Source: http://docplayer.pl/2644867-Spis-tresci-slowo-redaktora-prawo-fizjoterapia-kultura-redakcja.html
Timestamp: 2018-01-21 14:58:18
Legal References Found: art. 32
 art. 31
 art. 1
 art. 31
 art. 1
 Art. 16
 Art. 8

Document Content:
Spis treści. Słowo Redaktora. Prawo. Fizjoterapia. Kultura. Redakcja: - PDF
Spis treści. Słowo Redaktora. Prawo. Fizjoterapia. Kultura. Redakcja:
Download "Spis treści. Słowo Redaktora. Prawo. Fizjoterapia. Kultura. Redakcja:"
1 Spis treści Prawo Warunkowe umorzenie postępowania... / 2 Nietrzeźwy przestępca... / 4 Napadli Cię? Broń się! / 7 Zawód: komornik / 10 Znajomość aktu normatywnego / 11 Fizjoterapia Termografia... / 13 Kultura Lubię sztukę, po której... / 15 Słowo Redaktora Cumujemy po wakacjach. To określenie najlepiej oddaje fakt, że ruszył kolejny rok akademicki kolejne nieprzespane noce spędzone nad książkami, ale i kolejne sukcesy. Z pierwszym dniem października dla studenta zaczynają się nowe plany, nowe wyzwania, nowe treści. Łódka na okładce oznacza nie tylko to, że cumujemy do stałego lądu, jakim są dla nas studia. Łódź ma także pokazać, że już zdążyliśmy się zakotwiczyć w czasopiśmie. Każdy znalazł swój dział, swoje miejsce. Jest tu trochę kultury wyższej, trochę fizjoterapii i w dalszym ciągu artykuły prawnicze: o obronie koniecznej, nietrzeźwych przestępcach czy zawodzie komornika. Życzę sukcesów! Redaktor naczelny Jak z komedii zrobić... / 17 Redakcja: Redaktor naczelny: Paweł Nycz Zastępca redaktora naczelnego: Marcin Śliwa Redaktorzy: Dominika Kinel, Katarzyna Kiszka, Teresa Kmieć, Jolanta Mroczka, Kamil Pawlik Korekta: Anna Radziszewska Skład i łamanie: Mateusz Miernik Strona internetowa: Dominika Kinel
2 M. Ś l i w a Warunkowe umorzenie postępowania a funkcja sprawiedliwościowa (retrybutywna) prawa karnego Marcin Śliwa Od niepamiętnych czasów wykroczenie poza panujące w określonej społeczności reguły rodziło skutek w postaci ukarania jego sprawcy. Bardzo dobrze ukazują ten stan rzeczy już najstarsze prawodawstwa, jak Kodeks Hammurabiego czy starotestamentowe prawo żydowskie, hołdujące zasadzie talionu oko za oko, ząb za ząb. Jak słusznie zauważa J. Kochanowski: szkoda wyrządzona w jakimkolwiek porządku społecznym zawsze wymagała sankcji, jako gwarancji ładu, bezpieczeństwa i więzi społecznej, sankcji, która jest środkiem przywracającym zaufanie i autorytet dla naruszonych przez przestępstwo reguł 1. Przyjmuje się powszechnie, że zależność pomiędzy przestępstwem i karą, była efektem ludzkiej interpretacji świata, która panowała aż do czasów wielkich filozofów prawa natury. Zgodnie z nią większość zjawisk przyrodniczych i społecznych pojmowana była według kategorii retrybutywnych, gdzie pewne wydarzenie przyciągało drugie zgodnie z regułą wewnętrznej wzajemności 2. W efekcie tego zauważono także, że dobre postępowanie było nagradzane, a złe wymagało kary, co traktowane było również jako wyraz sprawiedliwości. W tym miejscu warto postawić jednak za H.L.A Hartem pytanie: Dzięki to jakiej tajemniczej alchemii moralnej dzieje się tak, że dodajemy cierpienie do cierpienia i otrzymujemy dobro moralne? 3. Sprawiedliwość ze swej istoty stanowi bowiem wartość pozytywną. Wykroczenie poza reguły rządzące daną społecznością (czego najczęstszym efektem jest krzywda wyrządzona innym, jak i zadawane jej sprawcy cierpienie będące następstwem tego występku) odczytywane jest jednak jako zło. W odniesieniu do kary jako zło konieczne, ale jednak zło. W odpowiedzi na te wątpliwości w nauce prawa wypracowano szereg koncepcji filozoficznych w tym przedmiocie, jak chociażby teorie symetrii sprawiedliwości dystrybutywnej i wyrównawczej czy teorie komunikacyjne kary 4. Poglądy te w większości uzasadniać miały konieczność zachowania funkcji retrybutywnej prawa karnego, zakładającej konieczność ukarania sprawcy czynu zabronionego za przestępstwo, które popełnił 5. W tym miejscu warto wspomnieć, iż konieczność uzasadnienia sensu kary wynika obecnie z krytyki, z jaką tradycyjne prawo karne spotkało się ze strony ruchu abolicjonistycznego. Przedstawiciele tego poglądu zarzucają, współczesnemu systemowi karnemu, że bezzasadnie przywłaszczył sobie prawo do podejmowania decyzji w przedmiocie konfliktu za jego strony, co w konsekwencji powoduje, iż proces stosowania kar pozbawiony jest jakiegokolwiek konstruktywnego sensu. Najradykalniejsi przedstawiciele tego ruchu postulują więc nawet całkowite zniesienie kar. W tym miejscu podnieść jednak należy, że sprawiedliwość naprawcza, której hołdują abolicjoniści, kładąca głównie nacisk na rozwiązanie konfliktu pomiędzy sprawcą a ofiarą przestępstwa, nie spowoduje tego, iż wywołujące ten konflikt przestępstwo można uznać za niebyłe. Czyny zabronione wywołują bowiem różnorodne i często nieodwracalne skutki. Stąd też ich napra- 2
3 P r a w o wienie bywa niejednokrotnie niemożliwe. Rozpatrując powyższe zagadnienie, warto też wskazać, że to właśnie relacja pomiędzy karą a zachowaniem godzącym w pewne ważne dla danej społeczności dobra, spowodowała, iż zbiór norm zabraniających takich zachowań nazwany został prawem karnym. Biorąc pod uwagę ten fakt oraz to, że sama nauka prawa karnego wykształciła się długo po wypracowaniu pierwszych jego norm, może się zrodzić pytanie, czy poszukiwanie uzasadnienia dla istnienia kary kryminalnej i funkcji retrybutywnej prawa karnego jest w ogóle zabiegiem potrzebnym. Może konieczność odpłaty dla sprawcy przestępstwa jest niejako wpisana w ludzką naturę? Przecież można dostrzec, iż czasami dynamiczny rozwój myśli człowieka zamiast odkrywać, opisywać i urzeczywistniać pewne obiektywne prawidłowości, staje się raczej punktem wyjścia do wypaczania podstawowych dla człowieka pojęć i tworzonych przez niego zbiorowości 6. Do tego jak zauważył I. Kant, obserwacja pewnych zjawisk często nie wystarcza w pełni do wytłumaczenia relacji między pewnymi zdarzeniami, z uwagi na to, że świadomość konieczności związku między nimi jest dla człowieka niejako uprzednia w stosunku do nabytej wiedzy 7. Warto przy tym dodać, iż rozumienie to koreluje z tym, co o idei sprawiedliwości pisał A. Kość, który stwierdził, że jako idea wartości sprawiedliwość przedstawia wartość powinności, którą człowiek doświadcza w głosie swojego sumienia, i to w sensie zobowiązania, aby ją urzeczywistniać w ludzkich relacjach życiowych 8. Możliwe jest zatem co przyjmowano od wieków iż kara stanowi naturalne następstwo popełnienia przestępstwa właśnie dlatego, że odpowiada względom sprawiedliwości. Przechodząc do zagadnienia związanego z relacją pomiędzy warunkowym umorzeniem postępowania a funkcją