Source: http://prawo-sportowe.pl/internetowe-zaklady-bukmacherskie-czyli-bubel-prawny-w-praktyce/
Timestamp: 2018-08-15 23:04:30
Legal References Found: art. 74
 Art. 29
 art. 110
 art. 49
 art. 29
 art. 107
 art. 29
 art. 107
 art. 56
 art. 107
 art. 10
 Art. 21
 Art. 3
 Art. 29
 art. 29
 art.107
 art. 107
 art. 3
 art. 43
 art. 7
 art. 7

Document Content:
Internetowe zakłady bukmacherskie czyli bubel prawny w praktyce | Prawo Sportowe
Internetowe zakłady bukmacherskie czyli bubel prawny w praktyce
in Prawo hazardowe · Prawo piłki nożnej · Prawo sportowe · Uncategorized
— 14 Gru, 2014
W ostatnich dniach znów ożył temat nielegalnych zakładów bukmacherskich funkcjonujących w Internecie. Wszystko za sprawą wywiadu wiceministra finansów Jacka Kapicy, a następnie odpowiedzi ze strony Zbigniewa Bońka. W ocenie Prezesa PZPN jego działalność reklamowa jest oczywiście słuszna i zgodna z prawem. Czy jest tak rzeczywiście? Co grozi za obstawianie na zagranicznych e-serwisach bukmacherskich? O tym wszystkim dowiecie się z dzisiejszego artykułu.
Polski hazard się nie opłaca
Obecnie obowiązująca ustawa z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych (zwana dalej „ustawą hazardową”) jest bardzo restrykcyjna jeżeli chodzi o możliwość prowadzenia działalności w zakresie hazardu, reklamowania tych usług oraz obciążeń podatkowych związanych z prowadzeniem takiej działalności. Zgodnie z przepisami tej ustawy wszelkie gry hazardowe w Internecie są zakazane, z wyjątkiem zakładów internetowych. Oznacza to m.in., że w Polsce nie można legalnie stworzyć serwisu, który oferowałby grę w pokera on-line. Natomiast w przypadku internetowych zakładów bukmacherskich organizować je w sieci mogą tylko te firmy, które uzyskały odpowiednie zezwolenie Ministra Finansów. Obecnie w Polsce istnieją tylko 4 legalnie działające firmy bukmacherskie: Fortuna, Wzajemne Zakłady Bukmacherskie Milenium, Star-Typ Sport Zakłady Wzajemne oraz TOTOLOTEK S.A.
Dla polskich graczy niekorzystny jest przede wszystkim podatek od gier, który zgodnie z art. 74 pkt 7 ustawy hazardowej, dla zakładów innych niż dotyczące współzawodnictwa zwierząt, wynosi 12 % i pobierany jest od sumy wpłaconych przez graczy stawek. Oznacza to, że polski gracz obstawiając 100zł, w rzeczywistości obstawia 88zł, gdyż 12 zł wędruje do fiskusa. Ponadto oczywiście od ewentualnej wygranej należy odprowadzić podatek dochodowy, jeżeli kwota wygranej przekracza 2280zł[1] (niższe wygrane są zwolnione z opodatkowania). Dla porównania, na Malcie podatek od zakładów wynosi 0,5%, natomiast na Gibraltarze-1 %. Jeżeli do obciążeń podatkowych dołożymy niejasne regulacje prawne, wprowadzające wysokie obostrzenia dla prowadzenia działalności w zakresie hazardu, jasno widać, że prowadzenie działalności hazardowej w Polsce nie jest zbyt atrakcyjne.
