Source: http://www.lubelskiekancelarie.pl/prawo-w-praktyce/prawnik-lublin/skarga-paulianska-w-interesie-fiskusa/
Timestamp: 2020-08-06 10:46:57
Legal References Found: art. 913
 art. 527
 art. 527
 art. 530
 art. 530
 art. 530
 art. 530
 art. 530
 art. 530
 art. 530
 art. 528
 art. 530

Document Content:
Pokrzywdzenie wierzycieli przyszłych - skarga pauliańska
Poprzedni artykół(Nie)skuteczny zapis na sąd polubowny
Następny artykół:Gdy projekt jedno, a kosztorys drugie
Skarga pauliańska standardowo postrzegana jest jako broń wierzyciela wobec nieuczciwego dłużnika. Z reguły odnosimy ją do wierzytelności związanych z typowymi relacjami wynikającymi z prawa cywilnego. Są jednak także i inne rodzaje długów, w tym zobowiązania podatkowe. Czy Skarb Państwa może wykorzystać tę instytucję, aby zaspokoić należności publiczne ?
Może i z tego korzysta. Najpierw jednak musi napotkać podatnika, który nie ma z czego opłacić podatku. Przy czym dodajmy - w opisywanym przypadku chodzi o nieujawnione źródła przychodu. A takie zainteresowanie fiskusa raczej nie dotyka przeciętnego Kowalskiego na etacie. W praktyce te sprawy dotyczą najczęściej - w najlepszym razie - działanie w szarej strefie, a w najgorszym - czynów zabronionych przez prawo.
Podatnik M. L. posiada zaległości podatkowe z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych od dochodów z nieujawnionych źródeł przychodu lub nieznajdujących pokrycia w ujawnionych źródłach za 2007 r. Przed Naczelnikiem Urzędu Skarbowego w M. toczy się postępowanie egzekucyjne w administracji wobec M. L., które jest bezskuteczne. Pomimo zastosowania wielu środków egzekucyjnych nie udało się uzyskać zaspokojenia wierzytelności. Powód podał, że prowadził postępowanie mające na celu wyjawienie majątku dłużnika przed Sądem Rejonowym w M.. Dłużnik M. L. złożył wykaz majątku na podstawie art. 913 k.p.c., z którego wynika, że nie posiada składników majątkowych, z których mogłaby być prowadzona skutecznie egzekucja.(...)
Powód podał, że w dniu 4 stycznia 2012 r. M. L. dokonał darowizny w formie aktu notarialnego Nr (…) zawartej przed notariuszem A. S. udziału wynoszącego 1/10 część we współwłasności nieruchomości, położonej w K. gmina (…) powiat (…) województwo (…) składającej się z działek nr pgr. (…), (…), (…), pgr. (…), (…), (…), (…), (…), (…), (…), (…), (…), (…), pgr. (…), o łącznej powierzchni 0,6458 ha, dla której IV Wydział Ksiąg Wieczystych Sądu Rejonowego w M. prowadzi księgę wieczystą nr (…) na rzecz J. L.. Następnie strony tej umowy, tj. M. L. i J. L. dokonali zniesienia współwłasności tej nieruchomości przez zawarcie ugody przed Sądem Rejonowym w M. w dniu 16 kwietnia 2012 r. w sprawie sygn. akt (…). Na podstawie tych czynności właścicielem nieruchomości został J. L., który w dniu 24 sierpnia 2012 r. złożył zgłoszenie o nabyciu własności rzeczy lub praw, a następnie w dniu 18 września 2012 r. jego korektę. W tych dokumentach podał wartość nabytego prawa na kwotę 400.000,00 zł
Przedmiotowe czynności, jako dokonane w okolicznościach wypełniających przesłanki skargi pauliańskiej, należało zatem - zdaniem autora pozwu - uznać za bezskuteczne wobec wierzyciela. Ale pozwany brat dłużnika nie zamierzał oddać sprawy walkowerem. Przedstawił szereg argumentów kwestionujących zasadność powództwa.
Jednocześnie, pozwany wyjaśnił, iż w momencie nabywania przedmiotowej nieruchomości nie miał świadomości, iż M. L. posiadał zaległości podatkowe z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych od dochodów z nieujawnionych źródeł przychodów lub nieznajdujących pokrycia w ujawnionych źródłach za 2007 roku. Pozwany podniósł, że do zbycia przedmiotowej nieruchomości na jego rzecz doszło w 2012 r., natomiast wierzytelność powoda wobec dłużnika z tytułu zaległości podatkowych za rok 2007 r. powstała dopiero 20 grudnia 2013 r., z dniem doręczenia decyzji organu podatkowego ustalającej wysokość zobowiązania, tj. blisko dwa lata po dokonaniu przez pozwanego i dłużnika kwestionowanych czynności.
