Source: https://ebos.pl/zdaniem-sedziego/495-art-43-paragraf-3-kk.html
Timestamp: 2020-08-04 13:38:29
Legal References Found: art. 43
 art. 217
 art. 43
 art.244
 art.276
 art.88
 art.244
 art. 42
 art.244
 art. 43
 art. 244

Art. 150
 art. 150
 art. 87
 art. 43
 art. 150
 art. 115
 art. 276
 art. 94
 art. 75
 art. 29

Document Content:
art. 43 § 3 kk
Maltazar napisał w dniu 12.02.2008 o godzinie 12:05:30 :
Czy art. 43 § 3 kk tj orzeczenie obowiązku zwrotu prawa jazdy daje podstawę do przeszukania i odebrania prawa jazdy w razie niewykonania dobrowolnego. ?
pytam bo spotkałem sie z rozbieżną interpretacją
romanoza napisał w dniu 12.02.2008 o godzinie 12:17:49 :
Jak na mój gust nie ma tutaj zastosowania art. 217 par. 1 kpk a jakoś nie przychodzi mi żadna inna podstawa. Ustawodawca przewiduje sytuację, gdy skazany nie zwraca - zakaz nie biegnie. Dlatego tak prawdę mówiąc mało mnie interesuje, czy zwraca czy nie. Jak wydziały komunikacji informują mnie, że ktoś nie zwrócił to ja zawiadamiam właściwą miejscowo komendę policji. Czy mam jakieś podstawy do zawiadomienia? Nie mam, ale tak robię bo często zwracają po wizycie funkcjonariusza. Moim zdaniem nie ma podstawy do przeszukania i odebrania, zresztą art. 43 to przecież przepis prawa materialnego, sposób postępowania w tym wypadku powinien wynikać albo z kpk albo z kkw a nie wynika.
justice napisał w dniu 12.02.2008 o godzinie 14:17:49 :
To jest prawdziwa kwadratura koła; skazany ma interes w nieoddawaniu prawa jazdy, bo nie biegnie mu zakaz, a co za tym idzie jazda nie będzie karana z art.244 kk (co najwyżej wykroczenie). Moim zdaniem jest pewna niedoróbka legislacyjna. W praktyce spotkałem sie z sytuacją, że wydział komunikacji wzywał do stawienia się z prawem jazdy, człowiek przychodził informując, że np. zgubił i podpisywał oświadczenie o zagubieniu dokumentu i od tego dnia liczono zakaz. Gdyby nie chciał zwrócić twierdząc, że ma dokument, można rozważać art.276 kk (ukrywanie dokumentu), ale ciągle pozostaje liczenie początku terminu.
Co więcej, oświadczenie pod odp. karną odbiera się tylko w razie wydawania wtórnika (art.98.2 Prawa o ruchu drogowym),a tu przecież wtórnika nie będzie. Poza tym starosta nie ma podstawy prawnej, by cofnąć uprawnienie do kierowania pojazdami (art.140) i odtąd liczyć zakaz, bo zrobił to już sąd i kodeks drogowy tego nie przewiduje.
Przy okazji inna zagwozdka z art.88 kodeksu drogowego- orzeczenie zakazu co do pojazdów kat. B wyklucza jazdę m.in. ciągnikiem rolniczym, ale posiadając nadal kat.T można kierować ciągnikiem .... z przyczepą (tutaj przyczepa jako element wyłączający złamanie zakazu )
ewa 222 napisał w dniu 12.02.2008 o godzinie 14:22:33 :
To jest prawdziwa kwadratura koła; skazany ma interes w nieoddawaniu prawa jazdy, bo nie biegnie mu zakaz, a co za tym idzie jazda nie będzie karana z art.244 kk (co najwyżej wykroczenie).
Ależ zakaz biegnie, termin nie biegnie, w związku z czym chłop zamiast roku może mieć trzy lata
romanoza napisał w dniu 12.02.2008 o godzinie 14:37:08 :
Zakaz nie biegnie, ale obowiązuje a to już inna kwestia. Zwróć uwagę, że osadzeni w zk, którzy mają pozbawienie praw publicznych nie głosują w wyborach, chociaż zakaz również nie biegnie. I moim zdaniem w takiej sytuacji, kiedy skazany nie zwróci prawa jazdy zakaz obowiązuje i jeżeli zakaz złamie zawsze będzie 244 kk.
ewa 222 napisał w dniu 12.02.2008 o godzinie 14:42:14 :
Nie mam wątpliwości, iż zakza obowiązuje od chwili uprawomocnienia się orzeczenia, tylko jeżeli Sąd w wyroku zobowiązał do zwrotu prawa jazdy, to zgodnie z art. 42 par. 2 kk okres, na któy orzeczono zakaz, nie biegnie.
