Source: http://ww1.dreamland.net.pl/bpsk/archiwa/369
Timestamp: 2017-10-21 17:45:06
Legal References Found: art. 20
 art. 20
 art. 20
 art. 3
 art. 46
 art. 47
 art. 48
 art. 19
 art. 46
 art. 21
 art. 46
 art. 21
 art. 46

Document Content:
SK 3/II/03 (Pietraczuk v. Korona) | BPSK
SK 3/II/03 (Pietraczuk v. Korona)
BPSK Nr 369
z dnia 6 września 2003 roku
Członek: Sędzia SK król-senior TomBond (nieobecny);
rozpoznawszy w dniach 23 – 27 kwietnia 2003 roku sprawę 3/II/03, stanowiącą apelację od wyroku Sądu Królestwa z dnia 6 kwietnia 2003 r. w sprawie 3/I/03 [Pietraczuk v. Korona];
I. Uchyla wyrok wydany w I instancji.
II. Zobowiązuje Koronę do zwrotu zajętych środków w wysokości 40.000 D w ciągu 7 dni od urzędowego ogłoszenia wyroku.
III. Zasądza na rzecz powoda symboliczne odszkodowanie w wysokości 1 D, płatne równocześnie ze zwrotem zajętych środków.
IV. Oddala powództwo w pozostałym zakresie.
W dniu 6 kwietnia 2003 r. powód wniósł apelację od wyroku Sądu Królestwa wydanego w sprawie 3/I/03 [Pietraczuk v. Korona]. W związku z powyższym, Prezes Sadu zarządził w dniu 6 kwietnia 2003 r. otwarcie przewodu sądowego, wyznaczył skład orzekający z wyłączeniem sędziego orzekającego w I instancji oraz zobowiązał przedstawiciela Korony do wniesienia w trzydniowym terminie odpowiedzi na apelację.
W apelacji powód wskazał, iż zaskarżane orzeczenie zostało oparte na błędnych przesłankach co do toczącego się sporu i jedynie zabezpieczającego charakteru zajęcia środków powoda zgromadzonych na jego rachunku bankowym. Zdaniem powoda, zgodnie z istniejącym stanem prawnym, do zabezpieczenia może dojść jedynie mocą rozstrzygnięcia sądowego i w związku z toczącym się postępowaniem.
Korona nie wniosła odpowiedzi na apelację, wobec czego Prezes Sądu zarządzeniem z dnia 23 kwietnia 2003 roku zamknął przewód sądowy i przeprowadził naradę sędziowską.
Uwzględniwszy zgromadzony w toku przewodu materiał procesowy i obowiązujące prawo Sąd zważył, co następuje.
Apelacja jest zasadna. Jak stwierdzono w wyroku wydanym w I instancji, Korona dopuściła się naruszenia prawa. Trafne jest ustalenie, iż w dniu orzekania brak było w obowiązujących przepisach podstawy do tego, by zajęcie mienia nastąpiło lub było kontynuowane na podstawie samodzielnej decyzji administracji. Sąd I instancji nie ustalił jednak w sposób prawidłowy prawnych konsekwencji takiego stwierdzenia, w związku z czym utrzymanie w mocy wydanego wyroku nie jest możliwe. Sąd w składzie obecnym pragnie przedstawić szerszy kontekst rozstrzygnięcia zawisłej sprawy.
