Source: http://terezjanki.pl/?wpis,jak_zatrzymac
Timestamp: 2020-06-01 09:02:25
Legal References Found: art. 48
 art. 53
 art. 48
 Art. 53
 art. 26
 art. 18
 art. 2
 art. 48
 art. 53
 art. 1
 Art. 1

Document Content:
W dniu 27 stycznia 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich, pan Adam Bodnar opublikował wystąpienie[1] do Ministra Edukacji Narodowej w którego tytule stwierdza, iż „rodzice nie mogą zwalniać dzieci z zajęć obowiązkowych, np. o przeciwdziałaniu dyskryminacji i przemocy”. Jako że materiał stał się przedmiotem debaty publicznej, wypada wskazać najważniejsze zawarte w nim nieścisłości mogące wprowadzać opinię publiczną w błąd, zarówno co do charakteru tzw. edukacji antydyskryminacyjnej jak i praw rodziców w ramach systemu edukacji.
Wnioski analizy Instytutu Ordo Iuris:
ani Prawo oświatowe, ani wydane na podstawie tej ustawy rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej nie przewidują prowadzenia obowiązkowej „edukacji antydyskryminacyjnej” w ramach edukacji szkolnej;
nieuprawnione i wprowadzające w błąd są podejmowane przez Rzecznika Prawo Obywatelskich próby utożsamienia warsztatów antydyskryminacyjnych z niekontrowersyjnym zadaniem szkoły polegającym na kształtowaniu w uczniach postaw obywatelskich;
„zajęcia antydyskryminacyjne” nie stanowią realizacji podstawy programowej edukacji szkolnej. Znane materiały programowe i dydaktyczne „edukacji antydyskryminacyjnej” wprost wiążą ją z ideologią gender oraz indoktrynacją w duchu postulatów radykalnych ruchów społeczno-politycznych;
przekazywanie ideologicznych treści w sposób jawny i otwarty spotkałoby się ze zdecydowanym sprzeciwem rodziców i zapewne większości kadry nauczycielskiej. Stąd, w ramach „edukacji antydyskryminacyjnej” zostają one rozproszenie w treściach niebudzących kontrowersji;
umieszczanie zajęć antydyskryminacyjnych w ramach obowiązkowych lekcji jest niczym innym jak próbą zanegowania uprawnień rodziców, wytrącenia im podstawowego narzędzia wpływu na treści przekazywane dzieciom w szkole i faktycznej likwidacji instytucji zgody rodzicielskiej w obszarach, w których ma ona najistotniejsze znaczenie (wychowawczych);
należy poddać rozwadze konieczność bardziej jednoznacznego zabezpieczenia praw rodziców, w tym przede wszystkim zapewnienia im prawa do pełnej i rzetelnej informacji o programie wychowawczym szkoły i działających w niej organizacji. Temu służy projekt ustawy nowelizującej przepisy Prawa oświatowego, zaprezentowany w czerwcu 2019 roku przez Instytut Ordo Iuris (dostępny TUTAJ).1. Podstawa programowa.
RPO stawia tezę, zgodnie z którą zajęcia z „edukacji antydyskryminacyjnej” są częścią podstawy programowej i jako takie są obowiązkowe. Niestety nie podaje żadnej podstawy prawnej, która uzasadniałaby tego rodzaju twierdzenie. Trudno się temu dziwić, skoro ani Prawo oświatowe, ani wydane na podstawie tej ustawy rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej nie przewidują prowadzenia „edukacji antydyskryminacyjnej” w ramach edukacji szkolnej. Przeznaczone dla szkół „działania antydyskryminacyjne” figurowały w polskim porządku prawnym (rozporządzeniu MEN) zaledwie przez dwa lata, między 2015 a 2017 r. gdy zostały z niego usunięte jako niemające podstawy w ustawie[2].
W podobnych deklaracjach formułowanych przez propagatorów „edukacji antydyskryminacyjnej” można niekiedy odnaleźć próby jej uzasadnienia fragmentami preambuły do Prawa oświatowego lub podstawy programowej, gdzie mowa jest o „dbaniu o wychowanie dzieci i młodzieży w duchu akceptacji i szacunku do drugiego człowieka”[3] oraz „zapewnieniu każdemu uczniowi warunków niezbędnych do jego rozwoju, przygotowanie go do wypełniania obowiązków rodzinnych i obywatelskich w oparciu o zasady solidarności, demokracji, tolerancji, sprawiedliwości i wolności”[4].
