Source: http://demagog.org.pl/politycy/kamila-gasiuk-pihowicz/
Timestamp: 2018-07-22 10:53:29
Legal References Found: art. 19

art. 25

art. 26

art. 29

art. 37
 art. 43
 art. 15
 art. 66
 art. 23

Document Content:
Kamila Gasiuk-Pihowicz | demagog.org.pl - Politycy pod kontrolą
Ja przypomnę, że TK bardzo często wydawał wyroki, które były w niezgodzie z wolą partii, która aktualnie rządziła, ja przypomnę chociażby orzeczenie z października zeszłego roku dotyczącej kwoty wolnej od podatku.
Jest prawdą, że Trybunał Konstytucyjny wydawał wyroki niezgodne z wolą partii rządzącej. Lista orzeczeń (wykonanych i niewykonanych) jest dostępna tutaj.
Kamila Gasiuk-Pihowicz posłużyła się jednak określeniem “bardzo często”, co jest opinią i nie podlega weryfikacji zgodnie z naszą metodologią.
Posłanka Nowoczesnej w swojej wypowiedzi przywołała konkretny przykład, kwestię kwoty wolnej od podatku.
Platforma Obywatelska w 2015 roku stwierdziła, że podwyższenie kwoty wolnej od podatku pogorszyłoby sytuację najbiedniejszych w Polsce i z tego powodu nie zamierza podejmować działań mających na celu jej zwiększenie.
28 października 2015 roku, Trybunał Konstytucyjny, na wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich, w sprawie podatku dochodowego od osób fizycznych zasądził, że brak mechanizmu zwiększającego kwotę wolną od podatku, gwarantującego co najmniej minimum egzystencji, jest niezgodny z Konstytucją.
Ja widzę absolutnie precyzyjnie realizowany plan, znany już nam właściwie od 2007 r., kiedy to w polskim parlamencie pojawił się projekt ustawy autorstwa PiS, właściwie spójny z tą grudniową nowelizacją ustawy o TK.
Pierwsza część wypowiedzi: “Ja widzę absolutnie precyzyjnie realizowany plan” jest opinią i zgodnie z naszą metodologią nie została poddana weryfikacji.
W czerwcu 2007 roku Klub Parlamentarny PiS przedstawił projekt ustawy o zmianie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Nowelizacja zakładała przede wszystkim zmiany dotyczące zasady powołania prezesa i wiceprezesa TK. W ustawie z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym mówił o tym artykuł 15, do którego zaproponowano następujące zmiany:
zasadę powoływania prezesa i wiceprezesa TK na 3 lata z możliwością ponownego kandydowania na stanowisko, jeżeli taka będzie wola kolegium sędziowskiego
zwiększenie do trzech liczby kandydatów przedstawianych przez Zgromadzenie Ogólne, spośród których Prezydent RP dokonuje wyboru kandydatów na Prezesa i Wiceprezesa
zasadę mówiącą o tym, iż wybór kandydatów na stanowisko prezesa lub wiceprezesa Trybunału powinien być dokonany nie wcześniej niż trzy miesiące i nie później niż jeden miesiąc przed upływem okresu urzędowania prezesa lub wiceprezesa, a w przypadku opróżnienia stanowiska prezesa lub wiceprezesa - w okresie jednego miesiąca
przyznanie najstarszemu wiekiem sędziemu TK prawa do przewodzenia obradom Zgromadzenia Ogólnego, na którym dochodzi do powołania prezesa i wiceprezesa
Ponadto projekt ustawy PiS zakładał także zmiany:
art. 19 (dodanie ustępu 3 o brzmieniu: Organizacje społeczne mogą przedstawiać Trybunałowi opinie dotyczące rozpoznawanej sprawy, z własnej inicjatywy lub na wniosek sędziego Trybunału.")
art. 25 (rozpoznanie sprawy w pełnym składzie wymaga obecności co najmniej 11 sędziów)
art. 26 (dodanie następującego zapisu: "W rozpoznaniu wniosku o wyłączenie sędziego nie bierze udziału sędzia, którego wniosek ten dotyczy.”)
art. 29 (skreślenie ust. 5 “W sprawach rozpoznawanych przez Trybunał w pełnym składzie uczestniczy Prokurator Generalny lub jego zastępca. W sprawach rozpoznawanych w innych składach uczestniczy prokurator Prokuratury Generalnej.
art. 37 (artykuł otrzymuje następujące brzmienie: “1. Wnioski, pytania prawne i skargi konstytucyjne, co do których nie zachodzą przeszkody formalne, Trybunał kieruje do rozpoznania na rozprawie oraz wyznacza termin rozprawy, z uwzględnieniem kolejności wpływu spraw. 2. Z zastrzeżeniem art. 43, rozprawa powinna się odbyć nie wcześniej niż trzy miesiące i nie później niż sześć miesięcy od dnia wpłynięcia do Trybunału wniosku, pytania lub skargi konstytucyjnej, co do którego nie zachodzą przeszkody formalne.
