Source: http://forumbhp.pl/viewtopic.php?f=3&t=15828&p=428709
Timestamp: 2018-12-11 10:26:29
Legal References Found: art. 6
 art. 6
 art. 6
 art. 6
 art. 6
 art. 6
 art. 1041
 art. 232
 art. 207
 art. 6
 art. 6
 art. 6
 art. 24
 art. 6
 art. 8
 art. 3
 art. 2
 art. 2
 art. 3
 art. 3
 art. 214
 art. 2
 art. 3
 art. 328
 art. 391
 art. 3
 art. 379
 art. 214
 art. 391
 art. 385
 art. 2
 art. 214
 art. 379
 art. 386
 art. 214
 art. 214
 art. 385
 art. 385
 art. 385
 art. 328
 art. 391
 art. 2
 art. 2
 art. 328
 art. 328
 art. 3983
 art. 2
 art. 3
 art. 2
 art. 398
 art. 189
 art. 3
 art. 6
 art. 189
 art. 445
 art. 435
 art. 300
 art. 233
 art. 233
 art. 233
 art. 233
 art. 233
 art. 385
 art. 108
 art. 98
 art. 102
 art. 3
 art. 3

Document Content:
ORZECZNICTWO SĄDOWE - Strona 3 - www.forumbhp.pl
Re: ORZECZNICTWO SĄDOWE
Post autor: Daro122 » 1 kwietnia 2015, 08:56
WYROK(II UKN 218/99)
Przewodniczący: SSN Andrzej Kijowski. Sędziowie SN: Teresa Romer, Jadwiga Skibińska-Adamowicz (sprawozdawca).
Przed opuszczeniem stanowiska pracy pracownik powinien uzyskać na to zgodę przełożonego, a w każdym razie zawiadomić go o konieczności oddalenia się. Niespełnienie tej powinności i opuszczenie miejsca pracy nie zawsze powoduje zerwanie związku z pracą w rozumieniu art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (jednolity tekst: Dz. U. z 1983 r. Nr 30, poz. 144 ze zm.).
Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 30 listopada 1999 r. sprawy z powództwa Andrzeja W. przeciwko Przedsiębiorstwu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej – Spółce z o.o. w S. o sprostowanie protokołu powypadkowego, na skutek kasacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Tarnobrzegu z dnia 2 grudnia 1998 r. [...]
zmienił w ten sposób zaskarżony wyrok, że oddalił apelację.
Sąd Rejonowy w Sandomierzu wyrokiem z dnia 19 sierpnia 1998 r. sprostował w punkcie 5 protokół powypadkowy [...] z dnia 30 stycznia 1997 r., sporządzony przez Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w S., w ten sposób, że stwierdził, iż wypadek, któremu uległ dnia 12 grudnia 1996 r. Andrzej W., był wypadkiem przy pracy i zasądził na rzecz powoda od strony pozwanej koszty procesu. Ustalił, że powód był zatrudniony w pozwanym Przedsiębiorstwie w charakterze konserwatora sieci wodno-kanalizacyjnej od 1992 r. W dniu 12 grudnia 1996 r. na polecenie przełożonego Janusza R. udał się około godz. 1300 na miejsce awarii sieci wodociągowej za mostem drogowym na rzece Wisła w pobliżu skrzyżowania ulic L. i M. Miejsce awarii znajdowało się w odległości około 20-30 m od ulicy L. Zadaniem powoda wyznaczonym przez przełożonego była obserwacja prac wykonywanych w ramach gwarancji przez pracowników Przedsiębiorstwa „M.” w S.W., mająca charakter szkoleniowy. Około godz. 1630 powód poczuł „pieczenie” w piersiach i pragnienie wypicia jakiegoś napoju. Postanowił udać się do sklepu położonego po drugiej stronie ulicy L., w odległości około 10 m od miejsca, w którym się znajdował. Przy przechodzeniu przez ulicę został potrącony przez samochód marki Fiat 126p, kierowany przez Janusza K. Prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Sandomierzu z dnia 26 maja 1997 r. [...], kierowca samochodu został skazany na karę grzywny za to, że naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym w ten sposób, że nie zachował należytej ostrożności zbliżając się do oznakowanego miejsca dla pieszych i skrzyżowania, wskutek czego najechał na przechodzącego przez jezdnię Andrzeja W., który doznał obrażeń ciała w postaci krwiaka śródmózgowego, powodującego u pokrzywdzonego chorobę zazwyczaj zagrażającą życiu.
Sąd Rejonowy ustalił ponadto, że powód nie poinformował przełożonego o zamiarze udania się do sklepu, gdyż – jak wyjaśnił – w zakładzie pracy nie było zwyczaju zwalniania się pracowników zatrudnionych przy usuwaniu awarii wtedy, gdy chcieli udać się do pobliskiego sklepu w celu zakupu żywności lub napojów. W dniu wypadku pracodawca nie zapewnił pracownikom zimnych napojów, a jedynie gorący posiłek w barze „R”, położonym po tej samej stronie ulicy co miejsce awarii. Powód nie wiedział o tym, że krytycznego dnia pracownicy będą mogli spożyć posiłek w tym barze. Przyczyną nieuznania przez pracodawcę przedmiotowego zdarzenia za wypadek przy pracy było – jego zdaniem – zerwanie przez powoda związku z pracą.
W ocenie Sądu pierwszej instancji opisane wyżej zdarzenie było wypadkiem przy pracy, gdyż powód przez fakt udania się do pobliskiego sklepu, nie zerwał związku z pracą. Wprawdzie czynność powoda nie wiązała się bezpośrednio z wykonywaniem czynności pracowniczych, ale była niezbędna dla dalszego wykonywania pracy. Powód udał się do sklepu w dziesiątej godzinie swojej pracy i w sytuacji, gdy pracodawca nie zadbał o dostarczenie napojów chłodzących, a o zamówieniu gorącego posiłku powód nie został poinformowany.
Sąd Wojewódzki w Tarnobrzegu, rozpoznając apelację strony pozwanej, wyrokiem z dnia 2 grudnia 1998 r. zmienił wyrok Sądu pierwszej instancji w ten sposób, że oddalił powództwo. Uznał, że strona pozwana słusznie zarzuciła w apelacji naruszenie art. 6ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach pieniężnych z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (jednolity tekst: Dz. U. z 1983 r. Nr 30, poz. 144 ze zm.), gdyż Sąd Rejonowy przyjął wadliwie, że powód nie zerwał związku z pracą. Poza powodem wszyscy przesłuchani świadkowie zeznali, że bez wiedzy i zgody przełożonego pracownicy zatrudnieni przy usuwaniu awarii nie mogli opuszczać miejsca pracy, by udać się do pobliskiego sklepu w celu zakupu żywności lub innych artykułów. Okoliczność ta wynika zwłaszcza z zeznań świadków: Janusza R., Andrzeja K. i Jerzego F. Odmienna ocena ich zeznań dokonana przez Sąd Rejonowy jest – zdaniem Sądu Okręgowego – oceną dowolną. Wprawdzie z zeznań świadka R. wynikało również, że pracownicy mogli odejść ze stanowiska ze względu na potrzeby fizjologiczne, ale taka sytuacja różni się od opuszczenia stanowiska pracy w celu np. dokonania zakupu żywności na drugie śniadanie.
Sąd Okręgowy podkreślił, że ustawodawca gwarantuje pracownikowi płatną przerwę śniadaniową, by mógł on zaspokoić głód i pragnienie, ale pracownik „nie może bez zgody pracodawcy robić sobie takich przerw, gdy przyjdzie mu na to ochota”. Pracodawca zapewniał pracownikom zatrudnionym przy usuwaniu awarii posiłki regeneracyjne zimą i zimne napoje latem, zatem powód nie miał potrzeby nabywać ich we własnym zakresie. Opuszczenie przez niego miejsca pracy było samowolne i spowodowało zerwanie więzi z pracą.
W kasacji od powyższego wyroku powód zarzucił naruszenie prawa materialnego wskutek błędnej wykładni art. 6 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r., polegającej na przyjęciu, że jego postępowanie nosiło cechy zerwania związku z pracą, wobec czego wypadek, któremu powód uległ dnia 12 grudnia 1996 r., nie był wypadkiem przy pracy. Tymczasem powód podjął decyzję o chwilowym odejściu z miejsca usuwania awarii o godz. 1630, po upływie 3,5 godzin obserwowania prac, a przyczyną odejścia był zamiar zakupu zimnego napoju w pobliskim sklepie. Wykonywanie obowiązków służbowych bez przerwy jest niemożliwe, dlatego istnieje system przerw w pracy, w czasie których pracownik może spożyć posiłek, napój lub nawet wykonać ćwiczenia rekreacyjne. Przerwy te służą odnowie sił i aczkolwiek nie stanowią wykonywania pracy, traktowane są jako zwykłe czynności pracownika.
Z tych względów skarżący wniósł o uznanie, że przedmiotowe zdarzenie było wypadkiem przy pracy i o odpowiednią zmianę zaskarżonego wyroku.
Kasacja okazała się zasadna, gdyż w ustalonym w sprawie stanie faktycznym Sąd Okręgowy błędnie uznał, że okoliczności, w których powód uległ wypadkowi, nie pozostają w związku z pracą.
Przepis art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (jednolity tekst: Dz. U. z 1983 r. Nr 30, poz. 144 ze zm.) dla uznania zdarzenia za wypadek przy pracy wymaga – poza jego nagłością i zewnętrznym charakterem przyczyny sprawczej – związku tego zdarzenia z pracą. Według tego przepisu praca rozumiana jest jako wykonywanie przez pracownika zwykłych czynności albo poleceń przełożonych, czynności wykonywanych przez pracownika w interesie zakładu pracy, nawet bez polecenia, a także stan pozostawania w dyspozycji zakładu pracy w drodze między siedzibą zakładu pracy a miejscem wykonywania obowiązku wynikającego ze stosunku pracy. Natomiast związek zdarzenia z pracą istnieje nie tylko wówczas, gdy zdarzenie nastąpiło podczas świadczenia pracy, ale także wtedy, gdy pracownik pracy nie świadczył, lecz w związku z pracą znalazł się w sytuacji, która by nie powstała, gdyby nie był pracownikiem. W doktryniei orzecznictwie utrwalony jest pogląd, że związek zdarzenia z pracą nie musi być adekwatnym związkiem przyczynowym w takim znaczeniu, by praca była koniecznym czynnikiem sprawczym zdarzenia. Mówiąc inaczej – nie jest konieczne, by określone zdarzenie było następstwem wykonywania przez pracownika czynności lub poleceń wymienionych w art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. Wystarczy bowiem, że czynnik sprawczy, mający charakter przyczyny zewnętrznej, wystąpił w czasie pracy i był powiązany funkcjonalnie z pracą. Przedstawione uwagi stanowią wprowadzenie do istotnej w sprawie kwestii, tej mianowicie, czy każdy wypadek, który zdarzył się podczas nieświadczenia pracy, w miejscu i w czasie przeznaczonym na pracę, może być uznany za pozostający w związku z pracą w rozumieniu wskazanego wyżej art. 6 ust. 1 ustawy o świadczeniach pieniężnych z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych. Dla udzielenia odpowiedzi na to pytanie zasadnicze znaczenie ma kwestia przyczyn nieświadczenia pracy i zachowania się pracownika. Zagadnienie to jest złożone, lecz omawianie wszystkich jego aspektów jest zbędne dla rozstrzygnięcia sprawy. Należy zatem poprzestać na kilku uwagach natury ogólnej.
