Source: http://forum.evot.org/viewtopic.php?f=24&t=728&p=926
Timestamp: 2018-12-10 19:18:17
Legal References Found: art.7
 art. 8
 Art. 107
 Art. 10
 Art. 9
 Art. 6
 Art. 1

Art. 107

Document Content:
Rasizm finansowy. Paradoksy unijnego prawa - forum.evot.org
Rasizm finansowy. Paradoksy unijnego prawa
Post autor: Jacek A. Rossakiewicz » wt cze 01, 2004 10:51 pm
Ze wstępnej analizy dokumentów Unii Europejskiej — czyli z tego, czym ona jest — widać, że twardo rządzi w niej kapitał, który nie ma nic wspólnego z demokracją; chce być ponad prawem i ponad wszelką kontrolą. Jego dominacja i uprzywilejowanie bardziej przypomina nowe oblicze finansowego, zakamuflowanego totalitaryzmu niż demokrację i wolność. Traktat o Unii Europejskiej i Statut Europejskiego Systemu Banków Centralnych, przewiduje niezależność i autonomię banków dążących do maksymalizacji zysków.
7. Zgodnie z artykułem 107 niniejszego Traktatu przy wykonywaniu uprawnień oraz zadań i obowiązków, które zostały im powierzone niniejszym Traktatem i Statutem ESBC (Europejski System Banków Centralnych), ani EBC (Europejski Bank Centralny), ani krajowy bank centralny, ani członek któregokolwiek z ich organów decyzyjnych, nie zwracają się o instrukcje ani ich nie przyjmują od instytucji czy organów wspólnotowych, rządów Państw Członkowskich, ani jakiegokolwiek innego organu. Instytucje i organy wspólnotowe oraz rządy Państw Członkowskich zobowiązują się respektować tę zasadę i nie dążyć do wywierania wpływu na członków organów decyzyjnych EBC lub krajowych banków centralnych przy wykonywaniu ich zadań.
8. ESBC jest kierowany przez organy decyzyjne EBC.
[Żródło; Protokół w sprawie Statutu Europejskiego Systemu Banków Centralnych i Europejskiego Banku Centralnego Roz. III art.7 i art. 8. w; Traktat z Maastricht Protokoły, Akt Końcowy i Deklaracje. Zobacz także: Traktat o Unii Europejskiej, podpisany w Maastricht dnia 7 lutego 1992 r. Art. 107, http:// www.ukie.gov.pl.]
Tak więc narody europejskie w Unii, oddają się całkowicie we władanie jednego banku: EBC. Nie tylko wyrzekają się wpływu na EBC, ale i na swoje banki centralne. Na dodatek mogą nawet, nigdy nie poznać polityki prowadzonej przez EBC: Art. 10.4. Statutu ESBC i EBC mówi o tym, że:
„Zebrania są poufne. Rada Prezesów może zadecydować o podaniu wyniku swoich obrad do publicznej wiadomości.”
Może, ale nie musi — nie jest do tego zobowiązana prawem. Tak więc cała realna, finansowa władza w Unii, to władza „organów decyzyjnych” jednego banku. Bank ten w myśl Art. 9.1.
„[...] ma osobowość prawną, posiada w każdym z Państw Członkowskich zdolność prawną o najszerszym zakresie przyznanym przez ustawodawstwa krajowe osobom prawnym; może on zwłaszcza nabywać i zbywać mienie ruchome i nieruchome oraz stawać przed sądem”.
EBC nie może pokrywać deficytu żadnych instytucji Wspólnoty, ani Państw Członkowskich, natomiast:
„EBC i krajowe banki centralne mogą działać jako agenci skarbowi [...]” (Art. 21.2.)
Na rzecz wszelkich jednostek począwszy od instytucji Wspólnoty a skończywszy na zwykłych przedsiębiorstwach. Co więcej;
„[...] EBC jest upoważniony, w przypadku nieposzanowania jego rozporządzeń i decyzji, do nakładania na przedsiębiorstwa grzywien i okresowych kar pieniężnych.” (Art.34.3.)
Przynajmniej 80% zysku EBC dzielone jest pomiędzy akcjonariuszy, którzy nie płacą żadnych podatków:
Ponadto Europejski Bank Centralny jest zwolniony z jakiejkolwiek formy opodatkowania lub opłat o podobnym charakterze od każdego wzrostu jego kapitału, jak również z różnych formalności, które mogą być z tym związane w państwie, w którym Bank ma swoją siedzibę. Działalność Banku i jego organów prowadzona zgodnie ze Statutem Europejskiego Systemu Banków Centralnych nie podlega żadnemu podatkowi obrotowemu.
