Source: http://forum.ioh.pl/viewtopic.php?p=249996
Timestamp: 2020-05-28 20:54:57
Legal References Found: art. 26
 art. 280
 art. 11
 art. 11
 art. 27
 art. 11
 art. 26
 art. 3
 art. 4
 art. 7
 art. 9
 art. 4
 art. 7
 art. 3
 art. 9
 art. 10
 art. 9
 art. 9
 art. 77
 art. 136
 art. 138
 art. 3
 art. 10
 art. 7
 art. 145
 art. 152
 art. 200
 art. 11
 art. 9
 art. 441
 art. 11
 art. 263
 art. 1
 art. 17
 art. 263
 art. 11
 art. 9
 art. 9
 art. 11
 art. 263
 art. 441
 art. 11
 art. 441
 art. 11
 art. 263
 art. 11
 art. 263
 art. 7
 art. 3
 art. 6
 art. 2
 art. 3
 art. 11
 art. 10
 art. 6
 art. 14
 art. 263
 art. 11
 art. 11
 art. 4
 art. 5

Document Content:
Inne Oblicza Historii :: Zobacz temat - Orzeczenia sądowe i komentarze doktryny
Forum Inne Oblicza Historii Strona Główna -> FORUM EKSPLORACJA -> Prawo a eksploracja -> Orzeczenia sądowe i komentarze doktryny
Orzeczenia sądowe i komentarze doktryny
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 8 października 2007 roku w sprawie K 20/07 (Dz.U. 2007, nr 192, poz.. 1394)
http://www.lex.com.pl/serwis/du/2007/1394.htm
Artykuł uznany przez TK za niezgodny z Konstytucją utracił moc z dniem 20.04.2009r.
Ostatnio zmieniony przez Kris501 dnia Sro 04 Lis, 2009 15:06, w całości zmieniany 1 raz
Sro 04 Lis, 2009 14:55
postęp. prokuratury w sprawach dot. niszczenia zabytków
Odpowiedź ministra sprawiedliwości - z upoważnienia prezesa Rady Ministrów -
na interpelację nr 382
w sprawie postępowania prokuratury w sprawach dotyczących niszczenia zabytków
"Odpowiadając na przekazaną przy piśmie SPS-0202-382/98 z 25 marca 1998 r. interpelację posła Stanisława Misztala w sprawie postępowania prokuratury w sprawach dotyczących zabytków, z upoważnienia prezesa Rady Ministrów uprzejmie przedstawiam, co następuje:
Toczące się w Prokuraturze Rejonowej w Starogardzie Gdańskim dochodzenie nr Ds 2021/97 w sprawie dokonanej rozbiórki budynku stajni-wozowni w Zblewie, zainicjowane doniesieniem Urzędu Gminy w Zblewie, zostało zakończone wydanym w dniu 19 grudnia 1997 r. postanowieniem o jego umorzeniu wobec znikomego stopnia społecznego niebezpieczeństwa czynu. O podjętej decyzji merytorycznej zawiadomiono właściciela budynku, Urząd Gminy w Zblewie i generalnego konserwatora zabytków. Ten ostatni podmiot pismem z 20 stycznia 1997 r. zwrócił się do Prokuratury Rejonowej w Starogardzie Gdańskim z żądaniem nadesłania odpisu postanowienia w celu umożliwienia zaskarżenia podjętej decyzji. Prokurator rejonowy pismem z 10 lutego 1998 r. odmówił żądaniu, stojąc na stanowisku, że generalny konserwator zabytków nie jest stroną w tym postępowaniu, bowiem rozebrany obiekt stanowił własność prywatną.
Takie stanowisko znajduje oparcie w treści wyroku Sądu Najwyższego z 24 czerwca 1993 r. sygn. III KRN 98/93 (opublikowanego w Przeglądzie Orzecznictwa z 1996 r. nr 5 str. 29), z którego wprost wynika, że ˝obecnie obowiązujące przepisy procesowe nie pozwalają na przyznanie organom Państwowej Służby Ochrony Zabytków statusu pokrzywdzonego w postępowaniu karnym w tych sytuacjach, gdy zabytek nie stanowił mienia społecznego˝. Jednakże Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku, po zbadaniu w dniu 3 kwietnia 1998 r. akt Ds 2021/97 Prokuratury Rejonowej w Starogardzie Gdańskim, uznała, że przytoczony wyrok Sądu Najwyższego stanowiący rozstrzygnięcie w konkretnej sprawie jest wiążący jedynie dla tamtego postępowania, nie ma zaś mocy powszechnie obowiązującej wykładni prawa, i poleciła przyznanie wojewódzkiemu konserwatorowi zabytków w Gdańsku statusu pokrzywdzonego oraz doręczenie odpisu postanowienia w celu umożliwienia jego zaskarżenia.
Zważywszy na to, że polecenie Prokuratury Apelacyjnej jest wiążące dla podległej prokuratury, odstąpiono od badania zasadności postanowienia prokuratora rejonowego w Starogardzie Gdańskim w trybie nadzoru służbowego, bowiem byłoby ono przedwczesne z uwagi na niewyczerpanie przewidzianego w Kodeksie postępowania karnego trybu odwoławczego.
Odnosząc się do szczegółowych pytań pana posła, uprzejmie informuję, że na podstawie dostępnych w ograniczonym zakresie danych statystycznych ustalono, iż w latach 1990-1997 w prokuraturach zarejestrowano łącznie 663 sprawy o przestępstwa określone w ustawie z 15 lutego 1962 r. o ochronie dóbr kultury, z późniejszymi zmianami (DzU nr 10 poz. 48). W tym:
- 87 spraw w okręgu Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku obejmującej województwa: bydgoskie, elbląskie, gdańskie, koszalińskie, słupskie, toruńskie i włocławskie;
- 85 spraw w okręgu Prokuratury Apelacyjnej we Wrocławiu obejmującej województwa: jeleniogórskie, legnickie, opolskie, wałbrzyskie i wrocławskie;
- 69 spraw w okręgu Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie obejmującej województwa: bialskopodlaskie, chełmskie, lubelskie, siedleckie i zamojskie;
- 17 spraw w okręgu Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi obejmującej województwa: kaliskie, łódzkie, piotrkowskie, sieradzkie i skierniewickie;
- 65 spraw w okręgu Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie obejmującej województwa: kieleckie, krakowskie, nowosądeckie i tarnowskie;
- 70 spraw w okręgu Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie obejmującej województwa: warszawskie, ciechanowskie, olsztyńskie, ostrołęckie, płockie i radomskie;
- 133 sprawy w okręgu Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu obejmującej województwa: gorzowskie, konińskie, leszczyńskie, pilskie, poznańskie, szczecińskie i zielonogórskie;
- 50 spraw w okręgu Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie obejmującej województwa: krośnieńskie, przemyskie, rzeszowskie i tarnobrzeskie;
- 60 spraw w okręgu Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach obejmującej województwa: bielskie, częstochowskie i katowickie;
- 27 spraw w okręgu Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku obejmującej województwa: białostockie, łomżyńskie i suwalskie.
