Source: http://ziut.neon24.pl/post/144497,problem-pis-czy-problem-z-pis
Timestamp: 2018-11-17 13:25:44
Legal References Found: art. 180
 art. 180
 Art. 180
 Art. 183
 Art. 183
 art. 14
 Art. 180
 art. 180
 art. 111

Document Content:
Problem PiS, ... czy problem z PiS? - Ziut Obóz Narodowo Demokratyczny - NEon24.pl
POLITYKA - POLSKA 07.07.2018 22:21 8 komentarzy
BEZ TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO KTÓRY DA OSTATECZNĄ WYKŁADNIĘ KONSTYTUCJI SIĘ NIE OBEJDZIE BO RACJĘ MA, ... NO WŁAŚNIE: KTO?
Mec. Piotr Łukasz Andrzejewski: Jest pewien problem, który powinien rozstrzygnąć Trybunał Konstytucyjny, jeśli byłaby złożona skarga. Chodzi o to, czy art. 180 ust. 3 o kadencyjności organu, jakim jest I prezes i art. 180 ust. 4 mówiący o sędziach przechodzących w stan spoczynku, daje podstawę do kwestionowania uprawnień władzy ustawodawczej.[...]
Nawet jeżeli TK stwierdzi niekonstytucyjność jakiegoś przepisu, to władza ustawodawcza jako reprezentacja narodu ma możliwość zmiany ustawy albo zmiany konstytucji. Jeżeli będzie miała kworum, być może uzna, że problem sprzeczności ustawy z konstytucją wymaga zmiany ustawy zasadniczej. Aktualnie taka sytuacja nie zachodzi.
Ustawa jest narzędziem precyzującym treści zawartych w konstytucji. Tam, gdzie tego odesłania nie ma i są nieprecyzyjne sformułowania, tam stosuje się konstytucję wprost. / Źródło: wPolityce.pl
Konstytucja Art. 180. 1. Sędziowie są nieusuwalni.
Zgodnie z Art. 183.3. Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego powołuje Prezydent Rzeczypospolitej na sześcioletnią kadencję spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego.
MYŚLĘ, ŻE JUŻ SAMO TO, ŻE KONSTYTUCJA MÓWI O SZEŚCIOLETNIEK KADENCJI I PREZES SN PO ARTYKULE O PRZECHODZENIU SĘDZIÓW NA EMERYTURĘ MA DECYDUJĄCE ZNACZENIE - TO MOŻE BYĆ WYJĄTEK
I Prezes Sądu najwyższego nie jest zwykłym sędzią, co zauważa nawet Konstytucja mówiąc jak długa jest jej Kadencja. / Problem PiS, albo problem z PiS polega na tym, że ustawą emerytalną która nie jest uchwalona większością 3/5 potrzebną do zmiany Konstytucji, chce zmienić Art. 183.3 Konstytucji.
Mec. Piotr Łukasz Andrzejewski: Ustawa jest narzędziem precyzującym treści zawartych w konstytucji. Tam, gdzie tego odesłania nie ma i są nieprecyzyjne sformułowania, tam stosuje się konstytucję wprost. / Źródło: wPolityce.pl
I TUTAJ MYLI SIĘ MEC. ANDRZEJEWSKI
Od precyzowania "treści zawartych w Konstytucji" jest Trybunał Konstytucyjny, którego wyroki są ostateczne.
Gdyby to ustawa, [czyli Sejm który je uchwala] był tym "narzędziem precyzującym treści zawarte w Konstytucji" nie byłby potrzebny Trybunał, . .. ani nawet Konstytucja.
Ustawy mogłyby wszystko, ... a jak na razie nie mogą
JAK WIDAĆ PROBLEM TKWI W LOGICZNYM MYŚLENIU : /
**** TVN24.pl: W tej chwili nie mamy Trybunału Konstytucyjnego jako organu niezależnego, który korzysta z atrybutu autonomiczności - dodał. Podsumował, że "w związku z tym profesor Gersdorf z artykułu ósmego, ustęp drugi konstytucji i bezpośrednio na podstawie ustawy zasadniczej jest pierwszym prezesem Sądu Najwyższego". Artykuł ósmy przewiduje, że konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej, a jej przepisy stosuje się bezpośrednio, chyba że ustawa zasadnicza stanowi inaczej. (//www.tvn24.pl)
* Na tym właśniepolega taktyka "nadzwyczajnej kasty" z I Prezes Sądu Najwyższego w roli głównej. / Sędzia Gersdorf wie, że ustawa o SN jest niezgodna z Konstytucją, wie o tym Prezydent, i inni, ... i nikt włącznie z Prezydentem nie składają wniosku do Trybunału Konstytucyjnego [bo nawet Prezydent] uważa że TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO NIE MA.
