Source: http://dps.pl/radar/zdrowie/eutanazja.php
Timestamp: 2020-07-04 01:59:16
Legal References Found: art. 3
 art. 6
 art. 2
 art. 3
 art. 2
 art. 8
 art. 9
 art. 14
 art. 3
 art. 3
 art. 3
 art. 2
 art. 2
 art. 8
 art. 8
 art.9
 art. 14
 art. 8
 art. 14
 art. 133
 art. 239
 art.21
 art. 579
 Art. 150
 art. 150
 art. 150
 art. 150
 art. 58
 art. 150
 art. 30
 art. 31
 Art. 32
 Art. 58

Document Content:
Eutanazja - rozwiązania prawne
(aut. Joanna Malarczyk; MEDI 3/2003; DPS Forum 23.09.2003)
Joanna Malarczyk, Związek Biur Porad Obywatelskich, absolwentka Szkoły Praw Człowieka Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka
Akceptacja eutanazji lub sprzeciw wobec niej ma bez wątpienia aspekt moralny i etyczny. Rozwiązania prawne, legalizujące ją lub penalizujące, są tylko zadekretowaniem określonej postawy. Ustawodawca tworząc normę prawną regulującą kwestie moralnie drażliwe, wywołujące tak wiele kontrowersji, staje przed ogromnym wyzwaniem. Musi zdecydować, na jakich zasadach się oprzeć.
Z jednej strony stworzony przez niego system prawny nie może być oderwany od powszechnie obowiązujących w danej społeczności zasad moralnych i etycznych, gdyż mogłoby to doprowadzić do sytuacji, w której omijanie przepisów miast być potępiane, jest przez społeczeństwo powszechnie akceptowane. Z drugiej zaś strony ustawodawca nie zawsze może i powinien przychylać się do zdania większości członków społeczeństwa, szczególnie w sytuacji, gdy mamy do czynienia z tak fundamentalnym prawem człowieka, jak prawo do życia. Musi pamiętać, iż prawo poprzez swoje funkcjonowanie nie tylko chroni określone wartości, ale również kształtuje postawy społeczne.
Precedensowe orzeczenie Trybunału w Strasburgu - sprawa Dianę Pretty
W prawie międzynarodowym brak jest jakiejkolwiek normy konwencyjnej, która odnosiłaby się wprost do eutanazji. Jej zakaz wywodzony jest natomiast z uregulowań ogólnych stanowiących, iż nikt nie może być umyślnie pozbawiony życia. Postanowienie takie jest zawarte w art. 3 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z 10 grudnia 1948 r, art. 6 ust. 1 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych z 16 grudnia 1966 r. oraz art. 2 ust. 1 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 4 listopada 1950 roku.
Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu, którego orzecznictwo wskazuje sposób rozumienia i interpretacji przepisów Konwencji Europejskiej, dopiero w zeszłym roku zajął się problemem eutanazji wydając precedensowe orzeczenie odnoszące się bezpośrednio do tego zagadnienia1. Sprawa Dianę Pretty była dosyć głośna i szeroko komentowana w mediach. Nieuleczalnie chora Brytyjka chciała, by sąd zwolnił z odpowiedzialności karnej jej męża, który zgodził się dopomóc jej w popełnieniu samobójstwa. Po tym, jak sąd krajowy odrzucił jej postulaty, pani Pretty złożyła skargę do Trybunału w Strasburgu. Zarzucała w niej władzom brytyjskim naruszenie pięciu artykułów konwencji: art. 3 (zakaz tortur), art. 2 (prawo do życia), który według niej gwarantuje także prawo do śmierci, art. 8 (prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego), z którego wynika także prawo do samostanowienia o sobie, art. 9 (wolność myśli, sumienia i wyznania) oraz art. 14 (zakaz dyskryminacji). Ze względu na szczególne okoliczności sprawy - stan zdrowia skarżącej i groźba jej rychłej śmierci -Trybunał natychmiast zajął się skargą.
