Source: http://demokracjaisprawiedliwosc.pl/2016/12/
Timestamp: 2020-07-11 04:43:48
Legal References Found: art. 18
 art. 297
 art. 197
 art. 211
 Art. 188
 art. 188

Document Content:
Grudzień | 2016 | Demokracja i Sprawiedliwość
Prośba o udzielenie pomocy
14 grudnia 2016 Grzegorz Niedźwiecki	Dodaj komentarz
IV K 219/09 Sądu Rejonowego w Częstochowie – prokurator Prokuratury Rejonowej Częstochowa – Północ w Częstochowie Łukasz Bocianowski sporządził i skierował akt oskarżenia przeciwko mnie z art. 18 par. 3 w związku z art. 297 par. 1 kk (sygn. akt 2 Ds 493/08 Prokuratury Rejonowej Częstochowa – Północ w Częstochowie). Prokurator Łukasz Bocianowski zarzucił mi, że działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w kwocie 1.200 zł , sporządziłem, a następnie przekazałem byłemu pracownikowi mojej firmy Cezaremu Zdunkowi zawierające nieprawdziwe dane co do faktu zatrudnienia i osiąganych z tego tytułu dochodach: zaświadczenie o zatrudnieniu w firmie DIETRICH Corporation sp. z o.o. oraz formularz PIT – 11 – w tym celu, aby Cezary Zdunek przedłożył je w Banku PKO BP oddział w Częstochowie wraz z wnioskiem o przyznanie kredytu w kwocie 12.000 zł. W trakcie postępowania przygotowawczego złożyłem wniosek o przesłuchanie dwóch świadków, którzy byli zatrudnieni w firmie DIETRICH Corporation sp. z o.o. – Jana Koperę i Arkadiusza Kluskę. Prokurator Bocianowski przesłuchał tylko Jana Koperę, a pominął zeznania Arkadiusza Kluski. Ustaliłem później, że prokurator Bocianowski wpłynął bezprawnie na zeznania Jana Kopery, co spowodowało , że złożył on nierzetelne zeznania. Przesłuchanie Arkadiusza Kluski mogłoby zaprzeczyć zeznaniom Jana Kopery, dlatego prokurator Bocianowski postanowił oddaleniu wniosku o przesłuchanie niewygodnego świadka. Ustaliłem również, że prokurator Bocianowski wpłynął też bezprawnie na zeznania Cezarego Zdunka i jego ojca Henryka. Na 11 września 2009 r. zostało zaplanowane pierwsze posiedzenie sądowe w tej sprawie. Mając na uwadze świadome błędy, a wręcz nadużycia podczas postępowania przygotowawczego, złożyłem najpierw wniosek o przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia, ale został odrzucony przez SSR Monikę Małolepszą. Następnie złożyłem wniosek o wyłączenie wszystkich sędziów Sądu Rejonowego w Częstochowie, uzasadniając go względami ustrojowymi III RP. Zamierzałem zacytować konkretny fragment z tekstu Janusza Sanockiego p.t. „Uwagi w sprawie utworzenia Obywatelskiej Alternatywy Polityczno – Ustrojowej”, ale sędzia Monika Małolepsza nie wyraziła na to zgody. Istotny fragment tego opracowania wskazuje, że kryzys sądownictwa, a szerzej wymiaru sprawiedliwości wynika z komunistycznego dziedzictwa oraz oddania kontroli nad tym sektorem władzy publicznej korporacji prawniczej. Wracając jednak do wniosku o wyłączenie sędziów, dysponowałem listą wszystkich sędziów Sądu Rejonowego w Częstochowie i zamierzałem wymienić ich z imienia i nazwiska, ale sędzia zgodziła się przyjąć kompletną listę jako załącznik do wniosku. Po dość długiej przerwie do sali sądowej wszedł mężczyzna trzymający w ręce togę sędziowską. Wszedłem również wraz z moim znajomym Eugeniuszem Chrostowskim i poprosiłem sędziego, aby się przedstawił, ale w arogancki sposób mi odmówił. Kiedy się zorientowałem, że rozpatruje