Source: http://pfg.blox.pl/2017/07/2xWow.html
Timestamp: 2017-08-23 10:07:28
Legal References Found: art. 86

Art. 86
 art. 86
 art. 86
 art. 86
 art. 239

Document Content:
« Hadrianus obiit...?
poniedziałek, 24 lipca 2017, pfg
http://pfg.blox.pl/2017/07/2xWow.trackback
2017/07/24 10:49:51
Nie cieszmy się za bardzo. Po pierwsze, została jeszcze jedna, nie mniej wredna ustawa. Po drugie, Duda zwracał uwagę na konieczność poprawienia ustawy ze względu na zbyt dużą władzę prokuratora generalnego. Ale jeśli poprawka miałaby polegać na zastąpieniu go prezydentem to byłby prawdopodobnie usatysfakcjonowany. Wybełkotałby coś w stylu: prezydent jako obdarzony największym autorytetem i wybrany przez naród to co innego.
2017/07/24 11:03:22
Zgadzam się z wb40. Poza tym zwracam uwagę na pewną subtelność: na razie padła zapowiedź weta wobec ustaw o SN i KRS, ale ustawy te nie zostały jeszcze zawetowane. Nie chwalmy dnia przed zachodem słońca, nie takie numery PiS odstawiał. Telefon z Nowogrodzkiej pewnie już dzwoni...
2017/07/24 11:03:31
@wb40 - oczywiście. Jak poprzednio pisałem, poprawki Dudy nadal są niekonstytucyjne. Tak naprawdę liczy się przede wszystkim to, że Jarosław Kaczyński stracił władzę absolutną.
Gdybym wierzył w teorie spiskowe, zaczłąbym kombinować, że być może w gruncie rzeczy chodziło o wzmocnienie pozycji i popularnosci Dudy przez zawetowanie bardzo niepopularnych ustaw? Początek procesu przekazywania dziedzictwa? Oczywiście w tę grę nie byli wtajemniczeni czołowi przedstawiciele PiSu z panem Zbyszkiem na czele. Oni swoje role odgrywali na serio.
No, ale z zasady nie wierzę w teorie spiskowe.
Nie wierzę, by to Duda był wybranym przez Jarosława K. delfinem, bo zupełnie nie nadaje się do realizacji celów, które stawia sobie Nadprezes (natomiast Zero, o tak, Zero charakterologicznie pasowałby świetnie, tylko nie jest jasne, czy przeszkodą nie byłaby jego nieudolność). Prędzej już widziałbym tu możliwość "ustawki" last minute dla odwrócenia trendu społecznego i liftingu "ludzkiej twarzy" dobrej zmiany - sądzę, że wielu PiS-owców przeraziła dynamika protestów w kraju i szybkość reakcji zagranicy, a szczególnie komentarz z Departamentu Stanu USA.
2017/07/24 11:24:32
Pisałam gdzie indziej, ale tu powtórzę:
7:14: Prezydent mówi, że nadzór prokuratora generalnego nad Sądem Najwyższym jest zły, ale nadzór prokuratora generalnego nad sądami powszechnymi jest w porządku, bo... było to w programie PiS.
youtu.be/isxkmxBgp-g
2017/07/24 11:26:09
koduj24.pl/kto-podpuszcza-dude-i-szczerskiego/
- sugeruje, że mamy do czynienia z buntem, a nie z "ustawką". Pytanie tylko, czy wierzyć w takie przecieki (ja byłbym tu bardzo ostrożny).
2017/07/24 11:52:15
W gruncie rzeczy ewentualna walka buldogów pod PiS-owskim dywanem jest jednak kwestią drugorzędną (no i nie będzie fajerwerków na miarę Brunatnej rapsodii Basila). Najważniejsze jest to, że dzięki rozwaleniu sądów powszechnych niebawem PiS będzie mógł zakazać demonstracji ulicznych, zniszczyć niezależność mediów oraz uczelni i aresztować aktywistów opozycji, a po rozbiciu oporu społecznego zawszeć zdąży zdewastować SN przed wyborami. Może jeszcze po drodze machną jakąś ustawę reformującą urząd Prezydenta RP, odsyłając Dudę na zieloną trawkę.
Jedynym wyraźnym plusem obecnego wetowania będzie chyba możliwość wypowiedzenia się przez SN w sprawie umocowania prawnego pani Przyłębskiej, tzw. Prezes tzw. TK. Ale może Nadprezes jeszcze zdąży coś wymyślić, żeby temu zapobiec.
2017/07/24 14:08:11
Jeżeli SN nie zostanie (p)odmieniony, to to on będzie sprawował *merytoryczną* kontrolę nad sądami powszechnymi, stąd władza pana Zbyszka może okazać się iluzoryczna, a cały misterny plan - wart funta kłaków.
Co gorsza, to SN trzyma w ręku wybory i - co nie mniej ważne - finansowanie partii politycznych (zwrot wydatków na kampanię wyborczą, jeśli dobrze kojarzę). Widmo przyspieszonych wyborów jako atomowej opcji mającej Kaczyńskiemu zapewnić większość konstytucyjną krąży przecież nad Polską od wiosny 2016. Jedyne, co dotąd zapobiegało wciśnięciu guzika, to nie dość pozytywne sondaże. W tej chwili Kaczyński może jednak myśleć o pójściu w wybory nie w celu zdobycia większości konstytucyjnej, ale po to, by przedłużyć czas trwania Dobrej Zmiany; bo czas to pieniądz, a ekonomia będzie grać przeciwko nim.
Ja w każdym razie nie widzę innego wytłumaczenia tak wczesnego uruchomienia 500+ i obniżenia wieku emerytalnego, jak planami zdobycia większości konstytucyjnej w przyspieszonych wyborach.
2017/07/24 15:37:25
@ustawka/nie ustawka
Tak się zastanawiam. Jeśli to prawda, że duża część ruchu w prawicowym internecie jest generowana przez fejkowe konta płatnych trolli...
Obecnie na stronach prawicowych trwa histeria przeciwko prezydentowi.
No więc jeśli byłaby to prawda z tymi płatnymi trollami, to ich negatywna reakcja na decyzję prezydenta wskazuje na to, że Jarosław niczego z prezydentem nie ukartowywał.
Gdyby ukartował, to teraz prawicowe trolle przełączyłyby się na chwalenie roztropności prezydenta.
2017/07/24 16:35:21
medium.com/dfrlab/polish-astroturfers-attack-astroturfing-743cf602200
2017/07/24 18:12:57
Chyba ulegasz mitowi siły pisowskich trolli i ich przereklamowanej machiny propagandowej. Aż tak zdolni to oni nie są - to towarzystwo, które najczęściej potyka się o własne nogi. Te *opłacone* przez polskie partie polityczne prawicowe trolle to w Polsce margines - trochę fałszywych kont na fejsie i prawdopodobnie kilkanaście/kilkadziesiąt osób, które dostają pieniądze za klepanie bzdur (porównaj to z olbrzymią machiną propagandową w Rosji zatrudnioną przez kolegów Putina).
Natomiast *nieopłaconych* prawicowych trolli jest, owszem, cała masa. Większość internetowych Wojowników Z Lewactwem na wykopie to tzw. gimbaza lub postgimbaza, czyli wychowani w wolnej Polsce wyznawcy prawicowej wizji świata; fani wolnego rynku i kościoła katolickiego. Dzieci i wnuki III RP, w których buzuje nienawiść. Jest to głównie elektorat Korwina i Kukiza, rzadko PiS-u. Stąd ta wyrażana w komentarzach wściekłość na Dudę, bo Nowogrodzka im nie płaci, więc PiS niczego nie może im nakazać. To nie jest tak, że Prezes sadza ich przed komputerem - oni święcie wierzą w to, co piszą, i robią to za darmo, w wolnym czasie, czasem nawet narażając się na kontakt z prokuraturą w związku z mową nienawiści czy wręcz nawoływaniem do zbrodni (przypomnij sobie niedawne liczne nawoływania do pogromów czy wypowiedzi wysyłające tych i owych do gazu). Takie rzeczy piszą zwyczajni ludzie, Kowalski i Nowak, ludzie nierzadko wykształceni i oczytani, nie żadne menele.
Owszem, może być tak, że "ruskie" trolle piszą na naszym odcinku obojętnie co, czasem rzeczy zupełnie sprzeczne, tylko po to, żeby zamienić internet w szambo i do reszty skłócić społeczeńtwo (jeden komentarz obraża kościół, drugi KOD, trzeci wysyła kogoś do gazu, czwarty obraża prezydenta Dudę, piąty miażdży lewactwo), ale nie przesadzajmy. W końcu ile osób w Petersburgu umie się poprawnie wysłowić w języku polskim? Trzysta, pięćset? Tysiąc?
Mam nadzieję, że w przyszłości prezydent (jakikolwiek) będzie bardziej samodzielnym politykiem, ale w polityce musimy zakładać najgorsze, czasem mało prawdopodobne, "nuklearne" scenariusze. Pytanie: na kogo głosowałbyś, gdyby w drugiej turze przyszłych wyborów prezydenckich zmierzyli się ze sobą Duda i Kukiz? To byłby katastrofalny scenariusz, ale jego prawdopodobieństwo jest niestety niezerowe.
2017/07/24 20:03:44
@chinska - wydaje mi się, że nie doceniasz liczebności trolli. Według wiarygodnego raportu 1/3 "polskich" wiadomości na Twitterze jest wysyłana przez boty.
Odnośnie do przyszłych wyborów prezydenckich, przede wszystkim nie sądzę, aby w drugiej turze spotkali się Duda i Kukiz. Sądzę, że Duda przejmie elektorat Kukiza (i nie sądzę, aby teraz kukizowcy dominowali wśród tych, którzy hejtują Dudę).
Ale - pośrednio - odpowiadając na pytanie - wspominam, że w drugiej turze wyborów na prezydenta Krakowa w 2006 - Majchrowski vs Terlecki - wytrzymałem nerwowo i oddałem głos świadomie nieważny. W 2014 - Majchrowski vs Lasota - nie wytrzymałem, zagłosowałem na Majchrowskiego i do dziś mi wstyd.
Ale zobaczymy, jak się sytuacja rozwinie. Opcja Varoufakisa też jest bardzo prawdopodobna.
2017/07/24 23:44:56
@chinska i trolle - przeczytaj.
Jeśli zaś chodzi o to, ile osób w Petersburgu umie się poprawnie wysłowić w języku polskim, to ci z Petersburga wynajmują polskie firmy prowadzące farmy trolli. Dla takiej firmy to jest praca, zlecenie jak każde inne. Mogą reklamować szampon albo pożyczki gotówkowe, mogą pisać o astroturfingu. Pracujący tam ludzie nie mają do sprzedawanego produktu żadnego osobistego stosunku, podobnie jak nie mieli go agenci wciskający ludziom kredyty frankowe czy polisolokaty, a za Atlantykiem kredyty subprime i obligacje zabezpieczone tymiż kredytami. Jako przeciwnik neoliberalizmu powinieneś to zrozumieć.
2017/07/25 00:24:36
Byłabym ostrożna z tym optymizmem. Mam wrażenie, że mamy tu suwerenowi świeczkę (bo zanadto zaczął podskakiwać), a prezesowi ogarek. A może się okazać, że jednak na odwrót, jeśli suweren teraz rozejdzie się do domów, bo uzna, że wygrał wojnę, podczas gdy to jest tylko jedna bitwa, na dodatek o bardzo niejasnym wyniku.
A najbardziej boję się hurraoptymistycznych haseł (już je widziałam w necie) w rodzaju "nasz prezydent, wasz prezes". Nic tak nie usypia, jak iluzja zwycięstwa.
2017/07/25 00:50:00
I ja, zawodowy pesymista, akurat dziś jestem zadowolony z frekwencji w Poznaniu; że w ostatnich dniach było po kilkanaście tysięcy ludzi, to nic dziwnego - weedend i ładna pogoda (aż do dzisiaj burze nas jakoś omijały). A dzisiaj poniedziałek (w dodatku lało!), a i tak Poznań stawił się licznie na demonstracji. I to pomimo, że trzeci dzień z rzędu odbywają się one w Parku Kasprowicza (organizatorzy nie dostali zezwolenia na Plac Wolności ani park pod Operą, bo spacerowicze "zadepczą zieleń miejską"). Dużo młodych, fajny klimat, spokojnie, żadnych wiecowych ryków i podskakiwania, brak polityków na mównicy i współczynnik Giertycha równy zero.
Już bez przesady z tym Majchrowskim - łatwo jestem w stanie wyobrazić sobie dużo gorszych kandydatów.
"Sądzę, że Duda przejmie elektorat Kukiza"
Przejmie przejmie, ale dopiero w hipotetycznej drugiej turze, kiedy z Dudą miałby się zmierzyć jakiś "lewak". A pytam o to dlatego, bo przewiduję następujący scenariusz: Duda w I turze dostaje jakieś 40%, a reszta głosów rozkłada się w miarę równo pomiędzy drobnicę (Duda 40, a drobnica, czyli Kukiz, Biedroń i Ktoś_Tam_Jeszcze po 15). A pierwszym z tych równych może być akurat Kukiz.
Może być taka Francja nad Wisłą; to, że do drugiej tury wszedł Macron a nie Melenchon, to czysty przypadek (nie żebym się z Melenchonem nie zgadzał, ale to jednak dość kontrowersyjna postać).
Dlatego warto, by opozycja pomyślała już zawczasu o jednym kandydacie (wiem wiem, mission impossible). O ile w wyborach parlamentarnych raczej na pewno będę głosował tak, jak mi podpowiada serce - bez kalkulacji, to prezydenckich nie uznaję za konkurs piękności i uważam że trzeba kierować się rozumem: jedynym realnym kandydatem na prezydenta jest, obok Dudy, Tusk. Fajnie by było, gdyby do drugiej tury wszedł np. Biedroń, ale jego start mógłby się skończyć tak, jak napisałem, czyli pojedynkiem Duda-Kukiz.
2017/07/25 08:06:10
Mnie tam (z zawodowego punktu widzenia) ciekawi co teraz stanie się z naczelnym neoliberałem PiSu - ministrem nauki i szkolnictwa. Gowin, a w zasadzie jego ludzie podobno wstawili się za decyzją Dudy. Z drugiej strony Polityka w Sieci sugeruje, że nie ma on żadnej przeciwwagi dla hejterów. Ciekawe na ile możliwe jest to, że zrobią z niego kozła ofiarnego - przestrzeń wojny proxy między prezydentem, a prokuratorem generalnym. I na ile jego ministerialny następca będzie gorszy.
@SN, a finansowanie partii politycznych
SN jako instancja odwoławcza od PKW w zasadzie decyduje o losach subwencji budżetowej dla partii politycznych. Chociaż w kwestii obecnej dotacji dla Razem to obecnie decyduje Trybunał Konstytucyjny, który w tym akurat przypadku szczęśliwie dla nich po PiSowskich naprawach nie funkcjonuje szczególnie sprawnie.
@twitter i 33% botów
Popularność tego szamba jest dla mnie zagadkowa, chociaż trzeba przyznać, że to odpowiednie miejsce dla botów przez wzgląd na to, że przekaz jest krótki i nie ma miejsca na respektowanie zasad pisowni.
