Source: http://www.niebieskalinia.pl/153-czasopismo/artykuly-nl?start=42
Timestamp: 2019-10-20 11:08:27
Legal References Found: art. 197
 art. 185
 art. 185
 art.185
 art. 185
 art. 185
 art. 185
 art. 185
 art. 185
 art. 185
 art. 185
 art. 185
 art. 185
 art. 185
 art.185
 art. 177
 art. 185
 art. 177
 art. 185
 art. 185
 art. 185
 art. 51
 art. 185
 art. 185
 art. 185
 art. 185
 art. 197
 art. 185
 art. 197
 art. 185
 art. 185
 Art. 185
 Art. 4
 art. 207
 art. 207

Document Content:
Dziecko w przyjaznych procedurach
Utworzono: 2014-12-31
Niebieska Linia nr 6/2014
13 czerwca 2013 roku Parlament RP przyjął zmiany Kodeksie karnym oraz w Kodeksie postępowania karnego. Wprowadzone zmiany stanowią częściową realizację dyrektyw Parlamentu Europejskiego i Rady m.in. dyrektywy 2012/29/UE z 25 października 2012 roku ustanawiającej normy minimalne w zakresie praw i ochrony ofiar przestępstw oraz są kontynuacją zapoczątkowanych 10 lat temu działań* na rzecz zwiększania ochrony małoletnich pokrzywdzonych/świadków przestępstw.
Istotą wspomnianych zmian w procedurze karnej jest zwiększenie poziomu ochrony dzieci pokrzywdzonych/świadków przestępstw oraz ochrona osób pokrzywdzonych przestępstwami z art. 197–199 kk. Ponadto ustawodawca wprowadził zapis o obowiązku określenia w akcie wykonawczym sposobu przygotowania przesłuchania i warunków technicznych, jakie mają spełniać pomieszczenia do ich przeprowadzania.
Opisane zmiany weszły w życie 27 stycznia 2014 roku.
Ustawodawca określił również czas dostosowania warunków do przeprowadzenia przesłuchania w trybie art. 185a kpk maksymalnie przez 18 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy, tj. do 27 lipca 2015 roku oraz dopuścił możliwość przeprowadzania przesłuchania w trybie art. 185a kpk bez zapisu obrazu i dźwięku przez okres maksymalnie 12 miesięcy (tj. do 26 stycznia 2015 roku) od wejścia w życie nowelizacji.
Główne zmiany w procedurze karnej wprowadzone nowelizacją z dnia 13 czerwca 2013 roku dotyczą:
Poszerzenia zakresu podmiotowego stosowania art.185a kpk.
Dotychczas przepisy tego artykułu miały zastosowanie w odniesieniu do małoletnich poniżej 15. roku życia w chwili wykonywania czynności przesłuchania – pokrzywdzonych przestępstwem z rozdziału XXV (przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności) lub XXVI (przestępstwa przeciwko rodzinie i opiece) Kodeksu karnego. Obecnie przepis art. 185a kpk stosuje się wobec pokrzywdzonego przestępstwem z użyciem przemocy lub groźby bezprawnej lub określonym w rozdziałach XXIII (przestępstwa przeciwko wolności), XXV (przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności) i XXVI (przestępstwa przeciwko rodzinie i opiece) Kodeksu karnego, który w chwili przesłuchania nie ukończył 15 lat i tylko wówczas, jeśli jego zeznania mogą mieć istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Wprowadzone zmiany stanowią odpowiedź na sygnalizowaną przez profesjonalistów potrzebę objęcia ochroną art. 185a kpk większego grona małoletnich pokrzywdzonych. Ponadto ustawodawca dodał zastrzeżenie, iż małoletni pokrzywdzony może być przesłuchiwany tylko wówczas, gdy jego zeznania mogą mieć istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy.
Rozszerzenia zakresu stosowania art. 185a kpk namałoletnich pokrzywdzonych przestępstwami wymienionymi w § 1, którzy w chwili wykonywania czynnościprzesłuchania mają ukończone 15 lat, gdy zachodzi uzasadniona obawa, że przesłuchanie w innych warunkach mogłoby wywrzeć negatywny wpływ na ich stan psychiczny.
Również ta zmiana prawa odpowiada oczekiwaniom specjalistów w zakresie udzielania pomocy małoletnim pokrzywdzonym, których nie obejmowała dotychczasowa ochrona wynikająca z art. 185a kpk. Rolą przedstawiciela ustawowego małoletniego pokrzywdzonego, który w chwili czynności przesłuchania ma ukończone 15 lat, jest sygnalizowanie organowi prowadzącemu postępowanie istnienia przesłanek do zastosowania procedury przesłuchania określonej w art. 185a § 1–3 kpk.
Wprowadzenia obowiązku utrwalenia zapisu przesłuchania pokrzywdzonego, o którym mowa w art. 185a i art. 185c oraz świadka, o którym mowa w art. 185c kpk, za pomocą urządzenia rejestrującego obraz i dźwięk. Ustawodawca dopuszcza, że możliwe jest niewykonanie tego obowiązku, jeśli urządzenie rejestrujące obraz i dźwięk nie jest dostępne w siedzibie organu przeprowadzającego przesłuchanie, nie dłużej jednak niż do 27 stycznia 2015 roku[1].
Wprowadzenia obowiązku ustanowienia obrońcy z urzędudla oskarżonego, jeśli nie posiada on obrońcy z wyboru oraz dookreślenie, kto ma prawo wziąć udział w czynności przesłuchania.
Zmieniony zapis art. 185a § 2 kpk porządkuje sytuację sprawcy (oskarżonego) przestępstwa, który w chwili wykonywania czynności przesłuchania nie ma obrońcy z wyboru. Nowelizacja obliguje sąd do ustanowienia dla tego oskarżonego obrońcy z urzędu.
Ponadto nowy zapis art. 185a § 2 kpk precyzuje, kto może wziąć udział w czynności przesłuchania oprócz prokuratora, obrońcy i pełnomocnika pokrzywdzonego. Nowelizacja określa, że w czynności przesłuchania może wziąć udział również: przedstawiciel ustawowy dziecka/opiekun faktyczny dziecka/kurator procesowy ustanowiony w sprawie do reprezentowania pokrzywdzonego przestępstwem dziecka lub inna osoba pełnoletnia wskazana przez pokrzywdzone przestępstwem dziecko, jeśli w/w osoby nie ograniczają swobody wypowiedzi świadka. Wydaje się, że wprowadzone w § 2 regulacje porządkują kwestie organizacyjne czynności przesłuchania, w tym szczególnie – kto i na jakich zasadach może wziąć udział w tej czynności.
Poszerzenie zakresu podmiotowego stosowania art.185b kpk oraz wprowadzenie możliwości przesłuchaniaświadka, który w chwili wykonywania czynności przesłuchania ma ukończone 15 lat w trybie art. 177 § 1a kpk, gdy istnieje uzasadniona obawa, że obecność oskarżonego przy przesłuchaniu tego świadka może być dla niego krępująca lub może wywierać negatywny wpływ na jego stan psychiczny. Ustawodawca poszerzył zakres stosowania art. 185b kpk wobec świadków nie tylko przestępstw określonych w rozdziałach XXV i XXVI Kodeksu karnego, ale również świadków przestępstw z użyciem przemocy lub groźby bezprawnej. Można zatem powiedzieć, że również ta zmiana przepisu odpowiada postulatom zgłaszanym przez profesjonalistów pracujących z małoletnimi „uwikłanymi" w procedury karne. Dzięki temu zapisowi większa liczba małoletnich świadków przestępstw podlega specjalnej ochronie. Ponadto w odniesieniu do świadków, którzy w chwili wykonywania czynności przesłuchania ukończyli 15 lat, przedstawiciel ustawowy świadka może wnioskować do organu prowadzącego przesłuchanie o wykonanie tej czynności w trybie art. 177 § 1a kpk (chodzi o wysłuchanie świadka przy użycia środków technicznych umożliwiających przeprowadzenie czynności na odległość), wskazując na negatywny wpływ obecności oskarżonego na kondycję psychiczną świadka. Należy oczekiwać, że stosowanie tej regulacji uchroni małoletnich świadków przed wtórną wiktymizacją.
Określenia, w jakich warunkach winno być dokonane przesłuchanie. Ustawodawca zamieścił w art. 185d § 2 kpk delegację do wydania przez Ministra Sprawiedliwości rozporządzenia określającego: sposób przygotowania przesłuchania w trybie art. 185a–185c kpk, warunki, jakim powinny odpowiadać pomieszczenia przeznaczone do prowadzenia przesłuchań oraz jak powinny być wyposażone.
Warunki przesłuchania dziecka
18 grudnia 2013 roku Minister Sprawiedliwości wydał rozporządzenie w sprawie sposobu przygotowania przesłuchania przeprowadzanego w trybie określonym w art. 185a-185c Kodeksu postępowania karnego (dalej rozp. MS) , które określa także sposób przygotowania czynności przesłuchania oraz warunki, jakim powinny odpowiadać pomieszczenia przeznaczone do przeprowadzania przesłuchania.
Sposób przygotowania przesłuchania:
Jeśli przesłuchiwanym jest dziecko, które nie ukończyło 15. roku życia, planowana pora i czas przesłuchania powinny uwzględniać: potrzeby wynikające z wieku dziecka, potrzebę nawiązania z nim kontaktu przez biegłego psychologa przed przystąpieniem do przesłuchania oraz potrzebę ewentualnych przerw w czynności przesłuchania (§ 2 rozp. MS).
Przed rozpoczęciem czynności przesłuchania dziecka poniżej 15. roku życia lub osoby upośledzonej umysłowo, a także w innych wypadkach uzasadnionych stanem emocjonalnym lub właściwościami osobistymi świadka sędzia, prokurator, obrońca i pełnomocnik pokrzywdzonego mogą uzgodnić z biegłym psychologiem sposób formułowania zadawanych świadkowi pytań, w szczególności dotyczących sfery intymnej (§ 3 ust. 1 rozp. MS).
Przed rozpoczęciem przesłuchania małoletniego świad-ka sędzia poucza osoby wymienione w art. 51 § 2 kpk (przedstawiciel ustawowy/opiekun faktyczny/kurator) oraz osobę, o której mowa w art. 185a § 2 kpk (osoba dorosła wskazana przez małoletniego przesłuchiwanego) o sposobie prowadzenia czynności przesłuchania (§ 3 ust. 2 rozp. MS).
Przed rozpoczęciem czynności biegły psycholog przepro-wadza ze świadkiem wstępną rozmowę w celu obniżenia poziomu lęku i niepokoju dziecka (§ 4 ust. 1 rozp. MS).
Jeśli osobą przesłuchiwaną jest dziecko poniżej 15. roku życia lub osoba upośledzona umysłowo, biegły psycholog w miarę potrzeby udziela sędziemu pomocy w wyjaśnieniu w sposób zrozumiały dla świadka zasad przesłuchania (np. prawa odmowy składania zeznań, obowiązku mówienia prawdy i faktu utrwalania czynności w formie zapisu na nośnikach) (§ 4 ust. 2 rozp. MS).
Warunki, jakie powinno spełniać pomieszczenie przeznaczone do prowadzenia przesłuchania:
Miejsce, gdzie przeprowadza się czynność przesłuchania składa się z: pokoju przesłuchań i pomieszczenia technicznego (§ 5 ust. 1 rozp. MS).
Pokój przesłuchań może znajdować się w siedzibie sądu, prokuratury, Policji, instytucji państwowej lub samorządowej albo podmiotu, do zadań którego należy pomoc małoletniemu lub ofiarom przestępstw zgwałcenia (§ 6 ust. 1 rozp. MS).W przypadku, gdy żaden z w/w podmiotów nie posiada na obszarze właściwości sądu pokoju przesłuchań spełniającego warunki określone w rozporządzeniu lub gdy pokój przesłuchań nie jest dostępny, przesłuchanie można przeprowadzić w pokoju przesłuchań spełniającym wymienione w rozporządzeniu warunki udostępnione przez inny podmiot (§ 6 ust. 2 rozp. MS).
Pokój przesłuchań powinien być izolowany od odgłosów dobiegających z zewnątrz w stopniu wystarczającym, by zapewnić należytą jakość zapisu dźwięku (§ 8 ust. 1 rozp. MS).