Ochrona zdrowia i kondycji pracownika w procesie pracy, sformułowana w Kodeksie pracy jako obowiązek zapewnienia mu bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, wymaga od pracodawcy między innymi zorganizowania pracy w odpowiedni sposób (art. 207 § 2 pkt 1). Organizacja i porządek w procesie pracyoraz związane z tym prawa i obowiązki pracodawcy i pracowników powinny być określone w regulaminie (art. 104 § 1). Przepis art. 1041 § 1 k.p. wymienia przykładowo – używając zwrotu „w szczególności” – prawa i obowiązki pracodawcy i pracowników związane z porządkiem w zakładzie pracy, które powinny być ustalone w regulaminie i zalicza do nich między innymi: systemy i rozkłady czasu pracy, warunki przebywania na terenie zakładu pracy w czasie pracy i po jej zakończeniu, wyposażenie pracowników w środki ochrony indywidualnej i higieny osobistej. Z art. 232k.p. wynika, że pracodawca jest obowiązany zapewnić pracownikom zatrudnionym w warunkach szczególnie uciążliwych, nieodpłatnie, odpowiednie posiłki i napoje; jeżeli jest to niezbędne ze względów profilaktycznych. Mimo, że w przepisach dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy (art. 207-237), a także w przepisach odnoszących się do regulaminów pracy (art. 104-1043) ustawodawca nie wymienił obowiązku pracodawcy ustalenia przerw w pracy, to jest niewątpliwe, że organizowanie pracy w sposób zapewniający bezpieczne i higieniczne warunki pracy, o którym stanowi art. 207 § 2 pkt 1 i 2 k.p., wymaga od niego wyznaczenia przerw w pracy przeznaczonych na odpoczynek, na spożycie posiłku, przerw dla potrzeb higienicznych itp. Nie sposób zresztą wyobrazić sobie, że posiłki i napoje przewidziane dla pracowników zatrudnionych w warunkach szczególnie uciążliwych mogłyby być przez nich spożywane podczas wykonywania czynności. Jest też niewątpliwe, że w ciągu kilku lub nawet kilkunastu godzin pracy pracownik może odczuwać różne pilne potrzeby, co do których nie można wymagać, by czekał z ich załatwieniem na przerwę wyznaczoną regulaminem. Tak jest na przykład w razie silnego bólu wymagającego udania się do apteki lub do kiosku bądź apteczki znajdujących się na terenie zakładu pracy w celu uzyskania odpowiedniego farmaceutyku albo też w sytuacji, gdy pracownik po dłuższym okresie wykonywania pracy odczuwa naturalną przecież potrzebę wypicia napoju, którego nie zabrał z sobą lub którego nie może nabyć w zakładzie pracy.
Poza dyskusją jest, że przed opuszczeniem stanowiska pracy pracownik powinien uzyskać na to zgodę przełożonego, a w każdym razie zawiadomić go o konieczności oddalenia się. Nie znaczy to jednak, że niewypełnienie tej powinności i opuszczenie wyznaczonego miejsca pracy powoduje zawsze zerwanie związku z pracą. Zachowanie się pracownika sprzeczne z regułami dyscypliny pracy i zasadą podporządkowania pracownika pracodawcy uzasadnia skorzystanie przez tego ostatniego z różnego rodzaju środków dyscyplinarnych, nie może być jednak rozumiane w każdej sytuacji jako zerwanie związku z pracą. O istnieniu bądź zerwaniu tego związku decyduje bowiem przyczyna i cel, dla których pracownik opuścił stanowisko pracy, a mówiąc najogólniej – okoliczności, w jakich do tego doszło. Jeżeli pozostają one „w związku z wykonywaniem” przez pracownika czynności w rozumieniu art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych, to trzeba uznać, że związek ten nie został zerwany, choć postępowanie pracownika było naganne z punktu widzenia dyscypliny pracy.
Pogląd, traktujący zgodę pracodawcy na opuszczenie przez pracownika stanowiska (miejsca) pracy – jako warunek, od którego zależy zachowanie związku z pracą, a pomijający przyczynęi cel tego opuszczenia prowadzi do konsekwencji niemożliwych do zaakceptowania. Podzielenie go oznaczałoby bowiem, że związek wypadku z pracą zostaje zachowany także wtedy, gdy pracownik, uzyskawszy zgodę przełożonego na opuszczenie miejsca pracy, załatwia swoje prywatne sprawy, podczas których ulega wypadkowi. Tak rozumianemu wpływowi zgody przełożonego na zachowanie związku zdarzenia z pracą przeciwstawił się Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14 stycznia 1997 r., II UKN 47/96 (OSNAPiUS 1997 Nr 17, poz. 326) stwierdzając, że zgoda przełożonego na opuszczenie przez pracownika miejsca pracy w godzinach pracy w celu załatwienia jego prywatnych spraw nie może być utożsamiana z zachowaniem związku z pracą wypadku, który nastąpił po opuszczeniu przez pracownika miejsca pracy. Należy zatem przyjąć, że skoro w przepisie art. 6 ust. 1pkt 1 i 2 wskazanej wyżej ustawy ustawodawca przyjął istnienie związku wypadku z pracą także w czasie jej nieświadczenia, to zerwanie tego związku nastąpiłoby wtedy, gdyby zachowanie się pracownika było sprzeczne z celem zatrudnienia. Celem tym jest zaś efektywne świadczenie pracy, któremu mają sprzyjać między innymi posiłki regeneracyjne i napoje, przerwy w pracy przeznaczone na odpoczynek itp. Z celem tym nie jest również sprzeczne krótkotrwałe odejście pracownika ze stanowiska pracy i udanie się do pobliskiego sklepu po napój dla zaspokojenia odczuwanego pragnienia, tym bardziej, gdy praca odbywa się na dworze, poza terenem zakładu pracy, a sklep jest w bezpośrednim sąsiedztwie wykonywanych czynności.
Sąd Najwyższy w dotychczasowym orzecznictwie ujmował związek przyczynowy z punktu widzenia celu, jakiemu miała służyć określona czynność lub zachowanie się pracownika niemieszczące się w pojęciu „zwykłych czynności”, „poleceń przełożonych”, bądź też „czynności w interesie zakładu pracy”. Uznawał mianowicie, że nie zrywają związku z pracą czynności celowe, mające usprawiedliwienie faktyczne lub prawne. Na przykład w wyroku z dnia 27 lutego 1979 r., III PR 16/79 (SP 1979 Nr 7-8, s. 30) przyjął, że nie powoduje zerwania związku z pracą udanie się pracownika za zgodą przełożonego, do pobliskiego kiosku lub sklepu w celu zakupu przedmiotów bezpośredniego, bieżącego spożycia, takich jak bułka, oranżada, papierosy. Również w wyroku z dnia 19 września 1979 r., III PR 30/79 (OSNC 1979 r.z. 11, poz. 227) Sąd Najwyższy uznał, że związek z pracą zostaje zachowany, gdy do wypadku doszło w czasie godzin pracy i na terenie zakładu pracy, podczas zabezpieczenia przez pracownika przed opadami atmosferycznymi roweru, którym dojeżdżał on do pracy.
W przedmiotowej sprawie Sąd Rejonowy uznał, że udanie się powoda do sklepu, położonego w odległości 10 m od miejsca, z którego obserwował usuwanie awarii, nie spowodowało zerwania związku z pracą, gdyż po przepracowaniu 10 godzin, w czasie których nie było żadnego posiłku, powód chciał kupić sobie jakiś napój, odczuwając „pieczenie” w klatce piersiowej i pragnienie. Sąd Rejonowy ustalił zarazem, że powód nie poinformowałprzełożonego o zamiarze pójścia do sklepu, gdyż nie było zwyczaju zwalniania się pracowników zatrudnionych przy usuwaniu awarii, gdy chcieli w pobliskim sklepie kupić żywność lub napoje. Gdy chodzi o ustalenia Sądu Okręgowego różnią się one od ustaleń Sądu pierwszej instancji tylko tym, że Sąd Okręgowy przyjął, iż pracownicy bez wiedzy i zgody przełożonego nie mogli opuszczać miejsca pracy w celu dokonania zakupu żywności lub innych artykułów. Z tego też jedynie powodu Sąd drugiej instancji ocenił, że do wypadku doszło po zerwaniu przez powoda związku z pracą.
Jednocześnie z dokonanych w sprawie ustaleń wynika, że wypadek zdarzył się około godz. 1630, gdy podczas przechodzenia przez jezdnię w miejscu dla pieszych najechał na powoda samochód osobowy. Postępowanie karne wykazało winę kierującego pojazdem i doprowadziło do jego ukarania za czyn naruszający zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym i „powodujący u poszkodowanego chorobę zazwyczaj zagrażającą życiu”. Do wypadku doszło po prawie dziesięciu godzinach pracy, gdy na skutek „pieczenia” w piersiach i pragnienia powód postanowił udać się do sklepu i kupić jakiś napój. W dniu omawianego zdarzenia pracodawca nie zapewnił pracownikom zimnych napojów, lecz jedynie gorący posiłek w barze „P.”, którego do chwili wypadku jeszcze nie spożyli. Z poczynionych ustaleń wynika ponadto, że gdy powód zdecydował się iść do sklepu, jego przełożonego Janusza R. nie było w miejscu usuwania awarii. Był bowiem w barze „P.”, w którym właśnie zamawiał gorący posiłek dla pracowników. Na podstawie tej okoliczności Sąd Rejonowy uznał, że skoro Janusz R. załatwił sprawę posiłków tuż przed wypadkiem, to nie mógł wcześniej poinformować o tym powoda.
W świetle przedstawionych ustaleń i rozważań trafny okazał się więc zarzut kasacji, że Sąd Okręgowy naruszył art. 6 ust. 1 ustawy o świadczeniach z tytułu wypadków i chorób zawodowych. Nie było bowiem podstaw do oddalenia roszczenia powoda o ustalenie, że wypadek, któremu uległ dnia 12 grudnia 1996 r., był wypadkiem przy pracy. Z tego względu Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok i oddalił apelację strony pozwanej od wyroku Sądu pierwszej instancji (art. 39315 k.p.c.).