2017/07/25 09:36:22
"nasz prezydent, wasz prezes" <3
2017/07/25 09:38:40
"Nikt nikogo nie trzyma w PiS-ie na siłę, drzwi są otwarte, każdy może wyjść" - jak nieoficjalnie dowiaduje się dziennikarz RMF FM, taki przekaz do polityków partii rządzącej miał wystosować wczoraj Jarosław Kaczyński
na stole było kilka wariantów. Najbardziej radykalny i najmniej realny to przyspieszone wybory.
www.rmf24.pl/fakty/polska/news-nieoficjalnie-ustalenia-rmf-fm-kaczynski-do-politykow-nikt-n,nId,2420973
Gość: ef.ha, *.ethz.ch
2017/07/25 12:08:15
Czy to nie najlepsze rozwiązanie? SN uratowany, a z nim odsunięta grozba fałszerstwa wyborów (no, powiedzmy, zmniejszona), natomiast Duda nie wychodzi z tego w zbroi bohatera i murowanego kandydata do reelekcji. Po tak pospiesznym podpisaniu trzeciej ustawy (tym razem nie pytał o zdanie pani Romaszewskiej), pozostał w starej zszarganej liberii prezesowego lokaja. Lokaja, co raz na pana podniósł glos, ale co z tego? Jego szanse na druga kadencje, wysokie w poniedziałek, są mizerne już we wtorek.
2017/07/25 12:53:28
" Jarek daje ci godzinę na zmianę decyzji"
m.newsweek.pl/polska/polityka/weto-andrzeja-dudy-kaczynski-zadal-zmiany-decyzji,artykuly,413725,1.html
2017/07/25 14:20:24
Zupełnie nie rozumiem, z jakiego powodu była ta wczorajsza fiesta. Z groźby wyłupienia oczu, poderżnięcia gardła i wyrwania serca zrobiła się zapowiedź sprzeciwu w kwestii oczu i gardła, z poparciem dla pomysłu wyrwania serca; dziękuję za tak postępowy kompromis.
SN i KRS nie będą w stanie obronić szeregowych sędziów, nie starczy im na to czasu, a jeśli nawet jakimś cudem starczy, to stosowne wyroki zostaną zignorowane przez rząd jako opinia grupki kolesiów przy herbacie. Zaś po zdemolowaniu sądownictwa powszechnego PiS rozprawi się już bez kłopotu z mediami, uczelniami i organizacjami pożytku społecznego, żeby na końcu zająć się ponownie SN, KRS, a przy okazji także urzędem prezydenckim. Jeśli Andrzej Duda postanowił postawić się Nadprezesowi, to stchórzył w najgłupszym momencie; nie zdziwię się zbytnio, jeśli wycofa się z wczorajszej zapowiedzi podwójnego weta. Niezależność sądów dawała opozycji narzędzia do obrony Konstytucji, a więc także Prezydenta. Kto teraz stanie w jego obronie - Kukiz? Wolne żarty.
2017/07/25 15:15:40
@x - methinks, fiesta była dlatego, że Jarosław Kaczyński przestał sprawować absolutną kontrolę. To samo w sobie jest powodem do świętowania. A że SN zdąży rozstrzygnąć sprawę Kamińskiego i prawidłowość wyboru sędzi Przyłębskiej na prezesa TK otrzymaliśmy jako bonus.
2017/07/26 09:06:22
A tu taka ciekawostka: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,22150692,andrzej-duda-klamie-kolejny-wiceminister-uderza-w-prezydenta.html#BoxNewsImg&a=167&c=96 - wbrew tytułowi więcej mówi ona o kłamstwach PiS-u niż samego Andrzeja Dudy. Bo przecież ustawy "reformujące" sądownictwo szły przez Sejm jak burza dzięki temu, że udawały projekty poselskie, tu natomiast wiceminister Wójcik otwarcie przyznaje, że powstały w ministerstwie. Zastanawiam się, czy tak otwarte dostarczanie opinii publicznej dowodów na kłamstwa obozu rządzącego jest przejawem arogancji czy raczej głupoty.
A o Andrzeju Dudzie coraz szersze kręgi zataczająca plotka głosi, że na Jasnej Górze, na krótko przed zapowiedzeniem złożenia dwóch wet, nie tylko się modlił, ale i potajemnie spotkał z Nadprezesem. Gdyby to się potwierdziło (na razie wiarygodność tej informacji jest jednak niska), to moglibyśmy mieć do czynienia z PiS-owską "ustawką na szczycie" przy niewiedzy partyjnych dołów; gdyby doły wiedziały, sprawa szybko musiałaby się wydać, więc innej opcji nie było. W tej wersji cięgi zbierane obecnie przez AD za zdradę PiS-u byłyby jedynie przykrą ceną za próbę wciśnięcia Zachodowi kłamstwa, że nic się w polskim sądownictwie nie zepsuje, a także za osłabienie fali oddolnych protestów w kraju. Cena wprawdzie słona, ale skoro ponosi ją głównie AD, Nadprezes jakoś ją zaakceptuje. Nie bardzo jednak chce mi się wierzyć w taki wariant teorii spiskowej, bo musiałby on zakładać albo bezgraniczne poświęcenie AD, albo jego bezgraniczne zaufanie do Nadprezesa.
2017/07/26 14:21:03
@x - nadal głęboko wątpię, że to była ustawka, ale patrz mój komentarz 2017/07/23 11:03:31 powyżej.
2017/07/26 14:47:09
@PFG 2017/07/24. Tak, pamiętam, i podtrzymuję to, co wtedy odpisałem. Teoriospiskowe warianty "ustawki w sprawie wet" zwykle zakładają albo fanatyczną lojalność AD wobec JK, albo totalną, bezwolną uległość AD wobec JK. Żadnej z tych dwóch opcji nie potrafię całkiem wykluczyć, ale gdzieś w tle majaczy jeszcze trzeci wariant teoriospiskowy: dla zapewnienia JK o swej lojalności AD podpisuje ustawę dotyczącą sądów powszechnych, ale żeby zachować pewne zabezpieczenie swojej pozycji i zobaczyć, w którą stronę wiatr historii wieje, zwleka z formalnym zawetowaniem pozostałych dwóch ustaw. Gdyby uznał, że JK nie dochowuje swoich zobowiązań, to zawetuje, ale jeśli poczuje się bezpiecznie, pod byle pretekstem wycofa się z decyzji o wetowaniu. Ten trzeci wariant też nie wydaje się bardzo prawdopodobny, jednak interpretacja "nieustawkowa" również nie trzyma się kupy - AD robi sobie z PiS-u wroga tylko po to, by następnie dać im do ręki potężną broń, której mogą przeciwko niemu za jakiś czas użyć?
2017/07/26 16:01:48
Na razie żadna z teorii nie uwzględnia ewentualnego wpływu Rosji. Ale i tak najbardziej prawdopodobny wydaje mi się wariant, że po ostrzeżeniach z Niemiec, UE, USA i od spacerowiczów Duda się jednak trochę wystraszył, a Kaczyński w swoim zaślepieniu chciał trwać. Żeby całkiem nie odpuścić podpisał ustawę ważną dla PiSu operacyjnie ale mniej dla niego "prestiżową". Znaczy, niech sobie Ziobro gdzieś w terenie wsadza ludzi do więzień realizując "dobre zmiany" ale do przejęcia kontroli nad najwyższymi organami sądowych lepszy będzie prezydent. Niedocenionym efektem tego wszystkiego jest oczywiście wyzwolona fala obustronnego hejtu i walka akolitów obu stron. A pozytywnym odroczenie decyzji UE.
2017/07/26 22:02:41
No cóż, długo nie trzeba było czekać: oko.press/sedzia-przylebska-chce-zablokowac-proces-mariusza-kaminskiego-przy-wsparciu-prokuratury-ziobry/
2017/07/26 22:21:59
"Na razie żadna z teorii nie uwzględnia ewentualnego wpływu Rosji"
Na razie żadna z teorii nie uwzględnia ewentualnego wpływu Watykanu. Jak wynika z tego artykułu w Newsweeku (pokecam!), w sprawie weta Duda prawdopodobnie otrzymał wsparcie od kościoła (część hierarchii boi się Jarosława Kaczyńskiego i jego rewolucji kulturalnej), jak też przesunięcia polski na wschód (ostatnia rzecz, której pragnie kościół, to odklejenie Polski od zachodu).
PS. Czego by nie powiedzieć o PiS, Kaczyński nigdy nie pozwolił na ekspansję Opus Dei w swojej partii - zapewne dlatego, że ciężko by mu było tę grupę kontrolować (środowiska związane z Rydzykiem musiał z konieczności zaprosić, ale ściśle je kontrolował). W przeciwieństwie do "otwartej na wszystkie środowiska" Platformy. Opus Dei to głównie nazwiska prominentnych polityków PO (Sikorski, Giertych itd.). No i były platformers, Gowin, który członkiem PiS jednak nie został.
2017/07/26 22:24:02
mają to do siebie, że ignorują to, że każdy z aktorów działa niezależnie i równolegle. Zachowania po zapowiedzi wet przez PAD (m.in. treść i sam fakt wystąpienia kontrorędzia PBS) sugerują, że wstępną ustawkę wygrał prokurator generalny, który chciał przy okazji zostać też sędzią generalnym, a PAD dość desperacko to przerwał. To nie jest sprzeczne z jakimiś działaniami dajmy na to Rosjan. Znamienne, że ci albo nie wyrazili zaniepokojenia sytuacją w Polsce (czyli szanują naszą suwerenność w przeciwieństwie do UE i USA ;-) ), albo nie zostało to nagłośnione przez TVPis na równi z zaniepokojeniem ze strony UE.
@"AD robi sobie z PiS-u wroga tylko po to, by następnie dać im do ręki potężną broń, której mogą przeciwko niemu za jakiś czas użyć?"
Odnoszę wrażenie, że w tej ekipie to mało kto myśli o tym "co będzie za jakiś czas" koncentrując się na "tu i teraz". Przykładem może być podejście do demonstracji w poniedziałek nazywanych przez propagandę "ciamajdanem", a we wtorek "silnie zorganizowaną grupą sterowaną w drodze astroturfingu przez samego Sorosa". Myślę, że decyzja PAD też w największym stopniu brała pod uwagę "tu i teraz" (zachowanie dostępu do prezesa), chociaż była podyktowana możliwymi przyszłymi scenariuszami, w których najważniejszy jest sędzio-prokurator.
@"Zastanawiam się, czy tak otwarte dostarczanie opinii publicznej dowodów na kłamstwa obozu rządzącego jest przejawem arogancji czy raczej głupoty."
c) wyjścia z założenia, że przeciętny wyborca i tak nie odróżni tych trybów. Raczej poprawnego w kraju, w którym rząd jest silnie powiązany z rządzącą partią, a standardy przestały obowiązywać już jakiś czas temu.
2017/07/26 22:44:59
@wb40 - owszem, Kaczyński jest zaślepiony. Ani opinie, które się pojawiły w toku prac parlamentarnych, że ustawa jest niekonstytucyjna i procedowana z naruszeniem Regulaminu Sejmu, ani wieczorne Polaków spacery, ani ostrzeżenia płynące zza granicy nie zrobiły na nim wrażenia. Chce sprawować pełną, absolutną kontrolę. Ma myślenie tunelowe - zemsta, zemsta na wroga - a doraźnie zgadzam się, że chodziło o ratowanie Kamińskiego; stąd pośpiech. Gdyby bowiem okazało się, że PiS nie jest w stanie wybronić swoich w każdej sytuacji, w szeregi mogłoby wkraść się zwątpienie.
Duda zapewne lepiej od Kaczyńskiego ogarnia międzynarodowe uwarunkowania sytuacji Polski, przede wszystkim jednak, jak już pisałem, gdyby nie przerwał ciągu podpisywania kolejnych haniebnych ustaw, stałby się zupełnie bezwolną marionetką w rękach Kaczyńskiego (i pana Zbyszka!), bez żadengo autorytetu nawet wśród swoich, a przy okazji straciłby nadzieję na głosy centrowe - elektrorat PiS, te 30+%, nie wystarczy do reelekcji. A jak już pisałem, Kaczyński go i tak wystawi, bo nie będzie miał wyboru - no, chyba że zemsta na kolejnym wrogu będzie dla Kaczyńskiego ważniejsza, niż powodzenie projektu politycznego. A może Dudzie uda się zmarginalizowac Kaczyńskiego? Przy tym Duda wcale nie chce zrywać z PiSem i dobrą zmianą, pokazuje, że jest swój chłop i z kastą sędziowską walczy i dlatego podpisał ustawę o ustroju sądów. Duda chce tylko uniezależnić się od Kaczyńskiego.
@x - SN powinien odpowiedzieć, że, po pierwsze, żadnego sporu kompetencyjnego nie ma, bo SN ani sobie nie uzurpuje, ani prezydentowi nie odmawia stosowania prawa łaski. SN tylko rozstrzygnął - już rozstrzygnął! - że prezydent nie może stosować prawa łaski przed zapadnięciem prawomocnego wyroku. A skoro SN w poszerzonym składzie już to rozstrzygnął (w maju) i zostało tylko wyciągnięcie wniosków z tego rozstrzygnięcia, to, po drugie, tym bardziej nie ma żadnego sporu kompetencyjnego. Nawiasem mówiąc, skoro PiS nie występował do TK w sprawie rzekomego sporu kompetencyjnego już w maju, to znak, że go wtedy nie dostrzegał. Obecny wniosek to jest damage control po niepowodzeniu planu rozpędzenia SN.
Przy okazji, obecne wypowiedzi wiceministrów od pana Zbyszka o tym, że projekt ustawy o SN jednak był z Kancelarią Prezydenta konsultowany, dowodzą, że projekt powstał w Ministerstwie Sprawiedliwości, choć został zgłoszony jako poselski. Oczywiście wszyscy to wiedzą, ale teraz mamy na to dowód. Jest to jednocześnie dowód na to, że biedni posłowie PiS, którzy sie pod projektem podpisali, poświadczyli nieprawdę i prokratura powinna w tej sprawie wszcząć śledztwo.
Oczywiście podporządkowana panu Zbyszkowi prokuratura tego nie zrobi.
2017/07/26 23:14:47
Tekst z Newsweeka ciekawy, z koncepcją wpływu Kościoła na decyzję o wetach zetknąłem się już wcześniej. Ale Kościół zdecydowanie lepiej mógłby zdyskontować taki rozwój wydarzeń, gdyby nieco bardziej stanowczo zajął publicznie stanowisko przed prezydencką zapowiedzią wetowania, zwłaszcza jeśli istotnie stał za tą decyzją. Dlaczego episkopat się na to nie zdecydował? Być może z obawy przed chwiejnością AD, który mógłby dać się zastraszyć Nadprezesowi i wystawić biskupów do wiatru, a być może dlatego, że jednak inni szatani byli tu czynni.