Jest to wynikiem nie zwracania się do TK w celu rozwiązania sporu do czego został powołany. Komu to jest na rękę, bo komuś musi to być na rękę?
Mec. Andrzejewski o sporze wokół ustawy o SN:
>> "Mamy do czynienia z sobiepaństwem w interpretowaniu konstytucji"
>> https://wpolityce.pl/polityka/402904-nasz-wywiad-mec-andrzejewski-o-sporze-wokol-ustawy-o-sn
Ziut Obóz Narodowo Demokratyczny 07.07.2018 22:28:33
W tej chwili nie mamy jednak Trybunału Konstytucyjnego jako organu niezależnego, który korzysta z atrybutu autonomiczności - dodał. Podsumował, że "w związku z tym profesor Gersdorf z artykułu ósmego, ustęp drugi konstytucji i bezpośrednio na podstawie ustawy zasadniczej jest pierwszym prezesem Sądu Najwyższego". Artykuł ósmy przewiduje, że konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej, a jej przepisy stosuje się bezpośrednio, chyba że ustawa zasadnicza stanowi inaczej. (http://www.tvn24.pl)
>> https://www.tvn24.pl/bartlomiej-przymusinski-i-michal-wawrykiewicz-w-fakty-po-faktach,852017,s.html
Ziut Obóz Narodowo Demokratyczny 08.07.2018 02:10:54
>>> https://tygodnik.tvp.pl/37938921/wybuch-wojny-jest-bardzo-prawdopodobny-nadchodzi-nowe-rozdanie
Ziut Obóz Narodowo Demokratyczny 08.07.2018 02:11:37
@Ziut - Ruch dla Rzeczypospolitej 02:11:37
Do Sądu Najwyższego trafiły pisma prezydenta Andrzeja Dudy skierowane do 15 sędziów, w tym pierwszej prezes Małgorzaty Gersdorf. Prezydent zawiadamia w nich sędziów o przejściu w stan spoczynku - poinformował w piątek zespół prasowy Sądu Najwyższego. Sędzia Michał Laskowski - rzecznik tej instytucji - powiedział po południu, że każdy z sędziów będzie indywidualnie podejmował decyzję w sprawie swojej przyszłości i stosowania się do przepisów nowelizacji o Sądzie Najwyższym. - Są to zawiadomienia. Prezydent na podstawie artykułu 39 w związku z artykułem 111 paragraf 1 ustawy o Sądzie Najwyższym zawiadamia, że datą przejścia w stan spoczynku jest dzień 4 lipca. To są de facto pisma jednozdaniowe - powiedział Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego SN. >> https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/do-sn-wplynely-pisma-prezydenta-o-przejsciu-w-stan-spoczynku-15-sedziow,851621.html
Prezydent Andrzej Duda wysłał w czwartek imienne pisma do 11 sędziów Sądu Najwyższego, którzy nie złożyli oświadczenia o woli dalszego orzekania, informujące, że - na mocy ustawy o Sądzie Najwyższym - z dniem 4 lipca przeszli w stan spoczynku - przekazał prezydencki minister Andrzej Dera. Jak dodał, pismo skierowano także do Małgorzaty Gersdorf. - Prezydent w dniu wczorajszym podpisał pisma - na podstawie artykułu 39 (ustawy o Sądzie Najwyższym - red.) - powiadamiające tych sędziów, którzy nie złożyli oświadczeń, że z dniem wczorajszym przeszli w stan spoczynku - powiedział Andrzej Dera w rozmowie z dziennikarzami.