jedynie wniosek o wyłączenie sędzi Moniki Małolepszej, a nie wszystkich sędziów Sądu Rejonowego w Częstochowie zaprotestowałem, a sędzia zaczął mi grozić. Następnie zarządził przerwę. W trakcie przerwy zamierzałem skorzystać z toalety, ale w drodze zostałem zatrzymany przez funkcjonariuszy Policji w cywilnych ubraniach. Wśród nich był wymieniony już wcześniej Marek Mądrzyk. Policjanci nie byli w stanie podać mi powodów zatrzymania. Zostałem skuty kajdankami i oczekiwałem pomiędzy nimi na kontynuację postępowania. Po jego wznowieniu sędzia odrzucił wniosek o wyłączenie sędzi Moniki Małolepszej i zarządził kolejną przerwę. Po wznowieniu postępowania przez sędzię Monikę Małolepszą zorientowałem się, że nie wiedziała o zamiarze zatrzymania mnie przez policję w związku z inna sprawą. Była wyraźnie zakłopotana. Postanowiła o powołaniu biegłych lekarzy i obrońcy z urzędu i po wyznaczeniu kolejnego terminu zakończyła postępowanie. Tego dnia Prokuraturę Rejonową Częstochowa – Północ w Częstochowie reprezentował prokurator Zbigniew Jelonek. Mógł uczestniczyć w nieformalnych działaniach, jakie podjęto tego dnia w stosunku do mnie. Następnie zostałem przewieziony do Komisariatu V Policji w Częstochowie, gdzie okazało się, że po wpłaceniu 300 zł grzywny w związku ze sprawą III K 947/00, mogę zostać zwolniony. Podjąłem działania, aby grzywna została zapłacona i zostałem zwolniony. Dalsze postępowanie sądowe pod przewodnictwem sędzi Moniki Małolepszej toczyło się z naruszeniem wszelkich norm: kodeksowych, procesowych, nie wspominając o moralnych. Z powołanych przeze mnie świadków jeden Roman Solecki już nie żył, a dwaj inni Arkadiusz Kluska i Eugeniusz Chrostowski zdążyli umrzeć. Świadek Jan Kopera, któremu zamierzałem zadać kilka istotnych pytań, chronicznie nie stawiał się w sądzie, a sędzia Małolepsza to tolerowała. Jan Kopera kpił sobie z sądu. Było to oczywiście na rękę prokuratorowi Łukaszowi Bocianowskiemu, który mógł się nie obawiać, że jego machloje z postępowania przygotowawczego wyjdą na jaw. On nie musiał udowadniać mojej winy, a ja nie mogłem udowodnić mojej niewinności. 25 stycznia 2011 r. sędzia Monika Małolepsza nie wykonawszy należnych czynności procesowych, korzystając z mojej usprawiedliwionej nieobecności wydała wyrok skazujący. 5 sierpnia 2011 r. Sąd Okręgowy w Częstochowie w składzie SSO Zbigniew Bednarski, Jerzy Pukas i Sławomir Brzózka przy udziale prokuratora Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Dariusza Berezy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok (sygn. VII Ka 270/11). W sprawie została złożona kasacja do Sądu Najwyższego. 9 maja 2012 r. SSN Kazimierz Klugiewicz w sprawie IV KK 23/12 oddalił kasację jak to stanowczo stwierdził bezzasadną. Temu wątkowi w moim życiu poświęciłem artykuł p.t. „Zorganizowane grupy przestępcze” (2).
Zainteresowanych udzieleniem mi pomocy w tej sprawie proszę o osobisty kontakt telefoniczny ze mną (514 699 182) lub mejlowy.
Demokracja i SprawiedliwośćGodność ludzkaPolitykaPrawoprokuraturasąd
13 grudnia 2016 Grzegorz Niedźwiecki	Dodaj komentarz
A. Zdarzenie faktyczne – zamieszczenie przez Grzegorza Niedźwieckiego w dniu 23 lutego 2007 r. na stronie internetowej http://grzegorz-niedzwiecki.blog.onet.pl/ artykułu „Nie kupujcie auta u Ligęzy”.
