Source: http://aferyprawa.eu/index2.php?p=teksty/show&dzial=sady&id=1504
Timestamp: 2020-07-14 19:22:15
Legal References Found: art.201
 art. 177
 art.177
 art.162
 art. 385
 art. 423
 art.53
 art. 271

Document Content:
Aferyprawa - Chylin - w wypadku ginie pasażer - cz.3 rozprawa odwoławcza Sąd Okręgowy w Płocku V Wydział Karny - fałszowanie faktów przez SR Jacka Lisiaka.
Aferyprawa.com Sądy Chylin - w wypadku ginie pasażer - cz.3 rozprawa odwoławcza Sąd Okręgowy w Płocku V Wydział
Chylin - w wypadku ginie pasażer - cz.3 rozprawa odwoławcza Sąd Okręgowy w Płocku V Wydział Karny - fałszowanie faktów przez SR Jacka Lisiaka.
W kolejnej części 2 - Sąd Rejonowy w Płocku - mataczy Iwona Wiśniewska - Bartoszewska...
Przechodzimy do sądów w Płocku - kolejne dowody bezmyślności urzędników sądowych.
Pierwsza rozprawa odwoławcza w Sądzie Okręgowym w Płocku V Wydział Karny Odwoławczy dnia 16 października 2002 roku Sygn.akt V Ka 207/02
sędzia: przewodniczący z SO Jacek Wojciechowski
sędzia z SO Jan Swaczyna
sędzia z SR Mariusz Wiśniewski
Sąd uchyla zaskarżony wyrok i sprawę przekazuje Sądowi Rejonowemu w Płocku do ponownego rozpoznania.
W uzasadnieniu Sąd uznał po części za słuszne apelacje pełnomocnika Anny P. i obrońcy oskarżonego. Wyraził zastrzeżenia do akceptacji przez Sąd Rejonowy zeznań świadków, kolegów kierowcy i biegłego drogowca jako dowody miarodajne. Niektóre cytaty zastrzeżeń:
„Sąd Rejonowy zobligowany był w oparciu o art.201 kpk do zasięgnięcia opinii innego biegłego z zakresu ruchu drogowego"
„Sąd I instancji…. bezkrytycznie przyjął wykonanie manewru hamowania przez Zdzisława K.obecność rowerzysty”,„przyczynę zewnętrzną, która doprowadziła do podjęcia przez oskarżonego manewrów obronnych”, „wytworzenie bezpośredniego stanu zagrożenia przez innego uczestnika ruchu drogowego”.
„Podstawowym błędem było nie wyjaśnienie czy faktycznie jakiś rowerzysta zakłócił tor ruchu VW Passata. O tym rowerzyście oprócz oskarżonego mówili tylko jego koledzy, którzy po przybyciu na miejsce zdarzenia słyszeli, jak jakieś panie mówiły o rowerzyście Januszu (k144 i 187 v).
O dziwo żadnego rowerzysty nie zauważyli naoczni świadkowie wypadku - Genowefa M,Grzegorz S. oraz Michał B.
„Celowym było też przesłuchanie funkcjonariuszy policji przybyłych na miejsce wypadku na okoliczność czy ktoś z obecnych tam osób (oprócz oskarżonego) mówił coś o jakimś rowerzyście ,a jeśli tak ta to należy wyjaśnić czemu policja nie podjęła jakichkolwiek działań celem ustalenia jego tożsamości (w aktach sprawy brak jest nawet notatki urzędowej w tej kwestii)”.
„Reasumując w toku ponownego rozpoznania sprawy Sąd I instancji winien konwalidować wszystkie wykazane w niniejszym uzasadnieniu uchybienia , a w szczególności dopuścić dowody z opinii innych biegłych z zakresu ruchu drogowego oraz medycyny sądowej na okoliczności w/w wymienione, a także poczynić miarodajne ustalenia, co do obecności rzekomego rowerzysty i jego wpływu na zaistniały wypadek, w tym także przesłuchać funkcjonariuszy przybyłych na miejsce zdarzenia ”.
