Source: http://docplayer.pl/1622577-Prawo-do-prywatnosci-w-europie.html
Timestamp: 2017-09-20 09:42:38
Legal References Found: art. 8
 art. 8
 art. 8
 art. 12
 art. 2
 art. 5
 art. 8
 Art. 8
 art. 8
 art. 8
 art. 8
 art. 8
 art. 8
 art. 8
 art.12
 art. 10
 art. 8
 art. 8
 art. 8
 art. 8
 art. 8
 art. 8
 art.8
 art. 8
 art. 8
 art. 8

Document Content:
PRAWO DO PRYWATNOŚCI W EUROPIE - PDF
PRAWO DO PRYWATNOŚCI W EUROPIE
Download "PRAWO DO PRYWATNOŚCI W EUROPIE"
1 Materiały edukacyjne przygotowane w ramach programu Socrates Grundtvig Action 1, Law through Experience / CP SK-GRUNDTVIG-G11 PRAWO DO PRYWATNOŚCI W EUROPIE (prof. dr hab. Ewa Łętowska) 1. Dlaczego myśl o "konstytucyjnej" ochronie prywatności jest trudna do zaakceptowania w Europie Centralnej i Wschodniej To, Ŝe prawo chroni róŝne przejawy prywatności człowieka - nie jest niczym osobliwym, ani rzadko spotykanym nawet w bardzo restryktywnych wobec praw jednostki systemach prawnych. Podobnie było i w krajach Europy Centralnej i Wschodniej, i to takŝe w czasach bardzo niesprzyjających indywidualistycznym tendencjom w prawie, w okresie budowy realnego socjalizmu. W końcu prawu karnemu "od zawsze" były znane "jakieś" postacie karania za obrazę czy zniewagę, czy ograniczenia w dokonywaniu przeszukań czy rewizji w domach. Prawo cywilne z kolei - chociaŝby chroniąc posiadanie - przewidywało np. ochronę mieszkania przed bezprawnym jego najściem, a takŝe - w rozmaitych postaciach - ochronę dóbr osobistych, takich jak imię, nazwisko, dobra sława. TakŜe prawo rodzinne zawierało najrozmaitsze postanowienia chroniące dobro dziecka czy spoistość rodziny. Prawo pracy - zawierało przepisy w których teŝ moŝna dopatrzyć się ochrony rodziny, a nawet (w ograniczonym zakresie) nieformalnych związków (konkubinatów), a prawo administracyjne regulowało choćby - przykładowo - tajemnicę korespondencji. I gdyby dokładnie się przyjrzeć całemu systemowi obowiązującego prawa pozytywnego, z pewnością odnalazłoby się w nim przepisy, konstrukcje i moŝliwości, dzięki którym dałoby się skonstruować ochronę poszczególnych dóbr, składających się na dość obszerną sferę Ŝycia prywatnego czy rodzinnego jednostki. Złudne byłoby jednak przekonanie, Ŝe ochrona prywatności jednostki przez sam ten fakt mogłaby zostać uznana za dostateczną. Ujawniłoby się to w momencie, gdy zaczęlibyśmy analizować ustawy zasadnicze tych krajów. Przede wszystkim konstytucje nie ujmowały tu "sfery prywatnej" jako całości, w postaci jednego prawa obywatelskiego. Znalazło to nawet odbicie w słownictwie: termin "prywatność", "ochrona prywatności" - ma świeŝą metrykę. W prawie i publikacjach prawniczych dotychczas mówiono raczej o poszczególnych, przez prawo chronionych sferach prywatności: o dobrach osobistych. A nawet gdy mówiły o poszczególnych sytuacjach z zakresu sfery prywatnej i poddawały je ochronie, tak np. w wypadku tajemnicy korespondencji czy nienaruszalności mieszkania, to bynajmniej nie wynikały z tego Ŝadne ograniczenia, uniemoŝliwiające ustawodawcy w kaŝdej chwili, wedle swej woli, wkroczyć w tę sferę i uregulować te kwestie inaczej, w sposób bardziej ograniczający obywatela. Dla konstytucji krajów Europy Centralnej i Wschodniej charakterystyczna była bowiem deklaratywność ujęcia konstytucyjnego, przejawiająca się w braku dostępnych dla obywateli konkretnych roszczeń wynikających z naruszonego prawa (wolności) konstytucyjnej i realizowanych na drodze sądowej, na wypadek, gdyby ustawodawawca czy administracja swym działaniem naruszyły konstytucyjną deklarację, czy "wydrąŝyły z treści" prawa i wolności obywatelskie zapisane w konstytucji. Konstytucja była aktem, o którym mówiono z okazji świąt państwowych, ale który nie odgrywał roli dla obywateli, w realnym Ŝyciu prawnym, w którym uczestniczyli. Dlatego dla przeciętnego czytelnika z tej właśnie części Europy brzmi egzotycznie 1
2 myśl, jakoby "sfera prywatna" jako całość sama w sobie mogła być dobrem chronionym konstytucyjnie. A więc aby była chroniona przed naruszeniami, które mogłyby ją spotkać ze strony "władzy": czy to legislatora, czy administracji i Ŝe legislator (administracja) mogliby być - z tego punktu widzenia - skontrolowani; zaś gdy wynik tej kontroli wypadłby dla nich niepomyślnie - ich działania (wydane przez nich przepisy, upowszechnione praktyki postępowania) mogłyby być uznane za niedozwolone, poniewaŝ zostałyby uznane za nielegalne z punktu widzenia konstytucyjnie chronionej sfery prywatności jednostki, wkraczając w nią bezprawnie, zbyt głęboko czy teŝ nieproporcjonalnie co do potrzeby. Co decyduje o istnieniu trudności w uświadomieniu sobie konstytucyjnej ochrony prywatności obywateli? Przede wszystkim to, Ŝe w tych właśnie krajach silnie zakorzeniona była myśl, Ŝe "władza" - prawnej kontroli ze strony obywateli nie podlega. Ta paternalistyczna wizja stosunków władza - obywatel, mająca silne przyczyny polityczne, niezwykle głęboko odbijała się (i ciągle odbija) na obywatelskiej mentalności. W konsekwencji prowadziło to do przekonania, Ŝe legislator "moŝe wszystko". Utrwalenie tego przekonania zawdzięczamy brakom w rozwoju konstytucjonalizmu w tych właśnie krajach i opacznie, za szeroko rozumianej tezie o suwerenności parlamentu, a takŝe niedostatkom sądowych moŝliwości kontroli konstytucjonalności ustaw. Brak było w tych krajach takŝe tradycji sądowej kontroli administracji: czy rzeczywiście działa ona ściśle legalnie (a więc tak, jak powinna), na podstawie, w ramach i w wykonaniu ustaw. Rozwój sądownictwa konstytucyjnego i administracyjnego - jest w Europie Centralnej i Wschodniej sprawą ostatnich dwudziestu lat. W Polsce na przykład, sądownictwo administracyjne działa od 1980 roku, a Trybunał Konstytucyjny w praktyce rozpoczął działanie sześć lat później, a i wówczas nie przewidywano moŝliwości, aby to sam obywatel kierował skargę do Trybunału: skargę taką mogły wnieść tylko "czynniki oficjalne", a więc wyraźnie wskazane władze i urzędy lub zinstytucjonalizowane grupy obywateli (np. grupa posłów, przedstawiciele władz lokalnych itp.). Ponadto - aby móc skutecznie kontrolować "władzę" - trzeba mieć nie tylko organy upowaŝnione do wykonywania kontroli, ale i dysponować punktem odniesienia, czytelnymi, klarownymi kryteriami oceny. Konstytucje krajów Europy Centralnej i Wschodniej były tradycyjnie dość zdawkowe i czysto deklaracyjne, gdy idzie o prawa i wolności jednostki. Nie skłaniało do traktowania tych sformułowań jako realnej broni, którą mógłby dysponować obywatel, gdy np. czuł się pokrzywdzony w swych konstytucyjnych prawdach i wolnościach. Jako punkt odniesienia nie