Artykuł 39 ustawy o Sądzie Najwyższym mówi, że datę przejścia sędziego Sądu Najwyższego w stan spoczynku stwierdza prezydent. Prezydencki minister dopytywany, czy Andrzej Duda napisał także do Małgorzaty Gersdorf, odparł: - Tak, do wszystkich sędziów, którzy nie złożyli oświadczenia w tym terminie, na podstawie artykułu 39. Jak zaznaczył, pisma prezydenta nie są jego postanowieniami. W związku z tym - według Dery - nie wymagają publikacji. Podkreślił, że postanowieniami będą jednak decyzje prezydenta dotyczące wyrażenia lub odmowy zgody na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego Sądu Najwyższego.
- Tam decyzje zapadają w formie postanowienia, które jest publikowane, bo to jest decyzja władcza, prerogatywa prezydenta. To się odbywa w formie postanowienia - mówił. "Może przychodzić jak każdy emeryt do swojego zakładu pracy" Pytany, czy Małgorzata Gersdorf ma prawo przychodzić do pracy, odparł: - Czy emeryt ma prawo przychodzić do pracy? Czy ktoś jest w stanie wyrzucić emeryta, który przychodzi do zakładu pracy? - (Gersdorf - red.) nie może podejmować żadnych czynności, gdyż z mocy prawa one są nieważne, nie może podpisywać żadnych pism. Natomiast przychodzić może tak jak każdy emeryt do swojego zakładu pracy - stwierdził.
"Postanowienia pani prezes z mocy prawa będzie nieważne" Dera był również pytany, co będzie, gdy Gersdorf - która uważa, że jest pierwszym prezesem Sądu Najwyższego - wyznaczy skład orzekający w jakiejś sprawie. - Postanowienia pani prezes z mocy prawa będzie nieważne - odpowiedział.
Dopytywany, co się wydarzy, jeżeli sędziowie Sądu Najwyższego uznają jednak to postanowienie za ważne, prezydencki minister stwierdził, że "sędziowie są w Polsce od tego, żeby przestrzegać prawa". - Mam nadzieje, że sędziowie wiedzą, jakie są skutki takich działań. Każdy ponosi odpowiedzialność za swoje działania. Jeżeli ktoś narusza świadomie prawo, to musi się liczyć z konsekwencjami - oświadczył Dera. - Każdy sędzia w przypadku, kiedy łamie prawo, podlega postępowaniu dyscyplinarnemu. I to w tym postępowaniu są określane, jakie kary - dodał minister.
Pismo od ministra Dery w Sądzie Najwyższym W odpowiedzi rzecznik Sądu Najwyższego Michał Laskowski powiedział, że pisma, o których wspominał w rozmowie z dziennikarzami Andrzej Dera, nie dotarły do Sądu Najwyższego. - Być może są w drodze - dodał. Jak wyjaśnił, w czwartek do Sądu Najwyższego dotarło natomiast pismo autorstwa ministra Dery, w którym stwierdzono, że oświadczenia czterech sędziów o woli dalszego orzekania wpłynęły po terminie i nie będą rozpatrywane. "Uprzejmie informuję, że następujący sędziowie złożyli oświadczenia o woli dalszego zajmowania stanowiska sędziego Sądu Najwyższego po terminie wskazanym w artykule 111 ustawy o Sądzie Najwyższym. Krajowa Rada Sądownictwa wskazując na złożenie oświadczeń po terminie stwierdziła brak podstaw do wydania opinii w tej sprawie. Ustawa o Sądzie Najwyższym w artykule 111 przesądza, że wymienieni sędziowie przeszli w stan spoczynku z dniem 4 lipca" - zacytował pismo Laskowski. Nie poinformował, o których sędziów chodzi. Rzecznik Sądu Najwyższego przekazał także, że profesor Małgorzata Gersdorf jest w środę w pracy.
