Source: http://www.isbnews.pl/?ctg=legislacja&subctg=0&page=142
Timestamp: 2020-02-19 06:24:27
Legal References Found: art. 10
 art. 10
 art. 10
 art. 21
 art. 67
 art. 2

Document Content:
08.04, 14:08Rząd przyjął projekt ustawy o OZE, celem 15% z energii odnawialnej do 2020 r.
Warszawa, 08.04.2014 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE), przedłożony przez ministra gospodarki. Celem proponowanych regulacji jest uzyskanie co najmniej 15-proc. udział energii ze źródeł odnawialnych w końcowym zużyciu energii brutto w 2020 r., podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR).
"Proponowane rozwiązania mają przede wszystkim wzmocnić zrównoważony rozwój energetyki odnawialnej. Wsparcie dla zielonej energii będzie optymalne kosztowo, dlatego nie powinno prowadzić do wzrostu cen dla konsumentów. Cena energii elektrycznej ma być ważnym czynnikiem konkurencyjności polskiej gospodarki" - czytamy w komunikacie.
Polska nie ma ustawy, która dotyczyłaby szeroko pojętej problematyki energetyki odnawialnej, natomiast skala wyzwań wiążących się z rozwojem odnawialnych źródeł energii wskazuje na potrzebę jej uchwalenia. Ustawy promujące energetykę odnawialną funkcjonują m.in. w Austrii, Danii, Finlandii, Niemczech, Szwecji. Dlatego jak najszybsze przyjęcie takiej regulacji oznacza dostosowanie naszych rozwiązań legislacyjnych do standardów prawnych obowiązujących na rynku energii odnawialnej w rozwiniętych krajach europejskich, tłumaczy CIR.
"Proponowana regulacja pozwoli uzyskać co najmniej 15-proc. udział energii ze źródeł odnawialnych w końcowym zużyciu energii brutto w 2020 r., zgodnie z priorytetem wyznaczonym w 'Polityce energetycznej Polski do 2030 r.' Ważnym efektem przyjęcia tej ustawy będzie wdrożenie zoptymalizowanych mechanizmów wsparcia dla producentów energii elektrycznej z OZE lub biogazu rolniczego, ze szczególnym uwzględnieniem generacji rozproszonej opartej o lokalne zasoby OZE. Bez wprowadzenia proponowanej optymalizacji kosztowej, system wsparcia OZE może kosztować między 4,6-6,2 mld zł w 2015 r. oraz 7,5-11,5 mld zł w 2020 r." - czytamy dalej.
CIR zaznacza też, że celem projektu ustawy jest zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego i ochrony środowiska, między innymi w wyniku efektywnego wykorzystania odnawialnych źródeł energii. Chodzi też o racjonalne wykorzystywanie odnawialnych źródeł energii, z uwzględnieniem długofalowej polityki rozwoju gospodarczego Polski.
"Projekt powinien przyczynić się także do wypracowania optymalnego i zrównoważonego zaopatrzenia odbiorców końcowych w energię elektryczną, ciepło lub chłód, bądź biogaz rolniczy z instalacji odnawialnych źródeł energii. Przewidziano też powstanie nowych miejsc pracy w wyniku zwiększenia liczby nowych instalacji OZE, a także wykorzystanie na cele energetyczne produktów ubocznych lub pozostałości z rolnictwa i przemysłu wykorzystującego surowce rolnicze" - napisano w komunikacie.
W ramach działań porządkujących system wsparcia OZE przewidziano utrzymanie obecnego systemu wsparcia dla istniejących instalacji OZE (poszanowanie praw nabytych) oraz nowy system aukcyjny - ale wytwórcy energii elektrycznej będą mieli wybór między zachowaniem obecnych zasad wsparcia, a zadeklarowaniem przystąpienia do nowego systemu aukcyjnego. Rząd przewiduje także wprowadzenie nowych opcji dla istniejących instalacji OZE w celu optymalizacji rachunku ekonomicznego.
"Wychodząc naprzeciw rekomendacjom Komisji Europejskiej, zaproponowano nowy system wsparcia dla producentów energii z OZE - system aukcyjny. Ma on funkcjonować od 1 stycznia 2015 r. Obecnie odbiorca przemysłowy, przedsiębiorstwo energetyczne, odbiorca końcowy, dom maklerski mają obowiązek uzyskania i przedstawienia do umorzenia prezesowi Urzędu Regulacji Energetyki świadectw pochodzenia. To mechanizm 'zielonych certyfikatów'. Ma go zastąpić system aukcyjny. Jego celem jest osiągnięcie nałożonych na Polskę zobowiązań dotyczących wytworzenia określonej ilości energii ze źródeł odnawialnych w sposób najbardziej efektywny kosztowo" - czytamy w materiale.
System aukcyjny zapewni pełną konkurencję wszystkich technologii OZE, co w konsekwencji doprowadzi do rozwoju nowych, najbardziej efektywnych kosztowo instalacji oraz uniemożliwi występowanie "nadwsparcia", jakie miało miejsce w ramach funkcjonującego mechanizmu tzw. zielonych certyfikatów, podkreśla CIR.
Zgodnie z projektem, aukcje będą, przynajmniej raz w roku, ogłaszane, organizowane i przeprowadzane przez prezesa URE. Ogłoszenie o aukcji będzie - na co najmniej 30 dni przed jej rozpoczęciem, zamieszczane w BIP-ie URE. Wygrywać będą uczestnicy, którzy zaoferują najniższą cenę sprzedaży energii elektrycznej z OZE, podano dalej.
"Przewidziano utworzenie Operatora Rozliczeń Energii Odnawialnej SA (OREO SA). Będzie to podmiot m.in. rozliczający ujemne saldo między wartością sprzedaży energii elektrycznej i wartością zakupu energii elektrycznej wytworzonej na podstawie systemu aukcyjnego. Jego wyznaczenie wynika bezpośrednio z obowiązków sprzedawcy zobowiązanego do zakupu energii elektrycznej po stałych cenach określonych na podstawie przeprowadzonej aukcji" - czytamy też w komunikacie.
Ceny będą zróżnicowane w zależności od konkretnego rozstrzygnięcia w aukcji. OREO SA, zgodnie z projektem, ma też gromadzić i zarządzać środkami z opłaty OZE. Przez 2015 rok stawka opłaty OZE netto wynosić będzie 2,27 zł za 1 MWh, podano także.
"W celu uproszczenia i ograniczenia dotychczasowych procedur koncesyjnych wyłącznie do wytwarzania energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii w instalacjach przemysłowych, zaproponowano, aby działalność gospodarcza – w zakresie wytwarzania energii elektrycznej, ciepła lub chłodu z odnawialnych źródeł energii – w małej instalacji wymagała jedynie wpisu do rejestru wytwórców wykonujących działalność gospodarczą w zakresie małych instalacji. Wpis ten określono w projekcie jako 'rejestr wytwórców energii w małej instalacji'. Rejestr prowadzić będzie prezes URE" - poinformowało również CIR.
Ustawa ma obowiązywać po 30 dniach od daty ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Jednak przepisy wprowadzające nowy system wsparcia OZE mają obowiązywać od pierwszego dnia miesiąca następującego po upływie dwunastu miesięcy od daty wydania pozytywnej decyzji Komisji Europejskiej zatwierdzającej system wsparcia, jako zgodny z przepisami o pomocy publicznej. Jak wyjaśniono w materiale, ten zapis jest korzystny dla inwestorów, bo daje im znacznie więcej czasu na dostosowanie swoich inwestycji do nowych wytycznych.
07.04, 15:57Prezydent podpisał ustawę przedłużająca wsparcie dla kogeneracji do 2019 r.
Warszawa, 07.04.2014 (ISBnews) - Prezydent Bronisław Komorowski podpisał nowelizację ustawy Prawo energetyczne oraz niektórych innych ustaw, której celem jest przedłużenie systemu wsparcia wytwarzania energii elektrycznej i ciepła do 30 czerwca 2019 r., podała Kancelaria Prezydenta.
"Celem ustawy jest przedłużenie do dnia 30 czerwca 2019 r. systemu wsparcia wytwarzania energii elektrycznej i ciepła we wszystkich rodzajach jednostek wysokosprawnej kogeneracji, tj. opalanych paliwami gazowymi lub o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej źródła poniżej 1 MW, opalanych metanem lub gazem uzyskiwanym z przetwarzania biomasy oraz w pozostałych jednostkach kogeneracji" - czytamy w komunikacie.