Konstytucja Królestwa w art. 20 ustanawia ogólną zasadę ochrony własności. W ust. 2 powołanego artykułu stwierdza w szczególności, że wywłaszczenie dopuszczalne jest jedynie w interesie publicznym, za pełnym odszkodowaniem i na podstawie orzeczenia sądu. Przepis ten dotyczy zatem sytuacji w której mamy doczynienia z legalnym władaniem jakimś dobrem, którego charakter jest tego rodzaju, iż jego przejęcie na własność publiczną (tj. Skarbu Królestwa, Prowincji lub innego podmiotu, któremu przepisy szczególne powierzają przynajmniej zarząd mieniem publicznym) leży w interesie ogółu. Chodzi zatem tutaj o takie dobro, które ma niepowtarzalny charakter. Nie przesądzając ostatecznie o kategoriach dóbr mogących podlegać wywłaszczeniu, można przykładowo wskazać w tym miejscu na nieruchomość przejmowaną ze względu na budowę drogi. Ten podręcznikowy przykład dobrze ilustruje fakt, iż wywłaszczenie o którym mowa w art. 20 ust. 2 Konstytucji Królestwa nie dotyczy środków pieniężnych, bo te nie są niepowtarzalne – dla pokrycia kosztów realizacji określonego celu potrzebna jest określona ilość pieniądza, a nie pieniądz pochodzący z konkretnego rachunku bankowego. O niemożności wywłaszczenia z pieniędzy na podstawie powołanego przepisu przesądza również druga przesłanka dopuszczalności wywłaszczenia – konieczność pełnego odszkodowania. Zatem wywłaszczenie polegałoby w tym wypadku w istocie na dokonaniu dwóch przelewów: z rachunku wywłaszczanego na rachunek podmiotu sprawującego władztwo publiczne, oraz z rachunku tegoż podmiotu na rzecz wywłaszczanego, w wysokości dokładnie odpowiadającej wartości pierwszego przelewu. Jedynymi korzystającymi na wywłaszczeniu byłyby banki obsługujące oba rachunki, jeżeli pobierałyby prowizje od dokonanych operacji. Jest więc oczywiste, że instytucja pozbawienia własności określona w art. 20 ust. 2 Konstytucji Królestwa nie ma zastosowania do środków pieniężnych.
Należy jednak z całą mocą podkreślić, że wywłaszczenie w dotychczas omówionym znaczeniu dotyczy jedynie tych wypadków, w których nie kwestionuje się samej własności – nie dotyczy zatem wypadków, w których przedmiotem sporu jest legalność władania określonym dobrem. W istocie dochodzimy tutaj do pytania, czy stan faktyczny polegający na tym, że dany podmiot włada określonym dobrem samodzielnie, nie opierając się na czyimkolwiek prawie (posiadacz samoistny), może wykonywać swoje władztwo legalnie, tj. czy może zostać uznany za właściciela.
Konieczność zapewnienia pewności obrotu nakazuje przyjąć domniemanie, iż posiadanie samoistne jest zgodne z prawem własności – posiadacz samoistny jest właścicielem. Byłoby nadmiernym formalizmem wymaganie od każdego w każdych okolicznościach, by wykazywał iż ten, od którego nabył określone dobro był jego właścicielem, gdyż ten przejął je od swojego poprzednika we własności – i tak aż do wykazania nabycia pierwotnego, tj. takiego, w którym nie ma poprzednika w prawie (wytworzenie dobra będącego przedmiotem własności), albo poprzednik wprawdzie jest, ale przejście prawa następuje niezależnie od – a często wbrew – jego woli (wywłaszczenie, nabycie na podstawie innego orzeczenia sądu). Z tego powodu zasadne jest przyjęcie domniemania, o którym mowa na wstępie. Ze względu na jego prawna doniosłość, może ono zostać podważone jedynie w postępowaniu sądowym.
Ciążący na Królestwie obowiązek ochrony własności współistnieje – czy też raczej jest podstawą – dalszego obowiązku, polegającego na konieczności czuwania nad tym, by stan faktyczny odpowiadał prawnemu, a w konsekwencji by podtrzymać zasadność domniemania wskazanego powyżej. Wszak w pierwszej kolejności to właśnie władze publiczne obowiązane są czuwać nad utrzymaniem porządku prawnego.
W swoich działaniach władze publiczne muszą jednak mieć na uwadze, iż sposób w jaki wykonują swoje zadania, musi odpowiadać minimalnym, prawnie określonym wymogom, opierającym się w swej podstawie na zasadach konstytucyjnych – można zatem mówić tutaj o pewnych standardach konstytucyjnych. Takim standardem jest – uwzględniając istniejący stan prawny – występowanie do właściwego sądu, jak słusznie stwierdzono w wyroku wydanym w I instancji. Sąd wypowiadał się w tym zakresie w pełnym składzie w wyroku z dnia 1 kwietnia 2003 r. w sprawie 5/K/03 [Solardia v. Królestwo] – ilekroć obowiązujący porządek prawny nie przyznaje administracji uprawienia do ingerowania w sferę wolności obywatelskich, organ administracyjny winien wystąpić do właściwego sądu, jeżeli uznaje iż pomimo braku regulacji określone działanie winno być podjęte ze względu na interes publiczny lub szczególnie istotny interes prywatny. Zasada ta ma oczywisty charakter gwarancyjny. Konieczność wszczęcia postępowania sądowego, w trakcie którego organ administracji, czy też władza publiczna w ogóle, staje się stroną równorzędną obywatelowi i musi przekonywać do swoich racji, licząc się z możliwością przegranej, w naszej kulturze prawnej jest powszechnie uznawana za najlepszą, prawną gwarancję poszanowania swobód obywatelskich.
