Source: https://proceskarny.blogspot.com/
Timestamp: 2016-09-28 10:10:30
Legal References Found: art. 228
 art. 229
 art. 63
 art. 53
 art. 4
 art. 53
 art. 4
 art. 53
 art. 4
 art. 4
 art. 4
 art. 50

art. 119

art. 413

Document Content:
bohater bawi się sam. W pogoni za ideałem należy odwrócić się
od młodych, sytych i rozbawionych. Ich zadowolenie karmi
Antychrysta. Ich komunikaty wabią upiory retoryki czasu pogardy. Ich
pustka nie jest zadziwiająca. Trzeba
być starym, ubogim i zmęczonym. Bardzo zmęczonym. Niewyspanym.
Trzeba mieć długi i zaległości. Tylko wówczas system staje przed
nami jakim jest. Tylko wówczas można sformułować postulat de
lege ferenda w sposób odpowiedzialny. Oto on:
chciałby zmienić art. 228 k.k. zaostrzając kary za łapownictwo
sędziów, prokuratorów i ławników. Realizacja znamion
przestępstwa przez przedstawicieli tych zawodów ma być zbrodnią.
Pomysł ten należy poprzeć pod jednym warunkiem. Konieczna jest
jednoczesna zmiana art. 229 k.k. polegająca na depenalizacji
zachowania polegającego na udzieleniu albo obietnicy udzielenia
korzyści majątkowej lub osobistej sędziemu, prokuratorowi i
ławnikowi. Tylko wówczas będzie można sprawdzić uczciwość
przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości. Trzeba ich skonfrontować z
atrakcyjnymi propozycjami, wystawić na pokuszenie, umożliwić
wydania wyroku w oparciu o jasne kryterium opłacalności przyjęcia
korzyści majątkowej. Pomóc skazanym na konieczność wykładni
przepisów. Autor:
Kongres koncentracyjny Żyliśmy
w czasach, w których Adam Michnik wybornie znał się na poezji, a
wielu myślało, że suszenie krzewów konopi innych niż włókniste,
to wytwarzanie środka odurzającego. Żyliśmy w czasach, w których
Czesław Miłosz nie dzwonił już do Tygodnika Powszechnego, a nasz
człowiek w rządzie, będący zarazem Ministrem Sprawiedliwości,
zagrażał rzekomo niezawisłości sędziów, w stopniu wymagającym
zwołania kongresu przedstawicieli tego zawodu. Żyliśmy w czasach,
w których dedykowanie utworów Wisławie Szymborskiej miało
dokładnie ten sam sens, jaki miało w czasach, w których żyła
Wisława Szymborska, a byli tacy, którzy trwożliwie przyglądali
się zmianom, wznosili okrzyki, szykowali uchwały. Żyliśmy
w czasach, w których nie było ani mniej, ani więcej powodów do
strachu niż w czasach poprzednich. Jeśli jednak niektórych sędziów
przepełniała potrzeba zbliżona do tej, która spowodowała, że poeta
wrzeszczał do mikrofonu, zaś jego koledzy używali instrumentów
muzycznych, to warto było rozważyć prawdziwy bunt, realną rebelię,
wolność. Wprawdzie wymagało to orzekania zgodnie z ustawą,
ale oferta takiego postępowania skierowana była wyłącznie do sędziów o mentalności
Huckelberry Finna. Pozostali mogli poprzestać na uczestnictwie w
kongresach, przemówieniach i uchwałach. Ekstremiści czasów, w których żyliśmy, robili tak: Poczyniwszy ustalenie, że oskarżony
hodował krzewy konopi innych niż włókniste, po czym ścinał je i
suszył, stosowali jedynie art. 63 ustawy o przeciwdziałaniu
narkomanii. Nigdy nie korzystali z art. 53 tej ustawy, co miało wydźwięk znacznie bardziej dobitny o tych kongresowych
uchwał. Sędzia stosujący te przepisy zgodnie z ich brzmieniem był istnym dywersantem, któremu niestraszny najgorszy nawet minister.
