Source: http://orzeczenia.lublin.sa.gov.pl/content/$N/153000000000503_I_ACa_000505_2016_Uz_2017-02-28_001
Timestamp: 2018-08-15 17:34:49
Legal References Found: art. 178
 art. 162
 art. 177
 art. 102
 art. 113
 art. 436
 art. 435
 art. 233
 art. 231
 art. 286
 art. 286
 art. 436
 art. 435
 art. 158
 art. 6
 art. 435
 art. 436
 art. 435
 art. 3
 art. 3
 art. 34
 art. 435
 art. 436
 art. 386

Document Content:
Treść orzeczenia I ACa 505/16 - Portal Orzeczeń Sądu Apelacyjnego w Lublinie
Sygn. akt I ACa 505/16
po rozpoznaniu w dniu 14 lutego 2017 r. w Lublinie na rozprawie
przeciwko (...) Spółce Akcyjnej (...)w W.
na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego w Lublinie z dnia 29 marca 2016 r. sygn. akt I C 354/12
uchyla zaskarżony wyrok i sprawę przekazuje do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Lublinie pozostawiając temu sądowi rozstrzygnięcie
o kosztach procesu poniesionych przez strony w postępowaniu apelacyjnym.
I A Ca 505/16
Wyrokiem z dnia 29 marca 2016 r. Sąd Okręgowy w Lublinie po rozpoznaniu sprawy z powództwa D. S. reprezentowanego przez opiekuna prawnego I. M. przeciwko (...) S.A. Vienna Insurance Group w W. o zadośćuczynienie, odszkodowanie i rentę oddalił powództwo i nie obciążył powoda D. S. obowiązkiem zwrotu kosztów procesu na rzecz pozwanego (...) S.A. Vienna Insurance Group w W. a koszty sądowe przejął na rachunek Skarbu Państwa.
Powód D. S., ubezwłasnowolniony całkowicie, reprezentowany przez opiekuna prawnego I. M. wniósł o zasądzenie od (...) S.A. Vienna Insurance Group w W. zadośćuczynienia w wysokości 300 000zł i odszkodowania w kwocie 20138zł, z tytułu obrażeń odniesionych w wyniku wypadku komunikacyjnego, któremu uległ w dniu 5 grudnia 2009 roku w miejscowości H..
Pozwany wnosił o oddalenie powództwa podnosząc, że szkoda nastąpiła z wyłącznej winy powoda.
Ponadto z ostrożności procesowej zakwestionował również wysokość roszczenia powoda, wskazując iż jest ono zbyt wygórowane. Jednocześnie podnosił zarzut przyczynienia powoda do zaistniałej szkody, określając przyczynienie na 95% (odpowiedź na pozew k. 271-276, pismo k 605-612).
Sąd Okręgowy ustalił, że w dniu 5 grudnia 2009 roku R. T., po wizycie u swojej rodziny w miejscowości H., podczas której uczestniczył w tzw. „świniobiciu” i spożywał alkohol, wsiadł do swojego samochodu marki V. (...) o nr rej. (...) jako kierowca i wspólnie z żoną udał się pojazdem w kierunku swojego miejsca zamieszkania.
W tym czasie drogą, którą jechał R. T. w H., szedł od strony (...) D. S., mający na sobie niekontrastujące z otoczeniem ubranie, w tym czarno - szare gumofilce na nogach. Znajdował się on w stanie nietrzeźwości (2,5 promila alkoholu we krwi).
R. T. prowadził samochód z prędkością około 50 km/h i miał włączone światła mijania. Przed skrzyżowaniem z drogą prowadzącą z Z. do K., poruszając się środkiem swojego pasa ruchu, kierowca pojazdu, uderzył środkową częścią samochodu D. S., który w tym momencie znajdował się w pozycji stojącej, zwrócony lewą stroną ciała względem przodu samochodu. Pokrzywdzony wpadł na maskę pojazdu, a następnie uderzył w jego przednią szybę. R. T. nie zatrzymał się na miejscu zdarzenia. Po pewnym czasie na miejsce zdarzenia nadjechała kierująca samochodem osobowym marki A. (...) M. C., która wraz z mężem wezwała pogotowie ratunkowe.
Powyższe zdarzenie miało miejsce po zachodzie słońca, na prostym odcinku drogi, biegnącej z H. do Z., w pobliżu skrzyżowania z ul. (...) w Z., w obszarze niezabudowanym, na którym pojazdy mogły poruszać się z dopuszczalną prędkością 90 km/h. Wewnątrz samochodu prowadzonego przez R. T. „parowały” szyby, które żona kierowcy przecierała gąbką. Przedmiotowa droga dwukierunkowa o nawierzchni asfaltowej, utrzymana była w dobrym stanie technicznym, a po obu jej stronach znajdowały się porośnięte trawą nieutwardzone i pobocza. W trakcie wypadku jezdnia była sucha, czysta, droga nie posiadała oświetlenia sztucznego lampami ulicznymi. Pieszy mógł więc być dostrzeżony przez kierującego tylko w świetle sztucznym tj. w światłach mijania reflektorów jego samochodu.
W samochodzie V. korektor ustawienia reflektorów znajdował się w pozycji „3”, co było właściwe w związku z przewożeniem przez kierowcę ładunku-mięsa, w tylnej części pojazdu, a szkła reflektorów były „czyste”. Pojazd został uznany za niesprawny jedynie ze względu na „nadmierne zużycie ogumienia kół tylnych”. Przedmiotowa usterka, stwierdzona w trakcie oceny stanu technicznego pojazdu, nie miała wpływu na zaistnienie i przebieg wypadku.
W ocenie Sądu Okręgowego stan zagrożenia na drodze wytworzył pieszy D. S., który znajdował się w porze nocnej na jezdni, na torze jazdy samochodu V. obiektywnie widocznego, oświetlonego światłami, i który nie ustąpił z drogi przed nadjeżdżającym pojazdem odpowiednio wcześniej, do czego był zobowiązany. D. S. dysponował bowiem wszelkimi warunkami niedoprowadzenia do wypadku. Prosty odcinek drogi dawał możliwość prawidłowej oceny sytuacji i pozwalał na podjęcie decyzji nie wkraczania na jezdnię w tym momencie lub bezpieczne zejście z jezdni przed nadjeżdżającym pojazdem na pobocze, które w pełni nadawało się do ruchu pieszych.
W wytworzonej przez pieszego sytuacji zagrożenia na drodze, kierujący pojazdem V. - R. T. mógł nie dysponować technicznymi warunkami pozwalającymi na uniknięcie zderzenia. Nawet „trzeźwy” kierowca nie miałby możliwości uniknięcia w takiej sytuacji potrącenia. Wprowadzenie do czasowo - przestrzennej analizy zdarzenia czasu reakcji, odpowiadającego standardowi człowieka trzeźwego, dało wynik negatywny.
