Source: http://archiwum.urbanistyka.info/content/uzgadniam-projekt-planu-miejscowego-pod-warunkiem-wprowadzenia-nast%C4%99puj%C4%85cych-uwag
Timestamp: 2019-02-17 21:33:44
Legal References Found: art. 17
 art. 101
 art. 17
 art. 17
 art. 24
 art. 106

Art. 106

Art. 124

Document Content:
Uzgadniam projekt planu miejscowego, pod warunkiem wprowadzenia następujących uwag ... | www.urbanistyka.info
Jesteś tutajForums / Urbanistyka w praktyce / Uzgadniam projekt planu miejscowego, pod warunkiem wprowadzenia następujących uwag ...
Uzgadniam projekt planu miejscowego, pod warunkiem wprowadzenia następujących uwag ...
By Tomasz Wojciechowski - Posted on 18 Październik 2009
Na etapie sporządzania dokumentu, jakim jest plan miejscowy wielokrotnie spotykamy się ze zdaniem innych osób na temat proponowanej przez nas treści dokumentu. Im plan posiada bardziej skomplikowaną teamtykę, tym uwag i "dobrych rad" z reguły więcej.
Każdy plan jest opiniowany i uzgadniany, co w konsekwencji prowadzi do zmian w jego treści. Pytanie moje brzmi, czy zmiany te zawsze są uzasadnione i możliwe do wprowadzenia. Sytuacja komplikuje się, gdy mamy do czynienia z negatywnym uzgodnieniem dokumentu. O ile negatywną opinię można potraktować według własnego uznania (tzn. nie ma obowiązku wprowadzania zmian zasugerowanych w takiej opinii), to już nie ma dużej możliwości dyskusji z treścią negatywnego uzgodnienia. A kto z nas nie spotkał się z sytuacją, w której organ uzgadniający pisze "uzgadniam pozytywnie, pod warunkiem wprowadzenia następujących uwag ...." i tu zaczyna się koncert życzeń. Często są to "życzenia" nieudolne i pozbawione sensu. Najgorszy wydaje się być fakt, że często są to "życzenia", których wprowadzenie do planu jest najzwyczajniej niemożliwe ...
Podzielcie się proszę przykładami z praktyki. Spróbujmy razem dokonać selekcji, wypracować wspólne zdanie na temat proponowanych do treści planów uwag.
‹ urbanista nie architekt Usytuowanie budynku na działce - interpretacja przepisów ›
uzgadniam plan pod warunkiem...
Margo, ndz., 10/18/2009 - 20:21
jeżeli otrzymuję takie warunkowe uzgodnienie a z punktu widzenia urbanistycznego czy innego nie jest ono możliwe do zrealizowania dyskutuję z danym organem/instytucją. Czasami ich zdanie może być nieprzemyślane,pisane metodą "kopiuj-wklej" z innego pisma. Nie masz pewności, że masz do czynienia z fachowcami, może więc ktoś się po prostu pomylił:)
Proponuję ponowne zwrócenie się do "uzgadniacza" z podaniem konkretnych argumentów,jeżeli jest to możliwe w danej sprawie warto załączyć rysunek z uzasadnieniem.
ostatnio u mnie to poskutkowało, "ugięli się" i zmienili zdanie:)
Moim zdaniem, jeśli nie wprowadzisz warunków podanych przez uzgadniającego może to być pierwszy powód do unieważnienia uchwały przez Urząd Wojewódzki...