Pokój przesłuchań znajdujący się w budynku sądu, prokuratury lub Policji, jeśli warunki lokalowe na to pozwalają powinien posiadać: odrębne wejście lub być zlokalizowany w taki sposób, aby dojście do niego nie prowadziło przez części budynku, gdzie przebywają oskarżeni, zatrzymani lub pokrzywdzeni innymi czynami (§ 7 ust. 1 pkt. 1 rozp. MS); w bezpośrednim sąsiedztwie pokoju przesłuchań powinna znajdować się toaleta (§ 7 ust. 1 pkt. 2 rozp. MS); możliwie najbliżej pokoju przesłuchań należy wyodrębnić poczekalnię (§ 7 ust. 1 pkt. 3 rozp. MS), która zapewnia możliwość oczekiwania świadka na czynność przesłuchania w miejscu, do którego nie mają wstępu osoby nieuprawnione do udziału w przesłuchaniu (§ 7 ust. 2 rozp. MS). Poczekalnia jest wyposażona w książki, czasopisma, kredki, papier i inne przedmioty zapewniające świadkowi możliwość aktywnego spędzenia czasu oczekiwania na przesłuchanie (§ 7 ust. 3 rozp. MS).
W pokoju przesłuchań obecny jest sędzia i biegły psy-cholog, w obecności którego sędzia prowadzi przesłuchanie. W pokoju przesłuchań jest także obecny tłumacz, jeśli został powołany w sprawie (§ 5 ust. 2 rozp. MS).
Za zgodą sędziego w pokoju przesłuchań może być obecny przedstawiciel ustawowy dziecka/opiekun faktyczny/kurator ustanowiony lub inna osoba dorosła wskazana przez pokrzywdzone dziecko poniżej 15. roku życia.
Kolorystyka pokoju przesłuchań powinna być utrzymana w jasnych i stonowanych barwach (§ 8 ust. 2 rozp. MS).
Pokój przesłuchań powinien być wyposażony w meble dostosowane zarówno w meble dla osób dorosłych, jak i dzieci, a podłoga powinna być wyłożona miękką wykładziną (§ 8 ust. 3 rozp. MS).
Pokój przesłuchań jest wyposażony w środki techniczne umożliwiające: utrwalanie obrazu i dźwięku z przebiegu czynności (§ 9 ust. 1 pkt.1 rozp. MS), obserwowanie i słuchanie przebiegu przesłuchania przez uczestników czynności przebywających w pokoju technicznym (§ 9 ust. 1 pkt. 2 rozp. MS), przekazywanie sędziemu prowadzącemu przesłuchanie oraz biegłemu psychologowi pytań do świadka oraz wypowiedzi kierowanych przez uczestników czynności przebywających w pokoju technicznym (§ 9 ust. 1 pkt. 3 rozp. MS), utrwalanie w formie zapisu dźwięku, pytań i wypowiedzi kierowanych do sędziego i biegłego przez uczestników czynności przebywających w pokoju technicznym (§ 9 ust. 1 pkt. 4 rozp. MS) w miarę możliwości na dodatkowym nośniku (§ 9 ust. 2 rozp. MS). Środku techniczne służące uczestnikom czynności do oglądu pokoju przesłuchań oraz mimiki twarzy świadka instaluje się w taki sposób, by była możliwa obserwacja nawet wtedy, gdy świadek opuszcza głowę (§ 10 ust. 1 rozp. MS). Rozmiar urządzeń technicznych oraz sposób ich pracy nie może rozpraszać uwagi świadka (§ 11 rozp. MS).
Jest to pomieszczenie przylegające do pokoju przesłu-chań i oddzielone od niego lustrem obserwacyjnym albo pomieszczenie połączone z pokojem przesłuchań za pomocą środków technicznych, które umożliwiają przeprowadzenie przesłuchania na odległość z jednoczesnym bezpośrednim przekazem obrazu i dźwięku (w takim wypadku pokój techniczny może znajdować się w innym budynku niż pokój przesłuchań) (§ 5 ust. 3 pkt. 2 rozp. MS).
W pokoju technicznym przebywają: prokurator, obrońca, pełnomocnik pokrzywdzonego, przedstawiciel ustawowy dziecka/opiekun faktyczny/kurator ustanowiony w sprawie, inna osoba dorosła wskazana przez małoletniego pokrzywdzonego oraz protokolant (§ 5 ust. 4 rozp. MS).
Ustawodawca zobowiązał organ procesowy do zagwarantowania poufności zgromadzonych danych w postaci zapisu obrazu i dźwięku, gdy czynność przesłuchania odbywa się poza budynkiem sądu, prokuratury lub Policji (§ 9 ust. 3 rozp. MS).
Należy oczekiwać, że zmiany wprowadzone w prawie w istotny sposób spowodują ograniczenie liczby przesłuchań małoletnich pokrzywdzonych/świadków w pomieszczeniach, które nie spełniają wymogów określonych w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 18 grudnia 2013 roku w sprawie sposobu przygotowania przesłuchania przeprowadzanego w trybie określonym w art. 185a-185c Kodeksu postępowania karnego.
Ustawodawca dopuszcza przeprowadzenie przesłuchania osób wymienionych w art. 185a, 185b i 185c w warunkach innych niż określone w art. 185d kpk jedynie do 27 lipca 2015 roku i tylko wówczas, gdy w obszarze właściwości sądu nie jest dostępne pomieszczenie spełniające wymogi określone w rozporządzeniu MS z dnia 18 grudnia 2013 roku.
Oznacza to, że jeśli we właściwości danego sądu znajduje się pomieszczenie spełniające warunki określone w rozporządzeniu MS z dnia 18 grudnia 2013 roku, organ prowadzący postępowanie ma obowiązek przeprowadzić czynność przesłuchania w tym pomieszczeniu.
Szczególna ochrona dla ofiar gwałtu
Nowelizacja ustawy Kodeks postępowania karnego z dnia 13 czerwca 2013 roku wprowadziła również szczególną ochronę dla osób pokrzywdzonych przestępstwem z art. 197 kk (zgwałcenie), 198 kk (wykorzystanie seksualne bezradności, niepoczytalności) i 199 kk (seksualne nadużycie stosunku zależności) w czasie przeprowadzania czynności ich przesłuchania.
Ustawodawca zdecydował bowiem, że w/w pokrzywdzeni będą przesłuchiwani w charakterze świadka przez sąd na posiedzeniu z udziałem prokuratora, obrońcy i pełnomocnika pokrzywdzonego. Przesłuchanie osoby pokrzywdzonej będzie się odbywać w odpowiednio przystosowanych pomieszczeniach w siedzibie sądu lub poza jego siedzibą.
Podobnie, jak w przypadku czynności przesłuchania małoletniego pokrzywdzonego/świadka na podstawie art. 185a § 1 kpk i 185b § 1 kpk, czynność przesłuchania pokrzywdzonego przestępstwem z art. 197-199 kk jest organizowana i przeprowadzana w pomieszczeniach, o których mówi rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 18 grudnia 2013 roku w sprawie sposobu przygotowania przesłuchania przeprowadzanego w trybie określonym w art. 185a-185c Kodeks postępowania karnego (Dz.U. poz. 1642).
Na zakończenie pragnę przypomnieć, że od roku 2007 jest realizowany przez Fundację Dzieci Niczyje i Ministerstwo Sprawiedliwości program Certyfikacji Przyjaznych Pokoi Przesłuchań[2]. Obecnie (stan na 31.01.2014 roku) zostało przyznanych 76 Certyfikatów, przy czym 5 pokoi utraciło przyznany Certyfikat.
1. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (Dz.U. 1997 nr 88, poz. 553 z późn. zm).
2. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks postępowania karnego (Dz.U. 1997 nr 89 poz. 555 z późn. zm.).
3. Ustawa z dnia 13 czerwca 2013 roku o zmianie ustawy Kodeks karny oraz ustawy Kodeks postępowania karnego (Dz.U. 2013 poz. 849).
4. Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 18 grudnia 2013 roku w sprawie sposobu przygotowania przesłuchania przeprowadzanego w trybie określonym w art. 185a–185c Kodeksu postępowania karnego (Dz.U. 2013 poz. 1642).
5. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego I Rady 2012/29/UE z dnia 25 października 2012 roku ustanawiająca normy minimalne w zakresie praw, wsparcia i ochrony ofiar przestępstw oraz zastępująca decyzję ramową Rady 2001/220/WSiSW (Dz.Urz. UE L 315 z 14.11.2012 roku, s. 57).
Alina Prusinowska-Marek – kurator III Zespołu Kuratorskiej Służby Nieletnich w Sądzie Rejonowym w Grodzisku Mazowieckim.
* Art. 185a kpk został wprowadzony ustawą z 10 stycznia 2003 roku o zmianie ustawy Kodeks postępowania karnego (...) (Dz.U. 2003 nr 17 poz.155) – przyp. autora.
[1] Art. 4 ust.2 ustawy z 13 czerwca 2013 roku o zmianie ustawy Kodeks karny oraz ustawy Kodeks postępowania karnego (Dz.U. 2013 poz.849).
[2] http://dzieckoswiadek.fdn.pl/pokoje-ktore-uzyskaly-certyfikat
Nikt nam nie powiedział, że to przemoc…
Utworzono: 2014-10-31
Osadzeni w więzieniu sprawcy przemocy najczęściej utrzymują, że są niewinni i nie wiedzieli, że ich zachowanie jest przemocą. W czasie realizowania programu dla sprawców przemocy według modelu Duluth widać, że uczestnicy zmieniają swoje myślenie i nastawienie do nas i otoczenia, a także zaczynają inaczej postrzegać siebie samych. Nie wiadomo, na ile ci mężczyźni będą stosowali wiedzę i umiejętności nabyte podczas naszych zajęć, ale jeśli choć w części zmieni to ich myślenie i sposób zachowania, będzie to już światełko w tunelu...
W Areszcie Śledczym w Lublinie przeprowadziliśmy 3 edycje programu korekcyjno-edukacyjnego dla osób stosujących przemoc w rodzinie. Naszym celem było zdobycie doświadczeń i wiedzy na temat pracy z osadzonymi w areszcie poprzez praktyczne wykorzystanie nabytych przez nas umiejętności dotyczących realizowania programu dla sprawców przemocy. Poniższy tekst jest zapisem fragmentów sesji, spostrzeżeń i wniosków z przebiegu pracy ze sprawcami przemocy. Imiona wszystkich uczestników zostały zmienione.
Celem programu było: zaprzestanie stosowania przemocy przez sprawców poprzez edukację oraz uczenie umiejętności radzenia sobie z narastającą agresją, dostarczenie wiedzy na temat problemów alkoholowych oraz stosowania przemocy w stosunku do innych osób, nauczenie szacunku dla partnerki i szacunku dla siebie oraz umiejętności znoszenia porażek i odmowy.
Pierwszy program realizowaliśmy na przełomie 2011/2012 roku. Przez 6 miesięcy pracowaliśmy jako wolontariusze, opierając się na zawartym porozumieniu z Aresztem Śledczym w Lublinie. Chociaż w pracy zawodowej mamy do czynienia z różnymi sytuacjami i zachowaniami ludzi, to często reakcja sprawców przemocy nas zaskakiwała i wywoływała różne emocje. Niejeden z nich miał wyrok za ciężkie uszkodzenie ciała.
Do programu udało nam się pozyskać 10 mężczyzn, przeważnie skazanych z art. 207 kk, w wieku 29–50 lat. Odsiadywali oni wyroki od 1,5 roku do 4 lat. Niektórzy byli skazani za znęcanie się nad rodziną po raz kolejny. Wszyscy nadużywali alkoholu. Jeden z osadzonych był uzależniony również od innych substancji chemicznych.
Areszt to specyficzne miejsce pracy. Wiele spraw i sytuacji było dla nas zupełnie nieznanych. Musieliśmy w pewnym sensie wejść w system funkcjonowania tej instytucji i samych osadzonych.
Osadzonych trudno jest nakłonić do mówienia o czynach i krzywdach, jakie wyrządzili. Nie chcą mówić o okolicznościach, które spowodowały, że znaleźli się w więzieniu. Dlatego też w pierwszych dniach rekrutacji pozwoliliśmy ewentualnym uczestnikom programu mówić tak jak czują, a raczej jak chcieliby, abyśmy ich postrzegali. Było to naszym założeniem ze względu na konieczność zmniejszenia bariery nieufności. Jak się potem okazało, miało to duże znaczenie dla zaakceptowania nas przez grupę. Odizolowanie, gonitwa myśli, jak sami mówili, ich wewnętrzne rozważania powodowały, że na zajęciach chcieli się wypowiadać o sprawach, które ich nurtowały. Stawały się one dla nas źródłem wiedzy i przykładów do wykorzystania w trakcie pracy przy kolejnych tematach.
