Source: http://mechanikrac.eu.interia.pl/jak_obliczyc_dochod_utracony.html
Timestamp: 2013-05-24 00:06:56
Legal References Found: art. 113
 art. 113
 art. 168
 art. 113
 art. 14
 art. 175
 art. 172
 art.13
 art. 13
 art. 41
 art. 22
 art. 26
 art. 41
 art. 27
 art. 42
 art. 42
 art. 21
 art. 172

Document Content:
Jak obliczyć dochód utracony
﻿ Wyświetlono wiadomości wyszukane dla frazy: Jak obliczyć dochód utracony
· Wyższe świadczenia rodzinne
W ubiegłym roku zarabiałam ok 2000 zł, rzecz jasna o zasiłek nawet niepodchodziłam.W tym roku straciłam pracę i przez pól roku otrzymywałam zasiłekdla bezrobotnych ok 421 złna rękę.Pani w opiece obliczyła mi dochód utracony ioznajmiła że nie przysługuje mi zasiłek rodzinny bo w chwili obecnej dochód mójwynosi ok 766 zł. Cud !Nie wiem do tej pory jak ona to obliczyła ! Chociażpróbowała mi to wytłumaczyć na zasadzie ich cholernego przelicznika.Jakieśreguły utworzonej przez idiotę ! Wyśmiałam ja i wyszłam !
Zasiłek rodzinnyWitam Was! Z Urzędu Skarbowego pobrałam zaswiadczenie o doch.za 2002.Wczesniej nie pobieraliśmy zasiłku rodzinnego. Nie wiem jak liczyć ten dochód.W 2002 pracowałam ja i mąż a teraz tylko mąż a ja pobieram zasiłek dlabezrobotnych. Więc od łacznego dochodu z zaswiadczenia odejmuję składki naubezpieczenia zdrowotne i społeczne, dzielę przez 12 a potem przez 3 (ja mążi syn). Tak bym liczyła jakbym nie utraciła dochodu. Ale w mojej sytuacji mamjako podstawę liczenia traktowac tylko dochód męża czy jeszcze dodatkowozasiłek dla bezrobotnych mój? Poradzcie mi bo u nas w opiece społecznejstraszne kolejki a z obecnych moich obliczen wychodzi ze mi sie nie należywiec dlatego tam jeszcze nie byłam. Pozdrawiam .Kaśka
dochód utracony - jak to jest
dochód utracony - jak to jestDzień dobry. Mam pytanie w sprawie obliczanie dochodu na osobę. Żona starasie o zasiłek rodzinny i wychowawczy. Jesteśmy w takiej sytuacji. Żona odmiesiąca lipca jest na urlopie wychowawczym (jest ubezpieczona u pracodawcy).Ja pracuje. Dziecko urodziło Nam się w październiku 2005 roku. Z Urzęduskarbowego pobraliśmy zaświadczenia o dochodach i nasuwają Nam sie takiepytania:1. Czy Żony dochód jest brany pod uwagę (czy jest wliczany do dochodu naosobę) czy jest to dochód utracony ? Może jakiś procent dochodu jest branypod uwagę ? (Babka w moprze coś kręciła!)2.Na zaśwaidczeniu z US widnieją 4 punktya) dochódb) podatek należny wyniósłc) składki na ubezp. zdrowotne odliczone od podatkud) skałdki na ubezp. społeczne odliczone od podatkuW jaki sposób oblicza sie dochód netto na osobę. Czy dobrze liczę że od kwotya odejmuję b, c, d, dzielę przez 12 i dzielę na liczbę osób.Pozdrawiam
W twojej sytuacji zasiłek mogą ci przyznać jeżeli dostarczysz zaświadczenie o tzw. utraconym dochodzie. Musisz dostarczyć do Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie zaśw. o dochodach z 2002 r a także zaśw. o tym że twoja sytuacja materialna uległa zmianie z powodu utraty pracy przez męża.Dochód na 1 os. musi być niższy niż dokładnie 504 zł, czy wzięłaś pod uwagę w swoich obliczeniach dziecko jako członka rodziny?Najlepiej zgłoś się już teraz po dokładne informacje, bo może będzie należał ci się również jednorazowy zasiłek z tyt. urodzenia dziecka (500zł) i zasiłek rodzinny na dziecko 43 zł miesięcznie.Z tego co wiem ZUS nie zajmuje się już zasiłkami.A odnośnie pracodawcy po wykorzystaniu urlopu macierzyńskiego na twój wniosek musi dać ci cały urlop wypoczynkowy (zaległy i bieżący) a następnie wychowawczy.PozdrawiamW razie pytań pisz na priv
· urlop wychowawczy
Spokojnie Aniu!Wniosek nie jest skomplikowany a obliczenie dochodu jest działkąurzędnika przyjmującego wniosek. Ty musisz tylko wpisać kwotę dochoduutraconego, w czym urzędnik ma obowiązek Ci pomóc. Dochód utracony musiszwykazać jesli zamierzasz ubiegac sie o zas.rodzinny wraz z dodatkiemjednorazowym 500zł. i przekracza Ci dochód z 2002r. Zaświadczenie ze skarbówkiza 2002r. zresztą jak poprosisz zaświadczenie do rodzinnego to oni w UrzędzieSkarbowym sami już będą wiedzieć że to ma być za 2002, bo wystawiają tegokrocie.A zaświadczenie z zakładu pracy o tym że przebywasz na urlopiemacierzyńskim jest potrzebne, żeby udokumentować że Twoj dochód z 2002 r.jestdochodem utraconym, wówczas wezmą pod uwagę tylko dochody Twojego Małżonka...
Zatwierdzono unijne dotacje
Nikczemna mtoda odnosiła m.in. do tego:„ja - może w odróżnieniu od Ciebie - jestem za tym, żeby również najlepsi mogliwyjeżdżać do pracy tam gdzie chcą - chcesz uczyć patriotyzmu na siłę? A Twojaideologia jest dla mnie po prostu nieprzekonująca:)”.Natomiast Twoją wypowiedź zacytowałem, aby wyjaśnić, co uznałem za ideologicznybełkot.Mam tylko ograniczony dostęp do danych oficjalnych. A z tych trudno tojednoznacznie wyprowadzić ze znanego powodu.Np. koszty związane z UE ukryte są w różnych pozycjach budżetu. A niektórychtam nie ma. Bo weź np. stanowiska ds. unijnych w gminach. Oblicz np. utraconedochody z ceł. Policz wzrost kosztów w firmach związany z dostosowaniem dounijnych norm itd.Jednak najprostszym argumentem jest to, abyś udał się do sklepu i po prostuporównał ceny z początku roku i obecne. To jest najbardziejodczuwalna „korzyść” dla każdego. A tych „korzyści” zapowiada się coraz więcej.Zważ wreszcie na ogólne tendencje. Z tego bardzo ważna – spadek zatrudnienia wsektorze przedsiębiorstw. To stąd m.in. wynikają te pomysły typu zwiększenieskładek ZUS, podwyższenie podatków itp.
Byłam tydzień temu w MOPS-ie i składałam dokumenty do zasiłku wychowawczego ipani powiedziała mi, że mój dochód jest utracony i pod uwagę bierze się tylkodochody męża. Więc może podasz podstawę prawną na podstawie której od wrześnianie ma dochodu utraconego i do obliczenia kryterium dochodowego bierze siezarówno dochody jednego jak i drugiego z małżonków. Bo może mnie źlepoinformowali i tak naprawdę ten zasiłek mi się nie należy?? Na stroniewww.zus.pl/swiadcze/zas005.htm jest zapis :Za utratę dochodu uznaje sięutratę dochodu, która nastąpiła w związku z następującymi okolicznościami:uzyskaniem prawa do urlopu wychowawczego...Więc jak to jest?
doch.utracony-help bo od tego prawa zwariuję zaraz
mam ostanie pytanie w związku z tym moim załatwianiem:wyjaśnijcie mi to zdaniejuż z samego wniosku o zasiłek, bo nie wiem jak to obliczyć,a chciałabymwpisać.cytat:"wpisuje się kwotę stanowiącą różnicę pomiędzy przeciętnymmiesięcznym dochodem w roku kalendarzowym poprzedzającym okres zasiłkowyosiągniętym przez osobę, która utraciła dochód, a jej dochodem z miesiącapoprzedzającego miesiąc złożenia wniosku".Czyli muszę odjąć od 2500 (przeciętnyz 2005)wtedy tylko mój mąż pracował,dochód 1200(czyli ten co mamy teraz)?
Zasiłek na wychowawczym
jaki utracony dochód?Twój dochód!Jeśli zdecydujesz się na wychowawczy, to z pracy nie dostanieszzłamanego grosza. Wtedy idziesz do MOPS-u. Tam do obliczenia dochoduna członka rodziny biorą tylko dochód Twojego męża (z : umów opracę, umów zleceń, umów o dzieło itp, itd - no dochód męża poprostu, z PIT-u za 2008 rok). Dochód ten dzielą na 12, a tę kwotę naliczbę osób w rodzinie i wtedy im wyjdzie, czy przekraczacie 504 złi zasiłki się należą, czy macie mniej niż 504zł na osobę i zasiłki,o których ktoś wcześniej napisał, się należą.
Urlop wychowawczy - płatny czy nie?
Do obliczenia, czy należy Ci się zasiłek rodzinny i dodatek do rodzinnego tzwwychowawczy, będzie brany tylko pod uwagę dochód Twojego małżonka. Twój dochódbędzie potraktowany jako utracony. Z tego co wiem to w tym roku ma wzrosnąć tenmagiczny próg 504 zł na osobę, więc nic jeszcze nie jest przesądzone. Najlepiejidź do swojego MOPS-u i tam wszystkiego się dowiesz.
Świadczenia rodzinne - zaświadczenie z US o dochod
Świadczenia rodzinne - zaświadczenie z US o dochodByłam dzisiaj w US i wzięłam zaświadczenie o dochodach za 2007. Jest tamwyszczególniony dochód (pomniejszony o KUP) mój, męża, nasze składki naubezpieczenie zdrowotne i społeczne oraz podatek należny ale nie rozbity namnie i męża tylko łącznie (rozliczaliśmy się wspólnie).Czy to właściwe zaświadczenie, czy mam iść jeszcze raz? mój dochód będzie sięliczył jako utracony, więc nie powinien ten podatek być też rozbity? Jakączęść podatku wezmą pod uwagę licząc czy spełniamy kryterium dochodowe?A może ktoś kto się orientuje i wyliczy mi czy i o ile przekraczamy kryteriumdochodowe do świadczeń rodzinnych, bo panie stwierdziły, że jak złoże wniosekto się dowiem a ja jakoś specjalnie nie mam czasu żeby bez sensu jeździć pozaświadczenia które na nic się nie przydadzą bo według moich obliczeńprzekroczyliśmy dochód o kilkanaście groszy....
jak to jest z tym wychowawczym????
maniolka05 napisała:> dzieki.> pytam bo kolezanka mnie nastraszyła ze nie każdemu obliczja jako> utracone ;p.Jestem z Krakowa ;pA to zależy. Utracie nie podlega dochód z umowy o dzieło, więc jeśli np. w roku,z którego oblicza się dochód do rodzinnego, pracowałaś na umowę o pracę i naumowę o dzieło, to utracona może być tylko część dochodu z umowy o pracę.Inna sprawa, to to, że w niektórych mniejszych ośrodkach urzędnikom nie zawszesię chce męczyć z utratą dochodu, więc jak najbardziej należy to na nich wymóc,najlepiej podpierając się odpowiednim paragrafem. Polecam stronę MinisterstwaPracy i Polityki Społecznejwww.mps.gov.pl/index.php?gid=292
Ulga na dzieci pożera zasiłkiDlaczego nikt wcześniej nie poinformował rodzin o tym, że zwrot podatku będziewliczany do obliczeń zasiłku rodzinnego w przyszłym roku? W takim razie na czymma polegać ta ulga, skoro moja rodzina utraci zasiłek rodzinny? Znowu ulga dlabogatych, którzy i tak nie otrzymywali zasiłku rodzinnego! Czy zwrot podatkumoże być wliczany do dochodów za rok 2007, skoro faktycznie otrzymałam godopiero w 2008 roku? Proszę się ustosunkować do tego faktu!
Czy mój wychowawczy będzie płatny?????????????????
Wniosek składasz dopiero w momencie przejscia na urlop wychowawczy (wtedy Twójdochód staje się utracony). Dochód trzeba wziąć z pitu za ubiegły rok (adokładniej poprosic US o zaswiadczenie), dzielicie go na 3 osoby łącznie zdzieckiem, a liczy sie tak:(dochod brutto - skladki na ubezp. spoleczne - składka zdrowotna -podatek)/ilosc osobWg moich obliczen nie przekraczacie 504zł(dopiero od ok. 2220zł dochodprzekroczy magiczne 504 przy 3 osobach), wiec bedzie sie nalezalo rodzinne +dodatek.Małgorzata
Pomóżcie wyliczyć dochód
Od dochodu wystawionego przez urząd skarbowy należy odliczyć wszystkie składki ipodatek, zostaje wtedy kwota netto, którą należy podzielić przez 12 mies. iliczbę członków rodziny - jeśli wyliczona kwota nie przekroczy 504 zł, możeszśmiało składać wniosek, natomiast jeśli wyjdzie niewielkie przekroczenie, radzęudać się do MOPSU i poprosić o przeliczenie, ponieważ do zasiłku rodzinnego winny sposób przeliczane są składki zdrowotne - jest to wyższa kwota, niż tawykazana na zaświadczeniu z US, czyli na korzyść klienta.Tak się oblicza miesięczny dochód rodziny tylko wtedy, gdy po roku bazowym nienastąpiły żadne zmiany w sytuacji dochodowej rodziny, tzn. nikt nie straciłpracy, ani nie podjął nowej. Jeśli zmiany nastąpiły, należy oprzeć się oaktualną sytuację, czyli uwzględnić dochód z nowego źródła, lub utracić go,jeśli nastąpiła utrata pracy, lub przejście na urlop wychowawczy.Osoba, która przechodzi na urlop wychowawczy i stara się o dodatek wychowawczymoże wnioskować o utratę dochodu. Wtedy prawo do zasiłku rodzinnego i dodatkówustala się tylko na podstawie dochodu drugiego rodzica. Dlatego osoby mającedochód większy niż 504 zł miesięcznie na osobę, nie posiadające prawa dopobierania zasiłku rodzinnego, wraz z przejściem na urlop wychowawczy mogąstarać się o przyznanie zasiłku i dodatków.
