Source: https://www.modrakowski24.pl/pl/aktualnosci/stanowisko-w-sprawie-wieslaw-jan-modrakowski-marcin-berent
Timestamp: 2020-01-22 22:21:38
Legal References Found: art. 2
 art. 29
 art. 29
 art. 240
 art. 2
de lege ferenda

Document Content:
z up. Zarządu Marcin Berent & Wiesław Jan Modrakowski VIII Walne Zgromadzenie Członków PSLD
Białobrzegi nad Zalewem Zegrzyńskim, 8 kwietnia 2016 r.
S T A N O W I SK O
Polskie Stowarzyszenie Licencjonowanych Detektywów jest przedstawicielem środowiska licencjonowanych detektywów polskich, powstałym w roku 2008, uzyskując w roku następnym pełną podmiotowość prawną. U podstaw jego założenia tkwiło autentyczne przekonanie, że monopolu na decydowanie o rodzimej detektywistyce nie mogą mieć tylko osoby spoza tego środowiska, które nie tylko nie wykonują tego zawodu, ale też nie posiadają odpowiednich uprawnień w tym zakresie oraz prawa do prowadzenia działalności gospodarczej w płaszczyźnie usług detektywistycznych, w konsekwencji nie mając przede wszystkim odpowiedniego przygotowania i doświadczenia. Polskie Stowarzyszenie Licencjonowanych Detektywów jest jedynym i wyłącznym zrzeszeniem osób fizycznych legitymujących się tytułem zawodowym licencjonowanego detektywa, który swe umocowanie znajduje w posiadanej przez nich licencji. Aktywność Polskiego Stowarzyszenia Licencjonowanych Detektywów znajduje odzwierciedlenie w staraniach mających na celu stałe podnoszenie jakości świadczeń na polskim rynku usług detektywistycznych oraz respektowania zasad deontologii zawodowej, zwłaszcza zaś względów etycznych w czasie wykonywania przyjętych zleceń. Co godne szczególnego wyeksponowania, starania te stały się determinantą przyjęcia w orzecznictwie polskich sądów powszechnych określenia Polskiego Stowarzyszenia Licencjonowanych Detektywów mianem jedynego przedstawiciela grupy zawodowej detektywów w Polsce.[i]
Mając na uwadze powyższe, kierując się potrzebą stałego podnoszenia jakości usług detektywistycznych w prywatnym sektorze ochrony i bezpieczeństwa, pragnąc zapewnić należyte i wolne od zakłóceń wykonywanie zawodu detektywa w zgodzie z jego teleologicznie uzasadnioną funkcją lokowaną w sferze zawodu zaufania publicznego, Polskie Stowarzyszenie Licencjonowanych Detektywów czuje się upoważnione, ale także zobowiązane do zajęcia stanowiska w imieniu licencjonowanych detektywów w sprawie pilnej konieczności dokonania zmian legislacyjnych w płaszczyźnie przepisów regulujących zasady wykonywania usług detektywistycznych.
II. PSLD – reprezentant detektywów polskich
W pierwszej kolejności, ze względu na powyższą charakterystykę Polskiego Stowarzyszenia Licencjonowanych Detektywów, w pełni zasadne i bez nadmiernej pretensjonalności wydaje się sformułowanie postulatu, aby Polskie Stowarzyszenie Licencjonowanych Detektywów – ze swym doświadczeniem i realną perspektywą dla zapewnienia rzetelności świadczonych usług detektywistycznych – stało się podmiotem korporacyjnym, czerpiącym swe kompetencje z umocowania ustawowego jako reprezentant środowiska detektywów polskich, przy czym osoby chcące wykonywać zawód licencjonowanego detektywa winny zostać zobowiązane do uzyskania członkostwa w strukturach tegoż Stowarzyszenia. W konsekwencji więc, zasadne wydają się aspiracje PSLD do roli organizacji samorządu detektywów polskich.