Demokracja i SprawiedliwośćGodność ludzkaJelenia Górapaństwo w państwiepisPolitykaPrawoPrezydent RPprokuraturaSejmukład zamkniętywymiar niesprawiedliwości
9 grudnia 2016 Grzegorz Niedźwiecki	1 komentarz
Celem tego omówienia nie jest szczegółowa analiza pojęcia czynu, jednak wspomnieć chociażby trzeba o istnieniu poglądów (stanowisk), które w sposób zdecydowany różnią się od siebie(2). Wiele z nich bierze swój początek od wątpliwości związanych z tą postacią ludzkiego zachowania, jaką jest zaniechanie(3). Zarówno kauzalne, jak i finalne koncepcje czynu nie dają prawnikowi wystarczającego „aparatu pojęciowego” dla prawidłowej klasyfikacji ludzkich zachowań. Gdy uwzględnimy, jakiemu celowi służy „czyn”, to najlepsze jego określenie musi odrywać się od czysto teoretycznych rozważań i szukać związków z realnie istniejącą rzeczywistością. Wystarczy, że z tej rzeczywistości „wykroimy” pewien fragment i jeżeli jego opisanie dostarczy sprawnego „narzędzia”, to jest to dopuszczalne i poprawne. Jest to zgoda nie na poszukiwanie istoty jakiegoś idealnego bytu, lecz na zaprojektowanie (narzucenie) pewnej definicji.
W nauce prawa karnego spotykamy — jak już wspomniałem wyżej — różne koncepcje czynu(4). Wychodząc od niekwestionowanego stwierdzenia, że czyn jest pojęciem zarezerwowanym jedynie dla ludzkiego działania, pojawia się finalna teoria czynu (finale Handlungslehre), której twórcą był Welzel: „(…) czyn ludzki jest zawsze ukierunkowany postępowaniem, zmierza ku celowi, który sobie sprawca stawia. W ten sposób oczywiście nie działają siły przyrody ani zwierzęta (powodujące się instynktem, ale nie przewidywaniem i planowaniem). W sposób celowościowy, zaplanowany, z góry ustalony według pewnych kryteriów rzutujących na przyszłość, a więc według określonej skali i możliwości przewidywania, postępować może tylko homo sapiens. Dlatego czyn ludzki jest zawsze finalny, oparty na pewnych założeniach i możliwie ekonomicznym dążeniu do ich osiągnięcia”(5).
„Klasyczna teoria prawa karnego posługiwała się naturalistyczno-kauzalną koncepcją czynu, za której twórców uchodzą F. Liszt, E. Beling oraz G. Radbruch. Według niej «czynem są spowodowane ludzką wolą zmiany w świecie zewnętrznym» z tym, że wystarczało tu nawet minimalne oddziaływanie na bieg zdarzenia. (…) F. Liszt zmienił to określenie czynu twierdząc, że «czynem jest dowolne zachowanie w świecie zewnętrznym», tj. «spowodowanie lub nieprzeszkodzenie zmianie w świecie zewnętrznym»”(6). W polskiej nauce prawa karnego dominują koncepcje nawiązujące do teorii finalnej: „Czynnik woli występuje na ogół zgodnie w charakterystyce samego czynu, jako pojęcia wyjściowego w nauce o przestępstwie. Sformułowania są różne. Mówi się, że czyn musi być zachowaniem się «uwarunkowanym psychicznie», «psychicznie zdeterminowanym», że musi być «wytworem woli ludzkiej», «zależnym od woli» lub «wynikiem aktu woli»”(7). Welzel ilustrował różnicę między zdarzeniem finalnym a kauzalnym, porównując zabójstwo (morderstwo) i rażenie kogoś piorunem. W przypadku zabójstwa działanie sprawcy nakierowane jest na osiągnięcie określonego celu, w przypadku rażenia piorunem o wszystkim decyduje niejako przypadek losu. Słabości finalizmu ujawniają się najbardziej przy przestępstwach nieumyślnych.
