Source: http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=7905
Timestamp: 2018-06-21 00:34:01
Legal References Found: art. 18
 art. 4
 art. 4
 art. 212
 art. 178
 art. 41
 art. 31
 art. 10
 art. 213
 art. 212
 art. 179
 art. 212
 art. 8
 art. 213
 art. 213
 art. 212
 art. 179
 art. 179
 art. 213
 art. 23
 art. 4
 art. 17
 art. 2
 art. 23
 art. 212
 art. 4
 art. 29
 art. 17
 art. 17
 art. 2
 art. 2
 art. 29
 art. 29
 art. 29
 art. 34
 art. 1
 art. 116
 art. 5
 art. 33
 art. 33
 art. 4
 art. 4
 art. 35
 art. 25
 art. 33
 art. 29
 art. 34
 art. 29
 art. 16
 art. 78
 art. 34
 art. 23
 art. 115
 art. 79
 art. 29
 art. 23
 art. 116
 art. 122
 art. 116
 art. 117
 art. 118
 art. 1181
 art. 119
 art. 2
 art. 79
 art. 33
 art. 8
 art. 33
 art. 33
 art. 16
 art. 33
 art. 78
 art. 23
 art. 115
 art. 115
 art. 16
 art. 17
 art. 18
 art. 19
 art. 191
 art. 86
 art. 94
 art. 97
 art. 193
 art. 20
 art. 40
 art. 33
 art. 4
 art. 231
 art. 115
 art. 36
 art. 1

Document Content:
ODSZKODOWANIE-Firma,jaka-Czy lepszy początkujący prawnik...? - Odszkodowania Forum
ODSZKODOWANIE-Firma,jaka-Czy lepszy początkujący prawnik...?
Witam...proszę znawców o radę i swoje zdanie-czy lepiej wybrać w walce o odszkodowanie firmę,do wyboru: -Aksedo -Campter -Eventum.... -DRB czy po prostu początkującego prawnika?Nie chcę nikogo urazić,ale czy taki młody człwiek da radę walczyć i przeciwstawiać się chamskim,kłamliwym ubezpieczalniom...
#1 2011-08-13 11:01:28
Witam...proszę znawców o radę i swoje zdanie-czy lepiej wybrać w walce o odszkodowanie firmę,do wyboru:
-Aksedo
-Campter
-Eventum....
czy po prostu początkującego prawnika?Nie chcę nikogo urazić,ale czy taki młody człwiek da radę walczyć i przeciwstawiać się chamskim,kłamliwym ubezpieczalniom...?
Odioszcie,proszę...tak z serca...czy taki prawnik może żądać zawrotnej sumy i zrobić sobie z mojej sprawy "praktyki"?
#2 2011-08-13 11:34:56
Re: ODSZKODOWANIE-Firma,jaka-Czy lepszy początkujący prawnik...?
1) Na pewno nie warto zlecać sprawę początkującemu prawnikowi, a jesli już to doświadczonemu w tego typu sprawach;
2) Oczywiście, że może- panuje wolny rynek. Dlaczego niby początkujący prawnik ma pracować za darmo czy pół darmo.
#3 2011-08-13 12:03:02
Dziękuję Panu za odpowiedz,prawda jest taka że w najbliższych dniach mam zadecydować...i nie wiem co jest "bezpieczniejsze" i zakończy się sukcesem...(jeśli można to tak nazwać)...Prawnik (z całym szacunkiem) który ma chęć prowadzić moją sprawę nie miał nigdy doświadczenia w walce o odszkodowanie i skończył szkołe ok.3 lata temu...zasługuje na szansę ale jednocześnie nie chciałbym ryzykować.I nie twierdzę że ma pracować za darmo,nawet do głowy mi to nie przyszło...tylko targają mną obawy.Panie-szkoda- bardzo już pomógł wielu ludziom na forum,z tych porad korzystałem i ja...za co Bardzo dziękuję...ale czy z firm które przedstawiłem...któraś zasługuje na...zainteresowanie i "zaufanie"...Każda chwali się osiągnieciami....
#4 2011-08-13 16:13:23
Moim zdaniem najlepiej jest spotkać się z przedstawicielami każdej z firm, oczywiście nie informując ich o kontaktach z konkurencją. Po spotkaniu będzie jasna i czysta sytuacja. Najbardziej profesjinalne przedstawienie zakresu pomocy będzie decydować między innymi o podejściu firmy do choćby szkoleń pracowników i zakresu ich wiedzy. Bo gdy firma nie zadba i nie przeszkoli pracownika to jak ma zadbać o klienta a nie tylko na nim zarobić.
Nie chciałbym być żle zrozumiany i nie mam nic do zarzucenia żadnej z przedstawionych wyżej firm, ale pobieranie wynagrodzenia od kosztów leczenia, rehabilitacji itp. nie jest w porządku. Ale to jest tylko moje odczucie. Pozdrawiam i czekamy na informacje z usług której z firm Pan skorzystał.
#5 2011-08-13 17:29:47
1) Moja opinia o prawnikach bez doświadczenia tj. zaraz po uczelni wyższej jest taka, że ich praktyczna wiedza jest mierna. Podobnie zresztą ma się sytuacja po aplikacji. Jest to w pełni naturalne, normalne zjawisko. Zresztą przecież tak jak w każdym zawodzie, gdzie człowiek zaraz po ukończeniu szkoły czy uczelni ma tylko dużo terorii, a bardzo mało praktyki. Zresztą nawet doświadczeni prawnicy, z wieloletnim doświadczeniem, w szczególności adwokaci z wieloletnim doświadczeniem nie mają dostatecznej praktycznej wiedzy we wszystkich dziedzinach prawa;
2) Co do pomocy tutaj na forum to drobnostka- nie ma tutaj wielkiego ruchu w sensie zadawanych nowych pytań. W latach 2008- 2010 r. m.in. na wiodącym serwisie internetowym poświęconym tematyce prawnej spędziłem 3 tys. godzin, całkowicie bezinteresownie udzieliłem 40 tys. odpowiedzi;
3) Co do firm to nie wiem jakie stosują zapisy umowy, ile pobierają prowizji etc.. Znam tylko tą jedną z listy ale nie wolno tutaj na forum zachęcać do skorzystania z danego podmiotu, gdyż panuje na forum absolutny zakaz reklamy;
#6 2011-08-16 16:14:47
Właśnie porównuję umowy różnych firm...może ktoś coś podpowie...dlaczego w firmie DRB wszystko tj.umowa,zgłoszenie szkody itp.jest obfite w szczegółowe,wręcz prywatne pytania...niektóre są "chore" i podejrzane,czy w każdej firmie tak jest?Wiem że w Aksedo nie (o ile się nie mylę)....Może ktoś miał jakieś doświadczenia z tymi firmami???
#7 2011-08-16 16:50:59
Im staranniejszy i dogłębniejszy wywiad z osobą poszkodowaną, tym większe prawdopodobieństwo osiągnięcia zamierzonego celu przez firmę (wywalczenie max. odszkodowania) im mniej informacji o poszkodowanym tyl szanse maleją. Na wielkość zadośćuczynienia ma wpływ bardzo wiele czynników.
#8 2011-08-16 17:07:05
Dziękuję,ale jeśli mieszkam np.z 7 osobami (Rodzice,rodzeństwo...) to muszę podawać dochody każdego z gospodarstwa...???Uważam to za nietakt...mam wypytywać o zarobki rodzeństwa i pisać je z osobna...?wydaje mi się to podejrzane,do czego to potrzebne...?
#9 2011-08-16 17:45:12
Do czego to potrzebne to trzeba zapytać przedstawiciela danej firmy z pewnością zna na nie odpowiedź. Moim zdaniem nie ma w tym pytaniu nic podejrzanego, ale nie ukrywam że jest to pytanie naruszające naszą prywatność.. Każde wątpliwości niech rowieje przedstawiciel. Jeżeli nie podoła zadaniu to wtedy może być to podejrzane.. Pozdrawiam
#10 2011-08-17 11:52:21
...ale nachalne...w każdym temacie j.hreczany... ;-( Tylko odstraszasz nachalnością potencjalnych klientów...tak jak myślałam panowie i panie z Euco,czy znacie i odczuwacie coś takiego jak UMIAR???????Otwieram lodówkę i zgadnijcie co...tam też siedział pan z Euco... :-/ CZY MOŻNA PROSIĆ MODERATORA O USUWANIE TAKICH POSTÓW?????????????????????????????????????????????????SĄ PRAKTYCZNIE W KAZDYM TEMACIE!PRZESADA.LUDZIE UWAZAJCIE NA EUCO,NAJWIDOCZNIEJ CHODZI TAM O ILOSC A NIE JAKOSC....
#11 2011-08-17 16:31:59
d.rychlowski ta sama firma. Oni poprostu robią wodę z mózgu tytm swoim agentom. To przykre..
#12 2011-08-17 21:41:48
To, że w firmie DRB jest wszystko szczegółowe tj. zgłoszenie szkody i formularz zgłoszenia szkody zawiera szczegółowe, obfite pytania jedynie świadczy o tym- jak zresztą słusznie wywodzi Centrum Polska- że łatwiej wywalczyć adekwatną kwotę zadośćuczynienia. Nie jest to więc cecha negatywna tylko wybitnie pozytywna. Na zdośćuczynienie składa się wiele czynników- np. wpływ urazu na życie prywatne i zawodowe np. niemożność uprawiania danego sportu, widoczne następstwa wypadku etc., a to ma kolosalne znaczenie na wysokość odszkodowania i zadośćuczynienia. Nie są to pytania w formularzu zgłoszenia szkody które można kwalifikwać jako podejrzane. Jest to logiczne, rzeczowe i bardzo rzetelne zgłoszenie szkody do T.U.. Roszczenie zawsze ocenia się indywidualnie- nie można w żadnym wypadku generalizować. Im mniej szczegółowe pytania tym mniej rzetelny wywiad co powoduje utrudnienia w prawidłowym oszacowaniu roszczenia jak i przy samym jego argumentowaniu i egzekwowaniu przed T.U..
#13 2011-08-17 22:01:48
Potrzebne to jest w szczególności przy ustalaniu stopnia pogorszenia się sytuacji życiowej- materialnej i oszacowaniu roszczenia w postaci odszkodowania jeżeli wskutek jego śmierci nastąpiło znaczne pogorszenie ich sytuacji życiowej. Takie pytania zawarte są zarówno w formularzu zgłoszenia szkody na osobie jak i w przypadku zgłoszenia szkody na osobie ze skutkiem śmiertelnym. W przypadku zgłoszenie szkody na osobie ze skutkiem śmiertelnym takie dane mają kolosalne znaczenia aby ocenić stopień pogrorszenia się sytuacji życiowej jak i zasadności np. renty odszkodowawczej dla osób którym zmarły dostarczał stale i dobrowolnie środków na utrzymanie. W pozostałym przypadku- zgłoszenie szkody na osobie ma to również niekiedy znaczenie aby ocenić zasadność roszczenia np. odszkodowania z tytułu opieki, zwiększonych potrzeb. Oczywiście są przypadki szkody na osobie, że dane co do osiąganycy zarobków poszczególnych członków wspólnego gospodarstwa domowego oraz koszty utrzymania nie będzie miało znaczenia i nic się nie stanie jak o to przedstawieciel nie zapyta i nie zanotuje. Jeśli jednak nie potrafi logicznie myśleć i równocześnie nie zna bardzo dobrze przepisów k.c. to skrupulatnie zapyta o wszystko co przeczyta w arkuszu zgłoszenia szkody i takie informacje zanotuje i ktoś może uważać to za nietakt, jeśli przedstawiciel nie wyjaśni, że takie informacje są w konkretnym przypadku bardzo istotne. Nie są to inforomacje w żadnym wypadku jednak podejrzane, gdyż jest bardzo dużo przypadków, gdzie takie informacje są niezbędne aby oszacwiać roszczenie w postaci choćby pogroszenia się sytuacji życiowej, materialnej i ma to wpływ na wysokość odszkodowania dla rodziny zmarłego.
#14 2011-08-17 22:07:08
W mojej ocenie może wynikać to z braku odpowiedniego przygotowania merytorycznego do pełnienia funkcji doradcy odszkodowawczego tj. braku znajomości przepisów k.c. i braku umiejętności posługiwania się nimi i ich właściwej interpretacji. Ale nie ma się co dziwić- tu nie wstarczy parę dni, czy tygodni szkolenia, a wymagane jest wiele lat doświadczenia z przepisami prawnymi i ich stosowania w praktyce. Inaczej ktoś będzie słuchał wykładu i nie wiele z niego wyniesie. Pomijając już oczywiście fakt, że takie szkolenia mogą po prostu nie istnieć. W mojej ocenie doradca odszkodowawczy powinień mieć znacznie wyższą wiedzę niż radca prawny i adwokat, a już w szczególności w zakresie likwidacji szkód osobowych i rzeczowych.
#15 2011-08-17 22:12:32
Żadne pytania nie naruszają prywatności- w konkretnym przypadku- gdzie co ważne sami dobrowolnie udzielamy na nie odpowiedzi jest to działanie w wyniku zezwolenia uprawnionego. W doktrynie i judykaturze panują spójne, jednolite poglądy, że istnieje sześć grup okoliczności wyłączających bezprawność działania określonych jako 1) działanie w ramach porządku prawnego;2) wykonywanie prawa podmiotowego; 3) ochrona interesu zasługującego na ochronę; 4) zezwolenie uprawnionego; 5) przepisy szczególne, które wyłączają lub ograniczają ochronę dóbr osobistych; 6) sprzeczność żądania ochrony z zasadami współżycia społecznego.
