Source: http://slomka.bloog.pl/kat,0,m,1,r,2010,index.html?smoybbtticaid=619930
Timestamp: 2017-07-26 14:47:51
Legal References Found: art. 1
 art. 1
 art. 3
 art. 55
 art. 231
 art. 271
 art. 231
 art. 231
 art. 189
 art. 271
 art. 231
 art. 231
 art. 271
 art. 231
 art. 231
 art. 31
 art. 231
 art. 278
 art. 14
 art. 231
 art. 249
 art. 234
 art. 231
 art. 231
 art. 271

Document Content:
Tonący Juszczenko uraził Polaków ...
wtorek, 26 stycznia 2010 13:31
Skandalem jest decyzja ustępującego prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki o nadaniu tytułu Bohatera Ukrainy Stepanowi Banderze. "Super Express": - Ustępujący prezydent Wiktor Juszczenko podpisał dekret o nadaniu tytułu Bohatera Ukrainy Stepanowi Banderze - przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, której zbrojnym ramieniem była Ukraińska Powstańcza Armia. Jak tłumaczy swoją decyzję? Ewa Siemaszko: - Napisał: "Bandera otrzymał tytuł Bohatera Ukrainy za niezłomność ducha w obronie idei narodowej, za bohaterstwo i poświęcenie w walce o niezależne Państwo Ukraińskie".15 maja 2007 roku na moim blogu w materiale Euro 2012 dla Polski i Ukrainy, pisałem, cyt. "Nowe polsko - ukraińskie porozumienie musi jednak uwzględniać rozliczenie przeszłości. Ma to przede wszystkim wymiar moralny. Setki tysięcy Polaków pomordowanych przez Ukraińców od 1943 do 1944 roku dają powód do jasnego upomnienia się o sprawiedliwość i nazwanie tego mordu po imieniu. Ukraińcy zarzucają Polsce wysiedlenia w ramach akcji Wisła w 1947 roku, zapominając, iż przesiedlenie Ukraińców z terenu Bieszczad to decyzja płynąca wprost z Kremla, a jej wykonawcami byli komuniści. Wzajemna niechęć między Polakami a Ukraińcami bierze swój początek od Powstania Chmielnickiego w wieku siedemnastym. Była podsycana konfliktem etnicznym w Galicji rozgrywanym przez Cesarstwo Austro - Węgierskie, by równoważyć możliwość powołania monarchii trialistycznej (Austro-Węgro-Polski). Walka z bolszewikami w 1920 roku o kształt polskich granic i pomoc polska dla wojsk ukraińskich atm. Semena Petlury była możliwa tylko w ograniczonym wymiarze. Przypominam, iż podział Ukrainy w 1921 roku między ZSRR i Polskę był wtedy jedyną możliwością, a sami Ukraińcy uczestniczyli w życiu politycznym II RP mając np. przedstawicieli w polskim parlamencie. Jednak w ich rozumieniu J. Piłsudski cynicznie ich zdradził ...".Dziś, gdy Juszczenko nadaje tytuł Bohatera Ukrainy Stepanowi Banderze to okrzyk tonącego, który chwyta się brzytwy. Jednak taki polityczny gest musi budzić zdecydowany sprzeciw. To tak, jakby we Francji pośmiertnie przyznać wysokie odznaczenie Pétainowi, bo kolaborując z Niemcami "zachował część państwa francuskiego" ... Swoim krokiem prezydent Juszczenko rozognił rany Polaków. Dla żyjących ofiar pogromów to niewyobrażalny policzek. W trudnej sytuacji stawia polskiego prezydenta i jego działania na rzecz pojednania. Jednak nie ma pojednania, bez wyznania winy. To, że swoją polityką Juszczenko doprowadził do podziału w obozie "pomarańczowych" - de facto osłabiając ukraiński nurt prozachodni - jest przykrym. Ale styl w którym żegna się z prezydenturą jest żałosny.Podziel się
komentarze (0) | dodaj komentarzCzy Ukraina będzie "niebieska"?
środa, 20 stycznia 2010 13:27
Wyniki I tury wyborów prezydenckich na Ukrainie, a szczególnie 5-ty wynik prezydenta Wiktora Juszczenki, nie jest dobrym znakiem. Były premier Wiktor Janukowycz i jego 35,32% głosów, t.j 8 686 751 kart wyborczych z krzyżykiem przy jego nazwisku, nie może cieszyć. W 2004 roku - lider Partii Regionów, mający ciche wsparcie Federacji Rosyjskiej, został "wybrany" prezydentem. Wtedy wybuchła pomarańczowa rewolucja i przywróciła podstawy demokracji u naszego wschodniego sąsiada.I tak, jak wtedy było jasne, iż bliżej mu do Moskwy niż do Brukseli, że styl rządów w jego wydaniu będzie przypominał styl Leonida Kuczmy, tak dziś jest pewne, iż na fali niezadowolenia społecznego ma on realne szanse na zwycięstwo w II turze.Sytuacja "pomarańczowych" (Juszczenko,Tymoszenko,Moroz) przypomina sytuację na polskiej scenie politycznej AD 1993. Wtedy ugrupowania wolnościowe (KPN,PC,ZChN) do wyborów poszły samodzielnie. PC i ZChN nie dostały się do Sejmu RP II kadencji, czego efektem było powstanie koalicji SdRP-PSL ...powrót postkomuny do władzy.Wynik premier Julii Tymoszenko 25,05%, 6 159 829 głosów i rozdrobnienie, podziały w obozie "pomarańczowych" rodzą wątpliwości, co do możliwości utrzymania ukraińskiej drogi do NATO i UE. Wygrana Janukowycza to prawie pewność odłożenia obecności Ukrainy w NATO (bądź zaprzepaszczenie takiej możliwości w ogóle) i szersze związki z Rosją. Flota Czarnomorska FR zapewne pozostanie w Sewastopolu, a zamiast czytelnego partnera na Wschodzie przybędzie nam nowy, niezbyt przychylny o nastawieniu prorosyjskim.Obecność Ukrainy w UE także stanie pod znakiem zapytania. De facto Ukraina cofnie się politycznie do czasów Kuczmy. A wola Ukraińców, głosowanie na Janukowycza to raczej resentyment za "stabilizacją" w Ukraińskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej (szczególnie Donieck i wschodnia Ukraina) ale i wrażenie kłótni, anarchizacji polityki - czyli coś, co jest też znane nam Polakom. Podziel się
komentarze (3) | dodaj komentarzSprawiedliwość dla SB-ków ...
piątek, 15 stycznia 2010 13:32
W dniu wczorajszym, późnym wieczorem, w TVP w autorskim programie Jana Pospieszalskiego "Warto rozmawiać" odbyła się minidyskusja o ustawie odbierającej przywileje, tym ,którzy utrwalali władzę ludową z UB, SB, WRON, itp. Program - na żywo - prezentował generalnie dwa stanowiska "za" odebraniem emerytur funkcjonariuszom MSW PRL i "przeciw". Wspomniano o projekcie zmian w IPN. Europedutowany dr Marek Migalski z PiS mimo wielu trafnych spostrzeżeń mijał się z prawdą. Stwierdził on, iż jego środowisko (PiS i wcześniej Porozumienie Centrum) od 1989 roku optowalo za rozliczeniem utrwalaczy PRL. Otóż jest to teza nieprawdziwa. 6 listopada 1991 roku to Klub Parlamentarny KPN złożył podpisany przez 51 posłów Konfederacji projekt ustawy "O Restytucji Niepodległości", który nie dosyć, iż rozliczał szerokie środowiska komunistyczne (w tym środowisko uniwersyteckie - nad brakiem w nim dekomunizacji, w tym programie ubolewał europoseł Migalski), to jasno nawiązywał do systemu prawnego II RP. W pierwszym czytaniu tego projektu, w czasie głosowania za projektem KPN - a więc jego skierowaniem do dalszych prac opowiedziało się 77 posłów z KP KPN i KP NSZZ "Solidarność". Posłowie Porozumienia Centrum, Zjednoczenia Chrzescijańsko - Narodowego nie znaleźli się wśród popierających. Cytuję wypowiedź obecnego Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego w tej sprawie, który jako poseł I kadencji uzasadniał stanowisko własnego środowiska w sprawie tego projektu. Poseł Lech Kaczyński:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Porozumienie Centrum podziela przekonanie, które według nas stanowiło jedną z podstaw projektu Konfederacji Polski Niepodległej, iż procesowi odzyskiwania niepodległości Polski oraz procesowi budowy demokracji w naszym kraju nie towarzyszył moment, który można by określić jako moment inauguracji, moment zamknięcia starego i otwarcia nowego. Ma to niewątpliwie niejeden negatywny skutek, szczególnie w zakresie psychologii społecznej. Powstaje jednak pytanie: czy fakt historyczny, jakim jest to, że niepodległość oraz demokracja w naszym kraju nie nastąpiła w wyniku jednorazowego aktu, przewrotu (...) da się zmienić w drodze ustawy? Mamy co do tego bardzo głębokie wątpliwości.
