Source: https://issuu.com/dentoplotek/docs/dentoplotek5
Timestamp: 2016-12-09 11:43:35
Legal References Found: art. 415
 art. 445
 art. 444
 art. 740
 art. 471
 art. 24
 Art. 5
 art. 94
 art. 15

Document Content:
Dentoplotek Nr 5 by Redakcja Dentoplotek - issuu
Zastanawiając się nad tym wstępniakiem doszedłem do wniosku, że skoro niemal wszyscy wiemy, że odbyło
się to czy tamto a odbędzie się jeszcze to i owo, nie będę pisał o wszystkim, a skupię się nad sprawami najważniejszymi. Zastanawiałem się też, czy można pominąć temat tegorocznego CEDE. Nie można – wystawa się odbędzie,
nawet jeśli nie napisze o tym DENTOPLOTEK...
Natomiast w ostatnich tygodniach trochę się działo, więc będzie można o tym u nas poczytać. Dwa potężne kongresy implantologiczne: jeden w Wiśle, drugi w Juracie. Przebojem obu towarzyszących im wystaw stał się
specjalistyczny płyn ALFA IMPLANT CARE, po którym implanty pięknie się „przyjmują”, a pacjent nie puchnie.
Kongres ortodontyczny w Helsinkach – na lotnisku spotkaliśmy samego marszałka Stefana Niesiołowskiego
- niestety leciał w innym kierunku, oraz aktora Tomasz Kota, który też leciał w innym kierunku.
W tym numerze nie zabraknie również naszych stałych pozycji. Nie bez dumy musimy przyznać, że mają one
już sporą rzeszę wiernych Czytelników. Oczywiście tajemnicza Zębolandia, felieton szkolnego dentysty, humor
zeszytów, dowcipy branżowe oraz fotorelacje ze szkoleń zagranicznych organizowanych przez IDF. Tu korzystając
z okazji chciałbym bardzo serdecznie podziękować Panu Doktorowi Jackowi Organa za profesjonalne prowadzenie wykładów i współpracę w redagowaniu fachowych artykułów do naszego magazynu.
Przeczytamy też o ubezpieczeniach medycznych, procedurach sanitarnych, rentgenie w gabinecie, fobiach dentystycznych i rekordach medycznych. Jeden z redaktorów opisał też swoje stomatologiczne wspomnienia
z wojska… O dietach „z głową” wypowie się nasza dietetyczka.
Oj, będzie o czym czytać… Jak zwykle zresztą.
Marek R. Zakrzewski
Radykalnie zmniejsza apetyt
Średni miesięczny spadek wagi to 7-9 kg
Ma przyjemny pomarańczowy smak
Zawiera Citrimax - naturalny środek
regulujący wagę ciała
B³yszczyki do zêbów !!!
Diamentowy po³ysk
Fajna i niedroga formuła.
Zamiast błyszczyka
- błyszczyk do zębów.
Hit w USA!
Używaj w ciągu dnia tyle
razy ile chcesz.
Informacja: tel. 0-601 616 212
INFORMACJA - DYSTRYBUCJA BHZ ATOS MM WARSZAWA
tel. 0-22 846 66 11; www.atosmm.com.pl
alternatywną metodą leczenia zębów
(przypadki kliniczne)
ze stosowaniem niektórych past zębowych
wybielających, gdzie wskutek zastosowania
substancji ściernych oraz niewłaściwej techniki
szczotkowania zębów, dochodzi do ich patologicznego starcia.
Ze względu na budowę anatomiczną, problem ten szczególnie dotyczy okolicy przyszyjkowej zębów, co klinicznie objawia się znaczną
wrażliwością na bodźce termiczne oraz mechaniczne. Z czasem skutkuje to powstaniem tzw.
ubytków klinowych. Jest to szczególny przypadek ukazujący zdecydowaną przewagę metody
abrazji powietrznej nad leczeniem z użyciem
wiertła. Opracowanie takiego ubytku techniką
abrazji często zajmuje lekarzowi kilkadziesiąt
sekund i odbywa się bez użycia znieczulenia.
Z doświadczenia autora wynika, że w większości przypadków pacjenci leczeni tą metodą
trzecim numerze ,,Dentoplotka”, doktor Jacek Organa przybliżył czytelnikom alternatywną metodę
leczenia zębów – technikę
abrazji powietrznej.
Dziś pragniemy przedstawić przykłady praktycznego zastosowania tej metody. Pomimo
tego, że jest już znana i stosowana od kilkudziesięciu lat, budzi ona skrajne odczucia wśród
lekarzy stomatologów. Abrazja powietrzna posiada wiele zalet choć i również niedoskonałości, jednak w niektórych przypadkach klinicznych jest metodą z wyboru.
Takim przykładem są ubytki przydziąsłowe
pochodzenia niepróchnicowego (fot.1).
Klinicznie są to ubytki nieretencyjne, w przypadku leczenia wiertłem bez zastosowania
znieczulenia bardzo bolesne. Obecnie są coraz częściej spotykane co związane jest m.in.
nie odczuwają żadnych dolegliwości bólowych.
Czasem zgłaszają uczucie zimna w miejscu preparacji oraz odczucie pędu powietrza. Poza
komfortem dla pacjenta, bardzo istotną kwestią
jest minimalna ilość usuniętej tkanki zęba.
Ponadto powierzchnia ubytku jest czysta,
pozbawiona warstwy mazistej i posiada wytworzoną dodatkową retencję mechaniczną.
Podsumowując – leczenie metodą abrazji powietrznej w ubytkach przydziąsłowych
niepróchnicowego pochodzenia jest metodą
Również próchnicowe ubytki kl.V wg. Blacka
są predysponowane do leczenia tą metodą (fot.2).
Kolejnym przykładem zastosowania metody
abrazji powietrznej jest preparacja zębów do
zabiegu lakowania. Jest to prosta i skuteczna
metoda profilaktyki próchnicy u dzieci.
Zastosowanie abrazji pozwala na dokładne
oczyszczenie powierzchni żującej zębów z płytki nazębnej i osadu nazębnego oraz zdecydowanie poprawia utrzymanie laku szczelinowego. Oczywiście sam zabieg jest bezbolesny
i krótkotrwały, co korzystnie wpływa na stosunek dziecka do leczenia stomatologicznego jak
również lekarza dentysty.
Znacznie mniejszą utratę twardych tkanek
zęba w porównaniu do leczenia z użyciem wiertła, często uzyskuje się w przypadku ubytków
próchnicowych kl. I wg. Blacka w próchnicy powierzchownej i średniej.
Wynika to m.in. z zastosowania końcówek
abrazyjnych o przeciętnej średnicy dyszy 0,5
– 0,6 mm, co umożliwia uzyskanie przynajmniej dwukrotnie mniejszej szerokości ubytku.
Stanowi to niebagatelną korzyść dla pacjenta, u którego bezpowrotnie jest usuwana
znacznie mniejsza ilość tkanki zęba. Ze względu
na właściwości metody, nie ma potrzeby stosowania dodatkowych retencji mechanicznych
oraz pogłębiania i poszerzania ubytku. (fot.3).
Często pojawiają się opinie, że metodą abrazji
powietrznej można skutecznie leczyć jedynie
niewielkie ubytki próchnicowe. Stomatolog
z doświadczeniem klinicznym oraz dysponujący odpowiednim sprzętem jest w stanie całkowicie opracować również trudne, z punktu
widzenia klinicysty, ubytki próchnicowe bez
użycia wiertła ( fot.4).
Stan po opracowaniu próchnicy głębokiej
w ubytku kl. II wg. Blacka (fot.5).
W przypadku próchnicy głębokiej, w rozległych ubytkach ze znaczną ilością miękkiej,
próchnicowej tkanki, zaleca się stosowanie ekskawatorów oraz 5,25% roztworu podchlorynu
sodu, które znacznie ułatwiają i przyspieszają
preparację ubytku.
Czas poświęcony na opracowanie takich
ubytków jest dłuższy niż przy zastosowaniu
dą, jest ona zdecydowanie bardziej komfortowa i akceptowalna niż standardowa metoda
leczenia z użyciem wiertła.
Pacjenci szczególnie podkreślają fakt braku
występowania drgań, wibracji oraz nacisku na
tradycyjnej metody wiertłowej, jednak technicznie jest w pełni wykonalny.
Należy mieć nadzieję, że wkrótce sytuacja
ta ulegnie zmianie na korzyść metody abrazji
powietrznej.
Ważnym czynnikiem skutecznego leczenia
zębów jest stosowanie odpowiedniego urządzenia.
Dr Jacek Organa w swojej wieloletniej praktyce klinicznej posługiwał się kilkoma urządzeniami do abrazji powietrznej. Dotychczas stosowane
urządzenia wymagały stosowania ciśnienia powietrza rzędu 10 atm. Ostatnio używanym, zasługującym na szczególną uwagę urządzeniem jest
piaskarka abrazyjna niskiego ciśnienia Sandman
Futura, która dzięki unikalnej, opatentowanej zasadzie pracy, umożliwia skuteczne opracowanie
zęba już przy zastosowaniu ciśnienia powietrza
rzędu 1,5-3 bar (fot.6).
Oczywiście technika abrazji powietrznej wymaga jak każda nowa czynność nabycia pewnego doświadczenia. Zważywszy jednak na jej
wiele zalet, jest ona godna uwagi i polecenia
lekarzom stomatologom.
W odczuciu pacjentów leczonych tą meto-
ząb a także brak doznań węchowych oraz hałasu, jakie towarzyszą podczas pracy wiertłem,
szczególnie w przypadku stosowania kątnicy
wolnoobrotowej. Poza tym leczenie tą techniką jest najczęściej bezbolesne i nie wymaga
stosowania znieczulenia.
Powyższe zalety często są decydującym czynnikiem wyboru techniki abrazji.
Lekarzy stomatologów oraz wszystkich zainteresowanych - w końcu każdy jest potencjalnym pacjentem :) – serdecznie zapraszamy na
stronę internetową praktyki stomatologicznej
lek.stom. Jacka Organa, gdzie można uzyskać
podstawowe informacje na temat metody
abrazji powietrznej (i nie tylko).
www.abrazja.com.pl
Zapraszamy do współpracy w redagowaniu
znanego i lubianego
magazynu Dentoplotek.
Znacie ciekawych ludzi,
z którymi warto by było
przeprowadzić wywiad?
Sandman Futura:
- zabiegi minimalnie inwazyjne
- bezbolesne leczenie: bez bólu, hałasu, wibracji
- doskonałe efekty już przy 1,5-2 barach
Zabiegi minimalnie inwazyjne przy pomocy Sandmana
tworzą wspaniały wizerunek gabinetu, są oznaką jakości
i doskonałej opieki pacjenta
- bezbolesne leczenie: bez wiertła, bez hałasu, bez wibracji
- krótszy czas leczenia: znieczulenie jest najczęściej niepotrzebne
- minimalnie inwazyjna preparacja tkanek zęba
Korzyści dla stomatologa:
- wyższa jakość: wypełnienia wiążą lepiej niż przy stosowaniu
tradycyjnych technik leczenia za pomocą wiertła
- zabiegi lepiej kontrolowane i wymagające mniej wysiłku
- mniej stresu i większa satysfakcja personelu,
prestiż dla gabinetu
Sandman może być zamontowany na unicie, ścianie
lub na jezdnym wózku.
Stosując Sandmana można uzyskać efekty wcześniej nieosiągalne.
Drobny, superprecyzyjny strumień skondensowanego powietrza
zawierającego mikrocząstki tlenku aluminium opracowuje
strukturę zęba łatwiej i bardziej efektywnie. Urządzenie jest oparte
na unikalnej opatentowanej zasadzie analizy drobiazgowej wirów,
która zapewnia dokładny i kontrolowany zabieg przy niskim
ciśnieniu z właściwą ilością proszku.
Badania wykazują iż 86% pacjentów stwierdziło mniejszy ból przy
zastosowaniu Sandmana niż przy zastosowaniu konwencjonalnych
wierteł. (Badanie Uniwersytetu Arhus, Dania 2006)
All - dent Wojciech Wilk
ul. Armii Krajowej 6, 41 – 215 Sosnowiec
tel. 032 296 92 08, 0506 106 623
ABRAZYJNA
i właściwa ochrona ubezpieczeniowa
oraz częściej mamy do czynienia z procesami sądowymi dotyczącymi odpowiedzialności lekarzy, w tym stomatologów, za szkodę będącą konsekwencją błędu
w sztuce lekarskiej . Pacjenci występują z roszczeniami dotyczącymi zarówno odszkodowania, na które składają się wszelkie poniesione
przez pacjenta koszty będące skutkiem nieprawidłowo wykonanego zabiegu takie jak:
koszty kolejnych wykonywanych zabiegów
medycznych mających na celu usunięcie skutków pierwotnie wykonanego zabiegu, koszty
konsultacji medycznych, koszty dojazdów itd.,
jak i zadośćuczynienia za doznaną krzywdę,
która wyraża się w cierpieniach i niedogodnościach odczuwanych przez pacjenta w związku z nieprawidłowo wykonanym zabiegiem.
Podstawy prawne tego rodzaju roszczeń odnajdujemy w art. 415 w związku z art. 445 § 1
Kodeksu cywilnego i art. 444 § 1 Kodeksu cywilnego oraz art. 740 i 738 w związku z art. 471
i 472 Kodeksu cywilnego. Należy zwrócić uwagę, iż strony tj. pacjent i stomatolog zawierają
umowę o świadczenie usług (art. 750 Kodeksu
cywilnego) do której stosuje się odpowiednio
przepisy dotyczące umowy zlecenia (art. 734
Kodeksu cywilnego). Stomatolog ponosi więc
odpowiedzialność odszkodowawczą, jeśli strona udowodni mu winę przejawiającą się w niezachowaniu należytej staranności przy wykonywaniu zabiegu bądź też w braku wyraźnej
zgody na wykonywany zabieg – w szczególności przy zabiegach mających charakter bardziej
kosmetyczny niż stricte leczniczy.
Szczególną uwagę należy zwrócić na obowiązek wyczerpującego poinformowania pacjenta
o zabiegu (art. 31 ust. 1 ustawy z dnia 5 grudnia
1996 roku o zawodach lekarza i lekarza dentysty) i uzyskania zgody pacjenta na zabieg (art.
32 ust. 1 ustawy o zawodach lekarza i lekarza
dentysty). Częstokroć zabiegi wykonywane są
na zasadzie wzajemnego zaufania między lekarzem i pacjentem, jednakże w razie komplikacji
pacjent dochodzący roszczeń odszkodowawczych przed sądem nie cofa się przed najcięższymi zarzutami pod adresem lekarza. Wyda-
je się, iż przy skomplikowanych i kosztownych
zabiegach, a w szczególności zabiegach obarczonych pewnym ryzykiem niepowodzenia,
wskazane byłoby uzyskanie pisemnej zgody
pacjenta na zabieg.
Obserwujemy tendencję do zasądzania coraz to większych kwot odszkodowania czy zadośćuczynienia co niejednokrotnie stanowi
dotkliwy wydatek dla prowadzącego praktykę
stomatologiczną. Należy w tym miejscu przypomnieć, iż prowadzący praktykę stomatologiczną ponosi odpowiedzialność również jeśli
powierza wykonanie zabiegu swojemu pracownikowi. Wydawałoby się, iż ratunkiem dla
takich sytuacji jest zawarcie stosownej umowy ubezpieczenia dającej gwarancję ochrony
w sytuacji gdy konieczna będzie wypłata, często bardzo wysokiej kwoty odszkodowania czy
zadośćuczynienia. Niestety w większości przypadków pomimo zawarcia stosownej umowy
oraz opłacenia należnych składek firma ubezpieczeniowa poprzez stosowanie zręcznych
zapisów znajdujących się w ogólnych warunkach ubezpieczenia w zasadzie unika całkowicie odpowiedzialności bądź ogranicza ją do minimum wskutek czego cała odpowiedzialność
za powstałą szkodę spada na lekarza. Wobec
powyższego, wybierając firmę ubezpieczeniową należy zwrócić szczególną uwagę na zapisy
ogólnych warunków dobrowolnego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej związanej
z udzielaniem świadczeń zdrowotnych, a także
klauzul dodatkowych, które są załącznikami do
polis ubezpieczeniowych.
W szczególności spotyka się zapisy wyłączające
odpowiedzialność ubezpieczyciela za szkodę
za którą ubezpieczający ponosi odpowiedzialność jako pracodawca, co stawia prowadzącego praktykę stomatologiczną w sytuacji,
w której poniesie on praktycznie cały ciężar
pokrycia szkody, gdyż odpowiedzialność pracownika będzie ograniczona jedynie do kwot
wynikających z Kodeksu pracy tj. maksymalnie
trzykrotności wynagrodzenia za pracę (art. 119
Kodeksu pracy), chyba że pracownik wyrządził
szkodę umyślnie.
Dodatkowo firmy ubezpieczeniowe często stosują zapisy wyłączające ich odpowiedzialność
za szkody „wyrządzone zabiegami kosmetycznymi, chyba że służą usunięciu miejscowego
stanu chorobowego lub skutków urazów powypadkowych”, „spowodowane udzieleniem
świadczenia zdrowotnego w zakresie medycyny estetycznej, nie mającej bezpośredniego
związku z niezbędną korektą wad wrodzonych
lub następstw choroby czy nieszczęśliwego
wypadku”. Nietrudno przewidzieć, iż w razie
sporu wiele zabiegów stomatologicznych według ubezpieczyciela będzie miało charakter jedynie kosmetyczny np. założenie korony, wybielanie zębów, wymiana wypełnienia
i tym samym będzie powoływał on się na zapisy wyłączające jego odpowiedzialność za
powstałą szkodę.
Podobnie rzecz się ma z wyłączeniem odpowiedzialności ubezpieczyciela za szkody wynikłe z nie osiągnięcia zamierzonego rezultatu leczenia, jeżeli proces przeprowadzono
zgodnie z zasadami sztuki lekarskiej. Pod taki
przypadek można przyporządkować wiele
zdarzeń, gdzie pomimo zachowania należytej
staranności nie dochodzi do realizacji celu danego leczenia.
Należy więc rzetelnie przestudiować nie tylko same zapisy polisy ubezpieczeniowej, ale
także ogólne warunki ubezpieczenia i klauzule dodatkowe, które winny być dołączone
do polisy.
W razie jakichkolwiek niejasności lub pytań co
do treści zawieranej umowy ubezpieczenia
można zwrócić się do ubezpieczyciela o pisemne wyjaśnienie poszczególnych zapisów
zawartych w ogólnych warunkach bądź dodatkowych klauzulach umownych i ewentualnie
później powoływać się na ich treść w wypadku
odmowy wypłaty świadczenia.
Radca Prawny Justyna Król-Mura
- Partner w Kancelarii IURIDICUS
Aleksandra Bogus i Justyna Król-Mura
(www.iuridicus.com.pl)
Kongres Europejskiego
Towarzystwa Ortodontycznego
egoroczny Kongres Europejskiego Towarzystwa Ortodontycznego (European Orthodotic Society - EOS) odbył się w
Helsinkach w dniach 10-14 czerwca, w centrum
konferencyjnym Finlandia Hall, nazywanym wizytówką fińskiej architektury. Wybór miejsca był
na tyle trafny, że termin 85-ego już zjazdu zbiegł
się z białymi nocami, co niewątpliwie stanowiło dodatkową atrakcję dla uczestników Kongresu. Myśl przewodnią programu naukowego
stanowiły trzy zasadnicze zagadnienia: rozwój
twarzoczaszki, obrazowanie oraz kliniczna perfekcja. Zaproszono pokaźne grono ekspertów
w powyższych dziedzinach, zarówno z Europy,
jak również z Dalekiego Wschodu, Australii, Ira-
nu oraz USA. Organizatorzy zaplanowali ponad
60 wystąpień – jedno z nich należało do dr n.
med. Piotra Fudaleja z Instytutu Matki i Dziecka
w Warszawie. Tematem prezentacji polskiego
reprezentanta była Estetyka nosowo-wargowa u dzieci z jednostronnym całkowitym rozszczepem wargi i podniebienia. Organizator
zadbał także o część mniej oficjalną imprezy.
Uczestnicy mieli możliwość wzięcia udziału w
bankiecie integracyjnym, turnieju golfowym
czy skorzystania z wycieczek krajoznawczych,
m.in. do Porvoo – będącego jednym z najstarszych miast w Finlandii.
Kongres był okazją dla firm ortodontycznych,
które mogły zaprezentować swoją ofertę han-
dlową podczas przerw między wykładami. Trzeba jednak przyznać, że część wystawowa nie
imponowała ilością wystawców, a stoiska zdecydowanie nie były oblegane, jak np. podczas
targów. Mimo to, Kongres chwalono za sprawną
organizację oraz atrakcyjną część merytoryczną - za innowacyjne spojrzenie na wiele kwestii
oraz prezentację nowatorskich rozwiązań.
Zaskoczeniem niewątpliwie była piękna, słoneczna pogoda, która nastrajała do wieczornych
rejsów wycieczkowych po Zatoce Fińskiej, albo
po prostu delektowania się regionalnymi specjałami w portowych knajpkach. Kolejny Kongres
już za rok - tym razem w Słowenii!
ilu miejscach na raz można pracować? Dwa, trzy etaty to dla lekarzy w łódzkim bułka z masłem.
Rekordzista jest zatrudniony w 25 przychodniach! We wszystkich przyjmuje w tym
Być może wkrótce i ten rekord zostanie pobity,
bo Narodowy Fundusz Zdrowia zaczyna kontrolować, gdzie i jak długo pracują lekarze i pielęgniarki. Urzędnicy Funduszu zauważyli, że
medycy postanowili pobić rekordy stachanowców. - Obawiamy się, że pacjenci nic z tego nie
mają - mówi Paweł Paczkowski, dyrektor łódzkiego oddziału NFZ-etu. - Z roku na rok wydajemy coraz więcej pieniędzy, a kolejki zamiast
się kurczyć, są coraz dłuższe. Najpierw łódzki
Fundusz przyjrzał się, jak działają przychodnie
stomatologiczne i rehabilitacyjne. Urzędników
interesowało, jak długo i w jakich godzinach
pracują w nich lekarze i pielęgniarki. Kiedy już
zebrali dane ze wszystkich jednostek, porównali je. Efekty były zaskakujące. - Okazało się,
że na 2100 pracowników gabinetów stomatologicznych w woj. łódzkim 622 pracuje w kilku
miejscach na raz, w tym samym czasie - wylicza
dyrektor Paczkowski.
* Albo medycy pozwalają przychodniom podać
do NFZ-etu swoje dane, choć nigdy nie zamierzają się w nich pojawić. Te odwdzięczają się,
bo dzięki temu mają kontrakt z NFZ-etem.
* Możliwe też, że właściciele poradni, nie pytając lekarzy o zgodę, informują Fundusz, że
przyjmuje u nich fachowiec.
Urzędników to zaniepokoiło. Po pierwsze dlatego, że wyszła na jaw fikcja. Przychodnie, podpisując umowę z NFZ-etem, zobowiązują się,
że dany lekarz będzie przyjmował w określone
dni w takich a takich godzinach. - I gdyby tak
było naprawdę, kolejki by się kurczyły - tłumaczy Paczkowski. Po drugie: skoro właściciele
przychodni podają nieprawdziwe dane o swoim personelu - dedukują urzędnicy - mogą też
wyłudzać pieniądze z NFZ-etu. Bo Fundusz
płaci przychodniom za faktury wystawione
przez przychodnie. A skoro te potrafią wpisać
godziny pracy lekarza z sufitu, możliwe jest, że
każą sobie płacić za zabiegi zrobione tylko na
papierze. Kolejne kontrole mają sprawdzić, czy
tak się nie dzieje. I wreszcie zrozumiałe stały się
skargi pacjentów, którzy od dawna narzekają, że pół roku czekają na wizytę u specjalisty,
a kiedy wchodzą do gabinetu, okazuje się, że
zamiast kardiologa, neurologa czy endokrynologa bada ich zwykły internista. Bo skoro
przychodnia, żeby dostać kontrakt, skłamała,
że ma specjalistę, to przecież nie będzie w stanie wysłać go do pacjentów. Dlatego urzędnicy
NFZ-etu postanowili wziąć pod lupę inną dziedzinę medycyny. Padło na placówki zajmujące
się rehabilitacją. Wyniki tej kontroli są sensacyjne.
Bo wyszło na jaw, że ponad połowa przychodni
w województwie ma pracowników, którzy w tym
samym czasie pracują w kilku miejscach.
Na 2 tys. pracowników:
* 78 osób ma 2-2,5 etatu
* 128 osób ma 2,5-3,5 etatu
* 57 osób ma 3,5-8 etatu
* 4 osoby mają ich jeszcze więcej. A rekordzista
jest zatrudniony w 25 przychodniach!
Wszystkie przychodnie (w sumie 132 placówki
rehabilitacyjne i 182 stomatologiczne), w których Fundusz natrafił na stachanowców, będą
poproszone o wyjaśnienia. Jeśli nie będą w stanie udowodnić, że naprawdę pracują u nich lekarze, których dane podali do Funduszu, mogą
stracić kontrakt. To dotkliwa kara, bo wiele placówek utrzymuje się tylko z pieniędzy NFZ-etu.
Zdaniem doktora Sławomira Zimnego, szefa
łódzkiego związku zawodowego lekarzy, kontrola NFZ-etu pokazała to, o czym od dawna
się mówi w środowisku. - Że jest nas za mało.
Nawet Ministerstwo Zdrowia to przyznaje.
Oczywiście, nie powinno być tak, że ktoś, kto
do godz. 15 powinien być w szpitalu, od 12
przyjmuje w prywatnym gabinecie. Ale ludzie
w pogoni za pieniędzmi robią różne głupstwa.
Od dawna proponuję kolegom, żeby z tym
skończyli. Przekonuję: „Rzućcie dodatkowe
fuchy na dwa tygodnie. W tym czasie połowa
przychodni upadnie, a te, które zostaną, zapłacą lekarzom tak, że nie trzeba będzie gonić ze
szpitala do gabinetu”. Ale jakoś nikt mnie nie
chce posłuchać. NFZ też wie swoje i zaczyna
kolejne kontrole. Teraz pod lupę weźmie specjalistyczne gabinety lekarskie - np. kardiologiczne, neurologiczne czy endokrynologiczne.
Wszystkie, w których urzędnicy znajdą stachanowców, będą musiały się tłumaczyć.
Z POGRANICZA ŻYCIA I MEDYCYNY
a klimatyzacja
Stwierdzono, że ludzie,
którzy większość czasu
spędzają w idealnej temperaturze (np. zapewnionej przez klimatyzację)
tyją najszybciej. Jeśli jest za gorąco, to ludzie
generalnie jedzą wyraźnie mniej, a gdy jest
za zimno to więcej spalają. Stąd klimatyzacja
w USA, która jest wszędzie tylko zwiększa i tak
wysoką wagę Amerykanów.
Oczywiście waga głównie pozostaje w związku z dużą ilością spożywanych kalorii, ale …
Lina Medina (ur. 27 września 1933 r. w Paurange, Peru) jest najmłodszą znaną matką w historii medycyny. Urodziła dziecko mając 5 lat,
7 miesięcy i 21 dni.
Lina została zawieziona
do szpitala przez rodziców z powodu rosnących
rozmiarów jej brzucha. Na
początku przypuszczano,
że jest to nowotwór, jednak badania lekarskie wykazały, że dziewczynka jest
w siódmym miesiącu ciąży.
Dr Gerardo Lozada wziął ją do Limy, wcześniej
zasięgając porady innych lekarzy, którzy potwierdzili, że Lina faktycznie jest w ciąży. 14
maja 1939 r., Lina urodziła chłopca przez cesarskie cięcie, potrzebne z powodu małych
rozmiarów kości miednicznej dziewczynki. Jej
przypadek został szczegółowo udokumentowany przez dr. Edmundo Escomela w ,,La Presse Medicale”, wraz z informacjami, że pierwsza
miesiączka wystąpiła u niej w wieku ośmiu miesięcy, piersi uwydatniły się w wieku czterech
lat, a w wieku pięciu lat jej kość miedniczna
rozszerzała się i kości dziewczyny były bardzo
rozwinięte.
