Source: http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/421618,rozpoczela-sie-warszawska-konferencja-obwe-o-niezawislosci-sadow.html
Timestamp: 2018-08-17 07:13:07
Legal References Found: art. 113
 art. 328
 art. 328
 art. 328
 art. 231
 art. 328
 art. 328
 art. 871
 art. 48
 art.30
 art. 11
 art. 327
 art. 54
 art. 31
 art. 2
 art. 231
 art. 102

Document Content:
Rozpoczęła się warszawska konferencja OBWE o niezawisłości sądów - Prawo i wymiar sprawiedliwości - GazetaPrawna.pl - wiadomości, notowania, kursy, praca, emerytury, podatki -
gazetaprawna.plPrawoRozpoczęła się warszawska konferencja OBWE o niezawisłości sądów
Rozpoczęła się warszawska konferencja OBWE o niezawisłości sądów
17.05.2010, 13:39; Aktualizacja: 17.05.2010, 13:44
O niezawisłości wymiaru sprawiedliwości, równym dostępie do sądu dla wszystkich obywateli oraz odpowiedzialności sędziów będą rozmawiać uczestnicy rozpoczętej w poniedziałek w Warszawie konferencji Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE).
W konferencji, która potrwa do środy, bierze udział kilkudziesięciu ekspertów i dyplomatów z 56 państw członkowskich Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie.
Wiceminister spraw zagranicznych Jan Borkowski, który brał udział w oficjalnym otwarciu spotkania, powiedział dziennikarzom, iż po zakończeniu obrad zostaną sformułowane rekomendacje, z którymi zapoznają się uczestnicy konferencji. "To jest dzielenie się doświadczeniami i dzielenie się opiniami, jak doskonalić system sprawiedliwości" - zaznaczył.
"W konferencji biorą udział przedstawiciele poszczególnych państw zatrudnieni w siedzibie OBWE w Wiedniu, urzędnicy z ministerstw spraw zagranicznych i sprawiedliwości, dyplomaci, eksperci z dziedziny prawa i obserwatorzy z ramienia Unii Europejskiej" - powiedział.
"Polska jest promotorem praw obywatelskich i reguł demokracji"
Jak dodał, OBWE, która zrzesza wszystkie państwa z kontynentu europejskiego, jest miejscem "zdobywania doświadczeń i porównywania rozwiązań funkcjonujących w poszczególnych krajach".
Wskazał, że podobne zebrania odbywały się już w naszym kraju wcześniej. We wrześniu 2008 r. przedstawiciele państw zaproszeni przez OBWE rozmawiali o przestrzeganiu praw mniejszości, gwarancjach wolności mediów, warunkach działania organizacji pozarządowych. "Za każdym razem dobierane są inne tematy rozmów" - powiedział Borkowski.
"Polska jest promotorem praw obywatelskich i reguł demokracji. Zależy nam, żeby to Warszawa była miejscem, gdzie rozmawia się o prawach człowieka" - dodał.
Otwierający obrady członek Rady Konstytucyjnej Francji Guy Canivet wskazał, że zabezpieczenie przez poszczególne państwa dostępu dla obywateli do równego i niezależnego wymiaru sprawiedliwości jest obowiązkiem władz i niezbędnym wymogiem demokracji.
Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie została utworzona w końcu 1994 r.
Gospodarzem konferencji jest Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODIHR) z siedzibą w Warszawie. Biuro działa na rzecz wspierania idei demokratycznych wyborów, poszanowania praw człowieka, praworządności, tolerancji i przeciwdziałania dyskryminacji. ODIHR zatrudnia około 150 osób z 30 krajów. Działalność Biura jest finansowana z budżetu podstawowego, zatwierdzanego corocznie przez wszystkie państwa członkowskie OBWE, jak również z dobrowolnych składek państw członkowskich.
Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie została utworzona w końcu 1994 r. Jest kontynuacją KBWE (Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie) powstałej w 1975 r. Jej celem jest umacnianie bezpieczeństwa i współpracy w trzech wymiarach bezpieczeństwa: polityczno-wojskowym, gospodarczo-ekologicznym i humanitarnym. Deklaracje i decyzje OBWE mają charakter polityczny i nie są prawnie wiążące.
Do OBWE należy ponad 50 państw, głównie europejskich, ale także np. USA i Kanada. OBWE współpracuje także z krajami basenu Morza Śródziemnego, takimi jak Algieria, Egipt, Izrael, Jordania, Maroko i Tunezja. Bliskie kontakty utrzymuje z kilkoma państwami azjatyckimi - Afganistanem, Japonią, Koreą, Mongolią i Tajlandią.
