Source: https://issuu.com/mloda-palestra/docs/m__oda_palestra_no_7_1_2016
Timestamp: 2019-01-22 01:25:36
Legal References Found: art. 212
 art. 23
 art. 212
 art. 217
 art. 216
 art. 182
 art. 182
 art. 182
 art. 182
 art. 216
 Art. 216
 art. 79
 art. 80
 art. 80
 art. 82
 art. 80
 art. 82
 art. 82
 art. 3
 art. 3
 art. 301
 art. 325
 art. 3
 Art. 3
 art. 3
 art. 73
 art. 73
 Art. 5
 art. 5
 Art. 7
 art. 7
 art. 36
 art. 8
 Art. 10
 art. 11
 art. 12
 art. 13
 art. 14
 art. 6
 art. 14
 art. 12
 art. 40
 art. 40
 art. 40
 art. 1206
 art. 551
 art. 5842
 art. 5841
 art. 5841
 art. 5842
 art. 58413
de lege ferenda
 art. 35
 art. 35
 art. 551
 art. 58413
 art. 35
 art. 551
 art. 58413
 art. 527
 art. 534
 art. 551
 art. 58413
 art. 35
 art. 376
 art. 84
 art. 85
 art. 192
 ustawy22
 art. 192
 art. 551
 art. 58413
 art. 26
 art. 192
 art. 58413
 art. 551
 art. 58413
 art. 373
 art. 788
 art. 22
 art. 20
 art. 22
 art. 20
 art. 22
 art. 2
 art. 59
 art. 59
 art. 1
 Art. 1
 art. 24
 art. 59
 art. 24124
 art. 30
 art. 151
 art. 85
 art. 78
 art. 87
 art. 80

Document Content:
Młoda Palestra No 7 2/2015 by Młoda Palestra - Issuu
budzi wątpliwości części środowisk jako nadmiernie wkraczająca w wolność słowa14. Retoryka taka towarzyszy także ustawodawcy, który podejmował min. próby całkowitego wyrugowania z ustawy karnej przestępstw zniesławienia i zniewagi tj. art. 212 k.k. oraz 216 k.k15. Motywowane było to usprawnieniem postępowania cywilnego oraz niewspółmiernością regulacji do celów, którym ma służyć16 tudzież organizacjom zajmującym się ochroną praw człowieka17. W tym miejscu zasadnym jest nadmienienie, iż aprobujące stanowisko dotyczące konieczności dalszej egzystencji obecnie obowiązujących przepisów chroniących cześć18 odnoszących się zarówno do zniesławienia19
Jest to powodowane także sytuacją istniejącą w polskim porządku prawnym gdzie mamy do czynienia niejako z dublowaniem się przepisów chroniących cześć jednostki, gdyż oprócz regulacji prawnokarnych mamy też regulacje cywilnoprawne zaliczające wprost cześć do katalogu dóbr osobistych człowieka a określonych odpowiednio w art. 23 i 24 Ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz.U. 1964 nr 16, poz. 93). Zob. także P. Hofmański, J. Satko, Przestępstwa przeciwko czci i nietykalności cielesnej, Kraków 2002 r., s, 16.
Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy- Prawo prasowe i niektóre inne ustawy (druk nr 845) http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/0/A527CF0D45BCC54FC1257491004787EA/$file/845. pdf (sprawdzono 23.08.2015 r.) Projekt ten ostatecznie został odrzucony głosami strony rządowej, która argumentowała swój stanowisko wskazując, że: „Projektowana depenalizacja zniesławienia i zniewagi mogłaby doprowadzić do eskalacji zachowań niepożądanych z punktu widzenia obowiązującego porządku prawnego. W konsekwencji gwarantowana ustawą zasadniczą ochrona przyrodzonej i niezbywalnej godności każdego człowieka oraz jego dobrego imienia mogłaby- na skutek uchylenia art. 212-216 k.k. – okazać się w wielu przypadkach niewystarczająca, nawet przy zakładanej propozycji wzmocnienia ochrony cywilnoprawnej”.
W zamiarze projektodawcy miało być dokonanie zmian ochrony zarówno formalno jak i materialnoprawnych poprzez jej uefektywnienie co powodować miało w zamyśle wnioskodawcy całkowitą rezygnację z sankcji karnej jako nadmiernie ingerującej w wolności i prawa.
D. Sześciło, Paragraf 212. Karanie dziennikarzy za zniesławienie w polskie praktyce, Warszawa 2009 r. s. 5.
Często w doktrynie dokonuje się pewnego podziału dzieląc cześć na zewnętrzną, która chroni przed zniesławieniem oraz wewnętrzną chroniącą przed zniewagą. Zob. W. Kulesza, Zniesławienie i zniewaga, Warszawa 1984 r., s. 164-165. Jak się wydaje inne stanowisko przyjmuje B. Kunicka-Michalska, która wskazuje, że dobrem chronionym w przypadku znieważenia: „jest godność człowieka, rozumiana przede wszystkim jako wewnętrzny aspekt przynależnej mu czci”. Zob. B. Kunicka- Michalska, J. Wojciechowska, Przestępstwa przeciwko wolności, wolności sumienia i wyznania, wolności seksualnej i obyczajności oraz czci i nietykalności cielesnej. Rozdziały XXIII, XXIV, XXV i XXVII Kodeksu karnego. Komentarz, Warszawa 2001 r., s. 308.
TK wskazał, że brak jest jednoznacznych podstaw do przyjęcia, że: „ochrona dóbr osobistych na gruncie prawa cywilnego w obecnych warunkach funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości może być uznana za równie skuteczną ochronę czci i dobrego imienia jak kryminalizacja zniesławienia”. Wyrok TK z dnia 30 października 2006 r., P 10/06, OTK-A 2006, nr 9, poz. 128; Wyrok TK z dnia 5 maja 2004 r., sygn. P 2/03, Dz. U. 2004 nr 111, poz. 1181.
PROWOKACJA I RETORSJA JAKO PODSTAWA DO ODSTĄPIENIA OD WYMIERZENIA KARY
w dwóch znaczeniach: „jako nakłanianie innej osoby do popełnienia czynu zabronionego w celu skierowania przeciwko niej postępowania karnego (art. 24), oraz jako wyzywające się zachowanie się pokrzywdzonego (art. 216 § 3 i art. 217 § 2). W literaturze wyróżnia się prowokację świadomą i nieświadomą, intencjonalną i obiektywną, przestępną i nieprzestępną, jednostronną i wzajemną”36. Przychylić należy się do stanowiska Sądu Najwyższego37 (dalej: SN), że wymagane jest istnienie współmierności pomiędzy prowokacją a postępowaniem osoby sprowokowanej. Odczucia pokrzywdzonego mogą mieć tu znaczenie, ponieważ poszczególne jednostki reprezentują różny system wartości. Bywa, że inaczej reagują na trywialne słowo czy żart i co dla jednej może być obraźliwe38 i prowokujące dla innej będzie się jawiło jako normalne oraz w pełni dopuszczalne39. Niemniej jednak nie warunkują one bytu przestępstwa, gdyż przyjęcie wyłącznie kryteriów subiektywnych z całą pewnością prowadziłoby do dowolności40. Dlatego też w celu jak najpełniejszego realizowania przyjętych w ustawie rozwiązań tj. ewentualnego zastosowania przez sąd dobrodziejstwa wynikającego z art. 216 § 3 k.k., należy przyjąć, iż wpierw według obiektywnie ocenianych kryteriów musi dojść do prowokowania sprawcy
M. Mozgawa, Odpowiedzialność karna za przestępstwo naruszenia nietykalności cielesnej, Lublin 1991 r., s. 152.
„Zastosowanie przepisu art. 182 § 2 k.k., pozwalającego odstąpić od wymierzenia kary sprawcy występku określonego w art. 182 § 1 k.k., uzależnione jest od uznania sądu. Przepis art. 182 § 2 może i powinien mieć zastosowanie w zasadzie wówczas, gdy działanie sprawcy w swym zewnętrznym jakościowym kształcie nie różni się w sposób istotny od rodzaju i sposobu zachowania się osoby, której działanie było powodem naruszenia przez sprawcę jej nietykalności cielesnej. Jeżeli natomiast czyn sprawcy ze względu na rodzaj, sposób, zakres i intensywność jego działania przekracza wyraźnie zawartość kryminalną poprzedniego zachowania się wspomnianej osoby, to w takiej sytuacji przepis art. 182 § 2 k.k. nie powinien mieć z reguły zastosowania”. Podkreślić należy, w ocenie sądu odpowiedzią na znieważenie „w swym zewnętrznym jakościowym kształcie” „nie było dwukrotnie uderzenie w taki sposób i z taką siła, iż ten dwukrotnie upadł na chodnik”. Zob. Wyrok SN z dnia 17 czerwca 1971 r., sygn. Rw 612/71, Legalis 15495.
Może tak być np. w przypadku prowokacji, która nie jest obiektywnie rzecz biorąc obraźliwa ale dla osoby, którą obrażono taką jest . Wymienić tu można np. chorobę nerwową ale tylko w sytuacji gdy prowokujący o takich właściwościach sprawcy wiedział.
Wyrok SN z dnia 12 stycznia 1927 r., sygn. II K 1950/26, Zb. O. 1927, poz. 11, Zob. także P. Hofmański, J. Satko, Przestępstwa …, s. 78.
M. Mozgawa, Uwagi na temat przestępstwa naruszenia nietykalności cielesnej (art. 217 k.k.), (w :), Przestępstwa przeciwko czci i nietykalności cielesnej red. M. Mozgawa, Warszawa 2013 r., s. 191.
wojennym akceptowano pogląd, iż wyzywające zachowanie osadza się na działaniu, które może wywołać poczucie pokrzywdzenia przez znieważającego, a obraza znajduje się w związku przyczynowym z odczuciem tego pokrzywdzonego46. Ważnym podkreślenia jest również bliskość czasowa47 a także istnienie związku przyczynowo- skutkowego48 między zachowaniem prowokacyjnym pokrzywdzonego a zniewagą49 oraz, że wyzywające zachowanie musi tę zniewagę poprzedzać50. Wskazuje się, że kwalifikacja „zachowania” pokrzywdzonego jako prowokującego osobę znieważającą nie może się przejawić np. w uznaniu osoby o odrażającym wyglądzie jako okoliczności relewantnej z punktu widzenia przyjęcia ewentualnego odstąpienia od wymierzenia kary. Nie może być na pewno uznane za „wyzywające” zwrócenie innej osobie uwagi, że ta zajmuje ławkę w parku uniemożliwiając tym samym korzystanie z niej innym. Za takie zachowanie nie może być również uznane zwrócenie uwagi popełnienia wykroczenia w ruch drogowym51.
Wyrok SN z dnia 4 maja 1933 r., sygn. II KK 210/33, RPEiS 1933, nr 4 s. 974; Wyrok SN z dnia 4 lipca 1933 r., III K 482/33, OSN(K) 1933, nr 9, poz. 177.
Niemniej jednak część doktryny dopuszcza możliwość pewnego przeciągnięcia w czasie samej prowokacji oraz zniewagi, uzasadniając to min. tym, że sam przepis takiego bliskiego związku nie wymaga. P. Daniluk (w :), T. Gardocka, R. Giętkowski, A. Herzog, S. Hoc, R. Janiszowski-Downarowicz, R. Kokot, V. Konarska- Wrzosek, J. Kosonoga, W. Kozielewicz, B. Kunicka-Michalska, W. Kutzmann, M. Leciak, T. Oczkowski, Ł Pohl, J. Potulski, T. Przesławski, J. Skorupka, J. Skupiński, J. Sobczak, B.J. Stefańska, R.A. Stefański, Z. Świda, A. Walczak-Żochowska, J. Warylewski, A. Wilkowska-Płóciennik, W. Zalewski, red. R.A. Stefański, Kodeks …, s. 1443.
Wykładnię taką należy wywieść ze sformułowań zawartych w treści art. 216 § 3 k.k., gdzie jest mowa o „wywołaniu zniewagi” i „odpowiedzi na zniewagę”.
J. Wojciechowski, Przestępstwa …, s. 62. Należy również podzielić pogląd SN, że „naganne zachowanie pokrzywdzonego w przeszłości nie może być utożsamiane z pojęciem prowokacji”, Zob. Wyrok SN z dnia 27 czerwca 1973 r., sygn. Rw 557/73, WPP 1973, nr 4, s. 506.
F. Ciepły (w :), A. Grześkowiak, M. Gałązka, R.G. Hałas, S. Hypś, D. Szeleszczuk, K. Wiak, red. A. Grześkowiak, K. Wiak, Kodeks …, s. 1093.
M. Budyń-Kulik, (w :), V. Konarska-Wrzosek, W. Kulesza, B. Michalski, M. Mozgawa, S. Pikulski, J. Potulski, W. Radecki, M. Szewczyk, J. Warylewski, J. Wojciechowska, red. L. Gardocki, System …, s. 1087.
je się obowiązek wykazania związku przyczynowo– skutkowego między zachowaniem się sprawcy a ripostą pokrzywdzonego59. Problem pojawia się w odpowiedzi na pytanie czy zachodzi tu konieczność tożsamości sprawcy oraz działającego w ramach retorsji. Art. 216 § 3 stanowi: „jeżeli znieważony odpowiedział naruszeniem nietykalności cielesnej albo zniewagą wzajemną”. Wynika z tego, że mamy tu do czynienia wyłącznie z dwoma podmiotami. Problem pojawia się np. w sytuacji gdy sprawca znieważa pokrzywdzonego będącego w towarzystwie innej osoby, a ta osoba w konsekwencji narusza nietykalność cielesną sprawcy. Literalnie takie zachowanie nie mogłoby być zakwalifikowane w ramach retorsji, ponieważ to nie ta osoba została znieważona. M. Mozgawa wskazuje, że w takiej sytuacji w pewnych przypadkach możliwe byłoby zakwalifikowanie takiego czynu jako prowokacji, co implikowałoby możliwość zastosowania odstąpienia od wymierzenia kary60. Wydaje się, że słuszny jest przedstawiony już w niniejszym opracowaniu pogląd, że każdorazowo obowiązkiem sądu jest badanie in concreto współmierności wzajemnych prowokacji lub retorsji do czynu sprawcy61.	Jak wskazuje A. Marek62 problemem trudnym do oceny, może być również odróżnienie, czy odpowiedź na znieważenie była bezprawną retorsją, czy też: „realizowała prawo osoby znieważanej do obrony koniecznej przeciwko bezprawnemu zamachowi na jej godność”. W rozwiązaniu tej kwestii kluczowe znaczenie będzie mieć ustalenie, czy zachowanie sprawcy zmierzało do obrony jego dóbr prawnych, czy też powzięte zostało
chylają się do poglądu, że nie jest wymagana bezpośrednia bliskość czasowa między zniewagą a retorsją. F. Ciepły (w :), A. Grześkowiak, M. Gałązka, R.G. Hałas, S. Hypś, D. Szeleszczuk, K. Wiak, red. A. Grześkowiak, K. Wiak, Kodeks …, s. 1093. Przyjąć należy możliwość zastosowania przepisów odnoszących się do retorsji w sytuacji, gdy pokrzywdzony dowiedział się o znieważeniu po zdarzeniu na skutek informacji otrzymanych od innej osoby, a w reakcji na taką sytuację udając się do sprawcy znieważył go lub naruszył jego nietykalność cielesną. Zob. M. Mozgawa, Uwagi…, s. 195. 59
J. Wojciechowski, Przestępstwa …, s. 63.
M. Mozgawa, Odpowiedzialność …, s. 169.
Tamże, s. 123-124.
A. Marek, Obrona konieczna w prawie karnym. Teoria i orzecznictwo, Warszawa 2008 r., s. 48-50.
materialnego, osiągnięcie tego wieku może świadczyć niejako przeciwko tej samej osobie, uzasadniając jej zdolność do ponoszenia odpowiedzialności karnej. Treść normatywną dotychczasowego art. 79 § 1 pkt 3 kpk ujęto w dwóch jednostkach redakcyjnych - odpowiednio w § 3 i 4. Zgodnie z obecnym brzmieniem przepisu oskarżony musi mieć obrońcę, jeżeli zachodzi uzasadniona wątpliwość, czy jego zdolność rozpoznania znaczenia czynu lub kierowania swoim postępowaniem nie była w czasie popełnienia tego czynu wyłączona lub w znacznym stopniu ograniczona (tempore criminis) oraz zachodzi uzasadniona wątpliwość, czy stan zdrowia psychicznego pozwala na udział w postępowaniu lub prowadzenie sprawy w sposób samodzielny oraz rozsądny (tempore procedendo). Zmiana art. 80 kpk sprawiła, że obrona obligatoryjna w postępowaniu przed sądem okręgowym zachodzi, gdy oskarżonemu zarzucono zbrodnię, obecnie nie występuje zatem przesłanka obrony obligatoryjnej w postępowaniu przed sądem okręgowym w postaci pozbawienia oskarżonego wolności. Wprowadzenie art. 80a kpk wiąże się z umożliwieniem oskarżonemu żądania w postępowaniu sądowym, aby wyznaczono mu obrońcę z urzędu, do udziału w rozprawie głównej (art. 80a § 1 kpk) bądź jedynie do dokonania określonej czynności procesowej w postępowaniu sądowym (art. 80a § 2 kpk). Obecnie, bez spełnienia jakichkolwiek dodatkowych kryteriów, oskarżony zyskuje dostęp do profesjonalnej obrony w postępowaniu jurysdykcyjnym. Uprawnienie to należy rozważać z dwóch perspektyw: zarówno szansy, jak i zagrożenia. Aktualnie obrońcą w postępowaniu karnym może być bowiem zarówno osoba uprawniona wedle przepisów ustawy o adwokaturze, jak i ustawy o radcach prawnych. W obliczu możliwego lawinowego wzrostu żądań ustanowienia obrońcy z urzędu korzystnym wydawało się być poszerzenie katalogu podmiotów mogących świadczyć fachową pomoc. Jednak w tym kontekście, w pierwszej kolejności wypada podnieść, iż niezbyt fortunnym określeniem projektodawcy było wskazanie, iż „celem projektowanej ustawy jest umożliwienie radcom prawnym występowania w charakterze obrońców w sprawach karnych i karnych skarbowych. W obecnym stanie prawnym obrońcą w postępowaniu karnym lub karnym skarbowym może być jedynie adwokat. Wydaje się, że dla takiego stanu
JAK WZMACNIANO PRAWO DO OBRONY...