Gorzej, jeżeli skazany ma prawo jazdy, a Sąd nie orzekł obowiązku zwrotu.
Przy czym nie mam wątpliwości, jeżeli jest orzeczony prawomocny zakaz, to niezaleznie od tego, czy skazany ma czy nie ma prawka, orzeczono czy nie zwrot, zwrócił czy nie - 244 kk popełnia, jeżli prowadzi pojazd wbrew zakazowi
Maltazar napisał w dniu 12.02.2008 o godzinie 15:05:15 :
Wiedziałem, że nie zostawicie mnie w potrzebie. Dzięki
justice napisał w dniu 13.02.2008 o godzinie 08:03:22 :
Jeżeli Was dobrze rozumiem, to skazany ma zakaz prowadzenia pojazdów, którego okres nie biegnie, a mimo to popełni czyn z art.244 kk?
romanoza napisał w dniu 13.02.2008 o godzinie 08:13:10 :
Nie biegnie ale obowiązuje, to są dwa inne pojęcia, przecież w kodeksie nie ma, że nie obowiązuje. Myślałem, że to jest oczywiste...
justice napisał w dniu 13.02.2008 o godzinie 08:18:07 :
Jak widać - nie dla wszystkich Przy czym mam przeczucie, że nie jestem w tym osamotniony
romanoza napisał w dniu 13.02.2008 o godzinie 08:30:08 :
Spójrz na art. 43 par. 2 kk. W jednym przepisie użyte są dwa pojęcia: obowiązuje i biegnie. Nie ma żadnego logicznego powodu, aby dla tego samego skutku ustawodawca używał w ramach nie tylko jednego aktu prawnego ale jednego przepisu dwóch różnych pojęć. Nie chce mi się teraz szukać o sposobach wykładni. Jest takie pismo MS z 22 września 2006 r. DO-I-015-120/06 z którego wynika obowiązek przekazywania urzędom właściwych gmin prowadzących stałe rejestry wyborców wyborców zawiadomienia o osobach, wobec których orzeczono pozbawienie praw publicznych lub zawiadomienia o wygaśnięciu pozbawienia. Osobna kategoria to pozbawieni praw osadzeni w ZK. Wobec osób tych zakaz nie biegnie, ale są pozbawieni praw publicznych i nie mogą wybierać, ponieważ zakaz obowiązuje. Sytuacja jest analogiczna, i w par. 2 i w par. 3 jest pojęcie "nie biegnie". Nie wiem, czy nie jesteś odosobniony w swoim poglądzie, ja w każdym razie o takiej interpretacji jak Twoja nigdy nie słyszałem.
Maltazar napisał w dniu 13.02.2008 o godzinie 08:58:11 :
Zasadniczo mój problem sprowadza sie do tego, czy w razie zaistnienia opisanej sytuacji obowiązkiem sądu jest podejmowanie działania w celu wyegzekwowania zwrotu prawa jazdy, ktorego skazany nie zwraca pomimo wielokrotnych wezwań wydziału komunikacji.
romanoza napisał w dniu 13.02.2008 o godzinie 09:05:07 :
Uważam, że taki obowiązek nie wynika z przepisów. Można wyobrazić sobie taką sytuację, że przychodzi do gościa policja z zamiarem dokonania przeszukania w celu znalezienia prawa jazdy a gość prosi o nakaz przeszukania albo o zatwierdzenie przeszukania. Co wtedy zrobisz? Ale Twoja penitencja może uważać inaczej. Kilka lat temu protokole powizytacyjnym wytknęli mi, że nie wysyłam do policji ponagleń o osadzenie skazanych na kpw. A dotyczyło to takich sytuacji, gdzie wysłane były listy gończe, czyli monitowanie policji byłoby bezsensowne. Zadzwoń do penitencjarnego i przedstawią Ci swoje stanowisko.
