Source: https://www.ewindykacja24.pl/jak-po-latach-zwolnic-ojca-z-dlugu-alimentacyjnego-389-m.html
Timestamp: 2019-07-17 03:06:26
Legal References Found: art. 918
 art. 138
 art. 184
 art. 186
 art. 1015
 art. 1048
 art. 1049
 art. 1015

Document Content:
Janusz Polanowski • Opublikowane: 2018-02-05
Zobowiązania alimentacyjne są zobowiązaniami swoistymi; o ich swoistości świadczy zwłaszcza uregulowanie ich nie w Kodeksie cywilnym (K.c.), ale w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym (K.r.o.) – chodzi o artykuły: od 128 do 1441 K.r.o. Niemniej jednak są to nadal zobowiązania, a więc ma do nich zastosowanie bardzo wiele przepisów „prawa zobowiązań” (art. 353 i następne K.c.), co znajduje odzwierciedlenie w przepisach o egzekwowaniu świadczeń – zwłaszcza zawartych w Kodeksie postępowania cywilnego (K.p.c.).
Swoistość zobowiązań alimentacyjnych dotyczy zwłaszcza żądania alimentów lub domagania się ich egzekucji, natomiast rezygnowanie ze swych uprawnień alimentacyjnych – zwłaszcza przez osoby pełnoletnie (art. 10 K.c.) – podlega uregulowaniom ogólnym. Pan mógłby swe pytanie o „naliczanie alimentów” do tej pory zaprezentować także Ministrowi Sprawiedliwości – być może wtedy pan minister i jego podwładni zobaczyliby absurdalność wielu nadal obowiązujących przepisów o alimentacji. Prawnik, taki jak ja, może jedynie poinformować, że w Polsce (także z uwagi na sposób stosowania prawa) sformalizowane alimenty (np. zasądzone) mogą dłużnika obciążać przysłowiowy „ruski rok” – dłużnik powinien zostać ze spełniania obowiązku alimentacyjnego zwolniony oficjalnie (np. wyrokiem sądu lub sądownie zatwierdzoną ugodą).
Artykuł 508 K.c. stanowi: „Zobowiązanie wygasa, gdy wierzyciel zwalnia dłużnika z długu, a dłużnik zwolnienie przyjmuje”. Gdyby – najlepiej na piśmie (co ważne, zwłaszcza ze względów dowodowych) – została zawarta ugoda (art. 917 K.c., art. 918 K.c. w związku z art. 138 K.r.o.) między Panem (jako wierzycielem alimentacyjnym) a ojcem (jako dłużnikiem alimentacyjnym), to zapewne sprawa byłaby częściowo załatwiona. Zwłaszcza w ważnych sprawach – a sprawy alimentacyjne (także z uwagi na sposób stosowania prawa) do ważnych się zaliczają – dobrze jest ugodę przedstawić sądowi do zatwierdzenia. Skoro dłużnik alimentacyjny nie wytacza powództwa o zwolnienie go ze spełniania alimentacji wobec Pana, to być może Pan zawezwałby swego ojca do próby ugodowej przed sądem (by zawrzeć ugodę i sprawnie przedstawić ją sądowi do zatwierdzenia) – opłata sądowa od zawezwania do próby ugodowej jest niska, zaś do zawarcia ugody może przyczynić się autorytet sędziego, który prowadzi sądowe posiedzenie pojednawcze (od art. 184 do art. 186 K.p.c.).
Nawet bez podejmowania prób(y) zawarcia ugody lub minimalnego kontaktu (umożliwiającego zwolnienie z długu), Pan (jako wierzyciel) jest uprawniony zawnioskować do komornika o umorzenie postępowania egzekucyjnego (o umorzenie egzekucji). Po co mają rosnąć koszta egzekucyjne – w dodatku w związku z próbą egzekwowania alimentów za okres, w którym trudno mówić o merytorycznej zasadności ich przysługiwania (aspekt formalny, zwłaszcza związany z praktyką stosowania przepisów o alimentach, często odbiega od poczucia zdrowego rozsądku)? Oczywiście, sporo ludzi „nie odpuszcza alimentów” – część z nich później dziwi się, że w ramach długów spadku dziedziczy koszty egzekucyjne (także alimentów im samym się należących). Komornik jest uprawniony żądać swego wynagrodzenia; niekiedy takie żądania mogą zaskakiwać, ale czasami okazuje się, że niektórzy spadkobiercy dłużnika alimentacyjnego niemalże „aż sami prosili się o taki dług”. Skoro alimenty okazują się nieściągalne (niezależnie od przyczyn), to mało racjonalne wydaje się dopuszczanie do narastania dalszych kosztów egzekucyjnych. Chodzi o jasne postawienie sprawy (niezależnie od sformułowania pisma z kancelarii komorniczej): albo żąda się ściągania alimentów – albo wnioskuje się o umorzenie egzekucji; oczywiście na piśmie (i to w sposób pozwalający na udowodnienie skierowania pisma określonej treści).
Być może próba nawiązania przez Pana kontaktu z ojcem ułatwiłaby orientację co do tego, czy zasadne mogą być obawy o przyszłe długi spadkowe. Poza tym, niekiedy rozsądna pomoc rodzicowi może okazać się łatwiejsza od żądania przez „opiekę społeczną” wsparcia dla rodzica, który całymi latami lekceważył swe obowiązki rodzicielskie.