W ocenie Sądu Okręgowego jeżeli trzeźwy kierowca nie miał możliwości uniknięcia wypadku, to nie ma podstaw do wnioskowania, że uniknąłby wypadku kierowca nietrzeźwy. W niniejszym stanie faktycznym kierowca mógł zasadnie przypuszczać, że na jezdni nie znajdują się nieoświetlone przeszkody. W takiej sytuacji dopuszczalne byłoby zatem poruszanie się z prędkością równą tej, jaka wynika z warunku widoczności drogi i trudno byłoby uznać ją za niewłaściwą, mimo że jest ona większa od tej z jaką jazda zapewniłaby zatrzymanie pojazdu przed nieoświetloną pieszym D. S..
W sytuacji gdyby kierowca pojazdu podjął decyzję omijania przeszkody, znajdującej się na torze ruchu pojazdu z jego prawej strony, to manewr ten winien w zaistniałej sytuacji być rozpoczęty przed przeszkodą w odległości co najmniej 38m, aby nie doszło do potrącenia pieszego, przy założeniu, że nie przemieszczałby się on w kierunku osi jezdni. Obliczona przez biegłych niezbędna odległość do wykonania skutecznego manewru omijania przeszkody (ok. 38m) jest większa od długości odcinka (29 m) jakim dysponował kierujący samochodem V. od chwili zaistnienia zagrożenia do miejsca zdarzenia - z jakiej przeszkoda została dostatecznie oświetlona i była możliwa do fizycznego zauważenia dla kierującego samochodem.
Skuteczność manewru obronnego kierującego pojazdem, poprzez omijanie, zależna była przy tym przede wszystkim od zachowania pieszego. Nadto podjęcie również reakcji hamowania od chwili spostrzeżenia pieszego nie zmieniłoby sytuacji drogowej: czas reakcji kierowcy jest dłuższy niż czas przejazdu dystansu do pieszego. Doznane przez D. S. uderzenie byłyby więc takie samo lub względnie podobne pod względem ciężkości (opinia k.391 - 413, opinia pisemna uzupełniająca k.445-453,opinia ustna uzupełniająca k. 491v, nagranie k. 492, opinia pisemna uzupełniająca biegłego M. J. k. 501-505, opinia pisemna uzupełniająca „3” k. 540-543, opinia ustna uzupełniająca k. 592v-593v wyrok Sądu Rejonowego wraz z uzasadnieniem k. 59-67, zeznania M. C. k. 345, nagranie k. 347, częściowo zeznania R. T. k. 346, nagranie k. 347 i L. T. k. 346, nagranie k. 347).
Właściciel samochodu osobowego marki V. (...) o nr rej. (...), posiadał ważną, w chwili krytycznego zdarzenia, polisę odpowiedzialności cywilnej zawartą z pozwanym towarzystwem ubezpieczeń (okoliczność bezsporna).
Bezpośrednio z miejsca zdarzenia, po wypadku, poszkodowany został przewieziony do (...) Szpitala (...) w B. do Oddziału (...), gdzie rozpoznano u niego ciężki uraz mózgowo - czaszkowy, stłuczenie i obrzęk mózgu, pourazowe krwawienie podpajęczynówkowe, złamanie kości podstawy czaszki i kości twarzoczaszki, złamanie kości goleni lewej, uszkodzenie więzadeł prawego stawu kolanowego, złamanie wyrostka poprzecznego prawego, nasady łuku i początkowego odcinka łuku trzonu C5. D. S. przez 14 dni po wypadku był wentylowany mechanicznie, po czym wykonano tracheotomię. Po trzech tygodniach leczenia ustalił się stan wegetacji biernej.
W dniu 29 grudnia 2009 roku poszkodowany został przeniesiony do Oddziału (...) z (...). W wyniku kontynuacji leczenia zachowawczego złamań, rehabilitacji trzyłóżkowej uzyskano stopniową poprawę stanu ogólnego – powrócił stan minimalnej świadomości, powróciły ruchy w prawej połowie ciała, zachowane zostały odruchy ścięgniste z kończyn dolnych i górnych-większe po stronie lewej. Pacjent zaczął oddychać samodzielnie, przy obecności rurki tracheotomijnej. Poszkodowany jako całkowicie niesamodzielny, w dniu 30 maja 2010 roku został wypisany ze szpitala, z zaleceniami dalszej opieki pielęgnacyjnej w warunkach domowych lub zakładu opiekuńczego (historia choroby k. 85~86v, karta informacyjna leczenia szpitalnego k. 150-155, dokumentacja medyczna k. 92-101, historia choroby k 102-108).
W okresie od dnia 30 maja 2010 roku do dnia 11 czerwca 2010 roku D. S. przebywał w (...) (...) S.A. w K. w celu kontynuacji dotychczasowego leczenia usprawniającego. Przeprowadzono wówczas m.in. konsultację psychologiczną, po której stwierdzono brak kontaktu z pacjentem, brak porozumiewania się werbalnego jak i niewerbalnego. Zdiagnozowano, iż poszkodowany jest całkowicie niezdolny do samodzielnego funkcjonowania i wymaga opieki i pomocy w zakresie podstawowych czynności dnia codziennego. Po konsultacji logopedycznej ustalono zaburzenia na tle neurologicznym w postaci głębokiej afazji senso-motorycznej (karta informacyjna k. 109-111, k.113, 114, k. 115, dokumentacja medyczna k. 116-116v).
Leczenie i rehabilitacja powoda są stale prowadzone. Powód wymaga pomocy innych osób przy wykonywaniu podstawowych czynności życiowych, nie mówi i nie ma z nim żadnego kontaktu. Ponosi on również wydatki związane z leczeniem, rehabilitacją, zakupem leków i środków higieny osobistej. D. S. utrzymuje się z renty KRUS w wysokości 1020 zł (decyzja k. 303). Na mocy orzeczenia (...) do Spraw (...) w B. z dnia 11 lutego 2010 roku D. S. został zaliczony do znacznego stopnia niepełnosprawności (orzeczenie k.173). Lekarz Rzeczoznawca uznał poszkodowanego za okresowo całkowicie niezdolnego do pracy w gospodarstwie rolnym do lutego 2015 roku oraz okresowo niezdolnego do samodzielnej egzystencji do lutego 2015 roku (orzeczenie KRUS k. 367).
Postanowieniem Sądu Rejonowego w B. z dnia 22 grudnia 2010 roku w sprawie o sygn. akt (...) ustanowiono opiekę nad ubezwłasnowolnionym całkowicie D. S. w osobie I. M. (postanowienie k 68-69). Natomiast postanowieniem z dnia 10 kwietnia 2014 roku, sygn. akt (...) Sąd Rejonowy zezwolił I. M., jako opiekunowi prawnemu całkowicie ubezwłasnowolnionego D. S., na wytoczenie w imieniu podopiecznego powództwa przed Sądem Okręgowym w sprawie o zadośćuczynienie, odszkodowanie i rentę z tytułu utraty zdolności do pracy w związku z wypadkiem z dnia 5 grudnia 2009 roku, w wyniku którego został on poszkodowany (postanowienie k. 474).
