Source: http://kekusz.pl/2015/05/15-05-2015-pismo-z-kekusia-do-redaktora-naczelnego-faktu-roberta-felusia-w-sprawie-andrzeja-dudy/
Timestamp: 2018-11-12 17:47:48
Legal References Found: art. 226
 Art. 226
 art. 54
 art. 31
 art. 366
 art. 7
 art. 521
 art. 79
 art. 226
 art. 212
 art. 11
 art. 12
 art. 203
 art. 259
 art. 259

Document Content:
15.05.2015 – Pismo Z. Kekusia do Redaktora Naczelnego “Faktu” Roberta Felusia w sprawie Andrzeja Dudy – Polskie prawo czy polskie prawie
Kraków, dnia 15 maja 2015 r.
Pani Edyta Stanek,
Redaktor Naczelny, „Fakt Kraków”
1. Pan Andrzej Duda, kandydat Prawo i Sprawiedliwość na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Poseł do Parlamentu Europejskiego, Biuro Poselskie, ul. Podwale 3/6, 31-118 Kraków
2. Pan Jarosław Kaczyński, Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość, Biuro Poselskie, ul. Nowogrodzka 84/86, 02-018 Warszawa
3. Pan Piotr Duda, Przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, Wały Piastowskie 24, 80-855 Gdańsk
4. Pan nadinsp. Krzysztof Gajewski, Komendant Główny Policji, ul. Puławska 148/150, 02-624 Warszawa
5. Pan insp. Janusz Barcik, Komendant Miejski Policji w Krakowie ul. Siemiradzkiego 24, 31-137 Kraków
I. Zawiadomienie o zgromadzeniu organizowanym w poniedziałek, 18 maja 2015 r., od godz. 12:00 przed Biurem Poselskim w Krakowie, przy ul. Podwale 3/6 kandydata Prawo i Sprawiedliwość i NSZZ „Solidarność” na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy.
1. opublikowanie najpóźniej w środę 20 maja 2015 r. w ogólnopolskim wydaniu „Faktu” pisma z dnia 10 czerwca 2013 r. posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta w sprawie postępowania prowadzonego przeciwko mnie przez sędzię Sądu Rejonowego w Dębicy Beatę Stój przy udziale prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk – Załącznik 2,
2. skierowanie przez Redaktora Naczelnego „Faktu” wniosku do kandydata Prawo i Sprawiedliwość na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy o sporządzenie i doręczenie – faksem, e-mailem – do dnia 19 maja 2015 r. odpowiedzi na pytanie: „Z jakich przyczyn, po skierowaniu pismem z dnia 10 czerwca 2013 r. wniosku do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta o wycofanie aktu oskarżenia przeciwko Zbigniewowi Kękusiowi prokuratora Prokuratury Rejonowej dla Krakowa Śródmieścia Wschód Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r., potem, proszony o to przez Zbigniewa Kękusia pismem z dnia 17 lipca 2003 r.: „Prośba o wystąpienie z wnioskiem do Prokuratora Rejonowego Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód o odstąpienie przez Prokuraturę od oskarżenia wniesionego przeciwko mnie przez prokurator Radosławę Ridan aktem oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. /sygn. akt 1 Ds. 39/06/S/.” odmówił mu Pan udzielenia pomocy.”,
3. skierowanie przez Redaktora Naczelnego „Faktu” wniosku do Andrzeja Dudy o sporządzenie i doręczenie – faksem, e- mail’em – do dnia 19 maja 2015 r. odpowiedzi na pytanie: „Z jakich przyczyn nie udzielił Pan odpowiedzi na prośbę Zbigniewa Kęikusia z pisma do Pana z dnia 3 marca 2015 r.: „Prośba o skierowanie do Prokuratora Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk wniosków o:
1. odstąpienie od oskarżenia przeciwko mnie wniesionego przez prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r., sygn. 1 Ds. 39/06/S,
2. sporządzenie – w przypadku odmowy przez prokurator K. Kowalczyk odstąpienie od oskarżenia, jak w pkt. II. 1 – i doręczenie Panu i mnie, wyjaśnienia prezentującego przyczynę/przyczyny odmowy.”
4. opublikowanie w ogólnopolskim wydaniu „Faktu” z dnia 20 maja 2015 r. odpowiedzi Andrzeja Dudy na wnioski, jak w pkt. II. 2, II.3.
III. Podobieństwa traktowania Polaków przez Andrzeja Dudę i Jarosława Kaczyńskiego.
Na pierwszej stronie powyborczego wydania z dnia 11 maja 2015 r. „Fakt” opublikował zajmujące niemal całą stronę zdjęcie modlącego się, klęczącego ze złożonymi rękami kandydata m.in. prezesa Prawo i Sprawiedliwość oraz przewodniczącego NSZZ „Solidarność” Piotra Dudy na prezydenta Polski Andrzeja Dudy – Załącznik 1. Zdjęcie opatrzono komentarzem: „Andrzej Duda (43 l.) pogrążony w modlitwie. (…).”
Nie wierzę, że reporter „Faktu” przypadkowo znalazł się w miejscu, gdzie klęczał pogrążony w modlitwie Andrzej Duda.
