Source: http://upadeknarodu.cba.pl/za-wiare.htm
Timestamp: 2018-12-14 17:43:27
Legal References Found: art. 2
 art. 25
 art. 2
 art. 4
 art. 7
 art. 19

Document Content:
LUDOBÓJSTWO NA CHRZEŚCIJANACH, TO DZIEJE SIĘ TERAZ, DZIŚ W WIELU KRAJACH.
W TYM CZASIE GDY TO CZYTASZ, GDZIEŚ NA ŚWIECIE ZOSTAJE W BESTIALSKI SPOSÓB ZAMORDOWANYCH KILKADZIESIĄT DO KILKUSET OSÓB WYŁĄCZNIE Z TEGO POWODU ŻE SĄ CHRZEŚCIJANAMI.
Z Moniką Łobodą, polską misjonarką świecką w Indiach, rozmawia Sławomir Jagodziński
Dramatyczne informacje, jakie docierają od ponad dwóch miesięcy do Polski o prześladowaniach chrześcijan w Indiach, a szczególnie w stanie Orisa, przerażają okrucieństwem i barbarzyństwem oprawców. Jak te wydarzenia są odbierane i komentowane w rejonie, w którym Pani pełni posługę misyjną?
- Mieszkam w stanie Karnataka, w mieście Bangalore liczącym ponad 8 milionów ludzi, na południu Indii. Wydarzenia, które następowały w Orisie od sierpnia 2008 r., weszły w świadomość ludzi niemal w całych Indiach. Także wcześniejsze okrutne incydenty w tym stanie, w grudniu 2007 r., ukazały Indiom i światu nienawiść do chrześcijan. Dochodzące wiadomości prosto z gazet lokalnych, radia czy od naszych znajomych z Orisy paraliżowały nas, gdy widzieliśmy, jak człowiek człowiekowi wyrządza zło w swoim własnym kraju. Otrzymane także zdjęcia czy krótkie filmy z okrutnych wydarzeń z Orisy nie pozwalały milczeć. Do dziś ludzie modlą się gorliwie i poszczą - myślę, że nie tylko w Bangalore, ale i w całych Indiach czy na świecie.
Szczególnie też stan Orisa jest mi bliski z tego względu, że gdy przebywałam tam razem z ojcem Marianem Żelazkiem, były to ważne dla mnie w życiu chwile. Także dzięki niemu, jego chęci, pomocy, dziewczęta (katolickie), czując powołanie zakonne, zdecydowały się przyłączyć do Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża (w Polsce tzw. siostry z Lasek) i pracować z niewidomymi w naszych ośrodkach Jyothi Seva.
Dramat, jaki rozegrał się w Orisie, nie oszczędził rodzin i wiosek obecnych sióstr franciszkanek z Orisy, które mieszkają teraz w Bangalore i w Kotagiri (w stanie Tamil Nadu).
Czy były jakieś akty przemocy wobec chrześcijan w okolicy?
- 25 września 2008 r. jeden karmelita powiedział: w obecnej sytuacji nikt nie jest bezpieczny w Indiach. Wówczas od tygodnia w naszym stanie Karnataka (południowe Indie) atakowane były kościoły chrześcijańskie. Bez czci sumienia fanatycy hinduistyczni niszczyli tabernakula, obrazy, rzeźby, wszystko to, co jest związane z naszą wiarą chrześcijańską. Cały czas w mojej głowie tli się niepokój, smutek, niepewność. Lecz te obawy nie przerażają, tylko umacniają, by być razem z innymi w naszym ośrodku. 24 września wieczorem ktoś zadzwonił do naszej placówki Jyothi Seva. Głos w słuchawce krzyczał: "Wynoście się, wynoście się!".
Dwa dni wcześniej późnym wieczorem kamień wielkości dłoni wylądował w pokoju u jednej z polskich sióstr. Ktoś wrzucił go przez okno z zewnątrz na pierwsze piętro. Siostrze na szczęście nic się nie stało.
Zaatakowano w Bangalore dwa kościoły, jeden w Sultan Palya, a drugi w Marian Palya - nieopodal naszego ośrodka. Niemal na każdym kroku słyszy się o nienawiści i niepokoju. Nikt nie jest bezpieczny. Nawet policji nie możemy ufać, ponieważ jest także przeciwko nam. Rząd stanu Karnataka zdecydowanie propaguje nienawiść do chrześcijan i sam ogłosił publicznie, by misjonarze natychmiast zaprzestali działalności w Indiach. Rząd nie powstrzymuje ani ataków, ani gróźb. Ludzie, którzy sprzeciwiają się takiemu myśleniu, mówią o politycznym terroryzmie.
Nasze najsłabsze niewidome dzieci, upośledzone umysłowo i fizycznie zabrane zostały w bezpieczniejsze miejsce, do innego stanu Indii. Bo ciągle myślimy, co zrobimy, jeśli nas zaatakują. Jak uratujemy te najsłabsze dzieci?
Teraz nie modlimy się w grupie. Nie spotykamy się na wspólnej wieczornej modlitwie z dziećmi, gdzie od ponad 15 lat jest to dla Jyothi Seva jakieś wypełnienie dnia i rytuał dla wszystkich. Nasze dzieci to w większości hinduiści, ale nigdy nie stało się tak, by ktoś czuł się zobowiązany być z nami.
Od 25 września miało być z nami dwóch policjantów z karabinami. Mieli pilnować naszego ośrodka dzień i noc do momentu, aż sytuacja się uspokoi. Ale wciąż pytamy siebie: dlaczego nawet policja nie może być policją? Ze strony rządu padają hasła antychrześcijańskie. Na ulicach niepewność...
Pojawił się w Jyothi Seva pewien człowiek, niby zainteresowany pomocą dla naszych dzieci. Wiele pytał, długo przebywał w naszym ośrodku. Nagle padło pytanie: "Czy jest tu ktoś z zagranicy?". Czyżby więc szukał "białych" misjonarzy...?
I tak powtarza się, że nikt nie jest bezpieczny. Nikt nie wie, kto następny będzie zaatakowany. Przerażające obrazy jeszcze ze stanu Orisa, śmierć niewinnych ludzi - chrześcijan, tkwią w moim umyśle. Lecz wierzę, że siła tkwi w niemocy. Wierzę.
Pani, jako świecka misjonarka, doświadcza zapewne różnych reakcji tzw. prostych ludzi na chrześcijaństwo, orędzie ewangeliczne, Kościół katolicki. Czy dominuje w nich wzajemna otwartość i życzliwość, czy raczej wrogość i nieufność?
- Mieszkam w ubogiej dzielnicy muzułmańskiej, gdzie oprócz muzułmanów nie brakuje hinduistów, dżanistów czy chrześcijan (protestanci, katolicy, zioniści (zajoniści), metodyści itd.). I tutaj właśnie, na ulicy czy w czyimś domu spotykam tzw. prostych ludzi. Nigdy wśród nich nie doświadczyłam wrogości, powiedziałabym, że dominuje w nich otwartość, życzliwość, a nawet chęć pomocy (najczęściej kiedy jestem z dziećmi niewidomymi). W okolicy to jakoś wiemy, czujemy, by szanować drugiego człowieka, by zwyczajnie wiedzieć o różnorodności naszych rytuałów religijnych. Nasi sąsiedzi, celebrując jakieś święto czy wydarzenie, chętnie zapraszają nas, jako ośrodek, do wspólnego świętowania. I zazwyczaj chętnie w tym uczestniczymy, podkreślając naszą wzajemną życzliwość, otwartość, a nawet ufność.
Po sierpniowych wydarzeniach w Orisie miałam tylko jedno przykre doświadczenie wraz z indyjską siostrą na głównej ulicy w Bangalore, daleko od naszego ośrodka - jeden rikszarz głośno krzyczał, że chrześcijan nie wozi, nie zabiera!
Po wybuchu pod koniec sierpnia br. obecnej fali prześladowań chrześcijan w Indiach spotkała się może Pani z wyrazami solidarności ze strony wyznawców innych religii?
- Solidarność wyczuwam dzięki małym gestom muzułmanów, czuję także skruchę hinduistów, którzy mówią, iż wszystkiemu są winni fanatycy religijni - ruch, który rozwinął się głównie wśród maonistów.
Czy władze indyjskie nie chcą czy już nie są w stanie zapewnić bezpieczeństwa chrześcijanom? Opieszałość władz, bierność czy nawet współudział policji w atakach nie świadczy dobrze o tej największej demokracji w świecie, jaką chlubią się Indie?
- Od czasu, kiedy rząd w Indiach się zmienił, zmienił się także stosunek do zagranicy, do ludzi przebywających w Indiach z paszportem europejskim czy amerykańskim. Od tego czasu człowiek "biały" stał się przeszkodą i niewygodną osobą w tym kraju. Rząd indyjski prawie bezlitośnie zaczął po prostu wyrzucać "białych" ludzi z Indii. Wiadomo także, że człowiek z Europy czy USA kojarzy się z chrześcijaństwem i z tego też względu rząd indyjski wyraźnie wyraża niechęć do kontynuowania pracy czy służby przez chrześcijan w tym kraju.
Wydaje mi się, że "zmniejszenie" chrześcijaństwa w Indiach, wśród ludności indyjskiej, poprzez ataki, jest niejako ukazaniem tego, czego tak naprawdę rząd indyjski oczekiwał. Indie mówią, że to ma być kraj hinduistyczny. Stąd muzułmanie czują niesmak. Stąd Pakistan stał się osłoną dla islamu.
