Source: https://czasopismo.legeartis.org/2019/10/dowod-udzielenie-pozyczki.html
Timestamp: 2019-11-15 20:56:06
Legal References Found: art. 207
 art. 232
 art. 720
 art. 143
 art. 143
 art. 232
 art. 509
 art. 6
 art. 720
 art. 143
 art. 144
 art. 143
 art. 339
 art. 340
 art. 339

Document Content:
Dowód na udzielenie pożyczki jest warunkiem uwzględnienia pozwu
Trzymając się jeszcze przez moment tematyki okołokredytowej: czy jako dowód na udzielenie pożyczki może posłużyć „gołe” potwierdzenie przelewu, czy jednak pożyczkodawca musi wykazać, że klient zawarł umowę i wskazał to właśnie konto bankowe? A na marginesie: czy dopuszczalny jest przelew wierzytelności przyszłej — czyli czy pożyczkodawca może sprzedać dług windykatorowi na podstawie umowy o stałej współpracy, która została zawarta znacznie wcześniej, niż niespłacana pożyczka? (nieprawomocny wyrok SR dla Łodzi-Widzewa z 15 lipca 2019 r., VIII C 14/19).
Wyrok wydano w sprawie z powództwa jakiegoś Niestandaryzowanego Sekurytyzacyjnego Funduszu Inwestycyjnego Zamkniętego przeciwko kredytobiorcy, który miał pożyczyć przez internet 6,4 tys. złotych (w tym 3,5 tys. złotych kapitału, 2,4 tys. złotych prowizji, 490 złotych opłaty za udzielenie pożyczki i 50 złotych opłaty przygotowawczej) na 24 miesiące, potwierdzając fakt zawarcia umowy kodem przesłanym na numer telefonu. Ponieważ klient nie spłacał rat, pożyczkodawca wypowiedział umowę i przelał wynikające z umowy wierzytelności na powoda, a sprawa trafiła do sądu.
Sąd oddalił powództwo ze względu na brak dowodów potwierdzających roszczenia (art. 6 kc). Strona, która coś twierdzi, ma obowiązek udowodnić owo twierdzenie, jeśli wywodzi z niego skutki prawne — w ujęciu procesowym jest to obowiązek wskazywania dowodów niezbędnych dla potwierdzenia faktów (ze skutkami wskazanymi w art. 207 kpc i art. 232 kpc). Obowiązku szukania dowodów nie ma sąd, który nie jest odpowiedzialny za postępowanie dowodowe i nie musi z urzędu zarządzić jakichkolwiek dochodzeń w celu uzupełnienia lub wyjaśnienia twierdzeń stron — to powód, jako inicjator procesu, powinien przedstawić dokumenty popierające jego roszczenia. Dopiero w następnej kolejności pozwany może bronić się przed roszczeniami, przedstawiając dowody przeciwne (np. że spłacił pożyczkę, por. „Czy wystarczy nabrać wody w usta, by wygrać spór o zwrot kredytu?”).
W ocenie sądu strona powodowa nie sprostała ciężarowi dowodu, w szczególności w sądzie nie pojawił się żaden dowód na udzielenie pożyczki: że pozwany zawarł jakąkolwiek umowę, że otrzymał wskazaną kwotę pieniędzy (przeniesienie własności pieniędzy jest definicyjnym wymogiem wynikającym z art. 720 par. 1 kc) i zobowiązał się do jej zwrotu w określonym terminie, w 24 ratach. Zamiast tego poprzestano na złożeniu treści umowy pożyczki oraz formularza informacyjnego, pod którymi brak podpisu rzekomego pożyczkobiorcy, a także potwierdzenia wykonania przelewu — ale nie wykazano, że pozwany był klientem pierwotnego wierzyciela, tj. utworzył konto klienta, potwierdził swoje dane osobowe i numer rachunku bankowego do wpłaty, a następnie złożył wniosek o pożyczkę. W aktach sprawy nie ma ani wniosku o udzielenie pożyczki, ani przelewu weryfikacyjnego lub innego dokumentu potwierdzającego, że konto bankowe, na które wpłynęły pieniądze, należy do pozwanego, brak też jest jakiegokolwiek dowodu, że pozwany zaakceptował zaproponowane warunki umowy.
