Source: https://praca.trojmiasto.pl/Dwutygodniowy-urlop-przywilej-czy-koniecznosc-n125068.html
Timestamp: 2018-07-23 08:07:49
Legal References Found: art. 66
 art. 152
 art. 162
 art. 152
 art. 162
 art. 162
 art. 162
 art. 167
 art. 168
 art. 163
 art. 167

Document Content:
Dwutygodniowy urlop - przywilej czy konieczność?
4 lipca 2018, godz. 11:00 (99 opinii) autor: Patrycja Maciejczak
Zgodnie z przepisem na wniosek pracownika urlop może być podzielony na części. W takim przypadku co najmniej jedna część wypoczynku powinna trwać nie mniej niż 14 kolejnych dni kalendarzowych. fot. 123rf
Lipiec i sierpień to czas, kiedy najczęściej decydujemy się na wzięcie urlopu, jednak nie wszyscy pracownicy chętnie korzystają z możliwości długiego wypoczynku od pracy. Na jakie okresy możemy zgodnie z prawem podzielić przysługujący nam urlop i czy pracodawca może nas do niego zmusić?
Mój pracodawca twierdzi, że według przepisów muszę wziąć w ciągu roku chociaż jeden urlop, który będzie trwał przynajmniej 2 tygodnie. Przyznam szczerze, że nie widzi mi się to rozwiązanie. Wolałbym rozbić moje dni urlopowe na kilka krótszych okresów. Czy mogę napisać jakieś oświadczenie, że zrzekam się prawa do 14 dni odpoczynku? Czy mojemu pracodawcy grozi coś, jeśli w ciągu roku nie wezmę takiego długiego urlopu? Czy może wysłać mnie na przymusowy urlop?
Na pytanie odpowiada Patrycja Maciejczak, radca prawny z Kancelarii Radcy Prawnego Tomasz Siemoński.
Patrycja Maciejczak, radca prawny
Udzielając odpowiedzi na pytanie czytelnika, pracownik ma prawo do określonych w ustawie dni wolnych od pracy i corocznych płatnych urlopów. Pracownicze prawo do wypoczynku, zagwarantowane zostało w art. 66 ust. 2 Konstytucji RP oraz skonkretyzowane w przepisach Kodeksu pracy. Z przepisów tych wprost wynika nie tylko prawo pracownika do corocznego, nieprzerwanego i płatnego urlopu wypoczynkowego, ale i zakaz zrzekania się prawa do urlopu. Przerwę w pracy, przeznaczoną na regenerację sił psychofizycznych osoby zatrudnionej na podstawie stosunku pracy, ustawodawca zagwarantował w art. 152 ust 1 i 2 k.p. Co więcej, ustanowił na pracodawcy obowiązek udzielenia pracownikowi urlopu w tym roku kalendarzowym, w którym pracownik uzyskał do niego prawo. Pracodawca działający wbrew powyższemu obowiązkowi lub bezpodstawnie obniżający wymiar urlopu podlega karze grzywny od 1 tys. zł do 30 tys. zł. Co więcej, w tym przypadku okoliczność, iż pracownik nie chciał skorzystać z przysługującego mu prawa do wypoczynku pozostaje bez znaczenia i nie znajduje uzasadnienia wobec obowiązujących przepisów prawa. W praktyce sytuacja ta może jednak wpłynąć na wymiar potencjalnej kary.
Zasadniczo urlop wypoczynkowy powinien zostać udzielony w całości, co z założenia sprzyjać ma realizacji celu urlopu, jakim jest coroczna regeneracja sił pracownika, niezbędna dla prawidłowego i efektywnego wykonywania przez niego pracy. Ustawodawca dopuszcza podział urlopu, niemniej wyłącznie z inicjatywy pracownika, na zasadzie art. 162 k.p. Zgodnie z przepisem, na wniosek pracownika urlop może być podzielony na części. W takim jednak przypadku co najmniej jedna część wypoczynku powinna trwać nie mniej niż 14 kolejnych dni kalendarzowych. Co ważne, realizacja prawa do wypoczynku w podanym wymiarze powinna uwzględniać następujące po sobie dni, a zatem nie tylko dni robocze, ale i niedziele, święta oraz inne dni wolne od pracy.