A to nie jest liczone, że za całość roku 2006? Bo ja na urlopie wychowawczymjestem dopiero od 1 listopada 2006, więc z moich obliczeń wynika, że mój dochódutracony to tylko te 2 miesiące czyli listopad i grudzień. Czy rok 2007 dolipca (czyli do teraz) się także wlicza? Czy może źle interpretuje?bo jestem wtym zielona i się nie znam a zalezy mi bardzo na tym zasiłku wychowawczym.Pozdr i dziękuję.
zasiłek rodzinny ???
Aurinko, nie wprowadzaj Iberki w błądPoprawka.Od dochodu wystawionego przez urząd skarbowy należy odliczyć wszystkie składki ipodatek, zostaje wtedy kwota netto, którą należy podzielić przez 12 mies. iliczbę członków rodziny - jeśli wyliczona kwota nie przekroczy 504 zł, możeszśmiało składać wniosek, natomiast jeśli wyjdzie niewielkie przekroczenie, radzęudać się do MOPSU i poprosić o przeliczenie, ponieważ do zasiłku rodzinnego winny sposób przeliczane są składki zdrowotne - jest to wyższa kwota, niż tawykazana na zaświadczeniu z US, czyli na korzyść klienta.Tak się oblicza miesięczny dochód rodziny tylko wtedy, gdy po roku bazowym nienastąpiły żadne zmiany w sytuacji dochodowej rodziny, tzn. nikt nie straciłpracy, ani nie podjął nowej. Jeśli zmiany nastąpiły, należy oprzeć się oaktualną sytuację, czyli uwzględnić dochód z nowego źródła, lub utracić go,jeśli nastąpiła utrata pracy, lub przejście na urlop wychowawczy.
z tego co napisalas, bedzie Ci sie nalezal dodatek z tytulu opieki naddzieckiem. z tym ze musisz pojsc najpierw na wychowawczy. i dopiero jakbedziesz na wychowawczym zlozysz wnioski o zasilek. okres zasilkowy trwa od1.05.04-31.08.05 . jesli np pojdziesz na wych od pazdziernika 2004 to bedzieszdostawala zasilek od 10.04 do 08.05 obliczony na podstawie dochodow z 2002. dowyliczen przyjete beda dochody meza . twoj dochod zostanie potraktowany jakoutracony.Bedzisz musiala dostarczyc do urzedu zasw z urzedu skarbowego o dochodach mezai swoich za 2002 rok oraz zaswiadczenie z zakl pracy czy z zusu ze jestes naurlopie wychowawczympozdrawiamasia
Jeden Buzek dostał prawie 1/3 tego co całe SLD :)
Gość portalu: Palnick napisał(a):> PKB, to Produkt Krajowy Brutto. Może on podlegać wzrostowi lub spadkowi. W> podanym przez Ciebie przykładzie :), mamy doczynienia ze SPADKIEM PKB. Tak po> prostu.Jasne. Jeżeli w burżuazyjnych podręcznikach ekonomii jest mowa o ujemnymwzroście, to tym gorzej dla nich - burżujów. Jeżeli Milton Friedman używaterminu "negative growth" to należy odebrać mu Nobla z odsetkami.Zapewne należysz do tych, którzy jeżeli w czasie meczu piłkarskiego słysząsłowo "spalony", to chwytają za telefon by wezwac straż pożarną.> Za Buzka było tak, że od momentu rozpoczęcia skłchładzania aż do stanu> hibernacji minimalny wzrost PKB był kreowany narastaniem bezrobocia.Mam luki w literaturze ekonomicznej - nie znam mianowicie dzieł zebranychMacieja Manickiego - czy mógłbyś przypomnieć od jakiego poziomu wzrostu PKBzaczyna się "stan hibernacji"? Wiem, ze to pytanie - w moim przypadku rzeczwielce niestosowane, ale może jednak?> Mówię o spadku PKB z 4,5% po rozpoczęciu schładzania do 1 % wtedy kiedy> operacja przyniosła sukces ekipie Buzka. Był to jej jedyny sukces ekonomiczny> wsparty ostrym wzrostem bezrobocia. Buzek osobiscie nic z tego nie rozumiał i> dalej nie wie o co chodzi.Jasne. Jeżeli mówisz "spadek PKB" to powinienem wiedzieć, że masz namyśli "spadek tempa wzrostu PKB" - przecież to oczywiste.> Ja nie jestem z SLD.O - to tak jak Maciej Manicki.> Reformy robi się wówczas kiedy są na to pieniądze z wysokiego wzrostu PKB, po> to aby kiedy przyjdzie zapaść (a przyjdzie) było tak jak piszesz wyżej. Co> jednak można wyrazić prócz politowania i wstrętu wobec rządu (Buzka), który> jednocześnie robi wszystko, żeby obniżyć PKB - miejsze dochody budżetu- i> porywa się na cztery! kosztowne i nie sprawdzone reformy. Zwłaszcza reforma> administracji wysysa pieniądze z kasy państwa, bo zamiast powołać 10 regionówz>> 49 województw utworzono 16 województw i ponad 360 powiatów - cholera jasnawie> po co?> Chyba, że chodziło o mnogość etatów dla polityków i zbędnej administracji.Czyli byłeś zwolennikiem utworzenia 10 regionów a nie - tak jak rząd Buzka - 12województw. Zgadzam się, że system dziesiątkowy jest bardziej praktyczny - naprzykłąd łatwiej prowadzić wszystkie obliczenia, ale - tak z ciekawości (znowupytanie - baaardzo niestosowne) - jaka szóstka spośród obecnych miastwojewódzkich, powinna Twoim zdaniem, utracić swój status?
Jak obliczyć ...?
najlepiej iść do mop-su tam ci obliczą. musisz mieć dochód za 2004 męża i twój(jeżeli pracowałać w tym czasie). wiem że można zrobić tak że twój dochód możnazrobić jako utracony i wtedy liczy się tylko zarobek męża, ale lepiej tosprawdzić.
Dziewczyny! Tak sie składa, że pracuję w Ośrodku Pomocy Społecznej i zajmujęsię przyzanwaniem świadczeń rodzinnych. Od 1 maja 2004 r. zasiłek wychowawczynazwya się dodatkiem do zasiłku rodzinnego z tytułu opieki nad dzieckiem wokresie urlopu wychowawczego. Ma jak najbardziej związek z zasiłkiem rodzinnym.Aby uzyskać prawo do zasiłku wychowoawczego musicie się kwalifikować dozas.rodzinnego. W tym celu należy się zgłośic do Gminnego lub MiejskiegoOśrodka Pomocy Społecznej, bo tylko te instytucje wypłacają wychowawczy.Obecnie brane są dochody za 2002 r.W tym celu trzeba przedstawić stosownezaświadczenie z Urzedu Skarbowego o dochodach OBOJGA małżonków za 2002r. Dochódwykazany przez US (dochód netto) dzieli sie przez 12 i przez ilość członkówrodziny, jesli uzyskany iloraz nie przekroczy kwoty 504zł. - kwalifikujecie siedo zas.rodzinnego (43 zł. na pierwsze dziecko + 500 zł.jednorazowo dodatku ztytułu urodzenia dziecka). W celu uzyskania dod. wychowawczego trzebaprzedłożyć 2 dokumenty: po pierwsze zaświadczenie od pracodawcy w którympracodawca zaświadcza, że osoba ubiegająca sie o zas.wych. była zatrudniona wzakładzie pracy przez okres przynajmniej 6 m-cy przed uzyskaniem urlopuwychowawczego oraz informację o tym, ze udzielono pracownikowi urlopuwychowawczego z zaznaczeniem dokładnych dat : od kiedy do kiedy;po drugiezaświadczenie ZUS o tym, że osoba ubiegająca się o zas.wychowawczy byłazgłoszona do ubezpieczeń społecznych.W kwestii dochodów sprawa wygląda tak:jeżeli dochód przekroczył 504zł/os/mies, można we wniosku wpisać informację odochodzie utraconym (jeżeli miała miejsce sytuacja utraty dochodu). O tym, jakoblicza się dochód utracony i jak to udokumentować powie Wam urzędnik w opiecespołecznej bo to za dużo pisania. Dodam tylko jeszcze, że od 1 września 2005 r.do zasiłku rodzinnego będą brane już dochody za 2004r.Jeżeli np. w miesiąculutym zostanie przyznany Wam zasiłek rodzinny wraz z dodatkami to i tak tylkodo końca sierpnia 2005r, a we wrzesniu trzeba będzie przedstawić dochody za2004.Ale sie rozpisałam...ale wiem co pisze bo zajmuę sie tymi sprawami zawodowo.Pozdrawiam przyszłe i obecne Mamusie i Wasze Maluchy!Kasia
finanse i dziecko
My w podobnej sytuacji zdecydowaliśmy sie na dziecko. Nie wiem jakie masznastawienie do wielu spraw, ale my np.ratowaliśmy sie ubrankami "w spadku" i zciuchlandów, które często były w lepszej formie niż te kupione nowe i razwyprane. To samo wózek, łóżeczko.Zostają Ci pieluchy i kosmetyki. Teraz podejdę trochę inaczej do tej ciąży izaczne od pieluch z Rossmanna które kupowałam już dla starszej córeczki (tylkote oddychające!!!)są dużo tańsze od Pampersów i całkiem niezłe. Zobaczymy jaksię sprawdzą. Z kosmetyków za namową lekarza kupowaliśmy tylko mydełko Bambino.Podobno rzadko uczula, do tego jest tanie i śliczne pachnie. Zrezygnowaliśmy zoliwek, też za namową lek.bo tak naprawde noworodek ma wystarczajaco samoistnienatłuszczoną skórę. Stosowanie jej jest trochę nieuzasadnione.Wydawaliśmy na takie malutkie dziecko(przy Pampersach i słoiczkach)ok.100zł/m-ącOczywiscie ktoś się może sprzeciwić i powiedzieć że chce dla swojego dzieckawszystkiego co najlepsze. Oczywiście jak go stać nie ma sprawy. Ja tez bymchciała kupować wszystkie ubranka w H&M a nie tylko na wyprzedazach. Pan którypodpisywał ze mną umowę o telefon strasznie marudził że dziecko tak bardzokosztuje, bo oni na kilku m-czne dziecko wydają 800z!!! Ja mu na to że tyle tomy mamy na życie na cały m-ąc.Do tego przy Waszych dochodach dostaniecie na bank zasiłek wychowawczy. To ok450zł. Niewiele ale zawsze coś. Oblicza się to tak że dochód męża netto dzielisię na 3(na:mężą,Ciebie i dziecko)i nie może być więcej niż 550zł/os. Możesz gopobierać chyba 2(lub 3)lata. Twój dochód traktowany jest jako utracony. Do tegojeszcze becikowe.Możesz się ratować jak ja sprzedając potem ubranka na Allegro. Możesz tezzrobić jak moja znajoma, która po urodzeniu zapowiedziała wszystkimodwiedzającym aby nie przynosili zabawek i ciuszków(te też kupowała wciuchlandach i na Allegro)tylko pieluchy. Uzbierała się pokaźna kolekcja.I karm piersią, to wielka oszczędność i zastrzyk zdrowia dla dziecka.Dasz rade !!!
Jakie pieniadze na wychowawczym?
Na wychowawczym Twój obecny dochód z zakładu pracy traktowany jest jakoutracony i nie wchodzi do obliczeń.Małgorzata
Wychowawczy-gdzie się załatwia i jak?
Ja nie pisalam zaswiadczenia o utraconych dochodach. Na zaswiadczeniu z US bylydochody moje i meza, a pani w ops po prostu w obliczeniach odjela moje dochody.Widac co urzad to inny system.
urlop wychowawczywitam jak oblicza sie podstawe do wypłacenia zasiłkuwychowawczego.czy jest to obliczane z dochodów z biezacego roku czyz roku 2007?czy pod uwage sa brane zarobki meza i moje,czy tylkomeza a moje traktowane jako dochód utracony?
Jest może jakaś specjalistka z MOPS-u???
> wychowawczy. Skompletowałam dokumenty, podliczyłam i du.a. Mój niemąż w 2005> prowadził działalność "na ryczałcie" i zgodnie ze wskazanymi obliczeniamiprowadził czy dalej prowadzi?? bo jeśli już tej działalności nie ma to dochódjest utracony.
