Source: https://www.prawo.pl/biznes/rozpowszechnianie-nieprawdziwych-informacji-w-liscie-otwartym,499027.html
Timestamp: 2020-05-28 14:36:34
Legal References Found: art. 10
 art. 10
 art. 10
 art. 10
 art. 10
 art. 10
 art. 212
 art. 256
 art. 257
 art. 212
 art. 256
 art. 257

Document Content:
Rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji w liście otwartym - według ETPC nie powinno być karalne
Publiczne wątpliwości na temat budowy stadionu
Skargę do Trybunału wniósł francuski prawnik i radny Lyonu. W 2007 r. grupa Olympique Lyonnais opublikowała informację o planowanej emisji akcji grupy ze względu na plany budowy nowego stadionu piłkarskiego. Skarżący skierował w związku z tym faktem list do francuskiego urzędu nadzoru nad rynkami finansowymi, w którym oskarżył on grupę o publikacje fałszywych i wprowadzających w błąd informacji. List ten został upubliczniony na konferencji prasowej skarżącego.
Urząd nadzoru nad rynkami finansowymi nie podjął żadnych działań w sprawie doniesień skarżącego, jednakże zainteresowany przedsiębiorca - grupa Olympique Lyonnais - wniosła do sądu sprawę o naruszenie przez skarżącego jej dobrego imienia, ze szkodą dla prowadzonych przedsięwzięć gospodarczych. Skarżący został skazany na karę grzywny. Przed Trybunałem skarżący zarzucił, iż w ten sposób naruszone zostało jego prawo do wolności wyrażania opinii, chronione w art. 10 Konwencji o prawach człowieka.
Nadzór nad rynkami finansowymi wymaga wolności wypowiedzi
Trybunał podkreślił, iż złożenie doniesienia do urzędu nadzoru nad rynkami nadzoru finansowego na temat domniemanych nieprawidłowości przy emisji akcji wchodzi w zakres wolności wyrażania opinii i ochrony z art. 10 Konwencji, a skazanie skarżącego za treść upublicznionego listu to tego urzędu stanowiła oczywistą ingerencję w swobodę wyrażania opinii skarżącego. Jakkolwiek ingerencja ta przebiegła zgodnie z prawem krajowym, Trybunał uznał, iż nie była ona "niezbędna w społeczeństwie demokratycznym", czego wymaga art. 10 ust. 2 Konwencji dla uznania ingerencji za nienaruszającą Konwencji.
Trybunał wskazał przede wszystkim, iż sądy krajowe zważyły tylko i wyłącznie na spełnienie przez skarżącego znamion czynu zabronionego, nie biorąc w ogóle pod uwagę jego motywacji stojącej za upublicznioną interwencją w urzędzie nadzoru nad rynkami finansowymi, a także podniesionych bezpośrednio przed sądem argumentów związanych z wolnością wypowiedzi. W tym stanie rzeczy nie można było więc uznać, by właściwe sądy francuskie zbadały kwestię "niezbędności" przedmiotowej ingerencji w prawo wyrażania opinii skarżącego, co samo w sobie jest uchybieniem z punktu widzenia art. 10 Konwencji.
Trybunał wskazał dalej, iż urząd nadzoru nad rynkami finansowymi nie podjął żadnego działania w sprawie listu skarżącego: sprawa nie została zweryfikowana, nie przekazano do prokuratury żadnego zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, urząd także nie wszczął swojego postępowania w tej sprawie. Zdaniem Trybunału, fakt ten wskazuje na bardzo ograniczony wpływ listu skarżącego na renomę grupy Olympique Lyonnais, przy czym z całą pewnością, nawet jeżeli renoma taka doznała uszczerbku, to nie była to szkoda nie do naprawienia.
Ostrożnie z ograniczeniami wolności wypowiedzi w sprawach publicznych
Nadto, zdaniem Trybunału, sporny list powstał w okolicznościach nakazujących szczególnie wysoki poziom ochrony wolności wyrażania opinii z art. 10 Konwencji, to jest w sytuacji debaty politycznej na temat zaangażowania środków publicznych w kosztowną inwestycję budowy stadionu piłki nożnej. Inwestycja ta wywołała duże kontrowersje oraz zainteresowanie opinii publicznej nie tylko ze względu na zaangażowanie środków publicznych, lecz także z powodu jej wpływu na lokalne środowisko naturalne. Nie tylko skarżący interweniował w tej sprawie - do odpowiednich organów władzy państwowej spływały liczne skargi i interwencje dotyczące planowanej budowy. Wreszcie, list otwarty skarżącego w tej sprawie był elementem jego kampanii politycznej i dyskusji prowadzonej na temat ważnych kwestii publicznych. Pismo skarżącego nie było obraźliwe, a wręcz przeciwnie - skarżący sformułował swój list z umiarem, w formie pytającej, raczej wnosząc o weryfikację prawidłowości inwestycji niż zarzucając jej bezprawność. Tych okoliczności sądy krajowe również nie wzięły pod uwagę.
Sankcje karne powodują autocenzurę
Wreszcie, Trybunał klasycznie już odniósł się do kwestii wymierzenia skarżącemu sankcji karnej i to dość znaczącej - skarżącemu wymierzono grzywnę w wysokości 3 tys. euro oraz nałożono na niego obowiązek pokrycia kosztów procesu w wysokości 10 tys. euro. Zgodnie z ustaloną linią orzeczniczą Trybunału, sankcja karna w przypadkach naruszenia dobrego imienia i ochrony wolności wypowiedzi zasadna jest wyłącznie w wyjątkowych przypadkach, takich jak mowa nienawiści czy podżeganie do stosowania przemocy. Wymierzenie sankcji karnej w innych sytuacjach grozi powstaniem "mrożącego oddziaływania" na wolność wypowiedzi i grozi autocenzurą prasy i obywateli, co jest jednoznacznie niekorzystne dla rozwoju demokratycznego społeczeństwa i państwa prawa. W omawianej sprawie w sposób oczywisty nie doszło do posługiwania się przez skarżącego mową nienawiści. Tym samym sankcja karna w jego przypadku była nieproporcjonalna i nie była "niezbędna w demokratycznym społeczeństwie" w rozumieniu art. 10 Konwencji. Miało zatem miejsce naruszenie tego artykułu.
Czytaj: Strasburg: Gloryfikacja przemocy nie korzysta z ochrony wolności wypowiedzi>>
Polskie prawo karne niezgodne z Konwencją
Omawiany wyrok stanowi potwierdzenie spójnej linii orzeczniczej Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w przedmiocie karania przez sąd w postępowaniu karnym za ewentualne przekroczenie granic swobody wyrażania opinii. Trybunał konsekwentnie orzeka, że sankcja taka jest możliwa jedynie w przypadku mowy nienawiści i podżegania do stosowania przemocy. Na tej podstawie szereg polskich instytucji, w tym Helsińska Fundacja Praw Człowieka oraz Rzecznik Praw Obywatelskich, wielokrotnie apelowali do polskiego ustawodawcy o usunięcie z kodeksu karnego przestępstwa z art. 212 kodeksu karnego, to jest przestępstwa zniesławienia, oraz zmianę art. 256 i art. 257 kodeksu karnego przewidujących sankcje karne za mowę nienawiści. Do tej pory - bezskutecznie. Trzeba więc wskazać, iż obecne regulacje art. 212, art. 256 i art. 257 kodeksu karnego są sprzeczne z orzecznictwem konwencyjnym.
Tête przeciwko Francji - wyrok ETPC z dnia 26 marca 2020 r., skarga nr 59636/16.