Source: http://pamietnikwindykatora.pl/2011/07/27/data-nadania-czy-odbioru-listu-poleconego/
Timestamp: 2016-10-26 11:17:34
Legal References Found: Art. 139
 Art. 136
 Art. 136

Art. 44

Art. 139
 Art. 136

Art. 136

Document Content:
„data nadania czy odbioru listu poleconego”
bezpłatne porady prawne i finansowe „data nadania czy odbioru listu poleconego”
„data nadania czy odbioru listu poleconego” – pyta ktoś w wyszukiwarce. Liczy się data nadania pisma w placówce pocztowej – data stempla pocztowego (wysyłaj jako polecony) lub oczywiście też złożenia w biurze podawczym. Na przykład jako (domniemany) dłużnik jak masz czternaście dni na wniesienie sprzeciwu od nakazu zapłaty – to oznacza że w ciągu czternastu dni od daty doręczenia Ci nakazu zapłaty musisz nadać przesyłkę zawierająca sprzeciw na poczcie lub złożyć w biurze podawczym sądu. Nie musisz się przejmować tym, kiedy sąd otrzyma przesyłkę nadaną przez Ciebie na poczcie.
Niektórzy pozwani dłużnicy chcąc grać na zwłokę, czekają do ostatniego dnia i dopiero wysyłają sprzeciw. Aliści już nie raz tak było, że któryś spóźnił się o jeden dzień, bo sobie źle wyliczył. 🙂 Takie urzędowe terminy noszą nazwę terminów zawitych – nie ma mocnych na termin zawity. Spóźnisz się o jeden dzień – masz pozamiatane, nawet jak sprzeciw jest w pełni uzasadniony, powództwo bezpodstawne i możesz to wykazać – już nie możesz, sprzeciw spóźniony i odrzucony. Termin zawity to jest „ktoś” a nie ciocia Hela do której z wizytą się wybierasz i możesz się spóźnić i przeprosić i nic się nie stanie.
„czy data wysłania listu zwykłego jest datą doręczenia” Termin do wniesienia sprzeciwu od nakazu zapłaty (Nie)doręczenie listu poleconego (adres prawidłowy) kategoria: poczta
« „leasing i kredyt dla nowej firmy”
Lubię takie bajeczki, ponieważ… »
Komentarze do '„data nadania czy odbioru listu poleconego”' Subscribe to comments with RSS or TrackBack to '„data nadania czy odbioru listu poleconego”'.
A co jeżeli ktoś wyśle do mnie list polecony z nakazem zapłaty, a mnie nie ma bo na przykład jestem za granicą przez rok? Czy jest jakiś przepis na to co się dzieje z nakazem zapłaty w przypadku nieodebrania listów poleconych?
27 Lip 11 at 15:10 Pismo urzędowe (w tym nakaz zapłaty) dwukrotnie awizowane przez pocztę i nie podjęte przez adresata, traktuje się jako doręczone. Nakaz zapłaty wróci więc do sądu z adnotacją np. „dwukrotnie awizowano, niepodjęte w terminie” i nakaz zapłaty uprawomocni się. Wierzyciel otrzyma tytuł wykonawczy i jak zechce to skieruje sprawę do komornika. Z tego co natomiast wiem, to jak wrócisz z zagranicy to będziesz mógł wnieść do sądu o przywrócenie terminu do wniesienia sprzeciwu jako argument podając, że przebywałeś poza domem.
27 Lip 11 at 15:40 To jest przecież jakiś absurd. Wynika z tego że rzekomy wierzyciel może wysłać pozew w postępowaniu nakazowym, umyślnie podając nieaktualny albo w ogóle nigdy niewłaściwy adres, pod którym nikogo nie ma by chociażby poszedł na pocztę i powiedział „taki tu nie mieszka”, i dowiem się o tym dopiero jak komornik zajmie mi konto?
Czy aby na pewno tak jest? Byłoby to ogromne pole do nadużyć. Z jakiego przepisu rzekomo wynika że zwrot z adnotacją „dwukrotnie awizowano, niepodjęte w terminie” oznacza skuteczne doręczenie?