W latach 1990-1997 wszczęto łącznie 600 śledztw i dochodzeń w sprawach o przestępstwa przeciwko zabytkom, z czego niemal połowa została zakończona wniesieniem aktów oskarżenia. Jedynie w 63 przypadkach nie stwierdzono podstaw do wszczęcia postępowania przygotowawczego i wydano postanowienia o jego odmowie.
W tym samym okresie sądy rozpoznały sprawy w stosunku do 327 oskarżonych w tej kategorii przestępstw, przy czym 257 osób zostało skazanych na kary pozbawienia wolności, ograniczenia wolności bądź samoistne grzywny. Wobec 32 osób sądy warunkowo umorzyły postępowanie karne, co jest stwierdzeniem winy, a jedynie wobec 25 osób nastąpiło bezwarunkowe umorzenie, w tym także z powodu znikomego społecznego niebezpieczeństwa czynów (art. 11 pkt 2 K.p.k. w zw. z art. 26 K.k.). Wyroki uniewinniające zapadły wobec 13 osób.
Jeżeli chodzi o umorzenie postępowania, łącznie takich rozstrzygnięć zapadło w latach 1990-1997 - 336, w tym:
- w 151 sprawach dochodzenie umorzono z powodu niewykrycia sprawcy przestępstwa, wskazując jako podstawę art. 280 § 1 K.p.k.;
- w 148 sprawach jako podstawę umorzenia wskazano art. 11 pkt 1 w K.p.k. i przyjęto niepopełnienie czynu, bądź brak ustawowych znamion czynu zabronionego, a w dwóch przypadkach - niepoczytalność sprawcy czynu;
- w 2 sprawach podstawę umorzenia stanowił art. 11 pkt 6 K.p.k., to jest przedawnienie ścigania;
- w 12 sprawach postępowanie karne umorzono warunkowo, przyjmując za podstawę art. 27 § 1 K.k.;
- w 23 sprawach jako podstawę umorzenia wskazano art. 11 pkt 2 K.p.k. w zw. z art. 26 § 1 K.k. i przyjęto znikomy stopień społecznego niebezpieczeństwa czynu.
Przedstawione dane liczbowe nie uzasadniają zatem tezy o niechętnym traktowaniu przez prokuratury spraw dotyczących przestępstw przeciwko zabytkom, wyrażającym się w pochopnym ich umarzaniu z powodu znikomej szkodliwości społecznej.
Wykazane 23 sprawy zakończone umorzeniem dochodzenia z powodu znikomego stopnia społecznego niebezpieczeństwa czynu stanowią zaledwie 3,5% ogółu toczących się w prokuraturach w latach 1990-1997 spraw o przestępstwa przeciwko zabytkom.
Współpraca pomiędzy Policją i prokuraturą a służbami ochrony zabytków istnieje przede wszystkim w toku postępowań karnych w sprawach o przestępstwa przeciwko zabytkom.
Odnotowano też przykłady podejmowania przez różne instytucje wspólnych działań mających na celu wzmożenie ochrony zabytków. I tak:
- w Komendzie Wojewódzkiej w Częstochowie w porozumieniu z wojewódzkim konserwatorem zabytków skatalogowano i sfotografowano wszystkie obiekty zabytkowe na terenie województwa, co ułatwia czynności wykrywcze i poszukiwawcze w sprawach o przestępstwa przeciwko dobrom kultury;
- niezależnie od powyższego podejmowane są wspólne działania w zakresie profilaktyki, mające na celu prawidłowe zabezpieczenie dóbr kultury przed działaniem przestępczym;
- we wszystkich prokuraturach wojewódzkich okręgu apelacyjnego w Rzeszowie wyznaczeni są prokuratorzy do bezpośredniego kontaktu i współdziałania ze służbami ochrony zabytków;
- w okręgu apelacji gdańskiej podejmowane są działania Policji i władz kościelnych w zakresie ochrony zabytków sakralnych przed kradzieżą, dewastacją i pożarami.
Warszawa, dnia 20 kwietnia 1998 r."
Wto 10 Lis, 2009 15:19
Wyrok z dnia 23 lutego 2007 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (I SA/Wa 1911/06)
Błędny jest argument wskazujący, że otoczenie zabytku może być wpisane do rejestru zabytków z uwagi na posiadanie przez to otoczenie wartości zabytkowych.
Przewodniczący: Sędzia NSA Marek Stojanowski.
Sędziowie WSA: Jerzy Siegień (spr.), Asesor Iwona Kosińska.
Protokolant: Asystent sędziego Marcin Michrowski.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie po rozpoznaniu, na rozprawie w dniu 23 lutego 2007 r., sprawy ze skargi Wojciecha G. na decyzję Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z dnia 12 września 2006 r., nr DOZ-KS-500-4/06, w przedmiocie wpisania nieruchomości do rejestru zabytków:
1) uchyla zaskarżoną decyzję;
2) stwierdza, że zaskarżona decyzja nie podlega wykonaniu;
3) zasądza od Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na rzecz skarżącego Wojciecha G. kwotę 440 (czterysta czterdzieści) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego.
Małopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków decyzją z dnia 7 lipca 2006 r., na podstawie art. 3 pkt 15, art. 4, art. 7 pkt 1, art. 9 ust. 2 ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (Dz. U. Nr 162, poz. 1568 z późn. zm.) wpisał z urzędu do rejestru zabytków województwa małopolskiego otoczenie zespołu zabudowy przy ul K., stanowiące teren dawnego ogrodu Zakładu św. Józefa fundacji Piotra M., w granicach dz. ew. nr 3/1, 2/1, 2/4, 2/5, 2/6, położonych przy ul. K. w K.
W uzasadnieniu powyższej decyzji organ pierwszej instancji wskazał, że działka nr 3/1, objęta KW nr 072 stanowi współwłasność osób fizycznych: Zbigniewa S., Pelagii S., Andrzeja G., Ewy P., i Jacka T., a działki nr 2/1, 2/4, 2/5 i 2/6, objęte KW 587, KW 749, KW 184, KW 057 stanowią własność Jacka M. Artystyczne i historyczne wartości zabytkowej zabudowy przy ul. K. w K. zadecydowały, że budynki stanowiące dawną własność Zakładu św. Józefa, fundacji Piotra M. stały się przedmiotem zainteresowania służb konserwatorskich jeszcze w okresie międzywojennym i zostały uznane za godne wpisu do rejestru zabytków już w 1937 r. Przedwojenna decyzja z dnia 9 lutego 1937 r., nr LKBS 11-K-7-37 w sprawie uznania za zabytek zaginęła najprawdopodobniej podczas II wojny światowej, utrudniając jednoznaczne określenie przedmiotu, a przede wszystkim zakresu ochrony konserwatorskiej.
Małopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków, stosując się do art. 4 pkt 1 ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, zobowiązujący konserwatora zabytków do zapewnienia warunków prawnych umożliwiających trwałe zachowanie zabytków oraz ich zagospodarowanie i utrzymanie, podjął czynności wyjaśniające, mające na celu ustalenie stanu faktycznego i obiektywnej prawdy co do granic ochrony konserwatorskiej, zgodnie z przywołaną wyżej decyzją z dnia 9 lutego 1937 r., które w dalszym toku postępowania stały się podstawą do wydania decyzji wpisującej do rejestru zabytków otoczenie zabudowy przy ul. K. W trakcie czynności wyjaśniających przeanalizowano zapisy w zachowanych księgach hipotecznych dla przedmiotowych nieruchomości z lat 1937-1940, materiały archiwalne dotyczące fundacji Piotra M. i działalności Zakładu św. Józefa, dokumentację techniczną oraz mapy archiwalne.
Zespół zabudowy przy ul. K., położony obecnie w obrębie ulic K., K., P. i M. leżał na terenie C., wzdłuż drogi prowadzącej do Ł. Według planu Kołłątajowskiego i map katastralnych w miejscu dzisiejszej zabudowy istniał pierwotnie dom pod nr 17, stanowiący własność niejakiego Sylwestra R., a następnie Stanisława Z. Najstarszy w omawianym zespole zabudowy budynek o aktualnym numerze 68 powstał w II pół. XVIII w. i miał charakter wolno stojącego dworku, zaprojektowanego w rozległym ogrodzie, którego reliktem są działki o aktualnych numerach 3/1, 2/1, 2/4, 2/5, 2/6. Dalsza historia nieruchomości związana jest z fundacją Piotra M., który w dniu 9 października 1858 r. wszedł w posiadanie gruntów w dzielnicy P. W 1885 r. na terenie należącym do zakładu wychowawczego został wzniesiony według projektu B.M. budynek w stylu historyzmu o aktualnym nr 66, a w 1910 r. klasycystyczny, przeszklony pawilonik oranżerii, aktualnie nr 66 A.
Organ pierwszej instancji podkreślił, że w księdze hipotecznej lwh 458 pod datą 3 września 1937 r., a więc w kilka miesięcy po wydaniu decyzji o wpisie do rejestru zabytków ujawniono ograniczenie w rozporządzaniu zabytkiem, za jaki uznano dom przy ul. K. 66, znajdujący się na parceli 711. Przy określeniu przedmiotu wpisu użyto liczby pojedynczej. Zapis ten wielokrotnie powtarza się w wymienionych powyżej księgach hipotecznych, a w lwh 691 jest uszczegółowiony na dz. nr 711/1, która została wydzielona po podziale dz. nr 711. Na podstawie ksiąg hipotecznych, map archiwalnych i równoważników gruntowych ustalono, że zakres dz. nr 711/1 odpowiada obecnej parceli 4/2. Wobec powyższego można jednoznacznie stwierdzić, że zgodnie z decyzją z dnia 9 lutego 1937 r. za wpisany do rejestru zabytków należy uznać budynek o obecnym nr 68. Granice ochrony konserwatorskiej wyznaczono na całość parceli 4/2.
Zespół zabudowy przy ul. K. oraz dz. nr 3/1, 2/1, 2/4, 2/5, 2/6 stanowiące jego otoczenie znajdują się poza układem urbanistycznym Kleparza, wpisanym do rejestru zabytków decyzją z dnia 25 stycznia 1984 r. Jedyna forma ochrony konserwatorskiej przedmiotowego terenu wynika z faktu położenia na terenie miasta uznanego za pomnik historii, zarządzeniem Prezydenta RP z dnia 8 września 1994 r. Przepis art. 7 pkt 2 ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami wymienia uznanie za pomnik historii jako jedną z form ochrony, jednak zarówno cytowana ustawa jak i obowiązujące Prawo budowlane oraz rozporządzenie Ministra Kultury z dnia 9 czerwca 2004 r. w sprawie prowadzenia prac konserwatorskich, restauratorskich, robót budowlanych, badań konserwatorskich i architektonicznych, a także innych działań przy zabytku wpisanym do rejestru, nie precyzują zasad jej sprawowania. Małopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków, mając na uwadze zapewnienie skutecznej ochrony zabytkowemu zespołowi budynków, podjął zatem postępowanie administracyjne w sprawie wpisu do rejestru zabytków budynku przy ul. K. 66 A, które jest przedmiotem odrębnego postępowania oraz niniejsze postępowanie w sprawie wpisu dz. nr 3/1, 2/1, 2/4, 2/5 i 2/6 jako otoczenia zespołu zabudowy przy ul. K. 66-68. Przedmiotem prowadzonych postępowań nie objęto dz. nr 2/2. Ochrona przedmiotowej działki ze względu na fakt zachowania z pierwotnej, zabytkowej substancji budynku 66 jedynie dwóch ścian i ze względu na trwającą nadbudowę wymaga, zdaniem organu pierwszej instancji, rozważenia i ewentualnie odrębnego postępowania. Wpisem do rejestru zabytków, zgodnie z niniejszym postępowaniem nie objęto także pasa drogowego, jaki stanowi ulica K. Pierzeja ulicy, znajdująca się w obrębie miasta uznanego za pomnik historii jest dostatecznym zabezpieczeniem dla ochrony ekspozycji zabytkowych elewacji budynków nr 66, 66 A i 68 od strony ul. K.
Organ pierwszej instancji podkreślił, że działki nr 3/1, 2/1, 2/4, 2/5 i 2/6 według planu Kołłątajowskiego z 1785 r. i planu senackiego z 1802-1808 r. są terenami dawnego ogrodu otaczającego dwór na C., a później Zakładu św. Józefa. Na zachowanych archiwalnych planach tej części K. widoczny jest ogród o geometrycznej formie, podzielony alejkami w układzie szachownicowym, obsadzony drzewami. Z zachowanego aktu fundacyjnego Piotra M., jak i regulaminu zakładu wychowawczego dla chłopców z 1927 r. wynika, że ogród pełnił funkcję użytkową. Wpis do rejestru powyższych działek, zgodnie z art. 3 pkt 15 i art. 9 ust. 2 ustawy o ochronie i opiece nad zabytkami, ma służyć wyłącznie ochronie zabytkowych obiektów nr 66 i 68, których bogata forma, detal dekoracji elewacji, czas powstania decydują o niepodważalnych wartościach artystycznych. Zespół zabudowy przy K., a także jego otoczenie, w powiązaniu z zachowanymi archiwaliami dokumentuje historię Zakładu św. Józefa, początki charytatywnej działalności opiekuńczo-wychowawczej w K., jak i społeczną działalność wybitnego malarza Piotra Michałowskiego, mając tym samym ogromną wartość historyczną i naukową.
