Source: http://www.korporacyjnie.pl/jak-to-jest-z-sukcesja-w-spolce-jawnej-i-komandytowej-czesc-2/
Timestamp: 2017-12-17 23:17:33
Legal References Found: art. 124
 art. 64
 art. 103
 art. 583
 art. 114
 art. 583
 art. 583
 art. 583
 art. 583

Document Content:
Jak to jest z sukcesją w spółce jawnej i komandytowej? Część 2
You are at:Home»Corporate»Jak to jest z sukcesją w spółce jawnej i komandytowej? Część 2
By Andrzej Sałamacha on	 24 stycznia 2017 Corporate
Dla porządku przypomnę, że artykuł służy podsumowaniu kwestii związanych ze śmiercią wspólnika w najpowszechniejszych spółkach osobowych (tj. spółce jawnej oraz komandytowej). Stanowi on próbę zastanowienia się nad dopuszczalnym zakresem swobody wspólników w ułożeniu (zaplanowaniu) zasad związanych z dziedziczeniem na gruncie umowy spółki, w kontekście bardzo lakonicznego uregulowania ustawowego.
W pierwszej część omówiona została sukcesja w spółce jawnej. Niniejsza, druga część artykułu, dotyczy specyfiki spółki komandytowej. W kolejnej części omówione zostaną kwestie związane z wyceną udziału wspólnika i zasadami spłaty spadkobierców.
Przepisy KSH nie regulują przesłanek rozwiązania czy sposobu likwidacji spółki komandytowej. W tym zakresie istnieje odwołanie do przepisów o spółce jawnej. Przy czym, w odróżnieniu od jawnej, w spółce komandytowej muszą występować co najmniej jeden komplementariusz (odpowiadający za zobowiązania tak jak wspólnik spółki jawnej tj. całym majątkiem osobistym solidarnie i subsydiarnie ze spółką) oraz co najmniej jeden komandytariusz (który odpowiada majątkiem osobistym jedynie do kwoty określonej w umowie spółki np. do 1.000 zł). Implikuje to szereg odrębności w przypadku sukcesji.
Ujmując rzecz w skrócie, odrębność regulacji spółki komandytowej polega na tym, że śmierć jedynego komandytariusza nie stanowi przesłanki rozwiązania spółki. Z kolei śmierć jedynego komplementariusza prowadzi do sytuacji szczegółowo opisanej w I części w pkt. 1.1. w przypadku śmierci wspólnika dwuosobowej spółki jawnej. Można zatem stwierdzić, że sytuacja prawna komplementariuszy jest tożsama z sytuacją wspólników spółki jawnej tzn., że w przypadku jeżeli w spółce komandytowej jest minimalna ustawowa liczba komplementariuszy (tj. jeden) aktualne pozostają uwagi dotyczące dwuosobowej spółki jawnej, zaś gdy komplementariuszy jest więcej niż jeden wówczas należy rozważać sytuację prawną wieloosobowej spółki jawnej (te dwie zasadnicze sytuacje zostały opisane w poprzedniej części artykułu więc nie będę ich powtarzał). W tej części skupimy się na sytuacji prawnej komandytariusza.
Śmierć komandytariusza – co mówią przepisy?
Zgodnie z art. 124 KSH śmierć (nawet jedynego) komandytariusza nie stanowi przyczyny rozwiązania spółki.
Jeżeli zmarły wspólnik miał jednego spadkobiercę, o ile przyjął on spadek, wstępuje do spółki „automatycznie” wraz z prawomocnym orzeczeniem sądu, które stanowi dowód posiadania statusu spadkobiercy (choć ma charakter deklaratywny). Spadkobierca przejmuje prawa i obowiązki zmarłego komandytariusza, a jego suma komandytowa ma tę samą wysokość, co suma komandytowa spadkodawcy.
Jeżeli jest więcej niż jeden spadkobierca, zgodnie z poglądem wyrażanym w doktrynie, spadkobiercy wchodzą do spółki w charakterze wspólnika-komandytariusza „zbiorowego”. Spadkobiercy komandytariusza powinni wskazać spółce jedną osobę do wykonywania ich praw.
