Source: https://absta.pl/raport-z-bada-cmwp-i-wstp.html
Timestamp: 2020-07-10 16:10:16
Legal References Found: art. 14
 art. 38
 art. 43
 art. 212
 art. 38
 Art. 38
 art. 23
 art. 38
 art. 38
 art. 38
 art. 27
 art. 30
 art. 8
 art. 38
 art. 38
 art. 38
 art. 38
 art. 38
 art. 43
 art. 212
 art. 265
 art. 43
 art. 212
 art. 43
 Art. 43
 art. 44
 art. 44
 art. 46
 art. 212
 art. 49
 art. 43
 art. 43
 art. 44
 art. 43
 art. 43
 art. 44
 art. 43
 art. 44
 art. 43
 art. 44
 art. 43
 art. 44
 art. 43
 art. 44
 art. 43
 art. 46
 art. 212
 art. 31
 art. 46
 art. 46
 art. 31
 art. 33
 art. 46
 art. 46
 art. 46
 art. 212
 art. 213
 art. 212
 art. 212
 art. 212
 art. 212
 art. 212
 art. 212
 art. 60
 art. 212
 art. 212
 art. 212
 art. 212
 art. 212
 art. 212
 art. 265
 art. 2
 art. 265
 art. 265
 art. 49
 art. 3
 Art. 49
 art. 49
 art. 49
 art. 49
 art. 49
 art. 49
 art. 49
 art. 49
 art. 49
 art. 49
 art. 49
 art. 43
 art. 212
 art. 46
 art. 212
 art. 46
 art. 212
 art. 46
 art. 212
 art. 46
 art. 46
 art. 212
 art. 38
 art. 212

Document Content:
Raport z badań cmwp I. Wstęp
Pobieranie 471.83 Kb.
Rozmiar 471.83 Kb.
Raport z badań CMWP
Wolność słowa i nierozerwalnie związana z nią wolność prasy te jedne z podstawowych wolności człowieka, zagwarantowane tak w Konstytucji RP (w art. 14 i 54) jak i wiążących Polskę umowach międzynarodowych (m. in. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka). W żadnym systemie prawnym nie są to jednak wolności nieograniczone. Ustawodawca przyjmuje bowiem, że istnieją takie wartości, przed którymi wolność ta musi ustąpić. Osoby przekraczające zakreślone przez prawo granice wolności słowa mogą narazić się na odpowiedzialność cywilną jak i odpowiedzialność karną.
Przedmiotem badań przeprowadzonych przez Centrum Monitoringu Wolności Prasy były właśnie sprawy cywilne i karne z udziałem dziennikarzy odnotowane w Polsce w latach 2003 –2004 r.
Jeśli chodzi o sprawy cywilne, to CMWP zdecydowało się zbadać sprawy z art. 38 prawa prasowego, jako bezsprzecznie związane z ponoszeniem przez dziennikarzy, redaktorów i wydawców odpowiedzialności za opublikowanie określonych materiałów prasowych..
Jeśli chodzi o sprawy karne, to przedmiotem badań były sprawy z art. 43, 44, 46 i 49 prawa prasowego oraz z art. 212 §2 i 265 § 1 kk.
Uzyskane wyniki zostały następnie porównane z wynikami poprzedniego badania, obejmującego takie same sprawy, odnotowane w latach 2002 –2003.
II. Sprawy cywilne z udziałem dziennikarzy
Przedmiotem badań CMWP były sprawy cywilne z art. 38 ustawy prawo prasowe (Dz. U. z 1984 r, nr 5 poz. 24), który w swym ust. 1 stanowi, iż „odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opublikowanie tego materiału; nie wyłącza to odpowiedzialności wydawcy. W zakresie odpowiedzialności majątkowej odpowiedzialność tych osób jest solidarna”. Z kolei zgodnie z ust. 2 tego artykułu „przepis ust. 1 stosuje się odpowiednio do odpowiedzialności cywilnej za naruszenie prawa spowodowane ujawnieniem materiału prasowego przed jego publikacją”. Art. 38 prawa prasowego stanowi więc podstawę do pociągnięcia dziennikarzy, redaktorów i wydawców (a także innych osób, które spowodowały opublikowanie materiału prasowego, czyli np. właścicieli, konsultantów) do odpowiedzialności cywilnej za szkody spowodowane opublikowaniem materiału prasowego. Powyższy przepis stanowi natomiast samodzielnej podstawy odpowiedzialności w tym sensie, że osoba w nim wskazana może być pociągnięta do odpowiedzialności tylko w przypadku udowodnienia, że opublikowanie artykułu (czy też jego ujawnienie przed opublikowaniem) naruszyło określone dobra chronione innymi przepisami prawa cywilnego (np. art. 23 kc).
CMWP wystąpiło do wszystkich sądów okręgowych w Polsce o wskazanie, ile powództw z art. 38 prawa prasowego w latach 2003 –2004 wpłynęło do tych sądów (a także do sądów rejonowych), ile spraw zainicjowanych tymi powództwami uległo we wskazanym okresie zakończeniu oraz w jaki sposób.
Odpowiedź otrzymano z 36 sądów okręgowych. Z 7 sądów okręgowych odpowiedzi nie uzyskano.
Z uzyskanych danych wynika, że w 11 okręgach sądowych (m.in. włocławskim, radomskim, słupskim, częstochowskim, suwalskim, zamojskim) nikt nie wniósł powództwa opartego na art. 38 prawa prasowego. W pozostałych 25 okręgach sądowych odnotowano 471 takich powództw.
Najwięcej, bo aż 243 przedmiotowych powództw wniesiono do sądów okręgu warszawskiego. Duża liczbę spraw będących przedmiotem badań odnotowano też w sądach okręgu poznańskiego – 34, wrocławskiego - 30 oraz krakowskiego 25.
