Source: https://www.rpo.gov.pl/raport_1/341
Timestamp: 2020-01-29 02:08:31
Legal References Found: art. 3
 art. 3
 art. 3
 art. 3
 Art. 91
 art. 6
 art. 8
 art. 111
 art. 100
 art. 87
 art. 100
 art. 100
 art. 100
 art. 100

Document Content:
Spotkanie szkoleniowe dla tłumaczy zaangażowanych w projekt tłumaczenia orzeczeń ETPCz
W Biurze RPO odbyło się spotkanie szkoleniowe dla tłumaczy zaangażowanych w projekt tłumaczenia orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
27 marca w siedzibie RPO porozumienie w tej sprawie podpisali: rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, przedstawiciele Naczelnej Rady Adwokackiej,Krajowej Izby Radców Prawnych, Instytutu Nauk Prawnych PAN oraz siedmiu kancelarii prawnych.
W dniu 3 kwietnia 2018 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Danilczuk przeciwko Cyprowi (skarga nr 21318/12).
Pan Danilczuk, obywatel Polski, poskarżył się na nieodpowiednie warunki osadzenia w cypryjskim zakładzie karnym w Nikozji. Skarżący był skazany za kilka przestępstw: rozbój, kradzież, przestępstwa drogowe oraz nielegalny pobyt, za co otrzymał kary od 6 miesięcy do 2 lat pozbawienia wolności. Przebywał w cypryjskich zakładach karnych od września 2010 r. do maja 2012 na trzech różnych blokach. Skarżył się na warunki osadzenia, brak odpowiedniego oświetlenia, zimne cele oraz warunki sanitarne (brak toalety w celi, co po jej zamknięciu zmuszało go do sikania do butelki czy też wypróżniania się do plastikowej torebki na śmieci).
Trybunał, rozstrzygając niniejszą sprawę, oparł się na raportach Komitetu Prewencji Tortur oraz cypryjskiego Rzecznika Praw Obywatelskich w zakresie przeludnienia. Stwierdzały one okresowe przeludnienia w celach poniżej 3 m2 na więźnia, a nawet 1,8 m2 na osobę przez nawet 1,5 miesiąca. Nadto, jak wynika z raportów osadzeni nie mieli w nocy dostępu do toalety, z uwagi na to, że cele były zamykane na noc, a nie były wyposażone w toalety. Mając na uwadze powyższe Trybunał stwierdził, że warunki osadzenia skarżącego naraziły go na trudności przekraczające nieunikniony stopień cierpienia nieodłącznie związany z osadzeniem i w ten sposób stanowiły poniżające traktowanie w rozumieniu art. 3 Konwencji.
Kwestia zapewnienia odpowiedniej powierzchni w celi mieszkalnej przypadającej na skazanego jest również jednym z najważniejszych problemów dotyczących warunków bytowych panujących w polskich jednostkach penitencjarnych. Zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami Kodeksu Karnego Wykonawczego (art. 110 § 2) powierzchnia w celi mieszkalnej, przypadająca na skazanego, wynosi nie mniej niż 3 m2.
Natomiast zgodnie z wypracowanymi standardami Europejskiego Komitetu do Spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) przedstawionymi w opracowaniu Living space per prisoner in prison establishments, minimalny standard normy powierzchniowej jaki państwo powinno zapewnić osobom pozbawionym wolności w zakresie warunków socjalnych uwięzienia wynosi 4 m2. Należy mieć to na względzie, gdyż Europejski Trybunał Praw Człowieka w swoim orzecznictwie powołuje się na standardy wypracowane przez CPT.
Wskazać również należy, że ETPC w sprawie MURŠIĆ v. CROATIA wskazał, iż ocena przez Trybunał, czy doszło do naruszenia art. 3 Konwencji, nie może być ograniczona do wyliczenia liczby metrów kwadratowych przypadających na osadzonego. Takie podejście ignorowałoby fakt, że w praktyce tylko całościowe podejście do konkretnych warunków pozbawienia wolności może zapewnić dokładny obraz rzeczywistej sytuacji więźniów. Gdy przestrzeń osobista na osadzonego wynosiła poniżej 3 m2 powierzchni podłogowej w wieloosobowych miejscach zakwaterowania w więzieniach, brak osobistej przestrzeni jest traktowany jako tak dotkliwy, że pojawia się silne domniemane naruszenia art. 3. Domniemanie te może być obalone co do zasady jedynie, jeśli wystąpiłyby łącznie następujące czynniki: okresy ograniczenia wymaganej minimalnej przestrzeni osobistej 3 m2 były krótkie, okazjonalne i nieznaczne, ograniczeniom takim towarzyszyła wystarczająca swoboda poruszania się i adekwatne zajęcia poza celą, skarżący umieszczony był w placówce penitencjarnej o ogólnym odpowiednim standardzie i nie zachodziły dodatkowe czynniki pogarszające warunki jego pozbawienia wolności
Ponadto, w sprawozdaniu z wizyty w 2004 r. CPT wskazał na przeludnienie w więzieniach w Nikozji. CPT podkreśliło również, że zobowiązanie więźnia do załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych do wiadra lub innych pojemników w zamkniętej przestrzeni wykorzystywanej jako wspólna przestrzeń mieszkalna, jest poniżające, zarówno dla danego więźnia, jak i dla wszystkich innych osób znajdujących się w celi. Natomiast w trakcie wizyty w 2014 r. CPT ponowie stwierdziło przeludnienie więzienia oraz zaleciło podjęcie kroków w celu zapewnienia istnienia systemu za pomocą którego, więźniowie potrzebujący dostępu do urządzeń sanitarnych będą mogli z nich skorzystać w odpowiednim czasie.