Sędzia taki, to prawdziwy bojownik i pogromca naszych czasów.
W naszych czasach niesubordynacja polegająca na stosowaniu prawa miała następujące
uzasadnienie (tu fragment pisma sporządzonego w owych czasach): "Ziele konopi innych niż włókniste definiowane jest
jako każda naziemna cześć rośliny o określonej zawartości sumy
THC i kwasu THC, nie zaś jej susz o takich właściwościach
(zawartości THC). Uprawa konopi innych niż włókniste prowadzi do
uzyskania gotowego (z perspektywy definicji ustawowej) produktu.
Hodowca nie musi zatem poddawać roślin żadnej obróbce, by uzyskać
środek odurzający, w szczególności, nie musi suszyć krzewów. Zgodnie
z art. 4 pkt. 35 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii „wytwarzanie”
to „czynności,
za pomocą których mogą być otrzymywane środki odurzające,
substancje psychotropowe, prekursory, środki zastępcze lub nowe
substancje psychoaktywne, ich oczyszczanie, ekstrakcję surowców i
półproduktów oraz otrzymywanie soli tych środków lub
substancji”. Jest zatem oczywiste, że suszenie to nie
„wytwarzanie” środka odurzającego, bo ten rośnie sam. Zgodnie
z art 4 pkt. 20 upn „przerób” to otrzymywanie mieszanin środków
odurzających, substancji psychotropowych lub prekursorów oraz
nadawanie tym środkom lub substancjom postaci stosowanej w
lecznictwie. Zgodnie z definicją ziela konopi innych niż włókniste
już roślina jest pełnowartościowym produktem, którego przerabiać
nie trzeba. „Przetwarzanie”
to czynności prowadzące do przemiany środków odurzających,
substancji psychotropowych lub prekursorów na inne środki
odurzające, substancje psychotropowe lub prekursory albo na
substancje niebędące środkami odurzającymi, substancjami
psychotropowymi lub prekursorami. Znowu należy odnotować, że to co
rośnie jest już śwrodkiem odurzającym, którego wysuszenie nie
prowadzi do uzyskania innego środka. Odpowiedzialności
karnej na podstawie art. 53 ustawy o przeciwdziałaniu narkomani
podlega ten, kto wbrew przepisom ustawy, wytwarza, przetwarza albo
przerabia środki odurzające lub substancje psychotropowe albo
przetwarza słomę makową. Znamiona tego przestępstwa zostały
zdefiniowane w art. 4 upn, w sposób wskazany powyżej, toteż
wykluczone jest potoczne rozumienie użytych przez ustawodawcę
sformułowań. Jeśli jednak ziele konopi innych niż włókniste to
każda naziemna część rośliny, to jest oczywiste, że do
uzyskania tego środka odurzającego nie jest konieczne wytwarzanie,
przerabianie i przetwarzanie czegokolwiek. Suszenie rośliny jest
aktywnością irrelewantną z perspektywy ustawowych definicji
znamion art. 53 upn. W wyniku tego procesu ziele konopi innych niż
włókniste, nadal pozostaje zielem konopi innym niż włókniste". Jedno
orzeczenie uwzględniające to stanowisko zastępowało wszelkie kongresy
świata. Autor:
Ping–pong,
sauna, piłkarzyki, łaźnia parowa, wypoczywalnia, fitness, bilard,
parking, obiadokolacja, zabawa z didżejem w hotelowej karczmie
góralskiej, śniadanie w formie bufetu szwedzkiego, program
turystyczno-rekreacyjny, kolacja regionalna z open barem połączona
z zabawą z didżejem i karaoke w hotelowej karczmie góralskiej,
wycieczka górska lub rowerowa. Każdy może wziąć udział w
Pienińskiej Debacie „Nowoczesna Adwokatura” przed Krajowym
Zjazdem Adwokatury w dniach 14-16 października 2016 r. Nie ma pokoi
jednoosobowych. Członkowie Krakowskiej Izby Adwokackiej płacą 15
złotych mniej. W
gąszczu atrakcji zaplanowano debaty, do których zachęcą słowem
wstępu: adwokat Joanna Parafianowicz, adwokat prof. Piotr Kardas,
adwokat Paweł Gieras i dotychczas nieujawniony moderator. Wszystkie
debaty zajmą 3 godziny i 30 minut (w tym przerwa kawowa)...
