Source: http://olgierd.bblog.pl/wpis,trybunal;daje;nam;troszke;wiecej;wolnosci;slowa,11421.html
Timestamp: 2017-11-22 12:59:27
Legal References Found: art. 212
 art. 212
 art. 14
 art. 54
 art. 31
 art. 213
 art. 135
 art. 212

Document Content:
Trybunał daje nam troszkę więcej wolności słowa | Lege Artis w Bblog.pl
Trybunał daje nam troszkę więcej wolności słowa
Nie jest to wprawdzie żadna wybitna złota myśl, kamienia filozoficznego sędziowie Trybunału nie odkryli, przełomu także -- jak przewidywałem -- nie było, bo być nie mogło (wcześniejszy wyrok w sprawie art. 212 par. 2 kk wyklucza ponowne zajmowanie się tą sprawą -- to jest konsekwencja zasady res iudicata), ale zawsze coś.
Oddajmy zatem głos sentencji wyroku:
'Art. 213 § 2 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553, ze zm.), w zakresie odnoszącym się do przestępstwa z art. 212 § 2 kodeksu karnego:
b) w części obejmującej zwrot "służący obronie społecznie uzasadnionego interesu", gdy zarzut dotyczy postępowania osób pełniących funkcje publiczne, jest niezgodny z art. 14 oraz art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.'
Trybunał stanął zatem na stanowisku, iż niekiedy prymat nad godnością i prawem do ochrony dobrego imienia osoby publicznej, która została pomówiona wskutek czyjejś wypowiedzi, powinna brać wolność słowa, nawet jeśli formułowane zarzuty (co do faktu -- nie dotyczy to wygłaszanych opinii) okażą się nieprawdziwe, pod warunkiem jednak, że stawiający zarzuty wykaże się starannością i rzetelnością przy ustalaniu okoliczności zdarzeń, które opisuje.
W wydanym po rozprawie komunikacie prasowym TK wyraził -- dość ugruntowany już, także w polskim orzecznictwie dotyczącym działania mediów, prasy (ale i chyba przekładającym się na 'prywatny' internet), iż 'nie ma jednak dostatecznie uzasadnionego powodu, aby w państwie demokratycznym, respektującym wolność wypowiedzi, nie zostało wyłączone z konstrukcji kontratypu, analizowane tu kryterium "obrony społecznie uzasadnionego interesu" w odniesieniu do wypowiedzi o osobach wykonujących funkcje publiczne'.
A wszystko to dlatego, iż osoby ze świecznika muszą znosić więcej, muszą być przyzwyczajone do tego, że znajdują się pod ścisłą obserwacją mediów, społeczeństwa. Jeśliby jakichś faktów osoba publiczna nie skrywała za kotarą -- oto i świeży przykład -- media nie byłyby zmuszone prowadzić dochodzeń we własnym zakresie, zatem i błędów byłoby mniej.
Osobną sprawą jest okoliczność, iż rzeczony wyrok -- jak podkreśla Trybunał w komunikacie -- ma charakter 'wyroku zakresowego (...) poprzez uchylenie mocy obowiązującej niekonstytucyjnej normy zawartej w tym przepisie'. Czyli sprowadza się de facto do wykładni przepisu, która będzie wynikała wprost z uzasadnienia wyroku (zapewne pojawi się za kilka tygodni), natomiast na dziś na jego zakres wskazuje jeszcze zdanie 'W efekcie, zachowanie, które polega na podnoszeniu lub rozgłaszaniu za pomocą środków masowego komunikowania prawdziwych zarzutów dotyczących takiego postępowania osób pełniących funkcje publiczne, które mogą poniżyć je w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, nie będzie przestępstwem'.
O takim postępowaniu Trybunału pisałem całkiem niedawno -- i zdania nie zmieniam: jest to działanie co najmniej z pogranicza prawa i obyczaju prawnego -- wolałbym bowiem, aby wyroki Trybunału były prostsze, nie tylko w formie ale i w treści. Zwróćcie bowiem uwagę, iż treść art. 213 par. 2 kk się nie zmienia!
Grozi nam bowiem sytuacja -- to nie są słowa rzucane na wiatr -- w której pięciu prokuratorów doczyta i zrozumie, ale dwóch nie będzie się zastanawiało, poczyta sobie kodeks i pojedzie z koksem.
