Source: http://rf.gov.pl/tekst.php?kategoria=art-445-zadoscuczynienie&text_id=wyrok_SN__z_dnia_1972_04_12____________________II_CR_57_72___OSNC_1972_10_183&id=1009
Timestamp: 2017-01-24 17:11:01
Legal References Found: art. 445
 art. 235
 art. 242
 art. 2
 art. 436
 art. 415
 art. 100
 art. 445
 art. 322
 art. 390
 art. 387

Document Content:
Określenie wysokości zadośćuczynienia powinno być dokonane z uwzględnieniem wszystkich okoliczności mających wpływ na rozmiar doznanej krzywdy, a m.in. również wieku poszkodowanego i czasu trwania jego cierpień oraz faktu, że poszkodowany zmarł w niespełna rok po wypadku i że roszczenie odszkodowawcze z art. 445 § 1 k.c. przeszło na jego spadkobierców. Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu sprawy z powództwa: 1) Macieja K., 2) Stanisława K., 3) Władysława K. przeciwko: 1) Miejskiemu Przedsiębiorstwu Komunikacyjnemu w K., 2) Tadeuszowi C., 3) Państwowemu Zakładowi Ubezpieczeń - Inspektorat Miejski w K. o odszkodowanie, na skutek rewizji pozwanych wymienionych w pkt 2 i 3 od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Krakowie z dnia 6 lipca 1971 r.,
zmienił zaskarżony wyrok w części uwzględniającej powództwo w ten tylko sposób, że zasądzoną kwotę 92.310 zł z odsetkami obniżył do kwoty 47.310 zł z odsetkami; oddalił obie rewizje w pozostałej części.
Wyrokiem z dnia 6.VII.1971 r. nr II C 381/70 Sąd Wojewódzki w Krakowie zasądził: 1) od pozwanych solidarnie na rzecz powodów Macieja K., Stanisława K. i Władysława K. jako następców prawnych Anieli K. po 1/3 kwotę 92.310 zł z 8% od dnia 21.VIII.1970 r.; 2) od pozwanych solidarnie na rzecz wymienionych wyżej powodów po 1/3 rentę miesięczną płatną od dnia 5 każdego następującego po sobie miesiąca kalendarzowego z 8% od zapadłości każdej raty, począwszy od dnia 17.VIII.1970 r. do dnia 16.XI.1970 r., w kwocie po 1.500 zł. W pozostałej części oddalił powództwo. Zasądził od pozwanych solidarnie na rzecz powoda Macieja K. koszty procesu w kwocie 2.000 zł; zobowiązał pozwanych solidarnie do pokrycia nie uiszczonych przez powódkę kosztów sądowych w kwocie 7.495 zł.
Sąd Wojewódzki ustalił na podstawie akt sprawy karnej Sądu Powiatowego dla miasta Krakowa, że wyrokiem tegoż Sądu z dnia 24.VI.1970 r. pozwany Tadeusz C. został uznany winnym tego, że w dniu 21 grudnia 1969 r. w Krakowie nieumyślnie spowodował trwałe kalectwo Anieli K. oraz naraził życie Zofii J. na bezpośrednie niebezpieczeństwo w ten sposób, iż kierując ul. Księcia Józefa autobusem marki "Jelcz", nie zachował nakazanej ostrożności i bezpiecznej przy istniejących wówczas warunkach jezdnych prędkości, skutkiem czego najechał kierowanym przez siebie pojazdem na tył furmanki konnej, w następstwie czego Aniela K. doznała bardzo poważnych uszkodzeń głowy i mózgu, które spowodowały u niej utratę mowy i zdolności do samodzielnego życia, a Zofia J. stłuczenia głowy, furmanka zaś i autobus uległy uszkodzeniu - tj. winnym przestępstwa z art. 235 § 2 i art. 242 § 3 k.k. z 1932 r. w zw. z art. 2 § 1 k.k.
W związku z tym powódka, która zmarła w toku procesu w dniu 16.XI.1970 r., domagała się od pozwanych odszkodowania.
