Source: https://czasopismo.legeartis.org/2020/05/publikacja-wulgarnej-wypowiedzi.html
Timestamp: 2020-06-05 04:30:24
Legal References Found: art. 81
 art. 14
 art. 23
 art. 24
 art. 37
 art. 5
 art. 78
 art. 81
 art. 83

Document Content:
Publikacja wulgarnej wypowiedzi nie narusza dóbr osobistych (wyrok)
Czy publikacja wulgarnej wypowiedzi — wywiadu udzielonego mediom, do kamery, z mikrofonem w ręku, w której indagowana osoba używała słów potoczne uznanych za obelżywe — oznacza naruszenie jej dóbr osobistych i wizerunku? Czy jednak „człowiek jaki jest każdy widzi”, więc każdy odpowiada za swoje zachowanie — przeto nie może mieć pretensji, że ktoś się „ładnie przedstawił przed, nam tutaj w tej chwili słuchaczom, przed tymi milionami słuchaczy”? (nieprawomocny wyrok SO w Sieradzu z 23 marca 2020 r., I C 192/19).
Sprawa zaczęła się od tego, że w płot posesji należącej do powódki uderzył samochód. Kobieta wyszła przed dom, gdzie zobaczyła rozbite auto i zakrwawionego mężczyznę, który przepraszał za to, co się stało; kobieta pozostawiła go bez pomocy i wróciła do domu dołożyć do pieca, po czym wróciła na podwórko. Tam, poproszona o wypowiedź przez dziennikarza lokalnego portalu, udzieliła, prosto do kamery i trzymając w ręku mikrofon, bardzo ekspresyjnej i wulgarnej wypowiedzi, w której skrytykowała akcję ratowniczą („szukajcie chłopa” na YT).
Rychło po opublikowaniu wywiad zdobył swoistą popularność, m.in. przerabiano go na modłę disco-polo, zaś wizerunek kobiety posłużył do powstania licznych memów — co skończyło się przykrościami dla wnuków, dezaprobatą ze strony rodziny — ba, nawet ksiądz zwrócił jej uwagę na przeklinanie, a odtąd całą wieś mówi na nią „celebrytka szukajcie chłopa”.
Zdaniem zainteresowanej publikacja wulgarnej wypowiedzi doprowadziła do naruszenia jej dóbr osobistych (wizerunku, godności i prawa do prywatności), zatem zażądała przeprosin oraz 10.088,22 złotych (?) jako zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.
W ocenie pozwanego wydawcy portalu nie doszło do żadnego naruszenia dóbr osobistych — wypowiedź była dobrowolna i świadoma, a kobieta wiedziała, że jest utrwalana za pomocą obrazu i dźwięku w celu publikacji w mediach (niemniej sporny filmik był dostępny tylko przez 2 miesiące, po czym został zablokowany).
Sąd nie podzielił argumentów powódki: warunkiem odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych jest nie tylko bezprawność działania naruszyciela, ale też obiektywna ocenia, iż do naruszenia w ogóle doszło. Obiektywność oceny oznacza, iż nie jest wystarczająca subiektywne odczucie zainteresowanej osoby — zamiast tego należy wykazać, iż w oczach przeciętnego odbiorcy określone działanie mogło wywrzeć taki skutek. Obiektywnym miernikiem są np. racjonalne i rozsądne poglądy prezentowane przez przeciętnie inteligentnego, myślącego człowieka.
