Source: https://rf.gov.pl/art-434-posiadacz-budowli/wyrok_SN__z_dnia_1966_04_15____________________I_CR_80_66___OSNC_1967_2_24__863
Timestamp: 2020-01-27 15:41:03
Legal References Found: art. 151
 art. 128
 art. 128
 art. 44
 art. 34
 art. 128
 art. 128
 art. 151
 art. 434
 art. 151
 art. 145
 art. 145
 art. 151
 art. 151
 art. 387

Document Content:
Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Ireny M. i małol. Beaty Lucyny M. przeciwko Skarbowi Państwa (Prezydium Dzielnicowej Rady Narodowej w W.) i Zarządowi Budynków Mieszkalnych w W. o odszkodowanie, na skutek rewizji pozwanego Skarbu Państwa i Zarządu Budynków Mieszkalnych od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. st. Warszawy z dnia 11 czerwca 1965 r.,
zaskarżony wyrok w ten sposób zmienił, że zasądzone sumy z tytułu zadośćuczynienia od pozwanego Zarządu Budynków Mieszkalnych obniżył: co do powódki Ireny M. - do sumy 20.000 (dwadzieścia tysięcy) zł, a co do powódki Beaty Lucyny M. - do sumy 25.000 (dwadzieścia pięć tysięcy) zł, obydwie kwoty z odsetkami. Wyrok ten co do pozwanego Skarbu Państwa w całości, a co do pozwanego Przedsiębiorstwa w części zasądzającej na rzecz Beaty Lucyny M. rentę miesięczną - uchylił i sprawę w tym zakresie przekazał Sądowi Wojewódzkiemu dla m. st. Warszawy do ponownego rozpoznania. Poza tym rewizję pozwanego Przedsiębiorstwa oddalił.
Wyrokiem z dnia 11 czerwca 1965 r. Sąd Wojewódzki dla m. st. Warszawy zasądził solidarnie od Skarbu Państwa - Prezydium MRN oraz od Zarządu Budynków Mieszkalnych na rzecz Ireny M. i Beaty Lucyny M. zadośćuczynienie w kwocie po 30.000 zł dla każdej z nich, a na rzecz Beaty Lucyny M. nadto rentę miesięczną w kwocie 874 zł.
Sąd Wojewódzki ustalił, co następuje:
W dniu 18 stycznia 1961 r. mąż i ojciec powódek Edward M., będąc u znajomych na przyjęciu, spadł z balkonu wraz z córką gospodarza. Do wypadku doszło w ten sposób, że zmarły oraz córka gospodarza oparli się o balustradę balkonu, która nie wytrzymała naporu i oberwała się. Balkon był stary, nieprawidłowo wykonany, a nadto osłabiony na skutek działań wojennych. Pracownicy pozwanego Przedsiębiorstwa zostali skazani za niedopełnienie obowiązków polegających na zbadaniu stanu technicznego balkonu i na odpowiednim jego zabezpieczeniu.
Zmarły był radcą prawnym kilku instytucji, a prócz tego zarabiał pisaniem artykułów. Łącznie zarobki jego wynosiły w stosunku miesięcznym 7.500 zł.
Mając powyższe ustalenia faktyczne na uwadze, Sąd Wojewódzki uznał, że za wypadek odpowiadają obydwie pozwane jednostki państwowe: Skarb Państwa - jako posiadacz budynku - na podstawie art. 151 k.z., a pozwane Przedsiębiorstwo - za winę swoich pracowników (art. 145 k.z.). Sąd Wojewódzki uznał za nieuzasadniony zarzut przyczynienia się zmarłego do wypadku, jako bowiem gość nie wiedział on nic o słabej konstrukcji balkonu, jego zaś zachowanie się na balkonie nie odbiegało od normy w tym sensie, że należało się liczyć, iż może ono spowodować oberwanie się balkonu.
Mając na uwadze, że sytuacja powódek uległa na skutek śmierci ich męża i ojca znacznemu pogorszeniu, Sąd Wojewódzki uznał za stosowne przyznanie im zadośćuczynienia w wysokości zasądzonych kwot. Zasądzając na rzecz nieletniej rentę miesięczną Sąd Wojewódzki wyszedł z założenia, że zgodnie z doświadczeniem życiowym należało - przy uwzględnieniu wieku nieletniej (9 lat) oraz zarobków ojca - przyjąć, iż łożył on na jej utrzymanie 2.000 zł miesięcznie. Ponieważ otrzymuje ona rentę ubezpieczeniową w wysokości 1.126 zł, należało - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - zasądzić na jej rzecz rentę uzupełniającą w kwocie 874 zł w stosunku miesięcznym. Wymieniony na wstępie wyrok zaskarżyli obydwaj pozwani.