Post autor: Daro122 » 1 kwietnia 2015, 09:00
I jeszcze dwa wyroki w pdf
II PK 311-10-1_uraz pleców.pdf
(159.05 KiB) Pobrany 106 razy
III UZP 6-12.pdf
(179.22 KiB) Pobrany 86 razy
Post autor: ewania » 9 maja 2015, 11:26
Uchwała z dnia 21 września 2004 r.
II UZP 8/04
Sąd Najwyższy, (....)postanowieniem z
dnia 24 czerwca 2004 r. [...]
,,Czy prawomocny wyrok Sądu Rejonowego Sądu Pracy i Ubezpieczeń Spo-
łecznych wydany w sprawie o zmianę treści protokołu powypadkowego, ustalający iż
sporne zdarzenie jest wypadkiem przy pracy wiąże organ rentowy i sąd orzekający w
sprawie o jednorazowe odszkodowanie z tytułu wypadku przy pracy ?"
p o d j ą ł uchwałę:
Organ rentowy rozpoznający wniosek o świadczenia z tytułu wypadku
przy pracy nie jest związany prawomocnym wyrokiem wydanym w sprawie z
powództwa pracownika przeciwko pracodawcy o ustalenie lub zmianę proto-
kołu powypadkowego w zakresie uznania zdarzenia za wypadek przy pracy (art.
365 § 1 k.p.c.); wyrok taki nie ma powagi rzeczy osądzonej w sprawie toczącej
się na skutek odwołania od decyzji organu rentowego (art. 366 k.p.c.).
U z a s a d n i e n i e >>> http://prawo.money.pl/orzecznictwo/sad- ... zenie.html
Post autor: ewania » 9 maja 2015, 12:17
Wyrok SN II UKN 12/99
Naruszenie przepisów ruchu drogowego – art. 24 ust 1 ustawy z dnia 1 lutego 1983 r. prawo o ruchu drogowym (jednolity tekst: Dz. U. 1992 r Nr 11, poz. 41 ze zm.) należy oceniać jako rażące niedbalstwo.
(.....)ma zastosowanie ogólna zasada wyrażona w art. 6 k.c., który stanowi, że ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. Zakład pracy nie musi udowadniać, że jakiekolwiek inne przyczyny spowodowania wypadku, poza zawinieniem pracownika, są wykluczone.
W przypadku wykazania stanowiącego przyczynę wypadku przy pracy (w drodze do pracy lub z pracy), zawinionego przez pracownika naruszenia przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia, ciężar udowodnienia faktu, że do spowodowania wypadku dołączyła się inna, niezależna od pracownika przyczyna, wyłączająca zastosowanie art. 8 ust. 1 powołanej ustawy, spoczywa na pracowniku. >>> http://prawo.legeo.pl/prawo/ii-ukn-12-99/
Post autor: ewania » 11 maja 2015, 13:59
Prawa precedensu w Polsce nie ma, ale jednolitość orzecznictwa SN powinna być przestrzegana (choć jak wiemy - nie zawsze jest).
Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 8 sierpnia 2006 r. I PZP 2/06
LEX nr 209015
"Sąd Najwyższy jako naczelny organ władzy sądowniczej powołany do zapewnienia jednolitości orzecznictwa sądów powszechnych i wojskowych, w pierwszej kolejności musi przestrzegać jednolitości orzecznictwa jego składów orzekających.
Oznacza to, że regułą jest kontynuacja orzecznictwa Sądu Najwyższego, której skutkiem jest utrzymanie mocy zasad prawnych wydanych pod rządami poprzednio obowiązujących ustaw o Sądzie Najwyższym."
http://prawo.money.pl/orzecznictwo/sad- ... zenie.html
Post autor: rysbur » 19 czerwca 2015, 18:38
Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 czerwca 2011 r. II PK 311/10
Wprowadzenie do definicji wypadku przy pracy przesłanki urazu nie oznacza, że wykluczone jest kwalifikowanie istotnego pogorszenia stanu zdrowia jako urazu i wypadku przy pracy w rozumieniu art. 3 ust. 1 i art. 2 pkt 13 ustawy z 30.10.2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (t.jedn.: Dz.U. z 2009 r. Nr 167, poz. 1322).
M.P.Pr. 2011/11/605-607
Dz.U.2009.167.1322: art. 2 pkt 13; art. 3 ust. 1
Sąd Najwyższy po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych 7.6.2011 r. sprawy z powództwa Jacka L. przeciwko "F" sp. z o.o. w P. o ustalenie wypadku przy pracy, na skutek skargi kasacyjnej strony pozwanej od wyroku SO w P. z 29.7.2010 r. [...],
Wyrokiem z 29.7.2010 r. SO w P. oddalił apelację spółki z o.o. "F" w P. od wyroku SR w P. z 26.2.2010 r., który uwzględnił powództwo i ustalił, że powód Jacek L. uległ wypadkowi przy pracy 20.2.2007 r.
Sąd I instancji ustalił, że 20.2.2007 r. powód pracował przy reglanulacji folii i doszło do zapchania granulatora. W czasie usuwania awarii powód poczuł ból w plecach, który uniemożliwił mu poruszanie się. Prywatnym samochodem został odwieziony do przychodni, gdzie otrzymał zastrzyk przeciwbólowy i skierowano go do poradni pourazowej. Po zrobieniu zdjęcia kręgosłupa lekarz nie stwierdził żadnych zmian i skierował powoda do neurologa, który podał następny zastrzyk przeciwbólowy i nakazał udać się do lekarza rejonowego. Po wyjściu ze szpitala powód wracał do domu własnym samochodem. Od następnego dnia powód przebywał na zwolnieniu lekarskim. Już wcześniej powód przebywał na zwolnieniach lekarskich z powodu choroby zwyrodnieniowej kręgosłupa - dyskopatii wielopoziomowej kręgosłupa lędźwiowego, skarżył się także na bóle kręgosłupa. W badaniu profilaktycznym 31.1.2007 r. lekarz wskazał na przeciwwskazanie dźwigania przez powoda ciężarów powyżej 10 kg. Czynności powoda w dniu 20.2.2007 r. pozostawały w sprzeczności z przeciwwskazaniami lekarza. Pozwany pracodawca nie uznał zdarzenia za wypadek przy pracy, gdyż powód nie doznał urazu. Sąd I instancji podniósł, że w sprawie odrębne opinie wydało czterech biegłych lekarzy, którzy byli zgodni, że u powoda doszło do pogorszenia stanu chorobowego. Stwierdzono bowiem, iż zdarzenie zewnętrzne było sprawczym czynnikiem nagłego i gwałtownego pogorszenia samoistnych schorzeń powoda i że doszło do przeciążenia aparatu więzadłowo-mięśniowego kręgosłupa. Biegli za uraz uznali pogorszenie stanu chorobowego istniejącego wcześniej w organizmie. Inni biegli zaostrzenia procesu chorobowego nie traktowali jako urazu. Biegli różnili się w ocenie, czy zdarzenie było wypadkiem przy pracy. Sąd I instancji stwierdził, że zdarzenie było wypadkiem przy pracy w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 1 ustawy z 30.10.2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (t.jedn.: Dz.U. z 2009 r. Nr 167, poz. 1322, dalej jako: WypadkiU). U powoda w związku z pracą (odłączeniem przez niego granulatora od wytłaczarki) wystąpił silny ból kręgosłupa. Biegli ocenili, że zdarzenie zewnętrzne było sprawczym czynnikiem nagłego i gwałtownego pogorszenia samoistnych schorzeń powoda. Użycie znacznej siły przy przesunięciu granulatora spowodowało u powoda ostry ból kręgosłupa. Sąd uznał to za przyczynę zewnętrzną i zdarzenie zakwalifikował jako wypadek przy pracy. Przyjął, że uraz to również pogorszenie stanu chorobowego (wskazał tu na wyrok SN z 27.4.2006 r., II UK 152/05, Legalis), zwłaszcza gdy wynika z nadmiernego wysiłku pracownika (wyrok SN z 19.6.2001 r., II UKN 419/00, OSNAPiUS Nr 5/2003, poz. 136). Powód od kilku lat miał stwierdzoną chorobę zwyrodnieniową kręgosłupa. Nadmierny wysiłek był impulsem do powstania urazu (orzeczenia SN: z 2.12.2003 r., II UK 175/03, OSNAPiUS Nr 18/2004, poz. 318; z 11.2.1963 r., III PO 15/62, OSNCP Nr 10/1963, poz. 215). Pozwany był świadomy, iż powód ma problemy z kręgosłupem i z tych powodów istniały przeciwwskazania do pracy przy dźwiganiu przez niego ciężarów powyżej 10 kg. Pomimo to został skierowany do pracy przekraczającej te normy.
W apelacji pozwany zarzucił naruszenie prawa procesowego, w tym nieważność postępowania (art. 379 pkt 5 KPC) wobec prowadzenia postępowania pod nieobecność pełnomocnika pozwanego i nierozpatrzenia złożonych wniosków dowodowych. Za nieprawidłowe zarzucił ustalenie, że powód podjął próbę odłączenia transportera od wytłaczarki, gdyż powód powiedział, że ból pojawił się, gdy próbował wyrwać zastygły polimer, co też negatywnie rzutuje na opinie biegłych. Łącznie z pominiętymi wypisami lekarskimi o uprzednio już gorszym stanie zdrowia nie była uprawniona ocena, że uraz w postaci zespołu bólowego nie powstałby, gdyby powód nie włożył znacznej siły w wykonywanie pracy. Nie wykazano, na czym polegało pogorszenie stanu zdrowia po wypadku. Zarzuty naruszenia prawa materialnego dotyczyły stwierdzenia, że pogorszenie stanu zdrowia stanowi uraz w rozumieniu WypadkiU, a w konsekwencji, iż zdarzenie było wypadkiem przy pracy, skoro nie wystąpił uraz.
Sąd II instancji ustalenia sądu I instancji uznał za prawidłowe. Zespół bólowy pojawił się po przesunięciu nadmiernego ciężaru. Wystąpił też uraz. Nadmierny wysiłek spowodował dolegliwości bólowe, doszło do przeciążenia aparatu więzadłowo-mięśniowego kręgosłupa. Pogłębiło się istniejące wcześniej schorzenie i zdarzenie spowodowało nagłe i gwałtowne pogorszenie samoistnych schorzeń powoda. Do urazu nie doszłoby, gdyby powód nie włożył nadmiernej siły w wykonaną pracę. Pozwany, mając świadomość istnienia przeciwwskazań do pracy przy dźwiganiu przez powoda ciężarów powyżej 10 kg, skierował go do wykonywania pracy przekraczającej tę normę. Nie było nieważności postępowania, gdyż wniosek o odroczenie rozprawy pełnomocnik powoda nadesłał tydzień przed wyznaczonym terminem i uzasadniał go kolizją terminów. Sąd nie uwzględniając wniosku, nie pozbawił pozwanego możności obrony swoich praw (art. 379 pkt 5 KPC w zw. z art. 214 KPC), jako że możliwe było zastępstwo substytucyjne.