Brak uzgodnienia
kontr-urbanista, pon., 10/19/2009 - 12:10
Zamknięcie procedury planistycznej z tzw. warunkowym uzgodnieniem to (niestety) brak uzgodnienia i naruszenie art. 17 pkt 7 ustawy planistycznej a w konsekwencji nieważność uchwały zatwierdzającej dany plan miejscowy. Procedura uzgodnieniowa musi zakończyć się uzgodnieniem bezwzględnym lub odmową uzgodnienia z podaną, prawidłową,podstawą prawną tej odmowy (art. 124 KPA)- tylko takia forma uzgodnień jest prawnie dopuszczalna. Formuła "uzgadniam pod warunkiem (...)" wymaga od organu sporządzającego spełnienie tych warunków w projekcie planu i uzyskanie "bezwarunkowego" uzgodnienia. Jedyną dopuszczalną prawnie formą "dyskusji" z "uzgadniaczem" w przypadku problemów z uzgodnieniem jest zażalenie (art.106§5 KPA)i ewentualnie postępowanie przed sądami administracyjnymi (jeśli sporządzający plan posiada mocne przesłanki do takiej walki). Żadna inna forma "consensusu" "uzgadniajacego" i "uzgadniacza" nie powinna być stosowana - należy bowiem pamiętać, że bolesne "sprawdzam" może mieć miejsce nawet po publikacji uchwały w dzienniku urzędowym województwa (skarga w trybie art. 101 ustawy o samorządzie gminnym)
Tomasz Wojciechowski, pon., 10/19/2009 - 22:08
Zgadzam się ze stwierdzeniem, że brak jest podstaw do wydawania "uzgodnień, pod warunkiem..." czy "uzgodnień z zastrzeżeniami". Wydaje mi się jednak, że wprowadzenie sugerowanych zmian (przy założeniu, że są one zasadne) załatwia sprawę. To oznacza, że spełniamy warunki postawione przez uzgadniacza - a to skutkuje pozytywnym uzgodnieniem. Nie wydaje mi się, żeby była tu konieczność wystąpienia o ponowne "pozytywne" uzgodnienie. Sprawy się komplikują, gdy zmiany sugerowane w uzgodnieniach nie są możliwe do wprowadzenia. Inną sprawą jest fakt, że uzgodnienia powinny być wydawane w formie postanowienia - o czym często się zapomina.
Nieco inna sytuacja pojawia się w momencie, gdy uzyskujemy "opinię z zastrzeżeniami". Taka opinia pociąga za sobą szereg problemów. Często zdarza się, że RDOŚ wydaje opinię pozytywną z zastrzeżeniami - bywa, że treść tych zastrzeżeń nie jest możliwa do wprowadzenia do planu (lub prognozy). Co gorsze, jeśli mamy do czynienia z mpzp położonym w granicach form ochrony przyrody, pojawia się również konieczność uzgodnienia takiego planu z RDOŚ na podstawie ustawy o ochronie przyrody. Tu często pojawia się problem. Bywa, że organ warunkuje pozytywne uzgodnienie uprzednim wprowadzeniem do projektu i prognozy uwag wskazanych w opinii. To oczywiście nie jest możliwe do wykonania zgodnie z prawem. Ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym jasno określa, że zmiany do mpzp mogą być wprowadzane dopiero po zakończeniu etapu opiniowania i uzgodnień.
Tylko uzgodnienie bezwarunkowe
kontr-urbanista, wt., 10/20/2009 - 09:44
Urbanista nie może we własnym zakresie dywagować w kwestii poprawności uwzględnienia warunków postawionych przez „uzgadniacza” – również wojewoda na etapie kontroli uchwały nie posiada uprawnień do takiej weryfikacji.
Jedynym uprawnionym do sprawdzenia czy warunki postawione w uzgodnieniu „warunkowym” zostały poprawnie wprowadzone do projektu planu miejscowego jest „uzgadniacz”.
Przedstawiona na forum interpretacja art. 17 ustawy planistycznej dotycząca wymogu zachowania kolejności poszczególnych etapów procedury planistycznej jest niestety błędna.
W sposób oczywisty zmiany w projekcie planu miejscowego wprowadza się po zakończeniu etapu opiniowania i uzgadniania.
Użyte w art. 17 ustawy sformułowanie, że wójt kolejno: „(…) 9)wprowadza zmiany wynikające z uzyskanych opinii i dokonanych uzgodnień; 10)ogłasza (…) o wyłożeniu projektu planu do publicznego wglądu (…) nie oznacza automatycznie takiej sekwencji wydarzeń.
Po wprowadzeniu zmian merytorycznie powstaje nowa wersja projektu planu miejscowego, który (podobnie jak wersja pierwotna) wymaga uzgodnienia w niezbędnym zakresie (najczęściej ograniczonym do dotychczasowych „uzgadniaczy” jeśli zmiany dotyczyły tylko uwzględnienia ich warunków).
Ale zdarza się i tak, że zakres zmian w projekcie planu wprowadzonych na żądanie „uzgadniacza” pociąga za sobą konieczność powtórzenia całego etapu nie tylko uzgodnień ale również opiniowania.