Dane dotyczące ilości wniesionych powództw wyraźnie wskazują, że sprawy z art. 38 prawa prasowego występują głównie w okręgach sądowych obejmujących swoją właściwością największe miasta. Szczególnie wyróżnia się tu Warszawa, gdzie wpłynęło prawie 50 % wszystkich odnotowanych w Polsce przedmiotowych powództw. Niewątpliwie przyczyn takiego stanu rzeczy należy upatrywać tym, że to właśnie w Warszawie i innych dużych miastach mieści się większość redakcji prasowych i głównie w tychże miastach dziennikarze mieszkają. Zgodnie zaś z art. 27 kpc powództwo wytacza się przed sąd pierwszej instancji, w okręgu którego pozwany ma miejsce zamieszkania. Z kolei w myśl art. 30 kpc powództwo przeciwko osobie prawnej i innemu podmiotowi nie będącemu osoba fizyczna wytacza się według miejsca ich siedziby (w sprawach będących przedmiotem badań przepis powyższy ma zastosowanie przy pozywaniu wydawcy, zgodnie bowiem z art. 8 prawa prasowego wydawcą może być osoba prawna, fizyczna lub inna jednostka organizacyjna, choćby nie posiadała osobowości prawnej). Na tym tle zwraca uwagę stosunkowo duża liczba spraw z art. 38 prawa prasowego odnotowana w sądach okręgu płockiego. Na podstawie posiadanych danych nie można jednak stwierdzić, jaka jest tego przyczyna. Być może wiąże się to z faktem, iż w Płocku ma swoją siedzibę największy w Polsce koncern naftowy, który jest często przedmiotem artykułów prasowych, także (a może przede wszystkim) w lokalnej prasie płockiej.
Wydaje się, że ogólna liczba powództw wniesionych przeciwko dziennikarzom i redaktorom i wydawcom w ciągu 2 lat (2003-2004) nie jest wysoka. Wprawdzie nie uzyskano odpowiedzi z 7 sądów okręgowych, jednakże zważywszy na fakt, że z większych miast w okręgach tych sądów położone są jedynie Katowice i Łódź, można przypuszczać (w świetle danych uzyskanych z pozostałych sądów), że liczba spraw z art. 38 prawa prasowego w skali całego kraju w latach 2003-2004 nie przekroczyła ok. 550 spraw. Można więc uznać, że dziennikarze nie są szczególnie często pozywani z powodu opublikowania materiału prasowego. Wskazane liczby oznaczają wprawdzie liczbę spraw a nie liczbę pozwanych (w jednej sprawie może być pozwanych kilku osób – np. jeśli jest kilku autorów materiału prasowego naruszającego zdaniem powoda jego dobra osobiste, albo też jeśli powód decyduje się pozwać i dziennikarza i redaktora naczelnego) nie może to jednak wpłynąć na ocenę, iż zagrożenie pociągnięcia do odpowiedzialności cywilnej dziennikarza z powodu opublikowania materiału prasowego nie jest duże.
Z uzyskanych danych wynika również, iż procesy zapoczątkowane wniesieniem powództwa w oparciu o art. 38 prawa prasowego trwają niestety zbyt długo. Z 471 odnotowanych w latach 2003-2004 spraw jedynie 199 zostały w tym okresie rozstrzygniętych. Oznacza to, że pozwani dziennikarze i redaktorzy muszą więc liczyć się, że proces przeciwko nim szybko się nie zakończy i będzie absorbował ich czas i uwagę.
Z zebranych danych wynika również, iż powództwa przeciwko dziennikarzom często są niezasadne. Z 199 rozstrzygniętych spraw aż w 25 doszło do zwrotu pozwu, co oznacza, że pozwy te nie spełniały nawet wymogów formalnych, a 52 powództw oddalono. Da się również zauważyć dążenie sądów ugodowego załatwiania takich spraw, bowiem aż 37 przypadkach (a więc w ponad 15 %) doszło do umorzenia postępowania na skutek zawarcia przez strony ugody. Jedynie w 35 sprawach powództwo zostało uwzględnione w całości, co może świadczyć o tym, że sądy niezwykle ostrożnie podchodzą do zarzutów naruszenia dóbr osobistych poprzez publikacje artykułów prasowych i w spornych sprawach przedkładają raczej wolność prasy i prawo społeczeństwa do informacji nad ochronę dóbr osobistych.
Porównując wyniki przedmiotowych badań z wynikami poprzednich badań (obejmujących lata 2002 – 2003) zwrócić należy przede wszystkim uwagę na fakt bardzo znaczącego wzrostu ilości powództw opartych o art. 38 prawa prasowego wnoszonych do Sądów. W latach 2002 –2003 do 37 sądów okręgowych i podległych im jednostek (zapytania wysłano do 41 sądów, jeden sąd okręgowy w ogóle nie udzielił jednak odpowiedzi na pytania, a trzy odmówiły podania żądanych informacji) wpłynęły w sumie 232 przedmiotowe powództwa. Wobec tego, że okres będący przedmiotem dwóch badań częściowo się pokrywał (oba badania obejmowały 2003 r), wskazać należy, iż w 2004 r. wniesiono o ponad 200 pozwów więcej niż w 2002 r. Szczególnie wyraźnie zwiększenie liczby wniesionych powództw widać w sądach poza stolicą. O ile bowiem w latach 2002 –2003 do Sądów tych wniesiono 67 powództw opartych na art. 38 prawa prasowego, to w latach 2003 –2004 już co najmniej 228. Wzrost jest więc ponad 3 – krotny. Nie zmienił się natomiast zasadniczo sposób załatwiania powyższych spraw. W latach 2002 – 2003 rozstrzygnięto 75 spraw, z czego jedynie w 29 sprawach uwzględniono powództwo, a w 10 (a więc w ok. 15 % ) zawarto ugodę.
Podsumowując wyniki badań wskazać należy, iż niebezpieczeństwo pociągnięcia dziennikarza, redaktora czy też wydawcy do odpowiedzialności cywilnej za szkody wywołane opublikowaniem materiału prasowego ciągle nie jest zbyt duże. Niepokoić musi jednak lawinowy wzrost spraw cywilnych przeciwko dziennikarzom, szczególnie, iż z badań można wywieść, iż dotyczy on zwłaszcza dziennikarzy pracujących dla mniejszych, lokalnych wydawców. Wytaczanie powództw cywilnych, w których podnosi się znaczne roszczenia majątkowe może być bowiem bardzo skutecznym sposobem na „kneblowanie” wolności prasy i skłanianie do niepodejmowania drażliwych, z punktu widzenia określonych osób i instytucji tematów, szczególnie jeśli powództwa te wytaczane są przeciwko lokalnym wydawcom i pracującym dla nich dziennikarzom, nie dysponującym dużym kapitałem. Nawet, jeśli powództwa te nie zostaną uwzględnione (na co, jak wynika z badań są duże szanse), to zainicjowany przez nie proces (często ciągnący się latami) będzie przez długi okres czasu absorbował zarówno uwagę jak i środki finansowe pozwanych, mogąc w niektórych przypadkach doprowadzić nawet do upadłości pozwanego wydawcy.