Natomiast Sąd Okręgowy pominął milczeniem pisemne zarzuty oskarżyciela posiłkowego Władysława Ptaka :
1) nie udzielenie natychmiastowej pomocy przez kierowcę krwawiącemu z urwanej
w łokciu ręki pasażerowi
2) fałszowania okoliczności i przyczyn wypadku przez kierowcę za pośrednictwem
telefonów wykonanych kilkanaście minut po wypadku do znanych mu osób z policji i zakładu pracy, zamiast do kierownictwa zakładu i żony zabitego pasażera,
3) fałszerstwa dowodów i poświadczania nieprawdy w śledztwie i w procesie na korzyść zabójcy przez wymienionych imiennie biegłego drogowca i funkcjonariuszy publicznych
4) odcinanie dopływu wszystkich dowodów materialnych, przez prokurator Joannę
Świętkowiak i sędzię Iwonę Wiśniewską Bartoszewską, zgłaszanych na niekorzyść kierowcy przez ojca zabitego Zdzisława Ptaka
Ale Sąd Okręgowy podzielił bezczelny zarzut obrońcy, że nie można ustalić przyczyny zgonu ofiary bo nie było sekcji zwłok.
Cytat z uzasadnienia wyroku. ”ewidentne uchybienie postępowania przygotowawczego i nie wykonanie sekcji zwłok Zdzisława P.”.
Fałszowanie faktów w drugim procesie w Sądzie Rejonowym w Płocku VII Wydział Karny w dniach od 7 maja do 9 czerwca 2003 roku Sygn.akt VII K 1035/02
Sędzia Jacek Lisiak na podstawie wciąż tego samego aktu oskarżenia fałszującego fakty, ukarał Zdzisława K. wyrokiem z dnia 9 czerwca 2003 roku.
Z uwagi na prawne salto jakie wykonał przedstawiam najistotniejszy fragment wyroku:
oskarżonego o to, że (...) naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym w ten sposób, że kierując samochodem (...) na prostym odcinku drogi rozwinął nadmierną prędkość, znacznie przekraczającą dopuszczalną na tym odcinku i podczas manewru obronnego spowodowanego wyjechaniem z bocznej drogi rowerzysty, stracił panowanie nad pojazdem, wpadł w poślizg i po zjechaniu na prawe pobocze uderzył w przydrożne drzewa, w wyniku czego śmierć poniósł pasażer samochodu... tj. o przestępstwo określone w art. 177§2kk.
1. oskarżonego Zdzisława K. w ramach zarzucanego mu czynu uznaje za winnego tego, że w dniu 23 sierpnia 2001roku (,,,) kierując samochodem osobowym marki Volkswagen Passat (...) nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym w ten sposób, iż po wykonaniu zjazdu na lewy pas ruchu celem ominięcia rowerzysty, zastosował nieprawidłową technikę jazdy samochodem polegająca na podjęciu zbyt gwałtownego manewru skrętu w prawo - celem powrotu na prawy pas ruchu - w stosunku do istniejących warunków jazdy, w wyniku czego wpadł w poślizg, a następnie zjechał na prawe pobocze drogi i uderzył w rosnące z prawej strony drogi drzewa.
Fałsze i manipulacje w tekście wyroku, z dnia 9 czerwca 2003 roku
Kwalifikacja „nieumyślnie” dotyczy tylko nieprawidłowej techniki jazdy kierowcy. Nie ma ani słowa o prędkości pojazdu. W/g biegłego (który grubo zaniżył tę prędkość) kierowca jechał szybciej jak113- 117 km/h i to umyślnie bo nie widmo rowerzysta zmusił go by jechał jak pirat drogowy i łamał Kodeks Drogowy.
Zwrot „celem ominięcia rowerzysty ” to oczywisty fałsz, powielany wielokrotnie.
również w uzasadnieniu wyroku, na który nie ma ani jednego dowodu materialnego.
W wyniku nieprawidłowej techniki jazdy uderzył w drzewa i cytuję:„na skutek czego obrażeń wewnętrznych klatki piersiowej powodujących krwotok wewnętrzny oraz amputacji urazowej kończyny prawej górnej skutkujących zgonem na miejscu zdarzenia, doznał pasażer pojazdu Zdzisław Ptak, to jest popełnienia występku określonego w art.177 § 2 kk.”