Przejście do pkt 10 procedury planistycznej jest dopuszczalne tylko po bezwarunkowej akceptacji projektu planu przez „uzgadniaczy”.
Jak z powyższego wynika, etapów uzgadniania i opiniowania może być nawet kilka. Podobnie jak w przypadku wyłożenia projektu planu do publicznego wglądu.
Skąd bierze się przekonanie,
Filip Sokołowski, wt., 10/20/2009 - 12:33
Skąd bierze się przekonanie, że niedopuszczalna jest forma uzgodnienia z uwagami, czyli warunkowego? Art. KPA, który Pan przytacza nie stanowi o tym. Z praktyki mogę powiedzieć, że część uzgadniaczy, rzeczywiście po uzgodnieniu warunkowym życzy sobie ponownego uzgodnienia, ale pozostaje kwestia tej części, która uznaje to za ostateczne uzgodnienie. Jak mi się dobrze wydaję, nie ma przepisów, które z góry wymagałyby ponownego uzgodnienia po uzgodnieniu warunkowym. W prawie w ogóle nie ma stwierdzenia "uzgodnienie warunkowe" więc interpretacja nie musi być taka jaką Pan przedstawia. Poza tym jeśli rzeczywiście każde warunkowe uzgodnienie wymagałoby ponownego uzgodnienia to procedura sporządzania MPZP mogłaby trwać w nieskończoność.
Uzgodnienie warunkowe to tylko "promesa" uzgodnienia
kontr-urbanista, wt., 10/20/2009 - 19:54
Stosowanie w procedurze planistycznej przywołanych przeze mnie przepisów KPA wynika bezpośrednio z ustawy planistycznej: zgodnie z art. 24 ust. 1 organy uzgadniające dokonują uzgodnień w trybie art. 106 Kodeksu postępowania administracyjnego.
Art. 106 § 5 KPA brzmi: „Zajęcie stanowiska przez ten organ następuje w drodze postanowienia, na które służy stronie zażalenie.”.
Art. 124 § 2 KPA określa natomiast, co takie postanowienie (na które przysługuje zażalenie) powinno zawierać: „Postanowienie powinno zawierać uzasadnienie faktyczne i prawne, jeżeli służy na nie zażalenie (…).”.
Uzasadnienie prawne to w uproszczeniu przepis prawa materialnego, który daje „uzgadniaczowi” prawo do skutecznego nieuzgodnienia danego projektu planu. Dopiero brak takiego przepisu (podstawy prawnej) stanowi przesłankę do uznania projektu planu za uzgodniony.
Oczywiście samo pojęcie „uzgodnienie warunkowe” jest kolokwializmem i użycie tej formuły przez „uzgadniacza” nie jest czymś nagannym. Nagannym jest natomiast uznanie przez gminę tak wyrażonego stanowiska organu uzgadniającego za ostateczne (choć zdarza się, że również „organ” traktuje je jako ostateczne).
Brak profesjonalizmu niektórych organów uzgadniających, ich niedbały stosunek do własnych kompetencji i obowiązków, a także często zwykła niechęć do merytorycznej współpracy z gminą, to główne przyczyny pojawienia się w praktyce patologii w postaci „uzgodnień warunkowych”.
Tyle w kwestii cytowanych przepisów. Natomiast jeśli chodzi o spotykane w praktyce przypadki zachowań „uzgadniaczy” nie chciałbym tu zanudzać forumowiczów własnymi doświadczeniami w tym zakresie (temat raczej na obszerną książkę). Jednak w żadnym razie nie jest to i być nie może podstawą do jakichkolwiek uogólnień w kwestii co wolno a czego nie wolno na etapie uzgadniania planów miejscowych.
Dobrą praktyką w tym zakresie (osobiście polecam wszystkim urbanistom) jest założenie (hipotetyczne oczywiście), że cała procedura planistyczna będzie docelowo weryfikowana przez sąd administracyjny.
Pozwala to na bardziej pragmatyczne podejście do wszelkich aspektów formalno-prawnych sporządzania planu miejscowego i dość skutecznie chroni przed przykrymi niespodziankami w przyszłości.
