Source: http://www.aferyprawa.eu/Interwencje/Zbigniew-Kekus-POZEW-przeciwko-prof-dr-hab-Andrzejowi-Zollowi-o-odszkodowanie-300tys-zlotych-z-tytulu-naruszenia-mojej-godnosci-i-zniszczenia-mi-z-opinii-na-rynku-pracy-a-z-tym-zycia-
Timestamp: 2020-07-11 23:58:30
Legal References Found: art. 32
 art. 80
 art. 43
 art. 231
 art. 212
 art. 11
 art. 12
 art. 226
 art. 212
 art. 11
 art. 12
 art. 226
 art. 212
 art.12
 art. 226
 art. 11
 art. 12
 art. 226
 art. 80
 art. 2
 art. 212
 art. 226
 art. 117
 art. 226
 art. 226
 Art. 226
 art. 212
 art. 226
 art. 226
 art. 117
 art. 117
 art. 212
 art. 29
in fine
 art. 226
 art. 212
 art. 212
 art. 226
 art. 212
 art. 226
 art. 212
 art. 11
 art. 12
 art. 322
 art. 226
 art. 212
 art. 11
 art. 12
 art. 25

Document Content:
Aferyprawa - Zbigniew Kękuś - POZEW przeciwko prof. dr hab. Andrzejowi Zollowi o odszkodowanie 300tys. złotych z tytułu naruszenia mojej godności i zniszczenia mi z opinii na rynku pracy, a z tym życia
Aferyprawa.com Interwencje Zbigniew Kękuś - POZEW przeciwko prof. dr hab. Andrzejowi Zollowi o odszkodowanie 300tys.
Kraków, dnia 26 listopada 2012 r.
Pozwany: prof. dr hab. Andrzej Zoll, adres:
przeciwko prof. dr hab. Andrzejowi Zollowi o odszkodowanie z tytułu naruszenia mojej godności i zniszczenia mi z opinii na rynku pracy, a z tym życia
dopuszczenie dowodu z zeznań pozwanego, prof. dr hab. Andrzeja Zolla, w tym zadanie mu –w mojej obecności - pytań:
dlaczego uważa od 2002 roku, że powinienem się poddać badaniom psychiatrycznym,
dlaczego uważa, że jestem niezrównoważony,
na podstawie jakiego prawa rozpowszechnia wiadomości o mnie, że:
powinienem się poddać badaniom psychiatrycznym,
jestem niezrównoważony,
dlaczego zarzuca mi, że ja go atakowałem, gdy był Rzecznikiem Praw Obywatelskich przez kierowanie pism opisujących jego zachowanie do przedstawicieli władz i mediów,
co rozumie przez użyte przez niego w wywiadzie dla „Dziennika Polskiego" określenie, że ja„zostałem ciężko doświadczony przez los i z pewnością potrzebuję pomocy."
dlaczego uważa, że ja„zostałem ciężko doświadczony przez los i z pewnością potrzebuję pomocy."
jakiego rodzaju pomocy jego zdaniem ja z pewnością potrzebuję.
ustalenie, że pozwany rozpowszechnia nieprawdziwe o mnie wiadomości, że jestem niezrównoważony,
ustalenie, że pozwany obciążył mnie zeznaniami w sprawie, w której ścigano mnie i skazano za czyn, który według teorii prawa - w tym podawanej w publikacjach naukowych wydawanych pod redakcją pozwanego - nie jest przestępstwem,
ustalenie, że pozwany zniszczył mi reputację na rynku pracy,
zasądzenie od pozwanego odszkodowania na moją rzecz za:
naruszenie mojej godności, tj. oczywiste i rażące naruszenie prawa określonego w art. 32 Konstytucji RP:„Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych."
zniszczenie mi opinii na rynku pracy,
w kwocie 300.000,00 /słownie: trzysta tysięcy/ zł
zwolnienie mnie od kosztów sądowych, związanych z rozpatrywaniem niniejszym złożonego pozwu.
„Umiejętność prawa jest nie tylko nauką, badaniem, roztrząsaniem, poznawaniem,
ale i sztuką w tym, co dobre i słuszne,ars boni et aequii dlatego jednostronny jest prawnik,
który kieruje się w swych poglądach prawnych i stosowaniu prawa tylko umysłem, a każe milczeć sercu"
Fryderyk Zoll(mł.)1865–1948„Zobowiązania"
„O rozmowę poprosiliśmyAndrzeja Zolla.
-Ten człowiek/ja – ZKE/zatruwa mi życie od lat. Obrażał moją żonę, pisał do mnie na nią skargi.
gdyż został ciężko doświadczony przez los i z pewnością potrzebuje pomocy."
Dorota Stec-Fus,„Bezwzględna Temida"; „Dziennik Polski – Magazyn Piątek", 16.11.2012 r., s. C 01, C 06-C 07
Prof. dr hab. Andrzej Zoll:
uczynił mnie przestępcą wbrew teorii prawa, w tym tej, którą on sam podaje w publikacjach naukowych wydawanych pod jego redakcją, czym:
spowodował utratę przeze mnie pracy,
zniszczył mi opinię na rynku pracy
rozpowszechnia od 2002 roku wiadomości o mnie, że powinienem się poddać badaniom psychiatrycznym, że jestem niezrównoważony i jako taki go atakuję, czym narusza moją godność.
Pismami z dnia 21 lutego 2002 r. i 20 kwietnia 2002 r. zawiadomiłem Rzecznika Praw Obywatelskich prof. dr hab. Andrzeja Zolla, że:
od czerwca 1997 r. Sąd Okręgowy w Krakowie rozpoznawał sprawę z mojego powództwa o rozwód,
w 1999 r. biegłe Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego w Krakowie przy sądzie Okręgowym w Krakowie przekazały Sądowi opinię o mnie oraz rekomendacje dla Sądu:
„(…)Na podstawie przeprowadzonych badań i analizy zebranego materiału stwierdza się, że (…) małoletni/imiona dzieci – ZKE/wymagają szerokich, nieskrępowanych kontaktów z ojcem /mną – ZKE/ odbywających się zarówno w domu jak i poza miejscem zamieszkania."
„Dzieci powinny mieć jak najszerszy kontakt z ojcem, co jest zawarte w opinii (...). Troska o dzieci została zweryfikowana przez badania psychologiczne i dzieci ujawniły, że ojciec jest troskliwy i opiekuńczy i zaangażowany w sprawy dzieci."
„Nie widziałyśmy przeciwwskazań do ograniczania kontaktów ojca z dziećmia wręcz przeciwnie uważałyśmy że kontakty powinny być nieskrępowane i nieograniczone. Skoro nie ma przeciwwskazań to jest to korzystne dla prawidłowego rozwoju dzieci."
sędzia Liliana Siedlarz-Kapera wyraziła zgodę w grudniu 1998 r. zgodę na spotkania synów ze mną raz na dwa tygodnie w weekendy i Sąd nie zmienił stanowiska, po zapoznaniu się z opiniami i rekomendacjami, jak wyżej,
dwie sędziny Sądu Okręgowego w Krakowie XI Wydział Cywilny-Rodzinny SSO Ewa Hańderek i SSR del Agata Wasilewska-Kawałek, które kolejno rozpoznawały sprawę z mojego pozwu o rozwód, oczywiście i rażąco naruszyły konstytucyjne i ustawowe prawa mojego małoletniego wtedy, chorego na skoliozę i lordozę syna przez:
nierozpoznanie w okresie od dnia 27 marca 2001 r. do dnia 17 grudnia 2001 r. /mimo siedmiu zorganizowanych w tym czasie posiedzeń, tj.27 marca 2001r., 28 marca 2001r., 1 czerwca 2001r., 8 czerwca 2006 r., 18 lipca 2001r., 2 października 2001r., 17 grudnia 2001r./ mojego wniosku z pisma procesowego z dnia 21 lutego 2001 r. o wydanie przez Sąd postanowienia w przedmiocie zgody na zabieranie przeze mnie syna jeden raz w tygodniu na 45-minutowe, nakazane dla niego przez lekarza specjalistę rehabilitacji-pediatrę zajęcia rehabilitacyjne na basenie,
oddalenie przez sędzię Agatę Wasilewską-Kawałek postanowieniem z dnia 19 grudnia 2001 r. mojego wniosku, jak wyżej i podanie w uzasadnieniu, że dla chorego dziecka będzie znaczniej korzystniej, jeśli będzie uczestniczyło jeden raz w 90-minutowych zajęciach na basenie, a nie, jak zalecił lekarz specjalista, kilka razy w tygodniu w 45-minutowych,
troje sędziów Sądu Apelacyjnego w Krakowie SSA Jan Kremer, SSA Anna Kowacz-Braun i SSA Maria Kuś-Trybek oddaliło moje zażalenie na w/w postanowienie z dnia 19.12.2001 r. SSR del. A. Wasilewskiej-Kawałek, podając w uzasadnieniu, że dziecko musi czekać z rehabilitacją na wydanie przez Sąd wyroku w sprawie o rozwód:„Kwestia uregulowania kontaktów z dziećmi w okresie trwania postępowania o rozwód nie jest celem tegoż postępowania idopiero jego zakończenie pozwoli na pełną normalizację stosunków w tym zakresiez czego strony powinny sobie zdawać sprawę." Dowód:Sąd Apelacyjny w Krakowie, sygn. akt I Acz 231/02 Postanowienie Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 4 marca 2002r.
sędzia Agata Wasilewska-Kawałek podczas posiedzenia w dniu 17 grudnia 2001 r.:
zażądała ode mnie, żebym się poddał badaniom psychiatrycznym,
nie przedstawiła podstawy prawnej dla żądania, jak w p. III.1,
nie przedstawiła uzasadnienia dla żądania, jak w p. III.1,
gdy odmówiłem wykonania żądania, jak w p. III.1, zaczęła oddalać złożone przeze mnie wcześniej wnioski – w tym nawet te już wcześniej pozytywnie rozpoznane przez Sąd – i czyniła tak, dopóki nie wyraziłem zgody na jej żądanie,
po posiedzeniu w dniu 17.12.2001 r. wycofałem wydaną pod presją zgodę na poddanie się badaniom psychiatrycznym oraz zawiadomiłem Sąd, że poddam się takowym, po tym, gdy mi Sąd /sędzia A. Wasilewska-Kawałek/:
poda podstawę prawną żądania, żebym się poddał badaniom,
sporządzi uzasadnienie dla żądania.