Brak mi wiedzy o tym, na ile zasadne mogą być obawy o przyszłe długi spadkowe po Pana ojcu. Spadek (art. 922 K.c.) otwiera się wraz ze śmiercią spadkodawcy (art. 924 K.c.). Zdarzają się spore zmiany; czasami bogacz traci wszystko i nawet w długi popada – czasami zaś oczywisty żebrak staje się kimś zamożnym (np. wskutek wygranej w grze losowej). Odpowiedzialność za długi spadkowe (art. 1030 i następne K.c.) jest związana z oświadczeniami co do spadku (art. 1012 i następne K.c.); w ostatnich latach wprowadzono spore zmiany w tym zakresie (zwłaszcza przez istotną nowelizację art. 1015 K.c.) – decydujące znaczenie mają przepisy obowiązujące w czasie śmierci spadkodawcy, a więc nie można wykluczyć kolejnych zmian.
Za życia (przyszłego) spadkodawcy można – według prawa w Polsce obowiązującego – tylko w jeden sposób doprowadzić do „uchronienia się przed dziedziczeniem długów”; w ten sam sposób można również doprowadzić do wykluczenia się z grona spadkobierców spadku o dużej wartości – a więc omyłka lub błędne przewidywania mogą skutkować pretensjami (np. do samego siebie lub kogoś inspirującego zawarcie takiej umowy). Tym sposobem jest umowa o zrzeczeniu się dziedziczenia (art. 1048 i następne K.c.) – niezbędne jest jej zawarcie w formie aktu notarialnego (art. 1048 K.c.), a ta forma prawna jest wymagana pod rygorem nieważności (art. 73 K.c.). Umowa o zrzeczenie się dziedziczenia jest umową między (przyszłym) spadkodawcą a (przyszłym) spadkobiercą. Brak kontaktów między synem i ojcem może stanowić poważną trudność w zawarciu takiej umowy, ale prawo dozwala zawierać umowy przez przedstawicieli, np. przez pełnomocników (art. 98 i następne K.c.) – ewentualne pełnomocnictwo do zawarcia umowy o zrzeczeniu się dziedziczenia powinno zostać udzielone w formie aktu notarialnego (art. 99 K.c. w związku z art. 1048 K.c.). Wprawdzie w art. 1049 K.c. przewidziano, że umowa o zrzeczeniu się dziedziczenia obejmuje także zstępnych (np. dzieci) zrzekającego się dziedziczenia, ale można – zwłaszcza z uwagi na ewentualność zmian w prawie – w takiej umowie postanowić, że zrzeczenie się dziedziczenia dotyczy również zstępnych zrzekającego się dziedziczenia.
Gdyby nie doszło (niezależnie od przyczyn) do zawarcia umowy o zrzeczeniu się dziedziczenia, to już po śmierci Pana ojca należałoby „trzymać rękę na pulsie”. Według aktualnie obowiązującej wersji przepisów prawnych (zwłaszcza art. 1015 K.c.), brak złożenia oświadczenia co spadku traktuje się jako przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza – a więc w sposób ograniczający odpowiedzialność za długi spadkowe (art. 1030 i następne K.c.). Praktyka – także związana z przepisami proceduralnymi (art. 640 i następne K.p.c.) – wskazuje na to, że praktycznie dla ograniczenia odpowiedzialności za długi spadkowe niezbędny jest wykaz inwentarza albo spis inwentarza.
Wykaz inwentarza (wykonywany i przedkładany przez spadkobiercę albo spadkobierców) jest tańszy od spisu inwentarza (dokonywanego przez komornika sądowego, często z udziałem rzeczoznawcy majątkowego).
Oczywiście, w grę mogłoby wchodzić złożenie oświadczenia o odrzuceniu spadku. Niekiedy z odrzuceniem spadku przez bliższego krewnego wiąże się potrzeba złożenia oświadczenia co do spadku przez osoby z dalszego kręgu rodzinnego – najczęściej dotyczy to dziedziczenia ustawowego (art. 931 i następne K.c.); w praktyce wiążą się z tym spore kontrowersje i spory, bo ludzie z dalszej rodziny „wolą mieć spokój” niż angażować się w odrzucanie spadku (z czym wiążą się także jakieś wydatki) po odrzuceniu spadku przez bliższą rodzinę spadkodawcy. Nieopatrzne (bez sprawdzenia sytuacji) odrzucenie spadku może być podobnie ryzykowne jak nieprzemyślana umowa o zrzeczeniu się dziedziczenia – ktoś inny może dziedziczyć majątek, którego odrzucający spadek nie zauważył lub się nie spodziewał.
Dla odrzucenia spadku w imieniu dziecka niepełnoletniego wymagana jest zgoda „sądu opiekuńczego” (którym w pierwszej instancji jest jeden z wydziałów sądu rejonowego); tak przedstawia się wykładnia przepisów o władzy rodzicielskiej oraz jej sprawowaniu (art. 92 i następne K.r.o.). Przykład: czasami dziecko spadkodawcy po odrzuceniu spadku po swym rodzicu we własnym imieniu powinno zawnioskować do sądu o wyrażenie zgody na odrzucenie tego samego spadku w imieniu swego niepełnoletniego dziecka.
Dodam jeszcze, że przydać się może konsultacja z komornikiem co do tego, czy jakieś świadczenia (zwłaszcza dawniejsze) nie uległy przedawnieniu.