Source: http://pk-rsp.pl/co-robimy/praktyka/?lang=pl
Timestamp: 2020-05-27 00:34:18
Legal References Found: art. 1514
 art. 1514
 art. 12
 art. 13
 art. 913
 art. 31
 art. 7642
 art. 498
 art. 318
 art. 318
 art. 639
 art. 639
 art. 3
 art. 6
 art. 551
 art. 18
 art. 417
 art. 647
 art. 49
 art. 49
 art. 49
 art. 6491
 art. 6494
 art. 755
 art. 32
 Art. 93
 art. 178
 art. 139
 art. 52
 art. 178
 art. 178

Document Content:
Status kierownika a wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych
Nierzetelny księgowy
Natychmiastowe wypowiedzenie i spór z agentem
Zaniechanie realizacji dzieła
Zagraniczna windykacja
Trudna eksmisja
Prywatna kanalizacja a przyłączenie i wykup sieci
Gwarancja zapłaty a odstąpienie od kontraktu
Pomówienie w sieci
Upadłość wykonawcy a naprawy gwarancyjne
Przejęcie kontroli nad spółką
Pokrzywdzony klient dewelopera
Delegacja poza stałe miejsce wykonywania pracy
Jeden przykład lepszy niż tysiąc słów. Ponieważ z założenia nie stronimy od spraw trudnych, nietypowych czy będących z innych przyczyn ciekawym wyzwaniem zawodowym, w ramach Case Studies prezentujemy niektóre, wybrane kazusy z naszej praktyki - najczęściej z obszaru postępowań sądowych, w których możliwe jest skrótowe omówienie stanu faktycznego i przedstawienie problematyki prawnej bez naruszenia obowiącej nas tajemnicy zawodowej.
Dział Case Studies ma umożliwić lepszą ilustrację naszej codziennej pracy i problemów, z którymi przychodzi nam się zmagać w interesie naszych Klientów.
Aby przejść do poszczególnych artykułów, wybierz pozycję z rozwijanego menu "Praktyka"
Obrona przed roszczeniami pracownika
Były pracownik wytoczył przeciwko Klientowi Kancelarii powództwo o zapłatę wynagrodzenia tytułem wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych. Powód w okresie, za który domagał się zapłaty, był zatrudniony u pozwanego pracodawcy na stanowisku kierownika wyodrębnionej komórki organizacyjnej.
Kwotę roszczenia pracownika zwiększał przyjęty przez pracownika sposób liczenia, ponieważ w żądanej kwocie dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych pracownik uwzględnił kwotę otrzymywanej „premii uznaniowej”.
Klient zwrócił się do Kancelarii o pomoc w podjęciu skutecznej obrony przed roszczeniami byłego pracownika.
Prawnicy Kancelarii przygotowali odpowiedź na pozew o zapłatę, w której przedstawili argumentację opartą na art. 1514 KP, który stanowi, że zasadniczo pracownicy zarządzający w imieniu pracodawcy zakładem pracy i kierownicy wyodrębnionych komórek organizacyjnych wykonują, w razie konieczności, pracę poza normalnymi godzinami pracy bez prawa do wynagrodzenia oraz dodatku z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych.
Z orzecznictwa Sądu Najwyższego (II PK 114/04) wynika, że do osób wskazanych w art. 1514 KP należy zaliczyć kierowników sprawujących kontrolę i nadzór nad wykonywanymi przez podległych mu pracowników zadań. Powód jako kierownik tapicerni był odpowiedzialny za organizację i wyniki pracy powierzonej mu jednostki organizacyjnej i był przełożonym w stosunku do pracowników jednostki, a w ramach swoich obowiązków sprawował samodzielny nadzór oraz kontrolę nad pracą wykonywaną przez podległych mu pracowników.
W przygotowanej odpowiedzi Prawnicy wskazali ponadto, że kwota dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych została błędnie obliczona przez Powoda, albowiem przy jej wyliczeniu uwzględnił on kwotę otrzymywanej premii. Tymczasem premia uznaniowa, nawet mimo stałego jej charakteru, jest dodatkowym składnikiem wynagrodzenia i nie należy jej uwzględniać w podstawie dodatku za godziny nadliczbowe. Jak bowiem wskazuje orzecznictwo Sądu Najwyższego (II PZP 4/07), do podstawy wyliczeń dodatku za pracę ponadnormatywną wchodzi wynagrodzenie pracownika wynikające wyłącznie z jego osobistego zaszeregowania określonego stawką godzinową lub miesięczną, a więc jedynie wynagrodzenie zasadnicze.
Ponieważ już pobieżna analiza wyliczeń wykonanych przez Powoda wskazywała na szereg błędów i nieścisłości, Prawnicy dokonali szczegółowej weryfikacji matematycznej i porównania obliczeń Powoda z danymi pochodzącymi z elektronicznego systemu ewidencjonowania czasu wejść i wyjść Pozwanego.
W zakresie kosztów postępowania Prawnicy złożyli wniosek o zasądzenie trzykrotności tzw. stawki minimalnej z uwagi na znaczny nakład pracy i istotne przyczynienie się radcy prawnego w rozstrzygnięcie sprawy, a ponadto przedłożony został sądowi spis kosztów procesu z odnotowanymi skrupulatnie wszystkimi wydatkami jakie poniosła strona pozwana.
W wyroku sąd przyznał, że Powód pełnił funkcję kierowniczą. Niemniej jednak skład orzekający uznał, że pracodawca mający wgląd do danych z zarejestrowanym czasem pracy pracownika, więc powinien wziąć tę wiedzę pod uwagę przy organizacji pracy w zakładzie pracy dążąc do przeciwdziałania świadczeniu przez pracowników pracy w godzinach nadliczbowych, w tym również tych na stanowiskach kierowniczych.
Jednocześnie Sąd przychylił się do argumentacji Prawników Kancelarii, że w wynagrodzeniu za pracę w godzinach nadliczbowych nie powinna być uwzględniona premia otrzymywana przez Powoda. Wobec powyższego sąd uwzględnił roszczenie Powoda jedynie w około 13%, zaś w pozostałym zakresie 87% powództwo oddalił.
Skład orzekający uwzględnił wniosek Prawników Kancelarii o zasądzenie zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w wysokości trzykrotności stawki minimalnej określonej przepisami, a także spis kosztów procesu. Pozwanemu przyznano koszty zastępstwa w wysokości jednokrotności stawki minimalnej. Powyższe skutkowało tym, iż po stosunkowym rozdzieleniu kosztów postępowania, do wypłaty na rzecz Powoda pozostała raptem kwota odpowiadająca niecałym 4% roszczenia Powoda.
Pomimo iż zarówno Klient, jak i prawnicy Kancelarii nie zgadzali się częścią poglądów sadu I instancji wyrażonych w wyroku, mając na uwadze końcowy wynik finansowy i konieczność zapłaty jedynie niewielkie ułamka żądanej kwoty spowodował, iż klient nie zdecydował się wnieść apelacji; apelacji nie wniósł także powód, który otwarcie przyznawał, iż nie spodziewał się, iż postępowanie w sądzie I instancji będzie trwało 3 lata.
Windykacja wobec dłużników solidarnych
Klient Kancelarii prawidłowo wykonał usługę na rzecz spółki kapitałowej w organizacji. Pomimo upływu terminu płatności zakreślonego w fakturze VAT, dłużna spółka nie uregulowała należności.
Klient zwrócił się do Kancelarii o pomoc w odzyskaniu pieniędzy od dłużnej spółki kapitałowej.
Na etapie postępowania egzekucyjnego okazało się, że spółka kapitałowa jest niewypłacalna.
Prawnicy Kancelarii przygotowali pozew o zapłatę, w którym domagali się zasądzenia należności na rzecz Klienta solidarnie od spółki kapitałowej oraz jej prezesa zarządu. W uzasadnieniu pozwu prawnicy powoływali się na art. 12 Kodeksu Spółek Handlowych, który stanowi, że „Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w organizacji albo spółka akcyjna w organizacji z chwilą wpisu do rejestru staje się spółką z ograniczoną odpowiedzialnością albo spółką akcyjną i uzyskuje osobowość prawną. Z tą chwilą staje się ona podmiotem praw i obowiązków spółki w organizacji.” Ponadto prawnicy argumentowali, że obok spółki, także jej prezes zarządu jest zobowiązany do spłaty należności na rzecz Klienta Kancelarii, ponieważ zgodnie z art. 13 § 1 KSH „Za zobowiązania spółki kapitałowej w organizacji odpowiadają solidarnie spółka i osoby, które działały w jej imieniu.”
W celu przyspieszenia procedowania i redukcji kosztów prawnicy Kancelarii zdecydowali się wnieść pozew w Elektronicznym Postępowaniu Upominawczym.
Sąd uwzględnił roszczenie Klienta, a także podzielił stanowisko prawników Kancelarii i wydał korzystny nakaz zapłaty, w którym zasądził solidarnie od spółki kapitałowej i jej prezesa należność dla Klienta.