Uzasadnieniem powyższego postulatu jest sprzeciw Polskiego Stowarzyszenia Licencjonowanych Detektywów wobec obecnego ustawowego określenia uprawnień detektywa, o których mowa w art. 2 ustawy. Słusznie podnoszono w doktrynie, że uprawnienia detektywa zostały przez ustawodawcę zdefiniowane w sposób negatywny, ustawodawca stwierdził bowiem, że detektyw nie może czynić tego, co na mocy innych przepisów należy do uprawnień organów i instytucji państwowych. Zatem dla ustalenia zakresu metod, które są dla detektywa dozwolone, niezbędna jest dogłębna analiza wielu ustaw i aktów prawnych niższego rzędu, która w rzeczywistości pozostawia mnóstwo zastrzeżeń i wątpliwości, także w zakresie wypełnienia standardów zasady nullum crimen sine lege poenali anteriori i wynikającej z niej reguły nullum crimen sine lege certa. Stanowi to zarzut o wielkiej wadze gatunkowej, jako że stosowanie przez detektywa metod niedozwolonych pociąga za sobą odpowiedzialność karną, a tworzenie nieprecyzyjnych przepisów karnych stanowi największy grzech legislacyjny.[i]
W dalszej kolejności sprzeciw Polskiego Stowarzyszenia Licencjonowanych Detektywów budzi procedura uzyskiwania licencji detektywistycznej w trybie art. 29 ustawy, której nieuzasadnione uproszczenie było konsekwencją deregulacji przeprowadzonej w czerwcu 2013 r. W tym stanie rzeczy, przywrócenia domagają się rzetelne podstawy standardów obowiązujących kandydatów do zawodu detektywa, warunkujące możliwość uzyskania stosownej licencji, na zasadzie egzaminu państwowego lub – chociażby – korporacyjnego – aktualny stan rzeczy nie może być już dłużej utrzymywany, albowiem nie konstruuje on dostatecznych mechanizmów stanowiących zaporę dla wykonywania zawodu zaufania publicznego dla osób do tego nieprzygotowanych lub nielegitymujących się odpowiednimi warunkami i właściwościami osobistymi; tym samym, współczesne brzmienie art. 29 ust. 1 ustawy nie zasługuje na aprobatę.
W kontekście powyższego wyeksponować należy, że prawnym uzasadnieniem uwolnienia zawodu, jego ratio legis, przynajmniej w płaszczyźnie teoretycznej, była deklarowana konieczność podniesienia jakości usług detektywistycznych, przy jednoczesnym obniżeniu ich cen. Polskie Stowarzyszenie Licencjonowanych Detektywów nie kwestionuje w żaden sposób, że wielu przedstawicieli zawodu, którzy swe uprawnienia uzyskali na podstawie zliberalizowanych kryteriów to znakomici specjaliści i doskonali profesjonaliści, których wszakże nie brakuje także i w samych strukturach Stowarzyszenia, powiedzieć jednak trzeba, że badania środowiskowe uzasadniają przekonanie, że pierwotne cele ustawodawcze nie zostały zrealizowane. Zamiast pożądanego podniesienia jakości usług detektywistycznych w istocie doszło do częściowej redukcji ambicji w tym względzie, zaś ceny profesjonalnych usług detektywistycznych w ogólnym swym trendzie okazały się raczej zwyżkować. Jeśli zatem nie byłoby możliwe przywrócenie egzaminu dającego rękojmię należytego wykonywania zawodu przez potencjalnych doń kandydatów na wzór uregulowań obowiązujących przed deregulacją, to postulować należałoby ustanowienie egzaminu z zakresu wiedzy prawno-kryminalistyczno-kryminologicznej oraz statusu prawnego detektywa i przedsiębiorcy, który – jak można zasadnie przypuszczać – stałby się mechanizmem selekcyjnym o zwiększonych walorach w zakresie ochrony podstawowych praw i wolności obywatelskich, jak również w płaszczyźnie swobody działalności gospodarczej.[i]