Z mocy prawa określonego w art. 80 Konstytucji RP -„Każdy ma prawo wystąpienia, na zasadach określonych w ustawie, do Rzecznika Praw Obywatelskich z wnioskiem o pomoc w ochronie swoich wolności lub praw naruszonych przez organy władzy publicznej." - Prosiłem Rzecznika o interwencję, tj. o wypełnienie przez niego konstytucyjnych i ustawowych /ustawa o RPO z 15.07.1987 r./ obowiązków zapewnienia mojemu synowi możności korzystania z jego konstytucyjnych i ustawowych /ustawa Konwencja o Ochronie Praw Dziecka/ praw do ochrony zdrowia.
Ponieważ Rzecznik Praw Obywatelskich nie odpowiadał na moje pisma z dnia 21.02.2002 r. i 20.04.2002 r., kierowałem do niego kolejne pisma, w tym z dnia 29.04.2002r., 03.06.2002r., 19.06.2002r. i 18.07.2002r.
Sprawa dotyczyła małoletniego dziecka, chorego na skoliozę i lordozę, których rehabilitowanie jest możliwe wyłącznie w okresie dojrzewania.
Do w/w pism, które skierowałem do Rzecznika załączyłem zaświadczenia poświadczające choroby syna, tj.:
Historia Choroby z 18.03.1997,
Wniosek o badanie konsultacyjne i objęcie leczeniem z dnia 30 stycznia 1997r.
Zaświadczenie lekarskie Dyrektora Szpitala Rehabilitacyjnego dla Dzieci z dnia 9 czerwca 1999r.
Wynik prześwietlenia rtk kręgosłupa z dnia 31 stycznia 2001r.
Informowałem Rzecznika, czym jest skolioza oraz o jej możliwych skutkach, gdy nierehabilitowana w okresie dojrzewania: „Skolioza" –«boczne, patologicznewygięciekręgosłupa, występujące zawsze z torsją (skręceniem) wzdłuż jego osi długiej.Dewiacje te pociągają za sobą zniekształcenie klatki piersiowej, z upośledzeniem funkcji oddychania i krążenia, a często również zniekształcenie miednicy". Występuje między 5 i 8 oraz 11 a 14 rokiem życia dziecka, prowadzi do poważnych zniekształceń kręgosłupa i miednicy; może powodować garb żebrowy. Jest odwracalna przez zastosowanie postępowania korygującego".
W pismach kierowanych do Rzecznika podawałem podstawy prawne moich do niego wniosków, w tym konstytucyjne i ustawowe obowiązki Rzecznika Praw Obywatelskich oraz konstytucyjne i ustawowe prawa dziecka:
Artykuł 208 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej:
„1.Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na straży wolności i praw człowieka i obywatela określonych w Konstytucji oraz w innych aktach normatywnych."
Artykuł 3.2 Konwencji o Ochronie Praw Dziecka /Dziennik Ustaw z 1991 r. Nr 120, poz. 526/:
„We wszystkich działaniach dotyczących dzieci, podejmowanych przezpubliczne lub prywatne instytucje opieki społecznej,sądy, władze administracyjne lub ciała ustawodawcze,sprawą nadrzędną będzie najlepsze zabezpieczenie interesów dziecka."
Artykuł 72.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej:
„Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka.Każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przedprzemocą."
Artykuł 68.3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej:
„Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnejdzieciom (…)."
W dniu 20 sierpnia 2002 r. Rzecznik sporządził pismo do mnie o treści –Załącznik 1:
Z upoważnienia Rzecznika Praw Obywatelskich/tj. prof. A. Zoll – ZKE/w odpowiedzi na Pana pisma z dn. 21.01.2002r., 20.04.2002r., 29.04.2002r., 03.06.2002r., 19.06.2002r. i 18.07.2002r., opierając się o wyjaśnienia Prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie dotyczące sprawy z Pana udziałem – sygn. I 1 C 1115/97/R/w 2004r. zmienione na XI CR 603/04 - ZKE/uzyskane w dn. 15.04.2002r., uprzejmie wyjaśniam, że akta sprawy rozwodowej od dn.20.02.2002r. były w dyspozycji Sądu Apelacyjnego w Krakowie, któremu zostały przekazane celem rozpoznania Pana zażalenia. W związku z powyższym Prezes Sądu Okręgowego udzielił oczekiwanych informacji żądanych pismem z dn.06.03.2002r. dopiero w dn. 08.05.2002r. Do pisma zawierającego wyjaśnienia załączył dokumentację dotyczącą tej sprawy.
Zgodnie z art. 43 § 1 prawa o ustroju sądów powszechnych sąd może ukarać winnego „ciężkiego naruszenia powagi, spokoju lub porządku czynności sądowych, albo ubliżenia sądowi, innemu organowi państwowemu lub osobom biorącym udział w sprawie", podobnie – za ubliżenie sądowi w piśmie lub użycie wyrazów obraźliwych.
Generalnie nadmienić należy, że podniesione przez Pana twierdzenia i argumenty w istocie stanowiąpolemikęz wnioskami złożonymi przez pełnomocnika żony/adw. W. Zoll – ZKE/Ocena zasadności wniosków, jak i zebranego w sprawie materiału dowodowego - jak również odmowy poddania się przeprowadzenia dowodu – należy do niezawisłego sądu.W tym miejscu ubolewać należy, że cofnął Pan wcześniej wyrażoną zgodę na poddanie się badaniom psychiatrycznym i tym samym uniemożliwił przeprowadzenie dowodu tak istotnego dla tej sprawy.
Z poważaniemDyrektor Zespołu Grażyna Rdzanek-Piwowar.
Dowód: Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, sygn. akt RPO-3 98574-XI/02/MK, pismo z dnia 20 sierpnia 2002r. -Załącznik 1
Rzecznik nie rozpoznał zgłoszonej mu przeze mnie sprawy naruszenia przez w.w. sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie praw mojego syna.
Zamiast dopełnić jego obowiązków, a mojemu synowi zapewnić możność korzystania z jego praw rekomendował mi między innymi:
utrzymywanie z synami kontaktów telefonicznych,
W takim stanowisku dotrwał Rzecznik Andrzej Zoll – konsekwentny w zapowiedzi z pisma z dnia 20.08.2002 r. –Załącznik 1:„Uprzejmie informuję, że Rzecznik Praw Obywatelskich nie oczekuje od Pana dalszej korespondencji w tej sprawie i ewentualne kolejne pisma pozostaną bez odpowiedzi."- do lutego 2006 r., gdy zakończył przedłużoną o kilka miesięcy kadencję Rzecznika Praw Obywatelskich.
Gdy kierowałem kolejne do RPO pisma otrzymywałem odpowiedzi, że Rzecznik nie rozpozna zgłaszanej przeze mnie sprawy.
Informowałem także Rzecznika Praw Obywatelskich Andrzeja Zolla, że mnie cztery sędziny XI Wydziału Cywilnego-Rodzinnego Sądu Okręgowego w Krakowie SSO Agnieszka Oklejak, SSO Teresa Dyrga, SSO Małgorzata Ferek i SSR del. Izabela Strózik okradły w 2004 roku z kwoty 7.700,00 zł.
Prosiłem o interwencję.
Skradzioną mi w 2004 r. kwotę 7.700,00 zł Sąd zwrócił mi w … grudniu 2009 r., po tym, gdy złożyłem zawiadomienie o popełnieniu przez Prezesa Sądu sędzię Barbarę Baran przestępstwa niedopełnienia obowiązków i działania na szkodę mojego interesu prywatnego - art. 231 § 1kk.
W czerwcu 2004 r. prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie sędzia Włodzimierz Baran złożył w Prokuraturze Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód zawiadomienie o popełnieniu przeze mnie w okresie od stycznia 2003 r. do maja i września 2005 r. za pośrednictwem Internetu przestępstw na szkodę piętnaściorga sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz Rzecznika Praw Obywatelskich Andrzeja Zolla i jego małżonki adw. Wiesławy Zoll.
W dniu 12 czerwca 2006 r. prokurator w/w Prokuratury Radosława Ridan wydała akt oskarżenia, którym oskarżyła mnie –Załącznik 2:
„Akt oskarżenia przeciwko Zbigniewowi Kękusiowi o przest. z art. (…) 226 § 3 kk i art. 212 § 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk (…).Na podstawie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, a to zeznań świadków (…) Andrzeja Zolla (k:256-257)Oskarżam Zbigniewa Kękusia (…) ojca dwojga dzieci w wieku 19 i 15 lat pozostających na jego utrzymaniu,(…) o to, że: (…)XVII.w okresie od stycznia 2003r. do maja 2005r.– w Krakowie działając w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w krótkich odstępach czasu – za pośrednictwem portalu internetowego Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca -www.zgsopo.webpark.pli założonej przez siebie strony pod domeną zkekus.w.interia.plznieważył Andrzeja Zolla piastującego urząd Rzecznika Praw Obywatelskichużywając wobec niego słów obraźliwych i pomówił go o takie postępowanie i właściwości,które mogą poniżyć go w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego dla piastowanego urzęduto jest o przest. z art. 226 § 3 kk i art. 212 § 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk.
Dowód:Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 854/10 /uprzednio II K 451/06/ akt oskarżenia prokuratura Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r. /sygn. akt Prokuratury 1 Ds. 39/06/S/, s. 2417, 2421-2422 akt sprawy –Załącznik 2
Sąd Najwyższy przekazał postanowieniem z dnia 27.10.2006 r. /sygn. akt: IV KO 44/06/ sprawę przeciwko mnie do rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Dębicy.
W dniu 17 lipca 2007 r., tj. półtora roku po tym, gdy zakończył sprawowanie urzędu RPO, Andrzej zeznał –Załącznik 3:
Ja wiem czego dotyczy sprawa.Zetknąłem się z pismami p. Kękusia.Te pisma były kierowane do mnie jako do Rzecznika Praw Obywatelskichw późniejszym okresie. Początkowo na p. Kękusia skarżyła się żona. Później jak do Rzecznika p. Kękuś pisał do mnie skargi na żonę. Ponieważ byłem tutaj w trudnej sytuacji poleciłem, aby wszystkie te pisma były przekazywane do Rady Adwokackiej w Krakowie. Ja zapoznawałem się z pismami, które były do mnie adresowane.Dyrektor mojego biura przesłał do p. Kękusia pismo w którym sugerował, że źle się stało, że pan Kękuś nie poddał się badaniom psychiatrycznym.To był powód, że p. Kękuś zaczął mnie atakować, kierowane były pisma do prezydenta i do innych organów państwa w których p. Kękuś mnie atakował.Była też taka sytuacja, że pan Kękuś przed Biurem Rzecznika rozprowadzał ulotki w których były treści znieważające mnie.Nic więcej w tej sprawie nie mogę powiedzieć."
