Source: http://praca.gazetaprawna.pl/porady/13820,w-jaki-sposob-pracownik-moze-udowodnic-swoje-racje-przed-sadem-pracy.html
Timestamp: 2018-06-24 05:05:18
Legal References Found: Art. 232
 Art. 98
 art. 100
 art. 1304
 Art. 97
 Art. 266
 Art. 233
 Art. 235
 Art. 258
 art. 274
 art. 276

Document Content:
W jaki sposób pracownik może udowodnić swoje racje przed sądem pracy - Praca i kariera - wszystko o: zasiłki i świadczenia, wynagrodzenia, urzędnicy, nauczyciele, prawo pracy - GazetaPrawna.pl -
gazetaprawna.plPracaW jaki sposób pracownik może udowodnić swoje racje przed sądem pracy
autor: Rafał Krawczyk14.04.2008, 17:20; Aktualizacja: 15.04.2008, 09:37
Czy sąd może dopuścić dowód z urzędu
Pracownik reprezentowany przez adwokata wniósł sprawę przeciwko pracodawcy o zapłatę wynagrodzenia, które, jak twierdził, nie zostało mu wypłacone. Pracodawca w sprzeciwie od nakazu zapłaty przedstawił polecenie przelewu wypłaty wynagrodzenia. Czy w tej sytuacji pracownika obciąża ciężar dowodu tego, iż wynagrodzenia jednak nie otrzymał?
Tak Proces w sprawach z zakresu prawa pracy ma charakter sporny. Oznacza to, iż strony zobowiązane są przedstawiać dowody na poparcie swoich twierdzeń. Ciężar dowodu obciąża tę stronę, która z danego faktu wywodzi skutki prawne. W sytuacji powyższej, aby uzyskać korzystny dla siebie wyrok, pracownik musi udowodnić, że pomimo twierdzeń pracodawcy nie otrzymał wynagrodzenia. Może to zrobić, przedstawiając np. wyciąg z konta bankowego lub informację banku, z których wynikać będzie, że sporna kwota nie wpłynęła na jego konto. W żadnej kategorii spraw z zakresu prawa pracy sąd nie ma obecnie obowiązku prowadzenia postępowania dowodowego z urzędu. Sąd może jednak w zupełnie wyjątkowych przypadkach dopuścić dowód z urzędu. Konieczność taka zaistnieć może szczególnie w sprawach skomplikowanych, w których strona obciążona ciężarem dowodu zachowuje się nieporadnie i pomimo oczywistej potrzeby przeprowadzenia dowodu nie zgłasza takiego wniosku. Reprezentacja strony przez fachowego pełnomocnika z reguły wykluczać jednak będzie możliwość dopuszczenia dowodu z urzędu.
• Art. 232 ustawy z 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. nr 43, poz. 296 z późn. zm.).
Czy pracodawca zawsze płaci za opinię biegłego
Pracownik wytoczył pracodawcy proces o zapłatę wynagrodzenia za nadgodziny. Czy pracownik w procesie, który wytoczył pracodawcy, musi wyłożyć zaliczkę na opinię biegłego?
Nie Dowód z opinii biegłego sąd dopuszcza, jeżeli rozstrzygnięcie sprawy wymaga wiadomości specjalnych. Biegłemu należy się wynagrodzenie za sporządzenie opinii, które stanowi wydatek. To, kto go poniesie, zależy od rodzaju sprawy i tego, kto wnioskuje o przeprowadzenie dowodu. W sprawach ze swojego powództwa pracownik nie ma obowiązku wykładania zaliczki na koszty przeprowadzenia dowodu ani innej czynności połączonej z wydatkami. W tego typu sprawach wydatki obciążające pracownika ponosi tymczasowo Skarb Państwa. Jeśli pracownik wygra sprawę, te wydatki zostaną pobrane od przegrywającego pracodawcy. Jeżeli sprawa zostanie przegrana przez pracownika, w przypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może obciążyć go wydatkami. W takiej sytuacji pracodawca nie poniesie tych kosztów.
Inna sytuacja ma miejsce, jeśli chodzi o pozwanego pracodawcę. Wnosząc o przeprowadzenie dowodu bądź innej czynności połączonej z wydatkami, pracodawca musi uiścić zaliczkę w kwocie określonej przez sąd. Również w sprawach z powództwa pracodawcy przeciwko pracownikowi obydwie strony procesu ponoszą wydatki na podstawie ogólnych zasad obowiązujących w procesie cywilnym. Jeżeli trzeba przeprowadzić czynność połączoną z wydatkami, jaką jest zlecenie wydania opinii biegłemu, sąd wezwie do uiszczenia zaliczki tę stronę, która wnioskuje o przeprowadzenie czynności w terminie nie dłuższym niż dwa tygodnie. Sąd podejmie czynność dopiero po jej uiszczeniu. Jeśli żądana kwota nie zostanie wpłacona, dowód zostanie pominięty. Zaliczka uiszczona przez pracownika lub pracodawcę zostanie rozliczona w rozstrzygnięciu o kosztach zawartym w wyroku. Jeśli ten, kto uiścił zaliczkę, wygra sprawę w całości, to przeciwnik procesowy musiał będzie zwrócić mu całą uiszczoną kwotę. Jeżeli sprawa zostanie wygrana tylko w części, sąd zasądzi na rzecz wygrywającego tylko część wpłaconej uprzednio kwoty - w takim procencie, w jakim sprawa została wygrana zgodnie z zasadą stosunkowego rozdzielenia kosztów. Przegranie sprawy powoduje, że osoba, która wpłaciła zaliczkę na wydatki, nie otrzyma zwrotu wpłaconej kwoty.
