Source: https://monitorkonstytucyjny.eu/archiwa/8419
Timestamp: 2019-06-20 19:52:40
Legal References Found: art. 30
 art. 21
 art. 23
 art. 30
 art. 30
 art. 30

Document Content:
Waldemar Sadowski: Telewizja przed sądem malowanym. Esej o mediach, sądach i godności – Monitor Konstytucyjny
Z kłamstwa robi się istotę porządku świata. Kafka, Proces
To jest kontr pozew, zwyczajne zastraszanie i wywoływanie efektu mrożącego wobec ewentualnych naśladowców. Wcześniej, 1 września 2017 roku, to ja złożyłem pozew w Sądzie Okręgowym w Warszawie przeciw TVP. Domagam się, aby sąd zobowiązał TVP „do zaniechania naruszeń godności i wolności Obywateli Rzeczpospolitej Polskiej” oraz aby TVP przeprosiła wszystkich obywateli Polski i opublikowała ostrzeżenie mówiące, że:
„Media publiczne w demokratycznym państwie prawnym powinny być kontrolowane przez państwo jako wspólnotę obywateli, a nie przez partie polityczne. Nie przyjmuj bezkrytycznie wiadomości rozpowszechnianych w mediach publicznych. Dopóki media te będą kontrolowane przez tę czy inną partię, możesz być przedmiotem manipulacji. Narusza to godność człowieka – najważniejszą normę praw człowieka i obywatela oraz Konstytucję RP”.
Zarzut naruszania godności człowieka przez media publiczne to precedens nieznany w historii demokracji więc należy do spraw trudnych. Hard cases. W ogóle sprawy o naruszenie normy godności rzadko się pojawiają w sądach, gdyż większość przypadków reguluje prawo cywilne w przepisach o ochronie dóbr osobistych. A ciężkich naruszeń godności człowieka, takich, jakie znamy z historii komunizmu i faszyzmu, nie było w ostatnich czasach w Europie. Podstawa prawna pozwu brzmi tak:
„Działając w oparciu o treść art. 30 i 31 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 1997 roku w związku z art. 21 ust.1 ustawy z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji oraz art. 23, 24 i 448 kodeksu cywilnego niniejszym wnoszę o…”.
Norma godności zawarta w art. 30 Konstytucji to jedyna norma w prawie, która ma charakter absolutny. Wspomniane artykuły chroniące dobra osobiste w kodeksie cywilnym z 1963 roku są więc jak zwykłe rakiety wyposażone w ładunki konwencjonalne, ale po połączeniu ich z normą godności, to już rakiety wyposażone w głowicę jądrową. Albo metafora bardziej pokojowa: norma godności pełni taką samą funkcję w prawie jak joker w kartach — przebija każdą inną normę i wartość, a państwo nie może jej naruszyć ani zawiesić nawet w stanie wyjątkowym.
Przedstawione dowody i argumentacja wykładająca na biurko jokera godności nie przekonały jednak Sądu Okręgowego w Warszawie. Sąd oddalił pozew – oparł się według mnie na stanie prawnym z czasów Władysława Gomułki. Uzasadnienie sędziego — delegowanego przez Ministra Sprawiedliwości z Sądu Rejonowego (przydzielony był również do rozpatrzenia obu spraw Pawłowicz vs Owsiak) zawiera szereg błędów merytorycznych i logicznych — i o tym poniżej.
Współczesne państwa faszystowskie jak Rosja, Chiny, Węgry czy Polska — kraj faszyzmu w budowie — nie mając szacunku ani zobowiązań do głoszenia prawdy, dodatkowo zanieczyszczają te globalne strumienie informacyjne kłamstwami. Być może zachodnie demokracje powinny wprowadzić surowe kary za kłamstwa rozpowszechniane przez polityków? Czy wobec tego wszystkiego nie mamy już do czynienia z globalnym końcem epoki humanizmu i godnością człowieka jako jej centralnego paradygmatu? Przecież całą prawdę o tym, co jest grane, znają już dzisiaj tylko algorytmy, a więc sztuczna inteligencja.
Nie przypadkowo więc jednym z głównych promotorów wprowadzenia godności jako fundamentalnej normy praw człowieka i obywatela był francuski filozof katolicki Jacques Maritain. Jego unowocześniona propozycja uzyskała po 1945 roku szerokie poparcie na forum ONZ. Zresztą już w okresie Renesansu koncepcja godności, nawiązując do myśli starożytnej, pojawia się także w świeckich nurtach — na przykład Pico della Mirandola w „Mowie o godności człowieka” przyznaje człowiekowi status istoty niezależnej od Boga i od Natury, a więc dysponującej godnością i wolnością.
