Source: http://www.pozywam.pl/2015/03/czy-posiedzeniem-na-ktore-sprawa-zostaa.html
Timestamp: 2019-01-19 18:59:25
Legal References Found: art. 79
 art. 36
 art. 36
 art. 79
 art. 36
in fine
in fine
 art. 148
 art. 36
 art. 36
 art. 79

Art. 74

Document Content:
Czy posiedzeniem, na które sprawa została skierowana, według art. 79 ust. 1 pkt 3a ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, jest pierwsze posiedzenie przeznaczone na rozprawę ?
Zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 29 marca 1994 r. (III CZP 32/94, OSNC 1994/10/189) "posiedzeniem, na które sprawa została skierowana, według art. 36 ust. 1 pkt 2a ustawy z dnia 13 czerwca 1967 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. Nr 24, poz. 110 ze zm.), jest pierwsze posiedzenie przeznaczone na rozprawę". Mam jednak wątpliwości, czy ta uchwała jest wciąż aktualna.
Aktualność uchwały
Przywołana uchwała została wydana na poprzednim stanie prawnym, a dokładnie w oparciu o art. 36. ust. 1. pkt 2 lit. a) ustawy o z dnia 13 czerwca 1967 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, z którego wynikało, że sąd z urzędu zwracał stronie połowę uiszczonego wpisu od pisma cofniętego przed rozpoczęciem posiedzenia, na które sprawa została skierowana.
Uchwała jest o tyle istotna, że art. 79. ust. 1. pkt 3 lit a) aktualnie obowiązującej ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, jest dokładnym odpowiednikiem przywołanego w uchwale artykułu 36 poprzedniego aktu prawnego.
Okazuje się jednak, że motywy Sądu Najwyższego nie mogą być bezkrytycznie wykorzystane przy interpretacji aktualnie obowiązującego przepisu, zwłaszcza jeśli idzie o częściowe cofnięcie pozwu przed uprawomocnieniem się nakazu zapłaty i przed jego zaskarżeniem.
Skierowanie na posiedzenie według SN
W uchwale z dnia 29 marca 1994 r. Sąd Najwyższy uznał, że:
"w odniesieniu do pisma, które zostało przez stronę cofnięte, w art. 36 zawarte są dwa unormowania, wymagające - dla prawidłowej wykładni - łącznej oceny. Jeżeli np. cofnięcie pisma nastąpiło przed wysłaniem jego odpisu innym stronom, a w braku takich stron - przed wysłaniem zawiadomienia o terminie posiedzenia - na żądanie strony zwraca się cały uiszczony od tego pisma wpis. Jeżeli sprawa została już skierowana na posiedzenie, zwraca się jedynie połowę wpisu uiszczonego od pisma cofniętego przed jego rozpoczęciem. Już samo to zestawienie musi prowadzić do wniosku, że w przepisie tym określenie "posiedzenie" użyte zostało w obu wypadkach na oznaczenie pierwszego posiedzenia, na które sprawa została skierowana".
Sąd Najwyższy dalej uzasadniał, że:
"Zasadą jednak jest, że sąd rozpoznaje sprawy w procesie na rozprawie (art. 148 § 1 in fine k.p.c.) i dążyć powinien do tego, aby rozstrzygnięcie nastąpiło na pierwszym przeznaczonym na nią posiedzeniu (art. 6 in fine k.p.c.). Na takie posiedzenie sprawa jest kierowana wówczas, gdy pozytywnie zakończyły się czynności przygotowawcze, poprzedzające przystąpienie do rozpoznawania sprawy. Wskazuje na to wprost treść art. 148 § 2 k.p.c., potwierdzająca ponadto prawidłowość założenia, że rozprawa stanowi jedną całość, choć może ulegać odroczeniu i odbywać się na więcej niż jednym posiedzeniu. Z powyższego wynika, że choć w obu wypadkach brak jest podkreślenia, że chodzi o rozpoczęcie pierwszego posiedzenia, na które sprawa została skierowana, to w istocie tak jedynie można prawidłowo treść tego przepisu rozumieć".
Według Sądu Najwyższego "przemawia za tym wzgląd na chronologię czynności sądowych i usprawiedliwione ograniczonym nakładem pracy aparatu sądowego uznanie, że zwrot całości lub połowy wpisu uzasadniony jest wtedy, gdy z woli strony nie doszło do rozpoznania jej pisma na posiedzeniu. Gdyby chodziło o każde z kolejnych wyznaczonych w sprawie posiedzeń (art. 149 § 1 k.p.c.), to unormowanie takie byłoby całkowicie niezrozumiałe co do celowości nieobciążania strony kosztami już dokonanych czynności procesowych, i to nawet na kilku kolejnych posiedzeniach. Utraciłaby też sens wyraźna chronologia wskazana w art. 36 ust. 1 pkt 1b u.o.k.s., a także odróżnienie dokonane w art. 36 ust. 1 pkt 2b i w ust. 2 u.o.k.s."