W istocie wydaje się bowiem, że – przynajmniej w jakimś zakresie – faktyczną przyczyną determinującą jej przeprowadzenie była niemoc państwa w obliczu niebezpiecznego obrazu kryminalnego przestępczości, która jeszcze w początku lat dwutysięcznych napawała grozą, tak w ujęciu ilościowym, jak i jakościowym. W autentyczności tak postawionej tezy umacnia przekonanie, że w ślad za deklarowaną przyczyną uwolnienia zawodu detektywa pójść musiałoby zapewnienie realnych uprawnień jego przedstawicielom. Tak się jednak nie stało. Państwo wolało wypreparować normatywny fantom pod sztandarem wolności gospodarczej, uwalniając się przy tym od części swych podstawowych obowiązków w sferze bezpieczeństwa prywatnego, nie dając jednak w zasadzie nic w zamian, a przynajmniej nie w płaszczyźnie kompetencyjnej. Już przed kilkoma miesiącami Polskie Stowarzyszenie Licencjonowanych Detektywów podnosiło za pośrednictwem swych przedstawicieli, że „Symptomatyczne przy tym jest to, że – jak wynika z danych zebranych przez Polskie Stowarzyszenie Licencjonowanych Detektywów – połowa biur detektywistycznych i praktykujących prywatnych detektywów zorganizowała się w ostatnim 1,5 roku, podczas gdy pierwsza połowa potrzebowała na to ćwierć wieku (1989-2014), a dysproporcja ta – w świetle najnowszych danych – stale się pogłębia, niejednokrotnie ze szkodą dotykającą przede wszystkim beneficjentów (klientów) usług detektywistycznych, a także dla samego etosu zawodowego”.[ii]
Wyraźnie powiedzieć zatem trzeba, że obecnie obowiązujące wymogi formalne warunkujące możność uzyskania statusu detektywa jawią się jako niewystarczające. W tym stanie rzeczy Polskie Stowarzyszenie Licencjonowanych Detektywów od kilku lat wielokrotnie przedstawiało swe postulaty w tym względzie, wskazując pożądane kierunki zmian:
Polskie Stowarzyszenie Licencjonowanych Detektywów, szanując regułę nakazującą respektowanie praw nabytych, nie postuluje odebrania licencji dotychczas uzyskanych. Polskie Stowarzyszenie Licencjonowanych Detektywów winno jednak uzyskać uprawnienia weryfikacji kandydatów do wykonywania zawodu detektywa i jego asystenta –poprzez ustanowione procedury (nadzorowane przez upoważnionego kierownika resortu spraw wewnętrznych), w tym organizowania i przeprowadzania egzaminów na dwustopniowe licencje.
Skargi, jakie wpływają do Zarządu PSLD, na podmioty wykonujące usługi detektywistyczne obrazują bardzo negatywne zjawiska, które zaistniały po wejściu w życie powoływanej ustawy o deregulacji (także zawodu detektywa), a polegające m.in. na:
Polskie Stowarzyszenie Licencjonowanych Detektywów jest stowarzyszeniem, którego członkowie prowadzą działalność w zakresie usług detektywistycznych w sposób transparentny, zgodnie z przyjętym Kodeksem Etyki Detektywa, którego zasady upowszechnia celem stosowania ich przez wszystkich polskich detektywów.
Polskie Stowarzyszenie Licencjonowanych Detektywów pragnie wyrazić zatem głębokie zaniepokojenie normatywnym ujęciem swej tajemnicy zawodowej. Pomijając, że do momentu zawarcia umowy ze zleceniodawcą, czynności wymienione w przepisie nie są usługami detektywistycznymi i osoba je wykonująca działa na podstawie przepisów ogólnych, stąd nie działają wobec niej przepisy ustawy o usługach detektywistycznych ze wszelkimi tego konsekwencjami, także w płaszczyźnie odpowiedzialności karnej za niezawiadomienie o przestępstwie w trybie art. 240 K.k., powiedzieć trzeba, że tajemnica detektywa jest normatywną iluzją, a to dlatego, że nie ma ona charakteru bezwzględnego i – jako taka – może zostać uchylona przez organ procesowy w zasadzie na dowolnym etapie i pod dowolnym pozorem. W takiej konstelacji potencjalny beneficjent usług detektywistycznych, zbierając dowody swej niewinności, dopuścić może się w ten sposób samodenuncjacji za pośrednictwem detektywa, który winien być gwarantem jego bezpieczeństwa jako dysponent tajemnicy, nie zaś źródłem informacji na jego niekorzyść. Dla osiągnięcia tego celu i przywrócenia obrotu gospodarczego zasadzającego się na wartościowanym dodatnio zaufaniu społecznym konieczne jest także uwolnienie przedsiębiorcy wykonującego działalność gospodarczą w zakresie usług detektywistycznych od toksycznego obowiązku ciążącego na nim niezwłocznie po zawarciu umowy, o której mowa w art. 2 ust. 1 a polegającego na powiadomieniu na piśmie o jej zawarciu organu prowadzący postępowanie karne lub postępowanie w sprawach o przestępstwa skarbowe i wykroczenia skarbowe, jeżeli z treści tej umowy wynika, że może się ona wiązać ze sprawą, w której prowadzone jest postępowanie.
