Source: https://www.sluzebnosc.info/zwiekszony_ruch_ciezkich_samochodow_przez_moja_dzialke-material-347.html
Timestamp: 2019-11-20 09:34:28
Legal References Found: art. 140
 art. 6
 art. 232
 art. 285
 art. 74
 art. 222
 art. 918

Document Content:
Janusz Polanowski • Opublikowane: 02-12-2016
Proponuję zacząć od rozdzielenia dwóch podstawowych aspektów: związanych z nieruchomością oraz uprawnieniami do prowadzenia działalności gospodarczej. Każdy człowiek jest uprawniony założyć i prowadzić działalność gospodarczą bez pytania kogokolwiek o zgodę – tak samo Pan jest uprawniony do prowadzenia działalności gospodarczej bez zgody innych ludzi. Odrębnym zagadnieniem pozostaje, czy wolno w określony sposób korzystać w prowadzeniu własnej działalności gospodarczej z cudzej rzeczy, np. z nieruchomości (art. 46 Kodeksu cywilnego – K.c.). W dużej mierze chodzi o to, że prawu właściwa jest precyzja (np. w formułowaniu własnego stanowiska lub przedstawianiu roszczeń) – po co poruszać zagadnienia niewłaściwe (np. samo prowadzenie przez kogoś działalności gospodarczej) i w ten sposób ograniczać szanse na sprawne dochodzenie własnych uprawnień (np. z uwagi na przedłużanie się postępowania sądowego lub zmniejszanie prawdopodobieństwa zawarcia ugody)?
Z całą pewnością za sprawą ustanowienia służebności gruntowej (art. 285 i następne K.c.) ograniczone zostały Pańskie uprawnienia właścicielskie (określone ogólnie w art. 140 K.c.). Na ograniczeniu praw właściciela rzeczy polega istota wszystkich praw rzeczowych (art. 244 i następne K.c.), które nazywa się także „prawami na rzeczy cudzej”. Służebności (wszystkie) zaliczają się do ograniczonych praw rzeczowych. Jednak właściciel nadal właścicielem pozostaje – niekiedy prawdziwą sztuką jest określenie szczegółowych uprawnień i obowiązków stron.
W grę wchodzi potencjalny spór prawny – być może dość długo trwająca i kosztowna sprawa cywilna. Dlatego warto zadbać o dowody, chociażby z uwagi na prawny obowiązek udowodnienia faktów (okoliczności), z których wywodzi się skutki prawne – art. 6 K.c. oraz art. 232 Kodeksu postępowania cywilnego (K.p.c.). Dowody mogą się przydać także w ewentualnych innych postępowaniach, np. w możliwym postępowaniu z zakresu ochrony środowiska (z używaniem lub garażowaniem pojazdów spalinowych wiąże się zagrożenie zanieczyszczeniami, np. przez substancje ropopochodne), gdyby ktoś przedstawił problem miejscowo właściwemu inspektoratowi ochrony środowiska. Zdjęcia, nagrania (np. filmowanie ruchu pojazdów) może się przydać. Przydatne mogą okazać się także dokumenty, np.: dotyczące samej służebności (chociażby akt notarialny lub wypis z księgi wieczystej) lub zagadnień finansowych związanych z nieruchomością obciążoną (np. płacenie wynagrodzenia za korzystnie z nieruchomości obciążonej).
Dosłownie (zwłaszcza z uwagi na art. 285 K.c.) uprawnienie do korzystania z nieruchomości obciążonej przysługuje każdorazowemu właścicielowi nieruchomości władnącej. Proponuję sprawdzić aktualny stan prawny nieruchomości władnącej – przecież mógł zmienić się jej właściciel. Mając ustalonego aktualnego właściciela nieruchomości władnącej, należałoby wezwać go korespondencyjnie – listem poleconym i to za zwrotnym potwierdzeniem odbioru – przynajmniej do przedstawienia w wyznaczonym (rozsądnym) terminie informacji o tym, czy z jego nieruchomości, a w związku z tym (w jakimś stopniu) z Pańskiej, korzystają osoby mające tytuł prawny do nieruchomości władnącej, np.: najemcy (art. 659 i następne K.c.) lub dzierżawcy. W rozsądnym zakresie z nieruchomości obciążonej są uprawnione korzystać także inne osoby – szczególnie mające tytuł prawny do nieruchomości władnącej. Taka odpowiedź mogłaby być dowodem w ewentualnym postępowaniu prawnym, np. w możliwym postępowaniu cywilnym (art. 244 i następne K.p.c. w związku z art. 74 K.c.). Chodzi głównie o dążenie do ustalenia, czy problem dotyczy korzystania ze służebności, czy czegoś innego.
Jeżeli z Pańskiej nieruchomości korzystają (zwłaszcza w miarę stale) osoby, którym nie przysługuje tytuł prawny do nieruchomości władnącej, to Pan mógłby kogoś takiego (niezależnie od jego relacji rodzinnych lub towarzyskich z właścicielem nieruchomości władnącej) pozwać na podstawie art. 222 K.c., zwłaszcza jego paragrafu drugiego, w którym sformułowano roszczenie negatoryjne, to jest o zaprzestanie takich naruszeń własności, które nie polegają na „przejęciu posiadania”; w grę może wchodzić także wskazanie innych podstaw prawnych, np.: z zakresu ochrony posiadania (art. 342 i następne K.c.) oraz dotyczących rozliczeń za bezumowne korzystnie z rzeczy (art. 224 i następne K.c.).
Podobne do powyższych roszczenia mogłyby mieć zastosowanie w przypadku korzystania z Pańskiej nieruchomości w zakresie szerszym od ustalonego przy ustanawianiu służebności. Chodzi o to, że korzystanie z nieruchomości obciążonej może się odbywać w zakresie ustalonym dla danej służebności.