Jedyne co udało mi się znaleść na ten temat to Art. 139. Ustawa z 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. Nr 43, poz. 296 z późn.zm.):
§ 1. Strony i ich przedstawiciele mają obowiązek zawiadamiać sąd o każdej zmianie swego zamieszkania.
§ 2. W razie zaniedbania tego obowiązku pismo sądowe pozostawia się w aktach sprawy ze skutkiem doręczenia, chyba że nowy adres jest sądowi znany. O powyższym obowiązku i skutkach jego niedopełnienia sąd powinien pouczyć stronę przy pierwszym doręczeniu.
§ 1. W razie niemożności doręczenia w sposób przewidziany w artykułach poprzedzających, pismo przesłane za pośrednictwem operatora publicznego lub innego operatora pocztowego należy złożyć w placówce pocztowej tego operatora, a doręczane w inny sposób – w urzędzie właściwej gminy, umieszczając zawiadomienie o tym w drzwiach mieszkania adresata lub w oddawczej skrzynce pocztowej ze wskazaniem, gdzie i kiedy pismo pozostawiono, oraz z pouczeniem, że należy je odebrać w terminie siedmiu dni od dnia umieszczenia zawiadomienia. W przypadku bezskutecznego upływu tego terminu, czynność
zawiadomienia należy powtórzyć.
Ale czy aby to nie dotyczy wyłącznie sytuacji gdy już jakieś pismo z sądu zostało w danej sprawie do adresata doręczone, wtedy zaczyna działać powyższy Art. 136 kpc? A gdy jest niespodziewany nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym, jest to raczej piewsze pismo z sądu w tej sprawie, i wtedy Art. 136 nie można zastosować?
27 Lip 11 at 16:35 Nie chce mi się dociekać, jaki to przepis tak stanowi, ale jest tak jak napisałem. Jak adres będzie zły, zmyślony itd., to z poczty przyjdzie zwrot z inną adnotacją a mianowicie „adresat nieznany” albo „adresat wyprowadził się” i wtedy nakaz nie uprawomocni się a sąd wezwie powoda do wskazania aktualnego adresu pozwanego. Dwukrotne awizowanie i zwrot ze stosowną adnotacją ma miejsce tylko wtedy gdy adres jest aktualny ale adresat nie podjął przesyłki.
27 Lip 11 at 17:21 „Dwukrotne awizowanie i zwrot ze stosowną adnotacją ma miejsce tylko wtedy gdy adres jest aktualny ale adresat nie podjął przesyłki.”
To oczywiście nieprawda, informacja taka będzie zawsze, jak list będzie awizowany, nawet jak adresat tam nie mieszka, bo skąd miastowy listonosz ma to wiedzieć, skoro nikogo w domu nie ma.
To jest właśnie ten absurd fikcji doręczenia.
27 Lip 11 at 17:42 No, w niektórych przypadkach tak będzie, jednak prowadząc setki spraw, nigdy tak nie miałem – zawsze jak był awizowany to adresat tam mieszkał, poza tym były zwroty z informacją o wyprowadzeniu się. Nie wiem skąd poczta / listonosz to wie, ale zazwyczaj wie.
27 Lip 11 at 17:45 Na pewno natomiast nie będzie na przesyłce info o dwukrotnym awizowaniu jeżeli powód zmyślił sobie jakiś adres czy podał istniejący ale pod którym pozwany nigdy nie mieszkał, co do tego chyba nie ma wątpliwości.
27 Lip 11 at 17:49 O tym, że adresat wyprowadził się, to poczta najczęściej chyba wie stąd, że wprowadził się do lokalu nowy lokator i otrzymuje przesyłki z rachunkami za media, pisma z banków, itd. Rzadko jest tak, że zostaje pustostan.
27 Lip 11 at 18:00 To chyba nie do końca jest właśnie tak. Poza tym właściciel mógł komuś wynająć mieszkanie i sam wyjechać z Polski. W lokalu są nowi lokatorzy – najemcy, ale to nie oznacza automatycznie, że ten adres jest nieważny. Poza tym sam fakt, że rachunki i poczta przychodzą na pana X, a doręczenie przyszło na pana Y nie oznacza, że pan Y tam nie mieszka. Tak naprawdę to nic nie oznacza.
