Source: http://www.aferyprawa.eu/index2.php?p=teksty/show&dzial=prokuratura&id=1303
Timestamp: 2019-11-19 05:45:16
Legal References Found: ART.226
 art. 226
 art. 226
 art. 226
 art.54
 art. 226
 art. 226
 art. 54
 art. 31
 art. 361

Document Content:
Aferyprawa - AFERY PRAWA - KOLEJNE DOKUMENTY DOT. SKORUMPOWANIA SĘDZIÓW RZESZOWSKICH
Aferyprawa.com Prokuratura AFERY PRAWA - KOLEJNE DOKUMENTY DOT. SKORUMPOWANIA SĘDZIÓW RZESZOWSKICH
AFERY PRAWA REDAKTOR ZDZISŁAW RACZKOWSKI KORUPCJA SEDZIÓW W SĄDZIE RZESZOWSKIM SKORUPOWANI PROKURATORZY ZNIEWAŻENIE Z ART.226 NIEKONSTYTUCYJNE WYROK TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO OŚWIADCZENIE RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH JANUSZ KOCHANOWSKI AFERY PRAWA - KOLEJNE DOKUMENTY DOT. SKORUMPOWANIA SĘDZIÓW RZESZOWSKICH PRETEKSTEM DO NIEPROCEDURALNEGO PRZEŚLADOWANIA PRZEZ PROKURATURĘ REDAKTORA Z. RACZKOWSKIEGO?
Prokuratura sanocka wszystko robi żeby zamknąć redaktora Z. Raczkowskiego i redagowane przez stowarzyszenie SOPO niezależne czasopismo internetowe AFERY PRAWA działające jak najbardziej legalnie i zarejestrowane w Irlandii. Bez wątpienia jest to kolejnym dowodem skorumpowania rzeszowskich sędziów, ponieważ z urzędu to rzeszowski sąd obligatoryjnie powinna zarejestrować stowarzyszenie i czasopismo. Jednak jak zmusić sędziów do zarejestrowania czasopisma w którym opisywane są ich własne przekręty? - logiczne że wszystko zrobią żeby ich głupota została w murach sądowych, że najchętniej zamknęliby ten cały niezrozumiały dla nich "ciemny internet" - i tu ból dla tych "bosskich" urzędników, nie da się tego zrobić - czyżby wreszcie doszło do nich, że są za malutcy na globalne media do których AFERY PRAWA zaliczają się? :-)))
Raczkowski kolejny raz nieproceduralnie został pomówiony przez skorumpowanych sędziów rzeszowskich, w dodatku pełniących funkcje prezesów Sądu Rejonowego w Rzeszowie. A wiadomo, jaki korupcja dotyczy prezesów, to co mówić o zwykłych urzędnikach tego sądu? Co mówić o sprawiedliwości, uszanowania PRAWA w tym sądzie? Zresztą w którym sądzie szanowane jest PRAWO? - redakcja nie zna takiego. Chyba trzeba będzie jakiś konkurs ogłosić dla czytelników za wskazanie sądu w Polsce gdzie nie jest łamane PRAWO.
Aktorami pomówienia są "jeszcze prezesi": Grzegorz Pliś, Tomasz Mucha i sędzia Piotr Popko. To na ich prywatne zlecenie z art 226kk niekonstytucyjne postępowanie przeciwko dziennikarzowi śledczemu Z. Raczkowskiego za państwowe pieniądze udaje że prowadzi nie znający przepisów prawa asesor prokuratury sanockiej Hubert Ohar - synalek znanej krośnieńskiej skorumpowanej prokuratorskiej rodzinki - rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Krosnie Janusza Ohara nie umiejącego odpowiedzieć proceduralnie na pisma redakcji i jego żony też prokurator okręgowy kręcącej tym interesem mataczeń prokuratorów krośnieńskich.
Przedstawiam poniżej śmieszne nieproceduralne zarzuty sędziów rzeszowskich: Grzegorz Pliś, Tomasz Mucha i Piotr Popko, zarzut prześladowania przez asesora od zamiatania śmieci ( patrz: ASESOR TO NIE SĘDZIA) H. Ohara i jego notatkę dowodzącą osobistego zaangażowania w sprawę.
