Source: https://www.prawo-pracy.pl/prawo_lekarzy_do_odpoczynku_dobowego_i_tygodniowego-a-133.html
Timestamp: 2019-07-16 14:54:37
Legal References Found: art. 132
 art. 129
 art. 5
 art. 5
 art. 14
 art. 66
 art. 66
 art. 137

Document Content:
Prawo lekarzy do odpoczynku dobowego i tygodniowego
Tadeusz M. Nycz • Opublikowane: 2007-05-15
W artykule omówiono zagadnienia dotyczące czasu pracy lekarzy na tle ustawy o zakładach opieki zdrowotnej oraz regulacji art. 132 i 133 K.p. Zwrócono uwagę na powszechny charakter odpoczynku, który dotyczy ogółu zatrudnionych pracowników, w tym także lekarzy.
Norm czasu pracy, określonych w art. 129 K.p. nie stosuje się do pracowników, których czas pracy jest regulowany przepisami szczególnymi. W myśl art. 5 K.p., jeżeli stosunek pracy określonej kategorii pracowników regulują przepisy szczególne, przepisy kodeksu stosuje się w zakresie nie uregulowanym tymi przepisami.
Do takich szczególnych uregulowań należą np. przepisy o czasie pracy zawarte w ustawie z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej, (Dz. U. Nr 91, poz. 408, z późn. zm. oraz z 2005 r. Nr 169, poz. 1420).
Relację ustawy szczególnej w stosunku do ogólnego przepisu jakim, jest Kodeks pracy określono w art. 5 K.p. Przepis szczególny w zakresie problematyki czasu pracy wyłącza stosowanie przepisu ogólnego, czyli odpowiednich przepisów o czasie pracy zawartych w dziale szóstym kodeksu, w sprawach uregulowanych w tej ustawie szczególnej.
W pozostałym zakresie, czyli w sprawach nie uregulowanych przez ustawę szczególną, znajdują zastosowanie przepisy działu szóstego Kodeksu pracy. Konstrukcja ustawy szczególnej musi uwzględniać nie tylko zasady konstytucyjne ale także podstawowe zasady prawa pracy zawarte w Kodeksie pracy.
Oznacza to, że o ile jest możliwe odmienne od kodeksowego ustalenie pewnych instytucji zawartych w dziale szóstym, o tyle ustawa szczególna nie może naruszać zasady prawa do wypoczynku pracownika określonej w art. 14 K.p., gdyż jest to podstawowa zasada prawa pracy, która wiąże ustawodawcę przy wydawaniu ustawy szczególnej (por. T. Zieliński „Kodeks pracy-komentarz” pod red. T. Zielińskiego, Warszawa 2000 s. 108-109).
Konsekwencją nadrzędności podstawowej zasady prawa pracy nad ustawą szczególną w zakresie czasu pracy jest także i to, że ustawa szczególna w zakresie czasu pracy nie może naruszać konstytucyjnej zasady prawa do wypoczynku. Żadna ustawa regulująca problematykę czasu pracy nie może więc nakładać na pracowników obowiązków o charakterze czasowym, które nie wchodziłyby w skład pojęcia czas pracy.
Taki sposób postępowania naruszałby art. 66 ust. 2 Konstytucji RP, który przewiduje, że ustawa może określać jedynie maksymalne normy czasu pracy, nie ma natomiast prawa tworzyć innej kategorii zobowiązań pracowniczych, które nie wchodziłyby w skład pojęcia czasu pracy.
Przytoczona tu argumentacja jest konsekwencją słusznego poglądu zaprezentowanego przez T. Zielińskiego, zgodnie z którym podstawowe zasady prawa pracy mają charakter nadrzędny nad wszelkimi ustawami w zakresie prawa pracy. W konsekwencji, zdaniem autora, żaden przepis szczególny w stosunku do Kodeksu pracy nie może przewidywać regulacji prawnych które by były sprzeczne z podstawowymi zasadami prawa pracy.
