Source: http://arbitraz.laszczuk.pl/orzecznictwo/505,wyrok_sadu_apelacyjnego_w_rzeszowie_z_dnia_22_marca_2018_r_i_aga_53_18.html
Timestamp: 2020-08-03 17:26:26
Legal References Found: art. 1165
 art. 65
 art. 1165
 art. 386
 art. 328
 art. 233
 art. 65
 art. 498
 art. 499
 art. 386
 art. 1165
 art. 29
 Art. 1165
 art. 1165
 art. 1165
 art. 394
 art. 233
 art. 328
 art. 378
 art. 233
 art. 233
 art. 328
 art. 65
 art. 65
 art. 65
 art. 65
 art. 498
 art. 499
 art. 385
 art. 98
 art. 108

Document Content:
Orzecznictwo - Wyrok Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie z dnia 22 marca 2018 r. I AGa 53/18 - arbitraz.laszczuk.pl
id dokumentu: 20550
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie z dnia 22 marca 2018 r. I AGa 53/18
art. 1165 § 2 KPC (od 1.1.2016)
1. O niewykonalności zapisu na sąd polubowny można mówić wtedy, gdy np. przewiduje on takie wymagania dla osób mających być arbitrami, że w istocie nie jest możliwe ukonstytuowanie się sądu polubownego, ponieważ nie można wskazać osób, które by te wymagania spełniały. Niewykonalny jest także zapis na sąd polubowny, gdy z innych przyczyn wszczęcie postępowania przed tym sądem nie jest możliwe. Za niewykonalny może być uznany zapis na sąd polubowny, który został sformułowany na tyle niejasno, że nie sposób ustalić jego treści.
2. [W] przypadku gdy zapis na stały sąd polubowny okazał się niewykonalny np. z powodu wadliwego wskazania tego sądu, to nie następuje swego rodzaju konwersja takiego zapisu w zapis na sąd polubowny ad hoc.
I AGa 53/18
Sąd Apelacyjny w Rzeszowie I Wydział Cywilny w składzie:
SSA Jan Sokulski (przewodniczący)
SSA Jan Dela
SSO (del.) Agnieszka Staniszewska-Perenc (sprawozdawca)
po rozpoznaniu w dniu 22 marca 2018 r. na rozprawie sprawy z powództwa (...) Sp. z o.o. w R. przeciwko (...) Sp. z o.o. w W. o zapłatę na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Gospodarczego w Rzeszowie z dnia 22 czerwca 2017 r., sygn. akt VI GC 244/15 i zażalenia pozwanego na postanowienie z dnia 20 lipca 2017 r.
I. oddala apelację i zażalenie,
II. zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 13.600 zł (trzynaście tysięcy sześćset) tytułem kosztów postępowań odwoławczych.
Sąd Okręgowy w Rzeszowie wyrokiem z dnia 22 czerwca 2017 r. sygn. VI GC 244/15 zasądził od pozwanego (...) Sp. z o.o. w W. na rzecz powoda (...) Sp. z o.o. w R. kwotę 174.836,33 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od kwot wymienionych w pkt I wyroku oraz koszty procesu w wysokości 12.359 zł, zasądził od pozwanego (...) Sp. z o.o. w W. na rzecz powoda (...) Sp. z o.o. w R. kwotę 85.991,05 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 16 stycznia 2015 r. do dnia zapłaty oraz koszty procesu w wysokości 7.917 zł. Orzeczenie to zapadło w wyniku połączenia spraw prowadzonych przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie pod sygnaturami VI GC 244/15 i VI GC 283/15. Rozstrzygnięcie takie zapadło na skutek złożonego przez powoda (...) Sp. z o.o. w R. przeciwko pozwanemu (...) Sp. z o.o. w W. (wcześniej (...) Sp. z o.o. w W.) pozwów o zapłatę kwoty 174.836,33 zł (w sprawie VI GC 244/15) oraz kwoty 85.991,05 zł (w sprawie VI GC 283/15).
W uzasadnieniu pozwu powód podał, że łączyła go z pozwanym umowa konsorcjum z dnia 30.10.2010 r. Jako konsorcjum strony zawarły z (...) umowę dotyczącą realizowania usług zarządzania w zakresie zaprojektowania i wykonania autostrady (...) na odcinku R. (węzeł R.- Wschód) - J. (węzeł W.). Pozwany nieprawidłowo wywiązywał się z umowy konsorcjum, w szczególności nie zapłacił powodowi należności z wystawionych i zaakceptowanych wcześniej faktur rozliczających zysk między stronami.
W odpowiedzi na pozew pozwany wniósł o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów procesu. Zarzucił brak podstawy faktycznej i prawnej do dochodzenia należności objętych oboma pozwami i podniósł, że wynagrodzenie zostało już powodowi wypłacone. Niezależnie od tego pozwany wskazał, że stoi na stanowisku, iż przyjętym przez strony sposobem rozliczenia zysku było jego dzielenie proporcjonalnie do przerobu, a nie 50% do 50% jak tego chciałby powód.
W uzasadnieniu wyroku z dnia 22 czerwca 2017 r. sygn. VI GC 244/15 Sąd Okręgowy ustalił, że w dniu 30.10.2010 r. strony zawarły umowę konsorcjum, którego celem było pozyskanie i realizacja zamówienia publicznego (...) dotyczącego realizowania przez konsorcjum usług zarządzania w zakresie zaprojektowania i wykonania autostrady (...) R.-K. na odcinku R. (węzeł R.- Wschód) - J. (węzeł W.). Liderem konsorcjum był pozwany.
Następnie Sąd Okręgowy ustalił treść umowy konsorcjum stron, w szczególności kwestie wzajemnych rozliczeń i zasady rozliczeń kosztów zadania.
Sąd I instancji ustalił także, że (...) zawarło z konsorcjum umowę z dnia 16.09.2010 r. na podstawie której Konsultant (konsorcjum) zobowiązał się do wykonania na rzecz Zamawiającego (...) usługi polegającej na zarządzaniu projektem Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko „Budowa Autostrady (...), odcinek R. (węzeł R.- Wschód) - J. (węzeł W.), w tym pełnienie nadzoru nad realizacją robót na warunkach określonych w umowie, w Warunkach Ogólnych Umowy, w załączniku do umowy oraz pozostałych dokumentach wymienionych w ust. 3 (§ 1 umowy). Następnie (...) zawarło z konsorcjum kolejne umowy z dni 24.04.2013 r. i 13.09.2013 r. na wykonanie usług uzupełniających.
