Source: http://www.aferyprawa.eu/Polityka/Kekus-Zawiadomienie-o-popelnieniu-przestepstwa-przez-posla-Zbigniewa-Wassermann-w-zwiazku-z-przestepstwami-prof-Andrzeja-Zoll-1604
Timestamp: 2020-01-20 13:00:35
Legal References Found: art. 231
 art. 115
 art. 2
 art. 7
 art. 271
 art. 305

Art. 305

Art. 305
 art. 226
 art. 7

Art. 210
 Art. 7
 Art. 7
 Art. 7
 Art. 7
 art. 7

Document Content:
Aferyprawa - Kękuś - Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez posła Zbigniewa Wassermann w związku z przestępstwami prof. Andrzeja Zoll.
Aferyprawa.com Polityka Kękuś - Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez posła Zbigniewa Wassermann w związku z
AFERY PRAWA POSEŁM NA SEJM ZBIGNIEW WASSERMANN RPO PROF. ANDRZEJ ZOLL PRZESTĘPSTWA NA OBYWATELACH RP
O przestępstwach i nieetyce byłego Rzecznika Praw Obywatelskich prof. Andrzeja Zolla napisano w AFERACH PRAWA setki stron, a wyszukiwarka Google znajduje tysiące wzmianek o popełnionych oszustwach na Polakach przez tego Żyda. Dopisujemy kolejne informacje, ponieważ instytucja "wzajemnej adoracji funkcjonariuszy państwowych" ciągle ma się jak najlepiej, a poszkodowanych przez władze obywateli zamyka się w więzieniach lub w szpitalach psychiatrycznych - typowym stalinowskim mechanizmem - niech "szaraczki" nie podskakują" - władza ich nauczy...
O oszustwach urzędników władzy Zbigniew Kękus informuje na stronie Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca i w odezwie do byłego Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej, Przewodniczącego Fundacji „Nie lękajcie się”, członka Komitetu Etyki w Nauce, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego Andrzeja Zoll
Poniżej przedstawiamy pismo do Ministerstwa.
Zbigniew Kękuś Kraków, 9 lipiec 2007r.
Zawiadomienie o popełnieniu przez posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej pana Zbigniewa Wassermann przestępstwa z art. 231 § 1 Kodeksu Karnego - [Nadużycie funkcji] § 1. Funkcjonariusz publiczny, który (…) nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu (…) prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Poseł Zbigniew Wassermann jest funkcjonariuszem publicznym.
Stanowi o tym art. 115 § 13 Kodeksu Karnego:
”[Funkcjonariusz publiczny] funkcjonariuszem publicznym jest (…) 2. poseł.”
Poseł Zbigniew Wassermann nie dopełnił jego konstytucyjnych obowiązków, działając na szkodę mojego i moich dzieci prywatnego interesu.
Poseł Zbigniew Wassermann sprzeniewierzył się złożonemu przed Sejmem RP ślubowaniu, oraz postępując w niezgodzie z jego poselskimi powinnościami obraził przepis art. 2 Uchwały Sejmu RP z dnia 17 lipca 1998r. „Zasady etyki poselskiej” - „Poseł powinien zachowywać się w sposób odpowiadający godności posła, kierując się w szczególności zasadami:
1. Bezinteresowności
2. Jawności 3. Rzetelności
4. Dbałości o dobre imię Sejmu
5. Odpowiedzialności.”
Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, pan Zbigniew Wassermann ujawnia karygodną – uważam - nieznajomość prawa ustawowego oraz niechęć do jego przestrzegania nawet, gdy takowe mu przedstawione.
Funkcjonariusz publiczny Zbigniew Wassermann:
1. Nie dopełnił jego poselskich wobec mnie i moich dzieci konstytucyjnych. wynikających ze złożonego przed Sejmem ślubowania obowiązków.
2. Wyrzekł się w piśmie do mnie z 22 lutego 2006r. jego, jako posła RP ustawowych uprawnień.
3. Zlekceważył obowiązek nałożony na niego przez Przewodniczącego Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość.
4. Poświadczył nieprawdę w piśmie do mnie z 22 lutego 2006r.
5. Wykazał absolutny brak odpowiedzialności za swoje czyny, uchylając się od realizacji jego poselskich wobec mnie obowiązków, gdy grozi mi kara więzienia.
6. Wykazał całkowity brak rzetelności w jego działaniach.
Zachował się w przedstawiony wyżej sposób poseł Z. Wassermann celem umożliwienia dotrwania do końca, przedłużonej kadencji Rzecznika Praw Obywatelskich RP prof. Andrzejowi Zoll.
Skarżący się jeszcze niedawno w mediach na stare służby, które chciały go „ustrzelić” poseł Zbigniew Wassermann, nie dopełniwszy jego konstytucyjnych, poselskich obowiązków oraz zlekceważywszy polecenie wydane mu przez Przewodniczącego Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość pomagał w … „ustrzeleniu” mnie 15-u /słownie: piętnaście/ sędziom Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie, w tym Prezesom tych Sądów oraz państwu Wiesławie i Andrzejowi Zoll, którzy przez kilka lat znęcali się nad moim małoletnim chorym dzieckiem, przez wiele lat obrażali moich dzieci i moje prawa konstytucyjne i ustawowe, lub chronili sędziów naruszających nasze prawa, a obecnie wspólnym, z prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławy Ridan, wysiłkiem usiłują uczynić mnie przestępcą i spowodować umieszczenie na dwa lata w więzieniu.
Niedopełniając jego konstytucyjnych wobec mnie i moich dzieci obowiązków, lekceważąc jego powinności stanowione „Zasadami etyki poselskiej” poseł Zbigniew Wassermann mógł przyczynić się do eskalacji patologicznych wobec mnie działań prof. Andrzeja Zoll, który wcześniej – między innymi - odmówił mojemu małoletniemu choremu dziecku realizacji jego, jako Rzecznika Praw Obywatelskich RP, konstytucyjnych i ustawowych obowiązków, a obecnie, uważając się za pokrzywdzonego przeze mnie, tj. znieważonego i zniesławionego pragnie uczynić mnie przestępcą i umieścić na dwa lata w więzieniu, obciążając mnie złożonymi przed prokuratorem zeznaniami.
