Source: http://docplayer.pl/2486729-Zapis-stenograficzny-1960-177-posiedzenie-komisji-rodziny-i-polityki-spolecznej-w-dniu-19-stycznia-2011-r.html
Timestamp: 2018-01-19 15:52:25
Legal References Found: art. 61
 art. 61
 art. 62
 art. 67
 art. 67
 art. 6
 art. 12
 art. 35
 art. 35
 art. 61
 art. 76
 art. 59
 art. 3
 art. 2
 art. 61
 art. 61

Document Content:
Zapis stenograficzny (1960) 177. posiedzenie Komisji Rodziny i Polityki Społecznej w dniu 19 stycznia 2011 r. - PDF
Zapis stenograficzny (1960) 177. posiedzenie Komisji Rodziny i Polityki Społecznej w dniu 19 stycznia 2011 r.
Download "Zapis stenograficzny (1960) 177. posiedzenie Komisji Rodziny i Polityki Społecznej w dniu 19 stycznia 2011 r."
1 ISSN SENAT RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Zapis stenograficzny (1960) 177. posiedzenie Komisji Rodziny i Polityki Społecznej w dniu 19 stycznia 2011 r. VII kadencja
2 Porządek obrad: 1. Rozpatrzenie ustawy o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 (druk senacki nr 1082, druki sejmowe nr 3377, 3398, 3671 i 3671-A). Zapis stenograficzny jest tekstem nieautoryzowanym.
3 (Początek posiedzenia o godzinie 14 minut 01) (Posiedzeniu przewodniczy przewodniczący Mieczysław Augustyn) Dzień dobry. Witam państwa senatorów, witam serdecznie przedstawicieli rządu pana ministra Marka Buciora z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej wraz ze współpracownikami oraz pana dyrektora Dariusza Atłasa z Ministerstwa Finansów wraz ze współpracownikami; witam przedstawicieli Biura Rzecznika Praw Dziecka; witam przedstawicieli Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, partnerów społecznych z organizacji pozarządowych oraz organizacji skupiających pracodawców; witam przedstawicieli związków zawodowych. W porządku obrad mamy dzisiaj rozpatrzenie ustawy o opiece nad dziećmi w wieku do lat trzech. Jest to zasadniczo przedłożenie rządowe, które w czasie prac sejmowych zbiegło się z przedłożeniem poselskim, dlatego poproszę, żeby przedstawiciele rządu zaprezentowali główne założenia tej ustawy. Bardzo proszę, pan minister Bucior. Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Marek Bucior: Panie Przewodniczący! Panie Senator i Panowie Senatorowie! Uchwalenie ustawy regulującej opiekę nad dziećmi w wieku do lat trzech jest w tej chwili kwestią zasadniczą, ponieważ ma na celu umożliwienie rodzicom zapewnienia dzieciom opieki, ale również powrotu rodziców do pracy, co jest dla nich bardzo istotne. Staramy się przede wszystkim rozluźnić pewien gorset, który w tej chwili istnieje w wypadku zakładania żłobków. Wymogi są bardzo wyśrubowane i dlatego staramy się je rozluźnić, a przy okazji wprowadzić dodatkowe formy, które istnieją, ale które można również wspomóc, takie jak klub dziecięcy, dziennego opiekuna i nianię. Chciałbym podkreślić, że w wypadku tej ostatniej formy opieki niani proponujemy, żeby otrzymała ona ze strony państwa dofinansowanie w postaci opłacanych składek emerytalno-rentowych co pomoże jej uzyskać w przyszłości uprawnienia emerytalne a ze względu na to, że w poszczególnych gminach potrzeby są różne, nie koncentrujemy się tylko na rozwiązaniach dotyczących żłobków, ale również klubów dziecięcych czy dziennych opiekunów, form dużo mniejszych, obejmujących mniejszą liczbę dzieci czy też obejmujących opiekę nad dziećmi w krótszym czasie.
4 177. posiedzenie Komisji Rodziny i Polityki Społecznej To są podstawowe kwestie, które reguluje ustawa. Za ustawą będzie szedł program resortowy, który obecnie jest poddawany uzgodnieniom wewnętrznym w ministerstwie pracy. Na ten rok planuje się dofinansowanie samorządów kwotą około 40 milionów zł w ramach wsparcia programu żłobkowego. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo za skrótowe przedstawienie założeń ustawy. Myślę, że była już ona tak szeroko omawiana i komentowana, również w mediach, iż senatorowie są zorientowani w jej treści. Proszę wobec tego Biuro Legislacyjne o dotyczącą tej ustawy opinię. Legislator w Biurze Legislacyjnym w Kancelarii Senatu Aldona Figura: Panie Przewodniczący! Szanowni Państwo! Biuro Legislacyjne zawarło w opinii uwagi o charakterze legislacyjnym i redakcyjnym. Uwaga pierwsza dotyczy tego, że w ustawie zostały użyte określenia, które nie są tożsame, a jak się wydaje, odnoszą się do tego samego pojęcia do określenia wieku dziecka. W artykule dotyczącym opieki w żłobku i dziennego opiekuna jest zapis, że może być nią objęte dziecko od dwudziestego tygodnia życia, a w artykule dotyczącym sprawowania opieki przez nianię od ukończenia dwudziestego tygodnia życia. Należałoby ujednolicić te określenia i stąd propozycja poprawek, oczywiście do wyboru, które zostały zamieszczone w opinii. Uwaga druga również dotyczy propozycji poprawki o charakterze redakcyjnym. Poprawia redakcję przepisu, który został sformułowany niezbyt szczęśliwie, i Biuro Legislacyjne proponuje inne jego brzmienie. Uwaga trzecia także zawiera propozycję poprawki o charakterze redakcyjnym. Chodzi w niej o zastąpienie wyrazu jeżeli wyrazem która. Uwaga czwarta tu nie została zapisana propozycja poprawki dotyczy tego, że w art. 61 nie ma wskazania dla gminy, mimo że jest taki obowiązek, w jakim terminie ma ona sporządzić sprawozdanie rzeczowo-finansowe i za jaki okres. Chodzi więc o określenie tego albo w przepisach ustawy, albo w delegacji do wydania rozporządzenia. Ja tylko wspomnę, że godzinę temu w komisji samorządu terytorialnego została wypracowana poprawka, którą mogę przedstawić, i jeśli państwo senatorowie będą uważali, że jest ona słuszna, to można ją tutaj przegłosować. Chodzi tu o to, żeby w art. 61 w ust. 4, czyli w delegacji do wydania rozporządzenia, po wyrazie wzory dodać wyraz terminy i wtedy będzie zrealizowany cel tej uwagi. Następna propozycja poprawki też ma charakter redakcyjny. Dotyczy ona tego, że w art. 62 w pkcie 2 w lit. a w pkcie 6 na końcu znalazł się przecinek, a powinna być kropka. Kolejna uwaga dotyczy zmiany ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. W art. 67 w pkcie 1 w lit. a ustawodawca posługuje się odesłaniem do przepisów ustawy, nad którą dzisiaj obradujemy. Zdaniem Biura Legislacyjnego takie odesłanie jest niekompletne, w związku z czym proponujemy poprawkę, która to odesłanie uzupełnia. I już ostatnia uwaga. Nie ma jej w opinii, ale w związku z tym, że zauważyłam błąd, na gorąco jeszcze została przygotowana poprawka. Dotyczy ona również tej /VII