Nadzór ministra zagraża niezawisłości sędziów
Niezawisłość sędziów zostanie ograniczona
Niezawisłość może stać się pustym hasłem
Poziom wynagrodzenia polskich sędziów nie gwarantuje ich niezawisłości
Trybunał rozstrzygnie, czy niezawisłość sędziów jest zagrożona
Prof. Wronkowska-Jaśkiewicz sędzią Trybunału Konstytucyjnego
sr(2010-05-17 14:06) Zgłoś naruszenie 00
Polska jest jedynym krajem w UE w którym dąży się do uniezależnienia od rządu (czyli od polityków) prokuratury, oraz do uzależnienia od nich - sądów. Sędzia w Polsce ma być w wizji ministerstwa urzędnikiem na polityczne zamówienie, z którym będzie można zrobić co się chce, skontrolować, nadzorować, postraszyć dyscyplinarką z byle powodu, odebrać lub zablokować awans w razie gdyby ośmielił się być nieposłuszny itp.
Ciekawe czy o tym się mówi na tej konferencji...
kret(2010-05-17 15:15) Zgłoś naruszenie 00
Przecież organem, który (słusznie) ostatnio w sposób najbardziej zauważony i skuteczny sprzeciwił sie absurdalnemu pomysłowi ministra Kwiatkowskiego przenoszenia okręgów płockiego i ostrołęckiego do odległych apelacji był właście Prokurator Generalny!!!
Paranoja świadczaca o tym, w jakim kraju naprawdę żyjemy.
zgredek(2010-05-17 15:49) Zgłoś naruszenie 00
Sedziowie popierajcie prokuratorów,bo tylko oni zagwarantują wam niezawisłość.A tak nawiasem...to gdzie jest Iustitia?
Wojtek(2010-05-17 16:57) Zgłoś naruszenie 00
Oto jak wygląda niezawisłość sędziowska?
Co każdy Obywatel wiedzieć powinien przed udaniem
się o pomoc do polskiego sądu.
Przypadkowo wszedłem w posiadanie wiedzy o zmowie prawników Polskich przeciwko biednym Obywatelom.
W związku z powyższym jestem uprawniony do wszelkiego rodzaju działań, które spowodują uświadomienie Obywateli i doprowadzą do wyeliminowania tej patologii prawniczej. Spełniając swój obywatelski obowiązek i działając w imieniu własnym i milionów biednych Obywateli, niniejszym pismem o tej prawniczej zbrodni Państwa powiadamiam.
Wiedzę o tym prawniczym bezprawiu posiadam od 2001r.
Od tego czasu próbuję wszystkich nią zainteresować – nikt nie chce słyszeć o; obligatoryjnym przegrywaniu spraw w sądach cywilno-gospodarczych III R. P. przez biednych Obywateli, zwolnionych z opłaty sądowej na podstawie „prawa ubogich”.
Obecnie przedstawię fakty, które zaistniały w moich 13 sprawach. Analiza tych faktów upoważnia mnie do sformułowania poniżej opisanych zarzutów i twierdzeń.
W moich innych 40 sprawach, które odbyły się w sądach gospodarczych w 40 miastach (patrz załącznik nr 7 do pisma „Ultimatum IV” na mojej stronie www.faberprawo.friko.pl) opłaconych, wszystkie wyroki w pierwszej instancji otrzymałem pozytywne (sprawiedliwe). Następnych 13 spraw odbyło się w warszawskich sądach cywilnych
i gospodarczych, gdzie w złożonych prze ze mnie pozwach prosiłem sąd o zwolnienie
z opłaty sądowej. Na podstawie „prawa ubogich” art. 113 §1 k.p.c. (obecnie mój dochód –
- jako inwalidy pierwszej grupy, wraz z dodatkiem pielęgnacyjnym – wynosi 822 zł), we wszystkich sprawach zostałem zwolniony z opłaty sądowej, i wszystkie wyroki otrzymałem negatywne.
Oto niektóre fakty łamania prawa przez sędziów i adwokatów z urzędu i co z tego wynika;
1/ Zgodnie z treścią art. 328 § 2 Kodeksu Postępowania Cywilnego to cyt.: „uzasadnienie wyroku powinno zawierać wskazanie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, a mianowicie: ustalenia faktów, które sąd uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł
i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, oraz wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku, z przytoczeniem przepisów prawa”.