Mając na uwadze powyższe rozważania nasuwają się od razu następujące uwagi.
Literalne brzmienie przepisu nie daje jednoznacznego rozstrzygnięcia, że ustawodawca - pisząc o posiedzeniu - miał akurat na posiedzenie będące rozprawą. Pojawia się zatem uzasadniona wątpliwość, czy aby owo posiedzenie nie mogło być posiedzeniem, na które sprawa została skierowana celem rozważenia możliwości wydania nakazu zapłaty np. w postępowaniu upominawczym.
Poza tym, w międzyczasie pojawił się przepis przewidujący również zwrot 3/4 opłaty sądowej, a zatem znacznie większej części uiszczonej opłaty. Poprzednio obowiązująca ustawa takiej kategorii w ogóle nie przewidywała. Co więcej, wówczas pobierało się całą opłatę nawet wtedy, gdy sąd wydawał nakaz zapłaty.
Choćby z tych powodów stany prawne są nieporównywalne, zaś przywołana wyżej uchwała po prostu nie może być bezkrytycznie wykorzystywana przy interpretacji art. 79. ust. 1. pkt 3 lit a) obecnie obowiązującej ustawy w kontekście, częściowego cofnięcia pozwu przed uprawomocnieniem się nakazu zapłaty i przed jego zaskarżeniem.
Adstipulator od profesora Rozwadowskiego 27 marca 2015 01:51
"Pojawia się zatem uzasadniona wątpliwość, czy aby owo posiedzenie nie mogło być posiedzeniem, na które sprawa została skierowana celem rozważenia możliwości wydania nakazu zapłaty np. w postępowaniu upominawczym."
Chodzi o rozprawę. Gdyby było inaczej - przepis mówiłby wprost o posiedzeniu niejawnym, a nie o posiedzeniu. Nakazy zapłaty sędzia klepie na posiedzeniu niejawnym (jak to nazywam - gabinetowym). Takie sformułowanie przepisu nie może uprawniać do tego, że dorozumiewa się posiedzenie niejawne - jak jest niejawne to, przepis zawsze wprost o tym stanowi.
Artur Mączyński 27 marca 2015 02:14
Jeśli ustawodawca ma na myśli rozprawę, to też o tym stanowi. Problem polega na tym, że w analizowanym przepisie użyto szerszego pojęcia.
Adstipulator od profesora Rozwadowskiego 27 marca 2015 02:37
Jednak używając terminu "posiedzenie" ma zawsze na myśli rozprawę (pomińmy nieproces), zaś jeśli chodzi o posiedzenie niejawne - przepis zawsze wprost tak stanowi. Lege non distinguente.
Art. 74. Każdy ze współuczestników sporu ma prawo samodzielnie popierać sprawę. Na posiedzenie sądowe wzywa się wszystkich tych współuczestników, co do których sprawa nie jest zakończona. - wiadomo, że chodzi o rozprawę - a nie o posiedzenie niejawne.
"§ 2. W toku sprawy pełnomocnictwo może być udzielone ustnie na posiedzeniu sądu przez oświadczenie złożone przez stronę i wciągnięte do protokołu. " - inny przykład.
W odróżnieniu: "Art. 44. Jeżeli sąd właściwy nie może z powodu przeszkody rozpoznać sprawy lub podjąć innej czynności, sąd nad nim przełożony wyznaczy na posiedzeniu niejawnym inny sąd.".
Poza tym przemawia za takim rozwiązaniem wykładnia funkcjonalna - wzgląd na ekonomię procesu.
Dlaczego sąd zwraca połowę wpisu?
Bo nie było rozprawy - czytaj: nie trzeba było wysyłać zawiadomień, został zaoszczędzony czas sędziego i protokolanta, wolne miejsca na sesji itp.
Porównajmy jakie są koszty i ile dni zajmie przeprowadzenie np. 30 rozpraw?
W odróżnieniu od wydania 30 nakazów zapłaty na posiedzeniu niejawnym (jak dobrze pójdzie to sędzia w parę godzin - napisze te nakazy u siebie w gabinecie).
Czy racjonalne jest, żeby to tyle samo kosztowało?