Powołany przepis, stanowiąc wyjątek od zasady, wyrażonej w art. 152 ust 1 k.p., wprowadza zarazem ograniczenie w zakresie jego stosowania. Ustawodawca nadając pracownikowi prawo wykorzystania urlopu wypoczynkowego w częściach, jednocześnie zakazuje mu nadmiernego podziału tego urlopu. Inicjatywa pracownika zmierzająca do rozdrabniania urlopu wypoczynkowego w dowolny sposób, bez zachowania powyższej regulacji, stoi w sprzeczności z ustawowymi zasadami tego podziału. Pracodawca powinien odmówić propozycji podziału urlopu na zasadach proponowanych przez pracownika, jeżeli jedna z części tego urlopu miałaby trwać krócej niż 14 kolejnych dni kalendarzowych. Wprowadzony przepisami Kodeksu pracy wymóg ma bowiem na celu ochronę pracownika przed pozbawieniem go wypoczynku w minimalnym wymiarze oraz skuteczne wykorzystanie przysługującego pracownikowi prawa do urlopu wypoczynkowego. Kategoryczny zapis art. 162 k.p. uniemożliwia pracodawcy samodzielne działanie w zakresie podziału urlopu pracownika, z drugiej strony uprawnia go do "narzucenia" pracownikowi jego minimalnego wymiaru, tj. co najmniej 14 kolejnych dni kalendarzowych.
14 dni nieprzerwanego wypoczynku to:
za krótko, żeby odpocząć od pracy
idealny czas na dobre wakacje
za długo, wolał(a)bym brać częściej krótszy urlop
W praktyce realizacja obowiązku nałożonego na pracodawcę może wiązać się z pewnymi trudnościami. Komplikacje te dotyczą w szczególności pracowników, którzy nabyli prawo do urlopu w wymiarze niepozwalającym im na skorzystanie z wypoczynku 14 kolejnych dni kalendarzowych, np. pracownik uprawniony jest do urlopu w wymiarze proporcjonalnym lub podjął pracę po raz pierwszy w roku kalendarzowym. W literaturze przyjmuje się, że urlop, którego wymiaru nie można określić w myśl art. 162 k.p., nie znajduje zastosowania.
Warto także podkreślić, że przepisy prawa pracy nie rozciągają powyższego ograniczenia na pozostałą do wykorzystania część urlopu wypoczynkowego. Pracownik nie jest zatem związany zasadą podziału urlopu w jego pozostałym zakresie. Może on wystąpić do pracodawcy o podział urlopu nieobjętego okresem, o którym mowa w art. 162 k.p., w dowolny sposób, zarówno co do długości, jak i liczby poszczególnych części tego urlopu. Niemniej, nie może się go zrzec. Pracownik powinien jednak pamiętać, że podział urlopu pracodawca zobowiązany jest ocenić z uwzględnieniem potrzeby zapewnienia harmonijnego przebiegu procesu pracy oraz celowości wypoczynku. Urlopy powinny być udzielane zgodnie z planem urlopów. Plan urlopów ustala pracodawca, biorąc pod uwagę wnioski pracowników i konieczność zapewnienia normalnego toku pracy. Planem urlopów nie obejmuje się części urlopu udzielanego pracownikowi zgodnie z art. 167(2) k.p.