#16 2011-08-17 22:37:55
Czy jeśli firma przedstawiła swoje warunki,to ma prawo..nie tyle żądać...ale odsyłać mnie do notariusza po potwierdzenie jakby mojego podpisu?Czemu ma to służyć,prawdziwości danych,podpisu czy....może "pułapka" abym nie mógł już "nigdy" wycofać się z umowy...po doświadczeniach stałem się nieufny bardziej niż kiedyś stąd te pytanie...bardzo proszę o odpowiedz...oraz dziękuję za wcześniejsze...
#17 2011-08-17 23:08:07
1) Po prostu T.U. czasami żąda- czasami nie- pełnomocnictwa z notarialnie poświadczonych podpisem. T.U. może mieć podejrzenia, że np. firma wykorzystuje dane etc.. W mojej ocenie T.U. nie ma ku temu dostatecznych podstw prawnych. Według mojej oceny żaden przepis kodeksu cywilnego w zakresie ubezpieczeń (art. 805- 834 k.c.) jak i ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (tekst. jedn. Dz. U. z 2003 r. Nr 124, poz. 1152 ze zm.) nie nakłada na poszkodowanych udzielania pełnomocnictw w formie szczególnej czyli w formie zwykłej pisemnej, pisemnej z poświadczonym notarialne własnoręcznym podpisem czy też w postaci aktu notarialnego. Jedynie co prawda art. 18 ust. 1 przedmiotowej ustawy mówi, że zawiadomienia i oświadczenia, które w związku z umową ubezpieczenia obowiązkowego, o którym mowa w art. 4 pkt 1-3, są składane przez strony tej umowy, powinny być sporządzane na piśmie i doręczane za potwierdzeniem odbioru lub przesyłane listem poleconym. Zgodnie z art. 4 przedmiotowej ustawy ubezpieczeniami obowiązkowymi są: 1) ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów, zwane dalej „ubezpieczeniem OC posiadaczy pojazdów mechanicznych”, 2) ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej rolników z tytułu posiadania gospodarstwa rolnego, zwane dalej „ubezpieczeniem OC rolników”, 3) ubezpieczenie budynków wchodzących w skład gospodarstwa rolnego od ognia i innych zdarzeń losowych, zwane dalej „ubezpieczeniem budynków rolniczych”. Wobec tego w przypadku dochodzenia likwidacji szkód przez firmę odszkodowawczą poszkodowany musi wnieść pełnomocnictwo szczególne na piśmie. Jednak żaden przepis prawa cywilnego i wspomnianej ustawy nie mówi nic o tym, że ma być to pełnomocnictwo z notarialnym poświadczeniem podpisu czy też pełnomocnictwo w postaci aktu notarialnego. Ale panuą tutaj na ten temat różne poglądy- jedni uważają, że T.U. ma do tego prawo jako zabezpieczenie właściwego likwidowania szkody;
2) Pkt 1. W żadnym wypadku nie jest to żadna, jakakolwiek "pułapka" firmy odszkodowawczej i nie ma to żadnego wpływu na odstąpienie od umowy czy też jej wypowiedzenia. Jest to wybitne doszkukiwanie się teorii spiskowych;. Firmie nie jest to też na rękę ale T.U. czasami takie poświadczenia podpisu na pełnomocnictwie żąda. Co prawda firma mogłaby w mojej ocenie żądać takiego notarialnego poświadczenia podpisu jedynie wówczas jeśli T.U. go zażąda, a nie wymagać na wyrost- no chyba, że chce mieć to pod ręką jak zażąda T.U. tak aby nie opóźniać likwidacji szkody (chociaż przecież do paru dni można dosać do centrali). Sam nie jestem za takim rozwiązaniem firmy aby od razu żądał poświadczonego bnotarialnie podpisu na pełnomocnictwie, a żądać jeśli T.U. o to się ewentualnie upomni. Zmniejszy to wówczas koszty i cenny czas poszkodowanego, który musi jeżdzić po notariuszach. Nie jest to wobec tego wymysł firmy odszkodowawczej tylko T.U..
#18 2011-08-19 12:17:17
Jeśli pełnomocnik w Pana imieniu będzie zbierał dokumenty medyczne, ustalał odpowiedzialność, to pełnomocnictwo notarialne jest potrzebne, aby ułatwić uzyskiwanie w/w dokumentów, nie ma to żadnego znaczenia przy rozwiązaniu umowy, bo jako umowę zlecenia można ja rozwiązać w każdym czasie.
#19 2011-08-19 12:41:57
Bardzo dziękuję za odpowiedz...Panie Andrzeju,wiem że Pan nie reprezentuje tu firmy w której Pan pracuje,ale uzyskane przez Pana odpowiedzi są bardzo przydatne...i tak po nitce do kłębka wysłałem zgłoszenie do danej firmy ale nie odpowiada ;-( Mogę uzyskać od Pana jakieś informacje?
#20 2011-08-19 16:29:40
Proszę pytać, chętnie odpowiem
#21 2011-08-20 19:33:42
Chodzi o to że chciałbym się spotkać z osobą reprezentującą Aksedo aby omówić szczegóły i prowizje spraw które chcę zlecić firmie,ale na forum jest chyba niemożliwe omówienie wielu kwestii i szczegółów bo chodzi mi o konkretne spotkanie i zlecenie.Zgłosiłem szkode na głównej stronie Aksedo ale nie uzyskałem odpowiedzi.
#22 2011-08-23 13:17:59
1. Fist, masz problemy z osobowością? Bo raz piszesz jako kobieta, raz jako mężczyzna... Jeżeli szukasz porad związanych z tego typu zaburzeniami to jesteś na niewłaściwym forum!
2. Skąd pojawił się wpis o EuCO? Zdaje się, że na forum zabroniona jest wszelka reklama, więc podejrzewam, że czarny PR i szkalowanie również jest zabronione. Zapytaj pana Szkody, on na pewno zna odpowiedni paragraf.
3. Na stronie Aksedo nie uzyskałeś/aś odpowiedzi? Może jak zobaczyli Twoją ortografię i poziom wypowiedzi to pomyśleli, że to jakiś niesmaczny dowicip a nie poważne zgłoszenie?
#23 2011-08-23 22:05:31
Mastier napisał:
Dziękuje za słowa uznania i docenienie wiedzy i umiejętności. Jednak w wypowiedziach Pana Fist nie doszukałem się znamion zniesławienia. Po prostu wypowiedzi mają jedynie charakter ujemnych opinii wyrażanych w granicach wolności słowa. Co prawda wyrażane ujemne opinie mogą stanowić również zniesławienie jeśli wyrażane są w sposób tendencyjny, złośliwy i niedopuszczalnej formie. Prawo do krytyki, wywodzące się z Konstytucji RP z 1997 r. nie jest nieograniczone i nie może być rozumiane jako prawo stawiania gołosłownych bądź niedostatecznie sprawdzonych zarzutów. S.N. w postanowieniu z dn. 1 lipca 2009 r. III KK 52/09 przedstawił tezę „(...)Przedstawienie ujemnej opinii w sposób złośliwy, tendencyjny, w niedopuszczalnej formie wykracza poza granice ochrony(...)”. Komentarz, opinia, a mówienia o faktach to bardzo duża różnica. W dodatku jeszcze trzeba rozróżniać sposób przedstawienia opinii (przedstawienie ujemnej opinii w sposób złośliwy, tendencyjny, w niedopuszczalnej formie wykracza poza granice ochrony). Dziennikarz ma znacznie większe pole do krytyki, a jednak zapadały prawomocne wyroki skazujące z art. 212 k.k., z art. 178 § 2 k.k. z 1969 r. (zob. Postanowienie S.N. z dn. 17 października 2001 r. IV KKN 165/97 „Dziennikarskie prawo do krytyki, wywodzące się z Konstytucji RP z 1997 r. i z art. 41 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe (Dz. U. Nr 5, poz. 24 ze zm.) nie jest nieograniczone i nie może być rozumiane jako prawo stawiania gołosłownych bądź niedostatecznie sprawdzonych zarzutów"; Postanowienie S.N. z dn. 22 czerwca 2004r. V KK 70/04 „Zniesławienie dokonane ze świadomością nieprawdziwości informacji i ocen o postępowaniu oraz właściwościach innej osoby (art. 212 § 1 i 2 k.k.) nigdy nie służy obronie społecznie uzasadnionego interesu (art. 213 § 2 k.k.). Zachowanie takie nie korzysta z ochrony udzielanej wolności wypowiedzi i prawu do krytyki przez art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, ani art. 10 ust. 2 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności"; Postanowienie S.N. z dn. 10 grudnia 2003r. V KK 195/03 „Prawo do krytyki przysługujące dziennikarzowi, nie może przeradzać się w formułowanie inwektyw i pomówień pod adresem funkcjonariuszy państwa. Działalność każdego organu państwa może być oceniana przez dziennikarzy, a opinia publiczna ma prawo być informowana o ewentualnych nieprawidłowościach. Nie zwalnia to dziennikarza od tego, aby jego wypowiedzi miały charakter bezstronny szczególnie wtedy, gdy dotyczą faktów. Działalność organów wymiaru sprawiedliwości, choć nie jest ona wyjęta spod publicznej kontroli, to musi być chroniona przed niszczącymi, bezpodstawnymi atakami dziennikarzy"). W myśl art. 213 § 1 k.k. nie zachodzi przestępstwo określone w art. 212 § 1 k.k., jeżeli zarzut uczyniony niepublicznie jest prawdziwy. Obecna treść kontratypu pomówienia realizowanego poprzez podnoszenie zarzutu niepublicznie uległa znacznej zmianie legislacyjnej w stosunku do tej jaką formułował art. 179 § 1 k.k. z 1969r. W obecnym kodeksie karnym z 1997r. wyłączona została niekaralność zniesławienia realizowanego niepublicznie, gdy sprawca „działa w przeświadczeniu opartym na uzasadnionych podstawach, że zarzut jest prawdziwy”. Należy jednak mieć na uwadze, że przestępstwo pomówienia można zrealizować wyłącznie umyślnie z zamiarem bezpośrednim lub ewentualnym ponieważ ustawa z art. 212 k.k. nie stanowi, że przedmiotowe przestępstwo można popełnić nieumyślnie. W myśl art. 8 k.k. zbrodnię można popełnić tylko umyślnie; występek można popełnić także nieumyślnie, jeżeli tak stanowi ustawa. Wobec czego zachowanie nieumyślne poprzez głębokie przekonanie o prawdziwości zarzutu dekompletuje znamiona przestępstwa pomówienia chociażby zarzut podnoszony niepublicznie był nieprawdziwy. Natomiast co do zarzutu podnoszonego lub rozgłaszanego publicznie to należy zauważyć, że w treści art. 213 § 2 k.k. statuującego kontratyp dozwolonej krytyki mowa jest nie o „interesie społecznym” lecz o „interesie społecznie uzasadnionym”. Społecznie uzasadnione działania można podejmować nawet w interesie jednostki, a nie tylko w interesie ogółu. W myśl art. 213 § 2 k.k. nie popełnia przestępstwa określonego w art. 212 § 1 lub 2, kto publicznie podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut służący obronie społecznie uzasadnionego interesu; jeżeli zarzut dotyczy życia prywatnego lub rodzinnego, dowód prawdy może być przeprowadzony tylko wtedy, gdy zarzut ma zapobiec niebezpieczeństwu dla życia lub zdrowia człowieka albo demoralizacji małoletniego. Obecna treść kontratypu pomówienia realizowanego poprzez podnoszenie lub rozgłaszanie zarzutu publicznie uległa znacznej zmianie legislacyjnej w stosunku do tej jaką formułował art. 179 § 2 pkt 1 i 2 k.k. z 1969r. „Przeświadczenie”, o którym mowa w art. 179 § 2 pkt 1 i 2 k.k. z 1969r., wyłączające bezprawność podnoszenia lub rozgłaszania publicznie zarzutu, musiało wynikać z rozsądnie ocenionych i znanych sprawcy faktów, a nie tylko wynikać z mniej lub bardziej dowolnego przypuszczenia lub domysłu. W obecnym kodeksie karnym z 1997r. wyłączona została niekaralność podnoszenia czy rozgłaszania prawdziwego zarzutu publicznie, który nie służył obronie społecznie uzasadnionego interesu gdy sprawca działa w przeświadczeniu opartym na uzasadnionych podstawach, że takiego interesu broni jak również gdy sprawca podnosząc czy rozgłaszając nieprawdziwy zarzut publicznie, który nie służy obronie społecznie uzasadnionego interesu „działa w przeświadczeniu opartym na uzasadnionych podstawach, że zarzut jest prawdziwy i że broni społecznie uzasadnionego interesu”. Pomimo tych znacznych zmian niejednokrotnie takowe ustalenie, że podnoszący lub rozgłaszający prawdziwy zarzut publicznie, który nie służy obronie społecznie uzasadnionego interesu działa w przeświadczeniu opartym na uzasadnionych podstawach, że broni społecznie uzasadnionego interesu czy też ustalenie, że podnoszący lub rozgłaszający nieprawdziwy zarzut publicznie, który nie służy obronie społecznie uzasadnionego interesu działa w przeświadczeniu opartym na uzasadnionych podstawach, że zarzut jest prawdziwy i że broni społecznie uzasadnionego interesu będzie dekompletowało znamiona przestępstwa pomówienia gdyż przestępstwo pomówienie można popełnić wyłącznie umyślnie z zamiarem bezpośrednim lub ewentualnym. Przestępstwo pomówienia można popełnić tylko wówczas gdy podnosimy zarzut z pełną świadomością jego nieprawdziwości i chcemy pomówić czy też przewidujemy taką ewentualność. Pomawianie może również przybierać formę rozgłoszenia zarzutu, który został uprzednio rozgłoszony przez inną osobę. Wynika to między innymi z treści art. 213 § 2 k.k. z 1997 r., opisującego kontratyp przestępstwa pomówienia- oszczerstwo, gdzie używa się w opisie czynu zwrotu "podnosi lub rozgłasza". Wynika z tego, że przestępstwo zniesławienia można popełnić również poprzez zacytowanie wypowiedzi innej osoby przez co można poniżyć inną osobę w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Można mówić o wyłączeniu odpowiedzialności karnej za zacytowanie wypowiedzi innej osoby ale tylko wówczas gdy cytujący przytacza ją po to, aby zwalczyć zawarty w niej zarzut czy też poprzez rzeczywiste zdystansowanie się do tej wypowiedzi innej osoby- uchwała SN z 17 kwietnia 1997, I KZP 5/97, OSNKW 1997, z.5-6, poz. 44). Należy jednak pamiętać o tym, że nie wolno publicznie podnosić lub rozgłaszać nawet prawdziwego zarzutu dotyczącego życia prywatnego lub rodzinnego innej osoby gdyż wówczas czyn ten podlega penalizacji o ile zarzut nie ma zapobiec niebezpieczeństwu dla życia lub zdrowia człowieka albo demoralizacji małoletniego. Oczywiście k.k. nie zawiera wszystkich kontratypów tj. działanie w ramach uprawnienia, obowiązków. W doktrynie i judykaturze panują spójne, jednolite poglądy, że istnieje sześć grup okoliczności wyłączających bezprawność działania określonych jako 1) działanie w ramach porządku prawnego; 2) wykonywanie prawa podmiotowego; 3) ochrona interesu zasługującego na ochronę; 4) zezwolenie uprawnionego; 5) przepisy szczególne, które wyłączają lub ograniczają ochronę dóbr osobistych. Orzeczenie dn. 11 grudnia 1996r., Sąd Najwyższy III KKN, 98/96 "Wszelkie oświadczenia składane w obronie swoich praw lub w uzasadnieniach czy też składane podczas wykonywania obowiązków służbowych nałożonych przez prawo oraz składane przez upoważnienie udzielone składającemu nie mogą być traktowane jako zniesławienie.