mogło takŝe słuŝyć prawo międzynarodowe, a zwłaszcza akty gwarantujące prawa człowieka. Po pierwsze, w krajach Europy Centralnej i Wschodniej brak było tradycji (choć czysto teoretycznie moŝliwości takie istniały) bezpośredniego stosowania prawa międzynarodowego przez sądy krajowe, jako oręŝa w obronie jednostek. Nieufność polityczna (dodajmy: uzasadniona) wobec aktów praw człowieka (nawet gdy z uwagi na opinię międzynarodową - formalnie - były one ratyfikowane) owocowała ich bezskutecznością jako kryterium kontroli tego, co czynił legislator i administracja. Gdy idzie o konstytucyjną ochronę prywatności pojawiały się dodatkowe przeszkody, niezaleŝne od przeszkód ogólnie utrudniających uznanie kaŝdego rodzaju konstytucyjnie chronionych praw jednostki za granicę swobody legislatora stanowiącego prawo i egzekutywy - sprawującej czynności administracyjne. Społeczeństwa państw Europy Centralnej i Wschodniej były tradycyjnie wychowane w przekonaniu o niŝszości interesu indywidualnego, który - z natury rzeczy - powinien być podporządkowany interesowi społecznemu, interesowi kolektywu, grupy, państwa. W tej sytuacji myśl, Ŝe jakaś sfera prywatnych interesów jednostki miałaby przybrać postać praw chronionych konstytucyjnie, a przez to - stanowić granicę dla działania ustawodawcy (i administracji) - stawała się dodatkowo 2
3 obca i egzotyczna. W takim bowiem wypadku prawo jednostki stanowiłoby ograniczenie dla działań z natury rzeczy uznawanych za interes grupy, społeczeństwa. Nawet w tych wypadkach, gdy konstytucje tych państw przewidywały fragmentarycznie ochronę jakichś sfer prywatności (najczęściej nienaruszalności mieszkania i tajemnicy korespondencji) - czyniły to tak ogólnie, Ŝe w Ŝadnej mierze tego rodzaju konstytucyjna deklaracja nie krępowała ustawodawcy, a nawet administracji, gdy te wydawały przepisy wkraczające nawet głęboko i nieproporcjonalnie dotkliwie z punktu zamierzonego celu - w sferę prywatności jednostki. Administracja, krytykowana przez polskiego ombudsmana za praktyki naruszające prywatność jednostki - przyjmowała tę krytykę z niedowierzaniem. Nie mieściło się w głowach krytykowanych, Ŝe naganne moŝe być złagodzenie kryteriów tajemnicy lekarskiej w odniesieniu do pacjentów-dzieci, swobodne udzielanie sobie nawzajem informacji dotyczących obywatela przez organy administracji poza plecami tegoŝ obywatela czy sporządzanie dla potrzeb policji list gości hotelowych. Drastycznie naruszano takŝe prywatność więźniów w zakresie obchodzenia się z ich korespondencją, warunków odbywania spotkań intymnych, udostępniania danych osobowych. W wypadku skądinąd legalnych działań (np. przesukanie domu przez policję) nie widziano nic niewłaściwego w udziale przy tej czynności - operatora TV. W gruncie rzeczy u podstaw tego zdziwienia spoczywało przekonanie, Ŝe sfera prywatna zawsze musi ustąpić nie tylko wobec koniecznych z uwagi na interes publiczny ograniczeń, ale takŝe takich działań administracji, które dyktowane są jej wygodą, lenistwem czy oportunizmem. "Jednostka niczym, jednostka - bzdurą" - zwięzły poetycki slogan Majakowskiego krył w sobie głębokie i bardzo daleko sięgające konsekwencje. W tym samym czasie więc, gdy w inne państwa Europy miał okazję przez kilkaset albo kilkadziesiąt lat rozwijać problematykę granic ochrony prywatności jednostki, poszukując dla niej stosownych uzasadnień w swoich Konstytucjach, kraje Europy Centralnej i Wschodniej nie miały nawet okazji przyzwyczaić się do samej myśli, Ŝe pewne sfery Ŝycia prywatnego jednostki stanowią niepokonywalną barierę dla ustawodawcy i administracji; Ŝe barierę tę tworzą konstytucyjnie (a więc na szczeblu przekraczającym ustawodawstwo zwykłe) chronione prawa jednostki (prawa obywatelskie) i Ŝe realizacja tej ochrony jest oddana sądom, działającym z inicjatywy samych pokrzywdzonych. 2. Ochrona praw reprodukcyjnych jako fragmentu ochrony prywatności - róŝnica w punktach widzenia. Opisany wyŝej, charakterystyczny dystans róŝniący ochronę prywatności w państwach Europy Centralnej i Wschodniej wobec państw dojrzałej demokracji powoduje teŝ przesunięcie punktów widzenia interesujących obecnie społeczeństwa tej części Europy i jej pozostałej części. Ochrona prywatności, koncentrująca się na konstytucyjnej ochrony prywatności w sferze określonej jako ochrona tzw. "praw reprodukcyjnych" dopiero toruje sobie drogę do powszechniejszej akceptacji. Konstytucyjna ochrona prywatności w państwach Europy Centralnej i Wschodniej, zwłaszcza gdy idzie o praktykę jej stosowania w konkretnych sprawach - znajduje się w odleglejszym punkcie rozwoju. Ochrona prywatności korespondencji, ochrona przed wkraczaniem w sferę prywatną na skutek zbierania danych, wyznaczenie granic między skądinąd dozwolonym wkroczeniem w sferę prywatną a koniecznością zachowania proporcji między interesem, który tego wkroczenia wymaga a prywatnością jednostki - w tych państwach te właśnie klasyczne 3
4 problemy ochrony, ciągle nie utrwalone w świadomości konstytucyjnej - stanowią główny cięŝar problemu ochrony prywatności. Nie znaczy to, Ŝe problematyka "reprodukcyjna" była nieznana czy niepodejmowana w Ŝyciu publicznym w państwach Europy Centralnej i Wschodniej. JednakŜe rzadko dzieje się to w ramach walki o konstytucyjną ochronę prywatności. Spory o dopuszczalność (i jej prawne granice) aborcji w Polsce, które pojawiły się w ostatnich latach z ogromną intensywnością - raczej toczą się na płaszczyźnie politycznej i ideologicznej. I choć obu zwalczającym się stronom chodzi o zwęŝenie lub rozszerzenie prawnych ram dopuszczalności przerywania ciąŝy, w dyskusji nie uŝywa się (wobec przeciwników aborcji) argumentu o konstytucyjnej ochronie prywatności. Konstytucyjna ochrona prywatności jako takiej jest tu bowiem zbyt słabo rozwinięta, aby mogła być skutecznym argumentem akurat w tego rodzaju dyskusji, dotyczącej niezwykle zapalnego tematu. To samo dotyczy (bynajmniej nie pozbawionych konfliktów ideologicznych i społecznych) kwestii skądinąd regulowanych w ustawodawstwie zwykłym, i to nawet w sposób nie wkraczający nadmiernie w prywatność jednostek. MoŜna to powiedzieć np. o braku zakazu sprzedaŝy środków antykoncepcyjnych, czy braku karania (jeszcze niedawno w niektórych krajach Europy Centralnej i Wschodniej tego rodzaju karalność istniała) homoseksualizmu. (Zaczyna w tym zakresie narastać natomiast inny problem: wspomnianych zakazów sprzedaŝy środków anktykoncepcyjnych domagają się niekiedy nieformalne grupy nacisku, działające wobec sprzedawców; niewykluczone, Ŝe w przyszłości władza państwowa będzie musiała w tego rodzaju sprawach