Kolejno Sąd Okręgowy ustalił, że umowa z dnia 16.09.2010 r. była już trzecią z kolei między stronami. Strony bowiem wypracowały już wcześniej zasady współpracy, a zawierając umowę z dnia 16.09.2010 r. nie dokonywały już szczegółowych ustaleń co do jej treści, albowiem podstawowe zasady współpracy zostały uzgodnione podczas zawierania pierwszej umowy. Podejmując współpracę strony założyły partnerskie prowadzenie i zarządzanie kontraktem. Ustalono wówczas fundamentalne zasady współpracy, które zakładały po 50% zaangażowania każdej ze stron w realizację zamówienia w zakresie wykwalifikowanego personelu, po 50% udział każdej ze stron w koordynację każdego kontraktu oraz rozliczanie zysku/straty konsorcjum według proporcji 50% do 50%. Rozliczenie zysku po połowie wynikała ze wspólnej odpowiedzialności za realizację zamówienia.
Sąd I instancji ustalił także, że w praktyce, umowę konsorcjum strony zawierały na etapie, kiedy konsorcjum już wiedziało, że jego oferta zostanie przyjęta, a zamówienie udzielone. W ramach wzajemnych rozliczeń strony w cyklach miesięcznych rozliczały koszty, a w cyklach kwartalnych zyski. Co kwartał pozwany, jako lider konsorcjum, przedstawiał powodowi zestawienia podziału zysku, na podstawie których powód wystawiał faktury VAT. Pozwany nie uregulował wystawionych przez powoda faktur VAT na łączną kwotę 174.836,33 zł oraz faktury VAT na kwotę 85.991,05 zł.
Powyższy stan faktyczny Sąd Okręgowy ustalił na podstawie dokumentów powołanych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku oraz zeznań świadków i przedstawiciela powoda. Sąd zaznaczył przy tym, że w zakresie przyjętego sposobu rozliczeń między konsorcjantami oraz twierdzeń dotyczących zaliczkowego charakteru faktur nie dał wiary zeznaniom świadków Ł. O. i M. T., wskazując, że były one odosobnione, niezgodne z wystawianymi fakturami w trakcie realizacji umowy konsorcjum, notatkami ze spotkań stron.
W ocenie Sądu Okręgowego zachodziły podstawy do uwzględniania powództwa w całości. W pierwszej kolejności sąd I instancji doszedł do przekonania, że strony umowy konsorcjum z dnia 30.10.2010 r., zawierając umowę umówiły się na podział zysków i strat w proporcji 50/50, mimo iż nie zapisały tego w umowie. Takie przekonanie sąd I instancji powziął w oparciu o analizę zapisów umowy oraz dokonując jej wykładni w oparciu o przepis art. 65 § 2 k.c. na podstawie zebranego materiału dowodowego. Sąd Okręgowy przyjął, akceptując pogląd Sądu Najwyższego wypowiedziany w uchwale z dnia 29.06.1995 r. sygn. III CZP 66/95 oraz w wyrokach z 21.11.1997 r. I CKN 825/97 i z 20.05.2004 r. II CK 354/03, kombinowaną metodę wykładni, według której należy badać jaki był zgodny zamiar stron umowy, aniżeli opierać się na jej literalnym brzmieniu. Sąd uzasadnił przy tym, że za przyjęciem podziału zysków i strat w proporcji 50/50 przemawia sposób realizacji umowy w jej trakcie od początku trwania umowy do końca 2014 r., a także treść umowy, w szczególności wykazów nr 3, 4 i 5. W ocenie sądu I instancji strony rozróżniały rozliczenie zysków od rozliczenia kosztów zadania.
Apelację od powyższego rozstrzygnięcia złożyła strona pozwana zaskarżając wyrok w całości.
W pierwszej kolejności, w odniesieniu do sprawy o sygn. akt VI GC 244/15, zaskarżonemu wyrokowi pozwany zarzucił nierozpoznanie istoty sprawy polegające na zaniechaniu przez sąd I instancji merytorycznego zbadania podniesionego przez stronę pozwaną w sprzeciwie od nakazu zapłaty zarzutu zapisu na sąd polubowny i w konsekwencji zaniechaniu wydania postanowienia w przedmiocie odrzucenia pozwu na podstawie art. 1165 § 1 k.p.c.
W konsekwencji, na podstawie art. 386 § 3 k.p.c. pozwany wniósł o uchylenie wyroku w zakresie sprawy o sygn. akt VI GC 244/15 i odrzucenie pozwu.
