Source: http://footbagfb.republika.pl/dotacje.panstwa.dla.kosciolow.i.zwiazkow.shtml
Timestamp: 2015-05-25 23:19:19
Legal References Found: art. 10
 art.10
 art. 8
 art. 15
 art. 12
 art. 16

Document Content:
Wyświetlono wiadomości znalezione dla zapytania: Dotacje państwa dla kościołów i związków wyznaniowych w Polsce
· Podatek na Kościół
cytat:Oprócz rzucania pieniędzy na tacę, wierzący Polacy powinni płacić także podatki na kościoły i związki wyznaniowe - to nie opinia któregoś z polityków prawicy, a słynącej z antyklerykalnych poglądów posłanki LiD Joanny Senyszyn. Jak podaje "Wprost", posłanka zamierza złożyć projekt ustawy regulującej tę kwestię.Jej zdaniem, sytuacja, w której państwo finansuje niektóre przedsięwzięcia Kościoła katolickiego, jak choćby budowę Świątyni Opatrzności Bożej, jest wobec podatników nieuczciwa.- Przecież są wśród nich zarówno osoby niewierzące, jak i wyznawcy innych religii. Gdyby podatnicy zadeklarowali, do jakiego Kościoła należą, państwo dokładnie wiedziałoby, jaką kwotę komu przekazać - argumentuje.to stara informacja myslalem ze ustawa weszla juz w zycieMoim zdanie to dobra ustawa bo wierzacy powinni utrzymac swoja wiare a nie ci co niewierza, a dotacje panstwowe na kosciol a to jest 3 miliarda zl moga byc przekazywane na wazniejsze i potrzebniejsze instytucje a tych jest niemalo w polsce co?
· Kościół Katolicki
Może sie wypowiem w temacie żeby nie było że tylko sie czepiam słów.Państwa wyznaniowego wokół siebie nie widze, ale widze organizacje kościelną która ma skłonności do "więcej". Chcą żeby ich było więcej. Tu i tam. Wiecej obecności i więcej kasy. Im więcej ministrów w pierwszym rzędzie na mszy tym lepiej dla narodu... Można i tak. Pytanie czy tędy droga?W USA w każdym pokoju hotelowym jest Biblia. To dobrze? Pewnie tak. Jednak zostało to zrobione za prywatne pieniądze. W Polsce raczej niemożliwe Z tym to i wielu biskupów ma kłopot i tego nie chce, ale politycy i tak się pchają. Na pielhrzymce w Piekarach polityków się nie podkreśla - nie ma żadnych mów po czy przed Mszą Świętą, bo się ich nie wpuszcza.To jest problem niewatpliwie - ta nadobecność polityków we wspólnocie - równych przecież przed Bogiem wierzących. Ale wierz mi nie tylko dla niewierzących - dla mnie też.Co do kasy - to zawsze jest temat mocny - bo pieniądz nas wszystkich dotyka. He, he - i to cholernie mocno.Ale jednocześnie jest to temat skomplikowany bo:- czy poprzemy odebranie doatcji z kasy publicznej na odbudowę kościoła Św. Katarzyny w Gdańsku? Dla innych zabytków?- czy odbierzemy dotacje dla noclegowni, schronisk, ochronek i wielu innych dzieł charytatywnych służących również niekatolikom?itd...Już tu kiedyś tłumaczyłem, że ten mityczny samochód dla księdza to po pierwsze: niekoniecznie za pieniądze z tacy, a po drugie - bardzo często niezbędne narzędzie normalnej pracy.Woland - z tego co wiem, to jest też religia dla protestantów, prwosławnych itd. - generalnie dla tych związków religijnych które są w stanie zapewnić odpowiednią do szkoły kadrę - trudno wymagac od Kościoła katolickiego, żeby domagał się wprowadzenia islamu do szkoły, skoro nie jest od niego specjalitąPozdrawiam!Fajnie się dyskutuje bez zacietrzewienia.
Czarn .... znowu górą :/
Byc może tak, byc może nie, jednak nie ma to wpływu na ocenę słusznościpraworządnych i demokratycznych decyzji ciał samorzadowychDemokratycznych - tak. Co do praworządnych - są duże wątpliwości.Kiedyś się to nazywało "falandyzacją".| niż np. w przypadku Lichenia, który AFAIK nigdy żadnych dotacji| nie dostał.Co pośrednio potwierdza wagę i liczebność społeczności katolickiej wPolsce:-)Oczywiście, nikt nie twierdzi że taka społeczność nie istnieje -)Tylko co to ma do rzeczy - dlaczego ŚO nie cieszy się takim poparciem- nigdy cię nie zastanowiło?| A co to niby ma mieć do rzeczy? ŚO to jest jak nazwa wskazuje - kościół,| prawda? Czy _teatr_ jest Twoim zdaniem synagogą?Ma do rzeczy to, że w obu przypadkach chodzi o publiczne pieniądze:-)Są dość ściśle określone zasady, na co publiczne pieniądze można wydać.Zasady te nie pozwalają na wydatkowanie tych środków na cele wsparciajakiegokolwiek wyznania, czy 90% czy 0,5% społeczności. Ile razy mamyA wiec Twoim zdaniem uprawniona do publicznego dofinansowania jest nawetbardzo nieliczna grupa ludzi, czy jakiekolwiek inne przedsięwziecie, bylebytylko z religią, nawet dominujaca wśród podatników, nic wspólnego nie miało.Oczywiście, że jest uprawnione jeśli "demokratycznie i praworządnie" takadecyzja zostanie podjęta. I są - np. wspieranie kultury Łemków (ilu ichtak naprawdę zostało).Dlaczego więc religia ma byc dyskryminowana??Slyszałeś o zasadzie rozdziału państwa i religii czy tylko udajesz, że nie?Nie ma problemu - jak słusznie w wątku stwierdzono, można sprawę zupełnieinaczej załatwić. Może być i model szwedzki - żadnych specjalnych ustawi umów typu konkordat. Pensje księdzom płaci budżet państwa. Nikt nie jestdyskryminowany - jest bezpieczeństwo socjalne, podwyżki, emerytury.A teraz jest dyskryminacja - US nalicza podatek w zależności od wielkościparafii...| Widzisz, akurat w tym przypadku jest dość duża różnica czy to jest teatr| żydowski czy portugalski. Ilu Portugalczyków mieszkało w Polsce przezostatnie| 100 czy 500 lat? Ilu Hindusów? Czy się komuś podoba czy nie - przed drugąWŚ| była to jedna z najliczniej reprezentowanych nacji w RP.Mam dla Ciebie rewelację,- II WŚ zakonczyła się 61 lat temu!!:-)A król Stanisław August umarł jeszcze dawniej. A Janek Sobieski jeszczedawniej. Czy w związku z tym należy sprywatyzować Łazienki i nie odnawiaćpomnika Janka? (to tak by utrzymać pozory zwiazku z Warszawą -)| I stanowi część tzw.spuścizny kulturowej PolskiA własnie nie,- kultura zydowska przetrwała, bo wszelkimi środkamipodkreślała swoją odrębność.Tak, jidisz to jest samo podkreślnie odrębności, dobry dowcip. Notabene - TŻnie wiem jak teraz ale kiedyś wyłącznie grał po polski i w jidisz.Inne narody, które tego nie robiły rozpływały sie w końcu w kulturzedominującej.Kultura polska rozumiem, że zanikła bo się nie łapały tylu środków cożydowska? Zapomniałeś o pewnym małym drobnym fakcie -)No na przykład jakie??W Warszawie jest np. kilka razy tylu Wietnamczyków co oficjalnie żydów, a oteatrze wietnamskim nie słyszałem..Bo Wietnamczycy nie mają czasu na chodzenie do teatru. Ale słuszna uwaga- pogadam ze znajomymi Wietnamczykami, nie mam nic przeciwko teatrowiwietnamskiemu.
