Source: http://pamietnikwindykatora.pl/2015/07/01/rozsylanie-informacji-zniewazajacych-dluznika-a-grozba-bezprawna-celem-wymuszenia-zwrotu-wierzytelnosci/
Timestamp: 2016-10-24 08:48:10
Legal References Found: art. 191
 art. 191
 art. 212
 art. 191
 art. 212
 art. 191

Document Content:
bezpłatne porady prawne i finansowe Rozsyłanie informacji znieważających dłużnika a groźba bezprawna celem wymuszenia zwrotu wierzytelności.
Pytanie: Mam dłużnika ale nie jestem zawodowym windykatorem, po prostu jeden oszust naciągnął mnie na udzielenie pożyczki prywatnie. Później dowiedziałem się (mądry Polak po szkodzie), że już od dawna ma długi, zanim wyłudził ode mnie pieniądze to już miał przeciwko sobie nieskuteczne egzekucje komornicze w Pile gdzie mieszka. Powiadomiłem więc prokuraturę o wyłudzeniu ale postępowanie umorzono, odwołanie nic nie dało. Postanowiłem typa ponękać i mailem jak też faksem rozsyłałem ostrzeżenia przed nim, że oszust. Mieszkam w niezbyt dużym mieście i oszust jest tu osobą znaną, mało kto wie o jego długach. Oszust zgłosił te moje działania do prokuratury i niech Pan sobie wyobrazi, że prokurator oskarżył mnie o wymuszenie zwrotu wierzytelności groźbą bezprawną czyli art. 191 par. 2 kk. Sąd skazał mnie na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu. Będę odwoływał się od tego wyroku. Pytanie do Pana jako zawodowca, co Pan o tym sądzi? Konkretnie to czy uważa Pan, że skazanie mnie za art. 191 par. 2 kk jest uzasadnione? Ja wiedziałem, że lepiej nie straszyć oszusta tym, że będę rozsyłał ostrzeżenia tylko od razu rozsyłać i tak właśnie robiłem. Czy nie powinien to być tylko art. 212 kk i oskarżenie prywatne?
Skoro prokuratura i może sąd stwierdzili, że oszust według nich oszustem nie jest, to nie miał Pan prawa wysyłać ostrzeżeń przed nim pisząc w nich że jest oszustem, to tytułem wstępu.
Odpowiedź: Jeżeli zwłaszcza przez dłuższy czas rozsyłał Pan ostrzeżenia przed nim znieważając go i on o tym wiedział (dowiadywał się), to moim zdaniem można tu mówić o popełnieniu przestępstwa wymuszenia zwrotu wierzytelności groźbą bezprawną czyli z art. 191 par. 2 Kodeksu karnego. Proszę zwrócić uwagę na mechanizm działania. Wysyła Pan pierwsze ostrzeżenia, oszust dowiaduje się o nich po czym ponawia Pan rozsyłanie (i z znowu, i znowu). Czyli, potocznie mówiąc, straszy go Pan licząc na to, że odda pieniądze, bo w przeciwnym wypadku będzie Pan ponawiał wysyłanie ostrzeżeń znieważających go – będzie Pan stosował groźbę uwłaczania jego czci („czci”). Trzeba tu uważać, bo granicy pomiędzy art. 212 kk (publiczne zniewagi) a art. 191 par. 2 kk praktycznie nie sposób wytyczyć.
Proszę też zauważyć, że gdyby w ostrzeżeniach podawał Pan jedynie suche fakty czyli że dłużnik nie oddaje pieniędzy, to nie miałby Pan teraz (takich) problemów a siła takiej informacji moim zdaniem nie jest (zauważalnie) mniejsza niż ze słowem „oszust”.
Groźba bezprawna – wyraz twarzy zamiast słów Wymuszenie zwrotu wierzytelności „załatwimy to inaczej czy to groźba?” Lipiec 1st, 2015 at 9:51 am
« Odpowiedziałem na zajęcie wierzytelności a komornik ponagla i grozi…
Jak sprzedać (trudny) dług »
Komentarze do 'Rozsyłanie informacji znieważających dłużnika a groźba bezprawna celem wymuszenia zwrotu wierzytelności.' Subscribe to comments with RSS Podając takie ‚suche fakty” do publicznej wiadomości też mógłby mieć problem – za naruszenie dóbr osobistych i ustawy o ochronie danych osobowych.