Pomimo wydania nakazu zapłaty, dług nie został spłacony, dlatego prawnicy Kancelarii przekazali sprawę do komornika.
Ponieważ w toku postępowania egzekucyjnego komornikowi nie udało się ściągnąć pieniędzy należnych Klientowi, prawnicy Kancelarii skierowali do Sądu wniosek o nakazanie prezesowi zarządu spółki wyjawienie majątku i złożenie przyrzeczenia w trybie art. 913 Kodeksu Postępowania cywilnego, który stanowi, że „Jeżeli zajęty w egzekucji majątek dłużnika nie rokuje zaspokojenia egzekwowanych należności lub jeżeli wierzyciel wykaże, że na skutek prowadzonej egzekucji nie uzyskał w pełni zaspokojenia swej należności, może on żądać zobowiązania dłużnika do złożenia wykazu majątku z wymienieniem rzeczy i miejsca, gdzie się znajdują, przypadających mu wierzytelności i innych praw majątkowych oraz do złożenia przyrzeczenia według roty: "Świadomy znaczenia mych słów i odpowiedzialności przed prawem zapewniam, że złożony przeze mnie wykaz majątku jest prawdziwy i zupełny".”
Dłużnik bez usprawiedliwionej przyczyny nie stawił się do sądu w celu złożenia wykazu majątku, dlatego Sąd nakazał jego przymusowe doprowadzenie.
Dopiero perspektywa przymusowego doprowadzenia do Sądu przez policję i obawa przed możliwością zastosowania przez Sąd aresztu sprawiła, że prezes zarządu dłużnej spółki niezwłocznie spłacił na rzecz Klienta Kancelarii całe zadłużenie wraz ze wszystkim kosztami procesu i kosztami egzekucyjnymi.
Kompleksowa reprezentacja Klienta względem Państwowej Inspekcji Pracy
Klient zwrócił się do kancelarii ze zleceniem udzielenia możliwie szerokiego wsparcia prawnego w toku kontroli wszczętej przez Państwową Inspekcję Pracy w zakładzie produkcyjnym naszego Klienta.
Mając rozmaite wcześniejsze doświadczenia z Inspekcją Pracy, Klient oczekiwał możliwie szerokiej reprezentacji względem Inspekcji oraz weryfikacji prawnej wszelkich czynności podejmowanych przez Inspektorów.
Kancelaria w ramach zlecenia monitorowała wszelkie czynności Inspekcji, udzieliła Klientowi wsparcia prawnego w toku wywiadu i spotkań z Inspektorami, ponadto analizie podlegały wszelkie dokumenty sporządzone przez Inspekcję celem zweryfikowania podstaw do składania środków odwoławczych
Prawnicy Kancelarii, działając na podstawie art. 31 ustawy z dnia 13 kwietnia 2007 r. o Państwowej Inspekcji Pracy zgłosili liczne zastrzeżenia co do sporządzonego przez inspektora protokołu kontroli, wskazując na istotne braki i nieścisłości w ustaleniach kontrolnych dokonanych przez Inspektorów. Przygotowana przez Kancelarię argumentacja miała na celu uzupełnienie stanu faktycznego ustalonego przez inspektora, albowiem od ustaleń faktycznych zależą wszelkie dalsze czynności podmiotu kontrolującego. Kancelaria reprezentowała także Klienta w toku kilku spotkań z Inspektorami, zorganizowanych w związku ze sformułowanymi zastrzeżeniami.
Z uwagi na wydanie przez Inspektora nakazu zobowiązującego naszego Klienta do natychmiastowego wykonania obowiązków zawartych w wystąpieniu inspektora, przygotowywane zostało odwołanie od decyzji inspektora w trybie przewidzianym przepisami Ustawy o Państwowej inspekcji pracy oraz Kodeksu postępowania administracyjnego. W ocenie prawników Kancelarii nie zachodziła także podstawa do nadania omawianej decyzji rygoru natychmiastowej wykonalności. Zważywszy, że reprezentowany przez nas klient zatrudnia kilkaset osób, niezwłoczne wdrożenie nakazów wydanych przez Inspektora byłoby niezwykle kosztowne, a także prawdopodobnie doprowadziłoby do tymczasowego zaburzenia w prawidłowym funkcjonowaniu przedsiębiorstwa.
Kancelaria sporządziła także odpowiednio umotywowany wniosek o objęcie tajemnicą przedsiębiorstwa informacji, które zostały zawarte w protokole kontroli, a także opracowała odpowiedź na wystąpienie pokontrolne Inspektora.
Organ rozpoznający sporządzone przez nas odwołanie uwzględnił większość zarzutów. W efekcie rygor natychmiastowej wykonalności został całkowicie uchylony, a decyzje istotnie wpływające na bieżące funkcjonowanie zakładu pracy częściowo uchylone, a częściowo przekazane do ponownego rozpoznania.
Klient Kancelarii – grupa kapitałowa, składająca się z szeregu spółek, w tym zarówno spółek kapitałowych jak i spółek osobowych, postanowił wprowadzić zmiany w strukturze całej grupy. Zmiany te miały doprowadzić do wystąpienia jednego z głównych udziałowców tej grupy z dwóch spółek wchodzących w jej skład (spółki osobowej oraz spółki kapitałowej), w zamian za przejęcie kontrolnego pakietu udziałów w innej spółce z przedmiotowej grupy kapitałowej.
W związku z powyższym potrzeba Klienta dotyczyła ustalenia najbardziej korzystnego sposobu na przeprowadzenie wskazanej powyżej transakcji, przy jednoczesnym zapewnieniu szybkości działania oraz optymalizacji kosztowej.
Wystąpienie wspólnika ze spółki komandytowej: zaproponowana przez Kancelarię metoda działania polegała na dokonaniu dwukrotnej zmiany umowy spółki, przy czym pierwsza zmiana miała na celu dostosowanie umowy spółki do ustaleń biznesowych związanych z transakcją wystąpienia, a druga dotyczyła już formalnego wystąpienie wspólnika. Istotną transakcji było zapewnienie występującemu wspólnikowi wypłaty ściśle określonej kwoty przy uniknięciu konieczności sporządzania bilansu określającego wartość zbywczą spółki. Dzięki temu, iż wpis w KRS dotyczący zmiany umowy spółki komandytowej (w przeciwieństwie do zawarcia umowy spółki komandytowej) ma charakter deklaratoryjny, dokonanie obu wskazanych powyżej zmian mogło zostać dokonane w czasie jednego posiedzenia wspólników, bez konieczności dokonywania dwóch odrębnych wpisów w KRS.
Wystąpienie wspólnika ze spółki z ograniczoną odpowiedzialnością: zaproponowana przez Kancelarię metoda działania polegała na na umorzeniu udziałów danego wspólnika, połączonego z wypłatą ściśle określonego wynagrodzenia, które pochodziło z czystego zysku spółki. Powyższe rozwiązanie z jednej strony umożliwiło bardzo szybkie wystąpienie wspólnika ze spółki, przy jednoczesnym zapewnieniu mu wypłaty ustalonej przez wspólników kwoty, która nie musiała odpowiadać wartości rynkowej posiadanych przez tego wspólnika udziałów. Z drugiej strony, przyjęte rozwiązanie (wypłata wynagrodzenia z czystego zysku spółki) umożliwiło uniknąć obniżenia kapitału zakładowego tej spółki oraz związanego z tym obowiązku przeprowadzenia postępowania konwokacyjnego.
Przejęcie kontrolnego pakietu udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością połączone ze zmianą składu osobowego jej wspólników: zaproponowana przez Kancelarię metoda działania polegała na umorzeniu udziałów przez jednego wspólnika bez wynagrodzenia oraz bez wypłaty kwot wpłaconych na kapitał zakładowy, a więc umorzenia połączonego z jednoczesnym obniżeniem kapitału zakładowego, przy czym po obniżeniu kapitału zakładowego nastąpiło jego natychmiastowe podwyższenie do kwoty pierwotnej. Podwyższenie kapitału nastąpiło na skutek utworzenia nowych udziałów o wartości nominalnej, które zostały objęte przez nowego wspólnika spółki, który tym samym objął pakiet kontrolny udziałów. Dzięki takiemu rozwiązaniu uniknięto konieczności sprzedaży udziałów po ich cenie rynkowej, a możliwym stało stało się dokonanie tej transakcji na warunkach biznesowych ustalonych przez wspólników.
Z uwagi na stosunkowo dużą ilość wspólników zaangażowanych w przedmiotowe transakcje (9 osób fizycznych oraz 3 spółki kapitałowe), a także konieczność podpisania dużej ilości dokumentów, przebieg całej transakcji, w szczególności kolejność podpisywania dokumentów, został ściśle zaplanowany i zabezpieczony. Zabezpieczenie zostało dokonane poprzez stworzenie szczegółowego porozumienia wspólników, którego realizacja była zabezpieczona szeregiem nieodwołalnych pełnomocnictw. Powyższe gwarantowała zarówno osiągnięcie celu biznesowego wszystkich wspólników łącznie, jak również każdego z nich z osobna.
