Source: http://forum.ioh.pl/viewtopic.php?t=29061&sid=2065617bc080b4c52a96d1b3bfbfcba2
Timestamp: 2017-12-17 21:13:43
Legal References Found: art. 36
 art. 36
 art. 111
 art. 111
 art. 7
 art. 111
 art. 36
 art. 181
 art. 187
 art. 3
 art. 111
 art.111
 art. 36
 art. 36

Document Content:
Poszukiwania na polu za zgodą właściciela.
otóż mam pytanie jeśli chodzę po szczerym polu i łąkach za zgodą właściciela czy jeśli policja wpadnie to nie ma prawa się chyba przyczepić jeśli tam nie była żadna starożytna bitwa stara osada no wgl nic bardzo bardzo starego i jeśli miałbym przy sobie jakies pozostałości po 2 wojnie nie mówię juz o broni i amunicji tylko o pierdołach taki jak klamry talerze itp jak wygląda to w świetle prawa czy mogę takie pierdoły legalnie dla siebie zatrzymać czy nie i jeśli zatrzymam to mogę mieć problemy ?
Nie 03 Mar, 2013 22:44
Temat wielokrotnie poruszany.
Zgodnie z obowiązującym prawem miałbyś problem.
Interpretacja wśród poszukiwaczy jest różna.
Zobacz wątek spod linku:
https://forum.ioh.pl/viewtopic.php?t=14809&start=0
Pon 04 Mar, 2013 8:30
Mamy bardzo rygorystyczne i jednocześnie praktycznie martwe prawo w tej materii
Musisz mieć dodatkowo zgodę od konserwatora, nie ma znaczenia czy to jakiś średniowieczny skarb czy zgniłe guziki z szajsmetalu.
Pon 04 Mar, 2013 14:40
tylko żeby on je jeszcze wydał bo ponoć trudno to dostać ale na poszukiwania meteorytów nie trzeba mieć nić więc jeśli policja mnie złapie będe miał zgode właściciela i przy sobie np tylko meteoryty to mi nic nie mogą
Pon 04 Mar, 2013 16:23
Niestety polskie prawo jest takie, że nawet na swojej działce nie można sukać niczego... teoretycznie
Interesują Cię monety? Zobacz mój blog numizmatyczny.
Wto 05 Mar, 2013 16:34
Myk na "meteoryty" ma ten drobny problem że wszystko inne co znajdziesz jest zabytkiem i własnością skarbu państwa czyli zataczasz błędne koło.
Wto 05 Mar, 2013 16:35
Czy ktoś z Kolegów ma wiedzę jak wygląda ta sprawa w Niemczech.
Wto 05 Mar, 2013 16:43
Indiana Jones, to co mówisz w tej materii to wiesz że tak jest? (tak by można sądzić, bo wyrażasz się bardzo autorytatywnie) czy tylko wydaje Ci się, że tak jest? Stawiam na to drugie, jeśli jednak wiesz, że jest jak mówisz, to przytocz proszę odpowiednie przepisy prawne, na potwierdzenie swoich słów. Nie piszę, by wszczynać kłótnię, lecz wielokrotnie spotykałem się z diametralnie inną interpretacją niż Twoja. Owszem, wiem, że nawet za szmelc typu fenigi z wroną ludzie mieli kłopoty, ale to raczej nie przez prawo, lecz przez bzdurną interpretację ludzi reprezentujących niechlujstwo umysłowe. Pozdrawiam.
Wto 05 Mar, 2013 16:51
Zależy od landu, w niektórych nie ma szans, w innych można dostać pozwolenie od konserwatora, ale tylko na pola orne i tereny budów (oczywiście za zgodą właściciela). Generalnie jeszcze gorzej niż u nas, bo wystarczy że samochód postawisz pod lasem, a zaraz ktoś życzliwie doniesie.
Czw 07 Mar, 2013 10:10
a jak w Czechach wygląda sytuacja
Czw 07 Mar, 2013 17:43
@tonieja
Ogólnie mam troche z tym styczność jako ta "strona archeologiczna" choć osobiście nic nie mam do ludzi którzy szukają sobie coś chobbistycznie
ogólnie prawo jest czasem nieprecyzyjne, ale na wszelkie poszukiwania trzeba mieć pozwolenia od konserwy, a wszystko co zabytkowe w glebie jest państwowe, oczywiscie mogę się coś tam mylić, bo nikt nie jest nieomylny
Czw 07 Mar, 2013 22:49
Indiana, z tego co wiem, władza konserwy kończy się na stanowiskach archeo i zabytkach. Na tereny, które nimi nie są nie trzeba jego zgody, mało tego, nie ma on prawa wydawać zgody na inne tereny, bo tam jego władza nie sięga. A jeśli wydaje takie zgody, to zwykłe bezprawie i uzurpacja. Ponadto nie wszystko co w ziemi jest własnością państwa, bo jeśli tak to niewypały też? Więc państwo powinno wypłacać odszkodowania ofiarom państwowych niewypałów i ich rodzinom. Ponadto nie wszystko co stare wyczerpuje znamiona definicji zabytku. To coś musi mieć pewne cechy, jak szczególna wartość dla nauki lub kultury narodowej. Czy kolejna ilustammilionowa znaleziona boratynka, mająca prawie 4 wieki, zrewolucjonizuje spojrzenie na historię Polski? Czy stanie się ozdobą jakiegoś muzeum?