Prawo polskie a prawo UE
Dla zrozumienia dzisiejszego artykułu ważne będzie pokazanie jak działa prawo Unii Europejskiej w kontekście prawa polskiego. Płynący z mediów przekaz na ten temat jest często nieprawdziwy. Do dezinformacji przyczynił się ostatnio m.in. właściciel STSu, który w wywiadzie dla Piłki Nożnej powiedział: „Nie wiem, kto wmówił Polakom, że prawo unijne jest nadrzędne względem polskiego? Tak wcale nie jest„. Otóż jest i to ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Polski system prawny opiera się na zasadzie hierarchiczności źródeł prawa, czyli aktów prawnych powszechnie obowiązujących, dotyczących każdego. Upraszczając można powiedzieć, że są akty prawne ważniejsze i niższej rangi. Akt prawny, który jest niżej w hierarchii, musi być zgodny z aktem prawnym wyższego rzędu. Porządek tych aktów jest uregulowany w rozdziale III Konstytucji RP i wygląda następująco:
1. Konstytucja RP;
2. Umowy międzynarodowe zatwierdzone (ratyfikowane) w specjalnym trybie;
a) w tym zawierają się umowy międzynarodowe na podstawie których Polska przystąpiła do UE oraz na podstawie których UE funkcjonuje (m.in. traktat z Lizbony), tzw. prawo pierwotne UE;
b) rozporządzenia UE oraz dyrektywy UE, które są wydawane na podstawie traktatów, tzw. prawo wtórne UE;
3. Ustawy;
4. Umowy międzynarodowe „zwykłe” (nie wymagające specjalnej ratyfikacji);
5. Rozporządzenia (są wydawane na podstawie ustaw);
6. Akty prawa miejscowego (np. uchwała rady gminy).
Wynika z tego, że m.in. wszystkie akty prawa muszą być zgodne z Konstytucją[2] (badaniem tej zgodności zajmuje się Trybunał Konstytucyjny) oraz, że polskie ustawy, rozporządzenia i akty prawa miejscowego muszą być zgodne z prawem UE, zarówno pierwotnym (traktatami) jak też i wtórnym (dyrektywy i rozporządzenia). Prawo UE jest częścią systemu prawa polskiego i zarówno polskie sądy, władze publiczne oraz obywatele muszą się do tego prawa stosować.
O tym czy polska ustawa o grach hazardowych jest zgodna z prawem UE napiszę poniżej, ale nie ma wątpliwości, że wbrew słowom właściciela STSu, prawo UE jest nadrzędne nad polskimi ustawami.
Zbigniew Boniek i reklama zakładów bukmacherskich
Prezes PZPN lubi się chwalić tym, że reklamuje usługi jednej z firm bukmacherskich, zarejestrowanej na Gibraltarze. Powołuje się przy tym często na fakt, iż jest obywatelem Włoch, wobec czego polskie prawo go nie dotyczy. Jest to oczywiście bzdura. Czasy Imperium Romanum, kiedy to obywatel rzymski, gdziekolwiek by nie pojechał, podlegał prawu Cesarstwa, minęły już dawno. Obecnie nie ma wątpliwości, że należy przestrzegać prawa tego kraju, w którym się człowiek aktualnie znajduje[3], niezależnie od tego czy jest się obcokrajowcem czy też nie. Ponadto, z punktu widzenia polskiego prawa, bez znaczenia jest posiadanie podwójnego obywatelstwa (np. polsko-włoskiego) czy nawet kilku innych obywatelstw, ponieważ jeżeli dana osoba ma obywatelstwo polskie (niezależnie od tego czy jako jedyne czy też jako jedno z kilku) jest w świetle naszego prawa traktowana jako obywatel polski[4].
Przechodząc jednak do kwestii reklamy i promocji firm bukmacherskich- ustawa hazardowa w zasadzie zakazuje reklamowania oraz promowania gier hazardowych. Art. 29[5] tejże ustawy uniemożliwia zarówno reklamowanie gier hazardowych jak też informowania o sponsorowaniu przez takie podmioty. Wyjątek dotyczy jedynie zarejestrowanych w Polsce „buków” (dlatego też STS może sponsorować zarówno Lecha Poznań jak i Reprezentację Polski). Na gruncie ustawy hazardowej przez reklamę zakładów wzajemnych rozumie się publiczne rozpowszechnianie znaków towarowych lub symboli graficznych i innych oznaczeń z nimi związanych, a także nazw i symboli graficznych firm prowadzących działalność hazardową oraz informacji o miejscach, w których takie gry lub zakłady są urządzane, i możliwościach uczestnictwa. Promocją natomiast jest publiczna prezentacja zakładów, rozdawanie rekwizytów z nimi związanych, wręczanie żetonów lub dowodów uczestnictwa w tych grach albo ich sprzedaż w miejscach publicznych, a także inne formy publicznego zachęcania do uczestnictwa w nich lub przekonywania o ich zaletach bądź zachęcania do wstępu do kasyn gry lub punktów przyjmowania zakładów wzajemnych. Regulacja ta jest na tyle szeroka, że może prowadzić do absurdu[6]. Jak jednak ma się do tego zakazu reklamowanie przez Zbigniewa Bońka jednego z zagranicznych bukmacherów? Jak dla mnie, zamieszczone na stronie internetowej zdjęcie byłej gwiazdy Widzewa Łódź z napisem „Oferta powitalna w Expekt. 222 zł cashback. Poleca Zbigniew Boniek” jest zakazaną promocją zakładów wzajemnych i oczywistym naruszeniem ustawy hazardowej, za które grozi kara grzywny ( jest to przestępstwo z art. 110a § 2 Kodeksu karnego skarbowego).