wypowiedzieć się w związku z kwestią granic stosowania tego nacisku). Prace nad nowymi konstytucjami wskazują jednak na to, Ŝe myśl o konstytucjonalizacji sfer prywatności reprodukcyjnej bywa "odkrywana " jako oręŝ w sporach ideowych i politycznych. Świadczą o tym - podejmowane np. w Polsce - próby umieszczenia w projekcie konstytucji ochrony Ŝycia od momentu poczęcia (co równałoby się z konstytucyjnym zakazem aborcji), czy duŝy sprzeciw kół konserwatywnych przeciw wprowadzeniu do tegoŝ projektu zakazu dyskryminacji, z uwagi na wyraźnie wymienione w niej kryterium "orientacji seksualnej". W przyszłości naleŝy się liczyć z rozciągnięciem w Europie Centralnej i Wschodniej zainteresowań i dyskusji konstytucyjnych odnoszących się do sfery prywatności jednostki - takŝe na problematykę reprodukcyjną. Z pewnością będzie w tym miał udział i fakt, Ŝe co raz lepiej znane w tych krajach orzecznictwo na tle Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (a przystąpienie do tej Konwencji było jednym z pierwszych kroków dawnych państw socjalistycznych) - w zakresie prywatności w powaŝnej mierze nawiązuje takŝe do tej problematyki. Jest to zrozumiałe - orzecznictwo, zwłaszcza precedensowe, powstaje zawsze na tle spraw najtrudniejszych, budzących największe społeczne, ideowe i moralne kontrowersje. 3. Prawo do prywatności jako prawo chronione na szczeblu ponadkonstytucyjnym w Europie Centralnej i Wschodniej. Konstytucyjna praktyka i konstytucyjna rzeczywistość państw Europy Centralnej i Wschodniej nie daje wiele materiału w zakresie prawa do prywatności. Konstytucje tych krajów nie zawierają jednolicie ujętego prawa prywatności. O ile jednak w Europie konstrukcją ogólnego prawa do prywatności zajęły się sądy, i to w aspekcie prawa konstytucyjnego, o tyle w Europie Centralnej i Wschodniej procesu tego (jeszcze?) nie daje się zauwaŝyć. Praktyka młodych Trybunałów Konstytucyjnych nie notuje wiele tego rodzaju wypadków. Wyjątek stanowi tu bardzo aktywny węgierski Trybunał Konstytucyjny ze swoim wspomnianym juŝ orzeczeniem 4
5 kwestionującym dopuszczalność powszechnego wprowadzenia personalnych numerów indywidualizujących obywateli, a takŝe obszernym, szeroko rysującym ogólne tło objętej ochroną prywatności jednostki, wykraczającym poza konkretny przedmiot sporu, orzeczeniem w sprawie nieformalnych związków małŝeńskich. W przyszłości naleŝy więc się liczyć z dostrzeŝeniem problemu takŝe przez sądownictwo krajów Europy Centralnej i Wschodniej, a to za sprawą obowiązywania w tej części Europy Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Jest to ochrona dokonywana na szczeblu ponadkonstytucyjnym, w powołaniu na ponadpanstwowe akty prawne, z zakresu praw człowieka. W niektórych krajach powoływanie się na Konwencję stało się faktem. Np. polski Sąd NajwyŜszy w sprawie dotykającej ograniczeń prywatności jednostki oceniano legalność zakazu wprowadzonego przez administrację kilku miast, zabraniającą picia alkoholu w miejscach publicznych. Przy tej okazji Sąd NajwyŜszy nie tylko podjął rozwaŝania w płaszczyźnie oceny, czy nie mamy tu do czynienia z nieproporcjonalnym wkroczeniem w prywatność jednostki (wynik oceny był zresztą negatywny), ale i wykorzystał przy tym dorobek i kryteria stosowane w podobnych sytuacjach przez Trybunał w Strasburgu (orzeczenie SN z 8 kwietnia 1994, III ARN 18/94). Zaznaczyć naleŝy, Ŝe Konwencja Europejska daje chronionej nią jednostce (i to nie tylko "obywatelowi" danego państwa, lecz kaŝdemu znajdującemu się w zakresie jego oddziaływania) bezpośrednie roszczenie (skarga do organów międzynarodowych). To zaś - z konieczności - musi powodować reakcję władz wewnętrznych, takŝe sądownictwa. Wynika stąd, Ŝe choć nie werbalizowane w obowiązujących konstytucjach jako "prawo obywatelskie", prawo prywatności obejmujące zakaz wkraczania jakiejkolwiek władzy publicznej w bardzo szeroko rozumiane Ŝycie prywatne i rodzinne jest znane jako prawo podmiotowe jednostki takŝe w krajach Europy Centralnej i Wschodniej, w których obowiązuje Konwencja. Jest ono chronione na szczeblu wyŝszym niŝ ustawodawstwo zwykłe, bo ponadkonstytucyjnym. Wynika stąd, Ŝe wszelkie wkroczenia w prywatność przez władzę publiczną - aby było legalne i dopuszczalne - wymaga zgodności ze standardami wynikającymi z treści art. 8 Konwencji. 4. Konstrukcja ochrony prywatności w Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Ten właśnie akt, w art. 8 posługuje się pojęciem prawa prywatności, jako prawa człowieka i czyni to poprzez objęcie ochroną nie tylko poszczególnych, najwaŝniejszych komponentów prywatności (tajemnica korespondencji, nienaruszalność mieszkania itd), ale formułując ogólne prawo kaŝdego poszanowania swojego Ŝycia rodzinnego i prywatnego, swojego mieszkania i swojej korespondencji. Sfera prywatno-rodzinna jest tu ujęta bardzo ogólnie, niewyczerpująco, w sposób "otwarty", bez przesądzania na przyszłość o jej granicach. Jest to ujęcie bardzo szerokie, chroniące całość prywatności, przekonują o tym niŝej wskazane przykłady z orzecznictwa na tle art. 8 Konwencji. NiezaleŜnie od tak ujętego ogólnego prawa do prywatności Europejska Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności jeszcze w kilku innych przepisach nawiązuje do praw, które byłyby uznane za przejaw prawa prywatności. Są to: art. 12 Konwencji, mówiący, Ŝe "męŝczyźni i kobiety w wieku małŝeńskim mają prawo do zawarcia małŝeństwa i załoŝenia rodziny zgodnie z ustawami krajowymi regulujacymi korzystanie z tego prawa"; art. 2 pierwszego protokołu dodatkowego Konwencji: "nikt nie moŝe być pozbawiony prawa do nauki. Wykonując swoje funkcje w dziedzinie wychowania i nauczania, Państwo uznaje prawo rodziców do zapewnienia tego wychowania i nauczania zgodnie z ich 5
