Source: http://olgierd.bblog.pl/wpis,art;212;kk;do;lamusa,8030.html
Timestamp: 2017-11-20 19:12:38
Legal References Found: Art. 212
 art. 212
 Art. 212
 Art. 212

Art. 212
 art. 212
 art. 212

Document Content:
Art. 212 kk do lamusa? | Lege Artis w Bblog.pl
Art. 212 kk do lamusa?
O nieszczęsnym art. 212 kk - nieszczęsnym choćby ze względu na punkt siedzenia - pisałem w Lege Artis niemało. No i wykrakałem: była gwiazda kina dziecięcego, ex-premier, brat urzędującego prezydenta wypowiedziała, iż ten przepis miał chronić ludzi przed pomówieniami, ale "jak się okazało, w Polsce mógł być wykorzystywany przeciwko wolności słowa".
Oczywiście, także brat urzędującego prezydenta ma poglądy głównie wówczas, kiedy wynika to z jego punktu widzenia, zatem nie omieszkał dodać, cytuję, "przeciwko dziennikarzom na zasadzie silny może się nim posłużyć, ten kto ma potężną instytucję, wielkie pieniądze, natomiast ci słabsi z tego skorzystać nie mogą". To kolejna mądrość à la Jacek i Placek (wybaczcie, nie mam doktoratu, więc złote myśli rozumiem, ale słabo - to zdanie brzmi dla mnie jak wyrwane z listów Jozuego do Abrahama), dość dodać, że ex-premierowi chodzi o casus Sakiewicza, którego przed odsiadką uratowało tylko dobre serce ITI.
Pewnie się zdziwi jak mu powiedzą, że jego pupilek Darski vel Targalski założył podobną sprawę dziennikarce Gazety Wyborczej (ciekawe czy wystąpi też przeciwko ekipie Piątej Władzy?) skądinąd... kumpel Sakiewicza i... współpracownik Gazety Polskiej...
No ale ja brata urzędującego prezydenta popieram, w tym - i jeszcze w paru sprawach - zdecydowanie popieram. Art. 212 kk to jest kuriozum do sześcianu, za komuny mogło służyć jaczejce do zamykania gęby niepokornym, ale dziś poważnym ludziom nie wypada nawet o nim pomyśleć. Szkoda, że nie wzięli się za to wówczas, gdy rząd dusz dzierżył Minister "Zero", ale cóż, dobre i to.
PS W kategorii dziennikarski bubel tygodnia nominuję tytuł tego tekstu: prokuratura uniewinnia posła Jackiewicza. Sprawa może i dyskusyjna, być może faktycznie postanowienie o umorzeniu postępowania trzeba skarżyć, ale pisać, że "prokuratura uniewinnia" to jest gorzej niż źle.
Jeszcze parę słów o ZAiKS ZAiKS - organizacja piracka
2007-12-15 18:45:22 | 195.160.185.* |
Re: Art. 212 kk do lamusa? [0]
ten komentarz to też dowod na to ze jest demokracja- można pieprzyc bez konsekwencji skomentuj
2007-12-15 19:57:22 | *.*.*.* | Quake
Art. 212 kk powinien pozostać [7]
Odnośnie art. 212 k.k. mam inne zdanie. W szczególności nie zgadzam się ze
stwierdzeniem, że jest to "kuriozum do sześcianu". Polecam niedawny tekst prof. Lecha
Gardockiego:
http://www.rp.pl/artykul/4,72742.html
"wróciła sprawa art. 212 kodeksu karnego o przestępstwie zniesławienia. Polscy
dziennikarze, popierani przez niektórych specjalistów w dziedzinie praw człowieka,
coraz częściej atakują ten przepis, że proces karny za zniesławienie to relikt,
przeżytek, absurd itd. Wystarczyłoby, twierdzą, pozostawić powództwo cywilne o
ochronę dóbr osobistych. Może i tak, ale przedstawiajmy ten problem uczciwie. Gdy
czytam ich wywody, mam wrażenie, że Polska jest w tej dziedzinie jakimś skansenem, w
którym, inaczej niż w innych krajach, zachowuje się, nie wiadomo dlaczego,
odpowiedzialność karną za zniesławienie. Można by pomyśleć, że pozostajemy wyjątkiem
ustawodawczym. No, może jeszcze na Białorusi istnieje taka możliwość. Tymczasem jest
zupełnie inaczej: w wielu krajach, których nie podejrzewamy o niedemokratyczne
uregulowania prawne, taki przepis karny istnieje."