Ponadto, zaskarżonemu wyrokowi pozwany zarzucił - w odniesieniu do obu spraw połączonych do wspólnego rozpoznania:
1. naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 328 § 2 k.p.c. poprzez sporządzenie uzasadnienia wyroku w sposób uniemożliwiający prawidłową kontrolę instancyjną, na skutek pominięcia w uzasadnieniu wyroku ustawowo przewidzianych elementów, tj. (i) ustalenia faktów, które sąd uznał za udowodnione, (ii) dowodów, na których się oparł, i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, a szczególności (...) na niewystarczającym wyjaśnieniu dlaczego Sąd I instancji odmówił wiarygodności zeznaniom świadka M. T. oraz świadka Ł. O. w kontekście wysokości udziału każdej ze stron w kwocie wynagrodzenia za realizowany kontrakt oraz zaliczkowego charakteru faktur mimo, że zeznania tych świadków korespondują w zakresie charakteru umowy konsorcjum i sposobu rozliczeń stron z wyjaśnieniami Prezesa Zarządu powoda - T. S., oraz w zakresie przejściowego charakter rozliczeń zysku w ramach konsorcjum - z zeznaniami W. S.;
2. naruszenie przepisów postępowania tj. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez:
a) dokonanie przez Sąd I instancji ustaleń faktycznych leżących u podstaw rozstrzygnięcia na podstawie zeznań świadków W. S. i B. T. oraz wyjaśnień T. S. - Prezesa Zarządu powoda w oderwaniu od treści Umowy konsorcjum, zeznań świadków M. T. i Ł. O.;
b) dokonanie oceny materiału dowodowego z pominięciem istotnej części materiału dowodowego, tj. dowodu z zeznań świadków M. T. oraz świadka Ł. O. oraz rozliczenia końcowego tytułem podziału zysku sporządzonego przez pozwanego i przyznanego przez powoda, a w konsekwencji oparcie rozstrzygnięcia na podstawie niepełnego materiału dowodowego;
c) dokonanie przez Sąd I instancji oceny materiału dowodowego wbrew zasadom logiki i doświadczenia życiowego, w szczególności poprzez uznanie, iż strony umówiły się na podział zysków i strat w proporcji 50/50, mimo że Umowa konsorcjum przewiduje rozliczenia stron do wysokości i w wymiarze zgodnym z ustaleniami Umowy oraz mimo, że świadkowie W. S., M. T. i Ł. O. potwierdzili przejściowy charakter rozliczeń w ramach konsorcjum;
d) nieuzasadnionej odmowie wiarygodności zeznaniom świadka M. T. oraz świadka Ł. O. z tej przyczyny, iż ich zeznania były odmienne od zeznań świadków W. S. oraz świadka B. T. będących świadkami powoda, podczas gdy ich zeznania korespondują z treścią zeznań W. S. - w zakresie przejściowego charakteru rozliczeń oraz wyjaśnieniami T. S. - Prezesa Zarządu powoda - w zakresie charakteru Umowy konsorcjum oraz znajdują pokrycie w treści Umowy konsorcjum oraz rozliczeniu końcowemu konsorcjum z tytułu podziału zysku zaakceptowanego w całości przez Prezesa Zarządu powoda - T. S.;
e) ocenę zeznań T. S. w sposób wadliwy, nieznajdujący potwierdzenia w zgromadzonym materiale dowodowym, a przede wszystkim - w sposób nieuwzględniający całokształtu ujawnionych w sprawie okoliczności, w tym rozumienia przez powoda warunków współpracy w ramach konsorcjum oraz faktu przyznania przez powoda rozliczenia końcowego konsorcjum z tytułu podziału zysku;
f) sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego ustalenie stanu faktycznego w oparciu o zeznania świadka B. T., mimo że świadek ten rozpoczął pracę w powodowej spółce dwa lata po zawarciu Umowy konsorcjum, a zatem nie uczestniczył w zdarzeniach związanych z zawarciem Umowy konsorcjum i negocjowaniem jej warunków;
a) art. 65 § 1 i 2 k.c. poprzez błędną wykładnię postanowień Umowy konsorcjum w zakresie:
(i) charakteru tej umowy i podziału zysku;
(ii) charakteru i cech rozliczeń kwartalnych tytułem podziału zysku;
(...) zasad rozliczeń pomiędzy stronami i wysokości udziału powoda w zysku z realizowanego wspólnie kontraktu dla zamawiającego (...);
b) art. 498 k.c. w zw. z art. 499 k.c. poprzez ich niezastosowanie w sytuacji, w której pozwanemu przysługiwały względem powoda wierzytelności pieniężne nadające się do potrącenia i dokonał on potrącenia w piśmie procesowym z dnia 10 czerwca 2016 r.
Na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. pozwany wniósł o:
1. zmianę zaskarżonego wyroku w całości i oddalenie powództwa w całości;
2. zmianę rozstrzygnięcia w zakresie kosztów postępowania przed sądem I instancji i zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych;
3. zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania za II instancję, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych;
ewentualnie, w razie nieuwzględnienia wniosków z pkt 1-3 o:
4. uchylenie zaskarżonego Wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd pierwszej instancji, pozostawiając temu sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania odwoławczego.
W odpowiedzi na apelację powód wniósł o jej oddalenie i zasądzenie na jego rzecz kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Na rozprawie apelacyjnej w dniu 22 marca 2018 r. pełnomocnicy stron podtrzymali swoje stanowiska w sprawie.
Apelacja nie zasługuje na uwzględnienie i jako bezzasadna podlega oddaleniu.
Spór między stronami sprowadzał się w zasadzie do rozumienia zapisów umowy i sposobu rozliczania zysku między konsorcjantami. Pozostałe kwestie były ostatecznie między stronami niesporne. W szczególności bezsporny okazał się wyliczony przez pozwanego ogólny zysk konsorcjum, koszty poniesione przez konsorcjum i strony w ramach konsorcjum.
Na etapie postępowania apelacyjnego strona pozwana podniosła, że pozew w części 174.836,33 zł (a więc w zakresie sprawy VI GC 244/15 przed połączeniem ze sprawą VI GC 283/15) powinien być odrzucony na podstawie art. 1165 § 1 k.p.c.