· Czarn .... znowu górą :/
| Byc może tak, byc może nie, jednak nie ma to wpływu na ocenę słuszności| praworządnych i demokratycznych decyzji ciał samorzadowychDemokratycznych - tak. Co do praworządnych - są duże wątpliwości.Kiedyś się to nazywało "falandyzacją".| niż np. w przypadku Lichenia, który AFAIK nigdy żadnych dotacji| nie dostał.| Co pośrednio potwierdza wagę i liczebność społeczności katolickiej w| Polsce:-)Oczywiście, nikt nie twierdzi że taka społeczność nie istnieje -)Tylko co to ma do rzeczy - dlaczego ŚO nie cieszy się takim poparciem- nigdy cię nie zastanowiło?Zapewniam Cię, że Teatr Żydowski jeszcze mniejszym;-))| A co to niby ma mieć do rzeczy? ŚO to jest jak nazwa wskazuje -kościół,| prawda? Czy _teatr_ jest Twoim zdaniem synagogą?| Ma do rzeczy to, że w obu przypadkach chodzi o publiczne pieniądze:-)Są dość ściśle określone zasady, na co publiczne pieniądze można wydać.Zasady te nie pozwalają na wydatkowanie tych środków na cele wsparciajakiegokolwiek wyznania, czy 90% czy 0,5% społeczności. Ile razy mamyTotez w omawianym przypadku nie wspiera się żadnego wyznania , -sam tozreszta pisałeś.Pisałeś, że na tej samej zasadzie, dofinansowując Teatr Żydowski niewspiera się żadnej grupy ludności:-))| A wiec Twoim zdaniem uprawniona do publicznego dofinansowania jest nawet| bardzo nieliczna grupa ludzi, czy jakiekolwiek inne przedsięwziecie,byleby| tylko z religią, nawet dominujaca wśród podatników, nic wspólnego niemiało.Oczywiście, że jest uprawnione jeśli "demokratycznie i praworządnie" takadecyzja zostanie podjęta. I są - np. wspieranie kultury Łemków (ilu ichtak naprawdę zostało).| Dlaczego więc religia ma byc dyskryminowana??Slyszałeś o zasadzie rozdziału państwa i religii czy tylko udajesz, żenie?Oczywiście i dlatego uchwalone pieniądze nie ida na np. przedmioty kultu,tylko na przedsięwzięcie, które może byc uzytkowane przez ogółspołeczeństwa.Pisałeś, że podobno pieniądze na Teatr Zydowski nie idą na zaspakajaniepotrzeb tej grupy ludności, tylko każdy z nich kozysta;-))Nie ma problemu - jak słusznie w wątku stwierdzono, można sprawę zupełnieinaczej załatwić. Może być i model szwedzki - żadnych specjalnych ustawi umów typu konkordat. Pensje księdzom płaci budżet państwa. Nikt nie jestdyskryminowany - jest bezpieczeństwo socjalne, podwyżki, emerytury.A teraz jest dyskryminacja - US nalicza podatek w zależności od wielkościparafii...| Widzisz, akurat w tym przypadku jest dość duża różnica czy to jestteatr| żydowski czy portugalski. Ilu Portugalczyków mieszkało w Polsce przez| ostatnie| 100 czy 500 lat? Ilu Hindusów? Czy się komuś podoba czy nie - przeddrugą| WŚ| była to jedna z najliczniej reprezentowanych nacji w RP.| Mam dla Ciebie rewelację,- II WŚ zakonczyła się 61 lat temu!!:-)A król Stanisław August umarł jeszcze dawniej. A Janek Sobieski jeszczedawniej. Czy w związku z tym należy sprywatyzować Łazienki i nie odnawiaćpomnika Janka? (to tak by utrzymać pozory zwiazku z Warszawą -)Zupełnie bez sensu.Ten argument miałby znaczenie, gdybyśmy dofinansowywali teatr dla jankówsobieskich, dlatego, ze kiedys w polsce mieszkali;-))| I stanowi część tzw.spuścizny kulturowej Polski| A własnie nie,- kultura zydowska przetrwała, bo wszelkimi środkami| podkreślała swoją odrębność.Tak, jidisz to jest samo podkreślnie odrębności, dobry dowcip.Znam zatem jeszcze lepszy,- jidisz częścia języka polskiego;-)))(..)| Inne narody, które tego nie robiły rozpływały sie w końcu w kulturze| dominującej.(..)Bo Wietnamczycy nie mają czasu na chodzenie do teatru. Ale słuszna uwaga- pogadam ze znajomymi Wietnamczykami, nie mam nic przeciwko teatrowiwietnamskiemu.No jaasne;-) Powszechnie wiadomo, że 11 tys oficjalnie mieszkających w całejPolsce żydów chodzi do teatru (i to zydowskiego, bo polskie ich odrzucają)kilka razy dziennie:-))
garść wieścizłe:- katecheza albo etyka obowiązkowe. a to ci Kaśka Hall namieszała. żeby niechodzący na relę nie plątali się po barku od września b.r. będą musieli chodzić na etykę . z tym że etyka nie jest alternatywą dla katechezy - 32 000 szkół, 1100 nauczycieli etyki. dyrektorzy już zapowiadają że w sytuacji braku etyka, lekcje poprowadzi katecheta. nie mówiąc już o podręcznikach, jak kiedyś wspomniałem, są katolickie. żeby zorganizować w szkole etykę potrzeba co najmniej 7 chętnych uczniów. jeśli braknie - pójdą na katechezę a tam, możliwe że będą zmuszani wbrew konstytucji do ujawnienia światopoglądu bądź udziału w praktykach religijnych.za to teraz 2 dobre wiadomości,Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Fundacja Dzieci Niczyje, Fundacja Promocji Zdrowia Seksualnego, Gender Studies UW, Grupa Edukatorów Seksualnych "Ponton”, Polskie Centrum Zdrowia Seksualnego, Stowarzyszenie "W stronę dziewcząt", Towarzystwo Rozwoju Rodziny i Związek Nauczycielstwa Polskiego podpisały w Warszawie "Porozumienie na rzecz upowszechniania edukacji seksualnej dzieci i młodzieży w polskiej szkole"Dnia 14 stycznia 2009, w siedzibie Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny odbyła się konferencja, podczas której Społeczny Zespół ds. Przygotowania Obywatelskiego Projektu Ustawy w sprawie Zapłodnienia In Vitro. Celem działań Zespołu jest wypracowanie projektu ustawy bioetycznej, który będzie zgodny z międzynarodowymi standardami ochrony praw człowieka, w tym z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka, konwencjami ONZ i Rady Europy, a także z Konstytucją RP. Ustawy, która zapewni równy dostęp do opieki zdrowotnej i najlepszych procedur medycznych dla wszystkich potrzebujących i zainteresowanych.czyli gowin zrobi dla kościoła swój, obywatele dla siebie - swój projekt. rząd stanie przed kolejnym dylematem moralnym.no i znów złe wieści:o dziwo u nas mało co o tym słychać, natomiast we Włoszech skandal, bo takiej afery według ujawnionych danych dotychczas w Europie nie było:Przynajmniej 300 głuchoniemych dzieci było gwałconych, nawet przy ołtarzu i konfesjonale, przez księży kościelnego instytutu w Weronie. Proceder trwał 30 lat. Wnoszone oskarżenia nie mają sensu bo sprawa się przedawniła. ciekawostką jest fakt, że ci pedofile, którzy jeszcze żyją, pracują i aktywnie uczestniczą w życiu religijnym. Instytut przedstawiany był na świecie jako modelowy przykład na rozwiązanie problemów osób niepełnosprawnych, o ironio. No ale skoro nie da się ukarać winowajców... powstanie film fabularny na podstawie zeznań ofiar. Po pięćdziesiątce już dzisiaj mężczyzna pisze: "Do pokoju, który pełnił rolę szkolnego konfesjonału, księża zapraszali kolejno wybrane dziewczynki i chłopców. Drzwi zamykano od środka, i tak się zaczynało" kilkunastoosobowe orgie, zgwałcenia i typ podobne. Pojawia się pytanie: czy to jeszcze są ludzie? a bóg, który na to patrzy, czy "widocznie tak chciał"?na pocieszenie:Hiszpania, 42 miliony katolików co stanowi 90% do niedawna bastion katolicyzmu, państwo wyznaniowe, teraz -zmnieniła się bardzo, bardzo szybko. dziś nie jest ani katolicka teoretycznie ani kulturowo, ani politycznie.Kler przegrał tam kolejną batalię. Rząd wprowadził już legalizajce związków partnerskich, ułatwił rozwody, ułatwił in vitro, zrefundował zmianę płci transseksualistom, do tego coraz bliżej eutanazji i prawa do przerywania ciąży. ostatnio - sąd orzekł że szkoła podstawowa Macias Picavea ma usunąć ze ścian krucyfiksy. w 2011 r ma się odbyć w Hiszpanii światowy dzień młodzieży, który bez dotacji państwowych nie odbędzie się. Kościół walczy jak może, organizuje pikiety i marsze na rzecz rodziny, by odzyskać wpływy w państwie w 90% katolickim. bo co mu zostanie? Irlandia, po skandalach pedofilskich? nie. zostaje tylko Polska.