5 w dniu 19 stycznia 2011 r. ustawy, a chodzi w niej o to, żeby wszędzie tam, gdzie odsyłamy do ustawy, którą dzisiaj omawiamy, a zwłaszcza gdy mówimy o umowie uaktywniającej, dodać, w jakiej ustawie ta umowa uaktywniająca została określona. Tego tu brakuje, jest to więc błąd legislacyjny. Poprawka miałaby tu brzmienie: W art. 67 w pkcie 1 w lit. b w ust. 4a oraz w pkcie 2 w lit. a w ust. 1c i 1d po wyrazach umowy uaktywniającej dodaje się wyrazy określonej w ustawie, o której mowa w art. 6 w ust. 2d. Czyli odsyłamy tu do artykułu z ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, w której to odesłanie jest kompletne i wiadomo, o którą ustawę chodzi. To tyle uwag. Dziękuję bardzo. Dziękuję. Przed rozpoczęciem dyskusji nad wnioskami państwa senatorów i gości zwykle słuchaliśmy opinii rządu na temat propozycji poprawek Biura Legislacyjnego, proszę więc o tę opinię. Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Marek Bucior: Propozycje przedłożone przez Biuro Legislacyjne popieramy z jedną uwagą, dotyczącą poprawki czwartej, tu niesprecyzowanej. Uzupełnienie, o którym mówiła pani legislator, odnosiło się do wersji poprawki, którą przekazaliśmy podczas posiedzenia Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej, i do niej został chyba dopisany jeden wyraz, prawda? Chyba tak to było? (Legislator w Biurze Legislacyjnym w Kancelarii Senatu Aldona Figura: Nie.) Nie? (Legislator w Biurze Legislacyjnym w Kancelarii Senatu Aldona Figura: Nie, do wersji ustawowej.) Do wersji ustawowej, tak? To chcielibyśmy wiedzieć. W takim razie może przekażę głos pani dyrektor Wiśniewskiej. Bardzo proszę, Pani Dyrektor. Dyrektor Departamentu Polityki Rodzinnej w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Alina Wiśniewska: My zaproponowaliśmy swoją poprawkę do ust. 4, gdzie jest zawarta delegacja ustawowa. Możemy tu wyrazić zgodę. Poprawka ta się trochę różni, bo tam jest dodany zapis dotyczący trybu przekazywania sprawozdań. Chcielibyśmy, żeby poprawka ta została ewentualnie uzupełniona o określenie terminów, tak jak mówi pani legislator, w innym bowiem razie będzie to zapis niekompletny. (Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Marek Bucior: Dobrze. I jeszcze ) 1960/VII 3
6 177. posiedzenie Komisji Rodziny i Polityki Społecznej ( Do tamtej sprawy wrócimy zatem troszkę później ) (Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Marek Bucior: Ale, Panie Senatorze, jest jeszcze jedna kwestia. Mamy dodatkowo kilka propozycji poprawek redakcyjnych. Może pani dyrektor przedstawiłaby te propozycje ) W propozycji poprawki do art. 12 ust. 1 chodzi tylko o zmianę nazw zawodów, dlatego że w 2010 r. zostały znowelizowane przepisy dotyczące wykazu zawodów i dostosowaliśmy zapisy ustawy do tych przepisów. Są to drobne zmiany, bo na przykład w tej chwili będzie to dotyczyło następujących zawodów: pielęgniarki, położnej, tak jak jest, opiekunki dziecięcej, nauczyciela przedszkola bo tak to teraz brzmi, a nie nauczyciela wychowania przedszkolnego, jak było wcześniej wychowawcy małego dziecka lub pedagoga. (Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Marek Bucior: I to jest jedna propozycja.) To jedna propozycja. Druga dotyczy art. 35 ust. 1 pkt 6, a chodzi w niej o określenie zakresu programowego szkolenia dla dziennego opiekuna. Zakres ten, z podziałem na moduły i tematy, znajduje się w projekcie aktu wykonawczego do ustawy, który już przygotowaliśmy, i z tego względu chcielibyśmy, żeby w pkcie 6 Tak, tak, w art. 35 ust. 1 pkt 6. Był zapis stusześćdziesięciogodzinne szkolenie albo, czyli żeby wykreślić cały zakres pedagogiki wczesnodziecięcej, edukacji małego dziecka, dlatego że to wszystko będzie zawarte w rozporządzeniu. (Wypowiedzi w tle nagrania) Tak. Zakres ten będzie zresztą trochę szerszy. Chcielibyśmy, żeby w art. 61 ust. 2, który dotyczy oprogramowania, otrzymał następujące brzmienie: Systemy teleinformatyczne stosowane w urzędach administracji publicznej realizujących zadania w zakresie określonym w ustawie stanowią integralne części systemów teleinformatycznych stosowanych do realizacji świadczeń rodzinnych określonych w ustawie z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych. I jednocześnie żeby uchylić ust. 3. Dlaczego tak jest? Muszę z przykrością przyznać się do tego, że nasi informatycy ministerialni dopiero się obudzili i doszli do wniosku, iż w wypadku systemu do spraw żłobków może być doskonale wykorzystany system, który już funkcjonuje w przypadku świadczeń rodzinnych. Nie ma potrzeby tworzenia nowych systemów, gdyż wystarczy wykorzystanie tamtego. I stąd propozycja zamiany tego przepisu. Wtedy ten ustęp (Dyrektor Departamentu Polityki Rodzinnej w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Alina Wiśniewska: Ust. 2.) Może jeszcze uwaga ogólna, która dotyczy nie tylko tego zapisu. Bardzo proszę, żeby państwo w stosownym momencie precyzyjnie sformułowali propozycje poprawek, by (Dyrektor Departamentu Polityki Rodzinnej w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Alina Wiśniewska: One już są precyzyjne.) /VII
7 w dniu 19 stycznia 2011 r. przed głosowaniem pani mecenas mogła mi służyć pomocą i żebym otrzymał zestawienie. (Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Marek Bucior: Tak, już, już.) Jeszcze będę przypominał ich znaczenie. Dobrze? (Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Marek Bucior: Tak, tak.) Bardzo proszę. Dyrektor Departamentu Polityki Rodzinnej w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Alina Wiśniewska: Ostatnia poprawka dotyczy art. 76, czyli wejścia w życie ustawy. Tutaj chcielibyśmy wprowadzić zmianę, żeby, po pierwsze, ustawa weszła w życie po upływie jednego miesiąca od dnia ogłoszenia ( A ile miesięcy jest teraz?) W tej chwili są trzy miesiące. A po drugie, żeby art. 59 i 60, które dotyczą programów resortowych i możliwości ich opracowywania, weszły w życie z dniem ogłoszenia ustawy. I to byłoby tyle. A z czego wynikają te zmiany? Przede wszystkim chcielibyśmy skrócić vacatio legis z trzech miesięcy do jednego miesiąca. Jest to w dużej mierze powodowane tym, że w budżecie zostały już zapisane środki, 40 milionów zł, na wspieranie samorządów właśnie w kwestii Tak. Organizowania opieki nad dziećmi do lat trzech. To powinno się odbyć w drodze konkursu, zależy nam więc na tym, żeby jak najprędzej móc rozpisać ten konkurs. Jeśli ustawa ta wejdzie w życie po trzech miesiącach od jej ogłoszenia, przepisy nie pozwolą nam zrealizować tego w tym roku. Dziękuję bardzo. Jest z nami pan dyrektor Atłas (Wypowiedzi w tle nagrania) Pan dyrektor Atłas? Jest pan minister, przepraszam. Najmocniej przepraszam, Panie Ministrze, ale nie było pana na liście jeszcze chwilę temu. (Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Jacek Kapica: Dopiero się wpisałem.) Myślę, że pan minister Kapica przedstawi stanowisko resortu finansów. Senator Jan Rulewski: Chciałbym zadać pytanie: Czy pan przedstawi opinię swego resortu (Głos z sali: No właśnie.) 1960/VII 5