Organ pierwszej instancji odwołał się ponadto do opinii dr hab. inż. mgr Zbigniewa M. i wytycznych konserwatorskich zawartych w opracowaniu: "Katalog założeń zielonych miasta Krakowa - Ogród w posesji przy ul. K. 66-68" mgr J. Więckowskiej i prof. dr hab. J. Bogdanowskiego z 1990 r., stwierdzając, że zakres ochrony powinien obejmować układ całości obiektu zgodnie z jego granicami historycznymi. Wpis działki 3/1 umożliwia pełną ekspozycję zachodniej, bogato rzeźbionej elewacji budynku nr 68 jedynej obecnie dostępnej elewacji bocznej dawnego dworku M. Wpis dz. nr 2/1, 2/4, 2/5 i 2/6 jest uzasadniony historycznie. Stanowią one relikt dawnego ogrodu śródblokowego. Według zachowanych planów archiwalnych i ikonografii, C. i dzielnica P. stanowiły praktycznie do II pół XIX w. w dużym stopniu tereny o charakterze ogrodniczym z niewielką ilością zabudowy. Ochrona działek na zapleczu zespołu zabudowy przy ul. K. 66-68 jest zatem, jak podkreślił organ pierwszej instancji, uzasadniona również z uwagi na zachowanie ciągłości rozwojowej struktury urbanistycznej tej części miasta stanowiącej niegdyś jego obrzeża.
Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego decyzją z dnia 12 września 2006 r., po rozpatrzeniu odwołań Jacka T., Pelagii i Zbigniewa S. oraz Jacka M. od decyzji Małopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w K. z dnia 7 lipca 2006 r. wpisującej do rejestru zabytków województwa małopolskiego otoczenia zespołu zabudowy przy ul. K. 66-68, uchylił zaskarżoną decyzję w całości i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia przez organ pierwszej instancji.
W uzasadnieniu decyzji z dnia 12 września 2005 r. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego wskazał, że zarówno Jacek T., jak i Zbigniew S. będący współwłaścicielami działki 3/1 podnoszą w swoich odwołaniach, że do czasu doręczenia zaskarżonej decyzji nie brali udziału w toczącym się postępowaniu, nie byli poinformowani o nim, ani nie zostali wezwani do zapoznania się z aktami sprawy i do zajęcia stanowiska w sprawie. Ponadto wszyscy skarżący w swoich odwołaniach zakwestionowali zasadność rozstrzygnięcia Małopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w K. obejmującego ochroną konserwatorską dz. ew. nr 3/1, 2/1, 2/4, 2/5, 2/6 jako otoczenia zespołu zabudowy przy ul. K. 66-68 w K.
W odniesieniu do powyższych argumentów organ drugiej instancji stwierdził, że do odwołujących się zostało skierowane zawiadomienie z dnia 12 czerwca 2006 r. o dokonaniu zmiany proponowanych granic ochrony konserwatorskiej otoczenia zespołu zabudowy przy ul. K. 66-68 w K. i określeniu ich na działki: 3/1, 2/6, 2/4, 2/5, 2/1. Zawiadomienia zostały doręczone Pelagii i Zbigniewowi S. w dniu 5 lipca 2006 r. oraz Jackowi T. w dniu 22 czerwca 2006 r. Nie ma zatem podstaw do twierdzenia, że nie byli oni zawiadomieni o toczącym się postępowaniu.
Z akt sprawy nie wynika natomiast, zdaniem organu drugiej instancji, że organ orzekający w pierwszej instancji zapewnił stronom postępowania czynny w nim udział, do czego był zobowiązany przepisem art. 10 § 1 k.p.a. W aktach sprawy brak jest bowiem protokołu oględzin przedmiotowych nieruchomości.
Ponadto Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego ustalił, że w księdze rejestru zabytków pod numerem A-328 został wpisany dworek składający się z dwóch budynków piętrowych (jeden z nich z XVIII w. o stylowej fasadzie kryty dachem łamanym) połączonych pawilonem parterowym z trójkątnym przyczółkiem na osi, o fasadzie klasycystycznej z 1848 r., o układzie wnętrz dwutraktowym. Natomiast w księdze wieczystej (wykazie hipotecznym) lwh 458 P., pod numerem sprawy - L. 6361 z datą 3 lipca 1937 r. zapisano: "Notuje się ograniczenie w rozporządzaniu zabytkiem, za jaki uznano dom przy ul. K. 66 znajdujący się na parceli lk 711". Z akt sprawy wynika, że wymieniona w lwh 458 P. parcela lk 711, to obecna nieruchomość przy ul. K. 68.
W związku z powyższym w ocenie organu odwoławczego, istotną wadą zaskarżonej decyzji jest wskazanie w jej sentencji zespołu zabudowy przy ul. K. 66 i 68 jako zabytku, względem którego wyznaczono otoczenie w granicach dz. ew. nr 3/1, 2/1, 2/4, 2/5, 2/6. Za wpisany do rejestru zabytków należy uznać wyłącznie budynek przy ul. K. 68. Brak jest natomiast podstaw do wpisu do rejestru otoczenia zespołu zabudowy, tj. również budynków o numerach 66 i 66 A, które do tego rejestru nie zostały wpisane. Stanowi to naruszenie art. 9 ust. 2 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, zgodnie z którym do rejestru może być wpisane jedynie otoczenie zabytku wpisanego do rejestru zabytków.
W związku z powyższym organ drugiej instancji uznał, że w tym zakresie konieczne jest przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego w całości, w celu dokładnego ustalenia stanu faktycznego sprawy.
Skargę na decyzję Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z dnia 12 września 2006 r. złożył Wojciech G., wnosząc o jej uchylenie i przekazanie sprawy do rozpoznania przez organ drugiej instancji. Zaskarżonej decyzji skarżący zarzucił naruszenie przepisu art. 9 ust. 2 ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami poprzez niewłaściwe uznanie, że w stanie faktycznym występującym w przedmiotowej sprawie wyrażona w tym przepisie norma nie znajduje zastosowania oraz naruszenie przepisu art. 77 § k.p.a., poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, polegające na uznaniu, że w sprawie zachodzi konieczność przeprowadzenia dowodu z oględzin nieruchomości.
Zdaniem skarżącego pogląd, że do rejestru zabytków wpisany jest wyłącznie budynek przy ul. K. 68 jest nieuprawniony i sprzeczny z treścią uzasadnienia zaskarżonej decyzji. Jak bowiem wynika z przywołanego w decyzji opisu zabytku oznaczonego w rejestrze zabytków nr A-328, w jego skład wchodzi: dworek składający się z "dwóch budynków piętrowych połączonych pawilonem parterowym z trójkątnym przyczółkiem". W rzeczywistości więc do księgi pod numerem A-328 są wpisane trzy połączone ze sobą budynki - dwa budynki piętrowe oraz łączący je pawilon. W tej sytuacji jest rzeczą niemożliwą, aby pod numerem 68 na ulicy K., jak uznał Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, znajdował się zabytek składający się z trzech budynków.