Tym zagmatwanym fragmentem wyroku sędzia Jacek Lisiak ukrył najistotniejszy fakt przestępstwa, że pasażer został zabity przez kierowcę, a zbrodnię przekształcił w„występek” Pasażer niczego nie „doznał” na własne życzenie. To zabójca, o drzewa, ciężko okaleczył Zdzisława Ptaka .To zabójca został zbryzgany tryskającą krwią z urwanego ramienia i tego intensywnego krwotoku nie zatamował.
Przekształcenie przestępstwa z popełnionego umyślnie na „nieumyślny”, a zbrodni
w „występek” jest kpiną autora wyroku z artykułów 7,8,9 i 177 § 2 kk, a pominięcie nieudzielania pierwszej pomocy kpiną autora wyroku z art.162. § 1 kk.
Opierając się na tych samych materiałach źródłowych co jego poprzedniczka w 2002 roku pokazał, że ważniejsze od dowodów materialnych jest abstrakcyjna nieprawidłowa technika jazdy, zafundowana przez nowego biegłego drogowca Piotra Żbikowskiego.
Tym tekstem wyroku zmienił radykalnie zarzuty..
Jedynym nowum którym sędzia uzasadnia to interpretacyjne salto prawa karnego jest owa w/w opinia drogowa sprzeczna z dowodami materialnymi. Jako opinię miarodajną dyskwalifikuje ją dwukrotne zaniżenie obliczonej prędkości uderzenia samochodu Passat w pierwsze drzewo które nie uwzględnia znanych od wieków praw fizyki. Natomiast udział w wypadku rowerzysty sędzia z całą powagą potwierdził zeznaniem policjanta złożonym w 2003 roku który sobie przypomniał, że słyszał o rowerzyście w dniu wypadku, ale nie wie od kogo. Policjant ten dokumentował wówczas wypadek i nic nie zrobił aby to wykorzystać w dowodach, Sędzia konsekwentnie oddalił wszystkie wnioski dowodowe strony pokrzywdzonej
- O ustalenie dokładnego czasu wypadku oraz czasu krwawienia Zdzisława Ptaka z urwanej ręki
- O dopuszczenie dokumentów urzędowych Zakładu Energetycznego Płock SA ,związanych bezpośrednio z wypadkiem śmiertelnym w dniu 23 sierpnia 2001 roku w Chylinie, jako dowodów w sprawie, a znajdujących się już w aktach sądowych:
- protokół Nr 1/2001/ZEP SA z .6.09.2001r (karta 314-316),
- protokół przesłuchania Z. K. z dn 28.08.2001 r ( karta 317-318),
- O wystąpienie do Zakładu Energetycznego o zakładową instrukcję pracy i bhp, określającą obowiązki kierowcy Z.K. w zapobieganiu wypadkom drogowym dla zapoznania Sądu jak ją przestrzegał w dniu 23 sierpnia 2001 roku, zabijając tego kto je podpisywał. jako obowiązujące w ZEP.
- O nagrania rozmów telefonicznych kierowcy z miejsca wypadku.
Nie zostałem dopuszczony do głosu po wysłuchaniu aktu oskarżenia prokuratora jako odpowiedzi krytycznej na ten fałszujący fakty akt.
Wbrew art. 385 kpk nie uzyskałem żadnej odpowiedzi na wniosek dnia 8 maja 2003 roku o zmianę kwalifikacji czynu i aktu oskarżenia jako dokumentu poświadczającego nieprawdę (karta 472 i 473 ).
Wyroku na piśmie i uzasadnienia nie otrzymałem w terminie 7 dni obligatoryjnym wówczas wyznaczonym art. 423.§1 kpk. lecz dopiero po 70-ciu dniach i uprzednim zażaleniu. Uzasadnienie wyroku przez sędziego Jacka Lisiska jest bezprecedensową, bo z urzędu, obroną zabójcy (karty608-628).
