Source: https://www.ebos.pl/orzeczenie-ms/uzasadnienie-ii-k-280-14-sad-rejonowy-w-nowym-dworze-mazowieckim-z-2015-10-15.html
Timestamp: 2018-11-12 22:35:13
Legal References Found: art. 286
 art. 275
 art. 284
 art. 275
 art. 284
 art. 275
 art. 284
 art. 284
 art. 284
 art. 284
 art. 284
 art. 284
 art. 53
 art. 284
 art. 275
 art. 69
 art. 4
 art. 46
 art. 230

Document Content:
Orzeczenie II K 280/14 Sąd Rejonowy w Nowym Dworze
Sąd Rejonowy w Nowym Dworze Mazowieckim z 2015-10-15
II K 280/14
Sygn. akt II K 280 / 14
Na podstawie materiału dowodowego ujawnionego w czasie rozprawy sąd ustalił następujący stan faktyczny.
A. K., B. B., E. K., Z. K. i U. S. byli współwłaścicielami nieruchomości stanowiącej działkę nr (...) położonej w N. przy ul. (...). W związku z planowaną realizacją budowy wiaduktu i przejęciem praw do w/wym nieruchomości przez (...) S.A. otrzymali oni odszkodowanie w łącznej kwocie 150000 złotych. A. K. tytułem posiadanych udziałów w nieruchomości kwotę 93750 złotych, a B. B., E. K., Z. K. i U. S. kwotę po 14062,50 zł. Pieniądze należne A. K., E. K. i Z. K. wpłynęły na rachunek bankowy A. K. nr (...) prowadzony w B. (...) w N., w dniu 13 czerwca 2011 roku. Środki te w całości miały zostać przeznaczone na nowy dom dla A. K., E. K. i Z. K.. Do tego czasu A. K., E. K. i Z. K. zamieszkali tymczasowo w N. przy ul. (...), w lokalu przydzielonym przez Burmistrza Miasta N..
Z chwilą założenia rachunku bankowego A. K. udzieliła pełnomocnictwa do rachunku na rzecz córki B. B. oraz wnuczki, oskarżonej w sprawie niniejszej K. J.. B. B. i K. J. miały prawo do dysponowania pieniędzmi zgromadzonymi na rachunku wyłącznie w imieniu A. K. i po bezpośrednim z nią porozumieniu. Wiedziały, że pieniądze są przeznaczone na zakup domu i mogą zostać wykorzystane wyłącznie na ten cel.
W dniu 15 czerwca 2011 roku B. B. wypłaciła z rzeczonego konta kwotę 2000 złotych z przeznaczeniem na wyposażenie mieszkania przy ul. (...).
W dniu 16 czerwca 2011 roku, 17 czerwca 2011 roku i 5 lipca 2011 roku K. J. wypłaciła z konta A. K. kwoty każdorazowo po 20000 złotych oraz w dniu 7 lipca 2011 roku kwotę 1200 złotych. Wypłat dokonała bez porozumienia z A. K..
W dniu 8 lipca 2011 roku B. B. i C. B. będąc w banku dowiedzieli się o wypłatach dokonywanych przez oskarżoną. Następnie C. B. dzwonił do rodziców K. J., I. i U. S., informując, że ta okradła babcię i żądając wyjaśnienia sprawy.
W dniu 10 lipca 2011 roku K. J. przyszła do A. K. prosząc o podpisanie przez nią nieokreślonych dokumentów i okazanie przy tym dowodu osobistego bo musiała wpisać PESEL. Obecni byli w domu również E. K. oraz Z. K.. Po tym jak A. K. przekazała K. J. dowód osobisty, oskarżona dopisała brakujące dane i po krótkim czasie opuściła mieszkanie zabierając dokument ze sobą.
W dniu 11 lipca 2011 roku K. J. dokonała z rachunku A. K. kolejnej wypłaty pieniędzy w wysokości 20000 złotych. Tego samego dnia w godzinach późniejszych A. K. cofnęła oskarżonej pełnomocnictwo do dysponowania rachunkiem.
