Source: http://www.pozywam.pl/2015/02/prokura-aczna-niewasciwa-nie-moze-byc.html
Timestamp: 2018-05-24 15:47:49
Legal References Found: art. 109
 art. 109
 art. 109
 art. 109
 art.373
 art. 18
 art. 109
 art. 91
 art. 373

Document Content:
pozywam: Prokura łączna niewłaściwa nie może być wpisana do KRS.
Uchwała siedmiu
W dniu 30 stycznia 2015 roku Sąd Najwyższy w składzie 7 sędziów w sprawie o sygn. III CZP 34/14 podjął uchwałę o następującej treści:
"​Niedopuszczalny jest wpis do rejestru przedsiębiorców w Krajowym Rejestrze Sądowym jednego prokurenta z zastrzeżeniem, że może on działać tylko łącznie z członkiem zarządu".
W pierwszej kolejności wypada wskazać, że prokura - co wynika z art. 109(1) kodeksu cywilnego - jest rodzajem pełnomocnictwa, z tym że udzielonym przez przedsiębiorcę, który podlega obowiązkowi wpisu do rejestru przedsiębiorców. Taka prokura z mocy prawa obejmuje umocowanie do czynności sądowych i pozasądowych, jakie są związane z prowadzeniem przedsiębiorstwa.
Bardzo ważne jest zastrzeżenie, że prokura nie możne być ograniczona ze skutkiem wobec osób trzecich, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej.
Ustawodawca - co wynika z art. 109(4) k.c. - przewidział możliwość udzielenia prokury oddzielnej (zwanej inaczej: samodzielnej, samoistnej, jednoosobowej) lub łącznej. W tym pierwszym przypadku czynności w imieniu przedsiębiorcy może dokonać jeden prokurent. Natomiast w razie ustanowienia prokury łącznej czynności może dokonać co najmniej dwóch prokurentów działających łącznie.
Wątpliwości wywołuje dopuszczalność tzw. prokury łącznej niewłaściwej, która polega na tym, że prokury udziela się jednej osobie z tym zastrzeżeniem, że istnieje obowiązek łącznego działania prokurenta z członkiem zarządu lub wspólnikiem.
Problem ten był przedmiotem zainteresowania Sądu Najwyższego, który w uchwale z dnia 27 maja 2001 r. (III CZP 6/01, OSNIC 2001/10/148), ale wydanej na gruncie przepisów o prokurze zawartych jeszcze w Kodeksie handlowym stwierdził, że: „Dopuszczalne jest udzielenie prokury jednej osobie z zastrzeżeniem, że może ona działać tylko łącznie z członkiem zarządu spółki lub prokurentem”. Przeważająca część doktryny oraz judykatury opowiadała się za takim stanowiskiem uznając, że pogląd ten pozostaje aktualny również na gruncie przepisów kodeksu cywilnego.
Argumenty przemawiające za treścią uchwały 7 Sędziów
We wniosku Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, w którym podano przyczyny, jakie legły u podstaw przekazania sprawy siedmiu Sędziom Sądu Najwyższego, można znaleźć argumenty za niedopuszczalnością wpisania do rejestru przedsiębiorców w Krajowym Rejestrze Sądowym prokury łącznej niewłaściwej. Ze względu na to, że nie ma jeszcze uzasadnienia omawianej uchwały Sądu Najwyższego, warto przytoczyć niektóre z nich.
Przypomniano, że to ustawodawca określił przepisami bezwzględnie obowiązującymi zakres umocowania prokurenta oraz przewidział zakaz ograniczania go przez mocodawcę ze skutkiem wobec osób trzecich.
Akcentowano, że na gruncie art. 109(4) § 1 kodeksu cywilnego nie ma podstaw dla tworzenia trzeciego typu prokury. Sposób udzielenia prokury, jej rodzaje oraz zakres zostały uregulowane przepisami iuris cogentis, zaś ewentualne wyjątki od zasady powinny być interpretowane ściśle. W art. 109(4) § 1 k.c. nie określono wyjątku w postaci ograniczenia prokury przez wymaganie współdziałania jedynego prokurenta z członkiem zarządu spółki. Z tego względu, ustanowienie takiej prokury jest niedopuszczalne.
Wskazywano również, że prokurent dokonuje czynności prawnych w miejsce zarządu, a nie łącznie z nim. Oznacza to, że pełnomocnictwo upoważniające pełnomocnika do działania łącznie z mocodawcą przeczy istocie prokury.
Argumentowano, iż z treści znowelizowanych w 2003 r. przepisów o prokurze wynika, że choć wprowadzono trzeci rodzaj prokury, tj. w postaci prokury oddziałowej (art. 109(5) k.c.), to jednak nie została unormowana prokura łączna niewłaściwa. Prowadzi to do wniosku, że ustawodawca nie miał zamiaru tego czynić.
Pojawia się oczywiście pytanie, w jakim kierunku będą podążać sądy niższych instancji. Można się chyba spodziewać, że uchwała Sądu Najwyższego wyznacza właśnie nowy kierunek orzeczniczy w tej kwestii.
Lech 10 lutego 2015 11:39
Twierdzenie, że prokura łącznie z członkiem zarządu jest czymś więcej niż tylko działaniem pozornym to jak twierdzenie, że każdy obywatel może podpisywać ustawy (byle by to czynił łącznie z prezydentem). Jeśli członek zarządu udziela prokury i zastrzega, że tylko z nim prokurent może decydować, to tak naprawdę nie udziela on prokurentowi żadnego pełnomocnictwa. Wyrok słuszny.
Artur Mączyński 10 lutego 2015 18:41
Też zgadzam się z tym orzeczeniem, ale czy się przyjmie, nie wiadomo.