Jeśli porówna się grudniową nowelizacja ustawy o Trybunale i propozycję z 2007 roku okazuje się, iż wbrew temu co twierdzi autorka tej wypowiedzi nie mają one ze sobą wiele wspólnego.
Nowelizacja z grudnia 2015 roku nie zawiera propozycji zmian kwestii regulowanych przez art. 15, 19, 26, 29 i 37. Jeśli chodzi natomiast o zapisy dotyczące minimalnej liczby sędziów potrzebnych do orzekania w pełnym składzie, nowelizacja z grudnia mówi o 13 a nie 11 sędziach. W związku z tym powyższa wypowiedź uznana zostaje za fałszywą.
W Stanach Zjednoczonych dyskusja na temat kandydata toczy się wiele miesięcy.
Sędziów Sądu Najwyższego w Stanach Zjednoczonych mianuje Prezydent za radą i zgodą Senatu. Proces wybierania składu Sądu Najwyższego jest zagwarantowany przez Konstytucję USA.
Wielokrotnie się zdarzało, że kandydaci Prezydenta na stanowisko sędziego SN przez długi czas oczekiwali na akceptację Senatu.
26 czerwca 1987 r. po przejściu na emeryturę sędziego SN, Lewisa F.Powella Jr., dyskusje nad następcą trwały do listopada 1987 r. W przeciągu pięciu miesięcy odrzucono dwóch kandydatów. Kandydatura sędziego Roberta Borka, została wysunięta przez prezydenta Reagana 1 lipca 1987 r. Przez dwa miesiące miała miejsce dyskusja pomiędzy senatorami i lobbystami na temat kandydatury Borka. We wrześniu 1987 r. rozpoczęły się przesłuchania senackiej komisji Judiciary Committee, której przewodniczył Joe Biden, obecny wiceprezydent USA. Po kolejnych dwóch miesiącach, kandydatura Borka została odrzucona przez Senat 23 października 1987 r. ze względu na jego zbyt konserwatywne poglądy. 29 października 1987 r. Ronald Reagan mianował sędziego Douglasa H. Ginsburga na kandydata do SN USA. Zaraz po tym, wyszło na jaw, że Ginsburg palił w przeszłości marihuanę. Wywołało to oburzenie, w szczególności w środowiskach konserwatywnych. Ginsburg wycofał swą kandydaturę 7 listopada 1987r. 11 listopada 1987 r. prezydent Ronald Reagan nominował sędziego Anthonego Kennedy’ego do Sądu Najwyższego USA. 14 grudnia 1987 r. rozpoczęły się przesłuchania Kennediego przez senacką komisję. Natomiast 3 lutego 1988 r. odbyło się głosowanie w Senacie nad jego kandydaturą. Kennedy zasiada w Sądzie Najwyższym od 18 lutego 1988 r.
13 lutego 2016 r. zmarł Antonin Scalia, sędzia Sądu Najwyższego. 16 marca 2016 r. Barack Obama ogłosił kandydaturę Merrick’a B. Garland’a, który miałby zająć miejsce Scalii w Sądzie Najwyższym. Kandydatura nadal jest obiektem dyskusji, nie została zaakceptowana przez Senat.
Średnia liczba dni od nominacji do ostatecznego głosowania w Senacie od 1975 roku wynosi 67 dni (2,2 miesiąca), a mediana 71 dni (lub 2,3 miesięcy).
Liczba dni upływających od przesłuchania kandydata przez Komisję Senacką do głosowania w Senacie jest różna. W ostatnich latach, najdłużej na głosowanie w Senacie czekał m.in. Antonin Scalia, tj. 34 dni.
