Source: http://davidicke.pl/forum/protest-kekusia-pytanie-o-talmud-t9336.html
Timestamp: 2019-05-22 11:23:04
Legal References Found: art. 117
 art. 226
 art. 117
 art. 117
 art. 226
 art. 212

Document Content:
Protest Kękusia (pytanie o Talmud) : Nowości i Wiadomości
Protest Kękusia (pytanie o Talmud)
Tytuł: Protest Kękusia (pytanie o Talmud)
: 07 lut 2012, 18:39
Źródło: http://tnij.org/to_nie_zart
Kraków, dnia 1 lutego 2012 r.
Rabin Mordechal Yosef Schudrich
Państwo: Bogdan Borusewicz, Jan Wyrowiński, Stanisław Karczewski, Maria Pańczyk – Pozdziej – Marszałek i Wicemarszałkowie Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 6, 00-902 Warszawa
Państwo: Ewa Kopacz, Cezary Grabarczyk, Eugeniusz Tomczak – Grzeszczak, Marek Kuchcińskii, Wanda Nowicka, Jerzy Wenderlich – Marszałek i Wicemarszałkowie Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 4/6/8, 00-902 Warszawa
Pan Jarosław Kaczyński – Prezes Prawo i Sprawiedliwość, ul. Nowogrodzka 84/86, 02-018 Warszawa
Pan Leszek Miller – Przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej, ul. Rozbrat 44a, 00-419 Warszawa
Pan Waldemar Pawlak – Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego, ul. Kopernika 36/40, 00-924 Warszawa
Strony internetowe: HYPERLINK „http://www.zkekus.pl/”www.zkekus.pl, HYPERLINK „http://www.aferyprawa.com/”www.aferyprawa.com i inne
Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, czy podane w niniejszym piśmie i zaczerpnięte przeze mnie ze źródeł internetowych cytaty pochodzą z Talmudu.
Prośba o udzielenie odpowiedzi na niniejsze pismo w terminie tygodnia od daty jego złożenia.
Zawiadomienie, że wniosek, jak w p. I składam celem ustalenia czy:
naruszanie przez kilka lat praw mojego małoletniego chorego dziecka,
uczynienie mnie przestępcą
uważanie siebie samego za dobro ogólne przez Żyda Andrzeja Zolla ma przyczynę w jego braku znajomości prawa, czy też w jego w rasizmie, czyli upośledzeniu umysłowym.
„Człowiek” – «1. istota żywa z rodziny człowiekowatych, z rzędu naczelnych, wyróżniająca się wśród innych najwyższym rozwojem psychiki i życia społecznego;
2. osoba reprezentująca najlepsze cechy ludzkie, jednostka wartościowa społecznie, etyczna, szlachetna»
„Rasizm” – «dyskryminowanie ludzi z powodu ich przynależności do rzekomo niższej rasy»
Wielce Szanowny Rabinie,
Uprzejmie proszę o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, czy podane niżej, zaczerpnięte przeze mnie ze źródeł internetowych cytaty pochodzą z najświętszej księgi judaizmu, Talmudu:
„Żyd może obrabować i zamordować goja. Za zamordowanie goja nie może być kary śmierci” (Sanhedryn 57a).
Zanim w szczegółach wyjaśnię przyczyny zwrócenia się z prośbą jak wyżej pozwolę sobie zaprezentować zdanie, które w komentarzu do nałożenia na piosenkarkę Dodę kary za obrazę uczuć religijnych przedstawił na temat religii jeden z jurorów jednego z programów rozrywkowych Michał Piróg:
„Co do kwestii Dody i wyroku za obrażanie uczuć religijnych. To jakaś paranoja … jakiś kilkunastu kolesi na zlecenie nowo istniejącej firmy za grubą kasę napisali zbiór bajek. Źle przetłumaczyli wstęp, potem nazmyślali co im się po kilkuset latach wydawało a teraz na ten zbiór opowiadań nic nie można powiedzieć. Na filozofii to dzieło jest rozbierane na czynniki proste i postrzegane jako bardzo popularna książka, która innymi słowami niż inne religie (bajki) stwarza własny symboliczny kodeks prawno cywilny. Nie dajmy się zwariować. To tylko KSIĄŻKA!!!!!!!!!!!”
Jeśli potraktować zacytowane wyżej stanowisko jurora za głos w dyskusji nad pochodzeniem religii oraz jako recenzję dla ich świętych ksiąg, jeśli skorzystać z zaproponowanego przez niego słownictwa, to judaizm i jego najświętsza księga Talmud też jest bajką.
W wersji podanej wyżej, tj. w postaci podanych przeze mnie cytatów rzec trzeba, że najświętsza księga judaizmu jest bajką – we fragmentach – „dla potłuczonych” i pisaną – we fragmentach – przez z całą pewnością „potłuczonych”.
To nawet nie tyle bajka co horror.
Musi się Rabin oraz każdy prawidłowo zorientowany Żyd ze mną zgodzić.
Czegoś takiego nie mógł wymyślić nikt o zdrowych zmysłach lub, jeśli zdrowy na umyśle, bez uprzedniego, tj. przed spisaniem urojeń, zażycia substancji odurzających, oszałamiających.
Oczywiście – raz jeszcze podkreślam, celem uniknięcia ewentualnego zarzutu o obrazę uczuć religijnych,a przede wszystkim rzeczywiście nie chcąc ich obrazić – jeśli wybrane przeze mnie, zaczerpnięte ze źródeł internetowych cytaty faktycznie pochodzą z Talmudu.
Osobiście uważam, że to niemożliwe i dlatego podjąłem starania zakupu Talmudu.
O ile jednak z nabyciem Pisma Świętego nie ma najmniejszych problemów – darmowo do poczytania udostępniają go nawet niektóre sieci hoteli na całym świecie – to Talmud jest nie do zdobycia.
Niewykluczone, że właśnie dlatego, iż u podstaw judaizmu może leżeć doktryna, że goje nie są ludźmi, że Talmud głosi nacjonalizm opierający się na rasizmie i nietolerancji, dokonujący podziału ludzkości na Żydów i bydło, tj. gojów.
Ja czuję się człowiekiem, a nie bydłem, ale ciekaw jestem bardzo odpowiedzi Rabina na moje pismo.
Jeśli okaże się, że internetowe źródła, z których zaczerpnąłem w.w. cytaty są wiarygodne, to trudno o inny komentarz, jak ten, że w niektórych jego fragmentach Talmud może być inspiracją dla wszystkich psychopatów tego świata.
Szczególnie – z oczywistych względów – pochodzenia żydowskiego.
Z tej właśnie przyczyny moje niniejsze pismo.
Chciałbym poznać przyczyny traktowania mnie, a wcześniej przez kilka lat także mojego syna przez bardzo znanego i przez jego środowiska bardzo cenionego Żyda Andrzeja Zolla.
Kiedyś już w tej sprawie pisałem do Rabina, zatem obecnie pozwolę sobie tylko przypomnieć, to co z przeszłości najważniejsze oraz przedstawić nowe fakty razem z moim komentarzem, odwołującym się do talmudycznej, raz na jakiś czas przypominanej przez niektórych rabinów doktryny, że goje nie są ludźmi lecz bydłem.
Dowiodę także, że nie brak bydła wśród Żydów.
