Source: http://prawo.gazetaprawna.pl/wywiady/466873,krzysztof-kwiatkowski-opinie-sedziow-sa-najwazniejsze.html
Timestamp: 2018-07-18 18:35:33
Legal References Found: art. 178
 art. 26
 art. 26
 art. 10
 art. 26
 art. 25

Document Content:
Krzysztof Kwiatkowski: Opinie sędziów są najważniejsze - Prawo i wymiar sprawiedliwości - GazetaPrawna.pl - wiadomości, notowania, kursy, praca, emerytury, podatki -
gazetaprawna.plPrawoKrzysztof Kwiatkowski: Opinie sędziów są najważniejsze
autor: Łukasz Sobiech, Małgorzata Kryszkiewicz23.11.2010, 03:00; Aktualizacja: 23.11.2010, 10:00
Krzysztof Kwiatkowski - Przekażę nadzór administracyjny nad sądami prezesom sądów apelacyjnych. To oni będą kontrolować przewlekłość spraw sądowych i dyscyplinować podległe sądy rejonowe i okręgowe.
Jak Pan Minister ocenia zakończoną w zeszłym tygodniu akcję protestacyjną sędziów?
Jak pokazują dane z sądów z całego kraju, w tych dniach większość sesji odbyła się. I za to chciałbym podziękować wszystkim sędziom, którzy mimo protestu części środowiska, pracowali normalnie. Najważniejsze, że dostęp obywateli do wymiaru sprawiedliwości nie został znacząco utrudniony. Choć moim zdaniem każda nie odbyta sesja, z punktu widzenia społeczeństwa i całego sądownictwa, jest sytuacją nie najlepszą. Uważam, że byłoby lepiej gdyby sędziowie korzystali z innych form przedstawiania swoich opinii i poglądów.
Sędziowie chcą w ten sposób zwrócić uwagę na zbyt mały ich zdaniem wzrost wynagrodzeń w 2011 roku.
Sędziowie, jak każde środowisko, ma prawo przedstawiać swoje oczekiwania, także te dotyczące oczekiwań finansowych. Zawsze jednak proszę i apeluję, aby były one przedstawiane w sposób nie uciążliwy dla obywateli, a dni bez wokand niestety – w swojej intencji - są przede wszystkim uciążliwe dla obywatela. Przypomnę, że udało nam się w budżecie na przyszły rok utrzymać prawie czteroprocentowy wzrost wynagrodzeń sędziowskich, który jest efektem przyjętej w 2009 roku regulacji łączącej wynagrodzenia sędziowskie ze wzrostem średniego wynagrodzenia w gospodarce. Być może dla niektórych to kwotowo niewielki wzrost, jest on jednak ważny dla środowiska jako całości. Tylko sędziowie i nauczyciele, jako jedyne dwie grupy finansowane bezpośrednio z budżetu państwa, mogą liczyć na wzrost wynagrodzeń w przyszłym roku. Nie ukrywam, że przy pracach nad projektem budżetu na rok 2011 było to moim priorytetem.
Deklaruje Pan, że sędziowie mają prawo wyrażać swoje poglądy. Środowisko proponują Panu udział w obradach okrągłego stołu. Co Pan na to?
Jestem tym z ministrów sprawiedliwości, który najczęściej spotykał się z przedstawicielami środowiska sędziowskiego. Z całą pewnością nie unikam także rozmów w kontekście najważniejszego projektu z punktu widzenia środowiska, czyli zmiany ustawy prawo o ustroju sądów powszechnych. Wyjątkowo istotna jest dla mnie opinia samych sędziów, dlatego w ostatnich tygodniach rozmawiałem na ten temat z sędziami w ponad 20 sądach w Polsce – od małego sądu rejonowego w Iławie, po największy terytorialnie sąd apelacyjny w Gdańsku.
Jednak nie uwzględnił Pan niektórych postulatów sędziów, jeżeli chodzi o nowelizację prawa o ustroju sądów powszechnych.