Sformułowania te odnoszą się do niezaprzeczalnie pożądanych postaw. Jednak poważnym nieporozumieniem jest utożsamianie tego rodzaju niekontrowersyjnych deklaracji programowych z „obowiązkową edukacją antydyskryminacyjną”, czyli ściśle określonym programem edukacyjnym sprecyzowanym w konkretnych materiałach dydaktycznych. Co należy podkreślić, w praktyce zajęcia „edukacji antydyskryminacyjnej” w swym programie znacząco wykraczały poza intuicyjnie rozumiany pod tą nazwą obszar „równości wobec prawa” lub „równego traktowania”.
„Edukacja antydyskryminacyjna” nie stanowi części podstawy programowej, a nieraz jest z nią sprzeczna.
Z dotychczasowych doświadczeń wynika, że „edukacja antydyskryminacyjna” – wbrew nazwie sugerującej niekontrowersyjny program na temat „równości wobec prawa” – niejednokrotnie stanowi formę upowszechniania treści związanych z ideologią gender oraz indoktrynacji w duchu postulatów radykalnych ruchów społeczno-politycznych samoidentyfikujących się w oparciu o podejmowanie specyficznych praktyk seksualnych.
Fundamentalnym elementem „edukacji antydyskryminacyjnej” jest ideologia gender – jak informuje publikacja Towarzystwa Edukacji Antydyskryminacyjnej warunkiem uzyskania statusu certyfikowanego trenera edukacji antydyskryminacyjnej jest ukończenie “warsztatu lub treningu genderowego”[5].
Na zajęciach tych prezentuje się kontrowersyjny zestaw przekonań – sprzeczny z przekonaniami wielu rodziców – obejmujący m.in. przeświadczenie jakoby płeć, rodzicielstwo i rodzina były konceptami, których treść możemy dowolnie kształtować – „zmieniać” i „korygować” (jak w przypadku płci) czy kreować (jak w przypadku rodzicielstwa „dwóch mam”). Publikacje z zakresu tzw. edukacji antydyskryminacyjnej[6] utrzymują, ze „na świecie jest więcej opcji płci niż tylko kobieta i mężczyzna”[7] i prezentują inne poglądy zbieżne z teorią queer, której teoretycy otwarcie deklarują dążenie do “dekonstrukcji i destabilizacji kategorii płci i seksualności, a co za tym idzie, destrukcji opartego na tych kategoriach systemu stratyfikacji społecznej”[8] oraz wyrażają przekonanie, że w podręcznikach szkolnych powinno prezentować się „rodziny oparte na otwartych relacjach seksualnych czy rodziny poliamoryczne”[9].
Nie ulega wątpliwości, że tego rodzaju treści nie mieszczą się w podstawie programowej.
Jest ponadto oczywistym, że przekazywanie ich w sposób jawny i otwarty spotkałoby się ze zdecydowanym sprzeciwem rodziców i zapewne większości kadry nauczycielskiej. Stąd, niezbędnym warunkiem jest ich rozproszenie w treściach niebudzących kontrowersji.
W konsekwencji, wedle samych „antydyskryminacyjnych” autorów, „w szkole edukacja antydyskryminacyjna może występować pod różnymi nazwami np. edukacja równościowa, uczenie tolerancji, działania na rzecz równego traktowania, edukacja na rzecz praw człowieka.”[10]Godne uznania, znajdujące się w podstawie programowej sformułowania o przygotowaniu uczniów do podjęcia zadań obywatelskich, wyrabianiu w nich postawy szacunku, tolerancji i otwartości okazują się służyć jako swoisty parawan pod którym wprowadzane są kontrowersyjne treści. Przywoływanie tych postaw traktowane jest jak próba uzyskania legitymacji do wzmiankowanej wyżej indoktrynacji.