Projekt Konfederacji Polski Niepodległej stawia też sprawy związane z tym, co w przekonaniu Porozumienia Centrum jest też istotnym problemem. Mianowicie chodzi tutaj o funkcjonowanie jeszcze bardzo poważnych elementów starego komunistycznego systemu prawnego w obecnej rzeczywistości. Jest to o tyle groźniejsze, że temu funkcjonowaniu przypisuje się pewną, skądinąd słuszną co do zasady i sprawdzoną historycznie, ideologię prawniczą, ideologię państwa prawnego, co z kolei stanowi swoistą ochronę dla układów społecznych, dla petryfikacji swoistych struktur, które w ramach przebudowy społecznej, budowy społeczeństwa obywatelskiego powinny ulec likwidacji. To wszystko prawda, ale nie oznacza to,Wysoka Izbo, iż proces rozprawy z elementami komunistycznego systemu prawnego może być zrealizowany za pomocą jednego aktu prawnego.
Konfederacja Polski Niepodległej twierdzi, że w projekcie ustawy o restytucji niepodległości znalazła metodę na rozprawę ze złem, którego istnienia w zasadzie nie kwestionujemy. Naszym zdaniem ta metoda prowadzić musi do anarchizacji życia prawnego. Podzielamy tutaj opinie wyrażone w szczególności przez przedstawicieli: Klubu Parlamentarnego Unia Demokratyczna i Klubu Parlamentarnego Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego. Przebudowa systemu prawnego jest procesem, który powinien być zrealizowany jak najszybciej. Realizowany powinien być przede wszystkim przez obecny parlament, ale w żadnym wypadku, ze względu na stopień skomplikowania tego procesu, tego zadania, nie może być on zrealizowany za pomocą jednej ustawy. Jest rzeczą oczywistą, że wymaga to działań, których w żadnym razie nie można dokonać w ciągu 77 tygodni.
Wysoki Sejmie! Analiza prawna projektu ustawy o restytucji niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej została dokonana w wystąpieniu przedstawiciela Unii Demokratycznej oraz w sposób bardzo szczegółowy w wystąpieniu przedstawiciela Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego. Podzielamy prawie wszystkie oceny zawarte w tych wystąpieniach. Chciałbym zwrócić tylko uwagę na kilka drobnych szczegółów. Przede wszystkim ustawa proponowana przez Konfederację Polski Niepodległej zawiera, jak słusznie zauważył mój przedmówca, elementy konstytucyjne. Jest więc ustawą konstytucyjną. Zgodnie z ustaleniami naszej doktryny prawnej tego rodzaju ustawa powinna zawierać w nazwie sformułowanie: ustawa konstytucyjna. To rzecz pierwsza.
Rzecz druga. Ustawa ta zakłada co do zasady - zasady, od której istnieje wyjątek zbyt wielki, w postaci tego okresu 77 tygodni i działalności komisji nadzwyczajnej - utrzymanie w mocy dotychczasowych ustaw. Jeżeli tak, to w takim razie utrzymane są też w mocy zasady derogacji tych ustaw, ustawy wcześniejszej przez ustawę późniejszą. W takim razie zupełnie nie rozumiem, dlaczego Naczelny Trybunał Narodowy, instytucja skądinąd budząca nasze zasadnicze wątpliwości, miałby jednocześnie rozstrzygać przestępstwa przewidziane przez Kodeks karny z roku 1932 i 1969, kiedy jest rzeczą powszechnie wiadomą, że ta druga ustawa karna uchyliła tę pierwszą.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Parlamentarny Klub Porozumienia Centrum przychyla się do wniosku Klubu Parlamentarnego Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego o odrzucenie ustawy. (Oklaski)"
Może dlatego, bo te środowiska współtworzyły "dzieło" Okręgłego Stołu? I realizowały zasadę Tadeusza Mazowieckiego "pacta sunt servanda"? Dziś eurodeputowany Migalski mija się z prawdę. Bo Porozumienie Centrum lansowało przecież Lecha Wałęsę, przegrało wybory w 1993 r. i do 1997 to środowisko nie miało możliwości szerszego wpływu na polski parlament. Dla porówniania z wypowiedzią reprezentanta PC. W czasie tej samej debaty o projekcie ustawy "O Restytucji Niepodległości" ... przedstawiciel Klubu Parlamentarnego NSZZ Solidarność, poseł Jan Kulas (poseł I, III i obecnej kadencji - dziś z KP PO), mówił: "Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Inicjatywa Konfederacji Polski Niepodległej, tzn. ustawa o restytucji niepodległości, zasługuje na szczególną uwagę i uznanie. W tej sprawie - sprawie niepodegłości - stanowisko ˝Solidarności˝ było zawsze jasne, jednoznaczne i stąd to oświadczenie będzie stosunkowo krótkie.
W ostatnich kilku dziesięcioleciach marzeniem dwóch co najmniej pokoleń było spełnienie pragnienia: Polski demokratycznej, niepodległej. Tak się szczęśliwie i dobrze złożyło, że jesteśmy pierwszym pokoleniem w wolnym, demokratycznie wybranym Sejmie, które może o tym rzeczywiście zaświadczyć, zaświadczyć wobec wszystkich Polaków, zaświadczyć wobec Europy. I ta świadomość powinna towarzyszyć wszystkim naszym obradom, bo w kwestiach szczegółowych, w konkretnych problemach mamy prawo się różnić, mieć różne poglądy, zgłaszać różne postulaty, czasem nawet w ostrych, szczerych dyskusjach, ale są pewne wartości nadrzędne i w imię tych wartości powinniśmy dążyć do wspólnego stanowiska. Tymi wartościami są: demokracja i niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej. Chciałbym zwrócić uwagę, szanowni państwo, na art. 1. Są w nim proste sformułowania, które powinny być odbierane w sposób szczególny, zwłaszcza na tej trybunie, w tym Sejmie.
§ 1: ˝Rzeczpospolita Polska jest państwem niepodległym i demokratycznym˝. Za tymi słowami kryje się wiele trudu, krwi, cierpienia, więzień, ofiar. I nie może być to nam nigdy obojętne.
§ 2: ˝Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do narodu - wspólnoty politycznej obejmującej ogół obywateli˝.
Przyjdzie nam te treści wprowadzać w życie, przyjdzie nam zdać egzamin z demokracji wobec naszych wyborców, wobec całego społeczeństwa. W tej chwili, po dwóch, trzech miesiącach, zdajemy ten egzamin w stopniu zaledwie dostatecznym. Takie są pierwsze reakcje. I tę gorzką prawdę, że pokolenie tego Sejmu będzie musiało w sposób praktyczny wprowadzić w życie idee demokracji, wolności i tolerancji światopoglądowej, też trzeba przyjąć do wiadomości. Wysoki Sejmie! Nie sposób nie wspomnieć tutaj o roli ˝Solidarności˝, uznajmy pewne historyczne fakty. Pamiętamy o tym, że Konfederacja Polski Niepodległej była tą pierwszą partią, która w 1979 r. jawnie i otwarcie rzuciła wyzwanie komunizmowi. Jest to fakt bezsporny. (Oklaski) Nie pomijamy wysiłku całego ruchu opozycji demokratycznej. Znane jest tutaj stanowisko Kościoła katolickiego, który nigdy nie uznał systemu komunistycznego, nigdy się nie zgodził z brakiem poszanowania wartości narodowych, tradycji Polski. To była zawsze ostoja Polaków.