Zgodnie z ustaleniami poczynionymi w trakcie konsultacji ze środowiskiem, o czym bardzo wyraźnie i wielokrotnie informowałem w ich trakcie, na etapie prac parlamentarnych do projektu ustawy będziemy wprowadzać zmiany. Dziwi mnie, że biorący udział w konsultacjach o tej deklaracji starają się nie pamiętać, tym samym wprowadzając niepokój w środowisku.
Sędziowie obawiają się jednak, że parlamentarzyści nie wezmą pod uwagę ich postulatów.
Publicznie deklaruję, jakie widzę potrzeby zmian w projekcie. Oczekuję także głosu środowiska sędziowskiego, czy tego typu zmiany uważają za celowe. Będą one miały sens tylko wówczas, gdy zostaną uznane za celowe przez samo środowisko sędziowskie. Jestem pewien, że ze względu także na moje publiczne deklaracje parlament zamieści te poprawki w projekcie.
Dlaczego nie można było tego zrobić wcześniej, zanim projekt trafił do Sejmu?
Specyfika przyjmowania projektów przez rząd jest taka, że są one najpierw akceptowane przez Komitet Rady Ministrów. Projekt zmian w prawie o ustroju sądów powszechnych po przyjęciu go przez Komitet czekał długo na akceptację ze strony rządu. Tymczasem, gdybyśmy chcieli wprowadzić do niego znaczące zmiany już po przyjęciu go przez Komitet, skutkowałoby to tym, że projekt musiałby ponownie wrócić na posiedzenie Komitetu. Tu nie ma żadnego drugiego dna. Wynika to wyłącznie z techniki legislacyjnej. Warto jednak pamiętać, że już teraz w nowelizacji zostały uwzględnione rozwiązania, których środowisko oczekiwało.
Czy może Pan wymienić te rozwiązania?
To chociażby przywrócenie udziału sędziów rejonowych w kolegium sądu okręgowego, czy wprowadzenie do ustawy zgromadzenia sędziów danego sądu jako podstawowego organu samorządowego. Jest to bardzo istotne, bo równocześnie daliśmy kompetencję temu zgromadzeniu do wskazania kandydata na prezesa sądu. Bardzo wyraźne jest także ograniczenie kompetencji samego ministra sprawiedliwości w zakresie nadzoru administracyjnego nad działalnością sądów na rzecz prezesów sądów apelacyjnych.
Na czym miałoby polegać to ograniczenie? Przecież minister nadal sprawuje nadzór nad sądami.
Obecnie każdą ze spraw w dowolnym sądzie Ministerstwo może skontrolować, np. w zakresie przewlekłości postępowania sądowego. Świadomie rezygnuję z tej kompetencji i przekazuję ją samemu środowisku sędziowskiemu, a będzie ją wykonywał za ministra prezes sądu apelacyjnego.
Ale nie chce Pan całkowicie zrezygnować z nadzoru nad sądami i przekazać go np. w ręce pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. Dlaczego?
Obecny model nadzoru nad sądami nie narusza konstytucyjnej zasady podziału władz. Tak orzekł Trybunał Konstytucyjny. Zadaję sobie jednak pytanie, czy sami sędziowie Sądu Najwyższego chcieliby pełnić role sędziów wizytatorów. Zakres odpowiedzialności i obowiązków wynikających z pełnienia nadzoru administracyjnego nad sądami jest bardzo szeroki. Wpłynęłoby to na strukturę i zasady działania Sądu Najwyższego. Dlatego rozumiejąc potrzebę dyskusji w tym zakresie, jednocześnie zastanawiam się, czy ci, którzy takie propozycje przedstawiają, zdają sobie sprawę z konsekwencji, które płynęłyby ze zmiany modelu nadzoru nad sądami.
Mimo tych ustępstw, o których Pan mówi, w nowelizacji nadal znajdują się najbardziej kontrowersyjne dla sędziów rozwiązania. Chodzi o menadżerski sposób zarządzania sądami oraz oceny okresowe sędziów.