Naruszenie tego standardu samo w sobie jest wystarczającym powodem stwierdzenia nielegalności działania, choćby działanie obywatela stanowiące podstawę stwierdzenia konieczności wnioskowanego działania było niewłaściwe. Dzieje się tak, ponieważ przez odstąpienie od zastosowania się do procedury sadowej, organ administracyjny odbiera obywatelowi prawo bronienia swoich interesów przed niezależnym organem, przesądzając sprawę we własnym zakresie.
Mając powyższe na uwadze, Sąd pragnie podkreślić iż w przedmiotowej sprawie mamy do czynienia ze szczególną sytuacją. Część okresu, w którym zablokowano środki pieniężne zgromadzone na rachunku bankowym powoda – w tym samo zajęcie – miały miejsce w czasie, gdy w Królestwie faktycznie nie działał żaden organ sądowy. W takim wypadku aktualizuje się królewska prerogatywa w zakresie wymiaru sprawiedliwości, określona w art. 3 ust. 2 Konstytucji Królestwa. Zatem sam fakt zajęcia – uwzględniając stan z chwili jego dokonania – należy uznać za legalny. Jednakże sfera wymiaru sprawiedliwości, choć formalnie chyba najściślej powiązana z Królem (warto pamiętać, iż każdy wyrok wydawany jest w imieniu Jego Królewskiej Mości), jest – w świetle postanowień Konstytucji Królestwa – możliwie całkowicie oddzielona od pozostałych władz (por. art. 46 ust. 1, 2, 4 i 5, art. 47 ust. 1 i 2, art. 48 ust. 1, a także art. 19 ust. 3 Konstytucji Królestwa). W związku z tym należy przyjąć, że z chwilą rozpoczęcia efektywnej działalności przez Sąd, prerogatywa monarsza w zakresie bezpośredniego sprawowania wymiaru sprawiedliwości wygasła, czy też raczej uległa zawieszeniu. Ustalenie to każe przyjąć, że z tą chwilą dalsze utrzymywanie stanu dotychczasowego musiało – aby być legalnym – oprzeć się na orzeczeniu organu sądowego.
Nielegalność postępowania Korony w tym zakresie polega właśnie – co zostało milcząco przyznane – na tym, iż Korona nie wystąpiła do Sądu z pozwem przeciwko powodowi o zbadanie legalności posiadania przezeń spornych środków finansowych. Jak wspomniano wyżej, samo to stwierdzenie – niezastosowanie się do konstytucyjnych standardów proceduralnej ochrony swobód obywatelskich – jest wystarczającą przesłanką stwierdzenia nielegalności działania, niezależnie od kwestii merytorycznych.
