Source: https://dogmatykarnisty.blogspot.com/2016/
Timestamp: 2018-02-22 15:05:44
Legal References Found: art. 37
 art. 37
 art. 37
 art. 242

Art. 242
 art. 242
 art. 242
 art. 189
 art. 189
 art. 115
 art. 9
 art. 262
 art. 12

Art. 12
 art. 119
 art. 119
 art. 119
 art. 149
 art. 152
 art. 153
 art. 152
 art. 1
 art. 16
 art. 16
 art. 286
 art. 37
 art. 438
 art. 286
 art. 37
 art. 37
 art. 286
 art. 53
 art. 286
 art. 37
 art. 438
 art. 37
 art. 37
 art. 58
 art. 58
 art. 37
 art. 37
 art. 438
 art. 58
 art. 37
 art. 178
 art. 178
 art. 119
 art. 156
 art. 156
 art. 156
 art. 156
 art. 156
 art. 156
 art. 156
 art. 189
 art. 189
 art. 210
 art. 211
 art. 156
 art. 156
 art. 156
 art. 156
 art. 115
 art. 115
 art. 209
 art. 37
 art. 55

Art. 55
 art. 37
 art. 37
 art. 37
 art. 37
 art. 37
 art. 37
 art. 37
 art. 37
 art. 55

Document Content:
2016 ~ Dogmaty karnisty
Charakter prawny art. 37a k.k.
Zbliżamy się do rozwiązania zagadki art. 37a k.k. W listopadowo-grudniowym „Przeglądzie Sądowym” odkrywam kolejne karty w dyskusji o charakterze prawnym tego przepisu, ustosunkowując się do argumentów zaprezentowanych w dotychczasowej literaturze.
A jest ich sporo – poszczególni autorzy zajmowali następujące stanowiska w sprawie charakteru prawnego art. 37a k.k.:
1) modyfikator ustawowego zagrożenia karą;
2) dyrektywa sądowego wymiaru kary, określana także zamianą kary;
3) dyrektywa czy instytucja ustawowego wymiaru kary, określana także sankcją zamienną;
4) nadzwyczajny wymiar kary niebędący nadzwyczajnym złagodzeniem kary;
5) swego rodzaju nadzwyczajne złagodzenie kary.
interpretacja, wymiar kary 4 i więcej komentarzy
Wydarzenia polityczne długiej nocy sejmowej z 16 na 17 grudnia wywołały ostrą reakcję społeczną, w tym trwające kilkanaście godzin protesty przed Sejmem. Demonstrujący blokowali drogi wyjazdu z terenu Sejmu, żywiołowo wyrażali swoją dezaprobatę wobec posłów partii rządzącej, krzycząc m.in. „Judasz”, „Zdrajca”, „Zero”, „Będziesz siedział”; doszło także do przepychanek z Policją.
W mediach pojawiły się wzmianki o spisaniu przez funkcjonariuszy Policji części osób protestujących, co rodzi obawy o ich odpowiedzialność karną za popełnienie wykroczenia lub przestępstwa przeciwko szeroko rozumianemu spokojowi publicznemu.
Udział w nielegalnym zgromadzeniu, zakłócanie ciszy nocnej, złośliwe niepokojenie innej osoby, znieważenie posła czy naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego – to tylko wybrane typy czynów zabronionych, które mogłyby przyjść do głowy skrupulatnie działającym organom ścigania.
Spotkanie przy ciasteczkach?
Wszystko zaczęło się w piątek, 16 stycznia 2016 r. przed godz. 16 na mównicy sejmowej, od niepozornego spięcia między Marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim (PiS) a posłem Michałem Szczerbą (PO). Kolejne godziny przyniosły eskalację konfliktu. Wykluczenie posła opozycji z obrad Sejmu, ostry sprzeciw posłów i zablokowanie mównicy, gorączkowe kompletowanie kworum przez większość rządzącą, celem uchwalenia pod osłoną nocy ważnych przepisów ustrojowych, bezprecedensowe zwołanie posiedzenia Sejmu ad hoc poza salą plenarną, ręczne liczenie głosów w warunkach uniemożliwiających weryfikację kworum oraz niedopuszczenie do głosu posłów opozycji – to główne odsłony nocnego kryzysu sejmowego. Natychmiast pojawiły się zarzuty o niezgodności z prawem i nieważności zwołanego w sali kolumnowej posiedzenia, a na ulicy odbywał się pokojowy protest obywateli, którzy przez pół nocy uniemożliwiali posłom partii rządzącej wydostanie się z Sejmu (zobacz szerzej w materiałach prasowych).
interpretacja, Konstytucja, porządek publiczny, sprawy medialne, wina, wykroczenie 10 i więcej komentarzy
Od wielu lat w środowisku osób zajmujących się bezpieczeństwem IT funkcjonuje mit o rzekomym ryzyku ponoszenia odpowiedzialności karnej przez osoby szukające luk w systemach informatycznych. Mit ten jest obecnie na tyle silny, że Ministerstwo Cyfryzacji zaczęło rozważać możliwość zmiany treści Kodeksu karnego – czytamy na blogu Fundacji Frank Bold.
Razem z Bartoszem Kwiatkowskim staramy się obalić ten mit w najnowszej ekspertyzie dla Ministerstwa Cyfryzacji i Ministerstwa Sprawiedliwości. W opinii prawnej przygotowanej we współpracy Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego i Fundacji Frank Bold wskazujemy, że tego rodzaju działalność w aktualnym stanie prawnym nie pociąga za sobą odpowiedzialności karnej.
Zapoznaj się z całą ekspertyzą liczącą 20 stron lub prześledź poniżej główne wątki
Kontrowersje bug bounty
Problem oceny prawnej zjawiska poszukiwania luk w działaniu systemu informatycznego był przedmiotem licznych kontrowersji i dyskusji, np. na portalu Niebezpiecznik. W sprawie zabrała również głos Minister cyfryzacji Anna Streżyńska, podkreślając wagę problemu i dostrzegając potrzebę zmian w prawie karnym.
Działalność polegająca na znajdowaniu błędów i luk w systemach/sieciach teleinformatycznych lub informatycznych (tzw. testy penetracyjne) w celu zwrócenia uwagi ich właścicielowi, iż system bądź sieć posiada wady i luki, przybiera w praktyce dwie główne postacie:
1) tzw. program bug bounty, w ramach którego testerzy wyszukują błędy i luki za zgodą, a nawet na zlecenie dysponenta systemu/sieci,
2) własna inicjatywa testera, który działa na własną rękę z uczciwym zamiarem poinformowania osoby uprawnionej o ewentualnie wykrytych błędach bądź lukach w działaniu systemu/sieci.
Naszym zdaniem w żadnej z tych sytuacji nie dochodzi do wyczerpania znamion czynu zabronionego pod groźbą kary.
Sprowadzając rzecz do samej istoty należy stwierdzić, że zgoda dysponenta systemu/sieci dezaktualizuje zakaz poszukiwania luk i błędów w działaniu danego systemu czy sieci informatycznej, sprawiając, że mamy do czynienia z działalnością w pełni legalną i dozwoloną, a wobec tego zachowanie testera nie jest w ogóle bezprawne. Natomiast osoba działająca z własnej inicjatywy w uczciwym celu (tzw. dobrej wierze), z zamiarem przekazania osobie uprawnionej informacji o ujawnionych lukach bądź błędach, nie dopuszcza się zachowania społecznie szkodliwego i nie zagraża dobru prawnemu w postaci nienaruszalności i zachowania w tajemnicy danych zgromadzonych w systemie/sieci informatycznej. Z tego powodu jej czyn nie może zostać uznany za przestępstwo.
hacking, interpretacja, legislacja 2 i więcej komentarzy
Czy dozór elektroniczny jest pozbawieniem wolności, a ucieczka przed dozorem jest karalnym samouwolnieniem się osoby pozbawionej wolności?
Na początku przyszłego roku Sąd Najwyższy będzie miał okazję odpowiedzieć na następujące pytanie, związane z karalnością tzw. samouwolnienia się osoby pozbawionej wolności:
Czy oddalenie się skazanego z miejsca odbywania kary pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego może być zakwalifikowane w płaszczyźnie znamion określających czynność sprawczą przestępstwa samouwolnienia się stypizowanego w przepisie art. 242 § 1 Kodeksu Karnego?​
Posiedzenie w sprawie zagadnienia prawnego pod sygnaturą I KZP 11/16 zostało zaplanowane na 19 stycznia 2017 r. Sprawa dotyczy interpretacji następującego przepisu:
Art. 242. § 1. Kto uwalnia się sam, będąc pozbawionym wolności na podstawie orzeczenia sądu lub prawnego nakazu wydanego przez inny organ państwowy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
W doktrynie prawa karnego odnaleźć można zupełnie nieliczne wypowiedzi na omawiany temat. Do wyjątków należy stanowisko L. Tyszkiewicza, zdaniem którego – jednak bez uzasadnienia – „art. 242 nie ma zastosowania w przypadku wykonywania kary pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego” (L. Tyszkiewicz, w: Kodeks karny. Komentarz, red. M. Filar, Warszawa 2016, komentarz do art. 242 k.k., teza 1).
Wyjściowe pytanie można sprowadzić do dwóch kwestii szczegółowych: po pierwsze, czy osoba, która odbywa karę w systemie dozoru elektronicznego, jest osobą pozbawioną wolności w rozumieniu art. 242 § 1 k.k.; po drugie, czy naruszenie obowiązków związanych z odbywaniem kary w systemie dozoru elektronicznego może zostać uznane za realizację znamienia „uwalnia się”.
dozór elektroniczny, orzecznictwo, pozbawienie wolności Dodano 1 komentarz
Wykład pod kluczem
Czy zamknięcie sali wykładowej na klucz w czasie wykładu jest karalnym pozbawieniem studentów wolności (art. 189 k.k.)? Pytanie postawiła Czytelniczka bloga, od której dostałem następującego maila:
Szanowny Panie Doktorze, tytuł e-maila jest poważny, nie zamierzam jednak rzucać oskarżeń, ale dopytać :) Profesor XYZ ma zwyczaj zamykania drzwi od sali wykładowej około 5 minut po rozpoczęciu zajęć. Tłumaczy to tym, że spóźnialscy rozpraszają nie tylko jego samego, ale i samych słuchaczy. Czy można mówić tu o wypełnieniu znamion art. 189 k.k.? A sprzątacz (lub dyrektor, który temu pierwszemu nakazuje), który nie wypuszcza uczniów szkoły na zewnątrz popełnia to przestępstwo? Jak się wydaje, regulamin szkoły nie może chyba zakazać opuszczania jej terenu w czasie zajęć. Czy może?