Po sześciu tygodniach dyskusji sędziowie jednogłośnie stwierdzili, iż podnoszone przez skarżącą zarzuty są niesłuszne i władze brytyjskie, nie godząc się na zwolnienie z odpowiedzialności karnej za pomoc w samobójstwie osoby nieuleczalnie chorej, nie naruszyły żadnego z wymienianych przez nią przepisów Konwencji. Warto bliżej przyjrzeć się uzasadnieniu wyroku, jako że orzecznictwo Trybunału ma wpływ na linię orzekania przez sądy krajowe. W swojej skardze pani Pretty twierdziła, iż brak zgody na zwolnienie jej męża z odpowiedzialności karnej za pomoc w samobójstwie, jest nieludzkim i poniżającym traktowaniem, za które państwo ponosi odpowiedzialność, bo w ten sposób odmawia ochrony przed cierpieniem czekającym ją w ostatnim stadium choroby.
Trybunał przyznał, że co prawda z art. 3 konwencji wynika dla państwa obowiązek zapewnienia osobom podlegającym jego jurysdykcji wolności od tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania lub karania, jednakże cierpienie wynikające z naturalnej choroby może być objęte art. 3, gdy jest lub może być jeszcze większe na skutek złego traktowania, np. w związku z warunkami aresztowania, wydalenia lub w innych sytuacjach, za które władze ponoszą odpowiedzialność. W tej sprawie nie było wątpliwości, iż złe traktowanie przez władze nie wchodziło w grę. Nie było też zarzutu, iż skarżąca nie dostała odpowiedniej opieki medycznej od państwa. Dodatkowo, zdaniem Trybunału, art. 3 należy interpretować w sposób zgodny z art. 2 zakazującym działań prowadzących do śmierci człowieka. Nie uprawnia on więc do wymagania od państwa, aby godziło się lub ułatwiło skrócenie życia. W części dotyczącej naruszenia art. 2 Trybunat uznał, że jest on jednym z najważniejszych postanowień konwencji, chroni bowiem prawo do życia, bez którego korzystanie z każdego innego prawa czy wolności zagwarantowanych w konwencji byłoby bezprzedmiotowe - nie może być, zdaniem Trybunału, interpretowany jako zawierający diametralnie inne prawo - prawo do śmierci. Nie można zatem domagać się na jego podstawie zagwarantowania prawa do odebrania życia przez inną osobę, czy też z pomocą władz publicznych. Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 8 przyznał, iż w świetle art. 8 coraz większego znaczenia nabiera jakość życia.
Postęp w naukach medycznych umożliwia dosyć długie utrzymywanie przy życiu osób nawet poważnie chorych, co czasem dzieje się wbrew ich woli. Jednakże prawu jednostki o decydowaniu o momencie swojej śmierci Trybunał przeciwstawił prawo państwa do ograniczenia praw jednostki, wtedy gdy uzna to za konieczne w demokratycznym społeczeństwie dla ochrony innych osób. W tym świetle fakt podkreślania przez prawo brytyjskie znaczenia prawa do życia, poprzez zakaz pomocy w samobójstwach i przewidzenie systemu ścigania i sądzenia sprawców nie jest, zdaniem Trybunału, niczym arbitralnym. Podobnym ograniczeniom podlega art.9 konwencji. Pani Pretty twierdziła, że padła ofiarą dyskryminacji, ponieważ prawo krajowe umożliwia popełnienie samobójstwa osobom fizycznie zdolnym, natomiast inwalidzi nie mogą tego uczynić nawet z pomocą innych osób. W świetle art. 14 konwencji różnica traktowania osób w analogicznej lub znacząco podobnej sytuacji jest dyskryminująca, jeśli nie ma obiektywnego i racjonalnego uzasadnienia. Poza tym państwa korzystają ze swobody oceny, czy i w jakim stopniu różnice w podobnych sytuacjach usprawiedliwiają różne traktowanie. W tej sprawie jednak zróżnicowanie sytuacji osób fizycznie zdolnych i niezdolnych do popełnienia samobójstwa było, zdaniem Trybunału, uzasadnione. Przy okazji rozważań na tle art. 8 podkreślił on, iż istnieją ważne względy, aby nie wprowadzać do prawa wyjątków od zasady ochrony osób uważanych za bezbronne. Podobnie na podstawie art. 14 istnieją poważne powody, aby nie różnicować tych, którzy mogą, i tych, którzy nie mogą popełnić samobójstwa bez pomocy innych.