• Art. 98, art. 100, art. 1304 par. 1 ustawy z 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. nr 43, poz. 296 z późn. zm.).
• Art. 97 ustawy z 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. nr 167, poz. 1398 z późn. zm.).
Czy za fałszywe zeznania grozi kara
Pracownik zwolniony dyscyplinarnie za nieusprawiedliwione opuszczenie pracy w procesie o przywrócenie do pracy namówił swojego kolegę, aby zeznając w sądzie potwierdził, iż cały dzień wspólnie pracowali. Po złożeniu zeznań przez świadka pracodawca przedstawił zapisy urządzeń ewidencjonujących wejścia i wyjścia pracowników, monitoringu oraz zeznania świadków, potwierdzających, że pracownik samowolnie opuścił stanowisko pracy. Czy za nieprawdziwe zeznania złożone przed sądem grożą jakieś konsekwencje?
Tak Skutki składania fałszywych zeznań przed sądem dotkną zarówno powoda, jak i zeznającego świadka. Powód w takiej sytuacji przegra sprawę, jednak z poważniejszymi konsekwencjami liczyć się musi świadek. Przed składaniem zeznań każdy świadek jest pouczony o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań. Sąd, który dojdzie do wniosku, że świadek złożył fałszywe zeznania, o popełnieniu przestępstwa zawiadamia organy ścigania. W omawianym przypadku fałszywość zeznań będzie bardzo łatwa do stwierdzenia w świetle przedstawionych przez pracodawcę wiarygodnych dowodów. Świadek liczyć musi się z tym, iż zostanie oskarżony o popełnienie występku składania fałszywych zeznań, za który grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech. Warunkiem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań jest uprzedzenie zeznającego o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania albo odebranie od niego przyrzeczenia. Fałszywe zeznania mogą polegać na świadomym składaniu zeznań nieprawdziwych, albo na powstrzymaniu się od podania znanych zeznającemu okoliczności stwierdzających prawdę.
• Art. 266 ustawy z 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. nr 43, poz. 296 z późn. zm.).
• Art. 233 ustawy z 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (Dz.U. nr 88, poz. 553 z późn. zm.).
Czy można przeprowadzić dowód przed innym sądem
Pracownik wraz z grupą swoich kolegów mieszkający w Gdańsku zatrudnieni byli na budowie w Krakowie. Tam też siedzibę miał ich pracodawca. Pracodawca nie wypłacił pracownikowi niektórych świadczeń, w związku z czym skierował on sprawę do sądu, wnioskując o przesłuchanie swoich kolegów mieszkających w Gdańsku. Czy jest możliwe, aby powód i świadkowie zostali przesłuchani w Gdańsku?
Tak Z reguły wszystkie dowody przeprowadza się przed sądem orzekającym, to jest tym, który jest właściwy do rozpoznania sprawy. W tym przypadku według właściwości ogólnej, jak również przemiennej związanej z miejscem wykonywania pracy, właściwy jest sąd w Krakowie. W kilku przypadkach przeprowadzenie dowodu zlecić można jednak innemu sądowi (tzw. sądowi wezwanemu). Jest to możliwe wówczas, gdy przeprowadzeniu dowodu przez sąd prowadzący sprawę sprzeciwia się charakter dowodu albo wzgląd na poważne niedogodności lub niewspółmierność kosztów w stosunku do przedmiotu sporu. W omawianym przypadku duża odległość pomiędzy miejscem zamieszkania świadków i powoda a sądem, który prowadzi sprawę, uzasadnia wniosek o przeprowadzenie dowodu przez sąd wezwany w Gdańsku. O terminie posiedzenia, na którym sąd przeprowadza taki dowód, zawiadamia się strony. Przed sądem wezwanym przesłuchać można zarówno świadków, jak i strony. Sąd orzekający przesyła sądowi wezwanemu tak zwaną odezwę o udzielenie pomocy sądowej, w której znajduje się lista pytań. Strona, która nie zamierza uczestniczyć w przesłuchaniu, powinna zatem nadesłać listę pytań do świadka lub strony przeciwnej. Po wykonaniu odezwy sąd wezwany zwraca protokół przesłuchania sądowi prowadzącemu sprawę i dowód przeprowadzony w ten sposób jest uwzględniany przy rozstrzygnięciu na takich samych zasadach, jak gdyby był przeprowadzony przed sądem prowadzącym sprawę.
• Art. 235 ustawy z 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. nr 43, poz. 296 z późn. zm.).