Ponadto zmiany prawne polegają na przeniesieniu do materii ustawowej szczegółowych regulacji dotyczących obowiązku uzyskania i przedstawienia do umorzenia świadectwa pochodzenia z kogeneracji lub uiszczenia opłaty zastępczej, do tej pory zawartych w rozporządzeniu wykonawczym do ustawy Prawo energetyczne.
"W tym celu w ustawie określono procentowo minimalny udział ilościowy sumy energii elektrycznej wynikającej z uzyskanych i umorzonych świadectw pochodzenia z kogeneracji lub z uiszczonej opłaty zastępczej w poszczególnych latach z podziałem na rodzaje jednostek kogeneracji. Zmianie ulega termin na przedstawienie do umorzenia świadectwa pochodzenia z kogeneracji albo uiszczenia opłaty zastępczej z 31 marca na 30 czerwca każdego roku" - podano także w komunikacie.
03.04, 15:47PE proponuje likwidację większości ceł na towary z Ukrainy
Warszawa, 03.04.2014 (ISBnews) - Parlament Europejski (PE) opowiedział się za zniesieniem ok. 98% ceł, które ukraińscy producenci żelaza, stali, produktów rolnych oraz maszyn płacą obecnie na granicach Unii Europejskiej. To jednostronne działanie ma pomóc podupadającej gospodarce Ukrainy, pozwalając ukraińskim producentom i eksporterom na oszczędności w wysokości 487 euro rocznie, podała instytucja.
"Parlament Europejski poparł europejską drogę Ukrainy, która może trwać wiele lat. To nasza pierwsza szansa, aby pokazać nasze poparcie w sposób materialny, pomagając Ukrainie podczas trwającego tam kryzysu gospodarczego, wobec zmniejszających się rezerw walutowych oraz wzrastającej presji ze strony Kremla" - powiedział poseł Paweł Zalewski, cytowany w komunikacie.
Parlament Europejski poparł przygotowaną przez niego propozycję 531 głosami za, przy 88 głosach przeciw oraz 20 wstrzymujących się od głosu.
Działanie to ma obowiązywać od maja 2014 roku. Będzie polegało na usunięciu 94,7% taryf celnych UE, nakładanych obecnie na towary przemysłowe importowane z Ukrainy oraz redukcji taryf obowiązujących dla pozostałych z nich, podano w materiale. Zniesione zostanie również ponad 80% taryf celnych UE nakładanych na eksport produktów rolnych.
"Niemniej jednak, UE ograniczy ilości produktów 'wrażliwych', takich jak zboża, wieprzowina, wołowina i drób, które będą mogły być importowane bez cła, aby nie naruszyć interesów ich producentów na terenie UE" - zastrzeżono w komunikacie.
Działania preferencyjne ze strony UE nie będą wymagały od Ukrainy działań wzajemnych, polegających na usunięciu opłat celnych na towary importowane z UE, ale będzie wymagane utrzymanie tych ceł na dotychczasowym poziomie, zaznaczono także.
"Nowe przepisy dotyczące opłat celnych miałyby obowiązywać od dnia, kiedy zostaną ostatecznie przyjęte do 1 listopada 2014 roku, lub do momentu, w którym umowa stowarzyszeniowa między UE a Ukrainą, zawierająca wszechstronne porozumienie o obustronnej liberalizacji handlu, wejdzie w życie" - czytamy dalej.
Propozycja przepisów musi zostać formalnie przyjęta przez Radę Unii Europejskiej. Catherine Ashton, odpowiedzialna za politykę zagraniczną UE, ogłosiła już jednak, że nowe zasady zaczną obowiązywać "w przeciągu kilku tygodni".
02.04, 12:14IS: Elektroniczny system opłat dla aut os. dałby 1 mld zł oszczędności do 2018r.
Warszawa, 02.04.2014 (ISBnews) - Wprowadzenie elektronicznego systemu opłat dla pojazdów osobowych - co byłoby możliwe w I kw. 2016 r. - przełożyłoby się na dodatni wynik dla sektora finansów publicznych przekraczający 1 mld zł do końca roku 2018 r. oraz na zmniejszenie wysokości zobowiązań Krajowego Funduszu Drogowego (KFD), wynika z analizy Instytutu Sobieskiego.
"Obecnie obowiązujący system poboru opłat dla pojazdów osobowych oparty na rozwiązaniach manualnych, biorąc pod uwagę jego niedostosowanie do zmian technologicznych posiada wiele wad, a alternatywę dla niego stanowi elektroniczny system poboru opłat (ETC), który na świecie stał się już bardzo ważnym elementem inteligentnego systemu transportu" - czytamy w analizie.
"Przy budowie optymalnego systemu należy wziąć pod uwagę, że zgodnie z dokonanym oszacowaniem uwzględniającym dodatkowe przychody oraz oszczędności kosztowe, dodatni wynik dla sektora finansów publicznych tylko do końca roku 2018r. może przekroczyć nawet 1 mln zł (oraz przynieść poprawę w zakresie zmniejszenia wysokości zobowiązań KFD)" - czytamy dalej.
Na wskazaną kwotę dodatniego wyniku dla sektora finansów publicznych, składają się zakładane oszczędności szacowane w kwocie 1,0-1,2 mld zł, dodatkowe, wynikające z szybszego wdrożenia systemu przychody w wysokości łącznej ok. 0,5 mld zł, podał Instytut.
Przy uwzględnieniu kosztów implementacji systemu elektronicznego oraz zakupu jednostek pokładowych (OBU - on board unit), szacowanych łącznie w przedziale 0,62-0,71 mld zł, dodatni wynik wprowadzenia proponowanego systemu wyniesie pomiędzy 0,8 mld zł (wariant konserwatywny) a 1,08 mld zł, podkreślili analitycy.
"Rekomenduje się jednocześnie wprowadzenie przepisów umożliwiających elektroniczny system poboru opłat na autostradach koncesyjnych, na których opłaty pobierane są manualnie" - czytamy dalej w dokumencie pt. "Optymalizacja systemu poboru opłat za korzystanie z autostrad w Polsce. Wybrane aspekty".
"Dziennik Gazeta Prawna" podał dziś, że rząd rozważa zastąpienie placów poboru opłat na autostradach inną formą płatności elektronicznej. O możliwościach zmian dyskutowano na spotkaniu roboczym w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju.
Obecnie stosowany jest elektroniczny system poboru opłat dla samochodów powyżej 3,5 tony (viaTOLL). Na koniec 2013 r. systemem objętych było blisko 2653 km dróg krajowych, ekspresowych i autostrad.
Instytut Sobieskiego wskazuje, że według obecnych regulacji prawnych, docelowo niemal wszystkie autostrady w Polsce będą płatne. Zgodnie z aktualnymi planami, łączna sieć dróg i autostrad w Polsce liczyć będzie ok. 7.300 km, z czego ok. 2.000 km autostrad. Na koniec 2013 r. oddanych zostało ok. 75% zaplanowanych odcinków autostrad, tj. niecałe 1.500 km.
02.04, 08:55Rząd chce zastąpić autostradowe place poboru płatnością elektroniczną - prasa
Warszawa, 02.04.2014 (ISBnews) - Rząd rozważa zastąpienie placów poboru opłat na autostradach inną formą płatności elektronicznej, czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej". O możliwościach zmian dyskutowano na spotkaniu roboczym w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju.
"Jak wynika z informacji DGP, w ostatni piątek w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju z inicjatywy wiceministra Zbigniewa Rynasiewicza odbyło się robocze spotkanie, w którym udział wzięli m.in. przedstawiciele GDDKiA, Inspekcji Transportu Drogowego, Polskiej Akademii Nauk, Pałacu Prezydenckiego i operatora systemu e-myta - firmy Kapsch" - czytamy w artykule "DGP".
Według gazety, wszystko wskazuje na to, że rząd spróbuje jak najszybciej odejść od manualnego poboru. Konsultacje dotyczą raczej tego, jak elektroniczne opłaty miałyby wyglądać w praktyce.
"Chodzi o to, by zapewnić kierowcom elastyczne formy płatności. Jedna z opcji do wyboru to masowa dystrybucja (np. na stacjach benzynowych, w sklepach) urządzeń pokładowych, podobnych do tych, z których dziś korzystają kierowcy ciężarówek" - powiedział gazecie prof. Janusz Dyduch z PAN, obecny na konsultacjach.