Reasumując omawiany wyrok, nie ma wątpliwości, że ogólne warunki osadzenia nie mogły w sposób oczywisty zrekompensować skarżącemu przebywania na powierzchni mniejszej niż 3 m2. Szczególnie poniżającym i pogarszającym warunki pobytu w zakładzie karnym było niezapewnienie absolutnie minimum standardu higienicznego w postaci braku muszli ustępowej w celi lub możliwości sprawnego korzystania z toalety poza nią.
Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przypomina, iż w swoim orzecznictwie Trybunał podkreślał wielokrotnie, że zakaz tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania oraz karania, określony w art. 3 Konwencji, ma charakter bezwzględny i nie zna wyjątków.
19 stycznia 2018 r. mija 25 lat od momentu ratyfikacji przez Polskę Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Zwrócenie uwagi na znaczenie Konwencji to jeden z postulatów I Kongresu Praw Obywatelskich organizowanego przez RPO 8-9 grudnia 2017 r. Taka szczególna rocznica ratyfikowania Konwencji to dobry moment, by z nową energią podjąć się realizacji tego postulatu.
Konwencja to nasze, polskie prawo. Zgodnie z polską Konstytucją ma pierwszeństwo przed ustawami. Powinniśmy ją zatem stosować w kraju, już przed polskimi sądami – a nie odkładać wynikające z niej argumenty dopiero na koniec, kiedy już droga krajowa zostanie wyczerpana.
Tak jak wskazali uczestnicy Kongresu Praw Obywatelskich, w zakresie stosowania Konwencji i wykorzystywania jej w kraju każdy z nas ma pracę do wykonania: sądy, pełnomocnicy prawni, nauczyciele akademiccy.
Konwencja ma zastosowanie w niemal wszystkich dziedzinach życia – nie tylko w sporach dotyczących np. rodziny, czy zdrowia. Także np. spraw z zakresu ochrony środowiska i uciążliwych inwestycji.
Polskie sądy mogą – i powinny – odwoływać się do Konwencji w swoim orzecznictwie.
Konwencja poprawia system prawa i funkcjonowania państwa. To dzięki realizacji jej postanowień państwo staje się lepsze, a jego przedstawiciele (w tym urzędnicy) zmieniają swoje postępowanie. Przykładem są sprawy dotyczące praw więźniów. Wyroki Trybunału w Strasburgu zwracają uwagę na te niedociągnięcia polskiego państwa, które prowadzą do nieludzkiego i poniżającego traktowania osób pozbawionych wolności.
Jeśli zaś państwo zwleka z wprowadzaniem rekomendacji wynikających z Konwencji i orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, wszyscy to odczuwamy. Przykładowo, Trybunał w Strasburgu już w 2009 roku zobowiązał Polskę do uregulowania kwestii reprywatyzacji (Plechanow przeciwko Polsce). Nie zrobiliśmy tego i efekty widać dziś bardzo wyraźnie. Są też dużo bardziej dotkliwe przykłady – Agnieszka Pysz mogłaby żyć, gdyby Polska wykonała wyrok w sprawie Dzieciak przeciwko Polsce, w sprawie innego więźnia, który wiele lat temu zmarł w polskim więzieniu nie otrzymawszy właściwej pomocy lekarskiej. Agnieszka Pysz zmarła w czerwcu zeszłego roku w podobnych okolicznościach…
Bardzo ważne jest też uwzględnianie postanowień w procesie stanowienia polskiego prawa. Konwencja jest częścią polskiego porządku prawnego.
Wspierając stosowanie Konwencji wspieramy nasze państwo. Dlatego tak ważne jest organizowanie się środowisk prawniczych, w celu jak najszerszego tłumaczenia orzeczeń Trybunału w Strasburgu.
Najnowszy raport Polski z wykonywania wyroków ETPCz (za rok 2016) dostępny jest pod adresem: http://www.msz.gov.pl/resource/3893f8dd-ce69-4152-bbbb-a6bde05f9e24:JCR
Zobacz też: http://www.msz.gov.pl/pl/polityka_zagraniczna/europejski_trybunal_praw_czlowieka/linki/przydatne_linki_
25. rocznica ratyfikacji EKPCz. Informacje dodatkowe
W skład Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wchodzą sędziowie w liczbie równej liczbie państw członkowskich Rady Europy.
25. rocznica ratyfikacji Konwencji to dobry moment na podsumowanie i odpowiedź na pytanie, co nam dała Konwencja, zarówno w wymiarze indywidualnym jak i instytucjonalnym. W jaki sposób Konwencja i orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz) wpłynęło na system prawa, wymiar sprawiedliwości, ale również funkcjonowanie państwa? Nie można również zapomnieć o wpływie Konwencji i wyroków Trybunału na społeczną świadomość dotyczącą korzystania z praw gwarantowanych przez Konwencję.
Katalog praw zawarty w Konwencji stanowi fundament każdego demokratycznego państwa, członka Rady Europy. Przystąpienie do tej Organizacji wiąże się z przystąpieniem do Konwencji i realizacją jej przepisów, jak również pełnym wywiązywaniem się z obowiązków wynikających z orzecznictwa Trybunału. Dynamika Konwencji świadcząca o tym, że jest to żywy instrument, nakłada na państwa liczne nowe obowiązki wynikające z przyjętych protokołów do Konwencji, albo wręcz nowej interpretacji przepisów. Wystarczy przytoczyć jako przykład Protokół nr 6 o zakazie kary śmierci w czasie pokoju i Protokół nr 13 o całkowitym zakazie kary śmierci (także w czasie wojny), albo Protokół nr 12 mówiący o ogólnym zakazie dyskryminacji. Oba Protokoły dotyczące kary śmierci zostały ratyfikowane przez Polskę. Protokół 12 nie doczekał się jednak ratyfikacji, mimo licznych rekomendacji organów Rady Europy.
