Source: https://prawodlakazdego.pl/artykuly/czy-polskie-prawo-karne-faktycznie-potrzebowa%C5%82o-stalkingu
Timestamp: 2020-07-16 13:42:08
Legal References Found: art. 190
 art. 107
 art. 207
 art. 191
 art. 191
 art. 190
 art. 190
 art. 190
 art. 190
 art. 190

Document Content:
Czy polskie prawo karne faktycznie potrzebowało "stalkingu"? | Prawo Dla Każdego
W Polsce słowo stalking weszło do użycia w latach 90 XX, gdy zaczęto bliżej przyglądać się omawianemu zjawisku. Na zintegrowane działania w sferze prawnej i społecznej trzeba było jednak dłużej poczekać. Dopiero w 2009 roku Ministerstwo Sprawiedliwości rozpoczęło badania nad tzw. przestępstwem stalkingu. Celem tychże badań była próba rozpoznania i zdiagnozowania zjawiska „stalkingu". W rezultacie przeprowadzonych badań stwierdzono, że ofiarami uporczywego nękania mogło być ponad trzy miliony Polaków. Taka skala zjawiska musiała skłaniać do podjęcia inicjatywy ustawodawczej. Efektem prac była nowelizacja ustawy Kodeks karny i wprowadzenie doń art. 190 a.
Zjawisko stalkingu opisywano było już od lat 80 XX wieku. Słynną ofiarą stalkingu był m.in. John Lennon, zastrzelony później przez swojego wielkiego fana.
W uzasadnieniu projektu odwołano się wówczas do prac amerykańskiego psychologa J. Reid Meloy’a który wskazał, że „stalking jest formą złośliwego i powtarzającego się prześladowania i dokuczania innej osobie, przy czym zachowanie to wzbudza w pokrzywdzonym poczucie zagrożenia”.[1]
Wskazano również najczęstsze formy zachowań przybierających formę salkingu: do których zaliczano: „uporczywe kontakty osobiste lub za pośrednictwem środków teleinformatycznych lub osób trzecich, obecność w pobliżu domu, czy miejsca pracy, a także wysyłanie korespondencji w każdej dostępnej formie od tradycyjnej po elektroniczną, śledzenie pokrzywdzonego, rozsyłanie fałszywych informacji lub plotek, nękanie osób najbliższych, jak również napaści na pokrzywdzonego lub osoby mu bliskie”. Formy stalkingu przybierały różne formy i były praktykowane na różne sposoby. Były to m.in.: głuche telefony, smsy, listy. W związku ze wzrastającą liczbą komputerów w gospodarstwach domowych, połączonych z internetem problemem stało się również upowszechnianie w sieci wizerunku osoby, bez jej zgody. Najczęściej w celu ośmieszenia, dokuczenia, poniżenia „w oczach” najbliższej rodziny, sąsiadów i przyjaciół. Tego typu filmy, fotki umieszczane były również na powszechnie dostępnych serwerach, co umożliwiało zapoznanie się z nimi praktycznie nieograniczonej liczbie osób. W związku z możliwością zapisania tych materiałów w pamięci komputera skutki upowszechnienia oczerniających fotek czy zdjęć były praktycznie nie do odwrócenia. Jak wykazały badania[2], tego typu zachowania wywoływały u ofiar bardzo poważne konsekwencje: natury zdrowotnej, psychicznej i społecznej. Ofiary wskazywały m.in. na przygnębienie, utratę poczucia bezpieczeństwa i strach, a także złość i irytację. Co trzecia ofiara obawiała się wyjścia z domu, co czwarta deklarowała objawy agresji lub rozkojarzenia. Wielu pokrzywdzonych deklarowało symptomy poważnych zaburzeń sfery psychiki – co dziewiąta myśli lub próby samobójcze, co piąta ataki paniki lub co dziewiąta natręctwo myśli i urojenia. U ofiar występowały również dolegliwości fizyczne, które deklarował co czwarty pokrzywdzony, a niespełna połowa respondentów była zmuszona do korzystania z pomocy lekarskiej. Co szósta ofiara zadeklarowała, że w wyniku uporczywego nękania utraciła lub zmieniła pracę, zaś co dziewiąta była zmuszona do zmiany miejsca zamieszkania. Połowa pokrzywdzonych stwierdziła, że konsekwencją było unikanie pewnych miejsc, ludzi lub sytuacji, a ponad 40 % wskazało na pogorszenie się funkcjonowania w życiu zawodowym lub rodzinnym” (szczegółowe dane w Stalking w Polsce. Rozmiary – formy – skutki. Raport z badania nt. uporczywego nękania pod redakcją Andrzeja Siemaszki).