sprawiedliwością prawa karnego. Należy zauważyć, że warunkowe umorzenie postępowania jako środek reakcji karnej na popełnione przestępstwo wzorowane na angielskiej probation stanowi szansę dla sprawców na uniknięcie odpowiedzialności karnej sensu stricto, która związana jest z wymierzeniem kary i stygmatyzacją w społeczeństwie. Stąd też często zarzuca się tej praktyce podobnie jak pozostałym środkom probacyjnym że stanowi wyraz abolicjonistycznych i oportunistycznych tendencji w prawie karnym. Zarzuty te wydają się jednak niesłuszne, ponieważ właściwe zastosowanie warunkowego umorzenia postępowania nie oznacza wcale, że sprawca unika odpowiedzialności karnej. Oczywiście nie zostaje on skazany na karę w rozumieniu art. 32 k.k., ale nie można także powiedzieć, że nie poniesie on odpowiedzialności karnej w ogóle. Warunkowe umorzenie postępowania wiąże się bowiem również z pewnymi dolegliwościami. Z reguły funkcja sprawiedliwościowa utożsamiana jest ze sprawiedliwą odpłatą. Warto jednak wskazać, że odpłata sprawiedliwa to nie taka, której dolegliwość będzie tożsama z wyrządzoną przez przestępstwo krzywdą. Sprawiedliwa odpłata zakłada bowiem konieczność wymierzenia sprawcy takiej dolegliwości, która będzie współmierna do wagi danego przestępstwa, okoliczności jego popełnienia, jak i stopnia winy sprawcy. Szansa zaś, jaką niesie ze sobą warunkowe umorzenie postępowania, nie jest oferowana wszystkim osobom dopuszczającym się przestępstw. Skorzystanie z niej wymaga spełnienia szeregu przesłanek dotyczących zarówno sprawcy, jak i popełnionego przez niego czynu 9. I tak warunkowe sierpień październik 3
4 M. Ś l i w a umorzenie postępowania możliwe jest wyłącznie wobec tych sprawców, dla których popełnienie czynu zabronionego stanowiło jedynie niefortunny, życiowy incydent, a przy tym stopień ich winy nie jest znaczny. Zastosowanie warunkowego umorzenia postępowania uzasadnione będzie też jedynie w przypadkach czynów zabronionych zaliczanych do tzw. drobnej przestępczości. Decydującym wyznacznikiem umożliwiającym kwalifikację konkretnego czynu do tej grupy jest zaś ustawowe zagrożenie karą. Ze względu na to ustawodawca zadecydował o ograniczeniu możliwości orzekania warunkowego umorzenia postępowania zasadniczo jedynie do czynów zabronionych pod groźbą kary nieprzekraczającej 3 lat pozbawienia wolności (wyjątkowo przy zaistnieniu jednej z przesłanek wymienionych przez ustawodawcę w art k.k., warunkowe umorzenie postępowania możliwe jest w razie popełnienia czynu zabronionego zagrożonego sankcją nie wyższą od 5 lat pozbawienia wolności). Podsumowując rozważania w przedmiocie funkcji sprawiedliwościowej prawa karnego, należy stwierdzić, że warunkowe umorzenie postępowania, pomimo tego, iż nie jest karą sensu stricto, jako środek reakcji karnej znajdujący zastosowanie jedynie w enumeratywnie wymienionych przez ustawodawcę sytuacjach, realizuje tę pierwotną i podstawową funkcję prawa karnego. 1 J. Kochanowski, Subiektywne granice sprawstwa i odpowiedzialności karnej, Warszawa 1985, s M. Królikowski, Sprawiedliwość karania w społeczeństwach liberalnych. Zasada proporcjonalności, Warszawa 2005, s Cyt. za: Tamże, s Zob. szerzej: Tamże, s Zob. szerzej: A. Grześkowiak (red.), Prawo karne, Warszawa 2009, s M. Królikowski, dz. cyt., s Cyt. za: Tamże, s A. Kość, Podstawy teorii i filozofii prawa, Lublin 2005, s M. Królikowski, dz. cyt., s Nietrzeźwy przestępca przestępca niepoczytalny? Jolanta Mroczka Zgodnie z danymi prezentowanymi przez Komendę Główną Policji liczba wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców (w tym prowadzących pojazd pod wpływem narkotyków) w roku 2013 jest niższa niż w latach ubiegłych 1. Jednak skala problemu tej kategorii przestępstw jest wciąż ogromna. Niemalże codziennie słyszymy medialne doniesienia o kolejnych tragediach, których przyczyną był właśnie alkohol, często także w połączeniu z substancjami odurzającymi. Niewątpliwie o społecznej szkodliwości zjawiska (w szczególności przestępstw przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji) świadczy fakt, iż sprawcami przestępstw są osoby z różnych warstw społecznych: zarówno te z tzw. nizin społecznych, gdzie odsetek przestępczości jest oczywiście wyższy, jak również osoby wykształcone, wysocy urzędnicy państwowi, osoby publiczne. Często sami sprawcy przyjmują linię obrony, w której podpierają się argu- 4
5 P r a w o mentem wyłączenia świadomości lub jej znacznego ograniczenia. Wskazują, iż stan upojenia wpłynął na zdolność rozpoznania czynu i możliwość pokierowania swoim zachowaniem. Popełnienie przestępstwa w stanie nietrzeźwości rodzi natychmiast trudny problem rozstrzygania o poczytalności, a w konsekwencji o winie i karze. Na gruncie prawa karnego i Kodeksu karnego z 1997 roku niepoczytalność jest stanem psychicznym, w którym sprawca w czasie popełnienia czynu zabronionego nie ma możności rozpoznania znaczenia tego czynu i kierowania swoim postępowaniem 2. Artykuł 31 par. 1 k.k. wymienia przyczyny niepoczytalności: chorobę psychiczną, upośledzenie umysłowe lub inne zakłócenie czynności psychicznych. W takim przypadku jest to okoliczność wyłączająca winę sprawcy i automatycznie odpowiedzialność karną. Przepis określa: Nie popełnia przestępstwa.... W konsekwencji takiemu sprawcy nie można postawić zarzutów. W tym miejscu należy dookreślić sformułowanie inne zakłócenie czynności psychicznych. Są to zaburzenia związane z patologicznymi procesami biologicznymi zachodzącymi w organizmie, jak np.: zapalenie opon mózgowych, upojenie patologiczne, afekt patologiczny, a także zaburzenia niepatologiczne, jak: wysoka gorączka, skrajne przemęczenie, zatrucie, stany pośpiączkowe, stan nietrzeźwości, odurzenie narkotyczne, hipnoza itp. Pomiędzy stanem poczytalności i niepoczytalności doktryna prawa karnego wyróżnia również tzw. poczytalność ograniczoną (art. 31 par. 2 k.k.). Wobec sprawcy, u którego w momencie popełniania czynu zabronionego stwierdzono ograniczenie poczytalności, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary. W tym miejscu w odniesieniu do instytucji wyłączenia winy należy postawić pytanie o relację pomiędzy stanem niepoczytalności lub poczytalności ograniczonej a stanem odurzenia alkoholem lub narkotykami. Z powyższych rozważań oraz z art. 31 par. 1 i 2 wynika, iż jeśli ze stanu upojenia bądź odurzenia wynika wyłączenie możliwości rozpoznania znaczenia czynu i możliwości pokierowania swoim postępowaniem, to sprawca nie popełniania przestępstwa ze względu na brak winy. Na szczęście Kodeks karny przewiduje wobec nich zastosowanie par. 3, wyłączającego odniesienie