Oskarżona K. J. jest osobą karaną. Wyrokiem Sądu Rejonowego w (...) z dnia (...) roku w sprawie II K (...) została skazana za występek oszustwa z art. 286 § 1 kk
Powyższy stan faktyczny został ustalony w oparciu o dowody osobowe w postaci wyjaśnień oskarżonej K. J. (k.37-38,58-59,141-142,183,242-245 z wyłączeniem fragmentu w którym odnosi się do zeznań z k. 32-34 złożonych w charakterze świadka, 246-247) w części zgodnej z ustalonym w sprawie stanem faktycznym, zeznań A. K. (k.1-3,50), B. B. (k.16-17,93-94,245-246), C. B. (k.9,93,298), E. K. (k.30-31) i Z. K. (k.61-63), a ponadto dokumenty w postaci kopii opisu operacji (k.10-11), kopii protokołu uzgodnień (k.12-14), pisma zatytułowanego (...) datowanego na dzień 10 czerwca 2011 roku (k.24 przedmiot nr 2), pisma B. (...) z załącznikami (k.176-182) oraz karty karnej (k.286).
Oskarżona K. J. nie przyznała się do popełnienia zarzucanych jej czynów.
Słuchana w postępowaniu przygotowawczym (k.37-38) wyjaśniła, że w dniu 10 lipca 2011 roku nie dawała babci A. K. do podpisania żadnych dokumentów i nie prosiła o żaden dowód osobisty bo nie był do niczego potrzebny. U babci była ok. godziny. W tym czasie babcia zaczęła liczyć pieniądze i przeglądała dokumenty i w pewnej chwili stwierdziła, że nie ma dowodu osobistego. Wyszła wtedy od babci bo spieszyła się na pociąg. Kiedy ok. 22.00 wróciła do domu ojciec pytał jej czy była u babci i czy nie brała od niej dowodu. Wściekła się wtedy, że babcia oskarżyła ją o zabranie dokumentu.
Przesłuchiwana ponownie (k.58-59) wyjaśniła, że kiedy babcia pokłóciła się z B. B. to powiedziała do niej, że może korzystać z pieniędzy znajdujących się na koncie, że może je wziąć i ułożyć sobie życie. Mówiła to już wtedy kiedy pieniędzy nie było jeszcze na koncie i mieszkała na L. (...). Kazała jej napisać zgodę, że może bez ograniczeń korzystać z konta, ale nie pamięta kiedy to było. Babcia nie chciała się już wtedy budować. Zgodę napisała na ławce w parku. Potem jak babcia się pogodziła z ciotką to prawdopodobnie zmieniła zdanie. Wyjaśniła przy tym, że babcia każdorazowo wiedziała o wypłacanych przez nią pieniądzach.
Na rozprawie (k.141-142) przyznała, że posiadała pełnomocnictwo do dysponowania rachunkiem babci. Wyjaśniła, że na początku mieli budować dom, ale żaden się babci nie podobał, również przyczepy kempingowe. Ostatecznie babcia powiedziała, że nie chce domu. Potwierdziła, że wypłaciła z konta kwotę 80000 złotych bo od razu chciała zapłacić za dom, ale babci już się potem nie podobał. Była sytuacja, że podała babci kartki do podpisu, ale chodziło o to, żeby babci nikt z tego adresu nie wymeldował, tj. ciotka E.. Dowód od babci wzięła tylko raz żeby załatwić prąd w L.. Rozmawiała z babcią o tym wszystkim i babcia nie miała pretensji że wzięła pieniądze, mówiła przy tym, że jest naciskana przez B. B.. Kolejno oskarżona wyjaśniła, że dom miał kosztować około 60000 złotych, a zaliczka miała być 20000 złotych, nie potrafiła przy tym wytłumaczyć dlaczego wzięła kwotę 80000 złotych.
Następnie w uzupełnieniu powyższych wyjaśnień dodała, że w dniu 10 lipca 2011 roku, tj. dzień przed cofnięciem pełnomocnictwa, była u babci wieczorem ok. 21.00 i babcia nie miała do niej zastrzeżeń (k.183).
Przesłuchiwana ponownie (k.242-245) wyjaśniła, że dowód babci nie był jej do niczego potrzebny bo babcia dała jej wcześniej pełnomocnictwo. Brała go tylko raz, jak jeszcze nie mieszkała na W. (...), kiedy załatwiała prąd. Podtrzymała wyjaśnienia związane z planami kupna dla babci domu oraz okoliczności w jakich A. K. miała ostatecznie z domu tego zrezygnować, a następnie pozwolić oskarżonej na wzięcie pieniędzy z konta. Kazała jej przy tym napisać zgodę, że z pieniędzy tych może korzystać. Nie pamiętała kiedy ta zgoda została napisana, ale na pewno data umieszczona na dokumencie odpowiada dacie faktycznej jego sporządzenia. Nie była podpisywana w tym czasie co miał zginąć dowód. Wyjaśniła ponadto, że w dniu kiedy zginął dowód nie była już więcej u babci. Nie pamiętała kiedy pobierała pieniądze, przed czy po podpisaniu zgody, ale chyba przed. Pieniądze pobierała sukcesywnie bo różne były pomysły na powstanie tego domu, raz miał być kupiony gotowy, innym razem był pomysł żeby go powoli wybudować samemu. Nie pamiętała kiedy kupiła samochód, ale chyba przed podpisaniem zgody przez babcię. Wyjaśniła również, że nikt nie wiedział o podpisaniu zgody przez babcię, i jednocześnie, że jedną kopię tej zgody zostawiła E. K. w tym samym dniu co została podpisana. Nie wie jednak czy ciotka w ogóle zrozumiała co tam jest napisane.