Odrębną kwestię stanowi okoliczność, gdy pracownik nie złoży wniosku o udzielenie urlopu w wymiarze 14 kolejnych dni kalendarzowych, jak również nie wystąpią prawne podstawy do jego przesunięcia. Chociaż przepisy Kodeksu pracy nie regulują tej sytuacji, pracodawca powinien powziąć wszelkie starania, aby nakłonić pracownika do skorzystania z przysługującego mu prawa urlopu. Ustawodawca w art. 168 k.p. określił jednocześnie granicę czasową na wykorzystanie urlopu przez pracownika. Zgodnie z dyspozycją przepisu, urlopu niewykorzystanego w terminie ustalonym zgodnie z art. 163 k.p. należy pracownikowi udzielić najpóźniej do dnia 30 września następnego roku kalendarzowego; nie dotyczy to części urlopu udzielanego zgodnie z art. 167(2) k.p. Termin ten pozostaje ostateczny i nie podlega dalszym modyfikacjom, zarówno ze strony pracownika, jak i pracodawcy. Powyższa okoliczność może prowadzić do wniosku, że pracodawca może "zmusić" pracownika do wykorzystania urlopu (zaległego). Wątpliwe pozostaje, aby regulacja ta odnosiła się do bieżącego urlopu, przysługującemu pracownikowi w danym roku kalendarzowym, w którym pracownik nabył do niego prawo.
To jeden z tych przykładów kiedy to rządzący (wszyscy) wiedzą lepiej od ciebie co jest dla ciebie najlepsze!!! (24)
Jak ja mam odpocząć w ciągu dwutygodniowego urlopu skoro po powrocie mam tyle roboty, że cały relaks szlag trafia. A przez drugi tydzień urlopu się stresuję myślą o ilości roboty, która mnie czeka.
Poza tym chociaż wolę sobie wyskoczyć dwa razy na wczasy tygodniowe w pewnych odstępach czasu, to nie, muszę raz na jakieś przydługie.
To powinno być moje prawo a nie obowiązek, tak jak chodzenie na
pracuje w biurze , już wiem że po dwóch tygodniach czeka mnie armagedon bo nie ma mnie kto zastąpić a ci co zastąpią narobią tylko bałaganu.(ktoś z zupełnie innego działu)
skoro chce to czemu nie mogę podzielić sobie go 2x 7dni?...
Zapytaj się pracodawcy dlaczego tak nie możesz, a nie wylewasz tu swoje żale.
Jeżeli na urlopie zamartwiasz się pracą to lepiej skorzystaj z porady psychiatry - jesteś po prostu uzależniony od pracy. Wiedz jedno - nie jesteś niezastąpiony (chociaż może Ci się tak wydawać) i bardzo dobrze wie o tym Twój szef. Nie wierzysz? To wstań od biurka i idź do szefa i powiedz, że chcesz 2000 podwyżki. Ot tak, po prostu. Jak dostaniesz to będzie oznaczało, że się mylę, ale i tak ucieszę się Twoim szczęściem. Jednak sądzę, że raczej mam rację i nie jesteś niezastąpiony,
A robota sama się wykona?
W wielu miejscach nie ma po prostu nikogo na zastępstwo i po urlopie witają Cię 2 tygodnie zaległości.
Nie ma kto pracować i jesteś niezastąpiony/na? Tak jak pisałem: idź po dużą podwyżkę.
tak, tak, już dobrze dziecko...
no i w takich odpowiedziach widać duszę niewolnika (2)
Bo raczej wątpię, że satysfakconuje Cię przerób "roboty".
Przerób spowodowany jest faktem, że "pracodawca" nie musi mysleć o organizacji, bo robota "musi" być zrobiona...
Musi? Niezależnie od kosztów? Równiez pracownika?
Jeśli "podsiębiorca" nie umie zachować ciągłości funkcjonowania i realizuje to szantażem i kosztem pracownika - wnioski nasuwają się same.
Szukaj lepszej pracy.
to nie kwestia pracodawcy (1)
współpracownicy niestety w większości są tępi
współpracowników dobiera pracodawca
Myślisz, że do wykonania pracy jednej osoby można zatrudnić 1.002 etatu, żeby miał kto zrobić na urlopie?
Jeżeli coś może leżeć 2 tygodnie, to może i poleżeć jeszcze kolejne 2 aż pracując spokojnym tempem zniwelujesz "górkę". :-)
a jeżeli to coś to ty w szpitalu?
