Source: https://www.eporady24.pl/skarga_na_dzialanie_policjantow,pytania,6,194,9634.html
Timestamp: 2019-10-23 12:28:26
Legal References Found: art. 270
 art. 270
 art. 270
 art. 270
 art. 270
 art. 270
 art. 265
 art. 270
 art. 270

Document Content:
Autor: Marek Gola • Opublikowane: 25.07.2014
Napisałem skargę na działanie policjantów w imieniu innej osoby – mojego kuzyna – podpisując je własnym imieniem i nazwiskiem. Po upływie 14 dni otrzymałem pismo, abym przesłał pełnomocnictwo uprawniające mnie do występowania w imieniu innej osoby. Takie pełnomocnictwo napisałem i poinformowałem telefonicznie poszkodowanego o sporządzeniu takiego pisma, a on upoważnił mnie do podpisania tego dokumentu, naturalnie podpisałem go ja – ale jego imieniem i nazwiskiem. Osoba ta wezwana została do wyjaśnienia sprawy i na komendzie niestety wyparła się wszystkich kontaktów ze mną w tej sprawie. Obecnie jestem podejrzany o czyn z art. 270 § 1 Kodeksu karnego. Jak się bronić? Obawiam się kary.
Poniższa odpowiedź została oparta na następujących faktach i ich prawnej ocenie. Z treści Pana pytania wynika, iż złożył Pan skargę na działanie policjantów. Skarga została złożona w imieniu osoby trzeciej. Pierwotnie do skargi nie załączył Pan pełnomocnictwa. Na skutek wezwania do jego przedłożenia wypisał Pan pełnomocnictwo i podpisał imieniem i nazwiskiem mocodawcy. Mocodawca wyraził zgodę na tego rodzaju działanie. Osoba, w której imieniu Pan występował, wycofała się z oskarżeń wobec policji, wskazując, iż nie podpisywała nigdy żadnego pełnomocnictwa. W chwili obecnej otrzymał Pan wezwanie do stawiennictwa w charakterze podejrzanego z art. 270 § 1 K.k.
W pierwszej kolejności podnieść należy, iż zgodnie z art. 270 § 1 K.k. „kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.
Wskazuje Pan w treści pytania, że kuzyn początkowo wyraził zgodę na podpisanie się pod pełnomocnictwem jego imieniem i nazwiskiem. Powyższe nie ma jednak żadnego znaczenia z punktu widzenia przesłanek odpowiedzialności karnej z art. 270 § 1 L.k.
Bezsporne jest zatem przyjęcie, iż pełnomocnictwo, które Pan podpisał (posługując się imieniem i nazwiskiem bratanka), jest dokumentem w rozumieniu cytowanego przepisu.
Sąd Najwyższy w wyroku z 25 października 1979 r. (sygn. akt II KR 10/79, OSNPG 1980, nr 11, poz. 127) stwierdził: „dokument jest podrobiony wówczas, gdy nie pochodzi od tej osoby, w której imieniu został sporządzony”. Zgodnie z prezentowanym w orzecznictwie i doktrynie poglądem sprawca czynu, o którym mowa w art. 270 K.k., może dokument będący przedmiotem czynu zabronionego sporządzić w całości albo uzupełnić dany przedmiot lub inny nośnik o pewien tylko element.
Nie ma przy tym żadnego znaczenia, czy osoba, której podpis został podrobiony, wyraziła na to zgodę, czy też nie (wyrok SN z 9 września 2002 r., sygn. akt V KKN 29/2001). Okoliczność zatem, że Pan posiadał zgodę na podpisywanie się imieniem i nazwiskiem kuzyna, nie ma najmniejszego znaczenia z punktu widzenia penalizacji Pana zachowania.