Dowód przeprowadzę konfrontując zachowania Żyda Andrzeja Zolla z niektórymi z podanych wyżej, zaczerpniętych przeze mnie z Internetu cytatów z najświętszej księgi judaizmu.
Celem zapewnienia przejrzystości mojego wywodu rozpocznę od prezentacji definicji określenia bydlę: „Bydlę” «przen. pogard. o człowieku z podkreśleniem jego stron ujemnych»; Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 75/.
Przypomnę także, że wśród popularyzatorów tego określenia jako stosowanego wobec … ludzi (przyznam, że sam już nie wiem …) na miano niekwestionowanego lidera zasługuje ulubieniec Donalda Tuska, Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i Pełnomocnika do Spraw Dialogu Międzynarodowego Władysław Bartoszewski, posługujący się określeniem bydło w stosunku do swoich przeciwników politycznych:
Ja powziąłem takie samo postanowienie i stąd moje niniejsze pismo.
Pragnę wyjaśnić, że znany z tego oraz za to ceniony, że dbam o najwyższe normy w zakresie zachowania – w piśmie do mnie z dnia 31.10.2008 r. /sygn. D/3273/2008/ szantażując mnie z polecenia ówczesnego ministra Skarbu Państwa Aleksandra Grada, że jeśli nie zaprzestanę korzystania z konstytucyjnego prawa do wolności słowa, zostanę pozbawiony pracy, Prezes Zarządu Dyrektor Generalny Spółki Skarbu Państwa Polskie Linie Lotnicze LOT S.A., gdzie pracowałem od dnia 15.09.2008 r. na stanowisku Dyrektora Pionu Infrastruktury, podał: „Rekomendacje, które zaważyły o przyjęciu Pana do pracy wskazywały, że jest Pan całkowicie odpowiedzialnym, ceniącym sobie rzetelność i dbanie o najwyższe normy w zakresie zachowania.” – nigdy nie pozwoliłbym sobie użyć wobec żadnego człowieka określeń, które mogłyby być dla niego obraźliwe /bądź nie przedstawiwszy uzasadnienia dla mojego stanowiska, z opisem tego człowieka zachowania/.
Skoro jednak określenie bydło wobec ludzi jest stosowane przez członka rządu Rzeczypospolitej Polskiej i ja, czerpiąc z tworzonych przez ekipę Donalda Tuska wzorców, użyję tego słowa dla scharakteryzowania postawy niektórych ludzi.
Jeśli odpowiedzią dla mnie na niniejsze pismo Rabin potwierdzi, że według najświętszej księgi judaizmu ja jestem bydłem, to tym bardziej czuję się usprawiedliwiony.
Korzystam wszak z dorobku ludzkości.
Takie w Polsce nastały za rządów Donalda Tuska czasy, że nie wolno korzystać z praw obywatelskich.
Z dziedzictwa ludzkości jeszcze – Bogu dzięki! – wolno.
Aż nas całkiem, razem z jego ulubieńcami ocenzuruje Donald Tusk , „zaknebluje”, o co przecież – tj. nałożenie „e-cenzury” – czyni usilne starania już od listopada 2009 r.
Kilkoma pismami złożonymi na początku 2002 r. zgłosiłem powołanemu przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich Żydowi Andrzejowi Zollowi sprawę rażącego naruszenia konstytucyjnych i ustawowych praw mojego małoletniego chorego dziecka do ochrony zdrowia przez sędziny Sądu Okręgowego w Krakowie Ewę Hańderek i Agatę Wasilewską-Kawałek oraz przez sędziów Sądu Apelacyjnego w Krakowie SSA Jana Kremer, SSA Annę Kowacz-Braun i SSA Marię Kuś-Trybek, którzy uczestniczyli w rozpoznawaniu sprawy z mojego powództwa o rozwód.
Poinformowałem Rzecznika Praw Obywatelskich Andrzeja Zolla, że:
mój wtedy 13-o letni syn jest chory na skoliozę i lordozę, lekarka sprawująca nad nim z mojej inicjatywy opiekę, specjalista rehabilitacji – pediatra, poleciła mi zorganizować dziecku jak najczęstszych zajęć rehabilitacyjnych na basenie, zorganizowałem takowe, a ponieważ żona nie zezwalała mi na zabieranie na nie syna, złożyłem wniosek w tej sprawie w Sądzie, sędziny Sądu Okręgowego w Krakowie SSO Ewa Hańderek i SSR Agata Wasilewska-Kawałek przez niemal rok nie rozpoznawały mojego wniosku, SSR A. Wasilewska ostatecznie go oddaliła, a sędziowie Sądu Apelacyjnego w Krakowie SSA Jan Kremer, SSA Anna Kowacz-Braun i SSA Maria Kuś-Trybek utrzymali jej stanowisko w mocy.
Do pism kierowanych do RPO Andrzeja Zolla załączałem kserokopie zaświadczeń lekarskich oraz wyniki prześwietleń rtg kręgosłupa syna poświadczających choroby jego kręgosłupa. Prosiłem RPO Andrzeja Zolla, by skorzystawszy z jego konstytucyjnych i ustawowych uprawnień zapewnił mojemu synowi możność korzystania z jego konstytucyjnych i ustawowych praw do ochrony zdrowia.
Przypomniałem Andrzejowi Zollowi obowiązki funkcjonariuszy publicznych wobec dzieci określone w Konstytucji oraz w ratyfikowanej przez Polskę Konwencji o Ochronie Praw Dziecka:
Dziennik Ustaw z 1991 r. Nr 120, poz. 526
„Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom (…).”
Artykuł 68.3 Konstytucji RP
„Rzeczpospolita zapewnia ochronę praw dziecka. Każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed okrucieństwem (…).”
Artykuł 72 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej
Ja zawiadomiłem Rzecznika Praw Obywatelskich o okrucieństwie okazywanym mojemu dziecku przez przedstawicieli władzy publicznej.
Prosiłem Rzecznika o udzielenie mu pomocy.
Ku mojemu zdumieniu i – wtedy – rozpaczy, RPO Andrzej Zoll w reakcji na moje wnioski do niego upoważnił jego podwładną, Dyrektora Zespołu Prawa Rodzinnego Biura RPO Grażynę Rdzanek-Piwowar do udzielenia mi odpowiedzi /pismo z dnia 20.08.2002 r./, w której ta m.in. rekomendowała mi utrzymywanie z chorym dzieckiem kontaktów pośrednich czyli telefonicznych i poddanie się przeze mnie badaniom psychiatrycznym oraz zawiadomiła mnie, że Rzecznik Praw Obywatelskich nie będzie odpowiadał na moje ewentualnie kolejne pisma w w.w. sprawie.
W tym stanowisku wytrwał Andrzej Zoll do końca sprawowania przez niego kadencji RPO w lutym 2006 r., a jego podwładni z Biura RPO informowali mnie, że Rzecznik nie rozpozna zgłoszonej mu przeze mnie sprawy ponieważ … forma moich pism jest niedopuszczalna.
Upoważnienie swej podwładnej do rekomendowania mi abym się poddał badaniom psychiatrycznym poświadczył sam Andrzej Zoll w zeznaniach złożonych przez niego przed prokuratorem w sprawie o popełnienie przez niego przestępstwa poświadczenia nieprawdy.
