Source: https://prenumeruj.forumakademickie.pl/fa/2015/01/ratuj-sie-kto-moze/
Timestamp: 2020-06-01 15:14:16
Legal References Found: art. 51
 art. 134
 art. 134
 art. 134
 art. 134
 art. 134
 art. 68

Document Content:
Ratuj się, kto może | FA 01/2015 | Forum Akademickie - portal środowiska akademickiego i naukowego
Ewentualne nadużywanie urlopów dla poratowania zdrowia mogło być wynikiem niedoregulowania wymagań do uzasadniania o potrzebie ich orzekania. Czy nowelizacja to poprawiła?
1 października 2014 r. weszła w życie nowelizacja Prawa o szkolnictwie wyższym (PSW). Jedną z ciekawszych zmian jest radykalne – ale w stosunku do obecnych liberalnych regulacji – zaostrzenie warunków i trybu udzielania nauczycielom akademickim urlopu dla poratowania zdrowia. To taki branżowy przywilej na koszt uczelni, a w odniesieniu do szkół publicznych – na koszt podatnika. Akademicy byli chyba ostatnią grupą zawodową, wobec której przyznawanie takiego benefitu odbywało się bez procedury odwoławczej, w praktyce decydował lekarz „kontaktowy” nauczyciela. Kolejnym skandalem była możliwość regularnego zarabiania w trakcie urlopu poprzez umowy cywilnoprawne.
Niejasności przejściowości
Ponieważ zgodnie z przepisem przejściowym art. 51 ust. 2 ustawy z 11 VII 2014 r. nowelizującej PSW „Wszczęte i niezakończone przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy postępowania w sprawach dotyczących udzielenia nauczycielowi akademickiemu urlopu dla celów naukowych i urlopu dla poratowania zdrowia są prowadzone na podstawie przepisów dotychczasowych”, to każdy wniosek nauczyciela akademickiego złożony przed 1 X 2014 „załapie się” na dotychczasową, liberalną, by nie powiedzieć dziurawą, regulację. Dlatego przyjrzyjmy się jej bliżej. Jednocześnie (w nawiązaniu do mojej publikacji z FA 11/2014, gdzie wskazywałem problem wymiaru urlopu dla osób, które zużyły część „starego” uprawnienia) pamiętajmy, że relacja ust. 1 i 2 artykułu 51 pośród różnych interpretacji może implikować także taką, że jeśli procedura uruchomiona wnioskiem o urlop złożonym przed 1 X i toczona zgodnie z ust. 2 „na starych” zasadach nie zakończyła się przed 1 X przyznaniem urlopu, to już do samego wymiaru uprawnienia i jego udzielenia, a contrario ust. 1, stosuje się przepisy nowe, także gdy wniosek złożono przed 1 X. W takiej interpretacji pytanie o konstytucyjność regulacji jest szczególnie zasadne, lecz założenie iż wystarczy złożyć wniosek przed 1 X, by skorzystać ze starych zasad, implikuje pytanie o cel rozróżnienia przejściowości z ust. 1 („zasady i wymiar”) i 2 („postępowania”).
Zgodnie z art. 134 ust. 5-6 brzmienia PSW sprzed noweli 2014 r.: „Nauczyciel akademicki zatrudniony w pełnym wymiarze czasu pracy, po przepracowaniu co najmniej pięciu lat w uczelni ma prawo do płatnego urlopu dla poratowania zdrowia w wymiarze nieprzekraczającym jednorazowo sześciu miesięcy, jeżeli stan jego zdrowia wymaga powstrzymania się od pracy w celu przeprowadzenia zaleconego leczenia. Łączny wymiar urlopu dla poratowania zdrowia w okresie całego zatrudnienia nauczyciela akademickiego nie może przekraczać dwóch lat” (ust. 5). Zaś „Minister właściwy do spraw zdrowia w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw szkolnictwa wyższego określi, w drodze rozporządzenia, tryb orzekania o potrzebie udzielenia nauczycielowi akademickiemu urlopu dla poratowania zdrowia, o którym mowa w ust. 5, oraz sposób prowadzenia dokumentacji związanej z wydawaniem orzeczeń o potrzebie udzielenia tego urlopu, uwzględniając w szczególności zachowanie przejrzystości procedur i trybu udzielania urlopu oraz konieczność odpowiedniego uzasadniania wydawanych orzeczeń o potrzebie udzielenia urlopu dla poratowania zdrowia” ( ust. 6).