Źródło: Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 451/06, protokół rozprawy głównej w dniu 17 lipca 2007r., zeznania Rzecznika Praw Obywatelskich Andrzeja Zolla, karta 3060 –Załącznik 3
Uzyskawszy potwierdzenie od Andrzeja Zolla, że ten piastując urząd Rzecznika Praw Obywatelskich uważał, że ja znieważyłem urząd RPO jako konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasz Kuczma wydał w dniu 18 grudnia 2007 r. wyrok którym orzekł:
„Sygn. akt II K 451/06WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJSąd Rejonowy w Dębicy w II Wydziale Karnym w składzie:Przewodniczący: SSR Tomasz Kuczma(…)w obecności Prokuratora Rejonowego w Dębicy Jacka Żaka(…)XVII uznaje oskarżonego Zbigniewa Kękusia za winnego tego, że w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r. – w Krakowie działając z wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w krótkich odstępach czasu, także wspólnie i w porozumieniu z inną osobą – za pośrednictwem portalu internetowego Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca –www.zgsopo.webpark.ploraz strony internetowej pod domenąwww.zkekus.w.interia.plznieważył Urząd Rzecznika Praw Obywatelskich i piastującego ten urząd Andrzeja Zolla używając wobec niego słów obraźliwych i pomówił go o takie postępowanie i właściwości, które mogą poniżyć go w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego dla wykonywanej funkcji, tj. przestępstwa z art. 226 § 3 kk i art. 212 § 2 kkw zw. z art.12 kk iza to na podstawie art. 226 § 3 kkw zw. z art. 11 § 3 kk w zw. z art. 12 kk skazuje go na karę grzywny w wymiarze 40 (czterdziestu) stawek dziennych przy określeniu wysokości jednej stawki dziennej na kwotę 100(sto) złotych."
Dowód:Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 451/06, wyrok sędziego T. Kuczma z dnia 18 grudnia 2007 r.
Artykuł 226 § 3 k.k. stanowi:„Kto publicznie znieważa lub poniża konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej,podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2."
Sędzia Tomasz Kuczma skazał mnie zatem na podstawie zeznań Andrzeja Zolla z art. 226 § 3 k.k. tj. za znieważenie Rzecznika Praw Obywatelskich jako konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej.
Sędzia T. Kuczma uczynił mnie – na podstawie zeznań prof. dr hab. Andrzeja Zolla – przestępcą za czyn, który nigdy nie był i nie jest przestępstwem.
W dniu 15 września 2010 r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie II Wydział Karny wydał wyrok /sygn. akt II Ko 283/10/, którym uchylił skazujący mnie wyrok sędziego T. Kuczmy, wznowił postępowanie sygn. II K 451/06 i przekazał sprawę w zakresie w.w. czynu polegającego na znieważeniu i zniesławieniu Rzecznika Praw Obywatelskich Andrzeja Zolla jako konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Dębicy.
Prof. dr hab. Andrzej Zoll, od lat kierownik Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, były Rzecznik Praw Obywatelskich, przewodniczący przez dwie kadencje Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości, autor licznych publikacji z zakresu prawa karnego, w tym Komentarzy do kodeksu karnego obciążył mnie dwukrotnie – w postępowaniu przygotowawczym oraz podczas rozprawy głównej – zeznaniami w sprawie, w której ścigano mnie za czyn, który nigdy nie był i nie jest przestępstwem i uczynił mnie przestępcą winnym popełnienia czynu, który nie jest i nigdy nie był przestępstwem – patrz: s. 8, 9 niniejszego pisma.
Prof. dr hab. Andrzeja Zolla nie usatysfakcjonowało, że uczynił mnie przestępcą, czym mi doskonale zniszczył opinię na rynku pracy i zniszczył życie mnie i mojej rodzinie.
Celem zniszczenia mi reputacji, przy każdej po temu okazji prezentuje mnie jako osobę chorą psychicznie, niezrównoważoną, informuje funkcjonariuszy publicznych, że ja go atakuję.
Zarzuty, jak wyżej przedstawił mi:
w piśmie z dnia 20 sierpnia 2002 r. Rzecznika Praw Obywatelskich –Załącznik 1,
w odpowiedzi z dnia 14 lipca 2004 r. na mój pozew przeciwko Rzecznikowi Praw Obywatelskich o ochronę dóbr osobistych, rozpoznawany przez Sąd Okręgowy w Warszawie,
w zeznaniach, które złożył w sprawie przeciwko mnie rozpoznawanej przez Sądu Rejonowego w Dębicy –Załącznik 3,
w zeznaniach, które złożył przed prokuratorem Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Zachód -Załącznik 4.
W piśmie z dnia 20 sierpnia 2002 r. Rzecznik Praw Obywatelskich podał –Załącznik 1:
„W tym miejscu ubolewać należy, że cofnął Pan wcześniej wyrażoną zgodę na poddanie się badaniom psychiatrycznym i tym samym uniemożliwił przeprowadzenie dowodu tak istotnego dla tej sprawy""
Dowód: Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, sygn. akt RPO-3 98574-XI/02/MK, pismo Dyrektora Zespołu, Grażyny Rdzanek-Piwowar z 20.08.2002r. –Załącznik 1
Jak wspomniałem, była to odpowiedź na informację przekazaną przeze mnie RPO Andrzejowi Zollowi, że sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie SSR del. Agata Wasilewska-Kawałek, zamiast rozpoznać mój wniosek o wyrażenie zgody na zabieranie przeze mnie syna na zajęcia rehabilitacyjne, zażądała ode mnie, żebym się poddał badaniom psychiatrycznym oraz że nie podała podstawy prawnej dla jej żądania, ani nie sporządziła dlań uzasadnienia.
Obowiązkiem stojącego na straży praw człowieka i obywatela Rzecznika Praw Obywatelskich /art. 208.1 Konstytucji RP/ było … bronić moich praw, tj. zażądać od sędzi Agaty Wasilewska-Kawałek wyjaśnienia, dlaczego:
nie przedstawiła podstawy prawnej żądania, ani nie sporządziła dla niego uzasadnienia,
zmusiła mnie do wyrażenia podczas posiedzenia zgody na jej żądanie, przez oddalanie złożonych przeze mnie wniosków do momentu, gdy wyraziłem zgodę na poddanie się badaniom.
Rzecznik Praw Obywatelskich Andrzej Zoll stanął w obronie bezprawia okazanego mi przez sędzię Agatę Wasilewską-Kawałek.
Dowodem poświadczającym, że to Rzecznik Praw Obywatelskich Andrzej Zoll polecił autorce pisma z dnia 20.08.2002 r. /Załącznik 1/, żeby mi rekomendowała poddanie się badaniom psychiatrycznym jest ustalenie prokuratora Prokuratury Rejonowej w Dębicy Bernarda Brucha.
W postanowieniu z dnia 25 stycznia 2011 r. w sprawie sygn. 1 Ds. 1053/10podał:
„Na poziom zaangażowania emocjonalnego zawiadamiającego mógł mieć wpływ incydent w którymjeden z pracowników Biura Rzecznika Praw Obywatelskich na prośbę Andrzeja Zolla zasugerował Zbigniewowi Kękusiowi poddanie się badaniom psychiatrycznym, w jego dobrze pojętym interesie.
(…) Prokurator Prokuratury Rejonowej Bernard Bruch"
Po tym, gdy zamiast dopełnić jego konstytucyjnych i ustawowych obowiązków wobec mojego syna i zapewnić dziecku możność korzystania z jego konstytucyjnych i ustawowych praw RPO Andrzej Zoll rekomendował mi poddanie się badaniom psychiatrycznym, złożyłem pozew przeciwko niemu o ochronę dóbr osobistych.
W odpowiedzi z dnia 14 lipca 2004 r. na mój pozew RPO Andrzej Zoll podał, że:
„(…) odmowa poddania się takim badaniom przez powoda uniemożliwiła przeprowadzenie dowodu takistotnego dla niego samego,z punktu widzenia zasadności jego powództwa."
Dowód:Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich RP, sygn. akt BRPO-060-12/2004, odpowiedź na pozew z dnia 14 lipca 2004r.
Zeznając w dniu 17 lipca 2007 r. przed sędzią Sądu Rejonowego w Dębicy Tomaszem Kuczmą w sprawie, w której ścigano mnie za czyn, który nigdy nie był przestępstwem, tj. za znieważenie RPO Andrzeja Zolla jako konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, Andrzej Zoll zeznał –Załącznik 3:
(…)Dyrektor mojego biura przesłał do p. Kękusia pismo w którym sugerował, że źle się stało, że pan Kękuś nie poddał się badaniom psychiatrycznym.To był powód, że p. Kękuś zaczął mnie atakować, kierowane były pisma do prezydenta i do innych organów państwa w których p. Kękuś mnie atakował. Była też taka sytuacja, że pan Kękuś przed Biurem Rzecznika rozprowadzał ulotki w których były treści znieważające mnie.
Nic więcej w tej sprawie nie mogę powiedzieć."
Dowód: Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 451/06, protokół z rozprawy głównej w dniu 17 lipca 2007r., zeznania Rzecznika Praw Obywatelskich Andrzeja Zolla, karta 3060 –Załącznik 3
Prof. A. Zoll poinformował sędziego, że ja go – Rzecznika Praw Obywatelskich – znieważałem oraz atakowałem.
Znieważałem za pośrednictwem ulotek, a atakowałem przez kierowanie pism.
Nie wyjaśnił jakiej treści były ulotki i pisma i dlaczego znieważały Rzecznika.
Przede wszystkim wszak prof. Andrzej Zoll okłamał sędziego, bo ja nigdy nie rozprowadzałem przed Biurem Rzecznika żadnych ulotek.
