Source: http://www.adwokatwtransporcie.pl/nieodplatny-nocleg-kierowcy-czy-nocleg-kierowcy-w-kabinie-ciagnika-moze-byc-zrodlem-klopotow-krotka-historia-ryczaltu-za-brak-noclegu/
Timestamp: 2017-11-19 02:42:20
Legal References Found: art. 14
 art. 9
 art. 77
 art. 3
 art. 77

Art. 8
 art. 8
 art. 8

Document Content:
(Nie)odpłatny nocleg kierowcy – czy nocleg kierowcy w kabinie ciągnika może być źródłem kłopotów? Krótka historia ryczałtu za nocleg. | Adwokat w Transporcie
Zostałam adwokatem z miłości, gdyż od kiedy skończyłam pierwszy rok studiów i odbyłam moją pierwszą praktykę w kancelarii adwokackiej, z którą byłam związana przez kolejne 10 lat, nie wyobrażałam sobie, iż może istnieć praca, której wykonywanie dawałoby mi większą frajdę (oczywiście, gdy zostałam mamą, przekonałam się, że praca i bycie mamą to dopiero jest zabawaJ)
Lubię mój zawód, za wyjątkiem sytuacji, w których nie jestem w stanie dać mojemu klientowi jasnej i precyzyjnej odpowiedzi, co do jego sytuacji prawnej. Mniejszym problemem jest sytuacja, gdy po prostu nie wiem – wtedy moja pomoc może polegać na wskazaniu fachowca z danej dziedziny, gorzej, gdy problem dotyczy dziedziny, na której teoretycznie się znam, lecz źródłem kłopotów są zmieniające się interpretacje przepisów prawa.
I tak właśnie jest z ryczałtem za nocleg kierowcy w kabinie ciągnika.
Myślę, że temat jest Ci znany, mam nadzieję jednak, że na własnej skórze nie przekonałeś się jak bolesne mogą być konsekwencje zmieniających się interpretacji ustawy o czasie pracy kierowców.
Przed 3 kwietnia 2010 roku wszystko wydawało się jasne. Kierowca wykonujący swoją pracę, jadąc z ładunkiem nie był w podróży służbowej, nie przysługiwały mu świadczenia zastrzeżone dla pracowników będących w podróży służbowej. Jednakże już wtedy pojawiały się wątpliwości czy kierowcy należą się dodatkowe świadczenia związane z podróżą.
Wątpliwości rozwiała nowelizacja, która weszła w życie w dniu 3 kwietnia 2010 roku. Po nowelizacji kierowca będąc „za kółkiem” nabył uprawnienia do świadczeń związanych z podróżami służbowymi tak jak każdy inny pracownik. na zasadach określonych przez kodeks pracy.
Zasadniczo, należności, o których mowa to dieta oraz zwrot kosztów noclegu, a w przypadku, gdy pracownik nie ma rachunku za hotel, ryczałt za brak noclegu w wysokości określonej przepisami rozporządzenia wykonawczego (rozporządzenie w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju).
Odnośnie diet, sprawa jest prosta, gdyż zgodnie z regulacją kodeksu pracy warunki wypłacania należności z tytułu podróży służbowej pracownikowi określa się w układzie zbiorowym pracy lub w regulaminie wynagradzania albo w umowie o pracę, jeżeli pracodawca nie jest objęty układem zbiorowym pracy lub nie jest obowiązany do ustalenia regulaminu wynagradzania. Postanowienia układu zbiorowego pracy, regulaminu wynagradzania lub umowy o pracę nie mogą ustalać diety za dobę podróży służbowej na obszarze kraju oraz poza granicami kraju w wysokości niższej niż dieta z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju określona w przepisach rozporządzenia wykonawczego W przypadku gdy układ zbiorowy pracy, regulamin wynagradzania lub umowa o pracę nie zawiera postanowień co do wysokości diety, pracownikowi przysługują należności na pokrycie kosztów podróży służbowej odpowiednio według rozporządzenia wykonawczego.
Odnoście, ryczałtu za brak noclegu zgodnie z rozporządzeniem wykonawczym jest on należny wyłącznie gdy pracownik nie przedłoży rachunku za nocleg w wysokości 25% limitu określonego w rozporządzeniu. Ryczałt za nocleg nie przysługuje jeżeli pracodawca zapewnia bezpłatny nocleg.
Wszyscy wiemy, iż kierowca jadąc z ładunkiem nie śpi w hotelu lecz śpi w kabinie ciągnika na leżance stanowiącej element wyposażenia kabiny (obok lodówki i innych udogodnień).
Wynika to nie ze skąpstwa firm przewozowych, lecz z dbałości o interes klienta i zapewnienia należytej ochrony przewożonemu ładunkowi. Nikt przy zdrowych zmysłach nie pozwoli sobie na pozostawienie zestawu na parkingu bez ochrony. Tym bardziej, iż jednym z wymogów towarzystw ubezpieczeniowych jest właśnie nocleg w kabinie.
Wydawałoby się oczywistym, iż nocleg w kabinie jest noclegiem bezpłatnym. I tak też wydawało się większości firm przewozowych do dnia 1 kwietnia 2011 roku.
Tego dnia, Sąd Najwyższy orzekł, iż umożliwienie kierowcy spania w kabinie samochodu nie stanowi zapewnienia pracownikowi bezpłatnego noclegu w rozumieniu § 9 ust. 4 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju (Dz. U. 2002 r. Nr 236 poz. 1991 ze zm.). (sygn. akt II PK 234/2010). Jednym słowem ryczałt za brak noclegu się należy i kropka.
Jak można się domyślać, orzeczenie te spowodowało lawinę pozwów kierowców przeciwko ich pracodawcom. Niejednokrotnie o znaczne sumy, gdyż ryczałt za 3 lata to kwota około 40.000 – 50.000 zł. Dla kierowcy jest się o co bić – dla właściciela firmy tym bardziej, szczególnie, gdy zatrudnia kilkunastu, kilkudziesięciu lub kilkuset pracowników. Oraz co istotne, przez lata działał w uzasadnionym przekonaniu, że wypłaca swoim pracownikom wszystkie należne świadczenia. I tak też kalkulował swoją działalność.
Jak można się domyślać wyrok ten spotkał się z krytyką środowiska przewozowego. Jednocześnie, dla sądów stanowił on wytyczną, aby w sprawach o ryczałt za brak noclegu uwzględniać powództwo zawsze, gdy kierowca w czasie podróży spał w kabinie.
Na szczęście nie wszystkie składy Sądu Najwyższego wyrażają ten pogląd…
W wyroku z dnia 12 września 2012 roku wydanym w sprawie o sygn. akt II PK 44/2012 Sąd Najwyższy zakwestionował przyjętą przez znaczną część sądów zasadę, iż wyrok Sądu z dnia 1 kwietnia 2011 roku (sygn. akt II PK 234/2010) należy stosować jako zasadę we wszystkich stanach faktycznych, w których kierowcy nocowali w kabinach prowadzonych przez siebie samochodów i niejako „automatycznie” zasądzać kierowcom dodatek noclegowy, o którym mowa w § 9 ust. 2 rozporządzenia.