Jak twierdzi jeden z informatorów "DGP", cena takiego urządzenia nie przekroczyłaby 40 zł. Inną formą płatności mógłby być trip planning - po zaplanowaniu podróży płaciłoby się za przejazd przez internet lub aplikację na smartfona.
Dziś płatności elektroniczne są obowiązkowe tylko dla kierowców pojazdów powyżej 3,5 tony. Kierowcy samochodów osobowych mogą korzystać z systemu viaAUTO, jednak ze względu na zbyt małą liczbę pasów na autostradowych placach poboru opłat i tak muszą czekać w kolejkach.
31.03, 08:15Kołodko: Kryzys na Wschodzie może obniżyć wzrost PKB Polski znacznie poniżej 3%
Warszawa, 31.03.2014 (ISBnews) - Jeśli na Rosję zostaną nałożone kolejne sankcje ekonomiczne, może to bardzo mocno odbić się na dynamice wzrostu gospodarczego Polski w 2014 r., ocenił w rozmowie z ISBnews były wicepremier i minister finansów, Grzegorz Kołodko. Według niego, nieprzemyślane działania mogą spowodować, że dynamika wzrostu PKB może wynieść znacznie poniżej 3%.
"Nie wiadomo, co będzie się dalej działo na Wschodzie, ale mam nadzieję, że zasadniczy uczestnicy sporu zachowają się racjonalnie. To oznacza, że nie będzie eskalacji nie tylko militarnej, ale i politycznej tego konfliktu" - powiedział ISBnews Kołodko.
Profesor Akademii Leona Koźmińskiego uważa, że gospodarka ukraińska w obecnej sytuacji została skazana na wejście w fazę recesji i produkt krajowy brutto w tym roku może się u naszego wschodniego sąsiada obniżyć o ok. 5%. Kołodko nie oczekuje także wzrostu PKB w Rosji, gdzie już w ubiegłym roku dynamika wzrostu wyniosła zaledwie 1,3%.
"I tutaj trzeba pamiętać, że my mamy trochę towarów, nie tylko rolno-spożywczych - gdzie ostatnio dynamika eksportu była wysoka - ale mamy także sprzedaż przemysłu przetwórczego na wschodnie rynki. Jeśli więc istotnie obniży się import polskich produktów na rynek rosyjski i ukraiński, to są przedsiębiorstwa i zatrudnieni w nich ludzie, którzy to odczują" - podkreślił.
Były wicepremier i minister finansów uważa, że należy zmierzać w tym kierunku, by sytuacja polityczna, ale przede wszystkim ekonomiczna i finansowa na Ukrainie się normalizowała, a w Rosji się poprawiała. Z tego punktu widzenia nakładanie coraz większych sankcji ekonomicznych na Rosję mijałoby się z celem, gdyż one mogą tylko pogorszyć sytuację.
"Mogą dać pewien spokój politykom, że zemścili się na Rosji za jej niegodne postępki, ale z punktu widzenia ekonomicznego i pragmatycznego byłoby to strzelanie we własną stopę. Obawiam się więc, że za rok o tej przez będzie słychać z ust polskich polityków, rządowych ekonomistów i dziennikarzy, że w Polsce mogło być tempo wzrostu powyżej 3%, ale jest dużo mniej, bo przeszkodził w tym kryzys ukraińsko-rosyjski" - podsumował Kołodko w rozmowie z ISBnews.
W ubiegłym tygodniu członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Anna Zielińska-Głębocka w rozmowie z ISBnews powiedziała, że wzrost gospodarczy w 2014 roku może przyspieszyć nawet do 3,8% (z 1,6% w ub. r.), przy czym w I półroczu będzie on napędzany przez konsumpcję, a wpływ inwestycji pojawi się później.
Według centralnej ścieżki marcowej projekcji Narodowego Banku Polskiego (NBP), wzrost PKB przyspieszy do 3,6% w 2014 r. i do 3,7% w 2015 r., a w kolejnym roku spowolni do 3,5%. W listopadowym raporcie NBP spodziewał się, że wzrost gospodarczy Polski będzie niższy i wyniesie 1,3% w 2013 r. (wg GUS wyniósł 1,6%), a następnie 2,9% w 2014 i 3,3% w 2015 r.
W tegorocznym budżecie zapisano wzrost PKB na poziomie 2,5%, choć przedstawiciele rządu wielokrotnie sygnalizowali, że liczą na co najmniej 3-proc. wzrost.
26.03, 14:04IJ zaleca wprowadzenie otwartego elektronicznego systemu poboru opłat drogowych
Warszawa, 06.03.2014 (ISBnews) - Obecnie stosowany w Polsce manualny zamknięty system poboru opłat za przejazdy płatnymi odcinkami dróg nie sprawdza się i powinien zostać zastąpiony otwartym elektronicznym systemem poboru opłat (MLFF, Multi-Lane Free-Flow), który zlikwiduje utrudnienie w płynności ruchu i pozwoli zaoszczędzić na obsłudze bramek, uważa Instytut Jagielloński.
Instytut napisał w swoim stanowisku, że manualny zamknięty system poboru opłat nie spełnia żadnego z tych trzech wymogów jest uciążliwy dla kierowców oraz kosztowny (ze względu na konieczność zatrudnienia osób pobierających opłaty, utrzymywanie wydzielonych pasów na autostradach, szlabanów itp.). Nie jest też nowoczesny.
"Rozwiązaniem jest wprowadzenie – bez zbędnej zwłoki – otwartego elektronicznego systemu poboru opłat (MLFF, Multi-Lane Free-Flow). To rozwiązanie eliminuje wady systemu zamkniętego. Zamiast bramek i szlabanów, a także konieczności uiszczania opłaty wyznaczonemu pracownikowi, mamy do czynienia z automatycznym poborem należności. Samochód wjeżdżający na autostradę musi mieć urządzenie pokładowe – tak samo, jak w przypadku obowiązującego od 2011 r. systemu poboru opłat od pojazdów o masie całkowitej powyżej 3,5 t (viaTOLL). Wjazd i zjazd z płatnego odcinka drogi rejestrowany jest automatycznie, tak samo automatycznie naliczana jest opłata" - czytamy w stanowisku.
Instytut podkreśla, że dzięki takiemu modelowi znikną utrudnienia w płynności ruchu - bez konieczności stania w kolejce do szlabanu nie będzie problemów przy wjeździe i zjeździe z autostrady. Takie rozwiązanie pozwoli też zaoszczędzić pokaźne środki, dziś wydawane na manualną obsługę poboru opłat.
IJ przyznał w swoim materiale, że ostatnia dekada zmieniła oblicze polskiej infrastruktury drogowej. O ile w 2008 r. w Polsce było 330 km dróg ekspresowych i 663 km autostrad, to na koniec 2012 r. kierowcy mogli korzystać z 1366 km autostrad i 1097 km dróg ekspresowych. W zeszłym roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) oddała do użytku nieco ponad 300 km dróg ekspresowych i autostrad, zaś 677 km tras wyremontowano. Wedle planów, w roku bieżącym do ruchu ma zostać włączonych ponad 380 km dróg obu kategorii.
25.03, 12:17Lewiatan: Brak rządowego rozporządzenia ws. CO2 może kosztować firmy 1,5 mld zł
Warszawa, 25.03.2014 (ISBnews) - Rząd może nie zdążyć z wydaniem odpowiedniego rozporządzenia i przedsiębiorstwa nie rozliczą emisji CO2 bezpłatnie przyznanymi uprawnieniami. W konsekwencji będą musiały zakupić na rynku wymaganą liczbę uprawnień, ostrzega Konfederacja Lewiatan. Wartość bezpłatnych uprawnień do emisji w 2013 r. dla instalacji innych niż wytwarzające energię elektryczną wynosi 1,54 mld zł i taki też koszt będzie musiał ponieść przemysł w przypadku niewydania rozporządzenia na czas.
Komisja Europejska i politycy debatują już o kształcie nowego pakietu klimatyczyno-energetycznego i o reformowaniu europejskiego systemu handlu emisjami (EU ETS) w czwartym okresie, tj. w perspektywie 2030 roku. Dla przemysłu i energetyki zdecydowanie bardziej palącym problemem jest na dziś wdrożenie rozwiązań trzeciego okresu programowania EU ETS dla lat 2013-2020, zwraca uwagę Lewiatan.