To może obrazować kłopot z odgadywaniem procesów myślowych polityków PiS. Nadprezes przynajmniej jest w znacznym stopniu przewidywalny, gdy już przyjmie się do wiadomości patologiczny charakter jego motywacji (co nie jest łatwe; większość PiS-owskich posłów wciąż nie rozumie, że ten facet po prostu chce zniszczyć Polskę i pogrążyć Polaków, a wszystko inne to dla niego tylko środki w drodze do tego celu), natomiast odgadywanie, co myśli większość PiS-owskiej wierchuszki, jest najprawdopodobniej źle postawionym problemem - ci ludzie chyba najzwyczajniej w świecie w ogóle mało myślą, a kiedy myślą, to w sposób tak ułomny logicznie, niezborny, obarczony emocjami, niekiedy niemal samobójczy, że odgadywacz, odruchowo próbując wpasować ten chaos w jakiś racjonalny schemat, skazany jest na porażkę.
2017/07/26 23:20:43
@chinska - ostatnia rzecz, której pragnie kościół, to odklejenie Polski od zachodu
Muszę powiedzieć, że nie mam aż tak dobrego zdania o moim Kościele. Jasne, część hierarchów, zwykłych księży i świeckich katolików - zwłaszcza ci ostatni - nie chce odkleić Polski od Zachodu. Paru następnych nawiedzeńców uważa, że prawdziwe wartości chrześcijańskie zostały tylko w polskim Kościele, a Zachód trzeba rechrystianizować, ale w takim wypadku też nie można się od niego odrywać. Jednak sporo hierarchów i księży, w tym tak wpływowi, jak pan Rydzyk, a także spora część laikatu uważa, że Zachód już zdradził chrześcijaństwo, jest źródłem zgorszenia i moralnego zagrożenia dla Polski, więc oderwać się od niego trzeba jak najprędzej! Jakie by to miało skutki dla gospodarczej i politycznej sytuacji Polski nic ich nie obchodzi, pewnie tego nawet nie rozumieją. Wreszcie funkcjonuje cała masa duchownych, którzy niewiele pojęli ani z chrześcijaństwa, ani z katolicyzmu i traktują je jak plemienną religię Polaków. Eks-ksiądz Międlar jest przypadkiem najbardziej znanym, ale jest wielu innych, jak taki prałat Kneblewski z Bydgoszczy, który głosi, że każdy katolik powinien być nacjonalistą. Gość nie rozumie, co znaczy , nie rozmie słów Jezusa Królestwo moje nie jest z tego świata (J 18:36) ani słów św. Pawła Nie masz Żyda ani Greka [...] albowiem wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie (Gal 3:28), a jest prałatem. No, proszę. Chrześcijaństwo się w Polsce nie przyjęło.
Nawiasem mówiąc, ks. prałat Kneblewski w swoich internetowych kazaniach głosi, że Jezus nie był Żydem.
P.s. U księdza Wujka ten fragment z Listu do Galatów chyba brzmiał Nie masz już Greka ni Żydowina. Tak to zapamiętałem z dzieciństwa.
2017/07/26 23:22:34
Oczywiście, że PiS nie dostrzegał w maju "sporu kompetencyjnego". Ale nie dlatego, że w ogóle nad jakimikolwiek kompetencjami SN czy TK się kiedykolwiek zastanawiał, a jedynie dlatego, że wtedy akurat nie wydawało się już potrzebne blokowanie SN, skoro i tak miał niebawem zostać zastąpiony atrapą. PiS, jak niesławny prokurator Wyszyński, potrafi jedynie niezdarnie próbować wyszukać paragrafy na doraźne zapotrzebowanie; rozumowanie w bardziej abstrakcyjnych kategoriach typu rozdział kompetencji w ogóle nie mieści się w zasięgu intelektualnym tej formacji.
2017/07/26 23:26:45
*Gość nie rozumie, co znaczy katholikos.
Nie dość, że sam zostałem gościem, to grecki font nie przeszedł
2017/07/26 23:44:43
Dla poprawy humoru, do czego realia polityczne nie dają ostatnio zbyt wielu powodów: ponoć nieudolni tłumacze z języka włoskiego potrafią przełożyć zwrot Chiesa popolare na "popularny kościół". ;)
Gość: chińska_TV, 83.238.158.*
2017/07/27 03:30:29
Co na ten temat myśli Rosja, możesz przeczytać w ostatnim artykule Wacława Radziwinowicza. Jeśli tekst jest za paywallem, to spieszę donieść co mówi Radziwinowicz: dla Rosjan ograniczanie kompetencji sądów przez polityków to żaden news, bo oni akurat znają ten temat najlepiej, a rosyjska telewizja -
zawsze skora do rozdmuchania pięcioosobowej "antybanderowskiej" demonstracji w Pierdziszewie - w ogóle nie pokazywała obecnych protestów z tych samych powodów, z których swego czasu w chińskich mediach nigdy nie pojawiła się nawet jedna, nawet najmniejsza wzmianka na temat "Arabskiej Wiosny". Gdyby telewizornia pokazała, że Polacy demonstrują w obronie niezależności sądów, to jeszcze Rosjanom mogłoby strzelić coś podobnego do głowy. Nie pokazywano ich również dlatego (to chyba nawet ważniejsze), że demonstrowano w sposób pokojowy, bez burd prowokacji, a takich właśnie protestów Kreml boi się najbardziej; choć gdyby poleciało przy okazji trochę szyb i spalono parę samochodów, to może przedostały by się jakieś migawki. Bo ostatnie burdy w Hamburgu to w tamtejszym telewizorze pokazywali na okrągło.
Ale generalnie wszystko, co prowadzi do marginalizacji Polski na arenie międzynarodowej, ośmieszaniu jej i demontażu państwa prawa, jest Rosji na rękę.
"Chrześcijaństwo się w Polsce nie przyjęło"
Nie przyjęło się, bo Polacy to prawicowcy, a prawdziwe chrześcijaństwo to w rzeczywistości lewica. Jezus był socjalistą jeszcze na długo zanim to zaczęło być modne. Zresztą nie jest przypadkiem, że wielu zdeklarowanych ateistów ma jednocześnie poglądy liberalne - w coś trzeba wierzyć, a oni po prostu zamienili wiarę w Boga na wiarę w Niewidzialną Rękę Rynku (jak np. naczelny dogmatyk neolibu z "Wyborczej", Wojciech Maziarski).
Polski kościół to w większości prawicowcy i stąd ta nienawiść wobec wszelkich odmieńców i nieustające pranie mózgów swoich owieczek (babcie, które przed wyborami prezydenckimi 20 lat temu wyły, że "postkomunista Kwaśniewski będzie krzyżował katolików" to produkt prawicowej indoktrynacji).
Na marginesie: polski kościół, jak prawie każda prawica, trzyma z tymi, którzy go karmią: rumuńska cerkiew za czasów wyjątkowo brutalnej dyktatury Ceausescu wychwalała tego bandytę pod niebiosa, uznając go wręcz za wybrańca Boga na ziemi; to samo robi dziś cerkiew w Rosji (wielbi reżim Putina za ruble) czy kościół w Polsce (kościół w popieraniu PiS ma swój interes, i to niemały - ale gdy tron zacznie się chwiać, porzuci Kaczyńskiego bez mrugnięcia okiem, czego próbkę mamy właśnie okazję oglądać).
2017/07/27 04:31:15
Jeszcze jedno: kiedy mówię, że "ostatnia rzecz, której pragnie kościół, to odklejenie Polski od zachodu", to wcale nie mam na myśli tego, że kościół polski tak kocha zachodnie wartości (wręcz przeciwnie - większość z nich gardzi "gejropą", "eurolewactwem", "cywilizacją śmierci" i "kołchozem politpoprawności"), tylko to, że kościół nie chce opuszczać Europy z powodów finansowych - bo zapewne uważa, że w dłuższej perspektywie na popłynięciu Polski na wschód mógłby z jednej strony dużo zyskać (ale tylko pod warunkiem daleko idącej wasalizacji!), ale też z drugiej strony (w razie zachowania niezależności wobec nowych panów) dużo stracić i pozostać z przetrąconym kręgosłupem (na dwoje babka wróżyła, a w apokaliptycznym scenariuszu otwarcia puszki pandory niczego nie da się na 100% przewidzieć). A przecież "lepszy wróbel w garści...". W sytuacji przytulenia Polski przez białego misia, postawiony pod ścianą kościół zostałby za jakiś czas zmuszony do układania się z o wiele potężniejszymi niż dotychczas, nastawionymi niekoniecznie przychylnie, kapryśnymi siłami, którymi nie dałoby się już tak łatwo manipulować, w dodatku o wiele bardziej bezwzględnymi niż dotychczasowe ciepłe kluchy z Wiejskiej (nadmiernie pyskujący biskup w Priwislanskim Kraju mógłby łatwo pośliznąć się na schodach albo udławić kawiorem; a czego by nie powiedzieć o Sodomie i Gomorze eurokołchozu, to tam takie rzeczy jednak nie wchodzą w grę). Oczywiście są w polskim kościele siły przychylne takiemu rozwiązaniu (ba, sam Kaczyński przyznał kiedyś, że prawdopodobnie od lat otrzymują pensję w rublach, a deklarowana antyrosyjskość - co znamienne, często połączona z niechęcią wobec Ukraińców - stanowi dla nich zasłonę dymną), ale, jest to choć głośna i dość wpływowa politycznie grupa, to jednak liczebnie marginalna.
Po drugie: część wiernych jest już zdegustowana bezkrytycznym popieraniem PiS-u, a to przekłada się na dochody z "tacy". Być może też część kościoła (przynajmniej ta racjonalna) wzdycha dziś za starą, dobrą Platformą i starym, dobrym SLD, z którymi to partiami stosunki układały się przecież nad wyraz poprawnie.
2017/07/27 07:06:48
Nie chcę ciągnąć tego rosyjskiego wątku, bo nie wydaje mi się tu najistotniejszy, chociaż oczywiście mogę się mylić. Wyjaśnię więc tylko - co dość dobrze koresponduje z wywodem Radziwinowicza - że Rosji jest na rękę chora Polska w UE a nie poza nią. Inaczej mówiąc, żeby w kotle bulgotało ale żeby za szybko nie wykipiało. Kiedy UE Polskę zablokuje, nałoży kary czy coś tam innego to sprawy mogą się potoczyć różnie. Niekoniecznie korzystnie dla Rosji. Po pierwsze, po odstrzeleniu Polski UE będzie się mogła zająć konsolidacją i innymi wzmacniającymi ją reformami. Po drugie, może to wywołać w Polsce naprawdę duże protesty, które zmiotą tę piątą kolumnę.
2017/07/27 08:55:11
Kogoś to jeszcze dziwi: warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,22155049,policja-inwigiluje-obywateli-rp-i-posla-na-sejm-mamy-nagranie.html#MTstream ?
Znacznie ciekawsze jest, kto i na czyj rozkaz inwigiluje kogo w tzw. obozie rządowym...
2017/07/27 10:33:38
A, jest już i wyjaśnienie: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,22155853,policja-sledzila-petru-i-dzialaczy-obywateli-rp-teraz-tlumaczy.html#MT Kamień spadł mi z serca. Jak pomyślę, ilu utajnionych funkcjonariuszy musiało w tych trudnych dniach śledzić np. posła Piętę podczas jego eskapad do monopolowego, to od razu rozumiem skąd te tłumy ze świeczkami i dlaczego Płaszczak tak potrzebował nowej specsłużby. Obywatelom RP z pewnością samochody wiozące sprzęt nagłaśniający też zatrzymywano na wielogodzinne kontrole w drodze na manifestacje wyłącznie dla ich bezpieczeństwa...
Ale, bardziej serio, pocieszające jest podejście samych policjantów do tego typu operacji (o czym świadczy choćby fakt wycieku tych nagrań); wielu z nich czuje się w narzucanej im roli nie lepiej niż strażacy skierowani do ustawiania incognito barierek wokół Sejmu...
Władze rosyjskie wyjaśniają jak należy rozumieć całą sytuację.
www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1714096,1,macierewicz-polska-padla-ofiara-ataku-hybrydowego-wspieranego-przez-zachod.read
2017/07/27 16:00:05
Atak hybrydowy wspierany przez Zachód? Język dotąd zarezerwowany dla Rosji zostaje użyty wobec naszych nominalnych najbliższych sojuszników. A o Rosji ostatnio żadnego złego słowa, nawet w kontekście smoleńskim. Cóż, widać w którą stronę popycha nas rządząca formacja
Ja już prawie dwa lata temu zauważyłem, że Andrzej Duda w przemówieniu przedstawiał UE i NATO jako zagrożenia dla suwerenności Polski.
2017/07/27 16:28:31
"Rosji jest na rękę chora Polska w UE a nie poza nią"
Ale tylko przy założeniu, że Rosja chciałaby mieszać w unijnym kotle aż do ostatecznego upadku jednej lub drugiej strony. Ja się z tym nie zgadzam - Rosja ma w polityce zagranicznej wyraźnie określone cele, które nie są tajemnicą: bardzo chciałaby dogadać się z Europą Zachodnią, odbudować swoją "tradycyjną" strefę wpływów, tworząc trwały układ, który zadowoli obie strony - jak za starych, dobrych czasów, kiedy dzielono państwa na skrawku papieru ("wy bierzecie Grecję, my Bułgarię" itd). Silni krojący słabych, jak to wielokrotnie w historii bywało. Wystarczyłoby, że Europa środkowowschodnia wychodzi/wylatuje z UE i z NATO i w relacjach Rosja-Zachód mamy miodowe dekady. Jest to rozwiązanie, które, zdaniem Rosji, satysfakcjonowałoby obie strony ("wy nie mieszacie w naszej strefie wpływów, my w waszej").
"Po pierwsze, po odstrzeleniu Polski UE będzie się mogła zająć konsolidacją i innymi wzmacniającymi ją reformami. Po drugie, może to wywołać w Polsce naprawdę duże protesty, które zmiotą tę piątą kolumnę"
Out is out. Jak raz byśmy wyszli, nie ma powrotu przez następne parę dekad (owszem, umiem sobie teoretycznie wyobrazić powrót na łono Unii rządzonej przez labourzystów Wielkiej Brytanii, bo to jednak ważne państwo, ale nie powrót jakiegoś nieprzewidywalnego bantustanu; nikt by nas tam z otwartymi ramionami nie witał). A zmiatać piąte kolumny po polexieice to byśmy sobie mogli ad mortem defecatem.
A Unia? A niech się wzmacnia i reformuje, co to Rosję obchodzi? Tylko pod warunkiem, że będzie to robić bez nas. Rosję obchodzą tylko własne strefy wpływów (czyli Europa środkowowschodnia), ewentualnie Polska jako obszar buforowy.
PS. Jeśli moje przypuszczenia, które wyłożyłem komentarz wyżej, są poprawne, i jeśli mainstream polskiego kościoła chciałby utrzymania Polski w zachodniej strefie wpływów, byłoby to pocieszające. Ale są i złe wieści: młodzież od lat maszeruje na prawo - i jest to stała, zauważalna tendencja. Idzie w prawo, ale nie w kierunku PiS-u (to jednak wciąż obciach), ale Kukiza, Korwina czy narodowców. Tej grupie Polexit wcale by nie przeszkadzał, bo dla nich Putin jest "ostanią nadzieją białego człowieka" i wyzwolicielem od "eurokołchozu", a ta narracja jest jeszcze wzmacniana przez internety. Więc w przyszłości, za 10-20 lat wyjście Polski z Unii wcale nie musiałoby zakończyć się masowymi protestami. Prounijne lewactwo mogłoby zostać zrównoważone przez środowiska antyunijne, związane z Marszami Niepodległości, Kukizem i kibiców piłkarskich.