„dowodów prywatnych”, tak, aby wypracować jak najlepszy punkt wyjścia na kolejny etap postępowania sądowego. Całe instrumentarium związane z możliwością poszukiwania, przeprowadzania, gromadzenia i utrwalania dowodów, daje szansę już nie tylko na kontrolę działań prokuratora, ale na przeciwstawienie jego ustaleniom własnej wersji wydarzeń, która będzie weryfikowana i oceniana przez (zasadniczo bierny w postępowaniu dowodowym) sąd. Również przy tej okazji celowym jest zwrócenie uwagi na drugoplanowe konsekwencje dokonanej zmiany. Można zaryzykować stwierdzenie, że jakość materiałów wprowadzanych do postepowania wskutek aktywności podejmowanej w celu obrony będzie zależna od statusu majątkowego oskarżonego. Taki wniosek jest szczególnie uzasadniony w przypadku tzw. „opinii prywatnej”11. Ujawniona dysproporcja w jakości dowodów może (a nie powinna) wpływać na wynik postępowania. W literaturze podnosi się, iż może to stanowić ograniczenie prawa do obrony stron o niższym statusie materialnym, które nie mogą sobie pozwolić na sfinansowanie takiego środka dowodowego. Z drugiej jednak strony należy pamiętać, że zmiana modelu postępowania nie wiąże się z pozbawieniem stron możliwości składania wniosków dowodowych o powołanie biegłego z urzędu. Wprowadzenie modelu walki stron o korzystne dla nich rozstrzygnięcie nie oznacza, iż wyłącznym orężem staną się tak zwane dowody prywatne. Efektywne realizowanie prawa do obrony ma sprawić, że możliwym będzie aby zadania obrońcy i oskarżyciela były komplementarne12. Współdziałanie tych dwóch podmiotów może sprzyjać nie tylko efektywniejszemu zakończeniu sporu z korzyścią dla oskarżonego, ale także pozytywnie wpłynąć na wizerunek wymiaru sprawiedliwości. W tym kontekście zaobserwować można, że rola obrońcy ulega zmianie: realizując prawo oskarżonego do obrony i stojąc na straży przestrzegania jego praw i gwarancji procesowych, dąży również do spełnienia podstawowych celów postę-
J. Zagrodnik, Problematyka prywatnego gromadzenia dowodów w procesie karnym, [w:] Dowody w procesie karnym. Nowe rozwiązania i niewykorzystane możliwości, Katowice 2005, s. 67
P. Kardas, Etyczne i proceduralne determinanty pełnienia funkcji sędziego, obrońcy i oskarżyciela w kontradyktoryjnym procesie karnym, Palestra 2014, Nr 3–4, s. 50–51.
osobistej możliwa jest jeszcze przed przedstawieniem im zarzutów, jako obrona materialna12. Efektywny udział obrońcy w procesie karnym realizowany jest wedle zasady primum non nocere, którą stosuje się w praktyce medycznej13. Poprzez istnienie obowiązku działania obrońcy jedynie na korzyść oskarżonego utrwaliło się w doktrynie przekonanie, iż obrońca jest swoistym pomocnikiem procesowym oskarżonego. Dlatego też podczas postępowania karnego obrońca ma za zadanie pomóc oskarżonemu w realizacji jego prawa do obrony14. Nowelizacja k.p.k. z 2013 r.15 z jednej strony rozszerzyła krąg osób, które mogą występować w roli obrońcy podejrzanego lub oskarżonego (nowy art. 82 k.p.k. stanowi, że obrońcą może być adwokat lub radca prawny), z drugiej jednak strony rozszerzyła możliwość domagania się dla oskarżonego, wyznaczenia mu obrońcy w postępowaniu sądowym (nowy art. 80a k.p.k.). Wstęp do dyrektywy zawiera łącznie 59 ustępów, zawierających motywy jej utworzenia. Zaś przepisy dyrektywy zawierają łącznie 16 artykułów. Celem unijnym, wskazanym w ust. 2 wstępu do dyrektywy, jest rozwój przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Zasada wzajemnego uznawania wyroków i orzeczeń wynikająca z art. 82 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej16 (dalej: TfUE), ma swoje odzwierciedlenie także w ust. 3 wstępu do dyrektywy. Z założenia Unii wynika natomiast wzajemne zaufanie państw członkowskich do swoich systemów sprawiedliwości w sprawach karnych (ust. 4 wstępu do dyrektywy). Możliwość ustanowienia norm minimalnych, które mają zastosowanie w państwach członkowskich w celu współpracy w zakresie uznawania orzeczeń, współ-
T. Grzegorczyk, J. Tylman, Polskie postępowanie karne, Wydawnictwo Prawnicze PWN, 1998 r., s. 292.
C. Kulesza, Efektywna obrona w postępowaniu przygotowawczym a favor procuratori, Prok. i Pr. 2007 r., Nr 7-8, s. 7.
P. Kruszyński [w:] Wykład prawa karego procesowego, B. Bieńkowska, P. Kruszyński, C. Kulesza, P. Piszczek, S. Pawelec, P. Kruszyński (red.), Wyd. Temida 2, Białystok 2012 r., s. 199.
Ustawa z dnia 27 września 2013 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2013 r., poz. 1247).
Dz. Urz. C 83 z 2010 r., s.47.
UNIJNY STANDARD KORZYSTANIA PRZEZ PODEJRZANEGO I OSKARŻONEGO Z POMOCY PRAWNEJ...
pracy wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych ma swoje odzwierciedlenie w art. 82 ust. 2 TfUE. Jak wynika z ust. 1 dyrektywy – jej celem było stworzenie wspólnych dla wszystkich członków Unii Europejskiej, norm minimalnych w zakresie prawa dostępu do adwokata w postępowaniu karnym. Natomiast zakres stosowania dyrektywy obejmuje: - podejrzanych lub oskarżonych od chwili poinformowania ich przez właściwe organy, na mocy oficjalnego powiadomienia lub w inny sposób, niezależnie od tego, czy zostali pozbawieni wolności do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy, a także - osoby objęte postępowaniem dotyczącym europejskiego nakazu aresztowania od chwili ich zatrzymania w państwie członkowskim, które wykonują nakaz, oraz - osoby inne niż podejrzani lub oskarżeni, które w toku przesłuchania przez Policję lub inny organ ścigania stają się podejrzanymi lub oskarżonymi. Niezależnie od etapu postępowania karnego zakres stosowania obejmuje podejrzanych lub oskarżonych pozbawionych wolności. Zważywszy na motywy dyrektywy, jakie wynikają z jej uzasadnienia, należy założyć następującą tezę: proces europeizacji prawa karnego i wprowadzenie dyrektywy w zakresie prawa do adwokata tworzy poszerzony unijny standard korzystania przez podejrzanego i oskarżonego z pomocy prawnej. Aby jednak potwierdzić założoną tezę, trzeba dokonać odpowiedzi na pytanie, czy dyrektywa spełnia swoje zamierzone cele. Punktem wyjścia do dokonania oceny będzie sprawozdawcze przedstawienie opisu poszczególnych postanowień dyrektywy.
nia prawa do obrony w sprawach o wykroczenie, także na etapie postępowania wyjaśniającego.
2. Wykonywanie prawa dostępu do adwokata Zasady wykonywania prawa dostępu do adwokata w postępowaniu karnym zawarte są w art. 3 dyrektywy. Ust. 1 tegoż artykułu określa sposób wykonywania prawa dostępu do adwokata w ten sposób, aby podejrzani i oskarżeni mieli możliwość skorzystania z ich prawa w odpowiednim terminie. Dyrektywa wskazuje także na taki sposób, aby umożliwić podejrzanemu oraz oskarżonemu rzeczywiste i skuteczne wykonywanie prawa do obrony. W ustępie 2 przywołanego art. 3 istnieje określenie wykonywania prawa dostępu do adwokata w taki sposób, aby realizowane ono było bez zbędnej zwłoki, co z kolei oznacza od najwcześniejszego terminu. Jako termin najwcześniejszy może być uznany termin przed przesłuchaniem podejrzanego albo oskarżonego przez policję lub inny organ ścigania, bądź sądowy. Drugim, wskazanym terminem jest moment prowadzenia przez odpowiedni organ czynności dochodzeniowych. Trzecim terminem jest oznaczona chwila - niezwłocznie po pozbawieniu wolności. Do ostatniego terminu należy zaś moment, zanim podejrzani lub oskarżeni zostali wezwani do stawiennictwa przed właściwym sądem. Zachowana kolejność nie jest przypadkowa. Dyrektywa zakłada, bowiem, aby podejrzani oraz oskarżeni mieli zapewniony dostęp do adwokata, począwszy od najwcześniejszego spośród wymienionych wyżej terminów. Zważywszy jednak na polskie regulacje, art. 301 k.p.k. umożliwia – na żądanie podejrzanego – przesłuchanie go z udziałem ustanowionego obrońcy, a przepis ten ma także zastosowanie do osoby podejrzanej, o której mowa w art. 325 g k.p.k. Polskie regulacje wydają się o tyle skuteczniejsze, że dyrektywa przewiduje odstępstwa od udziału adwokata w określonych przypadkach.
3. Skutki zastosowania prawa do adwokata Skutki prawa dostępu do adwokata zostały wymienione w art. 3 ust. 3 dyrektywy. Do zamierzonych skutków stosowania prawa dostępu do adwokata należy zapewnienie przez państwa członkowskie, aby podejrzani oraz oskarżeni mieli możliwość spotykania się na osobności i porozumiewania się z reprezentującym ich adwokatem, także przed przesłuchaniem przez policję lub inny organ. Państwa członkowskie zapewniają, aby podejrzani i oskarżeni mieli prawo do obecności adwokata i jego skutecznego udziału w czasie ich przesłuchiwania, z wykorzystaniem procedury protokołowania. Taki udział adwokata jednak nie może być sprzeczny z procedurami prawa krajowego. Art. 3 ust. 4 dyrektywy zakłada udostępnianie informacji ogólnych, ułatwiających podejrzanym lub oskarżonym uzyskanie dostępu do adwokata. Niezależnie od przepisów prawa krajowego, które dotyczą obowiązkowej obecności adwokata, zostają wprowadzone przez państwa członkowie niezbędne rozwiązania, mające na celu zapewnienie podejrzanym lub oskarżonym, pozbawionym wolności możliwość skutecznego skorzystania z prawa dostępu do adwokata, chyba, że zrzekli się oni z tego prawa. Tymczasem w polskich regulacjach nie ma instytucji zrzeczenia się z prawa dostępu do adwokata. Inną kwestią jest – nieskorzystanie z prawa, które przysługuje, a zrzeczenie się praw. Instytucja zrzeczenia się prawa do adwokata może powodować liczne nadużycia prawa.
4. Odstępstwa od prawa do adwokata W art. 3 ust. 5 dyrektywa opisuje odstępstwo od prawa dostępu do adwokata. Odstępstwa te noszą miano „wyjątkowych okoliczności”. Dyrektywa wskazuje także na konkretny przedział czasowy możliwych odstępstw od zastosowania prawa do adwokata, a mianowicie etap postępowania przygotowawczego państwa członkowskiego. Zastosowanie takiego odstępstwa możliwe jest w przypadku oddalenia geograficznego podejrzanego lub oskarżonego, uniemożliwiającego zapewnienie prawa dostępu do adwokata bez zbędnej zwłoki po pozbawieniu go wolności. Wyjątkowe okoliczności, na etapie postępowania przygotowawczego, mogą stosować
lutnego19. Czasowe odstępstwa od stosowania prawa odnoszą się także do spotkań podejrzanego lub oskarżonego z adwokatem. Podobny wymiar zasady poufności kontaktów z adwokatem realizowany jest na gruncie k.p.k., gdzie w świetle art. 73 § 3 i 4 – prokurator, zważając na dobro postępowania przygotowawczego, w szczególnie uzasadnionych przypadkach może zastrzec kontrolę korespondencji podejrzanego z obrońcą na okres do 14 dni od dnia tymczasowego aresztowania podejrzanego. Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 10 grudnia 2012 r. w sprawie K 25/11 uznał, że art. 73 § 3 k.p.k. jest niezgodny z Konstytucją z powodu braku wskazania przesłanek, uprawniających prokuratora do zastrzeżenia kontroli korespondencji20.
6. Zasada poinformowania osoby trzeciej o pozbawieniu wolności podejrzanego lub oskarżonego Art. 5 dyrektywy dotyczy prawa do poinformowania osoby trzeciej o pozbawieniu wolności. Zgodnie z ust. 1 państwa członkowskie zapewniają, aby pozbawieni wolności podejrzani oraz oskarżeni mieli prawo, by na ich życzenie, choćby jedna osoba wskazana przez nich została niezwłocznie powiadomiona o pozbawieniu ich wolności. Osobą taką może być pracodawca lub krewny. Ust. 2 opisuje sytuacje, w której podejrzany lub oskarżony jest dzieckiem, czyli osobą, niemającą ukończonych osiemnastu lat. W takiej sytuacji państwa członkowskie zapewniają, aby osoba, posiadająca władzę rodzicielską nad nieletnim została jak najszybciej poinformowana o pozbawieniu jej wolności oraz także o powodach pozbawienia wolności, chyba, że byłoby to sprzeczne z celem najlepszego zabezpieczenia interesów dziecka. W takiej sytuacji powiadomiona zostaje inne odpowiednia osoba dorosła. W ust. 3 art. 5 dyrektywy istnieje zapis, umożliwiający przez państwa członkowskie na zastosowanie czasowych odstępstw od stosowania praw. Odstępstwa te jednak musza być 19
opinia Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego w sprawie implementacji dyrektywy 2013/48/UE na stronie: http://bip.ms.gov.pl/pl/dzialalnosc/komisje-kodyfikacyjne/komisja-kodyfikacyjna-prawa-karnego/ opiniekomisji-kodyfi kacyjnej-prawa-karnego/. 20
Dz.U. z 2012 r. poz. 1426.
nia lub odroczenia wykonywania prawa z ust. 1 z uwagi na nadrzędny interes lub proporcjonalne wymogi operacyjne. Art. 7 dyrektywy zawiera natomiast uregulowanie dotyczące prawa do porozumiewania się z organami konsularnymi. Dlatego też ust. 1 tegoż art. zawiera zapewnienie przez państwa członkowskie, aby podejrzani lub oskarżeni nie są ich obywatelami, a zostali także pozbawieni wolności mieli prawo, aby ich organy konsularne państwa, którego to są obywatelami bez zbędnej zwłoki zostały powiadomione o pozbawieniu ich wolności. Prawo to zawiera także możliwość porozumiewania się z tymi organami, jeżeli podejrzani lub oskarżeni sobie tego życzą. Ust. 2 przywołanego art. 7 zawiera także prawo do odwiedzin ze strony swoich organów konsularnych, prawo do rozmowy i korespondencji oraz uprawnienie do tego, aby organy konsularne zajęły się organizacją ich zastępstwa procesowego, jeżeli organy te wyrażają na to zgodę, a podejrzani lub oskarżeni mają takie życzenie. W ust. 3 zawarta jest informacja, iż wykonywanie wymienionych powyżej praw może podlegać procedurom krajowym, jeżeli takie przepisy i postępowanie umożliwi pełną realizację celów dla tych praw przewidzianych. Prawo do pomocy konsularnej istnieje na mocy art. 36 Konwencji wiedeńskiej o stosunkach konsularnych z 24 kwietnia 1963 r.22. Uprawnienie to jednak dotyczy przyznania prawa do pomocy konsularnej państwom, dyrektywa zaś wskazuje na obywateli państw23.
8. Warunki ogólne stosowania czasowych odstępstw w prawie dostępu do adwokata Ogólne warunki stosowania czasowych odstępstw w prawie dostępu do adwokata zawarte są w art. 8 dyrektywy. Ust. 1 tegoż artykułu opisuje warunki stosowania odstępstw czasowych. Wymóg ten dotyczy proporcjonalności i niemożności wykraczania poza to, co jest konieczne. Ponadto warunki te muszą być ściśle ograniczone w czasie, nie mogą się opierać
Dz. U 1982, nr 13, poz. 98 z zał.
A. Gajda, Umocnienie praw jednostki w postępowaniu karnym a dyrektywa w sprawie dostępu do adwokata, Kwartalnik KES nr 1 (13)/2013, s.15.
adwokata udzielone zostało podejrzanemu lub oskarżonemu ustnie lub pisemnie – na jednakowych zasadach w odniesieniu do każdego oraz na podstawie jasnych i wystarczających informacji w prostym i zrozumiałym dla niego języku. Jak wynika z dyrektywy – ważne jest także poinformowanie potencjalnego podejrzanego lub oskarżonego na temat możliwych konsekwencji zrzeczenia się prawa. Konieczne jest również spełnienie warunku, aby zrzeczenie się prawa do adwokata było dokonywane w sposób dobrowolny i jednoznaczny. W ust. 2 zawarte jest zapewnienie, aby dokonywane zrzeczenie się praw, zarówno ustne, jak i pisemne nastąpiło przy pomocy odnotowywania, wykorzystując procedurę protokołowania, zgodnie z prawem państwa członkowskiego. Z kolei ust. 3 zawiera zapewnienie przez państwa członkowskie, aby umożliwić podejrzanym lub oskarżonym odwołanie zrzeczenia się prawa dostępu do adwokata na każdym etapie postępowania karnego. Zapewnienie dyrektywy dotyczy także konieczności poinformowania ich o takiej możliwości. Odwołanie zrzeczenia się staje się wówczas skuteczne z chwilą dokonania. Regulacji w zakresie umożliwienia podejrzanym lub oskarżonym zrzeczenia się prawa dostępu do adwokata nie ma w polskim prawie.
10. Stosowanie prawa dostępu do adwokata w toku procedury ENA Art. 10 dyrektywy reguluje prawo dostępu do adwokata w postępowaniu dotyczącym europejskiego nakazu aresztowania. Uprawnienie osoby, podlegającej nakazowi do ustanowienia adwokata w państwie członkowskim, który wydaje nakaz pozostaje bez uszczerbku dla terminów z decyzji ramowej 2002/584/WSiSW oraz dla obowiązku organu sądowego, który wykonuje nakaz decyzji o wydaniu osoby. W takiej sytuacji powinny zostać uwzględnione terminy i warunki określone w przywołanej decyzji ramowej. Zważyć należy, że aktualnie obowiązujące przepisy prawa realizują prawo dostępu do adwokata w toku procedury ENA.
11. Pomoc prawna z urzędu i środki naprawcze Pomoc prawna z urzędu uregulowana jest w art. 11 dyrektywy. W tym przepisie wskazuje się na brak uszczerbku dla prawa krajowego, który dotyczy pomocy prawnej z urzędu i stosowany jest na mocy Karty oraz EKPCz. Dyrektywa przewiduje także w art. 12 środki naprawcze. Podejrzani oraz oskarżeni w postępowaniu karnym oraz także osoby podlegające nakazowi w postępowaniu dotyczącym europejskiego nakazu aresztowania, mają zapewniony skuteczny środek naprawczy w razie naruszenia ich praw przewidzianych w dyrektywie. Nadto także w tym przepisie, państwa członkowskie zapewniają, aby w postępowaniu karnym przy ocenie wyjaśnień, jakie składają podejrzani lub oskarżeni oraz przy ocenie dowodów, jakie zostały uzyskane z naruszeniem ich prawa dostępu do adwokata, było należycie przestrzegane prawo do rzetelnego procesu oraz prawo do obrony. Regulacja środków naprawczych ma zastosowanie jedynie do omawianej dyrektywy, bowiem tylko w razie naruszenia praw, wynikających z dyrektywy, podejrzani lub oskarżeni mają zapewniony skuteczny środek naprawczy.