Jak zauważa Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 12 września 2012 roku, w sytuacji, w której pracodawca wypłacał należności z tytułu podróży służbowych kierowcom w jednej z góry ustalonej kwocie, konieczne jest ustalenie dlaczego taka „prawnie możliwa, bo przecież „niezakazana”, metoda wypłacania kwot „połączonego” (jednego) ryczałtu na diety (przeznaczonego na wyżywienie i drobne wydatki), oraz tytułem zwrotu kosztów noclegu w udokumentowanej wysokości lub w wysokości limitowanej przepisami rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 19 grudnia 2002 r., nie rekompensowała – w ocenie Sądu drugiej instancji – pełnych oraz jakich konkretnie kosztów noclegów. W tym celu należy dokładnie ustalić i uzasadnić, dlaczego noclegi spędzane przez powoda w przystosowanej do spania i wyposażonej w „homologowane” łóżko kabinie samochodu, które łączyły się z nadzorowaniem ładunku, lub możliwości nocowania w „kantynach” w K. lub w Holandii nie odpowiadały warunkom zapewnienia należytego („przyzwoitego”) noclegu, który stawiał do dyspozycji powoda pozwany pracodawca, gdy przepisy prawa nie ustanawiają prawem określonych wymagań ani nie precyzują sposobów zapewnienia bezpłatnego noclegu.”
W dalszej części powołanego orzeczenia Sąd Najwyższy konkluduje, iż sąd orzekający „powinien zatem ustalić i ocenić konkretne warunki odbywania noclegów powoda w kabinie samochodu i wskazać jego niedostatki, które sprzeciwiały się uznaniu za bezpłatny nocleg zapewniany przez pracodawcę, mając na uwadze, że cywilizowany „standard” nocnego odpoczynku pracownikowi w kabinie samochodu bywa spełniony tylko wtedy, gdy zapewnia regenerację sił fizycznych i psychicznych adekwatnych do wykonywania zawodu kierowcy. Ponadto, dopuszczalne stosowanie jednego („łącznego”) ryczałtu, przeznaczonego na zaspokojenie odrębnych potrzeb pracownika (tj. na diety oraz na pokrycie kosztów noclegu, które są innymi (różnymi) należnościami z tytułu podróży służbowych), nie powinno ograniczać się do wysokości jednego tylko z wymienionych świadczeń (np. diet), ponieważ w takiej sytuacji wysokość „ryczałtu” na zaspokojenie odrębnych potrzeb (kosztów noclegów) jest pozorna („zerowa”). Co do zasady nie jest wykluczone zasądzenie ryczałtu za noclegi spędzane w samochodzie, podczas których kierowca sprawuje bardziej skuteczną pieczę nad samochodem i przewożonym ładunkiem – niż pozostawienie pojazdu choćby na parkingu „strzeżonym”, co zasługuje na adekwatną, choćby ryczałtową rekompensatę tych kosztów w razie ustalenia niedogodności lub uciążliwości warunków nocowania w kabinie samochodu.”
Natomiast w wyroku z dnia 4 czerwca 2013 roku wydanym w sprawie o sygn. akt II PK 296/12 Sąd Najwyższy stwierdza, iż „w przypadku kierowców występuje obecnie autonomiczne rozumienie podróży służbowej, którego by nie było bez szczególnej regulacji prawnej” (tj. ustawy o czasie pracy kierowców oraz Rozporządzenia WE nr 561/2006.
Sąd Najwyższy w powołanym wyroku, zauważa iż zgodnie z przepisem art. 14 ustawy o czasie pracy kierowców oraz Rozporządzeniem WE 561/2006 dobowy odpoczynek kierowcy może odbywać się w kabinie samochodu, jeżeli pojazd znajduje się na postoju i jest wyposażony w miejsce do spania. Jednocześnie Sąd Najwyższy konkluduje, iż praca kierowcy to specyficzna praca i szczególny zawód, polegający na stałym przemieszczaniu się i postojach w miejscu wybranym przez pracownika po odpowiedniej ilości godzin jazdy.
W ocenie Sądu Najwyższego wyrażonej w powołanym wyroku ustawodawca europejski nie postrzega spania w kabinie kierowcy jako sytuacji zagrażającej życiu i zdrowiu kierowcy i innych uczestników ruchu a prawa do ryczałtu, o którym mowa w § 9 ust. 4 rozporządzenia brakuje zatem, gdy pracownik mobilny godzi się na spanie w samochodzie i z góry wyklucza korzystanie z hotelu.
W wyroku z dnia 7 stycznia 2014 r. (sygn. akt II PK 106/2013) Sąd Najwyższy skrytykował automatyczne już w zasadzie przyznawanie ryczałtu za nocleg przez sądy, stwierdzając iż Sąd Najwyższy nie ma obowiązku i nie może domyślać się ani poszukiwać za Sąd drugiej instancji ustaleń faktycznych, dowodów lub podstaw prawnych, na których Sąd ten oparł zaskarżony wyrok, bo to należy do kardynalnych i elementarnych powinności każdego sądu orzekającego w sprawie.
Czytając powołane powyżej wyroki, nachodzi mnie refleksja, iż Sąd Najwyższy dostrzega i uznaje realia branży transportowej, w szczególności fakt, iż kierowca po prostu musi spać przy ładunku, i nie jest to niczym dziwnym czy też niespotykanym poza Polską, a wynika ze specyfiki pracy kierowcy w krajowym czy też międzynarodowym przewozie towarów. Jednocześnie w ostatnich wyrokach Sąd Najwyższy zwraca uwagę, na konieczność wnikliwego przeprowadzenia postępowania dowodowego w każdej sprawie dotyczącej ryczałtu za brak noclegu… A to daje pole do popisu nam adwokatom.
« Reklamacja w międzynarodowym drogowym przewozie towarów na gruncie Konwencji CMR – czy jest to dokument bez znaczenia?	» Do czyich poleceń powinien stosować się przewoźnik w czasie przewozu?
8 kwietnia 2014 @ 00:52
to co Pani napisała to jest szok. Chce Pani w ten sposób naprawiać świat ….. żeby kierowcy spali w takich warunkach za darmo, za 1200 zł…. takiego świata to ja nie chcę … jak Pani uważa, że tak jest w Unii, to nie ma Pani wiedzy na ten temat … tam wynagradzają ludzi za ochronę ładunku itp. proszę wskazać przykład, który kierowca w Niemczech zarabia 300 euro, proszę wskazać … czekam
na dowód tragicznych informacji, które Pani piszę, polecam letnią noc spędzić w swoim samochodzie
ja wiem, ze ta informacja ma na celu przyciągniecie jakich to biednych pracodawców pozywanych przez tych zachłannych kierowców, którym mało 1200 zł, co z ich żonami i dziećmi, niech przejedzą te pieniądze na zachodzie
a na marginesie, pracodawcy mogą sobie w koszta wrzucić diety i noclegi …
8 kwietnia 2014 @ 20:12
Szanowna Pani, w moim poście, kóry była Pani uprzejma skomentować wskazuję wyłącznie na istniejący problem związany z brakiem konsekwentnej linii orzeczniczej Sądu Najwyższego dotyczącej ryczałtów oraz kłopotów firm transportowych z tym związanych. Osobiście uważam, że zmienna linia orzecznicza oraz wprowadzanie dodatkowych zobowiązań dla właścicieli firm przewozowych stanowi naruszenie zasady pewności prawa. Uważam, iż nie można zmieniać zasad w trakcie gry, tak również interpretować prawa w stosunku do zaistniałych stanów faktycznych.
8 kwietnia 2014 @ 21:39
Tak na marginesie warto zwrócić uwagę, że przyjmując, iż kierowca ma prawo do ryczałtów za wszystkie noclegi, które spędza w trasie, w dobrych miesiącach może zarobić kilkanaście tysięcy złotych. Warto też pomyśleć o przewoźnikach, którzy w dobrej wierze zachowywali się zgodnie z powszechną wykładnią przepisów i nagle po kilku latach każdy były pracownik ściga ich o kilkadziesiąt tysięcy złotych za poprzednie 3 lata.