W czasie aktów barbarzyństwa w Orisie cierpiący ludzie nie mogli nawet liczyć na policję. Okazała się ona dla nich wrogiem i jednym wielkim oszustwem. Ludzie do dziś ukrywają się w lesie, nie mogąc wrócić do wiosek czy raczej do tego, co z nich pozostało. Tam są okropne warunki, w czasie monsunu, kiedy kobiety rodziły w lesie, nie miały nawet schronienia i pomocy. Całe Indie o tym wiedziały i wiedzą, ale nikt nie chce narazić się policji czy rządowi. To wydaje się niewiarygodne, ale jest prawdziwe. Odważni jednak, lecz nieliczni, ryzykując posadą i życiem, przedostają się do cierpiących ludzi. Jednak wciąż istnieje niebezpieczeństwo, że nastąpią kolejne ataki. Mimo to, że wielu ludzi jest pogrążonych w smutku, każdy, kto tylko wyraża pragnienie pomocy - pomaga: modlitwą, protestem, funduszami. Część ludzi organizuje spotkania, które mają dotyczyć dialogu między stronami. Lecz do dziś Orisa, a także pozostałe stany, jak Karnataka, w której mieszkam, są niewiadomym jutrem.
W Karnatace, gdzie również były ataki na kościoły (w Bangalore), władze stanu to przemilczały. Ludzie zaczęli głośno o tym mówić, odważne stacje telewizyjne o tym dyskutowały. W końcu ordynariusz diecezji Bangalore ks. abp B. Moras spotkał się z prezydentem Karnataki. Po tym spotkaniu nasz stan żył w napięciu, ponieważ nie wiedzieliśmy, jak to spotkanie mogło zadziałać na fanatyków religijnych.
I nieoczekiwanie, około dwóch tygodni temu, zniszczono kolejny kościół niedaleko Bangalore...
Czy media hinduskie informują o tym, co się dzieje w Orisie i jak to komentują?
- Media zawsze komentują, gdy się dzieje coś niedobrego. Wszystkie gazety lokalne z dokładnością opisują to, co się wydarzyło. Nie oszczędzają czytelnika, zamieszczając okrutne zdjęcia mordów. Najbardziej wstrząsający był fakt zgwałconej siostry zakonnej. Siostra ta przeżyła i dziś głośno o tym mówi... o swoim bólu. Jej wystąpienia w telewizji przekazują nam siłę w wiarę w Jezusa.
Kościół w Indiach nikomu nie czyni nic złego. Obok głoszenia Ewangelii prowadzi szkoły, szpitale, domy opieki, pomaga najuboższym i odtrąconym. Jak to się stało, że to wszystko zdaje się przekreślane falą przemocy? Przecież nawet zaatakowane zostały tak znane w całym świecie - za sprawą bł. Matki Teresy z Kalkuty - misjonarki miłości?
- Mentalność indyjska niesie w sobie porywczość, energię czy bieg za czymś, co jest emocjonalnie ukazane, opowiedziane, stworzone.
Myślę, że poprzez zaatakowanie sióstr misjonarek miłości jeszcze bardziej zaakcentowane zostało to, iż wielu pragnie, aby chrześcijaństwo w Indiach było sprawą przegraną. Oprawcy celowo wybierają takie miejsca, takich ludzi, którzy mają zostać zniszczeni.
Mówi się tutaj, że fanatyzm rozszerza się i te ataki oraz prześladowania będą kontynuowane. Oprawcy nie zrezygnują ze swoich "ideałów".
Jak wygląda Pani posługa misyjna w Indiach?
- Otrzymałam krzyż misyjny od nuncjusza apostolskiego w 2003 roku i od tego czasu rozpoczęłam moją drogę, począwszy od Indii. W moich myślach zamieszkała chęć pomocy tym ludziom, którzy jej potrzebują. I tak piąty rok staram się, aby te moje myśli zamieszkiwały tam, gdzie jest potrzeba pomocy. Kiedyś to była Ukraina, niedawno południowa Afryka czy Zambia, a dziś - ponownie Indie.
W Jyothi Seva (Służba Światłu) - placówce, w której jestem, przebywa 69 (w internacie) niewidomych i słabowidzących dzieci, w tym 20 sierot. Dzieci pochodzą właściwie z biednych rodzin hinduistycznych, muzułmańskich i chrześcijańskich.
Jestem wychowawcą niewidomych chłopców. Jest ich dziewięciu. Najmłodsi chłopcy mają po 7 lat, a najstarszy uczeń szkoły średniej ma lat 15. Wśród nich są dwie sieroty. Wspólnie mieszkamy razem w Domu Chłopców przy Jyothi Seva w muzułmańskiej biednej dzielnicy.
Codzienność przebywania razem pozwala nam poznawać nas samych, co potem daje możliwość tworzenia rodzinnej atmosfery, począwszy od spotkań, aż po niezachwiane zaufanie we wspólnej pracy. Bóg, podarowując mi niewidomych chłopców, uczy mnie rozumieć troski i radości moich podopiecznych.
Zajmuję się zwykłymi obowiązkami domowymi - od budzenia dzieci po sprzątanie czy pranie ubrań. Moja rola wychowawcza polega na pokazywaniu moim chłopcom, jak funkcjonować, uczyć się i spędzać dobrze czas w naszym domu. Zawsze staram się pomóc, by nauczyć chłopców i inne dzieci samodzielności, aby stawały się jak najbardziej niezależne od innych.
Jestem także nauczycielem w szkole dla niewidomych. Prowadzę zajęcia z warsztatów oraz gimnastyki. Uczenie dzieci jest moją pasją. Nie umiem wyrazić radości, którą otrzymuję wprost od moich uczniów. Przekazywanie wiedzy oraz umiejętność prowadzenia zajęć jest bezcennym czasem, który nagle przerywa dzwonek na przerwę...
Ośrodek prowadzony jest przez siostry franciszkanki z Lasek. Został on założony w 1989 roku w Bangalore (obecnie w mieście jest ponad 8 milionów ludzi). Od samego początku Jyothi Seva było przeznaczone dla niewidomych. Obecnie są tutaj dwie siostry z Polski oraz siostry indyjskie z tego zgromadzenia, które z roku na rok powiększa się o nowe powołania z różnych stanów Indii.
Wielu ludzi zadaje mi pytanie, dlaczego właśnie taka wędrówka? Zazwyczaj nie wiem, co odpowiedzieć. Wzruszam ramionami i mówię: "Taka potrzeba, dla Nieba".
Lecz myślę, że jeśli dane mi jest być w takich miejscach i z takimi ludźmi, to wędrówka taka pogłębia sens życia. Pogłębia potrzebę niesienia pomocy. Gdy przyjdzie mi kiedyś być zupełnie gdzie idziej, to pomyślę właśnie, że nadeszła kolejna chwila życia, która ma sens... Ma sens.
Jak wygląda posługa innych polskich misjonarzy?
- Otwarcie nie mówi się w Indiach o misjach i misjonarzach. Jeśli już wspomnieć wspaniały przykład posługi w Indiach, to trzeba powiedzieć o doktor Helenie Pyz z ośrodka Jeevodaya dla trędowatych. Także w naszym ośrodku są dwie siostry franciszkanki z Lasek: siostra Adela oraz siostra Sara; obie służą niewidomym i biednym. To także przykład wspaniałej posługi. Wspomnę również siostrę Katarzynę z Lasek, która prowadzi nowicjat w stanie Tamil Nadu.
Myślę, że każdy, kto jakkolwiek pomaga, służy, pochyla się nad drugim człowiekiem, zasługuje na wyraz wdzięczności z Nieba. Zapewne jest jeszcze kilka osób z Polski w Indiach, których nie miałam okazji poznać. Zapewne ich posługa także jest dziełem. Bożym dziełem...
Czy misjonarze nie myślą o powrocie do kraju? Czy czują się bezpiecznie?
- Nie wiem, czy ktoś myśli o powrocie do kraju. Myślę, że nasza polskość w takich sytuacjach jest podobna do mesjanizmu narodowego. Polak wówczas staje się niejako bohaterem, czy zdaje sobie z tego sprawę, czy też nie...
Czy misjonarz czuje się bezpiecznie? Kiedyś ktoś mi powiedział: "Pamiętaj, cokolwiek zrobisz na obcej ziemi, to i tak zawsze będziesz na świeczniku". Myślę, że życie, które podarowane jest, aby być tutaj, jest przepiękne. A czasem właśnie brutalne.
Będąc posłusznymi głosowi Kościoła powszechnego, a jednocześnie pamiętając o obowiązku, jaki wynika z przynależności do jednego Kościoła - Mistycznego Ciała Chrystusa, staramy się być głosem dzisiaj "mordowanego, krzyżowanego i prześladowanego w różny sposób Kościoła". Prześladowania to nie tylko historia, o czym w bolesny sposób przypomniały ostatnie wydarzenia w Indiach i Iraku. Według specjalistów, 200 milionów chrześcijan jest prześladowanych ze względu na wiarę, często stając w obliczu utraty życia za wyznawanie Chrystusa.