paragrafów poprzednich. Zdaniem profesora Kaczmarka mamy tu do czynienia z postacią tzw. winy obiektywnej: [ ] zawarte w nim (art. 31 par. 3) rozwiązanie jest czytelne, transparentne oraz rezygnujące z niepotrzebnych wysiłków szukania winy tam, gdzie niepodobna jej odnaleźć. Elementy pewnej subiektywnej, personalnej zarzucalności, łączonej z winą moralną, a nie z winą w znaczeniu prawnym, odnoszą się do dobrowolnego, pozbawionego przymusu czy podstępu wprawienia się przez samego sprawcę w taki stan nietrzeźwości lub odurzenia, który spowodował wyłączenie jego poczytalności, a z której możliwości wyłączenia dorosły zdrowy psychicznie sprawca zwykle zdaje sobie sprawę, wprawiając się w stan nietrzeźwości. Można tu mówić o domniemaniu faktycznym opartym na zwykłym doświadczeniu życiowym. To domniemanie jako wzruszalne może być oczywiście obalone przez dowód przeciwny 3. Ten pogląd na gruncie nauki prawa karnego i prawa w ogóle wydaje się być bardzo kontrowersyjny, ponieważ godzi w dogmat zasady nullum crimen sine culpa 4, która zawarta jest w art. 1 par. 3. sierpień październik 5
6 J. M r o c z k a Nie można mu jednak odmówić racjonalności. Z pewnością, mając na uwadze literalną wykładnię tego przepisu, możemy stwierdzić, iż Kodeks karny przewiduje zastosowanie odpowiedzialności na zasadach ogólnych, przy kumulatywnym zaistnieniu dwóch przesłanek: sprawca sam wprawił się w stan nietrzeźwości lub odurzenia oraz przewidywał albo mógł przewidzieć, że alkohol czy też środki odurzające spowodują u niego wyłączenie lub ograniczenie poczytalności. O uznaniu niepoczytalności jako stanu psychicznego sprawcy w momencie popełniania czynu zabronionego możemy mówić wyłącznie w sytuacji, gdy sprawca spożył alkohol niedobrowolnie. Taka sytuacja będzie miała miejsce, gdy będzie działał pod wpływem groźby, przymusu lub pomyłki i w sposób nieświadomy pił alkohol lub brał narkotyki. Jako przykład można podać coraz częstsze i niezwykle niebezpieczne sytuacje dosypywania substancji psychoaktywnych do drinków w klubach, co stanowi niezwykle niepokojący trend szczególnie w środowiskach ludzi młodych. Kolejną szczególną sytuacją dopuszczającą niepoczytalność pijanego sprawcy jest tzw. patologiczne upojenie alkoholowe. Jest to jedna z psychoz alkoholowych. Może być spowodowana zatruciem alkoholowym lub spożyciem stosunkowo niewielkiej ilości alkoholu u osób predysponowanych (wyczerpanych fizycznie, zestresowanych, niewyspanych, osłabionych po chorobie itp.). Ma cechy zespołu pomrocznego, to znaczy charakteryzuje się zerwaniem więzi z rzeczywistością, zmąceniem świadomości, przeżywaniem gwałtownych emocji. Mając na uwadze stanowisko Sądu Najwyższego, również w tych przypadkach konieczne jest indywidualne zbadanie sprawy, gdyż nie można wyżej wymienionych okoliczności traktować jako kolejnych przesłanek automatycznie wyłączających winę: O niepoczytalności i ograniczonej poczytalności należy mówić w powiązaniu z konkretnym czynem sprawcy. Może się bowiem zdarzyć, że dany sprawca w odniesieniu do czynu wcześniej dokonanego miał ograniczoną zdolność rozpoznania znaczenia tego czynu i pokierowania swym postępowaniem, a w odniesieniu do czynu późniejszego posiada zachowaną poczytalność 5. Poza tymi dwoma sytuacjami sprawca nie może bronić się argumentem niepoczytalności. Owszem, skutki upicia się, odurzenia z pewnością od strony klinicznej pokrywają się z przesłankami do stwierdzenia niepoczytalności. Jednak jeśli sprawca sam wprawił się w ten stan, czyli działał świadomie i dobrowolnie, to ponosi odpowiedzialność za czyn zabroniony, a jego wina nie jest wyłączona. Sprawca człowiek, na którego oddziałuje proces socjalizacji, korzystając z doświadczenia życiowego, powinien przewidywać, jakie skutki powoduje spożycie alkoholu lub narkotyków. Treść art. 31 par. 3 stanowi wyjątek od zasady winy (nullum crimen sine culpa). Przyjęcie takiej konstrukcji odpowiedzialności jest usprawiedliwione potrzebami związanymi z realizacją funkcji ochronnej prawa karnego 6. Niedopuszczalna byłaby sytuacja, w której prawo ustępuje przed bezprawiem. Na zakończenie warto poddać refleksji statystykę policyjną opublikowaną w lutym 2013 roku: Nietrzeźwi podejrzani pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Czytamy w niej: Wśród podejrzanych o przestępstwa drogowe, pod wpływem alkoholu było osób dorosłych i 788 nieletnich, a pod wpływem 6
7 P r a w o narkotyków 873 dorosłych i 5 nieletnich 7. Te liczby mówią same za siebie... Co decyduje o pladze nietrzeźwych za kierownicą? Głupota, przecenianie własnych umiejętności, lekceważenie prawa? A może należy się zgodzić ze zdaniem Ministra spraw wewnętrznych Bartłomiejem Sienkiewiczem, który twierdzi, iż w Polsce występuje społeczne przyzwolenie na jazdę po pijaku : [...] Kluczem jest jednak zachowanie ludzi. Prawo nie zbuduje granicy między dobrem a złem Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny, Dz.U. 1997, nr 88, poz T. Kaczmarek, Spory wokół charakteru odpowiedzialności karnej sprawców przestępstw popełnionych w warunkach zawinionej niepoczytalności, PiP 2004, s Łac. Nie ma przestępstwa bez winy. 5 Wyrok SN z dnia 13 stycznia 1978 r., V KR 183/77, OSNPG 1978, nr 7, poz A. Grześkowiak, Prawo karne, wyd. 4, Warszawa ,Nietrzezwi-podejrzani-podwplywem-alkoholu-lub-narkotykow.html Napadli Cię? Broń się! Paweł Nycz Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem 1 to mówi artykuł 25 1 Kodeksu karnego. Jaką obronę zapewnia ludziom ten artykuł? Na właściwych organach państwowych spoczywa obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom. Jednak zdarza się, że w chwili niebezpieczeństwa ich obecność jest niemożliwa bądź sprawca tak sprowokował sytuację, aby ich celowo nie było. Z racji na to, że każdy ma prawo bronić swojej własności, przysługuje nam obrona konieczna. Warto jednak znać jej granice bądź przynajmniej potrafić je wyznaczyć, aby w łatwy sposób nie przerodziła się w atak i nie była nieadekwatna do zaistniałego zagrożenia. Celem przepisu o obronie koniecznej jest zarówno obrona własności, jak i przeciwdziałanie samosądom i samodzielnemu wymierzaniu sprawiedliwości. Dlatego artykuł 25 Kodeksu karnego wzbudza tak wiele dylematów i pytań. Obrona konieczna jest okolicznością wyłączającą odpowiedzialność karną sprawcy czynu. Wynika z tego, że kiedy zostaniemy zaatakowani przez napastnika i chcąc odeprzeć atak, obronimy się (wypełniając przy tym znamiona strony przedmiotowej czynu zabronionego), nie zostaniemy pociągnięci za niego do odpowiedzialności. Jeśli, dajmy na to, bronimy się przed nożownikiem i zdążyliśmy mu wykręcić rękę, uszkadzając przy tym jego stawy bądź łamiąc kości, to w świetle przepisu o obronie koniecznej nie będziemy pociągnięci do odpowiedzialności za ten czyn. Należy pamiętać jednak o tym, że obrona musi być współmierna, gdyż w przypadku ekscesu, czyli niewspółmierności obrony do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może pociągnąć osobę broniącą się do odpowiedzialności. Ale o cesze współmierności później. Aby uznać, że sprawca czynu działał w obronie koniecznej, należy stwierdzić występowanie w danej sytuacji łącznie sierpień październik 7