Deklaruję, że w stosunku do pierwotnego projektu będą w tym zakresie wprowadzone daleko idące zmiany. W zakresie tzw. ocen okresowych odejdziemy od pierwotnej propozycji wprowadzenia ocen o charakterze cenzurkowym na rzecz oceny okresowej połączonej z indywidualnym planem rozwoju sędziego, czyli ze szkoleniem sędziów. W przyszłorocznym budżecie wymiaru sprawiedliwości, mimo że będzie to budżet trudny, zwiększamy środki finansowe właśnie na ten cel. Ocena okresowa, dokonywana będzie przez sędziów wizytatorów raz na cztery lata. Ma bowiem być podstawą do propozycji dodatkowych szkoleń dla sędziego w tym obszarze, w którym czuje się mniej swobodnie. Jeżeli natomiast chodzi o menadżerski sposób zarządzania sądami, to jest to model, który w praktyce jest już coraz częściej wykorzystywany na całym świecie. Jako rozwiązanie, które usprawnia zarządzanie sądem jako instytucją. Ma on spowodować, że prezes sądu, który jest sędzią, będzie odciążony od obowiązków administracyjnych i będzie mógł skupić się przede wszystkim na obowiązkach orzeczniczych. Dla każdego sędziego, a przecież tylko oni są prezesami – najważniejszych.
jw(2010-11-23 18:51) Zgłoś naruszenie 00
No co Ty - za min. 5100 netto miesięcznie?. Komu by się chciało pracować? Wielu, ale nie wszystkim sędziom.
Jana(2010-11-23 22:11) Zgłoś naruszenie 00
Sędziowie, społeczeństwo, żle was ocenia i agresja na ministra, który chcę ukrucić waszą berzkarność minimalnie, świadczy o tym jak bardzo czujecie się bogami.
m(2010-11-24 22:24) Zgłoś naruszenie 00
No właśnie, bo przecież komu się chce słuchać nagrań. Chciałbym jednak podkreślić, iż jako sędzia nie mam nic przeciwko nagrywaniu. Ja oszczędzę gardło, szybciej będzie przebiegała rozprawa, skończą się wnioski o sprostowanie protokołu, a niektóre strony i ich reprezentancji będą się pilnować, gdyż przecież będą wiedzieli, że są nagrywani. Nagranie lepiej odda też sposób składania zeznań, czy wyjaśnień.
Boleć to mnie mogą, ale plecy od pracy.
Stow. Przeciw Bezprawiu(2010-11-24 20:24) Zgłoś naruszenie 00
odp. dla m. Tak będzie w pomysle ministra, a nie naszym, gdzie nagranie ma spełniać wyłącznie funkcję kontrolną dla przebiegu rozprawy a także zachowań sądu, prokuratora świadków i stron. Ma też być dowodem jeśli strona chce sprostować protokół. Widać, że ta kontrola bardzo zabolała p. M.
m(2010-11-24 12:19) Zgłoś naruszenie 00
Przestań już wypisywać te same brednie. Powtarzasz się.
Przy nagrywaniu protokół będzie bardzo skrócony, a treść zeznań będzie utrwalana na nagraniu, których będziesz słuchał godzinami.
Nikt kto przegra sprawę w Sądzie nie będzie zadowolony, bo przecież nikt się do błędu, kłamstwa, oszustwa nie przyzna. No przecież Sędzia to ten zły.
Stow. Przeciw Bezprawiu(2010-11-24 11:36) Zgłoś naruszenie 00
Wywiad z min. Kwiatkowskim jest kompromitujący. Jest to typowy wywiad technokraty. Czemu? Otóż minister zapomniał w całym swoim wywiadzie, że sędziowie pełnią rolę służebna dla obywateli. Mają wypełniać swoją funkcję zgodnie ze swoim ślubowaniem i Konstytucją. Tymczasem nagrywania boją się jak ognia. Tempo jego wprowadzania za 250 milionów zł. jest takie aby nigdy nie weszło faktycznie w życie. Nie przewiduje się nagrywania, w postępowaniach przygotowawczych i procesach karnych i cywilnych przed sądami pierwszo instancyjnymi. Pan misnister coś mówi i jakiemś blizej nieokreslonym okrągłym stole. A gdzie przedstawiciele społeczeństwa przy tym stole.
