisma, dopuszczalny jest dowód ze świadków i z przesłuchania stron na fakt dokonania tejże czynności.
Wydaje się, że w powyższym wypadku, nawet jeśli uznać, iż umowa nie jest stwierdzona pismem (umowa jest zawsze między co najmniej dwoma podmiotami, a tutaj mamy tylko jeden), to z pewnością fakt jej zawarcia jest uprawdopodobniony za pomocą pisma. A to oznacza, iż może Pani skorzystać z dowodu ze świadków oraz przesłuchania stron, by udowodnić, iż to Pani pożyczyła byłemu chłopakowi pieniądze. Dobrze byłoby więc, żeby Pani takich świadków miała. Ponadto warto przywołać fakt, iż jest to Pani były chłopak, co znacznie uprawdopodobni, że pożyczył właśnie od Pani sporną kwotę.
Z oświadczenia wynika, że umowa została zawarta 20.03.2010 r. Może być problem z udowodnieniem, iż było to jednak wcześniej – nie dość, że nie wiadomo, od kogo były chłopak pożyczył, to doszedłby jeszcze jeden element niepewności. Pozbawia to Panią niestety odsetek – będzie mogła ich Pani żądać dopiero od następnego dnia po dniu wymagalności. Pożyczkobiorca zobowiązał się zwrócić pożyczkę w ciągu miesiąca, zatem pierwszy dzień naliczania odsetek to 20.04.2010 r. Odsetki przysługują w każdym wypadku, jeśli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, chociażby wierzyciel nie poniósł żadnej szkody, i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.
Roszczenie o zwrot pożyczki przedawnia się z upływem lat 10 (art. 118 K.c.), więc nie musi się Pani póki co obawiać o tę kwestię.
Przed podjęciem jakichkolwiek kroków sądowych wezwałbym pożyczkobiorcę jeszcze raz do zapłaty – wezwanie należy wysłać listem poleconym za potwierdzeniem nadania na adres zamieszkania z wyznaczeniem krótkiego terminu płatności i zagrożeniem skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego.
Zgodnie z art. 34 Kodeksu postępowania cywilnego (w skrócie K.p.c.) „powództwo o ustalenie istnienia umowy, o jej wykonanie, rozwiązanie lub unieważnienie lub też odszkodowanie z powodu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy, wytoczyć można przed sąd miejsca jej wykonania”. W przypadku, gdy wykonanie umowy polega na zwrocie kwoty pożyczki, mamy do czynienia ze świadczeniem pieniężnym. Świadczenie pieniężne powinno być spełnione w miejscu zamieszkania lub siedzibie wierzyciela (art. 454 § 1 K.c.) i sądem właściwym miejscowo będzie sąd właściwy dla Pani miejsca zamieszkania. Będzie to sąd rejonowy (ze względu na wartość przedmiotu sporu – 1000 zł).
Można wystąpić do sądu z pozwem o wydanie nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym. Postępowanie to regulują art. 4971-505 K.p.c. Nakaz zapłaty w tym postępowaniu wydaje się, jeżeli powód dochodzi roszczenia pieniężnego (art. 498 § 1). Sąd, wydając nakaz, nie przeprowadza rozprawy, rozpoznaje sprawę bez udziału stron, na posiedzeniu niejawnym (art. 4971 § 2). W praktyce wygląda to tak, że sędzia lub referendarz sądowy „przy biurku” czyta akta i decyduje, czy wydać nakaz, czy nie. W nakazie nakazuje się pozwanemu, żeby w ciągu 2 tygodni od doręczenia nakazu zaspokoił roszczenie w całości wraz z kosztami albo w tym terminie wniósł sprzeciw. Dopiero w momencie doręczenia nakazu pozwany dowiaduje się o nim (wcześniej nie wie w ogóle, iż został wniesiony pozew), a ma jedynie 14 dni na wniesienie sprzeciwu. W przypadku niewniesienia sprzeciwu nakaz ma skutki prawomocnego wyroku (art. 504 § 1), można więc uzyskać nań klauzulę wykonalności i prowadzić egzekucję. Jeśli pozwany nie odbierze nakazu po podwójnym awizowaniu (7 dni po drugim doręczeniu), to wówczas nakaz staje się prawomocny – fakt ten może być przydatny, ponieważ niektóre osoby sądzą, że jak nie odbiorą przesyłek, to uchroni je to przed wyrokiem sądu.