Co więcej, w zakresie w jakim zajęcia z „edukacji antydyskryminacyjnej” poruszają problematykę płciowości, seksualności, małżeństwa, rodziny i rodzicielstwa wkraczają w zakres podstawy programowej przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie. Jak przyznały autorki jednego z poradników do „edukacji antydyskryminacyjnej”, „analiza jego podstawy programowej pokazała nam, że zakres tematyczny jest w zasadzie ten sam.”[11] Zajęcia te zatem nie tylko wkraczają w zakres kompetencji Ministra właściwego do spraw oświaty i wychowania[12] ale także przyczyniają się do dekompozycji systemu edukacji określonego aktami prawa powszechnie obowiązującego. Partycypująca w nich młodzież kształcona jest wedle dwóch sprzecznych ze sobą modeli edukacyjnych i wychowawczych.
Prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami oraz do zapewnienia im takiego wychowania potwierdzone jest w art. 48 ust. 1 oraz art. 53 ust. 3 Konstytucji RP jako prawo osobiste rodziców. Jego fundamentalne znaczenie wielokrotnie podkreślał Trybunał Konstytucyjny[13]. Trybunał uznał nawet, że rodzicom przysługuje prawo podmiotowe do wychowania ich dzieci[14].
W doktrynie mówi się także o wynikającej z art. 48 ust. 1 zd. 1 Konstytucji RP “wolności konstytucyjnej”[15] polegającej na zakazie ingerencji osób trzecich w tym władz publicznych w prawnie chronioną sferę postępowania rodziców. Zauważa się, że „prawo do wychowania dziecka zgodnie z własnymi przekonaniami jest w praktyce najważniejszym prawem rodzicielskim.”[16]Art. 48 ust. 1 Konstytucji stanowi o wolności rodziców w kwestii wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Przepis ma za zadanie ochronę rodziny przed ingerencją czynników zewnętrznych, w szczególności w sferze narzucania wzorców wychowawczych i kształtowania postaw.[17] Jak w kontekście tej regulacji zauważyła Trybunał Konstytucyjny, Konstytucja „łączy pojęcie wychowania z władzą rodzicielską i przyznaje pierwszeństwo wyboru metod i kierunku wychowania rodzicom”[18] Art. 53 Konstytucji stanowi wzmocnienie tej ochrony przez zagwarantowanie prawa rodziców do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego oraz religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami.
W tym kontekście stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich wpisuje się w szereg innych działań tego urzędu, występującego niejednokrotnie w charakterze orędownika zawężenia autonomii życia rodzinnego i zwolennika ograniczenia konstytucyjnych gwarancji praw rodziców w obszarze wychowawczym.
Należy przy tym dodać, że w zakresie wychowania rolą szkoły jest jedynie „wspomaganie wychowawczej roli rodziny” – jak stanowi ustawa Prawo oświatowe[19]. Potwierdzają to rozporządzenia określające podstawę programową, według których szkoła powinna „wspierać wychowawczą rolę rodziny, (…) promować integralne ujęcie ludzkiej seksualności, (…) kształtować postawy prorodzinne”[20], a nauczyciele powinni zmierzać do tego, by uczniowie „doceniali wartość rodziny”[21].
Pierwszeństwo rodziców w zakresie wychowania dzieci potwierdzają także ratyfikowane przez Polskę umowy międzynarodowe. Wśród nich wypada wymienić przede wszystkim:
Powszechną Deklarację Praw Człowieka z dnia 10 grudnia 1948 r.. Zgodnie z jej art. 26 ust. 3, “Rodzice mają prawo pierwszeństwa w wyborze nauczania, które ma być dane ich dzieciom”;
Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych z dnia 19 grudnia 1066 r., Dz.U. 1977 Nr 38, poz. 167, który chroni pierwszeństwa rodziców do wychowania ich dzieci w art. 18 ust. 4 MPPOiP, stanowiącym iż strony “zobowiązują się do poszanowania wolności rodziców lub w odpowiednich przypadkach, opiekunów prawnych do zapewnienia swym dzieciom wychowania religijnego i moralnego zgodnie z własnymi przekonaniami”;
Europejską Konwencja Praw Człowieka z dnia 4 listopada 1950 r. Prawo rodziców wyboru wychowania dla ich dzieci wynika z art. 2 Protokołu Nr 1 do EKPC, co stanowi w tym przepisie jeden z elementów “prawa do nauki”. Zgodnie ze zd. 2 tego przepisu: “Wykonując swoje funkcje w dziedzinie wychowania i nauczania, Państwo uznaje prawo rodziców do zapewnienia tego wychowania i nauczania zgodnie z ich własnymi przekonaniami religijnymi i filozoficznymi”.
