Source: https://forum-pttk.pl/index.php?co=watek&w=11380
Timestamp: 2020-07-15 12:15:24
Legal References Found: art. 16
 art. 12
 Art. 14
 art.12
 art.16
 art. 16

Document Content:
Czystka w PTTK - Forum członków i sympatyków PTTK
Czystka w PTTK
data najnowszej wiadomości: 2004-10-20
Temat: Czystka w PTTK
Data: 2004-09-20 09:37:12
W Oddziale Wrocławski właśnie rozpoczęła się jakaś czystka.
Ludzie dostają pisemka o tym że zostali skreśleni.
Wszystko przychodzi poleconymi po 3,50 zł sztuka - ciekawe że oddziałowi nie szkoda pieniędzy na takie pisemka.
Pisma brzmią tak:
W związku z nie opłaceniem obowiązkowych składek człnkowskich przez okres dłuższy niż 12 miesięcy na podstawie art. 16 ust. 1 pkt. 2 Statutu Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego skreślamy Pana z listy członków Oddziału Wroclawskiego PTTK.
Jednocześnie informujemy, że od niniejszej decyzji przysluguje Panu prawo odwołania do Zarządu Oddziału Wroclawskiego PTTK w ciągu 30 dni od daty otrzymania zawiadomienia o skreśleniu.
mgr Bronislaw Zathey
ciekawy że prezes działa z pominięciem zarządów kół, praktycznie wchodząc w ich kompetencje.
Temat: Re: Czystka w PTTK
Data: 2004-09-20 09:57:40
czy to znaczy ze Oddział Wrocławski posiada imienną listę wszystkich członków oddzialu i wiedza kto i kiedy oplacil skladki w szczegolnosci, co sie dzieje jesli ktos jest czlonkiem kola oplacajacym skladki w innym ddziale?
ciekawe jest takze uzycie w pismie formy pluralis maiestatis zwykle używanej przez władców zamiast pojedynczej dla podkreślenia majestatu władzy.
Data: 2004-09-20 15:07:50
regulamin PTTK mówi wyraźnie, że członka należy powiadomić o skreśleniu na piśmie, oraz poinformować o możliwości odwołania się od tej decyzji. Jak udowodnić, że wysłało sie takie powiadomienie jak nie listem poleconym. Czy koło stać jest na wysłanie wielu listów poleconych? Być może również wiele oddziałów nie stać na taką ekstrawagancję, ale tak stanowi regulamin.
Regulamin uchwalił Zjazd więc do delegatów trzeba kierować pretensje o sprowokowanie niegospodarności w Towarzystwie. Jak pogodzić zgodne z prawem wykreślenie z listy członków z stanem finansów naszego Towarzystwa to już zupełnie inny temat.
Data: 2004-09-20 23:21:04
Odpowiem za Tomka
Tak u nas każdy posiada swoja teczkę w której wsystko jest zapisywane, natomiast oddział nie wie czy ktoś gdzieindziej opłacił składki i Oddział (a tak dokładnie to osoby zostały skreslone przez prezesa oddziału a zarząd oddziału nic o tym nie wiedział, oniewaz po przerwie wakacyjnej zebrał sie dopiero dziś )w takim przypadku skresla bez sprawdzania, tak pozatym to zarzad koła nie został oficjalne poinformaowany iz ktokolwiek został skreslony.
I tak pozatym pytanie czy prezes oddziału ma prawne możliwosci skreslania kogokolwiek czy to jest czynność zarezerwowana dla zarządu (a w przypadku kół iklubów dla ich zarządów)
Data: 2004-09-20 23:29:32
Tak w ramamch uzupełnienia chciałbym jeszcze sie pochwalić iż władze naszego oddziału skrzetnie i chyba czesto przeglądaja nasze forum, nawet na dzisiejszym zebraniu mogliśmy sie zapoznać z wydrukiem z pewnej dyskusji
http://forum-pttk.pl/index.php?co=wiadomosc&id=9523
Przedstawione to było jako przykład poziomu "dyskusji akademików"
Data: 2004-09-21 13:50:24
Ponieważ dotyczy to także i mnie, pozwalam sobie zamieścić moje pismo do Zarządu Oddziału będące reakcją na zacytowany przez Tomka liścik.
Zarząd Oddziału Wrocławskiego PTTK,
Szanowne Kolażanki,
W dniu wczorajszym otrzymałem list od Prezesa Oddziału Wrocławskiego PTTK o następującej treści:
(daruję ją sobie, Tomek zacytował to w całości)
W związku z powyższym pragnę zwrócić uwagę na uchybienia formalne, którymi dotknięte jest przytoczone pismo.
1. Zgodnie ze Statutem PTTK, art. 12 ust. 3, „Członkostwo powstaje przez złożenie pisemnej deklaracji i przyjęcie w poczet członków przez zarząd koła, klubu lub oddziału”. Zatem skreślenie z listy członków może nastąpić tylko na podstawie uchwały odpowiedniego zarządu. W piśmie brak jakiejkolwiek wzmianki o takiej uchwale.