Interpelacja (opublikowane z kajaka)
powszechnie wiadomo od jakiegoś czasu panuje moda na lokalny terroryzm. Kto
chce być na czasie, nosi spodnie moro, w których z
zasady na pewno umieszcza codziennie substancje niebezpieczne, jest
złośliwy dla kolegów i awanturuje się czasem. Modne jest również
pisanie w internecie o marzeniach związanych z wcieleniem w życie
wybuchowych fantazji, co prowadzi do aplauzu komentatorów i –
niestety – nieprzyjemnych wizyt funkcjonariuszy organów ścigania.
jednak czasem się mylą, ale to nic [nie przejmujcie się! Jesteśmy
z wami!]. Gorzej, gdy wiedzą z góry, że mylą się, jednak robią
dalej. Tak było w przypadku KS.
ten o tyle niecodzienny, że wydarzenie opublikowane przezeń na
facebooku nadal można oglądać – a od przeszukania w jego
mieszkaniu upłynęły już prawie trzy miesiące.
tutaj: https://www.facebook.com/events/259869787736507/
mu komputer i telefon, przesłuchali jako świadka z uprzedzeniem,
przestraszyli mundurami rodzinę, dzieci, sąsiadów i kota. Żonę wzywali zapytać, czy nie mieszka przypadkiem z terrorystą,
ale przezornie zrobiła odmowę.
na przesłuchanie ze słownikiem zwrotów literackich, którego
fragmenty powędrowały do protokołu. Nie pomogło. Pisaliśmy
rozpaczliwe zażalenia, pisma, że naprawdę nie wyczerpujemy 255a
kk, [ przeczytajcie i uwierzcie nam!], i dla każdego przeciętnego absolwenta gimnazjum
(on się upiera, że podstawówki), jest to oczywiste. Nie pomogło.
już nadszedł moment utraty wszelkiej nadziei i perspektywa
czołgania się w stronę cmentarza owiniętym w prześcieradło
ciałem, nadeszła pomoc. Oto ona:
http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=5D9A421F&view=5
(on jest anarchistą, więc mu nie wypada, że system pomaga, dziękować) posłowi Jackowi Wilkowi za czujność, inicjatywę,
postawione na końcu pytania, a także za napisanie tego zdania:
miało charakter oczywistej kpiny i w żaden sposób nie sugerowało,
że jego celem jest rzeczywisty akt terroru czy zamieszczanie zdjęć
prawdziwych bomb . To
ją zaś odpowiedź, która tutaj: http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=5DE7519E&view=5
wszystko pozdrawiamy funkcjonariuszy. Gdyby nie wy, nie byłoby o
czym pisać na facebooku.
Chwilowe i wstrząsająco szkodliwe zwycięstwo Zakonu Marii Straszliwe
niebezpieczeństwo grozi polskim posłom i senatorom. Zawsze
posłuszni interesom Wielkich Handlarzy Narkotyków tym razem
nieoczekiwanie zdepenalizowali uprawę, obrót i posiadanie konopi
innych niż włókniste. Stało się to już ponad rok temu, jednak
nikt dotychczas się nie zorientował i być może dlatego
nieszczęśni wciąż pozostali przy zdrowiu i życiu. Nie
może być jednak tak, że ludzie sadzą sobie krzaki marihuany,
ścinają, suszą i palą ziele. Wszak godzi to zarówno w interesy
przestępców, ich obrońców, jak i w przemysł spirytusowy. Skutki
obecnego stanu prawnego mogą być wstrząsające, bo niewiele jest
substancji tak dobrze degradujących obywateli jak alkohol. Trzeba
jak najszybciej zapobiec nieszczęściu polegającemu na zmniejszeniu
spożycia pożywnych wódek, wina i piwa, które to napoje napędzają
to państwo. To dzięki nim ludzie giną w wypadkach komunikacyjnych,
biorą udział w bójkach i pobiciach, kradną, rabują i gwałcą.