Artykuł 189 Kodeksu karnego przewiduje karę pozbawienia wolności za nielegalne pozbawienie człowieka wolności. Pozbawienie wolności rozumiane jest najczęściej w sposób lokomocyjny jako odebranie człowiekowi możliwości realizowania woli przemieszczenia się z jednego miejsca w drugie. Klasycznym przypadkiem legalnego pozbawienia wolności jest osadzenie danej osoby w zakładzie karnym w rezultacie skazania jej za przestępstwo; nielegalne pozbawienie wolności, o jakim mowa w art. 189 k.k., mogłoby polegać na porwaniu i uwięzieniu pokrzywdzonego w celu uzyskania okupu, zamknięciu go na klucz w pokoju, z którego nie da się wyjść inną drogą czy choćby na wywołaniu u określonej osoby przekonania, że nie można bezpiecznie opuścić danego miejsca, bo za drzwiami czai się groźny pies.
interpretacja, pokrzywdzony, pozbawienie wolności 2 i więcej komentarzy
We wrześniowym zeszycie „Państwa i Prawa”, który ukazał się z lekkim opóźnieniem, można przeczytać mój artykuł o krótkim tytule: Nieumyślność (artykuł polemiczny). Myśl przewodnią tekstu streszcza stwierdzenie: nieumyślność to brak umyślności. Artykuł jest miniaturą traktującą o jednej kwestii, a rozważania mają charakter krytyczno-polemiczny. Tekst ukazuje się po około 20 miesiącach od zgłoszenia go do publikacji.
Gdy tylko drukowany zeszyt przyszedł do mnie pocztą, przeczytałem sobie raz jeszcze swój artykuł, jak mam to w zwyczaju, i niestety znalazłem w tekście jedną literówkę, która zdecydowanie osłabia jego walory estetyczne :) Mam nadzieję, że merytoryczne – i retoryczne – aspekty artykułu wezmą jednak górę.
Na zachętę dwa fragmenty tekstu. Odnosząc się do pewnej propozycji legislacyjnej, piszę tak:
W przytoczonych stwierdzeniach konsekwentnie wymieniany jest „istniejący lub pożądany stosunek psychiczny” , co oznacza, że gdy mowa jest w tym kontekście o pożądanym stosunku psychicznym, chodzi o oczekiwanie czegoś, co nie istnieje. Przede wszystkim nie można zgodzić się z twierdzeniem, że pożądany stosunek psychiczny jest stroną podmiotową czynu zabronionego, jak wyraźnie stwierdza to J. Lachowski w trzecim z zacytowanych fragmentów. Pożądany stosunek psychiczny oraz istniejący/nieistniejący stosunek mentalny sprawcy do czynu to kategorialnie odmienne stany rzeczy, które nie powinny być zrównane w opisie typu czynu zabronionego pod groźbą kary. Trudno obronić tezę, że pożądany stosunek psychiczny jest znamieniem zachowania zabronionego pod groźbą kary, gdyż na mocy definicji legalnej z art. 115 § 1 k.k. „czynem zabronionym jest zachowanie o znamionach określonych w ustawie karnej”. Pożądany stosunek psychiczny nie pochodzi od sprawcy czynu, lecz od podmiotu dokonującego oceny jego czynu. Podmiot ten pożąda czegoś, co nie zachodzi. Oczekiwania podmiotu, który ocenia czyn, są co najwyżej jego własnym stosunkiem mentalnym do przedmiotu dokonywanej oceny, a nie stosunkiem psychicznym sprawcy działającego nieumyślnie, którego czyn poddawany jest ocenie. Oczekiwania te nie są więc znamieniem popełnionego czynu zabronionego i nie mogą nim być (proszę spróbować udowodnić prawdziwość tezy przeciwnej).
Komentując z kolei pogląd, w myśl którego charakterystyka nieświadomej nieumyślności nie może abstrahować od kwestii zawinienia, stwierdzam:
Dostrzegając ryzyko związane z pomieszaniem aspektu winy oraz charakterystyki czynu zabronionego pod groźbą kary, J. Lachowski stoi jednak na stanowisku, że oddzielenie winy od nieświadomej nieumyślności nie jest możliwe. Stwierdzenie to jest bezpodstawne, gdyż prawdziwa jest akurat teza przeciwna: oddzielenie opisu czynu zabronionego od zarzutu winy jest jak najbardziej możliwe. O możliwości tej przesądzają naturalne właściwości wspomnianych aspektów struktury przestępstwa. Brak koła w samochodzie jest zupełnie inną kwestią niż uznanie, że z jakichś powodów brak tego koła jest niekorzystnym stanem rzeczy. Możemy się oczywiście umówić, że puste miejsce po kole zastąpimy wyobrażeniem pożądanego koła, które właśnie w tym miejscu powinno się znajdować, wydaje się jednak, że na jedynie pożądanym – a faktycznie nieistniejącym – kole samochód nie pojedzie. Należy zatem oddzielić brak świadomości, czyli nieumyślność, od postawienia sprawcy czynu zabronionego zarzutu winy z powodu tego braku.
Zobacz opracowania źródłowe:
Jerzy Lachowski, Ocena projektowanych zmian art. 9 k.k., „Państwo i Prawo” 2014, nr 1, s. 84–96.
Mikołaj Małecki, Nieumyślność (artykuł polemiczny), „Państwo i Prawo” 2016, nr 9, s. 98–112.
nieumyślność, polemika skomentuj pierwszy
...ciała zmartwychwstanie
Umarłych czeka to, czego się nie spodziewają
i o czym nie mniemają
Heraklit, fragm. B27 (Diels-Kranz)
Nastolatka z Wielkiej Brytanii poprosiła lekarzy o zamrożenie jej ciała i przechowanie go w nadziei na lepsze jutro. Dziewczyna była śmiertelnie chora i lekarze nie dawali jej szans na przeżycie. Zainteresowanie kriogeniką skłoniło nastolatkę do wyrażenia nietypowej prośby:
Mam tylko 14 lat i nie chcę umierać, ale wiem, że to się stanie. Myślę, że zamrożenie ciała daje mi szansę na wyleczenie w przyszłości, możliwe, że nawet za kilkaset lat. Nie chcę być pochowana pod ziemią. Chcę żyć i to żyć długo. Myślę, że w przyszłości uczeni znajdą lekarstwo na mojego raka i mnie obudzą. Chcę mieć tę szansę. To moje życzenie (zob. materiał prasowy: M. Kossobudzka, Chora na raka 14-letnia dziewczynka została zamrożona po śmierci. Zgodę musiał wydać brytyjski sąd).
Sąd w Londynie poparł prośbę dziewczyny (w sensie prawnym: zgodził się na to, by matka zadysponowała ciałem zmarłej córki zgodnie z jej wolą). Procedura zamrożenia ciała po śmierci nastolatki odbyła się w Stanach Zjednoczonych. Prywatna firma zamroziła jej ciało na zawsze za 37 tysięcy funtów.
W omawianej sprawie doszło do zamrożenia ciała człowieka już po jego śmierci, a więc de facto procedurze zamrożenia zostały poddane ludzkie zwłoki. Nie doszło więc do ataku na życie nastolatki, przypadku tego nie można rozpatrywać w kategoriach przedwczesnego pozbawienia życia człowieka czy eutanazji.
Tego typu działania wykonane na osobie nieżyjącej, gdyby podobna sprawa zdarzyła się w Polsce, można by rozpatrywać w kontekście znieważenia zwłok ludzkich, co jest przestępstwem opisanym w art. 262 Kodeksu karnego, bądź przynajmniej jako naruszenie przepisów administracyjnych określonych w ustawie o cmentarzach i chowaniu zmarłych (Dz.U. 2015, poz. 2126, tekst jednolity ze zm.). Przykładowo, art. 12 tej ustawy określa, w jakich miejscach dopuszczalne jest chowanie zmarłych:
Art. 12. 1. Zwłoki mogą być pochowane przez złożenie w grobach ziemnych, w grobach murowanych lub katakumbach i zatopienie w morzu. Szczątki pochodzące ze spopielenia zwłok mogą być przechowywane także w kolumbariach.
2. Przenoszenie lub przewożenie zwłok w otwartych trumnach jest wzbronione.
3. Groby ziemne, groby murowane i kolumbaria przeznaczone na składanie zwłok i szczątków ludzkich mogą znajdować się tylko na cmentarzach.
Zamrożona nastolatka, mająca w świetle prawa status ludzkich zwłok, musiałaby zostać pochowana w grobie ziemnym, grobie murowanym bądź w katakumbach. Czy specjalnie przygotowane silosy ze stosowną aparaturą utrzymującą odpowiednią temperaturę zwłok mogłyby zostać uznane za katakumby lub grób murowany? Czy tego typu procedura nie jest, wręcz przeciwnie, ucieczką przed pochowaniem w „klasycznym” grobie? (zob. materiał prasowy na temat instytutu kriogeniki).
interpretacja, sprawy medialne, zabójstwo, zniewaga 2 i więcej komentarzy
Poszukuję współautorów do dwóch artykułów naukowych.
Preferowani są w obu przypadkach doktoranci prawa karnego albo studenci prawa zainteresowani prawem karnym (proseminarzyści, seminarzyści), w przypadku doktorantów mile widziane będą doświadczenia publikacyjne w czasopismach z listy Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, w przypadku studentów mile widziane będzie ukończenie prowadzonych przeze mnie ćwiczeń z prawa karnego (i zdanie egzaminu :).
Szczegóły dotyczące zakresu przewidywanej współpracy zamieszczam poniżej. Wszelkie sugestie co do koncepcji czy poszczególnych wątków poruszanych w tekstach będą oczywiście mile widziane, aczkolwiek pierwszy z artykułów już jest zaczęty (tj. rozgrzebany), tak więc koncepcja i plany tekstów są już przemyślane, teraz w zasadzie trzeba to po prostu fizycznie napisać.
Oba artykuły będą sprofilowane na syntezę dotychczasowej wiedzy na dany temat, wzbogaconą o krytyczne przemyślenia autorów, przy czym nie będziemy aspirować do odkrycia Ameryki, więc proszę podejść do tematu jak najbardziej na luzie.
Zgłoszenia można przesyłać e-mailem na mój adres: mikolaj.malecki[add]uj.edu.pl (w środku ma być @) do niedzieli 20 listopada 2016 r. Napisz proszę coś o sobie i koniecznie zaznacz, który z dwóch tematów Cię interesuje. Gdyby rekrutacja zakończyła się przed czasem, poinformuję o tym w komentarzu pod dzisiejszym wpisem. Decyzję o współpracy podejmę niezwłocznie po rozważeniu wszystkich za i przeciw.