Wypowiedzi stanowiące realizację uprawnień lub wykonywanie obowiązków nie mogą jako mające charakter działań prawnych być traktowane jako zniesławienie (ZO IK 185/1934).
Do wypowiedzi tych zaliczamy: 1) Oświadczenie składane w uzasadnieniu lub w obronie praw (np. skargi sądowe, odpowiedzi na zarzuty procesowe, zażalenia, doniesienia pokrzywdzonych o przestępstwie; 2) Oświadczenia składane w wykonania obowiązku nałożone przez prawo publiczne (np. raporty publiczne, oświadczenia prokuratorów i sędziów, sprawozdania urzędników skarbowych, opinie zawarte w aktach osobowych, zeznania składane przed policją, sądem, organami skarbowymi); 3) Oświadczenia, które tracą swą bezprawność ze względu na upoważnienie udzielone składającemu je w sposób wyraźny lub domniemany przez dotkniętą nimi osobę (np. wytyki udzielone przez przełożonych podwładnym, nauczycieli uczniom, przez pracodawców pracownikom, upomnienie i karcenia przez duchownych udzielane w wykonaniu ich powołania wierzącym tego samego wyznania. Wyrok S.N. z dn. 18 grudnia 2000r. IV KKN 331/00, Wyrok S.N. z dn. 23 maj 2002r. V KKN 435/00„Nie stanowią przestępstwa zniesławienia różnego rodzaju wypowiedzi dokonywane w ramach przysługujących jednostce uprawnień, miedzy innymi oświadczenia składane w uzasadnieniu lub obronie praw np. skargi sądowe, odpowiedzi na zarzuty procesowe, zażalenia, doniesienia pokrzywdzonych o przestępstwie”. Uchwała SN z 17 kwietnia 1997, I KZP 5/97, OSNKW 1997, z.5-6, poz. 44 "Można mówić o wyłączeniu odpowiedzialności karnej za pomówienie- zacytowanie wypowiedzi innej osoby ale tylko wówczas gdy cytujący przytacza ją po to, aby zwalczyć zawarty w niej zarzut czy też poprzez rzeczywiste zdystansowanie się do tej wypowiedzi innej osoby". Postanowienie S.N. z dn. 08 września 2005r. II KK 511/04 OSNwSK 2005/1/1618 „Swoboda wypowiedzi i prawo do krytyki nie ma bowiem jednowymiarowego charakteru i nie może ograniczać się do poglądów odbieranych przychylnie albo poszczeganych jako nieszkodliwe lub obojętne, lecz odnosi się także do takich, które obrażają, oburzają lub wprowadzają niepokój w państwie lub w jakiejś części społeczeństwa”.
#24 2011-08-24 11:09:12
...Mastier,twoja prowokacja nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia...rozumiem że jesteś z E i tak wzburzyła cię cała ta sprawa,ale spokojnie :-) .... skoro tak drażnią cię opinie ;-) Jeśli nie szukasz pomocy na forum lub nie chcesz pomagać innym poszkodowanym to co tutaj robisz?Szukasz błędów i ludzi ze zmianami osobowości?To nie temat na to forum..."profesorze miodku".Nie podobają ci się moje posty-NIE CZYTAJ-jakoś do tej pory wszyscy grzecznie między sobą prowadziliśmy dialog (nie licząc nachalnych reklam)...Przemyśl to sobie co tutaj robisz...co,zamierzasz?Rewolucję na forum przeprowadzić.Takim już dziękujemy.Zawsze znajdzie się jakaś "czarna,zabłąkana owieczka..."....
Jeśli nurtował cię problem związany z zniesławieniem-DOKŁADNIE przeczytaj co napisał Pan Szkoda...ogarnij i...wróć po pomoc jak w życiu coś ci się przydarzy i będziesz potrzebował innej pomocy jako poszkodowany...nie życzę ci tego,ale zaśmiecasz forum i szukasz prowokacji.Odpisuję na twój post TYLKO raz,pierwszy i ostatni.Wiem że będziesz szukał poklasku i zaczepki...ale nic z tego...
#25 2011-08-24 16:05:02
Piszesz, Fist, z błędami, żeby uwiarygodnić postać - kiepsko. W pierwszym poście wymieniasz dwie firmy, które bez ogródek polecasz w innych wątkach rozdzielając je dwiema przypadkowymi nazwami, po to, żeby w trakcie "dialogu" z "nie reprezentującym swojej firmy" :DDDD panem Andrzejem i reklamowanym przez siebie w innym wątku "tajemniczym"panem Szkodą wykazać, że właśnie te dwie wspaniałe firmy są najlepsze i najuczciwsze w branży. Nietrudno zgadnąć jaką firmę reprezentuje "tajemniczy" pan Szkoda (nawet nie czytając jego 513 postów ) bo co do pana Andrzeja nikt nie może mieć żadnych wątpliwości. Zastanawia ten dziwny mariaż dwóch pozornie konkurencyjnych firm/osób.
Czy to nie aby wynik lekkiego starcia w tym wątku pod koniec lipca w połowie sierpnia pojawił się tajemniczy Fist?
Z całym szacunkiem Panie Szkoda i Panie Andrzeju ale wspólna obecność z Fistem na kilku wątkach plus jego wątlpliwej jakości chwalba nie służą dobrze Waszym obrazom. Niezależnie od stopnia trafności moich wniosków.
#26 2011-08-24 16:30:04
Na forum wypowiadam się jako osoba fizyczna, a nie jak może sugerować post firma, pośrednik, agent, czy co jeszcze sobie wymyślimy. Proszę to uszanować i nie mieszać mnie do postów dotyczących firm, bo i sposób / styl działania i wyniki mamy różne.
#27 2011-08-24 17:05:30
plato napisał:
Nie wiem dlaczego nie miałbym się udzielać w tematach, gdzie udzielił się Pan Fist i inni użytkownicy. Nie wiem kto kryje się pod tym nickiem i to mnie wogóle nie interesuje. Bynajmniej będę odpowiadał w tematach bez względu kto zabrał w nich głos. Każdy ma prawo do wypowiedzi własnych poglądów, opinii, odpowiedzi na pytania. Jedynie mogę nie zgodzić się z wypowiedziami danych użytkowników. Nikogo też nie miam zamiaru wykluczać. A co do uwag Pana Fist to słusznie twierdził, że nachalna reklama swoich usług czy usług firmy nie jest tutaj na forum mile widziana. Zresztą jest to wbrew regulaminowi forum, gdzie panuje zakaz reklamy. Zgodnie z ust. 9 w zw. ust. 14 lit. f regulaminu forum Odszkodowania i Wypadki Odzyskaj.info nie jest dopuszczalne nakłaniane przez użytkownika- w jakikolwiek nawet pośredni sposób poprzez publikację maila- do skorzystania z usług jakiegokolwiek podmiotu gospodarczego, bez uzyskania uprzedniej zgody administracji. Złamanie tej zasady skutkuje zablokowaniem lub nawet usunięciem konta użytkownika bez ostrzeżenia i powiadomienia. Ponadto jeśli ktoś nawołuje jedynie to skorzystania z usług firmy odszkodowawczej i czyni to permanentnie praktycznie nie odpowiadając na zapytania w sposób merytoryczny to jest to na tym forum niedopuszczalne. Nie wiem też dlaczego w to wszystko został wmieszany Pan Andrzej. Co on ma to tego, że na forum udziela się Pan Fist. Ponadto na merytoryczne odpowiedzi nie ma żadnego znacznia kto reprezentuje jaką firmę, czy wogóle ją reprezentuje etc.. Chodzi o to aby odpowiadać rzetelnie na pytania, a nie tylko permanentnie oferować usługi danej firmy. Ponadto tutaj na forum chodzi o odpowiedzi merytoryczne bez względu jaką się reprezentuje firmę i czy wogóle się ją reprezentuję dla niej pracuje. Po prostu idea tegoż forum jest niesienie w sposób całkowicie bezinteresowny pomocy osobom szukających pomocy poszkodowanym w wypadkach. Jeśli ktoś nie potrafi odpowiadać na zapytania prawne, gdyż nie ma ku temu wiedzy to nie powinień udzielać takowych odpowiedzi prawnych. Wszelkie fora dotyczące tematyki prawnej są dla osób z wysoką wiedzą i umiejętnościami prawniczymi i niestaty ale nie dla każdego, nie każdy potrafi udzielać profesinalnych odpowiedzi. Zresztą to jest sztuka której nie da się nauczyć na tygodniowym szkoleniu, a wymaga systemetycznej wieloletniej pracy.
#28 2011-08-24 17:10:06
Witam,po takich postach i im podobnych spadnie poziom forum i żaden poszkodowany nie znajdzie tu porad ani pomocy bo tacy jak wy zaśmiecają forum dziwnymi podejrzeniami...Ludzie ogarnijcie się trochę,to forum jest po to by pytać lub odpowiadać...i zapewne wielu ludzi z tego korzysta.Jeszcze dodatkowo "pseudo detektyw" szuka wątków i "podejrzanych osób"...chore i na pograniczu dobrego smaku.Ja również szukam pomocy,obserwuję odpowiedzi,wyciągam wnioski i mam swoje zdanie (jakie każdy ma prawo mieć)...Takich ludzi niosących prowokację,czy obrażanie innych forumowiczów powinno się usuwać,banować czy przesyłać ostrzeżenie od moderatorów...
#29 2011-08-24 17:40:11
Tak dzieje się właśnie jak ktoś nie ma żadnej lub ma mierną wiedzę prawniczą w przedmiocie likwidacji szkód osobowych i rzeczowych i jego wpisy na forum ograniczają się jedynie do takich aby krótko podać na siebie namiary i zachęcać do skorzystania z firmy odszkodowawczej.
#30 2011-08-25 10:56:31
Jatom, nie rozśmieszaj mnie. Forum jest opanowane przez przedstawicieli firm i nawet jeśli próbują być obiektywni to dziwnym trafem im to nie wychodzi.. Bezczelnie nazywasz wzywasz do banowania kogoś, kto zwraca na to uwagę i nazywasz mnie pseudodetektywem. Jakoś nie obawiasz się, że poziom forum spadnie, kiedy Ty udzielasz porad innym. Jatom, gdzieś tam w innym wątku bronisz swojego prawa do wyrażania negatywnej opinii na temat współpracy z Votum. Weź się ucisz i daj mi prawo do wyrażania swojej opinii na temat wypowiedzi innych osób. Chcesz cenzurować sieć? Zaraz napiszę do moderatora, że szkalujesz dobre imię firmy V, działasz na ich szkodę i poproszę o udostępnienie Twoich danych.
Panowie, uprawiacie kryptoreklamę i nie potraficie wbrew temu co widać gołym okiem. Nic nie mam do tego ale zwyczajnie nie w porządku jest, że w 1/3 wątków udowadniacie nie tylko to, że Wasze firmy są najlepsze ale także, że inne firmy są do bani.
Fist z kolei oburza się, że ktoś zwrócił mu uwagę na błędy ortograficzne: najwyraźniej nigdy nie słyszał o czymś takim jak netykieta i korekta w edytorach tekstu. Zresztą korekta działa także przy pisaniu postów, błędy są automatycznie podkreślane co wskazuje albo na szczyt ignorancji piszącego lub celowe działania. Po co w kilku wątkach wklejasz te same uwagi pod adresem Euco?
