Source: http://korporacyjnie.pl/o-uchwalach-nieistniejacych-uwagi-na-tle-wyroku-sadu-apelacyjnego-w-warszawie-z-dnia-19-stycznia-2016-r-vi-aca-77715/
Timestamp: 2019-09-21 13:47:45
Legal References Found: art. 189
de lege lata
 art. 422
 art. 425
 art. 425
 art. 252
 art. 425
 art. 250
 art. 422
 art. 252
 art. 189

Document Content:
﻿ O "uchwałach nieistniejących" – uwagi na tle wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 19 stycznia 2016 r. (VI ACa 777/15) | Korporacyjnie.pl
You are at:Home»Corporate»O „uchwałach nieistniejących” – uwagi na tle wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 19 stycznia 2016 r. (VI ACa 777/15)
O „uchwałach nieistniejących” – uwagi na tle wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 19 stycznia 2016 r. (VI ACa 777/15)
By Angelina Stokłosa on	 20 maja 2016 Corporate
Z zaciekawieniem przeczytałam uzasadnienie orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Warszawie, o którym mowa w tytule niniejszego artykułu. Wynika to z faktu, że w ostatnich latach wiele w piśmiennictwie z zakresu prawa spółek o uchwałach nieistniejących napisano, sporo w na rzecz obrony tezy o istnieniu uchwał nieistniejących. Wspomniany wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie (dalej „Wyrok”) jest jednak przykładem tego, że wciąż nie napisano w tym temacie wszystkiego, zagadnienia nie rozstrzygnięto jednoznacznie i z powodzeniem można bronić stanowiska o braku potrzeby wyróżniania kategorii tzw. uchwał nieistniejących. Dodam, że opowiadam się przeciwko dogmatycznej, akademickiej i quasi-normatywnej potrzebie wyróżniania uchwał nieistniejących, o czym poniżej.
W stanie faktycznym sprawy chodziło o uchwały podjęte przez nadzwyczajne zgromadzenie wspólników spółki z o.o. (dalej „NZW”). O uznanie za nieistniejące uchwał podjętych przez to zgromadzenie wniósł wspólnik, który nie został zawiadomiony o zgromadzeniu. Z uwagi na tego rodzaju uchybienie przy zwoływaniu NZW wspólnik wytoczył powództwo ustalające w trybie art. 189 k.p.c. w celu ustalenia nieistnienia wszystkich uchwał podjętych przez wadliwie zwołane NZW. Warto dodać, że były to uchwały o istotnej doniosłości dla spółki (tj. pozwanej) – dotyczyły zmiany aktu założycielskiego spółki. W ocenie powoda uchwały NZW w ogóle nie zostały podjęte (nie istnieją w sensie prawnym), a to wyklucza możliwość ich zaskarżenia w trybie dwóch alternatywnych powództw przewidzianych w k.s.h. dla wzruszania uchwał zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych.
Sąd I instancji oddalił powództwo jako bezzasadne. Stanowisko tego sądu podzielił sąd II instancji.
Z uwagi na to, że w całości podzielam argumentację Sądu Apelacyjnego, zreferuję ją bez obszerniejszego komentarza.
Kategorię uchwał nieistniejących (inaczej „niebyłych”) wyróżniano w piśmiennictwie i w orzecznictwie jeszcze pod rządami kodeksu handlowego (dalej „k.h.”). Do kategorii takich uchwał zaliczano już wówczas m.in. uchwały podjęte przez organ nieupoważniony lub przez osoby, które nie były wspólnikami, uchwały podjęte przez zgromadzenie, które zostało skutecznie odwołane, uchwały niewpisane do księgi protokołów. Przyjmowano, że uchwały nieistniejące nie wywoływały żadnych skutków prawnych od chwili ich podjęcia i jako takie nie podlegały zaskarżeniu w trybach przewidzianych w k.h. Wiązało się to także z faktem, że w k.h. ustawodawca nie rozpoznał (nie uregulował) uchwał bezwzględnie nieważnych i trybu ich zaskarżania (jak ma to miejsce obecnie w k.s.h.). Zaskarżenie uchwały mogło w tym czasie skutkować jedynie unieważnieniem uchwały przez sąd z mocą wsteczną (ex tunc).
Już w tym miejscu można zatem wskazać, że wykorzystywana pod rządami koncepcja uchwał nieistniejących miała swojej uzasadnienie i motywy powstania. Uchwały nieistniejące, o których wówczas się pisało i orzekało, nie stanowiły jakiejś odrębnej kategorii uchwał, a jedynie określenie uchwał zdatnych do zakwestionowania w określonym trybie, tj. w drodze powództwa ustalającego ich istnienie albo nieistnienie. Kryterium wyróżnienia tej kategorii uchwał miało zatem wówczas wymiar proceduralny, nie zaś materialnoprawny, tj. nie wynikało ze „szczególnych” właściwości tych uchwał, specyficznych tylko dla nich, a implikowanych sposobem/ procedurą ich podjęcia, treścią czy innymi cechami konstrukcyjnymi. Innymi słowy, gdyby w owym czasie w k.h. uregulowano kwestię uchwał nieważnych oraz tryb ich zaskarżania, odpadłaby potrzeba formalnego wyróżniania uchwał nieistniejących w orzecznictwie i w piśmiennictwie.
