Source: http://spholonki.strefa.pl/nakaz-zapB3aty-w-postepowaniu-upominawczym-270.html
Timestamp: 2015-03-31 12:34:15
Legal References Found: art. 117
 art. 5
 Art. 54
 art.128
 art. 805
 art. 805
 art.15
 art. 18
 art. 12
 art. 205
 art. 1

Art. 415
 art. 415
 art. 481
 art. 361
 art. 118

Document Content:
Nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym
Widzisz wypowiedzi znalezione dla zapytania: Nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym
Temat: braki formalne pozwu? bezczynność wierzyciela?
braki formalne pozwu? bezczynność wierzyciela?Witam,
Moj obecny mąż prowadził od 1994 r.do sierpnia 2004 r. sklep odzieżowy, potem zrezygnował. Prowadzi dalej działalność ale zmienił branżę i miasto. Lokal na sklep odzieżowy wynajmował od Spółdzielni Mieszkaniowej. W maju br.otrzymał nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym o zapłatę za dwa ostatnie miesiące najmu ( lipiec,sierpień 2004). W ustawowym terminie złożył sprzeciw od tego nakazu zgłaszając przedawnienie roszczenia. Tydzień temu przyszło wezwanie na sprawe, która odbędzie się w środę.Jednocześnie też prawnik Spółdzielni przysłał odpowiedź na sprzeciw, gdzie między innymi napisał , ze zachowanie pozwanego jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, jest moralnie naganne i niezasługujące na społeczną aprobatę. Stanowi nadużycie prawa podmiotowego (przepisu art. 117 2 kc) i wobec brzmienia przepisu art. 5 kc nie może korzystać z ochrony.
Według mnie jest tu racja bo nie płacenie za zaciągnięte zobowiązania jest naganne ale w sytuacji męza jest taka sprawa, że on prowadząc ten sklep
zajmował się głownie przywożeniem towaru, kobieta tam zatrudniona miała wszystkiego pilnować, niestety pilnowała głownie swojego interesu i między innymi sklep dlatego musiał zlikwidować. W związku z przeprowadzkami ( wtedy jeszcze mąż był kawalerem i wojażował po Polsce) „posiał” gdzieś dokumenty z tamtego okresu.Ale twierdzi, że dziewczyna dostawała pieniądze na opłaty czynszu, prądu, tel itd. Spółdzielnia nigdy się nie odezwała do niego, że jest jakiś dług , dopiero teraz ten nakaz z Sądu. W pozwie Spółdzielnia podała jako dowód pismo z października 2004 „wezwanie do zapłaty” ( na adres rodziców męża zaadresowane).Maż nic takiego nie dostał, był wczoraj w Sadzie, nie ma dowodu doręczenia czy też wysłania tego „wezwania” przesyłką poleconą .Ja zas teraz wyczytałam w necie, że :Przed skierowaniem sprawy na drogę postępowania sądowego wierzyciel powinien wezwać dłużnika do dobrowolnego spełnienia żądania, nawet w sytuacji, gdy wierzyciel jest pewien, iż żadnej reakcji takie wezwanie nie wywoła. Przepisy albowiem obligują wierzyciela, by dołączył do pozwu odpis wezwania wraz z dowodem doręczenia. Niewypełnienie tego obowiązku powoduje, iż pozew zostaje uznany za posiadający braki formalne i w konsekwencji podlegać będzie opisanemu rygorowi. Sprawa w środę, czy mąż powinien poruszyć sprawę przyjęcia przez Sąd pozwu zawierającego braki formalne? – dopiero wczoraj to odkryliśmy, Czy też twardo stać przy przedawnieniu i bezczynności wierzyciela przez te wszystkie 4 lata? Proszę o porady.Mąż na tym sklepie io tak dużo stracił i jeszcze ma do tego po latach dokładac?Pozdrawiam Elwira
Przeglądaj więcej wypowiedzi z tematu
Temat: wyrok Trybunału Konstytucyjnego
Dysponentem postępowania egzekucyjnego jest wierzyciel. Jeśli złożył wniosek o > umorzenie, to komornik ma obowiązek umorzyć. Wydaje postanowienie (art 49 ust 3
> UoKSiE) i dopiero po jego uprawomocnieniu się ma prawo egzekwować. Jeśli nie c
> hce zwolnić rachunku po umorzeniu egzekucji, a przed uprawomocnieniem się posta
> nowienia o którym pisałem powyżej - to po prostu nadużywa swoich praw. > Wynagrodzenie w tym przypadku jest równe 5% egzekwowanej sumy. 11 XII.komornik otrzymał wniosek o umorzeniu, do tej pory nie chce zdjąc blokad pomimo moich telefonów, dziś jeszcze raz powiadziano mi ,ze oni wyliczą ile dokładnie mam zapłacić ok. 300 zł (15%!!!). Jak zapłacę to zdejmą blokady. Zapytałam ile czasu mam czekać na ich decyzję, usłyszałam ,ze ich terminy nie obowiazują. Zapytałam dlaczego do tej pory nie powiadomili banku, ze otrzymali wniosek o umorzeniu, usłyszałam ,ze jestem im winna 15% za egzekujcję + koszt korespondencji, mam cierpliwie czekać na postanowienie od nich. Zapłacę,to wtedy powiadomią bank.
Co do banku. To mbank. Ciężko znaleść kogoś decyzyjnego. Złozyłam reklamacje powołujac sie na Art. 54 Ustawy o Prawie Bankowym. Reklamacje rozpatrzyli. Przyznali mi rację i ze następnym razem blokada jaka założą uwzgledni kwotę gwarantowana w tym artykule. Więc złozyłam reklamację reklamacji. Bo blokad nikt nie zniósł. Mam czekać. Maja na jej rozpatrzenie 10 dni roboczych.
Coś mi się nie chce wierzyć, że chce Cię naciągnąć na 15% - znam kilka przypadk
> ów, w których komornik poniósł srogie konsekwencje za zawyżanie opłat egzekucyj
> nych.
Przykro mi,ż nie chcesz mi wierzyć ale jaki miałabym cel, zeby kłamać?? Pomimo wpłaty do wierzyciela mam debety i blokady środków w banku. A tak na marginesie to jestem na siebie wściekła,bo kiedy dostałam nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym,nie wiedziałam ze mogłam wnieść sprzeciw z tytułu przedawnienia. o wyroku, że zapadł w czerwcu dowiedziałam się w grudniu.
Temat: Wyłudził 40 tys szukam skutecznej windykacji
czy w chwili zaciągania zobowiązania dłużnik nie posiadał majątku? Posiadał mieszkanie spółdzielcze na zonę. Prawdopodobnie się rozwiódł. Miał samochód w leasingu który mu chyba firma leasingowa zabrała. Nie wiem jakie dochody mają żona i dzieci. Sprawa jest z 200 5 r. w maju 2005 miałam ostatnią korespondencję. Był nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym. Okazało się że na jesieni 2005 komornik umorzył z powodu braku możliwości skutecznej egzekucji.
Prawnik też dał sobie spokój i zapomniał do mnie zadzwonić. Teraz zaczynają działać. Okazuje się że odsetki rosną w kwocie ok 12 zł dziennie. Od maja 2005 to niezła kwota. Dla komornika to też może być całkiem miły pieniądz. ALe pewnie znowu się okaże że facet nic nie ma. Dowiedziałam się że handluje materiałami bud., i dystrybutorami wody mineralnej. Jeśli ma na towar to ma i gotówkę. Zapytałam prawnika o to, czy można ewentualnie zająć towar - ja poradziłabm sobie ze zbyciem. Ale prawnik twierdzi że jedyna możliwość to zajęcie kont bankowych i podatku VAT w US. Jak gość zobaczy że znowu się robi szum, to pewnie wszystko przepisze na kumpla i dalej figę zobaczymy. Prawnik twierdzi że nie ma co wzywać firmy windykacyjnej bo oni nie mają pewnych uprawnień, mogą go tylko ponękać etc. Faktem jest że temat jest wymarzony na rosyjskie hmm metody ... ALe ja się boję - to jest półświatek. Jak budował nasz dom, to wściekli na niego podwykonawcy raz go porwali i trzymali gdzieś przez 2 dni. Ja się takiego czegoś boję, mam rodzinę. Z daleka od takich. Ja wiem że jedyna metoda to chodzić do gościa co dwa dni, zabierać po kolei różne przedmioty, nękać aż zmięknie. Najlepiej przy klientach. Komornik powinien np. wejść na listę klientów, i wzywać ich do uiszczenia zapłaty na rzecz komornika. Myślę że 99% to odstraszy. Tyle że komornikowi się nie będzie chciało. A ja tego robić nie mogę i nie chcę - bo się po prostu boję. SKontaktuję się z KRD i poszukam jakiejś firmy ze Śląska - jak mówicie, praktyka. Będzie to już drugi prawnik - oprócz tej kancelarii która pisała pozew. Mam ciągle nadzieję na odzyskanie pieniędzy.
Temat: Do kogo pismo?
dostałam nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym
Temat: Komornik o ktorym nic nie wiem
> Dostalem nakaz zaplaty w postepowaniu upominawczym zaocznie.
nie ma nakazow zaocznych. Zaoczne moga byc tylko wyroki. Nakaz wydawany jest na
posiedzeniu niejawnym i tylko tyle. Przeglądaj więcej wypowiedzi z tematu
Temat: mam nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym
mam nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczymżyrowałam koleżance kredyt. I musiałam niestety go spłacić.
Czy muszę wystąpić do sądu o nadanie klauzyli wykonalności? W zasadzie to nie wiem co dalej z tym zrobić, HELP!
Temat: Ostateczne wezwanie do zapłaty...