Czyniąc to dają żyć policjantom, lekarzom, adwokatom i
urzędnikom. Co najgorsze obywatele paląc legalną marihuanę nie
pozwalają zarobić tym wszystkim formacjom przestępczym, a tego
żaden parlamentarzysta (i adwokat) znieść nie może, a jeśli
może, to nie zniesie jego mocodawca. W trosce o życie i zdrowie
posłów oraz senatorów polskich trzeba zatem zwrócić uwagę na
następujący mankament ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii: a)
definicja ziela konopi innych niż włókniste zawarta jest w art. 4
pkt. 37 upn i brzmi następująco: „ziele konopi innych niż
włókniste - każdą naziemną część rośliny konopi (pojedynczą
lub w mieszaninie), z wyłączeniem nasion, zawierającą powyżej
0,20% sumy delta-9-tetrahydrokannabinolu oraz kwasu
tetrahydrokannabinolowego (kwasu delta-9-THC-2-karboksylowego)”
z kolei definicja konopi włóknistych zawarta jest w art. 4 pkt. 5
upn i brzmi: „konopie włókniste - rośliny z gatunku konopie
siewne (Cannabis sativa L.), w których suma zawartości
delta-9-tetrahydrokannabinolu oraz kwasu tetrahydrokannabinolowego
(kwasu delta-9-THC-2-karboksylowego) w kwiatowych lub owocujących
wierzchołkach roślin, z których nie usunięto żywicy, nie
przekracza 0,20% w przeliczeniu na suchą masę”
z porównania obu definicji wynika jednoznacznie, że w przypadku
konopi innych niż włókniste ustawodawca posługuje się definicją
odwołującą się do zawartości sumy delta 9 THC i kwasu delta 9
THC karboksylowego w każdej naziemnej części żywej rośliny
rośliny, nie zaś w
przeliczeniu na suchą masę.
Gdyby intencją ustawodawcy było definiowanie konopi innych niż
włókniste poprzez wskazanie zawartości substancji czynnej w
przeliczeniu na suchą masę, to podobnie jak w art. 4 pkt. 5 upn
zapis pkt 37 nie pozostawiałby wątpliwości na płaszczyźnie
wykładni językowej, szczególnie w perspektywie owego pkt. 4. d)
jest zatem oczywiste, że ziele konopi innych niż włókniste jest
środkiem odurzającym, o którym mowa w ustawie o przeciwdziałaniu
narkomanii tylko wówczas, gdy żywa roślina, nie zaś sucha masa,
zawiera powyżej 0,20% sumy delta-9-tetrahydrokannabinolu oraz kwasu
tetrahydrokannabinolowego.
taka roślina jednak w przyrodzie nie występuje.