Potrzeba ta nie istnieje de lege lata, gdyż w k.s.h. ustawodawca wyraźnie uregulował dwa dopuszczalne tryby wzruszania (ściślej: zaskarżania) uchwał zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych. Pierwszym jest powództwo o uchylenie uchwały w warunkach wskazanych enumeratywnie w k.s.h. (art. 249 i art. 422 k.s.h.). Drugim – powództwo o stwierdzenie nieważności uchwały sprzecznej z ustawą (art. 252 i art. 425 k.s.h.). Ta regulacja miała w założeniu wprowadzać jednoznaczne reguły zaskarżania uchwał i rozwiewać wątpliwości pojawiające się w praktyce stosowania k.h. W związku z tym, w świetle aktualnych przepisów k.s.h., można wyróżnić trzy kategorie („trójpodział”) uchwał zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych, niezależnie od ceny ich treści. Są to: uchwały podjęte prawidłowo, uchwały wadliwe (które mogą, ale nie muszą, zostać uchylone) oraz uchwały nieważne, tj. takie, które nie wywołują skutków prawnych od chwili ich powzięcia – co do tych uchwał można żądać stwierdzenia ich nieważności przez sąd.
Odnośnie do ostatnich dwóch ostatnich kategorii uchwał trafnie wskazał Sąd Apelacyjny, że podział tych uchwał na podlegające uchyleniu i na nieważne jest wyczerpujący w tym sensie, iż ustawodawca wprowadził dwa określone tryby zaskarżania uchwał i nie ma podstaw prawnych do rozszerzania „katalogu tych trybów”.
Tezę tę wspiera intencja racjonalnego ustawodawcy, jaka przyświecała wprowadzaniu omawianej regulacji do k.s.h. Jak wspomniano, celem było kompleksowe uregulowanie problematyki zaskarżania uchwał, po części spowodowane brakiem precyzji w tym zakresie przepisów k.h.
Warto zatem z całą stanowczością podkreślić, że w przypadku wadliwie zwołanego zgromadzenia udziałowców, w przypadkach braku kworum itp., nie mamy do czynienia z uchwałami nieistniejącymi, ale z uchwałami sprzecznymi z ustawą – a zatem podlegającymi zaskarżeniu w trybie właściwym do stwierdzenia przez sąd ich nieważności (art. 252 i art. 425 k.s.h.). Skoro ustawodawca wyraźnie przewidział tryb ich zaskarżania, zbędna, a moim zdaniem nawet metodologicznie błędna, jest próba tworzenia „na siłę” kolejnej kategorii uchwał na wzór znanych cywilistyce, ale też innym gałęziom prawa, czynności nieistniejących (łac. negotium non existens), tzw. nieaktów. Jak słusznie podkreśla się w nauce prawa, o czynności prawnej nieistniejącej można mówić jedynie wówczas, gdy mimo podjęcia kroków w celu dokonania czynności prawnej, czynność ta nie następuje z uwagi na brak jej materialnych składników. Taka czynność w ogóle nie istnieje, nie można badać jej ważności czy innych uchybień. Innymi słowy, taka czynność w ogóle nie zostaje uznana za dokonaną.
Przekładając powyższe na problematykę podejmowania uchwał przez zgromadzenia udziałowców spółek kapitałowych, należy uznać, że nie można mówić o nieistnieniu uchwały w sytuacji, gdy mimo wadliwego zwołania zgromadzenia, dochodzi do otwarcia i prowadzenia jego obrad oraz do podejmowania uchwał. Analogicznie, gdy brak np. jednego lub więcej głosów wymaganych ustawą do podjęcia uchwały, dochodzi wyłącznie do naruszenia przepisów ustawy powodującego nieważność uchwały nie zaś jej nieistnienie. Gdyby przyjąć, że wszystkie przypadki naruszeń, o których powyżej wspomniano, skutkują nieistnieniem uchwały, nie zaś jej nieważnością, należałoby zastanowić się nad sensem instytucji stwierdzania nieważności uchwały w trybie art. 252 i art. 425 k.s.h. Znaczenie tej instytucji należałoby uznać za marginalne. Tak jednak nie jest.
Zgadzam się z poglądem prezentowanym nieraz w orzecznictwie, zgodnie z którym uchwałami nieistniejącymi należy nazywać jedynie skrajne przypadki „pozorów uchwał”, np. podjęcie uchwały przez osoby niebędące w ogóle udziałowcami, uchwały, które nie zostały wciągnięte do protokołu i włączone do księgi protokołów, wskutek czego sama spółka odmówiła im przymiotu uchwały itp. Przypadki te nie budzą wątpliwości, bowiem brakuje takim „pozorom uchwał” materialnych składników decydujących o nazwaniu pewnego aktu uchwałą w ogóle. W takich przypadkach w istocie nie sposób mówić o uchwałach i stwierdzać nieważność czegoś, co nie istnieje. Są to w istocie nie-uchwały, nie zaś odrębna kategoria uchwał.