W postanowieniu z dnia 25 stycznia 2011 r. prokurator Prokuratury Rejonowej w Dębicy Bernard Bruch podał m.in.
„(…) Roztrząsany w tym postępowaniu wątek opieki nad dziećmi dodatkowo zwiększył zaangażowanie emocjonalne Zbigniewa Kękusia. Na poziom zaangażowania emocjonalnego zawiadamiającego mógł mieć wpływ incydent w którym jeden z pracowników Biura Rzecznika Praw Obywatelskich na prośbę Andrzeja Zolla zasugerował Zbigniewowi Kękusiowi poddanie się badaniom psychiatrycznym, w jego dobrze pojętym interesie. (…) Prokurator Prokuratury Rejonowej Bernard Bruch”
Dowód: Prokuratura Rejonowa w Dębicy, sygn. akt 1 Ds. 1053/10, postanowienie z dnia 25 stycznia 2011 r. prokuratora Bernarda Brucha
Nigdy mi nie wyjaśnił Andrzej Zoll, co mógł mieć wspólnego stan mojego zdrowia psychicznego ze zgłoszonym mu przeze mnie wnioskiem wypełnienia jego konstytucyjnych i ustawowych obowiązków wobec mojego chorego syna.
Podobnie jak mi nigdy nie wyjaśnił, jak miałem rehabilitować choroby kręgosłupa syna przez kontakty z nim pośrednie czyli telefoniczne.
W 2003 roku członkowie Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca zaczęli umieszczać w Internecie materiały dotyczące naruszania moich dzieci – w tym chorego dziecka – i moich praw obywatelskich przez sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz przez RPO Andrzeja Zolla.
W czerwcu 2004 r. Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie sędzia Włodzimierz Baran złożył zawiadomienie o popełnieniu przeze mnie za pośrednictwem Internetu przestępstwa znieważenia i zniesławienia sędziów i RPO A. Zolla.
Andrzej Zoll, który przez cztery lata nie rozpoznał jako RPO zgłoszonej mu przeze sprawy, w pragnieniu uczynienia mnie przestępcą obciążył mnie dwukrotnie zeznaniami, udając się w tym celu nawet do Sądu Rejonowego w Dębicy, który rozpoznawał sprawę przeciwko mnie.
Składając obciążające mnie zeznania Andrzej Zoll – Rzecznik Praw Obywatelskich !!! – uczynił mnie przestępcą.
Wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007 r. /sygn. akt II K 451/06 sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Tomasz Kuczma uznał mnie za winnego znieważenia i zniesławienia Rzecznika Praw Obywatelskich Andrzeja Zolla jako konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej – artykuł 226 § 3 Kodeksu karnego i artykuł 212 § 2 Kodeksu karnego.
Oto treść zeznań, które złożył Andrzej Zoll w dniu 17 lipca 2007 r. w celu uczynienia mnie przestępcą – Załącznik 1:
„Świadek Andrzej Zoll zeznaje:
Ja wiem czego dotyczy sprawa. Zetknąłem się z pismami p. Kękusia. Te pisma były kierowane do mnie jako do Rzecznika Praw Obywatelskich w późniejszym okresie. Początkowo na p. Kękusia skarżyła się żona. Później jak do Rzecznika p. Kękuś pisał do mnie skargi na żonę. Ponieważ byłem tutaj w trudnej sytuacji poleciłem, aby wszystkie te pisma były przekazywane do Rady Adwokackiej w Krakowie. Ja zapoznawałem się z pismami, które były do mnie adresowane. Dyrektor mojego biura przesłał do p. Kękusia pismo w którym sugerował, że źle się stało, że pan Kękuś nie poddał się badaniom psychiatrycznym. To był powód, że p. Kękuś zaczął mnie atakować, kierowane były pisma do prezydenta i do innych organów państwa w których p. Kękuś mnie atakował. Była też taka sytuacja, że pan Kękuś przed Biurem Rzecznika rozprowadzał ulotki w których były treści znieważające mnie. Nic więcej w tej sprawie nie mogę powiedzieć.”
Dowód: Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 451/06, protokół z rozprawy głównej w dniu 17 lipca 2007r., zeznania Rzecznika Praw Obywatelskich Andrzeja Zolla – Załącznik 1
Andrzej Zoll jego zeznaniami:
poświadczył, że zapoznawał się z pismami, które ja do niego, jako RPO kierowałem. Wiedział zatem o chorobach mojego syna, wiedział, że ich rehabilitacja w okresie dojrzewania dziecka może zapobiec groźnym następstwom lordozy i skoliozy gdy nie rehabilitowane, w tym m.in. zniekształcenie klatki piersiowej, upośledzenie funkcji oddychania i krążenia, zniekształcenie kręgosłupa i miednicy, garb żebrowy, upośledzenie działania narządów wewnętrznych.
poświadczył, że w odpowiedzi na pisma, które ja do niego kierowałem – i z którymi on się zapoznawał – jego podwładna rekomendowała mi poddanie się badaniom psychiatrycznym.
poświadczył nieprawdę, że ja rozprowadzałem przed Biurem RPO ulotki, które go znieważały. Ja nigdy nie rozprowadzałem żadnych ulotek przed Biurem RPO.
Użalił się, że ja go atakowałem. Użalanie się na mnie przed sędziami i prokuratorami, że ja go atakowałem/atakuję, to równie ulubiony motyw Andrzeja Zolla, jak informowanie ich, że ja jestem chory psychicznie lub niezrównoważony psychicznie.
Co wszak najważniejsze, poinformował Andrzej Zoll sędziego, że: „Ja wiem czego dotyczy sprawa.”
Tymczasem, jak wspomniałem, ja byłem oskarżony o popełnienie za pośrednictwem Internetu przestępstw znieważenia i zniesławienia Rzecznika Praw Obywatelskich Andrzeja Zolla jako konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej – artykuł 226 § 3 Kodeksu karnego i artykuł 212 § 2 Kodeksu karnego.
Być może wyda się to Rabinowi nieprawdopodobne, ale według wskazania doktryny prawnej, uznanego za słuszne w Komentarzach do kodeksu karnego wydawanych pod redakcją samego Andrzeja Zolla /np. Kodeks karny część szczególna, Komentarz do art. 117 – 277 k.k. pod redakcją Andrzeja Zolla, 3 wydanie, 2008r., LEX Wolters Kluwer business, s. 942/ Rzecznik Praw Obywatelskich będąc organem konstytucyjnym, nie jest konstytucyjnym organem Rzeczypospolitej Polskiej.
Podaje Andrzej Zoll:
„Art. 226 § 3. (…) Przedmiot czynności wykonawczej (…) Przedmiotem czynności wykonawczej typu czynu zabronionego opisanego w art. 226 § 3 są konstytucyjne organy Rzeczypospolitej Polskiej. Zakres znaczeniowy tego terminu jest sporny w doktrynie (por. A. Zoll (w: ) Kodeks Karny …, red. A. Zoll, s. 736. (…) W doktrynie słusznie jednak wskazano, iż nie każdy organ konstytucyjny jest jednocześnie organem Rzeczypospolitej Polskiej, tzn. takim, który jest powiązany z wykonywaniem jednego z trzech rodzajów władzy w odniesieniu do państwa. Według tego poglądu organami RP są zatem tylko: Sejm, Senat, Prezydent RP, Rada Ministrów, ministrowie, Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, Naczelny Sąd Administracyjny.” – Źródło: Kodeks karny część szczególna, Komentarz do art. 117 – 277 k.k. pod redakcją Andrzeja Zolla, 3 wydanie, 2008r., LEX Wolters Kluwer business, s. 942.
