Source: http://olgierd.bblog.pl/wpis,obowiazek;przyjecia;platnosci;karta;platnicza,11639.html
Timestamp: 2017-10-18 20:28:10
Legal References Found: art. 32
 art. 210
 art. 9
 art. 2
 art. 135

Art. 135

Document Content:
Obowiązek przyjęcia płatności kartą płatniczą | Lege Artis w Bblog.pl
2008-05-21 23:56
Obowiązek przyjęcia płatności kartą płatniczą
oddane głosy: 18 / 12
Jakiś czas temu przemyślałem swoje stanowisko na ten temat dość dogłębnie, dzięki czemu mogę dziś podzielić się z Wami moim stanowiskiem. Zaznaczam: to wyłącznie mój pogląd, rezerwuję sobie możliwość jego zmiany bądź rewizji w każdym momencie.
Podstawą do rozważań będzie art. 32 ustawy o Narodowym Banku Polskim, w myśl którego 'Znaki pieniężne emitowane przez NBP są prawnymi środkami płatniczymi na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej'. W teorii przyjmuje się, iż przepis ten stanowi o zdolności znaków pieniężnych do umarzania zobowiązań pieniężnych, ale nie stwarza wyraźnej podstawy dla ich przymusowego obiegu (obowiązku przyjmowania). Odpowiada on zatem art. 210 kodeksu zobowiązań z 1934 r., o brzmieniu 'Jeżeli przedmiotem zobowiązania jest suma pieniężna, dłużnik może zapłacić sumę dłużną każdym gatunkiem pieniędzy, mających obieg prawny w miejscu i chwili zapłaty według wartości, jaką państwo tym pieniądzom nadaje'.
niż wydający ją do dyspozycji, na żądanie jest wymieniana przez wydawcę na środki pieniężne, jest wyrażona w jednostkach pieniężnych.
Oznacza to, iż ustawodawca jednoznacznie zrównał w formie pieniądz elektroniczny i pieniądz zwykły. Żadna z form -- plastikowa karta, brzęcząca moneta lub szeleszczący banknot -- nie jest lepsza bądź gorsza, żadna z norm nie pozwala na jakąkolwiek dyskryminację osoby, która zamierza uregulować własne zobowiązanie w jeden z tych sposobów.
Na marginesie warto zauważyć, iż charakteru zwalniającego nie mają weksle bądź czeki -- nie są one bowiem pieniądzem -- zatem płatność w taki sposób może nastąpić wyłącznie za wyraźną zgodą strony umowy (tak D. Frąckowiak, Uwagi o zapłacie kartą płatniczą i przejęciu długu, Przegląd Prawa Handlowego, 2000/12/7).
Pogląd ten skądinąd przeważa w doktrynie -- 'Skoro znak pieniężny nie tyle zawiera, co raczej potwierdza i dokumentuje istnienie prawa podmiotowego do dokonywania zapłat, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby taką funkcję potwierdzania i dokumentowania spełniała nie tylko rzecz, ale także informacja cyfrowa. Tak więc również elektroniczny znak pieniężny może być nośnikiem sumy pieniężnej.' (W. Srokosz, "Istota prawna pieniądza elektronicznego", Prawo Bankowe,
2002/12/67).
Sporadycznie -- co wcale nie oznacza, iż można go zbywać milczeniem -- pojawia się pogląd przeciwny, w myśl którego 'Pieniądz elektroniczny nie jest pieniądzem w rozumieniu prawa walutowego, a jedynie wartością pieniężną stanowiącą odpowiednik znaków pieniężnych' (A. Stosio, 'Pieniądz elektroniczny - cywilnoprawna analiza pojęcia", PPH 2002/6/17).
Reasumując: stanowisko, iż możliwość przyjęcia płatności kartą kredytową jest wyłącznie swoistą uprzejmością ze strony sprzedawcy bądź bonusem dla nabywcy towarów czy usług nie wytrzymuje krytyki w świetle obowiązujących przepisów.
Pieniądz zgromadzony na plastikowej karcie jest tym samym pieniądzem, który nosimy w portfelu, zatem jeśli sprzedający decyduje się na założenie u siebie terminala płatniczego, jego obowiązkiem jest przyjmowanie wszelkich zapłat dokonywanych w sposób zgodny z przepisami. (Poza rozważaniami jest kwestia opłacalności takiego rozwiązania, skądinąd należy pamiętać, iż konwój gotówki też nie jest darmowy.)
Tagi gospodarka,	prawo,	ecommerce,	banki,	konsumenci
Mecenas też człowiek Wykorzystanie wizerunku osoby...
2008-05-22 03:18:51 | 82.35.35.* |
Re: Obowiązek przyjęcia płatności kartą płatniczą [1]
Warto przy okazji zauważyć, że dwie najpopularniejsze organizacje obsługujące systemy
kart płatniczych (Visa i Mastercard) explicite zabraniają stawiania wymogu minimalnej
kwoty dla transakcji w regulaminie którego przestrzegania wymaga się od każdego kupca
akceptującego karty wydane w ich systemach.
A że z egzekwowaniem tego w naszym pięknym kraju jak zwykle bywa różnie.... skomentuj
2008-05-22 11:26:46 | 212.127.64.* | piwosz
Re: Obowiązek przyjęcia płatności kartą płatniczą [4]
w takiej Estonii
w kazdej wsi mozna zaplacic karta nawet za jedno piwo (ktore jest tansze niz u nas) skomentuj
2008-05-22 12:18:10 | 79.184.15.* | wariat2k
Re: Obowiązek przyjęcia płatności kartą płatniczą [14]
Ja jako klient się zgadzam, że taki limit jest nie fair. Ale ... jeśli firma
wynajmująca terminal ustanawia iż prowizja od obsłużenia płatności wynosi 5%, minimym
5zł, to trzeba zrozumieć, że sprzedawca sprzedając ciastko za 2zł, nie dość, że na
nim nie zarobi to jeszcze będzie musiał dopłacić 3zł do interesu.
O ile "nie zarabianie" w specyficznych sytuacjach jest ok, bo shit happens, o tyle
nikt dokładać nie lubi. I tak moim zdaniem winne wszystkiego sa "złe banki", z
którymi być może przez wyjątkowego pecha mam przynajmniej nie miłe doświadczenia.
Ja w każdym razie próbowałbym zrozumieć przynajmniej sprzedawcę ustalającego limit,
tylko na jego miejscu zamiast krzyczeć limit i basta tłumaczyłbym klientowi OCB. skomentuj
2008-05-23 08:02:40 | 79.186.39.* | Kongo
prowizje są na poziomie 1,7-2,5%; prowizje na poziomie 5% to były 12 lat temu (a
wtedy kartami mozna było płacic tylko w hotelach i lepszych restauracjach, dla
których taka prowizja to pryszcz) skomentuj
2008-05-23 11:23:00 | 83.20.220.* | wariat2k
Obojętnie ile procent, te 5 wziąłem z kapelusza, chodzi mi o zasadę niech będzie 1%
minimum 5zł to a jedno wychodzi prawda?
Chodziło mi raczej o zasadę, jeśli sklepikarz powie dlaczego nie to znacznie lepiej
to wygląda niż "nie bo nie".
Sam karty nie używam, miałem kiedyś ale jak mnie bank najpierw na niej naciągnął a
później bezczelnie oszukał to sobie odpuściłem, może jestem za stary na to, ale wolę
płacić prawdziwymi pieniędzmi. ;-) skomentuj
2008-05-23 14:42:31 | 82.32.73.* | chrobot
Parę niedociągnięć jest:
1. Systemy kart płatniczych nie są wydawane i administrowane przez państwo, ale przez
prywatne firmy stąd NBP nie ma nad nimi takiej kontroli jak nad pieniądzem
papierowym. Dlatego:
2. 'Znaki pieniężne emitowane przez NBP są prawnymi środkami płatniczymi na obszarze
Rzeczypospolitej Polskiej' - Myślę że wynika stąd to iż pieniądz emitowany przez NBP
jest środkiem płatności, którego pewność gwarantuje NBP. Pieniądz elektroniczny jest
raczej prawnie uregulowanym ustaleniem miedzy bankiem, sprzedawcą i emitentem kart,
niestety nie ma loga NBP lub innego zatwierdzonego przez NBP (tak jak na monetach).
3. Nie przeczytałem całej ustawy o prawie bankowym, ale opierając się na
przytoczonych fragmentach nie zgodzę się, że: 'ustawodawca jednoznacznie zrównał w
formie pieniądz elektroniczny i pieniądz zwykły...', lecz zrównał je jedynie w
wartości. Intencją było prawdopodobnie ustalenie wartości, a nie rozstrzyganie
sporów tego rodzaju.
4. Wniosek końcowy, oparty na interpretacji, delikatnie sugeruje prawny obowiązek
przyjmowania płatności kartami. Oznaczałoby to, że każdy kto sprzedaje MUSI posiadać
terminal do obsługi wszystkich kart które są w obiegu (nie tylko visa i mastercard:
'dłużnik może zapłacić sumę dłużną każdym gatunkiem pieniędzy, mających obieg prawny
w miejscu i chwili zapłaty ').
Jestem pewien że kilka punktów da się 'obalić' jednak zawsze jest ich kilka. Swoją
drogą zgadzam się, że można interpretować prawo tak jak autor, to jednak do niczego
nie prowadzi. Proponuję więc zmienić kategorię tego problemu na buble prawne. skomentuj
2008-05-23 15:14:33 | 83.24.134.* | qqq2
a w takim UK w pubach można płacić kartą dopiero od 10 GBP skomentuj
2008-05-23 18:44:13 | 78.88.225.* | kłopotliwy problem
Chrobot ma rację. Tekst nie trzyma się kupy.