Pią 08 Mar, 2013 15:35
no to jeśli nie chodzę koło zabytku ani stanowiska archeologicznego to nikt nie ma prawa się przyczepić ?
Pon 11 Mar, 2013 11:47
oto email jaki dostałem od konserwatora w prawie poszukiwań meteorytów Witam, w odpowiedzi na Pańskie zapytanie informuję, że zgoda na poszukiwanie meteorytów nie leży w kompetencji wojewódzkiego konserwatora zabytków. Natomiast na poszukiwanie ukrytych lub porzuconych zabytków ruchomych, w tym zabytków archeologicznych przy użyciu wszelkiego rodzaju urzadzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania - wymagane jest uzyskanie pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków, zgodnie z art. 36 ust. 1 pkt 12 ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. (dz. U. nr 162, poz. 1568 ze zm.). Co powinien zawierać wniosek o takie pozowlenie i jakie dokumenty i dane winny być do niego dołaczone określa szczegółowo § 9 pkt 1-4 rozporządzenia Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z dnia 27 lipca 2011 r. w sprawie prowadzenia prac konserwatorskich, restauratorskich, robót budowlanych, badań konserwatorskich i architektonicznych, a także innych działań przy zabytku wpisanym do rejestru zabytków oraz badań archeologicznych (Dz. U. Nr 165, poz. 987). Pozdrawiam Ewa Madera
Wto 12 Mar, 2013 17:46
MatizK1:"no to jeśli nie chodzę koło zabytku ani stanowiska archeologicznego to nikt nie ma prawa się przyczepić ?"
Kupujesz jak największą i jak najlżejszą plastikową atrapę broni długiej (Barrett M82 będzie w sam raz) i wrzucasz na plecy podczas spaceru. Pokusa przyczepienia się w 95% przypadków spada do zera Tym sposobem zostaje Ci stawienie czoła pozostałym 5%, z którymi i tak musiałbyś się zetrzeć.
p.s. Broń Boże nie próbuj tego za Odrą
Wto 12 Mar, 2013 20:53
xnitro zniszczyłeś mnie hahahah mam replikę AK 47 z której można oddać suchy strzał też się liczy ? hheheh
Wto 12 Mar, 2013 21:49
Wszystko, co napisała Ci Pani Ewa dotyczy działań przy zabytku wpisanym do rejestru zabytków. Dopytaj co z poszukiwaniami nieukrytych i nieporzuconych (a jeśli nawet) tylko np. zagubionych przedmiotów nie będących zabytkami ruchomymi i archeologicznymi poza zabytkiem wpisanym w rejestr zabytków. Problemem może tu być dowolna interpretacja definicji "zabytek archeologiczny" przez przeróżne instytucje jeśli chodzi o cel poszukiwań ale co z samymi poszukiwaniami na terenach nie objętych ochroną WKZ. Na takie ze względu na niewładność pozwolenia wydać nie może, a skoro tak to i zakazać. Pytanie jaki akt prawny wyraźnie i jednoznacznie zakazuje choćby samych poszukiwań na takim terenie bo na pewno nie Ustawa o Ochronie Zabytków i opiece nad Zabytkami:?:
Szukam pamiątek po Infanterie Regiment Nr. 157 ( 4. Schlesisches ), Brieg
Kupię Württemberg Militär-Verdienst Medaille 1918, klasa obojętna.
Sro 13 Mar, 2013 13:22
Potrzebne jest pozwolenie, nawet jeśli to nie zabytki acheo. Pani Ewa wyraźnie to wyłuszczyła w swoim tekście, taką samą wiedze sam posiadam o czym wcześniej pisałem.
Sro 13 Mar, 2013 16:45
mam replikę AK 47
Trochę licho, ale nada się... Odżałuj zatem parę groszy na kominiarkę.