Czyli Andrzej Zoll obciążył mnie – i spowodował skazanie – dwukrotnie zeznaniami w sprawie, w której ścigano mnie za czyn, który według samego Andrzeja Zolla nie jest czynem zabronionym czyli przestępstwem.
Co się tyczy przypisanego mi czynu zniesławienia RPO Andrzeja Zolla /artykuł 212 § 2 Kodeksu karnego/ pragnę poinformować, że ścigano mnie i na podstawie zeznań złożonych przez Andrzeja Zolla skazano za jego popełnienie z oskarżenia publicznego mimo, że zgodnie z prawem ustawowym jest to czyn ścigany z oskarżenia prywatnego /artykuł 212 § 4 Kodeksu karnego/.
Sam Andrzej Zoll w wydanym pod jego redakcją Komentarzu do kodeksu karnego potwierdza:
„Art. 212 Tryb ścigania. Przestępstwo zniesławienia zarówno w trybie podstawowym jak i kwalifikowanym jest ścigane z oskarżenia prywatnego (art. 212 § 4). Oznacza to, że ustawodawca możliwość pociągnięcia sprawcy do odpowiedzialności karnej uzależnił od woli pokrzywdzonego. (…) W sprawie o przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnego akt oskarżenia może też wnieść prokurator. Warunkowane jest to jednak stwierdzeniem z jego strony, iż wymaga tego interes społeczny (art. 60 § 1 k.p.k.)” – źródło: Kodeks Karny Część szczególna Komentarz do art. 117 – 277 k.k. pod redakcją Andrzeja Zolla 3 wydanie, LEX a Wolters Kluwer business, s. 799/.
Prokurator oskarżyciel w sprawie przeciwko mnie, Radosława Ridan z Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód nie stwierdziła, że ścigania mnie za zniesławienie RPO Andrzeja Zoll wymaga interes społeczny.
Nie mogła tego stwierdzić, bo czyn z artykułu 212 § 2 Kodeksu karnego jest ścigany z oskarżenia publicznego tylko wtedy, gdy godzi w dobra ogólne i/lub gdy pokrzywdzony jest osobą niedołężną, zagubioną, nie umiejącą zadbać o własne interesy, przytłoczoną obawami, że nie podoła trudom procesu prowadzonego z oskarżenia prywatnego.
Andrzej Zoll nie jest osobą niedołężną ani zagubioną.
O swoje interesy potrafi zadbać jak mało kto, przecież żeby mnie uczynić przestępcą pojechał nawet do Dębicy. Nie powinien być także przytłoczony obawami, że nie podoła trudom procesu, gdyby złożył prywatny akt oskarżenia, bo przecież jest z wykształcenia prawnikiem, posiada rozległą wiedzę i doświadczenie życiowe pozwalające na samodzielnie wystąpienie z oskarżeniem prywatnym.
Jedynym wobec powyższego słusznym wnioskiem, jaki należy wysnuć z faktu, że mnie Andrzej Zoll obciążył zeznaniami w sprawie, w której ścigano mnie za jego zniesławienie z oskarżenia publicznego jest ten, że Andrzej Zoll sam siebie uważa za … dobro ogólne.
Andrzej Zoll jest przez wielu uznawany za najwybitniejszego w Polsce prawnika karnistę, był nie tylko Rzecznikiem Praw Obywatelskich ale także Prezesem Trybunału Konstytucyjnego, jest od dnia 16 listopada 2009 r. Przewodniczącym Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości, od kilkudziesięciu lat jest kierownikiem Katedry Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości.
Wykluczyć zatem należy, że nie zna prawa.
Gdyby Andrzej Zoll nie znał prawa, premier Donald Tusk nie uczynił by go Przewodniczącym Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości.
Tym bardziej, że minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski nie przedstawił żadnego uzasadnienia dla jego wniosku z dnia 6 listopada 2009 r. o powołanie Andrzeja Zolla na przewodniczącego w.w. Komisji.
Szef rządu Rzeczypospolitej Polskiej musi zatem być przekonany co do zawodowych kwalifikacji swojego ulubieńca.
Jeśli Andrzej Zoll zna prawo karne, a jednak go nie przestrzega, oczywiście i rażąco go narusza to znaczy, że gardzi prawem, uważa, że jego przestrzeganie prawa nie obowiązuje.
Jako Rzecznik Praw Obywatelskich musiał także Andrzej Zoll znać jego konstytucyjne i ustawowe obowiązki, a jednak ich nie wypełnił przez kilka lat wobec mojego chorego syna.
Jeśli nawet nie znał konstytucyjnych i ustawowych praw dziecka wtedy, gdy był Rzecznikiem Praw Obywatelskich, to ja go o nich informowałem w kierowanych do niego pismach – Andrzej Zoll poświadczył przed sędzią Tomaszem Kuczma składając zeznania w dniu 17.07.2007 r., że zapoznawał się z treścią kierowanych przeze mnie do niego pism: „Ja zapoznawałem się z pismami, które były do mnie adresowane.” – patrz: s. 4 niniejszego pisma.
A jednak pozbawiał mojego syna przez kilka lat możności korzystania z praw dziecka.
Jest przy tym Andrzej Zoll notorycznym kłamcą i oszustem.
Celem ograniczenia objętości niniejszego pisma powstrzymam się przed prezentacją wszystkich – jak to, że ja rozdawałem ulotki przed Biurem RPO /patrz: s. 4 niniejszego pisma/ – jego kłamstw, oszustw, poświadczeń nieprawdy, jakkolwiek informacje o nich doręczę na ewentualną prośbę Adresata niniejszego pisma.
Jest Andrzej Zoll nie mniejszym kłamcą i oszustem niż jego małżonka adwokat Wiesława Zoll, uznana wyrokiem z dnia 26 stycznia 2012 r. wydanym przez Sąd Najwyższy w składzie pod przewodnictwem Jerzego Grubba za … dobro ogólne.
Tak samo, jak jego małżonka adw. Wiesława Zoll użala się na mnie przed funkcjonariuszami publicznymi przy każdej po temu okazji, kłamie, że ja go atakuję, a to przecież on uczynił mnie przestępcą w sprzeczności z przepisami obowiązującego prawa, w tym podawanego w publikacjach wydawanych pod jego redakcją.
Uważam, że u podstaw opisanej w niniejszym piśmie oraz poświadczonej w dokumentach wydanych od 2002 r. przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich oraz przez różne instytucje wymiaru sprawiedliwości postawy prezentowanej przez Żyda Andrzeja Zolla, tj. jego:
pogarda dla zdrowia mojego syna,
lekceważenie systemu prawnego
brak oporów dla kłamania, oszukiwania innych ludzi, w tym szczególnie funkcjonariuszy publicznych
może leżeć żydowska talmudyczna doktryna, według której nie-Żydzi nie są ludźmi, są bydłem, zwierzętami.