Pomimo załączenia do pozwów (omawianych 13 spraw) różnego rodzaju dokumentów, które udowadniały słuszność moich roszczeń, takich jak; podpisana przez dłużnika faktura za otrzymany towar, wezwanie przedsądowe, pisemne zobowiązanie dłużnika, w 6 sprawach złożone przed sądem (przez pozwanego) zeznanie o uznaniu części długu, w jednym przypadku uznano całą kwotę mojego roszczenia (WSS „Społem” Żoliborz), dokumenty
i zaświadczenia urzędu skarbowego, zaświadczenia urzędu gminy, dokumenty szpitalne przedstawione przez pozwanego i powoda, zeznania świadków złożone przed sądem, opinie biegłych, wyliczenia matematyczne, analiza faktów i dowodów, orzeczenia Sądu Najwyższego, itd. to w żadnej ze spraw żadnego z moich udowodnionych faktów i dowodów w ogóle nie wzięło pod uwagę, tak jakby ich nie było. Wszystkie sprawy przegrałem.
W każdej z tych spraw prosiłem sąd pierwszej instancji o sentencję wyroku wraz z uzasadnieniem. W żadnym z otrzymanych uzasadnień sąd nie ustosunkował się do moich dowodów, na ten temat w uzasadnieniu wyroku nie ma ani słowa. Brak tych danych skutecznie uniemożliwiał mi napisanie rewizji lub apelacji. Taka sytuacja zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego jest ewidentnym pogwałceniem treści art. 328 § 2 k.p.c. tym samym powodując nieważność wydanego wyroku.
We wszystkich tych 13 sprawach również sąd drugiej instancji prosiłem o sentencję wyroku wraz z uzasadnieniem. Moim głównym argumentem (nie jedynym), był zarzut braku przyczyn, dla których moim dowodom sąd pierwszej instancji odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, oraz braku wyjaśnienia podstawy prawnej wyroku, z przytoczeniem przepisów prawa. Otrzymałem je, ale z; przepisaną treścią uzasadnienia sądu pierwszej instancji, lub różnego rodzaju pseudo argumentami, które umożliwiały „prawne” zamknięcie sprawy. Przy pomocy bezprawia i zastosowanych różnych kruczków prawnych, sąd odwoławczy (drugiej instancji) wszystkie sprawy zamknął, bez merytorycznego rozpatrzenia rewizji i apelacji. Czyli w żadnym z wyroków wydanych przez sąd drugiej instancji nie odniesiono się do moich zarzutów stawianych sądowi pierwszej instancji. Braki te również powodowały nieważność wydanych wyroków przez sądy drugiej instancji.
Systemowe, jednoznaczne i jednakowe działania sędziów we wszystkich 13 sprawach w sądach pierwszej i drugiej instancji, niezbicie i ewidentnie świadczą o ustanowionej przez ministerstwo w y t y c z n e j , co do o b o w i ą z k u i s p o s o b u załatwiania spraw biednych Obywateli.
W związku z powyższym, omawianych 13 spraw stało się sprawami prawnie nie zakończonymi, i to z dwóch powodów;
- w żadnej sprawie (w obu instancjach) nie zostały spełnione warunki art. 328 § 2 k.p.c.
- wszystkie sprawy przegrałem tylko i wyłącznie ze względu na istnienie i stosowanie przez „prawników” patologiczno-zbrodniczej wytycznej ministra sprawiedliwości.
Również istnienie tej ministerialnej wytycznej potwierdziła sędzina A. Chrzan, która jako przewodnicząca Wydziału Gospodarczego Sądu Okręgowego
w Świdnicy, w telewizji Wrocław dn. 8. XI. 00 r w programie "Goniec Regionalny" wyraziła się jednoznacznie o ubogiej klienteli sądowej, której sprawy u sędziów nie znajdą zrozumienia i nie będą rzetelnie rozpatrywane. Powiedziała jasno i wyraźnie, że tylko wysoki status finansowy skarżącego gwarantuje rzetelne rozpatrzenie sprawy, ponieważ koszty sądowe (funkcjonowanie sądu) są znaczne.
O tej wypowiedzi, w swym piśmie do ministerstwa sprawiedliwości pisał Jerzy Podbielski, prezes Stowarzyszenia Poszkodowanych przez Sądy, z siedzibą w Świdnicy.