Wyrokiem Sądu Rejonowego w B. z dnia 1 grudnia 2010 roku R. T. został uznany w związku ze zdarzeniem z dnia 5 grudnia 2009 roku, za winnego popełnienie czynu z art. 178a §1 k.k. oraz z art. 162 § 1 k.k. i skazany na karę łączną 2 lat pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 4 lat próby (wyrok SR k. 59-60).
Postanowieniem z dnia 25 listopada 2011 roku umorzono śledztwo w sprawie przedmiotowego wypadku z uwagi na brak znamion czynu zabronionego, określonego w art. 177 § 2 k.k. Ze sporządzonej w toku śledztwa opinii wynikało bowiem, że R. T. nie był sprawcą zdarzenia drogowego z dnia 5 grudnia 2009 roku, natomiast to poszkodowany D. S. naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym (postanowienie k. 56-60, opinia opracowana na postanowienie Prokuratury Rejonowej w B. k. 50-55).
Pismem z dnia 4 listopada 2011 roku pełnomocnik powoda zgłosił szkodę pozwanemu co do zadośćuczynienia, kosztów opieki i renty z tytułu zwiększonych potrzeb (pismo k. 71-74). W dniu 5 grudnia 2011 roku pełnomocnik powoda wystąpił z roszczeniem w zakresie zwrotu kosztów opieki i wysokości renty (pismo k. 75-76). Pismem z dnia 8 grudnia 2011 roku pozwany odmówił przyjęcia odpowiedzialności za skutki przedmiotowego wypadku (pismo k. 77-78, k. 83-84).
Opisany stan faktyczny, w tym zakres obrażeń jakich doznał powód w wyniku wypadku, Sąd ustalił w oparciu o przywołane dowody, zgromadzone bezpośrednio w aktach sprawy.
Ustalając okoliczności, przyczyny wypadku z dnia 5 grudnia 2009 roku oraz jego przebieg, Sąd oparł się na opiniach biegłych sądowych: M. J. (2) - biegłego zakresu techniki samochodowej i ruchu drogowego oraz biegłego K. W.-biegłego z zakresu medycyny sądowej (opinia k.391-413, opinia pisemna uzupełniająca k.445-453, opinia ustna uzupełniająca k. 49lv, nagranie k. 492 opinia pisemna uzupełniająca biegłego M. J. k. 501-505, opinia pisemna uzupełniająca „3” k 540-543, opinia ustna uzupełniająca k 592v-593v), gdyż ustalenie okoliczności związanych z odtworzeniem szczegółowego przebiegu przedmiotowego zdarzenia i zachowania jego uczestników wymagało wiadomości specjalnych.
Mając wzgląd na powyższe Sąd nie uwzględnił wniosku pełnomocnika powoda o dopuszczenie dowodu z opinii (...) w L. lub Ł. oraz z opinii biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych spoza listy biegłych przy Sądzie Okręgowym w L.. W ocenie Sądu dotychczas sporządzone opinie wyjaśniły bowiem wszystkie okoliczności istotne dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. Biegli w sposób rzeczowy i jednocześnie wyczerpujący ustosunkowali się do licznych zarzutów pełnomocnika powoda, złożonych co do treści ich opinii.
Na rozprawie w dniu 14 lipca 2015 roku Sąd postanowił oddalić również wniosek dowodowy powoda o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego specjalisty toksykologii (protokół k.576v), na okoliczność ustalenia wpływu pozostawania w stanie nietrzeźwości przez R. T. na zdolność obserwacji, postrzegania i szybkości reakcji na zaistniałą na drodze sytuację. W ocenie Sądu wyjaśnienie przedmiotowych okoliczności nie miałoby bowiem istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy. Sąd miał bowiem na względzie, iż biegli opiniujący w niniejszej sprawie, a których stanowisko Sąd w pełni podziela, wielokrotnie podkreślili, iż stan „nietrzeźwości” kierowcy pojazdu nie miał wpływu na podjęcie z jego strony skutecznych manewrów obronnych. Podali, że „trzeźwy” kierowca nie miałby również możliwości uniknięcia w takiej sytuacji potrącenia.
Na rozprawie w dniu 15 marca 2016 roku Sąd postanowił również oddalić wnioski dowodowe pełnomocnika powoda o dopuszczenie dowodu z opinii biegłych oraz z zeznań świadków i dokumentów na okoliczność rozmiaru szkody i krzywdy powoda. Należy podkreślić, że z racji faktu, iż w niniejszym postępowaniu strona pozwana kwestionowała odpowiedzialność pozwanego co do zasady za skutki zdarzenia z dnia 5 grudnia 2009 roku, w pierwszej kolejności należało przeprowadzić postępowanie dowodowe na potwierdzenie zasady odpowiedzialności pozwanego, o co zresztą wnioskowały strony na rozprawie w dniu 3 października 2012 roku (k. 224).
Sąd Okręgowy uznał, że roszczenie odszkodowawcze nie jest uzasadnione, gdyż wyłączną winę za spowodowanie zdarzenia z dnia 5 grudnia 2009 roku ponosi poszkodowany powód - D. S..
Z opinii biegłych, wynika że przyczyną wypadku było zachowanie będącego w stanie „nietrzeźwości” pieszego, który wytworzył stan zagrożenia, znajdując się w porze nocnej na jezdni, na torze jazdy obiektywnie widocznego, oświetlonego światłami pojazdu i nie ustępując z drogi odpowiednio wcześniej, do czego był zobowiązany. D. S. dysponował bowiem wszelkimi warunkami niedoprowadzenia do wypadku. Prosty odcinek drogi dawał możliwość prawidłowej oceny sytuacji i pozwalał na podjęcie decyzji nie wkraczania na jezdnię w tym momencie lub bezpieczne zejście z jezdni przed nadjeżdżającym pojazdem na pobocze, które w pełni nadawało się do ruchu pieszych. Kierowca pojazdu - R. T. mógł nie dysponować natomiast technicznymi warunkami nawet do rozpoczęcia efektywnego hamowania, nie mówiąc już o zatrzymaniu przed pieszym. Nie miał możliwości również skutecznego ominięcia poszkodowanego. Biegli stwierdzili, że nawet „trzeźwy” kierowca nie miałby możliwości uniknięcia w takiej sytuacji potrącenia. Kierujący samochodem V. mógł zasadnie przypuszczać, że na jezdni nie znajdują się nieoświetlone przeszkody. Należy podkreślić przy tym, że ubiór pokrzywdzonego nie był kontrastujący do otoczenia, a zatem jego dostrzeżenie było dodatkowo utrudnione.