Nie wszędzie się da (4)
Jeśli w niedużej firmie jest jedna księgowa (zajmująca się zarówno księgowością, jak i kadrami, płacami i ZUSami), to raczej trudno będzie jej wziąć dwa tygodnie urlopu - raz, że wiążą ją ustawowe terminy (wypłaty pensji, rozliczenie ZUS, podatku dochodowego, VAT - każdy termin inny), dwa - pojawiają się sytuacje, które wymagają reakcji w ciągu 7 dni (zgłoszenia i wyrejestrowania ZUS, odpowiedzi na pisma urzędowe, przygotowanie dokumentów do kontroli itp.). Tydzień urlopu to maksimum.
To oznacza tylko tyle, że pracodawca nie zatrudnia odpowiedniej ilości osób, do prowadzenia tak dużej firmy, zgodnie z kodeksem pracy.
Jednak taki stan moze oznaczać, że "firma" jest zbyt mała w stosunku do podjętych zadań.
Podstawomym zadaniem przedsiębiorcy jest zachowanie ciągłości funkcjonowania. Jeśli bez pracownika sprawy "leżą", oznacza to zbyt agresywną optymalizację i brak umiejętności.
W takiej sytuacji nie zatrudnia się księgowej na etat (1)
tylko zleca te zadania biuru rachunkowemu.
No tak, bo w biurach rachunkowych pracują roboty, które na urlopy nie chodzą ;) Nie wiem, czy znasz realia pracy w biurze rachunkowym - w większości biur właściciel chce jak najwięcej zarobić, przy jak najmniejszym koszcie, więc maksymalnie obciąża pracowników. Jak księgowa z biura rachunkowego idzie na urlop, to mała szansa, że koleżanki ją zastąpią, bo same mają pracy po kokardę. Druga sprawa to jakość usług i wdrożenie się w specyfikę branży każdego klienta - no niestety, biuro rachunkowe nie wdroży się tak, jak księgowa zatrudniona w danej firmie na miejscu. I żeby uprzedzić - pracowałam i w biurze rachunkowym (gdzie miałyśmy we dwie z koleżanką na głowie 100 podmiotów na KPiR i oprócz tego ja rozliczałam 10 pełnych księgowości), i jako księgowa na etacie, więc mam porównanie.
Trzytygodniowy (3)
Od dwutygodniowego urlopu lepszy jest trzytygodniowy, wtedy naprawdę się odpoczywa.
Zasada 3 tygodni (2)
Pierwszy stresujesz się pozostawioną pracą, drugi zapominasz o niej, trzeci odpoczywasz.
Chyba trochę inaczej...co do pierwszego tygodnia zgoda,drugiego także...tylko że przy trzecim jest NERW na myśl o powrocie do pracy...
W trzecim zapominasz, że pracowałeś
ja mam inaczej (1)
zawsze stresuję się tym że jak będę na urlopie to ktoś zorientuje się jak bardzo się opierlalałem i zastanowi za co tak dużo mi właściwie płacą.
Najlepszy Komentarz!!!!
Szapo Ba! ;)
A co to za urlop (2)
Jak nie można go podzielić od poniedziałku do piątku tak by pominąć dni wolne od pracy tylko wpisują 14 dni z ciągu wliczając weekendy które i tak nie są płatne i jest ukradzione 4 dni wypoczynku. A na dodatek żądają prywatnego telefonu w razie " W " A co mnie te W obchodzi jak wypoczywam, raz do mnie szef o 4 rano w sobotę zadzwonił ze mam po niego przyjechać by go odwieść do domu, to jakaś kpina i wrócił z buta i za to podwyżka mnie ominęła to z marszu zmieniłem pracę a jak by tego było mało to wydzwaniał ze terminy go gonią i ze kary będą i ze mam wrócić i dokończyć zlecenia. A takiego Wała.!
Pracoewałeś kiedyś? (1)
Raczej nie, bo wiedziałbyś, że dni ustawowo wolne nie odliczają się od wymiaru urlopu.
