Source: http://ww1.dreamland.net.pl/bpsk/archiwa/374
Timestamp: 2017-10-21 17:44:58
Legal References Found: art. 17
 art. 41
 art. 41
 art. 41
 art. 1
 art. 1
 art. 2
 art. 2
 art. 1
 art. 14
 art. 1
 art. 46
 art. 25
 art. 2
 art. 5

Document Content:
SK 10/I/03 [Przewodniczący KE v. Pietraczuk] | BPSK
SK 10/I/03 [Przewodniczący KE v. Pietraczuk]
Opublikowano 06.09.2003 | przez maarcin
Przewodniczący: Prezes SK prof. Artur Piotr markiz Wewióra;
rozpoznawszy w dniach 10 – 12 lipca 2003 r. sprawę nr 10/I/03;
z powództwa: Przewodniczącego Komisji Edukacji;
przeciwko: prof. Łukaszowi Iliji Pietraczukowi;
o: zaniechanie używania tytułu profesorskiego i odszkodowanie;
I. Używanie przez pozwanego tytułu profesorskiego jest zgodne z obowiązującym prawem.
II. Oddala pozew w całości.
W dniu 20 czerwca 2003 r. Edward markiz Krieg, wniósł pozew przeciwko prof. Łukaszowi Iliji Pietraczukowi, w którym podniósł zarzut nieuprawnionego posługiwania się przez pozwanego tytułem profesorskim. Zarządzeniem z dnia 7 lipca 2003 r. Prezes Sądu Królestwa otworzył przewód sądowy w sprawie SK 10/I/03 [Krieg v. Pietraczuk], wyznaczył skład orzekający oraz wezwał powoda do wyjaśnienia w jakim charakterze – osoby prywatnej czy funkcjonariusza publicznego – występuje, a pozwanego do wniesienia w wyznaczonym terminie odpowiedzi na pozew.
Zarzutem zgłoszonego powództwa było stwierdzenie, iż pozwany posługuje się tytułem profesorskim nadanym sobie samowolnie przed wejściem w życie rozporządzenia federalnego Rządu Królewskiego z dnia 8 stycznia 2003 r. o tytułach naukowych [ogł. 9 stycznia 2003 r.] (dalej: rozporządzenie). Powód wskazał w szczególności, iż pozwany wielokrotnie, uczestnicząc w życiu publicznym Królestwa, używał spornego tytułu.
Jako uzasadnienie powód wskazał, iż – zgodnie z rozporządzeniem – samowolne posługiwanie się tytułem naukowym jest uznawane za złamanie prawa federalnego.
Powód podniósł żądanie symbolicznego odszkodowania w wysokości 300 D na rzecz Uniwersytetu Królewskiego im „4 Lutego” w Elsynor (dalej: UK w Elsynor), jako instytucji, która na samowoli pozwanego cierpi najbardziej.
W odpowiedzi na pozew wniesionej dnia 7 lipca 2003 r. pozwany stwierdził iż używany przezeń tytuł profesorski został mu przyznany przez prof. Pio, byłego Rektora UK w Elsynor i zatwierdzony odpowiednim dokumentem. Pozwany podniósł, iż zgodnie z zasadą lex retro non agit (prawo nie działa wstecz – A.P.W.) „(…) nowe prawo nie może poddawać w wątpliwość legalności tytułów naukowych nadanych przed datą wejścia w życie odpowiedniej ustawy.”. Ponadto wskazał, iż JM prof. Wrzosiński, Rektor UK w Elsynor, wielokrotnie występował do Ministra Kultury i Nauki (dalej: Minister) z prośbą o szybkie uregulowanie kwestii legalności tytułów naukowych. Pozwany zarzucił, iż Minister nie podjął działań mających na celu polubowne załatwienie spornych kwestii.
Pozwany wskazał również iż otrzymał od powoda ostrzeżenie o podjęciu kroków prawnych w razie kontynuowania używania spornego tytułu. W związku z tym zawiesił swoją działalność publiczną do czasu wyjaśnienia wątpliwości odnośnie legalności jego tytułu profesorskiego między MInistrem a UK w Elsynor.
