Source: https://gornicza.wordpress.com/2012/08/08/absolutyzm-stosowany/
Timestamp: 2019-03-19 01:42:56
Legal References Found: Art. 2
 art. 17
 art. 19

Art. 19
 art. 19
 art. 19

Document Content:
Absolutyzm stosowany | Gazeta Górnicza
Absolutyzm stosowany
Opublikowano na 08/08/2012 by hans505
(…) arcyksiążę może rozporządzać się jak chce budżetem (…)
Na tej teorii oparł swoje motywy chociażby w minimalnym stopniu Simon von Landsbergen, druga w historii kraju osoba będąca skazana na banicję. Notabene ogłoszono jego v-śmierć przed wydaniem wyroku. Jednak, przepisy mówią o pozbawieniu skazanego konta, obywatelstwa, a nawet zabraniają wstępu na forum i na uroczystości państwowe. Nie udało się (i pewnie dobrze) zdefiniować śmierci wirtualnej. Można śmiało uznać, że jest to porównywalne z wyprowadzeniem się do innego państwa, a więc próbą ucieczki. A wiadomo sąd musi skazać sprawcę, miejsce jego pobytu nie ma tu większego znaczenia. Simon von Landsbergen poczuł się na chwilę władcą absolutnym. Przelał z konta Skarbu Trilandu 4 436 mrk, a później drugim przelewem kolejne 25 tys. na własne konto. Przelewy nie posiadały żadnych tytułów. Następnie z puli posiadanych wówczas pieniędzy przelał 18 tys (ponad). Na koncie Skarbu Trilandu pozostało 0,5 marki. A warto wspomnieć, że miesiąc wcześniej Pierwszy Zastępca Ozzy Washburn w imieniu prezydenta von Landsbergena podarował regionom po 25 tys. marek. Sędzia Marcin Sokołowicz stwierdził w sentencji wyroku, że była to kradzież:
est to konto publiczne, więc każda tego typu operacja powinna być czynem racjonalnym (tak stanowi Statut Arcyksięstwa Trilandu), a więc i uzasadnionym oraz powszechnie akceptowalnym. Simon von Landsbergen nie poinformował nikogo o planach związanych z tymi funduszami, ograniczając się do zdawkowego stwierdzenia „z racji polityki prowadzonej przez władze Arcyksięstwa Trilandu”, które w ocenie sądu, nie wyjaśnia niczego.
Zanim jednak zapadł wyrok oskarżony Simon von Landsbergen jako arcyksiążę i moderator forum Trilandu skasował wszystkie posty i tematy za wyjątkiem jednego hrabstw trilandzkich. Dlaczego? Zapewne zdawał sobie sprawę, że jego wytłumaczenie przed sądem nie zadowoliło sędziego i prawdopodobnie zostanie skazany. Takiej sytuacji w ogóle nie brał on pod uwagę. Bo niby czemu? Dlaczego prezydent Dąbski, jego rywal w wyborach, miałby mieć prawo wtrącać się w wydatki regionu. Ba, dlaczego ktokolwiek miałby takie prawo?! To jest kwestia autonomii przecież. Tylko, czy ktoś czasem nie zapomniał, że nawet autonomie mają swoje granice. Sprawdźmy, czy rację miał Ferenc Zagórski, do którego należy pierwszy cytat w artykule.
Art. 2 statutu regionalnego mówi:
3. Mieszkańcy Arcyksięstwa zobowiązani są do działania na rzecz dobra Arcyksięstwa, w szczególności ponosić ustawowe daniny publiczne, brać udział w obronie Arcyksięstwa, gdy jego autonomia jest zagrożona.
4. Arcyksięstwo stoi na straży praw i wolności, w szczególności wolności słowa, światopoglądu, religii i własności.
Już w tym miejscu należy się zastanowić, czy przelanie całego budżetu regionu jest działaniem na rzecz dobra Arcyksięstwa. Rzecz jasna, prawo nie wymaga, by każdy krok jego władz i mieszkańców miał na celu rozwój Arcyksięstwa. Przy takich przepisach można natomiast śmiało stwierdzić, że prawo wymaga by nie działać na szkodę Trilandu. A co uczynił jego zarządca? Zabrał (przelał) z konta regionu wszystkie pieniądze, za wyjątkiem symbolicznej kwoty 0,5 marki. Jest to definitywne działanie na szkodę regionu. Do pieniędzy wyciągniętych z konta miał dostęp jedynie sam Arcyksiążę.