Rok 1980 - ten rok trzeba w tym momencie przywołać, bo społeczeństwo polskie po raz pierwszy mogło w wyraźny sposób wyartykułować swoje dążenia. Umowy sierpniowe z Gdańska, Szczecina, Jastrzębia były pierwszym dużym krokiem w kierunku niepodległości. I tutaj historyczna rola ˝Solidarności˝ jest oczywista i myślę, że nie należy tego specjalnie w tym momencie precyzować. (Oklaski) ˝Solidarność˝ była ruchem fenomenalnym, zjawiskiem wspaniałym w całym ostatnim dziesięcioleciu. To związek zawodowy, ale także wielki ruch społeczny, który miał na uwadze cel podstawowy - obronę interesów pracowniczych, ale ten wielki ruch troszczył się także o wartości nadrzędne, o demokrację i samorządność. To przecież na pierwszym zjeździe ˝Solidarności˝, jesienią 1981 r., zapisano idee samorządnej Rzeczypospolitej. Żyjemy w tej samorządnej Rzeczypospolitej i tego nie należy lekceważyć.
Rok 1991 - październik - to był kolejny krok: czy społeczeństwo jest zdolne wyłonić, czy umie we właściwy sposób wyłonić w demokratycznych wyborach najwyższe władze Rzeczypospolitej? Przyszło nam pracować w takim, a nie innym Sejmie i w imię takich nadrzędnych spraw, jak: suwerenność, niepodległość, demokracja, przyszłość Polski. Wierzę, że wszystkie polskie partie polityczne, które są tu reprezentowane, generalnie są zgodne, ale konkretny kształt prawny, rozwiązania polityczne... tutaj oczywiście pojawiają się różnice. Istotne jest jednak, w jaki sposób te różnice będą konkretnie rozwiązywane, z jaką kulturą i z jakimi intencjami. (Oklaski)
Kończąc, bo chodzi tutaj o przedstawienie stanowiska zasadniczego: jaki jest nasz stosunek do ustawy o restytucji niepodległości? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo ważna. Klub Parlamentarny NSZZ ˝Solidarność˝ popiera generalne intencje tego projektu, zgadza się ze stanowiskiem przewodniczącego Konfederacji Polski Niepodległej i popiera wniosek o skierowanie ustawy do komisji, aby uzyskać odpowiedź na konkretne pytania szczegółowe. (Oklaski)".
To Klub Parlamentarny KPN w I,II kadencji Sejmu RP (1991-97) dwukrotnie wnosił projekty lustracji i dekomunizacji. W kadencji III (1997-2001) przygotowaliśmy szeroki projekt ustawy dekomuniacyjnej, spod którego 4 posłów AWS wycofało swe podpisy (projekt upadł przed dalszymi pracami). Podejście PC i ZChN z końca lat 80-tych odnajdujemy czytelnie w czasie głosowania nad powołaniem szefa WRON (Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego) gen. Wojciecha Jaruzelskiego na prezydenta PRL, przez Sejm PRL X kadencji, gdyż spora część dzisiejszych luminarzy różnych partii - wtedy w Obywatelskim Klubie Parlamentarnym czy Klubie Parlamentarnym Unia Demokratyczna - głosowała za powołaniem Jaruzelskiego na prezydenta PRL. Tym samym "załatwiła" mu wysoką emeryturę ... Przepominam, iż drugi gość programu poseł Marek Borowski stwierdził, iż nie można było wywołać chaosu prawnego - uchylając prawodawstwo PRL (to samo, co w czasie debaty nad projektem KPN w 1992 r. twierdził Lech Kaczyński). Borowski przypomniał, iż było środowisko, które tego się domagało. Mówi właśnie o Konfederacji Polski Niepodległej. Moje środowisko bowiem nie uczestniczyło w Okręgłym Stole, ani w żenującym spektaklu honorowania Jaruzelskiego. Przedwczorajsza wypowiedź w czasie konferencji n.t. wniosku KP Lewica o niekonstytucyjność ustawy obniżajacej wysokie uposażenia utrwalaczy PRL, mec. posła Jana Widackiego, cyt. "w Polsce była wojna domowa" i luźno cytowane, iż nie ważne po której stronie się walczyło (antykomunistyczna partyzantka - KBW,NKWD,IW, itd.), bo "żołnierze ginęli, byli narażeni na stres" - jest skandalem. Myślę, że stwierdzenie "wojna domowa" w domyśle 1944-48 spełnia przesłanki "kłamstwa oświęcimskiego". Red. Rafał A. Ziemkiewicz, w tym samym programie TVP, słusznie wyraził opinie tych, których wypowiedzi w programie zabrakło - ofiar systemu. W odpowiedzi Widackiemu Ziemkiewicz celnie zauważył, iż "siepacze Gestapo też byli nareżeni na stres, mogli spaść z wieży wartowniczej", itd. Dla KP Lewicy wciąż nie ma znaczenia prawda, a więc znak równości między NKWD-UB, a Gestapo. I tak jak w RFN po wojnie przeprowadzono denazyfikację - nie było z podobnym działaniem, t.j. dekomunizacją problemu innego w 1991/92 r. niż wola polityczna, której wtedy niektórym zabrakło. Podziel się
komentarze (0) | dodaj komentarzPadło na Piskorskiego ...
czwartek, 14 stycznia 2010 14:31
Kilka minut temu Paweł Piskorski - lider Stronnictwa Demokratycznego, stwierdził, cyt.: "sprawa postawienia mi zarzutów jest monitorowana na najwyższym szczeblu rządowym i ma polityczny cel: aby już zawsze o mnie można było powiedzieć: tak, to jest gość z zarzutami. Powodem tej politycznej prowokacji jest również osłabienie zaplecza najgroźniejszego kontrkandydata Donalda Tuska w wyborach prezydenckich, mianowicie Andrzeja Olechowskiego. Prokurator krajowy Edward Zalewski poinformował, że Piskorski otrzymał wezwanie do prokuratury, gdzie zostaną mu przedstawione zarzuty. Szef SD zapowiedział, że stawi się w prokuraturze pod koniec stycznia". Paweł Piskorski, były poseł na Sejm RP I,III,IV kadencji, były eurodeputowany VI kadencji (2005-2009) oraz prezydent Warszawy ma problemy. Gdy w 2006 roku postawiono Adamowi Słomce zarzut korupcji wyborczej tj. przyjęcia korzyści w zamian za nie głosowanie w wyborach na ... siebie samego... w świetle kamer , w kajdankach wprowadzano do gmachu Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach - rzucono na mnie odium, które miało zniszczyć KPN i mnie jako polityka, osobę publiczną. Już wcześniej - a od kampanii wyborczej do Sejmu RP IV kadencji ze szczególnym nasileniem (próby wyeliminowania komitetu wyborczego Konfederacja, który w sondażach miał poparcie 3-6%, więcej niż Samoobrona i LPR) stare i nowe służby, za cichą aprobatą "elit" próbowały po raz kolejny reżyserować scenę polityczną. Przypomnijmy, iż działania wobec KPN nadzorował prokurator krajowy, późniejszy szef MSWiA Janusz Kaczmarek. W moim przypadku "zaliczyłem" też 21 dni aresztu, które wobec 2 lat odsiedzianych w PRL za walkę o niepodległość zdawało się drobiazgiem, ale efekt medialny oszczerstw stał się faktem. Paweł Piskorski - którego charakteru ewentualnych oskarżeń nie oceniam - należy do grupy polityków próbujących zmienić układ rządzący. W wolnej Polsce nie chodzi nam o takie standardy demokracji, w której kilku eksSBków i prokuratorów - wykona usłużnie wszystkie polityczne zapotrzebowania. Jak może Prokurator Krajowy ogłaszać co zrobi „suwerenny” prokurator za kilka tygodni? Trzeba wspomnieć, iż Piskorski i miliony złotych SD pochodzące ze sprzedaży nieruchomości stronnictwa - które mają być wykorzystane na koszty wyborcze - są dla "hermetycznej sceny politycznej AD 2010" nie do przyjęcia. Równie, jak KPN w Sejmie IV kadencji cenzurujący Millera ...