6 własnymi przekonaniami religijnymi i filozoficznymi", art. 5 siódmego protokołu dodatkowego Konwencji: "małŝonkom przysługują równe prawa i obowiązki o charakterze cywilno-prawnym w stosunkach wynikających z ich małŝeństwa, tak pomiędzy nimi, jak i w stosunkach z ich dziećmi, w trakcie trwania małŝeństwa i w związku z jego rozwiązaniem". Jak wszystkie (poza zakazem niewolnictwa i poddaństwa) prawa i wolności sformułowane w Konwencji, takŝe i jej art. 8 nie ma absolutnego charakteru. Dopuszcza mianowicie moŝliwość ingerencji władzy (zwłaszcza ustawodawcy i administracji) w prywatność jednostki, ale przy zachowaniu pewnych warunków. I tak (art. 8 ust.2 Konwencji) "niedopuszczalna jest ingerencja władzy publicznej w korzystanie z tego prawa z wyjątkiem przypadków przewidzianych przez ustawę i koniecznych w demokratycznym społeczeństwie z uwagi na bezpieczeństwo państwowe, bezpieczeństwo publiczne lub dobrobyt gospodarczy kraju, ochronę porządku i zapobieganie przestępstwom, ochronę zdrowia i moralności i ochronę wolności innych osób." Artykuł 8 Konwencji Europejskiej, przewidujący ochronę prywatności jednostki jako prawo człowieka - nie wprowadza Ŝadnych ograniczeń dotyczących przedmiotu ingerencji, ze strony "władzy". Jest to ujęcie bardzo pragmatyczne i inne np. od poglądów niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego, który przyjmuje, Ŝe istnieją pewne sfery osobiste, intymne, gdzie w ogóle wkraczanie władzy publicznej jest wykluczone. Art. 8 KE przyjmuje natomiast, Ŝe kaŝda sfera prywatności człowieka moŝe stać się - potencjalnie - przedmiotem wkroczenia władzy, jednakŝe (znów niezaleŝnie od tego, czy taka ingerencja tyczy kwestii wkraczających w prywatność głęboko, czy płytko) nacisk jest połoŝony na sposób ingerencji, metodę wkroczenia w sferę chronionych praw jednostki. Ograniczenia (sformułowane w ust. 2 art. 8 Konwencji) dotyczą zatem: prawnej podstawy wkroczenia (musi być ustawowa; nie wystarczy "jakikolwiek" przepis); tego, aby wkroczenie było "konieczne" i to konieczne z punktu widzenia wymogów demokratycznego, oświeconego, rozwiniętego społeczeństwa; celu ingerencji, którym muszą być kryteria wskazane wyczerpująco w Konwencji (względy bezpieczeństwa państwowego, bezpieczeństwa publicznego, dobrobyt gospodarczy kraju, ochrona porządku i zapobieganie przestępstwom, ochrona zdrowia i moralności i ochrona wolności innych osób). Wszystkie ograniczenia (dotyczące ustawowej podstawy wkroczenia, jego konieczności w demokratycznym społeczeństwie, celowości działania z punktu widzenia jednego z celów wskazanych w art. 8) muszą być spełnione łącznie. Brak któregokolwiek z nich staje się przesłanką konieczną i wystarczającą oceny, Ŝe ingerencja władzy naruszyła chronioną sferę w nieusprawiedliwiony sposób i Ŝe tym samym naruszono prawo do prywatności. Nadto wymagane jest (to odnosi się zresztą do wszystkich wskazanych w Konwencji praw człowieka) zagwarantowanych w wewnętrznym ustawodawstwie "skutecznego środka odwoławczego", umoŝliwiającego poszkodowanemu ochronę wewnątrzkrajową (art.13). JeŜeli takiego środka brak, np. dlatego, Ŝe ustawodawstwo wewnętrzne nie przewiduje skargi w danym wypadku albo z przyczyn faktycznych skarga jest niemoŝliwa do zrealizowania, automatycznie przesądza to istnieniu naruszenia. Podstawa ustawowa wkroczenia musi nie tylko po prostu istnieć, dać się "jakoś" wyinterpretować z systemu prawa; musi równieŝ być dostatecznie precyzyjna i konkretna w zakresie opisania sposobu wkroczenia i jego celu, momentu rozpoczęcia i zakończenia, granic. Brak precyzji w tym właśnie względzie stał się przyczyną uwzględnienia skarg przeciw Wielkiej Brytanii w sprawie Malone, 1984 i przeciw Francji w sprawach Krusling i Huvig, 1990 (posłuchy telefoniczne), poniewaŝ uznano, Ŝe tamtejsze ustawodawstwo nie jest w dostatecznym stopniu precyzyjne, a tym samym nie moŝna uznać, Ŝe podstawa ingerencji w 6
7 prywatność ma jasną podstawę ustawową. Natomiast w sprawie Klass i inni przeciw Niemieckiej Republice Federalnej, 1978 uznano, Ŝe niemieckie ustawodawstwo przewidujące skądinąd drastyczne wkroczenia w prywatność (podsłuchy, naruszenie tajemnicy korespondencji itd., stosowane w sytuacjach, gdy zachodzi podejrzenie działań sprzyjających działalności terrorystycznej) jest jednak dostatecznie konkretne, gdy idzie o granice wkroczenia, wprowadzone z uwagi na godny ochrony takŝe w społeczeństwie demokratycznym cel, którego inaczej nie da się zrealizować i obwarowane wystarczającymi gwarancjami kontrolnoproceduralnymi. (Jakkolwiek chodzi tu o ingerencje w prywatność, mające pozostać - przynajmniej na czas ich stosowania - tajemnicą dla zainteresowanego). JednakŜe wkroczenie władzy nie jest tu pozbawione kontroli zewnętrznej, a sam poszkodowany jest informowany ex post, po zakończeniu przedsięwziętych działań, o ich stosowaniu - co umoŝliwia mu - ex post - wystąpienie ze stosownymi roszczeniami. Problemem - z punktu widzenia standardu Konwencji Europejskiej - jest więc nie "głębokość", drastyczność czy przedmiot wkroczenia w prywatność, ale cel i sposób tego dokonania. Sposób sformułowania dopuszczalności ingerencji na tle art. 8 KE wyraźnie wskazuje na to, Ŝe musi być ona celowa i zamierzona. "Przypadkowe", "refleksowe" czy "niechciane" naruszenie prywatności, będące ubocznym skutkiem innego zamiaru, nigdy nie wytrzyma próby testów art. 8 ust. 2 KE. "Przypadkowość" wyklucza bowiem konieczny związek (właściwy dla wkroczenia w społeczeństwie demokratycznym) między ingerencją a naruszeniem prywatności. Np. w swoim czasie rozwaŝano w polskim parlamencie (Komisja do Sprawy SłuŜb Specjalnych) prawidłowość sytuacji, gdy szef Urzędu Ochrony Państwa, zaniepokojony przeciekami wiadomości stanowiących tajemnicę, nakazał swym podwładnym złoŝenie pisemnych oświadczeń o posiadanych kontaktach w środowiskach dziennikarzy i polityków, za wskazaniem charakteru tych kontaktów, ich genezy i trwałości. Nakaz ten - choć zasadniczo w zamierzeniu skierowany tylko do funkcjonariuszy słuŝb specjalnych i mający na celu ich dyscyplinowanie, został odebrany jako naruszenie prywatności nieokreślonego kręgu dziennikarzy i polityków. Zaniepokojeniu temu nie moŝna odmówić podstaw. Szczególnie raŝąca była tu okoliczność, Ŝe wkroczenie w sferę prywatności nastąpiło bez ustawowej podstawy i niejako przypadkowo, ubocznie w stosunku do celu przedsięwziętego środka. Raził takŝe brak proporcji i konieczności między celem i uŝytym do tego środkiem, godzącym (refleksowo) w prywatność osób trzecich. Proporcjonalność wkroczenia (czy to poprzez działalność legislatywy, czy egzekutywy) w sferę praw obywateli jest ogólnie uznawaną zasadą oceny prawidłowości działania właściwej dla państwa prawa. Takie jest stanowisko orzecznictwa na tle Konwencji Europejskiej, ale nie tylko. Na przykład polski Trybunał Konstytucyjny w zasadzie proporcjonalności dostrzega ogólną konsekwencję państwa prawa w zakresie oceny dopuszczalności wkroczeń w prawa jednostki, niezaleŝnie od tego, jaki organ państwowy tego wkroczenia dokonuje. W orzeczeniu K 12/93 z r. tak sformułowano przesłanki proporcjonalności wkroczenia: "Istotą nadmiernej ingerencji (tj. naruszającej ramy wyznaczone ramami państwa prawa - przyp. E.Ł.) jest (...) ustanowienie ograniczeń przekraczających pewien stopień uciąŝliwości, a zwłaszcza zapoznających proporcję między stopniem naruszenia uprawnień jednostki a rangą interesu publicznego, który ma w ten sposób podlegać ochronie. W tym ogólnym ujęciu zakaz nadmiernej ingerencji pelni funkcje ochronną w stosunku do wszystkich praw i wolności jednostki (...). Jego adresatem jest państwo, które powinno działać wobec jednostki w sposób wyznaczony oczywistą potrzebą." W tej sytuacji uwaŝa się, Ŝe wkroczenie było proporcjonalne, gdy było "niezbędne" - a więc czy uŝyty środek (ingerencja) jest w stanie doprowadzić do zamierzonych przez nią skutków; czy jest to niezbędne w celu ochrony interesu publicznego, którego ochrona spowodowała 7