Faktem jest, że w części dotyczącej kwoty 174.836,33 zł (a więc w zakresie sprawy VI GC 244/15 przed połączeniem ze sprawą VI GC 283/15) sąd I instancji nie rozpoznał wniosku o odrzucenie pozwu w związku ze zgłoszonym przez pozwanego zarzutem zapisu na sąd polubowny. Nierozpoznanie tego wniosku, a w konsekwencji brak odrzucenia pozwu nie miał wpływu na wynik postępowania i końcowego rozstrzygnięcia sprawy, albowiem zarzut ten jest bezzasadny. W umowie konsorcjum z dnia 30.10.2010 r. strony zawarły w pkt 19 umowy klauzulę dotyczącą arbitrażu. Wskazywała ona (w pkt 19.1), że spory wynikłe z umowy konsorcjum będą załatwiane drogą arbitrażu zgodnie z regułami zastrzeżonymi w Wykazie 1. Wykaz 1, do którego odsyłał pkt 19.1 umowy, stanowił natomiast w klauzuli 19, że rozwiązywanie sporów zgodnie z warunkami umowy o usługi. Przez umowę o usługi strony rozumiały natomiast umowę między klientem a konsorcjum o świadczenie usług doradczych dla celów przedsięwzięcia (pkt 1.1.8 umowy konsorcjum z dnia 30.10.2010 r.). Sama umowa o usługi (czyli umowa (...) z dnia 16.09.2010 r.) w § 8 przewidywała sposób rozwiązywania sporów najpierw w sposób polubowny między stronami (§ 8 ust. 1 umowy), a jeśli to nie przyniesie rezultatu, spory miał rozstrzygać sąd powszechny właściwy dla Zamawiającego (§ 8 ust. 2 umowy). Ogólne warunki umowy (owu) w art. 29 „Rozstrzyganie sporów” zawierały natomiast procedurę polubownego załatwiania sporów. Najpierw strony miały powiadomić się wzajemnie na piśmie o swoich stanowiskach dotyczących sporu, a jeżeli którakolwiek ze stron uzna to za właściwe, strony zorganizują spotkanie i podejmą próbę rozstrzygnięcia sporu. Strony wyznaczyły też sobie 60 dni na polubowne załatwienie sporu, a jeżeli próba polubownego rozwiązania sporu nie powiedzie się (art. 29.3 owu), każda ze stron będzie mogła przedstawić spór do rozstrzygnięcia przez sąd właściwy dla siedziby Zamawiającego (art. 29.3 owu). Ostatecznie więc strony nie wyznaczyły ani instytucji arbitrażowej, ani osoby arbitra, a wynikłe między nimi spory, na tle wyżej przedstawionych zapisów umownych, miały być rozstrzygane między stronami początkowo w sposób polubowny, za pomocą wymiany pism i spotkań, a jeśli to nie przyniesie rezultatu, zapisy umowne kierowały strony do sądu powszechnego. Strony w niniejszej sprawie wymieniły między sobą korespondencję, dwukrotnie spotkały się w dniach 16.05.2015 r. i 16.06.2015 r. celem polubownego załatwienia wynikłego między nimi sporu dotyczącego podziału zysku, ale do polubownego rozwiązania sporu nie doszło. Powód miał więc prawo, w świetle zapisów umownych (umowy konsorcjum, wykazu 1, umowy o usługi oraz owu), do złożenia pozwu do sądu powszechnego, albowiem wyczerpana została procedura polubownego rozwiązania sporu, a spór nie został rozstrzygnięty. Analizując zapisy umowne, Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania, że strony nie zawarły skutecznie zapisu na sąd polubowny. W szczególności strony nie scedowały uprawnień do rozstrzygania sporów wynikłych z umowy na sąd polubowny, a jedynie określiły procedurę wewnętrzną o charakterze mediacyjno-negocjacyjnym. Art. 1165 § 1 i 2 k.p.c. wskazuje, że w razie wniesienia do sądu sprawy dotyczącej sporu objętego zapisem na sąd polubowny, sąd odrzuca pozew lub wniosek o wszczęcie postępowania nieprocesowego, jeżeli pozwany albo uczestnik postępowania nieprocesowego podniósł zarzut zapisu na sąd polubowny przed wdaniem się w spór co do istoty sprawy (§1). Natomiast przepisu § 1 nie stosuje się, gdy zapis na sąd polubowny jest nieważny, bezskuteczny, niewykonalny albo utracił moc, jak również wtedy, gdy sąd polubowny orzekł o swej niewłaściwości (§ 2). Zasady, że w wypadku podniesienia przez pozwanego zarzutu zapisu na sąd polubowny sąd odrzuca pozew albo wniosek, nie stosuje się więc, gdy sąd dojdzie do przekonania, że zapis jest nieważny, bezskuteczny, niewykonalny albo utracił moc, jak również wtedy, gdy sąd polubowny orzekł o swojej niewłaściwości. W art. 1165 § 2 k.p.c. zostały zatem wyraźnie wskazane wypadki uzasadniające oddalenie przez sąd państwowy zarzutu zapisu na sąd polubowny.
O niewykonalności zapisu na sąd polubowny można mówić wtedy, gdy np. przewiduje on takie wymagania dla osób mających być arbitrami, że w istocie nie jest możliwe ukonstytuowanie się sądu polubownego, ponieważ nie można wskazać osób, które by te wymagania spełniały. Niewykonalny jest także zapis na sąd polubowny, gdy z innych przyczyn wszczęcie postępowania przed tym sądem nie jest możliwe. Za niewykonalny może być uznany zapis na sąd polubowny, który został sformułowany na tyle niejasno, że nie sposób ustalić jego treści. Według postanowienia SN z dnia 30 października 2008 r., II CSK 263/08 (LEX nr 508836), w przypadku gdy zapis na stały sąd polubowny okazał się niewykonalny np. z powodu wadliwego wskazania tego sądu, to nie następuje swego rodzaju konwersja takiego zapisu w zapis na sąd polubowny ad hoc.
W niniejszej sprawie z zapisów umownych dokonanych między stronami wynika, że nie wskazały one sądu polubownego ani osoby arbitra. Zapisy umowy są więc na tyle niejasne i niewykonalne jeśli chodzi o poddanie sporu pod sąd polubowny, że ewentualny zapis należy uznać za niewykonalny. Analiza postanowień umownych wskazuje jednak, że nie dotyczyły one poddawania wynikłych sporów sądowi polubownemu, ale ustaliły procedurę polubownego rozwiązywania sporów, co miało mieć miejsce tylko między samymi stronami, a na wypadek niepowodzenia, strony umówiły się na poddanie rozstrzygnięciu sporów sądowi powszechnemu, a nie polubownemu.
Biorąc powyższe pod uwagę, zarzut naruszenia przez sąd I instancji przepisu art. 1165 § 1 k.p.c. okazał się nieuzasadniony. Sąd I instancji zgodnie z art. 394 § 1 pkt 1 k.p.c. powinien wydać postanowienie w przedmiocie odmowy odrzucenia pozwu lub oddalenia zarzutu na sąd polubowny co do kwoty objętej żądaniem zapłaty 174.836,33 zł (w zakresie sprawy VI GC 244/15 przed połączeniem ze sprawą VI GC 283/15), jednak niewydanie tego postanowienia nie miało wpływu na wynik sprawy, albowiem zarzut okazał się nieuzasadniony. Rozpoznanie sprawy przez sąd I instancji z naruszeniem rozstrzygnięcia zarzutu zapisu na sąd polubowny (np. w razie błędnego oddalenia zarzutu, że sprawa została poddana pod rozstrzygnięcie sądu polubownego) nie stanowi przyczyny nieważności postępowania przed sądem państwowym (por. wyrok SN z dnia 8 kwietnia 2009 r., V CSK 405/08, OSNC-ZD 2010, nr B, poz. 44).