12. Szczególne traktowanie i nieobniżanie poziomu ochrony Zgodnie z art. 13 dyrektywy - podejrzani oraz oskarżeni są osobami wymagającymi szczególnego traktowania, dlatego też powinno się uwzględniać ich odrębne potrzeby. Stosowanie dyrektywy na tle prawa krajowego dotyczy nieobniżania poziomu ochrony prawa dostępu do adwokata z art. 14 dyrektywy. Przepis ten zawiera informację, iż żaden z przepisów dyrektywy nie może być rozumiany jako ograniczający, albo umniejszający prawa i gwarancji procesowych, zapewnionych na mocy prawa krajowego, Karty, EKPCz lub innych przepisów prawa międzynarodowego zapewniającego wyższy poziom ochrony. Mimo zapisu dyrektywy, iż żaden z jej przepisów nie może być rozumiany jako ograniczający lub umniejszający gwarancje procesowe, wydaje się, że
Skoro, zatem standard efektywnej obrony z urzędu i wypracowany przez orzecznictwo SN spełnia wymogi europejskie, to należy zastanowić się nad sensem tworzenia dalszych powieleń tego, co już istnieje. Tym bardziej, kiedy przy tworzeniu nowych unijnych regulacji stwarzają się także dodatkowe ograniczenia. Wszakże jeszcze przed istnieniem dyrektywy standardy obrony z urzędu w Polsce oparte były na zasadzie niezależności procesowej adwokatów oraz stosunkowej powszechności29. Mimo wzniosłego celu, dyrektywa wydaje się hołdować ogólnikowości, a jej standardy minimalne powielają zapisy z art. 6 ust. 3 konwencji europejskiej i art. 14 ust. 3 MPPOiP. Zastosowanie w dyrektywie możliwości odstępstw od prawa dostępu do adwokata powoduje, iż przepisy dyrektywy na tych podstawach mogą nie być stosowane i respektowane. Dyrektywa, wbrew wstępnym założeniom - nie poszerzyła standardu korzystania przez podejrzanego i oskarżonego z pomocy prawnej, a powieliła te, które już istnieją. Umożliwienie zrzeczenia się prawa dostępu do adwokata może spowodować, wbrew zapisom dyrektywy, obniżenie poziomu ochrony i ograniczenie prawa krajowego, co w konsekwencji może stanowić uszczerbek dla prawa krajowego. Prawo do udziału adwokata regulowane jest w orzecznictwie Trybunału w Strasburgu, które stanowi niezbędny i konieczny element standardu rzetelnego procesu. Polskie regulacje nie zawierają możliwych odstępstw od ich stosowania, jakie wynikają z treści omawianej dyrektywy. Przyjęty z założenia unijny standard korzystania przez podejrzanego i oskarżonego z pomocy prawnej nie spełnia celów, jakie zakłada. Słusznie, zatem Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego, rekomenduje wstrzymanie się z implementacją dyrektywy. Na uwadze trzeba mieć także fakt, że z dniem 1 lipca obowiązuje nie tylko nowela k.p.k. z 2013 r., ale także i obszerna nowela k.k. i k.p.k. z 2015 r.30.
C. Kulesza, Europejski standard efektywnej obrony z urzędu w orzecznictwie SN, PiP 2007, nr 8, s. 68.
Ustawa z dnia 20 lutego 2015 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. 2015, poz. 396).
do rozszerzenia wiadomości o osobie jednego z nupturientów względem drugiego, co w założeniach ideologicznych tych badań ma przyczynić się do trwałości przyszłego małżeństwa. Zastanawiając się nad negatywnymi skutkami tychże, niepodważalnym i bezdyskusyjnym, jest naruszanie przez nie podstawowych swobód konstytucyjnych, praw związanych z autonomią jednostki i ochroną jej dóbr osobistych. Pobieżnie rozpoczynając rozważania na ten temat, w pełni uzasadnioną wydaje się potrzeba uzupełnienia obowiązującej regulacji prawnej o przepisy związane z koniecznością przeprowadzenia lekarskich badań przedmałżeńskich. Trudno odmówić słuszności poglądowi, iż przeprowadzenie badań lekarskich, na skutek których jeden z nupturientów dowie się o dolegliwościach zdrowotnych swojego przyszłego małżonka, pozwoli mu w przyszłości na rzeczywistą pomoc współmałżonkowi w walce z chorobami. Przykładowo nupturient powinien być uprawniony do zdobycia informacji o bezpłodności przyszłego małżonka, szczególnie w przypadku, gdy uprzednio zostałaby ona przez nupturienta zatajona. Cele bowiem, dla których ludzie wstępują w związki małżeńskie są elementem ich pełnej swobody decyzyjnej, a w związku z tym wspomniana bezpłodność mimo, że dla niektórych pozostawać będzie całkowicie bez znaczenia, dla innych może niwelować główne cele założenia rodziny. Ponadto bezsprzecznym wydaje się, że prawo jednego z nupturientów do wiadomości, czy osoba, z którą planuje on założyć rodzinę nie jest zarażona np. wirusem HIV, AIDS, nie jest obarczona wadami genetycznymi, które mogą mieć wpływ na zdrowie i życie ich przyszłego potomstwa, jak również czy pomiędzy przyszłymi małżonkami nie wystąpi konflikt serologiczny. Informacje takie mają znaczenie o tyle istotne, że nie spełniają jedynie funkcji informacyjnej o drugiej osobie, ale są również elementem profilaktyki, gdyż świadomość występowania takich schorzeń ma zasadniczy wpływ na życie i zdrowie obojga przyszłych małżonków, a także ich dzieci. Zasadność przeprowadzenia takich badań krzyżuje się jednak z prawem każdego człowieka do zachowania szeroko ujmowanej prywatności i nieudzielania osobom postronnym informacji o sobie.
O WADZE PROBLEMU BADAŃ PRZEDMAŁŻEŃSKICH
ków, związanych z brakiem ich przeprowadzenia, w kontekście możliwości zawarcia związku małżeńskiego. Ostatnia z wymienionych jest formą regulacji instytucji lekarskich badań przedmałżeńskich, obowiązującą na tle kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. W toku analizy możliwości wprowadzenia do systemu prawa polskiego lekarskich badań przedmałżeńskich, wysuwa się jeszcze jedna koncepcja konstrukcji, w jakiej mogą być one wprowadzone – koncepcja badań dobrowolnych dla obojga nupturientów, z wynikami podanymi do wiadomości obojga, natomiast bez wpływu na możliwość zawarcia związku małżeńskiego. Oczywistym elementem takiej koncepcji jest jej fakultatywność odnosząca się do poddania się przez nupturientów badaniom. W przypadku jednak, gdy wyrażaliby oni zgodę na badania, byłaby ona równoznaczna ze zgodą na udostępnienie wyników badań dla przyszłego współmałżonka. Działania takie, nie miałyby jednak przełożenia na konsekwencje dotyczące możliwości zawarcia związku małżeńskiego przez te osoby. Decyzja o poddaniu się badaniom i wyciągnięciu właściwych dla siebie wniosków płynących z ich wyników, pozostawałaby jedynie w gestii nupturientów. Rozwiązanie takie w pewnym zakresie wydaje się być swego rodzaju konsensusem łączącym ideologiczne cele przeprowadzania lekarskich badań przedmałżeńskich – mianowicie - informacja o stanie zdrowia przyszłych małżonków zostanie im nawzajem udzielona, wszelkie zagrożenia i problemy wynikające z ewentualnych schorzeń któregoś z nupturientów również nie będą stanowić dla drugiego z nich tajemnicy, a z innej strony – poprzez dobrowolność poddania się badaniom, odrzucony zostanie zarzut ingerencji prawa w indywidualną sferę życia jednostek, ich wolność i autonomię. Koncepcja powyższa, nie jest jednak „złotym środkiem” do wprowadzenia lekarskich badań przedmałżeńskich do przepisów prawa małżeńskiego. Pozbawiona jest ona, bowiem szczegółowych rozwiązań dotyczących sposobu zarówno jej wprowadzenia do systemu, jak i przeprowadzania samych badań. Za główną jej zaletę postrzegać można fakultatywność poddania się badaniom. Socjologiczna analiza zachowania społeczeństwa Polski, pozwala na stwierdzenie, że ludzie z dużą dozą dystansu podchodzą do służby zdrowia – nieufnie poddając się badaniom profilaktycznym. Wydaje się, nie by-
dawca. Abstrahując od samego zakresu osób podlegających badaniom, kwestii udostępnienia ich wyników i wpływu na możliwość zawarcia małżeństwa, ilość kontrowersji dotyczących tzw. „organizacyjnych” aspektów ich wprowadzenia zdaje się ciągle rosnąć. Zastanawiając się nad samą instytucją lekarskich badań przedmałżeńskich, nie sposób nie zadać choćby pytania o prozaiczną kwestię faktycznej formy przeprowadzenia badań i zakresu schorzeń, jaki miałyby one obejmować. Oczywistym wydaje się, że powinny one uwzględniać zarówno choroby psychiczne, niedorozwój umysłowy – uzupełniając dyspozycję art. 12 k.r.o. – jak również choroby cywilizacyjne i inne schorzenia zagrażające życiu i zdrowiu nupturienta, jego przyszłego małżonka lub dzieci, które wspólnie będą wychowywać. Badania przeprowadzone w kierunku diagnostyki wszystkich powyższych dziedzin, dałyby bezsprzecznie pełną wiadomość o stanie zdrowia danego człowieka. Jednakże zarówno okres czasu potrzebny na ich wykonanie, jak również koszty z tym związane byłyby niewspółmiernie duże w stosunku do rzeczywistych możliwości ich przeprowadzenia. Należy zatem poszukiwać innego sposobu na określenie ilości i zakresu badań przedmałżeńskich, jakim winni być poddawani nupturienci – zakładając dążenie ustawodawcy do wprowadzenia lekarskich badań przedmałżeńskich do systemu prawa rodzinnego. Zasadną wydaje się koncepcja wprowadzenia swoistego katalogu badań, jakim mogliby się poddawać przyszli małżonkowie. Spośród jego elementów, samodzielnie mogliby oni wybierać ilość badań, których wyniki będą dla nich mieć szczególne ważne znaczenie. Katalog ten powinien być powszechnie udostępniany i stale aktualizowany. Dzięki takiemu zabiegowi – nupturienci mieliby świadomość badań jakie mogą wykonać, a sami decydując się na poszczególne, musieliby liczyć się z konsekwencjami, że ilość badań jakie wybrali do przeprowadzenia będzie bezpośrednio rzutować na czas oczekiwania na ich wyniki, a tym samym wydłuży się okres, po upływie którego, będą oni mogli zawrzeć związek małżeński. Pod zastanowienie podać należałoby – w jakiej formie wymieniony katalog powinien być wydawany. Analizując zbliżony problem – dotyczący jedynie wykazu chorób psychicznych stanowiących zagrożenie dla małżeństwa lub
niki wydaje się, że musiałyby mieć charakter przyspieszony, gdyż w innym przypadku – duże opóźnienie (z powodu braku wyników badań) terminu ,w jakim dana para pragnęłaby zawrzeć związek małżeński, mogłoby skutecznie zniechęcać przyszłych małżonków do instytucji lekarskich badań przedmałżeńskich. Wprowadzenie do kodeksu rodzinnego i opiekuńczego badań przedmałżeńskich, nie kolidowałoby natomiast z instytucją „tajemnicy lekarskiej”. Ustawa11 przewiduje w swojej treści zwolnienie lekarza z zachowania tajemnicy w enumeratywnie przedstawionych przypadkach, wśród których odnaleźć można sytuacje, gdy pacjent wyrazi na to zgodę (art. 40 pkt 4), gdy wynika to z ustawy (art. 40 pkt 1) jak również, kiedy „zachowanie tajemnicy może stanowić niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia pacjenta lub innych osób” (art.40 pkt 3). Taka regulacja pozostawałaby w zgodzie zarówno z koncepcją badań przedmałżeńskich, którym ustawodawca nadałby reżim obowiązku – wówczas wyniki mogłyby być przedstawione obojgu nupturientom na podstawie pkt. 1 art. 40 ustawy, jak również wtedy, gdy badania byłyby dobrowolne – oczywistym byłoby wówczas wyrażenie wymaganej w pkt 4 art. 40 ustawy, zgody na udostępnienie wyników poprzez niezachowanie tajemnicy lekarskiej. Analizując zasadność wprowadzenia do prawa małżeńskiego instytucji lekarskich badań przedmałżeńskich, nie sposób nie zadać sobie pytania, jak należałoby uregulować prawne konsekwencje sytuacji, w której para nupturientów na skutek przeprowadzonych badań dowiedziała się o jakimś schorzeniu jednego z nich, które stałoby się podstawą do ich rozstania. Wówczas o swoich stanach zdrowia, bardzo dokładnie wiedziałby osoby dla siebie całkowicie obce. Czy w takiej sytuacji, jeżeli badania nie byłyby wynikiem dobrowolnej decyzji, a obowiązku wynikającego z ustawy, należałoby te osoby w jakiś sposób zobowiązać do zachowania tych wiadomości w tajemnicy? W przypadku, gdy para rozstałaby się w dobrych relacjach, prawdopodobieństwo ujawienia wyników przeprowadzonych badań wobec osób trzecich jest zdecydowanie mniejsze, niż gdyby para ta pozostawałby w negatywnych stosunkach, niemniej zagrożenie ujawnienia danych objętych ochroną nadal istniałoby.
Zob. Ustawa o zawodach lekarza i lekarza dentysty z dnia 5 grudnia 1996 roku, Dz. U. 1997, Nr 28, poz. 152 z późń. zm., art. 40.
ujawnienia wobec osób trzecich wyników badań przedmałżeńskich, jest nazbyt duże. Wprowadzenie tych badań do systemu prawa małżeńskiego, bez uregulowania konsekwencji ujawnienia pochodzących z nich danych wobec osób trzecich, wywoływałoby groźbę licznych naruszeń prawa i nadużyć w tym zakresie. Niewątpliwie, niezwykle szybko ludzie zorientowaliby się, że fikcyjne dążenie do zawarcia małżeństwa z jakąś osobą, jest skutecznym i legalnym sposobem zdobycia o niej – do tej pory ściśle chronionych prawnie – informacji. Wiadomości te, przez osoby dążące do ich uzyskania mogłyby być wykorzystane w rozmaity sposób, chociażby w celu skompromitowania poddającego się badaniom. Sytuacja taka – w demokratycznym państwie, chroniącym prawa człowieka jest niedopuszczalna. Obecnie w treści przepisów ustaw, które w wyjątkowych okolicznościach zezwalają poszczególnym osobom lub organom na udzielenie informacji o stanie zdrowia danego człowieka znajdują się zastrzeżenia, iż informacje te udostępniane są tylko w ograniczonym i niezbędnym zakresie16 – trudno zatem wyobrazić sobie sytuację, że ustawodawca wprowadziłby regulację zawierającą w sobie tak widoczną możliwość obejścia obowiązującego dotychczas prawa. Rozważając potrzebę wprowadzenia do polskiego systemu prawa rodzinnego instytucji lekarskich badań przedmałżeńskich, jako elementu mogącego zapobiec rosnącej ilości rozwodów, na skutek m. in. nieświadomości dotyczącej stanu zdrowia współmałżonka, należy zastanowić się nad niezwykle ważną kwestią krzyżowania się dóbr osobistych nupturientów, którzy potencjalnie poddawani byliby wymienionym badaniom. Niezwykle trudnym, o ile w ogóle dopuszczalnym, jest przyznanie lauru pierwszeństwa tym dobrom osobistym przyszłych małżonków, które w przypadku przeprowadzanych badań przedmałżeńskich miałyby mieć większe znaczenie. Każde prawo człowieka, służące ochronie jego dóbr ma charakter całkowicie wyjątkowy. W doktrynie często podejmowane są dyskusje dotyczące sytuacji ścierania się dóbr osobistych różnych osób17 w przy-
Szerzej Mednis A., Ustawa o ochronie danych osobowych. Komentarz., Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1999.
Por. Jędrejek G., Cywilnoprawna odpowiedzialność za stosowanie mobbingu, Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis, Warszawa 2010.
aspekty możliwości wprowadzenia tej instytucji, jej skorelowanie z innymi gałęziami prawa, ale i stosunek społeczny do tego typu badań. Narzucenie przyszłym małżonkom obowiązku przeprowadzenia badań, w obliczu generalnego stosunku ludności Polski do dbałości o profilaktykę zdrowia, prawdopodobnie skutkowałoby zmniejszeniem ilości zawieranych małżeństw. Badania przedmałżeńskie mogłyby wówczas być przez ludzi traktowane, jako utrudnienie i chcąc go uniknąć – rezygnowaliby oni z zawierania związków małżeńskich. Przeczyłoby to celowi, dla jakiego instytucja lekarskich badań przedmałżeńskich byłaby wprowadzona, gdyż ilość zawieranych małżeństw nie rosłaby, ludzie pozostawaliby w niesformalizowanych związkach, rodziłoby się więcej nieślubnych dzieci, a w przypadku jakichkolwiek problemów np. zdrowotnych, brak związania związkiem małżeńskim ułatwiałby ludziom szybkie rozstanie. W sytuacji, kiedy badania przedmałżeńskie miałaby charakter dobrowolny, można domniemywać – z powodów wskazanych powyżej, że przyszli małżonkowie również rezygnowaliby z ich przeprowadzenia – z przyczyn chęci szybszego zawarcia małżeństwa, zmniejszenia kosztów związanych z przeprowadzeniem badań itp. Rozwiązania, jakie ustawodawca powinien wprowadzać do obowiązującego systemu prawnego, aby regulacja ta funkcjonowała sprawnie i cieszyła się społeczną aprobatą, powinny odpowiadać i być wyrazem rozpowszechnionych społecznie oczekiwań i poglądów. Wprowadzane do przepisów prawa instytucje, winny nawet wyprzedzać potrzeby społeczeństwa, których w danym momencie nie jest ono świadome. Nie mogą jednakże służąc jednemu dobru, pozbawiać ludzi kilku innych. Zasadnym zatem jawi się – w przypadku instytucji lekarskich badań przedmałżeńskich – dążenie do jak największego rozwoju kultury prawnej i zdrowotnej ludzi, do zwiększenia ich świadomości, choćby przez prowadzenie kampanii skłaniających do przeprowadzania badań profilaktycznych, dzięki którym maksymalnie zwiększona będzie ilość ludzi świadomych swojego stanu zdrowia, a zatem i podejmujących stosowne leczenie. Świadomość ta, należy zakładać przerodzi się w brak konieczności stosowania przez państwo środków przymusu, w postaci wprowadzania do regulacji prawnych obowiązku przeprowadzania takich badań np. w charakterze badań przedmałżeńskich. Wówczas państwo skupić będzie mogło swoją uwagę na takim dostosowaniu przepisów dotyczących samego trybu przeprowadzania ta-
o postępowaniu przed sądem polubownym lub w inny sposób była pozbawiona możności obrony swoich praw przed sądem polubownym; 3)	wyrok sądu polubownego dotyczy sporu nieobjętego zapisem na sąd polubowny lub wykracza poza zakres takiego zapisu, jeżeli jednak rozstrzygnięcie w sprawach objętych zapisem na sąd polubowny daje się oddzielić od rozstrzygnięcia w sprawach nieobjętych tym zapisem lub wykraczających poza jego zakres, wyrok może być uchylony jedynie w zakresie spraw nieobjętych zapisem lub wykraczających poza jego zakres; przekroczenie zakresu zapisu na sąd polubowny nie może stanowić podstawy uchylenia wyroku, jeżeli strona, która brała udział w postępowaniu, nie zgłaszała zarzutów co do rozpoznania roszczeń wykraczających poza zakres zapisu; 4)	nie zachowano wymagań co do składu sądu polubownego lub podstawowych zasad postępowania przed tym sądem, wynikających z ustawy lub określonych przez strony; 5)	wyrok uzyskano za pomocą przestępstwa albo podstawą wydania wyroku był dokument podrobiony lub przerobiony; 6)	w tej samej sprawie między tymi samymi stronami zapadł prawomocny wyrok sądu. Skarga o uchylenie wyroku sądu polubownego może zostać wniesiona w terminie trzymiesięcznym. Dodatkowo w art. 1206 KPC § 2 zawarto enumeratywne wyliczenie dotyczące uchylenia wyroku sądu polubownego wtedy, gdy sąd stwierdził, że według ustawy spór nie może być rozstrzygnięty przez sąd polubowny lub wyrok sądu polubownego jest sprzeczny z podstawowymi zasadami porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej (klauzula porządku publicznego).W związku z powyższym wyczerpującym wyliczeniem przesłanek skargi o uchylenie wyroku sądu polubownego, niedopuszczalne jest żądanie uchylenia wyroku z jakichkolwiek innych przyczyn. Uchylenie wyroku sądu polubownego nie może również nastąpić z urzędu11.
