Source: https://rf.gov.pl/publikacje/artykuly-pracownikow-i-wspolpracownikow/Cezary_Orlowski___Praktyczne_wskazowki_zwiazane_z_likwidacja_szkod_z_ubezpieczen_domow_i_mieszkan___Monitor_Ubezpieczeni__2796
Timestamp: 2019-06-17 20:39:48
Legal References Found: art. 12
 art. 826
 art. 12
 art. 65
 art. 807
 art. 353
 art. 826
 art. 826
 art. 353
 art. 816
 art. 827
 art. 818
 art. 16
 art. 384
 art. 384
 art. 37
 art. 209
 art. 199
 art. 16
 art. 481
 art. 16
 art. 16
 art. 817

Document Content:
Cezary Orłowski - Praktyczne wskazówki związane z likwidacją szkód z ubezpieczeń domów i mieszkań - Monitor Ubezpieczeniowy nr 42 - czerwiec 2010
Analizując postanowienia o.w.u. należy zwrócić szczególną uwagę na ich przejrzystość, słownik zastosowanych pojęć i definicji. Ogólne warunki, które w swojej treści wprowadzają bardzo szeroki katalog wyłączeń i ograniczeń odpowiedzialności, zawężając tym samym zakres faktycznej ochrony ubezpieczeniowej, powinny dyskwalifikować taką umowę. Mało precyzyjne i niejasne o.w.u. mogą w przyszłości, w trakcie likwidacji szkody, przysporzyć wiele problemów interpretacyjnych i choć wówczas, zgodnie z dyspozycją art. 12 ust. 4 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej[2] „Postanowienia sformułowane niejednoznacznie interpretuje się na korzyść ubezpieczającego, ubezpieczonego, uposażonego lub uprawnionego z umowy ubezpieczenia", to jednak ubezpieczyciele często wbrew literze prawa stoją na stanowisku, iż w ich ocenie sporne postanowienie umowne nie budzi wątpliwości interpretacyjnych, w związku z czym ww. przepis nie ma zastosowania.
Zastrzec należy, iż powyższa ocena nie ma na celu deprecjonowanie istoty wyłączeń ochrony ubezpieczeniowej lecz tylko zwrócenie uwagi na ten ważny aspekt „wyboru", właściwej pod względem zakresu udzielanej ochrony ubezpieczeniowej, umowy ubezpieczenia, a także możliwych negatywnych następstw dokonanego wyboru, gdy dojdzie do realizacji umowy ubezpieczenia.
Ogólne warunki ubezpieczeń, z racji iż stanowią uzupełnienie norm prawnych dotyczących umowy ubezpieczenia, mogą nałożyć na ubezpieczającego inne obowiązki niż przewidziane w ustawie z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny[3], w szczególności polegające na zachowaniu określonych w umowie środków ostrożności przy zabezpieczeniu mienia, czy dopełnienia bliżej nieokreślonych aktów staranności w przypadku wystąpienia wypadku ubezpieczeniowego. Niezachowanie określonych w umowie ubezpieczenia środków mających na celu ratowanie przedmiotu ubezpieczenia oraz zapobieżeniu szkodzie, jeśli jest następstwem umyślnego działania bądź rażącego niedbalstwa, zwalnia ubezpieczyciela z odpowiedzialności za szkodę - art. 826 § 3 k.c.
Wątpliwe pod względem prawnym jest natomiast odmawianie przez ubezpieczycieli wypłaty odszkodowania w sytuacji niewłaściwego postępowania ubezpieczającego przed szkodą wyrażającego się niedochowaniem tzw. powinności „przedwypadkowych" określonych w umowie ubezpieczenia[4].
Swoboda stron w kształtowaniu stosunku ubezpieczenia nie jest nieograniczona. W przypadku ubezpieczeń dobrowolnych treść postanowień o.w.u. jest nadawana przez ubezpieczycieli, nie oznacza to jednak (po ich stronie) całkowitej swobody w kształtowaniu treści umowy. Z jednej strony, treść o.w.u. podlega pewnym wymogom ustawowym określonym w art. 12, 12a, 13 ustawy o działalności ubezpieczeniowej. Z drugiej strony, swoboda kształtowania treści umowy podlega wymogom interpretacji właściwym dla oświadczeń woli, tj. zgodnie z art. 65 k.c., a także jest poddana kontroli pod kątem regulacji art. 807 k.c. i art. 353¹ k.c. Stąd też granice woli stron w konstruowaniu postanowień o.w.u. wyznaczają trzy grupy zasad: pierwsza - wynikająca z bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa, druga - ukształtowana przez treść i cel stosunku ubezpieczenia i trzecia - zawierająca ograniczenia wynikające z zasad współżycia społecznego[5].