2. W Statucie PTTK nigdzie nie ma pojęcia „członek oddziału PTTK” a jedynie „członek PTTK”. Zatem niezrozumiałe jest sugerowanie skreślenia kogokolwiek na podstawie tegoż Statutu PTTK „z listy członków Oddziału Wrocławskiego PTTK”. Cytowane pismo uważam więc za bezprzedmiotowe, a jego wysyłanie traktuję jako zbędne obciążanie Oddziału kosztami wysyłki.
W związku z powyższym uprzejmie proszę Zarząd o pisemne wyjaśnienie w terminie 30 dni czy wysłanie takiego pisma pod moim adresem było uzgodnione z Zarządem (jeśli tak, to proszę o przesłanie stosownej uchwały) czy też była to osobista inicjatywa Kolegi Prezesa.
Chciałbym też nadmienić, że zawarte w w/wym. piśmie stwierdzenie o niepłaceniu składek nie odpowiada prawdzie – składki mam opłacone na bieżąco zgodnie ze Statutem PTTK Art. 14 ust. 4 oraz Kartą Praw i Obowiązków członka PTTK p. 6.8.
Data: 2004-09-22 14:54:12
Pańskie pismo jest kuriozalne.Jak można tak interpretować art.12 ust.3 Statutu PTTK.Czy Pan nie wie,że utratę czlonkostwa reguluje art.16 tegoż statutu?.A może chodzi tu o walkę z kolejnym Prezesem Oddzialu.Analogie są tak jasne ,że aż rażące.To samo środowisko,te same nazwiska z wyjątkiem jednego ze zrzutu i zapewne ta sama przyczyna,kolejny Prezes Oddziału stanął na drodze zepchnięcia Oddziału do szarej strefy.Na to zgody nie będzie.Pisze Pan,że składkima Pan oplacone na bieżąco,chyba u soltysa,nie ubliżając tej funkcji.Niezdrową jest sytuacja w której opłaca się skladki w innym Oddziale a rozrabia się w swoim dawnym.I na to też nie będzie zgody. W. Chaszczowski
Data: 2004-09-22 15:10:14
Przepraszam ze się wtrącę w tak miłą dyskusję:
Gdzie jest napisane że składki nalezy opłacac w swoim macierzystym oddziale ?
Tez opłacam w innym bo mam bliżej.
To co - wywalić mnie z PTTK ?
Data: 2004-09-22 15:14:58
Szanowny Panie Chaszczowski!
Obawiam się, że nie ma Pan racji, gdyż art. 16 Statutu reguluje przypadki KIEDY następuje utrata członkostwa. Ponieważ nie reguluje KTO (poza przypadkiem Sądu Koleżeńskiego) skreśla - uprawnienia te są zarezerwowane dla organu który przyjmuje - w tym przypadku Zarządu. A tak na marginesie, proszę nie nadużywać "na to zgody nie będzie". To źle brzmi i niedobrze się kojarzy.
Data: 2004-09-22 15:20:42
Panie Chaszczowski!
Po pierwsze - nie do Pana kierowałem pismo, więc proszę sobie darować jego ocenę.
Po drugie - jeśli już uważa Pan za konieczne wracanie do sprawy sprzed kilku lat, to pozwolę sobie zauważyć, że to ówczesny prezes zaatakował mnie (a nie na odwrót), a Główny Sąd Koleżeński przyznał rację mnie, a nie jemu. Nie ja awanturę z nim rozpętałem, nie ja rzucałem pomówienia, nie ja łamałem statut. Wszystko to potwierdził GSK, dokumenty ma Pan w biurze.
Data: 2004-09-22 15:39:58
> proszę nie nadużywać
> "na to zgody nie będzie".
> To źle brzmi i niedobrze się kojarzy
Góralu!
Niektóre rzeczy/przyzwyczajenia są silniejsze od człowieka
Data: 2004-09-22 15:49:13
Data: 2004-09-22 15:59:47
Pozwolę sobie zamieścić - jako komentarz - odpowiedź jednego Kolegi potraktowanego przez Prezesa tak jak ja:
W nawiązaniu do Pana pisma datowanego na 9 września b.r., pragnę wyrazić zdziwienie, że decyzję o skreśleniu mnie z listy członków Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego podjęto nie uprzedziwszy mnie o takim zamiarze i bez względu na mój długoletni staż w Towarzystwie. Tym niemniej przyjmuję do wiadomości i szanuje ją.
Jednocześnie zapewniam, że pozostanę sympatykiem Oddziału Wrocławskiego, a na dowód tego pozwolę sobie zwrócić uwagę, że zgodnie z zasadami pisowni języka polskiego partykuła "nie" z rzeczownikami pisana winna być łącznie - np. nieopłacenie składek, nieakceptowanie nepotyzmu, nietolerowanie koterii itd.