[Źródło: Protokół zmieniający Protokół w sprawie przywilejów i immunitetów Wspólnot Europejskich. Tamże.]
Uprzywilejowanie właścicieli kapitału jest w Unii bezprzykładne. Zwykli ludzie są w Traktacie określani jedynie poprzez ich związki z produkcją stąd: zasoby ludzkie, konsumenci, pracownicy płci męskiej i żeńskiej. Starannie unika się określeń: ludzie, rodzina, kobieta i mężczyzna, dzieci. Oto, jakim językiem opisana jest możliwość istnienia w niektórych krajach zasiłków dla matek:
1. Każde Państwo Członkowskie zapewnia stosowanie zasady równości wynagrodzeń dla pracowników płci męskiej i żeńskiej za taką samą pracę.
2. Niniejszy artykuł nie stanowi przeszkody dla Państwa Członkowskiego w utrzymaniu lub przyjmowaniu środków przewidujących specyficzne korzyści, zmierzające do ułatwienia wykonywania działalności zawodowej przez osoby płci żeńskiej bądź zapobiegania niekorzystnym sytuacjom w karierze zawodowej i ich kompensowania.
Żródło: Porozumienie w sprawie polityki społecznej zawarta między Państwami Członkowskimi Wspólnoty Europejskiej z wyjątkiem Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. Art. 6 p. 1 i 3. Tamże. Do określenia dotyczącego kobiet jeszcze wrócimy [2].
Co oznacza niekontrolowany dyktat organów decyzyjnych krajowego banku centralnego, możemy się przekonać obserwując od kilku lat naszą rodzimą politykę „schładzania gospodarki”, czyli politykę zastoju i zniewolenia (i w efekcie depopulacji), realizowaną przez Radę Polityki Pieniężnej i jej prezesa. Hasłem, pod którym realizowana jest ta polityka, jest „stabilność pieniądza”. Celem zaś, są zyski największych posiadaczy kapitału. Zapis o RPP to wirus wprowadzony do naszej Konstytucji. Niszczy on Państwo Polskie i Naród Polski nawet bez wchodzenia do Unii. Zresztą RPP od lat realizuje zalecenia unijne i jest kierowana zgodnie z zapisami o ESBC. Po wejściu do Unii, taka szkodliwa dla narodu działalność „krajowego banku centralnego” nie zmieni się a najprawdopodobniej jeszcze się pogłębi. W efekcie może się okazać, że „wpadliśmy z deszczu pod rynnę”. Nadmiernie wysokie podatki, a także nowy, planowany podatek katastralny, wpędzą nasze społeczeństwo w długi, likwidowane poprzez przejmowanie majątku obywateli przez agentów skarbowych, pod dyktando EBC. Skutkiem takiej zmiany własności będzie dalsza depopulacja — ekonomiczne ludobójstwo. Wykorzystując starotestamentową metaforę można rzec, że narody europejskie „stały się pokarmem” [1] dla homo rapax. Wymieranie narodów potwierdza tę metaforę.
Najlepszym wyjściem z tej sytuacji jest zmiana unijnego prawa. Piszę o tym z myślą o narodach Europy Zachodniej, ale także i o nas, bowiem po wejściu do Unii i dla Poolaków jest to konieczne. Artykuły o ESBC dodane do Traktatu z Maastricht są sprzeczne z celami i założeniami samego Traktatu o Unii Europejskiej i należy je zmienić, zgodnie z Tytułem I, zawartym na samym początku traktatu założycielskiego, który brzmi:
„Niniejszym Traktatem Wysokie Umawiające się Strony ustanawiają między sobą Unię Europejską, zwaną dalej Unią. Niniejszy Traktat wyznacza nowy etap w procesie tworzenia coraz ściślejszego związku między narodami Europy, w którym decyzje podejmowane są jak najbliżej obywateli”.
[Żródło: Traktat o Unii Europejskiej podpisany w Maastricht dnia 7 lutego 1992 r. Tytuł I. Postanowienia wspólne. Artykuł A, akapit pierwszy i drugi. http:// www.ukie.gov.pl.].
