Source: http://forum.zm.org.pl/viewtopic.php?f=4&t=496&sid=d97f6a7be66eb878f762346ca42a465e
Timestamp: 2017-08-16 15:05:25
Legal References Found: Art. 72
 art. 75
 art. 156
 art. 64
 art. 77
 art. 90
 art. 72

Document Content:
Tytuł: Park Wiśniewo na Białołęce
Napisane: Śr paź 03, 2007 12:58
Ciche cięcie starodrzewu
Na wniosek właściciela terenu urzędnicy przerobili dokument zakazujący budowy w parku Wiśniewo na Białołęce. Zataili to przed mieszkańcami, którzy teraz zapowiadają protesty
Franciszka i Witold Zawadzcy martwią się, że uschną kilkusetletnie dęby
Osiem hektarów starodrzewu między ul. Modlińską, Podróżniczą, Sąsiedzką i Żywiczną już wkrótce może się zamienić w plac budowy. O wydanie warunków zabudowy pozwalających postawić tam nawet siedmiopiętrowe bloki wystąpił do stołecznego ratusza właściciel działki Kredyt Bank.
- Teren był zabezpieczeniem wierzytelności banku. W 2001 r. przejęliśmy go w postępowaniu windykacyjnym - mówi dyrektor Departamentu Nieruchomości Kredyt Banku Grzegorz Kowalik.
Złudne gwarancje
W parku Wiśniewo rośnie kilkanaście dwustu-, trzystuletnich dębów. Mieszkańcy widują tu sarny, wiewiórki i lisy. Teren jest naturalną ochroną osiedla przed hałasem z ul. Modlińskiej oraz zanieczyszczeniami, które emitują zakłady Polfa Tarchomin.
- Kiedy w 2002 r. kupowałem działkę w gminie, powiedziano mi, że zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego na tym obszarze nie ma możliwości jakiejkolwiek zabudowy. To był główny powód mojej przeprowadzki - wyjaśnia Leszek Zawadzki, który mieszka przy ul. Sąsiedzkiej w posesji przylegającej do parku Wiśniewo. Obok dom zbudował jego brat Witold.
O tym, że na tym obszarze mogłoby powstać osiedle mieszkaniowe, nie wiedziały nawet władze dzielnicy. - Ta decyzja zapadła za naszymi plecami - wyjaśnia burmistrz Białołęki Jacek Kaznowski. - Nie wiem, dlaczego w studium znalazł się taki zapis. Nie wydaje mi się, żeby był właściwy - ocenia.
Plany zmieniane po cichu
Jak obszar, który miał w założeniu służyć rekreacji mieszkańców, zmienił swój charakter?
W obowiązujących do jesieni zeszłego roku ustaleniach sporny teren miasto określiło jako zieleń parkową. Takie zapisy znalazły się też w projekcie studium, który w ubiegłym roku został wyłożony do wglądu warszawiaków.
- Kiedy zobaczyliśmy ten projekt, złożyliśmy do Urzędu Miasta wniosek, by dopuszczono tam budowę domów. Urzędnicy nasz postulat uwzględnili - opowiada dyrektor Kowalik.
Po wniosku Kredyt Banku nie ma jednak śladu w opublikowanym na stronie internetowej urzędu zarządzeniu prezydenta. Stało się tak, choć wszystkie zgłoszone przez mieszkańców i firmy uwagi do studium muszą znaleźć się w zarządzeniu prezydenta Warszawy, które opisuje, czy urzędnicy uwzględnili je czy nie. Dzięki temu każdy zainteresowany może się dowiedzieć, jak przebiega praca nad studium. Wszyscy mają też czas zwrócić się o zmianę decyzji, zanim radni przegłosują dokument.
Na wiadomość o możliwości zabudowy tego terenu kilkudziesięciu mieszkańców Wiśniewa, m.in. właściciele 40 domków jednorodzinnych przy ul. Fleminga, przygotowuje petycję do władz miasta w obronie zielonego obszaru. -Nie zamierzamy wycinać starodrzewu. Zachowamy go w nienaruszonym stanie -przekonuje Kowalik.
Mieszkańcy martwią się jednak, że wykopy budowlane zagrożą korzeniom drzew. - Kilkusetletnie dęby po prostu uschną - martwi się Leszek Zawadzki i zapowiada walkę o przywrócenie starych zapisów. - Jeżeli decyzja o rozpoczęciu budowy będzie podjęta, wystąpię do sądu i Unii Europejskiej.