Jej syn po urodzeniu ważył 2,7 kg i został nazwany Gerardo, po doktorze Gerardo Lozadzie.
Rósł w przekonaniu, że Lina jest jego siostrą.
Nigdy nie pojawiły się dowody na to, że ciąża
Liny Mediny powstała w inny sposób niż normalny, ale ona sama nigdy nie ujawniła tożsamości ojca, ani okoliczności, w których doszło
Istnieją dwie opublikowane fotografie, dokumentujące historię Liny Mediny. Pierwsza,
o kiepskiej jakości, przedstawia Linę Medinę
w kwietniu 1939 r., kiedy była w siódmym i pół
miesiącu ciąży. Druga fotografia przedstawia
Linę wraz z doktorem Petrem Gerardo Lozadą
i synem, który miał wtedy 11 miesięcy.
Myślicie, że macie
czerwoną krew? Albo błękitną?
Zespół kanadyjskich
chirurgów ze szpitala
w Vancouver przeżył
szok, gdy operowany
przez nich pacjent zaczął krwawić na zielono
- informuje „The Lancet”.
Fani serialu „Star Trek” wiedzą, że krwawienie
na zielono to typowa cecha kosmitów z planety Vulkan, na zielono krwawią też liczne czarne charaktery występujące w grach komputerowych i zombie na filmach grozy. W naturze
zieloną krew mają niektóre bezkręgowce. Ale
żywi ludzie?
Okazało się, że 42-letni mężczyzna przyjmował codziennie duża dawkę (200 miligramów)
leku na migrenę - sumatriptanu. Spowodowało
to rzadki stan zwany sulfohemoglobinemią. Do
cząsteczek hemoglobiny, czerwonego barwnika który umożliwia krwi przenoszenie tlenu,
wbudowały się atomy siarki. W rezultacie krew
przybrała niezwykły, czarnozielony kolor.
Pobit y został
kolejny rekord. Amillia Sonja Taylor urodziła się w Miami po
niecałych 22 tygodniach ciąży i jest najmłodszym wcześniakiem w historii medycyny, który
przeżył. Lekarze zapewniają, że rozwój dziecka
przebiega pomyślnie.
Amillia tuż po porodzie mierzyła 24 centymetry, co odpowiada wielkości damskiego buta
o rozmiarze 36, ważyła zaś 284 gramy. Urodziła
się po 153 dniach ciąży.
Ponieważ Amillia została poczęta metodą
in vitro, wiadomo dokładnie, ile trwała ciąża.
Dzięki temu będzie można zarejestrować jej
przypadek jako narodziny najmłodszego wcześniaka w historii medycyny.
Normalna ciąża trwa od 37 do 40 tygodni,
a przeżycie wcześniaka urodzonego po mniej
niż 22 tygodniach ciąży zdarza się „niezwykle
rzadko”.
który widzi
Ben Under wo od, czternastoletni
mieszkaniec Sacramento nie widzi od 3 roku życia. To nie przeszkadza mu jednak grać z rówieśnikami w piłkę
czy jeździć na deskorolce. Chłopiec wie, jak wygląda otoczenie dzięki... echolokacji. Posługuje
się więc tym samym mechnizmem, co delfiny
czy nietoperze.
Ben stracił wzrok, gdy w obu oczach wykryto u niego nowotwór siatkówki. Teraz chłopiec
ma protezy oczu. Nastolatek potrafi jednak wykrywać i lokalizować obiekty dzięki wydawaniu
językiem odpowiednich dźwięków. Ben klaska
językiem tak głośno, jak niektórzy strzelają palcami. Chłopiec nauczył się odróżniać odbite
dźwięki. Echo może być miękkie (po odbiciu
od metali), gęste (odbite od drewna) czy ostre
(od szkła). Głośność powracającego dźwięku
informuje go zaś o odległości do przedmiotu.
Wiele niewidomych osób posługuje się dźwiękiem w podobny sposób, jednak Ben rozwinął
tę umiejętność na niespotykaną skalę. Niedawno Ben był w parku wodnym w San Diego, gdzie
bawił się z delfinami. Zafascynowała go szybkość, z jaką delfiny butlonose wydają dźwięki. Obsługa parku szybko zauważyła niezwykłe umiejętności chłopca oraz fakt, że bardzo
dobrze rozumie się z delfinami. Dyrektor Bob
McMains stwierdził, że bardzo chętnie zatrudni
Bena u siebie, gdy tylko ten skończy 18 lat.
mamy jeść
Naukowcy znaleźli cudowne lekarstwo na jednego
z najgorszych zabójców XXI wieku. Tak zwany
syndrom metaboliczny, objawiający się nadwagą, nadciśnieniem, wysokim poziomem cholesterolu i cukru we krwi, pomoże zlikwidować
regularne jedzenie... najzwyklejszych orzechów. Specjaliści z hiszpańskiego University
of Rovira i Virgili przeprowadzili test na 1200
ochotnikach. Wszyscy cierpieli na syndrom
metaboliczny. Badani zostali podzieleni na trzy
równe grupy. Pierwszą poinformowano o zagrożeniach dla zdrowia. Drugą zachęcano do
diety śródziemnomorskiej - zawierającej dużo
warzyw i owoców, a mało czerwonego mięsa
i przetworów mlecznych. Trzecia, oprócz takiej
samej pogadanki, dostawała codziennie 30 gramową paczkę orzechów.
Po roku od rozpoczęcia badania okazało się,
że z pierwszej grupy syndromu metabolicznego pozbyło się 2% osób, z drugiej - 6,7%,
a z trzeciej - prawie 14%. Zdaniem badaczy
ochotnicy zawdzięczają to właśnie orzechom.
„Oczywiście nie oznacza to, że wystarczy
usiąść na święta na kanapie i zajadać się orzechami. Jeśli dodajemy kalorie do diety, to trzeba je też w inny sposób odjąć” - ostrzega jeden
z naukowców.
Badacze podkreślają również, że orzech
orzechowi nierówny. Orzechy laskowe, włoskie
i migdały mogą wpłynąć pozytywnie na nasze
zdrowie. Ale już orzeszki ziemne, na dodatek
zanurzone w soli, na pewno tego nie zrobią.
20 prostych
kroków, które
wydłużą twoje
1. Nie pal. Tak, to
o c z y wis te, ale
palenie jest najłatwiejszym do
uniknięcia czynnikiem powodującym choroby i śmierć.
2. Śmiej się. Naukowcy twierdzą, że osoby
śmiejące się 15 minut dziennie żyją średnio
o osiem lat dłużej.
3. Do kanapki z bekonem włóż pomidora.
Codzienne spożywanie pomidora może aż
o 30 procent obniżyć prawdopodobieństwo zachorowania na choroby serca.
4. Czytaj do góry nogami. Ćwiczenie umysłu
wydłuża żywotność komórek, przez co zdaniem specjalistów - wydłuża się i nasze
5. Powróć do korzeni. Warzywa korzeniowe
są pełne wartościowych substancji odżywczych. Buraki pomagają obniżyć ryzyko
wystąpienia wylewu oraz obniżają poziom
cholesterolu, marchewka jest dobra na
wzrok, a pasternak redukuje prawdopodobieństwo rozszczepu kręgosłupa i innych
wad rozwojowych płodu.
6. Oddawaj krew. Mężczyźni będący honorowymi dawcami krwi aż 17 razy rzadziej padają ofiarą zawałów! Naukowcy tłumaczą to
tym, że dawcy pozbywają się w ten sposób
nadmiaru żelaza z organizmu - utleniacza,
który prawdopodobnie przyczynia się do
występowania chorób serca.
7. Uprawiaj seks. Seks obniża poziom cholesterolu, poprawia krążenie, a także uwalnia
endorfinę - tak zwany hormon szczęścia.
Najlepiej rób to rano, ponieważ wówczas
poziom cukru we krwi jest niski, więc organizm spala zapasy tłuszczu.
8. Poznaj swoją rodzinę. Utrzymywanie bliskich więzi z matką obniża o połowę ryzyko zachorowania na nadciśnienie i choroby
serca oraz ryzyko popadnięcia w alkoholizm
- utrzymują naukowcy z Harvardu.
9. Słuchaj muzyki klasycznej. Badacze z Uniwersytetu w Oxfordzie ustalili, że utwory
Beethovena obniżają ciśnienie krwi, uspokajają rytm serca oraz obniżają napięcie
10. Tańcz salsę. Każdy taniec jest dobry, ale podczas salsy spalamy minimum 420 kalorii na
11. Ożeń się. Trwający 20 lat projekt badawczy
udowodnił, że żonaci mężczyźni żyją średnio o trzy lata dłużej niż kawalerowie.
12. Nie bądź konformistą. Masz szansę na dłuższe życie, jeżeli nie będziesz się przejmować
opiniami innych ludzi. Dzięki temu mniej się
stresujesz.
13. Jedz skórki od chleba. Zawierają do ośmiu
razy więcej antyutleniaczy o działaniu przeciwrakowym niż reszta bochenka.
14. Nie podskakuj. Nagły hałas, taki jak głośno
dzwoniący koło ucha budzik może podwyższyć ryzyko ataku serca u osób z nadciśnieniem, twierdzą uczeni japońscy. Dzieje się
tak, ponieważ uruchamia się wówczas w organizmie mechanizm ,,walki lub ucieczki”,
podnosząc poziom adrenaliny.
15. Wykonuj domowe obowiązki. Myjąc okna,
spalisz 80 kalorii w 20 minut, podczas odkurzania - 90 kalorii, a prasując - 65 kalorii.
A smukła sylwetka i dobra kondycja przedłużają życie.
16. Uwierz lub zainteresuj się filozofią. Regularne odwiedzanie świątyni albo medytacje i rozmyślania filozoficzne łączą się statystycznie z niższą śmiertelnością.
17. Ucz się nowych rzeczy. Według doktora Rogera Hendersona, autora książki ,,100 Ways to
Live” (,,100 sposobów na życie”) wiele osób,
które dożyły swoich setnych urodzin twierdzi, że udało im się to dzięki nauce nowego
języka obcego albo gry na instrumencie.
18. Dbaj o zęby. Codzienne czyszczenie nitką
przestrzeni międzyzębowych da ci dodatkowe sześć lat życia, ponieważ usuniesz
toksyczne bakterie, przyczyniające się do
zachorowań na choroby układu krążenia.
19. Śpij - ale nie za dużo. Wyniki badania opublikowanego w amerykańskim miesięczniku
medycznym Archives of General Psychiatry
dowodzą, że osoby, które śpią od sześciu do
siedmiu godzin na dobę żyją dłużej od ludzi,
którzy śpią krócej lub dłużej niż one.
20. Spraw sobie zwierzaka. Właściciele psów
i kotów są zazwyczaj mniej zestresowani
i mają niższe ciśnienie krwi.
zawierający kwas acetylosalicynowy do praktyki terapeutycznej jako środek przeciw bólom,
gorączce i gośćcowi.
nasz wzrok?
korzystnie?
są dość uciążliwe.
Dr Hoc Khiem Trieu z Wydziału Mikroelektroniki i Systemów Instytutu Fraunhofera w Duisburgu, wymyślił łatwiejszy sposób: mikroimplant
- czujnik ciśnienia wprowadzany do tętnicy udowej. Sensor ma średnicę poniżej 1 mm i mierzy
ciśnienie chorego 30 razy na sekundę.
Urządzenie mierzy ciśnienie i przesyła je
do zewnętrznego wyświetlacza, noszonego
np. przy pasku, a następnie do lekarskiej stacji monitorującej. Cały system jest wyjątkowo
energooszczędny, a mikroimplanty zasilane są
Czy ta technologia wejdzie na stałe do użytku?
z aspiryną
Sok z wierzby zawierający kwas salicynowy w celach
leczniczych (służący
uśmierzeniu bólu) stosował już Hipokrates
cztery stulecia przed
naszą erą.
Jednak prawdziwym wynalazcą aspiryny jest
zapomniany francuski chemik Charles Frederic
Gerhardt. Charles Frederic Gerhardt dokonał
jako pierwszy na świecie, w roku 1853, syntezy
cząsteczki kwasu acetylosalicynowego. Zmarł
w ubóstwie trzy lata później, w wieku 40 lat.
Gerhardt nie doczekał korzyści ze swego odkrycia, jego wynalazek poszedł w zapomnienie, a jego wkład w zdrowie ludzkości przeszedł
niezauważony. Dopiero dużo później niemal
po upływie pół wieku, wynaleziona przez niego substancja zyskała nazwę aspiryny, a to
dzięki badaniom niemieckiego chemika Felixa Hoffmanna związanego z firmą Bayer. Niezaprzeczalną zasługą Hoffmana jest uzyskanie
tej samej substancji drogą mniej kosztowną
i opracowanie technologii możliwej do zastosowania na skalę przemysłową. Niemiecka grupa farmaceutyczna Bayer opatentowała w 1899
roku nazwę „aspiryna” i wprowadziła specyfik
Spożywanie dużych ilości soli powoduje wzrost ryzyka wystąpienia zaćmy podtorebkowej. Należy więc unikać solenia potraw
w trosce o swój wzrok. Natomiast zwiększenie
spożywania witaminy C powoduje zmniejszenie ryzyka wystąpienia wielu groźnych chorób
oczu, w tym zaćmy.
Zbawienny wpływ dla naszego wzroku przypisuje się kolorowi indygo (granatowy). Specjaliści zalecają wpatrywanie się w ten kolor przez
około 15 minut dziennie.
Specjaliści od aromaterapii wskazują na doskonałe efekty leczenia wzroku w powiązaniu
z wdychaniem oparów olejku majerankowego.
Świetnie działa również czarny bez, którego gałązki warto trzymać w mieszkaniu, a najlepiej
Im bardziej jednolita
powierzchnia tęczówki, tym człowiek jest
zdrowszy i mniej podatny na zachorowania.
Specjaliści wyróżniają cztery typy tęczówki:
1. Powierzchnia tęczówki jest niemal jednorodna o bardzo zwartym układzie włókien. Świadczy to o nadzwyczaj dobrej konstrukcji genetycznej oraz dużej odporności organizmu.
2. Układ włókien oglądany bez powiększenia
jest zwarty, ale gdy bada się tęczówkę dokładniej, widać ich rozmieszczenie. Osoby
o takim typie tęczówki mają dobre warunki
genetyczne, duże możliwości fizyczne i niewielką podatność na choroby.
3. Szczeliny są widoczne i zajmują znaczną
powierzchnię tęczówki. Podatność na zachorowania jest wzmożona, zdarzają się
nawroty chorób.
4. Tęczówka składa się z zagłębień. Prawdopodobieństwo zachorowania jest największe,
a choroba przebiega z powikłaniami, trudno
ją wyleczyć.
OWD - objętościowy wskaźnik degradacji
NASZ WYNALAZEK
OCENIA PRÓCHNICĘ
O WIELE DOKŁADNIEJ
NIŻ DOTYCHCZASOWE
OLSKA REWELACJA
NA SKALĘ ŚWIATOWĄ
W DENTOPLOTKU,
TO NIE FANTAZJA
TO RZECZYWISTOŚĆ
OBJĘTOŚCIOWY WSKAŹNIK DEGRADACJI
- OWD- (3D CARIES INDEX)
Objętościowy Wskaźnik Degradacji (OWD) –
jest to nowa metoda oceny zniszczenia twardych tkanek zęba spowodowanych próchnicą i innymi chorobami w obrębie jamy ustnej
Jest to wskaźnik oceniający stopień uszkodzenia poszczególnych zębów uzależniony z jednej strony od powierzchni zasięgu próchnicy
na powierzchni zęba a z drugiej zależny od
stopnia zaawansowania próchnicy. Objętościowy Wskaźnik Degradacji - tkanki zębowej
pozwala ocenić procentowy stopień utraty
twardych tkanek obydwu łuków zębowych
odejmując od ogólnej masy szkliwno-zębinowej utracone objętościowo tkanki w poszczególnych zębach.
By można było poprowadzić taką szczegółową analizę nasz zespół stworzył modelowy
3D wymiarowy model uzębienia ludzkiego,
tak uzębienia stałego jak i mlecznego z opcją
uzębienia mieszanego. Dzięki opracowaniu
wirtualnego modelu zębów mamy możliwość,
oceniając każdy ząb pacjenta wyliczyć procentowy ubytek w tkankach zębowych.
NA STOISKACH
FIRM: B.H. ATOS I POLDENT
W DNIACH TRWANIA CEDE 2009
ODBĘDZIE SIĘ LOSOWANIE
DENT SPY 007,
KTÓRE ZAWIERA OPCJE LICZENIA
WSKAŹNIKÓW OWD(w) I OWD(c),
A KURS POKAZUJĄCY
WSZYSTKIE MOŻLIWOŚCI OPROGRAMOWANIA ODBĘDZIE SIĘ
PODCZAS JEDNEGO
Z WYJAZDÓW ZAGRANICZNYCH
(KENIA, CHINY, TAJLANDIA...)
Wskaźnik OWD dzięki rozbudowanemu diagramowi pozwala na bardzo dokładną ocenę każdego zęba ponieważ każdy z zębów
jest dokładnie opisany w przestrzeni trójwymiarowej.
Otóż, każdy z zębów został dokładnie narysowany, zeskalowany i zeskanowany do programu 007 DENS SPY- przez co powstała specjalna matryca na każdym z zębów.
Ząb został umieszczony na trójwymiarowej
siatce składającej się z małych elementów tzw.
dens-pikseli. Na każdy z zębów przypada siatka
o wymiarach 35 x 35 x 3 = 3675 pikseli z czego
w zależności od wielkości ząb zajmuje mniejszą
lub większą objętość jednakże nie przekraczającą wartości granicznych.
Tak opisany ząb jest traktowany jako zdrowy.
Oceniając próchnicę w danym zębie zaznacza
się na jego powierzchni żującej lub siecznej
powierzchnię procesu próchnicowego jednocześnie wstępnie oceniając charakter próchnicy (próchnica powierzchniowa, średnia lub
głęboka).
W 2010 ROKU NASZ
DENT SPY 010 POZWOLI
WAM OKREŚLIĆ
PRÓCHNICY TYSIĄCKROTNIE
LEPIEJ NIŻ OCENA
WSKAŹNIKIEM PUW
Zaznaczając powierzchnię zaznaczamy określoną ilość pikseli a wybierając opcję charakteru (głębokości) próchnicy (1, 2 lub 3) otrzymujemy objętość uszkodzonej tkanki zębowej.
Oczywiście mamy możliwość modyfikacji głębokości próchnicy tak by dokładnie zaznaczyć,
w których miejscach jest ona głęboka, w jakich
średnia a gdzie powierzchniowa.
Automatycznie przez komputer policzone
„uszkodzone” dens-piksele(DP) i (pdm) imitujące zniszczone przez próchnicę szkliwo
i zębinę następnie odjęte od pikseli „zdrowego” zęba pozwala procentowo określić ilość
utraconej tkanki zębowej danego zęba.
Przebadanie stanu całego uzębienia pozwala
po zakończeniu tego procesu jednym „kliknięciem” wygenerować stopień uszkodzenia w obrębie tkanek uzębienia i porównania
z równolegle policzonym PUW i puw.
Adekwatnie rzecz się ma do uzębienia mlecznego, podobnie jest policzony wskaźnik OWDm
i porównany z wskaźnikami puw i puwp.
Dla pełnego obrazu policzone zostaną wskaźniki dla próchnicy głębokiej zęba 16 zlokalizowanej na powierzchni żującej w obrębie bruzdy
centralnej o średnicy 3 mm.
Oczywiście także wskaźnik OWD jest obarczony błędem, gdyż nie da się idealnie podzielić
ząb na identyczne elementy ze względu na
jego objętościowy kształt anatomiczny. Utworzenie idealnej siatki kalibrującej jest oczywiście możliwe w przyszłości poprzez wykorzystanie fotografii cyfrowej i odpowiedniego
skanera sprzężonego z kamerą wewnątrzustną, będzie można dokładnie ocenić stopień
uszkodzeń zęba z uwzględnieniem wszystkich
trzech wymiarów.
W trakcie oceny stanu jamy ustnej pacjenta stomatolog mając do dyspozycji własny
wzrok, lusterko i zgłębnik wstępnie określa
charakter i umiejscowienie próchnicy dlatego
też pierwsza ocena jest oceną subiektywną
zależną od dokładności badania wzrokowonarzędziowego.
Takie dane nanoszone są na poszczególne zęby
i w efekcie otrzymuje się tzw. OWD wstępny.
OWD w - objętościowy wskaźnik degradacji
tkankowej wstępny.
OWD w = ilość elementów uszkodzonych zaznaczonych w trakcie badania / wszystkie elementy tworzące strukturę tkankową x 100%.
Komputer po opisaniu całego diagramu pacjenta poda procentowe wartości ubytków
tkankowych po badaniu pacjenta. W oknie
dialogowym przy oznaczeniu OWD wyświetla
się wstępna wartość procentowa.
Po zakończeniu leczenia pacjenta gdy przeprowadzono pełną sanację jamy ustnej komputer
liczy OWD c - objętościowy wskaźnik destrukcji
tkanek twardych całkowity.
OWD c = ilość elementów uszkodzonych
w trakcie badania + elementy eliminowane
w trakcie lec zenia( w t ym w ype łnienia)
elementy strukturalne x 100%.
OWD c jest wyznacznikiem całościowej destrukcji
tkanek twardych zęba wyleczonego pacjenta, on
dopiero określa całkowitą ilość elementów uszkodzonych, usuniętych i naprawionych w obrębie
tkanek ponad poziomem dziąsła.
W niedalekiej przyszłości dzięki informatyce i rozwijającym się technikom wizualizacji
jeszcze dokładniej określimy stany destrukcji tkankowej. W opracowaniu jest jeszcze
dokładniejszy wskaźnik degradacji szkliwa i zębiny, który jest oparty o zmniejszoną strukturę pojemności dens pixela.
Dotychczasow y dens pixel ma objętość
0,2 mm x 0,2 mm x 3 mm ( 0,12 mm3).
Nowy będzie miał objętość 0,1 mm x 0,1 mm
x 2 mm (0,02 mm3) czyli jeden element będzie
6-krotnie mniejszy od obecnego, przez co jeszcze dokładniej będzie można opisywać aktualny stan zaawansowania próchnicy tak w szkliwie jak i w zębinie z każdorazową możliwością
porównywania ekspansji próchnicy ale także
możliwość śledzenia procesów demineralizacji
w obrębie ocenianego uzębienia pacjenta.
IPS ZBIGNIEW DOBKOWSKI
UL. JARZĘBINOWA 4/46
zdobkowski@gmail.com
WWW.ABRAZJA.PL
WWW.ABRAZJA.COM
HYDRORISE – doskonały, jak uśmiech waszych pacjentów
Firma ZHERMACK prezentuje system silikonów addycyjnych HYDRORISE, nadający się
do wszystkich technik pobierania wycisków
w każdej sytuacji klinicznej, umożliwiający zastosowanie różnego stopnia lepkości mas oraz
dobranie właściwego czasu wiązania w zależności od potrzeb.
Wyjątkowa skuteczność HYDRORISE jest wynikiem zastosowania nowej technologii, zwanej
„hiperhydrofilnością”, zwiększającej płynność
silikonu i znacznie poprawiającej wyrazistość
wycisku.
• wyjątkowa technologia opracowana na podstawie badań naukowych prowadzonych
przez firmę ZHERMACK sprawia, że HYDRORISE ma doskonałą płynność, tak jak woda.
Jest jedyną masą wyciskową na rynku o takich właściwościach
• zastosowany w masie system AMDA (Advan-
ced Moisture Displacement Action) zapewnia
precyzyjne odtworzenie szczegółów w wilgotnym środowisku jamy ustnej, potęgując
zdolność przemieszczania płynów obecnych
w kieszonce, w celu zagwarantowania optymalnego stanu krawędzi wycisku
• dodatkową zaletą masy jest jej tiksotropowość. To cecha materiału, dzięki której po
aplikacji pozostaje on na swoim miejscu,
a upłynnia się pod wpływem nacisku. Dzięki
tej właściwości HYDRORISE nie spływa z pola
protetycznego do gardła pacjenta
• HYDRORISE jest wyjątkowo elastyczny, co
uwidacznia się szczególnie w przypadku dużych podcieni. Materiał odporny na zerwanie,
wycisk nie jest zniekształcany w trakcie
wyjmowania z jamy ustnej.
System HYDRORISE jest uzupełniony nowym
automatycznym mieszalnikiem MODULMIX
i nabojami typu 5:1. Urządzenie i elementy uzupełniające zostały opracowane i opatentowane
przez firmę ZHERMACK w celu zaoferowania
profesjonalistom maksymalnej wygody. Urządzenie to daje możliwość szeregowego podłączenia kilku mieszalników MODULMIX i równoczesnego stosowania kilku materiałów (putty,
heavy body, monophase). Szeroka gama kolorów urządzenia umożliwia dopasowanie
MODULMIX do wystroju gabinetu.
Producent: Zhermack SpA Włochy
Zhermapol Sp. z o.o., 02-981 Warszawa,
ul. Augustówka 14, tel. 022 858 82 72
www.zhermapol.pl
Dezynfekcja czy sterylizacja mas wyciskowych
Wymogi prawne dotyczące higieny w gabinetach stomatologicznych są z roku
na rok coraz bardziej
zaostrzane, ale wciąż
pozostają całe obszary, w których może
dochodzić do różnego rodzaju zakażeń.
Prowadzone w USA
badania dotyczące
przenoszenia bakterii i wirusów wykazują, że
jednym z miejsc zakażeń, głównie dotykających techników dentystycznych, są wyciski.
Wg statystyki prowadzonej w USA aż 42% wycisków pobranych od pacjenta, trafiających
do laboratoriów, nie jest dezynfekowanych.
W Polsce takich badań nikt nie prowadzi, ale
prawdopodobnie odsetek ten jest znacznie
wyższy. Z powodu braku zachowania takich
podstawowych procedur co roku w USA około
5% techników ma kontakt z wirusem żółtaczki
przenoszonym na niezdezynfekowanych wyciskach, a wg nieoficjalnych statystyk – w 2008
roku 25 techników dentystycznych zaraziło się
w ten sposób wirusem HIV. Wszystkie znane badania wykazują, że dezynfekcja nigdy nie jest
w 100% pewna, „przeżywają” ją najbardziej odporne i złośliwe szczepy, które można zniszczyć
tylko przy pomocy sterylizacji.
STERYLIZACJA MAS WYCISKOWYCH?