Wyjaśnienia oskarżonej zasługiwały na wiarę wyłącznie w takim zakresie, w jakim korespondują z poczynionymi przez sąd ustaleniami faktycznymi i znajdują potwierdzenie w pozostałych dowodach uznanych za wiarygodne. K. J. potwierdziła bezsprzeczną okoliczność, że posiadała pełnomocnictwo do dysponowania rachunkiem bankowym A. K., że A. K. otrzymała odszkodowanie z (...) w związku z przeznaczeniem należącej do niej nieruchomości na budowę wiaduktu oraz to, że pieniądze z tego tytułu miały zostać przeznaczone na zakup domu. Okoliczności te znajdują pełne odzwierciedlenie w zeznaniach A. K., B. B., C. B., E. K. i Z. K.. W takim też zakresie wyjaśnienia oskarżonej zasługiwały na wiarę.
W pozostałej części wyjaśnienia K. J. są elementem przyjętej linii obrony zamierzającej do uniknięcia odpowiedzialności karnej i w takim kształcie podlegały odrzuceniu. Stanowią zaprzeczenie faktu jakoby w dniu 10 lipca 2011 roku miała zabrać dowód osobisty A. K. oraz próbę wyjaśnienia okoliczności w jakich oskarżona pobrała z konta A. K. łączną kwotę 81200 złotych i odpowiedzi dlaczego pieniędzy tych nie wykorzystała na zakup domku, w szczególności zaś dlaczego pieniędzy tych nie zwróciła. Poza sporem pozostaje bowiem fakt, że pieniądze te wypłaciła osobiście. Wyjaśnienia oskarżonej w tej części są wykrętne i sprzeczne nie tylko z zeznaniami A. K., B. B., C. B., E. K. i Z. K., ale także wewnętrznie. Są niespójne, niekonsekwentne, nielogiczne i uzupełniane w trakcie postępowania co powoduje, że nie sposób nadać im waloru wiarygodności.
Sąd nie wierzy oskarżonej, że A. K. pozwoliła pobrać jej z konta nieograniczoną kwotę pieniędzy, na co już wskazuje bezpośrednio fakt złożenia zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Jest to o tyle istotne i co należy szczególnie podkreślić, że A. K. bardzo ufała oskarżonej, co było także przedmiotem sporu z B. B. i związanego z tym udzieleniem pełnomocnictwa do konta, gdzie ostatecznie B. B. decyzję A. K. musiała przyjąć. Sąd nie wierzy, że skoro przy zakładaniu rachunku bankowego w dniu 2 czerwca 2011 roku A. K. nie dała się przekonać do racji innych i ustanowiła oskarżoną pełnomocnikiem do rachunku, to składając zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa i odwołując to pełnomocnictwo niecały miesiąc później miałaby to uczynić pod presją B. B. co starała się wykazywać oskarżona. A. K. musiała mieć ku temu ważny powód, którym bez wątpienia był fakt pobrania przez oskarżoną pieniędzy o czym A. K. wcześniej nie wiedziała i co wprost wynika z jej zeznań.