Antek miał wyrok w zawieszeniu. Nic nie zrobił, tylko kopnął żonę i teraz siedzi. Dopytujemy o to kopnięcie. Ciężko jest mu mówić, nie może mu przejść przez gardło, wreszcie mówi: usunięto żonie śledzionę. Uważa, że nie jest „przemocowcem". Nie poczuwa się do winy. Mówi dalej: Żona wybaczyła, przyjeżdża, paczki przysyła, a po chwili dodaje, ale matula lepsze. Już nie chcemy go słuchać. Nie nadaje się do grupy. Po jego wyjściu nasuwa się refleksja, że postawa żony może wynikać ze strachu. Przecież on wróci do tego domu.
Następny był Jerzy. Przyznał się, że pobił matkę i 2 razy złamał ojcu rękę. Wcześniej zdemolował samochód ojca „na złość". Leczył się kiedyś w Monarze. Twierdził, że „nie bierze". Powiedział, że złamał ojcu rękę, ponieważ nie mógł spać, gdy ojciec się awanturował (domagał się seksu od matki). Często pili we troje. Matkę rzucił na łóżko i wlał jej kablem, bo go uderzyła w twarz. Wie, że to przemoc i chce uczestniczyć w spotkaniach grupy, aby się „czegoś" dowiedzieć.
Po rozmowach z ponad 20 mężczyznami na różnych oddziałach aresztu śledczego mamy grupę ośmioosobową, ale tak naprawdę tylko trzech uczestników świadomych wyrządzenia krzywdy. Nasi rozmówcy podkreślają, że są niewinni. Mówią, że my im nie uwierzymy, ale siedzą za kradzież (to jest tutaj akceptowane). Chętnie opowiadają swoją wersję zdarzeń i okoliczności, które sprowadziły ich do więzienia. Po kilku naszych pytaniach i ich odpowiedziach zmienia się obraz sytuacji. Mają trudności z konkretnym nazwaniem czynu. Na pytanie, czy wyrok był słuszny, za wyjątkiem jednego mężczyzny, bez wahania zaprzeczyli.
Następny dzień. Zaczynamy II sesję
Postanowiliśmy się rozdzielić i pracować osobno w części dotyczącej pracy indywidualnej. Szukaliśmy rozwiązań pozwalających na wygospodarowanie czasu, którego nam brakowało do zrealizowania pełnego materiału. Nie mogliśmy przewidzieć, ile czasu w danym dniu zajmie nam efektywna praca, a ile praca nad emocjami i „zbieranie grupy". Pozytywny aspekt był taki, że w relacjach z grupą osiągnęliśmy znaczny stopień otwartości.
Kolejny dzień programu
Mężczyźni, którzy przyszli na zajęcia, byli mniej spięci. Niektórzy bardzo chętni do pracy i rozmowy. Po zajęciach analizowaliśmy osobowości uczestników. Od początku chcieliśmy omówić możliwe reakcje i zachowania, aby nic nas nie zaskoczyło.
Budowanie planu idzie opornie, określenie w czasie czynów przemocowych – prawie niemożliwe. Odkryciem dla uczestników jest to, że umiejętność korzystania z „planu bezpieczeństwa", to plan przygotowujący do innego zachowania.
Zakończenie XII sesji
Długo czekaliśmy na zebranie wszystkich osób. Rozmawialiśmy ze sobą i właściwie byliśmy zadowoleni, że jeszcze nikt nie przyszedł. To był czas na wymianę spostrzeżeń i zwykłą rozmowę. Minęło pół godziny, przyszedł Jerzy, a potem inni. Przy realizacji kolejnych tematów często było widać wyraźne ożywienie wśród uczestników. To był też dzień kurtuazji. Usłyszeliśmy, że lubią z nami przebywać.
Jerzy zapytany o stratę – nie wie co stracił. Postanowił zmienić zachowanie – Większość czasu to ćpałem i piłem, więc innych doświadczeń nie mam. Mariusz (smutny) – zdenerwowałem się jak się dowiedziałem, że to jest przemoc.
Zauważyliśmy wyraźne ożywienie w grupie, gdy poruszyliśmy problem odpowiedzialności.
Waldek rozważa sprawę odpowiedzialności na swoim przykładzie i jest tym poruszony. W nim wyraźnie coś się zmienia. Mariusz (smutny) mówi: zaufanie i zdrada, ale tego wszystkiego trzeba chcieć. Antek ten, który od początku był bardzo zdystansowany i małomówny powiedział, że wszystko jest z życia wzięte. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że to przemoc i zaufanie, i przeszłość.
Pojawiły się refleksje. Proces wyraźnie postępuje. Mamy powody do radości.
Rozmawiamy o zadośćuczynieniu. W pewnym momencie odzywa się jeden z uczestników: tu mogę tylko kraty podrapać, cóż po zadośćuczynieniu, już za późno.
Waldek nie wytrzymał i mówi o swoich sprawach. Z synem nie może nawiązać dobrych kontaktów. Pogodził się z żoną i córką. Teraz obwinia kuratora o to, że siedzi w areszcie. Pozwalamy im mówić. To, co wyraźnie widać w wypowiedziach uczestników grupy, to minimalizowanie czynu i obwinianie partnerki. Dla nas jest to sygnał, że nie są gotowi na zmianę swojego myślenia i zachowania.
Antek wyraźnie dojrzewa do czynnego uczestniczenia w spotkaniach grupy. Jego wypowiedzi są klarowne i krótkie. Kiedyś powiedział: biorę na siebie winę i odpowiedzialność za czyny, to oczyszcza.
Olek powiedział: warto się uczyć jak zapobiegać złym zachowaniom. Jest mi lżej, bo mogliśmy porozmawiać.
W trakcie zajęć uczestnicy ulegali wielu emocjom. Zgłaszali nam, że nie mogą się skupić, ponieważ jutro jest termin sprawy odwoławczej albo czują się rozbici po widzeniu z rodziną. Wszystkie zdarzenia i reakcje wykorzystywaliśmy na bieżąco do pracy.
Mężczyźni ci mieli problemy alkoholowe i dopuścili się czynów karalnych pod wpływem alkoholu. Zauważyliśmy, że właśnie te problemy są bardziej zrozumiałe i bliższe niż dotyczące przemocy.
Doświadczenia XV sesji
Charakterystyczne dla tych mężczyzn było to, że stale analizowali swoją sytuację i mieli przekonanie, że nie byli winni, pomimo dokonania czynów, za które znaleźli się w areszcie. Niektórzy mieli kilkuletnie wyroki z art. 207 kk i za inne czyny karalne.
Na pytanie, co dają im te zajęcia odpowiedzieli, że wcześniej nie wiedzieli o tym, że takie zachowanie jest przemocą. O tym, że jest to czyn karalny, dowiedzieli się na sali rozpraw.
Zajęcia dotyczyły przemocy seksualnej. Wyczuwaliśmy wyraźne napięcie. Po odczytaniu scenki niewiele mówili. Byli zdziwieni, że zachowania przedstawiane podczas zajęć są gwałtem lub wymuszeniem. Tylko jeden z 4 uczestników wskazał prawidłowo zachowanie na wykresie kontinuum społecznej percepcji: przyzwolenie na seks i gwałt. Nie wiemy, na ile ci mężczyźni będą stosowali wiedzę i umiejętności nabyte podczas naszych zajęć, ale mamy nadzieję, że chociaż w części zmieni to ich myślenie i sposób zachowania.
Po 6 miesiącach dobrnęliśmy do końca programu. Ostatnie zajęcia. Jesteśmy ciekawi, co myślą nasi uczestnicy.
Waldek jako najważniejszą informację dla siebie uznał, że uszczuplanie budżetu dla rodziny jest przemocą.
Mariusz dokonał odkrycia, że najważniejsze dla niego jest korzystanie z umiejętności „stop-przerwa". Wcześniej myślał, że najlepiej wykrzyczeć złość, potem 2, 3 dni ciche i dalej jest dobrze.
Jerzy alkoholik i narkoman uświadomił sobie, że nawet najmniejsza forma przemocy może prowadzić do nasilenia zachowań agresywnych.
Antek deklarował, że chce się zmienić. Jeśli założy nowy związek, będzie stosował „plan bezpieczeństwa".
Staraliśmy się zachować dosłowność wypowiedzi, gdyż one również pokazują efekty pracy. Największe nasze osiągnięcie w tamtym czasie to zrealizowanie całego programu.
2012 rok to kolejny rok pracy ze sprawcami przemocy. Zrealizowaliśmy 2 edycje programu edukacyjno-korekcyjnego pod nazwą „Stop przemocy". Ogółem program w 2012 roku ukończyło 14 osób w wieku 27–62 lat.
Biorąc pod uwagę zachowania wszystkich uczestników, możemy powiedzieć, że były one podobne na różnych etapach realizacji programu.
Jednak w tym roku praca z jedną grupą była o wiele trudniejsza. Od początku osadzeni „ustawili" nas po stronie funkcjonariuszy i innych pracowników więziennych. Według nich mówiliśmy tak jak oni. W tej grupie do końca spotkań panował dystans. Nie było bezpośredniego zwracania się do siebie – my zachowaliśmy częściowo formę mówienia pan, a przy pracy grupowej po imieniu. Prawie wszyscy w wypowiedziach udowadniali swoją niewinność i tak było prawie do końca programu. Nie współpracowali na zajęciach i nie realizowali prac dotyczących ich własnych przeżyć. Odmawiali uczestniczenia w odgrywaniu scenek, w tym szczególnie roli partnerki, bo to się kojarzy, wszyscy wiedzą jak.
Za wyjątkiem dwóch uczestników, pozostali robili wrażenie jakby nie rozumieli, o czym mówimy. W tej grupie mężczyźni podkreślali, że dużo zarabiali, kochali dzieci i wszystko robili dla rodziny. W wypowiedziach można było dostrzec planowaną zemstę lub chęć odwetu. Atmosfera była bardzo ciężka. Wielokrotnie konieczne było wprowadzanie technik relaksacyjnych. Zachowania i wypowiedzi w tej grupie charakteryzowały się dużym ładunkiem agresji.
Praca z grupą była dla nas wyzwaniem i bardzo cennym doświadczeniem. Oczywiście wszystkie opisane powyżej zachowania nie są zaskakujące i można je w sposób przewidywalny i racjonalny wytłumaczyć. Chcieliśmy jednak zwrócić uwagę na to, że praca z osadzonymi jest specyficzna ze względu na odizolowanie ich od zwykłego życia, poczucie krzywdy, które jest szczególnie wybujałe oraz panujące obyczaje więzienne.
Uczestnicy tak jak w poprzednich edycjach programu twierdzili, że gdyby kiedyś, nawet w okresie dzieciństwa, uczono ich o zjawisku i cykliczności przemocy może nie trafiliby do aresztu, a ich życie potoczyłoby się inaczej.
Zdzisław wyjdzie na wolność ok. 2020 roku. Wcześniej przyznawał się do alkoholizmu i upijania się do nieprzytomności. Uważa, że nie może wziąć na siebie odpowiedzialności, gdyż wszystkie jego zachowania, takie jak uderzenie partnerki, demolowanie mieszkania wynikały z nadużywania alkoholu. Następnego dnia nic nie pamiętał.
Poruszyliśmy sprawę niechęci odczytywania scenek przez mężczyzn. Wyjaśniliśmy, że to nie jest ujma na honorze, jeżeli mężczyzna czyta rolę kobiety w scence dydaktycznej. Opowiedzieliśmy o teatrze antycznym i japońskim, gdzie role kobiet grali wyłącznie mężczyźni. Bez sprzeciwu 2 uczestników przeczytało scenkę.
Konieczność modyfikacji
Wprowadziliśmy do programu techniki relaksacyjne, które były niezbędne ze względu na duży ładunek negatywnych emocji, bierne uczestniczenie lub odmowę współpracy. Z tego powodu czas, który powinien być przeznaczony na kolejną część materiału, wykorzystywaliśmy na przekazywanie wiedzy w inny sposób, np. poprzez przygotowywanie materiałów graficznych lub przedstawianie tematów w innej formie obrazowej.