Obowiązkiem każdego państwa, w tym również Polski, jest pełne wdrożenie przepisów Konwencji. Obowiązkiem jest ponadto stosowanie standardów orzeczniczych przez wszystkie instytucje państwa włączając wymiar sprawiedliwości. Wynika to z miejsca Konwencji w porządku prawnym w Polsce, określonego w Konstytucji. Art. 91 Konstytucji stanowi bowiem, że ratyfikowana umowa międzynarodowa po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw jest częścią porządku wewnętrznego i jest bezpośrednio stosowana. Konwencja obowiązuje na terytorium państwa, ale również poza jego terytorium, gdy władza państwa tam się rozciąga. Ochroną są objęci obywatele polscy, ale również osoby nie posiadające obywatelstwa, lub osoby posiadające inne obywatelstwo. Ogromną wartością Konwencji jest jej mechanizm skargowy, a więc możliwość złożenia skargi indywidualnej albo międzypaństwowej do ETPCz.
Należy podkreślić, że sięgaliśmy w Polsce do Konwencji bardzo często, traktując Trybunał jako tzw. IV instancję. Tysiące skarg, które płynęły z Polski, wskazywały na problemy dotyczące naruszeń prawa np. w odniesieniu do przewlekłości postępowań, nierzetelnego procesu, sytuacji osób pozbawionych wolności, prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, prawa do życia, zakazu tortur, prawa do zawarcia związku małżeńskiego czy do wolności słowa i prawa do zrzeszania się, etc. Naruszenia dotyczyły również niewłaściwej praktyki, czy też braku regulacji prawnych. Należy jednak podkreślić, że nader często skargi dotyczyły kwestii pozostających poza zakresem przedmiotowym Konwencji. Zawierały one również uchybienia natury formalnej, co powodowało liczne decyzje ETPCz o ich niedopuszczalności.
W wymiarze indywidualnym Konwencja przyniosła w Polsce wiele pozytywnych zmian. Począwszy od społecznego poczucia, iż instrument ten w postaci skargi indywidualnej może znacząco zmienić sytuację prawną jednostki i poczucia, że dostęp do europejskiego wymiaru sprawiedliwości nie jest iluzoryczny, aż po wymiar instytucjonalny pokazujący na naruszenia prawa i naruszenia praktyki działania instytucji i jej funkcjonariuszy. Szczególnie ważne jest wykonywanie orzeczeń, które trwa często wiele lat. Odbywa się ono pod nadzorem Komitetu Ministrów Rady Europy. Wymaga ono od państwa działań naprawczych w sferze prawa i funkcjonowania instytucji, jak również działań upowszechniających Konwencję wśród sędziów, prokuratorów i wszystkich innych grup, instytucji publicznych, podmiotów prywatnych etc.
Kwestia powołania właściwej podkomisji w Sejmie
Osobnym problemem, na który warto zwrócić uwagę, jest kwestia powołania właściwej podkomisji w Sejmie, zajmującej się wykonywaniem wyroków ETPC.
W piśmie skierowanym w 2016 r. do Przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Rzecznik poparł postulat Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka powołania podkomisji ds. wykonywania przez Polskę wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Celem wystąpienia było zwrócenie uwagi na konieczność wypracowania systemowego rozwiązania w celu należytego wykonywania orzeczeń ETPC. Rzecznik zauważył, że z faktu, iż Polska od 1993 r. jest stroną EKPCZ oraz uznania przez nią jurysdykcji ETPC do przyjmowania skarg indywidualnych, wynika nie tylko zobowiązanie do wprowadzania rozwiązań legislacyjnych pozostających w zgodzie z konwencyjnymi standardami, ale także zapewnienia wykonywania orzeczeń ETPC. Na kluczową rolę, jaką w procesie wykonywania wyroków Trybunału odgrywa zaangażowanie krajowych parlamentów oraz istnienie regularnej i rygorystycznej kontroli nad tym procesem wielokrotnie zwracało uwagę Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy. Kwestia ta była również przedmiotem raportów międzynarodowych, w których zalecano powołanie takiej podkomisji.
W związku z nieuzyskaniem odpowiedzi na wystąpienie, Rzecznik ponowił wystąpienie, przedstawiając w nim dodatkowe argumenty na poparcie inicjatywy powołania podkomisji. Rzecznik podkreślił, że utworzenie przez Prezesa Rady Ministrów międzyresortowego Zespołu do spraw ETPC doprowadziło do znaczącego zmniejszenia się liczby niewykonanych przez Polskę wyroków. Jednak charakter Zespołu i jego pozycja wyraźnie wskazuje, że jest to organ rządowy, z niewielkim udziałem przedstawicieli parlamentu czy sądownictwa.
Rzecznik wskazał, że to do państwa należy decyzja o kształcie krajowych mechanizmów odpowiedzialnych za wykonywanie orzeczeń. Podkreślono jednak, że bez względu na wybrany model, sposób wypłacania rekompensat powinien być efektywny, zaś usprawiedliwieniem dla niewykonywania orzeczeń ETPC nie może być brak środków finansowych w budżecie państwa.