Według autorów niniejszych propozycji de lege ferenda, słusznie podnoszono w literaturze przedmiotu, „że – mimo usprawiedliwionych i zasługujących na pełne urzeczywistnienie ambicji przedstawicieli środowiska – zawód detektywa w Polsce, w swej elitarności, nie jest, niestety, ekskluzywny, jego etos – przynajmniej w najlepszym i najpełniejszym znaczeniu tego słowa – jest zatem lokowany bardziej w sferze ewentualnych pragnień i wyobrażeń, aniżeli w polu okoliczności faktycznie istniejących. Słuszność takiego twierdzenia determinowana jest przez wadliwe, a – co najmniej – pozostawiające sporo niedosytu – uregulowania rangi ustawowej, rozstrzygającej o miejscu i roli detektywa. Ustawa ta bowiem, nie stawiając wystarczających wymogów dla doboru kandydatów do wykonywania zawodu detektywa, nie chroni w stopniu wystarczającym jego ekskluzywizmu, a – tym samym w jakiejś mierze – jakości oferowanych usług. Diagnoza ta, mimo zawartego w niej pesymizmu, postawiona została i tak – jak się wydaje – nieco na wyrost i jest chyba zbytnio zabarwiona entuzjazmem, w istocie bowiem można mieć wątpliwości także w zakresie uznania elitarności polskiej detektywistyki. Jeśli wszakże prawdziwe ma być założenie, że o owej elitarności decydować ma szczególna funkcja danej grupy w społeczeństwie, to postawić trzeba od razu pytanie – w kontekście wcześniejszych rozważań – czy nawet i tę elitarność da się wykazać, skoro właściwa ustawa nie przyznaje detektywowi żadnych w zasadzie formalnych uprawnień dla realizacji tej funkcji? Jeśli więc owa elitarność, z którą immanentnie powiązany jest etos każdego zawodu, stanowi wartość samą w sobie, to warto przypomnieć, że wartość tę zatracono podczas dokonanej w roku 2013 deregulacji, kiedy to – eksponując względy wolności gospodarczej – zredukowano wymogi w zakresie uzyskania dostępu do zawodu detektywa, co przyniosło wprawdzie korzyść w postaci zwiększenia konkurencji wolnorynkowej, wespół z tym doszło jednak do obniżenia jakości usług detektywistycznych, choć – wbrew prognozom – nie towarzyszył temu – widoczny co najmniej – spadek ich cen, nie osiągnięto przy tym węzłowych celów tejże deregulacji, przynajmniej tych deklarowanych oficjalnie. Zwiększyła się przy tym liczba nieprawidłowości przedstawicieli zawodu w obszarze etycznych jego aspektów. Mimo wszystko, polska detektywistyka zdaje się zajmować szczególną i wyróżniającą się pozycję pośród innych, porównywalnych państw europejskich. Szanse stąd płynące zostały dostrzeżone przez Polskie Stowarzyszenie Licencjonowanych Detektywów, które zdaje się nie ustawać w swych staraniach o stałe podnoszenie nie tylko jakości świadczonych usług, lecz także budowania nowych standardów w wymiarze etycznym, czego najlepszym dowodem jest przyjęty przez jego władze Kodeks Etyki Detektywa. Wyrazem tych starań stało się także przyjęcie Polskiego Stowarzyszenia Licencjonowanych Detektywów w poczet członków Internationale Kommission der Detektiv-Verbände, gdzie polskie Stowarzyszenie nie tylko zdobyć może nowe doświadczenia, lecz także wnieść twórczy wkład w rozwój detektywistyki europejskiej, stając się przy tym jej liderem”.[i]
ustanowienie Polskiego Stowarzyszenia Licencjonowanych Detektywów ustawowym przedstawicielem środowiskowym licencjonowanych detektywów polskich na zasadzie samorządu zawodowego z uprawnieniami do udziału w procedurze wydawania licencji i obowiązkową do niego przynależnością;
Konsekwentnie do przedstawionych propozycji postulujemy włączenie Polskiego Stowarzyszenia Licencjonowanych Detektywów – jako reprezentanta środowiska zawodowego – w system organizacji bezpieczeństwa państwa obok formacji ochronnych.
z up. Zarządu PSLD