Granica między obu kategoriami będzie często bardzo cienka, a próba wprowadzenia wyjątków poważnie osłabiłaby ochronę życia i podniosła ryzyko nadużyć.2 Jak zatem widać Trybunał stanął na stanowisku ochrony życia. Chociaż jego orzeczenie jest wiążące tylko w konkretnej sprawie, stanie się na pewno oparciem dla sądów krajowych orzekających w sprawach o podobnym charakterze. Biorąc jednak pod uwagę nasilające się w ostatnich latach tendencje proeutanatyczne należy się spodziewać kolejnych skarg osób, którym państwo odmówiło prawa do "dobrej śmierci".
Prawo krajów europejskich
W większości krajów europejskich eutanazja jest przestępstwem. Od kilku lat wyjątek stanowią Holandia i Belgia, gdzie prawo pod pewnymi warunkami dopuszcza jej stosowanie.
Wbrew powszechnie panującej opinii eutanazja w Holandii jest w pełni legalna dopiero od 11 kwietnia 2001, kiedy to parlament tego kraju uchwalił ustawę uchylającą karalność eutanazji, pod warunkiem rygorystycznego przestrzegania ustalonych zasad jej dopuszczalności. Wcześniej formalnie eutanazja pozostawała przestępstwem, jednak była tolerowana przez władze i stąd może powszechny pogląd o jej wieloletniej legalności. Dyskusja nad problemem zalegalizowania eutanazji rozpoczęta się w Holandii ponad 20 lat temu. W 1973 roku przed sądem stanęła pewna lekarka z Fryzji oskarżona o spowodowanie śmierci swojej nieuleczalnie chorej matki na jej prośbę. Po precedensowym procesie otrzymała karę jednego tygodnia więzienia w zawieszeniu. W uzasadnieniu wyroku sędzia odwołał się do zmieniających się poglądów społeczeństwa uznającego, że życie nie musi być przedłużane za wszelką cenę3. Drugi istotny wyrok dotyczący eutanazji Sąd Najwyższy Holandii wydał w 1984 roku w sprawie Alkmaar (nazwa od okręgu, gdzie odbywała się rozprawa wstępna). Oskarżonym o zabójstwo z litości byt lekarz, który po porozumieniu ze swym asystentem oraz synem umierającej pacjentki, zdecydował się skrócić jej cierpienia. Na swoją obronę zeznał, że działał w stanie wyższej konieczności: prawny zakaz zabijania pozostawał w konflikcie z lekarskim obowiązkiem niesienia pacjentowi ulgi w nieznośnym cierpieniu, zmuszony byt wybrać dobro obiektywnie większe. Sąd pierwszej instancji uniewinnił lekarza, jednak wyrok zaskarżono i lekarz został skazany przez sąd apelacyjny. l chociaż nie wymierzono mu żadnej kary, zwrócił się do Sądu Najwyższego. Ten uwolnił go od winy stwierdzając, iż sąd apelacyjny powinien był zbadać zaistniały "konflikt obowiązków", biorąc pod uwagę odpowiedzialne opinie lekarzy zgodne z przyjętymi normami etyki lekarskiej.4 Podobne wyroki zapadały potem w innych sprawach.
Przeprowadzone badania wykazały, że mimo przestępczego charakteru tego czynu, lekarze dosyć często5 dokonywali eutanazji zatajając prawdziwą przyczynę śmierci pacjenta. Natomiast sądy, idąc po linii orzecznictwa Sądu Najwyższego, uwalniały ich od kary czy też wręcz uniewinniały. Sondaże opinii publicznej wykazały ponadto, iż przytłaczająca większość społeczeństwa holenderskiego (81%) akceptuje eutanazję jako element praktyki medycznej wobec nieuleczalnie chorych. Rząd uznał, że sytuacja wymaga regulacji prawnej.
