Source: http://docplayer.pl/2027276-7-8-2002-lipiec-sierpien-palestra-pismo-adwokatury-polskiej-rok-xlvi-nr-535-536-naczelna-rada-adwokacka.html
Timestamp: 2017-08-17 16:23:02
Legal References Found: art. 230
 art. 310
 art. 4
 art. 11
 art. 10
 art. 11
 art. 65
 art. 87
 art. 99
 art. 11
 art. 65
 art. 22
 art. 65
 art. 415
 art. 415
 art. 355
 art. 239
 art. 472
 art. 471
 art. 472
 art. 354
 art. 471
 art. 472
 art. 355
 art. 472
 art. 9
 art. 435
 art. 471

Document Content:
7 8/2002. lipiec sierpieñ PALESTRA. Pismo Adwokatury Polskiej. Rok XLVI nr Naczelna Rada Adwokacka - PDF
7 8/2002. lipiec sierpieñ PALESTRA. Pismo Adwokatury Polskiej. Rok XLVI nr Naczelna Rada Adwokacka
Download "7 8/2002. lipiec sierpieñ PALESTRA. Pismo Adwokatury Polskiej. Rok XLVI nr 535 536. Naczelna Rada Adwokacka"
1 lipiec sierpieñ 7 8/2002 PALESTRA Pismo Adwokatury Polskiej Rok XLVI nr Naczelna Rada Adwokacka 1
2 Redaktor Naczelny: Stanisław Mikke Wydaje Naczelna Rada Adwokacka Kolegium: Zbigniew Banaszczyk Lech Gardocki Andrzej Marcinkowski Marek Antoni Nowicki Lech K. Paprzycki Krzysztof Piesiewicz Stanisław Rymar Krzysztof Pietrzykowski Andrzej Tomaszek Andrzej Warfołomiejew Witold Wołodkiewicz Józef Wójcikiewicz Stanisław Zabłocki Redaktor techniczny: Hanna Orłowska Projekt okładki: Wiktor Jędzejec Adres Redakcji: Warszawa, ul. Świętojerska 16 tel./fax adwokatura.org.pl Internet: Opracowanie graficzne, fotoskład i druk: Agencja Wydawnicza MakPrint Warszawa, Al. Stanów Zjednoczonych 51 tel./fax: Arkuszy wydawniczych: 21,6 Papier: III Offset, 80 gr. 2
3 Spis treści Stanisław Rymar, adwokat, prezes NRA (Warszawa) Świadczenie stałej pomocy prawnej w Polsce przez zagranicznych prawników 7 Zbigniew Banaszczyk, dr, adwokat (Warszawa) i Paweł Granecki, apl. adw. (Warszawa) O istocie należytej staranności Maciej Łaszczuk, adwokat (Warszawa) i Justyna Szpara, apl. adw. (Warszawa) Wybrane zagadnienia wykładni art. 230 k.s.h Tomasz Zawiślak, apl. sąd. (Wrocław) Zarządzenie sądu opiekuńczego w nagłych wypadkach (art k.p.c.). 42 Jerzy Skorupka, dr, adiunkt, Uniwersytet Wrocławski (Wrocław) Przedmiot ochrony przestępstwa z art. 310 k.k Rafał Paprzycki, apl. sąd. (Warszawa) Sekty w demokratycznym państwie prawnym WAŻNE DLA PRAKTYKI Paweł Kowalczyk, (Lublin) Granice dopuszczalności zawodowego wykorzystywania Internetu przez adwokatów PUNKTY WIDZENIA Janusz Kochanowski, dr, UW (Warszawa), Redaktor Naczelny Ius et Lex Jurydyzacja życia BEZ TOGI Stanisław Mikke, adwokat (Warszawa) Aby dłużej cieszyć się życiem
4 Spis treści CO PISZCZY W PRAWIE Marian Filar, prof. dr hab., UMK (Toruń) Wiosenna molestacja PO LEKTURZE Andrzej Bąkowski, adwokat (Warszawa) Moje pitavale SYLWETKI WYBITNYCH ADWOKATÓW Krzysztof Pol, (Warszawa) Adwokat Jakub Krauthofer-Krotowski ( ) KARTY HISTORII Eugeniusz M. Michałek, adwokat (Poznań) Adwokat Stanisław Afenda PALESTRA PRZED LATY Rok 1961 (nr 6 7). Uchwalenie Zbioru zasad etyki adwokackiej i godności zawodu. Wspomnienie pośmiertne o adw. Edwardzie Grabowskim STO LAT TEMU [11] Wyboru dokonała: Karolina Stremska, apl. adw. (Warszawa) WIDZIANE ZNAD GANGESU Maria Krzysztof Byrski, prof. dr hab., UW (Warszawa) Czy kasty mogą się nam przydać? PRAWO ZA GRANICĄ Ewa Stawicka, adwokat (Warszawa) Uprawnienie adwokatów do uczestniczenia w cywilnych procedurach kasacyjnych w wybranych państwach europejskich PRAWA CZŁOWIEKA Marek A. Nowicki, adwokat, Rzecznik Praw Obywatelskich w Kosowie (Kosowo) Orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka przegląd orzecznictwa (październik grudzień 2001) Z WOKANDY LUKSEMBURGA Tomasz Tadeusz Koncewicz, apl. sąd., doktorant, Uniwersytet Wrocławski (Wrocław) Najstarszy zawód świata przed Trybunałem SYMPOZJA, KONFERENCJE Zjazd Federacji Adwokatur Europejskich, Wiedeń, maja 2002 oprac. Ewa Stawicka, adwokat (Warszawa)
5 Spis treści Sesja plenarna CCBE, Bruksela maja 2002 oprac. Ewa Stawicka Modernizacja i reforma prawa konkurencji w Unii europejskiej Barcelona, 9 kwietnia 2002 oprac. Ewa Stawicka Cybercourt przyszłość wymiaru sprawiedliwości? oprac. Wojciech Hermeliński, adwokat, wiceprezes NRA SPRAWOZDANIA Spotkanie Instytutu Praw Człowieka Adwokatury Polskiej, 6 kwietnia 2002 oprac. Agnieszka Zakrzewska, studentka UW (Warszawa) RECENZJE M. Mrówczyński: Wyjawienie majątku w postępowaniu egzekucyjnym recenzja: Andrzej Marciniak, prof. dr hab., UŁ (Łódź) PYTANIA I ODPOWIEDZI PRAWNE Jak należy prawidłowo liczyć wynagrodzenie adwokackie w sprawie o zakaz przejazdu i przechodu przez nieruchomość właściciela? oprac. Andrzej Marcinkowski, adwokat (Poznań) NAJNOWSZE ORZECZNICTWO Zbigniew Strus, sędzia SN (Warszawa) Przegląd orzecznictwa Sądu Najwyższego Izba Cywilna Teresa Flemming-Kulesza, sędzia SN (Warszawa) Przegląd orzecznictwa Sądu Najwyższego Izba Administracyjna, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Zbigniew Szonert, dr, sędzia NSA (Warszawa) Przegląd orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego GLOSY Glosa do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 16 stycznia 2001 r. P 5/2000 oprac. Barbara Nita, dr, adiunkt, UJ (Kraków) Glosa do wyroku Sądu Najwyższego z 7 grudnia 2001 r. III KKN 147/2000 oprac. Lech K. Paprzycki, dr, sędzia SN, prezes SN (Warszawa) Glosa do wyroku Sądu Najwyższego z 16 stycznia 2002 r. V KKN 399/99 oprac. Beata Mik, prokurator Prokuratury Krajowej (Warszawa) KRONIKA ADWOKATURY Życie publiczne adwokatów Posiedzenie NRA Z prac Prezydium NRA Z życia izb adwokackich
6 Spis treści VARIA MEMORI CUSTODIRE Pamięci 19. oficerów SOE rozstrzelanych w KL Gross-Rosen oprac. Stanisław Mikke, adwokat (Warszawa) Ratujcie! Garda oprac. Stanisław Mikke SZPALTY PAMIĘCI Prof. dr hab. Zdzisław Czeszejko-Sochacki ( ) Adw. Edward Wende ( ) LISTY DO REDAKCJI KOMUNIKATY Table of contents Table des matières Inhaltsverzeichnis
