Source: http://ww2.senat.pl/k6/dok/sten/006/22.HTM
Timestamp: 2019-06-19 08:57:13
Legal References Found: art. 43
 art. 47
 art. 42
 art. 43
 art. 42
 art. 2
 art. 98
 art. 98
 art. 7
 art. 83
 art. 47
 art. 5
 art. 5

Art. 155

Art. 156
 art. 354
 art. 454
 art. 354
 Art. 454

Document Content:
6. posiedzenie Senatu RP, stenogram, wersja robocza, część 2.2
6. posiedzenie Senatu RP, spis treści , poprzednia część stenogramu
W dniu 28 stycznia 2006 r. w Krynicy Zdroju odbyło się spotkanie prezesów spółek uzdrowiskowych, burmistrzów i wójtów gmin uzdrowiskowych z terenu Małopolski oraz przedstawicieli Ministerstwa Skarbu Państwa. W trakcie spotkania, którego tematem była przyszłość polskich uzdrowisk, poruszona została kwestia możliwości ubiegania się o środki finansowe pochodzące z Unii Europejskiej i uzyskania ich przez spółki uzdrowiskowe, których właścicielem w 100% jest Skarb Państwa, takie jak Uzdrowisko Krynica-Żegiestów SA.
Na spotkaniu wskazano na możliwości dofinansowania działań zmierzających do poprawy jakości i dostępności świadczonych usług medycznych, jaką daje tak zwany Zintegrowany Program Operacyjny Rozwoju Regionalnego na lata 2004-2006 utworzony na mocy rozporządzenia ministra gospodarki i pracy z dnia 1 lipca 2004 r. W ramach tego programu zakłady opieki zdrowotnej, w tym również te prowadzone przez uzdrowiskowe spółki Skarbu Państwa, mogłyby ubiegać się o dofinansowanie w granicach dwóch poddziałań: poddziałania 1.3.2. - Regionalna infrastruktura ochrony zdrowia oraz poddziałania 3.5.2. - Lokalna infrastruktura ochrony zdrowia.
Działania wymienione w pkcie 1.3.2 nakierowane są głównie na poprawę jakości usług medycznych świadczonych przez specjalistyczne zakłady opieki zdrowotnej poprzez ograniczanie regionalnych dysproporcji w infrastrukturze zdrowotnej, poprawę jakości i dostępności ratownictwa medycznego, a także poprawę jakości lecznictwa specjalistycznego i wysokospecjalistycznego, zarówno stacjonarnego, jak i ambulatoryjnego. Działania z pktu 3.5.2 skupiają się zaś na podniesieniu standardu świadczonych usług medycznych na podstawowym poziomie przez lokalne ośrodki zdrowia, zapewnieniu dostępu do wysokiej jakości podstawowej opieki medycznej na obszarach wiejskich, jak i w małych miastach, ograniczeniu terytorialnych dysproporcji w infrastrukturze ochrony zdrowia oraz poprawie jakości wyposażenia i stanu budynków ośrodków zdrowia.
W toku podjętej dyskusji podniesiony został jednak problem, czy w obecnie obowiązującym stanie prawnym uzdrowiskowym jednoosobowym spółkom Skarbu Państwa powstałym w wyniku komercjalizacji przedsiębiorstw państwowych przysługuje status beneficjenta wspomnianego programu. Uprawnionych do otrzymania pieniędzy z funduszy unijnych wymienia bowiem w sposób wyczerpujący uzupełnienie do Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego. Zgodnie z postanowieniami wymienionego programu priorytet 1.3.2 przewiduje możliwość otrzymania środków unijnych w szczególności przez spółki prawa handlowego utworzone przez ministra właściwego, które prowadzą działalność w zakresie ochrony zdrowia. Zapis ten teoretycznie daje uzdrowiskom możliwość ubiegania się o taką pomoc. Ewentualność taka podawana jest jednak w wątpliwość ze względu na fakt, że oprócz wykonywania usług o charakterze zdrowotnym prowadzą one często także działalność innego rodzaju. W priorytecie 3.5.2 nie została zaś w ogóle wymieniona kategoria podmiotów, która mogłaby zostać odniesiona do spółek uzdrowiskowych. Jest to sytuacja zdecydowanie niekorzystna dla podmiotów, które stanowią przecież ważny element systemu ochrony zdrowia w Polsce.
Nie ulega wątpliwości, że spółki uzdrowiskowe, będące podmiotami prawa handlowego, realizują przede wszystkim zadania związane ze świadczeniem usług zdrowotnych, prowadząc działalność w zakresie szpitalnictwa, praktyk lekarskich, usług paramedycznych itp. Tym samym wykonują one zadania publiczne związane z ochroną zdrowia zarówno dla miejscowej ludności, jak i dla wielu korzystających z ich usług kuracjuszy z obszaru całego kraju.
Stanowisko takie prezentuje również Urząd Zamówień Publicznych, który wskazuje spółki uzdrowiskowe jako te podmioty, których podstawowym zadaniem jest zapewnienie społeczeństwu dostępu do szerokiego wachlarza usług zdrowotnych. Zdaniem urzędu spółki uzdrowiskowe powstałe w wyniku komercjalizacji mimo zmienionej formy prawnej swej działalności oraz często bardzo szerokiego przedmiotu prowadzonej działalności nadal w zasadniczej mierze realizują świadczenia w zakresie usług zdrowotnych i w tym celu zostały utworzone. Tym samym zaspokajają potrzeby o charakterze powszechnym, podobnie jak publiczne zakłady opieki zdrowotnej. Pogląd wyrażony przez Urząd Zamówień Publicznych podziela także Ministerstwo Skarbu Państwa, na podstawie tej wykładni zobowiązując uzdrowiska na przykład do stosowania przepisów ustawy - Prawo zamówień publicznych.
Należy zaznaczyć, że uzdrowiska takie jak Krynica-Żegiestów ze względu na swą specyfikę pełnią zarówno funkcję regionalnych, jak i nawet ponadregionalnych centrów lecznictwa w zakresie schorzeń, które są przedmiotem ich działania. Potrzeby tych uzdrowisk były i są ogromne. Podobnie jak publiczne zakłady opieki zdrowotnej przejęły one majątek w dużej mierze zdekapitalizowany, wymagający ogromnych nakładów finansowych. Ponadto uzdrowiska prowadzą także działalność szpitalną dla społeczności lokalnej, gdyż często są jedynymi zakładami opieki zdrowotnej na obszarze swojego działania.
Spółki uzdrowiskowe, oprócz samorządowych zakładów opieki zdrowotnej, uzyskały co prawda możliwość pozyskiwania środków przeznaczonych do podniesienia standardów świadczonych usług medycznych w ramach Norweskiego Mechanizmu Finansowego i Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego, ale w ograniczonym zakresie. Ograniczenie sprowadza się do tego, że podczas gdy samorządowe zakłady opieki zdrowotnej mogą otrzymać do 95% refundacji kosztów kwalifikowanych, to zozy prowadzone przez spółki prawa handlowego mogą liczyć jedynie na 60% zwrotu kosztów kwalifikowanych. Pragnę zaznaczyć, iż celowe byłoby wyrównanie szans wszystkich zakładów opieki zdrowotnej, jeśli chodzi o dostęp do środków pochodzących z tych źródeł.
Podsumowując, stwierdzę, że konieczna wydaje się interwencja prawodawcy polegająca na zmianie przepisów rozporządzenia w taki sposób, aby w sposób niebudzący wątpliwości dopuścić możliwość uznania spółek uzdrowiskowych za beneficjentów Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego.
Ze względu na wagę problemu zwracam się do Pani Minister z gorącą prośbą o ustosunkowanie się do przedstawionej kwestii oraz o pilną odpowiedź, jakie kroki zostaną podjęte w celu jego wyeliminowania.