Niestety wszystkie te koncepcje stają bezradne wobec np. niedbalstwa w postaci zaniechania(8). Można powiedzieć, że włączanie do pojęcia czynu elementów subiektywnych, ze sfery psychiki sprawcy, musi prowadzić do tego typu mankamentów. Nawet socjologizujące(9) ujęcie czynu prezentowane przez K. Buchałę, a wyrażone w następującej definicji: „Czynem człowieka jest społecznie doniosła jednostka jego zewnętrznego zachowania, psychicznie sterowana i ukierunkowana na określony cel, w postaci kompleksu ruchów (operacji) lub też powstrzymywania się od ruchów (operacji) mimo możliwości ich wykonania”(10), nie jest wolne od psychicznego uwarunkowania. Podobnie W. Wolter uznawał, że czyn to „psychicznie kierowana aktywność woli człowieka w postaci albo kompleksu ruchów fizycznych, albo w postaci zahamowanych ruchów zewnętrznych”(11). S. Śliwiński ujmuje czyn jako zachowanie sprawcy (działanie(12) lub zaniechanie(13)), które wyraża się w pewnych ruchach fizycznych przez niego podjętych(14). Zachowanie to ma być oczywiście uzewnętrznione, czyli dające się spostrzec przez inną osobę. Następnym warunkiem jest pozostawanie w zasięgu woli sprawcy, przy czym bez znaczenia pozostaje „czy jest to wola normalna, uzasadniająca odpowiedzialność karną, czy wola patologiczna «obłąkanego, który chce zabić» (…); nie jest natomiast obojętne dla pojęcia winy. Przy istniejących sporach na temat rozumienia pojęcia „czynu” nie ma w zasadzie wątpliwości, że: „Przestępstwem jest czyn(15). Pojęcie czynu we współczesnym prawie karnym ma zasadnicze znaczenie”(16). Niech więc mi będzie wolno, nie wdając się w żadne spory, przynajmniej dla potrzeb tej pracy posługiwać się definicją czynu sformułowaną przez M. Cieślaka:
„Czynem jest społecznie doniosły, odpowiednio spójny fragment zewnętrznego zachowania się człowieka”(17).
W tej definicji czynu brak jest elementu psychicznego uwarunkowania, który świadomie, w ramach systemu proponowanego przez jej autora, został przerzucony do sfery zawinienia. I choć czyn tak definiowany jest pojęciem niezmiernie szerokim, obejmującym wiele zdarzeń, których inni nie zaliczyliby do czynu w rozumienia prawa karnego — to przy takim ujęciu w żaden sposób nie dojdzie do błędnego wykluczenia jakiegoś zachowania z kręgu tych, którymi powinno się zajmować prawo karne.
Niekiedy zgoda pokrzywdzonego może dekomponować tak rozumianą platformę wszelkiej odpowiedzialności karnej. Dzieje się tak przykładowo w przypadku typu czynu zabronionego określonego w art. 197 § 1 k.k. (168 § 1 d.k.k.) — zgwałcenia. W przypadku wyrażonej zgody brak jest oczywiście znamion tego typu (brak przemocy, groźby bezprawnej, podstępu), lecz również brak też pewnej społecznej doniosłości, rozumianej jako negatywny bądź pozytywny stosunek do dobra prawnego(18). Często (choć nie zawsze) brak społecznej doniosłości będzie prowadził do zanegowania istnienia samego czynu (w rozumieniu powszechnym niewątpliwie istniejącego). Podobny wniosek wynika z art. 211 k.k. (188 d.k.k.): „Kto wbrew woli osoby powołanej do opieki lub nadzoru uprowadza lub zatrzymuje małoletniego poniżej lat 15 albo osobę nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny (…)”(19). Jeżeli czyn ten zostanie popełniony nie „wbrew woli” osoby powołanej do opieki, a np. za jej zgodą, to ogólne warunki, którym odpowiadać musi zgoda pokrzywdzonego(20) mogą, a nawet muszą, być stosowane, jednak to nie kontratyp powoduje brak przestępności takiego czynu. Brak przestępności nie jest spowodowany nawet poprzez brak wypełnienia ustawowych znamion czynu. Jest to brak przestępności jeszcze bardziej pierwotny, bo wynikający z braku czynu w rozumieniu prawa karnego. Gdy ojciec zabiera swoje dziecko na spacer, wycieczkę czy nawet dalszą i dłuższą podróż, nie ma sensu zastanawiać się nad takim zachowaniem jako godnym zainteresowania dla prawa karnego. Wykluczyć oczywiście nie można, że dla względów dogmatycznych chciałby ktoś mimo wszystko uznać takie zachowanie za czyn w rozumieniu prawa karnego, ale praktyczna doniosłość tego zabiegu byłaby chyba żadna(21). Wyrażenie zgody w każdej sytuacji, gdy do znamion typu czynu należy brak zgody (niekiedy wyrażanej wprost, niekiedy określanej poprzez różnie brzmiące sformułowania) może prowadzić do zastanowienia się czy nie jest to przypadek braku czynu(22). W tych sytuacjach problem ustawowej określoności czynu oraz wyłączenia jego bezprawności dezaktualizuje się.