Czy prokuratora ma prawo oskarżyć dziennikarza z art. 226kk?!?
Jak najbardziej nie - co potwierdza Trybunał Konstytucyjny, a interpretacje i uzasadnienie faktów przedstawiono już w artykule: NIEKONSTYTUCYJNOŚĆ POMÓWIENIA PRZEZ PROKURATURĘ SANOCKĄ PREZESA STOWARZYSZENIE OCHRONY PRAW OBYWATELSKICH ZDZISŁAWA RACZKOWSKIEGO.
Kolejnym dowodem korupcji podkarpackich sędziów i prokuratorów jest fakt postępowania prokuratury warszawskie.
Otóż - publikuje za PAP - 31 stycznia 2007 - Śledztwo ws. "babsztyla, który łże" umorzone Warszawska prokuratura umorzyła śledztwo przeciw byłemu redaktorowi naczelnemu "Super Expressu" Mariuszowi Ziomeckiemu, podejrzanemu o znieważenie posłanki Anny Sobeckiej. Gazeta napisała o niej m.in. "Babsztyl łże".
O umorzeniu pod koniec 2006 r. śledztwa Prokuratury Rejonowej Warszawa Praga-Południe poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Renata Mazur. Dodała, że główną podstawą umorzenia jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego z października 2006 r. o tym, że przepis Kodeksu karnego nakazujący prokuraturze ścigać znieważenie funkcjonariusza publicznego, które miało miejsce poza czasem wykonywania przez niego obowiązków służbowych, jest sprzeczny z Konstytucją.
Mazur powiedziała, że posłankę powiadomiono o decyzji, informując ją o możliwościach dochodzenia jej roszczeń z własnej inicjatywy w drodze oskarżenia prywatnego lub w drodze cywilnej. Decyzja o umorzeniu jest prawomocna; nikt jej nie zaskarżył.
"Babsztyl łże bez wstydu" - brzmiał tytuł "Super Expressu" z lutego 2006 r., gdy Sobecka (Narodowe Koło Parlamentarne) z trybuny sejmowej powiedziała, że nigdy nie rezygnowała z kandydowania na Rzecznika Praw Dziecka, choć raz wycofała swoją kandydaturę, po czym ją ponowiła, zaprzeczając, by kiedykolwiek zamierzała rezygnować. Gazeta napisała: "Była spikerka Radia Maryja składa w Sejmie fałszywe świadectwo". Sobecka zawiadomiła prokuraturę o przestępstwie.
Latem 2006 r. prokuratura postawiła Ziomeckiemu zarzut z art. 226 Kodeksu karnego. Stanowi on: "Kto znieważa funkcjonariusza publicznego albo osobę do pomocy mu przybraną podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku".
Liczni prawnicy uznali to za nadużycie prokuratury, gdyż - według nich - sprawa nadawała się do ścigania nie z urzędu, ale przez samą osobę, która poczuła się obrażona. Tak też oceniał to sam Ziomecki, dziś szef tygodnika "Przekrój", któremu groziła kara do roku więzienia.
Sprawą zajął się m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski. Podjęliśmy dzisiaj z urzędu tą sprawę, sięgając przy okazji do innych tego rodzaju spraw, aby zwrócić prokuratorowi krajowemu uwagę na to, że organy prokuratorskie nie powinny być tak bardzo wyczulone na ochronę dobrego imienia osób publicznych, a w szczególności polityków, i rzecznik będzie w tej sprawie występował - powiedział Kochanowski. Osoby publiczne, a w szczególności politycy, mają inne środki do ochrony swojego dobrego imienia i nie muszą sięgać do ochrony organów prokuratorskich i organy prokuratorskie powinny w tym zakresie wykazać daleko idącą powściągliwość - dodał.