Dzisiejszy atak na Piskorskiego daje jego przeciwnikom w SD pretekst do jego odsunięcia. Stronnictwo bez Piskorskiego będzie dalej zbiorem "apolitycznych adwersarzy PZPR". I nie odegra żadnej roli ... A to właśnie jest w interesie i "betonowej twierdzy na Wiejskiej", i usłużnych wykonawców ...
komentarze (0) | dodaj komentarzAkt Oskarżenia przeciwko mafii w "wymiarze sprawiedliwości"
środa, 06 stycznia 2010 15:53
40-092 Katowice, ul. 3 Maja 36/1 skrytka poczt. 1544
tel. 0-601646080
Katowice 24 grudnia 2009 r. Sąd Najwyższy I Prezes prof. Lech Gardocki Izba Karna Warszawa Pl. Krasińskich 2/4 00-207 Warszawa SUBSYDIARNY AKT OSKARŻENIA Oskarżyciel: Adam Słomka zam. 40-877 Katowice, .... OSKARŻENI: sędziowie: 1. Krzysztof Hejosz, sędzia Sądu Okręgowego w Katowicach i zarazem Prezes Sądu Rejonowego Katowice-Zachód (miejsce zatrudnienia, j.w.), 2. Anna Matuszczyk, sędzia Sądu Rejonowego Katowice – Zachód Wydziału Cywilnego (miejsce zatrudnienia, j.w.), 3.Bogusław Kot, sędzia Sądu Rejonowego Katowice – Zachód (miejsce zatrudnienia, j.w.), 4. Gwidon Jaworski, sędzia Sądu Okręgowego w Katowicach (miejsce zatrudnienia, j.w.), 5. Wioletta Łatwis, sędzia Sądu Rejonowego w Pszczynie (miejsce zatrudnienia, j.w.), prokuratorzy: 6. Rafał Spruś, prokurator Prokuratury Okręgowej w Gliwicach (miejsce zatrudnienia, j.w.), 7. Bogdan Łabuzek, szef Prokuratury Rejonowej Katowice Centrum Zachód w Katowicach (miejsce zatrudnienia, j.w.), 8.Katarzyna Janoska, prokurator Prokuratury Rejonowej Katowice-Wschód. (miejsce zatrudnienia, j.w.), 9.Tomasz Pałka, prokurator Prokuratury Okręgowej w Katowicach (miejsce zatrudnienia, j.w.), funkcjonariusze policji : 10. Emil Karkowski, funkcjonariusz Wydziału d.s Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach (b. funkcjonariusz zwalczający opozycję w PRL), (miejsce zatrudnienia, j.w.), 11. Zbigniew Radwan, funkcjonariusz Wydziału d.s Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach (b. funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa PRL), (miejsce zatrudnienia, j.w.), 12. Janusz Kołdyński, Komendant Miejski Policji w Bytomiu, (miejsce zatrudnienia, j.w.), 13. Kazimierz Strojnowski, oficer /nadkomisarz/ Komendy Miejskiej Policji w Katowicach (miejsce zatrudnienia, j.w.), 14. Grażyna Skubikowska, biegły sądów we Wrocławiu i Wałbrzychu, [b. funkcjonariusz MSW PRL zwalczającego opozycję demokratyczną], Na mocy art. 1, 2, 4 ust. 1, 5, 7, 11 ust. 1, 30-32, 37 ust. 1, 38, 40, 41 ust. 1, 42 ust. 1, 45 ust. 1, 47, 60, 82, 83 i wielu in. Konstytucji RP; nadto art. 3, 5 pkt 1, 6 pkt 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (“Konwencja”), i przepisów kpk, tj. art. 55 par. 1 w związku z dwukrotną odmową wszczęcia postępowania przez Prokuraturę Rejonową Katowice Centrum-Zachód (ostatnia doręczona 24.XI.2009) oraz dzięki decyzji Sądu Najwyższego i Sądu Rejonowego Kraków-Krowodrza niniejszym wnoszę AKT OSKARŻENIA
Przeciwko oskarżonym: Krzysztofowi Hejoszowi, Annie Matuszczyk, Bogusławowi Kot, Gwidonowi Jaworskiemu, Wioletcie Łatwis Rafałowi Spruś, Bogdanowi Łabuzek, Katarzynie Janoska, Tomaszowi Pałka, Emilowi Karkowskiemu, Zbigniewowi Radwanowi, Januszowi Kołdyńskiemu, Kazimierzowi Strojnowskiemu, Grażynie Skubikowskiej, których oskarżam o to, że: 1. W lipcu 2008 r. oskarżony Krzysztof Hejosz wielokrotnie podjął decyzję o nie wpuszczeniu do budynku Sądów Rejonowych w Katowicach Plac Wolności 10 publiczności na jawną rozprawę lidera Konfederacji Polski Niepodległej Adama Słomki (o sygn. SR Katowice- Wschód III K 408/07), w szczególności w dniach 1 i 17 lipca 2009, uniemożliwiając wejście do budynku wybranym arbitralnie obywatelom RP, m.in. żonie Beacie Belkius-Słomka (sądowemu tłumaczowi przysięgłemu), księdzu kapelanowi KPN, urzędującemu posłowi na Sejm RP, przyjaciołom i publiczności, czym w praktyce spowodował wyłączenie jawności postępowania; tj. wyczerpanie znamion przestępstwa z art. 231 par. 1 kk ; Poza nielegalnym wyłączanie jawności posiedzenia, Prezes Sądu Katowice Zachód (administrującego także budynkiem sądu Katowice Wschód) K. Hejosz poświadczał nieprawdę w korespondencji do Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Beaty Belkius-Słomka (w powyższej sprawie) – tj. o przestępstwo z art. 271 par. 1 kk, przydzielał także do sprawy A.Slomki sędziów poza kolejnością - przestępstwo z art. 231 par. 1 i 2 kk. 2. Anna Matuszczyk sędzia Sądu Rejonowego Katowice – Zachód Wydziału Cywilnego wydała datowane na 8.05.2007 postanowienie o “zastosowaniu aresztu za nieusprawiedliwione niestawiennictwo na posiedzeniu sądu Adama Słomki urodzonego w Szczecinie” sygn. I Co 2067/05/1. Decyzja sądu cywilnego nie powołuje się na żadną legalną podstawę prawną, ściśle rzecz biorąc, nie powołuje się na jakąkolwiek podstawę prawną tzn. postanowienie nie przywołuje żadnego przepisu (czy kodeksu karnego, cywilnego, ustawy czy Konstytucji). W dniu 17.07.2008 Anna Matuszczyk powzięła wiedzę o bezprawności wydanego postanowienia (nie wykonano nakazu doprowadzenia, a w postanowieniu brak podstawy prawnej, brak klauzuli wykonalności, błędnie podano dane personalne A.Słomki, itp.), lecz mimo to nakazała przewiezienie A. Słomki ur. w Cieszynie do Aresztu Śledczego. Także umieszczenie w izolacyjnym areszcie jest złamaniem jasnej dyspozycji kodeksu karnego wykonawczego, który nakazuje umieszczać ukaranych karą porządkową w najlżejszym rygorze półotwartym – tj. o przestępstwo z art. 231 par. 1 i 2 kk. Anna Matuszczyk doprowadziła do bezprawnego pozbawienia wolności Oskarżyciela Adama Słomki w Areszcie Śledczym, przy czym uwięzienie to wiązało się ze szczególnym udręczeniem ofiary; tj. spełnienie znamion art. 189 par. 2 kk; oraz narażało przywódcę opozycji antykomunistycznej na możliwość utraty zaufania w oczach wyborców. Całość zaocznego postępowania cywilnego w tej sprawie jest łamaniem elementarnych standardów państwa prawa. 