8 marca to dzień, w którym od jakiegoś czasu urządzane są tzw. Manify w różnych miastach Polski: http://www.recyklingidei....pa_ta_sama_lipaPrzyjrzałem się tegorocznym postulatom i pozwoliłem sobie je skomentować. Domgają się:1. skutecznego ścigania i karania sprawców przemocy wobec kobiet i dzieci2. dostępu do profesjonalnej i refundowanej mammografii, cytologii, bezpłatnego znieczulenia przy porodzie i porodów rodzinnych bez dodatkowych opłat3. refundowanego in vitro i odrzucenia tzw. projektu Gowina jako zagrażającego zdrowiu obywatelek4. neutralnej światopoglądowo edukacji seksualnej w szkołach5. nowoczesnego prawa antydyskryminacyjnego zgodnego z traktatami unijnymi6. urlopów ojcowskich i skutecznej egzekucji alimentów7. bezpłatnych państwowych i przyzakładowych żłobków i przedszkoli8. zakazu finansowania związków wyznaniowych9. parytetu płci w wyborach.[ze strony http://wyborcza.pl/1,7547...zyc_z_lipa.html ]Ad1. Jestem jak najbardziej za. Kodeks karny w ogóle powinien zostać zmodyfikowany, niektóre kary powinno się zaostrzyć, szczególnie chodzi mi tu o przestępstwa związane z pobiciem i generalnie przemocą fizyczną.Ad2. Tu zaczynają się schody. "Bezpłatne", "refundowane" - to oznacza, że KTOŚ za te badania będzie musiał zapłacić, bo przecież całkowicie za darmo się ich nie przeprowadzi. Państwo, zdaniem manifestujących, powinno zabrać pieniądze jednym obywatelom i przeznaczyć je na innych. Stwarza to ogromne pole do nadużyć, ponieważ lekarze będą żądali wyższych sum z państwowego budżetu, bo skoro państwo daje, to tylko głupi by nie brał. Tak więc zapłata za te badania odbędzie się z kasy każdego obywatela, bez jego wiedzy, a państwo będzie płacić tyle, ile utargują z lekarzami. Ceny te nie będą miały NIC wspólnego z ich wartością rynkową.Jak powinno być: konkurencja w sektorze badań medycznych, wprowadzenie wolnego rynku w celu obniżenia kosztów. Wtedy utrzymają się tylko najlepsze i zarazem najtańsze placówki, gdyż pacjentki wybiorą te poradnie, które są skuteczne i tanie, bo nikt normalny nie wyda swoich pieniędzy na niedokładne badania, ani nie będzie przepłacać.Ad3. To samo, co wyżej. Państwo nie powinno w ogóle regulować tej kwestii; generalnie każdy postulat, który zawiera hasło "refundacja" można zignorować, bo oznacza tylko i wyłącznie zabranie kasy jednym i przekazanie jej innym.Ad4. Jestem jak najbardziej za, ale uczestnictwo w tych zajęciach powinno być dobrowolne.Ad5. Jestem przeciwko dyskryminacji, ale to pracodawca decyduje, kogo i wg jakich kryteriów przyjmie na stanowisko. W systemie wolnorynkowym MUSI przyjąć najlepszych, nieważne jakiej rasy, płci czy orientacji seksualnej, bo w innym przypadku nie utrzyma się na rynku. Przyjmowanie kumpli bez wykształcenia, załatwienie pracy po znajomości - to występuje tylko w przypadku interwencjonistycznego systemu. Jak już zresztą powiedziano - "socjalizm to ustrój, który bohatersko walczy z problemami, które sam stwarza". Jeśli wszechobecne są dotacje, refundacje itp. to pracodawcy mogą sobie pozwolić na taki "luksus", że przyjmują ludzi do pracy wg swojego widzimisię.Ad6. Istnienie urlopów ojcowskich powinno być w gestii pracodawców. Pracownicy mogliby wtedy wybierać miejsce pracy zgodne z ich oczekiwaniami - np. gość, który nie ma zamiaru mieć potomstwa wybierze zakład, gdzie takich urlopów nie ma, a inny, który planuje założyć rodzinę pójdzie do pracy w innej firmie. Wolny rynek zawsze znajdzie jakieś rozwiązanie, tylko trzeba pozwolić mu działać.Ad7. NIE MA czegoś takiego jak "bezpłatny państwowy żłobek". To oksymoron. Po raz kolejny mamy do czynienia z okradaniem jednych obywateli i obdarowywaniem innych. Bezpłatny mógłby być np. żłobek finansowany przez Kościół czy jakąś organizację charytatywną.Ad8. Ha! Tutaj wychodzi szydło z worka. Zwolennicy Manify chcą żeby państwo 'dawało' pieniądze na realizację ICH planów i dlatego są przeciwni finansowaniu związków wyznaniowych.Gdyby jakąś manifestację organizował np. LPR, to byłoby DOKŁADNIE na odwrót, czyli domagaliby się finansowania Kościoła, a chcieliby zakazu dotowania bardziej lewicowo zorientowanych organizacji. Obie skrajności są złe.Jak powinno być: konstytucyjny ZAKAZ finansowania jakichkolwiek organizacji z budżetu państwa - zarówno kościelnych, świeckich, ateistycznych, lewicowych, prawicowych...Ad9. Kompletna bzdura na koniec. Przecież to jest właśnie dyskryminacja, tyle że na odwrót.Nie wykształcenie czy kwalifikacje mają się liczyć, lecz płeć. Ciekawe kryterium...
Irytują mnie jednak wszelkie teksty o "ocalaniu przed fiskusem naszych pieniędzy" ten fiskus zbiera na Nasze Państwo to raz. Koszmarku może dla Ciebie fiskus, który zbiera m.in. na Świątynie Opatrzności Bożej, zbiera na Twoje państwo... Na moje to on z pewnością nie zbiera. I jeśli tak ma wyglądać to "nasze państwo" to powtórze raz jeszcze: JEŚLI MOŻEMY SAMI ZADECYDOWAC NA CO PÓJDZIE NASZ JEDEN PROCENT ZRÓBMY TO, ŻEBY PO RAZ KOLEJNY FISKUS NIE ZMARNOWAŁ NAWET TAK MAŁEJ CZĘŚCI NASZYCH PODATKÓW.P.S. Przepraszam za pogłębienie Twojej irytacjiP.P.S. a na deser oficjalne stanowisko SDPL w sprawie nieprawidłowego wydatkowania środków publicznych:STANOWISKOSocjaldemokracji Polskiej w sprawie przeznaczenia 20 mln zł na budowę Świątyni Opatrzności Bożej w WarszawieKonstytucja RP przewiduje kształtowanie stosunków między państwem a kościołami na zasadach „wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie”.Zabytkowe świątynie różnych wyznań są częścią kultury i dziedzictwa narodowego, zatem państwo uczestniczy finansowo w ich remontach. Natomiast budowanie nowych kościołów należy niewątpliwe do własnego zakresu Kościoła, a nie do zakresu państwa.Art. 10 ustawy o gwarancjach wolności sumienia i wyznania z dnia 17 maja 1989r. stwierdza jasno, że państwo i państwowe jednostki organizacyjne nie dotują i nie subwencjonują kościołów i innych związków wyznaniowych. Powoływanie się na drugie zdanie tego przepisu, iż „wyjątki od tej zasady regulują ustawy”, nie może być naszym zdaniem podstawą do finansowania przez państwo budowy Świątyni Opatrzności Bożej. Przepis ten zamieszczono, gdyż w chwili uchwalania ustawy istniał już Fundusz Kościelny, którego przeznaczenie jasno regulowała inna ustawa. Drugim aktem prawnym, sankcjonującym finansowanie Kościoła rzymsko-katolickiego przez państwo, jest umowa międzypaństwowa , jaką jest konkordat.Przyjęcie interpretacji, że państwo może z budżetu sfinansować praktycznie każdą potrzebę dowolnego kościoła, byle tylko „podparło” się stosowną ustawą , uważamy za ewidentne naruszenie zarówno konstytucyjnej zasady neutralności światopoglądowej państwa,jak i art. 10 ustawy o gwarancjach wolności sumienia i wyznania. Uchwalanie kolejnych ustaw, sankcjonujących wyjątki od zasady niedotowania kościołów oznaczałoby, że zasada ta kompletnie nie ma znaczenia i cały art.10 powinien zostać wykreślony.Niech autorzy precedensowego projektu przerzucenia kosztów budowy świątyni na budżet państwa mają odwagę przyznać , że podporządkowanie zróżnicowanego światopoglądowo społeczeństwa ich ideom jest dla nich ważniejsze od gwarancji wolności sumienia i wyznania i niech mają odwagę po prostu uchylić przepis zakazujący dotowania. Jeśli tak się nie stanie i Sejm uchwali ustawę, sankcjonującą tę dotację, sprawą tą powinien zająć się Trybunał Konstytucyjny. Socjaldemokracja Polska będzie o to zabiegać – w imię respektowania konstytucji i zasad poprawnej legislacji.