8 P. N y c z kilku elementów, tzw. znamion. Mianowicie, zamach musi być skierowany przeciwko jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, musi być bezpośredni, bezprawny oraz rzeczywisty. Pod pojęciem zamachu prawo karne rozumie takie zachowanie człowieka (jak i również zaniechanie), któremu przez wiek bądź niepoczytalność nie możemy przypisać winy i czyn może nie być karalny. Pojęcie to musi być rozumiane wyłącznie jako rzeczywiste i niebezpieczne zdarzenie, czyli związane ze stosowaniem przymusu fizycznego stanowiącego potencjalne niebezpieczeństwo dla zdrowia czy życia ludzkiego. Według wyroku Sądu Najwyższego zamachem może być również zachowanie bierne: wypowiadanie obelżywych słów i gróźb wobec innej osoby 2. Bezpośredniość zamachu charakteryzuje się wysokim prawdopodobieństwem spowodowania uszczerbku na dobru prawnym. Oznacza to, że nie podejmowanie działań obronnych prowadzi do unicestwienia dobra jeśli nie wykręcimy ręki napastnikowi z nożem bądź nie powstrzymamy go w inny sposób, to zostaniemy ugodzeni. Ważny przy cesze bezpośredniości jest bliski związek czasowy pomiędzy zamachem a obroną. Powinno się ją podjąć wręcz natychmiast, tj. w takim czasie, w którym zachowanie napastnika wciąż jeszcze zagraża atakowanemu dobru. Należy zatem wykluczyć wszelkie akty odwetu występujące po pewnym czasie od zamachu kiedy prócz wykręcenia ręki napastnikowi z nożem, dotkliwie go pobijemy. Wspomnieć tutaj należy także o działaniach uprzedzających zamach. Tak więc przy bezpośredniości decydujące są dwa elementy: dobro, które jest naruszane oraz okoliczności, w jakich to się odbywa. Kolejną cechą jest bezprawność, czyli w skrócie: sprzeczność z normą prawną. Chodzi tutaj o zachowanie przeciwko jakiejkolwiek normie prawa (zarówno prawa cywilnego, administracyjnego, jak i karnego). Nie zrobi różnicy to, czy sprawca jest nieletni bądź niepoczytalny, jeśli jego działanie jest sprzeczne z prawem. W rozumieniu tej cechy dylematem może być zachowanie osób, które mają odpowiednie kompetencje (uprawnienia rozumiane przez ustawowy obowiązek), np. funkcjonariusz publiczny, który w czasie zatrzymania podejrzanego i zakładania kajdanek, wykręca mu ręce. Działania takich osób nie można uznać za bezprawne, nawet kiedy jest formalnie prawne ale merytorycznie niewłaściwe, np. kiedy skierowane jest do niewłaściwej osoby 3. Wyjątkiem od tego jest zachowanie grożące nieodwracalnymi konsekwencjami kiedy policjant strzela do osoby niewinnej, myląc ją z napastnikiem (nieodwracalną konsekwencją w tym wypadku może być utrata życia). By można było mówić o obronie koniecznej, zamach musi realnie istnieć, czyli posiadać charakter przedmiotowy, a nie podmiotowy. Cecha ta nie występuje bezpośrednio w przepisie, ale należy ją z niego wywnioskować, gdyż zamach musi istnieć w rzeczywistości (mieć charakter obiektywny), a nie w wyobraźni rzekomo napadniętego. W przeciwnym wypadku zachowanie takiej osoby jest rozpatrywane na płaszczyźnie błędu (obrona urojona) 4. Po etapie zamachu następuje jego odparcie, które powinno być konieczne, ale w sposób samoistny, nie subsydiarny. Należy to rozumieć jako możliwość odparcia takiego zamachu, nawet wtedy, kiedy ma się możliwość uniknąć go w inny sposób, np. przez ucieczkę. Subsydiarność zaś wskazuje, że obrona można nastąpić dopiero wtedy, gdy inne sposoby uniknięcia niebezpieczeństwa okazały się nieskuteczne albo nie było innego 8
9 P r a w o sposobu uratowania dobra. Stąd też subsydiarność nie jest przyjęta, chociaż stosowana w drodze wyjątku na mocy Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, która uznaje, że nikt nie może być umyślnie pozbawiony życia. Rozumieć przez to należy, że granicą obrony koniecznej jest uśmiercenie napastnika, co będzie rozpatrywane na dalszym etapie już jako ewentualny eksces. Mimo cechy samoistności należy pamiętać o konieczności miarkowania obrony gdyż obok konieczności odparcia ataku idzie współmierność jego sposobu. Obrona ma być niezbędna, skuteczna oraz nie może wyrządzić większej szkody niż to jest potrzebne do odniesienia jej efektywności, np. wobec osoby, która nas znieważa (art. 216 k.k.), niewspółmierne jest zastosowanie obrony w postaci jej uderzenia. Przy obronie koniecznej prócz wyłączenia subsydiarności nie stosuje się proporcjonalności dóbr. Chodzi o niemożność wykluczenia wykorzystania niebezpiecznych przedmiotów, jeśli miałby przyczynić się do skutecznego uniknięcia ataku. Według tej zasady osobę atakującą nas nożem moglibyśmy obezwładnić np. metalowym prętem. Należy zwrócić również uwagę na to, że można poświęcić dobro napastnika na rzecz wartości dobra chronionego. Ograniczenie w tej kwestii dotyczy jedynie sposobu obrony, która ma być współmierna do niebezpieczeństwa zamachu złodziej, który kradnie torebkę kobiecie, może zostać potraktowany gazem pieprzowym. Niebezpiecznymi zjawiskami przy obronie koniecznej są jej spaczenia, czyli zachowania społecznie szkodliwe: zemsta, samosąd, chuligaństwo czy akty wandalizmu, jak również brak woli obrony, gdzie celem jest rozmyślne prowokowanie pokrzywdzonego, aby móc ugodzić napastnika. Ważnym zagadnieniem na tle obrony koniecznej jest powoływanie się na nią w bójce (starciu co najmniej trzech osób, w którym każdy ma dwie role: atakującego i broniącego). W jej czasie nie przysługuje możliwość powoływania się na ten artykuł, gdyż każdy z uczestników godzi się na to, aby być zarówno atakującym, jak i broniącym się. Tutaj występują trzy wyjątki. Pierwszy z nich daje możliwość powoływania się na obronę konieczną osobie, która w sposób definitywny z niej się wycofała, drugi zaś temu, kto jest jej likwidatorem, trzeci gdy jeden z uczestników naruszył jej reguły. W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia. Może, choć nie musi. Osoba, która przekroczyła granice obrony koniecznej na skutek strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu (noc, zaskoczenie, obawa o życie) nigdy nie podlega karze. Sąd weźmie pod uwagę wszystkie okoliczności zdarzenia, które ów strach lub wzburzenie mogły wywołać i wyda wyłączną ocenę 5. Mam jednak nadzieję, że nigdy nie staniesz w sytuacji obrony koniecznej. A nawet jeśli to wiesz już, co ci wolno. 1 Ustawa z dnia 2 sierpnia 1997 r. Kodeks karny (T.j. Dz. U. z 2014 r., poz. 538). 2 Orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 22 sierpnia 1996 r. Izba Karna (sygnatura akt: IV KKN 48/96). 3 Kodeks karny. Część ogólna. Komentarz, red. J. Giezek, wyd. II, stan sierpień październik 9