8 177. posiedzenie Komisji Rodziny i Polityki Społecznej ( Są tylko dwa, Panie ) czy będzie to stanowisko rządu? To będzie stanowisko rządu. Źle się wyraziłem. Poproszę o przedstawienie stanowiska rządu. Proszę bardzo. Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Jacek Kapica: Panie Przewodniczący, uwaga pana senatora jest zasadna. Nie mam zamiaru występować tutaj ze stanowiskiem resortu, bo jest przedstawiciel rządu i reprezentuje rząd w tym zakresie. Mnie też nie są znane propozycje poprawek, które zostały przedłożone w tej chwili. Jestem tutaj dlatego, że my również na posiedzeniu Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej Senatu zwracaliśmy uwagę na zasadność dwóch innych poprawek przywracających zapisy z rozwiązania rządowego. Nie wiem, czy to jest miejsce, żeby teraz je przedstawić, bo ( Tak.) Skoro tak, to mogę to zrobić. Tak jak był art. 3, teraz jest art. 2a, który określa, że ta ustawa nie narusza prawa do sprawowania opieki nad dziećmi w wieku do lat trzech w innych formach niż określone w ustawie oraz prawa do prowadzenia tej opieki przez inne osoby niż określone w ustawie. O ile ustawa ta miała na celu ograniczenie barier i zliberalizowanie form prowadzenia opieki w formie żłobków, o tyle nałożyła dodatkowe obowiązki i określiła formę sprawowania opieki nad dziećmi w formie klubów dziecięcych. Dzisiaj tego rodzaju forma opieki funkcjonuje powiedziałbym, żeby ją odróżnić w klubach malucha, jest organizowana jako działalność gospodarcza. Rodzice, oceniając program, posyłają tam dzieci i oddają je pod opiekę. Ustawa w tej wersji wprowadza ograniczenia w wypadku tej formy sprawowania opieki i określa konieczność jej dostosowania w ciągu trzech lat do nowych przepisów. Wersja rządowa byłaby taka takie były jej założenia i intencje że nie zabrania się sprawowania opieki w dotychczasowej formie, a jednocześnie określa się możliwość sprawowania opieki w formie żłobków i klubów dziecięcych, z tymi ograniczeniami, że one też będą promowane jako formy, które mogą być dofinansowywane przez samorząd lub w ramach programów rządowych. Wydaje się zasadne przyjęcie szerokiej oferty sprawowania opieki zarówno w formach, które są promowane i ewentualnie dofinansowywane przez państwo czy samorząd, takich jak żłobki bądź kluby dziecięce, ale jednocześnie pozostawienie formy sprawowania opieki w innej wersji, w ramach prowadzenia działalności gospodarczej, która oczywiście będzie mniej konkurencyjna, bo nie otrzyma dofinansowania, będzie formą droższą, ale możliwą do zrealizowania. Warto też mieć na uwadze fakt, że mogą być w kraju takie miejsca, gdzie określane przez ustawę wymogi dotyczące klubów dziecięcych nie będą z różnych przyczyn spełniane, a jednocześnie organizacja tej działalności w formie, powiedziałbym, /VII
9 w dniu 19 stycznia 2011 r. sąsiedzkiej będzie uregulowana mimo niespełnienia wymogów odnoszących się do klubów dziecięcych. Tu podkreślamy, że w przedłożeniu rządowym uwzględniono zasadność szerokiej oferty opieki, tej, która jest uregulowana w ustawie jak żłobki i kluby dziecięce promowane, bo jest możliwość ich dofinansowania, i tej, która jest obecnie, a której nie nakładałoby się dodatkowego gorsetu. Jest to jedna propozycja poprawki składającej się z trzech elementów, odnośnie do tekstu ( To, co mam przed sobą, te trzy elementy, to byłaby jedna poprawka. Tak?) Tak. I druga, też przywracająca przedłożenie rządowe, dotyczy wskazania, że ten zakres opieki nad dziećmi do lat trzech może być dofinansowywany z budżetu państwa w kwocie nie wyższej niż 50%. W przedłożeniu dostępnym u państwa wprowadzono zapis z zastrzeżeniem ust. 2, które to zastrzeżenie wskazuje, iż jeżeli jest to dofinansowanie w ramach programów, może wynosić do 70%. Rząd wychodził z założenia, że należy równoważyć obciążenia między budżetem państwa, samorządem oraz prowadzącym i stąd wprowadzenie rozwiązania, że budżet miałby to dofinansowywać do 70%, przechyla to obciążenie w stronę budżetu państwa. W związku z tym przedłożyliśmy propozycję została ona przyjęta przez Komisję Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej żeby powrócić do przedłożenia rządowego wyrównującego te obciążenia i podzielenie je między budżet państwa, samorząd terytorialny oraz prowadzących. Dziękuję bardzo. Dziękuję. W tym momencie zawsze pytam, czy ktoś z senatorów chce przejąć poprawki, ale ponieważ jeszcze ich zestaw nie jest w pełni Już jest? Już jest gotowy? Czy ministerstwo pracy chciałoby się wypowiedzieć odnośnie do tego, co przedstawiło Ministerstwo Finansów? Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Marek Bucior: Potwierdzam, że przedłożenie rządowe było zgodne z tym, co powiedział pan minister finansów. Dziękuję. Wobec tego przejmuję poprawki zgłoszone przez pana ministra Kapicę. Jest jeszcze zestaw poprawek uzgodniony z ministerstwem pracy i propozycje zgłoszone przez Biuro Legislacyjne. Czy mamy je doprecyzowane w tym zestawie, Pani Mecenas? 1960/VII 7