Czemu wobec tego żadne sankcje nie spotkały do tej pory ani Zbigniewa Bońka, ani też Mateusza Borka, promujących zagraniczne firmy bukmacherskie? Jest tak, ponieważ zamieszczony w polskiej ustawie hazardowej zakaz reklamy i promocji zagranicznych „buków” jest niezgodny z prawem UE. w skrócie wynika to z tego, że reklamować się mogą jedynie legalnie działające w Polsce firmy bukmacherskie. Jednym z wymogów dotyczących prowadzenia działalności hazardowej w Polsce jest wymóg działania w formie spółki akcyjnej lub spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, mającej siedzibę na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Oznacza to, że podmioty legalnie funkcjonujące w innych krajach UE nie mogą w Polsce otwierać filii ani oddziałów swoich spółek, a zatem nie mogą też się w Polsce reklamować. Jest to sprzeczne z art. 49 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, który zakazuje ograniczania swobody przedsiębiorczości obywateli jednego państwa członkowskiego na terytorium innego państwa członkowskiego[7]. Potwierdza to również dotychczasowe orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE, który uznał, że: ”Legalnym firmom zagranicznym, działającym na podstawie licencji wydanej w innym kraju Unii Europejskiej, nie można zakazywać działalności w zakresie gier losowych bądź karać je za prowadzenie działalności bez zezwolenia lub koncesji wydanych przez państwo członkowskie. Świadczenie transgranicznych usług hazardowych jest objęte zakresem obowiązywania traktatu”.[8] Podobnie w sprawie Gambelli (C-243/01) Trybunał orzekł, że przepisy zakazujące operatorom mającym siedzibę w jednym państwie członkowskim oferowania w Internecie usług w zakresie gier hazardowych konsumentom w innym państwie członkowskim lub utrudniające swobodę otrzymywania usług oferowanych przez usługodawcę mającego siedzibę w innym państwie członkowskim bądź korzystania z nich, stanowi ograniczenie swobody świadczenia usług.
Niezależnie więc od tego, co powie minister Kapica, Polska naraziłaby się na poważne konsekwencje, gdyby zaczęła ścigać zagraniczne firmy bukmacherskie. a zatem 1-0 dla Bońka.
Odpowiedzialność za obstawianie wyników w sieci
Jak przedstawia się kwestia odpowiedzialności polskiego obywatela, który korzysta z zagranicznych serwisów internetowych oferujących zakłady?
Zgodnie z art. 29a ust. 2 ustawy hazardowej zakazane jest uczestniczenie w grach hazardowych urządzanych przez sieć Internet. Zakaz ten nie obejmuje prowadzonych w Polsce zakładów bukmacherskich, przez firmy, które uzyskały zezwolenie. Wobec tego w świetle polskiej ustawy hazardowej obstawianie w sieci u zagranicznego „buka” jest nielegalne. Przewidziane są za to dwie sankcje. Pierwsza umożliwia nałożenie na gracza kary w wysokości 100 % uzyskanej wygranej (art. 89 ust. 1 pkt 3 w zw. z ust. 2 pkt 3 ustawy hazardowej). Druga sankcja dotyczy odpowiedzialności karnej gracza. Zgodnie z art. 107 Kodeksu karnego skarbowego kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej uczestniczy w zagranicznej grze losowej lub zagranicznym zakładzie wzajemnym podlega karze grzywny albo karze pozbawienia wolności do lat 3, albo obu tym karom łącznie. w przypadku mniejszej wagi sprawca podlega jedynie karze grzywny za wykroczenie skarbowe.