2017/07/28 10:54:21
Obywatelom RP z pewnością samochody wiozące sprzęt nagłaśniający też zatrzymywano na wielogodzinne kontrole w drodze na manifestacje wyłącznie dla ich bezpieczeństwa... - wczoraj przyczytałem, że sprawa dotyczyła samochodów grupy OSA (Obywatele Solidarni w Akcji), nie Obywateli RP; pewnie źle zapamiętałem.
2017/07/28 12:08:18
Przepraszam, czy weto w końcu jest, czy tylko jego zapowiedź?
2017/07/28 12:24:53
Nic mi nie wiadomo o tym, by zapowiedzi wet zamieniły się w weta, co od początku uznałem za zastanawiające. Ale chyba przedwczoraj poszedł z Pałacu Namiestnikowskiego sygnał, że trochę potrwa, nim prezydenccy prawnicy przygotują dokładne uzasadnienie. Zważywszy, że AD zapowiedział składanie własnych projektów ustaw, uzasadnienie wet rzeczywiście może być istotne (głupio byłoby, gdyby prezydenckie projekty podpadały pod zastrzeżenia zgłoszone w prezydenckim wecie).
Mimo wszystko jednak podejrzewam, że to kunktatorstwo ma i bardziej ukryte przyczyny.
2017/07/28 13:21:58
@trzy.14 - dr Duda ustami swego rzecznika zapowiedział, że odeśle do Sejmu (zawetuje) ustawy w ostatnim możliwym terminie - 6 sierpnia w wypadku KRS, chyba tydzień później w wypadku SN - jak się domyślam po to, aby PiS nie zdążył zorganizować nadzwyczajnego posiedzenia w Sali Kolumnowej w celu odrzucenia wet. Przecież były takie plany, czemu PiS stanowczo zaprzecza :-)
2017/07/28 13:30:06
Takie prozamieszkowe rozwiązania w momencie, gdy sędzio-prokurator jeszcze nie ustawił sobie sądów byłoby trochę samobójcze dla PiSu, tzn. trudnowyjaśnialne poza betonowym elektoratem. Prezydent po prostu szanuje piłkę tak odwołując się do terminologii piłkarskiej.
2017/07/28 14:26:37
No cóż, AD może zawetowane ustawy odeśle, ale kto zmusi Sejm do ich odbioru? A wtedy termin upłynie i PiS powie, że skoro Prezydent RP ustaw nie zawetował, to stają się one obowiązującym prawem. Całkiem serio, w końcu niewiele różniłoby się to od odmowy druku wyroku TK. Gdy już rząd raz uzna, że prawo obowiązuje go tylko w takiej mierze, w jakim jest mu to wygodne...
Mamy do czynienia ze bezprawnym stosowaniem przez rząd przemocy. Na razie jest to głównie przemoc w sferze prawa stanowionego, ale dość nieuchronnie zmierza ku przemocy fizycznej, ponieważ regułą jest, że przemoc i bezprawie uwiarygodniają się poprzez zdolność do eskalacji.
2017/07/28 14:31:20
Oj tam, oj tam. W razie potrzeby wieczorem na Nowogrodzkiej klepnie się ustawę, że odtąd wyroki wydają prokuratorzy. Serio. To tylko będzie wyglądać nieco gorzej niż to, co PiS wyrabia w tej chwili, ale skala bezprawia nie będzie dużo większa niż w ustawach, których zawetowanie zapowiedział AD.
@x, jak pamiętam już były takie pisie plany. Nie wiem czy weszły do prawa tak jak owoce zatrutego drzewa, ale miało być tak, że prokurator mógł proponować wyroki, podważać wyroki bez specjalnego uzasadnienia itp.
Zresztą już teraz w prawie cywilnym jest sąd który po prostu przyklepuje to co papier przyniesie, bez rozpatrywania dowodów: e-sąd. Zasada kontradyktoryjności również nakazuje bierność sądowi nawet w obliczu bezprawia. (Nie że symetryzm, czy coś)
2017/07/28 15:14:15
@chinska - Rosja ma w polityce zagranicznej wyraźnie określone cele
Owszem, Rosja ma takie cele, te same od czasów Piotra Wielkiego:
- opanować cieśniny tureckie,
- stać się europejska, ale na swoich zasadach.
Oba są od ponad 300 lat Świętym Graalem rosyjskiej polityki, ale jak to ze Świętym Graalem bywa, jest to cel mistyczny, święty, ale nie jakiś tam konkretny, choć od czasów Piotra Rosja poczyniła znaczne kroki w celu realizacji pierwszego z nich i nadal jest w tych rejonach aktywna, a przynajmniej wydaje jej się, że jest (Krym, Kaukaz, Syria, Bałkany). Głęboko wątpię, aby Rosja miała jakiś sprecyzowany plan dogadania się z Europą czy też stworzenia (odtworzenia) europejskiej strefy wpływów. W ogóle nie sądzę, aby Rosja miała jakikolwiek plan wybiegający dalej, niż trzy-pięć lat do przodu. Prędzej czy później okaże się zresztą, że i Środkowy, i Daleki Wschód, a więc jej pole starcia z Chinami, są dla Rosji znacznie ważniejsze, niż Europa.
Natomiast doraźnie Rosja chce osłabić Europę i szerzej, świat Zachodni. To lokalnie pozwoliłoby Rosji korzystniej załatwiać swoje interesy gospodarcze, a dalekosiężnie (Święty Graal) orientalizować Europę. Obecnie Rosja raczej nie chce zająć Polski ani jej sobie podporządkować - choć gdyby Polska sama o to poprosiła, to czemu nie? - raczej chce jej użyć jako narzędzia do skłócania i osłabiania Europy. A przede wszystkim, żeby Polska nie przeszkadzała w interesach z Niemcami.
Być może sprawa ma się inaczej z państwami bałtyckimi. Uzyskanie swobodnego dostępu do Bałtyku było trzecim strategicznym celem Piotra Wielkiego, jedynym, który osiągnął, a tu raptem Rosja to w znacznym stopniu utraciła. Cholera. Więc nie dziś, nie jutro, nie w najbliższej przyszłości, ale kiedyś, po osłabieniu UE i NATO, kto wie...?
2017/07/28 17:50:31
@x i klepanie wieczorkami ustaw
Nie tak do końca oj tam. Technicznie rzecz biorąc dobrą zmianę dałoby się przeprowadzić w dwa wieczory jedną gigantyczną ustawą. Z jakiś względów jednak jest ona bardzo mocno rozłożona na raty. Na moje oko po części dlatego, że spora część elektoratu PIS jednak nie jest betonowa, nie lubi niepokoju związanego ze zmianami i jednak stara się analizować zachowania partii rządzącej. Oczywiście osoby te mogą nie znać np. szczegółów procedur, ale raczej są w stanie wychwytywać nagłe zwroty przekazu o 180 stopni. Dlatego PiS potrzebuje mediów budujących narracje o tym, że odebranie prawa do procesu (słynne ułaskawienie PAD) to tak naprawdę "konflikt kompetencyjny". Owszem po jakimś czasie ludzie zapominają, więc dzisiaj PiS już ze spokojem może mieszać prezes TK w politykę, bo mało kto już pamięta, że jeszcze przedwczoraj bardzo nie podobało się to reprezentantom tej partii. Więc owszem podmiot decyzyjny może i chce natychmiast, szczególnie w sytuacjach urażenia dumy, ale pewne tarcie jednak u dobrozmianowców występuje.
Wyskok PAD jest nowym elementem w układance, więc jeszcze trochę czasu musi upłynąć, zanim eksperci smoleńscy odkryją, kto tak naprawdę nacisnął przycisk detonatora. Z drugiej strony na korzyść PAD działa to, że dobra zmiana już została zainstalowana w paru miejscach, więc ludzie już powoi dostrzegają czym jest w rzeczywistości.
2017/07/29 00:38:37
Bo uberprezes się Clausewitza za duzo naczytal. Zwlaszcza tej czesci o chwytaniu mozliwosci w zadaniach takrycznych i nie robieniu tego przy strategii.
I wychodzi co wychodzi. Miotanie się przy TK. Rozlozona zabawa przy SN. Patrzy ile moze i bierze. Tylko zapomnial o rozdziale o zmieniajacych się warunkach strategicznych. I dostał z liscia od suwerena. Nie zrozumial bo ciagle uwaza ze bylo jak jest ale wierny Jan wziął dlugopis i za pomocą hrabiny wpisał na sniegu WETO. Ot, i wkurw. I zdziwienie. Pytanie brzmi czy uberprezes zwezmie hrabine, stajennego i Jana za twarz, bo moze. Ot wystarczy powiedziec, ze podpis Jana na sniegu jest jego prywatna opinia podjeta przy ciasteczkach z hrabina a nie decyzja zamku dzierzyciela. Czy byc moze Jan walnie uberprezesa w twarz szpadlem bo moze. Wysarczy ze powie WETO i zada pytanie czy kazde Weto bedzie prywatna opinią przy ciasteczkach. Tak naprawde to jest pytanie o balans sil w tej zasranej partii.
Jedno jest pewne. Adrian, bo bystry jest, po 2 latach zrozumial ze jest moze nie nastepny ale jest w kolejce i sie przestraszył. I reaguje póki moze. Jeszcze mysli ze pokaze uberowi co moze, i ze, moze uber zrozumie. Co wspaniale pokazuje z jakim mozgiem mamy do czynienia.
2017/07/29 05:12:14
Może nieprecyzyjnie się wyraziłem. Cel Rosji jest taki, żeby stworzyć bufor pomiędzy sobą a zachodem (czyli Unią i NATO). Chciałaby stworzyć pas zależnych od niej, najlepiej słabych i niestabilnych państw, które mogłaby łatwo rozgrywać. Putin uważa (i wielokrotnie dawał to do zrozumienia) że upadający ZSRR tak się "umówił" z Zachodem - a zachód, wykorzystując chwilową słabość Rosji, zdradził ją i oszukał, wpuszczając te kraje do Unii, a przede wszystkim do NATO ("wykorzystali nas, kiedy leżeliśmy na łopatkach").
Więc jeśli nawet Rosja nie chce zbrojnie zająć Polski i okolic (inaczej sprawa ma się z Ukrainą), to jak najbardziej chce tam ingerować politycznie - chce, żebyśmy opuścili sojusze, chce, żebyśmy byli słabi i żeby mogłą nas rozgrywać przeciwko sobie jak jakąś, powiedzmy, Armenie i Azerbejdżan, albo zwasalizować jak Mołdawię czy Tadżykistan.
Walka z zachodem nie jest dla nich celem samym w sobie, bo przecież ktoś ten gaz musi kupować, poza tym Rosjanie trzymają góry pieniędzy w zachodnich bankach i nieruchomościach; celem jest odsunięcie natowskiego "zagrożenia" od swoich granic - i na to gra Putin. NATO nie jest dla Rosji zagrożeniem, ale Rosja je tak postrzega.
2017/07/29 22:04:29
Oczywiście, że rozłożenie niszczenia ustroju na raty ("gotowanie żaby powoli" ew. "metoda salami") jest dla PiS-u złem koniecznym - nawet niektórzy ich wyborcy mogliby nie wytrzymać rewolucji z dnia na dzień, a opozycyjnych wyborców wyległyby na ulice miliony zamiast tysięcy. Dlatego zresztą kluczowe jest dla PiS-u opanowanie mediów, w tym zwłaszcza internetu; większość elektoratu ma pamięć nie lepszą niż rozwielitka, więc rząd kontrolując przekaz medialny będzie w stanie - zgodnie z proroctwem Orwella - kontrolować przeszłość, a więc również teraźniejszość i przyszłość. Ale akurat oddanie władzy sądzenia w ręce prokuratorów rząd wytłumaczy w razie potrzeby równie prosto, jak ułaskawienie Kamińskiego: ot, uwalnia się sędziów od konieczności orzekania.
2017/07/30 23:38:56
W sprawie relacji pomiędzy władzami należy wrócić do korzeni. Polityka, sprawowanie władzy nie zaczęły się do trójpodziału władz. Najpierw władca (absolutny, jak ktoś chce może myśleć tu: dyktataor albo tyran) w jednej osobie realizował władzę wykonawczą, ustawodawczą i sądowniczą (a nawet -- zbrojną, jako głowny dowódca wojskowy, wojownik, strateg i taktyk). Skąd się wzięła władza sądownicza ? ano podobnie jak stajenni.
Król, wódz potrafił obsługiwać swojego konia, ale do mniej interesujących prac przy których trudno się nie ubrudzić zatrudnił specjalistów - stajennych.
Tak samo z władzą sądowniczą -- sędziowie, później sądy naczelnie wzięli się stąd, że król delegował do nich swoje uprawnienia władcy. Za dużo spraw, aby król osobiście
wszystkie osądzał, jednak nawet gdyby to było wykonalne -- król nie chce sobie popbrudzić sumienia lub dopuścić do sytuacji, gdy jakiś przestępca go przechytrzy i będzi to później wiadome wszystkim bardziej rozgarniętym.
Patrząc z takiej perspektywy można obiektywniej rozpoznać aktualne relacje pomiędzy władzami w Polsce i stanem demokracji. Spojrzenie z takiej perspektywy pozwala na abstrahowanie od osobistych sympatii i antypatii, od stopnia zmanipulowania przez media lub uformowania przez własne towarzystwo rodzinne czy zawodowe.
Jedna z trzech władz, jesli nie jest wybierana w wyborach bezpośrednich lub przez przedstawicieli wybranych w powszechnych wyborach jest niedemokratyczna.
Jeżeli taki stan utrzymuje się długo, musi de facto nastąpić podporządkowanie pozostałych władz tejże niedemokratycznej. Czy władza jako całość zasługuje wtedy na miano demokratycznej?
2017/07/31 09:02:52
Można też poszukać innego obiektywnego sposobu przyjrzenia się temu, co się obecnie dzieje w Polsce, i porównać to ze stosunkowo niedawnymi przypadkami demontażu niezależnego sądownictwa znanymi np. z historii Niemiec czy Austrii. To pozwala zobaczyć, czemu takie zmiany służą, i jak tragicznie mogą się skończyć. Można też zapytać europejskich prawników specjalizujących się m.in. w badaniu mechanizmów kontroli trójpodziału władzy, co sądzą o zmianach w Polsce. To nawet zostało już zrobione (Komisja Wenecka).
Za króla dobrodzieja nie żyło się szczególnie lepiej niż obecnie (nawet królowi dobrodziejowi, nie mówiąc o zdecydowanej większości jego poddanych). Powrót do jedynowładztwa albo innej formy rządów niedemokratycznych niekoniecznie poprawi życie Polaków. Mnie wystarczyło przyjrzeć się, jakimi misiewiczami obsadzane są stanowiska "odzyskiwane" przez PiS za pomocą "reform" - vide pani Przyłębska - by stracić wszelkie złudzenia, co do rzeczywistego celu tych zmian. Powinniśmy się cieszyć, że dobra zmiana rozkręca się powoli, bo kiedy dobierze się na poważnie np. do służby zdrowia, to konsekwencje mogą być tragiczne - vide Zero i polska transplantologia za poprzednich rządów PiS-u.
