Source: http://usc.pl/viewtopic.php?f=21&t=11040&sid=9f052f7f8e721c9007f9e964f3e27cde&start=15
Timestamp: 2017-05-26 11:06:17
Legal References Found: art. 22
 art. 22
 art.22
 art.22
 art. 22
 art. 22
 art. 2
 art. 22
 art. 22
 art. 61
 art. 22
 art. 36

Document Content:
PLUSC • Zobacz temat - transkrypcja irlandzkiego aktu ur. - problem z nazwiskiem
Zaloguj się Obecny czas: 26 Maj 2017, 13:06
transkrypcja irlandzkiego aktu ur. - problem z nazwiskiem
Temat postu: Re: transkrypcja irlandzkiego aktu ur. - problem z nazwiskieWysłany: 08 Lut 2017, 09:41 Rejestracja: 05 Cze 2011, 22:12Posty: 4697Pochwały: 29
Idąc dalej tropem tej winy interesanta, co to dokumentu nie złożył, bo kierownik usc o niego się nie upomniał, to ja też powinnam być winna, że na pismo adresowane do kierownika usc , pismo z dnia 14 listopada ubiegłego roku, pismo w którym prosiłam o udzielenie informacji w sprawie sposobu przekazania mi dokumentu w moim usc w miejscu zamieszkania, do dnia dzisiejszego nie otrzymałam odpowiedzi. A ja wcale nie uważam, że jestem winna, winny jest ten kierownik usc, który do dnia dzisiejszego mi tej odpowiedzi nie udzielił.Krystyna
Temat postu: Re: transkrypcja irlandzkiego aktu ur. - problem z nazwiskieWysłany: 10 Lut 2017, 09:42 Rejestracja: 30 Sty 2017, 21:59Posty: 4
Witam,Pani Krystyno, dziękuje bardzo za pomoc, myślę że w tej chwili sprawa mojego dziecka pójdzie we właściwą stronę. Widzę, że część uczestników forum mówi tutaj o dostarczeniu przez osobę zgłaszającą wszystkich wymaganych dokumentów.Pragnę podkreślić, że w pierwszej wiadomości napisałam, żę poinformowałam kierownika USC o braku uznania dziecka przez ojca w Irlandii, o tym że nigdy nie zawarłam związku małżeńskiego, jak i o tym że nazwisko ojca przypisane dziecku w Irlandzkim akcie urodzenia nie daje mu żadnych praw, nawet praw do widzeń. Aby te prawa mieć należy dopełnić formalności przed odpowiednimi instytucjami. Tylko wtedy, po dokonaniu formalności, posiada się dokument który ten fakt jak i nabyte prawa potwierdza. Nie ma natomiast dokumentu, który mówi że biologiczny ojciec tych praw nie ma. PozdrawiamDorota
Temat postu: Re: transkrypcja irlandzkiego aktu ur. - problem z nazwiskieWysłany: 10 Lut 2017, 15:37 Rejestracja: 01 Mar 2013, 09:40Posty: 88Pochwały: 1
Zdanie odrębne ciąg dalszy ;- Bronisław Czech w swoim artykule "Uznanie dziecka w orzecznictwie Sądu Najwyższego" zawartym w publikacji Prawo rodzinne w Polsce i Europie KUL 2005r. Str.246-247 stwierdził: "Żądanie wykreślenia w akcie urodzenia danych dotyczących ojca, który przed sporządzeniem aktu uznał dziecko, oparte na twierdzeniu, że oświadczenie o uznaniu nie miało miejsca ,nie może być dochodzone w trybie (..) postępowania nieprocesowego o sprostowanie a jedynie w procesie o unieważnienie albo ustalenie nieistnienia uznania dziecka (art.189 k.p.c.) w którym wydany wyrok uwzględniający powództwo będzie podstawą do sporządzenia w akcie urodzenia stosownej wzmianki dodatkowej", - zgodnie z art. 22 pod rządami poprzedniej ustawy prawo o aktach stanu cywilnego z 1986r. kierownik USC był "obowiązany żądać dowodów potwierdzających prawdziwość danych zgłoszonych do wpisu do ksiąg stanu cywilnego." Natomiast obecnie (to jest od 1.03.2015r.) kierownik USC dokonuje rejestracji stanu cywilnego najczęściej na