8 ingerencję; czy efekty wkroczenia pozostają w proporcji do cięŝarów nakładanych na obywatela. 5. Orzecznictwo na tle Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności w sprawach o ochronę prywatności Jakie konsekwencje powoduje stwierdzenie braku "poszanowania" prywatności, o jakim mowa w Konwencji Europejskiej Zasadniczo ochrona prywatności jednostki ogranicza się do zapewnienia jej swobody (wolności) od ingerencji państwa. Chodzi tu więc o swoiste "negatywne" obowiązki władzy państwowej, a nie o jej obowiązek pozytywnego działania. JednakŜe orzecznictwo nie jest tu w pełni konsekwentne i w kilku przypadkach doszło takŝe do sformułowania zakazu arbitralnej ingerencji w prywatne Ŝycie jednostki, lecz takŝe podjęcia działań pozytywnych, umoŝliwiających jednostce korzystanie z przysługującej jej sfery prywatności. Wymienić tu zwłaszcza naleŝy sprawę Airey przeciw Irlandii, 1979 (nasuwa ona analogie ze sprawa rozpatrywaną w USA: Boddie przeciw stanowi Connecticut, 1971, z uwagi na podobieństwo sytuacji poszukujących ochrony), gdzie skarŝąca, chcąca uzyskać separację sądową (rozwody były w Irlandii wówczas niedopuszczalne) wobec znęcającego się nad nią męŝa, nie mogła otrzymać zwolnienia od kosztów sądowych, co uniemoŝliwiło jej przeprowadzenie sprawy). W tym wypadku uwzględniając skargę i dopatrując się naruszenia w tym wypadku przez Irlandię prawa prywatności, Trybunał stwierdził, Ŝe zgodnie z ustawodawstwem krajowym małŝonkowie mogą domagać się separacji. "Z tego wynika, Ŝe konieczność ochrony Ŝycia prywatnego i rodzinnego moŝe niekiedy powodować sytuację, w której naleŝy zwolnić małŝonków od wspólnego poŝycia. Obowiązek rzeczywistego poszanowania prawa do Ŝycia prywatnego i rodzinnego zobowiązuje Irlandię do stworzenia takich środków jego ochrony, aby one naprawdę dostępne dla kaŝdego, kto powinien z nich skorzystać". Jest to ujęcie uznające nie tylko obowiązek państwa do powstrzymania się od wkroczenia w prywatność jednostki, ale więcej: zobowiązujące do podjęcia kroków (tu: właściwa regulacja fiskalizmu postępowania sądowego) zapewniających dostęp do sądu i tym samym sądową ochronę jednego z komponentów prawa prywatności. Podobnie np. w sprawie Lopez Ostra przeciw Hiszpanii, 1994, gdzie brak reakcji (a więc brak pozytywnych działań!) władz miejskich na niewygody spowodowane lokalizacją zakładu utylizacji odpadków w zbyt bliskiej odległości wobec mieszkania skarŝącego - uznano, za naruszenie jego prawa do prywatności (ochrona mieszkania) Ochrona prywatnego Ŝycia homoseksualistów i granic ochrony Ŝycia seksualnego w ogólności W sprawach kilku sprawach (Dudgeon przeciw Wielkiej Brytanii 1981, Norris przeciw Irlandii,1988 i Modinos przeciw Cyprowi,1993) na tle karalności w prawie wewnętrznym tych państw praktyk homoseksualnych (takŝe w wypadku, gdy były podejmowane niepublicznie, dobrowolnie i gdy dotyczyły osób dorosłych) Trybunał Praw Człowieka uznał, Ŝe stanowi to arbitralną ingerencję w Ŝycie prywatne. Zgodnie z poglądem Trybunału prawo do prywatności obejmuje sposób Ŝycia zgodny z wolą jednostki, prawo do nawiązywania stosunków z innymi osobami, szczególnie w sferze emocjonalnej, słuŝące rozwojowi i zaspakajaniu indywidualnych potrzeb. Jest to stanowisko zbliŝone do zajętego przez mniejszość składu sędziowskiego Sąd 8
9 NajwyŜszy Stanów Zjednoczonych i opisanego w niniejszej ksiąŝce w sprawie Bowers przeciw Hardwick. Nie wszystkie postaci Ŝycia seksualnego doznają jednak ochrony na tle art. 8 Konwencji. W szczególności podkreśla się potrzebę ochrony przez system prawa, a zatem ograniczenie prawa do prywatności w zakresie Ŝycia seksualnego, motywowane potrzebą ochrony dzieci i młodzieŝy. (Ograniczenia ustawowe wprowadzone przez prawo niemieckie, a zabraniające kontaktów seksualnych z osobami poniŝej pewnego wieku, nawet za ich zgodą uznano w jednym z orzeczeń za odpowiadające wymaganiom określonym w art. 8 ust. 2 Konwencji - sprawa nie doszła do Trybunału; zakończyła swój bieg w poprzedzającym go postępowaniu przed Komisją Praw Człowieka, sprawa 5935/72). TakŜe Komisja (sprawa 1160/84 przeciw Szwajcarii) uznała, Ŝe nie jest objęte ochroną prywatności przewidzianą w Konwencji utrzymywanie odpłatnych stosunków seksualnych. Natomiast konsekwentnie jak do tej pory i Komisja, i Trybunał zajmuje bardziej rygorystyczne stanowisko wobec związków homoseksualnych, niŝ w wypadku związków heteroseksualnych, gdy idzie o zakres przyznawanej im ochrony na podstawie prawa do prywatności. W szczególności dotyczy to kwestii wieku jednego z partnerów, przyznania moŝliwości zachowania wspólnego mieszkania po śmierci jednego z nich (w wypadku par heteroseksualnych tego rodzaju sytaucja doznaje ochrony, jako konsekwencja istnienia związku rodzinnego) czy ochrony przed deportacją z kraju zamieszkania. To stosowanie przez Komisję i Trybunał w Strasburgu podwójnego standardu, zróŝnicowanego z uwagi na orientację seksualną bywa krytykowane w piśmiennictwie, przez niektórych autorów (J. Cooper, Human Rights and Sexuality, Interrights bulletin, 4/1995). Natomiast orzecznictwo na tle Konwencji konsekwentnie odmawia ochrony na podstawie art.12 Konwencji (prawo zawarcia małŝeństwa) parom homoseksualnym (Konwencja wyraźnie mówi tu o małŝeństwie heteroseksualnym), a takŝe transseksualistom Kwestia aborcji w orzecznictwie na tle Konwencji Budząca wszędzie i zawsze ogromne spory, nacechowane czasem wielkim emocjonalizmem, kwestia aborcji pojawiła się takŝe na tle Konwencji Europejskiej o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Jakkolwiek tekst Konwencji zawiera (art. 2) gwarantowanie prawa do Ŝycia, to jednak i piśmiennictwo i praktyka na tle Konwencji zgodnie twierdzą, Ŝe przepis ten nie dostarcza Ŝadnych argumentów za lub przeciw aborcji. Nigdy teŝ nie doszło do zajęcia się tą kwestią frontalnie w orzecznictwie Trybunału. W jednej ze spraw, która zakończyła swój bieg przed Komisją Praw Człowieka (przeciw Wielkiej Brytanii, 8416/79 - mąŝ, którego Ŝona dokonała aborcji wbrew jego woli wniósł skargę zarzucając, Ŝe nie zapobieŝono dokonaniu zabiegu bez jego zgody) wypowiedziano pogląd, Ŝe nie moŝe być mowy o bezwzględnej ochronie Ŝycia płodu; jego Ŝycia jest ograniczona potrzebami wynikającymi z ochrony Ŝycia i zdrowia kobiety. W sprawie Bruggemann i Scheuten przeciw Niemcom, 1977 (gdzie skarŝący zarzucali naruszenie prywatności kobiety przez restrykcyjne ustawodawstwo niemieckie, w praktyce wykluczające moŝliwość przerwania ciąŝy) Trybunał stwierdził z kolei, Ŝe "ciąŝa nie mieści się wyłącznie w kategoriach Ŝycia prywatnego... Ŝycie prywatne cięŝarnej staje się bezpośrednio związane z Ŝyciem rozwijającego się płodu". Jak widać dotychczasowe stanowisko praktyki na tle Konwencji - inaczej niŝ np. w wypadku praktyki amerykańskiej - z duŝą ostroŝnością podchodzi do myśli o objęciu przez prawo prywatności zarówno swobodnego decydowania o dokonaniu lub niedokonaniu aborcji, jak i o absolutyzacji ochrony Ŝycia płodu. W tej ostatniej kwestii Trybunał powtórzył wcześniej cytowany pogląd Komisji - a stało się to w sprawie Open 9