9 kwietnia 2014 @ 10:39
Panie Pawle, dziękuję za komentarz. Jak zawsze trafił Pan w samo sedno:-)
8 kwietnia 2014 @ 21:50
Szanowna Pani a tak z innej strony żeby do tematu podejść, ja myślę, że jest na tę sytuację sposób, gdyby tak kierowcy zaczęli strajk … pracodawcy musieliby godnie płacić, inaczej pozostałoby im tylko zamknąć interes, często sami pracodawcy są wini, że mają zaniżone płatności za km, nic nie robią w tym zakresie, chociaż robią … szukają oszczędności u kierowców, nie placąc należności
i tak z szerszej perspektywy, kto by przywiózł, czy wywiózł towar, gdyby nie kierowcy, kto by dowiózł towar do sklepów, gdzie by Pani, czy nawet ja kupiła żywność, jeśli kierowca by jej nie dostarczył itp.
Uważam, że powinniśmy spojrzeć na ten problem szerzej, nie wystarczy powiedzieć, że kierowca powinien spać przy ładunku, żadne przepisy nie zawierają w tym zakresie informacji, kierowca ma prawo pójść do hotelu … niech pracodawca zapłaci za ochronę towaru, nie rzadko stojąc w tzw. krzakach na wyraźne polecenie pracodawcy, bo przecież płatne parkingi kosztują i to pewnie nie mało, a co wtedy z tym biednym kierowcą, który nie ma możliwości godnie skorzystać z toalety, czy zakupić żywność, czy zjeść porządnie, mogłabym tak wymieniać … na marginesie należy zauważycz szeroką linie orzeczniczą, że pracodawcy mogą wrzucach te wydatki w koszta, Izby skarbowe nie mają nic przeciwko
ja ten problem widzę troszkę głębiej, aniżeli Pani, również konstytucyjnie .. dlaczego pracownicy samorządowi mają nieco inne warunki odnośnie należnosci z podróży służbowej, minimalne diety i noclegi nie są im zaniżane, kierowcom prawnie tez nie mogą, ale zawsze ktoś szuka sposobu
odnosząc się do Pani ostatniego orzeczenia SN w powyższym wnikliwym referacie, pragnę zauważyć, że i w tym orzeczeniu SN podkreślił, że podtrzymuje swoje stanowisko odnośnie nie zapewnienia noclegu kierowcy na leżance za siedzeniem kierowcy.
osobiście, piszę w tej sprawie do Rzecznika Praw Obywatelskich, aby zajął się tym problemem wnikliwie, uważam, że należałoby w końcu
a Pani życzę, aby reprezentowała Pani kiedyś takiego biednego kierowcę i z jego perspektywy zobaczyła jak to wygląda naprawdę.
8 kwietnia 2014 @ 22:01
Witam Panie Pawle, jeżeli Pan sugeruje, że wynagrodzenie 1200 zł. netto dla kierowcy, który cały miesiąc siedząc w m2 ciężko pracuje, bo nie powie Pan, że lekko, kierowcy się nocleg nie należy
Zwracam uwagę, że hamburger na stacji kosztuje 6 euro … a w McD 9, dla mężczyzny taki jeden na dzień nie wystarczy, nie sądzi Pan. Gdyby przewoźnik płacił należność miesięcznie, nie odczuł by tego, wrzucił w koszty i nie byłoby tragedii. Przewoźnicy różne rzeczy wymyślają, wymuszają na kierowcach, proszę nie pisać, że działają w dobrej wierze
Pozwolę sobie zauważyć, że przesadził Pan z powyższą kwotą, kierowca max zarobi 11.000, z czego oczywiście sporo przeznaczy na żywność i inne wydatki, a jedynie z oszczędności i zaciskania pasa, co jest decyzją kierowcy, zostaje około 5 tys.
Zaznaczę jeszcze ważną kwestie, kierowca nie ma obowiązku rozładowywać towaru, ma go jedynie dowieźć do celu … jest to unormowane w przepisach, ale przewoźnicy nie martwią się tym za bardzo. W umowach przewoźnicy mają płacone dodatkowe 10 euro za każdy rozładunek, i ta informacja jest pewna, dlaczego nie przekażą tej kwoty kierowcy, to on ją powinien otrzymać ..
10 kwietnia 2014 @ 21:14
niech kierowca idzie do hotelu, pracodawca za niego zapłaci i wtedy zobaczymy, czy po rachunku 70 euro za dobę, nie zdecyduje się jednak dać kierowcy 37,50 euro ryczałtu za nocleg
8 kwietnia 2014 @ 22:04
Panie Pawle, zapomniałam dodać o jednym, przewoźnicy nie do końca zachowywali się zgodnie z powszechną wykładnią przepisów, rozporządzenie MPiPS nie istnieje od niedawna
8 kwietnia 2014 @ 22:13
Czuję się w obowiązku proszę państwa zaznaczyć, aby nie było wątpliwości, że kwota którą wskazałam (11.000) byłaby po zsumowaniu za prawnie przysługujące diety, noclegi oraz podstawę zasadniczą za pełne 30 dni pracy. Jak wiemy, kierowcy po tak wyczerpującej delegacji muszą odpocząć minimum tydzień, czasem dwa, więc w miesiącu nie zawsze będzie miesiąc pracy. Po przeliczeniu kierowca przepracuje takich wyjazdów osiem, max dziewięć, więc średnia z tego wyjdzie znacznie mniejsza. Czy Pan chciałby być tak długo daleko od rodziny, w takich warunkach i za takie małe pieniądze, jakie naprawdę kierowcy zarabiają.
Zauważyć należy również koszt prawa jazdy i innych wymaganych dokumentów dla tego zawodu
10 kwietnia 2014 @ 20:00
Kierowca śpi w kabinie? Pójdzie do więzienia !!!!!!!!!!!!!
Praktykę odbywania takich odpoczynków w pojazdach od dłuższego czasu obserwowały służby kontrolne na terenie Francji. Efektem skarg francuskich przewoźników jest aktualnie procedowana zmiana Kodeksu Transportowego. Trwają pracę nad wprowadzeniem nowego przepisu w art. 9 księgi III części III Kodeksu Transportu poprzez następujące zmiany:
1. Rozdział III uzupełniono artykułem L. 3313-3 o poniższej treści:
Art. L. 3313-3. – Zabrania się kierowcom drogowym odbywania na pokładzie pojazdu normalnego odpoczynku tygodniowego, o którym mowa w punkcie h artykułu 4 rozporządzenia (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego zmieniającego rozporządzenia (EWG) nr 3821/85 i (EWG) nr 2135/98 i uchylającego rozporządzenie (EWG) nr 3820/85 Rady.
Każdy pracodawca zapewni, by ​​organizacja pracy kierowców drogowych była zgodna z przepisami dotyczącymi prawa do normalnego odpoczynku tygodniowego.
2. Po artykule L. 3315-4 dodano artykuł L. 3315-4-1 o następującej treści:
Art. L. 3315-4-1. – Karą pozbawienia wolności oraz grzywną w wysokości 30 000 € objęte są następujące czyny:
b) Wynagradzanie kierowców, w jakim charakterze i w jakiejkolwiek formie, zatrudnionych przez spółkę lub udostępnianych spółce w zależności od przebytej odległości lub ilości przewożonych towarów, ponieważ taka forma wynagrodzenia może zagrozić bezpieczeństwu ruchu drogowego lub zachęcać do naruszenia rozporządzenia (WE) Parlamentu Europejskiego nr 561/2006 i Rady z dnia 15 marca 2006 r. o którym mowa powyżej.