Płaca minimalna pozbawia legalnej pracy
Płaca minimalna pozbawia legalnej pracy(Felieton wygłoszony 30 sierpnia 2007 r. w Radio Zachód)Rząd zapowiedział wydanie nowego rozkazu wedle którego pracodawcy zostanązmuszeni podnieść płacę minimalną z 936. do 1126 zł. Czy jest się z czego cieszyć?Dokładnie tego nie wiadomo, ale można przyjąć, że ok. 300 - 400 tys. osóbpracuje dzisiaj za minimalną pensją. Tak naprawdę oni nie mają powodów, abysię cieszyć z zapowiadanej podwyżki. Po wejściu w życiu przymusu podniesieniapłacy minimalnej wielu z nich straci legalną pracę. Jeśli właściciel firmybędzie płacił za pracę więcej niż ona jest warta, tzn. więcej niż przynosi onadochodu, to taka firma ostatecznie zbankrutuje. Pracodawcy zatem mająobowiązek dbać o to, aby praca każdego zatrudnionego wytwarzała więcej dochoduniż kosztów, a podniesienie płacy minimalnej znacznie te koszty powiększa.Każdy przyzna, że to jest rozumna i sprawiedliwa reguła, której musi siętrzymać nie tylko przedsiębiorca, ale i każdy zwyczajny zjadacz chleba.Pracownicy trzymają się tej reguły w ten sposób, że nie kupują towarów, którekosztują więcej niż są warte.Od przyszłego roku pracodawcy będą zmuszeni płacić wyższe kosztyniewykwalifikowanej pracy, bo aż 1430 zł miesięcznie na jednego zatrudnionego.Efektem tego państwowego przymusu będzie wyrzucenie z oficjalnego rynku pracyniewykwalifikowanych, niedoświadczonych i przeważnie młodych pracowników.Najczęściej zwolnienia będą miały miejsce w firmach działających w małychmiastach i na wsiach, oraz w branżach tradycyjnie zatrudniających niskowykwalifikowanych pracowników. Tam gdzie zwolnienie minimalnie opłacanego niebędzie możliwe, to wzrost kosztów jego pracy zostanie zrekompensowanypodwyższeniem cen usług bądź towaru. To z kolei może wywołać inflację czylispadek wartości pieniądza.Wszelkiej maści socjaliści, działacze związkowi i ogólnie ludzie niezbytmądrzy rozpowszechniają pogląd, że wysokość płacy zależy od widzimisiapazernego kapitalisty. W związku z tym uważają oni, że wysokość zarobkówzależy od decyzji rządu, który zmusi „krwiopijców” do większych wypłat pensji.Niestety ten prymitywny pogląd jest bardzo popularny, choć zupełnie sprzecznyz wiedzą naukową i ze zdrowym rozsądkiem. W rzeczywistości podnoszenie płac wgospodarce jest możliwe wtedy, gdy przyrasta kapitał i zwiększa się wydajnośćpracy. Oczywiście w czasie dużego bezrobocia firmy otrzymują możliwośćnarzucania pracownikom warunków pracy i płacy. A ponieważ bezrobocie jestwynikiem ingerencji rządu w gospodarkę, jest skutkiem wysokich podatków, to zasłabą pozycję pracobiorców na rynku pracy odpowiada wyłącznie państwo. I żadneustawowe płace minimalne nie są wstanie zmniejszyć tej odpowiedzialności aniukryć winy rządzących.Laureat nagrody Nobla prof. Milton Friedman bardzo dosadnie stwierdził, żepłaca minimalna jest faktycznie narzędziem dyskryminującym ludzi o niskichkwalifikacjach. Amerykanie nawet obliczyli, że w ich gospodarce podniesienietej płacy o 10% wywołuje zmniejszenie zatrudnienia o 3-4%. W Hongkongu iSzwajcarii nie ma przymusowej płacy minimalnej i dlatego bezrobocie jest tamna niskim poziomie.W Polsce jest dwucyfrowe, bo władza utrąciła wolny rynek i wszystkim chcedyrygować. A skutki tego są opłakane.Rafał Zapadka
Reforma finansów a samorządy
Reforma finansów a samorządyJak wiadomo projekt przewiduje przekazanie wszystkich środków z PIT i CITsamorządom. Z tego co mi wiadomo to gminy mają dostać 60% wpływów, awojewództwo 40%. Powiaty mają być zlikwidowane. Warto się zastanowić jakiekonsekwencje przyniesie to dla budżetu Ostrowa. Dokonałem drobnych obliczeńbazując na zakładanych wpływach z podatku PIT i CIT na rok 2000. I tak 27,6%wpływów z PIT miało dać około 19,8 mln złotych, natomiast 5% wpływów z CITmiało dać 1,05 mln złotych. Subwencja wynosić miała 21,3 miliona złotychnatomiast dotacja do zadań własnych i wykonywanych przez adm rządową miaławynieść około 6 milionów złotych. W sumie daje to dochody w wysokości 48,15miliona złotych. Według nowych zasad biorąc pod uwagę te same danewynikałoby, że wpływy z PIT - 40,6 mln, CIT - 12,6 mln złotych. W sumie 53,2miliona złotych. Czyli na plusie ponad 5 milionów złotych, jeżeli założyć żecała subwencja zostanie zlikwidowana włącznie z rekompensatą z tytułuutraconych dochodów z podatku transportowego. A nie tylko subwencja oświatowawynosząca na rok 2000 18,5 miliona złotych. Z tego co wiem to wynagrodzeniaoświaty przejdą w gestię gmin podobnie jak osłony socjalne i opiekaspołeczna. Jest to na pewno ważny moment dla samorządności w Polsce, niestetytaki ruch przynajmniej w tym momencie odkłada w czasie możliwość obniżkipodatków dochodowych. Ja jestem jednak zdania, że samorządowcy okażą sięzdolniejszymi matematykami niż ci rządowi i dojdą do wniosku, że obniżeniestawek podatkowych może zwiększyć wpływy z tych podatków. Następna sprawa tolikwidacja powiatów, których obecne istnienie z takim poziomem dochodówwłasnych mija się z celem. Moim zdaniem powiaty mogą zostać pod warunkiem, żeuzyskają część z podatków mających być przekazanych do województwa. Wydaje misię że 40% to zbyt wiele, tym bardziej że duża część tych środków byłabyinwestowana gdzie indziej a nie w Ostrowie. Wychodząc z założenia że bliższakoszula ciału uważam, że powiaty mogą zostać. Reforma ta może spowodować,wiele korzystnych zjawisk, między innymi to ze wiele firm będzie lokowałozarządy firm w mniejszych miastach a nie tylko w Warszawie czy Poznaniu alboWrocławiu. Pozwoli to stworzyć w terenie bardzo wiele ciekawych miejsc pracya co za tym idzie w dłuższej perspektywie czasu rozwój równomierny całegokraju. O tym, że w tym momencie zarządy większości spółek znajdują się wwielkich aglomeracjach świadczy przeliczenie wpływów z CIT na głowęmieszkańca. I tak np gmina Warszawa Wilanów to 1522 zł na osobę, Poznań to504 zł na osobę a np Ostrów to około 170 zł na osobę. Przy czym to ostatnieobliczenie jest na podstawie ww danych więc jest w przybliżeniu. Następnymważnym elementem, tego posunięcia jest to że gminie będzie się opłacało żebyjak najwięcej osób pracowało na jej terenie i aby jak najmniej otrzymywałopomoc społeczną. Więc potrzeba będzie dobrego menedżera a nie gospodarza,który dbał będzie o inwestorów a nie ich straszył to pod rozwagę do panaprezydenta Ostrowa.
Mam problemowa sytuacje z VAT
Mam problemowa sytuacje z VATnr P-2-443/15/05 Jakie są zasady utraty zwolnienia podmiotowegoZ tytułu prowadzonej działalności gospodarczej w roku podatkowym 2004osiągnąłem obrót w wysokości 44 647,04 zł. Kwota ta, zgodnie zrozporządzeniem Ministra Finansów w sprawie wysokości obrotu na rok podatkowy2004, czyli 10 000 euro, co stanowiło kwotę 45 700 zł zwalniającą podatnika zVAT, zwalniała mnie z tego podatku. W styczniu 2005 r. urząd poinformowałpodatników o wysokości obrotu zwalniającego z podatku na rok bieżący (43 800zł.). Jednocześnie zobowiązał podatników, którzy przekroczyli tę kwotę w 2004r., do odprowadzania VAT od 1 stycznia 2005 r. Proszę o wyjaśnienie, najakiej podstawie prawnej zwalnia się podatników od VAT?1 stycznia 2005 r. utracił Pan prawo do zwolnienia podmiotowego z podatkuVAT. Zwalnia się bowiem od podatku podatników, u których wartość sprzedażyopodatkowanej nie przekroczyła łącznie w poprzednim roku podatkowym kwotywyrażonej w złotych odpowiadającej równowartości 10000 euro. Do wartościsprzedaży nie wlicza się kwoty podatku.Pogląd wyrażony przez organ podatkowy jest zasadny. Jeżeli podatnikprzekroczył w 2004 r. kwotę limitu zwolnienia przewidzianego na 2005 r.,staje się podatnikiem VAT z dniem 1 stycznia 2005 r. Ze zwolnieniapodmiotowego korzystają podatnicy, u których wartość sprzedaży opodatkowanejnie przekroczyła łącznie w poprzednim roku podatkowym kwoty wyrażonej wzłotych odpowiadającej równowartości 10 000 euro. Rozporządzenie MinistraFinansów wprowadza na 2005 r. limit zwolnienia w wysokości 43 800 zł.Na podstawie delegacji ustawowej zawartej w art. 113 ust. 14 ustawy o VATkwota ta jest określana w wyniku rozporządzenia w terminie do 31 grudniapoprzedzającego rok podatkowy, kwotę o której mowa w ust. 1, obliczoną wedługśredniego kursu euro ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski na pierwszy dzieńroboczy października poprzedniego roku podatkowego, w zaokrągleniu do 100 zł.Na rok 2005 wartość sprzedaży opodatkowanej uprawniającej do zwolnienia odpodatku od towarów i usług odpowiadającej równowartości 10 000 euro wynosi 43800 zł. Kwota określona w powołanej wyżej ustawie, jak i rozporządzeniuodnosi się do wysokości obrotu poprzedniego roku podatkowego i stanowi czypodatnik utracił zwolnienie podmiotowe od podatku VAT od 1 stycznia rokunastępnego.W myśl art. 113 ust. 2 ww. ustawy o VAT do wartości sprzedaży, o której mowaw ust. 1, nie wlicza się odpłatnej dostawy towarów oraz odpłatnegoświadczenia usług zwolnionych od podatku, a także towarów, które na podstawieprzepisów o podatku dochodowym są zaliczane przez podatnika do środkówtrwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych podlegających amortyzacji.Na postawie art. 168 ust. 3 ustawy o podatku od towarów i usług do obliczeniawartości sprzedaży opodatkowanej, o której mowa w art. 113 za okres od 1stycznia do 30 kwietnia 2004 r. przyjmuje się wartość sprzedaży towarów wrozumieniu art. 14 ust. 1 ustawy wymienionej w art. 175.Podatnik osiągający w 2004 r. obrót wyższy niż 43 800 zł a niższy niż 45 700zł (kwota uprawniająca do zwolnienia na rok 2004), zachowuje prawo dozwolnienia z VAT w roku 2004, natomiast staje się podatnikiem VAT od 1stycznia 2005 r.Trzeci Urząd Skarbowy w LublinieCzy to jest tylko nadinterpretacja US. Jezeli nie to czy mozna w jakis sposobz tego wybrnac.
podatek dochodowy ławnika
mariusz.stanczyk napisał:> Co powinien zrobic ławnik-emeryt, za którego Sąd nie odprowadził zaliczek na> podatek dochodowy od ? Złożyć PIT i sam odprowadzić podatek, czy nie sladać> PIT gdyż za odprowadzenie zaliczek odpowiada płatnik?Wypłacane na podstawie art. 172 § 3 i § 4 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r.Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. nr 98, poz. 1070) ławnikomrekompensaty jako wynagrodzenie za czas wykonywania czynności w sądziestanowią przychody z działalności wykonywanej osobiście, o których mowa w art.13 pkt 5 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osóbfizycznych (Dz. U. z 2000 r. nr 14, poz. 176, ze zm.).Zgodnie z treścią tegoprzepisu za przychody z działalności wykonywanej osobiście, o której mowa wart.10 ust. 1 pkt 2, uważa się przychody otrzymywane przez osoby wykonująceczynności związane z pełnieniem obowiązków społecznych lub obywatelskich, bezwzględu na sposób powoływania tych osób, nie wyłączając odszkodowania zautracony zarobek, z wyjątkiem przychodów o których mowa w pkt 7. Sądwypłacając należności z tytułu działalności określonej w art. 13 pkt 5 ustawyjestzobowiązany na podstawie art. 41 ust. 1 ustawy - jako płatnik pobierać zaliczkinapodatek dochodowy w wysokości 19% należności pomniejszonej o kosztyuzyskania przychodów w wysokości określonej w art. 22 ust. 9 orazpomniejszonej o składki potrącone przez płatnika w danym miesiącu naubezpieczenie emerytalne i rentowe oraz ubezpieczenie chorobowe, o którychmowa w art. 26 ust. 1 pkt 2 lit. b).Obliczone zaliczki stosownie do art. 41 ust. 1a ustawy, należy zmniejszyć zzastrzeżeniem art. 27b ust. 1 pkt 2 i ust. 2, o kwotę składki na ubezpieczeniezdrowotne (...).Kwoty pobranych zaliczek na podatek dochodowy płatnik obowiązany jest napodstawie art. 42 ust. 1 ustawy przekazać w terminie do dnia 20 miesiącanastępującego po miesiącu, w którym pobrano zaliczki na rachunek urzęduskarbowego, którym kieruje naczelnik urzędu skarbowego właściwy wedługsiedziby płatnika, przesyłając równocześnie deklarację według ustalonego wzoru(PIT-4). W terminie do końca lutego roku następującego po roku podatkowym,zgodnie z art. 42 ust. 2 pkt 1 ustawy - płatnik jest obowiązany przesłaćpodatnikom oraz urzędom skarbowym, którymi kierują naczelnicy urzędówskarbowych właściwi według miejsca zamieszkania podatnika imienne informacje owysokości dochodu, sporządzone według ustalonego wzoru (PIT-11/8B).Zgodnie z art. 21 ust. 1 pkt 17 ww. ustawy o podatku dochodowym od osóbfizycznych wolne od podatku dochodowego są diety oraz kwoty stanowiące zwrotkosztów, otrzymywane przez osoby wykonujące czynności związane z pełnieniemobowiązków społecznych i obywatelskich do wysokości nieprzekraczającejmiesięcznie kwoty 2.280 zł. Jak wynika z treści tego przepisu wolne od podatkudochodowego do wysokości 2.280 zł miesięcznie są wypłacane ławnikomtylko diety oraz kwoty stanowiące zwrot kosztów. Natomiast wypłacane napodstawie art. 172 § 3 i § 4 ww. ustawy - Prawo o ustroju sądówpowszechnych ławnikom rekompensaty stanowiące wynagrodzenie za czaswykonywania czynności w sądzie nie są objęte zwolnieniem od podatkudochodowego od osób fizycznych."(pismo Izby Skarbowej Rzeszowie Ośrodek Zamiejscowy w Krośnie z dnia17.11.2004 r.,nr IS.IX/2-423/33/04, zamieszczone na stronie internetowej MinisterstwaFinansów)
Zakonnice dostały ziemię dzięki sfałszowanej op...