10 Door i Dublin Well Woman przeciw Irlandii, Obie skarŝące instytucje spotkały się z zakazem swej działalności przez władze Irlandii, zarzucające im, Ŝe informowanie kobiet cięŝarnych o moŝliwościach i warunkach dokonania aborcji zagranicą jest toŝsame z pomocą do dokonywania zabronionej w tym kraju aborcji. Trybunał uznał działanie władz (w tym wypadku chodziło o rozstrzygnięcie Sądu NajwyŜszego Irlandii) za naruszające Konwencję - jednak nie przez obrazę prawa do prywatności, lecz prawa do informacji wyraŝonego w art. 10 tego aktu. Trybunał uznał, Ŝe postępowaniu Irlandii moŝna zarzucić brak proporcjonalności między uŝytym środkiem (zakaz rozpowszechniania informacji) a zamierzonym celem władz (utrzymanie zakazu aborcji) Ochrona prywatności więźniów Stopniowo w praktyce Trybunału zauwaŝyć moŝna rozwój ochrony przyznawanej Ŝyciu prywatnemu więźniów. O ile w początkach obowiązywania Konwencji wszelkie restrykcje dotyczące kontroli osoby, noszenia przez nią stroju więziennego, ograniczeń w kontaktach z dziećmi i małŝonkami, kontaktowania się z innymi więźniami uznawano automatycznie za konsekwencję pozbawienia wolności, o tyle stopniowo uznano, iŝ Ŝycie prywatne więźnia takŝe - co do zasady - pozostaje pod ochroną art. 8 Konwencji, a granice stosowanej wobec niego ingerencji administracji - podlegają ocenie z punktu widzenia kryteriów wskazanych w art. 8 ust. 2 Konwencji (a więc wymagają przede wszystkim oceny, czy są "konieczne" i proporcjonalne z uwagi na cel dolegliwości). Więźniowie mają takŝe prawo do poszanowania ich Ŝycia rodzinnego, choć oczywiście w takich wypadkach ocena dolegliwości i ograniczeń, na które się uskarŝa więzień, podlega ocenie z punktu widzenia proporcjonalności wobec konieczności ograniczeń wynikających z faktu odbywania kary; za usprawiedliwione więc uznano (sprawy rozpatrywane przez Komisję) umotywowaną względami bezpieczeństwa odmowę udziału w pogrzebie członka rodziny (X przeciw Szwajcarii, 8166/81), natomiast za naruszenie prawa do Ŝycia rodzinnego uznano przetrzymywanie więźnia w zakładzie karnym zlokalizowanym tak daleko, Ŝe wyklucza to odwiedziny rodziny (Hendriks przeciw Holandii, 9166/78). Orzecznictwo (Komisji) jest tu zmienne i koncentruje się na krytycznej ocenie przyczyn ograniczeń spotykających więźniów. Na podkreślenie zasługuje okoliczność, Ŝe nie wystarcza tu samo powołanie się przez władze na fakt osadzenia skarŝącego w wiezieniu; trzeba tu jeszcze wskazać na dające się usprawiedliwić przyczyny decydujące o zastosowaniu restrykcji w danej sprawie. Nie chroni się prawa do wspólnego zamieszkania małŝonków w wypadku, gdy jedno z nich przebywa w więzieniu; jednakŝe prawo więźniów do samego zawarcia małŝeństwa jest objęte ochroną Konwencji (stanowisko Komisji w sprawach Draper przeciw Wielkiej Brytanii, 8186/1978 i przeciw temu samemu krajowi - sprawa Hamer, 1979). Gdy idzie o ochronę korespondencji więźniów, w stosunkowo obfitym orzecznictwie dotyczącym tej kwestii zaznaczyła się podobna ewolucja, jak w wypadku ochrony Ŝycia prywatnego i rodzinnego więźniów. Obecnie uwaŝa się (od sprawy Golder przeciw Wielkiej Brytanii, 1993) Ŝe korespondencja więźniów korzysta z ochrony, a restrykcje tu nakładane muszą przejść test zgodności z przesłankami wymaganymi przez art 8 ust. 2 - w tym być przede wszystkim proporcjonalne do zamierzonego celu ich nałoŝenia (np. dopuszczalne jest cenzurowanie listów w wypadku podejrzenia wykorzystywania korespondencji w celach przestępczych - Silver i in. przeciw Wielkiej Brytanii, 1983). Niedopuszczalne jest niszczenie listów więźniów (po lub bez czytania - Campbell i Fell przeciw Wielkiej Brytanii, 1992). Problematyka ochrony prywatności więźniów, a zwłaszcza ewolucja orzecznictwa w kierunku zapewnienia więźniom poszanowania - takŝe w czasie odbywania kary - ich sfery prywatnej warte jest podkreślenia. W krajach Europy Centralnej i Wschodniej istnieje zakorzeniona 10
11 tendencja myślenia administracji więziennej, kaŝąca automatycznie usprawiedliwiać kaŝde ograniczenie i dolegliwość samym faktem odbywania kary. Lapidarny stereotyp "więzienie to nie sanatorium" zastępuje przy tym próby racjonalizacji dolegliwości spotykających więźniów i utrzymania ich w wywaŝonych proporcjach do celu pozbawienia wolności. Przypomnienie, Ŝe więźniom takŝe przysługuje prawo ochrony prywatności, i to ujęte jako prawo chronione na szczeblu pondakonstytucyjnym jako prawo człowieka - jest więc szczególnie na miejscu Inne przejawy ochrony Ŝycia prywatnego i w orzecznictwie na tle Konwencji Objęte ochroną prywatności jest prawo do nazwiska; jednakŝe Trybunał podkreślił zarazem, Ŝe władze poszczególnych państw mają duŝy margines swobody w określeniu warunków pozytywnych i negatywnych zmiany nazwiska; nie kaŝda odmowa Ŝądania zmiany jest więc jednoznaczna z naruszeniem prawa prywatności (Stjerna przeciw Finlandii, 1994). Problem prawa do wizerunku pojawił się na tle sprawy Friedl przeciw Austrii, 1995, dotyczącej sfotografowania skarŝącego w czasie demonstracji. Polubowne zakończenie sprawy uniemoŝliwiło rozstrzygnięcie samej zasady ochrony. Trybunał nie zakwestionował zresztą ustawodawstwa wewnętrznego Austrii, zezwalającego na gromadzenie danych osobowych, w tym fotografii. Za nieobjęte ochroną z uwagi na prywatność Komisja (sprawy te nie trafiły do Trybunału) konsekwentnie uznaje trzymanie zwierząt domowych (X przeciw Islandii, 6825/74, Aringstoll przeciw Wielkiej Brytanii, 25517/94), podobnie obowiązek wprowadzenia pasów bezpieczeństwa w czasie jazdy samochodem (X przeciw Belgii, 8707/1979). ObciąŜający Ŝołnierzy obowiązek krótkiego strzyŝenia