Jezdnia jest częścią drogi przeznaczoną do ruchu pojazdu. Inni uczestnicy ruchu mogą z niej korzystać wyjątkowo i to na określonych warunkach. Wchodząc na jezdnię pieszy jest zobowiązany zachować szczególność ostrożność, przy czym przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów. Pieszy jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom” (art. 13.3 ustawy Prawo o ruchu drogowym). Poruszając się wzdłuż drogi, pieszy powinien korzystać z lewego (dla swojego kierunku ruchu) pobocza (w analizowanym przypadku pobocze w pełni nadawało się do tego celu), a gdy nie jest to możliwe, „korzystać z jezdni pod warunkiem zajmowania miejsca jak najbliżej jej lewej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi (art. II w/w ustawy).
W ocenie Sądu, R. T., poruszający się z dozwoloną prędkością (ok. 50 km/h) w miejscu zdarzenia, nie był w stanie podjąć skutecznych manewrów obronnych, przez co nie miał możliwości uniknięcia wypadku, za spowodowanie, którego wyłącznie winnego należało uznać powoda D. S..
Niedopuszczalne jest prowadzenie pojazdu po spożyciu alkoholu, za co z resztą R. T. został skazany prawomocnym wyrokiem karnym, ale w omawianym stanie faktycznym stan „nietrzeźwości” kierowcy pojazdu nie miała wpływu na podjęcie z jego strony skutecznych manewrów obronnych. W toku niniejszego postępowania biegli wielokrotnie bowiem podkreślili, że „trzeźwy” kierowca nie miałby również możliwości uniknięcia w takiej sytuacji potrącenia.
Reasumując, Sąd uznał, że w niniejszej sprawie zaistniała jedna z przesłanek egzoneracyjnych, pozwalająca na uwolnienie pozwanego ubezpieczyciela od odpowiedzialności, w postaci wyłącznej winy poszkodowanego D. S., co skutkowało oddaleniem powództwa w całości, bez potrzeby analizy dalszych przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej. Za podstawę rozstrzygnięcia o kosztach procesu Sąd przyjął wyrażoną w art. 102 k.p.c. zasadę słuszności.Na podstawie art. 113 pkt 4 u.k.s.c., Sąd nie obciążył powoda również nieuiszczonymi kosztami sądowymi i przejął je w całości na rachunek Skarbu Państwa.
Apelację od tego wyroku wniósł powód zaskarżając wyrok w części oddalającej powództwo i zarzucając mu:
1. naruszenie prawa materialnego to jest przepisu art. 436 § 1 k.c. w zw. z art. 435 § 1 k.c., poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, to jest przyjęcie, że w niniejszej sprawie zachodzi przesłanka egzoneracyjna wyłączająca odpowiedzialność pozwanego w postaci wyłącznej winy poszkodowanego oraz stawianie znaku równości między użytym w ww. przepisie pojęciem szkody, a pojęciem wypadku;
2. naruszenie przepisu art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 231 k.p.c. poprzez dowolną ocenę dowodu w postaci opinii biegłego sądowego K. W. oraz biegłego sądowego M. J. (2) w zakresie:
- w jakim negują oni istnienie zależności między prędkością rozwijaną przez pojazd, a rozmiarem obrażeń ciała poszkodowanego w wypadku komunikacyjnym pieszego i bezkrytyczne przyjęcie za tymi biegłymi wniosku sprzecznego z publikowanymi badaniami i powszechną wiedzą;
- w jakim biegli przyjęli, bez jakiejkolwiek możliwości weryfikacji poprzez materiał dowodowy, że kierujący pojazdem V. pomimo pozostawania w stanie nietrzeźwości (nie miej niż 1,8 promila alkoholu we krwi) poruszał się ruchem prostolinijnym swoim pasem drogi i posiadał taka samą możliwość oceny sytuacji i podjęcia ewentualnych manewrów obronnych co trzeźwy kierujący;
- w zakresie, w jakim biegli posługując się programem komputerowym (...) i wprowadzając wybiórczo możliwe parametry określające przebieg wypadku, (w tym rozwijaną prędkość przez pojazd V., czas reakcji kierowcy, odległość, w jakiej powód mógł zostać zauważony, rodzaj używanych przez kierującego V. świateł drogowych) przyjęli, że w większości wariantów kierujący nie mógłby podjąć skutecznej reakcji na widok zauważonej przeszkody, a wersje odmienne jako skrajnie niekorzystne dla kierującego uznali za niemiarodajne,;
5. naruszenie przepisów postępowania, które mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a to przepisu art. 286 k.p.c. poprzez nie uwzględnienie wniosku powoda o zlecenie wykonania opinii innemu zespołowi biegłych bądź instytutowi, mimo, że sporządzone w niniejszej sprawie opinie (główna i uzupełniające) nie wyjaśniły wszystkich wątpliwości powstałych w niniejszej sprawie, były niespójne, zawierały wewnętrznie sprzeczne stwierdzenia oraz sprzeczne z logiką i ogólnie dostępną wiedzą, a nadto nie prezentowały wszystkich potencjalnych sytuacji wypadkowych i możliwego zachowania się uczestników spotkania;
6. naruszenie przepisów postępowania, które mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a to przepisu art. 286 k.p.c. poprzez nie uwzględnienie wniosku powoda o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego toksykologa celem ustalenia wpływu pozostawania w stanie nietrzeźwości przez R. T. na zdolność obserwacji, postrzegania i szybkość reakcji na zaistniałą na drodze sytuację, mimo, że okoliczność ta miała znaczenie dla oceny zachowania się kierującego w kontekście możliwości uniknięcia zderzenia z powodem lub podjęcia manewrów minimalizujących skutki zderzenia z powodem;
7. sprzeczność ustaleń faktycznych z zebranym w sprawie materiałem dowodowym poprzez przyjęcie, że powód ponosi wyłączną winę za powstanie i rozmiar swojej szkody osobowej.