Po tym, gdy w opisanych niżej okolicznościach poznałem Andrzeja Dudę ta jego, przy udziale „Faktu” promocja wśród w ogromnej większości katolickiego elektoratu w Polsce przypomniała mi obecność przed laty Adama Michnika w Kościele św. Marcina w Warszawie i prowadzony tam przez niego, w naszym ponoć interesie, protest głodowy. O co mu naprawdę chodziło okazało się po latach. Gdy już osiągnął swoje i swojego środowiska cele, okazał się pierwszym w Polsce tropicielem, prześladowcą i pogromcą symboli religii katolickiej.
Nie twierdzę, że gdy Andrzej Duda osiągnie swój i jego promotora cel i zostanie ewentualnie wybrany na prezydenta, będzie także, jak A. Michnik, walczył z symbolami religii katolickiej.
Informuję, że jak go poznałem, mam powody – oraz dowody – żeby uważać, iż Andrzej Duda jest katolikiem na pokaz li tylko, na potrzebę kampanii przedwyborczej, że wartości katolickie są mu obce tak samo, jak szacunek dla prawa oraz poczucie sprawiedliwości.
Podzielę się z Panem – oraz z Adresatami kopii niniejszego pisma – informacjami o moich osobistych doświadczeniach z katolikiem, od Janusza Wojciechowskiego dowiaduję się, że wrażliwym człowiekiem kandydatem na prezydenta Polski Andrzejem Dudą.
W lutym 2013 r. stawiłem się w Biurze Poselskim Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy z prośbą o jego interwencję w sprawie, o której więcej w dalszej części niniejszego pisma.
Wyznaczono mi spotkanie na kwiecień. Dzień przed wyznaczonym terminem zawiadomiono mnie telefonicznie, że poseł nie może się ze mną spotkać, bo mu „coś bardzo ważnego wypadło”. Spotkaliśmy się ostatecznie na samym początku czerwca 2013 r.
Zapoznawszy się z przedstawionymi mu przeze mnie dowodami w sprawie rozpoznawanej przeciwko mnie przez sędzię, prezesa Sądu Rejonowego w Dębicy Beatę Stój przy udziale prokuratora rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk poseł Andrzej Duda poinformował mnie, że mi udzieli pomocy. Rzeczywiście, w dniu 10 czerwca 2013 r. skierował pismo do prokuratora generalnego Andrzeja Dudy, w którym podał – Załącznik 2:
Pismo posła Andrzeja Dudy dotyczyło sprawy rozpoznawanej przeciwko mnie – w tym w dacie złożenia niniejszego pisma – przez sędzię Beatę Stój, na podstawie aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. sporządzonego przez prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławę Ridan, którym ta oskarżył mnie o to, że w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r. w Krakowie, za pośrednictwem stron www.zgsopo.webpark.pl i www.zkekus.w.interia.pl popełniłem osiemnaście przestępstw, tj. że:
Niektórzy z w.w. uznanych za pokrzywdzonych i uważający się za takich sędziowie zanim mnie obciążyli zeznaniami i uczynili przestępcą nie zezwolili mi na zabieranie chorego na skoliozę, lordozę i garb żebrowy małoletniego wtedy syna na zajęcia rehabilitacyjne, inni okradli mnie z kwoty ponad 20 tys. zł, a jeszcze inni pilnowali, żeby ci którzy pozbawiali mojego syna możności korzystania z jego praw do ochrony zdrowia, a mnie okradali, nie zostali wyłączeni od rozpoznawania sprawy.
Adw. Wiesława Zoll, pełnomocnik mojej żony, jako taktykę procesową wybrała dyskredytowanie mnie jako ojca i człowieka. Łgała w tym celu w pismach procesowych, w tym przecząc sama sobie, a gdy prosiłem, żeby dostarczyła Sądowi i mnie dowody, na które się powoływała, skarżyła się na mnie, że ją znieważam. Ostatecznie uciekła z postępowania przed jego zakończeniem… nie doręczywszy Sądowi i mnie dowodów. Jej małżonek, prof. Andrzej Zoll, proszony przeze mnie o udzielenie pomocy mojemu krzywdzonemu przez sędziów synowi, polecił mi utrzymywanie z nim kontaktów pośrednich, czyli telefonicznych i rekomendował mi poddanie się badaniom psychiatrycznym. Chronił biznesu swej małżonki i interesu doskonale z nią współpracujących sędziów. Znaczy… wykorzystywał urząd Rzecznika Praw Obywatelskich w celach prywatnych.
Z akt sprawy wynika, że adw. Wiesława Zoll otrzymała od mojej żony honorarium w kwocie łącznej ok. 3.000,00 /słownie: trzy tysiące/ zł. W istocie była to kwota, której adw. W. Zoll pozbawiła moje dzieci ponieważ moja żona nie pracowała, tj. utrzymywała siebie i dzieci z płaconych jej przeze mnie alimentów, przeznaczonych na pokrywanie kosztów utrzymania dzieci. Po tym, gdy państwo Wiesława i Andrzej Zoll wzbogacili dzięki mnie budżet domowy w.w. kwotą, a adw. W. Zoll uciekła z postępowania i przestałem im być potrzebny jako źródło dochodów, uczynili mnie razem z sędziami przestępcą.