Anonimowy 11 lutego 2015 01:19
W pełni zgadzam się z Lechem. Takie zastrzeżenie działania łącznie z członkiem zarządu przeczy istocie prokury - prokurent jest właśnie po to by działać zamiast zarządu.
bartoszcze 11 lutego 2015 17:04
Mam jednak wrażenie, że z powyższych rozważań nie wynika, dlaczego właściwie dopuszczalna jest reguła odwrotna - że członek zarządu może działać wyłącznie razem z prokurentem, którego sam ustanowił.
Osobiście nie uważam orzeczenia za trafne, podobnie jak w przypadku orzeczenia o dopuszczalności udzielenia pełnomocnictwa członkowi zarządu - ale poczekam na uzasadnienie, być może jakieś subtelności wynikające z bieżącej regulacji KC mnie przekonają.
@Bartoszcze - to wynika wprost z przepisów KSH:
bartoszcze 11 lutego 2015 21:32
Oczywiście że to stąd wynika (analogicznie art.373 par. 1 ksh przy spółce akcyjnej).
Istotą mojego pytania było, dlaczego jurydycznie czymś niepoprawnym jest działanie prokurenta łącznie z członkiem zarządu, który tegoż prokurenta ustanowił (jak sugerowali przedmówcy), a poprawnym działanie członka zarządu łącznie z prokurentem ustanowionym przez tegoż członka zarządu, jak od wieków prawo przewiduje...
Tym bardziej że jeśli członek zarządu ma współdziałać z prokurentem samoistnym, to de facto ten członek zarządu przestaje być potrzebny, a w świetl uchwały rodzi się pytanie, czy członek zarządu może reprezentować spółkę łącznie z prokurentem łącznym, czyli posiadającym umocowanie do działania wespół z innym prokurentem...
Oraz jest jeszcze kwestia, czy zastrzeżenia SN dotyczą specyficznie prokury, czy też szerzej pełnomocnictwa - czyli czy dopuszczalne jest udzielenie przez zarząd pełnomocnictwa do działania przez pełnomocnika łącznie z członkiem zarządu.
Anonimowy 12 lutego 2015 00:06
Jeśli mamy prokurę samoistną - to de facto członek zarządu jest niepotrzebny do działania prokurenta - o to chodzi w prokurze samoistnej - nawet jeśli wymagane jest w umowie działanie 15 członków zarządu, to prokurent samoistny może działać sam.
Członek zarządu nie może reprezentować spółki z prokurentem łącznym - musi ze wszystkimi prokurentami łącznymi (np. jeśli prokura łączna jest dwuosobowa - to członek zarządu + dwóch prokurentów łącznych).
Odnośnie działania udzielania pełnomocnictwa przez zarząd - tutaj moim zdaniem jest najwięcej kontrowersji. Moim zdaniem jest to obchodzenie prawa i nie powinno mieć miejsca. Zgodnie z art. 18 KSH członkiem zarządu nie może być osoba skazana za przestępstwa gospodarcze, przeciwko mieniu, dokumentom itp.. A co w sytuacji, gdyby zarząd udzielił pełnomocnictwa osobie, która była skazana za takie przestępstwa?
bartoszcze 12 lutego 2015 08:11
Ja wiem, na czym polega prokura samoistna, tylko często wprawiam w oszołomienie różnych prezesów informacją, że ich księgowa-prokurent może więcej niż oni:)
Natomiast co do działania wespół z prokurentem łącznym - no właśnie, expressis verbis przepis mówi o działaniu "z prokurentem", a nie "z prokurentami (tyloma ilu musi spółkę samodzielnie reprezentować"). Uchwała narobi nam więcej bałaganu niż to możliwe, i od razu zwracam uwagę na aspekt praktyczny - co z udzielanymi obecnie pełnomocnictwami procesowymi, czy zostaną one uznane za skutecznie udzielone z potencjalną sankcją nieważności postępowania włącznie?
Temat pełnomocnictwa chwilowo zostawiam, by nie rozdymać.
Lech 12 lutego 2015 08:50
"dlaczego jurydycznie czymś niepoprawnym jest działanie prokurenta łącznie z członkiem zarządu, który tegoż prokurenta ustanowił (jak sugerowali przedmówcy), a poprawnym działanie członka zarządu łącznie z prokurentem ustanowionym przez tegoż członka zarządu, jak od wieków prawo przewiduje..."
Te dwie sytuacje są różne. W tej ze wpisu (prokurent łącznie z członkiem) nie dochodzi faktycznie do udzielenia jakiegokolwiek pełnomocnictwa, w przypadku "członek łącznie z prokurentem" możliwość taka nie tylko istnieje w przepisach, ale też jest spójna logicznie (pełnomocnictwo i nakaz wspólnego działania pochodzi spoza diady członek-prokurent, czyli z uchwały zgromadzenia wspólników)
bartoszcze 12 lutego 2015 10:27
Ależ bynajmniej nie jest spójna logicznie.
Wyobraźmy sobie sytuację, w której spółka ma reprezentację "członek zarządu łącznie z prokurentem" i zarząd jednoosobowy. W tej sytuacji jednoosobowy zarząd musi udzielić prokury po to, żeby podpisywać łącznie z ustanowionym przez siebie prokurentem (nie mówiąc o tym, że może jednoosobowo udzielić prokury, ale nie może jednoosobowo podpisać umowy, ponieważ potrzebuje do tego podpisu ustanowionego jednoosobowo prokurenta...)
Oraz: prokury udziela zarząd, nie zgromadzenie wspólników.