E. Marszałkowska-Krześ , Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz Beck Online Komenta-
MODEL ARBITRAŻOWEGO ROZSTRZYGANIA SPORÓW
stosowanie tutaj powszechnie panującej teorii materialnej i procesowej14. Teoria materialna bierze pod uwagę charakter stosunku prawnego, z którego spór powstał, albo prawo materialne, jakie stosuje się przy rozstrzygnięciu sporu. Chodzi tutaj przede wszystkim o spory powstałe ze stosunku prawnego wykraczającego podmiotowo poza obszar danego państwa (np. zagranicznego przedsiębiorcy) albo o zastosowanie zagranicznego (obcego) prawa materialnego dla rozstrzygnięcia sporu. Natomiast teoria procesowa uznaje za rozstrzygający fakt rozstrzygnięcia sporu przez organ o cechach organu zagranicznego. Takie cechy posiada np. organ, w którego skład wchodzą obywatele obcego państwa, albo organ, którego siedziba znajduje się poza granicami danego państwa. Polubowne rozstrzyganie sporów rozwinęło się przede wszystkim poprzez zwiększenie i tak już zakrojonych na szeroką skalę stosunków narodowych w handlu, czy też gospodarce publicznej, wskutek czego znacznie wzrosła popularność tej instytucji. Doprowadziło to do rozwoju regulacji prawnej, dotyczącej arbitrażu, przejawiającej się w licznych konwencjach międzynarodowych oraz w nowelizacjach regulaminów sądów. W prawie krajowym kolejnym przełomem okazał się być proces dostosowywania przepisów wewnętrznych do międzynarodowych, zajmujących się przede wszystkim problematyką postępowania arbitrażowego. Zastosowanie ma tutaj szczególnie ustawa modelowa UNCITRAL, która poprzez swoje wytyczne, ma znaczny wpływ na przepisy o arbitrażu w państwie polskim15. Z sądem arbitrażowym wiąże się instytucja, występująca w Polsce oraz pozostałych państwach i przejawiająca się zaistnieniem sądów polubownych, które mają charakter stały16. W Polsce takimi sądami są m.in. Sąd Arbitrażowy przy Krajowej Izbie Gospodarczej w Warszawie, Sąd Arbitrażowy przy Konfederacji Lewiatan, Sąd Polubowny przy Izbie Handlowo-Przemysłowej w Krakowie, Sąd Arbitrażowy przy Regionalnej Izbie Gospodarczej w Katowicach. Flagowe Instytucje arbitrażowe w Europie to: ICC (Paryż), LCIA (Londyn), VIAC (Wiedeń), DIS (Kolonia), SCC (Sztokholm), NAI (Rotterdam), CAM (Milan), CEPANI (Bruksela). Inne wybrane instytucje arbitrażowe na
Dane za stroną:http://rig.katowice.pl/sad-arbitrazowy/arbitraz/arbitraz-krajowy-i-miedzynarodowy.
Dane za stroną: http://www.sadarbitrazowy.org.pl/.
go prowadzenie sporu i niekorzystny dla strony wyrok nie naraża jej na utratę swej reputacji w środowisku gospodarczym; 3)	możliwość wpływu stron sporu na wybór arbitrów a więc osób rozstrzygających spór, oraz na ustalenie ich liczby, a także na wybór zasad i sposobu prowadzenia postępowania arbitrażowego; 4)	możliwość wydania ostatecznego i wiążącego strony wyroku rozstrzygającego spór pomiędzy stronami, który ma moc równą prawomocnemu wyrokowi sądu powszechnego (państwowego), wskutek czego uznanie albo wykonanie wyroku sądu arbitrażowego korzysta z przymusu państwowego, tak jak prawomocny wyrok sądu powszechnego. Natomiast niewątpliwą wadą arbitrażu handlowego jest fakt, iż sąd arbitrażowy rozpoznaje sprawę i wydaje wyrok tylko granicach zapisu na sąd polubowny (umowy o arbitraż). W związku z tym z zakresu kognicji sądu arbitrażowego są wyłączone te części danego sporu, które nie są wyraźnie objęte wspomnianym zapisem zarówno od strony przedmiotowej20 (np. o pewne elementy ciągu umów, które w przeciwieństwie do innych elementów tego samego ciągu nie zawierają klauzuli arbitrażowej)jak i od strony podmiotowej21 (np. umowa o arbitraż została zawarta tylko pomiędzy jedną ze spółek (np. spółką zależą) a jej kontrahentem, zaś umowa była faktycznie zawierana i wykonywana przez spółkę dominującą bądź inną spółkę z grupy) mimo że funkcjonalnie części te są nieodłącznie związane z tym samym sporem. Kolejną zauważalną wadą arbitrażu jest fakt, że sędziowie sądów powszechnych posiadają znacznie szerszy zakres uprawnień niż arbitrzy, którzy nie mogą stosować środków przymusu w stosunku do stron sporu czy do świadków. Różny może też być zakres upoważnienia arbitrów do stosowania środków zapobiegawczych. Zwraca się również uwagę na okoliczność, że arbitraż handlowy niekoniecznie musi stanowić tańszy sposób rozstrzygania sporów niż 20
J. G. Frick, Arbitration and complexinternationalcontracts, s. 229-241
A. Szumański, Wpływ uczestnictwa spółki kapitałowej, s. 44-58.
włoskim, portugalskim, arabskim, tureckim i chińskim. Z perspektywy ICC Polska jest krajem najważniejszym w Europie Centralnej i Wschodniej. W każdej z powyższych kategorii wyprzedzamy wszystkich naszych są­siadów ze wschodu i południa. Odgrywamy coraz większą rolę w ICC, coraz lepiej kojarzone są nazwiska polskich arbitrów oraz coraz wyżej cenione jest polskie prawo arbitrażowe25. Coraz częściej w literaturze zauważa się zjawisko „kultury” arbitrażu międzynarodowego. Środowisko arbitrażowe tworzy nie tylko regulaminy, reguły i praktyki postępowania, ale także swoistą kulturę prowadzenia postępowania i orzekana. Tak wyodrębnione kulturowo środowisko rozstrzygania sporów wpływa także na odmienność (w stosunku do sądów powszechnych) merytorycznego rezultatu arbitrażu26. Nie wydaje się aby kształtującą się samodzielną „kulturę” arbitrażową należało postrzegać jako zagrożenie, gdyż arbitraż jest forma emanacji społeczeństwa otwartego27. Fundamentalne przesłanki wzrostu zainteresowania arbitrażem międzynarodowym to przede wszystkim globalizacja powiązań ekonomicznych i idąca z tym „delokalizacja” obrotu gospodarczego, dla którego naturalną rzeczą jest wybór mechanizmu rozstrzygania ewentualnych sporów, który nie jest związany z systemem sądowym jednej tylko z umawiających się stron. W związku z tym wybór drogi arbitrażowej rozstrzygania sporów nie wiąże się dla stron z rezygnacją z „naturalnego” prawa do sądu28. Za główną przyczynę rozwoju arbitrażu Oxford Study on CivilJustice Systems in Europe, uznało: •
Poszukiwanie rozwiązań przystających do zmieniającej się rzeczywistości obrotu handlowego.
P. Nowaczyk Perspektywy rozwoju sądownictwa polubownego w Polsce, Kwartalnik ADR • Nr 1(5)/2009, s. 146.
I. Karton The Culture of International Arbitration and The Evolution of Contract Law, Oxford 2013.
M. Jamka, e-Przegląd Arbitrażowy,2014 Nr 1-2, s. 19.
M. Furtek, C. Wiśniewski Polski arbitraż z widokami na przyszłość Rzeczpospolita- Prawo, 06.08.2014.
Skutkiem przekształcenie jest zatem poddanie pod reżim k.s.h. całej prowadzonej dotychczas jednoosobowo przez osobę fizyczną działalności gospodarczej oraz należącego do niej i wykorzystywanego w tym celu przedsiębiorstwa w rozumieniu art. 551 k.c.6 Zasada kontynuacji działalności gospodarczej w aspekcie cywilnoprawnym oznacza, że treść stosunków prawnych spółki przekształcanej, łączących ją z osobami trzecimi, nie ulega zmianie, a jedynie ich stroną staje się z mocy art. 5842 § 1 k.s.h. spółka kapitałowa, w miejsce osoby fizycznej7. Wskazana zasada dotyczy nie tylko stosunków zobowiązaniowych o wynikających z umowy, ale także z czynów bezprawnych oraz bezpodstawnego wzbogacenia. Tym samy na mocy art. 5841§ 1 k.s.h przekształcenie powoduje takie skutki jak klasycznie rozumiana sukcesja generalna z tym jednak zastrzeżeniem, że nie wiąże się ona z utratą podmiotowości prawnej przez osobę fizyczną, która zmienia w ten sposób formę prawną prowadzonej działalności gospodarczej, zaś sukcesja spółki ma jedynie częściowy charakter, gdyż dotyczy tylko tych praw i obowiązków osoby fizycznej, które są związane z działalnością gospodarczą. Spostrzeżenie to ma kluczowa znaczenie dla obu analizowanych w niniejszym opracowaniu płaszczyzn. Brzmienie art. 5841§ 1 zd. 2 oraz 2 k.s.h. wskazuje, że na skutek przekształcenia osoba fizyczna traci status przedsiębiorcy, jako że sąd rejestrowy zawiadamia o wpisie spółki przekształconej właściwy organ ewidencyjny, który z urzędu wykreśla przedsiębiorcę przekształcanego z Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Zgodnie z art. 5842§ 3 k.s.h. z dniem przekształcenia nabywa ona status wspólnika powstającej spółki kapitałowej i jako taki przestaje ponosić odpowiedzialność za 6
M. Zięba, J. Wróbel, Możliwość kontynuowania…, s. 1300.
Por. T. Szczurowski, Przekształcenie przedsiębiorcy w spółkę kapitałową, Monitor Prawa Handlowego 2012, nr 2, s. s. 46; M. Zdyb, M. Sieradzka, Przekształcenie przedsiębiorcy …, s. 568;T. Siemiątkowski, R. Potrzeszcz, (w:) tychże (red.), Kodeks spółek handlowych. Komentarz, t. IV, Warszawa2011, s. 306; M. Zięba, J. Wróbel, Możliwość kontynuowania…, s. 1300-1301.
WPŁYW PRZEKSZTAŁCENIA W SPÓŁKĘ KAPITAŁOWĄ JEDNOOSOBOWEJ DZIAŁALNOŚCI...
nia w zakresie konstrukcji przyjętych wart. 5841– art. 58413k.s.h. Ocena, że było to celowe działanie, prowadzi do wniosku, że tym zakresie nie zachodzi uzasadniająca analogię luka ustawowa12, a jedynie luka aksjologiczna, która może co najwyżej stanowić źródło postulatów de lege ferenda13. Należy jednak odnotować, że na tle zbliżonej konstrukcyjnie do omawianej sytuacji odpowiedzialności członków zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w jednym z wyroków Sąd Najwyższy wskazał, że na podstawie stosowanego w drodze analogii art. 35 k.s.h. mogą oni przedstawić wierzycielowi zarzuty, które przysługują wobec niego spółce14 . Zawarta w powołanym orzeczeniu wykładania została jednak oparta na założeniu gwarancyjnej koncepcji odpowiedzialności członków zarządu, obecnie zaś przeważa pogląd o jej odszkodowawczym charakterze, który wyklucza odpowiednie stosowanie art. 35 k.s.h.15. Natomiast zawarta w powołanym orzeczeniu argumentacja pozostaje aktualna na tle odpowiedzialności osoby fizycznej ustanowionej w art. 551 § 5 w zw. z art. 58413k.s.h. Za gwarancyjnym charakterem analizowanej odpowiedzialności przemawia w szczególności to, że dotyczy ona zobowiązań spółki bez czynienia osoby fizycznej współdłużnikiem, zaś czas trwania tej odpowiedzialności ograniczony został terminem zawitym. Okoliczności te wskazują, że celem powołanych regulacji była przede wszystkim ochrona wierzycieli osoby fizycznej, które mogą doznać uszczerbku w związku z przekształceniem formy prowadzenia jej działalności. Transformacja i związana z nią częściowa sukcesja generalna obejmuje bowiem jedynie te składniki majątku osoby fizycznej, które związane są z prowadzoną działalnością gospodarczą,
Por. L. Morawski, Zasady wykładni prawa, Toruń 2010, s. 237; Z. Radwański, M. Zieliński, (w:) M. Safjan (red.), SPP, Prawo cywilne - część ogólna, t. 1, Warszawa 2012, s. 491.
Por. Z. Radwański, M. Zieliński, (w:) M. Safjan (red.), SPP, t. 1, 2012, s. 491; Z. Radwański, Problemy metodologiczne dogmatyki prawa cywilnego, (w:)Zagadnienia metodologiczne prawoznawstwa, Ossolineum 1982, s. 104 i 105; L. Morawski, Zasady wykładni prawa, Toruń 2010, s. 237 i n.
Zob. wyrok SN z dnia 18 kwietnia 2007 r., V CSK 55/07, OSNC-ZD 2008/A, poz. 24.
Tak uchwała SN (7) z dnia 7 listopada 2008 r., III CZP 72/08, OSNC 2009 nr 2, poz. 20, w zakresie art. 35 k.s.h. potwierdzona postanowieniem SN z dnia 9 listopada 2008 r. III CZP 21/08, Biul. SN 2008 nr 11.
podczas gdy jej dotychczasowa osobista odpowiedzialność za zobowiązania obejmowała także jej pozostały majątek. Wskazana okoliczność powoduje, że w braku rozwiązań przyjętych w art. 551 § 5 w zw. z art. 58413k.s.h. transformacja skutkowałaby wyłączeniem części majątku osoby fizycznej spod egzekucji. Należy odnotować, że przyjęta w art. 527 – art. 534 k.c. konstrukcja skargi paulińskiej nie zapewnia ochrony w tego typu sytuacjach. Nie jest bowiem możliwe kwestionowanie czynności prawnej, która skutkuje zmianą osoby dłużnika bez zgody wierzyciela. Jednocześnie objęcie przekształcenie obowiązkiem postępowania konwokacyjnego znacząco ograniczyłoby jego ekonomiczną opłacalność, a w konsekwencji praktyczny zakres zastosowania. Wobec powyższego należy przyjąć, że charakter i kształt odpowiedzialności osoby fizycznej na ustanowionej w art. 551 § 5 w zw. z art. 58413k.s.h. uzasadniają analogiczne zastosowanie art. 35 § 2 k.s.h. w celu umożliwienia jej czynienia użytku z tych zarzutów spółki, które dla wywołania skutków prawnych wymagają złożenia materialnoprawnego oświadczenia woli. Rozwiązanie to jest jednak ryzykowne, jako że brak w tym zakresie jednolitej linii orzeczniczej, zaś nieliczne orzeczenia w tej materii opowiadają się za przeciwnym rozwiązaniem. W tej sytuacji należy wskazać, że osoba fizyczna ponosi odpowiedzialność za dług, który jest w całości długiem osoby trzeciej – spółki. Dlatego też na podstawie art. 376 § 1 k.c. w drodze regresu może się ona domagać zwrotu spełnionego świadczenia w pełnym zakresie, co wypełnia przesłankę przypozwania spółki w trybie art. 84 § 1 k.p.c. Jeżeli powstała na skutek transformacji spółka nie jest już wówczas pod kontrolą osoby fizycznej, której działalność została przekształcona, silny bodziec dla wzięcia udziału w sprawie i złożenia odpowiednich oświadczeń materialnoprawnych stanowi regulacja art. 85 k.p.c. Zgodnie z powołanym przepisem jeżeli spółka nie przystąpiła do postępowania przeciwko osobie fizycznej, z chwilą w której to było możliwe, to w razie ewentualnego procesu regresowego nie może podnieść zarzutu, że sprawa przeciwko osobie fizycznej została błędnie rozstrzygnięta.
pojawiającego się w obrocie handlowym. Oznacza to, że także i w tym obszarze dostrzega się potrzebę akcentowania tradycyjnych elementów następstwa pod tytułem ogólnym w postaci wystąpienia jego skutków ex lege w związku z utratą podmiotowości prawnej przez poprzednika prawnego podmiotu wstępującego w jego prawa i obowiązki. W tym niejako tradycyjnym ujęciu przyjmuje się, że następstwo prawne po określonym podmiocie prawa nie skutkuje per se następstwem procesowym sukcesora, jeżeli nie istnieje wyraźny przepis procesowy, który je przewiduje. Podkreśla się w ten sposób autonomiczny charakter następstwa procesowego wobec sukcesji materialno-prawnej. Stanowisko, zgodnie z którym następstwo procesowe ogólne lub szczególne, następujące z mocy prawa (bez zgody strony przeciwnej), możliwe jest wyłącznie w wypadku śmierci strony lub utraty przez stronę nie będącą osobą fizyczną zdolności sądowej dotychczas dominowało w orzecznictwie Sądu Najwyższego20. Po drugie należy wyróżnić przypadki następstwa prawnego, które wymagają dla swej skuteczności zgody stron postępowania zgodnie z art. 192 pkt 3 k.p.c. Przepis ten stanowi, że z chwilą doręczenia pozwu zbycie w toku sprawy rzeczy lub prawa objętych sporem nie ma wpływu na dalszy bieg sprawy, jednak nabywca może wejść na miejsce zbywcy za zezwoleniem strony przeciwnej21. Powołana regulacja dotyczy następstwa procesowego wynikającego z przejścia praw lub obowiązków dotychczasowej strony procesu, która zachowuje byt prawny, na inny podmiot. Optyka omówionego wcześniej tradycyjnego ujęcia wymuszała szerokie rozumienie pojęcia „zbycia” na gruncie powołanego przepisu jako każdego przejścia praw i obowiązków, bez względu na to, czy przejście praw i obowiązków następuje w drodze czynności dokonanej przez stronę, czy też w skutek innych zdarzeń lub z mocy ustawy22.
Tak m.in. wyrok SN z dnia 19 października 2005 r., V CK 708/04, LEX nr 187102; wyrok z dnia 10 stycznia 2003 r., I PK 87/2002, OSNP 2004/13, poz. 223, postanowienie SN z dnia 18 lutego 2009 r. I CZ 7/09, niepubl.
Orzecznictwie przyjmuje się Na tle art. 192 pkt 3 k.p.c., że warunkiem następstwa jest wyrażenie zgody nie tylko przez stronę przeciwna procesu, ale także i zbywcę, który musi potwierdzić wstąpienie w jego miejsce nabywcy rzeczy albo prawa, por. wyrok SN z dnia 19 października 2005 r., V CK 708/04, LEX nr 187102. W braku zgody stron zbywca zachowuje legitymację procesową, natomiast powaga rzeczy osądzonej wyroku zapadłego przy jego udziale zbywcy obejmuje również nabywcę.