To brzmi jak herezja ! Ale już nią nie jest. Na
rynku istnieje bowiem masa wyciskowa, Affinis – A-silikon, którą można sterylizować w
autoklawie parowym w 134 stopniach. Masa
Affinis nie zmienia swoich kształtów w trakcie
sterylizacji, co zostało potwierdzone przez niezależne badania prowadzone w King’s College w London Dental Institute i którego wyniki
można znaleźć na stronie www.coltenewhaledent.com. Oczywiście wycisk musi być odpowiednio przygotowany, tzn. zrobiony na łyżce,
z klejem do łyżek, które także mogą być sterylizowane. Czy jest to przełom w walce z zakaże-
niami w laboratoriach? Na pewno
tak! Sterylizacja każdego wycisku
zdecydowanie zwiększa bezpieczeństwo pracy w laboratoriach,
zapobiega zakażeniom, szczególnie tym najgroźniejszym, a także
komplikacji prawnych w gabinetach dentystycznych, związanych
z oskarżeniami o brak właściwie
stosowanej higieny. Ważne jest
tylko rozbudzenie świadomości
stron, że sterylizacja, a przynajmniej dezynfekcja wycisków jest ważnym elementem we
współpracy pomiędzy gabinetem dentystycznym a laboratorium. I że obydwu stronom powinno zależeć na tym, aby prowadzić tę współpracę w sposób jak najbardziej korzystny dla
AFFINIS - A-SILIKON
O UNIKALNYCH WŁAŚCIWOŚCIACH
AFFINIS jest masą wyciskową o unikalnych
właściwościach, związanych z doskonałym
powinowactwem (ang. affinity) z wilgotną
tkanką w jamie ustnej. To doskonałe powinowactwo oraz świetnie dobrana płynność (takie jak w przypadku mas hydrokoloidalnych),
pozwala na wykonanie wycisków, w których
nie występuje problem pęcherzyków powietrza ani zniekształceń brzeżnych. Masy wyciskowe AFFINIS:
- przeznaczone są do wszystkich typów wyci-
sków i technik wyciskowych
- mogą być sterylizowane w autoklawie parowym w temperaturze 134 stopni
- mogą być oczywiście także dezynfekowane
dowolnymi, łagodnymi płynami dezynfekcyjnymi
- dają bardzo wysoką precyzję wycisku, świetne dopasowanie i odwzorowanie najdrobniejszych szczegółów jamy ustnej
- mają nieograniczoną stabilność kształtu, model może być odlewany po wielu dniach od
zdjęcia wycisku
- posiadają świetną plastyczność kształtu
- mają bardzo dużą odporność na rozrywanie,
nie kleją się, nie pozostawiają resztek w przestrzeniach międzyzębowych
- są neutralne (obojętne) dla błony śluzowej
i skóry pacjenta oraz skóry lekarza
- zapewniają komfort pacjentowi (neutralny
smak i zapach), nie powodują nadmiernego
wydzielania śliny
PARAMETRY AFFINIS ZNAJDUJĄ SIĘ PONIŻEJ:
Jak zdefiniować fobię dentystyczną?
edziesz po ulicy i nagle widzisz znak
„Praktyka dentystyczna, od poniedziałku
do piątku w godzinach 8:00 – 20:00”. Natychmiast serce zaczyna Ci walić, czujesz fale
ciepła na twarzy, zaczynasz się trząść? Przesada? – tak, dla tych co nie mają fobii dentystycznej. Ale ci, którzy normalnie nie odważą
się wymieniać tego słowa rozpoczynającego
się na „D”? Słowo „fobia” pochodzi z greckiego i oznacza „strach”. Jest nadawane irracjonalnemu strachowi związanemu z sytuacją,
obiektem lub czynnością. Napotkanie czynnika wyzwalającego ten irracjonalny strach
powoduje podświadome reakcje organizmu
takie jak atak paniki. Bardzo często jest tak,
że fobia dentystyczna jest związana z innymi
fobiami takimi jak agorafobia, klaustrofobia
etc. Tak naprawdę istnieje wiele typów fobii
dentystycznej, część z nich jest zupełnie irracjonalna, ale są też fobie racjonalne.
NIEPOKÓJ, STRACH, FOBIA
Należy rozróżnić pojęcia niepokoju, strachu
i fobii związanych z wizytami u dentysty.
Niepokój jest reakcją odczuwaną w obliczu
nieznanego niebezpieczeństwa. Jest to uczucie bardzo częste, szczególnie u pacjentów,
u których będzie stosowana nieznana im procedura.
Strach jest reakcją na znane niebezpieczeństwo – wiem jak dentysta będzie mnie leczył
i dlatego boję się.
Fobia jest emocją podobną do strachu, ale
znacznie silniejszą – wiem jak dentysta powinien mnie leczyć, ale nie ma możliwości, żebym
tam poszedł. To jest tak straszne, że na samą
myśl o tym jestem chory.
Pacjent, który cierpi na fobię będzie wszelkimi sposobami unikał wizyty u dentysty, nawet
jeśli jego stan uzębienia będzie powodował
prawdziwe problemy i będzie wolał cierpieć
niesamowity fizyczny ból niż zgłosić się do lekarza dentysty.
JAKIE SĄ NAJCZĘSTSZE
PRZYCZYNY FOBII DENTYSTYCZNEJ?
Złe wcześniejsze doświadczenia
Badania wykazują, że 80-85% fobii wynika
ze złych doświadczeń pacjentów: bólu związanego z leczeniem, nieprzyjemnych wrażeń zapachowych i wzrokowych, powtarzających się wizyt związanych z tym samym,
nierozwiązanym problemem. Dość często są
także wymieniane przyczyny psychologiczne związane z niewłaściwym traktowanie
pacjenta przez lekarza np. poniżaniem go.
Wcześniejsze doświadczenia związane z wykorzystywaniem, w tym także seksualnym. Fobia
dentystyczna występuje często u pacjentów,
którzy byli w swoim życiu wykorzystywani seksualnie jako dzieci lub bici przez dorosłych. Do
fobii może przyczynić się także wykorzystywanie emocjonalne np. szef tyran.
Nieczuły lekarz
Bardzo częstą przyczyną fobii jest lekarz, który
nie zwraca uwagi na odczucia pacjenta, szcze-
gólnie te związane z bólem, ignoruje ból pacjenta, jest zimny i mało komunikatywny. Badania wykazują, że jeśli pacjent postrzega lekarza
jako osobę wrażliwą, to nawet ból związany
z zabiegami nie powoduje powstania fobii.
Jedną z przyczyn fobii są poniżające uwagi
lekarza lub higienistki dotyczące stanu higienizacji jamy ustnej. Ludzie nie lubią dostawać
negatywnych ocen w żadnej sytuacji, a taka,
gdzie pacjent jest tak oceniany przez osobę,
która ma mu pomóc, wywołuje bardzo złe odczucia i może spowodować fobię.
Przejęcie postaw od innych ludzi
Jedną z przyczyn fobii jest jej przejęcie np. od
rodziców czy dobrych znajomych. Starsze pokolenie ma nierzadko bardzo negatywne doświadczenia związane z leczeniem zębów, bo
i sprzęt i materiały i podejście było inne. Jeśli
te doświadczenia skutkują fobią, to jest bardzo
prawdopodobne, że dzieci też będą ją miały.
Wpływ fobii na codzienne życie
Fobia dentystyczna ma bardzo szerokie konsekwencje, wpływające na codzienne życie
pacjenta. Oczywiście po pierwsze jest to kwestia zdrowotna, wiadomo jakie są konsekwen-
cje złego stanu uzębienia i słabej higieny jamy
ustnej. Ale fobia może prowadzić do depresji
– głośny śmiech jest niemożliwy, bo pokazuje
uzębienie, będące w bardzo złym stanie, ograniczane są spotkania ze znajomymi z tych samych powodów, można stracić pracę lub nie
mieć szans na jej znalezienie itp. Brak kontaktów z innymi ludźmi, własna niska samoocena
(no jak to jest możliwe, żebym bał się czegoś
takiego?), poczucie niemożności wyrwania się
z takiego zaklętego kręgu – to wszystko bardzo
negatywnie wpływa na pacjenta i prowadzi do
jeszcze większego zamknięcia się, większych
obaw... i spirala negatywnych emocji coraz
bardziej się nakręca.
DLACZEGO O FOBII
NALEŻY PISAĆ I MÓWIĆ?
Fobia jest odczuciem irracjonalnym, więc trudnym do zwalczenia, ale badania wykazują, że
mimo wszystko u jej podłoża są elementy, na
które lekarze dentyści mają wpływ. Oczywiście
coraz bardziej pomagają nowoczesne, bezbolesne zabiegi, osiągane genialne efekty estetyczne, które pacjenci doceniają, komfortowo
wyposażone gabinety, gdzie dba się o brak
ANKIETA BADAJĄCA POZIOM NIEPOKOJU PACJENTA:
Część I – związana z samymi procedurami:
Jakie uczucia wzbudza w Pani/Panu:
Poziom niepokoju
Odgłos pracującej turbiny
Wkłucie związane ze znieczuleniem
Proces podawania znieczulenia
Bycie znieczulonym
Bycie zbyt mało znieczulonym
Uczucie związane z „wierceniem” w znieczuleniu 1
Badanie głębokości kieszonek
Zakładanie koferdamu
Uczucie, że coś może wpaść do gardła
Odczucie zablokowania ust przy wycisku
Operacje chirurgiczne cięcia dziąseł
negatywnych bodźców zapachowych, wzrokowych, a także słuchowych (teraz już nikt nie
słyszy koszmarnego wizgu starych turbin). Także lekarze coraz częściej szkolą się w technikach
komunikacji z pacjentem, w tym także z pacjentem trudnym. Lekarze już wiedzą, że bardzo
ważnym elementem praktyki jest prawidłowe
podejście do pacjenta, informowanie go o procedurach i ich ewentualnych konsekwencjach.
I to pozwala im zwalczać te irracjonalne fobie
u swoich pacjentów. Ale przez cały czas dentyści muszą mieć tę świadomość, że niestety
fobię dentystyczną jest łatwo wywołać, a bardzo trudno zwalczyć. Przez taką fobię ich pacjent będzie cierpiał przez wiele lat, łykając coraz większe dawki środków przeciwbólowych
i popadając w coraz większą depresję.
CZY WARTO PRZEPROWADZIĆ
DOTYCZĄCY JEGO POZIOMU LĘKU,
ZWIĄZANEGO Z LECZENIEM?
Wg naukowców z USA – zdecydowanie warto.
Opracowali oni nawet taką ankietę z pytaniami, które dentysta powinien zadać pacjentowi,
żeby zorientować się, czego pacjent boi się najbardziej i do tego dostosować sposób swojego
postępowania/komunikacji z pacjentem czyli
np. omówić bardziej szczegółowo jakieś procedury leczenia, zastosować lekko zwiększone dawki środków znieczulających, a w szczególnych sytuacjach nawet pomyśleć o zmianie
sposobu leczenia (np. zamienić implant na tymczasową odbudowę opartą o włókna szklane, jeśli
dla pacjenta sama myśl o operacji chirurgicznej
wywołuje objawy fobii).
Przykładowa ankieta poniżej. Odpowiedzi „Nie
wiem” nie są punktowane, ponieważ trudno na
ich podstawie ocenić poziom lęku pacjenta, ale
także trzeba się nad nimi zastanowić.
Ankietę oczywiście powinno się zmodyfikować, dostosowując do zakresu procedur jakie
A może ktoś zna ludzi
cierpiących na tę przypadłość
i chciałby się z nami podzielić
swoimi doświadczeniami?
idf@idf.net.pl.
nagrodzimy.
Cześć II – związana z odczuciami pacjentów, otoczeniem, komunikacją
Jak by Pani/Pan określił swój poziom niepokoju w stosunku do następujących sytuacji/odczuć:
Obawa przed zranieniem i zakażeniem
Nie mogę nic powiedzieć w trakcie zabiegu
Nie mogę powstrzymać lekarza
Nie lubię nie mieć kontroli nad sytuacją
Mogę mieć ataki paniki
Źle na mnie wpływa sam zapach gabinetu
Źle na mnie wpływa myśł o krwawieniu
Nie lubię jak mnie ktoś poucza
Boję się krytyki dotyczącej higieny jamy ustnej
Boję się, że to będzie zbyt dużo kosztować
Boję się, że stracę dużo czasu
Boję się o efekt końcowy leczenia
Im więcej odpowiedzi pacjenta określających jego wysoki poziom niepokoju, tym staranniej lekarz powinien
przygotować się do pracy z takim pacjentem, aby nie doprowadzić u niego do „DENTYSTYCZNEJ FOBII”.
Najprostsza definicja lustra to:
gładka powierzchnia odbijająca
światło, dzięki czemu powstaje
obraz odbity przedmiotów znajdujących się przed nim.
Pierwsze lustra robione były z polerowanego
metalu np. brązu. Później wytwarzano lustra
otrzymując odbijającą powłokę metalu na
drodze chemicznej. W XIX wieku do produkcji
luster zaczęto używać srebra. Obecnie najczęściej stosuje się glin napylany próżniowo.
LUSTERKA STOMATOLOGICZNE DZIELIMY NA:
- ze względu na sposób odbicia obrazu:
o Klasyczne – tylnopowierzchniowe – RS
(rear surface),
o przedniopowierzchniowe – FS (front
- ze względu na rodzaj otrzymywanego
o niepowiększające - standardowe,
o powiększające
W klasycznym lusterku warstwą odbijającą obraz jest srebro naniesione pod warstwę szkła,
natomiast w lusterkach przedniopowierzchniowych warstwą odbijającą jest rod, inny
metal lub związki, naniesione na wierzchnią
warstwę szkła.
Najbardziej popularne są lusterka rodowane.
Rod jest bardzo drogim (ponad 2 krotnie droższym od złota i platyny) i odpornym na czynniki
chemiczne metalem.
Nie reaguje z wodą, powietrzem, kwasami, natomiast ulega reakcji z mocnymi zasadmi.
Dlatego lusterko rodowane może być np. dezynfekowane środkami zawierającymi kwasy
i jest odporne na wytrawiacz, który zawiera
Nie zaleca się natomiast mycia lusterek rodowanych w myjkach ultradźwiękowych, gdyż
fragmenty zanieczyszczeń usuwane z innych
mytych narzędzi mogą powodować zarysowania powierzchni lusterek.
Zasada odbicia światła w przypadku lusterek
klasycznych i przedniopowierzchniowych:
W wyniku uzyskania podwójnego odbicia –
w przypadku pracy z mikroskopem lub lupą
otrzymujemy bardzo niewyraźny (czasami
rozmyty obraz). Podwójne odbicie szczególnie
przeszkadza, kiedy obserwujemy małe przedmioty umieszczone bardzo blisko powierzchni lusterka lub używamy lupy lub mikroskopu.
Dlatego np. w endodoncji lusterka typy RS nie
powinny być stosowane.
JAK SPRAWDZIĆ CZY LUSTERKO JEST
PRZEDNIOPOWIERZCHNIOWE?
Na szkle lustra narysować cienkopisem kreskę.
W klasycznych lusterkach, gdy patrzymy pod
kątem na lusterko widzimy 2 kreski – narysowaną i jej odbicie, w przedniopowierzchniowych –
tylko jedną kreskę – narysowaną. Podwójne odbicie jest tym wyraźniejsze im grubsze szkiełko
zostało użyte do wyrobu lusterka.
Po lewej stronie: lusterko SE Plus 8 standard,
po prawej TOP Vision Rhodium 8.
Wadą lusterek rodowych jest to, że są ciemniejsze niż lusterka klasyczne, ponieważ srebro odbija nawet do 97% światła natomiast
rod nieco ponad 70%. Niestety nie można użyć
srebra w takim sam sposób jak rodu i wyprodukować lusterko przedniopowierzchniowe
z powłoką srebrną. Srebro jest zbyt reaktywne
i zarówno powietrze jak i środki dezynfekcyjne prowadziłyby do zaczernienia powierzchni odbijającej.
Lusterka powiększające mogą być także wykonane, jako RS i FS. Obraz w lusterkach powiększających FS jest bardziej ostry i wyraźny.
W przypadku lusterek powiększających bardzo
często pada pytanie o powiększenie lusterka
– ile razy dane lusterko powiększa.
Powiększenie lusterka uzależnione jest od
krzywizny lusterka a ona przekłada się na jego
wielkość oraz odległości obrazu od lusterka.
Przy czym zbyt duża krzywizna lusterka będzie prowadziła do zniekształcenia obrazu.
W praktyce powiększenie takiego lusterka
jest poniżej 2x.
Lusterka dentystyczne występują z 2 rodzajami gwintu mocującego, tzw. simple stem (mocowanie proste) oraz con socket (mocowanie
stożkowe). Pierwszy rodzaj gwintu używany
jest powszechnie w Europie, natomiast drugi typ mocowania jest charakterystyczny dla
USA. Z tego powodu lusterka o mocowaniu
europejskim nie będą pasować do uchwytów
zakupionych w USA i na odwrót. Standardowo
gwint ma 2,5 mm średnicy.
Lusterka SE plus
- Lusterka tylnopowierzchnio we RS, warstwa
odbiciowa (tutaj z napylonego srebra) jest za
szkłem lusterka.
- Występują w wersji zwykłej i powiększającej.
- Są dostępne w rozmiarach od 1 (średnica
16 mm) do 8 (30 mm).
- Lusterka SE Plus posiadają grubszą warstwę
srebra niż większość dostępnych lusterek
na rynku. Zwiększa to, jasność i trwałość lusterka.
- Na warstwę srebra napylany jest stop miedzi i tytanu, co chroni warstwę srebra przed
korozją.
- Lusterko jest osadzane w oprawie w taki sposób, że całość jest hermetyczna. Pomiędzy
lusterko i oprawę wprowadzona jest masa
plastyczna, która chroni lusterko przed dostawaniem się środków dezynfekcyjnych. Tak
długo jak obudowa lusterka jest hermetyczna, tak długo warstwa odbiciowa nie będzie
czerniała. W celu zachowania hermetyczności lusterka nie zaleca się mocnego naciskania
palcami na szkiełko w trakcie np. przecierania
szkiełka.
Lusterka SE Flex
- Lusterka w swojej konstrukcji, podobne do SE Plus.
Wyróżnia je zamocowanie, które jest
elastyczne. Oznacza to, że można
je wielokrotnie dogiąć do odpowiedniego kąta w stosunku do
Lusterko SE Flex to komfort pracy i możliwość dowolnego kształtowania ułożenia
lusterka. Jedyne lusterko na rynku z elastycznym mocowaniem.
- Lusterka przedniopowierzchniowe rodowane FS,
warstwę odbiciową (zrobiona z metalu szlachetnego
- rodu) posiadają na powierzchni szkła.
- Rod jest odpornym na czynniki chemiczne
metalem. Dlatego takie lusterko może być
np. sterylizowane środkami zawierającymi
kwasy (jest odporne na wytrawiacz, który
zawiera kwas fosforowy).
- Lusterka Top Vision występują we wszystkich rozmiarach od 1 – 8. Występują także
w wersji mini:
- Top Vision 000 - 10 mm średnicy
- Top Vision 00 - 12 mm średnicy
- Top Vision 0 - 14 mm średnicy
- Lusterka Top Vision dostępne są również jako
MEGA Rhodium
- Lusterko przedniopowierzchniowe
FS, rodowane.
- Wyróżnia się zamocowaniem
- Obudowa szkiełka nie zawiera żadnych zakamarków, w których mogłyby się utrzymać
zabrudzenia (takim newralgicznym miejscem
w zwykłych lusterkach jest miejsce „spawu” mocowania lusterka do obudowy szkiełka).
- Lusterko Mega jest także cieńsze (w porównaniu do grubości lusterka Top Vision łącznie
z zamocowaniem lusterka w obudowie), występuje tylko w rozmiarze 4 i 5.
Lusterko Mega to obecnie najcieńsze lusterko przedniopowierzchniowe na rynku.
- Lusterko przedniopowierzchniowe FS, rodowane,
- Szkiełko po
spodniej stronie
pozwala na obserwowanie pola operacyjnego w przypadku
użycia lusterka jako retraktora (np. do odsunięcia języka, policzka, wargi).
- Kont mocowania i szkiełka jest większy niż
w standardowym lusterku Mega co pozwala
na lepszą retrakcję.
Lusterka MEGA Micro
- Lusterko przedniopowierzchniowe FS, rodowane.
- Występuje w rozmiarach 3 i 5 mm (kształt
okrągły) oraz w kształcie prostokątnym
3 x 6 mm.
- Stosowane są najczęściej w mikrochirurgii
oraz przy pracy z mikroskopem. Lusterka są
używane do zabiegu resekcji końcówek korzeni.
- Mocowane są do standardowych rączek do
lusterek.
Lusterka SE Flex Rhodium
- Lusterka posiadają własność lusterek SE Flex
oraz Top Vision – są to lusterka przedniopowierzchniowe FS, rodowane na elastycznym
mocowaniu.
- Występują również jako powiększające,
w rozmiarze 4 i 5.
SE Flex Rhodium to 2 w 1: Lusterko przedniopowierzchniowe na elastycznym mocowaniu.
Lusterka MEGA Abrasiv
- Lusterka są wykonane z czystego szafiru,
który twardością ustępuje tylko diamentowi.
Wytrzymują uderzenie proszku korundowego z piaskarki, więc polecane są przy zabiegach piaskowania zębów.
- Przejrzystość korundu jest większa niż szkła,
a powłoka wykonana jest ze srebra, więc obraz dawany przez lusterko jest bardzo jasny.
- Ponieważ, warstwa szkiełka szafirowego jest
bardzo cienka, to, mimo, że warstwa srebra
jest naniesiona na tylną część szkiełka (tak jak
w SE Plus i SE Flex) to efekt zniekształcenia obrazu przez podwójne krawędzie jest bardzo
nieznaczny. Przy zabiegach mikroskopowych
efekt podwójnego odbicia zaczyna być widoczny dopiero przy powiększeniach od 8x.
- Lusterka mogą być stosowane w zabiegach mikroskopowych, jeżeli potrzebna jest wysoka jasności obrazu (ok. 95% odbicia w porównaniu
do 70% powierzchni rodowanej). Znakomicie
nadają się przy zabiegach gdzie z mikroskopem
stosowana jest kamera. Wysoka jakość lusterka
pozwala na uzyskanie w kamerze bardzo dobrego i wyraźnego obrazu.
Lusterko Mega Abrasiv łączy w sobie jasność lusterka standardowego, właściwość
lusterka przedniopowierzchniowego i niebywałą wytrzymałość oraz twardość ustępującą tylko diamentowi.
Lusterka Photography
- Lusterka szklane przedniopowierzchniowe,
pokrywane rodem, dwustronne.
- Istnieją tańsze wersje tego typu lusterek,
zrobione z wypolerowanych blaszek metalowych, w których poziom odbicia jest najwyżej na poziomie 60% i z czasem powierzchnia
ciemnieje, przez co lusterka nie nadają się do
Zakres dostępnych lusterek jest bardzo szeroki
a dobór lusterka uzależniony jest od obszaru
jego stosowania.
W przypadku wątpliwości lub niejasności
firma Scharf Instruments służy pomocą.
Lusterka ULTRA FS i ULTRA Retract
- Lusterko przedniopowierzchniowe FS, powierzchnią odbiciową są warstwowo nanoszone tlenki.
- W porównaniu do MEGA Rhodium – lusterko
ULTRA FS i ULTRA Retract jest lusterkiem jaśniejszym.
- Lusterko ULTRA Retract w porównaniu do
ULTRA FS ma szersze mocowanie, co ułatwia
stosowanie lusterka, jako retraktora.
Powyższe zdjęcia przedstawiają różnice w budowie lusterek. Od lewej: ULTRA Retract, MEGA,
ULTRA FS, SE Flex, klasyczna obudowa lusterka
(no name). Wszystkie lusterka Mega oraz Ultra
posiadają obudowy matowe, które nie powodują refleksów świetlnych na ich obudowach
i mocowaniach, co jest szczególnie ważne przy
zabiegach mikroskopowych.
Dane kontaktowe: Scharf Instruments
Tel. +48 509 61 88 85 Fax. +48 61 89 65 208
Mail: biuro@scharf.pl
Ogólne przepisy z zakresu ochrony ppoż. regulowane są przez Ustawę o ochronie przeciwpożarowej, która stwierdza, że korzystanie
z danego obiektu i terenu obliguje właściciela, zarządcę lub użytkownika do zabezpieczania ww. m.in. przed zagrożeniem pożarowym.
Wspomniane osoby ponoszą również odpowiedzialność za naruszenie przepisów ppoż.
(art.3). Konkretnie, wspomniane podmioty są
obowiązane (art.4):
2) wyposażyć budynek, obiekt budowlany lub
teren w wymagane urządzenia przeciwpożarowe i gaśnice,
3) zapewnić konserwację oraz naprawy urządzeń przeciwpożarowych i gaśnic w sposób
gwarantujący ich sprawne i niezawodne funkcjonowanie,
4) zapewnić osobom przebywającym w budynku, obiekcie budowlanym lub na terenie,
bezpieczeństwo i możliwość ewakuacji,
5) przygotować budynek, obiekt budowlany
lub teren do prowadzenia akcji ratowniczej,
7) ustalić sposoby postępowania na wypadek
powstania pożaru, klęski żywiołowej lub innego miejscowego zagrożenia.
Odpowiedzialność za powyższe spoczywa –
w całości lub części – na zarządcy lub użytkowniku, na podstawie umowy cywilnoprawnej
ustanawiającej zarząd lub użytkowanie. W razie braku stosownych zapisów w umowie, odpowiedzialność spoczywa na faktycznie władającym budynkiem, obiektem budowlanym
lub terenem. Wspomniana ustawa stwierdza
przy okazji (art. 9) o konieczności alarmowa-
nia osób zagrożonych oraz służb ratowniczych
o każdym przypadku zauważenia pożaru, klęski
żywiołowej i innego zagrożenia.
Rozporządzenie MSWiA ws. ochrony ppoż.
budynków, innych obiektów budowlanych
i terenów wymienia listę materiałów niebezpiecznych pożarowo, wśród których znajdują
się m.in. ciecze i gazy palne, materiały wytwarzające gazy w zetknięciu z wodą czy też materiały wybuchowe, samozapalające itp. Występowanie tychże związane jest z koniecznością
szczególnej ostrożności i zabezpieczenia miejsca pracy. Rozporządzenie porusza też sprawy
przeglądów i konserwacji gaśnic (oraz zasad ich
doboru i rozmieszczenia wraz z listą przyjętych
grup pożarów – ostatnio A, B, C, D i nowa grupa
F – pożary tłuszczów i olejów w urządzeniach
kuchennych). Paragrafy 1, 3 i 28 podają szczegóły powyższych wymagań. Oprócz tego, §4
i §6 precyzują kwestie związane z gaśnicami,
szafkami hydrantowymi oraz drogami ewakuacyjnymi a także koniecznością opracowania
ważnego dokumentu – instrukcji bezpieczeństwa pożarowego. Do tego jednak wymagane
są odpowiednie kwalifikacje – minimum ukończone szkolenie inspektora ochrony przeciwpożarowej.
Idąc tropem zasad bezpieczeństwa można zajrzeć do Rozp. Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej w sprawie bhp w poradniach i pracowniach stomatologicznych. Czytamy tam m.in.
odnośnie warunków dla palenisk w przypadku
ogrzewania pomieszczeń piecem oraz palników gazowych i spirytusowych stosowanych
w pomieszczeniach gdzie znajdują się materiały łatwopalne i leki. Oprócz tego wspomina
się o zachowaniu ostrożności podczas stosowania środków mogących powodować oparzenia oraz spożywania posiłków i palenia
tytoniu w miejscach wydzielonych. Rozporządzenie stwierdza też, że kierownik poradni lub
pracowni opracowuje szczegółowe instrukcje
dla każdego stanowiska pracy. W takim dokumencie kwestie bezpieczeństwa pożarowego
powinny zostać opisane w sposób wyczerpujący i winien on być podany do wiadomości
pracowników oraz wywieszony w widocznym
miejscu. W kwestii stosowania preparatów chemicznych, jak i ogólnych przepisów bhp należy kierować się do ogólnych i szczegółowych
przepisów bhp, wdrażanych na podstawie Kodeksu Pracy (w szczególności dziesiątego działu), który to z kolei wywodzi się z art. 24 i 66 Konstytucji RP, ustanawiających ochronę państwa
nad pracą i nadzór nad jej warunkami oraz prawo każdego do bezpiecznych i higienicznych
warunków pracy. Warto na koniec dodać, że
Kodeks stwierdza w Art. 5.: „Jeżeli stosunek
pracy określonej kategorii pracowników regulują przepisy szczególne, przepisy kodeksu
stosuje się w zakresie nieuregulowanym tymi
przepisami”. Podsumowując te krótkie i bardzo mocno skondensowane rozważania dotyczące bezpieczeństwa pożarowego i bhp
wypada zacytować wyrok Sądu Najwyższego
z dnia 19 grudnia 1980 r. (I PR 87/80): „Obowiązek zakładu pracy wynikający z unormowania zawartego w treści art. 94 pkt 4 a także
w art. 15 (Kodeksu Pracy) – podniesiony
do rangi podstawowej zasady prawa pracy
– ma niewątpliwie na celu zapewnienie pracownikowi bezpiecznych warunków pracy.
Oznacza to, że pracodawca zobowiązany
jest do zapewnienia pracownikowi faktycznego bezpieczeństwa, a nie tylko do realizacji obowiązków z powszechnie obowiązujących b.h.p.”
zwanych kiedyś materiałami medycznymi
Aż łezka mi się w oku zakręciła kiedy zostałem
zobowiązany przez moją firmę do zarejestrowania jej produktów na Ukrainie.
Natychmiast przypomniały mi się wszystkie zabawne sprawy związane z rejestracją materiałów medycznych w Polsce w latach 1993-2002.
