Source: https://wdrodzewykladni.pl/nienalezyte-wykonanie-umowy/
Timestamp: 2020-02-19 09:52:52
Legal References Found: art. 353
 art. 774
 art. 471
 art. 471
 art. 471
 art. 361
 art. 471
 art. 491
 art. 498

Document Content:
Nienależyte wykonanie umowy nie zwalnia z obowiązku zapłaty - W drodze wykładni
Nienależyte wykonanie umowy nie zwalnia z obowiązku zapłaty
W dzisiejszym wpisie chciałbym omówić kwestie, która wydaje się pojawiać bardzo często w relacjach nie tylko pomiędzy przewoźnikami, a ich zleceniodawcami, ale generalnie w obrocie gospodarczym (konsumenckim również, ale zdecydowanie rzadziej).
Na początek wypada przypomnieć nieco teorii związanej z niewykonaniem i nienależytym wykonaniem zobowiązania. Zgodnie z treścią art. 353 § 1 k.c. zobowiązanie polega na tym, że wierzyciel może żądać od dłużnika świadczenia, a dłużnik powinien świadczenie spełnić.
Do najczęstszych umów występujących w obrocie należą tzw. umowy wzajemne. Umowa jest wzajemna, gdy obie strony zobowiązują się w taki sposób, że świadczenie jednej z nich ma być odpowiednikiem świadczenia drugiej (art. 487 § 2 k.c.). Przykładem takiej umowy jest powszechnie zawierana umowa przewozu. Przepisy prawa przewozowego (ustawa z dnia 15 listopada 1984 r. Prawo przewozowe (t.j. Dz. U. z 2017 r. poz. 1983 z późn. zm.) nie zawierają definicji takiej umowy, lecz pomocniczo należy skorzystać z uregulowań kodeksu cywilnego, który w art. 774 k.c. stanowi, że przez umowę przewozu przewoźnik zobowiązuje się w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa do przewiezienia za wynagrodzeniem osób lub rzeczy.
Wzajemność oznaczać zatem będzie, że przewoźnik zobowiązuje się świadczyć na rzecz zleceniodawcy (nadawcy, spedytora, przewoźnika umownego) usługę w postaci dostarczenia określonej przesyłki, bądź przesyłek do odbiorcy, względnie miejsca przeznaczenia.
Zgodnie z treścią art. 471 k.c. dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Nie będę w tym miejscu silił się na własne wywody teoretyczne, gdyż orzeczeń rozwijających ten syntetyczny przepis są tysiące, jeżeli nie dziesiątki tysięcy, zatem pozwolę przywołać sobie dorobek orzeczniczy w tej materii:
Uprawniony, wybierając reżim odpowiedzialności kontraktowej przewidzianej w art. 471 k.c. musi udowodnić fakt nienależytego wykonania zobowiązania, rodzaj i wysokość szkody oraz istnienie normalnego związku przyczynowego między nienależytym wykonaniem zobowiązania, a szkodą (Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 lutego 2018 IV CSK 83/17).
Szkoda, w rozumieniu art. 471 k.c. w związku z art. 361 § 2 k.c. czyli zarówno przy odpowiedzialności kontraktowej jak i deliktowęj, obejmuje rzeczywistą stratę (damnum emergens) i utracone korzyści (lucrum cessans). Strata wyraża się w rzeczywistej zmianie stanu majątkowego poszkodowanego i polega albo na zmniejszeniu się jego aktywów, albo na zwiększeniu pasywów. Utrata korzyści (lucrum cessans) polega na niepowiększeniu się czynnych pozycji majątku poszkodowanego, które pojawiłyby się w tym majątku, gdyby nie zdarzenie wyrządzające szkodę. Szkoda w postaci utraconych korzyści nie może być całkowicie hipotetyczna, ale musi być wykazana przez poszkodowanego z tak dużym prawdopodobieństwem, że w świetle doświadczenia życiowego uzasadnia przyjęcie, iż utrata spodziewanych korzyści rzeczywiście nastąpiła. Od szkody w postaci lucrum cessans należy odróżnić pojęcie szkody ewentualnej, przez którą rozumie się "utratę szansy uzyskania pewnej korzyści majątkowej". Różnica wyraża się w tym, że w wypadku lucrum cessans hipoteza utraty korzyści graniczy z pewnością, a w wypadku szkody ewentualnej prawdopodobieństwo utraty korzyści jest zdecydowanie mniejsze. Przyjmuje się, że szkoda ewentualna nie podlega naprawieniu.