III Sprawy karne z udziałem dziennikarzy
Przedmiotem badań CMWP były sprawy karne z art. 43, 44, 46, 49 prawa prasowego oraz z art. 212 § 2 kk i art. 265 § 1 kk.
CMWP wystąpiło do wszystkich prokuratur okręgowych w Polsce o wskazanie, ile takich spraw w latach 2003 – 2004 prokuratury te (oraz podległe im prokuratury rejonowe) prowadziły, ile z nich zakończyło się wniesieniem aktu oskarżenia, w ilu postawiono zarzuty, a ile umorzono. CMWP wystąpiło także do wszystkich sądów okręgowych w Polsce o wskazanie, ile w latach 2003 - 2004 wpłynęło do nich (oraz do podległych im jednostek) aktów oskarżenia o czyny z art. 43, 44, 46 i 49 prawa prasowego oraz z art. 212 § 2 kk i 265 § 1 kk oraz jak oskarżenia te zostały rozpatrzone.
Informacji udzieliły wszystkie prokuratury i 36 sądów okręgowych. Nie otrzymano odpowiedzi z 7 sądów okręgowych.
Uzyskane dane zostały następnie porównane z informacjami uzyskanymi w poprzednim badaniu obejmującym lata 2002 – 2003. Wskazać należy, iż w poprzednim badaniu żądanych informacji udzieliło 37 prokuratur okręgowych i 37 sądów okręgowych.
Sprawy wchodzące w zakres badań CMWP można podzielić na dwie grupy. Do pierwszej należy zaliczyć sprawy z art. 43 i 44 prawa prasowego. Powyższe przepisy skierowane są bowiem na ochronę dobra prawnego jakim jest wolność prasy i słowa. Art. 43 prawa prasowego kryminalizuje zachowanie polegające na używaniu przemocy lub groźby bezprawnej w celu zmuszenia dziennikarza do opublikowania bądź zaniechania opublikowania materiału prasowego albo do podjęcia lub zaniechania interwencji prasowej, natomiast art. 44 prawa prasowego kryminalizuje utrudnianie lub tłumienie krytyki prasowej. Zgodnie z art. 44 prawa prasowego odpowiedzialności karnej podlega także ten, kto nadużywając swego stanowiska lub funkcji działa na szkodę innej osoby z powodu krytyki prasowej, opublikowanej w społecznie uzasadnionym interesie. Podmiotem w/w przestępstw są więc osoby, które usiłują w bezprawny sposób uzyskać wpływ na treść materiału prasowego czy uniemożliwić krytykę negatywnych zjawisk, naruszając tym samym prawo społeczeństwa do uzyskania rzetelnej informacji i uniemożliwiając prasie spełnianie funkcji kontrolnej, szczególnie w odniesieniu do działalności podmiotów w sferze publicznej.
Z kolei do drugiej grupy należy zaliczyć sprawy z art. 46 prawa prasowego oraz z art. 212 § 2 kk i 265 § 1 kk. Celem ich jest bowiem ochrona różnych wartości (tajemnicy państwowej, dóbr osobistych), które mogą zostać naruszone poprzez publikację materiału prasowego. O ile poprzednia grupa obejmuje więc przestępstwa, w których dziennikarze występują w charakterze pokrzywdzonych, to do tej grupy należą sprawy, w których dziennikarze występują w charakterze podejrzanych czy oskarżonych. Niejako pośredni charakter mają sprawy z art. 49 prawa prasowego, dlatego też zostaną one omówione odrębnie.
Jeśli chodzi o sprawy z art. 43 i 44 prawa prasowego, to przede wszystkim podnieść należy, że w latach 2003 – 2004 prokuratury prowadziły tylko 9 takich spraw (4 z art. 43 prawa prasowego i 5 z art. 44 prawa prasowego), przy czym w dwóch z nich (po jednej z art. 43 i 44) prokuratury odmówiły wszczęcia dochodzenia, w jednej (z art. 43) skierowano wniosek o warunkowe umorzenie postępowania (miało to miejsce w okręgu poznańskim). Jedno postępowanie o czyn z art. 44 prawa prasowego zakończyło się wniesieniem aktu oskarżenia. Pozostałe sprawy umorzono (przede wszystkim z uwagi na brak znamion czynu zabronionego).
W sądach w latach 2003 – 2004 odnotowano 5 spraw z art. 43 prawa prasowego (w tym 2 w sądach okręgu warszawskiego) i żadnej z art. 44 prawa prasowego. We wskazanym okresie zakończyły się 3 sprawy, we wszystkich oskarżeni zostali uznani za winnych popełnienia zarzucanych im czynów.
Z uzyskanych danych można wywieść, że w Polsce zasadniczo nie występuje problem bezprawnego tłumienia krytyki prasowej, bezprawnego zmuszania dziennikarzy do publikowania (bądź niepublikowana) określonych artykułów, czy też wykorzystywania przez urzędników i inne osoby zajmowanych przez nich funkcji i stanowisk do działania na szkodę krytykujących ich dziennikarzy, skoro sami dziennikarze nie zawiadamiają o takich faktach organów ścigania. Co więcej, jeśli już gdzieś taki problem występuje, to raczej w mniejszych ośrodkach (np. w okręgu rzeszowskim odnotowano 1 sprawę z art. 43 i dwie z art. 44) i dotyczy małych lokalnych wydawców, naciski na których niewątpliwie są łatwiejsze i bardziej skuteczne, z uwagi chociażby na dysponowanie przez nich skromnymi środkami finansowymi i małymi możliwościami zainteresowania próbą nacisku szerokiej opinii publicznej. Może być jednak i tak, że aczkolwiek rzeczywiście problem tłumienia krytyki prasowej czy też podejmowania innych bezprawnych działań mających na celu uzyskanie wpływu na treść artykułów prasowych nie jest znaczny, to jednak większy niżby wynikało z przedstawionych danych. Możliwe jest bowiem, że dziennikarze nie zgłaszają po prostu wszystkich zachowań mogących wypełnić znamiona przestępstw stypizowanych w w/w przepisach, być może nie wierząc w skuteczność działań organów ścigania.