Rewizja pozwanego Skarbu Państwa jest uzasadniona.
Jak już wyjaśnił Sąd Najwyższy w uchwale składu 7 sędziów z dnia 16 października 1961 r. 1 CO 20/61 (OSN 1962 r., poz. 41), w razie powierzenia przedsiębiorstwu państwowemu rzeczy stanowiącej własność Państwa, przedsiębiorstwo to, a nie Skarb Państwa, wykonuje względem tej rzeczy uprawnienia wypływające z własności państwowej, przy czym przedsiębiorstwo czyni to w imieniu własnym. Oznacza to - jak dalej wyjaśniono w powołanej uchwale - że na zewnątrz, a więc w stosunkach z osobami trzecimi, przedsiębiorstwo zarządza powierzoną mu rzeczą i czerpie z niej pożytki, tak jak czyni to właściciel. Konsekwencją tego jest dalszy pogląd wypowiedziany w tejże uchwale, że wszelkie roszczenia, jakie powstają ze względu na składniki mienia państwowego pozostającego w zarządzie przedsiębiorstwa państwowego, realizuje w imieniu własnym to przedsiębiorstwo oraz że także osoby trzecie, występujące z jakimikolwiek roszczeniami ze względu na to mienie mogą kierować swe roszczenia wyłącznie przeciwko przedsiębiorstwu państwowemu. Inaczej mówiąc, w sprawach o wymienione roszczenia legitymowanym - tak czynnie, jak i biernie - jest wyłącznie przedsiębiorstwo państwowe, a nie Skarb Państwa.
Powyższe założenia, które utrwaliły się od dawna w praktyce, znalazły pełne potwierdzenie w kodeksie cywilnym i stanowią obecnie wyraz norm ustawowych. Wprawdzie zgodnie z art. 128 § 1 tego kodeksu socjalistyczna własność ogólnonarodowa (państwowa) przysługuje niepodzielnie Państwu, ale - w myśl § 2 tego artykułu - jeżeli własność ta jest powierzona państwowej osobie prawnej, to ta osoba prawna wykonuje względem zarządzanego przez się mienia ogólnonarodowego uprawnienia płynące z własności państwowej. Natomiast Skarb Państwa uważany jest w stosunkach cywilnoprawnych za podmiot praw i obowiązków, które dotyczą mienia ogólnonarodowego, tylko wtedy, gdy nie znajdują się one pod zarządem innych państwowych osób prawnych (art. 34 k.c.).
Ponieważ art. 128 jest zamieszczony w księdze II kodeksu cywilnego poświęconej własności i innym prawom rzeczowym, mówi on o własności ogólnonarodowej jako składniku majątku państwowego. Nie może jednak ulegać wątpliwości, że wypowiada on zasadę generalną, odnoszącą się także do innych praw majątkowych wchodzących w skład majątku państwowego, a więc do całości mienia ogólnonarodowego (państwowego) w rozumieniu art. 44 k.c. Znajduje to potwierdzenie w cytowanym art. 34 k.c., który (jako zamieszczony w księdze I kodeksu) mówi ogólnie o mieniu ogólnonarodowym, a nie tylko o własności państwowej.
Z tych samych przyczyn zasady wyżej przedstawione odnoszą się także do posiadania, które - niezależnie od jego natury prawnej (stan faktyczny czy prawo) - może także stanowić składnik majątkowy, m. in. także mienia państwowego. Chociaż więc posiadanie wykonywane przez jednostkę państwową stanowi - w myśl zasady wypowiedzianej w art. 128 § 1 k.c. - posiadanie państwowe, to jednak w wypadku, gdy jego przedmiot znajduje się w zarządzie państwowej osoby prawnej, na zewnątrz ta osoba prawna, a nie Skarb Państwa występuje - zgodnie z zasadą art. 128 § 2 - jako posiadacz.
Z powyższych przyczyn skoro budynek, w którym oberwał się balkon w dniu 18 sierpnia 1961 r., znajdował się w zarządzie pozwanego Przedsiębiorstwa, to Przedsiębiorstwo, a nie Skarb Państwa ponosi z tej racji odpowiedzialność na podstawie art. 151 k.z. (obecnie art. 434 k.c.). W konsekwencji więc oparcie odpowiedzialności Skarbu Państwa za szkodę, jaką poniosły powódki, na art. 151 k.z. nie było uzasadnione.