podstawie przedstawionych przez wnioskodawcę dowodów (dokumentów) i zgodnie z brzmieniem aktualnego art. 22 cyt. ustawy kierownik, dopiero w przypadku wątpliwości, gdy uzna te dowody za niewystarczające, czy np. podejrzewa, że są one niezgodne z prawdą stan faktyczny ustala w postępowaniu wyjaśniającym. Powiedzmy szczerze dla załatwiającej sprawę strony korzystanie przez kierownika z uprawnień wynikających z art.22 de facto oznacza dodatkowe koszty, dodatkowe dokumenty i przedłużenie czasu załatwiania indywidualnej sprawy.Różnica w treści art.22 pod rządami starej i nowej (aktualnej) ustawy jest subtelna, ale wyraźna,- możemy się tylko domyślać, bo nie mamy akt sprawy, że właściwy kierownik USC w momencie transkrypcji aktu żadnych podejrzeń, ani wątpliwości co do treści oryginalnego aktu urodzenia z wpisanymi danymi ojca dziecka nie miał. Skoro ich nie miał to od matki dziecka dodatkowych dokumentów na tę okoliczność nie żądał. Skoro zaś dodatkowych dokumentów nie miał i ich nie żądał to również nie mógł ich zbadać i w związku z tym nie podważył skuteczności na terenie Polski dokonanego za granicą quasi uznania,- skoro nie mamy akt sprawy, ani nie jej nie rozstrzygaliśmy, nie jesteśmy prokuratorem, przełożonym, ani organem nadzoru (wojewodą) nad danym kierownikiem USC nie uważam za stosowne ocenianie na tym forum danego kierownika. Pozostawmy prawo do ustalenia odpowiedzialności danego kierownika czy oceny jego kompetencji czy wiedzy innym przeznaczonym do tego organom,- uważam, że jeżeli jakieś sprawy budzą wątpliwości można a nawet trzeba poznać zdanie i opinię innych ludzi. Oczywiście jeśli kogoś nie przekonują czyjeś argumenty nie musi, a nawet nie powinien się z nimi zgadzać i ma prawo do odrębnego zdania. Należy też pamiętać, że za konkretną, indywidualną sprawę i podjętą w niej decyzję odpowiada konkretny kierownik. W razie czego nie będzie mógł zrzucić winy na innych powołując się na to. że inni tak robią lub w danej sprawie poradzili mu, że ma tak zrobić,- "Mleko się rozlało"- akt jest już wpisany do rejestru i ma już swój samodzielny i odrębny byt prawny (być może wadliwy, ale to inne zagadnienie),Podsumuję więc to co dla matki dziecka jest najważniejsze ;Pani Ekspert uważa,że może się Pani w tej sprawie zwrócić do właściwego kierownika USC z wnioskiem o sprostowanie aktu, a w przypadku decyzji odmownej odwołać się i przejść kolejne szczeble instancji Wojewodę, WSA, NSA,Z kolei ja w zdaniu odrębnym starałam się przedstawić argumenty przemawiające za koniecznością sądowego rozpoznania niniejszej sprawy.Niezależnie od tego czy zdecyduje się Pani skierować sprawę do USC (co wydaje się łatwiejsze i szybsze dla interesanta) , czy do sądu uzyska Pani w efekcie tylko trochę czasu i ewentualne przesunięcie daty wydania zarządzeń opiekuńczych przez sąd już rozpatrujący sprawę . Biologiczny ojciec dziecka jeśli będzie tylko chciał i będzie mu na tym zależało, (czasami byli partnerzy robią to specjalnie aby sobie dokuczyć) przeprowadzi również wbrew Pani woli np. sądowe ustalenie ojcostwa i wystąpi z wnioskiem np. o ustalenie prawa do kontaktów, czy określenie miejsca pobytu dziecka przy ojcu.Niezależnie od podjętej decyzji życzę matce dziecka powodzenia a nam wszystkim życzę dużo wzajemnej życzliwości i otwartości na innych ludzi.
