Source: https://miastokolobrzeg.pl/felietony/22209-zginelo-13-milionow-ludzi.html
Timestamp: 2020-05-31 06:22:25
Legal References Found: Art. 1
 Art. 4
 Art. 4
 art. 4
 art. 4
 art. 4
 art. 30
 art. 68

Document Content:
23/04/2020 11:14
Z ławy obrońcy i kibica (84)
W żadnym wypadku nie mam na myśli koronawirusa, na którego zmarło 180 tysięcy osób. Jaka więc zaraza spowodowała śmierć 13 milionów ludzi na świecie w tym roku, co odpowiada ludności 7 miast wielkości Warszawy.
Według stanu na dzień 23.04.2020 r. godz. 9:00 populacja na świecie wynosi 7.779.674.000. W tym roku zmarło 18.267.030 osób, a przyczyny zgonów od początku 2020 roku to między innymi:
- 13.202.570 - w wyniku aborcji
- 4.031.726 - choroby zakaźne
- 2.550.700 – rak
- 1.552.560 - palenie papierosów
- 776.775 – alkohol
- 522.090 - HIV/AIDS
- 419.240 - wypadki drogowe
- 333.040 – samobójstwa
- 257.270 – utonięcia
- 180.000 - koronawirus
Dlaczego przedmiotem powszechnej dyskusji nie jest ponad 13 milionów zgonów z powodu aborcji, a także wyżej wskazane liczby dotyczące zgonów następstwie chorób zakaźnych, raka czy palenia papierosów, skoro zbierają tak ogromne żniwo. Dlaczego nie dyskutuje się o przyczynach samobójstw, skoro w tym roku pochłonęły one dwa razy więcej istnień ludzkich niż koronawirus. Są ludzie w Polsce, którzy starają się, aby przeciwdziałać największej pladze naszych czasów jakim jest zabijanie nienarodzonych dzieci. Po wielomiesięcznym oczekiwaniu, 15.04.2020 r. pod obrady sejmu przedstawiony został obywatelski projekt ustawy o zmianie ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Pod projektem podpisało się ponad 800 tysięcy obywateli. Ponieważ Polskę zalała fala hejtu i przeinaczeń przedstawiam projekt w całości, a jest on bardzo krótki:
Art. 1. W ustawie z dnia 7 stycznia I993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (Dz. U. nr 17 z dnia I marca I993 r., poz. 78 z późn. zm.), wprowadza się następujące zmiany:
2) Art. 4a ust. 3 otrzymuje brzmienie: .,W przypadkach, o których mowa w ust. 1 pkt 1, przerwania ciąży dokonuje lekarz w szpitalu".
3) Art. 4a ust. 5 zdanie pierwsze otrzymuje brzmienie: ,wystąpienie okoliczności, o których mowa w ust. 1 pkt 1, stwierdza inny lekarz niż dokonujący przerwania ciąży chyba, ze ciąża zagraża bezpośrednio życiu kobiety".
Najistotniejszym elementem proponowanej zmiany jest sformułowanie, że uchyla się art. 4a ust. 1 pkt 2. Żeby zrozumieć o co tak naprawdę chodzi, należy przytoczyć brzmienie artykułu 4a ust. 1 : „Przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza, w przypadku gdy:
3) zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.”
Dotychczas ustawa przewidywała więc 3 przypadki tzw. legalnego przerwania ciąży, a proponowana zmiana dotyczy wykreślenia tylko jednego punktu, dotyczącego przerwania ciąży z przyczyn tzw. eugenicznych. Projekt zmian pozostawia możliwość przerwania ciąży w sytuacji, gdy zagraża ona życiu lub zdrowi kobiety ciężarnej oraz, że zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.
Zupełnie więc nie rozumiem dlaczego w artykule, który ukazał się na miastkolobrzeg.pl w dniu 16.04.2020 r. pod tytułem „Kobiety przeciwko zakazowi aborcji, a gdzie poseł Hoc?” napisano:
„Sandra Kielnik-Kałużna z Nowej Lewicy, razem z kołobrzeżankami, protestowała w internecie przeciwko obywatelskiemu projektowi ustawy, całkowicie zakazującemu aborcji. Prawo i Sprawiedliwość, sympatyzujące ze środowiskami pro-live, a także konserwatywnymi nurtami społecznymi, ostatecznie wsadza te projekty do zamrażarki, choć sprawą powinien zająć
się Trybunał Konstytucyjny, ale od miesięcy nie może tego zrobić”.
Z treści pierwszego zdania wynika, że to Sandra Kielnik-Kałużna z Nowej Lewicy oraz kilka jej koleżanek protestują przeciwko całkowitemu zakazowi aborcji. Skoro jest to cytat, to zadaniem redakcji winno być wskazanie, iż taki protest jest bzdurą, bo nie ma żadnego projektu całkowicie zakazującego aborcji, co jasno wyłuszczyłem powyżej. Odnośnie drugiego cytowanego zdania należy wyjaśnić, że podobny projekt został złożony w 2017 roku, był rozpoznawany w poprzedniej kadencji sejmu i to wówczas posłowie skierowali sprawę do Trybunału Konstytucyjnego, który faktycznie do chwili obecnej nie rozpoznał tej sprawy.