Ponieważ, ja nigdy nie rozprowadzałem żadnych ulotek przez Biurem RPO, co celem zdyskredytowania mnie zeznał prof. dr hab. Andrzej Zoll przed sędzią Sądu Rejonowego w Dębicy Tomaszem Kuczmą, złożyłem w Prokuraturze Rejonowej w Dębicy zawiadomienie o popełnieniu przez niego przestępstwa złożenia fałszywych zeznań.
Prokuratura w Dębicy wszczęła śledztwo i w ramach pomocy prawnej w dniu 11 stycznia 2011 r. przesłuchiwał prof. dr hab. Andrzeja Zolla prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście-Zachód Dariusz Furdzik.
Andrzej Zoll zeznał między innymi –Załącznik 4:
„(…)Dyrektor mojego Biura odpowiedzialny za sprawy rodzinne odpisał panu Kękusiowi, że może niedobrze się stało, że on nie zgodził się na propozycję sądu na przebadanie psychiatryczne, jak to zdanie się pojawiło, zaczął się atak na mnie. Te listy z zarzutami były adresowane wszędzie, do Prezydenta i innych instytucji.
(…)Ja stałem się obiektem ataków osoby niezrównoważoneji to nie jest komfortowa sytuacja.
Dowód: Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Zachód, sygn. akt Ko 1551/10, Protokół przesłuchania świadka Andrzeja Zolla w dniu 11 stycznia 2011 r. –Załącznik 4
Tym razem nazwał mnie Andrzej Zoll osobą niezrównoważoną.
Prof. dr hab. Andrzej Zoll najwyraźniej nie rozumiał gdy był Rzecznikiem - oraz nie zrozumiał do chwili obecnej - na czym polega społeczna roli Rzecznika Praw Obywatelskich w systemie prawnym demokratycznego państwa prawnego.
Wśród mnóstwa tego dowodów dostarczonych przez samego A. Zolla jest poinformowanie przez niego w 2012 r. redaktor Doroty Stec-Fus z „Dziennika Polskiego", że to ja mu zatruwam życie, bo pisałem skargi do niego na jego żonę –Załącznik 5:
-Ten człowiek zatruwa mi życie od lat. Obrażał moją żonę, pisał do mnie na nią skargi.
(…) Stanowczo odradził reporterce „DP" rozmowę ze swoją żoną,mec. Wiesławą Zoll,
gdyż – jak oświadczył –z pewnością nie będzie tej sprawy komentować."
Dorota Stec-Fus,„Bezwzględna Temida"; „Dziennik Polski – Magazyn Piątek", 16.11.2012 r., s. C 01, C 06-C 07-Załącznik 5
To ja pisałem skargi na mec. Wiesławę Zoll do … Rzecznika Praw Obywatelskich.
To znaczy, że znam prawo i wiem, jak z niego korzystać.
Artykuł 80 Konstytucji stanowi:
„Każdy ma prawo wystąpienia, na zasadach określonych w ustawie, do Rzecznika Praw Obywatelskich z wnioskiem o pomoc w ochronie swoich wolności lub praw naruszonych przez organy władzy publicznej."
Artykuł 80 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej
Skargi na mec. Wiesławę Zoll, która była pełnomocnikiem mojej żony we wspomnianej wyżej, prowadzonej przez Sąd Okręgowy w Krakowie sprawie o rozwód, kierowałem do Sądu Okręgowego w Krakowie, Sądu Apelacyjnego w Krakowie, Okręgowej Rady Adwokackiej w Krakowie, Naczelnej Rady Adwokackiej w Krakowie.
Gdy okazały się nieskuteczne, a adw. W. Zoll eskalowała pod ochroną sędziów jej sprzeczne z prawem działania – ostatecznie uciekła z postępowania, nie dostarczając Sądowi dowodów, na które, dyskredytując mnie i moich świadków i obrażając nas, powoływała się w sporządzanych przez nią samą i składanych do akt sprawy pismach procesowych - skargi na nią zacząłem kierować do Rzecznika Praw Obywatelskich.
Sejm Rzeczypospolitej Polskiej powołał na ten urząd małżonka pani mecenas, prof. dr hab. Andrzej Zoll i on go sprawował w tym okresie, gdy adw. Wiesława Zoll oczywiście i rażąco naruszała prawo określone przepisami Konstytucji RP i ustawy Kodeks postępowania cywilnego.
Rzecznik stoi na straży praw obywatelskich.
Sprawując urząd Rzecznika Praw Obywatelskich prof. Andrzej Zoll był jednak … mężem adw. Wiesławy Zoll, a nie Rzecznikiem.
Traktował moje skargi personalnie, a urząd RPO wykorzystywał w celach prywatnych.
Stał na straży bezprawia uprawianego przez jego małżonkę razem z sędziami, a moje skargi do RPO zatruwały mu - teraz się dowiaduję z „Dziennika Polskiego" – życie.
Profesor odradza reporterce „DP" rozmowę z małżonką, adw. W. Zoll na mój temat.
Ona też mnie uczyniła przestępcą.
Wiem zatem, dlaczego RPO Andrzej Zoll nie rozpoznawał zgłaszanych mu spraw i dlaczego nie wypełniał jego, Rzecznika Praw Obywatelskich, obowiązków określonych w art. 80 Konstytucji RP oraz w przepisach ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o RPO, Dz.U. z 2001 r., Nr 14, poz. 147/.
Bo mu zatruwały życie.
Przypomnę także, że art. 2 ustawy o RPO stanowi:
„Rzecznikiem może być obywatel polski wyróżniający się (...)wysokim autorytetem ze względu na swe walory moralne i wrażliwość społeczną" Artykuł 2 Ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o RPO, Dz.U. z 2001 r. nr 14, poz. 147)
Prof. Andrzej Zoll był – wypowiedź dla „DP" zdaje się potwierdzać, że wciąż jest – nie tyle wrażliwy społecznie, co przewrażliwiony na swoim punkcie.
Jego walory moralne ocenią Adresaci kopii niniejszego pozwu.
Zeznając w podanych wyżej sprawach przed sędzią Tomaszem Kuczma i prokuratorem Dariuszem Furdzikiem postawił mi zarzut, że ja go atakowałem oraz wyjaśnił, na czym moje ataki na niego polegały:
„To był powód, żep. Kękuś zaczął mnie atakować, kierowane były pisma do prezydenta i do innych organów państwa w których p. Kękuś mnie atakował.
Dowód: Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 451/06, protokół z rozprawy głównej w
dniu 17 lipca 2007r., zeznania Rzecznika Praw Obywatelskich Andrzeja Zolla, karta 3060 -Załącznik 3
„Dyrektor mojego Biura odpowiedzialny za sprawy rodzinne odpisał panu Kękusiowi, że może niedobrze się stało, że on nie zgodził się na propozycję sądu na przebadanie psychiatryczne, jak to zdanie się pojawiło,zaczął się atak na mnie.
Te listy z zarzutami były adresowane wszędzie, do Prezydenta i innych instytucji.(…)"
Dowód: Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Zachód, sygn. akt Ko 1551/10, Protokół przesłuchania świadka Andrzeja Zolla w dniu 11 stycznia 2011 r. -Załącznik 4
Kierowanie skarg na nieniedopełniającego konstytucyjnych i ustawowych obowiązków, oczywiście i rażąco naruszającego prawo Rzecznika Praw Obywatelskich, prof. dr hab. Andrzej Zoll traktował jako ataki na niego.
Podkreślić należy, że „atakami" na niego były dla prof. A. Zolla czynności polegające na składaniu pism.
Nie wyjaśnił wszak nigdy, które z ich treści i dlaczego uważa za „ataki" na Rzecznika Praw Obywatelskich.
Prof. Andrzej Zoll nie odróżnia osoby od urzędu, tj. siebie samego, zatrudnionego na urzędzie Rzecznika Praw Obywatelskich utożsamiał z tym urzędem.
A to postawa sprzeczna z prawem, w tym … prezentowanym przez samego Andrzeja Zolla.
W tym miejscu wskazać należy, że prof. dr hab. Andrzej Zoll:
zakończył, przedłużoną o kilka miesięcy, kadencję – miał ją zakończyć w październiku 2005 r. - Rzecznika Praw Obywatelskich w lutym 2006 r.,
podaje w publikacjach wydawanych pod jego redakcją, że Rzecznik Praw Obywatelskich nie jest konstytucyjnym organem Rzeczypospolitej Polskiej.
Takie samo stanowisko prezentuje większość ekspertów w dziedzinie prawa karnego,
podaje w publikacjach wydawanych pod jego redakcją, że czyn z art. 212 § 2 k.k. jest ścigany z oskarżenia prywatnego.
Takie samo stanowisko prezentują ustawodawca oraz Trybunał Konstytucyjny,
mógł odmówić złożenia zeznań w sprawie przeciwko mnie podczas postępowania przygotowawczego, co skutkowałoby umorzeniem śledztwa w sprawie przeciwko mnie.
Prof. dr hab. A. Zoll miał zakończyć kadencję RPO w październiku 2005 r.
Sejm RP przedłużył mu ją o kilka miesięcy, tj. do połowy lutego 2006 r.
Gdy mnie obciążał zeznaniami w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym przez prokurator R. Ridan, było tym, gdy zakończył kadencję RPO. Umieszczanie materiałów o nim w Internecie w okresie od stycznia 2003 r. do maja 2005 r. nie naraziło go zatem na utratę zaufania potrzebnego do piastowania urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich. Nie tylko dotrwał do końca kadencji, ale darzący go zaufaniem Sejm przedłużył jego kadencję o kilka miesięcy.
Przed sądem zeznawał prof. A. Zoll, tj. obciążał mnie zeznaniami w dniu 17 lipca 2007 r. – patrz: s. 5 niniejszego psima.
Było to … 17 miesięcy po zakończeniu przez niego kadencji RPO.
Według opinii wielu ekspertów w dziedzinie prawa karnego Rzecznik Praw Obywatelskich będąc organem konstytucyjnym,nie jest konstytucyjnym organem Rzeczypospolitej Polskiej.