Wskazane powyżej zmiany zostały przeprowadzone przy ścisłej współpracy z notariuszem, dzięki czemu, wspólnicy w siedzibie swojej spółki, w czasie około dwóch godzin podpisali wszelkie niezbędne dokumenty (około 30 różnych dokumentów, w tym 5 różnych aktów notarialnych);
Rejestracja wprowadzonych zmian w KRS została zaplanowana i przygotowana z wyprzedzeniem, dzięki czemu już następnego dnia po przeprowadzeniu transakcji zostały złożone odpowiednie wniosku o wpis zmian w KRS. Cała transakcja została zarejestrowana w sądzie po około 3 tygodniach od dnia jej przeprowadzenia.
Dzięki skrupulatnemu zaplanowaniu i sprawnemu przeprowadzeniu w/w czynności przez prawników Kancelarii, Klient osiągnął wszelkie swoje cele biznesowe i obecnie prowadzi już działalności gospodarczą w zmienionej strukturze. Ponadto wybór opisanego rozwiązania umożliwił Klientowi efektywną optymalizację kosztów oraz ograniczył szereg czynności, które byłyby niezbędne w przypadku wyboru innej metody przeprowadzenia opisanych powyżej działań.
Klient Kancelarii powierzył obsługę księgową swojej działalności gospodarczej dużej, renomowanej firmie księgowej, działającej w całym kraju. W toku obsługi pojawił się istotny problem polegający na tym, że biuro księgowe dopuściło się rażącego uchybienia – przeoczony został fakt przekroczenia przez Klienta Kancelarii limitu dla zryczałtowanej formy opodatkowania.
Na skutek zaniedbania biura, Klient nie został na czas zgłoszony i zarejestrowany jako podatnik podatku VAT. W konsekwencji Urząd Skarbowy zobowiązał Klienta do zapłaty zaległego podatku VAT, odsetek oraz wszczął postępowanie karno-skarbowe i nałożył na Klienta grzywnę.
Ku zdumieniu Klienta, biuro księgowe przepraszało Klienta i wyrażało ubolewanie za zaistniałą sytuację, jednocześnie odmawiając zwrotu poniesionych przez Klienta kosztów.
Klient zwrócił się do Kancelarii o pomoc w ustaleniu zakresu szkody powstałej w jego majątku i uzyskaniu od biura księgowego odszkodowania.
W toku negocjacji z biurem księgowym przed wszczęciem postępowania sądowego, strony zasadniczo porozumiały się, że kwestia zwrotu kwoty grzywny oraz odsetek powinna być bezsporna – biuro księgowe deklarowało gotowość ich zwrotu, jednakże tylko przy jednoczesnym zrzeczeniu się przez Klienta roszczeń w zakresie należności podatkowych, na co Klient nie zamierzał przystać.
Wobec braku osiągnięcia porozumienia, przygotowany został pozew o zapłatę. W toku procesu prawnicy Kancelarii wykazywali, że gdyby Klient rozliczał podatek VAT, to mógłby od podatku naliczonego odliczyć podatek zapłacony innym kontrahentom. Podstawową bowiem zasadą obowiązującą w podatku VAT jest neutralność tego podatku dla podatnika. Jego wyrazem jest prawo podatnika do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku zapłaconego przy nabyciu towarów i usług.
Biuro księgowe kwestionowało obowiązek zwrotu Klientowi podatku ustalonego i wyegzekwowanego przez Urząd Skarbowy, argumentując, iż podatek ten i tak musiałby zostać zapłacony przez Klienta. Jakkolwiek nie można było odmówić słuszności takiej argumentacji, prawnicy Kancelarii podjęli działania w celu wykazania, że wskutek zaniechania biura księgowego Klient bezpowrotnie utracił możliwość pomniejszenia odprowadzonego podatku VAT w związku z kosztami wygenerowanymi przez działalność gospodarczą – co stanowi szkodę w jego majątku w rozumieniu przepisów Kodeksu Cywilnego. Gdyby Klient został na czas zgłoszony przez firmę księgową jako podatnik podatku VAT i zaczął rozliczać ten podatek rozliczać zgodnie z obowiązującymi regułami, z pewnością skorzystałby z możliwość odliczenia podatku zapłaconego od podatku naliczonego. Celem ustalenia tej kwoty i wysokości szkody poniesionej przez Klienta, Kancelaria przeprowadzała analizę poziomu odliczeń podatku Vat przez Klienta w kolejnych latach; przy zasadniczo niezmienionym profilu działalności zasadne było przyjęcie ustalonej w ten sposób kwoty.
Ponieważ Klient wyrażał nadzieję na polubowne załatwienie sprawy, bez konieczności prowadzenia długotrwałego sporu sądowego, prawnicy Kancelarii przystąpili ponownie do negocjacji z biurem księgowym, już po wytoczeniu powództwa o zapłatę.
Negocjacje podjęte przez prawników Kancelarii zostały zakończone zawarciem satysfakcjonującej Klienta ugody sądowej.
Na mocy ugody sądowej, Klient uzyskał odszkodowanie obejmujące odsetki, grzywnę oraz kwotę, o którą mógłby pomniejszyć odprowadzony podatek, gdyby na czas został zgłoszony jako podatnik podatku VAT.
Klient Kancelarii zawarł umowę agencyjną. Do zadań agenta należało pozyskiwanie nowych kontrahentów oraz opieka nad kontrahentami wskazanymi agentowi przez klienta.
Po pewnym czasie, agent przestał się w sposób należyty wywiązywać z postanowień niniejszej umowy oraz do klienta zaczęły docierać informacje, że kontrahenci obsługiwani przez agenta nie są zadowoleni ze współpracy, przez co nastąpił spadek wartości zamówień na produkty oferowane przez klienta.
Istotną niedogodnością dla klienta był długi, aż ośmiomiesięczny okres wypowiedzenia umowy, podczas którego agentowi nadal przysługiwało znaczne wynagrodzenie prowizyjne liczone, od obrotu generowanego przez kontrahentów obsługiwanych przez agenta.
Po analizie stanu faktycznego klienta prawnicy kancelarii stwierdzili istnienie podstaw do złożenia oświadczenia o zakończeniu współpracy w oparciu o art. 7642 ust. 1 KC,, zgodnie z którym: „Umowa agencyjna, chociażby była zawarta na czas oznaczony, może być wypowiedziana bez zachowania terminów wypowiedzenia z powodu niewykonania obowiązków przez jedną ze stron w całości lub znacznej części, a także w przypadku zaistnienia nadzwyczajnych okoliczności”. Agentowi – w oparciu o w/w przepis - została wypowiedziana umowa.
Wobec wypowiedzenia umowy ze skutkiem natychmiastowym, agent złożył do Sądu Okręgowego pozew o zapłatę wynagrodzenia za cały okres wypowiedzenia.
W ramach odpowiedzi na pozew kancelaria przygotowała obronę opartą na dwóch filarach: merytorycznym i formalnym. Filar merytoryczny obrony zakładał prowadzenie szerokiego postępowania dowodowego, mającego wykazać istnienie podstaw do natychmiastowego wypowiedzenia umowy. W odpowiedzi na pozew został złożony szereg wniosków dowodowych, w tym o przesłuchanie licznych świadków, o przeprowadzenie dowódu z opinii biegłego oraz dowodu ze znacznej ilości dokumentów prywatnych załączonych do pozwu, w tym bogatej korespondencji e-mail. Do odpowiedzi na pozew przedłożona została także interesująca analiza ekonomiczna, wskazująca na istnienie relacji pomiędzy spadkiem obrotów, a działaniami i zaniechaniami agenta.
Prawnicy kancelarii przygotowali także drugi filar obrony, oparty na kwestiach czysto formalnych. Szczegółowa analiza oznaczeń stron w pozwie, w załączonym pełnomocnictwie i w umowie wykazała, że agent zawarł umowę jako osoba fizyczna prowadząca jednoosobową działalność gospodarczą, a nie jako reprezentant spółki, w imieniu której został złożony pozew (agent prowadził działalność gospodarczą w kilku różnych formach, w tym poprzez spółki handlowe oraz jako jednoosobowy przedsiębiorca).
Na pierwszym terminie rozprawy Sąd okręgowy przesłuchał strony, oddalił wszystkie wnioski dowodowe, po czym zamknął rozprawę i – ku ogromnemu zaskoczeniu Powoda – wydał wyrok, w ramach którego oddalił powództwo oraz nakazał agentowi zwrot kosztów procesu poniesionych przez klienta. Sąd uwzględnił podniesiony w pozwie zarzut, iż pozew nie został wniesiony przez faktyczną stronę umowy.
Dzięki rozsądnej strategii obronnej, klient uniknął wikłania się w długi proces oraz szybko odzyskał wszystkie koszty poniesione na pomoc prawną.