MICHAŁ KOZAK, ANNA BUDYŃSKA
Urzędnicy przygotowujący najważniejszy dokument planistyczny miasta - studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania Warszawy - nie przestrzegali prawa. "Rz" kilkakrotnie opisywała sprawę mieszkańców Służewia, którzy nie chcieli, by wśród willi przy ul. Puławskiej wyrosły apartamentowce. Mimo że ówczesny prezydent Warszawy Kazimierz Marcinkiewicz uwzględnił ich uwagi i skorygował zapisy studium, urzędniczka Biura Naczelnego Architekta Miasta przekazała radnym projekt inny niż ten zatwierdzony. Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał, że zmiany są nielegalne. Na rozpatrzenie przez radę miasta czeka jeszcze dziewięć innych skarg. Złożenie kolejnej zapowiadają wolscy radni. Powód? Choć nie zgodzili się na budowę osiedla na terenach klubu Olimpii, zapisy w studium pozwalają na to.
cyt. za http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/wa ... a_a_6.html
Tytuł: [pr] Kilkusetletnie dęby pójdą pod topór?
Napisane: Śr paź 03, 2007 13:17
Napisane: Śr paź 03, 2007 14:50
Napisane: Śr paź 03, 2007 16:54
Tytuł: W sprawie parku na Wiśniewie, temat z lutego
Napisane: Cz lut 12, 2009 9:16
Przypadkowo znam drugi obszar zielony. nawprost tego Parku, po drugiej stronie Modlinskiej. Tam zabudowa stała sie faktem.
Zabudowa obszarów lesnych to jakaś obsesja tych co chcą budować. w takim miescie jak Warszawa niewiele jest takich miejsc spokoju.
a przeciez ci którzy sie wyprowadzaja czy decyduja na mieszkanie poza ścisłym centrum to w wielu wypadkach dlatego by uciec od zgiełku i smrodu miasta. Czy nie rozumieja tego wladze Miasta , ze takie rejony jak park na Wisniewie -jesli tylko zostana zachowane przyciągna wiecej chetnych niz zniszczenie obszaru zieleni.
Kiedyś na Białołęce była głośna sprawa osiedla 'pod dębami' gdzie dęby zostały wycięte by postawic bloki. A reklama była chwytliwa.
Może gdyby budujacy pomysleli zostało by nam wiecej zieleni,
Ja popieram , chcę by Park na Wisniewie pozostał, chodze tam z moim psem.
Tytuł: [pr] Jest las, mają być bloki
Napisane: Cz lut 12, 2009 18:58
Jest las, mają być bloki
Park Wiśniewo na warszawskiej Białołęce ma zostać wycięty: teren przejął bank, który chce wybudować tu osiedle. Przeciwko tej inwestycji protestują mieszkańcy i władze dzielnicy. Na razie udało się obronić kilkanaście dwustuletnich dębów, ale tysiąc pozostałych drzew nadal jest zagrożonych.
Zielona Białołęka to, jak sama nazwa wskazuje, nazieleńsza część Warszawy. Wkrótce terenów zielonych może być tu mniej. O uratowanie parku Wiśniewo od kilkunastu miesięcy walczą mieszkańcy pobliskiego osiedla Henryków, a petycję w tej sprawie podpisało ponad 400 osób. "Na tym terenie znajduje się blisko tysiąc drzew, a większość z nich to okazy mające po kilkadziesiąt, a nawet ponad 100 lat. Ponadto mogą tam zostać zniszczone alejki, pamiętające jeszcze czasy sprzed II wojny światowej" - mówi Leszek Zawadzki, mieszkaniec Białołęki, jeden z inicjatorów obrony parku. W sprawę włączyli się także białołęccy radni - jeszcze w listopadzie 2007 r. podjęli uchwałę, aby do czasu uchwalenia planu zagospodarowania przestrzennego wstrzymać wydawanie decyzji o warunkach zabudowy dla jakichkolwiek inwestycji w tym miejscu przekraczających 500 mkw. oraz aby teren zielony na Wiśniewie nadal pozostał parkiem. Podkreślano, że znajdują się tam unikatowe enklawy starodrzewu. Jak do tej pory ich starania nie przyniosły efektu.
A park mógłby zostać uratowany dzięki odpowiednim zapisom w planie zagospodarowania przestrzennego. Jednak urzędnicy z ratusza, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, nawet nie rozpoczęli prac nad tym dokumentem. "Dyrektor biura architektury i planowania przestrzennego obiecywał nam, że rozpoczną się one w połowie 2008 roku. Teraz słyszymy, że kolejnym terminem wszczęcia procedury będzie połowa bieżącego roku" - mówi zdenerwowany Zawadzki.