Zakładając, że kaucja jest niższa niż 10 tys. zł
> Ponoć najpierw powinnam napisać ostateczne wezwanie do zapłaty. Nie, wystarczy pismo które wysłałaś wcześniej, należy dołaczyć kopię do pozwu, jeżeli było wysłane za zwrotnym potiwerdzenim odbioru (lub jest inny dowód, że pozwany takei pismo otrzymał). Jeżeli nie ma takeigo dowodu - lepiej wysłać kolejne wezwanie za potwierdzeniem. > Ale gdzie? Sąd właściwy dla miejsca zamieszkania pozwanego, ale w razie wniesienia pozwu do niewłaściwego sądu, pozew zostanie przekazany.
> Jaki sąd rozpatruje takie sprawy? Sąd Rejonowy, Wydział Cywilny Pozew należy wnieść na formularzu, z którego wypełnieniem mogą być pewne kłopoty. Formlarz należy ściągnąć stąd:
www.ms.gov.pl/sprawy_cywilne/sprawy_cywilne.shtml#formularze
(Formularz P)
Pozew należy opłacić, zależnie od dochodzonej kwoty (art. 28 ustawy o kosztach, którą też można sobie ściągnąć ze strony MS). Opłatę należy uiścić w znaczkach sądwoych, w pozwie należy zażadać (we właściwej rubryce) zwrotu kosztów wedlug norm przepisanych. Pozew należy wnieść w dwóch egzemplarzach wraz z wszystkimi załącznikami (jeden dla sądu, drugi dla pozwanego). W razie braków formalnych pisma, Sąd wezwie do ich usunięcia. Po jakimś czasie zapewne dostaniesz nakaz zapłaty w postepowaniu upominawczym, dalszy tok postepowania zależy od zachowania dłużnika. Nie zaszkodzi zażądać odsetek od dnia otrzymania przez pozwanego pierwszego wezwania.
Temat: Dostałem pisemko od Plusa i nie wie m co zrobić. PILNE.
Panowie, nie opowiadajcie bajek na grupie, ze mozna za plecami pozwanego dostac nakaz zaplaty. A moze mam Ci pokazac "prawniku zasmarkany" "Nakaz zaplaty w postepowaniu upominawczym" wydany po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym ? Pozew mozna skladac na Formularzu Urzedowym a o terminie postepowania niejawnego nikt stron nie powiadamia :) dopiero po wyroku dluznik otrzymuje Nakaz Zaplaty wraz z kopia pozwu. Zgodnie z art.128 kpc "Do pisma procesowego należy dołączyć jego odpisy i odpisy załączników dla doręczenia ich uczestniczącym w sprawie osobom, a ponadto, jeżeli w sądzie nie złożono załączników w oryginale, po jednym odpisie każdego załącznika do akt sądowych." Ten przepis dotyczy kazdego rodzaju postepowania regulowanego przez kpc, w tym rowniez postepowania nakazowego. Pozew nalezy zlozyc na urzedowym formularzu : (A) w sprawach ktore podlegaja rozpoznaniu w postepowaniu uproszczonym tj. w sprawach w ktorych powod dochodzi : 1. roszczen wynikajacych z umow, jezeli wartosc przedmiotu umowy nie przekracza pieciu tysiecy zlotych. /duzo innych pieknych punktow / Formularze dostepne sa w budynkach sadow, urzedowgmin oraz w internecie pod adresem www.ms.gov.pl Pozew nalezy zlozyc w biurze podawczym sadu lub przeslac poczta Takze, jak sklada sie pozew w postepowaniu nakazowym, to sklada sie go wraz z odpisem dla pozwanego. Koniec i kropka. A pozwany otrzymuje ten odpis wraz z juz zapadlym wyrokiem w postepowaniu niejawnym uproszczonym :) Co innego jesli, pozwany nie odebral poczty, zmienil adres itp. itd., ale nie o tym tutaj mowa. http://www.ms.gov.pl/formularze/rozp.doc Jak czytam czasem wypwiedzi niektorych obecnych na grupie, to tylko zalamac rece mozna nad znajomoscia prawa... Masz racje, zalamuje nad Toba rece bo gowno wiesz a sie madrzysz jak bys cos wiedzial. Przepisow nalezy sie uczyc nie tylko z kodeksu, ale i z Ustaw i znac rozne kruczki inaczej zapomnij o wlasnej dzialalnosci :)) przez kilka postow przewijalo sie "sadowe wezwanie do zaplaty" - a co to takiego?? A to wlasnie : Nakaz zaplaty w postepowaniu upominawczym gdzie Sad nakazuje pozwanemu aby zaplacil. Domyslam sie ze chodzilo o nakaz zaplaty,a le to jednak co innego, bo sad nie wysyla w imieniu powoda wezwania do zaplaty:)) Bardzo jestes domyslny, ale jednak Sad we wlasnym imieniu nakazuje abys zaplacil powodowi w terminie dwu tygodni albo wniosl w tymze terminie sprzeciw. Ucz sie Bartus ucz, bo Ci sie to moze w zyciu przydac :)))) i zaoszczedzi wielu zdziwien :) I nieco mniej pewnosci ze wiesz wszystko :)))))) pozdrawiam, leszek Przeglądaj więcej wypowiedzi z tematu
Temat: Jak TPSA linie zabezpiecza czyli 0700 ponownie [długie]
On 24 Jul 2003 08:24:28 +0200, ster@poczta.onet.pl wrote: lat dostała w czerwcu rachunek telefoniczny w wysokości 10000,00 PLN. [...] Byłem u niej wczoraj, obejrzałem słup z którego jest "zasilana" i moim skromnym zdaniem to ten słup nie tylko prosi :" Hack me..." on nawet nosi ślady że to nie będzie jego pierwszy raz. Nie dość że miejsce jest sprzyjające (boczna cicha uliczka, trochę krzaków dookoła), nie dość że na słupie jest na stałe zamontowana drabinka to jeszcze "pająk" jest z tych drutów obrzydliwy a w okolicy skrzynki przyłączeniowej wisi uwinięte kilka metrów kabla... Na życzenie mogę podesłać zdjęcie. Sfotografuj to na kliszy, moze sie przydac jako dowod. Zdaje sie ze byl ostatnio przypadek montowania dialera bezposrednio na slupie wlasnie. Numery krecone sa rozne czy jeden ? Moze warto porozmawiac z sasiadami czy ich tez to nie dotknelo ? W jakim tonie napisać to odwołanie (lepiej zacząć od k**** mać czy od przepraszam bardzo). Ja bym chyba zaczak od k**** i dopisal ze nieskorygowanie rachunku w terminie 7 dni zostatnie potraktowane jako przestepstwo z art 286 i 285 KK popelnione przez TPsa i zgloszone do prokuratury. Nie poinformowanie przez TPSA o krokach podjetych w celu scigania sprawcow zostanie potraktowane jak wspoludzial w powyzszym i tez zgloszone do prokuratury. A poza tym nie martwic sie: http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030711/prawo/prawo_a_11.html [juz w platnym archiwum] TP SA nie dostanie zapłaty za poł±czenia 0-700 Nieudowodnione roszczenia Wygl±da na to, że dobra passa Telekomunikacji Polskiej SA w wygrywaniu spraw o zapłatę rachunków za poł±czenia 0-700 została przerwana. Wczoraj warszawski S±d Okręgowy oddalił po raz pierwszy tego rodzaju pozew, na dodatek w sprawie o niebagateln± kwotę ok. 850 tys zł. Kłopoty pozwanej warszawskiej urzędniczki zaczęły się wkrótce po tym, jak w 1998 r. wynajęła kawalerkę. Wszystko było zreszt± zgodnie z prawem. Umowa była na pi¶mie, zgłoszona do urzędu skarbowego. Po ok. dwóch miesi±cach, gdy najemcy nie dawali znaków życia, weszła do mieszkania. Było zdewastowane; jej uwagę zwrócił brak aparatu telefonicznego. Dlatego zaraz poszła do Urzędu Telekomunikacji, gdzie jej powiedziano: jest ogromny rachunek, kwoty nie podano. Nieco póĄniej dostała rachunek: na 369 tys. zł za ponad 6 tysięcy wykonanych z jej telefonu rozmów. Policja do¶ć szybko ustaliła, że wyłudzenie nast±piło w wyniku przestępstwa (sprawcy maj± sprawę karn±). Niewiele jej to pomogło. Kobieta przeszła przez całe postępowanie reklamacyjne, ale to też nic nie dało. Dostała natomiast s±dowy nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym. Telekomunikacja złożyła bowiem standardowy pozew, z umow± abonenck±, wydrukami rozmów, fakturami. Na skutek odwołania (sprzeciwu) pozwanej sprawa dalej była rozpatrywana w normalnym trybie przez warszawski S±d Okręgowy. Na szczę¶cie dla wła¶cicielki mieszkania jej pełnomocnicy, mec. Artur Zawadowski i Maria Stemplowska, przyjęli niestandardow± argumentację. - W umowie abonenckiej zobowi±zujemy się do płacenia za usługi dostarczone zgodnie z regulaminem i taryfami TP SA. W regulaminie za¶ ani w taryfach nie ma wzmianki o usługach 0-700 ¶wiadczonych przez TP SA dla abonentów, o warunkach korzystania z nich i cenie. TP SA podaje za¶ publicznie informacje, że usługi te s± ¶wiadczone przez firmy zewnętrzne. To one ewentualnie mogłyby występować z pozwami, a nie TP SA - wywodzili prawnicy. S±d w zasadniczej czę¶ci podzielił tę argumentację. - Stosunek ł±cz±cy TP SA z abonentem składa się nie tylko z umowy, ale też regulaminu i cennika. TP SA nie wykazała za¶ tymi dokumentami, by usługi 0-700 należały do jej oferty - powiedziała sędzia Małgorzata Rysz. Obserwatorzy procesu s± zgodni, że to pierwsza tego rodzaju sprawa, z tak± argumentacj± i takim, niekorzystnym dla TP SA, wyrokiem. Nie jest on jednak prawomocny. J. Jeżeli ktoś potrafi coś podpowiedzieć i miałby ochotę to zrobić to bardzo serdecznie zapraszam. Ze swojej strony obiecuję po zakończeniu sprawy podesłać kopie pism i zdjęcia do umieszczenia na stronie p.m.t. Pozdrawiam serdecznie Marcin Sternad Przeglądaj więcej wypowiedzi z tematu