350 milionów chrześcijan poddawanych jest mniej groźnym dla ich życia represjom. Raport "Prześladowani i zapomniani 2007-2008" jest rezultatem bezpośrednich kontaktów stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie z biskupami, księżmi i wiernymi świeckimi, którzy przekazali nam, niejednokrotnie anonimowo, z obawy o swoje życie, często tragiczne świadectwa ich głębokiej wiary. Jednocześnie stanowią one dla nas, ludzi żyjących w Europie, mogących się cieszyć swobodą w wyznawaniu naszej wiary, wyrzut. Jakże często, ze względu na konsumpcyjny styl życia, zapominamy o Bogu! Czy krew dzisiejszych męczenników nie jest dla nas wystarczającym wyrzutem, kiedy zastanawiamy się, czy wziąć udział w niedzielnej Mszy św., podczas gdy dla wielu z nich wyjście do kościoła może zakończyć się śmiercią?
Podajmy przykład: w sierpniu br. w Arabii Saudyjskiej ojciec, będący członkiem mutawwy (policja religijna) zamordował w brutalny sposób swoją córkę za to, że przyjęła chrzest. Ten człowiek nie poniósł żadnej odpowiedzialności za swoją zbrodnię, w polskich mediach nie było żadnej wzmianki na ten temat. Wiele uwagi natomiast poświęcono problemom osób uprawiających czary czy spotykających się na zakazanych tam randkach. Powodem takiej sytuacji wydaje się dziwna obojętność mediów świeckich na ten temat. Zauważmy proporcje: ile czasu i jaki media poświęciły pogromom w Indiach? W tym pytaniu zawarta jest również odpowiedź i jednocześnie wezwanie do wierzących w Chrystusa, których obowiązkiem jest nie tylko modlitwa, ale i mówienie o tych tragicznych wydarzeniach. Uważam, że jest to jedno z pilniejszych zadań, jakie stoi przed wierzącymi, aby nie dali się zmarginalizować.
Pomoc Kościołowi w Potrzebie jest organizacją Kościoła powszechnego, która stara się nieść pomoc wszędzie tam, gdzie "Bóg płacze w naszych siostrach i braciach". Papież Benedykt XVI po modlitwie "Anioł Pański", z okazji sześćdziesięciolecia naszego stowarzyszenia, zaapelował, aby dzieło kontynuowało misję ukazywania ludziom, że "Bóg jest dla nas jak kochający Ojciec". Tam, gdzie Bóg mieszka w ludzkich sercach, wzrastają pokój i społeczna sprawiedliwość. Jednocześnie zapewnił Pomoc Kościołowi w Potrzebie o stałej modlitwie i wdzięczności Następcy św. Piotra za dokonania organizacji i za wierne świadczenie o miłości Bożej. Podczas audiencji generalnej, na moją prośbę, 10 października Ojciec Święty udzielił swojego błogosławieństwa wszystkim Polakom wspierającym to dzieło.
Rocznie finansujemy ponad 5000 projektów o charakterze pastoralnym w 140 krajach. Dochód ze sprzedaży raportu "Prześladowani i zapomniani 2007-2008" będzie przeznaczony na odbudowę struktur Kościoła w Indiach.
dyrektor Sekcji Polskiej Pomocy Kościołowi w Potrzebie
- islam 99%
- inne 1%
Pomimo podejmowanych w kraju prób powszechnej reformy sytuacja wolności religijnej pozostaje bardzo trudna. W kwestii praw człowieka rząd sympatyzującego z Zachodem i uważanego za umiarkowanego muzułmanina prezydenta Hamida Karzaja jest zawieszony pomiędzy oczekiwaniami Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników a islamskimi ekstremistami obecnymi w samym parlamencie oraz swoich bazach w kraju. Między rokiem 2006 i 2007 miały miejsce poważne incydenty naruszające wolność religijną. Zdarzenia takie, jak skazanie na śmierć człowieka nawróconego na chrześcijaństwo lub protesty dotyczące rysunków znieważających Mahometa, odbiły się szerokim i gwałtownym echem na poziomie międzynarodowym.
Utożsamianie chrześcijan z obcymi wojskami prowadzi do utrzymywania się wrogiej atmosfery wobec afgańskiej wspólnoty chrześcijańskiej, którą można istotnie określić jako "katakumbową". Jedyni chrześcijanie, którzy publicznie wyznają swoją wiarę, to dyplomaci. Zaś jedynym dopuszczonym publicznym kościołem jest kaplica znajdująca się wewnątrz włoskiej ambasady w Kabulu.
- 20 października 2008: afgańscy talibowie zastrzelili na ulicy 34-letnią chrześcijańską wolontariuszkę Gayle Williams. Obywatelka Wielkiej Brytanii pracowała dla chrześcijańskiej organizacji Serve Afghanistan zajmującej się m.in. szkoleniem osób niepełnosprawnych i udzielaniem im pomocy. Rzecznik talibów Zabihullah Mujahid zakomunikował kilka godzin po zabójstwie, że to była kara za pracę dla organizacji usiłującej krzewić chrześcijaństwo w islamskim Afganistanie. Od stycznia do września 2008 r. zanotowano 146 ataków na działaczy organizacji humanitarnych.
- islam 97%
- chrześcijaństwo 2,5%
- inne 0,5%
Według przyjętej w 1976 r. i zrewidowanej w 1996 r. konstytucji "islam jest religią państwową" (art. 2). Ponadto "wolność sumienia oraz wolność przekonań są nienaruszalne" (art. 36). Należy zaznaczyć, że w ordynacji sądowej w Algierii nie istnieje przestępstwo apostazji. W tym 33-milionowym kraju chrześcijanie są bardzo nieliczni, jednak od lat dziewięćdziesiątych obserwuje się falę nawróceń muzułmańskich Algierczyków na chrześcijaństwo, szczególnie w Kabylii. Konwersje budzą niepokój władz lokalnych i przywódców religijnych. Tylko w pierwszej połowie 2008 r. zamknięto 30 kościołów, a dziesiątki chrześcijan zostało aresztowanych za "prozelityzm". W maju 2008 r. zamknięto połowę z 52 kościołów protestanckich. Reszta otrzymała pisemny nakaz zakazujący działalności do końca 2008 roku.
- Maj 2007: miejscowe władze 48 vilayas (departamentów) poprosiły obecnych w kraju katolików o opuszczenie Algierii, w wyniku gróźb oddziałów Al-Kaidy bazujących w Magrebie. O unieważnienie tej decyzji zwierzchnicy Kościoła katolickiego musieli apelować do najwyższych władz algierskich.
- Maj 2008: chrześcijanie: Rachid, Djallil, Sami, Abdelkader, Mohammed i Chabane, zostali oskarżeni o dystrybucję chrześcijańskich materiałów religijnych nakłaniających muzułmanów do zmiany religii. Zostali aresztowani, mimo że nigdy nie znaleziono przy nich chrześcijańskiej literatury.
- islam 95%
- chrześcijaństwo 3,5%
- inne 1,5%
Arabia Saudyjska to kraj islamski, w którym wolność religijna jest zabroniona w sposób bardzo widoczny, także z formalnego punktu widzenia. Królestwo deklaruje się jako "całkowicie islamskie", za jedyną konstytucję kraju uważa Koran, a prawo szarijatu za podstawowe ustawodawstwo. W teologicznej interpretacji popieranej przez państwo szkoły wahabickiej ziemia Półwyspu Arabskiego jest ojczyzną Mahometa, najświętszym terytorium, gdzie nie jest możliwe nawet praktykowanie tolerowanych "religii Księgi", czyli judaizmu i chrześcijaństwa.
Zabronione jest więc każde publiczne manifestowanie wiary innej niż muzułmańska (posiadanie Biblii, noszenie krzyżyka, różańca, publiczna modlitwa). Religijna policja (mutawwa) zajmuje się obserwacją praktyk innych religii i posiada szeroką władzę. Nadmierna "gorliwość" mutawwa jest powodem aresztowań i tortur chrześcijan.
- Maj 2007: doniesiono o aresztowaniu saudyjskiego obywatela w wyniku oskarżeń o przejście na chrześcijaństwo. Poza torturami, którym został poddany, nie są znane jego dalsze losy.
- 12 sierpnia 2008: Saudyjczyk, członek policji religijnej, zamordował swoją córkę, kiedy dowiedział się o jej konwersji na chrześcijaństwo. Mężczyzna jest także przedstawicielem Komisji Promocji Cnoty i Zapobiegania Występkom. Brutalne morderstwo jest wstrząsające. Ojciec odciął swojej córce język, a następnie spalił ją żywcem. Na kilka dni przed śmiercią ofiara, pod pseudonimem "Rania", napisała na swoim blogu, że rodzina odkryła jej nową wiarę. Morderca nie trafił do więzienia, bo przestępstwem jest zmiana religii, karana śmiercią w tym kraju, a nie zabicie apostaty.
- islam 84%
- hinduizm 14%
- buddyzm 1%
- chrześcijaństwo 1%
Konstytucja w art. 2 określa islam jako religię państwową, ale dla innych religii ogłasza wolność kultu. Stanowi również, że każda wspólnota religijna posiada prawo ustanawiania i utrzymywania swoich instytucji. Chociaż oficjalnie rząd mówi o swoim zaangażowaniu dla zagwarantowania wolności religijnej, ataki na chrześcijan są stosunkowo częste.