Wbrew zastrzeżeniom Sądu Okręgowego wysoko ocenił wartość dowodową świadków kolegów zabójcy i potwierdził udział rowerzysty.
Oto niektóre cytaty z uzasadnienia sędziowskiego i moje oświadczenia podważające obiektywizm sędziego.
Cytaty ze strony 1-ej zatytułowanej:„Na podstawie ujawnionego w toku rozprawy głównej materiału dowodowego Sąd ustalił następujący stan faktyczny ”
„....Dojeżdżając do dochodzącej do głównej trasy drogi bocznej z lewej strony oskarżony dostrzegł wyjeżdżającego z tej drogi rowerzystę. Rowerzysta ten wyjechał z za jadącego w przeciwnym kierunku samochodu.”
Zaprzeczeniem podkreślonemu wyżej przytoczonemu twierdzeniu jest inny cytat z tego samego dokumentu, ze strony 17-tej:
„Podnieść w tym miejscu należy, że nie było żadnej zewnętrznej przyczyny, dla której manewr ten powinien był zostać wykonany nagle, gwałtownie. Z przeciwnego kierunku ruchu nie nadjeżdżały żadne pojazdy /vide: zeznania Michała B. i Grzegorza S./”
Strona 1 następny cytat:
„Manewr ten wykonał gwałtownie, nie dostosował go do prędkości z którą się poruszał co spowodował, że koła samochodu straciły przyczepność-pojazd poruszał się w bocznym poślizgu. Kierujący nim stracił panowanie nad pojazdem.”
Z tego twierdzenia wynika jasno, że zawodowy kierowca pojazdu osobowego, pracujący na etacie kierowcy w ZEP, zobowiązany umową do wożenia ludzi i za to wynagradzany, znający Kodeks Drogowy, spowodował wypadek dlatego, że jechał za prędko i w konsekwencji zabił swojego pasażera. Jak do tego twierdzenia przystaje wyrok cytuję za co:
„…nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym w ten sposób, iż po wykonaniu zjazdu na lewy pas ruchu celem ominięcia rowerzysty, zastosował nieprawidłową technikę jazdy samochodem…”
Strona 1 kolejny cytat:
„Do samochodu podbiegli Michał B. i Grzegorz S. Zauważyli, iż pasażer siedzący z przodu ma obciętą prawą rękę i rozpoczęli, wspólnie z kierującym Pasatem, akcję reanimacyjną.”
To twierdzenie nie odpowiada prawdzie i jest kolejną manipulacją sędziego Jacka Lisiaka osłaniającą zabójcę. Reanimował tylko naoczny świadek Grzegorz S. po powrocie od telefonu którym powiadomił o wypadku Pogotowie Ratunkowe. To on zatamował krwotok gdy zauważył, że ranny krwawi z urwanej ręki.. Kierujący tego nie uczynił przez 8 minut i przez to pozbawił szansy uratowania życia intensywnie krwawiącego pasażera samochodu. W/g zeznania biegłego lekarza Michała K. z rany wyciekało około 0,5 litra krwi na minutę (protokół rozprawy z dnia 6 maja 2002 roku ,karta 243 ). W tej konkretnej sytuacji, gdy ranny miał urwaną rękę i siedział na fotelu pojazdu reanimacja polegała wyłącznie na zatamowaniu krwotoku bo tuż po wypadku. Syn żył (karty 31 i 312).Jedyną szansą uratowania życia było natychmiastowe wykonanie tej czynności,
Oskarżony jako przeszkolony pracownik energetyki legitymujący się świadectwem kwalifikacji Nr.1518/95 wydanym przez ZEP (karta 7) wie jak udzielać pierwszej pomocy rannym w wypadkach. Dlaczego kierowca biernie przyglądał się jak na jego oczach jego ofiara wykrwawiała się i konała?
Wbrew tym faktom sędzia Jacek Lisiak uznał, że kierowca klepaniem po policzku i wołaniem panie prezesie i to kilkanaście minut po wypadku, pierwszej pomocy udzielił. A przecież nawet każdy przedszkolak wie, że krwotok należy jak najszybciej zatamować.