10 177. posiedzenie Komisji Rodziny i Polityki Społecznej Nie. Ale to jest akurat w pani rękach. Gdybyśmy chcieli je zgłosić No bo w tej chwili one Tak. Czy one są gotowe? Legislator w Biurze Legislacyjnym w Kancelarii Senatu Aldona Figura: Oprócz jednej, która budziła wątpliwości. To jest poprawka dotycząca art. 61, w której zaproponowałam uzupełnienie delegacji Tak, tak, ale wyjaśniam to panu senatorowi. Ja zaproponowałam uzupełnienie delegacji, a otrzymałam taki wzór. Czyli chodzi o ponowne napisanie delegacji i jej uzupełnienie. I to jest tutaj? (Legislator w Biurze Legislacyjnym w Kancelarii Senatu Aldona Figura: Tak.) Dobrze. Proszę państwa, wobec tego po tych wszystkich wyjaśnieniach informuję, że przejmuję zarówno poprawki Biura Legislacyjnego z zastrzeżeniem, że brzmienie poprawki dotyczącej art. 61 będzie takie, jakie proponowało Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej jak i poprawki zreferowane przez panią dyrektor Wiśniewską. A teraz oddaję państwu senatorom głos, żeby wypowiedzieli się na temat tej ustawy. Bardzo proszę, pan senator, pan premier Cimoszewicz. Bardzo proszę. Senator Włodzimierz Cimoszewicz: Dziękuję bardzo, Panie Przewodniczący. Ja się wytłumaczę ze swojej obecności. Nie jestem członkiem tej komisji, ale jak każdy senator mam prawo ( Cieszymy się z tej obecności.) wziąć udział w posiedzeniu innej komisji. Po raz pierwszy w tej kadencji się na to zdecydowałem, ponieważ uważam, że przedmiot, który reguluje omawiana ustawa, jest niezwykle ważny. Mam w tej chwili dwa pytania. Później, jeśli będzie można, chciałbym się zwrócić także do przedstawicieli rządu. Jak mi wiadomo, podczas prac nad projektem przeprowadzali państwo konsultacje społeczne i wiem, że na liście instytucji i organizacji, z którymi przeprowadzano konsultacje, były związki zawodowe oraz organizacje pracodawców. Czy były także organizacje lub instytucje naukowe zajmujące się problematyką dzieci? Pytanie drugie dotyczy kwestii merytorycznej. Publicznie prezentuje się także krytyczny pogląd na temat tej ustawy, wskazujący, że oddanie bardzo małego dziecka /VII
11 w dniu 19 stycznia 2011 r. do żłobka ma swoje konsekwencje. Że ten wybór, czasami z różnych względów rodzinnych, społecznych konieczny, zrozumiały, nie dokonuje się bez negatywnych skutków zwłaszcza w sferze emocjonalnej dziecka, czasami skutków trwałych, przenoszących się także na okres dorosłego życia. Jak państwo odnieśli się do tego typu opinii, poglądów czy ocen? Nim oddam głos panu ministrowi, chciałbym zwrócić uwagę państwa, że nasze służby senackie przygotowały specjalne opracowanie na temat opieki nad dziećmi do lat pięciu we wszystkich krajach europejskich. Proszę bardzo, Panie Ministrze. Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Marek Bucior: Panie Premierze, jeśli chodzi o kwestie konsultacji ze środowiskami naukowymi i konsultacji w kwestii tej ustawy w ogóle, przekażę zaraz głos pani dyrektor Wiśniewskiej, bo te sprawy pilotował przede wszystkim ten departament, w związku z czym będzie to najlepsza odpowiedź. Jeśli zaś chodzi o opiekę nad dziećmi, nie ulega żadnej wątpliwości, że najlepiej by było, gdyby w każdym wypadku jak najdłużej sprawowali ją rodzice. Urlop macierzyński, ten wydłużony, wynoszący obecnie dwadzieścia tygodni, w wypadku narodzin mnogich jest odpowiednio wydłużony, można go przedłużyć o kolejne dwa tygodnie, a w tym roku może jeszcze dojść dodatkowy tydzień w wypadku urlopu ojcowskiego. Tak czy inaczej nie załatwia to jednak sprawy i dziecko do lat trzech, w sytuacji gdy oboje rodzice pracują, musi znaleźć się pod opieką kogoś innego. I teraz jest pytanie: kogo? My zaproponowaliśmy kilka form, również formę bardziej rodzinną, znaną od wieków, czyli nianię. Oczywiście jest też forma opiekuna dziennego. Proponując rozluźnienie pewnego gorsetu dotyczącego żłobków, kierowaliśmy się podstawowymi potrzebami, które tu występują, bo w samej tylko Warszawie w tej chwili zgłoszone potrzeby dotyczące opieki nad dziećmi, potwierdzone, bo rodzice zapisują dziecko i czekają w kolejce na zwolnienie się miejsca, dotyczą około trzech tysięcy dzieci. W związku z tym, rozumiejąc oczywiście fakt, że najlepiej by było, gdyby dziećmi opiekowali się rodzice lub inne osoby jak najbardziej bliskie, trzeba przyjąć do wiadomości, iż rzeczywistość jest taka, a nie inna, i nad dziećmi również jest sprawowana opieka w żłobkach. Taka jest rzeczywistość, trudno z tym dyskutować. Inną kwestią jest to, jak długo dziecko podlega żłobkowej opiece. Prowadząc prace nad tą ustawą, stykaliśmy się również z danymi statystycznymi, z których wynika, że przeciętny czas przebywania dziecka w żłobku wynosi, jeśli dobrze pamiętam, trzy miesiące, co oznacza, że jedno dziecko jest w nim bardzo długo, a w wypadku drugiego już po tygodniu czy dwóch rodzice są zmuszeni znaleźć inną formę opieki. Wiemy, że co do tego są różne zastrzeżenia, ale nie sądzimy, żeby rodzice, którzy nie muszą oddać dziecka do opieki żłobkowej, decydowali się na to chętnie. To jest przymus, który w dużym stopniu następuje w wyniku trudnej sytuacji materialnej rodzin. Oddam głos pani dyrektor, bo może uzupełni moją wypowiedź. 1960/VII 9
12 177. posiedzenie Komisji Rodziny i Polityki Społecznej Bardzo proszę, pani dyrektor Wiśniewska. Dyrektor Departamentu Polityki Rodzinnej w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Alina Wiśniewska: Proszę państwa, wiem, że niektórzy dyskutanci są zbulwersowani przede wszystkim tym, że na końcu ustawy zobaczyli, z kim była ona konsultowana, i wiem, że nawet wzbudziło różne wątpliwości to, że były tam związki zawodowe i organizacje pracodawców, ale to jest, że tak powiem, stały zestaw naszych konsultantów, z którymi musimy konsultować wszystkie rozwiązania, wszystkie projekty ustaw. Niezależnie od tego ustawa powstawała, nie tylko była konsultowana, we współpracy z przedstawicielami nauki, którzy się tym parają. Współpracowaliśmy w tej mierze na przykład z uniwersytetem poznańskim, z instytutem edukacji wczesnej dzieci tak się to chyba nazywa, jeśli się nie pomyliłam. W każdym razie we współpracy z nimi przygotowaliśmy na przykład zakres szkoleń dla poszczególnych grup osób zatrudnionych w żłobkach, w klubach dziecięcych, opiekunów dziecięcych. I tutaj dużą wagę przywiązywaliśmy podobnie jak nasi współpracownicy do tego, żeby zapewnić odpowiedni poziom wykształcenia, przygotowania, kwalifikacji tych osób, które będą pracowały z dziećmi. Zgadzam się, że najlepszym wyjściem by było, gdyby rodzice, a zwłaszcza matka, mogli być z dziećmi jak najdłużej. ( Dodajmy: także dobrze do tej roli przygotowani.) Tak jest, i na to również chciałabym zwrócić uwagę. Nie jest tak, że wszystkie dzieci wychowywane w domu przez rodziców tylko korzystają na tym. Prowadzone przez różne organizacje pozarządowe działania na rzecz dzieci, zwłaszcza na wsiach i w małych miasteczkach, wskazują na to, że nawet kilkugodzinne umieszczenie dziecka nie mówię, że takiego małego, dwudziestotygodniowego, ale już od