3. Bogusław Kot sędzia Sądu Rejonowego Katowice – Zachód sfałszował protokół posiedzenia z dnia 4 kwietnia 2008r. w sprawie o sygn. III Kp 106/08 - czyn z art 270 par. 1 kk w zw. art. 271 par. 1 kk. oraz z art. 231 par. 1 kk. Sędzia wyznaczył sprawę zażalenia A. Słomki na policyjne zatrzymanie na dzień 28 marca 2008 roku, jednak tego dnia sprawa została odroczona na wniosek pełnomocnika adw. Janusza Margasińskiego (sędziego Trybunału Stanu, niezłomnego obrońcy w procesach politycznych), bowiem nie doręczono mu dokumentów, o które wnosił i jednocześnie Sąd zdecydował, że przygotuje salę celem zapoznania się z nagraniem video z zatrzymania. Sędzia na zakończenie pierwszego posiedzenia w dniu 28.03.br. zaproponował wyznaczenie posiedzenia równo za tydzień, tj. na 4.04.br. na analogiczną godzinę 8:30. Po usłyszeniu prośby A.Słomki o wyznaczenie późniejszej godziny, np. 9:00, ponieważ są kłopoty z dojazdem, a nadto również obrońca przyjeżdża z innego miasta – godzi się pamiętać, że o godz. 8:30 są jeszcze największe korki, sędzia natychmiast zmienił swoją decyzję i zarządził posiedzenie jeszcze wcześniej, tj. na godzinę 8:00. Kilkanaście osób publiczności było obecnych w sądzie przed wyznaczoną salą w terminie przed godziną 8. Dokładnie o godz. 7.58 wołano A. Słomkę 2 razy i o godz. 8.02 sędzia opuścił salę rozpraw. Spotkany w tym momencie sędzia na korytarzu – o /godz.8.04/ – poinformował, iż w sekretariacie w aktach jest już wydane postanowienie. O godz. 8.05 w sekretariacie pani Anita Dreszer potwierdziła, iż ma już postanowienie wraz z pisemnym uzasadnieniem i zaraz je udostępni tylko musi zszyć akta. O godz. 8.07 /patrz wpis godzinowy do zeszytu dostępu do akt/ dokument był już w aktach wraz z obszernym uzasadnieniem. Przybył także adwokat A.Słomki, który poprosił o ksero postanowienia. A.Słomka z obrońcą udał się natychmiast na skargę do Prezesa Sadu Rejonowego Katowice-Zachód, u którego została sporządzona stosowna dokumentacja. Należy podkreślić, że w uzasadnieniu postanowienia, którego kserokopia wydana została obrońcy A.Słomki Sąd powołał się na okoliczności, które nie wynikają z ujawnionych akt. Nadto Sąd nie przeprowadził dowodu z nagrania video, o które sam się zwrócił do policji i które otrzymał. Gdyby Sąd zapoznał się w dniu 4 kwietnia 2008 roku z nagraniem video, nie zamknąłby sprawy o godz. 8.02, bowiem nagranie trwa 15 minut i kilkuminutowe spóźnienie moje i obrońcy nie miałoby znaczenia, gdyż nie pozbawiłoby mnie możliwości uczestniczenia w posiedzeniu. Jednocześnie z nagrania Sąd dowiedziałby się o wielu istotnych okolicznościach dla rozstrzygnięcia sprawy. Tymczasem z przebiegu zdarzeń wynika, że ogłaszając postanowienie o godz. 8.02 w dniu 4 kwietnia 2008 roku sędzia nie sporządził go po zamknięciu posiedzenia, tylko miał je gotowe już wcześniej, co oznacza, że obecność A.Słomki i mojego obrońcy oraz wnioski dowodowe, które mieliśmy złożyć i które były zapowiedziane w dniu 28 marca 2008 roku, nie miały dla sędziego żadnego znaczenia, gdyż podjął decyzję i napisał postanowienie przed rozpoczęciem rozpoznawania sprawy. Jest bowiem rzeczą oczywistą, że tak obszernego postanowienia z uzasadnieniem sędzia nie był w stanie sporządzić w ciągu około 1-2 minut. 4. Rafał Struś - prokurator Prokuratury Okręgowej w Gliwicach wydał w lipcu 2006 roku jawnie bezprawne postanowienie o tymczasowym aresztowaniu A. Słomki pod zarzutem dokonania “korupcji wyborczej” (przyjęcia korzyści majątkowej za głosowanie nie na siebie w wyborach prezydenckich!) /sic!/ Wielokrotnie wprowadzał sądy w błąd: wystąpił przykładowo o rozpatrywanie wniosku o tymczasowe aresztowanie A. Słomki przed Sądem Rejonowym w Gliwicach bez udziału jego obrońcy. Ukrył przed sądem pismo kierowane przez aresztowanego A. Słomkę do Sądu. Po trzech tygodniach pobytu w gliwickim areszcie (gdzie honorowano status więźnia politycznego zgodnie z wymogami kkw), A. Słomka został zwolniony decyzją Sądu Okręgowego w Gliwicach, który z właściwym krytycyzmem w uzasadnieniu odniósł się do argumentacji prokuratury i sędziego Sądu Rejonowego w Gliwicach o sygn. 3 Kp 900/06 i sygn. akt Sąd Okręgowy Gliwice VI kz 383/06. Także po policyjnym zatrzymaniu A. Słomki w styczniu 2007, dokonanym przez funkcjonariuszy b. SB z KWP Katowice prok. R. Spruś wystąpił samowolnie (bez zgody prokuratury!) przed Sądem Rejonowym Katowice-Wschód jako ich obrońca, lecz mimo to Sąd uznał działania wobec A.Słomki za “całkowicie nielegalne”. Dowód: akta sprawy Sadu Rejonowego Katowice Wschód o sygn. III kp 25/07. Prokurator zlecił także inwigilacje, przeszukania i przesłuchanie ponad stu tysięcy członków i sympatyków KPN. Jest to większa operacja MSW wobec Konfederacji niż niż w czasach Stanu Wojennego! Tym samym Rafał Struś popełnił przestępstwa przeciwko konstytucyjnym prawom obywatelskim oraz z art. 231 par. 1 kk. 5. Bogdan Łabuzek - szef Prokuratury Rejonowej Katowice Centrum Zachód w Katowicach poświadczył nieprawdę w dokumencie prokuratury stwierdzając, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nakazał eksmisję A. Słomki z lokalu przy ul. Młyńskiej 21 /z siedziby Konfederacji/ - tym samym dopuścił się przestępstwa określonego w art. 271 par. 1 kk. Prawda jest dokładnie odwrotna. Chodziło o ochronę funkcjonariuszy policji, którzy próbowali dokonać dzikiej eksmisji lokalu Konfederacji. Faktycznie Sąd Rejonowy w Katowicach, a następnie także Sąd Okręgowy w Katowicach, odrzucił wniosek o eksmisję Adama Słomki. Wniosek dodajmy byłego właściciela budynku, czyli Urzędu Miasta. Sprawa w Sądzie o eksmisję zakończyła się z resztą długo po dokonaniu przedmiotowej akcji policji. Dzięki m.in. tej mistyfikacji doszło do zaocznego skazania Leona Węglińskiego przez Sąd Rejonowy Katowice Zachód pod absurdalnym pretekstem włamania. Pod tym samym pretekstem usiłowano bezprawnie oskarżyć A.Słomkę. Nadto Prokuratura Rejonowa w Dąbrowie Górniczej utrudniała Rzecznikowi Praw Obywatelskich dostęp do akt powyższych postępowań. 6.Katarzyna Janoska - prokurator Prokuratury Rejonowej Katowice Wschód sporządziła nieprawdziwy akt oskarżenia zarzucając A. Słomce rzekome poświadczenie nieprawdy w dokumencie, który tak podrobiony posłużył do popełnienia przestępstwa dokonanego jakoby... kilka dni wcześniej. Ponieważ A. Słomka nie posiada umiejętności cofania się w czasie, należy uznać, iż sporządzenie takiego aktu oskarżenia nastąpiło wyłącznie w celach pozaprawnych, tj. poniżenia przywódcy opozycyjnej Konfederacji w oczach potencjalnych wyborców oraz zajęcia mu czasu. Pani prokurator w ogóle nie wypowiadała się przed Sądem, poza zgłoszeniem wniosku o uchylenie pytania A.Słomki do biegłej G. Skubikowskiej o to “czy pracowała w laboratorium MO i SB tj. w instytucjach zwalczających opozycję demokratyczną w PRL”. Natomiast pan prokurator występujący na końcu postępowania sądowego wniósł o uniewinnienie oskarżonego, a Sad Rejonowy Katowice-Wschód 17 lipca 2008 wydał w tej sprawie prawomocny wyrok uniewinniający, sygn. akt III K 408/07. Mając na uwadze powyższe okoliczności faktyczne oskarżam Katarzynę Janoską o popełnienie przestępstwa przekroczenia uprawnień z art. 231 par. 1 kk. 7. Gwidon Jaworski - prezes wydziału Sądu Okręgowego w Katowicach, o to że w dniach: 7 i 8.XII.2009 w sprawie o syg. XXI Ko 231/08 dotyczącej uznania orzeczeń kolegiów d/s wykroczeń PRL w stosunku do A.Słomki za bezprawne rozpatrywał wniosek o wyłączenie samego siebie od rozpatrywania sprawy! Zgodnie z podstawową zasadą: Nemo iudex in causa sua – nikt nie może być sędzią we własnej sprawie. Jest to przekroczenie uprawnień, zasad logicznego rozumowania oraz złamanie procedury karnej. W tym postępowaniu Sąd Okręgowy w Katowicach nie dołączył do akt sprawy stenogramów z dwóch posiedzeń oraz ukrył szereg dokumentów (np. postanowienia SN i Sądu Apelacyjnego