W Stanach Zjednoczonych kandydaci Prezydenta na sędziów Sądu Najwyższego muszą czasem odczekać ok. 2 miesiące pomiędzy nominacją a głosowaniem finalnym w Senacie. Jednakże sama dyskusja publiczna na temat kandydatów może potrwać kilka miesięcy, jak pokazał przykład z 1987 r. gdzie na wypełnienie vacatu w SN potrzebne było 8 miesięcy.
Bloomberg wskazał że 50 mld dolarów czyli 200 mld zł. wyparowało z polskiej giełdy. To jest prawie ⅔ polskiego budżetu.
W poniższej analizie wzięliśmy pod uwagę kwotę dochodów i wydatków budżetu państwa. Dochody w 2016 r. według ustawy budżetowej zostały ustalone na poziomie 313 808 526 tys. zł.
Na bloomberg.com ukazał się artykuł komentujący sytuację na polskiej Giełdzie Papierów Wartościowych po zwycięstwie Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich. Portal wskazuje, że od tego czasu z polskiej giełdy zniknęło 50 mld dolarów. Zgodnie z kursem na dzień publikacji artykułu dolar amerykański kosztował 3,88 zł., a więc jest to 194 mld zł.
194 mld zł. to 62% kwoty dochodów budżetu państwa, a więc wypowiedź jest prawdziwa.
Mieliśmy referendum dotyczące (...) jednomandatowych okręgów wyborczych i w tym referendum wzięło udział tylko 7% uprawnionych, a koszt takiego referendum to jest przecież ponad 100 mln zł.
W dniu 6 września 2015 roku w Polsce odbyło się referendum ogólnokrajowe. Głosujący opowiedzieli w nim na trzy pytania, dotyczące wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu, stosunku do dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa, a także interpretacji zasad prawa podatkowego w razie wątpliwości na korzyść podatnika. Frekwencja wyniosła 7,80%. W referendum wzięło udział, czyli oddało karty ważne, 2 384 780 osób, co stanowi mniej niż połowę osób uprawnionych (15 282 914 osób) i – stosownie do art. 66 ust. 1 ustawy o referendum – wynik referendum nie jest wiążący.
Referendum łącznie kosztowało budżet państwa 71 mln 575 tys. 97 zł. Największe koszty przeprowadzonego referendum to zryczałtowane diety dla członków obwodowych komisji ds. referendum, które wyniosły łącznie ponad 31 mln. Było to ponad 43% całych wydatków referendalnych. 9 mln 221 tys. zł. przeznaczono na przygotowanie lokali i wydatki kancelaryjne. Na wsparcie informatyczne i sporządzenie spisu osób uprawnionych do wzięcia udziału w głosowaniu wydano odpowiednio 6 mln zł i 5 mln 200 tys. zł.
Frekwencja w referendum rzeczywiście wyniosła 7,8%, jednak Kamila Gasiuk-Pihowicz myli się przytaczając koszt referendum z 2015 r. dlatego wypowiedź została uznana za fałsz.
Po tabletkę “po” można sięgnąć tylko po uzyskaniu recepty, a twarde dane z NFZ mówią wprost, że na wizytę u ginekologa czeka się od 7 dni do 7 miesięcy.
W dniu 23 lipca 2017 r. weszła w życie nowelizacja ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Zgodnie z art. 23 ustawy nowelizującej, aby uzyskać w aptece tzw. pigułkę “”po”, należy posiadać receptę wystawioną przez lekarza.
W 2015 r. Fundacja Rodzić po Ludzku opublikowała raport “Monitoring dostępności do usług ginekologiczno-położniczych w ramach NFZ w Polsce”. Badanie zostało przeprowadzone celem zbadania dostępności do usług ginekologiczno-położniczych w Polsce w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego. W szczególności chodziło o sprawdzenie, jaki jest średni czas oczekiwania na wizytę u lekarza ginekologa oraz czy czas ten zależy od prawdopodobieństwa bycia w ciąży. W ramach monitoringu przeprowadzono badanie ilościowe na próbie reprezentatywnej dla ogółu placówek ginekologiczno-położniczych w Polsce zakontraktowanych przez NFZ w 2015 r. Spośród 2724 obiektów wylosowano 500-elementową próbę placówek odzwierciedlającą strukturę populacji pod względem wielkości miejscowości i województwa. Wedle tego raportu, średni czas oczekiwania na wizytę u lekarza ginekologa w ramach NFZ w Polsce wynosi 18 dni, bez względu na to, czy jest się w ciąży, czy nie. W połowie placówek nie czeka się dłużej niż 7 dni (mediana 7). W skrajnych przypadkach czas oczekiwania przekraczał 7 miesięcy.