Na podstawie dokumentacji chorobowej powódki oraz opinii Zakładu Medycyny Sądowej AM w K. Sąd ustalił, że w chwili przyjęcia powódki do kliniki po wypadku rozpoznano u niej złamanie kości czaszki, krwiak podtwardówkowy i nadtwardówkowy, uszkodzenie mózgu z połowicznym porażeniem, uszkodzenie nerwu okoruchowego (po stronie prawej) z utratą mowy, ranę tłuczoną okolicy czołowej - skroniowej prawej. W czasie leczenia chirurgicznego wykonano trepanację czaszki i usunięto krwiaki, wykonano tracheostomię. W czerwcu 1970 r. powódkę skierowano do dalszego leczenia do Państwowego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w K. W chwili wypisywania powódki z kliniki utrzymywały się u niej porażenia kończyn górnych w stopniu większym po stronie lewej i niemota; powódka zanieczyszczała się i nie przyjmowała pokarmów. W szpitalu była leczona przez okres miesiąca, odzyskała częściowo mowę, zaczęła wypowiadać pojedyncze wyrazy i spełniać proste polecenia, lecz porażenia nadal utrzymywały się. W dniu 17.VIII.1970 r. wypisana została do domu z zaleceniem leczenia ambulatoryjnego. Od chwili powrotu do domu pozostawała pod opieką lekarzy w Ośrodku Zdrowia w L. Porażenie połowiczne nadal utrzymywało się. Lekarz medycyny Ireneusz G. w dniu 12.IX.1970 r. stwierdził u pacjentki "znacznego stopnia wyniszczenie, porażenie połowicze prawostronne, niedowład kończyn górnych, zanik mowy, ślepotę oka prawego, nietrzymanie moczu i kału".
W dniu 16.XI.1970 r. nastąpił zgon Anieli K.
Bezpośrednią przyczyną zejścia śmiertelnego Anieli K. były następstwa ciężkich obrażeń czaszki i mózgu, jakich doznała w wypadku w dniu 21 grudnia 1969 r.
Zmarła od dnia wypadku aż do śmierci była nieprzerwanie całkowicie niezdolna do jakiejkolwiek pracy, wymagała stałej opieki ze strony otoczenia, a zatem jej inwalidztwo kształtowało się w zakresie I grupy inwalidów. Gdyby nawet nie doszło do zgonu powódki w tak krótkim czasie, to rozległość obrażeń doznanych w wypadku czyniłaby Anielę K. inwalidą I grupy przez długi okres.
Na podstawie zeznań świadków G.K. i M.K. Sąd ustalił, że powódka do dnia wypadku dowoziła do K. mleko i inny nabiał ze swojego gospodarstwa. Poza tym nie pracowała w gospodarstwie, gdyż cierpiała na schorzenie stawów. Wykonywała tylko drobniejsze prace domowe.
W chwili wypadku powódka wiozła do K. 80 l mleka w 4 bańkach i 60 jaj. Miała na sobie kożuch, chustę i spódnicę, które to rzeczy uległy zniszczeniu w wypadku.
Produkty żywnościowe przedstawiały wartość 1.010 zł, a odzież 1.000 zł.
Powódka przebywała w klinice w K. od 21.XII.1969 r. do 18.VI.1970 r., a w szpitalu w K. od 18.VI do 17.VIII.1970 r.
Na podstawie zeznań świadka M.K. Sąd ustalił, że w czasie pobytu powódki w klinice codziennie dojeżdżał do niej mąż i dowoził lekkie pożywienie, jak biszkopty, rożki i mleko, gdyż niczego innego spożywać nie mogła. Do szpitala jeździł co drugi dzień. Dojazdy te jednak w takim zakresie nie były niezbędne, ze względu na to, że biszkopty można było dowieźć co jakiś czas, a białe pieczywo i mleko powódka mogła otrzymywać w ramach diety szpitalnej - co jest notoryczne.