Mam nadzieję, że moja sugestia przyczyni się do podwyższenia standardów relacji z członkami Towarzystwa w Oddziale Wrocławskim, czego serdecznie życzę.
Data: 2004-09-22 16:07:40
Data: 2004-09-22 17:32:46
w calej tej dyskusji o trybie (nie)bycia czlonkiem PTTK proponuje zwrocic uwage na jeszcze jedna subtelnosc statutu PTTK:
przyjmuje w poczet czlonkow zarzad odpowiedniej komorki organizacyjnej - to znaczy robi to podejmujac stosowna uchwale - na logike skreslenie z listy czlonkow powinno nastapic takze na drodze UCHWALY odpowiedniego zarzadu...
czy taka uchwale podjal zarzad oddzialu wroclawskiego?
Data: 2004-09-22 17:40:07
gwoli uzupelnienia polecam uwadze:
STATUT WZORCOWY ODDZIAŁU
Polskiego Towarzystwa Turystyczno - Krajoznawczego:
(http://www.pttk.pl/pttk/przepisy/index.php?co=rw_oddzial)
czy ktos ma w wersji elektronicznej statut oddzialu wroclawskiego PTTK?
Data: 2004-09-22 21:57:58
Dziwne, zawsze wydawało mi się, że składki płaci się dla PTTK, nie dla konkretnego oddziału. Ja zawsze płaciłem w miejskim, a działałem w uczelnianym. Styl tego listu powyżej przypomina mi czasy, hm... jedynej słusznej linii partii. Rany...
Data: 2004-09-22 22:00:41
Kto to jest ten Chaszczowski? Styl jego listu obudził we mnie demony przeszłości
Data: 2004-09-22 22:43:46
>Styl jego listu obudził we mnie >demony przeszłości
Wybacz Zbyszku, ale Twoja postawa w kwestii przepisów dotyczących przewodnictwa turystycznego - sztywnych ram obszaru uprawnień, nieugiętość w bronieniu tego stanowiska i zasadności powoływania państwowych komisji egzaminacyjnych, popieranie środków ograniczających wolny rynek usług przewodnickich - wywołuje przed moimi oczami równie żywy obraz tych samych demonów.
Data: 2004-09-22 22:59:23
Dokładnie to samo można powiedzieć o Tobie - te same tematy wałkowane w kółko, te same żale, to samo dyskredytowanie wszystkich, mimo, że tylko kilku okazało się upierdliwymi, oczernianie innych łącznie z sugerowaniem koterii i bocznych wejść - demagogia. Uderzmy się w swoje piersi, nim walniemy w inne. Tak, będę bronił istniejących przepisów (może poza jednym, o czym już wspomniałem - o dopuszczenie przodowników do niezawodowego oprowadzania - tu nie jestem szują, jak może Ci się wydaje i takich praw do prowadzenia wycieczek im nie odmawiam). Będę bronił zasad normujących rynek przewodników państwowych, zawodowych, bo za szkolenia i kurs płacą ciężkie pieniądze, ponoszą wiele wyrzeczeń - i rzetelny egzamin wraz z rzetelnymi uprawnieniami im się należy. I raz Ci jeszcze powtarzam - NIE DOSTAŁEM żadnych uprawnień przewodnickich (a mam ich trochę) po znajomości i proszę, byś to uszanował.
A co do tego, iż wolno Ci wierzyć w koterie i poplecznictwo przy zdawaniu przeze mnie egzaminów - wolno Ci, jasne, tak jak mi wolno wierzyć, że widocznie nie byłeś przygotowany do swojego egzaminu. Wolno mi prawda? Przecież tego samego prawa wolności wiary domagałeś się dla siebie....
Dlaczego zachowujesz się w ten sposób? Dajesz tylko świadectwo prawdy krążącym tu opiniom o Tobie. Nie potrafisz nawet uszanować osoby, która nie była do Ciebie zrażona, mimo wielu nadesłanych niepochlebnych o Tobie postów. I dziwisz się, że tak Cię inni traktują, jak traktują, także na egzaminach.
Data: 2004-09-22 23:19:48
problem to jest glownie z tym rzetelnym egzaminem - o czym juz z reszta pisalem wiele razy...
podsumowujac dyskusje - dla mnie uzdrowienie sytuacji wymaga (w kolejnosci, aby nie robic zbytnich rewolucji na raz):
- zdyscyplinwania dzialan komisji egzaminacyjnych i doprowadzenie do stworzenia rzetelnego i obiektywnego egzaminu panstwowego
- rezygnacji z obowiazkowych kursow - jak ktos chce to niech zaplaci za egzamin i go obleje...