Myślę, że poczta dopiero wie, że to jest błędny adres doręczenia, gdy zamieszkujący dany lokal sam pójdzie na pocztę i powie, że przyszło jakieś dziwne awizo, do człowieka, którego nie zna, nigdy tu nie mieszkał itd. Wtedy poczta napisze, że adresat nigdy nie zamieszkiwał lub, jeżeli adresat się wyprowadził, że adresat się wyprowadził.
Ostatnio do mnie przyszło awizo na nazwisko człowieka, który nigdy pod moim adresem nie mieszkał – wiem, bo znam tego człowieka od lat, ale on nigdy w moim mieszkaniu nie mieszkał. Poszedłem na pocztę i powiedziałem, że przyszło awizo na mój adres, ale do człowieka, który nigdy pod moim adresem nie mieszkał. Na poczcie zanotowali i zwrotka będzie z odpowiednim opisem.
9 Paź 11 at 11:29 A czy to że pismo nieodebrane po dwukrotnym awizowaniu przypadkiem nie dotyczy jedynie postępowań administracyjnych, a nakaz zapłaty jest postępowaniem cywilnym, a w kodeksie postępowania cywilnego nie znalazłem podstawy aby pismo dwukrotnie awizowane można było znać za doręczone, takiej jak w Kodeksie postępowania administracyjnego (Dz.U. 1960 nr 30 poz. 168 Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r.):
Art. 44. kpa
1) poczta przechowuje pismo przez okres czternastu dni w swojej placówce pocztowej – w przypadku doręczania pisma przez pocztę,
To jest z Kodeksu postępowania administracyjnego. W kodeksie postępowania cywilnego nigdzie nie ma paragrafu mówiącego o tym że pismo niepodjęte uważa się za doręczone (taki paragraf jest w kodeksie postępowania administracyjnego – cytowany powyżej). Jest jedynie:
Art. 139. kpc
§ 2. Jeżeli adresat odmawia przyjęcia pisma, doręczenie uważa się za dokonane.
Ale „odmawia przyjęcia pisma” to jest tylko wtedy gdy adresat przychodzi na pocztę, pani z okienka pokazuję mu list a on mówi „nie odbieram tego”. Wtedy jest „odmawia przyjęcia pisma”, a nie wtedy gdy adresat w ogóle nie pojawia się na poczcie.
Jest też coś co daje się zastosować w przypadku osób prawnych, albo prowadzących działalność gospodarczą podlegającą wpisowi do ewidencji działalności gospodarczej:
§ 3. Pisma dla osób prawnych, organizacji, osób fizycznych podlegających wpisowi do rejestru albo ewidencji na podstawie odrębnych przepisów – w razie niemożności doręczenia w sposób przewidziany w artykułach poprzedzających z uwagi na nieujawnienie w rejestrze albo w ewidencji zmiany adresu, a w przy-
padku osób fizycznych miejsca zamieszkania i adresu – pozostawia się w aktach sprawy ze skutkiem doręczenia, chyba że nowe miejsce zamieszkania i adres są sądowi znane.
Natomiast dla zwykłych osób fizycznych nie prowadzących działalności gospodarczej, nie znalazłem w kodeksie postępowania cywilnego nic co pozwalałoby uznać dwukrotnie awizowany list, pierwszy list z sądu w danej sprawie (gdyż jeśli nie jest to pierwszy list, to wtedy wchodzi Art. 136 § 2. kpc), nie podjęty w terminie, za skutecznie doręczony.
Art. 136. kpc:
27 Lip 11 at 18:34 Na pewno też dotyczy to sądu jak i przedsądowego wezwania do zapłaty też.
27 Lip 11 at 18:51 > „Na pewno też dotyczy to […]”
„to” czyli co?
27 Lip 11 at 19:01 „A czy to że pismo nieodebrane po dwukrotnym awizowaniu przypadkiem nie dotyczy jedynie postępowań administracyjnych (…)”
Dotyczy także nakazu zapłaty oraz przedsądowego wezwania do zapłaty. Uważa się takie pismo dwukrotnie awizowane i zwrócone przez pocztę jako doręczone.