Chrześcijanie, zwłaszcza w strefach plemiennych, nadal są przedmiotem społecznej dyskryminacji i odczuwają naciski grup ekstremistycznych, które w niektórych przypadkach próbują "przeciągnąć" ich na islam za pomocą przemocy i gróźb, a także po to, żeby przywłaszczyć sobie ich dobra.
- Sierpień 2007: w dystrykcie Nilphamari lokalni muzułmanie i islamscy misjonarze zaciągnęli siłą do meczetu 27 nawróconych chrześcijan, żądając od nich wyparcia się Chrystusa i powrotu do islamu. Interwencja policji sprawiła, że nie doszło do linczu.
- Styczeń 2008: Rahima Beoa, 70-letnia chrześcijanka z dystryktu Rangpur, doniosła o brutalnym ataku na jej osobę, jakiego dokonali ekstremiści islamscy. Terroryści próbowali spalić ją żywcem za to, że przeszła na chrześcijaństwo.
- 16 października 2008: muzułmańscy duchowni i sąsiedzi próbowali przekupić ojca rodziny, aby wyparł się swego syna. Przełożony meczetu zapytał ojca 32-letniego Rashidula Amina Khandakera, który ożenił się z Filipinką i został katolikiem, czy nie wstyd mu, że jego syn został chrześcijaninem. Sąsiedzi i liderzy religijni w Dhace nakazali 65-letniemu ojcu wyprzeć się syna, wydziedziczyć go i przekląć.
- buddyzm 80%
- animizm 7%
- chrześcijaństwo 6%
- islam 3,5%
- inne 3,5%
Sytuacja wolności religijnej i praw człowieka w ostatnich latach znacznie się pogorszyła. Rok 2007 był rokiem tak zwanej szafranowej rewolucji: między sierpniem a wrześniem buddyjscy mnisi stanęli na czele pokojowego ruchu walczącego z nadużyciami i represyjną polityką wojskowego reżimu, który od 1962 r. sprawuje w kraju rządy żelaznej ręki.
Chrześcijanie z Birmy prześladowani są przede wszystkim dlatego, że należą do etnicznych mniejszości, z których niektóre - jak karenowie - toczą z centralnym rządem wojnę o uznanie ich tożsamości i prawa do samostanowienia. Reżim ogranicza ewangelizację, a także sprowadzanie i rozpowszechnianie książek chrześcijańskich. Od lat sześćdziesiątych wszystkie publikacje religijne, społeczne, literackie poddaje się kontroli i cenzurze. Nie wolno sprowadzać Biblii przetłumaczonej na lokalne dialekty.
- Luty 2007: represje władz w stanie Chin zmusiły
50 000 ludzi do opuszczenia swoich domów. Ucieczka z Birmy tysięcy cywilów wywołana jest brutalną działalnością armii. Dzieci i mężczyźni wcielani są na siłę do wojska i porywani do obozów pracy.
Rząd z Hakha, stolicy stanu Chin, wielokrotnie łamał i łamie prawa człowieka w tym zakątku świata, w którym mieszkają przede wszystkim chrześcijanie (90 proc. populacji tego stanu).
- brak wyznania/ateizm 60%
- chińskie religie 29%
- buddyzm 8%
- chrześcijaństwo 3%
Rok 2008 w Chinach upłynął pod znakiem igrzysk olimpijskich w Pekinie. Wobec spojrzeń i uwagi całego świata Chiny starają się zaprezentować wizerunek państwa skutecznego, nowoczesnego, przyjaznego i otwartego.
Rok 2007 został naznaczony listem pasterskim Papieża Benedykta XVI, opublikowanym 30 czerwca i skierowanym do wszystkich wiernych Kościoła katolickiego w Chinach. Ojciec Święty analizuje w nim historię i sytuację chińskiego Kościoła, potwierdzając, że Kościół jest jeden, gdyż katolicy podziemia (nieuznani przez rząd) i oficjalni katolicy (uznawani przez rząd) stanowią jedność wobec Stolicy Apostolskiej. Jednocześnie prosi z wielkim szacunkiem władze polityczne państwa o zagwarantowanie prawdziwej wolności religijnej Kościołowi, zezwalając na dawanie w chińskim społeczeństwie świadectwa wiary i pozwalając Stolicy Apostolskiej na ostateczną decyzję w sprawie nominacji biskupich.
Podległe władzom Patriotyczne Stowarzyszenie Katolików Chińskich i ministerstwo ds. religii blokowały rozpowszechnianie papieskiego listu, poddały cenzurze, nakazały usunąć go z chińskich katolickich stron internetowych, utrudniały dostęp do niego na stronach Watykanu i innych publikujących go agencji on-line.
Władze w Pekinie wciąż sprawują kontrolę nad Kościołem katolickim, czego dowodem są porwania, aresztowania, lata więzienia dla biskupów i księży z Kościoła podziemnego.
- 14 listopada 2007: ksiądz Wang Zhong z diecezji Xiwanzi (Hebei) został skazany na trzy lata więzienia za zorganizowanie uroczystości poświęcenia kościoła w Guyuan.
4 Diecezja Xiwanzi jest diecezją Kościoła podziemnego, liczącą 15 000 wiernych, oddaloną ok. 260 km na północ od Pekinu. Na tym terenie od kilku miesięcy policja, z polecenia stowarzyszenia, prowadzi kampanię przeciwko biskupom i księżom nieuznanego oficjalnie Kościoła. Biskup pomocniczy diecezji Yao Liang trafił w ręce policji 30 lipca 2006 roku. W więzieniu pozostaje do dziś 20 wiernych i dwóch księży z tego terenu.
- 25 listopada 2007: rektor seminarium diecezji Yujiang (Jiangxi) Zeng Zhongliang został aresztowany razem z seminarzystą Ang Bin podczas wizyty w prowincji południowej Guangdong. Obecnie obydwaj znajdują się w więzieniu w Yujiang. Zostali zatrzymani kilka dni po spotkaniu całego duchowieństwa diecezji w miasteczku Fuzhou. Na zebraniu ks. Zeng występował w imieniu 85-letniego biskupa diecezji Tommaso Zeng Jingmu, pozostającego w areszcie domowym.
- Liczni biskupi podziemia oraz ci oficjalnie uznawani wciąż pozostają w odosobnieniu; o niektórych z nich nie ma żadnej wiadomości.
Najbardziej dramatycznym przypadkiem jest śmierć biskupa Johna Han Dingxian, biskupa podziemnego z Yongnian. Po dwóch latach izolacji ksiądz, który spędził co najmniej 35 lat życia w więzieniu, zmarł w szpitalu 9 września 2007 roku. Zaledwie kilka godzin po śmierci zwłoki, bez wiedzy rodziny, poddano kremacji, a prochy pochowano na cmentarzu publicznym, pozbawiając krewnych, wiernych i duchownych możliwości zobaczenia go po raz ostatni, pożegnania i pobłogosławienia. Według niektórych katolików z diecezji, policja "chciała pozbyć się dowodów", być może śladów tortur.
- Ojciec Kosma Shi Enxiang (diecezja di Yixian, Hebei), 85 lat. Aresztowany 13 kwietnia 2001 roku. Został mianowany biskupem w 1982 roku. Przez 30 lat przebywał w więzieniu. Po raz ostatni został aresztowany w grudniu 1990 r., a następnie zwolniony w 1993 roku. Od tego momentu przebywa w areszcie domowym.
- Od początku 2006 r. prowadzący śledztwo David Kilgour (były sekretarz stanu w Kanadzie) oraz międzynarodowy prawnik broniący praw człowieka David Matas zbierali obciążające dowody, które wskazywały, że Chińska Republika Ludowa zabijała nie tylko więźniów skazanych na śmierć w celu sprzedaży ich organów dla zysku, ale także zabijała więźniów sumienia (czyli osoby, które cierpią prześladowania i zostały uwięzione przez reżim za swoje przekonania i poglądy polityczne, religijne i społeczne).
Chiny są jedynym krajem na świecie, w którym turyści transplantacji organów mogą otrzymać nowy narząd w ciągu tygodnia po przyjeździe do kraju, ale nie ma tam żadnego zorganizowanego systemu dawców narządów.
- islam 89%
- chrześcijaństwo 10,5%
Wśród krajów Bliskiego Wschodu Arabska Republika Egiptu jest tą, która posiada największą liczbę chrześcijan należących przede wszystkim do Kościoła koptyjsko-prawosławnego. Oprócz nich w kraju żyją przedstawiciele Kościoła koptyjsko-katolickiego, ormiańskiego, greckoprawosławnego, greckokatolickiego, chaldejskiego, maronickiego i rzymskokatolickiego.
Chrześcijanie napotykają na trudności w sprawowaniu kultu. Bardzo trudno otrzymać pozwolenie na budowę kościoła, co nie zdarza się w przypadku meczetów. Nierzadko, gdy muzułmanie dowiadują się o złożeniu wniosku o budowę kościoła, szybko w pobliżu przewidzianej budowy stawiają meczet, co uniemożliwia wzniesienie kościoła.
- Maj 2007: w miejscowości Bamha, 25 km na południe od Kairu, grupa muzułmanów powiadomionych przez imama o tym, że "niewierni" rozbudowują swój kościół, na które to prace otrzymali pozwolenie władz, ograbiła i podpaliła domy oraz sklepy należące do koptów.