Czy można wezwać świadka bez jego zgody
Pracownik procesujący się z pracodawcą o odszkodowanie z tytułu mobbingu zawnioskował jako świadka żonę pracodawcy, pomimo sprzeciwu pozwanego. Sąd wezwał ją na rozprawę, chociaż ani pozwany, ani świadek nie wyrażali na to zgody. Czy świadek może odmówić zeznań?
Tak Na to, kto zostanie wezwany w charakterze świadka, wpływ mają wyłącznie strony. Zarówno pracownik, jak i pracodawca, niezależnie od ról procesowych, w których występują, mogą zażądać przesłuchania dowolnej osoby w charakterze świadka. Jedynym ograniczeniem jest, aby osoba taka posiadała wiadomości na temat faktów mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. W żadnym przypadku przeszkodą dla wezwania kogokolwiek w charakterze świadka nie jest brak zgody tej osoby na złożenie zeznań. Uzyskiwanie zgody na zeznania przed zgłoszeniem danej osoby jako świadka jest często spotykane w praktyce sądowej, ale nie ma żadnego oparcia w przepisach prawa, ponieważ co do zasady nikt nie ma prawa odmówić zeznań w charakterze świadka. Od tej zasady istnieją wyjątki. Prawo odmowy zeznań przysługuje małżonkom stron, ich wstępnym (rodzicom, dziadkom), zstępnym (dzieciom, wnukom), rodzeństwu oraz powinowatym w tej samej linii lub stopniu (teściom, szwagrom), jak również osób pozostających ze stronami w stosunku przysposobienia, z tym że nawet jeżeli danej osobie przysługuje prawo odmowy składania zeznań, taka osoba może być wezwana do sądu i na to wezwanie musi się stawić. Dopiero przed sądem, po odebraniu przez sąd danych osobowych, z których wynikał będzie stopień pokrewieństwa lub powinowactwa uprawniający do odmowy złożenia zeznań, może ona złożyć oświadczenie, że korzysta się z tego prawa. Niestawiając się na wezwanie sądu, świadek musi się liczyć z tym, że po pierwszym niestawiennictwie sąd wymierzy mu grzywnę w kwocie do 1 tys. zł. Zlekceważenie drugiego wezwania naraża świadka na kolejną grzywnę oraz przymusowe sprowadzenie przez policję. Grzywna może zostać również wymierzona świadkowi odmawiającemu bezpodstawnie zeznań. W tej sytuacji, niezależnie od powyższej grzywny, sąd może nakazać aresztowanie świadka na czas nieprzekraczający tygodnia.
• Art. 258, 261 par. 1, art. 274 par. 1, art. 276 ustawy z 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. nr 43, poz. 296 z późn. zm.).
ok !(2008-06-21 19:22) Zgłoś naruszenie 10
Pracownik żeby udowodnić swoje racje przed Sądem Musi mieć więcej kasy od pracodawcy i lepsze znajomości . To wygra . 98% patologi .
zibi(2008-04-16 18:13) Zgłoś naruszenie 10
Srednio zarabjajacy pracownik--nie wylozy kasy na obronce--a przydzielenie mu z urzedu-nie ma podstaw finansowych(przekracza dochod okreslony przepisami)Tak wjec slabo zarabjajacy-lub niedoinformowany pracownik staje przed sadem SAMOTNIE!!-Rezultat jest oczywisty--przegrywa proces i pokrywa stronie przeciwnej zastepstwo p rocesowe(oplaca adwokata)Czesto zaluje ze poszedl do sadu-krzywdy nieudowodnil a kase wylozyl--ot polskie prawo>>>>
12344455(2013-04-04 15:00) Zgłoś naruszenie 00
pracowalam trzy miesiace bez umowy obecnie chce zlozyc do sadu skarge o popelownionym przestepstwie Pracodawca nie oplacal zus-u i nie odprowadzal podatku .Mimo to ze upominalam sie o umowe i pytalam czy bede zatrudniona -odpowiadal tak a umowy w dalszym ciagu nie podpisaal pozatym jeden z pracownikow wyzywal sie na mnie psychicznie przez ten trzymiesieczny okres mojej pracy dlatego ze zabieralam jej godz i innej dziewczyny ktora wrocila z urlopu ,liczyli na to ze sama sie zwolniei .Po trzech miesiacach zasugerowano mi ze jestem zlym pracownikiem czego wczesniej nie slyszalam i wiele innych argumentow .I tak sie stalo zwolnilam sie
lewap(2008-04-28 20:58) Zgłoś naruszenie 00
To nasza ukochana matka wyrodna - POLSKA!!!
Masz prawo do szczęścia , nie masz szczęścia do prawa :(
Zys(2008-04-16 10:27) Zgłoś naruszenie 00
Każdy zatrudniony musi mieć możliwość dochodzenia swoich praw w sądzie pracy obojętnie jaką umową jest związany z pracodawcą . A nasze prawo pracy jest niezrozumiałe i pełno w nim bzdurnych przepisów i każdy pracodawca wykrzystuje je aby tylko on miał z tego korzyść.