Source: http://www.nowomostowa.torun.pl/2015/08/kara-za-piramide-i-oszustwa.html
Timestamp: 2018-10-22 16:12:43
Legal References Found: art. 171
 art. 195
 art. 32
 art. 178
 art. 311
 art. 286

Document Content:
Trasa Nowomostowa: Kara za piramidę i oszustwa finansowe
Na jaką karę w Polsce naraża się osoba organizująca
piramidę finansową? Co grozi za oszustwa giełdowe?
*** w pierwszej wersji wpisu znalazł się błąd (dot. kary łącznej)
(w miejscu oznaczonym gwiazdkami;
wyjaśnienie w komentarzu.
Został usunięty po ok 2 godz.)
Z rozmaitych powodów, o których wolałbym nie wspominać, zastanawiałem się jak zdefiniować piramidę finansową i przełożyć tę definicję na język norm prawnych. Zamiast dzielić się przemyśleniami tym razem wrzucę trochę łatwo dostępnych informacji od których zacząłem szperanie w sieci, a do problemu definicji powrócę innym razem.
NBP: pokusa nadużycia
KNF: piramidy finansowe
upadek PBG
Sąd nad Piotrem P.
W tytule zamieściłem jednak jedną obserwację, która z tych poszukiwań wypływa. Wrzucam ją na luzie do dyskusji, z zastrzeżeniem, że nie jestem karnistą.
Wydaje mi się, że Polska jest potencjalnym rajem dla oszustów finansowych ze względu na stosunkowo niską odpowiedzialność karną za bardzo poważne przestępstwa.
Na jaki wyrok naraża się twórca piramidy finansowej? Ile lat za kratami spędzi nieuczciwy makler i doradca inwestycyjny organizujący emisję publiczną akcji lub obligacji korporacyjnych na GPW, Catalyst czy New Connect? Na jaki wyrok naraża się inwestor giełdowy oferujący śmieciowe papiery?
Tom Hayes został skazany na 14 lat za manipulowanie liborem a banki, które zatrudniały jego i podobnych mu dealerów zapłaciły kary w wysokości po kilka mld dolarów.
Bernard Madoff za stworzenie piramidy finansowej odsiaduje 150 lat w więzieniu w Północnej Karolinie.
Jordan Belfort, bohater "Wilka z Wall Street" poszedł na układ i dostał wyrok tylko 22 miesięcy odsiadki.
Moglibyśmy przyjąć wygodne tłumaczenie, że w krajach anglosaskich, zwłaszcza w USA, kary są surowsze niż w Europie. Skoro jednak zdecydowaliśmy się na budowanie "wyczynowego kapitalizmu" dlaczego stosujemy wzorce kontynentalne wobec przestępstw finansowych?
Na stronie Komisji Nadzoru Finansowego znajduje się poradnik dla klienta po przestępstwach finansowych, pt. "Piramidy i inne oszustwa na rynku finansowym". Poniżej wybrane fragmenty dotyczące odpowiedzialności karnej.
Piramidy finansowe:
Przepis karny - art. 171 ust. 1 ustawy Prawo bankowe: Kto bez zezwolenia prowadzi działalność polegającą na gromadzeniu środków pieniężnych innych osób fizycznych, prawnych lub jednostek organizacyjnych niemających osobowości prawnej, w celu udzielania kredytów, pożyczek pieniężnych lub obciążania ryzykiem tych środków w inny sposób, podlega grzywnie do 5.000.000 złotych i karze pozbawienia wolności do lat 3.
Przepis karny - art. 195 ustawy o funduszach inwestycyjnych Kto bez wymaganego zezwolenia wykonuje działalność, o której mowa w art. 32 ust. 2 (…) [przyp. chodzi o dystrybucję jednostek lub tytułów uczestnictwa funduszy] podlega grzywnie do 5.000.000 zł albo karze pozbawienia wolności do lat 5, albo obu tym karom łącznie.
Przestępstwa giełdowe:
Przepis karny (wybrany przykład z kilku podobnych regulacji odnoszących się do poszczególnych segmentów rynku finansowego) - art. 178 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi. Kto bez wymaganego zezwolenia lub upoważnienia zawartego w odrębnych przepisach albo nie będąc do tego uprawnionym w inny sposób określony w ustawie, prowadzi działalność w zakresie obrotu instrumentami finansowymi, podlega grzywnie do 5.000.000 zł.
Przepis karny – art. 311 Kodeksu karnego Kto, w dokumentacji związanej z obrotem papierami wartościowymi, rozpowszechnia nieprawdziwe informacje lub przemilcza informacje o stanie majątkowym oferenta, mające istotne znaczenie dla nabycia, zbycia papierów wartościowych, podwyższenia albo obniżenia wkładu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
1. Kto publicznie proponuje nabycie papierów wartościowych bez wymaganego ustawą: 1) zatwierdzenia prospektu emisyjnego lub memorandum informacyjnego albo stwierdzenia równoważności informacji w memorandum informacyjnym z informacjami wymaganymi w prospekcie emisyjnym lub 2) udostępnienia prospektu emisyjnego lub memorandum informacyjnego do publicznej wiadomości lub wiadomości zainteresowanych inwestorów - podlega grzywnie do 1.000.000 zł albo karze pozbawienia wolności do lat 2, albo obu tym karom łącznie. 2. Tej samej karze podlega, kto proponuje publicznie nabycie papierów wartościowych w inny sposób niż w drodze oferty publicznej.