- 8 czerwca 2007: w Zawyet Abdel-Qader, mieście położonym na zachód od Aleksandrii, muzułmanie zaatakowali dwa koptyjsko-prawosławne kościoły, ograbili należące do chrześcijan sklepy i ranili siedmiu chrześcijan. 12 czerwca miał miejsce inny atak, na kościół Matki Bożej w Dekheila, również na zachód od Aleksandrii.
- 16 lipca 2007: Emana Muhammad el-Sayed, 26-letnia chrześcijańska konwertytka z Aleksandrii, została zaatakowana przez członków własnej rodziny, a następnie aresztowana przez policję. Na posterunku była bita, torturowana, poddawana elektrowstrząsom i fotografowana nago. Jej dramat trwał osiem dni. W Egipcie obowiązuje zakaz zmiany religii przez muzułmanów, a także zakaz wychodzenia za chrześcijan muzułmańskim kobietom.
u Luty 2008: Sąd Najwyższy nakazał 12 konwertytom koptyjskim powrót do swej "prawowitej" wiary. Adwokat skazanych zauważył, że ten precedens otwiera drogę kolejnym wyrokom w toczących się 457 podobnych procesach.
- islam 50%
- chrześcijaństwo 47%
- inne 3%
Od kilku lat rząd systematycznie prześladuje praktycznie każde wyznawanie wiary. Wiele źródeł podaje, że z powodów religijnych w więzieniach przebywa nie mniej niż 2000 osób (w 95 proc. przypadków są to chrześcijanie, głównie z nieuznawanych grup ewangelickich), aresztowanych w maju 2002 r. z powodu wiary, miesiącami i latami przetrzymywanych bez oficjalnych zarzutów i procesu (mimo że prawo zabrania przetrzymywać dłużej niż przez 30 dni, zanim nie zostanie postawiony zarzut), często w więzieniach wojskowych, w bardzo ciężkich warunkach życia i bez opieki medycznej.
- 16 sierpnia 2007: władze nakazały Kościołowi katolickiemu zrzeczenie się na rzecz Ministerstwa Dobra Społecznego i Pracy wszystkich struktur społecznych, takich jak szkoły, kliniki, sierocińce oraz ośrodki kształcenia kobiet. Żądanie spotkało się ze stanowczym sprzeciwem duchowieństwa i hierarchii Kościoła. Następnego dnia, 17 sierpnia, czterech biskupów przesłało list protestacyjny.
- 16 listopada 2007: wygnano 11 misjonarzy różnych narodowości, zarówno księży, jak i siostry, którzy nie mieli przedłużonej wizy pobytowej.
- Styczeń 2007: w portowym mieście Assab aresztowano w jednym z domów 25 chrześcijan i przewieziono do obozu wojskowego w Wi'a, gdzie poddano ich silnym naciskom, aby wyparli się swojej wiary.
- Listopad 2007: władze deportowały z kraju 11 katolickich misjonarzy, kapłanów i siostry zakonne po wygaśnięciu im wiz stałego pobytu.
- 23 lipca 2008: chrześcijanka Azieb Simon zmarła na malarię w wojskowym więzieniu Wi'a. Kobieta przez wiele miesięcy poddawana była torturom. Simon, członkini wspólnoty Kale-Hiwet w Assabie, została uwięziona w grudniu 2006 roku.
- chrześcijaństwo 50%
- islam 40%
- animizm 9%
Konstytucja z 1995 r. uznaje świecki charakter państwa (art. 11) oraz wolność religijną (art. 27). Grupy religijne muszą co trzy lata rejestrować się w ministerstwie sprawiedliwości, składając kopię statutu, dane osobowe i życiorys przywódców.
- Kwiecień 2007: w Jijidze, gdzie ponad 90 proc. mieszkańców to muzułmanie, w wyniku wybuchu bomby, podłożonej w pobliżu namiotu, gdzie byli zgromadzeni chrześcijanie na modlitwie, dwie osoby zginęły, a wiele zostało rannych.
- 5 lipca 2007: nieznani sprawcy ukrzyżowali nawróconego z islamu na chrześcijaństwo Sheka Hameda Adema. Zniszczyli także liczne wspólnoty chrześcijańskie w Begge (regiony przygraniczne z Sudanem, jak Bambesi i Tongo, posiadają większość muzułmańską; tu przemoc antychrześcijańska jest największa).
- 2 marca 2008: w miejscowości Nensebo Chebi ośmiu uzbrojonych w noże i topory muzułmanów wtargnęło do kościołów Kale Hiwot oraz Birmane Wongel Baptist i zaczęło atakować wiernych uczestniczących w nabożeństwie. Ranne zostały 23 osoby, a jeden mężczyzna, Tulu Mosisa z kościoła Kale Hiwot, zginął pod ciosami topora.
- hinduizm 80%
- chrześcijaństwo 2%
- sikhizm 2%
18 mln 408 tys.
Unia Indyjska została utworzona jako państwo federalne wraz z konstytucją w 1950 roku. Obecnie składa się z 28 stanów korzystających ze znacznej politycznej i administracyjnej autonomii oraz z siedmiu terytoriów, którymi kieruje rząd centralny.
Chociaż art. 25 konstytucji gwarantuje wolność wyznania każdej religii, jak również zmianę wiary, w wielu stanach obowiązują tak zwane ustawy "antynawróceniowe", które dla konwertytów przewidują karę pozbawienia wolności nawet do pięciu lat oraz surowe grzywny. Ustawy te obowiązują w następujących stanach: Orisa, Madhya Pradesh, Chhattisgarh, Arunachal Pradesh, Gujarat i Tamil Nadu.
- Rok 2007 był dramatyczny dla wolności religijnej.
Groźne wydarzenie o cechach wojny domowej, które rozpętało się w Boże Narodzenie 2007 r. w niektórych okręgach wschodniego stanu Orisa i trwa do dziś, ogarniając falą nienawiści coraz większe obszary republiki Indii, ukazało prawdziwe oblicze nacjonalizmu hinduistycznego. Dziesiątki rannych i co najmniej dziewięciu zabitych, w tym pięciu zamordowanych 27 grudnia, gdy grupa hinduskich ekstremistów zaatakowała domy chrześcijan w wiosce Barakhama, w okręgu Kandhamal, a dwie kolejne osoby zostały zabite tego samego dnia przez policję, która otworzyła ogień do chrześcijan manifestujących przeciw atakom. Kolejnych dwóch chrześcijan poległo podczas wcześniejszych starć; 70 spośród zaatakowanych kościołów i instytucji zostało zburzonych bądź podpalonych; 600 chrześcijańskich domów zniszczonych lub zburzonych; w sumie 5000 ofiar. Podczas antychrześcijańskich aktów przemocy policja nie interweniowała.
- 30 lipca 2007: w Thiruvananthapuram (prowincja Kerala) 14-letni Nithin, uczeń gimnazjum im. św. Józefa, został bestialsko zamordowany przez hinduistów. Ciało chłopca znaleziono bez głowy.
- 20 sierpnia 2007: ekstremiści grup BD oraz Hindu Jagrutika Samiti w okręgu Chitradurga (Karnataka) rozdali zredagowane w lokalnym dialekcie kanada ulotki, nakazując chrześcijanom natychmiastowe opuszczenie indyjskiego terytorium albo powrót do macierzystej religii hinduizmu. Jeśli tego nie uczynią, "będą musieli zostać zabici przez wszystkich dzielnych Hindusów, którzy w ten sposób dowiodą swojego męstwa i miłości do Ojczyzny". Na kartce wyliczone są "przestępstwa chrześcijan: traktowanie wszystkich w ten sam sposób, edukacja sierot w celu ich nawracania, organizowanie opieki zdrowotnej dla tych, którzy nie mogą sobie na to pozwolić oraz lekceważenie systemu kast, zezwalając na wolne związki małżeńskie i wymiany handlowe nawet z tymi, z którymi nie powinno się zadawać".
- 26 października 2007: w Raseli (Madhya Pradesh) pięć sióstr klaretynek zostało pobitych kijami przez kilku działaczy Dharma Raksha Samiti (Komitet na rzecz Ochrony Religii), ekstremistycznego ugrupowania będącego zwolennikiem sati (rytualnego samobójstwa owdowiałej kobiety).
- Pogromy w 2008 r.
23 sierpnia 2008 r., kiedy bojówki maoistów zamordowały przywódcę hinduistów z VHP Laxmanananda Saraswati (rebelianci przyznali się do dokonania egzekucji), rozpoczęły się gwałtowne pogromy chrześcijan ogarniające 12 stanów Indii, ponieważ hinduscy ekstremiści wykorzystali pretekst zamachu, aby oskarżyć o niego chrześcijan i rozpocząć ludobójstwo. W ciągu dwóch miesięcy, licząc od końca sierpnia do końca października, zamordowano 57 osób, 18 000 zostało rannych, spalono 400 kościołów, 500 domów i wysiedlono 70 000 osób. Władze nie zrobiły nic, aby zapobiec pogromom. Najtragiczniejsza sytuacja panuje w Orisie oraz Karnatace. Niemniej akty przemocy, gwałtów i okrutnych zbrodni dokonywanych na chrześcijanach trwały przez cały czas.
- Czterech chrześcijan związano łańcuchami i zabito kindżałami i mieczami. Sprawcami byli członkowie ruchu nacjonalistycznego zrzeszonego w związku Sangh Parivar w miejscowości Tiangia w dystrykcie Kandhamal. Chrześcijanie zostali pojmani, gdy próbowali ugasić pożar swojego kościoła.