Obawy te mogą być o tyle uzasadnione, że z uzyskanych danych wynika, że prokuratury wprawdzie nie bagatelizują doniesień o działaniach polegających na bezprawnym wpływaniu na treść artykułów prasowych (tylko bowiem w dwóch sprawach prokuratury odmówiły wszczęcia postępowania), jednakże postępowania w tych sprawach kończą się z reguły umorzeniem. W latach 2003 – 2004 jedynie bowiem jedno postępowanie w sprawie z art. 43 prawa prasowego zakończyło się wnioskiem o warunkowe umorzenie postępowania karnego (miało to miejsce w okręgu poznańskim). W sprawach zaś z art. 44 prawa prasowego jedno postępowanie (w okręgu katowickim) zakończyło się skierowaniem do sądu aktu oskarżenia. Prokuratury cechuje więc dużą ostrożność w oskarżaniu o działania mające bezprawny sposób wpłynąć na treść artykułów prasowych.
Niewątpliwie pozytywnym wnioskiem płynącym z uzyskanych danych jest natomiast okoliczność, że jeśli organy ścigania zdecydują się już na wniesienie aktu oskarżenia przeciwko sprawcom czynów ograniczających wolność dziennikarską, to oskarżenia te okazują się być zasadne i należycie udowodnione. We wszystkich trzech tego typu sprawach, zakończonych w latach 2003 – 2004, sądy uznały bowiem oskarżonych za winnych zarzucanych im czynów.
Porównanie wyników najnowszego badania z informacjami uzyskanymi w czasie poprzednich badań pozwala na sformułowanie tezy, iż jeśli chodzi o sprawy karne z art. 43 i 44 prawa prasowego, to w ostatnich latach mamy do czynienia ze swoistym status quo. Także bowiem w latach 2002 –2003 odnotowano w prokuraturach niewiele tego typu spraw (10 – wszystkie dotyczyły naruszenia art. 44 prawa prasowego), z czego większość umorzono (w jednej sprawie odmówiono wszczęcia postępowania, a w 6 wydano postanowienie o umorzeniu dochodzenia). W sądach zaś toczyło się zaś tylko jedno postępowanie przeciwko podejrzanemu o czyn z art. 43 prawa prasowego, które do końca 2003 r. nie zostało zakończone.
Tak więc albo na przestrzeni ostatnich lat w Polsce rzeczywiście nie tłumi się krytyki prasowej i nie podejmuje innych zakazanych przez prawo karne działań mających na celu ograniczenie wolności prasy i uzyskanie wpływu na treść publikowanych artykułów prasowych, albo też z mamy do czynienia ze stosunkowo dużą „ciemną liczbą” tego typu przestępstw.
Drugą grupą spraw będących przedmiotem zainteresowania CMWP były sprawy o czyny z art. 46 prawa prasowego oraz z art. 212 § 2 kk i 265 § 1 kk, Sprawy te, jak już wskazano, mają zupełnie odmienny charakter od poprzednio omówionych, bowiem podmiotem w/w przestępstw nie są osoby naruszające wolność prasy, ale te, które tej wolności nadużywają, godząc w inne dobra chronione prawem. Analiza powyższych spraw może być więc pomocna do określenia, jak często dziennikarze dopuszczają przekraczają granice wolności słowa i jak dalece, zdaniem organów ścigania można naruszać prawem chronione dobra w imię takich wartości jak wolności prasy i prawa do informacji.
Artykuł 46 prawa prasowego kryminalizuje zachowanie polegające na uchylaniu się od opublikowania w należyty sposób sprostowania lub odpowiedzi. Przestępstwo to ma charakter indywidualny, jego podmiotem może być jedynie redaktor naczelny, zgodnie bowiem z art. 31 prawa prasowego to na nim spoczywa obowiązek opublikowania sprostowania lub odpowiedzi.
Z informacji uzyskanych z prokuratur okręgowych wynika, że w latach 2003 – 2004 w Prokuraturach odnotowano 38 spraw z tego artykułu (z czego w 12 odmówiono wszczęcia postępowania). Najwięcej spraw, bo aż 19 (czyli 50 % wszystkich spraw) odnotowano w prokuraturach okręgu warszawskiego; 4 sprawy prowadziły prokuratury okręgu krakowskiego, a po 3 – prokuratury okręgu płockiego i koszalińskiego. Zarzuty przedstawiono w 6 sprawach, a akty oskarżenia w 5 sprawach (z czego dwie były prowadzone w prokuraturach okręgu olsztyńskiego). W pozostałych sprawach postępowanie umorzono.
W sądach odnotowano 44 sprawy z art. 46 prawa prasowego, w tym połowę w sądach okręgu warszawskiego, 5 – krakowskiego, a 3 - poznańskiego. 19 spraw uległo zakończeniu, w tym 3 skazaniem oskarżonych, a 2 warunkowym umorzeniem postępowania. 13 spraw umorzono ( w trzech przypadkach w wyniku zawarcia ugody).