- ograniczenia zakresu egzaminu do zagadnien zwiazanych stricte z warsztatem przewodnickim - bezpieczenstwo i metodyka
- stopniowa rezygnacja z uprawnien panstowych na rzecz uprawnien nadawanych przez rozne organizacje turystyczne i spelniajace minimum metodyczne i bezpieczenstwa - niech organizator wycieczki decyduje kogo wezmie prowadzenia... (np. analogicznie do uprawnien zeglarskich, czy alpinistycznych)
niestety mam wrazenie ze dla tzw. "srodowiska" wolny rynek i konkurencja (nieskrepowana rozlicznymi mniej lub bardziej bezsensownymi przepisami) jest zelaznym wilkiem ktory tylko patrzec jakich rozszarpie... a przeciez skoro sa tacy swietni powinni sobie spokojnie dac rade
Data: 2004-09-22 23:18:29
>tak jak mi wolno wierzyć, że
>widocznie nie byłeś przygotowany do
>swojego egzaminu.
Wierz mi, że gdybym wtedy tylko sam jeden zastał ulany na tamtym egzaminie, to miałbym do dziś handrę nie do ścierpienia i nie wyszedłbym do końca życia z kompleksów. A już po przeczytaniu Twoich gorzkich słów prawdy chyba bym się ostatecznie załamał i rzucił z rozpaczy z Mostu Lecha do Warty. Tyle że wtedy uwalono całą grupę i nikt nie miał wątpiwości, że była to celowa tzw. "pokazówa".
Straciłem sporo czasu i pieniędzy na dojazdy i wycieczki szkoleniowe, wycieczki stażowe, na zakup obszernej literatury, wkuwanie dat, nazwisk, panoramek itp. itd. Wszystko to psu na buty się zdało.
Strata która uczy to zysk. Zysk z tej lekcji jest taki, że po niej prysnął jak bańka mydlana mit o szlachetności i uczciwości ludzi w czerwonych swetrach z "sudecką blachą" na piersi. Dla mnie pełne patosu słowa przyrzeczenia przewodnickiego, jawią się w krzywym zwierciadle wykrzywionej z wątpliwej satysfakcji twarzy przewodniczącego tamtej komisji jak wielka bujda na resorach.
Data: 2004-09-22 23:33:38
> problem to jest glownie z tym
> rzetelnym egzaminem - o czym juz z
> reszta pisalem wiele razy...
Tu się zgadzam, ale dotyczy to wszystkich egzaminów - na uczelniach, na aplikacje, na członków rad nadzorczych i inne tego typu badziewia - tu wszędzie jest problem z rzetelnym egzaminowaniem, wszystko zależy od klasy egzaminatora
> podsumowujac dyskusje - dla mnie
> uzdrowienie sytuacji wymaga (w
> kolejnosci, aby nie robic zbytnich
> rewolucji na raz):
Jak to zrobisz? Popieram Cię, ale tu jest najwięcej problemów
Tak, tu się zgadzam w całej rozciągłości. Jak ktoś uważa, że jest przygotowany, powinien mieć możliwość przystąpienia do egzaminu bez kursu
A tu się nie zgadzam - taki egzamin to 3-4 h roboty i do domu. Musisz pokazać, że masz wiedzę - przecież też za to płacą Ci turyści. Głupi przewodnik to niechlujna usługa
To mogłoby być do zrobienia, ale pod warunkiem, że ktoś będzie nad tym czuwał, wcale niekoniecznie państwo (najlepiej w ogóle nie), ale np. jakieś zrzeszenie tych organizacji, które będzie sprawdzać rzetelność wykonywanych usług i prowadzonych szkoleń czy egzaminów
> niestety mam wrazenie ze dla
> tzw. "srodowiska" wolny rynek i
> konkurencja (nieskrepowana
> rozlicznymi mniej lub bardziej
> bezsensownymi przepisami) jest
> zelaznym wilkiem ktory tylko
> patrzec jakich rozszarpie... a
> przeciez skoro sa tacy swietni
> powinni sobie spokojnie dac rade
Mnie to na szczęście nie dotyczy - pomimo posiadania uprawnień państwowych pracę przewodnika wykonuję społecznie (utrzymuję się z mojego podstawowego zawodu) i nie chcę nikogo rozszarpywać Po prostu nie boję się konkurencji bo jej nie mam.
Data: 2004-09-23 01:18:39
Jako ze akurat byłem na zebraniu zarzadu na którym odczytywano odpowiedz Jacka to odpowiem iż zarzad takiej uchwały nie podejmował , a nawet wiecej zauwazyłem u niektórch czł zarzadu zaskoczenie informacja iż Prezes Oddziału jednoosobowo poskreślał członków.
Data: 2004-09-23 01:42:39
a czy podjeto wogole jakakolwiek dyskusje na temat legalnosci dzialan prezesa?
Data: 2004-09-23 09:32:53
Po pierwsze-umieścił Pan swój list na forum a więc jest to też do mnie kierowane,bo jeszcze nie j4estem wyrzucony ze społeczności pttkowskiej.