W każdym przypadku zainteresowane podmioty, a w szczególności posłowie jako przedstawiciele Narodu oraz Sejm jako organ sprawujący funkcję kontrolną wobec władzy wykonawczej, powinny móc zapoznać się z aktualnymi problemami w tym obszarze. Prace podkomisji mogłyby wpisać się w rolę kontrolną sprawowaną przez Sejm i umożliwić posłom jeszcze pełniejsze wykonywanie ich mandatu. Wyjątkowym aspektem sprzyjającym należytemu wykonywaniu wyroków Trybunału, a także zapobieganiu przyszłym naruszeniom Konwencji jest bowiem stała analiza orzeczeń ETPC i wdrażanie standardów w nich wyrażonych. Nierzadko należyte wdrożenie orzeczenia Trybunału, ze względu na jego przedmiot, wymaga współdziałania resortów, a właściwa dyskusja mogłaby być przedmiotem debaty na forum podkomisji. Również to wystąpienie pozostało bez odpowiedzi. Do chwili obecnej podkomisja nie została utworzona.
W ostatnim czasie, w związku z brakiem reakcji ze strony Przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, Rzecznik skierował wystąpienie do Marszałka Sejmu.
ETPC: Ukryty monitoring kasjerek w supermarkecie skutkował naruszeniem ich prywatności
9 stycznia 2018 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie López Ribalda przeciwko Hiszpanii (skarga nr 1874/13)
Skarżące były kasjerkami w sieci supermarketów w Hiszpanii. Sprawa dotyczyła ukrytego monitoringu wideo pracowników w hiszpańskiej sieci supermarketów z uwagi na podejrzenie kradzieży.
Pracodawca odkrył pewne nieprawidłowości, tj. różnicę między stanem magazynu a wartością dziennej sprzedaży. W celu położenia kresu ekonomicznym stratom zainstalował kamery: widoczne jak i ukryte. Celem widocznych było przeciwdziałanie kradzieżom przez klientów. Kasjerki zostały o nich poinformowane. Nikt jednak ich nie zawiadomił o ukrytym monitoringu.
Kamery ukryte zarejestrowały, że kasjerki pomagały w kradzieży i same kradły (skanowały towary z koszyków konsumentów i współpracowników a następnie anulowały sprzedaż albo pozwalały im przejść obok kasy nie płacąc za towar). Kasjerki te zostały zwolnione dyscyplinarnie.
Nastąpiło to głównie na podstawie materiału wideo.
Kasjerki broniły się, że niejawny monitoring naruszał ich prawa do prywatności. Hiszpańskie sądy uwzględniły jednak materiał dowodowy w postaci nagrań z monitoringu i uznały zwolnienie za zgodne z prawem. Zdaniem sądów monitoring był proporcjonalny, ponieważ nie istniał inny bardziej skuteczny środek mogący chronić własność pracodawcy, który ingerowałby mniej w prawo do prywatności skarżących.
Trybunał zauważył, że ukryty monitoring pracowników w miejscu pracy stanowi ingerencję w ich prawo do poszanowania życia prywatnego. Przypomniał również, iż państwo ma pozytywny obowiązek wprowadzenia środków zmierzających do ochrony życia prywatnego nawet w sferze stosunków między jednostkami - a nie tylko w relacji jednostka-państwo.
Trybunał uznał w szczególności, że zgodnie z hiszpańskim prawem odnośnie ochrony danych osobowych, skarżące powinny były zostać poinformowane, że będzie prowadzony monitoring, powinny też być informowane o jego celu i sposobie przeprowadzenia. To nie zostało zrobione.
Ponadto w odróżnieniu od sprawy Köpke przeciwko Niemcom (decyzja z 5 października 2010 r. w sprawie nr 420/07), monitoring nie był uzasadniony podejrzeniem wobec konkretnych pracownic, ani ograniczony podmiotowo czy czasowo.
Prawa pracodawcy mogły zostać zabezpieczone innymi mniej inwazyjnymi środkami. Przede wszystkim pracodawca miał obowiązek udzielenia pracownicom ogólnej informacji o monitoringu przed jego zastosowaniem. Biorąc to pod uwagę Trybunał stwierdził, iż sądy krajowe nie wyważyły odpowiednio między prawem skarżących do prywatności oraz prawem własności pracodawcy. Doszło więc do naruszenia Artykułu 8 (prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego) Konwencji.
Dokonując oceny naruszenia art. 6 ust. 1 Konwencji (prawo do rzetelngo procesu sądowego), Trybunał uznał, że postępowanie było rzetelne, ponieważ monitoring video nie był jedynym materiałem dowodowym, na którym sądy oparły się uznając wypowiedzenia za zgodne z prawem a skarżące mogły kwestionować przedmiotowe nagrania w sądzie.
Komentarz Lesława Nawackiego, dyrektora Zespołu Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego RPO
Trybunał odwołując się do art. 8 Konwencji opowiada się konsekwentnie przeciwko nieograniczonemu i nieproporcjonalnemu monitoringowi pracowników w miejscu pracy uznając, że stanowi to naruszenie ich prawa do poszanowania prywatności. Wskazuje także na pozytywny obowiązek państwa dotyczący wprowadzenia środków zmierzających do ochrony życia prywatnego w procesie pracy, a nie tylko w relacjach państwo - obywatel.