Takie stanowisko prezentuje jako słuszne sam Andrzej Zoll w publikacjach naukowych z zakresu teorii prawa wydawanych pod jego redakcją. W Komentarzu do kodeksu karnego podał:
„Art. 226 § 3. (…) Przedmiot czynności wykonawczej (…)Przedmiotem czynności wykonawczej typu czynu zabronionego opisanego w art. 226 § 3 są konstytucyjne organy Rzeczypospolitej Polskiej. Zakres znaczeniowy tego terminu jest sporny w doktrynie(por. A. Zoll (w: ) Kodeks Karny …, red. A. Zoll, s. 736. (…)W doktrynie słusznie jednak wskazano, iż nie każdy organ konstytucyjny jest jednocześnie organem Rzeczypospolitej Polskiej,tzn. takim, który jest powiązany z wykonywaniem jednego z trzech rodzajów władzy w odniesieniu do państwa.Według tego poglądu organami RP są zatem tylko: Sejm, Senat, Prezydent RP, Rada Ministrów, ministrowie, Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, Naczelny Sąd Administracyjny."/Źródło:Kodeks karny część szczególna, Komentarz do art. 117 – 277 k.k. pod redakcją Andrzeja Zolla, 3 wydanie, 2008r., LEX Wolters Kluwer business, s. 942/.
Stanowisko Andrzeja Zolla, że RPO nie jest konstytucyjnym organem RP jest dobrze znane nawet początkującym w zawodach prawniczych asesorom, jak np. Maciejowi Górskiemu z Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia, który w postanowieniu z dnia 30 lipca 2012 r. podał:„Zgodnie z jednym z poglądów prezentowanych w doktrynie prawa karnego Rzecznik Praw Obywatelskich nie jest związany z wykonywaniem żadnego z trzech rodzajów władzy, ustawodawczej, wykonawczej bądź sądowniczej, w związku z czym nie można go uznać za konstytucyjny organ Rzeczypospolitej a jedynie za organ konstytucyjny,co wyklucza możliwość kwalifikowania znieważenia i zniesławienia Rzecznika Praw Obywatelskich z art. 226 § 3.
Powyższy pogląd prezentowany jest m.in. w Komentarzu do części szczególnej kodeksu karnego opracowanego pod redakcją prof. dr hab. Andrzeja Zolla"
Wskazać należy, ze kwestii trybu ścigania za znieważenie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej – art. 226 § 3 k.ki. - prof. Andrzej Marek podaje:
„5. Art. 226 § 3 penalizuje znieważenie lub poniżenie konstytucyjnego organu R.P. Jest to przestępstwo godzące w prestiż tych organów, a nie zatrudnionych w nich osób.Omawiany przepis nie dotyczy więc zniesławiających zarzutów, a tym bardziej krytyki nawet gdyby była nieuzasadniona(por. wyrok SN z dnia 17 lutego 1993r. III KRN 24/92, Inf. Praw. 1993, Nr 10-12, poz, 161). W wypadku wykraczającego poza granice dozwolonej krytyki pomówienia osoby, grupy osób lub instytucji o takie właściwości lub postępowanie, które mogą ją poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania,czyn podlega ocenie w płaszczyźnie przepisów o zniesławienie (zob. uwagi do art. 212)."
Źródło: Andrzej Marek Kodeks Karny Komentarz, 5 wydanie, LEX a Wolters Kluwer business, 2010, s. 501
Co wielce ciekawe, prof. Andrzej Zoll prezentuje takie samo jak A. Marek stanowisko w kwestii trybu ścigania z art. 226 § 3 kk:„10.Podkreśla się w doktrynie, iż art. 226 § 3 ma zastosowanie tylko do znieważenia organu, nie zaś jego pracowników, chyba, że zniewaga została skierowana przeciwko wszystkim pracującym dla tego organu i przez to dotyka też go niejako pośrednio(L. Gardocki, Prawo …, s. 272)."
Źródło: Kodeks karny część szczególna, Komentarz do art. 117 – 277 k.k. pod redakcją Andrzeja Zolla, 3 wydanie, LEX a Wolters Kluwer business, s. 941
Organ to:
„Organ" – «urząd, instytucja pełniąca określone funkcje w dziedzinie życia społecznego"
Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 613
Osoba fizyczna nie jest zatem organem.
Nawet aspirujący do tego, aby go traktować jako organ prof. Andrzej Zoll.
Prof. Andrzej Zoll był pracownikiem organu, tj. urzędu, Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, był tego Biura najwyższym w hierarchii pracownikiem.
A mnie prokurator R. Ridan oskarżyła na podstawie zeznań A. Zolla, sędzia T. Kuczma skazał, także na podstawie jego zeznań, i obecnie znowu jestem oskarżony o znieważenie Rzecznika Praw Obywatelskich Andrzeja Zolla – tj. pracownika Biura RPO - jako konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej /art. 226 § 3 k.k./ – patrz. s. 4 niniejszego pisma.
Ja nie znieważałem ani nie poniżałem organu, tj. urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich.
Wręcz przeciwnie, zatroskany o wizerunek urzędu RPO sprawowanego przez prof. Andrzeja Zolla pisałem nawet między innymi, że Andrzej Zoll …„to Rzecznik kompromitujący urząd jaki sprawuje".
Poświadczyła to prokurator Radosława Ridan, podając w akcie oskarżenia przeciwko mnie:
„Natomiast Andrzej Zoll – Rzecznik Praw Obywatelskich to Rzecznik „kompromitujący urząd jaki sprawuje."
Dowód:Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 854/10 /uprzednio II K 451/06/ akt oskarżenia prokuratura Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r. /sygn. akt Prokuratury 1 Ds. 39/06/S/, s. 2426 akt sprawy
Z tej mojej troski o wizerunek Rzecznika Praw Obywatelskich prokurator Radosława Ridan uczyniła mi jednak bardzo poważny zarzut, oskarżając mnie, że jagodziłem w prestiż urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich jako konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej … w osobie piastującego ten Urząd Andrzeja Zolla.
Podała w akcie oskarżenia przeciwko mnie:
„Nadto swoimi wypowiedziami wymieniony /ja – ZKE/godził w prestiż urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich – konstytucyjnego organu RP deprecjonując ten Urząd w osobie go piastującej–Andrzeju Zoll."
Dowód:Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 854/10 /uprzednio II K 451/06/ akt oskarżenia prokuratura Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r. /sygn. akt Prokuratury1 Ds. 39/06/S/, s. 2434 akt sprawy.
Takie – zaakceptowane przez prof. Andrzeja Zolla, który dwukrotnie zeznawał w sprawie przeciwko mnie z oskarżenia prokurator R. Ridan - stanowisko prokurator R. Ridan jest sprzeczne z podanym wyżej prawem.
W tym podawanym przez samego prof. Andrzeja Zolla.
Prokurator Radosława Ridan nie zna prawa, a prof. Andrzej Zoll … treści publikacji naukowych wydawanych pod jego redakcją.
Artykuł 212 § 4 kk stanowi„Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 odbywa się z oskarżenia prywatnego."
„Na marginesie należy dodać, że ewentualna odpowiedzialność za przekroczenie granic dozwolonej prawem krytyki osób publicznych oceniana jest na płaszczyźnie zniesławienia (art. 212 k.k.), ściganego w trybie prywatnoskargowym.Oznacza to - przy odrzuceniu zniewagi jako formy wyrażania krytyki - że wszyscy funkcjonariusze publiczni, jak i osoby prywatne są traktowani równo w zakresie ochrony czci i dobrego imienia." -Źródło: Uzasadnienie do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11.10.2006r., P 3/06; OTK Z.U. z 2006r., Nr 9A, poz. 121.
Andrzej Zoll podaje:„Art. 212 Tryb ścigania. Przestępstwo zniesławienia zarówno w trybie podstawowym jak i kwalifikowanymjest ścigane z oskarżenia prywatnego (art. 212 § 4).Oznacza to, że ustawodawca możliwość pociągnięcia sprawcy do odpowiedzialności karnej uzależnił od woli pokrzywdzonego. (…) W sprawie o przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnego akt oskarżenia może też wnieść prokurator.Warunkowane jest to jednak stwierdzeniem z jego strony, iż wymaga tego interes społeczny (art. 60 § 1 k.p.k.)" /źródło:„Kodeks Karny Część szczególna Komentarz do art. 117 – 277 k.k."pod redakcją Andrzeja Zolla 3 wydanie, LEX a Wolters Kluwer business, s. 799/.
W tym miejscu wskazać także należy, że w kwestii krytyki osób pełniących funkcje publiczne Europejski Trybunał Praw Człowieka podał w orzeczeniu z dnia 21 stycznia 1999 r.,w przegranej przez Polskęsprawie Janowski przeciwko Polsce / skarga nr 25716/94/:
„D. „Niezbędne w społeczeństwie demokratycznym"1. Argumenty przed Trybunałem.
28.Komisja uznała, że funkcjonariusze publiczni działający w ramach swoich obowiązków są, podobnie jak politycy narażeni na szerszy zakres dopuszczalnej krytyki. Jeżeli działają bez podstawy prawnej, to powinni spodziewać się krytyki ze strony obywateli i muszą akceptować fakt, że może ona być czasami surowa i wyrażona w sposób zdecydowany."
A prof. Andrzej Marek takie w tej sprawie prezentuje stanowisko:
„W demokratycznych państwachprzestrzegane jest prawo do informacji i krytyki osób sprawujących funkcje publiczne.Orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka akceptuje ograniczoną ochronę osób pełniących funkcje publiczne przed krytyką, która jest pożądana i leży w interesie społecznym."-Źródło: Andrzej Marek, Kodeks karny, Komentarz, 5 wydanie, LEX a Wolters Kluwer business, 2010, s. 483.
Sam prof. A. Zoll takie prezentuje stanowisko w sprawie krytyki osób pełniących funkcje publiczne:
„Gdy sprawca zniesławienia wypełni standard staranności i rzetelności przy zbieraniu informacji oraz ustalaniu ich prawdziwości, nie ponosi odpowiedzialności karnej na podstawie art. 212 k.k.
Nawet wtedy, gdy podnoszone lub rozgłaszane zarzuty okażą się nieprawdziwe.Jeśli natomiast błąd sprawcy zniesławienia był nieusprawiedliwiony, to – zgodnie z art. 29 in fine k.k. – sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary."
Przedstawiony pogląd prawny zasługuje na aprobatę.
W ocenie Trybunału/Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – ZKE/„[…]Podnoszenie lub rozgłaszanie prawdziwych zarzutów dotyczących osób pełniących funkcje publiczne o takie postępowanie lub właściwości, które mogą narazić je na utratę zaufania potrzebnego do danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności […] jest czynem – niezależnie od intencji sprawcy – ex definitione służącym społecznie uzasadnionemu interesowi (…)
Z całą pewnością w przypadku osób pełniących funkcje publiczne tego rodzaju interes uzasadniał będzie przyjęcie szerokich granic krytyki."