Dziurawe rozporządzenie
Zauważmy na marginesie, że art. 134 ust. 5 PSW zawiera ciekawy zwrot „po przepracowaniu co najmniej pięciu lat”. Czym się różni „przepracowanie” od „zatrudnienia” od pięciu lat? Na przykład tym, że można być w danym okresie zatrudnionym, ale go nie „przepracować” z uwagi na chorobowe, urlopowe itp. przerwy. Rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie orzekania o potrzebie udzielenia nauczycielowi akademickiemu płatnego urlopu dla poratowania zdrowia z 14 grudnia 2006 r. (Dz.U. Nr 247, poz. 1817) przewiduje w par. 4, że „lekarz wydaje orzeczenie zawierające: 1) imię, nazwisko i adres nauczyciela; 2) numer PESEL, a w przypadku osób nieposiadających numeru PESEL – nazwę i numer dokumentu tożsamości; 3) wskazanie okresu, na jaki urlop powinien być udzielony, nie dłużej jednak niż sześć miesięcy, oraz 4) uzasadnienie o potrzebie udzielenia nauczycielowi urlopu w celu przeprowadzenia zalecanego leczenia”. Jak nietrudno zauważyć, w rozporządzeniu nie znajdziemy żadnych szczegółowych wytycznych, jak powinno być uzasadnione zajście wskazanej w art. 134 ust. 5 PSW przesłanki „wymagania powstrzymania się od pracy”. Zrealizowanie wytycznej w formie tożsamej z tytułem rozporządzenia było być może niezgodne z art. 134 ust. 5 PSW. Dzięki temu orzekający lekarz mógł poprzestać na wpisaniu w uzasadnieniu innymi słowy tego co w sentencji, ewentualnie wskazać jako uzasadnienie, że… „zachodzi potrzeba udzielenia urlopu”.
Rola rektora
Co ma lub może zrobić rektor uczelni publicznej, który uważa, że uzasadnienie orzeczenia „na starych zasadach” nie zawiera wskazania, dlaczego zachodzi ustawowe „wymaganie powstrzymania się od pracy” w celu przeprowadzenia danego leczenia? Przecież pochopne, a z pewnością niezgodne z prawem przyznanie urlopu narazi uczelnie na koszty, a decydent podlega dyscyplinie finansów publicznych. Jeśli orzekający lekarz odmówi uzupełnienia swego orzeczenia, twierdząc, że wszystko już napisał, a rozporządzenie nie precyzuje, jak takie uzasadnienie ma wyglądać, to i on, i rektor takim rozporządzeniem są związani. Rektor może prosić samorząd lekarski o kontrolę prawidłowości orzeczenia, choć „skromne” wymogi jego uzasadniania nie stanowią tu zachęty. Rektor oczywiście może odmówić przyznania urlopu mimo orzeczenia o jego potrzebie, prowokując sprawę sądową, w toku której pełnomocnik uczelni spróbuje przekonać sędziego, by został bohaterem ogólnopolskiej sławy i odmówił zastosowania dziurawego rozporządzenia, a może nawet wystąpił o stwierdzenie niekonstytucyjności PSW w brzmieniu sprzed nowelizacji w zakresie, w jakim nie daje rektorowi żadnego trybu odwoławczego. Może zawiadomić prokuratora, by zbadał sprawę treści uzasadnienia, a ten być może wystąpi do właściwego ministra o poprawkę rozporządzenia, a ten z kolei pewnie odpowie, że za późno, bo delegacja do jego wydania została zmieniona. Bynajmniej nie w kierunku uszczegółowienia treści uzasadnienia.
Odrębne czyli jakie
Zgodnie z art. 134 ust. 8 sprzed noweli z 2014 r. PSW „Prawidłowość wydanych orzeczeń podlega kontroli na zasadach określonych w odrębnych przepisach”. Ale co to za przepisy? Nie widzę podstawy stosowania analogii z przepisami o kontroli zaświadczeń o niezdolności do pracy. Wskazywanie art. 68 ust. 2. ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych („W ramach realizacji zadań określonych w ust. 1 pkt 1 lit. f i pkt 5 oraz zadań związanych z orzekaniem przez lekarzy orzeczników i komisji lekarskiej Zakładu dla potrzeb ustalania uprawnień do świadczeń innych niż z ubezpieczeń społecznych Zakład udziela zamówień na dodatkowe opinie lekarza konsultanta lub psychologa oraz wyniki czasowej obserwacji szpitalnej – zgodnie z potrzebami orzecznictwa lekarskiego z wyłączeniem przepisów o zamówieniach publicznych”) rodzi obawę, że lekarz decydujący o przedmiotowym urlopie nie jest lekarzem orzecznikiem w w/w znaczeniu. Nowelizacja usuwa ten przepis, wprowadza procedurę odwoławczą, która jednak znajdzie zastosowanie dopiero do wniosków złożonych po 1 października 2014 r. Jednak uchwalona w nowelizacji PSW delegacja dla nowego rozporządzenia w ogóle pomija wytyczną dotyczącą treści uzasadnienia lekarskiego orzeczenia. Oczywiście można przyjąć, że skoro lekarz orzekł potrzebę urlopu, to znaczy, że dane zakładane leczenie wymaga powstrzymania się od pracy. A dlaczego? Może obejmuje to tajemnica lekarska. Przesłanka z ustawy jest spełniona, a problem wykazania owego „dlaczego” znika wraz z wyrzuceniem z delegacji do nowego rozporządzenia konieczności „odpowiedniego uzasadnienia”. Nie znikają koszty, które ktoś kiedyś poczuje na swoich zadłużonych barkach. Jakie pokolenie je poniesie? To tajemnicą raczej już nie jest.
Marcin Chałupka specjalizuje się w prawie i instytucjach szkolnictwa wyższego i awansu naukowego. Więcej na www.chalupka.pl
Zawarte w publikacji opinie są wyłącznie poglądami autora, formułowanymi bez założenia nieomylności. Problemy i pytania w konkretnych stanach faktycznych powinny być konsultowane z pełnomocnikami podmiotu lub radcami prawnymi uczelni.