Z uzyskanych danych wynika więc, że najwięcej spraw o uchylanie się od opublikowania sprostowania lub odpowiedzi zanotowano w Warszawie i innych dużych miastach. Jednakże, pomimo, że prokuratury okręgu warszawskiego prowadziły aż 19 przedmiotowych spraw, w żadnej nie zdecydowały się na przedstawienie zarzutów. W całym kraju zaś jedynie ok. 13 % spraw prowadzonych przez prokuratury zakończyło się wniesieniem aktu oskarżenia do sądu. Tak więc zdecydowana większość zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 46 prawa prasowego okazywała się niezasadna. Być może wynika to z faktu, że powyższy przepis kryminalizuje uchylanie się od opublikowania sprostowania i odpowiedzi "wbrew obowiązkowi wynikającemu z ustawy" podczas, gdy określone w ustawie warunki opublikowania tych oświadczeń są dosyć skomplikowane (i w rezultacie prokuratorzy często uznają, że pomimo nie opublikowania sprostowania czy odpowiedzi redaktorzy nie naruszyli przepisów ustawy). Zgodnie z bowiem z art. 31 prawa prasowego redaktor naczelny właściwego dziennika lub czasopisma jest obowiązany opublikować bezpłatnie rzeczowe i odnoszące się do faktów sprostowanie wiadomości nieprawdziwej lub nieścisłej oraz rzeczową odpowiedź na stwierdzenie zagrażające dobrom osobistym. Ustawodawca posługuje się tu pojęciami niezwykle nieostrymi, bardzo trudno bowiem ocenić, czy sprostowanie jest rzeczowe i czy wiadomość, której dotyczy jest prawdziwa i ścisła, czy też pozbawiona tych przymiotów. Tymczasem od rozstrzygnięcia powyższych wątpliwości zależy możliwość pociągnięcia redaktora naczelnego do odpowiedzialności karnej. Co więcej, zgodnie z art. 33 redaktor naczelny ma obowiązek odmowy opublikowania sprostowania czy odpowiedzi nie tylko, jeśli oświadczenia te nie spełniają w/w warunków, ale także jeśli ich treść lub forma nie jest zgodna z zasadami współżycia społecznego, jeśli zawierają treści karalne lub naruszają dobra osób trzecich, wreszcie podważają fakty stwierdzone prawomocnym orzeczeniem. Redaktor naczelny może również w szeregu przypadków odmówić opublikowania sprostowania, np. jeśli sprostowanie lub odpowiedź została nadesłana po upływie miesiąca od dnia opublikowania materiału prasowego, lub po upływie 3 miesięcy, jeśli zainteresowana osoba nie mogła zapoznać się wcześniej z treścią publikacji. Można więc zasadnie rozważać, czy przestępstwo uchylania się od opublikowania sprostowania lub odpowiedzi spełnia postulat dostatecznej określoności, skoro niezwykle trudno określić zakres zachowań, które są zakazane.
Na uwagę zasługuje fakt stosunkowo dużej liczby tego typu spraw odnotowanych w sądach, pomimo znikomej liczby postępowań przygotowawczych zakończonych aktem oskarżenia. Wniosek z tego, że większość procesów sądowych o czyn z art. 46 prawa prasowego zostało wszczętych na skutek wniesienia prywatnego aktu oskarżenia (zgodnie bowiem z ust. 2 artykułu 46 prawa prasowego jeżeli pokrzywdzonym jest osoba fizyczna, niedopełnienie obowiązku opublikowania sprostowania lub odpowiedzi jest ścigane z oskarżenia prywatnego). Oskarżenia prywatne z reguły są niezasadne, skoro na 19 spraw zakończonych w latach 2003-2004, jedynie w 3 doszło do skazania oskarżonych, a w 2 do warunkowego umorzenia postępowania. Można więc postawić tezę, że umożliwienie składania prywatnych aktów oskarżenia o czyny z art. 46 prawa prasowego naraża redaktorów naczelnych na bezzasadne oskarżenia, być może wynikające z tego, że osobom bez wykształcenia prawniczego niezwykle trudno prawidłowo ocenić, czy zostały spełnione ustawowe warunki opublikowania sprostowania czy odpowiedzi. Z drugiej strony ogólna liczba przedmiotowych spraw odnotowanych w sądach jest niewielka, nie ma więc chyba podstaw, aby ściganie w/w przestępstwa obywało się jedynie w trybie publicznoskargowym.
W porównaniu do lat poprzednich najnowsze badanie pokazuje jedynie niewielki wzrost spraw z art. 46 prawa prasowego odnotowanych w prokuraturach (w latach 2002-2003 jednostki te prowadziły 29 tego typu spraw, z czego dwie zakończyły się skierowaniem do sądu aktu oskarżenia), oraz duży wzrost przedmiotowych spraw w Sądach (w latach 2002-2003 toczyło się jedynie 13 postępowań sądowych o uchylanie się od obowiązku opublikowania sprostowania). Wynika z tego, że zwiększyła się przede wszystkim liczba spraw zainicjowanych prywatnym aktem oskarżenia.
Kolejnymi sprawami będącymi przedmiotem badań CMWP były sprawy karne z art. 212 § 2 kk, zgodnie z którym odpowiedzialności karnej podlega ten, kto za pomocą środków masowego komunikowania pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Powyższy przepis chroni więc dobre imię jednostki lub innego podmiotu, przed zarzutami dotyczącymi właściwości lub postępowania pomawianej osoby, podnoszonymi lub rozgłaszanymi za pomocą środków masowego komunikowania (czyli za pomocą Internetu, prasy, radia, telewizji). Wobec tego, że prawo do dobrego imienia pozostaje często w kolizji z innym dobrem – prawem do krytyki i wyrażania swoich poglądów oraz prawem jednostki do informacji o sprawach publicznych ustawodawca zdecydował się na wprowadzenie ustawowego kontratypu dozwolonej krytyki. I tak zgodnie z art. 213 § 2 kk nie popełnia przestępstwa, kto publicznie podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut służący obronie społecznie uzasadnionego interesu. W sposób szczególny ustawodawca chroni sferę życia prywatnego i rodzinnego. Jeśli bowiem zarzuty dotyczą tej sfery, nie wystarczy aby były prawdziwe, muszą jeszcze służyć zapobiegnięciu niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia człowieka albo demoralizacji małoletniego.
Dodać należy, że przestępstwo z art. 212 § 2 kk ścigane jest w trybie prywatnoskargowym.
W latach 2003-2004 w prokuraturach odnotowano 26 spraw z art. 212 § 2 kk (w tym po 6 w prokuraturach okręgu warszawskiego i płockiego, po 3 – świdnickiego i lubelskiego). W 11 przypadkach odmówiono wszczęcia postępowania, a w pozostałych postępowanie umorzono. W żadnej sprawie nie przedstawiono zarzutów.
W tym samym okresie do sądów wpłynęło 361 spraw przeciwko osobom oskarżonym o czyn z art. 212 § 2 kk. Najwięcej spraw odnotowano sądach okręgu warszawskiego - 208 oraz bydgoskiego – 17 i opolskiego 14. Żadnej tego typu sprawy nie prowadziły sądy okręgu suwalskiego, krośnieńskiego, szczecińskiego, tarnobrzeskiego i nowosądeckiego.