Siebie samego traktuje jednak prof. Andrzej Zoll bezkrytycznie.
W najszerszym z możliwych tego słowa znaczeniu.
Nie tylko mi zarzucił, że go atakowałem, ale nawet, że tymi przeciwko nimu sierowanymi „atakami" znieważyłem i zniesławiłem urząd Rzecznika Praw Obywatelskich RP.
W dodatku jako konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej.
Skoro prof. dr hab. Andrzej Zoll:
został wezwany na przesłuchania w sprawie przeciwko mnie, tak w postępowaniu przygotowawczym, jak i podczas rozprawy głównej, po tym, gdy zakończył kadencję Rzecznika Praw Obywatelskich,
podaje w publikacjach wydawanych pod jego redakcją, żeRzecznik Praw Obywatelskich nie jest konstytucyjnym organem Rzeczypospolitej Polskiej,
podaje w publikacjach wydawanych pod jego redakcją:„Podkreśla się w doktrynie, iż art. 226 § 3 ma zastosowanie tylko do znieważenia organu, nie zaś jego pracowników,",
podaje w publikacjach wydawanych pod jego redakcją, żeściganie z art. 212 § 2 k.k. odbywa się z oskarżenia prywatnego,
podaje w publikacjach wydawanych pod jego redakcją,„Gdy sprawca zniesławienia wypełni standard staranności i rzetelności przy zbieraniu informacji oraz ustalaniu ich prawdziwości, nie ponosi odpowiedzialności karnej na podstawie art. 212 k.k. Nawet wtedy, gdy podnoszone lub rozgłaszane zarzuty okażą się nieprawdziwe.
nie powinien składać zeznań w sprawie przeciwko mnie.
Informacje o jego zachowaniu umieszczone w Internecie nie mogły go jużnarazić na utratę zaufania potrzebnego dla piastowania urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich.
Rzecznik Praw Obywatelskich nie jest konstytucyjnym organem Rzeczypospolitej Polskiej zatem jego znieważenie nie wyczerpuje znamion czynu zabronionego określonego w art. 226 § 3 k.k.
Zniesławienie, tj. czyn z art. 212 § 2 k.k. jest czynem ściganym w trybie prywatnoskargowym, a nie z oskarżenia publicznego.
Poza tym krytyka osób pełniących funkcje publiczne jest pożądana i leży w interesie społecznym.
Gdyby Andrzej Zoll odmówił złożenia zeznań już na etapie postępowania przygotowawczego, prokurator oskarżyciel Radosława Ridan musiałaby umorzyć śledztwo.
Tak było w przypadku sędzi Sądu Rejonowego dla Krakowa Krowodrzy Marii Włodarczyk, którą sędzia Włodzimierz Baran także zgłosił Prokuraturze jako znieważoną i zniesławioną przeze mnie.
„Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Wschód, 1 ds. 80/06/s Kraków, 14.06.2006r.POSTANOWIENIE o umorzeniu śledztwa
Radosława Ridan – prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków – Śródmieście Wschód, po zapoznaniu się z aktami sprawy sygn. 1 ds. 80/06/S przeciwko Zbigniewowi Kękusiowi podejrzanemu o przest. z art. 226 § 1 kk i art. 212 § 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk na zasadzie art. 322 § 1 kkpostanowił umorzyć śledztwo w sprawie przeciwko Zbigniewowi Kękusiowipodejrzanemu o to, że:w okresie od czerwca 2005r. do sierpnia 2005r - w Krakowie działając w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w krótkich odstępach czasu - za pośrednictwem portalu internetowego Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca - WWW.zgospo.webpark.pli założonej przez siebie strony pod domenązkekus.winteria.plznieważył Sędzię Sądu Rejonowego dla Krakowa - Krowodrzy Wydział III Rodzinny i Nieletnich – Marię Włodarczyk w związku z pełnieniem przez nią obowiązków służbowychużywając wobec niej słów obraźliwych i pomówił ją o takie postępowanie i właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego dla wykonywania zawodu sędziego, tj. o przest. z art. 226 § 1 kk i art. 212 § 2 kk w zw. z art. 11 § 1 kk w zw. z art. 12 kkwobec braku podstaw do wniesienia aktu oskarżenia.
UZASADNIENIE (…) W toku postępowania przygotowawczego w sprawie z zawiadomienia Prezesa Sądu Apelacyjnego podjęto czynności w kierunku przesłuchania w charakterze świadkaSSR Marii Włodarczyk. Jednakże wymieniona oświadczyła, iż nie stawi się na wezwanie albowiem nie jest zainteresowana prowadzeniem postępowania odnośnie jej osoby i nie czując się pokrzywdzoną działaniem Zbigniewa Kękusia nie chce aby były prowadzone z jej udziałem jakiekolwiek czynności procesowe.
Prokurator Radosława Ridan"
Dowód:Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Wschód, sygn. akt 1Ds. 80/06/S, postanowienie prokurator Radosławy Ridan z dnia 14 czerwca 2006r. o umorzeniu śledztwa
Wobec podanych wyżej okoliczności w identyczny sposób powinien zachować się prof. dr hab. Andrzej Zoll.
Pan profesor postanowił jednak, że mnie uczyni przestępcą.
Fakty przeczą zatem stanowisku prof. A. Zolla, że ja go atakowałem.
To nie ja jego „atakowałem", lecz – używając słownictwa profesora – on zaatakował mnie.
Niszcząc mnie jako pracobiorcę, a zatem rujnując mi karierę zawodową, z nią życie.
Nie tylko moje, ale i mojej rodziny.
Obciążył mnie dwukrotnie zeznaniami w sprawie, w której ścigano mnie za czyn, który nigdy nie był przestępstwem.
Atak prof. A. Zolla na mnie określić można jako brutalny, bezpardonowy.
To on sam, w publikacjach naukowych z zakresu teorii prawa, wydawanych od lat pod jego redakcją wyjaśnia, dlaczego czyn, za który mnie ścigano i na podstawie złożonych przez niego zeznań uczyniono przestępcą, nigdy nie był przestępstwem
Podkreślić należy, że wciąż jestem za ten czyn ścigany.
Wcześniej podejrzewany, od dnia 12 czerwca 2006 r, oskarżony, w okresie od 18 grudnia 2007 r. do 15 września 2010 r. skazany, od dnia 15 września 2010 r. znowu oskarżony jestem na podstawie zeznań prof. A. Zolla za znieważenie Rzecznika Praw Obywatelskich jako konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej.
Końca nie widać … .
Tym bardziej, że zamiast wydać uniewinniający mnie wyrok, sędzia Beata Stój, która rozpoznaje sprawę przeciwko mnie po jej przywróceniu Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania, wydała postanowienie w przedmiocie … poddania mnie badaniom psychiatrycznym, przez Adresatki kopii niniejszego pisma, Panie lek. med. Krystynę Sosińską-Stępniewską i lek. med. Ewę Burzyńską-Rzucidło.
O ile moje, nie naruszające żadnego z praw, polegające na kierowaniu pism działania, zwane przez prof. Andrzeja Zolla „atakami" na niego, nie wyrządziły uważającemu się za atakowanego przeze mnie żadnej krzywdy, to on mnie, jego działaniami sprzecznymi z teorią prawa podawaną przez niego w publikacjach wydawanych pod jego redakcją i prezentowaną jako słuszna, zniszczył karierę zawodową i życie.
Z powodu wydania przeciwko mnie aktu oskarżenia w w/w sprawie wyrzucono mnie – dosłownie, po zatrudnieniu mnie w dniu 2 listopada 2006 r. w ING Banku Śląskim S.A. na stanowisku Dyrektora Pionu Usług, w dniu 6 listopada 2006 r. zwolniono mnie ze świadczenia pracy i nakazano opuścić siedzibę Banku – z pracy.
Jako potem skazany, straciłem pracę drugi raz.
Jako znowu oskarżonego nie chce mnie zatrudnić żaden pracodawca.
Publikowane od stycznia 2003 r. do września 200 r. za pośrednictwem Internetu słowa o Andrzeju Zollu, nie naraziły go na utratę zaufania potrzebnego dla piastowania urzędu RPO.
Nie spowodowały żadnej do niego utraty zaufania, bo go – znającego i stosującego prawo, jak opisano wyżej - w listopadzie 2009 r. premier Donald Tusk powołał na przewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości.
Mimo, że od maja 2009 r. informuję premiera D. Tuska o okolicznościach w jakich prof. A. Zoll uczynił mnie przestępcą.
Uczynienie mnie przestępcą w podanych wyżej okolicznościach nie satysfakcjonuje prof. Andrzeja Zolla.
Za każdym razem, gdy składa zeznania w sprawach z moim w nich w jakikolwiek sposób uczestnictwie informuje rozpoznających je funkcjonariuszy publicznych, że uważa mnie za:
osobę wymagającą poddania badaniom psychiatrycznym, w moim interesie,
To działania prof. Andrzeja Zolla nie tylko nieetyczne, ale sprzeczne z prawem, w tym określonym przepisami ustawy o ochronie zdrowia psychicznego.
Pan profesor stawia mi od lat zarzuty, dotyczące stanu mojego zdrowia psychicznego, nie posiadając wykształcenia w tej dziedzinie.
W dziedzinie, w której uchodzi za jednego z najwybitniejszych w Polsce ekspertów, tj. w dziedzinie prawa karnego udowodnił natomiast, że nie posiada wiedzy podawanej w publikacjach naukowych wydawanych pod jego samego redakcją i z tych źródeł znanej nawet początkującym w zawodach prawniczych asesorom – patrz: s. 8 niniejszego pisma.
W tym miejscu wskazać należy, że pismem do mnie z dnia 6 stycznia 2004 r. zawiadomił mnie prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie sędzia Włodzimierz Baran – ten sam, który potem złożył zawiadomienie o popełnieniu przeze mnie przestępstw, w tym na szkodę RPO Andrzeja Zolla:
„Przykłady obraźliwych i niedopuszczalnych sformułowań, jakie zawarł Pan w poszczególnych pismach kierowanych również do mnie, to m.in. (…) „tchórz" – dotyczące Rzecznika Praw Obywatelskich.
(…)Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie SSA Włodzimierz Baran."– podkreślenie moje – ZKE.