Właściciel każdej nieruchomości (tak obciążonej, jak i władnącej) jest uprawniony domagać się zmian związanych ze służebnością – tak w celu rozszerzenia objętej służebnością powierzchni gruntu, jak i w celu zmniejszenia takiej powierzchni. Jeżeli nie ma porozumienia w tym zakresie, to spór może zostać rozstrzygnięty na drodze sądowej. Na drodze sądowej może zostać rozstrzygnięty również spór z innego zakresu szczegółowego (a w jednym postępowaniu cywilnym mogą być dochodzone różne roszczenia, zwłaszcza związane z tym samym „zagadnieniem wiodącym” między tymi samymi stronami lub uczestnikami).
Jeśli (umownie lub w orzeczeniu sądowym) nie ustalono inaczej, to za budowę i utrzymanie niezbędnego do korzystania ze służebności urządzenia odpowiada uprawniony z tytułu służebności (art. 289 K.c.). Chodzi o każdorazowego właściciela nieruchomości władnącej; także w przypadku wykonywania służebności przez osoby mające tytuł prawny do nieruchomości władnącej – zaznaczam to, bo czasami ktoś usiłuje „udawać Greka” (np. starając się odsyłać człowieka „od Annasza do Kajfasza”), a relacja z zakresu służebności gruntowej jest relacją między właścicielem nieruchomości władnącej oraz nieruchomości obciążonej (sprawą właściciela nieruchomości władnącej jest uregulowanie swych relacji z osobami, którym udostępnia on swą nieruchomość).
Jeżeli dana służebność utraciła całkowicie znaczenie dla korzystania z nieruchomości władnącej, to można nawet domagać się bezpłatnego zniesienia służebności (art. 295 K.c.) – w tym na drodze sądowej. Być może łatwiej byłoby doprowadzić do zmiany sposobu wykonywania służebności (art. 291 lub 294 K.c.), ale ustawodawca przewidział to „za odszkodowaniem”.
Proszę zastanowić się nad tym, czy rzeczywiście uciążliwości związane z działalnością określonego koła łowieckiego są tak duże, że zasługują na jakieś (zwłaszcza poważniejsze) kroki prawne. Gdyby się udało uzyskać – ugodowo lub na mocy orzeczenia sądu – zobowiązanie właściciela owej nieruchomości władnącej do naprawienia drogi służącej do wykonywania służebności (wraz ze stosownymi zabezpieczeniami), to być może korzystanie z możliwości przejazdu przez myśliwych okazałoby się mało uciążliwe. Dokarmianie dzikich zwierząt może być dla Pana korzystna, bo zwierzęta najedzone zapewne rzadziej wywołują szkody (np. w uprawach rolnych lub sadowniczych). Ponadto warto zwrócić uwagę na to, że aktualna władza jest przychylnie nastawiona do myśliwych (np. dążenie do wprowadzenia wykroczenia polegającego na przeszkadzaniu w polowaniu); moim zdaniem lepiej jest mieć w pobliżu magazyn karmy dla dzikich zwierząt niż urządzanie polowań w pobliżu domu.
Niezależnie od relacji właściciela nieruchomości władnącej z osobami, które korzystają z jego nieruchomości, byłoby dobrze zwracać uwagę na zagadnienia z zakresu bezpieczeństwa. Chodzić może nie tylko o bezpieczeństwo pożarowe (np. z uwagi na składowanie siana w pobliżu pojazdów z paliwem lub zbiorników paliwowych), ale również na aspekty ekologiczne. O ile osobom korzystającym z nieruchomości sąsiedniej mogłoby być na rękę, gdyby Pan zwrócił im uwagę na potrzebę dbałości o bezpieczeństwo przeciwpożarowe (zapewne myśliwi chcieliby zachować siano dla zwierzyny, a właściciel samochodów należące do niego pojazdy) – ale ludzie różnie reagują, gdy się im zwraca uwagę na szkodliwość ich działań dla środowiska. Zagrożenie takie może stanowić nieszczelność baków lub instalacji aut – a ropopochodne mogą zatruwać środowisko; w grę mogłoby wchodzić powiadomienie o problemie miejscowo właściwej inspekcji ochrony środowiska.
Składowanie dużych ilości substancji łatwopalnych (niezależnie od aspektów związanych ze służebnością) może okazać się istotne nawet w działaniu organów ścigania – zwłaszcza w przypadku występowania zagrożenia dla bezpieczeństwa ludzi lub mienia (np. budynków); oczywiście, wskazany przez Pana kontekst może pozwalać na różne domysły, więc sprawa może przekraczać zakres właściwości lokalnego posterunku (a więc trzeba byłoby zwrócić się do prokuratury lub policyjnej komendy odpowiednio wysokiego szczebla). Samo stanowienie zagrożenia dla ludzi i mienia (szczególnie budynków mieszkalnych) może stać się przedmiotem postępowania administracji powiatowej lub wojewódzkiej (wydziałów bezpieczeństwa mieszkańców i przeciwdziałania zagrożeniom kryzysowym).
Jeżeli Pan jest zainteresowany w miarę spokojnym załatwieniem zagadnień spornych, to proponuję wpierw wysłać wezwania do określonych zachowań (np. do odpowiedniej dbałości o drogę na objętą służebnością gruncie) – do wszystkich podmiotów, których to dotyczy. Wezwanie (wysłane listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru) powinno zawierać wskazanie (rozsądnego) terminu oczekiwania na odpowiedź; być może dobrze byłoby zadeklarować chęć zawarcia ugody (art. 917 K.c., art. 918 K.c.).