Spór o Sąd Najwyższy Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia, w dniu następującym po upływie trzech miesięcy od tego terminu w stan spoczynku muszą przejść sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. Mogą dalej orzekać, jeśli w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent wyrazi zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska. We wtorek w Sądzie Najwyższym było 73 sędziów, spośród których 27 ukończyło 65. rok życia. Z tych 27 sędziów oświadczenia dotyczące woli pozostania na stanowisku z powołaniem na nową ustawę o SN złożyło dziewięciu. W siedmiu kolejnych oświadczeniach sędziowie nie powołali się na te przepisy, nie dołączyli także zaświadczeń o stanie zdrowia. 11 sędziów nie złożyło oświadczeń. Oświadczenia nie złożyła między innymi pierwsza prezes Małgorzata Gersdorf, która już ukończyła 65. rok życia. Informowała ona wcześniej, że "nie złożyła i nie złoży" wniosku do prezydenta w sprawie dalszego zajmowania stanowiska sędziowskiego i funkcji prezesa. Spotkanie prezydenta z Gersdorf Po wtorkowym spotkaniu prezydenta Andrzeja Dudy z prezes Gersdorf wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha poinformował, że "pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf przechodzi w stan spoczynku". Jak dodał, wolą prezydenta było, by najstarszy stażem sędzia Józef Iwulski od środy wykonywał funkcje związane z wykonywaniem obowiązków pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. We wtorek - jeszcze przed spotkaniem z Andrzejem Dudą - Gersdorf wydała zarządzenie o wyznaczeniu jako kierującego pracą SN prezesa Iwulskiego "do zastępowania pierwszego prezes Sądu Najwyższego na czas swojej nieobecności". O treści zarządzenia poinformowała prezydenta. W środę sędzia Iwulski oświadczył, że nie jest "zastępcą, a tym bardziej następcą pierwszego prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf", a jedynie zastępuje ją "w razie, gdy będzie nieobecna". Zapewnił jednocześnie, że prezydent nie wyznaczył go ani nie powierzył obowiązków pierwszego prezesa, a jedynie zaaprobował wybór jego osoby przez prezes Gersdorf.
>>> https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/dera-prezydent-poinformowal-11-sedziow-ze-przeszli-w-stan-spoczynku,851360.html
Ziut Obóz Narodowo Demokratyczny 08.07.2018 02:23:17
Małgorzata Gersdorf nie dostała od prezydenta decyzji o przeniesieniu w stan spoczynku. Prezydencki minister twierdzi, że działa to automatycznie. Ustawa jednak stanowi inaczej. Gersdorf pojawiła się więc w środę w swoim gabinecie, zabrała publicznie głos jako Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego, a prezes Izby, którego wyznaczyła do zastępowania w razie nieobecności, oświadczył, że nie jest ani zastępcą, ani tym bardziej następcą pierwszego prezesa. "Prezydent się pogubił", "wszyscy się zakiwali", "prezydent cofnął się w działaniu" - tak dzisiejszą sytuację wokół Sądu Najwyższego komentują znawcy prawa. Pierwszym gwizdkiem, który doprowadził do tego "zakiwania się", był termin wynikający z nowej ustawy o Sądzie Najwyższym. Napisanej według projektu prezydenta, poprawianej w parlamencie i wielokrotnie nowelizowanej już po wejściu w życie.
Po 3 lipca sędziowie Sądu Najwyższego, którzy skończyli 65 lat, mieli przejść w stan spoczynku, chyba że zwrócili się do prezydenta o zgodę na dalsze orzekanie. Pierwsza prezes SN Małgorzata Gersdorf ukończyła 65 lat, ale nie poprosiła o zgodę na dalszą pracę. W związku z tym, zdaniem prezydenta Andrzeja Dudy, powinna przejść w stan spoczynku. Ona sama i Zgromadzenie Ogólne sędziów Sądu Najwyższego wskazują jednak na przepis konstytucji. Mówi ona bowiem, że Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego powoływany jest na sześcioletnią kadencję. Ta Gersdorf trwa do 2020 roku. Prezydent na razie nie skorzystał z uprawnień We wtorek 3 lipca stała się jednak rzecz zaskakująca. Kancelaria Prezydenta obwieściła wprawdzie, że "I Prezes SN Małgorzata Gersdorf, przechodzi (...) z mocy prawa w stan spoczynku", ale z komunikatu zamieszczonego na oficjalnej stronie prezydenta wynika, że Andrzej Duda nie powierzył nikomu kierowania Sądem Najwyższym. Jak to możliwe? W czasie nieobecności Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego zastępuje go wyznaczony przez niego Prezes Sądu Najwyższego, a w przypadku niemożności wyznaczenia – Prezes Sądu Najwyższego najstarszy służbą na stanowisku sędziego. Artykuł 14 paragraf 2 ustawy o Sądzie Najwyższym Otóż oficjalny komunikat zamieszczony w serwisie prezydenta zawiera informacje, jaka była wola prezydenta i jakie przekazał informacje o obowiązujących przepisach. Prezydencki minister Paweł Mucha poinformował, iż "prezydent na spotkaniu przypomniał, że zgodnie z przepisem art. 14 par. 2 ustawy o SN 'w czasie nieobecności I prezesa SN zastępuje go wyznaczony przez niego Prezes SN, a w przypadku niemożności wyznaczenia – prezes SN najstarszy służbą na stanowisku sędziego'".