Stosując tę miarę nie sposób przyjąć, iżby publikacja wywiadu skutkowała uchybieniem czci, dobrego imienia, reputacji czy prawa do prywatności powódki, zaś przedstawione informacje nie wkraczały w sferę życia prywatnego kobiety — a jeśli mówić o jakimkolwiek zachowaniu, które mogło spowodować powstanie negatywnego wizerunku kobiety, to przecież było to zachowanie samej powódki, która świadomie przeklinała. Nie można przy tym przyjąć, iżby kobieta była w szoku, bo przecież zaraz po wypadku nie ruszyła na pomoc, lecz poszła dorzucić do pieca, a dopiero później odziała się i wyszła na podwórko. Podkreślić też należy, iż jej wulgarny monolog była swobodny i dobrowolny, kobieta miała świadomość, że jest rejestrowana, a cały czas w ręku trzymała mikrofon — a przecież „nie jest upośledzona (…) wie zatem co to jest mikrofon” (ta uwaga odnosiła się do twierdzenia kobiety, że nie miała świadomości, że jej wypowiedź jest nagrywana). Nie ma także podstaw by przypuszczać, że dziennikarz sprowokował ją do użycia przekleństw (zadał jedno neutralne pytanie, a później próbował tonować) — kobieta miała prawo krytykować akcję ratunkową, ale tylko do siebie może mieć pretensje, że uczyniła to w sposób, który jak sama uważa stawia ją w złym świetle.
Nie ma także wątpliwości, iż nie doszło do naruszenia praw do wizerunku: zgodnie z art. 81 ust. 1 pr.aut. rozpowszechnienie wizerunku może nastąpić za zgodą osoby portretowanej, która to zgoda może być wyrażona w dowolny sposób — wystarczające jest zatem przyjęcie, iż wypowiedź została udzielona wprost do kamery.
Powódka nie udowodniła, iżby rozpowszechnienie nagrania miało na celu jej celowe ośmieszenie — kobieta zachowywała się spontanicznie, nikt jej nie nakłaniał do bluzgania, zaś nikt nie odniósł żadnych korzyści z jego wyemitowania (m.in. nie było przy nim żadnych reklam).
Pozwany wydawca nie odpowiada za to, że wypowiedź została przerobiona na satyryczne memy, etc. — nawet jeśli doszło w ten sposób do naruszenia dóbr osobistych powódki, to ewentualną odpowiedzialność ponosić mogą tylko i wyłącznie osoby, które to uczyniły.
Sąd nie uwzględnił też zarzutów odnoszących się do braku autoryzacji — wypowiedź została rozpowszechniona w „oryginalnej” postaci, bez zmian i komentarzy dziennikarza, nie doszło także do jej zacytowania przez redakcję, zaś „w przypadku dokonania przez dziennikarza skrótu, opracowania lub przeróbki wypowiedzi informatora dziennikarz musi uzyskać każdorazowo zgodę informatora na rozpowszechnianie nowej, zmodyfikowanej przez dziennikarza treści. Dziennikarz nie ma obowiązku informowania o prawie do autoryzacji, niemniej jednak ma obowiązek umożliwić autoryzację, w sytuacji gdy podmiot zainteresowany się tego domaga”. (Dla jasności: to jest oczywiście błędny pogląd, sytuacja miała miejsce w marcu 2019 r., kiedy już obowiązywał art. 14a prawa prasowego, por. „Nowe zasady autoryzacji wypowiedzi prasowej”). Niezależnie od tego działaniom reportera nie można przypisać braku rzetelności i staranności dziennikarskiej — sytuacja była prawdziwa, wypowiedź została wemitowana tak jak została zarejestrowana, zatem nie doszło do jej manipulacji.
Abstrahując od tej oceny sąd podkreślił, iż wyłączenie ochrony prawnej może nastąpić wskutek takiego zachowania osoby, która sama postępuje wbrew zasadom współżycia społecznego. Skoro powódka była wulgarna i w obraźliwy sposób skomentowała pracę policji, to domaganie się naprawienia krzywdy wyrządzonej wskutek opublikowania wywiadu najeżonego wulgaryzmami stanowi nadużycie prawa podmiotowego (art. 5 kc), co samo w sobie może uzasadnić oddalenie powództwa.
Tags: art. 23 kc art. 24 kc art. 37 pr. pras. art. 5 kc art. 78 pr.aut. art. 81 pr.aut. art. 83 pr.aut. prywatność wizerunek
← powiedzieli co wiedzieli #55: „3 maja 1971 roku Sejm Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego uchwalił Konstytucję 3 Maja”
Łatwiejsze rozwiązywanie umów telekomunikacyjnych (bo koronawirus?) →