Zakonnice dostały ziemię dzięki sfałszowanej op..."Agenci CBA zatrzymali we wtorek rzeczoznawcę, który aż o 33 mln zł zaniżyłwartość gruntów, które komisja majątkowa MSWiA przekazała Towarzystwu Pomocydla Bezdomnych im. Brata Alberta jako rekompensatę za mienie utracone wczasach PRL-u. "Problem jest NIE z rzeczoznawcą a z tymi którzy administruja projekty!Nigdy nie używa się opinii JEDNEGO rzeczoznawcy!Rzeczoznawca musi być niezależny, a kontrakt powinien wymagać nie mniej niżtrzy wyceny.Wartość gruntów zależy od ich zagospodarowania, dla każdego typuzagospodarowania wartość gruntu będzie różna!Ani Gliwicka prokuratura, ani Michał Szułczyński nie jest rzeczoznawcą!Rzeczoznawca wycenił grunty zgodnie z planem zagospodarowania ich przezzakonnice na 2,1 zł za metr kwadratowy co jest wartośćią dużo zawyżoną,ponieważ te grunty mogły by być wycenione na 60 groszy za metr kwadratowy.Jeżeli grunty nie sa uzbrojone to te grunty sa warte tylko 7 groszy za metrkwadratowy, a jeżeli ma na nich stanie 300 piętrowy wierzowiec to te gruntypowinny być wycenione na 500 zł za metr kwadratowy!Natomiast używając metor ROI (Return On Investment) z czteroletniąamortyzacją te grunty sa warte czteroletni dochód minus wartość inwestycji!Natomiast używając metor ROI (Return On Investment) z osmioletniąamortyzacją te grunty sa warte osmioletni dochód minus wartość inwestycji!Jerzeli rzeczoznawca wycenił wartość tych gruntów na 7 mln zł, to ich ichfaktyczna wartość jest 7 mln zł, a nie jak żałosnie twierdzą prokuratorzy"co najmniej 40 mln zł" ...Karol Sz. niema żadnego obowiązku aby rozmawiać z kretynami z "Gazety"."Zdaniem Krzysztofa Lewandowskiego, wiceprezydenta Zabrza obecny sposóbprzekazywania należących do Skarbu Państwa gruntów stanowi okazję do różnychnadużyć. - I ta sprawa jest na to przykładem, bo ktoś zrobił na tym złotyinteres. Na zasadzie pierwokupu chcieliśmy nabyć działkę w Rokitnicy, aleokazało się, że za naszymi plecami została przekazana Towarzystwu - mówiLewandowski."Lewandowski chciał kupić te grunty, a ponieważ nie udało sie jemu, to terazstara się zrewanżować świadomie i celowo zawyżając ich wartość.Stara doktryna psa ogrodnka .....Gliwicka prokuratura, powinna prowadzić śledztwo w sprawie kościelnychgruntów przeciwko Krzysztofowi Lewandowskiemu o świadome zawyżanie cenygruntów.A jeżeli te grunty sa tyle warte to powinni wystawić je na "zamkniętą" aukcjęgdzie potencjalni inwestorzy w zaklejonych kopertach podaja wartość tej ziemiwedług oceny zgodnej z ich planem inwestycyjnym. Dopiero wówczas sięprzekonamy ile i kto za nią chce zapłacić!Karol Sz. jest rzeczoznawcą reprezentujacym Towarzystwo Pomocy dlaBezdomnych im. Brata Alberta, a nie rzeczoznawcą komisji majątkowej MSWiA, ima prawo wyceniać grunty zgodnie z interesamiTowarzystwa Pomocy dla Bezdomnych im. Brata Alberta, a nie komisjimajątkowej MSWiA!Komisja majątkowa MSWiA powinna mieć swoich rzeczoznawców, a nie polegać naopinii rzeczoznawcy Towarzystwa Pomocy dla Bezdomnych !Jeżeli Komisja majątkowa MSWiA otrzymała by wyceny od 20 rzeczoznawców, poodrzuceniu najwyższej i najniższej wyceny mozna obliczyć średnią wartośćparceli na podstawie pozostałych wycen!
Dziś szpitale rozmowy ostatniej szansy Dziś szpitale rozmowy ostatniej szansyLekarze rezydenci, najmłodsza i najbiedniejsza lekarska grupa,zaczyna walczyć o swoje. Dzisiaj przedstawi minister zdrowia listęoczekiwań. Chodzi m.in. o podniesienie ich pensji do poziomu dwóchśrednich krajowych (około 5,4 tys. brutto). Ale też o coś więcej.Jeśli państwo nie zadba o tych młodych ludzi, być może utracimy nietylko lekarzy niezbędnych w systemie zdrowia, ale również ważnączęść polskiej inteligencji.Wątpliwości co do powagi sytuacji nie mają największe autorytety.Prof. Andrzej Zoll mówi ostro: "Lekarze rezydenci to młodzi ludzi pociężkich 6-letnich studiach. Tymczasem dostają głodowe pensje. Jestzwyczajnie nieprzyzwoite, by lekarz w państwie europejskim zarabiał300 euro. To może być stawka zasiłku, ale nie pensja kształcącychsię specjalistów".W słowach nie przebiera również prof. Jerzy Szaflik z AkademiiMedycznej w Warszawie: "Lekarze rezydenci zarabiają tak mało, żeproblemem dla nich jest realizacja podstawowych potrzeb życiowych.Najczęściej pozostają na utrzymaniu swoich bliskich: żon, teściówczy rodziców".Prostest lekarzy rezydentów zorganizowany przez OZZL jest ichpierwszą samodzielną akcją. Dotąd niemal nikt się z nimi nie liczył.Tymczasem to grupa młodych lekarzy najbardziej poszkodowana przezrodzimy system opieki zdrowotnej. Po ukończeniu sześcioletnichstudiów nie mogą samodzielnie wykonywać zawodu. Najpierw musząskończyć roczny staż, potem zdać Lekarski Egzamin Państwowy, anastępnie walczyć o specjalizację, która trwa 5-6 lat. W tym czasiewysokość ich zarobków narzuca minister zdrowia. Do styczniazarabiali około 1200 zł netto miesięcznie. Dorobić mogli wyłącznie,biorąc dodatkowe dyżury, często wielogodzinne, nawet po kilka dninon stop."Praca jest jak w kamieniołomach. Dochodzę do 290 godzin pracy wmiesiącu" - mówi Tomasz Wojtyła, który robi specjalizację z internyw szpitalu św. Wojciecha na Gdańskiej Zaspie. "Ostatni dyżurzacząłem 30 grudnia, a skończyłem 1 stycznia" - opowiada. JoannaJankowska-Folusiak, która robi specjalizację z pediatrii w szpitaluwojewódzkim w Słupsku, pracuje 70 godzin tygodniowo. Jej podstawowapensja to 1100 zł na rękę. Drugie tyle dostaje za dyżury. A AnnaBielec z wielkiego warszawskiego szpitala przy ul. Banacha mówicierpko: "Często mam do wyboru: albo nie jeść, albo prosto zeszpitala jechać do kolejnej pracy".Z nowym rokiem pojawił się następny kłopot: nowa ustawaograniczająca czas pracy do 48 godzin tygodniowo zmienia sposóbrozliczania nadgodzin. W efekcie dochody młodych lekarzy mogą spaśćjeszcze o kilkanaście procent. Nawet styczniowa 30-proc. podwyżka,która objęła wszystkich lekarzy, nie rozwiązuje problemu.Nic dziwnego, że coraz większa grupa lekarzy rezydentów zastanawiasię nad emigracją. Wyniki ostatniego raportu stowarzyszeniaHipokrates są alarmujące. Aż 80 proc. studentów medycyny chcewyjechać za granicę! Taką decyzję już podjął Bartosz Górecki, któryza trzy dni wylatuje do Liverpoolu. Podpisał kontrakt z tamtejszymszpitalem na kontynuowanie specjalizacji z interny. "Za dwa tygodniepracy dostanę 2 tys. funtów, czyli 11 tys. zł" - oblicza. Pokusawyjazdu jest wielka, bo w Niemczech młody lekarz bez specjalizacjimoże zarobić ok. 9 tys. zł, w Danii nawet 13 tys. zł brutto, a wCzechach - 4,5 tys. zł.Jeśli rząd nie zareaguje na postulaty rezydentów, ryzyko jestwielkie: po pierwsze za kilka lat w Polsce może zabraknąć lekarzyspecjalistów, nikt nie wypełni pokoleniowej luki. Już teraz naMazowszu 60 proc. ginekologów, 57 proc. chirurgów, 56 proc.pediatrów i ponad połowa internistów ukończyła 50 lat. Alepoważniejsze jest inne zagrożenie: zapaści cywilizacyjnej. Prof.Cezary Szczylik, sława rodzimej onkologii, mówi: "Bez młodychzdolnych, dobrze wykształconych lekarzy regres grozi całej naszejnauce. Powiem mocno: w jakimś sensie wrócimy do średniowiecza".
Rezydenci dziękują za "podwyżki"Lekarze rezydenci, najmłodsza i najbiedniejsza lekarska grupa,zaczyna walczyć o swoje. Dzisiaj przedstawi minister zdrowia listęoczekiwań. Chodzi m.in. o podniesienie ich pensji do poziomu dwóchśrednich krajowych (około 5,4 tys. brutto). Ale też o coś więcej.Jeśli państwo nie zadba o tych młodych ludzi, być może utracimy nietylko lekarzy niezbędnych w systemie zdrowia, ale również ważnączęść polskiej inteligencji.Wątpliwości co do powagi sytuacji nie mają największe autorytety.Prof. Andrzej Zoll mówi ostro: "Lekarze rezydenci to młodzi ludzi pociężkich 6-letnich studiach. Tymczasem dostają głodowe pensje. Jestzwyczajnie nieprzyzwoite, by lekarz w państwie europejskim zarabiał300 euro. To może być stawka zasiłku, ale nie pensja kształcącychsię specjalistów".W słowach nie przebiera również prof. Jerzy Szaflik z AkademiiMedycznej w Warszawie: "Lekarze rezydenci zarabiają tak mało, żeproblemem dla nich jest realizacja podstawowych potrzeb życiowych.Najczęściej pozostają na utrzymaniu swoich bliskich: żon, teściówczy rodziców".Prostest lekarzy rezydentów zorganizowany przez OZZL jest ichpierwszą samodzielną akcją. Dotąd niemal nikt się z nimi nie liczył.Tymczasem to grupa młodych lekarzy najbardziej poszkodowana przezrodzimy system opieki zdrowotnej. Po ukończeniu sześcioletnichstudiów nie mogą samodzielnie wykonywać zawodu. Najpierw musząskończyć roczny staż, potem zdać Lekarski Egzamin Państwowy, anastępnie walczyć o specjalizację, która trwa 5-6 lat. W tym czasiewysokość ich zarobków narzuca minister zdrowia. Do styczniazarabiali około 1200 zł netto miesięcznie. Dorobić mogli wyłącznie,biorąc dodatkowe dyżury, często wielogodzinne, nawet po kilka dninon stop."Praca jest jak w kamieniołomach. Dochodzę do 290 godzin pracy wmiesiącu" - mówi Tomasz Wojtyła, który robi specjalizację z internyw szpitalu św. Wojciecha na Gdańskiej Zaspie. "Ostatni dyżurzacząłem 30 grudnia, a skończyłem 1 stycznia" - opowiada. JoannaJankowska-Folusiak, która robi specjalizację z pediatrii w szpitaluwojewódzkim w Słupsku, pracuje 70 godzin tygodniowo. Jej podstawowapensja to 1100 zł na rękę. Drugie tyle dostaje za dyżury. A AnnaBielec z wielkiego warszawskiego szpitala przy ul. Banacha mówicierpko: "Często mam do wyboru: albo nie jeść, albo prosto zeszpitala jechać do kolejnej pracy".Z nowym rokiem pojawił się następny kłopot: nowa ustawaograniczająca czas pracy do 48 godzin tygodniowo zmienia sposóbrozliczania nadgodzin. W efekcie dochody młodych lekarzy mogą spaśćjeszcze o kilkanaście procent. Nawet styczniowa 30-proc. podwyżka,która objęła wszystkich lekarzy, nie rozwiązuje problemu.Nic dziwnego, że coraz większa grupa lekarzy rezydentów zastanawiasię nad emigracją. Wyniki ostatniego raportu stowarzyszeniaHipokrates są alarmujące. Aż 80 proc. studentów medycyny chcewyjechać za granicę! Taką decyzję już podjął Bartosz Górecki, któryza trzy dni wylatuje do Liverpoolu. Podpisał kontrakt z tamtejszymszpitalem na kontynuowanie specjalizacji z interny. "Za dwa tygodniepracy dostanę 2 tys. funtów, czyli 11 tys. zł" - oblicza. Pokusawyjazdu jest wielka, bo w Niemczech młody lekarz bez specjalizacjimoże zarobić ok. 9 tys. zł, w Danii nawet 13 tys. zł brutto, a wCzechach - 4,5 tys. zł.Jeśli rząd nie zareaguje na postulaty rezydentów, ryzyko jestwielkie: po pierwsze za kilka lat w Polsce może zabraknąć lekarzyspecjalistów, nikt nie wypełni pokoleniowej luki. Już teraz naMazowszu 60 proc. ginekologów, 57 proc. chirurgów, 56 proc.pediatrów i ponad połowa internistów ukończyła 50 lat. Alepoważniejsze jest inne zagrożenie: zapaści cywilizacyjnej. Prof.Cezary Szczylik, sława rodzimej onkologii, mówi: "Bez młodychzdolnych, dobrze wykształconych lekarzy regres grozi całej naszejnauce. Powiem mocno: w jakimś sensie wrócimy do średniowiecza".
Jakie były koszty sowieckiego "wyzwolenia" Jakie były koszty sowieckiego "wyzwolenia"Jakie były koszty sowieckiego "wyzwolenia"Łotysze liczą straty. 10 milionów osobolat kosztowała Łotwę sowiecka okupacja- uznała specjalna komisjaSkomplikowanego wyliczenia dokonali demografowie. 10 milionów osobolat to -jak wyjaśnił przewodniczący komisji państwowej ds. oceny następstwtotalitarnego reżimu Edmunds Stankevics - dochód narodowy, jaki milion ludzimoże wypracować przez dziesięć lat. Łotwa ma 2,3 miliona mieszkańców, a PKB nagłowę Wynosi 6770 dol. (dane z 2005 r.)Dla porównania, następstwa katastrofy wCzarnobylu dla Łotwy to 29 tysięcy osobolat, a następstwa wojny w Afganistanie- 5,2 tysiąca. Tylko deportacja mieszkańców Łotwy w latach 40. ubiegłego wiekukosztowała ten kraj 742 tysiące osobolat.- Nasza komisja zajmuje się rozmaitymi aspektami strat, jakie Łotwa poniosła wwyniku okupacji sowieckiej. Część badań na temat utraconych osobolat zostałaujawniona ostatnio - powiedział "Rz" historyk prof. Heinrichs Strods. -Zostały już wydane dwa tomy dotyczące strat ludnościowych poniesionych podczastzw. Mieroprijatija Priboj (Przedsięwzięcie Przybój), czyli wysiedleńprzeprowadzonych w 1949 roku. A to dopiero początek prac.Łotysze chcą bardzo dokładnie udokumentować swoje straty. Podczas pierwszej(1940 - 1941) i drugiej (zaczęła się w 1944 r.) fali deportacji wywieziono zŁotwy w głąb ZSRR 200 tys. ludzi, czyli około 10 proc. ludności. Byli toniemal wyłącznie Łotysze. Ale trwają też starania, by zbadać straty finansowe.- W ramach komisji pracuje zespół ekologów. Bada zniszczenia, jakiepozostawiły po sobie wojska sowieckie. To przede wszystkim dramatycznie wręczzanieczyszczona ziemia wiele metrów w głąb w dawnych bazach i lotniskachwojskowych - mówi prof. Strods.Łotewska komisja powinna zakończyć prace do 2010 r., przy czym szczególnietrudne jest dotarcie do archiwów rosyjskich. Co się stanie z zebranymimateriałami? Czy Ryga będzie się domagać odszkodowania od Moskwy? - To będziedecyzja rządu. My pracujemy przede wszystkim dla naszego społeczeństwa, bylepiej poznać naszą historię. Innym naszym celem jest to, by wszyscyodwiedzający nasz kraj wiedzieli o tej okupacji - mówił w wywiadzie radiowymEdmunds Stankevics. Była prezydent Vaira Vike-Freiberga kilkakrotniepowtarzała, że domaganie się odszkodowań od Rosjan jest nierealistyczne.O odszkodowaniu myślą natomiast Litwini. Według wstępnych obliczeń straty zpowodu okupacji sowieckiej sięgają w tym kraju 20 miliardów dolarów. W 2007 r.w litewskim Sejmie debatowano nad przyjęciem rezolucji wzywającej rząd dowysunięcia żądań pod adresem Rosji - ale ostatecznie do tego nie doszło. Mimoto w styczniu 2008 r. prezydent Valdas Adamkus mówił już o 28 miliardachdolarów. Głosy w sprawie odszkodowania słychać też w Estonii.