7 Stanisław Rymar ŚWIADCZENIE STAŁEJ POMOCY PRAWNEJ W POLSCE PRZEZ ZAGRANICZNYCH PRAWNIKÓW Przeobrażenia społeczne i gospodarcze lat 89/90 spowodowały, że Polska wzbudziła zainteresowanie zagranicznych prawników i firm prawniczych, a także prawniczo-doradczych, jako miejsce prowadzania działalności zawodowej. Prawnika zagranicznego, którym to określeniem przyjęło się dotychczas obejmować obywateli obcych państw mających nie tylko wyższe wykształcenie prawnicze, ale także uprawnienia do wykonywania zawodu odpowiadającego w Polsce zawodowi adwokata lub radcy prawnego, dopuszczały już dużo wcześniej przepisy postępowania cywilnego regulujące praktyki transgraniczne do reprezentowania swoich klientów w Polsce. Ten jednak rodzaj działalności pozostanie poza obszarem moich rozważań w związku z tym, że nie nasuwa on, moim zdaniem, większych problemów. Problemem natomiast stało się to, w jaki sposób polski ustawodawca wprowadził do Polski zagraniczne firmy prawnicze. Bez oporu polskich środowisk prawniczych uchwalono przepis art. 4 ust. 1 lit. e ustawy z 14 czerwca 1991 o spółkach z udziałem zagranicznym (Dz.U. Nr 60, poz. 253) wprowadzający zasadę, że zagraniczne spółki mogą świadczyć pomoc prawną w Polsce. Nastąpiło to na zasadzie przewrotnej, gdyż ustawa z 1991 r. zastępowała swoją poprzedniczkę z 1986 r. o spółkach z udziałem zagranicznym (Dz.U. Nr 17, poz. 233), która była tak skonstruowana, że wykluczała taką możliwość. Przewrotność tej regulacji polegała na tym, że przepis ten wprowadził uzyskanie zezwolenia na założenie spółki świadczącej pomoc prawną. Bez tego przepisu ustalającego zasadę, że spółka zagraniczna może być tworzona w celu świadczenia pomocy prawnej, a jedynie wymaga zezwolenia, to ani w treści całości przepisów tej ustawy, ani poprzedniej z 1986 r. nie można by znaleźć podstawy prawnej dla tworzenia takich spółek. Ustawy te miały przecież na celu regulację działalności gospodarczej i inwestycyjnej, a nie działalności ściśle definiowanej jako wykonywania regulowanego zawodu zaufania publicznego. Zresztą po utrwaleniu zasady dopuszczalności świadczenia usług prawnych w oparciu o decyzję administracyjną, wymóg uzyskania zezwolenia dla spółek zagranicznych znikł, 7
8 Stanisław Rymar zniesiony ustawą z 26 marca 1996 r. o zmianie... (Dz.U. Nr 45, poz. 199) otwierając możliwość całkowicie swobodnego tworzenia zagranicznych spółek kapitałowych świadczących pomoc prawną. Stan taki istniał do 1997 r., kiedy to ustawą z 22 maja 1997 r. (Dz.U. Nr 124, poz. 782) wprowadzono zmiany do ustaw prawo o adwokaturze i ustawa o radcach prawnych. Prawnicy zagraniczni skutecznie wówczas zablokowali możliwość wyrównania warunków świadczenia pomocy prawnej, chroniąc się za zasłoną zasady ochrony praw nabytych. Po długich i bardzo trudnych dyskusjach, w tym także na zwołanym m.in. w tym celu w dniu 23 listopada 1996 r. Nadzwyczajnym Zjeździe Adwokatury, osiągnięto kompromisowe rozwiązanie polegające na wprowadzeniu do art. 11 przepisów wprowadzających zmiany do ustaw korporacyjnych obowiązku wykazania zasady wzajemności oraz do art. 10 ust. 2 tych przepisów terminu, w którym firmy zagraniczne miały dostosować swoją formę, skład osobowy i przedmiot działalności do kryteriów określonych w przepisach prawa o adwokaturze i radcach prawnych. Zgodnie z logiczną wykładnią przepisu art. 11 nowe spółki zagraniczne mogły być tworzone tylko jako spółki jawne i komandytowe, bo tylko takie formy spółki prawa handlowego były przewidziane w znowelizowanych przepisach korporacyjnych. Jednakże w praktyce nadal powstawały także spółki z o.o., co gorzej, można było spotkać się z aprobatą takiego stanu w wypowiedziach niektórych prawników. Adwokatura uzyskała także i to, że zaniechano posługiwania się przyjętym w pierwotnej wersji projektem ustawy zmieniającej ustawy korporacyjne w odniesieniu do zagranicznych prawników określenia samodzielny prawnik, co mogło oznaczać osoby bez kwalifikacji adwokackich bądź radcowskich. Istotną zmianą w przepisach samej ustawy o adwokaturze (analogicznie w ustawie o radcach prawnych) było pominięcie w art. 65 p. o a. zakreślającego warunki wpisu na listę adwokatów, wymogu posiadania polskiego obywatelstwa. Dlatego też jeżeli obecnie mowa jest o polskich adwokatach (radcach prawnych), należy mieć na myśli osoby, które w Polsce uzyskały kwalifikacje zawodowe i uzyskały wpis na listy adwokatów (radców prawnych). Podobnie sprawa przedstawia się z prawnikami zagranicznymi adekwatnym określeniem po 1997 r. jest prawnik, który uzyskał kwalifikacje za granicą, gdyż prawnikiem takim może być także polski obywatel, który ukończył studia za granicą, które jeszcze mógł uzupełnić nabyciem zagranicznych kwalifikacji adwokackich. Ustawa nowelizująca przepisy korporacyjne zakreśliła dla zagranicznych spółek 3-letni termin dla dostosowania się do wymogów przepisów ustawy. Termin ten upłynął 30 września Niektóre spółki zagraniczne w ogóle nie uwzględniły nowych przepisów, inne jedynie częściowo, nie rezygnując jednak z formy spółek z o.o. i akcyjnych. Tak więc od 1 października 2000 r. działają w Polsce nielegalnie podmioty prawne świadczące pomoc prawną. Próbą zachowania sprzecznego z podstawową zasadą wzajemności i 8