Sędziowie chcą zarabiać więcej oraz nie chcą kontroli swojej pracy. Omijając prawo i Konstytucje RP zrzeszyli się w stowarzyszeniach sędziów. Tymczasem zgodnie a art. 178 pkt 3 Konstrytucji RP: sędzia nie może należeć do parti politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalnosci publicznej ... Zaś zgodnie z ustawą " Prawo o stowarzyszeniach" ustawa umożliwia obywatelom a nie koropracjom sędziwoskim uczestniczenia w życiu publicznym i wyrażania zróżnicowanych poglądów. Tym bardziej, że stowarzyszenia sędziowskie bronią wyłącznie swoich interesów a to: płacy, bezkarności, arogancji i niekompetencji a także chcą proceduru naruszającej prawa obywatelskie w tym prawo do sprawiedliwego sądu oraz dwuinstancyjności. Jest to typowa rola związku zawodowego a nie stowarzyszenia. Ale o tym minister ani słowa.
Co gorsze przez 20 lat jest tolerowane przez organy ścigania, parlament i Krajową Radę Sądownictwa. Swoje interesy sędziowie zgodnie z prawem polskim mogą bronić wyłącznie poprzez uchwały Zgromadzeń Sędziów oraz uchwały i stanowiska KRS - a nie podszywania się pod stowarzyszenia. Kolejny raz twierdzimy, że 10 % sędziów winno zarabiać 100 % więcej zaś pozostałe 90 % zarabia co najmniej 100% za dużo. Nikt nie płaci w Europie za źle wykonywaną pracę. Co prawda bałamutna jest informacja, iż sędzia Sądu Rejonowego zarabia 8 000 zł/miesiąc, ale prawdziwą jest inna informacja, że delegowany sędzia sądu rejonowego czy też okregowego do Ministerstwa Sprawiedliwości zarabia 18 000 zł/ miesiąc a pensja ta idzie z budżetu sądu delegującego a nie ministerstwa. I tak czaruje się obywateli zarobkami sędziów. O tym minister także ani słowa. Nie zmienia to jednak faktu, że sędziowie nie czytają akt, podmieniają a nawet fałszują treść zeznań uczestników spraw. Są butni a nawet chamowaci do uczestników procesów.
Nie chcą kontroli ich pracy poprzez kontrole akt. I mają rację. Co można skontrolować na przerobionym i nieprawdziwym protokole. A taką ocenę proponuje Ministerstwo Sprawiedliwości. My zaś proponujemy prostą i najbardziej wiarygodną ocenę: rozprawa jest nagrywana. Jeśli wpłynie skarga to ocenia ją wizytator na podstawie rzeczywistego i nagranego przebiegu rozprawy. Jeśli przebieg rozprawy z nagrania i protokołu różni się, lub sędzia zachowywał się z naruszeniem treści swojego ślubowania i lub Kodeksu Etyki Sędziów, to otrzymuje karę przewidzianą w ustawie, łącznie z wykluczeniem z zawodu jeśli niewłaściwe zachowanie i prowadzenie spraw będzie się powtarzało. No nie że proste. Czemu więc nikt z sędziów takiego rozwiązania nie proponuje? Odpowiadamy: bo dobrze wiedzą, że rozprawy to teatr, fałszerstwa i korupcja !!! A tego niestety minister nie zamierza zrobić. I nie są to gołosłowne oskarzenia. Służymy dowodami z dokumentów.
O sądownictwie i prokuratorach winny dyskutować stowarzyszenia obywatelskie, ale tych nie chce słuchać nikt. Bo tak w państwie bezprawia jest po prostu wygodnie.
Sedziowie do roboty ,a nie gadać(2010-11-23 18:23) Zgłoś naruszenie 00
i nie filozofujcie,od tego są inni.
praktyk(2010-11-23 22:49) Zgłoś naruszenie 00
Pan Minister ma tę zaletę, że mówi to co sędziowie i lud chce usłyszeć w zależności do kogo mówi albo kto czyta. Niestety za słowami nie idą czyny.