10 D. K i n e l prawny na rok. Dostępne w SIP LEX. 4 M. Gałązka, Okoliczności wyłączające bezprawność (kontratypy), [w:] Prawo karne, red. A. Grześkowiak, Warszawa 2012, str Orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 5 listopada 2002 r. Izba Karna (sygnatura akt: II KKN 50/2001). Zawód: komornik Dominika Kinel Wśród zawodów prawniczych, które wymienia się z dumą i szacunkiem, jak sędzia, prokurator, adwokat czy radca prawny, komornik często traktowany jest jako zawód drugiej kategorii. A nie ma do tego żadnych, poza przekonaniami społecznymi, podstaw. Zgodnie z art. 1 komornik sądowy, zwany dalej komornikiem, jest funkcjonariuszem publicznym działającym przy sądzie rejonowym 1. Przy wykonywaniu swoich czynności komornik podlega orzeczeniom sądu rejonowego, przy którym działa i prezesowi tego sądu. Komornik jest zobowiązany postępować zgodnie z przepisami prawa, złożonym ślubowaniem i zasadami etyki zawodowej oraz podnosić kwalifikacje zawodowe 2. Dwa główne zarzuty kierowane w stronę osób pełniących ten zawód to brak skuteczności i ogromne zarobki, niewspółmierne do jakości i ilości świadczonej pracy. Co jednak powoduje, że komornicy są nieskuteczni i że zarabiają więcej niż sędzia Sądu Najwyższego? Zgodnie z ustawą regulującą pracę komorników istnieje możliwość wyboru przez wierzyciela dowolnego komornika na terytorium RP, jeśli nie jest to sprawa o egzekucję z nieruchomości 3. Co za tym idzie? Chcemy przecież mieć przedstawiciela z dużego miasta, z prestiżowej kancelarii, a to powoduje, że ma ona mnóstwo spraw staje się więc mało efektywna. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez Lecha Kujawskiego z Katedry Ekonometrii Uniwersytetu Gdańskiego, w ciągu ostatnich lat to zjawisko znacznie przybiera na sile. Coraz więcej spraw tzw. z wyboru trafia właśnie do największych kancelarii, które mają niewielką skuteczność. Te same badania pokazują, że efektywność egzekucji spraw z wyboru w każdym roku była niższa niż spraw, które komornicy rozpoznawali w swoich rewirach. W przyszłości mają być wprowadzone zmiany, które ograniczałyby możliwość wyboru komornika. Przyjęcie sprawy spoza swojego rejonu byłoby uzależnione od skuteczności danej kancelarii, a tylko te najmniejsze działałyby bez ograniczeń. Krajowa Rada Komornicza nie wyklucza jednak jeszcze większych obostrzeń 4. W związku z planami nowelizacji ustawy regulującej pracę komorników prowadzono także badania nad ich dochodami. Raport Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości pokazał, że tylko mały procent z nich zarabia mniej niż sędzia Sądu Najwyższego, pozostali często wielokrotnie więcej, a wszystko przy niekoniecznie wysokiej skuteczności. Nie wzrasta ona nawet mimo ubywania spraw komorniczych i wzrostu liczby kancelarii. Komornicy skupiają się jedynie na tych rodzajach egzekucji, które przynoszą im odpowiednie zyski. Planowane zmiany w ustawie mają skupić się na tym, by nie tylko zatrzymać tę praktykę, ale także by opłaty odpowiadały nakładom pracy komorników 5. Komornicy kwestionują powyższy raport, powołując się m.in. na to, że dochód 10
11 P r a w o komornika pokrywa w części przyszłe inwestycje. Według nich nie powinno się brać pod uwagę średniej, ale medianę, ze względu na bardzo zróżnicowane zarobki komorników (choćby patrząc na obejmowany przez nich rewir). Ponadto uważają, że obniżenie opłat dla wielu kancelarii będzie oznaczało ich zamknięcie, gdyż raport ze względu na błędy i zbyt duże uogólnienia nie bierze pod uwagę sytuacji wszystkich komorników 6. Jak widać, każdy medal ma dwie strony. Oczywiście można znaleźć mnóstwo przykładów wykorzystywania swojej pozycji przez komorników. Ale należy też zwrócić uwagę, jak wiele jest małych kancelarii, prowadzonych w miasteczkach, gdzie dochody wcale nie są duże i gdzie faktycznie prowadzi się rzetelnie przyznane sprawy. Warto też uczciwie przyznać, że nie raz spotykamy się z nieuczciwością pozostałych, tak przez nas chwalonych, docenianych i często wymarzonych zawodów prawniczych. Czy więc nie warto wśród nich wymieniać również komornika? Tak po prostu, nie ważąc jego wartości. 1 Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o komornikach sądowych i egzekucji, Dz.U. z. 2011, nr 231, poz Art. 16 tamże. 3 Art. 8 tamże. 4 Marek Domagalski, Miejscowy komornik skuteczniejszy [dostępny Marek Domagalski, Nie stać nas na luksus komorników [dostępny ht- tp://prawo.rp.pl/artykul/757745, Nie-stac-nas-na-luksusy-komornikow.html]. 6 Artykuł dostępny online: nicy--nie-mozna-porownywac-dochodu- komornika-i-sedziego.html?referer=redpol [dostępny ]. Znajomość budowy i treści aktu normatywnego sposób na efektywniejszą pracę Kamil Pawlik Akt normatywny przejrzyste źródło informacji, a może udręka dnia codziennego? Jak uczynić pracę prawnika efektywniejszą? Akt normatywny jako podstawowy budulec sytemu prawnego funkcjonuje w świadomości każdego obywatela. Stanowi podstawę istnienia systemu prawnego oraz jego działania. Wydawać by się mogło, iż akt normatywny jest czymś, co znamy jak przysłowiową własną kieszeń. Owszem, jeśli jego znajomość sprowadzimy do umiejętności podania definicji, to faktycznie większość z nas będzie w stanie to zrobić. Jednak gdy postawimy pytanie o budowę aktu, często zauważymy w oczach zapytanej osoby zdezorientowanie. O ile można wybaczyć niewiedzę przeciętnemu Kowalskiemu, o tyle w przypadku studenta prawa dla którego jest to chleb powszedni taki brak wiedzy jest niedopuszczalny. Czy możemy sobie wyobrazić, że prawnik, który ma szybko i skutecznie pomagać ludziom, nie wie, gdzie szukać odpowiedzi na nurtujące go pytania? W związku z tym będzie marnował czas na przekopywanie setek stron w poszukiwaniu odpowiedzi. Myślę, że nikt nie chciałby trafić na takiego eksperta. Z tego też powodu w poniższym sierpień październik 11