Ba, sąd zauważył, że potwierdzenie wykonania przelewu nie oznacza, że odbiorca w ogóle otrzymał pieniądze, a to dlatego, że zlecenie płatnicze uważa się za prawidłowo wykonane jeśli zostało wykonane przy użyciu unikalnego identyfikatora użytkownika (tzn. numeru rachunku bankowego. Z art. 143 uup wynika bowiem, że z jednej strony bank ma obowiązek zweryfikować wyłącznie numer konta (i nie musi weryfikować imienia i nazwiska odbiorcy przelewu) — ale informacja, że pieniądze zostały przelane na określony numer rachunku nie stanowią dowodu na to, że otrzymała je konkretna osoba. (Ujmując rzecz po ludzku: należy najsamprzód tylko i wyłącznie wykazać, że Jan Kowalski podał ten konkretny numer rachunku jako przeznaczony do odbioru pożyczki.)
Niezależnie od tego Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty nie wykazał swej legitymacji czynnej, ponieważ w ogóle nie udowodnił, iż skutecznie nabył, w drodze cesji, wierzytelność wynikającą z niespłaconej pożyczki.
Przelew wierzytelności (art. 509 kc) może dotyczyć wierzytelności przyszłych, czyli takich, które jeszcze nie istnieją w chwili zawarcia umowy, np. wynikające z czynności prawnych dokonanych pod warunkiem zawieszającym lub z zastrzeżeniem terminu — ale też z takich, które w ogóle jeszcze nie powstały (tzw. „wierzytelności nadziei”). W takim przypadku (wcześniejsza) umowa cesji ma charakter umowy czysto zobowiązującej lub przedwstępnej, która zawsze w przypadku wierzytelności przyszłej wymaga indywidualnego potwierdzenia, zaś skoro warunkiem skuteczności cesji jest prawidłowe oznaczenie wierzytelności (należy podać co najmniej tytuł jej powstania, osobę dłużnika i wierzyciela).
Skoro zatem cesja wierzytelności wynikających z niespłaconej pożyczki została dokonana na podstawie generalnej umowy zawartej 1,5 roku przed udzieleniem pożyczki (była to zatem wierzytelność przyszła), jej skuteczność zależy od dodatkowego potwierdzenia przez cesjonariusza i cedenta w odrębnej czynności prawnej — a jednak powód nie przedstawił dowodu, że dokument taki w ogóle istnieje.
Biorąc pod uwagę całokształt tych okoliczności sąd zdecydował o oddaleniu całości roszczeń.
Reasumując: skoro pożyczka wymaga rzeczywistego przeniesienia własności pieniędzy, niezbędny jest dowód na udzielenie pożyczki w postaci wykazania, że określona kwota została pożyczkobiorcy przekazana — ale przekazana w sposób ustalony z pożyczkobiorcą. Dowodem takim nie jest bowiem wydruk potwierdzenia przelewu na określony numer i nazwisko (choćby i nazwisko pożyczkobiorcy) — bo bank nie weryfikuje danych osobowych wpisanych w przelewie z danymi posiadacza konta (co oznacza, że pożyczkodawca mógłby nawet przesłać kwotę swojej cioci, ale wpisać w formularz nazwisko innej osoby — a później ciągać ją po sądach o zwrot pożyczonej kwoty).
Tags: art. 143 uup art. 232 kpc art. 509 kc art. 6 kc art. 720 par. 1 kc bankowość pożyczka usługi płatnicze
← Czy można żądać unieważnienia kredytu walutowego — jeśli konsument miał różne opcje, ale jego wybór padł na niekorzystne dlań rozwiązanie?