Jest taka piosenka: "Róbmy swoje... może to coś da, kto wie." Kto to śpiewał? ;-)
Zniesmaczony wymiarem(2010-11-23 22:39) Zgłoś naruszenie 00
Jaka praca - taka płaca /może nawet zawyżona!!!/
-(2010-11-23 22:21) Zgłoś naruszenie 00
Droga Jano - mam wrażenie, że nadużywasz słowa "agresja". Pana Ministra poznajemy "po owocach". Tylko tyle i aż tyle.
Ps. Społeczeństwa to naprawdę nic nie obchodzi. Kilku nadaktywnych twórców komentarzy w necie to jeszcze nie społeczeństwo.
nie cierpię pinokia(2010-11-23 20:56) Zgłoś naruszenie 00
Pan Minister jak zwykle złotousty, pięknie mówi i obiecuje obiecanki cacanki a z tego wszystkiego przebija totalna niewiedza jak naprawdę funkcjonuja sądy, jak pracują sędziowie, któzy mają po 400-500 spraw w referacie. Szkoda, że wybory dopiero za rok, bo przez ten rok Pan Min. moze jeszcze dużo, bardzo dużo złego zrobić. A opowiadanie o tym, że sędziowie nie mają pojęcia o procesie legislacyjnym to żenada.
Montsegur(2010-11-23 07:15) Zgłoś naruszenie 00
Panie ministrze, naprawdę jest pan tak naiwny? Naprawde myśli pan, że sedziowie nie potrafią czytać przepisów i nie widzą co pan im szykuje?
A obywatele uspokojeni taką gadka za parę lat obudza się z rekami w nocniku, gdy okaże się, że jakis kolejny minister sprawiedliwości zapowie publicznie, że sedzia, który orzeknie inaczej niż premier sobie życzy zostanie dokładnie oceniony, a sąd w którym pracuje najwidoczniej ma za dużo pieniędzy i na to też trzeba zwrócić uwagę.
-(2010-11-23 20:10) Zgłoś naruszenie 00
Dziwne - Pan Minister Pinokio - znowu kłamie, a do wyborów jeszcze przecież rok.
co do aplikacji(2010-11-23 19:07) Zgłoś naruszenie 00
Skierowałem pismo do KRRP... super; tylko że najpierw PIS razem z PO przyjęło gniota, który zły system aplikacji doprowadził do zupełnej ruiny, a teraz wielce szanowny Pan Minister pisze listy co się stało że się zes..ło??? To jakaś kpina jest, może weź Pan się do roboty i napraw system, a nie wysyłasz Pan durne pisma. 2 tysiące aplikantów na jednym roku w Warszawie, zero szkolenia, każdy z nich ma już jakiś egzamin komisyjny, w Katowicach na 400 osób egzamin zdaje 3... I niby wszyscy są tacy słabi, czy może nie ma dla nich pracy, nie ma dla nich prawdziwych patronów i nie mają gdzie się uczyć? Czy tak trudno dostrzec że nastąpił zbyt gwałtowny przesyt? Oszukaliście ludzi, że dostęp do zawodów jest otwarty? Super, pisz Pan dalej swoje pisma czemu nic nie działa w tym systemie, tylko może najpierw przeczytaj ustawę i pomyśl, czy w niej nie potrzeba zmian, bo ani radcowie ani adwokaci tego nie zrobią, a jak mówili, że to utopia, to Ziobro wrzeszczał, że system korupcyjny się broni; no to macie teraz gamonie swoje reformy.
Maria(2010-11-23 16:53) Zgłoś naruszenie 00
Jak wynagrodzenia sędziów róznych szczebli zostaną zrównane lub chociaż zbliżone to starczy na powyżki dla najmniej zarabiających w rejonie , a pracujących najciężej.Taką oczywistośc zauważył tylko premier Tusk ale nie minister ze Zgierza.
aplikant ogólny(2010-11-23 16:00) Zgłoś naruszenie 00
Do redakcji Gazety Prawnej z prośbą o zainteresowanie się tematem.
Sprawa dotyczy ustalania listy kwalifikacyjnej na aplikacji ogólnej przez Dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury.
