Source: http://czasopismo.legeartis.org/2017/04/przepadek-rozszerzony-dzialanie-prawa-wstecz.html
Timestamp: 2018-03-21 01:05:38
Legal References Found: art. 4
 art. 23

art. 23
 art. 23
 art. 23
 art. 4
 art. 33
 art. 43
 art. 33
 art. 4
 art. 43
 art. 45
 art. 45
 art. 129
 art. 4

Art. 1
 art. 27

Document Content:
Przepadek rozszerzony i działanie prawa wstecz - czyli wyłączenie "bezpiecznika" z art. 4 par. 1 kk
Krótko i na temat: w Dzienniku Ustaw opublikowano właśnie kontrowersyjną nowelizację kodeksu karnego wprowadzającą m.in. przepadek rozszerzony majątku uzyskanego z przestępstwa (ustawa z dnia 23 marca 2017 r. o zmianie ustawy — Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw, Dz.U. z 2017 r. poz. 768).
Mowa jest o przepisie ustawy nowelizującej kodeks karny, który nakazuje stosowanie części nowych przepisów także w postępowaniach dotyczących przestępstw popełnionych przed wejściem w życie nowelizacji. Ale ponieważ kodeks karny sam w sobie zawiera „bezpiecznik”, zgodnie z którym co do zasady zawsze stosuje się przepis względniejszy (łagodniejszy) dla sprawcy (art. 4 par. 1 kk) — nieszczęsny art. 23 ustawy nowelizującej wyłącza stosowanie owego „bezpiecznika”.
art. 23 nowelizacji kk
Warto zauważyć, że bez niezwykle kontrowersyjnego art. 23 oczywiście sądy i prokuratura oczywiście byłyby zobowiązane do stosowania nowych przepisów wyłącznie do przestępstw, które popełniono już po ich wejściu w życie, tymczasem… Cóż, spodziewam się nie tylko dyskusji na temat konstytucyjności takich rozwiązań — w tym także na etapie orzecznictwa sądów powszechnych (por. „Czy „Lex Trynkiewicz” jest bezterminową izolacją nieuzasadnioną przesłankami medycznymi?”) — a także dyskusji czy art. 23 nowelizacji stanowi lex specialis względem art. 4 par. 1 kk (trzeba bowiem pamiętać, że sprzeczność ustawy z ustawą nie jest podstawą do podważania normy, a zwłaszcza zaskarżenia jej do Trybunału Konstytucyjnego).
Warto zauważyć, że ów zabieg nie odnosi się do całej nowelizacji, lecz do kilku ściśle określonych instrumentów, a mianowicie:
przepis, w myśl którego korzyść majątkową osiągnięta z popełnienia przestępstwa to także pożytki z rzeczy lub praw stanowiących tę korzyść — a zatem jeśli przestępca będzie dalej (już całkiem legalnie) zarabiał na ukradzionym przedmiocie, to jego korzyści też będą objęte przepadkiem (art. 45 par. 1a kk);
domniemanie, iż całe mienie nabyte — w ciągu 5 lat przed przestępstwem — przez sprawcę przestępstwa, który osiągnął korzyść majątkową znacznej wartości, jest korzyścią uzyskaną z przestępstwa (art. 45 par. 2 kk); ba, przepis pozwala także na zakwalifikowanie w ten sposób czynów, z których korzyść majątkowa „mogła zostać osiągnięta, chociażby pośrednio” (sic!);
przepis, iż przepadek może być stosowany także w przypadku śmierci sprawcy, a także umorzenia postępowania z powodu jego niewykrycia lub zawieszenia postępowania jeśli nie można ująć oskarżonego (art. 45a par. 2 kk) — wszystko fajnie pięknie, ale skoro nie można wykryć sprawcy to czyj majątek będzie podlegał przepadkowi?!
a także analogiczne przepisy kodeksu karnego skarbowego (art. 33 par. 1a kks, art. 33 par. 2 kks oraz art. 43a kks.
Tak czy inaczej nie da się ukryć, że przyszło nam żyć w ciekawych czasach — szkoda, że w tym przypadku znów wyraźnie wyczuwalny jest zapach bolszewickiej siarki.