1. Wymiar kary za popełnienie przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji (ujęcie prawne)
Ja: koncepcja i plan, omówienie danych, komentarz/dyskusja, literatura, redakcja językowa, przewidywany wkład 70-80%
Ty: zebranie w formie tabeli informacji o zwyczajnym i nadzwyczajnym wymiarze kary za popełnienie przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji według przyjętej koncepcji pracy, przejrzenie całości tekstu pod kątem wewnętrznej spójności, przewidywany wkład 20-30%
Harmonogram: Ja/Ty (koncept) > Ty (do 25 listopada 2016 r.) > Ja (do 20 grudnia 2016 r.) > Ja/Ty (akcept)
Publikacja: czasopismo punktowane z listy MNiSW
2. Usiłowanie prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości
Ja: koncepcja i plan, prezentacja głównej tezy artykułu, komentarz/dyskusja, redakcja językowa, przewidywany wkład 50%
Ty: kompleksowa kwerenda bibliograficzna: zestawienie wypowiedzi przedstawicieli doktryny prawa karnego na temat karalności usiłowania popełnienia przestępstwa abstrakcyjnego zagrożenia dla dobra prawnego, przewidywany wkład 50%
Harmonogram: Ja/Ty (koncept) > Ty (do 31 stycznia 2017 r.) > Ja (do 20 lutego 2017 r.) > Ja/Ty (akcept)
Informacje o współpracy zamieściłem również na swojej stronie domowej: mikolajmalecki.pl/współpraca/dlanaukowców
Oficjalna zapowiedź zmian w Kodeksie karnym
Ministerstwo Sprawiedliwości odpowiedziało na poselską interpelację w sprawie planowanych zmian w Kodeksie karnym, zdradzając nieco szczegółów na temat kierunków nadchodzącej nowelizacji. O samej interpelacji oraz o tym, w jaki sposób „Dogmaty karnisty” przyczyniły się do jej powstania, pisałem wczoraj.
Warto przyjrzeć się „na gorąco” informacjom pochodzącym z ministerstwa, odkładając analizę proponowanych zmian ma później, gdy znany już będzie tekst projektowanych przepisów ubrany w szaty projektu legislacyjnego (jak wiadomo, od koncepcji do projektu czasami daleka droga). Już dzisiaj można jednak śmiało stwierdzić, że ma być to nowelizacja pod sztandarem zaostrzenia kar. No i wypowiedź na temat typów przepołowionych na samym końcu, która najbardziej mnie ciekawiła – niby racjonalna, a jednak podejrzanie wymijająca...
Poniżej przedstawiam odpowiedź przygotowaną przez podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Marcina Warchoła (tekst źródłowy został opublikowany na stronach Sejmu). Dla ułatwienia lektury wprowadziłem do tekstu śródtytuły, wypunktowania i pogrubienia ważniejszych fragmentów. Enjoy!
nr 6328 w sprawie planowanej kompleksowej nowelizacji ustawy Kodeks karny i art. 119 ustawy Kodeks wykroczeń, 28 października 2016 r.
w odpowiedzi na interpelację Pana Posła Tomasza Jaskóły z dnia 4 października 2016 r., nr 6328, w sprawie planowanej kompleksowej nowelizacji ustawy Kodeks karny i art. 119 ustawy Kodeks wykroczeń, uprzejmie wyjaśniam, co następuje.
Dotychczasowe nowelizacje
W Ministerstwie Sprawiedliwości stale prowadzone są prace w zakresie opracowania rozwiązań mających na celu zapewnienie racjonalnego i efektywnego stosowania instrumentów prawa karnego.
Jednym z najpilniejszych zadań legislacyjnych była modyfikacja modelu postępowania karnego w kierunku przywrócenia aktywniejszej roli sądu w toku procesu, zmierzająca do zapewnienia w maksymalnym stopniu zgodności ustaleń faktycznych w perspektywie zasady prawdy materialnej, jak również zwiększająca skuteczność ścigania. Nowy model procedury karnej został wprowadzony na mocy ustawy z dnia 11 marca 2016 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw, która weszła w życie z dniem 15 kwietnia 2016 r.
Efektem działań Ministerstwa Sprawiedliwości było także przywrócenie stosowania dozoru elektronicznego jako formy wykonywania kary pozbawienia wolności. Odpowiednie zmiany w tym zakresie zostały dokonane ustawą z dnia 11 marca 2016 r. o zmianie ustawy - Kodeks karny oraz ustawy - Kodeks karny wykonawczy, która weszła w życie z dniem 15 kwietnia 2016 r.
Obecnie trwają prace legislacyjne, które mogą zasługiwać na miano kompleksowych w odniesieniu do kodeksu karnego skarbowego oraz kodeksu karnego. Projekt nowelizacji tego ostatniego aktu prawnego znajduje się na etapie prac wewnętrznych w Ministerstwie Sprawiedliwości. Projekt niebawem zostanie przekazany do uzgodnień zewnętrznych, konsultacji i opiniowania oraz udostępniony na stronie podmiotowej BIP RCL.
Projektowana nowelizacja przewiduje zasadniczą modyfikację wielu instytucji kształtujących reakcję prawnokarną na przypisane sprawcy przestępstwo. Jest to jedna z najpoważniejszych prób reformy obowiązującej kodyfikacji od czasu jej uchwalenia.
legislacja, nowelizacja 2016, wymiar kary 16 i więcej komentarzy
„Dogmaty karnisty” stały się bohaterem interpelacji poselskiej kierowanej do Ministerstwa Sprawiedliwości. Interpelacja posła Tomasza Jaskóły, złożona pod koniec września tego roku, dotyczy planowanej, kompleksowej nowelizacji Kodeksu karnego, w tym powrotu do kwotowego określania granicy dzielącej kradzież przestępną od kradzieży wykroczeniowej. Zmiany w prawie karnym zapowiedział w prasie minister Marcin Warchoł. Autor interpelacji pisze:
Jak wynika z informacji Dziennika Gazety Prawnej z dnia 14 września 2016 r., Ministerstwo Sprawiedliwości planuje powrócić do kwotowego sposobu definiowania granic kradzieży. Projekt został przedstawiony przez dr Marcina Warchoła: „Nic tak nie rozzuchwala, jak brak reakcji na drobne kradzieże. Uzależnienie wysokości progu od płacy minimalnej powoduje de facto, że co rok można kraść więcej i więcej, na czym cierpią nie tylko poszkodowani, ale i autorytet państwa. Przez zarysowanie ruchomej kwoty państwo krok po kroku wycofuje się ze swojej roli strażnika sprawiedliwości, praworządności i porządku – argumentuje Marcin Warchoł” (P. Szymaniak, Wróci stała granica między przestępstwem i wykroczeniem, „Dziennik Gazeta Prawna”, 14 września 2016 r., nr 178 (4325), s. B5). Przytoczona wyżej teza została słusznie skrytykowana przez dr M. Małeckiego, który na swoim blogu celnie zauważył, iż: „uzależnienie wysokości progu od nominalnej, sztywnej kwoty pieniędzy (np. 250 zł) powoduje, że co roku kradzieże rzeczy wartych coraz mniej i mniej stają się przestępstwem; mamy więc do czynienia z samorzutną, niekontrolowaną kryminalizacją określnej kategorii czynów bez zmiany treści ustawy karnej. Natomiast zdefiniowanie granicy przepołowienia za pomocą ułamka płacy minimalnej pozwala utrzymać ją na względnie stałym poziomie w odniesieniu do stopnia karygodności czynu mającego stanowić wykroczenie albo przestępstwo”. M. Małecki powołuje się również na artykuł P.M. Dudka [w tekście interpelacji pomyłka w inicjale] opublikowany na łamach Państwa i Prawa. Argumentacja tego drugiego nie pozostawia złudzeń, co do bezsensowności projektowanej zmiany [linki w tekście i pogrubienia – M.M.]
O pomysłach przedstawionych przez ministra Marcina Warchoła pisałem na blogu 14 września. W interpelacji skierowano do Ministerstwa kilka pytań i zapewne w najbliższym czasie poznamy odpowiedź na większość z nich, ponieważ zapowiedzi gruntownych zmian w Kodeksie karnym są od tamtego czasu stale powtarzane przez pracowników ministerstwa. Natomiast w kontekście propozycji znowelizowania przepisów dotyczących kradzieży przestępnej i kradzieży wykroczeniowej, bardzo interesuje mnie odpowiedź Ministerstwa na postawione w interpelacji pytanie nr 6:
W związku z tym [...] pozwolę sobie jako poseł na Sejm RP złożyć do Pana Ministra interpelację poselską. 1. Na kiedy planowana jest „kompleksowa nowelizacja Kodeksu karnego”? 2. Czy planowane jest znowelizowanie wyłącznie Kodeksu karnego, czy również Kodeksu postępowania karnego, Kodeksu wykroczeń, Kodeksu karnego skarbowego i Kodeksu karnego wykonawczego? 3. Co przemawia za koniecznością przeprowadzenia kompleksowej nowelizacji Kodeksu karnego? 4. Które przepisy Kodeksu karnego zostaną poddane nowelizacji? 5. Na jakim etapie znajdują się pracę nad nowelizacją art. 119 Kodeksu wykroczeń? 6. Jakie jest stanowisko Ministerstwa Sprawiedliwości w stosunku do zacytowanych wyżej tez? Z poważaniem, Tomasz Jaskóła.
kradzież, legislacja, sprawy medialne Dodano 1 komentarz
Gdy dyskutuje się o aborcji i prawnej ochronie życia, warto uzmysłowić sobie, jak dokładnie prezentują się aktualne rozwiązania prawne. Przy okazji ćwiczeń z części szczególnej prawa karnego postanowiłem w tym roku rozrysować sobie te kwestie na osi czasu, ilustrującej czas ludzkiego żywota we wczesnych stadiach rozwoju oraz nanieść na schemat przepisy określające zakres odpowiedzialności karnej za czyny ingerujące w zdrowie i życie ludzkiego dziecka przed i po jego urodzeniu. Robocza wersja schematu prezentowała się tak:
Fot. M.M.
Podobny rysunek sporządziłem dwa tygodnie temu z wolnej ręki na zajęciach poświęconych przestępstwom przeciwko życiu i zdrowiu. Kilka osób zrobiło sobie po ćwiczeniach fotografię tablicy, na której powstało to dzieło sztuki, wskutek czego spłynęła na mnie wena twórcza, aby opracować go w nieco bardziej przejrzystej formie.