Andrzej Duda jest doktorem nauk prawnych. Paweł Mucha z zawodu jest adwokatem. Zatem mało prawdopodobne jest, aby powołali się na ten przepis (i precyzyjnie przytoczyli jego fragment) przypadkiem albo przez nieuwagę. A przepis, na który się powołują, w ogóle nie dotyczy kompetencji prezydenta. Przepis ten określa, kto pełni obowiązki w czasie nieobecności pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. Rutynowe przekazanie obowiązków przed wakacjami Z przepisu tego skorzystała pierwsza prezes. Przypomnijmy, pół godziny przed wtorkowym spotkaniem u prezydenta Małgorzata Gersdorf wyznaczyła prezesa Izby Pracy SN sędziego Józefa lwulskiego do zastępowania jej na czas nieobecności. Sędzia Iwulski uznał to - jak twierdzi - za rutynową czynność, związaną z wakacjami, a nie z odejściem sędzi Gersdorf w stan spoczynku. - To jest typowe zarządzenie, które pani pierwsza prezes wydawała już kilkadziesiąt razy, w sytuacji gdy wyjeżdżała na delegację zagraniczną, czy korzystała z urlopu - powiedział w środę sędzia Iwulski. - Prezydent podczepił się pod zwyczajową procedurę stosowaną w Sądzie Najwyższym - ocenił w TVN24 profesor Marcin Matczak, znawca teorii prawa. Zarówno Gersdorf, jak i Iwulski oświadczyli, że pierwszym prezesem Sądu Najwyższego jest Małgorzata Gersdorf. Przypomnieli, że uznają ją za pierwszego prezesa również pozostali sędziowie Sądu Najwyższego, bo w ubiegłym tygodniu sporządzili uchwałę, że zgodnie z konstytucją Małgorzata Gersdorf jest pierwszą prezes do końca kadencji, czyli do 2020 roku.
W środę Gersdorf dała do zrozumienia, że jej nieobecność, choć tymczasowa, może być długa. - Sytuacja jest brawurowa. Moja nieobecność w pracy może być spowodowana nie tylko urlopem - zaznaczyła. Pytana, co ma na myśli, dopuściła możliwość, że "rozchoruje się". Zatem przez pewien czas, choć nie wiadomo jak długi, Małgorzata Gersdorf może być nieobecna w Sądzie Najwyższym. Ale sędziowie Sądu Najwyższego cały czas uważają ją za swojego prezesa. Powołują się na konstytucyjną gwarancję sześcioletniej kadencji. Przypominają, że gwarancja ta jest ważniejsza niż przepis ustawy (czyli aktu niższego rzędu). Sędzia Iwulski tłumaczył w środę, że konstytucyjna norma zakładająca sześcioletnią kadencję pierwszego prezesa Sądu Najwyższego jest tak jasna i klarowna, że nie ma potrzeby, aby zgodność ustawy z tą gwarancją badał Trybunał Konstytucyjny. Przepis, którego prezydent nie zastosował Jeżeli stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego (...) zostanie zwolnione po wejściu w życie niniejszej ustawy, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej powierzy kierowanie Sądem Najwyższym lub izbą wskazanemu sędziemu Sądu Najwyższego do czasu powołania Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Artykuł 111 paragraf 4 ustawy o Sądzie Najwyższym W komentarzach po tym, co zaszło we wtorek w Pałacu Prezydenckim i w środę w Sądzie Najwyższym, przewija się pytanie, dlaczego prezydent nie skorzystał bezpośrednio i wprost ze swoich uprawnień i nie powierzył sędziemu Iwulskiemu obowiązków pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. Prawo takie daje prezydentowi inny przepis ustawy o Sądzie Najwyższym - artykuł 111, paragraf 4. Brzmi on: "Jeżeli stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego (...) zostanie zwolnione po wejściu w życie niniejszej