Zabytek wpisany do rejestru zabytków pod numerem A-328 składa się zatem z piętrowego budynku z XVIII w. o stylowej fasadzie krytego dachem łamanym - ul. K. 68, parterowego pawilonu z trójkątnym przyczółkiem - ul. K. 66 A oraz z drugiego budynku piętrowego - ul. K. 66 (z którego pozostała wyłącznie fasada). Wniosek taki wynika wprost z ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, a w szczególności z opinii biegłego prof. dr hab. Zbigniewa M.
Zupełnie bezzasadne jest, zdaniem skarżącego, w tym zakresie wywodzenie jakichkolwiek wniosków z treści wpisu w wykazie hipotecznym lwh 458 P. Z żadnego przepisu prawa obowiązującego w 1937 r. nie wynikało bowiem jakiekolwiek ograniczenie w rozporządzaniu zabytkiem. Skoro zatem wpis taki znalazł się w lwh 458 P., to wywodzenie z jego treści zakresu ochrony konserwatorskiej jest bezpodstawne. Wnioskowanie takie byłoby dopuszczalne tylko w takiej sytuacji gdyby z wpisem do rejestru zabytków łączył się obligatoryjny wpis ograniczenia w rozporządzaniu tym zabytkiem. A nawet w takim przypadku byłoby wnioskowanie wątpliwe, albowiem niejednokrotnie zdarzało się, że decyzja o wpisie do rejestru zabytków po prostu nie była doręczana sądowi wieczysto-księgowemu.
Skarżący zauważył również, że drugim argumentem, na podstawie którego Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego uchylił zaskarżoną decyzję, było niezapewnienie stronom czynnego udziału w postępowaniu poprzez brak protokołu oględzin przedmiotowej nieruchomości. Uzasadnienie w tym zakresie jest jednak nieprecyzyjne, albowiem nie wiadomo czy organ drugiej instancji uważa, że nie przeprowadzono dowodu z oględzin, czy też uważa, że z przeprowadzenia tego dowodu nie sporządzono protokołu. Niezależnie jednak od nieścisłości uzasadnienia bezpodstawnym jest przekonanie, że dowód taki jest potrzebny. Skarżący podniósł, że to nie widok przedmiotowych nieruchomości stanowi podstawę do ich zaliczenia do otoczenia zabytku, ale historyczne zaszłości powodujące, że tak jak w przeszłości nieruchomości te tworzyły z budynkami jeden kompleks.
W odpowiedzi na skargę Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko i wniósł o jej oddalenie.
Skargę wniesioną w rozpatrywanej sprawie należy uwzględnić, bowiem organ drugiej instancji naruszył przepisy postępowania ze skutkiem mogącym mieć istotny wpływ na wynik tej sprawy.
Możliwość czysto kasacyjnego załatwienia sprawy traktowana jest przez Kodeks postępowania administracyjnego jako wyjątkowa. Strona ma bowiem prawo oczekiwać i żądać, aby zgodnie z zasadą dochodzenia prawdy obiektywnej (art. 7 k.p.a.) oraz z zasadą dwuinstancyjności (art. 9 k.p.a.), w wyniku wniesionego odwołania sprawa została powtórnie rozpatrzona i zapadło w niej merytoryczne rozstrzygnięcie. Organ odwoławczy w następstwie wniesionego odwołania przejmuje kompetencje do rozpatrzenia i rozstrzygnięcia sprawy, powinien zatem dążyć do ustalenia stanu rzeczywistego sprawy, a mając wątpliwości co do okoliczności faktycznych istotnych dla jej rozstrzygnięcia, przeprowadzić uzupełniające postępowanie dowodowe (art. 136 k.p.a.). Tylko wówczas, gdy rozstrzygnięcie sprawy wymaga uprzedniego przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego w całości lub w znacznej części, organ odwoławczy może uchylić zaskarżoną decyzję i przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia. Uchylając decyzję organu pierwszej instancji i przekazując sprawę do ponownego rozpatrzenia, jest on obowiązany wykazać, że przeprowadzenie przezeń dodatkowego postępowania wyjaśniającego, w granicach wyznaczonych przez art. 136 k.p.a., nie jest możliwe do rozstrzygnięcia sprawy.
Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego uchylając decyzję Małopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z dnia 7 lipca 2006 r. nie odniósł się w ogóle do przesłanek zawartych w art. 138 § 2 k.p.a. Jako uzasadnienie uchylenia decyzji wydanej przez organ pierwszej instancji organ odwoławczy powołał się na fakt, iż za wpisany do rejestru zabytków można uznać wyłącznie budynek przy ul. K. 68. Brak jest natomiast podstaw do wpisu do rejestru otoczenia zespołu zabudowy, tj. również budynków o numerach 66 i 66 A, które do tego rejestru nie zostały wpisane. Nawet gdyby uznać powyższy pogląd za zasadny, co nie znajduje jednak jednoznacznego potwierdzenia w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, to fakt ten i tak nie mógłby stanowić podstawy do przekazania sprawy do ponownego rozpatrzenia organowi pierwszej instancji. Jeżeli bowiem organ odwoławczy przyjął, że budynki o numerach 66 i 66 A nie są wpisane do rejestru zabytków, to w konsekwencji powinien uznać, iż prowadzone przez organ pierwszej instancji postępowanie w sprawie wpisania do rejestru zabytków otoczenia tych budynków jest bezprzedmiotowe, a zatem powinno zostać w tym zakresie po uchyleniu decyzji organu pierwszej instancji umorzone.
Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego wykazał się przy tym daleko idącą niekonsekwencją, bowiem w poprzedniej swojej decyzji kasacyjnej z dnia 19 maja 2005 r., na podstawie tego samego materiału dowodowego, doszedł do wniosków całkowicie odmiennych stwierdzając, że: "we wpisie do rejestru zabytków wymienionego wyżej zespołu z dnia 9.02.1937 r. dokładnie określono granice wpisu jako całość budynku. Oznacza to, że omawiany zespół zabudowy składający się z trzech budynków przy ul. K. 66, 66 A i 68 wpisany został do rejestru zabytków w granicach ścian zewnętrznych.".
W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji organ drugiej instancji nie wskazał dlaczego jako rozstrzygające przyjął dane zawarte w księdze wieczystej (wykazie hipotecznym) lwh 458 P., pod numerem sprawy - L. 6361 z dnia 3 lipca 1937 r., a nie w księdze rejestru zabytków pod numerem A-328, gdzie jest mowa o wpisaniu do rejestru zabytków dworku składającego się z dwóch budynków piętrowych połączonych pawilonem parterowym z trójkątnym przyczółkiem na osi, o fasadzie klasycystycznej z 1848 r., a więc o budynkach nr 66-68. Organ odwoławczy nie odniósł się również do znajdującej się w aktach opinii konserwatorskiej rzeczoznawcy Ministra Kultury z dnia 11 marca 2005 r., sporządzonej przez Kazimierza Kuśnierza na zlecenie Małopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków oraz Wojewódzkiego Oddziału Służby Ochrony Zabytków w K., w przedmiocie granic wpisu do rejestru zabytków zespołu zabudowy przy ul. K. 66, 66 A i 68 w K.
Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie odniósł się ponadto do dokonanej przez organ pierwszej instancji oceny materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie oraz do zawartych w odwołaniu zarzutów Jacka M. i przedłożonej przez niego przy piśmie z dnia 7 sierpnia 2006 r. obszernego materiału dokumentacyjnego. Pominął całkowicie, że kluczowe znaczenie w przedmiotowej sprawie ma definicja otoczenia zabytku, zawarta w art. 3 pkt 15 ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (Dz. U. Nr 162, poz. 1568 z późn. zm.), zgodnie z którą otoczenie to teren wokół zabytku wyznaczony w decyzji o wpisie tego terenu do rejestru zabytków w celu ochrony wartości widowiskowych zabytku oraz jego ochrony przed szkodliwym oddziaływaniem czynników zewnętrznych. Błędny jest zatem argument skarżącego wskazujący, że otoczenie zabytku może być wpisane do rejestru zabytków z uwagi na posiadanie przez to otoczenie wartości zabytkowych.
Zauważyć należy jednak, że dokonanie przez Sąd pełnej oceny prawnej w powyższym zakresie nie jest możliwe, z uwagi na niezałączenie do akt sprawy wypisu z księgi wieczystej (wykazu hipotecznego) lwh 458 P. oraz wypisu z księgi rejestru zabytków nr A-328, a także brak w aktach opinii biegłego prof. dr hab. Zbigniewa M., na którą powoływał się organ pierwszej instancji. Nie sposób również, z uwagi na jego ogólnikowość, odnieść się do ustalenia organu odwoławczego, dotyczącego niezapewnienia stronom postępowania czynnego w nim udziału, zgodnie z art. 10 § 1 k.p.a., wynikającego z braku w aktach sprawy protokołu oględzin przedmiotowych nieruchomości.
W świetle powyższych okoliczności zasadny jest zarzut strony skarżącej naruszenia przez organ drugiej instancji art. 7, 77 § 1, 107 § 3, 136 i 138 § 2 k.p.a. w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Przy ponownym rozpatrywaniu sprawy obowiązkiem organu drugiej instancji będzie w pierwszej kolejności uzupełnienie niekompletnych akt, a następnie, na podstawie całokształtu materiału dowodowego oceny prawnej, ustalenie czy dokonana przez organ pierwszej instancji w tym zakresie ocena jest zgodna z przepisami prawa, a także czy sporne w przedmiotowej sprawie okoliczności zostały w sposób wyczerpujący wyjaśnione i nie wymagają uzupełniającego postępowania dowodowego. Dopiero na tej podstawie możliwe będzie podjęcie przez organ drugiej instancji stosownego rozstrzygnięcia.
Mając powyższe na względzie, Sąd działając na podstawie przepisów art. 145 § 1 pkt 1 lit. c oraz art. 152 i art. 200 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 z późn. zm.), orzekł jak w sentencji wyroku.
Czw 08 Kwi, 2010 12:52
Uchwała SN z dnia 24 lutego 2010r. w sprawie I KZP 29/09
Nie jest wymagane pozwolenie na posiadanie czarnego prochu, mogącego być także częścią amunicji do broni palnej wytworzonej przed 1850 r., w odniesieniu do której, stosownie do art. 11 pkt 1 ustawy z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji (Dz.U. z 2004 r. Nr 52, poz. 525 ze zm.) nie jest wymagane pozwolenie na posiadanie w rozumieniu art. 9 tejże ustawy.
Przewodniczący: sędzia SN J. Szewczyk.
Sędziowie SN: K. Cesarz, J. Sobczak (sprawozdawca).
Prokurator Prokuratury Krajowej: B. Mik.
Sąd Najwyższy, w sprawie Witolda M. K., po rozpoznaniu przedstawionego na podstawie art. 441 § 1 k.p.k., przez Sąd Okręgowy w Olsztynie, postanowieniem z dnia 22 października 2009 r., zagadnienia prawnego wymagającego zasadniczej wykładni ustawy:
"Czy wynikające z art. 11 pkt 1 ustawy o broni i amunicji zezwolenie na posiadanie broni palnej wytworzonej przed rokiem 1850 lub replikę tej broni bez pozwolenia jest równoznaczne z zezwoleniem na posiadanie bez takiego zezwolenia również amunicji do tej broni?"
Zagadnienie prawne przedstawione Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięcia przez Sąd Okręgowy w O. wyłoniło się na tle następującej sytuacji procesowej.
Witold K. został oskarżony o to, że w dniu 17 listopada 2008 r. w S. posiadał bez wymaganego zezwolenia czarny proch w ilości 24,819 g, będący materiałem miotającym zaliczanym do prochów strzelniczych, stanowiący istotną część amunicji, tj. o czyn z art. 263 § 2 k.k.
Sąd Rejonowy w S., wyrokiem z dnia 2 lipca 2009 r., na podstawie art. 1 § 2 k.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 3 k.p.k. umorzył postępowanie w stosunku do oskarżonego, uzasadniając to znikomym stopniem społecznej szkodliwości czynu oskarżonego.
Od wspomnianego wyroku Sądu Rejonowego apelacje złożyli: prokurator i oskarżony. Prokurator w apelacji zarzucił błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, przez przyjęcie, że czyn Witolda K. jest szkodliwy społecznie w stopniu znikomym. Oskarżony, zaskarżając wyrok w całości, zarzucił obrazę przepisów prawa materialnego, a mianowicie art. 263 § 2 k.k. w zw. z art. 11 pkt 1 i art. 9 ustawy o broni i amunicji (Dz.U. z 2004 r. Nr 52, poz. 525 ze zm., dalej u.b.a.) przez błędne - jego zdaniem - uznanie, że na posiadanie prochu czarnego wymagane jest zezwolenie.
W toku postępowania odwoławczego Sąd Okręgowy w O. uznał, że wyłoniło się zagadnienie prawne wymagające zasadniczej wykładni ustawy. Postanowieniem z dnia 22 października 2009 r. odroczył rozpoznanie sprawy i przekazał Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięcia zagadnienia prawne przytoczone na wstępie.
Sąd Okręgowy dostrzegł - podkreślaną także w doktrynie - kwestię, że ustawodawca wiąże możliwość posiadania amunicji (w tym także istotnych części tejże amunicji) z posiadaniem pozwolenia na broń, w której taka amunicja mogłaby zostać zastosowana [por. Z. Ćwiąkalski (w) A. Zoll red.: Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz, t. II, Kraków 2006, s. 1216]. Zezwolenie na broń wydawane jest w drodze decyzji administracyjnej i dotyczy zawsze konkretnej broni, jak również amunicji do tej właśnie broni, nie zaś jakiejkolwiek broni czy amunicji, a także określa cel wydania i liczbę egzemplarzy broni.