Powróciły historie straszne i te komediowe
a wszystko pod auspicjami największej możliwej głupoty jaką była rejestracja w Instytucie Leków. Nasi bracia Ukraińcy mają niestety
to samo co my mieliśmy kilka/kilkanaście lat
temu. Różnica pomiędzy zachowaniami głównych aktorów „rejestratorów” jest znaczna. Ci
na Ukrainie są milsi, przyjemniejsi w kontaktach
a przede wszystkim nie są głupi chociaż całkowicie niepotrzebni.
Co dała rejestracja materiałów medycznych
Po pierwsze potężny zastrzyk korupcyjny we
wszystkich możliwościach kto, komu, za co, jak
chciał. Po drugie usunięcie z rynku i uniemożliwienie legalnego stosowania wielu materiałów,
narzędzi i leków. Po trzecie rejestracja stwarzała
problemy z legalnością terapii i odpowiedzialnością lekarzy za to co robią.
Po czwarte kreowała przemyt i kombinacje
związane z fałszowaniem dokumentów.
Nie ukrywam, że sam byłem autorem kilku „do-
puszczeń do obrotu”, po prostu w odpowiednim czasie zainwestowałem w dobrą kserokopiarkę. Dziwicie się Państwo z pewnością
dlaczego się do tego przyznaję. Otóż jak się
okazało w roku 2002 wszystkie dopuszczenia
do obrotu i świadectwa jakości są nielegalne w świetle prawa polskiego. Tak więc Instytut Leków kasował pieniądze legalnie na
fakturę za nielegalny, laminowany papierek
a bardziej cwani pracownicy dorabiali sobie
na lewo. Dziś dokładnie z taką samą sytuacją
mamy do czynienia na Ukrainie, wprawdzie
jest kilka firm wyspecjalizowanych w przygotowaniu dokumentów ale tak naprawdę
nikt nie wie ile co ma kosztować. Dokładnie
tak jak u nas.
Tym wstępnym artykułem chciałem zaapelować do przedstawicieli firm aby przysyłali co
ciekawsze wspomnienia z popisów naszych
„orłów” rejestracji z lat 1993-2002.
A oto jedno z nich: Podczas wystąpienia o dopuszczenie do obrotu wierteł firmy Komet zostałem poproszony przez osobę prowadzącą
dr W.B., obecnie podobno pracownika naukowego, o dostarczenie kilkudziesięciu wierteł
do badań. Testy wyszły pozytywnie ale chciał
przekazać kilka informacji na temat jakości. Najpierw dr W.B. stwierdził, że średnice trzonków
są różne! Zapytałem grzecznie czym je mierzył,
pokazał mi mikrometr. Zajęło mi ponad 15 minut a jestem inżynierem technologiem wytłumaczenie mu, że takim mikrometrem jaki mi
pokazał mierzy się powierzchnie płaskie a nie
średnicę walców. Do tej czynności przeznaczone są inne rodzaje mikrometrów. Przyjął moją
argumentację jednak wiem, że jej nie zrozumiał. Następnie stwierdził, że nasyp diamentowy większości naszych wierteł bardzo szybko
się obsypuje. Zapytałem jak to stwierdził otóż
poinformował mnie, że przyjął unikatową metodę badawczą a mianowicie, wkładał wiertła
do turbiny a następnie ścierał narzędziami do
szkliwa elementy bezpieczników elektrycznych. Zaproponowałem mu, że zakończymy
nasza rozmowę. Łaskawie podpisał pozytywne
wyniki testów i dzięki tego typu łasce mieliście
Państwo możliwość nabywania i cieszenia się
z pracy wiertłami Komet.
Śledzę rozwój naukowy dr W.B. i zapewniam
Państwa, że udane pomysły badawcze trzymają się go do dzisiaj.
W następnym numerze opiszę przypadek jak
jako jedyny obywatel RP zostałem poczęstowany ciastkiem przez profesora M. z Instytutu Leków.
Najłatwiej wyobrazić sobie koszmar związany
z zakażeniem kogoś z perspektywy osoby oskarżonej w sądzie.
Proszę wyobrazić sobie, że w korespondencji, którą przyniósł listonosz znajduje się pozew, który
wystosował pacjent, którego leczyliśmy 4 miesiące temu i osoba ta oskarża nas o zakażenie żółtaczką. W pierwszym momencie nie dowierzamy
jak ktoś tak „brudny” ze „śmietnikiem w ustach”
mógł nas tak dbających o czystość pozwać do
sądu o spowodowanie zakażenia. Od razu zakładamy, że „brudas” ten złapał coś w salonie tatuażu
albo podczas bójki. Na wszelki wypadek kontaktujemy się z innym naszym pacjentem, który jest
radcą prawnym. Oczywiście nasz radca chętnie
zajmie się problemem, uspokaja, tłumaczy ale
cała ta miła rozmowa jest złudna ponieważ radca
doskonale wie jaki będzie finał tej sprawy a każda
minuta znajdzie odbicie na rachunku za poradę,
który będzie trzeba zapłacić.
Nasz radca sporządza odpowiedź na pozew, uspokaja i dziarskim krokiem razem z nami maszeruje na pierwszą rozprawę. Proszę ciągle pamiętać
o tym, że zna już zakończenie tego zdarzenia.
Powód ze „śmietnikiem w ustach” na pierwszą
rozprawę się nie stawia, jego zastępca prawny
na pierwszy rzut oka miły radca z sąsiedniego
miasta tłumaczy w sądzie, że jego klient „biedaczysko” właśnie przechodzi dodatkowe bolesne
badania oraz, że tak cierpi z powodu choroby,
którą się zaraził w Twoim gabinecie, że w ogóle
jego przyjście do sądu w terminie późniejszym
stoi pod znakiem zapytania.
Miła sędzia w takiej sytuacji powołuje biegłego
w celu zweryfikowania czy do tego zakażenia
mogło dojść w Twoim gabinecie. Każe napisać
oświadczenie powodowi, że w okresie kiedy mogło dojść do zakażenia nie uczestniczył w żadnej
terapii naruszającej ciągłość tkanek.
Koniec rozprawy, idziesz sobie na kawę, dyskutujesz z adwokatem, na pierwszy rzut oka wszystko jest w porządku. Po 4 miesiącach dostajesz
z sądu opinię biegłego, w której jest wyraźnie
napisane, że ze względu na okres inkubacji wirusa jest możliwe, że pacjent zaraził się w Twoim
gabinecie. Dodatkowo dostajesz pismo powoda,
który oświadcza, że w tym okresie czasu jedynie
leczył się u Ciebie. Ogarnia Cię furia. Adwokat radzi aby sprawdzić czy czasem powód nie kłamie.
Dzwonisz do NFZ, chcesz się dowiedzieć czy czasem gdzieś „brudas” się nie leczył i dostajesz ironiczną odpowiedź, że tajemnica lekarska, dane
osobowe itp. Zostajesz sam. Twój radca mówi Ci
śmiejąc się w duchu, że na kolejnej rozprawie udowodnisz, że przestrzegałeś wszystkich procedur,
i że nie u Ciebie się zakaził. Na wszelki wypadek
sprawdzasz swoją polisę i zapewniam, że pomimo 2 dniowego studiowania warunków nic z niej
I TERAZ WŁAŚNIE ZACZYNA SIĘ DRAMAT
Kolejna rozprawa w sądzie, zostajesz przesłuchany jako pozwany i po kilku pytaniach sędziego zastępca prawny „brudasa” prosi sąd aby poinformował Cię o odpowiedzialności karnej za
składanie fałszywych zeznań. Po chwili zadaje
W czym Pan/Pani sterylizuje swoje narzędzia?
Odp: W autoklawie
Czy dokonywał/a Pan/Pani weryfikacji cykli metodą biologiczną i chemiczną?
Trzymasz w ręce zeszyt z powklejanymi paskami
kontrolnymi i negatywnymi wynikami sporali,
które zrobił Sanepid i co odpowiesz?
Jeżeli odpowiesz „tak” to znaczy, że kłamiesz i narażasz się na odpowiedzialność karną. Jeżeli odpowiesz „nie” to znaczy, że „brudas” wygrał proces.
Co więc odpowiesz?
Do twojej tragedii nie doprowadził „brudas” tylko Główny Inspektor Sanitarny wraz z Ministrem
Zdrowia. Dlaczego?
Otóż jak utrzymuje Główny Inspektor Sanitarny pomimo, że jest zobowiązany ustawą nie ma
upoważnienia do określenia jednolitych i obowiązujących procedur sanitarnych w tym procedury kontroli przeprowadzonej sterylizacji.
Ta sytuacja jest kuriozalna nie dlatego, że ktoś
nie potrafi czytać i nie rozumie przeczytanych
treści tylko dlatego, że dziesiątki tysięcy lekarzy
w swoich praktykach wkłada do każdego cyklu
w autoklawie pasek chemiczny, przechowuje go
10 lat ( chociaż nie ma procedury) i co jakiś czas
odpłatnie wykonuje sporal, który w świetle prawa jest nielegalny. A Główny Inspektor Sanitarny
twierdzi, że nie jest upoważniony do żadnych prac
przez ustawę. Więc po co wkładać paski i sporale
skoro nie ma procedur według Głównego Inspektora Sanitarnego?
W sądzie przegrywasz tak czy owak.
To absurdalne stanowisko Głównego Inspektora
Sanitarnego skazujące lekarzy na porażki procesowe zostało podtrzymane przez Ministra Zdrowia Ewę Kopacz pismem z dn. 21.05.2009r. syg.
MZ-DNP-051-8847-5/WS/09. (Dostępne na stronie
www.dentoplotek.pl)
Oczywiście nie jest to jedyne kuriozalne działanie
duetu składającego się z Głównego Inspektora Sanitarnego i Ministra Zdrowia. Ostatnio w sprawie
świńskiej grypy Pani Minister Kopacz występując
w telewizji wraz z Głównym Inspektorem Sanitarnym twierdziła, że ma opracowane przez Głównego Inspektora Sanitarnego procedury dotyczące
świńskiej grypy a w tym samym czasie podpisała
pisma , że GIS nie ma kompetencji do opracowania procedur sanitarnych. Jeszcze lepszy hit pochodzi z artykułu zamieszczonego w tygodniku
Angora str. 15 nr 32 (999) pod tytułem „Szczepionka na kryzys”.
„- Ile zamówiła Polska?
- Nie wiem. To nie leży w naszej kompetencji.
Szczepionki zamawia Ministerstwo Zdrowiatwierdzą w Głównym Inspektoracie Sanitarnym.
- Takie informacje posiada Główny Inspektorat
Sanitarny- odpowiada Danuta Jastrzębska z Biura
Prasy i Promocji Ministerstwa Zdrowia.”
Myślę, że nastał już czas na zweryfikowanie przez
organizacje lekarskie w tym Naczelną Izbę Lekarską umiejętności czytania ze zrozumieniem
przepisów prawa przez pracowników GIS (każdy
Inspektor Sanitarny jest lekarzem) jak również
przez Prezesa Rady Ministrów kompetencji Ministra Zdrowia. Interpretacja ustawy o Państwowej
Inspekcji Sanitarnej polegająca na tym, że Główny
Inspektor Sanitarny wybiera sobie z niej co chce
prowadzi chyba do najbardziej kuriozalnej sytuacji z jaką mamy do czynienia w III RP. Otóż Główny
Inspektor Sanitarny pozostawia sobie możliwość
kontrolowania ( w ustawie pisze czego) jednak
nie przedstawia publicznie procedur kontroli. Tak
więc podległe mu organa władzy mogą kontrolować wszystko o czym mówi ustawa, jednak w
praktyce nie mogą kontrolować niczego ponieważ nie ma odpowiednich procedur sanitarnych,
do których musiałyby się stosować osoby kontrolowane. W sytuacji gdy dojdzie do tragedii wszyscy będą winni tylko nie Państwowa Inspekcja
Sanitarna więc po co nam ta instytucja?
Wróćmy jednak do naszego procesu. Gdyby istniała procedura kontroli sterylizacji i nie tylko
ona, również inne procedury to wtedy lekarz
w sądzie wyciągnął by procedurę, oświadczył,
że się do niej stosował i pokazałby potwierdzenie wystawione przez kontrolerów sanitarnych,
którzy podczas kontroli a nazwijmy ją właściwie
wizytacji gabinetu potwierdzaliby stosowanie się
jednostki ochrony zdrowia do wytycznych opisanych w procedurach sanitarnych. W tej sytuacji sędzia miałby problem z orzeczeniem winy lekarza.
Z jednej strony widziałby „cwaniaczka”, „brudasa”
a z drugiej strony widziałby lekarza przestrzegającego procedury. Dzisiaj widzi zupełnie coś innego.
Gdyby istniały procedury sanitarne nie byłoby sytuacji, która wydarzyła się w Lublinie, zamknięto
jeden z wydziałów kliniki gdzie nie opracowano
postępowania z końcówkami stomatologicznymi. Gdyby ta procedura była oficjalna to można by było instytucję ukarać a tak regionalny inspektor wzbudził swoim postępowaniem śmiech
ponieważ jego pracownicy do dnia dzisiejszego
nie są w stanie na podstawie przepisów, w których nie jest napisane co należy właściwie robić
z końcówkami.
AŻ STRACH SIĘ BAĆ CO SIĘ STANIE GDY
WYBUCHNIE PANDEMIA ŚWIŃSKIEJ GRYPY.
WSZYSCY CHĘTNI, KTÓRZY CHCĄ ZAREJESTROWAĆ JAKIEKOLWIEK WYROBY NA UKRAINIE SZYBKO,
TANIO I BEZPIECZNIE MOGĄ SKORZYSTAĆ Z REKOMENDACJI SPIDS, KTÓRĄ NASZE STOWARZYSZENIE WYSTAWIŁO
PANI ELENIE PERCHUK, KTÓRA JEST SZEFEM FIRMY KMT (KIEVMEDTECH) UL. VERHOVINNAYA 69, 03115 KIJÓW
TEL. +38 (044) 200-02-30, +38 (050) 469-73-72 E-MAIL: K-M-T@UKR.NET
W PRZYPADKU JAKICHKOLWIEK OBAW LUB KŁOPOTÓW Z KOMUNIKACJĄ PROSZĘ SIĘ KONTAKTOWAĆ Z PANIĄ
ANASTAZJĄ BRZEZIŃSKĄ TEL. +48 504 28 88 59, E-MAIL: INFO@CERTEXPERT.PL, WWW.CERTEXPERT.PL
DODATKOWO PANI ANASTAZJA ZAŁATWIA WSZYSTKIE CERTYFIKATY ISO, EU ITD. ŻYCZYMY UDANEJ WSPÓŁPRACY.
Quadem na kongres do Pułtuska...
NOWY WYMIAR IMPREZY KONGRESOWEJ
ZAPREZENTOWAŁA FIRMA DENON DENTAL
I Kongres Mistrzów Techniki Dentystycznej to prawdziwy rodzynek wśród imprez szkoleniowo-integracyjnych. Nie było mowy o nudnych i ciągnących się w nieskończoność
wykładach, na których uczestnicy mogli odsypiać wieczorne ,,integracje”. Uczestnicy z
ogromnym entuzjazjem pojawiali się na zaplanowanych referatach. Wykładowcami byli
zaproszeni goście, głównie z zagranicy. Pomimo faktu, iż mówili oni w swych ojczystych
językach nie było problemu z rozszyfrowaniem o co w nich chodzi, dzięki profesjonalnemu
tłumaczeniu. Wieczorne występy miały również charakter „międzynarodowy”, ale akurat
w nich nic nie trzeba było tłumaczyć... Wszyscy chętni, którzy mieli się w co przebrać, mogli sprawdzić możliwości quadów i samochodów po błotnistym terenie. Dla osób o mniej
ekstremalnych zachciankach przygotowano spokojne wędrówki stylowymi gondolami po
Narwii... Całość imprezy stała na naprawdę wysokim poziomie i pozostaje tylko pogratulować organizatorom. Jedynym minusem imprezy było to, iż nie wszyscy mogli wziąć udział
w kongresie....ponieważ ilość miejsc była ograniczona. Ciekawe czym zaskoczy nas jeszcze
firma Denon Dental na kolejnych kongresach... a najbliższy już we wrześniu...
W czasie wizyty u dentysty dzwoni komórka pacjentki, która nie może rozmawiać. Kobitka bezradna. Dentysta w
końcu się zlitował. Bierze komórkę:
- Aaaa... Mąż... OK, zaraz kończymy....
Żona tylko wypluje i natychmiast oddzwoni.
Dentystka włącza maszynkę do borowania i szepcze do wciśniętego w fotel
przestraszonego pacjenta:
- A pamiętasz, jak w podstawówce ciągnąłeś mnie za warkocze???
Żona w delegacji. Kowalski zawozi syna
- To nie nasze dziecko - słyszy w pierwszym.
- Nie znamy tego chłopca -słyszy w
Jadą do trzeciego, czwartego... Wszędzie to samo. W końcu syn mówi:
- Tato, zaliczamy jeszcze jedno przedszkole i jedziemy do szkoły, bo się na
lekcje spóźnię...
Małżeństwo państwa Kowalskich przeżywa kryzys.
Porozumiewają się tylko w ważnych
sprawach i za pomocą wiadomości napisanych na kartkach.
Wieczorem Kowalski pisze - „Obudź mnie
o 6.30”.
Rano wstaje, żony nie ma już w domu,
a zegarek wskazuje 9.00.
Na stoliku znajduje kartkę od żony „Wstawaj. Już 6.30”.
Przychodzi facet do lekarza-kobiety.
- Proszę pani, ja mam taki problem, że
mam erekcję 24 godziny na dobę. Co
pani mi da?
- Całodzienne wyżywienie, nocleg i
1500 zł miesięcznie.
- Widzisz, ja piorę, sprzątam, gotuję,
ubieram dzieci... Czuję się jak Kopciuszek.
- A nie mówiłem, że będzie Ci ze mną jak
w bajce?
endodontyczna
Szalony grafik komputerowy miał swoją wizję
leczenia kanałowego i tak przygotował instrumenty:
Który z tych instrumentów jest pilnikiem H,
pilnikiem K , a który pilnikiem S ?
Odpowiedzi proszę kierować do redakcji ,,Dentoplotka” na e-mail idf@idf.net.pl, podając swoje
dane osobowe z adresem pocztowym.
Wszystkie prawidłowe odpowiedzi zostaną
nagrodzone opakowaniem pilników S firmy
Poldent .
Brytyjczycy sami wyrywają sobie zęby obcęgami
rytyjczycy czują się zmuszeni do leczenia
zębów poza państwową służbą zdrowia
(NHS) - wynika z sondażu. Zdaniem badanych rezygnację z państwowego dentysty
wymusiły zeszłoroczne zmiany w NHS. Część
badanych zęby wyrywa... sobie sama.
Jedna czwarta z 5200 badanych w całej Anglii twierdzi, że do dentysty chodzi prywatnie.
Niemal 80% z nich dodaje, że dzieje się tak, bo
ich dotychczasowy dentysta nie podpisał kontraktu z NHS albo też nie udało im się znaleźć
lekarza, który ma taki kontrakt.
Kolejne 10% nie chodzi w ogóle do żadnego dentysty, a 6% twierdzi, że sprawy wzięło
dosłownie we własne ręce. Jak powiedział jeden z ankietowanych w hrabstwie Lancashire:
Musiałem sobie wyrwać obcęgami 14 zębów.
Innym zdarzało się przyklejanie koron klejem
Badaniem, przeprowadzonym między lipcem a
wrześniem przez komisję ds. pacjentów i zdrowia publicznego (Commission for Patient and
Public Involvement in Health), objęto również
750 dentystów.
45% z nich mówi, że zrezygnowało z podpisania
kontraktu z NHS. Ponad połowa z ankietowanych stomatologów (58%) twierdzi, że opieka
przysługująca pacjentom pogorszyła się od
czasu nowego kontraktu, który wszedł w życie
w kwietniu zeszłego roku.
Według stowarzyszenia stomatologów British
Dental Association (BDA) wyniki sondażu odzwierciedlają problemy powodowane przez
nowy system kontraktów. Lekarzom, którzy je
podpisują, oferowany jest stały dochód, a nie
wynagrodzenie za każdy zabieg objęty publicznym świadczeniem.
Ten nowy kontrakt w niczym nie poprawił pacjentom dostępu do leczenia i nie daje dentystom możliwości świadczenia nowoczesnych,
prewencyjnych usług - twierdzi Susie Sanderson z zarządu BDA.
Dostępność leczenia stomatologicznego jest
zdaniem rządu rzeczywiście problematyczna,
lecz wyniki sondażu nie są - jak oceniła rzeczniczka wydziału zdrowia - reprezentatywne.
Podała, że państwowych dentystów odwiedziło przynajmniej raz na dwa lata 28,1 mln ludzi i
że na usługi stomatologiczne kontrakty z NHS
ma 21 tys. lekarzy.
Według rządowych szacunków przed wejściem
w życie nowych kontraktów dwa miliony osób
chciały, lecz nie były w stanie skorzystać z usług
państwowego dentysty.
- Panie doktorze, bolą
mnie zęby, które mi
Pan wstawił!
- A nie mówiłem, że
będą jak prawdziwe!
prof. zw. dr hab. Stanisław Majewski
prof. dr hab. Tomasz Gedrange (Niemcy - Greifswald)
prof. dr hab. Honorata Shaw
prof. dr hab. Leopold Wagner
dr Marcin Aluchna
prof. dr hab. Elżbieta Nastalska-Mierzwińska
prof. dr hab. Bartłomiej Loster
REKORDY MEDYCZNE
dwóch złączonych ze sobą łóżkach a 13 osób
pomagało przewrócić go z boku na bok.
Po około dwóch latach diety 1200 kalorii dziennie, Minnoch stracił 216 kg - co jest największym
tego typu rekordem. W październiku 1981 roku,
gdy musiał zostać ponownie przyjęty do szpitala, ważył już 89 kg więcej. Gdy zmarł 10 września
1983 roku jego waga wyniosła 362 kg.
Najcięższa kobieta
Jeanne-Louise Calment żyła 122 lata i 164 dni,
co czyni ją najstarszym człowiekiem w historii ludzkości. Urodziła się we Francji 21 lutego
1875 roku. Zmarła w domu opieki w Arles w południowej Francji 4 sierpnia 1997 roku. Wiodła
bardzo aktywne życie, uprawiając szermierkę
w wieku 85 lat i jeżdżąc rowerem do 100 lat. Zagrała siebie w filmie „Vincent i ja”, stając się tym
samym najstarszą aktorką filmową.
Rosalie Bradford z USA jest uważana za najcięższą kobietę świata. Jej największa zanotowana
w styczniu 1987 roku waga to 540 kg. W sierpniu tego samego roku miała problemy z sercem, po pobycie w szpitalu została poddana
kontrolowanej kuracji odchudzającej i w lutym
1994 roku ważyła już tylko 128 kg.
Najstarsze bliźniaczki
Kin Narita i Gin Kanie (ur. 1.08.1892 r.), których
imiona znaczą „Złoto” i „Srebro”, były najstarszymi bliźniakami. Kin zmarła z powodu wady
serca 23 stycznia 2000 roku, w wieku 107 lat.
Życie bliźniaczek rozciągnęło się na trzy stulecia i były świadkami japońskich er Meiji, Taisho,
Showa i Heisei. Cieszyły się dobrym zdrowiem
mimo, że Kin przebywała krótko w szpitalu w
1999 r. z powodu wrzodów żołądka. Kin urodziła 11 dzieci i ma wiele wnuków, siedem prawnuków i jednego praprawnuka. Gin ma 5 dzieci,
czterech wnuków i dziewięcioro prawnuków.
Najcięższy mężczyzna
Najcięższą osobą w historii medycyny był Jon
Brower Minnoch (USA, 1941-1983), który cierpiał
na otyłość od dzieciństwa. Miał 185 cm wzrostu. W 1966 roku ważył 178 kg a w 1976 roku
ważył już 442 kg.
W marcu 1978 roku został przyjęty do uniwersyteckiego szpitala w Seattle ze względu na
kłopoty z sercem. Endokrynolog doktor Robert
Schwartz obliczył, że Minnoch musiał ważyć
wtedy ponad 635 kg.
Aby przetransportować go do szpitala, trzeba
było tuzina strażaków, którzy zbudowali specjalne nosze. W szpitalu został położony na
Dentysta błaga pacjenta:
- Pomoże mi Pan? Mógłby Pan
wydać parę głośniejszych i
bardziej bolesnych okrzyków?
- Po co? Przecież nie jest aż tak
źle, doktorze!
- Tak, ale w poczekalni jest
jeszcze tyle ludzi, a ja nie
chcę przegapić kolejnego
odcinka mojego ulubionego
Najwyższym człowiekiem świata był Robert
Pershing Wadlow, urodzony w Alton, Illinois,
USA 22 lutego 1918 roku. Wg pomiaru przeprowadzonego w dniu 27 czerwca 1940 roku,
na krótko przed śmiercią, miał 2.72 m wzrostu.
Zmarł 15 lipca 1940 r. i został pochowany w
trumnie o wymiarach 3.28 m (długość) x 81 cm
(szerokość) x 76 cm (głębokość).
Jego największa zanotowana waga to 222.71 kg
– było to w jego 21 urodziny. W dniu śmierci
ważył 199 kg.
Nosił obuwie o rozmiarze 47 cm. Jego dłonie miały długość 32.4 cm, a zasięg ramienia 2.88 m. Średnio zjadał 7000 – 8000 kalorii
W wieku 9 lat mógł wnieść po schodach
swojego ojca mierzącego 180 cm i ważącego 77 kg.
Khagendra Thapa Magar, Nepalczyk. Ma 17 lat,
mierzy 50 cm wzrostu i waży 4,5 kg. Urodził
się 4 października 1992 roku w miejscowości
Baglung, położonej 180 km na zachód od Katmandu, stolicy Nepalu. Ważył wtedy 600 g i nie
był wcześniakiem. Przestał rosnąć w wieku 11
lat. Odżywia się normalnie.
Nie może uczęszczać do normalnej szkoły, gdyż
żadna szkoła nie jest przystosowana do tak małej osoby. Ponadto jego wzrost niestety powoduje nieprzyjemne reakcje innych dzieci.
Jest zgłoszony do Światowej Księgi Rekordów
Guinnessa, gdzie zostanie prawdopodobnie
umieszczony, jak skończy 18 lat.
Najniżsi nowożency
Douglas Maistre Breger da Silva (urodzony
w 1969 r.) i Claudia Pereira Rocha (urodzona
w 1972 r.) mierzyli po 90 cm i 93 cm, gdy 26
października 1998 roku brali ślub w Curitiba
w Brazylii.
Najstarsze małżeństwo
Karl Dřlven urodził się 3 sierpnia 1897 r. a Gudrun Haug 14 października 1900 r. Obydwoje
pochodzą z Norwegii. Ślub wzięli 4 czerwca
1927 r. Pozostali małżeństwem aż do śmierci
Gudrun do dnia 24 kwietnia 2004 r. Gudrun
miała wtedy 103 lata i 193 dni, a Karl miał 106 lat
i 237 dni. Razem mieli więc 210 lat i 65 dni.
Największa różnica wagi
pomiędzy małżonkami
Wynosi 585 kg i jest to różnica wagi pomiędzy
Jonem Brower Minnoch, najcięższym człowiekiem świata, ważącym 635 kg a jego żoną Jeannette ważącą 50 kg. Pomiar został dokonany w 1978 r.
W wieku 21 lat w 1920 r. Adam Rainer z Austrii
miał 118 cm wzrostu. W 1931 roku mierzył już
218 cm. Tak szybki wzrost spowodował bardzo
znaczne osłabienie organizmu, więc niestety
większość swojego życia musiał spędzić w łóżku. Zmarł w 1950 roku i mierzył wtedy 234 cm.
Jest jedyną znaną osobą, która była jednocześnie karłem i olbrzymem.
Latarka z zimną plazmą
w leczeniu kanałowym?
ajmniejsza latarka (ang. torch) z zimną
plazmą, opracowana przez naukowców
z Uniwersytetu Południowej Kalifornii,
może przyspieszyć i ułatwić proces leczenia kanałowego poprzez wyeliminowanie infekcji.
Badania wykazują, że 8 do 10% pacjentów powraca do lekarza dentysty z infekcją, związaną
z wcześniejszym leczeniem kanałowym. Nowy
wynalazek ma to wyeliminować.