Pozwany podnosił, że w zależności od tego, czy mówimy o wierzytelnościach przyszłych, czy o istniejących, to prawo przewiduje pewne odrębności. I tak w istocie rzeczy jest, bowiem - patrząc w przepisy :
Wyjątek dla czynności nieodpłatnych
Regulacja dla przyszłych wierzycieli
Od razu rzucają się w oczy drobne różnice w ujęciu przedmiotowych przesłanek dla poszczególnych hipotez. Te niuanse stają się jednak kluczowe przy analizie konkretnej sprawy, gdyż to na nich skupia się cała aktywność dowodowa stron. Czym innym jest zamiar, czym innym świadomość. Raz trzeba wiedzieć, raz wypadałoby wiedzieć, a raz wiedzieć o niczym nie trzeba. Więcej o tym w dalszej części wpisu, ale z miejsca widać, że przy czynnościach odpłatnych, które prowadzą do pokrzywdzenia przyszłych wierzycieli, pozyskanie korzystnego wyroku jest zadaniem arcytrudnym. Chyba, że sam pozwany sprawę trochę ułatwia swoimi zaniechaniami w postępowaniu dowodowym...
Sądy miały zatem do zweryfikowania szereg okoliczności, które budowały ten złożony stan prawny. Kilka założeń natury ogólnej :
Zgodnie z utrwalonym poglądem doktryny i orzecznictwa pokrzywdzenie wierzyciela należy oceniać nie według chwili dokonania spornej czynności prawnej dłużnika z osobą trzecią, lecz według chwili jej zaskarżenia czyli wystąpienia z żądaniem uznania bezskuteczności czynności prawnej. Ocena zasadności skargi pauliańskiej wymaga ustalenia, czy pokrzywdzenie wierzycieli zachodzi w chwili orzekania, w innej chwili nie wiadomo bowiem, czy prawo zaspokojenia doznało uszczerbku (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 grudnia 2011 r., sygn. akt V CSK 35/11, Legalis nr 453314).(...)
Nie budziła także wątpliwości sądu dopuszczalność rozszerzenia ochrony wierzyciela na roszczenie wynikające z decyzji administracyjnej.
Na wstępie należy podkreślić, iż instytucja skargi pauliańskiej znajduje zastosowanie do należności publicznoprawnych – podatkowych. W orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazuje się, iż publicznoprawny charakter wierzytelności, której źródłem jest decyzja administracyjna nie stanowi przeszkody dla uznania dopuszczalności drogi sądowej w wypadku, gdy wierzyciel dochodzi od swojego dłużnika roszczenia, którego źródłem jest decyzja administracyjna. (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 października 2010 r., sygn. akt II CSK 227/10, Legalis nr 276047). W związku z powyższym pogląd o dopuszczalności ochrony wierzytelności publicznoprawnych (podatkowych) w drodze skargi pauliańskiej należy uznać za utrwalony.
Wyrok sądu I instancji był korzystny dla powoda. Apelacja miała jednak swoje silne punkty, więc krakowski sąd II instancji rozłożył na czynniki pierwsze przesłanki dla stosowania skargi pauliańskiej wobec wierzycieli przyszłych.
Wynikające z uregulowań art. 527 i 530 k.c. różnice pomiędzy sytuacją, gdy uznania czynności za bezskuteczną dochodzi wierzyciel, którego wierzytelność już istniała w chwili dokonywania tej czynności, a przypadkiem, gdy czyni to wierzyciel, którego wierzytelność dopiero powstanie w przyszłości, są istotne. W pierwszym przypadku normowanym przez art. 527 k.c. wystarczy, że dłużnik działał tylko ze świadomością pokrzywdzenia wierzyciela, w drugim natomiast przepis art. 530 k.c. wymaga, aby dłużnik, dokonując czynności, działał z zamiarem pokrzywdzenia wierzyciela. Przez zamiar pokrzywdzenia rozumieć należy taki stosunek psychiczny dłużnika do wyobrażonego skutku podjętego działania, który pozwala przyjąć, że chce on pokrzywdzenia wierzyciela przyszłego, a czynność zostaje dokonana w tym celu. Udzielenie przewidzianej w art. 530 k.c. ochrony pauliańskiej bezsprzecznie możliwe jest w sytuacji, gdy dłużnik działał z zamiarem bezpośrednim pokrzywdzenia wierzyciela (dolus directus). Zatem jeśli dłużnik, dokonując danej czynności prawnej, miał na uwadze inny cel niż pokrzywdzenie wierzyciela, skarga pauliańska nie odniesie skutku.