Oświadczenie skierowane do ministra transportu i budownictwa Jerzego Polaczka
Jako senator RP zwracam się z prośbą o podjęcie działań, które doprowadzą do zmiany przepisów prawnych dotyczących zasad sprzedaży mieszkań dla pracowników PKP.
Informuję, że gmina Węgliniec na podstawie art. 43 ust. 4 ustawy z dnia 8 września 2000 r. o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstwa państwowego "Polskie Koleje Państwowe" - DzU nr 84 poz. 948 ze zmianami - otrzymała nieodpłatnie od PKP niesprzedane lokale mieszkalne. Zapis art. 47a ust. 2 tej ustawy nakłada obowiązek stosowania przy sprzedaży przez gminę przejętych lokali mieszkalnych przepisów art. 42 ust. 2 i 3 oraz art. 43-46 przedmiotowej ustawy.
Przepisy dotyczące zasad sprzedaży komunalnych lokali mieszkalnych uchwalone przez radę miejską są korzystniejsze dla nabywców aniżeli przepisy wyżej wymienionej ustawy - ustawa o komercjalizacji zakłada zmniejszenie ceny sprzedaży maksymalnie o 95%, uchwała rady miejskiej zaś zmniejszenie ceny sprzedaży o 99%.
Ponadto występują sytuacje, gdy w lokalach przejętych od PKP zamieszkują osoby niebędące pracownikami PKP i kupno lokalu przez te osoby według zasad ustawy o komercjalizacji bez stosowania ulg z tej ustawy czy też uchwały rady miejskiej będzie dla tych osób bardzo niekorzystne.
Występują również sytuacje, gdy lokale mieszkalne przejęto od PKP nie na podstawie przepisów omawianej ustawy, a w wyniku regulacji spraw własnościowych pomiędzy gminą a PKP - i w tych to przypadkach należy stosować przepisy i zasady sprzedaży lokali ustalone przez gminę.
Opisane i przytoczone przykłady obrazują niespójność przepisów dotyczących zasad sprzedaży, a przede wszystkim różnicują sytuację prawną pracowników PKP, którzy chcą kupić lokal mieszkalny, a zajmowany lokal mieszkalny jest lokalem PKP, lokalem gminy, lokalem gminy przejętym od PKP na podstawie ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji bądź lokalem gminy przejętym od PKP na podstawie innych ustaw. W każdym z wymienionych przypadków obniżenie ceny sprzedaży lokalu wymaga stosowania innych zasad i przepisów.
Niekorzystne dla pracowników PKP zmiany tych przepisów nastąpiły 19 września 2005 r., to jest w momencie wejścia w życie nowelizacji ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji - art. 42 ust. 5 dodany przez art. 2 pkt 1 lit. c ustawy z dnia 7 lipca 2005 r. o zmianie niektórych ustaw dotyczących nabywania własności nieruchomości, DzU nr 05.157.1315.
Intencją rady miejskiej było przejęcie od PKP mieszkań na mienie komunalne i umożliwienie lokatorom kupna tych lokali za 1% wartości, zgodnie z uchwałą rady miejskiej regulującą zasady sprzedaży lokali mieszkalnych w gminie Węgliniec. Nowelizacja przepisów, o których mowa wyżej, uniemożliwiła sprzedaż mieszkań według zasad ustalonych przez gminę.
Ponadto, jeśli nawet najemcy lokali przejętych od PKP nie decydują się na kupno tych lokali, to i tak zyskują na wysokości czynszu, który opłacają za zajmowany lokal. Czynsz w lokalach będących własnością PKP wynosi w granicach 3 zł za 1 m2, a w lokalach gminnych czynsz ten wynosi tylko 1 zł 90 gr za 1 m2.
Nowelizując ustawę, Sejm uniemożliwił od 19 września 2005 r. skorzystanie z zasad korzystniejszych od zasad PKP dotyczących sprzedaży lokali mieszkalnych w tych gminach, w których wielkość ulg jest wyższa niż w ustawie o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstwa państwowego PKP. Wprowadzenie nowych przepisów miało chronić interesy nabywców w gminach, gdzie przepisy były mniej korzystne niż przepisy ustawy o komercjalizacji, jednakże nie przewidziano sytuacji, że niektóre gminy mają korzystniejsze przepisy niż wspominana ustawa.
Od dnia 19 września 2005 r. na terenie gminy Węgliniec zostało sprzedanych czternaście mieszkań według przepisów gminnych, to jest za 1% wartości, a po dacie zmiany przepisów sprzedaż lokali mieszkalnych została wyhamowana. W odczuciu potencjalnych nabywców tych lokali zmiana przepisów narusza konstytucyjną zasadę równości społecznej.
Uprzejmie proszę o pilne ustosunkowanie się do mojej prośby.
Panie Ministrze, należałem do tych senatorów, którzy odpowiadając pozytywnie na apel rządu, popierali przyjęcie bez zmian w Senacie pakietu trzech ustaw kolejowych z 16 grudnia 2005 r.: o Funduszu Kolejowym, o zmianie ustawy o transporcie kolejowym i o finansowaniu infrastruktury transportu lądowego. Na posiedzeniu w dniach 21-22 grudnia 2005 r. przyjęliśmy je w wersji przedłożonej przez Sejm. Otwiera to możliwość zmiany zasad finansowania transportu kolejowego stanowiącego krwioobieg państwa polskiego.
Mamy wszyscy świadomość, że skuteczność powstającego właśnie Funduszu Kolejowego jako źródła finansowania infrastruktury kolejowej zależy od długich, rozważnych działań: rozsądnego gromadzenia środków i ostrożnego ich wydawania. Wiem, że na widoczne efekty tej instytucji przyjdzie zapewne poczekać dłużej. Ale o przyszłej efektywności Funduszu Kolejowego przesądza się już dziś. W takich przedsięwzięciach o skuteczności całej konstrukcji przesądza zdrowy fundament.
Czując się przede wszystkim reprezentantem środowisk kolejarskich, szczególnie zainteresowanych odrodzeniem polskiego kolejnictwa, zwracam się do Pana Ministra z prośbą o aktualną informację na temat działań podjętych w resorcie w celu wprowadzenia nowych przepisów w życie. Proszę o informacje, na jakie trudności natknęła się administracja w ramach tego przedsięwzięcia i czy Pan Minister liczy się z ewentualnymi potrzebami korekt rozwiązań ustawowych.
Jestem również zainteresowany informacją na temat aktualnych prognoz resortu w odniesieniu do przewidywanych - prognozowanych - wpływów i wydatków Funduszu Kolejowego w najbliższych kilkunastu miesiącach.
Przez powiat kępiński przebiegają dwie drogi krajowe, które pełnią strategiczne funkcje i które w istotny sposób służą rozwojowi południowej części Wielkopolski. Trasa nr 11 ma dla powiatu kępińskiego priorytetowe znaczenie, łączy go bowiem ze stolicą województwa - Poznaniem. Jednak równie ważna dla mieszkańców tego regionu Wielkopolski jest droga nr 8 Wrocław - Warszawa, która przebiega przez gminy: Kępno, Perzów i Bralin, a liczy w powiecie kępińskim 22 km.
Obecnie trwają prace remontowe na tej drodze w powiecie oleśnickim, województwo dolnośląskie, a niebawem będą kontynuowane inwestycje w obrębie województwa łódzkiego. Modernizacje te w sposób znaczący poprawią nie tylko bezpieczeństwo i komfort jazdy, ale także bezpieczeństwo mieszkańców osiedli położonych przy tej drodze.
Z ubolewaniem stwierdzam, że jedynie na odcinku przebiegającym przez województwo wielkopolskie - powiat kępiński - nie podejmowano i nie wykonuje się żadnych istotnych inwestycji. Od lat zwraca się uwagę na konieczność budowy obwodnicy Bralina czy Olszowy, szczególnie wtedy, gdy w tych miejscowościach dochodzi do tragicznych wypadków drogowych. Mieszkańcy i samorządy z coraz większą niecierpliwością oczekują podjęcia konkretnych decyzji i określenia terminów modernizacji tego odcinka drogi nr 8.