W obliczu zgromadzonego materiału dowodowego, w szczególności zaś zmiennych wyjaśnień oskarżonej, wątpliwości muszą przede wszystkim budzić okoliczności powstania dokumentu datowanego na dzień 10 czerwca 2011 roku zatytułowanego (...) (k. 24 przedmiot nr 2), który to dokument został uznany przez sąd za niewiarygodny. Niewykluczone, że pismo to zostało podłożone przez oskarżoną do podpisu A. K. w trakcie wizyty w dniu 10 lipca 2011 roku kiedy oskarżona mogła już wiedzieć o pretensjach B. B. z tytułu wypłacanych przez oskarżoną pieniędzy ( C. B. jak wynika z jego zeznań dzwonił w tej sprawie do rodziców oskarżonej oraz widział się z nimi osobiście prosząc o interwencję ), gdzie treść tego pisma miała stanowić dla K. J. usprawiedliwienie dla podjęcia pieniędzy. Przeprowadzone postępowanie nie pozwoliło jednak na uczynienie z tego przypuszczenia jednoznacznego wskazania – A. K., E. K. i Z. K. zgodnie zeznali, że 10 lipca 2011 roku oskarżona dała do podpisu jakieś pisma, a K. J. bezwzględnie temu zaprzeczyła, wyjaśniając, że tylko raz była sytuacja z dokumentami i tylko po to żeby E. K. nie wymeldowała babci. Dało jednak podstawy do kategorycznego przyjęcia, że na pewno dokument ten nie został podpisany przez A. K. w dniu 10 czerwca 2011 roku, tj. rzekomej dacie jego powstania i że A. K. miała świadomość zawartego w nim rozporządzenia mieniem.
Po pierwsze dlatego, że z treści tego dokumentu jednoznacznie wynika, że oskarżona może korzystać ze wszystkich środków zgromadzonych na rachunku, tymczasem nie wszystkie pieniądze znajdujące się na koncie należały do A. K.. Gdyby było tak jak twierdzi oskarżona, iż wiedziała, że nie może ruszać części pieniędzy należących do E. K. i Z. K. na pewno taka informacja znalazłaby swoje odzwierciedlenie w treści tego pisma. Oskarżona, jak wyjaśniła, miała bowiem spisywać wszystko to co mówiła babcia, a jeżeli chodzi o pieniądze babcia wiedziała co jest jej.
Po drugie dlatego, że wyjaśnienia oskarżonej co do tego kiedy babcia dała taką zgodę są wewnętrznie sprzeczne. Nie mogło być bowiem tak, że babcia dała zgodę na nieograniczone korzystanie z rachunku bankowego już po tym jak zrezygnowała z zakupu domku i postanowiła zostać w mieszkaniu socjalnym, skoro z treści kolejnych wyjaśnień oskarżonej wynika, że wypłacała pieniądze z rachunku właśnie w tym celu żeby ten domek kupić albo go wybudować, choć i co do tego oskarżona nie była konsekwentna, podobnie jak co do tego dlaczego wypłacała pieniądze w takiej a nie innej wysokości i częstotliwości. Skoro oskarżona wiedziała, że z pieniędzy znajdujących się na koncie miała finansować zakup czy budowę domku dla babci, babcia nie mogła z niego zrezygnować, co oczywiste i logiczne, już w dniu 10 czerwca 2011 roku dając oskarżonej zgodę na nieograniczone korzystanie z rachunku bankowego. Co więcej należy w tym miejscu szczególnie podkreślić, że pieniądze z tytułu odszkodowania wpłynęły na rachunek A. K. w dniu 13 czerwca 2011 roku i dopiero po tym czasie oskarżona miała możliwość wypłaty pieniędzy i ewentualne szukanie domku. Skoro po dniu 13 czerwca 2011 roku K. J. wypłacała pieniądze jak wyjaśniała z przeznaczeniem na dom dla babci, nie mogła już w dniu 10 czerwca 2011 roku dostać od niej zgody na nieograniczone korzystanie ze środków na koncie, co więcej wraz z gwarancją, że nie będzie musiała ich zwrócić. A. K. mogłaby taką zgodę wyrazić dopiero wówczas kiedy kupiłaby dom i wiedziała ile pieniędzy jej zostało, albo faktycznie wtedy kiedy zrezygnowałaby ostatecznie z zakupu domu – A. K. temu zaprzeczyła – a w obliczu wyjaśnień oskarżonej nie mogło to nastąpić na pewno w dniu 10 czerwca 2011 roku. Oskarżona przyznała przy tym, że babcia nie wiedziała co to konto, ale orientowała się w sprawach pieniędzy. Również ta okoliczność wyklucza możliwość irracjonalnego działania A. K., która najpierw miałaby pozwolić na wybranie swoich, i nie tylko swoich na co wskazuje treść zgody pieniędzy, a dopiero potem dążyć do kupna domu.