W 1993 roku wprowadzono dekret, na mocy którego lekarz dokonujący eutanazji na żądanie pacjenta lub pomagający w samobójstwie, po wypełnieniu stosownych formalności, nie odpowiadał karnie, ponieważ prokurator (zgodnie z obowiązującym prawem) podejmował decyzję o niewszczynaniu postępowania. Ustawa z kwietnia 2001 roku unormowała to, co w praktyce było wykonywane od 20 lat. Określiła dokładnie w jakich warunkach lekarz może udzielić pacjentowi pomocy w zakończeniu życia. Pacjent musi zatem dobrowolnie, świadomie oraz wielokrotnie domagać się od swojego lekarza takiej pomocy. Musi to być lekarz, z którym pacjent ma bliski kontakt. Musi on na tyle dobrze znać chorego, aby ocenić, czy prośba o eutanazję została wypowiedziana dobrowolnie i jest należycie przemyślana. Wymaganie dobrej znajomości lekarz-pacjent wyklucza ewentualność przyjazdu do Holandii cudzoziemców, by skorzystać z ustawy o eutanazji. Choroba pacjenta musi być uważana - według powszechnie obowiązujących kryteriów medycznych - za nieuleczalną, a jego cierpienia za wykraczające poza zakres normalnej wytrzymałości. Lekarz musi przedyskutować z chorym wszystkie alternatywne metody leczenia. Wiek chorego nie odgrywa większej roli. Ale sam fakt, że ktoś jest zmęczony życiem", zgodnie z holenderską ustawą, do eutanazji nie upoważnia. Lekarz zobowiązany jest ponadto do skonsultowania przypadku z innym niezależnym lekarzem, który musi ocenić postępy choroby oraz ustalić, czy żądanie eutanazji przez pacjenta było zarówno dobrowolne jak i świadome. Swoją opinię lekarz ten musi przekazać na piśmie. Eutanazja może być przeprowadzona -jak to określa holenderskie ministerstwo sprawiedliwości - w odpowiednich warunkach medycznych". Po przeprowadzeniu eutanazji lekarz musi poinformować o tym fakcie lokalnego lekarza sądowego. Od września 2002 roku Belgia jest drugim po Holandii krajem zezwalającym na eutanazję.
Zgodnie z przepisami nowej ustawy pacjent musi być w "sytuacji medycznej bez wyjścia" i uskarżać się na "stałe i nie dające się zaakceptować cierpienie fizyczne lub psychiczne, którego nie da się uśmierzyć i które jest wynikiem ciężkiego i nieuleczalnego schorzenia, przypadkowego lub "patologicznego". Belgijskie prawo dopuszcza też możliwość złożenia prośby z wyprzedzeniem, jak również upoważnienia do złożenia prośby o eutanazję osoby trzeciej, wyznaczonej wcześniej przez pacjenta i nie zainteresowanej odniesieniem materialnej korzyści po jego śmierci. Chory w każdej chwili może wycofać prośbę. Lekarz ma obowiązek poinformować pacjenta o wszelkich możliwych sposobach leczenia, podtrzymywania przy życiu i uśmierzania bólu. Uchwalono również ustawę ułatwiającą korzystanie z najlepszych dostępnych metod uśmierzania bólu. Lekarz musi odczekać miesiąc i przez ten czas skonsultować się z całym "zespołem leczącym" pacjenta i z drugim lekarzem, a jeśli chory nie jest "w fazie końcowej" - nawet z dwoma lekarzami. O zamiarze trzeba będzie powiadomić bliskich, wskazanych przez pacjenta.