Oszustwo w kodeksie karnym:
Przepis karny - art. 286 § 1. Kodeksu karnego - oszustwo. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Nie jestem karnistą i mogę się mylić, ale na pierwszy rzut oka coś mi tu nie pasuje. Z tych przepisów wynika, że nie ma znaczenia czy oszukam jedną osobę czy tysiąc osób.
W Stanach wyroki się sumują, np. za każdy popełniony czyn dostaje się karę więzienia i odsiaduje kolejno każdy wyrok. Madoff dostał najwyższy wyrok, tzn. 150 lat więzienia za oszukanie tysięcy swoich klientów. Marcin P. dostanie wyrok co najwyżej 8 lat więzienia (*** korekta: 15 lat. Można zastosować karę łączną sumując kary za każde oszustwo, ale wymiar kary łącznej nie może przekroczyć 15 lat). Jakie znaczenie ma to, czy oszukał jedną osobę, sto czy tysiąc?
Taka konstrukcja polskiego prawa zachęca do oszukiwania na dużą skalę. Nie opłaca się oszukiwać jednej osoby. Żywotność piramidy finansowe jest tym dłuższa, im więcej osób uda się w nią wciągnąć, a wyrok będzie najwyższy bez względu na to ile osób straci pieniądze. Zgodzę się, że oszust finansowy będzie kontynuował swoją działalność bez względu na wysokość kary, ale jednocześnie wyrok powinien odstraszać potencjalnych naśladowców.
Kara wynikająca z zapisów art 286 kk jest najwyższą z przytoczonych w przewodniku KNF. Zapisy w ustawie prawo bankowe oraz w ustawie o funduszach inwestycyjnych, które ściśle wiążą się z okolicznościami w jakich powstają piramidy finansowe to zaledwie 3 do 5 lat więzienia. Grzywna w wysokości 5 mln zł to niewiele bo przestępca może zdążyć uciec z dużo większymi pieniędzmi, których nikt nie znajdzie. Poszkodowani nie mają szans na odzyskanie swoich oszczędności czy "inwestycji", pieniądze rozpływają się "w dobrej wierze" wśród kontrahentów, dostawców, itd.
Jedną z przyczyn słabości polskiej giełdy jest sporo słabych IPO. Moim zdaniem zarówno drobnych inwestorów jak i małe firmy poszukujące kapitału na giełdzie zniechęca działalność zorganizowanych grup nastawionych na oszustwo giełdowe. Kapitał jest tym droższy i tym mniej dostępny im słabszy jest nadzór nad emisjami.
Na samym końcu wyjaśnię dlaczego na górze umieściłem odnośnik do bardzo dobrego wpisu na portalu NBP o pokusie nadużycia (moral hazard). Ten krótki artykuł przedstawia najważniejsze obszary badań na polu mikroekonomii, z których wiele nagrodzono ekonomicznymi nagrodami Nobla. Synteza przeprowadzona przez autora, p. Szymona Chrupczalskiego, jest świetna.
Spójrzmy teraz na gospodarkę w ten sposób: za ratowanie systemu finansowego z kryzysu, który zaczął się w 2007 roku zapłacili podatnicy. Po kryzysie znacznie wzrosły nierówności społeczne. Ludzie, którzy wywołali kryzys, stali się dzięki niemu temu kryzysowi jeszcze bogatsi. Zarabiali miliardy tworząc bańki na kształt piramid finansowych, ale swoje fortuny pomnożyli wówczas, gdy te bańki pękły i banki centralne zaczęły drukować pieniądze na ratowanie systemu.
Czy w takiej sytuacji możemy się łudzić, że unikniemy kolejnego krachu, a koszty, które dziś ponosimy, będą służyły budowy trwałej stabilności? Pokusa nadużycia jest dziś jeszcze większa niż była dotychczas, a kara za nadużycia relatywnie niska bez względu na to czy zastosujemy standardy anglosaskie, czy kontynentalne.
Autor: hecer o 23:45
hecer 6 sierpnia 2015 00:15
O tym się na razie nie mówi, ale Marcin P. z Amber Gold już od lat jest w areszcie a po uprawomocnieniu się wyroków prawdopodobnie dość szybko wyjdzie na wolność.
Jednak jeszcze ciekawszy jest przykład Piotr K., "najmłodszego polskiego milionera", który odmawiał sobie drożdżówek. Po ujawnieniu podejrzeń dotyczących jego działalności w Polsce rozkręcił biznes na większą skalę w Wielkiej Brytanii. Tam dostałby za nią surowszą karę niż w Polsce, więc podejrzewam, że wybierze stawienie się w sądzie w Polsce co pozwoli, prawdopodobnie, osądzenie jego działalności w Wielkiej Brytanii wg. przepisów polskiego kodeksu karnego.