włosów jest wprawdzie ingerencją w prywatność (ale znajdującą usprawiedliwienie z punktu widzenia kryteriów art. 8 ust. 2 Konwencji - sprawa Sutter przeciw Szwajcarii, 8209/1979), podobnie jak przymusowe badanie krwi w sprawach o ustalenie ojcostwa czy badanie krwi kierowców na zawartość alkoholu - sprawa X przeciw Holandii, 8239/1978. Nie znajdują natomiast dostatecznego usprawiedliwienia uznane za ingerencje w prywatność przymusowe zabiegów medycznych, nawet błahe (sprawa X przeciw Austrii, 8278/1978). Sprawy eutanazji czy zgody na śmierć osoby znajdującej w stanie nieprzytomności nie trafiły - jak do tej pory - do Strasburga, gdzie mieści się siedziba Komisji i Trybunału Praw Człowieka. Kwestia "prawa do śmierci" i jego granic nie była więc przedmiotem oceny, czy i jak daleko w podobnych wypadkach rozciąga się ochrona prywatności. Gdy idzie jednak o kwestie ostateczne, Komisja (bo znów sprawa do Trybunału nie doszła) uznała za naruszenie prywatności zakaz - wynikający z przepisów wewnętrznych - zgodnego z wolą zmarłego rozsypania w po spopieleniu jego prochów we własnym ogrodzie. (X przeciw Niemcom, 8741/1979) Prawo decydowania rodziców o kształceniu dzieci Konflikt między poglądami rodziców na temat kierunku i sposobu kształcenia dzieci a wymaganiami określanymi w tym względzie przez szkołę (wpływ na kształcenie dzieci jest uznawany za emanację prawa do prywatności) stanowił problem na tle Konwencji Europejskiej. W sporze lingwistycznym przeciw Beligii, 1968 chodziło o zapewnienie moŝliwości uŝywania w szkole ojczystego języka przez francuskojęzycznych mieszkańców flamandzkiej części Belgii. JednakowoŜ Trybunał nie dopatrzył się w tym wypadku naruszenia Konwencji na skutek wprowadzenia przez ustawodawstwo wewnętrzne specjalnego reŝimu dotyczącego wyboru języka nauczania w poszczególnych regionach kraju i tym samym podkreślił negatywny a nie 11
12 pozytywny (moŝliwość domagania się zorganizowania nauczania w sposób Ŝądany przez skarŝących) charakteru chronionego prawa. W sprawie Kjeldsen, Busk Madsen i Pedersen przeciw Danii, 1976 wnioskodawcy-rodzice zaprotestowali przeciw wprowadzeniu do szkół obligatoryjnego wychowania seksualnego, zarzucając naruszenie prawa do pokierowania edukacją dzieci (art. 2 pierwszego protokołu dodatkowego do Konwencji Europejskiej). Skarga nie została uwzględniona. Trybunał uznał, Ŝe dostarczania wiedzy, mającej na celu ostrzeŝenie dzieci i młodzieŝy przed niebezpieczeństw urodzin dzieci nieślubnych, aborcją i chorobami wenerycznymi, nie moŝna utoŝsamiać z indoktrynacją (ta byłaby naruszeniem Konwencji i wynikającego z niej prawa do wpływu rodziców na kształcenie dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami filozoficznymi i religijnymi). Trybunał podkreślił, Ŝe współczesne, demokratyczne społeczeństwo charakteryzuje się moŝliwością pluralizmu edukacyjnego: rodzice mają prawo do poszanowania ich przekonań, ale nie jest to toŝsame z istnieniem absolutnego prawa rodziców do tworzenia (subsydiowania) systemu edukacji uznanej przez nich za odpowiednią. Interpretacją pojęcia "przekonań filozoficznych" rodziców zajęto się w sprawie Campbell i Cosans przeciw Wielkiej Brytanii, 1982 (dotyczącej stosowania kar cielesnych w szkołach, czemu sprzeciwiali się rodzice; ostatecznie uznano istnienie naruszenia praw jednostki w tym wypadku): "Z punktu widzenia całości postanowień Konwencji...wyraŜenie [to]...oznacza przekonania zasługujące na ochronę w społeczeństwie demokratycznym [i] nie pozostające w konflikcie z godnością jednostki.." Brak absolutyzacji wpływu rodziców na kierunek wychowania dzieci objawił się takŝe na tle (rozpatrywanej przez Komisję) sprawy H przeciw Wielkiej Brytanii, 10233/1983, gdzie aprobując moŝliwość decyzji rodziców o pobieraniu nauki domowej przez ich (lepsze warunki nauki dla dzieci dotkniętych dysleksją), wskazano zarazem na powinność poddania się rodziców w takich wypadkach kontroli ze strony władz oświatowych. Z kolei w sprawie Joderbo Foundation przeciw Szwecji, 11533/1985 Komisja uznała, iŝ prawo do nauki (w rozumieniu Konwencji) nie uprawnia do Ŝądania subsydiowania szkół prywatnych, zaś w wypadku udzielania pomocy finansowej niektórym z nich, musi to być pozbawione cech dyskryminacji Ochrona Ŝycia rodzinnego: szerokie pojęcie rodziny Zarówno orzecznictwo Komisji, jak i Trybunału nie wiąŝe ochrony Ŝycia rodzinnego tylko z rodziną w sensie prawnym; ochronie na tle art. 8 podlegają teŝ stosunki rodzinne mające swe źrodło w więzach krwi, a takŝe - w pewnym stopniu - konkubinaty -jednakŝe tylko o heteroseksualnym charakterze. Brak takŝe - co do zasady ograniczenia ochrony do rodziny jednopokoleniowej (sprawa Marckx przeciw Belgii, kontakty z dziadkami; pokrewieństwo wynikające ze związków pozamałŝeńskich; sprawa Boyle przeciw Wielkiej Brytanii, kontakty wuja z siostrzeńcem. Orzecznictwo jest bardzo zróŝnicowane, z uwagi na specyfikę poszczególnych sytuacji, wynikającą z akcentowania potrzeby badania realnie istniejącej więzi rodzinnej i emocjonalnej, zróŝnicowanej względami wieku, stopnia pokrewieństwa, okolicznościami faktycznymi. Ochrona rozciąga się przy tym nie tylko na pokrewieństwo w linii prostej, ale (choć stawia się tu wyŝsze wymagania co do charakteru więzi) i bocznej (Olsson przeciw Szwecji, 1988, pokreślenie powinności władz zapewnienia wzajemnego kontaktu rodzeństwu umieszczonemu w rodzinach zastępczych). Ochroną Ŝycia rodzinnego jest objęte takŝe prawo rodziny do "bycia razem" - wspólnego zamieszkania (sprawa Abdulaziz, Cabales i Balkandali przeciw Wielkiej 12
13 Brytanii, 1985), jakkowiek powstaje tutaj problem, jak dalece to prawo uprawnia do Ŝądania zgody na imigrację (deportację) członków rodziny. Orzecznictwo jest tu dość zróŝnicowane - tak gdy idzie o poszczególne kraje, jak i uwzględnianie okoliczności konkretnego wypadku Prawo zawarcia małŝeństwa Ochrona prawa do zawarcia małŝeństwa (dotyczącego tylko związków heteroseksualnych i nie obejmująca prawa do Ŝądania umoŝliwienia zawarcia małŝeństwa transseksualistom po przebytej kuracji - przy zaznaczeniu moŝliwości ewolucji stanowiska w tym punkcie: sprawa Cossey przeciw Wielkiej Brytanii) nie idzie aŝ tak daleko, aby zapewniała takŝe moŝliwość rozwodu i zalegalizowania istniejących juŝ związków faktycznych (Johnston przeciw Irlandii, 1986), ani nie obejmuje moŝliwości Ŝądania zezwolenia na imigrację osoby, z którą zainteresowany dopiero zamierza zawrzeć małŝeństwo. Inaczej jednak, gdy chodzi o małŝeństwa juŝ istniejące (sprawa Abdulaziz, Cabales i Balkandali przeciw Wielkiej Brytanii, 1985), którym przyznaje się