Sro 13 Mar, 2013 17:36
Pani Ewa wyraźnie to wyłuszczyła ale tylko i wyłącznie w sytuacji poszukiwań przy zabytku wpisanym w rejestr zabytków. Inaczej nie mogła bo ustawa określa jedynie tryb postępowania w takich sytuacjach. To po pierwsze. Po drugie, Pani Ewa wspomina tylko o zabytkach - ruchomych i nie ruchomych, a nie wszystko jest zabytkiem.
Fragment porady jednej z kancelarii prawnych:
"Zbieżność terminologii używanej w § 1 pkt 4 rozporządzenia, art. 36 ust. 1 pkt 12 ustawy i art. 111 ust. 1 ustawy przemawia za tym, że wykroczenie z art. 111 polega właśnie na tym, iż poszukuje się zabytków w obiektach wpisanych do rejestru wbrew warunkom pozwolenia albo bez pozwolenia. Skoro bowiem pozwolenie na poszukiwanie zabytków nie może dotyczyć miejsc poza zabytkami wpisanymi do rejestrów (bo nie ma możliwości wydania takiego pozwolenia w świetle obecnych przepisów, a organy administracji mogą działać tylko w granicach prawa! – art. 7 konstytucji – a już zwłaszcza tam, gdzie chodzi o ograniczenie prawa obywateli), to nie można uznawać za wykroczenie poszukiwania zabytków poza miejscami wpisanymi do rejestru. W przeciwnym razie dochodziłoby do sytuacji nie do zaakceptowania: obywatel byłby ukarany za poszukiwanie zabytków bez pozwolenia, którego nie jest w stanie w żaden sposób otrzymać, bo przepisy prawa takiej możliwości po prostu nie przewidują.
Nasuwają się zatem następujące wnioski:
wykroczenie, o którym mowa w art. 111 ustawy o ochronie zabytków, dotyczy jedynie poszukiwania zabytków na obszarze obiektów wpisanych do rejestru zabytków, ponieważ pozwolenie, o którym mowa w art. 36 ust. 1 pkt 12, dotyczy poszukiwania zabytków właśnie w takich obiektach.
oznacza to, że poszukiwanie zabytków poza takimi obiektami uznać należy co do zasady za dopuszczalne, z tym że:
nie może ono wypełniać znamion przestępstwa z Kodeksu karnego (np. niszczenia dóbr kultury, grabienia cmentarzy, zwłok, posiadania broni i amunicji);
jeśli rzecz odnaleziona jest zabytkiem archeologicznym lub inną rzeczą mającą wartość historyczną, naukową lub artystyczną, staje się własnością Skarbu Państwa i konieczne jest jej przekazanie odpowiedniemu organowi. Zatrzymywanie takiej rzeczy stanowić będzie przestępstwo przywłaszczenia (art. 284 K.k.);
natomiast jeśli rzecz odnaleziona nie przedstawia wartości historycznej, naukowej lub artystycznej, to jej posiadanie należy uznać za dopuszczalne i zgodnie z art. 181 K.c. staje się własnością znalazcy przez objęcie jej w posiadanie samoistne."
http://www.eporady24.pl/drukuj_pytania-2011.html
Sro 13 Mar, 2013 18:01
A jeśli dodatkowo wkujesz na pamięć to, co @Hary DZ napisał powyżej i wyrecytujesz przy powitaniu intruza w terenie (zwłaszcza akapit o tych cmentarzach i zwłokach) to nie będzie na Ciebie żadnego kozaka od Bałtyku po Nowy Sącz
Sro 13 Mar, 2013 20:37
hehehe wydrukuje se to a czy wy mieliście już styczność z intruzami ? jeśli tak to jak ich spławiliście i wgl
Sro 13 Mar, 2013 22:45
Wyżej przedstawiona jest tylko jedną z wielu interpretacji.
Dlaczego w/w opinia prawna powołuje się na art 108 k.c. to nie wiem. Przepis ten dotyczy przecież rzeczy porzuconej, czyli świadomie wyzbytej przez właściciela. Trudno będzie wykazać, że znaleziona moneta, czy np. biżuteria została przez właściciela porzucona (bowiem, co z zabytkami ukrytymi przez właścicieli). Moim zdaniem bliższy jest art. 187 k.c. który właśnie odnosi się do zabytków w tym monet, kosztowności. Oto jego treść:
"Pieniądze, papiery wartościowe, kosztowności oraz rzeczy mające wartość naukową lub artystyczną, które nie zostaną przez uprawnionego odebrane w ciągu roku od dnia wezwania go przez właściwy organ, a w razie niemożności wezwania - w ciągu dwóch lat od ich znalezienia, stają się własnością Skarbu Państwa. Inne rzeczy stają się po upływie tych samych terminów własnością znalazcy, jeżeli uczynił on zadość swoim obowiązkom; jeżeli rzeczy są przechowywane przez organ państwowy, znalazca może je odebrać za zwrotem kosztów."