Respektując powyższe gwarancje, polski ustawodawca pozostawił rodzicom swobodę decydowania o udziale dziecka w zajęciach „wychowania do życia w rodzinie” dotyczących płciowości, małżeństwa, seksualności, rodzicielstwa i rodziny. Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej wprost stwierdza, że uczeń nie bierze udziału w zajęciach wychowania do życia w rodzinie (WDŻ) „jeżeli jego rodzice zgłoszą dyrektorowi szkoły w formie pisemnej rezygnację z udziału ucznia w zajęciach”.[22]
Nie ma żadnej podstawy ku temu, by zajęcia z „edukacji antydyskryminacyjnej” traktować pod tym względem odmiennie i uznawać za obowiązkowe.
Na tle powyższych uwag zauważyć wypada, iż zajęcia z „edukacji antydyskryminacyjnej” początkowo realizowane były przez organizacje zewnętrzne. Często bez zgody rodziców, którzy zgłaszali tego rodzaju nieprawidłowości Instytutowi Ordo Iuris. W reakcji na te głosy, Instytut przygotował wzór Rodzicielskiego oświadczenia wychowawczego (aktualnie dostępnego pod adresem: dlarodzicow.ordoiuris.pl). W miarę rosnącego zainteresowania tematem, podobnego rodzaju dokumenty publikowały także inne organizacje. RPO nie precyzuje, który ze wzorów oświadczeń ma na myśli, posługując się enigmatycznym sformułowaniem „jedna z organizacji”. Z cytowanych w stanowisku Adama Bodnara fragmentów krytykowanego oświadczenia wynika jednak, że krytyka RPO nie dotyczy dokumentu przygotowanego przez Instytut Ordo Iuris.
Rodzicielskie oświadczenie wychowawcze Instytutu Ordo Iuris wskazuje bowiem ściśle obszary tematyczne zajęć i programów edukacyjnych, w ramach których wprowadzane mogą być treści ideologicznie sprzeczne z przekonaniami rodziców. Oświadczenie nie jest jednak automatycznym sprzeciwem wobec udziału w takich zajęciach, ale stanowi przypomnienie leżącego po stronie szkoły obowiązku uzyskania każdorazowej zgody rodziców na udział dziecka w zajęciach i aktywnościach wykraczających poza znaną rodzicom podstawę programową. Oświadczenie zawiera także zapewnienie Instytutu Ordo Iuris o gotowości do udzielania rodzicom nieodpłatnej pomocy prawnej w dochodzeniu ich praw, w tym prawa do informacji, także prawa do wyrażania sprzeciwu lub zgody na udział dziecka w wykraczającym poza znaną podstawę programową programie wychowawczym szkoły i działających w niej organizacji.
Z tego względu należy uznać, że rodzicielskie oświadczenia wychowawcze Instytutu Ordo Iuris nie tylko nie przekraczają granic uprawnień rodziców, ale stanowią ich potwierdzenie. Instytut Ordo Iuris raz jeszcze zachęca rodziców nie tylko do składania w szkole ich dzieci rodzicielskich oświadczeń wychowawczych, ale także do zapoznania się z poradnikiem „Prawa rodziców w szkole”, dostępnym na stronie dlarodzicow.ordoiuris.pl
Warsztaty antydyskryminacyjne w ramach obowiązkowych lekcji
Wobec rosnącego oporu względem działalności organizacji zewnętrznych, propagatorzy „edukacji antydyskryminacyjnej” zaczęli – m.in. w Warszawie i Poznaniu – wprowadzać treści realizowane na warsztatach „antydyskryminacyjnych” za pośrednictwem samych nauczycieli (wcześniej posyłając ich na stosowne szkolenia) twierdząc jednocześnie, że treści te są częścią podstawy programowej.