Powyższe przepisy budzą jednak wątpliwości w zakresie ich interpretacji. Pierwsze pytanie pojawia się o rozumienie zakresu pojęcia „zagraniczny zakład wzajemny”. Od kiedy Polska stała się krajem członkowskim UE, pojęcie „zagranica” nie odnosi się do innych państw członkowskich. Można zatem argumentować, że karalne jest uczestniczenie w zakładach wzajemnych prowadzonych przez firmy, których siedziby znajdują się poza Europą[9]. Poza tym wielu komentatorów podkreśla, że art. 29a ustawy hazardowej, który stanowi niejako bazę dla odpowiedzialności karnej przewidzianej w art. 107a KKS, jest niezgodny z art. 56 Traktatu o funkcjonowaniu UE, ponieważ w sposób niedozwolony ogranicza swobodę świadczenia usług na terytorium Unii. Oznacza to, że art. 107a KKS nie obejmuje uczestnictwa w legalnych na obszarze Unii Europejskiej internetowych zakładach wzajemnych[10]. Wobec tego przestępstwem jest korzystanie z serwisów bukmacherskich, które są spoza UE lub też są nielegalne na terenie samej UE. Natomiast te serwisy, które są legalnie zarejestrowane w Europie i działają czy to na podstawie prawa maltańskiego czy brytyjskiego (na Gibraltarze w zasadzie również obowiązuje prawo brytyjskie) mogą oferować swoje usługi Polakom, a polscy gracze nie mogą z tego powodu ponosić negatywnych konsekwencji.
Jest jeszcze jedna okoliczność, która przemawia na korzyść polskich graczy. Otóż promowanie zagranicznych firm bukmacherskich przez znane osoby (Zbigniew Boniek, Mateusz Borek) powoduje, że przeciętny gracz nie zdaje sobie sprawy z tego, że obstawianie w sieci u zagranicznego „buka” jest w Polsce zabronione. Skoro nawet prezes PZPN promuje tego typu firmy, które w dodatku wprost kierują swoją ofertę do Polaków (np. promocja cashback w jednym z serwisów bukmacherskich dotyczy wyłącznie zarejestrowanych graczy z Polski) to jak prosty gracz może mieć świadomość, że robi coś nielegalnie? Podstawą dla obrony będzie tutaj art. 10 § 4 KKS, zgodnie z którym nie popełnia przestępstwa skarbowego lub wykroczenia skarbowego, kto dopuszcza się czynu zabronionego w usprawiedliwionej nieświadomości jego karalności.
Co więc należy zrobić w sytuacji, gdy Służba Celna wszczyna postępowanie lub nakłada mandat karny na gracza? Przede wszystkim nie przyjmować mandatu (wówczas Służba Celna kieruje wniosek o ukaranie do sądu) i udać się do prawnika, który pomoże się skutecznie obronić. Służba Celna często bazuje na niewiedzy i strachu graczy i proponuje ukaranie mandatem karnym. Gdy sprawa wędruje do sądu, funkcjonariusze celni już tak dobrze sobie nie radzą[11]. Moim zdaniem warto walczyć o swoje prawa, tym bardziej, że według danych Ministerstwa Finansów, Służba Celna posiada listę 17 tysięcy osób, które uczestniczyły w zagranicznych zakładach internetowych, a celnicy ze Szczecina wszczęli już ponad tysiąc postępowań karno-skarbowych.
Rynek hazardu w Europie jest wart 85 mld euro rocznie, z czego przychody z hazardu internetowego w samym 2011 r. wyniosły 9,3 mld euro. Tempo wzrostu tego rynku szacuje się na około 15% w skali roku. Liczby te najdobitniej pokazują, że hazard to gra o wysoką stawkę. Niestety, polski ustawodawca sam się wyklucza z podziału tego tortu, wprowadzając restrykcyjne, a do tego sprzeczne z prawem UE oraz niejasne regulacje. Oczywiście, hazard niesie ze sobą również poważne zagrożenia dla sportu, w szczególności związane z ryzykiem ustawiania meczy lub innych zawodów sportowych. Jednak pozostając wiernym zasadzie, że lepiej mądrze uregulować niż głupio zakazać, chciałbym, aby polscy politycy dojrzeli do zmiany prawa hazardowego w Polsce, z korzyścią dla wszystkich. Być może sama UE wymusi tego rodzaju zmiany. Obecnie co prawda nie ma unijnych regulacji dedykowanych rynkowi hazardu, ale UE dostrzega problem i prace nad harmonizacją tego obszaru prawa już trwają.