Należy jednak w ogóle zastanowić się, czy kodeks cywilny ma zastosowanie do tej materii, gdyż kwestia zabytków uregulowana jest przez ustawę, która stanowi lex specialis wobec kodeksu cywilnego.
prawną definicję zabytku zawiera art. 3 u.o.z. Zabytkiem jest „nieruchomość lub rzecz ruchoma, ich części lub zespoły, będące dziełem człowieka lub związane z jego działalnością i stanowiące świadectwo minionej epoki bądź zdarzenia, których zachowanie leży w interesie społecznym ze względu na posiadaną wartość historyczną, artystyczną lub naukową”.
Artykuł 6 ustawy o ochronie zabytków uszczegółowia definicję zabytku, stanowiąc:
„1. Ochronie i opiece podlegają, bez względu na stan zachowania:
e) materiałami bibliotecznymi,
f) wytworami sztuki ludowej i rękodzieła oraz innymi obiektami etnograficznymi,
g) przedmiotami upamiętniającymi wydarzenia historyczne bądź działalność wybitnych osobistości lub instytucji;
2. Ochronie mogą podlegać nazwy geograficzne, historyczne lub tradycyjne nazwy obiektu budowlanego, placu, ulicy lub jednostki osadniczej”.
Pamiętać trzeba, że ustawa o ochronie zabytków, jako akt wyższej rangi nad rozporządzeniem nic nie mówi o poszukiwaniu zabytków na terenach wpisanych do rejestru zabytków.
Poniżej fragment komentarza do art. 111 ustawy o ochronie zabytków pod red. Marka Kulika, Komentarz do art.111 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, Stan prawny na 2010.08.16:
"Poszukiwanie obejmuje wszelkie czynności zmierzające do ujawnienia miejsca położenia zabytku.
9. Penalizowane są tylko zachowania polegające na poszukiwaniu zabytków bez pozwolenia lub wbrew warunkom pozwolenia. W szczególności omawiany czyn zabroniony polegać może na poszukiwaniach przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania.
10. Wskazane wyżej szczegółowe sposoby popełnienia omawianego czynu zabronionego mają charakter wyłącznie przykładowy. Penalizowane jest każde poszukiwanie bez pozwolenia lub wbrew jego warunkom. Zgodnie z art. 36 ust. 1 pkt 12 u.o.z. pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków wymaga poszukiwanie ukrytych lub porzuconych zabytków ruchomych, w tym zabytków archeologicznych, przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania. Podobnie jest z prowadzeniem badań archeologicznych (art. 36 ust. 1 pkt 5 u.o.z.). W odniesieniu do poszukiwań prowadzonych na polskich obszarach morskich pozwolenie wydaje dyrektor urzędu morskiego w uzgodnieniu z wojewódzkim konserwatorem zabytków właściwym dla miejsca siedziby urzędu morskiego.
11. Poszukiwaniem bez pozwolenia jest każde zachowanie stanowiące poszukiwanie zabytków, o ile nie istnieje na nie pozwolenie. Warto podkreślić, że zgodnie z art. 36 u.o.z. pozwolenia wymagają każde prace poszukiwawcze.".
Czw 14 Mar, 2013 9:25
Krzychu, szacun Nie jestem w stanie nawet przeczytać tego, co Ty rozumiesz/ pojmujesz/ ogarniasz
Ale gdyby tak podejść od innej strony Rozumiem, że posiadania wykrywacza prawo nie zabrania. W konsekwencji: chodzenie z wyłączonym też nie powinno być jakoś specjalnie źle widziane, a że ktoś lubi sobie takim nieprzydatnym ustrojstwem machać spacerując nie powinno nikogo obchodzić. No to chyba wystarczy wyłączyć lub wyjąć baterie w krytycznym momencie i alibi gotowe Mylę się?
Podobnie ma się sprawa z antyradarami w naszym kraju: wolno posiadać, ale nie wolno używać, co sprowadza się do klasycznej zabawy w kotka i myszkę. Ale już np. w Szwajcarii wyrwą Ci taki sprzęt z pulpitu (wyłączony również) i jeszcze obciążą grzywną.
Czw 21 Mar, 2013 20:12
Marcin możesz chodzić nawet z włączonym zawsze możesz powiedzieć, że szukasz kluczy od domu, które zgubiłeś, a w zasadzie to nawet nie musisz się tłumaczyć.
Czw 21 Mar, 2013 20:41