Dlatego zwracam się z apelem do Pana Ministra o przedstawienie wyczerpującej informacji na temat planowanych prac na trasie nr 8 w obrębie powiatu kępińskiego.
Oświadczenie skierowane do prezesa zarządu PKP Polskie Linie Kolejowe SA Krzysztofa Celińskiego
W odpowiedzi na moje oświadczenie złożone 22 grudnia 2005 r., dotyczące projektu budowy linii kolejowej dużych prędkości Warszawa - Łódź - Wrocław/Poznań, minister transportu i budownictwa Jerzy Polaczek poinformował o wyborze dwóch wariantów przebiegu trasy. Wariant I przewiduje między innymi rozgałęzienie linii w kierunku Wrocławia i Poznania w rejonie Kalisza, zaś wariant II wiązałby się z budową rozgałęzienia linii w rejonie na północ od Sieradza.
W swojej odpowiedzi minister wskazał również, iż PKP Polskie Linie Kolejowe SA planują przygotowanie w roku 2006 części wymaganej dokumentacji: oceny oddziaływania na środowisko oraz, częściowo, studium wykonalności.
W związku z powyższym proszę o wyczerpujące informacje dotyczące podjętych decyzji w sprawie wyboru jednego z dwóch wariantów oraz stanu zaawansowania prac zmierzających do realizacji wymienionego projektu.
przez senatora Andrzeja Mazurkiewicza
Niniejszym zwracam się do pana prezesa Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej z wnioskiem o przywrócenie stanu zgodnego z prawem w gminie Rakszawa w województwie podkarpackim. Sytuacja niezgodności z prawem powstała w wyniku niżej opisanych działań administracji rządowej.
22 października 2004 r. prezes Rady Ministrów Marek Belka wydał rozstrzygnięcie nadzorcze o zawieszeniu organów gminy Rakszawa i ustanowieniu zarządu komisarycznego. Mimo że to rozstrzygnięcie zostało zaskarżone do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, w gminie Rakszawa w trybie natychmiastowym został powołany komisarz rządowy w osobie Marii Kuli, a organom gminy, to jest Radzie Gminy oraz wójtowi Janowi Wiczkowi, uniemożliwiono wykonywanie obowiązków.
Działanie to było zupełnie bezprawne, gdyż jak stanowi art. 98 ust. 5 ustawy o samorządzie gminnym rozstrzygnięcia nadzorcze stają się prawomocne z upływem terminu do wniesienia skargi bądź z datą oddalenia lub odrzucenia skargi przez sąd. Tym samym do momentu uprawomocnienia się rozstrzygnięcia o zawieszeniu organy gminy, które zagrożone są zawieszeniem, nadal działają.
W przedmiotowej sprawie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 16 czerwca 2005 r. (sygn. akt II SA/Wa 87/06) uchylił rozstrzygnięcie nadzorcze. Obecnie wskutek wniesionej skargi kasacyjnej Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z dnia 23 listopada 2005 r. (sygn. akt II OSK 1093/05) przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie. Tym samym oczywiste jest, iż postępowanie nadal nie zostało zakończone prawomocnym rozstrzygnięciem.
Rozstrzygnięcie nadzorcze o zawieszeniu podlega wykonaniu dopiero z dniem jego uprawomocnienia się. Żaden przepis nie daje oparcia dla tak zwanej natychmiastowej wykonalności zawieszenia organów (takie same uregulowania dotyczą także pozostałych rozstrzygnięć nadzorczych).
Wskazać należy, że gdyby przyjąć, iż możliwa jest natychmiastowa wykonalność rozstrzygnięcia nadzorczego, zawieszone organy nie miałyby już zdolności skargowej i nie mogły zaskarżyć rozstrzygnięcia do sądu administracyjnego, a tym samym przepis art. 98 ustawy dotyczącego zaskarżalności okazałby się pusty.
W konsekwencji opisanych okoliczności prawnych komisarz rządowy, który przejmuje wykonywanie zadań i kompetencji zawieszonych organów gminy, może zostać powołany dopiero po uprawomocnieniu się decyzji o zawieszeniu organów gminy. Dopiero z dniem takiego powołania komisarz rządowy ma legitymację do podjęcia swoich obowiązków. Wobec tego do dnia uprawomocnienia się rozstrzygnięcia nadzorczego o zawieszeniu organów gminy wójt, podobnie jak Rada Gminy, jest uprawniony do wykonywania swoich ustawowych zadań i kompetencji. Co więcej, do takiego zachowania jest wręcz zobowiązany, ponieważ odstąpienie od wykonywania obowiązków naraziłoby go na odpowiedzialność karną i cywilną z tytułu niewykonywania posiadanego mandatu uzyskanego w wyborach bezpośrednich i demokratycznych. W tej sytuacji działania byłego wojewody podkarpackiego Jana Kurpa, który pozbawił wójta możliwości wykonywania obowiązków, usuwając go z budynku urzędu gminy, jest rażąco bezprawne.
W tym szczególnym przypadku należy postawić pytanie, jakie uprawnienia przysługują wójtowi w obecnej sytuacji, to jest w sytuacji zawieszenia na podstawie nieprawomocnego rozstrzygnięcia nadzorczego, jeśli chodzi o:
- dostęp do informacji w sprawach dotyczących gminy; obecnie komisarz rządowy sukcesywnie odmawia wójtowi udostępnienia informacji w formie postanowień i decyzji, a także poprzez wydanie skarbnikowi gminy polecenia zakazującego mu udzielania informacji w sprawach finansowych gminy (komplet dokumentów potwierdzających prawdziwość zdarzeń został przesłany przez Jana Wiczka pismem z dnia 28 czerwca 2005 r.):
- ponoszenie kosztów związanych z toczącym się postępowaniem sądowym, zwłaszcza kosztów ustanawiania pełnomocników czy zastępstw procesowych; związane jest to w sposób istotny z ochroną prawną wójta jako organu z racji pełnionej funkcji publicznej, a ochrony tej został pozbawiony;
- udostępnienie pomieszczenia i miejsca pracy.
Wskazuję jednocześnie, iż powierzenie wykonywania obowiązków komisarza rządowego pani Marii Kuli przed uprawomocnieniem się rozstrzygnięcia nadzorczego w przedmiocie zawieszenia organów nie znajduje żadnej podstawy w obowiązujących przepisach.
W tym stanie rzeczy pani Maria Kula, nieposiadająca żadnych umocowań do działania w imieniu gminy, nie ma legitymacji ani do podejmowania decyzji czy działań, ani do reprezentowania gminy na zewnątrz. Tym samym wszelkie podejmowane przez panią Marię Kulę działania są bezprawne i nie wywołują żadnych skutków prawnych.
Chciałbym zauważyć, iż pismami z dnia 28 czerwca 2005 r. i 20 września 2005 r. wójt Jan Wilczek poinformował prezesa Rady Ministrów, iż w sądowych aktach sprawy (sygn. akt II SA/Wa 87/05/) znajduje się niezgodne ze stanem faktycznym oświadczenie pani Marii Kuli, obecnego komisarza rządowego, że na czas pełnienia swojej funkcji będzie miała urlop bezpłatny, ponieważ pracuje ona w Urzędzie Gminy w Rakszawie na stanowisku sekretarza gminy. Wójt jako bezpośredni przełożony i pracodawca pani Marii Kuli urlopu takiego jej nie udzielał, co więcej, taki wniosek nie został nawet przez zainteresowaną złożony. W odpowiedzi Rządowe Centrum Legislacji pismami z dnia 24 października 2005 r. i z dnia 18 listopada 2005 r. (znak RCL 1602/113/04) udzieliło wójtowi ogólnej i niewyczerpującej informacji.