10 kwietnia 2014 @ 20:45
Witam, jestem kierowcą, napiszę jak sytuacja wygląda naprawdę
zarabiam 1200 zł. netto i dostaję 40 euro na dzień diety ( 160 zł. )
dziennie wydaje jakieś 26 euro na żywność ( oszczędzam na maxa )
pracuję 28 dni, potem mam 7 dni wolnego
miesięcznie zarobie 5.700 zł. z czego wydam 3.300 zł. na jedzenie
wydaje jeszcze oprócz kasy na śniadanie, obiad i kolację ( 26 euro jw ) na wodę, redbulla, kawy, itp.
naprawdę zostaje mi po całym miesięcznym zarobku nie całe 2.400 zł. ja dobrze pójdzie
w roku wyjdzie mi jakieś 8,2 miesiąca pracy, wiadomo, że w grudniu zjeżdża się do domu przed świętami i ma się wolne aż do nowego roku = 19.680 zł., jeśli podzielę to na 12 m-cy = ok 1.640 zł. miesięcznie
to jest mój zarobek
naprawdę chce się żyć, a przewoźnicy zaniżają diety, kombinują itp.
nie wiem jak styka się z transportem bogusia, ale trafiła idealnie, MA RACJĘ W 100%, osobiście we Francji zostałem pogoniony z parkingu, bo w weekend nie mogłem zrobić 45 …
niektórzy gadają, kupuj w sklepie i gotuj haha
po pierwsze, sklep to widzę może 3 razy w miesiącu, jak dobrze pójdzie
a po drugie, po 9 godz jazdy i ok 3-5 godz załadunków i rozładunków, w pozostałych dla mnie 9 godzinach, to tylko chce skorzystać z toalety, zjeść szybko i spaććććććććććć, jestem totalnie wyrobiony
przepraszam, choć potrafię gotować, nie mam ani siły ani czasu …
tak wygląda ta praca
Pani mecenas, niech Pani kosztem kierowców nie próbuje się wzbogacać, bo karma zawsze nas dopadnie, prędzej, czy później
11 kwietnia 2014 @ 09:25
@Bronek oczywiście rozumiem Pana rację i absolutnie nie bronię jednej lub drugiej strony. Wskazuję tylko, że zmiany w orzecznictwie Sądu Najwyższego skutkują brakiem pewności prawa. To nie jest tak, że każdy właściciel firmy przewozowej to krwiożerczy kapitalista śpiący na pieniądzach. Każdy przedsiębiorca kalkuluje koszty swojej działalności w oparciu o istniejące i mierzalne realia, więc w sytuacji gdy nagle koszt takiej działalności wzrasta o ok. 40.000 zł na jednego kierowcę może to powodować nie tylko rozgoryczenie lecz również w wielu przypadkach skutkować zamknięciem firmy.
Nie jest moją rolą ocena, czy ryczałt jest sprawiedliwy, czy nie jest sprawiedliwy, w mojej ocenie niesprawiedliwe jest zmienianie zasad w trakcie gry i o tym jest mój wpis.
P.S. Całkowicie się z Panem zgadzam, że karma zawsze wraca, dlatego moją rolą jako adwokata jest pomaganie w potrzebie, niezależnie od tego czy tym potrzebującym jest żona skrzywdzona przez męża, czy seryjny zabójca czy przedsiębiorca pozwany przez pracownika. I zawsze pomagam nie wdając się w oceny moralne, wykonując moją pracę z poszanowaniem ludzkiej godności, szacunkiem dla klienta oraz mojego przeciwnika procesowego. Nigdy nie uciekam się do kłamstwa ani nieuczciwych zagrywek, Pana więc sugestie są dla mnie krzywdzące i obraźliwe, gdyż nigdy nie działam czyimś kosztem
11 kwietnia 2014 @ 12:11
Analizuję i staram się zrozumieć Pani stanowisko, jednak nie widzę zmiany gry w trakcie jej trwania. kierowcy zapewne nie otrzymali informacji podczas zatrudniania, że nie będą mieli należności płaconych z godnie z prawem ( na podstawie obowiązujących przepisów ), nikt ich zapewne nie informował, że pracodawca nie ma zamiaru płacić za diety i ryczałt za nocleg z Rozp. MPiPS. Większość zapewne nawet nie wiedziała o tym Rozp. i uprawnieniach.
Rozumiem ból przewoźnika, gdy ma zapłacić kierowcy gotówką 40.000, jednak, mógł wywiązywać się z przepisów prawa pracy i płacić miesięcznie ok. 4.000, mógł zapewnić i powinien kierowcy wynagrodzenie za spędzanie w tak trudnych i niewygodnych warunkach …
Praca adwokata nie jest moralnie lekka, tego nie twierdzę, adwokat musi ocenić, czy bronić osobę zachowuje się jednocześnie etycznie, rozumiem, ale czytając powyższe posty Pani adwokat, z analizy mojej jednak wynika Pani stanowisko po stronie przewoźników. Moje skromne zdanie.
Zapewne większość kierowców nie chce spać w samochodzie, jednak nie mają wyjścia, to nie jest wybór
szomboss
18 maja 2014 @ 20:43
Pani Bogusiu,uważam ,ze nikt nieswiadomie nie godzi sie na warunki pracy którą wykonuje i są one uzgadniane przed zatrudnieniem a nie po ….wiec wybór jest a nawet wiecej -mozna wybrac inny zawód .Czytając Pani posty odnosze wrażenie,ze nie ma Pani nic wspólnego z zarządzaniem transportem, logistyka lub prowadzeniem firmy itp. a jest żona tirowca(walczącą !!!!!) lub nieznajacą realiow buissnesu urzedniczką PIP.Jednak z uśmiechem przeczytałem Pani posty i z wielką chcecia zatrudniłbym sie w Pani firmie.Serio!!!u Pani to bym zarobił…. echhh
11 kwietnia 2014 @ 12:00
dzień dobry, urażenie nie było moim zamiarem, jeśli tak to przepraszam, napisałem tylko jak jest w rzeczywistości
12 kwietnia 2014 @ 19:48
Witam. Bus to tez samochód choć mieści jedynie 8 euro palet. Jestem wiec kierowcą takiego busa w jednej w wielu tysiecy prywatnych firemek dzialajacych w naszym kraju. Jaka jest kabina w busie kazdy wie wiec montuja w nich, a raczej nad nimi tkzw. kurniki. Latem temperatura +35’C po godzinie 21-szej wiec nic tylko spac, zapraszam tych ktorzy wymyslili tą kabine do noclegu w niej. Wracajac do watku zarobków. Większość firm placi 0,20 groszy brutto za przejechany kilometr.Zero jakichkolwiek diet, nic pracodawcy nie wypłacają kierowcą. Reasumując (podaje z autopsji). Za pobyt 35 dni za kółkiem za granica (Szwajcaria, Niemcy, Italia, Francja) na moje konto wpłynęło 3200 złotych. Nic wie cej, ani centa.Takich jak ja sa w naszym kraju tysiace, a na pytanie o diety, o podwyżkę mozemy tylko usłyszeć:…możesz sie zwolnić, na twoje miejsce jest szesciu. Takie są realia tego zawodu, czy sie nam podoba czy nie. Włosi śmieją sie z nas, niemcy nawet z dziadami nie rozmawiają no ale zaden z nich nie kima w kurniku busa, mają dobra związki zawodowe. Pozdrawiam.