- Chrześcijanin Rasananda Pradhan został spalony żywcem w wiosce Rupagaon. Próbował uciekać do lasu, ale został schwytany i bestialsko zabity. Wioska została spacyfikowana, a ludzie wypędzeni z domów.
- Dwie siostry zakonne zostały zgwałcone grupowo przez hinduistów. Siostra Mina Barua pracowała w Centrum Pomocy Duszpasterskiej w Kanjamindi, druga, która pragnie pozostać po tej straszliwej traumie anonimowa, pracuje w Centrum Pomocy Społecznej w Kandhamal.
- Dyrektor Centrum Pomocy Duszpasterskiej w tym mieście, ks. Thomas, był bity, torturowany, rozebrany do naga i wystawiony na widok publiczny. Potem został oblany benzyną. Nie spłonął tylko dlatego, że padał silny deszcz i pochodnie nie mogły się zapalić.
- Dwóch innych księży z dystryktu Jajpur Road zostało rozebranych do naga, pobitych i wypędzonych do dżungli.
- 18 sierpnia 2008: w indyjskim stanie Andhra Pradeś zamordowano 38-letniego karmelitę o. Thomasa Pandippallyila. Jego zmasakrowane ciało z okaleczoną twarzą, wyłupionymi oczami, połamanymi rękami i nogami znaleziono na drodze. Zabity kapłan był zakonnikiem od 21 lat. Oprócz duszpasterstwa pracował m.in. w administracji szkolnictwa i służby zdrowia.
- Październik 2008: biskup Sarat Chandra Nayak z diecezji Berhampur, która najbardziej została dotknięta aktami bandytyzmu hinduistów, wezwał społeczność międzynarodową do interwencji, oskarżając władze lokalne i policję swego kraju o ponoszenie pełnej odpowiedzialności za przemoc dokonywaną na chrześcijanach.
- islam 86%
- chrześcijaństwo 8,5%
- hinduizm 2%
6,627 mln
Konstytucja kraju gwa rantuje wolność religijną, jednak w ostatnich latach prawo to jest poważnie zagrożone ze strony intensywnej kampanii antychrześcijańskiej islamskich ugrupowań ekstremistów, z których inicjatywami rząd sobie nie radzi. Ponadto władze tolerują dyskryminacje i nadużycia grup ekstremistów i fanatyków wobec mniejszości i nie zajmują się ściganiem winnych. Aceh pozostaje jedyną prowincją, której wolno stosować prawo szarijatu, jednak w latach 2006-2007 zwiększyła się liczba lokalnych ustaw wzorowanych na nakazach islamu. W niektórych rejonach zasadami szarijatu objęto również niemuzułmanów.
- 9 grudnia 2007: władze zabroniły proboszczowi Christ's Peace Church w South Duri, w dystrykcie Zachodniej Dżakarty, odprawiania Mszy Świętych. Katolicka parafia znalazła się w centrum silnych protestów ze strony grupy muzułmanów kontestujących zgodność jej istnienia z prawem szarijatu. W wyniku silnych nacisków ekstremistów oraz w celu uniknięcia "napięć społecznych" w poddystrykcie Tambura władze nakazały Kościołowi zaprzestania wszelkiej działalności.
15 października 2005 r. Irak przyjął nową konstytucję, która ogłasza islam "religią urzędową" oraz stanowi, że "żadna ustawa nie będzie mogła być uchwalona, jeśli pozostaje w sprzeczności z islamskim prawem" (art. 2.1a). Tekst nadmienia również, że państwo broni praw wolnościowych i religijnych (art. 2.1b i 2.2e) i gwarantuje irackim plemionom, w tym cytowanym wprost asyryjskim chaldejczykom, prawa administracyjne, polityczne, kulturalne oraz do nauki (art. 125).
W Iraku na 28 mln mieszkańców chrześcijanie liczą nie więcej niż 300 000 osób, podczas gdy jeszcze w 2003 r. było ich 800 000. Chrześcijanie nie odegrali jednak żadnej roli w redagowaniu nowej konstytucji i na próżno występowali o zniesienie lub chociaż zmianę art. 2.1a. Ich bardzo słabe przedstawicielstwo w wybranym 15 grudnia 2005 r. parlamencie (3 na 275 miejsc) nie pozwala im mieć decydującego wpływu w głosowaniu nad ustawami. Należy dodać, iż dowody osobiste ciągle wskazują przynależność wyznaniową, co sprawia, że chrześcijanie są łatwo identyfikowani.
Trwa rozpaczliwa walka o przeżycie irackich chrześcijan. W północnym Iraku każde wyjście na ulicę dla księży i katechetów wiąże się z bezpośrednim zagrożeniem życia. Iraccy duchowni opowiadają o traumie i cierpieniach, jakie przeżyli w więzieniach fanatyków islamskich. Z ich opowiadań wyłania się smutny i tragiczny obraz codzienności zastraszonej mniejszości chrześcijańskiej. W Bagdadzie, gdzie tysiące chrześcijan z powodu walk i ataków ze strony ekstremistów żyje za zamkniętymi drzwiami, wiara, pomimo stałego zagrożenia, kwitnie.
- 26 marca 2007: zostały zasztyletowane w domu w Kirkuku dwie chaldejskie chrześcijanki: Fawzeiyah i Margaret Naoum.
- 23 kwietnia 2007: w chrześcijańskiej miejscowości Tale-Esqof niedaleko Mosulu doszło do wybuchu bomby, która zabiła 20 asyro-chaldejskich chrześcijan.
- Maj 2007: proboszcz kościoła pod wezwaniem św. Jakuba, Saad Sirop Hanna, porwany został przez islamskich terrorystów. Po uprowadzeniu przebywał miesiąc w więzieniu. Był bity i torturowany.
- 3 czerwca 2007: niedaleko Mosulu zamordowano 34-letniego księdza Ragheeda Aziza Ganniego oraz trzech diakonów: Basmana Yousefa Daoud, Ghasana Bidawid, Wadida Hanna, zaraz po Mszy św., którą kapłan odprawiał w kościele pw. Ducha Świętego.
- Pewna chrześcijańska lekarka, która schroniła się w Dohouk (Kurdystan), opowiedziała, czego doświadczyła, robiąc specjalizację w stolicy. "Podczas ostatnich tygodni spędzonych w Bagdadzie, aby wyjść, zmuszona byłam do noszenia czadoru. Muzułmanie ogolili na łyso i pobili dwie studentki, które chodziły z odkrytą głową, później rozwiesili wszędzie na terenie campusu ich zdjęcia z ostrzeżeniem: 'Nie pokazujcie włosów, inaczej was ogolimy i zabijemy'".
- Aby uciec od chaosu, w którym przyszło im tkwić, wielu chrześcijan udaje się z Iraku do sąsiednich krajów, gdzie oczekują na wizę uprawniającą do wyjazdu na Zachód. Na początku 2008 r. w Jordanii było ich od 25 000 do 30 000, w Syrii - 100 000, w Turcji - 4000, i kilka tysięcy w Libanie.
- 2007 r. zamordowano 47 chrześcijan, 13 z nich w Mosulu. W 2008 r. kampania antychrześcijańskiej nienawiści jeszcze bardziej się spotęgowała.
Między 6 a 17 stycznia 2008 r. miały miejsce liczne ataki na wspólnotę chrześcijańską.
- 29 lutego 2008: w czasie Drogi Krzyżowej w parafii Ducha Świętego w Karamles porwano 67-letniego chaldejskiego arcybiskupa Mosulu Faraja Raho. Porywacze domagali się znacznego okupu. Podczas porwania zamordowano trzech chrześcijan.
u Marzec 2008: porwany arcybiskup Faraj Raho zmarł. Jego ciało znaleziono na przedmieściach Mosulu.
- 23 października 2008: w Mosulu pozostało już tylko 500 chrześcijan. W 2003 r. było ich tam ponad 25 000. W październiku zbiegło ich z kraju 10 000, ponieważ od kilku tygodni trwają tu antychrześcijańskie pogromy. Chaldejski arcybiskup Kirkuku Louis Sako poinformował, że w ciągu tygodnia w Mosulu zabito 12 chrześcijan.
- islam 98%
- inne 1,8%
- chrześcijaństwo 0,2%
Z polityczno-religijnego punktu widzenia islam szyicki utożsamiany jest ze strukturą państwa. Jak wyszczególnia art. 4 konstytucji: "Wszystkie ustawy cywilne, karne, finansowe, gospodarcze, administracyjne, kulturalne, wojskowe, polityczne oraz wszystkie normatywy muszą opierać się na regułach islamu. Niniejszy artykuł posiada powszechne i bezwzględne zastosowanie w stosunku do wszystkich pozostałych artykułów Konstytucji, jak również wszelkich innych norm i zasad, a sędziami rozstrzygającymi w tej materii są teologowie specjalizujący się w islamskim prawie, zasiadający w Radzie Nadzorczej". Wśród obecnych w kraju mniejszości religijnych tylko trzy uznane są przez islamskie państwo: chrześcijanie, żydzi oraz zoroastrianie (art. 13).