W tym świetle stwierdzenie przywołane w piśmie Rządowego Centrum Legislacji z dnia 18 listopada 2005 r. mija się z prawdą. W dodatku mam wątpliwości, czy organ nadzoru podjął skuteczną próbę wyjaśnienia w postępowaniu służbowym zaistniałych nieprawidłowości i wątpliwości.
Warto podkreślić, iż działania administracji rządowej podjęte w gminie Rakszawa naruszają konstytucyjny porządek państwa, gdyż art. 7 ustawy zasadniczej obliguje organy władzy publicznej do działania na podstawie i w granicach prawa. Okoliczność ta sprawia, że konieczność interwencji Pana Premiera w niniejszej sprawie nabiera szczególnej doniosłości.
Wobec tego, iż wydane rozstrzygnięcie nadzorcze z dnia 20 października 2004 r. nie stało się prawomocne, a w dodatku nie ma wyznaczonego terminu ponownego rozpatrzenia skargi wójta gminy przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, iż przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi nie nastąpi prawne rozstrzygnięcie zaistniałego sporu pomiędzy zawieszonymi organami gminy Rakszawa a organem nadzoru, którym zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym jest prezes Rady Ministrów. Tym sam organ nadzoru może, za sprawą nieprawomocnego rozstrzygnięcia nadzorczego, zostać, w sposób nieuzasadniony, włączony w rozpoczynającą się kampanię wyborczą poprzez działania funkcjonariusza rządowego, jakim jest komisarz.
W ocenie społecznej to rozstrzygnięcie może mieć bezpośredni wpływ na kształtowanie się preferencji wyborczych, a w końcowym efekcie przekładać się na wyniki wyborów, pozbawiając szans wyborczych dotychczasowego wójta czy radnych mających zamiar ubiegać się ponownie o swoje mandaty.
dr Andrzej T. Mazurkiewicz
przez senatora Bogdana Lisieckiego
Zwracam się do Pana w imieniu właścicieli stacji diagnostycznych.
Dokonana z dniem 21 sierpnia 2004 r. zmiana ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (DzU z 2003 r. nr 58 poz. 515) w art. 83 ust. 1 pkt 2 przewiduje przeprowadzenie obowiązkowego badania pojazdów przystosowanych do zasilania gazem jedynie przez okręgową stację kontroli pojazdów. Dotychczas badania te mogły przeprowadzać podstawowe stacje kontroli pojazdów. Zmiana obowiązuje od 21 sierpnia 2004 r., została wprowadzona w życie w związku z uchwaleniem przepisów wprowadzających ustawę o swobodzie gospodarczej z dnia 2 lipca 2004 r. (DzU z 2004 r. nr 73 poz. 1807).
Podstawowym celem ustawy o swobodzie gospodarczej było rozszerzenie możliwości działania dla przedsiębiorców i uproszczenie procedur. Należy podkreślić, że ta swoboda działania w zakresie możliwości kontroli pojazdów osobowych zasilanych gazem LPG została drastycznie ograniczona poprzez odebranie tego prawa większości stacji i przekazanie go nielicznym.
Pozbawienie podstawowych stacji kontroli pojazdów uprawnienia do przeprowadzania badań pojazdów przystosowanych do zasilania gazem nie znajduje żadnego logicznego uzasadnienia. Badanie przeprowadzają w obu stacjach kontroli pojazdów, zarówno podstawowych, jak i okręgowych, diagności o takich samych uprawnieniach. Warunki techniczne stacji mogą być takie same. Wymagany sprzęt diagnostyczny może być zainstalowany zarówno w jednej, jak i drugiej stacji. Także sposób przeprowadzania badania jest identyczny.
Zwracam się z prośbą o rozwożenie możliwości zmiany obowiązujących przepisów tak bardzo krzywdzących małych przedsiębiorców prowadzących działalność diagnostyczną.
Liczę na pozytywne ustosunkowanie się do tej sprawy.
senator Bogdan Lisiecki
przez senatora Rafała Ślusarza
Oświadczenie skierowane do minister finansów, wiceprezes Rady Ministrów Zyty Gilowskiej
Wysoki Senat szczególną troską otacza Polonię. Ale w moim odczuciu zaangażowanie naszej Izby powinno rozpościerać się również na sprawy rodaków nieobejmowanych w potocznym rozumieniu nazwą "Polonia", to jest na czasowych emigrantów zarobkowych. W wielu wypadkach nie podjęli oni jeszcze decyzji o pozostaniu na stałe za granicą, przyjmują postawy wyczekujące, obserwują, w którą stronę zmierzają polskie sprawy, nie zrywają swoich więzi z rodziną i środowiskiem w kraju. Niestety, problemy podatkowe mogą popchnąć ich do decyzji o odwróceniu się od kraju.
16 grudnia 1976 r. Polska podpisała z Wielką Brytanią umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania. Wbrew swojej słusznej nazwie, umowa ta nakłada obowiązek zapłacenia polskiemu fiskusowi różnicy pomiędzy podatkiem należnym w Polsce a tym już zapłaconym w Wielkiej Brytanii. Odmienności obu systemów podatkowych powodują, że praktycznie każdy Polak czasowo pracujący w Anglii musiałby zapłacić w Polsce znaczny podatek, i to w formie zaliczki. Podobne uregulowania dotyczą Polaków pracujących w Szwecji, Danii, Finlandii, Holandii, USA i Australii, ale pomijają Polaków pracujących na przykład w Irlandii czy w Niemczech.
Wobec powyższych argumentów warto postawić następujące pytania.
Czy słuszne jest, aby prawo skarbowe w tak nierówny sposób traktowało podatników?
Czy nie należałoby zapobiec masowym naruszeniom prawa przez rzeszę naszych rodaków, którzy po 30 kwietnia 2006 r. staną się przestępcami skarbowymi, gdyż nawołują gremialnie do odmowy płacenia?
Czy nie należałoby z wyrozumiałością pochylić się nad rodakami, najczęściej wbrew swoim chęciom pozbawionymi ojczyzny, czującymi się jak, nie przymierzając, świętej pamięci Georgij Markow dopadnięty przez bułgarskie służby specjalne?
Czy uznanie przez urząd skarbowy, że taki podatnik jest podatkowym rezydentem polskim, dlatego że zostawił w Polsce żonę i dzieci, nie spowoduje masowego składania wniosków o separację lub rozwód, jak miało to miejsce w odniesieniu do sprawy Funduszu Alimentacyjnego i prawa spółdzielczego?
Wnoszę o szybką - to jest taką, która nastąpi przez 30 kwietnia 2006 r. - reakcję, może w postaci przedstawienia instrukcji dla urzędów skarbowych, która zwalniałaby naszych rodaków z tych krzywdzących zobowiązań. Nie popierajmy rozwiązań wymuszających decyzje przeciw rodzinie. Wyślijmy do wahających się nad swoim dalszym losem rodaków sygnał, że zależy nam na ich powrocie i że nie chcemy, aby się od Polski odwracali.
przez senatora Andrzeja Jarocha
wspólnie z innymi senatorami
Oświadczenie skierowane do ministra edukacji i nauki Michała Seweryńskiego
Oświadczenie, w imieniu grupy senatorów z Dolnego Śląska, kieruję do ministra edukacji i nauki, pana profesora Michała Seweryńskiego.
Skłoniły nas do tego treść uchwały Zarządu Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej z dnia 1 lutego 2006 r. oraz informacja prezesa zarządu Andrzeja Pawluszka. Obie otrzymane informacje sygnalizują zaniepokojenie dyskutowaną w ministerstwie możliwością wprowadzenia jednego dla całej Polski terminu ferii zimowych w szkołach.