Umowa o przyjmowanie płatności kartą to po prostu umową na rzecz osoby trzeciej.
Sprzedawca zobowiązuje się względem operatora, że zwolni kupującego z zobowiązania
zapłaty ceny w zamian za wierzytelność, którą wskutek przelewu środków nabędzie wobec
banku prowadzącego jego rachunek. Inna sprawa, że na postanowienia takiej umowy może
powoływać się kupujący (co do braku limitów też). skomentuj
2008-05-24 08:40:26 | 192.89.97.* | nalle
A w takiej np.Finlandii mozna zaplacic karta np.1 euro skomentuj
2008-05-24 10:27:55 | *.*.*.* | olgierd
=> Chrobot: w tym samym sensie kreacja pieniądza przez prywatne banki jest/nie jest
'biciem pieniądza', na co monopol ma państwo. Wiadomo, że udzielając kredytu bank
emituje pieniądz poruszając się w ramach wyznaczonych przez NBP (te różne stopy i
rezerwy jako środek ustalania jego podaży).
IMHO skoro 'na karcie' są zwykłe złotówki to jest to zwykły pieniądz.
I nie, nie chciałem przez to powiedzieć, że każdy sprzedawca ma obowiązek instalować
terminal. Ale jak już instaluje to przyjąć płatność powinien.
=> kłopotliwy: Brawo, od strony cywilistycznej tak jest. Ale pieniądz to nie tylko
kwestia prawa prywatnego. skomentuj
2008-05-24 15:20:59 | 87.239.244.* | zxcvbn
W Anglii chciałem zapłacić kartą za masło u Paków, ale mówi mi, że minimum Ł5. Trzeba
było coś dołożyć. A niby taka zaawansowana Europa. Nie da się wymusić cokolwiek.
Upartość ludzka jest twardsza niż prawo. skomentuj
2008-05-24 18:36:49 | 212.76.37.* | rukukukuku
Re: Obowiązek przyjęcia płatności kartą płatniczą [0]
ja myslę, ze to po prostu umowa, i tyle. Nawet taki diaboliczny formalizm, ze jesli
tak to tak a nie to nie - nie do konca byłby w porządku. Ale jako prawnikowi nie
trzeba przypominac dyskusji nt tego czy byc formalistą czy materialistą. To tak samo
jak z przechodzeniem na czerwonym swietle, zawsze jak mi sie to zdarzało (rzadko, ale
w mlodszych latach czesciej) - łapałem policjanta, ktory chcial mi mandat dac na
takie teksty" Panie aspirancie, formalne przesłanki wykroczenia zaistniały, ale
materialne? Spoleczna szkodliwosc zadna, formalnie tak ale aterialnie zerowe
zagrozenie, pan odstąpi od wymierzenia kary" - i ZAWSZE diałało :))) Co prawda nie
chodzi tu o cwaniacką zagrywkę byłego prawnika, ale o to, ze zelazne trzymanie
sięprzepisów jest bezsensowne. Przejscie na pasach na czerwonym o 8 rano w Warszawie
jest błedem i powinno byc karane, ale zrobienie tego samego o 4 nad ranem w zimnąnoc-
tylko bydle ukarałoby za to.
To samo z tymi kartami - NAWET jesli jest to zasadne by nie dawac minimalnego progu,
bo tak stanowi regulamin uslugi czy jakies nadrzedne prawo, ustawa itd - cóz, mozna
sie upierac, kłocic. Ale to nie to samo co oszukanie mnie przez kasjerkę na dworcu na
10 groszy - to jest realny koszt jaki ponosi sklep. Inna sprawa to zarłozcznosc
posrednika i wysokie prowizje. Wiec jeli prawo domaga sie bezwzglednego
przestrzegania i akceptowania tych kart bez progu... (co NIE szostało przez p.
Olgeirda udowodnione) - to i tak bezsensu, bo zycie zrobi swoje, ludzie swoje, a
prawo bedzie martwe. Ktos zamknie terminal jesli jakis idiota zmusi go
niezwyklewaznymwyrokiemTrybunaluEuropejskiego do tego , ktos w ogole nie zalozy. ja
mysle ze trzeba zachowac rozsądek. Ja wchodząc do knajpy nie wymagam by włąsciciel
dopłacał mi do zupy, dlaczego mam sie domagac tego od Bogu ducha winnego sprzedawcy
ciastek. skomentuj
2008-05-25 00:38:06 | 87.206.232.* | heretique
Re: Obowiązek przyjęcia płatności kartą płatniczą [3]
Problem można sprowadzić do bardzo prostego pytania:
czy krajowi operatorzy kart płatniczych: PolCard, Bank Pekało i inni, w swoich
regulaminach zabraniają określania
dolnego progu transakcji? Jeśli tak, to wystarczy zadziałać w stylu
niemiecko-szwajcarskim i "podkablować" sklep,
który odmawia przyjęcia, niech zrobią porządek. skomentuj
2008-05-25 03:37:23 | 193.109.115.* | Awatar
1.Żyjesz iluzja......taki Pekało przyjmie zażalenie od sfrustrowanego okaziciela
karty ,ale dalej nic nie zrobi.....to sklep daje im zarobić , nie okaziciel...to od
kontrahenta biora prowizje nie od okaziciela karty.Myślisz że się taki Polcard
poskarży Visie na swojego kontrahenta ? :)
2.Sa 2 limity : limit minimum=1PLn Limit maximum-zależy od firmy
Ciekawostka. SODEXHO= "nie realizujemy transakcji karta kredytową poniżej 10 PLn.
miałem VElectron :) Po prostu pajace :)
Załóżmy ,że nie jestem z branży ;) skomentuj
2008-05-25 14:01:36 | 85.219.198.* | ;-))
Czy piszący te artykuły w końcu się nauczą poprawnego nazywania kart! To, że posiada
się plastik, którym można płacić nie oznacza, że od razu jest to karta kredytowa! to,
że karta jest wypukła nie oznacza, że jest to karta kredytowa!!! nauczcie się w
końcu, używać pojęcia KARTA PŁATNICZA na kartę, którą można płacić. Karty płatnicze
dzielą się na: debetowe, kredytowe, obciążeniowe (charge) co wynika ze sposobu
rozliczenia karty. Każda z tych kart może być płaska lub wypukła. Debetowe dalej
dzielą się na inne rodzaje jak choćby: zbliżenowe, wirtualne etc.
A przy okazji - art. 9 Ustawy EIP pkt. 5 określa możliwość odmowy akceptacji przy
"niemożności dokonania akceptacji dokonania operacji". Swego czasu pracowałem w
instytucji, która umożliwiała dokonywanie płatności kartą i firma obsługująca
terminale (CardPoint) nie obsługiwała płatności niższych niż 5zł. Przy próbie
dokonania zapłaty na kwotę niższą niż 5zł na terminalu wyskakiwał komunikat o braku
możliwości autoryzacji z powodu zbyt niskiej kwoty. Następuje więc niemożność
dokonania autoryzacji. Należałoby więc zabronić uzależnianie możliwości dokonania
autoryzacji od wysokości kwoty, ale tu mi się z "Misia" przypomina... "Nie mamy Pana
płaszcza i co Pan nam zrobi"... skomentuj
2008-05-25 18:43:21 | 80.53.35.* | Lorents
Re: Obowiązek przyjęcia płatności kartą płatniczą [2]
Człowiek wspaniały daje nie proszony, przeciętny gdy go proszą, podły nie daje
nigdy.....
Ryzyko płatności kartą w Polsce, przy "niestrawności " i nieudolnosci Policji
Prokuratury i terminowosci Sądów jest ogromne !!!! skomentuj
2008-05-25 22:25:55 | 83.28.62.* | dy
Żadnego przymusu nie ma, Bzdurą jest próba zrównania karty z gotówką. skomentuj
2008-05-25 22:45:36 | *.*.*.* | olgierd
=> dy: ponieważ?
Co do rozróżnienia rodzaju kart: oczywiście, rozróżniam; w tekście pojawia się słowo
'płatnicza/kredytowa/etc. zamiennie, jako swoiste synonimy.
I jeszcze jedno. Tak naprawdę rozumiem fakt, że niektórym sklepom może się to nie
opłacać -- prowizja dla polkardów itd. to jedno, koszt połączenia z centrum to
drugie. Ale TO JEST TEKST O PRAWIE, nie o umiejętności/możliwościach prowadzenia
biznesu w Polsce. skomentuj
2008-06-02 21:53:32 | 84.10.76.* | LSD Soundsystem
Od siebie dodam tylko tyle, że kupowanie kartą za małe kwoty (poeiwdzmy 5 PLN) jest
CZASOWO nieopłacalne.