Podsumowanie przez sędziego zeznań policjantów: komendanta z Wyszogrodu i dyżurnych KMP cytuję:
„Odnosząc się do okoliczności ,na jaką zostali przesłuchani wskazani wyżej świadkowie wskazać należy, iż podane przez nich informacje wykluczają zdaniem Sądu ,by połączenia z numerem domowym Plichcińskiego oraz dyżurnymi KMP wykonywał oskarżony.
Przyjąć należy ,iż z telefonu tego korzystali Policjanci. Podkreślić jednak należy ,iż
okoliczność ta nie ma istotnego znaczenia dla rozpoznania sprawy niniejszej.”
Oto realne dowody z akt sprawy zaprzeczające powyższemu twierdzeniu sędziego.
1)Na rozprawie 6 maja 2002 roku na zarzut dwukrotnego telefonowania kierowcy do policji w Płocku, obrońca wyjaśniał za swojego klienta, „ do kogo miał dzwonić, przecież wiózł ważną osobę.” Obrońca wiedział co mówił, gdyż tylko jego zabójca wtajemniczył we wszystko co działo się w Chylinie.
2)Zeznanie świadka naocznego Genowefy M. z dnia7.maja.2003 r (karta 450)
„Ja widziałam jak ten kierowca wyszedł z samochodu i dzwonił, potem szarpał krzycząc panie prezesie” „Było dużo krwi”
3)Twierdzeniu o korzystaniu policjantów z telefonu komórkowego kierowcy, przeczą zeznania dwóch policjantów z Wyszogrodu którzy pierwsi przybyli na miejsce wypadku
i czasy rozmów telefonicznych zabójcy.
Młodszy aspirant Policji z Wyszogrodu -Wawrzyniec Wawrzyński w notatce urzędowej datowanej 23 sierpnia 2001 roku,( karta 7)napisał cyt „W dniu dzisiejszym około godziny 19:00 drogą radiową dyżurny KMP Płock przekazał aby udać się do m Chylina..”.
Dnia 7 maja 2003 roku w Sądzie zeznał (karta 460), cyt. „Jak sobie przypominam było już pogotowie, lekarz stwierdził, że pasażer nie żyje ”. „Nie pamiętam czy ja czy kolega przesłuchiwał kierowcę,” Na moje pytanie gdzie odbierał informację z KMP o wypadku odpowiedź, cyt. „My byliśmy w Malej Wsi. Ja z kolegą przyjechaliśmy jako pierwsi policjanci. Nie pamiętam gdzie wtedy był kierowca”
Cytat z przesłuchania w sądzie dnia 6 czerwca 2003 roku Bogdana Jankowskiego policjanta z Wyszogrodu (karta569); „.Byliśmy tam jako pierwsi policjanci. Wawrzyński na pewno powiadomił komendanta przez telefon. Mięliśmy służbowe komórki. Nie wiem gdzie przebywał kierowca i co robił.” „Nie obiło mi się o uszy, że tam pojawił się rowerzysta.”
Zestawienie faktów. Wawrzyniec Wawrzyński otrzymał polecenie dyżurnego KMP Płock udania się do Chylina drogą radiową około godziny 19:00, a więc miał radiotelefon sprawny. Znajdował się w tym czasie w Małej Wsi odległej w prostej linii od wsi Chylin ~5 km, a po drogach do miejsca wypadku znacznie więcej. Zarejestrowane rozmowy z telefonu kierowcy z miejsca wypadku do KMP w Płocku na nr. 268-30-09 pierwsza o godz. 18:45:10 i druga o godz. 18:59:06 Zarejestrowana rozmowa z telefonu kierowcy do ówczesnego komendanta Posterunku Policji w Wyszogrodzie Klemensa Plichcińskiego na nr. 231-12-85 o godz. 19:03
Z w/w dowodów wynika, że w czasie tych rozmów na miejscu wypadku nie było ani jednego policjanta. Ponadto zgodnie z przyjętą taktyką nie zainteresował Sądu fakt, że pierwsza rozmowa z KMP w Plocku trwała tylko 12 sekund i nic podczas niej zabójca nie załatwił, dlatego dzwonił ponownie Także nieważne dla sprawy było to który policjant dyżurny przywołał tego potrzebnego oraz jak się nazywa ten policjant z którym zabójca dzwoniąc ponownie rozmawiał 2 minuty i 33 sekundy i załatwił co chciał.