Co do istoty pełnomocnictwa - skoro dopuszczalne jest pełnomocnictwo, które przewiduje wymóg działania wspólnie z inną umocowaną osobą, to dlaczego błędne jest wymaganie, aby pełnomocnik działał wspólnie z członkiem zarządu?
Lech 13 lutego 2015 10:42
"spółka ma reprezentację "członek zarządu łącznie z prokurentem" i zarząd jednoosobowy."
No-i-co? Przecież nie o takiej sytuacji dyskutujemy? "Członek z prokurentem" jest ograniczeniem członka zarządu, a nie prokurenta.
"skoro dopuszczalne jest pełnomocnictwo, które przewiduje wymóg działania wspólnie z inną umocowaną osobą, to dlaczego błędne jest wymaganie, aby pełnomocnik działał wspólnie z członkiem zarządu?"
Bo czym innym jest "działanie wspólnie z inną osobą" (pełnomocnictwo do łącznego działania dwóch osób), a czym innym "działanie wspólnie z dającym pełnomocnictwo". Jeśli poprosiłbyś mnie o danie ci pełnomocnictwa do podpisania weksla w moim imieniu, a ja *nie chciałbym ci go dać* to mógłbym powiedzieć "ok, daję ci pełnomocnictwo, ale tylko łącznie ze mną" - taka sytuacja niczym nie różni się od zupełnego braku pełnomocnictwa. Tak samo jak ten nieszczęsny prokurent, który wcale nie musi być prokurentem, aby reprezentować spółkę łącznie z członkiem zarządu, bo w ten sposób to "każdy może".
"nie mówiąc o tym, że może jednoosobowo udzielić prokury, ale nie może jednoosobowo podpisać umowy, ponieważ potrzebuje do tego podpisu ustanowionego jednoosobowo prokurenta..."
Tak, sytuacja absurdalna, ale to już pytanie do zgromadzenia wspólników czemu dali takiego ułomnego prezesa.
"Oraz: prokury udziela zarząd, nie zgromadzenie wspólników. "
Ktoś twierdził inaczej?
bartoszcze 13 lutego 2015 13:07
/ "Członek z prokurentem" jest ograniczeniem członka zarządu, a nie prokurenta./
No-i? Jakim ograniczeniem dla członka jest wymóg działania łącznie z ustanowionym przez siebie prokurentem?
/Bo czym innym jest "działanie wspólnie z inną osobą" (pełnomocnictwo do łącznego działania dwóch osób), a czym innym "działanie wspólnie z dającym pełnomocnictwo"./
A skąd. Sens jest ten sam: nie chcemy, aby osoba X występowała samodzielnie. Cel osiągamy przez drugi podpis.
I jeżeli pełnomocnictwa udzielają np. dwaj członkowie zarządu, a następnie pełnomocnik podpisuje łącznie z trzecim członkiem zarządu, to gdzie tu "działanie wspólnie z dającym"?
/Ktoś twierdził inaczej?/
"pełnomocnictwo i nakaz wspólnego działania pochodzi spoza diady członek-prokurent, czyli z uchwały zgromadzenia wspólników"
Lech 13 lutego 2015 13:25
"No-i? Jakim ograniczeniem dla członka jest wymóg działania łącznie z ustanowionym przez siebie prokurentem?"
Odpowiedź jest w pytaniu - ograniczenie polega na wymogu działania z prokurentem.
"A skąd. Sens jest ten sam: nie chcemy, aby osoba X występowała samodzielnie. Cel osiągamy przez drugi podpis. "
A skąd. Sens jest różny. Tandem "członek z prokurentem" wymaga współdziałania dwóch osób. Przydatne z różnych powodów, choćby dowodowych. Tandem "prokurent z członkiem" wymaga działania... tylko jednej osoby (członka). Element prokurenta jest wówczas nieistotny i niepotrzebny. Jeśli natomiast chcemy aby decyzje podejmowały zawsze dwie osoby wspólnie - wówczas powinniśmy je obydwie ustanowić członkami i zapisać taki sposób reprezentacji. Tak, jest różnica taka, że członek, a nie prokurent odpowiada z 299ksh, ale chyba nie motywujemy tego chęcią obejścia prawa.
"/Ktoś twierdził inaczej?/
Źle zrozumiałeś - nie chodzi o prokurę, tylko o pełnomocnictwo wymuszające działanie wspólne członka i prokurenta, które pochodzi z zewnątrz. Wymuszanie na swoim własnym pełnomocniku współdziałania ze mną oznacza, że pełnomocnika w rzeczywistości nie mam.
bartoszcze 13 lutego 2015 15:15
/Tandem "prokurent z członkiem" wymaga działania... tylko jednej osoby (członka)/
Przemyśl ponownie swoje rozważania w przypadku członka zarządu, który do działania w imieniu spółki potrzebuje współdziałania z innym członkiem zarządu lub prokurentem, bo najwyraźniej Ci to umyka.
Lech 13 lutego 2015 15:31
Nic mi nie umyka, dyskutujesz nie na temat.
bartoszcze 13 lutego 2015 15:48
Ponieważ jednak Ci umyka:
- spółka o zasadzie reprezentacji dwuosobowej i trzyosobowym zarządzie, zarząd ustanawia a/ dwóch prokurentów łącznych, b/ jednego prokurenta łącznego,
- członek zarządu reprezentuje spółkę łącznie z prokurentem łącznym ustanowionym przez zarząd - dobrze
- prokurent ustanowiony przez zarząd reprezentuje spółkę łącznie z członkiem zarządu - źle.
Ten sam prokurent, ten sam członek zarządu. Wysil się, proszę, i zauważ całkowity brak różnicy jeśli chodzi o kwestię "działania sam ze sobą".