roku jest w wielu wypadkach wręcz wskazane, bo bardzo wyrównuje różnice rozwojowe między dziećmi. Proszę też zwrócić uwagę na to, że wiele rodzin jest nie dość że nieprzygotowanych, to jeszcze patologicznych. Mnie się marzy sytuacja, kiedy na wsiach, w małych miasteczkach, ale nie tylko, powstanie odpowiednio dużo instytucji, gdzie będzie można, w ramach wspierania rodziny, umieścić dziecko nawet na kilka godzin, gdzie dziecko dostanie posiłek, ale będzie także nabierało nawyków społecznych, będzie się uczyło. My duży nacisk kładziemy w tym wszystkim na edukację, która jest istotna nawet w wypadku małych dzieci. Ja bym się z państwem zgodziła, że pozostawanie w domu do końca pierwszego roku życia jest dla dziecka korzystne, ale później nie zawsze jest to korzystne, nie w każdej sytuacji. Otwieramy tutaj przede wszystkim dużo możliwości. Jest żłobek dla dzieci od dwudziestego tygodnia życia, ale jest także klub dziecięcy, przyjmujący dzieci tylko na pięć godzin oferta jest skierowana nawet do tych rodzin, gdzie matka siedzi z dzieckiem w domu, ale może na kilka godzin oddać je do klubu lub przyjść z dzieckiem i pobawić się pod okiem wykwalifikowanego pracownika. Jest też opiekun dzienny. Uważam, że jest to bardzo dobra forma opieki, na którą bardzo liczymy, by rodzic przebywający na urlopie wychowawczym mógł się zająć /VII
13 w dniu 19 stycznia 2011 r. na przykład dziećmi z sąsiedztwa. Żadna z tych form, co istotne, nie jest przymusowa. Jeśli ktoś ma możliwości i chęć, żeby siedzieć z dziećmi w domu, i uważa, że jest to najlepsze rozwiązanie, to oczywiście nie ma żadnego przymusu, żeby te dzieci nie były w domu. Chciałabym jednak zwrócić uwagę, iż w tej chwili na półtora miliona dzieci w wieku od zera do trzech lat (Głos z sali: 2%.) możliwości opieki, uwzględniając w tym również instytucje prowadzone na zasadzie działalności gospodarczej, znajdują rodzice około pięćdziesięciu tysięcy dzieci, a to jest kropla w morzu potrzeb. My, planując trzyletni program rozwijania tych form opieki nad dziećmi, zakładamy, że w ciągu trzech lat powstanie czterdzieści tysięcy dodatkowych miejsc, czyli łącznie będzie ich raptem około stu tysięcy. Być może gminy będą zasobne i same coś do tego dołożą? W każdym razie liczba tych miejsc jest niewielka. Państwo zapewne słuchają o tym, bo są podawane komunikaty, że rodzice czekają całe noce, żeby zapisać dzieci do żłobka, często na listy rezerwowe. Zapotrzebowanie jest duże, a jeśli jest zapotrzebowanie, to wydaje się, że dobrą odpowiedzią jest stwarzanie możliwości powstawania żłobków. Obecne żłobki, które są zakładami opieki zdrowotnej, powstają bardzo wolno, gdyż warunki, które muszą spełnić, są trudne. Oczywiście bez względu na to, czy ustawa wejdzie w życie, czy nie wejdzie, rozwijana będzie działalność gospodarcza, która jest poza wszelką kontrolą, a do tego umieszczenie tam dziecka jest drogie. Alternatywą dla braku tych rozwiązań jest rozwój działalności gospodarczej w tym zakresie. Zrozumiałem, że pan minister chciałby jeszcze zadać pytanie. Tak? (Wypowiedzi w tle nagrania) (Senator Jan Rulewski: To znaczy premier.) Tak? Pan premier? Senator Włodzimierz Cimoszewicz: Dziękuję bardzo ( Pan minister, pan premier, pan senator wszystko się zgadza.) W tej chwili nie występuję ani w roli premiera, ani ministra. Chciałbym się jeszcze wypowiedzieć, jeśli mogę. Dziękuję bardzo za państwa odpowiedzi, ale nie ukrywam, że nie do końca jestem nimi usatysfakcjonowany z jednej prostej przyczyny. Ja rozumiem społeczne okoliczności, ja wiem, dlaczego ludzie oddają dzieci do żłobka lub potrzebują opieki, doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Ja wiem, że są rodziny patologiczne, ja wiem, co dzieci potrafią przeżywać w tym wieku. Moje dwie adoptowane wnuczki są dla mnie najlepszym dowodem i doświadczeniem życiowym, przez jakie tragedie mogą przechodzić bardzo małe dzieci. Ale państwo nie odpowiedzieli mi na podstawowe pytanie: Czy znacie teorię więzi, a jeśli tak, to czy ją akceptujecie, czy też odrzucacie? Czy na przykład uważacie, że jest to teoria błędna? Jeżeli ją znacie i akceptujecie o czym pośrednio świadczą wypowiedzi obydwojga państwa, bo mówicie, że jesteście przekonani, iż lepiej by było, by dziecko pozostawało pod opieką matki, pewnie nie tylko ze 1960/VII 11
14 177. posiedzenie Komisji Rodziny i Polityki Społecznej względów estetycznych, ale również ze względów wychowawczych, emocjonalnych itd., itd., to wtedy chciałbym usłyszeć takie stwierdzenie: Tak, zdajemy sobie sprawę z dużego prawdopodobieństwa wystąpienia negatywnych konsekwencji w rozwoju emocjonalnym i psychicznym dzieci, ale uważamy i dalej dodajecie wszystkie argumenty natury społecznej, ekonomicznej, racjonalnej itd., itd. W państwach wyżej rozwiniętych, gdzie znacznie większy odsetek dzieci podlega wczesnej opiece, bardzo liczni eksperci wiążą niekontrowersyjny, niedyskutowany fakt ogromnego wzrostu problemów emocjonalnych i psychicznych w młodym pokoleniu właśnie z faktem wczesnego oderwania od opieki matki. W związku z tym jest rzeczą dyskusyjną, czy naśladując społeczeństwa, które są bardziej zaawansowane w tym zakresie, postępujemy rozsądnie, czy idziemy we właściwym kierunku. Taka jest moja uwaga. Nie jestem naiwny, wiem, jaki jest układ stanowisk, opinii, poglądów rozmaitych instytucji, środowisk politycznych głosowanie w Sejmie o czymś świadczy. Ja bym chciał zaapelować do nas o jedno. Ponieważ w moim najgłębszym przekonaniu zachodzi ponadprzeciętnie wysokie prawdopodobieństwo, iż dobre intencje mogą jednak wywołać także skutki, które kiedyś będą obciążały nas, nasze poczucie odpowiedzialności, byśmy spróbowali w tej ustawie już nie przekreślające tego, co w niej jest stworzyć maksimum gwarancji, że ludzie podejmujący decyzję będą zachowywali się racjonalnie. Pani mówi, że pani wierzy, iż rodzice nie zrobią czegoś złego dla swojego dziecka. Ja też w to wierzę, tylko że oni muszą to wiedzieć. Oni muszą być poinformowani. Otóż niewielki odsetek ludzi zdaje sobie sprawę z tego, jakie mogą być konsekwencje oderwania dziecka od matki, i dramatyzm polega tu na tym, że oni nie dokonują w pełni świadomego wyboru. Oni dokonują wyboru koniecznego, ale w warunkach ograniczonej wiedzy. Pewnie nie mam prawa zgłaszania propozycji poprawek, w razie czego zrobię to w czytaniu plenarnym, ale przejrzałem poprawki