Source: http://ippractice.blogspot.com/2015/01/
Timestamp: 2020-03-30 06:07:50
Legal References Found: art. 81
 art. 150
 art. 217
 art. 29
 art. 325
 art. 9
 art. 9

Document Content:
Prawo własności intelektualnej w praktyce: January 2015
Pobita Ewa Kopacz - ochrona prawa do wizerunku osoby powszechnie znanej
Janusz Palikot podejmuje kontrowersyjne działania nie od dziś. W najnowszej odsłonie aktywności na swoim facebookowym profilu publikuje wizerunek pobitej premier Ewy Kopacz - w celu zwrócenia uwagi na brak przyjęcia przez Sejm RP ustawy o ratyfikowaniu konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet. Abstrahując zupełnie od politycznych i społecznych aspektów tego działania, powstają pytania w obszarze zakresu dozwolonego wykorzystania wizerunku osoby powszechnie znanej, jaką bezsprzecznie pozostaje premier Ewa Kopacz.
Wizerunek każdej osoby znajduje się pod ochroną prawną. Aby móc go rozpowszechniać, co do zasady należy uzyskać zgodę danej osoby. Zasada ta doznaje ograniczeń w odniesieniu do osób powszechnie znanych. Zgodnie z art. 81 ust.2 pkt 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych: Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych. Celem wskazanego wyjątku jest dosyć oczywista możliwość prezentowania wizerunku tych osób jako ilustracji podejmowanych przez nie aktywności zawodowych, politycznych czy społecznych. Możliwość publikacji wizerunku osoby powszechnie znanej nie oznacza jednak całkowitego pozbawienia danej osoby prawa do wizerunku. Nie oznacza to, że wykorzystanie wizerunku danej osoby może być swobodne, musi ono bowiem mieścić się w zakreślonych wyżej ramach. Wykorzystanie wizerunku osoby powszechnie znanej, które znajduje się poza zakresem przytoczonego przepisu będzie naruszeniem prawa do wizerunku. I tak np. każde komercyjne wykorzystanie wizerunku osoby powszechnie znanej bez jej zgody będzie bezprawne. Nie można też ingerować i dokonywać zmian w utrwalonym i rozpowszechnianym wizerunku. Poza wskazanym bowiem wyjątkiem, osoba powszechnie znana korzysta z ochrony prawa do wizerunku i ochrony dóbr osobistych jak każda inna osoba.
Rozpowszechniając więc wizerunek premier Kopacz w tak zmienionej i kontrowersyjnej formie, Janusz Palikot dopuścił się naruszenia prawa do jej wizerunku. Dokonując ingerencji w wizerunek premier - stylizując ją na ofiarę pobicia i publikując to zdjęcie, znalazł się poza zakresem możności jego wykorzystania. z powołaniem na wskazany wyżej przepis.
Przesłanką naruszenia prawa do wizerunku jest bezprawność działania naruszyciela. Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem sądowym, bezprawność uchyla m.in. zgoda uprawnionego lub działanie w interesie publicznym. Nie wydaje się aby Janusz Palikot uzyskał zgodę premier na wykorzystanie jej wizerunku. Nie wydaje się też, aby tego rodzaju aktywność można było uzasadnić działaniem w interesie publicznym. Działanie w tym interesie musi bowiem pozostawać w słusznej proporcji do podejmowanych środków. Te zaś w tym przypadku są przesadzone, co podkreśla sam Palikot w komentarzu do publikacji.
Posted by Wojciech Gierszewski at 11:04 AM No comments:
Posted by Wojciech Gierszewski at 11:53 PM No comments:
Posted by Wojciech Gierszewski at 1:54 AM No comments:
Z cyklu: ciekawe wynalazki - rolka papieru toaletowego
Pomysłowość wynalazców, ale też doradzających im rzeczników patentowych nie zna granic. Wydawało wam się, że papier toaletowy może służyć tylko do jednego ? Byliście w błędzie. W roku 2001 Tadeusz Bodurkiewicz zgłosił do ochrony w Urzędzie Patentowym RP wynalazek zatytułowany: "Rolka papieru toaletowego". Przedmiotem wynalazku nie jest bynajmniej rozwiązanie problemu dotyczącego jego oczywistego przeznaczenia. Twórca wynalazku wychodząc zapewne z założenia, że czas spędzony w toalecie nie musi być bezproduktywny, wpadł na pomysł, aby zadrukować co najmniej jedną ze stron papieru napisami służącymi do nauki np. języków obcych. Najwyraźniej Urząd Patentowy docenił pomysłowość wynalazcy i udzielił patentu na wskazane rozwiązanie - Patent PL198400B1. Nauka języka w ten sposób ma chyba jednak jedną zasadniczą wadę - każdy członek rodziny musi mieć swoją rolkę papieru, bo przez przypadek może zużyć "lekcję" kogoś innego...