Tymczasem to samo biuro podjęło prace nad ustaleniem warunków zabudowy dla terenu parku Wiśniewo. Inwestycja przewiduje postawienie w tym miejscu budynków mieszkalnych wielorodzinnych, jednorodzinnych oraz garaży podziemnych. Opinię w tej sprawie wydał także Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska - zezwala na realizację takiej inwestycji m.in. pod warunkiem ochrony znajdujących się na tym terenie dwustuletnich dębów.
Z takimi decyzjami nie zgadzają się okoliczni mieszkańcy. "Wszystkie chronione drzewa znajdują się w pobliżu ul. Modlińskiej, więc blisko tysiąc pozostałych będzie można wyciąć i na ich miejsce postawić budynki mieszkalne" - mówi Zawadzki. "W tej sprawie nie przeprowadzono z nami żadnych konsultacji" - dodaje. Zaznacza, że ostatnia inwentaryzacja drzew znajdujących się na terenie parku odbyła się w 1973 roku. "Gdyby przeprowadzić ją teraz, mogłoby się okazać, że znajduje się tam więcej okazów kwalifikujących się do nadania im statusu pomników przyrody" - mówi Zawadzki.
Do obrońców parku przyłączyły się także władze dzielnicy. W zeszłym roku wystąpiły do miejskiego biura architektury i planowania przestrzennego z wnioskiem o jak najszybsze sporządzenie planu zagospodarowania przestrzennego tego obszaru. Postulowano w nim, aby park Wiśniewo został definitywnie zakwalifikowany jako teren zieleni leśno-parkowej. "Zgadzamy się z opinią mieszkańców, że miejsce to powinno być przestrzenią wypoczynku i rekreacji wśród zieleni, a nie kolejnym blokowiskiem" - mówi Jacek Kaznowski, burmistrz Białołęki.
Zdaniem walczących o uratowanie parku budowa osiedla mieszkaniowego może też spowodować paraliż komunikacyjny w tej okolicy. Pobliskie ulice - Sąsiedzka i Podróżnicza - nie są przystosowane do większego ruchu. "Już podwojenie ilości aut poruszających się okolicznymi drogami spowoduje ich totalne zakorkowanie" - mówi Wojciech Tumasz, radny Białołęki. A już jest przecież kłopot. Kierowcy wjeżdżający z tych ulic w Modlińską mogą skręcić tylko w prawo, w kierunku północnym. A jadąc w stronę centrum, muszą wykonać niebezpieczny manewr zawracania.
Sprawa parku Wiśniewo prawdopodobnie trafi na najbliższą sesję rady dzielnicy.
cyt. za http://www.dziennik.pl/zielony-dziennik/article317696/Jest_las_maja_byc_bloki.html
Tytuł: Re: W sprawie parku na Wiśniewie, temat z lutego
Napisane: Cz lut 12, 2009 23:19
Dołączył(a): Cz lut 12, 2009 22:30
Ja też dobrze znam ten piekny teren. Serce się kroi , że to wszystko może iść pod topór. To po prostu niewyobrażalne , że ktoś próbuje wyciąć parę hektarów drzew , a urzędnicy nie tylko nad tym się zastanawiają tracąc czas , za który to w końcu my płacimy , ale jeszcze wydając tak kuriozalne decyzje.
Może jest jednak jakaś instytucja , która potrafi powiedzieć zdecydowanie NIE i ta decyzja będzie niepodważalna.
Tytuł: Re: Pak Wiśniewo na Białołęce
Napisane: Wt lut 17, 2009 17:41
http://www.zw.com.pl/artykul/2,335616_Park_Wisniewo__pojdzie_pod_topor_.html
Maciej Miłosz 16-02-2009, ostatnia aktualizacja 17-02-2009 12:19
Kilkusetletnim drzewom grozi ścięcie – alarmują mieszkańcy Białołęki. Dołączyły do nich władze dzielnicy. Boją się, że w parku Wiśniewo wyrosną bloki.
– Złożyliśmy petycję, w której domagamy się pozostawienia tu terenów zielonych. Podpisało się pod nią ponad 400 mieszkańców – mówi Lech Zawadzki, który walczy o zachowanie terenu. – Nie poddamy się. Będziemy protestować do skutku.
Park Wiśniewo to osiem hektarów półdzikiego lasu naprzeciwko Urzędu Białołęki przy ul. Modlińskiej. Znajduje się tu aż 14 pomników przyrody – 200-, 300-letnich dębów szypułkowych.
