Source: http://www.e-mszczonow.info.pl/gazeta/2017/XXII/policyjna_schizofrenia.html
Timestamp: 2019-03-21 22:58:07
Legal References Found: Art. 7

Art. 7
 art. 6
 art. 6
 art. 7

Art. 7
 art. 7

Document Content:
﻿ Echo Mszczonowa – Policyjna schizofrenia
wrzesień 2017 , nr XXII
Niezależny portal prasowy miasta i gminy Mszczonów
Policyjna schizofrenia
Komisariat Policji w Mszczonowie
Foto: Echo Mszczonowa
W ostatnim numerze naszej gazety pisaliśmy o nieprofesjonalnych działaniach Policji związanych z odbieraniem psów jednej z mieszkanek Mszczonowa. Sprawę tę postanowiliśmy zbadać dokładniej i przyjrzeć się już nie samym czynnościom miejscowych władz, ale zastosowanej tu procedurze.
Zanim jednak przejdziemy do sedna sprawy, należy poczynić krótkie wyjaśnienie. Otóż ustawa o ochronie zwierząt przewiduje dwie możliwości odebrania zwierząt przez Policję. Pierwsza z tych możliwości – kilkakrotnie wspominana już w naszej gazecie – dotyczy przypadku, gdy Policja stwierdza zagrożenie życia lub zdrowia zwierząt:
Art. 7 ust. 3: W przypadkach niecierpiących zwłoki, gdy dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagraża jego życiu lub zdrowiu, policjant, strażnik gminny lub upoważniony przedstawiciel organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, odbiera mu zwierzę, zawiadamiając o tym niezwłocznie wójta (burmistrza, prezydenta miasta), celem podjęcia decyzji w przedmiocie odebrania zwierzęcia.
Tym razem abstrahujemy od uprawnień organizacji społecznych i skupiamy się na działaniach Policji. Zgodnie z powyższym przepisem policjant odbiera zwierzę właścicielowi, a następnie zgłasza sprawę burmistrzowi, który wszczyna postępowanie administracyjne mające zakończyć się wydaniem decyzji w przedmiocie odebrania zwierzęcia. Policja dokonuje jednak samego faktycznego odebrania jeszcze przed podjęciem decyzji na podstawie własnej oceny, że życie lub zdrowie zwierzęcia jest zagrożone.
Teraz druga możliwość:
Art. 7 ust. 1: Zwierzę traktowane w sposób określony w art. 6 ust. 2 może być czasowo odebrane właścicielowi lub opiekunowi na podstawie decyzji wójta (burmistrza, prezydenta miasta) właściwego ze względu na miejsce pobytu zwierzęcia (…)
W art. 6 ust. 2 ustawy wymienionych jest szereg przesłanek umożliwiających zastosowanie powyższego przepisu – między innymi „utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania”, na którą to przesłankę powołuje się Policja w opisywanym przez nas przypadku. W tym wypadku kolejność działania jest odwrotna – najpierw zbierane są informacje o warunkach utrzymywania zwierząt, a dopiero potem wydawana jest decyzja administracyjna, będąca podstawą odebrania zwierząt przez gminę (gdy trzeba – w asyście Policji).
Odebranie zwierząt „bez żadnego trybu”?
Wróćmy teraz do sprawy opisywanej przez nas w poprzednim numerze. 16 lipca policjanci wezwani przez Fundację Zielony Pies odmówili interwencji uznając, że nie było zagrożenia życia i zdrowia zwierząt, o czym poinformował nas pisemnie oficer prasowy KPP Żyrardów. Nie będziemy w tym miejscu ponownie analizować poprawności takiej oceny – przyjmiemy tylko, że tak rzeczywiście uznano i że było to powodem odmowy wsparcia dla działań Fundacji. Jednocześnie Policja odebrała psy kolejnego dnia po konsultacjach z Burmistrzem Mszczonowa, co oficer prasowy wytłumaczył sygnałami świadków o braku prawidłowych warunków bytowania.