Ponieważ wśród pokrzywdzonych byli sędziowie zatrudnieni w Sądach krakowskich, Sąd Najwyższy przekazał sprawę przeciwko mnie na podstawie aktu oskarżenia prokurator R. Ridan do rozpoznania Sądowi spoza Krakowa, tj. Sądowi Rejonowemu w Dębicy.
W dniu 18 grudnia 2007 r. sędzia tego Sądu Tomasz Kuczma wydał wyrok, którym uznał mnie za winnego popełnienia wszystkich przypisanych mi czynów.
Wyrok ten został uchylony na moją korzyść w zakresie wszystkich przypisanych mi nim czynów. Uchyliły go:
1. Sąd Okręgowy w Rzeszowie Wydział II Karny wyrokiem wznowieniowym z dnia 15 września 2010 r. uchylił wyrok z dnia 18.12.2007 r. na moją korzyść, wznowił postępowanie i przekazał sprawę Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania w zakresie czynów z pkt. I, III – XVII.
Sąd Okręgowy zarzucił sędziemu T. Kuczmie, że mnie skazał wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007 r. z art. 226 § 1 k.k. w zakresie, w którym ściganie jest niedopuszczalne – znieważenie funkcjonariusza publicznego w związku z pełnieniem obowiązków służbowych – od dnia 19 października… 2006 r. W tym bowiem dniu wszedł w życie wyrok Trybunału Konstytucyjnego /Dz. U. z dnia 19.10.2006 r., Nr 190, poz. 1409/, którym TK orzekł, że: „1. Art. 226 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553, ze zm.) w zakresie, w jakim penalizuje znieważenie funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej dokonane niepublicznie lub dokonane publicznie, lecz nie podczas pełnienia czynności służbowych, jest niezgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.” W uzasadnieniu do wyroku TK podał m.in., że: „Rozstrzygnięcie zawarte w wyroku Trybunału Konstytucyjnego oznacza, że od momentu wejścia w życie wyroku niedopuszczalne staje się ściganie z tytułu zniewagi funkcjonariusza publicznego dokonanej, czy to publicznie, czy niepublicznie, wyłącznie w związku z jego czynnościami służbowymi, a nie podczas wykonywania tych czynności.”
Do sędziego Tomasza Kuczmy oraz do prokurator Radosławy Ridan informacja o wejściu w dniu 19 października 2011 r. wyroku TK z dnia 11 października 2006 r. nie dotarła do dnia 18 grudnia 2007 r.
2. Sąd Najwyższy Izba Karna wyrokiem z dnia 26 stycznia 2012 r. Sąd Najwyższy wydał wyrok na podstawie kasacji wniesionej na moją korzyść w dniu 23 sierpnia 2011 r. przez prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. Prokurator generalny zarzucił sędziemu T. Kuczmie rażące i mające wpływ na treść wyroku naruszenie prawa określonego w art. 366 § 1 k.p.k. i w art. 7 k.p.k., w tym m.in. dokonanie oceny dowodów wbrew zasadzie prawidłowego rozumowania. Sędzia T. Kuczma skazał mnie bowiem wyrokiem z dnia 18.12.2007 r. za popełnianie w.w. czynów za pośrednictwem strony www.zkekus.w.interia.pl od stycznia 2003 r., mimo że od dnia 8 października 2007 r. był w posiadaniu pisma z dnia 1 października 2007 r. Działu Bezpieczeństwa Interii.PL S.A., którym ta odpowiadając na jego żądanie poinformowała go, że strona ta została założona prawie dwa… lata później, w dniu 26 października 2004 r.
Prokurator generalny podał w uzasadnieniu do kasacji m.in.: „W realiach niniejszej sprawy, zebrany materiał dowodowy nie pozwala na ustalenie, czy Zbigniew Kękuś jest sprawcą, współsprawcą, podżegaczem, pomocnikiem, czy też w ogóle nie miał świadomości, że pisma przez niego sporządzone, a skierowane do różnych instytucji zostaną zamieszczone na wskazanych stronach internetowych.”
W dniu 26 stycznia 2012 r. Sąd Najwyższy wydał wyrok, którym uznał kasację prokuratora generalnego za zasadną, uchylił skazujący mnie wyrok z dnia 18.12.2007 r. na moją korzyść, wznowił postępowanie i przekazał sprawę Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania w zakresie czynów z pozostałych dwóch punktów, tj. pkt. II i XVIII.
Jakkolwiek prokurator generalny wniósł kasację w zakresie dwóch tylko czynów, z pkt. II i XVIII skazującego mnie wyroku z dnia 18.12.2007 r. i w zakresie tych czynów Sąd Najwyższy wydał wyrok wznowieniowy, to zacytowany wyżej zarzut dotyczył wszystkich osiemnastu przypisanych mi czynów. Wszystkie zostały bowiem popełnione za pośrednictwem stron www.zgsopo.webpark.pl i www.zkekus.w.interia.pl. Prokurator generalny nie mógł jednak wnieść kasacji w zakresie wszystkich osiemnastu czynów, za które mnie skazał sędzia T. Kuczma, bo wcześniej Sąd Okręgowy w Rzeszowie wydał w.w. wyrok wznowieniowy z dnia 15 września 2010 r., a art. 521 § k.p.k. stanowi: „Minister Sprawiedliwości, Prokurator Generalny, a także Rzecznik Praw Obywatelskich, może wnieść kasację od każdego prawomocnego orzeczenia sądu kończącego postępowanie.”