Po drugie-myślałem ,że każdemu wolno mieć swoje zdanie na temat publiczny,mnie też , ale jeżeli jest inaczej to przepraszam.Być może w mniemaniu niektórych demokracja jest tylko dla wybranych, bo czy to nie za Pańskich czasów członków PTTK - pracujących w oddziale na umowę o pracę pozbawiono biernego prawa wyborczego?
Po trzecie - to Pan i Pański szwagier zaatakowaliście mnie we dwóch,fe,na jednego i to o co?. O kamery zainstalowane w budynku Oddzialu,/mówię o Panu/.Prawda wydatek to znaczny ale w połowie sfinansowany z funduszu prewencyjnego PZU.Od tego czasu ustały kradzieże węży p.poż.,żarówek energo-osszczędnych,kątowników mosiężnych i zaworów z instalacji hydrantowej.Ponadto zaprzestano z klatki schodowej robić miejski szalet,i to Pana tak ubodło?.Zapewniam Pana,że z tego powodu Oddział nie upadnie.
Ale wróćmy do nieszczęsnych składek.Otóż każdy Oddział ma osobowość prawną i samodzielność gospodarczą a składki są jego przychodem.Wprawdzie przy tak niskim ich poziomie ,przyznać należy,że przychodem niewielkim ale jednak.Jakie wnioski z tego płyną proszę do nich dojśćsamemu.Podpowiem jedynie taką kwestię co komu z takiego c z ł o n k a z którego pożytku brak?.Jeśli chodzi o kwestie związane z poprzednim Prezesem to te fakty które Pan przytacza sądowodem na niezwykła skuteczość w niszczeniu człowieka,chyba podzielę jego los bo też wszedłem z panem w dyskusję.Powiedz Pan jaki problem zostal załatwiony wtedy,oprócz wpędzenia Oddziału w kilkuletni chaos.Teraz też nie załatwiacie żadnego problemu poza walką z kolejnym Prezesem,bo szybko przerzucono nawet teraz dyskusję nad problemem przechodząc do osobistych inwektyw.
I ostatnie-kto to jest ten Chaszczowski-pytają niektórzy,otóż jestem człowiekiem który MÓJ Oddział wyciągnąłem z gospodarczego niebytu,powiem być może nieskromnie.Między innymi za to jestem na przestrzeni kilku ostatnich lat odznaczony wszystkimi odznaczeniami turystycznymi i pttkowskimi.Wydaje mi się że nie mam przyzwyczajeń reżimowych jak niektórzy sugerują.Gubi mnie natomiast prostolinijność,szczerość wypowiedzi,zbytnia odwaga a może nawet brawura,ale to niewyleczalne grzechy młodościwynikłe ze szkoleń spadochronowych,na tym punkcie mam hopla.Co jeszcze,inne negatywne cechy dopiszą zawistnicy i moi wrogowie,bo kto ich nie ma,wkrótce tj.za dwa lata a jmoże za przyczyną moich wrogów wcześniej,skończę pracę w PTTK bo w tej atmosferze i tak dłużej się nie da.Bez żalu.
Data: 2004-09-23 10:34:55
Sliczne - zarowno w tresci ja i w formie
nie to jak rzeczowa i konkretna dyskusja z twardym i prostolinijnym facetem - ktory (niekromnie zakladajac) postawil gospodarczo na nogi oddzial, ale chyba zapomnial ze PIENIADZE nie sa celem dzialania stowarzyszenia o nazwie PTTK, a statut i inne przepisy nie sluza do instrumentalnego traktowania czlonkow tegoz stowarzyszenia - a juz na pewno nie tych ktorzy nie dosc ze nie przynosza dochodu to jeszcze ciagle zawracaja glowe jakimis dziwnymi zasadami, praca spoleczna lub nie daj Boze sa dobrzy w tym co robia na nimie turystycznej
z geszefciarskim pozdrowieniem
Data: 2004-09-23 10:34:37
Wydaje mi się, że nie do końca rozumie Pan zadania i funkcję stowarzyszenia, jakim jest PTTK. Lektura rozdziału II Statutu, nie powinna Panu jednak zająć dużo czasu; nie powinna także budzić wątpliwości co jest istotne i jakimi metodami można to osiągnąć. Z Pana wypowiedzi odnoszę jednak wrażenie, że trochę się Pan pogubił, byc może z racji pełnionej funkcji, i nade wszystko ocenia Pan członka PTTK, nie po tym co robi a po tym GDZIE opłaca składki. I tak powiem Panu szczerze, że z nazwiskiem Pana Potockiego juz się spotkałem, Pana nazwisko ujrzałem wczoraj po raz pierwszy. Czy to nie jakiś symptom?