Ustawa nie wspomina o oddzielnym zezwoleniu dotyczącym amunicji. Możliwość jej nabycia uwarunkowana jest posiadaniem zezwolenia na konkretną sztukę broni, do której nabywana amunicja pasuje. Taka wykładnia nasunęła obecnie Sądowi odwoławczemu wątpliwości, czy w przypadku obowiązku posiadania pozwolenia na broń uzyskanie takiego pozwolenia jest równoznaczne z pozwoleniem na nabywanie amunicji do tej właśnie broni.
Wątpliwości Sądu Okręgowego zostały pogłębione wskutek ujawnionej rozbieżności poglądów w odniesieniu do interpretacji przedmiotowych przepisów wewnątrz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, które, jak wynika ze stanowiska ministerstwa, uniemożliwiły jak dotąd wydanie aktu wykonawczego do u.b.a. ustalającego zasady obrotu czarnym prochem. Te wątpliwości wzmocniło stanowisko sformułowane w Biuletynie Informacyjnym Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Głównej Policji nr 120, gdzie stwierdzono, że czarny proch nie tylko nadaje się wyłącznie do odpalania ładunków z broni historycznej, ale też może zostać legalnie nabyty, w wolnej sprzedaży, jako materiał pirotechniczny, na podstawie przepisów art. 9 ustawy z dnia 21 czerwca 2002 r. o materiałach wybuchowych przeznaczonych do użytku cywilnego (Dz.U. Nr 117, poz. 1007 ze zm.).
Prokurator Prokuratury Krajowej wniósł o podjęcie uchwały następującej treści: "Posiadanie amunicji - a także czarnego prochu - do broni palnej, na posiadanie której, stosownie do art. 11 pkt 1 ustawy z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji (Dz.U. z 2004 r. Nr 52, poz. 525 ze zm.) nie jest wymagane pozwolenie, nie wyczerpuje znamion przestępstwa z art. 263 § 2 k.k.", wykazując w części wstępnej wniosku, że w tym przypadku spełnione zostały, jego zdaniem, warunki z art. 441 § 1 k.p.k. Motywując swoje stanowisko, prokurator wskazał na szczególny charakter konstrukcji broni palnej wytworzonej przed 1850 r. i jej replik, który stał się przyczyną wprowadzenia ich w art. 11 u.b.a. do wyjątków od konieczności posiadania pozwolenia.
Skuteczne wystąpienie z zagadnieniem prawnym w trybie art. 441 § 1 k.p.k. wymaga zaistnienia łącznie następujących warunków: musi się ono wyłonić podczas rozpoznawania środka odwoławczego, musi mieć znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy w postępowaniu odwoławczym, w końcu dotyczyć powinno istotnego problemu interpretacyjnego, związanego z wykładnią przepisu, który w praktyce sądowej jest rozbieżnie interpretowany lub został niejasno sformułowany.
W przedmiotowej sprawie zagadnienie prawne przedstawione Sądowi Najwyższemu wyłoniło się przy okazji rozpoznawania przez Sąd Okręgowy w O. środka odwoławczego. Niewątpliwie ma ono związek z okolicznościami faktycznymi rozpoznawanej sprawy i istotne znaczenie dla jej rozstrzygnięcia. Nie ulega także wątpliwości, że dotyczy ważnego problemu interpretacyjnego, związanego z wykładnią przepisu art. 11 pkt 1 u.b.a., co ma istotne znaczenie dla odpowiedzialności oskarżonego, stojącego pod zarzutem popełnienia przestępstwa z art. 263 k.k. Trudno jednak przyjąć, aby wspomniany przepis art. 11 pkt 1 u.b.a. został sformułowany niejasno bądź wadliwie, aczkolwiek fakt, że jest on interpretowany rozmaicie w literaturze oraz w orzecznictwie, stanowi podstawę do udzielenia odpowiedzi na pytanie prawne, ograniczonej do kwestii mającej znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy.
Na wstępie wypada zauważyć, że do ustawowych znamion przestępstwa z art. 263 § 2 k.k. należy m.in. "posiadanie bez wymaganego zezwolenia broni palnej lub amunicji". Pojęcie broni palnej zdefiniowane jest w treści art. 7 ust. 1 u.b.a., gdzie stwierdzono, że "w rozumieniu ustawy bronią palną jest niebezpieczne dla życia i zdrowia urządzenie, które w wyniku działania sprężonych gazów, powstających na skutek spalania materiału miotającego, jest zdolne do wystrzelenia pocisku lub substancji z lufy albo z elementu zastępującego lufę, a przez to do rażenia celów na odległość". Ustawodawca definiuje także pojęcie broni palnej sygnałowej (art. 7 ust. 2 u.b.a.) i broni palnej alarmowej (art. 7 ust. 3 u.b.a.) oraz broni pneumatycznej (art. 8 u.b.a.). W tekście ustawy o broni i amunicji nie zdefiniowano natomiast pojęcia "amunicji", zadowalając się stwierdzeniem, że "ilekroć w ustawie jest mowa o amunicji, należy przez to rozumieć amunicję do broni palnej" (art. 4 ust. 2 u.b.a.). Pojęcie amunicji posiłkowo zdaje się wyjaśniać art. 3 pkt 1 ustawy z dnia 21 czerwca 2002 r. o materiałach wybuchowych (...), w myśl którego przez amunicję należy rozumieć jedną z odmian wyrobów wypełnionych materiałem wybuchowym, przeznaczoną do miotania na odległość przy użyciu broni palnej. Wypada zauważyć przy tym, że w myśl art. 6 wspomnianej ustawy o materiałach wybuchowych (...) zasady wydawania i cofania pozwoleń na nabywanie oraz przechowywanie amunicji określają przepisy ustawy o broni i amunicji.