Skarga kasacyjna zarzuciła naruszenie:
1) art. 2 ust. 13 WypadkiU przez jego niezastosowanie, a w konsekwencji naruszenie art. 3 ust. 1 WypadkiU przez niewłaściwe zastosowanie, tj. uznanie, że zdarzenie było wypadkiem przy pracy mimo braku spełnienia przesłanek określonych w tym przepisie, w szczególności mimo braku urazu;
2) art. 328 § 2 KPC w zw. z art. 391 § 1 KPC, przez niewyjaśnienie podstaw faktycznych i prawnych rozstrzygnięcia i ograniczenie się do przywołania art. 3 ust. 1 WypadkiU;
3) art. 379 pkt 5 KPC w zw. z art. 214 KPC i art. 391 § 1 KPC przez nieuwzględnienie zarzutu apelacji;
4) art. 385 KPC przez jego zastosowanie, mimo że apelacja była zasadna. W uzasadnieniu podniesiono, iż w sprawie należało stwierdzić, czy pogorszenie stanu zdrowia było urazem w rozumieniu art. 2 ust. 13 WypadkiU.
Skarżący wskazał na inne rozstrzygnięcie w "podobnej" sprawie przez SN w wyroku z 9.6.2009 r., II PK 318/08, przyjmujące, że nawet nagłe pogorszenie stanu zdrowia pracownika nie może być uznane za wypadek przy pracy, jeśli nie doznał on urazu w trakcie pełnienia obowiązków.
Skarga kasacyjna nie ma uzasadnionych podstaw i dlatego została oddalona. Skarżący twierdzi, że postępowanie przed sądem I instancji było nieważne, gdyż nie uwzględniono jego wniosku o odroczenie rozprawy przed wydaniem wyroku, przez co naruszono art. 214 KPC i dlatego doszło do nieważności postępowania w rozumieniu art. 379 pkt 5 KC. Skarżący nie dostrzega jednak, że skarga kasacyjna przysługuje od prawomocnego wyroku sądu II, a nie I instancji (art. 3981 § 1 KPC), co oznacza, że znaczenie bezwzględne miałaby tylko nieważność postępowania przed sądem II, a nie I instancji. Skarżący nie twierdzi, że zachodziła nieważność postępowania przed sądem II instancji. Jeżeli nie zgadza się z oceną sądu II instancji o braku podstaw do stwierdzenia nieważności postępowania przed sądem I instancji - wobec nieuwzględnienia wniosku o odroczenie rozprawy poprzedzającej wydanie wyroku - to nie zarzuca naruszenia art. 386 § 2 KPC (art. 39813 § 1 KPC). Innymi słowy, sąd II instancji w określony (racjonalny) sposób ocenił zarzut apelacji dotyczący nieważności postępowania i skarżący nie wskazuje innych przepisów (poza art. 214 KPC), które zostałyby naruszone i co miałoby istotny wpływ na wynik sprawy (art. 3983 § 1 pkt 2 KPC), zatem przed sądem II instancji, a więc na wyrok, od którego przysługuje skarga kasacyjna. Ze skargi nie wynika, by zastosowanie przez sąd I instancji przepisu art. 214 KPC miało wpływ na wynik sprawy przed sądem II instancji, który jest również sądem merytorycznym i samodzielnie dokonuje ustaleń stanu faktycznego (art. 382 KPC) oraz oceny prawnej.
Podobna ocena odnosi się do zarzutu skargi o naruszeniu art. 385 KPC, gdyż SN nie rozpoznaje sprawy tak jak sąd powszechny (nie jest kolejną trzecią instancją), lecz tylko w granicach zarzutów skargi (art. 39813 § 1 KPC). Nie zastępuje więc sądu II instancji, gdyż nie rozstrzyga sprawy merytorycznie i nie ocenia apelacji, stąd tylko sądowi II instancji przysługuje prawo zastosowania art. 385 KPC. Zatem skarżący mógł twierdzić, że apelacja była zasadna, ale sąd II instancji mógł ocenić inaczej. Apelację rozpoznał sąd apelacyjny i skoro uznał ja za niezasadną, to zastosował art. 385 KPC. Innymi słowy, przepis ten zostałby naruszony, gdyby sąd II instancji, powołując ten przepis orzekł inaczej niż o oddaleniu apelacji.
Nie jest zasadny zarzut naruszenia art. 328 § 2 KPC w zw. z art. 391 § 1 KPC, gdyż uzasadnienie zaskarżonego wyroku zawiera wymagane elementy, w tym wskazuje podstawę faktyczną i prawną rozstrzygnięcia. Apelacja zbudowana była na zarzutach o nieuprawnionym ustaleniu urazu jako kwestii faktycznej i o niedopuszczalnej prawnej kwalifikacji pogorszenia stanu zdrowia jako urazu w rozumieniu art. 2 pkt 13 WypadkiU. Obie te kwestie sąd apelacyjny miał na uwadze i zarzutów apelacji nie uznał za zasadne. Dokonał przy tym samodzielnego merytorycznego rozpoznania sprawy na podstawie całego zgromadzonego materiału (art. 382 KPC). Przecież sąd apelacyjny literalnie stwierdził, iż podziela i akceptuje "dokonaną przez sąd I instancji ocenę dowodów". W tym zakresie miał też na uwadze, że ustalenia wynikały z analizy kilku opinii biegłych, co nie znaczy, że warunkiem tych ustaleń musiała być zgodność wszystkich opinii w zakresie prawnej kwalifikacji zdarzeń (urazu i wypadku), choć biegli byli zgodni co do wystąpienia istotnego pogorszenia stanu zdrowia, co miało znaczenie dla prawnej kwalifikacji urazu i wypadku przy pracy. Uzasadnienie zaskarżonego wyroku podaje również podstawę prawną rozstrzygnięcia i nie pomija przepisu art. 2 pkt 13 WypadkiU.
Niezasadnie skarga też zarzuca, że sądy nie określiły, na czym polegał uraz. Sąd I instancji ustalił, że doszło do nagłego i gwałtownego pogorszenia samoistnych schorzeń powoda. Z kolei uzasadnienie zaskarżonego wyroku bezpośrednio do tego nawiązuje i stwierdza, że skutkiem nadmiernego wysiłku doszło do "przeciążenia aparatu więzadłowo-mięśniowego kręgosłupa" i dalej, że praca "pogłębiła istniejące wcześniej schorzenie, nastąpiło bowiem zdarzenie zewnętrzne pozostające w związku z wykonywaniem pracy, które spowodowało nagłe i gwałtowne pogorszenie samoistnych schorzeń, powoda". Zaskarżony wyrok zawiera więc istotne dla przedmiotu sprawy ustalenia oraz oceny, co nie pozwala przyjąć, że istnieją zasadnicze wadliwości w uzasadnieniu wyroku, które ma na uwadze przepis art. 328 § 2 KPC. Wobec jednak szczegółowego zarzutu, że sąd nie odniósł się do wszystkich dowodów (tu: przywołane w skardze wypisy z dokumentacji medycznej), to należy zauważyć, iż lekarze leczący powoda nie decydowali o wypadku przy pracy i nie jest kwestionowany stwierdzany przez nich samoistny gorszy jego stan zdrowia. W sprawie znaczenie miały wiadomości specjalne (art. 278 § 1 KPC) i sądy poczyniły ustalenia faktyczne na podstawie specjalistycznych opinii kilku biegłych, które nie pomijały dokumentacji medycznej leczenia powoda. Ponadto zarzut naruszenia art. 328 § 2 KPC nie jest zasadny (uprawniony), gdy sprowadza się do kontestowania ustaleń faktycznych oraz oceny prawnej, gdyż nie taka jest funkcja tego przepisu. Oczywiście można by też w pierwszej kolejności wskazać, że uzasadnienie wyroku sporządza się już po jego ogłoszeniu, stąd również z tej przyczyny trudno byłoby przyjąć, że ewentualne mankamenty uzasadnienia wyroku byłyby równoznaczne z naruszeniem przepisów procedury mającym istotny wpływ na wynik sprawy (art. 3983 § 1 pkt 2 KPC), czyli na jej rozstrzygnięcie merytoryczne. Niemniej, co do zarzutu o nieprawidłowej ocenie przez sąd apelacyjny znaczenia wyroku SN z 9.6.2009 r., II PK 318/08 (z tezą, że nawet nagłe pogorszenie stanu zdrowia pracownika nie może być uznane za wypadek przy pracy, jeżeli nie doznał on urazu w trakcie pełnienia swoich obowiązków), to należy zauważyć, że wyrok w innej sprawie nie stanowi źródła prawa. Nie zachodzi też rozbieżność w wykładni prawa, gdyż w odrębnych sprawach decydowały inne ustalenia. W wyroku z 9.6.2009 r. wcale nie stwierdzono, że pogorszenie stanu zdrowia nigdy nie jest urazem, lecz tylko, że ocena każdorazowo zależy od ustaleń w konkretnej sprawie i dlatego tamta sprawa nie jest "podobna" do obecnej, gdyż ustalono w niej "że nie doszło do takiego pogłębienia lub zaostrzenia istniejącego schorzenia samoistnego, które można by określić jako "uraz" w znaczeniu prawnym", a nawet, że "dolegliwości, na które cierpiała powódka" po zdarzeniu, z powodu których była hospitalizowana "wedle biegłych nie miały związku przyczynowego z tym zdarzeniem". Inne są zatem ustalenia i oceny biegłych oraz sądów w sprawie objętej obecną skargą.
Skarga w dużej mierze nawiązuje do wyroku SN z 9.6.2009 r., co otwiera rozważania odnoszące się do jej zarzutu materialnego. Jednak wcześniej należy podkreślić, iż nie została oparta na podstawie procesowej z art. 3983 § 1 pkt 2 KPC, co oznacza, że w rozpoznaniu zarzutu materialnego SN jest związany ustaleniami stanu faktycznego stanowiącymi podstawę zaskarżonego orzeczenia (art. 39813 § 2 KPC). Ma to podstawowe znaczenie, gdyż sednem skargi jest pytanie, czy wystąpił uraz. Ustawowa definicja urazu (art. 2 pkt 13 WypadkiU: "uraz" to uszkodzenie tkanek ciała lub narządów człowieka wskutek działania czynnika zewnętrznego) uprawnia stwierdzenie, że jest to przesłanka składająca się na wypadek przy pracy, lecz o znaczeniu przede wszystkim faktycznym, skoro uraz to uszkodzenie tkanki lub narządu ciała. Innymi słowy, jeżeli sąd powszechny ustali, że wystąpił uraz, to jest to ustalenie faktyczne, które wiąże SN w ocenie zastosowania prawa materialnego.