Do końca kwietnia br. właściciele instalacji objętych systemem (elektroenergetycznych, cieplnych, przemysłowych) muszą rozliczyć w Krajowym Ośrodku Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBIZE) emisję za 2013 rok, wykorzystując w tym celu przyznane im bezpłatne oraz dokupione na rynku uprawnienia do emisji gazów cieplarnianych.
"Niestety, istnieje poważne niebezpieczeństwo, że rząd nie zdąży z wydaniem niezbędnych rozporządzeń, a przedsiębiorstwa nie rozliczą emisji bezpłatnie przyznanymi uprawnieniami i w konsekwencji będą musiały zakupić na rynku całą wymaganą liczbę uprawnień. Według szacunków wartość bezpłatnych uprawnień do emisji w 2013 r. dla instalacji innych niż wytwarzające energię elektryczną wynosi 1,54 mld zł i taki też koszt będzie musiał ponieść polski przemysł w przypadku niewydania rozporządzenia na czas. Polska jest jednym z ostatnich krajów, który nie przyznał jeszcze darmowych uprawnień dla instalacji przemysłowych" - czytamy w komunikacie.
Na wniosek ministra środowiska procedowane są równolegle dwa projekty rozporządzeń Rady Ministrów: jedno dotyczy instalacji nie wytwarzających energii elektrycznej (tj. przemysłowych i ciepłowniczych), zgodnie z art. 10a Dyrektywy o handlu emisjami wspólnym dla wszystkich unijnych instalacji tych sektorów, oraz drugie, dotyczące instalacji wytwarzających energię elektryczną, które wynika z art. 10c Dyrektywy i wiąże się ze zobowiązaniem Polski do wykonania Krajowego Planu Inwestycji (KPI) modernizujących sektor elektroenergetyczny, przypomina organizacja.
"Przygotowanie dwóch odrębnych projektów rozporządzeń było racjonalnym posunięciem ze strony MŚ, bo o ile uzgadnianie z Komisją Europejską listy instalacji i wielkości darmowych uprawnień z art. 10a nie nastręczało (prawie) problemów, to rozmowy w sprawie KPI ciągle (chyba) trwają. Należy więc ocenić, że energetyka nie otrzyma darmowych uprawnień w terminie i mieć nadzieję, że spółki były przezorne na tyle, aby zakontraktować na rynku potrzebną ilość uprawnień we właściwym cenowo momencie" - napisano dalej.
Lewiatan apeluje o przyspieszenie prac rządu nad rozporządzeniem w sprawie instalacji przemysłowych i ciepłowniczych. Zostało ono już przyjęte przez Komitet Europejski Rady Ministrów. Kolejnym krokiem jest Komitet Stały, a następnie skierowanie projektu pod obrady Rady Ministrów.
"Konfederacja Lewiatan apeluje do premiera o pilne przyjęcie rozporządzenia i podjęcie wszelkich działań, które doprowadzą do przyznania przemysłowi darmowych uprawnień do emisji w możliwie najkrótszym terminie" - konkluduje organizacja.
19.03, 10:25ZFP: Mikropożyczki znikną z rynku jeżeli rząd nie zmieni założeń
Warszawa, 19.03.2014 (ISBnews) - Związek Firm Pożyczkowych (ZFP) jest zaniepokojony kierunkiem, w jakim idzie projekt Ministerstwa Finansów dotyczący nowelizacji ustawy o kredycie konsumenckim - jego ostatnia wersja zakłada wprowadzenie restrykcyjnych limitów cenowych oraz dodatkowe ograniczenia dla klientów powracających.
"Pomysły Ministerstwa Finansów to ukłon w stronę ratalnych pożyczek na długie okresy i wysokie kwoty. Wejście tych przepisów w życie oznacza koniec całego sektora mikropożyczek on-line. To bezprecedensowy przykład, gdy kilka paragrafów zlikwiduje innowacyjny i potrzebny sektor produktów finansowych" - powiedział prezes ZFP Jarosław Ryba, cytowany w komunikacie.
Ministerstwo Finansów już po raz trzeci przedstawia propozycję limitowania cen na rynku pozabankowym, przypomina Związek. Według nowych założeń, pozaodsetkowe koszty nie mogą przekroczyć sumy 25% i dodatkowo 30% za każdy rok trwania umowy, łącznie jednak nie więcej niż 100% całkowitej kwoty pożyczki. Jednocześnie w przypadku udzielenia danemu konsumentowi kolejnych pożyczek w okresie 120 dni, jako podstawa do obliczania sumy kosztów brana jest tylko kwota pierwszej pożyczki.
"W praktyce oznacza to, że oferty pożyczek krótszych niż 4-miesięczne znikną z rynku. Ponieważ w związku z pozostałymi regulacjami wzrosną również koszty działania firm, ekonomicznie nieuzasadnione będzie ponadto udzielanie drobnych pożyczek w ramach nowego limitu. Eksperci z Instytutu Analiz Rynkowych wyliczyli, że pełna implementacja nowych przepisów w średniej wielkości internetowej firmie pożyczkowej przełoży się na wzrost kosztów o 39,76 zł na każdej pożyczce (średnia kwota pierwszej pożyczki to 449 zł)" - czytamy w komunikacie.
W reakcji na nowe założenia ustawy ZFP i Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych wspólnie wystosowały apel do Ministerstwa Finansów o pilne przeprowadzenie nowej rundy konsultacji społecznych, ponieważ pośpieszny tryb prezentowania ostatnich propozycji oraz stronniczość regulacji budzą wiele wątpliwości. Zdaniem ekspertów, obecny kształt regulacji całkowicie ignoruje specyfikę rynku pożyczek krótkoterminowych. Przez zmniejszenie konkurencji i rozrost szarej strefy, może też pogorszyć sytuację konsumentów.
Związek Firm Pożyczkowych to największa organizacja branżowa skupiająca firmy z sektora mikropożyczek on-line. Powstała, aby ustanawiać i promować najwyższe standardy biznesowe i etyczne w branży oraz reprezentować firmy pożyczkowe w procesie legislacyjnym.
17.03, 15:37Prezydent powołał Marka Sawickiego na stanowisko ministra rolnictwa
Warszawa, 17.03.2014 (ISBnews) - Prezydent RP Bronisław Komorowski, na wniosek prezesa Rady Ministrów, odwołał Stanisława Kalembę ze stanowiska ministra rolnictwa i rozwoju wsi oraz powołał na nie Marka Sawickiego, podała Kancelaria Prezydenta.
"Trudno się dziwić opinii publicznej, że przygląda się w sposób szczególny wszystkim zmianom. Wiemy, że będziemy rozliczeni nie z tego, jak się dokonała zmiana i dlaczego, tylko z tego, co ona przyniosła i jakie problemy zostały rozwiązane" - powiedział Komorowski podczas uroczystości.
Prezydent przypomniał, że w tym roku obchodzone jest 25-lecie zmian w Polsce, także zmian zachodzących na polskiej wsi.
"Jestem przekonany, że obaj panowie ministrowie, pan Kalemba i pan Sawicki będą mieli także cząstkę własnej satysfakcji i własnej dumy z faktu uczestniczenia w wielkim procesie przebudowy wsi polskiej, budowania jej przyszłośc" - podkreślił Komorowski. .
Prezydent życzył satysfakcji z niełatwej pracy, z niełatwej służby, a także odwagi i zdolności do podjęcia najważniejszych wyzwań, które pojawiają się dziś i pojawią w przyszłości. Wyraził też przekonanie, że przy tego typu zmianie widać bardzo dobrze jak jest potrzebna kontynuacja wysiłków.
"Ta zmiana następuje w momencie istotnym z punktu widzenia nadciągających różnych zagrożeń - afrykański pomór świń, który jest przyczyną niepewności i daleko idących obaw liczącej się części polskich rolników, jak i na problemy związane z eksportem polskiej wieprzowiny do Rosji" - zaznaczył.
Minister rolnictwa Stanisław Kalemba podał się do dymisji w uiegłym tygodniu z powodu braku realizacji ustaleń rządu w sprawie zwalczania skutków afrykańskiego pomoru świń.
17.03, 15:17Lewiatan zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego zmiany w OFE
Warszawa, 17.03.2014 (ISBnews) - Konfederacja Lewiatan zaskarżyła do Trybunału Konstytucyjnego zmiany w ustawie o otwartych funduszach emerytalnych (OFE), podała Konfederacja. Lewiatan uważa, że m. in. przejęcie z OFE ponad połowy naszych emerytalnych oszczędności, pozorna dobrowolność wyboru OFE, suwak oraz przebieg procesu legislacyjnego są niezgodne z prawem.