ochronę wspólnego pobytu. Z naruszenie prawa do zawarcia małŝeństwa uznano czasowy zakaz zawierania kolejnego związku wydany osobie zamierzającej się oŝenić po raz czwarty w ciągu osiemnastu lat - sprawa F. Przeciw Szwajcarii, 1987) Ochrona Ŝycia rodzinnego: ochrona przed deportacją Problem - bardzo Ŝywotny i obfitujący w rozstrzygnięcia, wiąŝe się z istnieniem w Europie Zachodniej duŝej imigracji zarobkowej i zmiennego stanowiska władz krajowych w stosunku do imigrantów, z uwagi na wahania koniunktury gospodarczej. Problem zaczyna się pojawiać takŝe w krajach Europy Centralnej i wschodniej, a to w związku z pojawieniem się imigrantów ze Wschodu i Południa oraz ze złagodzeniem moŝliwości poruszania się między krajami w tej części Europy. Względy ochrony Ŝycia rodzinnego (rozdzielenie rodziny) nie stanowią same przez się bezwzględnej przeszkody deportacji. JednakŜe niejednokrotnie orzeczenia na tle art. 8 Konwencji uznawały deportację za niedozwoloną właśnie z uwagi na wymogi ochrony Ŝycia rodzinnego. ZaleŜało to jednak od oceny bliskości więzów z dawną ojczyzną (Moustaquim przeciw Belgii, 1991; Languindaz przeciw Wielkiej Brytanii, 1993) intensywności stosunków rodzinnych (i to nawet wypadku rozwodu - sprawa Berrehab przeciw Holandii, 1988), moŝliwości rozpadnięcia się rodziny na skutek deportacji (Beldjoudi przeciw Francji, 1992). Fakt popełnienia przestępstwa - moŝe być decydujący dla odmowy ochrony rodziny i prywatności osoby zagroŝonej deportacją - C przeciw Belgii, sprawa 21794/ Ochrona rodziny przed nadmierną ingerencją władz motywowaną preferowanym przez władze modelem Ŝycia rodzinnego W serii spraw przeciw Szwecji (Eriksson, 1989; Andersson, 1992; Rieme 1992; Olsson, 1992; podobnie O,H,W,B,R przeciw Wielkiej Brytanii, 1987, Hokkanen przeciw Finlandii, zakwestionowano jako naruszające Ŝycie rodzinne ograniczenia osobistych kontaktów z dziećmi i między rodzeństwem umieszczonymi w rodzinach zastępczych, a takŝe róŝne przejawy nazbyt pospiesznego podejmowania decyzji o odebraniu dzieci z rodzin naturalnych. 13
14 Za niezgodne z prawem do Ŝycia rodzinnego uznano takŝe pozbawienie matki prawa do pieczy nad dzieckiem po rozwodzie, z uwagi na fakt, iŝ naleŝała do świadków Jehowy (Hoffmann przeciw Austrii, 1993). W sprawie tej powoływano się na dobro dziecka i ich moŝliwą negatywną stygmatyzację. W sprawie Hoffmann stwierdzono takŝe istnienie dyskryminacji - tym razem religijnej Inne sprawy z zakresu ochrony sfery rodzinnej Za naruszające prawo do Ŝycia rodzinnego uznano postanowienia prawa holenderskiego wykluczające zaprzeczenie przez kobietę, iŝ jej mąŝ jest ojcem dziecka, co uniemoŝliwiało uznanie dziecka przez biologicznego ojca (Kroon i in. przeciw Holandii, 1994). Naruszeniem Ŝycia rodzinnego jest dopuszczenie do adopcji dziecka bez wiedzy i zgody biologicznego ojca (Keegan przeciw Irlandii, 1994). Myśl ogólniejsza, wypowiedziana na tle tego rozstrzygnięcia jest godna uwagi, zwłaszcza w państwach Europy Centralnej i Wschodniej. Tu bowiem, zwłaszcza w odniesieniu do sytuacji więźniów dochodzi do praktyk (często aprobowanych przez prawo) rozstrzygania o ich stanie cywilnym i rodzinnym bez ich wiedzy i udziału; taki w kaŝdym razie wniosek moŝna wysnuć z polskiej praktyki, obserwowanej przez ombudsmana Zbieranie informacji Kwestia wiąŝe się z prowadzeniem kontroli korespondencji, rozmów telefonicznych, naruszeniem mieszkania na skutek zbierania informacji - w ramach działań wobec osób podejrzanych o przestępstwo. Jak juŝ wyŝej sygnalizowano, Konwencja Europejska nie wyklucza ograniczeń prywatności w takich właśnie sytuacjach - o ile tylko ograniczenia te odpowiadają przesłankom wskazanym w ustępie 2 art. 8 KE. Dokonując takiej właśnie oceny kilkakrotnie w sprawach przeciw Francji (Huvig,1990; Krusling,1990; B, 1992) i sprawie Malone przeciw Wielkiej Brytanii uznano, Ŝe miejscowe ustawy są zbyt ogólnikowe i mało konkretne, co nie odpowiada wymaganiom Konwencji (ust. 2 art.8). Natomiast pomyślnie test konkretności, zgodności z "celem koniecznym w demokratycznym społeczeństwie" (chodziło o mające pozostać tajemnicą dla zainteresowanych podsłuchy prowadzone w związku z podejrzeniami o terroryzm), a takŝe proporcjonalności zastosowanego ograniczenia i zapewnienia stosownych środków kontrolnych i odwoławczych przeszło niemieckie ustawodawstwo ograniczające tajemnicę korespondencji i rozmów telefonicznych (sprawa Klass i inni przeciw Niemcom, 1978). TakŜe pomyślnie zakończył się test zgodności z kryteriami art. 8 ust.2 Konwencji przepisów szwedzkich, dotyczącymi tajnego rejestru kontroli kadr (Leander przeciw Szwecji, 1987). Uznano, Ŝe przepisy w tym względzie są dostatecznie szczegółowe i przewidują kontrolę, a cel prowadzenia rejestru (zatrudnianie na stanowiskach waŝnych z uwagi na bezpieczeństwo państwa) usprawiedliwia prowadzenie rejestru, którego zawartość nie jest udostępniana zainteresowanym. Sprawy te są zresztą ciekawym przykładem ilustrującym tezę, Ŝe ingerencja w prywatność moŝe iść bardzo głęboko - gdy idzie o przedmiot zbierania danych o jednostce, zachowanie przed nią tego faktu w tajemnicy - co nie jest oceniane jako naganne z punktu widzenia naruszenia praw człowieka, jeŝeli tylko sposób działania władzy państwowej daje się skontrolować, jest "przejrzysty", a tym samym wolny od podejrzeń o dowolną arbitralność. Nie budzi teŝ zastrzeŝeń zezwolenie w ustawodawstwie wewnętrznym na gromadzenie danych (m. in. fotografii osób w czasie demonstracji) - Friedl przeciw Austrii, TakŜe sam fakt stosowania (zgodnie z przepisami prawa wewnętrznego) podsłuchu telefonicznego w celu walki z przestępczością (gdy daną osobę z duŝą dozą prawdopodobieństwa podejrzewa się się o przestępczą działalność) - stanowi wprawdzie naruszenie prywatności, ale uznać je naleŝy za usprawiedliwone w świetle przesłanek ust. 2 art. 8 Konwencji (Lüdi przeciw Szwajcarii, 1992). Jest oczywiste, Ŝe w wypadku naruszenia przepisów prawa wewnętrznego, regulujących sposób działania na 14
15 wypadek zamiaru załoŝenia podsłuchu - zawsze dochodzi takŝe do naruszenia prawa do prywatności w rozumieniu Konwencji (sprawa A przeciw Francji, 1993 gdzie policjant nagrał rozmowę prywatną nie zachowując przewidzianej prawem procedury). Przeszukanie kancelarii adwokackiej, w związku z postępowaniem karnym przeciw innej osobie uznano takŝe za objęte ochroną prywatności w rozumieniu art. 8 Konwencji (Niemietz przeciw Niemcom, 1992). "śycie prywatne" moŝe bowiem obejmować sobą takŝe działalność zawodową, a ochrona przewidziana dla mieszkania - rozciąga się na pomieszczenia słuŝące adwokatowi. 15