27 Lip 11 at 19:08 Ale poniżej wykazałem iż nie znalazłem podstawy prawnej dla uznania pierwszego pisma z sądu w danej sprawie cywilnej, dwukrotnie awizowanego i zwróconego jako skutecznie doręczonego. Co nie znaczy że taka podstawa prawna nie istnieje, oznacza tylko to że ja mimo usilnych poszukiwań w kpc jej nie znalazłem. Jeżeli ktoś taką podstawę prawną może wskazać to niech to zrobi, bo podstawa prawna jest dużo bardziej interesująca niż sam tekst „na pewno tak jest”.
27 Lip 11 at 19:31 Jak napisałem, po prostu nie chce mi się tego szukać. Wiesz, jak pracuję w windykacji kilkanaście lat, to po prostu wiem, że tak jest. Poza tym zauważ, że przecież nie można dłużnika zmusić do odebrania listu, jak będzie chciał, to nie wpuści listonosza a awiza nie zrealizuje na poczcie. Co by to było, gdyby tak nie było jak piszę że „na pewno tak jest”. Pozwani masowo nie odbieraliby przesyłek z nakazami blokując w ten sposób wierzycieli…
27 Lip 11 at 19:46 To co mam niby zrobić gdy wyjeżdżam na czas dłuższy niż dwa tygodnie, czyli chociażby urlop, podróż dookoła świata, albo wyprowadzam się w ogóle, a pod poprzednim adresem nikt nie będzie mieszkał kto by poszedł na pocztę i powiedział „taki tu już nie mieszka”, w związku z tym przesyłki będą wracać z adnotacją „nie podjęto w terminie”?
To że powiem pani na poczcie że się wyprowadzam niczego nie gwarantuje, bo przecież oni nie mają jakiejś specjalnej bazy danych jakie nazwiska pod danym adresem mieszkają a jakie nie, i to że jedna pani będzie o tym wiedzieć, to co to da. Może za miesiąc zapomnieć, albo będzie przesyłki obsługiwać inna pani która o niczym nie wie?
To jak mam zagwarantować sobie że nie dowiem się o nakazie zapłaty dopiero poprzez blokadę konta bankowych?
Zresztą nawet jak wyprowadzam się w ogóle, to jaką mam gwarację że ktoś tam będzie mieszkał i akurat odniesie to awizo na pocztę i powie że taki tu nie mieszka? Może mu się nie będzie chciało i wyrzuci awizo nic z tym nie robiąc? Jaką mam szansę żeby zrobić COKOLWIEK (zapłacić, wnieść sprzeciw, etc – a żeby cokolwiek zrobić trzeba w ogóle wiedzieć że jakiś nakaz jest), zanim komornik zablokuje mi konta?
Wymeldowanie się w Urzędzie Miasta nic nie da, bo ani wierzyciel, ani sąd, ani obsługa poczty tego nie sprawdzają przed wykonywaniem swoich czynności.
Poinformować zawczasu sądu też się nie da, bo w Polsce są setki sądów w których może być potencjalnie wniesiona sprawa, i przecież nie wyślę do wszystkich sądów w polsce prewencyjnie listu poleconego „wyjechałem za granicę”.
Wynika z tego że właściwie należy do usranej śmierci mieszkać pod jednym adresem i nie jeździć na wczasy dłuższe niż dwa tygodnie. Takie założenie było może słuszne w realiach chłopów pańszczyźnianych w XVI wieku, ale dzisiejszych mobilnych czasach i częstych przeprowadzkach jest zupełnie nieżyciowe.
27 Lip 11 at 20:09 Wpisz sobie w Google np. „pismo dwukrotnie awizowane za doręczone” to może się prędzej dokopiesz.
27 Lip 11 at 19:50 No takie ryzyko istnieje, że dowiesz się dopiero gdy komornik zacznie działać, jeżeli długo Cie nie będzie w domu. Postaw się też jednak w sytuacji wierzyciela, co on ma w takiej sytuacji robić…
27 Lip 11 at 20:14 A swoją drogą to jak ktoś sam mieszka, nie ma kogoś zaufanego aby upoważnić go do odbioru przesyłek, to faktycznie lepiej nie wyjeżdżać na dłużej. Dajmy na to że jadę w podróż dookoła świata i powiem o tym moim znajomym. A jeden świnia po moim wyjeździe pozwie mnie o zapłatę składając do sądu bezpodstawnie wystawioną mi fakturę na kwotę np. 200 tys. zł. Sąd wyda nakaz, dwukrotnie awizowany wróci do sądu i uprawomocni się. A znajomy wniosek do komornika i jeszcze niech dajmy na to wie, jakie banki lubię, gdzie mam lokaty, konta. Wracam i mam problem, bo konto wyczyszczone przez komornika a kasa u znajomego a jego szukaj jak wiatru w polu. No, scenariusz możliwy.