W opinii Zarządu Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej oraz licznych samorządów Dolnego Śląska zmiana taka mogłaby wywołać bardzo niekorzystne skutki dla rozwoju i funkcjonowania turystyki w regionie dolnośląskim.
System zmiennego terminu zimowych ferii szkolnych, funkcjonujący od kilku lat nie tylko w Polsce, służy rozwojowi usług, podnoszeniu ich standardów i jakości.
Ujednolicenie terminu ferii, oprócz zahamowania wspomnianych tendencji rozwojowych, dodatkowo ograniczy możliwość korzystania przez dzieci i młodzież z bazy noclegowej, zwiększy ryzyko wystąpienia zjawisk patologicznych oraz obniży bezpieczeństwo w ośrodkach turystycznych i na dojazdach do nich.
Prosimy Pana Ministra o informację, czy w ministerstwie rzeczywiście toczą się przygotowania do wprowadzenia ujednoliconego terminu ferii zimowych i jakie jest tego uzasadnienie.
Składając to oświadczenie, jesteśmy przekonani o niesłuszności ewentualnej zmiany.
Oświadczenie skierowane do ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego RP Zbigniewa Ziobry, ministra transportu i budownictwa Jerzego Polaczka, prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mirosława Sekuły
Wielce Szanowni Panowie Ministrowie! Panie Prezesie!
Bardzo proszę o zainteresowanie się Spółdzielnią Mieszkaniową w Leżajsku, 37-300 Leżajsk, ulica Kołłątaja 1B.
Po pierwsze, chodzi mi o rozliczanie z członkami spółdzielni oraz budżetem państwa pomocy uzyskanej z finansów publicznych. Spółdzielnia ta od członków mających mieszkania lokatorskie żąda przy przekształcaniu w prawo odrębnej własności nie kwot znominalizowanych spłaty umorzonego kredytu przypadających na ich mieszkania, lecz realnych zwaloryzowanych kwot, co, jak wynika z odpowiedzi NIK na moje ostatnie oświadczenie senatorskie w przedmiotowej sprawie, jest nieuprawnione.
W związku z tym chciałbym też prosić o przyspieszenie kontroli przedmiotowej kwestii w spółdzielniach mieszkaniowych w Polsce, czego zapowiedź pojawiła się już w odpowiedzi prezesa NIK na moje oświadczenie.
Po drugie, proszę o kontrolę zasadności rozliczania kosztów modernizacji budynków przy przekształceniach własnościowych.
Po trzecie, chodzi mi również o kontrolę zasadności umorzenia postępowań przez Prokuraturę Rejonową w Leżajsku w sprawie grożenia członkom Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej (L.dz. D-7062/04; RDS-947/04; Ds.1234/04 KPP w Leżajsku).
Po czwarte, proszę także o kontrolę zasadności postanowienia o umorzeniu przez Prokuraturę Rejonową w Łańcucie śledztwa w sprawie wprowadzenia do obiegu prawnego dwóch uchwał Spółdzielni Mieszkaniowej w Leżajsku o numerze 6/2001. W przedmiotowej sprawie dostępna jest między innymi notatka urzędowa z czynności sprawdzających w sprawie domniemanego sfałszowania uchwały stanowiącej podstawę sporządzenia aktu sprzedaży nieruchomości SM w Leżajsku dla KWP w Rzeszowie, sporządzona przez podinspektora Adama Story, z dnia 3 stycznia 2005 r. Pan inspektor wnosi w niej o postępowanie przygotowawcze z wyłączeniem Komendy Powiatowej Policji w Leżajsku i Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. Niepokojące jest dla mnie, iż w tej sytuacji śledztwo zostało umorzone (sygnatura akt Ds. 58/05) przez Prokuraturę Rejonową w Łańcucie.
Generalny inspektor danych osobowych, odpowiadając na moje oświadczenie senatorskie w poprzedniej kadencji Senatu (GI-DP-024/1564/04/721/05), stwierdził, iż przetwarzanie danych przez przedstawiciela Centrum Szymona Wiesenthala nie znajduje umocowania w obowiązujących w Polsce przepisach prawa. Pan generalny inspektor stwierdził ponadto, iż przekazywanie danych do państwa trzeciego, jakim jest w niniejszym przypadku Izrael, wymaga spełnienia jednej z przesłanek spośród wskazanych w art. 47 lub 48 ustawy o danych osobowych. W podmiotowej sprawie brakuje podstaw do uznania, aby którakolwiek z nich stanowiła podstawę legalizującą tego rodzaju działanie.
W związku z powyższym generalny inspektor złożył pismem z dnia 1 marca 2005 r. zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście o popełnieniu przez Centrum Szymona Wiesenthala z siedzibą w Jerozolimie przestępstwa polegającego na przetwarzaniu danych osobowych bez podstawy prawnej.
W analogicznej sytuacji prawnej na Węgrzech centrum niezwłocznie zakończyło swoją działalność. W związku z powyższym chciałbym zapytać, czy centrum to działa dalej nielegalnie w Polsce i kiedy wzorem węgierskim zaprzestanie ono swojej działalności w naszym kraju?
Oświadczenie skierowane do ministra pracy i polityki społecznej Krzysztofa Michałkiewicza
10 lutego 2006 r. student Politechniki Lubelskiej - zamieszkały w Grabowcu, ul. Wesoła 16, 22-425 Grabowiec - skierował do mnie pismo następującej treści:
"Zwracam się do Pana z wielką prośbą o pomoc w odzyskaniu należnej mi renty rodzinnej, której, niestety, nie otrzymałem aż za trzy miesiące: październik, listopad, grudzień 2005 r. Moja sytuacja rodzinna i materialna jest bardzo ciężka. Będąc w drugiej klasie liceum, zmarła tragicznie moja mama. Przed dwoma laty zmarł tata. Przez cztery lata dostarczałem do urzędu ZUS w Biłgoraju zaświadczenie z uczelni o kontynuacji nauki na studiach wyższych - na Politechnice Lubelskiej w Lublinie. We wrześniu 2005 roku, będąc w Zamościu, wstąpiłem do ZUS w celu otrzymania informacji, czy dalej będę otrzymywał rentę, ponieważ kończę dwadzieścia pięć lat w styczniu 2006 r. W punkcie informacji w ZUS w Zamościu poinformowano mnie, że nie potrzeba dostarczać zaświadczenia z uczelni, gdyż automatycznie zostanie mi przedłużona renta z racji kończenia studiów. Dodam, że byłem wtedy z koleżanką, która tak samo zrozumiała udzieloną mi informację. Będąc w Lublinie aż do Świąt Bożego Narodzenia, sporo się zadłużyłem. Kiedy podczas ferii świątecznych wróciłem do Grabowca, załamałem się, gdy w banku udzielono mi informacji, że moje konto jest puste. Pieniądze - renta rodzinna - wcale nie wpłynęły na moje konto. Okazało się, że informacja, której udzielono mi w miesiącu wrześniu w ZUS w Zamościu, o nieskładaniu zaświadczenia z uczelni, była błędna.
Nie mogę sobie darować, że przez cztery lata dostarczałem zaświadczenie z uczelni do ZUS, a na piątym roku ten zakład zamiast mi pomóc, wprowadził mnie w błąd, że nie trzeba składać żadnego zaświadczenia, że renta będzie automatycznie przedłużona aż do ukończenia studiów. Liczyłem, że pieniądze, które wpłyną mi na konto, pozwolą uiścić zaciągnięty dług, a część zaspokoi potrzeby, które wynikną po zakończeniu studiów. Pragnę również zaznaczyć, że konto mam w banku spółdzielczym w Grabowcu (książeczka oszczędnościowa) i nie miałem możliwości wcześniejszego sprawdzenia stanu konta. Obecnie piszę pracę magisterską i kontakt z Grabowcem - z moją rodzinną miejscowością - miałem bardzo rzadki, ponadto bank w soboty i niedziele jest nieczynny.