Mając powyższe na uwadze, powód wnosił o uchylenie wyroku w całości i przekazanie Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania, ewentualnie
1. dopuszczenie i przeprowadzenie dowodów zawnioskowanych przez powoda i pominiętych przez Sąd I instancji, a to opinii Instytutu na okoliczność ustalenia możliwych wariantów przebiegu wypadku z dnia 5 grudnia 2009r., ustalenia dla każdego z wariantów, czy zachowanie uczestników wypadku (kierowcy i powoda) mogło mieć wpływ tak na tak zajście samego zdarzenia jak i jego skutki (zakres obrażeń, jakich mógłby doznać powód), a to przy złożeniu różnej prędkości rozwijanej przez pojazd marki V. kierowany przez R. T., korzystania podczas jazdy tego pojazdu ze świateł długich i mijania, możliwego usytuowania pieszego powoda i pojazdu przed wypadkiem na jezdni i miejsca potrącenia powoda, czasu reakcji kierującego na zauważone zagrożenie, możliwości uniknięcia wypadku przez R. T., wpływu braku reakcji R. T. na prędkość, z jaką uderzył w powoda i rozmiar doznanych przez niego obrażeń, ustalenia, czy zachowanie R. T. spełniało wymóg zachowania szczególnie ostrożnego w rozumieniu Prawa o ruchu drogowym; a nadto wyjaśnienia, czy istnieje korelacja pomiędzy prędkością rozwijaną przez pojazd a rozmiarem obrażeń pieszego;
2. dopuszczenie i przeprowadzenie dowodów zawnioskowanych przez powoda i pominiętych przez Sąd I instancji, a to opinii biegłego toksykologa na okoliczność ustalenia wpływu pozostawania w stanie nietrzeźwości przez R. T. na zdolność obserwacji, postrzegania i szybkość reakcji na zaistniałą na drodze sytuację;
3. przeprowadzenie dowodu z opinii biegłych sądowych zakresu medycyny i zeznań świadków - jak w pkt 9-14 petitum pozwu na okoliczność odniesionego przez powoda uszczerbku na zdrowiu, rozmiaru krzywdy, zwiększonych potrzeb i rokowań co do stanu zdrowia w przyszłości;
4. zmianę skarżonego orzeczenia w całości poprzez zasądzenie na rzecz powoda od strony pozwanej kwoty 300.000 zł zasądzenie od strony pozwanej na rzecz powoda kwoty 300.000 zł tytułem zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 9 grudnia 2011 r. do dnia całkowitej zapłaty; zasądzenie od strony pozwanej na rzecz powoda kwoty 20.183 zł tytułem zwrotu kosztów opieki, wraz z ustawowymi odsetkami: co do kwoty 18.858 zł od dnia 9 grudnia 2011 r. do dnia całkowitej zapłaty; co do kwoty 1.010,60 zł od dnia 9 grudnia 2011 r. do dnia całkowitej zapłaty; co do kwoty 97,80 zł od dnia 10 stycznia 2012r. do dnia całkowitej zapłaty; co do kwoty 489 zł od dnia 10 lutego 2012r. do dnia całkowitej zapłaty; co do kwoty 1.010,60 zł od dnia 10 marca 2012r. do dnia całkowitej zapłaty; co do kwoty 978 zł od dnia 10 kwietnia 2012r. do dnia całkowitej zapłaty; zasądzenie od strony pozwanej na rzecz powoda kwoty 494,40 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania o ubezwłasnowolnienie wraz z ustawowymi odsetkami od dnia doręczenia niniejszego pozwu do dnia całkowitej zapłaty; zasądzenie od strony pozwanej na rzecz powoda kwoty 2.450,98 zł tytułem zwrotu kosztów leczenia wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 15 lutego 2012 r. do dnia całkowitej zapłaty; zasądzenie od strony pozwanej na rzecz powoda kwoty 4.751,30 zł tytułem zwrotu kosztów turnusów rehabilitacyjnych wraz z ustawowymi odsetkami od dnia doręczenia niniejszego pozwu do dnia całkowitej zapłaty; zasądzenie od strony powoda kwoty 1.721 zł tytułem comiesięcznej renty płatnej do dnia 10 każdego miesiąca poczynając od maja 2012r. wraz z ustawowymi odsetkami w razie uchybienia płatności którejkolwiek z rat; zasądzenie kosztów procesu za postępowanie pierwszoinstancyjne według złożonego na rozprawie w dniu 15.03.2016r. spisu kosztów, a w obu przypadkach zasądzenie na rzecz powoda od strony pozwanej kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych.
Sąd Apelacyjny zważył co następuje. Apelacja jest uzasadniona, chociaż nie wszystkie zarzuty apelacji i wnioski apelacyjne, w tym wnioski dowodowe Sąd Apelacyjny uznaje za zasługujące na uwzględnienie.
Zasadniczym i najistotniejszym zarzutem apelacji jest zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy prawa materialnego, to jest przepisu art. 436 § 1 k.c. w zw. z art. 435 § 1 k.c., poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie przez przyjęcie, że w niniejszej sprawie pozwany udowodnił przesłankę egzoneracyjną, wyłączająca odpowiedzialność pozwanego w postaci wyłącznej winy poszkodowanego.
W wyroku z dnia 9 maja 2008 r. (III CSK 360/07, Legalis) Sąd Najwyższy wskazał, że "wina poszkodowanego jako okoliczność wyłączająca odpowiedzialność sprawcy przy zasadzie ryzyka jest pojęciem trudnym do precyzyjnego ujęcia, ze względu na brak jej ustawowej definicji.
Co do zasady każde zachowanie zawinione ma miejsce wtedy, gdy można danej osobie postawić zarzut niewłaściwego działania, czy zaniechania w porównaniu do wymaganego wzorca ujmowanego abstrakcyjnie [np. wzorca zachowania człowieka rozważnego]. Natomiast samej oceny staranności, należy dokonywać w odniesieniu do konkretnych okoliczności sprawy, w jakich działała osoba, której postępowanie poddaje się ocenie. Dopiero ustalenie, że w konkretnych okolicznościach sprawy osoba zachowała się w sposób odbiegający od wzorca, uzasadnia postawienie jej zarzutu nagannej decyzji, czy zawinionego zachowania.
W przypadku przesłanki egzoneracyjnej sprawcy szkody odpowiadającego na zasadzie ryzyka nie wystarcza jednak tylko wykazanie zawinienia poszkodowanego. Pamiętać bowiem należy, że sprawca wypadku odpowiada na zasadzie ryzyka, a więc niezależnie od swojej winy. Dlatego nie jakikolwiek stopień zawinienia poszkodowanego zwalnia kierującego pojazdem od odpowiedzialności, lecz tylko „wyłączne zawinienie” poszkodowanego.
Z tego względu, zgodnie z dominującym stanowiskiem judykatury i orzecznictwa, sformułowanie "wyłączna wina" [poszkodowanego] nie tyle odnosi się do pojęcia winy w rozumieniu cywilistycznym, lecz do wyłączności przyczyny jako czynnika sprawczego zdarzenia, z którego wynikła szkoda. W uchwale siedmiu sędziów z dnia 11 listopada 1960 r. (I CO 44/59, OSN 1960, Nr 4, poz. 920) Sąd Najwyższy stwierdził, że prawidłowa wykładnia art. 158 § 2 kz prowadzi do wniosku, że jedyną przesłanką stosowania tego przepisu [regulującego przyczynienie się poszkodowanego do powstania szkody] jest istnienie związku przyczynowego między zachowaniem się poszkodowanego a powstaniem szkody. Pogląd ten zachowuje aktualność do dziś. Stanowisko to jest istotne z tego względu, że jednoznacznie wskazuje na brak podstaw do zwolnienia sprawcy szkody odpowiadającego na zasadzie ryzyka, w sytuacji gdy poza zachowaniem poszkodowanego, wystąpiły inne jeszcze przyczyny powstania szkody w rozumieniu adekwatnego związku przyczynowego.