Temat: Nieuzasadnione oskarżenie o jazdę bez biletu (PKP)
13 dni temu dostałem "Nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym" za jazdę bez biletu pociągiem PKP dnia 15-04-2000. Ponieważ postępowanie obbyło się bez mojego udziału (na wniosek PKP), nie mogłem się bronić. A oto co mam na swoją obronę: 1. pociągiem nie jeżdżę od dłuższego czasu (poza nielicznymi wyjątkami w 2 połowie ub. roku), więc nie miałem okazji na "złapanie" mandatu 2. NIGDY nie jechałem pociągiem bez biletu 3. z punktów 1 i 2 wynika, że roszczenia PKP są kompletną bzdurą Jednak: 4. po 5 roku studiów, ale jeszcze przed obroną pracy magisterskiej, zgubiłem legitymację studencką. Jedynym rozwiązaniem tej zagadki wydaje mi się posłużenie się moją legitymacją przez jakiegoś "znalazcę" 5. zaginięcie legitymacji zgłosiłem w dziekanacie parę miesięcy przed feralnym dniem, na co mam dowód w postaci wpisu w aktach na uczelni 6. legitymacja była nieważna i nie mogła być już przedłużana (de facto nie byłem już studentem), więc "znalazca" musiał nie tylko zmienić w niej zdjęcie, ale też podrobić pieczątki uczelni 7. wezwanie do zapłaty wręczane w pociągu, na które powołuje się PKP, powinno (przynajmniej według mnie - nigdy czegoś takiego nie widziałem) być podpisane przez "gapowicza", więc na dodatek "znalazca" podrobił mój podpis 8. z tego, co się dowiedziałem w sądzie nie ma ŻADNYCH (czy to w ogóle jest możliwe?!) dowodów w tej sprawie Z nakazu zapłaty wynika, że odwoływac się mogę w terminie dwóch tygodni na specjalnym formularzu. Zaopatrzyłem się więc w kilka egzemlarzy "Sprzeciwu od nakazu zapłaty w postepowaniu upominawczym" (SpN) i "Pisma zawierającego wnioski dowodowe" (WD) i mam czas do jutra na ich wypełnienie i wysłanie do sądu. W związku z tym proszę o pilne porady i uwagi dotyczące wnoszenia sprzeciwu w tej sprawie. Za wszelkie wskazówki będę niezmiernie wdzięczny. Niewinny Adam Cześć niewinny, więc: w sprzeciwie powinieneś podać wszystkie zarzuty i okoliczności faktyczne dla ich udowodnienia, na Twoim miejscu napisałbym to co powyżej, wtedy PKP musi udowodnić, że przysługuje jej roszczenie. dodatkowo opisz sytuację, z zagubieniem legitymacji plus dowód, że to zgłosiłeś na uczelni (ew. zawnioskuj o zobowiązanie uczelni do przedstawienia dokumentu stwierdzającego Twoje zgłoszenie), Byłoby idealnie, gdybyś zgłosił też policji kradzież dokumentu i mógł się teraz na to powołać, jeśłi nie możesz trudno. Cięzko powiedzieć coś więcej nie widząc nakazu. pozdrowienia marcin Przeglądaj więcej wypowiedzi z tematu
Temat: odwołanie od nakazu zapłaty - małe wątpliwości
Użytkownik Hania Jóźków <juz@poczta.onet.plw wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:9ue5ru$ss@onyx.icpnet.pl... | Witam! Z tego co zdołałam się zorientować uważasz roszczenia powoda za nieuzasadnione a jednocześnie masz sam jakieś żądania w stosunku do niego. Twoja sytuacja zależy od tego jaki nakaz został przeciwko Tobie wydany. Jeśli jest to nakaz w postępowaniu NAKAZOWYM, powództwo wzajemne (to co nazywasz kontrpozwem) jest niedopuszczalne. Jeśli jednak w nakaz wydany został w postępowaniu UPOMINAWCZYM możesz sformułować powództwo wzajemne. Piszesz wtedy pismo, które tytułujesz "Sprzeciw od nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym wraz z powództwem wzajemnym". W piśmie ty, wnosisz w pierwszym punkcie o oddalenie powództwa a w następnym wnosisz o zasądzenie na Twoją rzecz określonej kwoty od powoda (teraz już tzw. pozwanego wzajemnego). Musisz sie jednak liczyc z tym, że Sąd wezwie Cię do uiszczenia wpisu od pozwu - jest to ok 7-8 % wartości przedmiotu spru (kwoty, której żądasz). Oczywiście, jeśli Twoje powództwo okaże się uzasadnione przeciwkik obowiązany będzie zwrócić Ci poniesione koszta. Musisz więc w piśmie zawrzeć również żądanie zwrotu kosztów procesu. Pamiętaj o właściwym terminie do złożenia pisma - 14 dni od daty doręczenia. Pozdrawiam Hania Bardzo dziekuję za szybką odpowiedź. Chodzi o nakaz w postępowaniu nakazowym, w sprawie, w której postepowanie zostało wznowione na skutek tego,że powód podał sądowi nieprawdziwy mój adres zamieszkania i siłą rzeczy nie byłem w stanie odebrać pism sądowych. Zastosuje się do Twoich wskazówek i ograniczę się do wykazania bezpodstawności roszczeń powoda. Tak naprawdę nie mam roszczeń wzajemnych, a tylko chciałem aby to sąd uznał (dla ograniczenia możliwości krętact powoda), że z mojej strony wszelkie zobowiazania zostały uregulowane. Inaczej powód, po odrzuceniu jednego pozwu, wystosuje następny np. zarząda nienależnych odsetek. Z tego co wiem, jeżeli sąd uzna moje zarzuty od nakazu zapłaty za zasadne, dochodzi do wyznaczenia terminu rozprawy już w trybie postepowania cywilnego. Czy mam rację? Czy wtedy bedę mógł przedstawiać własne wnioski w sprawie? Mam jeszcze pytanie techniczne dotyczące formułowanego przeze mnie pisma. Jako załącznik przedstawiam sądowi kilkustronnicowy dokument. Czy właściwe jest w treści uzasadnienia podać odnośnik w postaci np "...co zostało uznane w piśmie Załącznik 2, str 4, od linii 7 do 27..."? Przepraszam, że tak męcze pytaniami, ale z prawnikiem, który dotychczas mi pomagał, nie bedę miał kontaktu przed terminem złożenia pisma. Witold Grabowski Przeglądaj więcej wypowiedzi z tematu
Temat: nakaz zapłaty- nie otrzymanya egzekucja komornicza- help- długie
Sprawa dotyczy spłaty kredytu mieszkaniowego zaciągniętego przez Spółdzielnię z bankiem i sprawy tzww. normatywu. Ze spółdzeielnią rodzice podpisywali pismo o spłacie kredytu w wysokkości 44 zł miesięcznie sprawę normatywu "olali"- tzn. tak jak większość członków spółdzeilni nie podpisali zgody na zmianę warunków spłaty kredytu, który spółdzielnia zaciągała w ich imienu z bankiem PKO. Dotychczas dostawali od spółdzielni informację o ostatecznym uregulowanmiu (różnicy pomiędzy płaconym przez nich kredytem a normatywem) i informacjęą, żę jesli tego nie zrobią to zostanie wszczęte postępowanie sądowe i komornicze. Inni lokatarzy jak dostawali taki nakaz zapłaty jak moi rodzice to zakładali sprawę w sądzie przeciwko spółdzielni - i rozprawy z tego co wiem trwają 5-10 minut bo spółdzielnia nie może dostarczyć jakiś dokumentów. A u nas wygląda to tak że przyszły wczoraj dwa pisma w jednym poleconym liście 1. Datowane z dnia 2003-10-16 do ojca od Komornika Zawiadomienie o wszczęciu postępowania egzekucyjnego na podstawie nakazu z dnia 2002-02-22 w celu wyegzekowania należności głównej .. Zawiadomienie dostarcza sie stosownie do art. 805 kpc 2. Datowane na dnia 03-12-15 do pracy ojca od Komornika zajęcie wynagrodzenia za pracę na podstawie artykułu 881 kpc oraz tytułu zapłaty z Sądu z dnia 2002-02-22 Na tej podstawie rodzice dowiedzieli się o nakzie zapłaty wydanym przez Sąd. Nigdy nie dostali go pocztą (nie dostarczone awizo do skrzynki- nie wiem co mogło się wydarzyć - bo pismo z Sądu odebrali by zawsze gdyby dostali informację o poleconym. Pismo na podstawie których jest egzekucja (otrzymali ksero ze spółdzielni mieszkaniowej) to : 1. Nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym z dnia 22 lutego 20002 roku (którego rodzice nie dostali pocztą). Pozew wniosła spółdzielnia przeciwko moim rodzicom . Tekst skrócony"po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w postępowaniu upominawczym na skutek pozwu winiesionego przez spółdzielnię nakazuje pozwanemu spłatę .... w terminie 2 tygodniu od dorećzenia nakazu albo wniósł w tymże terminie sprzeciw. Rodzice nic nie zrobili bo nie dostali tego pisma przez pocztę, ani nie byli zawiadomieni o procesie ani o nakazie. Moje pytanie jest takie: 1. Prawdopodbnie nie dostarczenie nakzu zapłaty przez poczte- nie zwalnia ich z postępowania komorniczego? Czy to prawda? Czy takie nie dostarczenie nie powoduje naruszenie podstawowcyh norm proceduralnych? 2. Czy jest sens pisać jakieś odwłoania, bo nie nie wiedzieli że mieli założoną sprawę i jakikolwiek nakaz (teoretycznie mogli iść ze spółdzielnią na ugodę ale nie mieli jak)? Teraz opcję pójścia na ugodę rozwarzają poważnie- prawdopodobnie to teraz może wstrzymać postępowanie komornicze... 3. Rodziców dziwi że te dwa ostatnie pisma a w zasadzie to datowane z 2003-10-16 dostali dopiero dzisiaj. Czy to standardowa procedura komornicza? Czy tutaj też zostało narudzone jakieś podstawowych norm proceduralnych? Dzięki z a odpowiedź. Przeglądaj więcej wypowiedzi z tematu