Nawiasem mówiąc, ja nie byłem sprawcą czynów, które przypisała mi prokurator Radosława Ridan. Popełnili je, tzn. umieszczali materiały na stronach www.zgsopo.webpark.pl i www.zkekus.w.interia.pl członkowie Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca z Warszawy. Prezes Zarządu Głównego SOPO Krzysztof Łapaj informował o tym przed wydaniem skazującego mnie wyroku Sąd Rejonowy w Dębicy i ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę. Po tym, gdy sędzia T. Kuczma wydał skazujący mnie wyrok prezes ZG SOPO K. Łapaj informował o pomyłce prokurator R. Ridan i sędziego T. Kuczmy ministrów sprawiedliwości – prokuratorów generalnych Zbigniewa Ćwiąkalskiego i Andrzeja Seremeta. Kierował do nich wnioski o spowodowanie wzruszenia niesłusznie skazującego mnie wyroku. Prokuratorzy generalni nie reagowali na jego zawiadomienia. Andrzej Seremet wniósł kasację po… prowadzonym przeze mnie przez szesnaście dób proteście – w tym przez dwanaście dób głodowym – przed Prokuraturą Generalną w Warszawie.
Po tym, gdy Sąd Okręgowy w Rzeszowie wydał wyrok wznowieniowy z dnia 15.09.2010 r. i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Dębicy, rozpoznaje ją sędzia Beata Stój. Od dnia 15 czerwca 2012 r. prezes tego Sądu.
Jakkolwiek Sąd Okręgowy w Rzeszowie za przyczynę uchylenia skazującego mnie wyroku z dnia 18.12.2007 r. wskazał rażące i mające wpływ na jego treść naruszenie przez sędziego T. Kuczmę prawa materialnego, sędzia Beata Stój uznała w dniu 15 marca 2011 r., że ja jestem niepoczytalny od stycznia 2003 r., gdy zaczęto popełniać niesłusznie przypisane mi czyny, i wydała tego dnia postanowienie o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym.
Wydanie przez Sąd Najwyższy wyroku wznowieniowego z dnia 26.01.2012 r. utwierdziło sędzię B. Stój w słuszności jej przekonania, że ja jestem niepoczytalny od stycznia 2003 r. i z tego powodu wydała:
1. w dniu 16 kwietnia 2012 r. zarządzenie o wyznaczeniu mi, jako niepoczytalnemu – art. 79 § 1 k.p.k.: „W postępowaniu karnym oskarżony musi mieć obrońcę, jeżeli: (…) 3) zachodzi uzasadniona wątpliwość co do jego poczytalności.” – obrońcy z urzędu,
Wtedy sędzia Beata Stój groziła mi w dwukrotnie, w kwietniu i maju 2013 r., że … umieści mnie w areszcie celem tam poddania mnie badaniu sądowo-psychiatrycznemu.
Jak wspomniałem, na początku czerwca 2013 r. spotkałem się z posłem Andrzejem Dudą i ten skierował zacytowane wyżej pismo z dnia 10 czerwca 2013 r. do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta.
Prokurator generalny nie udzielił sam odpowiedzi na pismo posła Andrzeja Dudy. Nie udzielił jej też żaden z zastępców prokuratora generalnego, czy choćby któryś z pracowników Biura Prokuratora Generalnego, Sporządziła ją, pismem z dnia 3 lipca 2013 r. zastępca dyrektora Departamentu Postępowania Sądowego Prokuratury Generalnej Halina Niemiecwyjaśniając posłowi A. Dudzie – Załącznik 3: „Rzeczpospolita Polska Prokuratura Generalna Departament Postępowania Sądowego PG IV KSK 699/11 Warszawa, dnia 3 lipca 2013 r. Pan Andrzej Duda Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Szanowny Panie Pośle,
Zastępca dyrektora Departamentu Postępowania Sądowego Prokuratury Generalnej Halina Niemiecpismem z dnia 3 lipca 2013 r. pouczyła zatem posła Andrzeja Dudę, że skierował wadliwy prawnie wniosek do niewłaściwego adresata, tj. że:
Powołując się na zacytowane wyżej prawo skierowałem pismo z dnia 17 lipca 2013 r. do Posła Andrzeja Dudy, którym złożyłem – Załącznik 4: „Kraków, dnia 17 lipca 2013 r. Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Pan Andrzej Duda Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Sygn. akt: Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście-Wschód – 1 Ds. 39/06/S, Sądu Rejonowego w Dębicy – II K 854/10 Dotyczy: I. Prośba o wystąpienie z wnioskiem do Prokuratora Rejonowego Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód o odstąpienie przez Prokuraturę od oskarżenia wniesionego przeciwko mnie przez prokurator Radosławę Ridan aktem oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. /sygn. akt 1 Ds. 39/06/S/.