Tymczasem polski ustawodawca wciąż zwleka z wprowadzeniem odpowiednich regulacji prawnych w tym zakresie. Oczywiście szczegółowa regulacja procedur kontroli na poziomie ustawy nie jest możliwa. Z drugiej strony mamy jednak do czynienia z wykorzystywaniem przez pracodawców wysoko rozwiniętych technologii, często o inwazyjnym charakterze, coraz lepiej chroniących ich komercyjne interesy.
Potrzebne są zatem działania zapewniające pracownikom należyty poziom ochrony przed nadmierną ingerencją ze strony pracodawcy. Regulacja zawarta w art. 111 kodeksu pracy, zgodnie z którym pracodawca ma obowiązek poszanowania godności i innych dóbr osobistych pracownika, wymaga rozwinięcia w szczególności poprzez wprowadzenie podstawowych zasad kontroli pracownika w miejscu pracy, w tym przy użyciu kamer.
Chodzi o odwołanie się do takich kryteriów, jak jawność i proporcjonalność. Warte rozważenia jest także zdefiniowanie celu, jakiemu służyć może taka forma kontroli pracowników. Tym samym wytyczone zostałyby ustawowe granice, których przekroczenie oznaczałoby naruszenie sprawiedliwej równowagi między sprzecznymi interesami w sprawie i stanowiłoby nadmierną ingerencję w sferę prywatności pracownika.
19 grudnia 2017 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Öğrü I Inni przeciwko Turcji (skarga nr 60087/10).
Sprawa dotyczyła grzywien nałożonych na skarżących za udział w kilku demonstracjach w Adanie po wydaniu dekretu ograniczającego czas, miejsca oraz organizację demonstracji. Skarżący brali udział w kilku demonstracjach dotyczących m.in. wpierających ruchy pracownicze, z okazji światowego dnia kobiet pracujących, rocznicy wydarzeń w Kızıldere, przeciwko płatnej edukacji i konkursom na uniwersytety. Za udział w nielegalnych demonstracjach skarżący byli karani każdorazowo grzywnami w wysokości ok. 70 euro.
Trybunał uznał w szczególności, że kontrola przeprowadzona przez sądy krajowe w następstwie odwołań skarżących była niezgodna z zasadami wyrażonymi w Artykule 11 Konwencji. Trybunał zauważył, że sądy nie wyważyły konkurujących interesów w sprawie (zachowanie porządku publicznego oraz wolność zgromadzeń), ograniczając się do sprawdzenia prawdziwości zarzutów przeciwko skarżącym, tj. uczestnictwa w niezgodnej z dekretem demonstracji. Sądy krajowe powinny były dokonać analizy proporcjonalności przedmiotowej ingerencji w prawo skarżących do demonstrowania. Tymczasem zatwierdziły grzywny wymierzone skarżącym bez brania pod uwagę pokojowego charakteru manifestacji czy też okoliczności każdej z nich. Argumenty skarżących w ogóle nie zostały wzięte pod uwagę. Trybunał podkreślił szczególne znaczenie jakości sądowej kontroli konieczności zastosowanego środka. Przy braku oceny proporcjonalności ingerencji, władze krajowe nie wskazały przekonujących i wystarczających przyczyn leżących za ukaraniem skarżących, co przesądziło o uznaniu, że ingerencja nie była konieczna w demokratycznym społeczeństwie. Trybunał również stwierdził, że pomimo relatywnej niskiej wysokości grzywien, nie mógł uznać, że skarżący nie ponieśli większej szkody, w szczególności z uwagi na ich status – aktywistów praw człowieka oraz kluczową wagę prawa do pokojowego demonstrowania w demokratycznym państwie prawa.
Z powyższych przyczyn, jednomyślnie uznał, iż doszło do naruszenia Artykułu 11 (wolność zgromadzeń i stowarzyszeń) Konwencji.
"Biorąc Konstytucję poważnie. Ochrona praw i wolności człowieka po kryzysie konstytucyjnym" – wykład Adama Bodnara na Uniwersytecie Warszawskim
Rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar spotkał się z uczestnikami kursu „Dura lex, sed lex – różne oblicza polskiego prawa” organizowanego na Uniwersytecie Warszawskim. Podczas wykładu pt. "Biorąc Konstytucję poważnie. Ochrona praw i wolności człowieka po kryzysie konstytucyjnym" opowiedział słuchaczom o standardach ochrony praw jednostki w demokratycznym państwie prawa. Wychodząc od książki Ronalda Dworkina „Biorąc prawa poważnie” przeanalizował instytucje – organy konstytucyjne – których istnienie i kompetencje gwarantuje polska Konstytucja.
Przedstawił słuchaczom m.in. rolę Trybunału Konstytucyjnego, Rzecznika Praw Obywatelskich i relacje między tymi instytucjami. Omówił również aktualne problemy związane z kryzysem konstytucyjnym. Podkreślił przy tym, że RPO konsekwentnie składa wnioski o wyłączenie osób niebędących sędziami ze składu orzekającego TK.
- Wolność zgromadzeń – nasze, współczesne jej rozumienie - wywodzimy nie tylko z komentarzy do Konstytucji ale także z orzeczeń Trybunału i ETPCz. – wskazywał RPO przedstawiając słynną sprawę Dariusza Szweda, który zorganizował zgromadzenie spontaniczne w obronie Doliny Rospudy. W tym kontekście rzecznik omówił także niedawno powstałą instytucję zgromadzenia cyklicznego, która jest nietypowym rozwiązaniem, niespotykanym w innych państwach.