Po opublikowaniu raportu przez Rodzić po Ludzku, NFZ odpowiedział na publikację, przedstawiając swoje dane, wedle których średnia nie wynosi siedem, a dwa dni.
Do oceny analizy wypowiedzi Kamili Gasiuk-Pihowicz użyliśmy także Ogólnopolskiego Informatora NFZ o Czasie Oczekiwania na świadczenia medyczne. W wyniku wyszukiwania otrzymasz przekazane przez świadczeniodawców następujące informacje z zakresu list oczekujących na świadczenie medyczne: - liczbę osób oczekujących, - liczbę osób skreślonych, - średni czas oczekiwania (w dniach), - pierwszy wolny termin. Informacje określane są w podziale na kategorie medyczne (przypadek stabilny lub przypadek pilny).
Po zawężeniu wyszukiwania jedynie do poradni ginekologicznych w przychodniach i określeniu naszego przypadku jako pilny, we wszystkich 16 województwach możemy znaleźć kilka przychodni, która jest nas w stanie przyjąć następnego dnia (czas oczekiwania oznaczony jako 0). Wypowiedź Kamili Gasiuk-Pihowicz uznajemy za fałszywą, ponieważ zgodne z prawdą nie są ani liczby, ani nazwa instytucji przeprowadzającej badania.
http://demagog.sharethefacts.co/share/087ef5ea-362f-423e-bd61-30a508de9842
Zgodnie z danymi Międzynarodowego Funduszu Walutowego realny procentowy wzrost PKB Polski w 2017 r. kształtował się na poziomie 4,6%. (W 2016 r. 2,9%, a w 2015 r. 3,8%). W 2016 r. PKB Polski wyniosło 471,22 mld $, a w 2017 r. 524,89 mld $. W 2016 r. PKB per capita (PKB w przeliczeniu na 1 mieszkańca) Polski wynosiło 12,41 tys. $, a w 2017 r. 13,82 tys. $. W porównaniu z innymi państwami wysoko rozwiniętymi Polska wygląda dobrze pod względem wzrostu gospodarczego - dla porównania podamy dane MFW z 2017 r. dotyczące realnego wzrostu PKB innych państw wysokorozwiniętych:
Belgia - 1,7 %
Francja - 1,8 %
Produkt Krajowy Brutto to wartość rynkowa wszystkich dóbr i usług finalnych wytworzonych w kraju w danym okresie. Składają się na niego 4 składniki: konsumpcja, inwestycje, wydatki publiczne i eksport netto (eksport minus import). PKB jest najlepszym miernikiem dobrobytu, a jego wzrost oznacza wzrost gospodarczy. W krajach rozwiniętych stopa wzrostu PKB mieści się zazwyczaj w granicach 1-2%, co w dłuższym okresie może przynieść poprawę poziomu życia. Państwa rozwijające się mają często wysoki poziom wzrostu gospodarczego, co związane jest z efektem doganiania - zjawisko, które polega na tym, że kraje ubogie często odznaczają się szybszym wzrostem gospodarczym niż bogate, ponieważ ich produkcyjność jest niska i nie potrzeba wielkich inwestycji, żeby ją podnieść. Ich poziom wyjściowy jest niski, dlatego zdarzają się okresy, gdy stopa wzrostu przekracza 10 %. Dla przykładu wzrost realnego PKB Etiopii w 2017 r. wyniósł 10,9 %, a Ghany 8,4%. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie wszystkie państwa rozwijające się notują tak wysoki wzrost gospodarczy. Jest wiele innych czynników, takich jak kapitał rzeczowy, kapitał ludzki, zasoby naturalne, wiedza technologiczna, edukacja, przyrost naturalny czy wolny handel, które wpływają na wzrost PKB. Na PKB danego kraju może też wpływać koniunktura światowa, czyli stan aktywności gospodarczej charakteryzowany poprzez zmieniające się w czasie wskaźniki życia gospodarczego takie jak: PKB, ceny, płace czy zatrudnienie. Koniunktura gospodarcza dotyczy zjawisk mających znaczący wpływ na położenie, sytuację oraz ogólny stan gospodarki regionu, kraju bądź świata.