[ Dodano: Sro Lut 13, 2008 9:19 am ]
A dodam jeszcze, że jak dostaję pismo z wk, że nie zwrócono prawa jazdy to zawiadamiam policję, ci jeżdżą do skazanych i często to skutkuje. Pewnie za kilka dni wróci mi z penitencjarnego postanowienie, w którym odmówiłem rozstrzygnięcia wątpliwości co do daty początkowej środka karnego. Problem polegał na tym, czy skazany ma obowiązek zwracać prawo jazdy, skoro wynika to z wyroku, czy też nie ponieważ utraciło swoją ważność (miał jeszcze książeczkowe). Starostwo napisało ładne zażalenie poruszając przy okazji kilka innych problemów. Być może postanowienie penitencjarnego nie wyjaśni wszystkich wątpliwości, ale kilka na pewno. Postaram się coś o tym napisać.
efa napisał w dniu 13.02.2008 o godzinie 12:21:38 :
Moja interpretacja jest taka, jak romanozy.
Zakaz obowiązuje od chwili uprawomocnienia się wyroku - jeżeli gościu jeżdzi pojazdami, których dotyczy zakaz, to od tego momentu niezależnie od okoliczności, czy ma prawko, czy nie ma, popełnia przestępstwo z art. 244 kk
Z powyższych powodów dałabym sobie spokój z ewentualnym przeszukiwaniem mieszkania w celu odbierania prawka - to skazany ma interes w tym, żeby jak najwcześniej zwrócić dokument
[ Dodano: Sro Lut 13, 2008 12:24 pm ]
Problem polegał na tym, czy skazany ma obowiązek zwracać prawo jazdy, skoro wynika to z wyroku, czy też nie ponieważ utraciło swoją ważność (miał jeszcze książeczkowe). Starostwo napisało ładne zażalenie poruszając przy okazji kilka innych problemów. Być może postanowienie penitencjarnego nie wyjaśni wszystkich wątpliwości, ale kilka na pewno. Postaram się coś o tym napisać.
Tylko że ja stoję na stanowisku, że książeczkowe prawo jazdy jest tak długo ważne, aż dojdę do wniosku, że mam ochotę je zwrócić.
Osobiście sama jestem nadal szczęśliwym posiadaczem starego prawka i na nim jeżdżę
magdam napisał w dniu 13.02.2008 o godzinie 12:24:05 :
Wg mnie sąd w takim wypadku nie ma żadnego obowiązku podejmowania działań w celu wymuszenia na skazanym zwrotu prawa jazdy. W mojej ocenie sąd nie ma też takiego prawa. To problem skazanego, że faktycznie okres, na który zakaz orzeczono będzie dłuższy niż określony w wyroku. Chyba nie powinniśmy wychodzić &quotrzed orkiestrę".
romanoza napisał w dniu 13.02.2008 o godzinie 12:51:54 :
Obawiam się, że jeździsz na własne ryzyko, poniżej skopiowałem z lexa
ROZPORZĄDZENIE MINISTRA INFRASTRUKTURY z dnia 29 kwietnia 2002 r. w sprawie wymiany praw jazdy (Dz. U. z dnia 7 czerwca 2002 r.)
§ 6. 1. Ustala się następujące terminy wymiany dokumentów, o których mowa w § 4:
1) w ust. 3 - do dnia 31 marca 2003 r.,
a)	wydanych w okresie od dnia 1 stycznia 1984 r. do dnia 30 kwietnia 1993 r. - do dnia 30 kwietnia 2005 r.,
b)	wydanych w okresie od dnia 1 maja 1993 r. do dnia 30 czerwca 1999 r. - do dnia 30 czerwca 2006 r.,
c)	wydanych po dniu 1 lipca 1999 r. - do dnia 30 czerwca 2006 r.
2. Świadectwa kwalifikacji wydane na podstawie przepisów ustawy z dnia 1 lutego 1983 r. - Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 1992 r. Nr 11, poz. 41 i Nr 26, poz. 114 oraz z 1995 r. Nr 104, poz. 515) wymienia się do dnia 31 grudnia 2002 r.
§ 7. Dokumenty podlegające wymianie tracą ważność po upływie ustalonych w § 6 terminów.
efa napisał w dniu 13.02.2008 o godzinie 13:32:39 :
Obawiam się, że nie masz racji - Minister wydając to rozporządzenie przekroczył delegację ustawową
Jest też orzeczenie chyba NSA w tej kwestii
[ Dodano: Sro Lut 13, 2008 1:45 pm ]
Art. 150. Ustwy Prawo o ruchu drogowym
ust. 1 Prawa jazdy i inne dokumenty uprawniające do kierowania pojazdami lub potwierdzające dodatkowe kwalifikacje i wymagania w stosunku do kierujących pojazdami, wydane na podstawie dotychczasowych przepisów, zachowują ważność do czasu ich wymiany dokonywanej na koszt osoby uprawnionej w zakresie na jaki zostały wydane.