Konstrukcja uchwały nieistniejącej nie może być zatem wykorzystywana przez podmioty uprawnione do zaskarżania uchwał w ramach dwóch przewidzianych w k.s.h. trybów kwestionowania uchwał, o których mowa w art. 250 i art. 422 § 2 k.s.h. Tezę tę wspiera redakcja art. 252 § 1 zd. 2, § 4 k.s.h. (art. 425 § 1 zd. 2 , § 4 k.s.h.). Przepisy te byłyby zbędne, gdyby istniała prawna możliwość kwestionowania uchwał przez każdą zainteresowaną osobę, w każdym czasie, na podstawie innej niż tryb skarżenia uchwał wynikający z k.s.h.
Stanowisko przyjęte w Wyroku sprzyja zabezpieczeniu interesu spółki oraz bezpieczeństwu obrotu w ogólności. Udziałowcy muszą mieć pewność, po upływie terminów do zaskarżania uchwał wskazanych w k.s.h., że sytuacja w spółce jest ustabilizowana i stan prawny oraz faktyczny osiągnięty określonymi uchwałami zgromadzenia udziałowców, po upływie określonych terminów nie ulegnie już zmianie. Co istotne, stanowisko przeciwne mogłoby prowadzić do obejścia przepisów k.s.h.
Warto też pamiętać, na co trafnie zwrócił uwagę Sąd Apelacyjny, że skutki czynności (uchwały) prawnej nieistniejącej oraz czynności (uchwały) nieważnej, przy pewnych odrębnościach tych kategorii prawnych w odniesieniu do specyfiki uchwał jako zdarzeń prawnych, są w zasadniczym kształcie takie same. W obu przypadkach czynności (uchwały) nie wywołują skutków prawnych. Tym bardziej zatem należy uznać, że szerokie posługiwanie się kategorią uchwały nieistniejącej niejako „zamiast” uchwały nieważnej, w celu – jak należy przypuszczać – ominięcia obostrzeń kodeksowych trybów zaskarżania uchwał (takich zwłaszcza jak: zamknięty krąg uprawnionych do zaskarżenia uchwał, ograniczenia w czasie do wytoczenia powództwa), jest mnożeniem bytów ponad obiektywną potrzebę i tworzeniem zbędnych i nieczystych konstrukcji prawnych. Takie konstrukcje nie ułatwiają stosowania prawa; one utrudniają i komplikują stosowanie prawa oraz obniżają jego pewność.
W konkluzji należy powtórzyć za Sądem Apelacyjnym, że w sytuacji gdy wspólnik kwestionuje prawidłowość zwołania zgromadzenia udziałowców lub jego zdolność do podejmowania uchwał, brak jest podstaw do konstruowania powództwa o ustalenie istnienia uchwał w trybie art. 189 k.p.c. Wspólnik nie ma bowiem interesu prawnego w żądaniu takiego ustalenia, gdyż może (i powinien, zgodnie z dychotomiczną i wyczerpującą regulacją trybów zaskarżania uchwał w k.s.h.) w przepisanym terminie wytoczyć powództwo o stwierdzenie nieważności uchwały sprzecznej z ustawą.
orzecznictwo sądów powszechnych zaskarżanie uchwał zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych
Previous ArticleW przedmiocie wykładni rozporządzenia nr 593/2008 (Rzym I) – opinia z 20.04.2016 r.
Next Article Company Law Reform in Central and Eastern Europe – konferencja już w przyszłym tygodniu! Ostatnie wolne miejsca
Adwokat; ukończyła z wyróżnieniem Wydział Prawa i Administracji na Uniwersytecie Warszawskim. Jest absolwentką Centrum Prawa Amerykańskiego prowadzonego przez Wydział Prawa i Administracji UW oraz Wydział Prawa Stanowego Uniwersytetu Floryda. W 2013 roku uzyskała stopień naukowy doktora nauk prawnych na podstawie rozprawy doktorskiej poświęconej pojęciu interesu spółki handlowej przygotowanej i obronionej w Instytucie Prawa Cywilnego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Od początku pracy zawodowej związana ze znanymi warszawskimi kancelariami butikowymi. Doradca prawny spółek publicznych i niepublicznych. Przez cztery i pół roku kierowała praktyką prawną w spółce z branży gier wideo notowanej na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Posiada bogate doświadczenie w kompleksowej obsłudze prawnej największych podmiotów gospodarczych w kraju. Specjalizuje się w prawie cywilnym, zwłaszcza w prawie umów, w prawie spółek i w prawie rynku kapitałowego. Jest autorką publikacji naukowych i popularnonaukowych z tego zakresu, w tym współautorką komentarza do rozporządzenia MAR.
Filtr antyspamowy * 6 − = 2