9 Świadczenie stałej pomocy prawnej w Polsce przez zagranicznych prawników podstawowym prawem polskich adwokatów i radców prawnych do równego traktowania przez polskiego ustawodawcę i polski rząd uprzywilejowanego statusu firm zagranicznych, było umieszenie w projekcie ustawy prawo o działalności gospodarczej przepisów umożliwiających uznanie spółek zagranicznych świadczących pomoc prawną za podmiot gospodarczy podlegający przepisom tej ustawy. Dzięki inicjatywie polskiego środowiska prawniczego, przepisy te w tej ustawie zostały pominięte, a nawet wprowadzono przepis art. 87 wyraźnie stwierdzający, że: świadczący pomoc prawną nie jest przedsiębiorcą w rozumieniu przepisów niniejszej ustawy, a działalność polegającą na świadczeniu pomocy prawnej określają przepisy ustawy prawa o adwokaturze i o radcach prawnych. Równocześnie ustawa ta w art. 99 pkt 3 uchyliła moc ustawy z 14 czerwca 1991 o spółkach z udziałem zagranicznym (Dz.U. Nr 101, poz. 1178). Ustawa prawo o działalności gospodarczej weszła w życie z dniem 1 stycznia W związku z tymi przepisami art. 11 ust. 1. ustawy wprowadzającej zmiany do ustaw korporacyjnych przewidujący nadal możliwość tworzenia spółek zagranicznych w oparciu o ustawę z 16 czerwca 1991 stał się już całkiem bezprzedmiotowy. Sytuację komplikuje fakt, iż Polska przystąpiła do traktatu o swobodzie przepływu usług GATS obejmującego swoim zakresem zainteresowania także usługi prawnicze. Interpretacja tego traktatu ze względu na złożoną jego strukturę napotyka na trudności nie tylko w Polsce i obecnie przygotowywana jest w ramach WTO kolejna runda negocjacji, także w zakresie usług prawnych. Polski ustawodawca stanął przed niełatwym zadaniem, zwłaszcza że wymogi traktatu akcesyjnego z Unią Europejską nakładają na Polskę obowiązek dostosowania swoich przepisów do norm unijnych. Rozwiązanie tych wszystkich problemów, a więc zadomowionych legalnie i nielegalnie zagranicznych spółek prawniczych, już istniejących zobowiązań międzynarodowych Polski, ochronę uzasadnionych praw polskich adwokatów i radców prawnych oraz zakładanego przystąpienia do Unii Europejskiej, ustawodawca chciał osiągnąć uchwalając ustawę o świadczeniu przez prawników zagranicznych pomocy prawnej w Rzeczypospolitej Polskiej. Ustawa ta została uchwalona przez Sejm RP w dniu 23 maja 2002 r. i została przekazana do Senatu. W uzasadnieniu projektu (rządowego) tej ustawy znalazło się stwierdzenie, że projekt ten został uzgodniony z samorządem adwokackim i radcowskim. Stwierdzenie to w zasadzie odpowiada intencjom obu samorządów, jakkolwiek NRA w swoich opiniach zastrzegła obok innych, drobniejszych uwag, że najwłaściwszym miejscem dla uregulowania problematyki działalności zagranicznych prawników jest ustawa korporacyjna, a także zgłosiła zastrzeżenia odnośnie do zasadności dalszego istnienia spółek komandytowych, względnie konieczności przynajmniej takiego ograniczenia, by zarówno komandytariuszami i komplementariuszami byli tylko adwokaci lub radcowie prawni. Wspomniałem, że samorządy w zasadzie wyraziły zgodę na ten projekt, ponieważ 9
10 Stanisław Rymar spełnia on podstawowe postulaty wysuwane przez polskie środowiska prawnicze: likwidacji uprzywilejowanej pozycji zagranicznych prawników i firm prawniczych, zapewnienie polskim prawnikom co najmniej takich warunków działalności w innych państwach, jakie zagraniczni prawnicy będą mieli w Polsce, a także likwiduje poprzez obligatoryjne wykreślenie z rejestru handlowego nielegalnie działające zagraniczne spółki. Nie należy przecież zapomnieć, że poprzedni projekt tej ustawy skierowany przez poprzedni rząd do Sejmu w 2000 r. proponował usankcjonowanie nielegalnie działających zagranicznych spółek, zezwolenie bezterminowe na działalność zagranicznych spółek kapitałowych, a także gwarancje świadczenia w Polsce usług prawniczych zagranicznym prawnikom bez zapewnienia wzajemności dla polskich adwokatów radców prawnych. Zdecydowany protest polskich środowisk prawniczych i konsekwentna postawa przedstawicieli NRA doprowadziła do tego, że kolejna obecnie rozpatrywana wersja ustawy, była do przyjęcia. Ustawa ta, poza przepisami dotyczącymi usług transgranicznych odpowiadającymi zresztą standardom europejskim, całościowo ujmuje świadczenie w Polsce stałych usług prawniczych przez osoby, które uzyskały kwalifikacje adwokackie bądź radcowskie za granicą, zwanych dalej prawnikami zagranicznymi. Natomiast określeniem prawnik zagraniczny nie będzie można, moim zdaniem, obejmować osoby, która uzyskała za granicą uprawnienia adwokackie bądź radcowskie, ale poza tym spełniła wszystkie kryteria z art. 65 i 66 ust. 2 p. o a. i uzyskała wpis na listę adwokatów. Osoba ta, wydaje się, może być traktowana pod względem wszelkich uprawnień, ale też i obowiązków, na równi z polskimi adwokatami. Jeżeli Polska wstąpi do Unii Europejskiej, będą w Polsce obowiązywać przepisy unijne także w zakresie swobody przepływu usług prawniczych i wolności osiedlania się, w tym zakładania siedziby własnej działalności zawodowej. Omawiana ustawa wprowadza aktualne ustawodawstwo unijne istniejące obecnie w tym zakresie, pod warunkiem zawieszającym. Z dość obszernej regulacji na omówienie zasługują zwłaszcza przepisy, na podstawie których zagraniczny prawnik może uzyskać wpis na listę adwokatów (radców prawnych), w dziale adwokat (radca prawny ) zagraniczny, ale z pełnymi uprawnieniami do świadczenia pomocy prawnej także w zakresie prawa polskiego, w tym także do występowania w sądach z ograniczeniem w zakresie spraw, w których istnieje przymus adwokacko-radcowski. W tych sprawach może występować tylko łącznie z polskim adwokatem/radcą prawnym. Otóż osoba taka, która zamierza być wpisana na listę adwokatów zagranicznych będzie musiała wykazać na podstawie przepisu art. 22 ustawy, że: 1) spełnia warunki określone w art. 65 pkt 1 i 2 ustawy p. o a. (odpowiednio o radcach prawnych); 2) włada językiem polskim w mowie i piśmie, a nadto 3) jeżeli zda test umiejętności. 10