13 kwietnia 2014 @ 11:38
witam Panie Tomku, zgadzam się z Panem, co więcej, nie potrafię zrozumieć , dlaczego u nas w kraju tak się dzieje. dlatego należy walczyć z takimi przewoźnikami. Niech Pan w trakcie pracy szujka innej, a jak Pan znajdzie, niech pozwie byłego pracodawcę o należne świadczenia pracownicze. Należy ukrócić ten sposób jawnego wyzysku kierowców, na które jest ciche przyzwolenie. nie jesteśmy w obozie … a poniekąd trochę tak to wygląda, nic wspaniałego te 3.200 za taką robotę … bardzo mi przykro z tego powodu, ale to się zmieni, wystarczy, że w końcu zostanie to nagłośnione, jeszcze trochę a będą wyroki SN padać, na temat należności za warunki, zobaczy Pan, cierpliwości
28 kwietnia 2014 @ 23:11
Zdaje się, że już od dawna istnieje pewien akt prawny regulujący to zagadnienie…
Jest to Dyrektywa nr 96/71/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 16 grudnia 1996 r. dotycząca delegowania pracowników w ramach świadczenia usług (Dz. Urz. UE L 18 z 21.1.1997, str. 1).
a) delegują pracowników na własny rachunek i pod swoim kierownictwem na terytorium Państwa Członkowskiego, w ramach umowy zawartej między przedsiębiorstwem delegującym a odbiorcą usług, działającym w danym Państwie Członkowskim, o ile istnieje stosunek pracy pomiędzy przedsiębiorstwem delegującym a pracownikiem w ciągu okresu delegowania (…).
Czyli podsumowując – jeżeli prawo kraju zatrudnienia pracownika gwarantuje minimalne wynagrodzenie inne niż prawo kraju, w którym delegowany pracownik wykonuje pracę, zastosowanie mają stawki płacy korzystniejsze dla pracownika.
Jest to obowiązkowe wówczas, gdy łączny okres delegowania pracownika na terytorium danego kraju przekroczył miesiąc w ciągu roku, zaś w przypadku pobytów krótszych niż miesiąc – regulacja ta nie ma zastosowania wyłącznie wówczas, gdy tak stanowi prawo kraju delegowania.
Na dodatek – wysokość wypłacanych diet i ryczałtów za noclegi nie ma żadnego znaczenia, gdyż zgodnie z art. 77.5 §1 Kp – są to „należności na pokrycie kosztów związanych z podróżą służbową” – czyli stanowią wypłacany w formie zryczałtowanej „zwrot wydatków faktycznie poniesionych na skutek delegowania, takich jak koszty (…) wyżywienia i zakwaterowania”; należności te nie stanowią zatem dodatków właściwych delegowaniu, o których mowa w art. 3 ust. 7 zdanie drugie Dyrektywy 96/71/WE.
Niezrozumiałe jest dla mnie zatem, na jakich zasadach funkcjonują i są w ogóle tolerowane przez organa powołane do sprawowania nadzoru i kontroli przestrzegania prawa pracy oraz przepisów dotyczących legalności zatrudnienia (nie tylko przez naszą rodzimą Państwową Inspekcję Pracy, ale przede wszystkim: Gewerbeaufsicht w Niemczech, Direction Générale du Travail we Francji, SPF Emploi, Travail et Concertation Sociale w Belgii, Arbeidsinspectie w Holandii i podobne służby w innych krajach Europy) – firmy transportowe, o których wspomniał Pan Tomek…
Przedsiębiorstwa takie opierają swoją działalność de facto na dumpingu, a koszty jego uprawiania pokrywają poprzez zaniżanie świadczeń należnych swoim pracownikom.
Zresztą tyczy się to nie tylko busów, ale również wszystkich pozostałych przewoźników – wszak jesteśmy „potęgą transportu drogowego Unii Europejskiej”…
Może jednak czas się zastanowić – czyim kosztem…?
16 lipca 2014 @ 12:52
Używanie argumentu, że kierowca występuje o ryczałt dopiero po ustaniu zatrudnienia, jest lekko mówiąc niepoważny. Czy ten sam argument użyje Pani jeżeli pracownik pozwie pracodawcę np. o nadgodziny? Wtedy też Pani powie, że przecież przez tyle lat pracował i się zgadzał na wszystko? Ten argument nie ma żadnego oparcia w przepisach ani orzecznictwie sądowym.
Tak samo argument, że kierowca akceptował warunki noclegowe w ciężarówce. Od kiedy to wyrażanie sprzeciwu czy „nieakceptowanie” miałoby być przesłanką dochodzenia roszczeń pracowniczych? Kierowca nie wyrażał sprzeciwu bo tak, zależało mu na pracy i zadowoleniu szefa. Co w tym dziwnego? Czy przesłanką dochodzenia np. nadgodzin jest również wyrażenie sprzeciwu i niezadowolenia podczas wykonywania pracy?
16 lipca 2014 @ 13:42
Serdecznie dziękuję za wkład w dyskusję. Moja wypowiedź jest wyłącznie moją prywatną oceną zaistniałej sytuacji. Czym innym jest prawo pracownika do nadgodzin, które z czym zapewne Pan się zgodzi jest uregulowane w kodeksie pracy w sposób wyczerpujący, jasny i czytelny, a czym innym uprawnienie do ryczałtów za nocleg kierowcy, które pracodawcy niejako nabyli z chwilą, gdy Sąd Najwyższy uznał, że nocleg w kabinie nie jest noclegiem „bezpłatnym”.
Absolutnie nie odbieram nikomu prawa do tego, co jest mu zagwarantowane i niewątpliwie, gdyby zgłosił się do mnie kierowca, któremu ryczałt za nocleg obiecano jako jeden z warunków jego pracy lub też któremu obiecano w czasie wyjazdów noclegi w hotelach, niewątpliwie uznałabym, że został pokrzywdzony przez pracodawcę i jest uprawniony do ryczałtów za brak noclegu. Jeżeli jednak, a tak jest w 99 procentach przypadków, kierowcy godzili się na nocleg w ciężarówce i na to, że pracodawca ryczałtów nie płaci, to dopiero komentowana uchwała składu 7 sędziów zmienia tą sytuację diametralnie.
Jak ja zatrudniałam się wieki temu, to cieszyłam się, że mam pracę w najlepszej na Śląsku Kancelarii, a to jakie mam biurko, komputer i fotel pozostawały rzeczą drugorzędną. Z mojej wiedzy wynika, że dla większości kierowców przy zatrudnieniu istotne jest ile są w stanie wyciągnąć na miesiąc w danym przedsiębiorstwie na rękę na miesiąc i nie zastanawiali się z jakiego tytułu to jest płacone, dopiero teraz po uchwale Sądu Najwyższego znaczna część z nich, nierzadko mamiona obietnicami dodatkowych pieniędzy przez różnego rodzaju stowarzyszenia lub quasi kancelarie będzie ubiegać się dodatkowe pieniądze.
Pragnę również zauważyć, iż Sąd Najwyższy zdaje się „wrzucać” do jednego worka zarówno tych przewoźników, u których regulacje wewnętrzne określały, iż ryczałt nie jest należny, zgodnie z art. 77(5) par. 1 kodeksu pracy jak i te, które nie miały żadnej regulacji. A w tym zakresie uchwała jest chyba zbyt daleko idąca.
Mam również ogromną prośbę o podpisywanie komentarzy z imienia i nazwiska. Wygodniej się pisze do człowieka niż do inicjałów. Dopuściłam ten komentarz i odpowiedziałam tylko dlatego, ze domyślam się osoby autora.
16 lipca 2014 @ 19:03
Też się domyślam osoby autora
A co do meritum – porównywanie nadgodzin i ryczałtów za noclegi to spore nadużycie. To że za nadgodziny trzeba płacić jest jasne. A jaką jasność mamy w dziedzinie ryczałtów? Przepis rozporządzenia mówi: ryczałtu nie trzeba płacić, jeśli pracodawca zapewnia bezpłatny nocleg. Co to jest bezpłatny nocleg oczywiście nie zdefiniował. W potocznym rozumieniu umożliwienie noclegu w kabinie to jest zapewnienie noclegu – co więcej uważał tak w niektórych orzeczeniach Sąd Najwyższy, a także Główny Inspektorat Pracy. To skąd niebędący prawnikiem przewoźnik miał zakładać, że jest inaczej.