12 K. P a w l i k artykule przedstawię panaceum na tego typu problemy. Wbrew pozorom rozwiązanie jest banalnie proste. To znajomość budowy aktu normatywnego. W celu zachowania pewnego porządku, warto na wstępie wymieć trzonowe części aktu normatywnego, jakimi są: tytuł aktu, przepisy merytoryczne, nowelizujące, przejściowe i dostosowujące oraz końcowe, a także podpis. Przejdę do omówienia każdego z tych elementów. Tytuł aktu normatywnego składa się z 3 składników, a każdy z nich zamieszcza się w oddzielnych wierszach. Pierwszy informuje, z jakim rodzajem aktu mamy do czynienia, a więc może to być rozporządzenie, ustawa czy zarządzenie. Drugi człon zawiera datę wydania aktu, a ostatni wskazuje na ogólne określenie przedmiotu aktu prawnego. Wyjątek stanowią akty o charakterze wykonawczym, ponieważ po tytule umieszcza się podstawę prawną jego wydania, czyli przepis upoważniający do unormowania danym aktem określonej dziedziny spraw. Niekiedy po tytule pojawia się uroczysty wstęp, tzw. preambuła. Jej celem jest przedstawienie motywów wydania aktu, określenie jego celów oraz wskazanie, jakich wartości ma on chronić. Kolejnym podstawowym elementem struktury aktu są przepisy merytoryczne. W tym przypadku również możemy dokonać pewnego podziału na przepisy ogólne i szczegółowe. Ta klasyfikacja dotyczy głównie aktów normujących całe kompleksy stosunków społecznych, np. Kodeksy cywilnego. W przepisach merytorycznych części ogólnej zamieszcza się treści dotyczące podmiotów, które ustawa obejmuje oraz podmiotów wyłączonych spod regulacji ustawowej. Mogą tam się znaleźć również objaśnienia pojęć i skrótów użytych w tekście ustawy, a także odniesienia do innej ustawy (jeśli ma ona zasadniczy związek z wydawanym aktem). W części szczegółowej przepisów merytorycznych regulowane są sprawy zarówno o charakterze ogólnym (z wyłączeniem tych, które zostały dogłębnie przedstawione w części ogólnej), jak i wyjątki od nich. Przepisy te umieszcza się w następującym porządku: przepisy prawa materialnego (kto, jak i w jakich okolicznościach powinien się zachować), przepisy o organach (dotyczące tworzenia organów, ich zadań, kompetencji oraz tego, jakim podmiotom podlegają lub jakie podmioty pełnią nad nimi nadzór), przepisy o postępowaniu przed organami (krótko mówiąc: przedstawiają procedury postępowania przed konkretnym organem czy instytucją), przepisy o odpowiedzialności karnej (zamieszczane wówczas, jeśli żaden z kodeksów nie ma możliwości nałożenia kary w skutek naruszenia przepisów zawartych w ustawie). Warto zwrócić uwagę na fakt, iż w części przeznaczonej dla przepisów merytorycznych, zarówno ogólnych, jak i szczegółowych, mogą zostać zamieszczone odesłania do załączników stanowiących część ustawy bądź rozporządzenia(tabele, wykres). Trzecim komponentem aktu normatywnego są przepisy nowelizujące. Jak sama nazwa wskazuje, dotyczą one zastępowania starych przepisów przez nowe o innej treści bądź brzmieniu. Przepisy te obejmują również sytuacje, w której do obowiązującego przepisu zostają dodane nowe treści. Kolejnym składnikiem aktu normatywnego, bez którego w świecie prawa zapanowałby chaos, są przepisy przejściowe i dostosowujące. Celem przepisów przejściowych jest łagodzenie procesu zmiany istniejących przepisów. Głównie więc odnoszą się do tego, w jaki sposób sprawy, które nie zostały rozstrzygnięte do dnia uchylenia dotychczasowych przepisów, maja zostać zakończone. Te normy mogą także wskazać organy uprawnione do zakończenia postę- 12
13 F i z j o t e r a p i a powania. Zaznaczają również czy i w jakim zakresie oraz na jaki czas utrzymują się w mocy instytucje prawne, co do zasady zniesione przez nowe przepisy. Poza tym mogą określać zakres uprawnień, obowiązków oraz kompetencji organów powstałych w czasie obowiązywania uchylanych przepisów. Dodatkowo ustanawiają, czy dokonane przez nich czynności są skuteczne. Dzieje się to wtedy, gdy ustawodawca nie chce zachować powstałych uprawnień,obowiązków i kompetencji, ponieważ mają być one zmienione. Na miejsce zniesionych organów ustawa wprowadza nowe instytucje oraz określa sposoby przekształcenia instytucji i organów powstałych na mocy starej ustawy w organy i instytucje działające na gruncie ustawy wprowadzanej poprzez przepisy dostosowujące. Przepisy dostosowujące determinują, jak ma wyglądać likwidacja organów lub instytucji znoszonych nową ustawą i jak należy zagospodarować ich mienie oraz dotyczą uprawnień i obowiązków dotychczasowych pracowników. Każdy akt normatywny zakończony jest przepisami końcowymi, które mogą przybrać postać przepisów derogacyjnych lub wprowadzających. W zależności od intencji ustawodawcy przepisy te mogą uchylać konkretne przepisy wraz z wejściem nowej ustawy bądź przeciwnie określać termin początku obowiązywania nowych przepisów. Czynnikiem zwieńczającym akt normatywny jako całość, czyli podpis upoważnionego organu. Tak pokrótce przedstawia się budowa i treść aktu normatywnego. Znajomość budowy, jak i treści aktu, prawdopodobnie nie uczyni z Ciebie radcy prawnego czy adwokata, ale niewątpliwe usprawni Twoja pracę z aktem, co zapewne zaprocentuje w niedalekiej przyszłości. Od dziś znalezienie interesujących Cię treści będzie łatwe i przyjemne jak nigdy, a praca z kilkusetstronicowym dokumentem przestanie być udręką. Termografia jedna z metod diagnostyki obrazowej* Katarzyna Kiszka Współczesna medycyna oferuje pacjentom wiele metod diagnostycznych. Jednym z działów diagnostyki medycznej zajmującym się obrazowaniem zmian fizjologicznych i patologicznych zachodzących w ludzkim organizmie jest diagnostyka obrazowa. Dział ten obejmuje m.in. badanie RTG, tomografię komputerową, pozytynową tomografię emisyjną, jądrowy rezonans magnetyczny, ultrasonografię i właśnie termografię. Wśród wyżej wymienionych metod termografia jako jedyna nie oddziałuje w żaden sposób na organizm człowieka. Metoda ta polega bowiem na rejestracji i wizualizacji za pomocą kamer termowizyjnych promieniowania podczerwonego, które emitowane jest z powierzchni ciała poddanego badaniu. Wykorzystanie pomiaru temperatury ciała jako jeden ze sposobów diagnostyki sięga już czasów starożytnych. Już wtedy uważano, iż temperatura ludzkiego ciała może stanowić wyznacznik stanu zdrowia człowieka. Pierwsze próby badania rozkładu temperatury podejmował już Hipokrates 400 lat p.n.e., nakładając mokrą glinę na ciało pacjenta i sprawdzając, gdzie wysycha ona najszybciej. W 1595 roku Galileusz skonstruował urządzenie do ilościowego po- sierpień październik 13
