Source: https://praworeklamy.pl/2011/06/10/trybunal-sprawiedliwosci-o-zaproszeniu-do-dokonania-zakupu/
Timestamp: 2019-08-20 10:15:30
Legal References Found: Art. 2
 art. 2
 art. 2
 art. 7
 art. 2
 art. 7
 art. 5
 art. 7
 art. 2
 art. 7

Document Content:
Trybunał Sprawiedliwości o zaproszeniu do dokonania zakupu | Prawo reklamy
← Decyzja Prezesa UOKiK: zbyt długo oferowany gratis wprowadza w błąd
Jak Michał nie został dziennikarzem czyli portal internetowy nie podlega rejestracji →
Trybunał Sprawiedliwości o zaproszeniu do dokonania zakupu
Opublikowano Czerwiec 10, 2011 by Michał Strzelecki
Trybunał Sprawiedliwości w dniu 12 maja 2011 r. wydał wyrok w sprawie C-122/10 Ving Sverige dotyczącej wykładni zawartej w dyrektywie nr 2005/29 o nieuczciwych praktykach handlowych definicji „zaproszenia do dokonania zakupu” oraz związanych z nim obowiązków informacyjnych przedsiębiorcy.
W jednym z poprzednich postów analizowałem opinię Rzecznika Generalnego w tej sprawie. Ponieważ Trybunał zasadniczo podzielił stanowisko RG, ograniczę się do przytoczenia tez wyroku.
Najpierw chciałbym jednak odnieść się do jednego aspektu wyroku, który budzi moje wątpliwości. Wyszło dość obszernie…
Zgodnie z analizowanym orzeczeniem wystarczy identyfikacja produktu (choćby występującego w wielu wersjach) i podanie ceny (choćby ceny wyjściowej), aby daną reklamę uznać za zaproszenie do zakupu – jeżeli jest to wystarczające do tego, by konsument mógł podjąć decyzję dotyczącą transakcji (teza nr 1 wyroku). Trybunał wyjaśnia, że:
„wyrażenie »umożliwia w ten sposób konsumentowi dokonanie zakupu« należy analizować nie jako wprowadzające dodatkową przesłankę, niezbędną do przyjęcia kwalifikacji prawnej zaproszenia do dokonania zakupu, ale jako wyrażenie wskazujące na cel wymogów określonych w odniesieniu do cech charakterystycznych oraz ceny produktu, tak aby konsument dysponował wystarczającymi informacjami, pozwalającymi mu na dokonanie zakupu”.
Art. 2 pkt i) dyrektywy 2005/29 o nieuczciwych praktykach handlowych stanowi, że „zaproszenie do dokonania zakupu” oznacza:
„komunikat handlowy, który określa cechy produktu i jego cenę w sposób właściwy dla użytego środka komunikacji handlowej i umożliwia w ten sposób konsumentowi dokonanie zakupu”.
Trybunał dokonał więc „modyfikacji” definicji zawartej art. 2 pkt i) dyrektywy, która jego zdaniem powinna być chyba rozumiana w następujący sposób:
„komunikat handlowy, który określa cechy produktu i jego cenę w sposób właściwy dla użytego środka komunikacji handlowej i umożliwia w ten sposób konsumentowi podjęcie decyzji dotyczącej transakcji”.
Trzeba przypomnieć, że „decyzja dotycząca transakcji” jest pojęciem zdefiniowanym w art. 2 lit. k) dyrektywy i oznacza:
„każdą podejmowaną przez konsumenta decyzję co do tego, czy, jak i na jakich warunkach dokona zakupu, zapłaci za produkt w całości lub w części, zatrzyma produkt, rozporządzi nim lub wykona uprawnienie umowne związane z produktem, bez względu na to, czy konsument postanowi dokonać czynności, czy też powstrzymać się od jej dokonania”.
Posłużenie się definicją „decyzji dotyczącej transakcji” niestety poszerza zakres zastosowania art. 7 ust. 4 dyrektywy 2005/29.
Dodatkowo prowadzi to do absurdalnej sytuacji, w której z jednej strony zaproszenie do dokonania zakupu musi zawierać informacje wystarczające do podjęcia decyzji dotyczącej transakcji, a z drugiej strony jednak aby doszło do stwierdzenia, że praktyka uniemożliwia podjęcie konsumentowi decyzji świadomej, pewnych istotnych informacji nie może zawierać. Wychodzi z tego trochę masło maślane.
TS oczywiście chciał dobrze wskazując, że celem dyrektywy jest zapewnienie wysokiego poziomu ochrony konsumentów (pkt 29 wyroku). Nie można jednak zapominać, że wysoki poziom ochrony konsumenta i nie oznacza poziomu maksymalnego. Poza tym zasadniczym celem dyrektywy jest zapewnienie właściwego funkcjonowania rynku wewnętrznego.