RPO przypomniał również o niedawnym wyroku TK dotyczącym eksmisji na bruk z mieszkań policyjnych. W skład orzekający wchodzili jedynie sędziowie, ale nie ma takiej gwarancji przy wszystkich wnioskach rozpatrywanych przez Trybunał. Dr Bodnar opowiedział także o wnioskach, które zostały złożone do TK, ale nie doczekały się jeszcze rozpatrzenia, chociaż mają ogromne znaczenie dla ochrony praw obywateli – m.in. ustawa o Agencji Nieruchomości Rolnych, ustawa medialna, tzw. ustawa inwigilacyjna.
W drugiej części swojego wykładu dr Adam Bodnar poruszył kwestię bezpośredniego stosowania konstytucji przez sądy. Wskazywał na problemy, które uniemożliwiają wykorzystywanie tego rozwiązania w praktyce. Zauważył, że np. w przypadku tzw. ustawy dezubekizacyjnej objęte nią osoby oczekują od sądów zastosowania bezpośrednio Konstytucji w ich jednostkowych sprawach.
Główne problemy, które wskazał RPO w kontekście bezpośredniego stosowania konstytucji przez sędziów dotyczyły: braku odpowiednich umiejętności (sądy przez lata nie stosowały konstytucji bezpośrednio i brakuje im wiedzy i doświadczenia w tym zakresie), przeciążenie sędziów pracą (sędziowie nie mają czasu na dodatkowe uzasadnienia odwołujące się do Konstytucji); naciski polityczne (tzw. chilling effect – mrożący skutek np. wydawanie stanowisk przez władze publiczne może spowodować wycofanie się sędziego z obawy przed np. ewentualną odpowiedzialnością dyscyplinarną).
Na koniec RPO opowiedział o roli i znaczeniu ratyfikowanych umów międzynarodowych, szczególnie zaś o Europejskiej Konwencji Praw Człowieka z 1950 roku. W kontekście europejskiego orzecznictwa wskazywał również na standard dotyczący wolności zgromadzeń wynikający z wyroków ETPCz. Rozróżnił również kompetencje ETPCz i Trybunału Sprawiedliwości UE i możliwości wykorzystania ich w polskim systemie prawnym.
Kurs „Dura lex, sed lex – różne oblicza polskiego prawa” jest realizowany w ramach cyklu „Ucz się od najlepszych”. Organizatorem kursu jest Uniwersytet Otwarty – jednostka Uniwersytetu Warszawskiego, która zajmuje się organizacją kursów dla osób spoza społeczności akademickiej. Słuchacze to osoby dorosłe, o różnych zainteresowaniach i różnym poziomie wykształcenia czy doświadczeniu zawodowym.
Kurs obejmuje 10 wykładów wygłaszanych przez 10 ekspertów z zakresu prawa, zarówno teoretyków, jak i praktyków. W ramach kursu wykłady wygłoszą także: prof. Ewa Łętowska, prof. Andrzej Rzepliński, prof. Piotr Girdwoyń, prof. Marek Zubik, prof. Mirosław Wyrzykowski, prof. Ryszard Piotrowski.
20 czerwca 2017 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Bayev i Inni przeciwko Rosji (skargi nr 67667/09, 44092/12 i 56717/12).
Sprawa dotyczyła skargi złożonej przez trzech gejowskich aktywistów na rosyjskie prawo zakazujące promocji homoseksualizmu znane jako „prawo dotyczące gejowskiej propagandy”.
W kilku aktach prawnych - ostatni z 2013 r. – zakazano publicznego promowania homoseksualizmu wśród nieletnich poprzez m.in. wprowadzenie nowego typu wykroczenia polegającego na publicznym promowaniu homoseksualizmu wśród nieletnich.
Czyny „promujące nietradycyjne związki seksualne” wśród nieletnich zagrożone zostały karą grzywny. W proteście przeciwko tym aktom prawnym, aktywiści organizowali demonstracje w latach 2009-2012 przed szkołami, w czasie których trzymali banery z hasłami m.in. „Homoseksualizm jest normalny”, „Jestem dumny z bycia homoseksualistą”, „Dzieci mają prawo wiedzieć. Wielkimi tego świata są również geje; są również wspaniali geje. Homoseksualizm jest zgodny z naturą i normalny”, „Homoseksualizm nie jest perwersją w przeciwieństwie do hokeja na trawie czy baletu na lodzie”. W konsekwencji skarżący zostali ukarani grzywnami za popełnienie wykroczeń polegających na publicznym promowaniu homoseksualizmu wśród nieletnich.
Trybunał analizując sprawę powołał się m.in. na Rezolucję 1948 (2013) Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy zatytułowaną „Zwalczanie dyskryminacji na podstawie orientacji seksualnej oraz tożsamości płciowej”, opinii Komisji Weneckiej w sprawie wprowadzonego w Rosji zakazu tzw. „Propagandy Homoseksualizmu” oraz Zalecenia Komitetu Ministrów Rady Europu CM/Rec(2010)5 w zakresie środków zwalczania dyskryminacji na podstawie orientacji seksualnej i tożsamości płciowej. Wszystkie powyższe dokumenty potępiały zmiany legislacyjne w Rosji jako dyskryminujące.
Trybunał stwierdził, iż niezgodne z wartościami wynikającymi z Konwencji byłoby uwarunkowanie praw mniejszości od akceptacji większości. Gdyby to uczynić prawa mniejszości do wolności wyznania, słowa i zgromadzeń stałyby się teoretyczne a nie skuteczne, jak tego wymaga Konwencja. Dlatego nie da się usprawiedliwić zakazu publicznej debaty w kwestiach dotyczących środowisk LGBT ochroną moralności.