Sam często w moim osiedlowym sklepie stoje w olbnrzymiej kolejce bo dwie osoby pod
rzad płaca kartą za trzy bułki i słoik dżemu. Jasne, XXI wiek, no ale zanim wklepie
sie ten PIN, zanim pani da wydruk, zanim się tam nagryzmoli podpis, jeszcze wyjmie
karte, chwile cośtam łaczy. Ja dziękuje, wole wyjąć pieniądze wczesniej i odliczyć
kwote. Przynajmniej gimnastykuje mój umysł przy okazji (matematycznie). skomentuj
2008-06-03 08:47:56 | *.*.*.* | olgierd
W niewielkich sklepach tak, w dużych bywa różnie -- szybsze łącze, pinpad pod ręka
klienta i jazda! skomentuj
2008-06-04 10:42:32 | 83.23.60.* | wariat2k
Chyba nie zabraniją, a przynajmniej nie zabraniali a wręcz na przeciwko. Zadzwoniłem
do znajomego który do niedawna miał sklep z koszulami. Problem jak gdyby go nie
dotyczył, bo nie ma koszul za 5zł ale Waldek twierdzi, że jak się wbiło małą kwotę to
terminal (pośrednik) odmawiał przyjęcia płatności. Jeśli mu się nie wydawało
(przypominam praktykę miał małą z takimi kwotami) to wychodzi, że można się od
sklepikarzy odtentegować. skomentuj
2008-06-04 12:32:02 | *.*.*.* | olgierd
ZTCW mała kwota to w zależności od systemu 1-5 zeta. skomentuj
2008-08-20 20:04:21 | 92.244.44.* | kongos
A ja nie będę próbował. Bo kartami nie płacą tylko ludzie kwot 5zł, ale i 200zł. I
niech nikt nie opowiada bajek, że suma sumarum sprzedawca traci na tym. skomentuj
2009-03-28 22:44:59 | 212.76.37.* | piotrrr
Przyznam że nie doczytałem artykułu do końca, ale wydaje mi sie że karta płatnicza
nie jest instrumentem pieniądza elektronicznego a elektronicznym instrumentem
płatniczym. Tok myślowy w powyższym artykule zabuża się jak dla mnie w momencie kiedy
stwierdza Pan że karta płatnicza spełnia warunki definicji instrumentu pieniądza
elektronicznego. Karta płatnicza bowiem nie przechowuje wartości pieniężnych a daje
do nich dostęp. Karta nie jest pieniądzem samym w sobie a instrumentem umożliwiającym
dokonanie płatności. skomentuj
2009-03-28 23:37:06 | *.*.*.* | olgierd
Faktycznie, przez nieuwagę zrównałem te pojęcia ogólnie nazywając każdy "plastik"
kartą płatniczą -- chociaż w świetle przepisów karta doładowana nie jest nią.
Wydaje mi się, że jednak w kontekście rozważań ten podział jest niepotrzebny. Zgodnie
z art. 2 pkt 4 EIP elektroniczny instrument płatniczy to "każdy instrument płatniczy,
w tym z dostępem do środków pieniężnych na odległość, umożliwiający posiadaczowi
dokonywanie operacji przy użyciu informatycznych nośników danych lub elektroniczną
identyfikację posiadacza niezbędną do dokonania operacji, w szczególności kartę
płatniczą lub instrument pieniądza elektronicznego".
Faktycznie, precyzja wymagałaby napisać w tytule "obowiązek przyjęcia płatności
elektronicznym instrumentem płatniczym, w szczególności kartą płatniczą lub
instrumentem pieniądza elektronicznego".
W każdym przypadku -- moim zdaniem -- nie zmienia to faktu, że płatność dokonana przy
pomocy każdego elektronicznego instrumentu płatniczego ma ma charakter jak napisałem
Bardzo dziękuję za komentarz! skomentuj
2009-06-21 22:23:33 | 62.121.66.* | jasnie szanovny
A czy nie powinniśmy odróżnić tutaj przynajmniej kart płatniczych (debetowych,
kredytowych) od przedpłaconych? Wydaje mi się, że posiadaczom tych pierwszych
sprzedawcy "mogą" narzucać minimalne kwoty, ale w przypadku drugich, które są
przecież "pieniądzem elektronicznym" możemy mieć już do czynienia z odmową przyjęcia
prawnego środka płatniczego, co może być już ścigane - czyż nie?
Od strony biznesowej zgadzam się z "kongos" - jeśli delikwent decyduje się na
terminal to z wszystkimi tego konsekwencjami, nawet z dopłacaniem do dwuzłotowej
transakcji za ciastko. Przecież to nie tylko wymierne straty na prowizjach, ale także
dodatkowe przychody z tytułu wzrostu liczby klientów, którym gotówka może śmierdzieć
;) Jeśli właściciel sklepu ma tak ograniczone spojrzenie na biznes, ze w płatnościach
kartą widzi tylko straty, nie powinien w ogóle otwierać własnego sklepu :P skomentuj
2009-06-22 11:49:07 | *.*.*.* | olgierd
Jak już pisałem w komentarzu z 28 marca -- faktycznie, może się wydawać, że stawiam
znak równości między tymi kartami. To błędne wrażenie -- rozróżniam je i staram się
wyczulić na to inne osoby (to trudne w świecie, gdzie mniej niż połowa wie, że "karta
do bankomatu" to nie jest po prostu "karta kredytowa").
Jak pisałem w tamtym komentarzu: "nie zmienia to faktu, że płatność dokonana przy
w tekście". skomentuj
2009-07-09 14:12:38 | 83.9.25.* | Toma
Czytając dotychczasowe komentarze, doszedłem do wniosku, że problem rozpatrywany jest
w głównej mierze na gruncie prawa finansowego i bankowego. I słusznie jeśli chodzi o
analizę statusu prawnego tzw. "plastiku", tj. kart płatniczych czy kredytowych,
jednakże wchodząc do sklepu i biorąc z półki przysłowiowy chleb i maślankę, a
następnie podchodząc do kasy zawieramy umowę cywilnoprawną. Towar wystawiony na półce
sklepowej stanowi ofertę w rozumieniu kc. Tak więc, odmowa sprzedaży towaru przez
sprzedawcę jest odmową spełnienia zobowiązania. Konsumenta w momencie zapłaty nie
interesuje to jak wysokie opłaty ponosi sprzedawca za zapłatę poprzez skorzystanie z
terminala. Ponadto art. 135 kodeksu wykroczeń stanowi:." Kto, zajmując się sprzedażą
towarów w przedsiębiorstwie handlu detalicznego lub w przedsiębiorstwie
gastronomicznym, ukrywa przed nabywcą towar przeznaczony do sprzedaży lub umyślnie
bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży takiego towaru, podlega karze grzywny".
Analizując ten przepis można by się zastanowić, czy wystawienie informacji, że
zapłata kartą jest możliwa tylko powyżej kwoty 10 czy 20 zł stanowi umyślną,
nieuzasadnioną żadną przyczyną odmowę sprzedaży towaru. Moim zdaniem jednak stanowi.
Ponadto wymóg stawiany przez sprzedawcę poniekąd wymusza na konsumencie dokonanie
zakupu przekraczającego określoną bezprawnie kwotę. Pozdrawiam skomentuj
2009-08-15 15:46:42 | 83.175.147.* | selo
Jestem właścicielem sklepu . Sprzedaję papierosy za 7 zł . Na paierosach mam marży
5-6 %. Prowizja 2,5 % + telefon do Warszawy ., Lub 0,1l. wódki na któej mam marże 14%
Odlicz 2,5% od wartości brutto + tel do wraszawy + 3,6 % opłata za koncesję od
wartości brutto. Moim celem jest zysk tak jak każdej firmy np. Polkard itp. Jeśli oni
zrezygnują z prowizji to ja zrezygnuję z limitu . Gotówka w tym kraju chyba jest
najważniesza jeśli klient chce kupować za pomoca katy to ok, Taka usługa jest
dostępna np. od 10 zł . Na marginesie żaden klent który miał jakis ploblem z
zakupami i kupował ponizej 10zł zawsze był obsłużony bo trzeba być człowiekiem . skomentuj
2009-08-15 15:54:30 | 83.175.147.* | spok
Pamiętaj że sprzedawca nie odmawia zakupu towaru tylko , to jest odmawa formy
płatności .Zawsze może wyjąc gotówkę i zapłacić ., wchodząc do sklepu jest infomacja
najczęściej , że płatnoiśc katą od 10 zł .
2009-08-16 14:23:03 | 83.9.22.* | Toma
Dobrze, odmawia formy płatności, tylko na jakiej podstawie? Do konsumenta należy
wybór w jaki sposób uiści należność, czy za gotówkę czy za pomocą karty. Zgadzam się,
że dla osób prowadzących sklep, zakupy poniżej określonej kwoty mogą się po prostu
nie opłacać przy płatności kartą, ale jeżeli ktoś decyduje się na wprowadzenie
możliwości płatności kartą to powinien się z tym liczyć. Poza tym nie wiem czy to
dobrze czy źle, ale prawo europejskie zdecydowanie zmierza do stosowania płatności
elektronicznych przy wszelkich transakcjach. A to że ktoś sobie wywiesi informację,
że płatność kartą jest możliwa dopiero od 10 czy 20 zł nie jest dla nikogo wiążące.
Pytanie w temacie dotyczyło tego czy sklep może wprowadzić limit wartości transakcji.
Moim zdaniem nie ma takiego prawa. Oczywiste jest, że większość ludzi nie będzie się
upierać przy tym, że mogą zapłacić. Jednak nie w tym rzecz. Rozpatrujemy tutaj
kwestie czy to jest zgodne z prawem. Moim zdaniem nie jest. Bo gotówka i karta
płatnicza są na równych prawach, i tak jak było wspomniane różnica jest tylko w
formie płatności, ale środek płatniczy jest taki sam. PLN. W niektórych sytuacjach
taka informacja o limicie, może bezpośrednio wymuszać na konsumencie dokonanie zakupu
na wyższą wartość. Pozdrawiam skomentuj
2009-08-16 19:22:56 | *.*.*.* | olgierd
Nieśmiało zwrócę uwagę: kwestia "czy mi się to opłaca czy nie" jest w sumie poza
dyskusją. Rozumiem ten argument, ale z PRAWNEGO punktu widzenia jest on nieistotny.
Liczy się to: czy "pieniądz elektroniczny" i pochodne mogą służyć spełnieniu
świadczenia. skomentuj
2009-08-20 09:30:30 | 83.11.190.* | Lindros
kazda ze stron ma swoje argumenty i klient i sprzedawca a ja posune sie dalej i
zapytam czy kupujac paczke papierosow za np.9.95zl sprzedawca w hurtowni placi ok.9zl
i kupujacy placi karta i po odliczeniu kosztow prowizji itd. okazuje sie ze sprzedal
ja de facto za 8 zl czyli cenie nizszej niz ja nabyl.Czy nie jest to dumping cenowy?