[ŻW] Hektary stołecznej ziemi dla poznańskich zakonnic
Kościół jest biedny: nie zarabia na siebie, płaci gigantyczne podatki, a w ub. roku nie dostał 1,5 miliarda złotych dotacji z Budżetu PaństwaPoniżej cytat z Wikipedii; polecam też strony MSWiA: www.mswia.gov.pl/index.php?dzial=92&id=221Fundusz Kościelny został powołany na mocy art. 8 ustawy z 20 marca 1950 roku o przejęciu przez państwo dóbr martwej ręki, poręczeniu proboszczom posiadania gospodarstw rolnych i utworzeniu Funduszu Kościelnego i znajdować się miał pod nadzorem ministra administracji publicznej. Miesiąc później Sejm zreorganizował administrację centralną i m.in. powołał do życia Urząd do Spraw Wyznań. Odtąd Fundusz Kościelny do 1989 znajdował się w strukturze UdSW jako samodzielny referat.Obecnie Fundusz Kościelny działa na rzecz wszystkich Kościołów i innych związków wyznaniowych posiadających uregulowany status prawny w Rzeczypospolitej Polskiej (także tych, którym państwo niczego zabrać nie mogło, gdyż powstały po roku 1950). Według rejestru MSWiA jest ich ponad 160.Organizację, organa i tryb działania Funduszu Kościelnego określa statut stanowiący załącznik do uchwały nr 148 Rady Ministrów z dnia 7 listopada 1991 r. w sprawie statutu Funduszu Kościelnego (M. P. Nr 39, poz. 279). Fundusz Kościelny nie posiada osobowości prawnej. Usytuowany jest w strukturze Departamentu Wyznań i Mniejszości Narodowych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.Fundusz Kościelny początkowo miał być finansowany przede wszystkim z dochodów z nieruchomości przejętych przez państwo na mocy ustawy (tzw. "dóbr martwej ręki") oraz uzupełniająco poprzez dotacje państwowe uchwalane przez Radę Ministrów. Szybko jednak okazało się to niemożliwe - nikt nie ma pojęcia, jakie są to dochody, ponieważ nigdy nie zinwentaryzowano zabranych Kościołom dóbr. Aktualnie - na mocy konkordatu - Fundusz Kościelny jest finansowany z budżetu państwa.W 2003 otrzymał on z budżetu państwa dotację w wysokości 78,3 mln zł, co stanowi 0,04% wydatków budżetu państwa w tym roku.W latach poprzednich (w mln. zł):* 2008: 97,908* 2003: 78,333* 2002: 95,719* 2001: 92,280* 2000: 67,834* 1999: 36* 1998: 28,579* 1996: 12,7* 1995: 9* 1994: 5,16* 1991: 2W myśl pierwszego statutu Funduszu (z 1951 r.) jego działalność powinna obejmować:* Konserwację i odbudowę miejsc poświęconych kultowi religijnemu;* Udzielanie duchownym pomocy materialnej oraz lekarskiej;* W "uzasadnionych wypadkach" obejmowanie duchownych ubezpieczeniem chorobowym;* Dotowanie związków wyznaniowych;* Specjalne zaopatrzenie emerytalne duchownych "społecznie zasłużonych".Obecnie cele Funduszu Kościelnego to m.in.:* dotowanie lub całkowite finansowanie składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych (całkowite dotyczy tylko misjonarzy i zakonnic klauzurowych)* wspomaganie kościelnej działalności charytatywnej,* wspomaganie kościelnej działalności oświatowo-wychowawczej i opiekuńczo-wychowawczej, a także inicjatyw związanych ze zwalczaniem patologii społecznych oraz współdziałania w tym zakresie organów administracji rządowej z Kościołami i innymi związkami wyznaniowymi,* odbudowę, remonty i konserwację obiektów sakralnych o wartości zabytkowej.Dotacje z Funduszu Kościelnego przyznawane są na wniosek osób prawnych Kościołów i innych związków wyznaniowych lub z inicjatywy własnej Zarządu Funduszu Kościelnego. Przy decydowaniu o przyznaniu dotacji Zarząd Funduszu korzysta z opinii przedstawicielstw, jakie przy Funduszu Kościelnym mogą tworzyć osoby prawne Kościołów i innych związków wyznaniowych oraz bezpośrednio władz kościelnych.W pierwszym roku działalności (1951) Fundusz przekazywał środki na następujące cele:* Odbudowa i konserwacja istniejących oraz budowa nowych obiektów sakralnych – 145.500 zł (Kościół prawosławny 60.000, Polski Kościół Katolicki 43.500, Kościół Ewangelicko-Augsburski 30.000 i Centralna Muzułmańska Gmina Wyznaniowa 12.000);* Pomoc materialna dla wymienionych z nazwiska duchownych (prawosławnego i polskokatolickiego) – 12.000;* "Dotacje na wydatki osobowe i administracyjno-materialne" – 520.000 (w tym 340.000 dla Kościoła prawosławnego i 180.000 dla polskokatolickiego);* Dla Kościoła ewangelicko-augsburskiego "na reorganizację prasy i organizację kursu" – 60.000W 1956 roku większość kwot (3.349.997 zł) wydatkowanych na działalność statutową Fundusz przeznaczył na pomoc materialną poszczególnym tzw. księżom patriotom. Pozostałe pozycje wydatków to: konserwacja i odbudowa obiektów sakralnych i innych obiektów kościelnych Kościoła rzymskokatolickiego (1.012.051,46 zł) i wyznań niekatolickich (459.000 zł) oraz dotacje związków wyznaniowych (631.291,49 zł).
OGRANICZYĆ ROLĘ KOŚCIOŁA
"Ograniczyć rolę Kościoła w Polsce!"Sobota, 14 czerwca (16:02)Ochrona prawna dla ateistów, usunięcie symboli religijnych z urzędów, refundowanie antykoncepcji i ułatwienie aborcji - "Newsweek" zdobył dokumenty programowe SLD, które pokazują nową linię partii.Owe dokumenty to propozycje uchwał, które powstały w trakcie przygotowań do niedawnego kongresu Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Najbardziej kontrowersyjny nosi tytuł "Walka o świeckie państwo. Zapisano w nim m.in. "Żądamy usunięcia symboli religijnych z lokali urzędowych - siedzib organów władzy publicznej: z sal posiedzeń plenarnych Sejmu i Senatu oraz organów samorządu terytorialnego. Domagamy się także usunięcia elementów katolickich z ceremoniału państwowego, a zwłaszcza z ceremoniału wojskowego." SLD chce, aby z armii, policji, Straży Granicznej i Służby Celnej usunięci zostali kapelani.Lewica uważa, że wszelkie uroczystości państwowe powinny mieć charakter świecki. Dlatego urzędnicy wszystkich szczebli - od prezydenta i premiera, aż po wójtów - nie powinni "oficjalnie, w sposób ostentacyjny, uczestniczyć w uroczystościach religijnych".Według SLD szkoły nie powinny organizować lekcji religii, a jedynie "umożliwiać" wierzącym uczniom uczestnictwo w nich. A państwo powinno wstrzymać wszelkie dotacje dla uczelni związanych z Kościołem, takich jak Katolicki Uniwersytet Lubelski czy Papieska Akademia Teologiczna.SLD domaga się także zaprzestania przekazywania Kościołowi nieruchomości państwowych w ramach reprywatyzacji, a także ograniczenia ulg podatkowych dla księży.Są one źródłem niewymiernych strat budżetu państwa i naruszają zasadę równości podatników wobec prawa - napisano w dokumencie. Napieralski: - Było wiele skandali z wykorzystywaniem przez księży ulg podatkowych do robienia biznesów, choćby sprowadzania samochodów zza granicy.Powinna zostać czym prędzej powołana komisja do spraw reformy finansów Kościoła i duchowieństwa, przewidziana w art 22 ust 2 Konkordatu - domaga się SLD.Osłabieniu roli Kościoła katolickiego w życiu publicznym ma towarzyszyć wzmocnienie innych związków wyznaniowych, ale także organizacji laickich. - "Konieczne jest zagwarantowanie w praktyce wszystkim związkom wyznaniowym a także ateistom i bezwyznaniowcom takiej samej ochrony prawnej" - głoszą propozycje programowe lewicy. Momentami SLD idzie nawet dalej: "Postulujemy dowartościowanie prawne laickich organizacji światopoglądowych.Sojusz nie ogranicza swych programowych postulatów do walki z Kościołem. Zajmuje się także sprawami socjalnymi. W uchwale "Prawa kobiet"d omaga się wprowadzenia ustawowej zasady, że kobiety mają prawo do takich samych pensji, co mężczyźni pracujący na identycznych stanowiskach. Chce także wprowadzenia parytetów dla pań na listach wyborczych. Najbardziej kontrowersyjne jest jednak to, że SLD domaga się "prawa do refundacji antykoncepcji i zapłodnienia in vitro, edukacji seksualnej, aborcji".- Historia 14-latki terroryzowanej przez fundmentalistów religijnych pokazuje, że ustawa aborcyjna musi zostać zmieniona - przekonuje Napieralski. - Środki antykoncepcyjne są za drogie dla wielu ludzi, dlatego państwo powinno je częściowo refundować.W swych programowych projektach liderzy SLD zapisali konkluzję, że po roku 1989 władze publiczne w Polsce nie dostrzegają osób niewierzących i ich problemów.Nie przyznali jednak, że w tym czasie Sojusz miał czterech premierów i dwukadencyjnego prezydenta.CZY TO SIĘ MOŻE UDAĆ?
Sejm: 40 mln na Świątynię Opatrzności Bożej.
Z konstytucją RP sprawa wygląda ciekawie:"W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny, odzyskawszy w 1989 roku możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o Jej losie, my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego - Polski, wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach, nawiązując do najlepszych tradycji Pierwszej i Drugiej Rzeczypospolitej, zobowiązani, by przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku, (...) pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane, pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność, w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem, ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej"Art. 25. konstytucji RP przewiduje współdziałanie państwa i KK.3. Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego.Natomiast ustawa o stosunku państwa do KK rzeczywiście przewiduje, że kościoły budowane są za pieniądze Kościoła natomiat państwo może udzielić dotacji "na odbudowę i utrzymanie dóbr kultury" (art. 43)Problem w tym, czy można potraktować wnoszenie SOB jako odbudowy lub utrzymania, bo dobrem kultury narodowej jest SOB niewątpliwie.Artykuł 51 ustawy o stosunku państwa do KK podkreśla, że"Instytucje państwowe i kościelne współdziałają w ochronie, konserwacji, udostępnianiu i upowszechnianiu zabytków architektury kościelnej i sztuki sakralnej oraz ich dokumentacji, muzeów, archiwów i bibliotek będących właśnością kościelną, a także dzieł kultury i sztuki o motywach religijnych, stanowiących ważną część dziedzictwa kultury polskiej.Jeżeli przyjmiemy, że SOB będzie nie tylko miejscem kultu religijnego, lecz również pomnikiem historii i kultury oraz - praktycznie - znajdzie się tam część upowszechniająca wiedzę o historii i kulturze (jak muzeum, archiwum itp.) dotacja państwowa ma prawne podstawy. Przy literalnej interpretacji ustawy o stosunku państwa do KK rzeczywiścia takich podstaw nie ma.Zwróćmy jeszcze uwagę, że w 1921 roku sejm RP powziął ustawę o budowie SOB. (Dz.U. 1921 nr 30 poz. 170 Ustawa z dnia 17 marca 1921 r. o wykonaniu ślubu uczynionego przez Sejm Czteroletni, wzniesienia w Warszawie świątyni pod wezwaniem "Opatrzności Bożej"), która jednak obecnie nie obowiązuje. Natomiast obowiązują uchwały Sejmu i Senatu z 1998 roku, w których wyraża się wolę pilnego wypełnienia wcześniejszych zobowiązań i budowy świątyni. Nie sposób nie zauważyć, że traktowane jest to jako sprawa honorowa i narodowa a nie wyłącznie kościelno-kultowa.