Jaki płynął z tego dla nas wniosek? Ano – przy założeniu legalności działania Policji należało uznać, że między 16 a 17 lipca Burmistrz wydał decyzję administracyjną o odebraniu zwierząt w trybie cytowanego wyżej art. 7 ust. 1 ustawy. Bo skoro Policja twierdzi, że odmówiła wsparcia Fundacji, bo nie było zagrożenia życia lub zdrowia zwierząt, a psy odebrano ze względu na złe warunki przechowywania, to znaczy, że zamiast „trybu interwencyjnego” (art. 7 ust. 3) zastosowano „tryb administracyjny” (art. 7 ust. 1).
Zastanowiło nas jednak, jak to możliwe, że decyzję administracyjną wydano w ciągu zaledwie jednej doby? Przecież w tym celu konieczne jest przeprowadzenie postępowania administracyjnego, a w jego toku – umożliwienie właścicielce zwierząt wypowiedzenie się co do materiału dowodowego (art. 10 k.p.a.). Zadaliśmy więc Burmistrzowi Mszczonowa szereg pytań:
I wtedy okazało się, że Burmistrz żadnej decyzji nie wydał. To Policja sama z siebie odebrała zwierzęta, po czym zawiadomiła Burmistrza, by ten wydał decyzję administracyjną:
To na jakiej podstawie Policja odebrała psy, skoro nie było zagrożenia życia lub zdrowia? Zaglądamy do zawiadomienia o odebraniu psów, które przesłał do gminy Komendant Komisariatu Policji w Mszczonowie Krzysztof Puszcz:
Art. 7 ust. 1 – w związku z postępowaniem dotyczącym znęcania się nad zwierzętami i niewłaściwymi warunkami dla dalszego ich przetrzymywania. Naprawdę, panie komendancie? Wszczęto postępowanie o znęcaniu się nad zwierzętami, dwa psy mają widoczne obrażenia ciała, a pan uważa, że psy należy odebrać ze względu na odchody na podłodze? Mniejsza zresztą o to – nadal nie wiemy, na jakiej podstawie prawnej pan te psy odebrał, skoro taka notatka – że niby tylko pan przyszedł przeprowadzić przeszukanie i stwierdził złe warunki przetrzymywania – mogła co najwyżej dopiero doprowadzić do wszczęcia postępowania o wydanie decyzji przez Burmistrza. I dopiero po tej decyzji można by odebrać zwierzęta – i zrobiłaby to gmina, a pan komendant by co najwyżej asystował. Gdyby więc tylko na takiej notatce pan Komendant poprzestał, to składalibyśmy dzisiaj zawiadomienie o popełnieniu przez Policję przestępstwa przekroczenia uprawnień na szkodę właścicielki zwierząt. Bo nie może być tak, że Policja z jednej strony twierdzi, że nie ma przesłanek do podjęcia interwencji bez decyzji burmistrza, a z drugiej strony taką interwencję podejmuje. Psy należało odebrać, ale zgodnie z prawem, a nie „bez żadnego trybu” tak jak to na razie wygląda w papierach.
Na szczęście już dwa dni później pan Komendant wreszcie zajrzał do ustawy i się zreflektował, że tak nie można:
Ach, więc jednak art. 7 ust. 3 – tryb interwencyjny? Bo złe warunki bytowania to także zagrożenie zdrowia? A pan komendant podejrzewa choroby zwierzęce (kuriozum samo w sobie, zważywszy że organ uprawniony do takich twierdzeń – Powiatowy Lekarz Weterynarii nic takiego nie podejrzewał).
Policja odpowiada na krytykę
Jeszcze ciekawsza w powyższym kontekście jest odpowiedź Policji na nasz artykuł, który przekazaliśmy Komendantowi z żądaniem ustosunkowania się w trybie przepisów prawa prasowego. Odpowiedź – wystosowana do nas przez podinspektor Edytę Marczewską z Komendy Powiatowej Policji w Żyrardowie – stanowi w zasadzie powtórzenie wcześniejszego komunikatu oficera prasowego z drobnymi zmianami:
W piśmie datowanym na 31 lipca powtórzono też w szczególności stanowisko o braku zagrożenia dla zdrowia i życia zwierząt z jednoczesną informacją o tym, że na kolejny dzień zaplanowano przewiezienie zwierząt do schroniska. Na jakiej podstawie, pani podinspektor? Komendant zapomniał pani poradzić, żeby też przeczytała pani ustawę?