Chodzi o sposób liczenia punktów z praktyk. Zgodnie z art. 26 ust. 3 ustawy o KSSIP „o kolejności miejsca na liście klasyfikacyjnej aplikantów decyduje suma punktów uzyskanych przez aplikanta ze wszystkich sprawdzianów i praktyk w czasie aplikacji ogólnej. W przypadku równej liczby punktów uzyskanych przez aplikantów o kolejności decyduje suma punktów uzyskanych ze sprawdzianów.”
Powyższy przepis wprost wskazuje, iż ze sprawdzianów jak i praktyk ma być liczona suma. 9 ocen ze sprawdzianów i 15 ocen z praktyk uzyskanych przez aplikanta w czasie aplikacji ogólnej.
Natomiast Dyrekcja KSSIP naruszając powyższy przepis zarządziła, że ze sprawdzianów ma być liczona suma z 9 ocen, a z praktyk 1 ocena będąca średnią arytmetyczną z 15 ocen z praktyk.
Wczoraj podjęta została uchwała Rady Programowej Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury mówiąca, iż stanowisko Dyrekcji KSSIP, a także Ministerstwa Sprawiedliwości w sprawie liczenia punktów z praktyk w postaci „średniej arytmetycznej” jest błędne.
Mimo podjęcia uchwały Rady Programowej Dyrekcja szkoły nie zamierza się wycofać z przyjętego stanowiska.
Rady Programowej Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury
w sprawie interpretacji art. 26 ust. 3
ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury
Na podstawie art. 10 ust. 1 pkt 13 ustawy z dnia 23 stycznia 2009 r.
o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury (Dz. U. Nr 26, poz. 157 z zm.),
zwanej dalej „ustawą”, Rada Programowa wyraża następującą opinię:
1. Przepis art. 26 ust. 3 ustawy stanowi, że o kolejności miejsca na liście
klasyfikacyjnej aplikantów decyduje suma punktów uzyskanych przez aplikanta
ze wszystkich sprawdzianów i praktyk w czasie aplikacji ogólnej (zdanie
pierwsze) oraz że w przypadku równej liczby punktów uzyskanych przez
aplikantów o kolejności decyduje suma punktów uzyskanych ze sprawdzianów
(zdanie drugie). Nie ma zatem podstaw do przyjęcia, iż łączna ocena z przebiegu
praktyk, o której mowa w art. 25 ust. 5 zdanie trzecie ustawy, jest średnią
arytmetyczną ocen ze wszystkich praktyk, jak twierdzi się w piśmie Dyrektora
Departamentu Kadr Ministerstwa Sprawiedliwości z dnia 28 października 2010
r. (DK-II-076-7/10).
2. O treści niniejszej opinii powiadomić:
- Dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury,
- Prokuratora Generalnego,
- Krajową Radę Prokuratury.
Goon(2010-11-23 15:17) Zgłoś naruszenie 00
Krzysztof Kwiatkowski: Opinie sędziów są najważniejsze ...żartowniś;)
yu(2010-11-23 14:38) Zgłoś naruszenie 00
Ale przecierz nadzór nad sądami w Ministerstwie sprawują DELGOWANI SĘDZIOWIE. Jakie więc ma to znaczecznie ? Jesli ktoś nie wie to w MS jest bardzo dużo delegowanych sędziów.
guty(2010-11-23 10:54) Zgłoś naruszenie 00
Uczcie się dzieci . Nie matura lecz chęć szczera...
sędzia(2010-11-23 09:22) Zgłoś naruszenie 00
"Krzysztof Kwiatkowski - Przekażę nadzór administracyjny nad sądami prezesom sądów apelacyjnych. To oni będą kontrolować przewlekłość spraw sądowych i dyscyplinować podległe sądy."
Uzupełnijmy: nominowanym przez siebie prezesom SA wiążące polecenia zaś będzie wydawał osobiście sam minister, mając zapewnione za pomocą takich posłusznych marionetek ręczne sterowanie w pełni podległymi sobie sądami.
Dlaczego Prokuratura i sądownictwo administracyjne może sobie być niezależne, a w powszechnym wprowadza się bezpośrednie, ręczne sterowanie przez ministrów-polityków? Czy chcemy w tym względzie dorównać Białorusi?