przygotowane przez pana senatora Rulewskiego i nie widzę tutaj ( Pan senator ma prawo je zgłosić.) (Senator Jan Rulewski: Lub przejąć.) (Głos z sali: Nie, nie bardzo może.) Mówiąc szczerze, nie bardzo wiem, gdzie to zrobić, jeśli chodzi o systematykę ustawy ( Ma pan prawo je zgłosić.) Ale we właściwym miejscu. Gdybym mógł użyć formuły we właściwym miejscu, sugerowałbym, żeby zawrzeć tu stwierdzenie o konieczności udzielenia rodzicom rzetelnej informacji przed podjęciem decyzji o umieszczeniu dziecka w tej instytucji opieki, o jakiej jest mowa w ustawie. Ja nie przesądzam w tej chwili, czy to ma być dokonane w formie rozmowy z pedagogiem, psychologiem, czy w formie wręczenia broszury, gdzie uczciwie zostaną zawarte wszystkie informacje, ale chodzi o to, żeby był jakiś okres, kiedy ludzie się zgłaszają do żłobka i mówią Chcielibyśmy oddać dziecko. Dobrze, proszę uprzejmie. Proszę się łaskawie zapoznać z tymi materiałami, przyjść do nas za dwa tygodnie i podpisać oświadczenie, że po zapoznaniu się z materiałami podejmują państwo decyzję. Nie róbmy tego na zasadzie, że to nie jest przymusowe. Przepraszam bardzo, ale to nie jest argument. Zażywanie dopalaczy też nie jest przymusowe, nikt nikogo do tego nie zmuszał, ale rząd nie wyciągnął z tego wniosku, że należy ułatwiać otwieranie sklepów z dopalaczami, tylko wprost przeciwnie że należy je zamykać. Mówienie, że to nie jest przymusowe Często jest to przymu /VII
15 w dniu 19 stycznia 2011 r. sowe w sensie życiowym, ale niech ludzie podejmują decyzję w warunkach maksymalnej świadomości konsekwencji decyzji o to mi chodzi. Dziękuję bardzo. Poproszę o następne wypowiedzi. Pan senator Kaleta, a potem pan senator Rulewski. Proszę uprzejmie. Senator Piotr Kaleta: Bardzo dziękuję, Panie Przewodniczący. Szanowni Państwo! Może najpierw nawiążę do wypowiedzi szanownego pana senatora, pana premiera Cimoszewicza. Trzeba tu sobie postawić pytanie kluczowe: Dlaczego rodzice chcą posłać dziecko do żłobka? Czy mają na względzie charakter edukacyjny żłobka, czy raczej życiową konieczność? Śmiem twierdzić, że przeważa tu ten drugi argument. A nawiązując do poprawki, którą ma zamiar zgłosić pan premier, chcę powiedzieć, że obawiam się, iż będzie to poprawka martwa. Pani dyrektor była tu łaskawa przywołać znane także z przekazów medialnych informacje dotyczące tego, że miejsce w żłobku nieraz trzeba wystawać po nocach. Często rodziny się wymieniają, stojąc w kolejce, żeby zdobyć to miejsce. W związku z tym, Panie Premierze, śmiem twierdzić z dużą dozą pewności, że nawet gdyby rodzice musieli zostać poinformowani w formie pisemnej o negatywnych skutkach pobytu dziecka w żłobku, będą to podpisywali niemal automatycznie. Nie będzie potrzebny dwutygodniowy okres na zastanowienie się, bo rodzice będą chcieli, żeby dziecko znalazło się w żłobku, ponieważ życie im podpowiada, iż nie mają innego wyjścia. Taka jest, niestety, proza naszego życia, iż żeby wiązać koniec z końcem w tych trudnych czasach, oboje rodziców muszą pracować, bo innego wyjścia nie ma. Wracając do istoty projektu ustawy, chciałbym zapytać stronę rządową, może pana ministra Buciora ponieważ otrzymaliśmy pismo z Zespołu Żłobków Miasta Stołecznego Warszawa dotyczące poprawki czy jednostki samorządowe będą mogły tworzyć zespoły żłobków. Nie wiem, nie doszukałem się tu projektu poprawek z państwa strony. Podejrzewam, że takie pismo znalazło się również u państwa i w związku z tym chciałbym prosić o ustosunkowanie się do tego. Proszę bardzo. Jeśli można, proszę o ustosunkowanie się do obu propozycji poprawek zgłoszonych na tym etapie dyskusji, a potem zabierze głos pan senator Rulewski. Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Marek Bucior: Ja bym powiedział tak: jeśli chodzi o kierunek obu propozycji, jesteśmy zgodni, ale nie znamy tych poprawek, nie są one w tej chwili sformułowane, w związku z czym oczywiście nie mogę powiedzieć tak lub nie, ale 1960/VII 13
16 177. posiedzenie Komisji Rodziny i Polityki Społecznej To, co mówił pan premier, oczywiście uznaję za bardzo słuszne, z tym że nie wiem, czy to akurat coś do końca załatwi może w jakichś określonych wypadkach tak, zgoda. Jeśli chodzi o pytanie pana senatora Kalety dotyczące pisma, które widzieliśmy godzinę temu podczas posiedzenia komisji samorządu terytorialnego, też się zgadzamy z jego kierunkiem, ale po odbyciu dyskusji jesteśmy przekonani, że taką poprawkę trzeba by było dopiero stworzyć, bo wersja, która została przygotowana, właściwie nic nam nie załatwia, jest zbyt ogólna, zbyt nieprecyzyjna. Zgadzamy się z tym, że koszty funkcjonowania chociażby kilku żłobków można zmniejszyć przez stworzenie jakiegoś centrum obsługi, czyli: jedna księgowa, jeden dyrektor Tak więc jeśli chodzi o kierunek, się zgadzamy, ale wymaga to przygotowania odpowiedniej poprawki. Dziękuję bardzo. Dziękuję. Być może do końca dyskusji jeszcze się pojawi tu coś konkretnego, a teraz udzielam głosu panu senatorowi Rulewskiemu (Senatora Jan Rulewski: Co prawda pani tu Ad vocem, ale mam nadzieję, że nie do mojego głosu.) Nie, nie, do poprzednich. Senator Małgorzata Adamczak: Dziękuję, Panie Przewodniczący, może nie ad vocem, tylko odnosząc się do wypowiedzi panów na temat tego, nad czym dyskutujemy. Jako kobieta zawsze patrzę na pewne rzeczy (Brak nagrania) Senator Małgorzata Adamczak: Ja akurat miałam to szczęście, że wychowywałam swoje dzieci. Mój mąż zarabiał, a ja byłam z dziećmi. Myślę, że jest to dodatkowy plus tego wszystkiego i zawsze będę za tym, żeby matki czy ojcowie dzieci w wieku od zera do lat trzech mogli przebywać z dziećmi, bo wtedy nawiązują się pewne emocje. Uważam, że to jest bardzo ważne i zawsze będę się za tym opowiadać. Wiemy, w jakich czasach żyjemy, wiemy, że tak naprawdę czasami trzeba pomóc rodzinom, które chcą się zdecydować na umieszczenie dziecka w żłobku czy zorganizowanie mu opieki w inny sposób, żeby mogli iść do pracy. W tej chwili wygląda to tak, że czasami żyjemy dzięki dziadkom naszych dzieci, którymi ci dziadkowie się opiekują. W tym czasie nie ma tego rodzica. Wiadomo, że to jest babcia i wnuczek, i ta opieka jest zupełnie inna, ja się z tym zgadzam. Tak naprawdę musimy stworzyć warunki, żeby dać szansę matkom, żeby mogły pracować, ale trzeba się zastanowić nad czymś innym nad systemem wsparcia rodziny. Myślę, że należy to zrobić w przyszłości, gdy będzie odpowiedni czas, jeszcze nie teraz. Może zamiast niani, która ma Bo jest w tej ustawie możliwość, że (Głos z sali: Opłacane są składki.) /VII