Nie uzasadnia to jednak wniosku o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa w części dotyczącej Skarbu Państwa. Powódki bowiem dla uzasadnienia odpowiedzialności Skarbu Państwa powołały się także na fakt, że do wypadku doszło na skutek zaniedbań ze strony funkcjonariuszy Prezydium DRN, którzy jakoby nie dopilnowali tego, żeby pozwane Przedsiębiorstwo zabezpieczyło należycie niepewne balkony, a wśród nich balkon, na którym zdarzył się omawiany wypadek. Gdyby tak było, to Skarb Państwa mógłby odpowiadać za szkodę, jakiej doznały powódki, na podstawie art. 145 k.z. Ponieważ jednak w tym zakresie Sąd Wojewódzki nie dokonał żadnych ustaleń i nie przeprowadził odpowiedniego postępowania dowodowego, zaskarżony wyrok należało w części dotyczącej Skarbu Państwa uchylić.
Nie budzi natomiast wątpliwości odpowiedzialność pozwanego Przedsiębiorstwa, odpowiada ono bowiem za wypadek, o który chodzi w sprawie, nie tylko, jak to przyjął Sąd Wojewódzki, na podstawie art. 145 k.z., ale także - jak to wyżej wyjaśniono - na mocy art. 151 tego kodeksu.
Nie jest trafny zarzut rewizji pozwanego Przedsiębiorstwa, że na zakres jego odpowiedzialności powinna mieć z jednej strony wpływ okoliczność, że balkon był stary, wadliwie wykonany i w związku z wojną osłabiony, a z drugiej - że świadkowi G. te fakty były znane. Okoliczności te nie ekskulpują bowiem pozwanego Przedsiębiorstwa w świetle art. 151 k.z. Jeżeli zaś chodzi o ewentualną winę świadka G., to mogłaby ona jedynie powodować jej odpowiedzialność, wobec zaś zasady solidarności odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną czynem niedozwolonym ewentualna jej odpowiedzialność nie ma wpływu na odpowiedzialność w stosunku do powódek pozwanego Przedsiębiorstwa.
Jeśli chodzi o postępowanie zmarłego męża i ojca powódek, to - jak to trafnie uzasadnił Sąd Wojewódzki - nie można w tym postępowaniu dopatrzyć się ani winy spowodowania wypadku, ani też przyczynienia się do tego wypadku. O winie nie można bowiem mówić, skoro zmarły nie wiedział nic o osłabieniu balkonu; przyczynienie się także nie wchodzi w rachubę, skoro zachowanie się zmarłego nie było tego rodzaju, aby można się było liczyć z tym, że spowoduje ona oberwanie się balkonu.
Trafny jest natomiast zarzut, że zadośćuczynienie zostało przyznane powódkom w wygórowanej wysokości, zasądzone bowiem kwoty odbiegają od sum zwykle przyznawanych przez sądy w podobnych wypadkach. Przy ustaleniu ich wysokości należało przede wszystkim mieć na uwadze, że powódki żyją we wspólnocie gospodarczej, co sprawia, że nawet kwoty mniejsze razem wzięte zapewniają im większą pomoc, aniżeli zapewniałaby dla każdej z nich kwota o połowę mniejsza, gdyby powódki były dla siebie osobami obcymi. Jeśli zaś chodzi o powódkę Irenę M. to nie można było pominąć faktu, że jest ona kobietą młodą, zdolną do pracy i rzeczywiście pracującą zarobkowo. To uzasadnia zasądzenie na jej rzecz zadośćuczynienia w kwocie niższej aniżeli na rzecz małoletniej córki zmarłego. Mając te okoliczności na uwadze, Sąd Najwyższy uznał, że odpowiednimi kwotami z tego tytułu są sumy: 20.000 i 25.000 zł.
Zasadny jest wreszcie zarzut dotyczący zasądzonej renty na rzecz małoletniej powódki. Przyjmując bowiem, że zmarły wydawał na córkę 2.000 zł miesięcznie, Sąd Wojewódzki nie dokonał żadnych ustaleń, natomiast oparł się jedynie na przypuszczeniu. Wbrew zaś stanowisku Sądu Wojewódzkiego domniemanie życiowe bynajmniej nie przemawia za tym, że człowiek dobrze zarabiający wydaje na dziecko kwotę znacznie wyższą od przeciętnych kosztów utrzymania dziecka.
Z zasad wyżej przedstawionych Sąd Najwyższy orzekł z mocy art. 387, 388 i 390 k.p.c. jak w sentencji.