Posted by Wojciech Gierszewski at 4:29 AM No comments:
Prawo ochronne na znak towarowy to specyficzna kategoria prawa. Jest to bowiem prawo podmiotowe, przyznane decyzją Urzędu Patentowego RP, po przeprowadzeniu postępowania administracyjnego. Po przyznaniu prawa i opłaceniu przez uprawnionego opłaty za pierwszy okres ochronny Urząd Patentowy RP wystawia świadectwo ochronne na znak towarowy. Świadectwo zawiera informacje o znaku towarowym, liście towarów i usług jakie obejmuje oraz o okresie na jaki prawo ochronne zostało przyznane. Prawo ochronne na znak towarowy udzielane jest na 10 lat i może być przedłużane na kolejne 10-letnie okresy ochronne, przy czym świadectwo ochronne na znak towarowy wystawiane jest przez Urząd Patentowy tylko raz (przy pierwotnym udzieleniu prawa ochronnego).
Powstaje pytanie - czym jest świadectwo ochronne na znak towarowy i jaki jest jego charakter prawny? W jednym z prowadzonych przeze mnie postępowań cywilnych o naruszenie znaku towarowego, sąd, po przedłożeniu przeze mnie świadectwa ochronnego na znak towarowy, zobowiązał mnie do przedstawienia decyzji o udzieleniu prawa ochronnego oraz całej dokumentacji zgłoszeniowej, bez której nie był w stanie - w swojej ocenie - podjąć decyzji, czy reprezentowanej przeze mnie stronie przysługuje prawo ochronne do znaku towarowego oraz czy doszło do jego naruszenia. Na marginesie, znak towarowy w sprawie był znakiem słownym i nie było żadnych wątpliwości co do samego prawa - nie wiedzieć więc czego chciał się doszukać Sąd w owej dokumentacji.
Zgodnie z art. 150 ustawy prawo własności przemysłowej: Udzielenie prawa ochronnego na znak towarowy stwierdza się przez wydanie świadectwa ochronnego na znak towarowy. Skoro więc świadectwo ochronne potwierdza przyznanie prawa i jego zakres, należy dojść do wniosku, iż spełnia ono cechy zaświadczenia z art. 217 kodeksu postępowania administracyjnego, w którym dochodzi do urzędowego potwierdzenia stanu prawnego. W związku z powyższym przedstawienie w postępowaniu sądowym świadectwa ochronnego na znak towarowy, co do zasady jest wystarczające do wykazania faktu oraz zakresu posiadanego prawa ochronnego.
Jednym z wyjątków, w którym sąd może wymagać przedłożenia decyzji o przyznaniu prawa, jest sytuacja w której doszłoby do zakwestionowania zakresu prawa np. brak tożsamości treści świadectwa i decyzji. Należy również pamiętać, że sama decyzja o udzieleniu prawa nie daje pewności co do tego, że prawo to trwa. Urząd Patentowy RP wydaje bowiem decyzję warunkową o przyznaniu prawa tj. decyzja wygasa jeśli nie zostanie opłacona w terminie 3 miesięcy od dnia jej otrzymania.
Posted by Wojciech Gierszewski at 11:12 AM No comments:
Spółka DRUTEX S.A. z Bytowa została pozwana przez swojego konkurenta i byłego kontrahenta o dopuszczanie się czynów nieuczciwej konkurencji poprzez prowadzenie reklamy wprowadzającej w błąd odbiorców. Powód w sprawie zarzucał spółce podawanie nieprawdziwych i niekompletnych informacji o właściwościach termicznych oferowanych okien. Podważając prawdziwość tych właściwości oraz wskazując, że reklama wprowadza w błąd co do tego, że wszystkie oferowane okna owe właściwości posiadają. Sprawa zasadzała się w gruncie rzeczy na ocenie granic rzetelności w przekazie reklamowym i stopnia szczegółowości zawartych w niej informacji. Sąd oddalił roszczenie powoda dochodząc do wniosku, iż reklama pozwanego nie wprowadzała w błąd odbiorców.