Zastanawiam się jak stosować wskazówki Trybunału w praktyce. Przypomnijmy sobie reklamę VIng Sverige:
„Nowy Jork od 7820 SEK”, a poniżej mniejszymi literami informację: „Wylot z Arlandy z British Airways oraz dwie noce w hotelu Bedford – Cena za osobę w pokoju dwuosobowym wraz z opłatami lotniskowymi. Dodatkowa noc od 1320 SEK. Dla wybranych podróży od września do grudnia. Liczba miejsc ograniczona”, zaś na dole ogłoszenia po lewej: „Vingflex.se, tel. 0771-995995”.
Czy taka reklama będzie powinna być uznana za „zaproszenie do dokonania zakupu” w świetle dyrektywy? Nie mam wątpliwości, że tak. Czy umożliwia dokonanie zakupu? Tak, w tym sensie, że identyfikuje towar, cenę, przedsiębiorcę, więc konsument może ostatecznie zawrzeć umowę na skutek zapoznania się z reklamą. Ale czy treść tej reklamy wystarcza na podjęcie decyzji o zakupie? W żadnym wypadku nie. Klient nie wie przecież, czy w interesującym go terminie jest realizowane połączenie lotnicze oraz czy będzie mógł wtedy skorzystać z prezentowanej ceny.
W tym miejscu znów pojawia się kluczowy problem związany z dyrektywą, który dotychczas nie został wyjaśniony przez Trybunał – jak należy rozumieć pojęcie „decyzji dotyczącej transakcji”. Czy rzeczywiście należałoby przez to rozumieć również samą decyzję o wejściu na stronę internetową przedsiębiorcy lub udaniu się do jego punktu sprzedaży, tak jak by chciały UOKiK i Komisja Europejska?
W takim przypadku rzeczywiście można by argumentować, że odbiorca wspomnianej reklamy mógł na jej podstawie podjąć decyzję o udaniu się do punktu sprzedaży… Trybunał Sprawiedliwości wskazuje, że sąd krajowy musi każdorazowo rozważać, czy „samo podanie niektórych głównych właściwości produktu pozwala konsumentowi na podjęcie świadomej decyzji dotyczącej transakcji”. Czy zatem sąd krajowy rzeczywiście powinien rozważyć, czy hasło reklama Ving Sverige zawierało wystarczające informacje pozwalające konsumentowi na podjęcie świadomej decyzji o wizycie w salonie dealera? Czy też sąd powinien raczej rozważać, czy te informacje pozwalały konsumentowi na podjęcie świadomej ostatecznej decyzji o zakupie biletów lotniczych tylko na podstawie reklamy (nawet, jeżeli podjęcie stanowczej decyzji o zakupie nie było możliwe, jak w przypadku reklamy Ving Sverige)?
Trybunał dodatkowo palnął jeszcze coś takiego:
Zaproszenie do dokonania zakupu, zdefiniowane w art. 2 lit. i) omawianej dyrektywy, powinno obejmować szereg istotnych informacji wymienionych w art. 7 ust. 4 tej dyrektywy, które to informacje są konsumentowi potrzebne do podjęcia świadomej decyzji dotyczącej transakcji. W braku takich informacji, uznanych za istotne na mocy tego ostatniego przepisu, zaproszenie do dokonania zakupu uważa się za wprowadzające w błąd, a co za tym idzie – nieuczciwe, co wynika z art. 5 ust. 4 i art. 7 dyrektywy 2005/29 (pkt 24 wyroku)
Czy czasami TS nie zapomniał, że jest jeszcze druga przesłanka (wpływ na decyzję dotyczącą transakcji)? Nie wspominając o ograniczeniach czasowo-przestrzennych… Taki sposób rozumowania jest typowy dla UOKiK – jak już stwierdzą, że przedsiębiorca pominął jakąś informację lub że reklama mogła wprowadzać w błąd, kwestia wpływu na decyzję nie jest poddana najmniejszej refleksji. A katalog informacji, które organy ochrony konsumenta będą skłonne uznać za istotne, będzie z pewnością bardzo szeroki…
Czy w takim przypadku będziemy mieli do czynienia z nieuczciwą praktyką rynkową? Moim zdaniem nie… Ja uparcie będę powtarzał, że dyrektywa nie ma na celu ochrony konsumenta przed niepotrzebnym wchodzeniem na strony internetowe czy podróżami do salonów per se – lecz przed ewentualnymi skutkami takich działań…
Przede wszystkim zaś trzeba zdać sobie sprawę, że nie jest rolą reklamy przekazanie konsumentowi wyczerpujących informacji o produkcie. Ważne jest jednak to, że reklama nie może tworzyć fałszywego obrazu produktu. Z takim fałszywym obrazem produktu, jak się wydaje, nie mieliśmy w przypadku reklamy Ving Sverige. To prawda, nie wszyscy konsumenci, którzy odwiedzą WWW lub POS reklamodawcy będą usatysfakcjonowani. Ale czy nie mogli się tego spodziewać? W reklamie Ving Sverige nie znajduję nic, co mogłoby wywołać u odbiorcy błędne wyobrażenie o reklamowanej ofercie (przy czym takie wyobrażenie powinno być stanowcze, a nie powinno polegać na beztroskich domysłach).