Wydatki na dojazdy zatem Sąd uwzględnił w zmniejszonym zakresie, a mianowicie w 1/3, tj. do wysokości 800 zł, licząc po 12 zł za jeden przejazd w obie strony. W pozostałym zakresie z tego tytułu Sąd powództwo oddalił.
Oddalił też Sąd w zupełności żądanie zwrotu wydatków na specjalne odżywianie od marca 1970 r. w kwocie 2.000 zł, albowiem koszt tego specjalnego wyżywienia powódki, składającego się z kilku biszkoptów dziennie i mleka z rożkiem, nie przekraczał kosztów normalnego odżywiania powódki, z którego powódka od wypadku już nie korzystała ze względu na swój stan.
Oddalone zostało również przez Sąd w zupełności żądanie odszkodowania za najem robotników rolnych na miejsce powódki w okresie 7 miesięcy 1970 r. w kwocie 8.000 zł, albowiem Sąd ten ustalił, że powódka nie pracowała przed wypadkiem na roli i na jej miejsce nikogo do pracy na roli nie najęto.
Było w sprawie poza sporem, że powódka od chwili wypadku była zupełnie bezradna i potrzebowała stałej opieki, a ponadto zwielokrotnionej pracy koło siebie, gdyż zanieczyszczała się i nie poruszała się sama na łóżku.
Opiekę tę zapewniono jej od powrotu ze szpitala do śmierci, tj. od 17.VIII.1970 r. do 16.XI.1970 r. Koszt tej obsługi Sąd uwzględnił w wysokości 1.500 zł miesięcznie na zasadzie doświadczenia i biorąc pod uwagę wszystkie zachodzące okoliczności (art. 322 k.p.c.) i zasądził go w formie renty miesięcznej w okresie od opuszczenia przez powódkę szpitala do śmierci.
Dalej idące powództwo w tym zakresie oddalił, jako nieusprawiedliwione.
Powódka bowiem nie trudniła się handlem mlekiem i nabiałem i nie zarobkowała w ten sposób, lecz sprzedawała produkty uzyskane z własnego gospodarstwa; produkty te sprzedawano również i po wypadku, z tą różnicą, że dostarczano je do mleczarni.
Było w sprawie poza sporem, że w związku z wypadkiem PZU wypłacił powódce kwotę 10.000 zł oraz że spadek po powódce przypadł po 1/3 Maciejowi K., Stanisławowi K. i Władysławowi K.
Tytułem zadośćuczynienia w przypadku powódki Sąd uznał za usprawiedliwioną kwotę 90.000 zł, niezależnie od wypłaconej już kwoty 10.000 zł, biorąc pod uwagę najcięższe kalectwo, jakiego doznała powódka będąca w sile wieku (58 lat), kalectwo nie rokujące poprawy i ogrom cierpień.
Rozstrzygnięcie swe Sąd Wojewódzki oparł na art. 436 § 1, art. 415, 444, 445, 441 k.c. oraz rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 24 kwietnia 1968 r. (Dz. U. Nr 15, poz. 89) i art. 100 k.p.c. Wyrok Sądu Wojewódzkiego zaskarżyli rewizjami pozwani PZU i Tadeusz C.
PZU zaskarżył wyrok Sądu Wojewódzkiego w części zasądzającej zadośćuczynienie w kwocie 60.000 zł i rentę w kwocie 4.500 zł, a pozwany C. w części zasądzającej powództwo w kwocie ponad 21.100 zł i rentę w kwocie ponad 500 zł miesięcznie.
Rewizja pozwanego PZU w części kwestionującej wysokość zasądzonego na rzecz pozwanych zadośćuczynienia, należnego zmarłej z tytułu cierpień fizycznych i psychicznych w związku z doznanymi przez nią obrażeniami, jest częściowo zasadna.