Spór o koszty tzw. wykonania zastępczego
Klient Kancelarii (podwykonawca robót budowlanych) zawarł umowę, na podstawie której był zobowiązany do wykonania określonych prac na budowie dużego centrum handlowego. Umowa przewidywała wniesienie przez Klienta zabezpieczenia prawidłowego wykonania w postaci tzw. kaucji gwarancyjnej (czyli określonej części wynagrodzenia należnego Klientowi z każdorazowo wystawionej przez Pozwanego faktury) na okres 36 miesięcy od daty odbioru końcowego całości inwestycji.
W czasie trwania gwarancji Pozwany odnotował nieliczne usterki w wykonanych robotach, które po zgłoszeniu były przez Klienta na bieżąco usuwane.
Z uwagi na reorganizację działalności, Klient nie usunął jednej, relatywnie niewielkiej usterki, godząc się na to, aby adekwatna część kaucji gwarancyjnej (ok. 5% całości) została spożytkowana na jej naprawę. Pozostała suma, oscylująca w granicach kwoty pół miliona złotych, powinna ulec zwrotowi. Pomimo tego kontrahent naszego Klienta zatrzymał całą kaucję gwarancyjną, wskazując na niebotycznie wysokie koszty tzw. wykonania zastępczego.
Zadaniem Kancelarii było podjęcie kroków prawnych celem odzyskania kwot zatrzymanych Klientowi.
Kancelaria opracowała strategię działania, zakładającą podjęcie próby polubownego rozwiązania sprawy, a w razie niepowodzenia – przygotowanie i wszczęcie postępowania sądowego.
Działania przedsądowe nie przyniosły rezultatu: przeciwnik odmówił zwrotu kaucji gwarancyjnej, a ponadto złożył oświadczenie o potrąceniu wierzytelnosci – co zostało później wykorzystane przy pracy nad pozwem. Co do zasady, potrącenie jest sposobem regulowania zobowiązań – dokonując potrącenia z kosztami wykonania zastępczego, przeciwnik potwierdził w ten sposób istnienie i wysokość wierzytelności naszego Klienta. Jak trafnie podnosi się w literaturze przedmiotu: „Złożenie oświadczenia woli o potrąceniu świadczy o tym, że potrącający jest przekonany o istnieniu własnego długu wobec drugiej strony” (por. A. Kidyba (red.) Kodeks Cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania – Część ogólna, Lex el. 2010, komentarz do art. 498 KC). Wobec powyższego, w pozwie opracowanym przez Kancelarię, główny nacisk został położny na kwestionowanie kosztów wykonawstwa zastępczego.
Dopiero wniesienie pozwu zmobilizowało drugą stronę do podjęcia rozmów ugodowych. Prowadząc negocjacje ugodowe, strony jednocześnie wymieniły pisma procesowe, w których Pozwany kategorycznie zakwestionował roszczenie naszego Klienta.
W celu skonfrontowania twierdzeń Pozwanego zawartych w odpowiedzi na pozew (dotyczących w szczególności kosztów usunięcia usterki przez wykonanie zastępcze) ze stanem rzeczywistym, Klient Kancelarii zorganizował wizję lokalną na terenie inwestycji z udziałem specjalistów. Ponieważ wyniki wizji lokalnej wskazywały, iż zdecydowana większość prac naprawczych wskazanych przez Pozwanego w ogóle nie została przeprowadzona(!), prawnicy Kancelarii skierowali do sądu wniosek o wydanie wyroku wstępnego w trybie art. 318 KPC, argumentując, iż w kwesti dopuszczalności wydania wyroku wstępnego Sąd Najwyższy wypowiedział się w postanowieniu z dnia 22 października 2009 r., sygn. akt III CSK, 21/0930., wskazując, iż „wydanie wyroku wstępnego jest w świetle art. 318 § 1 KPC dopuszczalne, a zarazem uzasadnione, gdy sama zasada roszczenia jest według oceny sądu pierwszej instancji wątpliwa i pozostaje przedmiotem sporu stron oraz gdy sporna jest także wysokość roszczenia, a jej ustalenie połączone jest z pracochłonnym, często również kosztownym, postępowaniem dowodowym, które mogłoby okazać się niepotrzebne, gdyby roszczenie powoda ocenione zostało przez sąd jako niesłuszne co do zasady”…
Dwa dni przed terminem pierwszej rozprawy, pełnomocnik Pozwanego zaproponował ugodę, której ostateczne warunki i ostateczną treść prawnicy Kancelarii wynegocjowali następnego dnia.
Choć początkowo stanowisko Powoda zwiastowało czasochłonne i długotrwałe postępowanie dowodowe (strony złożyły wnioski o przesłuchanie licznych świadków oraz o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego), strony doszły do porozumienia.
Kosztem niewielkich ustępstw ze strony Klienta, strony zawarły ugodę sądową na pierwszym terminie rozprawy.
Przeszkoda w wykonaniu dzieła leżąca po stronie zamawiającego
Klient Kancelarii zawarł umowę na wykonanie kompleksowej dokumentacji projektowej. W czasie jej realizacji doszło do nietypowej sytuacji – po rozpoczęciu prac projektowych publiczny zamawiający istotnie zmienił koncepcję inwestycji, w oparciu o którą zamówił projekt i zadeklarował wolę przedwczesnego rozwiązania umowy, możliwie najmniejszym kosztem.
Istotnym problemem była kwestia wynagrodzenia, albowiem realne zaawansowanie prac było znaczne, a Klient nie zdążył przekazać kontrahentowi wszystkich opracowań - co rodziło obawę, iż zamawiający będzie poszukiwał pretekstu do odmowy zapłaty również za tą część dzieła, której nie otrzymał, a która została fizycznie wykonana.
Kancelaria w porozumieniu z klientem opracowała roszczenie o zapłatę, bazujące na art. 639 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym „Zamawiający nie może odmówić zapłaty wynagrodzenia mimo niewykonania dzieła, jeżeli przyjmujący zamówienie był gotów je wykonać, lecz doznał przeszkody z przyczyn dotyczących zamawiającego. Jednakże w wypadku takim zamawiający może odliczyć to, co przyjmujący zamówienie oszczędził z powodu niewykonania dzieła”. Przygotowana argumentacja zakładała m.in. dochodzenie należnej wykonawcy marży zysku – zgodnie bowiem z ugruntowanym poglądem, „przyjmujący zamówienie będzie mógł dochodzić od zamawiającego wynagrodzenia w wysokości ustalonej i historycznie potwierdzonej marży zysku, jaką dotychczas osiągał w tego rodzaju umowach” (por. E.Gniewek, P. Machnikowski, Kodeks Cywilny – Komentarz do art. 639 KC, wyd. C.H. BECK).
Istotnym problemem była kwestia obliczenia wartości tego, co Klient oszczędził, nie wykonując całości dzieła. W ramach argumentacji akcentowana była okoliczność, iż z uwagi na unikatowy i jednostkowy charakter dzieła trudno mówić o prostym odliczeniu wartości zaoszczędzonych prac; nie bez znaczenia pozostała okoliczność, iż na zamawiającym spoczywa będzie ciężar wykazania, co przyjmujący zamówienie zaoszczędził (art. 6 KC).
W odpowiedzi na roszczenie kontrahent Klienta podjął rozmowy; prawnicy Kancelarii wsparli Klienta w czasie negocjacji, w efekcie których wypracowane zostało stosowne porozumienie.
Dzięki podjęciu zdecydowanych działań, przy udziale prawników kancelarii wynegocjowane zostało porozumienie, które pozwoliło na rozwiązanie spornej sytuacji bez konieczności angażowania sądu.
Praktyczne wykorzystanie Zaświadczenia Europejskiego Tytułu Egzekucyjnego
Klient Kancelarii na zamówienie niemieckiej firmy sprzedał i dostarczył jej oferowany w ramach prowadzonej działalności towar. Towar został odebrany przez kontrahenta bez zastrzeżeń co do jego jakości oraz ilości;
Pomimo zrealizowania zamówienia przez Klienta Kancelarii, niemiecki kontrahent nie dokonał zapłaty za towar i nie odpowiadał na monity i wezwania do zapłaty;
Z uwagi na fakt, iż dłużnik posiadał siedzibę oraz majątek poza terytorium Polski, Kancelaria opracowała optymalną taktykę procesową – celem ograniczenia kosztów oraz czasu trwania postępowania zarówno sądowego jak i w następnej kolejności egzekucyjnego – co jest kluczowym problemem przy transgranicznym dochodzeniu należności.