Lech 13 lutego 2015 16:25
Odnośne dwóch przykładów - takie są konsekwencje tej kombinacji reprezentacji. Cóż innego można dodać? Prokura jest po to, aby działać zamiast zarządu; jeśli komuś to nie odpowiada, nie ma obowiązku jej ustanawiania.
Aby uzyskać taki efekt (prokurent mogący działać tylko z członkiem), opisywana spółka powinna ustanowić zamiast prokurenta, osobę tę jako kolejnego członka zarządu z reprezentacją dwuosobową.
bartoszcze 13 lutego 2015 18:57
/Prokura jest po to, aby działać zamiast zarządu/
Ale jak się ma ten pozaprawny (bo oparcia dlań w art. 109[1] i nast KC brak) dogmat do przepisów KH i KSH mówiących o reprezentowaniu spółki przez członka zarządu łącznie z prokurentem (a więc nie "zamiast")?
Lech 13 lutego 2015 21:39
Już pisałem - "członek zarządu łącznie z prokurentem" - to jest ograniczenie członka zarządu, a nie ograniczenie prokurenta.
bartoszcze 14 lutego 2015 09:04
Po raz kolejny uciekłeś od konkretnej odpowiedzi we freazes.
Lech 14 lutego 2015 09:30
To zadaj konkretne pytanie. Ja na twoje odpowiedziałem - reprezentacja "członek łącznie z prokurentem" to ograniczenie członka, który musi działać z prokurentem, a nie prokurenta, który może działać sam.
bartoszcze 14 lutego 2015 12:11
Nie odpowiedziałeś na pytanie w kontekście prokurenta łącznego, który _nie_może_ działać sam.
Lech 14 lutego 2015 13:12
"nie może działać sam"
1. Z osobą trzecią? Czyli prokura łączna, nic nadzwyczajnego w pełnomocnictwach.
2. Z członkiem zarządu - prokura łączna niewłaściwa - uznana za niedozwoloną
3. Przypadek szczególny - dwóch z trzech członków zarządu udziela prokury do działania wraz z jednym członkiem (którym może być członek nie dający prokury) - dobitny przykład właśnie na poparcie tezy, że prokura jest zamiast zarządu, a nie jako organ z nim współdziałający.
Nad czym tu deliberować? Nad oczywistościami? No to potem wychodzą freaeaeazesy ;)
bartoszcze 14 lutego 2015 15:25
Prokura nie jest organem :D
Prokura to tylko i wyłącznie szczególny rodzaj pełnomocnictwa. I jeżeli prokurent nie może działać w imieniu spółki samodzielnie (co uznałeś powyżej za nic nadzwyczajnego), to czym się różni prokurent działający z członkiem zarządu (też nie mogącym działać samodzielnie) od tegoż członka zarządu działającego wspólnie z tymże prokurentem? :)
Próbujesz na siłę różnicować rzeczywistość.
Lech 14 lutego 2015 15:39
"jeżeli prokurent nie może działać w imieniu spółki samodzielnie (co uznałeś powyżej za nic nadzwyczajnego)"
Nic takiego nie twierdziłem. Udzielenie prokury dwóm osobom łącznie tak samo oznacza, że mogą one wspólnie reprezentować spółkę samodzielnie (to znaczy niezależnie od zarządu). To, że jest ich dwie to nieistotny szczegół.
"to czym się różni prokurent działający z członkiem zarządu (też nie mogącym działać samodzielnie) od tegoż członka zarządu działającego wspólnie z tymże prokurentem? "
Pisałem - różnica jest w źródle pełnomocnictwa (ctrl-f, słowo "tandem" - 1. ktoś daje uprawnienia członkowi zarządu i nakazuje mu działać z prokurentem [prostą i przewidywalną konsekwencją tego jest to, że wyznaczony prokurent będzie mógł działać samodzielnie] 2. Członek zarządu daje uprawnienia prokurentowi, ale w rzeczywistości ich nie daje, ponieważ każe działać prokurentowi wyłącznie za jego zgodą. To, że wyznaczenie prokurenta jest spowodowane "dziwacznym" żądaniem udziałowca sztucznie ograniczającego członka zarządu jest odrębną i nieistotną sprawą).
Anonimowy 14 lutego 2015 16:35
Tak jest. Zgadzam się z Lechem. Cała rzecz jest właśnie w tym, co jasno i wyraźnie wyłożył tu Lech. Jaśniej chyba już się nie da.
bartoszcze 14 lutego 2015 17:00
/prostą i przewidywalną konsekwencją tego jest to, że wyznaczony prokurent będzie mógł działać samodzielnie/
To jest po pierwsze non sequitur, gdyż prokurent _łączny_ nie będzie mógł działać _samodzielnie_. Ergo prokurent łączny "ma uprawnienia ale tak naprawdę ich nie ma", zupełnie jak w przypadku 2.
Oraz: w każdym przypadku źródłem pełnomocnictwa jest wola zarządu (nie członka zarządu, czyżby niezrozumienie zasad udzielania prokury i traktowanie jej jako delegowanie uprawnień osobistych było przyczyną Twojego uciekania od problemu?)...
Lech 14 lutego 2015 17:16
"prokurent _łączny_ nie będzie mógł działać _samodzielnie_."
Błąd. Prokurent łączny jeśli będzie składał się z ciała wieloosobowego, to ciało to będzie działało samodzielnie. Oczywistym jest, że dający prokurę musi ją dać "na zewnątrz", czyli sam nie może wchodzić w skład prokury. Dawanie prokury samemu sobie przeczy istocie udzieleniu pełnomocnictwa.