11 października 2006 r. TK uznał, że prokuratura nie może być angażowana w ściganie z urzędu znieważania funkcjonariusza publicznego, gdy został on znieważony nie w czasie wykonywania obowiązków. TK podkreślił, że art. 226 służy głównie ochronie szeregowych funkcjonariuszy publicznych takich jak policjanci, komornicy, strażnicy miejscy czy więzienni, których działalność może być paraliżowana przez ubliżanie im w czasie służby. (sm)
Pozostaje jeszcze do fakt użycia urzędników i pieniędzy państwowych do prywatnych celów. W tej sprawie należy zauważyć, że to Raczkowski będąc na posiedzeniu jako dziennikarz i jednocześnie osoba zaufania strony, został bezprawnie przez skorumpowanego sędziego rzeszowskiego Popko wyproszony z sali sądowej pod groźbą zawiadomienia policji sądowej. Jego skarga na takie potraktowanie w tym samym dniu wniesiona do pseudo-presesa Muchy została zlekceważona. Tak więc ewidentnie sędziowie złamali prawo, znieważyli Raczkowskiego, a teraz chcą ukryć swoją niekompetencję prawną korumpują prokuratorów. Logiczne, że na podstawie tych dowodów naruszenia procedury sądowej powinni być sądzeni przez sąd dyscyplinarny.
W dodatku już raz w tej sprawie Sąd odrzucił wniosek prokuratorski i wskazał jak powinna prokuratura postępować.
Niestety niedouczony asesorek Ohar dalej robi swoje przekrety zaczynając zabawę od początku i kolejny jak typowy schizofrenik w dodatku z manią prześladowczą nadal wysyła swe powielane schematycznie pisma.
Haaa, nie ma sprawy, każdy kandydat na prokuratora czy sędziego musi być przebadany psychiatrycznie, czy nadaje się do pełnienia tak odpowiedzialnego stanowiska. Termin na 02.02.2007 ma już zarezerwowany, a my dopilnujemy czy zgodnie z prawem i procedurą zostanie prawidłowo przebadany :-)
Cóż, czeka mnie dalsza zabawa ponieważ urażony i niedouczony asesor Ohara w tej samej sprawie chce ten sam numer powtórnie zrobić. Niestety na głupotę prokuratorską nie wynaleziono lekarstwa...
Całe to niietyczne postępowanie zostało zaskarżone.
Sanok 01.02.2007rr
do wiadomości: Wiesław Klaczak
sygn. akt. I Ds 393/06 S
Strona w sprawie: Stowarzyszenie Ochrony Praw Obywatelskich w Sanoku
Prezes: mgr inż. Zdzisław Raczkowski
Redaktor Naczelny Niezależnego Czasopisma Internetowego www.aferyprawa.com
SKARGA - zarzuty na naruszenie przepisów prawa.
W związku ze stronniczym i nieproceduralnym działaniem Prokuratury Rejonowej w Sanoku
Dnia 18.01.2007r dziennikarz i Prezes Ogólnopolskiego Ruchu Ochrony Praw Obywatelskich i Walki z Korupcją Oddział w Sanoku Zdzisław Raczkowski otrzymał wezwanie do stawienia się w dniu 02.02.2007r - jako osoba podejrzana (przy czym nie przedstawiono mu zarzutów, jak też podstawy prawnej takiego działania)- na badania psychiatryczne do Poradni Zdrowia Psychicznego w Sanoku.
Z numeru akt można się domyśleć, że chodzi o społeczną wieloosobową działalność m.in. Z. Raczkowskiego piętnującą na stronach czasopisma stowarzyszenia AFERY PRAWA nieetykę urzędników i funkcjonariuszy państwowych. Bezsprzecznie taka społeczna działalność jest zgodna z art.54 Konstytucji RP (wolność słowa i wypowiedzi)
Za to postanowienie asesora H. Ohara i postawienie zarzutów z art. 226§1kk dziennikarzowi Z. Raczkowskiemu jest dowodem jego nieznajomości przepisów prawnych, naruszeniem nie tylko przepisów prawa, ale i konstytucyjnych praw obywatelskich bezpodstawnie oskarżonego.