Sytuacja ta może być trwała. Tzn. spółka może funkcjonować ze wspólnikiem zbiorowym, co zważywszy na fakt, że komandytariusz jest wspólnikiem „biernym” tzn. nie prowadzącym spraw spółki ani nie biorącym udziału w jej reprezentowaniu, nie powinno prowadzić do paraliżu spółki. Jednakże jest to niewątpliwie komplikacja (zarówno na gruncie prawnym, organizacyjnym czy podatkowym), więc lepiej żeby miała ona charakter przejściowy.
Dlatego zazwyczaj w wypadku śmierci komandytariusza, który ma wielu spadkobierców, dojdzie do podziału jego udziału. Do dokonania podziału konieczna jest jednak zgoda wszystkich pozostałych wspólników (a więc również, a może przede wszystkim komplementariuszy).
W wyniku podziału może dojść do przyznania statusu „samodzielnych” komandytariuszy wszystkim spadkobiercom lub tylko niektórym z nich (co implikuje konieczność dokonania pomiędzy spadkobiercami spłat). W ramach podziału może również dojść do sytuacji mieszanej, kiedy część spadkobierców staje się samodzielnymi komandytariuszami, zaś pozostali przyjmują status wspólników zbiorowych. Konsekwencją podziału jest zazwyczaj wzrost liczby komandytariuszy.
Podział udziału komandytariusza implikuje konieczność dokonania zmiany umowy spółki poprzez m.in. wskazanie sum komandytowych nowych wspólników czy określenie ich wkładów oraz zgłoszenie tego do sądu rejestrowego.
Śmierć komandytariusza – co można uregulować w umowie spółki?
Podobnie jak w przypadku spółki jawnej, przepisy o konsekwencjach śmierci komandytariusza (jak i komplementariusza) dla dalszego bytu spółki mają charakter dyspozytywny (należy w tym przypadku posłużyć się ulubionym zwrotem prawników – „co do zasady”, gdyż dyspozytywność ta może jednak podlegać ograniczeniom, o czym będzie mowa poniżej).
Wspólnicy mogą zatem w umowie spółki modyfikować powyższe zasady. Co to oznacza w praktyce? W przypadku śmierci komandytariusza umowa spółki może przykładowo stanowić, że:
brak jest obowiązku przyjmowania do spółki jakichkolwiek wspólników/spadkobierców oraz, że spółka funkcjonuje w niezmienionym gronie pomiędzy dotychczasowymi wspólnikami, z obowiązkiem spłaty spadkobiercy(-ów) – umowa może również regulować zasady spłaty, o czym szczegółowo piszę w III części artykułu;
jeżeli zmarły wspólnik był jedynym komandytariuszem/komplementariuszem, umowa spółki może stanowić, iż spółka trwa dalej, jeśli jeden wspólnik lub więcej wspólników uzyskałoby status komandytariusza/komplementariusza, w tym umowa może określać zasady i warunki uzyskania tego statusu (pokrewieństwo, wykształcenie, itp.);
różnorodność statusu wspólników umożliwia wykorzystanie spółki komandytowej do planowania sukcesji, z uwzględnieniem wspólników pasywnych (nie angażujących się w zarządzanie sprawami spółki) – brak takiej możliwości w przypadku spółki jawnej;
śmierć komandytariusza stanowi przyczynę rozwiązania spółki i określać zasady rozliczeń pomiędzy pozostałymi wspólnikami oraz spadkobiercami.
Brak tego typu regulacji na poziomie umowy spółki skutkuje skomplikowaniem sytuacji w warunkach sukcesji tzn. po śmierci wspólnika pozostali uczestnicy spółki nie mogą zmodyfikować zasad ustawowych i postanowić o kontynuacji spółki w niezmienionym składzie (bez zmarłego wspólnika czy jego spadkobierców), o ile nie uzyskają na to zgody spadkobierców zmarłego. Jak łatwo sobie wyobrazić może to być bardzo trudne do przeprowadzenia, w szczególności zważywszy na fakt, że zazwyczaj kwestia udziału w spółce jest tylko elementem szerszego procesu spadkobrania, w który zaangażowanych jest wiele osób.