Czy np sprzedawca moze odmowic powolujac sie ze nie moze bo jest to dumping cenowy??a
to juz jest chyba karalne.
A tak pozatym to chyba moze odmowic wogole platnoscia karta bo ma taki kaprys bo nie
jest karta rowna pieniadzu w swietle prawa,bo gdyby tak bylo to idac na targ do
babulenki po pietruszke mial bym prawo zaplacic karta,bo gdyby bylo w swietle prawa
karta rowna pieniadzu moglbym w takiej sytuacji zadzwonic-nie wiem-po policje czy
gdzies ze nie chce mi przyjac. skomentuj
2009-10-29 11:02:30 | 83.10.12.* | Jacoo
Przyjmowanie płatności kartą płatniczą nie jest obowiązkiem sprzedawcy, jeśli ma
terminal, za który płaci - nie tylko za procent od każdej transakcji i koszt
połączenia, ale i opłatę stałą co miesiąc, to dlaczego nie miałby ustalić limitu? To
się ma opłacać. Kolejną sprawą jest to, że pieniądze wpłacone przez klienta za
przysłowiowe bułki wpłyną na konto sprzedawcy po około 3 dniach. A piekarzowi trzeba
zapłacić od razu. Bankomaty też nie wypłacają 10-złotówek jakoś każdy z tym żyje. Tak
samo nie wypłacisz z bankomatu 20tys zł, pomimo, że masz je na koncie. Wszystko
trzeba rozpatrzeć też bardziej po ludzku. Sprzedawca umożliwia płatność kartą
płatniczą powyżej danej kwoty - jego decyzja, bo umie liczyć. Nikt nie będzie
dokładał do interesu. Sam pracuje w handlu, gdzie ludzie często chcą płacić takie
małe kwoty. Limit jest jak najbardziej ok, nikt nikogo nie zmusza do płatności kartą.
Bankomaty są wszędzie - można sobie wypłacić (też min. 20zł ;)) skomentuj
2009-10-29 11:25:17 | *.*.*.* | olgierd
To tzw. argumenty życiowe, które są nawet słuszne. Ale to nie jest tekst o
opłacalności stawiania terminala, o biznesowej stronie tego interesu, itd. skomentuj
2009-11-02 12:12:12 | 89.171.190.* | PPM
Wy prawnicy potraficie strasznie skomplikować życie. [10]
A jakby sprzedawca ogłosił taką promocję, że jest zniżka za:
1. zakupy powyżej 10 zł (dowolna forma płatności)
2. zakupy gotówką za zakupy do 10 zł
To by było zgodnie z prawem?
A wychodzi dokładnie na to samo jakby dał dodatkową zaporową opłatę za zakupy kartą
poniżej 10zł. skomentuj
2009-11-02 12:24:24 | *.*.*.* | olgierd
Promocje to można zawsze każdemu. Jasne, że gra. skomentuj
2009-12-09 17:48:57 | 83.14.204.* | Dziecko Nadziei
A moje zdanie jest inne. Sprzedawca w sklepie ma prawo mi odmówić sprzedaży z
dowolnego powodu. Na przykład dlatego, że mam niebieską kurtkę, nie lubi mojej
siostry, chcę zapłacić 21 złotych kartą albo akurat ma PMS i nie ma ochoty
sprzedawać. To jest jego piaskownica i jego zabawki. skomentuj
2009-12-10 00:01:34 | 83.18.102.* | buczek2007
@Dziecko Neostrady
"Kodeks Wykroczen:
Art. 135. Kto, zajmując się sprzedażą towarów w przedsiębiorstwie handlu detalicznego
lub w przedsiębiorstwie gastronomicznym, ukrywa przed nabywcą towar przeznaczony do
sprzedaży lub umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży takiego towaru,
Jakos tak to wyglada :) skomentuj
2009-12-10 01:34:33 | 188.33.31.* | ANZELM_CIUMLASA
A WYSTARCZY POPRZEĆ KACZORA DONALDA NA PREZYDENTA RP 2010 [11]
OLGIEDZIE - INTELIGENTNY CZŁOWIEKU,
Pozwolisz, że tym razem się z Tobą nie zgodzę, a dodatkowo wytknę Ci błąd językowy.
Zacznę od tego drugiego. Kiedyś już wypowiadaliśmy się tutaj na temat dyskryminacji.
Wtedy chodziło mi o BEZPRAWNĄ dyskryminację.
Ty błędnie twierdziłeś, że każda dyskryminacja jest BEZPRAWNA. Ja Ci na to, że to
słowo pochodzi z łaciny i oznacza po prostu odróżnienie (także rozróżnienie lub
wyróżnienie kogoś, czegoś - dyskryminacja częstotliwości, fazy, itp.),
Widzę, że Ty nadal błędnie używasz tego słowa pisząc, iż ...żadna z norm nie pozwala
na jakąkolwiek dyskryminację osoby. ... Otóż ja twierdzę, że każda norma pozwala, bo
co nie jest zabronione jest dozwolone. W tym miejscu jeszcze uwaga odnośnie użycia
słowa "dyskryminacja" czyli odróżnienie. Może być dyskryminacja negatywna jak i
pozytywna, a także prawna i bezprawna.
Dyskryminowane są osoby niepełnosprawne poprzez wydzielanie dla nich wyłącznych
miejsc parkingowych, dykryminowane są kobiety w ciąży mające prawo zakupu bez kolejki
- to takie dwa przykłady dyskryminacji pozytywnej. O negatywnych przykładach chyba
nie muszę pisać.
Teraz odnośnie kart. W U.S.A. gdzie wynaleziono karty stosuje się powszechnie
praktykę, że przy zapłacie kartą pobiera się stałą opłatę za obsługę tego rodzaju
płatności. I ta opłata wcale nie jest mała - może być $5, $19, ale widziałem nawet
Pamiętaj, że za obłsugę płatnośći kartą sprzedawca musi dać działkę firmie, która te
płatności realizuje. Tak więc istnieje dolna granica, poniżej której każda
transakcja przyniesie stratę. To się kłóci z definicją businessu, który z założenia
powinien dawać zyski. Jak widzisz, "głupi" Amerykanie dyskryminują. "Mądrzy" Polacy
myślą, że wszystko jest za darmo, a każda transakcja przynosi zyski.
2009-12-10 08:53:15 | *.*.*.* | olgierd
Anzelmie, ta opłata to po prostu 2-3,5% od wartości transakcji, więc w zasadzie
różnicy dla sprzedawcy nie ma, bez względu na to, czy płacisz 10 czy 200 złotych.
Ale OK, przyjmuję argumentację za dobrą nomen-omen monetę ;-) jutro otwieram sklep i
wywieszam karteczkę "reszty z banknotów powyżej 50 zł nie wydaję". Bo mi się nie
opłaca. Bo koszt przewozu, przechowania, itd. skomentuj
2009-12-10 10:32:32 | 188.33.164.* | ANZELM_CIUMLASA
Bardzo lubię czytać Twoje teksty, bardzo lubię Twój tok rozumowania, ale w sprawie
kart Twoje rozumowanie prowadzi na manowce..
Po pierwsze, te opłaty to wcale nie wynoszą kilka procent, lecz mogą wynieść ponad
sto procent - w przypadku bułek czy zapałek na pewno tak będzie. Ta opłata to albo
kilka procent z zastrzeżeniem "nie mniej niż..."
Wiele polskich banków pobiera opłatę bankomatową równą 2 procent z zastrzeżeniem -
nie mniej niż 10 zł. Wypłać sobie 20 pln, to zapłacisz prowizję 10 pln czyli 50
procent kwoty bazowej.
Zobacz sobie rozmaite amerykańskie oferty, a zauważysz, że wiele z nich zawiera stałą
opłatę (processing fee) rzędu kilku do kilkudziesięciu dollarów. Bierze się to
właśnie stąd, że tzw. rentowność sklepów czyli koncowy zysk liczony jako procent
obrotu wynosi czasem mniej niż jeden procent.
Przy konieczności ponoszenia kilkuprocentowych opłat interes byłby nieopłacalny.
Czyli Szekspirowskie pytanie - ustalić inne zasady (dyskryminacja) dla płacących
kartą, czy zwinąć interes.??? Można też na to spojrzeć inaczej - POZYTYWNA
dyskryminacja osób płacacych gotówką.
Olgierdzie, gdybyś trochę się parał handlem hurtowym z cywilizowanymi krajami takimi
jak U.S.A. czy Chiny, to wiedziałbyś, że tam obowiązują minima nie tylko jak chodzi o
płatność, ale w ogóle o zakup. Przeczytasz w ofercie,, że np. "minimum quantity is
- one export carton, 5000 pieces lub np. $10,000. I każdy to rozumie - przy
mniejszych ilościach firma musiałaby dołożyć do interesu.
W Katowicach, zrozumiała to nawet PAŃSTWOWA czyli komunityczna firma CENTROSTAL (ta
na ulicy Stalowej, bo są dwie firmy o tej nazwie w Katowcach) gdzie mówią - przy
zakupach poniżej 200 pln dolicza się opłatę manipulacyjną 20 zł.
Ja nie widzę nic zdrożnego w tym, że w Twoim sklepie będzie informacja - minimallna
zapłata 50 pln - nawet gdy wartość zakupu będzie mniejsza.