Kontynuacja tej myśli rozciągnięta przeze mnie na konstytucyjne zasady prawa pracy jest zwykłą logiczną konsekwencją wynikającą z poprawności wnioskowania, że jeżeli ustawa szczególna nie może naruszać podstawowych zasad prawa pracy określonych w Kodeksie pracy, to tym bardziej nie wolno naruszać konstytucyjnych zasad prawa pracy, jako stojących w hierarchii wyżej od kodeksowych podstawowych zasad prawa pracy.
Ustawa szczególna w stosunku do Kodeksu pracy może natomiast zawierać w zakresie czasu pracy postanowienia mniej korzystne dla pracowników aniżeli przepisy działu szóstego K.p., byleby tylko postanowienia te nie naruszały podstawowych zasad prawa pracy konstytucyjnych i kodeksowych.
Nie byłoby zatem dopuszczalne odejście, na niekorzyść pracownika, od stosowania ogólnych norm czasu pracy zakładających, że praca nie może przekraczać 8 godzin na dobę i średnio 40 godzin tygodniowo w przyjętym okresie rozliczeniowym, w tym sensie, aby te podstawowe normy czasowe zostały zwiększone w sposób nie bilansujący się.
Oznacza to dopuszczalność szczególnej regulacji w zakresie tworzenia systemu równoważnych norm czasu pracy pozwalających na wydłużenie ogólnej normy dobowej czasu pracy, z zachowaniem bilansowania się czasu pracy, przy zastosowaniu normy granicznej nie przekraczającej średnio 40 godzin tygodniowo w okresie rozliczeniowym czasu pracy.
Lekarze stanowiący najszerszą grupę pracowników, których dotyczą szczególne przepisy o czasie pracy zawarte w ustawie o zakładach opieki zdrowotnej, objęci są normą dobową 7 godzin i 35 minut i normą tygodniową nie przekraczającą średnio 37 godzin i 55 minut w przyjętym okresie rozliczeniowy czasu pracy.
Normatywny czas pracy lekarzy obliczać należy, mnożąc liczbę dni roboczych, obliczonych na zasadach ogólnych przez normę dobową czasu pracy, wynoszącą 7 godzin i 35 minut. Taki sposób obliczania normatywnego czasu pracy np. w skali jednomiesięcznego okresu rozliczeniowego kształtuje oczywiście mniejszy wymiar czasu pracy, jaki w skali miesiąca mają przepracować lekarze, aniżeli ten, jaki ma być przepracowany przy zastosowaniu przepisów Kodeksu pracy.
Nowe instytucje czasu pracy wprowadzone z dniem 1 stycznie 2004 r. takie jak odpoczynek dobowy i odpoczynek tygodniowy, z racji nie uregulowania ani nie wyłączenia wyraźnego tych rozwiązań w ustawie o zoz, znajdują także zastosowanie do lekarzy.
Problem szczególny dotyczy dyżuru medycznego, którego czas ustawa o zoz bezpodstawnie wyłącza z czasu pracy. Mamy tutaj do czynienia z ewidentnym naruszeniem zasady konstytucyjnej, o której mowa w art. 66 ust. 2, zgodnie z którą zobowiązania pracownicze mają być objęte wyłącznie pojęciem czasu pracy.
Mimo normatywnego wyłaczenia czasu dyżuru medycznego z pojęcia czasu pracy (art. 32j ust. 2 cyt. ustawy o zoz) w dychotomicznym podziale czasu astronomicznego na czas pracy i czas wolny od pracy, czas dyżuru medycznego musi być zaliczany do czasu pracy.
W tej sytuacji, mimo zaległości w prawidłowej legislacji jaką posiada nasz ustawodawca, na czas pracy lekarza musi składać się normalny czas pracy, w granicach 7 godzin i 35 minut na dobę oraz średnio tygodniowo nie więcej niż 37 godzin i 55 minut, w skład których to wielkości musi także wchodzić czas dyżuru medycznego.
Oznacza to, że maksymalna średniotygodniowa norma czasu pracy wynosząca powszechnie 48 godzin nie może być w stosunku do lekarzy przekroczona wliczając w to normalny czas pracy oraz czas dyżuru medycznego.