PS ustawa wchodzi w życie za 14 dni — cóż z tego, skoro przecież i tak jej przepisy będą działały wstecz?…
Tags: aktualności art. 33 kks art. 4 kk art. 43a kks art. 45 kk art. 45a kk Dziennik Ustaw
← Czy można przerwać bieg terminu zawitego zgłoszenia roszczenia z art. 129 poś?
Czy windykacja nieistniejącej wierzytelności może naruszać dobra osobiste dłużnika? →
26 comments for “Przepadek rozszerzony i wyłączenie bezpiecznika z art. 4 par. 1 kk”
12 kwietnia 2017 at 23:47
Kolejny przykład czym kończy się wyborcza impotencja znacznej części naszego społeczeństwa (niestety tej bardziej rozumnej części społeczeństwa). Nasz Szanowny Red.Nacz. nazywa tę impotencję mianem „problemów z elekcją” choć rozpatrując w kategoriach skutków to na jedno wychodzi. Przez te elekcyjne problemy ktoś inny „zabawia” się teraz naszą ukochaną Polską, a my patrzymy z boku i złość w nas się zbiera, na takie jej traktowanie.
Cóż, mimo wszystko jestem pewien, że mamy tu zasadę „jak nie my to oni” — poprzednie władze też mają sporo brudów za pazurkami (np. OFE).
Aczkolwiek faktycznie ten projekt przeszedł głosami PiS oraz kilkoma z drobnicy:
http://sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/agent.xsp?symbol=glosowania&nrkadencji=8&nrposiedzenia=36&nrglosowania=48
O ile z ogólnym wydźwiękiem się zgadzam to zaprotestuję przy określeniu „znaczna część społeczeństwa”. Wyborcy wygranej partii stanowili ca, 14,5% ogółu uprawnionych i <12% całości społeczeństwa. Trudno to nazwać "znaczną częścią społeczeństwa".
Znaczna część (nie większość) miała gdzieś ostatnie wybory, czego skutkiem jest wskazany paradoks wybrania wyborów przez partie, która nie ma realnej większość poparcia w społeczeństwie, a jedyni wśród tych, którzy głosowali.
Dajcie Polakom wolność … ;-)
13 kwietnia 2017 at 09:43
Owszem, z tą uwagą, że nie wydaje się być uprawnionym wyciąganie jednoznacznego wniosku o stanowisku milczącej większości wobec sprawy przywołanej w artykule bo ta większość … milczy.
SILENTIVM TOLERANTIA PRO PROBATIONE EST
13 kwietnia 2017 at 10:05
Wątpliwości są uprawnione. Pewności mieć nie można.
Bazujemy na tym, co wiemy, a fakty są takie, że to nie większość społeczeństwa („suweren”; cudzysłów, bo to przecież już cytat z PIS), ale większość głosujących wybrała PIS. Ale tak, to nie większość społeczeństwa. Jednak niegłosujący głos się zrzekli. Mogą za to nadrabiać go dzisiaj w innej formie, dozwolonej i akceptowalnej w społeczeństwie.
17 kwietnia 2017 at 13:42
To jest czerpanie z dorobku intelektualnego posłanek Nowoczesnej. Ciekawe, że jakoś nie domagaliście się przekazania władzy PiSowi przez PO w 2011, bo PO tez miała tylko 15% poparcia? I nie miała większości do spółki z PSL? Nagle się towarzystwo ogarnęło.
17 kwietnia 2017 at 15:12
Kłamstwo trzeba powtórzyć 1000 razy zanim stanie się prawdą.
A prawda jest taka: PO = 39,18% głosów i 207 mandatów (+28 od PSL) = przeszło 231 mandatów. Frekwencja 48,92%.
Tak to jest jak się czerpie z dorobku intelektualnego posłanek PiS.
18 kwietnia 2017 at 03:42
O znowu się zaczyna. Tym razem szopenchałer. 39% głosów przy frekwencji 50% to jest 20% poparcia. Nagle się obudziło, że 37% przy frekwencji trochę powyżej 50% to będzie pod 20% a jak frekwencja mniejsza to koło 15%.
