Source: http://olgierd.bblog.pl/data,2008,11,strona,9.html
Timestamp: 2017-05-29 17:02:50
Legal References Found: art. 116
 art. 51
 art. 116
 art. 51
 art. 50
 art. 116
 art. 51

Document Content:
Załóż blogaStrona główna 2008-11-15 22:48
Kolejny news z cyklu: uważaj, i Ty możesz zostać przestępcą. Cytuję za Gazetą Wyborczą (pójdę za kraty, ale zacytuję niepodpisaną notkę w całości):
Wrocławscy policjanci zatrzymali na giełdzie mężczyznę, który sprzedawał płyty dołączane do gazet. Policjanci zabezpieczyli ich ponad 1500
- Policjanci z Grabiszynka otrzymali informację o osobie, która na jednej z wrocławskich giełd sprzedaje filmy na płytach - relacjonuje mł. asp. Magdalena Kruaze z biura prasowego dolnośląskiej policji.
Funkcjonariusze po przybyciu na giełdę zatrzymali 43-letniego mieszkańca Strzelina, który miał przy sobie ponad 1500 płyt z filmami.
Tymczasem sprzedawanie oryginalnych płyt dołączanych do gazet wymaga odrębnych uprawnień, których strzelinianin nie miał. Popełnił więc przestępstwo, za które grożą nawet trzy lata więzienia.
Zastanawiam się: jakiegoż to rodzaju przestępstwo popełnił ów nieszczęśnik, że organy ścigania zdecydowały się zastosować wobec niego instytucję zatrzymania?
Nie mógł być to art. 116 ust. 1 pr.aut, zgodnie z którym penalizacji podlega rozpowszechnianie utworu bez zezwolenia lub wbrew warunkom zezwolenia -- niezależnie od tego, co wydawcy piszą sobie na obwolutach takich płyt (popatrzcie co znalazłem na 'Diabeł ubiera się u Prady' dołączonym do jakiegoś babskiego magazynu: OSTRZEŻENIE: PŁYTA DVD Z PRAWAMI DO WYPOŻYCZANIA) -- choćby dlatego, że zgodnie z art. 51 ust. 3 pr.aut. wprowadzenie do obrotu egzemplarza utworu wyczerpuje prawa do zezwalania na obrót tymże egzemplarzem.
Tłumacząc z prawniczego na nasze: skoro wydawca zdecydował się sprzedać płytę, to musi się godzić z tym, że legalny nabywca płyty będzie mógł ją sprzedać. Nawet jeśli 101 razy napisze na opakowaniu, że mi nie wolno tego zrobić.
Przyznam, że zrozumieniu tematu nie sprzyja komentarz Zbigniewa Ćwiąkalskiego (tak, tak, tego Ćwiąkalskiego) do art. 116 pr.aut., który ograniczył się do wspomnienia, iż 'Określenie "wbrew warunkom uprawnienia" należy rozumieć jako nieprzestrzeganie przez sprawcę nałożonych w tym zakresie ograniczeń co do terminu udzielonego zezwolenia, liczby egzemplarzy, ewentualnie nadań lub wykonań czy sposobu realizacji.' (J. Barta, M. Czajkowska-Dąbrowska, Z. Ćwiąkalski, R. Markiewicz, E. Traple, Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Komentarz, Dom Wydawniczy ABC, 2001, wyd. II).
Przyznam też, że sprawa była prostsza do 1 stycznia 2003 roku, kiedy to obowiązywał art. 51 ust. 2 w brzmieniu 'Po wprowadzeniu do obrotu, dalszy obrót egzemplarzami utworu nie narusza praw autorskich, z zastrzeżeniem przepisu art. 50 pkt 8 i 9'. Proszę mi jednak wierzyć: wprawdzie dziś przepis wygląda jak napisany łamaną chińszczyzną, ale oznacza mniej-więcej to samo.
Wracając do sprawy pojmanego zbrodniarza. Nie mogą go ścigać nawet na podstawie art. 116 ust. 2 prawa autorskiego -- który pasowałby pod względem zagrożenia (do 3 lat może dostać ten, kto robi to wszystko w celu osiągnięcia korzyści majątkowej) -- ale nie pasuje, ponieważ zasadnicza część dyspozycji zamieszczona jest właśnie w ust. 1. A tam jak wół jest napisane, że rozpowszechnianie musi być 'bez uprawnienia lub wbrew jego warunkom'. I znów wracamy do art. 51 ust. 3 pr.aut.: skoro kupiłem legalnie egzemplarz, to mogę ten egzemplarz dalej odsprzedać albo komuś podarować.
Przyznam zatem, że jestem niesamowicie ciekaw jakiegoż to rodzaju 'odrębne uprawnienia' są niezbędne, abym mógł wystawić na sprzedaż np. moją uzbieraną z mozołem kolekcję filmów o Jamesie Bondzie. Bo np. Allegro, które kiedyś wpisało sprzedaż takich filmów na czarną listę już się z owego pomysłu wycofało.
prawo autorskie,	piractwo,	prawo	Kategoria
Zdaniem SOKiK opłata interchange...
POrażka roku -- ale co na to...