Nie kwestionując ustaleń Sądu Wojewódzkiego co do trwałego kalectwa, jakiego zmarła w toku procesu Aniela K. doznała w wyniku wypadku w dniu 21.XII.1969 r., należy mieć na uwadze, że wysokość odszkodowania z tego tytułu nie może być nadmierna i powinna być utrzymana w rozsądnych granicach oraz odpowiadać aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa (por. orz. SN z dnia 24.VI.1965 r. I PR 203/65 - OSPiKA 1966, poz. 92).
Należy dalej mieć na uwadze, że określenie wysokości zadośćuczynienia powinno być dokonane z uwzględnieniem wszystkich okoliczności mających wpływ na rozmiar doznanej krzywdy, a m.in. również wieku poszkodowanej i czasu trwania jej cierpień oraz faktu, że poszkodowana zmarła w niespełna rok po wypadku i że roszczenie odszkodowawcze z art. 445 § 1 k.c. przyszło na jej spadkobierców. Sąd Najwyższy, mając powyższe okoliczności na uwadze, uznał, że należne powodom odszkodowanie z tytułu zadośćuczynienia należnego zmarłej nie powinno przekraczać - przy uzględnieniu otrzymanej już przez zmarłą z PZU kwoty 10.000 zł - sumy 45.000 zł. Do tej wysokości Sąd Najwyższy obniżył zasądzone przez Sąd Wojewódzki powodom z powyższego tytułu odszkodowanie. Nie uznał natomiast Sąd Najwyższy za zasadną rewizji pozwanego PZU w części kwestionującej zasądzenie na rzecz powodów kwoty 4.500 zł.
Składające się na tę sumę zasądzone przez Sąd Wojewódzki kwoty po 1.500 zł miesięcznie za okres od 17.VIII.1970 r. do 16.XII.1970 r. są w istocie swej zasądzonym na rzecz spadkobierców zmarłej odszkodowaniem z tytułu kosztów związanych z obsługą zmarłej, a nie rentą.
Ocena Sądu I instancji w kwestii wysokości tych kosztów, oparta na art. 322 k.p.c. i zasadach doświadczenia życiowego, nie nasuwa zastrzeżeń co do prawidłowej oceny należnego powodom z tego tytułu odszkodowania.
Zarzut rewizji pozwanego PZU co do solidarnego zasądzenia należnego powodom odszkodowania razem z pozostałymi pozwanymi, jakkolwiek w zasadzie trafny, nie może mieć wpływu na wynik odpowiedzialności pozwanego PZU. Przy przyjęciu bowiem, że w niniejszej sprawie pozwani powinni ponosić odpowiedzialność in solidum z uwagi na zupełnie różne podstawy ich odpowiedzialności, sytuacja pozwanego PZU w kwestii odpowiedzialności nie mogłaby ulec zmianie. Z tego też powodu Sąd Najwyższy w zakresie solidarnej odpowiedzialności pozwanych w tym sporze nie zmienił zaskarżonego wyroku.
Odnośnie do rewizji pozwanego C., kwestionującej wysokość należnego powodom odszkodowania z tytułu zadośćuczynienia i renty, odsyła się skarżącego do wywodów zamieszczonych w tym względzie przy omawianiu zarzutów rewizyjnych pozwanego PZU.
Nie jest zasadna rewizja tego pozwanego kwestionująca wysokość zasądzonego na rzecz powodów odszkodowania za zniszczone w czasie wypadku produkty żywnościowe i ubranie.
Skarżący pomija w swych rozważaniach, przy kwestionowaniu zasądzonego na rzecz powodów odszkodowania za zniszczone produkty żywnościowe, wartość 4 baniek na mleko, a przy określaniu odszkodowania za zniszczoną odzież - okoliczność, że zniszczeniu uległ m.in. kożuch, kurtka wełniana i spódnica. Mając na względzie zasady doświadczenia życiowego i rynkową wartość wymienionych rzeczy, nie można uznać, by zasądzone z tego tytułu przez Sąd Wojewódzki odszkodowanie było wygórowane.
Z przytoczonych względów Sąd Najwyższy na mocy art. 390 § 1 i art. 387 k.p.c. orzekł jak wyżej.