W tej sprawie kwestia urazu była w centrum uwagi, wszak na niej koncentrował się spór i sąd I instancji prawidłowo metodycznie pytał kolejno kilku biegłych, czy skutkiem nagłego zdarzenia wystąpił u powoda uraz. Nie był widoczny na pierwsze spojrzenie i dlatego wymagana była wiedza biegłych (art. 278 KPC).
Skarga kasacyjna zwalcza w istocie zastosowanie prawnych definicji wypadku przy pracy oraz urazu do ustalonego stanu faktycznego, co prowadzi do zasadniczego pytania czy pogorszenie stanu zdrowia może być urazem. Odpowiedź pozytywna nie jest wykluczona. Poprzednia "bez urazu" definicja wypadku przy pracy nie wymagała ustalania (stwierdzenia) urazu, niemniej w kwalifikacji zdarzenia jako wypadku przy pracy doszukiwano się cechy nieszczęśliwości w zdrowotnych skutkach wypadku przy pracy. Uszkodzenie ciała sine qua non nie warunkowało pozytywnej kwalifikacji wypadku przy pracy. Sprawa była trudniejsza, gdy pracownik miał samoistnie gorszy stan zdrowia przed wypadkiem i wówczas powstawał problem, czy przyczyna zewnętrzna doprowadziła do wypadku przy pracy. W praktyce i orzecznictwie uznawano, że gdy wystąpiło istotne pogorszenie stanu zdrowia, to uznanie zdarzenia za wypadek przy pracy nie było wykluczone.
Wraz ze zmianą definicji wypadku przy pracy w nowej WypadkiU prawodawcy przypisuje się intencję ograniczania postępowań wypadkowych poprzez nieobejmowanie nimi spraw błahych, czyli bezurazowych. Jednak mimo wprowadzenia dodatkowej przesłanki wypadku przy pracy pojęcie "urazu" opisano słowami, które wcale nie są jednoznaczne. Ujawniło się to w obecnej sprawie, gdyż mimo bezpośrednich w tym kierunku pytań do biegłych - czy wystąpił uraz, to różnie określali oni skutki wypadku. Zgodni byli co do pogorszenia stanu zdrowia, jednak medyczne rozpoznania nie były takie same. Zachodzi więc pytanie co decydowało, czy samo słowo "uraz" użyte lub nie przez biegłych, czy ostateczna ocena merytoryczna opinii biegłych przez sąd. Oczywiście to sąd suwerennie dokonuje kwalifikacji prawnej i wynika z tego prawo do oceny również opinii biegłych. Słowo "uszkodzenie" w definicji urazu nie ma jednego znaczenia (desygnatu) w języku polskim, nawet gdy odnosi się do tkanki lub narządu ciała. Przecież uszkodzenie to również nadwyrężenie lub naruszenie tkanki rozumiane jako pogorszenie stanu zdrowia pracownika. Wykładnia gramatyczna (literalna) pojęcia "uraz" nie pozwala na zawężenie znaczenia słowa "uszkodzenie" tylko do fizycznego (anatomicznego) zniszczenia tkanki ciała. Uraz nie powinien być redukowany tylko do zmian anatomicznych, co może sugerować słowo "uszkodzenie" (tkanki lub narządu), gdyż nie są wykluczone zaburzenia lub zmiany czynnościowe u pracownika spowodowane wypadkiem przy pracy, które nie będą polegały na zmianach anatomicznych (np. psychiczne). Odrzucić należy też podawane tzw. względy pragmatyczne, według których nie powinno się nawet wszczynać postępowań powypadkowych, kiedy doznane uszkodzenia ciała są niewielkie. Problem w tym, że urazu nie warunkuje stopień uszkodzenia ciała.
Istotę skargi wyraża zarzut, że nie zbadano "przesłanek urazu, tj. czy pogorszenie stanu zdrowia polegało na uszkodzeniu tkanek lub narządów", co w takiej sytuacji prowadzi do obejścia art. 2 ust. 13 WypadkiU przez jego niezastosowanie i orzekania "contra legem" oraz do powrotu do stwierdzania wypadków "bezurazowych". Ze stanowiska skarżącego zdaje się wynikać zapatrywanie, że ból i pogorszenie stanu zdrowia to sytuacje podobne, które nie stanowią urazu, gdyż chodzi w nim co najmniej o uszkodzenia tkanki. Można się zgodzić, że ból nie stanowi urazu, gdyż raczej uznawany jest za objaw urazu. Inaczej jest w przypadku pogorszenia stanu zdrowia, zwłaszcza w stopniu istotnym dolegliwości samoistnej istniejącej przed wypadkiem. Zarzut skargi nie jest zasadny, gdyż oparty jest na wąskim rozumieniu urazu, to znaczy, że uraz to tylko anatomiczne uszkodzenie tkanek lub narządów ciała. Do takiego rozumieniu urazu nie były zredukowane opinie wydawane przez biegłych. Przeciwnie, uznając zdarzenie za wypadek przy pracy, wcale nie przyjmowali, że tylko zmiany anatomiczne decydują o urazie. Nie można więc traktować rozłącznie (albo/albo) urazu i pogorszenia stanu zdrowia. Taki kierunek wykładni może spowodować, że pracownicy dotknięci samoistną chorobą, w tym przypadku kręgosłupa, nigdy nie będą mogli ustalić wypadku przy pracy, jeżeli od razu nie ujawni się "uszkodzenie tkanki lub narządu ciała". Nie można zatem powiedzieć, że takie ustalenie zawsze będzie wykluczone. Nie jest też uprawnione zapatrywanie, że pojęcie "urazu" należy interpretować, przyjmując a priori założenie o istotnym zawężeniu gwarancji spełniania świadczeń wynikających z WypadkiU wyłącznie do sytuacji, gdy nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną wywołało skutki o charakterze fizycznym. Idąc tym tokiem rozumowania, to warunki definicyjne urazu może spełniać niewielkie skaleczenie, choć wcale nie będzie powodować szkody kompensowanej w formach przewidzianych w WypadkiU. Natomiast z drugiej strony może wystąpić istotne pogorszenie stanu zdrowia, które na pierwsze spojrzenie może wcale nie skłaniać do zakwalifikowania go jako urazu, choćby dlatego, że pracownik cierpiał wcześniej na samoistną dolegliwość chorobową. Powyższe prowadzi do tezy, że wprowadzenie do definicji wypadku przy pracy przesłanki urazu nie oznacza, że wykluczone jest kwalifikowanie istotnego pogorszenia stanu zdrowia jako urazu i wypadku przy pracy w rozumieniu art. 3 ust. 1 i art. 2 pkt 13 WypadkiU. Reasumując, w tej sprawie decydujące znaczenie miały ustalenia faktyczne, a w szczególności to, że doszło do nagłego i gwałtownego pogorszenia samoistnych schorzeń, określonych też jako przeciążenie aparatu więzadłowo-mięśniowego. Taki negatywny i nagły skutek mógł być zakwalifikowany jako uraz, gdyż uszkodzenie to również nadwyrężenie tkanki lub narządu ciała. Zarzut naruszenia prawa materialnego nie był zatem zasadny.
Z powyższych motywów orzeczono jak w sentencji, stosownie do art. 398(14) KPC.
Post autor: JędrekSPR » 19 października 2015, 07:48
Taka ciekawostka i tu się podczepię- http://www.prawo.egospodarka.pl/126936, ... ,34,3.html
Post autor: rysbur » 19 października 2015, 09:11
ewania pisze: Wyrok SN II UKN 12/99
Jako uzasadnienie twierdzenia, że wyroki powinny być zamieszczane w całości zamieszczam kolejny fragment tego samego wyroku:
Nie każde naruszenie przepisów ruchu drogowego kwalifikowane jest jako rażące niedbalstwo i ocena w tym zakresie zależy od konkretnego przypadku.
Post autor: JędrekSPR » 22 października 2015, 10:48
http://www.bhp.abc.com.pl/czytaj/-/arty ... -wypadkiem
Sąd rozpoznający sprawę o prawo do renty z tytułu niezdolności do pracy w związku z wypadkiem przy pracy jest związany wcześniejszym prawomocnym wyrokiem sądu przesądzającym istnienie związku przyczynowego między określonym schorzeniem ubezpieczonego a wypadkiem przy pracy – orzekł Sąd Apelacyjny w Lublinie w wyroku z 29 lipca 2015 r., III AUa 436/15, LEX nr 1771270.
Orzeczenie to zapadło w sprawie przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych o prawo do renty z tytułu wypadku przy pracy. ZUS odmówił świadczenia, przyjmując, że niezdolność do pracy poszkodowanego nie pozostawała w związku z wypadkiem przy pracy.
Odwołanie od tej decyzji organu rentowego oddalił lubelski Sąd Okręgowy. Według ustaleń sądu wnioskodawca był zatrudniony jako murarz piecowy. W pełnym wymiarze czasu pracy wykonywał pracę z przewagą wysiłku fizycznego, wymagającą sprawności obu rąk, dłuższego stania, wymuszonej pozycji ciała, schylania się, noszenia ciężarów. Po wypadku przy pracy w 1997 r. ZUS przyznał mu prawo do renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy. W 2012 r. lekarz orzecznik stwierdził, że skarżący nie stał się niezdolny do pracy w związku z wypadkiem przy pracy. Zdarzenie to miało jedynie spowodować ujawnienie się wrodzonej wady kręgosłupa, a częściowa niezdolność do pracy skarżącego była związana z jego ogólnym stanem zdrowia. Opinię tę podzielił inny biegły lekarz ortopeda, twierdząc, że wada kręgosłupa ujawniłaby się prędzej czy później, niezależnie od dźwigania ciężarów przez poszkodowanego.
Mając na względzie, że opinie te wydali niekwestionowani specjaliści z zakresu schorzeń kręgosłupa, Sąd Okręgowy uznał odwołanie wnioskodawcy za niezasadne. Choć stan jego zdrowia zdradzał częściową niezdolność do pracy, nie pozostawała ona w związku z wypadkiem, jakiemu uległ on 1997 r. W tym stanie rzeczy nie zostały spełnione przesłanki uzyskania prawa do świadczenia.
Rozumowania tego nie zaaprobował sąd II instancji, uwzględniając apelację wnioskodawcy. W pierwszej kolejności podkreślono, że w sprawie z powództwa poszkodowanego przeciwko pracodawcy prawomocnym wyrokiem sprostowano protokół powypadkowy w ten sposób, że zdarzenie uznano za wypadek przy pracy. To na podstawie tego wyroku oraz sprostowanego protokołu powypadkowego, organ rentowy przyznał wnioskodawcy rentę z tytułu częściowej niezdolności do pracy w związku z wypadkiem przy pracy. Sąd Apelacyjny zwrócił uwagę, że wcześniejsze ustalenia w przedmiocie związku niezdolności do pracy wnioskodawcy z wypadkiem nie mogą być całkowicie pomijane przy rozstrzyganiu sprawy. Opiniom biegłych zarzucił natomiast, że całkowicie pomijają utrwalone orzecznictwo związane z definicją wypadku przy pracy oraz oceną niezdolności do pracy na skutek wypadku.