4) Dopiero na rozprawie dnia 7 maja 2003 roku policjant z Wyszogrodu przypadkowo ujawnił, że telefon 231-12-85 uznawany dotąd przez prokuratora i Sąd za telefon osoby prywatnej, nieistotny dla sprawy, należy do komendanta policji w Wyszogrodzie. Wówczas natychmiast bo dnia 10 maja 2003 roku Gazecta na Mazowszu (załącznik do karty 512)ujawniła cytuję:
„w ramach własnego śledztwa”, że to policjanci dzwonili z komórki kierowcy do swoich zwierzchników, a rzecznik płockiej policji Karol Dmochowski fakt rozmów potwierdził i dodał, że niestety nie pamiętają z jakiego telefonu. Nie był to przypadek i prywatne śledztwo lecz celowy natychmiastowy i publiczny i oficjalny przekaz.KMP w Płocku dla kolejnych świadków przed następną rozprawą sądową wyznaczoną na dzień 6 czerwca 2003 roku. Niektórzy policjanci jako świadkowie tę wersję gazetową sugerowali, a Sąd uznał ją za dowiedzioną.
5)W maju 2002 roku Komenda Miejska Policji w Płocku o pożyczanym telefonie od kierowcy nic nie wiedziała o czym świadczy moja korespondencja w sprawie rozmów telefonicznych przeprowadzonych tuż po wypadku przez zabójcę z policjantem.
Przytaczam fragmenty. Dnia 14 maja 2002 roku napisałem do KMP (załącznik do karty 512) cytuję „ Jestem przekonany, że znajomość treści tych rozmów pozwoli na ujawnienie pełnej prawdy w jakich okolicznościach nastąpił wypadek w Chylinie i został zabity mój Syn. Dlatego proszę Pana o przekazanie mnie imienia i nazwiska rozmówcy z telefonu 268-30-09 i treści tych rozmów. ”W odpowiedzi KMP z dnia 20 maja 2002 roku (załącznik do karty 512)nie ma w ogóle wzmianki o policjancie. Cytuję „W KMP w Płocku nie ma możliwości odtworzenia treści rozmów przeprowadzonych na w/w nr. telefonu w dniu 23.ob.2001 r.”.
A na mój protest telefoniczny do autora pisma o nazwisko otrzymałem odpowiedź, ze udostępnią nazwisko policjanta jeśli wystąpi Sąd, lecz Sąd już wcześniej bo dnia 5.kwietnia.2002 r załatwił mój wniosek odmownie .(karta 206).
Strona 13 i 14 cytat
„Oskarżony nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu występku i w krótkich
wyjaśnieniach podał jedynie, iż do zjazdu na lewy pas jezdni (ruchu) zmusił go rowerzysta wyjeżdżający z lewej (jego strony) na prawą. Pomimo tak skąpych wyjaśnień oskarżonego, ograniczających się w zasadzie do jednego zdania, zawierają dwie podstawowe informacje:
po pierwsze -iż samochód oskarżonego poruszał się lewym pasem ruchu i-po drugie-iż do wykonania takiego manewru zmusił oskarżonego rowerzysta, który wyjechał na jezdnię.”
Strona 14 cytaty.
„Nie może być również zdaniem Sądu mowy o tym, iż wersja o nagłym pojawieniu się rowerzysty powstała li tylko w celu umniejszenia (czy wręcz uwolnienia od odpowiedzialności karnej Zdzisława K. Podnieść w tym miejscu należy, iż informacja o dziecku - rowerzyście pojawiła się już na miejscu zdarzenia, posiadali na jego temat wiedzę przybyli na miejsce zdarzenia policjanci. O nieustalonym rowerzyście mówią również przybyli na miejsce zdarzenia pracownicy ZEP S.A. w Płocku oraz Stanisława S.”