Po trzecie dlatego, że sąd nie wierzy oskarżonej aby kopię zgody miała przekazać E. K.. Również w tym zakresie K. J. złożyła wyjaśnienia wzajemnie się wykluczające. Przy twierdzeniach, że nikt o tej zgodzie nie wiedział, wyjaśniła jednocześnie, że kopię tego dokumentu przekazała E. K.. Następnie chcąc zapewne znaleźć odpowiedź na pytanie dlaczego nikt, łącznie z A. K., nie wspominał o tej zgodzie, twierdziła naiwnie, że ciotka i tak pewnie nic z tego nie zrozumiała. Przekonanie sądu wynika przy tym z faktu, że skoro E. K. zawiadomiła B. B. o wizycie oskarżonej w dniu 10 lipca 2011 roku kiedy miała zabrać dowód, to należy także przyjąć, że podobnie uczyniłaby z wiedzą w zakresie zgody A. K. na nieograniczony oskarżonej do konta. Ostatecznie rozumiejąc to pismo bądź nie skontaktowałaby się z B. B. informując chociażby o samym fakcie jego otrzymania. Skoro tak się nie stało kopii tego pisma zwyczajnie nie dostała i wynika to wprost z zeznań A. K., B. B., C. B., E. K. i Z. K.. Tym samym wyjaśnienia oskarżonej w tym zakresie są kolejnym elementem forsowanej linii obrony, gdzie powoływanie się na posiadanie tego dokumentu miało na celu stworzyć przekonanie poprawności jej działania w związku z wypłaceniem pieniędzy, do czego według powszechnej wiedzy członków rodziny A. K. zgody nie miała.
W obliczu zeznań A. K., E. K. i Z. K., którzy byli w mieszkaniu na ul. (...) w dniu 10 lipca 2011 roku w czasie kiedy A. K. zginął dowód, uzupełnionych następnie zeznaniami B. B. i C. B., którzy wiedze w tym zakresie czerpali od w/wym, sąd nie miał również żadnych wątpliwości, że K. J. mija się z prawdą także co do tego, że nie zabrała A. K. dowodu osobistego. Oskarżona przyznała, że widziała w tym dniu wyłącznie legitymację ubezpieczeniową babci, ale nie dlatego, że żądała od niej dokumentów ale tylko z tego względu, że babcia sama swoje dokumenty wyjęła i liczyła przy tym pieniądze. Odmienne okoliczności wynikają jednak z zeznań A. K., E. K. i Z. K., którzy zgodnie potwierdzili fakt, że oskarżona dała w tym dniu A. K. jakieś dokumenty do podpisania i prosiła ją o dowód osobisty. Po wszystkim dokumentu tego nigdzie nie było, a oskarżona wyszła. Skoro nie został znaleziony w mieszkaniu nie ma innej możliwości jak tylko to, że dokument ten zabrała oskarżona. Przekonanie sądu w tym zakresie wspomagają dodatkowo sprzeczne wewnętrznie wyjaśnienia oskarżonej, która odmiennie przedstawiała również okoliczności w jakich dowiedziała się o posądzeniu o zabranie dokumentu. W postępowaniu przygotowawczym wyjaśniła, że o wszystkim dowiedziała się tego samego dnia w domu od swojego ojca, który pytał czy była u babci i czy czasem nie wzięła jej dowodu. Na rozprawie wyjaśniła, że dzień przed wypowiedzeniem pełnomocnictwa – to jest w dniu 10 lipca 2011 roku kiedy zginął dowód – była u babci wieczorem i ta nie miała do niej żadnych zastrzeżeń (k.183). Wyjaśniając ponownie zaprzeczyła aby w dniu kiedy babcia szukała dowodu była u niej jeszcze raz (k.243) Powyższe rozbieżności które stanowią okoliczności tak istotne i w sprawie niniejszej wyjątkowo charakterystyczne sprawiają, że wyjaśnienia oskarżonej należy traktować wyłącznie jako realizację linii obrony polegającą na bezkrytycznym, nawet wbrew logice i zasadom racjonalnego rozumowania, zaprzeczeniu okolicznościom mogącym ją obciążać. Co więcej zakładając, że oskarżona faktycznie dowiedziała się o posądzeniu o kradzież dokumentu właśnie w dniu 10 lipca 2011 roku wieczorem od swojego ojca i miała być z tego powodu bardzo zła, będzie okolicznością wyłącznie obciążającą. Wiedza ta nie przeszkodziła bowiem oskarżonej w dokonaniu następnego dnia kolejnej wypłaty pieniędzy w kwocie 20000 złotych.