W Amsterdamie dodano jeszcze do tego akapitu:
„z możliwie najwyższym poszanowaniem zasady otwartości”.
[Żródło: Akapit drugi uzupełniono tym wtrąconym zdaniem, (według:) Traktat z Amsterdamu zmieniający Trakt o Unii Europejskiej, Traktaty ustanawiające Wspólnoty Europejskie i niektóre związane z nimi akty. Art. 1 p. 4, tamże].
Art. 107 Traktatu i Statut ESBC i ECB wskazuje jednoznacznie, że najważniejsze, gospodarcze i finansowe decyzje w Unii, podejmowane są jednak, jak najdalej od obywateli, bez ich zgody a nawet bez ich wiedzy. Można się dziwić, że taki niekorzystny stan prawny jest tolerowany przez Narody Państw Członkowskich.
Po wejściu do Unii trzeba będzie wystąpić do Parlamentu Europejskiego o zmianę Statutu ESBC, zgodnie z Artykułem 1 Traktatu.
Aby zmienić niekorzystną dla ludzi sytuację finansową, należy zobowiązać krajowe banki centralne do realizacji celów wytyczonych przez Parlamenty Państw Członkowskich. EBC byłby zasilany przez ESBC i pełniłby jedynie funkcje funduszu rezerwowego, bez możliwości prowadzenia własnej działalności, niezależnej od woli Narodów Państw Członkowskich. EBC mógłby być swoistym funduszem ubezpieczeniowym; wyrównywałby straty poszczególnych banków krajowych wynikające np. z klęsk żywiołowych, czy też klęsk nieurodzaju oraz finansowałby wspólne przedsięwzięcia podjęte przez Narody Państw Członkowskich. Wówczas dopiero można będzie mówić o „podejmowaniu decyzji jak najbliżej obywateli”, a także zacząć mówić o tym, że podmiotem Unii Europejskiej są Narody. Ku temu trzeba dopiero zmierzać!
1. do zdania: Wykorzystując starotestamentową metaforę można rzec, że narody europejskie „stały się pokarmem” [1].
„I rzekli do całego zboru izraelskiego: Ziemia, przez którą przeszliśmy, aby ją zbadać, jest ziemią bardzo, bardzo dobrą. Jeżeli Pan ma w nas upodobanie, to wprowadzi nas do tej ziemi i da nam tę ziemię, która opływa w mleko i miód, Tylko nie buntujcie się przeciwko Panu. Nie lękajcie się ludu tej ziemi, będą oni naszym pokarmem; odeszła od nich ich osłona, a Pan jest z nami. Nie bójcie się ich!” [4 Moj. 14:7-9 BW].
2. do zdania: ...wykonywania działalności zawodowej przez osoby płci żeńskiej.[2]
W większości dokumentach Unii Europejskiej nie używa się określeń: mężczyzna i kobieta, a jedynie pracownicy płci męskiej i żeńskiej. Szczególnie karykaturalnie wygląda to w cytowanym już fragmencie Porozumienia w sprawie polityki społecznej... gdzie kobiety nazwane są „osobami płci żeńskiej”. W obliczu takiej nowomowy rodzi się pytanie, kto zasługuje na określenie mężczyzna oraz kobieta. Czy są to określenia zarezerwowane dla jednego, wybranego narodu? I czy w tej nowomowie nie ukrywa się po prostu zwykły rasizm? Pogarda dla innych narodów zawarta w starym żydowskim określeniu „goje” jest zbyt oczywista, więc chcąc ukryć rasizm, lepiej pisać o Francuzkach, Holenderkach, Niemkach i Hiszpankach: „osoba płci żeńskiej”, a o mężczyznach tych narodowości pewnie należałoby napisać wówczas: osobnik płci męskiej. Takie nazewnictwo nie jest przypadkowe. Ono właśnie jest wyrazem zakamuflowanego w Unii Europejskiej rasizmu. Rasista nie używa normalnych określeń, ani pełnych szacunku określeń, wobec ludzi będących przedmiotem jego pogardy. Raczej deprecjonuje tych ludzi. Kto zatem jest wyznawcą tego rasizmu i kto realizuje go w sposób tak tchórzliwy i podstępny, a jednocześnie tak skuteczny, bo niedostrzegalny — jak ruch wskazówek zegara?
(Fragmenty książki Demokracja Finansowa, dostosowane do Internetu i tematu).