(moje bezterminowo)
ust 2. Minister właściwy do spraw transportu, uwzględniając wszystkie wydawane przed dniem wejścia w życie ustawy dokumenty uprawniające do kierowania pojazdem oraz koszty związane z ich wymianą, określi, w drodze rozporządzenia, warunki i terminy wymiany praw jazdy i innych dokumentów uprawniających do kierowania pojazdami lub potwierdzających dodatkowe kwalifikacje kierujących pojazdami oraz wysokość opłat za ich wymianę.
2006.12.06	wyrok	NSA W-wa	I OSK 102/06	LEX nr 290669
Zawarte w art. 150 ust. 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym upoważnienie dla ministra właściwego do spraw transportu do wydania rozporządzenia wykonawczego upoważniało go jedynie do określenia warunków i terminów wymiany praw jazdy i innych dokumentów uprawniających do kierowania pojazdami lub potwierdzających dodatkowe kwalifikacje kierujących pojazdami oraz wysokości opłat za ich wymianę. Zatem wszelkie przepisy zawarte w rozporządzeniu z dnia 29 kwietnia 2002 r. w sprawie wymiany prawa jazdy wykraczające poza zakres delegacji ustawowej nie są przepisami powszechnie obowiązującymi w rozumieniu art. 87 Konstytucji RP. Jako takie nie mogą stanowić podstawy prawnej do wydania decyzji orzekającej w istocie o cofnięciu prawa jazdy określonej kategorii. Decyzja weryfikująca uprawnienie kierowcy w trybie przewidzianym do wymiany prawa jazdy musiała być zatem wyeliminowana z obrotu prawnego.
romanoza napisał w dniu 13.02.2008 o godzinie 14:01:41 :
Obawiam się jednak, że mam rację. W tym orzeczeniu (podobnie zresztą jak w pozostałych do tego przepisu) chodzi nie o wymianę blankietu ale o ograniczenie uprawnień nabytych (w rozporządzeniu jest np. mowa, że dawna kategoria M to obecnie T ale bez pojazdów wolnobieżnych - nie wiem czy tu jest zmiana zakresu uprawnień ale chodziło mi o przykład jakikolwiek). Ty jako kierowca uprawnień nie tracisz ale Twoje prawo jazdy jako dokument ważność traci. Nie mam patentu na nieomylność, ale moim zdaniem powinnaś przemyśleć sytuację
ewa 222 napisał w dniu 13.02.2008 o godzinie 14:04:36 :
ja też uważam że brak podstaw do przymusowego odbierania prawka
mirja napisał w dniu 13.02.2008 o godzinie 22:43:46 :
Miałem niedawno taką sytuację, że nie orzekłem obowiązku zwrotu dokumentu uprawniającego do prowadzenia pojazdów, uznając iż prawo jazdy, które posiadał oskarżony, wydane nota bene przez Przewodniczącego Powiatowej Rady Narodowej w 1964 roku utraciło swoją ważność i w chwili obecnej nie jest już dokumentem o którym mowa w art. 43 § 3 k.k. W uzasadnieniu powołałem się na wskazany w tym poście art. 150 oraz na wydane na jego mocy rozporządzenie. Wyrok został zaskarżony przez Prokuraturę, więc pozostaje mi tylko poczekać na wyrok SO.
Dred napisał w dniu 13.02.2008 o godzinie 22:47:55 :
A nie lepiej było zastosować definicję dokumentu z art 115 kk ?!!
mirja napisał w dniu 14.02.2008 o godzinie 16:07:44 :
Wydaje mi się jednak, że nie. Dokumentem w sensie art. 115 moim zdaniem nadal jest.