stan prawny jest zatem dramatyczny. Może się przytrafić sąd,
który zechce stosować przepisy i zażąda, by biegły przeliczył
zawartość THC przyjmując, że roślina nie została wysuszona
(obecnie biegli zawsze liczą niezgodnie z definicją ustawową dla
suchej masy). Prawdopodobieństwo nie jest wprawdzie duże, ale
istnieje. Trzeba zatem natychmiast zdefiniować konopie inne niż
włókniste w taki sam sposób jak włókniste, a zatem zawartość
THC odnosić do suchej masy. Tylko to może uratować przedstawicieli
List do Pana Andrzeja Rzeplińskiego, Prezesa Trybunału Konstytucyjnego Szanowny Panie Prezesie, Przede wszystkim pozdrawiamy Pana i
przekazujemy wyrazy szacunku. Pragniemy udzielić Panu
duchowego wsparcia, potrzymać Pana za rękę i złożyć
oświadczenie, że stanowczo sprzeciwiamy się sytuacji, w której
spór o wykładnię przepisów ma być rozstrzygany w procesie karnym, służącym zbadaniu prawidłowości procesów intelektualnych
prawnika. Jesteśmy adwokatami z prowincji, w paśmie najniższej
poczytalności piszemy bloga dla garstki czytelników. Nie wiemy czy
Pan ma rację, nie ma dla nas znaczenia czy marnuje Pan talent
zdolnych i wrażliwych sędziów, którzy łaknąc orzekania nie są
do tego dopuszczeni. To wszystko pozostaje poza naszymi kompetencjami
intelektualnymi. Wiemy jednak, bo i nam
przydarzyła się podobna sytuacja, że argument w sporze o wykładnię
sprowadzający się do wszczęcia postępowania przygotowawczego jest
argumentem kiepskim. Dlatego jesteśmy z Panem, a musi Pan wiedzieć,
że zazwyczaj ironizujemy ze wszystkich i ze wszystkiego. Zazwyczaj
nie dostrzegamy potrzeby istnienia Trybunału Konstytucyjnego. W
konsekwencji zazwyczaj mamy problem z dostrzeżeniem sensu istnienia
Prezesa takiej instytucji. Teraz jednak jesteśmy z Panem. Jeśli
Panu postawiony zostanie zarzut, nam niech też zostanie postawiony.
Jeśli zostanie Pan uznany za winnego i my też chcemy być winni.
Jeśli stanie Pan przed plutonem egzekucyjnym, staniemy z Panem. Kamila Czajkowska Maciej Burda Autor:
Burda powiedział, że ich pojawienie się w jedynym sądzie rejonowym tego miasteczka spowoduje dyskretną asystę lokalnej brygady antyterrorystycznej. Mylił się.
Przywitał ich znudzony ochroniarz, który wpuszczał po kolei każdego z nich, nie sprawdzając bacznie, czy aby tym razem również nie posiadają przy sobie niebezpiecznych narzędzi.
Każdemu z nich zarzucono 50a kw, każdy z nich jechał w którymś z samochodów, w każdym z samochodów przewożony był któryś karczownik albo kilka karczowników. Pierwszy policjant powiedział, że o tym, że jadą wyrównać rachunki świadczyło to, że pasażerowie samochodów zatrzymanych do kontroli w jej trakcie patrzyli w oczy sobie wzajemnie. Drugi policjant zeznał, że przyglądając się nie spostrzegł jakiegokolwiek przejawu zamiaru użycia narzędzi z reklamówek celem popełnienia przestępstwa. Trzeci znudził się słuchaniem własnego głosu.
Jednostajną poetykę pierwszej rozprawy zakłócił K, nieobecny naonczas w samochodzie właściciel jego i feralnego sprzętu. Zawnioskowany znienacka i dopuszczony, wejściem swoim przerwał kojące kołysanie policyjnych zeznań pobrzmiewające jeszcze w ścianach sali po ostatnim świadku. Brawurowo, prosto w oczy sądu, że to jego karczowniki, co nimi on na działce karczuje to co zasługuje na wykarczowanie bo nie przynosi plonu i plonom przeszkadza! Oskarżyciel drżącym głosem, że jak to, on że właśnie tak. Sąd próbował sprytem ratować sytuację – dlaczegóż to w takim razie posiadaczem jest aż czterech takich samych. Nie udało się. Zeznał: "to dobra firma. Potrzebuję tego sprzętu. posiadam też kilka par takich samych butów."
Sala zamarła. Ktoś opowiadał później, że obrońca miała łzy w oczach ze śmiechu. To oczywiście przesada, ale lekka. Sąd zwolnił świadka dopominającego się o ukaranie go za to że zapomniał wyjąć sprzętu ogrodniczego z auta przed jego pożyczeniem. Zaplanował kolejny termin. Oskarżyciel wykazać zamierza, że art. 50a kw należy zastosować w sytuacji, gdy "okoliczności i informacje posiadane przez Policję wskazują na zamiar użycia przedmiotów w celu popełnienia przestępstwa". To się nie uda.
Kongres koncentracyjny
art 124 k.w.
art. 119 k.w.
art. 413 kpk