Uzasadnienie dla mojego stanowiska przedstawię na podstawie zaczerpniętych przeze mnie ze źródeł internetowych cytatów z Talmudu zgrupowanych w trzech kategoriach, którym nadałem umowne tytuły:
Goj nie jest człowiekiem, jest bydłem, zwierzęciem
Żyd ma wyższy status prawny niż goj, Żyda nie obowiązuje przestrzeganie prawa
Żyd może okłamywać gojów /bydło/
Ad. 1 – Goj nie jest człowiekiem, jest bydłem, zwierzęciem
W tej kategorii znajdą się następujące nauki Talmudu:
Ad. 2 – Żyd ma wyższy status prawny niż goj /bydło/, Żyda nie obowiązuje przestrzeganie prawa
W tej kategorii znajdzie się nauczanie:
Ad. 3 – Żyd może okłamywać gojów /bydło/
Ilustracją takiego nauczania są cytaty:
Postawa Andrzeja prezentowana wobec mnie i moich dzieci, w tym nawet chorego dziecka doskonale wpasowuje się w to nauczanie:
Ja i moje dzieci jesteśmy dla niego bydłem, zwierzętami, zatem mimo, że znana mu była treść moich pism do niego – „Ja zapoznawałem się z pismami, które były do mnie adresowane.” /patrz: s. 4 niniejszego pisma/ – w których informowałem go jako Rzecznika Praw Obywatelskich o chorobach mojego syna, w tym treść załączanych do moich pism zaświadczeń lekarzy i wyniki rtg kręgosłupa dziecka poświadczające jego skoliozę i lordozę, pozbawił go, goja, bydło, możności korzystania z jego praw dziecka. Dopóty dopóki pracowałem na jego małżonkę adw. Wiesławę Zoll, tj. tak długo, jak kłamca i oszustka Wiesława Zoll pobierała od mojej niepracującej żony honorarium sponsorowane przeze mnie w postaci alimentów płaconych na naszych synów i przeznaczonych na pokrywanie kosztów utrzymania naszych dzieci, pozwalał mi Żyd Andrzej Zoll żyć. Gdy mu przestałem być potrzebny, gdy już małżonką oszustką zarobili dzięki mnie około – minimum – 3.000.00 zł, uczynił mnie przestępcą.
Jego Żyda, nie obowiązuje przestrzeganie prawa zatem jako Rzecznik Praw Obywatelskich:
odmówił mojemu synowi /gojowi, bydłu, zwierzęciu/ realizacji jego konstytucyjnych i ustawowych wobec chorego dziecka obowiązków,
pozbawił mojego syna /goja, bydło, zwierzę/ możności skorzystania z jego konstytucyjnych i ustawowych praw do ochrony zdrowia,
mimo, że wiedział, jakie zarzuty przedstawił mi prokurator – „Ja wiem czego dotyczy sprawa.” /patrz: s. 4 niniejszego pisma/ – i mimo, że jak niewielu w Polsce zna prawo karne, obciążył mnie zeznaniami i uczynił przestępcą winnym popełnienia czynu, który … nigdy nie był i nie będzie przestępstwem oraz uznał się za dobro ogólne, tj. uczynił mnie przestępcą:
wbrew prawu określonemu w art. 226 § 3 Kodeksu karnego i wbrew prawu określonemu w art. 212 § 4 Kodeksu karnego – patrz: s. 4 niniejszego pisma
wbrew stanowisku prezentowanemu w publikacjach wydawanych pod jego redakcją – patrz: s. 4 niniejszego pisma
On, Żyd może okłamywać goja, zatem kłamie, łże, a przy tym przy każdej po temu okazji jojczy, użala się nad sobą, skarży na mnie, że ja jego atakuję. I w tym przypadku zachowuje się identycznie, jak jego małżonka kłamca i oszustka, adw. Wiesława Zoll. Czasem łączy wsparte kłamstwami i oszustwami żenujące, żałosne użalanie się nad sobą, jojczenie, z obrażaniem mnie – „Ja stałem się obiektem ataków osoby niezrównoważonej /mnie – ZKE/ i to nie jest komfortowa sytuacja. /Żródło: Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Zachód, sygn. akt Ko 1551/10, Protokół przesłuchania Andrzeja Zolla w dniu 11 stycznia 2011 r./. Andrzej Zoll, który mnie uczynił przestępcą, zniszczył mi życie, wcześniej przez kilka lat znęcał się nad moim synem, ryzykował jego kalectwem, w styczniu 2011 r. zawiadomił prokuratora, że to ja, niezrównoważony, jego atakuję.
Przez kilka lat myślałem, że przyczyną opisanego w niniejszym piśmie zachowania Andrzeja Zolla są typowe dla wielu funkcjonariuszy publicznych buta, arogancja, pycha, teraz, gdy zapoznałem się z nauczaniem najświętszej księgi judaizmu, nabieram przekonania, że przyczyna takiego mnie traktowania przez tego Żyda może być żydowska talmudyczna doktryna: goje nie są ludźmi, są bydłem, które należy wykorzystać i wyrzucić, które można oszukać, zamordować, pozbawić praw, bo … goj, czyli zwierzę po to jest, by służyć Żydowi.
Zachowanie Żyda Andrzeja Zolla doskonale wpisuje się w naukę Talmudu.
O ile oczywiście podane przeze mnie cytaty rzeczywiście pochodzą z Talmudu.
Jeśli nie, jeśli ich autorem jest jakiś psychopata, to zachowanie Andrzeja Zolla jest w pełni „kompatybilne” z urojeniami takowego.
Co do ewentualnego przyzwolenia Talmudu Żydom na oszukiwanie gojów, niewykluczone, w nim tkwi „sztuczka”, na którą nas, gojów, nabrał przed laty dzisiaj promotor Andrzeja Zolla, Adam Michnik.
Gdy nas wciągnąć chciał w grę, w której chodziło o jego własny i jego środowisk interesy, prezentował się nam jako wielki sympatyk Kościoła katolickiego, nawet protest głodowy prowadził w kościele, w jego walce o „nasze” prawa.
Gdy już razem z ferajną wygrał, co miał do wygrania okazało się pierwszym w Polsce tropicielem i prześladowcą symboli naszej religii.
„Żydzi mogą użyć kłamstw („wybiegów”) by oszukać goja.”
Adam Michnik /Aaron Szechter, syn komunistycznego dygnitarza/ nie ma o nas rzeczywiście najlepszego zdania – w końcu daliśmy mu się oszukać – i prezentuje opinie, jak wygłoszona 11 grudnia 2007 roku na Uniwersytecie Warszawskim, w ramach „Wykładów na nowe tysiąclecie” wykładzie pt. „Mowa pogrzebowa nad grobem IV Rzeczpospolitej” o Polakach: „Każdy naród ma taką inteligencję na jaką zasłużył, choć ja sądzę, że nasz naród ma lepszą inteligencję, niż zasłużył.”.
Czy to normalne … ?
Andrzej Zoll tak zwiastował wiosną 2007 r.:
Andrzej Zoll, w: „Państwo prawa zagrożone” , Gazeta Wyborcza,10 kwietnia 2007r., s. 25.
Nie wiem czyj powrót miał na myśli A. Zoll, jakkolwiek wybory 2007 r. rzeczywiście zmieniły układ na scenie politycznej.
Inteligentów na niej jednak z całą pewnością nie przybyło, wręcz przeciwnie, co Naród widzi i czego skutki coraz boleśniej odczuwa.