[1] Art. 21 ust. 1 pkt 6a ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych
[2] Istnieje w Europie pewien spór dotyczący tego, czy konstytucje państw są ponad traktatami założycielskimi UE. w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości UE to traktaty mają prym, jednak polski Trybunał Konstytucyjny, wzorem niemieckiego sądu federalnego, orzekł, że prawo UE musi być zgodne z Konstytucją.
[3] z pewnymi wyjątkami np. w zakresie przestępstw popełnionych przez obywatela polskiego za granicami kraju.
[4] Art. 3 ustawy z dnia 2 kwietnia 2009 r. o obywatelstwie polskim.
Obywatel polski posiadający równocześnie obywatelstwo innego państwa ma wobec Rzeczypospolitej Polskiej takie same prawa i obowiązki jak osoba posiadająca wyłącznie obywatelstwo polskie.
[5] Art. 29.
Zabrania się reklamy i promocji gier cylindrycznych, gier w karty, gier w kości, zakładów wzajemnych oraz gier na automatach.
Zabrania się informowania o sponsorowaniu przez podmiot prowadzący działalność w zakresie gier cylindrycznych, gier w karty, gier w kości, przyjmowania zakładów wzajemnych oraz gier na automatach.
Dopuszcza się informowanie o sponsorowaniu przez podmiot prowadzący działalność wyłącznie w zakresie przyjmowania zakładów wzajemnych albo tę działalność łącznie z inną działalnością niepodlegającą ograniczeniom w zakresie reklamy, promocji lub informowania o sponsorowaniu – wyłącznie przez prezentowanie informacji zawierającej nazwę lub innego oznaczenia indywidualizującego sponsora.
[6] Dla przykładu- Izba Celna uznała, że Canal+, który reklamował się umieszczeniem na plakacie promującym ofertę programową Cristiano Ronaldo w koszulce Realu Madryt z nadrukowanym logo „bwin”, reklamował nielegalne zakładu bukmacherskie. Jest to oczywisty absurd rozumienia tych przepisów.
[7] Szczegółowo kwestię niezgodności art. 29 z prawem UE analizuje M. Lewandowicz w monografii E-hazard. Studium z komparatystyki prawniczej, Warszawa 2013, str. 154-159 oraz w artykule Ustawa o grach hazardowych w świetle norm unijnych- wybrane zagadnienia, EPS 2012, nr 6, str. 24-27.
[8] Wyrok z dnia 6 marca 2007 r. Palazzese, C-338.
[9]Tzn. poza Unią Europejską i Europejskim Obszarem Gospodarczym.
[10] Tak też ocenia całą sytuację dr Grzegorz Łabuda w Komentarzu do art.107 Kodeksu karnego skarbowego (LEX 2012).
[11] Co prawda na stronie Ministerstwa Finansów możemy przeczytać o tym, że sąd skazał kolejnych graczy na grzywnę, ale brak informacji o tym czy jest to wyrok prawomocny (sądząc po tym, że orzekały sądy rejonowe to nie) oraz czy dany gracz podjął obronę czy też poddał się dobrowolnie odpowiedzialności. Brak jest również sygnatury wyroku, tak, aby można było zweryfikować jakie faktycznie orzeczenie zapadło.
Fot. tytułowa: Tixu Oty „Betting office”/Flickr CC-BY-SA 2.0
ARTYKUŁ CZĘŚCIOWO NIEAKTUALNY ZE WZGLĘDU NA ZMIANĘ STANU PRAWNEGO
Tags: BoniekbukmacherhazardKapicanielegalny hazardPZPNzakłady
Grudzień 14, 2014 o 8:54 pm
Marzec 28, 2015 o 9:35 am
Ponieważ jestem drobnym graczem a Pan jak widzę żywo interesuje się tym tematem to chciałbym zapytać lub może podzielić się pewnym negatywnym ( moim zdaniem ) spostrzeżeniem na temat tzw legalnych bukmacherów w Polsce.
Otóż jak wspomniałem gram dla przyjemności i oczywiście przegrywam ale jedna rzecz mnie irytuje a nawet sądzę że jest to niezgodne z prawem.