Nakaz zapłaty wydany na podstawie bankowego tytułu egzekucyjnyego ma taką właściwość, że w odróznieniu od zwykłych tytułów egzekucynych nie można się bronić zarzutami . A dowiedzieć o tym można się dopiero przy nadawaniu klauzli wykonalności. Jedynie powództwo przeciwegzekucyjne może wstrzymać jego wykoananie. Ludzie, Boże, słyszeliście o kimś takim jak prawnik. W tak poważnych sprawach to już raczej należy korzystać z ich pomocy. Oszczędzanie na tym przyniesie wręcz odwrotny skutek. Nie mówiąc już o świadomym podpsiywaniu umów... Mateusz Ordyk Sprawa dotyczy spłaty kredytu mieszkaniowego zaciągniętego przez Spółdzielnię z bankiem i sprawy tzww. normatywu. Ze spółdzeielnią rodzice podpisywali pismo o spłacie kredytu w wysokkości 44 zł miesięcznie sprawę normatywu "olali"- tzn. tak jak większość członków spółdzeilni nie podpisali zgody na zmianę warunków spłaty kredytu, który spółdzielnia zaciągała w ich imienu z bankiem PKO. Dotychczas dostawali od spółdzielni informację o ostatecznym uregulowanmiu (różnicy pomiędzy płaconym przez nich kredytem a normatywem) i informacjęą, żę jesli tego nie zrobią to zostanie wszczęte postępowanie sądowe i komornicze. Inni lokatarzy jak dostawali taki nakaz zapłaty jak moi rodzice to zakładali sprawę w sądzie przeciwko spółdzielni - i rozprawy z tego co wiem trwają 5-10 minut bo spółdzielnia nie może dostarczyć jakiś dokumentów. A u nas wygląda to tak że przyszły wczoraj dwa pisma w jednym poleconym liście 1. Datowane z dnia 2003-10-16 do ojca od Komornika Zawiadomienie o wszczęciu postępowania egzekucyjnego na podstawie nakazu z dnia 2002-02-22 w celu wyegzekowania należności głównej .. Zawiadomienie dostarcza sie stosownie do art. 805 kpc 2. Datowane na dnia 03-12-15 do pracy ojca od Komornika zajęcie wynagrodzenia za pracę na podstawie artykułu 881 kpc oraz tytułu zapłaty z Sądu z dnia 2002-02-22 Na tej podstawie rodzice dowiedzieli się o nakzie zapłaty wydanym przez Sąd. Nigdy nie dostali go pocztą (nie dostarczone awizo do skrzynki- nie wiem co mogło się wydarzyć - bo pismo z Sądu odebrali by zawsze gdyby dostali informację o poleconym. Pismo na podstawie których jest egzekucja (otrzymali ksero ze spółdzielni mieszkaniowej) to : 1. Nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym z dnia 22 lutego 20002 roku (którego rodzice nie dostali pocztą). Pozew wniosła spółdzielnia przeciwko moim rodzicom . Tekst skrócony"po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w postępowaniu upominawczym na skutek pozwu winiesionego przez spółdzielnię nakazuje pozwanemu spłatę .... w terminie 2 tygodniu od dorećzenia nakazu albo wniósł w tymże terminie sprzeciw. Rodzice nic nie zrobili bo nie dostali tego pisma przez pocztę, ani nie byli zawiadomieni o procesie ani o nakazie. Moje pytanie jest takie: 1. Prawdopodbnie nie dostarczenie nakzu zapłaty przez poczte- nie zwalnia ich z postępowania komorniczego? Czy to prawda? Czy takie nie dostarczenie nie powoduje naruszenie podstawowcyh norm proceduralnych? 2. Czy jest sens pisać jakieś odwłoania, bo nie nie wiedzieli że mieli założoną sprawę i jakikolwiek nakaz (teoretycznie mogli iść ze spółdzielnią na ugodę ale nie mieli jak)? Teraz opcję pójścia na ugodę rozwarzają poważnie- prawdopodobnie to teraz może wstrzymać postępowanie komornicze... 3. Rodziców dziwi że te dwa ostatnie pisma a w zasadzie to datowane z 2003-10-16 dostali dopiero dzisiaj. Czy to standardowa procedura komornicza? Czy tutaj też zostało narudzone jakieś podstawowych norm proceduralnych? Dzięki z a odpowiedź. Przeglądaj więcej wypowiedzi z tematu
Temat: Ugoda ze wspulnotą czy nie???POMOCY
rafree napisał: > przedstawiciel wspulnoty(mecenas) zaproponował ugode:zapłace 50% > odsetek za dług-550 zł,koszty poprzedniej sprawy ok 1200 zł i
> koszty tej sprawy ok 1500 zł.razem ponad 3200 zł.Sąd dał czas > dozastanowienia i rozmów ze wspólnotą
Jak to koszty poprzedniej i tej sprawy, to ile ich w sumie było?
A jeśli nie zgodzisz się na tę ugodę, to co masz w perspektywie?
Czy możesz bronić się przy pomocy wynajętego prawnika? Chodzi mi o względy finansowe.
rafree napisał:
> Co moge w tej sprawie jeszcze zrobic zeby nie płacic tak duzych > sum.
Radziłabym skonsultować się z prawnikiem - w ramach porady prawnej. Taka porada może kosztować od 50,- do 200,- zł. Zależy jaki prawnik, więc pytaj, za ile udzieli Tobie takiej porady.
Dług swój już spłaciłeś. Spróbuj się bronić, możesz to uzasadniać trudną sytuacją finansową, o ile to był rzeczywisty powód Twojego niepłacenia.
Argumentem jest to, że wspólnota nie wystąpiła zgodnie z ustawą o wydanie nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym zgodnie z art.15 uowl - a więc nie usiłowała wcześniej egzekwować długu i pozwalała na jego narastanie, a to jest wina zarządu. Jestem ciekawa dlaczego zaniechała tej procedury?
Od wyroku sądu możesz się odwoływać i sprawa idzie dalej, a jej wynik może być zupełnie inny dla Ciebie, jeśli są ku temu przesłanki.
Od ogłoszenia wyroku sądu masz tydzień (siedem dni) na poproszenie o uzasadnienie tego wyroku na piśmie, a od jego otrzymania chyba (nie jestem tego pewna) dwa tygodnie na złożenie odwołania od tegoż wyroku i sprawa nabiera dalszego biegu.
> Musialem zadluzyc sie gdzies indziej zeby spłacic ten dług tak ze > musze oddawac stopniowo 5000 zł i teraz jeszcze ponad 3000 bym > musiał.Porsze o pomoc.
Możesz spróbować zwrócić się do sądu o zwolnienie Ciebie z tych opłat, ze względu na trudną sytuację materialną. To sąd decyduje, czy obciąży Ciebie kosztami - nie mecenas strony przeciwnej.
Próbuj się bronić.
Szukaj w swoim mieście Biura Porad Obywatelskich. Tam zgłoś się ze swoim problemem, z prośbą o pomoc i być może również uzyskasz bezpłatną poradę prawną.
Biura istnieją po to, żeby informować obywateli o ich prawach i uprawnieniach oraz wskazywać możliwe rozwiązania problemu.
Błędem i zaniedbaniem ze strony Twojej wspólnoty było zaniechanie zwrócena się do sądu o wydanie nakazu zapłaty, do tego nie musieli brać mecenasa, koszty byłyby mniejsze - dla Ciebie również. Mogli działać wcześniej. Dlaczego zwlekali? Może ktoś ma chrapkę na Twoje mnieszkanie? Czy wspólnota, a właściwie jej zarząd przysyłał wcześniej wezwania do zapłaty, z powodu narastającego długu?
To, że wystąpili od razu o sprzedaż lokalu w drodze licytacji wydaje się nieetycznym działaniem i budzi wąptliwości.
Nie poddawaj się i broń. Dług masz zapłacony i zwróć się do sądu o uwzględnienie Twojej trudnej sytuacji materialnej, jeśli chodzi o pozostałe opłaty. Jeśli masz jakieś poważne problemy finansowe, mów o tym i informuj, bo inaczej podepczą Cię wszyscy bez mrugnięcia okiem.
Nie masz w tej chwili już nic do stracenia, albo będziesz płacić wszystko, co każą - albo uda Ci się jeszcze obronić.
Temat: dziwny pozew o zapłatę
linia_prosta napisał: > 7 osób nie płaci od kilku lat, tzn od czasu do czasu 1-2 wpłaty się > pojawiają.