Teren należy do miasta, ale jest oddany w użytkowanie wieczyste. W październiku 2008 r. prywatny inwestor złożył wniosek o wydanie warunków zabudowy. Według naszego informatora, jest to Kredyt Bank. Ten do końca lutego odmawia wszelkich komentarzy.
Pod koniec grudnia Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Warszawie stwierdził, że projekt osiedla może zostać zrealizowany przy spełnieniu pewnych warunków, m.in. nienaruszenia systemów korzeniowych pomników przyrody i nieobniżenia poziomu wód gruntowych. Oznacza to jednak zgodę na wycięcie kilkuset drzew, które nie są pomnikami przyrody.
– Przecież to skandal. Złożymy zażalenie na tę decyzję – zapowiada Zawadzki. Wczoraj w Urzędzie Dzielnicy Białołęka spotkał się z burmistrzem Jackiem Kaznowskim. – Mamy pełne poparcie władz dzielnicy, ale to się nie przekłada na decyzje urzędu miasta – wyjaśnia społecznik. Budowa osiedla jest możliwa, bo tego terenu nie obejmują aktualne plany zagospodarowania przestrzennego.
– Wnioskowaliśmy o sporządzenie takiego planu już pod koniec 2007 r. Jeśli taka procedura zostanie rozpoczęta, to nie można wydawać nowych decyzji o warunkach zabudowy – tłumaczy rzeczniczka dzielnicy Bernadeta Włoch-Nagórny. – Ale decyzja nie należy do nas.
Termin wszczęcia procedury tworzenia planu zagospodarowania zależy od tego, kiedy Biuro Architektury i Planowania Przestrzennego prześle wnioski do Rady Warszawy. Urzędnicy zapowiadają, że zrobią to w połowie roku. W tym samym biurze zapadnie decyzja o wydaniu warunków zabudowy. Urzędnicy przyznają nieoficjalnie, że może zostać wydana w drugim kwartale.
To, która decyzja zostanie podjęta wcześniej, zdecyduje o przyszłości parku. Jeśli będzie to wniosek o planie zagospodarowania, park przetrwa. Jeśli o warunkach zabudowy, trafi pod piły drwali.
Napisane: Pn mar 02, 2009 10:26
Dołączył(a): N sty 28, 2007 20:36
Kilka waznych informacji
Wedle obowiązującego prawa, jeśli nie ma mpzp, a decyzja wydawana jest na podstawie wzizt, to musi zostać poprzedzona decyzją środowiskową.
Ustawa o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko z dnia 3 października 2008
opublikowano w Dz.U. z 7 listopada 2008 roku, Nr 199, poz. 1227
3) decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu wydawanej na podstawie ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym;
Interpretacja powyższego zapisu dokonana przez GDOŚ:
Warszawa, 21 stycznia 2009 r.
W związku z licznymi wątpliwościami dotyczącymi obowiązującej od dnia
15 listopada 2008 r. ustawy z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (Dz. U. Nr 199, poz. 1227), dalej ustawa, Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska przedstawia następującą interpretację.
I. Art. 72 ust. 1 pkt 3 ustawy wprowadził obowiązek uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach przed wydaniem decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu - wydanej na podstawie ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym.
II. Ze względu na brak przepisów przejściowych odnoszących się do ww. kwestii w ustawie, obowiązek ten dotyczy wszystkich postępowań, które w dniu wejścia w życie ustawy są wszczęte, a nie są zakończone wydaniem ostatecznej decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu.
III. Nieuzyskanie decyzji środowiskowej stanowi podstawę do odmowy wydania decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu, o czym organ wydający decyzję o warunkach zabudowy powinien poinformować wnioskodawcę. Aby zapobiec odmowie wydania decyzji o warunkach zabudowy, wnioskodawca powinien podjąć inicjatywę, która może przybrać następujące formy:
1) złożyć wniosek o zawieszenie postępowania o wydanie decyzji o warunkach zabudowy i rozpocząć procedurę uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach;
2) wycofać wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy oraz złożyć go ponownie z zastosowaniem od początku tego postępowania procedury uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach.