"W opinii Lewiatana, wprowadzenie regulacji przewidującej obowiązek umorzenia przez OFE 51,5% zgromadzonych środków i przekazania ich wartości do ZUS stanowi ingerencję m.in. we własność OFE oraz ubezpieczonych, której nie sposób uzasadnić koniecznością ochrony innej wartości konstytucyjnej. Przepis ten zatem narusza konstytucyjne prawo podmiotowe czyli ochronę własności i innych praw majątkowych. Za wywłaszczenie środków OFE ustawodawca nie przewiduje odszkodowania, czego konsekwencją jest naruszenie art. 21 ust. 2 Konstytucji RP" - czytamy w komunikacie.
Lewiatan podkreśla, że ustawa została przyjęta przez Sejm w błyskawicznym tempie. Posłowie pozbawieni zostali prawa do zgłaszania poprawek. Prace legislacyjne nad projektem zarówno w rządowej fazie, jak i w szczególności w fazie parlamentarnej, były prowadzone w pośpiechu, który nie licuje z podstawowymi standardami stanowienia prawa w demokratycznym państwie. Powyższy sposób działania rzuca cień na dalszą praktykę legislacyjną, dochowanie standardów państwa prawnego oraz rolę parlamentu i posłów w procesie stanowienia prawa.
"Przesuwanie oszczędności z OFE do ZUS w okresie 10 lat przed emeryturą, zwane propagandowo suwakiem bezpieczeństwa, w rzeczywistości oznacza całkowitą likwidację emerytur pochodzących z oszczędności. Emerytury w całości będą pochodziły z ZUS" - wylicza dalej Lewiatan.
Kolejny zarzut dotyczy pozornej "dobrowolności" wyboru między OFE a ZUS. Ustawodawca, aby zmniejszyć liczbę osób, które zdecydują się cześć składki przekazywać do OFE, wprowadził rozwiązania organizacyjne utrudniające dokonanie takiego wyboru. Dlatego w opinii Konfederacji mamy do czynienia z pozorną dobrowolnością.
"Regulacja ograniczająca swobodę inwestowania OFE jest przejawem nadmiernej ingerencji prawodawcy w prawa i wolności PTE, a także istotnym wypaczeniem roli systemu emerytalnego, służącego ochronie prawa konstytucyjnego wynikającego z art. 67 Konstytucji RP. Regulacja ta podważa zaufanie przedsiębiorców do państwa (...), a także prowadzi do ograniczenia swobody prowadzenia działalności gospodarczej. Przede wszystkim jednak regulacja ta prowadzi do naruszenia prawa ubezpieczonych do zabezpieczenia emerytalnego. W doktrynie wskazuje się bowiem, że wszelkie świadczenia emerytalne powinny mieć charakter wzajemny, co oznacza, że wysokość otrzymanego świadczenia powinna zależeć od wysokości wpłacanych składek" - uzasadnia Lewiatan.
Następnym problemem jest całkowity zakaz reklamy OFE, a nie tylko zakaz reklamy wprowadzającej w błąd narusza zasadę swobody działalności gospodarczej oraz społecznej gospodarki rynkowej, ograniczając tym samym prawo do wypowiedzi oraz rozpowszechniania informacji komercyjnej przedsiębiorców. Narusza także zasadę proporcjonalności, zasadę zaufania obywateli i przedsiębiorców do Państwa i stanowionego przez nie prawa, zasadę określoności przepisów represyjnych i standardy prawidłowej legislacji oraz prawo do rozpowszechniania informacji, w tym informacji o prowadzonej działalności gospodarczej.
"Biorąc pod uwagę zakres i znaczenie społeczne wprowadzanych zmian, zwłaszcza stopień ich ingerencji w prawa i interesy w toku OFE i PTE oraz fakt pozostawienia krótkiego czasu na podjęcie decyzji co do wyboru systemu zabezpieczenia społecznego przez obywateli, przyjęta długość okresu vacatio legis nie jest wystarczająca. Warto zauważyć, że w toku konsultacji społecznych i międzyresortowych ZUS przedstawił stanowisko, z którego wynikało, że jest w stanie przygotować się do wprowadzanych zmian dopiero w terminie 12 miesięcy od ich wejścia w życie. W związku z powyższym zarzut naruszenia art. 2 Konstytucji RP i wynikający z niego obowiązek zachowania odpowiedniego okresu dostosowawczego jest zasadny" - podsumowała Konfederacja Lewiatan.
W grudniu 2013 r. Prezydent Bronisław Komorowski podpisał ustawę wprowadzającą zmiany w OFE, podejmując jednocześnie decyzję o skierowaniu jej do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej.
11.03, 16:01Rząd przyjął projekt III pakietu deregulacyjnego, ułatwi dostęp do 101 zawodów
Warszawa, 11.03.2014 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustaw regulujących warunki dostępu do wykonywania niektórych zawodów, który jest tzw. trzecim projektem deregulacyjnym, zakładającym ułatwienie dostępu do 101 zawodów, podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR).
"Oznacza to zmiany w kilkunastu ustawach. Przewidziano deregulację dostępu do zawodów związanych m.in.: z ochroną przeciwpożarową (np. strażak, inżynier pożarnictwa); rynkiem kapitałowym i towarowym; rzeczoznawstwem w zakresie jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych; rzecznika patentowego; rusznikarza; zawodów związanych z konserwacją zabytków; muzealnika; tłumacza przysięgłego oraz geologicznych i górniczych. Deregulacja przez ograniczenie lub likwidację obecnych wymogów (np. certyfikatów, licencji) ułatwia wejście do danego zawodu" - czytamy w komunikacie.
Jak podkreślono, jest to kolejny etap otwierania dostępu do zawodów realizowany przez rząd. Pierwszy pakiet deregulacyjny przyjęto we wrześniu 2012 r. (zakładał ułatwienia w wykonywaniu 50 zawodów, w tym głównie prawniczych), a drugi zaakceptowano w czerwcu 2013 r. (otworzono w nim dostęp do 91 zawodów regulowanych: 82 technicznych i 9 finansowych).
"W Ministerstwie Sprawiedliwości trwają prace nad tzw. czwartą transzą deregulacyjną. Rząd uważa, że rozwiązania zwiększające dostęp do zawodów regulowanych, spowodują wzrost konkurencji, a w efekcie obniżkę cen, wyższą jakość i większą dostępność usług. Powinny też uwolnić nowe miejsca pracy. Deregulacja zmniejszy obciążenia związane z prowadzeniem działalności gospodarczej" - czytamy dalej.
Bariery w dostępie do zawodu ograniczają liczbę osób go wykonujących, czyli zmniejszają konkurencję między nimi. Efektem takiej sytuacji jest zmniejszenie presji na obniżanie cen i ograniczenie bodźców do innowacji. Dochodzi także do wzrostu cen usług. Deregulacja pomaga również młodym ludziom w rozpoczęciu pracy w obszarze zawodów regulowanych i ogranicza wzrost kosztów funkcjonowania firm.
11.03, 15:26Rząd przyjął projekt ustawy o gazie łupkowym, obciążenia sięgną 40% po 2020 r.
Warszawa, 11.03.2014 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła dziś projekt ustawy, regulującej poszukiwania i wydobycie gazu łupkowego, który przewiduje, iż łączne obciążenie przychodów z wydobycia będzie wynosiło 40% po 2020 r., poinformował premier Donald Tusk. Rząd proponuje obecnie trzy koncesje zastąpić jedną, uprawniającą do poszukiwania, wydobycia i sprzedaży gazu łupkowego.
Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy Prawo geologiczne i górnicze oraz projekt ustawy o specjalnym podatku węglowodorowym, o zmianie ustawy o podatku od wydobycia niektórych kopalin.
"W projekcie ustawy, który przyjęliśmy dzisiaj podczas posiedzenia rządu, są regulacje, które umożliwią intensywne poszukiwania, a następnie wydobywanie gazu łupkowego. To sprawa, nad którą pracujemy od długiego czasu, ale kontekst zdarzeń na wschodzie nadaje nową rangę tego typu decyzjom" - powiedział Tusk podczas konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.
Dzisiaj widać bardzo wyraźnie, jak duże znaczenie ma poziom niezależności gazowej i energetycznej od głównego dostawcy wobec UE, czyli Rosji, dodał.