Dowód:Sąd Apelacyjny w Krakowie, sygn. akt: Prez. Wiz.S.A. – Sk.051/12/03, pismo Prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie do Z. Kękuś z dnia 6 stycznia 2004r.
Nie rozumie, dlaczego nazwanie tchórza tchórzem, jest niedopuszczalne, ale jeśli niedopuszczalne w opinii pierwszego wśród sędziów w Krakowie jest używanie określenia jak „tchórz" wobec Rzecznika Praw Obywatelskich w pismach kierowanych do prezesa Sądu, niedopuszczalne jest także –„Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej" /art. 2 Konstytucji RP/ - rozpowszechnianie przez Andrzeja Zolla wiadomości o mnie podczas składania przez niego zeznań, że:
wymagam poddania badaniom psychiatrycznym,
jestem niezrównoważony i jako niezrównoważony go atakuję.
Skoro obciążał mnie zeznaniami jako Rzecznik Praw Obywatelskich, nie tylko jako osoba prywatna, ale także jako Rzecznik narusza Andrzej Zoll moją godność.
W „Dzienniku Polskim – Magazyn Piątek" z dnia 16.11.2012 r. ukazał się artykuł red. Doroty Stec-Fus na temat okoliczności, w jakich uczyniono mnie przestępcą i tego dla mnie następstw.
Autorka artykułu poprosiła o rozmowę na mój temat prof. A. Zolla, a ten powiedział o mnie:
-Ten człowiek zatruwa mi życie od lat.Obrażał moją żonę, pisał do mnie na nią skargi.
Mógłbym wystąpić przeciwko niemu z oskarżenia prywatnego, ale nie chcę tego robić,gdyż został ciężko doświadczony przez los i z pewnością potrzebuje pomocy."
Nie wiem, co ma na myśli gdy mówi o mnie:został ciężko doświadczony przez los i z pewnością potrzebuje pomocy."
Wyjaśni mi to prof. Andrzej Zoll w obecności Sądu.
Prof. Andrzej Zoll, przez jego środowiska kreowany nie tylko na wybitnego prawnika ale także na autorytet – według niektórych nawet niekwestionowany – moralny, jest postacią bardzo w Polsce popularną i osoba, jak ja uznana za winnego jego, w dodatku jako Rzecznika Praw Obywatelskich, znieważenia i zniesławienia, ma doskonale zrujnowaną opinię.
Tym bardziej, że sam Pan profesor nie ustaje w działaniach na rzecz jej jeszcze pogarszania, i nie dość, że mnie uczynił przestępcą rozgłasza, że wymagam poddania badaniom psychiatrycznym i że jestem niezrównoważony.
Takie o mnie wiadomości docierają do firm, świadczących usługi z zakresu doradztwa personalnego, w tym rekrutujących na stanowiska menedżerskie, docierają do moich – do niedawna – potencjalnych pracodawców.
Gdy mnie w dniu 6 listopada 2006 r. wyrzucono z pracy w ING Banku Śląskim S.A. z powodu wydanego przeciwko mnie w dniu 12 czerwca 2006 r. przez prokurator R. Ridan aktu oskarżenia, moje wynagrodzenie miesięczne wynosiło 35.000,00 /słownie: trzydzieści pięć tysięcy/ zł, co poświadcza dokument wydany w dniu 12.02.2007 r. przez ING Bank Ślaski S.A., tj.„Zaświadczenie Płatnika Składek".
Podano w nim –Załącznik 6:„(…) 10. Składniki wynagrodzenia za okresy miesięczne. Stałe wynagrodzenie zasadnicze i inne składniki stałe w pełnej miesięcznej wysokości określonej w umowie o pracę35.000,00.(…) W pkt 10 wykazano wynagrodzenie zasadnicze wynikające z umowy o pracę w pełnej miesięcznej wysokości – przed pomniejszeniem za okres choroby."
Dowód: ING Bank Śląski S.A., sporządzone w dniu 12.02.2007 r. przez Naczelnika Wydziału Administracji Płacowej Magdalenę Banasik Zaświadczenie Płatnika Składek –Załącznik 6
Inne warunki mojego zatrudnienia w ING Banku Śląskim S.A. prezentuje Oferta Pracy z dnia 29 września 2006 r. –Załącznik 7:„ING Bank Śląski Marlies van Elst Warszawa, 29 września 2006 r. Pan Zbigniew Kękuś Szanowny Panie W imieniu ING Banku Śląskiego S.A. niniejszym potwierdzam zamiar zatrudnienia Pana na stanowisku Dyrektora Banku – Pion Usług nie później niż 1 stycznia 2007 r. na następujących warunkach:
(…) Z poważaniem, Marlies van Elst, Zastępca Dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi Anita Piecuch
Dowód: ING Bank Śląski S.A. Oferta pracy sporządzona w dniu 29.09.2006 r. przez Wiceprezes
Zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Markies van Elst i Zastępcę Dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi Anitę Piecuch –Załącznik 7
Wcześniej pracowałem na niewiele gorszych warunkach.
Tego wszystkiego pozbawił mnie prof. Andrzej Zoll, czyniąc mnie przestępcą, bo nie zna teorii prawa, którą podaje w publikacjach wydawanych pod jego samego redakcją.
W dodatku, kreuje mi dyskwalifikującą mnie ostatecznie jako pracobiorcę opinię, że wymagam podania badaniom psychiatrycznym i niezrównoważony.
Pragnę zauważyć, że kwota, której zasądzenia na moją rzecz żądam od pozwanego jest bliska równowartości wynagrodzenia netto za … jeden rok według warunków, na jakich byłem zatrudniony w 2006 roku.
Gdyby nie Andrzeja Zolla żądza zniszczenia mnie i osiągnięcie przez niego celu, na warunkach co najmniej, jak te z Oferty ING Banku Śląskiego S.A. pracowałbym do dzisiaj.
Pracy nie straciłem ze względu na brak kwalifikacji, ale dlatego, że mnie prof. Andrzej Zoll i jemu podobni postanowili ukarać nałożeniem na mnie statusu przestępcy za to, że moje dzieci i siebie broniłem przed okazywanym mi bezprawiem.
Ja musiałem zostać przestępcą, żeby Andrzej Zoll mógł trwać w roli autorytetu.
Ponieważ lepszym od niego okazałem się prawnikiem, profesor ustawicznie pracuje nad wykreowaniem mi wizerunku chorego psychicznie i niezrównoważonego.
On sam … pracuje.
Jest kierownikiem Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, wychowawcą młodzieży, autorytetem, ekspertem, przewodniczącym Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości.
Ja z powodu wydanego przeciwko mnie w dniu 12 czerwca 2006 r. aktu oskarżenia w w.w. sprawie straciłem w listopadzie 2006 r. pracę w ING Banku Śląskim S.A.
Potem z powodu umieszczania w Internecie informacji na temat skazującego mnie wyroku wydanego w dniu 18.12.2007 r. przez sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasza Kuczmę, Zarząd Spółki Państwa Polskie Linie Lotnicze LOT S.A. rozwiązał ze mną w dniu 6 lutego 2009 r. w trybie natychmiastowym Umowę menedżerską zawartą w lipcu 2008 r.
W PLL LOT S.A. pracowałem od dnia 15 września 2008 r. na stanowisku dyrektora Pionu Infrastruktury.
Przez cztery lata posiadałem status skazanego, teraz jestem znowu oskarżony.
W dodatku prof. Andrzej Zoll rozpowszechnia o mnie wiadomości, że powinienem się poddać badaniom psychiatrycznym oraz że jestem niezrównoważony.
Dla rynku pracy, dzięki prof. A. Zollowi:
jestem byłym przestępcą,
mój obecny status to oskarżony,
powinienem się poddać badaniom psychiatrycznym dla mojego dobra,
jestem niezrównoważony.
Jakby prof. Andrzej Zoll wykazywał równowagę między teorią prawa podawaną w publikacjach naukowych wydawanych pod jego redakcją, a jego samego zachowaniem … .
Żadnej w tym spójności.
Dziadek Andrzeja Zolla pisał:
ale i sztuką w tym, co dobre i słuszne,ars boni et aequii dlatego jednostronny jest prawnik, który kieruje się w swych poglądach prawnych i stosowaniu prawa tylko umysłem, a każe milczeć sercu"
Wnuk prof. Fryderyka Zolla, prof. Andrzej Zoll, nie kieruje się w stosowaniu prawa sercem.
Umysłem niestety także nie.
Wnoszę o zwolnienie mnie od kosztów sądowych związanych z niniejszym pozwem.
Z podanych wyżej powodów nie pracuję od lutego 2009 r.
Niewątpliwie już wcześniej, od czerwca 2006 r. fatalną o mnie opinię spowodowaną wydaniem przeciwko mnie aktu oskarżenia, potem w grudniu 2007 r. skazującego mnie wyroku oraz rozpowszechnianiem przez A. Zolla wiadomości o mnie, że powinienem poddać się badaniom psychiatrycznym i że jestem niezrównoważony, pogorszyło jeszcze zdarzenie z ostatnich miesięcy.
Jego przyczyną było, że komornik prowadził postępowanie egzekucyjne przeciwko mnie, w ramach którego egzekwował z mieszkania, w którym mieszkają moje dzieci kwotę 8.750,00 zł, którą sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie XI Wydział Cywilny-Rodzinny Teresa Dyrga orzekła wyrokiem z dnia 22 listopada 2004 r. /sygn. akt XI CR 603/04/ uprawomocnionym wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 10 kwietnia 2006 r. sygn. akt I ACa 1633/05.
Z mocy prawa określonego w art. 25.1 ustawy z dnia 13.06.1967 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, pod rządami której rozpoznawana była w.w. sprawa, roszczenie Sądu wobec mnie w kwocie 8.750,00 zł uległo przedawnieniu w dniu 11 kwietnia 2009 r.
Sędzia Teresa Dyrga wydała jednak – jako zastępca przewodniczącego Wydziału XI – w dniu 13 listopada 2009 r. zarządzenie w przedmiocie jej ściągnięcia ode mnie, a sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie Zbigniew Ducki wydał w dniu 2 marca 2010 r. komornikowi Zlecenie Egzekucyjne.
Pismem z dnia 11 sierpnia 2011 r. zawiadomiłem prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie sędzię Barbarę Baran, że roszczenie, jak wyżej uległo przedawnieniu i zażądałem umorzenia postępowania.