Trybunał uznał w szczególności, że pomimo że przedmiotowe akty prawne miały początkowo na celu ochronę nieletnich, to granice tych praw nie zostały jasno wytyczone a ich zastosowanie było arbitralne. Dodatkowo prawdziwym celem tych aktów prawnych, biorąc pod uwagę sposób ich sformułowania i zastosowania w sprawie skarżących, była dyskryminacja, która koniec końców nie służyła żadnemu uzasadnionemu publicznemu celowi. Istotnie, dokonując zmian legislacyjnych władze rosyjskie wzmocniły stygmatyzm oraz uprzedzenia, zachęcając do homofobii, która jest niezgodna z wartościami demokratycznego społeczeństwa.
W związku z powyższym Trybunał sześcioma głosami do jednego stwierdził naruszenie Artykułu 10 (wolność wyrażania opinii) Konwencji oraz Artykułu 14 (zakaz dyskryminacji) w związku z Artykułem 10 Konwencji.
ETPCz: Brak dostępu do adwokata w policyjnej izbie zatrzymań nie naruszył nieodwracalnie rzetelności postępowania karnego
12 maja 2017 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Simeonovi przeciwko Bułgarii (skarga nr 21980/04). Sprawa została rozpoznana przez Wielką Izbę Trybunału.
Sprawa dotyczyła braku dostępu do adwokata w ciągu pierwszych 3 dni od zatrzymania skarżącego, podejrzanego, a następnie skazanego na dożywocie za rozbój z użyciem broni palnej oraz zabójstwo dwóch osób. Sprawa dotyczyła również warunków i reżimu jego osadzenia w zakładzie karnym.
Cztery wnioski zatrzymanego o zapewnienie mu dostępu do adwokata nie zostały uwzględnione. W tym czasie, jak twierdzi, został przesłuchany i przyznał się do rozboju, jednak już nie do zabójstw. W aktach sprawy nie znajduje się jednak protokół z przesłuchanie, jedynie jego pisemne oświadczenie potwierdzające udział w rozboju.
Dopiero czwartego dnia skarżącemu został ustanowiony adwokat, który towarzyszył mu w czasie przesłuchania, w czasie którego zostały mu przedstawione zarzuty.
Skarżący był również osadzony w celi bez okien, gdzie światło dzienne dostawało się jedynie przez dziury w metalowych płytach przymocowanych do drzwi. Nie było tam tzw. spacerniaka i była jedna dla całego zakładu łazienka. Na wyposażeniu celi znajdowała się jedynie ławka.
1) Warunki i reżim osadzenia.
Trybunał jednomyślnie uznał naruszenie Artykułu 3 Konwencji (zakaz nieludzkiego i poniżającego traktowania).
Trybunał uznał w szczególności, że warunki osadzenia w połączeniu z surowym reżimem odbywania kary oraz jego długotrwałość, począwszy od 1999 roku, naraziły go na doświadczenia przekraczające cierpienie nieodłącznie związane z odbywaniem kary, które stanowiły nieludzkie i poniżające traktowanie. Powtarzając swoje wytyczne z § 280 w sprawie Harakchiev i Tolumov przeciwko Bułgarii, Trybunał zachęcił Bułgarię do zmiany reżimu odbywania kary dla osób skazanych na dożywocie poprzez:
a) usunięcie automatycznego zastosowania bardzo restrykcyjnego reżimu więziennego dla osób odbywające te kary w ciągu pierwszych pięciu lat oraz
b) wprowadzenie przepisów pozwalających na to by szczególny reżim mógł być nakładany i przedłużany na podstawie oceny indywidualnego ryzyka każdego dożywotnio skazanego oraz stosowanego na nie dłużej niż to konieczne.
2) Prawo zatrzymanego dostępu do adwokata.
Trybunał uznał, że prawo skarżącego do dostępu do adwokata zostało ograniczone w ciągu pierwszych trzech dni zatrzymania w policyjnej izbie zatrzymań, ale to ograniczenie nie naruszyło nieodwracalnie postępowania karnego w całości.
Trybunał zauważył, że w czasie, gdy zatrzymany nie miał dostępu do adwokata, nie zebrano ani też później nie wykorzystano żadnych dowodów przeciwko skarżącemu. Duże znaczenie dla oceny sytuacji miały następujące okoliczności: skarżący korzystał z obrońcy z wyboru; dobrowolnie przyznał się do winy dwa tygodnie później; został poinformowany o swoich prawach procesowych, łącznie z prawem do odmowy składania wyjaśnień; skarżący aktywnie uczestniczył we wszystkich stadiach postępowania karnego; jego skazanie nie zostało oparte jedynie na przyznaniu się do winy, ale również na szerokim materiale dowodowym; sprawa została poddana ocenie przez trzy sądowe instancje i sądy krajowe w sposób odpowiedni uzasadniły swoje orzeczenia w zakresie faktycznym i prawnym oraz właściwie oceniły kwestię poszanowania praw procesowych skarżącego.
Dlatego Trybunał 12 głosami do 5 stwierdził brak naruszenia Artykułu 6 § 1 i 3(c) Konwencji (prawo do rzetelnego procesu sądowego oraz dostępu do adwokata).
ETPCz: Osadzenie więźniów tysiące kilometrów od ich bliskich naruszyło prawo do poszanowania ich życia rodzinnego
7 marca 2017 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Polyakova i Inni przeciwko Rosji (skargi nr 35090/09, 35845/11, 45694/13 i 59747/14).