Skutek prawny, przewidziany w art. 826 § 3 k.c., za niezastosowanie przez ubezpieczającego środków określonych w art. 826 § 1 k.c., odnosi się jedynie do okoliczności z chwili zajścia wypadku ubezpieczeniowego. Brak jest natomiast jakiejkolwiek regulacji w tym względzie dotyczącej obowiązków spoczywających na ubezpieczającym zmierzających do zabezpieczenia przedmiotu ubezpieczenia w ramach czynności „przedwypadkowych".
Wątpliwość jak dalece ubezpieczyciel może posunąć się w zakresie regulacji obowiązków związanych z zapobieganiem powstania szkodzie, powinna rozstrzygać interpretacja art. 353¹ k.c., zgodnie z którym treść lub cel stosunku zobowiązaniowego nie może sprzeciwiać się jego właściwości (naturze), ustawie, a także zasadom współżycia społecznego. Przenosząc powyższe na grunt umowy ubezpieczenia należy wskazać, iż jest to umowa wzajemna[6], której celem jest zapewnienie przez ubezpieczyciela ochrony ubezpieczeniowej w zamian za zapłatę odpowiedniej składki (art. 805 k.c.). Immanentną cechą tego stosunku zobowiązaniowego jest więc ekwiwalentność (równowaga) świadczeń. Zbyt daleko idące powinności „przedwypadkowe" nałożone na ubezpieczającego w treści o.w.u. mogą w istotny sposób naruszać powyższą zasadę. Bowiem nadmiar kształtowanych w ten sposób obowiązków nie znajduje odzwierciedlenia w świadczeniu wzajemnym ubezpieczyciela. Co więcej, ciągła dbałość, poświęcenie uwagi oraz sprawowanie nieprzerwanej pieczy nad przedmiotem ubezpieczenia sprowadza się do zapobieżenia skonkretyzowaniu się zobowiązania ubezpieczyciela, które jest przecież istotnym elementem umowy ubezpieczenia. Sytuacji takiej nie sposób uznać za prawidłową, a tym bardziej zgodną z istotą zobowiązania, którą jest właśnie to, że ubezpieczający za zapłatą odpowiedniej składki zapewnia sobie niejako gwarancję, że zaistnienie wypadku ubezpieczeniowego nie będzie wiązało się dla niego z niedogodnością w postaci osobistego świadczenia. W przeciwnym razie dochodzi do absurdu, w którym ubezpieczający robi wszystko, aby nie doszło do ziszczenia zdarzenia ubezpieczeniowego powodującego odpowiedzialność ubezpieczyciela, a ponadto ubezpieczyciel w razie stwierdzenia nieprawidłowości po stronie ubezpieczającego przed zajściem wypadku jest uprawniony do odmowy wypłaty odszkodowania. Na tym tle rysuje się tylko jednostronna korzyść - po stronie ubezpieczyciela, z tak ukształtowanego stosunku ubezpieczenia. Ubezpieczyciel zatem, zawierając z ubezpieczającym umowę ubezpieczenia przyjmuje, iż związane z przedmiotem ubezpieczenia ryzyko powstania szkody mieści się w granicach bezpieczeństwa. Tym samym to ubezpieczyciel bierze na siebie konsekwencje niewłaściwej oceny ryzyka związanej z danym przedmiotem ubezpieczenia. Jeżeli więc przedmiot ubezpieczenia nie jest należycie zabezpieczony przed powstaniem szkody, wówczas ubezpieczyciel, podejmując decyzję o jego przyjęciu do ubezpieczenia, powinien liczyć się z możliwością wystąpienia szkody. Ubezpieczyciel nie może później - na etapie likwidacji szkody - podnieść zarzutu, iż ubezpieczone mienie przed przyjęciem ubezpieczenia nie spełniało norm budowlanych albo nie miało dostatecznych zabezpieczeń antywłamaniowych. W przypadku likwidacji szkód z ubezpieczeń mieszkań przykładem takiego odmownego stanowiska może być powoływanie się na nienależyty stan rynien, dachu lub zastosowana przed ubezpieczeniem aranżacja wnętrz mieszkania stanowiąca naruszenie norm budowlanych.