Wszystkie przypadki wykonanej eutanazji muszą być rejestrowane w ciągu czterech dni od jej dokonania i będą kontrolowane przez specjalną komisję. Będzie ona kierowała akta wątpliwych spraw do prokuratury. Eutanazja nie spełniająca tych warunków pozostanie karalna.7 W większości europejskich kodeksów karnych eutanazja jest określona jako typ uprzywilejowany8 w stosunku do zbrodni zabójstwa. Okolicznością łagodzącą odpowiedzialność karną jest żądanie ofiary bądź żądanie połączone ze współczuciem dla niej. Obie te przesłanki muszą zostać spełnione dla uznania uprzywilejowania zabójstwa zgodnie z przepisami kodeksu karnego w Grecji (art. 300 k.k.), Norwegii (§ 235 k.k.), Szwajcarii (art.114), Natomiast prawo karne Portugalii przewiduje dwa odrębne typy zabójstwa uprzywilejowanego. W art. 133 statuuje uprzywilejowany typ zabójstwa pod wpływem współczucia dla ofiary (zagrożony karą pozbawienia wolności od roku do 5 lat) oraz w kolejnym - 134 art. uprzywilejowany typ zabójstwa na żądanie (kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 3 lat). Uzależnienie uprzywilejowanego typu zabójstwa jedynie od żądania ofiary przewiduje § 216 niemieckiego kodeksu karnego, podobnie jak art. 239 k.k. w Danii, art.21 § 3(1) k.k. Finlandii, art. 579 k.k. Włoch, jak też § 77 k.k. Austrii.
Żądanie, jako okoliczność obiektywna, budzi znacznie mniej trudności dowodowych w procesie od ściśle subiektywnej przestanki -współczucia dla ofiary. Stąd też, prawdopodobnie, ze względów czysto formalnych ustawodawca decyduje się często na rezygnację z wymogu współczucia, jako ustawowej przestanki uprzywilejowanego typu zabójstwa. Niektóre kraje nie przewidują w swoim prawie uprzywilejowania zabójstwa eutanatycznego. Umyślne pozbawienie życia człowieka jest tam traktowane jak zwykłe zabójstwo, a motywy i pobudki działania sprawcy mogą być brane pod uwagę, na zasadach ogólnych, jedynie jako okoliczności wpływające na wymiar kary. Dobrym przykładem jest tu kodeks karny Szwecji, który nie przewiduje odrębnego typu zabójstwa eutanatycznego. Umyślne zabójstwo traktowane jest jako morderstwo i zagrożone karą od 10 lat pozbawienia wolności lub karą dożywotniego pozbawienia wolności. Przewidziany jest ogólny typ uprzywilejowany, karany karą więzienia od 6 miesięcy do lat 10, uzależniony od okoliczności czynu (których kodeks nie precyzuje). W rozdziale o okolicznościach wpływających na wymiar kary, wymienia się m. in. współczucie dla ofiary jako okoliczność łagodzącą. Również przepisy prawa procesowego przewidują możliwość odstąpienia od ukarania sprawcy, gdy szczególne okoliczności czynu za tym przemawiają.