Panie Szkoda,
Póki co Pańska rzeczowa wiedza ogranicza się do sprawnego używania skrótów ctr+c i ctr+v, zaśmieca Pan wątki przeklejaniem całych paragrafów i komentarzy z innych stron w sieci. Sedno wypowiedzi znika w nawale przekopiowanych i niepotrzebnych słów.
Pytanie do Pana, w którym miejscu podawałem jakiekolwiek namiary na siebie lub informację, że współpracuję z firmą odszkodowawczą? Nie sugerowałem, żeby nie udzielał się Pan w tych samych wątkach co Fist; piszę, że nie wygląda to korzystnie. Jeśli chodzi o udzielanie odpowiedzi prawnych- chyba Pan nie zauważył, że nie silę się na takie. Nie zauważyłem też w regulaminie zakazu wypowiadania się wykraczającego poza udzielanie porad. Sam szukam pewnych konkretnych wskazówek i niestety praktycznie na wszystkich forach, na które wchodzę większość postów to ukryta reklama albo walka z konkurencją. Zresztą nie tylko w tej branży.
Jestem programistą i pracuję w sieci. Wkurza mnie to, że 80% internetu to śmieci pisane na zlecenie i to w taki sposób, że od razu widać o co chodzi. Już wolę kiedy ktoś pisze wprost, że jest przedstawicielem firmy X i poda na siebie namiar (najlepiej stworzyć im osobny dział na takie reklamy) niż kiedy ściemnia, że jest kimś innym, ukradkiem niby udowadnia, że jednak firma Y ma najlepsze umowy i takie tam i między jednym a drugim postem, niby obiektywnie naskoczy na konkurencję. Niedobrze się od tego robi.
Plujcie sobie na mnie i moje posty. Wzywajcie wszystkich świętych i moderatorów. Tak czy siak widać kogo każdy z Was reprezentuje i komu kadzi a pod kim kopie dołki. To forum przez takich jak Wy jest niewiarygodne.
#31 2011-08-25 11:28:21
#32 2011-08-25 20:41:28
1) Panie- chyba Pan nie wiesz co mówisz- zarzuca mi Pan brak wiedzy oraz, że tylko potrafię kopiować paragrafy i komentarze z innych stron w sieci. A niby kto udzielał się na innych forach w sieci. Dziadek z lasu? To zakrawa na naruszenie moich dóbr osobistych, wizerunku. Zgodnie z art. 23 k.c. dobra osobiste człowieka, jak w szczególności m.in. pseudonim, wizerunek, twórczość naukowa pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Ponadto zarzuca mi Pan sprawne posługiwanie się klawiaturą tj. ctr+c i ctr+v, a mam do tego pełne prawo i nie jest to żadna ujama. Na innych forach spędziłem ponad 3 tys. godzin, udzieliłem ponad 40 tys. profesionalnych, sutecznych odpowiedzi prawnych. Ponadto za pewniam Pana, że nie czerpię swojej gigantycznej wiedzy z innych stron sieci tylko z aktualnych aktów prawnych. Co ważne mam szczególny talent, dar który potrafię umiejętnie wykorzystać. Ponadto zarzuca mi Pan, że ja wklejam paragrafy z innych stron sieci- z takim zarzutem się jeszcze nie spotkałem. Musiałbym być Panem aby szukać aktualnych paragrafów na stonach internetowych, w google. Jak Pan chce wiedzieć to czytam akty prawne tylko te aktualne na stronie sejmu R.P., a nie w google, gdyż tam mogą być one nieaktualne biorąc pod uwagę, że w obecnym czasie ciągle wchodzę jakieś nowele i nawet nie opłaca się kupować żadnych kodeksów w formie papierowej. Ponadto opracowania nie odnajduję na żadnych formach tylko w swojej bazie oorzeczeń i opracowań. A Pan zarzuca mi, że nie mam rzeczowej wiedzy tylko kopiuje rzekomo wypowiedzi innych osób z sieci. Pan chyba nie wie co mówi, chyba Pan stosuje sobie jakieś niesmaczne żarty wobec mojej osoby. To tak jakby zarzucał mi Pan, że m.in. bardzo sprawnie kieruje samochodem, używam biegów i hamulca. Dlaczego nie mógłbym używać sprawnie klawiatury w tym też do kopiowania tekstów. Jeśli kopiuje to znaczy, że uznaje to za zasadne i potrzebne. Ponadto paragrafy kopiuję z aktualnych aktów prawych, które w myśl art. 4 pkt 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst. jedn. Dz.U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 ze zm.) nie stanowią prawa autorskiego, a nie tak jak Pan twierdzi z innych stron w sieci ( siecie akty prawne i tym samym paragrafy są bardzo często po prostu nieaktualne). A może Pana boli, że tak sprawnie i szybko odpowiadam korzystając czasami z własnej bazy orzeczeń i własnego autorstwa opracować. Co prawda mam kilka GB orzeczeń wraz z komentarzami i własnymi opracowaniami i dlatego tak mi to wszystko idzie. Po prostu parę sekund i mam każdą pożądane orzeczenie i opracowanie. Hipotetycznie choćbym Panu dał tą bazę to nie umiałby Pan się nią posługiwać, gdyż trzeba bardzo dobrze znać prawo, trzeba wiedzieć kiedy i co pooszukać, przytoczyć etc.. To njwyższa formuła, nie dla wszystkich, a tylko dla najlepszych. Faktycznie jak nie ma się żadnej bazy to trzeba szukać nawet pojedycznego aktu prawnego na sieci czy forach- ale osobiście nie polecam takie praktyki z uwagi, że w google mogą wyskoczyć akty prawne nieaktulane i tylko będzie się wprowadzać w błąd pytającego. Jak widzę nie ma Pan żadnego pojęcia o pracy osoby, która profesionalnie zajmuje się prawem. Na pewno taka osoba nie szuka paragrafu na stronach sieci, forach czy w google. Ponadto jeśli jakieś konkretne opracowania również spotyka Pan na innych stronach forach to znaczy, że są one mojego autorstwa i mam pełne prawo nimi rozporządzać na każdym polu aksploatacji- art. 17 wzmiankowanej ustawy. Wobec tego to mi jako twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu przez jakiekolwiek osoby. Co ważne na podstawie art. 2 przedmiotowej ustawy opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego. Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły. Na egzemplarzach opracowania należy wymienić twórcę i tytuł utworu pierwotnego. Akurat bardzo często już samo wklejenie całych paragrafów z danej ustawy wystarczająca wyjaśnia problem, zapytanie prawne. Chociaż częstto wymagany jest komentarz i precyzyjne objaśnienie. Ponadto nie jest to absolutnie zaśmiecanie tylko bardzo obszerne, rzeczowe, argumentowanie. Gwarantuję, że jakbym postawił tylko samą tezę, bez szerokiego uzasadnienia to mało kto wiedziałby skąd taka teza wynika. Społeczeństwo wręcz odwrotnie- chce mieć szerokie uzasadnienie wszelkich wyroków, decyzji. W innym wypadku mogą zapadać orzeczenia, decyzje arbitralne. Uzasadnienia- szerokie- są bardzo przydatne i dają gwarancję prawidłowego funkcjonowania m.in. organów państwa. To, że Panu przeszkadza moje bogate słownictwo to już nie mój problem. Bynajmniej mogę zapewnić, że ma znacznie wyższe umiejętności pisarskie niż zapisy w poszczególnych aktach prawnych. Ponadto sądy powszechne (I i II instancji) stwierdzały, że doskonale znam przepisy prawne i umiejętnie stosuję prawo w praktyce. Wobec tego oceniali mnie już wybitni prawnicy, a Pan tego nie będzie podważał. Posiadam doskonałe umiejętności prawnicze- umiejętność praktycznego, profesjonalnego doradztwa prawnego, kreowania optymalnej strategii działania i zaniechania na etapie polubownym i procesowym, słuchania klientów i dokonywania bardzo dogłębnej interpretacji i analizy przepisów prawnych, przywoływania doktryny, piśmiennictwa i judykatury S.N., sporządzania projektów aktów normatywnych, komentarzy do aktów prawnych, profesjonalnych pism administracyjnych i procesowych. Wobec tego w pełni zasadnym jest abym skopiował zapis danego artykułu z konkretnego aktalnego aktu prawnego, który odnajduje sobie na stronach sejmu R.P., a nie jak Pan błędnie twierdzi, że szukam w google czy na innych stotnach internetowych. Tak robi po prostu partacz, amator, który nawet nie umie sobie odnaleźć aktualnego aktu prawnego, a szuka go panicznie, nieporadnie na storonach internetowych i nawet nie wie, że ów akt prawny może być już nieaktualny. Ponadto trzeba umieć ogarnąć szeroką, kompletną wypowiedź. Jeśli wypowiedź jest bardzo obszerna, teza uzasadniona to znaczy, że rozumię prawo oraz to co piszę. Ponadto jeśli ktoś czegoś nie rozumie to może mnie dopytać, a ja z przyjemnością udzielę odpowiedzi. Nadto większość osób ludzi bardzo czytać, czyta wiele tomów książek, a już w szczególności jak się nudzi, nie może pracować, leczy się czy rehabilituje;
2) Nic takiego do Pana personalnie nie kierowałem ale takich osób było wielu- ich posty są permanentnie usuwane przez administratora. Nie zapisuję takich osób, gdyż zajmuję się jedynie niesieniem pomocy osobom poszkodowanym we wszelkiego typu wypadkach. Jednak przyzna Pan, że nie popisał się Pan jak na razie w udzielaniu odpowiedzi. Usiłuje Pan podważać moją wiedzę, umiejętności prawnicze zaczym samemu pokazać jaką się prezentuje. Krytyka jest bardzo prosta, ale trudniej o wysiłek w udzielanie merytorycznych odpowiedzi;
3) Chyba Pan nie wie co mówi- ja mam zwracać uwagę na to kto odpowiedział w danym temacie np. Pan Fist i wówczas nie odpowiadać na pytanie, czy zabraniać odpowiedzi Pan Fist- chyba Pan żartuje. Tak jak już mówiłem nie interesuje mnie to kto odpowiada w danym temacie, pod jakim pseudonimem, kto pod nim się kryje. Traktuje wszytkich równo, nie stosuje żadnej polityki, uprzedzeń, dyskryminacji.
4) Panie- to, że ktoś pisze na zlecenie to jego sprawa. To, że Pana to wkurza też jest mało istotne, gdyż Pan nic do tego nie ma. Przedmiotowe forum nie jest Pańskie wobec tego to nie Pan będzie dyktował warunki. Jak Pan np. otworzy sobie firmę to będzie Pan decydował komu i co zlecić do wykonania, kogo zatrudnić i kiedy, kogo i kiedy zwonić z pracy. Tutaj bezdyskusyjnie Pan musi się podporządkować regulaminowi forum. To, że Pan by chciał aby każdy wprost powiedział, że jest np. przedstawicielem danej firmy praktycznie nic nie znaczny, gdyż z tym co Pan by chciał nikt się nie będzie liczył tutaj na forum. Na forum panuje jasny zapis regulaminu, gdzie panuje obligatoryjny zakaz reklamy. Zgodnie z ust. 9 w zw. ust. 14 lit. f regulaminu forum Odszkodowania i Wypadki Odzyskaj.info nie jest dopuszczalne nakłaniane przez użytkownika- w jakikolwiek nawet pośredni sposób poprzez publikację maila- do skorzystania z usług jakiegokolwiek podmiotu gospodarczego, bez uzyskania uprzedniej zgody administracji. Złamanie tej zasady skutkuje zablokowaniem lub nawet usunięciem konta użytkownika bez ostrzeżenia i powiadomienia;
5) Co do walki konkurencyjnych firm na forum to z tym akurat mogę się zgodzić. Ja występuję na forum jako osoba fizyczna i ucieszyła by mnie np. sytuacja gdyby każdy wypowiadał się jako osoba fizyczna, odrzucał wszelkie avatary firm, odrzuciał ze stopki użytkownika stopkę zgłoszeniową, formularz zgłoszeniowy i stanął do równej walki na merytoryczną wypowiedź- wykładnię jezykową- gramatyczną, logiczną, systemową, funkcjonalną i historyczną. Jestem przekonany, że pokonam wszystkich swoją wiedzę i umiejętnościami.
Wobec tego co do stworzenia osobnego działu na wszelkie reklamy to proszę kierować ewentualnie pismo do administratora forum, kontakt na dole głównej strony. Formułowanie takich bolęczek do nas wszystkich jest bezskuteczne, gdyż nie mamy na to żadnego, jakiegokolwiek wpływu. Forum to nie jest moja własność i każdy może sobie forum, przestrzenią reklamową rozporządzać jak tylko mu się podoba- opczywiście w ganicach obowiązującego prawa.
Musi Pan jednak być twardy, odporny psychiczne i wiedzieć, że w świecie biznesu panują twarde, trudne warunki. Pan tego niestety nie zmieni i raczej proponowałbym się dostosować. Co do Pana nerwów to polecam się tym nie denerować, gdyż tak zbudowany jest świat i Pan absolutnie tego nie zmieni. Jedynie może oznaczać to słabą posychikę, a to nic dobrego nie wróży. To jest biznes na którym być może Pan się nie zna. Ja posiadam m.in. doskonałe umiejętności rozumowania biznesowego, finansowego, prawniczego. Natomiast jeśli Pan chce mieć władzę na forum to propnuję otworzyć własne forum o takiej lub innej tematyce- wówczas to Pan będzie decydował kiedy i gdzie ma być reklama- m.in. stworzy osobny, upragniony dział na wszelkie reklamy. Ponadto jeśli tak jak Pan pisze szuka wskazówek i porad to proszę zadać pytanie, a rzeczowo i rzetelnie na nie odpowiem- jeśli Pan nie zrozumie i nie ogranie ovbszernej, profesinalnej odpowiedzi to proszę dopytywać, udzielę dodatkowych odpowiedzi i w konsekwencji na pewno wszystko Panu wyjaśnię.