Skarżący są albo osadzonymi albo członkami rodzin osadzonych, którzy zostali wzajemnie dotknięci decyzjami Rosyjskich Federalnych Władz Penitencjarnych (RFWP) o osadzeniu więźniów tysiące kilometrów od ich rodzin.
Skarżący zarzucali, że decyzje o umieszczeniu więźniów w odległych zakładach karnych oraz następnie niezdolność do uzyskania zgody na przeniesienie, naruszyły ich prawo do poszanowania życia rodzinnego.
Trybunał jednomyślnie stwierdził naruszenie Artykułu 8 (prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego) Konwencji w stosunku do każdego skarżącego oraz naruszenie Artykułu 6 (prawo do rzetelnego procesu sądowego) Konwencji w stosunku do jednego ze skarżących.
Trybunał uznał, że odległość pomiędzy zakładami karnymi a domami rodzinnymi osadzonych, wahająca się między 2 i 8 tysięcy kilometrów, była tak duża, że stanowiła przeszkodę dla skarżących. W szczególności, jeden ze skarżących (osadzony) nie mógł zobaczyć swojej matki przed jej śmiercią; podczas, gdy druga ze skarżących (młode dziecko urodzone przed osadzeniem swojego ojca) nie widziała nigdy swojego ojca. Miejsce osadzenia stanowiło więc ingerencję w prawo skarżących do poszanowania ich życia rodzinnego. Ponadto, ta ingerencja nie była zgodna z prawem. Jakość standardów prawnych wymaga, aby prawo krajowe przyznawało ochronę przeciwko arbitralności w wykonywaniu władzy dyskrecjonalnej pozostawionej władzy wykonawczej. Mimo to, rosyjskie prawo nie zawierało żadnych wymogów zobowiązujących władze penitencjarne do rozważenia możliwego wpływu geograficznego miejsca osadzenia na życie rodzinne więźniów oraz ich bliskich. Dodatkowo, rosyjskie prawo nie przyznawało osadzonym rzeczywistej możliwości uzyskania przeniesienia do innego zakładu karnego poprzez powołanie się na prawo do poszanowania życia rodzinnego. Jednostka nie mogła również uzyskać kontroli proporcjonalności decyzji władz penitencjarnych biorąc pod uwagę prywatny interes w utrzymaniu więzi rodzinnych – ani przez skargę do RFWP, ani w drodze sądowej kontroli tych decyzji. Skoro zatem rosyjskie prawo nie spełnia wymogów związanych z jakością prawa, to ingerencja w prawo skarżących do poszanowania ich życia rodzinnego nie była zgodna z prawem w rozumieniu Artykułu 8 § 2 Konwencji.
Znaczenie dla prawa polskiego
Obecnie art. 100 k.k.w. nie przewiduje, że skazany odbywa karę pozbawienia wolności najbliżej swego miejsca zamieszkania. Ustawa wskazuje na konieczność wykonywania kary pozbawienia wolności w zakładzie odpowiednim ze względu na rodzaj, typ, system wykonywania kary i zabezpieczenie. Tym samym ustawodawca daje pierwszeństwo zasadzie indywidualizacji wykonywania kary pozbawienia wolności przed regułą, zgodnie z którą skazany powinien odbywać taką karę najbliżej miejsca swego zamieszkania. Przepis nie określa, który z zakładów karnych (o określonym typie i rodzaju) jest miejscowo właściwy dla osadzenia skazanego. Możliwe jest zatem wykonywanie kary pozbawienia wolności w jakimkolwiek zakładzie odpowiednim z uwagi na te kryteria, nawet w znacznej odległości od miejsca zamieszkania skazanego oraz miejsca zamieszkania jego bliskich. Wyjątkiem jest tu jedynie art. 87a § 1 k.k.w., który dotyczy tylko skazanych sprawujących stałą pieczę nad dzieckiem do lat 15.
Potrzeba utrzymywania ścisłych kontaktów z rodziną jest brana pod uwagę dopiero przy przeniesieniu do innego właściwego zakładu karnego (art. 100 § 1 pkt 6 k.k.w.). Podstawą przeniesienia może być zatem fakt zamieszkiwania dzieci skazanego w znacznej odległości od miejsca osadzenia, a także podeszły wiek rodziców skazanego, którzy takiej odległości nie są w stanie pokonać, aby zobaczyć się z nim (zob. J. Lachowski, Kodeks karny wykonawczy, Komentarz do art. 100 k.k.w., Warszawa 2016).
Należy przypomnieć, że przed zmianą art. 100 k.k.w. zakład karny miał być położony w "miarę możliwości" najbliżej miejsca zamieszkania skazanego. Celem takiego rozwiązania miała być realizacja jednego ze środków oddziaływania na skazanych - podtrzymywanie kontaktów z rodziną i światem zewnętrznym (art. 67 § 3 k.k.w.). W doktrynie podaje się również, iż zmiana została wywołana przeludnieniem zakładów karnych (zob. S. Lelental, Kodeks karny wykonawczy, Komentarz do art. 100, Warszawa 2017).
W związku z powyższym, biorąc pod uwagę standardy wynikające z przywołanego orzeczenia Trybunału strasburskiego należałoby rozważyć możliwość przywrócenia regulacji zobowiązujących władze penitencjarne do rozważenia przy wyborze właściwego zakładu karnego (a nie dopiero rozpatrując wniosek o przeniesienie) możliwego wpływu geograficznego miejsca osadzenia na życie rodzinne więźniów oraz ich bliskich. Zasadne byłoby w tym celu przywrócenie poprzedniego brzmienia przepisu art. 100 k.k.w.
http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/pdf/2007/07/563445/1531117.pdf