Również w prawie obowiązującym na terenie całej Wielkiej Brytanii nie ma szczegółowych, odrębnych regulacji prawnych dotyczących eutanazji. Traktowana jest ona jako jedna z postaci umyślnego morderstwa. Życzenie bądź żądanie ofiary są bez znaczenia dla określenia typu czynu zabronionego. Na terenie Zjednoczonego Królestwa dopiero w 1961 roku, na mocy Suicide Act, zniesiono karalność samobójstwa. W wyniku tego w Szkocji zniesiono również karalność pomocy do samobójstwa, jednak w Anglii i Walii jest ona karalna. We Francji - podobnie - eutanazję kwalifikuje się jako umyślne zabójstwo (296 k.k.) lub morderstwo (295 k.k.), za które ustawa przewiduje karę dożywotniego więzienia. Zgodnie z orzecznictwem motywy działania sprawcy brane są pod uwagę przy wymiarze kary (463 k.k.). Jednak bierna eutanazja9, zgodnie z poglądami nauki i judykatury francuskiej, nie stanowi przestępstwa.10
Eutanazja a prawo polskie
Jak dotąd żadna z polskich ustaw karnych nie legalizowała eutanazji w żadnej postaci. Zważywszy jednak, że zabicie na żądanie i pod wpływem współczucia dla osoby cierpiącej jest dokonywane z reguły po dłuższym namyśle, będąc dość często wyrazem zaistniałego konfliktu moralnego między chęcią ulżenia cierpieniom a najwyższym szacunkiem dla życia ludzkiego, przepisy kodeksu stwarzają podstawy do łagodniejszego traktowania sprawców.11 W kodeksie karnym z 6 czerwca 1997 roku zabójstwo eutanatyczne jest uregulowane w artykule 150. Art. 150. § 1. Kto zabija człowieka na jego żądanie i pod wpływem współczucia dla niego, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. § 2. W wyjątkowych wypadkach sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia. Opis czynu zabronionego jest dosłownym powtórzeniem art. 150 k.k. z 1969 roku. Identycznie był on też definiowany w kodeksie karnym z 1932 roku (art. 227). Innowacją wprowadzoną do nowego kodeksu jest art. 150 § 2. Eutanazja jest przestępstwem powszechnym, tj. może się go dopuścić każdy, w tym oczywiście i lekarz, który jest w praktyce (obok osób najbliższych osobie chorej) najbardziej "typowym" sprawcą tego czynu. Aby czyn mógł być zakwalifikowany jako przestępstwo z art. 150 k.k., spełnione być muszą cztery podstawowe przesłanki: sprawca musi umyślnie zabić chorego pacjenta; motywem skłaniającym go do tego czynu musi być żądanie chorego; szczególną pobudką realizacji tego przedsięwzięcia musi być współczucie, które sprawca żywi do cierpiącego. W kodeksie karnym zabójstwo eutanatyczne zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 (w starym kodeksie dolną granicą było 6 miesięcy). Z uwagi na wysokość górnej granicy zagrożenia możliwe jest zastosowanie art. 58 § 312 i wymierzenie sprawcy przestępstwa grzywny albo kary ograniczenia wolności. Nowością w kodeksie z 6 czerwca 1997 roku byt art. 150 § 2 dający sądowi w wyjątkowych przypadkach możliwość zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary, a nawet odstąpienia od jej wymierzenia. Ustawa nie precyzuje terminu "wyjątkowy wypadek", a jego interpretacja rodzi poważne trudności.
Trudno bowiem nie podzielić poglądu, spotykanego w piśmiennictwie, iż przepis ten przewiduje "wyjątkowe przypadki dla sytuacji z natury swej wyjątkowej".13 Ponieważ trudno byłoby doszukać się jakiś jakościowo odmiennych przestanek tej wyjątkowości, oprzeć ją należy na szczególnym ilościowym nasileniu i intensywności ogólnych przesłanek zabójstwa eutanatycznego. W grę wchodziłyby tu więc wyjątkowo silny nacisk motywacyjny na sprawcę, będący efektem wyjątkowo intensywnych żądań chorego, wyjątkowo silne współczucie będące wynikiem szczególnej więzi emocjonalnej lekarza i chorego bądź też szczególnie dolegliwych cierpień doznawanych przez pacjenta przy równoczesnej beznadziejności rokowań i sytuacji, w której mimo takiej beznadziejności cierpienia te mogą potrwać jeszcze bardzo długo. Sprawa ta musi być rozstrzygana indywidualnie w każdym przypadku. Analizując kwestię dopuszczalności eutanazji w polskim systemie prawa należy również zwrócić uwagę na regulacje prawne niższego rzędu - na zasady deontologii lekarskiej. Normy kodeksu etyki lekarskiej, których nieprzestrzeganie rodzi jedynie odpowiedzialność dyscyplinarną, powinny być jednak brane pod uwagę, gdyż wraz z normami prawa tworzą podstawę uregulowań w dziedzinie prawa medycznego.
