Source: http://czasopismo.legeartis.org/2015/05/zakaz-picia-alkoholu-w-miejscu-publicznym.html
Timestamp: 2017-08-19 16:41:04
Legal References Found: art. 14
 art. 8
 art. 56

art. 8
 art. 18
 art. 8
 art. 14
 art. 43

Document Content:
Zakaz picia alkoholu w miejscu publicznym | Lege Artis
Przyszła wiosna, zrobiło się cieplej — wzrosła liczba wątpliwości dotyczących picia pod chmurką. Przypominam, że — nieistniejący — zakaz picia alkoholu w miejscu publicznym był przedmiotem rozważań parę miesięcy temu (przypomnijmy, że w rzeczywistości takiego zakazu nie ma: nie wolno natomiast spożywać go na ulicach, placach i w parkach).
Natomiast obecnie, z racji tego, że w piątek i sobotę (w niedzielę już brakło sił ;-) skosztowałem paru smacznych piw na Festiwalu Dobrego Piwa, wyszło mi, że wypada poświęcić dwa zdania imprezom masowym.
Pozdrowienia z Wrocławskiego Festiwalu Dobrego Piwa (fot. archiwum prywatne, (c) 2015)
Podstawowa konstatacja: w przypadku imprezy masowej nie musimy się kłopotać art. 14 ust. 2a ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (ani też zastanawiać czy zorganizowana została na ulicy, placu czy w parku), ponieważ w takim przypadku funkcjonuje zakaz nieco innego rodzaju. Otóż zgodnie z art. 8 ust. 2 ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych zabronione jest już samo wnoszenie i posiadanie — nie trzeba go spożywać, żeby mieć problem — napojów alkoholowych. Zakaz ten jest wzmocniony sankcją z art. 56 ustawy:
podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 2.000 zł.
Nie oznacza to natomiast, że podczas takiej imprezy nie da się napić lekkiego piwa. Otóż serwowanie alkoholu jest dozwolone na podstawie innego przepisu szczególnego:
art. 8a ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych:
3. Sprzedaż i podawanie napojów alkoholowych mogą być prowadzone wyłącznie przez podmioty posiadające zezwolenie, o którym mowa w art. 18(1) ust. 4 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.
Ciekawostka, że w początkowym brzmieniu ustawy nie było w ogóle takiego przepisu — wynikający z art. 8 zakaz alkoholu na imprezie masowej był bezwarunkowy, zmieniono to dopiero nowelizacją, która weszła w życie przed Euro 2012.
W normie rozśmiesza mnie nieco te „3,5% alkoholu”: umówmy się, że owszem, nie jest najlepsze to piwo, które najmocniej trzepie (w większości są to przesłodzone berbeluchy), ale chyba mamy tu odpowiedź na pytanie „czy na imprezach masowych sprzedaje się piwo chrzczone?”… Jak ma nie być chrzczone, skoro prawie żaden sklepowy sikacz nie ma śmiałości mieć mniej niż 5,5% alko? ;-)
Natomiast zastanawia mnie jakim cudem na takim Festiwalu Dobrego Piwa — który oczywiście jak najbardziej jest imprezą masową (impreza rozrywkowa, na którą może wejść te 500-1000 osób) — nie tylko można spróbować wyrobów o mocy większej niż te nieszczęsne 3,5%, ale i nabyć to wszystko w butelce, a nawet zakupić gustowny festiwalowy kufelek. Przeglądając ustawę nie widzę immunitetu dla takich imprez, co byłoby o tyle chore, że wyrzucałoby miłośników niezłego piwa poza nawias społeczny — ale jednak jakoś się udaje.
Rozkminić tego tak na szybko nie potrafię, ale nie o to chodzi — po prostu chciałem napisać, że była fajna impreza, na której byłem i kilka IPA wypiłem.
Tags: alkohol art. 14 UWTPA art. 43(1) UWTPA impreza masowa wolność
← 3 rzeczy, których mogłeś nie wiedzieć o Konstytucji 3 Maja
Powiedział co wiedział #14a — „Za wbiegnięcie na murawę nie karze się śmiercią” vs. „Nie można pozwalać na to, by jakaś grupa szantażowała całą Polskę, jak niedawno górnicy. Kazałbym strzelać do takich rabusiów.” →
„Jak ma nie być chrzczone, skoro prawie żaden sklepowy sikacz nie ma śmiałości mieć mniej niż 5,5% alko? ;-)”… Masz rację… Częściowo :) Przepis powstał właściwie pod duże browary, którym opłaca się produkować specjalne piwo właśnie na takie imprezy…
Idąc tropem tego przepisu nie można zorganizować np. festiwalu win, likierów itp. Wielka szkoda.
Myślisz, że te wielkie fabryki piwa (chyba wolę nie nazywać ich browarami ;-) produkują specjalny wyrób piwo-podobny pod kątem takich imprez? W sumie rynek jest wielki, a na polu psucia smaku uczciwego konsumenta zrobiono już wiele…
Pewnie, że tak… Bazę produkcyjną mają – przecież produkują napoje shandy, a one mają poniżej 3,5%…
Znaczy się mogem se pod blokiem spożyć browca, jako że to ani ulica ani park ani plac wg słownikowych definicji. :-)
Oczywiście nie namawiam, z dwóch powodów:
– czytanie tego blogaska nie jest w programie szkoleniowym dla patroli policyjnych, zatem pewne wątpliwości interpretacyjne mogą być rozwiane na niekorzyść sprawcy;
– na ławce godzi się co najwyżej jakieś tyskie czy inne siuśki, a tego się w ogóle nie godzi :)
Oczywiście wolę przed komputerem niż na ławce pod blokiem i żadne siuśki ;-) ale tak gdybając…
Tu nawet nie trzeba gdybać.
Co ciekawe właśnie rozmawiałem ze znajomkami, którzy mieszkają w Szwajcarii. Tam możesz alkohol pić nawet w tramwaju. O ile nie będziesz robić burdy — nikt nic Ci nie powie…
…ciekawostka: skrupulatnie wyselekcjonowane szkło można wrzucać do specjalnie oznaczonych pojemników tylko do 17.00, w niedzielę — zakaz. Zdarzyło się, że o 17.15 wyrzucającym śmieci zainteresował się radiowóz ;-) (Ale to nie w kontekście przekraczania uprawnień przez policję ;-)
Lech Malinowski (remitent.pl)
Swego czasu jak byłem w Sztokholmie, to zaskoczyło mnie właśnie to, że znane marki piwa typu Carlsberg i tym podobne mają piwa w sklepach max do 3,5%. Jest chyba jakieś odgórne ograniczenie. Piwa typu 5% widywałem tylko w pubach, jak i w polskiej kontrabandzie (już wiem czemu Polacy wożą sobie do Szwecji Tyskie i tym podobne).