ustawy, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej powierzy kierowanie Sądem Najwyższym lub izbą wskazanemu sędziemu Sądu Najwyższego do czasu powołania Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego". Prezydent jednak - powtórzmy - nie powierzył sędziemu Iwulskiemu pełnienia obowiązków. Potwierdza to sam sędzia Iwulski. Potwierdził w środę również prezydencki minister Paweł Mucha. Minister Mucha twierdzi jednak, że prezydent nie musiał formalnie powierzać obowiązków pierwszego prezesa sędziemu Iwulskiemu. Zdaniem Muchy "skutek wynika wprost z ustawy". Politycy opozycji głoszą pogląd, że prezydent przestraszył się odpowiedzialności za złamanie konstytucyjnej gwarancji długości kadencji pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, nie podjął więc żadnej decyzji rodzącej skutek prawny i nie wręczył sędziemu Iwulskiemu powierzenia obowiązków na piśmie. - Nie ma formalnego postanowienia, bo to postanowienie nie miałoby dzisiaj żadnej podstawy prawnej - stwierdził w środę minister Mucha. Nieusuwalność w rozumieniu znawców prawa Sędziowie są nieusuwalni. Ustawa określa granicę wieku, po osiągnięciu której sędziowie przechodzą w stan spoczynku. Art. 180, pkt 1 i 4 Konstytucji RP Konstytucja oprócz gwarancji długości kadencji pierwszego prezesa Sądu Najwyższego zawiera również inną - nieusuwalności sędziów. "Sędziowie są nieusuwalni" - brzmi art. 180 punkt 1 Konstytucji RP. Co znaczy ta nieusuwalność? "Wyklucza ona powierzenie samodzielnym decyzjom władzy wykonawczej rozstrzygnięć o prawnej sytuacji sędziego" - tłumaczy profesor Roman Hauser w jednym ze swoich artykułów. Ten sposób rozumienia roli sędziego potwierdził dziesięć lat temu prezydent RP Lech Kaczyński, gdy powoływał Małgorzatę Gersdorf na sędziego Sądu Najwyższego. "To jest władza, która podlega kontroli, ale tylko w ramach korporacji, do której państwo należycie. Nie podlega żadnej kontroli zewnętrznej" – podkreślał Lech Kaczyński 18 lipca 2008 roku. Zasada nieusuwalności sędziów nie jest przywilejem samych sędziów. Jest gwarancją dla zwykłych obywateli, że sędziowie będą orzekać zgodnie z prawem i własnym sumieniem, a nie po to, żeby się komuś przypodobać, uzyskać awans, czy zabiegać o kolejną kadencję na jakimś stanowisku.
W sporze o Sąd Najwyższy pojawia się również wątpliwość, że automatyczne przeniesienie sędziów 65-letnich i starszych w stan spoczynku może naruszać tę zasadę. Od gwarancji nieusuwalności konstytucja przewiduje wyjątki. Wyjątkiem tym jest m.in. wiek przechodzenia sędziów w stan spoczynku. Wiek ten określa ustawa, a nie konstytucja. Jednak - jak zaznaczają znawcy prawa - ustawodawcy nie mogą swobodnie decydować, którzy sędziowie i kiedy przechodzą w stan spoczynku. - Nowa ustawa nie może zmieniać tych założeń, na podstawie których sędziowie zostali wybrani. Byłoby to obejściem konstytucji - mówił w TVN24 konstytucjonalista dr Ryszard Balicki z Uniwersytetu Wrocławskiego. Zatem jeżeli obecni najstarsi sędziowie Sądu Najwyższego zostali wybrani w czasie, gdy wiek przechodzenia w stan spoczynku wynosił 70 lat, to zasada nieusuwalności gwarantuje im możliwość pracy do tego wieku, nawet jeżeli później zmieniłyby się przepisy. A jak wiadomo, zmieniły się. Część spośród najstarszych sędziów Sądu Najwyższego wyraziła na piśmie wolę orzekania do 70. roku życia w oparciu bezpośrednio o konstytucję.