Animatorzy programu
Rola felicytatora była interesująca. Byliśmy animatorami programu. Jednocześnie uczestnikami i świadkami postępującego procesu, którego efektem miała być zmiana. Używamy celowo sformułowania „miała być zmiana", ponieważ tego, czy nastąpiła – nie wiemy. Obserwowany proces dotyczący poszczególnych osób charakteryzował się nikłym, czasem drobnym postępem. Był indywidualny i charakterystyczny dla każdego uczestnika. Analizując zjawisko procesu w tym obszarze, nie należy mieć poczucia sukcesu, gdyż sam proces ma pozytywne i negatywne akcenty. Zarówno jedne i drugie mogą być złudne. Uczyliśmy się tej pracy w trakcie prowadzenia zajęć, poznając jednocześnie zachowania uczestników. Nieraz sięgaliśmy do własnych zasobów, np. wiedzy z innych dziedzin.
Praktyczne zmierzenie się z programem dało również zrozumienie pewnej konsekwencji w ułożeniu kolejności tematów. Proces uruchomiony przez nas, możliwość jego obserwacji i przeżywania powiększył nasze doświadczenia.
Dorota Bekiesz – specjalistka w zakresie pomocy ofiarom przemocy (ceryfikat IPZ), realizatorka programów pracy ze sprawcami w modelu Duluth, pracuje w Wydziale Zdrowia i Spraw Społecznych UM Lublin.
Paweł Fijałkowski – superwizor w zakresie przeciwdziałania przemocy w rodzinie (certyfikat IPZ); dyrektor Ośrodka Leczenia Uzależnień w Lublinie.
Edukacja, psychokorekcja i psychoterapia osób stosujących przemoc w bliskich relacjach*
* Artykuł zawiera niektóre tezy przedstawione w książce: Dyjakon, D. (2014) Diagnoza i psychoterapia sprawców przemocy domowej. Bezpieczeństwo i Zmiana. Warszawa: Difin
Praca ze sprawcami przemocy domowej ma już swoją kilkudziesięcioletnią tradycję. Jej historia rozpoczyna się w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku w Bostonie i rozwija się do czasów współczesnych. Pierwszą organizacją oferującą pomoc sprawcom przemocy domowej była grupa stworzona przez przyjaciół feministek z Bostonu o nazwie Emerge. Miała ona służyć sprawcom przemocy wobec kobiet do poszukiwania siły, motywacji oraz zmiany zachowania. Od tego czasu powstało wiele ośrodków stosujących różne formy wsparcia i terapii dla sprawców przemocy. Na podstawie tych doświadczeń uznano, że włączanie sprawcy przemocy domowej w proces dokonywania zmiany stanowi niezbędny element działań zatrzymujących przemoc i chroniących ofiary. Stwierdzono także, na podstawie licznych badań, że przemoc, to problem społeczny, a nie tylko indywidualny i rozpoczęto intensywną pracę nad poszukiwaniem różnych form zapobiegania przemocy i leczenia jej skutków. W ciągu tych trzydziestu lat pomocą objęto: dorosłe ofiary przemocy partnerskiej, dzieci jako ofiary przemocy domowej, dorosłe osoby doświadczające przemocy w dzieciństwie oraz samych sprawców. Współcześnie na świecie, i w Polsce także, działa wiele organizacji i ośrodków służących interwencji psychologicznej wobec ofiar przemocy oraz budowaniu sieci wsparcia i programów terapeutycznych dla sprawców przemocy domowej. Oczywiście interwencje psychologiczne stosowane są obok rozwiązań prawnych i działań Policji.
Wielowymiarowe i wnikliwe badania doprowadziły do stworzenia interaktywnego modelu ukazującego cztery poziomy życia społecznego i czynniki, które w szczególny sposób wpływają na rozwój przemocy wobec kobiet, dzieci i mniejszości seksualnych.
Model wypracowany przez zespół Uniwersytetu w Osnabrück: prof. dr. Carol Hagemann-White, prof. dr Barbara Kavemann, dr Heinz Kindler, dr Thomas Meysen, dr Ralf Puchert, (2011)[1] pozwala wszechstronnie analizować przyczyny i łączące je zależności w odniesieniu do szerszej niż przemoc domowa kategorii krzywdzenia. Skupiając się na czynnikach, które odgrywają szczególnie ważną rolę w przemocy domowej można prześledzić ich interakcję na różnych poziomach[2], analizując znaczenia poszczególnych czynników w odniesieniu do wyróżnionych rodzajów przemocy. Czynniki te opisane są na wspomnianych wyżej czterech poziomach, z których każdy oznacza inny stopień ogólności życia indywidualnego i społecznego. Należą do nich: poziom makro, meso, mikro i ontogenetyczny. Z punktu widzenia psychoterapii sprawców przemocy domowej uzasadnione wydaje się opisanie wszystkich czynników, które odnoszą się do przemocy w relacjach między bliskimi osobami.
W obrębie makropoziomu, który jest związany z kulturą, historycznymi i ekonomicznymi uwarunkowaniami oraz strukturą społeczną, najważniejsze są te czynniki, które decydują o dewaluowaniu wartości kobiet w kulturze i życiu społecznym, a także utrwalają przekonania społeczne na temat zależności materialnej i psychicznej kobiet od mężczyzn. Należą do nich kryteria określające wzorzec męskości na poziomie kulturowym, prawa przyznawane mężczyznom i stereotypy odnoszące się do męskości. Innymi czynnikami są stwarzane dla niektórych grup lub środowisk społecznych możliwości bycia bezkarnym w sytuacjach łamania prawa w odniesieniu do przemocy, np. funkcjonariusze Policji, wojskowi lub osoby pracujące w wymiarze sprawiedliwości (sędziowie, prokuratorzy itd.)
 Dewaluowanie kobiet przedstawia kulturowe i materialne ich podporządkowanie, nierówny podział władzy związanej z płcią w szerszym zakresie, patriarchalny model rodziny i seksualności, przypisywanie kobietom i mężczyznom sztywnych ról w zakresie sprawowania władzy.
 Męskość rozumiana jako sprawowanie władzy, dominacja i siła, heteroseksualność, przymus spełniania się przez mężczyznę w obszarze zawodowym, w funkcjach społecznych i seksualnych, przezwyciężanie lęku oraz odporność na ból i cierpienie. Najbardziej znanym jest wzór „macho", który w różnych środowiskach w Polsce stanowi podstawowy sposób realizacji męskości.
 Bezkarność odnosi się do takiego obszaru, który można określić jako braki w prawie lub uchybienia w wykonywaniu prawa dające możliwości unikania odpowiedzialności za swoje czyny związane z krzywdzeniem bliskich osób. Oznacza to, że prawo albo nie posiada odpowiednich zapisów regulujących proces postępowania wobec przemocy albo istnieje przyzwolenie na pobłażliwy stosunek do tego typu zdarzeń i zjawisk społecznych, które są bagatelizowane lub nawet celowo umarzane.
Mesopoziom odnosi się do instytucji i organizacji regulujących życie społeczne, które także mają wpływ na kształtowanie się norm i wartości uznawanych za społecznie ważne. Wyróżnianymi czynnikami umożliwiającymi stosowanie przemocy w związkach są: brak realizacji prawa, kodeksy określające znaczenie dla poszczególnych płci, tworzenie uprzywilejowanych grup, ubóstwo. Do najważniejszych należą:
 Brak realizacji prawa – popełnianie błędów i niewłaściwe stosowanie procedur prawnych odnoszących się do przemocy sprawia, że pomimo istnienia prawa definiującego przemoc wobec kobiet i dzieci, sprawcy nie ponoszą odpowiedzialności za swoje czyny.
 Tworzenie uprzywilejowanych grup – oznacza tworzenie norm społecznych i praw przysługujących tylko mężczyznom, np. upowszechnianie przekonań, że mężczyzna ma prawo żądać seksu od swojej żony i ma być przez nią obsługiwany w relacjach intymnych, partner/mąż/ojciec/ matka lub inny autorytet ma prawo żądać bezwzględnego podporządkowania się dzieci, którym nie przysługują prawa odnoszące się do dorosłych.
 Ubóstwo – badania wskazują, że bieda i niski poziom wykształcenia są skorelowane z przemocą.
Mikropoziom określa wpływ grup rówieśniczych, relacji w rodzinie, klasie szkolnej, miejscu pracy i codziennych relacji z innymi ludźmi na tworzenie warunków sprzyjających przemocy wobec kobiet i dzieci. Na tym poziomie wymienia się normy i oczekiwania społeczne odnoszące się do stereotypów związanych z płcią, ukształtowane historycznie i kulturowo, wskazujące jak myśli i zachowuje się mężczyzna, kobieta i dziecko. Należą do nich:
 Stereotypy – zwykle podkreślają różnice pomiędzy kobietami i mężczyznami, zawierają zbiór zasad ważnych i uznawanych w rodzinie lub życiu społecznym, prezentują kim jest mężczyzna, kobieta i dziecko, dziewczynka i chłopiec, dobra matka, dobry ojciec i co każde z nich powinno myśleć i robić.
 Trudne sytuacje w rodzinie – odnoszą się do takich problemów rodziny, jak: społeczna izolacja, ograniczone zasoby materialne i duchowe, liczne konflikty w rodzinie, niska spójność rodziny lub nadmierna zależność w rodzinie. Badania dowodzą, że przemoc wobec dzieci w rodzinie związana jest z konfliktami pomiędzy partnerami.
 Zasady wychowania – opisują metody stosowane w celu podporządkowania dziecka oczekiwaniom rodziców, bywają inne dla dziewcząt i chłopców. Różnice te zazwyczaj wynikają z tradycji i roli, jaką przypisuje się kobiecie i mężczyźnie.
 Nagrody/korzyści – określają, w jaki sposób można uzyskać satysfakcję czy uznanie swojego środowiska za stosowanie przemocy. Podporządkowanie lub kontrolowanie kobiety i dziecka może stanowić źródło samopotwierdzenia swojej wartości przez mężczyznę.
 Okazja – czynnik ten odnosi się do warunków ułatwiających stosowanie przemocy wobec partnera. Sprawca wiedząc, że w szczególnych okolicznościach nie poniesie konsekwencji za swoje zachowanie albo że nie natrafi na opór ofiary, może stosować przemoc.
 Akceptacja rówieśników – grupy rówieśnicze (szczególnie w okresie dorastania) wzmacniają antyspołeczne zachowania i przemoc, a męskość wyrażana przez nienawiść i agresję bywa nagradzana.
Poziom ontogenetyczny wskazuje na czynniki odnoszące się do historii życia osoby, uwzględniając jej indywidualne skłonności (predyspozycje) do stosowania przemocy i czerpania z niej satysfakcji. Najważniejsze wśród nich to: niski poziom umiejętności rodzicielskich, wczesne doświadczenia traumy, emocje, procesy poznawcze, męskie „ja", depersonalizacja seksu i stymulacja zachowań przemocowych. Kilka z nich wymaga wyjaśnienia:
 Emocje – negatywne emocje doświadczane w dzieciństwie niszczą podstawową umiejętność budowania pozytywnych więzi, chociaż zaburzenia emocjonalne mogą mieć także inne podłoże. Badania wskazują, że istnieje związek pomiędzy stosowaniem przemocy a dysfunkcjami osobowości obejmującymi niską empatię, tendencje depresyjno-unikowe, trudności w powstrzymywaniu agresji.
 Procesy poznawcze – jest to czynnik pokazujący, że sprawcy żyją w swoim własnym świecie i rzadko otwierają się na rzeczywistość partnera lub kogoś innego. Poznawcze i emocjonalne zniekształcenia oraz ograniczenia nie pozwalają im zrozumieć innych i stają się wyzwalaczami przemocy.
 Męskie „ja" – wroga i obronna męska samoocena, zawierająca aprobatę dla przemocy wobec kobiet, potrzeba udowadniania, że jest się „prawdziwym mężczyzną"; wzorzec męskości określający kim jest prawdziwy mężczyzna: dominującą cechą tego wzorca jest siła, władza, podporządkowanie kobiet i dzieci, niski poziom empatii. „Męskie ja" propagujące egocentryzm, wywiera negatywny wpływ na rozwój emocjonalny, tłumi empatię i stanowi zachętę do stosowania agresji.
 Depersonalizacja seksu – czynnik charakteryzujący antyspołeczne wzorce seksualne, deficyty intymności, seks bez uwzględniania potrzeb partnera. Wykorzystanie seksualne w dzieciństwie, treści pornograficzne wspierające tworzenie „męskiego ja", mogą przyczyniać się do depersonalizacji seksualności, zdobywania licznych partnerów i kontroli bliskich osób.