Na Pana niekorzyść przemawiają liczne orzeczenie Sądu Najwyższego. Pozwolę sobie wskazać na jedno z nich. Zgodnie z tezą Sądu Najwyższego z wyroku z dnia 9 września 2002 r., sygn. akt V KKN 29/2001: „Dla bytu przestępstwa z art. 270 § 1 kk zupełnie obojętne jest to, czy osoba, której podpis podrobiono na dokumencie, wiedziała o tym lub wyraziła na to zgodę, czy też nie. Dokument jest bowiem podrobiony wówczas, gdy nie pochodzi od osoby, w której imieniu został sporządzony. Podpisanie innej osoby jej nazwiskiem na dokumencie mającym znaczenie prawne, nawet za zgodą tej osoby, stanowi przestępstwo z art. 265 kk z 1969 r. (por. wyrok z dnia 25 października 1979 r. II KR 10/79 OSNPG 1980/11 poz. 127 str. 7). Przestępstwo z art. 270 kk jest przestępstwem formalnym. Dla bytu tego przestępstwa jest przy tym obojętne, czy ktoś poniósł przez to szkodę, czy też nie (por. wyrok Sądu Najwyższego z 14 marca 1959 r. V K 430/59 Służba MO nr 2 str. 349–350)”.
Szansą dla Pana jest podjęcie walki o warunkowe umorzenie postępowania karnego, które w przypadku przestępstwa z art. 270 § 1 K.k. jest dopuszczalne. Warunkowe umorzenie postępowania karnego polega na odstąpieniu od skazania i kary, z jednoczesnym zastosowaniem środków probacyjnych. Gdyby udało się Panu wywalczyć warunkowe umorzenie postępowania karnego, wówczas mógłby Pan swobodnie wskazywać, iż nie jest karany, bowiem, jak wskazano, instytucja ta polega na odstąpieniu od ukarania.
Sąd może warunkowo umorzyć postępowanie karne, jeżeli wina i społeczna szkodliwość czynu nie są znaczne, okoliczności jego popełnienia nie budzą wątpliwości, a postawa sprawcy niekaranego za przestępstwo umyślne, jego właściwości i warunki osobiste oraz dotychczasowy sposób życia uzasadniają przypuszczenie, że pomimo umorzenia postępowania będzie przestrzegał porządku prawnego, w szczególności nie popełni przestępstwa. Z treści Pana pytania nie wynika, jakoby był Pan uprzednio karany za przestępstwo umyślne. Mniemać należy, iż Pana warunki osobiste, jak i dotychczasowy sposób życia także uzasadniają przekonanie, że nigdy podobnego czynu Pan już nie popełni.
Istotne z punktu widzenia Pana interesu jest postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 1 marca 2004 r., sygn. akt V KK 373/2003, w którym wyrażono pogląd, że „warunkowe umorzenie postępowania karnego oznacza definitywną rezygnację ze skazania i karania sprawcy określonego przestępstwa, jeżeli ten w oznaczonym okresie próby swoim zachowaniem, nie dał powodów do podjęcia przeciwko niemu postępowania karnego”.
Podczas kontroli biletów w pociągu wyszło na jaw, że mój syn ma podrobioną pieczęć na legitymacji szkolnej. Sprawa trafiła do dyrektora szkoły, na policję, a prokurator skierował ją do sądu. Czy mam szukać adwokata? Co grozi synowi? Syn nigdy nie był karany, nie miał żadnych proble
Zostałem wezwany na rozprawę sądową w charakterze świadka, ponieważ wcześniej składałem zeznania na policji. Wstyd się przyznać, ale z różnych powodów moje zeznania były fałszywe – poświadczyłem nieprawdę (nie było mnie wcale na miejscu zdarzenia). Czy mam możliwość unik
Wczoraj zostałem zatrzymany na kontrolę przez policję z powodu prowadzenia rozmowy przez telefon podczas prowadzenia samochodu. Nie przyjąłem mandatu. Przy spisywaniu wniosku przyznałem się do winy. Moje zastrzeżenia wzbudziło jednak zachowanie policjanta wykonującego kontrolę. Nie przeds