By tezę tą uzasadnić podejmuje się próby swoistego zawłaszczenia – już obecnej w systemie edukacji – problematyki odnoszącej się do praw człowieka, tolerancji i postaw obywatelskich poprzez odniesienie do niej pojęcia „edukacji antydyskryminacyjnej”. Stąd Adam Bodnar jako synonimu „edukacji antydyskryminacyjnej” używa takich sformułowań jak „przekazanie młodym obywatelom wiedzy o prawach człowieka i równym traktowaniu” albo „kształtowanie wśród dzieci i młodzieży postaw tolerancji i szacunku dla godności drugiego człowieka” sugerując jednocześnie, że rodzice, którzy sprzeciwiają się „edukacji antydyskryminacyjnej” są przeciwni prawom człowieka.
Tymczasem, jak wskazano wyżej, nie ma znaku równości między niekontrowersyjnymi, godnymi pochwały postawami, o których mowa w podstawie programowej a ściśle określonym materiałami dydaktycznymi i kontrowersyjnym programem „edukacji antydyskryminacyjnej”. Rodzice składający oświadczenie oczywiście nie są przeciwni równości czy tolerancji. Nie godzą się natomiast na ideologiczne zniekształcanie tych i innych pojęć oraz ingerowanie w sferę płciowości, seksualności, małżeństwa i rodziny.
Umieszczanie warsztatów antydyskryminacyjnych w ramach obowiązkowych lekcji jest niczym innym jak próbą podważania elementarnych uprawnień rodziców, wytrącenia im podstawowego narzędzia wpływu na treści przekazywane dzieciom w szkole i faktycznej likwidacji instytucji zgody rodzicielskiej w obszarach, w których ma ona najistotniejsze znaczenie (wychowawczych).
Dokonywana przez Rzecznika Praw Obywatelskich wykładania przepisów ustawy Prawo oświatowe, prowadzona w celu podważenia konstytucyjnie gwarantowanych praw rodziców w procesie wychowawczym, powinna prowadzić do refleksji nad koniecznością bardziej jednoznacznego zabezpieczenia praw rodziców, w tym przede wszystkim zapewnienia im prawa do pełnej i rzetelnej informacji o programie wychowawczym szkoły i działających w niej organizacji. Temu służy projekt ustawy nowelizującej przepisy Prawa oświatowego, zaprezentowany w czerwcu 2019 roku przez Instytut Ordo Iuris (dostępny TUTAJ).
adw. Rafał Dorosiński, Dyrektor Centrum Analiz Prawnych Instytutu Ordo Iuris
adw. Jerzy Kwaśniewski, Prezes Zarządu Instytutu Ordo Iuris
[1]https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-rodzice-nie-moga-zwalniac-dzieci-z-przeciwdzialania-dyskryminacji-przemocy
[2] “Działania antydyskryminacyjne” wprowadzono na mocy rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 6 sierpnia 2015 r. w sprawie wymagań wobec szkół i placówek, Dz.U. z 2015 r., poz. 1214, po kampanii społecznej „Chrońmy Dzieci!” w której ujawniono szereg nadużyć w programach organizacji pozarządowych prowadzących w szkołach zajęcia „edukacji antydyskryminacyjnej” nowe wydane przez Ministra Edukacji Narodowej rozporządzenie z dnia 11 sierpnia 2017 r. w sprawie wymagań wobec szkół i placówek, Dz. U. z 2017 r., poz. 1611, nie zawierało już kontrowersyjnego wymogu prowadzenia „działań antydyskryminacyjnych”.
[3] Preambuła do podstawy programowej kształcenia ogólnego dla czteroletniego liceum ogólnokształcącego i pięcioletniego technikum stanowiącej zał nr 1 do rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej w sprawie podstawy programowej kształcenia ogólnego dla liceum ogólnokształcącego, technikum oraz branżowej szkoły II stopnia z dnia 30 stycznia 2018 r. (Dz.U. z 2018 r. poz. 467).