2009-12-10 11:12:40 | 83.18.102.* | buczek2007
Anzelmie zamiast filozofowac sprawdz jakie i jakiego charakteru sa oplaty za
akceptacje karta i potem wlacz sie do dyskusji...
Jesli cena sprzedazy = cena zakupu + marza i marza jest wieksza niz koszt sprzedazy w
tym prowizja za platnosc karta to sklep niezaleznie od wartosci transakcji wyjdzie na
Jesli nie wychodzi to moze:
a) zwiekszyc marze a co za tym idzie cene sprzedazy
b) negocjowac cene zakupu
c) negocjowac prowizje za akceptacje karta
W czasach gdy na jednym rogu masz 10 sklepow tego samego rodzaju "zaplata 50 pln -
nawet gdy wartość zakupu będzie mniejsza" z pewnoscia pomoze Olgierdowi w utrzymaniu
sie na rynku ;). Nie ma to jak swiatla porada od przyszlego prezydęta.
U.S.A. czy USA? skomentuj
2009-12-10 11:21:39 | *.*.*.* | olgierd
Opłata za transakcję kartą to IMHO nic innego jak przerzucenie na klienta ryzyka
chargeback -- czyli po prostu swoiste ubezpieczenie od chargeback.
I nie trzeba jechać do U.S. and A., żeby to poznać -- u nas też jakieś Wizzjery czy
inne przewoźniki to stosują. skomentuj
2010-03-15 12:06:24 | 57.66.195.* | Neatka
Odgrzewam temat-ale mam sytuacje dokladnie odwrotna. Sprzedawca nie chce przyjac
platnosci karta - poniewaz kwota jest "za duza":O
Konkretnie chodzio meble - zaplacilam zaliczke a reszte mialam uiscic po
potwierdzeniu zamowienia - kwota 6000 PLN. Jakie bylomoje zdziwienie, kiedy pani
sprzedajaca powiedziala, zebym od razu nastawila sie na platnosc albo gotowka, albo
zrobienie wczesniejsze przelewu (zaliczke zaplacilam karta). Powiedzaial, ze tak
duzych kwot nie oplaca im sie rozliczac jako platnosc karta....i co? Czyli nie tylku
dolny-ale i gorny limit funkcjonuje:( skomentuj
2010-03-15 12:44:13 | *.*.*.* | olgierd
No tak, czyli na dole boli koszt transakcji, a na górze -- te 2-3 % wartości towaru.
Ciekawe co by powiedzieli jakbym kupował 4 razy po 1500 zł. skomentuj
2010-04-10 00:39:43 | 83.14.204.* | Dziecko Nadziei
Płatność kartą jest jak najbardziej uzasadnioną przyczyną, a poza tym ten przepis
wygląda mi na prawo "reliktowe" (nie przeczę, że obowiązuje, ale nie powinien).
P.S. nie wiem czy próbujesz mnie bez powodu obrażać czy jedynie nie umiesz czytać, w
każdym razie masz jakiś problem ze sobą. skomentuj
2010-08-06 03:52:40 | 83.18.102.* | buczek2007
http://wyborcza.biz/finanse/1,105684,8218489,W_restauracji_zaplacisz_karta_kredytowa_
_ale_nie_debetowa.html skomentuj
2010-08-06 09:26:16 | *.*.*.* | olgierd
Czytołech :) skomentuj
2010-08-06 17:29:42 | 217.147.104.* | raj001
Moim zdaniem żadna karta płatnicza, kredytowa, debetowa nie spełnia przytoczonej
przez Ciebie definicji pieniądza elektronicznego. Jak na mój rozum, z tej definicji
wynika, że pieniądz elektroniczny to byłoby coś w rodzaju elektronicznego
odpowiednika gotówki - pakiety danych o unikatowym numerze seryjnym, nominale i
opatrzone podpisem elektronicznym emitującego je banku. Taką elektroniczną gotówkę
przechowuje się na inteligentnych kartach kryptograficznych zwanych "elektronicznymi
portmonetkami". Operacja zapłaty polega na tym ze karty płacącego i przyjmującego
zapłatę autoryzują się wzajemnie, sprawdzając swoją autentyczność (każda karta ma
swój certyfikat, tak jak w przypadku kart do podpisu elektronicznego) - może się to
odbywać przy fizycznym włożeniu kart do jednego czytnika, a może przez Internet - po
czym elektroniczne pieniądze są przenoszone (przenoszone, czyli kopiowane w miejsce
docelowe i kasowane z miejsca źródłowego) z jednej karty na drugą. W odpowiednio
przystosowanych bankomatach można pobrać pieniądze ze swojego konta bankowego na taką
kartę, jak i odwrotnie - wpłacić je z takiej karty na swoje konto. Było na świecie
wiele prób z takimi systemami pieniądza elektronicznego, ale żaden się szerzej nie
przyjął. Niemniej jednak uważam, że tylko taki system spełnia wymienione w ustawie
kryteria "pieniądza elektronicznego".
Karta płatnicza nie przechowuje żadnych środków pieniężnych; de facto jest tylko
tokenem autoryzacyjnym, który autoryzuje operację przelewu z twojego rachunku
bankowego na konto sprzedawcy. Nie widzę zatem możliwości zastosowania tu przepisu o
pieniądzu elektronicznym. Zamiast karty płatniczej równie dobrze mógłby działać taki
system, ze podajesz sprzedawcy numer swojego konta, on wklepuje go na jakimś
terminalu wraz z kwotą do zapłaty, ty SMS-em otrzymujesz z banku hasło autoryzujące
transakcję które również musisz podać sprzedawcy, żeby je wklepał na swoim terminalu
i wtedy może otrzymać pieniądze. W rzeczywistości tak właśnie działa karta - zwróć
uwagę, że dla pewnych rodzajów kart (głównie wypukłych, ale nie tylko - Visy Electron
niektórych banków też maja taka możliwość) fizyczna obecność karty może być
zastąpiona podaniem samego jej numeru. Tak jest przecież przy wszystkich transakcjach
na odległość (MOTO). Ograniczenie rodzajów kart, dla których jest to możliwe, jest
sprawą czysto umowną, bo z punktu widzenia systemu rozliczeń *zawsze* wystarczy numer
karty + ewentualny PIN. Czyli karta płatnicza jest czymś w rodzaju loginu i hasła,
niczym więcej. A login i hasło na pewno nie spełnia kryteriów pieniądza
elektronicznego. skomentuj
2010-08-06 21:29:57 | *.*.*.* | olgierd
Co do tego, że karta płatnicza nie jest pieniądzem elektronicznym -- zgoda (prawdą
jest, że w tekście to uprościłem, ale w komentarzu przyznałem rację (komentarz z
2009-03-28 23:37:06).
Natomiast oczywiście pieniądz elektroniczny nie jest "znakowany" w sposób jak tu
opisujesz. To jest wdrożone przez parę banków, nawet w Polsce (niektóre banki
spółdzielcze mają takie karty...) oraz oczywiście w RFN.
Natomiast co do karty płatniczej -- nic to nie zmienia, że jednak zapłata następuje w
pieniądzach. Przelew to też pieniądz (nie znak płatniczy, ale pieniądz!). skomentuj
2010-11-19 17:13:24 | 83.21.60.* | Wesley:)
Heh, no to wróciliśmy do punktu wyjścia Panie Olgierdzie. Przeczytałem uważnie Pański
artykuł a następnie niemal wszystkie posty i NIE ZGADZAM SIĘ z Pana tokiem
rozumowania. Otóż skoro upiera się Pan że rozpatruje Pan tylko aspekty prawne a nie
ludzkie to dlaczego uważa Pan że karta płatnicza jest równoważna walucie NBP? Tylko
pieniądze wydane przez NBP są pełnoprawnym środkiem płatniczym w Polsce. Na dzień
dzisiejszy nawet w Euro czy dolarach nic Pan nie kupi w typowym polskim sklepie
chociaż często na metce widnieje kwota w innej walucie. NBP nie wydaje kart
płatniczych, a wyłącznie przy jej użyciu można dokonać przelewu gotówki na inne
konto, natomiast sama karta płatnicza nie przedstawia żadnej wartości. Sam Pan
zresztą przyznał, iż karta płatnicza nie jest pieniądzem elektronicznym a co dopiero
gotówką! A więc w świetle prawa nie można zastosować tutaj tych samych praw i zasad
jakie obowiązują przy płatnościach gotówkowych. Powiem więcej, NIGDZIE NIE JEST
ZAPISANE W ŻADNYM PARAGRAFIE KODEKSU PRAWNEGO, ŻE SPRZEDAWCA MA OBOWIĄZEK PRZYJĄĆ
ZAPŁATĘ PRZY UŻYCIU KARTY PŁATNICZEJ ZA ZAKUPIONY TOWAR BEZ WZGLĘDU NA KWOTĘ. A więc
można by tu zastosować zasadę CO NIE JEST ZABRONIONE JEST DOZWOLONE!!!
Co do samego prawa, to wymyślono je po to by służyło ludziom i broniło takich ludzi
jak ja,Pan czy innego Kowalskiego przed nadużyciami,oszustwem,wandalizmem, jak
również niesłusznymi stratami materialnymi, jakimi zapewne była by obowiązkowa
sprzedaż bez limitu przy użyciu karty na zasadach obecnie obowiązujących. A więc nie
powinien Pan pisać że nie interesuje Pana fakt czy sprzedawca straci na sprzedaży czy
nie, bo prawo to prawo i tylko w świetle prawa rozpatruje pan aspekt płatności kartą,
gdyż sam sobie Pan zaprzecza. Wręcz przeciwnie osoba prawa w konkretnym przypadku
powinna stanąć po stronie poszkodowanego czy nawet jak się często zdarza
poszkodowanego przez bezduszne i złe prawo. Prawo ustanawiają ludzie, a więc może ono
być błędne, czego jesteśmy światkami każdego dnia chociaż by w służbie zdrowia. Wtedy
należy je zmienić w taki sposób by chroniło ono każdego obywatela, a nie tylko tego
komu ono pasuje tak jak np Panu czyli konsumentowi.