IV. Zgodnie z art. 75 ust. 1 pkt 2 ustawy starosta posiada kompetencje do wydawania decyzji środowiskowej w przypadku scalania wymiany lub podziału gruntów. Ponadto, na podstawie art. 156 ustawy w okresie jednego roku od dnia wejścia w życie ustawy wykonuje zadania regionalnego dyrektora ochrony środowiska w odniesieniu do przedsięwzięć mogących potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko (tzw. II grupa), z wyłączeniem przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na obszar Natura 2000, w zakresie dotyczącym opinii w sprawie potrzeby przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko i zakresu raportu ooś oraz uzgadniania warunków realizacji przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko. Oznacza to, że starosta będzie działał w trybie art. 64 ust. 1 pkt 1 ustawy (jako organ wydający opinię przed postanowieniem o obowiązku przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko przedsięwzięcia mogącego potencjalnie oddziaływać na środowisko, czyli z tzw. II grupy lub o odstąpieniu od tego obowiązku), w trybie art. 77 ust. 1 pkt 1 ustawy (jako organ uzgadniający warunki realizacji przedsięwzięcia, jeżeli jest przeprowadzana ocena oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko dla przedsięwzięcia z II grupy) lub w trybie art. 90 ust. 1 ustawy (jako organ wydający postanowienie w sprawie uzgodnienia warunków realizacji przedsięwzięcia dla II grupy w ramach postępowania o wydanie pozwolenia na budowę i decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej).
Czym innym jest decyzja środowiskowa, a czym innym raport ooś. Przepisy nic nie mowią o tym, że powinien być wykonany też raport ooś. Obowiazek wykonania raportu jest sprawą indywidualnych inwestycji. Wiadomo, że jeśli ktoś buduje sobie domek na działce na podstawie wzizt, raportu ooś wykonywac nie będzie musiał, a decyzja środowiskowa zostanie wydana na podstawie innych dokumentów (planu domu, planu działki, itp).
Jednak raport ooś powinien być obowiazkowy w przypadku dużych osiedli mieszkaniowych lub mniejszych inwestycji mieszkaniowych ale budowanych w terenach cennych przyrodniczo.
Tu mamy do czynienia z dużym osiedlem i z terenem cennym przyrodniczo.
Moim zdaniem wymóg uzyskania decyzji środowiskowej i obowioazek wykonania raportu ooś skutecznie uniemożliwią zabudowę tego terenu.
Decyzja środowiskowa podlegać będzie oczywiście konsultacjom społecznym (jest taki obowiazek).
W artykule mówi się, że RDOŚ coś się wypowiadała w temacie i nie widzi przeciwskazań dla osiedla ale pod pewnymi warunkami.
Czy RDOS wydała decyzję środowiskową? Jesli tak, to czy był raport ooś i czy odbyły sie konsultacje?
Developer złozy wniosek o wzizt przed wejściem nowych przepisów, ale wedle interpretacji GDOŚ oznacza to, że wszedł w nowe prawa, jeśli nie dostał wzizt przez 15 listopada 2008. A nie dostał.
Raczej wątpliwe, by była wydana decyzja środowiskowa, a jeszcze bardziej wątpliwe, by developer wykonał raport ooś. Wszak do tego potrzebna jest inwentaryzacja, zwłaszcza ptasia. A teraz dopiero jest okres, gdy coś takiego można wykonać.
Myślę też, że rada Białołęki stanie na wysokosci zadania, a zwłaszcza dwóch radnych
Tym niemniej, postarajcie się wyjasnić to, co napisałem. Najlepiej w RDOŚ i w urzędzie stołecznym wydającym wzizt.
Napisane: Pt mar 06, 2009 0:36
Dziękuję za liczny odzew i zainteresowanie problemem Parku Wiśniewo.
Dodam dla Waszej informacji, iż RDOŚ w dniu 30 grudnia 2008 wydało postanowienie uzgadniające zbudowanie osiedla w Parku Wiśniewo.
Jednak uzgodnienie to nie jest wydane w trybie art. 72 ust. 1 pkt 3 Ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko, z dnia 3 października 2008 roku. RDOŚ powołuje się na nieaktualne już przepisy.
Developer nie złożył wniosku o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, a jedynie urząd miasta stołecznego uzgadnia wydanie wzizt z RDOŚ.
13 lutego 2009 RDOŚ odsyła skargi mieszkancow do GDOŚ i wnosi o utrzymanie w mocy swojego postanowienia.
RDOŚ najwyraźniej nie zna prawa.
Przykre, że pod decyzją i pod wnioskiem o utrzymanie w mocy decyzji podpisala się Regionalny Konserwator Przyrody Beata Zajączkowska.
A jeszcze bardziej przykre jest to, że na decyzje RDOŚ developer czekał ledwie 8 dni. Gdyby tak szybko RDOŚ uzgadniał budowę dróg i autostrad .... marzenie.