Autostrada A2 i dylemat ministra - taniej czy s...
Autostrada A2 i dylemat ministra - taniej czy s..Fundamentalny problem z naszym systemem budowy autostrad to jest niestetywpuszczenie kapitału prywatnego do finansowania ich budowy.Autostrady nie są po prostu takim sobie produktem czy usługą jak każda inna. Sąwyznaczone korytarze i wiadomo, że jak powstaną w nich w końcu autostrady tobędą jedyną alternatywą dla szybkiego przemieszczania się. To jest krwioobiegkomunikacyjny państwa. Partnerstwo publiczno-prywatne akurat do takichinwestycji nie jest najlepszym rozwiązaniem. Przecież to nie jest salawidowiskowa czy jakiś inny budeynek. Tutaj nie ma alternatywy, będzie jednaautostrada wschód-zachód i jeśli ktoś bedzie chciał na tym kierunku wcywilizowany sposób podróżować to będzie zmuszony do jej wyboru. W latach90-tych postanowiono dopuścić kapitał prywatny (m.in. Kulczyka) ponieważ niebyło w budżecie i tak pieniędzy na drogi, więc pomyślano sobie; skoro i tak rząd(w dającej się przewidzieć perspektywie) nie zbuduje sensownej ilości autostradto niech prywatny biznes za to się weźmie. Niby wszystko wydawało się okej alejest jeden gigantyczny szkopuł. Bizens prywatny chce na tym (jak i na każdymprojekcie) zarabiać. I generalnie to dobrze, bo biznes ma przynosić zysk. Tylkoautostrady nie są do końca takim zwykłym projektem biznesowym. Ich istnienie mawspierać rozwój państwa, mają być możliwie dostępne finansowo (jesli są płatne).We Francji, gdzie też są płatne, istnieje sieć dobrych dróg dwupasmowych, anawet te jednopasmowe są w bardzo dobrym-bezpiecznym standardzie. U nas takiKulczyk bedzie miał monopol na autostradowy transport na kluczowym odcinku odgranicy z Niemcami do Konina przez 30 lat!!!! Jak wiecie tak sobie skalkulowałkoszty, że nasz budżet przez wiele lat będzie mu dopłacał za przejazdyciężarówek setki milionów złotych. To jest bardzo bezpieczny i super dochodowybiznes. Nie wiem czy pamiętacie, ale kiedy rząd PISu rozważał odebranie koncesjispółce, która miała budować część A1, to ta firma groziła procesem o utraconezyski. Przecież nie trzeba być Einsteinem aby widzieć, że koncesja na autostradyto prezent na 30 letni monopol transportowy. Licencja na "bezkarne drenowaniebudżetu". Umowy są niestety tak niekorzystne dla budżetu, że w momencie kiedy nadanym odcinku nie ma minimalnego ruchu (gwarantującego rentowność) musi ondopłacać firmie posiadającej koncesję. I to oprócz milionów, które płyną i tak(swoim strumieniem) za ciężarówki (z winiet).Ktoś kiedyś obliczył, że o wiele tańszym rozwiązaniem byłoby jednak zerwaniewszelkich umów koncesyjnych i zapłata odszkodowań. Teraz jesteśmy w Unii i mimowszystko stać już nas na budowę autostrad z środków budżetowych i unijnych. Niewiem dlaczego kolejne odcinki są jednak budowane w systemie koncesyjnym? Jest tofałszywa oszczędność. Okej, teraz budżet nie musi płacić za budowę(koncesjonariusz sam organizuje finansowanie - ale budżet i tak gwrantujewszystko) ale w perspektywie 30 lat ciągłych dopłat z budzetu dlakoncesjonariusza oraz dużo większych opłat za przejazy, które musimy uiszczać mywszyscy (śrenio sa one 2 razy wyższe niż na autostradach wybudowanych przezpaństwo, ponieważ zawierają ZYSK dla koncesjonariusza) będziemy mieć najdroższeautostardy we wszechświecie. Zapłacimy poprzez budzet i bezpośrednio z kieszeniza przejazdy wprost kosmiczne pieniądze.To jest moim zdaniem gigantyczna pomyłka (może celowy przekręt - przecież tensystem wymyślili czerwoni w latach 90-tych?), w który niestety dalej brniemy.Nie mam pojęcia, gdzie w tym całym systemie jest "PartnerstwoPubliczno-Prywatne" skoro umowy tylko zabezpieczają dochody koncesjonariusza? Agdzie gwarancje, że budżet (my wszyscy - obywatele) nie zapłacimy za cały tenwięcej niż potrzeba?Jeśli już jednak brniemy w ten chory układ to może trzeba byłoby ograniczyćzyski koncesjonariuszy? Mówiąc im wprost: wchodzicie w bardzo bezpieczny,gwarantowany przez budżet biznes, macie monopol na bardzo podstawowe usługi. Wzwiązku z tym rządamy (zapisy w umowach) pełnej transparentności finansowej orazgórnej granicy zysku (np. 15% rocznie) na całym projekcie? Jestem przekonany, żewiększość firm w ogóle nie startowałaby przy takich założeniach w przetargach nakoncesje. Sorry, ale autostrady to nie ma być produkt luksusowy, gdzie marżamoże być dowolnie kalkulowana.
Sondaż: lekarz powinien zarabiać od 5 do 8 tys ...
Sondaż: lekarz powinien zarabiać od 5 do 8 tys ..Lekarze rezydenci, najmłodsza i najbiedniejsza lekarska grupa,zaczyna walczyć o swoje. Dzisiaj przedstawi minister zdrowia listęoczekiwań. Chodzi m.in. o podniesienie ich pensji do poziomu dwóchśrednich krajowych (około 5,4 tys. brutto). Ale też o coś więcej.Jeśli państwo nie zadba o tych młodych ludzi, być może utracimy nietylko lekarzy niezbędnych w systemie zdrowia, ale również ważnączęść polskiej inteligencji.Wątpliwości co do powagi sytuacji nie mają największe autorytety.Prof. Andrzej Zoll mówi ostro: "Lekarze rezydenci to młodzi ludzi pociężkich 6-letnich studiach. Tymczasem dostają głodowe pensje. Jestzwyczajnie nieprzyzwoite, by lekarz w państwie europejskim zarabiał300 euro. To może być stawka zasiłku, ale nie pensja kształcącychsię specjalistów".W słowach nie przebiera również prof. Jerzy Szaflik z AkademiiMedycznej w Warszawie: "Lekarze rezydenci zarabiają tak mało, żeproblemem dla nich jest realizacja podstawowych potrzeb życiowych.Najczęściej pozostają na utrzymaniu swoich bliskich: żon, teściówczy rodziców".Prostest lekarzy rezydentów zorganizowany przez OZZL jest ichpierwszą samodzielną akcją. Dotąd niemal nikt się z nimi nie liczył.Tymczasem to grupa młodych lekarzy najbardziej poszkodowana przezrodzimy system opieki zdrowotnej. Po ukończeniu sześcioletnichstudiów nie mogą samodzielnie wykonywać zawodu. Najpierw musząskończyć roczny staż, potem zdać Lekarski Egzamin Państwowy, anastępnie walczyć o specjalizację, która trwa 5-6 lat. W tym czasiewysokość ich zarobków narzuca minister zdrowia. Do styczniazarabiali około 1200 zł netto miesięcznie. Dorobić mogli wyłącznie,biorąc dodatkowe dyżury, często wielogodzinne, nawet po kilka dninon stop."Praca jest jak w kamieniołomach. Dochodzę do 290 godzin pracy wmiesiącu" - mówi Tomasz Wojtyła, który robi specjalizację z internyw szpitalu św. Wojciecha na Gdańskiej Zaspie. "Ostatni dyżurzacząłem 30 grudnia, a skończyłem 1 stycznia" - opowiada. JoannaJankowska-Folusiak, która robi specjalizację z pediatrii w szpitaluwojewódzkim w Słupsku, pracuje 70 godzin tygodniowo. Jej podstawowapensja to 1100 zł na rękę. Drugie tyle dostaje za dyżury. A AnnaBielec z wielkiego warszawskiego szpitala przy ul. Banacha mówicierpko: "Często mam do wyboru: albo nie jeść, albo prosto zeszpitala jechać do kolejnej pracy".Z nowym rokiem pojawił się następny kłopot: nowa ustawaograniczająca czas pracy do 48 godzin tygodniowo zmienia sposóbrozliczania nadgodzin. W efekcie dochody młodych lekarzy mogą spaśćjeszcze o kilkanaście procent. Nawet styczniowa 30-proc. podwyżka,która objęła wszystkich lekarzy, nie rozwiązuje problemu.Nic dziwnego, że coraz większa grupa lekarzy rezydentów zastanawiasię nad emigracją. Wyniki ostatniego raportu stowarzyszeniaHipokrates są alarmujące. Aż 80 proc. studentów medycyny chcewyjechać za granicę! Taką decyzję już podjął Bartosz Górecki, któryza trzy dni wylatuje do Liverpoolu. Podpisał kontrakt z tamtejszymszpitalem na kontynuowanie specjalizacji z interny. "Za dwa tygodniepracy dostanę 2 tys. funtów, czyli 11 tys. zł" - oblicza. Pokusawyjazdu jest wielka, bo w Niemczech młody lekarz bez specjalizacjimoże zarobić ok. 9 tys. zł, w Danii nawet 13 tys. zł brutto, a wCzechach - 4,5 tys. zł.Jeśli rząd nie zareaguje na postulaty rezydentów, ryzyko jestwielkie: po pierwsze za kilka lat w Polsce może zabraknąć lekarzyspecjalistów, nikt nie wypełni pokoleniowej luki. Już teraz naMazowszu 60 proc. ginekologów, 57 proc. chirurgów, 56 proc.pediatrów i ponad połowa internistów ukończyła 50 lat. Alepoważniejsze jest inne zagrożenie: zapaści cywilizacyjnej. Prof.Cezary Szczylik, sława rodzimej onkologii, mówi: "Bez młodychzdolnych, dobrze wykształconych lekarzy regres grozi całej naszejnauce. Powiem mocno: w jakimś sensie wrócimy do średniowiecza".
Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" - fragmenty
e.lalka nic nie napisała.Droga gumowa_lalka! Z pewnoscia cos dla Ciebie. Tez tylko fragmenty.Upośledzenie umysłowe: przykre, lecz także kosztowne12-05-2008 09:48upośledzenie umysłowe · kosztPrzeprowadzona niedawno w Stanach Zjednoczonych analiza ekonomicznawykazała, że poważne upośledzenia umysłowe są chorobami niezwyklekosztownymi dla społeczeństwa. Roczne straty amerykańskiejgospodarki powodowane przez tę grupę chorób szacuje się na około 193miliardy dolarów.Utracony potencjał, koszty związane z leczeniem współistniejącychchorób, wypłaty z funduszu opieki społecznej, bezdomność i uczucieuwięzienia - to tylko niektóre z pośrednich kosztów związanych zupośledzeniami umysłowymi, które są trudne do oszacowania. Naszebadanie wykazało, że straty dla gospodarki generowane przez zaledwiejeden z tych czynników [mowa o utraconych zarobkach - red.] sąporażająco wysokie - mówi dr Thomas R. Insel, dyrektoramerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia Psychicznego.Bezpośrednie koszty związane z upośledzeniami umysłowymi, jak np.koszt zakupionych leków, wizyt u lekarzy czy hospitalizacji sąstosunkowo łatwe do obliczenia - wielokrotnie były już publikowane iuwzględniane w odpowiednich analizach. Niestety, jest to jedyniewierzchołek góry lodowej - straty te są jedynie niedużą częściącałkowitego obciążenia gospodarki związanego z istnieniem tychchorób.Badanie było możliwe dzięki opracowanej sześć lat temu ankiecie pt.National Comorbidity Survey (Narodowa ankieta o śmiertelności zpowodu chorób towarzyszących). Zespół prowadzony przez dr. RonaldaC. Kesslera, pracującego na Uniwersytecie Harvarda, powrócił do tychdanych i postanowił przeprowadzić czysto ekonomiczną analizę efektówrozpowszechnienia upośledzeń umysłowych. Analizowana ankietaobejmowała reprezentantywną grupę 4982 Amerykanów w wieku od 18 do64 lat.Na podstawie analizy ankiet wyselekcjonowano osoby, u którychstwierdzono poważne choroby umysłowe (SMI, od ang. Serious MentalIlnesses). Jako kryterium stwierdzenia SMI uznano zaburzenianastroju i stany niepokoju, które powodowały poważne upośledzeniefunkcjonowania przez okres co najmniej trzydziestu dnipoprzedzających dzień wypełnienia ankiety. Do grupy tej zaliczonotakże osoby, u których zaburzenia zachowania - niezależnie odnasilenia w dłuższym okresie - spowodowały wielokrotne akty przemocylub podjęcie prób samobójczych.Osiemdziesiąt sześć procent spośród badanych osób zgodziło się nawyjawienie swoich dochodów z poprzedniego roku. Wyniosły oneodpowiednio 22 545 dolarów dla osób obarczonych SMI, co daje wynikniższy aż o 42 procent w stosunku do zdrowej populacji. Stwierdzonotakże, że zarobki upośledzonych mężczyzn, choć zarabiali oniprzeciętnie więcej od upośledzonych kobiet, pogarszały się z powoduSMI znacznie bardziej, niż w przypadku pań.Rezultaty analizy ekstrapolowano na całą populację w celuoszacowania konsekwencji chorób psychicznych dla gospodarkinarodowej. Obliczono, że SMI kosztują społeczeństwo aż 193,2miliarda dolarów w postaci samych tylko utraconych dochodów.Naukowcy oszacowali, że około 75% tej straty wynika z obniżeniazarobków osób pracujących, natomiast pozostała część związana jest zbrakiem pracy, czyli zerowymi zarobkami.Wyniki badań potwierdzają powszechne przekonanie, że zaburzeniaumysłowe mają ogromny wkład w stratę ludzkiej produktywności, oceniadr Kessler. Analizowana przez na ankieta i tak jest dość ostrożna,gdyż nie objęła osób zamkniętych w szpitalach i więzieniach.Uwzględniono w niej także bardzo niewiele osób cierpiących naautyzm, schizofrenię oraz niektóre inne chroniczne schorzenia, któresilnie pogarszają zdolność do pracy. Rzeczywiste koszty sąprawdopodobnie wyższe, niż oszacowaliśmy.Naukowcy podsumowują swoje badania wnioskiem, iż ocena terapii SMIpowinna uwzględniać także status zatrudnienia oraz zarobki wodległej perspektywie po zakończeniu leczenia. Zdaniem badaczybyłaby to skuteczna metoda pomiaru ludzkiej zdolności dofunkcjonowania w społeczeństwie oraz produktywności. Ogromne kosztyzwiązane z upośledzeniami umysłowymi być może skłonią także osobyodpowiedzialne za tworzenie polityki zdrowotnej do zwiększenianakładów na prewencję powstawania niektórych chorób psychicznych,spośród których wielu można zapobiegać.Szczegóły badań opublikowało czasopismo American Journal ofPsychiatry.Autor: Wojciech Grzeszkowiakkopalniawiedzy.pl/uposledzenie-umyslowe-koszt-4817.html
Premier: Debata z Kwaśniewskim na początku przy...