Jeśli zostanie skazany w Polsce za domniemane przestępstwa w Polsce i Wielkiej Brytanii, wyjdzie po kilku latach i przed 30-tką będzie mógł przejść na emeryturę. Nie jestem prawnikiem, ale sądzę że takie rozwiązanie nie jest niemożliwe.
hecer 6 sierpnia 2015 00:22
Jeśli zaś chodzi o polisolokaty, to na razie też nikt nie mówi o żadnej odpowiedzialności karnej za wprowadzanie takich produktów. Dyskusja dotyczy tego jak pomóc klientom. Czy kary finansowe to wystarczający straszak dla menadżerów, prawników i zarządów firm, którzy pracują nad zastawianiem pułapek na klientów? Moim zdaniem, gdyby w grę wchodziła odpowiedzialność karna, wówczas każdy zarząd każdej firmy dwa razy dłużej zastanawiałby się czy opłaca się w ten sposób prowadzić biznes. Dziś pieniądze stracone przez klientów są pomnażane przez ludzi, którzy bezskutecznie próbują je odzyskać, z ewentualnymi karami finansowymi i roszczeniami klientów będzie się mierzyć inny zarząd, inni akcjonariusze i inni menadżerowie.
Dziwię się, że przy tak dużej woli żeby rozwijać tę naszą krainę wielkiego i niekwestionowanego przez siły postępu sukcesu gospodarczego, nie możemy zdobyć się na dyskusję o tym, jak poprawić sytuację ludzi, którzy mogą mieć trudność aby się odnaleźć w realiach "wyczynowego kapitalizmu".
hecer 6 sierpnia 2015 00:47
Znajomy prawnik podrzucił mi linka, którego nie umiałem znaleźć. Chodzi o systemy wymierzania kar.
Kara łączna:
"Kara łączna – instytucja prawa karnego materialnego, a zarazem instrument polityki karania, który znajduje zastosowanie do sprawcy, który popełnił dwa lub więcej przestępstw zanim zapadł pierwszy wyrok, choćby nieprawomocny, co do któregokolwiek z nich (zbieg realny przestępstw). Po raz pierwszy pojawiła się w Kodeksie Makarewicza z 1932 r. i od tego czasu obecna jest we wszystkich polskich kodeksach karnych, wliczając w to kodeks obecnie obowiązujący."
Polski Kodeks karny z 1997 roku opiera się na systemie mieszanym z tym, że sąd ma możliwość zastosowania pełnej absorpcji orzeczonych kar, jak i ich sumy.
http://e-prawnik.pl/porady-prawne/prawo-karne/popelnienie-kilku-przestepstw-a-recydywa.html
"Karę łączną orzeka się w wysokości od największej z orzeczonych kar do ich sumy. Np. dwa przestępstwa oszustwa i kary 2 lata i 3 lata, wtedy orzeka sie karę łączną od 3 lat do 5 lat."
Z tego wynika więc, że sąd musiałby skazać oskarżonego o stworzenie piramidy za oszustwo na szkodę każdego klienta. Wówczas wyrok mógłby być relatywnie wysoki. Ale czy mógłby przekroczyć maksymalną karę, tj. 8 lat więzienia? Podejrzewam, że nie, ale pewności nie mam.
hecer 6 sierpnia 2015 01:05
Odpowiedź jest tak naprawdę w przytoczonym wpisie na wikipedii, tzn. maksymalna kara pozbawienia wolności w tym przypadku to 15 lat.
tu jest rozwinięcie:
hecer 6 sierpnia 2015 01:24
Po wykryciu błędu nie wycofuję się tak zupełnie z tezy tego wpisu.
Marcinowi P. trzeba udowodnić oszustwo. Załóżmy, że jego naśladowca założy piramidę opartą na jakimś innym kruszcu niż złoto tylko drobnym drukiem napisze, że "historyczne stopy zwrotu nie są gwarantowane w przyszłości i zależą od sytuacji rynkowej a inwestor jest świadomy ryzyka związanego z inwestycjami w instrumenty o dużej zmienności ceny". Nie będzie miał zgody KNF na emisję jednostek czy przyjmowanie depozytów, za co grozi od 3 do 5 lat. Wtedy oszustwo będzie trudniejsze do udowodnienia w sądzie i pozostanie jedynie prowadzenie działalności bez uzyskania zgody.
marduk 7 sierpnia 2015 10:54
To raczej konsekwencja zaniechania ścigania z urzędu, przestępstw przeciwko dokumentom, tj. poświadczanie nieprawdy, fałszowanie podpisów, nawet składanie fałszywych zeznań przez urzędników publicznych.
Już łatwiej studenta pogonić za przybicie sobie pieczątki do legitymacji, bo wiadomo nie podskoczy.