„Pomimo posiadanej w tym zakresie wiedzy funkcjonariusze Policji nie podjęli próby ustalenia osób posiadających informacje na ten temat. Nie podjęli oni próby ustalenia żadnych wręcz osób-naocznych świadków zdarzenia. Wniosek taki płynie wprost z faktu, iż dopiero po przesłuchaniu właścicielki Baru organa ścigania dowiedziały się, iż w chwili wypadku w budynku baru przebywali dwaj mężczyźni.”
To wiele znaczące usprawiedliwienie grupy funkcjonariuszy jest kolejnym przykładem wspierania fałszerzy. Policjanci słyszeli „świadków” i ich nie chcieli poznać, a pojechali dokumentować wypadek i ustalić świadków, Jedna reporterka gazety chciała-to uzyskała na miejscu wypadku relację świadka naocznego i prokuratora.
Strona 15 cytat
„Reasumując powyższe rozważania Sąd uznał, iż logiczna ocena zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wskazuje jednoznacznie, że na jezdni pojawił się przed torem ruchu Pasata nieustalony rowerzysta,..”
Na pewno nielogiczna w uzasadnieniu Januszka. Logiczna w uporczywym sprowadzaniu
procesu na manowce i kontynuowaniu fałszerskiej zmowy w tym Sądzie dla obrony zabójcy.
Strona 16 cytaty.
„Prędkość pojazdu marki Passat, jakkolwiek przekraczająca dopuszczalną na tym na tym odcinku drogi, nie miała wpływu na zaistnienie zdarzenia.”
Ten fragment uzasadnienia usiłuje dowieźć, że gdyby kierowca jechał z prędkością bezpieczną to i tak rozbiłby samochód i zabił pasażera tym miejscu przypominam, że na karcie 60.w pierwszej opinii biegłego jest obliczanie, a na karcie 61v stwierdzenie, że gdyby kierowca jechał z prędkością 90 km/h to cytuję„ do wypadku by nie doszło bo samochód zatrzymałby się 9,05 m przed rosnącymi drzewami w które podczas wypadku uderzył ”.
„…Wskazano powyżej, iż logiczna ocena zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wskazuje jednoznacznie, iż manewr ten spowodowany został pojawieniem się na torze ruchu Pasata innego użytkownika drogi- rowerzysty,..”
Na istnienie rowerzysty nie ma ani jednego dowodu materialnego w całej dokumentacji sądowej. Natomiast jest dowód, że na poboczu drogi stal ciężarowy samochód. Gdzie był i co robił w tym czasie kierowca tego samochodu, czy był sam, czy widział zdarzenie, może wysiadał na asfaltową drogę, albo wsiadał do samochodu. Kto spowodował, że ten człowiek odjechał z miejsca wypadku mimo, że obok był ciężko ranny pasażer. To Sądu nie interesowało gdy przesłuchiwał dnia 7 maja 2003 roku świadka Zdzislawa M. potwierdzającego fakt obecności tego samochodu. Sąd uznał, że to nie ma związku
z wypadkiem. Podkreślam prokurator uniemożliwił nieprzypadkowo wykorzystania tej ścieżki śledztwa już w listopadzie 2001 roku. (karty 75 i 76).
„Zjazd na lewy pas ruchu był zatem manewrem obronnym, zmierzającym do uniknięcia uderzenia w rowerzystę. Tak zresztą przedstawił to oskarżony swojemu koledze z pracy mówiąc, iż nie chciał zabić tego dziecka. Manewr ten został przez oskarżonego wykonany prawidłowo-do zderzenia pojazdów (samochodu i pojazdu jednośladowego) nie doszło, pojazd silnikowy przejechał bezkolizyjnie i poruszał się lewym pasem ruchu. Zatem najbardziej niebezpieczny manewr-manewr obronny będący reakcją na nagłe zdarzenie na jezdni został wykonany prawidłowo. Ta faza ruchu pojazdu zakończyła się-pozostało oskarżonemu wykonanie jednej tylko czynności-powrót na prawy (właściwy dla niego pas ruchu. W tym właśnie miejscu rozpoczyna się naruszenie przez oskarżonego zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, której skutkiem był zjazd na pobocze drogi i uderzenia w drzewa.