Również kwestię tej wytycznej zawarłem i udowodniłem na mojej stronie internetowej www.faberprawo.friko.pl w rozdziale „moja walka z bezprawiem w wymiarze sprawiedliwości”, gdzie znajduje się pełna treść pisma „Ultimatum IV”, w którego rozdziale 2 pod tytułem, „dlaczego będąc zwolnionym z opłaty sądowej zawsze przegrałem sprawę” na str. 6 udowodniłem słuszność mojego twierdzenia o ministerialnej pieczy nad tą prawniczą patologią i przymusie stosowania tej wytycznej przez sędziów i adwokatów.
Sędziowie sądu pierwszej instancji wiedzą o tym, że realizując ministerialną wytyczną żadna kontrola i kara ich nie spotka, dlatego nie mają żadnych ograniczeń ani skrupułów w stosowaniu bezprawia i wymyślaniu pseudo „argumentów” dla uzasadnienia wydanych wyroków. W tych 13 sprawach naliczyłem ponad 100 bezprawnych działań
i decyzji sędziów – nie raz się powtarzających. 80 z nich zawarłem w piśmie do ministra sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego pod tytułem „Ultimatum II”, z którego treścią można zapoznać się na mojej str. internetowej www.faberprawo.friko.pl, które jest załącznikiem nr 3 do pisma zatytułowanego „Ultimatum IV”. W „Ultimatum II” zawarłem jedynie 80 sztuk przykładów bezprawnych działań, ponieważ tyle wystąpiło w moich 10 sprawach
nr 1,2, 3, 5, 6, 8, 11, 12, 16, i 18 (wg zał. nr 1 do „Ultimatum IV”) , zakończonych do czasu napisania „Ultimatum IV” co nastąpiło w dn. 2. II. 04r. Między tą datą a V. 2010r zostały jeszcze zakończone 3 sprawy, w których zaistniało ok. 20 szt. faktów łamania prawa. Ta ilość wraz z wcześniejszymi 80 daje łącznie ponad 100 przypadków łamania prawa
w omawianych 13 sprawach.
Wszystko to, co powyżej i na mojej stronie internetowej napisałem świadczy o tym, iż zmowa prawników polskich o obligatoryjnym przegrywaniu spraw przez biednego obywatela stała się obowiązującym p r a w e m.
Najprawdopodobniej do realizacji tej zbrodni prawniczej przeciwko biednemu narodowi polskiemu została powołana i wyselekcjonowana grupa zaufanych prawników. To łatwo można sprawdzić. Należy w jakimś sądzie sprawdzić czy w sprawach powodów zwolnionych z opłaty sądowej zawsze orzekają ci sami sędziowie. Jeżeli tak by było, to świadczyło by o tym, iż o tym przestępczym procederze i w jego realizację wtajemniczeni są
Z adwokatami jest identyczna sprawa. Ich należałoby sprawdzić w Okręgowej Radzie Adwokackiej, która na wniosek sądu wyznacza (odpowiedniego) adwokata do „pomocy” poszkodowanemu powodowi.
2/ Adwokaci z urzędu z pełną świadomością i premedytacją tak współpracowali z sądem (rozumiejąc się bez słów) żeby jak najprędzej doprowadzić w moich 7 sprawach do mojej przegranej. Za swoje bezprawne postępowanie zostali sowicie wynagrodzeni.
Takie postępowanie adwokata jest pogwałceniem § 6, 7, 8 i 14 „Zbioru zasad etyki adwokackiej i godności zawodu” uchwalone przez Naczelną Radę Adwokacką. Jak również powinni odpowiadać z art. 231 § 1, 239 § 1 i 272 Kodeksu Karnego mówiących
o; przekroczeniu uprawnień, działaniu na szkodę interesu prywatnego, pomocy przestępcy
w uniknięciu kary i pomocy w wyłudzeniu nieprawdziwego dokumentu.
3/ Przymus adwokacko-radcowski obowiązujący poszkodowanego, przy wystąpieniu do Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego, (art. 130 § 5 k.p.c.) względem biednego obywatela ma specyficzny obraz, np.;
- przydzielony adwokat z urzędu w napisanym i złożonym przez siebie piśmie specjalne zawiera jakąś tzw. wadę prawną, np. brak zagadnienia prawnego, lub nie złożenia prośby
o przywrócenie terminu do złożenia napisanego pisma. Ta wada umożliwia sędziom Sądu Najwyższego lub Trybunału Konstytucyjnego oddalenie sprawy i jej zamknięcie.
- innym przestępczym sposobem jest wykonanie kłamliwej „analizy prawnej” przedstawionej sprawy. To umożliwia adwokatowi zamknięcie sprawy bez złożenia właściwego pisma w obronie biednego powoda.