Warto również pamiętać o wyroku TK z 30 października 2006r, w którym zauważono, że
"jak wskazują badania prawnoporównawcze - większość porządków prawnych przewiduje
karnoprawną ochronę czci. Wyodrębnienie zniesławienia dokonanego publicznie, w tym
również za pomocą środków społecznego przekazu, stanowiącego w stosunku do
przestępstwa zniesławienia typ kwalifikowany, a więc zagrożony wyższą sankcją, jest
rozwiązaniem często spotykanym. Uzasadnione jest to oczywiście tym, że zniesławienie
dokonane w ten sposób jest bardziej dolegliwe dla pokrzywdzonego, a usunięcie jego
skutków nieporównanie trudniejsze. Niektóre z państw o ugruntowanej demokracji (np.
Niemcy, Szwajcaria, Norwegia) przewidują nadto w szczególnych wypadkach naruszeń czci
sankcje znacznie wyższe od przyjętych w polskim prawie."
2007-12-15 23:06:08 | *.*.*.* | olgierd
=> Quake: znam ten wyrok i się z nim nie zgadzam ;-) to jest drugi taki wyrok TK, z
którym się *bardzo* nie zgadzam (pierwszy to bodajże 1996 r. i ustawa o utrzymaniu
czystości w gminach). Krótko mówiąc - z tego, że w innych krajach jest tak nie musi
automatycznie oznaczać, że w naszym kraju musi być podobne bądź inaczej.
=> Biezimiennyj: demokracja nie jest o pieprzeniu bez konsekwencji. Aczkolwiek, cóż,
jak to mówią - uderz w stół... skomentuj
2007-12-15 23:37:17 | *.*.*.* | Quake
Wygląda na to, że pozostaniemy przy swoich opiniach :) Podpisuję się obiema rękami
pod tym stwierdzeniem TK:
"Brak jednoznacznych podstaw do przyjęcia, że ochrona dóbr osobistych na gruncie
prawa cywilnego W OBECNYCH WARUNKACH FUNKCJONOWANIA WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI może być
uznana za równie skuteczną ochronę czci i dobrego imienia jak kryminalizacja
zniesławienia". skomentuj
2007-12-16 09:44:34 | *.*.*.* | olgierd
No i dlatego właśnie tak mi się nie podoba ten wyrok. Powinni oceniać prawo a nie
"obecne warunki funkcjonowania" czegokolwiek. To jest w sumie kategoria pozaprawna. skomentuj
2007-12-16 10:35:59 | *.*.*.* | Quake
Hehehe, w sumie to jest kategoria pozaprawna. Ale z drugiej strony prawo nie
funkcjonuje w jakiejś próżni. Trudno wymagać, żeby sędziowie TK zajmowali się tylko
brzmieniem przepisu bez badania jak on funkcjonuje w praktyce. Weźmy ostatnie
postępowanie dot. prekluzji dowodowej w k.p.c. - TK właśnie bezterminowo zawiesił
postępowanie i wystąpił do SN o przedstawienie praktyki funkcjonowania tej instytucji
w orzecznictwie sądów II instancji. skomentuj
2007-12-17 10:13:59 | *.*.*.* | olgierd
I szczerze mówiąc to mi się akurat średnio podoba, ponieważ w pewnym sensie takie
postępowanie prowadzi do restauracji instytucji powszechnie obowiązującej wykładni
przepisów. "Zobaczymy jak to działa, a późnej powiemy co i jak". To jest chyba
gorsze, niż np. mój ulubiony wyrok K 43/01 "zgodny, pod warunkiem, że..." - no i ten
warunek niespełniony... skomentuj
2007-12-18 20:24:07 | *.*.*.* | Quake
Odnośnie K 43/01 mogę powiedzieć tylko jedno: jaka była ustawa takie też było
orzeczenie TK jej dotyczące ;-) skomentuj
2007-12-19 09:05:51 | *.*.*.* | olgierd
No i właśnie o to chodzi: uważam, że wyroki TK powinny być lepsze niż ustawy, których
orzeczenia te dotyczą. Nie po to sędziów jest tylko (aż) 15, żeby wydawali takie
Ale fakt, jakby było ich 3 to wyroki byłyby jaśniejsze, prostsze i mniej
ogólnikowe... ;-) skomentuj