11 Świadczenie stałej pomocy prawnej w Polsce przez zagranicznych prawników Warunki wymienione w pkt. 1 i 2 są warunkami bezwzględnie wymaganymi, natomiast z warunku z pkt. 3 okręgowa rada adwokacka (odpowiednio oirp) zwolni kandydata do wpisu, jeżeli wykaże on, że przez okres co najmniej 3 lat wykonywał, na zasadach określonych dla prawników zagranicznych, aktywnie i nieprzerwanie stałą praktykę w zakresie prawa obowiązującego w Rzeczypospolitej Polskiej, w tym prawa Unii Europejskiej. Natomiast do czasu wstąpienia Polski do Unii prawników zarówno unijnych jak i pozostałych zagranicznych, obowiązują jednakowe zasady. Mogą oni być wpisani na odrębne listy prawników zagranicznych, jeżeli do wniosku w języku polskim zostaną dołączone zaświadczenia o zarejestrowaniu w swoim macierzystym kraju jako osoby uprawnionej do wykonywania zawodu adwokata oraz dokument poświadczający obywatelstwo wnioskodawcy. Wniosek może być uwzględniony jedynie pod warunkiem, że wykazana zostanie wzajemność w traktowaniu w państwie macierzystym wnioskodawcy polskich adwokatów (radców prawnych). Wykonując praktykę w Polsce prawnik zagraniczny używa tytułu uzyskanego w państwie macierzystym. Upoważniony jest tylko do udzielania porad i sporządzania opinii i to wyłącznie dotyczących prawa państwa macierzystego lub prawa międzynarodowego. Prawnik taki obowiązany jest co roku przedstawiać okręgowej radzie zaświadczenie swojego macierzystego organu potwierdzające jego zarejestrowanie jako adwokata (radcy prawnego). Przepisy dotyczące prawników zagranicznych, w tym także istniejących spółek zagranicznych, mają wejść w życie w 6 miesięcy od ogłoszenia ustawy w Dzienniku Ustaw. Trudno jest obecnie przewidzieć jakie znaczenie praktyczne będą miały przepisy, które mają obowiązywać po akcesji z Unią Europejską. Jednak na podstawie istniejącej praktyki w państwach unijnych można sądzić, że nie będzie ona szeroka. Ostatnie analizy prowadzone przez CCBE (Radę Adwokatur i Stowarzyszeń Prawniczych Unii Europejskiej) wykazują, że wpisy na listę w innym państwie unijnym adwokatów (radców prawnych) są przypadkami jednostkowymi. Niewątpliwie pozytywnym skutkiem tej ustawy i to od zaraz, będzie podporządkowanie prawników zagranicznych polskim przepisom korporacyjnym, co szczególnie należy podkreślić, w zakresie kodeksu etyki i odpowiedzialności dyscyplinarnej. Tego rodzaju rozwiązanie przyjmowane jest zresztą w państwach Unii Europejskiej. 11
12 Zbigniew Banaszczyk, Paweł Granecki O ISTOCIE NALEŻYTEJ STARANNOŚCI I. W doktrynie prawa cywilnego zagadnienie należytej staranności należało zawsze do najbardziej spornych. Na kontrowersje naukowe nakłada się przy tym częstotliwość zmian prawa w tym obszarze, która dodatkowo komplikuje kwestię znalezienia zadowalającego wytłumaczenia dla posługiwania się przez ustawodawcę przedmiotowym terminem i jego zastosowania w praktyce stosowania prawa. Niniejszy artykuł poświęcony jest problemowi należytej staranności w aspekcie jej przynależności do przesłanek odpowiedzialności cywilnej. Główny nurt rozważań stanowić będzie problem niedołożenia należytej staranności jako podstawy odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania. W dalszej kolejności należy skupić się na wpływie należytej staranności na podstawę odpowiedzialności z art. 415 i n. k.c., a więc za czyn niedozwolony. Na koniec wreszcie, kilka słów trzeba będzie poświęcić niedołożeniu należytej staranności jako przesłance uznania danego podmiotu za obarczony piętnem złej wiary przy dokonywaniu określonej czynności. II. Literatura przedmiotu, szczególnie datowana na lata 50. i 60., jest przebogata. Jej wyczerpującego zestawienia, wraz z cennym podsumowaniem dorobku naukowego, w tym także z terenu prawno-porównawczego, dokonał M. Sośniak 1. W szczególności na uwagę zasługują prace B. Lewaszkiewicz-Petrykowskiej, W. Warkałły oraz J. Dąbrowy 2. W ostatnich latach, zapewne z uwagi na pojawienie się nowych wyzwań nauko- 1 M. Sośniak, Należyta staranność, Katowice Zob. B. Lewaszkiewicz-Petrykowska, Zakres niedbalstwa jako przesłanki odpowiedzialności cywilnej z tytułu czynów niedozwolonych, Nowe Prawo 1956, nr 3, s. 60 i n.; idem: Problem definicji winy jako podstawy odpowiedzialności z tytułu czynów niedozwolonych, Zesz. Nauk. Uniw. Łódzkiego 1959 nr 14; idem: Wina jako podstawa odpowiedzialności odszkodowawczej, Studia Prawno-Ekonomiczne 1969, nr 2, s. 87 i n.; J. Dąbrowa, Wina jako przesłanka odpowiedzialności cywilnej, Wrocław 1968; idem (w:) System prawa cywilnego, t. III, cz. 1, Ossolineum 1981, s. 759 i n., a także T. Pajor, Odpowiedzialność dłużnika za niewykonanie zobowiązania, Warszawa Podsumowanie dyskusji oraz prezentacja wiodącego w doktrynie polskiej poglądu prezentuje Z. Banaszczyk (w:) Komentarz k.c., Warszawa 1999, s. 924 i n. oraz M. Safjan (w:) Komentarz..., s. 737 i n. 12
13 O istocie należytej staranności wych, związanych z przejęciem przez nasze prawo rozwiązań legislacyjnych prawa państw demokracji zachodniej (leasing, odpowiedzialność za produkt, prawo papierów wartościowych, itp.), doktryna prawa cywilnego zarzuciła nieledwie rozpoczętą dyskusję na temat stanowiska kodeksu cywilnego w sprawie należytej staranności. Pojawiają się co prawda szczątkowe opracowania problemu, zwłaszcza dotyczące odpowiedzialności poszczególnych grup zawodowych, bazując jednak bezkrytycznie na dotychczasowym, niezwykle przecież skromnym dorobku polskiej doktryny należytej staranności, jeśli brać pod uwagę ten oparty na analizie przepisów kodeksu cywilnego. Dorobek ten odwołuje się w znacznej mierze do osiągnięć okresu sprzed wejścia w życie k.c. Było to zapewne wyrazem chęci zachowania ciągłości pewnych teorii w celu uniknięcia konieczności rozpoczynania od nowa zaawansowanych rozważań z terenu kodeksu zobowiązań. Nierzadko używano argumentu tradycyjnej wykładni przepisów o staranności. Należy jednak zaznaczyć, że mimo licznych swego czasu publikacji na temat odpowiedzialności odszkodowawczej, tradycją było milczenie w kluczowych kwestiach dotyczących tej odpowiedzialności. Przyczyny tego stanu