Podpowiem Panu jeszcze, że członek PTTK ma prawo opłacać składki w wybranym przez siebie Oddziale, natomiast PTTK nie jest prywatną firmą Panów Chaszczowskiego i Zatheya, jest legalnie działającym stowarzyszeniem, którego działalnośc oparta jest na ustawie, statucie i jeszcze kilku innych dokumentach. Dla podkreslenia polecam, cytowany, już tutaj statut wzorcowy oddziału, w szczególności jego paragraf 9.
Data: 2004-09-23 11:07:43
Czsami mam wrażenie, że śnie na jawie.......
Mieszkam ponad 200 kilometrów od Wroclawia, ale nawet do Piotrkowa dotarło echo co się u Was dzieje!!! Panie Chaszczowski - nie znam pana i żadnego z uczestników zadymy, którą rozpetaliście, ale wydaje mi się że sedno tej awantury dociera do mnie.....
Rozumiem, ze trzymacie łape na kasie i drażni Was to, że ktos z młodzieży jest zbyt dociekliwy co sie z nią dzieje. Rozumiem, ze przeszkadzxa Wam tani kurs przewodnicki SKPS i pare innych rzeczy.....
Ale podkładacie się w sposób zupełnie idiotyczny. Sposob traktowania przez Was SKPS jest tyleż niestatutowy ile bez sensu - wszak na walnym wszystko to wypłynie. O ile oczywiśce wczesniej sprawa nie wyladuje w gsk. O sprawie wiedzą najwyższe władze PTTK i mówi się o niej w kuluarach niejednego zebrania. Nie bardzo rozumiem jak sobie wyobrażacie że ujdzie Wam to płazem??????
Jak juz koniecznie musicie toczyć wojny w oddziale to radzę robić to w sposób cywilizowany. Kolega Zathey już jest w całej Polsce znany z donosów pisanych na kolegów z oddziału do pracy. Pan Panie Chaszczowski tez chyba świety nie jest bo odsyłanie wpłat uczestników imprez SKPS do działan cywilizowanych chyba nie należy????? Nic dziwnego, ze atmosfera jest jaka jest......
Jak patrze na Wrocław to się wstydze ze jestem w pttk!!!!!!!!!
Data: 2004-09-23 11:26:50
Czy nie uważacie, że dyskusja zaszła troszkę za daleko? Serdecznie proszę o stonowanie emocji, gdyż inaczej będę zmuszony uruchomić nożyczki i zamknąć wątek.
Data: 2004-09-23 11:48:26
> ale chyba zapomnial ze PIENIADZE nie sa
> celem dzialania stowarzyszenia o nazwie PTTK
Wiesz, no nie są - nie ulega to wątpliwości, ale spróbuj coś zrobić bez nich... Tutaj (hm...) muszę się z Twoim przedpiścą zgodzić
Data: 2004-09-23 11:51:09
Łukasz, nie przeginaj!!!
Data: 2004-09-23 11:51:42
nie musze chyba pisać, że są inne metody pozyskiwania pieniędzy...
Data: 2004-09-23 11:30:33
Co masz na myśli pisząc "zaszła za daleko"
Data: 2004-09-23 11:54:03
Oczywiście, że są i doskonale o tym wiem i wiem też, że dyr. OWr też wie. Kiedyś nawet w rozmowie ze mną powiedział z pogardą o wpływach ze skałdek - no bo są rzeczywiście niewielkie w skali całego Oddziału. I tu nie ma co dyskutować. Chodziło mi o ogólne stwierdzenie, że PTTK nie jest do robienia pieniędzy.
Tutaj mam inne zdanie - niech robi jak największe pieniądze zgodnie z prawem i przeznaczając je później na rozwój organizacji. Im więcej kasy, tym, lepiej. Może i ze mnie materialista, ale takie czasy nastały.
Data: 2004-09-23 11:53:44
Hmm kol Prezes O/Wrocławskiego wspominał coś o tym że jak bedzie w WarSzafce to porozmawia sobie z pracownikiem odpowiedzialnym z stronę ZG czyżby to był tego skutek ?
Data: 2004-09-23 11:58:03
ja nie napisalem ze nie nalezy zarabiac/pozyskiwac pieniedzy - tylko ze nie moga byc celem samym w sobie w stowarzyszeniu...
Data: 2004-09-23 11:58:38
Tylko dlaczego chce je robić utrudniając dzialanie własnych kół np zamiast udostępnić salę na jednorazowe szkolenie kursu to chce za to pieniedzy.
Data: 2004-09-23 11:59:43
Nikt ze mną nie rozmawiał w tym temacie i nie musi. Reguły Forum są jasne i wszystkim znane. Serdecznie proszę o dyskusję pozbawioną ataków personalnych. Wszak mozecie dyskutować z argumentami, no nie?
Tyczy się to WSZYSTKICH uczestników dyskusji - zatem obu stron konfliktu.
Data: 2004-09-23 12:00:50
OK, nie zrozumiałem zamysłu.