#33 2011-08-26 09:58:52
Drogi Panie, nie spinaj się Pan bo i tak mało kto przeczyta taki elaborat. Myli Pan ilość z jakością. Nie przeszkadza mi bogate słownictwo, bo trudno to zauważyć w pańskich wypowiedziach, przeszkadza mi bezsensowny słowotok i masa literówek ale to moja sprawa, innym może to nie przeszkadzać. To nagromadzenie literówek pozwala przypuszczać, że problem słabej psychiki i słabych nerwów jest także Pana udziałem.
Nie zarzuciłem kopiowania treści z innych for ale z aktów prawnych i komentarzy autorstwa osób trzecich. Lekka różnica.
Czyj wizerunek naruszam? Pana Szkody? Nie bądź Pan śmieszny Czy to powszechnie znany bądź zastrzeżony pseudonim? Gdyby miał Pan pseudonim Doda i jej popularność może byłoby o czym rozmawiać, tymczasem dyskutuję z awatarkiem znanym kilkunastu osobom.
Do rzeczy: to czy regulamin zezwala na takie działania jakie uprawiacie, czyli zakamuflowaną reklamę własnych firm i deprecjonowanie wartości konkurencji to jedno. To na ile jest to etyczne i zgodne z normami obyczajowymi czy po prostu z kulturą, to osobny temat. Nawet jeśli Fist czy Jatom nie mają z Panem nic wspólnego kultura wymaga odcięcia się od negatywnych komentarzy na temat konkurencyjnych firm. Jeśli nie kultura to choćby zdrowy rozsądek, bo mało kto ufa przedsiębiorcy, który ma usta pełne frazesów o pomaganiu a pod stołem dokopuje konkurentom.
Tacy jak Fist i Jatom boksują innych a "bezinteresowni doradcy" szeptem wspierają tę walkę. Jeśli nieświadomie, to tylko gorzej o nich świadczy.
#34 2011-08-26 10:18:39
Wobec tego skoro nie zarzuca mi Pan bezprawnego kopiowania to Pana zarzuty wobec mojej osoby są bezprzedmiotowe i wchodzenie z Panem w dalszą, jakąkolwiek polemikę w tej kwestii jest pozbawione podstaw. Poadto nie piszę tutaj aby musieli przeczytać moje wypowiedzi wszyscy użytkownicy. Nie interesuje mnie też to do ilu odbiorców ona trafi. Mogę jedynie na marginesie zaznaczyć dla celów szkoleniowych, że pseudonim tak samo jak nazwisko i imię jest pod ochroną prawną w myśl art. 23 k.c. i np. rozpowszechnianie mojego pseudonimu bez mojej zgody naruszałoby moje prawa. Nie ma tutaj żadnego znaczenie czy mój pseudonim "szkoda" jest bardzo znany czy też nie. Co do wizerunku miałem na myśli zniesławianie mnie o dokonywanie bezprawnych czynów i tym samym narażenie mnie na utratę dobrego imienia. Czyn zabroniony z art. 212 k.k. akurat nie jest czynem zabronionym typizowanym. Wystarczy potencjalnie narazić na poniżenie w opinii publicznej lub potencjalnie narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Dobra osobiste człowieka- m.in. pseudonim, wizerunek, twórczość naukowa pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Na szczęście wycofał się Pan szybko za zarzutów wobec mojej osoby, a konkretnie uściślił, że chodziło jedynie o zarzut kopiowania, przywoływania paragrafów z aktów prawnych i przywoływania komentarzy osób trzecich. Wobec tego na to są paragrafy aby z nich korzystać, wprost dokładnie przytaczać i nie narusza się ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst. jedn. Dz.U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 ze zm.) z uwagi na art. 4 pkt 1 tejże ustawy. Oczywiście komentarze do aktów prawnych podlegają już ochronie prawno- autorskiej gdyż mają znamiona utworu. Jednak zgodnie z art. 29 ust. 1 powołanej ustawy wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości pod warunkiem wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła. Skoro tak bardzo Pana bolało, że powołuje się na komentarze wybitnych autorytetów prawa to owe cytaty usunąłem aby się Pan nieco uspokoił psychicznie
chociaż nie jest niczym nagannym przytaczać poglądy autorytetów prawa. Zrozumiałem, to tak, że Pan sobie życzy abym to ja był autorytetem prawa i przytaczał jedynie własne komentarze podpierając się jedynie judykaturą S.N. skoro twierdzę, że posiadam doskonałe umiejętności komentarzy do aktów prawnych. Pragnę jednak zaznaczyć, że tutaj na forum się nie wysilam, piszę bardzo lekko, szybko, prakycznie co mi przyjdzie do głowy bez większego zastanowiania. Mogę sporządzać komentarze do aktów prawnych ale na spokojnie- tutaj na forum jest jednak w miarę luźna rozmowa i taki najwyższy poziom nie jest konieczny, chociaż za pewne mile widziany. Jednak co do paragrafów to one są aby z nich wprost korzystać, cytować je, kopiować i nie ma żadnej potrzeby aby zmieniać zawarte tam zwroty prawne na synonimy. Zresztą tak samo kopiuje je Sąd Najwyższy dokonując zasadniczej wykładni ustawy. Już samo skopiowanie paragrafu praktycznie wszystko wyjaśnia. Jeśli zaś ktoś nie potrafi zrozumieć danego paragrafu to zawsze może poprosić o dodatkowe wyjaśniania, a z przyjemnością wyjaśnię. Dla przeszkolenia pragnę podnieść szerzej kwestię ochrony prawno- autorskiej. Rzeczą oczywistą jest, że na ochronę prawno autorską składają się prawa osobiste i majątkowe do utworu. Autorskie prawa majątkowe określa art. 17 Pr. autor., który mówi, że jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu. Innym słowy fakt, że twórca, wydawca, producent legalnie rozpowszechni dany utwór to w żadnym wypadku nikogo nie upoważnia owa okoliczność do tego aby zwielokrotniać lub rozpowszechniać ów utwór poza wyjątkami wskazanymi ustawą Pr. autor.. Opublikowanie utworu jest prawem twórcy, nie stwarza to jednak w żadnym wypadku domniemania, że twórca publikujący utwór upoważnia osoby do przejmowania jego twórczości. Dla ochrony na podstawie przepisów prawa autorskiego istotne znaczenie ma fakt ustalenia utworu, nie zaś okoliczność, do jak szerokiego kręgu odbiorców on trafił. W myśl art. 17 Pr. autor. jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu. Ponadto należy podkreślić, że nie może być również mowy o opracowaniu cudzego utworu, gdy ktoś podaje fragment cudzego utworu, w szczególności pozbawienie go pewnych jego składowych elementów nie może być uznane za „opracowanie cudzego utworu” w rozumieniu art. 2 ust. 1 Pr. autor., mając w szczególności na uwadze tę okoliczność, że ochronie podlega utwór jako integralna całość, że przedmiotem ochrony objęte są również jego części oraz, że doszło do naruszenia integralności utworu. Choćby nawet uznać, że byłoby to opracowanie- przeróbka- cudzego utworu to w myśl art. 2 ust. 2 Pr. autor. rozporządzanie i korzystanie z opracowania- w szczególności tłumaczenia, przeróbki, adaptacji- zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba, że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły. Na egzemplarzach opracowania należy wymienić twórcę i tytuł utworu pierwotnego. Twórca utworu pierwotnego może cofnąć zezwolenie, jeżeli w ciągu pięciu lat od jego udzielenia opracowanie nie zostało rozpowszechnione. Wypłacone twórcy wynagrodzenie nie podlega zwrotowi. Sąd Najwyższy w wyroku z dn. 27 luty 2009 r., V CSK 337/08 w uzasadnieniu dobitnie przytaczał tu cytuję: „Sąd Najwyższy wielokrotnie wskazywał, że utworem podlegającym ochronie prawno-autorskiej jest każde dzieło, jeśli - przynajmniej pod względem formy - wykazuje pewne elementy twórcze, choćby minimalne (orzeczenie SN z dnia 31 marca 1953 r., II C 834/52). Za przedmiot prawa autorskiego uznawane były m.in. instrukcje bhp (orzeczenie SN z dnia 23 lipca 1971 r., II CR 244/71, nie publ.), instrukcje dla obsługiwania maszyny (orzeczenie SN z dnia 25 kwietnia 1969 r., I CR 76/69, OSNCP 1970, nr 1, poz. 15), rozkłady kolejowe, książki kucharskie, wzory i formularze (por. orzeczenie SN z dnia 8 listopada 1932 r., Zb. OSN 1933, poz.7)". Znaczne zapożyczenie cudzego utworu powoduje, że nie można traktować jako „przejęcia urywka cudzej twórczości” w rozumieniu art. 29 ust. 1 Pr. autor.. Nie sposób również przyjąć, że jes to przejęcie cudzej twórczości, które stanowi cytat uzasadniony prawami gatunku skoro art. 29 ust. 1 Pr. autor. określający tzw. prawo cytatu pozwala na przytaczanie w całości ale jedynie nota bene drobnych utworów. Ponadto w owym przepisie nie chodzi tylko o rozmiar przytaczanego we własnym dziele utworu lecz o ich wzajemne relacje i cel cytatu. W niektórych wypadkach uzasadnione czy też nawet konieczne jest przytoczenie cudzego utworu w całości, jeżeli następuje to w celu wyjaśniania, analizy krytycznej, nauczania lub uzasadnione jest prawami gatunku twórczości. Jednak zawsze cytowany urywek lub nawet cały drobny utwór musi pozostawać w takiej proporcji do wkładu własnej twórczości, aby nie było wątpliwości co do tego, że powstało własne, samoistne dzieło, cytat zawsze musi pełnić rolę jedynie podrzędną. Takowe poglądy znajdują się w licznych judykatach S.N.. Dla przykładu można przytoczyć tezę S.N. z wyroku z dnia 23 listopada 2004 r., I CK 232/04 tu cytuję: „Przytoczenie cudzego utworu nawet w całości jest dozwolone, jeżeli następuje w celu określonym w art. 29 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (jedn. tekst: Dz. U. z 2000 r. Nr 80, poz. 904 ze zm.), przy czym przytaczany utwór musi pozostawać w takiej proporcji do wkładu twórczości własnej, aby nie było wątpliwości co do tego, że powstało własne dzieło”. Ponadto jeśli już dana osoba jest uprawiona do posłużenia się w danym zakresie cytatem bez zgody twórcy to jak wynika wprost z art. 34 Pr. autor. może to nastąpić pod warunkiem wymienienia twórcy i źródła, i to bez względu na to, czy chodzi o cytat powszechnie rozpoznawalny, czy też nie. Wymienienie twórcy oraz źródła stanowi conditio iuris, a obowiązek określony w tym przepisie nie ogranicza się do sytuacji, w których wykorzystanie cudzego utworu bez oznaczenia, że jest to utwór obcy, mogłoby wprowadzać w błąd przeciętnego odbiorcę co do autorstwa utworu. Logo jest graficznym znakiem towarowym w myśl art. 1 ust. 2 pkt 1 Pr. autor.. Wobec tego rozpowszechnianie logo firmy bez zezwolenia jest penalizowane art. 116 Pr. autor.. Natomiast nazwa firmy może być zastrzeżona również znakiem towarowym i podlegać ochronie na podstawie Pr. autor. i w związku z tym nie można wykorzystywać ich do celów komercyjnych. Wykorzystywanie podobnej nazwy firmy w ramach prowadzonej działalności zarobkowej stanowi czyn nieuczciwej konkurencji. W myśl art. 5 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (tekst. jedn. Dz. U. z 2003 r. Nr 153, poz. 1503 ze zm.) czynem nieuczciwej konkurencji jest takie oznaczenie przedsiębiorstwa, które może wprowadzić klientów w błąd co do jego tożsamości, przez używanie firmy, nazwy, godła, skrótu literowego lub innego charakterystycznego symbolu wcześniej używanego, zgodnie z prawem, do oznaczenia innego przedsiębiorstwa. Owa ustawa m. in. stanowi pewne odstępstwa od tej reguły, gdzie samowolnie, bez wiedzy i zezwolenia właściciela praw majątkowych do danego utworu można bezkarnie rozpowszechniać utwór. Jednym z tych odstępstw od reguły jest sytuacja, gdzie zgodnie z art. 33 [2] Pr. autor. korzysta się z utworów dla celów bezpieczeństwa publicznego lub na potrzeby postępowań administracyjnych, sądowych lub prawodawczych oraz sprawozdań z tych postępowań. Również zgodnie z art. 33 [5] Pr. autor. wolno korzystać z utworu w postaci obiektu budowlanego, jego rysunku, planu lub innego ustalenia, w celu odbudowy lub remontu obiektu budowlanego. Motywem ustawodawcy było to aby ułatwić owe postępowania podczas których wydawane są decyzje w imieniu państwa tzw. dokumenty urzędowe wyłączone z ochrony prawno autorskiej na podstawie art. 4 pkt 2 Pr. autor.. Dokumenty urzędowe w rozumieniu art. 4 pkt 2 Pr. autor. to takie dokumenty, które powstają w wyniku podejmowanych decyzji władczych ale nie np. w imieniu przez siebie reprezentowanego przedsiębiorstwa ale o decyzje władcze podejmowane w imieniu państwa. Są to wobec tego wszelkie podmioty podejmujące decyzje w ramach toczącego się postępowania przed organami wymiaru sprawiedliwości, organami administracji publicznej (rządowej i samorządowej) jak i wszelkimi innymi organami powołanymi do podejmowania decyzji władczych od których zależy sytuacja prawna jednostki. Projekt budowlany pomimo, że jest niezbędny do