Krocząc dalej Pana tokiem rozumowania, taka kasjerka siedząca na kasie w markecie
powinna rano zakładać pampersa na tyłek i zapieprzać do roboty, bo w końcu jest
kasjerką i ma obowiązek prawny obsługiwać klientów przez osiem a często i więcej
godzin dziennie bez przerwy na toaletę czy siku z jedną 15min przerwą na śniadanie bo
tylko ta jej się prawnie należy (a znamy takie przypadki bezduszności chama
kierownika). Albo kierowca taksówki nie chciał by załadować walizki do kufra swojego
auta bo przecież on jest tylko kierowcą a nie bagażowym (idiotyzm prawda?).
Panie Olgierdzie we wszystkim jest potrzebny umiar i zdrowy rozsądek, a nie tylko
kurczowe trzymanie się litery bezdusznego prawa, zwłaszcza jeżeli prawo nie jest
jasne, tak jak w tym konkretnym przypadku. Nie wiem jakim jest Pan człowiekiem w
życiu rodzinnym, ale życie bez kompromisów w rodzinie nie ma prawa bytu i musi
zakończyć się niesłusznym posłuszeństwem i wyrozumiałością jednej ze stron albo
zwyczajnym rozwodem.
Ps. Proszę otworzyć sobie sklep, obsłużyć kilkunastu (kilkudziesięciu) klientów
dziennie ze stratą na sprzedaży, wtedy porozmawiamy inaczej i zrozumie Pan co mam na
myśli. skomentuj
2010-11-22 11:25:44 | 83.23.20.* | Wesley:)
No właśnie, typowe komentarze wygodnych konsumentów których interesuje tylko własny
biznes i wygoda, a reszta się nie liczy. Wydaje mi się, że szanowny konsument jeden z
drugim zapomniał, iż sklepy montują terminale dla wygody klienta a nie własnego
"widzimisie". Nikt ich do tego nie zmusza, a na dodatek ponoszą koszty (dzierżawa
terminala,koszt połączenia,prowizja) za wygodę każdego Kowalskiego płacącego przy
użyciu terminala. Ale jak sprzedawca prosi klienta o gotówkę to petent oburza się że
ogranicza się jego prawa.
Moi drodzy klienci, jest na to prosty sposób, a może by tak za płatność kartą każdemu
klientowi doliczać te 2-3% wartości towaru i skończy się problem niechcianych limitów
tak minimalnych jak i maksymalnych? Co Wy na to? Sprzedawcy nie będą ponosili kosztów
wygodnictwa konsumenta a konsument poniesie koszt własnej wygody. Czyż to rozwiązanie
nie jest sprawiedliwe?
I może na zakończenie jeszcze jedna uwaga. Proszę postawić się na miejscu sprzedawcy
który sprzedaje towar o dużej wartości np wspomniane 6000PLN. To on w tym momencie
ponosi ryzyko utraty całej kwoty jeżeli kupujący jest oszustem. Ciekawe czy ktoś o
tym pomyślał, zapewne nie, bo jakiego kupującego to obchodzi, przecież liczy się
tylko samolubny klient który z przyjemnością nakrzyczy na sprzedawcę by się
dowartościować.
Ps. Na szczęście są jeszcze normalni i wyrozumiali klienci na tym świecie, którzy z
uśmiechem i szacunkiem odnoszą się do sprzedawcy, bo rozumieją że jesteśmy za ladą
dla nich, rozumieją że pracują na utrzymanie swoje i swoich rodzin i zdają sobie
sprawę z tego że każdy kij ma dwa końce. skomentuj
2011-02-22 23:08:44 | *.*.*.* | konto
Platnosc karta to dosc droga usluga dla sklepow szcegolnie tych lowcostowych.
Przez to np. w ukochanej przez setki polakow Biedronce do dzis mozna placic jedynie
gotowka skomentuj
2011-03-25 05:11:35 | 77.114.139.* | jarny
nie musisz mieć terminala, nie masz znaków na drzwiach wejściowych, a chcę zapłacić
kartą - jadę dalej. Chcesz sprzedać, ale o warunkach informujesz dopiero po tym jak
zdecyduje się na zakup - interesującego mnie towaru za określoną kwotę. To może nie
przyjmuj bilonu, bo jest cięższy i jak będziesz jeździł do banku z kasą to auto Ci
więcej spali. Co to klienta interesuje i o jakiej wygodzie mówisz. Chyba o wygodzie
tych co chcą Ci 20zł zostawić bo tych co tylko 10 masz gdzieś. skomentuj
2011-03-26 22:54:49 | 79.188.242.* | djbasen
powiem szczerze nie czytalem wszytkich komentarzy, ale znam rozwiazanie problemu
tyle ze niewiem co mowi na ten temat prawo.
Otoz mozna by doliczac do kazdej transakcji planiczej te 2 czy 3 procent od kwoty i
juz mamy zwrot poniesionych kosztow transakcji. zeby nie dyskryminowac klienta
placacego karta mozemyt o nazwac w ten sposob ze klienci placacy gotowka maja rabat
3% ( wiadomo ze wszytkie ceny trzeba pierw o ten procent podniesc) a klienci
uzywajacy karty platniczej nie posiadaja takiego rabatu ( np z uwagi na czas lub
cene pradu zuzywajacego przez terminal .......)
prosze o komentarz do mojej wypowiedzi skomentuj
2011-03-26 23:44:12 | 46.112.51.* | GŁUPI JASIO ZE WSI
djbasen - TY JESTEŚ IDIOTĄ TAKIM SAMYM JAK POLITYCY I INNE PALANTY SFERY BUDŻETOWEJ !!! A NA DODATEK JESTEŚ NIEUKIEM I ŚMIERDZĄCYM LENIEM !!! [4]
Prosiłeś o komentarz, to go masz. Najpierw kwestia Twojego nieuctwa. Otóż jeżeli do
jakiejś liczby dodasz 3 procenty tej liczby, a potem od otrzymanej liczby odejmiesz 3
procenty tej drugiej liczby, to w wyniku nie otrzymasz liczby wyjściowej lecz
mniejszą liczbę.
Tak na przykładzie. Weź liczbę 100, dodaj do niej 10 procent, to otrzymasz 110.
Teraz od 110 odejmij 10 procent, to otrzymasz 99, a nie 100.
Powyższe dotyczyło Twojego nieuctwa. Teraz o Twoim lenistwie. Gdybyś poczytał
wszystkie komentarze, to natrafiłbyś tam na Mój komentarz, gdzie Ja podaję przykład
Amerykanów. Oni często pobierają opłatę procesową za płatność kartą. I to nie jest
wcale coś koło 3 procent lecz od kilku do kilkunastu dollarów., więc przy
niskokosztowych towarach może tego być nawet kilkaset procent . A zdarza się, że ta
opłata wynosi nawet blisko 50 dollarów.
Ale w Polsce to nie przejdzie. Polska jest krajem idiotów, co widać nawet na tym
Ucz się od wieśniaków.
2011-03-27 05:32:12 | 83.21.94.* | szczn
Sprzedając w swoim sklepie towar za 100zł chcę dostać 100zł
Generalnie nie obchodzi mnie forma zapłaty
może być to gotówka złoty dolar euro lub przelew zapłata kartą
Terminal miałem zainstalowany już dwa razy ale za każdym razem rezygnowałem z tego
samego powodu,
nigdy nie maiłem gwarancji, że otrzymam w ten sposób zapłatę za towar usługę i itp
Jeżeli w restauracji zjem obiad i będę chciał za niego zapłacić kartą, a autoryzacja
nie powiedzie się
i nie będę miał gotówki, to obsługa wezwie policje
A w sklepie zawieramy umowę kupna sprzedaży, że meble, papierosy zostana sprzedane za
określoną cenę,
jezeli nie chcemy za nią zapłacić jest to próba oszustwa
teraz klientom cytuję właśnie zapis "Znaki pieniężne emitowane przez NBP są prawnymi
środkami płatniczymi na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej'." i mówię: poproszę o
takie środki.
Wynajem terminala to tez osobna kwestia na artykuł.
Banki tworzą spółki córki z przewagą właścicieli pochodzenia zagranicznego, które
obsługują takie terminale i za przelewy kasy z terminala każą sobie płacić pomijając
także pobrane prowizje.
Miałem np: terminal od BZWBK a to była osobna społka nie bank, która w każdej chwili
mogła zbankrutować, nie przelać srodków i itp. skomentuj
2011-03-27 09:01:05 | 188.33.201.* | GŁUPI JASIO ZE WSI
szczn - TY TO JESTEŚ BARDZO MĄDRY CHŁOPAK !!! [0]
Banki to genialny wynalazek żydowski. Ale jest on genialny głównie dla Żydów, bo
szary śmiertelnik ma z tego jedynie odsetki - do zapłaty Mośkom.
Przy czym dawna idea banku została już dawno zdegenerowana. Ta idea polegała na tym,
że Mosiek nie miał nic majątku. Więc od jednych ludzi brał kasę obiecując im
odsetki, a drugim ludziom pożyczał tę kasę pobierając od nich odsetki, Nie mając
nic, Mosiek odcinał sobie kupony i żył dostatnio.