Oto rezultat. Nie jest to dzieło idealne, z pewnością dałoby się przedstawić te kwestie jeszcze jaśniej i estetyczniej, na dzień dzisiejszy ta wersja musi mi jednak wystarczyć. Na większych monitorach grafika powinna być w całości czytelna i można ją powiększyć, aby przyjrzeć się ważnym szczegółom. Poniżej zamieszczam również link, pod którym można pobrać schemat w wysokiej jakości w formacie pdf (z portalu Academia.edu).
Kliknij, aby pobrać rysunek w wersji pdf
Jak widać, na osi czasu znajdującej się pośrodku został zaznaczony moment powstania życia, czyli proces zapłodnienia (gwiazdka) oraz moment urodzin człowieka, czyli opuszczenia przez dziecko organizmu matki. Żaden z tych dwóch momentów, z perspektywy prawa karnego nie jest jednak jakoś szczególnie wyróżniony.
Moment metafizyczny, czyli ten, w którym wszystko się zaczyna, jest czymś w praktyce życia tak dyskretnym, że wymyka się prawniczej percepcji. Wyjątkiem jest sytuacja fachowego tworzenia zarodków w ramach procedury medycznie wspomaganej prokreacji (metoda in vitro), ponieważ w tej sytuacji oczywiście od razu wiadomo, kiedy i z czym mamy do czynienia.
Również narodziny dziecka, z perspektywy przepisów Kodeksu karnego, nie są momentem kluczowym. Pełna prawnokarna ochrona życia i zdrowia człowieka rozpoczyna się bowiem przed jego urodzeniem, a mianowicie zawsze wtedy, gdy rozpoczyna się poród (mówiąc w skrócie, przesądza o tym treść art. 149 k.k., w który jest mowa o okresie porodu; osoby nie będące matką, która może dopuścić się wówczas tzw. dzieciobójstwa, ponoszą w tym okresie odpowiedzialność karną za spowodowanie śmierci dziecka tak jakby zabili człowieka już urodzonego). Zakres pełnej odpowiedzialności karnej za naruszenie zdrowia lub życia człowieka zaznaczony jest na schemacie kolorem zielonym.
Kolorem czerwonym oznaczono granice odpowiedzialności karnej za tzw. przestępstwa aborcyjne, czyli bezprawne ataki na życie dziecka nienarodzonego. W zależności od fazy rozwojowej człowieka, dokonanie aborcji na dziecku zdolnym do samodzielnego życia poza organizmem kobiety (około 22 tygodnia ciąży, czyli 5-6 miesiąc) jest zagrożone surowszą sankcją niż przerwanie ciąży w okresie, gdy dziecko na pewno nie jest w stanie samodzielnie przeżyć poza łonem matki (odpowiednio art. 152 § 3 i art. 153 § 2 k.k. oraz art. 152 § 1 i 153 § 1 k.k.).
aborcja, dziecko poczęte, interpretacja, orzecznictwo 4 i więcej komentarzy
Komentarz o przygotowaniu
Ukazało się niedawno najnowsze wydanie „krakowskiego” komentarza do części ogólnej Kodeksu karnego. Komentarz do art. 1–116 k.k., pierwszy z serii trzech tomów, liczy ponad 2000 stron i został wydany w dwóch częściach (dwie książki składające się łącznie na pierwszy tom mają po 928 i 1096 stron). Jest to praca zbiorowa 19 autorów związanych z Katedrą Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Począwszy od 2016 r. redaktorami komentarza są profesorowie Andrzej Zoll i Włodzimierz Wróbel (poprzednio prof. Zoll). Stan prawny publikacji to 1 sierpnia 2016 r.
Aktualna wersja komentarza znacznie różni się wyglądem od swoich poprzedniczek: ma większy format (B5 zamiast A5), zmienioną szatę graficzną okładki i inny układ graficzny wnętrza, a także nową numerację tez.
Książka ładnie prezentuje się w mojej biblioteczce, co pokazuje poniższe zdjęcie (przy okazji pochwalę się, że cała pozioma półka, na której stoją ciemnoniebieskie komentarze, wypełniona jest wyłącznie publikacjami, w których znajduje się jakiś tekst mojego autorstwa):
Moim zadaniem było skomentowanie art. 16 i 17 k.k., czyli przepisów charakteryzujących przygotowanie do przestępstwa. Wybór nie był przypadkowy: na początku tego roku wydałem monografię poświęconą właśnie przygotowaniu do przestępstwa. Plusem tej sytuacji było niewątpliwie to, że mogłem pisać o czymś, na czym się znam; minusem była konieczność pilnowania się, by nie popełnić autoplagiatu.
Koniec końców napisanie komentarza bez kopiowania fragmentów monografii nie było zadaniem trudnym, a to z uwagi na odmienne przeznaczenie i charakter publikacji komentarzowej, która nie powinna być teoretycznym studium nad poszczególnymi instytucjami prawa karnego. Dlatego w komentarzu znajduje się przede wszystkim więcej analiz orzecznictwa oraz więcej konkretnych tez związanych ze stosowaniem przepisów w praktyce.
Poniżej przedstawiam szczegółowy spis treści komentarza do art. 16 i 17 k.k. Numery przy tytułach poszczególnych zagadnień odpowiadają numerom tez w komentarzu.
przygotowanie, warsztat 4 i więcej komentarzy
Na okładce wrześniowego „Orzecznictwa Sądów Polskich” ukazała się zapowiedź mojej glosy, która zostanie opublikowana w październikowym numerze tego miesięcznika. Reklamuje ją również wydawca na stronie internetowej czasopisma. Będzie to glosa do postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 5 marca 2015 r., sygn. III KK 274/14, który rozstrzygał kasację w sprawie rozszarpania na strzępy Biblii przez Nergala.
Detal – fot. M.M.
Sąd Najwyższy stanął na stanowisku, że Nergal nie wyczerpał znamion zarzuconej mu obrazy uczuć religijnych (art. 196 k.k.) i z tego powodu nie może ponieść odpowiedzialności karnej. Szerszą argumentację wspierającą ten punkt widzenia przedstawiłem jakiś czas temu na blogu (zobacz: Nergal znowu uniewinniony, Jak powinien wyglądać kontratyp sztuki?).
W obszernym uzasadnieniu swojego rozstrzygnięcia Sąd Najwyższy wypowiedział się dodatkowo o tzw. pozaustawowym kontratypie sztuki i ten właśnie wątek postanowiłem rozwinąć w przygotowanej glosie. Instancja kasacyjna nie zgodziła się z rozważaniami doktryny co do istnienia bądź potrzeby sformułowania kontratypu sztuki. Sąd Najwyższy stwierdził między innymi:
Wątpliwości budzić musi natomiast istnienie kontratypu sztuki jako okoliczności wyłączającej bezprawność przekazu. [...] Potrzebę skonstruowania pozaustawowego kontratypu sztuki postulowali J.J. Nalewajko i R. Kubiak, wskazując, że punktem wyjścia winno być zdefiniowanie dzieła artystycznego, sztuki, proponując, aby przesłankami do takiej definicji i jednocześnie oceny poszczególnych przejawów ekspresji były: cel artystyczny, „zdrowy i zbawienny” efekt ogólny dzieła, szczerość inspiracji, dobra reputacja autora oraz porównanie z innymi dziełami znajdującymi się w swobodnym obiegu (zob. J.J. Nalewajko, R. Kubiak: Sztuka jako okoliczność wyłączająca bezprawność?, Palestra 2000, nr 9-10, s. 31–43). Koncepcja ta razi niedookreślonością przesłanek. Jak bowiem rozumieć „szczerość inspiracji”, „dobrą reputację” i na czym polegać ma „porównanie z innymi dziełami"? Z jakich przesłanek będzie wynikał cel artystyczny, czy wystarczy tylko oświadczenie twórcy, czy konieczne będą inne warunki i wymogi? (pogrubienia moje, M.M.)
Uważam, że Sąd Najwyższy ma rację, a pozaustawowy kontratyp sztuki oczywiście nie istnieje. Zresztą, określenie „pozaustawowy kontratyp” jest klasyczną dewiacją semantyczną, gdyż kontratyp, podobnie jak każdy inny „typ”, może mieć w państwie prawnym charakter wyłącznie ustawowy.
kontratyp, orzecznictwo, wolność sztuki skomentuj pierwszy
Sąd Apelacyjny w Katowicach prawidłowo zauważył, że w sprawie o występek z art. 286 § 1 k.k. zastosowanie art. 37a k.k. ma charakter fakultatywny (pozostawiony do swobodnego uznania sądu), a w związku z tym jego niezastosowanie nie jest obrazą prawa materialnego w rozumieniu art. 438 pkt 1 k.p.k.
Oskarżona została skazana za przestępstwo oszustwa z art. 286 § 1 k.k. i za to wymierzono jej karę 2 lat pozbawienia wolności. W apelacji obrońca oskarżonej zarzucił sądowi pierwszej instancji m.in. naruszenie przepisów prawa materialnego, poprzez wymierzenie klientce zbyt surowej kary i nie zastosowanie art. 37a k.k. Wskazany przepis głosi:
Zgodnie z dominującą w literaturze karnistycznej i trafną interpretacją art. 37a k.k., przepis ten jest tzw. modyfikatorem ustawowego zagrożenia karą powodując, że przestępstwa zagrożone karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 8 lat są zarazem zagrożone alternatywnie grzywną albo karą ograniczenia wolności. W konsekwencji czyn zabroniony z art. 286 § 1 k.k. zagrożony jest alternatywnie dwiema karami wolnościowymi (art. 37a k.k.) i jedną karą izolacyjną w postaci pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Na etapie wymiaru kary sąd wybiera, według własnego uznania, kierując się dyrektywami wymiaru kary z art. 53 k.k., jedną z trzech różnorodzajowych kar grożących za popełnienie występku z art. 286 § 1 k.k. i wymierza ją sprawcy przestępstwa. Orzeczenie w tym wypadku grzywny albo kary ograniczenia wolności nie jest obowiązkiem sądu. Prawidłowo stwierdza zatem Sąd Apelacyjny w Katowicach (wyrok z dnia 14 kwietnia 2016 r., sygn. II AKa 42/16, LEX nr 2047228):
Przepis art. 37a k.k. nie ma charakteru normy stanowczej (zawierającej nakaz lub zakaz określonego postąpienia), zatem jego obraza – w rozumieniu art. 438 pkt 1 k.p.k. – nie wchodzi w grę. Zgodnie bowiem z ugruntowanym od lat orzecznictwem nie stanowi obrazy prawa materialnego generalnie samo nieskorzystanie przez sąd z przysługujących mu możliwości określonego rozstrzygnięcia, a więc gdy nie skorzystał on jedynie z fakultatywnie przewidzianych rozstrzygnięć (tak np. wyrok SN z dnia 26 kwietnia 1977 r., I KR 65/77, OSNPG 1977, Nr 10, poz. 90, postanowienia SN: z dnia 25 lipca 2005 r., V KK 61/05, OSNKW, poz. 1412, s. 700-701, z dnia 21 grudnia 2006 r., V KK 368/06, LEX nr 324685, z dnia 7 października 2010 r., II KK 246/10, LEX nr 844430, czy z dnia 22 grudnia 2010 r., II KK 297/10, LEX nr 844434).