uzyskania pozwolenia na budowę nie jest takim dokumentem, gdyż jest tworzony na etapie poprzedzającym decyzję o pozwoleniu na budowę. Dokumentem urzędowym będzie sama decyzja administracyjna o pozwoleniu na budowę. Wobec tego nie naruszamy praw majątkowych do korzystania z utworu i rozporządzania nim oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu. Jednak nawet dozwolone wykorzystanie utworu nie może zgodnie z art. 35 Pr. autor. naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy. Innymi słowy ustawodawca w pierwszej części zdania ma na myśli, że w pojęciu normalnego korzystania z utworu, jak przyjmuje się w doktrynie, mieści się bowiem takie korzystanie z utworu, za które twórca może spodziewać się pewnych dochodów, niezależnie od tego, w jakiej sytuacji dochodzi do jego wykorzystania. Czyli chodzi o przypadki, gdzie bez zgody twórcy można rozpowszechniać jego utwory ale twórcy pomimo tego należy się wynagrodzenie np. za korzystanie z utworów, o których mowa w ust. 1 pkt 1 lit. b i c art. 25 oraz art. 33 Pr. autor. twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia. Natomiast poprzez zwrot „godzić w słuszne interesy twórcy” ustawodawca ma na myśli okoliczność, że autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i niepodlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem, a w szczególności prawo do: 1) autorstwa utworu; 2) oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo; 3) nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania; 4) decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności; 5) nadzoru nad sposobem korzystania z utworu. Jeżeli natomiast nie ma wyjątków w ustawie w przedmiocie korzystania z utworów to aby nie naruszyć autorskich praw majątkowych można jedynie stosować tzw. prawo cytatu. Zgodnie z art. 29 Pr. autor. wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości. Ponadto zgodnie z art. 34 Pr. autor. można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła. Podanie twórcy i źródła powinno uwzględniać istniejące możliwości. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia, chyba że ustawa stanowi inaczej. Ustawodawca wyraźnie, racjonalnie zaakcentował, że chodzi o rozpowszechnione urywki utworów (dotarły co najmniej do 2 osób, albo nieograniczonej, niezliczonej ilości osób), a nota bene całość utworu można przytoczyć tylko wówczas gdy są to drobne utwory- nie budzi żadnych, jakichkolwiek wątpliwości, że utwór w postaci parędziesięciu czy kilkudziesięciu stron nie można w żadnym wypadku sposób zaliczyć do kategorii drobnego utworu. Wobec tego jeśli nie działamy w ramach wyjątków określonych w ustawie Pr. autor. to bez zezwolenia, wiedzy osoby posiadającej prawa autorskie majątkowe do utworu bezkarnie możemy rozpowszechniać utwór jedynie w ramach tzw. „prawa cytatu” czyli jeśli jest to: 1) urywek rozpowszechnionego utworu; 2) całość utworu o ile jest to drobny utwór; 3) pod warunkiem wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła; 4) cytat musi koniecznie służyć wyjaśnieniom, analizom krytycznym, nauczaniem lub musi być uzasadnione to prawami gatunku twórczości czyli wówczas jeśli wykorzystujemy utwór zgodnie z celem do którego został on stworzony, przy czym nie chodzi tutaj o sam cel cytatu ale również o ich wzajemne relacje. S.N. w tezie wyroku z dn. z dnia 23 listopada 2004 r., I CK 232/04 zawarł myśl, że przytoczenie cudzego utworu nawet w całości jest dozwolone, jeżeli następuje w celu określonym w art. 29 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (jedn. tekst: Dz. U. z 2000 r. Nr 80, poz. 904 ze zm.), przy czym przytaczany utwór musi pozostawać w takiej proporcji do wkładu twórczości własnej, aby nie było wątpliwości co do tego, że powstało własne dzieło. Wobec tego choćby dana osoba rozpowszechniła urywek utworu już rozpowszechnionego (spełniony warunek 1), całość drobnego utworu (spełniony warunek 2), wymieniono imię i nazwisko twórcy oraz źródło (spełniony warunek 3, nie spełnienie owego warunku powoduje kumulację z naruszeniem autorskich praw osobistych z uwagi na brzmienie art. 16 pkt 2 Pr. autor. za co grozi odpowiedzialność cywilnoprawna art. 78 ust. 1 oraz art. 34 ust. 1 Pr. autor. i art. 23 k.c oraz karnoprawna- art. 115 ust. 1 lub 2- ściganie odbywa się w trybie publicznoskargowym, z urzędu); drobny utwór został przytoczony w całości i służyło to w celu wyjaśnienia, analizie krytycznej, nauczania lub było uzasadnione prawami gatunku twórczości czyli zostało wykorzystane zgodnie z celem do którego utwór został stworzony to jeśli ów utwór jako cytat- bez znaczenie czy jest to cytat literacki czy plastyczny którym posługują się takie gatunki twórczości jak pastisz, karykatura czy kolaż- nie będzie stanowił roli podrzędnej do wkładu własnej twórczości to warunek określony w pkt 4 nie zostanie spełniony i zgodnie ze spójną linią orzeczniczą S.N. dochodzi do naruszenia autorskich praw majątkowych za co grozi odpowiedzialność cywilnoprawna- art. 79 ust. 1 oraz art. 29 ust. 1 Pr. autor. i art. 23 k.c.- oraz odpowiedzialność karnoprawna- art. 116 ust. 1 Pr. autor. gdzie zgodnie z art. 122 Pr. autor. ściganie przestępstw określonych w art. 116 ust. 1, 2 i 4, art. 117 ust. 1, art. 118 ust. 1, art. 1181 oraz art. 119 następuje na wniosek pokrzywdzonego czyli również w trybie publiczno skargowym ale po uprzednim złożeniu przez pokrzywdzonego oficjalnego wniosku o ściganie. Takie wykorzystanie cudzego utworu stanowi jego zapożyczenie- nie odbywa się na prawach cytatu- a więc działanie, które w braku zgody twórcy narusza jego prawa autorskie majątkowe i również osobiste jeśli nie podano nazwiska autora i źródła z którego pochodzi utwór. Wobec tego twierdzenie, że dokonując poprawek w utworze tworzymy nowy utwór podlegający ochronie prawno- autorskiej oparte jest na głębokim nieporozumieniu. Nie dałoby się pogodzić to z faktem, że w wyroku S.N. z dn. 27 lutego 2009 r. sygn. akt V CSK 337/08 uznano SIWZ za utwór, gdzie strona powodowa domagała się zasądzenia m in. kwoty pieniężnej tytułem naprawienia szkody. Pracownik nie mógł się racjonalnie brinić, że dokonał poprawek w utworze i w efekcie stworzył własny utwór. Bez znaczenia jest fakt czy podał nazwisko twórcy, gdyż sprawa była w przedmiocie naruszenia jedynie autorskich praw majątkowych, które to przejął pracodawca twórcy utworu. Pracodawca nie był uprawniony do roszczenia o ewentualne naruszenie praw autorskich osobistych, gdyż nie był twórcą utworu, a tylko jego pracownik. Wobec tego pracownik strony pozwanej musiał wpierw uzyskać zezwolenie na takie wykorzystanie utworu i nie mógł się tłumaczyć, że stworzył własne dzieło w przypadku gdy zmienił tylko nazwy zakładu. Nawet m.in. na tłumaczenie, przeróbka, adaptacja jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego. W myśl art. 2 ust. 2 Pr. autor. rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne). Na egzemplarzach opracowania należy wymienić twórcę i tytuł utworu pierwotnego. Oczywiście mógłby się bronić tym, że stworzył własne dzieło i przejął utwór na prawach cytatu ale jedynie wówczas gdyby jego wkład twórczej pracy przewyższał cytat, jeśliby nie było wątpliwości, że powstało własne dzieło. W orzecznictwie zostało wyjaśnie w zgodzie z poglądami doktryny, że „wynagrodzeniem stosownym, odpowiednim” w rozumieniu art. 79 ust. 1 i 2 Pr. autor. jest takie, które mógłby uzyskać autor, gdyby osoba, naruszająca jego prawa majątkowe zawarła z nim umowę o korzystanie z utworu w zakresie dokonanego naruszenia (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 marca 2004 r., II CK 90/03, OSNC 2005, nr 4, poz. 66). W samej treści tego pojęcia mieści się więc element pewnej hipotetyczności, który sprawia, że ustalenie wynagrodzenia w sposób ścisły nie zawsze będzie możliwe, zwłaszcza wtedy, gdy nie ma ustalonych cenników za eksploatację utworu określonego rodzaju na danym polu. Na pewno na ochronę nie będzie zasługiwać prymitywna zmiana jedynie nazw zakładu jak to się stało w przypadku omawianego SIWZ. Oczywiście jeśli chodzi o utwory, które wykorzystamy zgodnie z art. 33 [2] Pr. autor. czyli do celów bezpieczeństwa publicznego lub na potrzeby postępowań administracyjnych, sądowych lub prawodawczych oraz sprawozdań z tych postępowań nie musimy martwić się o to, że wykorzystujemy całość utworu bez wiedzy i zgody twórcy, producenta czy wydawcy- z uwagi na brzmienie art. 8 ust. 3 Pr. autor. mówiącego, że dopóki nie ujawnił swojego autorstwa, w wykonywaniu prawa autorskiego zastępuje go producent lub wydawca, a w razie ich braku właściwa organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi- pod warunkiem, że oznaczymy utwór nazwiskiem i podamy źródło pochodzenia utworu. Wobec tego wykorzystując np. projekt budowlany nawet w całości nie naruszamy majątkowych praw autorskich z uwagi na art. 33 [2] Pr. autor.. Abstrahując od art. 33 [2] Pr. autor. to nawet gdyby ów przepis prawny nie istniał to nie naruszamy żadnych autorskich praw majątkowych, gdyż ów twórca- pracownik pracował u tegoż samego pracodawcy w związku z czym prawa majątkowe do tegoż utworu przejął pracodawca, któremu dokonujemy jedynie zmian utworu w ramach łączącego strony stosunku pracy. Jednak z uwagi na treść art. 16 pkt 3 Pr. autor. naruszamy autorskie prawa osobiste. Przepis prawny w postaci art. 33 [2] Pr. autor. nie może podważać z przyczyn oczywistych autorskich praw osobistych, które nie podlegają zbyciu i zrzeczeniu się. Co prawda można mówić jedynie o odpowiedzialności cywilnoprawnej- art. art. 78 ust. 1 i art. 23 k.c.. Roszczenie o zadośćuczynienie, które jest ze swej istoty roszczeniem ocennym, szacunkowym co- przy ustalaniu jego wysokości- zapewnia sądowi orzekającemu znaczny stopień swobody. Ponadto na marginesie należy podnieść, że naruszenie praw majątkowych do utworu powoduje najdotkliwsze skutki prawne na osobie naruszającej prawa majątkowe. Wynika to z prostego faktu, że twórca zawsze może się spodziewać się z rozpowszechniania utworu znacznego dochodu. Nie każde naruszenie osobistych praw autorskich powoduje równocześnie odpowiedzialność karnoprawną. Ustawodawca chroni prawa osobiste twórcy w postaci: 1) autorstwa utworu; 2) oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo; 3) nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania; 4) decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności; 5) nadzoru nad sposobem korzystania z utworu. Tylko naruszenie pkt 1) i 2) powoduje odpowiedzialność karnoprawną, a to dlatego, że zgodnie z art. 115 ust. 1 i 2 ustawodawca przewidział sankcje karnoprawne w przypadku gdy po pierwsze ktoś przywłaszczy sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania- czyli podpisze się pod utworem, którego nie wykonał lub poda inne nazwisko niż swoje lecz owa podana osoba również nie jest faktycznym twórcą utworu i po drugie jeśli ktoś rozpowszechnia cudzy utwór bez podania nazwiska lub pseudonimu twórcy. Jednak kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w inny sposób niż określony w ust. 1 lub ust. 2 art. 115 przedmiotowej ustawy narusza cudze prawa autorskie lub prawa pokrewne określone w art. 16, art. 17, art. 18, art. 19 ust. 1, art. 191, art. 86, art. 94 ust. 4 lub art. 97, albo nie wykonuje obowiązków określonych w art. 193 ust. 2, art. 20 ust. 1–4, art. 40 ust. 1 lub ust. 2 podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Sytuacja bardzo się komplikuje gdy wykorzystujemy utwór w działalności nie objętej art. 33 [2] Pr. autor. i którego prawa majątkowe autorskie należą do innego pracodawcy np. wykorzystamy utwór ze strony internetowej, który to utwór nie należy do pracodawcy z którym jesteśmy w stosunku pracy. Świetnym przykładem jest wyrok S.N. z dn. 27 lutego 2009 r. sygn. akt V CSK 337/08, który uznał SIWZ- Specyfikację Istotnych Warunków Zamówienia za utwór podlegający ochronie prawo- autorskiej. Sądy obu instancji tj. Sąd Okręgowy jako sąd pierwszoinstancyjny i Sąd Apelacyjny jako sąd drugoinstancyjny całkowicie