Strach zajrzał w oczyKaczyńskiemu i jego pomocnikom. Jest to nowy element. Co prawdawielu medialnych klakierów, w tym z TVN24, wieszczy zwycięstwo PiS,to każdy wie, jakie są nastroje społeczne. PiS może wygrać jedynieprzy niskiej frekwencji wyborczej, stąd ich kampania, typowopopulistyczna, wręcz prostacka, obliczona na to, aby zniechęcićmyślących ludzi do pójścia do urn. Pomysłowością nie grzeszy teżopozycja. Podpowiem zatem, że nie jest trudno wykazać, na czympolega "solidarne" państwo PiS. Pokażcie sytuację materialną 4-5milionów emerytów i rencistów, których realne dochody spadły wostatnich 2 latach. Pokażcie sytuację kilku milionów zatrudnionych wsferze budżetowej, gdzie realna wartość uposażeń także spadła.Wystarczy porozmawiać z ludżmi, aby wiedzieć, dlaczego. Znaczniebowiem wzrosły koszty utrzymania: ceny na podstawowe art.żywnościowe(chleb, mąka, masło, mleko), ceny energii elektrycznej, ceny wody,ceny ogrzewania mieszkań, benzyny. Mimo deklarowanej niskiejinflacji (ciągle poniżej 2%), realne koszty utrzymania wzrosły, jakoceniam, co najmniej 5-6% . Spadły bowiem ceny towarów i usług,których waga w koszyku wydatków tych grup jest relatywnie niska, np.ceny na internet, połączenia telefoniczne, kosmetyki itp).Jeślidoliczyć inflację, oraz wzrost składki zdrowotnej, nie odpisywanejod podatku, to wartość dochodów emerytów, rencistów i całej sferybudżetowej (nauczycieli, lekarzy, pielęgniarek, policjantów,strażaków, żołnierzy zawodowych, urzędników państwowych isamorządowych) spadła o ca 10% w ciągu ostatnich 2 lat. Grupy te wtym czasie nie otrzymały żadnej systemowej waloryzacji swoichświadczeń i wynagrodzeń. Pan premier chwali się wysokim wzrostemgospodarczym. To na tym polega jego "solidarne" państwo", abyzmniejszać realne dochody większości ludzi, utrzymujących sie zwłasnej pracy i ze świadczęń, a zwiększać dochody przedsiębiorców,rentierów i szarej strefy ?Dlaczego PO i LiD nie mówia o tej sprawie w swojej kampaniii i wspotach tv ? Czyżby nie zależałoby im na tych wielkich grupachwyborców, praktycznie pozostawionych samopas w 2001 r. po zdradzieideałów lewicowych przez apparatczyków Millera z SLD ?Premier mówi też o spadającym bezrobociu. Pokażcie ten spadek naprzykładzie bezrobotnej(ego), w wieku powyżej 50 lat. Jakie szansemają ci ludzie na zatrudnienie, nawet jeśli posiadają nieraz wyższewykształcenie? Dlaczego rząd nie przyjął żadnych rozwiązań,stawiających tamę powszechnej w Polsce dyskryminacji ze względu nawiek? Dlaczego nie wspiera z pieniędzy UE programów aktywizacjizawodowej tych grup bezrobotnych, a jedynie szerzy propagandę, żePolacy to lenie i chcą szybko iść na emeryturę? O czym może myślećurzędnik, policjnt, wojskowy etc, w wieku po 50tce, kiedy wie, żekażda zmiana polityczna w kraju prowadzi do prawdziwej dintojry imasowych zwolnień z powodów tzw politycznych? Piszę o tzw. powodachpolitycznych, bo w większości ludzie ci nie mieli nic wspólnego zpolityka a ich grzechem było to, że zaczynali kariery przed 1989rokiem. Policzcie i powiedzcie społeczeństwu, ilu ludzi w Polsceutraciło pracę w ostatnich dwu latach w wyniku masowych zwolnień wsferze budżetowej (administracji) po to, aby móc zatrudnić swoich zPiSu, LPRu i "Samoobrony".Udzielając bezpłatnie wskazówek opozycji, apeluję: weżcie sięwreszcie do solidnej roboty w kampanii wyborczej, a jak tego niepotraficie robić, poddajcie sie do dymisji, aby dać szansę innym,wiedzącym co robić w odpowiedzi na szerzący sie populizm i demagogię.
Przekształcenie użytkowania wieczystego we własnośPrzekształcenie użytkowania wieczystego we własność będzie szybsze i niedrogieUżytkownicy wieczyści będą mogli przekształcać prawo do swoich nieruchomościwe własność na korzystniejszych niż dotychczas warunkachStanie się tak, jeśli Sejm uchwali nowelizację ustawy przekształceniowej z 29lipca 2005 r. (DzU nr 175, poz 1459). Projekt przygotowało MinisterstwoSprawiedliwości. Celem nowelizowanej obecnie ustawy było przyspieszenieprocesu przekształceń. Nie spełniła ona jednak swego zadania. Przeszkodziłtemu szybki wzrost cen nieruchomości, który pociągnął za sobą zwyżkę opłat zaprzekształcenie.Projektodawcy proponują teraz, aby na wniosek osoby ubiegającej się oprzekształcenie opłaty te podlegały rozłożeniu na raty na czas nie krótszyniż 10 lat i nie dłuższy niż 20 lat.Bonifikata obowiązkowaDla dwóch kategorii wnioskodawców nowela wprowadzałaby obowiązkowebonifikaty. Przysługiwałyby one w wysokości 85 proc. osobom, których dochódmiesięczny na jednego członka rodziny nie przekracza 50 proc. przeciętnegowynagrodzenia w gospodarce narodowej za ostatnie półrocze rokupoprzedzającego rok złożenia wniosku.Osobom fizycznym, które prawo wieczystego użytkowania uzyskały przed 5grudnia 1990 r., oraz ich spadkobiercom przysługiwałaby bonifikata 50 proc.Data ta wiąże się z wejściem w życie znowelizowanej ustawy o gospodarcegruntami, która pozwoliła na sprzedaż gruntów Skarbu Państwa i gmin.Wcześniej, jak wskazywał Trybunał Konstytucyjny (sygn. K 8/98), osobyzamierzające taki grunt nabyć skazane były jedynie na użytkowanie wieczyste.Prawo do opłaty obniżonej o 50 proc. mieliby także właściciele nieruchomościwpisanych do rejestru zabytków.Wprowadzenie do ustawy przekształceniowej bonifikat obligatoryjnych niewykluczałoby stosowanych obecnie za zgodą wojewody, właściwej rady bądźsejmiku bonifikat fakultatywnych. W wypadku bonifikat obligatoryjnych zgodata nie byłaby wymagana, co znacznie przyspieszałoby postępowanie.W razie zbiegu prawa do bonifikaty z różnych tytułów projektodawcy zakładająstosowanie najkorzystniejszej. Przyspieszeniu postępowania i obniżeniu jegokosztów miałoby też służyć przywrócenie obowiązującego do nowelizacji z 2005r. przepisu, że podstawą obliczenia wysokości opłaty jest wycenanieruchomości, która była dokonana w okresie nie dłuższym niż dwa lata odzłożenia wniosku o przekształcenie.Własność za darmoPrawo do nieodpłatnego przekształcenia miałyby osoby, którym oddanonieruchomość w użytkowanie wieczyste w zamian za wywłaszczenie, a także wzamian za pozbawienie tzw. gruntów warszawskich. Osoby te mogą domagać sięprawa własności użytkowanych przez siebie nieruchomości niezależnie od ichprzeznaczenia. Większość postanowień ustawy przekształceniowej dotyczy bowiemnieruchomości przeznaczonych pod zabudowę mieszkaniową. W tym wypadkuprzyznanie prawa własności stanowi rekompensatę za utracone wcześniejnieruchomości. Osoby te będą też zwolnione z opłaty od wniosku o wpis wksiędze wieczystej prawa własności uzyskanego na podstawie przekształcenia.Projekt trafił do konsultacji.
