Source: http://czasopismo.legeartis.org/2016/03/jednoosobowy-wspolnik-umowa-z-samym-soba.html
Timestamp: 2017-10-18 02:07:09
Legal References Found: art. 17
 art. 15
 art. 17
 art. 15
 art. 17
 art. 173
 art. 173
 art. 248
 art. 248
 art. 17
 art. 15
 art. 17
 art. 173
 art. 5
 art. 7

Art. 21

Document Content:
by Olgierd Rudak • 4 marca 2016 • 21 komentarzy
Skoro Trybunał Konstytucyjny jeszcze się nie odblokował, nie pozostaje nic innego jak się cieszyć, że działa Sąd Najwyższy. Dziś zatem parę zdań na temat wyroku, w którym odniesiono się do tego co może jedyny wspólnik w „jednoosobowej” spółce z o.o. — a dokładnie czy podpisanie umowy przez ową spółkę z samym sobą wymaga własnoręcznie podjętej uchwały (jako wspólnika tej spółki) — i jaki jest skutek jeśli o podjęciu stosownej uchwały się zapomni (wyrok z dnia 25 marca 2015 r., II CSK 818/14).
Sprawy miały się następująco: spółka z o.o. wystąpiła z powództwem o uchylenie bankowego tytułu egzekucyjnego wynikającego z poręczenia przez ex-prezesa kredytu, który wziął jedyny wspólnik i członek rady nadzorczej tej spółki. Zdaniem spółki czynność poręczenia jest nieważna, ponieważ została podjęta bez uprzedniego podjęcia przez tego jedynego wspólnika (i członka rady nadzorczej, bo to jest istotne) pisemnej uchwały zezwalającej na udzielenie takiego poręczenia (art. 15 par. 1 w zw. z art. 17 par. 1-2 ksh).
(Zgodnie art. 15 ksh zawarcie m.in. umowy pożyczki z członkiem rady nadzorczej wymaga zgody zgromadzenia wspólników, zaś art. 17 ksh mówi, że jeśli brak jest zgody wymaganej przepisem prawa, to czynność taka jest po prostu nieważna.)
Sądy obu instancji odmówiły racji spółce: w I instancji przyjęto, że uchwała taka została podjęta per factam concludentiam, sąd II instancji sprecyzował, skoro spółka zawarła umowę poręczenia na rzecz jedynego wspólnika, to do podjęcia uchwały doszło w sposób dorozumiany (a brak formy pisemnej nie oznacza nieważności uchwały).
Wskutek skargi kasacyjnej Sąd Najwyższy, który uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Zdaniem SN należy rozważyć, czy do uchwał z art. 15 i art. 17 ksh należy stosować art. 173 par. 1 ksh (wymóg pisemnego dokumentowania czynności podjętych przez jedynego wspólnika wobec spółki, pod rygorem nieważności), który jednak nie dotyczy uchwał WZ (bo uchwały organów spółek nie są czynnościami prawnymi).
Istnieje jednak koncepcja przeciwna — co do której sam SN mówi, iż pamiętać należy, że w przepisie tym „mowa jest o oświadczeniach woli, których adresatem jest spółka, a nie o oświadczeniach woli organów spółki, zatem w razie przyjęcia tezy, że uchwały jedynego wspólnika należy kwalifikować jako oświadczenia woli, zastosowanie art. 173 par. 1 ksh do uchwał podejmowanych w spółce nie znajduje usprawiedliwienia” (bo uchwały są „wewnętrzne”, nie „zewnętrzne”).
A skoro tak, to stosować należy raczej art. 248 par. 1 ksh, który nakłada obowiązek pisemnego dokumentowania podjętych uchwał — a zatem:
Do uchwały podjętej przez wspólnika jednoosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością wykonującego uprawnienia zgromadzenia wspólników, wyrażającej zgodę, o której mowa w 15 § 1 ksh, ma zastosowanie art. 248 § 1 ksh ze skutkiem wynikającym z art. 17 § 1 i 2 ksh.
Rzecz niby mało interesująca, ale podejrzewam, że jest wśród P.T. Czytelników paru przedsiębiorców prowadzących działalność właśnie w postaci jednoosobowej spółki z o.o. — zatem czasem taka wiedza może się przydać.
Czuję, że problem procesowy wynikł po jakiejś transakcji dotyczącej spółki — kiedy nabywca udziałów zaczął się zastanawiać jak może zacząć odkręcać rzeczy porobione przez poprzedniego właściciela — ale nieważność jest nieważnością (ważne także w kontekście urzędu skarbowego).
Tags: art. 15 ksh art. 17 ksh art. 173 ksh BTE Sąd Najwyższy
← Dostęp do nieruchomości spółdzielni mieszkaniowej w celu zapewnienia telekomunikacji
Niepodpisane sprostowanie prasowe — nie może być opublikowane, redaktor naczelny nie może podpisać go za zainteresowanego →
Na marginesie: po co prowadzić działalność w formie jednoosobowej sp. z o.o. jest dla mnie tajemnicą (składki na ZUS/FUS), skoro można wziąć mamę, żonę, brata, szwarga i umówić się na to, że będzie miał jeden udział o wartości nominalnej 50 zł, ale nie będzie w zarządzie, nie będzie prokurentem (praktyczny brak odpowiedzialność w razie W)?
Zdaje się, że w przypadku spółki nieco łatwiej może być się wyplątać w przypadku problemów i uchronić majątek przed stratą.