17 w dniu 19 stycznia 2011 r. O właśnie, faktycznie. Może by opłacać te składki matce, bo jak wiem, teraz nie ma takiej możliwości? Uważam, że warto by się na tym skupić, ale może nie teraz, później. Co dla nas jest ważne? Tak naprawdę rodzina, powinniśmy więc pracować nad programem jej wsparcia. Dziękuję bardzo. Pan minister chce się do tego odnieść. Jeszcze chwilę, Panie Senatorze. Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Marek Bucior: Chcę się odnieść do wypowiedzi pani senator. Faktycznie proponujemy opłacanie niańce składek emerytalno-rentowych, ale również rodzic przebywający na urlopie wychowawczym przez cały czas przebywania na nim ma opłacane składki w tej samej wysokości, w związku z tym to chyba nie do końca rozwiązuje problemy rodziców. Na urlopie wychowawczym są opłacane składki, które kiedyś będą odebrane w formie emerytury, ale w danym momencie temu rodzicowi pewnie brakuje konkretnego wynagrodzenia i to jest kwestią podstawową. Oczywiście idealną sytuacją byłoby rozwiązanie tej kwestii poprzez wydłużanie urlopów macierzyńskich itd., ale to oczywiście są dodatkowe koszty. Zwracam jednak uwagę, że już dziś w końcowym okresie urlopu macierzyńskiego, jak również na urlopie wychowawczym, można częściowo ograniczyć urlop i podjąć zatrudnienie na części etatu są to zmiany z końca 2008 r., które weszły w życie bodajże od 1 stycznia 2009 r. ale najwyraźniej to za mało. Po prostu chyba życie jest bardziej bogate. Dziękuję. Dziękuję, pan senator Rulewski. Senator Jan Rulewski: Panie Przewodniczący, proszę o udzielenie mi głosu na dwie raty. Najpierw byłaby wypowiedź ogólna wraz z pytaniami, a potem omówienie poprawek, które zgłosiłem, a które państwo niedawno dostali. ( Proszę.) Nie da się ukryć, iż nie jestem tu sam sceptykiem i to jest dla mnie sytuacja komfortowa. Niestety, nie oznacza to, że neguję postanowienia ustawy, która tak zgodnie przeszła w Sejmie i w opinii publicznej, zwłaszcza w mediach, ale zgadzam się z argumentem, że debata nie była symetryczna, że nie mogły brać tu udziału pewne środowiska, które się zgłosiły w ostatniej chwili. Jak się okazuje, nawet przy ich fundamentalizmie, zgłosiły one poprawki cywilizujące nieco tę ustawę. Ja sam zgłosiłem poprawki, choć nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale, proszę państwa, życie podpowiedziało mi Tutaj jest polemika z tymi wszystkimi, którzy oglądają się na świat, ja też oglądałem świat przez pryzmat pewnej mody, która polegała na tym, że karmie- 1960/VII 15
18 177. posiedzenie Komisji Rodziny i Polityki Społecznej nie piersią jest staroświeckie i należy kupić Bebiko 2. W związku z tym jako taksówkarz musiałem kilka nocy poświęcić na stanie po Bebiko 2. I to jest pierwsze spostrzeżenie. Skutki są zapewniam państwa, ale nie będę ujawniał danych zdecydowanie negatywne. Bebiko 2 nie wyprowadziło polskiej młodzieży chowanej w czasach PRL na wyżyny intelektualne czy fizyczne. Jak wiadomo, była wtedy moda, lansowana przez rządy państwa demokratycznego, że każdy ma mieć wyższe wykształcenie. Zapomniano jednak, że musi być jeszcze murarz i hydraulik, którzy temu wyżej wykształconemu podają cegłę czy skręcają rury, i dzisiaj mamy tego efekty. Była moda na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu mówimy o dzieciach i młodzieży, które obejmuje ustawa o promocji zatrudnienia mówiono, że Polskę uratują tylko aktywne formy pracy, po czym dzisiaj się okazuje, że to nieprawda. Do roboty! i żadne aktywne formy wspierania. Przechodząc do ustawy, chciałbym zauważyć, że można, a może nawet trzeba, ją poprawić, że stworzyła ona za dużo nadziei to prawda i chciałbym być ostrożnym sceptykiem, zwłaszcza po poprawce pana ministra Kapicy. Nadzieją tej ustawy dla wielu środowisk było, po pierwsze, rozszerzenie form opieki nad dzieckiem i ta ustawa znakomicie to wypełnia, aczkolwiek zaznaczmy, że te formy już istnieją. Po poprawce pana ministra Kapicy ta ustawa mówi wprost: to wszystko już jest, w wyjątkiem pewnych języczków, korekt to wszystko już jest. Są nianie, są żłobki prywatne, państwowe, klubiki dziecka, malucha, jak by tam je nazwać, no, może nie ma tego opiekuna dziennego. Są gminy chętne, które natychmiast to uruchomią, jeśli trudności lokalowe im nie przeszkodzą, 40 tysięcy zł, jeśli się je podsmaruje, Panie Ministrze od finansów, odpowiednimi środkami. To wszystko ruszy bez tej ustawy i tu się pojawia moje pierwsze pytanie. Jeśli ta ustawa jest taka kontrowersyjna w niektórych środowiskach, jeśli rzeczywiście dotyczy materii delikatnej, przy której podmiot nie może się wypowiadać mówimy tu o dzieciach to czy nie należało jednak zacząć od programu pilotażowego, żeby zobaczyć, jak to będzie działało? Był na to potrzebny czas, te środki można było przeznaczyć na taki program pilotażowy, byśmy mogli doświadczyć pewnych rzeczy o których mówił między innymi pan senator Cimoszewicz czy to czegoś nie wywoła. To pierwsze pytanie. Pytanie drugie. Czy rząd nie skupił się za bardzo na stawianiu wozu przed koniem, a mianowicie na efektach ekonomicznych zarówno dla samorządu państwa, jak i dla obywateli, dla matek? Wszelkie wyliczenia wskazują, że motorem tych zmian była efektywność ekonomiczna, co oczywiście musi wywoływać głosy Ja myślę, że rząd nie podziela tego zdania, że raczej chce pomóc obywatelom. Trzecie pytanie jest skierowane do pani dyrektor. Jeszcze raz wyrażam uznanie za to, że rząd pracował nad tą ustawą, ale pani zaakcentowała rzecz nową, która przez pewne środowiska została podniesiona jako pozytyw tej ustawy, a mianowicie że żłobki będą pełnić funkcje edukacyjne. Chciałbym wiedzieć, gdzie w ustawie jest rozwinięcie tej kwestii. Kto ma tę edukację przeprowadzać? Opiekunka ze średnim wykształceniem czy opiekun dzienny? Czy należy oczekiwać, że minister edukacji podpowie, jak klocki składać i jakie klocki składać? W jakim celu te klocki się stawia dla dzieci trzyletnich? Potrzebna jest moim zdaniem odpowiedź na te pytania, żeby rozwinąć walor tej ustawy. Proszę państwa, badania Banku Światowego wykazują, że barierą w skorzystaniu z już występujących form, które powtarzam ustawa właściwie bardziej legali /VII
19 w dniu 19 stycznia 2011 r. zuje, są koszty pobytu. Wszędzie tam, gdzie gmina pomaga, to rzeczywiście zgadzam się z panią dyrektor są kolejki. W Warszawie, gdzie pensja jest przeciętnie o 1 tysiąc 200 zł wyższa niż w ośmiu innych województwach, nie ma wykwitu czy olbrzymiego przyrostu placówek prywatnych, z wyjątkiem klubików, które nie są żłobkami. A nie są żłobkami, powiedzmy to sobie szczerze w oczy jak bolszewicy, bo mają zredukowaną formę opieki i im się opłaca. Żłobki już są deficytowe w Warszawie. I wreszcie chciałbym wiedzieć, czy rząd stawia na to. Ja bym przychylał się do tego, żeby ta ustawa służyła promocji zatrudnienia. W uzasadnieniu jest bogato napisane, ale wyliczenia wskazują jednoznacznie Jeśli tak, to ja nigdzie w ustawie nie doczytuję się, czy osoba bezrobotna, która nie chce podjąć pracy, będzie mogła skorzystać z tego żłobka jeszcze z dopłatą gminy, czy nie będzie mogła? Można przyjąć, że w końcu określą to gminy, może pakiety socjalne będą wzbogacane o pomoc w zakresie korzystania ze żłobka. Chciałbym jednak wiedzieć, czy rząd idzie na masowość pani minister Fedak mówiła o czterystu tysiącach miejsc czy też w ramach jakiejś polityki idzie na promocję zatrudnienia, ku czemu ja bym się skłaniał. I jeszcze inna sprawa. Środki są skromne, wszyscy się na to godzimy nie jestem tutaj sceptykiem, mam takie zdanie jak większość koalicyjna jednak mam obawy, że są w tej ustawie nieszczelności, którędy pieniądze będą wypływały jest to bardzo dobrze pomyślane do szarej strefy. A jak to się będzie działo? Pani ma małe dziecko i ma problemy z umieszczeniem go w żłobku czy różne inne problemy albo też ich nie ma. Chce zatrudnić nianię. Dzisiaj za nianię musiała wszystko płacić sama, prawda? W ramach tej ustawy niania będzie otrzymywała wynagrodzenie plus ubezpieczenie. Będzie miała status pracownicy, powiedzmy szczerze. Wobec tego, czy nie będzie można sobie nie tylko z babcią czy ciocią, ale z osobą bezrobotną podpisywać fikcyjnej umowy jako z nianią, legalizując jej status jako osoby pracującej. Jeszcze gorzej wygląda to w wypadku opiekuna dziennego, gdzie jest niejasne i zaraz zadam pytanie w tym względzie kto płaci wynagrodzenie opiekunowi dziennemu? Jeśli gmina, to jest to wyjątkowa okazja do wypływu pieniędzy. Nie jest to takie jasne, bo się nie mówi o wynagrodzeniu, mówi się o składkach i o zwrocie przez rodziców kosztów pobytu dziecka. Teoretycznie jest to tak zwane czesne. Ale z czesnym wiąże się pewna dyskusja, dlatego bym prosił, żeby dział legislacyjny odpowiedział mi na pytanie: czy koszty pobytu są dostatecznie jasno stwierdzone? Czyli generalnie pytam, żeby ten temat zamknąć, o wypływ pieniędzy w stronę szarej strefy. Ustawa ta miała tę szarą strefę ograniczać, prawda? Takie było założenie i bardzo dobrze jestem przeciwnikiem szarej strefy. I teraz mam pytanie do pana ministra Kapicy. Ustawa przywraca powtarzam stan rzeczywisty. Miała cywilizować wszystko to, co przynajmniej miało wyrównywać standardy także w zakresie świadczeń. Czy tu się nie tworzy nierówności podmiotów? Będą lepsze placówki bądź placówki, które będą korzystać z pomocy gmin a pośrednio państwa, bo będzie na to dotacja a inne nie będą. Co tu się będzie działo w tym mechanizmie? Czy przemyślane jest przywrócenie w tej ustawie wersji rządowej, innej, niż prezentowali to państwo z ministerstwa pracy? Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Marek Bucior: Przepraszam bardzo, ministerstwo pracy niczego nie prezentowało. To było przedłożenie rządowe, które zostało zmienione podczas prac Sejmu. 1960/VII 17
20 Senator Jan Rulewski: 177. posiedzenie Komisji Rodziny i Polityki Społecznej Dobrze, Panie Ministrze, ale nie zwróciłem uwagi a może nie słyszałem tego czy pan, jako merytoryczny twórca tej ustawy, powiedział, że jest pan za przywróceniem przedłożenia rządowego. Przepraszam, że czynię takie uwagi. To były moje uwagi, Panie Przewodniczący. Proszę, żeby pomógł mi pan wybrnąć. Czy mam mówić o poprawkach, czy czekać na odpowiedź rządu? Ponieważ podzielił pan swoją wypowiedź na dwie części, to najpierw może pozwólmy się wypowiedzieć przedstawicielom rządu (Senator Jan Rulewski: Tak.) wśród których jest pan minister Zbigniew Włodkowski z Ministerstwa Edukacji Narodowej. Chciałbym serdecznie powitać pana ministra. Przepraszam, że robię to dopiero teraz, ale troszkę później pan przybył. Przybyli także partnerzy społeczni z Fundacji ABCXXI Cała Polska czyta dzieciom, których także witam. Bardzo proszę, Panowie Ministrowie bo do obu panów były pytania o ustosunkowanie się do wypowiedzi pana senatora Rulewskiego. Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Marek Bucior: Uspokoję pana senatora Rulewskiego. Jestem zobowiązany do tego, by reprezentować przedłożenie rządowe. Nie jestem tu osobą prywatną i oczywiście przedłożenie rządowe reprezentuję. Pan senator zadał pytanie dotyczące konsultacji i wskazał, że te konsultacje nie były prowadzone z dziećmi. No nie, nie były prowadzone z dziećmi. (Senator Jan Rulewski: Nie, nie.) Na to pan senator wskazał. (Senator Jan Rulewski: Nie, że były niesymetryczne. Pamiętam.) Że były niesymetryczne i że nie były prowadzone z dziećmi. Rozumiem, że sprawę konsultacji z dziećmi zostawiamy, bo to nie ma znaczenia, a odnośnie do symetryczności chcę podkreślić, że każdy projekt rządowy podlega przede wszystkim rygorom wynikającym z ustawy lobbingowej, a więc jest ogłoszony w BIP Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, co więcej, wcześniej musi być wpisany do prac rządu i w ramach prac rządu musi być zaakceptowane to, że będzie on poddany procedowaniu, a później ostatecznie rząd go przyjmuje. Konsultacje społeczne się odbyły i nie były one niesymetryczne, lecz były w pełni symetryczne. Tak jak każdy projekt rządowy ten projekt został skierowany do podmiotów, które uczestniczą w konsultacjach, a ponadto został umieszczony na stronach internetowych ministerstwa pracy. Osoby zainteresowane wzięciem udziału w takich konsultacjach jak najbardziej mogą przekazać swoje uwagi do podmiotu pilotującego dany projekt, w tym wypadku do ministerstwa pracy, i uwagi takie były przekazywane. Kolejną kwestią jest to, o czym mówi pan senator, że nie było programu pilotażowego. Nie wiem, na czym miałby polegać pilotaż poza tym, co się dzieje od tysiącleci. Od tysiącleci znamy pojęcie jakiejś piastunki, jakiejś niańki i tu nic nowego nie /VII