Zjawisko stalkingu zaczęto analizować po kątem dóbr konstytucyjnych. Istotna była również ocena, czy tego typu zachowania są już określone w prawie. W tym zakresie wskazano na art. 107 Kodeksu wykroczeń, który określa czyn złośliwego niepokojenia: „Kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny 1.500 złotych albo karze nagany”. Jednocześnie słusznie wskazano na ograniczenia jakie wynikają z tego artykułu. Kodeks wykroczeń reguluje przypadki, w których złośliwe nękanie ma na celu dokuczenie innej osobie. Aktualizacja znamion ma miejsce wówczas, gdy sprawca zmierza do dokuczenia ofierze. Znamię czasownikowe jest dwupostaciowe – polega na złośliwym wprowadzeniu w błąd lub na złośliwym niepokojeniu. Ta druga forma jest bliższa stalkingowi. Jednocześnie zwrócono uwagę na poważne ograniczenia tego wykroczenia. Po pierwsze formy stalkingu mogą mieć zupełnie inne podłoże: wynikać z chęci okazania uczuć, adoracji (głośno opisywane w mediach były przypadki uporczywego nękania znanych osób przez zakochanych fanów). Po drugie wykroczenie to ma charakter formalny i jego realizacja nie jest uzależniona od wystąpienia jakiegokolwiek skutku, czyli faktycznego wprowadzenia w błąd lub wzbudzenia u pokrzywdzonego uczucia niepokoju”. Po trzecie zaś zwrócono uwagę, że złośliwe działanie sprawcy może mieć charakter jednorazowy, gdy tymczasem (…) działania podejmowane w ramach zjawiska stalkingu są z reguły kilkukrotne lub wielokrotne”.
Kolejną ustawą, którą należało wziąć pod uwagę, był oczywiście Kodeks karny, a dokładniej art. 207: „Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”. Zwrócono jednak uwagę, „że szereg zachowań wymienianych jako charakterystyczne dla zjawiska stalkingu nie będzie się mieścić w ramach znamion występku znęcania, a i relacja między sprawcą a ofiarą w ramach tego zjawiska nie zakłada istnienia jakiejkolwiek więzi lub relacji, w której pozycja sprawcy jest zdecydowanie dominująca, z powodu względów społecznych, wiekowych, czy zdrowotnych”.
Również art. 191 k.k. tylko w pewnym zakresie reguluje kwestie składające się na zjawisko stalkingu. Występek z art. 191 § 1 k.k. ma charakter formalny. Groźba ma wymusić określone zachowanie i może być zachowaniem jednorazowym. Przy stalkingu natomiast chodzi najczęściej o wywołanie dyskomfortu psychicznego i często „w przypadku zachowań charakterystycznych dla stalkingu, mamy do czynienia z powtarzalnością i wieloczynowością”.[3]
Obowiązujące przepisy nie umożliwiały efektywnej, prawnokarnej reakcji na zjawisko stalkingu. Konieczne stało się zatem wprowadzenie do kodeksu karnego nowego typu czynu zabronionego. Stalking musiał trafić do kodeksu karnego. Ustawą z dnia 25 lutego 2011 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny wprowadzono do kodeksu karnego nowy przepis – art. 190a. Wprowadzenie nowego przestępstwa przez część doktryny ocenione zostało jako odpowiedź na pewne dyskusje społeczne a nie efekt rzeczywistej potrzeby. Jak twierdzi dr M. Budyn-Kulik „w wielu istniejących przed wprowadzeniem nowelizacji ustawach – w kodeksie karnym, kodeksie wykroczeń i innych ustawach – istniały przepisy pozwalające na ochronę pokrzywdzonego w zakresie, jaki miałby mu zapewnić nowy przepis. Z pewnością część zachowań nazywanych potocznie mianem stalkingu czy nękania nie mieściła się w znamionach czynów zabronionych określonych w owych przepisach, ale duża część tych zachowań wyczerpywała i nadal wyczerpuje znamiona licznych przestępstw i wykroczeń” (komentarz elektroniczny lex do art. 190 a k.k.). Jak było już powiedziane, do zupełnie odmiennych wniosków doszli projektodawcy zmiany, która doprowadziła do wprowadzenia stalkingu do k.k.
Stalking to uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej, które wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność. Jest to zatem pewne osaczenie, nękanie, prześladowanie ofiary. Przestępstwo to zagrożone zostało karą pozbawienia wolności do lat 3. Na mocy § 2. tej samej karze podlega, kto, podszywając się pod inną osobę, wykorzystuje jej wizerunek lub inne jej dane osobowe w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej. W § 3 określono natomiast typ kwalifikowany, czyli sytuację w której następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie. Odpowiedzialność sprawy została podwyższona, gdyż za typ kwalifikowany grozi kara pozbawienia wolności od roku do lat 10.
Przestępstwa z art. 190a § 1 oraz art. 190a § 2 ścigane są na wniosek pokrzywdzonego, natomiast typ kwalifikowany (§ 3) - z urzędu.
Odpowiadając na zadane w temacie pytanie, należy stwierdzić, że wprowadzenie tego przepisu podzieliło nie tylko karnistów, ale również psychologów. Wielu autorów wskazywało, że przepisy art. 190a mogą pozostawać w rzeczywistym właściwym zbiegu z innymi przepisami. Wskazać jednak należy, że bardzo często określone zachowania sprawców, były trudne do jednoznacznego zakwalifikowania. Rosła natomiast liczba odnotowywanych przypadków, noszących znamiona stalkingu. Stąd też nowelizacja kodeksu karnego wydaje się być zasadna nie tylko z perspektywy prawnej. Wprowadzenie tego artykułu uświadomiło wielu osobom, że pewne zachowania są przestępstwem i może za nie grozić surowa kara.
[1] W tekście wykorzystano fragmenty uzasadnienia do wprowadzenia przestępstwa stalkingu do polskiego prawa karnego.
https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&ved=0CCwQ... (dostęp na dzień 14.07.2013 r.)