W dniu 20 lipca 2004r. złożyłem w Kancelarii Sejmu RP, adresowany do Marszałka Sejmu, Wicemarszałków Sejmu oraz Przewodniczących Klubów Parlamentarnych – Załącznik 1 – „Wniosek o złożenie przez Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej lub grupę 35 posłów, wniosku o odwołanie Pana Profesora Andrzeja Zoll ze stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej - art. 7. 2 Ustawy o RPO z 15 lipca 1987 r.: „Sejm odwołuje Rzecznika przed upływem okresu, na jaki został powołany, również jeżeli Rzecznik sprzeniewierzył się złożonemu ślubowaniu”
Dowód: Wniosek Z. Kękuś z dnia 20 lipca 2004r. do Sejmu RP
Mój, liczący 41 stron wniosek uzasadniłem m.in.:
1. Odmową przez prof. A. Zoll realizacji jego konstytucyjnych i ustawowych jako RPO obowiązków wobec mojego małoletniego, chorego, krzywdzonego przez prowadzące postępowanie z mojego powództwa o rozwód sędziny dziecka.
Załączyłem doń kserokopie dokumentów, potwierdzających wiarygodność przedstawionych przeze mnie we wniosku informacji.
Wśród adresatów wniosku był m.in. Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość, Ludwik Dorn.
Pan Ludwik Dorn polecił rozpoznanie mego wniosku posłowi Ziemi Krakowskiej, Z. Wassermann, o czym poinformował mnie pismem z dnia 28 września 2004r. Dyrektor Biura Parlamentarnego PiS, pan Piotr Tutak.
Napisał w w.w. piśmie z 28.09.2004r. pan Piotr Tutak –
”Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość; Warszawa, dnia 28 września 2004r.; Szanowny Panie, Uprzejmie informuję, iż akta Pańskiej sprawy przekazane zostały do Biura Poselskiego posła Zbigniewa Wassermanna. Kontakt z posłem jest możliwy pod adresem: Biuro Poselskie Zbigniewa Wassermanna ul. Bracka 15, 30-005 Kraków, tel. (12) 421-98-41, fax (12) 421-98-41, Z poważaniem, Dyrektor Biura Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość Piotr Tutak;
1. Biuro Poselskie posła Zbigniewa Wassermanna”
Dowód: Pismo Dyrektora Biura Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość, pana Piotra Tutak z dnia 28.09.2004r.
Ponieważ poseł Z. Wassermann nie odpowiadał przez kilka miesięcy na przekazany mu przez pana L. Dorn wniosek, w dniu 27 stycznia 2005r. złożyłem osobiście w Biurze Poselskim posła Z. Wassermann –
”Wniosek o przedstawienie stanowiska Pana Posła Zbigniewa Wassermann w sprawie przekazanego przez Dyrektora Biura Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość, Pana Piotra Tutak do Biura Poselskiego Pana Posła, wniosku Z. Kękuś z dnia 20 lipca 2004 r. o złożenie wniosku o odwołanie przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Pana prof. dr hab. Andrzeja Zoll ze stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej.”
Dowód: Wniosek Z. Kękuś z dnia 27 stycznia 2005r. do posła Zbigniewa Wassermann
Poseł Z. Wassermann nie reagował przez kolejnych 11 /słownie: jedenaście/ miesięcy, zatem w dniu 21 listopada 2005r. złożyłem w Kancelarii Sejmu kolejny do niego wniosek –
Dowód: Wniosek Z. Kękuś z dnia 21 listopada 2005r. do posła Zbigniewa Wassermann
Wskazać należy, że po tym, gdy w 2004r. życzliwa mi osoba poinformowała mnie, że Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie, sędzia Włodzimierz Baran złożył w Prokuraturze Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód zawiadomienie o popełnieniu przeze mnie przestępstw znieważenia i zniesławienia funkcjonariuszy publicznych, ja w dniu 16 listopada 2004r. złożyłem w tej samej Prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przez uczestniczącą adw. W. Zoll, panią mec. W. Zoll przestępstwa poświadczenia nieprawdy – art. 271 kk.
Przedstawiłem materiały dowodowe, potwierdzające kilkukrotne przez mec. W. Zoll popełnienie przestępstwa poświadczenia nieprawdy w pismach procesowych, składanych przez nią w ramach w.w. postępowania do sygn. akt XI CR 603/04.
Wskazać należy, że przepisy art. 305 kpk stanowią:
Art. 305 § 1 - ”Niezwłocznie po otrzymaniu zawiadomienia o przestępstwie organ powołany do prowadzenia postępowania przygotowawczego obowiązany jest wydać postanowienie o wszczęciu bądź odmowie wszczęcia śledztwa.”
Art. 305 § 4 - „O wszczęciu, odmowie wszczęcia albo o umorzeniu śledztwa zawiadamia się osobę lub instytucję państwową, samorządową lub społeczną, która złożyła zawiadomienie o przestępstwie, oraz ujawnionego pokrzywdzonego, a o umorzeniu także podejrzanego – z pouczeniem o przysługujących mu prawach.”
Ponieważ mimo ww. przepisów Prokuratura milczała przez niemal rok, nie informując mnie o jej stanowisku wobec mego zawiadomienia, w dniu 19 października 2005.r złożyłem wniosek w Biurze RPO o: „Spowodowanie wyjaśnienia przez Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej, Pana prof. dr hab. Andrzeja Zoll przyczyn nie rozpatrzenia przez Prokuraturę Rejonową Kraków Śródmieście Wschód, mego Zawiadomienia z dnia 16 listopada 2004 r. o popełnieniu przestępstwa poświadczenia nieprawdy przez małżonkę Rzecznika Praw Obywatelskich RP, Panią mec. Wiesławę Zoll.”
Mój wniosek wywołać musiał wściekłość pana profesora i życzliwej mu prokurator R. Ridan. Natychmiast po jego przeze mnie złożeniu uruchomiła pani prokurator „uśpione” od 2 lipca 2004r. postępowanie, związane z zawiadomieniem złożonym przez sędziego W. Barana.
Już 2 listopada 2005r. prokurator R. Ridan wysłała do mnie wezwanie do stawiennictwa w dniu 25 listopada 2005r. w Prokuraturze jako podejrzanego o popełnienie przestępstwa z art. 226 § 1 kpk.
Wtedy już wiedziałem, że wśród funkcjonariuszy publicznych, wskazanych jako pokrzywdzeni przeze mnie znajduje się prof. A. Zoll.
Ponieważ prof. A. Zoll był wtedy wciąż jeszcze Rzecznikiem Praw Obywatelskich, ewentualne pozytywne rozpoznanie przez posła Z. Wassermann, przekazanego mu przez Przewodniczącego Klubu Parlamentarnego PiS, Ludwika Dorna mego wniosku z dnia 20.07.2004r. o złożenie wniosku przez Marszałka Sejmu lub grupę 35 posłów o odwołanie pana profesora ze stanowiska, mogło mieć kluczowe znaczenie dla mej obrony przez przedstawionymi mi zarzutami, oraz z tej przyczyny, że poseł Z. Wassermann wciąż – od 17 /siedemnaście/ miesięcy – lekceważąc nie tylko mnie, ale także Przewodniczącego Klubu Parlamentarnego PiS, nie rozpatrywał przekazanego mu przez pana Ludwika Dorn wniosku, w dniu 2 lutego 2006r. złożyłem do panów:
Kazimierza Marcinkiewicza – Premiera Rządu Rzeczypospolitej Polskiej
Marka Jurka, Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość
Ludwika Dorn, posła na Sejm RP
Jarosława Kaczyńskiego, Przewodniczącego Prawo i Sprawiedliwość
„1. Wniosek o zobowiązanie Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Ministra, Koordynatora ds. Służb Specjalnych, Pana Zbigniewa Wassermann, do rozpatrzenia przekazanego mu przez Pana Ludwika Dorn, mojego wniosku z 20 lipca 2004 r. o odwołanie Pana Profesora dr hab. Andrzeja Zoll ze stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich RP, w związku ze sprzeniewierzeniem się przez Pana Profesora złożonemu przed Sejmem RP ślubowaniu – art. 7.2 Ustawy o RPO z 15 lipca 1987 r.
Dowód: Wniosek Z. Kękuś z dnia 2 lutego 2006r. do panów: Kazimierz Marcinkiewicz, Marek Jurek, Ludwik Dorn, Jarosław Kaczyński
W piśmie z dnia 2 lutego 2006r. wyjaśniłem, że grozi mi kara więzienia, a mottem pisma uczyniłem motto strony internetowej posła Z. Wassermann …
„Uczciwie postępować w każdej sytuacji
bez względu na konsekwencje”.
Motto internetowej strony Posła na Sejm RP, Pana Zbigniewa Wassermann
Zmuszony przez partyjnych kolegów, po 17 miesiącach, jakie upłynęły od przekazania mi w.w. informacji przez Dyrektora Klubu Parlamentarnego PiS pana Piotra Tutak z dnia 28 września 2004r., pismem z dnia 22 lutego 2006r. poseł Zbigniew Wassermann odpowiedział na mój, złożony w Kancelarii Sejmu RP w.w. wniosek z dnia 20 lipca 2004r. w sprawie prof. Andrzeja Zoll.
Srodze się jednak za mnie zemścił poseł Z. Wassermann, że ośmieliłem się poskarżyć na niego do jego partyjnych zwierzchników.
Czekałem aż 17 /słownie: siedemnaście/ miesięcy, aby wtedy, gdy prowadzone już było przeciwko mnie postępowanie w sprawie o znieważenie i zniesławienie m.in. RPO, prof. A. Zoll, gdy prowadząca je prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosława Ridan wysyłała do moich synów – mimo mych, po pierwszym takim zdarzeniu, uzasadnionych stanowiskiem lekarzy jednego z synów oraz egzaminami maturalnymi przed jednym z synów i testami kończącymi gimnazjum przed drugim wniosków, aby dano im spokój – raz za razem policjantów, gdy sama pozbawiając mnie możności korzystania z moich ustawowych praw, wydała zarządzenie o poszukiwaniach mnie lokalnych, poseł Zbigniew Wassermann, wtedy już także Minister – Członek Rady Ministrów Koordynator ds. Służb Specjalnych, poinformował mnie w.w. pismem z dnia 22 lutego 2006r. –
Dowód: Pismo Ministra – Członka Rady Ministrów Koordynatora ds. Służb Specjalny, z dnia 22 lutego 2006r. sygn. akt SZW-574-15(02)/2006
Jeśli to – co wyżej – ma być rzetelnym, powodowanym dbałością o dobre imię Sejmu, odpowiedzialnym, zgodnym z Zasadami etyki poselskiej” zachowaniem posła, to nie chciałbym doświadczyć posła Zbigniewa Wassermann zachowań nierzetelnych i nieodpowiedzialnych.
Jedyne o co zadbał poseł Z. Wassermann, to forma przesłanej mi odpowiedzi.
Otrzymałem ją na firmowym papierze pana Ministra, w twardej, z kredowego – nie wiem po co – wykonanej papieru oprawie, z logo Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
Zwierzchnik pana posła, Ministra – Członka Rady Ministrów Koordynatora ds. Służb Specjalnych, Zbigniewa Wassermann, Premier Rządu RP, pan Jarosław Kaczyński pewno będzie na mnie zły, gdy zapozna się z moją, przesłaną także do jego wiadomości, oceną treści odpowiedzi, jakiej udzielił mi pan poseł na mój wniosek z 20 lipca 2004r. w sprawie prof. A. Zoll ale nie wątpię, że - jak nie byłaby dlań przykra - z pewnością zgodzi się w tej ocenie ze mną.
Przede wszystkim rodzi się pytanie, jak koordynować cokolwiek, o służbach specjalnych kraju, liczącego 38 milionów obywateli, może człowiek, który – jak pan Zbigniew Wassermann:
1. Przez 17 miesięcy nie wykonał zadania zleconego mu do realizacji przez jego partyjnego zwierzchnika w Sejmie RP, Przewodniczącego Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość.
2. Potrzebuje ponaglenia Premiera, Marszałka Sejmu, byłego Przewodniczącego Klubu Parlamentarnego oraz Przewodniczącego partii, której jest członkiem, aby wreszcie wykonać nałożony nań przez jego partyjnego zwierzchnika, poselski obowiązek.
3. Nie potrafi skorzystać z nawet „kawa na ławę” przedstawionych mu przepisów prawa.
4. Nie potrafi skutecznie delegować zadania. Jeśli uznał, że nie jest właściwym funkcjonariuszem publicznym do rozpoznania przekazanego mu przez Przewodniczącego Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość wniosku, powinien sam go przekazać wskazanemu przez niego Adresatowi. Wiedział jednak poseł Z. Wassermann, że jego samego delegacja spowodowała by konieczność rozpoznania mego wniosku przez Ministra Sprawiedliwości, a tego za wszelką cenę chciał – w trosce o nadrzędny interes funkcjonariusza publicznego prof. A. Zoll – uniknąć.
5. Nie rozpoznał mojego wniosku, poinformował mnie, że właściwym do rozpoznania mojej sprawy jest Minister Sprawiedliwości, ale nie tylko sam nie przekazał mego wniosku Ministrowi, ale nawet mi go … nie zwrócił, informując mnie kłamliwie, że ja go skierowałem do Ministra. Wniosek z takiego zachowania posła Z. Wassermann, że ja miałem powiedzieć w lutym 2006r. Ministrowi Sprawiedliwości RP, Zbigniewowi Ziobro, że pan Zbigniew Wassermann poinformował mnie, że on, tj. Minister Sprawiedliwości ma rozpoznać mój wniosek z dnia 20 lipca 2004r., który ja w 2004r. złożyłem wyłącznie do wiadomości - Ministra.
No, nieźle, jak na Ministra Koordynatora ds. Służb Specjalnych.
Tylko po co w takim razie Minister i jego sekretariat?
Wiem po co, żeby włożyć jedną kartkę z jednym pana Ministra zdaniem w składaną, z kredowego papieru oprawę.
6. Celem uniknięcia realizacji zleconego mu do wykonania zadania poświadczył nieprawdę. Ja – w przeciwieństwie do pana posła Z. Wassermann, znający przepisy Ustawy z dnia 15 lipca 1987r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich - nie skierowałem, jak napisał pan poseł, mego wniosku do Sejmu RP z dnia 20 lipca 2004r. do Ministra Sprawiedliwości. Minister Sprawiedliwości nie jest - powinien chyba o tym wiedzieć poseł Z. Wassermann - zwierzchnikiem Rzecznika Praw Obywatelskich.
Art. 210 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi: „Rzecznik Praw Obywatelskich jest w swojej działalności niezawisły, niezależny od innych organów państwowych i odpowiada jedynie przed Sejmem na zasadach określonych w ustawie.”
Przepisy w.w. Ustawy z dnia 15 lipca 1987r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich stanowią m.in.
- Art. 7.1 – „Sejm odwołuje Rzecznika przed upływem okresu, na jaki został powołany, jeżeli: 1) zrzekł się wykonywania obowiązków.”
- Art. 7.2 – „Sejm odwołuje Rzecznika przed upływem okresu, na jaki został powołany, również jeśli Rzecznik sprzeniewierzył się złożonemu ślubowaniu.”
- Art. 7.3 – „Sejm podejmuje uchwałę w sprawie odwołania Rzecznika, w przypadku określonym w ust. 1 pkt 1, na wniosek Marszałka Sejmu.”
- Art. 7.4 – „Sejm podejmuje uchwałę w sprawie odwołania Rzecznika, w przypadkach określonych w ust. 1 pkt 2 oraz w ust. 2, na wniosek Marszałka Sejmu lub grupy co najmniej 35 posłów, większością co najmniej 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby osób.
Wiedząc, że Sejm RP jest jedynym zwierzchnikiem Rzecznika Praw Obywatelskich, mój wniosek z 20.07.2004r. o odwołanie pana prof. A. Zoll z zajmowanego przezeń stanowiska złożyłem wyłącznie do Sejmu RP, jego kopię przesyłając do wiadomości Ministra Sprawiedliwości RP, pana Zbigniewa Ziobro.
Pan Ludwik Dorn, znający przepisy Ustawy o RPO prawidłowo wskazał Adresata mojego wniosku, tj. mającego Biuro Poselskie w Krakowie, posła Zbigniewa Wassermann.
Poseł Z. Wassermann ujawnił nie tylko brak znajomości przepisów Ustawy o RPO, ale przede wszystkim absolutną ignorancję i niechęć do zastosowania się do przedstawionych mu „kawa na ławę” przeze mnie przepisów.
W mym, przekazanym panu posłowi przez pana Ludwika Dorn wniosku z dnia 20 lipca 2004r. podałem przepis prawa, na podstawie którego złożyłem wniosek o odwołanie pana prof. A. Zoll ze stanowiska RPO - art. 7.2 Ustawy o RPO z 15.07.1987r.
Że też nie przyszło Ministrowi – Członkowi Rady Ministrów Koordynatorowi ds. Służb Specjalnych, panu Z. Wassermann do głowy, że jeśli Przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS, Ludwik Dorn na niego delegował zadanie rozpoznania mego wniosku, to zadaniem pana Z. Wassermann było go rozpoznać, a nie trzymać 17 miesięcy w szufladzie, a następnie jednym zdaniem – nazwijmy to - „delegować”, tj. ani go nie przesłać dalej, ani mi go nie zwrócić.
To chyba jednak kompromitacja pana posła Z. Wassermann, że sam osobiście, mimo podanego przeze mnie przepisu Ustawy o RPO poinformował mnie, że właściwym do rozpoznania wniosku o odwołanie prof. A. Zoll ze stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich ze względu na sprzeniewierzenie się przez pana profesora złożonej przed Sejmem RP przysiędze jest Minister Sprawiedliwości.
Myślę, że bardzo ostatnio aktywny, często prezentujący jego opinie w mediach, sam pan prof. A. Zoll protestowałby gdyby Ministra Sprawiedliwości uczyniono, jak prezentuje go poseł Z. Wassermann – zwierzchnikiem Rzecznika Praw Obywatelskich.
Na marginesie pozwolę sobie zauważyć, że wydaje się, że Ustawie o Rzeczniku Praw Obywatelskich towarzyszy – jakby nie wydawała się klarowna – wśród niektórych funkcjonariuszy publicznych wiele nieporozumień.
Oto bowiem, gdy 28 listopada 2002r. złożyłem wniosek do pana prof. A. Zoll, aby sam zrezygnował ze stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich, prof. A. Zoll, nie rozpoznał mego, wyłącznie do niego adresowanego wniosku, ani nie przekazał go do Marszałka Sejmu. Przesłał go do Ministra Sprawiedliwości, Ministerstwo do Sądu Apelacyjnego w Krakowie, a tam rozpoznał go … Prezes Sądu, sędzia Włodzimierz Baran. Rozpoznał go sędzia W. Baran, a nawet … oddalił, informując mnie o tym pismem z dnia 17 lutego 2003r.
Ja piszę „go”, tzn. mój wniosek … .
W rzeczywistości było tak, że sędzia W. Baran zawiadomił mnie pismem z 17.02.2003r., że on rozpoznał mój wniosek do RPO, prof. A. Zoll z dnia 28 listopada 2002r., ale w odpowiedzi nań (?) poinformował mnie, że on nie podziela mojego zarzutu o … przewlekłości postępowania z mojego powództwa o rozwód.
A ja takiego zarzutu nie przestawiłem w mym wniosku do prof. A. Zoll z 28.11.2002r., aby zrezygnował ze stanowiska RPO.
Czytał sędzia Baran W. mój wniosek z 28.11.2002r. do prof. A. Zoll, aby ten zrezygnował ze stanowiska RPO, oddalił go, choć to oczywiste przekroczenie jego, jako sędziego ustawowych uprawnień i nie doczytał się tego, co ja w mym wniosku rzeczywiście napisałem jako uzasadnienie dla mego stanowiska, że prof. A. Zoll powinien zrezygnować z urzędu RPO, a doszukał się treści, której tam nie było i jeszcze mi wmówił, że on nie podziela mojego zarzutu.
Jak do tego mogło dojść i kto, poza mną, to potwierdzi … ?
Następnie 2 lipca 2004r. złożył sędzia W. Baran zawiadomienie o popełnieniu przeze mnie przestępstw, w tym m.in. … znieważenia i zniesławienia RPO, prof. A. Zoll.
Pan prof. A. Zoll ma wyjątkowe szczęście.
Jak nie sędzia W. Baran go broni w dość osobliwy, jak na sprawiedliwego i bezstronnego oraz … niezależnego i niezawisłego sędziego sposób, to poseł Zbigniew Wassermann przez 17 miesięcy lekceważy polecenie wydane mu przez Przewodniczącego Klubu Parlamentarnego partii, której jest członkiem, aby gdy już zmuszony do realizacji jego poselskiego obowiązku przez czterech partyjnych zwierzchników kompromitować siebie i Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, z której materiałów korzysta i informować mnie, że właściwym rozpoznania wniosku o odwołanie – bo taki przekazał mu pan Ludwik Dorn - prof. A. Zoll ze stanowiska RPO jest Minister Sprawiedliwości, wmawiając mi – choć to nieprawda – że ja skierowałem mój wniosek do Ministra.
Gdy zapoznać się z wszystkimi okolicznościami, towarzyszącymi trwającemu 17 miesięcy procesowi unikania przez posła Z. Wassermann odpowiedzi na mój wniosek z 20.07.2004r., z okolicznościami, w jakich łaskaw był tej odpowiedzi udzielić oraz z samą treścią pisma do mnie posła z 22 lutego 2006r. wskazać należy, że dla mnie, po takim jednorazowym kontakcie z Panem Ministrem wniosek, iż jedynym chyba uzasadnieniem dla powierzenia panu Z. Wassermann stanowiska Ministra – Członka Rady Ministrów Koordynatora ds. Służb Specjalnych jest doskonale rozwinięta u tego pana umiejętność, zdolność do – jak mówią młodzi – „ściemniania”.
Nikt przecież poza mną i panem Ludwikiem Dorn, który przekazał panu posłowi Z. Wassermann do rozpoznania mój wniosek z 20.07.2004r. nie będzie wiedział po zapoznaniu się z pismem pana Z. Wassermann do mnie z 22.02.2006r. w jakiej sprawie pan poseł odsyła mnie do Ministra Sprawiedliwości.
Minister – Członek Rady Ministrów Koordynator ds. Służb Specjalnych, pan Zbigniew Wassermann nie napisał przecież, ani czego dotyczyło moje pismo, które rozpatrywał, ani nawet daty złożenia przeze mnie tego pisma.
Sądzę, że pod tym względem, jego przedstawionym wyżej, chyba jednak w niezgodzie z wymaganymi Zasadami Etyki Poselskiej rzetelnością i odpowiedzialnością „osiągnieciem”, Minister - Członek Rady Ministrów Koordynator ds. Służb Specjalnych, pan Zbigniew Wassermann służyć może za wzór innym, zdobywającym funkcjonariuszowskie „ostrogi” funkcjonariuszom publicznym.
Wskazać należy, że to powszechna metoda zbywania obywateli gorszego sortu, tj. „niefunkcjonariuszy” przez funkcjonariuszy publicznych, a jej zwolenników znaleźć można w licznych instytucjach wymiaru sprawiedliwości.
Jeśli w odpowiedzi na wniosek obywatela nie napisze funkcjonariusz publiczny – od asesora, młodszego specjalisty, przez głównego specjalistę, dyrektora biura, po Ministra – Członka Rady Ministrów Koordynatora ds. Służb Specjalnych, posła Zbigniewa Wassermann – czego ten wniosek dotyczył, ani nawet – żeby już zupełnie nie było wiadomo „o co chodzi” - daty tego wniosku złożenia, nie pozostaje mu już nic innego, jak z ulgą poinformować petenta, że adresat wniosku nie ma uprawnień do rozpoznania złożonego, lub nawet, jak w przypadku posła Z. Wassermann, przekazanego mu przez Przewodniczącego Klubu Parlamentarnego PiS, pana L. Dorna, wniosku i w ten sposób zamknąć sprawę lub delegować ją na innego funkcjonariusza publicznego, który … już czeka z całym repertuarem technik, taktyk, sztuczek pozbywania się natrętów.
Nie wątpię, po latach z nimi doświadczeń, że funkcjonariusze publiczni przechodzą w tym zakresie szkolenia, tak identyczni są w ich zachowaniach.
Wskazać należy, że ignorancja zaprezentowana przez posła Z. Wassermann oznaczała dla mnie – a i dla pana prof. A. Zoll – ostateczne nie rozpoznanie mego wniosku z 20.07.2004r. ponieważ, ani ja nie skierowałem go, wbrew oświadczeniu posła Z. Wassermann, do Ministra Sprawiedliwości, ani Minister uprawniony do takowego wniosku – jakby nie wskazany w piśmie do mnie przez Ministra – Członka Rady Ministrów Koordynatora ds. Służb Specjalnych, pana Z. Wassermann - rozpoznania.
Gdyby ktokolwiek miał jakiekolwiek wątpliwości, dlaczego poseł Z. Wassermann przez 17 miesięcy lekceważył zadanie zlecone mu do wykonania przez Przewodniczącego Klubu Parlamentarnego PiS, L. Dorn pragnę wyjaśnić, że najpewniej przyczyną było pragnienie pana posła doholowania pana prof. A. Zoll do końca jego, przedłużonej o kilka miesięcy, kadencji jako Rzecznika Praw Obywatelskich.
Tak się … przypadkiem złożyło, że właśnie w lutym 2006r. wybrano nowego Rzecznika Praw Obywatelskich.
Nie można wykluczyć także, że przyczyną opieszałości posła Z. Wassermann w realizacji jego poselskiego wobec mnie obowiązku mógł być osobisty posła, z niepokojem co do jego ostatecznych rozstrzygnięć śledzony przez całą Polskę dramat z zagrażającą jego i jego rodziny życiu wanną.
Mało byłoby to wszak przekonywujące usprawiedliwienie.
Pan poseł przecież ślubował według przedstawionej wyżej roty, a być może nawet zakończył „Tak mi dopomóż Bóg”.
Nadmienić należy, że pan poseł Z. Wassermann odpowiedzialnością za sprawę zakończoną procesem o zniesławienie go przez panią W. Gąsior obciąża osoby związane ze starymi służbami, które chciały go „ustrzelić” – Gazeta.pl Wiadomości, 2007.01.09.
Na łamach „Wprost” stwierdził m.in. – Moim zdaniem, była to celowa gra mająca mnie zdyskredytować w opinii publicznej”
Przyznał także, że w wyniku procesu udało mu się „dojść swoich praw” mimo, że ataki mediów próbowały go tych praw pozbawić.
Co do strachu przed „ustrzeleniem” szkoda, że nie może pan Z. Wassermann porozmawiać z moimi synami. Oni by panu Ministrowi wyjaśnili, co to znaczy strach przed „ustrzeleniem” ich ojca przez prokurator Radosławę Ridan.
Tego „ustrzeliwania” mnie po trosze doświadczają od 28 grudnia 2005r., gdy nawet w okresie ferii bożonarodzeniowo-noworocznych nie powstrzymała się pani prokurator przed wysłaniem do moich synów umundurowanego policjanta z poleceniem wręczenia im wezwania dla mnie do stawiennictwie w Prokuraturze w dniu … 10 stycznia 2006r.
Tak jakby nie mogła wysłać tego wezwania pocztą, na mój, doskonale jej znany adres albo, jeśli już musiała (?) wysłać policjanta, nie mogła tego uczynić po feriach, żeby dzieci, które od lat doświadczają skutków rozwodu ich rodziców, przynajmniej ferie mogły spokojnie spędzić.
Nawet ja, przez sędzię A. Wasilewską-Kawałek i prof. A. Zoll uważany za chorego psychicznie, wycofałem moją pierwszą na adw. W. Zoll, złożoną w Okręgowej Radzie Adwokackiej skargę, czyniąc tak celem zapewnienia pani mecenas radosnego nastroju nadchodzących Świąt.
To w jaki sposób odpłaciła mi, a raczej moim wtedy 13-o i 10-o letnim synom, adw. W. Zoll mój wobec niej bożonarodzeniowy gest powinno być przedmiotem badań psychiatrów.
Co do mojej osoby, pragnę pana Zbigniewa Wassermann zapewnić, że nie stoją za mną żadne stare służby.
Nie stoją za mną także nowe służby.
W ogóle nigdy nie stały za mną żadne służby.
Sam sobie za sobą stoję bo na żadnego z funkcjonariuszy publicznych od kilku lat, ani ja, ani moi synowie nie możemy liczyć.
Nie jest także moim zamiarem dyskredytować posła, Ministra - Członka Rady Ministrów Koordynatora ds. Służb Specjalnych, Zbigniewa Wassermann.
Przedstawionymi w niniejszym piśmie okolicznościami, treścią pisma do mnie z 22.02.2006r. pan Zbigniew Wassermann zdyskredytował się sam.
Potwierdzeniem mej dobrej woli, wiarygodności mego stanowiska, że nie chcę dyskredytować pana Zbigniewa Wassermann niech będzie fakt, że ani słowem nie będę komentował osobliwej składni, jakiej pan poseł, Minister użył w jednozdaniowej, dwulinijkowej, gdy tłustym drukiem odpowiedzi dla mnie z pisma z 22.02.200r.
Najpewniej nawet bym nie wspomniał o oczywistym przez posła Z. Wassermann sprzeniewierzeniu się złożonemu przed Sejmem ślubowaniu i zlekceważeniu przezeń pana L. Dorn, gdyby nie fakt, że - jeśli wolno mi zaczerpnąć z terminologii pana posła – to mnie usiłuje „ustrzelić”, tj. umieścić mnie w więzieniu na dwa lata 17 osób.
O ile lekceważący jego wobec mnie poselskie obowiązki pan Z. Wassermann nie podał nazwisk zamierzających go „ustrzelić” osób, związanych ze starymi służbami, ja mogę podać nazwiska funkcjonariuszy publicznych, którzy postawili sobie za cel „ustrzelenie” mnie.
Po tym, gdy wspomniany wcześniej Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie, sędzia W. Baran złożył zawiadomienie o popełnieniu przeze mnie przestępstw, Prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosława Ridan wydała w dni u 13 czerwca 2006r. akt oskarżenia mnie o popełnienie przestępstw:
1. Znieważenia /art. 226 § 1 k.k./ i zniesławienia /art. 212 § 2 k.k./ przez Internet sędziów:
2. Znieważenia /art. 226 § 3 k.k./ i zniesławienia /art. 212 § 2 k.k./ przez Internet konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, Pana prof. dr hab. Andrzeja Zoll – były Rzecznik Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej
3. Zniesławienia przez Internet Pani mec. Wiesławy Zoll – małżonka Pana prof. dr hab. Andrzeja Zoll, adwokat, w latach 1997 – 2004 Pełnomocnik mej żony w prowadzonym przez Sąd Okręgowy w Krakowie postępowaniu z mojego powództwa o rozwód /sygn. akt XI CR 603/04/.
4. Rozpowszechniania przez Internet wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności /art. 241 § 2 k.k./
Mimo, że mieszkam w Krakowie, sprawę przeciwko mnie prowadzi Sąd Rejonowy w Dębicy, ponieważ tak zdecydował w postanowieniu z dnia 27.10.2006r. – przez wzgląd na dobro wymiaru sprawiedliwości, jak mi wyjaśniono – Sąd Najwyższy.
To „dobro wymiaru sprawiedliwości” na tym w wykonaniu zarządzanego przez sędzię Agnieszkę Kamińską Sądu Rejonowego w Dębicy polega, że mimo, iż sędzia tego Sądu, SSR Tomasz Kuczma w postanowieniu z dnia 30.11.2006r. zdecydował o zwrocie akt sprawy prokuratorowi celem uzupełnienia istotnych braków postępowania przygotowawczego i wskazał – między innymi - że prokurator R. Ridan nie dostarczyła Sądowi materiałów dowodowych, potwierdzających, że ja jestem sprawcą czynów, o których popełnienie mnie oskarżyła, Prezes Sądu, nie posiadając dowodów – bom niewinny - mej winy, wydał postanowienie o zorganizowaniu rozprawy głównej w dniu 27.03.2007r.z zamiarem odczytania mi aktu oskarżenia.
Dowiedziawszy się o zamiarze zorganizowania rozprawy głównej w sprawie karnej przeciwko mnie, Prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca, pan Krzysztof Łapaj poinformował Ministra Sprawiedliwości, że to członkowie Stowarzyszenia byli sprawcami czynów, o których popełnienie mnie oskarżyła prokurator R. Ridan.
Według mej wiedzy Sąd kontynuuje postępowanie i usiłuje sprowadzić członków SOPO. Trzeba przecież ratować akt oskarżenia prokurator Radosławy Ridan. Dobro funkcjonariuszki publicznej ponad wszystko.
Jeszcze trochę i Sąd wyśle po mnie o 6:00 Policję, aby ta dowiozła mnie do Sądu, a tam proszony będę, abym łaskaw był … zadenuncjować ludzi, którzy z zagrożeniem karą więzienia to czynili, czego realizacji w ramach jego konstytucyjnych obowiązków mojemu choremu dziecku odmówił Rzecznik Praw Obywatelskich RP, prof. A. Zoll.
Albo w ogóle zamkną mnie w areszcie i spokój będą mieli i państwo A. i W. Zoll i sędziowie, i prokuratorzy i inni.
Najbardziej prominentnym członkiem wyżej zaprezentowanego, adwokacko /adw. W. Zoll/ - sędziowsko /sędziowie znęcający się nad moim chorym dzieckiem, obrażający moje i moich dzieci prawa, okradający mnie z ogromnych sum pieniędzy, oraz chroniący sędziów za nic mających moich dzieci i moje prawa przed konsekwencjami ich sprzecznego ze złożonym ślubowaniem postępowania/ - rzeczniowsko /prof. A. Zoll/ - prokuratorskiego układu moralnych brzydali jest były Rzecznik Praw Obywatelskich RP, prof. A. Zoll. Nie mniej, niż pan profesor nikczemną postacią jest adw. Wiesława Zoll. Niewiele jest chyba tak zdemoralizowanych, cynicznych, okrutnych nawet wobec chorego dziecka, okłamujących, oszukujących sądy żałośnie, żenująco użalających się nad sobą tchórzy, jak państwo Wiesława i Andrzej Zoll.
To ich dobra, ich nadrzędnego interesu, tj. kontynuacji zawodowych karier i komfortu psychicznego strzegą, bronią i chronią inni funkcjonariusze publiczni.
Do ich, tj. obrońców grona należy niestety także, z przedstawionych w niniejszym piśmie przyczyn, poseł na Sejm, pan Zbigniew Wassermann.
Wskazać należy, że nie dopełniając jego poselskiego obowiązku, nie rozpatrując mego, przekazanego mu do rozpoznania przez Przewodniczącego Klubu Parlamentarnego PiS, L. Dorn w.w. wniosku z 20.07.2004r. do Sejmu RP w sprawie prof. A. Zoll, poseł Zbigniew Wassermann działał z pewnością na szkodę mojego i moich dzieci interesu prywatnego.
Lekceważąc przez 17 miesięcy jego wobec mnie obowiązek oraz polecenie pana L. Dorn, w ostateczności wmawiając mi, że mój wniosek powinien rozpoznać Minister Sprawiedliwości oraz kłamiąc, że ja skierowałem ten wniosek do Ministra Sprawiedliwości, poseł Z. Wassermann utwierdził cynicznego zwyrodniałego tchórza, w przekonaniu, że mu wszystko wolno.
Jakby przez kilka lat najbardziej chyba – jeśli wziąć pod uwagę wykonywane przez nich zawody, stanowiska zajmowane przez prof. A. Zoll - zdemoralizowana para Rzeczypospolitej, tj. państwo W. i A. Zoll nie obrażali praw moich dzieci, jakby za nic nie mieli ich dobra, zdrowia nawet, obecnie usiłują umieścić mnie w więzieniu, obciążając liczącymi łącznie 3 karty zeznaniami.
Gdyby poseł Z. Wassermann rozpoznał przekazany mu przez Przewodniczącego Klubu Parlamentarnego PiS, pana Ludwika Dorn wniosek, nie miałby innego wyjścia, jak – wobec zaprezentowanych przeze mnie faktów – poinformować pana L. Dorn o zasadności mojego wniosku o odwołanie prof. A. Zoll ze stanowiska RPO i, razem z panem L. Dorn, przystąpić do zbierania podpisów innych posłów pod wnioskiem o odwołanie pana profesora ze stanowiska RPO.
Poseł Z. Wassermann za nic ma jednak jego poselskie wobec wyborców obowiązki, tak samo je lekceważy Przewodniczącego Klubu Parlamentarnego swojej partii. W jego działaniach kieruje się poseł Z. Wassermann najpewniej zasadą tzw. altruizmu odwzajemnionego, tj.: ”Jeśli ty pomożesz mnie, jak pomogę tobie.”
Na cóż mógł z mej, albo moich dzieci strony liczyć poseł Z. Wassermann … .
A prof. A. Zoll być może będzie nawet kiedyś Prezydentem.
Gdy w maju 2005r. lider partii Demokraci.pl Władysław Frasyniuk zaproponował mu kandydowanie na prezydenta RP, zapytany przez Gazetę Wyborczą, czy wyklucza udział w wyborach odpowiedział pan profesor:
Jego ogromna obecnie aktywność polityczna pokazuje, że profesor A. Zoll chyba nie żartował i rzeczywiście myśli o prezydenturze.
Zabiegający o popularność, żądający w mediach dymisji Premiera J. Kaczyńskiego, twierdzący, że Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro postawić należy przed Trybunałem Stanu, posła A. Mularczyka pragnący uczynić przestępcą, promujący siebie jako zwolennika dialogu w Wolterowskim ujęciu, prof. A. Zoll poczeka jeszcze trochę i … tylko patrzeć, jak nieustannie promująca go gazeta krzyczeć będzie z jej pierwszej strony – „Zoll na prezydenta”.
Dług wdzięczności ze strony takiej persony to może być inwestycja o najwyższej stopie zwrotu, po sam kres funkcjonariuszowskiej kariery.
Nie wiem tylko, czy dla kogoś takiego, jak prof. A. Zoll warto siebie samego i Kancelarię Rady Prezesa Rady Ministrów, z której materiałów korzysta pan Zbigniew Wassermann aż tak bardzo kompromitować.
Nie wiem, czy udało mi się przekonać posła Zbigniewa Wassermann, że składając niniejsze zawiadomienie ja nie chcę go zdyskredytować w opinii publicznej oraz, że nie jestem osobą związaną ze starymi służbami, która chce go „ustrzelić”.
O tyle spokojny o dalsze losy posła Z. Wassermanna złożyłem niniejsze zawiadomienie, że jakby nie dopełnił jego wobec mnie i moich dzieci poselskiego obowiązku, jakby nawet nieprawdę poświadczył oraz godnym naśladowania mistrzem okazał się w „ściemnianiu”, najmniejszych nie mam wątpliwości, że nawet przysłowiowy „włos mu z głowy nie spadnie”.
Jest moje zawiadomienie wyłącznie szansą na błyskotliwą karierę dla jakiegoś funkcjonariusza publicznego, który go oddali, na trwale życzliwie zapisując się w myślach i sercu pana posła.
Jeśli je zatem złożyłem, uczyniłem tak z tej tylko przyczyny, by - jeśli użyć terminologii posła Z. Wassermann – „ostrzeliwany” od kilku lat przez sforę „walących” w moje dzieci i we mnie z najcięższych „dział” funkcjonariuszy publicznych pokazać, jak nawet nad partyjnymi podziałami dominuje funkcjonariuszowska solidarność.
Jak gardzący prawami, dobrem, zdrowiem małoletniego chorego dziecka Rzecznik Praw Obywatelskich z okresu III RP, znajduje gotowego nawet skompromitować samego siebie, Przewodniczącego Klubu Parlamentarnego swej partii, celem potwierdzenia przynależności do funkcjonariuszowskiej rodziny, posła IV RP.
W tym samym w dodatku czasie, tj. także w lutym 2006r., gdy Przewodniczący PiS, Jarosław Kaczyński nazwał prof. A. Zoll tchórzem.
A to, że obaj za nic mają złożone jako Rzecznik Praw Obywatelskich i jako poseł ślubowania, prawo, dobro obywatela … .
Kto by się takimi „bzdetami” przejmował, gdy się już zyskało status funkcjonariusza publicznego.
Poseł Zbigniew Wassermann, nie rozpatrując przez 17 miesięcy przekazanego mu przez Przewodniczącego Klubu Parlamentarnego PiS Ludwika Dorn, mego wniosku z 20.07.2004r. o złożenie przez Marszałku Sejmu RP lub grupę 35 posłów wniosku odwołanie prof. A. Zoll ze stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich, wyjaśniając mi, że wniosek ten powinien rozpoznać Minister Sprawiedliwości oraz poświadczając nieprawdę, że ja skierowałem moje pismo do Ministra Sprawiedliwości, nie dopełnił jego poselskich wobec mnie, wynikających ze złożonego ślubowania obowiązków i solidaryzując się z prof. A. Zoll działał na szkodę mojego i moich dzieci interesu prywatnego.
Rozpoznanie przez posła Z. Wassermann przekazanego mu przez pana L. Dorn wniosku, skutkować mogło ograniczeniem eskalacji patologicznych wobec mnie działań prof. A. Zoll, w tym mających na celu umieszczenie mnie na dwa lata w więzieniu.
Rozpoznanie przez posła Z. Wassermann mego wniosku z 20.07.2004r. skutkować mogło odwołaniem ze stanowiska RPO najbardziej prominentnego uczestnika układu obrażających moich dzieci i moje prawa „moralnych brzydali’ i w konsekwencji odmową wszczęcia śledztwa przeciwko mnie. Nawet nie zdaje sobie sprawy poseł Z. Wassermann ile mnie i moim bliskim mógł zaoszczędzić kłopotów, problemów, dramatów wręcz. Być może nie straciłbym pracy, a gdybym jej nie stracił z przyczyn wydanego przez prokurator R. Ridan aktu oskarżenia, uniknąłbym wielu innych problemów. Jak co roku pojechałbym także z synami na ferie zimowe i wakacje letnie. Nie pojechaliśmy i nie pojedziemy razem po raz pierwszy od 10 lat. Dla funkcjonariusza publicznego Z. Wassermanna nadrzędnym interesem było jednak zapewnienie spokoju, kontynuacja trwania na stanowisku innego funkcjonariusza publicznego, RPO, prof. A. Zoll.
Jeśli poseł Zbigniew Wassermann żalił się będzie swojemu zwierzchnikowi, Premierowi RP, panu Jarosławowi Kaczyńskiemu na anonimowe osoby ze starych służb, które prowadziły grę, mającą go zdyskredytować oraz, które zamierzały go „ustrzelić”proponuję panu Premierowi, aby spytał pana posła, dlaczego on sam, gdy mógł nie chronił mnie i moich synów przed patologią realnie istniejących funkcjonariuszy publicznych.
Jak podała Rzeczpospolita z 6 lipca 2007r. dniu 5.07.2007r. Premier zawiesił w prawach członka PiS Pawła Zalewskiego, szefa Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, a Prezydent w wywiadzie dla TVP oświadczył, że jego znajomość z posłem Zalewskim uważa za zakończoną.
Panowie uważają, że działania posła P. Zalewskiego szkodzą interesom PiS.
Nie sądzę, aby poseł Zbigniew Wassermann, który przez 17 miesięcy nie rozpatrzył – mimo dwóch z mej strony przypomnień - wniosku przekazanego mu do rozpoznania przez Przewodniczącego Klubu Parlamentarnego PiS Ludwika Dorn, nawet z przedstawionych mu przepisów prawa nie potrafił /a raczej nie chciał/ skorzystać, kłamał, czyli najkrócej rzecz ujmując szkodził interesowi Prawa i Sprawiedliwości i czynił tak broniąc, chroniąc w 2006r. prof. A. Zoll, który nieprzerwanie od początku 2006r. zaciekle atakuje najwyższe władze PiS, na lepszy niż poseł P. Zalewski miał zasługiwać los.
Jedyne co sam mogę sobie zapisać na plus, to fakt, że w wyborach parlamentarnych nie głosowałem na pana Zbigniewa Wassermann.
Oczywiście nie będę na niego głosował i po moich z nim, w niniejszym piśmie przedstawionych doświadczeniach w następnych wyborach.
Po tym, co mnie sobą zaprezentował obawiam się, że dla pana Zbigniewa Wassermann Naród to … on sam, z jego butą, arogancją, ignorancją, nierzetelnością, pogardą dla prawa i obywatela.
Tego ostatniego, niech nawet do więzienia wpakują, byle tylko kolega, funkcjonariusz publiczny Andrzej Zoll był usatysfakcjonowany.
Z zainteresowaniem oczekuję, jakie też wyjaśnienie zostanie mi przedstawione celem – co oczywiste – odmowy wszczęcia śledztwa w zgłoszonej przeze mnie niniejszym sprawie.
Co do chroniącego posła Wassermanna immunitetu, rozumiem, że jeśli będzie po temu potrzeba pan poseł sam z niego zrezygnuje. Przez wzgląd na dobro wymiaru sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej.
Interwencje w sprawie Zbigniewa Kękusia:
Wniosek Zbigniewa Kękuś z dnia 21 maja 2007r. do Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej Ludwika Dorna”.
Badania psychiatryczne dla nieetycznych sędzi krakowskich: SSO Ewa Hańderek, SSO Teresa Dyrga i SSO Maja Rymar, oraz mecenas Wiesława Zoll
Kraków - Sąd Rodzinny - jak sędzia Teresa Dyrda i adwokat Barbara Sczaniecka oszukują obywateli - z cyklu patologie wymiaru (nie)sprawiedliwości zawiadamia Zbigniew Kękuś
odezwa do byłego Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej, Przewodniczącego Fundacji „Nie lękajcie się”, członka Komitetu Etyki w Nauce, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego Andrzeja Zoll