Mianowicie, Trybunał Konstytucyjny WYROKIEM Sygn. akt P 3/06 (zał.1) orzekł:, że art. 226 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny w zakresie, w jakim penalizuje znieważenie funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej dokonane niepublicznie lub dokonane publicznie, lecz nie podczas pełnienia czynności służbowych, jest niezgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji. Niedopuszczalne staje się ściganie z tytułu zniewagi funkcjonariusza publicznego dokonanej, czy to publicznie, czy niepublicznie, wyłącznie w związku z jego czynnościami służbowymi, a nie podczas wykonywania tych czynności. Itd.
Należy też zwrócić uwagę na kolejny zasadniczy błąd proceduralny prokuratury: bezpodstawnie pomówiony jest wprawdzie jednym z redaktorów czasopisma stowarzyszenia, ale artykuły pisze kilkunastu dziennikarzy i osób współpracujących ze stowarzyszeniem. Jednak asesor H. Ohar w żaden sposób nie udowodnił że to nie np. Z. Wilk napisał artykuł o nieetyce rzeszowskich sędziów. A tak dla informacji prokuratury wyjaśniam, że artykuły dot. interwencji stowarzyszenia są wspólnie omawiane i pisane, tak więc zarzut postawiony Raczkowskiemu jest chybiony i świadczy tylko o stronniczym i nieetycznym postępowaniu w prokuraturze sanockiej.
Kolejnym trzecim istotnym dowodem nieetyki w tym postępowaniu jest fakt, że Sąd Rejonowy Wydział Karny w Sanoku postanowieniem z dnia 11.01.2007r sygn. akt.II Kp 181/06 już raz odrzucił wniosek prokuratorski o przeprowadzenie badań psychiatrycznych Zdzisława Raczkowskiego. (zał.2) Tak więc prześladowcze działanie asesora H. Ohara ma wyraźnie korupcyjny charakter i jest już przestępstwem tego funkcjonariusza, który naraża Skarb Państwa – czyli całe pracujące społeczeństwo - na dodatkowe straty i koszty. Abstrakcyjne, nielogiczne i niedozwolone z punktu widzenia prawa jest oczekiwanie prokuratury, że Sąd w tej samej sprawie wyda całkowicie inny wyrok.
Sąd zresztą w uzasadnieniu swojego postanowienia wskazał drogę postępowania prokuraturze, bez prześladowania działalności dziennikarza śledczego Z. Raczkowskiego.
Należy też zwrócić prokuraturze uwagę, że opinia wystawiona Raczkowskiego przez biegłego A. Ferenca nie może być dowodem w sprawie, ponieważ ten lekarz został aresztowany za fałszowanie opinii psychiatrycznych m.in. na polecenie prokuratorów. Bez wątpienia w nagłośnieniu i wykryciu jego przestępstw ma udział stowarzyszenie OROPOiWzK Oddział w Sanoku. Zresztą czytając wypracowanie Ferenca każda inteligentna osoba zauważy że nie przedstawiono tam żadnych dowodów medycznych, ani psychiatrycznych (np. wyników testów) uzasadniających teorię biegłych. Tak więc z punktu widzenia medycznego jak też prawnego nie spełnione są warunki niezbędne i wymagane prawne dla opinii psychiatrycznej. Z uzasadnienia biegłych wprost wynika, że każda osoba walcząca o swoje dobra, aktywna politycznie – w tym Prezydent i Premier Kaczyńscy, jak też Minister Ziobro, oraz wielu polityków cierpią na te same zaburzenia co Raczkowski. Tak więc kto jest „normalny”?
Logiczne, że na podstawie przedstawionych dowodów naruszenia procedury sądowej opisanych w czasopiśmie stowarzyszenia - to sędziowie powinni być sądzeni przez sąd dyscyplinarny, a wniosek powinna wnieść prokuratura.
W tej sprawie należy zauważyć, że to Raczkowski będąc na posiedzeniu sądu w Rzeszowie jako dziennikarz i jednocześnie osoba zaufania strony, został bezprawnie przez sędziego rzeszowskiego P. Popko wbrew art. 361 kpk wyproszony z sali sądowej pod groźbą wyrzucenia przez policję sądową. Jego skarga na takie potraktowanie w tym samym dniu wniesiona do prezesa T. Muchy została zlekceważona. Tak więc ewidentnie sędziowie złamali prawo i znieważyli Raczkowskiego. Zwłaszcza, że otrzymali pismo informacyjne z prośbą o wyjaśnienie i sprostowanie postawionych im zarzutów w artykule zamieszczonym na stronach stowarzyszenia.