” Moim” bukmacherem jest STS gdzie najniższą stawką za którą mozna zagrać jest 2 zł..
Nie rozumiem dlaczego jest to akurat 2 zl bo przecież w innych tzw ” nielegalnych ” firmach bukmacherskich np expekt mozna grać nawet za 10 groszy.
Mało tego okienko to w którym mozna wpisać stawkę za którą się obstawia zakład predefiniuje stawkę 5 złotych którą nieuważny uczestnik gry może tylko zatwierdzić lub MUSI zmienic na mniejszą czyli 2 zł.
Często mylę się i zatwierdzam 5 zł choć oczywiście rzadko gram tak” wysoko”.
Napisałem do firmy dlaczego w tm okienku jest wpisana ( sugerowana) stawka 5 zł na co dostałem odpowiedź że to najczęstsza stawka i jest to element ułatwienia gry.
Nie ma mozliwości zmienić ustwienia strony z poziomu użytkownika więc w omjej ocenie jest to zwyczajne naciaganie klienta i w pewnym sensie nielegalne zdobywanie środków.
W tej sytuacji mam zamiar wysłać pismo do rzecznika prawa konsumenta ale jak znam życie to nic z tego nie bedzie.
marcinlmroz napisał(a):
Marzec 29, 2015 o 9:56 pm
Dziękuję serdecznie za komentarz. Faktycznie mam wątpliwości, czy tego typu praktyka jest legalna. Moim zdaniem takie wprowadzanie konsumentów w błąd stanowi naruszenie zbiorowych interesów konsumentów i powinno skutkować wszczęciem przez Prezesa UOKiK odpowiedniego postępowania.
Maj 2, 2015 o 7:43 am
Super artykuł, aż miło poczytać.
Chciałbym zadać jedno pytanie – bo jak Pan pisał, „Zgodnie z art. 107 Kodeksu karnego skarbowego kto NA TERYTORIUM Rzeczypospolitej Polskiej uczestniczy w zagranicznej grze losowej lub zagranicznym zakładzie wzajemnym podlega karze grzywny albo karze pozbawienia wolności do lat 3, albo obu tym karom łącznie. w przypadku mniejszej wagi sprawca podlega jedynie karze grzywny za wykroczenie skarbowe”
to wg Pana jeśli np polski gracz uczestniczy w zagranicznej grze losowej ALE NIE NA TERYTORIUM RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ, TYLKO PRZEBYWAJĄC ZA GRANICĄ, to prawo to nie obowiązuje?
W mojej sytuacji – jestem obywatelem Polski, a pracuję za granicą, na statku, który pływa między Irlandią a Anglią – to czy obstawiając podczas rejsu, czyli np. z Irlandii (oczywiście przez internet) to jest już wg Pana całkowicie legalne? Ale bym używał polskiego konta bankowego walutowego…
Oliwier O.
Lipiec 21, 2015 o 8:38 pm
O ile nie jest to polski statek, to zgodnie z art. 3 par. 1-3 Kodeksu karnego skarbowego nie popełnia Pan przestępstwa 🙂
Maj 31, 2015 o 10:41 am
Witam, Chciałbym zapytać o obstawianie meczy na stronie STS (która podobno jest legalna) przez internet , przebywając za granicą w Belgii. Od jakiegoś czasu na stronie zaczął się pojawiać komunikat, że obstawianie jest możliwe jedynie na terytorium RP. STS powołuje się na polskie prawo. Wcześniej taka informacja nie była przez nich podawana. Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam,
Lipiec 21, 2015 o 8:41 pm
Zapewne chodzi o to, że STS prowadzi legalną i zarejestrowaną działalność wyłącznie w Polsce, więc to dla nich taki wentyl bezpieczeństwa, zarówno wobec służb Belgii jak też służb polskich (łamanie warunków koncesji na prowadzenie zakładów bukmacherskich).
Lipiec 21, 2015 o 8:19 am
Moj maz dostal wczoraj wezwanie do urzedu celnego w sprawie oskarzonego o popelnienie przestepstwa,wlsnie w sprawie nielegalnych gier w internecie. Gral czasami na bwin bet at home i b365. Nie mial pojecia,ze robi cos nielegalnego. Jak sie teraz bronic?