Czy wiesz, że po 3 latach następuje przedawnienie należnych wspólnocie zaliczek?
> Zarząd zlecił administratorowi wysłanie pozwów.
> Administrator wysłał pozwy.
> Pozwy które zawierają tylko imię i nazwisko dłużnika oraz kwotę > zadłużenia. I nic więcej. Nie ma jakichkolwiek dowodów że taki dług > istnieje oraz uchwał (o jakich tu czytałem).
Dowody muszą być na wszystko:
1) na to, że osoby podające się za zarząd i podpisane pod pozwem faktycznie są w zarządzie (uchwała o powołaniu zarządu; 2) że dłużnik jest właścicielem lokalu (odpis księgi wieczystej jego lokalu); 3) że były uchwalone zaliczki i jakie (uchwały o planach gospodarczych, wysokość zaliczek);
4) że przed złożeniem pozwu wspólnota dochodziła swoich należności (wezwanie do zapłaty z dowodem nadania przesyłki poleconej);
5) że dług jest poprawnie wyliczony (kartoteka lokalu, jakie zaliczki były naliczone, jakie były wpłaty, wyliczone odsetki za opóźnienie);
Należy przywołać przepis ustawy o terminie zapłaty zaliczki (art. 15.1 uwl) oraz załączyć odpis pozwu (kopię) dla dłużnika. Trzeba też zaznaczyć, że wnosicie o nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym (bez procesu) oraz o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania.
Instrukcja, jak wypełnić pozew jest tutaj: www.wspolnoty.net.pl/viewtopic.php?t=2582
> Domyślam się, że takie pozwy kosztują. Nie więcej, niż pozew Waszego administratora. Trochę trzeba pokserować dokumentów, ale to są grosze.
> jeżeli wspólnota nie ma podpisanych umów na np wywóz śmieci, > dostarczanie ciepła czy prądu, to nie może się domagać sądownie > zapłaty za te rzeczy. U nas wszystkie takie umowy zawiera > administrator.
Ale zawarł te umowy w imieniu wspólnoty i na jej rzecz? Przecież w przeciwnym razie nie Wy bylibyście ewentualnym dłużnikiem dostawców, lecz administrator (skoro tylu właścicieli nie płaci).
Ważne jest, że wspólnota dostaje rachunki i że je opłaca. To jest dowód na ponoszone koszty utrzymania nieruchomości wspólnej. Właściciele są ustawowo zobowiązani do pokrywania tych kosztów.
> czego dokładnie można się domagać z zaległości (wszystko czy tylko > niektóre rzeczy?), Domagasz się zapłaty zaległych zaliczek i odsetek ustawowych, naliczanych od 11 dnia każdego miesiąca.
Za co właściwie płacicie zarządowi? Może najpierw niech odbędą jakieś szkolenie? Czy nie było prościej zlecić prowadzenie spraw sądowych prawnikowi? Skoro w zarządzie sami ignoranci i zatrudniają administratora-ignoranta, to przydałby się tam przynajmniej jeden fachowiec. Bo w końcu zabraknie na wypłatę dla zarządu. :)
Temat: Czy można wstrzymać dost. mediów do dłużnika?
kawalczewskip napisał: > Jeden z udziałówców Wspólnoty (tylko 8 udziałowców) od dawna zalega > z opłatami (kilka lat). Czy można wstrzymać dostawy mediów (c.o., > ciepła i zimna woda) do jego lokalu?
> Jak to zrobić, czy trzeba uchwalić uchwałę, czy też w drodze > zwykłego Zarządu (członkowie Zarządu są wolentariuszami-
> udziałowcami)?
Dlaczego nie ściągacie długów sądownie? Wysłać wezwanie do zapłaty i pozew do sądu o nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym. Pamiętaj, że po 3 latach nastąpi przedawnienie!
Odpowiem Ci tak, jak już pisałem na forum wspolnota.net.pl (link: wspolnota.net.pl/viewtopic.php?t=2219&sid=5631335135aab70b755d70d790db140f ) - był tam omawiany podobny przypadek. Użytkownik Helmut odciął media dłużnikowi:
Wspólnota może odciąć jedynie te media, w dostawie których pośredniczy. Najczęściej jest to zimna i ciepła woda użytkowa oraz ciepła woda do centralnego ogrzewania.
Konsekwencji ja bym się nie obawiał: c.o. jest częścią wspólną i o jej funkcjonowaniu decyduje wspólnota, a w jej imieniu zarząd. Co do wody użytkowej podobnie: instalacja doprowadzająca wodę do lokalu jest własnością wspólnoty, zaś ustawa z dnia 7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków daje możliwość odcięcia dostaw wody przedsiębiorstwu wod.-kan. /art. 8/ i tym przepisem może się posiłkować wspólnota. Jeśli bowiem umowa na dostawę wody do nieruchomości wspólnej jest zawarta ze wspólnotą, to ona jest faktycznym dostawcą wody do lokalu.
"Art. 8. 1. Przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne może odciąć dostawę wody lub zamknąć przyłącze kanalizacyjne, jeżeli:
1) przyłącze wodociągowe lub przyłącze kanalizacyjne wykonano niezgodnie z przepisami prawa,
2) odbiorca usług nie uiścił należności za pełne dwa okresy obrachunkowe, następujące po dniu otrzymania upomnienia w sprawie uregulowania zaległej opłaty,
3) jakość wprowadzanych ścieków nie spełnia wymogów określonych w przepisach prawa lub stwierdzono celowe uszkodzenie albo pominięcie urządzenia pomiarowego,
2. Przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne, które odcięło dostawę wody z przyczyny, o której mowa w ust. 1 pkt 2, jest obowiązane do równoczesnego udostępnienia zastępczego punktu poboru wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi i poinformowania o możliwościach korzystania z tego punktu.
3. Przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne o zamiarze odcięcia dostawy wody lub zamknięcia przyłącza kanalizacyjnego oraz o miejscach i sposobie udostępniania zastępczych punktów poboru wody zawiadamia powiatowego inspektora sanitarnego, wójta (burmistrza, prezydenta miasta) oraz odbiorcę usług co najmniej na 20 dni przed planowanym terminem odcięcia dostaw wody lub zamknięcia przyłącza kanalizacyjnego."
Jeśli zachowasz ustawową procedurę, nie powinno być problemów. Jeśli dłużnik nie zgodzi się z Waszą decyzją, niech poda wspólnotę do sądu. Ciekawe, jak długo wytrzyma bez wody - a postępowanie sądowe trwa trochę... Przeglądaj więcej wypowiedzi z tematu
Temat: Koszty sądowe
w tym liście od "mecenasa", co chyba prowadził windykację /czyli - rozmowy przez telefon/ była taka notka, dołożona chyba przy xero do A4 /część jego listu jest na połowie kartki/:
W IMIENIU RZECYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
dnia ... 7 stycznia 2007 /data dopisana jest ręcznie!/ Sąd Rej. dla......wydz.gospodarczy stwierdza, ze niniejszy tytuł /NAKAZ ZAPŁATY w postepowaniu upominawczym - z datą 26 pażdź.2006/ uprawnia do egzekucji w całości oraz poleca wszystkim urzędom oraz osobom, których to może dotyczyć, aby postanowienia tytułu niniejszego wykonały, a gdy o to prawnie będą wezwane-udzieliły pomocy.
Orzeczenie podlega wykonaniu jako prawomocne
Tytuł wykonawczy wydano powodowi/to wykreślono/-
pełnomocnikowi powoda.
Podpis sędzi.... i pieczeć nieczytelne
Na końcu - brak wpisu o wysokości zadłuzenia (?),tylko podana jest w pismie wysokość kosztów procesowych plus te odsetki /śmieszna suma, niecałe 17 zł.../
Ciekawe jest to, ze ów nakaz zapłaty ma datę 4 dni wcześniejszą niż ja podałam w piśmie do wierzyciela datę ostatecznej spłaty...
Dług wpłacałam nie na konto windykacji, tylko wierzyciela. Jak policzyłam, to odsetki mam nadpłacone - ktoś w tej firmie policzył odsetki chyba od kwoty głównej, a nie w stosunku rocznym...
Od firmy windykacyjnej z którą zawierałam ustny /niestety-moja wina, powinno być na piśmie :( / nie dostałam żadnego pisma, ze dług przejęli, tylko - że reprezentują wierzyciela.
Dziś zadzwoniłam do byłego wierzyciela i rozmawiałam z osobą, która ze mną ustalała odsetki na zamknięcie długu /całkowita spłata/
I co się okazało - że najwyrażniej firma wystawiła windykację do wiatru nie płacąc jej za interwencje...Dowiedziałam się od tej osoby, że "w takich przypadkach, jak jest nakaz zapłaty/a wcale go nie musiało być, bo ja się wywiązywałam/, to - dłuznik ma sam rozliczyć się z firmą windykacyjną z kosztów" (sic!) Przecież ja tej firmy nie zatrudniałam...
Jednym słowem - jak chcę umorzenia opłat procesowych, to powinnam się skontaktować z mecenasem z firmy windykacyjnej i od niego uzyskać umorzenie...
No paranoja...
Pierwszy raz z czymś takim się spotkałam - a osoba z którą rozmawiałam plątała się w zeznaniach, twierdząc, ze sprawa trafiła do komornika... Gdyby tak było, juz chyba dawno bym miała go na karku, a nie po 4-ch miesiącach.
W dodatku - "mecenas" wystepuje w pismie o wpłatę tej kwoty na rzecz - swojego zlecającego - w terminie 3-ch dni i grozi oddaniem sprawy dalej, a więc sprawa jeszcze u komornika nie jest...