Problematyki tej dotyczy wyodrębniony rozdział kodeksu etyki lekarskiej (KEL) normujący zasady pomocy chorym w stanach terminalnych (artykuły 30 - 32).14 Pierwszy z nich, art. 30., konstytuuje generalną zasadę jaką lekarz ma obowiązek kierować się w postępowaniu wobec nieuleczalnie chorego. Powinien on mianowicie dołożyć wszelkich starań, aby zapewnić choremu humanitarną opiekę w ostatnim stadium życia i godne warunki umierania. Winien do końca łagodzić cierpienia chorych w stanach terminalnych i podtrzymywać w miarę możliwości, jakość kończącego się życia. Kolejny art. 31 stwierdza, że: "lekarzowi nie wolno stosować eutanazji". Jest to zdecydowanie najkrótszy artykuł w całym KEL. Sformułowany jest jednoznacznie tak, że wydawać by się mogło, iż zbędne są wszelkie komentarze. A jednak problem ten jest o wiele bardziej skomplikowany niż to wynika z powyższego przepisu. W polskich realiach powszechne jest zjawisko niezastosowania leczenia, które wedle panującej wiedzy może ratować życie, ale z powodu ograniczonych środków finansowych nie jest stosowane w niezbędnym zakresie. Można by mówić o "biernej eutanazji z ubóstwa"15. Trudno jednak winić samych lekarzy za ogólną kondycję służby zdrowia. Art. 32. głosi, że:
1. W stanach terminalnych lekarz nie ma obowiązku reanimacji lub uporczywej terapii i stosowania środków nadzwyczajnych.
2. Decyzja o zaprzestaniu reanimacji należy do lekarza i jest związana z oceną szans leczniczych.
Tak sformułowany przepis dopuszcza w pewnych sytuacjach zaprzestanie leczenia za wszelką cenę. Jednakże określenie takie jest poniekąd zaprzeczeniem poprzedniego artykułu zakazującego eutanazji, bowiem pod pojęciem eutanazji biernej kryje się zaniechanie działania ratującego lub przedłużającego życie. Kodeks nie podaje kryteriów odróżniających sytuacje zakazane od dozwolonych. Decyzję oddaje w ręce lekarza.
Kończąc rozważania dotyczące dopuszczalności praktyk eutanatycznych podkreślić należy, iż rozwiązania przyjęte na gruncie prawa polskiego należą do typowych dla większości krajów Europy. Nie jest jednak wykluczone, że standard ten będzie się zmieniał. Wskazują na to coraz liczniejsze w ostatnich latach przypadki uśmiercania pacjentów na ich prośbę przez personel medyczny w krajach, w których prawo traktuje eutanazję jako przestępstwo oraz nasilające się ostatnio w wielu systemach prawnych tendencje do złagodzenia surowości obowiązujących uregulowań, a także opinia publiczna coraz powszechniej aprobująca eutanazję. Wszystkie te czynniki mogą doprowadzić do zmian w obowiązującym prawie w kierunku akceptacji i legalizacji tego typu praktyk.
10 września 1991 roku opublikowano szczegółowy raport (tzw. raport Remmelinka), z którego wynikało, że na 130 tys. zgonów zanotowanych w 1990 roku w 49 tys. przypadków lekarze podejmowali decyzje, które mogły lub też faktycznie skróciły życie pacjentów. Dokonano 25.306 eutanazji. Opublikowane dane ujawniły 14.691 przypadków eutanazji bez wyraźnego żądania pacjenta. Zaprzestano lub nie podjęto leczenia 5.800 pacjentów na ich prośbę. Odnotowano 2.300 przypadków eutanazji dobrowolnej oraz 400 przypadków pomocy w samobójstwie. Najwięcej eutanazji dokonuje się w przypadku chorób nowotworowych (44%), chorób serca (16%) i systemu nerwowego (13%).