Dodatkowo kodeks pracy mówi tylko o tym, że nie można obniżyć diet poniżej wartości z rozporządzenia. Teraz Sąd Najwyższy – nie mając ku temu żadnej podstawy prawnej – stwierdza, że jednak należą się stawki z rozporządzenia. I znowu – skąd przewoźnik miał zakładać, że SN dojdzie do takiego wniosku?
Z tego względu dotychczasową regulację można wręcz ocenić jako pułapkę na przedsiębiorców z uwagi na swoją daleko idącą nieprecyzyjność. Osobiście będę z tym szedł nawet do Trybunału, bo państwo nie powinno konstruować przepisów w taki sposób, by nie można było ich racjonalnie odczytać. W określonych okolicznościach nie wykluczałbym również powołania się na nadużycie prawa podmiotowego.
A groźba upadłości przewoźników jest realna – jak przewoźnik ma spłacić kilkudziesięciu kierowców, którzy i bez ryczałtów zarabiali na poziomie kilku tysięcy złotych miesięcznie (więcej niż zdecydowana większość aplikantów radcowskich, a nawet początkujących radców prawnych).
Dla zdecydowanej większości kierowców wynagrodzenia za ryczałty to nie będzie więc wynagrodzenie za pracę, a całkowicie niezasłużony bonus wynikający z błędnej (czy na pewno błędnej?) interpretacji przepisów przez przewoźnika. Jestem głęboko przekonany, że zdecydowana większość takich kierowców nie dostawała diety na poziomie minimalnym, tylko wyższą, a gdyby przewoźnik wiedział o interpretacji SN, to mógł z powodzeniem zmniejszyć diety do minimum a resztę wypłacać w ryczałtach. Kierowca zarobiłby dokładnie tyle samo, a teraz nie upominałby się o bonus sprezentowany przez oderwany od realiów Sąd Najwyższy.
Smaczku całej sprawie dodaje nagły ruch naganiaczy spraw i stron namawiających kierowców do składania pozwów, byle zarobić success fee. Jeszcze trochę i trzeba będzie na polskim gruncie zamienić określenie „ambulance chaser” na „driver chaser”.
16 lipca 2014 @ 21:37
Panie Mecenasie, jak zawsze dziękuję za głos w dyskusji szczególnie takiej, która zdaje się rozpalać w ostatnim czasie branżę do czerwoności.
Osobiście uważam, iż fundamentalną zasadą państwa prawa jest zasada pewności wobec prawa i dlatego nie mogę zgodzić się z tym, aby branża transportowa ponosiła negatywne konsekwencje zmian interpretacji przepisów, w szczególności jeżeli podejmowała działania zgodne z obowiązującą regulacją (chodzi mi tu przede wszystkim o zakładowe źródła prawa pracy).
A co jeżeli w najbliższym czasie inny skład uzna, że jednak nocleg w kabinie spełnia warunki bezpłatnego noclegu? Należy zakładać, że wtedy zarówno ZUS jak i urzędy skarbowe będą pierwsze do wzywania przewoźników do odprowadzenia składek od wypłaconych kwot oraz podatków…. Już widzę szanse przewoźników na odzyskanie wypłaconych ryczałtów z przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu….
Dlatego liczę na to, że jeszcze niejedna sprawa znajdzie się w Sądzie Najwyższym… I mam nadzieję, że uda nam się razem trafić do Trybunału… W jedności siła:)
Zgodzę się z Panem w sprawie naganiaczy i innych podmiotów oferujących swoje usługi w oparciu o success fee. Mój znajomy, który sam jeździ opowiada mi namiętnie różne mrożących krew w żyłach historie z przygód parkingowych z różnymi naganiaczami…
18 lipca 2014 @ 23:37
Orzecznictwo sądowe na temat ryczałtów za noclegi istnieje od szeregu lat. Nie można więc mówić, że uchwała SN z 12 czerwca wprowadziła cokolwiek nowego. Właśnie odmowa ryczałtu za nocleg oznaczałaby zupełną zmianę praktyki sądowej.
Definicja bezpłatnego noclegu jest dla SN od dawna dość oczywista – chodzi o warunki zbliżone do warunków hotelowych. Chodzi o łatwy dostęp do toalety, prysznica, bieżącej wody, murowany dach nad głową i ściany, miejsce do sporządzenia czy spożycia posiłku, no i łóżko z pościelą.
Spróbujcie stanąć samochodem na parkingu, wyłączyć silnik i odczekać w kabinie 20 minut. Od razu robi się nieznośny zaduch, jak słońce przyświeci to upadł nie do wytrzymania (vide zostawione dziecko), a deszcz tak tarabani w dach, że nie można usnąć.
Zauważcie, że kierowca który nocuje w ciężarówce otrzymuje tylko 25 % limitu, gdyby poszedł spać do hotelu. Pracodawca tak naprawdę więc oszczędza aż 75 % wydatku na nocleg. A nie daje kierowcy nawet pościeli czy ręcznika.
Naprawdę warto było posłuchać sędziego Iwulskiego, który w kilku zdaniach uzasadniał uchwałę. Można się więc łatwo domyśleć, co będzie w pisemnym uzasadnieniu.
I tak na marginesie – mam tylko taką uwagę, żeby nie trzymać ślepo tylko jednej strony w poglądach na daną sprawę. Mam wrażenie, że uparcie i na siłę trzymacie jedno zdanie. Warto czasem spojrzeć na drugą stronę tematu. Ja rozumiem że przewoźnik nie przewidywał, że będzie musiał płacić ryczałt za nocleg zatrudniając kierowcę. Ale kto mu bronił pójść do dobrej kancelarii żeby mu obniżyła diety? Chytry traci dwa razy. My zajmujemy się noclegami kierowców z różnych punktów widzenia bodajże od 2007 roku i jest dla mnie oczywiste, że tak trzeba było zrobić już dawno temu.
5 sierpnia 2014 @ 10:47
Proszę o podanie tego wieloletniego ugruntowanego orzecznictwa SN w zakresie ryczałtów za noclegi, bo to kolejny już wpis powołujący się na te orzeczenia, których w żadnych programach prawniczych nie uświadczysz. Było jedno orzeczenie z 2011 r., a następnie orzeczenia prezentujące odmienny punkt widzenia. Oczywiście mogę nie znać innych orzeczeń, ale skoro już się Pan na nie powołał, proszę o ich wskazanie.
A co do płacenia ryczałtu, to już wiele razy mówiłem – można zakładać, że ryczałt będzie płacony, można zakładać, że nie będzie, ale przepisy powinny być jasne i precyzyjne, a nie są. Naprawdę mamy w kraju 90 % przewoźników oszustów, którzy wiedzieli, że trzeba płacić, ale tego nie robili? Mamy samych ciemiężonych kierowców, którzy latami nie egzekwowali ryczałtów nawet po zmianie pracy? Zarówno jedni jak i drudzy byli przekonani, że ryczałt za spanie w kabinie się nie należy.
A zdanie o możliwości obniżenia diet pokazuje najlepiej lekką hipokryzję całego wpisu – wcale nie chodzi o to, żeby kierowca miał więcej pieniędzy, a tylko o to, by rzecz porządnie uregulować przy wsparciu dobrej kancelarii. Skoro los kierowcy jest taki straszny, to dlaczego przewoźnik może doprowadzić do sytuacji, gdy dostaje on dokładnie tyle samo, co w sytuacji, gdy ryczałt nie jest wypłacany? I dlaczego kierowcy się na to godzą? Prawda jest taka, że kierowcy zatrudniając się w danym miejscu pracy pytają po prostu ile będą dostawać na rękę, a to, na jakiej podstawie wypłata nastąpi (wynagrodzenie / dieta / ryczałt) jest już całkowicie dla nich obojętne. Kierowcy godzili się więc w przeważającej większości na warunki, w których pracują i otrzymywane wynagrodzenie, a obecne ryczałty to dla nich po prostu niczym nieuzasadniony bonus, skoro jak sam Pan mówi, pracodawca mógł po prostu obniżyć im diety i dostawaliby to samo bez protestów.
