Source: https://www.eporady24.pl/swiadek_w_procesie_o_oszustwo,pytania,6,66,2158.html
Timestamp: 2020-04-08 05:54:03
Legal References Found: art. 177
 art. 285
 art. 177
 art. 396
 art. 2
 art. 3

Art. 4
 art. 14

Document Content:
Autor: Krzysztof Bigoszewski • Opublikowane: 23.04.2010
Przede wszystkim wskazać należy, iż w zasadzie nie ma możliwości samodzielnego odcięcia się od opisanej przez Panią sprawy karnej toczącej się przed sądem.
Zgodnie bowiem z art. 177 § 1 Kodeksu postępowania karnego każda osoba wezwana w charakterze świadka ma obowiązek stawić się i złożyć zeznania.
Ponadto, stosownie do art. 285 § 1 K.p.k.: „Na świadka, biegłego, tłumacza lub specjalistę, który bez należytego usprawiedliwienia nie stawił się na wezwanie organu prowadzącego postępowanie albo bez zezwolenia tego organu wydalił się z miejsca czynności przed jej zakończeniem, można nałożyć karę pieniężną w wysokości do 10 000 złotych”.
Oprócz tego § 2 wymienionego artykułu przewiduje, iż w wypadkach określonych w § 1 można również zarządzić zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie świadka.
Dlatego też także Pani jako świadek w opisanej sprawie powinna stosować się do zarządzeń i wezwań sądu do stawienia się na rozprawie w celu uniknięcia konsekwencji uchylania się od nałożonych przez sąd obowiązków.
Jeżeli zaś chodzi o możliwość uniknięcia przez Panią konieczności dalszych ewentualnych obecności na rozprawach w sądzie we Wrocławiu, Kodeks postępowania karnego w art. 177 § 1a przewiduje, iż przesłuchanie świadka może nastąpić przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających przeprowadzenie tej czynności na odległość.
Również zgodnie z art. 396 § 2 K.p.k. sąd może zlecić przesłuchanie świadka sędziemu wyznaczonemu ze swego składu lub sądowi wezwanemu, w którego okręgu świadek przebywa, jeżeli świadek nie stawił się z powodu przeszkód zbyt trudnych do usunięcia.
Pomimo tego, iż przepis powyższy mówi o „przeszkodach zbyt trudnych do usunięcia”, to w praktyce sądy dopuszczają przeprowadzenie takiego przesłuchania także z innych przyczyn, jak choćby właśnie spora odległość między miejscem zamieszkania świadka a sądem, w szczególności także, gdy osoba zobowiązana do osobistego stawiennictwa opiekuje się małoletnim dzieckiem lub z innych ważnych dla niej przyczyn przyjazd taki wiązałby się z nadmiernymi uciążliwościami lub kosztami.
Dlatego też nic nie stoi na przeszkodzie, aby w piśmie, które będzie Pani obecnie kierowała do sądu, wniosła Pani, w razie pojawienia się takiej konieczności, właśnie o przesłuchanie w sądzie Pani zamieszkania z użyciem urządzeń technicznych umożliwiających przeprowadzenie tej czynności na odległość lub w drodze pomocy prawnej przez ten sąd.
Odnośnie zwrotu kosztów Pani przejazdu do sądu celem złożenia zeznań jako świadek w postępowaniu karnym, przede wszystkim wskazać należy na regulację dekretu z dnia 26 października 1950 r. o należnościach świadków, biegłych i stron w postępowaniu sądowym (Dz.U.1950.49.445 z późn. zm.).
Otóż zgodnie z art. 2 ust. 1 tego dekretu świadkowi na jego żądanie może być przyznane odszkodowanie za zarobek utracony z powodu stawiennictwa na wezwanie sądu. Wynagrodzenie za utracony zarobek przyznaje się świadkowi w wysokości udowodnionej przeciętnego jego dziennego zarobku, jednak nie wyższej niż 1000 zł dziennie (ust. 2).
Ponadto stosownie do art. 3 ust. 1 wymienionego dekretu świadek zamieszkały w miejscowości oddalonej ponad 10 km od miejsca wykonywania czynności urzędowej, do której został wezwany, może żądać wypłaty mu strawnego i zwrotu kosztów podróży od miejsca jego zamieszkania do miejsca wykonywania czynności i z powrotem.
Art. 4 ust. 1 tegoż dekretu z kolei mówi o tym, że za koszty podróży uznaje się koszty przejazdu środkiem transportu masowego (koleją, autobusem itp.) w klasie najniższej, w braku zaś takiego środka – koszty przejazdu najtańszym z dostępnych środków lokomocji.