Zmiana ustawy jest uzasadniona nie tylko z powodów etycznych i moralnych, ale przede wszystkich z przyczyn stricte prawnych, co szczegółowo opisuje uzasadnienie do projektu obywatelskiego.
Obowiązujący przepis art. 4a ust. 1 pkt. 2 obecnej ustawy jest nieprecyzyjny, choć konsekwencje jego stosowania są krytyczne. Nie wiadomo na przykład w jaki sposób przesłanki medyczne mają wskazywać na ryzyko choroby-pośrednio, czy bezpośrednio. Nie wiadomo, czy nie dopuszcza on interpretacji, według której wystarczałoby ustalenie obciążeń genetycznych rodziców i ich przodków, aby stwierdzić, że z dużym prawdopodobieństwem będą mieli oni chore dziecko. Prawo nie wprowadza żadnej miary dla, „dużego prawdopodobieństwa", ani miary, którą należy zastosować, żeby ocenić czy upośledzenie jest „ciężkie”. Za szczególnie niegodziwy trzeba uznać ten aspekt procedury aborcyjnej, który polega na przeznaczaniu dziecka do aborcji na podstawie jedynie prawdopodobieństwa, a orzeczenie o stopniu tego prawdopodobieństwa pozostawia się lekarzowi. Wobec dynamicznego rozwoju medycyny nie sposób też wyrokować, że dana choroba jest nieuleczalna i na tej podstawie juz nie tylko odstępować od leczenia, ale wręcz powodować śmierć dziecka. Na przykład, w miarę jak dziecko się rozwija w łonie matki jego stan zdrowia niejednokrotnie ulega poprawie i choroba z zagrażającej życiu zmienia się w lżejszą, która nie może już zostać uznana za nieuleczalną. Wreszcie, znając możliwości współczesnej medycyny nie da się jednoznacznie przesądzić, że określone dziecko jest niezdolne do przeżycia poza organizmem matki. W konsekwencji obecny stan prawny sprawia, że jedne dzieci z takimi samymi chorobami są ratowane, a inne dzięki tym samym osiągnięciom medycyny są diagnozowane jako nadające się do aborcji.
W sferze normatywnej stan, w którym dopuszczalne jest zabicie dziecka poczętego dlatego, że „badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu", jest więc zaprzeczeniem fundamentalnych konstytucyjnych zasad, na których opiera się system prawa Rzeczypospolitej Polskiej. Obowiązujący art. 4a ust. 1 pkt 2 obecnej ustawy nie da się pogodzić w szczególności z poszanowaniem wolności i praw każdego człowieka bez względu na różnice, do którego zobowiązują art. 30, 32 i 38 Konstytucji. Przepis ten sprawia też, że zasada szczególnej ochrony chorych dzieci wyrażona w art. 68, 69 i 72 Konstytucji, jest w praktyce pozbawiona mocy.
Byłoby dobrze, gdyby wszystkie osoby wypowiadające się na temat obywatelskiego projektu znały jego prawne uzasadnienie. Jak się wydaje, Sandra Kielnik-Kałużna i jej koleżanki kierują się emocjami o czym świadczy dziwaczna forma protestu. Zgodzić się należy z autorem artykułu zamieszczonego na portalu Kołobrzeg Wiary pod tytułem „Kołobrzeskie feministki
i nazistowski znak utożsamiany z III Rzeszą”, że błyskawica to znak graficzny Hitlerjugend i był noszony przez Dywizję SS Hitlerjugend, która wsławiła się rozstrzeleniem kilkudziesięciu jeńców wojennych. Bezsporne jest również, że eugenika i faszyzm wywodzą się z tego samego źródła ideologicznego, a nazizm w sposób przerażający w swojej konsekwencji wprowadził zasady eugeniki w praktykę. Ofiarami byli chorzy psychicznie, a także osoby kalekie - głównie z zespołem Downa. Powszechnie znaną okolicznością jest, że przeważająca część aborcji wykonywanych w wyniku badań prenatalnych dotyczy osób z zespołem Downa. Jeśli Pani Sandra Kielnik-Kałużna jest tak zacietrzewiona ideologicznie, to powinna być konsekwentna i protestować na ulicy Brzozowej przy Specjalnym Ośrodku Szkolno – Wychowawczym Okruszek albo na ulicy Mazowieckiej przy Warsztatach Terapii Zajęciowej.
Dla mnie ten protest jest przerażający, bo świadczy o braku poszanowania dla życia ludzkiego. Na temat aborcji słyszałem tylko jedno mądre zdanie - żadna kobieta, która urodziła dziecko nawet jeśli było ono chore, nigdy tego nie żałowała.