W doktrynie dostrzega się, że w pewnych sytuacjach śmierć komandytariusza może być przesłanką rozwiązania spółki niezależnie od postanowień umowy spółki, może to nastąpić np. w przypadku gdy:
jedynym spadkobiercą komandytariusza jest komplementariusz spółki;
w spółce pozostają wyłącznie wspólnicy jednego rodzaju (tylko komplementariusze).
Wydaje się jednak, że w takich przypadkach mógłby znaleźć zastosowanie art. 64 ust. 1 w zw. z art. 103 KSH czyli doszłoby do kontynuacji działalności spółki jeżeli nastąpiłoby pomiędzy wspólnikami uzgodnienie odnośnie modyfikacji statusu wspólników, przez przyznanie jednemu z nich (w zależności od okoliczności) statusu komplementariusza albo komandytariusza, ewentualnie przyjęcie nowego wspólnika do spółki.
Prawo żądania przekształcenia spółki przez spadkobiercę
Pisząc o kwestii sukcesji w spółkach osobowych należy wspomnieć o prawie żądania przez spadkobiercę wspólnika spółki jawnej przekształcenia jej w spółkę komandytową i przyznania mu statusu komandytariusza (583 ust. 1 KSH).
Ma to celu ochronę spadkobierców, którzy nabywając status wspólnika spółki jawnej przyjmowaliby na siebie również nieograniczoną odpowiedzialność majątkiem osobistym za zobowiązana spółki. W związku z tym, w celu ochrony ich interesów ustawodawca daje im możliwość zgłoszenia żądania zmiany tego statusu na komandytariusza, który odpowiada majątkiem osobistym tylko do wysokości sumy komandytowej. W takim wypadku może on uczestniczyć w biznesie i realizować spodziewane stąd profity ale jako wspólnik bierny, bez nadmiernej ekspozycji na ryzyko. Podnosi się również, że przepis ten chroni także wspólników pozostających w spółce, gdyż mogą oni nie być zainteresowani kontynuacją działalności spółki w innym niż dotychczas składzie osobowym. Stąd procedura związana z tym roszczeniem pozwala im na uniknięcie takiej sytuacji i rozwiązanie spółki. Czy na pewno jest to jednak najlepsza ochrona ich praw – o tym poniżej.
Przyjmuje się, że zgłoszenie roszczenia może nastąpić w przypadku spadkobiercy każdego ze wspólników spółki jawnej tj. pozbawienie (w tym sądowe) wspólnika prawa prowadzenia spraw czy reprezentowania spółki nie eliminuje prawa do zgłoszenia roszczenia przez jego spadkobiercę.
Tu dochodzimy jednak do zasadniczego problemu wiążącego się z tym, jak żądanie przekształcenia ma się do postanowień umowy spółki jawnej tzn. czy roszczenie to działa jeżeli umowa spółki wyłącza możliwość wstąpienia do spółki spadkobierców zmarłego wspólnika (tj. wyklucza sukcesję), ewentualnie jeżeli milczy na jej temat (nie przewiduje sukcesji).
Część komentatorów stoi na stanowisku, że roszczenie przysługuje niezależnie od postanowień umowy spółki. Powołują się przy tym m.in. na odmienność brzmienia art. 583 KSH w stosunku do jego odpowiednika z kodeksu handlowego czyli art. 114 KH, który expressis verbis uzależniał istnienie roszczenia od brzmienia umowy spółki.
