Source: http://www.serwisprawa.pl/porady_prawne,10293,1751,odszkodowanie-dla-pracownika-za-szkode-zwiazana-z-nieprzyjeciem-do-pracy-po-procesie-rekrutacji
Timestamp: 2020-01-24 01:46:52
Legal References Found: art. 300
 art. 415
 Art. 415
 art. 415
 art. 72
 art. 72

Document Content:
Odszkodowanie dla pracownika za szkodę z...
Kategoria: Prawo cywilne, Prawo pracy, Praca
Słowa kluczowe: pracownik, rekrutacja, nabór, stosunek pracy, umowa o pracę, umowa przedwstępna
Uczestniczyłem w procesie rekrutacji w pewnej firmie. W procesie pośredniczyła firma rekrutacyjna, która zgłosiła moją kandydaturę. Byłem na kilku spotkaniach rekrutacyjnych, na których zapewniano mnie kilkukrotnie, że mam spore szanse na otrzymanie pracy. Pytano mnie o czas wypowiedzenia i czy jestem gotów podjąć pracę u nich. Proponowano podpisanie umowy przedwstępnej o pracę. Firma rekrutacyjna usilnie przekonywała mnie do sprecyzowania mojej chęci do podjęcia tej pracy na już, nie w ciągu tygodnia, w którym chciałem się zastanowić. W końcu powiedziałem, że się zgadzam. Zaproponowano mi ostatnie spotkania pod koniec miesiąca, abym miał czas złożyć wypowiedzenie u obecnego pracodawcy. Złożyłem wypowiedzenie i poszedłem na to spotkanie. Po tym spotkaniu nie poinformowano mnie o możliwości podjęcia pracy, ani że rezygnują z mojej kandydatury. Poinformowałem ich, że jestem na okresie wypowiedzenia. Nikt nic nie skomentował, powiedziano że się odezwą. Nikt się jednak nie odzywał, ale firma zapewniała mnie bym nie szukał innej pracy. Teraz zadzwonili z tej firmy informując, że obiecanej pracy nie będzie, bowiem firma zrezygnowała z procesu rekrutacji. Czy mogę dochodzić zadośćuczynienia od firmy rekrutacyjnej bądź niedoszłego pracodawcy?
W opisanym stanie faktycznym, oczywiście nie przysługują Panu roszczenia ze stosunku pracy, gdyż nie doszło do zawarcia umowy o pracę. Kodeks pracy nie przewiduje także trybu w jakim dochodzi do zawarcia umowy, a tym bardziej nie przewiduje w tym zakresie żadnej ochrony potencjalnego pracownika. Nie mniej jednak zgodnie z przepisem art. 300 k.p. (kodeksu pracy), w sprawach nieunormowanych w kodeksie pracy, odpowiednio stosuje się przepisy kodeksu cywilnego.
Istnieje zatem możliwość rozpatrywania ewentualnej odpowiedzialności odszkodowawczej na gruncie przepisów prawa cywilnego. Podstawowym przepisem na jakim może zostać oparte takie roszczenie to art. 415 k.c. Zgodnie z tym przepisem kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Art. 415 k.c. normuje odpowiedzialność deliktową opartą na winie sprawcy, dlatego czyn pociągający za sobą tę odpowiedzialność musi wykazywać określone znamiona odnoszące się do strony przedmiotowej i podmiotowej. Chodzi o znamiona niewłaściwości postępowania od strony przedmiotowej, określane mianem bezprawności czynu, i od strony podmiotowej, określane winą w znaczeniu subiektywnym. Dopiero czyn bezprawny może być oceniany w kategoriach czynu zawinionego w rozumieniu art. 415 k.c.. Bezprawność czynu oznacza jego sprzeczność z obowiązującym porządkiem prawnym. Winę można natomiast przypisać sprawcy czynu w sytuacji, w której istnieją podstawy do negatywnej oceny jego zachowania z punktu widzenia zarówno obiektywnego, jak i subiektywnego[1].
Powyższa odpowiedzialność może zostać powiązana z treścią art. 72 § 2 k.c. W myśl tego przepisu, strona, która rozpoczęła lub prowadziła negocjacje z naruszeniem dobrych obyczajów, w szczególności bez zamiaru zawarcia umowy, jest obowiązana do naprawienia szkody, jaką druga strona poniosła przez to, że liczyła na zawarcie umowy. Samo pojęcie "rokowania" nie zostało zdefiniowane w przepisach prawnych i tylko na niektóre cechy składające się na jego treść wskazuje przepis art. 72 k.c. Z zamieszczonego w nim zwrotu (jeżeli strony prowadzą rokowania w celu zawarcia oznaczonej umowy) można wnosić, że pojęcie rokowań w każdym razie odnosi się do wzajemnego oddziaływania stron na siebie (interakcji) przedmiotowo dotyczącego jakoś już oznaczonej umowy. Przekazywanie informacji stanowiących podstawę do podjęcia stanowczej decyzji co do zawarcia umowy, czy komunikowanie sobie wzajemnych ocen co do przewidywanych następstw gospodarczych i oczekiwań co do dyskutowanej umowy sprawia, że w rokowaniach kładzie się również nacisk na predyspozycje podmiotu składającego ofertę, jego kwalifikacje i doświadczenie, gdy rokowania znamionuje stopniowe ścieranie się stanowisk obu stron, a ich działań nie da się ściśle rozdzielić ze względu na przedmiotową doniosłość. Rzecz w tym, że obowiązujące prawo nie wiąże z rokowaniami uczestników rokowań żadnego obowiązku prawnego zawarcia umowy, co oznacza, że stanowiska osób uczestniczących w rokowaniach i informacje przez nie podane są prawnie obojętne. Nie ma bowiem podstaw prawnych, aby z zachowaniami, które nie mają cech oświadczenia woli wiązać szeroko rozumiane skutki zobowiązujące.[2].
Reasumując, w opisanym stanie faktycznym naszym zdaniem można oprzeć ewentualne powództwo na wyżej wskazanej podstawie prawnej. Jednakże inną zupełnie kwestią jest kwestia dowodowa. Zgodnie z ogólną zasadą prawa cywilnego ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. W postępowaniu sądowym będzie Pan zatem musiał wykazać odpowiednie dowody m. in. na fakt prowadzonych negocjacji (rokowań). Dowodami takimi mogą być wszelkie dokumenty (w tym także w postaci elektronicznej) oraz dowód z zeznań świadków.
[1] Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 07.05.2008 roku sygn. akt II CSK 4/08
[2] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 30.10.2007 roku sygn. akt V ACa 567/07