W pozwie wyjaśnienie zarzutu wobec mediów publicznych oparte zostało przykładowo na następujących argumentach:
„Kłamstwa, manipulacje, stronnicze skróty, emocjonalizacja przekazu, dobór komentatorów, stronniczy dobór i kolejność tematów w mediach informacyjnych, to naruszanie najbardziej intymnej, chronionej przez prawo, sfery człowieka: wolnej woli. Działanie wolnej woli oparte jest na systemach wartości i napływających z zewnątrz informacjach, które przetworzone przez rozum stają się podstawą decyzji człowieka – życiowych, moralnych, politycznych. Dlatego umysł jednostki w demokratycznym państwie prawnym musi być chroniony przed manipulacją, indoktrynacją, praniem mózgu, kłamstwem i oszustwem, w tym czynionych przez instytucje Państwa, czy przez Państwo (Skarb Państwa) kontrolowanych”. (…)
Warto przyjrzeć się najpierw bliżej temu ostatniemu zarzutowi, gdyż skupia się w nim kilka aspektów naruszania godności człowieka przez państwo Polskie. Cały reportaż z manifestacji w „Wiadomościach” z dn. 13.12.2017 r. urąga sztuce dziennikarskiej, ale to drobiazg, bo jest zgodny z linią propagandową PiS. Transkrypcja fragmentu ukazującego demonstrantów, wśród których znalazło się też kilku ludzi z czerwoną flagą (Minuta 6.20): „Przeciwnicy Prawa i Sprawiedliwości przestali zresztą ukrywać swoje afiliacje. Wczoraj demonstrowali jak sowieccy komuniści pod czerwonymi sztandarami. (tu komentarz eksperta — Zbigniew Lazara ): Są symbolem komunistycznych zbrodni i krwi setek milionów ludzi na całym świecie, niewinnych ofiar. To kpina”. W tym miejscu — min. 6.58 – na ekranie pojawia się znana powszechnie osoba — Bogdan Borusewicz. W tle trwa dalszy ciąg komentarza: „Dziś to ci ludzie protestują przeciwko reformie sądownictwa”.
Fakty są jednak banalnie proste. W morzu flag Polski i Unii Europejskiej pojawiają się dwie, może trzy flagi czerwone. Ewa Bugała nie interesuje się więc już — o co chodzi kilku tysiącom manifestantów, nie interesuje jej łamanie porządku konstytucyjnego przez oligarchię partyjną, lecz skupia uwagę na „komunistach”. Uznałem, że jest to jeden z wielu przypadków manipulacji i znieważania obywateli. Sąd był innego zdania: „Porównanie demonstrantów do sowieckich komunistów pod czerwonymi sztandarami, nie było bezprawne, gdyż wśród demonstrantów były osoby niosące czerwone flagi (sztandary), zaś w Polsce czerwone flagi mogą kojarzyć się z ustrojem komunistycznym. Już tylko z tych przyczyn powództwo podlegało oddaleniu”.
Ale naruszanie godności o tym samym charakterze ma w tym samym reportażu także bardziej współczesny wymiar. „Wiadomości” atakują „wszystkich przeciwników PiS”, przyrównując ich do sowieckich komunistów, a jako ilustracja filmowa na ekranie pojawia się Bogdan Borusewicz. Symbol antykomunizmu — człowiek, który obok Wałęsy i Walentynowicz, doprowadził do obalenia światowego systemu komunistycznego. To nie tylko manipulacje, ale także czyn odrażający moralnie. TVP dopuszcza się kłamstw fałszujących polską historię: przedstawiając dwóch największych antykomunistów i bohaterów Polski jako „sowieckich komunistów” i „symboli komunistycznych zbrodni”, winnych „krwi setek milionów ofiar”. Trudno o bardziej brutalny i bezmyślny atak na polską tradycję, system wartości oraz tożsamość narodową i obywatelską.
Pełnomocnik telewizji argumentował przed sądem, iż pozwana TVP nie naruszyła godności powoda, bo nie pokazano mojego wizerunku. To stara peerelowska wykładnia, która nie odróżnia „godności człowieka” od „czci”. Wysunąłem więc argument, iż godność człowieka można naruszyć także poprzez znieważenie tożsamości określonej grupy ludzi jako wspólnoty wartości, które zasługują na ochronę prawną.