Reasumując, sąd polegał na wyjaśnieniach oskarżonej tylko w takim zakresie w jakim korelują z ustalonym stanem faktycznym. W pozostałej części jako sprzeczne z zeznaniami A. K., B. B., C. B., E. K. i Z. K. wyjaśnienia te odrzucił. Na odmienną ocenę wyjaśnień K. J. nie wpłynęły przy tym zeznania S. J. (k.141) który miał być przy rozmowie A. K. i oskarżonej, kiedy to A. K. miała nie rościć pretensji w związku z wypłaconymi pieniędzmi. Świadek jako osoba najbliższa dla oskarżonej miał bezpośredni interes w tym, aby złożyć zeznania potwierdzające przyjętą linię obrony i w obliczu tego, że sąd bazował na zeznaniach A. K. która szczerze i konsekwentnie przyznała jak wyglądały okoliczności wypłacenia pieniędzy i wyraziła wolę otrzymania ich zwrotu, zeznania S. J. uznał za niewiarygodne.
Sąd w pełni polegał na zeznaniach A. K., która zaprzeczyła jakoby wiedziała o wypłatach dokonywanych przez oskarżoną i przeciwnie wyraźnie akcentowała, że K. J. miała świadomość, że pieniądze są na dom i tylko w takim celu można je wykorzystać. Przedstawiła również okoliczności w jakich K. J. zabrała jej dowód. Relacja A. K. jest logiczna, zgodna z zasadami prawidłowego rozumowania i racjonalnego postępowania. Wprawdzie z uwagi na śmierć A. K. sąd nie miał możliwości bezpośredniego przeprowadzenia dowodu z jej zeznań na rozprawie, ale okoliczności przez nią wskazane znajdują następnie potwierdzenie w zeznaniach B. B., C. B., E. K. i Z. K.. Zeznania w/wym świadków są konsekwentne, spójne i wzajemnie się uzupełniają i w takim też kształcie zasługiwały na wiarę. Wprawdzie sąd nie miał również możliwości bezpośredniego przesłuchania na rozprawie Z. K. i E. K., ale sytuacja ta nie wpłynęła negatywne na ocenę złożonych przez nich zeznań bezpośrednio po ujawnieniu czynów objętych aktem oskarżenia. W ocenie sądu świadkowie nie mieli żadnego powodu do bezpodstawnego oskarżenia K. J.. Przedstawili jak wyglądały okoliczności upoważnienia oskarżonej do rachunku bankowego, potwierdzili fakt dokonywania przez nią wypłat, następnie brak zwrotu tych pieniędzy, oraz wskazali okoliczności w jakich zabrała dowód osobisty. Nie musieli czynić pozorów dokonania przestępstwa aby doprowadzić do odwołania pełnomocnictwa oskarżonej do rachunku bankowego. W takich samych okolicznościach jak A. K. uczyniła K. J. pełnomocnikiem do konta mogła dyspozycję tą cofnąć i tak też ostatecznie uczyniła.
Prawdziwość, autentyczność i rzetelność sporządzenia pozostałych ujawnionych w sprawie dowodów nieosobowych nie była przedmiotem zarzutów stron, a także nie wzbudziła wątpliwości sądu. Zostały one sporządzone poprawnie, kompleksowo i w sposób zgodny ze standardami rzetelnego postępowania, z tych też względów sąd nie odmówił im wiarygodności.
W świetle powyższych dowodów i poczynionych na ich podstawie ustaleń, sąd doszedł do przekonania, iż wina oskarżonej K. J. została w pełni udowodniona.
Przystępując do oceny prawnej czynów zarzucanych oskarżonej sąd uznał, że zachowanie K. J. w zakresie czynu I z a/o winno zostać zakwalifikowane z art. 275 § 1 kk, a czynu opisanego w pkt II z art. 284 § 2 kk.