Wojtek(2010-05-17 16:59) Zgłoś naruszenie 00
- pomimo zwrócenia uwagi adwokatowi na podstawowe braki przygotowanej skargi kasacyjnej, w której nie ujął najistotniejszych treści (zgodnych z art. 328 § 2 k.p.c.), to moich uwag w złożonym piśmie adwokat nie uwzględnił. Gdy chciałem naprawić owe „zaniedbania” i wysłałem do Sądu Najwyższego prośbę (jako uzupełnienie skargi kasacyjnej), w której uzupełniłem złożone przez adwokata pismo. Sąd pismo moje odrzucił.
Jak z powyższego widać, to przydzielony adwokat z urzędu w swych pismach zawiera jedynie takie treści, które pomocne są sędziom w negatywnym załatwieniu sprawy.
Zaś nie zawarcie w złożonej skardze kasacyjnej najważniejszych treści (zgodnie z art. 328 § 2 k.p.c.), mówiących o moich dowodach, jednoznacznie świadczy o współudziale tego adwokata w realizacji wytycznej ministerstwa. Adwokaci ci z uwagami i poleceniami swojego klienta (biednego Obywatela) w ogóle się nie liczą – mój podpis na żadnym piśmie przez nich napisanym nie jest w ogóle potrzebny – więc adwokat treści pisma z powodem nie musi uzgadniać, i z tego przywileju w pełni korzysta. Ta patologiczna współpraca ma dla sędziów dodatkowy atut, ponieważ w wyższej instancji nie muszą rozpatrywać i ustosunkowywać się do zarzutów dotyczących pracy sędziego niższej instancji. Możliwość oddalenia pisma bez merytorycznego rozpatrzenia ma jeszcze jeden plus dla sędziów, nie zmusza ich do łamania prawa przy jego oddaleniu - co nakazuje wytyczna ministerstwa. Tak, więc dzięki adwokackiemu „uchybieniu”, sędziowie obu instytucji (S.N. i T. K.) Państwa Polskiego z tego zbrodniczego bezprawia wychodzą z „czystymi rękoma i sumieniami”, zarazem nie zapominając o sowim wybawcy, – którego za tę „przysługę” sowicie wynagradzają.
Przymus wystąpienia do Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego za pośrednictwem adwokata lub radcy prawnego - art. 871 § 1 k.p.c. oraz art. 48 Ustawy o Trybunale Konstytucyjnym są w jawnej sprzeczności z art.30,31,32 Konstytucji i art. 11 k.c.
Podsumowanie; dzięki tej przestępczej współpracy prawników (sędziów i adwokatów
z urzędu, oraz pracowników ministerstwa), biedny Obywatel został; pozbawiony środka odwoławczego, jakim jest sąd drugiej instancji, oraz ostatniej możliwości, którą jest Sąd Najwyższy i Trybunał Konstytucyjny.
Czyli, biedny Obywatel III Rzeczpospolitej Polskiej XXI wieku, dzięki patologiczno – zbrodniczej zmowie prawników Polskich został ubezwłasnowolniony.
W te patologiczno-zbrodnicze działania korporacji prawniczych również wpisują się bezprawne postępowania i ustanawianie przez nich przepisów ułatwiających oddalenie niewygodnego pozwu, poprzez utrudnienie (a często uniemożliwienie) poszkodowanym obywatelom zaskarżenie (poddanie kontroli instancyjnej) nie sprawiedliwych decyzji.
4/ Sędziowie mają przyzwolenie na samowolną i dowolną interpretację (przekręcanie) zaistniałych faktów, swobodną ocenę dowodów i przepisów prawa.
To powinno być oceniane jako łamanie prawa.
Przecież przepisy powinny być stosowane zgodnie z ich pierwotną treścią.
5/ Oboje uczestników sprawy jest pozbawionych otrzymania sentencji wyroku
z urzędu – otrzymują go zgodnie z art. 327 § 2 k. p. c. – czyli w zawitym terminie na złożoną prośbę. W ten sposób osobie poszkodowanej złym wyrokiem uniemożliwia się zapoznanie z jego treścią (obowiązuje zawity termin), czego następstwem jest uniemożliwienie złożenia prośby o uzasadnienie. To ograniczenie dostępu do wyników sprawy (treści wyroku) ma na celu uniemożliwienie napisania prośby o uzasadnienie, co
w konsekwencji uniemożliwia napisanie na czas odwołania (rewizji lub apelacji).