W literaturze przedstawiony jest także pogląd akcentujący możliwość egzoneracji sprawcy odpowiadającego na zasadzie ryzyka od odpowiedzialności w zależności od ciężaru gatunkowego winy poszkodowanego. W myśl tego poglądu po to by ustalić, czy zachodzi przesłanka egzoneracyjna, należy dokonać wartościowania zdarzeń, które doprowadziły do powstania szkody. Odpowiedzialność z tytułu ryzyka będzie wyłączona, jeżeli wina poszkodowanego jest tak poważna, że według zasad nauki i doświadczenia życiowego tylko ona może być brana pod uwagę, jako przyczyna zdarzenia ponieważ pochłania inne okoliczności. Tak rozumiana wina poszkodowanego stanowi zatem, element dominujący nad przebiegiem danego zdarzenia, absorbujący inne przyczyny (A. Szpunar, Wina, s. 61 i n.; tenże, Glosa do orzeczenia SN z 28 grudnia 1981 r., PiP 1983, Nr 3, s. 135).
Reasumując powyższe poglądy stwierdzić należy, że zwolnienie od odpowiedzialności sprawcy szkody odpowiadającego na zasadzie ryzyka może mieć miejsce jedynie wówczas gdy wyłącznie zachowanie poszkodowanego pozostaje w adekwatnym związku przyczynowym ze szkodą jakiej on doznał, bądź gdy stopień zawinienia poszkodowanego pochłania inne okoliczności prowadzące do powstania szkody i stanowi dominującą nad innymi przyczynę powstania szkody.
Zgodnie z art. 6 kc ciężar dowodu na okoliczność wyłącznej winy poszkodowanego - powoda obciążał pozwanego. Sąd Apelacyjny nie podziela oceny materiału dowodowego przez Sąd Okręgowy i uznaje, że materiał dowodowy będący podstawą ustaleń faktycznych i oceny Sądu Okręgowego w zakresie przyczyn zaistnienia wypadku, nie daje podstaw do uznania, że szkoda odniesiona przez D. S. była następstwem wyłącznie zachowania D. S., w stopniu pochłaniającym inne przyczyny wypadku, w rozumieniu wyżej przytoczonych poglądów doktryny i orzecznictwa.
W pierwszej kolejności podnieść należy, że materiał dowodowy nie zawiera wiarygodnych osobowych dowodów, które pozwalałyby na ustalenie przebiegu wypadku. Poszkodowany w sprawie nie zeznawał, ze względu na stan zdrowia, będący następstwem wypadku, a pozostałe osoby uczestniczące w wypadku – sprawca wypadku R. T. i jego żona L. T., składali zeznania w sprawie karnej i niniejszej odmienne i nieprecyzyjne, co skłaniało do krytycznej oceny ich wiarygodności. Nie bez znaczenia jest również fakt, że R. T. i jego żona zbiegli z miejsca zdarzenia, nie udzielając pomocy D. S., co nie jest obojętne dla oceny ich zeznań jako wiarygodnych źródeł dowodowych. Wskazuje bowiem, że od początku starali się uniknąć odpowiedzialności, co pozwala na przyjęcie, że składane przez nich zeznania, miały na celu przede wszystkim uwolnienie się od odpowiedzialności.
Wprawdzie Sąd dysponował zeznaniami świadka M. C., które są w pełni wiarygodne, jednakże nie dotyczą one samego wypadku, lecz opisują sytuację w bliżej nieokreślonym czasie po potrąceniu D. S. przez R. T..
W tej sytuacji, nie kwestionując profesjonalizmu wydanej w sprawie opinii biegłych M. J. (2) i K. W. stwierdzić należy, że walor tej opinii jako dowodu przesądzającego o przebiegu samego wypadku jest inny, aniżeli w sytuacji gdyby materiał dowodowy był bogatszy o zeznania bezpośrednich świadków wypadku. Wskazać należy także, że na kwestie tę wskazywali sami biegli, którzy w opinii z dnia 8 listopada 2013r. stwierdzili m.in., że do przeprowadzenia pozwalającej na wyciągnięcie prawidłowych wniosków kryminalistycznej rekonstrukcji wypadku drogowego i jego analizy czasowo - przestrzennej niezbędne jest występowanie na miejscu zdarzenia charakterystycznych śladów […] jazdy kół, hamowania, otarć lub zarysowań na jezdni […] śladów od powierzchni butów pieszego, pozwalające na ustalenie miejsca kolizji. Podczas oględzin miejsca zdarzenia takich śladów nie ujawniono. W konsekwencji biegli stwierdzili, że nie można określić wzdłużnego i poprzecznego względem osi jezdni miejsca potrącenia pieszego. Biegli wykluczyli w tym zakresie jakąkolwiek wartość dowodową położenia na jezdni czapki i butów poszkodowanego. Z tego względu dla potrzeb opinii biegli w oparciu o brak śladów kół na poboczu przyjęli za wiarygodny tor jazdy samochodu kierowanego przez R. T. wyłącznie w oparciu o jego zeznania i zeznania jego żony [opinia s.7-8, k. 397-398]. W ocenie Sądu Apelacyjnego wartość dowodowa ich zeznań jest żadna, z przyczyn wskazanych wcześniej.
Biegli rekonstruując przebieg wypadku dysponowali zatem wyłącznie opisem obrażeń ciała doznanych przez D. S. w wyniku potrącenia i uderzenia o jezdnię oraz śladami uszkodzenia pojazdu wskutek uderzenia w powoda. Co istotne podczas oględzin miejsca zdarzenia nie znaleziono śladów hamowania, co uniemożliwiało biegłym ustalenie prędkości pojazdu prowadzonego przez R. T. bezpośrednio przed potrąceniem powoda, na podstawie tych śladów, a przyjęta prędkość ok. 50 km wynikała ze śladu uderzenia powoda głową w dolną część szyby przedniej i różniła się od przyjętej w opinii sporządzanej w sprawie karnej [70km].
W ocenie Sądu Apelacyjnego materiał dowodowy jakim dysponowali biegli i dane jakie przyjęli do wydania opinii nie pozwalały na zrekonstruowanie okoliczności wypadku w stopniu pozwalającym na przypisanie poszkodowanemu D. S. wyłącznej winy za szkodę będącą następstwem wypadku, jakiemu uległ D. S.. Opinia ta ze względu na skromny wiarygodny materiał dowodowy, na podstawie którego została wydana, ma przede wszystkim walor hipotetyczny dotyczący potrącenia D. S. przez R. T.. Ubogość materiału dowodowego w tym względzie nie może skutkować negatywnymi konsekwencjami procesowymi dla powoda. Dowód z opinii był przeprowadzany wyłącznie na potrzeby czy zachowania powoda stanowiło wyłączną przyczynę wypadku, gdyż sam fakt potrącenia powoda przez R. T., odpowiadającego na zasadzie ryzyka, nie był kwestionowany. Negatywne konsekwencje ograniczonej mocy dowodowej z opinii biegłych winien ponosić pozwany, gdyż powyższy dowód nie jest wystarczający dla ustalenia wyłącznej winy powoda, w rozumieniu art. 435 § 1 kc.