Stosownie do art. 471 k.c. przesłanką uzasadniającą zwolnienie dłużnika od obowiązku naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania jest wykazanie przez niego, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które nie ponosi on odpowiedzialności.
W tym miejscu dochodzimy do powszechnie przyjmowanego poglądu, który jest jednak dość nieintuicyjny.
Mianowicie, nasz dłużnik - kontrahent, podnosząc zarzuty nienależytego wykonania przez nas zobowiązania oraz poniesienia szkody na skutek nienależytego wykonania zobowiązania, winien roszczeniom o zapłatę wynagrodzenia przeciwstawić roszczenia wynikające z tytułu nienależytego wykonania zobowiązania, w tym z tytułu szkód wynikłych z nienależytego wykonania zobowiązania.
Z powyższego zapatrywania płyną doniosłe konsekwencje praktyczne.
Generalną zasada jest, że nawet jak ktoś nienależycie wykonał zobowiązanie to wynagrodzenie mu się należy. Nie można zatem odmówić zapłaty z powołaniem się na to, że nie wykonał swojego zobowiązania. Do tego typu sytuacji dochodzi bardzo często. Strona umowy, która nie zgadza się na przyjęcie świadczenia w zaoferowanej formie naraża się jednak na konsekwencje w postaci przegranego procesu sądowego.
Warto przypomnieć, że przy nienależytym wykonaniu zobowiązania świadczenie jest wprawdzie spełnione, lecz nie jest ono prawidłowe, gdyż odbiega w większym lub mniejszym stopniu od świadczenia wymaganego. Doktryna prawnicza wypracowała stanowisko w którym stwierdzono, że określenie „nienależyte wykonanie zobowiązania” jest tak ogólne, a zarazem pojemne, że nie sposób wyczerpująco wskazać wszystkich sytuacji, w których takie wykonanie ma miejsce; może być ich tyle, ile zachodzi rodzajów indywidualnych świadczeń. Najogólniej rzecz ujmując, o nienależytym spełnieniu świadczenia można mówić w aspekcie zachowania terminu, miejsca i sposobu czy też jakości w szerokim rozumieniu tego słowa, np. w przypadku świadczenia rzeczy uszkodzonej, braku opakowania i innych walorów promocyjnych (zewnętrznego oznaczenia towaru, informacji dotyczących towaru w postaci instrukcji obsługi, korzystania itp.) lub ich niewłaściwości, nieprawidłowego składowania, niezawiadomienia o przesłaniu lub nadejściu przesyłki, wyręczenia się przez lekarza-kontrahenta innym lekarzem, złego zorganizowania wycieczki.
Z kolei niespełnienie świadczenia oznacza niewykonanie zobowiązania. Po prostu. Wtedy oczywiście nie aktualizuje się obowiązek zapłaty.
Po drugie, żeby rozliczyć naszą szkodę, należy najpierw złożyć oświadczenie o potrąceniu własnej wierzytelności, a następnie w ewentualnym procesie sądowym zgłosić formalnie zarzut potrącenia. Tę kwestie pozostawię na odrębny artykuł, gdyż obszerność i zawiłość tego zagadnienia nie pozwalają na omówienie w tym wpisie.
W sytuacji, gdy rzeczywiście poniesiona została przez nas szkoda, albo przez naszego kontrahenta, to nie można pozwolić sobie na bierność. Samo nasze przeświadczenie, iż jesteśmy zwolnieni z naszego zobowiązania może nas doprowadzić do nieoczekiwanego wezwania z sądu.
W praktyce, niekiedy trudno jest wykazać swoją szkodę np. w sytuacji gdy doszło do opóźnienia. Jesteśmy oczywiście niezadowoleni z faktu, że doszło do takiej sytuacji, ale gdy nie spotkało się to z ujemnymi następstwami dla nas, ciężko będzie przekonać, że odszkodowanie nam się należy. Dlatego lepiej wcześniej zastrzegać kary umowne. O tym jak to robić skutecznie, również poświęcę trochę więcej uwagi w odrębnym artykule.
Na potwierdzenie moich słów dwa przydatne orzeczenia. Sądzę, że można się na nie śmiało powoływać przy sporach na które się natkniesz.
Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie XVII Wydział Gospodarczy, przed którym zdarzyło mi się występować bardzo wiele razy, stwierdził w wyroku wydanym w sprawie XVII GC 1592/15, że:
Sam fakt nienależytego wykonania zobowiązania nie pozbawia jeszcze przewoźnika prawa do żądania umówionego wynagrodzenia. Wierzyciel może w takich przypadkach żądać naprawienia szkody (art. 471 i 477 k.c.), a nawet odstąpić od umowy w przypadkach ściśle wskazanych (art. 492 k.c.).