Niestety, w realu koncepcja urbanistyczna, nawet najlepsza, to jedynie „stan surowy otwarty” – schody zaczynają się później.
Zdania „Poza tym jeśli rzeczywiście każde warunkowe uzgodnienie wymagałoby ponownego uzgodnienia to procedura sporządzania MPZP mogłaby trwać w nieskończoność.” nie można uznać za trafne. Nie można w takim przypadku mówić o żadnym „ponownym” uzgodnieniu, ponieważ „uzgodnienie warunkowe” w świetle prawa nie jest uzgodnieniem a jedynie promesą takiego uzgodnienia w przyszłości.
Ja wszystko rozumiem, ale w
Filip Sokołowski, wt., 10/20/2009 - 20:50
Ja wszystko rozumiem, ale w dalszym ciągu nie jestem przekonany do twierdzenia, że po spełnieniu warunków "uzgodnienia warunkowego" należy projekt ponownie uzgodnić - nie mam na myśli krytykowania dobrej praktyki, bo z Pana poglądami się zgadzam, chcę jedynie powiedzieć, że nie ma podstawy prawnej, która jednoznacznie by tego wymagała. Czy spotkał się Pan z przypadkiem, zeby Wojewoda stwierdził niezgodność z prawem z omawianego tutaj powodu?
Ma Pan rację, że o ponownym uzgodnieniu w przypadku uzgodnienia warunkowego nie może być mowy - zdanie rzeczywiście nietrafne albo po prostu nieprzemyślane.
kontr-urbanista, śr., 10/21/2009 - 09:56
Tytułem uzupełnienia wyrok WSA ilustrujący dość sugestywnie uzgodnieniowe meandry: sygn. akt II OSK 804/09
Pytanie o orzecznictwo to
kontr-urbanista, śr., 10/21/2009 - 09:46
Pytanie o orzecznictwo to dobry kierunek myślenia, choć niestety w polskiej rzeczywistości szalenie niebezpieczny. Na pytanie (zadane publicznie podczas jednego ze szkoleń), dlaczego nie są publikowane wszystkie wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego a jedynie niewielka ich część jeden z sędziów NSA przyznał szczerze, iż po prostu pozostałe wyroki (ok. 2/3) nie zasługują na publikację. Nie sądzę aby w organach nadzoru było lepiej. W dyskutowanej materii nie ma jednego dobrego „patentu” - bez większego trudu można znaleźć jakieś rozstrzygnięcie nadzorcze czy wyrok sądu administracyjnego uzasadniające daną tezę ale równie łatwo znaleźć w tym orzecznictwie uzasadnienie dla antytezy. Zawsze można znaleźć kogoś, kto wypracował swoiste modus vivendi z „uzgadniaczem” a na przeciwnym biegunie kogoś, kto ma w tym zakresie wyłącznie traumatyczne przeżycia. Dlatego jedynym skutecznym „patentem” na uzgodnieniowe perturbacje jest niezwłoczne umieszczenie ustawy planistycznej w koszu.
Pozwolę sobie zwrócić uwagę,
Adam Rodziewicz, czw., 01/14/2010 - 18:17
Pozwolę sobie zwrócić uwagę, że nie jesteśmy krajem anglosaskim i nie ma u nas systemu prawa kazusowego. Wyrok wyrokowi nie równy, a nie raz spotyka się sprzeczne orzeczenia w identycznych sprawach :) Jeśli mamy patrzeć na projekt planu i procedurę jako "co będzie w razie czego w sądzie" to nie ma co patrzeć po wyrokach. Nasz prawnik przedstawi jedne wyroki, a strony przeciwnej inne i nie wiadomo czym będzie się kierował sąd.
Spotkałem się z interpretacjami przytaczanymi przez Panów powyżej oraz z taką, że:
- uzgodnienie z uwagami - jest uzgodnieniem, a uwagi należy traktować jako "luźne sugestie" (wspaniały zwrot prawda :) ),
- uzgodnienie warunkowe, zaś to promesa uzgodnienia z automatu w sytuacji kiedy dokładnie wpiszemy to co jest postulowane, o ile uzgadniający nie zawarł w decyzji wymogu ponownego uzgodnienia. Osobiście uważam, ze w tym przypadku jest to jednak odmowa uzgodnienia z określeniem warunków otrzymania tegoż.