Przypomnę, że „Inteligencja” to: «zdolność rozumienia sytuacji i znajdowania na nie właściwych, celowych reakcji; zdolność rozumienia w ogóle; bystrość, pojętność»; Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005 r., s. 281.
Fakty przedstawione w niniejszym piśmie poświadczają, że Żyd Andrzej Zoll do bystrych nie należy.
Uprzejmie proszę o dołożenie należytej staranności i udzielenie uczciwej odpowiedzi na mój wniosek.
Pragnę zauważyć, że coś musi być „na rzeczy” jeśli chodzi o nauczanie Talmudu, bo przecież nie tak dawno świat – w jego normalnej, tj. tej o zdrowych zmysłach części, w tym normalna społeczność żydowska – zatrzymał się w niedowierzaniu, ba „stanął jak wryty”, gdy media przekazały informację o jakże zbieżnym z zacytowanym wyżej nauczaniem najświętszej księgi judaizmu wystąpieniu rabina Owadii Josefa.
Jak podała „Rzeczpospolita” w wydaniu z dnia 22 października 2010 r. rabin jakby wiernie cytując podane przeze mnie wyżej nauczanie przypisane przez źródła internetowe Talmudowi powiedział:
Źródło: Piotr Zychowicz, „Rabin: goje żyją po to, by usługiwać Żydom”; Rzeczpospolita, 22 października
2010r., s. A 13
Jak słusznie zauważył redaktor naczelny „Super Expressu” Sławomir Jastrzębowski w jego komentarzu do zacytowanej wyżej wypowiedzi rabina Josefa:
„Argumentów z nagrania nie powstydziłby się zapewne Adolf Hitler, chociaż zamiast „Żyd” wstawiłby „Niemiec” za zamiast „goj” – „Żyd”.
Normalni Żydzi w ostrych słowach potępili rabina.
„Jego /rabina Josefa – ZKE/ słowa zostały nagrane ukrytym mikrofonem i wyemitowane przez izraelską telewizję Channel 10. Wywołały zdumienie i oburzenie w Izraelu. (…) –To, co wygaduje Josef, podpada pod ustawę o zakazie szerzenia rasizmu. Od tego człowieka zależy jednak istnienie rządu. Dlatego władze nie kiwną palcem – powiedział „Rz” Uri Huppert, specjalista ds. Judaizmu z Jerozolimy. W taki sposób o nie-Żydach myślą tylko najbardziej radykalni ortodoksi. (…) Rabina Josefa potępiły organizacje żydowskie ze Stanów Zjednoczonych, które na co dzień zwalczają antysemityzm. – Te słowa to obraza ludzkiej godności i równości. Judaizm naucza czegoś zupełnie innego – oświadczył szef Amerykańskiego Kongresu Żydów David Harris. (…).” Źródło: Piotr Zychowicz, „Rabin: goje żyją po to, by usługiwać Żydom”; Rzeczpospolita, 22 października
2010r., s. A 13.
To całkiem tak, jak z Andrzejem Zollem … .
On też zachowuje się w sposób, jaki nie przystoi człowiekowi, a jednak jest ulubieńcem Donalda Tuska, pupilem kard. Stanisława Dziwisza, protegowanym Adama Michnika, a minister sprawiedliwości Jarosław Gowin obdarowuje go budżetem promocyjnym ze środków publicznych na organizowanie budujących mu popularność konferencji naukowych (Kraków, 27.01.2012 r.).
Ja znajduję coś pozytywnego w zachowaniu rabina Owadii Josefa.
Jest durniem, idiotą itp. itd., ale … odważnym.
A zatem … szacun dla rabina Josefa za odwagę.
On przecież wyartykułował w synagodze to, co o nas, gojach myślą niektórzy równie głupi i upośledzeni psychicznie jak on Żydzi w Polsce, widząc w nas zwierzęta.
Żyd krasomówca Andrzej Zoll tak pięknie mówi o człowieku, o ludziach dobrej woli, a traktuje innych ludzi jak bydło.
Zwracam wszak uwagę, że Uri Huppert poświadczył jednak, że w taki jak rabin Owadia Josef sposób myślą o nie-Żydach – tj. że są osłami z rolą na życie przepisaną im przez Żydów /Talmud (?)/- niektórzy Żydzi.
Najbardziej radykalni ortodoksi.
Po moich z Żydem Andrzejem Zollem doświadczeniach nie wątpię, że on z całą pewnością jest takim właśnie najbardziej radykalnym ortodoksem.
Skoro o Andrzeju Zollu i o osłach mowa, pozwolę sobie przedstawić definicję słowa osioł proponowaną przez Słownik Języka Polskiego: „Osioł” – «o człowieku głupim, tępym»; Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 617.
Czyż nie jest – jakie by nie były powody jego zachowania – człowiekiem głupim, tępym, Żyd Andrzej Zoll, który:
obciążył mnie zeznaniami w sprawie, w której oskarżono mnie o znieważenie RPO Andrzeja Zolla jako konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej /artykuł 226 § 3 Kodeksu karnego/ mimo że w Komentarzu do części szczególnej kodeksu karnego wydanego pod jego redakcją podano, że słuszne jest wskazanie doktryny prawnej, według którego RPO będąc organem konstytucyjnym nie jest konstytucyjnym organem Rzeczypospolitej Polskiej – patrz: s. 4 niniejszego pisma,
sam siebie uznał za … dobro ogólne – patrz: s. 4 niniejszego pisma.
Tępy i głupi ten Andrzej Zoll jak mało kto.
Po prostu – zgodnie z podaną wyżej tego określenia definicją – osioł.
A przy tym prymitywny /„prymitywny” – «będący na niskim poziomie rozwoju umysłowego, kultury, obycia itp.»; Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 767/ i mściwy /„mściwy” – «skłonny do zemsty»; Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 767/
Jeśli nawet zaczerpnięte przeze mnie ze źródeł internetowych i zaprezentowane w niniejszym piśmie cytaty rzeczywiście pochodzą z Talmudu – a wypowiedź rabina Owadii Josefa i komentarze do niej zdają się wskazywać, że tak – i jego autorzy uważali nie-Żydów za bydło, to Andrzej Zoll dowodem na to, że Talmud się myli, bo także wśród Żydów nie brakuje wyjątkowych okazów bydła.
W podanym tego słowa wyżej znaczeniu.
Gdy już niektóre jego okazy poznałem, nie wątpię, że porozumiewają się między sobą z użyciem słów-kodów.
Gdy taki, na przykład, Żyd Brunon Bartkiewicz /były Prezes Zarządu ING Banku Ślaskiego S.A. mówi „Gazecie Wyborczej”, że on lubi ludzi, a mnie bez skrupułów pozbawił pracy wiedząc, że mi niszczy karierę zawodową, a z nią życie, wiem, że nie mnie goja /bydło, zwierzę/ ma na myśli.
Pozwolę sobie jeszcze na chwilę wrócić do zaproponowanego przez Michała Piróga porównania religii z bajkami.
Osobście inne mam zdanie na ten temat, ale gdy obserwuję zachowanie niektórych z dostojników mojego Kościoła, nie wątpię, że tak właśnie, tj. jako bajkę postrzegają Pismo Święte.
Najlepszym tego przykładem kardynał Stanisław Dziwisz.