rzeczy należy przede wszystkim upatrywać w rzadko kwestionowanym, niewątpliwym zresztą autorytecie R. Longchamps de Berier, referenta projektu kodeksu zobowiązań. Autorytet ten wywarł zbawienny wpływ na doktrynę prawa cywilnego tam, gdzie chodziło ujednolicenie stanowisk wyrosłych z odmiennych korzeni prawnych państw zaborczych. R. Longchamps de Berier ukształtował nowoczesną polską doktrynę zobowiązań i w tym obszarze jego zasług nie sposób kwestionować. Wpływ jego poglądów był jednak paraliżujący tam, gdzie rozmaitość poglądów istniała zawsze w dziedzinie odpowiedzialności cywilnej. Przywołać choćby należy kwestię rozumienia winy, jej ogólnej definicji. Tu skutki poglądów R. Longchamps de Berier odczuwamy do dziś, np. w treści podręczników prawa zobowiązań, gdzie wciąż śladem autora Zobowiązań przedstawia się winę jako pojęcie dwuelementowe 3. Niewiele w tej kwestii zmieniła krytyka dualizmu, przeprowadzona przez M. Sośniaka 4, B. Lewaszkiewicz- -Petrykowską 5 i J. Dąbrowę 6. Obecnie należy stwierdzić z całą stanowczością, że krytyka dualizmu winy dokonana przez wymienionych autorów powinna zostać uznana za skuteczne obalenie teorii R. Longchamps de Berier. Jest ona bowiem zbyt wątpliwa do obrony jedynie w oparciu o argument przeniesienia konstrukcji art kodeksu Napoleona na grunt prawa polskiego. Nieza- 3 Por. np. W. Czachórski, Zobowiązania. Zarys wykładu, Warszawa 1994, s Zob. jednak Z. Radwański, Zobowiązania część ogólna, Warszawa 2001, s M. Sośniak, Bezprawność jako przesłanka odpowiedzialności cywilnej za czyny niedozwolone, Kraków 1959, s. 78 i n. 5 B. Lewaszkiewicz-Petrykowska, Problem definicji..., s J. Dąbrowa, Wina jako przesłanka..., s
14 Zbigniew Banaszczyk, Paweł Granecki leżnie od tego czy uzna się bezprawność za samodzielną przesłankę odpowiedzialności cywilnej, czy też za przesłankę winy, można stwierdzić, że prawo polskie jedynie formalnie powiela wzór francuski, a wyrasta przecież z tradycji co najmniej dwóch innych systemów prawnych, gdzie bezprawność jest od winy oddzielona (Austria, Niemcy). Lakoniczne brzmienie art. 415 k.c. niczego w tej kwestii nie przesądza, pozostawiając szerokie pole interpretacji zgodnej z duchem całego systemu prawnego, a więc także tendencji unifikacji pojęciowej w obszarze różnych działów prawa. Tu zaś pominąć nie sposób stanowiska prawa karnego czy prawa pracy, gdzie bezprawność istnieje samodzielnie, niezależnie od winy. III. Odsyłając do cytowanej pracy M. Sośniaka 7 w zakresie analizy prawnoporównawczej, należy dokonać badania stanowiska naszego prawa w kwestii wymaganej staranności w treści przepisów k.z. oraz k.c. Podstawowym przepisem, stanowiącym punkt wyjścia dla analizy obecnego stanu prawnego jest art. 355 k.c. Przepis ten, wprowadzający pojęcie należytej staranności, nie miał swojego odpowiednika w k.z. Tam główną rolę odgrywał art k.z., stanowiący, że dłużnik odpowiedzialny jest nie tylko za działanie lub zaniechanie rozmyślne, lecz i za niedołożenie staranności, wymaganej w uczciwym obrocie lub w danym stosunku prawnym. W zestawieniu z przepisem art. 239 k.z. (obecnie 471 k.c.) przepis art k.z. proklamował zasadę winy w niewykonaniu lub nienależytym wykonaniu zobowiązania. Kodeks cywilny ujmuje zagadnienie inaczej 8. Pominięto przesłankę działania lub zaniechania rozmyślnego (czyli umyślnego wyrządzenia szkody), pozostawiając w art. 472 k.c. zasadę, że jeżeli ze szczególnego przepisu ustawy lub z czynności prawnej nie wynika nic innego, dłużnik odpowiedzialny jest za niedołożenie należytej staranności. W zestawieniu z art. 471 k.c. nie można już twierdzić, że kodeks proklamuje zasadę winy w przypadku odpowiedzialności za niewykonanie (nienależyte wykonanie zobowiązania). Nie chodzi przy tym o pochopny, lecz możliwy do wyobrażenia pogląd, jakoby niedołożenie należytej staranności obejmowało każdą postać winy 9. Pośrednio (lecz wyraźnie) stanowisko k.c. w kwestii winy umyślnej wynika z brzmienia art k.c., będącego wyrazem zasady bezwzględnej odpowiedzialności za dolus. Pominięcie winy umyślnej w treści art. 472 k.c. może rodzić pytanie o istotę pojęcia należytej staranności. Podstawowy problem powstaje wówczas, gdy odrzuci się milczącą tradycję utożsamiania winy nieumyślnej z niedołożeniem należytej staranności. Takiego zrównania dokony- 7 Należyta staranność, w szczególności rozdziały 5 i 6 pracy. 8 Wskazuje na to W. Czachórski, Odpowiedzialność kontraktowa i jej stosunek do odpowiedzialności deliktowej wg k.c., Nowe Prawo 1964, nr 10, s. 954 oraz B. Lewaszkiewicz-Petrykowska, Wina jako podstawa..., s Zob. J. Rajski, Prawo o kontraktach w obrocie gospodarczym, Warszawa 2000, s. 232; A. Klein, Przesłanki odpowiedzialności kontraktowej a deliktowej, Studia Iuridica Silesiana 1979, t. 5, s
15 O istocie należytej staranności wano automatycznie pod rządem k.z. 10. Jak powyżej wskazano sojusznikiem takiego podejścia było brzmienie przepisów odpowiedzialności ex contractu oraz brak generalnej klauzuli należytej staranności. Możliwy był wówczas do obrony pogląd, że staranność nie należy w istocie do treści zobowiązania, a warunkuje odpowiedzialność od strony subiektywnej przez zawinienie wyrażające się w niedołożeniu staranności wymaganej w danym stosunku prawnym. Był to jednak okres poprzedzający wystąpienie tendencji obiektywizujących w obszarze odpowiedzialności cywilnej, które nie mogą pozostać bez wpływu na rozumienie pojęć, którymi posługuje się system tej odpowiedzialności 11. Widać także wyraźnie, że niedołożenie staranności nie miało ustawowej racji bytu w obszarze odpowiedzialności z tytułu czynów niedozwolonych. Kodeks zobowiązań w ogóle tym terminem się nie posługiwał mowa była tam wyłącznie o rozmyślności lub niedbalstwie. Także obecnie podstawy do zastosowania zabiegu odnoszenia