Kancelaria w imieniu Klienta skierowała powództwo przeciwko niemieckiemu kontrahentowi przed sądem polskim w zakresie dochodzenia należności za sprzedany i dostarczony towar, przy czym dochodzone należności wyrażone były w Euro;
Jakkolwiek jedną z rozważanych opcji było skorzystanie z procedury tzw. Europejskiego Nakazu Zapłaty (funkcjonującego podobnie jak postępowanie upominawcze), to wadą tego rozwiązania był fakt, iż w razie wniesienia sprzeciwu ENZ traci moc i sprawa rozpoznawana jest przez sąd zagraniczny – co z reguły znacznie zwiększa koszty postępowania i wymaga zaangażowania zagranicznego prawnika; zaangażowanie sądu polskiego jest w takim wypadku czynnikiem utrudniającym obronę pozwanemu;
Sąd polski uwzględnił w całości nasze roszczenie Klienta Kancelarii i wydał korzystny wyrok, który został następnie opatrzony w klauzulę wykonalności;
Co do zasady, wyrok Sądu Polskiego był wykonalny (podlegający egzekucji) jedynie w Polsce; aby uniknąć dodatkowego postepowania w Niemczech o stwierdzenie wykonalności orzeczenia wydanego w Polsce, Kancelaria podjęła dalsze działania mające na celu wszczęcie i przeprowadzenie postępowania egzekucyjnego na podstawie „polskiego” wyroku bezpośrednio w Niemczech;
W niniejszej sprawie wyrok po uprawomocnieniu mógł zostać uznany za roszczenie bezsporne w rozumieniu art. 3 ust. 1 lit. b) Rozporządzenia (WE) nr 805/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 21 kwietnia 2004 r. w sprawie utworzenia Europejskiego Tytułu Egzekucyjnego dla roszczeń bezspornych; Sąd rozpatrujący wniosek Kancelarii przychylił się do argumentacji Kancelarii, iż spełnione zostały wymagania dotyczące nadania Zaświadczenia Europejskiego Tytułu Egzekucyjnego (tzw. zaświadczenia ETE) określone w art. 6 w/w Rozporządzenia;
Sąd nadał wyrokowi zaświadczenie ETE, a Kancelaria po przetłumaczeniu dokumentów z Sądu Polskiego - przy współpracy ze współpracującą niemiecką kancelarią prawną - skierowała wprost do niemieckiego komornika wniosek egzekucyjny, który został następnie zatwierdzony przez sąd niemiecki, który wydał nakaz zajęcia majątku dłużnika niemieckiego;
Egzekucja okazała się skuteczna – dłużnik pod naporem działań komornika dokonał niezwłocznej spłaty całości należności Klienta Kancelarii wraz ze wszelkimi kosztami i odsetkami.
Istotna transakcja
Klient Kancelarii prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą, a jednocześnie bedący wspólnikiem spółki jawnej, postanowił skupić całą prowadzoną przez siebie działalność w spółce jawnej.
W związku z powyższym porzeba Klienta dotyczyła ustalenia najbardziej korzystnego sposobu na połącznie obu działalności w ramach spółki jawnej i podjęcia odpowiednich w tym celu czynności prawnych.
Zamianę jednoosobowej działalności gospodarczej w spółkę prawa handlowego (w tym wypadku spółkę jawną) można było zrealizować na wiele sposobów. Najkorzystniejszy jednak z punktu widzenia podatkowego polegał na wniesieniu przedsiębiorstwa do spółki tytułem aportu, a następnie zgłoszeniu likwidacji jednoosobowej działalności gospodarczej. Takie rozwiązanie zaproponowane przez prawników Kancelarii Klientowi zostało opracowane we współpracy z doradcą podatkowym i potwierdzone uzyskaną w tym celu interpretacją podatkową.
W wyniku dokonania aportu przedsiębiorstwa spółka, do ktorej ten aport zostanie wniesiony staje się właścicielem przedsiębiorstwa – na spółkę przechodzą więc jego składniki majątkowe. W skład przedsiębiorstwa nie wchodzą jednak zobowiązania (długi). Aportowanie przedsiębiorstwa skutkuje z mocy prawa przejściem zakładu pracy na spółkę, do której wnoszony jest aport. W ten sposób spółka staje się pracodawcą dla pracowników dotychczas zatrudnionych w ramach przedsiębiorstwa.
Jednakże aport przedsiębiorstwa do spółki osobowej nie jest sukcesją uniwersalną. Powyższe oznacza, że spółka do której zostało wniesione przedsiębiorstwo nabywa jedynie to, co wchodziło w jego skład.
Z uwagi na fakt, że przedsiębiorstwo w rozumieniu art. 551 Kodeksu cywilnego nie obejmuje zobowiązań, to należy je przenosić odrębnymi czynnościami prawnymi. W zakresie prawa cywilnego w celu pełnego wejścia spółki w stosunki prawne przedsiębiorstwa w większości przypadków konieczne jest aneksowanie umów zawartych z kontrahatami i uzyskanie ich zgód na przeniesienie zobowiązań.
Celem skutecznego przeprowadzenia transakcji aportu przedsiębiorstwa do spółki jawnej prawnicy Kancelarii dokonali wnikliwej i kompleksowej analizy treści wszystkich umów zawartych przez Klienta w ramach przedsiębiorstwa.
Po wykonaniu weryfikacji w/w dokumentacji prawnicy Kancelarii opracowali pisemne informacje do kontrahentów Klienta o planowanej transakcji oraz odpowiednie dokumenty związane z cesją – lub w razie takiej konieczności – z rozwiązaniem umów wiążących dotychczas przedsiębiorstwo.
W wykonaniu wiążących przepisów Kodesku Pracy zostały przygotowane dokumenty informujące pracowników przedsiębiorstwa o planowanych zmianach i ich terminie. Transakacja wiązała się również z wprowdzeniem odpowiednich zmian do umowy spółki jawnej i zgłoszeniu ich do Rejestru Przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego.
Po wykonaniu wszystkich czynności związanych z wniesieniem przedsiębiorstwa aportem do spółki, działalność gospodarcza Klienta na skutek złożonego przez prawników Kancelarii wniosku została wykreślona z Centralnej Ewidencji i Działalności Gospodarczej.
Dzieki zaplanowaniu i przeprowadzeniu w/w czynności przez prawników Kancelarii Klient mógł kontynuować prowadzenie działalności gospodarczej przedsiębiorstwa w zmienionej formie prawnej, tj. jako wspólnik spółki jawnej.
Klient Kancelarii wynajął nieruchomość najemcy, lecz po pewnym czasie najemca przestał regulować czynsz, wobec czego umowa najmu została rozwiązana. Najemca nie opuścił jednak lokalu mieszkalnego Klienta. W zwiazku z powyższym Klient wystąpił z powództwem do sądu i uzyskał wyrok eksmisyjny. Z uwagi jednak na przyznane najemcy przez sąd prawo do lokalu socjalnego i ze względu na faktyczny brak takiego lokalu, eksmisja nie przez kilka lat nie mogła została przeprowadzona. Ostatecznie Klient zaczął tracić nadzieję na odzyskanie posiadania nieruchomości, zwrócił się jednak do naszej Kancelarii z prośbą o weryfikację istniejących możliwości prawnych i zaproponowanie dalszych działań.
Zadaniem Kancelarii było udzielenie pomocy prawnej Klientowi umożliwiającej odzyskanie posiadania nieruchomości, ewentualnie w razie braku takiej możliwości uzyskanie odszkodowania od właściwej miejscowo gminy z tytułu niedostarczenia lokalu socjalnego przyznanego najemcy. Zgodnie bowiem z art. 18 ust. 5 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego. „Jeżeli gmina nie dostarczyła lokalu socjalnego osobie uprawnionej do niego z mocy wyroku, właścicielowi przysługuje roszczenie odszkodowawcze do gminy, na podstawie art. 417 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. z 2014 r. poz. 121)”.
Wobec poczynionych ustaleń, w pierwszej kolejności w sprawie Klienta koniecznym było opracowanie i wystąpienie z odpowiednim wnioskiem o wpis najemcy (dłużnika) na listę osób oczekujących na lokal socjalny. Jednocześnie prawnicy Kancelarii wystąpili z pisemnym wezwaniem do właściwej gminy o wykonanie obowiązku wynikającego z wyroku eksmisyjnego i dostarczenie lokalu socjalnego dla najemcy (dłużnika) – wraz z zagrożeniem podjęcia dalszych kroków celem uzyskania od gminy odszkodowania.
W konsekwencji w/w działań właściwa gmina, która wcześniej ignorowała Klienta, podjęła rozmowy zmierzające do rozwiązania zaistniałej sytuacji. Przy udziale prawników Kancelarii dialog nawiązany pomiędzy Klientem i właściwą gminą zaowocował ugodowym rozwiązaniem, spełniającym oczekiwania Klienta. Ostatecznie najemcy został wyznaczony lokal socjalny, a pomiędzy Klientem a gminą zawarta ugoda pozasądowa.
Dzięki podjętym działaniom wytaczanie powództwa o odszkodowanie okazało się zbyteczne, albowiem Klient odzyskał posiadanie nieruchomości, co stanowiło jego priorerytet w niniejszej sprawie.
Klient kancelarii jako podwykonawca wykonywał roboty budowlane na zlecenie generalnego wykonawcy, w stosunku do którego ogłoszono upadłość likwidacyjną.
Klient zwrócił się do kancelarii o pomoc w odzyskaniu wynagrodzenia za prace wykonane w ramach dużej inwestycji, gdzie inwestorem był podmiot publiczny.