O działaniu na szkodę regionu mówi nam konstytucja w ust. 3 art. 17:
Regiony autonomiczne stanowią integralną część Trizondalu i społecznie oraz prawnie karygodne jest działanie na szkodę regionów jako całości, a także poszczególnych ich władz oraz mieszkańców;
W tym miejscu zaznaczmy, że statut regionu o zarządzaniu pieniędzmi nie mówi. W związku z tym Arcyksiążę Trilandu Simon von Landsbergen musiał działać na podstawie konstytucji. Faktycznie, tam znajdujemy wyjaśnienie kwestii w art. 19:
Art. 19 [Polityka gospodarcza]
1. Region posiada własny skarb, który jest używany do realizacji celów regionu postawionych przez władze regionu
2. Władze regionu zobowiązane są do racjonalnego używania środków znajdujących się na koncie skarbu oraz minimalizacji możliwości powstawania długów i zobowiązań. Władze Centralne mogą umorzyć długi samorządu;
3. Władze Centralne zobowiązane są do pomocy finansowej i gospodarczej gdy o pomoc taką wystąpią władze regionu, a będzie ona niezbędna dla podtrzymania rozwoju i zapewnienia godnego bytu mieszkańcom regionu;
4. Władze regionalne mają prawo prowadzić politykę fiskalną regionu, stanowić przepisy dotyczące obciążeń podatkowych, dotacji i innych spraw finansowych. Przepisy takie nie mogą jednak pokrywać się z przepisami ustanowionymi przez Władze Centralne.
Właśnie na konstytucyjny przepis ust. 1 powoływał się w Trybunale Krajowym oskarżony. Arcyksiążę był jedyną władzą prawnie powołaną i faktyczną w Trilandzie. Wykonywał jednak także zadania nieobsadzonych organów regionalnych (dokładnie jak Prezydent Trizondalu na podstawie konstytucji). Problem w całej sprawie polega na tym, że Simon von Landsbergen nigdy celów takich nie przedstawił w miejscu publicznym Trizondalu. Na jakiej więc podstawie mógł pobrać te pieniądze? Przeciwnicy wyroku mówią, że władze miały prawo zarządzać budżetem jak chciały. Nie jest to prawda! Ust. 2 art. 19 wyraźnie określa, w jaki sposób środkami finansowymi należy zarządzać! W tej kwestii nie mają one wolnej ręki. Jeśli ktoś próbuje nam wmówić, że pobranie z konta regionu niemal 30 tys. mrk jest racjonalnym działaniem na rzecz rozwoju regionu, to po prostu mija się z prawdą. Wyobraźmy sobie teraz, że szef KGHM, jednego z największych koncernów miedziowych świata, przelewa na swoje konto wszystkie (podkreślam wszystkie!) środki z konta firmy. Co się dzieje? Firma plajtuje. Region oczywiście jest przed plajtą zabezpieczony. Proszę, zauważmy, że bez pieniędzy region nie mógłby zamówić czegokolwiek w Trizondalu, co więcej jego władze mogłyby wystąpić do sądu pozywając Państwo Trizondalskie z faktu, że pracują bez otrzymywania wynagrodzenia.
Co więcej, wytłumaczenie, że było to wynagrodzenie jest całkowicie kłamliwe. Należałoby zapytać, dlaczego dokonano dwóch przelewów? A pomijając nawet to, na jakiej podstawie wypłacono owo wynagrodzenie? Trizondal jest państwem prawa i wszystko powinno mieć swoje podstawy właśnie w prawie. A jedyny akt prawny mówiący o budżecie regionu wyraźnie wskazuje, że pieniądze mają być przekazywane na cele wyznaczone przez władze regionu. Cele te nie zostały wyznaczone. Co więcej, nawet gdyby napisano w nich, że funkcjonariusze regionu dostają wynagrodzenie równe chociażby połowie całego budżetu, to przy obecnym tempie rozwoju Trilandu można by śmiało podważyć taki zapis na podstawie ust. 2 art. 19, który mówi o racjonalnym zarządzaniu. Co więcej obecna sytuacja zagroziła całkowicie płynności finansowej regionu i naraziła na zobowiązania w przyszłości. W żadnym wypadku nie jest to przyszłość tak odległa by nie można było jej przewidzieć.