Nawt gdybym chciała pisać pismo do tej kancelarii, to i tak w terminie 3-ch dni nie dojdzie, a więc mogą mnie jeszcze dodatkowo obciążyć :(
Co jest grane???
Temat: Wymuszenie zapłaty na właścicielu kamienicy.
Wymuszenie zapłaty na właścicielu kamienicy.Może to trochę nieprawdopodobne (przynajmniej dla mnie) ale opisze sytuację, która mi się przydarzyła i może ktoś z szanownego grona osób odwiedzających to forum ,postara mi się coś doradzić. Jakiś czas temu dostałam listem poleconym od kominiarza (wykonywał on około trzy lata temu jednorazowe czyszczenie przewodów kominowych ,oczywiści za usługę zapłaciłam) rachunek wraz z pismem następującej treści ,,Zakończyłem roboty inwentaryzacyjne przewodów kominowych w budynku (i tu adres mojej nieruchomości)i proszę o uregulowanie należność do.... Uważając, że jest to pomyłka odesłałam listem poleconym rachunek z pismem informującym że nie zlecałam powyższych prac (dowód w sprawie złożony przeze mnie ) , myśląc że sprawa jest wyjaśniona i zakończona zapomniałam o sprawie. Jakież było moje zdziwienie, gdy dostałam wezwanie do sądu w sprawie ,,Nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym" na rzecz owego kominiarza. Spokojna swego i ufna w sprawiedliwość udałam się na rozprawę no bo przecież nie zlecałam danej usługi, nie podpisywałam żadnego zlecenia , umowy na wykonanie powyższych prac. Na rozprawie kominiarz twierdzi , że zleciłam mu te prace telefonicznie, a przed rozpoczęciem wręczyłam klucze od włazu dachowego. Oczywiście kategorycznie zaprzeczyłam tym faktom na co kominiarz powołuje na świadka swojego kolegę kominiarza z którym wykonywał rzekomą inwentaryzację i był niby świadkiem wręczenia kluczy co ma świadczyć o zleceniu prac. Pisze rzekoma , gdyż kominiarz przedstawia wykonaną przez siebie niezgodną ze stanem faktycznym budynku jak i niekompletną co do pomieszczeń (no bo jakby miał chociażby dostać się do lokali do których klucze mam tylko ja) a sąd daje mu wiarę no bo przecież to kominiarz i swój fach zna , dodatkowym faktem świadczącym o wykonaniu prac ma być dołączona szczątkowa lista lokatorów z podpisami ,dodać trzeba że w powyższej kamienicy nie zamieszkuję i trudno mi stwierdzić czy rzeczywiście coś wykonywał czy jest to całkowity blef. Z tego co widzę ( co prawda wyrok jeszcze nie zapadł) sąd daje wiarę kominiarzowi odracza sprawę na dwa tygodnie w celu wezwania świadka kolegę kominiarza( który wiadomo, że potwierdzi wersję swojego kolegi) a ja nie zlecałam ,nie otrzymałam inwentaryzacji a przyjdzie mi zapłacić jak za inwentaryzację( która i tak jest mi zbyteczna) a otrzymałam jedynie rachunek ,który odesłałam, a jest teraz głównym dowodem w sprawie, ale na moją niekorzyść. Może ktoś podpowie mi co mogę zrobić w tej sprawie ( może jakieś orzeczenie ) nie znam się na sprawach sądowych także nie wiem czy w dobrym kierunku szukam. Sprawę opisałam w skrócie ,ale starałam się przedstawić najważniejsze fakty ,może nie wchodzą tu w grę bardzo duże pieniądze ale chodzi o sam fakt próby wyłudzenia, które może zakończyć się powodzeniem w majestacie prawa .Pozdrawiam i chętnie przeczytam każdą sugestie.
Temat: zaległości płatnicze właścicieli
Kiedy można uzyskać nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym? Postępowanie upominawcze pozwala na dochodzenie roszczenia pieniężnego lub
innego. W tym drugim przypadku, jeśli szczególny przepis to umożliwia. Jeżeli
kwota, z którą zalega dłużnik nie przekracza trzydziestu tysięcy złotych pozew
należy skierować do sądu rejonowego, w przeciwnym wypadku – do sądu
okręgowego.(proszę sprawdzić bo 5-go lutego uległo to zmianie). Postępowanie
upominawcze jest dogodnym sposobem na dochodzenie świadczenia pieniężnego. Można
w ten sposób uzyskać zapłatę np. za dostarczony towar lub wykonaną usługę, za
czynsz najmu itp. w sytuacjach, gdy wierzyciel nie posiada dostatecznych
dowodów, by przeprowadzić postępowanie nakazowe. Jest to więc podobnie dogodna i
szybka droga na odzyskanie pieniędzy od nielojalnego kontrahenta. Jak wygląda postępowanie?
Co do zasady sąd rozpoznaje spór na posiedzeniu niejawnym. Jest to takie samo
udogodnienie dla wierzyciela, jakie daje postępowanie nakazowe. Jeżeli jednak
sąd stwierdzi, że nie ma podstaw do wydania nakazu zapłaty nie oddali pozwu, ale
wyznaczy rozprawę, chyba że rodzaj sprawy pozwala na rozpatrywanie jej nadal na
posiedzeniu niejawnym. Przesłanki pozwalające na rozpatrzenie sprawy w tym
trybie są mniej rygorystyczne niż w postępowaniu nakazowym. Przede wszystkim nie
jest potrzebny wniosek o zastosowanie tego trybu, gdyż decyduje o tym sąd z
urzędu. Nie jest konieczne też posiadanie ściśle określonych dowodów.
Kiedy nie uzyskasz nakazu zapłaty?
jeżeli roszczenie jest oczywiście bezzasadne,
przytoczone okoliczności budzą wątpliwości co do zgodności z prawdziwym stanem
zaspokojenie roszczenia zależy od świadczenia wzajemnego,
miejsce pobytu pozwanego nie jest znane albo nakaz zapłaty nie mógłby zostać
doręczony w kraju.
Co może być dowodem w tym postępowaniu?
Zasadność swojego roszczenia wierzyciel może uzasadnić np. umową czy nie
podpisanym przez dłużnika rachunkiem, czyli wtedy, gdy dokumenty te nie są
wystarczającymi dowodami w postępowaniu nakazowym. Dowodem w postępowaniu
upominawczym, pozwalającym na uzyskanie nakazu zapłaty jest też faktura nie
podpisana przez dłużnika. Jeżeli dłużnik ją podpisał, to roszczenie może być
dochodzone w postępowaniu nakazowym, gdyż faktura taka uznawana jest za
zaakceptowany przez dłużnika rachunek. Co z kosztami sądowymi?
Aby wszcząć postępowanie przed sądem należy wnieść wpis w odpowiedniej
wysokości. Przepisy o postępowaniu upominawczym stwarzają pod tym względem duże
ułatwienie wierzycielowi i zwiększają dostępność drogi sądowej do dochodzenia
roszczeń pieniężnych. Od pozwu w postępowaniu upominawczym pobiera się bowiem
nie całość, ale ¼ wpisu. Pozostałe ¾ wnosi pozwany dłużnik, jeśli złoży w
odpowiednim terminie sprzeciw od nakazu zapłaty wydanego w tym postępowaniu.
Wysokość wpisu zależy od wartości przedmiotu sporu. W tym wypadku najczęściej
jest nim kwota roszczenia pieniężnego. Jeżeli wierzyciel chce, by zasądzone
zostały na jego rzecz także odsetki, musi to zaznaczyć w pozwie, jednak wysokość
wpisu się nie zmieni. Odsetek nie wlicza się bowiem do wartości przedmiotu
sporu. Stąd zawsze istnieje korzyść w żądaniu odsetek razem ze świadczeniem głównym.
A jeśli sąd przychyli się do żądania pozwu?
W przypadku, gdy z treści pozwu wynika, że roszczenie jest zasadne i
okoliczności nie pozostawiają wątpliwości sąd po rozpatrzeniu sprawy na
posiedzeniu niejawnym wyda nakaz zapłaty przeciwko dłużnikowi. W nakazie sąd
zobowiązuje dłużnika do spełnienia roszczenia ze wszystkimi kosztami, a także
zasądzonymi odsetkami w ciągu dwóch tygodni od doręczenia nakazu. Sąd doręcza
pozwanemu pozew i nakaz ze wszystkimi załącznikami. We wspomnianym
dwutygodniowym terminie dłużnik, który nie zgadza się z nakazem zapłaty może
wnieść do sądu stosowny sprzeciw co do całości lub części nakazu. Jeżeli
skorzysta z tej możliwości, to nakaz zapłaty traci moc w całości lub w części –
zależnie od treści sprzeciwu. Jednak nakaz nie straci mocy, gdyby sprzeciw
został wniesiony po terminie lub pozwany nie usunął w terminie jego braków
Dłużnik nie zapłacił w ciągu dwóch tygodni. Co dalej?
Jeżeli minęły już dwa tygodnie wyznaczone przez sąd dłużnikowi, a wierzyciel
nadal nie otrzymał pieniędzy (lub innego świadczenia, gdy roszczenie dotyczyło
świadczenia niepieniężnego), nakaz zapłaty nabiera mocy prawomocnego wyroku.
Wierzyciel, by uzyskać należność powinien złożyć do sądu, który wydał nakaz,
wniosek o nadanie klauzuli wykonalności. Sąd nadaje ją niezwłocznie, najpóźniej
w ciągu trzech dni. Wyrok z taką klauzulą jest podstawą do wszczęcia egzekucji
przeciwko dłużnikowi. Kiedy sąd może uchylić nakaz zapłaty?