27 Lip 11 at 20:39 Ostatnio na mojej poczcie nie chcą wydawać listów sądowych na osobę mającą pełnomocnictwo pocztowe adresata, powołując się na jakieś pismo ichniejszego dyrektora.
Po drugie nie jest tak, że poczta zawsze wie, kto mieszka. Może gdzieś na wsi, ale nie w miastach.
Po trzecie: nie wierzę, że na Twoje setki spraw nie zdarzyło się awizowania pod nieaktualny adres. Po prostu o tym nie wiedziałeś.
28 Lip 11 at 10:44 Jak napisałem, na wsi czy w mieście, rzadko jest tak że po wyprowadzeniu się adresata pozostaje pustostan. Zwykle ktoś się wprowadza (kto np. kupił mieszanie od adresata) i poczta szybko się dowie, że adresat już tam nie mieszka. Gdyby zdarzyły się awiza sądówek pod nieaktualny adres to pewnie później w postępowaniu egzekucyjnym okazałoby się to a ja takich przypadków nie pamiętam.
28 Lip 11 at 10:50 Co z tego, że ktoś nowy się wprowadzi, skoro pracuje w godzinach pracy listonosza i mieszkanie jest zawsze zamknięte?
Odkręcanie klauzuli wykonalności to nie taka łatwa sprawa, jak jeszcze weźmie się pod uwagę, że roszczenie zasadniczo jest bezsporne, to już łatwiej zapłacić komornikowi i w duchu przeklnąć cholernego windykatora 😉
28 Lip 11 at 12:35 Nowy lokator jest poza domem w godzinach pracy listonosza ale przychodzą rachunki za media, jakieś pisma z banków, z urzędów, życzenia świąteczne na nowego lokatora i listonosz je roznosi i już wie…
28 Lip 11 at 12:49 „przychodzą rachunki za media, jakieś pisma z banków, z urzędów, życzenia świąteczne na nowego lokatora i listonosz je roznosi i już wie…”
Ale to nie jest żadna podstawa ku temu, aby sobie listonosz wpisywał na liście, że ktoś mieszka, lub nie mieszka, bo jak mu tego nikt nie powie, to skąd ma to wiedzieć? A jak ktoś już powie, to skąd wiadomo, że za 3 miesiące informacja jest nadal aktualna? Przecież pod danym adresem nie mieszkają tylko ci, na których przychodzą rachunki. Mieszkania, pokoje są wynajmowane, ktoś może chcieć, aby list tam dotarł, mimo że tam nie mieszka itp. itd.
Gdybym nie wiedział, czym się zajmujesz, to bym stwierdził, że życia i praktyki w tym zakresie nie znasz 🙂
28 Lip 11 at 14:53 Co do tego, jak to najczęściej jest w praktyce z tą pocztą, można się spierać. Listonosz nawet w mieście sporo wie tak jak ten, który do nas przychodzi. Jakby nie było, ja problemów opisywanych w komentarzach nie mam jako windykator – powód.
28 Lip 11 at 15:12 były takie numery np z rozwodem, żona pozwała męża o rozwód z orzeczeniem winy, zawsze była przed nim w domu i wyciągała awiza i koleś był uwalony
niestety takie prawo, jak ktoś jest cwany i wie o nieobecności to może to mocno wykorzystać a jak kasa zostanie zabrana to potem odzyskanie jej to może być droga przez mękę, szczególnie, że utrata płynności finansowej może spowodować tym razem już zasadne nakazy zapłaty
4 Sie 11 at 11:14 I tutaj podam link do historii bardzo w temacie: http://www.ebos.pl/wiadomosci/1365_doreczyc_pismo_pozwanemu_historia_pewnego_dlugu.html
I co admin windykator na to?