Informuję, że moje odwołanie do urzędu ZUS w Biłgoraju nie zostało pozytywnie rozpatrzone. Napisałem odwołanie do kilku instytucji: do urzędu ZUS w Warszawie, do pana prezesa Rady Ministrów RP."
Bardzo więc proszę Pana Ministra o pomoc w uzyskaniu przez studenta, który stracił rodziców, należnych mu środków z ZUS.
przez senatora Janusza Kubiaka
Proszę o ustosunkowanie się do postulatu utworzenia w Pile sądu okręgowego i prokuratury okręgowej.
W Polsce jest ponad czterdzieści sądów okręgowych i tylko nieliczne byłe miasta wojewódzkie, z dawnych czterdziestu dziewięciu, nie posiadają sądu okręgowego. Do tych miast zalicza się Piła.
Z posiadanych przeze mnie informacji wynika, iż starosta pilski jest nawet skłonny przekazać budynek na siedzibę sądu okręgowego. Znam pracę wymiaru sprawiedliwości, to jest sądu, prokuratury i związanych z nią organów, i jestem przekonany o zasadności utworzenia w Pile sądu okręgowego i prokuratury okręgowej.
Prokuratura Rejonowa w Pile i Sąd Rejonowy w Pile obejmują swoim zasięgiem Piłę i sąsiednią gminę, zaś pozostałe miasta i gminy powiatu podlegają Prokuraturze Rejonowej w Chodzieży, Sądowi Rejonowemu w Chodzieży, Prokuraturze Rejonowej w Złotowie i Sądowi Rejonowemu w Złotowie. Nadzór nad nimi sprawuje Prokuratura Okręgowa w Poznaniu i Sąd Okręgowy w Poznaniu. Taki układ instytucji wymiaru sprawiedliwości w powiecie pilskim i powiatach sąsiednich prowadzi do tego, że aby załatwić sprawę w Sądzie Okręgowym lub Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu konieczne jest pokonanie odległości 100 km. Na uwagę zasługuje fakt, iż z byłego województwa pilskiego, w wyniku zmian organizacyjnych w administracji, został wydzielony powiat wałecki, który podlega obecnie Sądowi Okręgowemu w Koszalinie. Mieszkańcy powiatu wałeckiego do Sądu Okręgowego w Pile mieliby 40 km, podczas gdy od Sądu Okręgowego w Koszalinie dzieli ich odległość około 140 km.
Funkcjonowanie Sądu Okręgowego i Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, w związku z ich aktualnym kształtem organizacyjnym i zasięgiem terytorialnym, pociąga za sobą znaczne koszty ze względu na funkcjonowanie podległych jednostek. Do Poznania, na rozprawy i w innych celach procesowych, dojeżdżają oskarżeni, świadkowie, obrońcy, pełnomocnicy, prokuratorzy i policjanci konwojujący oskarżonych nie tylko z powiatu pilskiego, ale również z powiatów czarnkowsko-trzcianeckiego, złotowskiego, chodzieskiego, wągrowieckiego oraz wałeckiego.
Liczba spraw w sądach i prokuraturach byłego województwa pilskiego jest znaczna, większa niż w innych ośrodkach o statusie sądu okręgowego lub prokuratury okręgowej. Rosną zaległości w Sądzie Okręgowym w Poznaniu, w szczególności w Sądzie Okręgowym Ubezpieczeń Społecznych, gdzie osoby schorowane odwołują się od decyzji rentowych ZUS. Okres oczekiwania na wyznaczenie terminu rozprawy wynosi kilka miesięcy, a w przypadku odroczenia rozprawy kolejny termin wyznaczany jest za kolejnych kilka miesięcy. W rezultacie większość spraw w Sądzie Okręgowym w Poznaniu nie jest rozpoznawana w racjonalnych terminach, zgodnie z zaleceniem UE. Potrzeba dostosowania pracy sądów do standardów europejskich jednoznacznie przemawia za utworzeniem tych jednostek.
Dla postulowanego powołania jednostek wymiaru sprawiedliwości ważne jest to, że Piła posiada dobre warunki lokalowe i jest przygotowana kadrowo do powołania zarówno Sądu Okręgowego, jak i Prokuratury Okręgowej, gdyż w Poznaniu pracują prokuratorzy i sędziowie z Piły. Ponadto w sytuacji znacznego bezrobocia, które powiększyło się po likwidacji w Pile urzędów administracji, jednostek wojskowych i innych zakładów pracy, zatrudnienie w jednostkach wymiaru sprawiedliwości zmniejszyłoby, choćby w minimalnym stopniu, zjawisko bezrobocia.
Utworzenie Sądu Okręgowego w Pile oraz Prokuratury Okręgowej w Pile jest zasadne. Oczekuje tego miejscowa społeczność, a władze lokalne są temu przychylne.
Proszę o opowiedź na pytanie, czy - a jeśli tak, to w jakim czasie - wskazane jednostki wymiaru sprawiedliwości zostaną utworzone w Pile.
przez senatora Jarosława Laseckiego
Głęboko zaniepokoił moich wyborców problem finansowania przedszkoli, szkół podstawowych i gimnazjów w gminach wiejskich. Problem ten jest o tyle istotny, że w strategii rozwoju edukacji na kształcenie i wyrównywanie szans edukacyjnych młodzieży z terenów wiejskich położono szczególny nacisk, tymczasem większość gmin wiejskich, takich jak na przykład Niegowa, głównie ze względów finansowych, boryka się z problemem utrzymania oświaty. W wielu gminach wydatki na oświatę sięgają nawet 60% ogólnych wydatków budżetowych, co przekłada się na zmniejszenie wydatków, a co za tym idzie - zmniejszenie tempa rozwoju w innych sektorach działania gmin.
Czy nie warto w tym kontekście zastanowić się nad coraz częściej spotykaną praktyką prowadzenia działalności edukacyjnej w gminach przez fundacje i stowarzyszenia? Czy nie jest znamienny fakt, że fundacje czy stowarzyszenia prowadzące szkoły podstawowe ponoszą znacznie niższe koszty utrzymania tych placówek? Co stoi na przeszkodzie, aby podobny sposób wykorzystywania potencjału dydaktycznego kadry nauczycielskiej mógł być wprowadzony w życie w wypadku prowadzenia szkół publicznych w gminach? Jak prowadzić wtedy politykę zatrudnienia nauczycieli, w obliczu olbrzymich trudności finansowych gmin, aby nie odbijało się to na jakości procesu kształcenia? Czy fundacje i stowarzyszenia zatrudniające osoby o odpowiednich kwalifikacjach są zwolnione z wymogu przestrzegania Karty Nauczyciela?
Praktyka, będąca często sama w sobie próbą odpowiedzi na wiele z tych pytań, jest trudna do zrozumienia, a doraźne rozwiązania polegające na przekazywaniu szkół fundacjom czy stowarzyszeniom z powodów finansowych przez gminy kłóci się z założeniami strategii rozwoju edukacji. Czy nie byłoby celowe uruchomienie zapisanego w tejże strategii mieszanego systemu naliczania subwencji oświatowej? Czy gminy prowadzące szkoły mogą liczyć na pomoc państwa w rozwiązywaniu tych problemów? Czy gminy prowadzące szkoły mogą liczyć na pomoc państwa w pozyskiwaniu środków z Europejskiego Funduszu Społecznego i Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego? Czy pozyskane w ten sposób fundusze mogą być przeznaczane na płace dla nauczycieli?
Uprzejmie proszę o udzielenie odpowiedzi na te pytania.
dziękuję za odpowiedź z dnia 20 grudnia 2005 r. na moje oświadczenie z dnia 15 listopada 2005 r. w sprawie przeznaczenia pieniędzy ze sprzedaży Huty Częstochowa.