Na marginesie należy jedynie podnieść, że w sprawie VI GC 283/15 Sąd Okręgowy rozstrzygnął zarzut pozwanego dotyczący zapisu na sąd polubowny, a postanowienie w tym przedmiocie nie zostało przez pozwanego zaskarżone.
Pozostałe zarzuty apelacyjne dotyczące naruszeń przez sąd I instancji prawa procesowego i materialnego koncentrują się na błędnym, zdaniem apelującego, dokonaniu wykładni umowy stron w zakresie rozliczania zysków/strat poprzez błędne ustalenie i uznanie, że strony miały rozliczać zyski w proporcji 50/50.
W zakresie prawa procesowego pozwany ograniczył się do wskazania art. 233 § 1 k.p.c. i art. 328 § 2 k.p.c.
Odnosząc się do podniesionych w apelacji zarzutów, wskazać należy, że nie dały one podstaw do zmiany zaskarżonego wyroku w zakresie wskazywanym przez stronę apelującą. Sąd Apelacyjny jako sąd merytoryczny w granicach wniesionej apelacji jest uprawniony do merytorycznego rozpoznania sprawy. Oznacza to, że może dokonywać własnych ustaleń faktycznych prowadząc lub ponawiając dowody albo poprzestając na materiale zebranym w sądzie I instancji (art. 382 k.p.c. i art. 378 § 1 k.p.c. ).
Powyższa analiza pozwala stwierdzić, że stanowisko sądu I instancji, zarówno w zakresie ustaleń faktycznych oraz oceny prawnej, w całości pokrywa się z argumentacją zawartą w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Wywody zaprezentowane w apelacji, w tym podniesione zarzuty, w których skarżący przedstawił swoją ocenę materiału dowodowego, nie mogły stanowić wystarczającej podstawy do weryfikacji orzeczenia sądu I instancji w postulowanym przez apelującego kierunku. Sąd Okręgowy przeprowadził postępowanie dowodowe w wyczerpującym zakresie, a zebrany w sprawie materiał dowodowy poddał wszechstronnej i logicznej ocenie. Skoro zaś sąd ten poczynił w niniejszej sprawie prawidłowe ustalenia faktyczne, to Sąd Apelacyjny je w pełni podziela i przyjmuje za własne. Sam stan faktyczny był zresztą między stronami bezsporny, a spór dotyczył interpretacji zapisów dotyczących sposobu rozliczania zysku między stronami.
Zgodnie z przepisem art. 233 § 1 k.p.c. sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Wyrażona w tym przepisie zasada swobodnej oceny dowodów oznacza, że jeżeli sąd zgromadził materiał dowodowy z poszanowaniem przepisów prawa procesowego, wszechstronnie ów materiał ocenił (tzn. odniósł się do wszystkich dowodów mających w sprawie istotne znaczenie, w ich wzajemnych relacjach względem siebie) i wyprowadzając wnioski natury faktycznej nie naruszył reguł logicznego myślenia i doświadczenia życiowego, dokonana w konkretnej sprawie ocena dowodów powinna pozostawać pod ochroną prawa procesowego. Prawidłowe postawienie tego zarzutu wymaga wskazania przez skarżącego konkretnych zasad lub przepisów, które naruszył sąd przy ocenie poszczególnych, określonych dowodów (por. wyrok SN z dnia 28 kwietnia 2004 roku, V CK 398/03, LEX nr 174215; wyrok SN z dnia 13 października 2004 roku, III CK 245/04, LEX nr 174185). Apelacja takich wymagań nie spełnia i nie wykazuje, aby dokonana przez Sąd Okręgowy ocena dowodów oraz oparte na niej wnioski były dotknięte uchybieniami. Podkreślić należy, że sąd pierwszej instancji ocenia wiarygodność i moc dowodów według swego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału, przy czym ocena sędziowska nie może mieć jednak charakteru dowolnego. Przepis art. 233 § 1 k.p.c., przy uwzględnieniu treści art. 328 § 2 k.p.c., nakłada na sąd orzekający obowiązki: po pierwsze - wszechstronnego rozważenia zebranego w sprawie materiału, po drugie - uwzględnienia wszystkich dowodów przeprowadzonych w postępowaniu, po trzecie - skonkretyzowania okoliczności towarzyszących przeprowadzeniu poszczególnych dowodów mających znaczenie dla oceny ich mocy i wiarygodności, po czwarte - wskazania jednoznacznego kryterium oraz argumentacji pozwalającej - sądowi wyższej instancji i skarżącym - na weryfikację dokonanej oceny w przedmiocie uznania dowodu za wiarygodny, bądź też jego zdyskwalifikowanie, po piąte - przytoczenia w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia dowodów, na których sąd się oparł, i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności. Ramy swobodnej oceny dowodów muszą być zatem zakreślone wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego, regułami logicznego rozumowania oraz pewnego poziomu świadomości prawnej, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego. Ustalenia faktyczne dokonane na podstawie tak ocenionych dowodów nie mogą wykazywać błędów tak faktycznych, tzn. nie mogą być sprzeczne z treścią dowodów, jak i logicznych - błędności rozumowania i wnioskowania.