W latach 2003 – 2004 zakończyło się tylko 111 postępowań sądowych przeciwko oskarżonym o czyn z art. 212 § 2 kk. Jedynie w 8 przypadkach doszło do skazania oskarżonych, a w 3 do warunkowego umorzenia postępowania. 13 spraw zakończyło się uniewinnieniem oskarżonych. Najwięcej jednak spraw (bo aż 73) umorzono, w tym 4 w wyniku zawarcia ugody pomiędzy stronami.
Z danych uzyskanych z Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w 2003 r. wobec skazanych za przestępstwo z art. 212 § 2 kk sądy najczęściej orzekały karę grzywny, w jednym przypadku orzeczono karę ograniczenia wolności, a w dwóch pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania. Dodatkowo wobec dwóch osób orzeczono nawiązki i środki karne w postaci podania wyroku do publicznej wiadomości.
Z uzyskanych informacji wynika znaczna niechęć prokuratury do podejmowania i prowadzenia spraw przeciwko sprawcom występku z art. 212 § 2 kk. Wprawdzie przestępstwo to jest ścigane w trybie prywatnoskargowym, jednakże zgodnie z art. 60 kpk w sprawach o przestępstwa ścigane z oskarżenia prywatnego prokurator wszczyna postępowanie albo wstępuje do postępowania już wszczętego, jeśli wymaga tego interes społeczny. Tymczasem w latach 2003-2004 prokuratorzy prowadzili 26 spraw o czyny z art. 212 § 2 kk, jednakże w żadnej z nich nie zdecydowali się nawet na przedstawienie zarzutów. Wydaje się, że taka postawa organów ścigania może wynikać nie tyle z ocen dokonanych przez prowadzących postępowanie, iż nie ma interesu społecznego w ściganiu przedmiotowych przestępstw z oskarżenia publicznego (trudno wyobrazić sobie, aby w żadnej sprawie taki interes nie występował), co z niechęci prokuratorów do obarczania siebie dodatkowymi obowiązkami. Ogólna liczba spraw z art. 212 § 2 kk, która wpłynęły do sądów karnych jest stosunkowo duża, zwłaszcza w porównaniu z innymi sprawami dotyczącymi tzw. przestępstw prasowych. Wynika to niewątpliwie z faktu, że znamiona przestępstwa z art. 212 § 2 są stosunkowo nieostro, tak więc często to, co zdaniem dziennikarza jest dozwolone, pokrzywdzony uznaje już za pomówienie. Poza tym jedną z głównych funkcji prasy jest funkcja kontrolna, łatwo więc dziennikarzom przekroczyć „cienką linię” pomiędzy dozwoloną krytyką a zakazaną przez prawo ingerencją w cudzą prywatność czy też w prawo do dobrego imienia. Dużej liczbie spraw o pomówienie sprzyja niewątpliwie także prywatoskargowy tryb ścigania tych przestępstw. To, czy sprawa zostanie wniesiona do sądu zależy bowiem w trybie prywatnoskargowym jedynie od pokrzywdzonego, nie zaś jak w przypadku trybu publicznoskargowego – od oskarżyciela publicznego. Łatwość postawienia w stan oskarżenia skutkuje jednak także tym, ze zarzuty stawiane oskarżonym są często niezasadne. Potwierdzają to zresztą uzyskane dane. Jedynie w 15 sprawach (na 111) sądy uznały winę oskarżonego (liczba ta obejmuje także sprawy zakończone warunkowym umorzeniem postępowania, bowiem takie umorzenie możliwe jest jedynie w przypadku, gdy wina oskarżonego nie budzi wątpliwości). Największa grupę spraw stanowią jednak te, które zakończyły się umorzeniem postępowania, czy to z powodu ugody zawartej przez strony, czy też przedawnienia sprawy lub odstąpienia oskarżyciela prywatnego od oskarżenia. Da się więc zauważyć dążenie sądów do ugodowego załatwiania spraw o pomówienie. Z danych uzyskanych z Ministerstwa Sprawiedliwości (dane te dotyczyły jednak wszystkich osób skazanych za pomówienie, nie tylko dziennikarzy) wynika, że za pomówienie sądy z reguły orzekają najłagodniejszy rodzaj kary, czyli karę grzywny (przestępstwo z art. 212 § 2 kk jest zagrożone alternatywnymi karami grzywny, ograniczenia wolności i pozbawienia wolności do lat 3). W 2003 r. jedynie w dwóch przypadkach sądy zdecydowały się na orzeczenie kary pozbawienia wolności, jednakże w obu warunkowo zawiesiły wykonanie wymierzonej kary. Sądy orzekają więc stosunkowo łagodne sankcje, uznając, że dla osiągnięcia wobec sprawcy celów kary nie jest konieczne pozbawienie wolności. Spośród istniejących środków karnych sądy sięgały jedynie do dwóch – nawiązki i podania wyroku do publicznej wiadomości, w żadnym wypadku nie zdecydowały się natomiast na orzeczenie wobec dziennikarza zakazu wykonywania zawodu. Można więc przyjąć, że uznały, iż popełnione przez dziennikarzy przestępstwa miały charakter incydentalny, a dalsze wykonywanie przez skazanych zawodu dziennikarza nie zagraża istotnym dobrom chronionym prawem.
Porównując wyniki najnowszych badań z wynikami poprzednich dostrzegalny jest wyraźny wzrost wpływu do sądów spraw z art. 212 § 2 kk. W latach 2002-2003 wpłynęło bowiem 164 spraw z tego artykułu, podczas, gdy w latach 2003-2004 już ponad 360. Wnioski płynące z obu badań są jednak podobne. Także bowiem w latach 2002-2003 prokuratorzy z niechęcią decydowali się na obejmowanie oskarżeniem publicznym spraw z art. 212 § 2 kk, postępowania sądowe w tych sprawach z reguły kończyły się umorzeniem, a sądy orzekały wobec skazanych głównie kary grzywny. Także rozkład terytorialny spraw o pomówienie w obu badaniach jest podobny; zarówno w latach 2002-2003 jak i w latach 2003 –2004 ok. 60 % wszystkich spraw odnotowano w Warszawie.