"Podstawowe rozwiązania, jakie przyjęliśmy dzisiaj na posiedzeniu rządu, to przede wszystkim założenie, że opodatkowanie wydobywania gazu łupkowego na rzecz budżetu państwa stanie się faktem dopiero w roku 2020. Do tego czasu wydobycie gazu łupkowego będzie wolne od opodatkowania. Zależy nam bardzo na tym, aby prace nad poszukiwaniem i wydobywaniem radykalnie przyspieszyły i stąd ta zachęta podatkowa" - powiedział premier.
Centrum Informacyjne Rządu (CIR) podało w komunikacie, że wprowadzono nowy podział wpływów z podwyższonej opłaty eksploatacyjnej za wydobywanie węglowodorów. Oprócz dotychczasowych beneficjentów: gmin oraz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOSiGW), będą z niej również korzystały powiaty i województwa. Dodatkowe wpływy zasilą wyłącznie samorządy.
"Beneficjentami opłaty eksploatacyjnej będą samorządy w większym stopniu niż do tej pory - czterokrotnie wzrośnie ta stawka, która opisuje wpływy z opłat eksploatacyjnych dla samorządu. Na tym samym poziomie kwotowym, czyli procentowo znacznie niższym, będzie opłata dla NFOŚ. Zakładamy - nie jest to przecież tajemnicą - że główne ciężary spadną na samorządy, jeśli pojawią się potrzeby zadośćuczynienia czy niwelowania ewentualnych strat wspólnot gminnych w związku z poszukiwaniem i wydobywaniem gazu łupkowego" - tłumaczył Tusk.
"Całość daniny, jaką przyjdzie płacić tym, którzy będą wydobywać gaz łupkowy w Polsce nie powinna przekroczyć, średnio rzecz biorąc, 40%. To będzie do zapłacenia po 2020 r. W tej całości znajduje się zarówno 1,5% podatku od każdego wydobytego m3 gazu, niezależnie od kosztów - to jest ten taki minimalny podstawowy podatek, a także do 25% w zależności od złoża i od zyskowności od nadwyżki finansowej, jeśli cash flow będzie na plusie. Do tego dochodzi CIT, czyli klasyczny podatek" - informował dalej premier.
Z analiz przeprowadzonych przez Ministerstwo Finansów wynika, że obecne regulacje nie gwarantują państwu należytego udziału w zyskach z wydobycia węglowodorów. Dlatego zaproponowano opodatkowanie wydobycia gazu ziemnego, w tym gazu łupkowego i ropy naftowej. W naszym kraju cześć należnej państwu renty surowcowej (pobieranej w formie podatków lub innych opłat) z wydobycia węglowodorów wynosi ok. 21%. Przykładowo w Wielkiej Brytanii jest to 62%, w Norwegii - 72%, a w Australii 56%, podano w materiale CIR.
Premier zwrócił uwagę na decyzję o "radykalnym uproszczeniu procedury administracyjnej". "Dzisiaj proponujemy, aby ten, kto uzyskuje koncesję, był władny nie tylko poszukiwać gaz, ale także wydobywać go i sprzedawać" - powiedział Tusk.
"Zostanie wprowadzona tylko jedna koncesja - na poszukiwanie i rozpoznawanie złoża węglowodorów oraz ich wydobywanie ze złoża. Koncesja ta zastąpi trzy obecnie istniejące koncesje: poszukiwawczą, rozpoznawczą i wydobywczą" - czytamy w komunikacie CIR. Realizacja obowiązków wynikających z koncesji określana ma być w harmonogramie rocznym.
Stąd idea prekwalifikacji. "To państwo polskie zdecyduje, czy w ogóle będziesz mógł przystąpić do przetargu. Będą tu brane pod uwagę kryteria bezpieczeństwa państwa i doświadczenia w wydobywaniu gazu. Dopuszczone będą także konsorcja" - podkreślił premier.
Koncesja, co do zasady, będzie udzielana na okres nie krótszy niż 10 lat i nie dłuższy niż 30 lat.
"Przewidziano zmiany sprzyjające wykonywaniu nowych koncesji. Przede wszystkim umożliwiono przedsiębiorcom stopniowe dokumentowanie złóż. W praktyce chodzi o rozwiązania, które umożliwią rozpoczęcie wydobycia węglowodorów już w trakcie trwania fazy poszukiwania i rozpoznawania" - czytamy dalej w materiale. Przewidziano ułatwienia w uzyskiwaniu decyzji środowiskowych przez przedsiębiorców.
Zgodnie z zapowiedziami z lutego, w projekcie nie przewiduje się powołania Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych (NOKE). Jednak w celu należytego zabezpieczenia uprawnień Skarbu Państwa, jako właściciela złóż, przewidziano wzmocnienie uprawnień kontrolnych organów nadzoru górniczego oraz inspekcji ochrony środowiska.
"Jesteśmy przekonani, że w ciągu dwóch tygodni projekt trafi do laski marszałkowskiej i będę liczył na szybką pracę w parlamencie" - skonkludował Tusk.
"Nowe przepisy mają także zapewnić możliwie najpełniejsze zachowanie dotychczasowych praw przedsiębiorców, którzy posiadają koncesje na poszukiwanie i rozpoznawanie złóż węglowodorów. W związku z tym zaproponowano wydłużenie o 2 lata (od wejścia w życie znowelizowanej ustawy) terminu na złożenie wniosku o przekształcenie koncesji na poszukiwanie i rozpoznawanie złoża węglowodorów w nową (jedną) koncesję. Jednocześnie przewidziano możliwość wydłużenia, o 3 lata, czasu obowiązywania dotychczasowych koncesji na poszukiwanie i rozpoznawanie złóż węglowodorów" - czytamy też w komunikacie CIR.
Znowelizowane przepisy mają wejść w życie po 3 miesiącach od daty publikacji w "Dzienniku Ustaw", z wyjątkiem regulacji, które zaczną obowiązywać w innych terminach.
Według stanu na 1 marca 2014 r., w Polsce obowiązują 92 koncesje na poszukiwanie i/lub rozpoznawanie złóż węglowodorów, w tym gazu z łupków. Koncesje te zostały udzielone na rzecz 34 polskich i zagranicznych podmiotów (koncesjonariuszy). Do 3 marca 2014 r. koncesjonariusze wykonali 57 otworów rozpoznawczych, podało Ministerstwo Środowiska na swojej stronie internetowej.
26.02, 14:34Parlament Europejski zdecydował o wycofaniu papierosów mentolowych od 2020 r.
Warszawa, 26.02.2014 (ISBnews) - Parlament Europejski przyjął dziś projekt przepisów wprowadzających zmiany w obecnej dyrektywie tytoniowej UE, przewidujący m.in., że od 2020 r. zostaną zakazane papierosy mentolowe. Przepisy wprowadzą ostrzeżenie zdrowotne wielkości 65% powierzchni paczki papierosów.
"Projekt przepisów wprowadzających zmiany w obecnej dyrektywie tytoniowej UE, które sprawić mają, że tytoń będzie mniej atrakcyjny dla młodych ludzi, został przyjęty w środę. Uzgodnione już nieformalnie, z ministrami UE, przepisy wprowadzą ostrzeżenie zdrowotne wielkości 65% powierzchni paczki papierosów" - czytamy w komunikacie Parlamentu.
"Oto kulminacja, która nastąpiła po latach pracy i przeciwstawiania się lobby tytoniowemu. Nowe zasady pozwolą na duży krok na przód, związany z kontrolowaniem tytoniu oraz prewencją, która nie pozwoli na rekrutację kolejnej generacji palaczy. Wiemy obecnie, że to dzieci a nie dorośli zaczynają palić, a znacząca większość z nich zaczyna przed swoimi 18 urodzinami" - powiedziała Linda McAvan (S&D, UK), odpowiedzialna za projekt, cytowana w komunikacie.
Przepisy obowiązujące obecnie, wymagają, aby ostrzeżenia zdrowotne pokrywały, co najmniej 30% powierzchni na przedzie i 40% powierzchni z tyłu paczki i były obrazowe, co nie obecnie powszechnie przyjęte w państwach członkowskich. Zgodnie z nową propozycją, ostrzeżenie zajmie 65% powierzchni paczki z przodu i z tyłu.
Zakazane zostaną też opakowania zawierające mniej niż 20 papierosów, które są tańsze i łatwiej dostępne dla młodych klientów, w państwach, w których wciąż je można kupić.