 Stymulacja zachowań przemocowych – alkohol, narkotyki, pornografia. Nadużywanie środków chemicznych zmieniających świadomość prowadzi do stosowania przemocy fizycznej, pornografia zwiększa prawdopodobieństwo stosowania przemocy seksualnej.
Rozważając grupy czynników na każdym z czterech poziomów uświadamiamy sobie, jak ważne są oddziaływania poprzez prawo, edukację, kulturę (w tym szczególne znaczenie mają media), instytucje społeczne, grupy rówieśnicze, a także programy psychologiczne mające na celu powstrzymanie przemocy i tworzenie warunków społecznych chroniących ofiary. Nie można pominąć żadnego z tych obszarów, ponieważ dopiero działania na każdym z nich oraz współpraca pomiędzy różnymi instytucjami wpływającymi na życie społeczne i kulturę może stanowić skuteczny sposób przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Wiedza na temat społeczno-kulturowych oraz indywidualnych mechanizmów przemocy implikuje tworzenie równie bogatych sposobów oddziaływań na te obszary życia społecznego i indywidualnego. Kampanie społeczne propagowane w mediach, uczenie aktywnych strategii przeciwdziałania przemocy oraz ukazywanie nowych rozwiązań w procesie wychowywania bez przemocy i rozumienia trudnych sytuacji rodzinnych i społecznych wspomagają proces przekształcania czynników z makro- i mikropoziomu, osłabiając ich wpływy. Praca terapeutyczna z rodziną oraz ze sprawcą i ofiarą przemocy stanowi bazę do rozwiązywania problemów na poziomie ontogenetycznym, wzbogacając rodzinne i indywidualne zasoby alternatywnych sposobów radzenia sobie z agresją oraz niwelowania przyczyn tworzenia się mechanizmów przemocowych.
Rodzaje sprawców jako wyznaczniki terapii
Przegląd literatury odnoszącej się do przemocy domowej pokazuje, jak bardzo skomplikowane jest zrozumienie mechanizmów prowadzących do stosowania przemocy w bliskich związkach. Ze względu na planowanie pomocy psychologicznej ważne jest zrozumienie indywidualnych, społecznych i rodzinnych mechanizmów tworzenia się zachowań przemocowych. Dlatego odnoszenie się do wiedzy klinicznej oraz międzypokoleniowych transmisji zachowań krzywdzących, a także wiedzy z zakresu patologii małżeństwa i rodziny, stanowi dobrą podstawę planowania i tworzenia programów terapeutycznych dla osób krzywdzących bliskie osoby.
Definiując przemoc jako jednorazowe lub powtarzające się działania oraz zaniechanie działania, które prowadzą do poczucia krzywdy lub wywołują szkodę fizyczną, psychiczną u innej osoby w rodzinie i naruszają jej poczucie godności, wolności osobistej i cielesnej oraz wykraczają poza ogólnie uznawane w danym społeczeństwie formy kontaktów międzyludzkich (za Pospiszyl, 1999) można wyróżnić kilka grup sprawców. Pierwsza z nich to sprawcy z zaburzeniami dyssocjalnymi oraz osoby chore psychicznie bez diagnozy psychiatrycznej i osoby chore psychicznie zdiagnozowane psychiatrycznie pod opieką lekarską i pomimo tego stosujące przemoc. Zwykle ta grupa sprawców wymaga dokładnej diagnozy psychiatrycznej. Druga grupa sprawców to osoby z zaburzeniami osobowości: narcystycznym, borderline, histrionicznym, paranoicznym, a także osoby reaktywne z niskim ilorazem inteligencji (Dutton, 2002a, 2002b; Rode, 2010). Kolejną grupą sprawców są osoby uzależnione behawioralnie i/lub od środków chemicznych zmieniających świadomość (Denzin, 2007, Dyjakon, 2010, 2011). Następna grupa wyróżniana w literaturze to osoby bez zaburzeń, ale z predyspozycjami do zachowań agresywnych w sytuacjach przeciążenia stresem sytuacyjnym. Do tej grupy można także zaliczyć osoby zależne emocjonalnie od partnera, z wysokim poziomem ruminacji, trudnością w przyjmowaniu perspektywy innych osób, wrogimi atrybucjami, impulsywnością oraz niskim lub wysokim poczuciem wartości (Krahè, 2006).
Od lat 70. XX wieku wraz z badaniami nad przemocą wobec kobiet, rozwija się stereotyp, że tylko kobiety są ofiarami przemocy domowej. Współcześnie wiemy, że wiele kobiet cierpi z powodów religijnych, krzywdzących tradycji, kultury oraz innych czynników, to w krajach, gdzie jest równość płci pojawia się także przemoc ze strony kobiet, której ofiarami są mężczyźni. Badania pokazały, że kobiety stosują przemoc wobec nieagresywnych partnerów, a motywacją do jej stosowania nie jest obrona, lecz atak (Dutton, Nicholls, Spidel, 2005). Henning i współpr. (2003), opierając się na badaniach kobiet aresztowanych za przemoc domową, wskazał, że doświadczały one więcej zaburzeń osobowości i zaburzeń nastroju niż mężczyźni będący sprawcami przemocy domowej. Diagnozowano u nich zaburzenia urojeniowe, depresję, zaburzenia dwubiegunowe, somatoformiczne, zaburzenia myślenia oraz nadużywanie substancji chemicznych zmieniających świadomość. Z punktu widzenia relacji partnerskich i pomocy udzielanej przez różne służby społeczne oraz terapeutów wydaje się istotne dookreślenie, jak rozpoznać, kto jest sprawcą, a kto ofiarą przemocy w związku. Zwykle za sprawcę uważany jest mężczyzna, jednak osoby pracujące ze sprawcami przemocy oraz mężczyźni zgłaszający przemoc wobec nich, zwracają uwagę na zbyt stereotypowe traktowanie tego problemu. Należy brać pod uwagę to zjawisko, ponieważ wskazuje ono tendencję wzrostową, ale według statystyk przemoc mężczyzn wobec kobiet jest nadal dominującą formą przemocy w związkach.
Szczególną grupę sprawców przemocy domowej tworzą osoby wykorzystujące seksualnie swoje dzieci lub dzieci partnerki. Istnieje wiele teorii podejmujących próby wyjaśnienia pedofilii. Jedną z najnowszych jest koncepcja opracowana przez Marię Beisert (2012), w której szczególnie interesujące miejsce zajmuje mechanizm rozwoju pedofilii w rodzinie. Autorka, tworząc ten model uwzględnia takie czynniki, jak: czynniki biologiczne, uwarunkowania środowiskowe, utrwalony wzorzec pochyłej relacji seksualnej, zaburzenia skłonności do współpracy, deficyt kompetencji społecznych, zaburzenia rozwoju seksualnego. Uważa ona, że wszystkie te czynniki, wchodząc ze sobą w interakcje, tworzą kilka ścieżek rozwoju pedofilii rodzinnej.
Przedstawione grupy sprawców przemocy domowej stanowią jedynie zarys możliwości dokonywania diagnozy, pokazując złożoność problemu.
Program edukacyjny, psychokorekcyjny i psychoterapeutyczny
Program terapeutyczny proponowany sprawcom przemocy jest określony przez podstawowy cel, jakim jest zatrzymanie przemocy. Skuteczność działań terapeutycznych będzie wyznaczana zatem przez ocenę stopnia zmniejszenia się zachowań przemocowych sprawcy wobec bliskich osób. Oceny tej można dokonać na trzech poziomach. Pierwszy z nich odnosi się do oceny natężenia i częstotliwości stosowanych zachowań przemocowych lub wprowadzania nowych form przemocy w relacjach rodzinnych. Drugi poziom oceny dotyczy zmian w sposobach spostrzegania sytuacji w relacjach z bliskimi osobami (zmiana w częstotliwości i nasileniu wrogich atrybucji na rzecz bardziej przyjaznego spostrzegania i interpretowania interakcji z innymi ludźmi). Trzeci odnosi się do zmian w tożsamości osób stosujących przemoc (spostrzeganie siebie jako kogoś bardziej podobnego do bliskich osób i ocenianie siebie jako kogoś, kto popełnia błędy, bierze za nie odpowiedzialność i jest zdolny do empatii).
Stosowanie przemocy ma swoje bardzo różnorodne źródła. Rozpoznanie indywidualnych mechanizmów stanowi zatem podstawę do proponowania sposobów dokonania zmiany tych zachowań. Osoba stosująca przemoc powinna mieć możliwość zdobycia świadomości wpływu na swoje zachowania i ich wyboru. Można więc powiedzieć, że nie ma jedynie słusznego podejścia w pracy nad zmianą tych zachowań. To, co dla jednych będzie wskazaniem do zmiany, u innych może się okazać zbyt słabo motywującym działaniem. Jedni potrzebują przeczytać i dowiedzieć się czegoś na temat funkcjonowania człowieka, inni będą mieli szansę na zmianę, kiedy uzyskają wgląd w swoje postępowanie i będą mieli okazję ćwiczyć nowe zachowania.
W podejściu uwzględniającym indywidualne potrzeby osoby stosującej przemoc wyróżniamy: edukację, psychokorekcję i psychoterapię.
Edukacja zawiera takie elementy jak: kulturowe przekonania na temat roli kobiet, mężczyzn i dzieci, przekonania i mity na temat ról w rodzinie, przekonania na temat skutecznych metod wychowania, płci i seksualności. Edukacja stanowi ważny element zarówno psychokorekcji, jak i psychoterapii. Odgrywa ona znaczącą rolę zarówno w terapii mężczyzn, jak i kobiet oraz pedofilów.
Psychokorekcja jest skutecznym sposobem dokonywania zmiany dla osób, które posiadają umiejętności funkcjonowania w świecie społecznym, w tym także w rodzinie, ale w sytuacjach trudnych nie radzą sobie z napięciem lub innymi problemami, reagując agresywnie. Osoby te zwykle posiadają umiejętności budowania pozytywnych relacji, jednakże w sytuacjach nagromadzonego stresu wyczerpują się ich zasoby buforujące napięcia.
Psychoterapia będzie ofertą dla osób, które doświadczyły przemocy w dzieciństwie, doświadczają zaburzeń psychicznych: depresja, zaburzenia osobowości, nerwice, zaburzenia emocjonalne.
To co łączy wszystkie podejścia, to jest ich cel – powstrzymanie przemocy domowej.
Proponowany we Wrocławskim Centrum Zdrowia proces terapeutyczny realizowany jest jako proces zawierający sześć etapów:
1) Autodiagnoza i odpowiedzialność,
2) Historia życia a przemoc,
3) Rozwój samokontroli,
4) Szacunek i godność,
5) Zadośćuczynienie,
6) Praca z nawrotami.
Istotą etapu odnoszącego się do autodiagnozy jest wzmocnienie motywacji do zmiany, rozpoznanie zachowań krzywdzących i uświadomienie sobie mechanizmów zaprzeczania, które utrudniają rozwój alternatywnych do agresji zachowań. Dzięki dokonaniu autodiagnozy pacjent może lepiej zrozumieć siebie i wziąć odpowiedzialność za swoje zachowanie wobec bliskich osób. Bez uczenia się odpowiedzialności osoba stosująca przemoc nie może dokonać zmiany.
Kolejnym etapem jest analiza historii życia, która w procesie psychoterapii służy poszerzaniu świadomości klientów o wiedzę na temat transgeneracyjnego przekazywania przemocy. Pierwszy krok to przybliżenie osobie stosującej przemoc jej własnych doświadczeń związanych z przemocą domową, rówieśniczą lub doznawaną od innych osób w dzieciństwie i okresie dojrzewania. Podejmując decyzję o pracy klienta nad tym obszarem jego życia, musimy mieć pewność, że będzie to służyło jego rozwojowi emocjonalnemu oraz pomoże mu lepiej zrozumieć siebie i swoje reakcje wobec bliskich osób. W konsekwencji będzie mógł urealnić swoje oczekiwania wobec bliskich osób.
Kolejny etap procesu zmiany skoncentrowany jest na rozwoju samokontroli, bowiem stanowi ona podstawę do utrwalania zmian, które zachodzą w czasie terapii. Osoby stosujące przemoc w bliskich relacjach po dokonaniu autodiagnozy, przejęciu odpowiedzialności oraz uzyskaniu wglądu w swoje głębsze problemy wywodzące się z dzieciństwa, wkraczają w fazę integracji tych doświadczeń, która tworzy nową jakość działania.