W związku z wprowadzeniem do działu szóstego K.p. instytucji odpoczynku dobowego (art. 132) i instytucji odpoczynku tygodniowego (art. 133) uznać trzeba za nieaktualny pogląd Trybunału Konstytucyjnego zawarty w wyroku z dnia z 24.10. 2000, K 12/00, zresztą zwalczany przeze mnie od samego początku (por. T. Nycz, „Glosa do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 24.10. 2000, K 12/00 w sprawie zgodności dyżuru medycznego z Konstytucją” PiZS 2002/4/33).
W powołanym wyroku Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że praca lekarza bez przerwy przez 32 godziny jest prawnie dopuszczalna i zgodna z Konstytucją.
W sytuacji, gdy od lat ukształtowane są poglądy na temat tego, że wysiłek zarówno fizyczny jak i umysłowy w pracy przekraczającej 8 godzin na dobę staje się w miarę zwiększania zmęczenia, coraz bardziej uciążliwy, nawet przy pracy lekkiej, co w konsekwencji powoduje wzrost liczby omyłek i błędów i w następstwie zagrożenia wypadkami przy pracy, akceptowanie pracy lekarza przez okres do 32 godzin bez przerwy, stanowi oczywiste niezrozumienie fizjologii człowieka (zob. R. Blanpain, M. Matey „Europejskie prawo pracy w polskiej perspektywie” Warszawa 1993 r. str. 159).
W obecnym stanie prawnym, przy wprowadzonym odpoczynku dobowym bezpośrednim a wyjątkowo równoważnym oraz odpoczynku tygodniowym a także wprowadzonej maksymalnej średniotygodniowej normie czasu pracy w rozmiarze 48 godzin, maksymalny czas pracy lekarza bez przerwy nie może przekraczać 24 godzin.
Z systemowego ujęcia przepisów Kodeksu pracy wynika, że przy stosowaniu powszechnych maksymalnych norm czasu pracy nie przekraczających w skali doby 8 godzin i w skali tygodnia średnio 40 godzin, pracownik bez przerwy może pracować maksymalnie przez 24 godziny, jeżeli będzie do niego stosowany system równoważny wskazany w art. 137 K.p.
Po takiej 24 godzinnej pracy, pracownik musi otrzymać co najmniej 24 godziny wolne od pracy. Zważywszy, że te zasady dotyczą powszechnie pracowników objętych ogólnymi maksymalnymi dobowymi i tygodniowymi normami czasu pracy, to rzecz jasna w stosunku do pracowników, którym na mocy przepisów szczególnych obniżono te normy, w braku dalszych regulacji dopuszczających inne odstępstwa, nie można w żadnym razie dopuścić pracy dłużej niż 24 godziny bez przerwy.
Z tego właśnie systemowo-ochronnego powodu, lekarza nie wolno zatrudnia dłużej niż 24 godzin. Po takiej dniówce, lekarz musi obowiązkowo otrzymać co najmniej 24 godziny wolne od pracy.
W konsekwencji takiej poprawnej, ochronnej wykładni, rozważania na temat dopuszczalności zatrudnienia, czy zwolnienia lekarza z pracy w ramach normalnej ordynacji, po wcześniejszym 24 godzinnym dyżurze, rzecz jasna nie mają żadnego sensu.
Obowiązek udzielenia po przepracowanych 24 godzinach, co najmniej 24 godzinnego odpoczynku dobowego równoważnego, wyklucza więc jakiekolwiek inne rozwiązanie tej kwestii, bez względu na przesłanki nawet o charakterze zupełnie wyjątkowym.
Dla czystości legislacyjnej ustawa o zakładach opieki zdrowotnej wymaga więc pilnej nowelizacji w zakresie problematyki dyżuru medycznego, ponieważ poprawnie stanowione prawo powinno być zrozumiałe, spójne i jasne w stosowaniu, bez potrzeby konstruowania zawiłych interpretacji wykładniowych.