Sąd stwierdził, że nie wprowadza odbiorców w błąd fakt, że pozwany nie określił w reklamie czym jest wskaźnik Uw i co oznacza, iż jego wartość wynosi 0,89 W/m2K. Jest to bowiem wyłącznie wskazanie, że produkt spełnia określone warunki techniczne. Przeciwne rozumowanie mogłoby doprowadzić do założenia, że np. producenci samochodów musieliby w swoich reklamach tłumaczyć czym jest 1 koń mechaniczny w samochodzie z silnikiem o określonej mocy.
Zdaniem Sądu, reklama ze swej natury jest jedynie zachętą do zakupu produktu, nie zaś ofertą w myśl przepisów kodeksu cywilnego. Nie można więc wymagać od podmiotu reklamującego aby w krótkiej i kosztownej reklamie zawarł wszystkie istotne informacje o swoich produktach. Dodatkowe informacje potencjalny klient może bowiem uzyskać, gdy zachęcony reklamą zainteresuje się produktem pozwanego.
Sąd stwierdził również, że powód niewykazał, jakoby informacje dotyczące właściwości termicznej okien były nieprawdziwe. Podstawą danych dotyczących właściwości termicznych okien pozwanego była ekspertyza uzyskana od Instytutu Badawczego w Czechach. Powód przedstawił prywatną opinię podważającą rzetelność podanych wartości, wnioskował też o powołanie biegłego - Instytutu Naukowo - Badawczego, który miał zweryfikować zawarte tam dane. Wniosek powoda został przez sąd I instancji oddalony, nie wiadomo jednak z jakich przyczyn. Powód popełnił jednak zasadniczy błąd procesowy, który wydaje się, że wpłynął znacząco na oddalenie apelacji, nie zgłosił bowiem zastrzeżenia do protokołu rozprawy, przez co pozbawił się możliwości powołania zarzutu apelacyjnego w tym zakresie. Wyrok SA w Gdańsku - I ACa 782/13.
Posted by Wojciech Gierszewski at 6:25 AM No comments:
Labels: reklama wprowadzająca w błąd
Model biznesowy wielu firm opiera się na produkcji towarów w Chinach i wprowadzaniu ich do obrotu w swoim rodzimym kraju. Wielu staje przed pytaniem: czy w związku z tym, że tylko produkuje w Chinach warto chronić tam znaki towarowe jakimi opatruje towary? Odpowiedź na tak postawione pytanie może być tylko twierdząca. Podchodząc odpowiedzialnie do prowadzonego biznesu, przedsiębiorca musi minimalizować ryzyka jakie niesie ze sobą umieszczenie produkcji towarów w Chinach, a te na tle znaków towarowych mogę być spore.
Chyba w żadnym innym kraju nie rozwinęła się na taką skalę działalność określona mianem "trolowania znaków towarowych". Działalność ta w wielkim uproszczeniu polega na rejestracji znaków towarowych zagranicznych firm zanim te zdecydują się na ochronę w Chinach, celem ich licencjonowania lub odsprzedaży za ogromne kwoty. Wiele międzynarodowych koncernów, które nie zdążyło w odpowiednim czasie zgłosić znaków towarowych na terenie Chin, padło ofiarą trolli, a sprawy miały różny przebieg i finał.
Chinski Urząd Patentowy przestrzega ściśle zasady "kto pierwszy do czasu, ten lepszy do prawa", a wiele utrwalonych i rozumianych identycznie w ustawodawstwach z zakresu znaków towarowych instytucji - pomimo, iż ich brzmienie w chińskim prawie jest identyczne - rozumiane jest całkowicie odmiennie - jak np. zła wiara.
Zjawisko trolowania znaków towarowych nie jest jednak tylko problemem największych światowych graczy. Mają z nim problem również polskie firmy, o czym miałem okazję kilkukrotnie się przekonać. Trolle mają skuteczny mechanizm nacisku. Zgłaszają do organów celnych informacje o posiadanym przez siebie znaku towarowym i ... czekają. Transport towarów płynący np. do Polski zostaje zatrzymany w porcie "na cle", bo celnik stwierdza, że narusza prawa do znaku towarowego uzyskanego przez trolla - będącego zazwyczaj dziwnym trafem osobą w jakiś sposób powiązaną z fabryką, w której towary dla polskiego przedsiębiorcy zostały wyprodukowane. Przedsiębiorca z Polski sam więc kontaktuje się z trollem i zazwyczaj spełnia jego żądania np. płaci za zgodę "uprawnionego" na zwolnienie towaru i wysłanie go do Polski, chce bowiem uratować towar i minimalizować straty. Dopiero następczo zaś podejmuje rozmowy o zakup znaku, walkę o niego lub ze znaku rezygnuje.