Należy jednak pamiętać, że art. 37a k.k. znajduje zastosowanie również do przestępstw zagrożonych karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 lub jeszcze łagodniejszą karą pozbawienia wolności. Przykładowo, art. 37a k.k. modyfikuje sankcję za wypadek drogowy (art. 177 § 1 k.k.), udział w niebezpiecznej bójce (art. 158 § 1 k.k.) czy kradzież (art. 278 § 1 k.k.). W przypadku czynów zagrożonych karą nieprzekraczającą 5 lat pozbawienia wolności, sędziowski wymiar kary determinowany jest stanowczą normą z art. 58 § 1 k.k.:
W sprawie analizowanej przez Sąd Apelacyjny w Katowicach, z uwagi na wysoką górną granicę ustawowego zagrożenia karą za oszustwo (8 lat), dyrektywa pierwszeństwa kary wolnościowej z art. 58 § 1 k.k. nie mogła znaleźć zastosowania.
Jeżeli jednak przestępstwo zagrożone będzie karą nieprzekraczającą 5 lat więzienia – a w takich wypadkach, na mocy art. 37a k.k. ustawa przewiduje możliwość wyboru rodzaju kary w ramach tzw. zwyczajnego wymiaru kary – sąd będzie mógł orzec karę izolacyjną tylko wtedy, gdy grzywna albo ograniczenie wolności nie spełnią celów kary. Sąd orzekający będzie więc musiał dokładnie uzasadnić, z jakiego powodu nie skorzystał z reakcji karnej o charakterze wolnościowym i nie wymierzył sprawcy grzywny albo kary ograniczenia wolności; będzie musiał o tym wyraźnie napisać w uzasadnieniu rozstrzygnięcia.
W konsekwencji pominięcie przy wymierzaniu kary art. 37a k.k. może stanowić obrazę prawa materialnego w rozumieniu art. 438 pkt 1 k.p.k., tj. obrazę art. 58 § 1 k.k. w zw. z art. 37a k.k.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 14 kwietnia 2016 r., sygn. II AKa 42/16, LEX nr 2047228.
Sesyjne ABC: wymiar kary po nowemu, wpis z 29 maja 2015 r.
Pytania z konferencji, wpis z 3 czerwca 2016 r.
wtorek, października 11, 2016
nowelizacja 2015, orzecznictwo, wymiar kary 6 i więcej komentarzy
Być może słyszeliście o niejakim Dawidzie Kokocie – „doradcy prawnym”, który podawał się między innymi za doktora nauk prawnych z ukończonym fakultetem z filozofii, pracownika Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego i ucznia profesora Andrzeja Zolla. W ten sposób mężczyzna wprowadzał w błąd ludzi poszukujących pomocy prawnej. W ubiegłym miesiącu sąd w Lublińcu skazał pseudoprawnika na karę pozbawienia wolności za popełnione przez niego oszustwa (zobacz: M. Mamoń, Sztukmistrz z Lublińca. Podawał się za wziętego adwokata i celebrytę, okazał się oszustem).
Zapewne nie widziałbym w tej sprawie niczego szczególnie interesującego, gdyby nie fakt, że doradca-oszust postanowił wypromować się w Internecie wykorzystując fragmenty życiorysu autora niniejszego bloga. Mężczyzna skopiował żywcem fragmenty mojej strony internetowej i umieścił je pod swoim nazwiskiem.
W taki sposób Dawid Kokot reklamował się klientom:
Jestem doktorem nauk prawnych i licencjatem filozofii, karnistą, prawnikiem asystentem w Katedrze Prawa Karnego UJ, uczniem prof. Andrzeja Zolla, autorem bloga o prawie karnym, redaktorem czasopism naukowych. Publikowałem między innymi w „Państwie i Prawie” i „Orzecznictwie Sądów Polskich”.
Porównanie powyższej notki z informacjami pochodzącymi z mojej strony internetowej wskazuje wyraźnie, że podobieństwo obu opisów nie jest dziełem przypadku:
Jestem doktorem nauk prawnych i licencjatem filozofii, adiunktem [wcześniej – asystentem] w Katedrze Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, uczniem prof. Andrzeja Zolla. Zajmuję się teorią i dogmatyką prawa karnego oraz popularyzacją wiedzy o prawie. Publikowałem między innymi w „Państwie i Prawie”, „Ruchu Prawniczym, Ekonomicznym i Socjologicznym”, „Orzecznictwie Sądów Polskich”, „Przeglądzie Sądowym” i „Palestrze”. Od kilku lat prowadzę blog poświęcony polskiemu prawu karnemu „Dogmaty karnisty”.
Jedna rzecz nie budzi wątpliwości: pan Kokot poszukiwał inspiracji we właściwym miejscu :)
Zmartwiło mnie jednak coś innego. Na samym początku krótkiej notki przedstawiającej moją skromną osobę, zamieściłem kilka lat temu takie oto, nieco przewrotne, stwierdzenie:
Mam 30 lat. Po 9 miesiącach od przyjścia na świat, urodziłem się 15 stycznia 1986 r. w Częstochowie.
Naprawdę dużo czasu zajęło mi wymyślenie tego hasła. Stwierdzenie musiało się spodobać Dawidowi Kokotowi, bo również ono zostało wiernie splagiatowane. Jednak zupełnie nie rozumiem, dlaczego redaktor Gazety Wyborczej, pisząc o oszuście z Lublińca stwierdził, że zdanie to jest niegramatyczne:
„Mam 28 lat. Po 9 miesiącach od przyjścia na świat, urodziłem się 22 września 1987 w Katowicach” – tak niezbyt gramatycznie pisał o sobie w portalach internetowych. Być może te niezręczności zatarły kolejne zdania – bo na brak klientów nie narzekał [...].
Przecież to zdanie jest gramatyczne! Ja tu żadnego błędu nie widzę ;)
sobota, października 08, 2016
sprawy medialne, warsztat 3 i więcej komentarzy
Karalne nieposłuszeństwo władzy
W taki sposób można skomentować projekt nowelizacji przepisów Kodeksu karnego, zgodnie z którym niezatrzymanie pojazdu na polecenie osoby uprawnionej do kontroli drogowej ma być przestępstwem zagrożonym w górnej granicy karą pozbawienia wolności na okres 5 lat.
Projekt Ministerstwa Sprawiedliwości z dnia 21 września 2016 r. ukazał się na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji wczoraj, 22 września.
Projektowany art. 178b k.k. ma otrzymać brzmienie:
Kto, pomimo wydania przez funkcjonariusza organu uprawnionego do kontroli ruchu drogowego, znajdującego się w pojeździe albo na statku powietrznym, przy użyciu sygnałów dźwiękowych i świetlnych, polecenia zatrzymania pojazdu mechanicznego nie zatrzymuje niezwłocznie pojazdu i kontynuuje jazdę, podlega karze pozbawienia wolności do lat 5.
W uzasadnieniu wprowadzenia nowego typu przestępstwa Ministerstwo wskazuje:
[...] samo podjęcie i kontynuowanie ucieczki stanowi bardzo istotne zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu lądowym dla wszystkich potencjalnych użytkowników tego ruchu, nierzadko powodując uszkodzenie mienia, narażenie życia i zdrowia osób postronnych. Jeżeli wskazany skutek nie wystąpił, sprawcy takich, nierzadko prowadzonych na bardzo długim dystansie, ucieczek są w gruncie rzeczy bezkarni.
Zob. uzasadnienie dostępne na stronie RCL.
W projektowanym art. 178b k.k. nie ma jednak ani słowa o sprowadzeniu przez kierowcę zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu lądowym. Penalizacji ma podlegać samo niepodporządkowanie się poleceniu kontrolera ruchu i kontynuowanie jazdy, bez względu na sposób jazdy czy warunki panujące na drodze. Nowe przestępstwo ma być więc klasycznym typem abstrakcyjnego zagrożenia dla dobra prawnego; to, czy zachowanie sprawcy in concreto zagroziło jakiemuś uczestnikowi ruchu, będzie bez znaczenia.
legislacja, nowelizacja 2016, opinie prasowe, ruch drogowy 4 i więcej komentarzy
– pod tym prowokacyjnym tytułem ukazała się dzisiaj w prasie moja opinia do prezydenckiego projektu nowelizacji Kodeksu karnego, zakładająca zaostrzenie kar za przestępstwa wymierzone w dzieci i osoby nieporadne.
O projekcie pisałem na blogu tuż po jego upublicznieniu na stronie internetowej Prezydenta RP (zobacz wpis z 9 września: Prezydent ochroni dzieci).
Krytykuję uzasadnienie projektu, które pozbawione jest merytorycznej argumentacji; zwracam uwagę na niebezpieczną taktykę rozróżniania społecznej szkodliwości czynu godzącego w zdrowie osoby młodej i starszej; wskazuję, że bezpodstawne jest założenie, iż każdy małoletni poniżej 15 roku życia zasługuje na szczególną ochronę prawną; podkreślam, że wiek ofiary jest okolicznością indywidualizującą, a nie typizującą czyn, i jako taki powinien być brany pod uwagę dopiero na etapie sędziowskiego wymiaru kary.
Nie jest uzasadnione mnożenie typów przestępstw w zależności od tego, w jakim wieku jest pokrzywdzony; kazuistyczne propozycje Prezydenta RP są zresztą niekonsekwentne: proponuje się zaostrzyć karę za ciężki uszczerbek na zdrowiu, ale za średni uszczerbek na zdrowiu lub udział w niebezpiecznym pobiciu dziecka już nie. Poza tym projekt obarczony jest wadami legislacyjnymi.
Detale – M.M.
Całą opinię można przeczytać w dzisiejszym „Dzienniku Gazecie Prawnej”, żółta strona B8.
Przy okazji polecam również lekturę krytycznych uwag do projektu opublikowanych przez Agnieszkę Barczak-Oplustil z Uniwersytetu Jagiellońskiego (preprint artykułu jest dostępny na stronie „Czasopisma Prawa Karnego i Nauk Penalnych”).
legislacja, nowelizacja 2016, opinie prasowe, uszczerbek na zdrowiu skomentuj pierwszy
Od 1 stycznia 2017 r. kradzież rzeczy nie przekraczającej wartości 500 zł będzie tylko wykroczeniem. To skutek rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2017 r., które wyniesie 2000 zł.