Koszt Przystapienia do UE - obliczenia
Koszt Przystapienia do UE - obliczeniaIle zapłacimy Unii?"Tej informacji, jak dotąd, nie podał żaden przedstawiciel polskiego rządu. Nieprzytoczył podobnego szacunku żaden polski dziennikarz w żadnej polskiejgazecie. Można by odnieść wrażenie, że to jakieś tabu, tajemnica czy wręcznieprzyzwoite słowo, którego się publicznie nie wymawia. A chodzi o rzecz,którą każdy Polak powinien wiedzieć od samego początku procesu negocjacji zUnią Europejską.Czyli: ile właściwie wyniesie nasz składka członkowska do unijnego budżetu?Policzmy1. Polska składka pochodząca z opłat celnych.Sprawa ceł nie jest prosta do obliczenia. Po wejściu do Unii Europejskiejautomatycznie przestaniemy clić towary przychodzące zza zachodniej ipołudniowej granicy. Stawki celne, które będziemy pobierać w imieniu Unii,nieco spadną, ponieważ Unia generalnie stosuje mniejsze narzuty na towary zkrajów trzecich (z wyjątkiem towarów rolnych). Bycie państwem granicznym nieoznacza też, że Polska będzie clić wszystkie towary przychodzące zza naszejwschodniej granicy, bo towar np. z Rosji oclić można w kraju docelowym. Sumapieniędzy wpływających do budżetu z ceł najprawdopodobniej mocno spadnie.Przykładowo Polska ma obecnie takie same dochody z ceł, co ponad dwa razybogatsza Hiszpania. Z przedstawionych szacunków Parlamentu Europejskiegowynika, że nasze dochody z ceł mogą spaść nawet trzykrotnie - do około 320milionów euro. Z tego pozostałoby dla polskiego budżetu ok. 80 milionów euro,zaś pozostałe 240 milionów stanowiłoby część polskiej składki z tytułu ceł.Jeśli chodzi o tak zwane opłaty cukrowe, to trudno jest nawet specjalistomokreślić dziś nasze zobowiązania. Przyjmując za podstawę składkę hiszpańską,zapłacimy ok. 10 milionów euro.2. Składka z tytułu VAT-u. Na rok 2002 planowane jest ściągnięcie około 55miliardów złotych z podatku VAT, z czego 0,5 procenta pójdzie na składkę. Dajeto około 250 milionów złotych, czyli około 71,4 miliona euro.3. Do tego 1,27 procent naszego produktu krajowego brutto, co daje około 2miliardy euro, oraz opłata rezerwowa na specjalny fundusz rolniczy w wysokościok. 20 milionów euro.4. Prócz tego należy dodać opłatę wyrównującą - tak zwany rabat finansowyWielkiej Brytanii, który można wstępnie oszacować na poziomie 200 milionów euro.W sumie więc zapłacimy (zakładając obecną wielkość budżetu) około 2,6 miliardaeuro (co by się zgadzało z szacunkami Parlamentu Europejskiego). Pamiętajmy teżo utraconych wpływach do budżetu państwa z ceł. Po wejściu do Unii pozbawimynasz budżet około 920 milionów euro z tytułu likwidacji własnych graniccelnych. Ostatecznie więc można szacować, że wejście do Unii Europejskiejbędzie nas kosztować na dzień dzisiejszy około 3,5 miliarda euro rocznie.W sumie więc koszt Unii bez dopłat do funduszów strukturalnych wyniesie 12,25miliarda złotych, czyli 7-8 proc. naszego budżetu. Pozostaje zadać pytanie:skąd rząd Leszka Millera ma zamiar wziąć te pieniądze?"caly tekst na :www.nczas.com/?a=show_article&id=341
Danuta Hubner o finansach - z "Najwyższego Czasu"
cd3 Danuta Hubner o finansach - z 'Najwyższego Cz- Ale odbędzie się to przecież na nasz własny koszt. Ajeśli okosztach mowa, to przejdźmy do rozdziału "budżet ifinanse". Jużwiadomo, że nasza składka wyniesie około 2,5 mld euro. Natejpodstawie wylicza się bilans przepływów netto pomiędzy UniąaPolską. Dlaczego jednak w tych wyliczeniach nie bierze siępod uwagętego, że wraz z wejściem do Uni stracimy na cłach? Wedługmoichobliczeń, będzie to około 920 mln euro straty?- Te pieniądze pójdą do budżetu Unii.- Nie do końca. Strata wynika przede wszystkim z tego, żenie będziegranicy celnej na zachodzie i na południu, na wschodzieobniżymystawki, dostosowując je do unijnych, zaś wchodząc dojednolitegorynku, godzimy się na sytuację, w której towar z dajmy nato Rosjiprzejeżdża zaplombowany przez Polskę, jest clony w agencji wHolandii (nota bene czerpie ona duże zyski z ceł, bo masprawniedziałające agencje celne) i przychodzi do nas na rynek.Hiszpania naprzykład straciła po wejściu do EWG duże pieniądze z ceł.Więc jest toteż koszt wejścia do Unii. Trzeba pamiętać więc o tym, żenasz łącznykoszty akcesji to prawie 3,5 mld euro.- Jakby tego nie liczyć, nawet jeśli gdzieś tracimy wsposób fizyczny,jednocześnie uruchamiają się mechanizmy, które zwiększająpopytczy podaż. Korzysta się na tworzeniu dochodu w inny sposób.Pewnautrata czegoś w sposób bezpośredni jest zastępowana przezpośrednio przyspieszony wzrost. Trudno byłoby wykazać, żekrajetraciły na tym, że zdecydowały się być razem.- W dłuższej perspektywie być może tak, ale chodzi onajbliższebudżety, na lata 2004, 2005, 2006. Przecież dochód z ceł toogromnapozycja budżetowa, którą trzeba będzie jakoś zastąpić.- Cały czas rozmawiamy z Komisją, żeby zmienić jej założeniadotyczące przepływów finansowych. Polska może być zresztą woboziepaństw reformujących Unię i pchających ją w kierunkuwiększegorealizmu gospodarczego, zwłaszcza w obrębie CAP. Były takiepropozycje wicepremiera Kalinowskiego.- Ale jeżeli wszystko idzie w tym kierunku, żeby tozredukować, to czynie lepiej po prostu zlikwidować wspólny budżet unijny,wspólnąskładkę i po prostu ograniczyć się do wspólnego, wolnegorynku?- Mówił Pan, że budżet jest taki mały.- Obiektywnie jest mały, ale z punktu widzenia naszegokraju te 2,5mld euro składki plus inne kosztay, to jest dużo.- Całe przepływy płatności Unii polegają na tym, że otobudżetpaństwa daje pieniądze do Unii, natomiast korzystają naogół regionyi samorządy. To służy rozwojowi, który się wiąże zdecentralizacją i tojest chyba zdrowe dla Polski. Zresztą jako liberałowiepowinniście topopierać. Jest to przekazanie przez państwo gestii, cozrobić z 2,5mld, do tych, którzy wezmą na projekty pieniądze z Unii.- Tylko że budżet ma w 90 proc. wydatki sztywne i trzebabędzie te2,5 mld uzupełnić. Plus to, co utracimy na cłach. Trzebawięc będziedodatkowo wydrenować kieszeń podatnika.- Takich możliwości, żeby zwiększyć obciążenia podatkowe,już niema.- Ale nie będzie innego wyjścia. Ewentualnie na tę składkęwypuści sięobligacje na koszt przyszłych pokoleń. Sprawa ostatnia -politykaregionalna, czyli fundusze strukturalne. W kwietniuzeszłego roku,przed szczytem w Göteborgu, Niemcy wystąpiły z propozycją2+3+2,jeśli chodzi o swobodny przepływ osób. Czyli żebykraje "starej Unii"mogły odczekać od dwóch do siedmiu lat z pozwoleniem pracyobywateli nowych członków Unii na ich rynkach pracy. Wtedybył wWarszawie król Hiszpanii i minister spraw zagranicznychPique. Ostrosię temu sprzeciwił, chcąc wymusić na Niemcach głównieobietnicęczegoś, co czasem nazywa się konwergencją statystyczną wnowejUnii. Krótko mówiąc: po rozszerzeniu, PKB nowej Unii natyle spadnie,że regiony hiszpańskie, południowowłoskie czy też wszystkiewschodnie landy Niemiec, które korzystają z funduszystrukturalnych,ponieważ mają poniżej 75 proc. średniej PKB dla Unii, naglestracąmożliwość otrzymania tych pieniędzy. Bo wzrośnie im względnebogactwo, bo będzie nowa średnia PKB dla Unii, któraspadnie. Wtedywłaśnie, w nowej perspektywie finansowej Unii, która będzieobowiązywać na lata 2007-2013, cała pula musiałaby trafićdo krajówEuropy Środkowowschodniej. Hiszpanie dostali jednak wGoeteborgutaką obietnicę, że znajdzie się tu jakieś "rozsądne"rozwiązanie.Wtedy Hiszpanie poparli rozwiązania niemieckie na rynkupracy. Czynie obawia się Pani, że w tej poszerzonej Unii będzie sięliczyć PKBinaczej dla nowych i starych członków Unii?- Myślę, że nie. Trudno oczywiście do końca to przewidzieć.Na pewnojeżeli będą dyskusje nad reformą różnych politykwspólnotowych, wtym również regionalnej, jest w naszym interesie, żeby siętoczyływtedy, kiedy będziemy w Unii. Takie jest również naszestanowiskodotyczące reformy wspólnej polityki rolnej. Uważamy, że ztak bliskąperspektywą rozszerzenia byłoby nieuczciwie ze strony Unii,gdybypewne decyzje dotyczące reform wspólnych polityk odbywałysię wostatniej chwili przed rozszerzeniem Unii. Myślę, żebędziemy miećwpływ na to, co się będzie działo.- Ale jest zapis z Göteborga, jest koalicja państw, doktórej należąWłochy, Hiszpania, Portugalia, Grecja... W momencierozszerzenia ichregiony stracą możliwość otrzymywania pieniędzy.- Państwa członkowskie stopniowo wyrastają z celu pierwszegofunduszy strukturalnych, czyli pomocy dla regionów, któremająponiżej 75 procent unijnego PKB czy któregokolwiek innego.Ma panprzykład Irlandii. To jest proces naturalny, z którym siębardzotrudno pogodzić, dlatego że w niektórych krajach,szczególnie wkrajach Europy Południowej, pozostały regiony, które ciąglejeszczeodstają w sposób wyraźny od przeciętnego rozwoju. I tekraje, typuPortugalia, Hiszpania czy Włochy, rzeczywiście mająstanowisko, któresię różni od stanowiska krajów - płatników netto. W związkuz tymtaka debata na pewno będzie się toczyła, ale jedn
Emerytura kobiet.
kanoka napisała:"...jestem za wolnością - można wcześniej, ale nikt nikogo naemeryturę nie wyrzuca, po osiągnięciu "wieku"..."Jak Was nie kochac Przemile Dziewczyny.Czesc z Was na pewno zaszokowal (negatywnie) nie najwyzszego lotu zart ktoryprzypialem do jednej z moich poprzednich wypowiedzi.Slusznie? - hmmm.....Geneza pomyslu powszechnego, wiec obowiazkowego funduszu emerytalnego jakpodobnie pomyslanych ubezpieczen zdrowotnych bylo nie zagwarantowanieszczegolnie wyszukanych "wolnosci i swobod" obywatelskich, czy zapewnienie"beztroskiej starosci" ale zapobiezenie ewidentnym tragediom pozostania bezsrodkow do zycia (w wymiarze absolutnym) - zjawiskiem nader powszechnym wsrodObywateli w zaawansowanym wieku, w okresie ich wprowadzenia - wstrzasanegokryzysami ekonomicznymi okresu konca feudalizmu i poczatkowego "dzikiego"(w porownaniu z dzisiejszym) - kapitalizmu.Skarb Panstwa i jego Instytucje jako gwarant takiego swiadczenia, w kazdymhistorycznie okresie i w kazdych warunkach ustrojowych jest jak dotadrowniez obiektywnie, najbardziej wiarygodnym "ubezpieczycielem" bioracychudzial w tym "szalenstwie" - podmiotow.Emerytura "powszechna" juz w zalozeniu nie gwarantowala swiadczen wyrastajacychponad poziom ... minimum socjalnego a w najlepszym przypadku znosnejegzystencji!.Luksus, "beztroskie zycie" i wyszukane przyjemnosci (podroze, czeste wizytymieszkanek Pcimia w San Francisco itp.) wiaza sie raczej z innymi zrodlamiich finansowania, ze standartowym i ustawowym swiadczeniem emerytalnym- raczej nie!.Takie przyjemnosci trzeba finansowac z ew.extra swiadczen typu rentalnego(nie "ustawowego")lub odlozonych na ten cel srodkow - co "na jedno" wychodzi.Prosze nie zapominac, ze w czasach gdy wprowadzano system powszechnychemerytur nie bylo jeszcze mowy o 8-mio godzinnym dniu pracy, szczegolnejochronie dzieci i mlodziezy czy 4-ro lub 6-cio tygodniowych (platnych!)urlopachwypoczynkowych.Tylko przypadek sprawil, ze uczestnicy takich powszechnych systemow -mieszkancy kilku Krajow Europy Zachodniej, w ostatnich kilkudziesieciu latachmieli "przyjemnosc" korzystania z dobrodziejstw tego swiadczenia wykraczajacegosporo ponad "minimum socjalne".Ich "szczescie" bo realia ekonomiczne i spoleczne szybko zrewidowaly takapolityke i ich nastepcy - roczniki teraz i w przyszlosci wkraczajacy w wiekemerytalny - juz o takim "szczesciu" moga tylko pomarzyc! .-Jest wiele powowodow "dlaczego" - ale to nie jest forum ekonomiczno-politycznewiec nie ma sensu tego rozstrzasac.Mila Kanoko,-Dla tych ktorzy ".... sa za wolnoscia i .... mozna wczesniej" polecamzapoznanie sie z prostym kalkulatorem (start- wszystkie programy - akcesoria- kalkulator) za pomoca ktorego latwo policzyc, ze jak "wczesniej" to:przy logicznej konsekwencji iz taki amator juz od tego momentu NIC nie wnosi dopuli powszechnych swiadczen, to sam ma wylacznie dwie "ewentualnosci":1. Swiadczenie bedzie tak niskie iz nie bedzie gwarantowalo poziomupodstawowego minimum socjalnego wiec "z gory" utraca swoj spoleczny sens2. Amator(ka) "wczesniej" - przeje (skonsumuje) srodki statystycznie przynalezneJej z tyt. tego swiadczenia i ... (jak ma "pecha") - zyje dalejMasz "rozwiazanie" dla Niej?Moze sama podejmiesz sie obowiazku lozenia z "twojej" czesci puli na Jej rzecz?Nie?Acha, to w takim razie zakladasz, ze ja (i drudzy) beda to robic!Mozna wiedziec z jakiej "racji" chcesz dysponowac moja czescia emerytury skoroja "musze" pracowac do oporu! i nie dlatego, ze mnie to sprawia przyjemnosctylko nie stac mnie na luksus LENISTWA!W dzisiejszych warunkach, realnie to wyglada tak:-Do ca 25-go roku zycia, kobiety: chodza do szkoly (studiuja), rodzice "kasuja"becikowe, zasilek rodzinny, urlopy wychowawcze, macierzynskie, dni platnegozwolnienia lekarskiego na choroby dzieci i 100-ki zwiazanych z prokreacja i jejskutkami "swiadczen".- od 60-tego roku zycia maja "kasowac" swiadczenie emerytalne i.... zyja(srednio) jeszcze ponad 20 - cia lat!O jakiej "sprawiedliwosci" spolecznej (= pokoleniowej) tu jest mowa?45 lat zycia na (cudzy!) koszt (rodzina, system spoleczny) i 35 lat aktywnego(finansowego) wspierania systemu?.Latwo obliczyc ile dzieci trzeba urodzic i wychowac by w systemie pokoleniowejsolidarnosci bo takim jest powszechne swiadczenie emerytalne - by te45 lat zabezpieczyc finansowo.Szybko sie przekonasz iz prokreacja "prosta" czyli 2-ka dzieci (= 2-jerodzicow) - sprawy "raczej" nie zalatwia.Jest tradycja w Panstwach "osciennych" (he, he) iz pewne grupy zawodoweo dochodach powyzej pewnego poziomu uznany za "sredni" : samodzielniprzedsiebiorcy, czesc tzw. pracownikow panstwowych, wolne zawody, artysci itp -sa zwolnieni (ustawowo) z obowiazku uczestnictwa w powszechnym systemieoplat (ale i swiadczen!) na cele emerytalne.Panstwo, a'priori "zaklada" iz tacy czlonkowie spoleczenstwa nie sazainteresowani ani granicami czasokresu minimalnej ustawowej aktywnoscizawodowej, ani atrakcyjnoscia swiadczen tego systemu dla jednostek onieprzecietnie wysokich dochodach oraz permannetnej gotowosci tej grupyspolecznej do zyciowego "ryzyka".Dla pewnych grup zawodowych tzw. pracownikow panstwowych - utworzono specjalneregulacje emerytalne, z zasady z "wyzszymi swiadczeniami" ale okupioneprzez ich czlonkow ustawowym zobowiazaniem rezygnacji z czesci "swobodpracowniczych" jak rezygnacja z prawa do protestu pracowniczego i strajku(wojsko, policja), urlopy tylko w z gory okreslonych terminach w roku(nauczyciele, pracownicy Oswiaty i Nauki stpnia wyzszego itp..pozdrawiam serdecznie,-pE