należytej staranności do czynów niedozwolonych jest wątpliwy (o czym w dalszej części wywodu). IV. Wykonanie zobowiązania, by było należyte, musi być, według art k.c., zgodne z treścią zobowiązania, jego celem społeczno-gospodarczym, zasadami współżycia społecznego oraz jeżeli istnieje ustalony zwyczaj zgodnie ze zwyczajem. Jednym z obowiązków dłużnika jest dołożenie staranności ogólnie wymaganej w stosunkach danego rodzaju (należytej staranności) art k.c. Widzimy zatem, że k.c. włącza obowiązek należytej staranności do treści zobowiązania. W k.z. z uwagi na brak odnośnej normy byłoby to niemożliwe. Tam niedołożenie staranności było jedynie przesłanką subiektywną odpowiedzialności, tożsamą z winą nieumyślną. Obecnie z art. 354 i 355 k.c. korespondują przepisy o odpowiedzialności ex contractu. Widać wyraźnie, że niedołożenie należytej staranności jest okolicznością, za którą dłużnik ponosi odpowiedzialność. Ustawodawca dokonuje zabiegu wskazania wprost ustawowego modelu odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania. Stanowi to zawężenie zbioru okoliczności, za które dłużnik poniesie odpowiedzialność na mocy art. 471 k.c. Zakresem odpowiedzialności strony danego stosunku prawnego mogą sterować w zależności od własnej woli (z zastrzeżeniem art k.c.). Wskazanie w art. 472 k.c. na niedołożenie należytej staranności ma zapobiec wątpliwościom w sytuacji, gdy strony nie oznaczyły zakresu odpowiedzialności dłużnika. Staranność należyta, według art. 355 k.c., to staranność ogólnie wymagana. Zwrot ten wskazuje na obiektywizm wzorca staranności. Należytą staranność oceniamy według 10 Por. J. Korzonek, I. Resenbluth, Kodeks zobowiązań komentarz, Kraków 1936, s. 328 i 621; R. Longschamps de Berier, Zobowiązania, Lwów 1939, s. 235; idem: Uzasadnienie do projektu kodeksu zobowiązań, Warszawa 1934, s. 197; J. Namitkiewicz, Kodeks zobowiązań. Komentarz dla praktyki, t. I, Część ogólna, Warszawa 1949, s. 202 i inni. 11 Zob. A. Stelmachowski, Zarys teorii prawa cywilnego, Warszawa 1998, s
16 Zbigniew Banaszczyk, Paweł Granecki stosunku danego rodzaju, a więc w oparciu o normy pozaprawne istniejące w ramach danego stosunku, w danym środowisku i okolicznościach zewnętrznych względem stron. Tak pojęta staranność nie podlega wartościowaniu, nie można zatem przeprowadzać jej stopniowania, jak to miało miejsce pod rządem k.z., który posługiwał się stworzonymi ad hoc dla poszczególnych stosunków prawnych stopniami staranności (od najwyższej staranności do staranności ogólnie wymaganej we własnych sprawach 12 ). To spostrzeżenie skłania do daleko idącej ostrożności w prostym przeciwstawieniu należytej staranności winie nieumyślnej. Ta ostatnia bowiem podlega gradacji co najmniej na niedbalstwo zwykłe i rażące. Przez niedbalstwo rozumiemy tu zarówno tradycyjnie wyróżnianą lekkomyślność, jak i niedbalstwo sensu stricto. V. Odpowiedzialność odszkodowawcza, podzielona niemal wszędzie w Europie na reżimy deliktowy i tzw. kontraktowy 13, powinna zostać oparta na podobnych zasadach. Takie przynajmniej przeświadczenie zostało ukształtowane w zbiorowej świadomości twórców ustaw cywilnych i autorów piszących na ten temat. Nie jest to właściwe miejsce na rozważenie celowości takiego ujęcia problemu (choć spojrzenie np. na prawo angielskie skłania do refleksji, że oba reżimy odpowiedzialności mogą być sobie jak najdalsze jeżeli chodzi o tożsamość podstawy odpowiedzialności). W klasycznym ujęciu polski kodeks cywilny zakłada, że dla przyjęcia odpowiedzialności odszkodowawczej niezbędne jest istnienie szkody, faktu, który powoduje powstanie obowiązku dania odszkodowania oraz związku przyczynowego między owym zdarzeniem a szkodą. Na gruncie przepisów o odpowiedzialności ex contractu przesłanki szkody i związku przyczynowego nie różnią się od regulacji reżimu deliktowego. Inaczej za to ustawodawca postrzega zdarzenie, z którym ustawa łączy obowiązek odszkodowawczy. Podczas, gdy w reżimie odpowiedzialności za czyny niedozwolone zawinione zdarzenie musi być sprzeczne z prawem przedmiotowym lub zasadami współżycia społecznego, godzić w interesy poszkodowanego albo stanowić nadużycie formalnie przysługującego sprawcy prawa podmiotowego, w reżimie kontraktowym szkoda musi być wynikiem niewykonania lub nienależytego wykonania uprzednio istniejącego między stronami zobowiązania. Jest to zatem nie tylko różnica w powstaniu zobowiązania do naprawienia szkody, ale także w rozumieniu bezprawności 12 Wypada zgłosić zastrzeżenie pod adresem poglądu, że staranność quam suis rebus to najniższe możliwe do postawienia wymaganie. We własnych sprawach człowiek zwykł zachowywać staranność większą niż gdy działa dla drugiego, a z pewnością nie mniejszą. Argumentem systemowym przeciwko takiemu podejściu doktryny k.z. jest spostrzeżenie, że niedołożenie staranności we własnej sprawie nie powoduje co do zasady odpowiedzialności innego podmiotu, co przerzuca ciężar ewentualnie doznanej szkody na samego poszkodowanego. 13 Z wyjątkiem Austrii, Czech i poniekąd Węgier. Zob. B. Lewaszkiewicz-Petrykowska: Deliktowa odpowiedzialność za własne czyny w prawie krajów europejskich, Kwartalnik Prawa Prywatnego 1998, nr 2. 16