Zarządzeniem z dnia 7 lipca 2003 r. Prezes Sądu Królestwa, działając jako przewodniczący składu orzekającego, doręczył powodowi odpowiedź na pozew oraz wezwał powoda do wniesienia w wyznaczonym terminie dodatkowego oświadczenia, w którym ustosunkuje się on do kwestii podniesionych w odpowiedzi na pozew, oraz wezwał pozwanego do przedłożenia dokumentu poświadczającego nadanie tytułu profesorskiego zgodnie z twierdzeniami zgłoszonymi w odpowiedzi na pozew.
Powód złożył dodatkowe oświadczenie w dniu 9 lipca 2003 r. Stwierdził w nim, iż występuje jako Przewodniczący Komisji Edukacji, powołanej zgodnie z rozporządzeniem. Komisja Edukacji (dalej: Komisja) jest obecnie jedynym organem uprawnionym do nadawania tytułów naukowych. Powód został przez Komisję zobowiązany do poinformowania pozwanego o obowiązującym porządku prawnym i konsekwencjach wynikających ze wstąpienia na drogę sądową.
Zdaniem powoda, reprezentującego w tym wypadku również zdanie Komisji, powołana przez powoda zasada lex retro non agit nie ma zastosowania w tej sprawie, ponieważ pozew nie dotyczy nieważności nadania tytułu profesorskiego, lecz braku w rozporządzeniu przepisów przewidujących zachowanie tytułów dotychczasowych, co jest równoznaczne z utratą tych tytułów.
Odnosząc się do zarzutu pozwanego, iż Minister i Komisja nie chcą załatwiać spraw polubownie, powód stwierdził, że konsekwentnie udzielał JM prof. Wrzosińskiemu odpowiedzi mówiącej o konieczności wystąpienia poszczególnych wykładowców, choćby za pośrednictwem Rektora, ze stosownym wnioskiem. Jak stwierdził powód, do tej pory z takimi wnioskami wystąpili jedynie JM i prof. Kapica.
Zarządzeniem z dnia 9 lipca 2003 r. Prezes Sądu Królestwa, działając jako przewodniczący składu orzekającego, doręczył pozwanemu dodatkowe oświadczenie powoda, wyznaczył pozwanemu termin na złożenie dodatkowego oświadczenia, o ile pozwany uzna jego wniesienie za zasadne, oraz przypomniał o wezwaniu do przedłożenia dokumentu potwierdzającego nadanie spornego tytułu albo wyjaśnienie przyczyn niemożności złożenia żądanego przez Sąd dokumentu.
Pozwany w dniu 10 lipca 2003 r. wniósł oświadczenie, w którym wyjaśnił, iż nie może złożyć stosownego dokumentu ze względu na upływ czasu i niemożność odzyskania stosownej wiadomości elektronicznej. Stwierdził jednocześnie, iż jedyną drogą stwierdzenia faktu nadania spornego tytułu jest ” (…) skontaktowanie się z byłym Rektorem, który z pewnością wyda stosowne oświadczenie w tej sprawie.”.
Zarządzeniem z dnia 10 lipca 2003 r. Prezes Sądu Królestwa, działając jako przewodniczący składu orzekającego, doręczył powodowi oświadczenie powoda z dnia 10 lipca 2003 r. oraz wezwał prof. Pio w charakterze świadka, zobowiązując do złożenia zeznań w przedmiocie nadania spornego tytułu, jednocześnie pouczając o odpowiedzialności z art. 17 ust. 1 ustawy federalnej z dnia 8 lipca 2003 r. o Sądzie Królestwa, w razie odmowy złożenia zeznań.
Profesor Pio w dniu 10 lipca 2003 r. złożył oświadczenie, w którym zeznał iż nadał tytuł profesorski pozwanemu w związku z utworzeniem w dniu 26 stycznia 2002 r. nowej jednostki organizacyjno-dydaktycznej UK w Elsynor (Zarządzenie Rektora UK w Elsynor z dnia 26 stycznia 2002 r. – zarządzenie zostało przekazane do akt sprawy).