6/ W sądzie pierwszej instancji pozwany i powód nie mają możliwości śledzenia zapisu dyktowanej treści protokołu przez sędziego i na bieżąco korygowania jego treści, żeby była zgodna z rzeczywistą wypowiedzią. To umożliwia sędziom dyktowanie treści protokołu, w sposób uwiarygodniający sędziowskie „racje”, co do oddalenia powództwa. Obie strony procesu powinny mieć możliwość bieżącego śledzenia na monitorach treści protokołu i na bieżąco zgłaszania uwag i nanoszenia poprawek. Dopiero wówczas, gdy treść zapisu była by zgodna z treścią składanych wyjaśnień, protokół powinien zostać wydrukowany dla każdej ze stron i przez nich podpisany - wraz z sędzią. Każda ze stron powinna otrzymać po jednym egzemplarzu. Wówczas sędzia mógłby zamknąć rozprawę.
7/ Bezprawne narzucenie społeczeństwu nie komentowania i nie krytykowania wyroków sądowych, stoi w jawnej sprzeczności z art. 54 Konstytucji i Prawem Prasowym, które nie wyjęły spraw i wyroków sądowych spod komentarza i krytyki. Zaś art. 31 ust. 2 Konstytucji przeciwstawia się przymuszaniu do czynów nie zabronionych prawem.
To niepisane „prawo” spowodowało, iż całe społeczeństwo milczy na temat bezprawia w wymiarze sprawiedliwości.
8/ Powód po opłaceniu sprawy, jak i ten zwolniony z opłaty sądowej nie wiedzą, co
z urzędu powinni otrzymać od sądu. Sędziowie brak tej wiedzy wykorzystują na niekorzyść Obywatela – głównie, biednego.
9/ Terminy; próśb, wniosków, odwołań, zażaleń, skarg, rewizji, apelacji i kasacji powinny być dwukrotnie dłuższe, ponieważ kłopoty związane z wygórowanymi (zaporowymi) cenami adwokatów lub ich odmową, zmuszają poszkodowanego do opracowania i napisania pisma samemu. Te wszystkie kłopoty są duże i czasochłonne.
Jak z powyższego wynika, to łamanie prawa przez sędziów i adwokatów nie jest przypadkowe, konsorcjum prawnicze jako związek przestępczy, zbudowało patologiczno-zbrodniczy s y s t e m d y s k r y m i n a c j i biednych Obywateli.
System ten pozbawił biednych obywateli praw Konstytucyjnych wynikających
z treści art. 2, 5, 7, 9, 32, 45 § 1, 77, 78, 83, 176 § 1 i 233 § 2, oraz wielu innych praw wynikających z innych przepisów i międzynarodowych umów.
O prawdziwości tego twierdzenia świadczy również, całkowite i świadome milczenie na ten temat adresatów otrzymanych pism, którymi byli; prezydent, premier, parlamentarzyści (poprzedniej kadencji), 4 ministrów sprawiedliwości, ich pracownicy, media, organizacje i stowarzyszenia mające w swych statutach treści o pomocy poszkodowanym i walce z bezprawiem. Wszędzie tam obowiązuje milczenie w tym temacie, ponieważ wszędzie tam „pracują” „prawnicy”, którzy kontrolują wszystko, co jest z prawem związane. Prawnicy ci również zdają sobie sprawę z nieobliczalnych konsekwencji, jakie mogły by nastąpić po ujawnieniu tej patologiczno – zbrodniczej zmowy i dlatego nie dopuszczają do ujawnienia tej zbrodni na biednym Polskim Narodzie.
Prawnicy milczą, bo do tego milczenia (nie tylko w tym temacie) przywykli, ponieważ życie (od małego) w patologicznej rodzinie prawniczej, jak i wiele lat studiów i pracy wykształciło i ukształtowało w nich (oprócz innych negatywnych cech) swoistego rodzaju patologiczną poddańczość, usłużność, dyspozycyjność i solidarność korporacyjną, nie spotykaną w innych zawodach.
Tym samym zbrodniarze w czarnych togach z orłami (i bez nich) na piersi pokazują biednemu Obywatelowi, co On dla nich znaczy i gdzie jest jego miejsce
w społeczeństwie III Rzeczpospolitej, gdy ma czelność zwrócić się do Polskiego sądu
o pomoc w naprawieniu wyrządzonej mu krzywdy.