Kolejnym przestępstwem wchodzącym w zakres badań CMWP był czyn z art. 265 § 1 kk, czyli przestępstwo naruszenia tajemnicy państwowej. Przestępstwo to występuje w dwóch postaciach : ujawnienia oraz wykorzystania wbrew ustawie informacji stanowiącej tajemnice państwową. Definicje tajemnicy państwowej zawiera zaś art. 2 pkt. 1 ustawy o ochronie informacji niejawnych. Jeśli chodzi o dziennikarzy czy redaktorów, to w praktyce dotyczyć ich będzie tylko pierwsza postać tego przestępstwa, czyli ujawnienie tajemnicy państwowej. Druga postać dotyczy bowiem wykorzystania tajemnicy państwowej „wbrew przepisom ustawy”, a więc przez osoby, którzy tą tajemnicę legalnie posiadają.
W okresie objętym badaniem w prokuraturach prowadzono 28 spraw z tego artykułu, w tym prawie wszystkie w okręgu warszawskim (27, jedną sprawę odnotowano w okręgu płockim). Zarzuty przedstawiono tylko w jednej sprawie, która jednak ostatecznie także została umorzona. W tym okresie w sądach toczyła się jedna sprawa o naruszenie tajemnicy państwowej (w sądzie należącym do okręgu poznańskiego), zakończona ostatecznie wyrokiem skazującym.
Z przedstawionych danych wynika, że jedynie sporadycznie dochodzi do ujawnienia przez dziennikarzy tajemnicy państwowej. Co więcej, w ostatnim okresie liczba spraw przeciwko dziennikarzom o ujawnienie tajemnicy państwowej maleje. W latach 2002-2003 w sądach odnotowano bowiem 9 takich spraw (najwięcej w sądach okręgu toruńskiego - 3), w tym w powyższym okresie zakończeniu uległo 6 spraw. Jedynie w dwóch doszło do uznania oskarżonych za winnych ujawnienia tajemnicy państwowej. Rośnie natomiast liczba zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przez dziennikarzy powyższego przestępstwa (w latach 2002 -2003 prokuratury prowadziły bowiem tylko dwie takie sprawy, w tym jedna została umorzona, a w drugiej skierowano wniosek o warunkowe umorzenie postępowania), z tym, iż zawiadomienia te okazują się na tyle niezasadne, że dochodzi do umorzenia postępowania jeszcze na etapie in rem.
Nie sposób natomiast ocenić, jakie kary orzekają sądy za naruszenie przez dziennikarzy tajemnicy państwowej. Dane uzyskane z Ministerstwa Sprawiedliwości (z których wynika, że sądy orzekają łagodne kary, przede wszystkim grzywny i pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem) dotyczą bowiem ogóły osób skazanych w 2003 r. za czyn z art. 265 § 1 kk. Zważywszy zaś na fakt, że przestępstwo z art. 265 § 1 kk zagrożone jest karą pobawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5, wywieść można, że skazując za powyższe przestępstwo sądy częstokroć sięgają po instytucję nadzwyczajnego złagodzenia kary. Wydaje się więc, że jeśli już dochodzi do ujawnienia tajemnicy państwowej, to z reguły nie chodzi tu o informacje mające szczególnie istotne znaczenie dla interesów państwa.
Kolejnym przestępstwem, będącym przedmiotem badań CMWP, był czyn z art. 49 prawa prasowego, regulującego odpowiedzialność za działania sprzeczne z określonymi w art. 3, 11 ust. 2, 14, 15 ust. 2 i 27 w/w ustawy, zasadami prawa prasowego. Spośród wszystkich omówionych przestępstw to ma najbardziej skomplikowany charakter. Jest to bowiem przestępstwo wieloodmianowe. Ustawodawca w jednym przepisie zdecydował się bowiem na skryminalizowanie szeregu różnorodnych zachowań, naruszających reguły określone w prawie prasowym. W rezultacie na podstawie powyższego przepisu odpowiadać będzie zarówno pracownik poligrafii czy kolportażu utrudniający drukowanie czy nabywanie dzienników, czasopism czy innych publikacji prasowych z powodu ich linii programowej, osoby zobowiązane do udzielenia informacji o działalności organów państwowych, przedsiębiorstw państwowych czy innych jednostek organizacyjnych, a uchylające się od udzielenia takich danych, jak i dziennikarz, naruszający tajemnicę dziennikarską. Art. 49 prawa prasowego nakłada także odpowiedzialność karną za uchybienia w zakresie prawidłowego oznaczenia druków prasowych. Przepis powyższy ma więc na celu zarówno zapewnienie dziennikarzom dostępu do interesujących ich informacji, uniemożliwienie dyskryminowania publikacji prasowych z powodu ich treści w procesie druku i dystrybucji, ochronę dóbr osobistych osób udzielających informacji jak i ułatwienie osobom poszkodowanym opublikowaniem materiału prasowego ustalenia osoby odpowiedzialnej za publikację, co ma kolosalne znaczenie w procesie dochodzenia przez poszkodowanego ewentualnych roszczeń.
Niestety, dane uzyskane z poszczególnych sądów i prokuratur z reguły nie precyzują, które z zachowań zakazanych przez art. 49 prawa prasowego, były przedmiotem postępowań prowadzonych przez te jednostki. Nie sposób więc dowiedzieć się, ile spraw z art. 49 prawa prasowego dotyczyło naruszenia przez dziennikarzy tajemnicy dziennikarskiej, a ile chociażby nieprawidłowego oznaczenia druków prasowych.
W latach 2003 -2004 prokuratury prowadziły łącznie 30 spraw z art. 49 prawa prasowego. Najwięcej, bo aż 9 spraw odnotowano w prokuraturach okręgu warszawskiego, a 6 - w prokuraturach okręgu toruńskiego. Na te dwa okręgi przypadło więc 50 % spraw odnotowanych w całej Polsce. Jedynie 4 postępowania przygotowawcze zakończyły się jednak wniesieniem aktu oskarżenia, a 3 wnioskiem o warunkowe umorzenie postępowania.
W tym samym okresie w sądach odnotowano 5 spraw o czyn z art. 49 prawa prasowego (w tym dwie w sądach okręgu koszalińskiego). Jedynie dwie sprawy uległy zakończeniu (w jednej sąd warunkowo umorzył postępowanie, a w drugiej uniewinnił oskarżonego).