się skompromitowały uznając SIWZ, że jest dokumentem urzędowym w myśl art. 4 pkt 2 Pr. autor. i nie podlega ochronie z tegoż tytułu. Natomiast najprościej mówiąc dokumenty urzędowe to takie dokumenty które zostają wydane w imieniu państwa, całego społeczeństwa czyli wydane przez wymiar sprawiedliwości, organ administracji publicznej (rządowej i samorządowej) jak i wszelkie inne organy powołane do podejmowania decyzji władczych od których zależy sytuacja prawna jednostki. Stan faktyczny sprawy był taki, że pracownik ściągnął ze strony internetowej SIWZ innego pracodawcy i zmieniając tylko nazwy zakładów wykorzystał w ramach obowiązków służbowych ów utwór. Zauważyłem, że sądy czynią błahe błędy w tej materii nie mogąc pojąc elementarnej kwestii i zrozumieć czym jest materiał urzędowy iż chodzi po prostu o wydawanie decyzji w imieniu państwa od których zależy sytuacja prawna jednostki czy też całego społeczeństwa. Nawet S.N. nie potrafi stanowczo wyrazić poglądu w przedmiocie czy ktoś jest czy nie jest funkcjonariuszem publicznym. Według mojego poglądu są to wszelkie podmioty podejmujące decyzje w ramach toczącego się postępowania przed organami wymiaru sprawiedliwości, organami administracji publicznej (rządowej i samorządowej) jak i wszelkimi innymi organami powołanymi do podejmowania decyzji władczych od których zależy sytuacja prawna jednostki. Chybionym jest wobec tego stwierdzenie S.N. uzasadnieniu wyroku z dnia 27.11.2000 r. - WKN 27/00, OSNKiW 2001, nr 3-4, poz. 21 tu cytuję: „Aby można było uznać, że ktoś jest lub nie jest funkcjonariuszem publicznym, konieczne jest m.in. ustalenie zakresu ciążących na nim obowiązków i przysługujących mu uprawnień”. Takowe kryteria mogą jedynie po części stanowić o tym czy dana osoba „pełni funkcję publiczną” (regulacja zakresu działania danej instytucji czy zawodu oraz wykorzystywanie w swojej pracy publicznych środków finansowych), gdyż pojęcie „pełnienie funkcji publicznej” jest znaczeniowo szersze niż pojęcie „funkcjonariusz publiczny”. Irytuje mnie takowa nieumiejętność wyrażania myśli przez słowo pisane przez S.N.. Po prostu osoba pełniąca funkcję publiczną to osoba która dysponuje- rozporządza środkami pieniężnymi, publicznymi, a funkcjonariusz publiczny to osoba wydająca decyzje władcze w imieniu państwa. Właściwa interpretacja pojęcia „funkcjonariusz publiczny” ma ogromną wagę z uwagi na ponoszenie ewentualnej odpowiedzialności karnej na podstawie art. 231 k.k.. Również występują niejednolite poglądy w doktrynie i judykatach S.N. co do zwrotu „osoba zajmująca kierownicze stanowisko w innej instytucji państwowej”. Nie ma jakichkolwiek wątpliwości, że do kręgu „innej instytucji państwowej” określonej art. 115 § 13 pkt 6 k.k. nie można zaliczyć przedsiębiorstwa państwowe, spółdzielnie czy organizacje społeczne, gdyż ich celem nie jest podejmowanie decyzji władczych, a jedynie między innymi pełnienie funkcji o charakterze gospodarczym czy też usługowym (por. A. Zoll [w:] Komentarz..., t. 2, s. 706). Wracając na grunt ochrony prawno- autorskiej to S.N. w wyroku z dn. 27 lutego 2009 r. Sygn. akt V CSK 337/08 oceniając czy SIWZ może być utworem miał na względzie konwencję berneńską zawężającą możliwość wyłączenia utworów spod ochrony. W uzasadnieniu wywodził, że okoliczność, iż art. 36 Pr.z.p. określa katalog niezbędnych elementów specyfikacji istotnych warunków zamówienia co niewątpliwie ogranicza swobodę twórczą, nie przesądza jednak o braku indywidualnego charakteru dzieła. Przepis ten wyznacza jedynie zakres koniecznych elementów specyfikacji, pozostawiają twórcy takiego utworu dostatecznie dużą swobodę w zakresie opisu przedmiotu zamówienia i sposobu przygotowania ofert, a także opisu kryteriów, którymi zamawiający będzie się kierował przy wyborze oferty. Przez analogię do projektu budowlanego czy wykonawczego to fakt, że Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowego zakresu i formy projektu budowlanego (Dz. U. Nr 120, poz. 1133) określa zakres i formę projektu nie oznacza, że twórca nie wkłada w pracę indywidualną działalności twórczej. Do swobodnego uznania twórcy pozostaje układ poszczególnych elementów, sposób formułowania myśli (słownictwo, składnia), formę wyrazu, dobór elementów fakultatywnych, a także takich, które nie są przewidziane wprost w owym akcie prawnym rangi podstawowej. Innymi słowy można stworzyć inną strukturę działów, podrozdziałów, nazwy działów, podrozdziałów- przynajmniej inaczej je nieco sformułować. W ramach każdego z nich każdy inaczej nieco opisze tak ważny dział projektu jak plan BiOZ. Chodzi o to aby potępić prymitywne, jawne kopiowanie tekstu gdzie wkład własnej twórczej w pracy czasami nie wynosi nawet 1%, gdyż jest to działanie sprzeczne z dobrym obyczajem czyli pasożytnicze. Fakt, że dany utwór musi odpowiadać pewnym kryteriom nie pozbawia tego dokumentu cech utworu. Przepisy co do zasady pozostawiają autorowi dostateczną swobodę twórczą, gdy chodzi np. o sformułowania myśli w poszczególnych rozdziałach. Zgodnie z tezą S.N. z dnia 25 stycznia 2006 r., I CK 281/05 „Wymaganie nowości nie jest niezbędną cechą twórczości jako przejawu intelektualnej działalności człowieka. Utworem w rozumieniu art. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (jedn. tekst: Dz. U. z 2000 r. Nr 80, poz. 904 ze zm.) może być kompilacja wykorzystująca dane powszechnie dostępne pod warunkiem, że ich wybór, segregacja i sposób przedstawienia ma znamiona oryginalności”. Wynika więc z tego, że Pan pisze tutaj dla pisania, szuka Pan wolnych słuchaczy, wylewa Pan swoje bolączki, chce uzdrowić świat, zmienić go na lepsze. Powtarzam z całą stanowczością, że nie interesują mnie absolutnie Pana bolączki, gdyż nie jest to temat właściwy na to tym forum. Nie interesują mnie również Pana poglądy w stosunku do Pana Fist i Jatom oraz bolączki odnośnie reklam w sieci. Powtarzam raz jeszcze jak ma Pan osobiste pytanie prawne to proszę mi je zadać (lub zadać je innym osobom) i specjalnie dla Pana odpowiem jednym zdaniem lub dwoma jeśli nie interesuje Pan pełna wykładnia prawna lub odpowiem "Tak" lub "Nie" jeśli Pan tak sobie zażyczy (ewentualnie poda Pan ilość znaków). Swojego stylu wypowiedzi nie będę zmieniał, gdyż jestem już taki z natury. Mam wrodzoną błyskotliwość umysłu, ogromny dar, talent, zmysł do prawa. Pan takiego poziomu jaki ja prezentuję nigdy nie osiągnie, gdyż po prostu jest to nie możliwe, biorąc ponadto pod uwagę, że ciągle się rozwijam. Komuś może się to nie podobać, innemu podobać, jak to w życiu bywa. Pan ma taki gust, inna osoba zgoła odmienny. Ponadto oceny nie dają się weryfikować przez dowód prawdy. Nikt nie zmusza nikogo do korzystania z danego forum, tak samo w rzeczywistości nikt nie zmusza nikogo aby korzystał z porad danego prawnika. Jak nie odpowiada mu taki, to pójdzie do innego skoro uznaje, że ten czy inny jest słaby. Co do wykładni regulaminu proszę zadawać pytanie administratorowi, gdyż on jest tutaj władny to takiej wykładni. Do administratora wyleje Pan wszystkie swoje bolączki i będzie pisał o reklamach na forum i w sieci, ukrytej reklamie, oddzielnym dziale na tym form na wszelkie reklamy. Jednak ja wiem o co Panu chodzi, a o to aby każdy bez wyjątku mógł podać jaką reprezentuję firmę i podać na siebie namiary. Jestem osobiście na "NIE", gdyż takie osoby mogą nie mieć żadnego, podkreślam żadnego, jakiegokolwiek pojęcia o prawie, w tym o likwidacji szkód osobowych i rzeczowych. Już z takimi osobami się tutaj na forum spotkałem, którzy podawali jedynie namiar na siebie, a nie potrafili merytorycznie odpowiedzieć w temacie, zresztą wręcz odwrotnie udzielały całkowicie błędnej odpowiedzi np. że kierowca jako sprawca wypadku jednego pojazdu może likwidować szkodę z polisy OC pojazdu, który osobiście prowadził. Natomiast przecież bez względu czy wypadek jest zawiniony czy niezawiniony to dla kierowcy nie należy się odszkodowanie i zadośćuczynienie z polisy OC pojazdu. Takim osobom mówię "NIE" i Pan tego nie zmieni. Nikt nie dopuści takich niekompetentnych osób na salony, to forum to formuła I, tylko dla najlepszych. Proszę założyć sobie własne forum czy firmę i będzie Pan wówczas sobie w niej rządził gdzie mają być reklamy, kto ma jak pisać. Wówczas będzie Pan zwalniał dowoli z pracy takie osoby, które Panu się nie spodobają. Jak na razie na tym forum rządzi administrator, a nie Pan. Pan nie ma nic tutaj do powiedzenia, również jak widzę w odpowiedziach na pytania. Myślę, że jakakolwiek dalsza z Panem dysputa jest pozbawiona sensu, gdyż nie jestem osobą właściwą aby wysłuchiwać Pan bolączek, zmieniać zasady na forum. Musi Pan przekazać wszystkie swoje bolączki do właściwości. Z tego co Pan pisze swoje bolączki musi Pan wystosować do wszystkich administratorów w sieci, gdyż nie może Pan znieść psychicznie, że tu cytuję "80% internetu to śmieci pisane na zlecenie i to w taki sposób, że od razu widać o co chodzi". Nie wiem czy Pan da rady naprawić cały świat w sieci. W mojej ocenie nie da Pan rady i wcześniej czy później musi Pan się dostosować do tego świata, gdyż inaczej może oznaczać to bardzo słabą psychikę co bardzo źle wróży na przyszłość, gdyż mogą być problemy w tej kwestii. Proponuję stosować tzw. selekcję i nie wchodzić na fora, które Pana nie interesuję lub od których tak jak Pan to pisze tu cytuję "Niedobrze się od tego robi". To tak jak z jedzeniem jak coś Panu nie smakuje to Pan tego nie kupuje, czy nawet nie wchodzi do tego sklepu. Chyba nie chce Pan narzucać sklepom co mają mieć na półce, co oferować do sprzedaży i co sprzedawać. Tak samo jest z Internetem- trzeba selekcjonować dane strony. Skoro wchodzi ktoś na to forum to ma jakiś cel, albo bezinteresownie odpowiadać, doszkalać się w wiedzy prawniczej, nawzajem czegoś nauczyć i inne. Skoro Pan tutaj jest musi mieć Pan jakiś cel, jak widać o nic Pan nie pyta związanego z wypadkami, nie udziela odpowiedzi, a jedynie chce sobie luźno porozmawiać nad bolączkami, niedoskonałościami tego świata lub też wprost się reklamować skoro chce Pan aby administrator stworzył nowy oddzielny dział na reklamy tu cytuję "Już wolę kiedy ktoś pisze wprost, że jest przedstawicielem firmy X i poda na siebie namiar (najlepiej stworzyć im osobny dział na takie reklamy)". Ja jednak mówię Pani "Nie", gdyż wpierw trzeba pokazać co się sobą prezentuje, jaką posiada się wiedzę. Jak na razie tylko zauważyłem krytykę w stosunku do innych osób i ich wypowiedzi, a zarazem żadnej merytorycznej odpowiedzi na zapytania. Jak Pan udzieli przynajmniej tysiąc rzeczowych, mniej lub bardziej profesjonalnych odpowiedzi to będzie to inaczej wyglądać. Już nie chodzi o poziom wypowiedzi, gdyż liczą się już dobre chęci i prawidłowość odpowiedzi. Ja mogę rozmawiać, polemizować tutaj na forum ale tylko na tematy prawne związane z zapytaniami. Musi Pan sobie wobec tego znaleźć innych wolnych słuchaczy. To forum jest dla pytających i odpowiadających na zadawane pytania dotyczące wypadków. Tutaj na forum odpowiadają wybitne, ponadprzeciętne osoby specjalizujące się w likwidacji szkód osobowych i rzeczowych. Ja osobiście posiadam gigantyczną wiedzę prawną w wielu dziedzinach prawa, nie tylko w likwidacji szkód osobowych i rzeczowych do której stosuje się przepisy k.c. i ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (teks. jedn. Dz. U. z 2003 r. Nr 124, poz. 1152 ze zm.). Posiadam również gigantyczną wiedzę m.in. zakresu karnistyki, własności intelektualnej. Wybitnie umiejętnie potrafię stosować prawo w praktyce. Co również ważne mam osobowość lidera, wewnętrzną motywację bycia najlepszym w każdej dziedzinie prawa. Ponadto posiadam znacznie wyższą wiedzę i umiejętności niż prezentowana jest w judykatach sądów powszechnych. Nie ma co również ukrywać, że posiadam znacznie wyższą umiejętność kreowania optymalnej strategii działania i zaniechania, dokonywania bardzo dogłębnej interpretacji i analizy przepisów prawnych, przywoływania doktryny, piśmiennictwa i judykatury S.N..