Zgodnie z propozycją przygotowaną przez posłów, e-papierosy zostałyby poddane regulacji albo jako produkty medyczne, jeśli przedstawione zostaną jako pomoc w rzucaniu palenia, albo jako produkty tytoniowe. Jeśli zostanie wybrana druga opcja, zawartości nikotyny nie będzie mogła przekroczyć 20 mg/ml, podano też w materiale.
"Przepisy wprowadzą zakaz dodatków smakowych w papierosach oraz w tytoniu do skręcania, ponieważ uczyniłyby one papierosy i tytoń bardziej atrakcyjnymi dla młodzieży, dając im 'charakterystyczny smak'. Mentol zostanie zakazany od 2020 roku. Tytonie smakowe używane w fajkach wodnych będą dozwolone" - czytamy dalej.
Niektóre z obecnie dozwolonych dodatków do tytoniu zostałyby zakazane, z powodu ich wyjątkowej szkodliwości dla zdrowia. Ponadto, prawodawcy mieliby możliwość nałożenia na przemysł tytoniowy obowiązku przeprowadzenia dodatkowych badań, dotyczących listy "priorytetowych składników" dozwolonych w papierosach i tytoniu. Dodatki niezbędne przy produkcji tytoniu, takie jak cukier, otrzymałyby autoryzację, podkreślono.
Przyjęty dzisiaj tekst ma zostać zaakceptowany przez Radę Unii Europejskiej 14 marca. Od momentu wejścia dyrektywy w życie, państwa członkowskie będą miały dwa lata na dostosowanie się do nowych przepisów.
Parlament podkreśla, że wciąż ok. 700 tys. ludzi umiera rocznie w Unii Europejskiej z powodu papierosów. Działania podejmowane w celu zniechęcania do palenia, pomogły zmniejszyć odsetek palących Europejczyków z 40% w UE15 w 2002 roku do 27% w UE 27 w 2012 roku.
19.02, 16:01Prezydent wyznaczył termin wyborów do Parlamentu Europejskiego na 25 maja
Warszawa, 19.02.2014 (ISBnews) - Prezydent RP Bronisław Komorowski zarządził wybory posłów do Parlamentu Europejskiego, wyznaczając je na niedzielę - 25 maja 2014 r., podała Kancelaria Prezycenta.
"Polacy będą wybierać 51 europosłów. Prezydent podpisał postanowienie w sprawie wyborów zawierające też kalendarz wyborczy" - czytamy w komunikacie.
Wybory w Polsce przeprowadza się w 13 okręgach wyborczych, odpowiadających obszarowi jednego lub dwóch województw (jedynie województwo mazowieckie podzielono na 2 okręgi). Głosowanie jest podobne do wyborów do Sejmu, oddając głos na kandydata głosuje się jednocześnie na listę komitetu wyborczego. Przeliczanie głosów na mandaty dokonuje się metodą d'Hondta, jednak mandaty pomiędzy komitety wyborcze dzieli się na poziomie krajowym. W wyborach obowiązuje 5-proc. próg wyborczy, dotyczący także koalicji.
18.02, 12:55Rząd będzie wprowadzał zmiany przepisów dla przedsiębiorców max. 2 razy w roku
Warszawa, 18.02.2014 (ISBnews) - Rada Ministrów podjęła uchwałę, zgodnie z którą przepisy określające warunki wykonywania działalności gospodarczej będą wchodzić w życie tylko dwa razy w roku: 1 stycznia i 1 czerwca, podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR).
"Wprowadzona zostanie zasada 'dwóch terminów', co oznacza, że przepisy określające warunki wykonywania działalności gospodarczej będą wchodzić w życie tylko dwa razy w roku: 1 stycznia i 1 czerwca. Zostaną nią objęte rządowe projekty ustaw, rozporządzenia Rady Ministrów i prezesa Rady Ministrów oraz ministrów. Przedsiębiorcy będą mieli co najmniej 30 dni na zapoznanie się z przepisami przed datą wejścia ich w życie" - czytamy w komunikacie.
Rząd będzie także rekomendował zastosowanie tej zasady do pozarządowych projektów ustaw. Taka rekomendacja będzie w stanowisku rządu do projektu, podano także.
Według CIR, zmiana ta poprawi funkcjonowanie szczególnie mikro, małych i średnich firm. Ograniczona zostanie częstotliwość zmian w przepisach prawnych.
"Przedsiębiorcy będą poświęcać mniej czasu na analizę prawa i dostosowanie się do nowych przepisów. Będą mogli skutecznie i racjonalnie planować działalność gospodarczą, co przełoży się na niższe koszty jej wykonywania. Nowa regulacja przyczyni się też do zwiększenia stabilności systemu prawa, a w konsekwencji wzrostu zaufania obywateli i przedsiębiorców do państwa" - argumentuje biuro prasowe.
Dwa terminy wejścia w życie przepisów dla biznesu obowiązują w Wielkiej Brytanii, Francji, Holandii i na Litwie.
W materiale podkreślono także, że rozwiązanie to wychodzi naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców, którzy nie chcą częstych zmian w prawie, bo utrudnia to im prowadzenie działalności gospodarczej. Z ankiety Ministerstwa Gospodarki przeprowadzonej w 2012 r. wynika, że ok. 86% przedsiębiorców chciałoby zdecydowanie mniej zmian przepisów. Jednocześnie blisko 81% stwierdziło, że zasada "dwóch terminów" ułatwi im prowadzenie działalności gospodarczej.
11.02, 15:47Rząd przyjął projekt noweli ustawy o inwestycjach w zakresie terminalu LNG
Warszawa, 11.02.2014 (ISBnews) - Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o inwestycjach w zakresie terminalu regazyfikacyjnego skroplonego gazu ziemnego (LNG) w Świnoujściu oraz ustawy o gospodarce nieruchomościami, przedłożony przez ministra skarbu państwa, poinformowało Centrum Informacyjne Rządu (CIR).
"Jednym z najważniejszych celów projektowanej nowelizacji jest rozszerzenie listy inwestycji towarzyszących terminalowi LNG, stworzenie spójnego systemu gazociągów, które umożliwią pełne wykorzystanie możliwości gazoportu, a w konsekwencji zapewnią korzystanie z gazu odbiorcom w całej Polsce. Nowe rozwiązania będą sprzyjać budowie strategicznej infrastruktury przesyłowej, niezbędnej do funkcjonowania terminala LNG w Świnoujściu" - czytamy w komunikacie.
Zgodnie z nowymi przepisami, wojewoda będzie organem uprawnionym do składania wniosków o dokonywanie wpisów w księdze wieczystej i katastrze nieruchomości. Będą obowiązywać również nowe, jednolite zasady regulujące zawiadomienia i doręczenia decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji.
"Zaproponowane rozwiązania służą ponadto zapewnieniu większego bezpieczeństwa energetycznego kraju, ponieważ proces planowania, przygotowania oraz realizacji inwestycji towarzyszących terminalowi regazyfikacyjnemu skroplonego gazu ziemnego w Świnoujściu zostanie znacznie przyspieszony i usprawniony" - czytamy dalej.
Według przyjętego dokumentu likwidacja obecnych ograniczeń systemu przesyłowego oraz powstanie zintegrowanej infrastruktury przesyłowej o jednolitych parametrach pracy umożliwi dostarczanie/transportowanie znacznych ilości gazu z różnych kierunków (dywersyfikacja), w tym przede wszystkim z terminala LNG. Rozbudowa systemu przesyłowego stworzy również szansę eksportu surowca dostarczanego do terminalu LNG.
"Korzystając z ułatwień wprowadzonych ww. ustawą, budowane będą gazociągi międzysystemowe o dużych przepustowościach oraz tłocznie gazu o przepustowości nie mniejszej niż 50.000 metrów sześciennych na godzinę wraz z oprzyrządowaniem koniecznym do utrzymania odpowiedniego poziomu ciśnienia. W szczególności dotyczyć to będzie połączenia na linii północ-południe oraz integracji rynków gazu w rejonie Morza Bałtyckiego. Połączenia te, wraz z rozbudową terminalu LNG oraz krajową siecią przesyłową, umożliwią stworzenie wspólnego regionalnego rynku gazu" - napisano.
Ponadto zwiększenie integracji krajowego systemu przesyłowego z systemami krajów ościennych zwiększy nie tylko bezpieczeństwo energetyczne kraju, ale przede wszystkim pozwoli zminimalizować ryzyka związane z potencjalnymi przerwami w dostawach gazu z kierunku wschodniego, które miały już miejsce w przeszłości.