Lipiec 21, 2015 o 8:42 pm
Proszę o kontakt na maila (prawo.sportowe.by.marcinmroz@gmail.com).
Styczeń 3, 2017 o 8:04 pm
Pani Alicjo jak zakończyła sie sprawa. Czy mąż grał na duże stawki?? Pozdrawiam. proszę o kontakt.
Listopad 2, 2015 o 2:27 pm
bardzo fajny artykuł, sporo informacji, ale nie do konca uwzglednił Pan utrwalone orzeczncitwo TS. W przypadku gier losowych i hazardu zastosowanie znjaduje bowiem dopuszczlnaość odstępstwa od unijnej zasady swobody świadczenia usług, uzasadnionana nadrzędnymi względami interesu ogólnego.
Istnieje w tym zakresie bogate i utrwalone orzecznictwo Trybunału – zdecydowanie bardziej aktualne niż Wyrok z dnia 6 marca 2007 r. Palazzese, C-338.
Przykładowo: Wyrok z dnia 12 września 2013 w sprawach połączonych C‑660/11 i C‑8/12:
„Poprzez pytanie trzecie sąd odsyłający dąży w istocie do ustalenia, czy art. 43 WE i 49 WE należy interpretować w ten sposób, iż w obecnym stanie prawa Unii okoliczność, że podmiot gospodarczy posiada w państwie członkowskim, w którym ma siedzibę, zezwolenie umożliwiające mu oferowanie gier losowych, nie stoi na przeszkodzie temu, aby inne państwo członkowskie uzależniało możliwość oferowania przez taki podmiot takich usług konsumentom znajdującym się na jego terytorium od posiadania zezwolenia wydanego przez jego własne władze.
W tym względzie Trybunał orzekł już, że z uwagi na szeroki zakres uznania przysługujący państwom członkowskim w odniesieniu do celów, do których realizacji zmierzają i poziomu ochrony konsumentów, jaką pragną ustanowić, oraz w braku jakiejkolwiek harmonizacji w dziedzinie gier losowych, w obecnym stanie prawa Unii nie może istnieć obowiązek wzajemnego uznania zezwoleń wydawanych przez różne państwa członkowskie (zob. podobnie wyroki: z dnia 8 września 2010 r. w sprawach połączonych C‑316/07, od C‑358/07 do C‑360/07, C‑409/07 i C‑410/07 Stoß i in., Zb.Orz. s. I‑8069, pkt 112; z dnia 15 września 2011 r. w sprawie C‑347/09, Dickinger i Ömer, Zb.Orz. s. I‑8185, pkt 96, 99).
Każde państwo członkowskie zachowuje zatem prawo do uzależnienia możliwości każdego podmiotu gospodarczego, który pragnąłby oferować gry losowe konsumentom znajdującym się na jego terytorium, od posiadania przez ten podmiot zezwolenia wydanego przez właściwe władze tego państwa, przy czym okoliczność, że dany podmiot posiada już zezwolenie wydane w innym państwie członkowskim, nie może stanąć temu na przeszkodzie (zob. ww. wyrok w sprawach połączonych Stoß i in., pkt 113)”.
Listopad 3, 2015 o 12:30 am
W moim artykule mowa o wymogu posiadania przez podmiot prowadzący zakłady bukmacherskie siedziby na terytorium RP, natomiast powołany wyrok dotyczy automatycznego uznawaniu zagranicznych licencji i zezwoleń w zakresie gier losowych. Są to więc dwie różne kwestie. Polska regulacja z góry pozbawiała możliwości ubiegania się przez zagraniczne zakłady bukmacherskie uzyskania zezwolenia krajowego, przez co nie mogły one ani świadczyć usług na terytorium RP, ani też się legalnie reklamować. Na tym polegał dyskryminacyjny charakter tych przepisów.
Potwierdza to również postępowanie prowadzone przeciwko Polsce przez Komisję Europejską w związku z regulacją rynku zakładów bukmacherskich.
Ponadto przy okazji ostatniej nowelizacji ustawy o sporcie, nasz ustawodawca niejako sam przyznał się do oczywistego błędu. Od 3 września obowiązuje bowiem nowy art. 7a ustawy o grach hazardowych, który umożliwia podmiotom mającym siedzibę na terenie UE lub EOG, uzyskanie stosownych koncesji i zezwoleń na prowadzenie działalności hazardowej w Polsce, pod warunkiem ustanowienia przedstawicielstwa lub oddziału.