Niestety w tej chwili banki działają zupełnie inaczej. Pieniądze bankowe już nie
pochodzą z depozytów lecz banki same wytwarzają pieniądze wprost ze zobowiązania
spłaty pożyczki. Poczytaj o tym tutaj -
http://romanwlos.wordpress.com/2010/12/20/co-to-sa-i-skad-sie-biora-pieniadze/
A jak chodzi o polskie banki czyli te Mośkowskie działające na terytorium PRL-bis, to
już kompletny obciach. Ja ostatnio sprzedałem małej dziewczynce towar za monety
nietypowe, tzw. okolicznościowe, dwuzłotówki. Żaden sklep nie chciał od niej przyjąć
zapłaty takimi monetami - mówili jej jakieś bzdety, że takie monety trzeba wymienić w
banku na tzw. normalne pieniądze.
Ja z ciekawości poszedłem do kilku banków zapytać jak to jest z płatnością monetami
okolicznościowymi, które są PRAWNYM środkiem płatniczm w Polsce. W dwóch bankach w
ogóle nie wiedzieli, że są takie monety, w kolenych dwóch stwierdzili, że są to
legalne monety, ale oni nie przyjmują wpłaty takimi monetami, a w jednym banku
stwierdzili, że takie monety o nominale 2 pln oni skupują po 1.5 pln.
Tak właśnie działają banki. A jak chodzi o te pozabankowe instytucje obsługujące
płatności kartą, to też one są Mośkowskie. A z Mośkami, to tak jest, że Mośki gdy
chcą, to zrobią przekręt w każdej chwili.
Dlatego Ja, ani nie trzymam pieniędzy w banku, w ogóle wyzbywam się pieniędzy; ani
nie przyjmuję zapłaty kartami płatniczymi, bo już dawno zostałbym bez owiec.
Polska to jest bardzo ciekawa kraj.
2011-03-29 03:32:31 | 79.188.242.* | djbasen
Do Głupi Jasio ze wsi, po pierwsze ja nikogo nie obrazilem moim pierwszym
komentarzem a Ty z tego co zauwazylem kochasz to robic bo internet to miejsce w
ktorym mozna sie do woli za darmo WYKRZYCZEĆ!!!
Jakbys zauwazyl poprzedni komentarz pisalem o poznej godzinie i po przeczytaniu
polowy komentarzy odechcialo mi sie reszty co tez zaznaczylem w mojej wypowiedzi
panie wszystko wiedzacy (czytaj ze zrozumieniem, zanim cokolwiek napiszesz zastanow
sie 10 razy, napisz i jeszcze sie zastawnow czy dobrze napisaleś).
Pisząc o procentach faktycznie masz racje ja jednak pisząc mój komentarz napisalem ze
pewien procent ( nie podalem ile ) trzeba dodac do wszystkich kwot, po drugie
chodzilo mi o komentarz do samej idei mojego pomyslu (od strony prawnej).
Nastepnie skoro tak chwalisz amerykanow to droga wolna. Ps byłem dwa razy w stanach
i wcale tam tak rozowo nie jest a wedlug mnie zdecydowana wiekszosc tego
spoleczenstwa nie jest tak pomysłowa i inteligętna jak polski ród (to tylko moja
wlasna opinnia). skomentuj
2011-03-29 03:37:05 | 79.188.242.* | djbasen
A moze teraz ja wyciagne wnioski na temat twojej wypowiedzi i określe Cie paroma
epitetami.?
Nie mam czasu na takie p******* myslalem ze znajde tutaj odpowiedz na w/w
problem/pytanie. skomentuj
2011-03-29 09:08:07 | *.*.*.* | olgierd
@djbasen: owszem, możesz stosować rabaty dla płacących gotówką (w drugą stronę raczej
nie, ponieważ w umowach z operatorami terminali zwykle są zakazy przerzucania tego
kosztu na klientów).
A z Jasiem aka Anzelmem gadać szkoda zdrowia. skomentuj
2011-03-29 09:45:19 | 109.243.173.* | GŁUPI JASIO ZE WSI
DIBASEN - JESTEŚ ZNACZNIE WIĘSKSZYM TĘPAKIEM NIŻ SĄDZIŁEM !!! [2]
Oto cytat z Twojego pierwszego postu ......klienci placacy gotowka maja rabat
3% ( wiadomo ze wszytkie ceny trzeba pierw o ten procent podniesc.....
Nie rozumiesz co czytasz, nie rozumiesz co piszesz. Określenie "ten procent" jest
tzw. podmiotem domyślnym, więc w powyższym "ten procent" to dokładnie 3 procent.
Tak w ogóle, to w polskim języku obowiązuje fleksja. Istnieją w nim przypadki, więc
nie bardzo wiem co znaczy Twoje sformułowanie - "do Głupi Jasio Ze Wsi".
Jak widzisz, Twoja rada aby się dobrze zastanowić zanim się coś napisze, ma
zastosowanie do Ciebie przede wszystkim.
A w Ameryce nie jest różowo dla takich jak Ty. Amerykanie opracowali skuteczny
sposób rugowania idiotów. Tam idiotów jest dużo, ale nie mają oni zbyt wiele do
powiedzenia. W Polsce idiota jest autorytetem.
p.s. Ale nie jesteś jeszcze całkiem stracony. Czytuj regularnie posty Głupiego
Jasia Ze Wsi, to może nabierzesz rozumu. Olgierd czytuje regularnie i coraz mądrzej
pisze. Patrz się i ucz się.
p.p.s. Nazwanie kogoś idiotą to nie jest obelga lecz diagnoza - tak twierdził Julian
Tuwim - mądry chłopak, bo Mosiek. skomentuj
2011-03-29 22:30:24 | 79.188.242.* | djbasen
bardzo lubisz czepiac sie szczególow ( mnie one raczej malo co obchodza, jesli chodzi
o pisownie itp. np teraz piszac ten tekst z klawiatury apple'a jakos nie chce mi sie
uzywac polskich ogonkow, mniejsza o to raczej tego nie dotyczyl moj pierwszy post a
byl raczej zwiazy bardziej z tematem, coz nigdy nie wiadomo kogo sie spotka po
drugiej stronie...)
skoro nie wiesz co znaczy moje sformulowanie poxniej jednak domyslasz sie ze to byl
zwrot do Ciebie badx tez nie domyslasz sie i odpisujesz to jest z toba cos nie tak,.
zapewne znasz system amerykanski o ktorym wspomniales skutecznie to wykorzystujac
wespniesz sie na szczyty wladzy moze bedziesz prezydentem jakiegos kraju,? ? ? w
polsce idiota jest autorytetem ? czyli dla ciebie kazdy czlowiek ma jakis autorytet
np dla kogos to bedzie premier, prezydent, biznesmen a dla kogos innego wielki
polski pisarz i wszyscy sa idiotami tzn autorytetami. piszac ze w USA nie jest tak
rozowo pisalem o wlasnej opinni porownojac ja z wyobrazeniami i wiedza wiekszosci
naszego spoleczenstwa.
BTW poczytam jeszcze kilka twoich wypowiedzi (gdy wygospodaruje wiecej czasu o ile to
wykonalne:) a co nich bede sadzic zachowam dla siebie. mysle ze tym postem zakoncze
ten temat niezwiazany z tematem:)
ps a nazwanie kogos daune'm deb'ilem kr'etynem id'iotą a moze i balwanem to
oczywiscie tez nie obelga a np diagnoza lub porownanie. (wiekszosc rzeczy ma dwie
strony medalu) skomentuj
2011-03-30 09:26:14 | 188.33.178.* | wez-Kredyt.pl
odpowiada ze nie :) klient zadał pytanie jakie dokumenty będą potrzebne do podpisania
2011-03-30 15:17:32 | 62.244.153.* | chlop z chlopa
wez-Kredyt.pl – WYDAJE CI SIĘ, ŻE POZJADALEŚ WSZYSTKIE ROZUMY !!! [0]
Chcesz wiedzieć, co ja o tym myślę wiec masz! Dzieciaczku skoro udzielasz kredytów,
więc zapewne się bardzo dobrze znasz na kalkulacji odsetek.
Mam zatem dla Ciebie proste zadanie: wyprowadź mi wzór na wartość odsetek w funkcji
czasu przy założeniu, że mamy do czynienia z ciągłą kapitalizacją odsetek.
Pozdrowienia dla tych co nie biorą kredytów
2011-03-30 20:30:06 | 46.113.170.* | GŁUPI JASIO ZE WSI
CHŁOPIE Z CHŁOPA - CO MASZ NA MYŚLI MÓWIĄC "CIĄGŁA KAPITALIZACJA"??? [0]
Chyba chodziło Ci o to, że liczba okresów kapitalizacji ma granicę niewłaściwą równą
nieskończoności??? Chodzi Ci o liczbę Nepera, czyż nie ???
Bacowie akceptują tylko taką kapitalizację, bo bacowie znają się na funkcjach
eksponencjalnych i innych logarytmach naturalnych. Natomiast te tłuki na tym Lege
Artretyzm, to nie potrafią zliczyc do pięciu.
Pozdrowienia dla tych co lubią obliczać granice ciągów,
a także dla lachociągów,
2011-03-30 22:53:55 | 62.244.153.* | chlop z chlopa
Jasio - Niech wreszcie ekonomiści zaczną się uczyć ekonomii od chłopów i baców !!!! [0]
Ponieważ chłopi podobnie jak bacowie pracują fizycznie to muszą być dobrymi fizykami
a skoro są fizykami to muszą być dobrymi matematykami. Kapitalizacja odsetek może być
roczna, kwartalna, miesięczna, dzienna i możemy ten okres coraz bardziej zmniejszać
dochodząc do okresu dt: gdzie to dt dąży do zera.