Nakaz zapłaty może zostać uchylony w trzech szczególnych przypadkach:
jeżeli niemożliwe jest doręczenie pozwu, bo nie jest znane miejsce pobytu pozwanego,
jeżeli doręczenie nie mogło nastąpić w kraju (w takiej sytuacji jednak sprawa
nie upada, gdyż sąd wyznacza rozprawę),
jeżeli dopiero po wydaniu nakazu okaże się, że dłużnik nie miał zdolności
procesowej, zdolności sądowej albo brak było organu powołanego do jego
reprezentacji w chwili wniesienia pozwu i braki te nie zostały usunięte.
W składanym przez siebie sprzeciwie pozwany powinien przytoczyć wszystkie
zarzuty, które pod rygorem ich utraty należy złożyć przed wdaniem się w spór, a
także pozostałe zarzuty przeciwko żądaniom zawartym w pozwie oraz wszystkie
okoliczności faktyczne i dowody na ich potwierdzenie,
Jeżeli pozew wniesiony został na formularzu, tą samą formę musi zachowywać
sprzeciw.
Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. 1964
r., Nr 43, poz. 296 ze zmianami).
Temat: zaliczki - przedawnienie - opinia prawna
zaliczki - przedawnienie - opinia prawnazamówiłem opinię, dostałem i pokazuję ( ale przekonany do końca nie jestem ):
W odpowiedzi na postawione przez Pana pytanie stwierdzam co następuje:
Na pokrycie kosztów zarządu nieruchomością wspólną właściciele zobowiązani są uiszczać miesięczne zaliczki, płatne z góry do 10-go dnia każdego miesiąca (art. 15 ustawy z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali; t.jedn.: Dz. U. 2000 r. Nr 80 poz. 903; dalej jako - u.w.l. Przepisy u.w.l. nie rozstrzygają natomiast, w jakiej wysokości mają być ustalone zaliczki. Z tego względu nie można uznać, iż uiszczanie zaliczek jest obowiązkiem ustawowym. Zaliczki są ustalane przez właścicieli w stosownej uchwale lub w umowie (o której mowa w art. 18 ust. 1) o powołaniu zarządcy. Możliwe jest wówczas ustalenie obowiązków właścicieli lokali (i współwłaścicieli nieruchomości wspólnej) na podstawie art. 12 i 13 ustawy oraz art. 205 i 209 k.c. (w zw. z art. 1 ust. 2 ustawy).
Co do zasady jednak wysokość zaliczek winna być ustalona przez wspólnotę w formie uchwały.
Zatem obowiązek wpłacania przez właścicieli zaliczek ma swoją materialnoprawną podstawę w umowie, na mocy której członkowie wspólnoty mieszkaniowej, powierzyli Zarządowi Wspólnoty Mieszkaniowej określonemu zarządcy albo w uchwale wspólnoty. Jeżeli roszczenie wspólnoty mieszkaniowej o zapłatę zaliczki ma swoją podstawę materialnoprawną, to nie można uznać, iż niewpłacenie zaliczek stanowi czyn niedozwolony i zastosować 10 letni termin przedawnienia. Roszczenie z czynu niedozwolonego powstaje bowiem tylko wtedy, gdy brak jest podstawy materialnej do dochodzenia roszczenia za wyrządzenie szkody w wyniku zawinionego działania danej osoby fizycznej czy prawnej (jej organów). W mojej ocenie, błędnym jest twierdzenie, iż zaniechanie wpłaty zaliczek daje uprawnienie do dochodzenia roszczenia z czynu niedozwolonego.
Art. 415 kc normuje podstawową zasadę odpowiedzialności opartej na winie sprawcy szkody. Za szkodę odpowiada osoba, której zawinione zachowanie jest źródłem powstania tej szkody. Zdarzeniem sprawczym, w rozumieniu art. 415, jest zarówno działanie, jak i zaniechanie. Pierwsze polega na zachowaniu się aktywnym, drugie na zachowaniu się biernym. To ostatnie może być uznane za "czyn" wówczas, gdy wiąże się ono z ciążącym na sprawcy obowiązku czynnego działania i niewykonania tego obowiązku. Czyn sprawcy pociągający za sobą odpowiedzialność cywilną musi wykazywać pewne cechy (znamiona) odnoszące się do strony przedmiotowej i podmiotowej. Chodzi o znamiona niewłaściwości postępowania od strony przedmiotowej, co określa się mianem bezprawności czynu, i od strony podmiotowej, co określa się jako winę w znaczeniu subiektywnym.
Orzecznictwo wskazuje, iż powstanie deliktu wiąże się określoną szkodą na osobie lub mieniu lecz nie na takiej szkodzie jak powstaje w wyniku tego, że ktoś nie zwrócił pożyczki, nie zapłacił określonych kwot, które miał obowiązek zapłacić na podstawie umowy.
Ustawodawca wprowadził wiążący właścicieli lokali i wspólnoty mieszkaniowe czas i termin uiszczania bieżących opłat (zaliczek na poczet przewidywanych, ustalonych - z reguły uchwałą właścicieli lokali - kosztów zarządu), lecz nie wprowadził ich wysokości. Za opóźnienie w uiszczaniu opłat przez członków wspólnoty wspólnota mieszkaniowa może żądać odsetek. Jeżeli nie były one oznaczone w uchwale właścicieli lokali, należą się odsetki ustawowe (art. 481 § 1 i 2 k.c.). Ponadto, jeżeli wskutek znacznych opóźnień w uiszczaniu opłat przez określoną grupę właścicieli lokali wspólnota poniosła szkodę, której nie zrekompensowały odsetki np. z tytułu kar umownych na rzecz usługodawcy zewnętrznego za opóźnienia w zapłacie lub za zerwanie umowy wobec braku zapłaty, wspólnota może od tych osób dochodzić odszkodowania na zasadach ogólnych (§ 3 art. 481 k.c.), przy uwzględnieniu przyczynienia się danego właściciela do powstania szkody (por. art. 361 i 362 k.c.).
Ponadto, na fakt, iż dochodzenie niezapłaconych kosztów zarządu nieruchomością wspólną nie może być oparte na koncepcji czynu niedozwolonego wskazuje również to, że należności z tytułu kosztów zarządu mogą być dochodzone w postępowaniu upominawczym w postaci wydania nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym. Dochodzenie roszczeń z czynu niedozwolonego nie jest możliwe w postępowaniu upominawczym. Ponieważ przedmiotowe zaliczki są świadczeniem okresowym , przedawnienie tych roszczeń wynosi 3 lata art. 118 kc). Z powyższych względów wyrok SN o sygn. III CZP 84/05 nie podlega komentarzowi - odnosi się bowiem do roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym.
Mam nadzieję, że powyższe rozważania wyjaśniły Panu obecny stan prawny i
pozwolą Panu podjąć odpowiednie kroki w celu ochrony swych interesów.
Bardzo dziękujemy za skorzystanie z naszych usług.
Pozdrawiam, Grzegorz Daniluk
Temat: postępowanie upominawcze
aktywny i kompetentny forumowicz zamieścił na forum , cyt :
KIEDY MOŻNA UZYSKAĆ NAKAZ ZAPŁATY W POSTĘPOWANIU UPOMINAWCZYM ? Postępowanie upominawcze pozwala na dochodzenie roszczenia pieniężnego lub innego. W tym drugim przypadku, jeśli szczególny przepis to umożliwia. Jeżeli kwota, z którą zalega dłużnik nie przekracza trzydziestu tysięcy złotych pozew należy skierować do sądu rejonowego, w przeciwnym wypadku – do sądu okręgowego.
(proszę sprawdzić bo 5-go lutego uległo to zmianie). Postępowanie upominawcze jest dogodnym sposobem na dochodzenie świadczenia pieniężnego. Można w ten sposób uzyskać zapłatę np. za dostarczony towar lub wykonaną usługę, za czynsz najmu itp. w sytuacjach, gdy wierzyciel nie posiada dostatecznych dowodów, by przeprowadzić postępowanie nakazowe. Jest to więc podobnie dogodna i szybka droga na odzyskanie pieniędzy od nielojalnego kontrahenta. Jak wygląda postępowanie?
Co do zasady sąd rozpoznaje spór na posiedzeniu niejawnym. Jest to takie samo udogodnienie dla wierzyciela, jakie daje postępowanie nakazowe. Jeżeli jednak sąd stwierdzi, że nie ma podstaw do wydania nakazu zapłaty nie oddali pozwu, ale wyznaczy rozprawę, chyba że rodzaj sprawy pozwala na rozpatrywanie jej nadal na posiedzeniu niejawnym. Przesłanki pozwalające na rozpatrzenie sprawy w tym trybie są mniej rygorystyczne niż w postępowaniu nakazowym. Przede wszystkim nie jest potrzebny wniosek o zastosowanie tego trybu, gdyż decyduje o tym sąd z urzędu. Nie jest konieczne też posiadanie ściśle określonych dowodów.
przytoczone okoliczności budzą wątpliwości co do zgodności z prawdziwym stanem rzeczy,
zaspokojenie roszczenia zależy od świadczenia wzajemnego, miejsce pobytu pozwanego nie jest znane albo nakaz zapłaty nie mógłby zostać doręczony w kraju.
Zasadność swojego roszczenia wierzyciel może uzasadnić np. umową czy nie podpisanym przez dłużnika rachunkiem, czyli wtedy, gdy dokumenty te nie są wystarczającymi dowodami w postępowaniu nakazowym. Dowodem w postępowaniu upominawczym, pozwalającym na uzyskanie nakazu zapłaty jest też faktura nie podpisana przez dłużnika. Jeżeli dłużnik ją podpisał, to roszczenie może być dochodzone w postępowaniu nakazowym, gdyż faktura taka uznawana jest za zaakceptowany przez dłużnika rachunek. Co z kosztami sądowymi?