Według sędziów stan spoczynku nie zadziałał Wolę dalszej pracy sformułował również na piśmie 66-letni prezes Izby Pracy Sądu Najwyższego Józef Iwulski. Jak poinformował w środę, nie powołał się na żaden przepis. Wyraził tylko wolę dalszego orzekania. Zgodnie z nowymi przepisami o Sądzie Najwyższym prezydent, zanim podejmie decyzję wobec sędziego, który złożył takie oświadczenie, musi zasięgnąć opinii Krajowej Rady Sądownictwa. Cała ta procedura może trwać nawet trzy miesiące. KRS ma na zajęcie stanowiska 30 dni, a prezydent na decyzję - dwa miesiące. W czasie trwania tej procedury sędziowie, którzy czekają na decyzję, są cały czas sędziami. Dlatego właśnie 66-letni Józef Iwulski jest dziś cały czas czynnym sędzią. Co do tego nie ma sporu. Nie czuje się, jak sam powiedział, ani zastępcą, ani następcą Małgorzaty Gersdorf. Uznaje ją, podobnie jak pozostali sędziowie Sądu Najwyższego, za pierwszego prezesa.
Nie uznaje jej natomiast prezydent, co podkreślił jeszcze raz w środę minister Paweł Mucha. Powiedział, iż nie ulega wątpliwości, że Małgorzata Gersdorf przeszła w stan spoczynku, a zatem nie jest pierwszą prezes. Minister ogłasza sprawczą moc prawa tam, gdzie potrzeba decyzji Datę przejścia sędziego Sądu Najwyższego w stan spoczynku albo przeniesienia sędziego Sądu Najwyższego w stan spoczynku stwierdza Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Artykuł 39 ustawy o Sądzie Najwyższym Co ciekawe, otoczenie Andrzeja Dudy utrzymuje, że Małgorzata Gersdorf przeszła w stan spoczynku "z mocy prawa". Prezydent nie wręczył Małgorzacie Gersdorf postanowienia o jej przejściu w stan spoczynku. Ustawa o Sądzie Najwyższym nie mówi o przechodzeniu w stan spoczynku "z mocy prawa". Mówi natomiast, że "datę przejścia sędziego Sądu Najwyższego w stan spoczynku albo przeniesienia sędziego Sądu Najwyższego w stan spoczynku stwierdza Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej" (art. 39). Choć Paweł Mucha broni decyzji prezydenta jako spójnych, konsekwentnych i logicznych, prawnicy niezwiązani z obozem władzy mają inne zdanie w tej kwestii. - Pan prezydent cofnął się w działaniu w obawie przed czołowym zderzeniem z konstytucją. Nie posunął się do złamania konstytucji. Nie wręczył prezes Gersdorf dokumentu, który miałby przerwać jej kadencję. Widać wyraźnie, że prezydent kluczy - ocenia były prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień.
- Morał z tego jest taki, że pan prezydent się zagubił. Wszyscy się już zakiwali - powiedział w TVN24 adwokat Piotr Schramm. - Mam wrażenie, że oni się trochę pogubili. Wbrew pozorom sytuacja w Sądzie Najwyższym jest bardzo klarowna, prosta i przejrzysta. Pierwszym prezesem jest profesor Małgorzata Gersdorf i w pewnym sensie pan prezydent również to potwierdził, bo powinien był wyznaczyć pełniącego obowiązki prezesa, a nie uczynił tego, tylko zaakceptował zastępstwo w czasie nieobecności pierwszej prezes - dowodzi z kolei adwokat Michał Wawrykiewicz z inicjatywy Wolne Sądy. W środę po południu prezydencki minister Paweł Mucha zapewnił, że wkrótce "będą decyzje prezydenta" w sprawie powierzenia obowiązków pierwszego prezesa Sądu Najwyższego w okresie przejściowym.