Mechanizm działania trola jest banalny, ale zaskakująco skuteczny - przedsiębiorca postawiony pod ścianą nie ma w tej sytuacji większego pola manewru. Dziwi też skuteczność organów celnych w wykrywaniu tego rodzaju "naruszeń". Chcąc zatem uniknąć opisanych problemów, warto uzyskać ochronę znaku towarowego w Chinach.
Posted by Wojciech Gierszewski at 2:12 PM No comments:
źródło: tsarnecki.pl
Tomasz Sarnecki jest autorem słynnego plakatu wyborczego Komitetu Obywatelskiego Solidarność z roku 1989. Plakat stanowi odwzorowanie postaci postaci Gary'ego Coopera ze słynnego westernu "W samo południe", z dodanym logo Solidarności i napisem "W SAMO POŁUDNIE 4 CZERWCA 1989".
5 czerwca 1999 roku ukazał się numer 23/1999 tygodnika POLITYKA, którego okładka stanowiła w znacznej mierze odwzorowanie plakatu Tomasza Sarneckiego z dodanym do niego napisem "10 lat wolności". Plakat wykorzystany został bez wiedzy i zgody autora.
Autor pozwał wydawcę i redaktora naczelnego POLITYKI o naruszenie osobistych i majątkowych praw autorskich. Zarówno Sąd Okręgowy jak i Apelacyjny przyznały rację powodowi i zasądziły na jego rzecz kwoty odpowiednio ustalonego odszkodowania i zadośćuczynienia.
Zasadniczym problemem prawnym przed jakim stanął sąd w niniejszym postępowaniu była ocena warunków i możliwości skorzystania przez pozwanych z tzw. prawa cytatu, przewidzianego przez prawo autorskie. Na tę instytucję powołali się bowiem pozwani, twierdząc, że nie doszło do naruszenia praw autorskich. Zgodnie z art. 29 ust.1 ustawy: Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości.
Sąd ustalił, że plakat powoda wykorzystany został w projekcie okładki w 90%, a wykorzystanie okładki miało dodatkowo charakter komercyjny. Pozwani wbrew wymogom ustawy nie podali również twórcy i źródła utworu pierwotnego. Sąd stwierdził zatem, że instytucja prawa cytatu nie znajdzie zastosowania w niniejszej sprawie, więc pozwani dopuścili się naruszenia autorskich praw powoda.
Zastanawiające w sprawie pozostaje to, że oba Sądy nie rozważyły w ogóle kwestii charakteru utworu jakim pozostawał rzeczony plakat - uznając tylko za niewątpliwe, że powód pozostaje jego autorem. Nie budzi bowiem wątpliwości, że nie jest on utworem samoistnym, skoro jego przeważającą część stanowi postać będąca kadrem z filmu. Ponadto, sąd oparł się na ustalonej kwestii wykorzystania 90% utworu pierwotnego, podczas gdy ocena zasadności podniesionego prawa zarzutu nie jest kwestią czystej tylko matematyki, a rozważenia relacji jaka istnieje pomiędzy wkładem twórczym osoby, która z danego cytatu korzysta w stosunku do użytego cytatu. Chodzi bowiem o ocenę, czy wkład twórczy tej osoby był niewątpliwy - np. nie polegał na mechanicznych czynnościach, lecz doprowadził do stworzenia nowego utworu. W środowiskach twórczych istnieją powielane mity co do możliwości skorzystania z prawa cytatu. Bodaj najczęściej spotykanym w mojej praktyce to stwierdzenie, że wystarczy zmienić 30% danej grafiki/zdjęcia aby nie doszło do naruszenia praw autorskich. Każda sprawa jest inna i podlega niezależnej ocenie, nie można więc formułować generalnych reguł w oderwaniu od oceny zakresu użytego cytatu i efektu końcowego jaki powstał wskutek skorzystania z niego.