O praktycznym znaczeniu dla wymiaru sprawiedliwości stwierdzenia, że podstawą odpowiedzialności karnej jest czyn człowieka, a gdy jego brakuje to bezprzedmiotowe są rozważania nad innymi przesłankami odpowiedzialności, niech świadczy wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 28.08.1996 r. (II Aka 202/96, Prokuratura i Prawo 1997, nr 1, poz. 22), którego teza brzmi: „Jeśli nie dające się usunąć wątpliwości dotyczą samej istoty oskarżenia, a zwłaszcza tego, czy określony czyn przestępny miał w ogóle miejsce, jaki był jego przebieg (szczególnie z punktu widzenia kontratypów), czy oskarżony był jego sprawcą, to wówczas sąd w uzasadnieniu wyroku uniewinniającego – po przytoczeniu opisu i kwalifikacji prawnej czynu zarzucanego oskarżonemu oraz wyjaśnień oskarżonego – może w zależności od realiów konkretnej sprawy:
2) albo ograniczyć ustalenia do tego lub tych kilku pojedynczych faktów, które uznał za udowodnione ze wskazaniem, że pozostałe uznał za nie udowodnione”.
(1) Szerzej zob. M. Cieślak: Polskie prawo karne — zarys systemowego ujęcia, Warszawa 1994, s. 34.
(2) Szerzej zob. A. Zoll: Okoliczności wyłączające bezprawność czynu, Warszawa 1982, s. 9–21.
(3) Szerzej zob. W. Wolter: O czynie jako działaniu lub zaniechaniu przestępnym, Państwo i Prawo 1956, nr 5–6 oraz Swoistość zaniechania jako czynu zabronionego, Państwo i Prawo 1982, nr 8, s. 33 i n.
(8) Szerzej na temat tej postaci czynu, jaką jest zaniechanie zob. W. Wolter: O czynie jako działaniu lub zaniechaniu przestępnym, Państwo i Prawo 1956, nr 5–6, s. 879 i n.
(11) W. Wolter: Nauka o przestępstwie, Warszawa 1973, s. 50. Szerzej zob.: O czynie jako działaniu lub zaniechaniu przestępnym, Państwo i Prawo 1956, nr 5–6. W. Wolter nie rozpatrywał jednak czynu w płaszczyźnie społecznej, skłaniając się raczej ku ujęciu naturalistycznemu („ruchy fizyczne”).
(19) Art. 188 d.k.k. brzmiał prawie identycznie: „Kto wbrew woli osoby powołanej do opieki lub nadzoru uprowadza lub zatrzymuje małoletniego albo osobę nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny (…)”.
(21) Postanowienie Sądu Najwyższego z 18.02.1992 r. (I KZP 40/92, Wokanda 1992, nr 2) stwierdza: „Rodzice, którym przysługuje władza rodzicielska, nie mogą być podmiotem przestępstwa określonego w art. 188 k.k.”. Skoro tak, to brak podstaw do stawiania pytania, czy takie zachowanie wyczerpuje ustawowe znamiona. W przypadku takim najlepiej chyba poprzestać na stwierdzeniu braku czynu w rozumieniu prawa karnego.
(24) O zaniechaniu zob. zwłaszcza W. Wolter: Swoistość zaniechania jako czynu zabronionego, Państwo i Prawo 1982, nr 8, s. 33 i n. Zwolennikiem wprowadzenia trzeciej kategorii, pod nazwą „posiadanie”, był I. Andrejew.
http://arche1.warylewski.com.pl/czyn.htm
Demokracja i SprawiedliwośćGodność ludzkaPolitykaPrawoprokuraturaukład zamkniętywymiar niesprawiedliwości