Na podstawie art. 275 § 1 karalności podlega posługiwanie się dokumentem stwierdzającym tożsamość innej osoby albo jej prawo majątkowe, kradzież takiego dokumentu albo jego przywłaszczenie. Przywłaszczenie różni się od kradzieży brakiem elementu zaboru rzeczy, która znajduje się w posiadaniu sprawcy, przy czym sposób wejścia przez sprawcę w jej posiadanie jest obojętny dla bytu przestępstwa. Przywłaszczenie może więc dotyczyć rzeczy wypożyczonej, oddanej sprawcy w celu wykonania określonych zleceń (np. materiał oddany do uszycia ubrania, samochód do dokonania przeglądu lub naprawy), sprawca może też wejść w posiadanie w wyniku omyłkowego doręczenia mu rzeczy (np. przesyłki pocztowej nie dla niego przeznaczonej). Sprawca zatem nie musi - tak jak przy kradzieży - przejawiać przestępnej aktywności, aby wejść w posiadanie rzeczy ( Marek A., Komentarz do art. 284 kk )
K. J. w dniu 10 lipca 2011 roku przyszła do A. K. informując o konieczności podpisania bliżej nieokreślonych dokumentów. Jednocześnie poprosiła A. K. o okazanie dowodu osobistego twierdząc, że musi jeszcze uzupełnić numer PESEL. A. K. dała oskarżonej swój dowód osobisty, po czym w trakcie powstałego w mieszkaniu zamieszania oskarżona wyszła zabierając dokument ze sobą. Nie budzi zatem wątpliwości, że czyn zarzucany oskarżonej opisany w pkt I a/o winien zostać zakwalifikowany z art. 275 § 1 kk, gdzie z uwagi na fakt, że A. K. dobrowolnie przekazała oskarżonej swój dowód osobisty czynnością sprawczą będzie przywłaszczenie dokumentu, a nie jego kradzież.
Przestępstwo zarzucane oskarżonej określone w art. 284 § 2 kk, stanowi typ kwalifikowany przestępstwa przywłaszczenia określonego w art. 284 § 1 kk, które to przestępstwo ma charakter kierunkowy, co znaczy, że sprawca musi działać w ściśle określonym celu. Charakterystyczne dla tego typu przestępstwa działanie, polegające na zatrzymaniu czy też rozporządzeniu cudzym składnikiem majątku jak własnym (np. poprzez jego zniszczenie czy wyzbycie się go), odzwierciedla odnoszący się do jego skutków cel sprawcy, który - w sposób tożsamy dla celu przyświecającego sprawcy kradzieży cudzej rzeczy - sprowadza się do nieodwracalnego pozbawienia innej osoby mienia i uczynienia z niego swojej własności. ( wyrok SN z dnia 3. 10. 2005 VKK 15 / 05 ). Ponadto przepis art. 284 § 2 kk chroni szczególny stosunek zaufania, którym został obdarzony sprawca przez właściciela rzeczy. Ochrona tego szczególnego stosunku zaufania oraz naruszenie go przez sprawcę sprzeniewierzenia uzasadnia surowszą odpowiedzialność sprawcy dopuszczającego się tej postaci przywłaszczenia. Co więcej czyn określony w art. 284 § 2 kk w przeciwieństwie do czynu z art. 284 § 1 kk, jest przestępstwem indywidualnym, które może popełnić jedynie sprawca mający określone kwalifikacje, a mianowicie osoba, której powierzono cudzą rzecz ruchomą.
Powierzenie rzeczy ruchomej polega na przekazaniu władztwa nad rzeczą sprawcy, z zastrzeżeniem jej zwrotu właścicielowi (posiadaczowi) lub osobie posiadającej inne prawo do rzeczy. Powierzenie oznacza więc przeniesienie władztwa nad rzeczą z uprawnionego na sprawcę bez prawa rozporządzania nim jak swoją własnością, z jednoczesnym konkretnym oznaczeniem sposobu jego wykonywania przez osobę, której rzecz jest powierzana (por. J. Makarewicz, Kodeks karny z komentarzem, s. 456; O. Górniok (w:) System prawa karnego..., s. 413; W. Świda (w:) I. Andrejew, W. Świda, W. Wolter, Kodeks karny..., s. 617).
K. J. została ustanowiona przez A. K. pełnomocnikiem do rachunku bankowego aby w razie konieczności móc ją wyręczyć i podjąć pieniądze. A. K. z racji wieku liczyła w tym zakresie na pomoc, przy czym w dalszym ciągu tylko i wyłącznie ona decydowała o konieczności podjęcia pieniędzy i ich wysokości. Tym bardziej, że na koncie znajdowały się nie tylko jej pieniądze. Oskarżona wiedziała, że pieniądze nie stanowią jej własności i miała świadomość ich przeznaczenia na zakup domu.