Plazma, czyli zjonizowany gaz, jest uważany za
czwarty stan materii. Wytworzenie plazmy w
temperaturze pokojowej poprzez efekt pulsacji
powoduje, że lekkie elektrony są podgrzewane
szybciej a ciężkie jądra atomowe znacznie wolniej, co daje różnorodne efekty fizyczne.
Wg profesora Mounir Laroussi, który od wielu
lat bada efekty zimnej plazmy, jeśli zastosujemy zimną plazmę na kartce papieru to papier
się nie spali, ale bakterie na jego powierzchni
zginą. Taki sam efekt będzie miało zastosowanie zimnej plazmy na innych powierzchniach
np. na skórze, czy na zębinie – potwierdza profesor Laroussi.
Badacze z jego zespołu utrzymują, że zastosowanie zimnej plazmy w jamie ustnej powoduje
to, że wolne elektrony umożliwiają tworzenie
tlenu i ozonu i innych aktywnych form tego
pierwiastka, którego niszczący wpływ na bakterie jest bardzo dobrze znany i stosowany np.
w urządzeniach do ozonoterapii.
Zastosowanie zimnej plazmy na zainfekowaną
tkankę zęba powoduje jej dezynfekcję w ciągu 5 do 10 minut. Koszt latarki plazmowej jest
obecnie szacowany na około 1000 USD i jest
on zdecydowanie niższy niż koszt urządzeń
do ozonoterapii. Koszty eksploatacji takiego
urządzenia są znikome.
W chwili obecnej badania koncentrują się na wykazaniu braku efektów ubocznych stosowania
zimnej plazmy na tkanki jamy ustnej i na skórę
pacjenta (innym zastosowaniem takiej latarki jest
oczywiście przyspieszenie gojenia ran).
Profesor Laroussi ma nadzieję, że badania te zakończą się sukcesem w najbliższym czasie i że
latarka na zimną plazmę znajdzie się w sprzedaży w ciągu 2-3 najbliższych lat.
i sprawdź jakim
jesteś wierzycielem?
Co robisz, gdy klient spóźnia się
z zapłatą 30 dni?
a) czekam i zaczynam się denerwować
b) dzwonię z zapytaniem co się dzieje
c) wysyłam wezwanie do zapłaty
Co robisz, gdy klient nie płaci 3 miesiące?
a) cały czas czekam na wpłatę
b) wykonuję przynajmniej 5 telefonów
ponaglających
b) oddaję sprawę do firmy windykacyjnej
Gdy klient nie reguluje długu
już prawie pół roku?
a) nadal czekam
b) rozmawiam telefonicznie i osobiście
z dłużnikiem, wysyłam wezwania do zapłaty.
b) oddaję sprawę do windykacji i odzyskuję
pieniądze, lub nie.
Gdy klient nie płaci ponad pół roku?
b) błagam przez telefon o zwrot długu
c) wynajmuję kilku dresiarzy i za 48 godzin
mam swoje pieniądze wraz z odsetkami.
Zakupy doktor Piastowskiej z Biskupina
puk!, puk!
z Marrodentu,
mamy pełną
macie Filtka?
po 749 zł
z Meditransu
mamy....
z Kol-Dentalu,
Filtek u nas
jest po 699 zł
Kto da
490, 440
480, 430
udało mi się kupić
tanio Filtka bez rachunku
chcesz się załapać?
Tylko 5 stów!
rys.Rea Bossa
Odchudzanie zaczyna się już w sklepie
Ostatnio sklepowe półki aż uginają się od zdrowej, niskokalorycznej żywności, która ma dodatkowo rewelacyjnie wpłynąć na stan naszych
włosów, paznokci, a także zapewnić nam doskonały nastrój. Niestety dokonywanie wyborów jest trudne. Bardzo często, to, co wydaje
nam się niskokaloryczne w rzeczywistości takie nie jest.
Do największych „kalorycznych oszustów”
należą soki i jogurty owocowe. Te z pozoru
niewinne produkty zawierają w sobie spore
ilości dodanego cukru. Kaloryczność dużego
opakowania jogurtu owocowego jest zbliżona do hamburgera. Wydaje się nieprawdopodobne, ale tak jest. Oczywiście jogurt w sam
sobie jest bardzo zdrowy, dostarcza naszemu
organizmowi cennego białka i wapnia, ale kiedy chcemy schudnąć niestety nie pomoże.
Jest bardzo prosty i szybki sposób na ominięcie
tego problemu. Warto jest wybierać jogurty
naturalne i dodawać do nich owoce. Efekt smakowy będzie zbliżony, a dodatkowo kaloryczność będzie znacznie ograniczona. W sezonie
letnim mamy całą gamę świeżych owoców,
które możemy zastosować, zimą natomiast
możemy sięgać po owoce mrożone. Wbrew
powszechnym opiniom mrożonki warzywno
– owocowe są również zdrowe i wartościowe
i na pewno nie powinniśmy się ich obawiać.
Poza tym są bardzo praktyczne, nic nie trzeba
myć, obierać, a czasami nawet i kroć. To takie
proste. Nie warto natomiast dodawać do jogurtu owoców suszonych, w wielu przypad-
kach są one dosładzane i znów mimowolnie
„utuczymy” nasz jogurt.
Z sokami owocowymi niestety nie jest już
tak łatwo. Producenci, aby uatrakcyjnić smak
swoich produktów najczęściej dodają do nich
cukier. Często również soki, które mają być
„bezcukrowe” dosładzane są sokiem winogronowym, co również podnosi ich energetyczność. Dlatego pamiętajmy o dokładnym czytaniu etykiet na sokach. Najlepszym wyjściem
byłoby przygotowywanie soków w domu, ale
jest to niestety zajęcie pracochłonne.
Aby ugasić pragnienie sięgajmy po wodę.
Najlepiej jest kiedy mamy ją zawsze przy
sobie i pijemy zanim poczujemy pragnienie.
Jest to niezwykle ważne, szczególnie w upalne dni. Jeśli nie smakuje nam woda możemy
wkrapiać do niej sok z cytryny, limonki, czy
dorzucać parę listków mięty, bazylii, czy kilka
plasterków świeżego ogórka. Kiedy kupujemy
wodę również powinniśmy czytać etykiety,
gdyż nie każda woda sprzedawana w sklepie to
woda mineralna… Wydawać by się mogło, że
wody różnią się tylko marką. Tak nie jest, część
wód dostępnych w sklepach to wody mineralne inna część to wody źródlane lub smakowe.
Warto pamiętać, że dużo lepsze są wody mineralne, zawierają one cenne dla naszego organizmu minerały.
Lekko, lżej,…light?
Większość z nas zastanawia się nad tym,
co je… Część robi to z dbałości o zdrowie,
część kieruje się tylko upodobaniami smakowymi. Niestety na chcących się zdrowo, a
przy tym niskokalorycznie odchudzać czyha bardzo wiele pułapek. Czasami wydaje
nam się, że nowa dieta, zaczerpnięta z gazety, czy też polecona przez przyjaciółkę
w krótkim czasie pozwoli nam pozbyć się
zbędnych kilogramów. Niestety nie zawsze
tak się dzieje. Dlaczego?
Kolejną pułapką sklepową są produkty light.
Po pierwsze wiedząc, że jemy coś odchudzonego najczęściej zjemy tego więcej, po drugie
produkty light wcale nie są takie niewinne jak
mogłoby się nam wydawać. Wiele odchudzonych przez producentów produktów nie różni
się bardzo kalorycznością od analogicznych w
wersji normalnej. Dalego warto jest przed zakupem wersji light sprawdzić, jak bardzo różni
się ona od oryginału. Warto pamiętać, że są to
smakołyki, o obniżonej kaloryczności, a nie bez
kalorii, ponadto są często dosładzane słodzikami, co nie jest obojętne dla naszego zdrowia.
Uważać należy również na płatki śniadaniowe,
które oznaczone są jako lekkie. Bardzo często
gotowe mieszanki musli są wzbogacane suszonymi owocami, co bardzo podnosi ich kaloryczność. Dlatego wybierając gotową mieszankę
płatków kierujmy się jej składem, a nie napisem „lekkie” czy „fit” na opakowaniu. Możemy
również sami komponować nowe połączenia
płatków owsianych np. z ziarnami amarantusa,
które mają dobroczynne działanie na nasz or-
ganizm. Ponadto warto jest dorzucić do porcji
płatków kilka świeżych lub mrożonych owoców, aby stały się bardziej atrakcyjne.
Wybieramy pieczywo
Każdy z nas wie, że powinniśmy jeść ciemne
pieczywo. Sklepowe półki aż uginają się od zachęcająco wyglądających rumianych bochenków, ale niestety nie wszystkie z nich, mino
ciemnej skórki są w rzeczywistości „ciemnym
pieczywem”. Dokonując wyboru chleba warto
jest kierować się jego twardością. Prawdziwy
razowiec powinien być twardy, miękkie ciemne
pieczywo jest tak naprawdę tylko dodatkowo
zabarwione karmelem i nie dostarcza nam tylu
cennych składników, co pieczywo wypiekane
z mąki pełnoziarnistej.
Dietetyczne zakupy bywają męczące… ale
warto jest podjąć choć minimalny wysiłek,
by nasze posiłki były dla nas optymalne,
smaczne a przy tym nie dostarczały nam
zbyt dużej ilości kalorii. Pamiętajmy jednak,
że żaden posiłek nie powinien być spożywany w asyście telewizora. Skupiajmy się na
jedzeniu, a nie na wszystkim innym, co nas
otacza. Kiedy jemy nasz mózg odbiera wiele
sygnałów, czujemy smak, zapach czy teksturę
produktów. Dlatego delektujmy się każdym
posiłkiem. Pozwólmy skupić się naszemu mózgowi na jednej czynności, dzięki temu uczucie sytości towarzyszyć nam będzie dłużej
i kolejna „mała przekąska” nie będzie aż tak
szybko potrzeba. Działa to również w drugą
stronę, kiedy oglądamy telewizję czy czytamy książkę nie powinniśmy podjadać. Skupiając się na innej czynności nie kontrolujemy
w pełni ilość spożywanych pokarmów. Szczególną uwagę warto jest zwrócić na orzechy.
Są one bardzo zdrowym, cennym źródłem
magnezu i niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych, ale są przy tym również
bardzo kaloryczne. Dlatego możemy je dodawać do potraw, a nie podjadać w trakcie
wykonywania jakiś czynności.
Planując dietę pamiętajmy o tym, że powinna
być ona dopasowana do nas, a nie do naszej
przyjaciółki czy mamy. Nie zmuszajmy się do
jedzenia rzeczy, które nam nie smakują. Szukajmy nowych smaków, dodawajmy ziół, eksperymentujmy w kuchni. Odchudzone potrawy
również mogą być przepyszne.
Mgr inż. Małgorzata Witkowska
KOPALNIA KATOWICKA
MIESZKAŃCY OSIEDLA 1000-LECIE ZŁOŻYLI NA RĘCE WOJEWODY PROTEST PRZECIWKO OTWARCIU NOWEJ KOPALNI NA ICH OSIEDLU. JEŻELI
DO DNIA 24 WRZEŚNIA NIE ZOSTANIE KOPALNIA ZAMKNIĘTA TO ZABLOKUJĄ DOJAZD DO ULICY CHROBREGO A BLOKADA TRWAĆ BĘDZIE DO
DNIA 26 WRZEŚNIA. CHWILOWO INNY RODZAJ PROTESTU JEST NIEDEKLAROWANY.
Lizak lepszy od dentysty
Wiadome jest, że aby mieć zdrowe zęby, należy je myć po każdym posiłku. Oczywiste jest
również, że jedzenie słodyczy przyspiesza powstawanie próchnicy. Co jednak gdy okazuje się to mitem?
„Szczotka, pasta, kubek, zimna woda,
tak się zaczyna wielka przygoda,
kto ich nie myje ten ma kłopoty”.
Tekst tej dziecięcej piosenki jest większości dobrze znany. Od zawsze mówiono nam, że aby mieć
zdrowe i ładne zęby, należy używać przeznaczonych do tego przyborów. Szczotkę znamy już od
ponad 500 lat, pasta na początku naszej ery była spopielałymi szczątkami zwierząt, potem do mycia używano sproszkowanego pumeksu, a do XVIII wieku do płukania zębów używano moczu.
Choć od wynalezienia szczotki i pasty minęło wiele czasu, to nadal te przybory codziennego użytku, nie dla każdego są podstawą do utrzymania higieny osobistej. Ale właściwie czy to źle? Jak
podaje Polsat Zdrowie i Uroda, Amerykanie wymyślili i wyprodukowali lizaki z fluorem, których
jedzenie ma zastąpić mycie zębów. Tak więc nasi pomysłowi mieszkańcy USA, chcąc zaoszczędzić
czas, wprowadzili do jadłospisu „danie”, które wykona tak trudną pracę, jaką jest szczotkowanie
uzębienia. Do naszego kraju to cudo techniki jeszcze nie dotarło, a szkoda, bo podobno jest bardzo smaczne, ale nie ma się co martwić, niedługo i my skosztujemy tego wynalazku. I wszyscy ci,
którzy regularnie stosują pasty do zębów, gumy do żucia i inne akcesoria, które mogą uchronić
przed próchnicą, chorobami przyzębia i paradontozą, będą mogli spać spokojnie.
WSPOMNIENIA STOMATOLOGICZNE Z WOJSKA
Rok 1976, zostałem przez ojczyznę wyróżniony i dostałem skierowanie do wojska do Braniewa. Moje uzębienie na owe czasy nie budziło żadnych
zastrzeżeń. Po roku służby wojskowej nastąpiły podejrzane zmiany. Nie wiem czy ze sposobu żywienia, braku witamin czy też innych przyczyn.
We wrześniu 1977 roku jednostka, w której służyłem została skierowana na poligon do Torunia w ramach obsługi i zabezpieczenia strzelania dla
tamtejszej służby oficerskiej. Któregoś dnia (nie pamiętam) poczułem ostry ból zęba. Wiem, że pełniłem wówczas służbę dowódcy pododdziału.
Ból nie ustępował. Była noc, a na poligonie nie było stomatologa a służba to służba. Nie wolno było zejść z posterunku. Następnego dnia ból się
wzmocnił. Dzięki „uprzejmości” przełożonego zostałem przewieziony do wojskowego szpitala garnizonowego do dentysty. W czasie wizyty okazało się, że nie wiedziałem, który ząb mnie boli, bolały mnie wszystkie. Dentysta „wojskowy” zapytał mnie który najbardziej, odpowiedziałem, że
nie wiem. Pomyślał i pyta: z której strony prawej czy lewej? Górne czy dolne?
Ja dalej odpowiedziałem tak samo, że nie wiem. Chwilę się zastanowił i poprosił kolegę dentystę. Rozmawiali ze sobą, ja siedziałem i słuchałem.
Wtedy to już zęby mnie bolały jak cholera. Wojskowi stomatolodzy stwierdzili, że na wszelki wypadek abym nie cierpiał i już do nich nie przyjeżdżał, że dokonają ekstrakcji (usunięcia) 4 zębów. Na wszelki wypadek usunęli mi wszystkie 4 od ręki. Dostałem zastrzyk na wzmocnienie organizmu i po kilku minutach zostałem odwieziony na poligon do namiotu. „Zaletą” tego leczenia było to, że przez 2 dni mogłem „odpoczywać” i nie
chodzić na zajęcia. Następnym plusem było to, że z powodu trudności w spożywaniu posiłków schudłem 5 kg. Przeżyłem te „przyjemności” i poczułem się dumny, że tak sprawnie działa wojskowa służba medyczna. Szkoda mi było tylko, że nie mam czterech zębów. Ale cóż tam, w końcu
żołnierz służy dla ojczyzny. Bywają większe nieszczęścia.
P.S. Rok 2006, wstawiłem sobie cztery implanty. Nigdy bym tego nie doświadczył gdyby nie wojsko. Jestem teraz bardzo zadowolony.
Nie każdy może sobie wstawić implanty i to jest mój atut i przewaga nad tymi wszystkimi, którzy tego nie doznają.
Były wojskowy służby zasadniczej
Dentysta ozłocił
ząb swojemu psu
Bośniacki dentysta z Banja Luki ozłocił swojemu psu ząb w nagrodę za lojalność. Mężczyzna
twierdzi, że 8-miesięczny terier Atos rozumie,
że jego nowy ząb to „coś wyjątkowego” - pisze
serwis Ananova. Dentysta powiedział, że cały
zabieg pokrywania zęba złotem zajął mu 4 godziny, ale pies dzielnie to zniósł i nie ruszył się
z fotela. Uważa, że zwierzak to docenia i często prezentuje go innym. Bośniak nie obawia
się, że ktoś mu skradnie psa ze złotym zębem.
Atos pochodzi bowiem z rasy, którą wykorzystywało rosyjskie KGB i na pewno nie pozwoli
się ruszyć obcym.
Holenderski drzeworyt z połowy XVIII wieku, pokazujący
ulicznego dentystę przy pracy.
Rolę dentystów pełnili niegdyś
kowale. Wynikało to z prostego
faktu – chore zęby się wyrywało (oczywiście bez znieczulenia),
o leczeniu mało kto myślał.
Na bolące miejsca stosowano płonącą świeczkę – ciepło
miało unieszkodliwić zarazki.
Protezy pochodziły najczęściej
z zębów usuniętych straconym
przestępcom, doskonałym źródłem zamienników były też pola
bitwy. Wykorzystywano także
zęby zwierzęce. Sztuczne zęby
z porcelany pojawiły się dopiero w XVIII w.
Wayne Clifford Boden, urodzony w 1948 r. był
kanadyjskim seryjnym mordercą i gwałcicielem
w latach 1969-1971. Nazwano go „the Vampire
Rapist” (wampir gwałciciel), ponieważ zawsze
gryzł swoje ofiary w piersi, co w rezultacie doprowadziło do jego skazania.
3 października 1969 r. Shirley Audette została odnaleziona martwa na tyłach apartamentowca w centrum Montrealu. Była całkowicie
ubrana, ale stwierdzono, że została zgwałcona
i uduszona, a na jej piersiach znaleziono ślady
po znacznym pogryzieniu.
Pod jej paznokciami nie znaleziono żadnych
śladów. Jeden z jej byłych chłopaków zeznał na
policji, że spotykała się z bardzo dominującym,
atrakcyjnym mężczyzną, ale który wydawał się
w redagowaniu
i lubianego przez
Dentoplotek.
Znacie ciekawych
z którymi warto
wywiad?
KRYMINALISTYKA I STOMATOLOGIA CZ. II
bardzo niebezpieczny. Policja sporządziła portret psychologiczny podejrzanego, z którego
wynikało, że szuka on kontaktów z młodymi
kobietami akceptującymi gwałtowny seks.
23 listopada sprzedawczyni w sklepie z biżuterią Marielle Archambault spotkała się po pracy
z młodym mężczyzną, którego przedstawiła
jako Bill. Następnego dnia, gdy nie pojawiła się
w pracy, jej pracodawca pojechał do niej, uważając, że może zachorowała. Po wejściu do jej
apartamentu znalazł całkowicie ubrane ciało
swojej pracownicy. Została zgwałcona, pogryziona i uduszona.
„Bill” odczekał 2 miesiące zanim uderzył znów.
6 stycznia 1970 r., chłopak Jean Way lat 24 przyjechał po nią, a gdy nie odpowiadała, postanowił
przyjechać trochę później. Wtedy okazało się, że
drzwi są otwarte, a jego dziewczyna leży zamordowana – naga, ale bez śladów po ugryzieniu.
Uznano, że morderca nie zdążył zastosować swojego standardowego modus operandi.
Po tym morderstwie Montreal popadł w panikę. Ale okazało się, że ,,Bill” zniknął.
Pojawił się w Calgary 2500 mil dalej. 18 maja
1971 r. 33-letnia nauczycielka Elizabeth Anne
Porteous nie pojawiła się w pracy. W apartamencie znaleziono jej ciało, została zgwałcona
i uduszona, a na piersiach miała liczne ślady po
ugryzieniach. W trakcie śledztwa policja dowiedziała się, że widziano ją w niebieskim mercedesie, z przystojnym mężczyzną nazywającym
siebie „Bill”. Następnego dnia aresztowano kierowcę niebieskiego mercedesa, który przyznał,
że przeprowadził się z Montrealu i spotykał
się z Porteous, jakkolwiek utrzymywał, że gdy
się z nią rozstawał, to nic jej nie było. Policja
zwróciła się do lokalnego ortodonty Gordona
Swann z prośbą o potwierdzenie czy ślady po
ugryzieniach na piersiach i szyi Porteous mogły być zostawione przez Bodena. W Kanadzie
w tym czasie nie było żadnej literatury na temat
stomatologii sądowej, więc Swann zwrócił się
o pomoc do FBI, która z kolei pismem samego
dyrektora J. Edgara Hoovera przekierowała go
na lekarza w Anglii, mającego na swym koncie
około 30 różnych przypadków. Na podstawie
danych, które uzyskał, Swann wykonał wyciski
i odlewy gipsowe, na których wykazał 29 punktów podobieństwa pomiędzy zębami Bodena i
śladami od ugryzień na ciele ofiary. Na tej podstawie Boden został skazany na dożywocie.
Boden wrócił do Montrealu na kolejny proces,
gdzie przyznał się do popełnienia trzeciego
morderstwa, ale nie do morderstwa Normy Vaillancourt, 21- letniej studentki zamordowanej
23 lipca 1968 r. Boden został skazany (zgodnie
z prawem kanadyjskim) na trzykrotne dożywocie. Zmarł w szpitalu Kingston Regional Hospital
27 marca 2006 r. na raka skóry.
Mit o drewnianych
zębach Jerzego
W Narodowym Muzeum Stomatologii w Baltimore badacze przeprowadzili laserowe skanowanie protezy pierwszego amerykańskiego
Protezy, która wbrew temu, co sądzi się powszechnie w Stanach Zjednoczonych, nie została wykonana z drewna.
Naukowcy, przy wsparciu historyków, mają
zamiar wykorzystać tę informację by stworzyć
nowy, bardziej ekspresyjny model woskowy
postaci Waszyngtona w naturalnym rozmiarze
(190 cm wzrostu), i ukazać także te aspekty jego
osobowości, które były dotąd pomijane.
„Ludzie wiedzą, że Waszyngton był wielki, ale
jednocześnie są święcie przekonani, że był
bardzo nudnym człowiekiem. W takiej opinii
utwierdzają się patrząc każdego dnia na najbardziej znany portret pierwszego prezydenta
- jednodolarówkę”, powiedział James C. Rees,
dyrektor Mount Vernon Estate, domu-muzeum
Waszyngtona w Północnej Wirginii.
„Ze wszystkich Ojców-Założycieli niepodległej
Ameryki był najbardziej wysportowany, jego
życie obfitowało w liczne przygody, świetnie
tańczył i znakomicie jeździł konno.”
Pierwsze zęby Waszyngton zaczął tracić przed 30.
rokiem życia. Antropolog, specjalista do spraw
medycyny sadowej z Uniwersytetu w Pittsburghu przybył do Muzeum Stomatologii by nadzorować laserowe skanowanie jednej z czterech
zachowanych protez Waszyngtona.
Protezy wykonane są ze złota, kości słoniowej,
ołowiu oraz ludzkich i zwierzęcych (końskich
lub oślich) zębów. Protezy te wyposażone były
w sprężynkę, która pomagała je rozwierać,
a także utrzymywać w całości.
„Portret na jednodolarówce to nie Waszyngton”, zawyrokował antropolog Jeffrey Schwartz.
„Spróbuję zająć się całą osobą”.
Praca nad projektem rozpoczęła się w lipcu
2007 r., gdy Schwartz i inni badacze wykonali cyfrowe skany części przedmiotów eksponowanych w Mount Vernon, w tym okularów
Waszyngtona, jego protezy oraz popiersia wykonanego przez francuskiego artystę Jeana Antoine’a Houdona, któremu Waszyngton pozował w wieku 53 lat. (th)
„Doc” Holliday
Czy jesteście miłośnikami westernów? Czy pamiętacie historię ,,Doc’a”
Holliday’a i Wyatta Earpa? Czy wiecie, że „Doc” Holliday dlatego był nazwany „Doc”, bo był lekarzem dentystą?
John Henry ,,Doc” Holliday urodził się 14 sierpnia 1851 r. w Griffin w Georgii.
Gdy miał piętnaście lat jego matka umarła na gruźlicę. W 1870 r. rozpoczął naukę w szkole stomatologicznej. 1 marca 1872 r. uzyskał stopień doktora stomatologii w Pennsylvania College Dental Surgery w Filadelfii. W tym samym roku
otworzył wraz z Arturem C. Fordem gabinet dentystyczny w Atlancie. Wkrótce
po rozpoczęciu własnej praktyki lekarskiej nabawił się gruźlicy, lekarze dawali
mu tylko kilka miesięcy życia. Aby ograniczyć rozwój choroby, wyruszył w zachodnie, zdecydowanie bardziej suche rejony Stanów Zjednoczonych. Pierwszym jego przystankiem było Dallas
w Teksasie. Aby zarobić na utrzymanie zaczął uprawianie hazardu. Po sprzeczce, w której zabił
człowieka, uciekł do Jacksboro w Teksasie. Podczas podróży po południowym zachodzie zaprzyjaźnił się z Wyattem Earpem, farmerem, myśliwym, stróżem prawa, także rewolwerowcem.
Dzięki tej przyjaźni trafił latem 1880 r. do Tombstone w Arizonie, gdzie Wyatt Earp był szeryfem.
Tam „Doc” Holliday był czynnym uczestnikiem wydarzeń z lat 1880-1882, które w kulminacyjnym
punkcie doprowadziły do słynnego pojedynku rewolwerowców „Gunfight at the O.K. Corral”.
Data: 26.10.1881 r.; Miejsce: Tombstone, Arizona, United States; Wynik: Zwycięstwo prawa
Oponenci: Szeryfowie z Tombstone (Virgil, Morgan i Wyatt Earp, bracia)
oraz dentysta John Henry ,,Doc” Holliday
Kowboje np.: Billy Clanton, Tom i Frank McLaury, Billy Claiborne, Johnny Behan
Liczba uczestników każdej ze stron: 4/6;
Zabici i ranni: 3 osoby ranne, w tym jedna lekko; 3 osoby zabite
Pojedynek ten został w 1957 roku pokazany w słynnym filmie o tym samym tytule, a jednocześnie stał się wzorcem pojedynków w większości znanych westernów. ,,Doc” Holliday w maju 1887
roku powrócił do stomatologii - otworzył praktykę w Glenwood Springs, Kolorado. Piętnaście
lat po rozpoznaniu u niego gruźlicy ,,Doc” Holliday, 8 listopada 1887 r. zmarł we własnym łóżku
w wieku 36 lat. Ostatnie słowa wypowiedział patrząc na swoje bose stopy: „To jest zabawne”,
chyba sam nie przypuszczał, że umrze w łóżku. Wyatt Earp w wywiadzie w 1896 r. powiedział
o nim: „Doktor był dentystą, z którego konieczność zrobiła hazardzistę; dżentelmenem, z którego choroba zrobiła pogranicznego włóczęgę; filozofem, z którego życie zrobiło złośliwego
dowcipnisia; wysokim, szczupłym blondynem, prawie martwym przez chorobę i równocześnie
najzręczniejszym hazardzistą i najszybszym, śmiercionośnym człowiekiem z pistoletem, którego kiedykolwiek poznałem.”
MICHAŁA BARANOWSKIEGO
ZNAJDUJĄCE SIĘ NA WARSZAWSKIM URSYNOWIE
PRZY UL. PIĘCIOLINII 5/11A, ISTNIEJĄCE OD 2000 R.,
ZAPRASZA LEKARZY STOMATOLOGÓW DO WSPÓŁPRACY.
BOGATE DOŚWIADCZENIE, CIĄGŁE PODNOSZENIE KWALIFIKACJI ZAWODOWYCH,
NAJNOWOCZEŚNIEJSZE ROZWIĄZANIA, NAJLEPSZE MATERIAŁY,
SĄ GWARANCJĄ WYSOKIEJ JAKOŚCI NASZYCH USŁUG.
OFERUJEMY PEŁEN ZAKRES PRAC Z DZIEDZINY TECHNIKI DENTYSTYCZNEJ.