Rozbieżności w orzecznictwie wywołuje problem, czy art. 530 k.c. znajduje zastosowanie w przypadku, gdy dłużnik działał z zamiarem ewentualnym (dolus eventualis) pokrzywdzenia wierzyciela. W wyroku z 7 lutego 2008 V CSK 434/07 SN wyraził pogląd, że zamiar pokrzywdzenia, wymagany przez art. 530 k.c., nie powinien podlegać zawężającej wykładni i być ograniczany do zamiaru bezpośredniego, gdyż z konieczności czyniłoby to ochronę przyszłych wierzycieli iluzoryczną. Uznał, że świadomość możliwego pokrzywdzenia jest również wystarczająca do przyjęcia zamiaru pokrzywdzenia, bowiem działanie ludzkie obejmuje w zasadzie nie tylko następstwa zamierzone, ale i te, których jakkolwiek nie chce się wywołać, przewiduje się jako możliwe, a zarazem objęte wolą (zamiar ewentualny). Oznacza to, że zamiar pokrzywdzenia przyjąć należy także u tego, kto w chwili dokonywania czynności liczył się z tym, że w związku z jego działalnością może mieć wierzycieli i że czynność jego może być połączona z ich krzywdą. W wyroku z dnia 6.03.2009 r. II CSK 64/11 SN wskazał, że działa w zamiarze pokrzywdzenia ten, kto posiadając zobowiązania dokonuje darowizny jedynego składnika majątkowego, wiedząc, że będzie zaciągał dalsze zobowiązania, których nie jest w stanie spełnić, a następnie doprowadza do podwojenia wysokości zobowiązań, z czym łączy się pokrzywdzenie wierzyciela, co było objęte jego świadomym działaniem.
Rozbieżności te odkrył oczywiście również pozwany i powoływał się w apelacji na bardziej korzystne dla siebie stanowiska.
Skarżący w apelacji odwołał się do stanowiska Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 maja 2015 roku (sygn. akt: V CSK 454/14),:,,Nie budzi więc wątpliwości, że art. 530 KC zmienia przesłanki odpowiedzialności dłużnika, z treści przepisu wynika bowiem, że nie wystarcza sam fakt świadomości, a więc stan wiedzy, ale ustawodawca nakłada obowiązek ustalenia stosunku psychicznego do skutku. Rozbieżność w poglądach, również w orzecznictwie Sądu Najwyższego (por wyroki Sądu Najwyższego z dnia 28 marca 2003 r. IC CSK 1965/00 i z dnia 9 listopada 2011 r. 11 CSK 64/11, OSNC - ZD z 2013 r. Nr 1, poz. 5 oraz z dnia 7 lutego 2008 r. VCSK 434/07), wiąże się z oceną stosunku dłużnika do uświadamianego sobie pokrzywdzenia, a więc czy „zamiar pokrzywdzenia” wymaga udowodnienia dłużnikowi chęci pokrzywdzenia czy też wystarczy dowód, że dłużnik na pokrzywdzenie się godził, a zatem czy ustawodawcy chodziło o winę umyślną w postaci zamiaru bezpośredniego czy i zamiaru ewentualnego. Zauważyć należy, że jakkolwiek skarga pauliańską ma na celu ochronę uzasadnionego interesu wierzyciela przed nielojalnymi zachowaniami dłużnika to jednak w sposób istotny ingeruje ona w swobodę obrotu, co przy wierzytelnościach przyszłych, przyjęcie szerszej wykładni musi być poczytane za ingerencję nadmierną. Sąd Najwyższy w składzie rozstrzygającym sprawę niniejszą opowiada się więc za wykładnią wskazującą, iż przez zamiar pokrzywdzenia rozumieć należy taki stosunek psychiczny dłużnika do wyobrażonego skutku podjętego działania, który pozwala przyjąć, że chce on pokrzywdzenia wierzyciela przyszłego, a czynność zostaje dokonana w tym celu. Jeżeli dłużnik dokonując danej czynności prawnej miał na uwadze inny cel, skarga pauliańska nie odniesie skutku.
W tej sprawie sąd przyjął ten pierwszy wariant - przywołany już w orzecznictwie tego sądu oraz korzystniejszy dla wierzycieli.