Szacunek wobec innych i samego siebie stanowi podstawową zasadę w pracy nad zachowaniami przemocowymi. Osoby stosujące przemoc bywają bardzo wrażliwe na przejawy braku szacunku wobec siebie, jednocześnie interpretują szacunek jako uległość i podporządkowanie osobie zajmującej wyższą pozycję w rodzinie lub grupie rówieśniczej. W taki sposób uczyli się tego od własnych rodziców, opiekunów czy innych ważnych osób w swoim życiu. Szacunek zatem może mieć wiele znaczeń, które determinują określony rodzaj oczekiwań i zachowań. Uświadomienie sobie źródeł kształtowania się związku pomiędzy władzą, dominacją a szacunkiem opartym na przymusie i strachu prowadzi do odkrycia jednostronności zasady, że szacunek należy się silniejszemu, posiadającemu przewagę psychiczną bądź fizyczną. Weryfikacja oczekiwań kryjących się za utrwaloną zasadą szacunku wyznacza kierunek zmiany i prowadzi do odzyskania poczucia godności.
Zadośćuczynienie stanowi zakończenie pracy nad zachowaniami przemocowymi w programie terapeutycznym Bezpieczeństwo i Zmiana. Stanowi ono swego rodzaju test sprawdzający gotowość do wyrównania szkód, jakie poczynił sprawca w życiu swoich ofiar. Może także za pomocą zadośćuczynienia skonfrontować się z rozwijanymi i wdrażanymi w życie umiejętnościami służącymi budowaniu bezpiecznych relacji z bliskimi osobami.
Zakończenie procesu terapeutycznego oznacza pracę nad nawrotami zachowań krzywdzących. Ważne jest, żeby rozpoznając swoje zachowania przemocowe, osoba, która je stosowała mogła przejąć nad nimi kontrolę i zastosować wypracowane wcześniej procedury powrotu do równowagi. Osoba stosująca przemoc w końcowej fazie terapii powinna mieć okazję do rozpoznania sytuacji, które mogą stanowić zagrożenie nawrotem i wypracować wspólnie z terapeutą lub grupą swój własny plan działania. Celem tego planu jest wzmocnienie motywacji do zmiany i utrzymanie jej.
Przedstawiona propozycja nie wyczerpuje wszystkich możliwych interpretacji problemów związanych z przemocą domową i tematów, jakie powinny znaleźć się w pracy terapeutycznej z osobą stosującą przemoc. Obecnie we wszystkich krajach Europy prowadzone są programy korekcyjno-edukacyjne lub psychoterapeutyczne dla osób krzywdzących bliskie osoby i ten obszar pracy terapeutycznej rozwija się bardzo intensywnie. Mam nadzieję, że terapeuci, którzy zechcą zapoznać się z tą propozycją będą znajdowali w niej sporo inspiracji we własnej pracy oraz będą odczuwali niedosyt motywujący do poszukiwań.
dr Dorota Dyjakon – Dolnośląska Szkoła Wyższa, Ośrodek Psychoterapeutyczno-Szkoleniowy, Wrocław.
Beisert, M. (2012) Pedofilia. Geneza i mechanizm zaburzenia. Gdańsk: GWP.
Denzin N.K. (2007). The Alcoholic Society: Addiction & Recovery of Self. New Brunswick, London: Transaction Publishers.
Dutton, D.G. (2002a). The abusive personality: Violence and control in intimate relationships. (Rev. ed.). New York: Guilford Press.
Dutton, D.G. (2002b). Psychiatric explanation of intimate abusiveness.Journal of Psychiatric Practice, 8(4), 216–228.
Dutton, D.G., Nicholls,T.L., Spidel,A. (2005) Women Who Perpetrate Relationship Violence: Moving Beyond Political Correctness.The Haworth Press, Inc. pp. 1–31.
Dyjakon, D. (2010). Przemoc, terapia, zadośćuczynienie. Wrocław: Wydawnictwo DSW.
Dyjakon, D. (2011). Odkrywanie traumy doświadczanej w dzieciństwie przez. sprawców przemocy domowej. W: (red.) A Widera-Wysoczańska, A. Kuczyńska Interpersonalna Trauma. Mechanizmy i konsekwencje. Warszawa: Difin, s. 375–389.
Dyjakon, D. (2014) Diagnoza i psychoterapia sprawców przemocy domowej. Bezpieczeństwo i Zmiana. Warszawa: Difin.
Hagemann-White, C., Kavemann, B.,Kindler, H., Meysen, T., Puchert, R. European Commission (2011) Feasibility study to assess the possibilities, opportunities and needs to standardise national legislation on violence against women, violence against children and sexual orientation violence http://ec.europa.eu/justice/fundamental-rights/document/index_en.htm
Henning, K., Jones, A.,&Holdford, R. (2003). Treatment needs of women arrested for domestic violence: A comparison with male offenders. Journal of Interpersonal Violence, 18, 839–856.
Krahé, B. (2006). Agresja. Gdańsk: GWP.
Pospiszyl, I. (1999). Razem przeciw przemocy. Warszawa: Wydawnictwo Akademickie „Żak".
1 European Commission. (2011): Feasibility study to assess the possibilities, opportunities and needs to standardise national legislation on violence against women, violence against children and sexual orientation violence. http://ec.europa.eu/justice/fundamentalrights/document/index_en.htm
2 http://ec.europa.eu/justice/funding/daphne3/multi-level_interactive_model/bin/html/pathmodels/pathmodels.html
Przeniesiony zespół Münchhausena jest szczególnym rodzajem przemocy, nie ma w nim faz przemocy, jakie zwykle obserwuje się w rodzinach nią dotkniętych, a ofiarą jest osoba zależna, która nie może zadbać o swoje dobro – dziecko, osoba niepełnosprawna. Często pod pozorem zaspokojenia potrzeby troski i zainteresowania ze strony personelu medycznego, zaburzeni opiekunowie wywołują objawy somatyczne u dzieci.
Przeniesiony zespół Münchhausena, czyli „zespół maltretowanego dziecka" jest dość rzadkim zjawiskiem, ale bardzo niebezpiecznym dla życia i zdrowia dziecka (ang. Münchhausen syndrome by proxy – MSBP) przejawiające się poprzez maltretowanie dzieci lub dorosłych pozostających pod opieką osoby zaburzonej psychicznie. Najczęściej to matka nie akceptuje swojego dziecka i w sposób patologiczny je krzywdzi. W literaturze można znaleźć przypadki przeniesionego zespołu Münchhausena w sytuacji zależności innej niż rodzic do dziecka, np. opiekun osoby, która samodzielnie nie może zadbać o swoje dobro (niepełnosprawnej bądź nieporadnej życiowo).
Nazwa zespół Münchhausena wywodzi się od barona von Münchhausena, który żył w XVIII wieku i zasłynął bardzo ciekawymi, ale całkowicie wymyślonymi opowieściami o swoich podróżach. Natomiast do psychiatrii wprowadził go Asher w 1951 roku, który nazwał tak zespół pseudologia phantastica, który można scharakteryzować jako opowieści na temat nieistniejących chorób (Kowalik T., Gruszczyński B., Radziszewska A., Gruszczyński W., 2005).
Asher podzielił pacjentów z zespołem Münchhausena na trzy kategorie: dotkliwy brzuszny – charakteryzuje się np. połykaniem substancji szkodliwych bądź ostrych przedmiotów, dotkliwy krwotoczny – charakteryzuje się wywoływaniem u siebie krwotoków, np. z nosa bądź połykanie krwi zwierząt w celu symulacji wymiotów krwią, dotkliwy neurologiczny – można scharakteryzować jako uskarżanie się na rozmaite omdlenia, utraty świadomości bądź napady padaczkowe (Kowalik T., Gruszczyński B., Radziszewska A., Gruszczyński W., 2005).
Podaje się też czwartą kategorię typ skórny – dotyczy głównie rozdrapywania ran, powodowania uszkodzeń skóry. Osoby z tym syndromem często są hospitalizowane z powodu swoich wymyślonych bądź wytworzonych objawów, nierzadko też przechodzą skomplikowane operacje lub diagnostykę. Prawie zawsze jednak opuszczają szpital przed ukończeniem leczenia w momencie, gdy personel medyczny zaczyna podejrzewać, że objawy są wymyślone, po czym szukają kolejnej placówki medycznej. Celem jest skorzystanie z opieki medycznej, a tym samym uzyskanie troski i zainteresowania ze strony personelu medycznego.
W klasyfikacji zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD–10 istnieje możliwość rozpoznania zespołu Münchhausena jako zamierzone wytwarzanie objawów czy niewydolności fizycznych lub psychicznych (zaburzenie pozorowane) – F68.1, jednak klasyfikacja ta odnosi się do osoby, która wywołuje objawy u siebie samej. W klasyfikacji ICD–10 to zaburzenie mieści się w rozdziale urazy, zatrucia i inne określone skutki działania czynników zewnętrznych (kod dla przeniesionego zespołu Münchhausena to T74.8). Natomiast w niektórych opracowaniach można znaleźć informację, że kod F68.1 można zastosować w przypadku objawów wytwarzanych u dziecka, jednak nie w przypadku ich symulacji.
Natomiast w klasyfikacji DSM-IV-TR przeniesiony zespół Münchhausena opisany został w rozdziale „Zaburzenia Pozorowane" (300.16 – 300.19) jako udzielone zaburzenia pozorowane definiowane w następujący sposób: zamierzone wytwarzanie lub udawanie fizycznych bądź psychicznych oznak lub objawów u kogoś innego, kto pozostaje pod opieką danej osoby, w celu pośredniego podjęcia roli osoby chorej.
W przypadku przeniesionego zespołu Münchhausena fabrykowane objawy nie dotyczą osoby, która to robi, lecz osoby zależnej, przeważnie własnego dziecka. To opiekun dziecka choruje, natomiast dziecko jest jego ofiarą i „narzędziem" do wytwarzania objawów. Rodzice bądź opiekunowie z tym zespołem prawie zawsze na zewnątrz starają się być „wzorowymi" rodzicami, czułymi, troskliwymi, opiekuńczymi, a w rzeczywistości są nieczuli, brutalni często podduszają, kaleczą, torturują czy podtruwają swoje dzieci. W konsekwencji dziecko wymaga pomocy lekarskiej, często długotrwałej hospitalizacji, a rodzice otrzymują wsparcie i zainteresowanie ze strony otoczenia, w tym również personelu medycznego, z powodu choroby dziecka.
W literaturze przedmiotu można wyróżnić trzy stopnie nasilenia przeniesionego zespołu Münchhausena:
stopień łagodny – matka opowiada lekarzowi wymyślone objawy chorobowe u swojego dziecka (dziecko może zostać poddane niepotrzebnym badaniom diagnostycznym - najłatwiejszy do przeoczenia),
stopień umiarkowany – prowokowanie u dziecka łagodnych objawów chorobowych,
stopień ciężki – przypadki praktykowania podduszania, trucia i innych niebezpiecznych czynności (Berent D., Florkowski A., Gałecki P., 2010).
W przypadku łagodnego stopnia nasilenia choroby wydaje się, że jest on najmniej niebezpieczny dla dziecka, ale należy pamiętać, że często jest ono poddawane długotrwałej, nierzadko bolesnej diagnostyce, na co naraża je opiekun, udając przy tym troskę i zaniepokojenie stanem zdrowia dziecka.
Brak jest jednoznacznych przyczyn występowania przeniesionego zespołu Münchhausena.
Większość badaczy doszukuje się etiologii zaburzenia w teorii psychodynamicznej. U osoby dotkniętej zespołem Münchhausena chęć otrzymania wsparcia, opieki, zwrócenia na siebie uwagi, a nawet zaspokojenie potrzeby poczucia władzy jest tak silne, że bez wahania wykorzystają dziecko, aby zaspokoić swoje pragnienia. Istnieją również sugestie dotyczące specyficznej budowy mózgu matki dziecka, która sama w dzieciństwie była ofiarą tego rodzaju nadużyć bądź w bardzo młodym wieku straciła jedno lub oboje rodziców. Podaje się też, że z niewiadomych przyczyn może wypierać wspomnienia z wczesnego okresu dzieciństwa. Jednak jest to tylko hipoteza, ponieważ brakuje jednoznacznych badań wskazujących na taką zależność (Berent D., Florkowski A., Gałecki P., 2010).