I jak przechodziła konstytucja to miała trochę powyżej 50% przy frekwencji poniżej 50%. I wtedy nie płakało, że niby jak może obowiązywać konstytucja która poparło 25%? No nie zorientowało się i już.
2. Względem Kartuskiej to mamy przykład taki: https://youtu.be/jJmJ-Ig_S_M
Sędzie Żurek się nie roztkliwił w imieniu tej całej rady sądownictwa.
Kto tam dostał puszkę i za co?
3. Faktycznie Gasiuk-Pihowicz opowiadała takie historie, że PiS to ma 20% i go nie popierają. Ale zapomniała dodać, że jak PiS ma 18 to ona ma ile? pinć procent? Trzy procent? I w ogóle niech się zabiera z sejmu bo ni ma żadnego poparcia.
17 kwietnia 2017 at 19:11
Przecież powyższe argumenty wobec wszystkich partii przy wszystkich wcześniejszych wyborach są dokładnie takie same. Poza tym skąd dziwne założenie, że nie poddawałem w wątpliwość wspaniałości poprzednich rządów?
18 kwietnia 2017 at 03:43
No są i co w związku z tym? Labiedziłeś że Tusk n ma poparcia i powinien oddać stołek w 2007?
Proponuję wpierw wskazać o co ci chodzi, bo wprowadzasz kolejne wątki jedynie i to w dodatku narzekając odnośnie czegoś co wyobraziłeś sobie w swojej głowie.
13 kwietnia 2017 at 09:24
A więc jednak, retroaktywność, o której wspomniano już wcześniej.
Tym czasem, żeby uniknąć konieczności udawania, że będą się bawić w konsultacje, PISpoślinienie wnieśli projekt o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw:
orka.sejm.gov.pl/Druki8ka.nsf/Projekty/8-020-555-2017/$file/8-020-555-2017.pdf
13 kwietnia 2017 at 09:37
Tak, jednak tak, pewnie wówczas kiepsko przejrzałem projekt.
Art. 1. W ustawie z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. z 2016 r. poz. 2062, 1948, 2103 i 2261 oraz z 2017 r. poz. 38 i 60) wprowadza się następujące zmiany:7) art. 27 otrzymuje brzmienie:
§ 4. Niewydanie opinii przez Krajową Radę Sądownictwa w terminie trzydziestu dni od przedstawienia przez Ministra Sprawiedliwości zamiaru odwołania prezesa albo wiceprezesa sądu nie stoi na przeszkodzie odwołaniu.
13 kwietnia 2017 at 10:22
Tam jest sporo różnych kwiatków — np. MS powołuje prezesa sądu i „przedstawia prezesa sądu apelacyjnego właściwemu zgromadzeniu ogólnemu sędziów apelacji” — przedstawia i z głowy, przedstawiony, już go macie.
13 kwietnia 2017 at 10:30
Tak, przejrzałem to, piękna rzecz. Skończyliśmy, problem sądów zniknął, ludzie się cieszą.
W końcu prawo odzwierciedla faktyczne relacje w polskim „społeczeństwie”. Powinniśmy się cieszyć z tak doskonałego przykładu!
13 kwietnia 2017 at 11:09
A nawet „monarchiczna” Rzplita zakładała, że co najwyżej król powołuje sędziego, ale spośród kandydatów wskazanych przez brać szlachecką. Ba, w sądach grodzkich jak się okazuje (za Wikipedią) sędziego powoływał starosta i królowi w ogóle nic do tego nie było.
I to wszystko 200 lat przed Montesquieu.
13 kwietnia 2017 at 11:31
Starosta był, zdaje się, urzędnikiem królewskim, więc król mógł mieć wpływ na obsadę sędziów grodzkich.
„Skumbie w tomacie
Chcieliście [takiej] Polski
No to ją macie [mam i ja]
Skumbie w tomacie! Pstrąg!”
K.I.G (mój ulubiony poeta w miare współczesny)
14 kwietnia 2017 at 08:38
Przywróci się i Berezę.
To Brześć takoż. Berezę polecałbym dla części naszych kierowców. Choć jeszcze lepsze byłyby „ośrodki wypoczynkowe” dla syberyjskich drwali jak za wujaszka Josifa