W obecnym stanie prawnym granica dzieląca kradzież wykroczeniową i kradzież przestępną ulokowana jest na poziomie 1/4 minimalnego wynagrodzenia, stąd granica ta podlega corocznej aktualizacji w zależności od decyzji w sprawie wysokości płacy minimalnej (zob. art. 119 Kodeksu wykroczeń; ta sama reguła dotyczy zniszczenia mienia czy paserstwa).
System ułamkowy, uzależniający odpowiedzialność karną za przestępstwo przeciwko mieniu od wysokości minimalnego wynagrodzenia, zastąpił w 2013 r. dawniejszą regulację wskazującą w sposób sztywny kwotę 250 zł jako granicę dzielącą wykroczenie i przestępstwo. W rezultacie w 2014 r. granica wyznaczona w oparciu o wskazany przelicznik wynosiła 420 zł, rok później: 437,50 zł, a w kończącym się właśnie 2016 r. 462,50 zł.
Pojawia się pytanie, który system jest lepszy: sztywny-kwotowy czy zmienny-ułamkowy? Na pytanie to odpowiedział na łamach „Państwa i Prawa” Paweł Marcin Dudek z Uniwersytetu Jagiellońskiego (zob. Inflacja pieniądza a prawo karne, PiP 2014, nr 10, s. 69–84). Autor wykazał, w oparciu o analizę danych ekonomicznych, iż system ułamkowy ma niekwestionowaną przewagę nad dawnym systemem kwotowym.
W państwie demokratycznym o gospodarce rynkowej desygnowanie przez nominalne wartości pieniądza znamienia typu czynu zabronionego jest wadliwe z samej swojej natury. Jest tak dlatego, że pewna charakterystyka zachowania, co prawda, wynika z ustawowego opisu, jednakże z powodu tak zdefiniowanego pojęcia wraz z upływem czasu opis ten różni się i będzie się różnić coraz bardziej od pierwotnie zdefiniowanego i założonego przez ustawodawcę wzorca karalnego zachowania.
P. M. Dudek, Inflacja pieniądza a prawo karne, PiP 2014, nr 10, s. s. 72.
kradzież, legislacja, opinie prasowe, wykroczenie 4 i więcej komentarzy
Prezydent ochroni dzieci
Ukazał się prezydencki projekt nowelizacji Kodeksu karnego, zwiększający zagrożenia karą za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz zaostrzający odpowiedzialność karną sprawców popełniających przestępstwa na szkodę małoletniego do lat 15 (zob. projekt w wersji PDF dostępny na stronie Prezydenta RP, notatka o projekcie).
Projekt przewiduje zaostrzenie sankcji za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu z art. 156 § 1 k.k. (podniesienie granic ustawowego zagrożenia z aktualnego przedziału od roku do 10 lat do zagrożenia wynoszącego od 2 do 12 lat) oraz sankcji za czyn z art. 156 § 3 k.k. (odpowiednik w nowym art. 156 § 5 k.k. przewiduje karę pozbawienia wolności od 5 do 15 lat za nieumyślne spowodowanie śmierci człowieka w następstwie czynu określonego w art. 156 § 1 k.k.).
Dalsze, kazuistyczne zmiany mają objąć art. 156 k.k. Prezydent proponuje dodanie nowego art. 156 § 3 k.k., przewidującego typ kwalifikowany ze względu na stosowanie przez sprawcę szczególnego okrucieństwa, w wyniku którego następuje ciężki uszczerbek na zdrowiu pokrzywdzonego. Natomiast w art. 156 § 4 k.k. ma znaleźć się typ polegający na spowodowaniu ciężkiego uszczerbku na zdrowiu małoletniego do lat 15 lub osoby nieporadnej ze względu na jej stan fizyczny lub psychiczny.
Analogiczne zmiany dedykowane dla małoletnich poniżej lat 15, którzy stają się pokrzywdzonymi przestępstwem, przewidziane są w art. 189 § 3 k.k. (pozbawienie wolności małoletniego), art. 189a § 1a (dopuszczenie się handlu ludźmi względem dziecka), art. 210 k.k. (podwyższenie sankcji za tzw. porzucenie przez opiekuna małoletniego lub osoby nieporadnej) i art. 211 k.k. (podwyższenie sankcji za przestępstwo uprowadzenia dziecka lub osoby nieporadnej).
Czyny skierowane przeciwko zdrowiu i życiu dzieci niewątpliwie cechują się wysokim stopniem społecznej szkodliwości i wywołują poruszenie opinii publicznej. Łatwo w tym stanie rzeczy uzasadnić „potrzebę” różnorakich, nie zawsze racjonalnych, zmian w prawie karnym. Pojawia się pytanie, co ma zmienić proponowana nowelizacja i czy są to zmiany uzasadnione.
Wszystkie czyny, do których odnoszą się propozycje zaostrzające wymiar kary zawarte w projekcie prezydenckim, są w obecnym stanie prawnym czynami zabronionymi pod groźbą kary. Spowodowanie ciężkich uszczerbków na zdrowiu dziecka jest przestępstwem, porwanie dziecka jest przestępstwem, handel ludźmi dotyczący dzieci jest również przestępstwem. Nowością omawianego projektu jest natomiast podwyższenie granic (dolnych i górnych) ustawowego zagrożenia karą za popełnienie kilku przestępstw i to nie tylko w zakresie odpowiedzialności karnej za czyny skierowane przeciwko małoletnim. Taki charakter ma propozycja nowelizacji art. 156 § 1 k.k. oraz dodanie nowego typu kwalifikowanego z art. 156 § 2 k.k. (czyn popełniony ze szczególnym okrucieństwem), a także uznanie typu kwalifikowanego przez następstwo (dotychczasowy art. 156 § 3 k.k.) za umyślno-nieumyślną zbrodnię zagrożoną karą więzienia na okres od 5 do 15 lat.
Uzasadnienie projektu ustawy nie zawiera żadnego argumentu wskazującego na potrzebę zmiany ustawowego zagrożenia karą za występek z art. 156 § 1 k.k. Aby to uczynić należałoby wykazać, iż aktualne granice zagrożenia karą (od roku do 10 lat) nie pozwalają odzwierciedlić w wymierzonej karze rzeczywistej karygodności czynu i dostosować jej do stopnia winy sprawcy. O zbyt wąskich granicach sankcji, niezgodnych z ocenami społecznymi, mogłoby świadczyć np. konsekwentne orzecznictwo sądów powszechnych, polegające na wymierzaniu w znacznej liczbie spraw kar więzienia w górnych granicach ustawowego zagrożenia przewidzianego za dane przestępstwo (sądy dobijają do górnego pułapu sankcji i widzą potrzebę orzeczenia surowszej kary, ale nie mają takiej możliwości). Brak jednak jakichkolwiek informacji na ten temat w uzasadnieniu omawianego projektu.
piątek, września 09, 2016
legislacja, nowelizacja 2016, sprawy medialne, uszczerbek na zdrowiu 3 i więcej komentarzy
Prokuratura zajmuje się sprawą ciężarnej kobiety, która upiła się i niedługo potem urodziła pijane dziecko. Zgodnie z informacjami prasowymi:
Noworodek miał po przyjściu na świat 1,77 promila alkoholu. Jego matka miała w organizmie 0,24 promila – informuje mł. asp. Magdalena Czarnacka ze zgierskiej policji. Stężenie alkoholu w organizmie dziewczynki stanowiło zagrożenie dla jej życia (zob. Poszła na grzyby, urodziła w lesie pijane dziecko. Teraz uciekła ze szpitala).
Niestety nie jest to pierwszy tego typu przypadek. Podobnym stanem faktycznym zajmował się dwa lata temu sąd karny w Słupsku:
Kobieta w 38. tygodniu ciąży wprawiła się w ciąg alkoholowy. W grudniu 2012 roku na kacu po kolejnym upojeniu urodziła kompletnie pijane dziecko. Chłopczyk miał 0,9 promila alkoholu we krwi. Zaraz po urodzeniu, odcięty od codziennej dawki alkoholu dostarczanego z organizmu matki, dostał de­lirium. Miał bezdech i drgawki. Biegli chorobę określili jako ciężki zespół abstynencyjny z gwałtownego odstawienia. Stwierdzili, że dziecko w ostatnich tygodniach życia płodowego znajdowało się w ciągu alkoholowym o stężeniu podobnym jak u matki (zob. B. Rzeczkowska, Sąd: matka, która urodziła pijane dziecko, jest niewinna).
Pojawia się pytanie, czy matka dziecka może ponosić odpowiedzialność karną za spowodowanie rozstroju zdrowia dziecka, a nawet za narażenie dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia np. w wyniku wprowadzenia go w stan upojenia alkoholowego. Sąd rozpatrujący przytoczoną wyżej sprawę z grudnia 2012 r. uznał, że matka nie odpowiada karnie za tego typu czyny:
Skutek pojawił się, kiedy dziecko przyszło na świat, bo tylko wówczas mógł się pojawić. Odcięcie dziecka od alkoholu mogło nastąpić tylko po narodzeniu – mówiła sędzia Małgorzata Ziół­kowska, tłumacząc, że Agnieszka K. została oskarżona o spowodowanie uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby zagrażającej życiu, ale o przestępstwo podjęte przed urodzeniem dziecka, gdy życie i zdrowie dziecka nie było przedmiotem ochrony kodeksowej. – Inne obowiązujące przepisy przewidują ochronę życia i zdrowia dziecka poczętego. Jednak nawet w tych wszystkich przypadkach matka zawsze pozostaje poza odpowiedzialnością karną. Agnieszka K. w świetle polskiego prawa ponosić więc odpowiedzialności nie może (zob. jw.)
Stanowisko sądu nie jest trafne i wynika z niewłaściwej interpretacji przepisów Kodeksu karnego.
dziecko poczęte, interpretacja, orzecznictwo, sprawy medialne, uszczerbek na zdrowiu 6 i więcej komentarzy
Na dobry początek nowego sezonu z Dogmatami karnisty, zachęcam do zapoznania się z informacjami na temat prowadzonych przeze mnie ćwiczeń z prawa karnego w zbliżającym się roku akademickim 2016/2017. Zajęcia rozpoczynają się w październiku, będę prowadzić je w środy o godz. 11:30, 13:15 i 15 przez dwa semestry.