Należy też zbadać, czy asesor H. Ohar przy tych dowodach jego nieetyki nie powinien być poddany szczegółowym badaniom psychiatrycznym oraz czy jego wiedza prawna nie powinna być zweryfikowana. Logiczne, że prawo nie powinno szkodzić obywatelom, a funkcjonariusz powinien stać na jego straży. Złapany na przestępstwie – jak w tym przypadku - natychmiastowo powinien być zawieszony w możliwościach wykonywania tak odpowiedzialnej pracy.
1/ WYROK Trybunału Konstytucyjnego Sygn. akt P 3/06
2/ Postanowieniem z dnia 11.01.2007r sygn. akt.II Kp 181/06
Prezes OROPOiWzK W-ce Prezes OROPOiWzK
Jak postąpi prokuratura sanocka to na pewno napiszemy.
Tu dla nie douczych prokuratorów podkarpackich mamy kolejny przykład, jak prawidłowo powinien zachować się prokurator gdy urzędnik wykorzystuje swoje stanowisko dla prywaty:
3 lutego Prezydent Oświęcimia oskarżony o podwójne oszustwo
Zdaniem prokuratury, prezydent Oświęcimia zapłacił adwokatowi za prywatną sprawę pieniędzmi z kasy miasta. A potem jeszcze próbował wyłudzić tę kwotę od Skarbu Państwa - pisze "Dziennik Polski".
Już drugi w ostatnim czasie akt oskarżenia przeciwko Januszowi M., urzędującemu prezydentowi Oświęcimia, wpłynął do sądu. Tym razem oskarżony jest o "doprowadzenie Miasta Oświęcim do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w celu uzyskania korzyści majątkowej", czyli - oszustwo. Zdaniem Prokuratury Rejonowej w Suchej Beskidzkiej, prezydent próbował oszukać również Skarb Państwa.
Według ustaleń śledztwa, 5 grudnia 2005 r. Janusz M. zawarł umowę o zastępstwo procesowe ze znanym adwokatem z Bielska-Białej, Januszem Gałkowskim (senatorem PiS w obecnej kadencji). Mecenas miał reprezentować prezydenta w sprawie karnej przeciwko Jackowi P., mężowi skarbniczki miasta Oświęcim, wyrzuconej ze stanowiska przez Janusza M. w atmosferze skandalu.
Jako "zleceniodawca" został w umowie wpisany "Urząd Miasta Oświęcim". - Występując w imieniu urzędu, Janusz M. zobowiązał miasto do zapłaty adwokatowi kwoty 2 590 zł za zastępstwo procesowe, pokrycie kosztów dojazdów oraz kosztów sądowych i skarbowych. Równocześnie M. udzielił adwokatowi pełnomocnictwa jako osoba prywatna - opisuje Bogusława Marcinkowska, rzeczniczka krakowskiej Prokuratury Okręgowej. W istocie bowiem proces karny Jacka P., którego dotyczyła umowa, toczył się w wyniku wniesienia do sądu prywatnego aktu oskarżenia przez Janusza M. Prezydent oskarżył w nim męża skarbniczki o zniesławienie.
Zdaniem prokuratury, zawierając w imieniu miasta wspomnianą umowę z mecenasem, Janusz M. przekroczył swe uprawnienia i w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadził Oświęcim do niekorzystnego rozporządzenia mieniem (sprawił, że adwokat otrzymał pieniądze w prywatnej sprawie M. z miejskiej kasy). Drugie przestępstwo prezydenta miało, w opinii śledczych, polegać na domaganiu się od sądu zwrotu kosztów procesowych opłaconych już przez miasto.
Zarzuty jeszcze niedoszłemu, przygłupiemu a już skorumpowanemu aserowi H. Ocharowi zostały już raz postawione w artykule: Czas zakończyć prześladowanie dziennikarzy i blogierów publikujących w internecie.
Logiczne, że redakcja ma dużą więcej faktów dokumentujących prokuratorską nieetykę... cdn.