Zabroniona jest więc wszelka działalność misyjna - utożsamiana z prozelityzmem - oraz wszelkie publiczne wyznawanie wiary. Narzucanie w miejscach publicznych kulturalnego i społecznego "islamskiego" wzoru sprawia, że chrześcijanie nie eksponują swojego stylu życia, począwszy od sposobów jedzenia, picia, słuchania muzyki, po bardziej swobodne zachowania w relacjach damsko-męskich.
Najbardziej palący problem dotyczy konwertytów. Są oni bowiem "nielegalnymi obywatelami". Chodzi o nawróconych na wiarę chrześcijańską muzułmanów lub chrześcijan powracających do początkowej wiary po formalnym nawróceniu się na islam (w przypadku mieszanego małżeństwa) lub dzieci islamsko-chrześcijańskich małżeństw. Bardzo często - zwłaszcza nowo nawróceni z islamu - albo muszą ukrywać swoją wiarę przed rodziną i władzami, albo muszą decydować się na emigrację. Podczas uroczystości w chrześcijańskich kościołach obecna jest zawsze policja. Oficjalnie służy ona do "ochrony" miejsc kultu. W rzeczywistości uniemożliwia wstęp osobom niebędącym "legalnymi" chrześcijanami. Według zwyczaju apostazja karana jest śmiercią, często wymierzaną przez samą rodzinę i krewnych nawróconego.
Luty 2008: w irańskim parlamencie (Majlis) przedstawiono ustawę żądającą kary śmierci dla apostatów. Dotychczas wielu nawróconych z islamu muzułmanów narażało się na karę śmierci, lecz później naciski międzynarodowe odwiodły islamskie sądy od postępowania w sprawie kary śmierci, przekształcając ją na długie lata więzienia. Artykuł 225 szkicu nowej ustawy antykonwersyjnej wskazuje dwa rodzaje "apostazji": "wrodzoną" i "dziedziczoną". W obu przypadkach miałaby być przewidziana kara śmierci.
- brak wyznania/ateizm 71%
- inne 14,5%
- animizm 12,5%
W ciągu ostatnich dwóch lat w Korei Północnej nie odnotowano znaczących zmian w kwestii wolności religijnej. Reżim totalitarny zakazuje praktykowania religii. W Korei Północnej dozwolony jest jedynie kult przywódcy Kim Jong-Ila i jego ojca Kim Il-Sunga. Reżim zawsze dążył do utrudniania obecności religii, zwłaszcza buddystów i chrześcijan, i nakazuje wiernym rejestrację w organizacjach kontrolowanych przez partię. Odkąd w 1953 r. wprowadzono reżim komunistyczny, zginęło już ok. 300 000 chrześcijan, księża, siostry zakonne zostali wymordowani. Obecnie w obozach pracy ok. 80 000 chrześcijan narażonych jest na głód, tortury, w końcu śmierć.
- Sytuacja Kościoła katolickiego w Korei Północnej jest tragiczna. Od zakończenia wojny domowej (1953 r.) trzy kościelne okręgi i cała wspólnota katolicka zostały brutalnie zdziesiątkowane przez reżim kreowany na wzór stalinowski, który nie pozostawił przy życiu ani jednego miejscowego kapłana i wypędził zagranicznych.
- Kwiecień 2008: porozumienie między Chinami i Koreą Północną czyni sytuację chrześcijańskich uchodźców jeszcze bardziej dramatyczną. Totalitarny reżim Chińskiej Republiki Ludowej zgodził się bowiem uznać północnokoreańskich uciekinierów za "nielegalnych uchodźców" i schwytanych na terytorium Chin zmusza do powrotu do kraju, co wiąże się ze współuczestnictwem w śmierci tych, którzy są deportowani. Zatrzymani albo są rozstrzeliwani na miejscu, albo trafiają do obozów koncentracyjnych.
- buddyzm 59%
- animizm 35%
- islam 3%
Artykuł 30 konstytucji zapewnia wolność religijną. W rzeczywistości jednak rząd ograniczył to prawo na podstawie konstytucyjnej zasady zakazującej wszelkiej działalności, która mogłaby wywołać podziały wśród obywateli. Zgodnie z tym ograniczeniem w 2002 r. premier wydał Dekret nr 92 o praktykowaniu religii, wymagający aprobaty władz.
Od lat nieustannie trwają prześladowania katolików z grupy etnicznej Mon. Rząd nie uznaje ich nawet za obywateli Laosu. Wielu uciekło do Tajlandii, organizacja Human Rights Watch kilkakrotnie alarmowała, że władze tajlandzkie współpracujące z rządem Laosu naruszają umowy międzynarodowe o prawach osób proszących o azyl, odsyłając uchodźców Mon do Laosu, gdzie są oni torturowani i więzieni. Podobny los czeka ponad 6000 Monów z obozu Phetchabun (w Khao Koh w Tajlandii), których repatriacja ma się odbyć w tym roku bez jakiegokolwiek nadzoru organizacji międzynarodowych.
W art. 7 konstytucji z 1998 r. islam zdefiniowany jest jako religia państwowa. Ponadto, wciąż na szczeblu konstytucyjnym, wszystkie polityczne stanowiska, sądownicze i administracyjne, zarezerwowane są dla muzułmanów. Rząd stosuje prawo szarijatu i zabronione jest jakiekolwiek publiczne manifestowanie innych religii oraz nawracanie. Prawa cywilne są podporządkowane prawu koranicznemu. Nauczanie islamu jest obowiązkową częścią nauki w szkole. Szacuje się, że ponad 0,1 proc. społeczeństwa to chrześcijanie, ale muszą oni praktykować wiarę w ukryciu, aby uniknąć zatrzymania i ponownego nawrócenia siłą bądź utraty obywatelstwa.
- hinduizm 1,5%
1,041 mln
Mimo że w wyborach w 2008 r. zwyciężyła Pakistańska Partia Ludowa (teoretycznie umiarkowana partia świecka), w ciągu ostatnich dwóch lat drastycznie wzrosła liczba ataków na chrześcijan w całym kraju. Te ataki często przyjmują formę fatwy (dekretu lub orzeczenia islamskiego sądu, decydującego o życiu i śmierci tych, którzy nie są muzułmanami), zbrojnych ataków na miejsca kultu i uprowadzeń. Zdecydowanie najgorszym narzędziem represji religijnych jest prawo o bluźnierstwach (blasphemy law), które pochłania coraz więcej ofiar.
- 5 maja 2008: rozwścieczony tłum setek muzułmanów próbował przeprowadzić lincz na dentyście, 55-letnim Robinie Sardar, jego żonie Veenas i córkach. Tłum został podburzony przez imama w meczecie, który oskarżył chrześcijanina o bluźnierstwo i obrazę "świętego imienia Mahometa". Imam, jak relacjonują świadkowie zdarzenia, domagał się "śmierci niewiernego". Sąsiedzi zawiadomili policję. Na miejsce zdarzenia przybyło dwóch policjantów, którzy udaremnili spalenie rodziny.
- 8 października 2008: katolicka szkoła dla dziewcząt stała się celem ataku bombowego w Sangota (Swat, północno-zachodni dystrykt kraju) zorganizowanego przez pakistańskich talibów. Nikt nie zginął, ponieważ szkoła prowadzona przez karmelitanki była zamknięta z powodu pogróżek, jakie siostry otrzymywały już od dłuższego czasu. W ciągu ostatnich dwóch lat doszło do napaści na 150 uczennic z tej szkoły.
- 13 października 2008: w wiosce Tehsil Chak Jhurma (dystrykt Faisalabad) tłum muzułmanów inspirowany plotką imama, że dzieci chrześcijanina Masiha Gulshera wykradły z meczetu Koran, a następnie zniszczyły go, wdarł się do domu Masiha Gulsher, aby zlinczować rodzinę "bluźnierców". Tylko interwencja policji uratowała ich przed śmiercią.
W kraju od lat trwa wojna domowa, która wykrwawia społeczeństwo i w której przewagę mają grupy islamskich ekstremistów. Będący u władzy Federalny Rząd Tymczasowy przyjął ustawę uznającą islam za religię państwową, opowiadając się jednak jednocześnie za równością wszystkich obywateli, bez względu na rasę, płeć czy religię. Karta powołuje się również na starą konstytucję Somalii z 1960 r., która przewidywała wolność religii. Choć nawracanie na inną religię niż islam formalnie jest dozwolone, w praktyce jest społecznie nieakceptowane: ten, kogo podejrzewa się o odejście od islamu, może paść ofiarą pogróżek lub nawet zostać zabity.
- Kościoły zostały dawno zniszczone. Garstka kilkudziesięciu katolików gromadzi się i uczestniczy we Mszy św. w prywatnych domach z zakratowanymi oknami. W Mogadiszu mieszka kilka sióstr współpracujących ze szpitalem prowadzonym przez międzynarodową grupę SOS Children's Villages.
- islam 72%
- chrześcijaństwo 14%
- animizm 12%
5,05 mln
Po jednoczesnym zatwierdzeniu tymczasowej konstytucji narodowej i konstytucji południowego Sudanu w 2005 r. w republice obowiązują dwa różne systemy w zakresie wolności religijnej. W 10 regionach południa, gdzie władzę sprawuje rząd południowego Sudanu, wolność religijna w zasadzie gwarantowana jest na płaszczyźnie równości wszystkim obywatelom niezależnie od ich przynależności religijnej, w 16 regionach północy wszyscy mieszkańcy podlegają prawu szarijatu, a więc prawu koranicznemu w interpretacji National Congress Party, głównej muzułmańskiej partii rządu zjednoczenia narodowego z siedzibą w Chartumie. Przewiduje ono karę śmierci za wykroczenie polegające na apostazji (odstąpienie od wiary islamskiej), kary cielesne, w tym także obcięcie kończyn za niektóre wykroczenia, dla muzułmanek zakaz zawierania małżeństwa z niemuzułmanami, powszechny zakaz spożywania napojów alkoholowych i inne przepisy inspirowane tradycją islamską.