14 K. K i s z k a miaru temperatury 1. Przełomem dla badań w tej dziedzinie było zaś stworzenie termometru rtęciowego, którego powszechne wykorzystanie w praktyce lekarskiej zapoczątkował Carl Wunderlich w latach Na początku pierwszej połowy XX wieku zaobserwowano, iż rozkład temperatury na powierzchni ciała człowieka posiada duże znaczenie diagnostyczne. Ze względu na ograniczone możliwości termometru rtęciowego badanie takie umożliwił dopiero rozwój technik półprzewodnikowych, pozwalających na bezstykowy pomiar temperatury. Od roku 1961 badania termograficzne weszły do praktyki klinicznej 2. Na wykorzystanie termografii w diagnostyce pozwoliło zachowanie różnego rodzaju ognisk chorobowych. Mogą one powodować wzrost temperatury bądź też zmieniać właściwości chemiczne tkanek, co ma wpływ na przewodnictwo cieplne. Oba te przypadki związane są z odchyleniami od normalnego rozkładu temperatur skóry, które jest w stanie zarejestrować termograf 3. W związku z powyższym termografia jest doskonałą pomocą w diagnozie raka piersi, gdyż umożliwia wykrycie zmian pomiędzy tkankami zdrowymi a nowotworowymi. Wykazano nawet, że termokamery i metody analizujące obraz termograficzny są bardziej czułe we wczesnym wykrywaniu nowotworów piersi aniżeli techniki rentgenowskie 4. Kolejnym powszechnym zastosowaniem tej metody jest wykrywanie zmian w układzie krążenia. Termografia pozwala na wykrycie zakrzepów oraz przetok tętniczo-żylnych 5. Umożliwia ona także określenie głębokości oparzenia i jego rozległości, ocenę przeszczepów oraz strat ciepła organizmu ludzkiego, jak i monitoring testów alergicznych. Pomocna jest również w wykrywaniu zmian reumatycznych oraz łuszczycowych. Innym przykładem wykorzystania kamer termo-wizyjnych są operacje kardiochirurgiczne wykonywane w hipotermii. Wówczas służą ocenie stanu ukrwienia jam serca oraz tętnic wieńcowych, a także ułatwiają odnalezienie tętnic poddanych zabiegowi. Po zakończeniu zabiegu pozwalają poddać krytyce jego skuteczność 6. Ważnym dla fizjoterapeutów zastosowaniem termografii jest wykrywanie i monitorowanie stanów zapalnych stawów, co pomaga w ocenie efektywności zabiegów rehabilitacyjnych danego stawu 7. Reasumując, badania termograficzne mieszczą się w nielicznych, szybkich, nieinwazyjnych i zupełnie bezpiecznych, a ponadto stosunkowo niedrogich metodach, które pozwalają na diagnozowanie chorób różnego pochodzenia. Należy jednak podkreślić, że diagnoza ta nie jest pełna. Z uwagi na to termografia może stanowić jedynie pomocniczą rolę w stosunku do badań RTG, USG, tomografii komputerowej i mammografii, ponieważ pozwala jedynie na wykrycie nieprawidłowości, nie zaś na ich identyfikację. * Niniejszy artykuł ukazał się 10 września na stronie internetowej naszego czasopisma. 1 Cyt. za: T. Rok, Wykorzystanie termografii w diagnostyce i terapii, strona internetowa (dostęp online: ). 2 F. Jaroszyk, Biofizyka. Podręcznik dla studentów, Warszawa 2001, s Tamże. 4 W. Minkina, P. Rutkowski, W. Wild, Podstawy pomiarów termowizyjnych, Pomiary. Automatyka. Kontrola 2000, nr 46, s F. Jaroszyk, dz. cyt., s J. Bauer, Postępy obrazowania termicznego w medycynie praca poświęcona 14
15 K u l t u r a osobie Profesora Antoniego Nowakowskiego, Inżynieria Biomedyczna 2013, vol. 19, nr 3, s K. Truszkiewicz, Termografia bezpieczna alternatywa dla badań RTG?, strona internetowa (dostęp online: ). Lubię sztukę, po której chce się żyć 1 Teresa Kmieć O sobie mówi: Czuję się twórcą coraz mniej dojrzałym i coraz trudniejsze staje się dla mnie komponowanie (...). Czuję się coraz bardziej odpowiedzialny za każdą nutę postawioną na papierze. Mam teraz jakby nowe spojrzenie na muzykę, stałem się o wiele bardziej krytyczny w stosunku do siebie 2. Klarnecista i kompozytor Paweł Mykietyn urodził się 20 maja 1971 roku w Oławie. W 1997 ukończył Akademię Muzyczną w Warszawie w klasie kompozycji Włodzimierza Kotońskiego. Ciekawie wspomina ten okres: Poza bardzo miło wspominanymi seminariami u prof. Kotońskiego, które były rodzinne, ciepłe i często inspirujące, studia niemal nic mi nie dały. Wydawać by się mogło, że uczelnia stworzona jest nie dla studentów, ale dla swoich pracowników, którzy są kompozytorami i uczą komponowania, a częstokroć w niewielkim tylko stopniu funkcjonują w zawodzie. Akademia to szkółka jeśli chodzi o mój rozwój ogólny i muzyczny, o wiele więcej dało mi liceum muzyczne we Wrocławiu 3. Mimo wszystko należy jednak przyznać, że studia otworzyły artyście drogę do błyskotliwej muzycznej kariery w Europie. Oczywiście nic by mu one nie dały, gdyby nie jego niezaprzeczalny talent. Już w 1990 roku otrzymał II nagrodę w Konkursie Kompozytorskim im. Andrzeja Krzanowskiego 4, a w 1992 roku, mając zaledwie 21 lat, skomponował cykl fortepianowy Cztery preludia. Pisze o nich Tomasz Jeż w komentarzu do płyty je zawierającej: Mykietyn podchodzi do tradycji historii w zupełnie inny sposób, idąc jeszcze dalej niż wielu XX-wiecznych awangardzistów. [ ] Żywiołowa, niekiedy wręcz agresywna pasja twórcy może wzbudzać różne emocje w słuchaczu: postawionych przez kompozytora pytań o sprawy zasadnicze nie sposób jednak uznać za bezzasadne. Trudno też zbyć milczeniem to stopniowe milknięcie narracji, która przecież skądś wynika i dokądś prowadzi. Tylko dokąd? W 1994 roku na zamówienie Polskiego Radia Mykietyn napisał utwór 3 dla 13 przeznaczony dla 13 wykonawców. Rok później to dzieło zajęło I miejsce na Międzynarodowej Trybunie Kompozytorów UNESCO w Paryżu w kategorii kompozytorów młodych (do 30 lat) 6. Jednak sam artysta bardziej ceni Epiforę utwór na fortepian i taśmę napisany w 1996 roku, o którym wypowiada się bardzo radykalnie: Nie płakałabym, gdyby wszystkie moje napisane przed «Epiforą» utwory zostały wycofane z sal koncertowych. [...] «Epifora» jest utworem w pełni moim. W nim pozbyłem się «bezpośrednich wpływów». Wiadomo, że do pewnego momentu człowiek jest naśladowcą. Nie ukrywam swoich muzycznych fascynacji i ostatnią wielką fascynacją była dla mnie muzyka Pawła Szymańskiego. W pewnym momencie zbliżyłem się do niego na dosyć niebezpieczną odległość utwór «3 dla 13» jest za blisko Pawła. «Epiforę» lubię w całości i czuję się odpowiedzialny za każdą milisekundę tego utworu. Jest w nim sierpień październik 15