Co więcej pozostały zebrany w sprawie materiał dowodowy pozwala ponadto na ustalenie takich okoliczności zdarzenia, które nie są obojętne dla przesądzenia o zasadzie odpowiedzialności cywilnej R. T. jako sprawcy wypadku odpowiadającego na zasadzie ryzyka. Ocena powyższa nie podważa wartości opinii biegłych jako istotnego materiału dowodowego w sprawie, gdyż zadaniem biegłych było ustalenie przebiegu wypadku, jego przyczyn i przebiegu z czysto technicznego i fizycznego punktu widzenia, w związku z wiedzą specjalną, którą dysponują biegli. Natomiast ocena prawna odpowiedzialności należała do Sądu i winna być poprzedzona analizą całego materiału dowodowego, a następnie odniesiona do zasad odpowiedzialności posiadaczy pojazdów komunikacyjnych przewidzianych w art. 436 § 1 kc w zw. z art. 435 § 1 kc.
Z ustaleń Sądu pierwszej instancji wynikają elementy stanu faktycznego niepodważalne, znajdujące potwierdzenie w materiale dowodowym sprawy i wynikające z ustaleń Sądu karnego, które nie są obojętne dla ustalenia przyczyn wypadku.
Wynika z nich, że do wypadku doszło w godzinach wieczornych, w warunkach pełnej ciemności, w terenie niezabudowanym, gdzie obowiązywała dopuszczalna prędkością 90 km/h, na drodze o dobrej nawierzchni, na prostym odcinku drogi w warunkach dobrej widoczności przy świetle sztucznym.
W ocenie Sądu Apelacyjnego kwestie zamglenia powietrza należało wykluczyć gdyż wspominał o niej jedynie R. T., podczas gdy jego żona twierdziła, że widoczność była dobra. Z zeznań M. C., która prowadziła samochód w miejscu i czasie zbliżonym do zaistnienia wypadku wynika, że warunki jazdy były dobre, a mgły nie było, co umożliwiało jej jazdę przy włączonych światłach drogowych. Co istotne, nie jest znany dokładny czas pomiędzy potrąceniem powoda, a nadjechaniem M. C.. Wiadomo jednak, że M. C. jechała na długich światłach, nie było mgły i zauważyła leżącego na jezdni D. S. z dużej odległości, co umożliwiło jej zwolnienie pojazdu i zatrzymanie go przed poszkodowanym, a następnie wezwanie pogotowia. W tej sytuacji uzasadniony jest wniosek, że warunki jazdy D. S. były zbliżone, jeśli nie identyczne z warunkami w jakich jechała M. C..
Biegli M. J. (2) i K. W. w swojej opinii wskazywali jako zasadniczą przyczynę wypadku niezauważenie przez kierującego samochodem V. R. T. D. S. z przyczyn leżących po stronie D. S., który „znajdował się w porze nocnej na jezdni, na torze obiektywnie widocznego, oświetlonego światłami pojazdu i nie ustąpił z niej do czego był zobowiązany”. Istotne jest, że biegli w swej opinii bardzo dużo miejsca poświęcili „dobrej widoczności” jako czynnikowi kluczowemu z punktu widzenia bezpieczeństwa jazdy samochodem, gdyż kierowca ok. 90% informacji odbiera korzystając ze zmysłu wzroku. Ponieważ ludzkie oko nie jest dobrze przystosowane do warunków nocnych po zapadnięciu zmroku kierowcy widzą o 70% gorzej.
Takie stanowisko biegłych nasuwa wniosek, że zasada ostrożnej, bezpiecznej jazdy przewidziana w art. 3 ust. 1 ustawy prawo o ruchu drogowym, nakłada na kierowców obowiązek, w okolicznościach na to pozwalających przez prawo, wykorzystania wszystkich narzędzi dostępnych w samochodzie pozwalających zwiększyć bezpieczeństwo jazdy dla wszystkich uczestników ruchu. W tym również maksymalnego doświetlenia toru jazdy przez wykorzystanie świateł drogowych, w sytuacjach na to pozwalających.
Wprawdzie przepis ustawy o ruchu drogowym nie wprowadzają wprost obowiązku używania przez kierującego pojazdem używania świateł drogowych, niemniej jednak w ocenie Sądu Apelacyjnego ze względu na fakt, że używanie świateł drogowych wielokrotnie zwiększa pole widzenia kierującego pojazdem, zaniechanie ich używania, w sytuacjach gdy przepisy taką możliwość dopuszczają, nie może być obojętny przy analizie przyczyn zaistnienia wypadku. Za powszechnie znany fakt można bowiem przyjąć, że w przeważającej większości wypadków kierowcy pojazdów w celu zwiększenia bezpieczeństwa związanego z ruchem pojazdów używają świateł drogowych w okolicznościach, w których prawo na to zezwala.
Z opinii biegłych wydanej w sprawie jednoznacznie wynika, że skoro wypadek miał miejsce na długim prostym odcinku drogi, w miejscu gdzie kierowca samochodu V. mógł użyć – tak jak to zrobiła M. C. – świateł drogowych, to przy założeniu za biegłymi, że ustawowy zasięg świateł drogowych wynosi 100m [opinia s. 17, k. 407], uznać należy, że użycie świateł drogowych przez R. T. pozwoliłoby na zauważenie przez niego na jezdni D. S. i dostosowanie prędkości jazdy w celu uniknięcia wypadku, a przynajmniej zmniejszenia jego skutków, ze względu na wystarczający czas jakim dysponowałby kierowca do podjęcia manewru hamowania i zwolnienia prędkości pojazdu w celu ominięcia D. S. bądź zatrzymania pojazdu przed nim.
W ocenie Sądu Apelacyjnego obowiązek używania przez kierowców świateł drogowych w takich okolicznościach można wyprowadzić z art. 3 ust. 1 ustawy prawo o ruchu drogowym [DZ. U. 98 poz. 602 z późn. zm.]., który przewiduje obowiązek zachowania ostrożności i unikania działania, jak i zaniechania, które mogłyby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić zakłócić jego spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę.
Niezależnie od powyższego stwierdzić należy, że używanie wyłącznie świateł mijania przez R. T., nie było jedyną przyczyną ograniczenia jego widoczności. Z ustaleń faktycznych wynika bowiem, że przewożone w samochodzie parujące mięso powodowało zaparowywanie szyby wewnątrz samochodu, co samo w sobie zmniejszało ostrość widzenia kierowcy. W tych warunkach zaniechanie użycia przez R. T. świateł drogowych poprawiających znacznie widoczność i rekompensujące pogorszenie widoczności ze względu na zaparowane szyby, nie może być obojętne przy ustalaniu przyczyn wypadku w sprawie niniejszej. Nie jest prawdą, co podnosił R. T., że użycie świateł drogowych w tej sytuacji pogarszałoby widoczność, ze względu na panującą mgłę. Z zeznań M. C. i żony L. T. wynika, że mgły nie było. A efekt zaparowywania szyby przedniej zachodził wewnątrz pojazdu, w związku z czym użycie świateł drogowych poprawiałoby widoczność drogi przed pojazdem.