KRÓTKIE TERMINY WYKONANIA, BEZPŁATNY TRANSPORT PRAC
NA TERENIE WARSZAWY I OKOLIC,
PUNKTUALNOŚĆ, PROFESJONALIZM.
PRZYJMUJEMY ZAMÓWIENIA Z CAŁEGO KRAJU I Z ZAGRANICY.
PEŁNA OFERTA LABORATORIUM ZNAJDUJE SIĘ NA STRONIE
WWW.PROTETYKA.WAW.PL
KONTAKT: 022 425-36-10
Źle się dzieje w Zębolandii
(mały kraj nad Bałtykiem) – fragment większej całości... cz. V
Bracia Kuweta, jak zwykle od rana siedzieli w swoim gabinecie. Klimatyzacja działała bez zarzutu, więc każdy zajmował się tym, co najbardziej
lubi... Młodszy dłubał w nosie, starszy myślał. Myślał, gdzie jeszcze można sobie wsadzić palec... Z
precyzją wyobraził sobie mapę ciała, wyobraźnia
zadziałała. Postanowił rozstrzygnąć kwestię samotności „palca w du..ie”. Wyznaczywszy wszystkie inne otwory do wsadzania palca rozpoczął
eksperyment. Ucho zostało zdyskwalifikowane
przez swój pokręcony charakter. Pępek okazał
się zbyt płytki. Dziurka w nosie odpadła bo zaraz
za opuszkiem stawiała opór. Młodszy co prawda
umiał włożyć palec nieco głębiej, ale przecież ma
większy nos. Otwór gębowy nie brał udziału w
eksperymencie bo był potrzebny do transportu
schłodzonego piwa do żołądka. Nagle przerwał
eksperyment, odłożył w myślach mapę ciała na
bok i udał się do lodówki po napój schłodzony,
chmielowy. W firmowej kuchni na swoje szczęście
spotkał sekretarkę, która zechciała zostać jego
modelem do dalszych eksperymentów. O ich wynikach się nie dowiemy bo wkrótce zmienił profil
badań... Palec bowiem okazał się niewystarczający... Adaś Grzbietkoński ostro zahamował. Mimo
to jego nowy motor delikatnie dotknął przednim
kołem zderzaka samochodu, za którym postanowił
zaparkować. Kurrrr..... krzyknął jak zwykle w takich
przypadkach. Kurrrr...... powtórzył. Potem powtórzył
raz jeszcze, a potem jeszcze kilka razy. Zastanowił
się: jak to pięknie brzmi! Ile to ja razy w życiu wypowiadałem ten wyraz, a teraz doprowadziłem jego
brzmienie do perfekcji. Zadowolony zsiadł z motoru i udał się do pobliskiego pubu. Dźwięk jednego z
najpopularniejszych polskich słów był rzeczywiście
perfekcyjny. Może to wynik wieloletnich ćwiczeń, a
może po prostu wpływ nadmorskiego powietrza
Juraty... Piotrek Piwowski od dwóch miesięcy nie
wychylił ani kielicha, właśnie skończył prowadzić kurs dla dystrybutorów. Z ciekawości chciał
sprawdzić czy coś zrozumieli. Wyciągnął fakturę
pokazał gdzie jest data, gdzie cena, gdzie PKWiU
a następnie poprosił aby dealer z Wrocławia przeczytał krótkie zdanie znajdujące się na fakturze.
Kolega Zmoczony spojrzał na fakturę, poczerwieniał i wycedził przez zęby ”t.....” co wywołało
uśmiech Pani Wróbelek z Krakowa, która z przemiłym uśmiechem poprawiła kolegę: „TP”. Piotruś posmutniał, oczy zaszły mu krwią i zapytał
spokojnie jak termin płatności może kojarzyć się
z telefonią na to chór kursantów odpowiedział, że
te wyrażenia maja ze sobą wielki związek. Piotruś
wolał nie sprawdzać znajomości liczebników, zamyślił się przez chwile i już wiedział, że wieczorem
opróżni dużą butelkę Żubrówki...
Gajowy Marucha tym razem gdzieś zniknął na
Może pojawi się ponownie w następnym numerze...
Sprzątaczka przebierała się
za dentystkę i ,,leczyła” zęby
Świętokrzyscy policjanci zatrzymali 33-letnią kobietę, która bez uprawnień wykonywała
odpłatnie zabiegi dentystyczne.
Według ustaleń policji, kobieta pracowała jako ,,niefachowa pomoc” w jednym z sandomierskich gabinetów
stomatologicznych - zajmowała się sprzątaniem i innymi drobnymi pracami. Jednak policjanci podejrzewają,
że od pewnego czasu kobieta ,,po godzinach” zaczęła przyjmować pacjentów. Mogło to być około 50 osób,
ale policja zastrzega, że liczba ta może ulec zmianie. Funkcjonariusze zabezpieczyli karty medyczne wszystkich 200 pacjentów leczących się w tym gabinecie.
Biegli na podstawie tej dokumentacji ustalą, jakich zabiegów podejmowała się kobieta, i w jakim stopniu
zagrażały one życiu i zdrowiu pacjentów. Dochodzenie pozwoli odpowiedzieć na pytanie, czy o działalności
33-latki wiedziała właścicielka gabinetu.
Prokurator przedstawił 33-latce zarzut z artykułu ustawy o zawodzie lekarza, który mówi o tym, że osoba,
bez zezwolenia udzielająca świadczeń zdrowotnych w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, podlega karze
grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku. Zastosowano wobec niej dozór policji i
poręczenie majątkowe. Być może kobiecie w toku śledztwa zostaną przedstawione jeszcze inne zarzuty.
Poważne utrudnienie
w załatwianiu swoich
potrzeb zaserwowała
przy ul. Grażyńskiego.
przygotowywała się
braci bliźniaków???
Dziecko bez stresu u dentysty
Strach i towarzyszący temu stres jest najczęstszym powodem zniechęcenia dzieci do wizyty w gabinecie stomatologicznym. Żeby temu
zapobiec, specjaliści coraz częściej doradzają
rodzicom podanie dziecku gazu rozweselającego podczas leczenia. Dorosły pacjent u dentysty to duży problem, mały pacjent to często
gigantyczna katastrofa.
Dziecko w gabinecie dentystycznym może
wpaść w histerię już na sam widok fotela i wiertła. Stres, który temu towarzyszy potrafi zniechęcić do wizyt nawet na całe życie - alarmują
stomatolodzy. Co zatem zrobić, żeby oswoić
dziecko z dentystą? Można służyć za dobry
przykład - bo skoro mama się nie boi to nie ma
w tym nic strasznego. Można także zdecydować się na podanie dziecku gazu rozweselającego podczas zabiegu.
Bezstresowe leczenie dla Michałka i Edytki
Sedacja wziewna, bo tak nazywa się metoda
podawania dzieciom podtlenku azotu i tlenu
podczas zabiegów stomatologicznych staje
się coraz popularniejsza w wielu gabinetach.
I choć znana w Polsce jest od 1995 roku, to dopiero ostatnie lata przynoszą przełom w jej
stosowaniu. Powód? Zmiana podejścia wielu
gabinetów stomatologicznych do małych pacjentów. Dziś normą staje się dentysta przyjazny dziecku, a przy tym leczący malucha bezboleśnie i bezstresowo..
- W leczeniu dzieci wymagane jest zupełnie inne
podejście. Przede wszystkim ze względu na bliski
zeru próg tolerancji na ból, a także silny stres, jaki
dzieci odczuwają przed wszystkim, co nieznane.
Aby zapobiec negatywnym skutkom wizyty u
dentysty, którymi są zarówno stres, jak i ból, jak
również ogólne zniechęcenie do stomatologa,
które z wiekiem może przerodzić się w dentofobię,
coraz częściej stosuje się w leczeniu dzieci sedację
podtlenkiem azotu i tlenem – wyjaśnia jeden z
lekarzy zajmujący się tym problemem od dawna. - Podanie podtlenku azotu wprowadza dziecko w stan fizycznego, przyjemnego oszołomienia
oraz ogólnego rozluźnienia i zniesienia uczucia
bólu. Sprzyja to zarówno podawaniu znieczulenia, którego dzieci się obawiają, jak również
przeprowadzaniu zabiegów w znieczuleniu. Jednocześnie cały czas utrzymywany jest kontakt z
małym pacjentem. Pod wpływem gazu dziecko
staje się spokojne, bezwolne oraz zobojętniałe na
wszystko, co dzieje się wokół niego.
Wciąż mało popularne leczenie
W Polsce istnieje około 100 gabinetów, w których stosuje się sedację wziewną w leczeniu
dzieci. Zdaniem lekarzy stomatologów to zdecydowanie za mało. - Bardzo ważne jest żeby
budować zaufanie dziecka do stomatologa
już od najmłodszych lat. Sedacja pozwala na
eliminację bólu podczas zabiegów, pozwala
także uniknąć sytuacji, w których leczenie całkowicie uniemożliwione jest ze względu na
strach dziecka.
Sedację z powodzeniem stosuje się u dzieci
powyżej 3 roku życia, które łatwo nawiązują
kontakt z lekarzem i, które podatne są na sugestię. Bardzo ważna w całym procesie jest również kwalifikacja dziecka do sedacji. Sedacja
wziewna, wiążąca się z założeniem maseczki
na nos, nigdy nie jest przeprowadzana na siłę,
gdyż zmniejsza to jej skuteczność.
Pozwala to również uniknąć sytuacji, w której
dziecko dozna urazu psychicznego po wizycie u dentysty. Sam zabieg uznawany jest za
bezpieczny dla zdrowia maluchów i może być
z powodzeniem przeprowadzany bez udziału
- Sedacja pozwala nam zarówno na przeprowadzanie drobnych zabiegów takich jak leczenie
próchnicy powierzchownej, jak również na podanie znieczulenia i przeprowadzenia zabiegu
bardziej złożonego. Dziecko będące pod wpływem gazu nie odczuwa bowiem ani bólu, ani
silnego stresu, który pewnie towarzyszyłby mu
podczas leczenia przy pełnej świadomości - wyjaśnia doktor Fąferko.
Bardzo ciekawym efektem stosowania gazu
rozweselającego - wspomagającym leczenie
- jest amnezja. Choć nie pojawia się ona u każdego dziecka. - Pojawienie się amnezji po podaniu gazu rozweselającego, sprawia, że dziecko
jest całkowicie nieświadome zabiegu, któremu
zostało poddane. Jest to szczególnie pożądane
w przypadku, pacjentów naprawdę trudnych
wykazujących duży stres oraz strach.
Kiedy stosuje się sedację?
Gaz rozweselający z powodzeniem stosowany jest u małych pacjentów, zarówno wykazujących silny stres i lęk przed leczeniem, jak
również u dzieci z nadpobudliwością nerwową, ADHD czy reagującymi wymiotami na
ból i stres.
Sedacja wskazana jest także w przypadku zabiegów stomatologicznych u dzieci z astmą.
Dzięki podaniu gazu rozweselającego spada
bowiem ryzyko ataku spowodowanego stresem. Podobne działanie gaz wykazuje w przypadku dzieci z padaczką. Podanie gazu rozweselającego zwiększa także bezpieczeństwo
zabiegu u dziecka z hemofilią, chorobami serca czy nadciśnieniem, zmniejszając lęk i stres,
a co za tym idzie nie powodując wzrostu ciśnienia krwi.
Działanie gazu rozweselającego ustępuje po
około 5 minutach. Wtedy dziecko odzyskuje
całkowitą świadomość.
Sedacja wziewna, mimo że dla wielu dzieci jest
niezbędna, obecnie nie jest refundowana przez
WYCZYTANE.....
Męczą Cię bóle głowy? Idź do... stomatologa!
Dawson Academy. W Stanach Zjednoczonych
jest kilkaset gabinetów, w których pracują
przeszkoleni w niej lekarze. W Polsce jest ich
kilka. Jednym z nich jest poznański gabinet
„Twój Dentysta”
Bardzo często pacjenci dziwią się, gdy podczas
pierwszej wizyty oprócz stanu uzębienia mają
badane stawy skroniowo-żuchwowe i mięśnie
odpowiadające za zgryz.
- Szkoda, że neurolodzy w przypadku długotrwałych bólów głowy nie kierują na badanie
do przeszkolonych lekarzy dentystów. Z drugiej strony ciężko im się dziwić skoro choroba
ta w naszym kraju jest mało znana, a leczących
ją stomatologów niewielu - mówi Przemysław
Marcinowski, absolwent Dawson Academy.
Często choroba okluzyjna jest przyczyną pękania koron czy mostów protetycznych. Dentysta
powtarza założenie mostu czy korony, często
kilkakrotnie bez efektu, a przyczyna nie tkwi w
prawidłowości wykonania, ale w mięśniach pacjenta, które niszczą pracę protetyczną.
Po zastosowaniu leczenia pacjenci cierpiący
na chorobę okluzyjną czują większy komfort,
mogą lepiej spać, czują, że ich zęby lepiej „pasują” do siebie.
Przypuszczalnie ponad połowa bólów głowy
ma swoje źródło w zębach.
Źródło: www.mmpoznan.pl
Gdy przez dłuższy czas męczą nas bóle głowy,
pomocy szukamy u neurologa, ale warto też
udać się do stomatologa. Powodem bólu może
być bowiem choroba okluzyjna.
Bóle głowy to tylko jeden z objawów tej choroby. Inne to m.in. nadwrażliwość zębów podczas picia zimnych napojów, zgrzytanie zębami podczas snu, uczucie zmęczenia mięśni
twarzy lub ból zęba po przebudzeniu, ścieranie się zębów.
Przyczyną jest nieprawidłowy kontakt pomiędzy zębami dolnej szczęki - żuchwy i górnej
szczęki, co powoduje nieprawidłową pracę stawów skroniowo-żuchwowych oraz naprężenie
mięśni. Prowadzi to do nadmiernej pracy mięśni (zgrzytanie, zaciskanie), która niszczy zęby
i staw skroniowo-żuchwowy.
Uważa się, że wiele bólów uznawanych jako
migrenowe ma swoje podłoże w chorobie
okluzyjnej, co więcej wg niektórych badaczy
jest ona częstszym czynnikiem powodującym
utratę zębów niż próchnica.
Jednym z ośrodków szkolących w rozpoznawaniu i leczeniu tej choroby jest amerykańska
Niemieccy dentyści leczą bezpłodność
i reumatyzm!
ZĘBY ZDROWIA
Psujący się ząb mądrości może spowodować
chorobę serca, a chora jedynka może wywoływać dolegliwości nerek. Niemieccy dentyści od dawna o tym wiedzą i swoich działań
nie ograniczają tylko do borowania zębów. W
1938 roku założyli związek lekarzy stosujących
metody biologiczne. Ich przewodnią ideą jest
całościowe traktowanie organizmu człowieka.
Dentysta stosujący zasady stomatologii alternatywnej leczy nie tylko zęby i schorzenia jamy
ustnej, ale też np. zapalenie pęcherza, choroby
psychiczne, a nawet nowotwory złośliwe.
Chore siekacze przyczyną bezpłodności
Każdy z nas wie, że zęby rozdrabniają pokarm.
Nie jest to jednak jedyna ich funkcja. Zęby
i dziąsła stanowią ważną część organizmu
i każde ich schorzenie powoduje zakłócenia
w pracy innych narządów. Jeśli więc zwlekasz
z wizytą u dentysty, musisz wiedzieć, że dużo
ryzykujesz. Doktor Johannes Lechner wyleczył
kilka kobiet z bezpłodności, usuwając im chore
siekacze. W swojej praktyce oprócz tradycyjnego leczenia stomatologicznego stosuje środki
homeopatyczne, zioła, esencje kwiatowe dr Bacha, a także masaże dziąseł i akupunkturę. Jego
koledzy wykorzystują też najnowsze metody
terapii alternatywnej, np. bioaktywację za pomocą lasera i naświetlanie zębów różnokolorowym światłem.
Złoty uśmiech zdrowego człowieka
Dentyści alternatywni uważają, że każdy ząb
ma swoją aurę. Ukazują ją fotografie kirlianowskie. Masowanie opuszkami palców dzią-
seł czy zębów znosi blokady energetyczne w
organizmie i znacząco poprawia stan zdrowia.
Masaż taki możesz wykonywać sam. Oczywiście, jeśli wcześniej nie wyleczysz zębów, jego
uzdrawiający skutek będzie niewielki. Większość z nas ma plomby z domieszką metalu.
Te najstarsze zawierają związki rtęci (bardzo
popularny kiedyś amalgamat). Rtęć jest dla
nas trująca, obniża naszą naturalną odporność i może wywoływać migreny, depresje, a
nawet choroby nowotworowe. Dentyści alternatywni przestrzegają też przed innymi metalami wchodzącymi w skład plomb i protez.
Wywołują one różnego rodzaju prądy w jamie
ustnej, które zakłócają naszą gospodarkę energetyczną. Jedynym metalem bezpiecznym dla
nas jest złoto.
opr. Marzena Czuba
Tak jak na stopie czy
na dłoni znajdują się
obszary połączone z odpowiednimi narządami,
tak i poszczególne zęby
zawiadują konkretnymi,
połączonymi z nimi
Szczęka górna - prawa strona:
1 i 2: zatoki czołowe, tylna część kolan, kość
krzyżowo-guziczna, stopy, nerka prawa,
pęcherz - jego część prawa, szyszynka.
3: oczy, kolana - strony tylne, biodra, stopy,
wątroba - jej prawa część, pęcherzyk żółciowy, tylny płat przysadki mózgowej.
4 i 5: komórki sitowe, barki, łokcie, stopy, duże
palce u nóg, prawe płuco, jelito grube jego część prawa, grasica, tylny płat przysadki mózgowej.
6 i 7: zatoki szczękowe, szczęka, kolana z przodu, trzustka, żołądek - jego część prawa,
gruczoł przytarczyczny, tarczyca, gruczoł
sutkowy prawy.
8: ucho wewnętrzne, barki, łokcie, podeszwy
stóp, palce u nóg, serce - jego część prawa, dwunastnica, przedni płat przysadki mózgowej, centralny układ nerwowy,
Szczęka górna - lewa strona:
1 i 2: zatoki czołowe, kolana - ich część tylna,
kość krzyżowo-guziczna, nerka lewa, pęcherz - część lewa, szyszynka.
3: oczy, kolana - ich część tylna, biodra, stopy, wątroba - strona lewa, przewody żółciowe - strona lewa, tylny płat przysadki
mózgowej.
4 i 5: komórki sitowe, ramiona, łokcie, stopy,
duże palce u nóg, płuco lewe, jelito grube
- jego część lewa, grasica.
6 i 7: zatoki szczękowe, szczęka, kolana z
przodu, śledziona, lewa część żołądka,
sutkowy lewy.
stóp, palce u nóg, serce - jego część lewa,
jelito czcze (odcinek jelita cienkiego) - jego
część lewa, przedni płat przysadki mózgowej, centralny układ nerwowy, psychika.
70-letnia Gertruda miała bardzo chore stawy
kolanowe. Leczyła się u wielu znanych reumatologów, ale nikt nie był w stanie jej pomóc.
Lekarze nie kryli przed nią, że ostatnie lata życia spędzi przykuta do łóżka. Jej los odmienił
jednak doktor Peter Reichert, dentysta z Mannheim. Usunął Gertrudzie martwy ząb i w ten
sposób zlikwidował jej... reumatyzm.
Szczęka dolna - prawa strona:
1 i 2: nadnercza, pęcherz - prawa część, nerka
prawa, kolana - ich część tylna, kość krzyżowo-guziczna, stopy, zatoki czołowe.
3: gruczoły płciowe, pęcherzyk żółciowy, wątroba - część prawa, kolana - ich część tylna,
biodra, stopy, oczy. 4 i 5: gruczoł sutkowy
prawy, zatoki szczękowe, szczęka, kolana z
przodu, trzustka, żołądek - jego część prawa, naczynia limfatyczne, odźwiernik.
6 i 7: arterie, żyły, jelito grube - część prawa,
płuco prawe, łokcie, barki.
8: uszy, nerwy obwodowe, jelito czcze część prawa, okolica krętniczo-kątnicza,
prawa część serca, łokcie, ramiona, podeszwy stóp.
Szczęka dolna - lewa strona:
1 i 2: nadnercza, pęcherz - część lewa, lewa
nerka, kolana - część tylna, kość krzyżowoguziczna, stopy, zatoki czołowe.
3: gruczoł płciowy, wątroba - część lewa, przewody żółciowe - część lewa, oczy, biodra.
4 i 5: gruczoł sutkowy lewy, gruczoły płciowe,
naczynia limfatyczne, żołądek - część lewa,
śledziona, kolana - część przednia, szczęka,
6 i 7: żyły, arterie, jelito grube - część lewa,
płuco lewe, barki, łokcie, komórki sitowe,
stopy, duże palce u nóg.
8: nerwy obwodowe, jelito kręte (odcinek jelita cienkiego) - część lewa, serce - część lewa, barki, łokcie, podeszwy
stóp, uszy.
ZAWINIŁ DENTYSTA?
O śmierci Michaela Jacksona raz jeszcze
Nie milkną echa medialne na temat śmierci króla popu. Nawet po śmierci nie daje się spokoju
i media drążą wszelakie tematy, które są związane z tym tragicznym wydarzeniem.
Wiadomo, że Jackson nadużywał środków przeciwbólowych. W ostatnim czasie stosował podobno nawet silne środki znieczulające. Przesłuchiwanie lekarzy mających styczność z gwiazdorem trwa dalej, a w całym śledztwie pojawiają się coraz to nowe wątki. Ostatnio wzięto pod
lupę stomatologów, u których leczył się Michael. To właśnie od nich prawdopodobnie uzyskiwał recepty na środki stosowane wyłącznie przez anestezjologów przy znieczulaniu. Pewne
jest jedno. Przed śmiercią Jacksonowi podano jakiś zastrzyk. Zachodzą podejrzenia, że był to
lek rozluźniający o silnym działaniu o nazwie deprivan. Inne źródła donoszą o mieszaninie leków przeciwalergicznych, rozluźniających i przeciwbólowych.
Czy kiedykolwiek dowiemy się, co się stało tak naprawdę? A może dajmy już im spokój, niech
Michael Jackson spoczywa w pokoju, a jego rodzina niech żyje spokojnie.
„WYHODOWANO” NOWY ZĄB
Naukowcom z Uniwersytetu w Tokio udało się
„wyhodować” nowy ząb u myszy - podaje telegraph.co.uk. Twierdzą oni, że jest to krok milowy
w stronę możliwości tworzenia w pełni funkcjonalnych organów ludzkich. Myszy, której wyrwano
ząb, wszczepiono na to miejsce zawiązek nowego, który uzyskano z jej komórek. Tym sposobem
wyrósł nowy ząb, tak samo mocny i wrażliwy jak
pozostałe. Jak mówi profesor Takashi Tsuji, który
prowadził badania, wyniki ich pracy demonstrują
nową technikę, dzięki której otwiera się możliwość
tworzenia nowych organów w ciele człowieka, bez
potrzeby ich transplantacji.
Szczotkowanie zębów po hindusku
Zamiar pobicia rekordu świata przyświecał 145 tysiącom indyjskich uczniów z ponad 350 szkół w 23 miastach kraju
uczestniczących w zbiorowym szczotkowaniu zębów. Organizatorem przedsięwzięcia było Indyjskie Stowarzyszenie
Dentystyczne (IDA). Celem akcji było zwrócenie uwagi na konieczność kształtowania właściwych nawyków dotyczących higieny jamy ustnej. „Nawet 90% mieszkańców kraju boryka się z jakimś problemem natury stomatologicznej.
Większość z nas nawet nie szczotkuje zębów we właściwy sposób, a zalecenie by regularnie zgłaszać się na wizyty kontrolne można nazwać „głosem wołającego na pustyni”, stwierdził Ashok Doble, sekretarz generalny IDA. Prezes IDA
M.C. Mohan dodał: „Przy odpowiedniej dbałości o higienę jamy ustnej, można ustrzec się 95% chorób jamy ustnej. Poprzez tę inicjatywę chcemy budować świadomość znaczenia zdrowia i higieny jamy ustnej”. Wyczyn młodych Hindusów wpisany zostanie wkrótce do Księgi Rekordów Guinnesa. Dotychczasowy rekord (41.038 osób) należał wspólnie
do Filipińczyków i Hindusów. Wszyscy uczestnicy akcji bicia rekordu świata otrzymali pakiety zawierające szczoteczkę,
pastę do zębów i butelkę płynu do płukania ust. Ponadto eksperci z IDA przeprowadzili szkolenie w jaki sposób należy
prawidłowo szczotkować zęby. Październik został ogłoszony w Indiach Miesiącem Zdrowia Jamy Ustnej z wiodącą akcją „Misja Zero dla Próchnicy”. Przypuszcza się, że w obecnej, czwartej edycji akcji udział weźmie 8 tys. stomatologów
i obejmie ona 175 miast oraz 250 wiosek na terenie całych Indii. (th)
źródło: IndiaGazette.com
Maluch u dentysty
Doskonale pamiętam swoje
wizyty u dentysty gdy byłem nastolatkiem. Za każdym razem było to dla mnie
wydarzenie do którego
przygotowywałem się psychicznie kilka dni. Droga do
gabinetu zawsze była możliwie najdłuższa, choć gabinet nie był daleko od domu. Po dojściu straszne oczekiwanie w poczekalni na wywołanie...
siadałem w fotelu, otwierałem usta, zaciskałem
palce. Czas stawał niemal w miejscu. W końcu
słyszałem: Proszę „kulkę”. Nie wiedziałem co to
znaczy, wiedziałem tylko, że najgorsze za mną.
W sumie miałem szczęście. Gabinet był wyposażony w „niebolesny unit” i zajmowała się
mną kochana, cierpliwa Pani Doktor Niedzielska (dotąd pamiętam nazwisko). Mimo wszystko po wizycie wracałem „cały w skowronkach”.
Świat był piękny, kolorowy. Wszystko mnie zachwycało. Myślę, że pamięć tych chwil pomaga
mi obecnie w kontaktach z małymi pacjentami. Dziecko, to młody człowiek, często o dużej
inteligencji. Staram się wczuć w jego odczucia i próbuję wytłumaczyć spokojnie sytuację
(oczywiście odpowiednio do wieku). Stosowane przez kolegów i koleżanki „wdzięczenie się”
wywiera na ogół efekt przeciwny. Maluch czuje,
że za tą słodyczą coś się ukrywa i czuje lęk. Lęk
który pogłębia się gdy słyszy „pociechy” w rodzaju: Bądź dzielna, bądź mężczyzną, jeszcze
tylko raz, pani doktor wyciągnie ci „robaczka”
itp. Jeszcze gorszą metodą jest „zniewolenie”
małego pacjenta przez tatę, mamę i asystentkę... żeby zrobić szybko i „po krzyku”. O tym co
tak wykonany zabieg pozostawia w psychice
dziecka lepiej wypowiedziałby się psycholog.
Ja wiem, że wtedy lęk przed zabiegiem pozostaje przez wiele lat, nawet w dorosłości. Uważam, że za wszelką cenę należy unikać w trakcie zabiegu atmosfery pośpiechu i nerwowości.
Dużą rolę w przygotowaniu do zabiegu odgrywają rodzice. Brak jest ulotek dla rodziców z informacjami jak przygotować małego pacjenta
do zabiegu. Co mówić, czego nie wolno mówić.
Wiem, że wizyta z dzieckiem u dentysty jest też
stresem dla rodziców (własne wspomnienia).
Sam na początku swej zawodowej działalności
miałem przypadek zemdlenia mamy w trakcie
usuwania zęba u jej dziecka. Dobrze, że obok
była pielęgniarka i pomogła mi opanować sytuację. Teraz staram się zabieg u dziecka przeprowadzać bez asysty rodziców, ale nic na siłę.
Pierwsza wizyta powinna być zapoznawcza
- z lekarzem, gabinetem i sprzętem. Właściwy
zabieg powinien być poprzedzony spokojnym
wstępem...i cierpliwość, CIERPLIWOŚĆ - kochane koleżanki i koledzy.
Dr Tadeusz Kazimierczak
Dentoplotek
Wydawca: IDF Sp. z o.o.