Analizując zarzuty apelacyjne należy stwierdzić, że są one całkowicie nieuzasadnione. W zakresie zarzutów co do wadliwości uzasadnienia, to wskazać należy, że sąd I instancji wskazał fakty i dowody na których się oparł. Zawiera je ta część uzasadnienia, w której sąd ustalał stan faktyczny. W tej części sąd powołał fakty, które ustalił i dowody, na których się oparł (k. 2288-2291 akt spawy i strony 4-10 uzasadnienia). Sąd dał wyraz także temu, w jakim zakresie odmówił wiarygodności dowodom z zeznań świadków M. T. i Ł. O. (strona 10 uzasadnienia). Zdaniem Sądu Apelacyjnego uzasadnienie w tym zakresie jest wystarczające. Sąd II instancji podziela pogląd sądu I instancji, że zeznania wyżej wymienionych świadków w zakresie przyjętego sposobu rozliczeń zysku między konsorcjantami oraz twierdzeń dotyczących zaliczkowego charakteru faktur są odosobnione i nie przystają do całości materiału dowodowego. Zeznania M. T. i Ł. O. są zresztą w tej części niekonsekwentne i nielogiczne. Świadkowie nie umieli wyjaśnić dlaczego podczas kilku lat obowiązywania umowy i współpracy z Zamawiającym (...) zyski były rozliczane w proporcji 50/50, a także dlaczego z żadnego dokumentu, w tym korespondencji stron (np. elektronicznej), faktur, nie wynika, że faktury wystawiane przez powoda miały charakter zaliczkowy czy przejściowy. Taki sposób rozliczania zysku (sposób tymczasowy czy przejściowy) nie wynikał także z umowy stron. Nie wiadomo także, dlaczego pozwany zdecydował się na rozliczenie końcowe zysku po upływie prawie dwóch lat od ostatecznego rozliczenia się z Zamawiającym (...). Tego faktu świadkowie także nie potrafili w sposób racjonalny i logiczny wyjaśnić. Same zyski w trakcie trwania umowy, jak zeznali obaj świadkowie, były rozliczane na bieżąco, po ich obliczeniu przez pozwanego, na podstawie zestawień przedstawionych przez pozwanego. Powód wystawiał wtedy fakturę w oparciu o wysokość zysku, wyliczał 50% zysku i tak wystawione faktury były akceptowane przez pozwanego i przez długi okres płacone bez żadnych zastrzeżeń.
Zeznania świadka M. T. nie korespondują ani z dokumentacją zawartą w aktach sprawy, ani zapisami umowy. Świadek twierdził, że umowa konsorcjum miała charakter rzeczowy i w oparciu o zaangażowanie każdego z konsorcjantów miał być wypłacany procent zysku. To zaangażowanie każdej ze stron umowy konsorcjum wynika między innymi z podziału zobowiązań (Wykaz 3). Strony ustaliły podział zadań w proporcji 50% do 50%, przy czym już z samego Wykazu 3 wynika, iż mimo, że intencją stron był podział po 50%, to ilość osób zaangażowanych po każdej ze stron nie jest jednakowa. Widocznie jednak strony, mając na uwadze specyfikę umowy i zadań poszczególnych osób, ustaliły podział zadań nie w oparciu o ilość osób, ale o zadania wynikające z ich pracy. Co ważne, umowa stron mogła być zmieniona tylko w formie pisemnego aneksu pod rygorem nieważności pkt 21.1 umowy. Także rozdzielenie zadań konsorcjum pomiędzy członków konsorcjum mogło być zmienione pod rygorem nieważności, wyłącznie drogą pisemnego porozumienia między członkami (pkt 4.3 umowy). Jak wynika jednak z dokumentów zalegających w aktach sprawy, zapisy dotyczące podziału zadań między stronami i proporcja tych zadań 50/50 nie została między stronami zmieniona. Podział zadań między konsorcjantami należy przekładać na zaangażowanie konsorcjantów w zadanie zwiane z umową z (...). Pozwany natomiast rozliczył koszty konsorcjum jako koszty zadania i według poniesionych kosztów przez strony rozliczył zysk z umowy z (...). Takie rozliczenie jest z gruntu błędne i niezgodne z umową oraz ustaleniami między stronami. Strony bowiem określiły założony podział kosztów dotyczących wykonania umowy z (...). Bezsporne między stronami było, że poziom zakładanych kosztów został nieznacznie przekroczony, jednak powód tego nie kwestionował i zaakceptował wyliczony przez pozwanego zysk, po odjęciu wszystkich kosztów związanych z wykonaniem umowy z Zamawiającym. Znamienne jest, że wszelkie zakupy dotyczące wyposażenia i utrzymania biura oraz działań promocyjnych leżały po stronie lidera konsorcjum, a więc pozwanego (pkt 3 wykazu 5), który z tego tytułu otrzymywał 2% wartości kontraktu netto (wykaz 2). Jak wynika z bezspornego materiału dowodowego, te 2% wartości netto kontraktu było wliczane w koszty konsorcjum. Kwota ta stanowiła koszt konsorcjum i była brana pod uwagę przy obliczaniu zysku. To zaangażowanie, które pozwany wykazuje poniesionymi kosztami, nie ma jednak przełożenia na wzajemne rozliczenie zysków między stronami. Część tego zaangażowania to koszty biura, jego wyposażenie i utrzymanie, działania promocyjne, za które odpowiadał pozwany i za które otrzymywał 2% wynagrodzenia wartości kontraktu. Analiza kosztów poniesionych przez pozwanego mająca wykazywać procent zaangażowania pozwanego w realizację zadania, a przedstawiona w zestawieniach poniesionych kosztów to między innymi: woda do picia, napoje, kawa, herbata, śmietanka do kawy, ciastka, paluszki, artykuły spożywcze, higieniczne (np. ręczniki, płyny do mycia naczyń, worki na śmieci, mydła, płyny do toalet), wyposażenie biura (przykładowo tonery, dziurkacze, zszywacze, taśma pakowa, długopisy, segregatory, koperty, papier do drukarek, skoroszyty, myszy komputerowe, podkładki pod mysz komputerową, tusz do stempli, pieczątki) , utrzymanie samochodów, telefonów, remonty kserokopiarek, konserwacje drukarek, usługi kurierskie, usługi spedycyjne, czynsze, koszty dojazdów. Wymienione tylko przykładowo, a podniesione przez pozwanego koszty mające dawać obraz (procent) zaangażowania pozwanego w realizację umowy z (...) wskazują, że były to koszty konsorcjum, choć w początkowej fazie ponosił je pozwany. Były one jednak założone przez konsorcjantów jako koszty realizacji kontraktu z Zamawiającym, i choć faktury i paragony były wystawiane na pozwanego, to w żaden sposób nie obrazują one zaangażowania pozwanego w realizację zadań związanych z umową z dnia 16.09.2010 r. zawartą z (...). Bez znaczenia dla bytu i realizacji zadań konsorcjum było, który z konsorcjantów te koszty ponosił, albowiem były one odliczane od środków finansowych płaconych przez zamawiającego, wliczane jako koszty konsorcjum i o ich wysokość były pomniejszane przychody celem obliczenia zysku. Te wszystkie okoliczności wskazują, że prawidłowo Sąd Okręgowy ustalił, uznał i wyłożył umowę łączącą strony, a w szczególności podział zysków między stronami, jaki istniał przez co najmniej trzy lata umowy. Późniejsze rozliczenie kosztów (mimo iż były to koszty konsorcjum) zostało stworzone jedynie na użytek niniejszego procesu i celem niezapłacenia powodowi z tytułu zysków, jakie uzyskało konsorcjum. W tym kontekście prawidłowo sąd I instancji ustalił zgodny zamiar i wolę stron umowy w chwili jej zawarcia, a także prawidłowo ocenił zeznania świadków M. T. i Ł. O..