Buduje w oparciu o nauczanie Pisma Świętego tak piramidalne konstrukcje słowne, że ze wzruszenia dech w piersiach zapiera, a co bardziej wrażliwym nawet łza się może w oku zakręcić.
A zachowuje się … żeby, ci na których mu z jemu tylko znanych powodów zależy, byli z niego zadowoleni.
Nie nauczanie zatem przede wszystkim nas kształtuje i nie treść świętych ksiąg, książek, czy też bajek ale to, co mamy w sercach i w umysłach.
Żyd Andrzej Zoll dowiódł, że „serca” nie ma wcale, a co do umysłu … proszę osądzić samemu na podstawie faktów przedstawionych w niniejszym piśmie.
A swoją drogą, gdyby Rabin nie był Żydem, ale – po prostu – człowiekiem oraz jeśli podane przeze mnie w niniejszym piśmie cytaty rzeczywiście pochodzą z Talmudu, z kim wolałby się Rabin znaleźć na bezludnej wyspie, z ortodoksyjnym Żydem (jak np. rabin Owadia Josef – patrz: s. 7 niniejszego pisma), czy z ortodoksyjnym chrześcijaninem?
Celem umożliwienia mi zdiagnozowania przyczyn traktowania przez Żyda Andrzeja Zolla mnie i moich dzieci jak bydło, a siebie samego jako dobro ogólne wnoszę jak na wstępie.
Uprzejmie informuję, że w przypadku braku odpowiedzi na niniejsze pismo w terminie tygodnia od daty jego złożenia uznam, że zaczerpnięte przeze mnie ze źródeł internetowych cytaty rzeczywiście pochodzą z Talmudu, co oznacza, że jako propagujący nacjonalizm oparty na rasizmie, i nietolerancji może, gdy trafi na podatny grunt, skutkować patologicznymi postawami, jak prezentowana przez uważającego, że jest dobrem ogólnym i z tego tytułu wymaga ochrony prawnej Żyda Andrzeja Zolla.
Naczelny Rabin Polski zna najświętszą księgę judaizmu Talmud, jak nikt inny w Polsce, zatem odpowiedzi na niniejsze pismo może udzielić w ciągu nie więcej niż … 5 minut.
Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 451/06, protokół z rozprawy głównej w dniu 17 lipca 2007r., zeznania Rzecznika Praw Obywatelskich Andrzeja Zolla
Tytuł: Re: Protest Kękusia (pytanie o Talmud)
: 07 lut 2012, 20:40
rzeczywiście skoro nie można zdobyć tej "świętej księgi" to coś jest na rzeczy!?
jako dziecko słyszałam od rodziców opowieści o żydach mieszkających pośród polaków, ci z nich którzy mieli sklepy mieli inne ceny dla "swoich" a inne dla polaków, potrafili sprzedać chorą krowę wychwalajac ją pod niebiosa, oszukali wielu ludzi, nie bez powodu doprowadzili do tego że zostali znienawidzeni przez polaków,
w pracy zawodowej spotkałam się z opowieściami inżynierów polskich (ich własne przeżycia) jak to żydzi wprowadzili komunizm do Polski i co wyprawiali w tamtym czasie,
jakieś 3 lata temu pewna pani inspektor sanitarny opowiadała mi, że nie otrzymała zapłaty za wykonana pracę jeden raz w życiu, akurat ten co nie zapłacił był żydem i ona bała się sądzić bo jak mówiła mają "oni" cwanych prawników i nie wygra z nimi,
obecnie znam dobrze przykład jak żydzi odzyskali kamienicę w Warszawie, która była przed wojną zadłużona, tzn. żyd wybudował ją za pożyczone pieniądze i nie zdążył spłacić wiadomo wojna. Waltz oddała jego spadkobiercom kamienicę (odbudowaną po wojnie przez polaków) z lokatorami komunalnymi, jako bonus do znęcania się nad "bydłem". W tym przypadku jak sie okazało spadkobiercy nie odziedziczyli długów i jak sie potem okazało dostali za tą zadłużoną kamienicę w 1965 r.odszkodowanie do USA na podstawie umów indemnizacyjnych,
i jak tu mieć dobre zdanie o "wybranych" , mówię oczywiście o tych co uważają się za wybranych ,
dlatego ja mam takie odczucie, że powinna być rozwiązana w końcu ta tajemnica talmudu, bo jeżeli rzeczywiście jest tam taki podział na wybranych i bydło, to dopóki tego ludzie nie wywalą na światło dzienne i nie napiętnują to "wybrani" dalej będą przeszkadzać w stworzeniu pokojowej cywilizacji na tej planecie, mam tylko nadzieję, że młode pokolenie żydów ma więcej oleju w głowie, chyba że się mylę?
: 07 lut 2012, 21:07
Moim zdaniem nam "niewybranym" pozostaje traktować "wybranych" z wzajemnością tzn. jak bydło.
Dalszy krewny współprowadził firmę z żydem i został na lodzie bo ten go zwyczajnie wych... na tej firmie i krewny musiałby zaczynać od nowa. Tak więc znam to z autopsji. Oczywiście to nie jedyny przypadek ale zawsze to oni są tacy biedni i poszkodowani... wieczny holocaust.
Dowcip bodajże z aktualnej Angory:
Leci człowiek do księdza na spowiedź i mówi: proszę księdza czy oszukać żyda to grzech bo pierwszy raz w życiu tak uczyniłem, czy to jest grzech? Ksiądz na to: to nie grzech to CUD.
: 08 lut 2012, 14:26
Oj tam znowu "nie do dostania" Na ebayu sprawdzaliście może?:lol: Przekład anglojęzyczny można pobrać w pdf'ie, z samym kupieniem też większego problemu nie ma - o ile znacie hebrajski Powszechnie wiadomo, że żydzi swoich szanują i nikogo innego, jesteśmy dla nich zwykłym bydłem - pierwszy raz z taką koncepcją się stykacie?
Żeby dodać do listy przykładów jak traktują "gojów", muszę koniecznie o tym napisać. Moja śp. ciocia była sekretarką Solidarności, działała w KOR i generalnie mnóstwo energii w te działania wkładała (i oddawała na te cele pół pensji każdego miesiąca). Jak się zaczęły represje i się zrobiło gorąco, to "podziękowali" jej za współpracę, każąc jej spie*dalać od nich czym prędzej, bo jest niepotrzebną gojką. Myślę, że właśnie to ją zabiło... Tyle oddała tej sprawie, całą sobą się w to zaangażowała - nie wiedziała biedna duszyczka, że bierze udział w kolejnym żydowskim teatrze. Dziś słyszymy o Michnikach i innych "bohaterach", a o niej zupełnie NIKT nie pamięta...
: 08 lut 2012, 15:35
W moich okolicach żydzi, którzy przetrwali okupację dzięki ukrywaniu się u Polaków, po wejściu do nas armii czerwonej wyszli z dziur i pokazali paluszkiem wszystkich akowców. Wdzięczność nie zna granic.
Przed wojną większość z żydów w mojej okolicy zajmowała się lichwiarstwem, i gdyby nie wojna, o wiele osób zostałoby bez niczego (co nie zmienia faktu, że sami podpisywali te weksle...)
: 09 lut 2012, 0:04
Moralność „Starszych i Mądrzejszych” rodem z Talmudu była i jest ogólnie znana. Po wojnie ochoczo garnęli się oni by zasilać szeregi UB i „utrwalać władzę ludową” metodą represji i terroru w stalinowskich czasach.