Data: 2004-09-23 12:02:01
Na to miałbym akurat pewne okreslenie, ale pewnie Łukasz je zaraz wykropkuje albo wytnie
Data: 2004-09-23 12:12:29
To jest pomówienie - Chaszczowski
Data: 2004-09-23 11:55:06
Co prawda nie jestem członkiem PTTK ale wydaje mi się, że w problemie ze składkami mają rację i członkowie, i oddziały. Bo w jaki sposób prowadzic w miarę spójną statystykę i planować swoje przedsięwzięcia (chyba, że jest sprawna redystrybucja tychże składek z góry na dół). Np. 100 członków oddziału a 10 wpłaconych składek jak to "ugryź.
Myślę, że konieczne powinno być uregulowanie tej kwesti przez ZG bądź przez Zjazd.
Z pewnych zapisów wynikało by, że składka powinna być odnoszona do oddziału do którego zgłosiło się akces tak by rzeczywiście wynikało jeśli chodzi o redystrybucję tych środków przez oddział na statutowe cele. W innym miejscu jest napisane, że członek może być wybierany w tym oddziale gdzie opłaca składkę.
To niby tak: zapisał się w Suwałkach, tam figuruje w ewidencjach wyprowadził się na drugi koniec Polski (załóżmy, że nie daje znaku życia), składkę opłaca w Lublinie tam zostaje szefem miejscowego oddziału i wszystko jest OK!, chyba jednak jest tu jakaś niespójność.
Ps. Powyższe nieoznacza, że identyfikuję się z którąkolwiek ze stron.
Data: 2004-09-23 12:18:00
Dlaczego pomówienie?
Z tego co mi mówiono, Oddział zażądał pieniędzy za wynajęcie sali. Czy to nieprawda?
Data: 2004-09-23 12:21:52
Tak gwoli ścisłości to sali która Oddział dysponuje do przeprowadzenia Kursów przewodnikow turystycznych (taką ma wpisana w zezwolenieu na prowadzenie powyższych kursów)czyli z tego rozumiem iż jesli odział organizuje jaiś kurs to wynajmuje ja sam sobie
Data: 2004-09-23 12:31:40
Jawiem ze kurs juz sie skończył ale ale nie było to aż takdawno żeby nie pamiętać
Data: 2004-09-23 12:44:56
"Parówkowym skrytożercom mówimy stanowcze NIE"
Data: 2004-09-23 12:35:24
Mimo wszystko jednak ciesze się iż kol dyrektor bierze udział w dyskusji moze to pozwoli wyjaśnić choc częśc problemów z jakimi boryka sie O/Wrocławski. Tymbardziej iż udzielają sie tu członkowie władz naczelnych PTTK jak i inni ludzie patrzący na to z zewnątrz. Zawsze moga oni doradzić jak rozwiązac problem.
Data: 2004-09-23 12:53:06
Zarzad Komisaryczny?
Data: 2004-09-23 12:58:57
No nie wiem czy to by nie wpłyneło negatywnie na opinie o O/Wrocławskim kiedy by sie okazało że co walne zebranie oddziału wyłania władze to kadencja kończy sie zarządem komisarycznym, a prezes w wyniku swoich działań staje przed sądem kolezeńskim. (choć wydaje mi sie ze jakas sprawa juz sie tam toczy)
Data: 2004-09-23 13:08:14
Po pierwsze - przepraszam za złośliwości wypowiedziane w sprawie kamer. Ja też wierzę w to, że Oddział nie upadnie.
Po drugie - przepis zakazujący etatowym pracownikom pełnienia funkcji we władzach Oddziału wprowadzono już przed "moimi czasami".
Po trzecie - w sprawie składek. Pismo rozsyłane z podpisem prezesa było bardzo nieeleganckie i - będę się upierał - źle umocowane w statucie. Gdyby napisano, że zgodnie ze stanem wiedzy Prezesa nie mogę w Oddziale Wrocławskim realizować swojego prawa wyborczego, bo nie ma sladów bym w tym Oddziale opłacał składki, to byłaby inna rozmowa. A tak, poczułem się potraktowany jak intruz w moim macierzystym Oddziale (nie pierwszy raz zresztą). Dlatego zadałem pytanie czy była to decyzja całego Zarządu. Bo mimo opłacenia składek "u sołtysa" - jak to Pan sformułował - z Oddziałem Wrocławskim nadal się czuję związany, a statut nie zabrania mi być nadal działaczem w jego strukturach (za wyjątkiem władz statutowych). Ja rozumiem, że większy pożytek z płacącej składki "martwej duszy", jakich w Oddziale wiele (obaj dobrze wiemy, w którym kole zwłaszcza), bo to się przelicza na ilość mandatów w wyborach, niż z kogoś kto składki płaci gdzie indziej, ale czasami coś jednak dla macierzystego Oddziału jest gotów zrobić. Ale mi z tego powodu jest przykro. Może Pan to przekazać Prezesowi (przy okazji - o ile się coś nie zmieniło, to Prezes jako przewodnik zrzeszony jest w klubie przy Oddziale Wrocław-Fabryczna; ciekawe czy traktują go tam "per noga").