"prokurent łączny "ma uprawnienia ale tak naprawdę ich nie ma", zupełnie jak w przypadku 2"
Pomyśl dokładnie nad tym przypadkiem, to dojdziesz do odmiennych wniosków. Prokurent łączny, jako ciało wieloosobowe, ma dokładnie takie uprawnienia jak prokurent jednoosobowy w "1". Działa niezależnie od zarządu i jego członków.
"w każdym przypadku źródłem pełnomocnictwa jest wola zarządu (nie członka zarządu"
A to już zależy od sposobu reprezentacji, przy zarządzie jednoosobowym rozróżnianie woli zarządu od woli członka zarządu jest zbędne. Ale zgoda - zwróciłem uwagę na ten szczególny przypadek w "3".
bartoszcze 14 lutego 2015 17:58
/Dawanie prokury samemu sobie przeczy istocie udzieleniu pełnomocnictwa./
Błąd. Nikt nie mówił o dawaniu prokury członkowi zarządu.
Mówimy o przypadku, w którym:
- A jest uprawniony do reprezentowania spółki, ale nie samodzielnie
- B jest uprawniony do reprezentowania spółki, ale nie samodzielnie,
- Twoim zdaniem A może reprezentować spółkę łącznie z B, ale B nie może reprezentować spółki łącznie z A bo rzekomo nie ma do tego uprawnień.
Widzisz już ten brak logiki?
Lech 14 lutego 2015 18:08
Znów jakiś przypadek błędnie zinterpretowany. Jeśli spółkę reprezentują A i B łącznie, to oba przypadki są możliwe (A łącznie z B i B łącznie z A). Postaraj się bardziej sensownie i dokładniej opisywać kazusy - jeśli piszesz "A jest uprawniony do reprezentowania spółki, ale nie samodzielnie", to napisz z kim A miałby to uprawnienie.
bartoszcze 14 lutego 2015 19:28
Cały czas rozważamy tę samą sytuację - członka zarządu (nieuprawnionego do samodzielnego reprezentowania spółki) i prokurenta łącznego. Jeżeli za każdym razem rozważasz inny stan faktyczny niż w problemie...
Lech 14 lutego 2015 19:36
Prokurenta łącznego z kim? Jeśli z członkiem zarządu, to już pisałem o tym przypadku - nie może dojść do udzielenia takiej prokury (argumenty podałem - pełnomocnictwo "możesz to co ja, ale tylko ze mną" nie jest pełnomocnictwem) - tym samym rozważanie przypadku, który nie może zajść nie ma sensu.
Lech 14 lutego 2015 19:42
Uściślę, abyś mnie nie łapał za słówka - uwzględniając że członek sam nic nie może - "możesz reprezentować spółkę, ale nie możesz, bo i tak na wszystko wymagasz mojej (dającego pełnomocnictwo) zgody" - nie jest żadnym pełnomocnictwem, ponieważ prokurent taki nie może podejmować decyzji innych niż zarząd. Niuans, że też sam członek nie może reprezentować i potrzebuje do tego prokurenta jest problemem członka, a nie prokurenta, ani nie powoduje, że istnieje wówczas uprawnienie do udzielenia prokury bez żadnej mocy działania (de facto).
bartoszcze 14 lutego 2015 19:59
/Prokurenta łącznego z kim?/
Dla KSH nie ma to znaczenia - lege non distinguente.
/nie jest żadnym pełnomocnictwem, ponieważ prokurent taki nie może podejmować decyzji /
Podpowiadam: pełnomocnictwo, w tym prokura, umocowuje na zewnątrz, nie określa wewnętrznych procesów decyzyjnych.
Jak również, że nie to jest przedmiotem dyskusji. Kodeks dopuszcza prokurę łączną, więc można ustanowić prokurenta łącznego. Jeżeli w spółce będzie tylko jeden prokurent łączny, to czy jego prokura wygasa?
Oraz: reprezentowanie jest problemem spółki, nie członka ani prokurenta.
Lech 14 lutego 2015 20:20
"Dla KSH nie ma to znaczenia"
Ale chcesz, abym rozpatrywał jakiś konkretny przypadek, więc muszę to wiedzieć.
"pełnomocnictwo, w tym prokura, umocowuje na zewnątrz, nie określa wewnętrznych procesów decyzyjnych. "
"Kodeks dopuszcza prokurę łączną"
Jak widać, nie dopuszcza z prokury z dającym pełnomocnictwo i jest na to orzeczenie.
"reprezentowanie jest problemem spółki, nie członka ani prokurenta."
Ograniczenie reprezentacji członka jest problemem członka, a nie prokurenta.
"Jaśniej?"
bartoszcze 14 lutego 2015 21:40
/Ograniczenie reprezentacji członka jest problemem członka/
Ograniczenie reprezentacji jest problemem spółki.
Oraz: KSH mówi jednoznacznie, że spółkę może reprezentować członek zarządu łącznie z prokurentem, nie rozróżniając jakiego rodzaju to prokurent, a więc zarówno samoistny, jak i łączny.
W opisywanym od samego początku stanie faktycznym, gdzie A jest członkiem zarządu nieuprawnionym do samodzielnej reprezentacji, a B prokurentem łącznym - nie ma znaczenia czy A reprezentuje łącznie z B, czy B łącznie z A (przy czym za każdym razem B jest ustanowiony przez zarząd z udziałem A).
Nie odpowiedziałeś też na pytanie, czy prokura łączna wygasa, jeśli w spółce jest tylko jeden prokurent?