Pokreślenia wymaga, że zgodnie z art. 2 u.b.a., poza przypadkami określonymi w ustawie, nabywanie, posiadanie oraz zbywanie broni i amunicji jest zabronione. Broń i amunicja są rzeczami, których nie można swobodnie nabywać, posiadać i zbywać, gdyż prawa te podlegają reglamentacji. Wyłączenia podmiotowe spod reżimu przepisów ustawy o broni i amunicji sformułowane są w treści art. 3 u.b.a., przedmiotowe i podmiotowe zaś w treści art. 11 u.b.a. W odniesieniu do broni palnej i amunicji zasadą jest możliwość posiadania amunicji tylko na podstawie pozwolenia na broń wydanego przez właściwego ze względu na miejsce stałego pobytu zainteresowanej osoby lub siedziby zainteresowanego podmiotu komendanta wojewódzkiego policji, a w przypadku żołnierzy zawodowych - na podstawie pozwolenia wydanego przez właściwego komendanta oddziału żandarmerii wojskowej. Jest to zgodne z treścią art. 10 Dyrektywy Rady nr 91/477/WE z dnia 18 czerwca 1991 r. w sprawie kontroli nabywania i posiadania broni (Dz. Urz. WE L 256, s. 51), w myśl którego przepisy dotyczące nabywania i posiadania amunicji muszą być takie same, jak przepisy dotyczące posiadania broni palnej, do której przeznaczona jest amunicja. Podkreślenia wymaga wreszcie fakt, że - jak zauważono wyżej - wydawanie i cofanie pozwoleń na nabywanie oraz przechowywanie amunicji w myśl art. 6 ustawy z dnia 21 czerwca 2002 r. o materiałach wybuchowych przeznaczonych do użytku cywilnego określają przepisy u.b.a., to jednak w samej u.b.a. nie ma żadnego przepisu, który umożliwiałby wydawanie odrębnego pozwolenia na nabywanie czy posiadanie samej amunicji do broni palnej. Tak więc możliwość posiadania amunicji jest w sposób nierozłączny związana z posiadaniem konkretnego egzemplarza broni palnej. Wniosek ten wzmacnia treść art. 14 u.b.a., w którym stwierdzono, że "amunicję można nabywać na podstawie legitymacji posiadacza broni lub świadectwa broni, wyłącznie dla tej broni, która jest określona w legitymacji albo na podstawie świadectwa broni i pisemnego zamówienia podmiotu uprawnionego do nabycia amunicji". Zwłaszcza użyte w wymienionym przepisie określenie "wyłącznie dla tej broni" wskazuje na fakt, że ustawodawca jednoznacznie wiąże posiadanie broni z posiadaniem amunicji. Oczywiście możliwe jest naruszenie przepisów u.b.a., a co za tym idzie wyczerpanie znamion przestępstwa z art. 263 § 1-4 k.k. przez wyrabianie amunicji, handlowanie nią, posiadanie bez zezwolenia, udostępnianie lub nieumyślne utracenie.
W myśl art. 11 pkt 1 u.b.a. pozwolenie na broń nie jest wymagane w przypadku "posiadania broni palnej wytworzonej przed 1850 r. lub replik tej broni". Względy konstrukcyjne takiej broni powodują, że bez dokonania w niej przeróbek nie sposób użyć do niej, w celu oddania strzału, nabojów scalonych, czyli takich, które używane są do broni współczesnej. Ładowana jest ona osobno przy użyciu ołowianych kul, ładunków (czarnego prochu) oraz takich akcesoriów jak przybitki, skałki czy kapiszony (zob. G. Nowak: Strzelanie z broni odprzodowej. Podręcznik, Łódź 2005, s. 85-91.) Wyjątkiem jest karabin Dreysego i nieliczne modele broni skonstruowanej przed 1850 r., w której używane były naboje scalone (zob. M. Kochański: Broń strzelecka wojsk lądowych, Warszawa 1968, s. 30-37).
Przyjęta w art. 11 pkt 1 u.b.a. cezura nie znajduje żadnego uzasadnienia, jeżeli chodzi o daty kluczowe dla rozwoju technologii broni palnej (zob. uwagi dotyczące periodyzacji broni palnej umieszczone w M. Kochański: op. cit. s. 31). Została ona przeniesiona do obecnie obowiązującej ustawy wprost z poprzednio obowiązującej ustawy z dnia 31 stycznia 1961 r. o broni, amunicji i materiałach wybuchowych (Dz.U. Nr 6, poz. 43 ze zm.).
Broń palna wytworzona przed 1850 r. jest bronią, jeżeli chodzi o rozwiązania konstrukcyjne, jak i używany materiał miotający, opartą o archaiczne, nieznajdujące zastosowania we współczesnej broni palnej, zasady działania. Broń ta, z uwagi na szeroki przedział czasowy zakreślony przez ustawodawcę, posiada najróżniejsze kształty i parametry, od replik husyckich tzw. puszek, w których ładunek miotający jest odpalany za pomocą lontu, poprzez ręczne hakownice, muszkiety, bandolety i pistolety wyposażone w zamki lontowe, kołowe i skałkowe, pistolety pojedynkowe, aż po prymitywne rewolwery i długolufowe strzelby myśliwskie. Tego rodzaju broń jest głównie wykorzystywana w charakterze rekwizytów przez różnego rodzaju grupy rekonstrukcji historycznej. Jest to broń ładowana odprzodowo, wykorzystująca jako materiał miotający czarny proch, którego skład i właściwości powodują, że nie może on znaleźć zastosowania w broni współczesnej, jako niespełniający wymogów parametrycznych, nawet tych określonych dla broni myśliwskiej. Amunicja wykorzystywana do takiej broni nie ma charakteru scalonego, broń taka odpalana jest za pomocą kapiszona (zastępuje spłonkę), ładowana zaś czarnym prochem (czasami wyłącznie nim, w warunkach pokazu rekonstrukcji historycznych) i kulami (zob. G. Nowak: op. cit ., s. 85-91). Ładunek, który znajduje się w lufie tego rodzaju broni, nie jest zatem scalony w rozumieniu art. 4 ust. 3 u.b.a. Czarny proch, którego posiadanie stało się przedmiotem przedstawionego Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięcia zagadnienia prawnego, nie stanowi zatem istotnej części amunicji w rozumieniu art. 5 ust. 3 u.b.a.
Mając na uwadze powyższe względy, Sąd Najwyższy podjął uchwałę o treści przytoczonej na wstępie.
Wto 21 Wrz, 2010 10:59
Posiadać można, ale już kupno CP w Polskich sklepach z bronią jest prawie niemożliwe... Na szczęście po imprezach rekonstrukcyjnych zostają nadwyżki ładunków.
Gorzej mają uprawiający strzelectwo z broni czarnoprochowej, oni proch ściągają najczęściej z Czech.
Wto 21 Wrz, 2010 11:13
Nadwyżki zostają, gdyż macie nieliczną artylerię ;o)
Sprawcie sobie kilka 24-funtowych haubic i żadnych superat nie będzie ;o)
Aaaa - Ty bierzesz udział w zabawach empirowych - wówczas w polu królowały armaty 12-funtowe i 6-calowe haubice...Mniejsze wagomiary używają mniej prochu i są lżejsze, ale nie maja juz takiego BUUUM!'u ;o)
5 metrów w tył od wylotu lufy 24-funtówki przy 1/4 ładunku flaki Ci kompresuje ;o) Hieh...Uwielbiam to!
Swoją drogą - to akurat w Polsce się Wam poprawiło.
U nas (w Illinois) trzeba mieć pozwolenie na broń czarnoprochową, bez różnicy jaką.Zabija tak samo skutecznie, jak Glock.
Sob 23 Paź, 2010 3:56
Z tym jest coraz lepiej, w moim województwie mamy już trochę armat.
- artyleria francuska z Jonkowa,
- rosyjska artyleria z Lidzbarka Warmińskiego http://picasaweb.google.com/kwiat02/Bedomin2010#5509054684558065186
- a i my choć rosyjska piechota mamy swój dzwoneczek http://picasaweb.google.com/kwiat02/Bedomin2010#5509059075579000834
Sob 23 Paź, 2010 7:44