W projekcie nowelizacji ustawy zawarto ściśle określoną listę inwestycji towarzyszących, niezbędnych do optymalnego wykorzystania możliwości terminalu w Świnoujściu. Na szczególną uwagę zasługują - jak podkreśla CIR - projekty budowy gazociągów przesyłowych do rejonów południowej i wschodniej Polski. Istniejąca tam sieć jest w dużym stopniu wyeksploatowana i nie zapewnia odpowiednich parametrów dostaw. Bez budowy kolejnych gazociągów nie będzie możliwe dostarczanie gazu odbieranego poprzez terminal LNG do mieszkańców tych rejonów Polski.
"Podmiotem, na którym ciąży obowiązek realizacji inwestycji przewidzianych w ustawie, jest Operator Gazociągów Przesyłowych GAZ-SYSTEM SA, spółka o szczególnym znaczeniu dla gospodarki państwa. Jest ona odpowiedzialna za bieżące i długookresowe bezpieczeństwo funkcjonowania systemu oraz rozbudowę sieci przesyłowej, w tym za połączenia z innymi systemami gazowymi. Dzięki nowym przepisom, OGP GAZ SYSTEM SA uzyska m.in. prawo do dysponowania nieruchomościami w celu wykonania inwestycji objętych ustawą" - podkreślono w komunikacie.
Przepisy znowelizowanej ustawy wprowadzają uregulowania, które umożliwiają prowadzenie postępowania pomimo nieuregulowanego stanu prawnego nieruchomości, co skróci czas prowadzenia postępowań administracyjnych. Doprecyzowano również, iż podmiotem uprawnionym i zobowiązanym do zgłaszania zmian w publicznych rejestrach będzie wojewoda. Obecnie obowiązujące przepisy nie regulują legitymacji czynnej do zgłaszania zmian w treści ksiąg wieczystych, podano także.
Przedmiotowa nowelizacja przyznała marszałkowi województwa, jako jedynemu organowi, kompetencje do wydania pozwolenia wodnoprawnego (wcześniej był to zarówno marszałek województwa, jak i starosta, co budziło wątpliwości interpretacyjne). Unormowano również procedury ustalania wysokości odszkodowania za wywłaszczenie oraz ograniczenie korzystania z nieruchomości, jednocześnie wskazując, iż podmiotem odpowiedzialnym za wypłatę odszkodowania za ograniczenie korzystania z nieruchomości jest inwestor.
"Zgodnie z nowymi przepisami, inwestor uzyska prawo do dysponowania nieruchomościami wywłaszczonymi na cele niezbędne do realizacji i eksploatacji inwestycji związanych z terminalem LNG i inwestycji towarzyszących (gazociągów) z dniem wydania decyzji o lokalizacji" - podsumowano w komunikacie CIR.
10.02, 11:22Premier odwołał ze stanowiska prezes UOKiK Małgorzatę Krasnodębską-Tomkiel
Warszawa, 10.02 2014 (ISBnews) - Premier DonaldTusk odwołał ze stanowiska prezesa Urzędu Ochrony konkurencji i Konsumenta (UOKiK) Małgorzatę Krasnodębską-Tomkiel, podał urząd w komunikacie. Do czasu powołania następcy, Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel będzie pełnić obowiązki prezesa urzędu.
"Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel od 4 czerwca 2008 roku pełniła funkcję prezesa UOKiK. Z Urzędem związana jest od 1998 roku. Do kompetencji prezes UOKiK należało kształtowanie polityki antymonopolowej oraz polityki ochrony konsumentów, m.in. zainicjowała i nadzorowała prace nad nowelizacją ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów"- czytamy w komunikacie.
Prezes UOKiK jest centralnym organem administracji państwowej. Odpowiada bezpośrednio przed Prezesem Rady Ministrów. Powoływany jest przez niego spośród osób wyłonionych w drodze otwartego i konkurencyjnego naboru.
05.02, 13:58Rząd nie powoła NOKE, uprości przyznawanie licencji dot. gazu łupkowego
Warszawa, 05.02.2014 (ISBnews) - Rada Ministrów zajmie się za dwa tygodnie projektem ustawy regulującej wydobywanie gazu łupkowego i ostatecznie zrezygnuje z powołania Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych (NOKE), a także uprości zasady udzielania koncesji, wynika z wypowiedzi premiera Donalda Tuska i ministra środowiska Macieja H. Grabowskiego.
Premier tłumaczył podczas konferencji poświęconej planom resoru środowiska na ten rok, że prace nad ustawą, które toczyły się przez dłuższy czas, miały na celu pogodzenie dwóch czasami sprzecznych interesów: miały podnieść bezpieczeństwo i zachęcić do inwestowania dużych pieniędzy. "mówimy o dziesiątkach miliardów złotych, które trzeba wydać, zanim gaz łupkowy stanie się przedsięwzięciem biznesowym" - podkreślił premier.
Ostatecznie rząd wybrał model z mniejszymi rygorami biurokratycznymi.
"Chodziło głównie o to, czy będziemy powoływać dużą nową instytucję, której zadaniem byłoby kontrolowanie każdego odwiertu, każdej firmy - Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych (NOKE). To był także spór w samym środowisku i w Radzie Ministrów, czy taka superinstytucja nowa do pilnowania standardów i pewnych rygorów powinna powstać czy nie. I ostatecznie minister Grabowski rekomenduje rozwiązanie bez tworzenia nowej instytucji, natomiast z wyraźnym wzmocnieniem przede wszystkim Wyższego Urzędu Górniczego i z wykorzystaniem dotychczas działających narzędzi na rzecz kontroli środowiskowej, a także finansowej, jeśli chodzi o te zasoby" - powiedział Tusk.
Dodał, że minister Grabowski zobowiązał się, że na posiedzeniu rządu za dwa tygodnie przedstawi ostateczny projekt ustawy.
Minister środowiska przedstawił także plany dotyczące przyspieszenia procesu udzielania koncesji.
"Proponujemy również uprościć biurokrację, wprowadzając jedną koncesję. W tej chwili, żeby dojść do etapu wydobywczego, trzeba mieć dwie koncesje - my zaproponujemy jedną koncesję" - poinformował Grabowski.
Urząd będzie ogłaszał przetargi na koncesje, ale przedsiębiorcy powinni też mieć możliwość zgłaszania - czyli występowania do ministra - żeby rozpoczął tzw. procedurę "open door". "Uważamy, że to wymusi niejako szybsze udzielanie koncesji przez administrację" - podkreślił.
Według planów przedstawionych pod koniec 2012 r., NOKE miał być strategiczną spółka Skarbu Państwa (w 100%). NOKE miał uzyskać prawo pierwokupu w ramach wtórnego obrotu koncesjami, na zasadach rynkowych. Zyski NOKE będą przekazywane do budżetu państwa i Węglowodorowego Funduszu Pokoleń.
23.01, 18:02Kalendarium ISBnews
--10:00: GUS poda dane o stopie bezrobocia, sprzedaży detalicznej, nowych zamówieniach i wydajności za grudzień ub.r.
--11:00: Konferencja prasowa "Polskie meble na światowych rynkach"
--13:00: Konferencja prasowa PGE nt. projektu Opole II
--12:00: Konferencja prasowa PKN Orlen nt. wyników za IV kw. 2013
--10:00: Spotkanie prasowe ING Banku Śląskiego, na którym zaprezentowane zostaną wyniki międzynarodowego badania Grupy ING na temat postaw i zachowań wobec oszczędzania w Polsce i na świecie
--11:00: Debata ekspercka ISBnews nt. firm bukmacherskich
--11:00: Śniadanie prasowe Deloitte nt. "Prognozy CFO na rok 2014 - czy polscy dyrektorzy finansowi mogą być optymistami?"
--10:30: Forum Branży Meblowej
--10:00: Konferencja prasowa Banku Pekao nt. „Raportu o sytuacji mikro i małych firm"przy
--10:00: Spotkanie prasowe nt. sondażu Randstad "Monitor Rynku Pracy"
--10:00: Konferencja prasowa GUS nt. wstępnego szacunku PKB za 2013 r.
--10:00: Konferencja prasowa Banku Millennium nt. wyników za 2013 r.
<< WSTECZ 1 2 … 141 142 143 … 156 157 DALEJ >>