w Katowicach, oświadczenia publiczności o skandalicznym protokołowaniu, itp.). Ponadto Sąd Stalinogrodzki stanął na stanowisku, iż “A.Słomka prowadził w czasach PRL nielegalną działalność” całkowicie ignorując wyroki Sądu Najwyższego, który zrehabilitował lidera Konfederacji. Zacytujmy depeszę Informacyjnej Agencji Radiowej i PAP z 26.09.2003: r. "Według Prokuratury Wojskowej, która wniosła w 2002 roku kasację w sprawie A.Słomki - wydany w 1982 roku przez Wojskowy Sąd PRL we Wrocławiu wyrok skazujący był jawnie niesłuszny. "Działalność Adama Słomki nie była naganna moralnie, ona była aprobowana przez społeczeństwo, a więc nie można mówić, że celem aktywności Słomki było działanie na szkodę obywateli” powiedział prokurator pułkownik Jarosław Ciepłowski. Sąd Najwyższy całkowicie zgodził się z argumentacją prokuratora wojskowego oraz stwierdził: „ Adam Słomka był, można powiedzieć, przedstawicielem społeczeństwa i występował w obronie suwerenności państwa, poszanowania praw politycznych i obywatelskich, które były wtedy naruszane przez ówczesny system polityczny" - powiedział sędzia sprawozdawca Sądu Najwyższego - Marek Pietruszyński. Podkreślił, że: działalność Słomki była fragmentem podjętej przez niego walki o podstawowe prawa, takie jak wolność słowa, dlatego - zdaniem Sądu Najwyższego- w żaden sposób nie mogła ona zagrażać bezpieczeństwu społecznemu. Sąd Najwyższy uwolnił też Adama Słomkę od zarzutu rozpowszechniania fałszywych informacji w Stanie Wojennym.” Także w 1996 roku w wyniku rewizji nadzwyczajnej ministra sprawiedliwości Wiesława Chrzanowskiego Sąd Najwyższy oczyścił z zarzutów kierowania nielegalną organizacją (zorganizowaną grupą przestępczą, itp, itd.) całe kierownictwo Konfederacji Polski Niepodległej, w tym Adama Słomkę. Mimo uznania przez Sejm Niepodległej III RP Stanu Wojennego za nielegalny i wbrew stanowisku Sądu Najwyższego postępowanie w Sądzie Okręgowym w Katowicach wobec A.Słomki ślimaczy się od dawna, a zostało formalnym postanowieniem zaplanowane na kilkadziesiąt lat absurdalnych czynności typu: zawieszanie postępowania, odsyłanie akt do sądów we Wrocławiu i Warszawie (by wypowiedziały się w tej samej materii co SN) oraz poszukiwaniem dokumentów z licznych kolegiów do spraw wykroczeń. Wszystko tylko po to by nie wykonać konsekwencji rehabilitacji - zadośćuczynienia i uznania “kolegów” sędziów za winnych bezprawnych i nieludzkich działań . Jest to oczywiste i świadome sabotowanie ustawowych zadań i niedopełnianie obowiązków. 8. Tomasz Pałka prokurator Prokuratury Okręgowej w Katowicach sporządził w ekspresowym tempie, w trakcie kampanii wyborczej do Europarlamentu świadomie sfingowany akt oskarżenia wobec A.Słomki, zarzucając liderowi opozycji demokratycznej wynajęcie mafiosów z gangu “Krakowiaka” celem połamania nóg sędziego Sądu Okręgowego w Katowicach Krzysztofa Hejosza. Zarzut nagłośniono na konferencji prasowej Prokuratury na wiele miesięcy przed powiadomieniem zainteresowanego lidera opozycji. Chodzi w tej mistyfikacji o rzekome wynajęcie “skruszonych” bandytów, jawnych współpracowników policji, tych z którymi osadzono w lipcu 2008 r. A.Słomkę za “nieusprawiedliwione niestawiennictwo na posiedzeniu sądu cywilnego”! Z akt sprawy o sygn. V Ds. 85/08 Prokuratury Okręgowej w Katowicach jednoznacznie wynika, iż zarzut jest nieprawdziwy i sprowokowany m.in. obietnicą zwolnienia przestępcy-informatora z więzienia. Nadto pismo z 3 marca 2009 prokuratora Tomasza Pałki jest dobitnym przykładem świadomego wprowadzania w błąd Sądu oraz poświadczeniem nieprawdy. Dowód: akta, j.w. Pomimo zaistnienia powyższych okoliczności Sąd Okręgowy w Katowicach uznał się za właściwy do rozpatrywania tej sprawy w II instancji i skierował postępowanie do podległego mu Sądu Rejonowego w Pszczynie! 9. Wioletta Łatwis - sędzia w Sądzie Rejonowym w Pszczynie w postępowaniu, m.in. o sygn. II Kp 255/09 i pokrewnych dokonała następujących działań: - nakazała spisanie tożsamości publiczności zgromadzonej jeszcze przed rozpoczęciem posiedzenia Sądu, co miało miejsce na korytarzu sądowym i zostało zlecone osobie nieuprawnionej (tj. protokolantce) i dokonane bezprawnie. Nie praktykowano czegoś takiego nawet w komunistycznej PRL, gdzie po 1956 roku dbano o pozory niezawisłości sądów. - sędzia Wioletta Łatwis wyznaczyła dwa odrębne posiedzenia sadu ze złożonego zażalenia przez A.Słomkę na dzień 8.IX.2009 w odstępie zaledwie 15 minut rozpoczynając pierwsze o godzinie 8.15 rano. Zawiadomienia wysłano tak późno, że odebrałem tylko jedno przed wyznaczonym terminem (o drugim posiedzeniu w ogóle A.Słomka nie wiedział. Drugie zawiadomienie Sądu dotarło tydzień po posiedzeniu), a telefonicznie wprowadzono A.Słomkę w błąd informując z sekretariatu Sądu, że posiedzenie wyznaczone jest na godzinę 8.30. Opis tych faktów potwierdza również pismo Prezesa Sadu Rejonowego w Pszczynie SSR Barbary Walkiewicz o sygn. 055-41/09. Sędzia W. Łatwis zakończyła posiedzenie 8.IX.2009 z godziny 8.15 już po całych max. siedmiu minutach (około godz.8.22). Lecz A.Słomka stawił się przypadkowo na salę Sądu przed terminem telefonicznego zaproszenia na godz. 8.30 i ze zdumieniem dowiedział się, że wydano już ważne postanowienie o sygn. m.in. II Kp 255/09, z którym można się już zapoznać wraz z uzasadnieniem w sekretariacie Sądu. Pomijając, że treść postanowienia jest prymitywnie kłamliwa (co akurat tutaj jest drugorzędne), to nie ulega wątpliwości, iż przygotowano je PRZED posiedzeniem, gdyż sporządzić tak obszernego dokumentu nie sposób w kilka minut. W ten sposób uznano, m.in. iż A.Słomka, lider formacji opozycyjnej nie jest pokrzywdzony w wyniku nie wpuszczenia rodziny, mediów i publiczności na jego proces i na ogłoszenie wyroku uniewinniającego! Natomiast ogłaszanie oskarżeń na konferencjach prokuratury jest właściwe! - Sędzia Wioletta Łatwis osobiście oraz nadto sekretariat Sądu nielegalnie odmówił A.Słomce doręczenia postanowień oraz następnie długo zwlekał z ich przesłaniem, stawiając różne absurdalne wymogi np. wniesienia opłat (bez przywołania jakiejkolwiek podstawy prawnej), a sama opłata została także pobrana bezprawnie w sprawie o sygn. m.in. II Kp 255/09, co przyznała w piśmie Przewodnicząca Wydziału sędzia Barbara Walkiewicz. Ta sama która wyznaczyła - co najważniejsze - po opisanych zdarzeniach sędzię W.Łatwis do sprawy głównej przeciwko A.Słomce. Biorąc powyższe pod uwagę zarzucam Wioletcie Łatwis przekroczenie uprawnień z art. 231 par 1 kk i podżeganie do popełnienia przestępstwa (dokonanego przez sekretarkę). 