Pewnym problemem może być to, iż nie wynika z umowy, kto jest wierzycielem. Zgodnie z art. 499 pkt 2) K.p.c. „nakaz zapłaty nie może być wydany, jeżeli według treści pozwu przytoczone okoliczności budzą wątpliwość”. W takim wypadku sąd od razu kieruje sprawę na rozprawę.
Ponieważ sprawa dotyczy roszczenia wynikającego z umowy, a wartość przedmiotu sporu nie przekroczy 10 000 zł, to jednocześnie sprawa będzie rozpoznawana w trybie postępowania uproszczonego. Dla Pani ma to istotne konsekwencje, ponieważ musi Pani wnieść pozew na urzędowym formularzu (art. 5052 K.p.c.); po drugie, opłaty od pozwu są niskie, dla kwoty sporu 1000 zł jest to 30 zł. Odsetek nie wlicza się do wartości przedmiotu sporu, chyba że dokona Pani ich kapitalizacji, co nie ma żadnego sensu, biorąc pod uwagę krótki okres od dnia wymagalności pożyczki. Jeśli chodzi o etap postępowania nakazowego, to innych kosztów nie ma, a sąd obciąża kosztami stronę przegrywającą (w nakazie nakazuje opłacić także koszty).
Jeśli natomiast pozwany wniesie sprzeciw, to sąd wyznaczy rozprawę. Na rozprawie nie jest wymagana obecność obu stron, ale oczywiście w Pani interesie jest, aby na tę rozprawę się stawić. W takim wypadku można liczyć się z dodatkowymi kosztami, przede wszystkim kosztami zastępstwa procesowego, jeśli przeciwnik będzie miał adwokata lub radcę prawnego. Zasadą jest to, że koszty ponosi strona przegrywającą (jeśli Pani będzie miał adwokata, a Pani wygra, to za adwokata płaci przeciwnik). Dla wartości przedmiotu 1000 zł stawka minimalna wynosi 150 zł, zwykle przy prostych sprawach sąd zasądza stawkę minimalną) – Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 28.09.2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu.
Ile będzie trwało postępowanie? Jeśli sąd wyda nakaz zapłaty, a pozwany nie wniesienie sprzeciwu, powinno się zakończyć w ciągu 2-3 miesięcy (sama procedura doręczeniowa będzie trochę trwała). Natomiast jeśli pozwany wniesienie sprzeciw i zostanie wyznaczona rozprawa, to sprawa może – ze względu na problem dowodowy – potrwać nieco dłużej (np. jeśli sąd będzie chciał przesłuchać świadków).
Jeśli chodzi o pozwanego, to będzie on mógł bronić się, twierdząc, że:
to nie jego pismo – wówczas przeprowadza się dowód z opinii biegłego grafologa; zaliczkę na biegłego będzie musiał wyłożyć ten, kto będzie wnioskował o jego powołanie (czyli najprawdopodobniej będzie to pozwany); w końcowym rozliczeniu sąd obciąża kosztami opinii stronę przegrywającą,
to nie Pani jest wierzycielem – wówczas należy wnieść o dopuszczenie dowodu z przesłuchania świadków.
Z pewnością nie jest Pani bez szans, natomiast może pojawić się problem dowodowy, bo pozwany zapewne będzie kwestionował fakt pożyczenia pieniędzy właśnie od Pani. Z drugiej strony opłaty sądowe nie są wysokie (chyba że pojawi się grafolog – może być to kilkaset złotych).