Według sądu, zakres skutków wypadku obejmuje – poza skutkami bezpośrednimi, tj. spowodowanymi wyłącznie przez przyczynę zewnętrzną, pozostającą w związku z zatrudnieniem – również skutki pośrednie, czyli takie, które nie dadzą się zakwalifikować jako wyłączny skutek tej przyczyny. Doznany uraz obejmuje więc wszystkie konsekwencje, jakie powstały u poszkodowanego ze względu na stan jego organizmu przed wypadkiem, a nie tylko te, które uraz taki spowodowałby, niezależnie od indywidualnego stanu zdrowia pracownika. Dlatego też zadziałanie zewnętrznej przyczyny, mającej swe źródło w świadczeniu pracy, może polegać również na uszkodzeniu narządu wewnętrznego, dotkniętego schorzeniem samoistnym, a przez to tylko na istotnym pogorszeniu stanu zdrowia.
W konsekwencji uznano, że prawo do renty związane z wypadkiem przy pracy przysługiwać będzie nie tylko osobie której niezdolność do pracy pozostaje w bezpośrednim związku ze skutkiem nagłego urazu zewnętrznego, lecz także niezdolność do pracy wynikająca z pogłębienia, czy przyspieszenia objawów samoistnych procesów chorobowych, istniejących przed wypadkiem na skutek wypadku przy pracy.
Z powyższych względów Sąd Apelacyjny uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania.
Jarosław Zasada 22.10.15
Post autor: piotrek01 » 27 października 2015, 10:49
– Spożywanie za przyzwoleniem pracodawcy niewielkich ilości alkoholu nie stanowi ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych (art. 52 § 1 pkt 1 kodeksu pracy), chyba że doszło do naruszenia porządku i spokoju w miejscu pracy lub porządku publicznego – stwierdziła Jolanta Strusińska-Żukowska, sędzia SN.
sygnatura akt: I PK 120/15
Re: CIĘŻAR DOWODU
Post autor: ewania » 22 stycznia 2016, 23:56
Sygn. akt III APa 25/12
Dnia 11 października 2012 r.
SSA Iwona Łuka-Kliszcz
SSA Agata Pyjas – Luty (spr.)
po rozpoznaniu w dniu 11 października 2012 r. w Krakowie
przeciwko (...) S.A. w B.
o ustalenie wypadku przy pracy, zadośćuczynienie i rentę wyrównawczą
na skutek apelacji powoda Z. P.
od wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie Wydziału VI Pracy
z dnia 25 czerwca 2012 r. sygn. akt VI P 5/11
I. o d d a l a apelację;
II. zasądza od Z. P. na rzecz (...) S.A. w B. kwotę 1800 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego;
III. przyznaje od Skarbu Państwa – Sądu Apelacyjnego w Krakowie na rzecz radcy prawnego K. M. (1) kwotę 1800 zł oraz 23% tej kwoty jako podatek od towarów i usług tytułem nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu w postępowaniu apelacyjnym.
Wyrokiem z dnia 25 czerwca 2012r. Sąd Okręgowy w Krakowie oddalił powództwo Z. P. przeciwko (...) S.A. w B. o ustalenie, że zdarzenie, które miało miejsce w dniu 26 marca 2009 r. w zakładzie pozwanej w T. miało charakter wypadku przy pracy oraz o zapłatę renty w wysokości po 1.500 zł miesięcznie tytułem naprawienia szkody poniesionej przez powoda na skutek wypadku przy pracy w postaci częściowej utraty zdolności do pracy zarobkowej oraz zwiększenia się jego potrzeb i zmniejszenia się jego widoków powodzenia na przyszłość i kwoty 60.000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną przez powoda krzywdę na skutek zdarzenia z dnia 26 marca 2009 r. jak również zasądził od powoda na rzecz strony pozwanej kwotę 1.800 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.
Bezspornym w sprawie było, że powód był zatrudniony u strony pozwanej w zakładzie w T. w okresie od 15.09.2003 r. do 5.07.2010 r. w pełnym wymiarze czasu pracy na stanowisku operatora obrabiarek, montera a stosunek pracy powoda ustał w wyniku rozwiązania umowy o pracę przez stronę pozwaną bez wypowiedzenia z winy pracownika.
Sąd Okręgowy ustalił, że w dniu 9.07.2010 r. powód zgłosił stronie pozwanej, iż w trakcie pracy w dniu 26.03.2009 r. około godz. 4.30 uległ wypadkowi przy pracy, polegający na tym, że w trakcie przenoszenia trawersy z wózka montażowego do palety poczuł ból w odcinku piersiowym kręgosłupa i nie mógł ruszyć rękoma, w których trzymał detal. W następstwie tego upadł razem z trawersą do tyłu, uderzając karkiem o krawędź palety.
W dniu 25.03.2009 r. powód rozpoczął pracę na III zmianę o godz. 22.00 w Zespole (...)) na stanowisku montera w gnieździe (...), w którym montowano belki zawieszenia przedniego do samochodów F. (...) i F. (...) oraz F. (...). Razem z powodem pracowali M. N., J. D. oraz A. K., brygadzista, który nadzorował pracę powoda i pomagał mu, gdy miał problem w jej wykonaniu, gdyż powód pracował trzeci dzień na powyższym stanowisku i miał małe doświadczenie w jej wykonywaniu. Zarówno K. M. (2), kierownik zespołu technologicznego, T. M., jak również pracownicy, z którymi powód pracował, a więc M. N., J. D., A. K. oraz J. B. nie zauważyli, aby powód upadł w trakcie przenoszenia trawersy. Pracownicy obsługujący daną linię byli na tym samym poziomie i nawzajem się widzieli, dlatego też niemożliwa była sytuacja, aby inni pracownicy nie spostrzegli leżącego pracownika, gdyż palety są w taki sposób umieszczone i w takich miejscach, iż jest ona widoczna dla innych pracowników pracujących na danych liniach. Ponadto nie był możliwy upadek pracownika do tyłu w trakcie wnoszenia trawersy do palety, ponieważ paleta jest niska, a trawersę wnosi się trzymając ją poniżej łokci w pozycji lekko pochylonej do przodu. Oprócz osób obsługujących daną linię montażową są osoby, które sprawdzają , czy palety z trawersami są pełne i w przypadku stwierdzenia takiej okoliczności wzywają innego pracownika do przetransportowania palety z trawersami do dalszego montażu. Powód opowiadał o tym, że uległ wypadkowi w czasie pracy D. Z. i K. N.. W czasie tej rozmowy D. Z. nie widziała żadnych widocznych u niego obrażeń, bandaży. Miała ona miejsce w jakiś czas po dniu 25.03.2009r. Powód nie zgłosił się do lekarza dyżurującego u strony pozwanej. W dokumentacji medycznej powoda znajdującej się zarówno w F. Zakłady (...), Oddział Pomocy Doraźnej (...). oraz w Gminnym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w K., jak również w poradni specjalistycznej (...) w B. brak jest jakiejkolwiek informacji potwierdzającej fakt zaistnienia ww. wypadku. Zapis w dokumentacji lekarskiej z kwietnia 2009r. sporządzony przez lekarza J. S. mówi tylko o tym, że po podnoszeniu ciężarów powód odczuwa silny ból. Zapis z daty 26.03.2009r. sporządzony przez lekarza W. H. nie zawiera żadnej wzmianki o jakimkolwiek urazie powoda w miejscu pracy.
Powód miał zdolność do pracy na stanowisku montera i przeszedł szkolenie BHP.
Powyższy stan faktyczny Sąd Okręgowy ustalił na podstawie wiarygodnych dokumentów w postaci dokumentacji medycznej i powypadkowej oraz zeznań świadków zawnioskowanych przez obie strony: K. M. (2), J. D., A. K., T. M., M. N., J. B., które poddał kompleksowej ocenie, w konsekwencji której uznał je za wiarygodne jako wzajemnie się uzupełniające i nie zawierające sprzeczności. Sąd pierwszej instancji nie dał natomiast wiary zeznaniom powoda w zakresie w jakim twierdził, że w czasie pracy w dniu 26.03.2009r. upadł , gdyż są one sprzeczne z pozostałym materiałem dowodowym, żaden ze świadków nie potwierdził bowiem przedstawionej przez powoda wersji zdarzenia, nikt z pracowników strony pozwanej nie widział upadku powoda, nikt nie udzielał mu żadnej pomocy, a powód nie informował o upadku nawet D. Z., pracującej w spornym dniu na stanowisku obok powoda. Z kolei D. Z. nie zaobserwowała żadnych widocznych oznak urazu, jakiemu miałby ulec powód. Gdyby upadek taki jak go opisuje powód miał miejsce z takim urazem, to trudno przyjąć, że osoba pracująca razem z nim nie zauważyła by tego. Z zeznań świadka jednoznacznie zaś wynikało, że informację o upadku powzięła od powoda w rozmowie , która odbyła się w późniejszym czasie. Ponadto powód w dniu domniemanego wypadku nie zgłosił się do lekarza zakładowego. Brak jest jakiejkolwiek informacji o powyższym zdarzeniu w dokumentacji medycznej powoda, która znajduje się w F. Zakłady (...), Oddział Pomocy Doraźnej (...)., w Gminnym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w K., jak również w poradni specjalistycznej (...) w B.. Powód faktycznie udał się do lekarza do ośrodka zdrowia w K. jednak nie wspomniał, że miało miejsce jakieś zdarzenie w czasie pracy na nocnej zmianie. Zapis znajdujący się w dokumentacji lekarskiej z tej wizyty nie zawiera żadnej adnotacji o jakimś urazie, brak jest wzmianki o jakiś obrażeniach powoda a trudno przyjąć, aby w sytuacji kiedy upadek powoda miałby miejsce w okolicznościach przez niego opisywanych lekarz nie zauważył żadnego urazu/ zasinienia, obrzęku, krwiaka/. Brak również adnotacji, że zgłaszający się pacjent wskazywał na jakiś uraz w pracy. Niewiarygodnym jest także twierdzenie powoda, że mówił lekarzowi w dniu 26.03.2009r., że upadł w pracy przy dźwiganiu ciężarów, albowiem gdyby tak faktycznie było, to zostałoby to z pewnością odnotowane w kartotece chorobowej a takiej adnotacji w niej brak. Twierdzenie powoda, że nie wiedział jak zgłosić wypadek jest całkowicie irracjonalne, w świetle faktu, że nie był to pracownik rozpoczynający pracę, a po roku od domniemanego zdarzenia potrafił zgłosić wypadek i to telefonując tylko raz do „kierownictwa personalnego” . Jeżeli w dniu domniemanego zdarzenia opisywanego przez powoda, nie byłoby faktycznie żadnej reakcji ze strony bezpośrednich przełożonych to dziwnym jest dlaczego nie zgłosił tego kierownictwu zakładu. Z powyższych przyczyn Sąd Okręgowy uznał, że twierdzenia powoda co do upadku w czasie pracy w dniu 26.03.2009r. nie zasługiwały na wiarę.