17 O istocie należytej staranności uzasadniającej możność czynienia ustaleń co do strony podmiotowej czynu. Bezprawność kontraktowa jest rozumiana jako naruszenie reguł ustalonych przez strony w umowie lub wynikających z danego stosunku zobowiązaniowego (np. stosunku prowadzenia cudzych spraw bez zlecenia). Naruszeniem obowiązków płynących ze zobowiązania będzie również niedołożenie należytej staranności. W świetle art. 472 k.c., jak to powyżej stwierdzono, niedołożenie należytej staranności jest okolicznością z mocy ustawy obciążającą dłużnika. Niedołożenie należytej staranności nie jest zatem problemem z zakresu pojęcia winy, ale właśnie owej kontraktowej bezprawności 14. Analiza rozważań B. Lewaszkiewicz-Petrykowskiej na temat teorii winy skłania do wniosku, że nie jest możliwe przedstawienie istoty niedołożenia należytej staranności bez odniesienia się do poglądów wspomnianej autorki. W doktrynie słusznie wskazano na niepełny charakter analizy, którą autorka ta przeprowadza dla uzasadnienia celowości stosowania na gruncie odpowiedzialności cywilnej normatywnej teorii winy. Prezentowana przez B. Lewaszkiewicz-Petrykowską teoria, mimo nawiązania do normatywnej teorii winy (tzw. czystej teorii normatywnej), zarzutem obejmuje całokształt zachowania się sprawcy szkody. Jest to więc w istocie nawiązanie do tzw. finalistycznej teorii normatywnej, gdzie zarzut nie odnosi się do psychiki sprawcy, ale właśnie do całości jego postępowania. Szerokie rozumienie czynu niedozwolonego w prawie cywilnym pozbawia koncepcję B. Lewaszkiewicz-Petrykowskiej podstaw, a to dlatego, że prawo cywilne nie typizuje konkretnych zachowań jako czynów niedozwolonych, jak to czyni prawo karne w odniesieniu do przestępstw czy systemy oparte o pluralizm czynów niedozwolonych 15. Nawet jednak, gdyby przyjąć, że zarzutem obejmuje się w prawie cywilnym całość postępowania, to wówczas znika potrzeba wyróżnienia bezprawności zachowania się jako przesłanki winy. Bezprawność zostaje po prostu zastąpiona globalnym zarzutem pod adresem sprawcy szkody. To zaś stałoby w sprzeczności z podjętą przez B. Lewaszkiewicz-Petrykowską słuszną próbą uzasadnienia monizmu winy 16. Widać zatem, że z natury rzeczy obiektywny charakter należytej staranności wprowadziłby chaos do systemu odpowiedzialności w przypadku włączenia niedołożenia należytej staranności do obszaru pojęciowego winy. VI. Na uwagę zasługuje redakcja art. 9 2 kodeksu karnego z 1997 r. Zgodnie z tym przepisem: Czyn zabroniony popełniony jest nieumyślnie jeżeli sprawca nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia go jednak na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że 14 Zob. J. Rezler, O odpowiedzialności kontraktowej w jej stosunku do odpowiedzialności deliktowej inaczej, Palestra 1987, nr 10 11, s ; M. Krajewski, Niezachowanie należytej staranności problem bezprawności czy winy? Państwo i Prawo 1997, nr 5, s Zob. B. Lewaszkiewicz-Petrykowska, Deliktowa..., s B. Lewaszkiewicz-Petrykowska, Problem definicji, s
18 Zbigniew Banaszczyk, Paweł Granecki możliwość jego popełnienia przewidywał albo mógł przewiedzieć. Poza subiektywnymi cechami zachowania się sprawcy, do których zaliczyć należy brak zamiaru oraz wadliwy moment przewidywania, k.k. wyróżnia obiektywną cechę jego zachowania się niezachowanie ostrożności wymaganej w danych okolicznościach 17. Jeżeli nie będzie można stwierdzić, iż sprawca naruszył zasady ostrożności, wówczas w ogóle nie można mówić o jego winie. Naruszenie zasad ostrożności nie będzie miało miejsca w szczególności wtedy, gdy takich zasad brak albo zachowanie się z nimi zgodne było wykluczone przez okoliczności zewnętrzne. Również niedostateczne sprecyzowanie oczekiwań wobec działającego powinno powodować niemożność przypisania winy, ponieważ oczekiwać można jedynie takiego zachowania się, które jest w danej sytuacji ustalone ponad wszelką wątpliwość. Oczywiście nie ujdzie odpowiedzialności sprawca, który powoła się na fakt, że w danej sytuacji istniała wielość możliwości postępowania, jeżeli wykaże się, że żadnej z nich nie przedsięwziął. Trzeba stwierdzić, że nowa definicja nieumyślności w prawie karnym nie może pozostać bez wpływu na rozumienie tejże na gruncie prawa cywilnego, które mówiąc o postaciach winy posługuje się niejednokrotnie definicjami z kodeksu karnego 18. Obecnie można zatem powiedzieć, że winą nieumyślną w prawie cywilnym będzie świadoma lub nieświadoma wadliwość stosunku sprawcy do czynu niezamierzonego (wina jako wadliwość per se) albo zarzut owej wadliwości (wina jako zarzut pod adresem psychiki sprawcy), albo też zarzut nieostrożnego zachowania (wina jako zarzut bezprawnego zachowania się). Należy za winę nieumyślną uważać wadliwe nastawienie sprawcy do czynu polegającego na uchybieniu zasadom ostrożności i jego szkodliwych następstwach. Pozwala to na naświetlenie istotnej kwestii, którą jest wpływ naruszenia zasad ostrożności na wyrządzenie szkody, a więc przyczynowości szkody. Szkoda wyrządzona nieumyślnie inaczej niż przy zamiarze szkodzenia ma bowiem swe źródło jedynie w uchybieniu normom ostrożności. Skoro istnieje norma nakazująca ostrożność, to jej naruszenie kreować będzie cechę bezprawności danego postępowania 19. Bezprawność jest przy tym niezależna od szkody, wobec zaniechania przez prawo cywilne podejścia, zakładającego bezprawność wyrządzenia każdej szkody (określanego 17 Zob. krytykę nowej definicji (w:) A. Marek, Prawo karne, Warszawa 2001, s Stąd za nieaktualny należy uznać pogląd W. Warkałły, Gradacja winy a obowiązek naprawienia szkody w świetle przepisów kodeksu cywilnego, Studia Prawnicze PAN 1970, nr 26 27, s Inaczej sprawa wygląda na gruncie prawa karnego. Tu bezprawnością jest, jak wiadomo, wyczerpanie znamion określonych w ustawie karnej. Naruszenie zasad ostrożności zaliczane jest do strony podmiotowej czynu jako jej obiektywny element [zob. A. Zoll (w:) K. Buchała, A. Zoll, Kodeks karny. Komentarz, Kraków 1998, s. 98]. W prawie cywilnym bezprawność jest rozumiana szeroko; pozwala to na zaliczenie naruszenia zasad ostrożności (a więc także niedołożenia należytej staranności) do sfery zgodności danego zachowania się prawem. 18