Źródło: Biuro poselskie Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy, pismo Z. Kękusia z dnia 17 lipca 2013 r. – Załącznik 4
A przecież jeśli skierował wniosek do prokuratora generalnego o – Załącznik 2: „rozważenie zasadności wycofania przez prokuraturę wytoczonego w tej sprawie aktu oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 roku sporządzonego przez prokurator Radosławę Ridan, w szczególności z uwagi na treść orzeczenia wydanego w tej sprawie przez Sąd Najwyższy w wyniku wniesionej wcześniej przez Prokuratora Generalnego kasacji.” , to znaczy, że po zapoznaniu się z doręczonymi mu przeze mnie dowodami – w tym złożonymi do akt sprawy przez operatorów internetowych i służącymi prokuratorowi generalnemu za podstawę kasacji – nie miał wątpliwości, że akt oskarżenia przeciwko mnie jest niesłuszny.
Wiedział także, że ściganemu drugi raz na podstawie tego aktu oskarżenia, w tym w 2013 roku za czyny, za które ściganie jest niedopuszczalne od 19 października 2013 r., grozi mi ze strony sędzi Beaty Stój umieszczenie mnie w areszcie. Wiedział, bo w piśmie do prokuratora generalnego z dnia 10.06.2013 r. podał – Załącznik 2: „Jednocześnie wskazuje on, że w chwili obecnej, mimo poważnych wątpliwości co do zasadności aktu oskarżenia sporządzonego w jego sprawie, grozi mu aresztowanie za rzekome utrudnianie przewodu sądowego, co naraziłoby go na poważne straty moralne i ekonomiczne.’
Później prosiłem go jeszcze kilka razy o udzielenie mi pomocy. Ostatni raz w marcu br.
Sędzia Beata Stój nie ustawała bowiem w podejmowaniu działań na rzecz przymusowego doprowadzenia mnie na badania psychiatryczne.
Po tym, gdy policjanci poszukiwali mnie w mieszkaniu mojej matki w niedzielę 23 marca 2014 r. ok. godz. 20:00, informując ją, że otrzymali nakaz zatrzymania mnie i doprowadzenia na badania psychiatryczne, pismem z dnia 31 marca 2014 r. skierowanym do sędzi B. Stój złożyłem – celem zapobieżenia przez nią nękania mojej prawie 80-letniej matki – wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wezwania do stawiennictwa na badania psychiatryczne. Poinformowałem ją, że stawię się w wyznaczonym przez nią miejscu i terminie. Sędzia Beata Stój… nie uwierzyła mi i w dniu 25 kwietnia 2014 r. wydała postanowienie, którym zarządziła zatrzymanie mnie na czas nieprzekraczający 48 godzin i przymusowe doprowadzenie na badania psychiatryczne w dniu 7 maja 2014 r., godz. 12:00 do Aresztu Śledczego w Krakowie przy ul. Montelupich 7.
Jak wspomniałem, w rzeczywistości, zeskakując z progu samochodu upadłem na jednego z nich.
Z zacytowanych wyżej zeznań sierż. sztab. Pawła Lewkowicza, st. post. Marcina Raka i sierż. sztab. Marcina Doroby prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Krowodrza Bartłomiej Legutko wysnuł w dniu 6 maja 2014 r. wniosek, że… ja jestem niepoczytalny i wszczął postępowanie mające na celu poddanie mnie obserwacji psychiatrycznej w Szpitalu Specjalistycznym im. dr. J. Babińskiego w Krakowie. Natychmiast, w dniu 6 maja 2014 r. wydał dwa postanowienia o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym. Jako termin wyznaczył, tak samo, jak sędzia Beata Stój, 7 maja 2014 r.
Doprowadzony przez Policję na spotkanie z biegłymi z listy prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie, lekarzami psychiatrami, Katarzyną Bilską-Zaremba i Mariuszem Patlą, przekonany, że nasze spotkanie dotyczy sprawy rozpoznawanej przez sędzię B. Stój poinformowałem ich, że – z podanych wyżej przyczyn – nie poddam się badaniom. Złożyłem oświadczenie do protokołu. Po jego zaprotokołowaniu trwające kilka minut spotkanie, zakończyło się.
Po kilku miesiącach, w lipcu 2014 r. dowiedziałem się, że w dniu 7 maja 2014 r. biegli mnie jednak badali. I to w dwóch sprawach. Tej rozpoznawanej przez sędzię Beatę Stój i tej rozpoznawanej przez prokuratora Bartłomieja Legutkę.
Sporządzili dwie opinie. W obydwóch złożyli wnioski o skierowanie mnie na obserwację psychiatryczną. W obydwóch podali: „2/ Obraz psychopatologiczny uzyskany w trakcie badania, analiza akt sprawy i uprzednio podejmowanego leczenia sugeruje psychotyczne zaburzenia psychiczne być może z kręgu schizofrenii lub organicznych zaburzeń psychicznych. Nie można jednak wykluczyć reakcji sytuacyjnej lub przyjęcia przez opiniowanego postawu celowo obronnej.”
