Source: http://czasopismo.legeartis.org/2015/02/prawa-autorskie-do-ksiazek-mackiewicz.html
Timestamp: 2018-12-11 12:13:17
Legal References Found: art. 78

art. 78
 art. 922
 art. 78
 art. 78
 art. 78
 art. 79
 art. 922

Document Content:
Prawa do książek Mackiewicza -- kolejny wyrok Sądu
Ważny wyrok w sprawie praw autorskich do książek Mackiewicza
by Olgierd Rudak • 11 lutego 2015 • 2 komentarze
I kolejna ciekawa historia z wokandy — ale i z życia, z literatury, z tematu zwanego tu wolnością słowa — czyli krótka omówka prawomocnego wyroku kończącego (?) jeden z etapów skomplikowanego sporu o prawa do książek Mackiewicza (por. tekst „Ks. Twardowski, Józef Mackiewicz — wspólna sprawa?” sprzed 8 lat). Mam na myśli wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 13 grudnia 2013 r. (sygn. akt VI ACa 1593/12), w którym oddalono roszczenia Niny Karsov-Szechter wobec osób, które wydały w Polsce książkę Mackiewicza o Katyniu (myślę, że chodzi o „Katyń. Zbrodnia bez sądu i kary”, ale pewności nie mam).
W bardzo dużym skrócie: powódka wniosła do sądu o zakazanie wydawania i rozpowszechniania książek Józefa Mackiewicza oraz o opublikowanie w prasie oświadczenia, w którym pozwani — była wśród nich nawet córka Mackiewicza! — mieli przeprosić ją za bezprawne naruszenie przysługujących jej praw do twórczości pisarza (w innym wariancie żądanie obejmowało głębokie ubolewanie i gorące przeprosiny za „bezprawne naruszenie osobistych praw autorskich oraz praw majątkowych zmarłego Autora, które to prawa przysługują jedynie Pani Ninie Karsov-Szechter”). Plus 50 tys. za naruszenie autorskich praw majątkowych i łącznie 60 tys. zadośćuczynienia za naruszenie autorskich praw osobistych.
Żądanie oparto na konstrukcji, o którą toczy się w Polsce i poza jej granicami spór od wielu-wielu lat: powódka jest spadkobiercą zmarłej partnerki pisarza, która wcześniej miała odziedziczyć prawa do twórczości Mackiewicza. W dodatku wydanie jego książek w Polsce nastąpiło wbrew woli samego autora, który miał się wielokrotnie sprzeciwiać publikacji.
Zdaniem pozwanych prawa powódki nie zostały naruszone, w szczególności pisarz, owszem, nie chciał widzieć swoich książek w oficjalnym obiegu PRL (skądinąd niechęć ta nie pozostała nieodwzajemniona), jednak już w odniesieniu do wydawnictw podziemnych przyjął inną postawę — i prosił swą córkę o udostępnianie książek do publikacji bezdebitowych.
Równocześnie córka pisarza wskazywała, że przysługują jej autorskie prawa majątkowe do twórczości ojca — ponieważ po prostu je odziedziczyła w zakresie obejmującym publikację w Polsce. Natomiast sama powódka miała występować przeciwko rzekomej woli pisarza, ponieważ publikowała ją w kraju, jednak z oświadczeniem, że następuje to wbrew zakazowi. Podniesiono równocześnie, że zgody na wydawanie twórczości autora w PRL przez nielegalne wydawnictwa udzieliła wcześniej — czyli przed spadkobraniem praw przez Karsov — wdowa po Mackiewiczu; skoro jednak nie ma już wydawnictw nielegalnych, a po zmianie ustroju wydawcy nie są już zależni od komunistycznych władz, to zezwolenie to należy interpretować rozszerzająco.