Von Landsbergen przelał sobie niemal 30 tys. mrk, a dopiero następnie, gdy sam już miał pieniądze zabezpieczone na własne, prywatne wydatki przelał sporą kwotę, niemal 19 tys. na konto Ferenca Zagórskiego. Bardzo łatwo zauważyć tutaj powiązanie. Arcyksiążę nie trudził się nawet by to w jakikolwiek sposób zatuszować i odczekać kilka dni. Gdyby wyłączono podgląd stanu kont najbogatszych mieszkańców, zapewne przekręt nie wypłynąłby tak szybko, a może wcale? Wróćmy jeszcze na chwilę do motywu przekazania pieniędzy na Dwór Arcyksiążęcy celem wykonywania zadań statutowych. Pieniądze z chwilą dokonania przelewu stały się własnością (wątpliwie, ale jednak) Simona von Landsbergena i nikt nie mógłby go zmusić w jakikolwiek sposób by chociażby 1 promil tej kwoty przekazał na rozwój Arcyksięstwa. W przypadku wybrania nowego władcy regionu, pieniądze te już więcej nie służyłyby regionowi, bo czy Simon von Landsbergen oddałby je? A w jaki sposób byłby w stanie się rozliczyć, ile wydał z tej kwoty na Triland i zadania statutowe? Przepisy mówią wyraźnie, że to budżet regionu jest miejscem, gdzie znajdują się pieniądze regionu, nie natomiast konta jego zarządców.
Wyrok Sędziego Federalnego Marcina Sokołowicza jest pod tym względem całkowicie słuszny. Można by jedynie zastanowić się, czy była to kradzież, czy raczej wyłudzenie. Nie ma definicji obu przestępstw. Trudno je jednoznacznie rozdzielić. Wyłudzenie zakłada wprowadzenie w błąd zarządzającego mieniem w takim celu by ten oddał mienie lub jego część osobie wyłudzającej. Natomiast kradzież to po prostu zabranie cudzego mienia i określenie go jako swojego. W tym przypadku jednak zarządzający mieniem był równocześnie osobą wyłudzającą. Jest to oczywiście kwestia czysto teoretyczne teraz po wydaniu wyroku. Aczkolwiek być złodziejem brzmi gorzej niż być wyłudzaczem (oczywiście oba określenia są negatywne).
Konkludując, Simon von Landsbergen poczuł się na chwilę monarchą absolutnym Trilandu i zapomniał, że region ten podlega władzom i mieszkańcom całego Trizondalu jako dobro całego społeczeństwa. Przepisy nie są do precyzowane, a powinny wreszcie w jakiśkolwiek sposób zostać. Wykorzystał to. Gdyby prezydent Dąbski nie złożył pozwu, to sprawy by nie było najpewniej. Na pierwszy rzut oka wniosku być nie mogło, gdy przyjrzeliśmy się przepisom, możemy śmiało powiedzieć, że wniosek o ukaranie być musiał! W tej całej historii szkoda zawiedzionych nadziei i rozczarowanych mieszkańców, którzy w Simonie von Landsbergenie widzieli kogoś aktywnego, ba godnego zaufania. W ten sposób wymazałby on po sobie złe wspomnienia. W RSiT był drugim w historii prezydentem i jako Adam Peterelli po prostu uciekł bez słowa pozostawiając państwo samo sobie. Dziś kolejny raz znikł, zniszczył przy okazji dzieło tworzone od 2011 roku – Triland. Widać, nie każdy docenia drugą szansę.
One thought on “Absolutyzm stosowany”
Mniej absolutyzmu, więcej głupoty i egoizmu.