Tel: 022 868 36 93,
Fax: 022 846 04 26
www.dentoplotek.pl
redakcja@dentoplotek.pl
Stali współpracownicy: lista zbyt długa...
Korekta: zaprzyjaźniona polonistka
Rafał Butkiewicz
Skład i druk: Zoom
Fotografia na okładce: Digitouch®
Egzemplarz wyjątkowo bezpłatny.
Za treść reklam oraz pozostałą treść redakcja
nie bierze absolutnie żadnej odpowiedzialności. Zbieżność wielu nazwisk jest zupełnie
przypadkowa, a czasami nieprzypadkowa.
Giełda towarów z bliskim terminem ważności
- po bardzo atrakcyjnych cenach
Relacja z imprezy golfowej
Kol-Dentalu
– Postołowo Golf Club
– Postołowo k.Gdańska
– 22-23 sierpnia 2009
– trafienie do dołka
(wiele razy), golf
- Kol-Dental Sp. j.
– 3MSPE i KAVO
22/23 sierpnia w malowniczej wiosce
Postołowo w okolicach Gdańska pojawiła się grupa około 80 stomatologów, aby wziąć udział w 4 już turnieju
golfa – Kol-Dental Golf Cup 2009.
Grupa 15 golfistów od razu wyszła na
pole i rozgrywała 2 dniowy turniej,
którego zwycięzcą został Pan Doktor
Grzegorz Pawłowski. Pozostałych kilkudziesięciu uczestników uczyło się z
zapałem trudnej sztuki trafienia piłką
do dołka. Wieczorem w sobotę odbył się turniej hole-in-one (czyli trafienie jednym uderzeniem do dołka
położonego w odległości ok. 120 m),
w którym nagrodą było piękne, czarne BMW. Niestety tradycji stało się
zadość i znowu nikt nie wygrał. Najlepszy zawodnik był niecały metr od
dołka. Potem bawiono się na imprezie
wieczornej w stylu Piratów z Karaibów.
Był Teatr Ognia, fajerwerki i wiele innych atrakcji.
Lotniskiem w Łodzi zarządza dentysta...
otniskiem w Łodzi zarządza dentysta więc
może to jest powodem, że ten port lotniczy nie może wybić się na coś więcej niż
lokalny pas startowy obsługujący kilka połączeń, głównie tanich linii do Wielkiej Brytanii
i wakacyjne czartery?
Nie abym miał coś osobistego do dentystów,
czy tego konkretnego w szczególności. Zdumiewa jednak niefrasobliwość władz miasta
w podejściu do problemu zarządzania kluczową dla rozwoju Łodzi instytucją. Moje spostrzeżenia potwierdza poniższy artykuł, informacje
w nim zawarte:
nie wykonało planu na 2007 rok
Zarząd łódzkiego lotniska im. Władysława Reymonta miał nadzieję, że w 2007 r. obsłużymy
400 tys. pasażerów. Nie udało się, a do zakładanej liczby sporo nam zabrakło. Do 400 tys.
zabrakło ponad 60 tys. pasażerów. Tym samym
nie spełniły się zapowiedzi zarządu portu, który prorokował w 2007 roku dynamiczny rozwój
i chęć podwojenia liczby pasażerów z 2006 roku
(217 tys.). Łodzianie mogą być rozczarowani,
porównując łódzką siatkę połączeń z niedalekim Poznaniem, a o Krakowie czy Katowicach
Dlaczego wynik za 2007 r. jest słabszy od oczekiwanego? Łódzkiemu lotnisku nie udało się
rozwinąć siatki połączeń. Co prawda w minionym roku zyskaliśmy loty do Liverpoolu i Mediolanu. Niestety Ryanair zrezygnował z lotów
do Shannon, Centralwings z Rzymu, a LOT zlikwidował połączenia z Warszawą. Nie wiadomo też, czy wiosną nie zostanie zlikwidowane
kolejne połączenie. Linie Centralwings ogłosiły już letni rozkład lotów i nie umieściły w nim
połączenia Łódź - Paryż. To, czy łodzianie nadal będą mogli latać do stolicy Francji, ma się
rozstrzygnąć w najbliższych dniach.
Oto liczby łódzkiego lotniska w 2007 roku:
* 338 tys. pasażerów (303782 w ruchu regularnym i 34109 w ruchu czarterowym),
* 55,8 proc. - o tyle zwiększył się ruch w porów-
naniu 2007 do 2006 roku,
* 1,7 proc. - to udział łódzkiego lotniska w polskim rynku (dane Urzędu Lotnictwa Cywilnego za pierwszą połowę 2007 roku).
do ozonoterapii OZONYTRON XL
Urządzenia do ozonoterapii mają już swoje stałe miejsce w gabinetach stomatologicznych i
medycznych. Są one skuteczną odpowiedzią na
apele środowisk medycznych, zalecające ograniczenie środków farmakologicznych. Niemiecka firma Mymed bazując na urządzeniu OzonyTron X wprowadzonym na rynek już 1999r.,
oferuje jego rozbudowaną wersję wyposażoną
dodatkowo w wewnętrzny generator ozonu.
Możliwość w zależności od pola zabiegowego
zastosowania odpowiedniej sondy bądź zastosowanie aplikatora KPX umożliwiającego
nadmuch ozonu z wewnętrznego generatora w trudno dostępne miejsca zapewnia optymalizację zabiegu i komfort pracy. Podczas
pracy sondą tlen atomowy uwalniany jest z
powietrza znajdującego się w polu zabiegowym natomiast korzystając z aplikatora KPX
otrzymujemy go podczas aplikacji w wyniku
rozpadu ozonu, usuwając błyskawicznie bakterie, grzyby i wirusy. Wbudowany akumulator
umożliwia pracę nawet do 5 dni i łatwe przenoszenie między gabinetami. Cyfrowy panel daje
możliwość szybkiego zaprogramowania czasu
i intensywności zabiegu.
tel. 032 296 92 08
0506 106 623
RADIOGRAFIA VISTEO – najnowsze rozwiązanie techniczne
Francuska firma Owandy
oferująca pełną paletę cyfrowych urządzeń radiologicznych (pantromografy
2D,3D, radiografię, kamery
wewnątrzustne, oprogramowanie) zaprezentowała najnowsze rozwiązanie
systemu radiografii. Inżynierowie wyeliminowali
najczęstsze problemy i uszkodzenia powstające podczas eksploatacji radiografii. Jednym
z nich i najkosztowniejszym jest uszkodzenie
przewodu łączącego czujnik z elektroniką sterującą. Przewód w VISTEO został zamontowany w prowadnicy pozycjonera co wyelimino-
wało jego zaginanie podczas
pozycjonowania i uszkodzenia
mechaniczne. Jeśli jednak z jakiegoś powodu przewód uległby uszkodzeniu wymieniamy
go zamiast cały czujnik. Bezprzewodowy czujnik poprzez
indukcję magnetyczną (patent
Owandy) przekazuje sygnał bez
żadnych zakłóceń dając możliwość operatorowi ustawienie go w jamie ustnej pod dowolnym kątem. Wyeliminowano
również konieczność stosowania wielu pozycjonerów używanych odpowiednio do prześwietlanego zęba. Jeden pozycjoner z dwoma
zagryzakami (zdjęcie RTG standardowe i pod-
czas leczenia endodontycznego) i dowolny kąt
ustawienia czujnika dają możliwość wykonania
zdjęcia RTG dowolnego zęba. Oczywiście czujnik produkowany jest z rozdzielczością rzeczywistą 20lp/mm (teoretyczna 26,3lp/mm) dając
pełne możliwości diagnostyczne realizowane
przez oprogramowanie Quickvision w języku
polskim. W zestawie dostępny jest również
standardowy przewód umożliwiający pozycjonowanie go w standardowych pozycjonerach lub bez nich.
www.nowoczesnygabinet.pl
Nie daj się reklamie! Jeśli chcesz zająć się czymś
innym niż leczenie próchnicy wtórnej wypróbuj ten zestaw! Chroniona patentem formuła
prosto z USA, sprawdzona w wielu krajach na
całym świecie. Testowana także na uczelniach
Jedyny taki zestaw w Europie - w 100% zwalczający Biofilm - przyczynę twoich niepowodzeń.
Wejdz na stronę www.nowoczesnygabinet.
pl i przekonaj się, że jest wiele ciekawszych
stron tego zawodu niż poświęcanie się walce
z próchnicą.
Satysfakcja zawodowa gwarantowana! Stomatolodzy stomatologom - od serca.
Czyścik międzyzębowy usuwa delikatnie i dokładnie osad międzyzębowy. Wspomaga krążenie krwi w dziąsłach.
Mały, silikonowy i elastyczny, nie zawiera metalu, dopasowuje się do przestrzeni międzyzębowej.
Klinicznie sprawdzono: redukuje zapalenie
www.jbutler.pl
ul. Nad Wierzbakiem 6a
Tel. 061/847 33 04, fax 061/848 42 50
*FlexiPol - Polery do kompozytów firmy NTI-Kahla GmbH
FlexiPole to wysokiej giętkości tarczki stosowane celem uzyskania naturalnie wyglądającego
połysku, do polerowania nanohybrydowych i
konwencjonalnych kompozytów. Dostępne są
w czterech uziarnieniach.
Następujące po sobie planowo wykonywane
kroki, od wstępnego polerowania do polerowania na wysoki połysk, umożliwiają bardzo
dobry rezultat.
ul. Sztygarów 19
04-851 Warszawa
tel/fax 0-22/6156623
email: dormed@hoga.pl
CURAPROX® ATA – ZDROWE
ZĘBY TWOIM ATUTEM !!!!!
Czy chciałbyś delikatnie i precyzyjnie czyścić
swoje zęby???
Jeśli tak to nasza nowa szczoteczka Curaprox®
ATA jest właśnie dla Ciebie!!!
Nigdy wcześniej nie było możliwości doczyszczenia Twoich zębów w tak łagodny i delikatny sposób. Nowy styl, unikalna rączkę oraz
główka tej szczoteczki, na której znajduje się
4010 ultracienkich włókien gwarantuje skuteczność czyszczenia oraz codzienną ochronę
Twoich zębów !!!!!
INDENT Dystrybutor Curaprox w Polsce
HAMMILTON CENTRUM
Budynek Główny 2.2.
Pok. 019, 021
Tel. 071/3423419, 505639534
e-mail: poczta@indent.pl
www.curaprox.pl
FIRMA IVOCLAR VIVADENT
POLSKA PREZENTUJE
TRZY PREMIERY:
- Materiał kompozytowy IPS Empress Direct
- oraz cementy adhezyjne: Multilink Implant i
SpeedCEM.
IPS Empress Direct jest uniwersalnym, nanohybrydowym materiałem do bezpośredniego
wypełniania ubytków. Materiał charakteryzuje
się doskonałą polerowalnością, opakerowością
zbliżoną do naturalnych zębów, a także fluorescencją i opalescencją. Właściwości te są niezbędne podczas tworzenia pięknych i naturalnie wyglądających wypełnień.
IPS Empress Direct umożliwia uzyskanie efektów estetycznych charakterystycznych dla całoceramicznych uzupełnień protetycznych.
Materiał jest dostępny w 32 kolorach i pięciu
stopniach translucencji.
Cement adhezyjny na bazie materiału złożonego, o podwójnym mechanizmie polimeryzacji,
przeznaczony do osadzania uzupełnień protetycznych na implantach.
W opakowaniu znajduje się także materiał Monobond Plus.
Jest to nowoczesny i uniwersalny ,,Primer”,
przeznaczony do przygotowania każdego rodzaju podbudowy protetycznej, zwiększający
siłę łączenia z cementem.
Innowacyjne połączenie trzech różnych grup
funkcyjnych umożliwia uzyskanie silnego i
trwałego połączenia z każdym rodzajem podbudowy protetycznej.
Multilink Implant jest dostępny w trzech kolorach.
Samoadhezyjny cement kompozytowy, o podwójnym mechanizmie polimeryzacji, przeznaczony do cementowania uzupełnień protetycznych.
SpeedCEM nie wymaga stosowania materiałów łączących.
Samomieszająca strzykawka umożliwia bezpośrednią aplikację cementu do wnętrza uzupełnienia.
Materiał SpeedCEM jest dostępny w trzech
Ivoclar-Vivadent Polska Sp. z o.o.
Infolinia: 0 22 817 11 35
www.ivoclarvivadent.com.pl
ta klinika???
Odpowiedzi prosimy
przesyłać na:
Za poprawn¹ odpowiedŸ
otrzymasz upominek
niespodziankê
Kiedy zadzwoniła Karolina z informacją, że idf
ogłasza konkurs na napisanie tekstu „Mój ciekawy przypadek”i zachęcała mnie, bym coś stworzyła, pomyślałam – stomatologia to dyscyplina
ciekawa, rzeczywiście – każdy przypadek jest
unikalny, należy dzielić się efektami swoich
doświadczeń, taki przepływ informacji może
służyć wszystkim, łamy Dentoplotka to dobry
wybór – i poważnie i wesoło. Napiszę! I zaraz
- ale stomatologia to dyscyplina bazująca w
moim pojęciu na konserwatywnych metodach
i sposobach, dla mnie w tym tkwi jej siła, nic nie
zastąpi super staranności, precyzji, dokładności, dociekliwości, cierpliwości, podejmowania
prób znowu i znowu… Nudne… O czym tu pisać? Dyplomatycznie zawołałam swoją córkę
Martę, studentkę już właściwie trzeciego roku
stomatologii AM . Wróciła właśnie z Anglii. Odbyła tam tydzień praktyki w gabinecie mojego
kolegi ze studiów, byłego asystenta tejże AM.
Była tam z koleżanką. Oprócz zaplanowanego
pobytu w gabinecie pozostałe dwa tygodnie
poświęciły na zwiedzanie Londynu i włóczęgę
po Kornwalii. – Marta – masz lekką rękę do pisania, nie to co ja, praktyki za granicą co prawda Akademia Ci nie zaliczy(!), i tak popracujesz
w moim gabinecie według uzgodnień, ale to
przecież taki właśnie ciekawy przypadek stomatologiczny – nowe, inne, nieznane miejsce
pracy stomatologa, może różnice w sposobie
pracy, wyposażeniu, komunikacji z pacjentem,
może jakaś weryfikacja własnych obserwacji
wyniesionych z poradni akademickich i matczynych, może wyzbycie się kompleksów, że tu
gorzej? A na pewno spostrzeżenia zrodzone w
atmosferze życzliwości ( w końcu 5 lat studiów
z właścicielem angielskiej praktyki to nie byle
co), chęci pokazania i nauczenia wszystkiego,
co się da , podszlifowanie języka zawodowego i codziennego. Takie angielskie wakacje ze
stomatologią w tle. Dała się namówić, oto relacja z pobytu .
A tak na marginesie - lubię rozmawiać ze swoją córką o stomatologii. Umie już na tyle dużo,
by być partnerem, uwielbiam „sprzedawać”
jej sposoby na rozwiązywanie trudnych przypadków, demonstrować, pokazywać, zwracać
uwagę, tłumaczyć. Ja nie miałam nikogo takiego i odkrywałam metody dawno poznane.
Rozumiem, że stwarzają się rodzinne klany zawodowe – i to ma sens. Teraz takie czasy, że
wiedza jest towarem na sprzedaż, a argument
– dla dobra pacjenta – często budzi uśmiech
politowania i nie ułatwia wcale przejęcia „spo-
sobów”. Często wręcz odwrotnie. W relacji matka lekarz – córka adept ten aspekt upada. Zauważyłam, że to korzyść obopólna – zmusza
mnie do powrotu do podręczników, powtórek,
wczytywania się w nowości, rozgryzania nowych technik i technologii. TO jest ustawicznym moim dokształcaniem i doskonaleniem,
żeby umieć odpowiedzieć, znać nowinki, nie
dać się zapędzić w kozi róg, wykorzystać swoje 30-letnie doświadczenie praktyka, nauczyć
Młodą, że stare i konserwatywne to jeszcze nie
znaczy – złe, że należy pozostawić coś, co się
sprawdza, nie odrzucać a priori, nie ścigać się z
krótko obserwowanymi zjawiskami – wprowadzać nowości, ale być ostrożnym, krytycznym
i elastycznym. A Ona uczy mnie, że można też
wiele rzeczy łączyć, jak pracę asystentki w angielskim gabinecie z luzikiem wędrowania po
angielskich prowincjach.
Pozdrawiam Karolino
NZOZ IASO Poradnia Stomatologiczna
ul.Piłsudskiego 9/1
e-mail: Janecka@poczta.onet.pl
STUDENCKA PRAKTYKA WAKACYJNA
Źródło doświadczeń nie tylko stomatologicznych
Marta Berdzik-Janecka
„Studentów obowiązuje miesięczna praktyka w poradniach stomatologicznych (pomoc dentystyczna) i obejmuje 7-godzinny
dzień pracy.
Celem praktyki jest zaznajomienie studenta z pełnym zakresem czynności pomocy
dentystycznej związanych z obsługą chorych leczonych w przychodniach stomatologicznych, asystowanie przy zabiegach leczniczych, zapoznanie się ze sterylizacją oraz
konserwacją narzędzi stomatologicznych
i sprzętu specjalistycznego, prowadzenie
rejestracji i dokumentacji chorych, a także
zapoznanie się z pracami administracyjnymi poradni, nauczenie się przygotowania
stanowiska pracy dla lekarza stomatologa,
zestawu leków i instrumentarium.”
Takie wytyczne znajdują się na obowiązkowym kwestionariuszu, który musi
wypełnić każdy student który z sukcesem przebrnął przez
egzaminy sesji letniej II roku stomatologii. Dzięki szczęśliwym okolicznościom mogłam odbyć część
praktyki w Wielkiej Brytanii a dokładnie w Coventry, West Midlands. Początkowo miało to być tylko ożywieniem martwego zawodowego języka,
który poznajemy na zajęciach a także okazja do
porównania pracy lekarza dentysty na wyspach i w kraju. Jednak z czasem przerodziło się to w
przygodę życia, która dostarczyła nie tylko wiedzy i umiejętności
asystentki ale również dostarczyła wiedzy o własnych możliwościach i ludzkiej naturze.
Wyjazd i pobyt zaczął nabierać kształtów już około marca, kiedy zaczęłyśmy szukać połączeń lotniczych i miejsc noclegowych. Podróż rozpoczęła
się 8 lipca br. na katowickim lotnisku na relacji Katowice-Birmingham. Jednak od marca do lipca w
planie wyjazdowym zaszło wiele istotnych zmian.
Sam pobyt w gabinecie miał trwać tydzień od
poniedziałku do piątku. Tuż przed nim mały wypad do Londynu a po praktyce słodkie lenistwo
i e k sp lora cje Kornwalii
w y s u n i ę te j
części Anglii.
Nadszedł 8
lipca pora
wylotu - jak zawsze
chęć poznania czegoś nowego związana
z ekscytacją walczyła z lękiem i podróżą
w nieznane. Ale klamka zapadła - lecimy
i szczęśliwie lądujemy - oczywiście pierwszą napotkaną osobą
jest Polak. W dodatku
miły, pomocny i zadowolony z życia- rzadki egzemplarz przedstawiciela naszego narodu! Ekspresowa wizyta
w gabinecie - ustalenia - Co? Kiedy? I na którą godzinę?
I już nas nie ma - siedzimy w pociągu jadąc do
stolicy. Tam szybko pozbywamy się naszych
plecaków i po raz pierwszy prostujemy zmęczone plecy - w końcu nie musimy nosić tych 15 kg!
Plan jest prosty - Soho dzielnica wielokulturowa,
położona w centralnej części West Endu, miejsce
zamieszkania, pracy i narodzin m.in. Marksa, Canaletto czy Hendrixa. Bajecznie kolorowa i ciągle
tętniąca życiem. Chinatown udekorowane mnóstwem lampionów i podobiznami
smoków a zapachy zachęcają do
skosztowania niecodziennych smakołyków. Czas tam spędzony wydaje się kurczyć do niezwykle małych
rozmiarów a zakupione ciasteczka z
wróżbą możliwą do spełnienia. Nawet mając mało czasu lub wiedząc,
że powróci się dnia następnego nie
można nie odwiedzić największego
i najbardziej znanego opiekuna Londynu - Big Bena. Dlatego usiadłyśmy
sobie spokojnie pośród zgiełku i pośpiechu wielkiego miasta pod kolumną Nelsona i napawałyśmy się widokiem nocnej tarczy. Kolejne dni nie
ustępowały szybkością i ilością atrakcji. Musical
„Chicago” na legendarnych deskach teatru West
Endu, wizyta tropem zapachu świeżych warzyw
i owoców a także w poszukiwaniu kluczy do ukrytych drzwi na
Portobello Market w legendarnej
dzielnicy Notting Hill oraz krótki
pobyt na Baker Street 221 B to lapidarny opis wspaniałego weekendu w Londynie.
Nastał poniedziałek a więc
pierwszy dzień praktyk. Wkroczyłyśmy dzielnie do gabinetu, gdzie utonęłyśmy pod stosem
kart pacjentów, które należało posegregować.
Jak to stwierdziła koleżanka - „praca, którą zawsze dają w filmach nowym na zniechęcenie”.
Ale nas tak łatwo się nie da, a było to źródło nie
tylko wiadomości o różnicach w katalogowaniu pacjentów i zapisie ich historii leczenia ale
także wielu śmiesznych zbitek imion i nazwisk.
Pod koniec każda z nas była już specjalistką od
konkretnej litery. Niewiele różnic można zaobserwować pomiędzy gabinetem angielskim a
polskim. Wizyty są szybsze, częściej stosuje się
amalgamaty. Co bardziej istotne, a może mocno zwracające uwagę jest to jak wielką wagę
przywiązuje się do zbierania wywiadu lekarskiego na pierwszej wizycie. Jest to nie tylko
dowód traktowania stomatologii jako integralnej części medycyny ale także proza życia.
Bowiem zebrane wiadomości podpisane przez
pacjenta są jedynym dowodem prawnym w razie jakiegoś wypadku w gabinecie, który chroni dentystę. Wyposażenie gabinetu także nie
odbiega od typowych polskich warunków choć
obowiązkiem jest posiadanie
podręcznego defibrylatora a także maszyny czyszczącej narzędzia
przed ich sterylizacją, która nie
różni się niczym (jedynie ceną)
od zmywarki do naczyń. Co dziwi,
to to, że komplety narzędzi zostają zapakowane w paczki po a nie
przed sterylizacją. Często spotyka
się w gabinetach asystentki, które
zostały do tego zawodu zasymilowane, gdyż nie jest to ich wyuczony zawód.
Niejednokrotnie są to byłe pielęgniarki oraz
higienistki, niekiedy jednak pomocą dentystyczną są przedstawicielki innych zawodów
niezwiązanych z medycyną.
W naszych krajowych placówkach niezbyt zauważalna jest różnica wynikająca z „pochodzenia” warsztatu asystentki. Jednak
gdy ma się możliwość obserwacji
wykwalifikowanej pomocy stomatologicznej po określonym studium
z dyplomem tej specjalności wtedy
uczona na studiach ergonomiczna
praca na cztery ręce nabiera sensu
i zrozumienia. Miałyśmy możliwość
podpatrzenia pracy absolwentki
takiego studium, dopiero wtedy
uświadamiając sobie jak ważną rolę
spełnia kompetentny personel.
Z żalem opuszczałyśmy Coventry, gdzie odwiedzałyśmy starą katedrę oraz muzeum techniki.
Ostatnim przystankiem naszej wakacyjnej brytyjskiej przygody była Kornwalia - najbardziej
dzika i nie ujarzmiona przez człowieka część
Anglii - a konkretnie jej najbardziej wysunięta na zachód część. Tam pośród wrzosowisk i
grót chochlika, który jest symbolem tej części
kraju - odnalazłyśmy oprócz urokliwych widoków, wspaniałych zabytków także nowych
przyjaciół. Nie można nawet w dużym skrócie
opisać wszystkiego co dane nam było przeżyć - od pechowego przyjazdu gdzie zabrakło
miejsc na polu namiotowym, o pomocy nowo
poznanemu małżeństwu w tym krytycznym dla
nas momencie, spacerze do St. Micheals Mount
(zamku na małej wysepce połączonej ze stałym
lądem groblą), wizycie w kolebce artystów St.
Ives, po ujrzenie Land’s End oraz Projektu Eden.
Zwiedziłyśmy tak dużo jednak doskonale zdawałyśmy sobie sprawę jak wiele mogłybyśmy
jeszcze miejsc odwiedzić, ile lokalnych smakołyków spróbować! Ale dzięki
temu mamy wymówkę i pretekst
żeby ciągle tam
wracać, because
it’s worth it! Jak
mówi znana reklama.
Byliśmy w ... Petersburgu
Petersburg - miasto w Rosji, położone w delcie Newy nad Zatoką Fińską na terytorium zawierającym m.in.
ponad 40 wysp. W latach 1712–1918
historyczna stolica Imperium Rosyjskiego. Powstały wokół niego zespół
miejski o powierzchni 1439 km2 zamieszkuje prawie 6 mln mieszkańców.
Petersburg jest miastem wydzielonym Federacji Rosyjskiej i stanowi jej odrębny podmiot. Jest stolicą północno-zachodniego okręgu
federalnego i obwodu leningradzkiego, chociaż sam do niego nie należy.
tak powiedział Krzysztof Kolumb, kiedy po raz
pierwszy przybył na tę egzotyczną wyspę.
1. Przelot na trasie Warszawa – Hawana - Warszawa liniami AIR FRANCE (przez Paryż) w klasie ekonomicznej.
2. Opłaty lotniskowe i paliwowe.
3. Zakwaterowanie w pokojach 2-os z łazienką:
3 noclegi w Hawanie – Hotel Nacional *****
- HB (śniadanie i kolacja – bufet ) oraz 4 noclegi
w Varadero w hotelu Melia Varadero *****
- AI (all inclusive) lub podobnym.
4. Zwiedzanie Hawany.
5. Wycieczka do Pinar del Rio.
6. 2 lunche podczas zwiedzania.
7. Wymienione w programie transfery.
8. Wizę kubańską.
9. Obsługę lokalnych przewodników na Kubie.
10. Opiekę polskojęzczynego pilota wycieczek
11. Ubezpieczenie kosztów leczenia i następstw
nieszczęśliwych wypadków w TU Allianz Polska S.A.
Odpoczynek i szkolenie
dla lekarzy: 16-24.X.2009
KUBA - „ ta ziemia jest
najcudowniejszą, jaką
kiedykolwiek widziały
ludzkie oczy”
1 dzień 16.10.2009 wylot z Polski, przylot
do Hawany (kolacja)
Spotkanie z pilotem wycieczki w hali lotniska
Okęcie. Wylot z Warszawy do Paryża o godz.
07:05. Przylot do Paryża o godzinie 09:30. Wylot z Paryża do Hawany o godz.13:50. Przylot do
Hawany godz.17:35. Transfer do hotelu, kolacja.
Nocleg w Hawanie.
2 dzień 17.10.2009 Hawana (śniadanie,
lunch, kolacja)
Po śniadaniu wyjazd na zwiedzanie miasta.
Zwiedzanie zabytków starej Hawany, następnie wizyta w Muzeum Rumu, która obejmuje
degustację kubańskiego rumu, wizyta w Muzeum Miasta. Lunch w tradycyjnej restauracji
kubańskiej. Po południu spacer po nowej części
miasta. Kolacja w hotelu i panel szkoleniowy.
Pobyt w kabarecie „Tropicana” – fakultatywnie.
3 dzień 18.10.2009 Hawana / Pinar del Rio
(śniadanie, lunch, kolacja)
Po śniadaniu wyjazd do Pinar del Rio na zachód od Hawany. Zwiedzanie plantacji tytoniu,
fabryki cygar. Dalszy przejazd do Vinales, pobyt w Jaskini Indio - pływanie łodzią po podziemnej rzece. Lunch w tradycyjnej restauracji.
Powrót do hotelu. Kolacja w hotelu. Nocleg w
Hawanie.
4 dzień 19.10.2009 Hawana / Varadero (śniadanie, all inclusive w Varadero)
Po śniadaniu przejazd do Varadero.
Zakwaterowanie w hotelu, opcja AI (all inclusive).
Panel szkoleniowy. Nocleg w Varadero.