Ja nigdy nie byłem leczony psychiatrycznie. Podczas posiedzenia Sądu Rejonowego dla Krakowa Krowodrzy Wydział IX Karny w dniu 16 października 2014 r. biegli usprawiedliwili oczywiste oszustwo podając do protokołu: „Na pytanie Prokuratora biegły Mariusz Patla podaje: Nie posiadaliśmy danych odnośnie uprzedniego leczenia psychiatrycznego opiniowanego, w związku z tym należy uznać, że stwierdzenie z punktu 2 wniosku jest omyłką, nie potrafię w tej chwili powiedzieć jaka była myśl przewodnia tego stwierdzenia i na czym polegało to przejęzyczenie, na pewno informacji o wcześniejszym leczeniu psychiatrycznym nie posiadaliśmy.”
Biegli wyjaśnili także Sądowi, że opinię i jej wnioski sporządzili na podstawie… obserwacji mojej mimiki i gestów. W protokole zapisano oświadczenie biegłego M. Patli: „Sposób wypowiedzi opiniowanego podczas kontaktu z nami, jego zachowanie, mimika, emocje, gestykulacja wskazywały na takie spostrzeżenia jakie zostały opisane w opinii.”
Sędzia Katarzyna Kaczmara podała w postanowieniu z dnia 16 października 2014 r., którym orzekła o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej przez okres do czterech tygodni: „Właśnie obserwacja zachowania podejrzanego, jego mimiki, emocji, gestykulacji dały podstawy do stwierdzenia podejrzenia psychotycznych lub organicznych zaburzeń psychicznych.”
Zaskarżyliśmy – ja i wyznaczony mi jako uznanemu za niepoczytalnego obrońca z urzędu – postanowienie sędzi Katarzyny Kaczmary z dnia 16.10.2014 r.
Utrzymały je jednak w mocy postanowieniem z dnia 10 kwietnia 2015 r. sędziny Sądu Okręgowego w Krakowie Wydział IV Karny-Odwoławczy, SSO Lidia Haj, SSO Jadwiga Żmudzka i SSR del. Agnieszka Sułowska-Gibas.
Na to tylko czekała sędzia Beata Stój…
Wydała cztery dni później, w dniu 14 kwietnia 2015 r. postanowienie o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej… „przy okazji”, bo „nic nie stoi na przeszkodzie”. Podała – Załącznik 5: „Sygn. akt II K. 407/13 POSTANOWIENIE Dnia 14 kwietnia 2015 r. Sąd Rejonowy w Dębicy w II Wydziale Karnym w składzie: Przewodniczący: SSR Beata Stój Protokolant: st. sekr. sąd. Marcin Foryński-Kastoris w obecności Prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód w Krakowie Ewy Sachy w sprawie karnej Zbigniewa Kękusia oskarżonego o czyny z art. 226 § 1 k.k. i art. 212 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 12 k.k. i inne z urzędu w przedmiocie orzeczenia obserwacji psychiatrycznej na podstawie art. 203 § 1, 2 i 3 k.p.k. postanawia połączyć badania sądowo-psychiatryczne oskarżonego Zbigniewa Kękusia z obserwacją w Szpitalu Specjalistycznym im. Józefa Babińskiego w Krakowie, na okres nie dłuższy niż obserwacja sądowo-psychiatryczna orzeczona w sprawie Prokuratury Rejonowej Kraków – Krowodrza w Krakowie o sygnaturze 2 Ds. 542/14, postanowieniem Sądu Rejonowego dla Krakowa – Krowodrzy w Krakowie z dnia 16 października 2014 r., sygn. akt IX. Kp. 300/14/K.
Chodzi o czyny przypisane mi przez prokurator Radosławę Ridan aktem oskarżenia z dnia 12 czerwca 2006 r. i przedstawione przeze mnie na str. 3 niniejszego pisma.
Co wszak najważniejsze w postanowieniu sędzi Beaty Stój, to przyznanie się przez nią, że w sprawie przeciwko mnie nie zachodzi określona w art. 259 § 2 k.p.k. przesłanka poddania mnie obserwacji psychiatrycznej.
Jeśli nie było jej wolno kierować mnie na obserwację psychiatryczną, to nie było jej także wolno – z tej samej przyczyny określonej w art. 259 § 2 k.p.k. – zastosować wobec mnie tymczasowego aresztowania.
A jednak groziła kierowanymi do mnie w 2013 r. zawiadomieniami, że zamierza wydać postanowienie o zastosowaniu wobec mnie tymczasowego aresztowania, a w 2014 r. o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej.
Co się tyczy wyjaśnienia sędzi B. Stój – Załącznik 5: „W toku prowadzonego postępowania po analizie pism składanych do akt przez oskarżonego, Sąd powziął wątpliwości co do jego stanu psychicznego. Zbigniew Kękuś w piśmie z dnia 9 kwietnia 2010 r. (k. 3644-3657, t. XXIII) zapowiadał popełnienie samobójstwa przez podcięcie sobie żył w siedzibie Prokuratora Generalnego, jeśli ten nie wyrazi zgody na spotkanie w terminie ustalonym przez oskarżonego, zaś w piśmie z dnia 28 lutego 2011 r. (k. 3583-3592, t. XXII) rozpoczęcie głodówki protestacyjnej (w kolejnym piśmie z dnia 8 marca 2011 r., k. 3607-3616, t. XXII, także przez dwóch jego synów) w przypadku niewydania w zakreślonym przez niego terminie prawomocnego wyroku uniewinniającego. Już wcześniej w pismach z dnia 9 grudnia 2005 r., złożonych w Ministerstwie Sprawiedliwości (k. 2253 – 2256, t. XV) i w Prokuraturze Rejonowej Kraków Śródmieście – Wschód (k. 2258-2266), t. XV), oskarżony zapowiadał popełnienie samobójstwa w przypadku jego przymusowego zatrzymania i doprowadzenia do prokuratury.” wskazać należy, że ona powzięła wątpliwość co do mojego stanu psychicznego w… marcu 2011 roku.