Sąd Apelacyjny w niniejszym składzie podziela pogląd prawny wyrażony przez Sąd Apelacyjny w Krakowie w uzasadnieniu wyroku z dnia 11 stycznia 2018 r. sygn.. akt (…), (zbieżny z poglądem SN wrażonym w wyroku z 7 lutego 2008 V CSK 434/07 SN) zgodnie z którym: „Dla przyjęcia spełnienia przesłanek z art. 530 k.c. wystarczające jest ustalenie, że dłużnik w chwili dokonywania czynności zdawał sobie sprawę lub przynajmniej mógł zdawać sobie sprawę, przy zachowaniu należytej staranności, że w przyszłości będzie odpowiadał za dług i pomimo tego dokonał czynności z pokrzywdzeniem wierzycieli. Nie jest przy tym istotne, czy osoba przyszłego wierzyciela jest oznaczona oraz czy sam dług jest identyfikowalny.”, a więc pogląd odmienny od wykładni zawężającej. W tej sytuacji oczywistym jest, że skarga pauliańska jest uzasadniona. Trafnie bowiem Sąd I instancji wskazał, ze w okolicznościach niniejszej sprawy nie budzi wątpliwości, że dłużnik miał świadomość toczącego się postępowania podatkowego bowiem brał w nim udział, jak również miał świadomość co do wysokości ewentualnych należności w stosunku do Skarbu Państwa. Uzasadnione jest zatem stanowisko Sądu I instancji, że dłużnik M. L. darując pozwanemu nieruchomość co najmniej godził się z faktem, że w efekcie tej czynności Skarb Państwa nie uzyska zaspokojenia wierzytelności podatkowych lub uzyska je w mniejszym stopniu, niż by to nastąpiło, gdyby darowizny nie dokonano. Działał więc ze świadomością pokrzywdzenia wierzyciela. Zamiar pokrzywdzenia przyjąć bowiem należy także u tego, kto w chwili dokonywania czynności liczył się z tym, że w związku z jego działalnością może mieć wierzycieli i że czynność jego może być połączona z ich krzywdą.
Takie sprawy - oparte o wybór jednego z dwóch równorzędnych nurtów orzeczniczych - z reguły na koniec i tak "lądują" w Sądzie Najwyższym. Zawsze bowiem jest szansa, że tam przewagę zyska ta druga opcja. Aby więc kompleksowo odnieść się do tych wątpliwości, sąd w tej sprawie - niejako na zapas - wariantowo pochylił się również nad koncepcją alternatywną. I tu wskazał na niejasności w zakresie celowości i intencji poszczególnych działań i zachowań stron
o ile kauzą tych czynności prawnych M. L. była wola przeniesienia własności tej nieruchomości w całości na rzecz J. L., to dlaczego dokonywano tego w dwóch czynnościach dokonywanych w bliskich odstępach czasu, np. zamiast jednej czynności w postaci darowizny całości własności tej nieruchomości
w sytuacji, kiedy zawarto ugodę sądową o zniesieniu własności nieruchomości faktycznie bezpośrednio po wniesieniu sprawy do sądu w postępowaniu sądowym, to dla czego nie dokonano tego w formie aktu notarialnego
brak też wytłumaczenia inicjowania tego postępowanie sądowego i to przez M. L., w sytuacji zniesienie współwłasności przez przeniesienia całości własności nieruchomości na rzecz J. L., bez spłat i dopłat na rzecz M. L. w formie ugody i to niemal bezpośrednio po wniesieniu sprawy do sądu
niezależnie od tego brak jest wyjaśnienia kauzy tych czynności polegającej na bezpłatnym przysporzeniu na rzecz J. L.