Na koniec zapowiadane tezy wyroku:
1) Wyrażenie „umożliwia w ten sposób konsumentowi dokonanie zakupu” zawarte w art. 2 lit. i) dyrektywy 2005/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 maja 2005 r. dotyczącej nieuczciwych praktyk handlowych stosowanych przez przedsiębiorstwa wobec konsumentów na rynku wewnętrznym oraz zmieniającej dyrektywę Rady 84/450/EWG, dyrektywy 97/7/WE, 98/27/WE i 2002/65/WE Parlamentu Europejskiego i Rady oraz rozporządzenie (WE) nr 2006/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady („dyrektywy o nieuczciwych praktykach handlowych”) należy interpretować w ten sposób, że zaproszenie do dokonania zakupu występuje wówczas, gdy informacja o produkcie i jego cenie jest wystarczająca do tego, by konsument mógł podjąć decyzję dotyczącą transakcji, przy czym nie jest konieczne, by komunikat handlowy obejmował także konkretny środek umożliwiający dokonanie zakupu ani by pozostawał on w związku z takim środkiem.
2) Artykuł 2 lit. i) dyrektywy 2005/29 należy interpretować w ten sposób, że wymóg dotyczący podania ceny produktu może zostać spełniony w sytuacji, gdy komunikat handlowy obejmuje cenę wyjściową, to jest najniższą cenę, po której dany produkt lub rodzaj reklamowanego produktu może zostać nabyty, przy czym produkt ten istnieje także w innych wersjach lub o innym składzie, których cena nie zostaje podana. Zadaniem sądu krajowego jest ustalenie, w zależności od właściwości i cech charakterystycznych produktu, jak też środka przekazu, za pomocą którego został nadany komunikat handlowy, czy wzmianka o cenie wyjściowej pozwala konsumentowi na podjęcie decyzji dotyczącej transakcji.
3) Artykuł 2 lit. i) dyrektywy 2005/29 należy interpretować w ten sposób, że przedstawienie słowne lub wizualne produktu spełnia przesłankę dotyczącą wskazania cech charakterystycznych produktu, włączając w to wypadek, w którym to samo przedstawienie słowne lub wizualne zostaje wykorzystane w celu wskazania produktu występującego w wielu wersjach. Zadaniem sądu krajowego jest ustalenie w konkretnym wypadku, biorąc pod uwagę właściwości i cechy charakterystyczne produktu, jak również wykorzystany środek przekazu, czy konsument dysponuje informacjami, które pozwalają mu na zidentyfikowanie i wyodrębnienie produktu dla potrzeb podjęcia decyzji dotyczącej transakcji.
4) Artykuł 7 ust. 4 lit. a) dyrektywy 2005/29 należy interpretować w ten sposób, że może wystarczyć, by zostały podane tylko pewne główne cechy produktu i by sprzedający odesłał dodatkowo do swej strony internetowej, pod warunkiem że na stronie tej zawarte zostały istotne informacje na temat głównych cech produktu, ceny i innych postanowień umownych, zgodnie z wymogami określonymi w art. 7 ust. 4 tej dyrektywy. Zadaniem sądu krajowego jest dokonanie oceny w konkretnym wypadku, z uwzględnieniem kontekstu, w jakim zostało złożone zaproszenie do dokonania zakupu, wykorzystanego środka przekazu, jak również właściwości i cech charakterystycznych produktu, czy samo podanie niektórych głównych właściwości produktu pozwala konsumentowi na podjęcie świadomej decyzji dotyczącej transakcji.
5) Artykuł 7 ust. 4 lit. c) dyrektywy 2005/29 należy interpretować w ten sposób, że podanie ceny wyjściowej w zaproszeniu do dokonaniu zakupu nie może, samo w sobie, zostać uznane za pominięcie wprowadzające w błąd. Zadaniem sądu krajowego jest ustalenie, czy podanie ceny wyjściowej może wystarczyć do spełnienia wymogów dotyczących podania ceny statuowanych w tym przepisie. Sąd ten ma w szczególności za zadanie ustalić, czy pominięcie szczegółowych zasad obliczania ceny końcowej uniemożliwia konsumentowi podjęcie świadomej decyzji dotyczącej transakcji i w konsekwencji prowadzi do podjęcia decyzji, której konsument w przeciwnym wypadku by nie podjął. Zadaniem sądu krajowego jest także uwzględnienie ograniczeń właściwych wykorzystanemu środkowi przekazu, właściwości i cech charakterystycznych produktu, jak również innych działań, które przedsiębiorca rzeczywiście podjął, aby udostępnić konsumentowi informacje.