Ten krzywdzący wyrok poszkodowanemu (biednemu Obywatelowi) zamyka dalszą prawną drogę do uzyskania od pozwanego należnego zadośćuczynienia, ponieważ wydany wyrok chroni złodzieja - jak immunitet sędziego. Ten swoisty prawniczy list żelazny wydany w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej, do końca życia pozwala przestępcy (pozwanemu) uniknąć zasłużonej kary. Darowany mu dług przez sędziego, stanowi prezent, który otrzymał kosztem biednego Obywatela - poszkodowanego powoda. Dobrze wie, że wyrok ten jest fałszywym dokumentem i zdaje sobie sprawę, że za posługiwanie się nim powinien odpowiadać z 273 art. kodeksu karnego.
Takie postępowanie sędziów i adwokatów spowodowało, że sami stali sięprzestępcami i podlegają odpowiedzialności karnej zgodnie z treścią art. 231 § 1, 239 § 1 i 271 § 1 Kodeksu Karnego mówiących o; przekroczeniu uprawnień, działaniu na szkodę interesu prywatnego, pomocy przestępcy w uniknięciu kary i poświadczenia nieprawdy w wystawionym dokumencie – wyroku i postanowieniu.
Przypuszczam, że dzieje się tak, ponieważ pierwsza minister sprawiedliwości Hanna Suchocka uznała, iż w dobie przemian ustrojowych i w III R. P. również wymiar sprawiedliwości musi na siebie zarobić i nakazała podwładnym, żeby tylko tym, co opłacają koszta sądowe a jeszcze dadzą zarobić adwokatowi, wydawano sprawiedliwy wyrok. Szkoda, że pani minister przy całym „dbaniu” o finanse resortu i państwa, o treści tej wytycznej „zapomniała” powiadomić najbardziej zainteresowanych, czyli biednych Obywateli. Ktoś by pomyślał, iż ta wytyczna została wydana celem zmuszenia biednych Obywateli do ponoszenia opłaty za sprawę, ale tak nie jest, ponieważ biedni Obywatele nie wiedząc o tej wytycznej, a wierząc w treść praw konstytucyjnych zawartych w (art. 233
§ 2,176, 83, 78, 45, 32, 9, 7, 5 i 2) i kodeksu postępowania cywilnego (art.113 §1, obecnie art. 102 ustawy o kosztach sądowych), cały czas składają pozwy z prośbą o zwolnienie ich
z opłaty sądowej. A sąd zgodnie z prawem zwalnia Ich z tej opłaty, odstawia spektakl teatralny lub cyrkowy, i wydaje negatywny wyrok lub postanowienie. Tak wygląda rzeczywistość sądowo-adwokacka, przez którą wielu Obywateli już przeszło i zapewne do dziś się zdziwią, dlaczego przegrali sprawę, gdy dokumenty przemawiały za ich wygraną.
Z poważaniem. FABER WOJCIECH - wyjęty spod prawa.
Warszawa 01-737
Ul. Elbląska 12 m 3.
Tel. 22 – 291 – 48 – 47.
e-mail. faber.prawo@op.pl
przejęty(2010-05-17 20:26) Zgłoś naruszenie 00
Zapraszam Pana Wojtka do Poradni Zdrowia Psychicznego. Mam nadzieję, że lekarze nie są z prawnikami w spisku - bo jeśli są to orzekną, że jest Pan zdrowy.
lex;-)(2010-05-17 22:02) Zgłoś naruszenie 00
@6 chory człowiek powinien dostać rentę, zasadniczo chłopu chodzi o to, że jak kiedyś działał jako powód i ponosił opłaty sądowe to sprawy wygrywał / były to głównie sprawy nakazowe/, gdzie ktoś mu nie zapłacił za fakturę itp. , jak natomiast stał się biednym obywatelem, który wytoczył mnóstwo bzdurnych powództw i był zwolniony od kosztów, to wszystko poprzegrywał, ehhh
p(2010-05-19 08:59) Zgłoś naruszenie 00
Adwokat to zazwyczaj tylko mówi, ze dzieli się z sędzią. Jest to kolejny sposób na wyciągniecie kasy od klienta i tyle.
do Wojtka(2010-05-18 22:06) Zgłoś naruszenie 00
czy dobrze zrozumiałem pana Wojtka sugeruje on,że druga strona jego procesów jest zamożna i daje łapówkę sędziom- dlatego on sprawy przegrywa? Czy możliwe aby adwokat dzielił się z sędzią kasą? wygląda na to że tak.
Wojtek(2010-05-19 14:57) Zgłoś naruszenie 00
Wasza treść świadczy tylko o was, spełniacie wszelkie warunki do miana "stalinowca" .
proszę dokładnie przeczytać obie części, nie ma tam nic niezrozumiałego.