To jakiś pryszczers oderwał się od yt i dla podniesienia na duchu sobie popisał.
Szkoda czasu na czytanie i odpowiadanie.
Widze sami niezastąpieni....tacy jak na Pierwoszynie!Ja biore nawte wiecej a soboty i niedziele mi sie do tego nie licza mozna wypoczać że hej! :D
A co mają powiedzieć ci na śmieciów kach to jest Polska to kraj niwolniczy
i znowu ten urlop...
ale za dwa tygodnie z radością do roboty
kasjerka z tesko
zapraszamy na urlop na morze do władka!
Urlop jest dla słabych ludzi (1)
Elita tego nie potrzebuje
masz rację, niech elyta robi bez urlopów
stołek sam się pilnował nie będzie
14 dni urlopu to relikt z epoki PRL (7)
Zupełnie nie przystający do współczesności. Czasy turnusów wakacyjnych w firmowym ośrodku wypoczynkowym 1-14 i 15-31 lipca / sierpnia już dawno się skończyły.
Bo my władza wiemy lepiej ile ci potrzeba żebyś wypoczął (1)
w korpo to i po 15 h na dobe wyrabiają, bez urlopów....współczuję
Tak jak i dopłaty do wczasów (2)
większe niż śmieszne 300-400zł uzależnione od dochodów rodziny pracownika.
U mnie są po 600 zł. Dobrobyt!
U mnie ponad 800zł
to że ty spędzasz
urlop w wymiarze piatek sobota niedziela i tyrasz w korpo za marne grosze i nie wyściubiłeś geby poza swoja wioską na obrzeżach miasta nie znaczy że każdy tak ma i chce mieć...
Urlop 14 dni
No powinno być 21 dni
Lekko uśmiechnięty
Nie samą pracę człowiek żyje. Urlop musi być. I to nie prl. januszem biznesu by szaraczkow wykończyli.
Musi balansować interes obu stron, jak również stanowić ramy, do opisu różnych branż.
Stąd zawsze dla kogoś jakiś zapis będzie "bzdurny".
Zapis o 14 dniach "przymusowego" urlopu jest bzdurny przy 4 % bezrobociu i pracy biurowej, przy 20% bezrobociu i ciężkiej pracy fizycznej będzie jest wybawieniem.
Tak, a firmy i tak potrafiły wymuszać na pracowniku rozbijanie 2x7 a na papierze inaczej, żeby wszystko się zgadzało. Jak się komuś taka organizacja nie podobała to mógł iść do domu lub założyć własną firmę :p
Jak jest źle na rynku to i kodeks dużo nie pomoże, jak jest dobrze to nawet nie musi go być
Tak czy siak prawo mówi że ma być co najmniej 2tyg i tak ma być
Jakieś ogólne ramy dla ładu i porządku muszą być stosowane
Tak działa cywilizacja
nie cywilizacja tylko umowa społeczna, która jak wszystko ma swoje wypaczenia (2)
na coś się umawiamy jako wspólnota i obligujemy wszystkich do przestrzegania tego. Niestety w demokracji ci którzy są demokratycznie wybierani dają łapówy najliczniejszemu elektoratowi po to by mogli rządzić i tak na prawdę ta cała umowa sprowadza się do dyktatury większości. Tu mamy przykład ale możnaby je mnożyć. Wiele jest takich które tej większości nie dotyczą a i tak to ta większość podejmuje decyzje.
chcesz to tyraj bez urlopu, może siedzisz przed kompem całymi dniami i dłubiesz w nosie, ale są ludzie którzy ciężko tyraja i (1)
muszą mieć prawną możliwość ze skorzystania z uropu 14 dni
bart bis
U mnie w firmie (2)
w związku z sezonem urlopowym pojawiła się informacja o nadgodzinach dla "chętnych" i zakazie zwolnień lekarskich do końca sierpnia.
Nie szanujesz sam siebie
Jeśli pracujesz w takim miejscu
Zakaz zwolnien? A to ciekawe.
wszystkie ogłoszenia (7939) »