- W styczniu i marcu 2007: przedstawiciele Christianity Solidarity International uwolnili 198 niewolników sudańskich uprowadzonych z południa kraju przez milicję islamską wspieraną przez rząd Omara al-Bashira. Większość z nich to chrześcijanie i bojownicy SPLA. Wszyscy pracowali w obozach pracy w regionie Kordofan (sąsiadującym z Darfurem). CSI podaje przykłady tortur, fizycznych i psychicznych, którym poddano więźniów. 86 proc. z nich siłą "nawrócono" na islam, 51 proc. było świadkami egzekucji na innych niewolnikach, 99 proc. było regularnie bitych, 100 proc. było zmuszanych do pracy, 98 proc. notorycznie obrażano na tle rasowym.
- Wrzesień 2007: młodzi chrześcijanie wracający z niedzielnej Mszy św. zostali zamordowani w ataku samobójczym w Khorfulus (ok. 48 km na południowy zachód od Malakal, stan Upper Nile). Zamordowani to: 9-letni Donguei Matok Chan, 20-letni Dhieu Nyandual, 11-letni Nyaniok Ryak Chol Ayoum, 11-letni Nyawyly Kon Rwaj oraz 17-letni Simon Chol Charles Th on Arob.
- Czerwiec 2008: International Christian Concern (ICC) podało, że ponad 90 proc. domów chrześcijańskich w bogatym w ropę naftową regionie Abeyi zostało spalonych w wyniku walk między żołnierzami rządowymi z północy a partyzantami z Ludowej Armii Wyzwolenia Sudanu Sudanese Peoples Liberation Army/Movement (SPLA). Budynki kościelne zostały także zaatakowane. Konflikt zmusił 80 000 cywilów do opuszczenia swoich domów.
- Styczeń 2007: pomimo prześladowań Kościół w Sudanie się rozwija, nie tylko na południu, ale także na północy muzułmańskiej.
- chrześcijaństwo 98%
23,526 mln
Prezydent Hugo Chavez, mówiąc o boliwijskiej rewolucji, wprowadza neomarksistowskie zasady, w czasie gdy kraj doświadcza biedy i finansowej niepewności. Reformy Chaveza pociągają za sobą instytucjonalne zmiany w całym kraju.
- Grudzień 2007: Benedykt XVI złożył wyrazy solidarności z kardynałem Jorge Urosą Savino, który został zaatakowany przez zwolenników prezydenta Hugo Chaveza. Do incydentu doszło 7 grudnia obok katedry w Caracas. Kilkunastoosobowa grupa "chavistów" obrzuciła obelgami wsiadającego do samochodu kardynała, a następnie go zaatakowała. Choć incydent był monitorowany przez policję, stacjonujący na posterunku policjanci nie zareagowali.
- Lipiec 2008: arcybiskup Barquisimeto Antonio Jose López Castillo skrytykował Chaveza za jego antykatolicką politykę. "Rząd postrzega Kościół jako 'opium dla mas', sam publicznie określając religię jako rak toczący całe społeczeństwa... W każdej sferze [rząd] próbuje insynuować, że Kościół nie jest blisko ludzi".
- brak wyznania/ateizm 81%
- buddyzm 9%
- chrześcijaństwo 7,5%
- inne 2,5%
W Wietnamie nie można wciąż mówić o pełnym poszanowaniu wolności religijnej. Nowy przepis w sprawie religii, wydany w lutym 2007 r., nadal postrzega różne wyznania jako siły społeczne, które muszą przyczyniać się do postępu kraju pod przywództwem partii komunistycznej.
- 30 marca 2007: katolicki ksiądz Nguyen Van Ly został skazany na osiem lat więzienia za uprawianie propagandy przeciw reżimowi. Wraz z o. Van Ly, który spędził za kratami 14 lat, skazano cztery osoby.
- Sierpień 2007: młodemu chrześcijaninowi, 13-letniemu Phong Hong, szkoła, do której chciał zdawać, zabroniła pisania egzaminu w związku z jego chrześcijańskim wyznaniem, ponieważ nowe prawo zabrania uczniom "praktykowania religii".
- 24 grudnia 2007: w diecezji Son Tay ks. Joseph Nguyen Trung Th oai został aresztowany w celu uniemożliwienia odprawienia Mszy św. bożonarodzeniowej w Co Noi.
- Styczeń 2008: 50 katolików z wioski Ploi Hamong Ktu w dystrykcie Dak Ha podczas wspólnej modlitwy zostało zaatakowanych i pobitych przez policję. Czterech z nich (w tym jeden dorosły i trzech nastolatków) zatrzymano. Tajne służby bezpieczeństwa poddały ich torturom. Młodzi chrześcijanie byli bici bambusowymi pałkami i kopani. 43-letniego mężczyznę poddano elektrowstrząsom. Mężczyzna jest sparaliżowany.
- 28 kwietnia 2008: ośmiu zamaskowanych mężczyzn zakatowało na śmierć chrześcijanina, Y-Ben Hdoka. Połamali mu nogi i ręce, a następnie owijając jego szyję sznurem, przywiązali go do dżipa i wlekli do czasu, aż mężczyźnie pękł kręgosłup i zmarł. Następnie zawieźli martwego do szpitala i powiedzieli rodzinie, że Hdok popełnił samobójstwo.
- 15 października 2008: komunistyczni politycy i media przeprowadziły nagonkę na arcybiskupa Hanoi Josepha Ngo Quang Kieta za poparcie, jakiego udzielił katolikom domagającym się zwrotu byłej delegatury apostolskiej oraz terenów parafii Thai Ha.
- chrześcijaństwo 1,5%
Chrześcijanie w Ziemi Świętej zamieszkują dwa terytoria: z jednej strony Izrael, z drugiej obszary, które w zasadzie leżą we władaniu Autonomii Palestyńskiej.
W Izraelu wszystko, co wiąże się z tożsamością żydowską, posiada de facto wyższy status. Wynika z tego, że arabscy obywatele nie są uważani za równych Żydom, a to urzeczywistnia się w pewnych aktach dyskryminacji w stosunku do chrześcijan z powodu faktu, że są to głównie Arabowie. Owa dyskryminacja dotyczy szczególnie obszaru edukacji, przede wszystkim przyjmowania na uniwersytet oraz procesu zatrudnienia. Arabscy chrześcijanie mieszkający w Izraelu coraz trudniej znoszą swoją marginalizację oraz fakt ciągłego powoływania się na ich arabską tożsamość. Chrześcijanie są również ofiarami dyskryminacji i przemocy na polu wyznaniowym. Niedziela w Izraelu nie jest dniem świątecznym, a chrześcijański student może znaleźć się w sytuacji zdawania egzaminu w Wielkanoc. Zdarza się także, że akty przemocy skierowane są przeciw chrześcijanom ze strony żydowskich ekstremistów.
W Autonomii Palestyńskiej ze względu na to, że formalnie państwo jeszcze nie istnieje, organizacja i funkcjonowanie palestyńskich władz nie zależą od konstytucji, lecz od ogłoszonego w 2002 r. "Prawa Podstawowego". Mówi ono, że islam jest religią urzędową, a zasady szarijatu stanowią główne źródło ustawodawstwa. Chrześcijanie dysponują jednak własnym sądownictwem w sprawach dotyczących statusu osobistego. Jednakże zwycięstwo w ostatnich wyborach islamskiego ruchu Hamas (partia uzyskała 76 na 132 miejsca) pogrążyło chrześcijan w stanie niepokoju o ich przyszłość. W ciągu ostatnich dwóch lat codzienne życie chrześcijan uległo pogorszeniu z powodu wzrastających nacisków i zastraszania ich przez muzułmanów.
- chrześcijaństwo 68%
- animizm 30%
1 mln 368 tys.
Konstytucja z 1979 r., poprawiona w 2000 r., w art. 19 uznaje wolność religijną. Jednak w praktyce prawo to nie zawsze jest szanowane. W rzeczywistości w okresie, którego dotyczy obecny raport, rząd nadal krytykował, nękał i zastraszał przywódców religijnych, którzy odnosili się krytycznie do polityki rządu lub mówili o łamaniu praw człowieka przez władze.
- Maj 2008: podczas antychrześcijańskich rewizji w Harare bojówki milicji wdzierały się do biur organizacji pozarządowych oraz świątyń, bijąc i aresztując pracowników oraz wiernych podejrzanych o "antyrządową działalność".
- Lipiec 2008: podczas jednej ze Mszy św. została brutalnie wyciągnięta z kościoła i żywcem pogrzebana kobieta. Pomimo udzielonej jej pomocy kobieta jest nadal w śpiączce.
Z przygotowanego przez organizację Pomoc Kościołowi w Potrzebie Raportu o prześladowaniach chrześcijan w latach 2007-2008 "Prześladowani i zapomniani" wybrał i opracował
Sławomir Jagodziński.