Prawidłowe ustalenia faktyczne doprowadziły sąd I instancji do prawidłowej oceny łączącej strony umowy i prawidłowego zastosowania prawa materialnego. Sąd Apelacyjny stwierdza, że Sąd Okręgowy nie naruszył art. 65 § 1 i 2 k.c. Prawidłowo bowiem dokonał wykładni umowy i zgodnej woli stron, wbrew temu, co stara się wykazać apelujący. Brak zapisów w umowie dotyczący podziału zysków już w pierwszej kolejności powinien nasuwać przypuszczenie, że skoro strony nie dokonały takiego zapisu, to zyski należy dzielić po połowie. Tylko bowiem inny stosunek podziału zysków przy zaangażowaniu dwóch konsorcjantów w zadanie, jakim była umowa z (...) wymagałby stosownego zapisu. Strony wyraźnie w wykazie 3 ustaliły podział zadań po 50% dla każdej ze stron. Skoro strony miały dzielić się zadaniami po połowie to i zysk powinien być rozliczany po połowie (analogicznie strata). Tak zresztą strony dzieliły zyski do 2014 r. i do tego okresu było to między stronami bezsporne. Forsowanie przez pozwanego tezy dotyczącej kosztowego zaangażowania konsorcjantów, jak to już zostało omówione wyżej, jest zupełnie bezzasadne, nie przystaje do zapisów umowy oraz niekwestionowanej ponad trzyletniej praktyki rozliczania zysków. Żaden dokument nie wskazywał na to, że faktury wystawiane przez powoda dotyczące rozliczenia zysku mają charakter przejściowy lub tymczasowy oraz że końcowe rozliczenie nastąpi w sposób, jaki to dokonał pozwany po upływie dwóch lat od zakończenia współpracy z (...) na podstawie umowy z dnia 16.09.2010 r. Także treść rozmów między stronami na spotkaniach w dniach 16.05.2015 r. i 16.06.2015 r. wskazuje, że dopiero po zakończeniu współpracy w związku z realizacją umowy z dnia 16.09.2010 r. pozwany jednostronnie zmienił reguły rozliczenia zysku z tego przedsięwzięcia, w sposób niezgodny z umową konsorcjum, wolą stron z chwili jej zawarcia, a także bezsporną kilkuletnią praktyką rozliczania zysków.
Poglądy judykatury i doktryny, w których dominuje stanowisko nakazujące uwzględnić różne kryteria oceny oświadczenia woli, takie jak: okoliczności, w których zostało ono złożone, zasady współżycia społecznego, ustalone zwyczaje, zgodny zamiar stron oraz cel umowy, wskazują że w niniejszej sprawie ma zastosowanie kombinowana metoda wykładni, oparta na kryteriach subiektywnym i obiektywnym (por. Z. Radwański w System prawa prywatnego, t. 2, 2002, s. 51 i n.; uchwala SN z dnia 29 czerwca 1995 r., III CZP 66/95, OSNC 1995, nr 12, poz. 168, z glosą M. Litwińskiej, PPH 1996, nr 1, s. 34; wyrok SN z dnia 29 stycznia 2002 r., V CKN 679/00, Lex nr 54342; wyrok SN z dnia 8 października 2004 r., V CK 670/03, OSNC 2005, nr 9, poz. 162; wyrok SN z dnia 7 marca 2007 r., II CSK 489/06, Lex nr 274245; wyrok SN z dnia 29 kwietnia 2009 r., II CSK 614/08, Lex nr 503207; wyrok SN z dnia 15 października 2010 r., V CSK 36/10, Lex nr 622217, Andrzej Janiak - Komentarz do art. 65 Kodeksu cywilnego, Stan prawny: 2012.06.01, Lex). Przy dokonywaniu wykładni oświadczeń woli znaczenie mają tylko zewnętrzne, poznawalne okoliczności jego złożenia, a nie subiektywne przekonanie osoby składającej oświadczenie (por. wyrok SN z dnia 12 stycznia 1960 r., III CR 436/60, OSNPG 1961, nr 6, poz. 27). Do najważniejszych pozajęzykowych okoliczności branych pod uwagę przy wykładni oświadczeń woli zalicza się między innymi: doświadczenie stron, profesjonalizm oraz rozumienie tekstu, okoliczności sporządzenia lub odbioru tekstu pisanego, powszechne znaczenie nadawane postanowieniom i wyrażeniom w danej branży itp. (por. wyroki SN: z dnia 27 października 1971 r., I PR 221/71, Lex nr 14148; z dnia 4 lipca 1974 r., III CRN 160/75, OSP 1977, z. 1, poz. 6; z dnia 12 lutego 1998 r., I CKN 497/97, Lex nr 56810; z dnia 26 sierpnia 1994 r., I CKN 100/94, Lex nr 293285; z dnia 12 lutego 1998 r., I CKN 497/97, Lex nr 56810; z dnia 3 września 1998 r., I CKN 815/97, OSNC 1999, nr 2, poz. 38; z dnia 8 maja 2001 r, IV CKN 356/00, Lex nr 52540; z dnia 29 stycznia 2002 r., V CKN 679/00, Lex nr 54342; z dnia 15 lipca 2004 r., V CK 2/04, Lex nr 269749; z dnia 10 marca 2004 r., IV CK 125/03, Lex nr 137677; wyrok SA w Poznaniu z dnia 28 września 2005 r., I ACa 218/05, Lex nr 177018; wyrok SN z dnia 19 stycznia 2006 r., IV CK 343/05, Lex nr 191167; wyrok SA w Poznaniu z dnia 6 lutego 2006 r., I ACa 817/05, Lex nr 186533 i wyrok SN z dnia 22 marca 2006 r., III CSK 30/06, Lex nr 196599). W przypadku umów, art. 65 § 2 k.c. modyfikuje nieco sposób wykładni, a ściślej biorąc zalecaną hierarchię jej dyrektyw, w odniesieniu do oświadczeń woli wchodzących w skład umów. Przepis ten stanowi, że