W pierwszej instancji roszczenia powódki zostały oddalone (wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z 10 maja 2012 r., sygn. akt XXV C 1247/09). Sąd musiał znów zająć się sporem o prawa do twórczości zmarłego dokładnie 30 lat temu poza granicami Polski pisarza; sprawa spadkobrania po Mackiewiczu jest o tyle skomplikowana, że zgodnie z orzeczeniem niemieckiego sądu prawa te przeszły na jego partnerkę — ta zaś udzieliła polskim podziemnym wydawnictwom prawa do „przedrukowywania jego książek, pod zasadniczym warunkiem niedokonywania żadnych skrótów, adjustacji, ani też opatrywania ich wstępami, komentarzami itp. (…) Zgodnie z wolą zmarłego Józefa Mackiewicza zabrania się natomiast jakichkolwiek przedruków, nawet bez skrótów i zmian, wydawnictwom legalnym, jednoznacznie reżimowym, czy tylko koncesjonowanym, ale zależnym od bieżącej polityki wydawniczej komunistycznych władz”. Spadkobierczyni sporządziła swój własny testament, w którym postanowiła, iż „prawa do wznowienia jego książek, wydawania zbiorów jego publikacji z różnych czasopism, wydawanie w tłumaczeniu na języki obce i honoraria stąd płynące od obcych wydawnictw przekazuje Ninie Szechter, właścicielce [londyńskiego — przyp. O.R.] wydawnictwa Kontra„. (W Kontrze ukazywały się książki Józefa Mackiewicza za jego życia, z uzasadnienia orzeczenia wynika, że Nina Karsov-Szechter przyjaźniła się z pisarzem i nawet wspierała go finansowo — stąd też taki gest wdowy nie musi budzić wielkich wątpliwości.)
Co ciekawe polski sąd w 1996 roku przyznał prawa prawa do książek Mackiewicza — prawa do spadku po ojcu — obejmującego twórczość Mackiewicza — jego córce; natomiast inny sąd, w postępowaniu dotyczącym uznania za skuteczny wyroku niemieckiego, przyznał te same prawa ex-żonie pisarza. (Jeszcze raz zastrzegam: kwestia „Józef Mackiewicz i spadek po nim” jest trudna do ogarnięcia, opisuję temat na podstawie uzasadnienia tego tylko wyroku.)
Natomiast bezspornym jest to, że w okresie PRL książki Mackiewicza ukazywały się w Polsce — oczywiście w tzw. drugim obiegu — i za jego życia, i po jego śmierci, głównie za sprawą córki pisarza, która wywodziła prawa do takiego dysponowania twórczością z listu otrzymanego od ojca okrężną drogą (młodszym Czytelnikom „Lege Artis” trzeba wyjaśnić, że mówimy o czasach, kiedy na sam dźwięk nazwiska „Józef Mackiewicz” włączała się czerwona lampka na biurku cenzora i w politbiurze, więc na pewno nie było szans na normalną komunikację z pisarzem, którego twórczość i osoba były na indeksie).
Pod koniec lat 90-tych pozwani zdecydowali się na wydanie „Katynia” wbrew woli i zgodzie wydawnictwa Kontra; co ciekawe sama Nina Karsov-Szechter także wydała tę pozycję na polskim rynku, opatrując je następującym zastrzeżeniem: „Decyduję się na sprzedawanie w Polsce publikowanych przez londyńskie wydawnictwo dzieł Józefa Mackiewicza wbrew woli zmarłego Pisarza i własnym przekonaniom. Józef Mackiewicz wierzył, że nigdy nie zrobię niczego, co byłoby niezgodne z Jego wolą — dlatego zostałam jedyną spadkobierczynią praw autorskich. Dziś podejmuję taką decyzję, bo nie mam innych możliwości chronienia tych praw, a zachowanie ich uważam za swój najważniejszy obowiązek”.
I o to poszło w całym procesie ;-)
Sąd wyszedł z założenia, że książka ma już za sobą pierwsze wydanie, co stanowi realizację autorskich praw osobistych (art. 16 pkt 4 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych). A skoro doszło do niego już po śmierci pisarza, a partnerka nie będąca żoną nie mogła odziedziczyć praw osobistych — przysługiwały one mieszkającym w Polsce córkom pisarza. Natomiast Nina Karsov-Szechter — bezspornie będąca spadkobiercą Józefa Mackiewicza — nie mogła odziedziczyć praw osobistych, ponieważ art. 78 ust. 2-3 prawa autorskiego wskazuje „własną” precedencję w wykonywaniu autorskich praw osobistych (które jako prawa niemajątkowe nie podlegają dziedziczeniu):
art. 78 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych
por. art. 922 par. 1-2 kc:
Skoro zatem Józef Mackiewicz skutecznie zadysponował prawami do swojej twórczości na terytorium Polski, to żądania powódki są niezasadne; a nawet gdyby prawa te przysługiwały Ninie Karsov-Szechter, to jej działanie nie zasługiwałoby na ochronę prawną — a to dlatego, że stanowi nadużycie prawa (art. 5 kc): sęk w tym, że zmierza do ustanowienia zakazu publikacji książek Mackiewicza w Polsce.