Na podstawie analizy przepisów kodeksu cywilnego można dojść do wniosku, iż jedyną sankcją jaką może stosować ubezpieczyciel w okresie „przedwypadkowym" w stosunku do ubezpieczającego naruszającego powinności związane z dbałością o należyty stan przedmiotu ubezpieczenia jest uprawnienie do zmiany wysokości składki.
Kwestia oceny ryzyka powstania szkody spoczywa bowiem na ubezpieczycielu jako podmiocie w sposób profesjonalny prowadzącym swą działalność i powinna znaleźć odzwierciedlenie w wysokości składki. Kodeks cywilny w art. 816 daje uprawnienie weryfikacji tego ryzyka i ochrony ubezpieczyciela przed jego zwiększeniem poprzez przyznanie zakładowi ubezpieczeń uprawnienia do żądania podwyższenia składki. Jest to jedyna metoda kompensowania sobie przez ubezpieczyciela zmiany jego sytuacji w czasie obowiązywania umowy, dlatego też przerzucanie na ubezpieczającego obowiązków związanych z minimalizowaniem czy też zapobieganiem powstania szkody na etapie przedwypadkowym uznać należy za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego jako nieznajdujące ekwiwalentu w świadczeniu wzajemnym ubezpieczyciela, zwłaszcza gdy jedynie ubezpieczycielowi przyznaje się kompetencję do ich kreowania.
W przypadku szkody w mieniu np. polegającej na zalaniu mieszkania, w pierwszej kolejności ubezpieczony powinien przystąpić do spisu powstałych strat (tzw. spis inwentarza). Jeżeli jest to szkoda częściowa, tzn. o niewielkim rozmiarze, warte z punktu widzenia procesu dochodzenia odszkodowania od ubezpieczyciela jest przeprowadzenie samodzielnego pomiaru obszaru mieszkania lub domu objętego zalaniem albo w przypadku pożaru - oddziaływaniem czynnika termicznego.
Po ustaleniu zakresu strat należy określić wstępną przyczynę powstania szkody. Przyczyna szkody może być od nas niezależna jak również być konsekwencją nieostrożności ubezpieczonego. Pęknięcie wężyka pod umywalką jest przykładem działania niezależnego od osoby ubezpieczonej. W takim przypadku najczęściej do usterki dochodzi na skutek zmęczenia materiału, wady produkcyjnej (niewłaściwego spojenia zakończenia wężyka), niskiej jakości zastosowanych materiałów. Rzadko natomiast występują przypadki niewłaściwego montażu - przyłączenia ww. elementu. Czasami bywa i tak, że szkoda powstaje w wyniku braku ostrożności osoby ubezpieczonej, np. poprzez pozostawienie pracującej pralki i wyjście z domu na czas prania, podczas którego dochodzi do zalania łazienki na skutek awarii pralki. Również niezależne od woli ubezpieczonego jest zalanie spowodowane przez sąsiada z góry. Dla zaistnienia odpowiedzialności ubezpieczyciela z tytułu umowy ubezpieczenia dobrowolnego istotne jest tylko wystąpienie zdarzenia przewidzianego w umowie. Wpływ na powstanie szkody ze strony ubezpieczonego ma jedynie wtedy znaczenie, gdy działanie to nosi znamiona winy umyślnej bądź rażącego niedbalstwa - art. 827 §1 k.c.
Brak powiadomienia ubezpieczyciela w określonym terminie może skutkować odpowiednim zmniejszeniem odszkodowania, jeżeli naruszenie przyczyniło się do zwiększenia szkody lub uniemożliwiło ubezpieczycielowi ustalenie okoliczności i skutków wypadku - art. 818 § 3 k.c. Powyższa sankcja występuje w większości o.w.u. stosowanych przez ubezpieczycieli. W praktyce naruszenie ww. terminu nie powinno powodować oddalenia roszczenia lecz ewentualne zmniejszenie wysokości odszkodowania odpowiednio do zakresu niemożliwych do ustalenia następstw szkody.