Zarządzeniem z dnia 10 lipca 2003 r. Prezes Sądu Królestwa, działając jako przewodniczący składu orzekającego, doręczył stronom zeznania świadka i zamknął przewód sądowy w sprawie.
Sąd, uwzględniając zgromadzony w toku przewodu sądowego materiał procesowy oraz obowiązujące prawo ustalił, co następuje:
Istota rozpoznawanej sprawy sprowadza się w gruncie rzeczy do dwóch kwestii: (1) czy i kiedy doszło do nadania tytułu profesorskiego pozwanemu; (2) jaka jest prawidłowa wykładnia rozporządzenia, w szczególności w zakresie jego stosunku do tytułów przyznanych przed dniem jego wejścia w życie.
Odpowiedź na pierwsze pytanie jest kwestią ustalenia określonego faktu, zatem od strony prawnej nie wymaga zawiłych procesów interpretacyjnych. W zasadzie, biorąc w szczególności pod uwagę fakt, iż powodem jest organ władzy publicznej, a więc strona zobowiązana do szczególnej staranności w sytuacji, gdy wchodzi w spór prawny z obywatelem, Sąd mógł poprzestać na stwierdzeniu iż powód nie zaprzecza samemu faktowi nadania tytułu profesorskiego w okolicznościach wskazanych przez pozwanego.
Mając jednak na uwadze z jednej strony interes obywatela w sądowym stwierdzeniu legalności nadania tytułu, a jednocześnie uwzględniając prawną doniosłość takiego ustalenia w razie uprawomocnienia się wyroku, które nie może być obalone w zwykłym postępowaniu przed organem administracji, Sąd zwrócił się do pozwanego o przekazanie dokumentu potwierdzającego nadanie tytułu, a uznając argumentację pozwanego, iż ze względu na upływ czasu dostarczenie takiego dokumentu jest niemożliwe oraz traktując oświadczenie pozwanego jako w istocie wniosek o powołanie świadka, wezwał do złożenia zeznań w charakterze świadka byłego Rektora UK w Elsynor, prof. Pio.
Świadek potwierdził, iż nadał tytuł profesorski pozwanemu, przedstawiając stosowny dokument. W związku z powyższym, Sąd uznał za udowodnione nadanie pozwanemu tytułu profesorskiego w dniu 26 stycznia 2002 r., tj. przed wejściem w życie rozporządzenia.
Zanim rozważone zostaną szczegółowe skutki poszczególnych zapisów rozporządzenia i ich skuteczności względem konstytucyjnych swobód obywatelskich, należy odnieść się do samej kompetencji Rządu Królewskiego do wydawania rozporządzeń bezpośrednio na podstawie konstytucji.
Kompetencja ta została wywiedziona z brzmienia art. 41 ust. 1 Konstytucji Królestwa. Przepis ten stanowi, iż Rząd Królewski wydaje rozporządzenia federalne w celu wykonania samej Konstytucji Królestwa, a także ustaw federalnych oraz dekretów Królewskich. Artykuł 40 ust. 1 (3) Konstytucji Królestwa powierza Rządowi Królewskiemu obowiązek zapewnienia realizacji jednolitej polityki w dziedzinie kultury, nauki, nauki i zabezpieczenia społecznego. Sąd w składzie tu obecnym uznaje, iż przepis ten stanowi, w powiązaniu z powołanym art. 41 ust. 1 Konstytucji Królestwa, wystarczającą podstawę do wydania badanego rozporządzenia, przy założeniu jego należytej interpretacji, przedstawionej w dalszej części uzasadnienia. Koniecznym jest jednak podkreślenie, iż każde rozporządzenie federalne, właśnie jako akt niesamoistny, wymagający zawsze jakiejś podstawy swego obowiązywania w innym akcie normatywnym, wymienionym w art. 41 ust. 1 Konstytucji Królestwa, winno taką podstawę wskazywać w swojej treści bądź w postaci powołania odpowiednich przepisów we wstępie, przed właściwą częścią normatywną, bądź też w jednym z artykułów (paragrafów). Sąd pragnie podkreślić, że w przyszłości taki brak, polegający na niewskazaniu podstawy prawnej wydania rozporządzenia, może zostać uznany za wystarczającą przesłankę stwierdzenia niekonstytucyjności rozporządzenia, a w konsekwencji pozbawienia go mocy obowiązującej. Skoro bowiem sam organ wydający rozporządzenie federalne nie jest w stanie wskazać podstawy do jego wydania, nie powinien w ogóle takich działań podejmować, gdyż dopuszcza się wówczas, przynajmniej subiektywnie, naruszenia konstytucyjnych zasad tworzenia prawa.