W. Siedlecki, Postępowanie cywilne. Część szczegółowa, Warszawa 1959, s. 26; Z. Resich i W. Siedlecki (red.), Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz, Warszawa 1969, s. 343; A. Cudna-Wagner, Następstwo …, PPH 2008, nr 10, s. 34.
nie różni się w swych skutkach od transformacji działalności gospodarczej osoby fizycznej. Jak już wcześniej wskazano na podstawie art. 551 § 5 w zw. z art. 58413k.s.h. ponosi ona solidarną odpowiedzialność z powstającą spółką kapitałową jeszcze przez trzy lata od daty przekształcenia. Zbliżony do powstającego w skutek transformacji jednoosobowej działalności gospodarczej układ podmiotowy stanowił przedmiot rozpoznania przez Sąd Najwyższy w postanowieniu z 23.06.2004 r. 25, którym wykluczono wstąpienie spółki jawnej powstałej zgodnie z art. 26§ 4 k.s.h. w miejsce wspólników spółki cywilnej na innej podstawie niż art. 192 pkt 3 k.p.c. W uzasadnieniu wskazano, że w wypadkach, w których przejście praw lub obowiązków dotyczących przedmiotu procesu nie jest rezultatem czynności materialno prawnej stron, wejście nowych podmiotów do toczącego się postępowania może odbyć się automatycznie, lecz nie dotyczy to sytuacji, w której taka zmiana jest zależna chociażby pośrednio od woli strony. Nie bez znaczenia było przy tym to, że takie przekształcenie nie skutkowało ustaniem odpowiedzialności były wspólników spółki cywilnej za zobowiązania związane z jej prowadzeniem, a jedynie zmianą podstawy prawnej tej odpowiedzialności na wynikającą już nie ze statusu strony danego stosunku prawnego, ale z mocy ustawy, która wiąże ją z byciem wspólnikiem spółki jawnej26. W związku z powyższym wskazać należy, że przekształcenie następuje w związku ze złożeniem oświadczenia woli przez osobę fizyczną, zaś jej odpowiedzialność za zobowiązanie związane z prowadzoną działalnością gospodarczą utrzymuje się także po dacie przekształcenia. Jak już wcześniej wskazano znajduje ona oparcie w szczególnej podstawie prawnej i przybiera postać odpowiedzialności za dług cudzy. Jednocześnie w ramach stosunków prawa materialnego osoba fizyczna zostaje zastąpiona jako ich strona przez spółkę kapitałową. Z nielicznych dotyczących tej materii orzeczeń wynika, że jeżeli przekształcenie nastąpiło po wytoczeniu powództwa, ale przed doręczeniem pozwu osobie fizycznej przez wzgląd na art. 58413k.s.h.
Tak postanowienie SN z dnia 23 czerwca 2004 r., V CZ 53/2004, LEX nr 150015.
Por. szerzej na temat tej konstrukcji prawnej A. Klein, (w:)E. Łętowska (red.), Tendencje rozwoju prawa cywilnego. Zbiór studiów, Ossolineum 1983, s. 104; tenże, Istota solidarności biernej, (w:)Studia z prawa zobowiązań, Warszawa-Poznań 1979, s. 217; tenże, Elementy stosunku prawnego prawa rzeczowego, Wrocław 1976, s. 153-157; S. Grzybowski, (w:) System pr. cyw., t. III, cz. 2, s. 863.
zostaje utrzymana. Dotyczy ono bowiem jedynie tych uprawnień i obowiązków, które wchodzą w zakres objętej przekształceniem działalności gospodarczej. Konieczne jest zatem każdorazowe badanie wskazanej okoliczności, które następuje w ramach sformalizowanego postępowania klauzulowego, jako że prowadzący egzekucję organ nie jest uprawniony do prowadzenia takiej weryfikacji we własnym zakresie. Odnosząc się do wskazanych poglądów orzecznictwa, wskazać należy, że trafnie przyjęto w nich, że ratio legis rozwiązania przyjętego w art. 551 § 5 w zw. z art. 58413k.s.h. była ochrona interesów wierzycieli, co także powinno stanowić podstawowe założenie przy ocenie procesowych skutków przekształcenia działalności. W tym zakresie pewne wątpliwości budzi skutek przekształcenia po stronie pozwanej po wytoczeniu powództwa, ale przed jego doręczeniem stronie przeciwnej, jak również przekształcenie w toku procesu. Jak już bowiem wskazano odpowiedzialność osoby fizycznej za zobowiązania wynikające z przekształconej działalności ma charakter solidarny. Stosownie do art. 373 k.c. przerwanie albo zawieszenie biegu przedawnienie względem jednej z osób ponoszących odpowiedzialność solidarną nie ma skutku wobec pozostałych osób współodpowiedzialnych, co należy odnosić także do terminów zawitych. Wobec powyższego pojawia się ryzyko, że w razie przekształcenia w toku procesu skutki przerwania biegu terminów prawa materialnego nie będą uznane za skuteczne względem nowo powstałej spółki kapitałowej, jako że nie wstępuje ona ex lege w sytuację procesową osoby fizycznej. Nawet jeżeli zatem wierzyciel na podstawie art. 788 k.p.c. uzyska przeciwko spółce kapitałowej klauzulę wykonalności będzie ona miała możliwość wytoczenia powództwa egzekucyjnego w ramach, którego będzie mogła skutecznie podnieść zarzut przedawnienia albo powołać się na nieistnienie egzekwowanego zobowiązania ze względu na upływ terminu zawitego. By uniknąć wskazanego ryzyka konieczne byłoby przyjęcie, że czynności wierzyciela, które przerywają bieg obu terminów są skuteczne także względem powstałej po ich podjęciu spółki kapitałowej.
W przypadku wypłacania dywidendy do spółki mającej siedzibę w innym państwie stosuje się stawki podatku u źródła określone w odpowiednich umowach o unikaniu podwójnego opodatkowania pod warunkiem posiadania certyfikatu rezydencji tej spółki. Na mocy przepisów ustawy o CIT implementujących Dyrektywę Rady 2011/96/UE w sprawie wspólnego systemu opodatkowania mającego zastosowanie w przypadku spółek dominujących i spółek zależnych różnych państw członkowskich3, zwalnia się z podatku dochodowego przychody z tytułu dywidend lub inne przychody z udziału w zyskach osób prawnych, z wyjątkiem dochodów uzyskiwanych przez komplementariusza spółki komandytowo-akcyjnej4, po łącznym spełnieniu następujących warunków: 1)	wypłacającym dywidendę oraz inne przychody z tytułu udziału w zyskach osób prawnych jest spółka mająca siedzibę lub zarząd na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej; 2)	uzyskującym dochody (przychody) z dywidend oraz inne przychody z tytułu udziału w zyskach osób prawnych, jest spółka podlegająca w Rzeczypospolitej Polskiej lub w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej5 lub w innym państwie należącym do Europejskiego Obszaru Gospodarczego6, opodatkowaniu podatkiem dochodowym od całości swoich dochodów, bez względu na miejsce ich osiągania; 3)	spółka uzyskująca te dochody posiada bezpośrednio nie mniej niż 10% udziałów (akcji) w kapitale spółki wypłacającej; 4)	spółka uzyskująca te dochody nie korzysta ze zwolnienia z opodatkowania podatkiem dochodowym od całości swoich dochodów, bez względu na źródło ich osiągania.
Dyrektywa Rady 2011/96/UE z dnia 30 listopada 2011 r. w sprawie wspólnego systemu opodatkowania mającego zastosowanie w przypadku spółek dominujących i spółek zależnych różnych państw członkowskich (Dz. U. UE. L. z 29 grudnia 2011 r. Nr 345, poz. 8), dalej: „Dyrektywa”.
Co do zasady, spółka komandytowo-akcyjna uważana jest na potrzeby ustawy o CIT jak osoba prawna.
Dalej: „UE”.
Dalej; „EOG”.
MAŁA KLAUZULA PRZECIWKO UNIKANIU OPODATKOWANIA
Powyższe zwolnienie z podatku od dywidend ma zastosowanie w przypadku, gdy spółka uzyskująca te dochody (przychody) posiada określony wyżej procent udziałów (akcji) w spółce wypłacającej te należności nieprzerwanie przez okres dwóch lat. Okres ten może upływać po dniu uzyskania tych dochodów (przychodów). Jednak w przypadku niedotrzymania tego warunku, spółka uzyskująca takie dochody (przychody) będzie zobowiązana do zapłaty podatku według stawki 19%, wraz z odsetkami za zwłokę. Podatek ten będzie płatny do 20 dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym spółka utraciła prawo do zwolnienia. Odsetki nalicza się od następnego dnia po dniu, w którym po raz pierwszy spółka skorzystała ze zwolnienia. Zwolnienie to stosuje się również do: 1)	spółdzielni europejskich; 2)	dochodów (przychodów), wypłacanych spółkom podlegającym w Konfederacji Szwajcarskiej opodatkowaniu podatkiem dochodowym od całości swoich dochodów, bez względu na miejsce ich osiągania, przy czym bezpośredni udział procentowy w kapitale spółki wypłacającej w takim przypadku ustala się w wysokości nie mniejszej niż 25%; 3)	dochodów wypłacanych (przypisanych) na rzecz położonego na terytorium państwa członkowskiego UE lub innego państwa należącego do EOG albo w Konfederacji Szwajcarskiej zagranicznego zakładu spółki wypłacającej jeżeli spółka ta spełnia wyżej opisane warunki zwolnienia. Przepisy ustawy o CIT przewidują możliwość stosowania powyższego zwolnienia jeżeli posiadanie udziałów (akcji) w spółce wypłacającej wynika z tytułu własności oraz w odniesieniu do dochodów uzyskanych z udziałów (akcji) posiadanych na podstawie tytułu innego niż własność, pod warunkiem że te dochody (przychody) korzystałyby ze zwolnienia, gdyby posiadanie tych udziałów (akcji) nie zostało przeniesione.
września 2015 r. Sejm uchwalił ww. ustawę, natomiast 9 października 2015 r. przyjęto poprawki zaproponowane przez Senat. Obecnie9 ustawa oczekuje na podpis prezydenta, na co prezydent ma 21 dni od przedstawienia ustawy do podpisu. O ile nie skorzysta on z prawa veta ani nie skieruje ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, tzw. mała klauzula anty-abuzywna wejdzie w życie od 1 stycznia 2016 r. Prace nad wprowadzenie tej klauzuli toczyły się niezależnie od planowanej od jakiegoś czasu generalnej klauzuli obejścia prawa podatkowego, która miałaby być wprowadzona do Ordynacji podatkowej. Klauzula zawarta w ustawie z 9 października 2015 r. miałaby być w przyszłości swego rodzaju klauzulą szczególną w stosunku do generalnej klauzuli obejścia prawa (o ile ta zostanie wcielona do przepisów podatkowych). Klauzula z ustawy o CIT miałaby mieć zastosowanie jedynie do wypłat dywidendowych. Stąd też bywa określana mianem małej klauzuli o unikaniu opodatkowania / anty-abuzywnej. W ramach implementacji dyrektywy nowelizującej, na podstawie ustawy z 9 października 2015 r., planowane jest wprowadzenie do polskiej ustawy o CIT dodatkowego art. 22c, zgodnie z którym: „1. Przepisów art. 20 ust. 3 oraz art. 22 ust. 4 nie stosuje się, jeżeli: 1) osiągnięcie dochodów (przychodów) z dywidend oraz innych przychodów z tytułu udziału w zyskach osób prawnych następuje w związku z zawarciem umowy lub dokonaniem innej czynności prawnej, lub wielu powiązanych czynności prawnych, których głównym lub jednym z głównych celów było uzyskanie zwolnienia od podatku dochodowego na podstawie art. 20 ust. 3 lub art. 22 ust. 4, a uzyskanie tego zwolnienia nie skutkuje wyłącznie wyeliminowaniem podwójnego opodatkowania tych dochodów (przychodów), oraz 2) czynności, o których mowa w pkt 1, nie mają rzeczywistego charakteru. 2. Dla celów ust. 1 uznaje się, że umowa lub inna czynność prawna nie ma rzeczywistego charakteru w zakresie, w jakim nie jest dokonywana z uza-
To jest na dzień 18 października 2015r.
sadnionych przyczyn ekonomicznych. W szczególności dotyczy to sytuacji, gdy w drodze czynności, o których mowa w ust. 1, przenoszona jest własność udziałów (akcji) spółki wypłacającej dywidendę lub spółka osiąga przychód (dochód), wypłacany następnie w formie dywidendy lub innego przychodu z tytułu udziału w zyskach osób prawnych.” Jak wynika z powyższego przepisu, mimo spełnienia innych warunków zwolnienia z podatku od dywidend (np. posiadanie przez dwa lata określonego udziału w kapitale spółki wypłacającej), nie będzie możliwe zastosowanie go w przypadku gdy organy podatkowe uznają, iż dywidenda ta związana jest z czynnością prawną (lub większą ilością takich czynności), która nie ma na celu wyłącznie wyeliminowania podwójnego opodatkowania oraz nie ma rzeczywistego charakteru. Jak wskazano w uzasadnieniu do ustawy nowelizującej (druk sejmowy nr 3697), wyłączenie możliwości stosowania zwolnień z podatku od dywidend ma następować w przypadku dokonania czynności prawnej, która nie ma rzeczywistego charakteru i której głównym celem lub jednym z głównych celów było uniknięcie lub uchylenie się od opodatkowania. Takim uniknięciem lub uchyleniem miało by być uzyskanie ww. zwolnienia, co stanowiłoby korzyść podatkową naruszającą cel i istotę Dyrektywy. Jak wynika z brzmienia małej klauzuli anty-abuzywnej, za czynność prawną, której głównym celem lub jednym z głównych celów było uniknięcie lub uchylenie się od opodatkowania (w formie uzyskania zwolnienia z podatku od dywidend) uznaje się każdą sytuację, gdy „uzyskanie tego zwolnienia nie skutkuje wyłącznie wyeliminowaniem podwójnego opodatkowania tych dochodów (przychodów)” oraz czynność ta nie ma rzeczywistego charakteru. Natomiast rzeczywisty charakter czynności prawnej oznacza, iż została ona dokonana z uzasadnionych przyczyn ekonomicznych. Przy czym za nierzeczywistą będzie można uznać tylko część czynności prawnej w takim zakresie w jakim jest ona nierzeczywista. Zgodnie z uzasadnieniem do ww. ustawy, użycie zwrotu „w zakresie” ma zoptymalizować stosowanie klauzuli i jednocześnie gwarantować jej proporcjonalność. Ma to pozwolić na eliminowanie tylko konkretnych etapów lub części czynności prawnych bez uszczerbku dla pozostałych etapów/części, które będzie można uznać za rzeczywiste.
Zgodnie z ww. uzasadnieniem, analizy zaistnienia potencjalnego braku rzeczywistości czynności prawnej będzie należało dokonywać z uwzględnieniem wszystkich stosownych faktów i okoliczności. Jednakże w ustawie ani uzasadnieniu nie sprecyzowano co można uznać za stosowny fakt lub okoliczność. Przepis ustawy z 9 października 2015 r. przywołuje jednak przykład nierzeczywistej czynności: „W szczególności dotyczy to sytuacji, gdy przenoszona jest własność udziałów (akcji) spółki wypłacającej dywidendę lub spółka osiąga przychód (dochód), wypłacany następnie w formie dywidendy lub innego przychodu z tytułu udziału w zyskach osób prawnych.” Z uzasadnienia projektu ustawy wynika, że klauzula ta powinna znaleźć zastosowanie w sytuacji, w której treść ekonomiczna podjętej czynności prawnej lub szeregu zdarzeń ogranicza się do przeniesienia własności udziałów (akcji) spółki wypłacającej dywidendy, w celu uzyskania zwolnienia, lub takiego ukształtowania stosunków prawnych, które obliczone jest na wykazanie przychodu (dochodu) na poziomie spółki zależnej, w celu przetransferowania go następnie spółce dominującej w formie dywidendy – jak w przypadku przeniesienia przez spółkę dominującą na spółkę zależną określonej wartości niematerialnej i prawnej i następne korzystanie z niej w zamian za uiszczanie opłaty licencyjnej (wówczas dochód z otrzymywanych wartości niematerialnych i prawnych, wygenerowany przez spółkę zależną podlega wypłacie w formie dywidendy na rzecz spółki dominującej). Dodatkowo, warto zaznaczyć, iż do celów stosowania przedmiotowej klauzuli, pojęcie czynności prawnej należy rozumieć jako obejmujące zarówno czynności prawne, jak i oświadczenia woli rozpatrywane osobno, jak i łącznie. Przyjęcie takiej interpretacji ma pozwolić na właściwe stosowanie klauzuli w przypadku skomplikowanych konstrukcji hybrydowych, których istotą jest uchylanie się od opodatkowania. Z uzasadnienia ustawy wynika również, że wprowadzenie klauzuli ma na celu wyeliminowanie fikcyjnych uzgodnień, które nie mają rzeczywistego charakteru i służą głównie uzyskaniu korzyści podatkowej, nieuzasadnionej z punktu widzenia istoty Dyrektywy. Natomiast uzyskanie takiej korzyści podatkowej ma miejsce, gdy zamiast wyeliminowania podwójnego opodatkowania, zastosowanie preferencji podatkowej prowadzi wbrew
intencji Dyrektywy do nieopodatkowania dochodu w ogóle (np. gdy podatnik, dążąc do minimalizacji obciążeń podatkowych, wykorzystuje luki prawne powstające w wyniku istnienia rozbieżności między krajowymi systemami podatkowymi, a podjętych przez niego działań nie można uznać za typową, powszechnie używaną drogę do realizacji danego celu gospodarczego). Niestety, zamiast ustanowienia w przepisie obiektywnego i jednoznacznego testu czy dana czynność prawna jest nierzeczywista, jedynie w uzasadnieniu do ustawy zawarto kilka wskazówek pomocnych w ustaleniu ewentualnego istnienia fikcyjnego uzgodnienia. Wskazówki te wydają się jednak mało precyzyjne i mają charakter ocenny. Zgodnie z ww. uzasadnieniem o sztuczności konstrukcji prawnej może decydować:
1)	nadmierna zawiłość lub brak treść ekonomicznej konstrukcji prawnej (prowadząca do przekonania, iż nie zastosowałby jej rozsądnie działający podmiot kierujący się w swych wyborach celami gospodarczymi) 2)	wykorzystywanie struktur pośredniczących, 3)	występowanie w danej konstrukcji prawnej elementów wzajemnie się kompensujących, 4)	ukrywanie prawdziwego celu i znaczenia zdarzenia gospodarczego 5)	nieadekwatność lub zbędność danej konstrukcji prawnej dla realizacji zdarzenia gospodarczego.
Te same przesłanki powinny być stosowane przy ustalaniu przyczyn ekonomicznych uzasadnionych prowadzeniem działalności gospodarczej i odzwierciedlających rzeczywistość gospodarczą, na gruncie stosowania tej klauzuli.
datku dochodowego a uzyskanie tego zwolnienia nie skutkuje wyłącznie wyeliminowaniem podwójnego opodatkowania tych dochodów (przychodów) i jednocześnie czynności te nie mają rzeczywistego charakteru. Powyższy przepis jest nieprecyzyjny i stwarza pole do nadużyć interpretacyjnych. Jeśli nowelizacja zostanie podpisana przez prezydenta, ww. regulacja wejdzie w życie od 1 stycznia 2016 r.
obu partnerów społecznych oraz ich wzajemnych relacji. Z aksjologicznego punktu widzenia można powiedzieć, że równowaga między partnerami społecznymi to zasada, która nie ma znaczenia prawnego, jednakże jej źródło możemy odnaleźć wśród ogólnych podstawowych praw człowieka1. Istotą równowagi sił partnerów społecznych jest osiągnięcie stanu porozumienia w danej sprawie. Dialog społecznych jest narzędziem do rozwiązywania problemów pomiędzy partnerami społecznymi. Moim zdaniem, pojęcie to również nie ma konotacji prawnej, jednak zostało ono wprowadzone do niego „z zewnątrz”. Ma ono jednak tak ogromne znaczenie dla zbiorowych stosunków pracy, że postrzegane jest jako zasada prawna. Taka też sytuacja ma miejsce w odniesieniu do pozycji związków zawodowych i posiadaczy „kapitału”2 czyli pracodawców, oraz ich wzajemnych korelacji w systemie prawnym. Relacje pomiędzy związkami zawodowymi a posiadaczami kapitału zauważalne są nie tylko w gospodarce państwowej, ale przede wszystkim prywatnej. Regulacji dotyczących podmiotów zatrudniających oraz pracowników w sferze zbiorowych stosunków pracy należy poszukiwać w postanowieniach aktach prawa międzynarodowego, Konstytucji RP oraz ustawach zwykłych. Ideałem stosowania zbiorowego prawa pracy jest taka sytuacja kiedy dwa elementy tj. związki zawodowe oraz organizacje pracodawców współdziałają, a jednocześnie występuje między nimi naturalny konflikt interesów3. W sytuacji kiedy jeden z elementów ma przewagę dochodzi to jaskrawego wyzysku drugiej strony. Należy jednak stwierdzić, iż w realiach życia gospodarczego dochodzi do nadużywania pozycji przez każdą ze stron de facto równo silnych. Ten punkt widzenia splata się jednak z następnym, na1
Por. M. N-owak, Trzy generacje praw człowieka, ich znaczenie w świetle przesłanek ideowych i historycznych oraz w świetle ich genezy, w: Prawa człowieka, geneza, koncepcje ochrona, B. Banaszak (red.), Wrocław 1993, s. 106; Por. H. Gross Espiell, The Evolving Concept of Human Rights: Western, Socialist and Third World Approaches, w: B. G. Chamcharan (red.), Human Rights. Thirty Years after the Universal Declaration, Kluwer Boston 1979, s. 41 – 67; B. Orend, Human Rights. Concept and Context, Broadview Press 2002, s. 191 – 213; A. Sarat, R. Kearns, Human Rights. Concpet, Contests, Contingencies, University of Michigan 2001.