W dniach 16 czerwca 2011 roku, 17 czerwca 2011 roku, 5 lipca 2011 roku i 11 lipca 2011 roku K. J. wypłaciła z konta A. K. kwotę każdorazowo po 20000 złotych oraz w dniu 7 lipca 2011 roku kwotę 1200 złotych. Wypłat dokonała bez porozumienia z A. K., pieniędzy tych do dnia dzisiejszego nie zwróciła. Nie czyniąc tego sprawiła, że A. K. nie mogła nimi rozporządzić jako swoją własnością. To, że K. J. miała pełnomocnictwo do rachunku bankowego nie było tożsame z tym, że mogła swobodnie i dowolnie dysponować zgromadzonymi na koncie środkami, co wynika wprost z zeznań A. K.. Oskarżona wypłacając pieniądze do czego była upoważniona i nie przekazując ich następnie A. K., ale włączając je do swojego majątku, np. kupiła dla siebie samochód, postąpiła z nimi jak właściciel. Nie budzi zatem żadnych wątpliwości, że będąc gwarantem bezpieczeństwa pobieranych pieniędzy korzystając w tym zakresie z pełnomocnictwa udzielonego przez A. K. działała z zamiarem przywłaszczenia tych pieniędzy dla siebie. Zachowaniem swoim w ramach czynu opisanego w pkt II a/o w pełni wyczerpała zatem znamiona występku kwalifikowanego z art. 284 § 2 kk, tj. przywłaszczenia mienia powierzonego.
Przystępując do wymiaru kary sąd miał na uwadze przesłanki określone w art. 53 kk. Ocenił zatem społeczną szkodliwość czynów zarzucanych oskarżonej oraz stopień jej winy jako wysokie. Z racji wieku K. J. winna być postrzegana jako osoba doświadczona, świadoma stopnia i rodzaju popełnionych czynów, jak i konsekwencji związanych z podobnym zachowaniem, gdzie jej możliwości postrzegania nie są w żaden sposób ograniczone. Nadużyła zaufania A. K., która uczyniła ją pełnomocnikiem do rachunku bankowego, w szczególności zważywszy na fakt, że ta decyzja A. K. od początku budziła sprzeciw B. B. i niosła rodzinne nieporozumienia. Oskarżona zwróciła się przy tym przeciwko mieniu, gdzie prawo własności winno być dobrem chronionym szczególnie. A. K. nie wykazywała również żadnych obaw jeżeli chodzi o przekazanie oskarżonej swojego dowodu osobistego. Także i to zaufanie oskarżona swoim zachowaniem przekreśliła. Do okoliczności obciążających sąd zaliczył fakt uprzedniej karalności oskarżonej, w tym również za przestępstwo przeciwko mieniu.
Wobec powyższego uznając winę oskarżonej sąd wymierzył jej karę za czyn z art. 284 § 2 kk w wymiarze 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności, zaś za czyn z art. 275 § 1 kk karę 3 miesięcy pozbawienia wolności. Następnie w/wym jednostkowe kary pozbawienia wolności sąd połączył i wymierzył oskarżonej karę łączną 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności, gdzie kara ta odpowiada stopniowi jej winy, stopniowi szkodliwości społecznej przypisanych czynów, jak również uwzględnia potrzeby w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa i wprowadza przekonanie o nieuchronności kary.
Fakt dotychczasowej karalności oskarżonej winien spowodować, że w/wym kara łączna pozbawienia wolności winna być karą bezwzględnego pozbawienia wolności, co więcej zgodnie z treścią art. 69 § 1 kk w brzmieniu obowiązującym od 1 lipca 2015 roku kary tej sąd nie mógł już zawiesić. Niemniej mając na uwadze fakt, że wyrok w sprawie II K (...)zapadł już po popełnieniu przez oskarżoną czynów objętych niniejszym postępowaniem i ustawa obowiązująca do dnia 1 lipca 2015 roku pozwalająca na zawieszenie wykonania kary w wymiarze przekraczającym 1 rok pozbawienia wolności była dla oskarżonej względniejsza, a dodatkowo w ocenie sądu wymierzenie kary bezwzględnego pozbawienia wolności przekraczałoby stopień zawinienia oskarżonej, sąd poprzez treść art. 4 § 1 kk wykonanie kary łącznej 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności warunkowo zawiesił na okres 3 lat próby. W tym czasie oskarżona wykaże czy była to decyzja słuszna, będzie miała również możliwość podjęcia obowiązku naprawienia szkody na rzecz B. B. która wstąpiła w prawa zmarłej pokrzywdzonej A. K.. O obowiązku naprawienia szkody sąd orzekł w oparciu o treść art. 46 § 1 kk.
O dowodach rzeczowych orzeczono na podstawie art. 230 § 2 kpk.
Uwzględniając sytuację materialną oskarżonej, oraz mając na uwadze konieczność naprawienia wyrządzonej szkody, sąd zwolnił ją z obowiązku uiszczenia kosztów postępowania obciążając nimi Skarb Państwa.