Niestety obeznanie Sądu Najwyższego w realiach branży transportowej jest już legendarne i Sąd Najwyższy nie po raz pierwszy postanowił być mądrzejszy od wszystkich vide wyrok w sprawie podróży służbowych, który trzeba było załatwić ustawowo. Zapewne obecnie będzie podobnie.
5 sierpnia 2014 @ 01:44
Pracodawca ( szef firmy transportowej) „dostał” mozliwość wyboru jak chce rozwiązać kwestię noclegów swoich pracowników.
Nie musi to być hotel!!!! przecież wystarczyłoby płacić regularnie systematycznie w pełnym wymiarze ( wg załącznika rozp. MPiPS) ryczałty noclegowe!!! 25% kwoty limitu noclegowego obowiązującego w kraju w którym pracownik nocuje!!!
Kierowca wyjeżdza tym samym swój max dzienny czas prowadzenia pojazdu, pracodawca nie traci pieniędzy ( na zjeżdżanie z trasy) oraz ma „zabezpieczony ładunek oraz cały pojazd”
Pani Mecenas: czy kierowca ma zapewniony BEZPŁATNY NOCLEG??????
Odpowiedż jest jedna i tylko jedna może być NIE NIE MA!!!!!!!
Proszę nie próbować NIE DA SIĘ!!!!!
Czy w hotelu też nie mamy możliwości użycia takiej golarki ( podstawowe urządzenie do zachowania higieny dorosłego mężczyzny)!!!!!! Kierowca musi zaopatrzyć się w urządzenie które kolokwialnie nazywane jest przez nas „przetwornica” , a to też kosztuje od 35-do nawet 90 eur !!!
Tak więc proszę się zastanowić , poszukać w słownikach co znaczy słowo bezpłatne-ny.
Jeżeli ja ( kierowca) wydaję chociażby kilka centów na odbycie snu w tych „EXKLUZYWNYCH HOMOLOGOWANYCH KABINACH” TO TO JUŻ NIE JEST BEZPŁATNY NOCLEG!!!
Wyroki SN muszą być tylko w jedną stronę!!!!!!!!!!!!!!!
Gdyby SN orzekł inaczej od jutra tysiące pracowników wysyłanych w podróż służbową spałoby w wynajętych tylko do celów mieszkalnych ( 1-2-3 noce) ciężarówkach , a swoje potrzeby osobiste musieli by załatwiać na oddalonej o kilkaset metrów stacjach benzynowych lub jak się również zdarza nam kierowcom ” w krzakach” taka ciężarówka wynajęta tylko na noc na 10-12 godzin kosztowałaby grosze , a pracownicy musieliby wozić ze sobą cały osprzęt (pościeli) , za które pewnie pracodawca nadal by nie płacił.
Teraz kwestia „wyborów” kierowców!!!!!!!!!!!
Zadać możemy sobie pytanie czy ja miałem takowy wybór!!?????
Opcja (B) Będę ( zgadzam się ) spał w kabinie i nie otrzymam z tego tytułu żadnych płatności w tym ryczałtu noclegowego , który przysługuje pracownikowi w zagr. podróży służb.
Jeżeli wybrałbym z jakichś względów opcję B ( byłbym chyba największym idiotą) wówczas możemy mówić o „WYBORZE DOKONANYM PRZEZ PRACOWNIKA – kierowcę ”
Ilu pracodawców dało możliwość wyboru swym pracownikom??? Ilu z pracodawców poinformowało pracownika , że w związku z tym zawodem przysługuje WAM ( kierowcom ….. i ….. i ….. i ryczałt noclegowy bądż spanie w hotelu?
Ilu pracodawców zadało pytanie w formie ustnej , jak również pisemnej „Co wybierasz….????”
Pracodawcy SAMI ZWOLNILI SIĘ Z OBOWIĄZKU WYPŁACANIA RYCZAŁTÓW NOCLEGOWYCH TYLKO I WYŁĄCZNIE NA PODSTAWIE TEGO , ZE W KABINIE CIĘŹARÓWKI JAKIŚ KTOŚ ZAMONTOWAŁ ŁÓŻKO!!!!!
PRZEZ SZEREG DŁUGICH LAT OKRADALI ( TAK OKRADALI ) NIEŚWIADOMYCH NICZEGO PRACOWNIKÓW ( KIEROWCÓW) „TRZEPIĄC KASĘ AŻ MIŁO”
POLSCY PRACODAWCY WŁAŚCICIELE FIRM TRANSPORTOWYCH SĄ MIKOŁAJAMI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
TERAZ PRACUJĘ W NIEMIECKIEJ FIRMIE TRANSPORTOWEJ MAM NETTO PODSTAWY TYLE ILE MIAŁEM U POPRZEDNIEGO PRACODAWCY ZA 24 DNI PODSTAWY WRAZ Z DIETAMI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A PRACUJĘ TYLKO 22 DNI W MIESIĄCU I MAM WOLNYCH 8 DNI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
NIE UWIERZĘ W OPOWIASTKI ,ŻE PRACODAWCA BIZNESMEN MAJĄCY ZAPLECZE FINANSOWE ( MÓGŁ MIEĆ I PRAWNE) NIE WIEDZIAŁ O OBOWIĄZKU WYPŁACANIA RYCZAŁTÓW!!!!!
29.03.2013 ROZP . ZOSTAŁO ODŚWIEŻONE , MNÓSTWO SPRAW BYŁO JUŻ W SĄDACH POWSZECHNYCH W CAŁYM KRAJU, A MIMO TO MPiPS NIE ZAWARŁ TAM TAKIEGO ZAPISU!!!!!!!!!!!!! CZY BYŁO TO Z JEGO STRONY ROZTARGNIENIE?????
POZDRAWIAM CZEKAM NA KOLEJNE WPISY MACIEJ
5 sierpnia 2014 @ 02:00
Zapomniałem również o kosztach związanych z toaletą ( ok 50-70 centów) oraz prysznicem (ok 2,50 -3,50 eur)
Czy takie koszty są małe???
Ktoś wcześniej pisał kierowca jest ustawicznie w podróży!! czy istnieje zapis w rozp. MPiPS który mówi coś o tym??
Właśnie tym bardziej , że kierowcy są notorycznie w podróży służbowej muszą otrzymywać ryczałty aby pokryć koszty z noclegiem , który nie jest „BEZPŁATNY”
Przypomnę jest to tylko ,albo dla pracodawców aż 25% z kwoty limitu noclegowego z Tabeli MPiPS
Śmiało można powiedzieć , ze ktoś kto wyjeżdża sporadycznie sobie z takimi kosztami poradzi choć i tak one przecież są!!!
Czekam na uzasadnienie SN , czy może posiada Pani wiedzę kiedy to może nastąpić??
5 sierpnia 2014 @ 12:19
Pleno titulo Pracodawcy i ich pleno titulo Pełnomocnicy chętnie powołują się na Rozporządzenie 561/2006 jako dopuszczające kabinę pojazdu jako miejsce „pełnowartościowego odpoczynku dla kierowcy” – ignorując jednak bardzo istotną kwestię.