Trwałego prezesa - zgodnie z ustawą swojego autorstwa - prezydent może powołać dopiero po obsadzeniu wszystkich stanowisk sędziowskich w zdekompletowanym obecnie Sądzie Najwyższym. Kandydatów ma prawo przedstawić tylko Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN. Nabór na wolne stanowiska sędziowskie w Sądzie Najwyższym został dopiero co ogłoszony. Obwieszczenie prezydenta ukazało się 29 czerwca.
>>> https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/sytuacja-w-sadzie-najwyzszym-po-wejsciu-w-zycie-przepisow-o-stanie-spoczynku,851186.html
Ziut Obóz Narodowo Demokratyczny 08.07.2018 02:31:39
ART 14 / 15 / 111.4
Ziut Obóz Narodowo Demokratyczny 08.07.2018 02:54:32
Prof. Pawłowicz o buncie sędziów
Czy sędzia Józef Iwulski został wyznaczony do zastępowania prezes Gersdorf zgodnie z prawem?
Na podstawie artykułu 14 par. 2 ustawy o SN - na czas ''nieobecności'' I Prezesa SN może on wyznaczyć osobę, która będzie pełniła jego obowiązki w tym czasie. Z tego przepisu prezes Gersdorf skorzystała, będąc jeszcze prezesem SN. Miała do tego prawo.
Trzeba jednak zaznaczyć, że przepis ten dotyczy sytuacji, tylko czasowej nieobecności prezesa SN, a nie odejścia prezesa w stan spoczynku. Sędzia Gersdorf uznała ustawowe zakończenie jej aktywności sędziowskiej tylko za czasowe, nie przyjmując do wiadomości wielu postanowień nowej ustawy, w tym faktu, iż ustawa ta określiła warunki pozostania, których ona nie chciała spełnić. A ponieważ ich nie spełniła, zgodnie z ustawą przeszła w stan spoczynku, o czym poinformował ją prezydent.
sędzia Iwulski wykonuje techniczne funkcje kierowania sprawami SN, nie będąc jednak I Prezesem SN w rozumieniu przepisów prawa. Trzeba też podkreślić, że ''zastępca'' prezesa SN nie ma określonej kadencji i na mocy nowej ustawy o SN pozostaje już w całkowitej dyspozycji Prezydenta, który w istniejącej obecnie sytuacji, na mocy art. 111 par. 4 ustawy o SN ''powierza kierowanie SN (…) wskazanemu sędziemu z SN do czasu powołania (…) [nowego] I Prezesa SN…''.
http://niezalezna.pl/230097-kto-utrudnia-oczyszczenie-wymiaru-sprawiedliwosci-z-patologii-prof-pawlowicz-o-buncie-sedziow
Ziut Obóz Narodowo Demokratyczny 09.07.2018 07:03:23
TOP 15 cytatów z wywiadu z Jarosławem Kaczyńskim w tygodniku "Sieci"
>> https://wpolityce.pl/polityka/403056-top-15-cytatow-z-wywiadu-z-jaroslawem-kaczynskim-w-sieci
11 . Czy dojdzie do zmiany ordynacji wyborczej do parlamentu?
Nie przewiduję w tej chwili żadnej korekty. Ona by się oczywiście przydała, ale padłyby takie zarzuty, że nie warto. Nastawiamy się na wygranie wyborów wedle istniejących zasad wyborczych
12 . Czy Komisja Europejska złamie wolę polskiego rządu ws. reformy sądownictwa?
Nie złamie, bo to jest albo-albo. Jeśli nie zreformuje się sądownictwa, inne reformy mają mały sens, bo prędzej czy później zostaną przez takie sądy, jakie mamy, zanegowane, cofnięte
13 . O przyszłości Andrzeja Dudy.
Gdyby mnie panowie zapytali, kto będzie naszym kandydatem na prezydenta w roku 2020, tobym powiedział, że obecny prezydent. Ale ta decyzja będzie oczywiście oficjalnie podjęta przez radę polityczną lub kongres partii
ZNAMIENNE, DUDA NA 13 POZYCJI / POWYŻSZE 3 CYTATY ZREWIDUJE HISTORIA
Ziut Obóz Narodowo Demokratyczny 09.07.2018 12:38:25