Wygląda zatem na to, że sprawa mszczonowskich psów doprowadziła Policję do schizofrenii. Policja stwierdza najpierw, że nie ma podstaw do interwencji, a jednocześnie planuje tę interwencję na kolejny dzień. Po odebraniu psów podaje, że podstaw do odebrania nie było, a przeprowadzono jedynie przeszukanie. Już jednak dwa dni późnej wskazuje na zagrożenie zdrowia psów jako przyczynę ich odebrania. Wszystko po to, by później w skierowanej do nas odpowiedzi na krytykę znowu stwierdzić, że nie było takiego zagrożenia, ale mimo to Policja zaplanowała przekazanie psów do schroniska.
Prawda jest jednak dużo gorsza. Policja najpierw odmówiła Fundacji wsparcia – najpewniej ze względu na chęć zachowania dobrych relacji z Burmistrzem skonfliktowanym z Fundacją. A jak zrobił się szum w mediach ogólnopolskich, to Policja po prostu weszła do domu mieszkanki Mszczonowa i zabrała psy – nie z chęci zachowania praworządności, tylko żeby nie było skandalu. Bo przecież dopiero po odebraniu zwierząt zaczęło się kombinowanie, jak tę interwencję teraz wytłumaczyć. I to – jak wykazaliśmy wyżej – kombinowanie dość nieudolne. Czyli najpierw używamy siły – a potem pokrętnie szukamy paragrafów, które to usprawiedliwią. Są to praktyki rodem z najgorszych okresów polskiej historii. I nie ma przy tym znaczenia, że działanie Policji było w tym wypadku ostatecznie usprawiedliwione. Psy – owszem – należało odebrać i to właśnie w trybie interwencyjnym (art. 7 ust. 3). Policja powinna jednak wiedzieć, co robi, na jakiej podstawie prawnej, a przede wszystkim kierować się praworządnością, a nie chęcią unikania skandalu czy zachowania dobrych relacji z Urzędem Miejskim.
Odrębną sprawą jest sama treść odpowiedzi na krytykę. Idąc po linii najmniejszego oporu, byle tylko formalnie spełnić ustawowy wymóg udzielenia odpowiedzi, Policja poprzestała w zasadzie na gołosłownych stwierdzeniach, że nie mamy racji. Nadto nie odniosła się w ogóle – nawet gołosłownie – do zarzutu naruszenia przepisu nakazującego współudział z organizacjami społecznymi. Za rzeczowy stosunek do naszej krytyki nie można bowiem uznać stwierdzenia, że odławianie zwierząt odbyło się w obecności przedstawicieli Fundacji Zielony Pies. Myśmy nie kwestionowali obecności Fundacji – wskazywaliśmy natomiast na brak współudziału. A z takiej odpowiedzi nie wynika, czy Policja w istocie zgadza się z naszym zarzutem, bo umożliwiła tylko obecność, a nie współudział, czy też przeciwnie – uważa, że przepis nakazuje właśnie tylko samą obecność, a nie korzystanie przez Policję z fachowej wiedzy Fundacji.
Długo zastanawialiśmy się, czy zatem nie powinniśmy zaskarżyć do sądu bezczynności Komendanta w zakresie braku odpowiedzi na ten zarzut. Ostatecznie uznaliśmy jednak, że wielomiesięczne sądowe dochodzenie odpowiedzi w tak wąskim zakresie nie wniesie już wiele do sprawy. W przypadku jednak dalszego uchylania się Policji od obowiązku współdziałania z organizacjami społecznymi – niewykluczone, że podejmiemy takie działania przy innej okazji, przy kolejnym krytycznym artykule.
Jeszcze inną sprawą jest sama decyzja burmistrza:
Zwraca uwagę przede wszystkim krótki czas jej wydania (już 4 dni po policyjnej interwencji). Jak w takich warunkach umożliwiono właścicielce psów – przebywającej w tym czasie pod obserwacją lekarzy – zapoznanie się z materiałem dowodowym i wypowiedzenie się co do jego treści? Skąd taki pośpiech i czy nie chodziło przypadkiem o uwiarygodnienie działań Policji?
Redakcja i wydawca: Radosław Botev (redaktor naczelny), ul. Szkolna 49, 96–323 Lutkówka. Miejsce wydania: Lutkówka.
Projekt: Darmowe Szablony Stron