Sąd pierwszej instancji ocenił jako niewiarygodne również zeznania świadka K. N., który twierdził, że w dniu 26.03.2009r. widział jak powód przyszedł do brygadzisty z osobą, która była liderem w tym dniu tj. J. B. pod koniec nocnej zmiany, albowiem z materiału dowodowego wynika, że liderem zespołu, w którym powód pracował w dniu 26.03.2009r. był A. K., zaś J. B. nie nadzorował jego pracy w tym dniu bo pracował na innej hali. W tej sytuacji, trudno przyjąć za wiarygodne, że to on stawił się z powodem u brygadzisty, skoro nie mógł mieć wiedzy co do przebiegu pracy powoda w tym dniu, tym bardziej że sam J. B. nie potwierdził aby taka sytuacja pod koniec nocnej zmiany w dniu 26.03.2009r. miała miejsce. Ponadto zmiany miejsca pracy powoda w dniu 26.03.2009r. nie potwierdziła pracująca na stanowisku obok powoda świadek D. Z. a okoliczność, że nastąpiłaby zmiana na stanowisku powoda na pewno nie uszłaby uwadze świadka.
W świetle tak ustalonego stanu faktycznego Sąd Okręgowy, przyjmując, że powód ma interes prawny w żądaniu ustalenia wypadku przy pracy w rozumieniu art. 189 k.p.c. / por: wyrok SN z dnia 14 maja 2009r. , II PK 282/08 , LEX nr 509032/, równocześnie uznał, że powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie, gdyż materiał dowodowy nie dawał podstaw do przyjęcia, że w dniu 26.03.2009 r. miało miejsce zdarzenie opisywane przez powoda.
Odwołując się do definicji wypadku przy pracy zawartej w art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 30.10.2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadku przy pracy i chorób zawodowych (Dz U 2009 nr 167 poz. 1322 ze zm.), Sąd Okręgowy podkreślił, że dla przyjęcia istnienia wypadku przy pracy istotne są 3 elementy: nagłość, przyczyna zewnętrzna oraz związek z pracą. Konieczną przesłanką jest to, aby zdarzenie zostało wywołane przyczyną zewnętrzną, powodującą uraz lub śmierć, która nastąpiła w związku z pracą. Przy kwalifikacji konkretnej okoliczności jako przyczyny zewnętrznej ważne jest, aby stanowiła ona przyczynę sprawczą zdarzenia, natomiast nie musi być przyczyną wyłączną (jedyną)(por. wyrok S.N. z 29.11.1990 r., II PR 52/90). Wystarczające jest, że przyczyni się ona do powstania urazu. Jeżeli więc przyczyna wypadku ma charakter mieszany wystarczające jest, jeśli zostanie wykazane, że bez czynnika zewnętrznego nie doszłoby do szkodliwego skutku (por. wyrok S.N. z 27.04.2009 r., I UK 336/08). Skoro w toku postępowania powód, na którym spoczywał ciężar dowodu w myśl art. 6 k.c., nie wykazał, że w spornym dniu doszło do zdarzenia nagłego, wywołanego przyczyną zewnętrzną, mającego związek z pracą i skutkującego urazem powoda, i nie dokonał skutecznego podważenia prawdziwości ustaleń zespołu powypadkowego, roszczenia powoda, wywodzone z art. 189 k.p.c. i art. 445 k.c. i 444 k.c. w związku z art. 435 k.c. i art. 300 k.p. nie zasługiwały na uwzględnienie.
Sąd Okręgowy podkreślił przy tym, iż powód poinformował pracodawcę o rzekomym wypadku z dnia 26.03.2009 r. telefonicznie w dniu 9.07.2010 r. dopiero po rozwiązaniu z nim stosunku pracy bez wypowiedzenia z winy pracownika w dniu 5.07.2010 r., a więc po upływie 15 miesięcy od domniemanego zdarzenia.
Orzekając o kosztach Sąd Okręgowy wskazał, że mimo, iż powód był zwolniony od kosztów sądowych i miał ustanowionego pełnomocnika z urzędu, to na dzień wyrokowania , jak wynika z jego twierdzeń pracuje, a zatem osiąga dochody.
Powyższy wyrok w całości zaskarżył apelacją powód, zarzucając sprzeczność ustaleń faktycznych Sądu Okręgowego z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego oraz naruszenie art. 233 k.p.c. poprzez brak wszechstronnego rozważenia zebranego w sprawie materiału dowodowego i wnosząc o zmianę wyroku i uwzględnienie powództwa w całości ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania oraz o zasądzenie kosztów zastępstwa prawnego według norm przepisanych, które nie zostały uiszczone w całości ani w części.
Apelujący zarzucił, że wskazując w uzasadnieniu wyroku , że „nie był możliwy upadek powoda do tyłu podczas przenoszenia trawersy do palety, ponieważ paleta jest niska, a wnosi się trzymając poniżej łokci w pozycji lekko pochylonej do przodu”, Sąd Okręgowy pominął, iż na skutek podnoszenia i przenoszenia kilkudziesięciokilogramowych przedmiotów oraz na skutek zmęczenia z tym związanego powód mógł dostać zawrotów głowy, stracić równowagę, a następnie upaść, również do tyłu. Jak bowiem wynika z materiału dowodowego, powód wykonując pracę odczuwał zmęczenie, praca sprawiała mu trudności, nie nadążał za innymi pracownikami, opóźniał tok pracy, co powodowało u niego stres. Ponadto odczuwał naciski ze strony przełożonych, którzy nieustannie go pospieszali, twierdząc, że nie nadaje się do pracy. Wszystkie te czynniki mogły doprowadzić do zawrotów głowy, a następnie do utraty równowagi i upadku.
Błędnie także przyjął Sąd pierwszej instancji, że brak adnotacji o wypadku powoda w dokumentacji medycznej potwierdza fakt, że zdarzenie opisywane przez powoda nie miało miejsca. Lekarz prowadzący nie ma obowiązku zaznaczania w dokumentacji medycznej przyczyny objawów choroby, obowiązany jest do wpisania jedynie objawów choroby, co w niniejszym przypadku nastąpiło. Nadto w dokumentacji lekarskiej powoda znajdują się informacje, że powód po podnoszeniu ciężarów odczuwa silny ból, co stanowi potwierdzenie twierdzeń powoda. Brak jest też w tej dokumentacji informacji jakoby objawy występujące u powoda były następstwem innego zdarzenia niż wypadek przy pracy, a podawane przez niego objawy, następnie leczone, są typowymi objawami podnoszenia ciężarów, upadku z trawersą do tyłu i uderzenia karkiem o krawędź palety.
Sąd pierwszej instancji bezpodstawnie przyznał wiarygodność zeznaniom świadków, którzy nadal są pracownikami pozwanej, zatem zeznawanie na jej niekorzyść mogłoby się wiązać dla nich z negatywnymi skutkami w stosunkach pracodawca – pracownik, dlatego też orzeczenie nie powinno zapaść wyłącznie w oparciu o zeznania tych świadków. Podnosząc powyższe zarzuty, apelujący wskazał, że Sąd Okręgowy nie rozważył wszechstronnie zebranego w sprawie materiału dowodowego, pomijając zeznania powoda i opierając się wyłącznie na zeznaniach świadków pracowników strony pozwanej, nie przeanalizował wystarczająco dokładnie treści dokumentacji medycznej powoda, jednoznacznie przyjmując, że brak w tej dokumentacji adnotacji o zaistniałym zdarzeniu przesądza o braku wiarygodności twierdzeń powoda.
W odpowiedzi na apelację strona pozwana wniosła o oddalenie apelacji jako bezzasadnej oraz o zasądzenie na jej rzecz kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych.
W kontekście zarzutów naruszenia prawa procesowego, w tym naruszenia art. 233§1 k.p.c., stwierdzić należy, iż zgodnie z utrwalonym poglądem w judykaturze w myśl zasady swobodnej oceny dowodów, sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów stosownie do własnego przekonania, w oparciu o wszechstronne rozważenie zebranego w sprawie materiału, a więc biorąc pod uwagę wszystkie dowody przeprowadzone w postępowaniu oraz wszelkie – mające znaczenie dla ich mocy i wiarygodności – okoliczności towarzyszące ich przeprowadzaniu (por. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 11 lipca 2002 r., IV CKN 1218/00). Granice swobodnej oceny dowodów winny być wyznaczone wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego oraz regułami logicznego myślenia, w świetle których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych, a wiążąc ich moc i wiarygodność odnosi je do pozostałego materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 czerwca 1999 r., II UKN 685/98, OSNAPiUS 2000, Nr 17, poz. 655).
W świetle powyższych uwag Sąd Apelacyjny za bezzasadny uznał zarzut naruszenia art. 233§1 k.p.c. poprzez brak wszechstronnego rozważenia zebranego w sprawie materiału dowodowego i w konsekwencji sprzeczności poczynionych ustaleń faktycznych z zebranym materiałem dowodowym. Sąd Okręgowy przeprowadził bowiem postępowanie dowodowe zgodne z wnioskami stron a zgromadzony w sprawie materiał dowodowy poddał kompleksowej analizie, wyprowadzając trafne, logiczne i przekonujące wnioski. Ocena dokonana przez sąd pierwszej instancji jest zgodna z dyspozycją art. 233 § 1 k.p.c., zaś w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku Sąd Okręgowy wskazał, jakim dowodom dał wiarę, a jakim waloru wiarygodności odmówił i dlaczego. Rozważania Sądu I instancji w tym zakresie zaprezentowane w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku są wszechstronne, a przedstawiony tok rozumowania w pełni prawidłowy, dlatego też Sąd Apelacyjny w całej rozciągłości podziela argumentację Sądu Okręgowego w zakresie oceny dowodów. Według utrwalonego orzecznictwa sądowego błędna ocena dowodów polega na wyprowadzeniu z dowodów wniosków nie dających się pogodzić z ich treścią oraz na formułowaniu ocen - bez rozważenia całości zebranego w sprawie materiału, a także ocen sprzecznych z zasadami doświadczenia życiowego i logicznego rozumowania. Do naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. dochodzi w związku z powyższym tylko wówczas, gdy strona apelująca wykaże sądowi I instancji uchybienie podstawowym regułom służącym ocenie wiarygodności i mocy poszczególnych dowodów tj. regułom logicznego myślenia, zasadzie doświadczenia życiowego i właściwego kojarzenia faktów, co w niniejszej sprawie nie miało miejsca.