Sąd Okręgowy oddalił więc pozew, ale Sąd Apelacyjny był innego zdania:
„ […] „W ocenie SA dla uznania naruszenia poczucia tożsamości narodowej wskutek wypowiedzi o polskich obozach koncentracyjnych nie jest niezbędne zawarcie w jej treści odniesienia do konkretnej osoby jako wchodzącej w skład polskiej wspólnoty narodowej. W/w wypowiedź godzi wprost w wartości związane z uczestnictwem jednostki w społeczności, w sposób naturalny kształtującej jej osobowość.” (Sygn I ACa 971/15.).
Naziści stygmatyzowali całe grupy społeczne: Żydów, Słowian, Cyganów, upośledzonych psychicznie, homoseksualistów, odbierając im poważanie, uznanie, godność ludzką, aby uzyskać w ten sposób akceptację społeczną do ataków. Komuniści podobnie prowadzili masowe znieważanie dużych grup społecznych — burżuazji, kapitalistów, kułaków, aby ich odsunąć od władzy lub unicestwić fizycznie, z akceptacją społeczną. Tworzona w ten sposób wspólnota nienawiści nie musi być oparta na istnieniu realnego wroga. Faszystowska czy komunistyczna polityka kreuje wroga urojonego — a nienawiść i lęk do niego ma mobilizować i łączyć zwolenników partii.
„I mogę powiedzieć Państwu na koniec, warszawska ulica, już nawet wczoraj, w czasie tej ich demonstracji, potrafiła na to odpowiedzieć. Mnie może tej odpowiedzi w całości nie wypada zacytować. Zaczynała się tak: cała Polska z was się śmieje…” – okrzyk Joachima Brudzińskiego: „komuniści i złodzieje!”. Po tych słowach tłum zwolenników PiS skanduje: „Cała Polska z was się śmieje, komuniści i złodzieje”.
Kilka poważnych argumentów
Wartości te są wymienione w różny sposób w Preambule Konstytucji RP z 1997 r.: „prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi,” , „oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot.”, „…będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna,”, „równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego — Polski,”. Wartości te wymienia także art. 30 i 31 Konstytucji RP jako godność i wolność.
Wanda Traczyk-Stawska, uczestniczka Powstania Warszawskiego w rozmowie z Wirtualną Polską w następujący sposób — istotny dla sprawy — skomentowała powyższą wypowiedź:
Działalność mediów publicznych masowych polega na tym, że zwracają się one nie do pojedynczej osoby, lecz z zasady — na podstawie misji ustawowej — do wszystkich obywateli Polski. Jeżeli przekaz taki nosi cechy manipulacji i kłamstwa, to narusza godność wszystkich, gdyż kierowany jest do wszystkich. Kropka. Przy czym już samo usiłowanie okłamania obywateli przez państwo stanowi naruszenie ich godności i rodzi roszczenie do ochrony. Naruszenie godności polega tu na instrumentalnym traktowaniu obywateli poprzez przekazywanie im nieprawdziwych wypowiedzi, co jest sterowaniem ich wolą, w szczególności wolą wyborców (to rodzi też problem uznania wyborów za wolne).
W związku z art. 30 Konstytucji należy uznać, że godność człowieka w systemie prawa istnieje w różnych wersjach i przysługuje każdemu człowiekowi oraz różnym grupom. Najszerszą grupą, ale też możliwą do zidentyfikowania z imienia i nazwiska są członkowie wspólnoty obywatelskiej. Jest to wspólnota narodowa, ale jednocześnie wspólnota prawna. Konstytucja z 1997 roku w Preambule tak definiuje tę grupę: „my, Naród Polski — wszyscy obywatele Rzeczypospolitej”. Zarówno grupa ta jako cały „Naród Polski”, jak i każdy obywatel z osobna mają roszczenie do każdego organu państwa wynikające z normy godności – a więc na organach państwa spoczywa komplementarny obowiązek poszanowania i ochrony godności tych podmiotów.
Nieobeznani z zachodnią kulturą polityczną zwolennicy PiS-u często powtarzają, że Partia ma prawo robić to wszystko, z mediami i sądami, bo wygrała wybory. Niestety tak nie jest — ma tylko prawo do działań zgodnych z regułami gry zapisanymi w Konstytucji. Tymczasem Partia już dawno dokonała nielegalnej zmiany porządku konstytucyjnego — choćby tylko niszcząc Trybunał Konstytucyjny i właśnie przejmując media publiczne — utraciła więc demokratyczną legitymację do sprawowania władzy. Po stronie rządzącej większości stoi więc teraz siła, ale nie prawo.
Opublikowany w PublicystykaTagged godność człowieka, Jacek Kurski, Jarosław Kaczyński, media publiczne, propaganda, TVP, Waldemar Sadowski, Wanda Traczyk-Stawska