Podałem podstawę prawną żądania.
Ponowiłem je – także podając podstawę prawną – pismem do prezes Barbary Baran z dnia 11 kwietnia 2012 r.
Prezes nie wystąpiła jednak z wnioskiem do komornika o umorzenie postępowania egzekucyjnego, a ten prowadził je z mieszkania, w którym mieszkają moje dzieci.
Gdy zlecił dokonanie jego wyceny, rozpocząłem protest głodowy przed Sądem Okręgowym w Krakowie.
W szesnastym dniu protestu, 10 sierpnia 2012 r. wiceprezes Sądu sędzia Michał Niedźwiedź przyznał mi rację i wręczył mi pismo, którym mnie poinformował, że wysłał pismo do komornika zawierające wniosek o umorzenie postępowania egzekucyjnego przeciwko mnie z powołaniem się na uznaną przez niego za słuszną okoliczność przedawnienia roszczenia.
A wtedy władze Sądu poinformowały Redakcję „Gazety Krakowskiej" –Załącznik 8:
„Przedstawiciele sądu twierdzą, żeprotest był niepotrzebny.Gdybypan Kękuś wcześniej złożył odpowiednie pismo, sprawa mogła być załatwiona już dawno–mówi Aneta Rębisz z Sądu Okręgowego w Krakowie."
Dowód: Marcin Karkosza,„Protestował 16 dni, sąd umorzył sprawę",„Gazeta Krakowska", 14–15
sierpnia 2012 r., s. 4–Załącznik 8
Władze Sądu poinformowały Redakcję „Gazety Krakowskiej" , że ja przez szesnaście dni zupełnie niepotrzebnie prowadziłem protest głodowy przed Sądem, spędzałem przed nim noce w śpiworze itp.
Bo wystarczyło, żebym złożył odpowiednie pismo.
A to Sąd nie powinien nasyłać na mnie komornika, a gdy go nasłał, ja składałem odpowiednie pisma.
Nie żeby jedno … .
Władze Sądu okłamały Redakcję „Gazety Krakowskie".
Pismem z dnia 4 września br. po raz pierwszy złożyłem zatem po raz pierwszy wniosek do prezes Barbary Baran, by ta sprostowała tę nieprawdziwą informację.
W odpowiedzi otrzymałem pismo wiceprezes Sądu sędzi Liliany Kaltenbek-Skarbek o treści:
„W odpowiedzi na pisma z dnia 3 i 4 września 2012 r.informuję,w związku z Pana wnioskiem o dokonanie sprostowania przekazanej Redakcji „Gazety Krakowskiej" przez Biuro Rzecznika Prasowego Sądu Okręgowego w Krakowie, iż podtrzymuję w tym zakresie stanowisko o braku podstaw do dokonania takiego sprostowaniaprzedstawione w piśmie z dnia 27 sierpnia 2012 r., stanowiącym odpowiedź Rzecznika Prasowego tut. Sądu na Pana wcześniejszy wniosek w tym przedmiocie z dnia 16 sierpnia 2012 r.
Dowód: Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. L050 – 76/11, pismo z dnia 7 września 2012 r. Wiceprezes Sądu Okręgowego w Krakowie SSO Liliany Kaltenbek-Skarbek
W tym stanowisku trwa prezes B. Baran mimo moich kolejnych do niej wniosków o sprostowanie nieprawdziwej informacji.
To się nazywa … „przez wzgląd na dobro wymiaru sprawiedliwości".
Do opinii o mnie dla rynku pracy wykreowanej w podanych wyżej okolicznościach przez prof. dr hab. Andrzeja Zolla, doszła jeszcze zatem ta równie jak w przypadku A. Zolla nieprawdziwa, wymyślona przez kierownictwo Sądu Okręgowego w Krakowie i podtrzymywana przez prezes Barbarę Baran i wiceprezes Lilianę Kaltenbek-Skarbek, że ja przez szesnaście dni prowadziłem protest głodowy przed Sądem Okręgowym w Krakowie, zamiast – po prostu - złożyć odpowiednie pismo.
Czyli albo prawa nie znam, albo pisać nie potrafię … .
A przecież wie prezes Barbara Baran, że ja i prawo znam lepiej niż ona i jej podwładni, w tym sędzia Teresa Dyrga i że pisma składałem.
Ostatecznie to ze mną zgodził się wiceprezes Sądu Okręgowego w Krakowie, a nie z sędzią T. Dyrgą.
Z taką, jak ta wypracowana mi przez prof. Andrzeja Zolla i przez niektórych sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie opinią nie mam szans na żadną pracę.
Moje zadłużenie przekracza obecnie kwotę 170.000,00 /sto siedemdziesiąt tysięcy/ zł.
W załączeniu przesyłam„Oświadczenie z dnia 26 listopada 2012 r. o stanie rodzinnym, majątku, dochodach i źródłach utrzymania" /Załącznik 9/ z dnia 20 listopada 2009r.
Dzisiaj prof. dr hab. Andrzej Zoll w wywiadzie prasowym na mój temat mówi, że zostałem ciężko doświadczony przez los i z pewnością potrzebuję pomocy.
Wyjaśni prof. A. Zoll w obecności Sądu, co ma na myśli.
Faktem jest, że los nie był dla mnie łaskaw.
Wskazać bowiem należy, że po ukończeniu w 1982 r. z wynikiem bardzo dobrym studiów na Akademii Ekonomicznej w Krakowie, władze Uczelni złożyły mi ofertę podjęcia pracy na stanowisku asystenta.
Pracowałem na Uczelni przez dziesięć lat, prowadząc w tym czasie zajęcia dydaktyczne ze studentami, uczestnicząc w zespołach realizujących prace zlecane przez agendy rządowe i przedsiębiorstwa przemysłowe.
Otrzymałem kilka nagród za osiągnięcia w dziedzinie naukowej.
Uzyskałem tytuł doktora nauk ekonomicznych.
Potem, ze względów finansowych, zrezygnowałem z pracy na Akademii i przez kolejnych kilkanaście lat pracowałem na kierowniczych i dyrektorskich stanowiskach w polskich przedstawicielstwach zagranicznych firm i instytucji finansowych.
Zajmowałem coraz wyższe stanowiska, oferowano mi coraz lepsze warunki pracy.
Aż mnie los zetknął z przewrażliwionym na swoim punkcie profesorem Andrzejem Zollem, który nie tylko żadnej lekcji nie wziął z nauki swojego dziadka prof. Fryderyka Zolla (mł.) i „kazał milczeć sercu" gdy był Rzecznikiem Praw Obywatelskich, ale nawet trudu sobie nie zadał, żeby zrobić z umysłu użytek i przed tym, zanim mnie obciążał zeznaniami i uczynił przestępcą w sprawie ze zgłoszenia jego sprzymierzeńca i obrońcy, prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie sędziego W. Barana, zapoznać się z treścią publikacji wydawanych pod swoją redakcją.
Z tego powodu zostałem przestępcą, straciłem pracę i bardzo dobrą wcześniej opinię na rynku pracy.
Pracowałem na nią ponad dwadzieścia lat.
Uczciwie i – w przeciwieństwie do prof. Andrzeja Zolla – posiadając kwalifikacje tak fachowe, jak i moralne do wykonywania obowiązków, które powierzali mi pracodawcy.
Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, sygn. akt RPO-3 98574-XI/02/MK, pismo z dnia 20 sierpnia 2002 r.
Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 854/10 /uprzednio II K 451/06/ akt oskarżenia prokuratura Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r. /sygn. akt Prokuratury 1 Ds. 39/06/S
ING Bank Śląski S.A., Zaświadczenie Płatnika Składek z dnia 12.02.2007 r.
ING Bank Śląski S.A. Oferta pracy sporządzona w dniu 29.09.2006 r. przez Wiceprezes Zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Markies van Elst i Zastępcę Dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi Anitę Piecuch
Marcin Karkosza,„Protestował 16 dni, sąd umorzył sprawę",„Gazeta Krakowska", 14–15 sierpnia 2012 r., s. 4
„Oświadczenie z dnia 26 listopada 2012 r. o stanie rodzinnym, majątku, dochodach i źródłach utrzymania"
Pan Bogusław Kośmider, Przewodniczący Rady Miasta Krakowa, Plac Wszystkich Świętych 3-4, 31-004 Kraków
Pan Wojciech Nowak, Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, ul. Gołębia, Kraków
Pan Marek Sowa, Marszałek Województwa Małopolskiego, Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego, ul. Racławicka 56, 30-017 Kraków.
Pani lek. med. Krystyna Sosińska-Stępniewska, Szpital Specjalistyczny im. dr J. Babińskiego, SOZOZ w Krakowie, ul. Józefa Babińskiego 29, 30-393 Kraków
Pan Wojciech Biedroń, Redaktor Naczelny „Fakt Kraków", ul. Grzegórzecka 10, 31-530 Kraków
Pan Wojciech Harpula, Redaktor Naczelny, „Gazeta Krakowska", Al. Pokoju 3, 31-548 Kraków
Pan Józef Stachów, Redaktor Naczelny „Gazeta Wyborcza – Gazeta Kraków", ul. Szewska 5, 31-009 Kraków
Grzegorz Jankowski - Redaktor Naczelny, „Fakt", ul. Domaniewska 52, 02-222 Warszawa
Pan Tomasz Lis, Redaktor Naczelny "Newsweek", ul. Domaniewska 52 02-222 Warszawa
Adam Michnik - Redaktor Naczelny, „Gazeta Wyborcza", ul. Czerska 8/10, 00-732 Warszawa
31-03-2013 / 05:38
14-12-2012 / 20:08
Panie Kękuś, czytam tak, pańskie publikacje i boję się tylko jednego, Jak ci tzw. Ojcowie Narodu się porządnie wkurwią na Pana wystąpienia p-ko nim, zrobią z Panem takie fiku-miku, że trudno będzie Pana z psychuszki wydostać. Panie Zbyszku, ONI mają taką władzę, że mogą poddać Pana tzw. "Internacji" - Przymusowym pobycie w psychuszce na Oddziale Sądowo-Psychiatrycznym, tzw. "Sądówce". Wiem coś na ten temat, bo mi też chciano gębę zamknąć W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ., bo jako niezależny społecznik występowałem p-ko tzw. Konstytucyjnym Organom RP, tzn. nazywałem rzeczy po imieniu. Niech się Pan 3ma i nie da się uciszyć tym Togowcom