19 O istocie należytej staranności mianem koncepcji neminem leadere) czynem własnym 20. Stwierdzenie bezprawności naruszenia zachowaniem się zasad ostrożności uprawnia do poszukiwania wadliwości podmiotowej tego zachowania się, a więc winy. W tym sensie bezprawność, będąc jak to słusznie podnosi M. Sośniak samodzielną przesłanką odpowiedzialności odszkodowawczej, jest jednocześnie warunkiem sine qua non przypisania sprawcy winy 21. Uznanie, że bezprawność jest jedynie przesłanką winy, proponowane przez B. Lewaszkiewicz-Petrykowską, rodzi niebezpieczeństwo dowolności oceny zgodności danego zachowania się z prawem. Jak bowiem wskazano, autorka ta odnosi zarzut wadliwości do całości zachowania się sprawcy nie rozdzielając zarzutu bezprawnego zachowania się i naganności podmiotowej po stronie sprawcy szkody. W tym ujęciu bezprawność towarzyszy zatem winie nie poprzedzając jej. VII. Powołane zmiany stanu prawnego oraz tendencja obiektywizacji odpowiedzialności cywilnej, nie omijająca, jak wskazano, także prawa karnego, podniesione zarzuty pod adresem normatywnej teorii winy oraz wykazany, obiektywny charakter należytej staranności powodują, że rodzi się potrzeba wskazania odmiennej drogi interpretacji zagadnienia niedołożenia należytej staranności. Podstawowym założeniem musi być stwierdzenie, że niedołożenie należytej staranności nie jest tożsame z niedbalstwem. Dalej, należy uznać należytą staranność za obowiązek wynikający z danego stosunku prawnego. Przez należytą staranność rozumiemy zatem obiektywnie istniejący wzorzec postępowania stworzony w celu jak najlepszego, poprawnego wykonywania zobowiązań, a jednocześnie zabezpieczający interesy zobowiązanych przez odniesienie treści staranności do danego rodzaju stosunków. Niezadowalające w porównaniu z wzorcowym zachowaniem się dłużnika sprowadza na owego niestarannego dłużnika odpowiedzialność odszkodowawczą. Niedołożenie należytej staranności równoznaczne jest bowiem ze stwierdzeniem niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania. Zauważamy zatem, że dla przyjęcia odpowiedzialności ex contractu nie jest konieczne, nawet w podstawowym modelu, istnienie winy dłużnika. Naszym zdaniem, wykazanie niewykonania (nienależytego wykonania) zobowiązania ze względu na niedołożenie należytej staranności dopiero otwiera pole badania czy dłużnik ponosi winę 22. Jest to przy tym niezależne od traktowania winy jako zarzucalności czy twierdzenia, że jest 20 Zasada neminem leadere obowiązuje w dalszym ciągu na gruncie odpowiedzialności za skutek (np. art. 435 k.c.), gdzie można uznać, że dozwolona działalność spotyka się z negatywną oceną, gdy wyrządza szkodę. W tym ujęciu szczątkową postacią powołanej zasady jest motyw cuius commodumeius damnum. Szerokiego ujęcia zasady neminem leadere bronił Z. K. Nowakowski, Wina jako podstawa odpowiedzialności cywilnej, Przegląd Notarialny 1950, t. I, s. 118 i n. 21 M. Sośniak: Bezprawność, s Na gruncie prawa karnego zob. uwagi A. Zolla, Komentarz, s. 97. Zob. także J. Rezler, O odpowiedzialności..., s
20 Zbigniew Banaszczyk, Paweł Granecki ona psychicznie wadliwym stosunkiem sprawcy do czynu. Psychologista w oczywisty sposób nie byłby usatysfakcjonowany zakończeniem badania na określeniu, że sprawca szkody nie spełnił obiektywnych kryteriów nieodpowiedzialności. O ile strony stosunku prawnego uzależniłyby odpowiedzialność od winy dłużnika, badanie strony podmiotowej czynu musiałoby być kontynuowane. Ale nawet normatywista zadałby pytanie: czy niedołożenie należytej staranności jest w danej sytuacji zarzucalne? Culpa caret qui scit, sed prohibere non potest 23. Tylko w tym kontekście można rozważać tradycyjne połączenie niedołożenia należytej staranności i winy nieumyślnej. Tutaj właśnie tkwi sedno uproszczenia dokonanego przez B. Lewaszkiewicz-Petrykowską, na co zresztą zwraca słusznie uwagę J. Dąbrowa 24. Wydaje się, że obiektywny charakter niedołożenia należytej staranności nie pozostaje bez wpływu na kwestię ewentualnego zawinienia szkody przez dłużnika. Należy bowiem uznać, że reguły należytej staranności, które zapewnić mają należyte wykonanie zobowiązania, są na tyle czytelne dla dłużnika, że naruszenie ich w ramach łączącego strony stosunku obligacyjnego prowadzi do uznania, że powstaje domniemanie winy dłużnika. Rozważania te są aktualne w sytuacji, gdy ustawa lub umowa przewidują odpowiedzialność za winę i przy spełnieniu się pozostałych przesłanek winy. Poza tymi przypadkami w grę wchodzi domniemanie odpowiedzialności z art. 471 k.c. VIII. Kwestią o fundamentalnym znaczeniu dla problematyki należytej staranności jest zagadnienie miernika, według którego oceniać należy ową staranność. Kodeks cywilny stanowi w art , że dłużnik obowiązany jest do staranności ogólnie wymaganej w stosunkach danego rodzaju (należyta staranność). Jest to ustawowa definicja należytej staranności. Oczywiście ustawa nie definiuje pojęcia samej staranności, a jedynie wskazuje czym jest staranność należyta. Zapis, zgodnie z którym ma to być staranność ogólnie wymagana w danym stosunku prawnym, sprawia, że niezbędne jest przy badaniu istnienia przymiotu staranności należytej odwołanie się do trzech grup mierników. Po pierwsze, będzie to miernik stosunku prawnego, a więc danego modelu obligacyjnego (pożyczka, sprzedaż, etc.). Staranność wymagana od sprzedawcy uzupełnia treść zobowiązania do świadczenia rzeczy w zamian za zapłatę ceny. Chodzi tu o różnicowanie się wymagań starannego działania w zależności od treści zobowiązania (np. jeżeli sprzedawca ma na swoje ryzyko przesłać rzecz kupującemu, to wówczas jego obowiązki płynące z wymagania, by zachował należytą staranność będą rozłożone w czasie). Po drugie staranność ma być ogólnie wymagana. Ustawa wskazuje zatem, że przy badaniu obowiązku staranności nie można pomijać istniejącej praktyki obrotu. Dłużnik nie może zatem zasłaniać się okolicznością, że ustalenia między stro- 23 Paulus (w:) D. 50,17, J. Dąbrowa, Wina jako przesłanka..., s