W rodzinie dotkniętej przemocą czasami dziecko jest narzędziem do manipulowania pozostałymi członkami rodziny. Przyczyną może być zaburzona relacja pomiędzy rodzicami np. matka dziecka nie otrzymuje wsparcia ze strony męża, natomiast dostaje je od personelu medycznego i w ten sposób zaspakaja swoją potrzebę.
Po raz pierwszy przypadek przeniesionego zespołu Münchhausena opisał w 1977 roku Roy Meadow, angielski pediatra (Kowalik T., Gruszczyński B., Radziszewska A., Gruszczyński W., 2005). Opisany przez niego przypadek dotyczył dwóch matek, które wymyślały objawy chorobowe u swoich dzieci. Jedna z nich deklarowała krwiomocz u swojego dziecka, jednak badania tego nie potwierdziły. Matkę poddano leczeniu psychiatrycznemu i ustalono, że te objawy chorobowe u dziecka były przez nią wymyślane (Kowalik T., Gruszczyński B., Radziszewska A., Gruszczyński W., 2005). Matka po kilku latach terapii przyznała się, że mocz dziecka zanieczyszczała własną krwią. W drugim przypadku nie zdołano w odpowiednim momencie postawić trafnej diagnozy i dziecko zmarło z powodu ciężkich zaburzeń elektrolitowych. Po wielu latach terapii matka dziecka wyznała, że zatruła dziecko solą kuchenną (Kowalik T., Gruszczyński B., Radziszewska A., Gruszczyński W., 2005). Powyższe przykłady pokazują jak ważne jest rozpoznanie w porę przeniesionego zespołu Münchhausena. Opiekunowie potrafią być bardzo okrutni i stosują wymyślne metody znęcania się, często trudne do wykrycia, dlatego tak ważne jest zaobserwowanie nawet małych sygnałów i baczne ich obserwowanie, gdyż to może uratować życie dziecka.
Symptomy zaburzenia
Rozpoznanie przeniesionego zespołu Münchhausena nie jest łatwe, chociażby z uwagi na wymyślne metody pozorowania objawów, co utrudnia ich diagnostykę. Jednakże istnieją pewne wskazówki, które mogą być pomocne dla osób pracujących z rodziną, czy dzieckiem, dotkniętych przeniesionym zespołem Münchhausena:
niewyjaśniona przewlekła choroba lub nawracająca cho-roba dziecka,
dziecko było wielokrotnie hospitalizowane, często z po-wodu nietypowych objawów chorobowych,
wstępna diagnoza rzadkiej choroby,
objawy ustępują lub zmniejsza się ich nasilenie po od-dzieleniu od rodziców,
matka sprawia wrażenie nadzwyczaj troskliwej i czułej dla dziecka,
matka często zgłasza, że dziecko nie toleruje zaleconego leczenia,
w rodzinie chorego dziecka wystąpiły niewyjaśnione zgo-ny noworodków,
matka wykonywała lub wykonuje zawód medyczny, ewentualnie również sama często jest leczona z powodu różnych chorób (może też wywoływać objawy u siebie) (Berent D., Florkowski A., Gałecki P., 2010).
Rodzina dotknięta tym zaburzeniem funkcjonuje w sposób bardzo specyficzny, podobnie jak rodzina, w której jest dziecko przewlekle chore. Najczęściej objawy somatyczne u dziecka wywołuje matka, natomiast ojciec nie jest niczego świadomy. Jednak zdarza się także, że oboje rodzice są sprawcami. Czasami rodzice manipulują starszym potomstwem, które staje się kontynuatorem bądź „pomocnikiem" w wywoływaniu objawów. Dlatego też nie zawsze objawy ustępują po odseparowaniu od matki. Rodziny dotknięte przeniesionym zespołem Münchhausena to rodziny, w których często matka, wywołując objawy u dziecka, steruje zachowaniem reszty rodziny. Osoby manipulujące otoczeniem działają zgodnie z planem, każdy ich krok jest przemyślany, wcześniej zaplanowany; nigdy nie działają pochopnie. W sytuacji, gdy dziecko wymaga hospitalizacji, rodzice chętnie przebywają w szpitalu. Próbują też zaprzyjaźnić się z personelem medycznym, aby móc w rozmowie z nim, udając troskę o dziecko, dowiedzieć się więcej o ewentualnej chorobie i tym samym, dzięki uzyskanej wiedzy, w sposób bardziej autentyczny wytwarzać jej objawy.
Do najczęściej ujawnianych zachowań rodziców, na podstawie których można podejrzewać przeniesiony zespół Münchhausena należą:
dość dobra ogólna wiedza medyczna,
bardzo dobre rozeznanie w temacie choroby dziecka,
wnikliwe sprawdzanie i nadzorowanie wszystkich procedur medycznych,
rzadkie przyjmowanie gości z zewnątrz,
nadopiekuńczość wobec dzieci,
sprzeciw wobec proponowanych badań psychiatrycznych
(Kowalik T., Gruszczyński B., Radziszewska A., Gruszczyński W., 2005).
W rodzinach tych funkcjonuje swoiste błędne koło, w którym to dziecko poprzez to, że jest maltretowane, staje się spoiwem i podstawą funkcjonowania rodziny. Jeżeli matka nie będzie wytwarzać objawów choroby u dziecka, to nie będzie otrzymywać wsparcia i zainteresowania, które są konieczne do pełnienia roli matki i żony. U matek maltretowanych dzieci często występują zaburzenia osobowości.
Natomiast ojciec maltretowanego dziecka bywa zależny, wycofany i bezkrytycznie wspiera żonę, a tym samym staje się biernym uczestnikiem nadużyć wobec potomka. Często też ojców cechuje agresja względem żony oraz tendencja do porzucania rodziny, dlatego też matki indukują objawy u dziecka, aby utrzymać rodzinę (Berent D., Florkowski A., Gałecki P., 2010).
Maltretowane dzieci to przeważnie noworodki, niemowlęta i małe dzieci. Średni wiek maltretowanego dziecka w momencie rozpoznania – według jednych badaczy 39,8 miesiąca, według innych 32 miesiące lub 20 miesięcy (Berent D., Florkowski A., Gałecki P., 2010).
Starsze dzieci również mogą być ofiarą nadużyć, jednak wtedy często dzieci zastraszone przez oboje rodziców bądź przez matkę, często opowiadają o objawach choroby lekarzom ze strachu lub z przekonania, że cierpią na trudną do zdiagnozowania chorobę.
Częściej indukowane są zaburzenia fizyczne, aniżeli psychiczne. Do najczęściej indukowanych lub wymyślanych objawów należą: bóle brzucha, wymioty, biegunka, spadek masy ciała, napady drgawkowe, duszność, infekcje, gorączka, krwawienie, zatrucia, ospałość (Berent D., Florkowski A., Gałecki P., 2010).
Powszechnie znane są konsekwencje przemocy w rodzinie, a zwłaszcza wobec dziecka, jak wpływa to na jego rozwój psychospołeczny. Jednak przeniesiony zespół Münchhausena jest szczególnym rodzajem przemocy, nie ma w nim faz przemocy, jakie zwykle obserwuje się w rodzinach dotkniętych tym zjawiskiem. Brak jest także wzmożonej czujności u ofiary, ponieważ zawsze jest ona nieświadoma sytuacji, w jakiej się znajduje. Rodzina dotknięta tym symptomem z zewnątrz sprawia wrażenie dobrze funkcjonującej, a nawet szczególnie doświadczonej przez los z uwagi na przewlekłość chorób u dziecka. Dlatego też nie wzbudza u nikogo podejrzeń. Na przeniesiony zespół Münchhausena cierpi osoba wytwarzająca objawy u dziecka, a nie samo dziecko, które w tym przypadku jest ofiarą.
Niestety brakuje badań dotyczących sposobu funkcjonowania ofiar matek dotkniętych przeniesionym zespołem Münchhausena w życiu dorosłym. Istnieją jednak hipotezy, że ich sposób postępowania oraz zaspakajania potrzeby troski i opieki mogą być powielanymi zachowaniami z dzieciństwa. Ponadto warto jeszcze raz podkreślić, że matki dotknięte tym syndromem potrafią być bardzo okrutne i stanowią duże zagrożenie dla swoich dzieci. Dlatego też niezmiernie ważne jest zwrócenie uwagi nawet na najmniejszy symptom, który może wskazywać na przeniesiony zespół Münchhausena, gdyż może on uratować życie ofiary.
Marzena Zubała – absolwentka pedagogiki resocjalizacyjnej na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach oraz studentka psychologii w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej wydział zamiejscowy Katowice.
Melibruda J. (2000). Wybrane problemy patologii życia rodzinnego. W: Strelau J. (red.) Psychologia. Podręcznik akademicki, tom 3. Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
Kowalik T., Gruszczyński B., Radziszewska A., Gruszczyński W. (2005). Przeniesiony zespół Münchhausena. „Postępy Psychiatrii i Neurologii"; 14 (4): 363–366.
Berent D., Florkowski A., Gałecki P.W. (2010). Przeniesiony zespół Münchhausena. Psychiatria Polska, tom XLIV, numer 2, s. 245–254.
Pospiszyl I. (1998) Przemoc w rodzinie. Warszawa: Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne.
Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD-10 (2000). Kraków, Warszawa: Uniwersyteckie Wydawnictwo Medyczne Vesalius, Instytut Psychiatrii i Neurologii.
Kryteria diagnostyczne według DSM – IV – TR. Wrocław: Elsevier Urban & Partner, 2011.
Janas-Kozik M., Albert J., Kresimon E., Stokowacka-Zakrzewska M., Wawrzyniak K. (2007). Choroba somatyczna czy zespół Münchhausena z przeniesienia? Choroba matki czy dziecka? Kontrowersje diagnostyczne. Przegląd Lekarski; 64 (supl. 3): 72–75.
NIE dla przemocy w mundurze
W Areszcie Śledczym w Warszawie-Białołęce odbył się cykl warsztatów pod hasłem „Mundur nie chroni przed przemocą" w ramach pilotażowego programu z zakresu profilaktyki przemocy w rodzinach funkcjonariuszy Służby Więziennej. Program jest wspierany przez Dyrektora Biura Kadr i Szkolenia Centralnego Zarządu Służby Więziennej oraz Radę ds. Kobiet Służby Więziennej. Innowacyjny program „NIE dla przemocy w mundurze" został wdrożony jako pierwszy w Areszcie Śledczym w Warszawie-Białołęce dzięki współpracy z Ogólnopolskim Pogotowiem dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia" (Instytutu Psychologii Zdrowia PTP).
W naszych rodzinach powinniśmy czuć się bezpiecznie. Dom ma być miejscem, w którym jesteśmy kochani, chronieni, gdzie odzyskujemy siły po ciężkim dniu służby. Jednak dla wielu ludzi ich domy nie są spokojną przystanią, w której chronią się przed stresem życia, ale miejscem niebezpiecznym, gdzie regularnie doznają fizycznego i psychicznego cierpienia.
Przemoc w rodzinie z uwagi na poważne konsekwencje fizyczne, psychiczne, społeczne, rozwojowe i wychowawcze stanowi ogromny problem społeczny. Tragedie rozgrywające się w zaciszu domowym wywierają szczególne piętno na dzieciach. Problem przemocy domowej dotyczy również rodzin służb mundurowych: Policji, Wojska, Służby Więziennej i innych. Przemocy fizycznej i emocjonalnej wobec swoich bliskich dopuszczają się również ci, którzy zobligowani są do ochrony zdrowia, życia i bezpieczeństwa ludzi. Badania amerykańskie pokazują, że w przynajmniej 40% rodzin policjantów dochodzi do przemocy, w porównaniu z 10% rodzin populacji ogólnej. Inne badanie[1] pokazuje, że w rodzinach policjantów dochodzi do przemocy 2 do 4 razy częściej w porównaniu z rodzinami z innych środowisk. W 2012 roku został uruchomiony program przeciwdziałania przemocy w rodzinach policjantów. Jednak zdaniem specjalistów przemoc szczególnie nasilona jest w domach funkcjonariuszy Służby Więziennej, choć niestety służba ta nie została jeszcze objęta badaniem[2]. Jak podaje Renata Durda – Kierowniczka Pogotowia „Niebieska Linia" (placówka Instytutu Psychologii Zdrowia PTP), „...wszędzie tam, gdzie charakter pracy związany jest z przemocą (Wojsko, Policja, Służby Więzienne itp.), gdzie ludzie każdego dnia stykają się z przemocą, która „wchłania" ich własne normy, łatwo o przenoszenie zachowań do relacji rodzinnych. Dlatego wszystkie badania na pracownikach służb mundurowych pokazują, że mają oni problemy z agresją, stresem, konfliktami rodzinnymi, nieudanymi związkami i relacjami".