Grudzień 10, 2015 o 1:08 am
Przede wszystkim dziękuję za super artykuł. Zaczęłam się interesować sprawą, ponieważ mąż właśnie dowiedział się od kolegi, że gra na zagranicznych „bukach” jest nielegalna.
Po przeczytaniu artykułu i komentarzy nasunęły mi się pytania, na które może Pan jest w stanie odpowiedzieć.
1. Skoro został wprowadzony ten cały art. 7a do ustawy czy oznacza to, że od 3.09 nielegalne są te zakłady zagraniczne, które nie uzyskały koncesji i zezwoleń w Polsce? (te wyroki TS są trochę sprzeczne – z jednej strony legalnym firmom działającym w UE nie można zakazać działalności (Wyrok z dnia 6 marca 2007 r. Palazzese, C-338, z Pana artykułu), a z drugiej nie może istnieć obowiązek wzajemnego uznania zezwoleń wydawanych przez różne państwa członkowskie (Wyrok z dnia 12 września 2013 w sprawach połączonych C‑660/11 i C‑8/12, z komentarza)
2. Dlaczego grając w „nielegalnych” zakładach gracz (konsument) ma za to ponosić odpowiedzialność? Nie odpowiadam przecież za to czy właściciel pobliskiego sklepu płaci podatki czy nie, a kupuję u niego, bo dochodzenia nie mam chyba obowiązku robić. Nie wspominając już o wielkich markach, które uciekają w różny, sprytny sposób przed podatkami… No cóż, chyba większość z nas wspiera jakiś „nielegalny” biznes…
Grudzień 13, 2015 o 11:39 pm
Dziękuję serdecznie za komentarz 🙂
Ad. 1 Z perspektywy prawa UE polskie regulacje przestały mieć charakter dyskryminacyjny, więc w pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że zagraniczne zakłady bukmacherskie są w Polsce nielegalne, tym razem w zgodzie z prawem UE.
Jak już wyżej pisałem – te wyroki się są sprzeczne. Polska regulacja sprzed 3 września 2015 r. nie dopuszczała w ogóle możliwości prowadzenia przez zagranicznych przedsiębiorców działalności w Polsce, co naruszało traktatową zasadę swobody świadczenia usług. Czym innym jednak umożliwienie prowadzenia działalności, a czym innym warunki jakie trzeba spełnić, żeby ją prowadzić. I właśnie warunków dotyczy ten drugi wyrok. Każde państwo ma bowiem swobodę w kształtowaniu ograniczeń dotyczących prowadzenia zakładów bukmacherskich, ale nie ma w tym dowolności, tzn. te restrykcje nie mogą nikogo dyskryminować i muszą być zgodne z prawem UE.
Ad. 2 O to trzeba by zapytać polityków, którzy wymyślili takie przepisy. Generalnie jednak polskie służby nie mają możliwości ścigania zagranicznych spółek, które prowadzą zakłady bukmacherskie przez Internet (jest na ten temat raport NIK z marca tego roku, gdzie wprost stwierdzono, że Służba Celna nie dysponuje uprawnieniami do egzekwowania przepisów hazardowych wobec podmiotów zagranicznych), więc odpowiedzialność karną przerzucono na graczy.
Grak X napisał(a):
Czerwiec 3, 2016 o 8:36 am
zgadzam się z opiniami, że ustawa inaczej traktuje udział w zakładach polskich a inaczej w krajowych (i zwracają na to uwagę komentatorzy mi.n czytelnie piszący prawnik Jakub Bonowicz: http://www.eporady24.pl/zaklady_bukmacherskie_wezwanie_z_izby_celnej,pytania,17,107,14576.html ) dla mnie to rónież straszna niekonsekwencja i zaprzeczenie zasady że wobec prawa każdy jest równy.
Październik 4, 2016 o 3:48 pm
Nie ma co ryzykować i dla lepszych kursów obstawiać u zagranicznych, nielegalnych operatorów. Obecnie w Polsce działa już legalnie aż 7 firm: STS, Totolotek, Fortuna, Milenium, eToto, forBet i LVbet źródło: http://fbuk.com Tak więc jest z czego wybierać. Z czasem będą rejestrować się kolejne firmy bukmacherskie.