10 i 11. Funkcjonariuszy KWP Katowice Emila Karkowskiego i Zbigniewa Radwana oskarżam o to, że działając łącznie i w porozumieniu wykradli 13 lipca 2006 klucze z mieszkania i biur A.Słomki oraz posługiwali się nimi, m.in. w celu wykradzenia archiwum i ewidencji KPN z siedziby przy ul. Młyńskiej 21 w Katowicach poprzez wyniesienie jej w nieoznakowanych pudłach pod pretekstem rewizji przeprowadzonej bez nakazu przeszukania. Dnia 13 lipca 2006 funkcjonariusz Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach Emil Karkowski zażądał od Adama Słomki po zakończeniu rewizji osobistej przekazania mu prywatnych kluczy od mieszkania lidera Konfederacji oraz biur KPN – które to klucze miały być wykorzystane podczas rewizji w/w lokali przez funkcjonariuszy policji. A.Słomka wyraził zgodę na użycie ich do otwierania lokali na których przeszukanie funkcjonariusze posiadają stosowny nakaz. Jednak szef wydziału ds. walki z korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zażądał dobrowolnego wydania kluczy do swobodnego dysponowania przez funkcjonariuszy podczas przeszukiwania lokali bez udziału strony. Większość funkcjonariuszy policji, którzy zatrzymali A.Słomkę pod absurdalnym zarzutem “korupcji wyborczej” (zarzut “zniknął” już dnia następnego) to znani b. członkowie zbrodniczej Służby Bezpieczeństwa PRL. Klucze zabrano bez zgody właściciela. Kluczami posługiwało się kolejno co najmniej pięciu funkcjonariuszy KWP (tylu się przyznało, co ustalono w śledztwie) – przekazując je sobie w ramach “łańcuszka”, nikt w Policji nie “pamięta” jednak kto był tym ostatnim. Należy podkreślić istotny fakt, iż policjanci nie wiedzą kto i kiedy oddał klucze. Nie ma żadnego dowodu i świadków tej ważnej okoliczności co się działo z kluczami przed i po zakończeniu rewizji! Wiadomo tylko ogólnie, że klucze “zwrócono” do depozytu Komendy Wojewódzkiej w Katowicach dnia następnego. Pojawiła się za to pisemna “argumentacja” biura prawnego Komendy Głównej Policji, twierdzącego, iż funkcjonariusze działali legalnie wykorzystując uprawnienie zawarte 15 lat temu w “instrukcji nr 2 do rozkazu nr 7/94 Komendanta Głównego Policji z 10.XI.1994 ! Argumentacja Biura Prawnego Komendy Głównej Policji jest całkowicie nieprawdziwa, bowiem Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 21 marca 2003 /dz. U. Nr 61 poz. 547/ stanowi jednoznacznie, iż “rzeczy z depozytu można pobrać tylko za zgodą osadzonego”! Informacja zawarta w opinii prawnej Biura Ekspertyz i Analiz Kancelarii Sejmu RP z 18.8.2008 wskazuje, cyt: “Zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie. Źródłem naruszania praw jednostki nie może stać się tym bardziej rozkaz czy instrukcja.” “Rozkaz" Komendanta Głównego z dnia 10.XI.1994 nie został nawet opublikowany w Dzienniku Urzędowym KG Policji (zob. www.policja.pl). Także Sąd Rejonowy w Katowicach stwierdził, cyt: “należało ustalić czy funkcjonariusz, który pobrał klucze z depozytu oraz ten, który je wydał, przekroczył swoje uprawnienia. Zdaniem Sądu tak właśnie się stało, funkcjonariusze Policji nie mieli bowiem prawa dysponować kluczami Adama Słomki złożonymi do depozytu”. W żadnym przypadku uprawnienie takie nie wynika z instrukcji stanowiącej załącznik nr 2 do rozkazu nr 7/94 KGP. Nie jest to bowiem źródło prawa.” Pomimo tych ustaleń, bulwersujące jest dalsze ochranianie komunistycznych przestępców z Policji przez Sąd Rejonowy Katowice-Zachód pod pretekstem, iż powyższe przestępstwa mają „znikomą społeczną szkodliwość”! Sąd Okręgowy w Gliwicach uznał już wniosek o aresztowanie A.Słomki za całkowicie bezzasadny, sygn. akt VI Kz 383/06, a Sąd Rejonowy Katowice –Wschód uznał zatrzymanie dokonane przez tych funkcjonariuszy KWP Katowice za nielegalne, sygn. akt. III Kp 25/07. Ponadto funkcjonariusze b.SB z KWP dokonali przeszukania domu Barbary Ciupek (babci A.Słomki, matki Krystyny zabitej przez pułkownika SB). Na taką rewizję nie pozwolono sobie nawet w czasach PRL ! Jednak w lipcu 2006 funkcjonariusze ci weszli do mieszkania B.Ciupek nawet bez prokuratorskiego nakazu i po godz. 22.00. W konsekwencji oskarżam Emila Karkowskiego oraz Zbigniewa Radwana o popełnienie przestępstwa przekroczenia uprawnień z art. 231 par. 1 kk. i kradzieży z art. 278 par. 1 kk. 12. Janusz Kołdyński (funkcjonariusza komunistycznego MSW zwalczającego KPN od wielu lat) oskarżam o to, że w dniu 19 października 2006r. wydał funkcjonariuszom Policji, przekraczając uprawnienia, polecenie rozbicia legalnego zgromadzenia wyborczego Konfederacji, a następnie złożenia do Sądu w Bytomiu fałszywego oskarżenia wobec A. Słomki, ukrywając zarazem istotne dowody. Dzięki dociekliwej pracy sędziego Sądu Rejonowego w Bytomiu udało się zgromadzić BARDZO SZEROKI materiał dowodowy w tej sprawie. Chodzi przede wszystkim: - notatki policyjne opisujące charakter zgromadzenia wykonane dla KWP; - zapis policyjnego wideo przebiegu wiecu – z czytelną wypowiedzią Adama Słomki na temat legalnego charakteru zgromadzenia; - materiały postępowania sądowego (sygn.VIII W 142/07 SR Bytom ) – szczególnie w zakresie zeznań pełnomocnika wyborczego i funkcjonariuszy policji. Oficer KMP w Bytomiu Z. Walasek stwierdził: legitymowano, gdyż było uzasadnione podejrzenie, że jest to manifestacja nielegalna. Faktycznie Policja sprawdzała, np. zgłoszenie manifestacji w Urzędzie Miasta Bytom dopiero po zakończeniu wiecu! (patrz zeznania komisarza J. Piórka). Komendant Policji w Bytomiu J. Kołdyński osobiście wydał rozkaz “rozpędzenia tego nielegalnego zbiegowiska”. A przed Sądem za nielegalne uznał “każde zgromadzenie odbywające się bez jego wiedzy!” (sic! jak w PRL). Funkcjonariusze zastraszali obywateli konsekwencjami “udziału w nielegalnym wiecu” w sposób identyczny jak milicja na Białorusi. Przykład: policyjny fragment nagrania wideo pokazuje: “Słomka w sposób wyraźny poinformował zgromadzonych, że jest to wiec wyborczy, ich zgromadzenie jest legalne i Policja nie może ich legitymować”. Nadto ujawniono, jak Policja ukrywała przed Sądem kluczowy dowód – zapis wideo z wiecu – opisuje trafnie Prokurator, który stwierdza iż: uznać należy, że wiec “został zorganizowany w ramach trwającej kampanii wyborczej i w związku z wyborami. Brali w nim udział kandydaci na radnych i pomimo, że nie głoszono żadnych haseł wyborczych, a uczestnicy wiecu nie mieli świadomości wyborów i uczestnictwa w wiecu wyborczym to zgromadzenie miało bezpośredni związek przyczynowo skutkowy z odbywającymi się wyborami.” Faktycznie Ośrodek Pomocy Społecznej działał skrajnie nieodpowiedzialnie i o bezprawnie odmawiał od ponad 6 miesięcy wypłat zasiłków dla matek samotnie wychowujących dzieci. Sam Prokurator Prokuratury Rej. Katowice-Wschód, pisze: “W świetle bowiem orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego działania Jacka Kołdyńskiego (Komendanta Policji) w stosunku do uczestników zgromadzenia odbywającego się legalnie i w świetle Ustawy o Policji tj. art. 14 ust 1 ustawy o Policji, z uwagi na spokojne zachowanie uczestników ocenić należy jako przekroczenie przez niego swoich uprawnień.” Notatka komendanta Jacka Kołdyńskiego (karta nr 6 z akt sądu w Bytomiu) sporządzona w trakcie