2017/07/31 09:46:07
Znamienne jest, jak wiele osób, które jeszcze niedawno miały być dla PiS-u autorytetami, obecnie formacja ta odsądza od czci i wiary. A może jednak Jan Olszewski i Adam Strzembosz mają jakieś obiektywne powody do niechęci wobec forsowanych przez PiS zmian w sądownictwie? Ci dwaj doświadczeni prawnicy wywodzą się ze środowisk ideowo bliskich deklarowanej przez PiS linii politycznej, obaj ze względu na zaawansowany wiek raczej nie mogą być posądzani o chęć zbijania kapitału politycznego - czy naprawdę nikomu z posłów partii rządzącej nie przyszło do głowy, że skoro tacy ludzie uważają procedowane przez Sejm ustawy za niebezpieczne buble legislacyjne, to coś jednak może być na rzeczy?
2017/07/31 09:58:51
Im to przyszlo do glowy, ze slabe umysly sa pod wplywem Jedi. Jak zwykle w tej formacji nie zauwazajac oczywostej konkluzji, ze skoro tamci sa wykorzystywani przez Jedi przeciw nam, a Jedi walczyli z imperium zla, to czy jestesmy imperium zla?
2017/07/31 10:05:41
Mnie te zmiany przypominaja bardziej zakiwy kremlowskie. Hitler mial jednak jakis plan. Na kremlu to tak dziala, ze pomysly pojawiaja sie znikad, np w srodku wakacji po przeglosowaniu prawa wodnego, od poczatku wygladaja absurdalnie, leca z nimi na rympal, a potem car ratuje sytuacje wszystkich ustawiajac w szeregu i proponujac wlasne rozwiazania, deko tylko mniej absurdalne, na zasadzie kompromisu. I nikt juz nie protestuje po takim "ustepstwie".
Teraz tez pozostala warstwa symboliczna SN i KRS, ale sady powszechne maja pozamiatane. Czekamy tez na te propozycje koniecznych jak stwierdzil PAD reform.
2017/07/31 18:43:40
Demokratyzacja (w pewnym merytorycznych granicach) jest warta rozważenia. Niestety wzmiankowany projekt PiSu NIE SZEDŁ w tę stronę, gdyż ministra sprawiedliwości w Polsce NIE WYBIERA SIĘ w drodze demokratycznego głosowania. A poprawki, to już w ogóle jakaś fuszerka była (w sensie technicznym).
Zresztą taka np. sprawa Ewy Tylman pokazuje, że już samo połączenie ministra sprawiedliwości z prokuratorem generalnym robi presję na to, by zapadały wyroki skazujące, nawet jeśli oskarżonego trzeba by znaleźć w drodze przypadkowej łapanki.
@Ziobro, a służba zdrowia
Niestety Ziobro był bardzo niepocieszony wyrokiem sądu wobec lekarza, który brał udział w leczeniu jego ojca. Więc potwórka z ziobrej zmiany w tym zakresie już niedługo.
2017/07/31 19:41:19
Jest dla mnie całkowicie pewne, że głównym motywem, jaki kieruje Jarosławem Kaczyńskim, jest chęć zemsty na Tusku za Smoleńsk. Zresztą, za cokolwiek, byle Jarosław mógł wywrzeć na Tusku swą pomstę sprawiedliwą. Otóż podobnie wydaje mi się, że panem Zbyszkiem powoduje chęć zemsty na lekarzach za śmierć jego ojca. Bardzo dużo już narozrabiał, a gdy podporządkuje sobie sądy, to wreszcie dopnie swego: Wsadzi do pierdla lekarzy, którzy ojca pana Zbyszka leczyli, biegłych, którzy opiniowali, a sędzię, która wydała niekorzystne dla pana Zbyszka wyroki, usunie z urzędu.
2017/07/31 20:11:46
A moim zdaniem jest to część autorytarnej wizji państwa. Kiedyś było tak, że Lech Kaczyński był braćmi Kaczyńskimi, tylko miał złego cienia, kiwającego i jątrzącego brata, który jednak był zawsze na drugim planie i nie miał większych sukcesów życiowych. Bielobog i czernobóg. I ta nadzieja, że Jarka można nie traktować poważnie bo choć ma wpływ na Lecha, to ten go od największych szaleństw powstrzyma, była zawsze obecna. A już wtedy był temat Trybunału Konstytucyjnego, określenie III izba parlamentu wysarkane zostało przez głowe genialnego stratega już wtedy. A Lech powiedział, to nie przejdzie, i nawet mianował Stępnia na prezesa. Potem z własnej inicjatywy mówił tak o sędziach: "W Polsce, można powiedzieć, mamy do czynienia z niewątpliwie pełną odrębnością władzy sądowniczej. Pełną i można stwierdzić, że większą, niż przeciętnie w Europie. Ja to akceptuję co do zasady i nie zamierzam robić niczego, aby ten stan rzeczy w sposób istotny zmieniać", i mówił nie bez powodu, obiecywał, że póki on jest, Jarek może w tej sprawie tylko sarkać.
2017/07/31 20:38:56
@Mlaskot, tylko nie przypominaj tych słów Lecha Jarosławowi, bo dopuszczasz się świętokradztwa i Jarosław co najmniej zwyzywa cię od kanalii.
2017/07/31 21:09:51
Przecież nie możemy objaśniać współczeną Polskę poprzez żądze zemsty napędzające jednego i drugiego polityka.
Nawet w najgorszym przypadku -- gdyby tego rodzaju wyjaśnienia były najbliższe rzeczywistości -- tym bardziej źle świadczyłoby to o jakości polskiej demokracji.
Nie tylko teraz, po 2015 ale w ogóle.
2017/07/31 21:12:06
@anab Przecież nie możemy objaśniać współczeną Polskę poprzez żądze zemsty napędzające jednego i drugiego polityka.
2017/07/31 22:50:36
@pfg "Dlaczego"
Młodzszy z nich nie ma i nie miał samodzielnej zdolności działania na takim poziomie.
Został dobrany jako młody do zużycia.
Starszy jest w polityce od dziesięcioleci, więc zdarzenie sprzed siedmiu lat nie wyjaśnia wcześniejszych 60 lat jego drogi.
Zresztą -- czyż prezes ma monopol na żądze zemsty? Czy inne żądze -- np. powiększania wielkich już majątków nie kierują licznymi innymi graczami?
2017/07/31 23:39:01
Po namyśle doszedłem do wniosku, że być może ważniejsze jeszcze od tego, co sobie pomyśli elektorat, było dla Jarosława K. "umoczenie" PiS-owskich parlamentarzystów. Im więcej narozrabiają i im dłużej trapi ich myśl o spotkaniu z prokuratorem po upadku reżimu, tym łatwiej Nadprezesowi wyszantażować od nich poparcie dla projektów ustaw, których jeszcze rok wcześniej po prostu nie odważyliby się firmować swoimi nazwiskami. Ale karność PiS-owskich szeregów może się skończyć, jeśli okaże się, że Jarosław K. nie potrafi ich ochronić przed odpowiedzialnością. Niebawem zapewne zobaczymy, do czego będzie zdolny się posunąć dla obrony Kamińskiego i Wąsika.
2017/08/01 11:17:43
"Niebawem zapewne zobaczymy, do czego będzie zdolny się posunąć dla obrony Kamińskiego i Wąsika."
2017/08/01 11:29:17
"Bardzo była przyjazna atmosfera w czasie tego spotkania tak, że jesteśmy bardzo zadowoleni - dodała pani prezes Gersdorf po spotkaniu z Dudą.
Dekodując - jeśli nie będziemy się specjalnie stawiać, to Duda nas zostawi na stanowiskach.
2017/08/01 11:44:52
Z innej beczki. Ch.D.iK.K., państwo teoretyczne. Dokładnie to co mówił min. Sienkiewicz.
" Dzięki ,,casusowi Szyszki, rosyjska spółka będzie mogła uderzyć w przestrzeni medialnej w każdy sprzeciw polskich władz wobec niedostosowania się Rosji do prawa UE. Niestety, świadomość tych faktów najwyraźniej jest niska, co wynika najprawdopodobniej z nieskoordynowania działań poszczególnych ministerstw."
www.energetyka24.com/637975,minister-szyszko-daje-gazpromowi-amunicje-do-walki-z-panstwem-polskim
2017/08/01 11:50:32
W ostatnim Guardianie Al Gore denuncjuje antyracjonalnosc jako sposob prowadzenia polityki. www.theguardian.com/us-news/2017/jul/30/al-gore-interview-our-crumbling-planet-the-rich-have-subverted-all-reason-al-gore
U nas tzw spoleczenstwo jest na to bardzo podatne. Niedlugo "drugie spojrzenie" na ekologie, wymyslony przez niezaleznych od rozumu termin "ekologisci" oparty na jak samo mowia... ezoteryzmie, oni tak definiuja przez terminy im bliskie - ma trafic do programu liceow.
Nikt nie posadzi Szyszki w spoleczenstwie ktorego polowa mysli podobnie. Adrian-Macron wciagnie gruba kreske na Jasnej Gorze, a Gersdorf mu to przyklepie.
2017/08/01 13:44:23
"Podstawą decyzji o zawieszeniu jest wyłącznie formalne stwierdzenie faktu, że zostało wszczęte postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym - tłumaczył Mirek, wskazując na art. 86 par. ustawy o TK"
Art. 86(1): Wszczęcie postępowania przed Trybunałem powoduje zawieszenie postępowań przed organami, które prowadzą spór kompetencyjny.
Postanowienie SN jest skandalicznie uzasadnione, swoją logiką przechodzi ludzkie pojęcie, szczególnie w sytuacji gdy tyle protestujących osób zaufało profesjonalizmowi sędziów.
Po pierwsze nie zachodzi spór kompetencyjny między organami władzy, ponieważ SN działa w odpowiedzi na pytanie sądu niższej instancji. Po drugie tekst ustawy wymaga konkretyzacji, przecież równie dobrze można by się powołać na art. 86 jako zawieszający WSZYSTKIE postępowania przed SN (a także wszystkie czynności prezydenta). Tego SN też nie zrobił. Bo gdyby zrobił to musiałby "zawiesić" to co już zostało dokonane, tzn. udzielenie przez prezydenta prawa łaski, oraz już wcześniej wydaną uchwałę SN, że może ono być udzielone tylko osobom prawomocnie skazanym. Lub zawiesić... kasację wniesioną indywidualnie przez nieprawomocnie skazanych, która też jest wniesiona. Pozbawiając ich w ten sposób prawa do apelacji... na podstawie art. 86 ustawy o TK?
Any way you slice it, SN dał dupy.
2017/08/01 15:58:59
SN nie dał dupy, lecz zastosował typową strategię niekarmienia trolla. Teraz piłeczka jest po stronie TK, który:
a) nie rozpatrzy tej sprawy pokazując jak sprawnie działa "po reformach".
b) stwierdzi, że w Polsce nie ma czegoś takiego, jak prawo do procesu z osobami chronionymi przez reżym.
c) poprze stanowisko SN lub stwierdzi, że sporu kompetencyjnego nie było (wiem, że opcja magiczna).
W każdej opcji wszystkie brudy przyklejają się do TK, a nie do SN. Nie za bardzo wiem, co można by uzyskać więcej, gdyby SN działał inaczej. Oprócz tego, że pojawiłoby się ryzyko w postaci dania amunicji trollom twierdzącym, że działalność SN jest motywowana politycznie.
Stawiam na realizację opcji a z informacją dla zainteresowanego, że to tak w zasadzie opcja c (opozycja powinna twierdzić, że opcja b).
PS: Swoją drogą ciekawa zmiana nazwy BOR. Mam takie wrażenie, że podyktowana tym, że są osoby kluczowe w państwie, które nie są w rządzie.
2017/08/01 16:04:52
Dal, poswiecil logike swojego wlasnego wywodu. Zewnetrzne uwarunkowania i kontekst polityczny moze i to uzasadnialy, niemniej zaistniala niespojnosc, ekwilibrystyka i szpagat.
Zreszta zeby zastosowac art. 86 jako podstawe, trzeba z gory przyjac zaistnienie sporu kompetencyjnego.
2017/08/01 23:34:36
No, nie wiem. Byłoby trochę dziwne, gdyby to któraś ze stron uwikłanych w domniemany (tu raczej: rzekomy) spór kompetencyjny miała moc decydowania, czy ten spór rzeczywiście ma miejsce. Niech się teraz TK martwi, co z tym bzdurnym wnioskiem zrobić, pamiętając, że sędziowie TK też mogą kiedyś ze swoich czynów zostać rozliczeni, podobnie zresztą jak marszałek Sejmu, który rzeczony wniosek złożył.
W USA takie zachowania bywają karalne jako obstruction of justice (tak, w skrajnych przypadkach może tam za to odpowiadać karnie także np. sędzia czy prokurator). Ciekawe, czy w przyszłości da się zastosować w tej sprawie np. art. 239 par. 1 polskiego kodeksu karnego: Kto utrudnia lub udaremnia postępowanie karne, pomagając sprawcy przestępstwa, w tym i przestępstwa skarbowego uniknąć odpowiedzialności karnej, [...] podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
A doraźnie wyrok SN i tak nic by nie zmienił. Skoro PiS gwiżdże na ETS, a Konstytucja to dla rządzących taka książeczka... Być może dopiero wyjście z Unii Europejskiej, zapaść ekonomiczna i rozruchy na ulicach w stylu wenezuelskim pozwolą przywrócić u nas praworządność - ale jeśli wydarzenia miałyby się rozwinąć w tym kierunku, to niewykluczone, że szajka Nadprezesa będzie się jeszcze modlić o to, by doczekać procesu sądowego.
2017/08/02 08:03:23
Abstrahujac od żądzy rozliczania, bo nie o to mi tu chodzi co by mialo jaki skutek, SN pokazal gdzie mozemy sobie wsadzic te świeczki.
Oczywiście jest to zapowiedz ewentualnego "procesu" "szajki". Lolx.
2017/08/02 08:12:48
Poza tym 2 != 3 i sady powszechne juz sa panu Zbyszkowi, prokuratorowi generalnemu, podporzadkowane, a jednak kwilenie autorytetow ustało. To argimentacja prezydenta, ze "nie ma w polsce takiej tradycji", a jednak sady powszechne moga byc? Nawet profesor Jan Zimmerman z UJ, przynajmniej go bylo stac kiedys na jasne stwoerdzenie ze prezydent lamie konstytucje, ale w tych dniach, pewnie jako wierzacy w odkupienie, nagle poczuł z dumą, mimo że "tracil ostatnia nadzieje" (widocznie mial ich lrzez 2 lata i tak niewyczerpany zapas) lecz stal sie z jego doktoranta maz stanu. Przecież to kpiny z ludzi są.
2017/08/02 08:52:58
Nie wiem, czy zauważyłeś, ale liczne pro-PiS-owskie trolle od wczoraj przyjęły dokładnie tę narrację (SN zdradził protestujących) - rozbicie jedności protestu i zapobieżenie powrotowi ludzi na ulice jest dla PiS-u absolutnym priorytetem.