Kwestionowanie przez apelującego ustaleń Sądu Okręgowego, że w dniu 26 marca 2009r. nie miało miejsca opisane w pozwie zdarzenie mające charakter wypadku przy pracy a polegające na upadku powoda podczas wykonywania obowiązków pracowniczych – przenoszenia trawersy i doznania w efekcie urazu skutkującego czasową niezdolnością do pracy i koniecznością leczenia, co do zasady tylko dlatego, że zostały oparte na zeznaniach świadków – pracowników strony pozwanej, bez wykazania w nich sprzeczności i przedstawienia dowodów na poparcie odmiennych twierdzeń, nie mogło odnieść zamierzonego skutku. W szczególności poza ogólnym stwierdzeniem, że świadkowie są nadal pracownikami strony pozwanej, co zgodnie z sugestią apelującego niejako z góry zakłada ich brak wiarygodności, apelujący nie wskazał żadnej sprzeczności w ich zeznaniach poza oczywistą i zasadniczą niezgodnością z zeznaniami samego powoda, nie wskazał też żadnego braku logiki w tych zeznaniach czy niespójności z pisemnymi zeznaniami sporządzonymi przez tych świadków w trakcie postępowania powypadkowego.
W tym stanie rzeczy skutecznego dowodu na okoliczność, że powód uległ wypadkowi przy pracy – upadkowi przy przenoszeniu trawersy, nie mogły stanowić w szczególności powołane w apelacji zeznania samego powoda, albowiem są one w swej treści całkowicie odosobnione, nie zostały poparte żadnym innym zawnioskowanym i przeprowadzonym dowodem i pozostają one w ewidentnej sprzeczności z całością materiału dowodowego, nie tylko z zeznaniami świadków ale także z dokumentacją medyczną powoda. Wbrew zarzutom apelacji znajdująca się w aktach dokumentacja medyczna, z której wynika, że powód pozostawał w leczeniu neurologicznym z powodu przewlekłego zespołu bólowego kręgosłupa i choroby zwyrodnieniowej kręgosłupa, jak trafnie przyjął Sąd Okręgowy, skutecznie podważa przedstawianą przez powoda wersję zdarzenia. W istocie, historia choroby w Poradni (...)w K. wskazuje że powód zgłosił się do tej Poradni w dniu 26 marca 2009r. z powodu zespołu bólowego kręgosłupa i uzyskał skierowanie do Poradni Neurologicznej oraz zwolnienie L4 od 26 marca do 3 kwietnia 2009r.(k. , przedłużane następnie do 29 maja 2009r. W opisie objawów choroby brak jest jakiejkolwiek wzmianki o upadku w pracy, nagłym bólu czy uderzeniu w kark. Z kolei w opisie objawów dolegliwości powoda w trakcie pierwszej wizyty w Poradni Neurologicznej w dniu 4 kwietnia 2009r. wpisano: „po podnoszeniu ciężarów silny ból w okolicy międzyłopatkowej od kilku miesięcy” (k.9), co zaprzecza wersji, by nagły ból na skutek dźwignięcia ciężaru a następnie upadku miał miejsce we wskazywanym przez powoda dniu 26 marca 2009r. Adnotacja o wystąpieniu nasilonego bólu kręgosłupa lędźwiowego po dźwignięciu ciężaru w marcu 2009r. pojawiła się w dokumentacji medycznej powoda w wywiadzie od pacjenta zamieszczonym w informacji o przebytej rehabilitacji leczniczej w ramach prewencji ZUS z dnia 25 maja 2010r. (k.17) oraz jeszcze późniejszym zaświadczeniu o stanie zdrowia z dnia 11 czerwca 2010r.(k.26). Natomiast adnotacja o upadku po raz pierwszy pojawiła się w historii choroby z (...)Poradni (...)w której leczeniu pozostawał powód począwszy od 21 stycznia 2010r. , gdzie pod wskazaną datą wpisano, że „od 25.03. 2009r. uraz kręgosłupa na skutek upadku z ciężarem ok.40 kg”., a zatem również i tu występuje nieścisłość co do rzekomej daty wypadku powoda (k.(...)Braki wpisów w dokumentacji medycznej powoda o urazie doznanym podczas pracy prawidłowo ocenił Sąd Okręgowy jako potwierdzające zeznania świadków, że w dniu 26 marca 2009r. nie doszło do opisanego w pozwie wypadku powoda w pracy. Trafnie także Sąd Okręgowy jako jeden z argumentów przemawiających przeciwko wiarygodności przedstawianej przez powoda wersji zdarzenia przyjął, że powód dokonał zgłoszenia wypadku przy pracy dopiero w dniu 9 lipca 2010r., a więc po rozwiązaniu przez stronę pozwaną umowy o prace z powodem bez wypowiedzenia z winy pracownika.
W świetle powyższego Sąd Apelacyjny, nie znajdując podstaw do kwestionowania ustaleń faktycznych Sądu Okręgowego, ustalenia te przyjął za własne. W konsekwencji brak udowodnienia, że w dniu 26 marca 2009r. powód uległ wypadkowi przy pracy, o przebiegu opisanym w pozwie, trafnie doprowadził do uznania za bezzasadne zgłoszonych przez powoda roszczeń, wywodzonych z twierdzenia o doznanym wypadku przy pracy.
Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny uznał zarzuty apelacji za bezzasadne i na zasadzie art. 385 k.p.c. orzekł jak w sentencji.
O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 108 §1 k.p.c. w związku z art. 98 §1 k.p.c. i § 11 ust. 1 pkt 5 w związku z § 6 pkt 6 i §12 ust.3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego z urzędu (Dz. U. z 2002 roku Nr 163, poz. 1349). Orzekając o kosztach Sąd Apelacyjny rozważył, że skoro powód, uprzednio zwolniony o kosztów sądowych, obecnie pracuje i uzyskuje dochody w wysokości 1.500 zł miesięcznie, nie zachodzi po jego stronie szczególna sytuacja, uzasadniająca w myśl art. 102 k.p.c. odstąpienie od obciążania go kosztami postępowania apelacyjnego. Jego roszczenia zostały już poddane weryfikacji i ocenie przez Sąd Okręgowy, a zatem dalsze podtrzymywanie roszczeń powinno być poprzedzone dostateczną rozwagą, ze świadomością odpowiedzialności za wynik procesu także w zakresie obowiązku ponoszenia przez stronę przegrywającą kosztów postępowania apelacyjnego obejmującą zwrot kosztów zastępstwa procesowego stronie reprezentowanej przez radcę prawnego.
Post autor: JędrekSPR » 15 grudnia 2016, 08:52
Brak badań lekarskich nie zawsze jest przyczyną wypadku
Jeszcze do niedawna w doktrynie panował pogląd, że brak ważnych badań profilaktycznych pracownika, stwierdzających brak przeciwwskazań do pracy na danym stanowisku, może stanowić zewnętrzną przyczynę wypadku przy pracy. Okazuje się, że nie przez wszystkich jest on podzielany, a nowe orzecznictwo wskazuje, że bezkrytyczne przyjmowanie takiej tezy jest błędem.
Stosownie do art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (tekst jedn.: Dz. U. z 2015 r. poz. 1242 z późn. zm.) – dalej u.u.w., za wypadek przy pracy uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną powodujące uraz lub śmierć, które nastąpiło w związku z pracą:
Przepisy nie definiują zewnętrznej przyczyny wypadku. Powszechnie przyjmuje się, że może nią być każdy czynnik zewnętrzny pochodzący spoza organizmu poszkodowanego pracownika, zdolny – w istniejących warunkach – wywołać szkodliwe skutki, w tym także pogorszyć stan zdrowia pracownika dotkniętego już schorzeniem samoistnym (m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 sierpnia 2009 r., I PK 18/09, Lex nr 528154). Do takich czynników zaliczyć można m.in.: niewłaściwą organizację pracy lub stanowiska pracy, brak lub niezastosowanie środków ochrony indywidualnej, nadmiernie wyeksploatowane narzędzie, śliską powierzchnię podłogi itp.
Od wielu lat, za sprawą bogatego orzecznictwa, za przyczynę zewnętrzną wypadku uznawano sytuację, w której pracodawca dopuścił do pracy pracownika bez aktualnego orzeczenia lekarskiego stwierdzającego brak przeciwwskazań do pracy na określonym stanowisku (m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 listopada 2000 r., II UKN 49/00, OSNP 2002, nr 11, poz. 275, Lex nr 53426). Sądy orzekały, że skoro za zewnętrzną przyczynę wypadku przy pracy może być uznane dopuszczenie pracownika do pracy na podstawie aktualnego orzeczenia lekarskiego (chociaż zawierającego błędną ocenę co do zdolności pracownika do pracy na określonym stanowisku pracy), to tym bardziej za taką przyczynę może być uznane dopuszczenie pracownika do pracy w ogóle bez aktualnego orzeczenia lekarskiego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 czerwca 2015 r., I PK 235/14, Lex nr 2026874).
Członkowie zespołów powypadkowych, podmioty zobowiązane do sporządzenia dokumentacji powypadkowej lub sami poszkodowani odwołujący się od przepisów zawartych w dokumentacji powypadkowej często nadużywali tej tezy, przyjmując, że niezależnie od okoliczności, brak ważnych badań lekarskich stanowi przyczynę zewnętrzną wypadku przy pracy. Tymczasem wszystkie przywoływane orzeczenia Sądu Najwyższego jedynie dopuszczają taką możliwość, posługując się partykułą „może”, co oznacza, że przyjęcie wystąpienia tak określonej przyczyny zewnętrznej wypadku uzależnione jest w każdej sprawie indywidualnie od konkretnych okoliczności faktycznych.
Jak stwierdził w jednym z ostatnich wyroków Sąd Apelacyjny w Rzeszowie (wyrok z dnia 29 czerwca 2016 r., III AUa 174/16, Lex nr 2071258), przyjęcie z góry założenia, że w każdej sytuacji dopuszczenie pracownika do pracy bez aktualnego orzeczenia lekarskiego stwierdzającego brak przeciwskazań do pracy na określonym stanowisku stanowi przyczynę zewnętrzną wypadku przy pracy w rozumieniu art. 3 ust. 1 u.u.w. jest błędne.
Analizując przyczyny wypadku przy pracy nie można automatycznie stwierdzać – bez rzetelnej oceny – że brak aktualnego orzeczenia lekarskiego potwierdzającego brak przeciwwskazań do pracy na danym stanowisku ma bezpośredni związek z danym zdarzeniem, a tym samym stanowi przyczynę jego zaistnienia, w sposób bezpośredni uprawniając poszkodowanego do świadczeń z ubezpieczenia wypadkowego.
Maciej Ambroziewicz 15.12.16