Posted by Wojciech Gierszewski at 3:03 AM 2 comments:
Labels: prawo cytatu
Spółka cywilna to najprostsza forma prowadzenia wspólnej działalności gospodarczej przez kilku przedsiębiorców. W sensie cywilistycznym spółka cywilna jest umową między przedsiębiorcami bez podmiotowości prawnej. Od wskazanej zasady są oczywiście wyłomy i tak np. spółka cywilna ma podmiotowość dla celów rozliczeń podatku VAT czy rozliczeń ZUS jako pracodawca.
Ciekawie przedstawia się kwestia spółki cywilnej w kontekście uzyskania prawa ochronnego na znak towarowy. Co do zasady prawo ochronne na znak towarowy może uzyskać jeden przedsiębiorca. Istnieje też kategoria wspólnego prawa ochronnego - które do ochrony może zgłosić kilku przedsiębiorców. Wspólne prawo obwarowane jest jednak dodatkowymi wymogami - przedsiębiorcy muszą złożyć regulamin znaku, w którym określone są warunki jego używania, dodatkowo używanie takie znaku nie może być sprzeczne z interesem publicznym i nie może mieć na celu wprowadzenia odbiorców w błąd.
Patrząc literalnie na przepisy ustawy prawo własności przemysłowej, jeżeli znak towarowy zgłaszają przedsiębiorcy prowadzący działalność w formie spółki cywilnej, powinni zgłosić go jako wspólne prawo ochronne, spółka nie ma bowiem podmiotowości prawnej, a zgodnie z dyspozycją art. 325 ust.1 ustawy prawo własności przemysłowej, w takim przypadku prawo udziela się na rzecz osoby lub osób fizycznych prowadzących ją na własny rachunek.
Urząd Patentowy RP przyjął jednak praktykę, w której udziela prawa ochronnego na znak towarowy na spółkę cywilną, jako podmiot, twierdząc, że o skuteczności nabycia prawa i tak decydować będą odpowiednie organy w konkretnym postępowaniu. Praktyka Urzędu prowadzi do wielu komplikacji. W przypadku bowiem rozpadu spółki cywilnej, powstaje problem komu przysługiwać ma prawo ochronne? To z kolei generuje nowe postępowania sądowe, których wynik - jak to w polskich sądach bywa - jest niepewny. Warto więc już na wstępie działania wspólników spółki cywilnej zawrzeć bądź odpowiednią umowę dotyczącą korzystania ze znaku - ewentualnie zgłosić go jako wspólne prawo ochronne - pozwoli to na oszczędność nerwów, energii a przede wszystkim pieniędzy.
Posted by Wojciech Gierszewski at 12:59 PM No comments:
Ignacy Paderewski umierając dnia 21 czerwca 1941r. pozostawił po sobie testament,w którym zapisał: Wszystkie moje prawa autorskie i tantiemy przekazuję dożywotnio mojej żonie, Helenie P. W razie jej zgonu staną się one dożywotnią własnością mojej siostry, Antoniny W., a po jej śmierci własnością Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.
Na podstawie postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku z dnia 23 maja 1952r. wydanym przez Sąd Powiatowy w Bydgoszczy, spadek po Ignacym Paderewskim nabyli spadkobiercy Antoniny W. (żona Ignacego Paderewskiego zmarła kilka miesięcy po nim). Z nieznanych przyczyn Uniwersytet Jagielloński, nie próbował wzruszyć owego postanowienia, a po ponad 40 latach w roku 1996 wystąpił przeciwko spadkobiercom Antoniny W. z pozwem o zapłatę należnych tantiem. Sprawa toczyła się 8 lat i zakończyła przed Sądem Najwyższym, który potwierdził słuszność oddalenia roszczenia Uniwersytetu, aczkolwiek z przyczyn innych niż ustaliły to sądy niższych instancji. Sąd wskazał na nieskuteczność nabycia praw przez Uniwersytet, ze względu na zastosowanie w testamencie niedozwolonej przez prawo instytucji tzw. podstawienia powierniczego. Sprawa jest o tyle ciekawa, że dopiero Sąd Najwyższy, na etapie postępowania kasacyjnego, przeprowadził analizę dotyczącą prawa właściwego jakie winno mieć zastosowanie w sprawie. Sądy niższych instancji przyjęły za podstawę orzekania przepisy obowiązującego aktualnie kodeksu cywilnego. Sąd Najwyższy ustalił zaś, że przepisami materialnymi które winny być zastosowane w sprawie są przepisy Kodeksu Napoleona, obowiązującego na terenie m.st. Warszawy w roku 1930 (w dacie sporządzenia testamentu). Wyrok SN, 2004-09-24, I CK 246/2004.