brak też wyjaśnienia kauzy podejmowanych czynności prawnych związanych z wyzbywaniem się swego majątku w sytuacji wiedzy M. L. o toczącym się postępowaniu oraz świadomość co do wysokości ewentualnych należności w stosunku do Skarbu Państwa
Powyższe zastrzeżenia sąd przeniósł bezpośrednio na aspekt postępowania dowodowego
Faktem jest, że zgodnie z zawężającą wykładnią: „Jeżeli dłużnik dokonując danej czynności prawnej miał na uwadze inny cel, skarga pauliańska nie odniesie skutku.” Jednakże wydaje się, że w tym zakresie, przy przedstawionych powyżej zastrzeżeniach, ciężar dowodu spoczywa na dłużniku. W tym zakresie pozwany J. L. w odpowiedzi na pozew wniósł o dopuszczenie dowodu z jego zeznań oraz zeznań M. L. na okoliczność przyczyn i jego wiedzy na temat przyczyn i okoliczności tych transakcji. Sąd I instancji dowód taki dopuścił, z tym, że na wniosek powoda dowód z przesłuchania stron ograniczył do przesłuchania pozwanego. Jednakże ani świadek ten, ani pozwany, pomimo wezwania Sądu na rozprawę w dniu 1 czerwca 2017 r. nie stawili się, ani też nie złożyli jakichkolwiek wyjaśnień przyczyn swojego niestawiennictwa. Wobec faktu cofnięcia tego wniosku dowodowego Sąd dowód ten pominął. Tak więc należy stwierdzić, że pozwany nie tylko że nie wskazał innego celu tych czynności niż podjęcie ich w zamiarze pokrzywdzenia wierzyciela, ale nawet cofnął wniosek dowodowy na okoliczność wyjaśnienia przyczyn i okoliczności tych transakcji.
Tym sposobem sąd doszedł do przekonania, że niecny zamiar dłużnika został wykazany. W rzeczywistości zaś pozwany chyba nie do końca konsekwentnie się bronił. A przynajmniej - nie przedstawił żadnej alternatywnej wersji zdarzeń, w tym w szczególności przyczyn dokonywania takich a nie innych czynności.
Przesądzając zamiar dłużnika, sąd musiał następnie zmierzyć się z równie doniosłym tematem - tj. określeniem stanu wiedzy kontrahenta dłużnika. Czy był to problem duży, czy niewielki, zależało jednak od jeszcze innego elementu tej układanki. Odpłatności lub nieodpłatności czynności.
W ocenie Sądu Apelacyjnego wykazania, że uzyskanie własności nieruchomości w wyniku zniesienia współwłasności, przy różnicy udziałów 1/10 do 9/10 na niekorzyść osoby obejmującej własność całości nieruchomości bez spłat i dopłat było ekwiwalentne leży po stronie wywodzącej z tego skutki prawne. Okoliczności tych pozwany nie wykazał. Nie wskazał jakiejkolwiek kauzy tej czynności, jak również kauzy umowy darowizny. Wskazuje to zatem nieodpłatny charakter dokonywanych czynności.
Ta nieodpłatność okazała się zatem kluczowa. Wyjątek z art. 530 k.c. dotyczy tylko czynności odpłatnych. Przy czynnościach nieodpłatnych, dokonanych z zamiarem pokrzywdzenia przyszłych wierzycieli, stosuje się zaś te same regulacje, co dla "starych" wierzycieli. Czyli art. 528 k.c. A ta regulacja jest już względniejsza dla wierzycieli, gdyż dopuszcza roszczenie wobec nabywcy "chociażby osoba ta nie wiedziała i nawet przy zachowaniu należytej staranności nie mogła się dowiedzieć, że dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli ". Czyli o połowę mniej pracy dowodowej dla wierzyciela. Na marginesie więc już tylko Sąd Apelacyjny zauważył, że w jego ocenie - nawet gdyby była to czynność odpłatna - to i tak nie ma wątpliwości, co do wiedzy pozwanego o działaniu dłużnika z zamiarem pokrzywdzenia wierzyciela w rozumieniu art. 530 k.c.
Ten proces idealnie pokazuje jak złożone są przesłanki skargi pauliańskiej i jak trudne dla powodów są te sprawy. Dowodzenie skupia się bowiem na szeregu aspektów dotyczących wiedzy i woli osób, które swoim działaniem na pewno nie będą świadomie ułatwiać powodowi zadania. Te transakcje zawierane są zazwyczaj między osobami zaufanymi, co umożliwia przygotowanie alternatywnej wersji wydarzeń, opartej zazwyczaj o historyczne wątki spłacanej ojcowizny lub innego typu trudno weryfikowalnych twierdzeń związanych z rzekomą kauzą danego przysporzenia. W takich wypadkach powodowi pozostaje jedynie dociekliwe słuchanie świadków oraz wyłapywanie wszelkich sprzeczności w ich zeznaniach. Wystarczy bowiem jedno słabe ogniwo, aby cała misterna konstrukcja obrony posypała się jak domek z kart. I wtedy pozwany przegrywa proces, a świadkowie ... mają na głowie zarzut składania fałszywych zeznań.
Opublikowano 8 lutego 2020 8 lutego 2020 Autor A. KunickiKategorie OrzecznictwoTagi dłużnik, pauliańska, proces, sąd, skarga, wierzyciel, windykacja, zamiar