Barbara Ch.(2010-05-22 00:06) Zgłoś naruszenie 00
Pan Wojtek ma rację i to 100%.Przez 7 lat walczyłam w sądzie o mieszkanie własnościowe odebrane przez SM i wszystko odbywało sie dokładnie tak, jak zostało to opisane.Tylko dzieki mojej determinacji oraz pomocy finansowej rodziny (i jednak zatrudnieniu adwokata) wygrałam sprawę i uzyskałam wyrok oddający mi mieszkanie.Sądy i prokuratura chronią przestępców i fałszerzy-prezesów Spółdzielni Mieskaniowych,popierają te instytucje wydając wyroki korzystne mimo dostarczonych obciązających ich dowodów.Przede mną jest jeszcze jedna batalia-udowodnienie, że w "białych rękawiczkach prawa" wyłudzono za dużo odsetek niż się należało.Dobrnęłam samotnie do 1-szej sprawy w sądzie karnym gdzie nagle bez uzasadnienia sprawę zamknięto i zamknięto drogę odwoławczą.PO przeczytaniu wypowiedzi WOJTKA wszystko jest dla mnie jasne.Jesli jestem winna 10zł i 5zł odsetki to do zapłaty mam 15zł i nikt mi nie wmówi ze mam do apłaty 15zł długu i 17zł jako odetki czili razem 32zł do zapłaty+ koszty sadowe+ koszty ekzekucyjne. Albo ja zwariowałam albo ten system jest tak chory.Panie WOJTKU napiszę do Pana z przyjemnoscia na podany adres
Alina(2010-05-22 22:19) Zgłoś naruszenie 00
Po przeczytaniu wpisu pana Wojtka mam wrażenie jakby pisał o mojej drodze krzyżowej w budynku sprawiedliwości doświadczonej. Ma pan rację, podobne atrakcje przeszłam przez 10. lat zwracając się do sądów w różnych sprawach i chociaż w efekcie po kilkuletnich staraniach wyroki okazały się korzystne, jednak brak odpowiedzialności sędziów za wydany wyrok, stronniczość, są widoczne gołym okiem. I żenujące jest wręcz to ciągłe ich nawoływanie że za mało zarabiają, gdy w rzeczywistości jest wręcz przeciwnie, to najlepiej dziś opłacana z budżetu państwa profesja i stabilna, a pracują według zasady "czy się stoi czy się leży". Aby zmienić opinię o wymiarze sprawiedliwości należy pytać co zmienić u klientów tego wymiaru, przecież to dla nich on został powołany.
Radca prawny(2010-09-08 01:58) Zgłoś naruszenie 00
Pan Faber jest zwykłym pieniaczem do tego chorym psychicznie.
Nie pracuje od 30 lat. Utrzymuje się z renty, którą mu daje Państwo. Leczy się za darmo. Korzysta z pomocy społecznej.
Panu Faberowi mało. Zakłada kilkadziesiąt spraw oczywiście wszystkie bezzasadne.
Bo kto może mieć jakieś sprawy jak ma 800 zł dochodu. Niby o co.
Najgorsze jest to, że Faber zakłada sprawy przeciwko Skarbowi Państwa dzięki któremu w ogóle żyje. O to, że w szpitalu zupa była za słona. O to, że urzędnik był dla niego nie miły. Za wszytsko żąda miliony odszkodowania.
Pieniacz i wariat.
Gdyby to był koniec, ale Faber jest zwolniony od kosztów. Dostaje pełnomocnika z urzędu. W sprawie są koszty po kilkadziesiąt tysięcy.
Faber za nic nie płaci. Beznadziejne sprawy oczywiści przegrywa.
Wszystkiemu winni sędziowie, adwokaci i inni.
Tylko Faber niewinny.
Tomek(2010-09-08 02:00) Zgłoś naruszenie 00
Radca prawny ma rację. To przez takich jak Faber normalni ludzie nic nie mogą w sądzie załatwić bo na sprawę trzeba czekać pół roku. Pieniacze zabierają tylko czas i pieniądze sądom.
Wszyscy tracimy przez takich pieniaczy.
zorientowany(2010-09-30 20:45) Zgłoś naruszenie 00
Po prostu adwokat z urzędu nie ma ochoty się wysilając albo co jest częstsze nie zna się na tym! :) sędzia też szybko pcha dalej biedak zawraca głowę a licznik bije , trzeba w końcu załatwić określoną ilość spraw