Kliknij, aby pobrać pełną wersję informacji w pliku PDF
Celem zajęć jest wyćwiczenie typowych umiejętności prawniczych w obszarze prawa karnego, w tym m.in. umiejętności analizy (interpretacji) przepisów Kodeksu karnego z wykorzystaniem ustaleń nauki prawa karnego oraz kwalifikowania określonych stanów faktycznych pod odpowiednie przepisy ustawy, a także analizy krytycznej oraz kompetencji argumentacyjnych.
Równoległym celem zajęć jest bardzo dobre przygotowanie do trzyczęściowego egzaminu z prawa karnego materialnego na Uniwersytecie Jagiellońskim (test, kazus, argumentacja).
Zajęcia są prowadzone w oparciu o metodę „WUR”: Wiedza, Umiejętności, Rozumienie.
Udział w zajęciach wymaga posiadania pewnego zasobu Wiedzy; jej zdobycie jest zadaniem studenta. Ćwiczenia nie polegają na powtarzaniu treści wyłożonych na wykładzie czy streszczaniu materiałów dydaktycznych. Do każdych zajęć trzeba się „odrobinę” przygotować: przeczytać i przemyśleć podręcznik, skrypt, orzecznictwo, przynieść na zajęcia wymagane materiały (kazusy, zadania argumentacyjne itp.).
Zajęcia polegają na formułowaniu i rozwiązywaniu problemów prawnych z wykorzystaniem kanonicznej wiedzy z zakresu prawa karnego. W ten sposób nabywamy Umiejętności prawnicze i doskonalimy kompetencji argumentacyjne, wynikające z Rozumienia przyswojonego materiału. A zatem: wykorzystujemy wiedzę, by rozwiązać problem, a potem uzasadniamy, że rozwiązaliśmy go lepiej niż ktoś inny.
Cotygodniowe spotkania przeplatają się tzw. sesjami, tj. różnego typu sprawdzianami, których zadaniem jest, w zależności od rodzaju sesji: przypomnienie, że zbliża się środa (a w środę jest prawo karne!); mobilizacja do samodzielnej pracy; weryfikacja wiedzy zdobytej podczas zajęć; wyćwiczenie umiejętności subsumcyjnych i kompetencji argumentacyjnych; wychwycenie, zrozumienie i poprawienie popełnionych błędów; współpraca w grupie.
Co do zasady każde zajęcia są poprzedzone i zwieńczone mniej lub bardziej skomplikowanym sprawdzianem. W drugim semestrze studentów czeka również zadanie drużynowe.
czwartek, września 01, 2016
dydaktyka 5 i więcej komentarzy
Drodzy Czytelnicy! Za nami piąty sezon z Dogmatami karnisty. Dziękuję za wszystkie odwiedziny, polubienia i komentarze na blogu, życzę miłego lata i zapraszam we wrześniu.
Na zakończenie tego sezonu mam do Was pytanie/zadanie. Redakcja jednego z najstarszych miesięczników prawniczych złożyła mi propozycję sporządzenia glosy do postanowienia Sądu Najwyższego z 30 marca 2016 r., I KZP 23/15, OSNKW 2016, nr 5, poz. 29, LEX nr 2015196. Orzeczenie dotyczy kwestii podobieństwa przestępstw w rozumieniu art. 115 § 3 k.k. Sąd Najwyższy sformułował następujące tezy:
Kwestia podobieństwa przestępstw w rozumieniu art. 115 § 3 k.k. nie może być oceniana w perspektywie abstrakcyjnej – jako „podobieństwo” typów czynów zabronionych – ale wyłącznie w perspektywie konkretnej. Przedmiotem oceny są więc konkretne czyny realizujące znamiona typów czynów zabronionych. Trzeba przy tym mieć na uwadze fakt, że dany typ czynu zabronionego może chronić różne dobra prawne i dopiero ocena konkretnego zachowania pozwala na ustalenie, które z chronionych dóbr zostało przez ten czyn naruszone bądź zagrożone.
W przypadku popełnienia czynu zabronionego określonego w art. 209 § 1 k.k. przez jednego z rodziców, na którym ciąży obowiązek alimentacyjny na rzecz małoletniego dziecka, dobrem prawnym w ten sposób naruszonym jest zarówno sam stosunek opieki, jak też prawidłowe funkcjonowanie rodziny.
Sąd stanął więc na stanowisku, że porównujemy zawsze dwa konkretne czyny i to one mają być do siebie podobne (pod względem przynależności do tego samego rodzaju przestępstw); nie porównujemy dwóch abstrakcyjnych przepisów. Twierdzenie to nie budzi większych wątpliwości: przepisy typizujące zakreślają możliwy zestaw cech decydujących o tożsamości rodzajowej czynów, ale podobne mają być do siebie, chociażby ze względu na tożsamość jednej z tych cech, konkretne zachowania ludzkie.
Artykuł 115 § 3 k.k. wypowiada się o podobieństwie przestępstw niezwykle lakonicznie, a jego wykładnia (chyba celnie określił to P. Daniluk w monografii dotyczącej przestępstw podobnych, wyd. Beck, Warszawa 2013) opiera się na rozumowaniu systematycznym a contrario (ustalamy, co nie wpływa na podobieństwo). Sam przepis brzmi tak:
Przestępstwami podobnymi są przestępstwa należące do tego samego rodzaju; przestępstwa z zastosowaniem przemocy lub groźby jej użycia albo przestępstwa popełnione w celu osiągnięcia korzyści majątkowej uważa się za przestępstwa podobne.
Nietrudno zauważyć, że wykładnia a contrario jest wyjątkowo niepewnym rozumowaniem; nigdy ostatecznie nie wiadomo, jakie cechy są świadectwem podobieństwa przestępstw i jaki jest ich katalog. Co istotniejsze, jeżeli porównywaniu podlegają konkretne zachowania ludzkie, to nie jest z góry ustalone, jakie wzorce mogą być brane pod uwagę przy ocenie, czy dwa konkretne czyny cechuje tożsamość rodzajowa.
Zastanawiam się przykładowo, czy chuligański charakter czynu (np. popełnienie czynu zabronionego bez powodu przez sprawcę okazującego rażące lekceważenie dla porządku prawnego) wpływa na przynależność dwóch występków do tego samego rodzaju przestępstw, mimo że nie atakują one tego samego dobra prawnego (art. 115 § 21 k.k.)? Czy terrorystyczny charakter popełnianych przez daną osobę przestępstw świadczy o ich podobieństwie (art. 115 § 20 k.k.)?
Czy dostrzegacie jakieś problemy wynikające z przytoczonego orzeczenia Sądu Najwyższego? Jakie kwestie należałoby przesądzić bądź do jakich problemów trzeba odnieść się w ewentualnej glosie? Na plaży, w lesie albo na rowerze może przyjdzie Wam do głowy jakiś pomysł – będę wdzięczny za wszelkie sygnały. Nie omieszkam wspomnieć w glosie o autorach wszystkich cennych spostrzeżeń :) Termin: do końca lipca, bo obiecałem, że na początku sierpnia prześlę gotową glosę.
Zobacz pełny tekst orzeczenia z uzasadnieniem
interpretacja, orzecznictwo, przestępstwa podobne Dodano 1 komentarz
Na nietypowy spacer postanowił wyprowadzić swoje psy jeden z kierowców jadących w ubiegłą niedzielę autostradą A2. Mężczyzna wypuścił je z samochodu zaparkowanego na pasie zieleni pośrodku autostrady. Jeden z psów wbiegł na jezdnię, zmuszając poruszające się nią pojazdy do nagłego hamowania; pojazd jadący lewym pasem, na którym nagle wyrósł z asfaltu pieski pupil próbował ominąć przeszkodę, uderzył w tył jadącego obok samochodu i niebezpiecznie koziołkował. Kierowca pojazdu, który uległ wypadkowi, spędził w szpitalu dwie doby.
Zobacz nagranie wideo oraz materiał prasowy.
Nie znamy dokładnie stanu faktycznego – zakładam, że psy nie uciekły mężczyźnie z pojazdu przez okno, które wbrew jego woli same sobie otworzyły. Należy założyć, że mężczyzna z własnej woli zaparkował samochód na pasie zieleni pośrodku autostrady i pozwolił psom nieco się przewietrzyć (oczywiście, mogło być inaczej, co wyjaśni z pewnością policyjne dochodzenie). A jeśli tak właśnie było, to w opisanych okolicznościach od niewinnego wyprowadzenia psów na spacer już bardzo niedaleko do sprowadzenia poważnego zagrożenia dla zdrowia i życia osób podróżujących autostradą.
Czy da się to przewidzieć?
Zachowania psów nie da się do końca przewidzieć; istniało duże ryzyko, że zwierzęta mogą wbiec na jezdnię, co nakazywało mężczyźnie wziąć tę ewentualność pod uwagę i pod żadnym pozorem nie spuszczać ich ze smyczy. Ryzyko wbiegnięcia na jezdnię zmaterializowało się w zachowaniu psa, który rzeczywiście znalazł się na torze ruchu pojazdów jadących autostradą.
Z perspektywy typowego kierowcy jadącego typową autostradą, zabezpieczoną okalającymi obie jezdnie barierami ochronnymi jest czymś całkowicie nietypowym, zaskakującym i wobec tego nieuwzględnianym w praktyce życia, że nagle pośrodku jezdni wyrośnie spod ziemi sporej wielkości pies. Z uwagi na administracyjnie dozwolone, duże prędkości rozwijane na tego typu szosach ta nieprzewidywalna przeszkoda, mogąca się jeszcze na domiar złego przemieszczać w niedającym się przewidzieć kierunku, sprowadza bardzo duże ryzyko zaistnienia poważnego w skutkach wypadku drogowego (art. 177 Kodeksu karnego) czy nawet katastrofy drogowej, jeżeli w polu rażenia czworonoga znajdzie się jednocześnie wiele osób (art. 173 k.k.).
Uniknięcie kolizji z psem było w opisanej sytuacji niezwykle trudne. Nie do końca zrozumiały jest więc dla mnie komentarz Macieja Wisławskiego, ambasadora bezpiecznej jazdy:
Jego zdaniem takie nagrania jak to z autostrady A2, to dowód na to, że kierowca zawsze i wszędzie musi zachować czujność [...]. – Nawet jeśli jedziemy 140 km/h po autostradzie, to ten pies nam nagle nie wyrasta z asfaltu. Tego psa widzimy i już musimy się przygotować się do tego, żeby lekko zwolnić, przygotować się na jakiś manewr (cytuję za materiałem prasowym).
interpretacja, przewidywalność, sprawy medialne, wykroczenie, wypadek drogowy 6 i więcej komentarzy
W ubiegły poniedziałek (30 maja 2016 r.) brałem udział w konferencji poświęconej problematyce wymiaru kary i innych środków reakcji karnej w ramach XIII Bielańskiego Kolokwium Karnistycznego, zorganizowanego przez Katedrę Prawa Karnego Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Referaty na konferencji wygłaszali Profesorowie Jacek Giezek, Jarosław Majewski, Piotr Kardas, Jerzy Pisuliński, Mirosława Melezini i Andrzej Sakowicz (wg kolejności wystąpień). Program konferencji i nagrania wideo wszystkich referatów są dostępne w serwisie internetowym Czasopisma Prawa Karnego i Nauk Penalnych.