Od niekorzystnego wyroku apelowała powódka, jednak sąd odwoławczy nie znalazł przesłanek do uwzględnienia apelacji, i to mimo tego, że Sąd Apelacyjny podzielił część podniesionych zarzutów: raz, że udzielone córce Mackiewicza upoważnienie do decydowania o publikacji książek wygasło 31 stycznia 1985 roku (w dniu śmierci pisarza), dwa, że wydanie książek przez pozwanych bez zgody Niny Karsov-Szechterz z pewnością naruszyło jej autorskie prawa majątkowe.
Niemniej pomimo naruszenia praw przysługujących powódce powództwo nie zostało uwzględnione. Sąd przyjął, że powódka nieprawidłowo określiła swoje żądanie: nie można żądać zakazania wydania książki, skoro nic nie wskazuje, by pozwany planował jej druk; nie można żądać opublikowania w prasie przeprosin, skoro odnoszą się one do naruszenia woli pisarza — a powódce przysługują wyłącznie uprawnienia o charakterze majątkowym (a autorskie prawa osobiste nie wygasają po śmierci twórcy — nawet art. 78 pr.aut. nie ma tu nic do rzeczy). Nie przysługuje jej także odszkodowanie, ponieważ nie dość, że w pozwie kwota 50 tys. nie została określona jako odszkodowanie, to w dodatku nie wykazano istnienia szkody ani jej wysokości. Natomiast roszczenie o zadośćuczynienie zostało oddalone jako pozbawione podstawy prawnej — zgodnie z art. 78 ust. 1 pr.aut. przysługuje ono wyłącznie twórcy w przypadku naruszenia jego praw osobistych, natomiast nie istnieje konstrukcja prawna pozwalająca wiązać zadośćuczynienie z naruszeniem praw majątkowych do utworu (art. 79 ust. 1 pkt 3 pr.aut. mówi wyłącznie o obowiązku wyrządzonej szkody).
Natomiast sąd w uzasadnieniu podpowiada, że być może byłoby inaczej gdyby właścicielka wydawnictwa „Kontra” domagała się ochrony przysługujących jej bezpośrednio, w wyniku dziedziczenia po partnerce Mackiewicza, majątkowych praw autorskich (rozumianych jako monopol eksploatacyjny na określone utwory), które zostały naruszone przez pozwanych. Tego jednak powódka nie domagała się, a sąd jest związany treścią żądania strony.
Jaki z tego wniosek? Dla mnie przynajmniej dwa: po pierwsze trzeba piekielnie rozważnie kształtować roszczenia, bo czasem nie wystarczy ogólnie mieć racji — żeby nie polec na szczegółach nie można polegać na pewnych schematach. A po drugie trzeba czytać ciekawe wyroki, bo czasem się okazuje, że suchy przepis nie pozwala na takie rozeznanie w temacie jak przypadek zastosowania go w praktyce.
Tags: art. 78 pr.aut. art. 79 pr.aut. art. 922 kc dziedziczenie literatura prawo autorskie testament
← UOKiK ukarał Alior Bank za jednostronną zmianę warunków lokaty walutowej
Niedawny phishing z mBanku zawdzięczamy… mBankowi?! →
2 comments for “Ważny wyrok w sprawie praw autorskich do książek Mackiewicza”
12 lutego 2015 at 12:13
„Katyń. Zbrodnia BE sądu i kary”
no wiadomo, że zbrodnia jest be;)
13 lutego 2015 at 08:52
Ach ten jaśmin i bez, wiosna idzie, tulipany w głowie ;-) Dzięk! :- )