Sprawa tylko pośrednio dotyczy praw autorskich - jako przedmiotu dziedziczenia, wskazuje jednak, jak ważne jest dla spadkodawcy uprawnionego z autorskich praw majątkowych skonsultowanie swojej ostatniej woli z prawnikiem, tak aby wybrane przez niego zapisy testamentowe pozwoliły w sposób skuteczny zrealizować jego wolę. Należy bowiem pamiętać, że majątkowe prawa autorskie (będace przedmiotem dziedziczenia) wykonywane są przez okres 70 lat po śmierci twórcy.
Posted by Wojciech Gierszewski at 1:31 AM 1 comment:
Labels: dziedziczenie praw
Posted by Wojciech Gierszewski at 1:18 PM No comments:
Postacie Bolka i Lolka były przedmiotem kilku spraw sądowych. W jednej z nich Alfred Ledwig (jeden z twórców) wniósł pozew przeciwko Władysławowi Nehrebeckiemu (jego spadkobiercom) o ustalenie wielkości udziałów w majątkowych prawach autorskich do postaci Bolka i Lolka. Powód w niniejszej sprawy starał się wzruszyć domniemanie wynikające z art. 9 ust.1 prawa autorskiego i ustalić nierówność udziałów w prawie - wskazywał, że wyłącznie jemu przysługuje całość autorskich praw majątkowych do postaci Bolka i Lolka ich wersji plastycznej - jako pierwotnemu twórcy koncepcji plastycznej (statycznej) postaci, zaś pozwanemu jako twórcy animacji przysługuje prawo zależne do opracowanych postaci Bolka i Lolka wyłącznie w jednym odcinku bajki.
Sąd w niniejszej sprawie stanął przed ciekawym problemem dotyczącym autorstwa postaci (utworów) animowanych. Mianowicie - czy autorstwo danej postaci przysługuje autorowi pierwotnej statycznej postaci czy również osobom, które dokonały następnie animacji postaci?
Sąd stanął na stanowisku, że nie można rozdzielić wskazanych wkładów twórczych zatem Bolek i Lolek rozumiany jako pierwotny utwór plastyczny jak i animowany pozostaje utworem nierozłącznym i jednolitym którego współtwórcami są zarówno Alfred Ledwig jak i animator Władysław Nehrebecki (w niniejszej sprawie nie występował trzeci współtwórca Leszek Lorek). Sąd stwierdził też, iż wobec braku wykazania przez powoda Alfreda Ledwiga - wielkości jego wkładu twórczego w powstanie dzieła, zastosowanie znajdzie domniemanie z art. 9 ust.1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych tj. domniemanie równości udziałów, zatem uznał, że każdemu z współtwórców przysługuje udział w prawie w wysokości 33%. Wyrok SN, 2004-06-17, V CKN 13/2004.
Przyjęta przez Sąd koncepcja zrównująca wkłady twórcy statycznej postaci z wkładem animatora tej postaci i potraktowanie ich jako współtwórców utworu wydaje się być dyskusyjna. Animator "ożywia" daną postać, przedstawia ją w innych pozach (w kolejnych klatkach animacji) jego praca, jest jednak wtórna wobec pracy twórcy utworu pierwotnego - przedstawia bowiem opracowanie tej koncepcji. Sąd - uzasadniając swój pogląd - odwołał się do kryterium rozpoznawalności i sukcesu osiągniętego przez postaci Bolka i Lolka, jako będącego pochodną animowanych postaci Bolka i Lolka - ujętych w konkretnych pozach, stronach i scenariuszach kolejnych odcinków. Skoro o sukcesie postaci świadczyło pokazanie ich odbiorcom w wersji animowanej - należy uznać za współtwórców postaci, również ich animatorów. Tego rodzaju rozumowanie jest błędne - a powołane kryteria, nie mają żadnego znaczenia przy dokonywaniu oceny wkładu twórczego oraz samej kategoryzacji utworu jako samodzielnego (postać statyczna) czy zależnego (postać animowana).
Posted by Wojciech Gierszewski at 6:35 AM 1 comment:
Labels: prawa do postaci animowanych, współautorstwo