[4] Preambuła ustawy z dnia 14 grudnia 2016 r. Prawo oświatowe (t.j. Dz.U. 2019, poz. 1148).
[5] “Edukacja antydyskryminacyjna i jej standardy jakościowe”, TEA, 2011.
[6] Celem edukacji antydyskryminacyjnej definiowany jest jako “wpływanie na postawy” w celu “przeciwdziałania dyskryminacji i przemocy motywowanej uprzedzeniami oraz wspieranie równości i różnorodności”, za: Edukacja antydyskryminacyjna i jej standardy jakościowe, Towarzystwo Edukacji Antydyskryminacyjnej, 2011.
[7] Szkoła równości. Dziennik praktyk. Wywiady z praktykami i praktyczkami edukacji antydyskryminacyjnej, Towarzystwo Edukacji Antydyskryminacyjnej, 2016.
[8] J. Kochanowski, M. Abramowicz, R. Biedroń, Queer studies. Podręcznik kursu, 2010.
[9] L. Lew-Starowicz, K. Wąż, J. Kochanowski, R. Kowalczyk, Przegląd treści szkolnych podręczników do biologii, wiedzy o społeczeństwie i wychowania do życia w rodzinie pod kątem przedstawienia w nich problematyki LGBTQ i treści homofobicznych, 2013.
[10] red. J. Świerszcz, Lekcja równości. Jak prowadzić działania antydyskryminacyjne w szkołach., Kampania Przeciw Homofobii, 2015
[11] E. Majeska, E. Rutkowska, Równa szkoła – edukacja wolna od dyskryminacji… dz. cyt., s. 11.
[12] Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z 12 sierpnia 1999 r. w sprawie sposobu nauczania szkolnego oraz zakresu treści dotyczących wiedzy o życiu seksualnym człowieka, o zasadach świadomego i odpowiedzialnego rodzicielstwa, o wartości rodziny, życia w fazie prenatalnej oraz metodach i środkach świadomej prokreacji zawartych w podstawie programowej kształcenia ogólnego.
[13] Por. wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 15 listopada 2005 r. w sprawie o sygn. P 3/05, w którym Trybunał podkreślił, że „Konstytucja wymaga zagwarantowania, zgodnie z zasadą pomocniczości, możliwie szerokiej autonomii rodziców w wykonywaniu funkcji rodzicielskich, w tym zwłaszcza wychowawczych ze względu na dobro dziecka (art. 47, art. 48, art. 53 ust. 3 Konstytucji RP). Celem takiego ukształtowania regulacji jest zapewnienie ochrony konstytucyjnych praw rodziców przed dowolną i arbitralną ingerencją władzy publicznej. Na ten wymiar nauczania decydujący wpływ powinni mieć zatem rodzice.”
[14] Tak wyr. TK z dnia 11 października 2011 r., K 16/10 oraz z dnia 21 stycznia 2014 r., SK 5/12.
[15] red. M. Safjan, L. Bosek, Konstytucja RP. Tom I. Komentarz do art. 1–86, 2016.
[17] P. Winczorek, Komentarz do Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r., Warszawa 2008, s. 117.
[18] Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 23 czerwca 2008 r., sygn.. akt P 18/06, pkt III.4.4.1.
[19] Art. 1 pkt 2 ustawy z dnia 14 grudnia 2016 r. – Prawo oświatowe (dalej jako: Prawo oświatowe).
[20] Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz podstawy programowej kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej, w tym dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym lub znacznym, kształcenia ogólnego dla branżowej szkoły i stopnia, kształcenia ogólnego dla szkoły specjalnej przysposabiającej do pracy oraz kształcenia ogólnego dla szkoły policealnej z dnia 14 lutego 2017 r. (dalej: podstawa programowa kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej),
[22] §4 ust. 1 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 12 sierpnia 1999 r. w sprawie sposobu nauczania szkolnego oraz zakresu treści dotyczących wiedzy o życiu seksualnym człowieka, o zasadach świadomego i odpowiedzialnego rodzicielstwa, o wartości rodziny, życia w fazie prenatalnej oraz metodach i środkach świadomej prokreacji zawartych w podstawie programowej kształcenia ogólnego (t.j. Dz.U. 2014, poz. 395).