(Dane cytowane za: M. Ziembiński: Eutanazja w Holandii, "Jurysta" 1994 nr 4, s. 30)
1. Pretty przeciwko Wielkiej Brytanii (orzeczenie - 29 kwietnia 2002 r., Izba [Sekcja] IV, skarga nr 2346/02); 2. Na podstawie: M. A. Nowicki, Bezwzględny szacunek dla życia, Rzeczpospolita" 2002, nr 106; 3. A. Szoszkiewicz, Wyjście ostateczne, Wprost" 1993 nr 50 s. 11; 4. Szersze opisy obu przypadków w: P Singer, O życiu i śmierci. Upadek etyki tradycyjnej, Warszawa 1997, s. 157 i n.; 5. 10 września 1991 r. opublikowano szczegółowy raport (tzw. raport Remmelinka), z którego wynikało, że na 130 tys. zgonów zanotowanych w 1990 r. w 49 tys. przypadków lekarze podejmowali decyzje, które mogły lub też faktycznie skróciły życie pacjentów. Dokonano 25.306 eutanazji. Opublikowane dane ujawniły 14.691 przypadków eutanazji bez wyraźnego żądania pacjenta. Zaprzestano lub nie podjęto leczenia 5.800 pacjentów na ich prośbę. Odnotowano 2.300 przypadków eutanazji dobrowolnej oraz 400 przypadków pomocy do samobójstwa. Najwięcej eutanazji dokonuje się w przypadku chorób nowotworowych (44%), chorób serca (16%) i systemu nerwowego (13%) (Dane cytowane za: M. Ziembiński: Eutanazja w Holandii, Jurysta" 1994 nr 4, s. 30.); 6. M. Bos-Karczewska , Stłumiony krzyk o życie, Rzeczpospolita" 2001 Nr 86; 7. Ewa Kadys, Śmierć na wyraźne życzenie, http://www.pai.pl/europa/inne/2_2002_eutanazja.htm ; 8. Niektóre typy przestępstw, po dodaniu do nich pewnych dodatkowych znamion, tworzą nowy typ przestępstwa zagrożony karą surowszą lub łagodniejszą. W takiej sytuacji typ przestępstwa będący punktem wyjścia nazywamy typem podstawowym, a typ nowoutworzony typem kwalifikowanym, gdy jego zagrożenie karą jest surowsze, albo typem uprzywilejowanym, gdy jest on zagrożony karą łagodniejszą. Na przykład przestępstwo zwykłego umyślnego zabójstwa (Kto zabija człowieka") - typ podstawowy uzupełniony o dodatkowe znamiona ( pod wpływem silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami") tworzy typ uprzywilejowany, zwany w skrócie zabójstwem w afekcie. Z kolei uzupełnienie tego samego typu przestępstwa o znamię szczególnego okrucieństwa, da nam typ kwalifikowany zagrożony karą surowszą; 9. Przez eutanazję bierna rozumie się zachowanie polegające na odmowie czy też rezygnacji z leczenia, prowadzące do śmierci chorego; 10. M. Szewczyk, Eutanazja - rozważania prawnoporównawcze, (w:) Problemy nauk penalnych. Prace ofiarowane Pani Profesor Oktawii Górniok, Katowice 1996, ss.189 i n.; 11. A. Zoll (red.), Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz Kraków 1999, s. 241.; 12. Art. 58 § 3. Jeżeli przestępstwo jest zagrożone karą pozbawienia wolności nie przekraczającą 5 lat, sąd może orzec zamiast kary pozbawienia wolności grzywnę albo karę ograniczenia wolności, w szczególności jeżeli orzeka równocześnie środek karny; 13. J. Warylewski W sprawie prawnokarnego postrzegania eutanazji, PiP 3/1999, s. 77;. 14. Kodeks Etyki Lekarskiej, (w:) K. Szewczyk, Etyka i deontologia lekarska... s. 173; 15. T.M. Zielonka: Problematyka śmierci i nieuleczalnie chorych w świetle Kodeksu Etyki Lekarskiej, (w:) B. Błock, W. Otrębski (red.), Człowiek nieuleczalnie chory, Lublin 1997, s. 177