Zob. P. Samuelson, W. Nordhause, Ekonomia, t. 1, Warszawa 2004, s. 68
T. Liszcz, Praca i kapitał w Konstytucji rzeczypospolitej Polskiej, Studia Iuridica Lublinensia Nr 22/2014, s. 256.
AKSJOLOGICZNE PODSTAWY UPRZYWILEJOWANEJ POZYCJI ZWIĄZKÓW ZAWODOWYCH...
i ochrony swych interesów gospodarczych i społecznych, ale jedynie pod warunkiem przestrzegania przepisów statutowych danej organizacji. Prawo zrzeszania się w związkach zawodowych regulują ponadto, Jak słusznie zauważa K. Baran wolność zrzeszania w związkach zawodowych została potraktowana przez prawodawcę jako jeden z wymiarów wolności zgromadzeń6 . Konwencje MOP nr 877 i 98 oraz Europejska Karta Społeczna8. Zgodnie z art. 2 Konwencji MOP 87, pracownicy i pracodawcy, bez jakiegokolwiek rozróżnienia, mają prawo, bez uzyskania uprzedniego zezwolenia, tworzyć organizacje według swego uznania, jak też przystępować do tych organizacji, z jednym zastrzeżeniem, stosowania się do ich statutów. Przechodząc na grunt rozważań konstytucyjnych, w pierwszej kolejności pragnę podkreślić, iż niekwestionowany wpływ na rozwój problematyki wolności i praw jednostki w polskiej Konstytucji RP z 1997 roku miało prawo międzynarodowe dotyczące praw człowieka9. Twórcy Konstytucji uczynili z praw człowieka nadrzędną i główną wartość, bowiem odwołanie możemy zauważyć już w preambule Konstytucji10. Z punktu widzenia interesującego nas tematu istotne znaczenie ma przede wszystkim rozdział II Konstytucji RP z 1997 r. zatytułowany „Wolności, prawa i obowiązki człowieka i obywatela”. Rozdział II zawiera niezbyt rozbudowaną część regulującą wolności i prawa obywatelskie. Waga tych regulacji jest ogromna, wynika ona z rangi wolności i praw politycznych, jaką odgrywają w realizacji najważniejszej zasady konstytucyjnej, stanowiącej fundament ustroju politycznego państwa, jaką jest suwerenność państwa11. W miejscu będzie 6
K. W. Baran, Zbiorowe Prawo Pracy. Komentarz, Oficyna, Warszawa 2010.
Konwencja MOP 87 z dnia 9 lipca 1948 r. dotyczącej wolności związkowej i ochrony praw związkowych, (Dz. U. z 1958 r. Nr 29, poz. 125)
Sporządzona w Turynie jako akt Rady Europy dn. 18 października 1961 r., obowiązuje od 1965 r., ratyfikowana przez Polskę dn. 10 czerwca 1997 r. Kontrola wykonywania przez państwa członkowskie postanowień Karty dokonywana jest przez Komitet Niezależnych Ekspertów. Zalecenia Komitetu formułowane na podstawie sprawozdań, jak również będące wynikiem procedury fakultatywnej – skargi zbiorowej, która nie jest wiążąca dla państw; A Michalska, Europejska Karta Społeczna, Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny, 4/1978, s. 77 i nast.; K. Walczak., Zbiorowe prawo pracy. Aspekty prawa międzynarodowego, europejskiego i polskiego, Warszawa 2004, s. 20
Zob. B. Przybyszewska – Szter, Wolności i prawa osobiste w: Wolności i prawa człowieka w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, M. Chmaj (red.), Warszawa 2008, s. 97.
Zob. Preambuła do Konstytucji RP.
J. Juchniewicz, M. Kazimierczuk, Wolności i prawa polityczne w: Wolności i prawa człowieka
Należy bowiem zadać pytanie czy uprawnienia przyznane związkom zawodowym w krajowym systemie prawa pracy wyznaczony w art. 59 ust. 2 Konstytucji RP stanowiący, iż związki zawodowe mają prawo do rokowań, w szczególności w celu rozwiązywania sporów zbiorowych, oraz do zawierania układów zbiorowych pracy i innych porozumień oraz w ust. 3 art. 59 stanowiącym, że wiązkom zawodowym przysługuje prawo do organizowania strajków pracowniczych i innych form protestu w granicach określonych w ustawie mają charakter szczególny. Moim zdaniem odpowiedzi na to pytanie należy poszukiwać w art. 1 i 24 Konstytucji RP. Art. 1 Konstytucji wyznacza ogólny kierunek prawotwórczej działalności państwa, z kolei art. 24 wyznacza nam przedmiot ochrony narzędzia ludzkiej egzystencji tj. pracę. Jeżeli zatem ustawodawca założył, iż państwo jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli to równocześnie przyjął, iż ochrona pracy (pracowników) poprzez jego aktywną ochronę jest jedną z najwyższych wartości. Nie oznacza to jednak, że pracodawcy pełnią rolę podrzędną do związków zawodowych. W mojej ocenie błędnym byłoby również twierdzenie o marginalizacji aktywnej roli pracodawców oraz tym, że ochrona pracy przez państwo stanowi niejako przyzwolenie na nadużywanie pozycji przez związki zawodowe. Należy bowiem stwierdzić, iż respektowanie i ochrona przez państwo pracy jako jednego z najwyższych dóbr stanowi trzon społecznej gospodarki rynkowej. Innymi słowy, pozycja związków zawodowych wyznaczona jest poprzez ochronę elementarnego prawa jakim jest możliwość ochrony miliony pracujących ludzi. Pozostaje jednakże jeszcze jeden problem, dlaczego ustrojodawca zdecydował się na szczegółowe wymienienie uprawnień związków zawodowych. W mojej ocenie nie można zadowolić się odpowiedzią, że wynika to z uwarunkowań historycznych. Należy bowiem zauważyć, iż zbiorowe prawo pracy ma odrębną aksjologię od innych gałęzi prawa. Relatywnie rzadziej pojawiają się głosy ochrony pracodawcy przez wyzyskiem związków zawodowych17. Trzeba tutaj oddzielić związki zawodowe i związki pracodawców jako organizacje w zna-
Trybunału Konstytucyjnego prawodawca, kształtując relacje między związkami zawodowymi a pracodawcami, musi uwzględnić słuszne interesy obu stron, w szczególności konieczność pogodzenia obrony praw pracowników z zapewnieniem efektywnego funkcjonowania zakładów pracy. Jak wspomniano wyżej, regulacje ustawowe nie mogą jednak prowadzić do naruszenia konstytucyjnego minimum uprawnień związków zawodowych określających istotę wolności związkowych chronionych przez art. 59 Konstytucji ani prowadzić do naruszenia równowagi uprawnień w relacjach między pracownikami a pracodawcami i ich organizacjami” 17
Ogromną rolę odgrywają tutaj pozaustawowe zbiory norm.
Widzimy tu obraz dwoisty, który jest przedmiotem kompleksu. Pojęcie dialog zakłada istnienia pewnego etapu rozmów czy negocjacji służących osiągnięciu jakiegoś porozumienia. Stosownie do art. 24124 k.p.19 prawo wystąpienia z inicjatywną wystąpienia zawarcia układu zbiorowego pracy przysługuje zarówno pracodawcy jak i każdej organizacji związkowej. Należy podkreślić, iż sposób przeprowadzania rozmów jak i negocjacji zależy wyłącznie od stron zwierających układ. Taki sam schemat można zaobserwować w przypadku art. 30 ust. 4 ustawy o związkach zawodowych gdzie w sprawach wymagających zawarcia porozumienia lub uzgodnienia stanowiska z organizacjami związkowymi, organizacje te przedstawiają wspólnie uzgodnione stanowisko. Przykłady wymienione wyżej dają uzasadnione przekonanie, iż idea dialogu społecznego ma przede wszystkim służyć ochronie dobra wspólnego i to za równo pracowników jak i pracodawców. W mojej ocenie przykłady wskazane wyżej służą realizacji dobra wspólnego pracowników tj. ochrony lub podniesienia standardów pracy i płacy a z drugiej strony interesu ekonomicznego pracodawcy. Pozycja związków zawodowych postrzegana jako monopolistyczna i uprzywilejowana zatraca sens regulacji i wspierania dialogu społecznego. W tym miejscu warto zwrócić uwagę na wskazany już wyżej pojęcie „dobra wspólnego” chroniący interes publicznoprawny. Można wskazać cały szereg norm w przepisach regulujących zbiorowe stosunki pracy, które w pierwszym rzędzie chronią interesy „wspólne” mające „publicznoprawne” uzasadnienie, jakim jest właśnie ochrona zarówno związków zawodowych jak i pracodawców. Oczywistym jest fakt, że na poziomie ustawowym pierwszeństwo należy dać zasadzie równości, co nie oznacza jednak, iż praktyczny wymiar tych praw znajdzie swoje odbicie w praktyce. W mojej ocenie zasada równości, ma przede wszystkim zapewnić ochronę podmiotom zbiorowych stosunków pracy tj. związkom zawodowym jak i organizacjom pracodawców. Zasada równości odgrywa zasadniczą rolę, głównie w zbiorowych stosunkach pracy, gdyż jej głównym celem jest zagwarantowanie równowagi pomiędzy partnerami społecznymi a szerzej mówiąc pomiędzy działaniami partnerów społecznych. Odwołując się wcześniej do wspomnianego monopolu związków zawodowych, należy rozumieć sytuację, w której słuszny interes zatrudnionych stanie się w istocie dominującym z uwagi na wartość pracy i interesów ekonomicznych pracowni-
Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy, (Dz.U. 1974 nr 24 poz. 141).
o funkcjonowaniu Unii Europejskiej w art. 151, określając go jako wspólnym celem Wspólnoty. Polityka integracji a także kilkudziesięcioletnie wspieranie dialogu społecznego nie zdołały powstrzymać powolnego kryzysu partnerów społecznych, a co za tym idzie upadku ich znaczenia. Mając na uwadze orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej należy stwierdzić, iż obecnie mamy do czynienia z procesem dezintegracji umacniania się pozycji i roli partnerów społecznych. Należy wskazać, iż Trybunał nie tylko podkreślił, ale co najważniejsze zanegował istnienie konfliktu pomiędzy posiadaczami kapitału a pracownikami, poprzez przyznanie wyższości prawom Wspólnoty26. Warto jeszcze wskazać na zmienną intensywność instytucji międzynarodowych względem działań zbiorowych podejmowanych przez partnerów społecznych. Praktycznie nie budzi dyskusji prawo pracowników do strajku, jednakże pewien niepokój może wywoływać limitacja możliwości skorzystania z środka ochrony interesów pracowniczych, jakim niewątpliwie jest strajk. Ograniczenie to należy rozumieć w ten sposób, że do czasu podjęcia strajku należy korzystać z innych mniej „restrykcyjnych środków”, przy czym nie wskazuje się tychże środków27. Podstawowym argumentem przeciwko uznaniu takiego stanowiska to przede wszystkim uznanie prawa do strajku jako prawa fundamentalnego człowieka, a nie postrzeganie go jako zagrożenie dla innych fundamentalnych praw człowieka. Należy zatem stwierdzić, iż odczytywanie praw człowieka (praw związkowych) bez oparcia w wartościach, które stanowią fundament europejskiego modelu socjalnego, ale także wielopłaszczyznowa ochrona praw człowieka i praw Wspólnoty oznacza w praktyce ograniczenia dla wykonywania podstawowych praw związkowych.
CASE OF YOUNG, JAMES AND WEBSTER v. THE UNITED KINGDOM, 13 lipca 1981, pkt. 51, CASE OF GUSTAFSSON v. SWEDEN, 25 kwietnia 1996 r., Sprawa C-438/05: International Transport Workers’ Federation v Viking Line ABP, Ou Viking Line Eesti, 2007 r„ ECR 2007, s. 1-10779; Sprawa C-341/05: Laval un Partneri Ltd v. Svenska Byg. i inni, wyrok z 18.12.2007 r., ECR 2007, s. 1-000.
Zob. Sprawa C-438/05: International Transport Workers’ Federation v Viking Line ABP, Ou Viking Line Eesti, 2007 r„ ECR 2007, s. 1-10779; Sprawa C-341/05: Laval un Partneri Ltd v. Svenska Byg. i inni, wyrok z 18.12.2007 r., ECR 2007, s. 1-000.
odnaleźć również w jego wypowiedziach na temat prawa. Wypowiadając się na temat karalności homoseksualizmu stwierdził on, że niechęć jaką ta odmienność wywołuje w społeczeństwie nie przeważa przyjemności, którą czerpią osoby żyjące w takich związkach. Z racji więc tego, że ogólna suma przyjemności (użyteczności) w społeczeństwie jest większa w przypadku braku karalności homoseksualizmu, takie praktyki nie powinny być zabronione. Przyjemność w rozumieniu Benthama jest subiektywna – przyjemnym jest to co danej osobie sprawia przyjemność, a niekoniecznie to, co jest tak odbierane w społeczeństwie. Podobnie odnosił się on do bólu. Aby ułatwić ocenę danego zachowania przez pryzmat przyjemności lub bólu, które te wywołują, wprowadził kilka kryteriów, które pomagają w znalezieniu prawidłowej oceny. Są to: intensywność (jak silna jest przyjemność lub ból), czas trwania (jak długo przyjemność lub ból będzie trwać), pewność (jakie jest prawdopodobieństwo, że dane działania spowoduje przyjemność lub ból), bliskość (jak szybko dane działanie wywoła przyjemność lub ból), bujność (jakie jest prawdopodobieństwo, że dany czyn doprowadzi do dalszych przyjemności lub bólu), czystość (jakie są związki przyjemności lub bólu z innymi uczuciami) oraz zakres (ile osób dozna przyjemności lub bólu w wyniku podjęcia danego działania). Oczywiście w życiu codziennym, z uwagi na konieczność podejmowania nagłych decyzji, często nie ma możliwości przeprowadzenia szczegółowej analizy poszczególnych alternatyw działania, dlatego konieczne jest poleganie na intuicji i doświadczeniu. Oceny moralne Benthama były instrumentalne. Nie było dla ich istotne czy działanie jest złe samo w sobie, ale znaczenie miało jedynie to jakie skutki ono wywołuje. Nawet zatem działania, które w oderwaniu od ich skutków mogłyby zostać uznane za złe, takimi nie były jeżeli ostatecznie, nawet wbrew zamierzeniom działającego, wywołały pozytywny efekt. Podejście to stało w opozycji do filozofii Kanta oraz prawa naturalnego. Poglądy w tej materii wywarły jednak również znaczący wpływ na myślenie Benthama o prawie. Mianowicie, zauważył on, że prawo w różnym okresie jego obowiązywania może wywoływać różne skutki (w jednym okresie może przysparzać więcej użyteczności, a w innym mniej). Z tego powodu, proces prawotwórczy powinien być dynamiczny i powinien reagować na zmiany jakie zachodzą w skutkach obowiązywania danego prawa.
ETYKA I INNE GAŁĘZIE PRAWA
każda poszczególna osoba dąży do szczęścia co zwiększa jej ilość dobra jednostkowego, to suma zagregowanego dobra w społeczeństwa również musi by dodatnia, co jest zjawiskiem pozytywnym. Wspomnieć trzeba również o roli, jaką w etyce Milla odgrywały emocje takie jak poczucie winy czy skrucha. Stanowiły one przejaw uczuć, które dotyczyły innych osób, a więc miały znaczenie społeczne. Pozwalały one na dostosowywanie zachowań ludzkich do potrzeb społecznych, a więc były użyteczne. Zasadne wydaje się tu porównanie do kar zewnętrznych, które wiązały się z określonymi czynami. Poczucie winy, lub strach przed jego odczuwaniem, stanowiły dla Milla znaczący czynnik motywacyjny przy podejmowaniu decyzji. Mill w wielu swoich pracach zwracał również uwagę, że zachowania ludzkie powinny być oceniane przez pryzmat skutków jakie wywołują. Dokonując wyboru ludzie opierają się na wewnętrznych intuicjach, tzn. sami oceniają to, które z ich działań przyniesie więcej dobra. Odmiennie niż twierdził Immanuel Kant, brak jest obiektywnych kryteriów, które mogłyby pomóc w wyborze właściwego działania. Ludzie dążą do maksymalizacji swojego poziomu szczęścia. Często jest to związane z koniecznością posiadania dóbr materialnych. Zauważyć trzeba, że nie tylko proste potrzeby jak jedzenie czy picie wymagają środków pieniężnych, ale również te wyższe np. wyższa edukacja. Ponieważ w świecie istnieje niedostatek dóbr, nie wszyscy mogą zaspokoić swoje potrzeby w równym stopniu. Prowadzi to do sytuacji, w której jednostki pozbawione pewnych dóbr będą starały się odebrać te dobra tym, którzy je mają. Prowadzi do wniosku, że człowiek pragnie w rzeczywistości największego możliwego poziomu dobra, ale maksymalnego poziomu dobra, który jest możliwy do utrzymania tzn. bezpieczeństwo od utraty dobra. W tym celu konieczne jest wprowadzenie reguł postępowania, które umożliwią dystrybucję dóbr oraz ich zabezpieczenie w posiadaniu konkretnych jednostek. Istotne są nie tylko normy, które stworzą zasady postępowania z dobrami, ale także normy proceduralne, które zapewnią ich wykonanie oraz sankcje za ich nieprzestrzeganie. U podstaw norm prawnych leży współczucie dla drugiego człowieka. W tym miejscu rozumowaniu Milla można zarzucić pewną sprzeczność.