Dred napisał w dniu 14.02.2008 o godzinie 17:15:33 :
...przecież żartowałem
mirja napisał w dniu 14.02.2008 o godzinie 17:44:10 :
Ja też żartowałem
Dred napisał w dniu 14.02.2008 o godzinie 17:52:46 :
mirja napisał w dniu 14.02.2008 o godzinie 19:24:13 :
no dobra, Ty bardziej... jesteś moderatorem
Dred napisał w dniu 14.02.2008 o godzinie 20:55:27 :
koko napisał w dniu 17.02.2008 o godzinie 19:31:17 :
wydaje mi sie , że z obowiązkiem zwrotu prawa jazdy nie ma na gruncie kk, ale gorzej, jeżeli ktoś dopuścił sie wykroczenia z 87par 1 kw. Sąd nakazuje w wyroku zwrot dokumentu, koleś nie zwraza, a za 3 lata mu się przedawnia, a więc gdy prawka nie zwróci zakaz nie biegnie ale tylko 3 lata tj do przedawnienia wykonania kary. W kk terminy przedawnienia są dłuższe, więc tu prawo zdecydowanie nie premiuje nietrzeźwych...
efa napisał w dniu 17.02.2008 o godzinie 19:33:43 :
tu pojawia się kwestia wpływu "uchylania się" na bieg terminu przedawnienia
s.jan napisał w dniu 23.02.2008 o godzinie 19:10:30 :
A jeśli skazany nie zwraca prawa jazdy, to nie prościej byłoby zawiadomić Prokurature o popełniniu przest. z art. 276kk, bo to, że się uchyla od zwrotu prawa jazdy, to ewidentne ukrywanie dokumentu, którym nie ma prawa "chwilowo" rozporządzać.
anetus38 napisał w dniu 29.06.2008 o godzinie 00:49:58 :
Przepraszam, że tak późno. Całkowicie się zgadzam z powyższym stanowiskiem. To problem wydziału komunikacji aby zmusić (zmotywować) skazanego do zwrotu prawa jazdy. Nie wyręczajmy innych organów państwa w ich obowiązkach. A już wysyłanie policji do skazanego po dokument jest działaniem bez podstawy prawnej (moim zdaniem)
rbk napisał w dniu 29.06.2008 o godzinie 11:53:59 :
Zawsze pozostaje po upływie okresu na jaki orzeczono zakaz w wyroku, gdy nie nastąpił zwrot dokumentu kwestia art. 94 par. 1 k.w. Przecież organy administracji zawsze po otrzymaniu wyroku do wykonania "cofają uprawnienia na płaszczyźnie prawa administracyjnego". To załatwia w jakimś sensie kwestię niewykonania obowiązku, gdy jadącego nie można już skazać z 244 k.k.
Adek napisał w dniu 02.07.2008 o godzinie 17:50:10 :
A jeśli dostał w zawiasach a miał orzeczony obowiązek zwrotu w trybie 43§3kk to czy czasami nie możemy zarządzić wykonania kary albo przynajmniej tym postraszyć na posiedzeniu?
[ Dodano: Sro Lip 02, 2008 5:51 pm ]
nie mam dostępu do prawa o ruchu drogowym; czy tam przypadkiem nie wskazano, że w takiej sytuacji policja może odebrać prawo jazdy;
Petrus napisał w dniu 02.07.2008 o godzinie 18:25:31 :
Jarosiński napisał w dniu 03.07.2008 o godzinie 13:48:13 :
m35 napisał w dniu 28.08.2008 o godzinie 18:54:54 :
No właśnie kolega wpadł na pomysł, żeby takiego klienta, który nie chce za Chiny oddać prawa jazdy postraszyć. Wszczął z urzędu postępowanie w przedmiocie zarządzenia wykonania kpw warunkowo zawieszonej. W art. 75 par. 2 kk jak byk stoi, że jeżeli uchyla się od wykonania orzeczonych środków karnych, to można zarządzić. Uznaliśmy, że to właśnie taki przepadek, bo w ten sposób uniemożliwia wykonanie zakazu prowadzenia pojazdów.
Na marginesie dzisiaj zauważyłem brak korelacji regulacji dot. zakazów w KW i KK. Bo w KK (art. 43 par. 2) jest, że jak skazany odbywa kpw, chociaży za inne przestępstwo, to okres, na który orzeczono zakaz nie biegnie. Natomiast w KW w art. 29 par. 2 nie ma takiej regulacji,więc jak klient idzie do więźnia to okres zakazu biegnie dalej i nie ulega wstrzymaniu. Widzi ktoś z Was w tym sens i racjonalność ustawodawcy?
totep napisał w dniu 28.08.2008 o godzinie 20:18:51 :
Niewykonywanie środków karnych - moim zdaniem jest podstawą do zarządzenia wykonani KPW, a sens przy wykroczeniach jest taki, że sie szybko przedawniają, więc jak gość długo siedzi to i tak po ptokach