Source: https://czasopismo.legeartis.org/2016/03/pies-ukradl-kure-odpowiedzialnosc-wlasciciela.html
Timestamp: 2019-06-27 02:51:29
Legal References Found: art. 77
 art. 119
 art. 28
 art. 119
 art. 28
 art. 77
 art. 119
 art. 28
 art. 77

Document Content:
Pies ukradł kurę: odpowiedzialność właściciela (art. 77 kw)
Idzie wiosna, będą pieski (byle nie kończyły jako znajdy, a jeśli już to jako szczęśliwe znajdy) — zaczną się problemy z cyklu „czy piesek musi mieć kaganiec bo jak nie to mandat?” (por. O rzekomym obowiązku posiadania kagańca, Pies we Wrocławiu: kiedy na smyczy? kiedy w kagańcu? gdzie można spuścić ze smyczy? oraz Puszczanie psa „luzem” w lesie (art. 166 kw).
Godzi się zatem poświęcić kilka akapitów staremu jak świat pytaniu: czy jeśli nieupilnowane zwierzę narozrabia, to jego właściciel może być zobowiązany do naprawienia wyrządzonej w ten sposób szkody? (bazując na wyroku Sądu Najwyższego z 29 stycznia 2014 r., IV KK 423/13).
Nawet jeśli pies ukradł kurę, to nie można skazać właściciela za kradzież tej kury. No chyba że pies został wyszkolony do kradzieży kur i jest w szajce z właścicielem. (fot. M. Rudak, CC-BY-SA 3.0)
Sprawy miały się następująco: właścicielka, której krowy weszły w szkodę, została prawomocnie uznana winną wykroczenia określonego w art. 77 kodeksu wykroczeń, za co dostała grzywnę w wysokości 250 złotych — a ponadto orzeczono obowiązek zapłaty na rzecz osoby pokrzywdzonej równowartości zniszczonego mienia w wysokości 1200 złotych — bo taka była wartość „zjedzonych przez krowy jabłek i zniszczonej zasianej wyki” (jako podstawę wskazując art. 119 par. 4 w zw. z art. 28 par. 1 pkt 4 kw).
Słowem: sąd doszedł do wniosku, że jeśli nieupilnowane zwierzę coś zniszczyło, to tak jakby człowiek coś ukradł (o tym jest art. 119 kw), a zatem można sprawcy dołożyć środek karny w postaci obowiązku naprawienia szkody.
Wyrok ten zaskarżył Prokurator Generalny (tamten Prokurator Generalny; ciekawe czy ten nowy będzie miał czas myśleć o takich historyjkach…) wskazując, że kradzież nie ma nic wspólnego z sankcją za niezachowanie nakazanych lub zwykłych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia.
Słowem: jeśli krowa zjadła jabłko, to nie można oskarżyć rolnika o kradzież jabłek (w wersji dla miastowych czyli dla mnie: nawet jeśli pies ukradł kurę, to nie można tego zakwalifikować jakby właściciel ukradł kurę).
Sąd Najwyższy przyznał rację prokuratorowi — zgodnie z art. 28 par. 2 kw środki karne można stosować tylko wtedy gdy przepis szczególny tak stanowi, zaś co do obowiązku naprawienia szkody w sposób określony w przepisie szczególnym (art. 28 par. 4 kw). Skoro zatem przepis szczególny (art. 77 kw) nie zawiera takiego uregulowania, właściciel zwierzęcia nie może być dodatkowo obciążony koniecznością naprawienia szkody wyrządzonej przez stworzenie.
Całkiem na marginesie: w uzasadnieniu orzeczenia SN zwrócił uwagę na zdaje się nie tak rzadką praktykę karana z art. 77 kw na zasadzie „bo tak” — zdaje się, że w wyroku nakazowym powiedziano ogólnie o złamaniu przepisów o trzymaniu zwierząt, na co SN, że „zupełnie nie jest wiadomym, jakich to konkretnie przepisów przy trzymaniu zwierząt wynikających z ustaw szczególnych ukarana nie zachowała”.
Ale to jest opowieść z całkowicie innej beczki.
PS Oczywiście powyższy tekst odnosi się do odpowiedzialności karnej (wykroczeniowej). O odpowiedzialności cywilnej za szkodę wyrządzoną przez zwierzę pisałem w tekstach Odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez psa oraz Wyprowadzacz psów bez odszkodowania za szkodę wyrządzoną przez psa na spacerze.
Tags: art. 119 kw art. 28 kw art. 77 kw kradzież pies Sąd Najwyższy zwierzęta
← Niepodpisane sprostowanie prasowe — nie może być opublikowane, redaktor naczelny nie może podpisać go za zainteresowanego
Umowne skrócenie okresu wypowiedzenia umowy o pracę (II PK 343/14) →
Nasza psinka pożyczyła kurę. Kura nie była droga 10 zł wystarczyło.
Zapewne była to kura do samoobsługi — wiadomo, że kura już odpierzona, wypatroszona, oVAT-owana kosztuje więcej…
Chyba pamiętam tę historię :)
No tak, to była kura bez „obróbki”, a do tego raczej od rolnika ryczałtowego.
Nasza psinka ma kilka istnień na swoim sumieniu. Nie ma powodu do radości, nie ma też do wielkiego wstydu. Młoda była lubiła się dużo ruszać. Była pod tym względem jak myśliwi – nie dla mięsa, ale dla sportu. Dzisiaj nawet nie chce jej się „szczekać” na koty.