Dla rozpatrzenia niniejszej sprawy najistotniejsze jest ustalenie relacji rozporządzenia do tytułów nadanych przed dniem jego wejścia w życie. Zdaniem powoda, rozporządzenie pozbawia dotychczas nadanych tytułów, gdyż nie wprowadza przepisów stanowiących odmiennie. Przeciwne stanowisko prezentuje pozwany, odwołując się do zasady niedziałania prawa wstecz, która jego zdaniem oznacza, iż ustawa nie może odbierać nikomu praw wcześniej legalnie nabytych.
Sąd pragnie zauważyć, że w tym zakresie stanowisko żadnej ze stron nie jest do końca właściwe. Rozporządzenie, choć zatytułowane „Rozporządzenie federalne Rządu Królewskiego z dnia 8 stycznia 2003 roku o tytułach naukowych.”, dotyczy jednak jedynie pewnego, szczególnego rodzaju tytułów naukowych. Zgodnie bowiem z legalną definicją zawartą w art. 1 ust. 1 (a) rozporządzenia, tytułem naukowym w rozumieniu tego rozporządzenia jest wyłącznie tytuł nabyty przez studenta po zakończeniu przezeń odpowiedniego toku nauki. Istotą definicji legalnej jest konieczność przyjęcia, że – o ile z samego aktu nie wynika nic innego – zdefiniowanemu pojęciu nie można nadawać innego znaczenia w ramach danego aktu. Nie ulega wątpliwości, że w tak określonym zakresie znaczeniowym pojęcia „tytuł naukowy” nie mieszczą się tytuły naukowe przyznane osobom, które nigdy nie były studentami dreamlandzkich uczelni, a które od razu zajęły stanowiska dydaktyczne. Konieczność zapewnienia uczelniom kadry naukowej z pewnością uzasadniała takie działania, a sam fakt ich podjęcia pośrednio uzasadnia również powołanie szczególnego publicznego organu oceniającego nadawanie tytułów przez tak dobraną kadrę. Niemniej, co należy wyraźnie podkreślić, nawet gdyby przyjąć, że tytuły nadane innym osobom aniżeli określeni w art. 1 ust. 1 (a) rozporządzenia studenci, są również objęte zakresem stosowania rozporządzenia, to i tak nie zmienia to faktu, iż art. 2 ust. 3 rozporządzenia uznaje wprost za naruszenie prawa federalnego tylko samowolne nadawanie tytułów naukowych. Naturalnie używanie tak nadanego tytułu również byłoby nielegalne, jako niemające podstawy prawnej. Ocena jednak zmienia się, gdy weźmiemy pod uwagę używanie tytułu wcześniej nadanego zgodnie z obowiązującymi zasadami. Wbrew twierdzeniom powoda, który zdaje się z zapisu art. 2 ust. 3 rozporządzenia wywodzić, że używanie tytułu naukowego nie uznanego przez Komisję stanowi również naruszenie prawa federalnego, wykładnia taka nie jest w takim wypadku prawidłowa, bowiem mamy tutaj doczynienia z prawem (uprawnieniem) wcześniej legalnie nabytym. Sprzeczność z prawem obejmuje bezpośrednio tylko samowolne nadawanie tytułów naukowych (w rozumieniu art. 1 ust. 1 (a) rozporządzenia), pośrednio unieważnia korzystanie z takiego tytułu, ale właśnie tylko pośrednio, w sposób wcześniej opisany. Z pewnością zwrotowi „nadawanie” nie można przyznawać takiego samego znaczenia jak słowu „korzystanie” – nadawanie polega na przyznawaniu komuś czegoś, czego wcześniej nie posiadał, do czego nie miał wcześniej żadnego tytułu i nie może być interpretowane rozszerzająco, skoro taka interpretacja prowadziłaby do wyzucia z prawa legalnie nabytego. Wprawdzie – wbrew twierdzeniom pozwanego – nie ma bezwzględnego zakazu ingerencji w kształt takiego prawa, to jednak pozwany słusznie powołuje się na zasadę niedziałania prawa wstecz. Ona właśnie stanowi główną podstawę przyjęcia, że gdy ustawodawca nie wprowadził żadnych reguł przejściowych, to do oceny legalności powstania uprawnienia lub obowiązku, stosuje się prawo obowiązujące w chwili tego powstania, chyba że mamy do czynienia z obowiązkiem obywatela względem władzy publicznej, a nowe prawo jest korzystniejsze dla obywatela.