Art. 8 ust. 8 Rozporządzenia (WE) 561/2006:
Z brzmienia powyższego przepisu jasno wynika, iż owszem – odpoczynek (i nocleg) w kabinie jest dopuszczalny – lecz tylko i wyłącznie wówczas, gdy są łącznie spełnione cztery następujące warunki, kolejno wymienione w tymże przepisie:
1) jeżeli kierowca dokona takiego wyboru;
2) jest to dzienny okres odpoczynku lub skrócony tygodniowy okres odpoczynku, odbierany poza bazą;
3) pojazd posiada odpowiednie miejsce do spania dla każdego kierowcy;
4) pojazd znajduje się na postoju.
Oczywistym jest, że niespełnienie warunku #4 (odbiór odpoczynku w jadącym pojeździe) – skutkować będzie uznaniem odpoczynku za nieodebrany.
Tak samo będzie wówczas, gdy nie będzie spełniony warunek #3 (brak możliwości odbioru odpoczynku w pojeździe bez leżanki).
Ostatnimi czasy – Francja i Belgia wprowadzają poważne kary (nakładane na przewoźnika, nie na kierowcę!) za odbiór przez kierowcę w kabinie pojazdu odpoczynków tygodniowych regularnych – jako niewymienionych w art. 8 ust. 8 R561/2006, a zatem niedopuszczalnych do odbioru w pojeździe (a contrario warunek #2); w ich ślady zapewne pójdą pozostałe kraje Wspólnoty, skoro Rozporządzenie obowiązuje w całej Unii, a nie tylko w tych dwóch krajach…
Dokonywanie przez kierowcę wyboru pojazdu jako miejsca odbioru odpoczynku (warunek #1) jest umieszczone na samym początku tegoż przepisu. Można zatem uznać, że dla ustawodawcy europejskiego jest to warunek najbardziej istotny (a przynajmniej nie mniej istotny od pozostałych trzech warunków).
W konsekwencji udowodnienia okoliczności narzucania przez pracodawcę kabiny pojazdu jako miejsca odbioru przez kierowcę odpoczynku (wskazany przez Panią „fakt, iż kierowca po prostu musi spać przy ładunku”) – należałoby uznać wszystkie takie odpoczynki za nieodebrane!
Kto uwierzy, że kierowca, mając wybór między:
– noclegiem w hotelu, w cichym pokoju, w świeżej pościeli, na całkowity koszt pracodawcy, a
– noclegiem w nagrzanej, ciasnej kabinie pojazdu zaparkowanego na „patelni” obok hałaśliwej autostrady, nie tylko bez jakichkolwiek dodatkowych gratyfikacji ze strony pracodawcy (w postaci ryczałtu za tak odbierany nocleg), ale na częściowy własny koszt (własna pościel i akcesoria do spania, pranie we własnym zakresie, sanitariaty płatne z własnej kieszeni),
całkowicie dobrowolnie wybierze tę drugą opcję…?
W powyższym kontekście – warto zauważyć, że wypłacanie ryczałtów za noclegi może stanowić ochronę przedsiębiorstwa transportowego przed zarzutem niespełnienia wszystkich, wynikających z art. 8 ust. 8 R561/2006, warunków odbioru odpoczynków przez kierowcę, jest to bowiem okoliczność uzasadniająca dokonanie przez kierowcę wyboru kabiny jako miejsca odbioru odpoczynku, na zasadzie „kierowca zrezygnował z odpoczynku w hotelu, gdyż wolał otrzymać ryczałt za nocleg”.
Wybór na zasadzie „kierowca zrezygnował z odpoczynku w hotelu i spał w kabinie, bo chciał utrzymać zatrudnienie” – raczej nie spełnia kryterium „dobrowolności”…
25 września 2014 @ 17:51
do pani bogusi- sugeruję otworzyć jakikolwiek interes w naszym kraju, wtedy pani zrozumie w czym jest problem.
28 października 2014 @ 13:41
czy zatem należy rozumieć, że jeśli kierowca busa do 3,5T odbywał noclegi w homologowanej nadbudówce, posiadającej homologowane łóżko, lodówkę, oświetlenie, klimatyzację oraz webasto to jemu również należy się ryczałt za noclegi?
Czy sprawa się tyczy tylko i wyłącznie kierowców zawodowych na Tirach ?
Aktualnie, zaskarżył mnie pracownik, który zarabiał na umowie 1280 zł, a pod stołem wypłacałem mu kolejne 3000 – 4000 pln miesięcznie o to, że nie wypłacane miał diety ( zapis w umowie o pracę jako obszar całej UE nie został uwzględniony przez kontrolera PIP, jako zwalniający z diet). dodatkowo zażądał wypłacenia ryczałtu ?
Jest to dla mnie skandaliczna sytuacja, pracownik ten zarobił u mnie w ciagu 3 miesięcy ponad 13 000 na rękę a teraz z kontroli wynika że będę musiał dopłacić mu drugie tyle…
Proszę o podpowiedź czy jest jakaś skuteczna linia obrony ?
witam wiele szumu z powodu ryczałtu lecz nikt nie porusza tematu iż kierowcy rzucili sie na szansę aby odzyskać choć ułamek należnosci z których przewożnicy latami ich okradali.nie było by sprawy gbyby kierowca po 25 latach otrzymywal by podstawę zgodnie z wykonywaną praca i przepracowanymi godzinami i obowiązkami.w 90procentach jest to najniższa krajowa.TO JEST W PORZĄDKU.Za 1200zł tj 300 euro pracuje do 15 godzin dziennie musi załadować rozładować stać najlepiej w krzakach przed firmą gdzi ładuje aby by lo jak najbliżej bez minimum socjalu i narzżać zycie pilnując towaru bo tego polscy bossowie sobie życzą A jak ma pauze aby wypocząc szef do niego non stop wydzwania bo to jego prawo.
Kierowca którego zatrudniłem oświadczył na pierwszym spotkaniu, że ma komornika i odpowiada mu tylko i wyłącznie zatrudnienie minimalna + stawka za km.
Po drugie, bardzo dobrze mój poprzednik wskazał – kierowcy rzucili się na pozwy sądowe i chcą odzyskiwać, ale co?
Znali warunki zatrudnienia, odpowiadało im to, dla większości to był highlife przejść ze stawki 1500 czy 2000 zrabianej na miejscu u innego pracodawcy. Niejednokrotnie byłem świadkiem rozmów jak kierowca sie cieszył, że sie wyrwał ze swojego miasta i małych zarobków do pracy, która daje mu satysfakcje i pieniądze.
Tyle, że jak sie zaczyna wymagać coś od kierowcy to zaczynają się schody, a ich wynikiem są potem takie sytuacje.
Na jednym z forów transportowych miałem okazje przeczytać poradnik dla kierowcy ” Nic nie podpisuj, siedź cicho, jak Cie zwolni to do sądu i zarobisz drugie tyle” – to tylko świadczy o tym, że kierowcy nie dążą do egzekwowania swoich pieniędzy, a raczej taki wyrok SN traktują jako szansę na dodatkowy zarobek kosztem pracodawcy.
Jak jak bym miał zapłacić kierowcy podstawe + stawkę za km + ryczałt za noclegi + diety to wyjdzie, że kierowca u mnie na busie musiałby zarobić jakieś 12 000/msc….
Powstaje tu potrzeba zadania kluczowego pytania: czy ma to sens by zatrudniać? Czy jest sens rozwijać się w tej branży? Chyba tylko w wersji, że kierowca jeździ na własnej działalności…..
20 listopada 2014 @ 14:55
Czy są już wyroki w sprawie ryczałtów po czerwcowej Uchwale, rzekomo przesadzającej o wszystkim??
Pani Bogusiu proszę o info.
30 stycznia 2015 @ 23:07