2 Lip 15 at 10:47 Za naruszenie dóbr osobistych cywilnie się odpowiada a nie karnie. Publikowanie w odpowiedniej formie i bez podania newralgicznych danych osobowych (jak np. PESEL) nie narusza ani dóbr osobistych ani ustawy o ochronie danych osobowych.
2 Lip 15 at 12:12 podając suche fakty nie byłoby tutaj problemów z naruszeniem dóbr osobistych. Można przecież wystawić ogłoszenie o gotowości zbycia wierzytelności.
2 Lip 15 at 23:54 Otóż to. A w treści ogłoszenia podać np. że pożyczka w całości niespłacona, od kiedy wymagalna…
3 Lip 15 at 04:52 Praktykowalem kiedys publikacje na facebooku wsrod znajomych dluznika,efekt 30% spraw splaconych juz po bezskutecznej egzekucji . Bylo jedno zgloszenie na policje,ale oczywiscie umorzone bo robilem tak jak autor bloga poradzil. Odstapilem odtych metod bo rozne swiry sie zdarzaja. Jedni strasza wizyta w firmie itd Szkoda nerwow,aczkolwiek jak ktos ma duze „jaja” to mysle,ze mozna zarobic w ten sposob.
4 Lip 15 at 09:13 Dlatego, jak kiedyś już pisałem, najlepiej nie przebywać pod oficjalnym adresem firmy, co ja praktykowałem. Tylko że jakiś tam odsetek klientów od razu idzie do firmy i można ich stracić jak i tych którzy nalegają na osobiste spotkanie. Dla mnie to nie było problemem, bo zapytań miałem mnóstwo, dokumenty przesyłali mi mailem albo faksem a umowy spisywałem korespondencyjnie. Zaoszczędziłem też w ten sposób na czasie, nie tracąc go na niepotrzebne rozmowy bezpośrednie z potencjalnymi klientami.
4 Lip 15 at 09:28 Bez sensu, płacić z tysiąc złotych albo więcej najmu, cala para w gwizdek, żadnych korzyści i straty klientów potencjalnych.
4 Lip 15 at 09:39 Ależ ja lubię jak ktoś „ze zrozumieniem” czyta. Za adres w pokoju w obskurnym budynku w obskurnym rejonie płaciłem 200 złotych (w koszty oczywiście) a nie tysiąc, to po pierwsze (OK, tego mogłeś nie wiedzieć).
Przede wszystkim jednak, zysk z kontrowersyjnych, jak np. podana przez Miśka, windykacji znacznie przewyższał koszty najmu i jakby koszt najmu wynosił i 1000 zł. to też opłacałoby się. I jak masz zleceń aż za wiele (jak ja miałem, z terenu całego kraju), to Cię to nie obchodzi, że tracisz niektórych z powodu nieobecności w siedzibie firmy.
4 Lip 15 at 09:51 Bezpieczenstwo jest wazniejsze od kilku utraconych korzysci,jak stosujesz niekonwencjonalne metody to ludzie wala drzwiami i oknami . Taka prawda i masz gleboko gdzies,ze 2 klientow pojdzie w inne miejsce.
P.S Jak radziles sobie z windykacja terenowa? Miales zaprzyjaznione ekipy na danym terenie? Nie wyobrazam sobie nawet majac duzo zlecen utrzymywac na etatach ludzi,nie wspominajac ze dluznicy sa rozsiani na terenie calego kraju i jedna wizyta z reguly nie wystarczy,zeby uzyskac pieniadze.
4 Lip 15 at 15:18 Współpracowników miałem. No tak, można powiedzieć, ze zaprzyjaźnione ekipy w odleglejszych rejonach.
4 Lip 15 at 17:16 Ja wysyłałem info o sprzedaży wierzytelności zamieszonych na bloqu do znajomych na facebooku dłużniczki. efekt jednego bloqa zamknęli za dane osobowe, otworzyłem drugiego:)info nadal wisi
drugi efekt po 2 miesiącach znikło jej konto z facebooka:)
ale dług nadal wisi około 20k złotych z odsetakmi;/
ps moze ktoś kupi?
http://mer5.blogspot.com/2014/04/duznik-katarzyna-ostrowska-z-domu.html
8 Lip 15 at 20:59 Skomentuj