Pierwsze postanowienie o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym sędzia B. Stój wydała w dniu 15 marca 2011 r., czyli:
Poinformowałem Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta, że będę go kontynuował dopóty dopóki on nie wyda polecenia przeprowadzenia jeszcze jednego postępowania wyjaśniającego w sprawie skazującego mnie wyroku.
Fotoreportaż z mojego protestu zamieścił tygodnik „Tylko Polska” w wydaniu z dnia 16 czerwca 2011 r. – źródło: “Głodówka protestacyjna Zbigniewa Kękusia” , “Tylko Polska”, 16.06.2011 r. – Załącznik 6.
Materiały z mojego protestu znajdują się także w Internecie, w tym między innymi na tronie Nowego Ekranu, MonitorPolski, Afery i Bezprawie, www.zkekus.pl.
Co więcej sędzia Beata Stój podała w postanowieniu z dnia 11 grudnia 2012 r.:
Źródło: Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. II K 407/13, postanowienie sędzi Beaty Stój z dnia 11 grudnia 2012 r.
To dlaczego mnie ścigała – i wciąż ściga, kierując na obserwację psychiatryczną „przy okazji” – po wydaniu tego postanowienia za czyny popełnione za pośrednictwem stron www.zgsopo.webpark.pl i www.zkekus.w.interia.pl….?
Być może oszczędził by mi – i mojej rodzinie – opisanych wyżej zdarzeń w 2014 roku poseł Andrzej Duda, gdyby mi nie odmówił udzielenia pomocy po tym, gdy go zastępca dyrektora Departamentu Postępowania Sądowego Prokuratury Generalnej Halina Niemiec pouczyła pismem z dnia 3 lipca 2013 r., że pismo z dnia 10 czerwca 2013 r. nie dość, że do niewłaściwego skierował adresata, to i wadliwy prawnie wniosek nim złożył.
Sędzia Beata Stój rozpoznaje sprawę przeciwko mnie przy udziale prokuratora rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wschód Krystyny Kowalczyk. Gdyby do niej skierował wniosek o odstąpienie od niesłusznego aktu oskarżenia przeciwko mnie, nie mogłaby go zbyć.
Poseł Andrzej Duda był jednak usatysfakcjonowany „pomocą”, której mi udzielił.
Dlaczego, skoro była „psu na buty”?
Po tym, gdy sędzia Sądu Rejonowego dla Krakowa Krowodrzy Wydział IX Karny Katarzyna Kaczmara wydała w.w. postanowienie o poddaniu mnie obserwacji w szpitalu psychiatrycznym, a przed tym, zanim sędziny Sądu Okręgowego w Krakowie Wydział IV Karny-Odwoławczy SSO Lidia Haj, SSO Jadwiga Żmudzka i SSR del. Agnieszka Sułowska-Gibas utrzymały je w mocy postanowieniem z dnia 10 kwietnia 2015 r. oraz przed tym, zanim sędzia Beata Stój wydała w dniu 14 kwietnia 2015 r. postanowienie o poddaniu mnie obserwacji psychiatrycznej „przy okazji”, bo „nic nie stoi na przeszkodzie”, pismem z dnia 3 marca 2015 r. skierowanym do posła Andrzeja Dudy złożyłem – Załącznik 7: „Pan Andrzej Duda Poseł do Parlamentu Europejskiego Kandydat Partii Prawo i Sprawiedliwość na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej /adres – ZKE/ Sygnatura akt: BP.AD/35/m6/13 Dotyczy:
Asystentka posła A. Dudy, która odbierała pismo ode mnie poinformowała mnie, że poseł na pewno zapozna się z nim pod koniec tygodnia, bo przyjedzie do Krakowa.
Na początku następnego tygodnia zadzwoniłem zatem do Biura Poselskiego A. Dudy, żeby zapytać, czy poseł zajął się zgłoszoną mu przeze mnie sprawą. Dyrektor Biura poinformowała mnie, że… z całą pewnością nie, bo podczas pobytu w Krakowie był na grobie Lecha Kaczyńskiego.
To miało być dla mnie, w mojej opisanej wyżej sytuacji, przekonywujące wyjaśnienie. Moja rozmówczyni obiecała mi, że na pewno do mnie zadzwoni. Dwa miesiące minęły… Nie zadzwoniła.
Gdy niespełna dwa tygodnie do drugiej tury wyborów prezydenckich zostały słyszę od Janusza Wojciechowskiego:
Ta na okoliczność uruchomienia przez Andrzeja Dudę „Duda-pomocy”.