#35 2011-09-02 15:03:14
"Tutaj na forum odpowiadają wybitne, ponadprzeciętne osoby specjalizujące się w likwidacji szkód osobowych i rzeczowych. Ja osobiście posiadam gigantyczną wiedzę prawną w wielu dziedzinach prawa..."
To się nazywa megalomania, albo gorzej: mitomania. Polecam forum dla ludzi z zaburzeniami osobowości.
Normalny człowiek nie pisze sam o sobie używając przymiotnika "wybitny".
#36 2011-09-02 15:41:41
To się nazywa megalomania, albo gorzej: mitomania. Polecam forum dla ludzi z zaburzeniami osobowości. Normalny człowiek nie pisze sam o sobie używając przymiotnika "wybitny".
Człowiek, który odpowiada na pytanie- czy też w trakcie rozmowy na poglądy drugiego człowieka- słowami "bla bla, bla" musi być osobą, która nie umie kulturalnie dyskutować oraz nie ma żdnych, jakichkolwiek argumentów tylko zachowuje się jak nastoletnia osoba w trudnym wieku dorastania, z problemami młodzieńczymi. W mojej ocenie w ten sposób nie odpowiadają nawet osoby poniżej 13 roku życia lub ubezwłasnowolnikne całkowicie, które nie mają zdolności do czynności prawnych. Nie chce mi sie też uwierzyć- nikt zresztą w to nie uwierzy- w to aby ta osoba była z zawodu informatykiem. Takie odzwyki kojarzą mi się wyłącznie z małolatami. Ponadto pragnę zwrócić uwagę na to, że pisząc o wybitnych osobach pisałem mając na myśli osoby profesionalnie wypowiadające się na tym forum- a nie mając na myśli wyłącznie siebie. Oczywiście nikt nie ma wątpliwości, że się również do tego grona zaliczam. Co prawda z wielkiej skromności jedynie zaznaczyłem, że znam również swoją wartość i jestem świadomy tego, że posiadam gigantyczną wiedzę w wielu dziedzinach prawa. Po prostu na tak niski, mierny poziom dyskusji, odpowiedzi- który kojarzy mi się wyłącznie z małolatami- szkoda mi po prostu czasu. Ponadto w kancelariach, na forach prawniczych, odszkodowawczych nie dyskutuje się w takim tonie.
#37 2011-09-05 11:22:51
"Ponadto pragnę zwrócić uwagę na to, że pisząc o wybitnych osobach pisałem mając na myśli osoby profesionalnie wypowiadające się na tym forum- a nie mając na myśli wyłącznie siebie."
Gdzie są Fisty? Dostały urlopy?
#38 2011-09-05 13:03:04
"Gdzie są Fisty? Dostały urlopy?
Widzę, że potrzebuje Pan wolnych słuchaczy, gdyż ze mną Panu dyskusja nie idzie po myśli. Jednak jak widać inne osoby całkowicie Pana ignorują, gdyż nie ma Pan u nich żadnego autorytetu i prestiżu, a nie chcą schodzić poniżej pewnego poziomu i prowadzić jałową dyskusję.
#39 2011-09-06 21:03:31
Nie obchodzą mnie teksty które nic nie wnoszą do danego tematu,obserwuję forum od dłuższego czasu nawet nie udzielając się znalazłem tu wiele potrzebnych wskazówek.Nikt mnie do niczego nie zmuszał,do usług firm itp.Jeżeli reklama kłuje w oczy nachalnością to jej nie czytam-każdy ma prawo wyboru-tak samo jak posty nie wnoszące zupełnie nic i zalegają na forum jak śmieci w parku....nie zamierzam udzielać się po to by komuś dać poczucie satysfakcji.Za to mam pytanie:czy praktyka prawników biorących wynagrodzenie po sprawie jest w Polsce,w polskich miastach popularna?Bo szukamy z partnerką wszędzie,od dłuższego czasu i na dzień dobry trzeba mieć sporej grubości portfelik....nie jestem pewny,może takie praktyki są ewenementem?
#40 2011-09-06 21:47:16
Za to mam pytanie:czy praktyka prawników biorących wynagrodzenie po sprawie jest w Polsce,w polskich miastach popularna?Bo szukamy z partnerką wszędzie,od dłuższego czasu i na dzień dobry trzeba mieć sporej grubości portfelik....nie jestem pewny,może takie praktyki są ewenementem?
1) Jak widać sam sobie Pan częściowo na to pytanie odpowiedział- a jedynie wnioskuję, że tutaj szuka Pan potwierdzenia swojej tezy potwierdzonej doświadczeniem;
2) Pkt 1. Skoro Pan szuka wszędzie, od dłuższego czasu to takie są fakty. Jak widać wiedza prawnicza to towar jak każdy, ale przy okazji bardzo drogi. Słusznie Pan wywodzi, że na dzień dobry aby wogóle otrzymać poradę prawną co do zasady trzeba zapłacić z góry.
#41 2011-09-08 17:22:58
Podpinam się pod temat,czy warto wynajmować prawnika np.gdy jest "z drugiego końca Polski"....?Chwali swe wygrane sprawy itp.i jako cenę promocyjną uważa 25% brutto?Szukam tutaj właściwie potwierdzenia mych przypuszczeń ale wydaje mi się to mało profesjonalne...Podobno biorąc z tak daleka prawnika to ryzyko gdyż właściwie nigdy nie wiadomo czy zjawi się na rozprawie,czy nie zostanę "na lodzie"....
#42 2011-09-08 18:10:39
1) Słusznie to duże ryzyko. Czym innym jest firma odszkodowawcza, gdzie taka sytuacja braku zainteresowania sprawą zdarzyć się nie może. Zresztą to wówczas nie jest jedna osoba. Ponadto firma nie może sobie pozwolić na takie nieprofesionalne działanie. Z tego co widzę to adwokaci chcą brać wręcz więcej niż firmy odszkodowawcze. Ten prawnik uważa zresztą, że prowizja 25% z VAT to cena promocyjna czyli bardzo zachęcająca, gdyż zwykle cena za taką usługę jest dużo wyższa.
#43 2011-09-21 11:09:58
Proszę o kontakt pomogę pozdrawiam mój mail w profilu
#44 2011-09-23 12:07:27
Jak działają te firmy, ktoś ma jakieś doświadczenie z nimi?
#45 2014-04-15 14:46:03
Aleksander997
Moja sprawa wyglądała tak, że od kilku dni szukałem kancelarii odszkodowawczej, która pomogałby mi odzyskać odszkodowanie za okradzione mieszkanie. Firma w której byłem ubezpieczony, nie uwzględniła mojego wniosku. Na szczęście natrafiłem na xxxxxxxx która wyegzekwowała od firmy godne odszkodowanie.
#46 2014-05-21 19:37:00
Witam chciałam zapytać czy w internecie znajdę znajdę gdzieś jakąś stronę poświęconą firmą odszkodowawczym .... chodzi o informacje czy dana firma jest godna aby nawiązać z nią współpracę .
Biura podróży w ten sposób możemy sprawdzić , powinno być tak samo z tymi firmami .
#47 2014-07-01 14:06:25
A ja polecam w kwestii odszkodowań (jeśli mieszkacie w Poznaniu lub okolicach) xxx Dobry, rzetelny i konkretny adwokat z wyrobioną już renomą.
#48 2014-07-09 08:29:45
szczerze mówiąc ja też bym nie powierzyła ważnej dla mnie sprawy początkującemu prawnikowi... akurat w takim wypadku według mnie najlepiej zaufać firmie... tym bardziej, że te duże i uczciwe nie pobierają opłat - votum np. pobiera tylko prowizję od wywalczonego odszkodowania, według mnie takie postawienie sprawy jest uczciwe. nie wiem, jak wygląda sprawa z prawnikiem, ale tez uważam, że firmy, które są na rynku już jakiś czas mają też swoich ludzi w różnych miejscach i to może się przydać...
#49 2014-07-09 09:43:37
Ja mam dwóch dobrych, ojciec i syn, wiedza przekazywana w sprawach odszkodowań od najmłodszych lat, świetne wyniki i oczywiście nie pobierają żadnych opłat wstępnych, a nawet w przypadku potrzeby zapłacenia za coś, zakładają te pieniądze za klienta. Szybko i profesjonalnie, w centrum Łodzi. Gdyby ktoś potrzebował, mogę Ich polecić
#50 2014-07-21 18:57:10
Zgadzam się w części. Co do prawnika - trzeba pamiętać, że bierze on pieniądze z góry niezależnie od rozstrzygnięcia sprawy. A dlaczego nie ma na liście firm branych pod uwagę liderów tej branży jak np. EuCO?
#51 2014-07-29 14:04:13
w kwestii wyboru między firmą a prawnikiem, polecam tekst w Rzeczpospolitej - http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/70628 … ienie.html Votum wywalczyło odszkodowanie ponad dwa mln dla rodziny poszkodowanej w wypadku samochodowym. i tyle w kwestii co się bardziej opłaca, czy firma czy prawnik.
#52 2017-07-13 08:38:31
Miałem styczność z firmą Salvum - konkretna i rzeczowa rozmowa z prawnikiem tej firmy przekonała mnie do skorzystania z ich usług. Kilka dni wystarczyło na przedstawienie oferty odkupu i przekazanie mi gotówki. Polecam.
#53 2017-07-17 11:13:38
Miałem okazję korzystania tylko z DRB, ale bardzo polecam. Agent bardzo w porządku od początku widac było że mu zależy, a dzięki temu i ja czułem, że ktoś faktycznie się mną zajmuje. Pytania jak pisałeś, dość szczegółowe, ale w dobrej wierze. Dzieki nim mogą konkretnie ocenić o co walczą. Poza tym i co najważniejsze, pieniądze stosunkowo szybko pojawiły się na kącie. Pewnie gdybym sam chciał się o nie starać zajęłoby to dużo więcej czasu. Polecam i pozdrawiam!
#54 2017-07-19 18:26:25
Ja też byłam klientką Salvum. Nie mam zastrzeżeń co do obsługi i przebiegu procesu odkupu i wypłaty pieniędzy. Kompetentni pracownicy z odpowiednim podejściem do klienta.
#55 2017-07-24 07:19:17
Salvum ma dobrych prawników, znających wybiegi ubezpieczycieli dlatego na podstawie analizy kosztorysu od ubezpieczyciela są w stanie zaproponować odkup odszkodowania. W ciągu kilku dni od pierwszej rozmowy telefonicznej podpisałem umowę. Wypłata gotówki też szybka. Firma słowna i rzetelna, polecam.
#56 2017-09-21 14:45:36
Porównałem propozycję dopłaty z ofertą konkurencji ale ostatecznie do odsprzedaży szkody Salvum przekonało mnie ich rzetelne podejście do mojej dosć skomplikowanej sprawy - szkoda całkowita a do tego auto po wypadku sprzedałem.
#57 2017-09-25 07:40:39
norbikaczmarek
Porównałem oferty kilku firm ale ostatecznie wybrałem Salvum. Ich oferta odkupu co prawda nie była najwyższa ale wygrali elastycznym podejściem do sprawy. Opcja przyjazdu z umową i pieniędzmi we wskazane miejsce to duże ułatwienie. Wolę załatwiać tego typu sprawy w cztery oczy niż zdawać się na kurierów i przelewy bankowe.
#58 2017-09-28 08:41:53
Ja tam polecam Salvum, jestem zadowolony z dopłaty. Nie czuje się wykorzystany ani oszukany. Wiadomo, że firmy skupujące szkody nie działają charytatywnie, muszą uzyskać więcej od ubezpieczyciela niż kwota, która proponują poszkodowanemu.
#59 2017-10-19 08:24:48
Z firm które wymieniłeś znam tylko DRB, bo mój brat miał u nich sprawę i musze przyznać, że byłam pod wrażeniem. Myślałam, że to sie będzie ciągnęło, a w niecałe pół roku wywalczyli całkiem przyzwoitą kasę i brat bardzo chwilił. Więc chyba polecam
#60 2017-11-02 08:48:59
Staram się o dodatkowe odszkodowanie po wypadku. To, które otrzymałem było tak niewielkie, że nie pokryło nawet części kosztów leczenia. Znacie fachową kancelarie z okolic Płocka, która zajmuje się takimi sprawami?
#61 2017-11-06 07:38:30
Jak chcesz kogoś lokalnego to poszukaj na stronach www. Poza tym myślę że większość kancelarii jest w stanie zapewnić ci Agenta na miejscu mimo, że główną siedzibę ma na drugim końcu Polski.
Napisz coś więcej o wypadku, napiszę ci jak możesz postąpić itd
#62 2017-11-21 11:27:00
Dziękuję za podpowiedzi! Nawiązałem już kontakt z *** i sprawa prężnie ruszyła do przodu. Będę miał przyznane zadośćuczynienie za poniesione straty. Radzę od razu zgłaszać się do kancelarii z takim problem, oszczędzimy sobie nerwów
« odwolanie | czy to wypadek przy pracy - czego mogę oczekiwac »
Czy do walki o odszkodowanie potrzebny prawnik? - Witam, W 2004r zostałem potrącony na przejściu dla pieszych przez samochód który dwukrotnie przekroczył dozwoloną prędkośc...
Analiza - o jaka kwote wniesc do ubezpieczyciela ? - Witam, stosunkowo niedawno uleglem dosc powaznemu wypadkowi, czego nastepstwem sa obrazenia fizyczne. Likwidacja tej szkody chcialbym sie...
JAKA KARA? - .
Jaka opinia lekarska a odszkodowanie - W opini lekarskiej mam napisane ,, złamanie kostki bocznej z przemieszczeniem podudzia lewego. W/ g mnie miałem złamane 2 kości w...