Lech 14 lutego 2015 21:53
"KSH mówi jednoznacznie, że spółkę może reprezentować członek zarządu łącznie z prokurentem, nie rozróżniając jakiego rodzaju to prokurent, a więc zarówno samoistny, jak i łączny."
Błędnie sugerujesz, że prokura łączna jest tylko prokurą łączną niewłaściwą.
"gdzie A jest członkiem zarządu nieuprawnionym do samodzielnej reprezentacji, a B prokurentem łącznym - nie ma znaczenia czy A reprezentuje łącznie z B, czy B łącznie z A (przy czym za każdym razem B jest ustanowiony przez zarząd z udziałem A)."
Próbuję ci przekazać, co ma potwierdzenie w tym wyroku, że członek A nie może dać pełnomocnictwa do działania "B łącznie z A", ponieważ takie pełnomocnictwo nie daje żadnego umocowania prokurentowi. Jeśli członek chce mieć pełną decyzyjność w spółce, to powinien być ustanowiony członkiem uprawnionym do jednoosobowej reprezentacji, natomiast jeśli jest uprawniony do reprezentacji tylko z prokurentem, to musi takiego prokurenta ustanowić, z tą konsekwencją, że prokurent będzie jednoosobowo umocowany (lub w gronie kilku osób, ale bez członków zarządu).
"Nie odpowiedziałeś też na pytanie, czy prokura łączna wygasa, jeśli w spółce jest tylko jeden prokurent?"
Prokura działa tak, jak została prawidłowo udzielona. Jeśli prokurentami są 2 osoby łącznie, to obydwie muszą współdziałać.
bartoszcze 14 lutego 2015 22:54
/Błędnie sugerujesz, że prokura łączna jest tylko prokurą łączną niewłaściwą./
Błędnie sugerujesz, że cokolwiek takiego kiedykolwiek sugerowałem.
/członek A nie może dać pełnomocnictwa do działania "B łącznie z A"/
Znów mylisz członka A z zarządem z udziałem A.
Oraz błędnie zakładasz, że prokurent łączny nie posiada umocowania. Mam wrażenie, że źródłem Twojego nierozumienia jest błędne przyjmowanie, że istnieje abstrakcyjny byt o nazwie prokura, a nie uprawnienie do reprezentowania spółki łącznie z inną osobą, nazwane prokurą łączną.
/Jeśli prokurentami są 2 osoby łącznie, to obydwie muszą współdziałać./
Przykro mi, ale to nie jest odpowiedź na zadane pytanie.
Lech 14 lutego 2015 23:13
"Znów mylisz członka A z zarządem z udziałem A."
Staram się odgadywać co masz na myśli zadając niepełne pytania. Na drugi raz pytaj konkretnie kogo masz na myśli, nie operując tylko literami.
"prokura łączna wygasa, jeśli w spółce jest tylko jeden prokurent?"
To wyjaśnij wpierw skąd w spółce ostał się 1 prokurent, skoro było ich 2.
bartoszcze 14 lutego 2015 23:18
Cały czas pytam o to samo, najwyraźniej starasz się uciec od problemu tworząc wyimaginowane alternatywy.
/skąd w spółce ostał się 1 prokurent, skoro było ich 2/
To powód wygaśnięcia prokury udzielonej jednemu prokurentowi ma znaczenie dla bytu prokury udzielonej innemu prokurentowi?
Lech 14 lutego 2015 23:21
"To powód wygaśnięcia prokury udzielonej jednemu prokurentowi ma znaczenie dla bytu prokury udzielonej innemu prokurentowi?"
Coś mieszasz - nie można udzielić prokury łącznej "jednemu prokurentowi", bo skoro rzekomo ma to być prokura łączna, to z samej jej istoty wynika konieczność udzielenia prokury dwóm lub więcej osobom.
bartoszcze 15 lutego 2015 09:49
Twój błąd wynika z pojmowania prokury jako odrębnego bytu, a nie indywidualnego uprawnienia.
[dodatkowy przykład]
Jeżeli w spółce ustanawia się:
- w styczniu prokurentów X i Y,
- w lutym prokurentów Z i V (nie odwołując prokur udzielonych X i Y)
to czy X ma prawo reprezentować spółkę łącznie z V, jeżeli z treści prokury nie wynika, że wolno mu tylko z Y?
Czy jeśli w marcu odwołana zostanie prokura udzielona Y, to X traci uprawnienie do reprezentowania spółki, o ile nie zostanie ponownie mu udzielona prokura - razem z Z i V?
Lech 15 lutego 2015 11:05
Niestety twój błąd polega na tym, że prokurę łączną mylisz ze zwykłą.
"Jeżeli w spółce ustanawia się:
- w lutym prokurentów Z i V (nie odwołując prokur udzielonych X i Y)"
Znów pewnie czegoś dokładnie nie opisałeś, więc zakładam, że spółka ma 4 prokurentów uprawnionych każdy z nich do indywidualnego działania (bo nic nie piszesz, że prokurenci muszą razem współdziałać).
"Czy jeśli w marcu odwołana zostanie prokura udzielona Y, to X traci uprawnienie do reprezentowania spółki"
Nie traci, bo nie założyłeś, że Y musi współdziałać z X.
"Przemyśl to sobie."
Raczej ty przemyśl jak to możliwe, że dając prokurę "X i Y możecie reprezentować spółkę łącznie" chciałbyś ją odwołać wobec jednego, a nie wobec drugiego - absurd.
bartoszcze 15 lutego 2015 13:26
/ prokurę łączną mylisz ze zwykłą/
To może wyjaśnisz to tajemnicze, nieznane kodeksowi pojęcie "prokury zwykłej?