Ubezpieczyciel w trakcie likwidacji szkody zazwyczaj występuje do osoby ubezpieczonej o udokumentowanie roszczenia poprzez przedstawienie dokumentów uzasadniających powstanie szkody oraz jej wysokość. Należy jednak wskazać, iż ciężar weryfikacji zgłoszonego zdarzenia, pod względem faktycznym i prawnym, spoczywa na ubezpieczycielu. Na powyższy obowiązek wskazuje art. 16 ustawy. W tej sprawie wypowiedział się także Sąd Najwyższy w sprawie o sygn. akt III CKN 1105/98[8]. W uzasadnieniu wyroku czytamy, że „Po otrzymaniu zawiadomienia o wypadku zakład ubezpieczeń obowiązany jest do ustalenia przesłanek swojej odpowiedzialności oraz do zbadania okoliczności dotyczących wysokości szkody. Tego obowiązku, należącego do istoty działalności ubezpieczeniowej, ubezpieczyciel nie może przerzucić na inne podmioty". Nie ma więc wątpliwości, że ciężar ustaleń w zakresie rozmiaru szkody jak i odpowiedzialności spoczywa na ubezpieczycielu. Zatem nie jest uzasadnione kierowanie przez ubezpieczycieli do ubezpieczonych pism informujących o tym, że wysokość powstałej straty majątkowej powinna być wykazana przez osobę ubezpieczoną poprzez przeprowadzenie naprawy i udokumentowanie kosztu naprawy rachunkami. Za powyższym stwierdzeniem przemawia ponadto fakt, iż obowiązek naprawy szkody po stronie ubezpieczyciela powstaje z momentem wyrządzenia szkody i nie jest uzależniony od tego czy ubezpieczony przeprowadzi naprawę rzeczy uszkodzonej czy też nie.
Przy wartości rzeczywistej ubezpieczyciele stosują ustalony na podstawie oględzin bądź w oparciu o wiek nieruchomości procentowy stopień zużycia. Sposób szacowania stopnia zużycia powinien być określony w treści o.w.u. W przeciwnym razie postępowanie ubezpieczyciela nie mające podstawy w umowie jest bezprawne i nie będzie wiązało ubezpieczającego. Ubezpieczyciele często do określenia stopnia zużycia wykorzystują tabele, według których określonemu wiekowi przedmiotu ubezpieczenia przypisuje się wyrażony w procentach stopień zużycia. Stąd też inkorporowanie do umowy treści tabeli albo wręczanie jej razem z o.w.u. przed zawarciem umowy czyni z niej wiążący strony element umowy ubezpieczenia. Powyższy stan rzeczy nie budzi żadnych wątpliwości prawnych, bowiem zgodnie z art. 384 §1 k.c. „ustalony przez jedną ze stron umowy wzorzec umowy, w szczególności ogólne warunki umów, wzór umowy, regulamin, wiąże drugą stronę, jeżeli został jej doręczony przed zawarciem umowy". Z kolei zgodnie z § 4 art. 384 k.c. „jeżeli jedna ze stron posługuje się wzorcem umowy w postaci elektronicznej powinna udostępnić go drugiej stronie przed zawarciem umowy w taki sposób, aby mogła ona wzorzec ten przechowywać i odtwarzać w zwykłym toku czynności".
Przy ubezpieczeniu w wariancie wartości odtworzeniowej sytuacja nie budzi żadnych wątpliwości. Wartość odszkodowania stanowi rzeczywisty, realny koszt związany z doprowadzeniem rzeczy uszkodzonej do stanu sprzed szkody, bez stosowania stopnia zużycia. W przeważającej liczbie rozpatrywanych roszczeń ubezpieczyciele stosują rozliczenie kosztorysowe na podstawie programów eksperckich np. „SEKOCENBUD", „NORMA". W takim przypadku, otrzymując wycenę należy zwrócić uwagę na wysokość stosowanych stawek za jedną roboczogodzinę (rbg) oraz cen materiału i sprzętu oraz porównać wartości z tymi, które funkcjonują na lokalnym rynku usług budowlanych.