Zgodnie z tą logiką przekroczenie dopuszczalnej prędkości nie było naruszeniem zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Równocześnie przytoczony fragment uzasadnienia wyroku (nie jedyny) jest typowy w którym teoretyczne rozważania biegłego Piotra Zbikowskiego na kartach od 411 do 414 zostały przekształcone przez sędziego w pewniki i nie podlegające dyskusji dowody. Nie ważne, że o wartości dowodowej swojej opinii wypowiedział się sam biegły w karcie 416, którą cytuję ponownie z uwagi na jej bezwarunkową formę: :„Na podstawie danych zawartych w aktach sprawy nie można przeprowadzić kryminalistycznej analizy czasowo-ruchowej przebiegu tego zdarzenia w przypadku wjazdu na jezdnię nieustalonego rowerzysty.”
Ponadto biegły Piotr Żbikowski odpytywany przez Sąd dnia 6 czerwca 2003 roku oświadczył (karta 574) „Nie ma dowodów, że zjazd na lewy pas ruchu spowodował rowerzysta…”
Sędzia Jacek Lisak pomniejsza rangę przestępstwa usprawiedliwia zabójstwo
Cytat: „ Wymierzając karę Sąd kierował się dyrektywami określonymi w art.53 kk”
Na większej części tej strony Sąd opisuje szczegółowo czym się kierował Nie uwzględnił tylko z tych dyrektyw niektórych z nich zawartych w § 2 które cytuję:
„ Wymierzając karę, sąd uwzględnia w szczególności motywację i sposób zachowania się sprawcy, popełnienia przestępstwa, rodzaj i stopień naruszenia ciążących na sprawcy obowiązków, rodzaj i rozmiar ujemnych następstw przestępstwa,……. i zachowanie się po jego popełnieniu, a zwłaszcza staranie o naprawienie szkody lub zadośćuczynienie w innej formie społecznemu poczuciu sprawiedliwości, a także zachowanie się pokrzywdzonego.”
. Dlatego ja do tego wątku się ustosunkuję.
Od momentu wypadku żonę zabitego Annę P. zabójca przestał znać. Na policji zażądał przedstawienia dokumentacji lekarskiej zabitego sprzed wypadku, bo mógł umrzeć na jakąś chorobę. Pasażera człowieka z krwi i kości nie zabił on. bo prokurator i dwaj sędziowie obarczyli winą abstrakcyjne widmo.
Reasumując sędzia Jacek Lisiak skorzystał z wzorów swojej poprzedniczki sędzi Iwony Wiśniewskiej Bartoszewskiej, już wówczas nowo awansowanej przewodniczącej VII Wydziału Karnego Sądu Rejonowego w Płocku. Jeszcze udoskonalił pokrętne metody komplikowania prostego dowodowo procesu dla wykpienia zabójcy od kary oraz krycia prokuratorki i swojej poprzedniczki
W świetle w/w dowodów sędzia Jacek Lisiak poświadczył wielokrotnie nieprawdę w tym o rowerzyście, karalną art. 271. § 1 kk.
23-12-2014 / 13:33
You got to push it-this esaestinl" rel="nofollow">sggbfdwtlfu.com">esaestinl info that is!
~Mensah
19-12-2014 / 22:38
Rating I originally was not going to own one of these, beacuse I have an xbox 360 and I figured that it did the exact same thing. This was given to me as a gift by a friend, and I am so impressed that I am considering a second unit for another room. The box is very small, takes up very little room and is very easy to move around. Unlike the Xbox, I noticed this does not stop and buffer constantly. The picture quality is much better than the streaming to the xbox, and I have yet to have any problem with this. I find that my kids fight over who gets to watch something. The only downside that I see to this box is that the remote is small and easy to lose. Although it is not one of the thin remotes, so that helps. I definitely recommend this box, whether you just need an additional, or whether you are looking for a first time streaming box. It is fantastic!