[dodatkowe sprecyzowanie przykładu]
- w styczniu prokurentów łącznych X i Y,
- w lutym prokurentów łącznych Z i V (nie odwołując prokur udzielonych X i Y)
i w marcu traci pracę Y (i zostaje mu odwołana prokura), to czy X traci uprawnienie do reprezentowania spółki, o ile nie zostanie ponownie mu udzielona prokura - razem z Z i V?
Z prokurentami jest chyba tak jak z członkami zarządu. Jeśli jest ich w zarządzie wielu, a do reprezentacji potrzebnych jest np. dwóch, to każdy może działać z każdym.
A jeśli w wyniku pozbawienia prokury jednego (lub kilku) prokurentów zostanie ich za mało, to ten/ci, którzy zostali nie tracą prokury, tylko nie mogą z niej chwilowo korzystać – do czasu, gdy zarząd uzupełni ilość prokurentów do liczby wystarczającej.
Lech 15 lutego 2015 14:17
"marcu traci pracę Y (i zostaje mu odwołana prokura)"
Błąd. Zostaje odwołana prokura "X i Y mogą łącznie reprezentować". Zadajesz pytania w stylu "czy jak umrze żona, to mąż może pozostać w związku małżeńskim".
bartoszcze 15 lutego 2015 14:42
Czyli przyznałeś, że błędnie traktujesz prokurę łączną jako Mistyczne Ciało (mimo że w przykładzie nie było wskazane, że X może działać tylko z Y), a nie jako rodzaj pełnomocnictwa.
I po co było się tak długo upierać?
Załóżmy (dla uproszczenia), że sytuacja jest taka:
Mamy zarząd kilkuosobowy oraz prokurenta jednego (samoistnego).
1) członek zarządu+ członek zarządu - dobrze
2) prokurent sam – dobrze
3) członek zarządu + prokurent – dobrze (taka reprezentacja jest dopuszczona w KRS)
4) prokurent + członek zarządu - źle.
Bo jest to prokura w istocie warunkowa. Można powiedzieć, że sama prokura jest ułomna i przeczy istocie prokury. W trzech pierwszych przypadkach spółkę reprezentują pełnoprawni reprezentanci, tyle że dla ważności dokonywanej przez nich czynności prawnej w przypadkach 1) i 3) muszą działać łącznie.
Natomiast prokurent z przypadku 4) nie ma prawdziwej prokury, tylko warunkową.
Gdyby taki prokurent miał dokonywać czynności prawnej, zgodnie z punktem 3), to członek zarządu musiałby złożyć 2 podpisy: jeden jako członka zarządu, a drugi przy podpisie prokurenta dla odpowiedniego umocowania samego prokurenta. Musiałby podpisywać dokument sam z sobą dla prawidłowej reprezentacji spółki.
No mógłby być też taki wariant, że jako członek zarządu podpisuje jeden z członków tego organu, a dla prawidłowego umocowania prokurenta inny członek zarządu. No ale po co? Jaki tego sens?
Lech 15 lutego 2015 16:45
"(mimo że w przykładzie nie było wskazane, że X może działać tylko z Y)"
"w styczniu prokurentów łącznych X i Y,"
Ewentualnie jeszcze prokura łączna do reprezentacji przez wszystkich prokurentów, kimkolwiek by nie byli - też bez związku z tematem i nie przeczy zakazie prokury "prokurent tylko z mocodawcą".
"I po co było się tak długo upierać?"
Więcej argumentów poproszę, mniej ad personam. I nie proszę nie zmieniać tematu lub założeń po wytknięciu błędów.
bartoszcze 15 lutego 2015 18:03
Po pierwsze przy prokurencie samoistnym w ogóle nie ma tematu, bo on ma uprawnienie do samodzielnego reprezentowania. W konsekwencji scenariusz d) jest zbędny.
Po drugie scenariusz d) niczym się jurydycznie nie różni od c), a w przypadku prokury samoistnej reprezentacja w scenariuszu d) jest oczywiście prawidłowa.
Przyjmując zaś że ten prokurent byłby łącznym - reprezentowanie łącznie z członkiem zarządu jest warunkiem skuteczności reprezentacji. Czy jest działaniem "samym ze sobą"? Przede wszystkim każda prokura pochodzi od zarządu, więc członek zarządu działający z prokurentem działa "sam ze sobą", a jednak ustawa wprost na to pozwala. Ponadto SN dopuścił dobrych kilka lat temu udzielenie przez zarząd pełnomocnictwa jednemu członkowi zarządu, więc hipotetycznie udzielenie prokury członkowi zarządu wcale nie musiałoby być nieprawidłowe.
Wycinając z przykładu fragmenty, które Ci nie pasują do koncepcji, nie zatrzesz swoich błędów, do których się przyznałeś
("jeżeli z treści prokury nie wynika, że wolno mu tylko z Y")
Anonimowy 15 lutego 2015 19:01
Prokurent samoistny występuje sam. Prokurent łączny z drugim prokurentem (prokurentami) łącznie.
Dlatego właśnie prokurent z członkiem zarządu to dziwaczne dziwadło.:)
W KRS w Rubryce 3 – PROKURENCI, w punkcie 4 wpisany jest RODZAJ PROKURY, a nie sposób reprezentacji spółki. A odnoszę wrażenie, że Kolega myli właśnie te pojęcia.
Poprzedni wpis to też ja :)
bartoszcze 15 lutego 2015 22:14
Anonimowy 15 lutego 2015 22:29
To podam inny przykład. Nie do końca adekwatny, ale pewna analogia jest.