By nie być gołosłownym podam przykład.
Salomon Morel był naczelnikiem ubeckich obozów śmierci w powojennej Polsce w Świętochłowicach-Zgodzie (obóz dla „wrogów ludu”) oraz w Jaworznie (obóz tylko dla polskiej młodzieży, w którym odbywała się tzw. „reedukacja”). W czasie wojny ukrywany przed Niemcami przez rodzinę Tkaczyków, za co później Józef Tkaczyk został odznaczony medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” przez Instytut Yad Vaschem w Jerozolimie!
W 1992 r. Morel uciekł z Polski do Izraela, gdzie wkrótce otrzymał izraelskie obywatelstwo. W 1998 r. Polska skierowała wniosek ekstradycyjny do Izraela. Sformułowanym zarzutem było spowodowanie śmierci 1695 więźniów Świętochłowic zakwalifikowane jako zbrodnie przeciwko ludzkości (w myśl prawa polskiego i międzynarodowego nie podlegają one przedawnieniu). Jaka była odpowiedź Ministerstwa Sprawiedliwości Izraela? – Zbrodnie Morela, jeżeli w ogóle miały miejsce, w świetle izraelskiego prawa (talmudycznego?) nie są żadnym ludobójstwem, a ponadto uległy już przedawnieniu.
Izrael nigdy nie wydał go Polsce. Morel wciąż by ścigany międzynarodowym listem gończym wydanym przez Interpol oraz niemiecką prokuraturę. Zbrodniarz zmarł w 2007 r. do końca życia pobierając z Polski(!) wysoką emeryturę (nawet 5 tys. zł miesięcznie!). Za zbrodnie w Jaworznie nigdy nie był ścigany.
Takich historii jak ta jest wiele, historii ludzi, którzy pod zmienionymi nazwiskami pełnili wysokie funkcje w PRL sprawując nadzór nad „mniej wartościową ludnością tubylczą”.
Źródło: „Bestie” Tadeusz M. Płużański
: 23 mar 2012, 1:50
możecie zastosować zgodnie z "Transerfing Rzeczywistości" tzw. "tumiwisizm" i gdyby kogoś zainteresowało i nie poddał się "wahadłu antysemityzmu" to może poczytać interesującą ulotkę na stronie
: 18 kwie 2013, 21:23
Chcą mnie teraz zamordować" - Zbigniew Kękuś o tymczasowym aresztowaniu
Dr Zbigniew Kękuś pracował na dyrektorskich stanowiskach w wielu międzynarodowych firmach i bankach. Do czasu gdy zaczął się domagać odpowiedniej opieki zdrowotnej dla swoich dzieci. Prosząc o pomoc, zadarł z Andrzejem Zollem, który był wtedy Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Jego życie zamieniło się w piekło, utracił świetnie płatną pracę. W internecie zaczęły się pojawiać publikacje na temat jego gehenny, Zoll i grupa krakowskich sędziów założyli mu sprawę sądową.
Mimo, że nie było żadnych dowodów, iż Kękuś jest autorem publikacji, co więcej, były dowody jego niewinności, Sąd w Dębicy go skazał. Dr Kękuś poszedł na całego – rozpoczął strajk głodowy przed Prokuraturą Generalną, aż sam Prokurator Generalny Andrzej Seremet musiał przyznać mu rację – wyrok był bezzasadny. Skierował kasację do Sądu Najwyższego, który także uznał, że Kękusia skazano bezpodstawnie. Odesłano sprawę ponownie do Sądu w Dębicy. Ten zamiast sprawę natychmiast umorzyć, zarządził badania psychiatryczne dr Kękusia. Nie podano żadnych argumentów w jaki sposób psychiatra ma stwierdzić stan psychiczny człowieka na 9 lat wstecz. Dr Kękuś poczuł się zagrożony tą stalinowską metodą niszczenia ludzi – zwrócił się o azyl polityczny do Ambasady Norwegii. Dzięki pomocy poseł Anny Grodzkiej, dano mu jednak spokój z wysyłaniem do psychiatryka, ale sięgnięto do jeszcze bardziej restrykcyjnego środka – teraz sąd próbuje go tymczasowo aresztować. Raczej nie bezpodstawnie, dr Kękuś obawia się o swoje życie – krakowskie sądy słyną z mordowania ludzi w areszcie.
http://www.monitor-polski.pl/film-chca-mnie-teraz-zamordowac-zbigniew-kekus-o-tymczasowym-aresztowaniu/comment-page-1/#comment-70323
: 11 sty 2014, 17:32
dr Zbigniew Kękuś o "Oskarze" i błaznach Europy
: 14 gru 2016, 23:15
Strona dr Zbigniewa Kękusia kekusz.pl zablokowana bez wyroku sądowego!
UWAGA: DR ZBIGNIEW KĘKUŚ POTRZEBUJE POMOCY FINANSOWEJ NA WALKĘ Z BANDYTYZMEM PROKURATORSKO – SĄDOWYM. Nr. konta w SKOK: 88 7999 9995 0651 9170 1304 0001
Jak wejdziecie na popularną stronę dr Zbigniewa Kękusia http://www.kekusz.pl to pojawi się na moment taki oto komunikat: Strona została zablokowana. Proszę skontaktować się z administratorem serwera. Nie wiemy jeszcze dokładnie jakie były podstawy prawne, na pewno nie było rozprawy, na którą dr Zbigniew Kękuś byłby wezwany w sprawie ewentualnego naruszenia przez niego prawa. Jeśli była, to nie zawiadomiono go w prawidłowy sposób.
Podejrzewamy jednak, że blokada nastąpiła bez wyroku sądu, na zasadzie widzimisię któregoś ze „stróżów” prawa, który uznał, że treści na tej stronie są zakazane przez prawo. Wprowadzany w Polsce naprędce orwellowski NWO zezwala na takie totalitarne praktyki i możemy oczekiwać, że i ta strona zostanie zablokowana z powodów jakichś urojeń lub po prostu działania mafii w wymiarze „sprawiedliwości”.
Strona dr Zbigniewa Kękusia kekus pl zablokowana
bez wyroku sądowego!
Strona dr Zbigniewa Kękusia kekus pl zablokowana bez wyroku sądowego!
Sami możecie poczytać wiele artykułów zamieszczonych na stronie http://www.kekusz.pl w archiwach internetowych, ostatni zrzut jest z 15 października 2016, a więc nie tak dawno.
Czy nie jest przypadkiem, że strona została zablokowana zaraz po wyłączeniu sądu w Krakowie w sprawie kryminalnej za „pobicie” policjantów przez dr Kękusia (absurd, tym bardziej że to on został poturbowany) oraz po wyłączeniu sądu w sprawie cywilnej przeciwko ING Bankowi Śląskiemu, gdzie ten są nie zrobił nic przez 5 lat w sprawie zgłoszonej przez dr Kękusia. O gra idzie o niebagatelną sumę 70 mln złotych odszkodowania.
Strona dr Zbigniewa Kękusia http://www.kekusz.pl w Archiwach Internetu.
Ostatni zrzut Archiwów Internetu strony http://www.kekusz.pl – z 15.10.2016r.
https://www.monitor-polski.pl/strona-dr ... more-13366