w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Wyraźnie więc ustawodawca przyznaje tu prymat subiektywnej metodzie wykładni, która ma pozwolić na ustalenie znaczenia, jakie obie strony nadawały składanemu oświadczeniu woli w momencie jego wyrażania, a nie z chwili dokonywania wykładni (por. wyrok SN z dnia 20 stycznia 2011 r., I CSK 193/10, Lex nr 784895). Uzasadnione jest to charakterem umów jako czynności prawnych, do dokonania których niezbędna jest zawsze zgodna wola (consensus) stron. Także w wypadku umów badanie zamiaru stron oraz okoliczności wpływających na wykładnię oświadczeń woli obejmuje jednak wyłącznie fakty (zdarzenia, stany) przedstawione przez strony i wykazywane zgodnie z rozkładem ciężaru dowodu w procesie (wyrok SN z dnia 5 kwietnia 2007 r., II CSK 546/06, Lex nr 253385). Przewidziane w art. 65 § 2 k.c. wymaganie badania zgodnego zamiaru stron i celu umowy ogranicza w pewnym stopniu możliwość werbalnej interpretacji umowy, jak również wyłącza ocenę rozumienia jej treści w sposób aprobowany tylko przez jedną ze stron (wyroki SN z dnia 8 czerwca 1999 r., II CKN 379/98, (...) 2000, nr 1, poz. 10; z dnia 18 lutego 2005 r., V CK 469/04, Lex nr 14958). Wykładnia umowy nie może prowadzić do stwierdzeń w sposób oczywisty sprzecznych z zapisaną jej treścią, (por. wyr. SN z dnia 17 czerwca 2009 r., IV CSK 90/09, Lex nr 512012; wyr. SN z dnia 15 września 2005 r., II CK 69/05, Lex nr 311311; wyr. SN z dnia 28 lutego 2006 r., III CSK 149/05, Lex nr 182956; wyr. SN z dnia 5 kwietnia 2007 r., II CSK 546/06, Lex nr 253385; wyr. SN z dnia 12 marca 2010 r., II PK 281/09, Lex nr 602248; wyr. SN z dnia 22 września 2011 r., V CSK 427/10, Lex nr 1095853). Ponadto, uwzględnić należy, czy obie strony należą do tej samej wspólnoty komunikacyjnej (językowej), co wskazuje na znajomość tych samych reguł przez strony i prawidłowe posługiwanie się nimi. Odnosi się to zwłaszcza do profesjonalistów, którzy w zasadzie powinni tak rozumieć tekst umowy, jak wskazują na to reguły składniowe oraz normy znaczeniowe danego języka (por. wyrok SN z dnia 18 czerwca 2004 r., II CK 358/03, Lex nr 176094).
Przekładając powyższe rozważania na realia niniejszej sprawy należy jeszcze raz podkreślić, że podział zadań konsorcjantów po 50% każdej ze stron umowy determinował także podział zysków z przedsięwzięcia. Jeśli strony chciałyby zawrzeć w umowie inne postanowienia, to z pewnością by się one znalazły. Nie sposób sobie bowiem wyobrazić, by podział zadań po 50% miał wskazywać na inny procent w podziale zysków, tym bardziej, że inny podział zysków nie znalazł potwierdzenia w zapisach umowy. Praktyka współpracy stron do 2014 r. potwierdza ustalony przez Sąd Okręgowy sposób wykładni umowy i jej realizację przez strony.
Wyżej opisany stan faktyczny i sposób wykładni umowy czyni zupełnie bezzasadnym zarzut pozwanego dotyczący naruszenia przez sąd I instancji przepisu art. 498 k.c. i art. 499 k.c. Przepisy te dotyczą potrącenia wierzytelności, które w niniejszej sprawie nie mają w ogóle zastosowania. Wprawdzie Sąd Okręgowy pominął w uzasadnieniu wyroku potrącenie dokonane przez pozwanego, ale wobec braku wierzytelności do potrącenia, zarzut ten nie wymaga szczegółowego uzasadnienia. Roszczenia pozwanego wobec powoda z tytułu rozliczenia zysku są bowiem zupełnie bezzasadne, wobec czego jako takie nie mogą zostać potrącone.
Powyższe wskazuje, że Sąd Okręgowy dokonał oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego w sposób prawidłowy, według zasad logicznego rozumowania i opierając się na wszystkich dowodach w sprawie oraz ich wzajemnej korelacji. Zarzuty apelującego natomiast stanowią polemikę z prawidłowymi ustaleniami sądu I instancji i jako takie nie mogą być podstawą do uwzględnienia zarzutów naruszeń tak prawa procesowego, jak i materialnego.
Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny w Rzeszowie oddalił apelację pozwanego jako bezzasadną w całości na podstawie art. 385 k.p.c. - pkt I wyroku.
O kosztach postępowania apelacyjnego (punkt II wyroku) rozstrzygnięto w myśl przepisu art. 98 § 1 k.p.c. w związku z art. 108 § 1 k.p.c. biorąc pod uwagę wynik procesu. Pozwany przegrał sprawę w całości, wobec czego powinien zwrócić poniesione przez powoda koszty postępowania apelacyjnego. Składają się na nie koszty zastępstwa procesowego 2 x po 4050 zł (za sprawę VI GC 244/15 i VI GC 283/15) obliczone na podstawie § 10 ust. 1 pkt 2 oraz § 2 pkt 6 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U.2015.1800 ze zm.). W pkt II wyroku zostały jeszcze uwzględnione koszty postępowania zażaleniowego w wysokości 5.500 zł.