Source: https://czasopismo.legeartis.org/2016/04/odszkodowanie-tymczasowe-aresztowanie-prezesa.html
Timestamp: 2019-05-22 17:45:49
Legal References Found: art. 6

art. 442
 art. 422
 art. 442
 art. 5
 art. 417
 art. 417
 art. 442
 art. 417

Document Content:
Odszkodowanie dla spółki za tymczasowe aresztowanie prezesa
W wydaniu sobotnim było o tym komu członek zarządu ma złożyć oświadczenie o rezygnacji z funkcji (innemu członkowi zarządu lub spółce, III CZP 89/15); w poniedziałek zatem podywagujemy na następujące tematy: czy spółce przysługuje roszczenie odszkodowawcze w przypadku tymczasowego aresztowania jej prezesa? A jeśli tak to jak liczyć terminy przedawnienia odpowiedzialności za tego rodzaju czyn niedozwolony? (na podstawie wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 15 grudnia 2015 r., sygn. akt I ACa 88/15).
Prócz tymczasowego aresztowania był też nałożony zakaz opuszczania kraju. To także dolegliwość. (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)
Sprawa miała następujący przebieg: w 2003 r. spółka z o.o. wystąpiła do sądu przeciwko Skarbowi Państwa (prokuraturze) o zasądzenie 186 tys. złotych tytułem odszkodowania za wyrządzoną szkodę w postaci tymczasowego aresztowania prezesa zarządu. Powództwo zostało prawomocnie oddalone, SN odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania (w 2007 r.), jednak już w 2012 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu uznał, iż brak uzasadnienia odmowy przyjęcia skargi kasacyjnej narusza prawo do sądu.
Stąd też w kolejnym pozwie spółka wniosła o zasądzenie od Skarbu Państwa (tym razem już reprezentowanego przez SN i prokuraturę) o odszkodowanie w kwocie 655.815.263,35 złotych (z czego należność główna wynosiła 291.352.829,42 złotych, reszta to skapitalizowane odsetki). Zdaniem strony powodowej odszkodowanie było należne ze względu na uniemożliwienie dochodzenia roszczenia o naprawienie szkody na skutek odmowy przyjęcia do rozpoznania skargi kasacyjnej od prawomocnego orzeczenia (i naruszenie art. 6 konwencji o ochronie praw człowieka).
art. 442(1) kc
W I instancji roszczenie zostało oddalone: po pierwsze ze względu na przedawnienie (powódka wiedziała o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia najpóźniej w momencie sporządzenia skargi do ETPCz, art. 422(1) kc); po drugie nie wykazano związku przyczynowego między działaniem strony pozwanej a szkodą powódki. Związek ów istniałby tylko wówczas, gdyby przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania skutkowało wydaniem orzeczenia po myśli spółki, zaś tego nie sposób w żaden sposób domniemywać. W dodatku mimo aresztowania prezesa zarządu organy spółki działały w sposób prawidłowy, spółka była reprezentowana
Poza tym prezes został uniewinniony od stawianych mu zarzutów już w 1998 r., zatem w rzeczywistości od tej daty należy liczyć bieg terminu przedawnienia roszczenia. Przerwać tego biegu nie mogło żądanie prezesa w zakresie zapłaty odszkodowania za bezzasadny areszt — zatem jako roszczenie przysługujące osobie fizycznej nie może mieć żadnego wpływu na treść żądań spółki (osoby prawnej). (I to była właśnie przesłanka, zdaniem Sądu Okręgowego, do oddalenia skargi kasacyjnej — w sumie dość ciekawe, że sąd takiego szczebla ocenia przesłanki skuteczności skargi kasacyjnej…).
Sąd II instancji podtrzymał taką ocenę: trzyletni okres przedawnienia z art. 442(1) par. 1 kc liczy się nie od dnia, w którym powstała szkoda, lecz od dnia, kiedy poszkodowany powziął wiedzę o osobie zobowiązanej do jej naprawienia oraz o szkodzie. Skoro zatem spółka w marcu 2008 r. sporządziła skargę do ETPCz, to należy przyjąć, że najpóźniej wówczas wiedziała o tych okolicznościach odpowiedzialności odszkodowawczej. Natomiast złożenie skargi do ETPCz nie przerwało biegu przedawnienia, albowiem czynność ta nie miała na celu uzyskania odszkodowania (zaś samo w sobie skorzystanie z zarzutu przedawnienia nie prowadziło do nadużycia prawa podmiotowego, art. 5 kc).
Nawet gdyby jednak pozwany nie mógł skorzystać z zarzutu przedawnienia, w sprawie będącej przedmiotem oceny sądu w ogóle nie doszło do bezprawia sądowego (art. 417(1) par. 2 kc). Trzeba bowiem pamiętać, iż nawet gdyby orzeczenie zostało wydane z naruszeniem prawa, to odpowiedzialność wynikająca z tego przepisu wymaga kwalifikowanej postaci naruszenia przepisów (naruszenie musi być rażące i oczywiste, por. Zdaniem TK art. 417(1) par. 2 kc zgodny z konstytucją (SK 9/13). Tymczasem ETPCz uwzględnił skargę spółki wyłącznie w odniesieniu do nierozpoznania zarzutów kasacyjnych — zaś taka postać naruszenia prawa do sądu nie skutkuje odpowiedzialnością państwa.
Dopiero po ustaleniu tych elementów można by przejść do wykazywania istnienia szkody (i jej wysokości), jednak ze względów wskazanych powyżej sąd zdecydował się pominąć ten aspekt sprawy.
Tags: art. 417(1) kc art. 442(1) kc przedawnienie
← Odpowiedzialność portalu za naruszenie prawa w treści opublikowanego materiału prasowego
Zdolność sądowa redaktora naczelnego w sprawie o sprostowanie prasowe →
– aresztowano prezesa spółki, ale go wypuszczono,
– spółka zażądała odszkodowania za areszt,
– powództwo oddalono, SN odwalił skargę kasacyjną,
– ETPCz stwierdził, że odwalenie skargi kasacyjnej narusza prawo do sądu,
– sprawa o odszkodowanie wróciła do sądu,
– jednak sąd stwierdził, że termin przedawnienia ew. roszczenia upłynął — bo trzeba było go liczyć nie od wyroku ETPCz lecz od dnia złożenia skargi do ETPCz,
– a nawet gdyby nie przedawnienie, to: spółka musiałaby wykazać zaistnienie szkody oraz warunek z art. 417(2) kc.
Czy przy WPS nie ma błędy w znakach interpunkcyjnych i ilości cyfr? (Sprawdziłem link – WPS za treścią uzasadnienia na portalu). Czy może ja źle czytam? Sześćset pięćdziesiąt pięć milionów złotych z groszami? To już nawet nie jest amerykańskie żądanie.
A tak swoją drogą, po raz kolejny wychodzi, że o ile roszczenia muszą mieć swoje uzasadnienie, to odpowiedzialność Skarbu Państwa za błędy jego organów jest mocno ograniczona i za często iluzoryczna (i nie chodzi tylko o odpowiedzialność pracowników administracji publicznej, bo tutaj udało się nawet raz pociągnąć skutecznie).
Nie śmiem nawet korygować sądu.
Ale przecież jak się liczy 100 tys. dziennie to w pewnym momencie będą setki milionów, prawda?
To już jest ten rodzaj abstrakcyjności, że chciałbym zobaczyć w jakie sposób uzasadniono tak absurdalną kwotę. To by oznaczało, że spółki jedynie dzięki temu prezesowi miała dzienny przychód (zysk netto) w wysokości tych ponad 100 tys. zł.