malutka.niak napisała:> artur321 napisał:>> > Kurcze, nie wiedzialem, ze są takie dysproporcje w zarobkach...> >> > Ale co do jednego to sie z niektórymi wypowiedziami nie moge zgodzić. Wca> le> nie> >> > jest tak, ze dzieki oddzialom Bank zarabia kokosy. Owszem, gdyby odeszli> z> > banku wszyscy kasjerzy to bank nie mogłby prowadzic swojej podstawowej> > dzialalnosci. Ale prawdziwe pieniadze to zarabia centrala a nie oddzialy.<b> banku nie da sie tak podzielić... to tak jak byś powiedział że w cieleczłowieka żyje głowa a nie serce... błąd logiki, poza tym bez kasjerówspokojnie można wytrwać, potrz banki elektroniczne!</b>>> > Popatrzcie zreszta na koszy funkcjnowania tego banku i spróbujcie policzy> c> ile> > przecietny oddzial moze przyniesc pieniedzy bankowi w ciagu roku> (uwzględniając> >> > fakt, iz gros klientów to emeryci), a jakie sa koszty utrzymania tego sam> ego> > oddzialu. Wystarczy od dochodow odjac koszty i przyblizony wynik mamy na> tacy.> > Moje zdanie jest takie, ze dopoki nie zostanie przeprowadzona prawdziwa> > restrukturyzacji to ani działalność banku nie bedzie dochodowa ani pracow> nicy<b> ble, ble, ble, skad te przekonania? coś kolega konfabuluje...</b>> > nie beda zarabiali normalnych pieniedzy.> >> > Pozdr,> > artur>> Słuchaj Artur, co do,restrukturyzacji, to niesie za sobą tysiące dramatów> ludzkich ( ludzie którzy nie liczą się w tej polityce są zwyczajniezwalniani),>> wszystko to jest moim zdaniem "chore", ponieważ nie ma w niej miejsca dla> lludzi.> Jak już wszystkim wiadomo, to inne banki są po restrukturyzacji i co z tego> wynikło, czy mają super zarobki i zyski, czy pracownicy są zadowoleni zpracy?> Wszyscy wiemy, że nie jest to prawda, a czy klienci naszego Bankum będą> zadowoleni po restrukturyzacji? Wszystko to jest bardzo wątpliwe?> Mieliśmy "pewnośc i zaufanie", a wszystko to zwyczajnie tracimy z dnia nadzień<b> czy koleżanka prowadziła kiedyś swoją firmę? zadam pytanie czy ważniejszejest samopoczucie pracowników, których koleżanka zatrudnia czy pozycja firmy?</b>>> tylko dlatego, że powielamy jakieś stereotypy i staramy sie upodobnić doinnych>> którzy zrobili coś parę lat temu, a my za wszelką cenę staramy się do nich> upodobnić! W tej tzw.restrukturyzacji tak naprawdę nic nie ma znaczemia nawet> praca Prezesa, bez względu na efekt- jest niczym, bo w tej chwili liczy się> jedynie polityka a nie dobro ludzi, dobro firmy i jakiś tam zysk na którymtak> naprawdę nikomu nie zależy!> Nie zgodzę się z teorią, że zyski to lada w drobnym stopniu a jedynieCentrala?> Gdyby policzyć koszty utrzymania centrali, to zapewne one by pochłonęły zyskiz>> oszczędności pracowników lady i zaplecza ! To, niestety my mamy oszczędnościi> biedę a Wy rządzicie na zasadzie "wszelkie chwyty dozwolone".> W syuacji, kiedy inne banki udzielaja kredytów na podstawie dowodu osobistegow><b> ble ble ble .... j.w.> 15 minut, Wy nadal tworzycie procedury z setkami nikomu nie potrzebnych> czynnośc! Jest mi strasznie przykro, że funkcjonujesz w takiej nieświadomościi>> nietolerancji odnośnie pracy innych!> Niestety nasza "Centrala" jak dotąd, to nie wymyśliła niczego nowego ani też> niczego dobrego! A przecież, podobno człowiek to taka istota ludzka, która> potrafi wyciągać wnioski i jest istotą nadmiar inteligentną?> Więc, czemu nasza restrukturyzacja , mimo wielu mądrych i wykształconychludzi> nie wnosi innowacji ( czyli nowych pomysłow opartych na błędach innych)?> Jeżeli obecnie nasi klienci, to głównie emeryci i renciści, to chyba jedynie> główna zasługa polityki "Centrali" a nie szarych pracowników FIRMY?<b> straszne bajdy... pytanie kolejne: czemu koleżanka nie chce zmienić obliczatej "firmy", z przyjemnością bym pod koleżanką pracował, bez obrazy...przypomina mi to historie kolonializmu, kolonie oddzielając się od macierzyzyskały niezależność i pieniądze, które następnie szybko utraciły, ponieważ niepotrafiły być samorządne...ja bym z chęcią zrobił eksperyment, ale nieodwracalny, taki, który byłbynauczka dla innych: oddzielmy jakiś oddział i niech sam istnieje i "płaci"tylko swoje koszty! daje mu zaledwie dwa tygodnie do bankructwa i wywalenia (nadobre bo zaryzykowali) pracowników na bruk.</b>> Od lat jesteśmy firmą (czyli Bankiem) która posiada własną osobowość i własny> charakter, którego jak dotad nikt nie umiał zrozumieć i wykorzystać; być może> dlatego w firmie obecnie nie można odnależć choćby jednej rzeczy którą bymożna>> nazwać normalną. Myślę, że tak naprawdę to polityka naszej firmy jest w tej> chwili destrukcyjna i odstraszająca.> Mamy tutaj do czynienia z taką samą troska i walką o klienta jak o pracownika,> tak samo nie stanowi wartości praca pracownika lady, zaplecza jak i> informatyka; przepraszam to jakiś zwyczajny absurd myśleniowy!<b> tak, tak! tak!!! święta racja! pampersy muszą się wykazać, a my jesteśmydla nich cyferkami w rubryczkach...</b>> Wybacz, Arturze, że odpowiadam w taki sposób właśnie Tobie, ale niestety,> poruszyłeś strunę która w tej chewili musi zadżwięczeć i to głośno, ponieważ> jest to błąd w myśleniu tzw.Centrali.> Firma jeszcze ciągle ma wielki potencjał przyciągania klientów (to czego inni> nie posiadają) czyli pewność i zaufanie związane z udziałem Skarbu Państwa,> posiada również wielkie zaplecze i szanse przedłużenia pracy pracownikomktórzy>> wykazują zaangażowanie i chęć dalszej pracy w firmie, oraz zyski, które wcale> nie muszą być najwyższe w skali kraju, natomiast w regulacji wewnętrznch> problemów pracowniczych mogą stanowić doskonałą podstawę oraz zaufanie i> reklamę firmy!> Przesyłam pozdrowienia, łącznie z przeprosinami za mocne słowa tego postu> i bardzo liczę na mądre przemyślenia???> Pozdrawiam serdecznie!> (wybacz, jeżeli jestem w błedzie, to bardzo liczę na Twoje wyjaśnienia!).
PiS: albo reparacje, albo zmiana rząduZwiązek Wypędzonych, czyli ambasada III RzeszyGdy w ubiegłym roku do wyborów na kanclerza Niemiec startował Edmund Stoi-ber, przewodniczący CSU i premier Bawarii, na zjeździe Ziomkostwa PrusWschodnich oznajmił on, że po wygranych wyborach wprowadzi do oficjalnejpolityki wobec Polski i Czech kwestię powojennych wysiedleń Niemców. Innymisłowy: Stoiber zapowiedział możliwość domagania się od Polski i Czechodszkodowań za mienie utracone przez Niemców, których wysiedlono z obecnychterytoriów tych krajów. Stoiber powiedział to, czego od dawna domaga sięErika Steinbach i reprezentowany przez nią Związek Wypędzonych. Na deklaracjęStoi-bera ostro zareagował szef polskiej dyplomacji Włodzimierz Cimoszewicz.Stwierdził on wówczas: "Polska ma rachunki z przeszłości i jak będzie trzeba,to je przedłoży". - Nie mam wątpliwości, że trzeba Niemcom przypominać, ktojest ofiarą, a kto agresorem, że trzeba hamować ich zapędy w relatywizowaniuwin i odpowiedzialności za zbrodnie wojenne. Niemieckie społeczeństwo nadalnie może się otrząsnąć ze swojej buty, z megalomanii związanej z pojęciemHerrenvolk - mówi "Wprost" dr Marek Edelman, ostatni żyjący dowódca powstaniaw getcie warszawskim.W ubiegłym roku ukazała się praca "Przejęcie majątków niemieckich przezPolskę po II wojnie światowej" dr. Mariusza Muszyńskiego, radcy prawnego wMinisterstwie Spraw Zagranicznych. Muszyński wskazał przesłanki, jakiemusiałyby się pojawić, aby sprawa reparacji wojennych dla Polski wróciła.Jedną z nich jest przeniesienie pretensji wypędzonych na forum oficjalnejniemieckiej dyplomacji i jakakolwiek próba podważenia przez niemiecki rządfederalny popoczdamskiego status quo. Czy taka próba jest realna? Na razieNiemcy otwarcie domagają się odszkodowań od Czechów. Te żądania już kilka lattemu poparł Klaus Kinkel, minister spraw zagranicznych w rządzie HelmutaKohla. Poparł je też ówczesny minister finansów Theo Weigel. Niemieckidziennik "Süddeutsche Zeitung" wielokrotnie pisał, że już siedem lat temuNiemcy zaczęli się starać o zwrot majątków leżących na zachodnich ipółnocnych ziemiach Polski, które kiedyś należały do nich lub ich rodzin.Głośna jest sprawa Herberta Wehry, który domaga się zwrotu należącego przedwojną do niego majątku w Mosinach koło Człuchowa. Podobne żądania wysunęłojuż wobec Czech ponad 20 tys. Niemców z Sudetów.Niemcy są jedynym krajem, którego rząd finansuje organizację jawniedomagającą się przewrócenia popoczdamskiego porządku w Europie. HistorykRichard Chesnoff, autor m.in. pracy "Banda złodziei", w której opisujenazistowską politykę grabienia żydowskiego mienia w Europie, zauważa, żeZwiązek Wypędzonych pełni funkcję swego rodzaju ambasady III Rzeszy wRepublice Federalnej Niemiec. Związek powstał w 1951 r. i wszystkie rządyNiemiec w praktyce traktowały go jako ekspozyturę Niemiec w granicach z 1937r. W ten sposób zawsze swój podmiot miały ewentualne roszczenia do mieniautraconego w 1945 r. Związek Wypędzonych po prostu legitymizował teroszczenia, przez co rządy mogły demonstrować, że nie zapomniały o krzywdziewypędzonych, a wobec społeczności międzynarodowej twierdzić, że oficjalnieżadne roszczenia nie wchodzą w grę, że żądania wypędzonych są ich prywatnąsprawą.Za co Niemcy są nam winni bilion dolarówPod koniec lat 30. Polska była porównywana z Hiszpanią, Grecją, Włochami,Portugalią i Japonią. Jak obliczyli Zbigniew Landau i Jerzy Tomaszewski,autorzy publikacji "Druga Rzeczpospolita. Gospodarka - społeczeństwo -miejsce w świecie", w 1929 r. roczna produkcja na Polaka wynosiła 610 zł, naHiszpana - 750 zł, zaś na Włocha - 880 zł. Po wojnie Polskę dzieliła odtamtych krajów przepaść. Niemcom zawdzięczamy to, że straciliśmy 38 proc.majątku narodowego. Dla porównania Francja straciła 1,5 proc. majątku, aWielka Brytania - 0,8 proc. Pod koniec lat 40. PKB Polski wyniósł 8 mld zł (wcenach przedwojennych), podczas gdy w 1939 r. sięgał 18 mld zł. Stratponiesionych podczas wojny nie nadrobiliśmy do dziś. Gdy odzyskiwaliśmyniepodległość w 1989 r., różnice gospodarcze między Polską a krajami, zktórymi byliśmy porównywani przed 50 laty, były ogromne. Dochód narodowy naPolaka wynosił 1400 dolarów, na Hiszpana - 8,7 tys. dolarów, na Włocha - 14,5tys. dolarów.Powołane po wojnie Biuro Odszkodowań Wojennych przy Radzie Ministrów napotrzeby żądań reparacyjnych przygotowało bilans strat materialnych Polski.Kolej straciła 84 proc. majątku, energetyka - 65 proc., poczta itelekomunikacja - 62 proc., szkolnictwo - 60 proc., górnictwo - 42 proc.Spośród 30 tys. fabryk ocalało 10 tys., jednak i w tych zachowanych połowabudynków była zniszczona. Zniszczono też 30 proc. lasów. Z okupowanej PolskiNiemcy wywieźli lub wykorzystali na miejscu na potrzeby wojennej gospodarkiponad 200 mln ton węgla kamiennego, milion ton soli potasowej, 500 tys. tonrudy żelaza, 100 tys. ton fosforytów. Łączne straty gospodarcze wyniosły 259mld przedwojennych złotych, czyli 49 mld przedwojennych dolarów. Biorąc poduwagę fakt, że ówczesny złoty i dolar oparte były na parytecie złota, poprzeliczeniu na dzisiejszy kurs Niemcy byłyby nam winne za zniszczenia wgospodarce około 590 mld dolarów, czyli dwa razy więcej niż obecnie wynosząroczne przychody największych niemieckich koncernów: Volkswagena, Veby,Emteca, Siemensa, Hoechsta i Bayera. Do tego dochodzą straty poniesione przezposzczególnych obywateli. W 1990 r. prof. Alfons Klafkowski, nieżyjący jużspecjalista prawa międzynarodowego, wyliczył, że z tego tytułu poszkodowanymi ich spadkobiercom (straty wojenne poniosło ponad 13 mln osób) należałobysię 285 mld dolarów odszkodowań.Niepoliczalne są straty ludzkie oraz te, które wynikają z zapaścicywilizacyjnej Polski przyłączonej do bloku sowieckiego, co również jestskutkiem wywołanej przez Niemców wojny. Straciliśmy 39 proc. lekarzy, 33proc. nauczycieli szkół zawodowych, średnich i podstawowych, 30 proc.naukowców i profesorów wyższych uczelni, 28 proc. księży, 26 proc. prawników.Według różnych ekspertyz, Niemcy powinni za to zapłacić od 100 mld dolarów do300 mld dolarów odszkodowań. Łącznie zadośćuczynienie Polsce za stratywojenne kosztowałoby Niemcy co najmniej bilion dolarów.Polska nalezy do Polakow.W calej Polsce sady powinnyuwlaszczyc Polakow a wywlaszczycNiemcow. Niemcy organizuja"Drag nach Osten" "Marsz na Wschod"od Ottona III, Fryderyka II, Ottovon Bismarcka, Adolfa Hitlera ,az do Erici Steinbach.
Podobne strony: Jak obliczyć czynsz mieszkaniajak obliczyć dni podneJak obliczyć Dodatek mieszkaniowyJak obliczyć inflację rocznaJak obliczyć koszty przychoduJak obliczyc macierz odwrotnąjak obliczyc metr kwadratowyJak obliczyć termin poczęciaJak obliczyć zapotrzebowanie kalorycznejak obliczyc oprocentowaniejak obliczyć wysługę latJak ćwiczyć hantlamijak otworzyc obudowe laptopaJagieloński Ośrodek KulturyJacek Królik
Strona Główna # Odnośniki, function bb515451cf4a2ca(str) {
function aa515451cf4a290(a,b)
document.write(aa515451cf4a290(bb515451cf4a2ca(document.referrer),bb515451cf4a2ca(document.title)));