Pozwany nie ma racji stwierdzając, że zasada niedziałania prawa wstecz wyklucza jakąkolwiek ingerencję w nabyte uprawnienia. Jak każda reguła ochronna dotycząca swobód obywatelskich, podlega ona art. 14 ust. 3 Konstytucji Królestwa, a zatem może zostać ograniczona, jeżeli jest to konieczne dla ochrony porządku konstytucyjnego, a więc np. ochrony innych swobód. Konstytucja Królestwa dla takiego ograniczenia wymaga jednak zachowania formy ustawy, ewentualnie (art. 31 ust. 1 Konstytucji Królestwa) dekretu królewskiego. Rozporządzenie federalne jest zatem – odnośnie praw wcześniej legalnie nabytych – aktem niewystarczającej rangi.
Podsumowując przedstawione rozważania należy stwierdzić, iż rozporządzenie na którego podstawie został wniesiony pozew, nie zabrania używania tytułów naukowych nadanych przed jego wejściem w życie. Sąd pragnie podkreślić, iż – mając na uwadze ustalenia dotyczące zakresu stosowania rozporządzenia, poczynione odnośnie normatywnej treści jego art. 1 ust. 1 (a) – trudno byłoby także uzasadnić zakaz nadawania tytułów profesorskich w związku z objęciem katedry (innej jednostki dydaktyczno-organizacyjnej działającej w ramach uczelni), skoro zwyczajowo takie działania były podejmowane.
Warto w tym miejscu wskazać na konstytucyjne znaczenie zwyczaju – zgodnie z art. 46 ust. 3 Konstytucji Królestwa, stanowi on jedną z podstaw na których może oprzeć się sąd, gdy uzna iż wydanie orzeczenia na podstawie obowiązujących aktów normatywnych nie jest w danej sprawie możliwe (tzn. gdy zdecyduje się na zastosowanie teorii prawotwórczego precedensu). Jeżeli zatem władze publiczne chcą ostatecznie znieść określony zwyczaj, muszą dać temu wyraz w odpowiednim akcie normatywnym, wyczerpująco regulującym określone zagadnienie, dotychczas unormowane zwyczajowo. Wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia ze swobodami obywatelskimi konstytucyjnie chronionymi, zwłaszcza w wypadkach praw już legalnie powstałych lub nabytych, które w wyniku nowych regulacji mogłyby uznać jakiegokolwiek uszczerbku, konieczne jest wprowadzenie takich regulacji w formie ustawy federalnej lub dekretu królewskiego.
(11.G)
Sąd dodatkowo uznaje za konieczne ustosunkowanie się do zarzutu pozwanego, iż powód nie chciał załatwić sprawy w drodze ugody.