Temat postu: Re: transkrypcja irlandzkiego aktu ur. - problem z nazwiskieWysłany: 11 Lut 2017, 11:10 Rejestracja: 05 Cze 2011, 22:12Posty: 4697Pochwały: 29
Sens zapisu art. 22 Prawa o aktach stanu cywilnego i w obecnej ustawie i ustawie obowiązującej jest identyczny. Kto jest podmiotem tego art. 22 kierownik usc. Co ma zrobić - w obecnej ustawie- dokonać rejestracji stanu cywilnego na podstawie dowodów potwierdzających prawdziwość zgłoszonych danych. Kto ma mu te dane dostarczyć - interesant. Dlaczego, bo w przypadku rejestracji stanu cywilnego nie ma działania z urzędu, jest to działanie wyłącznie na wniosek, bo ktoś ma te dokumenty dostarczyć kierownikowi usc - on sam ich nie wytworzy aby sporządzić akt stanu cywilnego (patrz art. 2 ust. 2 ustawy). W poprzedniej ustawie - jest zobowiązany żądać dowodów - od kogo, no chybna nie od siebie, tylko od wnioskodawcy. Zdanie drugie art. 22 i obecnej ustawy i ustawy poprzedniej o tym samym mówi; jak kierownik usc uzna dowody za nie wystarczające, to co ma zrobić - zażądać ich od kogo od tego samego podmiotu co wystąpił do niego z wnioskiem. Postępowanie w tej sprawie nie jest postępowaniem administracyjnym, co wyłącza nam całą procedurę zapisaną w Kpa, tylko wyjaśniającym - zbiera tak długo dowody, jakie dowody pisemne, czyli dokumenty aż uzna je za wystarczające do prawidłowego sporządzenia aktu stanu cywilnego. To gdzie jest ta różnica pomiędzy jedną a drugą ustawą zapisana w art. 22?. Na czym na subtelność w zapisach ma polegać o czym pisze przedmówca?.Artykuł pana Czecha nie dot. naszego przypadku, bo odnosi się on do sytuacji "który przed sporządzeniem aktu uznał dziecko". Co ma być na okoliczność uznania - sporządzony protokół uznanią. Ja nie prosiłam przedmówcę o artykuły tylko o rzeczenia sądów, skoro sam przedmówca o nich pisał.Krystyna
Temat postu: Re: transkrypcja irlandzkiego aktu ur. - problem z nazwiskieWysłany: 11 Lut 2017, 11:28 Rejestracja: 05 Cze 2011, 22:12Posty: 4697Pochwały: 29
Akapit 3 już omawiałam - prawo ojczyste dziecka zapisane w Prawie prywatnym międzynarodowym. Ustalaniem ojcostwa się nie zajmujemy, bo nie tego sprawa dotyczy, tylko wadliwego sporządzenia aktu urodzenia dziecka w rejestrze stanu cywilnego, wadliwego z uwagi na zapis art. 61 ust. 1 ustawy.To co pisze przedmówca o dodatkowych kosztach i przedłużaniu sprawy, w związku z zapisem art. 22 ustawy, jest prawdą ąle do mnie nie przemawia, bo sugeruje bylejakość postępowania kierownika usc ; nie ważne czy prawidłowo zgodnie z przepisami prawa sporządzimy akt w polski rejestrze stanu cywilnego, ważne aby było to szybko.Przepis art. 36 ustawy wyraźnie wskazuje kiedy sąd prostuje akt stanu cywilnego - kiedy kierownik usc nie ma dokumentu na sprostowanie ale ta sytuacja omawiana jest inna - dokument w aktach zbiorowych jest, tylko kierownik usc nie ma dokumentu na uznanie ojcostwa, bo go nigdy nie było, a sporządził akt urodzenia dziecka tak, jakby ten dokument został mu złożony.Krystyna
Temat postu: Re: transkrypcja irlandzkiego aktu ur. - problem z nazwiskieWysłany: 11 Lut 2017, 11:46 Rejestracja: 05 Cze 2011, 22:12Posty: 4697Pochwały: 29