Tylko jeśli będzie się pamiętać o tym, że dla uniknięcia odpowiedzialności konieczne jest złożenie wniosku o upadłość o terminie 2 tyg. od zajścia przesłanek ustawowych, w przeciwnym przypadku członek zarządu odpowiada całym majątkiem. Zdecydowana większość wniosków o upadłość jest zgłaszana po tym terminie. Dlatego stawianie siebie jako członka zarządu we własnej spółce to ryzyko.
Ale to przecież dużo!
Czego? Czasu? Nie aż tak, jeśli walczy się i ma cały czas nadzieję, że się uda uratować, odkręcić sytuację.
Miałem na myśli samą możliwość. A czy 2 tygodnie do dużo/mało? To zależy. Ale z punktu widzenia firmy handlowej wolałbym żeby firmy ogłaszały upadłość niż walczyły do źle rozumianego końca. Bo wtedy zwykle znajdują się w sytuacji gdzie prawie nic się nie da odzyskać. :P
Acha, czyli być może jedno słowo, które zapomniałem napisać, a które zmienia perspektywę:
Tylko jeśli będzie się pamiętać o tym, że dla uniknięcia odpowiedzialności konieczne jest złożenie wniosku o upadłość o terminie 2 tyg. od zajścia przesłanek ustawowych, w przeciwnym przypadku członek zarządu odpowiada całym swoim (osobistym) majątkiem.
Wiadomo i tutaj można grać biedaka bez majątku, bo wszystko, na żonę, mamę, tatę, brata, siostrę przepisane (żeby uniknąć podatku od spadków i darowizn ;-); co przy okazji jest prztyczkiem w nos zwolennikom tego, żeby nie opodatkowywać najbliższych).
To jest właściwie bardzo mało, ale sęk w tym, że przepisy prawa upadłościowego nie są przede wszystkim od ratowania bankrutów. 2 tygodnie to mało jeśli kluczowy kontrahent z dużą fakturą mówi „zaraz, zaraz” — bo rzeczywiście zaraz kasa będzie, więc rachunki się popłaci.
No i właśnie, 2 tygodnie temu był passus o tej rozdzielczości małżeńskiej ;-)
Poza tym można znaleźć słupa. Poza tym umówmy się, że nie w każdej branży od razu jedzie się po całości z ryzykiem. Sprowadzanie towaru z Chin, hurtownie, sklepy, to jest ryzyko, ale już w tych bardziej biało-kołnierzykowych relacjach wystarczy nie przeginać.
Owszem mało. Z drugiej strony: prowadzący działalność gospodarczą nie ma nawet takiej furtki.
Upadłość konsumencka też jest. Inna sprawa jak ona wygląda.
Oczywiście, ale nawet część biało-kołnierzykowych interesów niesie ryzyka, które ziścić się mogą, ale nie są brane na poważnie ( np. odpowiedzialność cywilna, gdy ubezpieczyciel powie: ani złotówki z ubezpieczenia, nie ważne czy słusznie, nie ma czasu na procesowanie się).
Upadłość? Oczywiście, że prawo upadłościowe dotyczy także jego — art. 5-6 pr.upadł. — plus bardzo wymowne art. 7-9:
– W razie śmierci przedsiębiorcy można ogłosić jego upadłość, jeżeli wniosek o ogłoszenie upadłości został złożony w terminie roku od dnia jego śmierci. (…)
– Wierzyciel może złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości osoby fizycznej, która była przedsiębiorcą, także po zaprzestaniu prowadzenia przez nią działalności gospodarczej (…)
– Wierzyciel może złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości osoby fizycznej, która faktycznie prowadziła działalność gospodarczą, nawet wówczas gdy nie dopełniła obowiązku jej zgłoszenia we właściwym rejestrze (…)
Tak, są i takie misie, które prowadzą relatywnie znacznych rozmiarów działalność jako jednosob przedsiębiorcy, a najbliższa rodzina ani myśli, ani nadaje się do przejęcia pałeczki po zmarłym.
Miło też będzie wyglądać odpowiedzialność gwarancyjna przy takiej formule działalności. Widywałem gwarancję na 96 miesięcy dla tanich produktów budowlanych gdzie jedyną dopuszczalną formułą naprawy gwarancyjnej w umowie była wymiana towaru na nowy.
Zwłaszcza, że 1-osobowa sp. z o.o. nie jest atrakcyjna ze względu na składki ZUS.
Dokładnie o to mi chodziło ;-)
Jakie dwa tygodnie na wniosek o upadłość?
Od 1 stycznia są nowe przepisy – polecam zapoznać się z ich treścią:
„Art. 21. 1. Dłużnik jest obowiązany, nie później niż w terminie trzydziestu dni od dnia, w którym wystąpiła podstawa do ogłoszenia upadłości, zgłosić w sądzie wniosek o ogłoszenie upadłości.”.
Art. 21.1. Dłużnik jest obowiązany, nie później niż w terminie trzydziestu
dni od dnia, w którym wystąpiła podstawa do ogłoszenia upadłości,
zgłosić w sądzie wniosek o ogłoszenie upadłości.”.
A, dzięki za uwagę, zapomniałem (a sam się martwiłem kiedyś tą nowelą, bo częściowo dotyka i mnie) — zasugerowałem się samym wyrokiem, który oczywiście dotyczył poprzedniego stanu prawnego.
O, to miło ze strony ustawodawcy. Dobrze wiedzieć. Dziękuję za informację.