Klient angażuje do sprawy sądowej dwóch pełnomocników. Zastrzega, że przed przedstawieniem stanowiska sądowi mają je uzgadniać ze sobą. Pełnomocnictwo wiąże się z możliwością ustanowienia substytuta. I wtedy kto ma stawać przed sądem w imieniu mocodawcy?
1) pełnomocnik A + pełnomocnik B
2) pełnomocnik A + substytut pełnomocnika B
3) substytut pełnomocnika A + pełnomocnik B
4) substytut pełnomocnika A + substytut pełnomocnika B
ale nie pełnomocnik + jego własny substytut.
bartoszcze 16 lutego 2015 10:38
Zasadniczą wadą innego przykładu jest, że odchodzi od prokury i jej regulacji kodeksowej, w kierunku pełnomocnictwa, w którym mocodawca ma zdecydowanie większą swobodę kształtowania.
Proponowałbym rozważenie przykładu "czy jest skuteczne udzielenie pełnomocnictwa, na podstawie którego pełnomocnik musi działać z członkiem zarządu lub prokurentem łącznym"?
A co do przykładu - wydaje się że wg art. 91 i nast. kpc samodzielne oświadczenie procesowe każdego z pełnomocników byłoby skuteczne, więc problem jest abstrakcyjny. Ponadto substytut uzyskuje własne pełnomocnictwo, a nie cudze (ale to już dalekie odejście od tematu).
Anonimowy 16 lutego 2015 11:44
Wiem, że ten przykład nie jest zbyt adekwatny do analizowanej sprawy. Sama to napisałam. Ale analogia jest w źródle umocowania, na co zresztą zwracał uwagę Lech.
O sposobie reprezentowania spółki decyduje jej Właściciel (trochę z własnej nieprzymuszonej woli, a trochę jest to „dobrowolny przymus”- ustawa). Natomiast o rodzaju prokury, tj. o sposobie w jaki ta prokura ma być wykonywana decyduje zarząd. Ale też ma pewien „dobrowolny przymus” - ustawę, która stanowi, że prokurent może być jeden (samoistny) lub może być kilku prokurentów, którzy mają sprawować tę prokurę łącznie.
Ale ten zarząd chce, żeby prokurent nie mógł wykonywać tej prokury bez członka zarządu.
Taka prokura: prokurent+członek zarządu odpowiadałaby więc sytuacji, gdyby Właściciel spółki chciał, żeby spółkę reprezentował członek zarządu + przedstawiciel właścicieli (np. przewodniczący Zgromadzenia Wspólników).
Przepraszam, że do kolejnych Pana wpisów nie będę się już odnosić (przynajmniej na razie), bo aktualnie nie mam czasu.
Anonimowy 12 lutego 2015 10:24
Moim zdaniem obecna uchwała SN z 30 stycznia 2015 roku jest słuszna. Prokurent działa w imieniu przedsiębiorcy zamiast (w miejsce) zarządu. Nie zastępuje on członka zarządu tylko zarząd jako organ (czy to jednoosobowy czy działający kolegialnie). Jeśli zarząd w danym przedsiębiorstwie jest jednoosobowy, to prokura łączna z członkiem zarządu nie ma sensu. Natomiast, gdy zarząd jest wieloosobowy, podejmujący decyzje kolegialnie, to działanie prokurenta łącznie z członkiem zarządu ma wprawdzie sens, ale przeczy istocie prokury. Takie działanie sprowadza się bowiem do zastępowania jednego z członków zarządu w organie kolegialnym, a nie zarządu.
Anonimowy 18 lutego 2015 20:26
Bardzo trafna i jasna argumentacja!
Jeśli to do mnie, to dziękuję :)
Anonimowy 13 lutego 2015 09:30
W uzasadnieniu uchwały III CZP 6/01, OSNIC 2001/10/148 wydaje się, że powołano się wyłącznie na argumenty o charakterze funkcjonalnym, przy braku argumentacji o charakterze jurydycznym - tego typu prokura sprowadza się do bycia "zapasowym" członkiem zarządu spółki. Moim zdaniem w uzasadnieniu uchwały III CZP 34/14 wyeksponowana zostanie wykładnia funkcjonalna i systemowa, których rezultaty sprowadzają się do wniosków zawartych w tezie tejże uchwały.
Rozwinę swą myśl (proszę wybaczyć, że w dwóch komentarzach), udzielenie prokury jest jednostronną czynnością prawną, zaś dla tego typu czynności jest niedopuszczalne stosowanie swobody umów; tego typu czynności muszą być zgodne z normami prawnymi, wyznaczanymi przez przepisy ustawy. Brak jest w przepisach Kodeksu cywilnego regulacji dopuszczającej udzielenie prokury niewłaściwej łącznej. Wobec powyższego, argumentacja o charakterze funkcjonalnym nie jest w stanie "przełamać" argumentacji jurydycznej (moim zdaniem do tego sprowadzać się będzie uzasadnienie uchwały).
Rozwinęła się bardzo interesująca, merytoryczna i kulturalna dyskusja, co nie jest częste w internecie - nawet na stronach prawniczych.
A co sądzą Państwo na temat poruszonego już zagadnienia udzielania pełnomocnictwa przez zarząd spółki - czy de facto nie jest to sposób na ominięcie wymagań ustawowych odnośnie członków organów spółek (np.wymogu niekaralności za określone przestępstwa)?
bartoszcze 13 lutego 2015 13:24
Jeżeli dobrze pojmuję pytanie (w powiązaniu z wcześniej postawionym) - skoro ani KC, ani KSH nie zakazuje udzielania pełnomocnictw osobom skazanym (odmiennie do art. 373 PUiN), to chyba wniosek o obejściu jest zbyt daleko idącym. Ba, prokurentem też raczej może być.