Wtedy kapitalizacja z dyskretnych, skończonych okresów przechodzi w okres
nieskończenie mały, czyli kapitalizacja staje się funkcją ciągłą okresu
kapitalizacji. Ponieważ chłopi znają się lepiej na matematyce niż najlepsi
ekonomiści, więc chłopi nie czytują żadnych wypocin ekonomistów!
Chłopi bardzo lubią matematykę a w szczególności równania różniczkowe. Ponieważ
najprostszą (naturalną) kapitalizacją jest kapitalizacja ciągła, więc chłopi jak
widać i bacowie również akceptują tylko taką kapitalizację. W Polsce banki nie
oferują kapitalizacji ciągłej, więc chłop każdą gotóweczkę zamienia szybko na taki
towar, który w sposób ciągły chłopu przysparza korzyści.
Każdy chłop, baca również kocha bardzo naturę inaczej przyrodę a przyroda bardzo
kocha chłopa, więc chłop dzisiaj opryskał swój sad, który w pierwszą majówką
zakwitnie i dostarczy chłopu rozkoszy! Wtedy chłop zaprosi, co mądrzejszych
miastowych, żeby i oni mogli się trochę porozkoszować!
Będzie wtedy kiełbasa wiejska, prawdziwa szyneczka, która zaczęła się marynować,
będzie to i owo, będzie Żywiec, nie jakieś tam świństwo z Kampanii Piwowarskiej dra
Kulczyka, będzie też wytrawne białe wino.
Pozdrowienia dla tych, co lubią: naturę, logarytm naturalny, liczbę e oraz równania
różniczkowe, całkowe i inne naturalności
2011-03-30 23:41:39 | 46.113.170.* | GŁUPI JASIO ZE WSI
CHŁOPIE Z CHŁOPA - DZIĘKI !!! TERAZ ROZUMIEM !!! [0]
Jasio pracuje fizycznie, więc jest z fizyką za pan brat. Kiedyś Jasio tłumaczył
juhasom, że jest taka funkcja co się równa własnej pochodnej czyli funkcja
eksponencjalna.
Też tak uważam, że ekonomiści powinni się uczyć od chłopów i od baców. Zresztą
powiem więcej - nie tylko ekonomiści, ale wszystkie miastowe. Bo te miastowe to
takie ciule, jakieś takie jakby zrobione miękkim.
Baca codziennie rano wypędza owce, potem otwiera flaszkę i zgłębia prawa natury czyli
Dlatego wszystkim miastowym dedykuję piosenkę , której słowa brzmią coś koło tego -
....więc kochajcie wieś, a będziecie jeść - jajka, sery, miód, selery, mąkę, skrobię,
i te pe......
A te durne miastowe, to kupują cukier na zapas, a przez to Mośki podnoszą ceny cukru.
A przez to, że cukier drożeje, to te durne miastowe kupują jeszcze więcej cukru na
zapas. A przez to ten cukier jeszcze bardziej drożeje, bo Mośki to też bacowie tylko
tyle, że z góry Synaj.
Pozdrowienia dla chłopów, dla baców i dla Mośków
oraz wyrazy współczucia dla ekonomistów, dla prawników
i innych miastowych, tzn. wsioków, ale wykształconych
z miasta, co widać, słychać i czuć,
2011-03-31 00:27:14 | 62.244.153.* | chlop z chlopa
JASIO - Nie ma dziwoty ... [0]
"... jakby zrobione miękkim."
Czego można się spodziewać po samcu, co nażre się parówek i przepije cola i/lub piwem
od dra Kulczyka?
Pozdrowienia dla tych co jadają prawdziwe jadło
2011-03-31 12:46:51 | 62.244.131.* | chlop z chlopa
JASIO – CHŁOPI I BACOWIE NAJLEPSZYMI BADACZAMI NATURY SĄ !!! [0]
Kiedy miastowe z trudem zaczynają sobie przypominać lekcje z pierwszej klasy szkoły
podstawowej zaczynając zliczać barany do pięciu - tak w koło - aby zasnąć, chłopi i
bacowie pośpiesznie odmawiają pacierz wieczorny, aby wreszcie zająć się zgłębianiem
wiedzy o naturze.
Chłopi zaczynają zgłębiać wiedzę od całkowania po powierzchni. Obiekty całkowania to
obiekty, które w czasie całkowania dynamicznie zaczynają się zmieniać, więc chłop czy
baca musi zastosować odpowiednie procedury samouzgadniające się. Następnie chłop
stosuje wiele innych metod badawczych: od pomiaru gradientów aż po zastosowanie
Jak już chłop zgłębi wiedzę o naturze zasypia wnet a miastowy nadal zlicza te barany
do pięciu – tak w koło. Nad rańcem chłop robi sobie krótkie kolokwium
sprawdzające ze zdobytej ostatnio wiedzy. I tak codziennie chłopi poznają tajemnice
naturę! Chłopi bardzo kochają naturę i są najlepszymi jej badaczami!
Pozdrowienia dla chłopów, baców, fizyków, matematyków oraz innych badaczy natury
2011-03-31 20:17:29 | 46.112.25.* | GŁUPI JASIO ZE WSI
CHŁOPIE Z CHŁOPA - PONIŻSZĄ PIOSNKĘ DEDYKUJĘ WSZYSTKIM MIASTOWYM !!! [0]
http://www.youtube.com/watch?v=4u1xoFz3VxU
2011-04-06 15:55:10 | 83.23.20.* | Wesley:)
KOLEGO JARNY, postaram się udzielić odpowiedzi na Twój post, który jak myślę,
nawiązuje do moich wypowiedzi pod tym artykułem.
Otóż piszesz, że cyt."Chcesz sprzedać, ale o warunkach informujesz dopiero po tym jak
zdecyduje się na zakup - interesującego mnie towaru za określoną kwotę."
Nie wiem jak wygląda to w innych sklepach, ale w moim jest tak (po ustaleniach z
przedstawicielem PolCardu), że informacja o minimalnej sprzedaży przy użyciu karty
płatniczej widnieje tuż obok terminala na którym klient wystukuje PIN, a terminal z
tą informacją umiejscowiony jest w widocznym miejscu i każdy klient bez problemu może
tą informację odczytać.
Więc wybacz, ale nie będę krzyczał do każdego wchodzącego klienta, że u nas
obowiązuje minimalny limit przy kupnie z użyciem karty płatniczej.
Dalej piszesz, że cyt."To może nie przyjmuj bilonu, bo jest cięższy i jak będziesz
jeździł do banku z kasą to auto Ci
więcej spali."
Powinieneś wiedzieć, że banknoty i bilon NBP (w przeciwieństwie do kart płatniczych)
są w Polsce jedynym pełnoprawnym środkiem płatniczym i sprzedawca nie ma prawa
odmówienia zapłaty przy ich użyciu, nawet gdy by klient płacił jednogroszówkami. I
może tutaj mały przykład: Dzisiaj miałem klienta, który kupując produkt za 13zł
płacił banknotem 100zł. Grzecznie poprosiłem o 3zł w bilonie, ale nie miał.
Ok,rozumiem mógł nie mieć. Ja natomiast wydałem 7zł w bilonie 0,50zł i 1zł, resztę
wydałem w banknotach. Nie zadowolony klient, bez słowa ''Do widzenia" trzasnął
drzwiami i wyszedł.
No i na zakończenie piszesz, że cyt."Co to klienta interesuje i o jakiej wygodzie
mówisz. Chyba o wygodzie tych co chcą Ci 20zł zostawić bo tych co tylko 10 masz
gdzieś."
No właśnie, otóż i kolejny przykład nie zadowolonego klienta, któremu wydaje się, że
W moim sklepie każdy klient jest uprzejmie traktowany, również ten co nic nie kupi.
Niestety tego samego nie można powiedzieć o niektórych klientach, którym zwyczajnie
brakuje kultury osobistej i na sprzedawce patrzą z góry jak na zło konieczne. Nie
brakuje klientów, którzy zepsuci zakupami w hipermarketach, wchodząc do małego
sklepiku z jednym lub dwoma sprzedawcami zapominają o oczywistych wspomnianych
wcześniej słowach "Dzień dobry" i "Do widzenia"! Czasami zdarzają się klienci, którym
wydaje się, że krzykiem i zastraszaniem można wszystko załatwić. Przypadki braku
kultury wśród klientów można by mnożyć (również na tym forum, co wyraźnie widać), ale
nie to jest tematem rozważań.
Więc może na przyszłość, za nim wejdziesz do jakiegoś sklepu, to pomyśl i zrozum, że
za ladą też jest człowiek, często pracownik na pensji, który jest tam dla Ciebie, by
Ci pomóc, który pracuje na utrzymanie swojej rodziny i często jest już zmęczony
wysłuchiwaniem Twoich wywodów i Tobie podobnym, co powinien a czego nie powinien
robić. skomentuj
2012-07-18 12:27:32 | 78.30.109.* | tolerancyjny
A może też ganiać po swoim sklepie-piaskownicy z doła dupą na przyklad? skomentuj
2012-07-18 12:41:50 | 37.209.143.* | oszukanaXXL
Panie filozof my nie rozmawiamy po łacinie a znaczenie słowa dyskryminacja w j.
polskim jest jasne i jasne powinny być zasady płatności kartą. Jako klientka sklepów
chciała bym aby mnie w jasny, zrozumiały sposób "zdyskryminowano" w moich prawach
konsumenta. skomentuj
2013-11-03 22:57:57 | 83.4.144.* | IXIMISI
Jednocześnie zabraniają stosowania kwoty minimalnej i taką stosują np. pośrednik
ICard, umowa zabrania stosowania minimalnej kwoty a jednocześnie chcąc zapłacić kartą
poniżej 1 zł terminal powiadamia że kwota jest zbyt niska. Taki oto PARADOKS!!! w tym
naszym pięknym kraju... skomentuj