Funkcjonariusze Służby Więziennej pracują z niebezpiecznymi i często brutalnymi przestępcami, w napięciu, z bronią, w miejscu odizolowanym. Brakuje nam często możliwości pełnego odreagowania stresu zawodowego i ujawnienia emocji na zewnątrz. Wśród konsekwencji stresującej pracy w SW amerykańskie badania wskazują na krótszą długość życia, wyższe wskaźniki samobójstw oraz znacznie większe ryzyko wystąpienia przemocy domowej. Brak jest niestety analiz dotyczących skali zjawiska czy też systematycznych ewaluacji działań profilaktycznych i przemocowych wobec pracowników SW i ich rodzin. Zjawisko przemocy to poważny problem, który wymaga diagnozy oraz wdrażania działań profilaktycznych i pomocowych zarówno dla sprawców, jak i ofiar przemocy.
Czynniki zwiększające ryzyko wystąpienia przemocy w rodzinach funkcjonariuszy Służby Więziennej
Zmienne godziny pracy, w tym służba nocna, całodobo-wa, w dni świąteczne, co koliduje z cyklem życia rodzinnego.
Dominujący styl bycia na służbie, który przenosi się na grunt domowy. Małżonkowie funkcjonariuszy skarżą się, że ich partnerzy nie potrafią zostawić swojej pracy i stylu funkcjonowania w niej po wejściu do domu. Muszą mieć ostatnie słowo, nie znoszą sprzeciwu i dyskusji.
Nieujawnianie emocji – wiele żon i mężów funkcjonariu-szy twierdzi, że ich partnerzy nie mówią o swoich emocjach i uczuciach.
Kopiowanie strategii działań wobec przestępców w życiu prywatnym. Partnerzy funkcjonariuszy służb mundurowych skarżą się na stosowanie wobec nich metod depersonalizujących, degradujących i działań brutalnych, co w konsekwencji rujnuje życie rodzinne.
Brak wsparcia społecznego. Otoczenie oczekuje od funk-cjonariusza, że ze wszystkim da sobie radę, a nie dzielenia się swoimi zawodowymi stresami i frustracjami.
Dynamiczny charakter służby, powodujący wzrost wy-magań stawianych podwładnym. Duże tępo pracy oraz szeroki wachlarz obowiązków są przyczyną stresu, który często funkcjonariusze odreagowują na bliskich.
Funkcjonariusze Służby Więziennej zamieszkują często w niedalekiej odległości od siebie. Znają również funkcjonariuszy Policji z pobliskich komisariatów. Sytuacja ta może sprzyjać przekonaniu, że w sytuacji przemocy czują się bezkarni, wspierani przez kolegów z SW i policjantów.
Zjawisko mobbingu występujące w służbach mundurowych.
Rada ds. Kobiet Służby Więziennej
W 2010 roku powstała Rada ds. Kobiet Służby Więziennej, powołana zarządzeniem nr 3/2010 Dyrektora Generalnego Służby Więziennej z dnia 4 lutego 2010 roku jako organ doradczy i opiniodawczy Dyrektora Generalnego. Rada ds. Kobiet od początku swojej działalności zajmuje się tematem przemocy domowej, jako jednym z najbardziej istotnych zagadnień dotyczących kobiet i mężczyzn. Głośno mówi się o tym, że przemoc jest obecna w domach funkcjonariuszy, że nie wolno bagatelizować tego zjawiska i trzeba wdrożyć działania przeciwdziałające i pomocowe.
Rada ds. Kobiet Służby Więziennej co roku organizuje ogólnopolskie konferencje dla kobiet służb mundurowych i zaprasza na nie ekspertów, zajmujących się tematem przemocy i działających zawodowo i społecznie na rzecz jej zwalczania.
Podczas konferencji „Kobieta w mundurze dla służby, rodziny i siebie" w 2011 roku, „Służba jest kobietą" w 2012 roku i „Kobiety kobietom w służbie" w 2013 roku, mówiono o źródłach przemocy, możliwościach jej wyeliminowania, pomocy ofiarom i programach pomagających im odnaleźć i wzmacniać pewność siebie.
W trakcie V Kongresu Kobiet przedstawicielki Rady ds. Kobiet współprowadziły jeden z paneli dotyczących przemocy, prezentując autorski program prozdrowotny „Być kobietą aktywną". Program ten jest promowany przez Radę jako wspierający kobiety w zakresie pokonywania stereotypów w myśleniu, wzmacnianiu poczucia własnej wartości i pokonywania trudności życiowych oraz zmiany stylu życia.
W zeszłym roku został wydany poradnik „NIE dla przemocy" cz. 1 „Przemoc domowa" adresowany do wszystkich kobiet i mężczyzn pracujących lub pełniących służbę w naszej formacji mundurowej, skierowany zarówno do osób będących ofiarami przemocy domowej, jak również do sprawców. Poradnik jest także próbą zainicjowania dyskusji w Służbie Więziennej o problematyce przemocy domowej oraz jest narzędziem, które ma pobudzić decydentów do działania w jej zakresie. Jednak przede wszystkim został stworzony dla tych, którzy wymagają pomocy, ale boją się i wstydzą o nią poprosić.
Dyrektor Biura Prawnego w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej Michał Zoń w swojej przedmowie do poradnika „ NIE dla przemocy" cz. 1 „Przemoc domowa" napisał: „O przemocy nie wystarczy jednak wyłącznie pisać i dyskutować. Przemocy należy czynnie przeciwdziałać".
Sytuacja w Służbie Więziennej dotycząca przemocy w rodzinach funkcjonariuszy jest bardzo zaniedbana. W naszym środowisku zawodowym nie rozmawia się na temat problemu przemocy domowej. Przyzwolenie na łamanie prawa poza służbą, w domu rodzinnym, ma zły wpływ na morale ludzi i dyscyplinę na służbie. Jak funkcjonariusze mogę sprawnie pracować, skoro w ich rodzinach źle się dzieje, ich myśli i emocje zaabsorbowane są sprawami pozasłużbowymi. Dlatego program „NIE dla przemocy w mundurze" skierowany jest w pierwszej kolejności do kadry zarządzającej Służby Więziennej. Cele programu to m.in.: ukształtowanie właściwej świadomości i wzmocnienie postaw przełożonych służących wsparciu i pomocy osobie, która doświadcza lub jest sprawcą przemocy w rodzinie, wypracowanie zasad pomocy udzielanej ofierze i/lub sprawcy przemocy w rodzinie będącej funkcjonariuszem, przedstawienie oferty pomocy psychologicznej udzielanej przez terapeutów pracujących w Pogotowiu „Niebieska Linia" (placówka Instytutu Psychologii Zdrowia PTP) oraz innych placówek pomocowych.
Nie możemy udawać, że problem w naszej formacji nie istnieje. Przemoc domowa to przestępstwo i podlega karze. Dlatego, jeśli przełożeni otrzymują sygnały, że funkcjonariusz może być sprawcą przemocy domowej lub jej ofiarą, muszą podejmować odpowiednie działania. Płk. Anna Osowska-Rembecka, Dyrektor Okręgowy Służby Więziennej i Przewodnicząca Rady ds. Kobiet Służby Więziennej mówi: „taki problem jak przemoc domowa w naszej formacji ma miejsce, nie powinniśmy zarówno ofiar, jak i sprawców przemocy pozostawiać samych sobie. Obowiązkiem szefa jest stanowcza reakcja w takich sytuacjach i udzielenie pomocy. Ciche przyzwolenie na zachowania przemocowe w domu głoszone pod hasłem „życie rodzinne moich podwładnych mnie nie interesuje", jest przyzwoleniem na łamanie prawa. Wpływa na sposób wykonywania obowiązków służbowych oraz podejście do pracy z drugim człowiekiem, na czym opiera się praca w Służbie Więziennej".
Warsztaty „Mundur nie chroni przed przemocą"
Dzięki przychylności i zgodzie oraz entuzjazmowi pani Dyrektor ppłk. Danuty Augustyniak, udało nam się wspólnie opracować i wdrożyć program antyprzemocowy „NIE dla przemocy w mundurze" w Areszcie Śledczym w Warszawie-Białołęce. Pani ppłk. Danuta Augustyniak, Z-ca Dyrektora Aresztu Śledczego w Warszawie–Białołęce, mówi: „w mojej wieloletniej karierze zawodowej jako funkcjonariusz SW oraz dyrektor spotykałam się z sytuacjami, kiedy wiedziałam, że w domu rodzinnym funkcjonariuszy dochodzi do przemocy. Wiem z doświadczenia, że takie rozmowy zarówno z funkcjonariuszami, jak i ich rodzinami są niezwykle trudne, temat jest delikatny, często nie wiadomo jak zareagować. Pomyślałam sobie, że taki program mógłby pomóc nie tylko mnie, ale również innym osobom zarządzającym w innych jednostkach i dzięki temu przyczynić się do ograniczenia zjawiska przemocy domowej w rodzinach funkcjoaniruszy. Dlatego całkowicie poparłam ten pomysł, dałam zielone światło do jego realizacji".
Swoją pomoc w realizacji warsztatów w ramach programu zaoferowała Kierowniczka Pogotowia „Niebieska Linia" (placówki Instytutu Psychologii Zdrowia PTP) Renata Durda. Warsztaty mają na celu przełożenie praktycznej wiedzy psychologicznej na sprawne zarządzanie ludźmi i pełniejsze rozumienie zjawiska przemocy domowej. Ważne jest również kształtowanie właściwej postawy przełożonych decydujących o sposobie reagowania w sytuacji ujawnienia przemocy w rodzinie funkcjonariuszy SW oraz wypracowanie wśród przełożonych procedury postępowania i środków oddziaływania w przypadku, gdy sprawcą przemocy domowej lub jej ofiarą jest funkcjonariusz SW.
Pani ppłk. Augustyniak przyznała, że z pewną obawą organizowała warsztaty, znając często niechętne podejście uczestników do różnego rodzaju szkoleń, które zazwyczaj traktuje się jako stratę czasu. Jednak jak podkreśliła pani Dyrektor „było mi bardzo miło patrzeć na zaangażowanie kolegów oraz ich czynny udział w warsztatach oraz bardzo pozytywne oceny przydatności warsztatów podczas codziennej pracy w jednostce. Podczas warsztatów temat przemocy został przedstawiony w bardzo profesjonalny sposób. Forma warsztatów była bardzo przystępna. Wszytko to pomogło usystematyzować nam wiedzę z zakresu przemocy domowej oraz wypracować sposoby reagowania w sytuacji, gdy jako dyrektorzy czy kierownicy dowiemy się o występowaniu zjawiska przemocy w rodzinach naszych podwładnych. Teraz już wiemy, jak reagować, jak pomóc sprawcy przemocy oraz jak wesprzeć ofiarę".
Działania przeciw przemocy domowej w rodzinach funkcjonariuszy muszą być kontynuowane, wzmacniane i rozwijane. Na szczęście pani płk. Anna Osowska-Rembecka Dyrektor Okręgowy Służby Więziennej w Warszawie oraz Przewodnicząca Rady ds. Kobiet Służby Więziennej dostrzega potrzebę takich szkoleń: „niezmiernie ważnym byłoby rozszerzenie tego programu na inne okręgowe inspektoraty, prowadzenie warsztatów antyprzemocowych w służbie więziennej, jako stałego elementu edukacyjnego zarówno kadry zarządzającej, jak i funkcjonariuszy niższego szczebla".
ppor. Dorota Alame – psycholożka Aresztu Śledczego w Warszawie-Białołęce.
[1] Więcej na: http://www.niebieskalinia.pl/dla-mediow/media-onas/4196-moc-tak-przemoc-nie-o-przemocy-w-rodzinachpolicyjnych.
[2] Za: M. Pietruszka-Pandey, Przemoc w rodzinach służb mundurowych – sytuacja w Polsce i na świecie, „Niebieska Linia" nr 1/2013.
Krytyk wewnętrzny – nasz (nie)znany przeciwnik
Algorytmy dla oświaty i ochrony zdrowia
Klucz do przeciwdziałania przemocy
Wspieranie kompetencji - Superwizja w zakresie przeciwdziałania