Uruchomił ją Andrzej Duda bo się ostatnio dowiedział, że … ludzie nie mają dostępu do sprawiedliwości.
Wykorzystywana przez Andrzeja Dudę w kampanii żona Agata Kornhauser-Duda mówi o nim:
Ma szczęście Agata Kornhauser-Duda… Przynajmniej jej.
Ojciec małżonki Andrzeja Dudy napisał wiersz dla niej:
Gdybym miał szukać przyczyn zachowania Andrzeja Dudy, jako najważniejszą wskazałbym Jarosława Kaczyńskiego. To taki sam, jak jego protegowany obłudnik. Ta sama szkoła „wrażliwości”.
Być może pamięta Pan, jak latem 2011roku cała Polska współczuła Jarosławowi Kaczyńskiemu, gdy go sędzia Maciej Jabłoński skierował na badania psychiatryczne. Wspierały J. Kaczyńskiego autorytety, organizacje, stowarzyszenia, instytucje i media, Polacy, Żydzi. Skutecznie. Sędzia M. Jabłoński – mimo że niezawisły – został wyłączony od rozpoznawania sprawy. J. Kaczyński uniknął badań. W tym samym czasie ja zwróciłem się do Jarosława Kaczyńskiego z prośba o udzielenie mi pomocy.
On sam sporządził odpowiedź na moje pismo. Poinformował mnie, że moja sprawa jest w jego zainteresowaniu.
Poinformowałem o tym matkę i dzieci. Radości nie było końca. Sam prezes Prawo i Sprawiedliwość zainteresował się moją sprawą. Z radości poinformowałem o tym także Internautów w materiale zamieszczonym na blogu red. Marka Podleckiego www.monitor-polski.pl.
Zaczęliśmy wymieniać korespondencję z Jarosławem Kaczyńskim. Ja pisałem do niego, on do mnie. Informował mnie, że jest wciąż zainteresowany moją sprawą i dobrze mi życzy. Po kilkunastu miesiącach… stracił zainteresowanie.
Mógł złożyć interpelację poselską, nie złożył. Mógł skierować zapytanie poselskie, nie skierował.
Żyd nie pomoże Polakowi. Sam kpił z Żyda A. Zolla, że tchórz i obrzydliwy oportunista. W konflikcie Andrzeja Zolla ze mną stanął po stronie… tchórza i obrzydliwego oportunisty.
Gdy mnie synowie spytali, co z pomocą dla mnie od Jarosława Kaczyńskiego … nic im nie miałem do powiedzenia. Najbardziej była jednak rozczarowana moja matka, kiedyś jego zagorzała zwolenniczka.
Nie bez przyczyny Jarosław Kaczyński uczynił Andrzeja Dudę swoim kandydatem na prezydenta Polski. Ta sama szkoła obłudy, hipokryzji, robienia nadziei – bo coś można ugrać dla siebie, bo o nich dobrze powiedzą, co przecież może się przydać podczas wyborów, przed którymi są nieustannie – a potem jej pozbawiania.
Ten, kto z nadzieją na udzielenie mu pomocy przez Andrzeja Dudę i jego promotora Jarosława Kaczyńskiego skończy, jak bohater bajki Ignacego Krasickiego:
Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły”
Jarosław Kaczyński pokoresponduje, Andrzej Duda wyśle złe pismo, gdzie nie trzeba…
To takich, jak oni prof. Marcin Król przestrzega z łamów „Gazety Wyborczej”:
Uważam, że Polacy powinni poznać kandydata na prezydenta Andrzeja Dudę, jakim jest naprawdę. Nie tylko takim, jak go nam malują jego promotor Jarosław Kaczyński, małżonka Agata Kornhauser-Duda i lansowany przez Andrzeja Dudę, skory do udzielania pomocy, gdy o niej w mediach, a przede wszystkim, gdy nie zagraża interesom członków establishmentu Janusz Wojciechowski. Nie takim, jakim on chce żebyśmy go widzieli.
Informuję, że w dniu 18 maja 2015 r. odbędzie się przed Biurem Poselskim Posła do Parlamentu Europejskiego, kandydata Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta Andrzeja Dudy zgromadzenie, którego celem będzie m.in. prezentacja diagnozy stanu państwa polskiego, w tym funkcjonowania instytucji wymiaru sprawiedliwości oraz przedstawienie oczekiwań wobec kandydata na prezydenta RP.
W załączeniu – Załącznik 8 – przesyłam sporządzony przez jednego z organizatorów zgromadzenia, Pana Janusza Górzyńskiego, i skierowany do Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Krakowa formularz zgłoszeniowy.
W imieniu organizatorów zapraszam dziennikarzy „Faktu” do odwiedzenia nas. Proszę, jeśli możliwe, o zamieszczenie potem w „Fakcie” fotoreportażu ze zgromadzenia. Razem z opublikowanymi ewentualnie, pismem z dnia 10 czerwca 2013 r. Andrzeja Dudy do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta oraz jego odpowiedziami na pytania, jak w pkt. II.2, II.3, str. 1, 2 niniejszego pisma, stanowił będzie uzupełnienie do kreowanego przez Państwa obłudnikowi wizerunku katolika rozmodlonego.