Czy odpowiedzialność za publiczne rozpowszechnienie informacji z niejawnej rozprawy wymaga uprzedniego pouczenia o obowiązku zachowania tajemnicy? →
Hola hola… Ale przecież bank ma obowiązek weryfikacji czy dany numer rachunku należy do podanej w przelewie osoby
Nie, nie ma — ba, nie musi nawet weryfikować czy podany przez klienta numer rachunku się zgadza. art. 143 ust. 1-2 ustawy o usługach płatniczych 1. Zlecenie płatnicze uznaje się za wykonane na rzecz właściwego odbiorcy (…) w przypadku wskazania w treści zlecenia płatniczego unikatowego identyfikatora — jeżeli zostało wykonane zgodnie z tym unikatowym identyfikatorem bez względu na dostarczone przez użytkownika inne informacje dodatkowe. 2. Jeżeli unikatowy identyfikator podany przez użytkownika jest nieprawidłowy, dostawca nie ponosi odpowiedzialności na podstawie art. 144-146. Dostawca płatnika, a w przypadku, o którym mowa w art. 143a ust. 1 pkt 2, również dostawca odbiorcy, są jednak obowiązani… Czytaj więcej »
Czy pozwany zaprzeczał, że konto, na które zostały przelane pieniądze, należy do niego?
Pozwany nie stawił się na termin rozprawy, pomimo prawidłowego wezwania, nie żądał przeprowadzenia rozprawy w swej nieobecności, nie złożył w sprawie żadnych wyjaśnień, w tym odpowiedzi na pozew. W związku z powyższym Sąd wydał wyrok zaoczny. (…) W przedmiotowej sprawie Sąd wydał wyrok zaoczny, z uwagi na spełnienie przesłanek z art. 339 § 1 k.p.c. i art. 340 k.p.c. Oczywiście, wydanie wyroku zaocznego nie przesądzało o uwzględnieniu powództwa. Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem SN, przewidziane w art. 339 § 2 k.p.c. domniemanie prawdziwości twierdzeń powoda dotyczy wyłącznie strony faktycznej wyroku i nie obowiązuje w zakresie prawa materialnego. Domniemanie to zastępuje jedynie… Czytaj więcej »
Ręce opadają. Coraz gorsze wyroki wydają nasze sądy. Stosując taką sądową logikę, to teraz każdy pozwany powinien trzymać mordę w kubeł, wówczas sąd nie będzie mógł nic nigdy zasądzić. Jakby tu powód przedstawił ten wniosek, czy umowę, to sąd mógłby stwierdzić, że nie wie, czyj podpis się pod nią znajduje…
Ale przecież sąd zna prawo i je stosuje — skoro sąd widzi, że taki dowód nic nie potwierdza, a ciężar dowodowy obciąża powoda, to dlaczego ma orzekać przeciwko pozwanemu?
Ale dlaczego ręce opadają? Bo sąd ma ślepo wierzyć temu co powód sobie napisze, nawet jeśli to są bzdury?
Wierzyć ma (jeśli potwierdzają to dowody), bo to rolą pozwanego jest choćby zaprzeczyć — ale ma też umieć ocenić dowód (czy w świetle prawa, doświadczenia, etc., etc., dowód naprawdę potwierdza to, czego chce powód).
No, z grubsza to napisałem :)
No ale właśnie chodzi o to, że sąd uwierzy nawet w bzdury, o ile są prawidłowo udokumentowane. Tutaj być może by uwierzył gdyby nie wpadł na to, że jednak potwierdzenie przelewu wychodzącego nie jest dowodem na to, że to konkretna osoba była beneficjentem przelewu (jest dowodem, że posiadacz rachunku pieniądze dostał, ale nie jest dowodem na to, że to osoba wpisana w przelewie jest jego posiadaczem).
Powiedziałbym, że jeśli „prawidłowo udokumentowane” to już nie są tak do końca bzdury. Ale to kwestia definicji. W każdym razie nie ma między nami sporu, co do tego, że nie zawsze sąd musi „iść na sznurku powoda”. I tyle.