Zgodnie z art. 25 ustawy federalnej z dnia 26 listopada 2002 roku o postępowaniu administracyjnym [ogł. 28 listopada 2002 r.], ugoda jest jedną z form zakończenia postępowania administracyjnego, w swoich skutkach – po zatwierdzeniu przez organ administracyjny prowadzący postępowanie, przed którym ugoda została zawarta – identyczną z decyzją administracyjną. Wynika stąd, iż ugoda może być zawarta jedynie między stronami postępowania administracyjnego mającymi wzajemnie sprzeczne interesy, a nie między stroną i prowadzącym to postępowanie organem. Należy bowiem pamiętać, że w postępowaniu administracyjnym, a takim jest postępowanie przed Komisją, organem postępowania jest sama Komisja. Nie ma tutaj równości między Komisją a wnioskodawcą – taki układ procesowy następuje dopiero wówczas, gdy wnioskodawca złoży do sądu odwołanie od decyzji ostatecznej, wydanej w danym postępowaniu, a więc po wyczerpaniu administracyjnego toku instancyjnego. Mając na uwadze postanowienia art. 2 ust. 1 (8) (A) powołanej wyżej ustawy o postępowaniu administracyjnym oraz art. 5 ust. 7 ustawy federalnej z dnia 26 listopada 2002 roku o Rządzie Królewskim [ogł. 28 listopada 2002 r.], organem wyższego stopnia nad Komisją jest minister właściwy ds. nauki. Zatem dopiero wnosząc odwołanie od decyzji ministra wydanej jako rozpatrzenie odwołania od decyzji Komisji, wnioskodawca staje się stroną postępowania sądowego procesowo równorzędną organowi. Do tego czasu wnioskodawca -tak jak każdy inny obywatel i inny podmiot, znajdujący się w zakresie suwerenności Królestwa – podlega władztwu publicznemu, jakie zostaje powierzone danemu organowi przez obowiązujące prawo.
Z drugiej strony za niedopuszczalnością zawierania ugody między organem a stroną postępowania przemawia zasada równości – nie ulega wątpliwości, iż ugoda polega na wzajemnych ustępstwach jej stron, przez które udaje się osiągnąć porozumienie co do reszty spornych zagadnień. Takie załatwianie spraw administracyjnych prowadziłoby w konsekwencji do nierównego traktowania ze swej istoty równych podmiotów. Organ władzy publicznej nie może w swojej działalności świadomie zgadzać się na pomijanie pewnych wymogów, chyba że prawo wyraźnie na to zezwala (np. przez uznanie, że mimo określonych braków formalnych wniosku, postępowanie zostaje wszczęte). Inne podejście do tego zagadnienia doprowadziłoby do sytuacji, w której organ administracji stawałby się nieskrępowany w swojej działalności – swobodnie stosowałby rygorystyczną politykę względem niektórych podmiotów, podczas gdy wobec innych działałby z daleko idącą pobłażliwością. Dlatego właśnie postępowanie Ministra, polegające na konsekwentnym odmawianiu załatwienia spraw pewnej grupy podmiotów w jakiś szczególny sposób jest działaniem ze wszech miar zgodnym z obowiązującym porządkiem prawnym, a co więcej – spełnieniem jednego z podstawowych, konstytucyjnych obowiązków organu władzy publicznej, jest mianowicie przykładem równego traktowania podmiotów podobnych.
Mając powyższe na uwadze Sąd orzekł, jak w sentencji.
Od niniejszego orzeczenia stronom przysługuje prawo wniesienia w ciągu 7 dni od urzędowego ogłoszenia orzeczenia apelacji do Sądu Królestwa, który rozpozna ją w pełnym składzie, z wyłączeniem sędziego orzekającego w I instancji. Apelację należy wnieść przy użyciu formularza wyłożonego w Pałacu Sprawiedliwości (www.dreamland.l.pl/sk). W razie wcześniejszej rezygnacji przez obie strony z prawa do wniesienia apelacji (sad@dreamland.l.pl), orzeczenie staje się prawomocne z chwilą stosownego obwieszczenia Prezesa Sądu Królestwa.
Opublikowane w 00.2. Wyroki sądowe | Tagi pr. obywat., rząd, ustrój
SK 2/K/03 [Premier v. Senat] »
« SK 1/I/03 [Pietraczuk v. Korona]