Po czwarte - co do byłego prezesa, to przysłowie mówi, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. To nie była "niezwykła skuteczość w niszczeniu człowieka", tylko raczej nieskuteczność. Bo to on próbował zniszczyć parę osób, w tym m.in. mnie (do dziś nie wiem dlaczego), a ja się zniszczyć nie dałem. Po prostu poniósł konsekwencje swoich działań. Ale cząstka odpowiedzialności spada na tych, którzy mogli wyperswadować mu niegodne zachowania, a tego nie zrobili, tylko chowali głowę w piasek lub jeszcze wspierali. Przy okazji - proszę nie robić ze mnie jakiegoś demona. Na Pana (ani na obecnego Prezesa) nie zamierzam pisać wniosków do sądu koleżeńskiego, bo nie mam ku temu powodów (i mam nadzieję, że tak zostanie).
Po piąte - "afera" sprzed lat załatwiła jedną sprawę. Mówiąc wprost - pokazała, że PTTK (w tym Oddział Wrocławski) JEST NASZYM DOBREM WSPÓLNYM, a nie prywatnym folwarkiem grupki osób stawiających się ponad Statutem. Być może niektórzy tego nie zrozumieli, ale to nie moja wina.
Po szóste - nigdy nie kwestionowałem Pana roli w wyciągnięciu Oddziału z gospodarczej zapaści w połowie lat 90. Gwoli prawdy trzeba jednak też wspomnieć o zasługach ówczesnego prezesa, wydeptującego ścieżki w różnych instytucjach, którym Oddział był winien duże pieniądze i załatwiającego sprawy wydawałoby się niemożliwe do załatwienia. Ten aspekt jego działalności bardzo cenię, szkoda, że potem nastąpiło to co nastąpiło. Wreszcie nie można też pominąć roli ówczesnego Zarządu, a zwłaszcza trzech wyjątkowo dociekliwych kolegów, którzy pierwsi dostrzegli "księżycową ekonomię" uprawianą w Oddziale (nie przez Pana, obaj wiemy, kto wtedy kierował Oddziałem) i zaczęli domagać się zmian. Gdyby nie ich upór, to kto wie czy Oddział dziesięć lat temu nie poszedłby "pod młotek" zanim ktokolwiek połapałby się co się dzieje.
Data: 2004-09-23 20:02:31
Rany boskie, już się w tym pogubiłem. Czytam wszystkie wypowiedzi po kolei i już nic nie wiem
> Może Pan to przekazać Prezesowi
> (przy okazji - o ile się coś nie
> zmieniło, to Prezes jako
> przewodnik zrzeszony jest w klubie
> przy Oddziale Wrocław-Fabryczna;
> ciekawe czy traktują go tam "per
> noga").
Jako członek KPT Oddziału Wrocław-Fabryczna mogę Ci powiedzieć, że Prezesa OW nie traktują tam "per noga"
Pozdrawiam, Jacku
Data: 2004-09-24 08:11:22
Dziękuję za odpowiedż.Wprawdzie nie ze wszystkim mogę sie zgodzić ale wart jest podkreślenia obiektywizm w stosunku do osiągnięć b.Prezesa.Zgadzam się z tezą o milczeniu,w swoją pierś też się uderzam.Inne kwestie,aby nie dawać pożywki dla wiecznych dyskutantów na każdy temat, może będzie okazja omówić osobiście.Swój pobyt na tym forum kończę definitywnie bo uważam że przynosi on więcej szkody dla Towarzystwa niż pożytku,a ja się do tego nie chcę przyczyniać.Z poważaniem .Chaszczowski
Data: 2004-10-20 17:03:25
Oj Łukaszku!
Niezależnie od bezspornego faktu, że obowiązkiem każdego członka PTTK jest opłacanie skladek, chyba nawet zapisany o ile pamietam, że "regularnie" - to fakt, że ten wątek przywołał na tutejsze forum kilkadziesiąt znakomitych Koleżanek i Kolegów - świadczy o tym, że problem istnieje i że coś chyba jest nie tak!
Skądinąd mi o tym dokladniej wiadomo, ale nie chciałbym tej kwestii tu rozwijać.
Zmroziła mnie natomiast Twoja wesoła uwaga o nożyczkach i zamknięciu wątku.
Co do nożyczek, no to sprawna cenzura i Łukaszenko jest za naszą wschodnią granicą i nie dasz chyba rady go dogonić.
Natomiast zamykanie wątków, tak jak to zostało zrobione niespodziewanie z dyskusją o "Świętych Krowach" w GSK, no to wątek został oczywiście zamknięty, ale problem pozostał i przed Zjazdem Krajowym może (i powinien!) jednak wybuchnąć!