Source: https://www.dogmatykarnisty.pl/2015/10/toast-na-stadionie-narodowym/
Timestamp: 2019-06-16 04:40:00
Legal References Found: art. 56
 art. 65
 art. 31
 art. 2
 art. 43
 art. 31

Document Content:
Toast na Stadionie Narodowym - Dogmaty Karnisty
Start Zdarzenia	Toast na Stadionie Narodowym
przez Dogmaty Karnisty 23 października 2015
alkoholimpreza masowaRobert LewandowskiStadion Narodowy
Bo to zły człowiek był. Konsekwencie pływania po...
kwiatek 23 października 2015 - 21:21
Tutaj chodzi raczej o ustawę o bezpieczeństwie imprez masowych.
Mikołaj Małecki 23 października 2015 - 21:34
Rzeczywiście, nie sprawdziłem. W rzeczonej ustawie jest art. 56: "Kto wbrew przepisom ustawy wnosi lub posiada na imprezie masowej napoje alkoholowe,
podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 2.000 zł." Zapewne mogłoby tutaj wejść w grę "posiadanie" alkoholu. Jednak ocena prawna tej sytuacji i tak się nie zmienia: TAKIE posiadanie alkoholu (w tym celu) nie jest społecznie szkodliwe. Skoro toast i symboliczne spożywanie alkoholu w opisanej sytuacji nie narusza standardów postępowania w tego typu okolicznościach, to również wniesienie i posiadanie alkoholu w tym jedynym celu nie stanowi wykroczenia.
kwiatek 24 października 2015 - 09:04
Ależ oczywiście. Natomiast najzabawniejsze jest ewentualne stosowanie art. 65. Cała ta sprawa pokazuje przy okazji jak durna i szkodliwa jest ta ustawa.
Yarro 24 października 2015 - 16:50
Odnośnie tej sytuacji mam jedno zasadnicze pytanie….W jaki sposób jednoznacznie można stwierdzić,że jest to alkohol?Równie dobrze może to być woda wylewana z butelki po szampanie. Tego typu filmiki można było już zaobserwować na Internecie przy okazji figli niejakiego Wardęgi wraz z Policją.
Krzysztof Wiączek 24 października 2015 - 17:42
Zatem jeśli ktoś siedzi sobie na ławce na terenie Bulwarów Wiślanych i SPOKOJNIE, KULTURALNIE spożywa z kolegą/koleżanką piwo, po czym wyrzuca butelkę do kosza i idzie dalej, również nie powinien być karany mandatem karnym przez funkcjonariuszy, a tak się niestety dzieje. Wiadomo, że można mandatu nie przyjmować, ale pytanie brzmi – kiedy można mówić o całkowitym braku szkodliwości społecznej czynu? W moim mniemaniu kulturalne picie piwa nie zawiera nawet znikomego pierwiastka społecznej szkodliwości. Ciekawe jak do tego podchodzą sądy in concreto, ale zakładam, że raczej Policja/Straż miejska wygrywają tego typu sprawy.
Mikołaj Małecki 24 października 2015 - 19:41
Te przepisy zostały napisane właśnie po to, by w pewnych miejscach nie spożywać nawet "kulturalnie" alkoholu. Żeby właśnie panowie nie szli na ławeczkę i nie pili piwa. Trzeba sprawdzić w ustawie, czy Bulwary Wiślane należą do miejsc, w których jest zakaz spożywania alkoholu. Jeśli tak, to nie wolno pić tam alkoholu. Sytuacja, którą komentuję powyżej, jest pewnym wyjątkiem od zasady; nietypową sytuacją w kontekście generalnego opisu czynu zabronionego, jaki jest w ustawie. To normalna sytuacja, że ustawa opisuje pewne zachowania w sposób bardzo ogólny i w takim ogólnym opisie mieszczą się czasami stany faktyczne, które ustawodawcy nie przyszłyby do głowy, żeby je karać. W literaturze mówi się o takiej sytuacji, że przepis "strzela poza cel". W wypadku picia piwa na ławeczce przepis strzela prosto w środek tarczy, ale już w sytuacji polewania się szampanem po meczu reprezentacji Polski ten sam przepis nie trafia w ogóle w tarczę.
Anonimowy 24 października 2015 - 21:35
Moim zdaniem w przypadku Roberta Lewandowskiego trudno mówić o ataku na dobro prawne jaką jest bezpieczeństwo imprezy masowej.
Krzysztof Wiączek 25 października 2015 - 03:31
Pytanie tylko, jaka jest społeczna szkodliwość spożywania piwa w parku, na bulwarach czy w innym rekreacyjnym miejscu? Moim zdaniem sytuacja Roberta Lewandowskiego jest poniekąd analogiczna do sytuacji bliższych zwykłym obywatelom. W obydwu brak jest szkodliwości społecznej. Bo skoro nie można nazwać wykroczeniem spożywania szampana na oczach ponad 55 tysięcy ludzi, to tym bardziej nie może być uznane za wykroczenie spożywanie piwa w miejscu, gdzie spostrzec nas może dużo mniej osób. Dla jasności – nie uważam oczywiście, że kazus Pana Roberta powinien skutkować odpowiedzialnością piłkarza za wykroczenie, jedynie zwracam uwagę na sytuacje bardziej bliskie zwykłym obywatelom. W krajach zachodnich – Niemczech, Anglii czy Belgii picie piwa w parku to coś naturalnego, u nas to już zakrawa o patologię. Jeśli w przypadku opisywanego artykułu nie można mówić o wykroczeniu, a w przypadku spożywania piwa w parku czy na bulwarach już tak, to jest to manipulowanie przepisem. Poza tym należy się zastanowić nad konstytucjonalnością karania za ten czyn w perspektywie art. 31 ust. 3 oraz art. 2 Konstytucji RP. W mojej opinii przepis art. 43 1 ust. 1 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi jest niezgodny, przede wszystkim z art. 31 ust. 3 ustawy zasadniczej.
Mikołaj Małecki 25 października 2015 - 13:20
Pana wątpliwości i pytania dotyczą abstrakcyjnej społecznej szkodliwości tego typu czynów (wszystkich) i w dalszej kolejności konstytucyjności ich penalizowania. Można się nad tym zastanawiać, jak najbardziej. Też mam wątpliwości, czy te przepisy są konstytucyjne. Ale to już jest inna dyskusja. Ze względów wyłącznie metodologicznych w swoim wpisie starałem się pokazać, że nawet jeśli taki typ czynu zabronionego ma rację bytu, to w pewnych wypadkach zachowania prima facie pod niego podpadające w rzeczywistości jego znamion nie realizują. Kwestia (nie)konstytucyjności jest otwarta.
Maciek 4 listopada 2015 - 20:20
Niektórzy mocno bronią kontratypów ustawowych: http://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/lewandowski-z-butelka-jak-bozonarodzeniowe-dzwony-nie-moze,2193532,4199
Mikołaj Małecki 4 listopada 2015 - 21:59
Jak czytam o kontratypie bicia dzwonów to nawet nie wiem jak to skomentować
Anonimowy 5 listopada 2015 - 20:34
anonimowy 24 października 2015 22:35 – brawo, to jest kluczowe w ocenie prawnej