DOBROBYT SPOŁECZEŃSTWA JAKO CEL ETYCZNY W KONCEPCJI UTYLITARNEJ JOHNA STUARTA MILLA
rego nie wszyscy ludzie dążą do przyjemności wyższych, jest to , że sobie ich po prostu nie uświadamiają. W momencie jednak, gdy zdadzą sobie z nich sprawę „odmawiają nazwy szczęścia wszystkiemu, co tych potrzeb nie zaspokaja”5. Na marginesie warto zaznaczyć, że Mill wychodził z założenia, że połączenie przyjemności prostych z wyższymi jest niemożliwe6. Bardzo ważnym zadaniem, przed którym staje państwo jest zapewnianie równości szans, w tym przede wszystkim ochrona wolności. Rozumiana ona była bardzo szeroko i obejmowała m.in. wolność sumienia, wyznania, głoszonych poglądów, swobodę wyboru drogi życiowej, swobodę gustów oraz wolność zrzeszania się. Ingerencja państwa jest potrzebna w sytuacji, gdy wolność jednostki jest zagrożona, a to jest naruszana i doznaje ona krzywdy 7. Mill stwierdził wprost, „[…] że jedynym celem, dla osiągnięcia którego ma się prawo sprawować władzę nad członkiem cywilizowanej społeczności wbrew jej woli, jest zapobieżenie krzywdzie innych”8. Aby jednostka mogła osiągnąć szczęście i podejmować prawidłowe decyzje w życiu, nieodzownym jest wykształcenie u niej trzeźwej oceny sytuacji. Mill opowiadał się za racjonalizmem, który między innymi objawiał się w tym, że należy z dystansem podchodzić zarówno do sukcesów jak i porażek. Podstawą decyzji odnoszących się do społeczeństwa powinno być doświadczenie oraz wyniki osiągane przez naukę. W życiu społecznym górę powinna brać zasada złotego środka, tzn. nie powinno się popadać w skrajności, ale zawsze próbować opanować emocje i podejmować decyzje w oparciu o chłodną kalkulację. Dla zagwarantowania rozwoju społeczeństwa, konieczne było zagwarantowanie mu rozwoju intelektualnego. Istotną rolę w Mill’owskiej wizji świata pełni więc edukacja, która pozwala na zrozumienie procesów, które zachodzą w społeczeństwie, co z kolei umożliwia zajmowanie się sprawami ogółu. Jednostka powinna zatem dążyć do rozwoju i samorealizacji.
J. S. Mill, Utylitaryzm. O wolności, Warszawa 1959, s. 19.
J. S. Mill, Utylitaryzm. O wolności, Warszawa 1959, s. 14-15.
R. Cohen-Almagor, John Stuart Mill: Utilitarianism, w: Ethical Communication: Five Moral Stances in Human Dialogue, (red.) C. G. Christians and J.C. Merrill, Columbia 2009, s. 30.
tego twierdzenia: ocena etyczna, która nie sprawdza się w praktyce, musi również zawierać jakiś błąd teoretyczny, gdyż jej najistotniejszą rolą jest być przewodnikiem w praktyce”15. Mill uważał siebie za racjonalistę i taki był również jego system etyczny. Oderwany od metafizyki i skupiony na realnym odniesieniu jakim miał być dobrobyt społeczeństwa. Trzeba jednak zauważyć, że same pojęcia używane prze utylitarystów jak przyjemność, ból, szczęście czy dobrobyt nie są na tyle skonkretyzowane aby z łatwością można było przypisać im desygnaty. Tym niemniej wydaje się, że rozumowanie to można sprowadzić do następującego zdania: o ile każdy człowiek będzie bardziej szczęśliwy (będzie miał więcej dobrobytu) tak jak on rozumie to szczęście i dobrobyt tym zachowanie, które wywołuje ten stan (bez znaczenia czy jego samego czy też osób trzecich) będzie uznane za dobre, o ile tylko sytuacja drugiej osoby nie będzie pogarszana o tyle, aby ta strata przewyższyła korzyść osoby która powiększa swój dobrobyt. Przebija się tu również wyraźnie myśl liberalna. Warto choćby wspomnieć, że dążenie do szczęścia było jednym z praw człowieka wymienionych w Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych z 1776 roku. Oceniając etykę Milla z pewnością trzeba stwierdzić, że jest ona pragmatyczna i pomimo uwzględnienia społeczeństwa eksponuje wolność jednostki. Wydaje się również, że zbliżone myślenie legło u podstaw rozwoju nowożytnej Ameryki, która pozostaje do dnia dzisiejszego największym mocarstwem świata, a jej obywatele szczycą się tym, że są szczęśliwi. Można zatem postawić tezę i ją udowodnić jako wniosek, że etyka Milla osiągnęła swój cel w rozwoju społecznym ludzkości. 15
P. Singer, Etyka praktyczna, Warszawa 2003, s. 18.
tradycji prawnych. Mieszane systemy występują zazwyczaj w systemach politycznych, państw lub jednostek politycznych, które w związku ze swoją strukturą, również geopolityczną, przyjęły jurysdykcje mieszane, łącząc tym samym system common law z systemem prawa cywilnego11. Przyczyn jurysdykcji mieszanej w Szkocji można dopatrywać się w wielu czynnikach. Z pewnością na taki stan rzeczy wpłynęły bliskie więzi kulturowe i polityczne “na różnych etapach jej historii” z państwami obu jurysdykcji- prawa zwyczajowego i stanowionego, a nie odgórne wprowadzenia wspólnego systemu prawa cywilnego przez mocarstwa kolonialnego, jak w Luizjanie lub Południowej Afryce12. Należy również pamiętać, ze system szkocki nie był, systemem “mieszanym od samego początku”13. Szkoccy prawnicy konstruowali połączenie systemu prawa stanowionego z systemem common law przy pomocy rozwiązań zaczerpniętych z różnych źródeł. Do tej pory równowaga pomiędzy elementami prawa stanowionego, a zwyczajowego w nauce nowożytnego prawa szkockiego jest przedmiotem wielu kontrowersji. Systemami prawnymi, które przyciągają najwięcej uwagi, zwłaszcza w procesie integracji europejskiej, są te najprostsze, posiadające ograniczona liczbę składników14. Dla osób poszukujących nowego ius commune, jedną z przeszkód jest to, że składniki należy zmieszać, musza się one zjednoczyć lub ze pochodzą one z dwóch różnych kultur prawnych - common law i prawa cywilnego – pomijając fakt, ze pomiędzy systemami, które należą do tzw. tradycji prawa cywilnego niekiedy także istnieją znaczące różnice. 11
Smits, JM (2002) The Making of European Private Law: Towards a Ius Commune Europaeum as a Mixed Legal System (Maastricht, Metro). Also see Smits, JM (1998) ‘A European Private Law as a Mixed Legal System, 5 Maastricht Journal of European and Comparative Law, 328, and Smits, JM (ed) (2001) The Contribution of Mixed Legal Systems to European Private Law (Groningen, Intersentia).
Reid, E (2001) ‘Comparative Law: Perspective from a Mixed Jurisdiction’, in HLS Cahier Nr.2 Methodology and its application (Groningen, Facilitair Bedrijf), 49. 53 Sellar, WDH (2004) ‘Scots law – mixed from the very beginning
Sellar, WDH (2004) ‘Scots law – mixed from the very beginning? A tale of two receptions’ (4) Edinburgh Law Review, 3. Also see Zimmermann, R (2004) ‘’Double Cross’: Comparing Scots and South African Law’ in Zimmermann, R, Visser, D and Reid, K (eds) Mixed Legal Systems in Comparative Perspective (Oxford, Oxford University Press).
W procesie integracji europejskiej temat systemów mieszanych jest poruszany niezwykle często. Badane są przede wszystkim wpływy prawa europejskiego na poszczególne ustawodawstwa krajów członkowskich.
WSTĘP DO PRAWA SZKOCKIEGO
ry18. Sądami cywilnymi są: Sheriff Court, Court of Session, Izba Lordów19. Doktryna “precedensu” oznacza, że ​​decyzje sądu wyższej instancji będą wiążące dla sądu niższej instancji. High Court of Justiciary i Izba Lordów nie są związani ich własnymi decyzji. Decyzja sądu angielskiego nigdy nie jest wiążąca szkockiego sądu. Decyzje Izby Lordów siedzących w angielskim sądzie będzie mieć charakter opiniotwórczy dla sądu szkockiego. Szkocka koncepcja stosowania prawa, w przeciwieństwie do systemu angielskiego, składa się z kilku dość prostych zasad, których celem jest uzupełnienie prawa w celu uniknięcia trudności. Używa również pojęć ogólnych, nawiązując choćby do sprawiedliwości społecznej. Co ciekawe, w literaturze często występującym poglądem jest to, iż Szkotom bliżej do kontynentalnego prawa cywilnego, niż systemie angielskim20. To swoisty paradoks, gdyż sam system prawnym Szkocji na pierwszy rzut oka wydaje się dużo bardziej skomplikowany niż system angielski. Najwyższą instancją sądu szkockiego jest Court of Session, powołany przez przez króla Jakuba V w 1532 roku, prawdopodobnie na wzór francuski.21 Składa się z Izby Niższej oraz Izby Wyższej22. Izba Niższa Jest sądem pierwszej instancji, której przewodniczy sędzia zwany „Lord Ordinary”23. Sprawuje on jurysdykcję we wszystkich sprawach związanych ze Szkocją, o ile nie wykluczają tego przepisy ustawowe, a także rozpoznaje sprawy w pierwszej instancji w zakresie spraw cywilnych, w tym sprawy związane z kontrolą sądową, umowami, naruszeniem prawa. Odwołanie można wnieść do Izby Wyższej. Izba Wyższa Najwyższego Sądu Cywilnego to zasadniczo sąd apelacyjny24. Dzieli się na wydział pierwszy i drugi, o równym zakresie kompetencji, którym przewodniczą odpowiednio prezes i wice-
E.A. MARSHALL, General Principles of Scots Law, 4 Ed., W. Green & Son, Ltd., Edinburgh (1982), supra note 39, 12.
H. L. MacQueen, Studying Scots Law, Bloomsbury Professional, s. 3-4.
Outer House of the Court of Session. Odpowiednio: Outer House, Inner House
Istnieje 19 sędziów zwanych „Lords Ordinary
JAKO GWARANCJA WŁAŚCIWEGO POSTRZEGANIA PROWADZONYCH PRZEZ ADWOKATÓW SPRAW
mec. Andrzej Zajda „Każdy prawdziwy adwokat ma swoje własne maniery, swoją własną indywidualność, które to cechy utraciłyby całkiem swój urok, gdyby je usiłowano przelać na innego człowieka”
owołaniem adwokata jest udzielanie pomocy wszystkim osobom, którzy tej fachowej rady oczekują, bez względu na przekonania i uprzedzenia, a także osobom przeciwko którym zespolone są ludzkie siły, a również osobom, które zostały opuszczone przez przyjaciół i porzucone przez wszystkich. Tej zasady należy uczyć i wdrażać ją w procesie szkolenia każdemu aplikantowi. Wytyczne wyrażone w §43 Zbioru zasad etyki adwokackiej i godności zawodu określają stosunek do klientów. Zasada tam wyrażona to nie tylko honorowy sposób obrony interesów klienta, zachowanie w swojej pracy integralności wewnętrznej, ale także nie odstąpienie od zasad moralnych. Każde zlecenie sprawy adwokatowi zawiera w sobie umocowanie do reprezentowania klienta w celu prawidłowej realizacji jego interesów. Pełnomocnictwo nie zawiera żadnych wskazań odnośnie tego, jak realizacja
GOŚĆ MŁODEJ PALESTRY
interesów ma przebiegać, co znaczy, że adwokat ma działać tak, aby oba dobra klientowskie i adwokackie były należycie chronione. Są moim zdaniem dwa zawody, które bardzo ciasno łączą się z życiem prywatnym. To zawód lekarza i adwokata. Obie profesje łączy zasada „primum non nocere” – przede wszystkim nie szkodzić.
Zaufanie to najważniejszy atut zawodu adwokackiego, podobnie jak i lekarskiego. Nasze zasady etyki wyraźnie akcentują tą kwestię w §51. Przyjęcie przez adwokata pełnomocnictwa nie oznacza bynajmniej jedynie obowiązku starannego działania. Gdyby tak było, to rola i powinność adwokata osiągnęłaby poziom kauzyperdy. Fundamentalne znaczenie elementu zaufania w relacji miedzy klientem i adwokatem, obliguje tego ostatniego nieodwołanie do wypowiedzenia pełnomocnictwa czy upoważnienia do obrony w sytuacji, gdy powzięte zostają wiadomości, które wskazują, że klient przestał ufać adwokatowi. Są to z pewnością przypadki, kiedy klient zatajając ten fakt zaczyna zasięgać porad u innego adwokata lub zwraca się do innych kancelarii, aby dokonali na podstawie akt sprawy oceny poczynań adwokackich. Innym przejawem utraty zaufania klienta będzie sytuacja, gdy zacznie on postępować rażąco sprzecznie względem ustaleń poczynionych wcześniej ze swoim pełnomocnikiem lub obrońcą. Rzeczą adwokata jest natychmiastowe dostosowanie się do nowej sytuacji, a więc zmiana wobec postawy mocodawcy. Utrata zaufania klienta do adwokata występuje generalnie z dwóch powodów:
- po pierwsze, gdy stopień skomplikowanej sprawy cywilnej, czy karnej powoduje, że klient mimo swojego przekonania nie zna skomplikowanej materii i nie ma minimalnej wiedzy i doświadczenia, aby trafnie ocenić od strony merytorycznej działanie własnego adwokata.
UMIEJĘTNOŚĆ BUDOWANIA RELACJI Z KLIENTEM...
- po drugie częstą przyczyną jest niespełnienie oczekiwań w zakresie tzw. „skuteczności”. Coraz częściej bowiem klienci wierzą w istnienie takich adwokatów, którzy w każdej sprawie znajdą lukę, albo zastosują swoje własne rozwiązania, które nazywają „załatwieniem sprawy”.
Myślę, że to ostatnie oczekiwanie jest nasycone postaciami z filmów i książek, ukazujących życie w sposób uproszczony i pokazujących adwokata, jako człowieka o nieograniczonych możliwościach, a także zasobach finansowych. Pamiętajmy, że elementarna zasadą wykonywania zawodu jest fakt, że klientowi nie wolno składać jakichkolwiek obietnic oraz zapewniać go, co do zdarzeń niepewnych, a do takich prawie zawsze należy proces sądowy. Przy braku zaufania winno nastąpić wypowiedzenie albo pełnomocnictwa albo stosunku obrony, przy prawidłowym rozliczeniu się z dokonanych wpłat, jeżeli nastąpiły one w związku z prowadzeniem sprawy.
Obecnie doskonale wiemy, że podstawowe formy nawiązania i utrzymania kontaktu z klientem są bardzo popularne maile, rozmowy telefoniczne czy wizyty w kancelarii. Zasady wdrażania umiejętności budowania relacji z klientem spoczywają od samego początku na osobie patrona, który na początku drogi zawodowej aplikanta winien wymagać od niego nie tylko przestrzegania zasad wykonywania zawodu, etyki i godności, ale także wiedzy, co do zastępowania patrona czy innych adwokatów zarówno przed Sądami jak i innymi organami. Stosunek do klienta musi być taki sam niezależnie od tego czy uczyniony jest on pełnomocnikiem lub obrońca z wyboru czy z urzędu. Doświadczenie nas uczy, że często skargi, jakie wpływają do Rady Adwokackiej dotyczą tych ostatnich spraw, gdzie analiza i czynności podejmowane są marginalnie a czas poświęcony klientowi znikomy. Niezależnie od roli w jakiej zostaliśmy ustanowieni obrona interesów klienta w każdej ze spraw musi następować w sposób odważny, ale przy zachowaniu należnego Sądowi i innym organom szacunku.
Najważniejszym pytaniem, jakie kierujemy do oskarżonego jest pytanie ostatnie, bo oczekuje on od nas realizacji koncepcji obrony lub postępowania w sprawie cywilnej czy administracyjnej, a także uświadomienia mu braków świadomości spełnienia jego oczekiwań. Jako adwokaci winniśmy dążyć do rozstrzygnięć pozwalających klientowi na zaoszczędzenie kosztów. Sprowadza się to do ugodowego załatwiania sporu, ewentualnie skierowania sprawy do mediacji. Nie starajmy się budować piramidy pism procesowych, odbywać dziesiątki spotkań tylko po to, ażeby kierować się błędnymi własnymi przekonaniami czy kwestiami finansowymi. Już Lincoln mawiał „przestrzegaj przed pieniactwem i nakłaniaj do kompromisu, jeżeli możesz”. Delikatną sprawą dla adwokata w sprawach karnych jest przyjęcie obrony od osoby nieupoważnionej dla osadzonego kolegi, przy czym często zlecający jest zainteresowany końcowym wynikiem sprawy, a także chce uzyskiwać informacje, co do treści składanych wyjaśnień przez klienta, którego obronę powierzono. Uwaga tutaj na naruszenie zasad praworządności i godności klienta, a także jego prawa do obrony. Kwestie tę reguluje §45 zasad etyki, który wskazuje, że w postępowaniu karnym obowiązuje zasada, że powierzenie sprawy może dokonać wyłącznie klient działający osobiście ewentualnie w przypadku do osoby zatrzymanej lub tymczasowo zatrzymanej czy też ukrywającej się przed organami ścigania lub wymiarem sprawiedliwości osoba przez niego wskazana osobiście. W tych ostatnich przypadkach powierzenie sprawy odbywa się na zasadzie przyjęcia upoważnienia do obrony na zasadzie pełnomocnictwa tymczasowego, które następnie podlega zastąpieniu przez pełnomocnictwo właściwe. Na ustanowionym obrońcy ciąży obowiązek niezwłocznego powiadomienia podejrzanego, czy też oskarżonego o udzielonym mu przez osobę trzecią upoważnieniu tymczasowym. Pamiętajmy, że zasadą
jest, ażeby pełnomocnictwo czy upoważnienie do obrony podpisane było przez klienta w obecności adwokata. W przypadkach szczególnych, a więc wówczas gdy takie pełnomocnictwo czy upoważnienie udzielane jest na odległość, własnoręczność podpisu winna być poświadczona notarialnie lub konsularnie chyba, że z towarzyszących okoliczności wynika, że bez wspomnianego poświadczenia zostało one z całą pewnością udzielone przez klienta. Zasada wyrażona w §45 używa określenia „podjęcie się sprawy”, co jest pojęciem szerszym, niż tylko podpisanie pełnomocnictwa czy upoważnienia do obrony. Jest to bowiem pierwsza faza kontaktu z klientem i adwokat winien uzyskać informacje, co do okoliczności sprawy, a także sytuacji prawnej klienta. Informacje te są objęte informacja adwokacką od samego początku i nie mają ograniczenia w czasie.
Mając zatem na względzie zasady tajemnicy adwokackiej powinniśmy zabiegać o to, ażeby powierzenie sprawy następowało w osobistej relacji z klientem. Informacje, jakie uzyskamy od naszego klienta będą często wykorzystane podczas prowadzenia postępowania i dlatego tak istotną rzeczą jest eliminowanie osób trzecich starających się o powierzenie nam sprawy. Na uwagę zasługuje tutaj również element, który spotykam w swojej praktyce, a mianowicie kwestia swobody wypowiedzi klienta, który nie chce być kontrolowany przez inne osoby, a w szczególności opłacającego jego obronę, albo też osoby które mogą być przyszłymi podejrzanymi w sprawie. Jeżeli interesy klientów są sprzeczne, to nie możemy realizować obrony pomimo, że osoby takie godzą się, że mogą być reprezentowane przez tego samego obrońcę lub pełnomocnika. Adwokat nie ma wyboru przy którym kliencie zostaje w przypadku sprzeczności interesów, albowiem musi ustąpić z postępowania wobec wszystkich reprezentowanych w celu nienarażania ich na uszczerbek prawny.