Otrzymana odpowiedź jest zadowalająca tylko, jeśli chodzi o część informującą, że środki pozyskane ze sprzedaży udziałów w spółkach zależnych przez Hutę Częstochowa SA zostały przekazane na spłatę długów spółki. Informacja o przeznaczeniu środków pozyskanych przez Towarzystwo Finansowe Silesia spółka z o.o. z tytułu sprzedaży udziałów Huty Stali Częstochowa spółka z o.o. całkowicie pomija meritum mojego pytania.
Skoro Towarzystwo Finansowe Silesia spółka z o.o. jest w 100% własnością Skarbu Państwa, to jak rozumiem minister skarbu państwa poprzez radę nadzorczą dysponuje informacjami o głównych założeniach planu strategicznego spółki skarbu państwa o kapitale zakładowym w wysokości 500 milionów zł i wie, co się w spółce dzieje.
Tym samym ponawiam pytanie o przeznaczenie środków pozyskanych ze sprzedaży Huty Częstochowa, a w szczególności o wytyczne ministra skarbu dla przedstawicieli Skarbu Państwa w spółce, jak i o założenia, jakie stanowią podstawę do opracowywanego planu strategicznego spółki. Zapytuję również, czy wśród nich uwzględniono zainwestowanie środków pochodzących ze sprzedaży Huty Częstochowa w rewitalizację terenów wokół huty, jak i w przedsięwzięcia umożliwiające tworzenie nowych miejsc pracy w Częstochowie i regionie częstochowskim.
Uprzejmie proszę o udzielenie szczegółowej odpowiedzi w tej sprawie.
w odpowiedzi na wyjaśnienie w związku ze złożonym podczas drugiego posiedzenia Senatu RP w dniu 15 listopada 2005 r. oświadczeniem w sprawie utworzenia w Częstochowie jednostki wyspecjalizowanego urzędu skarbowego do obsługi niektórych kategorii podatników, określonych w art. 5 ust. 9b ustawy z dnia 21 czerwca 1996 r. o urzędach i izbach - DzU z 2004 r. nr 121, poz. 1276 z późniejszymi zmianami, ponownie informuję o konieczności utworzenia jednostki terytorialnej wyspecjalizowanego urzędu skarbowego na terenie miasta Częstochowa.
Wspomniana w wyjaśnieniu informacja o liczbie podatników obsługiwanych przez poszczególne wyspecjalizowane urzędy skarbowe nie stanowi o rozwiązaniu problemu małych i średnich przedsiębiorców.
Z definicji system podatkowy państwa powinien być oparty między innymi na zasadach równości, taniości i dostępności. Takie zlokalizowanie wyspecjalizowanych jednostek urzędów skarbowych nie zapewnia spełnienia podstawowych kryteriów systemu podatkowego państwa, wręcz utrudnia bieżącą działalność wielu podatnikom, przysparzając przy tym dodatkowych kosztów. O dostosowaniu lokalizacji jednostek urzędów do potrzeb podatników nie świadczy tylko liczba podatników, które obsługują te urzędy. To konstrukcja systemu podatkowego powinna zostać do tych potrzeb dostosowana.
Współdziałanie w celu ułatwienia podatnikom realizacji ustawowych obowiązków ma jeszcze jeden bardzo istotny aspekt - eliminuje negatywną postawę podatników, dla których usprawiedliwieniem niewykonywania swoich obowiązków jest trudność wynikająca z problemu czasu i kosztów dojazdu do urzędu. Ponadto taka lokalizacja ułatwiłaby pracę również pracownikom urzędów w zakresie podejmowania wszelkich czynności kontrolnych.
W praktyce większości urzędów skarbowych, w tym jednostek wyspecjalizowanych do obsługi podmiotów - o których mowa w art. 5 ust. 9b ustawy z dnia 21 czerwca 1996 r. o urzędach i izbach, DzU z 2004 r. nr 121, poz. 1276, z późniejszymi zmianami - jest częste wzywanie podatników do osobistego stawienia się w urzędzie w celu złożenia wyjaśnień. Bardzo dużą możliwość daje w tym zakresie urzędom ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa, tekst jednolity w DzU z 2005 r. nr 8, poz. 60.
Art. 155 §1. Organ podatkowy może wezwać stronę lub inne osoby do złożenia wyjaśnień, zeznań lub dokonania określonej czynności osobiście, przez pełnomocnika lub na piśmie, jeżeli jest to niezbędne dla wyjaśnienia stanu faktycznego lub rozstrzygnięcia sprawy.
§2. Jeżeli osoba wezwana nie może stawić się z powodu choroby, kalectwa lub innej ważnej przyczyny, organ podatkowy może przyjąć wyjaśnienie lub zeznanie albo dokonać czynności w miejscu pobytu tej osoby.
Art. 156 §1. Wezwany jest obowiązany do osobistego stawienia się tylko na obszarze województwa, w którym zamieszkuje lub przebywa.
§2. Jeżeli właściwym miejscowo do rozpatrzenia sprawy jest organ podatkowy mający siedzibę na obszarze województwa innego niż określone w §1, osoba obowiązana do osobistego stawienia się może zastrzec, że chce stawić się przed organem właściwym do rozpatrzenia sprawy.
§3. W przypadku wszczęcia postępowania podatkowego z urzędu organ podatkowy w postanowieniu o wszczęciu postępowania poucza stronę o możliwości złożenia, w terminie siedmiu dni od dnia doręczenia postanowienia, zastrzeżenia, o którym mowa w §2.
Tak szerokie uprawnienie jest często nadużywane. W konsekwencji podatnicy są wzywani w błahych sprawach, które niejednokrotnie można wyjaśnić telefonicznie lub korespondencyjnie.
Mając na uwadze wymienione fakty, uprzejmie proszę o rozważenie powołania takiej jednostki terytorialnej w Częstochowie, która ułatwi wykonywanie obowiązków, zarówno podatnikom, jak i pracownikom urzędów skarbowych.
przez senatora Andrzeja Persona
Oświadczenie skierowane do ministra spraw wewnętrznych i administracji, wiceprezesa Rady Ministrów Ludwika Dorna
W związku z wykonywanym przeze mnie mandatem senatora RP z województwa kujawsko-pomorskiego zwrócono się do mnie z prośbą o podjęcie interwencji w sprawie wstrzymania działalności gospodarczej firmy Chrisko Staal International, działającej w strefie A, czyli w strefie szczególnej ochrony uzdrowiskowej, w Ciechocinku.
Z dokumentacji złożonej przez spółkę Targański z siedzibą w Warszawie wynika, że wymieniona spółka duńska prowadzi działalność w chronionej strefie, nie mając na to zgody ministra zdrowia oraz zezwolenia starosty na używanie ciężkiego transportu samochodowego.
Niepokoi mnie fakt, że mimo prawomocnych orzeczeń sądowych prawo nie jest przestrzegane przez władze Ciechocinka, lekceważone są uchwały Rady Miejskiej. Spółka, jak wynika z dokumentów, naruszyła przepisy wielu ustaw: prawa budowlanego, ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, ustawy o uzdrowiskach i lecznictwie uzdrowiskowym.
Jest dla mnie niezrozumiałe, że władze miasta, którym wyjątkowo powinno zależeć na zachowaniu bardzo wysokich standardów europejskiego uzdrowiska, jakim jest Ciechocinek, doprowadzają do tak skandalicznej sytuacji, że tuż obok przepięknie odrestaurowanych sanatoriów działa przemysł ciężki dla tego miejsca wyjątkowo szkodliwy.
Zwracam się do Pana jako zwierzchnika organów prokuratury o zbadanie zasadności decyzji wydanych przez Prokuraturę Rejonową Warszawa Praga-Północ w sprawie o sygnaturze 5 Ds. 1901/04/IV.