zdarzenia specjalnie dla Komendy Wojewódzkiej w Katowicach dokładnie świadczy, że kierownictwo Policji miało pełną świadomość, że ma do czynienia z koalicyjnym Komitetem Wyborczym o “oryginalnej” nazwie Konfederacja - Godność i Praca! Faktycznie, na to, że Policja wiedziała, iż to jest wiec wyborczy Konfederacji mamy ujawnionych wiele dowodów m.in.: - trzy notatki kierownictwa KMP z dnia zdarzenia tj. 19.X.2006 w aktach postępowania sądowego, (karta 5,6 i 7 z akt Sądu Rejonowego w Bytomiu); -zeznania komisarza J. Piórka; -nagrania video (jedno zniszczono, ale drugie z innej kamery zostało odzyskane przez Sąd w Bytomiu). Z tych samych dowodów wynika jednoznacznie, iż kierownictwo Policji wiedziało doskonale sporządzając w styczniu 2007 roku wniosek o ukaranie A. Słomki, że składa do Sądu Rejonowego w Bytomiu fałszywe zawiadomienie o złamaniu prawa przez lidera opozycji demokratycznej. Jacek Kołodyński dopuścił się powyższym zachowaniem przestępstw: z art. 231 par. 1 kk,w zw. z art. 249 pkt. 1 kk, i w zw. z art. 234 kk. 13. Kazimierz Strojnowski oficer Komendy Miejskiej Policji w Katowicach, w dniu 17.07.2008 dokonał świadomie nielegalnego zatrzymania, przeszukania oraz aresztowania A.Słomki. Kazimierz Strojnowski posiadając wiedzę, iż „postanowienie o aresztowaniu za nieusprawiedliwione niestawiennictwo na posiedzeniu” jest bezprawne (wydane bez przywołania jakiejkolwiek podstawy prawnej), bez klauzuli wykonalności, jest nieprawomocne i wystawione na osobę o innych danych personalnych, podjął bezprawne działania wobec A.Słomki: - pojechał radiowozem do Sądu celem uzyskania sprostowania – mimo, że w postępowaniu cywilnym nie był stroną, -uzgadniał telefonicznie działania z prezesem Sadu Rejonowego Katowice Zachód, -zlecił policjantom doręczenie dokumentów po godzinach pracy Sądu poprzez doręczenie ich prywatnej firmie ochroniarskiej (dowód w aktach Sądu Rejonowego Katowice Zachód Wydział Cywilny), - nie wykonał nakazu doprowadzenia A.Słomki do Sądu, a doprowadził go do Aresztu Śledczego! W/wym oskarżam o m.in. o popełnienie przestępstwa z art. 231 par. 1 kk. 14. Grażyna Skubikowska - biegła - w procesie A.Słomki o sygn. III K 408/07, SR Katowice- Wschód, jako biegła prokuratury sporządziła opinię na temat: czy na dokumencie jest oryginał podpisu czy faksymile. Ekspertyzę „fizyko-chemiczną” wykonała gołym okiem! Bez uprawnień i bez żadnych urządzeń oraz wiedzy specjalistycznej. Za to inni biegli, wezwani przez Sąd w Katowicach, dysponowali urządzeniem do specjalistycznego skanowania dokumentów oraz ustalili falsyfikację dokumentu (wpierw naniesiono podpis pieczęcią, a potem treść pisma). Grażyna Skubikowska poświadczyła nieprawdę w ekspertyzie oraz przekroczyła uprawnienia, biegła od grafologicznej oceny pisma ręcznego trafnie oceniła kształt podpisu - ale nie mając ku temu oprzyrządowania, nie miała najmniejszych podstaw do wypowiadania się w przedmiocie techniki naniesienia podpisu. Umożliwiła tym samym postawienie A.Słomki w stan oskarżenia o czyn kryminalny. Tym samym oskarżam Grażynę Skubikowską o popełnienie czynu z art. 231 par. 1 i 2 kk w zw. z art. 271 par. 1 kk. Sygnalizuję także występowanie analogicznie bezprawnych zjawisk na przykładzie inwigilacji Gazety Polskiej Tomasza Sakiewicza dokonywanej przez służby na zlecenie Prokuratury w Warszawie. Zdaniem wielu osób, zwornikiem zjawisk patologicznych zarysowanych w województwie śląskim jest grupa funkcjonariuszy związanych z Sądem Okręgowym w Katowicach, który przez 13 lat chronił zbrodniarzy z KWK Wujek (ZOMO-wców i gen. Kiszczaka). Jest to rozległa i dobrze zorganizowana grupa przestępcza, działająca w instytucjach tzw. wymiaru sprawiedliwości. W szczególności pragnę przytoczyć sprawy: Michaliny i Jana Jączek – ograbionych z całego dorobku życia na kwotę ponad 400 tys złotych. Pokrzywdzeni nie mogą w żaden sposób dojść do prawdy i sprawiedliwości, czego dowodem są akta sprawy Sądu Okręgowego w Katowicach sygn. II C 597/08/2, sygn. V Kp 226/09 i inne. Vide artykuł prasowy. Mariusza Cysewskiego – działacza opozycji demokratycznej w PRL, aresztowanego w ZSRR, umieszczonego w sowieckiej psychuszce, uwolnionego na początku lat 90-tych dzięki interwencji Sejmu RP oraz MSZ, którego w 2008 roku przetrzymywano nielegalnie [bez gody Sądu] w zakładzie psychiatrycznym. Tylko dzięki praworządnej postawie Sądu w Lublińcu został zwolniony. Prokuratura miejscowa nadal chroni sprawców przestępczego „internowania”. Jerzego Jachnika – prezesa Stowarzyszenia Przeciw Bezprawiu z Bielska-Białej, zmagającego się o elementarną sprawiedliwość w prokuraturze i sądach Bielska i Katowic. Adama Giery – wiceprzewodniczącego Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” Sląsko-Dąbrowskiej pobitego przez funkcjonariuszy policji w budynku Sądu Okręgowego w Katowicach w trakcie procesu zbrodniarzy z KWK „Wujek”. Na ten proces nie wpuszczono do budynku Sądu tego samego dnia także członków KPN (w tym A.Słomkę). Sprawcy pobicia i nie wpuszczania obywateli do budynku Sądu są chronieni, a poszkodowanemu A.Gierze wytoczono sprawę w Sądzie Rejonowym Katowice-Zachód. Podczas tego procesu ujawniono, iż istnieje „czarna lista osób” w Sądach! Warto również zaznaczyć iż: wielu policjantów (szczególnie młodszych), kilku prokuratorów oraz znacząca grupa sędziów zachowywała się w opisanych sprawach praworządnie. W szczególności trzeba tu wymienić sędziów Sądu Rejonowego Katowice-Wschód, Sądu Rejonowego w Bytomiu, Sądu Rejonowego w Oświęcimiu oraz Sądu Okręgowego w Gliwicach. Prokuratorów Pionu Śledczego Instytutu Pamięci Narodowej z Warszawy oraz Katowic, którzy wszczęli śledztwa w związku z licznymi przestępstwami dokonanymi przeciwko A.Słomce (np. pobicia w Areszcie Śledczym, niszczenia akt milicyjnych, prokuratorskich i sądowych). W tym stanie rzeczy wniesienie subsydiarnego Aktu Oskarżenia w dobrze pojętym interesie wymiaru sprawiedliwości jest konieczne i zasadne. Lista osób podlegających wezwaniu na rozprawę: I Oskarżyciel -Adam Słomka adres, j.w. II Oskarżeni: Krzysztof Hejosz, Anna Matuszczyk, Bogusław Kot, Gwidon Jaworski, Wioletta Łatwis Rafał Spruś, Bogdan Łabuzek, Katarzyna Janoska, Tomasz Pałka, Emil Karkowski, Zbigniew Radwan, Janusz Kołdyński, Kazimierz Strojnowski, Grażyna Skubikowska. Adresy, j.w. III Świadkowie: Uczestnicy opisywanych zdarzeń: Beata Belkius-Słomka, Zygmunt Miernik, Jan Jączek, Leon Węgliński, Mariusz Cysewski, Marianna Mirosław, Anna Nikodem-Przekupien, Stanisław Pięta oraz obecni na rozprawach obrońcy: mec. Janusz Margasiński, Marek Skupień i Dariusz Płoska. IV Wykaz innych dowodów: Proszę o załączenie akt sądowych i prokuratorskich wszystkich spraw przywołanych w Akcie Oskarżenia. (-) Adam Słomka Podziel się
środa, 26 lipca 2017Licznik odwiedzin: 1 648 394 Statystyki
Odwiedziny: 1648394Galerieliczba zdjęć: 154Bloog istnieje od: 3999 dni