Ponieważ tok postępowania upadłościowego nie wykazywał szans na uzyskanie zaspokojenia, przygotowane zostało roszczenie względem inwestora. Zgodnie z art. 647[1] § 5. k.c. „Zawierający umowę z podwykonawcą oraz inwestor i wykonawca ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę” – o ile inwestor wyraził zgodę na zawarcie umowy z podwykonawcą. Domniemuje się przy tym, że jeżeli inwestor nie wyrazi sprzeciwu lub zastrzeżeń, uważa się, że wyraził zgodę na zawarcie umowy z podwykonawcą (647[1] § 2. k.c.)
Wobec odmowy zaspokojenia roszczenia, przygotowany został pozew o zapłatę przeciwko inwestorowi, w którym przedstawiony został szereg dowodów potwierdzających okoliczność mającą zasadnicze znaczenie w sprawie – zwłaszcza wskazujących, iż inwestor znał treść umowy oraz zakres prac realizowanych przez podwykonawcę.
Po trwającym dwa lata procesie Sąd Okręgowy wydał wyrok, w którym w pełni podzielił żądania pozwu. Inwestor wniósł apelację, jednak Sąd Apelacyjny uznał ją za bezzasadną.
Ostatecznie klient odzyskał pełną zapłatę za wszystkie wykonane prace wraz z wysokimi odsetkami ustawowymi, które po części wynagrodziły Klientowi długie oczekiwanie na zapłatę.
Klient kancelarii, chcąc uniknąć korzystania z tzw. „szamba”, podjął działania mające na celu podłączenie jego nowo budowanej nieruchomości do istniejącej sieci kanalizacyjnej. Ponieważ przedsiębiorstwo wodno-kanalizacyjne nie planowało w najbliższym czasie rozbudowy swojej sieci w rejonie nieruchomości Klienta, jedyną możliwością była samodzielna budowa brakującego odcinka sieci. W wymienionej korespondencji przedsiębiorstwo wyraziło Klientowi zgodę na przyłączenie do swojej sieci, o ile ten samodzielnie załatwi wszystkie formalności oraz wybuduje konieczną infrastrukturę.
Ponieważ w sąsiedztwie nieruchomości Klienta zaczęły powstawać inne nieruchomości, sąsiedzi Klienta zadeklarowali dodatkową pomoc oraz udział finansowy w projekcie. Klient wraz z sąsiadami własnym sumptem załatwił wszystkie kwestie związane z budową, m.in. uzyskał zgodę właściciela gruntu, wykonał projekt, przeprowadził budowę oraz zyskał wszelkie odbiory i uzgodnienia.
Po wybudowaniu i oddaniu sieci do użytkowania, Klient przez kilka lat bezskutecznie zabiegał w przedsiębiorstwie wodno-kanalizacyjnym o wykup sieci. Ponieważ jego działania nie przynosiły rezultatu, Klient zgłosił się do Kancelarii po pomoc.
Kancelaria przygotowała stosowne roszczenie i wszczęła działania mające na celu zaspokojenie roszczeń Klienta.
Problematykę własności urządzeń przesyłowych reguluje art. 49. KC, zgodnie z którym „Urządzenia służące do doprowadzania lub odprowadzania płynów, pary, gazu, energii elektrycznej oraz inne urządzenia podobne nie należą do części składowych nieruchomości, jeżeli wchodzą w skład przedsiębiorstwa (§ 1)”. Z kolei zgodnie z art. 49 § 2 KC, „Osoba, która poniosła koszty budowy urządzeń, o których mowa w § 1, i jest ich właścicielem, może żądać, aby przedsiębiorca, który przyłączył urządzenia do swojej sieci, nabył ich własność za odpowiednim wynagrodzeniem, chyba że w umowie strony postanowiły inaczej.(…)”.
W wymienionej korespondencji przedsiębiorstwo wodno-kanalizacyjne zasadniczo nie odmawiało wykupu sieci, jednak uzależniało to od spełnienia szeregu dodatkowych wymogów formalnych, w tym m.in. dostarczenia dokumentów, których nie można było pozyskać bez współdziałania przedsiębiorstwa.
Przedsiębiorstwo zgłaszało też zastrzeżenia i wątpliwości co do własności wybudowanej kanalizacji. Pomocna tutaj była argumentacja powołująca się na pogląd Sądu Najwyższego, zgodnie z którym „Urządzenia wymienione w art. 49 § 1 k.c. z chwilą ich połączenia z siecią należącą do przedsiębiorstwa przestają być częścią składową nieruchomości i stają się samoistnymi rzeczami ruchomymi, które mogą być przedmiotem odrębnej własności i obrotu” (por. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2010 r., sygn.. akt V CSK 195/09, publ. OSNC 2010/7-8/116, Biul.SN 2010/4/12).
Wobec przedłużającej się sytuacji patowej – jako ostatnia możliwość rozwiązania sprawy na drodze polubownej – Kancelaria przygotowała i złożyła w sądzie wniosek o zawezwanie do próby ugodowej.
Próba ugodowa przyniosła rezultat w postaci porozumienia stron, na mocy którego przedsiębiorstwo dokonało wykupu odcinka sieci kanalizacyjnej oraz zapłaciło Klientowi oczekiwane wynagrodzenie.
Między Klientem – wykonawcą robót budowlanych – a zamawiającym powstał spór co do jakości i zakresu umówionych prac.
Przy braku porozumienia, zamawiający wstrzymał wykonawcy płatności, wobec czego wykonawca w trybie art. 6491 KC zażądał udzielenia mu gwarancji zapłaty za roboty budowlane. Wobec niedostarczenia wykonawcy gwarancji zapłaty, odstąpił on od umowy o roboty budowlane. Możliwość taką przewiduje art. 6494 § 1 KC: „Jeżeli wykonawca (generalny wykonawca) nie uzyska żądanej gwarancji zapłaty w wyznaczonym przez siebie terminie, nie krótszym niż 45 dni, uprawniony jest do odstąpienia od umowy z winy inwestora ze skutkiem na dzień odstąpienia.”.
Ponieważ zamawiający cały czas kwestionował skuteczność odstąpienia i zagroził skorzystaniem z udzielonego przez wykonawcę zabezpieczenia należytego wykonania umowy (gwarancja ubezpieczeniowa), konieczne było podjęcie interwencji prawnej.
W pierwszej kolejności, aby usunąć ryzyko skorzystania przez zamawiającego z gwarancji ubezpieczeniowej wykonawcy złożony został przedprocesowy wniosek o zabezpieczenie roszczenia wykonawcy o ustalenie, iż skutecznie odstąpił on umowy.
Zgodnie z art. 755. § 1. KPC „Jeżeli przedmiotem zabezpieczenia nie jest roszczenie pieniężne, sąd udziela zabezpieczenia w taki sposób, jaki stosownie do okoliczności uzna za odpowiedni, nie wyłączając sposobów przewidzianych dla zabezpieczenia roszczeń pieniężnych. (…)”. W tym przypadku sąd przychylił do wniosku i uznał, iż zasadne jest udzielenie zabezpieczenia poprzez zakazanie zamawiającemu skorzystania z gwarancji ubezpieczeniowej wykonawcy, nakazując jednocześnie wytoczenie stosownego powództwa w terminie 2 tygodni.
W dalej kolejności został przygotowany i złożony pozew, a strona przeciwna podjęła obronę, składając odpowiedź na pozew.
Ponieważ proces nie rokował na szybkie zakończenia, a każdej ze stron w pewnym stopniu zależało na porozumieniu (wykonawca chciał otrzymać wstrzymane płatności, zamawiającemu zależało o otrzymaniu choćby części specjalistycznych materiałów budowlanych, znajdujących się w dyspozycji wykonawcy), strony podjęły rokowania ugodowe.
W toku mediacji wynegocjowane zostało porozumienie, w ramach którego strony zgodziły się zakończyć spór, dokonać rozliczeń oraz udostępnić materiały.
Z uwagi na znaczną nieufność stron, przy wykonaniu ugody wykorzystany został depozyt notarialny, do którego zostały złożone pieniądze oraz dokumenty zwalniające wydanie materiałów, które notariusz przekazał stronom.
U klienta prowadzącego duży zakład produkcyjny grupa pracowników popadła w konflikt z pracodawcą na tle płacowym, prowadząc przy tym rozmaite działania zakłócające normalną działalność. Miało to zmusić pracodawcę do ustępstw. Doszło nawet do incydentu fałszywego zgłoszenia o ładunku wybuchowym podłożonym w zakładzie. Jak ustaliła Policja, autorem fałszywego zawiadomienia okazał się pracownik należący do grupy będącej w konflikcie z pracodawcą.