9 Paź 11 at 03:23 Historia jakich wiele – właśnie o tym pisze autor i np. Lech. O absurdzie fikcji doręczenia. Ale takie jest prawo i znając jego mankamenty w swoim najlepszym interesie trzeba pilnować własnych spraw. Nie bez powodu Ignorantia iuris nocet.
9 Paź 11 at 11:32 Ale tu w żaden sposób nie da się upilnować swoich spraw, choćby się nie wiem jak starało, bo jeżeli powód z premedytacją poda błędny adres w pozwie, to wszystko jest w rękach listonosza!
Listonosz w ogóle nie powinien się w to mieszać i decydować, wedle swojej niby wiedzy, a może tylko przypuszczenia, czy ktoś mieszka pod tym adresem czy nie mieszka.
Jeżeli pozwany nie mieszka pod tym adresem, o pozwie się nie dowie, jeżeli listonosz nie zaznaczy że taki tam nie mieszka, to wróci jako „nie podjęto w terminie” i człowiek zostaje pozbawiony prawa do obrony. A listonosz jaką ponosi odpowiedzialność za to co zaznaczy na zwracanym liście? Żadną!
To się nadaje do trybunału konstytucyjnego i komisji praw człowieka.
9 Paź 11 at 12:22 Skoro piszesz, że listonosz nie powinien się mieszać, to przecież ZAWSZE napisze, że nie odebrano w terminie. Tym samym taka zwrotka dla sądu będzie oznaczała skuteczne doręczenie.
Nie bardzo wiem jaką chciałbyś aby listonosz ponosił odpowiedzialność i za co? On tylko doręcza listy. Kropka. Jeżeli ktoś spod adresu doręczenia mu powie, że adresat się wyprowadził – tak napisze. Po prostu.
Żeby było jasne – ja też uważam, że to absurd fikcji doręczenia.
9 Paź 11 at 12:56 Najciekawsze jest zakończenie tego wpisu, który podlinkowałeś:
„Niektórzy nadal będą twierdzić, że nie ma nic złego w doręczaniu nakazów przez podwójne awizo. No bo przecież dłużnik powinien informować wierzyciela o zmianie adresu, i nie może być tak, by przez zwykłe nie odbieranie korespondencji można było unikać płacenia długów. I że jakbym poprowadził przez jakiś czas interes to bym zrozumiał jakim problemem są zatory płatnicze. Ja natomiast nadal będę twierdził, że wszelkie pisma rozpoczynające postępowanie w sprawie powinny być doręczane faktycznie i do rąk pozwanego. Bo bez tego prawo do uczciwego procesu staje się fikcją. Sądy nie istnieją po to, by umożliwić przedsiębiorcom egzekwowanie należności od dłużników. One istnieją przede wszystkim po to, by chronić zwykłych ludzi przed bezpodstawnymi roszczeniami. A to jest bardzo trudne, gdy owi ludzie nie wiedzą, że ktoś czegoś od nich żąda.”
Oczywiście w pełni się z tym zgadzam.
9 Paź 11 at 15:39 A tutaj sędzia pisze jeszcze więcej o przypadkach doręczenia przez podwójne awizo:
http://www.ebos.pl/wiadomosci/1232_przyklepac_w_sadzie_roszczenie
9 Paź 11 at 23:13 A tu kolejny komentarz tego samego sędziego do tematu doręczania pism sądowych
http://ebos.pl/wiadomosci/1365_doreczyc_pismo_pozwanemu_historia_pewnego_dlugu.html
10 Paź 11 at 13:05 Był już linkowany 6 wpisów wyżej.
10 Paź 11 at 13:20 Ach … przepraszam, nie zauważyłem; wpadły w oczy tylko ten link z Twojego ostatniego komentarza.
10 Paź 11 at 13:26 Ja „gram na zwłokę” dlatego, że nie mam na zapłatę. Jakbym wziął pożyczkę 300 złotych na chociaż pół roku, to juz zapłaciłbym gdyz mnie męczy ta sprawa w sądzie. Dostanę gdzieś nie w banku taka pozyczkę?
ultramocny
6 Paź 16 at 14:49 Niejedną, tutaj.
6 Paź 16 at 15:07 Skomentuj