Zgodnie z tradycją Bielańskich Kolokwiów Karnistycznych uczestnicy konferencji mogli wziąć udział w dyskusji. Postanowiłem zgłosić się do udziału w debacie i sformułować kilka pytań.
Mikołaj pyta
Po pierwsze zapytałem, czy art. 37a Kodeksu karnego może być stosowany do typów czynów zabronionych zagrożonych karami obligatoryjnie kumulatywnymi, np. do czynu zabronionego z art. 55 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, który zagrożony jest karą pozbawienia wolności do lat 5 i obligatoryjnie kumulatywną grzywną.
Art. 55. 1. Kto, wbrew przepisom ustawy, dokonuje przywozu, wywozu, przewozu, wewnątrzwspólnotowego nabycia lub wewnątrzwspólnotowej dostawy środków odurzających, substancji psychotropowych lub słomy makowej, podlega grzywnie i karze pozbawienia wolności do lat 5.
Jeśli tak, na czym polega stosowanie art. 37a k.k. do tego typu sankcji? Czy zastępujemy alternatywami wskazanymi w art. 37a k.k. wyłącznie pozbawienie wolności, czy zastępujemy karami wskazanymi w art. 37a k.k. całą sankcję opisaną w przepisie typizującym?
W pierwszym ze wskazanych wypadków dopuszczalne byłoby np. orzeczenie jednocześnie grzywny i kary ograniczenia wolności, ewentualnie dwóch grzywien; czy zasadne jest konstruowanie takich sankcji? (Zobacz również pytanie postawione przez Czytelnika bloga pod wpisem z 6 listopada 2015).
Po drugie, na kanwie referatu Pana Profesora Giezka, którego zdaniem nie jest wykluczone potraktowanie art. 37b k.k. jako modyfikatora ustawowego zagrożenia karą zadałem pytanie, czy można do sankcji ukształtowanej przy zastosowaniu art. 37b k.k. stosować art. 37a k.k., to znaczy czy elementy sekwencji kar z art. 37b k.k. można zastępować alternatywami z art. 37a k.k.? Przykładowo, czy można orzec sekwencję dwóch kar ograniczenia wolności?
Po trzecie postawiłem pytanie, na czym polega nadzwyczajne złagodzenie kary w wypadku sankcji obligatoryjnie kumulatywnych, które są zbrodniami? Z takim wypadkiem mamy do czynienia np. w art. 55 ust. 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, który przewiduje zagrożenie karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3 i obligatoryjnie kumulatywną grzywną.
interpretacja, konferencja, nowelizacja 2016, wymiar kary 4 i więcej komentarzy
W majowym numerze „Prokuratury i Prawa” ukazała się właśnie obszerna polemika mojego autorstwa z artykułem S. Łagodzińskiego: Przestępstwo nieumyślnego spowodowania śmierci człowieka (art. 155 k.k.). Rozważania teoretyczne i praktyka ścigania, opublikowanym w „Prokuraturze i Prawie” w 2014 r., nr 7–8, s. 57–78.
Tekst przesłałem do redakcji miesięcznika we wrześniu 2014 r. i czekałem na jego publikację 21 miesięcy, dlatego bardzo się cieszę, że wreszcie się ukazał. Tym bardziej, że napisanie tej polemiki sprawiło mi prawdziwą frajdę; w ostatecznym kształcie wyszła tak, jak sobie ją wyobrażałem, wydaje mi się, że dobrze się ją czyta i mogę ją polecić nawet studentom prawa karnego do poćwiczenia argumentacji.
Artykuł nosi tytuł: Nieostrożność w konstrukcji przestępstwa nieumyślnego i jest to krytyka rozważań S. Łagodzińskiego, który z kolei bardzo krytycznie odniósł się do ustawowej przesłanki „niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach” jako jednego z warunków odpowiedzialności za przestępstwo nieumyślne (art. 9 § 2 k.k.). Tymczasem, wbrew tezom tego autora, nieostrożność jako znamię przedmiotowe czynu zabronionego jest niezbędnym, zgodnym z ustaleniami teoretycznymi oraz wymaganym przez orzecznictwo Sądu Najwyższego elementem przestępstwa nieumyślnego. Dokładna argumentacja znajduje się w artykule, który można pobrać ze strony miesięcznika „Prokuratura i Prawo”.
Ciekawym kontrapunktem dla szczegółowych rozważań dogmatycznych jest końcowy fragment artykułu, poruszający zagadnienie prawnokarnych konsekwencji spowodowania śmierci partnera seksualnego w trakcie obcowania płciowego.
Autor krytykowanego przeze mnie tekstu zaczerpnął z praktyki stosowania prawa interesujący stan faktyczny: prokuratura zajmowała się sprawą śmierci kobiety, do której doszło w stosunkowo nietypowych okolicznościach, a mianowicie w trakcie stosunku seksualnego. Zgodnie z zeznaniami partnera, podczas kontaktu seksualnego mężczyzna poczuł nagle zwiotczenie ciała kobiety, po którym przestała dawać oznaki życia. Kobieta leczyła się na nadciśnienie tętnicze, miała przy sobie leki stosowane w leczeniu choroby nadciśnieniowej, a jako przyczynę zgonu wskazano ostrą niewydolność krążeniowo-oddechową (udar krwotoczny mózgu). Partner mógł usłyszeć zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci człowieka, w którego kierunku było prowadzone postępowanie (art. 155 k.k.).
interpretacja, nieumyślność, norma prawna, obiektywne przypisanie skutku, polemika Dodano 1 komentarz
interpretacja, niealimentacja, sprawy medialne Dodano 1 komentarz
Pod koniec kwietnia skończyłem robić korektę autorską artykułu, który ukaże się w pracy zbiorowej pod redakcją profesorów Jacka Giezka i Piotra Kardasa: Obiektywne oraz subiektywne przypisanie odpowiedzialności karnej. Książka powinna ukazać się pod koniec maja (można ją już obejrzeć na stronie wydawcy). Jest to pokłosie polsko-niemieckiej konferencji naukowej, która odbyła się w 2014 r. we Wrocławiu. Tak o tym piszę na początku swojego artykułu:
Po niemalże 25 latach od ukazania się zbiorowej pracy poświęconej przypisaniu skutku przestępnego, stanowiącej pokłosie polsko-niemieckiego sympozjum prawa karnego, które odbyło się w Karpaczu w maju 1990 r., nadarzyła się okazja, by w podobnych okolicznościach podczas polsko-niemieckiej debaty karnistycznej zorganizowanej we Wrocławiu w 2014 r. skonfrontować i przedyskutować osiągnięcia mijającego ćwierćwiecza w zakresie nauki o kryteriach subiektywnego i obiektywnego przypisania odpowiedzialności karnej. Możliwość udziału w tym wydarzeniu i wyrażenia kilku własnych spostrzeżeń dotyczących tytułowej, wciąż dyskutowanej i dyskusyjnej problematyki zarówno podczas wrocławskich, dwudniowych obrad, jak i na kartach pokonferencyjnej publikacji była dla autora niniejszych słów wielkim zaszczytem – również dlatego, że w 1990 r. był on zaledwie czteroletnim dzieckiem.
Tytuł mojego artykułu jest nieco przewrotny, ale w pełni adekwatny, a przede wszystkim zwięzły: Zbiegi i kolizje przypisania skutku. Piszę o kilku szczegółowych problemach związanych z przypisaniem danej osobie skutku przestępnego w specyficznych konfiguracjach zdarzenia, polegających na następowaniu po sobie dwóch lub większej liczby zachowań różnych podmiotów. Te kolejne zachowania różnych osób mogą prowadzić do tytułowego zbiegu podstaw przypisania tego samego skutku każdej z działających osób (wszystkie będą sprawcami jednego skutku) albo z różnych względów prowadzić do kolizji podstaw przypisania danego skutku innej osobie (jako tzw. negatywna przesłanka przypisania skutku).
Rozważmy jakiś przykład: ciężko pobity mężczyzna trafia do szpitala, gdzie nie zostaje mu udzielona odpowiednia pomoc medyczna, w konsekwencji czego pacjent umiera. Czy sprawcą jego śmierci jest zarówno osoba, która go pobiła, jak i lekarz, czy tylko sam lekarz? Inny przykład: lekarz diagnosta myli się podczas opisywania zdjęcia rentgenowskiego, przypisując danemu pacjentowi jednostkę chorobową innej osoby. Pomyłki nie wychwytują kolejni lekarze i w rezultacie zespół chirurgów przeprowadza niepotrzebną operację. Oczywistą pomyłkę dostrzega dopiero córka zoperowanego mężczyzny. Kto odpowiada karnie za uszczerbek na zdrowiu pacjenta: lekarz diagnosta czy wszyscy lekarze? Trzeci przykład: aby uratować życie pacjenta konieczna jest amputacja obu jego kończyn dolnych. Pacjent nie wyraża zgody na zabieg i umiera. Czy mężczyzna, który umyślnie spowodował ciężkie obrażenia ciała tego pacjenta, prowadzące do medycznej konieczności amputowania mu kończyn, jest sprawcą śmierci pokrzywdzonego, który z własnej woli odmówił zgody na zabieg?
O tych i innych przypadkach piszę w swoim artykule, podobne stany faktyczne rozważają także znakomitsi ode mnie autorzy publikujący w tym samym tomie (są wśród nich, obok wskazanych już profesorów Jacka Giezka i Piotra Kardasa, również profesorowie Tomasz Kaczmarek, Łukasz Pohl, Jarosław Majewski, Ryszard Dębski, a także krakowscy karniści: Marek Bielski, Wojciech Górowski i Szymon Tarapata). Zapowiada się interesująca lektura!
Artykuł miał dwa cele: naukowy, o którym była już mowa, oraz sportowy, mianowicie postanowiłem pobić w tej publikacji życiowy rekord długości przypisów, tak aby zajęły jak największą powierzchnię strony. Rekord został pobity na stronach 318 i 319, co ilustruje poniższy obrazek.
Do rekordu Polski trochę zabrakło; spróbuję powalczyć przy następnej okazji.
obiektywne przypisanie skutku, warsztat skomentuj pierwszy
Dziecko nie zasługuje na większą ochronę niż staru...