W apogeum konfliktu grupa pracowników na prędce zawiązała komórkę związku zawodowego, co w ocenie klienta miało stanowić próbę ucieczki w ochronę związkową – zgodnie bowiem z art. 32. ust. 1. ustawy o związkach zawodowych „Pracodawca bez zgody zarządu zakładowej organizacji związkowej nie może wypowiedzieć ani rozwiązać stosunku pracy z imiennie wskazanym uchwałą zarządu jego członkiem lub z innym pracownikiem będącym członkiem danej zakładowej organizacji związkowej, upoważnionym do reprezentowania tej organizacji wobec pracodawcy (…)”.
Mimo to, pracodawca – stojąc o obliczu konieczności ochrony zakładu pracy przed destrukcyjnym działaniem skonfliktowanej grupy pracowników – zdecydował się niezwłocznie zwolnić grupę pracowników, w tym również tych objętych szczególną ochroną przed zwolnieniem.
Zwolnienie działaczy związkowych spotkało się z ostrą reakcją: związek zawodowy m.in. nagłośnił sprawę w mediach, zorganizował dużą demonstrację przed zakładem, zawiadomił prokuraturę a zwolnionym pracownikom udzielił wsparcia prawnego w postępowaniu cywilnym o przywrócenie do pracy.
Zadaniem kancelarii było udzielenie pomocy prawnej pracodawcy.
We współpracy z kancelarią zaangażowany został obrońca do sprawy karnej, z którym kancelaria współpracowała przez cały czas trwania postępowania karnego.
Kancelaria reprezentowała także pracodawcę w postępowaniach sądowych, wytoczonych przez zwolnionych pracowników. W postępowaniu sądowym akcentowane było instrumentalne wykorzystanie ochrony związkowej przed zwolnieniem, która co do zasady powinna przysługiwać jako szczególnych przywilej za działanie na rzecz obrony praw pracowniczych, a nie doraźna metoda walki z pracodawcą. Kwestionowane było zarówno naruszenie szczególnej ochrony stosunku pracy, jak i prawidłowość oraz legalność działań podejmowanych przez związki zawodowe.
Ostatecznie pracodawca został prawomocnym wyrokiem uniewinniony od zarzutów karnych.
W postępowaniu cywilnym, po blisko półtorarocznym procesie, cofnięto powództwa.
Kancelaria wystosowała także do przewodniczącego związku zawodowego żądanie przeprosin za naruszenie dobór osobistych (lżenie pracodawcy podczas demonstracji) – co zostało niezwłocznie spełnione; wytaczanie osobnego procesu o ochronę dóbr osobistych nie było konieczne.
Członek kadry zarządzającej jednego z naszych Klientów został w niewybredny sposób anonimowo pomówiony na pewnym popularnym forum internetowym.
Pomimo, iż tego typu sprawy są stosunkowo trudne dowodowo, Klient był zdeterminowany, aby podjąć wszelkie działania prawne w celu pociągnięcia sprawcy do odpowiedzialności.
Przygotowaliśmy prywatny akt oskarżenia wraz z wnioskiem o ustalenie i ściganie sprawcy oraz szeregiem dalszych wniosków przygotowawczych.
Mimo pewnych trudności proceduralnych na początkowym etapie sprawy, ostatecznie sąd nakazał administratorowi forum ujawnić dane logowania oraz zwolnił operatora z tajemnicy telekomunikacyjnej, co pozwoliło ustalić dane abonenta. Wizyta policji pod ustalonym adresem pozwoliła ustalić personalia sprawcy.
Domniemany sprawca przyznał się do winy przez zakończeniem postępowania sądowego i dobrowolnie opublikował oświadczenie, w którym przeprosił pokrzywdzonego.
Klient z branży deweloperskiej zakontraktował budowę zespołu budynków mieszkalnych. Tuż przed odbiorem sąd ogłosił upadłość likwidacyjną generalnego wykonawcy robót, który na skutek problemów finansowych utracił wszelką możliwość działania, w tym terminowego zakończenia robót budowlanych i usunięcia wad usterek.
Na skutek zwłoki wykonawcy inwestycja uległa znacznemu opóźnieniu, a niedokończone budynki pełne były usterek, co uniemożliwiało przekazanie mieszkań klientom dewelopera. Deweloper znalazł się w sytuacji, w której roszczenia wobec niego formułował zarówno syndyk, żądając zapłaty za wykonane prace, jak i klienci, domagający się wydania mieszkań, a dokończenie budowy wymagało zaangażowania innego wykonawcy. Deweloperowi z kolei przysługiwały roszczenia o usunięcie wad i usterek oraz roszczenia z tytułu kar umownych za zwłokę, przy czym wobec upadłości wykonawcy nie można ich było skutecznie wyegzekwować.
Po analizie stanu faktycznego przygotowana została strategia udziału w postępowaniu upadłościowym, zakładająca w pierwszej kolejności potrącenie wzajemnych wierzytelności.
Zgodnie z art. Art. 93 ust. 1 PrUiN „Potrącenie wierzytelności upadłego z wierzytelnością wierzyciela jest dopuszczalne, jeżeli obie wierzytelności istniały w dniu ogłoszenia upadłości, chociażby termin wymagalności jednej z nich jeszcze nie nastąpił”. Co istotne, przy zobowiązaniach niepieniężnych (np. dotyczących usunięcia wad i usterek) Prawo Upadłościowe przewiduje, iż „Zobowiązania majątkowe niepieniężne zmieniają się z dniem ogłoszenia upadłości na zobowiązania pieniężne i z tym dniem stają się płatne, chociażby termin ich wykonania jeszcze nie nastąpił”. (Art. 92 ust. 2. PrUiN).
O ile zliczenie wartości kar umownych nie nastręczało większych trudności, we współpracy z personelem technicznych dewelopera została przygotowana bardzo obszerna lista wszystkich zidentyfikowanych wad i usterek oraz wyceniony został koszt ich usunięcia – wobec czego możliwe było ustalenie wartości wierzytelności przysługującej deweloperowi względem wykonawcy.
Kancelaria przygotowała konieczną dokumentację, w tym stosowne oświadczenia o potrąceniu oraz zgłoszenia wierzytelności oraz reprezentowała dewelopera w toku postępowania upadłościowego.
Jakkolwiek syndyk początkowo kwestionował skuteczność dokonanych potrąceń i groził wszczęciem postępowania o zapłatę za wykonane prace, ostatecznie nie wystąpił przeciwko deweloperowi na drogę postępowania sądowego, a dalsze wierzytelności dewelopera zostały skutecznie zgłoszone i wpisane na sądową listę wierzytelności.
Spółka prawa handlowego zleciła Kancelarii przeprowadzenie zgromadzenia wspólników.
Zlecenie było o tyle frapujące, iż zgromadzenie wspólników miało się odbyć w sytuacji ostrego konfliktu pomiędzy wspólnikami. Klient kancelarii posiadał większość udziałów, natomiast zarząd spółki był w rękach skonfliktowanego, mniejszościowego wspólnika. Zgromadzenie wspólników oraz skuteczna zmiana zarządu miały przerwać przeciągacie się odzyskanie kontroli nad spółką-córką – od kilku miesięcy toczyły się bowiem potyczki prawne w zakresie uzyskania sądowego upoważnienia do zwołania zgromadzenia wspólników.
Zadaniem kancelarii była organizacja oraz przeprowadzenie zgromadzenia wspólników. Ponieważ dotychczasowy przebieg konfliktu między wspólnikami wskazywał, iż istnieje znaczne ryzyko podjęcia rozmaitych działań mających zniweczyć obrady, przygotowana została specjalna strategia prawna, zawierająca kilka scenariuszy działań, w zależności od rozwoju wypadków.
Klient, będąc zdeterminowany do przejęcia spółki, zabezpieczył asystę m.in. ochrony, a nawet ślusarza – na wypadek, gdyby drzwi do budynku były zamknięte.
Pomimo dużego początkowego napięcia, zgromadzenie wspólników ostatecznie udało się bez większych przeszkód przeprowadzić, skutecznie ustanowiony został nowy zarząd spółki.
Dalsze spory pomiędzy wspólnikami zostały przeniesione na salę sądową oraz w zacisze gabinetów.
Prawnicy kancelarii uczestniczyli w trwającym kilka lat procesie, którego przedmiotem były roszczenia pokrzywdzonego klienta dewelopera. Postępowanie dewelopera było o tyle bulwersujące, iż deweloper zawarł z klientem umowę, wybudował lokal, po czym – tuż po wydaniu lokalu – „rozwiązał” umowę i wyeksmitował klienta z mieszkania. Kilka dni później gotowy lokal został sprzedany innemu nabywcy, za znacznie wyższą cenę. Sytuacja klienta była o tyle trudna, iż zdążył już sprzedać swoje wcześniejsze mieszkanie oraz poczynić istotne nakłady na wykończenie nowego domu. Zakup lokalu od dewelopera w części był finansowy kredytem bankowym – który został klientowi wypowiedziany.
Początkowo celem działań prawnych było odzyskanie lokalu – na skutek złożonych wniosków sąd udzielił zabezpieczenia roszczenia w postaci zakazu rozporządzania nieruchomością. Niestety zanim postanowienie zostało wydane i wpisane zostały odpowiednie zastrzeżenia do księgi wieczystej, lokal został sprzedany. Utracona została możliwość odzyskania lokalu, ponieważ nowego nabywcę chroniła tzw. „rękojmia wiary publicznej” ksiąg wieczystych.