Zgodnie z przeciwstawnym poglądem, spadkobierca wspólnika może żądać przekształcenia spółki jawnej w komandytową tylko wówczas, gdy umowa spółki w ogóle dopuszcza możliwość wstąpienia spadkobiercy w miejsce zmarłego wspólnika. Podnosi się przy tym argument, że jeżeli wolą wspólników spółki było ułożenie określonych zasad funkcjonowania spółki na wypadek śmierci jednego ze wspólników czy zakończenia jej bytu, spadkobiercy nie powinni mieć prawa do modyfikowania zgodnej woli wspólników. Ponadto, zastosowanie roszczenia z art. 583 KSH jako przełamującego wolę wspólników wyrażoną w umowie spółki może prowadzić do sytuacji, w której zgodnie z umową, na skutek śmierci wspólnika, spółka ulega rozwiązaniu (a więc zachodzi przesłanka ustawowa). Wówczas, na skutek roszczenia z art. 583 KSH spadkobierca może spowodować niejako jej reaktywację, a dopiero kolejna czynność czyli uchwała wspólników o (kolejnym) rozwiązaniu spółki powoduje konieczność jej likwidacji. Trudno nie dostrzec tu pewnej niekonsekwencji ustawodawcy.
Bliższy wydaje mi się drugi z przytoczonych poglądów, gdyż moim zdaniem to wspólnicy powinni mieć decydujący wpływ na to co się dzieje w spółce. A jeżeli wyraziliby wolę wyłączenia możliwości wstąpienia do spółki jakichkolwiek spadkobierców, należałoby przyznać (a raczej nie odmawiać) im takie prawo. Ponadto, majątkowe prawa spadkobierców są chronione przez przepisy dotyczące wypłaty im udziału kapitałowego na wypadek braku wstąpienia do spółki po śmierci wspólnika.
Nie można jednak nie zauważyć, że drugi z omawianych poglądów (uzależniający możliwość realizacji roszczenia z 583 ust. 1 KSH od brzmienia umowy spółki) bazuje raczej na funkcjonalnej wykładni przepisu art. 583 ust. 1 KSH, gdy tymczasem, zgodnie z ogólnymi zasadami, prymat ma wykładnia literalna. Po inne rodzaje wykładni sięgamy dopiero wtedy gdy niewystarczająca/niezupełna/zawodna okazuje się wykładnia literalna. Wydaje się, że w przypadku omawianego przepisu trudno mówić o takiej sytuacji. Z drugiej jednak strony istnieje szereg argumentów pozwalających bronić możliwości zapobieżenia wstąpieniu do spółki spadkobierców na gruncie art. 583 KSH.
W razie zgłoszenia takiego żądania wspólnicy mają generalnie trzy wyjścia. Mogą oni (1) uwzględnić żądanie spadkobiercy zmarłego wspólnika, (2) podjąć uchwałę o rozwiązaniu i likwidacji spółki lub (3) przekształcić spółkę jawną w komandytowo-akcyjną i przyznać w niej spadkobiercy zgłaszającemu wspomniane żądanie status akcjonariusza.
Omawiane żądanie może zostać zgłoszone przed upływem 6 miesięcy od dnia stwierdzenia nabycia spadku. Przepisy stanowią, że jeżeli w terminie 6 miesięcy od dnia stwierdzenia nabycia spadku spadkobierca uzyska status komandytariusza lub akcjonariusza spółki komandytowo-akcyjnej albo w tym czasie spółka zostanie rozwiązana, spadkobierca odpowiada za zobowiązania spółki dotychczas (tj. od momentu śmierci wspólnika) powstałe jedynie według przepisów prawa spadkowego. Oznacza to, że odpowiedzialność spadkobiercy za zobowiązania spółki powstałe po śmierci wspólnika do czasu nabycia przez spadkobiercę statusu komandytariusza albo akcjonariusza zależy od sposobu w jaki doszło do przyjęcia przez niego spadku – jeżeli przyjął go wprost, będzie odpowiadać bez ograniczenia; jeżeli z dobrodziejstwem inwentarza, odpowiedzialność będzie ograniczona do wysokości aktywów nabytego spadku.
W trzeciej części artykułu zostaną przedstawione kwestie związane z wyceną udziału kapitałowego spadkobierców wspólnika.
Previous ArticleO wynagrodzeniu przedstawiciela handlowego – opinia z 12.01.2017 r.
Next Article Podatek od gier hazardowych – opinia z 19.01.2017 r.
Filtr antyspamowy * dziewięć × pięć =