Nie jest też obojętne w sprawie, że w czasie jazdy L. T. starała się usuwać parę z szyby przedniej wycierając ją od środka. Czynność ta również musiała zakłócać pole widzenia kierowcy, tym bardziej, że aby być skuteczną musiała być wykonywania bezpośrednio przed kierowcą, w polu jego widzenia, i musiała być wielokrotnie powtarzana, co wydłużało znacznie czas ograniczonej widoczności kierowcy.
Dodatkowo wskazać należy także, że zgodnie z art. 34 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, (...) z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem mechanicznym są obowiązani do odszkodowania za szkodę wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu.
Pojęcie ruchu pojazdu jest szerokie i w zasadzie obejmuje cały okres ruchu pojazdu od momentu jego rozpoczęcia do chwili definitywnego zakończenia. Jest okolicznością niewątpliwą, że R. T. potrącił D. S. prowadząc pojazd i zbiegł z miejsca wypadku i korzystając z tego pojazdu zbiegł z miejsca wypadku, nie zatrzymując pojazdu i nie udzielając pomocy poszkodowanemu. Nie jest natomiast znany dokładny czas jaki upłynął pomiędzy potrąceniem D. S. a wezwaniem pomocy przez M. C.. D. S. doznał w wyniku potrącenia poważnego urazu o skutkach neurologicznych. W takich przypadkach skutki urazu ich rozległość zależą od czasu jaki upłynął pomiędzy doznanym urazem a czasem w jakim udzielono poszkodowanemu pomocy. Istnienie takiej ogólnej zależności nie wymaga wiedzy specjalnej, gdyż wynika z doświadczenia życiowego i wiedzy wynikającej z treści opinii biegłych wydawanych w innych sprawach, w których pokrzywdzeni doznawali urazów o skutkach neurologicznych. Powyższe stwierdzenie uzasadnia wniosek, że zbiegnięcie R. T. z miejsca wypadku i nieudzielenie pomocy D. S., przyczyniło się do powiększenia szkody powoda wskutek opóźnienia udzielenia mu pomocy medycznej. Nastąpiło to dopiero po nadjechaniu M. C.. Szkoda w tym zakresie została wyrządzona w związku z ruchem pojazdu, zatem odpowiedzialność R. T. przynajmniej w tym zakresie wydaje się być co do zasady niewątpliwa. Ponieważ jest to nadal szkoda wyrządzona w związku z ruchem pojazdu uzasadnia to uznanie co do zasady odpowiedzialności ubezpieczyciela sprawcy szkody co najmniej w tym zakresie. Natomiast kwestia w jakim stopniu opóźnienie w udzieleniu pomocy D. S. wpłynęło na ostateczną wielkość szkody powoda winno być przedmiotem dalszego badania w sprawie. Co jednak najistotniejsze to to, że okoliczność ta została całkowicie pominięta przez Sąd Okręgowy przy ocenie wyłącznej winy D. S. na doznaną szkodę. Podczas gdy za szkodę będącą bezpośrednim następstwem nieudzielenia powodowi pomocy, poszkodowany D. S. z pewnością w żadnym zakresie nie ponosi odpowiedzialności, szkoda ta pozostaję w związku z ruchem pojazdu kierowanego przez R. T., objętego ubezpieczeniem przez pozwanego.
Mając powyższe okoliczności sprawy na uwadze w ocenie Sądu Apelacyjnego nie można uznać, że wyłącznie D. S. ponosi odpowiedzialność za szkodę, której doznał jako poszkodowany w przedmiotowym wypadku.W konsekwencji uznać należy, że oddalenie powództwa przez Sąd Okręgowy na podstawie przeciwnego wniosku, było wadliwe i prowadziło do nierozpoznania istoty sprawy.
Okoliczności sprawy uzasadniają wniosek, że D. S. przyczynił się do powstania szkody. Stopień tego przyczynienia winien być przedmiotem oceny Sądu pierwszej instancji w oparciu o dowody oferowane przez strony. W ocenie Sądu Apelacyjnego brak jest podstaw do prowadzenia dalszego postępowania dowodowego w kierunku ustalenia wyłącznej winy powoda za szkodę. Ujawnione bowiem w sprawie niesporne okoliczności faktyczne dotyczące zachowania D. S. i R. T. przed i po wypadku nie ulegną zmianie, gdyż trudno oczekiwać pojawienia się nowych źródeł dowodowych w tym świadków zdarzenia, które pozwalałyby na zmianę wyżej przedstawionej oceny.
Za przyjęciem tezy, że szkoda nie była następstwem wyłącznie zachowania powoda przesądzają następujące okoliczności:
- nieuruchomienie przez R. T. świateł drogowych w sytuacji gdy było to możliwe, a przepisy prawa o ruchu drogowym na to zezwalały, co zwiększałoby bezpieczeństwo jazdy kierowcy, w szczególności w sytuacji ograniczonej widoczności toru jazdy i pola widzenia kierowcy, z przyczyn leżących po stronie kierującego samochodem,
- zbiegnięcie z miejsca wypadku i nieudzielenie pomocy poszkodowanemu, oddalające w czasie udzielenie mu pierwszej pomocy, co z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, wpłynęło na powiększenie szkody powoda.
Uznać zatem należy, że przyczyny wypadku były wielorakie, a wielkość szkody odniesionej przez powoda, wynikała także z zawinionych zachowań R. T. [nieudzielenie pomocy]. Nie było zatem podstaw do zwolnienia kierowcy pojazdu od odpowiedzialności na podstawie art. 435 § 1 kc w zw. z art. 436 § 1 kc.
Natomiast konieczne jest prowadzenie dalszego postępowania dowodowego w zakresie postulowanym w apelacji w celu ustalenia przez Sąd rozmiaru szkody i stopnia przyczynienia się powoda do powstania szkody. Pamiętać jednak należy o innym rozkładzie ciężaru dowodów na okoliczność ustalenia wielkości szkody i stopnia przyczynienia poszkodowanego. Z tego względu bezwzględnie konieczne jest przeprowadzenie przez Sąd pierwszej instancji wszystkich tych dowodów zawnioskowanych przez powoda, które zostały oddalone przez Sąd pierwszej instancji, a zmierzały do wykazania wielkości szkody odniesionej przez powoda, w tym opinii biegłych lekarzy na okoliczność aktualnego stanu zdrowia powoda. Natomiast dalsze prowadzenie postępowania dowodowego na okoliczność stopnia przyczynienia się powoda do powstania szkody, zależeć będzie od ewentualnej inicjatywy pozwanego w tym zakresie. Brak wniosków skutkował będzie ograniczeniem rozpoznania zarzutu przyczynienia powoda do szkody do dowodów już istniejących.
Z tych względów Sąd Apelacyjny na podstawie art. 386 § 4 kpc ze względu na nierozpoznanie istoty sprawy uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Lublinie pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach procesu w postepowaniu odwoławczym.