Rządy PiS albo się skończą - i wówczas zapewne zostaną osądzone, uznane za przestępcze, i prawdopodobnie potrzebna będzie wielka weryfikacja orzecznictwa sądowego na kilka lat wstecz (tak jak PRL nie przejmowało bezrefleksyjnie wyroków z czasów GG i Trzeciej Rzeszy) - albo się nie skończą i niebawem będziemy w tak ciemnej dupie, (wszyscy, nie wyłączając zwolenników PiS, i pod niemal każdym względem), że akurat wyrok na Kamińskiego czy inne obecne rozstrzygnięcia sądowe będą przy tym mało istotne.
Powiedzmy sobie szczerze, że za chwilę stopień destrukcji systemu prawnego w Polsce będzie tak duży, że nie obejdzie się bez wielkiego resetu, jak po zakończeniu okupacji; szanse na zachowanie ciągłości prawnej bardzo szybko maleją. Przy czym w interesie szajki jest - jeśli miałaby stracić władzę - by zrobiła to w sposób możliwie pokojowy, bo historia uczy, że jeśli resetu dokonuje ulica, to funkcjonariusze reżimu nie zawsze dożywają do czekającego ich procesu.
2017/08/02 09:00:49
No i świetnie im to wychodzi. Niezależnie od postępowania SN sprawa jest już rozwodniona. Dyskusja toczy się wokół charakteru Dudy, nie sądów powszechnych. Po decyzji wszyscy grzecznie się rozeszli. Przecież nie będą 2 miesiące siedzieć. Za 2 miesiące PAD pokaże swoje rewolucyjne projekty. Sędziowie mają pomóc. Niezauważony przeszedł fakt, że projekt przedstawiła również partia Razem (znów jest, heheszki, osobno, bo reszta opozycji g*wno przedstawiła).
Argumentem, że to nie była ustawka jest to, ze co większe czuby się wydają zaskoczone. Ale w grach pałacowych na kremlu też nie ma zwyczaju informowania bojarów że biorą udział w manewrze.
2017/08/02 09:06:12
Zresztą podejrzewam, że PiS-owi nic by się bardziej nie przydało niż wciągnięcie sądownictwa w spiralę motywowanych politycznie wyroków; tymczasem dzięki postawie SN wyraźniej widać, że po stronie rządu i parlamentu mamy do czynienia z nieustannym łamaniem prawa (łącznie z łamaniem przepisów prawa świeżo przez PiS-owski Sejm uchwalonych), a po stronie wciąż niezależnego sądu z legalizmem. Owszem, legalizmem bezbronnym wobec przestępstw obozu rządowego, bo siła sprawcza każdego prawa zależy od praworządności egzekutywy - ale nie udzielającym przestępstwom popełnianym przez PiS żadnego błogosławieństwa.
2017/08/02 09:13:00
Tez widze wielbiciel gimnastyki. Legalizm jak napisalem wymagal wskazania w jaki sposob to postepowanie podlega zawieszeniu w tym trybie. Rownie legalistyczne bedzie dla Ciebie jak Przylebska zacznie listy pisac do sadow powszechnych w codziennych sprawach?
2017/08/02 09:14:13
Mnie akurat, o czym tu zresztą pisałem, możliwość ustawki AD z Jarosławem K. za plecami PiS-owskiej wierchuszki przyszła do głowy od samego początku, choć wcale nie jestem przekonany, czy tak właśnie rzeczy się mają. Ale pisałem też, i przy tym poglądzie pozostaję, że to, czy ustawka była, jaka, czyja i z kim, to kwestia dalece drugorzędna (choć może kiedyś będzie miała znaczenie podczas osądzania uczestników obecnych wydarzeń).
Że protesty przyhamowały, to i dobrze, część ludzi jest na wakacjach, pozostali muszą nieco odpocząć. Świat zobaczył, że polskie społeczeństwo nie popiera jednomyślnie demontażu demokracji, a to było bardzo ważne dla przyszłości Polski. Za mniej więcej miesiąc okaże się pewnie, jakie skutki przyniesie wytrwałe pokazywanie przez rządzących środkowego palca Europie. I wtedy być może przyjść czas na kolejną falę protestów.
2017/08/02 09:20:42
Poza tym co to znaczy że rząd lub szczególnie parlament łamie prawo? Po pierwsze stwierdzić to może tylko sąd, jak nie stwierdzi, to nikt nie łamie. Po drugie jak parlament sobie przegłosowuje wprowadzenie owoców zatrutego drzewa, to łąmie prawo, czy nie? Sądy w Polsce od zawsze lubowały się w tym specyficznie pojętym "legaliźmie" kierowania się literą ustawy nawet jeśli wychodziło im coś jawnie sprzecznego z konstytucją, czy zdrowym rozsądkiem, bez wysiłku naginania, godzenia i ważenia znaczeń. Owoce zatrutego drzewa są takim przykładem, gdzie sądy nadal mają możliwość. Ale jak z niej skorzystają, pokazał drogę SN: wystarczy pismo od jakiegoś prokuratora w któym costam nadziubdziano, powołano się na taka a taka ustawe i bach, no problem, odczytać na głos, bąknąć coś w stylu Gowina o skomplikowanym wyborze intelektualnym pełnej na to zgody, i do domu.
2017/08/02 09:27:49
Legalizm (w tym Konstytucja) zakłada współdziałanie najwyższych władz w państwie, w tym SN i TK, a nie przewiduje sytuacji, w której znaczna część najwyższych stanowisk obsadzonych jest przez przestępców. SN w tym przypadku wyraźnie napisał, że nie widzi tu żadnego sporu kompetencyjnego, więc to TK będzie musiało tę bzdurę jakoś "zaklepać", co zapewne dopisze się do długiej listy zarzutów, jakie zostaną kiedyś postawione pani P. Bezprawie zostało zasygnalizowane, czego więcej byś chciał? SN nie ma własnych dywizji, każdy wyrok sądowy musi poczekać, aż praworządna władza wykonawcza wprowadzi go w życie; mamy zaś władzę, która prawo ignoruje, a w wyrokach sądowych przebiera wedle własnego uznania. Główną rolą sądów i prawników w obecnej sytuacji jest uwidacznianie - Polakom i zagranicy - bezprawia dokonywanego przez rządzących. Z tego zadania wywiązują się na razie nie najgorzej; oczywiście w przyszłości, w miarę narastania presji, może dojść do kolaboracji znacznej liczby sędziów z reżimem. O tym jednak dopiero się przekonamy.
2017/08/02 09:31:44
I sąd niebawem stwierdzi, są jeszcze sądy w Europie. Że PiS wyrok ETS też oleje, to już wiemy (nie mamy pańskiej puszczy, i co nam pan zrobi?), ale z prawnego punktu widzenia sprawa będzie jasna. Chyba, że podłozmian opanuje również struktury europejskie, ale wtedy to już mielibyśmy przefikane tak czy inaczej.
2017/08/02 10:20:24
Na czym polega jasnosc z prawnego punktu widzenia skoro nawet SN nie potrafi napisac uzasadnienia zeby mialonrece i nogi?
Dla reszty wszystko jest jasne. Oni w naprawianiu bledow racjonalnosci nie maja zadnych watpliwosci. Dzieci i wnuki zwyrodnialcow nie beda nas uczyc (Kownacki), trudno zrozumieć politykę dekarbonizacji bo węgiel jest podstawą białka" (minister energii), SN lamie prawo (Przylebska) i tak w kolko. Domniemanie oczywistosci to woda na ich mlyn.
2017/08/02 10:37:24
Nie rozumiem. Jeśli rząd procesuje się przed sądem z Kowalskim, a sąd przyznaje rację Kowalskiemu, to rząd może drobiazgowo wyliczyć, dlaczego z wyrokiem się nie zgadza, ale w praworządnym państwie musi ten wyrok wykonać albo apelować w wyższej instancji. Natomiast nie wolno mu, jako stronie sporu, np. oświadczyć, że ponieważ ten wyrok mu się nie podoba, to nie jest on wcale wyrokiem i nie będzie wykonany. Rząd jasno opowiedział się po stronie bezprawia już w momencie, gdy odmówił publikacji wyroku TK - swoją drogą to smutne, że nawet milion obywateli nie zechciał wówczas ruszyć tyłka i zademonstrować przywiązania do praworządności, ale w takim właśnie społeczeństwie żyjemy i poniesiemy tego srogi konsekwencje.
SN jako strona sporu sądowego nie może wywrócić stolika i powiedzieć, że sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem. SN podlega prawu jak każda inna instytucja i w niektórych sprawach bywał już ustawiany do pionu np. przez NSA. Natomiast jeśli TK dopuści się bezprawia dopuszczając do tego, by jawnie bezzasadny wniosek storpedował proces karny Kamińskiego, to odpowiedzialna za to będzie Przyłębska, a nie SN.
Jeśli jutro rząd przeprowadzi skutecznie akcję rozstrzelania wszystkich prawników w kraju, to dopuści się zbrodni, choćby nawet chwilowo nie zostawił nikogo władnego tę zbrodnię osądzić - proces w Norymberdze pokazał, że w szczególnych sytuacjach można takie zbrodnie osądzać wstecznie, na podstawie prawa ustanowionego ex post, skoro uprzednio istniejący system prawny został przez rządzących unicestwiony i zastąpiony wydmuszką. Z prawnego punktu widzenia fakt, że doszło do owego rozstrzelania, obciąży jednak rząd, a nie rozstrzelanych. I podobnie patrzę na sytuację, przed którą wczoraj stanął SN.
2017/08/02 12:44:19
"Natomiast jeśli TK dopuści się bezprawia dopuszczając do tego, by jawnie bezzasadny wniosek storpedował proces karny Kamińskiego, to odpowiedzialna za to będzie Przyłębska, a nie SN. "
Super. Będziemy się wtedy czuli jak ten gość rozjechany na pasach. Racja po naszej stronie, moralne zwycięstwo itd.
Stosując ten legalizm chronologicznie należy uznać, że nie mamy teraz w Polsce Trybunału Konstytucyjnego. Zatem zawieszenie kasacji i potraktowanie TK jakby istniał jest jakby legalną jakby decyzją. "Bezalkoholowe :-;"
PiS kiedyś zostanie od władzy odsunięty ale żadnych rozliczeń się nie spodziewam. A naprawianie tego wszystkiego może być trudniejsze niż po komunie.
2017/08/02 22:50:54
Do ustalenia, że rząd łamie prawo, w tym Konstytucję, wystarcza wyrok TK, którego publikacji (i stosowania się doń) rząd odmawia. Za chwilę zaś będziemy mieli zapewne wyroki ETS. No i co? I nic. Tu właśnie kończy się władza sądownicza, której zadaniem jest osądzanie i orzekanie o zgodności z prawem stanowionym, a której siłą jest praworządne stosowanie się przez władzę wykonawczą do sądowych wyroków. Co do stanu prawnego wątpliwości nie ma, de facto już od ponad roku Polska nie jest państwem praworządnym, a niebawem będzie to zapewne stwierdzone wyrokami sądów europejskich. UE nie wyśle jednak przeciwko Polsce czołgów, żeby wymusić przestrzeganie przez nas prawa, nikt nie będzie się certolić z krajem, którego mieszkańcy sami demokratycznie zdecydowali o tym, że większość parlamentarną ma mieć partia bezprawia - zostaniemy po prostu przykładnie, na postrach innym państwom Unii, których mieszkańcy mieliby podobne pomysły, izolowani ekonomicznie i politycznie, lądując za góra parę lat w kryzysie, przy którym kłopoty Grecji będą niewinną igraszką. I tak, owszem, Unia przywróci nam z czasem nasze prawa, jeśli zdecydujemy się na powrót stać państwem praworządnym, ale narosłych przez lata banicji kar nie anuluje - spłacać je będzie jeszcze następne pokolenie - a odbudowa więzi ekonomicznych i politycznych potrwa kolejne dziesięciolecia. Oczywiście jeśli do tego czasu Jarosław K. lub jakiś jego następca nie wyprowadzi nas z UE i nie podporządkuje Polski Kremlowi.
Natomiast to istotnie jest zachowanie kolaboranckie i legitymizujące rządowe bezprawie: prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1062120,nsa-sedziowie-dublerzy-pis-uniewaznil-wybor-trzech-sedziow-tk.html - pytanie tylko, czy sprawa dotyczy wyłącznie inwencji pani rzeczniczki (i być może również sędziego Hausera, jeśli miał udział w sporządzeniu wzmiankowanego pisma), czy rzeczywiście mamy do czynienia ze stanowiskiem NSA. W komentarzu ktoś tam spekuluje, że NSA sprytnie skrył się za nie wiążącą prawnie formą wyrażenia opinii, żeby i Panu Bogu świeczkę, i diabłu ogarek, ale w obecnej sytuacji...
Cóż, różni zaradni Zaradkiewicze są wszędzie. Poczekajmy trochę, aż PiS zabierze się za pacyfikację uczelni, to dopiero się naoglądamy z bliska.
2017/08/03 09:46:14
To jest wytwór rzecznika, niemniej jednak wszyscy wybrani sędziowie TK zachowali się pasywnie, mimo nawoływań, żeby np złożyli ślubowanie pocztą. Nie wiem czy z tego można im czynić zarzut, ponieważ sprawa nigdy nie była przedmiotem rozpoznania z oficjalnym powołaniem się na artykuły bez wykazania związku tak jak to zrobił SN. Nie weszli nawet w stosunek pracy, tak jak dzięki Rzeplińskiemu zrobili to dublerzy.
Dużo ciekawsze wydaje mi się 80 listów od prokuratury do rozjechanego przez kolumnę rządową maturzysty. Rad bym był się zapoznać.
wyborcza.pl/7,75398,22182814,mam-nadzieje-ze-to-sad-oceni-kto-jest-winny-rozmowa-z-sebastianem.html
Nb na Astronomii nie było miejsca? Wiem, że w tym roku na Wydział kryteria biorą pod uwagę dwa przedmioty, tak że na fizykę teoretycznie równie ciężko się dostać jak na SMP dzięki takim samym kryteriom.
2017/08/03 10:08:43
Ale, jak zresztą ktoś przytomnie tłumaczył w komentarzu w DGP, sędzia Hauser mógł po prostu formalnie zrezygnować z bycia sędzią TK i powrócić do pracy w NSA. W ten sposób mógł wrócić do orzekania, nie legitymizując jednocześnie niekonstytucyjnych (i również na inne sposoby bezprawnych) poczynań rządu i Andrzeja D.
2017/08/03 12:22:07
www.nsa.gov.pl/sprostowania-odpowiedzi-polemiki/oswiadczenie-w-sprawie-publikacji-w-dzienniku-gazecie-prawnej-artykulu-pt-nsa-akceptuje-nowy-sklad-tk,news,26,459.php
2017/08/03 12:30:53
@Mlaskot - szczątkowe informacje tu do mnie docierają, więc nie wiem, o co chodzi z tą astronomią. Ale autorytatywnie stwierdzam, że po lipcowej rekrutacji wszystkie miejsca na SMP zostały zajęte, na fizyce prawie połowa jest wolnych, a na astronomii większość jest wolna. Zapraszam we wrześniu :-) Owszem, w tym roku podnieśliśmy progi na fizykę i astronomię, ale nie sądzę, aby to zdecydowało.