W trakcie likwidacji szkody zdarza się, że ubezpieczyciel uzależnia wypłatę odszkodowania na rachunek bankowy jednego z właścicieli nieruchomości od zgody pozostałych. Powyższe postępowanie, w części przypadków, nie jest jednak zgodne z prawem, gdyż stosownie do treści art. 37 § 1 ustawy z dnia 25 lutego 1964 r. - Kodeks rodzinny i opiekuńczy[11] „Zgoda drugiego małżonka jest potrzebna do dokonania:
4) darowizny z majątku wspólnego, z wyjątkiem drobnych darowizn zwyczajowo przyjętych".
Natomiast, w sytuacji gdy właściciele nieruchomości nie są małżeństwem zastosowanie mają przepisy kodeksu cywilnego dotyczące współwłasności w częściach ułamkowych (art. 195 - 221 k.c.).
Zgodnie z art. 209 k.c., każdy ze współwłaścicieli może wykonywać wszelkie czynności i dochodzić wszelkich roszczeń, które zmierzają do zachowania wspólnego prawa. Na tej też podstawie, w przypadku powstania szkody, w wyniku której jeden ze współwłaścicieli będzie uprawnionym do odbioru odszkodowania, przysługuje mu prawo do ubiegania się o całą kwotę odszkodowania o ile uzyskane odszkodowanie będzie służyło zachowaniu wspólnego prawa, tj. naprawie uszkodzeń domu lub mieszkania powstałych np. na skutek zalania. Przeznaczenie uzyskanego odszkodowania na inne cele wymagać będzie zgody pozostałych właścicieli rzeczy, gdyż taka czynność jest przekroczeniem czynności zwykłego zarządu - art. 199 k.c. Może jednak się zdarzyć, że właściciele nieruchomości nie są jednomyślni co do sposobu rozliczenia szkody i odbioru odszkodowania. Jeżeli ubezpieczyciel otrzyma sprzeciw jednego ze współwłaścicieli co do sposobu rozliczenia szkody z innym współwłaścicielem, wówczas odszkodowanie powinno zostać podzielone stosownie do udziałów współwłaścicieli. Bowiem z chwilą powstania stosunku współwłasności prawo własności na rzeczy wspólnej ulega podziałowi odpowiednio do udziałów współwłaścicieli. Każdemu z uczestników przysługuje odtąd część jednego prawa własności, która co do treści (zawartości) równa się samemu prawu własności, a różni się od niego tylko objętością[12].
W obecnej rzeczywistości rynku nieruchomości znaczna ich część jest nabywana w drodze finansowania kredytowego. W umowach kredytowych banki oprócz zabezpieczenia w postaci hipoteki stosują także ubezpieczenie nieruchomości połączone z przelewem wierzytelności z umowy ubezpieczenia na bank (cesja). Ubezpieczyciel w wyniku podstawienia podmiotowego cesjonariusza - banku w miejsce właściciela nieruchomości jest zobowiązany wobec ostatniego do realizacji wypłaty odszkodowania. W praktyce ubezpieczyciele prowadzą proces likwidacji szkody wspólnie z ubezpieczonym do czasu ustalenia wysokości odszkodowania. Następnie występują do banku z zapytaniem o sposób w jaki ma nastąpić uregulowanie należności, tzn. czy odszkodowanie należy wypłacić na rachunek banku czy też cedenta (ubezpieczonego). Z punktu widzenia prawnego występowanie z ww. zapytaniem nie jest koniczne, skoro w drodze cesji uprawnionym do odszkodowania jest wyłącznie bank. Jednakże postępowanie takie wynika ze względów praktycznych, gdyż umowa cesji oraz adnotacja o przelewie wierzytelności poczyniona na polisie, zwykle nie zawierają numeru rachunku banku, co w przypadku zaistnienia szkody wiąże się z koniecznością wystąpienia do banku z prośbą o wskazanie właściwego numeru rachunku bankowego.