Tuskowi bliżsi biskupi, niż społeczeństwo.
Finanse Kościoła w Polsce są tematem wstydliwym i trudnym, bo ciekawscy szybko oskarżani są o antyklerykalizm i inne ideologiczne dewiacje. Jednak pytać i dowiadywać się przecież należy, ponieważ olbrzymia część tych pieniędzy płynie do Kościoła od państwa – czyli od nas wszystkich. Ile konkretnie? I na co?Państwo utrzymuje wyznaniowe szkoły wyższe, tysiącom duchownych w części lub całkowicie opłaca składki na ubezpieczenia społeczne, wzięło na siebie koszty nauki religii w szkołach i przedszkolach, łoży na posługę duszpasterską w wojsku, konserwację i remonty zabytków sakralnych, działalność charytatywną i oświatową prowadzoną przez kościelne instytucje.Państwo rezygnuje też z niektórych należności podatkowych i celnych.Z budżetu państwa i samorządów na działalność instytucji kościelnych płyną zatem grube miliony złotych.Są zatem ustawy o Funduszu Kościelnym, o finansowaniu Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego czy Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Jest też konkordat i ustawy regulujące stosunki między państwem i kościołami zarejestrowanymi w Polsce.Są dziesiątki innych przepisów, wywierających ogromny wpływ na finansowanie działalności kościelnej, zawartymi choćby w ustawach podatkowych. Są przepisy pozwalające instytucjom wyznaniowym ubiegać się o środki na działalność na zasadzie równości z instytucjami państwowymi i organizacjami pozarządowymi. Środki dosyć łatwo udaje się też zdobyć, korzystając z dojścia do urzędnika czy radnych albo nawet z przychylności ekipy rządowej będącej akurat u władzy.Jaka może być zatem skala finansowania ze środków publicznych działalności kościołów i związków wyznaniowych?Nie wiemy.– Z uwagi na skomplikowany charakter tematu jak i jego drażliwość unikają go ekonomiści i specjaliści od polityki wyznaniowej – wyjaśnia prof. Jerzy Wisłocki, historyk ustroju państwa i były ekspert komisji sejmowej pracującej nad konkordatem, który ostrzegał wówczas, że jego zapisy spowodują, że Kościół w państwie znajdzie swego największego sponsora.Kościół katolicki już od dziesięciu lat zapowiada ujawnienie stanu swoich finansów. Wielokrotnie mówił o tym bp Tadeusz Pieronek, a także „główny księgowy” episkopatu ks. Jan Drob. W 1999 r. na konferencji w Zakopanem opowiedziała się za tym większość biskupów. Jednak ciągle kończy się na zapowiedziach.Poufna jest nie tylko całość finansów Kościoła, ale też to, co jego agendy otrzymują w ramach publicznych dotacji.W administracji rządowej istnieje dział „wyznania religijne”, a w MSWiA nawet departament wyznań. Ale nie znajdzie się tam zbiorczych danych o finansowaniu kościołów i związków wyznaniowych ze środków publicznych.Takiej wiedzy nie ma też Ministerstwo Finansów odpowiadające za budżet państwa.Dziś chyba tylko „Bóg raczy wiedzieć”, kto, ile i na jakie cele czerpie z publicznych źródeł.
To dorzuce swoja kwestie do buntu z serii dlaczego, oto artykul a dokładnie fragment jego znaleziony na necie :"Prymas Polski Józef Glemp parę lat temu w liście do wiernych:Nadszedł czas rozpoczęcia budowy Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. Podejmując to dzieło, chcemy nie tylko wypełnić śluby naszych praojców, ale także podziękować Bożej Opatrzności za to, że żyjemy w wolnej i niepodległej Ojczyźnie i sami możemy budować jej przyszłośc." I tu oczywiscie gadka szmatka czarnego, co pomijam wiec lecimy dalej."Prymas w tym samym liście przypominał, że ideę poparły w 1998 roku (zdominiowany przez prawicę) Sejm i Senat, oraz liczne samorządy, a kamień węgielny poświęcił sam papież Jan Paweł II.... Dziś posłowie postanowili do zeszłorocznych 20 milionów dołożyć drugie tyle i przegłosowali dotację opiewającą na sumę 40 milionów złotych oficjalnie na: dofinansowane projektów muzealnych i bibliotecznych. Pieniądze będą pochodzić z nadwyżki w budżecie ZUS.I tu pojawia się problem. Jakim prawem? Z pomocą przychodzi nam konkordat. Czytamy w nim:Rzeczpospolita Polska i Stolica Apostolska potwierdzają, że Państwo i Kościół katolicki są - każde w swej dziedzinie - niezależne i autonomiczne oraz zobowiązują się do pełnego poszanowania tej zasady we wzajemnych stosunkach i we współdziałaniu dla rozwoju człowieka i dobra wspólnego.Czy dzisiejsza decyzja Sejmu nie narusza z winy polityków (nic nie wiadomo, żeby prymas coś tu załatwiał) "niezależności i autonomiczności" obu stron? Jeśli jednak światynię potraktujemy jako współdziałanie dla dobra wspólnego – co nim w przyszłości nie będzie? Powołując się na taką interpretację nadgorliwi politycy mogliby finansować cały budżet Kościoła katolickiego w Polsce. Dążenie do zbawienia jest chyba dobrem wspólnym?Mimo wszystko wątłe to wytłumaczenie. Szukamy w konkordacie dalej. I oto jest:Rzeczpospolita Polska w miarę możliwości udziela wsparcia materialnego w celu konserwacji i remontowania zabytkowych obiektów sakralnych i budynków towarzyszących, a także dzieł sztuki stanowiących dziedzictwo kultury.Na ile całkiem sensowna dla części katolików, jeszcze niewybudowana świątynia może być zabytkowym obiektem sakralnym – nie wiadomo. Jak można konserwować nowy budynek – tego też na razie nie wiemy.Państwo dofinansowuje rozmaite stowarzyszenia, ministerstwo kultury wspiera wartościowe, lecz niszowe pisma, samorządy budują świetlice i tym podobne. Racja, że to Sejm Wielki w 1791 roku zadecydował o wybudowaniu świątyni. Było to jednak ponad 200 lat temu, kiedy duchowni mogli być senatorami.Nie wydaje mi się, żeby posłowie musieli udzielać wielomilionowych dotacji najsilniejszemu Kościołowi w Polsce gdy konstytucja mówi w artykule 25: Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione."Jakby nie spojrzec ta kolejna światynia moze startowac do ksiegi Guinessa jako najdluzej budowany budynek bo az ponad 200 lat go buduja i nawet fundamentow nie postawilia konserwuja to nie wiem co, powietrze?
List otwarty do władz Kościelnych
Czy kościół nie powinien sam zainicjować likwidację tych skandalicznych przywilejów?Paweł Chojecki /23.09.2004 18:11/Oto stanowisko jednego z kościołów protestanckich:List otwarty do Najwyższych Władz RP oraz Kościołów i Związków Wyznaniowych . Z powodu ogromnych trudności budżetowych naszego Państwa oraz z przyczyn etycznych wzywamy Najwyższe Władze RP oraz Kościoły i Związki Wyznaniowe działające w Polsce do wspólnego podjęcia natychmiastowych kroków mających na celu odciążenie finansów Państwa od wszelkiego rodzaju dotacji na rzecz kościołów i związków wyznaniowych oraz zniesienia ulg podatkowych faworyzujących organizacje religijne względem pozostałych podmiotów prawnych. W szczególności żądamy: 1. Likwidacji dofinansowywania z budżetu Państwa wszelkich prywatnych, kościelnych instytucji edukacyjnych, charytatywnych itp. 2. Zaprzestanie wynagradzania nauczycieli religii z kasy państwowej. Niech ten obowiązek wezmą na siebie zainteresowane kościoły i związki wyznaniowe. 3. Zmiany ustawy z 1989 roku dającej kościołom prowadzącym działalność gospodarczą przywilej całkowitego zwolnienia z podatku dochodowego oraz z opłat za darowizny z zagranicy. Oprócz tego, że jest to pogwałcenie konstytucyjnej zasady równości podmiotów wobec prawa, daje też pole do ogromnych nadużyć (ostatni przykład: katolickie wydawnictwo Stella Maris dzięki tej ustawie umożliwiło innym firmom niepłacenie podatku od przynajmniej 65mln zł dochodów). 4. Zniesienia uprzywilejowania osób duchownych w opodatkowaniu od dochodów oraz w wysokości składek płaconych na ZUS (obecnie jest to ok.20% składek płaconych przez nawet najdrobniejszego przedsiębiorcę i ok.30% składek osoby najniżej zarabiającej. Choć wszystkie te przywileje przysługują nam samym jako kościołowi zarejestrowanemu w RP, to: 1. Nikt nas nie pytał, czy ich chcemy. 2. Nie my wnioskowaliśmy o ich nadanie (o ile wiemy głównym inicjatorem tych przywilejów był Kościół Katolicki, który pewne rzeczy zawarował sobie nawet w konkordacie). 3. Nie korzystaliśmy z żadnych dotacji, dofinansowań czy ulg podatkowych wynikających z wzmiankowanej w p.3. ustawy. Uważamy za głęboko niemoralne, że ci, którzy mają służyć ludziom, żerują na podatkach i to szczególnie osób najbiedniejszych (większość wpływów Państwa z podatku dochodowego pochodzi z najniższego przedziału skali podatkowej). Opowiadamy się za pełnym rozdziałem (także finansowym) kościołów od Państwa, za finansowaniem ich z dobrowolnych składek i darowizn oraz za całkowitym zrównaniem wobec prawa wszystkich podmiotów prowadzącym działalność gospodarczą w RP. Liczymy, że w obliczu trudnej sytuacji naszego Państwa oraz ze względu na sumienie wszystkie kościoły i związki wyznaniowe ochoczo zgodzą się na rezygnacje z dotychczasowych przywilejów, a Najwyższe Władze RP bezzwłocznie uchwalą odpowiednie rozwiązania prawne. W imieniu Kościoła Nowego Przymierza w Lublinie Paweł Chojecki Otrzymują: 1. Prezydent RP 2. Premier RP 3. Marszałek Sejmu RP 4. Marszałek Senatu RP 5. Kościoły i Związki Wyznaniowe RP 6. Partie polityczne, PAP oraz środki masowego przekazu
Yoko, garść faktów:-Dotacja Funduszu kościelnego. W 2004 otrzymał on z budżetu państwa dotację w wysokości 78,3 mln zł, co stanowi 0,04% wydatków budżetu państwa w tym roku.-Finansowanie uczelni wyznaniowych zgodnie z art. 15 ust. 3 Konkordatu: Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Papieskiej Akademii Teologicznej. W 2002 wyniosły one łącznie 67,5 mln zł. a w 2007 ponad 96 mln. zł.- Finansowanie wydziałów uczelni. Państwo finansuje również wydziały teologiczne innych uczelni m.in. Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej.- Zwolnienie z podatku dochodowego. Księża nie pracujący etatowo (np. jako katecheci) są zwolnieni z podatku dochodowego, płacąc jedynie ryczałt (znacznie niższy niż podatek dochodowy).- Finansowanie nauczania wyznaniowego zgodnie z art. 12 ust. 1 Konkordatu. Finansowanie nauczania religii w szkołach. Według MENiS w 2002 wynosiły one ok. 560 milionów złotych samych pensji w szkołach (bez przedszkoli). Do tego dochodzi bezpłatne udostępnienie sal i innej infrastruktury. (warto wspomnieć, że według konstytucji szkoły powinny być neutralne światopoglądowo)- Wspomaganie przez władze samorządowe. Kościół otrzymuje często od samorządów ograniczenia wysokości podatków lokalnych i możliwość tańszego zakupu nieruchomości.- Utrzymywanie kapelanów w armii zgodnie z art. 16 Konkordatu. Państwo utrzymuje kapelanów wojskowych na etatach oficerskich. Kapelani pracują też w innych służbach mundurowych, m.in. w policji, straży granicznej i państwowej straży pożarnej.- Kościół katolicki otrzymuje różne nieruchomości na ziemiach zachodnich, które przed wojną należały bądź do niemieckiego Kościoła katolickiego, bądź ewangelickiego.- Kościoły otrzymują różne wpłaty od spółek skarbu państwa. Według szacunków ministerstwa skarbu, w 2001 r. wynosiły one 3,78 mln zł w gotówce i 1,06 mln zł w majątku rzeczowym.- Kościołom przysługują ulgi celne.- Kościoły otrzymują dotacje na konserwacje obiektów zabytkowych znajdujących się w ich posiadaniu.Dane trzeba uzupełnić o mienie odzyskane przez np: Kościół Katolicki, na moc Ustawy z dnia 17 maja 1989 r. o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego (Dz.U.89.29.154) Polska na rzecz kościoła postanowiła przekazać całe mienie przejęte na mocy Ustawy z dnia 20 marca 1950 r. o przejęciu przez Państwo dóbr martwej ręki, poręczeniu proboszczom posiadania gospodarstw rolnych i utworzeniu Funduszu Kościelnego (Dz. U. Nr 9, poz. 87 ze zm.). Razem z projektem ustawy o zniesienie funduszu kościelnego wnioskodawcy oszacowali majątek zwrócony kościołom na 160 tyś. ha, a Kościół Katolicki na 120 tyś. ha. a do tej liczby trzeba jeszcze wliczyć ponad 2 000 pozycji które kościół przejął na mocy ustawy z dnia 23 czerwca 1971 r. o przejściu na osoby prawne Kościoła Rzymskokatolickiego oraz innych kościołów i związków wyznaniowych własności niektórych nieruchomości położonych na Ziemiach Zachodnich i Północnych (Dz.U. Nr 16, poz. 156). Dla porównania Państwo przejęło na mocy ustawy z 1950 roku majątek o powierzchni 89 090,8 ha.Całkowity wymiar dotacji na rzecz Kościoła katolickiego i innych Kościołów jest szacowany przez tygodnik Polityka na 1–1,5 mld złotych (Przy czym udział innych kościołów jest marginalny).(na podstawie Wikipedii)Dane te są już odrobinę przestarzałe. Wystarczy wspomnieć, że za rządów PISu kwoty te uległy znacznemu wzrostowi.
OK, ale dlaczego kirkury w Wawie i okolicach są tak zaniedbane?Praktycznie nie istnieją. Pamiętasz rozmowę o kirkucie koło torów naPradze Płn czy Otwocku?Przecież skoro jest to miejsce święte dla Żydów, to imho powinni zadbaćo te obiekty.Z jednej prostej przyczyny: Brak pieniędzy. Nie ma ich nawet nacałkowite uporządkownaie cmentarza na Okopowej. Prawda jest brutalna:Nie ma pieniędzy i nie ma ludzi którzy mogliby to robić. Zobacz że z3-4 milionów przed wojną populacja Żydó w Polsce spadła do jakichś 10tysięcy. W przytłaczającej większości niezamożnych ludzi w wiekuemerytalnym. Cmentarzy w Polsce jest ponad 3 tysiące. Samo ogrodzeniecmentarza w Karczewie to około 200 tys złotych. Porównaj sobie liczbyktóre podałem a wnioski nasuną Ci się same.Słyszałem przed laty pretensję jakiegoś intelektualisty żydowskiego zUSA, że władze w Otwocku nie ratują cmentarza.Widzisz ja z takimi pytaniami spotykam się codziennie. I co mamodpowiedzieć? Jeszce raz porównaj liczby które podałem powyżej. A dokrzykaczy którzy krzyczą i nic nie robia już się przywyczaiłem. Choćmoże nie powinienem.Uważam to za nieporozumienie! Przecież cmentarze polskich żołnierzy naświecie są konserwowane głównie przez polonię, przy współpracy ztamtejszym samorządem, zatem kirkuty winne być restaurowane koniecznieza pieniądze i rękami środowisk żydowskich, choćby ze względu na'wtajemniczenie' w rys historyczny, wiarę itp.Jakich "środowisk żydowskich"? Tak się składa że Polonia na świeciejest znacznie wieksza niż te mityczne "środowiska żydowskie" w Polscenie mówiąc już nawet o jej zamozności i o znacznie mniejszej ilościcmentarzy do opieki. Jescze raz porównaj sobie liczbę Żydó w Polsce doliczby cmentarzy. Chyba zrozumiesz czemu są w większości zaniedbane?Bo prawda jest brutalna: nie ma ludzi i nie ma pieniędzy do ichuporządkowania. Mówię to ze ściśniętym sercem ale takie są realia. Aniesiety Żydzi z zgaranicy pomoc oferuja bardzo rzadko. I szczerzepowiedziawszy wolałbym żeby teren po synagodze na Pradze zostałsprzedany a za pieniądze uporządkowany kolejny cmentarz. Albo żebyzostała wyremontowana do końca synagoga Nożyków. Bo nikt nie zwracauwagi na to że zarówno odbudowa jak i późniejsze utrzymanie takowejwymaga pieniedzy. Pieniezy których te mityczne "środowiska żydowskie"nie mają i mieć nie będą. I z punktu widzenia Żydów ważniejsze jestutrzymywanie _działającej_ synagogi i zapewnienie godnych warunkówżycia ludzi starych nie mających przysłowiowego grosza. Jak wyglądasprawa tych ludzi niech Ci pojęcie da jedna rzecz: budżet naszejpomocy społecznej na rok 2002 skończył się już an początku maja..... Aco do pomocy państwa: Po próbie podpalenia synagogi na Twardejpaństwowe PZU doszło do wniosku że żadnego podpalenia nie było iodszkodowanie się nie należy.Synagoga mogła by być odbudowana przede wszystkim za pieniądze środowiskżydowskich, zaś sprawy gruntu i zezwoleń powinna pomocnie pokierowaćwładza miasta/dzielnicy.Znów rzucasz słowo-wytrych: "środowiska żydowskie". Chyba powyżejwyjaśniłem Ci jak one wyglądają?| Po co? Żeby zapłacić za odbudowę i utrzymanie niepotzrebnej świątyni?OK, jeśli Ty mówisz, że Żydom nie jest ona potrzebna, wierzę Ci, ale niechciałbym czytać za parę lat w jakim periodyku, że "Polacy na miejscusynagogi zbudowali wesołe miasteczko".Więc odbuduj ją ze swoich funduszy. Szczerze powiedziawszy to jeślibędzie tam wesołe miasteczko służące miszkańcom to jest to jaknajbardziej OK. Z ciekawostek to np. w centrum Siedlec na miejscubyłej synagogi są szalety miejskie służące dobrze mieszkańcom. I jakośnikt ze środowisk żydowskich nie jest tym zbulwersowany. Po razkolejny powtarzam: Nie patrz na synagogę jak na kościół. Jej znaczeniew judaizmie jest całkiem inne.Oczywiście nikt nie doda, że lokalne środowiska żydowskie nie były wżaden sposób zainteresowane obiektem (a jedynie kasą ze sprzedażyterenu). Sorry, ale takie stawianie sprawy to lekceważenie własnejreligii i historii, sprzedawanie jej za szmalec.Widzisz to ja zadam Ci pytanie: Czemu nie odbudowuje się cnetrumWarszawy? Pzrecież brak odbudowy świadczy o lekceważeniu własnejhistorii i religii? Np. czemu buduje się biuropwiec a nie odbudowujekościół na odzyskanej działce przy Świętokrzyskiej? Widzisz analogie? Może po prostu wybiera się to co jest ważne, nie uważająć że należyzachować wszystko? Gmina Warszawska oceniła że odbudowa synagogii naPradze nie jest dla niej priorytetem i należy uszanować tę decyzję.Znajdą się oczywiście niezadowoleni którzy będą wykorzytywać takierzeczy do własnych celów ale nie reprezentują oni większościśrodowiska.Nie spodziewałem się po Żydach takiej postawy.Bo myślisz stereotypami. Że Żydzi "mają kasę". Niewyobrażalną i nawszystko. A jak okazuje się inaczej i patrzy się na coś prag,atycznieto jesteś zdziwiony.Z pieniędzy fundatorów rzecz jasna na gruncie darowanym przez miasto.Tak samo jak np. Świątynia Opaczności. Grunt może przekazać gmina, alew żadnym wypadku dotacji z budżetu.Ale ta świątynia nie jest potrzebna Żydom. Jeśli miasto czy sponsorzychcą ją odbudować to bardzo proszę. Po odkupieniu gruntu od GminyWyznaniowej. Bo nerisiety proponujesz nierówność wobec prawa. Z jednejstrony należy oddawać kamienice prawowitym właścicielom a z drugiejnie chcesz prawowitemu właścicielowi oddać jego właśności a jeśli jużchcesz oddać to narzucasz mu co ma tam być.Na ten temat nie chcę się wypowiadać, jestem nieobeznany w sprawie.Właśnie. jesteś nieobeznany a się wypowiadasz. Przecież tym zdaniemprzeczysz sam sobie. Wpierw sie wypowiadasz i snujesz plany a terazpiszesz że nie chcesz się wypowiadać. To chyba troszkę wygląda narozdwojenie jaźni ;-)Na synagogę patrzyłem jako obiekt historyczny.Patrząc w ten sposób należałoby odbudować _każdy_ zburzony budynekhistoryczny w Warszawie. Np. Wielką Synagogę na Tłomackiem z którąemocjonalnie jest związane znacznie więcej osób niż z tą na Pradze.Tyle że to też jest niemożliwe.| A jeśli mamay odbudować synagogę na Pradze to czemyu| nie odbudowac synagogi na Tłomackiem?No właśnie. A nie zaprzeczysz, że przy budowie Błękitnego (wówczasZłotego) Wieżowca były opory zagranicznych środowisk żydowskich.Nie zaprzeczę. Tyle że w tych prostestach nie mówiono o tym że niewolno tam nic budować bo tam była synagoga tylko że nie wolno tambudować bo to jeden wielki cmentarz. Oczywiście poszła w ludinformacja: "Żydzi protestują". Tylko że nie poszła informacja czemuprotestują. Zresztą wielu Żydów na świecie nadal twierdzi że na byłymterenie getta nie powinno się nic budować bo to wielki cmentarz.....| Właśnie. A co wolą polscy Żydzi?Dobrze postawione pytanie:Co ŻYDZI o tym myślą?W końcu ICH to najbardziej dotyczy.Chyba wyjaśniłem Ci to powyżej?Jeśli nie zależy im na odbudowie, to OK, ale niech nikt potem niezarzuca Polakom bezczeszczenia miejsc po synagogach.A z czymś takim się niestety zetknałem. :-(Ludzie są różni. I różne głupoty (koniunkturalnie czy nie). Jakcałkiem inną rolę w judaizmie niż kościół w chrześijaństwie. Miejscenie jest święte. Oczywiście z wyjątkiem cmentarza. Święte są zwojeTory i miejsce pochówku zmarłych.Właśność własnością, reprywatyzacja b. ważna, ale jeśli Gm. Żydowskachce tylko kasy za grunt, nie zaś gruntu pod synagogę, to też nienajlepiej o niej to świadczy. W końcu był to obiekt kultu religijnego anie np. tkalnia.wyprowadzeniu Tory nie jest żadnym miejsce kultu. Ma całkiem inną rolęniż kościół. Zapoznaj się wpierw z jej funkcją a dopiero potemoceniaj. Może nie będziesz się dizwić że w odzyskanej synagodze wKazimierzu jest nadal kino i nikt nie ma zamiaru przywarać pierwotnejfunkcji budynku. A co do pieniędzy: Gmina będzie odzyskiwać swojąwłasność i samodzielnie podejmować decyzję o tym co z nią zgodzi.Jeśli dojdzie do wniosku że korzystniej jest sprzedać dany obiekt bokoszty jego utzrymania i remontu są większe niż dochody z jegoposiadania to to zrobi. I nic Ci do tego. Bo Gmina zmiast dokładaćpieniędzy których nie ma woli np. sprzedać daną nieruchomość apieniądze wydać na pomoc społeczną i stworzenie żydowskiej szkoły.| Nie można oddać własności wskazując co mam| tam powstać.przekazanie terenu a zwrot reprywatyzacyjny, to dwie różne rzeczy.W chwili obecnej działka jest właśnością Warszawy. W KomisjiRegulacyjnej MSW (instytucja zajmująca się wnioskami o zwrotniesłusznie znacjonalizowanego mienia w stosunku do kościołów izwiązków wyznaniowych) leży wniosek o zwrot tej działki. Jakie będądecyzje - zwrot czy nie - trudno w tej chwili powuiedzieć. Jeślipodjęta zostanie decyzja o zwrocie to nie można narzucać żadnychwarunków co ma tam być po zwrocie. Oczywiście taka nieruchomość możepodlegać opiece konserwatora zabytków ale wyłącznie na zasadachogólnych. A co do zwrotu to polecam ustawę o stosunku państwa dokościołów i związków wyznaniowych i powiązane z nią akty wykonawcze.Tam znajdziesz podstawę prawną samego procesu restytucji.Pozdrawiam weekendowo,ZdrówkoP.S. Jeśli chcesz "na żywo" usłyszeć co o tym sądzą Żydzi to
| No i co z tego.to, że to jest sprawa polityki obecnego rządu, a nie sprawa kleru..A co to obywatele nie mają prawa wpływac na decyzję rządu? To mamy tedemokrację czy dyktaturę antyklerykariatu?Nie zmieni sie to jeśli nie zmieni sie uległość rządzących wobec kleru.Taaa, Leszek Miller wprost klaszcze Glempowi, tak samo Damuta Waniek iKalisz itd.Z drugirj strony to normalne ze premier podejmuje decyzje biorąc pod uwagęróżne grupy "nacisku". Politycy słuchaja także feministek, biznesmenów (tychz duzych firm nawet bardzo) a niestety takze mafiosów.W jakim innym państwie prezydent jedzie do głowy kościoła żeby klękaćprzed tym człowiekiem i całować go po rękach?Jego wybór i tak każdy wie z jakiego jest wyznania. Co innego gdyby był np.żydem i miał całować w pierścień katolika.A gdyby całował na kolanach żebraka z ulicy to byloby ponizające dla narodu?Czy może szacunek dla najbiedniejszych? Papież myje starcom nogi. Umyłeśkiedys nogi swojemu dziadkowi, czy może nie chciałeś się "poniżać"?NIe wiem czy Kwąsniewski publicznie całował papieża ale normalna proceduradla głowy państwa to uścisk dłoni.narodu, bo nie jedzie tam jako prywatny facet, tylko jako najwyższyurzędnik w państwie, reprezentujący wszystkich obywateli..Gdyby miał być taki całkiem urzędnik to musiałby chodzic w masce. I takwiadomo, że jest katolikiem, więc po co udawać. To że nie będzie np. całowałpapieża nie znaczy że zniknie dyskryminacja. Tak samo całowanie papieża nieoznacza dyskryminacji innych.Fakt, że ustawa aborcyjna to nie byłka z masłem i trzeba sie poważniezastanowić zanim się dokona jakichkolwiek zmian. Ale są sprawdzone jużwzorce, które można wykorzystać ;)Jakie? Chodzi ci o aborcję ze względu na "trudną sytuację życiową"?no właśnie :) Wychowanie seksualne prowadzone przez katechetki i napodstawie broszur.. To tak jakby ślepy od urodzenia mówił o kolorach...Powinni uczyć lekarze, najlepiej seksuolog.Jasne. Ale po co znosić ustawę o aborcji, skoro chodzi o naukeantykoncepcji? Może też niech rodzice wybierają miedzy róznymispecjalistami. A katechetka nie oznacza przy okazji siostry zakonnej.problem w tym, że to nie biskupi mają ustalać które stacje są dobre aktóre nie.. Jeśli KRRiTv znajduje coś złego w programie stacji, towątpliwości powinien rozpatrzyć sąd na posiedzeniu, a nie Glemp naprywatnej wizycie u przewodniczącego rady..MIej pretensje do rady złożonej zresztą głównie z sympatyków różnych frakcjiSLD. A KRRiTv lubi tez politykować. Można w ogóle ja znieść, do niczego niejest potrzebna.| Czytałeś "Nasz Dziennik"?nie, ale mam stały wybór cytatów z tego periodyku co tydzien w FiM :))Niektóre z tych cytatów przyprawiają o zawrót głowy...Hahahahahaah...wg danych AWRSP z I kwartału 2003r kościół dostał 65845 ha ziemii - zadarmo - wystarczy tylko, ze parafia złoży do AWRSP wniosek i AWRSP maobowiązek przyznać jakiś określony kawałek ziemii, mając na uwadzeustawe o stosunkach państwa z kościołem z '89 roku.Na przykładzie moje dochody od wczoraj do dzisiaj wzrosły o 2000%, i co tooznacza? Że wczoraj miałem 1 zł a dziś 20. Statystykę mozna różnieprzedstawić. Obawiam się zresztą, że z "Faktów i Mitów" dowiesz sie niedługoze kościół ma dwa razy więcej ziemi niz powierzchnia Polski.Poza tym na cmentarzach Kościoła Katolickiego leży wielu zmarłych obywateliPolski.Co więcej, ustawanie reguluje tego co kościół z tą ziemią potem zrobi. Tak więc zwróconepodczas rekompensaty ziemie mogą byc na drugi dzień sprzedane...Pisałem wcześniej, DLACZEGO kosciół nie ma prawa sprzedać ziemi(rekompensaty z przed wojny) skoro może zrobić to zwykły obywatel?Podobnie robia inne związki wyznaniowe.A i jeszcze jedna ciekawostka. Kościół na samym tylko Śląsku Opolskimprzejmie w tym roku ziemie o wartości ponad 140 milionów złotych. Wwiększości są to ziemie rolne, a więc diecezje/kurie będa mogły sięzwracać o dotacje do UE. I interes się kręci.. ;))Jak zaczną zwracać się o dotacje to wtedy napisz. I skąd wiesz juz, żeprzejmie? Z "FiM"?| Gdybyś chciał uczyć dzieci w Polsce o wszystkich religiach trzeba by| program nauczania na kilka lat po 30 godzin lekcyjnych tygodniowo (a ito| nie wszystko), do tego trzeba by dorzucic naukę o satanizmie.eh, tu się różnią nasze poglądy troszke.. Trudno.To że się różnią to normalne ale skoro trwa dyskusją to podaj swoja wizjerozwiązania problemu pt. dobre nauczanie wszystkich religii.
A co to obywatele nie mają prawa wpływac na decyzję rządu? To mamy tedemokrację czy dyktaturę antyklerykariatu?demokracja polega na słuchaniu wszystkich stron i wyciaganiu wnioskówkościół jest tutaj jedna ze stron, tak wiec jeśli kościół powie "A" torząd nie powinien od razu zmieniać swojego zdania na "A" bo tak mówikościół..Taaa, Leszek Miller wprost klaszcze Glempowi, tak samo Damuta Waniek iKalisz itd.ciesze sie że w końcu do tego doszedłeśZ drugirj strony to normalne ze premier podejmuje decyzje biorąc pod uwagęróżne grupy "nacisku". Politycy słuchaja także feministek, biznesmenów (tychz duzych firm nawet bardzo) a niestety takze mafiosów.mafiosów w czarnych sukienkach? też niestety, i to za bardzo..Jego wybór i tak każdy wie z jakiego jest wyznania. Co innego gdyby był np.żydem i miał całować w pierścień katolika.to nie jest wazne, jakiego jest wyznaniaw momencie, kiedy jest prezydentem, musi być obojętny na każde wyznanienie może sie zdarzyć tak, że prezydent kraju który w konstytucji mazapisaną neutralność światopoglądową, laickość, jedzie do Watykanu iskłada hołd przywódcy obcego państwa. No, chyba że w końcu ogłoszą, żeWatykan jest naszym okupantem, wtedy będe w stanie zrozumieć to co robiKwaśniewski.A gdyby całował na kolanach żebraka z ulicy to byloby ponizające dla narodu?nie widzisz różnicy między żebrakiem a glową obcego państwa? Składaniehonorów innemu władcy jest poniżeniem i nie ma co z tym dyskutować, boto jest fakt. Od zawsze oznacza to poddanie się woli obcego władcy.NIe wiem czy Kwąsniewski publicznie całował papieża ale normalna proceduradla głowy państwa to uścisk dłoni.klękanie przed kimś na kolanach, ze spuszczoną głową i całowanie tejosoby po rękach jednak troche sie różni od uścisku dłoni..Tak samo całowanie papieża nieoznacza dyskryminacji innych.nie rozumiesz...przypomnij sobie pewne fakty z historiico zrobił Hohenzollern przed Zygmuntem Starym? uklęknął i oddał mupokłon a potem pocałował jego pierścieńoznaczało to poddanie sie rządom obcego państwaa co robi prezydent? składa takie same pokłony prezydentowi WatykanuJakie? Chodzi ci o aborcję ze względu na "trudną sytuację życiową"?na przykład.. Aborcja to powinna być świadoma decyzja kobiety. Powiedzmi dlaczego tak jest, że wg kleru płód w ciele kobiety jest jużczłowiekiem, a jeśli np dojdzie do poronienia w którymś miesiącu (choćbyi w 8) to ten sam płód uznawany za człowieka, staje sie dla księży nagletylko kupą mięsa i odmawiają oni pochówku? Sytuacja z życia wzięta..Jasne. Ale po co znosić ustawę o aborcji, skoro chodzi o naukeantykoncepcji?nauka antykoncepcji jest potrzebna, ale aborcja IMHO też jestpotrzebna.. utrzymywanie, że cos takiego jak "podziemie aborcyjne" nieistnieje to po prostu obłuda i hipokryzja| nie, ale mam stały wybór cytatów z tego periodyku co tydzien w FiM :))| Niektóre z tych cytatów przyprawiają o zawrót głowy...Hahahahahaah...czemu się smiejesz? Wybierają co lepsze cytaty i publikują. Nie widze wtym nic śmiesznego?bo tego chyba nikt nigdy nie policzył, dlatego na podstawie tejkretyńskiej ustawy będą kościołowi dawać darmową ziemie w nieskończonośćObawiam się zresztą, że z "Faktów i Mitów" dowiesz sie niedługoze kościół ma dwa razy więcej ziemi niz powierzchnia Polski.jeśli tak napiszą, to będzie oznaczać, że jest to prawda ;)Przypominam, że ta gazeta wygrywała każdy (poza 1 - gdzie pomylono zesobą nazwiska 2 księży z jednej parafii) proces sądowy i zawszeczymś świadczy...Podobnie robia inne związki wyznaniowe.inne związki wyznaniowe nie dostają ziemi za darmo lub za 1% jej wartościJak zaczną zwracać się o dotacje to wtedy napisz.nie omieszkam, napewno napsize I skąd wiesz juz, że przejmie? Z "FiM"?z oficjalnych statystyk AWRSP przedstawionych w FiMTo że się różnią to normalne ale skoro trwa dyskusją to podaj swoja wizjerozwiązania problemu pt. dobre nauczanie wszystkich religii.religia jest raz w tygodniu, czyli 4 lekcje w miesiącu, co daje nam 40lekcji w ciągu roku.. zakładając, że po odliczeniu wszelkich świąt iferii zostanie nam tylko 20 lekcji w roku szkolnym, to i tak jest towystarczająco dużo czasu. Policzmy - 6 lat w szkole podstawowej, 3 lataw gimnazjum, 3 lata w liceum, czyli razem 12x20=240 godzin. Podczas tych240 godzin lekcyjnych można dosyć omówić większość najpopularniejszychzwiązków wyznaniowych, a i jeszcze zostanie sporo czasu.
Podobne strony: dotacji unijnych na rozpoczęcie działalności gospodarczej
Dotacje unijne dla szkół