16 T. K m i e ć pewna warstwa pozamuzyczna, mówiąca o rzeczach doniosłych. I wbrew pozorom uważam, że jest to utwór budujący. W ogóle lubię sztukę, po której chce się żyć i bardzo mnie boli, że mnóstwo doniosłych filmów i spektakli to takie, po których żyć się odechciewa 7. Zresztą dzięki Epiforze, która również powstała na zamówienie Polskiego Radia, Mykietyn zajął I miejsce w kategorii utworów kompozytorów młodych na IV Międzynarodowej Trybunie Muzyki Elektroakustycznej UN- ESCO w Amsterdamie, a kompozycja znalazła się wśród dzieł rekomendowanych w kategorii ogólnej 8. Nie bez znaczenia jest fakt, iż została napisana z myślą o konkretnym pianiście Macieju Grzybowskim. Muzyk tłumaczy: Do Maćka mam stosunek emocjonalny i wiem, że jest dużo prawdy w tym człowieku i w tym, co on robi. Denerwowało mnie kiedyś, że na pięć minut przed koncertem mówił: Nie wiem, jak ja to dzisiaj zagram. Ale rzeczywiście ciągle mnie zaskakuje, każde wykonanie jest zupełnie inne. Mimo że wszystko jest ściśle zapisane w nutach i on ten zapis realizuje. Jednak oczywiście nie jest tak, by Maciek, czy ktokolwiek miał wyłączność na moją muzykę 9. W wywiadzie z 1997 twórca mówił o swoim wielkim pragnieniu: Poza muzyką autonomiczną, która też się rozwija, jest jeszcze mnóstwo dziedzin, sposobów łączenia elementów obrazu z dźwiękiem, z ruchem... Moim największym marzeniem jest obecnie napisanie opery. Oczywiście nie byłaby to tradycyjna opera, raczej jakaś śpiewana nowa forma sceniczno-muzyczna. Uważam, że jest tu mnóstwo do zrobienia 10. Marzenie to spełniło się 2000 roku, kiedy wystawiono jego operę Ignorant i szaleniec w reżyserii Krzysztofa Warlikowskiego. W tym samym roku Mykietyn został też laureatem Paszportu Polityki 11. Oprócz komponowania artysta gra też na klarnecie w zespole Nonstrom, którego jest założycielem. Kwartet z fortepianem, puzonem i wiolonczelą specjalizuje się w muzyce współczesnej. Zdaniem Małgorzaty Kosińskiej jego muzyka ma żywiołowy, nieraz nawet agresywny charakter i wyrazistą strukturę. Kompozytor ostentacyjnie korzysta z harmoniki dur-moll, wprowadzając fragmenty tonalne na zmianę z odcinkami o swobodnej harmonii. Sięga też po tradycyjne struktury melodyczne, przekształcając je na swój sposób. Mykietyn wydaje się być wzorcowym przykładem twórcy postmodernistycznego, bez żadnych kompleksów czerpiącego zarówno inspirację, jak i materiał z wszelkich możliwych źródeł. Komponowanie jest w znacznej mierze układaniem puzzli z gotowych elementów. Muzyka Mykietyna budzi wiele emocji. Jej entuzjastami są zwłaszcza młodsi słuchacze, których fascynują mocne brzmienia i ostre rytmy 12. Na koniec warto zadać pytanie, co w polskim świecie muzycznym chciałby zmienić Paweł Mykietyn? Autor odpowiada: Od dawna obserwuję niepokojące zjawisko muzycy mają tendencję do zamykania się w takim swoim getcie. I to nawet nie w jednym swoje getto mają puzoniści, swoje pianiści, swoje kompozytorzy. Myślę, że artysta musi mieć możliwość konfrontacji swoich poglądów z rozmaitymi ludźmi. Ja miałem szczęście zetknąć się z Witoldem Lutosławskim, rozmawiałem z Henrykiem Mikołajem Góreckim, przyjaźnię się z Pawłem Szymańskim. Mógłbym też wymienić kilka autorytetów spoza środowiska, których zdanie jest dla mnie bardzo cenne. Trzeba się tylko otworzyć, po prostu 16
17 K u l t u r a nie bać się. Wyjść na ulicę i rozmawiać z ludźmi, pojechać do Kazimierza i rozmawiać z tzw. prostym człowiekiem, potem pojechać do większego ośrodka i rozmawiać z twórcą czy filozofem. Wyjść z getta Słowa Pawła Mykietyna z wywiadu. Zob. M. Kosińska, Paweł Mykietyn, Culture.pl [dostęp online : tresc/- /eo_event_asset_publisher/ean5/content/p awel-mykietyn]. 2 A. Ignatowicz, Anna Ignatowicz przedstawia: Paweł Mykietyn, Ruch Muzyczny 13 (1997), s Tamże, s M. Kosińska, dz. cyt. 5 Komentarz Tomasza Jeża ukazał się w: Paweł Mykietyn, Piano preludes, CD- ROM, Warszawa 2009, s M. Kosińska, dz. cyt. 7 A. Ignatowicz, dz. cyt., s M. Kosińska, dz. cyt. 9 A. Ignatowicz, dz. cyt., s Tamże. 11 M. Kosińska, dz. cyt. 12 Tamże. 13 A. Ignatowicz, dz. cyt., s. 12. Jak z komedii zrobić jeszcze większą komedię Teresa Kmieć Kiedy sztuka kończy swoją karierę i schodzi z afisza na emeryturę, kiedy po raz ostatni prezentuje się publiczności, żegna się ją z należnymi jej honorami. A że teatr to często rzeczywistość pokazana w krzywym zwierciadle, to i honory bywają przewrotne. Zamiast kwiatów, bankietu i łez wzruszenia sztuka jest wykpiwana, przedstawiana prześmiewczo, aktorzy robią sobie nawzajem kawały na scenie i sprawdzają wytrzymałość współtowarzyszy na rozśmieszanie. Gdy gra się tragedię lub inny poważny spektakl, sprawa jest prosta łatwo przerysować dramat, wyśmiać patos, zrobić coś głupiego czy niepasującego do konwencji i w ten sposób puścić oko do widza, zażartować z niego i z nim. To trochę tak, jakby aktorzy mówili: Byliśmy poważni grając to samo kilkaset razy, ale ileż można? Ile razy jeszcze Romeo nabierze się na udawaną śmierć Julii, goście weselni dadzą się wciągnąć do chocholego tańca, a Edyp nie rozpozna swojego ojca? Przecież to tak naiwne, że nikt w to setny raz nie uwierzy. Skoro już przeżywamy te wszystkie tragedie, to choć raz zróbmy to inaczej śmieszniej i prawdziwiej. Ale jak zakpić z komedii, która przecież sama ze swej istoty bawi, żartuje, kpi? Jak uczynić ten ostatni, zielony spektakl wyjątkowym? Co jeszcze można zrobić, by widz odróżnił gagi scenariuszowe od tych wymyślonych na poczekaniu, zrealizowanych pod wpływem nastroju chwili? By je rozpoznał i docenił? O tym, jak trudne to zadanie, można było przekonać się na ostatnim wykonaniu Komedii Teatralnej w teatrze im. Juliusza Osterwy w Lublinie. Właściwie niewiele różniło się ono od poprzednich, granych przez trzy lata od premiery w 2011 roku. Lekkie zatrzymania akcji, parę kwestii dołożonych w dialogach jeśli sierpień październik 17
18 T. K m i e ć ktoś oglądałby tę sztukę po raz pierwszy, to prawdopodobnie nie zorientowałby się, które fragmenty wypływały ze scenariusza, a które z inicjatywy aktorów, zwłaszcza że Komedia to właściwie teatr w teatrze i nawet rozmowy toczone niby na serio, poza przedstawieniem, okazywały się nim być, więc wszystkie pomyłki można było wziąć za wyreżyserowane. Oczywiście aplauz nagradzający niejako całokształt trzyletnich występów był odpowiednio dłuższy niż w szeregowych wystawieniach spektaklu. Po co wyróżniać ostatnie granie komedii, zmieniać ją, ośmieszać, wyciągać z niej jeszcze więcej humoru, skoro sama w sobie jest już śmieszna? Może, idąc tropem odbijania rzeczywistości jak we wklęsłym zwierciadle, należałoby ostatni raz komedię zagrać smutno, bardzo poważnie na zasadzie kontrastu? Tylko czy da się taki temat uczynić wyłącznie inspiracją do zadumy i refleksji? Przecież dużo prościej wyśmiać niż wynieść na piedestał 18
Lech Gardocki Granice obrony koniecznej. Palestra 37/7-8( ), 57-60
Granice obrony koniecznej Palestra 37/7-8(427-428), 57-60 1993 Granice obrony koniecznej Nie ulega wątpliwości, że uregulowanie w prawie karnym instytucji obrony koniecznej jest problemem, którego praktyczne
Zbycie broni palnej i amunicji a takie innych rodzajów broni może się odbywać tylko w następujących trybach.
Podstawowe ograniczenia prawne posiadania broni i amunicji. UPRAWNIENIA POSIADACZA POZWOLENIA NA BROŃ. Posiadacz broni może w szczególności: 1. Użyć broni w obronie koniecznej lub w stanie wyższej konieczności.