Wobec skutecznego zbycia nieruchomości, powództwo zostało zmodyfikowane na roszczenie odszkodowawcze. Wobec nieuprawnionego „rozwiązania” umowy, na szkodę klienta składały się m.in. koszty umowy kredytowej, koszty wykończenia lokalu, koszty najmu lokalu zastępczego oraz – co stanowiło największą i najbardziej sporną część roszczenia – kwota stanowiąca różnicę pomiędzy ceną pierwotnie ustaloną z deweloperem, a ceną uzyskaną od nowego nabywcy.
Spór sądowy obejmował szereg istotnych zagadnień prawnych, dotyczących m.in. charakteru prawnego umowy deweloperskiej, niedozwolonych postanowień umownych w relacjach z konsumentami a przede wszystkim zakresu obowiązku odszkodowawczego.
Sąd pierwszej instancji podzielił racje pokrzywdzonego klienta, uznając, iż jego szkodę – oprócz dość dość oczywistych rzeczy, jak koszty kredytu, koszty najmu innego lokalu czy koszty prac wykończeniowych – stanowi także sięgająca kilkuset tysięcy złotych różnica w cenie pomiędzy ceną pierwotnie umówioną, a ceną uzyskaną przez dewelopera od nowego nabywcy. Szkodę klienta w sytuacji jak opisana powyżej stanowi bowiem uszczerbek majątkowy, rozumiany jako różnica między aktualnym stanem majątku wierzyciela, a stanem hipotetycznym, jaki by istniał, gdyby zobowiązanie zostało prawidłowo wykonane (taki pogląd zaprezentował m.in. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 8 sierpnia 2007 r., sygn. akt. I CSK 177/07). Stanowisko Sądu Okręgowego podzielił także Sąd Apelacyjny. Deweloper złożył skargę kasacyjną, lecz Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia sprawy do rozpoznania.
Uzyskane odszkodowanie umożliwiło klientowi nabycie innego lokalu.
Klient Kancelarii zatrudniony na umowę o pracę po powrocie z urlopu wychowawczego został delegowany do innego miejsca pracy – na drugim końcu miasta. Z uwagi na sprawowanie opieki nad dziećmi do lat czterech Klient nie zgodził się na delegację powołując się na art. 178 § 2 KP, zgodnie z którym "Pracownika opiekującego się dzieckiem do ukończenia przez nie 4 roku życia nie wolno bez jego zgody zatrudniać w godzinach nadliczbowych, w porze nocnej, w systemie czasu pracy, o którym mowa w art. 139, jak również delegować poza stałe miejsce pracy."
W związku z powyższym klient nie podjął pracy w nowym wskazanym jemu przez pracodawcę miejscu pracy. W konsekwencji został dyscyplinarnie zwolniony z pracy, w trybie art. 52 KP. Pracodawca uznał, że delegacja poza stałe miejsce pracy nie dotyczy delegacji dokonanej w obrębie jednej miejscowości, a niestawiennictwo Klienta stanowiło ciężkie naruszenie obowiązków pracownika.
Klient zwrócił się do kancelarii z prośbą o pomoc i reprezentację w postępowaniu sądowym, albowiem próby polubownego załatwienia sprawy nie przyniosły rezultatu.
Przygotowany został pozew o odszkodowanie, bowiem umowa o pracę w naszej ocenie została rozwiązana niezgodnie z prawem. W literaturze przedmiotu występuje pogląd, że przez pojęcie delegowanie poza stałe miejsce pracy należy również rozumieć delegowanie poza stałe miejsce pracy w obrębie tej samej miejscowości, jeżeli jest ono połączone z dłuższym lub niedogodnym dojazdem oraz gdy dotyczy dużej aglomeracji miejskiej.
Argumentacja zasadności w/w stanowiska w odniesieniu do naszej aglomeracji została dodatkowo wsparta przygotowaniem opracowań porównawczych, wskazujących jak istotnie zmienia się czas dojazdu do miejsca pracy zlokalizowanego na przeciwległym końcu miasta – pomocne były dane statystyczne o natężeniu ruchu, korkach i organizacji komunikacji.
Po trwającym rok procesie Sąd Rejonowy wydał wyrok w niniejszej sprawie zasądzając na rzecz Klienta odszkodowanie z tytułu wypowiedzenia przez pracodawcę umowy o pracę z naruszeniem prawa. W motywach rozstrzygnięcia Sąd Rejonowy wskazał na brak koniecznego wypowiedzenia zmieniającego względem pracownika, podczas gdy zmianie uległo jego miejsce pracy w sposób szczegółowy określone w umowie o pracę.
Na skutek apelacji pracodawcy Sąd Okręgowy utrzymał w mocy wyrok Sądu Rejonowego wskazując jednocześnie, że w niniejszym stanie faktycznym znajduje zastosowanie art. 178 § 2 KP a tym samym, że Klientowi przysługiwała ochrona z art. 178 § 2 KP.
Pracodawca został zobowiązany wypłacić Klientowi odszkodowanie, pokryć koszty postępowania i niezwłocznie sprostować świadectwo pracy.
Klient z branży transportowej, posiadający flotę 50 samochodów ciężarowych, zlecił nam podjęcie działań przeciwko ubezpieczycielowi w zakresie dochodzenia odszkodowania za przestój pojazdu, który uległ wypadkowi z winy pijanego kierowcy. Początkowo ubezpieczyciel przez wiele miesięcy odmawiał przyjęcia odpowiedzialności, zasłaniając się toczącym się postępowaniem karnym, następnie wyjątkowo opieszale likwidował szkodę na pojeździe. W efekcie TIR wykonujący przebiegi z ładunkami w granicach 11-12 tys. kilometrów miesięczne, przez wiele miesięcy był wyłączony z eksploatacji, co powodowało straty sięgające tysięcy złotych miesięcznie.
Przygotowaliśmy roszczenie, precyzyjnie ustalając wartość poniesionej przez Klienta szkody. Ponieważ Klient dostrzegał możliwość polubownego załatwienia sprawy, przed wszczęciem postępowania wystąpiliśmy z wnioskiem o zawezwanie do sądowej próby ugodowej.
O ile obliczenie kosztów przestoju pojazdu przy mniejszej działalności (np. taxi albo nauka jazdy) nie jest specjalnie skomplikowane, pewnym wyzwaniem było wykazanie kosztów przestoju u większego przedsiębiorcy, dysponującego znaczną ilością identycznych pojazdów. Należało bowiem dokładnie ustalić i udokumentować wszystkie koszty związane z przestojem, w tym uzasadnione koszty wynajmu spedycji zewnętrznej - wykazując przy tym, iż transport nie mógł zostać wykonany pozostałymi ciężarówkami Klienta. Ponadto od szkody należało odliczyć wydatki, które nie zostały poniesione (to klasyczny przykład kompensacji korzyści ze szkodą - należało bowiem od szkody odliczyć np. koszt paliwa, które w konkretnym czasie nie musiało zostać zatankowane). Ponadto należało wykazać wysokość czystych korzyści, które zostałyby uzyskane, gdyby Klientowi szkody nie wyrządzono.
Zakład ubezpieczeń podjął konkretne rozmowy w celu zawarcia ugody - pomimo iż wcześniej nie reagował na roszczenia formułowane samodzielnie przez Klienta.
W sprawie została zawarta ugoda pozasądowa przy nieznacznym ustępstwie kwotowym ze strony Klienta - odzyskane zostały niemalże całe koszty wyłączenia pojazdu z eksploatacji.
Do siedziby naszego Klienta oficjalną pocztą doręczono anonimowy list, zawierający treści naruszające dobra osobiste zarządu. Ponieważ wskazane na kopercie dane nadawcy okazały się fikcyjne, Klient zwrócił się do nas z zapytaniem, czy istnieje prawna możliwość ustalenia nadawcy.
Przesyłka została nadana listem poleconym, więc poprzez komputerowy system śledzenia przesyłek możliwe było ustalenie m.in. dokładnego czasu nadania. Ponieważ placówki pocztowe są monitorowane, zwróciliśmy się do operatora o udostępnienie nagrania z konkretnego dnia i godziny.
Otrzymawszy odpowiedź odmowną (nagrania są udostępnianie jedynie na żądanie uprawnionych organów), przygotowaliśmy wniosek do sądu o zabezpieczenie dowodu, argumentując, iż po upływie określonego czasu nagrania są kasowane i jedynie w tym trybie możliwe jest ustalenie sprawcy i zabezpieczenie możliwości dochodzenia ochrony naruszonych dóbr.
Po rozpoznaniu wniosku sąd wydał postanowienie nakazujące złożenie do akt postępowania nagrań z monitoringu. Dzięki pozyskanemu w ten sposób nagraniu ustalono wizerunek nadawcy – a w dalszej kolejności również jego tożsamość.