Aby wszcząć postępowanie przed sądem należy wnieść wpis w odpowiedniej wysokości. Przepisy o postępowaniu upominawczym stwarzają pod tym względem duże ułatwienie wierzycielowi i zwiększają dostępność drogi sądowej do dochodzenia roszczeń pieniężnych. Od pozwu w postępowaniu upominawczym pobiera się bowiem nie całość, ale ¼ wpisu. Pozostałe ¾ wnosi pozwany dłużnik, jeśli złoży w odpowiednim terminie sprzeciw od nakazu zapłaty wydanego w tym postępowaniu. Wysokość wpisu zależy od wartości przedmiotu sporu. W tym wypadku najczęściej jest nim kwota roszczenia pieniężnego. Jeżeli wierzyciel chce, by zasądzone zostały na jego rzecz także odsetki, musi to zaznaczyć w pozwie, jednak wysokość wpisu się nie zmieni. Odsetek nie wlicza się bowiem do wartości przedmiotu sporu. Stąd zawsze istnieje korzyść w żądaniu odsetek razem ze świadczeniem głównym.
W przypadku, gdy z treści pozwu wynika, że roszczenie jest zasadne i okoliczności nie pozostawiają wątpliwości sąd po rozpatrzeniu sprawy na posiedzeniu niejawnym wyda nakaz zapłaty przeciwko dłużnikowi. W nakazie sąd zobowiązuje dłużnika do spełnienia roszczenia ze wszystkimi kosztami, a także zasądzonymi odsetkami w ciągu dwóch tygodni od doręczenia nakazu. Sąd doręcza pozwanemu pozew i nakaz ze wszystkimi załącznikami. We wspomnianym
dwutygodniowym terminie dłużnik, który nie zgadza się z nakazem zapłaty może wnieść do sądu stosowny sprzeciw co do całości lub części nakazu. Jeżeli skorzysta z tej możliwości, to nakaz zapłaty traci moc w całości lub w części –
zależnie od treści sprzeciwu. Jednak nakaz nie straci mocy, gdyby sprzeciw został wniesiony po terminie lub pozwany nie usunął w terminie jego braków
Jeżeli minęły już dwa tygodnie wyznaczone przez sąd dłużnikowi, a wierzyciel nadal nie otrzymał pieniędzy (lub innego świadczenia, gdy roszczenie dotyczyło świadczenia niepieniężnego), nakaz zapłaty nabiera mocy prawomocneg wyroku.
Wierzyciel, by uzyskać należność powinien złożyć do sądu, który wydał nakaz, wniosek o nadanie klauzuli wykonalności. Sąd nadaje ją niezwłocznie, najpóźniej w ciągu trzech dni. Wyrok z taką klauzulą jest podstawą do wszczęcia egzekucji
Nakaz zapłaty może zostać uchylony w trzech szczególnych przypadkach: jeżeli niemożliwe jest doręczenie pozwu, bo nie jest znane miejsce pobytu pozwanego,
jeżeli doręczenie nie mogło nastąpić w kraju (w takiej sytuacji jednak sprawa nie upada, gdyż sąd wyznacza rozprawę),
jeżeli dopiero po wydaniu nakazu okaże się, że dłużnik nie miał zdolności procesowej, zdolności sądowej albo brak było organu powołanego do jego reprezentacji w chwili wniesienia pozwu i braki te nie zostały usunięte.
W składanym przez siebie sprzeciwie pozwany powinien przytoczyć wszystkie zarzuty, które pod rygorem ich utraty należy złożyć przed wdaniem się w spór, a także pozostałe zarzuty przeciwko żądaniom zawartym w pozwie oraz wszystkie okoliczności faktyczne i dowody na ich potwierdzenie, Jeżeli pozew wniesiony został na formularzu, tą samą formę musi zachowywać sprzeciw.
r., Nr 43, poz. 296 ze zmianami) ; opracował – JEFIMIK ( forum )
na początek trochę podstaw prawnych;
Tryby postępowania sądowego
Pozew o zapłatę może zostać rozpoznany przez sąd w jednym z trzech trybów:
· postępowaniu zwykłym,
· postępowaniu upominawczym,
· postępowaniu nakazowym.
POSTĘPOWANIE ZWYKŁE - DŁUGO I DROGO
W praktyce w postępowaniu zwykłym rozpoznawane są sprawy, które wydają się
sądowi skomplikowane bądź też w których roszczenie nie jest udokumentowane (np.
roszczenia oparte na ustnych umowach).
"Zwykłość" tego postępowania polega na tym, że wyznaczana jest rozprawa (zwykle
kilka), na której przesłuchiwani są świadkowie oraz strony, co powoduje, że do
wydania wyroku dochodzi zwykle po wielu miesiącach, a nawet latach.
Postępowanie to jest także czterokrotnie droższe w stosunku do postępowania
nakazowego i upominawczego, na przykład wpis sądowy w postępowaniu zwykłym przy
wartości roszczenia do 10 000 zł wynosi 8 proc., podczas gdy w postępowaniu
nakazowym i upominawczym 2 proc.
W konsekwencji powód, domagając się zasądzenia od dłużnika kwoty 10 000 zł, musi
zapłacić sądowi wpis w kwocie 800 zł, podczas gdy w postępowaniu nakazowym i
upominawczym wynosi on jedynie 200 zł. Wprawdzie co do zasady pozwany (dłużnik)
zobowiązany jest zwrócić koszty sądowe powodowi (wierzycielowi), to jednak na
początku musi je pokryć powód. Ponadto ich zwrócenie przez dłużnika często
okazuje się niemożliwe, bo brak jest majątku, z którego komornik mógłby je
wyegzekwować.
Sprawy prowadzone w postępowaniu zwykłym kończą się zasadniczo wyrokami, od
których można wnieść apelację do sądu wyższej instancji (do sądu okręgowego lub
apelacyjnego).
W postępowaniu upominawczym rozpatrywane są sprawy, które wprawdzie są w całości
lub częściowo udokumentowane (np. fakturami), to jednak nie są to dokumenty,
które zdaniem sądu pozwalają na przyjęcie, że dłużnik uznaje swoje zadłużenie.
Często takim dokumentem jest faktura niezawierająca podpisu odbiorcy, wystawiona
na podstawie tzw. upoważnienia do wystawiania faktur bez podpisu odbiorcy.
Faktura taka jest oczywiście prawidłowa z punktu widzenia przepisów ustawy o
podatku od towarów i usług, niemniej nie pozwala zorientować się, czy dłużnik
zgodził się ją zapłacić. Udzielone przez dłużnika upoważnienie nie oznacza
przecież, że in blanco akceptuje on wszystkie faktury, jakie wystawi mu
sprzedawca (usługodawca). W praktyce tego typu upoważnienia stosowane są w
stałych relacjach handlowych między przedsiębiorcami i mają na celu uniknięcie
każdorazowego podpisywania faktur, co ze względów organizacyjnych bywa kłopotliwe.
Powód, wnosząc pozew w postępowaniu upominawczym, musi zapłacić 2-procentowy
wpis (przy roszczeniach powyżej 10 000 zł stawka procentowa jest nieco niższa).
Jeżeli na podstawie pozwu i załączonych do niego dokumentów sąd uzna roszczenie
za zasadne, wówczas wydaje nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym. Taki nakaz
dłużnik może zaskarżyć, wnosząc do sądu w ciągu 14 dni sprzeciw. W razie
skutecznego wniesienia sprzeciwu nakaz taki traci moc. Tu też ujawnia się
podstawowa różnica pomiędzy postępowaniem nakazowym a upominawczym, ponieważ
opłatę sądową od sprzeciwu ponosi powód i wynosi ona 6 proc. wartości przedmiotu
sporu przy roszczeniach do 10 000 zł.
Powód, wnosząc pozew w postępowaniu upominawczym o zapłatę kwoty 10 000 zł,
zapłaci sądowi najpierw wpis od pozwu w kwocie 200 zł, a następnie w razie
wniesienia przez pozwanego sprzeciwu - dodatkowo 600 zł.
W sumie zatem w razie zaskarżenia takiego nakazu zapłaty przez dłużnika opłaty
sądowe, do jakich zobowiązany jest powód, będą takie same jak w postępowaniu
zwykłym, z tym że płatne w dwóch ratach (2 proc. od pozwu, 6 proc. w związku z
wniesionym przez pozwanego sprzeciwem).
Należy pamiętać, że wnosząc pozew o zapłatę kwoty nieprzekraczającej 5000 zł,
trzeba (z pewnymi tylko wyjątkami) stosować urzędowe formularze (dostępne w
sądach i na stronach internetowych Ministerstwa Sprawiedliwości: www.ms.gov.pl).
Oznacza to, że przy takich roszczeniach nie można złożyć pozwu w formie
odręcznego czy nawet pisanego komputerowo pisma, lecz musi to być specjalny
formularz. Co więcej, w wypadku roszczeń nieprzekraczających kwoty 5000 zł
istnieje obowiązek wytaczania osobnego powództwa o zapłatę każdej faktury.
Jeżeli zatem niezapłacone pozostają trzy faktury o wartości 1000 zł każda, to
należy wypełnić trzy formularze pozwów i wnieść do sądu trzy sprawy o zapłatę. W
razie gdy niezapłacone są faktury o wartości np. 3000 zł i 4000 zł, można oba
roszczenia połączyć i jednym pozwem domagać się zapłaty kwoty 7000 zł.
Strona 3 z 3 • Znaleziono 198 rezultatów • 1, 2, 3
Linki, Copyright (c) 2008 eypoczujtocojaaaa. All rights reserved. Design by Free CSS Templates.