Powyższe orzeczenie wydano na kanwie sporu przewoźnika i jego zleceniodawcy, stąd łatwo je będzie osadzić w warunkach większości spraw. Dodatkowo zawiera kilka innych ciekawych konkluzji na tle Konwencji CMR, zatem polecam się z nim zapoznać i korzystać 😊
Pamiętając jednak, że orzeczenia sądów niższej instancji mogą nie wzbudzać odpowiedniego poszanowania z pominięciem całej merytorycznej zawartości wskazuję, że powyższą myśl potwierdzono choćby w wyroku Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 7 maja 2013 I ACa 56/13, gdzie również z prawem przewozowym w tle stwierdzono:
Pozwana spółka, podnosząc zarzuty nienależytego wykonania zobowiązania przez powoda oraz poniesienia szkody na skutek nienależytego wykonania zobowiązania, winna roszczeniom powoda o zapłatę wynagrodzenia przeciwstawić roszczenia wynikające z tytułu nienależytego wykonania zobowiązania, w tym z tytułu szkód wynikłych z nienależytego wykonania zobowiązania. Pozwana, reprezentowana w niniejszym sporze przez fachowego pełnomocnika procesowego, roszczeń takich skutecznie nie zgłosiła.
Odnotować trzeba, że powyższe rozważania odnoszą się do generalnej reguły, od której są różne odstępstwa, zazwyczaj wynikające z przepisów szczególnych.
W wyroku z dnia 26 maja 2014 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie Wydział VIII Gospodarczy wskazał bowiem, że:
Przepisy regulujące umowę zlecenia i odpowiednio umowę o świadczenie usług nie przewidują odpowiednika obniżenia wynagrodzenia w przypadku częściowej tylko realizacji obowiązków umownych (jak to ma miejsce w przypadku wad dzieła lub rzeczy sprzedanej). Sam fakt nienależytego wykonania umowy nie uprawnia więc do odmowy zapłaty. Pozwany w niniejszej sprawie nie zgłosił do potrącenia (art. 498 k.c.) szkody poniesionej w związku z naruszeniem umowy przez powódkę (art. 471 k.c.), nie skorzystał też z uprawnień, jakie daje art. 491 § 1 k.c.(zakreślenie dodatkowego terminu do wykonania zobowiązania, a następnie odstąpienie od umowy). Wobec tego pozwany pozostaje związany z powodem węzłem obligacyjnym, a jego treść jest taka, że w związku z wykonaniem usługi (bez względu na jej jakość) ma obowiązek zapłacić wynagrodzenie.
W powyższym wywodzie Sąd Okręgowy zasygnalizował inne warianty rozwiązania sprawy z nierzetelnym kontrahentem kiedy zwyczajnie nie mamy ochoty mu płacić, czy wchodzić we wzajemne rozliczenia.
Reasumując, umówione wynagrodzenie jest należne, lecz może być pomniejszone o ewentualnie udowodnioną szkodę (art. 471 k.c.) pozostającą w adekwatnym związku przyczynowym z zachowaniem uprawnionego do wynagrodzenia. Uchybienie się od zapłaty w całości lub części może nastąpić dopiero kiedy do potrącenia zostanie przedstawiona spełniająca przesłanki wymienione art. 498 § 1 k.c. Sąd wskazał, że nienależyte wykonanie umowy może być podstawą odpowiedzialności odszkodowawczej, jednak pozwany nie podnosił, że wobec nienależytego wykonania umowy przez powoda poniósł szkodę i nie zgłosił jej do potrącenia.
Sam fakt nienależytego wykonania umowy nie uprawnia do odmowy zapłaty wynagrodzenia, wynikającego z umowy.
Myślę, że na tym zakończę ten wpis. Starałem się w nim zawrzeć skondensowaną wiedzę, praktyczne rozwiązania oraz materiał źródłowy, który może posłużyć w praktyce. Toczenie sporów sądowych to nie jest łatwy kawałek chleba. Trzeba mieć na to czas i nerwy. Niekiedy lepiej jest oddać sprawę w rękę profesjonalisty – adwokata, który będzie miał baczenie na te wszystkie niuanse o których pisałem wyżej. Dla wytrwałych: zgromadzone w tym artykule materiały, ale również na całym blogu, powinny w większości przypadków okazać się pomocne w przypadku toczenia sporu.