A z tym "zwalaniem winy" na interesanta to faktycznie jest jakaś dziwna sprawa w usc. W mojej sprawie pracownik usc próbował mi udowodnić, że to moja wina, że wysłałam pismo do USC pocztą elektroniczną, na adres tej poczty zapisany na stronie internetowej urzędu a oni tej poczty w ogóle nie sprawdzają a nie sprawdzają dlatego, że tam jest też dużo reklam. Podobno komputer rządzi w tym usc i moje podanie trafiło pomiędzy reklamy, czyli chyba do spam. Dobre, a jeszcze lepsze jest to, że do podania powinnam dołączyć ksero dowodu osobistego a jak zapytałam dlaczego, to usłyszałam, że pracownik usc będzie weryfikował mój podpis na podaniu z podpisem na dowodzie osobistym. Pani była bardzo miła, uczynna tylko nie potrafiła podać mi przepisu prawnego tej weryfikacji mojego podpisu. A potem się dziwimy, że mamy sfałszowane dowody osobiste, które wyglądają, jak prawdziwe. Sprawa jest rozwojowa, bo jeszcze z tą miłą Panią prowadzę korespondencję oczywiście za pośrednictwem tej samej poczty ale tym razem to chyba mam szczęście, bo ja piszę a Pani mi odpowiada. A może jest tak, że ja status spam utraciłam.Krystyna
Temat postu: Re: transkrypcja irlandzkiego aktu ur. - problem z nazwiskieWysłany: 12 Lut 2017, 07:47 Rejestracja: 05 Cze 2011, 22:12Posty: 4697Pochwały: 29
W akapicie czwartym wypowiedzi mojego przedmówcy zauważyłam jeszcze zapis jakobym oceniała pracę danego kierownika, co jest nieprawdą. Jest to Forum wyłącznie dyskusyjne co oznacza, że nie ocenia się pracy, jak to mój przedmówca powiedział danego kierownika, tylko sprawę załatwioną przez podmiot (kierownika usc), nieokreślony, bo nie ma tu wskazania na danego kierownika usc czy jest to kierownik np. z Lublina czy Łodzi. Moje wypowiedzi na Forum odnoszą się wyłącznie do stanu, jaki przedstawia osoba pytająca i jak napisałam już uprzednio, jeżeli osoba pytająca przedstawiłaby stan sprawy inny, jak jest w rzeczywistości, to moje sugestie co do prawidłowego sposobu załatwienia sprawy, do niczego jej się nie przydadzą. Natomiast, ponieważ jest to Forum dyskusyjne, to każda osoba piszącą na tym Forum ma prawo mieć zdanie odrębne, które ja sobie też cenię, bo to pokazuje, że wszyscy biorący udział w dyskusji są w nią zaangażowani np. poprzez czytanie czytanie przepisów prawnych i opracowań innych autorów. Należy jednak pamiętać, że każde opracowanie czy to książkowe, czy w formie artykułu, czy udziału w wykładzie wykładowcy, czy pismo z organu nadzoru czy MSWiA, na charakter wyłącznie opinii w konkretnej (na podstawie akt sprawy), sprawie a konkretny kierownik usc, czyli ten do którego sprawa wpłynęła jest zobowiązany wyłącznie do stosowania przepisów prawa, bo to on a nie wojewoda czy Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji jest odpowiedzialny za prawidłowe prowadzenie rejestracji stanu cywilnego na podstawie przepisów prawnych zapisanych w naszej ustawie i nie tylko w niej.Natomiast nie bardzo rozumiem, co oznacza stwierdzenie przedmówcy "subtelna różnica" w prawie, ale ponieważ takie stwierdzenie padło, to proszę mi je wyjaśnić a najlepiej przedstawić porównawcza analizę tego artykułu 22 w obydwu ustawach, tak jak ja to zrobiłam, bo wówczas dla wszystkich biorących udział na tym Forum, będzie to bardziej czytelne.Krystyna