Powyższe oznacza, iż przyznawana kwota zwrotu kosztów przejazdu przysługuje niezależnie od tego, jakim środkiem transportu dany świadek dotarł do sądu na przesłuchanie, jednakże przyjmuje się, iż ekonomicznie uzasadniony koszt takiego przyjazdu wynosi właśnie kwotę równą cenie najtańszego przejazdu koleją (co do zasady). Dlatego też również i Pani przysługiwałby zwrot kosztów przejazdu, jednakże wyniósłby on właśnie równowartość ceny biletu kolejowego. Niestety sąd nie zwraca pełnych kosztów przejazdu, w tym całości kosztów zużytego przez Panią paliwa.
Zwrócić należy również uwagę na treść art. 14 ust. 1 przywołanego dekretu, zgodnie z którym świadkowie i biegli powinni zgłosić żądanie przyznania im przypadających należności po wykonaniu swego obowiązku w tym samym dniu, a jeżeli byli wezwani na rozprawę najpóźniej nazajutrz po zakończeniu rozprawy. Natomiast osoby, które nie zgłosiły żądania w terminie zastrzeżonym w ust. 1, tracą prawo do wynagrodzenia. Osoby wezwane powinny być o tym uprzedzone (ust. 2).
Wobec powyższego, jak należy przyjąć, obecnie nie przysługuje już Pani roszczenie o zwrot poniesionych kosztów (ceny najtańszego biletu kolejowego), jeżeli spóźniła się Pani z odpowiednim wnioskiem o ich przyznanie.
Jeśli chodzi o zobowiązanie Pani przez sąd do wskazania wysokości przekazanej przez Panią kwoty i jej podstawy prawnej, to powinna Pani te informacje sądowi przekazać. Jeżeli sąd do wykonania tego zobowiązania wyznaczył Pani odpowiedni termin, to należy się tego terminu trzymać, jednakże, gdyby okazało się to niewykonalne ze względu na, jak Pani wskazuje, konieczność zwrócenia się uprzednio do księgowego prowadzącego kiedyś Pani rozliczenia, należałoby o tym fakcie sąd powiadomić, wnosząc jednocześnie o przedłużenie terminu do podania żądanych przez sąd informacji.
Odnosząc się z kolei do zobowiązania sądu do wskazania podstawy prawnej dokonanej przez Panią zapłaty wynagrodzenia nieopłaconego tłumacza, to mogłaby Pani wskazać, iż właśnie uważała Pani, że w związku z faktycznie wykonaną na Pani rzecz przez tego tłumacza pracą oraz w związku z faktem ostatecznego nieotrzymania przez niego należnego mu wynagrodzenia od oszusta, wynagrodzenie to należy się temu tłumaczowi. Może Pani także wskazać, jak ujęła to Pani w swoim liście, iż zrobiła to Pani z dobrej woli, gdyż nie chciała Pani, aby osoba ta ostatecznie została w ten sposób poszkodowana, skoro wykonała rzetelnie swoją pracę.
Ciężko też jednoznacznie stwierdzić, czy takie wyjaśnienie będzie sąd zadowalało, jednakże należy także uznać, iż sąd ten nie powinien w zasadzie kwestionować Pani zeznań, jeżeli przytoczy Pani również okoliczności dokonania tej zapłaty. Może Pani również w swoim piśmie nadmienić, iż obecnie nie prowadzi już Pani biura tłumaczeń, jednakże jak się wydaje fakt ten nie będzie miał zasadniczego znaczenia dla rozpoznania przedstawionej przez Panią sprawy.
Na koniec pragnę wyjaśnić, iż nie sposób w zasadzie wskazać jakiegoś konkretnego sposobu na całkowite i definitywne wyłączenie Pani z udziału w toczącym się postępowaniu, gdyż proces sądowy ma to do siebie, iż w jego toku często ujawniane są coraz to nowe okoliczności i niekiedy zachodzi potrzeba ponownego przesłuchania świadków w celu zbadania tych okoliczności i ich zweryfikowania. Ponadto to w gestii sądu leży dysponowanie materiałem dowodowym (do którego zaliczają się również świadkowie) i tylko sąd ma prawo tych świadków zarówno wzywać na rozprawy, jak i zwalniać ich z obowiązków dalszego zeznawania.
Moja przyjaciółka złożyła zawiadomienie na policji o wyłudzeniu kredytu, tymczasem sama go wzięła, ale bała się przyznać mężowi, który odebrał list z banku, więc skłamała. Policja rozpoczęła dochodzenie. Teraz z obawy, że i tak się wszystko wyda, chce zgłosić na policji, że to ona wzięła ten kredyt.