2017/08/03 12:33:13
Jeśli dobrze rozumiem, chodzi tu o stanowisko skrajnie legalistyczne: jeśli ktoś uważa, że orzekanie obecnie przez sędziego Hausera w NSA łamie prawo (np. przepisy zabraniające zasiadania jednocześnie w NSA i TK), to może skierować sprawę do sądu, a wtedy ten zada stosowne pytanie SN, który wówczas oceni legalność omawianych poczynań Sejmu. No, tego ostatniego to jednak PiS za wszelką cenę chciałby uniknąć, więc na pewno marszałek Sejmu znów dostrzeże tu spór kompetencyjny i sprawa ugrzęźnie u pani Przyłębskiej. Więc PiS może sobie w tej sprawie pohukiwać w mediach, ale sędzia Hauser jest nie do ruszenia.
Sprytnie; ale wizerunkowo to jednak nie najlepiej wygląda...
2017/08/03 12:44:16
Sebastian K. rozjechany przez quasikolumne Beaty Sz. okazuje sie marzyl o astronomii na UJ lub elektronice, tu sie nie deklaruje jednoznacznie, jednak w wyniku kocokwiku z prokuratorami matura nie poszla podobno.
A z SMP piłem nie do poziomu, ten wiadomo wynika z famy i autoselekcji (trudno sie dostac na kierunki uwazane za prestizowe), a kryteriow. I nie tyle zostal tu podniesiony prog na fozyke, co zmieniono kryteria na takie jak na SMP: srednia z dwoch przedmiotow, czyli teoretycznie ktos komu dobrze poszla fizyka a zle matematyka ma trudniej. Oczywiscie wolne miejsca to niweluja w ten sposob ze obnizaja dolny prog punktowy.
Nota bene, czy to jest wdrozenie strategii zapowoadanej przez rektora Kistryna w reakcji na algorytm dotacji? Powiedzial on w wywiadzie, ze nie bedzie zmniejszania liczby miejsc, natomiast bedzie staranie o lepszych studentow. Troche przyznam zdziwilo mnie to, ze kryteria przeliczania punktow na SMP i fizyke sa takie same. Nie do konca to rozumiem. Ale moze to odkupienie za obnozenie poziomu SMP w czasach gdy Kistryn zdobyl grant na studia zamawiane i trzykrotnie zwiekszyl limit? To teraz "podnosi poziom" (na papierze, w kryteriach)? Tez nie rozumiem za bardzo czemu wtedy poziom sie obnizyl, na Mismap UW od zawsze przyjmowanych bylo tyle studentow co wtedy zrywem na SMP, czyli ponad setka, i tam z tego tytułu nikt nie skamle.
2017/08/03 13:17:25
Prawed mowiac, wstyd sie przyznac, nie mam prenumeraty, wiec nie wiem co tam sie podziało. Czy nie poszedl do matury, czy nie ma drugiego przedmiotu, czy slabo poszla i nie ma drugiego, w wyniku czego ma bardzo niski wynik i stwierdził, że sie nie dostanie (autoselekcja negatywna).
W czasach egzaminów wstępnych było tak, że wystarczył jeden przedmiot, egzamin był organizowany przez wydział, a na SMP dwa, których wyniki były mnożone, co uwypuklało róźnice. Ostatnio na SMP była zwykła średnia z dwóch, a na fizykę jeden, z szerokiego wachlarza, w tym można się było dostać z niskim wynikiem powiedzmy z biologii czy geografii liczonym jak by to była fizyka czy matematyka. To być może należało zmienić, ale ja bym przywrócił po prostu jeden spośród bardziej matematycznych, bez geografii itp., zamiast wprowadzać kryteria identyczne jak na SMP. W SMP natomiast wprowadziłbym rozmowę, bo jednak dwa przedmioty maturalne to nie zawsze jest wskaźnik predyspozycji do pracy bardziej samodzielnej (nie dodawałbym np trzeciego przedmiotu maturalnego do wymagań). To jest oczywiście czysto akademickie, bo jak powiadasz, miejsc nie brakuje.
2017/08/03 14:02:00
@Mlaskot - Staszek Kistryn nie miał wiele wspól.nego z grantem na SMP. Podpisał go jako prorektor i tyle. Sam grant pisał kto inny (nie ja), ale ścieżka została przetarta przez grant na fizykę i informatykę (m.innymi ja). Prawdą jest, że w konsekwencji zwiększonego limitu poziom SMP spadł i trzeba go pracowicie odbudowywać.
Jeśli chodzi o kryteria na fizykę, byłem za podniesieniem progów i przeciw braniu dwu przedmiotów, ale zrobiłem szczegółową analizę trzech ostatnich rekrutacji i okazuje się, że to nie ma wielkiego znaczenia.
2017/08/04 01:30:05
@Dziennik Gazeta Prawna
O ile samo oświadczenie rzeczniczki NSA nie było chyba najszczęśliwiej sformułowane, o tyle obserwacja postępowania DGP i skorelowanego z nim zachowania PiS-owskich trolli jasno wskazuje, że (podobnie jak chwilę wcześniej po decyzji SN w sprawie "sporu kompetencyjnego") realizowane jest zamówienie z Nowogrodzkiej na zniechęcenie obywateli do obrony sądów poprzez wmówienie im, że sędziowie zdradzili - najciekawszy był chyba wpis, przeczytany dziś przeze mnie na którymś z Agorowych forów, w którym aktywny PiS-owski troll pisał, jak bardzo żałuje, że razem z żoną stał ze świeczkami pod sądem... Sądząc po reakcjach, niestety akcja ta, choć na dłuższą metę nie sposób było ukryć jej toporność, okazała się jednak całkiem skuteczna, a to dlatego, że Dziennik Gazeta Prawna do tej pory cieszył się jakąś wiarygodnością. Jak widać, trzeba go przełożyć do przegródki, w której leżą i szorują po dnie wPotylicę, Wprostactwo, odRzeczy i inne takie. Dziennikarce mogła zdarzyć się nadinterpretacja czy pomyłka, dziennikowi mogła się przydarzyć nielojalna czy niefachowa dziennikarka, ale skoro w odpowiedzi na sprostowanie rzeczniczki NSA nie zrażony DGP wciąż bezczelnie usiłuje ciemnemu ludowi wcisnąć, że doszło właśnie do jakiegoś przełomowego i wiążącego prawnie rozstrzygnięcia, zupełnie jak gdyby redakcja nie wiedziała, czym skutki prawne wyroków sądowych różnią się od skutków wypowiedzi rzecznika (o której to różnicy redakcja oczywiście świetnie wie, tylko uważa za stosowne mącić ludziom w głowach), to niestety jasne się staje, że mieliśmy do czynienia ze świadomym wypuszczeniem fake news-a. Przykro mi, bo sam tekstom w DGP raczej ufałem i nie przyszło mi od razu do głowy, jaką grę - najwyraźniej z błogosławieństwem redakcji dziennika - uprawia Małgorzata Kryszkiewicz.
2017/08/04 02:06:36
Po zastanowieniu dochodzę do wniosku, że rosnąca presja, by w trybie pozaprocesowym sędziowie NSA wypowiedzieli się w sprawie legalności wyboru i zaprzysięgania sędziów TK, wynika z PiS-owskiej chęci trwałego wyeliminowania NSA jako arbitra w tej sprawie (czemu sprzyja fakt, że wielu naszych rodaków nie ma pojęcia, iż sąd nie może np. ot tak, sam z siebie czy w odpowiedzi na pytanie jakiejś dziennikarki, ferować wyroków). Jeśliby sędziowie NSA chwycili haczyk i publicznie oświadczyli to, co dla 99% polskich prawników jest jasne, czyli że obecny stan TK to jedno wielkie i zamierzone przez PiS bezprawie, to w przyszłości sędziowie ci będą wyłączeni ze wszelkich postępowań sądowych w tej sprawie (jako potencjalnie stronniczy). Jeśli zaś będą milczeć, PiS wciąż będzie w opanowanych przez siebie mediach oraz głosami udających zatroskanych przeciwników PiS trolli odsądzać NSA od czci i wiary.
Dobrze byłoby, żeby opinia publiczna rozumiała, jaką pułapkę tu zastawiono, i nie oczekiwała od sędziów wypełniania roli, której pod żadnym pozorem nie wolno im przyjąć. Nie poddawajmy się temu szantażowi. Niestety na razie widać gołym okiem, że od etatowych trolli PiS-u ich podstępną narrację w tej sprawie przejęli liczni komentatorzy niechętni PiS-owi, w tym i spora grupa dziennikarzy. Milczenie NSA może wydawać się przejawem lękliwości czy ustępliwości wobec reżimu, ale przedwczesne przerwanie tego milczenia mogłoby się okazać zwyczajnie głupie.
2017/08/04 02:19:49
Rzepliński popełnił gruby błąd pozwalając dublerom na nawiązanie stosunku pracy z TK (choć nie wyznaczając ich do orzekania). Ponoć chodziło o to, że w zamian za to w Pałacu Namiestnikowskim przysięgi mieli złożyć trzej sędziowie TK legalnie wybrani w poprzedniej kadencji Sejmu. Intencje miał szlachetne, lecz cóż z tego: kto wchodzi w układy z diabłem, nie powinien liczyć na to, że druga strona dotrzyma umowy...
2017/08/04 10:12:47
Dwa artykuły z OKO.press: oko.press/tajemnicze-wizyty-mariusza-kaminskiego-trybunale-konstytucyjnym-rzeplinski-sprawa-dyscyplinarki/ oraz oko.press/cichy-wylom-nsa-sedziowie-sadow-administracyjnych-godza-sie-reformy-pis-wymiarze-sprawiedliwosci/
Pierwszy przedstawia wiadomość, w którą ciężko byłoby uwierzyć, gdyby nie to, że rzecz dzieje się w Polsce, czyli nigdzie. Drugi niby z zatroskaniem prezentuje zakulisowe informacje o nastrojach w NSA, ale autor zaczyna go od bezrefleksyjnego przepisania tezy PiS-owskiej propagandy: Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że Sejm skutecznie unieważnił wybór trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego, wybranych w poprzedniej kadencji. Większość prawników uważa, że posłowie PiS nie mieli prawa unieważniać tej decyzji. Skąd zatem ten wyłom ze strony NSA? Noż k... mać, nie sądzę, by OKO zeszmaciło się jak DGP - ale czy naprawdę aż tak zdurnieli? Autor nie może się tłumaczyć niewiedzą, bo dalej w jego tekście jest zamieszczone sprostowanie rzeczniczki NSA...
2017/08/05 11:14:12
...meanwhile in Poland: prawicowiec Michał Saakaszwili, ulubieniec polskiej chadecji i środowisk solidarnościowych, twierdzi w TV Republika, że katastrofa smoleńska była "zemstą Putina na Lechu Kaczyńskim".
2017/08/05 13:43:41
A kogo to obchodzi, takie rozrywki dla elit, w tym ich pisowskiego dualu. Co kto komu skąd, jaki wpływ na świat ma czysta wola i motywacje liderów, gdzie kto postawił przecinek. Opera mydlana.
Tymczasem Zandberg tłumaczy dlaczego osobno: wyborcza.pl/osiemdziewiec/7,159012,22191329,zandberg-zjednoczona-opozycja-to-jest-to-o-czym-marzy-pis.html
"a co to państwo prawa zrobiło dla mnie?"
I Sąd Najwyższy właśnie pokazał co zwykle robi, oprócz teoretycznego nadzoru nad wyborami i czasem wyjątkowego cząstkowego skarcenia NSA za podejscie do swietego prawa własności i reprywatyzacji: uchyla się.
2017/08/06 00:32:58
@Mlaskot/Zandberg (Razem osobno)
Ech. Jeśli czyta to ktoś z partii Razem: głosowałem na Was w poprzednich wyborach, nie wykluczałem oddania głosu na któregoś z Waszych kandydatów, gdyby startował ze wspólnej listy opozycyjnej. W żadnym razie nie zamierzam tego robić, jeśli będziecie znów startować z pozycji niszowej partii lewicowej. W obecnej sytuacji politycznej po prostu nie stać mnie na to, żeby mój głos poszedł na ugrupowanie, co do którego nie będę mieć silnego przekonania, że przekroczy próg 5%.
Jeśli czyta mnie ktoś z PO: na Was nie oddam głosu w żadnym razie, nie po tym, co Wasi liderzy obecnie wyprawiają i nie po tym, jak hodowaliście przez lata PiS jako straszak mający Wam napędzać wyborców. Ale mogę bez problemu zagłosować na szeroką koalicję opozycji wobec PiS, jeśli w niej będziecie.
Patrząc na poczynania Zandberga, Schetyny i im podobnych, dochodzę do wniosku, że dla nich kwestia ocalenia i odbudowy praworządności w Polsce (a także przynależności Polski do struktur UE i Zachodu) jest drugorzędna wobec kwestii walki o władzę czy możliwość realizacji własnych idei. Obawiam się, że większość liderów partii opozycyjnych bez mrugnięcia okiem zaryzykuje przyszłość Polski, jeśli tylko uwierzą, że dzięki temu odrobinkę zwiększą szansę na realizację swoich planów. Dla mnie natomiast szybkie odsunięcie PiS od władzy i naprawienie dokonanych przez to ugrupowanie zniszczeń jest sto razy ważniejsze od tego, czy Polacy wybiorą w tym celu ugrupowania neoliberalne, lewicowe czy chadeckie; bo po kolejnej kadencji PiS-u wylądujemy w państwie autorytarnej (jeśli nie totalitarnej) monopartii i to do czasu, dopóki całe nie rozpadnie się pod ciężarem własnej nieudaczności.
2017/08/06 16:43:49
Wszystkie wybory w Polsce od dwóch dekad tak czy inaczej wygrywa tylko jedna osoba: ojciec Rydzyk (bo wszystkie partie prawicowe, a po cichu nawet SLD, wspierają prawicowy, z natury rzeczy, kościoł, i klękają przed księdzem) - i to się prawdopodobnie nie zmieni. Co gorsza, od teraz kościół może tylko zyskiwać: obserwowany od pewnego czasu trend spadku religijności uda się PiS-owi skutecznie odwrócić: pacyfikując media oraz przejmując edukację i struktury siłowe, faktyczna rechrystianizacja Polski wydaje się być całkiem realna. A wraz ze wzrostem religijności prawica będzie (jeszcze więcej!) zyskiwać. To samonapędzający się proces, który potrwa dekady.
"Razem" nie ma tu dobrego wyjścia: idąc do wyborów ze środowiskiem solidarnościowym - ośmieszyłaby się, idąc sama - naraziłaby się na oskarżenia o rozbijactwo. I tak źle, i tak niedobrze. Jednak jestem zdania, że - z dwojga złego - "Razem" powinna iść do wyborów sama. Kto będzie chciał głosować zgodnie z przekonaniami, ten zagłosuje na "Razem". Kto będzie chciał głosować koniunkturalnie, niech odda głos na koalicję Schetyna-Petru-Miller. Ja się nie boję zmarnowanego głosu, bo nie głosuję na nich po to, żeby przekroczyli próg (i tak nie zdołają), tylko dlatego, żeby symbolicznie pokazać, że ja, jako szary obywatel, nie godzę się na ideologię kłamstwa, nienawiści i pogardy. Że nie odpowiada mi szczucie ludzi na siebie. Zakreślenie krzyżyka przy urnie to gest tylko symboliczny, ale bardzo ważny.