Przywołam tutaj art. 85§2 k.p.k., z którego wynika procedura w zakresie sprzeczności interesów, a także termin do ustanowienia innego obrońcy. §46 zasad etyki wskazuje na kwestie sprzeczności interesów wprowadzając ostrą cenzurę pomiędzy własnymi interesami adwokata (dążącego do maksymalizacji dochodów), a jego powinnościami wyższego rzędu. Na adwokacie spoczywa zatem obowiązek upewnienia się już podczas rozmowy wstępnej, czy sprawa z którą zgłasza się nowy klient nie pozostaje w konflikcie z interesami innej osoby, którą reprezentuje. Ocena w tym zakresie adwokata winna być prowadzona bardzo szeroko z analizą przyszłych zdarzeń procesowych i zmian w relacjach pomiędzy interesami klientów. Jeżeli taka analiza prowadzi do hipotetycznej kolizji interesów naszym obowiązkiem jest odmówienie podjęcia się sprawy oraz zaprzestanie jakichkolwiek kontaktów z nowo zgłaszającą się osobą. Pamiętajmy, że przepis ten należy interpretować bardzo szeroko, bo nie chodzi tylko o osobę, która zgłasza się z potrzebą przyjęcia sprawy, ale także w celu zasięgnięcia porady. Pamiętajmy, że często sugestie występują ze strony klienta i relacja pomiędzy adwokatem a osoba reprezentowaną to najtrudniejszy aspekt naszej codziennej pracy. Występuje moim zdaniem pięć grup adwokatów w sprawach karnych, których określiłbym jako: a)	„wysiłki papugi” – to prowadzenie sprawy karnej i mówienie, co chce usłyszeć oskarżony i jego rodzina. Takie wysiłki to np. naginanie linii obrony, co do nie przyznania się sprawcy np. do dokonania włamania w sytuacji, kiedy zabezpieczono linie papilarne. Stan wiedzy adwokata bądź aplikanta adwokackiego i wiedzą oskarżonego winien prowadzić w sytuacji, kiedy narzucona obrona jest niewykonalna do nierealizowania takiej obrony. b)	„adwokat jako paternalistyczny ojciec chrzestny” – to sytuacja, gdy całość prowadzenia sprawy przejmuje adwokat i ma on samodzielność decyzji, ale w takiej sytuacji, gdy liczy się wyłącznie interes klienta. c)	„adwokat, jako wynajęty strzelec” – tu decyzje podejmuje
klient, a adwokat jest narzędziem pewnych czynności procesowych w jego ręku. d)	„adwokat, jako guru” – udzielający wsparcia, pomocy procesowej, rozstrzygający dylematy i oceniający pewne wartości natury moralnej. Taki adwokat to również terapeuta moralny. e)	„adwokat przyjaciel” – skupiający się na sile przekonywania innych, w szczególności Sądu, dbający o to, aby jego klient czuł się z samym sobą coraz lepiej. Taki adwokat odbierany jest jako osoba bliska, wspierająca osobę oskarżonego czy podejrzanego. Adwokat niezależnie od formy w jakiej go zaszeregujemy ma obowiązek czuwania nad przebiegiem sprawy i informowania klienta o przebiegu i wynikach postępowania, co wynika z §49 zasad etyki. Obowiązek informowania o postępach sprawy dotyczy tych wszystkich zdarzeń, które mogą mieć dla klienta znaczenie.
Kierując się doświadczeniem zawodowym oraz rozsądkiem powinniśmy odróżniać wiadomości istotne od nieistotnych bez popadania w przesadę, która w pewnych przypadkach może nie licować z godnością lub pozycją zawodu. W sytuacji, kiedy wniesienie środka odwoławczego lub innego pisma połączone jest z koniecznością uiszczenia opłaty sądowej obowiązek informacyjny adwokata rozciąga się także na tę okoliczność. Precyzyjna wiadomość na ten temat musi być przekazana z takim wyprzedzeniem, ażeby pozwoliło to na terminowe wniesienie opłaty. Uważam, ze wysłanie przez adwokata na podane mu przez klienta dane adresowo – kontaktowe informacji związanych ze sprawą zwalnia adwokata z odpowiedzialności za wszelkie skutki opóźnienia z jakim klient, ze swej winy dowiedział się o treści przesłanej mu wiadomości.
Kwestia honorarium to kolejny temat niezwykle drażliwy, ale pamiętajmy, że w sprawach finansowych obowiązuje adwokata w stosunku do klienta szczególna skrupulatność (§50 zasad etyki). Ta szczególna skrupulatność to nie tylko ustalenie wysokości honorarium, ale także sposobu rozliczeń. Naruszenie obowiązku tej skrupulatności może występować w formie celowego opóźnienia zwrotu niewydatkowanych w sprawie kwot, przedstawianie rozliczeń w sposób zagmatwany i nieczytelny, czy wystawienie faktury niezgodnej z uzgodnionymi z klientem warunkami. Odmowa wystawienia faktury lub pokwitowania w zamian za otrzymane od klienta środki, a ostatnio także paragonu fiskalnego, to naruszenie skrupulatności w sposób bardzo poważny i narażający się na odpowiedzialność karno - skarbową.
Adwokat ma prawo do wynagrodzenia za swoją pracę, ale klient ma prawo do wiedzy w zakresie całości wydatków związanych z powierzeniem sprawy już w momencie, gdy podejmuje decyzje o jej zleceniu. Wynagrodzenie adwokackie określane jest w rozmaity sposób, ale za sprzeczne należy uznać umowę pomiędzy adwokatem a klientem zawartą przed zapadnięciem końcowego orzeczenia w sprawie, z której wynika, że klient zobowiązuje się oddać adwokatowi określony ułamek uzyskanego rezultatu czy to w pieniądzach czy też w innej formie w zależności od orzeczenia końcowego. Zabroniona jest także zasada prowizyjności, tj. pobieranie środków finansowych od innego adwokata czy też aplikanta od aplikanta za oddanie sprawy czy skierowanie do niego klienta. Istotnym jest również brak podstaw do zaciągania pożyczek u klienta, co prowadzi do uzależnienia się od jego osoby i rzutuje na wspólne relacje (§52 zasad etyki). Nie możemy zapominać również o sytuacji zakazu przyjmowania spraw w stosunku do osób, które poprzednio wystąpiły jako przeciwnicy procesowi albo w trakcie porady doszło do ujawnienia tajemnicy zawodowej. Chodzi tutaj np. o sprawy kiedy prowadzimy spra-
wę o rozwód a następnie następuje przyjęcie pełnomocnictwa od strony przeciwnej w zakresie np. postępowania o podział majątku. Kolejne istotne kwestie dotyczące wzajemnych relacji pomiędzy adwokatem a klientem, to objęte § 53, §54 i §55 zasad etyki kwestie dotyczące wydania pism i dokumentów otrzymanych od klienta w sytuacji, gdy nie zostały poniesione koszty honorarium. Chodzi również o zwrot dokumentów otrzymanych z sądu lub organów ścigania. Dyskusje wywołuje tutaj kwestia przekazania klientowi dokumentów sporządzonych przez obrońcę lub pełnomocnika w celu np. ich oceny przez innego adwokata w zakresie formy i skuteczności takich pism. Nie zapominajmy o kwestii zgody klienta w zakresie składanych środków odwoławczych, o czym traktują przepisy §56 i §57 zasad etyki. Jest to szczególna relacja adwokata z klientem zaś odstąpienie od środka odwoławczego wymaga zgody klienta przy uzyskaniu oświadczenia pisemnego aby nie dochodziło do ewentualnych późniejszych skarg kierowanych na bezczynność. Kończąc niniejsze rozważania uważam, że należy też zwrócić uwagę na niemożność rozmowy z klientem strony przeciwnej z pominięciem osoby pełnomocnika czy obrońcy jak też na zakazie przechwytywania klienta. Naganne jest ciche doradzanie w sytuacji, kiedy ustanowiony jest w sprawie pełnomocnik lub obrońca, jak również istotnym jest wstąpienie do sprawy po uzyskaniu zgody pierwszego ustanowionego. Tutaj nie można przywoływać swoich racji i negować to, co w sprawie dotychczas zostało zrobione. Odmowa zgody na przystąpienie może nastąpić jedynie z ważnych przyczyn i generalnie nie powinno się stwarzać trudności w ustanowieniu drugiego pełnomocnika czy obrońcy. Pamiętajmy na koniec, że są adwokaci, którzy sądzą, że zawsze mają rację, niezależnie gdzie wypowiadają się, są też tacy, którzy sądzą, że mają wyłącznie rację na sali rozpraw i że każde rozstrzygniecie uznać należy za trafne, ale są także adwokaci rozsądni i tacy najlepiej budują relacje z klientem.
Z MEC. CZESŁAWEM
Publikujemy częściowy zapis spotkania z adw. Czesławem Jaworskim, które odbyło się w ramach inauguracji cyklu „Nestorzy Warszawskiej Palestry” organizowanego przez Komisję Kultury, Sportu i Turystyki ORA Warszawa. Pytania zadawał Dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, adw. Paweł Rybiński oraz apl. adw. Dominika Tomaszewska, starosta II roku aplikacji adwokackiej, a w imieniu naszej redakcji apl. adw. Barbara Trzeciak.
Paweł Rybiński: Panie Prezesie, czym jest dla Pana Adwokatura? Czesław Jaworski: Kiedyś powiedziałem, że Adwokatura jest moją największą miłością. I to podtrzymuje. Jest właściwie wszystkim, zarówno sposobem wykonywania zawodu, jak i sposobem na życie. Muszę jednakże wprowadzić tu pewną poprawkę, że jednak największą moją miłością jest moja rodzina i moja żona. (...) Dominika Tomaszewska: Panie Mecenasie, dlaczego akurat wybór studiów prawniczych, a następnie aplikacji adwokackiej? CJ: Bo tak sobie wymarzyłem. Wydawało mi się, że uporządkowanie rzeczywistości powinno - w istotny sposób - należeć do prawników i widzia-
łem tu swoje miejsce. Jeśli chodzi o moje dostanie się na aplikację to było tu troszkę przypadku. W zasadzie chciałem być sędzią, ale z różnych powodów nie mogło się to stać. (...) DT: Panie Prezesie, jak wyglądało odbywanie aplikacji adwokackiej w tamtych czasach i ilu było aplikantów na roku? CJ: To wszystko miało inny charakter. W Olsztynie początkowo było nas czterech a potem pięciu. W Warszawie było kilkadziesiąt osób na wszystkich rocznikach. Na moim roku było nas chyba około 11-12 osób. Aplikacja przebiegała na zasadzie bardzo bliskiego codziennego kontaktu pomiędzy patronem a aplikantem, a w Olsztynie nabierało to prawie rodzinnego charakteru. (...) DT: Czy pamięta Pan Prezes swoją pierwszą sprawę przed sądem i czego dotyczyła ta sprawa? CJ: Pamiętam bardzo dokładnie. Była to bójka, sprawa w Kętrzynie, przygotowywałem się prawie tydzień, zapisałem parę zeszytów, setki pytań do świadków, których nie zadałem no i w końcu doszło do tego momentu kulminacyjnego, do przemówienia. Wstałem i wszystko uleciało z głowy, pustka zupełna, nie wiem co mam robić, w pewnym momencie sobie przypomniałem, że trzeba się odwołać do tego starego zwyczaju i zacząć od „Wysoki Sądzie”. Jak wyrecytowałem „Wysoki Sądzie” to się odblokowało i poszło. Oczywiście była trema. Sprawa zakończyła się szczęśliwie dla mojego klienta. Mnie się wydaje, że kiedyś stosunek sędziów do aplikantów adwokackich był troszeczkę inny. Było jakby takie ojcowanie czy matkowanie. Był też taki zwyczaj, którego doświadczyłem osobiście, że kiedy zostałem aplikantem adwokackim u Dziekana Stefana Gąsiorowskiego w Olsztynie to przez dwa dni chodził i przedstawiał mnie różnym sędziom. W Warszawie też miałem podobną przyjemność z tym, że uczynili to moi patroni dr Marceli Różyński i dr Mieczysław Freudenheim. Prawdopodobnie byłem przedstawiony też sędziemu w Kętrzynie, który wiedział, że jest to moja pierwsza rozprawa w Sądzie. PR: Panie Prezesie, co Pan wie o grzejnikach kolejowych? CJ: Broniłem w sprawie gdzie oskarżono wybitnych polskich inżynierów konstruktorów, którzy skonstruowali grzejnik kolejowy. Niewiele wie-
SPOTKANIE JUBILEUSZOWE Z MEC. CZESŁAWEM JAWORSKIM
działem o wysokich i niskich napięciach a to odgrywało zasadniczą rolę, w szczególności przy pytaniach, kierowanych do biegłych. (...) Z tego wynika uwaga dla młodszych koleżanek i kolegów, że adwokat powinien być przygotowany na to, że będzie się musiał uczyć tego o czym wcześniej nie miał zielonego pojęcia. DT: Współorganizował Pan Mecenas Studium Wymowy Sądowej przy WPIA UW od początku lat 70-tych. Na czym polegała ta inicjatywa i jak długo to przedsięwzięcie trwało? CJ: Pod koniec lat 60-tych, i na początku lat 70-tych, z inicjatywy adw. Witolda Bayera, twórcy Ośrodka Badawczego Adwokatury doszło do spotkania między wybitnymi adwokatami polskimi zajmującymi się wymową sądową a aktorami. Wtedy też powstał pomysł, by włączyć również Uniwersytet Warszawski, a później i inne Uniwersytety w Polsce. Przez kilka lat dla studentów Wydziału Prawa odbywały się specjalne zajęcia prowadzone przez adwokatów, aktorów i wykładowców ze szkół aktorskich. (...) Chodziło nam o to, aby wypowiadane słowa w dobrze przygotowanych przemówieniach nabierały właściwego znaczenia i świadczyły nie tylko o wiedzy, ale również o kulturze ogólnej i osobistej mówcy. PR: Panie Prezesie, czym dla Pana jest samorząd, co Panu dał samorząd i co nam powinien dać samorząd? CJ: Jestem przekonany, że zawody zaufania publicznego winny być zbudowane na zasadzie samorządu zawodowego. Do takich zawodów – od bardzo dawna – zalicza się przede wszystkim zawód adwokata. Jak wykazało doświadczenie, Adwokatura może być albo samorządowa albo państwowa, ponieważ taki zawód jak adwokat nie może być zawodem obojętnym dla państwa i społeczeństwa. W Polsce adwokaci działali w oparciu o samorząd zawodowy, chociaż podejmowane były próby jego ograniczania. Adwokaci zawsze powinni mieć na uwadze zarówno interes osób, które reprezentują jak i dobro wymiaru sprawiedliwości. Osobiście jestem zawiedziony, że w ostatnich latach kiedy Adwokatura zetknęła się z problemami, tak mało pojawiło się głosów w obronie Adwo-
katury – między innymi – ze środowiska sędziowskiego i świata nauki. Na przykład było zbyt mało głosów wskazujących na negatywne skutki tzw. deregulacji. Można z zadowoleniem przyjąć, że zwiększyła się liczba adwokatów i aplikantów adwokackich z uwagą, że nie powinno to mieć wpływu na właściwe wykonywanie zawodu oraz interes etyczny i materialny wykonujących ten zawód. Adwokatura i sądownictwo to tak jakby naczynia połączone. Nie ma dobrego sądu bez dobrej adwokatury i nie ma dobrej adwokatury bez dobrego sądu. (...) Bardzo mi zależy na tym, aby przynajmniej w naszym środowisku nie było głosów, które podważają istotę zawodu adwokackiego. Pytanie co daje mi samorząd adwokacki – mnie konkretnemu adwokatowi – jest pytaniem osoby, która nie stanęła jeszcze w groźniej dla siebie sytuacji. Bo wówczas okazuje się, że samorząd jest niezbędny dla obrony jego interesu jak i interesu ogólnego. Jeżeli nie będzie samorządu to nikt nie stanie w obronie pewnych wartości nawet wtedy kiedy atakowany będzie miał całkowitą rację. Barbara Trzeciak: Panie Mecenasie, czy uważa Pan, że zmiany na rynku usług prawnych powinny mieć wpływ na pisma branżowe? Jeśli tak, to jaki? CJ: Oczywiście! Nie wiem, czy zwróciliście Państwo uwagę, że zmienia się także charakter „Palestry”. Wydawało nam się i nadal wydaje, że czasopismo adwokatury powinno patrzeć szerzej, nie ograniczać się wyłącznie do sfery teoretycznej i prawno- naukowej, podawać przykłady z praktyki. Po ukazaniu się pierwszych egzemplarzy „Młodej Palestry” parę lat temu, chcieliśmy kontynuowania „Młodej” na łamach „dużej Palestry”. Sam pomysł reaktywowania tytułu uważam za bardzo dobry. BT: Czy ma Pan rady dla nowej redakcji? CJ: Piszcie o problemach, które zauważacie. O szkoleniu. My wiemy tylko, że szkolenie jest inne niż kiedyś, ale nie wiemy jak bardzo inne. Życzę abyście nie zaprzestali wydawania po trzech numerach. Transkrypcja została przygotowana przez apl. adw. Dominikę Tomaszewską, a na potrzeby Młodej Palestry zredagowana przez apl. adw. Barbarę Trzeciak. Cały zapis spotkania dostępny jest na stronie internetowej ORA Warszawa.
nych (125-128%) oraz zaległość w wykonywaniu kary pozba-
wienia wolności. Populację więzienną generowali głównie skazani, którym zarządzono wykonanie kary pozbawienia wolności orzeczonej z warunkowym zawieszeniem jej wykonania;
4)	Wobec 400 000 tys. osób orzeczono karę pozbawie-
nia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania, w tym dwa razy z rzędu karę pozbawienia wolności
warunkowo zawieszono wobec 184 000 tys. z nich, trzy razy z rzędu – 63 000 tys., cztery razy z rzędu – 24 000 tys. (stan na: 18 września 2015 r.). Wobec jednej z osób karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania orzeczono 32 razy;
5)	Całokształt wprowadzonych zmian dotyczy prawie wszystkich rozdziałów części ogólnej ustawy karnej normujących problematykę kar i innych środków reakcji na czyn zabroniony oraz przepisów proceduralnych; 6)	Rozszerzono możliwą reakcję na dany przejaw zachowania bezprawnego odchodząc od kary pozbawienia wolności jako głównej reakcji karnej na rzecz kar nieizolacyjnych; 7)	Zwiększono rolę kontradyktoryjnego wyjaśniania faktów w postępowaniu sądowym; 8)	Rozbudowano możliwości konsensualne; 9)	Zmodyfikowano regulacje dotyczące dozoru elektronicznego. Do 18 września 2015 r. dozorowano elektronicznie 47 079 tys. skazanych. Od 1 lipca 2015 r. do 18 września 2015 r. wydano 10 wyroków orzekających karę ograniczenia wolności polegającą na obowiązku pozostawania w miejscu stałego pobytu lub w innym wyznaczonym miejscu z zastosowaniem systemu dozoru elektronicznego. Zaletami systemu dozoru elektronicznego (SDE) są: skuteczność zastosowania (90%), indywidualizacja, wysoka elastyczność, najszerszy poziom kon-
OGÓLNOPOLSKA KONFERENCJA „ADWOKATURA WOBEC ZMIAN W PRAWIE...”
4)	Zawężono zakres obrony obowiązkowej (art. 80 kpk), rozróżniono podstawy wyznaczenia obrońcy w postępowaniu przygotowawczym i w postępowaniu sądowym (np. art. 78 kpk) oraz rozszerzono dostęp do pomocy prawnej świadczonej z urzędu (art. 80a kpk, art. 87a kpk); 5)	W wątpliwość poddaje się zasadność wprowadzenia przepisu art. 80a kpk; 6)	Zachodzi konieczność dokonania zmian systemowych dotyczących opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu; 7)	Znowelizowane przepisy rozdziału 58 kpk wprowadzają m.in. dysharmonię terminologiczną, niemniej za pozytywną ich zmianę uznać należy regulację przewidującą możliwość zwrotu od Skarbu Państwa uzasadnionych wydatków, w tym z tytułu ustanowienia jednego pełnomocnika.
Młoda Palestra No 7 2/2015