Może Pani jeszcze zrobić rzecz następującą: iść do byłego chłopaka z kartką (może być wydruk komputerowy) zawierającą oświadczenie, że przedłuża mu Pani termin spłaty pożyczki (podając datę) i jednocześnie zawierającą wskazanie Pani jako wierzyciela („Ja, [Pani nazwisko], przedłużam Panu [nazwisko] termin spłaty pożyczki udzielonej dnia 10.03.2009 r. w kwocie 1000 zł, do dnia … [data]”) – na oświadczeniu będą oba podpisy. Wtedy nie powinno być już wątpliwości, od kogo pieniądze były pożyczone, a były chłopak z pewnością się ucieszy z przedłużenia i jest duże prawdopodobieństwo, że nie zorientuje się, o co chodzi. Oczywiście wtedy musi Pani poczekać z pozwem, aż minie wyznaczona data.
Może Pani wnieść o zwolnienie od kosztów sądowych, jeśli nie jest Pani w stanie ich ponieść bez uszczerbku utrzymania koniecznego dla siebie i rodziny. Jednakże biorąc pod uwagę bardzo niską wysokość opłaty, jest wątpliwe, czy sąd Panią zwolni. W tym celu należy wypełnić stosowne oświadczenie o stanie rodzinnym, majątku i dochodach i źródłach utrzymania (wystarczy wpisać w wyszukiwarce).
Jeśli chodzi o etap egzekucji długu, to na razie ciężko mi jest cokolwiek powiedzieć, ponieważ nie wiem, jaki dokładnie majątek posiada pozwany.
Ewentualnie może Pani jeszcze wraz z pozwem złożyć wniosek o zabezpieczenie roszczenia przez zajęcie samochodu, o którym Pani wspomina. Wniosek taki składa się w treści pozwu, opłata wynosi 100 zł. Treść wygląda tak: „wnoszę o zabezpieczenie roszczenia powódki poprzez zajęcie pojazdu mechanicznego pozwanego marki o nr rejestracji … na podstawie art. 747 pkt 1) K.p.c.” Ponadto należy wykazać interes prawny (co oznacza, iż brak zabezpieczenia uniemożliwi lub poważnie utrudni wykonanie zapadłego w sprawie wyroku lub w inny sposób uniemożliwi lub poważnie utrudni osiągnięcie celu postępowania w sprawie – np. wskazać, że istnieje obawa, iż pozwany zacznie uciekać z majątkiem albo nie ma innych wartościowych przedmiotów) oraz uprawdopodobnić istnienie roszczenia (art. 7301 K.p.c.) – oświadczenie podpisane przez dwie strony powinno wystarczyć. Nie wiem jednak, czy sąd skłonny będzie do udzielenia zabezpieczenia roszczenia na tak małą kwotę.
Co do kwestii zastraszania i uderzenia – choć nie było to przedmiotem pytania, to krótko poinformuję Panią, iż może Pani zgłosić to na policję. Jest to przestępstwo spowodowania rozstroju zdrowia lub naruszenia czynności narządu ciała opisane w art. 157 §1 Kodeksu karnego:
§ 1. „Kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, inny niż określony w art. 156 § 1, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 5. Jeżeli naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwał dłużej niż 7 dni, a pokrzywdzonym jest osoba najbliższa, ściganie przestępstwa określonego w § 3 następuje na jej wniosek”.
Ściganie przestępstwa z § 1 następuje z urzędu (tzw. średni uszczerbek na zdrowiu) – co oznacza, że wystarczy, iż zawiadomi Pani organy ścigania, a wtedy one zaczną prowadzić całe postępowania. Natomiast przestępstwo spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu (do 7 dni) ścigane jest z oskarżenia prywatnego – co wymaga od Pani zaangażowania, bo będzie musiała Pani sporządzić sama akt oskarżenia przeciwko byłemu chłopakowi.
Zachowanie byłego chłopaka – zastraszanie i pobicie – można także kwalifikować jako stosowanie groźby z art. 191:
Art. 191. § 1. „Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Jeżeli sprawca działa w sposób określony w § 1 w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.
Przestępstwo ścigane jest z urzędu.
▸ Rewolucja w sądowym dochodzeniu roszczeń – elektroniczne postępowanie upominawcze
▸ Czy możliwa jest egzekucja po raz drugi, jeśli podejmę pracę?
▸ Jak sobie poradzić z długiem i komornikiem?
▸ Blokada środków nienależących do dłużnika
▸ Egzekucja za niepłacenie alimentów