5 dzień 20.10.2009 Varadero (all inclusive)
Plażowanie, imprezy fakultatywne.
Nocleg w Varadero.
6 dzień 21.10.2009 Varadero (all inclusive)
7 dzień 22.10.2009 Varadero (all inclusive)
8 dzień 23.10.2009 Varadero / Hawana / wylot do Polski (all inclusive)
Śniadanie w hotelu. Do godz. 12:00 należy
zwolnić pokoje. Pobyt w hotelu do czasu wyjazdu na lotnisko w Hawanie (do około 15). Transfer na lotnisko. Wylot z Hawany o godz. 20:25.
9 dzień 24.10.2009
Przylot do Paryża o godzinie 11:20. Odlot z Paryża do Warszawy o godz. 12:40 – przylot do
Warszawy o godz. 14:55. Koniec imprezy.
Cena : 8 300 zł
1. Opłaty wylotowej z Kuby – 25 CUC – ok.
25 EUR (opłacana osobiście przez każdego
uczestnika)
2. Napiwków – ok. 20 USD/os.
3. Wycieczek i imprez fakultatywnych.
W Hawanie :
- show Tropicana – napój + przekąski + butelka
rumu na 4 os – ok. 90 EUR
W Varadero :
- kąpiel z delfinami, katamaran (open bar,
obiad), cały dzień – ok. 90 EUR
- łowienie ryb (4 godziny, open bar) – ok. 60 EUR
W celu uzyskania wizy kubańskiej paszport
musi być ważny minimum 3 miesiące od daty
powrotu z Kuby oraz posiadać co najmniej jedną wolną stronę na wizę. W celu uzyskania wizy
należy złożyć paszporty w biurze na około
1 miesiąc przed wyjazdem
Zgłoszenia: IDF Sp .z o.o. 022 868 36 93,
idf@idf.net.pl, www.idf.net.pl
Rezerwacja miejsc na podstawie
przedpłaty w wysokości 2000 zł na konto:
IDF Sp. z o.o., PKO BP IX Warszawa
Pełna wpłata za wyjazd musi zostać
uiszczona do dnia 30.09.2009
Rep. Dominikany, Barbados, Martynika, Gwadelupa, St. Marten, Tortola
– nocleg w Madrycie Hotel Osuna 4*(ze śniadaniem)
- przelot czarterowy na trasie: Madryt – Santo Domingo
transfer do portu
wpłynięcie wypłynięcie
SANTO DOMINGO, Rep. Dominikany
TORTOLA, Bryt. Wyspy Dziewicze
SANTO DOMINGO, Rep. Dominikany 09.00
czas wolny zwiedzanie + zakupy
wylot do Madrytu (w godzinach wieczornych)
Kategoria kabin
zew. deluxe z balkonem
- przelot czarterowy na trasie Madryt – Santo Domingo – Madryt w klasie ekonomicznej;
- przejazd na trasie lotnisko – port – lotnisko (na Dominikanie),
- opłaty portowe i lotniskowe (180 euro/ os)
- nocleg w Madrycie w hotelu Osuna 4*(ze śniadaniem)
- transfery w Madrycie (z i na lotnisko)
- 7 noclegów w kabinie 2-os. wybranej kategorii
- serwis bagażowy podczas wejścia i zejścia ze statku,
- 24-godzinny serwis kabinowy,
- 3 główne posiłki, popołudniową herbatę, przekąski między posiłkami,
- ALL INCLUSIVE: napoje niegazowane, gazowane, drinki, piwo, wino,
likiery i koktajle bez limitów w każdym barze, restauracji i dyskotece
na pokładzie Pacific Dream,
- korzystanie ze wszystkich urządzeń sportowo – rekreacyjnych znajdujących się na statku
- udział we wszystkich imprezach organizowanych na statku (przyjęcia,
gry, animacje, konkursy)
- opłatę wylotową ok. 25,00 USD/osoba (pobierana przy wylocie z Dominikany)
- opłatę za kartę turysty 10,00 USD / osoba (pobierana po przylocie do
Santo Domingo, na lotnisku)
- napiwki obowiązkowe dla obsługi (steward kabinowy, kierownik restauracji, kelner – przekazywanych w ostatnim dniu rejsu – łącznie
65,00 EUR/os.).
- przelotu Polska – Madryt – Polska (informacja poniżej)
- wydatków osobistych (fryzjer, masaż, telefon, fax, Internet, opieka nad
dziećmi, salon piękności, pralnia, porady lekarskie).
- dopłaty paliwowej (przy wzroście cen paliwa linie lotnicze mogą wprowadzić dopłatę w wysokości ok. 90 EUR)
6 – 14 marzec 2010
Proponowane przeloty do/z Madrytu:
Warszawa – Madryt
10.40 – 14.35
Madryt – Warszawa
niedziela 15.20 – 19.00
Cena: ok. 650 – 1350 PLN/os.*
Od obywateli polskich nie są wymagane wizy.
Zgłoszenia: IDF Sp. z o.o. tel. 022/868 36 93, idf@idf.net.pl
Rezerwacja miejsc na podstawie przedpłaty 50% ceny rejsu do dnia
31.X.2009 na konto:
IDF Sp. z o.o. PKO BP IX O/ Warszawa 13 1020 1097 0000 7302 0108 3294
oraz przesłaniu czytelnie wypełnionego formularza zgłoszeniowego.
Byliśmy w ... Tunezji
Tunezja (Tunis, Republika Tunezyjska - Al-Dżumhurija at-Tunisija) – państwo arabskie leżące
w północnej Afryce nad Morzem
Śródziemnym. Graniczy z Algierią
i Libią. W latach 1881-1956 r. pod
protektoratem Francji. Od 12 listopada 1956 roku w ONZ, a od 1
października 1958 r. członek Ligi
Państw Arabskich. Stolicą kraju jest
Tunis, a inne większe miasta to: Safakis (Sfax), Ariana, Bizerta (Banzart), Kabis (Gabés), Susa (Sousse).
SZKOLENIE w SPA 13-14.XI.2009
Spędź wspaniały weekend w ekskluzywnym
Hotelu Farmona Business & SPA w Krakowie
13.XI (piątek)
* 9-13 szkolenie ,,Odbudowy kompozytowe
wzmacniane włóknami szklanymi – Warsztaty
praktyczne” + przerwa kawowa
*14-19 zabiegi SPA: masaż balijski – 1 godzina:
Masaż typowo relaksacyjny, łączący elementy kilku azjatyckich technik, m.in. Ayurvedy,
chińskiej akupresury oraz charakterystycznego dla wyspy Bali masażu odprężającego.
Płynne, lecz mocne i głębokie ruchy terapeutek wprowadzają w stan błogiego ukojenia.
*19:30 uroczysta kolacja
14.XI (sobota)
* śniadanie 7-10:30
* 8-15 zabiegi SPA -1,5 h do wyboru :
- Dotyk Bursztynu
Wyjątkowo odżywczy i energetyzujący rytuał pielęgnacyjny, wykorzystujący
leczniczą siłę bursztynów. Rozpoczyna się
peelingiem z drobinkami bursztynowymi,
który usuwa martwy naskórek i pozostawia skórę jedwabiście gładką. Nakładane po peelingu maska oraz serum mają
właściwości ujędrniające. Zabieg kończy
niezwykły masaż wykonany prawdziwymi bursztynami, który stymuluje strefy
refleksologiczne ciała. Zabieg poprawia
elastyczność i jędrność skóry, zwiększa
witalność organizmu.
- Modelujący Dar Natury
Zabieg modelujący sylwetkę, zmniejszający rozstępy i wspomagający redukcję
tkanki tłuszczowej. Przywraca właściwy
stopień napięcia skóry oraz wzmacnia
jej strukturę, zapobiegając wiotczeniu.
Usprawnia mikrokrążenie, co sprzyja usuwaniu toksyn, wody i tłuszczów z tkanki
podskórnej. Po zabiegu ciało jest napięte
i aksamitne w dotyku, a partie ciała dotknięte cellulitem ulegają wygładzeniu.
- Miód i Wanilia
IDF Sp .z o.o.
tel.: 022 868 36 93
tel./fax.: 022 846 04 26,
na podstawie przedpłaty
(do dnia 30.09.2009)
w wysokości 500 zł/osoby
PKO BP IX Warszawa
13 1020 1097 0000
7302 0108 3294
„Szkolenie SPA”
Zabieg odżywczy i regenerujący bazujący na naturalnych składnikach, takich jak
miód, wanilia i pomarańcza. Rytuał obejmuje peeling całego ciała oraz autorski
masaż relaksacyjny zakończony nałożeniem aromatycznej maski na ciało. Po zabiegu ciało staje się cudownie miękkie,
komfortowo nawilżone i naturalnie zmysłowe.
* wykwaterowanie i wyjazd
Dla chętnych istnieje możliwość
przedłużenia pobytu o jeden
zawiera: udział w szkoleniu i przerwie kawowej, wymienione powyżej zabiegi SPA,
udział w uroczystej kolacji, nocleg w pokoju dwuosobowym, śniadanie.
kański charakter i zapewnia prywatność i spokój. Niepowtarzalna, cudowna atmosfera gwarantuje udany wypoczynek.
POŁOŻENIE: ok. 56 km od MOMBASY, przy
plaży, w tropikalnym ogrodzie, w małej malowniczej miejscowości Kilifi, między Mombasą a Malindi, ok. 64 km od portu lotniczego w
Mombasie.
Wyobraź sobie najpiękniejsze miejsca na świecie.
Pierwotną przyrodę, zwierzęta pasące się na bezkresnej sawannie, lasy równikowe, wyniosłe, ośnieżone
szczyty górskie.
Egzotyczne szkolenie
8-15 Listopad 2009
HOTEL KILIFI BAY RESORT ****
Idealnie położony, przy pięknej, niekończącej się białej plaży, w maleńkiej miejscowości,
od której wziął nazwę. Z uwagi na cudowne,
dziewicze plaże i nieodkryte zakątki, Kilifi i
okoliczne plaże zwane są sekretem Kenii. Swą
wyjątkowość zawdzięcza połączeniu tradycyjnej architektury suahili z naturalną oprawą
tropikalnego ogrodu. Niewielkie bungalowy są
wspaniale wkomponowane w piękny ogród, co
nadaje temu miejscu kameralny, bardzo afry-
PLAŻA: Bofa Beach, prywatna, strzeżona, długość ok. 130 m, biały piasek, łagodnie schodzi
do morza, bezpośrednio przy hotelu.
HOTEL: czterogwiazdkowy, w afrykańskim stylu, 49 pokoi w kilkunastu bungalowach, przy samym morzu lub w zaciszu palmowego ogrodu;
lobby z salą telewizyjną, wideo, całodobowa
recepcja, 3 restauracje: główna z daniami w
formie bufetu i Tapanaki - á la carte, również
przekąski w ciągu dnia, Fisherman’s - á la carte, specjalność owoce morza; 3 bary: główny
przy recepcji, przy basenie i na plaży (płatny),
butik z pamiątkami, odzieżą i książkami, kantor,
bezpłatna wypożyczalnia rowerów, za opłatą:
pralnia; możliwość skorzystania z internetu w
recepcji hotelowej; akceptowane karty kredytowe: Visa, MasterCard.
POKÓJ: 2-osobowy, urządzony w afrykańskim
stylu, indywidualnie sterowana klimatyzacja,
wentylator, łazienka (prysznic, wc; suszarka),
moskitiera, mini-lodówka (na zamówienie w
recepcji), zestaw do kawy/herbaty, balkon (stolik i krzesełka).
SPORT I ROZRYWKA: 2 baseny z wodą słodką:
jeden przy recepcji, 150 m2, głębokość 0,5 m,
drugi w ogrodzie, 450 m2, wydzielony brodzik
dla dzieci, bezpłatne leżaki, parasole i ręczniki kąpielowe; siatkówka i piłka nożna plażowa,
gimnastyka w wodzie, pokój zabaw dla dzieci,
water-polo, szachy, rzutki, windsurfing (bez
instruktora), animacje dla dzieci i dorosłych,
bezpłatne masaże (wymagana wcześniejsza
rezerwacja).
ALL INCLUSIVE: śniadania (7.00 - 9.00) bufet w
restauracji głównej, obiad (12.30 - 14.00) i kolacja (19.30 - 21.00) bufet w restauracji głównej
lub w ogrodzie przy basenie, przekąski (16.00
- 18.00); raz w tygodniu kolacja tematyczna
(afrykańska, barbecue itp.), lokalne napoje bezalkoholowe i alkoholowe do posiłków, w głównym barze i barze przy basenie (10.00 - 23.00).
Cena: 5000 zł zawiera:
- przelot na trasie: Warszawa – Mombasa - Warszawa,
- transfery: lotnisko – hotel – lotnisko,
- zakwaterowanie: 7 noclegów w wybranym
hotelu, pokoje dwuosobowe,
- wyżywienie: all inclusive
- ubezpieczenie KL i NW – do 15.000 €/os.
- obowiązkowej opłaty za wizę kenijską
- 25 USD/os.,
- zwyczajowych napiwków (ok. 4 $/os./dzień)
Uwaga: wyjazd zostanie zorganizowany przy
minimum 15 osobach uczestniczących.
Zgłoszenia: IDF Sp. z o.o. tel. 022/868 36 93,
idf@idf.net.pl Rezerwacja miejsc na podstawie
30% przedpłaty – 1 500 zł na konto:
IDF Sp. z o.o., PKO BP IX O/ Warszawa
Znów czujesz iskrę dawnego płomienia! Jesteś gotów skoczyć w
przyszłość z zamkniętymi oczami, by osiągnąć sukces! Gwiazdy
mówią, że wkroczyłeś na nową
drogę: lepszą, ciekawszą i zdecydowanie bardziej atrakcyjna niż do tej pory. Właśnie teraz
są do spełnienia wszystkie Twoje marzenia! Główna bitwa
o Twoją przyszłość rozegra się w październiku. Przed Tobą
okres nowych, śmiałych, ambitnych przedsięwzięć (Awansujesz? Zaczniesz prowadzić bardzo intratne interesy?). Jedno jest pewne: odniesiesz sukcesy! Będzie świetnie tylko
pamiętaj, że nie zawsze zbyt wiele hałasu dookoła Twojej
osoby sprzyja osiągnięciu celów. Nie bądź zbyt wylewny w
stosunku do ludzi, których dobrze nie znasz. W listopadzie
przyjdzie pora aby pojechać na kolorowe wyspy, odpocząć
w poczuciu sukcesu i spełnienia! W kwestii uczuć cały rok
pod znakiem flirtów i romansów, zarówno dla samotnych
Baranów jak i tych, które mają swoją drugą połówkę. Uważaj
jeśli nie chcesz popsuć swoich układów partnerskich bo bezpowrotnie możesz stracić zbyt wiele. Przed dłuższym wyjazdem z miasta dopilnuj odłączenia od prądu wszystkich
sprzętów w swoim gabinecie aby po powrocie nie spotkała
Cię przykra niespodzianka.
W Twoim życiu zakończył się pewien etap. Coś wygasło, odeszło i
wypaliło się bezpowrotnie... Pora
budować na nowych fundamentach! Patron biznesu – Merkury
będzie Cię wspierać i razem z nim
ostro ruszysz do akcji! Czas podejmować nowe projekty, zabiegać o zlecenia, pracować
na sukcesy, walczyć o status, prestiż i uznanie... Poczujesz
wiatr w żaglach i pieniądze na koncie. Pasmo szczęścia potrwa aż do końca roku. Jednak uwaga: we wrześniu, kiedy
wiele planet zacznie się poruszać po niebie ruchem wstecznym, musisz kontrolować finanse i uniknąć oszustwa. W
pracy koniecznie konsultuj decyzje z księgowością a w
domu z partnerem! Akwizytorów w ogóle nie wpuszczaj
W najbliższym czasie możesz spodziewać się kontroli Sanepidu, którą będziesz zawdzięczał swojemu pyskatemu
pacjentowi w średnim wieku.
Druga połowa roku to czas na poważne decyzje i wychodzenie z
depresji, w której tkwisz od jakiegoś czasu. Skup się raczej na zdrowym odżywianiu, zacznij dbać o
racjonalny wysiłek fizyczny, zadbaj o relaks a szybko odkryjesz,
że to może sprawiać przyjemność której od dawna Ci brakuje! Pamiętaj, że zdrowia się nie kupi za żadne pieniądze
i nie odzyska więc bezwzględnie unikaj przepracowania i
bezsennych nocy. Postawisz na nowe technologie w pracy, zorganizujesz życie zawodowe na nowych zasadach,
będziesz sprawniejszy, bardziej skuteczny i zyskasz więcej
czasu na życie prywatne. Otrzymasz atrakcyjne propozycje
współpracy, dzięki którym wzlecisz ku gwiazdom sukcesów.
Zaplanuj dobrze jesienno-zimowy urlop. Na życie towarzyskie i szczęśliwe bytowanie w luksusowym ośrodku tylko
dla wybranych! Pomyśl jak spokojnie przechadzasz się z
drinkiem nad basenem kąpielowym, robisz z uśmiechem
bilans tego roku – zadowolony i doceniony. Bliźnięta, które
dotychczas cierpiały z powodu niezabliźnionych ran - wyleczą się całkowicie i wejdą w nowy etap życia. Urodzone po 12
czerwca mogą wejść w związek z kimś, kogo już kiedyś znały.
Koniecznie przeanalizuj zakup nowego sterylizatora!
W nadchodzących miesiącach
Raki czeka czas refleksji, zadumy
i cichej pracy nad własnym rozwojem. Czas dyplomacji i odpowiedniej polityki, elastyczności i
dialogu. Dzięki temu nauczą się
studzić emocje i osiągać kompromisy właściwą metodą.
Musisz się nauczyć wyważonego spojrzenia na świat i ludzi. Korzystne układy zawodowe oraz całkiem niezłe dochody pozwolą Ci rozwinąć skrzydła i spokojnie ułożyć sobie życie. Przełom września i października przyniesie nowe
rozstrzygnięcia w miłości - stawiając ludzi samotnych lub
osamotnionych przed bardzo atrakcyjną szansą. Może w
grudniu wraz z ukochaną osobą wyjedziecie w egzotyczną podróż? Rada dla Pań Raczyc pamiętaj nie udawaj ani
lepszej, ani gorszej niż jesteś! Nie udawaj, że coś lubisz, że
TWOJA PRZYSZŁOŚĆ JEST JAK ŚCIEŻKA, PO KTÓREJ PODRÓŻUJESZ. A WYDARZENIA, KTÓRE CIĘ SPOTYKAJĄ, SĄ JAK BUDOWLE PRZY NIEJ STOJĄCE. JEDNAK TO TY SAM ZAWSZE DECYDUJESZ, KTÓRĘDY CHCESZ IŚĆ, KTÓRĄ ŚCIEŻKĘ WYBIERZESZ.
sprawia ci to przyjemność. Wbrew temu co Ci się czasem
wydaje- ludzie widzą więcej niż okazują także mężczyźni i
w rezultacie tracisz. Jesteś cudowną osobą tylko daj sobie
szansę! Po prostu bądź sobą!
Zabiegi chirurgii szczękowej będą Twoją piętą achillesową
w drugim tygodniu października, więc najlepiej będzie jak z
nich po prostu całkowicie zrezygnujesz w tym czasie.
w agresję da mu się do wiwatu. Samotne Skorpiony będą
stanowcze i nieprzejednane w miłosnych zabiegach.
Musisz pamiętać o ćwiczeniach bo dolegliwości wynikające z zaniedbanego kręgosłupa utrudnią Ci i życie i pracę.
Porada fachowca okaże się nieodzowna. Uważnie pobieraj wyciski protetyczne aby nie wykonywać swojej pracy
W ciągu nadchodzących miesięcy
szczęście uśmiechnie się do Ciebie
aż trzykrotnie: ugruntujesz swą pozycję w branży, wygrasz rywalizację, ustanowisz rekord. Nie gorzej
będzie w życiu osobistym: wreszcie
postawisz na partnerstwo. Umocnisz przyjaźnie, odnowisz
miłość, albo się zakochasz... Ponadto czeka Cię nieunikniona
wygrana w grach losowych. Zwyciężysz! Przecież nazywasz
się Lwem i wszyscy Cię podziwiają! Pod koniec roku przyjdzie pora na wypoczynek aby poświęcić czas rodzinie i na
życie towarzyskie. Nieco więcej energii zainwestuj w całkowicie bezinteresowne pomaganie przyjaciołom a szybko
się przekonasz, że Ci się to znakomicie opłaciło. Na ludzką
głupotę nie ma rady… Twoja pacjentka w podeszłym wieku, mająca ciągle problemy ze swoim uzębieniem powinna
przenieść się do innego gabinetu, dzięki czemu zaoszczędzisz dużo zdrowia i nerwów.
Z satysfakcją rozwiążesz wszystkie
ważne życiowe problemy, które
pojawiły się w pierwszej połowie
roku. Spróbuj uporządkować swoje życie: zrób listę ważnych spraw,
działaj spokojnie, metodycznie,
w ciszy i skupieniu. Posuwaj się
do przodu cierpliwie, małymi krokami, dbając o własny
wizerunek. W grudniu, gdy znajdziesz się pod wpływem
szczęśliwej Wenus, dynamicznego Marsa i patrona biznesu
- Merkurego - możesz odczuwać wielkie przeciążenie pracą
a jednak właśnie teraz powinieneś walczyć o sukcesy. Bierz
udział w konkursach! Upowszechniaj swoje osiągnięcia!
Spotykaj się z dawnymi przyjaciółmi! Chwilami będziesz
odnosił wrażenie, że jesteś ciągnięty w dwie różne strony.
Raz będzie szło wszystko jak z płatka innym razem wszystko
pod górkę. Taki więc uzbrój się w optymizm i nieco więcej
odpowiedzialności. Nie wdawaj się w żadne związki, które
nie rokują! Czym prędzej uciekaj! Halo! Halo! Znowu zapominasz o polecaniu swoim pacjentom używania past do
zębów o najniższym współczynniku ścieralności. Dlatego
mają problem z nadwrażliwością szkliwa.
Nadmierną pewność siebie trzeba będzie przyhamować by nie
zaszkodzić swojej karierze. Szykują się fundamentalne zmiany w
pracy, stylu życia, celach, priorytetach... Może wyjedziesz za granicę
- na staż? lub do pracy? Pewne jest jedno, że podejmiesz
słuszne, mądre i skuteczne decyzje sprzyjające życiowym
sukcesom. Nie będzie tak źle. Będziesz musiała się tylko
przystosować do nowych warunków w pracy wykorzystać talent analityczny i wypracować swoją pozycję . W
tym okresie zachęcam również do stałej, pilnej i wytrwałej
troski o zdrowie. Najlepiej przejdź na dietę wegetariańską,
uprawiaj sport. Pod koniec roku przyjdzie czas na rachunek
sumienia! Dojdziesz do wniosku, że zdobyłaś wszystko co
sobie planowałaś: więcej miłości i lepszy związek a przede
wszystkim lepsze i dostatnie życie. Nawet nie miej złudzeń,
z NFZ-tem nie dojdziesz w tym roku do satysfakcjonującego Cię porozumienia.
Wykorzystaj ten rok na wszelkiego typu porządki: w swoim życiu,
związku i szafie. Uważaj na wszelkiego typu zwodnicze okazje do
flirtowania, nawiązywania znajomości i związków - nie wyjdą na
dobre. Raczej porządkuj i układaj
od nowa to, co masz. Zwracaj uwagę na to co mówisz, ponieważ kiedy jesteś zła Wago możesz powiedzieć zbyt wiele
i zranić głęboko swojego partnera. Słuchaj raczej rad innych
niż swojej intuicji, bo zdecydowanie będzie zaburzona. W
sprawach miłości i ewentualnego partnera poradź się kogoś życzliwego. Możesz w tym roku mieć nieco wyidealizowany obraz wszystkiego, co Ci się podoba. Noś przy sobie
koniecznie coś niebieskiego a przyniesie Ci zastrzyk bardzo
pożądanego rozsądku.
W końcu wspaniale ułoży się Twoje życie uczuciowe. Nie zapominaj o kontynuacji swoich polis ubezpieczających Cię
od ewentualnych roszczeń pacjentów bo sprawa zakończyć
się może nawet w sądzie.
Skoncentrowany na pracy, aktywny, uparty, przedsiębiorczy.
Od początku roku śmiało zmierzasz do wyznaczonego celu!
Towarzyszy Ci wsparcie Merkurego w sprawach zawodowych i
dynamika Marsa w życiu, wielkie pragnienie odniesienia
sukcesu a także nastrój rodzinnej harmonii i spełnienia.
Wszystko układa się po prostu świetnie! Do końca roku na
pewno sprzyjać Ci będą dobre gwiazdy. Od października
rozpoczniesz bowiem długi i bardzo miły cykl astrologiczny w trakcie którego będziesz kochał, zdobywał, wydawał
i odcinał kupony od swoich osiągnięć! Passa szczęścia trwać
będzie bez końca... Jeśli jesteś jeszcze bez pary a marzy Ci
się prawdziwe uczucie zaufaj gwiazdom, które mówią, że
miłość swego życia spotkasz dopiero na jesieni. Wcześniej
poznasz kilka osób, przy których wprawdzie skoczy Ci ciśnienie, ale będą to krótkotrwałe związki nie wnoszące nic
do Twojego życia. Mój drogi Koziorożcu Ty bardzo rzadko
się mylisz, więc nie daj sobie wmówić, że ząb pacjentki ułamał się z Twojej winy.
To był nieco marniejszy rok - fakt
ale właśnie minął ten czas! Skup
się Wodniku na tym co nadchodzi
i patrz nieco bardziej optymistycznie na rzeczywistość. Zaczniesz realizować całkiem nowe pomysły,
dokonywać gruntownych zmian w miejscu pracy i zabiegać
o zwiększone dochody, podejmować przełomowe decyzje,
zabezpieczać się na przyszłość i prawdziwie kochać! . Dla
uczczenia swojego sukcesu wybierzesz się na egzotyczną
wyprawę w odlegle strony świata. Koniecznie musisz zatrudnić profesjonalną asystentkę. Nie dasz rady pracować
na pełnych obrotach bez fachowej pomocy.
Najbliższe miesiące przyniosą
bowiem wiele możliwości, lecz
równie wiele niebezpieczeństw.
Kto mądry, rozsądny, spokojny
- osiągnie autentyczną korzyść.
Wszystkie konflikty w pracy rozstrzygaj obiektywnie i nie daj się wciągną w gierki jednej
z Twoich czarnowłosych pracownic. W żadnym wypadku
nie plotkuj! Masz wrodzony wdzięk, ale jakbyś o nim ostatnio zapomniał Skorpionie. Przypomnij więc sobie, że jesteś
elegancki, że potrafisz zachwycać wyglądem. Przyda ci się
to bardzo bo w tym roku musisz zdecydowanie pilnować
swoich związków i trochę bardziej o siebie dbać. Zadbaj
również o swoje bezpieczeństwo, szczególnie podczas
jazdy samochodem, rowerem i innymi pojazdami podczas
deszczowej pogody.
Jeśli jesteś w stałym związku - Twój partner będzie miał
ciężkie życie bo Twoja zaczepność, przechodząca czasem
Nieoczekiwane przeciwności,
spiętrzenie trudności, pozorni sojusznicy, ukryci wrogowie, intrygi,
afery i kłopoty. Wszystko przed
Tobą ale dzielnie to zniesiesz. Pamiętaj wszelkie ważne decyzje
konsultuj z rodziną, czekaj na rozwój zdarzeń, wykazuj się
taktem, dyplomacją oraz zmysłem politycznym bo układ
gwiazd będzie przeszkadzał oraz mieszał szyki - szczególnie w listopadzie.
Jeśli coś zaplanowałaś w poprzednim roku- trzymaj się
tego. Jak zwykle będzie cię nieco ciągnąć w różne strony
ale raczej zostań przy swoim. Dla samotnych Rybek możliwość przeżycia naprawdę dużego i ważnego uczucia. Izba
Lekarska upomni się w końcu o wymagane punkty edukacyjne, które świadczą o pogłębianiu Twojej wiedzy w wykonywanym zawodzie.
Wasza Wróżka Anastazja
Dentoplotek Nr 5
Redakcja Dentoplotek
Dentoplotek numer 5