Tak czy inaczej -- czas na powiew optymizmu -- jest lepiej niż było.
Zmienia to m.in. pozycję posła Palikota, który zadał pytanie o stan zdrowia Prezydenta Kaczyńskiego -- wprawdzie jemu grozi postępowanie z nieszczęsnego art. 135 par. 2 kk (Kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3), ale może ktoś doszuka się paraleli między tymi stanami faktycznymi?
Sprawa ma sygnaturę SK 43/05.
Wolność słowa znów przed Trybunałem Ein Bier, Ein Brauerei, Ein...
2008-05-12 15:39:26 | *.*.*.* | Quake
zdrowe podejście [1]
Wyrok z gatunku zdroworozsądkowych. Jeśli mówisz prawdę (a zarzut nie dotyczy życia
prywatnego lub rodzinnego) to nie popełniasz przestępstwa. Proste i logiczne. skomentuj
2008-05-12 15:51:23 | *.*.*.* | olgierd
... oraz *jeśli się mylisz, chociaż dobrze sprawdziłeś*... skomentuj
2008-05-12 18:13:36 | 78.88.224.* | kłopotliwy problem
Re: Trybunał daje nam troszkę więcej wolności słowa [4]
Czytam ten wyrok wzdłuż i wszerz i nijak nie mogę zrozumieć, dlaczego w jego świetle
rozgłaszanie nieprawdziwych zarzutów pod warunkiem dochwania należytej staranności
nie jest przestępstwem, skoro została wyeliminowana tylko jedna przesłanka
zaistnienia kontratypu. Inna sprawa, że w tym kierunku idzie orzecznictwo cywilne w
stosunku do dziennikarzy. SN stoi na stanowisku, że nalezyta staranność uchyla
bezprawność naruszenia dobra osobistego. Tym samym dziennikarz mimo realizacji
wszystkich znamion czynu zabronionego nie popełnia go z uwagi na brak bezprawności w
jego zachowaniu. skomentuj
2008-05-13 09:59:52 | *.*.*.* | olgierd
Owszem, obecnie norma ma 2 stosowane łącznie 'moduły' na bazie których można uwolnić
się od odpowiedzialności -- prawdziwość i społecznie uzasadniony interes. Faktycznie
jak czytać wprost wyrok to raczej można dojść do wniosku, że nawet bez tego
społecznie uzasadnionego interesu można mówić -- ale tylko prawdę.
Ja już chyba nie umiem czytać tych durnych wyroków ;-/ skomentuj
2008-05-22 23:58:57 | *.*.*.* | washko
Panowie - nie o to chodzi!
Przestępstwo pomówienia z art. 212 Kk można popełnić nawet wówczas, jeśli publicznie
głosi się prawdziwe informacje zniesławiające, o ile nie służyło to społecznie
uzasadnionemu interesowi.
Decyzja TK powoduje, że od opublikowania wyroku publiczne głoszenie prawdziwych
informacji dotyczących postępowania osób pełniących funkcje publiczne nie będzie
Głoszenie informacji nieprawdziwych zawsze będzie zniesławieniem i wyrok TK nic w tym
zakresie nie wnosi. skomentuj
2008-05-23 10:48:01 | *.*.*.* | olgierd
Zdanie 'Gdy sprawca zniesławienia wypełni standard staranności i rzetelności przy
zbieraniu informacji oraz ustalaniu ich prawdziwości, to nie poniesie
odpowiedzialności karnej nawet wtedy, gdy podnoszone lub rozgłaszane zarzuty okażą
się nieprawdziwe' pochodzi z ust sędziów TK. Więc chyba oni zapatrują się inaczej na
swój wyrok ;-) skomentuj
2008-05-23 11:00:54 | *.*.*.* | washko
Aha... To ja już nic nie rozumiem. Ten passus jest sprzeczny z oczywistą wydawałoby
się treścią sentencji, bo w
punkcie a) TK orzekł przecież, że prawdziwość zarzutu jest ok. Czyli co - zarzut musi
być prawdziwy, ale za prawdziwy uważany ma być też zarzut nieprawdziwy, jeśli
dołożono należytej staranności? Toż to absurd. skomentuj