Owszem, uważam Platformę za dużo mniejsze zło niż PiS (choć i jedno, i drugie to partie post-solidarnościowe), ale zwycięstwo PO-N-SLD niczego na dłuższą metę nie załatwi. PiS wróci w następnym rozdaniu, jeszcze groźniejszy i jeszcze bardziej nieobliczalny, bo wzbogacony o Kukiza i narodowców. Polskę tak czy inaczej czeka otchłań (temu już nie zapobiegniemy, bo 90% rodaków ma przekonania prawicowe), a więc lepiej, żeby z apokalipsy, jaką zgotuje nam tu prawica, ocalić jakiś lewicowy depozyt dla przyszłych pokoleń, tych parę cegieł, na których będziemy mogli odbudować wysadzony w powietrze dom.
2017/08/06 17:34:22
Re rozbijactwo. Warto zwrocic uwage na napastliwość pytań, nie mowiac o komentarzach pod kreska, zywcem wyjetych z odRzeczy, Gazety Polskiej itp.
Zandberg tlumaczy cierpliwie i zwiezle: zjednoczona opozycja to jest droga ktora nas tu zaprowadziła i to jest droga ktora pograzyla Wegry.
Gdy powstawala PO, ktora nie chciala byc partia, nie miala lidera a troikę i nie chciala robic polityki, nikt sie nie natrząsał.
2017/08/06 21:43:22
"Zjednoczona opozycja, która nas tu zaprowadziła", czyli sojusz solidarnościowy z 1989 roku - a jakie były wtedy inne możliwości? Zwycięstwo PZPR-u nad rozproszoną opozycją i model ukraiński? Jedyne, w czym przyznam rację Zandbergowi, to że szkoda, iż Jacek Kuroń nie zabrał się krótko po wyborach za wskrzeszanie PPS-u (ale za to robił wówczas, co mógł - choć nikt wtedy nie mógł wiele - żeby powstrzymać ciosy spadające na najsłabszych; nie pierwszy to raz, gdy dla doraźnego wcielania swych ideałów w życie ktoś poświęca szerszą perspektywę, i ciężko z tego robić zarzut, zwłaszcza gdy dookoła pełno szuj gotowych doraźnie popełnić każde świństwo pod pretekstem poświęceń dla lepszego jutra). Przykład Węgier też jest dość wątpliwy, bo do kolapsu i przejęcia władzy przez Orbana doprowadziła przechrzczona Węgierska Socjalistyczna Partia Robotnicza (ichniejszy odpowiednik PZPR) z czasów komuny, czyli Magyar Szocialista Párt, która za czasów premiera Gyurcsány'ego zdobyła 190 na 386 miejsc w parlamencie; ciężko tu raczej mówić o zlepku opozycyjnej drobnicy czy flircie z konserwatyzmem albo nacjonalizmem. Natomiast z odżegnywania się przez wczesne PO od bycia partią polityczną szydzono u nas dość powszechnie, skądinąd słusznie, jak pokazał czas.
"Kto będzie chciał głosować koniunkturalnie, niech odda głos na koalicję Schetyna-Petru-Miller" - mnie ostatnio, zwłaszcza po tym wywiadzie, Zandberg nie wydaje się wcale dużo lepszy od wyżej wymienionych, wszyscy oni w bardzo poważnej sytuacji zachowują się nieodpowiedzialnie; pewnie jeszcze o prycze będą się kłócić, komu lepsza przysługuje. A skoro i tak pewnie będę musiał głosować bez zaufania do liderów partyjnych, to nie widzę niczego koniunkturalnego w zadbaniu przynajmniej o to, by zminimalizować szanse PiS czy narodnych kukizowców na reelekcję. Ale nie martwcie się moją wsteczną postawą, lewico, jeszcze troszkę Schetyna, Zandberg i s-ka postroszą piórka, to nie będzie żadnych wolnych wyborów i problem sam się rozwiąże.
2017/08/06 23:45:46
Karmienie narcystycznego ( inteligenckiego ) robala to nie lewicowosc.
2017/08/07 09:57:05
Wielka koalicja to jest jednak coś innego niż bezideowy blok robienia polityki. Z wielkim trudem starano się wtedy o popularyzację słowa pluralizm.
2017/08/07 13:15:19
Ja uważam, że na chwilę obecną jednak Zjednoczone Opozycje nie mają zbyt wiele sensu - z przyczyn podanych przez Zandberga, głównie tej, że Kaczyńskiemu jednak trudniej uporać się z wielogłosem niż jednym wielkim liderem opozycji.
Na Zjednoczone Opozycje przyjdzie czas, gdy PiS już ujawni co zamierza namieszać w wyborach (stawiam na jakieś absurdalnie wysokie progi wejścia, dużo wyższe od obecnych 5-8%). Wtedy wizja technicznej koalicji, która ma odsunąć PiS od władzy tylko po to, by przywrócić normalne wybory będzie strawna dla antypisowych wyborców. A kto wie, może nawet i samego Schetyny (lub Petru, w zależności kto akurat będzie wtedy silniejszy). Na razie patrząc na komentarze pod wywiadem z AZ można odnieść wrażenie, że Razem połączyło trolle różnej proweniencji.
Samo Razem na chwilę obecną stoi przed trudnym zadaniem łączenia sił z licznymi kanapami lewicowymi. Jakieś postępy we współpracy z zielonymi nawet chyba udało im się osiągnąć. Jest przy tym dość silnie krytykowane przez tych na lewo od nich, że jest za bardzo układne z "liberałami".
2017/08/07 18:57:03
Po życzliwej medycznej poradzie udzielonej posłance Pawłowicz przez Jerzego Owsiaka potencjalna Zjednoczona Opozycja radykalnie się podzieliła. Ten rów jest nie do zasypania.
2017/08/07 21:54:38
Czy Magdalena Sroda juz poparla Owsiaka?
2017/08/07 23:45:13
Zjednoczona opozycja byłaby miłym wydarzeniem z jednego względu: zjednoczenie w opozycji do PiS sprzyjałoby jakiemuś rozliczeniu. Przynajmniej w jednym, najważniejszym przypadku: Lasów Państwowych "lasy są państwowe czyli nasze". O reszcie złogów po PiS można dyskutować co z nimi zrobić, ale tam trzeba zrobić reformę metodą dobrej zmiany: rozwiązanie służby, 3-miesięczne wypowiedzenie dla wszystkich od dyrektora do świniopasa i budowa od nowa, tak jak zrobiono ze służbą skarbową, wieloma innymi i chciano z Sądem Najwyższym.
2017/08/07 23:57:09
Na naszym tle nagle dobrze wypada Białoruś gdzie widocznie nie ma korupcji i zainteresowanych oligarchów. PiS chce walczyć z oligarchami których do tej pory nie było, więc ich tworzy, przecież do kogoś te cenione w meblarstwie stare drzewa idą, firmy z całej Europy pewnie stoją po nie w kolejce i gdzieś ktoś wziątki inkasuje.
bialystok.wyborcza.pl/bialystok/7,35241,22204046,puszcza-bialowieska-nie-jest-wasza-tylko-panstwowa.html
2017/08/08 00:02:04
Warto przypomnieć chwalony tutaj program Mieszkanie+. Ostatecznie stanęło na tym, że umożliwia on współpracę z deweloperem na zasadzie sprzedaży ziemi... oraz umożliwia pozyskanie tej ziemi z lasów państwowych przez wycinkę. Jak PO chciała wpisać lasy do konstytucji, ale nie spółkę lasy państwowe, to PiS podniósł krzyk i wrzask że lasy prywatyzujom, teraz, po referendum, sami sprzedają deweloperom.
2017/08/08 23:10:03
oko.press/pis-40-proc-najsilniejszy-wyborow-opozycja-najslabsza-zamach-sady-zaszkodzil-wladzy/ - no cóż, rodacy przekonali się, że PiS tym razem naprawdę instaluje w Polsce faszyzm, to i poparcie w sondażach skoczyło. Jeśli rząd ogłosi listy proskrypcyjne, wyłączając 10-20% obywateli spod ochrony prawa i zezwalając na rabunek ich majątku, to zdobędzie poparcie większości Polaków, a jeśli oprócz rabunków pozwoli jeszcze na palenie niesłusznych politycznie osobników żywcem w stodołach, to we wsiach na ścianie wschodniej może zyskać spokojnie i 70% szczerego poparcia.
2017/08/09 01:31:36
Polacy to najbardziej prawicowy naród na kontynencie (pokolenie JPII) i w tym kontekście dziwi, że PiS ma *tylko* 40%, a nie np. 50-60.
2017/08/09 07:46:54
Wakacje. Zawsze tak było.
2017/08/09 08:40:17
Wakacje oczywiście mogą poważnie zakłócać wyniki tego typu sondaży (zamiast badać korelacje z poziomem wykształcenia czy miejscem zamieszkania, OKO mogłoby przyjrzeć się korelacji z odpowiedzią na pytanie typu Czy w tym momencie przebywasz w miejscu swego stałego zamieszkania?), ale nie sądzę, by jedynie tym dało się wytłumaczyć aż tak wyraźny wzrost poparcia dla PiS. Przy czym nie ma to moim zdaniem wiele wspólnego z prawicowością, tylko z powszechnym w Polsce resentymentem. Bo u nas wszyscy są skrzywdzeni - prawica przez lewicę, lewica przez prawicę, poćciwy Polak przez śniadego obcego albo wstrętnego szefa w pracy, szef zaś przez leniwych i krnąbrnych podwładnych; każdy mógłby żyć, jak na to naprawdę zasługuje, gdyby nie ci parszywi oni, łobuzy, którym ten rząd wreszcie naprawdę dobiera się do skóry, da zdrowy wycisk i zadba o to, żeby niczego nie było, nie tak jak wszystkie poprzednie. Więc ogół to popiera. W dawnych czasach motłoch też się cieszył, gdy rabował i obracał w zgliszcza własne miasto; otrzeźwienie w tych kwestiach przychodzi zazwyczaj dopiero wtedy, gdy jest już za późno.
2017/08/10 21:43:10
Coraz żałośniej... Podkomisja smoleńska z dumą ukrywa tożsamość swych współpracowników: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,22218563,podkomisja-smolenska-nie-ujawni-danych-wspolpracownikow-nazywa.html#MTstream Funkcjonariusze policji też z dumą "chcą legitymować uczestników kontrmanifestacji. W odpowiedzi zostali poproszeni, by również się wylegitymowali. Policja jednak odmawia. Dziennikarze usłyszeli od funkcjonariuszy: Proszę nie kamerować." wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/14,114871,22218300.html#MT2
Przewiduję, że gdy Beata S. będzie już miała dość, nazwisko i wizerunek jej następcy na stanowisku premiera też zostaną utajnione (expose wygłosi zapewne zza wysokich barierek i zamaskowany kominiarką). Społeczeństwo musi sobie jeszcze zasłużyć na zaufanie ze strony rządu.
2017/08/11 12:25:57
Przewiduję, że gdy Beata S. będzie już miała dość, nazwisko i wizerunek jej następcy na stanowisku premiera też zostaną utajnione
Zrobi się jak w "Edenie" Lema. Władza najpierw się utajni, a potem po cichu zniknie.
2017/08/11 19:10:07
Na razie dr Nowaczyk zapowiedział utajnienie nazwisk ekspertów wspołpracujących z podkomisją smoleńską.
2017/08/11 23:35:50
Weź nie strasz. I nie podpowiadaj - niektórzy z nich umieją czytać...
2017/08/12 00:08:42
E, to ja podpowiem, licząc na to, że jednak komentarzy na drobnych, niszowych blogach nie czytają: Ja nie rozumiem, jaki PiS ma problem z opozycją, a zwłaszcza z konstytucją. Scenariusz jest przecież prosty: Prokuratorzy pana Zbyszka stawiają posłom opozycji jakieś zarzuty (korupcja, narkotyki, pornografia dziecięca, przemoc domowa, właściwie obojętne) i żądają aresztu tymczasowego. Posła niby-to aresztować nie wolno, ale PiS ma większość bezwzględną, która do uchylenia aresztu wystarcza. Poseł Piotrowicz sprawnie przeprowadza operację uchylenia ~200 immunitetów na jednym posiedzeniu. Sejm immunitety uchyla - legalnie! Podporządkowane panu Zbyszkowi sądy posłów aresztują, co oznacza obniżenie kworum konstytucyjnego. PiS - legalnie! - uchwala zmianę konstytucji, ordynacji wyborczej i czego mu tam jeszcze trzeba. Potem nawet większość aresztowanych tymczasowo posłów opozycji można zwolnić na znak dobrej woli. I co? I nic! Unia coś tam pokrzykuje o zamachu na demokrację. Jechał ich pies.
2017/08/12 08:23:53
Minimalista. Oddział Obrony Terytorialnej wkracza na teren Sejmu w trakcie pierwszego jesiennego posiedzenia parlamentu i po szybkiej segregacji rozstrzeliwuje posłów opozycji (ewentualne pomyłki wynikłe z pośpiechu pozostawiając do skorygowania Panu Bogu). W tym samym czasie inny oddział OT prowadzi życzliwą pogawędkę z zaskoczonym wizytą prezydentem, usilnie sugerując natychmiastowe ułaskawienie sprawców egzekucji na Wiejskiej. Prezydent - oddajmy mu to - chwilę się waha, ale po rozstrzelaniu na jego oczach paru pracowników Pałacu Namiestnikowskiego sięga po długopis. Dalej jak u PFG, tylko z większym przytupem. Tak czy inaczej od tego czasu Polska traktowana jest przez cywilizowany świat gorzej niż Turcja, w każdym z tych wariantów. Gorzej, bo po nas jednak nieco więcej się spodziewano, a tu okazuje się, że Polacy, bez żadnego przymusu z zewnątrz i z niemałą ochotą, instalują sobie satrapię wyjętą z co straszniejszych rejonów Azji Środkowej.
I nie, nie sądzę, by poza obrzydzeniem i izolacją od Zachodu miało nas nawet w takim scenariuszu od razu coś złego spotkać - cywilizowany Zachód, w przeciwieństwie do Polaków, rozumie (choć w ostatnich latach i tam brunatny populizm namącił ludziom w głowach), że największą karą dla narodu, który dokonuje tego typu wyborów i dopuszcza do realizacji takich scenariuszy dziejowych, jest samo życie przez dziesięciolecia z ich konsekwencjami, w rozpadającym się pod ciężarem niekompetencji, korupcji i wewnętrznej opresji, dysfunkcyjnym państwie, które zresztą zwykle wcześniej czy później wpadnie w konflikt z jakimś podobnie prymitywnym, ale silniejszym sąsiadem, co wpędzi je w jeszcze większe kłopoty. Jako naród dokonujemy właśnie - używając modnego ostatnio słowa - wyjątkowo efektownego samozaorania.
2017/08/12 09:03:09
I pomyśleć, że już nawet Słowacja (na którą przez tyle lat Polacy popatrywali z cywilizacyjną wyższością) okazuje się od nas rozsądniejsza: oko.press/nawet-slowacja-ucieka-polska-premier-fico-porzuca-orbana-kaczynskiego-lapie-sie-zachodu/