Odnosząc się do kwestii odszkodowania Sąd stwierdza, iż jego zasądzenie może nastąpić jedynie na podstawie art. 46 ust. 3 Konstytucji Królestwa. Przewidziane w art. 21 ust. 1 Konstytucji Królestwa odszkodowanie może zostać zasądzone jedynie wówczas, gdy powód udowodni wysokość poniesionej szkody, czego w toku postępowania powód nie uczynił. Nie wystarczy bowiem samo określenie wysokości – na stronie dochodzącej odszkodowania ciąży bowiem obowiązek wykazania, że rzeczywiście poniósł szkodę określonej wysokości (czy to w postaci straty, ubytku w majątku, czy tez w postaci nieosiągniętego zysku). Udowodnienie tak rozumianej szkody powoduje zasądzenie odszkodowania w dochodzonej wysokości, chyba że zachodzą szczególne okoliczności przemawiające za innym rozstrzygnięciem. W razie braku dowodu aktualizuje się natomiast uprawnienie z art. 46 ust. 3 Konstytucji Królestwa. W tym jednak wypadku sąd orzekający ma większą swobodę, co nie oznacza dowolności. W istocie zadanie jest trudniejsze, bo skład orzekający nie może ograniczyć się do prostego stwierdzenia zasadności żądania w oparciu o przedstawione dowody dochodzącego odszkodowania i kontrargumenty strony przeciwnej, lecz musi samodzielnie rozważyć, czasem wykraczając poza materiał dowodowy przedstawiony przez strony, czy spełnione są przesłanki określone w tym przepisie, a w szczególności czy za zasądzeniem odszkodowania przemawiają względy słuszności.
W przedmiotowej sprawie problem zasadności odszkodowania ujawnia się szczególnie wyraźnie. Z jednej strony mamy do czynienia ze stwierdzonym już w I instancji naruszeniem prawa i to o charakterze podstawowym, konstytucyjnym. Sytuacja taka rodzi domniemanie, wynikające choćby z powołanego już art. 21 ust. 1 Konstytucji Królestwa. Z drugiej strony brak jest w materiale procesowym dowodów potwierdzających poniesienie szkody w określonej wysokości. Ponadto, w świetle zasad słuszności, nie bez znaczenia jest jednak fakt, iż powód był przez pewien czas ministrem federalnym, a jego działania w tym charakterze pozostają w ścisłym związku z samym zajęciem środków. O ile fakt ten nie miał znaczenia w zakresie niedotrzymania stosownej procedury, to jednak przy ustalaniu odszkodowania Sąd nie może tej okoliczności pominąć.
Ustaliwszy powyższe, Sąd – działając w granicach określonych w art. 46 ust. 3 Konstytucji Królestwa – uznał za stosowne skorzystanie z instytucji symbolicznego odszkodowania, znanej porządkom prawnym zarówno tym opierającym się w przeważającej mierze na prawie stanowionym, jak i tym, które wiodącą rolę przypisują precedensom. Zdaniem Sądu pozwala ona bowiem z jednej strony na dostateczne podkreślenie negatywnej oceny działań podmiotu obowiązanego do zapłaty odszkodowania, a z drugiej strony nie prowadzi do wydania wyroku, który w świetle ewentualnej późniejszej, szczegółowej analizy legalności posiadania środków finansowych w odrębnym procesie wszczętym z inicjatywy Korony, mógłby okazać się niezgodny z tym co słuszne i sprawiedliwe.
Sąd pragnie wyjaśnić skutki wydanego wyroku. Proces nim zakończony dotyczył jedynie kwestii legalności zajęcia środków i w tym zakresie oparł się o naruszenie reguł proceduralnych. W żadnym wypadku niniejszy wyrok nie może być uznawany jako przesądzający o legalności posiadania środków finansowych – okoliczność ta nie była przedmiotem pozwu i nie powinna zostać przesądzona w wyroku wydanym w I instancji, może natomiast stać się przedmiotem postępowania odrębnie wszczętego.
Sąd z ogromnym zaniepokojeniem stwierdza natomiast niezastosowanie się Korony do zarządzenia Prezesa Sądu w przedmiocie wniesienia odpowiedzi na apelację. Działanie takie nie licuje z godnością Sądu i nie służy umacnianiu praworządności w Królestwie. Należy również zwrócić uwagę, iż Sąd w takim wypadku zmuszony jest przyjąć milczenie za przyznanie wszelkich okoliczności podniesionych w piśmie pozostawionym bez odpowiedzi, a ponadto może rodzić odpowiedzialność za obrazę Sądu.
Wyrok niniejszy, jako wydany w II instancji, jest prawomocny z chwilą urzędowego ogłoszenia przez Prezesa Sądu.
/-/ prof. Artur Piotr markiz Wewióra
Opublikowane w 00. Orzecznictwo, 00.2. Wyroki sądowe | Tagi cywilne, pr. obywat., procedura, własność
O NSK ws. podmiotowości Królestwa »
« UF o łączności i komunikacji