Source: https://czasopismo.legeartis.org/2015/07/przesylanie-informacji-handlowych-adersy-firmowe/
Timestamp: 2020-08-03 12:50:16
Legal References Found: art. 10
 art. 10
 art. 10
 art. 23
 art. 24
 art. 42
in dubio
 art. 10
 art. 10
 art. 24

Document Content:
Przesyłanie informacji handlowych na adresy firmowe
Kończąc już epizod z Fundacją FORCE i jej lekceważącym stosunkiem do przepisów prawa w zakresie przetwarzania danych osobowych oraz zaszytej w regulaminie informacji, że Lista Robinsona może być źródłem spamu czas poświęcić kilka akapitów kwestii ustawowej zgody na wysyłanie niezamówionych — tak, tak — informacji handlowych do pewnej kategorii odbiorców.
Rzecz w tym, że zarówno na rozprawie jak i w komentarzach pod tekstem poświęconym wyrokowi uniewinniającemu mnie od niedorzecznego zarzutu wysyłania spamu na fejkowy adres pojawiły się stwierdzenia w pewnym stopniu odbiegające od obowiązującej litery prawa — ściśle: ignorujące treść art. 10 ust. 1 UoŚUDE po nowelizacji ze stycznia 2013 r. (por. Ustawodawca w służbie spamerów (nowela pro-spamerska).
Przesyłanie informacji handlowych bez zgody odbiorcy jest dozwolone, jeśli odbiorcą nie jest osoba fizyczna.
(Pogląd ten został wyłożony przez kogoś podpisanego jako FORCE w jednym z komentarzy pod tekstem w Niebezpieczniku, cytuję:
Chodzi oczywiście o przepis, który nadal zakazuje przesyłania niezamówionych informacji handlowych — jednak obecnie wyłącznie do odbiorców będących osobą fizyczną. Natomiast po nowelizacji art. 10 ust. 1 UoŚUDE całkowicie dopuszczalne jest wysyłanie reklam do innych odbiorców — innych, czyli niekoniecznie osób prawnych, ale też innych jednostek, nawet jeśli nie przysługuje im osobowość prawna. Nie muszą być to także przedsiębiorcy. Jest to wynikiem dodania w przepisie frazy „będącego osobą fizyczną”, przez co można mówić o ustawowym upoważnieniu do wysyłania nawet niezamawianych reklam — do tych innych odbiorców (chodzi o wyrazy, które napisałem wielkimi literami, poniżej):
Co wynika z takiego brzmienia przepisu zakazującego wysyłanie spamu — i wprowadzającego wyjątek? Trudno dokładnie powiedzieć; zresztą w styczniu 2013 r. pisałem dokładnie tak, że:
trudno dokładnie powiedzieć co to oznacza, że „odbiorcą” ma być osoba fizyczna — generalnie przecież 98% listeli piszą do siebie ludzie (nie liczę ruchu maszyna-maszyna, ale przecież serwery nie wysyłają sobie reklam? hmm a może jednak nie — może Amazon automatycznie zamawia to czy tamto?);
bo przecież jest jasne i oczywiste, że nawet w największej korporacji wiadomości czytają zwykli ludzie — nawet jeśli korporacja jest Co.Ltd. GmBH S.A.R.L Inc. — ale przecież nie można a priori założyć, że odbiorcą wiadomości skierowanej do mnie jako do pracownika przedsiębiorstwa nie jest to przedsiębiorstwo właśnie;
problem oczywiście rozwiązałoby ustalenie (zdefiniowanie) kim jest ów odbiorca — aczkolwiek dodam, że oczywiście, definiować można wszystko, natomiast nie ma nic gorszego jak prawo oparte na formułkach;
z przywołanego powyżej komentarza FORCE wynika, że zdaniem przedstawicieli Fundacji Rozwoju i Ochrony Komunikacji Elektronicznej wszystkie te dywagacje można o kant komputera potłuc, albowiem art. 10 ust. 1 UoŚUDE „nie określa jak powinien wyglądać adres osoby fizyczne a jak inny adres”. No pewnie, że nie określa — jeszcze tego by brakowało, żeby ustawowo regulować nam sposób budowania adresów poczty elektronicznej (no chyba że Izba Nadzwyczajna SN nakaże…);
nie, nie można: skoro jest nowelizacja przepisu, to na pewno jakaś zmiana jest, skoro zatem do stycznia 2013 r. przepis zakazywał wysyłania niezamówionych informacji handlowych w ogóle, a teraz dopuszcza takie działania w odniesieniu do pewnej kategorii odbiorców — to nie można powiedzieć, że nic się nie zmieniło (identycznie jest z nieszczęsną nowelizacją art. 23 ust. 1 pr.aut. („pojedyncze egzemplarze”, pamiętam jak ktoś kilka lat temu próbował mnie przekonać, że z tej zmiany nic nie wynika, bo ona nic nie zmienia);
jest to szczególnie istotne z punktu widzenia ryzyka sankcji z art. 24 UoŚUDE! Raz, że „coś” się zmieniło, a dwa, że jeśli nie wiadomo co — rzekomy sprawca nie może odpowiadać za to, że ustawodawca nie potrafi tego dostatecznie dokładnie określić (takie stosownie normy penalizującej działanie-może-zakazane jest niezgodne z gwarancjami konstytucyjnymi z art. 42 ust. 1 Konstytucji RP). A przecież nie dające się rozstrzygać wątpliwości — dotyczące nie tylko stanu faktycznego, ale także jego kwailfikacji prawnej — muszą być rozstrzygane na korzyść oskarżonego (in dubio pro reo, reguła starsza niż cała IV eRPe, stąd też niepopularna w pewnych kręgach ;-)
Reasumując: nowelizacja art. 10 ust. 1 UoŚUDE na pewno nie pomogła w zwalczaniu niechcianych reklam, jednak nawet w walce z tym drańskim zjawiskiem — pamiętajmy, że źródła spamu są różnie i czasem dość dziwne ;-) — nie możemy stosować metody na strusia (ja się schowam i udam, że nie rozumiem).
Dlatego jeszcze raz przypominam, że trwa promocja na usługi prawne dla przedsiębiorców, którzy zostali bezpodstawnie posądzeni przez Fundację FORCE o rozsyłanie spamu: Firma Prawnicza Lege Artis oferuje 50% rabatu na usługi prawne dla każdego przedsiębiorcy lub innej organizacji. Zostaliście pomówieni o wysyłanie spamu? Zarzuca się wam nieprawidłowości w zbieraniu danych do mailingów? Chętnie pomogę :-) Promocja trwa do 31 grudnia 2015 r. jednak może być przedłużona.
Tags: art. 10 uośude art. 24 uośude fundacja FORCE Fundacja Rozwoju i Ochrony Komunikacji Elektronicznej spam
← Uzasadniony interes społeczny wyłącza odpowiedzialność prasy za naruszenie dóbr osobistych
Tytuł artykułu prasowego też może naruszać dobra osobiste →