Z uzyskanych danych wynika więc, że aczkolwiek do prokuratur wpłynęło stosunkowo dużo zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 49 prawa prasowego (szczególnie dotyczyło to prokuratur okręgu warszawskiego) to w większości okazywały się one niezasadne. Jedynie w 7 przypadkach organ prowadzący postępowanie uznał bowiem, że rzeczywiście doszło do popełnienia przestępstwa, przy czym w 3 przypadkach uznał, że dla osiągnięcia celów postępowania nie jest nawet konieczne kierowanie aktu oskarżenia do sądu, bo wystarczy zastosowanie wobec sprawcy środka probacyjnego w postaci warunkowego umorzenia postępowania. Jeśli chodzi o postępowanie sądowe, to tu przede wszystkim niepokoi znaczna przewlekłość postępowania (większość spraw, które w płynęły w latach 2003-2004 nie została w tym okresie zakończona). Spośród dwóch ukończonych postępowań sądowych w jednym sąd uznał, że rzeczywiście doszło do popełnienia przestępstwa. Można więc powiedzieć, że jedynie sporadycznie dochodzi do wypełnienia znamion przestępstwa z art. 49 prawa prasowego.
Obawą może napawać natomiast fakt wzrostu w ostatnich latach, ilości spraw z art. 49 prawa prasowego, i to zarówno w prokuraturach jak i w sądach. W latach 2002-2003 w prokuraturach prowadzono bowiem jedynie 17 takich spraw (w tym w okręgu warszawskim jedynie trzy). W sądach zaś w ogóle nie odnotowano sprawy o przestępstwo z art. 49 prawa prasowego.
Z uwagi na fakt, że nie wiadomo dokładnie, których z zachowań skryminalizowanych w art. 49 prawa prasowego dotyczyły odnotowane w latach 2003 - 2004 postępowania przygotowawcze i sądowe, nie sposób określić przyczyn wzrostu ilości spraw z art. 49 prawa prasowego wpływających do sądów i prokuratur.
Wyniki badań przeprowadzonych przez CMWP mogą napawać optymizmem. Z danych uzyskanych z sądów i prokuratur wynika, że w jednostkach tych prawie nie występują sprawy o przestępstwa związane z ograniczaniem wolności słowa i prasy (czyli z art. 43 i 44 prawa pr.). Co więcej, bardzo mała ilość takich spraw utrzymuje się już od dłuższego czasu.
Nieco gorzej jest, jeśli chodzi o przestępstwa związane z przekraczaniem przez dziennikarzy granic wolności słowa. Wprawdzie dziennikarze w zasadzie nie naruszają tajemnicy państwowej, to już spraw wiążących się z naruszeniem przez dziennikarza czy redaktora dóbr osobistych (a więc spraw o przestępstwa z art. 212 § 2 kk i art. 46 prawa pr.) jest dużo więcej. Podkreślić także należy, że w latach 2003-2004 nastąpił znaczący (w porównaniu do okresu 2002 – 2003) wzrost ilości tych spraw w sądach. Inna sprawa, że postępowania o czyn z art. 212 § 2 kk i art. 46 prawa pr. bardzo rzadko kończą się skazaniem oskarżonego, a jeśli już do takiego skazania dojdzie są to sądy orzekają łagodne kary, z reguły grzywnę albo karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania. Można więc przypuszczać, że nawet w tych nielicznych przypadkach, w których oskarżeni dziennikarze zostają uznani za winnych popełnienia zarzucanych im czynów sądy dopatrują się okoliczności łagodzących. Ogólnie można więc wskazać, że dziennikarze nie nadużywają zbyt często wolności słowa. Podnieść należy, że jeśli chodzi o rozkład terytorialny, to zdecydowaną większość spraw z art. 212 § 2 kk i art. 46 prawa pr. odnotowano w sądach i prokuraturach okręgu warszawskiego.
Mały odsetek spraw z art. 212 § 2 kk i art. 46 prawa pr. zakończonych skazaniem oskarżonych można tłumaczyć faktem, że w/w przestępstwa ścigane są z oskarżenia prywatnego (z tym, że w przypadku przestępstwa z art. 46 prawa pr. tylko wtedy, gdy pokrzywdzonym jest osoba fizyczna). W przypadku przestępstw ściganych w trybie prywatnoskargowym pokrzywdzonym stosunkowo łatwo doprowadzić do wniesienia sprawy do sądu. Nie ma jednak fachowego organu, który (jak prokuratura w przypadku trybu publicznoprawnego) jeszcze przed skierowaniem sprawy do sądu oceniłby zasadność wniesienia oskarżenia. Poza tym podkreślić trzeba, że pokrzywdzony dysponuje dużo mniejszymi możliwościami poszukiwania i zabezpieczenia dowodów niż organy ścigania w postępowaniu przygotowawczym, co niewątpliwie może rzutować na wynik postępowania sądowego.
Podkreślić trzeba także, że prokuratury bardzo niechętnie obejmują ściganiem publicznoprawnym czyny ścigane z oskarżenia publicznego. W latach 2003 –2004 wszystkie toczące się w tych jednostkach sprawy o czyny z art. 212 § 2 kk zostały umorzone. Tak więc prokuratorzy nie dostrzegli interesu społecznego w ściganiu dziennikarzy naruszających dobra osobiste innych osób.
Jeśli zaś chodzi o będące przedmiotem badań sprawy cywilne, to chociaż ogólna liczba powództw wniesionych przeciwko dziennikarzom w oparciu o art. 38 prawa pr. nie jest szczególnie duża (w latach 2003-2004 wniesiono ich 471), to niestety w ostatnich latach można zaobserwować bardzo wyraźny wzrost ilości takich spraw. Pomimo, iż w dalszym ciągu większość spraw cywilnych przeciwko dziennikarzom toczy się w sądach okręgu warszawskiego, to jednak najszybciej liczba powództw cywilnych wytoczonych przeciwko dziennikarzom rośnie w sądach poza stolicą.
Poważnym problemem jest niewątpliwie przewlekłość postępowania. Przykładowo spośród odnotowanych w latach 2003 –2004 361 spraw z art. 212 § 2 kk tylko 111 zostało w tym okresie rozstrzygniętych. Nie lepiej jest zresztą w wydziałach cywilnych. Spośród 471 spraw cywilnych wytoczonych w latach 2003 –2004 przeciwko dziennikarzom jedynie niecałe 50 % zostało w w/w okresie zakończonych. Dziennikarze muszą się więc liczyć, że postępowania toczące się z ich udziałem nie zakończa się szybko i będą absorbować ich uwagę przez dłuższy okres czasu.