Sporządzony kosztorys jest symulacją przewidywanych kosztów wiążących się z przeprowadzeniem remontu, jednakże wartości końcowe kosztorysu nie powinny odbiegać od ceny za daną usługę funkcjonującej na lokalnym rynku usług remontowych. Konsument musi być w takiej sytuacji uzbrojony w wiedzę dotyczącą możliwych kosztów remontu, a także dysponować kopią dokumentacji ubezpieczyciela mającą wpływ na ustalenie wysokości odszkodowania. W ten sposób uzyskuje możliwość sprawdzenia czy wycena jest sporządzona rzetelnie tj. odwzorowuje pełen zakres szkody, a także czy stawki za robociznę oraz materiały konieczne do przeprowadzenia remontu nie zostały zaniżone. Ubezpieczony jeżeli stwierdzi nieprawidłowości w wycenie powinien niezwłocznie wystąpić do ubezpieczyciela o korektę - ponowną wycenę, uwzględniającą uwagi ubezpieczonego.
Jeżeli ubezpieczyciel nie zajmuje stanowiska w sprawie w terminie określonym w umowie lub ustawie, wówczas na podstawie art. 16 ust. 2. ustawy o działalności ubezpieczeniowej powinien zawiadomić pisemnie osobę zgłaszającą roszczenie o przyczynach niemożności zaspokojenia jej roszczeń w całości lub w części, a także wypłacić bezsporną część odszkodowania. Nie dochowanie ww. wymogom skutkuje, o czym była mowa wyżej, obowiązkiem naprawienia szkody w postaci naliczenia i wypłaty odsetek ustawowych - art. 481 k.c.
W sytuacji całkowitej odmowy wypłaty odszkodowania albo tylko jego części, zakład ubezpieczeń jest zobowiązany do uzasadnienia stanowiska końcowego, wskazując na okoliczności oraz na podstawę prawną. Informacja zakładu ubezpieczeń powinna zawierać pouczenie o możliwości dochodzenia roszczeń na drodze sądowej - art. 16 ust. 3 ustawy o działalności ubezpieczeniowej. W praktyce jednak, czego dowodem jest analiza licznych skarg kierowanych do Rzecznika Ubezpieczonych, uzasadnienie stanowiska końcowego ubezpieczycieli bywa niestety lakoniczne. W takiej sytuacji ubezpieczony powinien wystąpić do ubezpieczyciela z wnioskiem o szczegółowe uzasadnienie stanowiska oraz na podstawie art. 16 ust 4 ww. ustawy żądać udostępnienia informacji i dokumentów zgromadzonych w sprawie w celu ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń lub wysokości odszkodowania. Sposób udostępniania informacji i dokumentów, zapewniania możliwości pisemnego potwierdzania udostępnianych informacji, a także zapewniania możliwości sporządzania kserokopii dokumentów i potwierdzania ich zgodności z oryginałem nie może wiązać się z wykraczającymi ponad uzasadnioną potrzebę utrudnieniami dla ubezpieczonego, zaś koszty sporządzenia kserokopii ponoszone przez ubezpieczonego nie mogą odbiegać od przyjętych w obrocie zwykłych kosztów wykonywania tego rodzaju usług.
[4] Wniosek wynikający z dotychczasowej obserwacji i przemyśleń powstałych na bazie własnych doświadczeń
związanych z likwidacją szkód.
[5] A. Gadomska, Glosa do uchwały SN z dnia 5 sierpnia 2005 r. (sygn. akt III CZP 40/2004, opub. LEX, Gdańskie Studia Prawnicze - Przegląd Orzecznictwa 2006/1/55).
[6] M. Orlicki, J. Pokrzywniak, Umowa ubezpieczenia. Komentarz do nowelizacji kodeksu cywilnego. Wolters Kluwer Polska Sp. z o.o., Warszawa 2008, s. 66; pogląd przeciwny: M. Krajewski, Umowa ubezpieczenia..., s. 46-48, 117-118.
[8] Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 stycznia 2000 r. (sygn. akt III CKN 1105/98, opubl. OSNC 2000, nr 7-8, poz. 134, Wokanda 2000/4/9, Biul.SN 2000/7/7, Pr.Gosp. 2000/10/1, LEX 39669) „Przepis art. 817 § 2 k.c. nie upoważnia ubezpieczyciela do zaniechania prowadzenia postępowania likwidacyjnego do czasu prawomocnego zakończenia postępowania karnego dotyczącego wypadku komunikacyjnego, w którym uczestniczył kierowca ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej".