Source: http://aferyprawa.eu/Codziennosc/OSKARZ-SEDZIEGO-osadzi-Miroslaw-Wisniewski-33
Timestamp: 2020-04-10 09:24:43
Legal References Found: art. 231
 art. 213
 art. 74
 art.389
 art. 213
 art. 213
 art. 389
 art. 389
 art. 394
 art. 389
 art. 213
 art. 74
 art. 389
 art. 77
 art. 77
 art. 77

Document Content:
Aferyprawa - OSKARŻ SĘDZIEGO ! ! ! osądzi Mirosław Wiśniewski
Aferyprawa.com Codzienność OSKARŻ SĘDZIEGO ! ! ! osądzi Mirosław Wiśniewski
OSKARŻ SĘDZIEGO ! ! !
Tylko na stronach witryny AFERY PRAWA każdy pokrzywdzony przez urzędników organów nie-sprawiedliwości może wnieść swój pozew przeciw sędziemu, prokuratorowi, posłowi, itp. urzędnikom organów państwowych wypisującym bez żadnej odpowiedzialności różne głupoty [jak przedszkolaki po ścianach?] i na na co dzień korzystających z wszelkich rodzajów immunitetów...
oni wypisują swoje bajki, Ty też masz okazje przedstawić swoją opinię...
Jako pierwszy zaczyna Pan Mirosław
Oskarżyciel prywatny: Mirosław Wiśniewski Hamburg 1 maja 2004
Akt oskarżenia przeciwko : sędziom Sądu Okręgowego w Łodzi:
J.Witkowskiej,W.Kuberskiej,E. Chałubinskiej;
sędziom Sądu Apelacyjnego w Łodzi: L.Mateusczyk, B.Wiklak, A.W.Sławski, A.Miastkowska, H.Rojewska, M.Krzemieniewski
sędziom Sądu Najwyższego : E.Ciepła, L.Gardoski
o czyn z art. 231§ 1 kk
Jako pokrzywdzony oskarżam powyższe osoby, funkcjonariuszy publicznych, o przekroczenie swych uprawnień lub niedopełnienie obowiązku i działanie na szkodę oskarżyciela i dobra ogólnego jakim jest państwo prawa.
Sprawa wiąże się z postępowaniem cywilnym o sygn.akt II C 1754/98,ACa 694/01 w Sądzie Okręgowym w Łodzi i Apelacyjnym o zapłatę 48.960 zł od Ewy i Zbigniewa G.
Sędzi J.Witkowskiej zarzucam złamanie art. 213 § 2.k.p.c., ,rażące zignorowanie art. 74 k.c. błędną interpretacje art.389 k.c. ,brak podstawy prawnej w wydanym przez nią orzeczeniu z dnia 22 stycznia 2001 sygn. akt. II C 1754/98.A także przewlekanie sprawy i przysporzenie zbędnych wydatków poprzez nieuzasadnione wezwania do stawiennictwa osobistego oraz bezprawne odrzucenie wniosku o zabezpieczenia roszczenia.
Zgodnie z art. 213 § 2. k.p.c. sąd jest związany uznaniem powództwa i jego podstawą faktyczną. Sąd nie może ustalać własnego stanu faktycznego o ile powództwo nie narusza prawa, nie omija go ani nie jest sprzeczna z normami społecznymi. Sąd nie stwierdził by zawarta umowa czy wpłacenie pocztu na poczet tej transakcji naruszało prawo, omijało je czy czy też było sprzeczne z normami społecznym. Zatem nie miał prawa ustalać żadnego odmiennego stanu faktycznego, wychodzić poza ramy powództwa, a w szczególności ustalać czy strony wiąże jakakolwiek działalność gospodarcza. Jeżeli sąd ustala odmienny stan faktyczny to oznacza, że nie jest związany powództwem i nie musi go uznać. Stanowi to złamanie art. 213 par. 2 k.pc. Również okoliczność gdzie zawarta została umowa m/y stronami nie miał żadnego znaczenia dla sprawy. Umowy mogą zostać zawierane wszędzie. Kodeks cywilny przewiduje, że w razie nie dojścia umowy do skutku umowę uważa się za niezawartą a poczet czy zadatek wpłacony na poczet transakcji zostaje zwrócony. Z tym żądaniem powód wystąpił w pozwie, pozwany nie wypełnił umowy m/y stronami i nie zamierzał zawrzeć umowy przyrzeczonej zatem powinien zwrócić otrzymane na ten cel pieniądze.
Jest przy tym mało istotne charakter zawartej umowy, czy ona będzie nazwana przedwstępną, wstępną czy jakoś tam jeszcze według definicji prawnej ani to czy z punktu widzenia prawa była ona ważna. Sąd powołując się na art. 389 k.c. dowodził, że zawarta umowa między stronami miała charakter umowy przedwstępnej lecz nie była ona ważna ponieważ strony nie określiły kiedy zostanie zawarta umowa przyrzeczona. Posunął się nawet do tego, że określił zawartą umowę jako pokwitowanie. Taka interpretacja jest oszukańczą manipulacją słowną, sąd nie był uprawniony do formułowania tego rodzaju wniosków. W myśl kodeksu cywilnego z nieważności umowy przedwstępnej wynika jedynie to, że strona nie może na drodze sądowej wymusić zawarcie przyrzeczonej umowy. Niemniej umowa ta pozostaje umową i w myśl paragrafu następnego (art.390 k.c.) przeciwko stronie która się uchyla od wypełnienia umowy można dochodzić naprawienia szkody wynikłej z nie zawarcia przyrzeczonej umowy. Trzeba również zauważyć ,że art. 389 k.c. w ogóle nie reguluje wpłacenia pocztu i się do tego nie odnosi. Zatem ten artykuł k.c. nie może być podstawą prawną rozstrzygnięcia w tej sprawie jak to twierdzi sąd. Te sprawy reguluje art. 394-396 k.c. Jest również niezgodne z treścią zawartej umowy by nie zawierała ona terminu jak to dowodzi sąd. Umowa taki termin zawierała, w tym sensie że zostanie zawarta po dokonaniu określonych a niezbędnych do zawarcia umowy przyrzeczonej formalności przez powoda. Mieściło się to w liberalnej wykładni tego art. przez Sąd Najwyższy. Na tą wykładnię zwrócił uwagę powód w swym piśmie apelacyjnym. Należy przy tym zauważyć, że ten art. 389 k.p.c. został przez ustawodawcę zmodyfikowany w tym znaczeniu, że umowa taka nie musi zawierać obecnie terminu zawarcia umowy przyrzeczonej.
Sędzi E.Chałubinskiej zarzucam brak nadzoru nad postępowaniem sądowym i odrzucenie wniosku dyscyplinarnego wobec sędzi J.Witkowskiej pomimo oczywistego i rażącego nadużycia prawa i sprzeniewierzenia się przez nią tym samym etyce sędziowskiej .
Sędziom Sądu Apelacyjnego : L.Mateuszczyk, B.Wiklak,W.Kuberskiej zarzucam nie rozpatrzenie zarzutów apelacji w wydanym przez nich orzeczeniu z dnia 17 kwietnia 2002 sygn.akt I ACa 694/01. Sąd Apelacyjny zarejestrował wprawdzie zastrzeżenia powoda do orzeczenia Sądu Okręgowego ale się do nich w ogóle merytorycznie nie ustosunkował. Tym samym apelacji w ogóle nie rozpatrzył ani nie uzasadnił prawnie. Pominął zasadnicze zastrzeżenie, że ustalanie własnego stanu faktycznego przez sąd pierwszej instancji odmiennego od podstaw materialnych pozwu ,czyli wychodzenia poza i ponad treść zawartej umowy, przesłuchania stron i świadków nie było w ogóle dopuszczalne. I to na podstawie związania sądu pozwem czyli art. 213 k.p.c. i na podstawie art. 74 k.c zakazującego przesłuchiwania stron i świadków na umowę której nie zawarto. Zebrane w ten sposób „dowody” nie są dowodami ze względu na ograniczenia dowodowe art 74 k.c. Sąd Apelacyjny był zobowiązany je odrzucić z urzędu. Zawarta przez strony umowa nie była sprzeczna z prawem ani go nie omijała. Pominął zastrzeżenie, że art. 389 k.c. w ogóle nie odnosił się do żądań pozwu i błędnie został również zinterpretowany przez sąd pierwszej instancji, niezgodnie z wykładnią SN. O poczcie pieniężnym ten przepis w ogóle nic nie mówi a do tego sprowadzało się żądanie pozwu. Wiara zatem obydwu sądów co do ustalonego przez nich stanu faktycznego opiera się na niezrozumieniu co jest przedmiotem sprawy i co jest jej stanem faktycznym w myśl obowiązującego prawa. Wiara czy przeświadczenie sądu nie jest żadnym dowodem w sprawie, chyba że na stronniczość, partyjność sądu. Jest interesujące czy panowie sędziowie traktują podobnie również inne umowy i ich niewypełnienie np. w sprawie zadłużeń w zapłacie mieszkania, energii elektrycznej ,kredytu itp. Czy wystarczy opowiadać jakieś historyjki by się od tych zobowiązań wykręcić ? Również odesłanie sprawy do postępowania nieprocesowego ze wzglądu na rzekomo wspólny majątek spółki cichej jest totalnym niezrozumieniem na czym ta spółka polega i jaka jest jej prawna definicja. Również sędziowie obydwu sądów nie pojmują co to jest działalność gospodarcza i udział w niej. Uważają, że rozmowy powoda z pozwanym na temat działalności gospodarczej pozwanego to już jest udział w jego działalności gospodarczej !
Sędziom Sądu Apelacyjnego: W.Slawskiemu,A.Miastowskiej, H.Rojewskiej zarzucam brak podstawy prawnej w postanowieni z dnia 27 maja 2003 dotyczącym odrzucenia kasacji .Sędziowie ci nie wzięli pod uwagę, że wyznaczony adwokat z urzędu nie wypełnił swoich obowiązków i nie wniósł kasacji chociaż zostało to mu zlecone przez Radą Adwokacką. W związku z tym powód był praktycznie pozbawiony przedstawicielstwa prawnego i dostępu do Sądu Najwyższego, mimo że wartość sporu uprawniała powoda do wniesienia kasacji.
Postanowienie to jest zatem sprzeczne z nakazem art. 77 Konstytucji RP zabraniającej uniemożliwiania przez przepisy czy ich wykładnie dostępu do sądu, również sprzeczne z Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności ze Strasburga w tym zakresie. Również jest błędnym w tym postanowieniu powoływanie się na odrzucenie zażalenia powoda do SN w kwestii przywrócenia terminu do złożenia wniosku o dostarczenie uzasadnienia orzeczenia Sądu Apelacyjnego, bowiem stwierdził, że postanowienie SA w sprawie odrzucenia wniosku o dostarczenie orzeczenia wraz z uzasadnieniem nie zamyka sprawy, nie jest decyzją ostateczną i w związku z tym nie przysługuje na nią zażalenie.
Panu sędziemu Krzemieniewskiemu zarzucam, że pomimo zapoznania się ze sprawą uznał za zgodne z prawem nie przedstawianie przez Sąd Apelacyjny wniesionej przez powoda kasacji Sądowi Najwyższemu przez co naruszył również wymogi art. 77 konstytucji RP o dostępie do sądu. Interpretacja prawa w tym znaczeniu że o przedstawieniu kasacji SN rozstrzyga ostatecznie Sąd Apelacyjny, czyli sąd przeciwko któremu się ta kasacja kieruje, jest wykładnią kuriozalną. Pozbawia to zarówno sensu istnienie środka zaskarżenia jakim jest kasacja jak i istnienie samego SN i jego obowiązku nadzorowania wykładni prawa poprzez kontrole orzecznictwa sądów niższych. Również nie wszczął postępowania dyscyplinarnego wobec sędziów zezwalających adw. Łojewskiemu wniesienia zażalenia chociaż był to niedopuszczalny środek obrony. Sędziowie musieli sobie z tego zdawać sprawą ,że są to działania pozorne i że zażalenie było niedopuszczalne. Tym samym działali również na szkodę powoda i państwa prawa. Pan Krzemieniewski nie uważał nawet za wskazane tego wniosku w ogóle zauważyć ! Tym samym jako prezes Sądu Apelacyjnego zaniedbał obowiązki jakie na niego nakłada ustawa w sprawie nadzoru nad przebiegiem postępowania sądowego.
Sędziom Sądu Najwyższego : pani E.Ciepłej i L.Gardoskiemu zarzucam niezgodne z prawem powierzenie przesłanej przez powoda do SN kasacji do zajęcia stanowiska przez Biuro Skarg i Wniosków przy SN. Biuro to nie ma żadnych uprawnień do rozpatrywania kasacji i jej odsyłania a sędziowie SN również nie mają żadnych uprawnień do delegowania wyłączności sędziów SN do rozpatrywania spraw na pracowników administracyjnych SN. Również jako przedstawiciele SN złamali tu postanowienia art. 77 Konstytucji RP o dostępie do sądu jak też prawa do złożenia kasacji i nadzoru SN nad orzecznictwem sądów niższych. Zostało tu rażąco złamane przez powyższych sędziów prawo na szkodę powoda co jest przestępstwem w myśl prawa karnego. Sędziowie Ci zatem powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności karnej. Odpowiada również stanowi faktycznemu, że pozwani w tym procesie Ewa i Zbigniew G. popełnili wobec powoda przestępstwo wyłudzenia jak to stwierdza pełnomocnik powoda w pozwie z 31 lipca 1998 roku oferując mu do sprzedaży zajętą nieruchomość. Tego też żaden z sądów w ogóle nie wziął pod uwagę.
Dowody : materiały spraw o sygn. Akt. II C 1754/98 i I ACa 694/01,WCK 324/02 oraz korespondencja do E.Chałubinskiej,M.Krzemieniewskiego i Biura Skarg i Wniosków przy SN.
~klejk
10-10-2013 / 21:52
Co za bzdura... Totalna nieznajomość prawa. Totalne mylenie prawa karnego z prawem cywilnym. Nic z tego nie wynika. Nikt takiego bełkotu nigdy nie weźmie na poważnie. Nawet Pan Bóg.
~alfpal
20-04-2011 / 22:20
jesteście w pożo nara