W związku z pełnieniem przeze mnie obowiązków senatora RP przedstawiono mi sprawę PPHU Bomilli Spółki z o.o. we Włocławku, na wniosek której powołana wyżej prokuratura miała prowadzić dochodzenie w sprawie o wyłudzenie znacznych środków finansowych przeciwko Andrzejowi Nowickiemu, osobie powiązanej z posłanką SLD, Aldoną Michalak, prowadzącej działalność gospodarczą w jej biurze poselskim.
Prokuratura umorzyła pierwotnie postępowanie w tej sprawie po siedmiu dniach od faktycznego wpłynięcia sprawy, nie dostrzegając w działaniu A. Nowickiego czynu zabronionego. Już ten fakt może nasuwać wątpliwości co do rzetelności i kompletności zbadania sprawy. Dalsze okoliczności pogłębiają te wątpliwości.
Pokrzywdzona spółka już po umorzeniu postępowania uzyskała w prasie informację, iż inna prokuratura prowadzi wobec A. Nowickiego postępowanie w kilkudziesięciu sprawach o wyłudzenia, których mechanizm był bliźniaczo podobny do jej sytuacji. Informację tę przekazano Prokuraturze Rejonowej Warszawa Praga-Północ. Nie wpłynęło to jednak na zmianę stanowiska prokuratury, choć jednoznacznie wynikało z tej informacji, że działania A. Nowickiego wbrew pierwotnej ocenie miały szerszy zasięg: pokrzywdzonych było wiele osób, w rachubę wchodziły wyłudzenia znacznych kwot.
Z pisma prokuratury przekazanego pokrzywdzonej nie wynikają żadne konkretne okoliczności wskazujące na brak przesłanek do wszczęcia postępowania.
W wyniku powstałej sytuacji (o ile potwierdzą się fakty prasowe co do prowadzenia postępowania przez jedną z warszawskich prokuratur) dochodzi do tego, że jeden pokrzywdzony nie zostanie uwzględniony w sprawie tylko dlatego, że z niejasnych powodów Prokuratura Rejonowa Warszawa Praga-Północ inaczej ocenia działania A. Nowickiego, mimo tożsamego charakteru procederu, który miał on uprawiać.
Ze względu na wynikające z przedłożonych mi dokumentów (znanych także prokuraturze) niejasności, mogące nasunąć wątpliwości co do zasadności działań przywołanej na wstępie prokuratury, niezbędne stało się sformułowanie niniejszego wystąpienia.
przez senatora Roberta Smoktunowicza
Oświadczenie skierowane do dyrektora warszawskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Wojciecha Dąbrowskiego
Z informacji przekazanych mi przez władze samorządowe wynika, że przygotowywane od wielu lat inwestycje modernizacyjne drogi krajowej nr 61 przebiegającej przez Serock, Legionowo i Jabłonnę do Warszawy zostały wykreślone z planów realizacyjnych na rok 2006. W sprawie modernizacji drogi nr 61 składałem już oświadczenie senatorskie w maju 2004 r.
Modernizacja drogi krajowej nr 61 to kwestia zasadnicza dla tysięcy kierowców jadących codziennie przez Serock. Legionowo i Jabłonnę do Warszawy. Do tej pory zrealizowano bądź realizuje się ważne zadania modernizujące tę trasę: most w Zegrzu i obwodnicę Jabłonny. Niemałe nakłady na te inwestycje nie mogą być w pełni wykorzystane, gdy nie są realizowane kolejne odcinki drogi nr 61. Poza niekonsekwencją, takiemu działaniu można przypisać też zwyczajne marnotrawstwo.
Samorządy powiatu legionowskiego od wielu lat wspólnie wspierają wszelkie działania Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad i jej poprzedników prawnych, modernizujące tę trasę. Nie tylko logistycznie, ale także finansowo.
W związku z tym apeluję o uwzględnienie w planach na 2006 r. modernizacji drogi nr 61. Jest to niezbędne dla usprawnienia ruchu drogowego w kierunku Warszawy. Niezmodernizowanie tej drogi oznacza dla tysięcy ludzi dojeżdżających codziennie do pracy i szkół w Warszawie perspektywę straty czasu w coraz większych korkach. Trzeba też pamiętać, że droga w obecnym stanie i przy obecnym natężeniu ruchu stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa tysięcy ludzi.
Proszę też o przedstawienie mi stanowiska GDDKiA w tej sprawie.
Modernizacja drogi krajowej nr 61 to kwestia zasadnicza dla tysięcy kierowców jadących codziennie przez Serock, Legionowo i Jabłonnę do Warszawy.
Do tej pory zrealizowano bądź realizuje się ważne zadania modernizujące tę trasę: most w Zegrzu i obwodnicę Jabłonny. Niemałe nakłady na te inwestycje nie mogą być w pełni wykorzystane, gdy nie są realizowane kolejne odcinki drogi nr 61. Poza niekonsekwencją, takiemu działaniu można przypisać też zwyczajne marnotrawstwo.
Proszę też o przedstawienie mi stanowiska ministerstwa w tej sprawie.
Oświadczenie dotyczy problematyki zapewnienia środków finansowych na przebudowę drogi krajowej nr 1 we Włocławku.
Droga krajowa nr 1 we Włocławku jest drogą międzynarodową E75 łączącą kraje północy z południem naszego kraju. Na obszarze administracyjnym miasta droga ta jest dwujezdniowa i ma długość 14 km. Ze względu na brak obwodnicy miasta na drodze nr 1 odbywa się zarówno ruch lokalny, jak i ciężki ruch tranzytowy. To powoduje poważne uszkodzenia i przeciążenia konstrukcji nawierzchni jezdni i obiektów inżynierskich usytuowanych w jej ciągu. Nawierzchnia tych jezdni jest trwale skoleinowana i znacznie odkształcona. Poważnym zagrożeniem dla ruchu drogowego są nierówności podłużne na jezdniach, które miejscami sięgają 20 cm. W takiej sytuacji niezbędna jest natychmiastowa poprawa warunków drogowych i bezpieczeństwa ruchu na drodze krajowej nr 1 poprzez likwidację kolein, poprawę równości podłużnej i poprzecznej oraz zwiększenie nośności nawierzchni przez wzmocnienie konstrukcji.
Poprawa parametrów techniczno-ekonomicznych drogi wiąże się z nakładami finansowymi, których budżet samorządowy miasta Włocławka nie jest w stanie udźwignąć. Miejski Zarząd Dróg we Włocławku dokonał wyliczeń obejmujących: frezowanie istniejącej nawierzchni, profilowanie, wzmocnienie konstrukcji jezdni, wymianę krawężników, częściową przebudowę chodników, wykonanie odwodnienia, odbudowę zatok autobusowych. Na wykonanie tych robót potrzeba mniej więcej 80 milionów zł.
Zwracam się do Pana Ministra o przeanalizowanie tej sprawy, zajęcie stanowiska oraz podjęcie działań mających na celu poprawę stanu technicznego drogi krajowej nr 1.
przez senatora Piotra Zientarskiego
Oświadczenie skierowane do prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Cezarego Banasińskiego
Niniejszym oświadczam, że na skutek działań Telekomunikacji Polskiej SA z siedzibą w Warszawie doszło do naruszenia zbiorowych interesów konsumentów, to jest mieszkańców Koszalina.
Do 2003 r. abonenci Telekomunikacji Polskiej SA należności wynikające z faktur na usługi telekomunikacyjne mogli bezpłatnie regulować w Punkcie Obsługi Klienta TP SA przy ulicy Racławickiej w Koszalinie. Obecnie od konsumentów opłacających rachunki za telefon pobierana jest prowizja w wysokości 99 gr.
Takie działanie narusza art. 354 §2 oraz art. 454 §1 kodeksu cywilnego. Przepis art. 354 §2 k.c. nakłada na wierzyciela, czyli Telekomunikację Polską SA, obowiązek współdziałania z dłużnikiem, czyli usługobiorcami, klientami zobowiązanymi do zapłaty rachunków. Art. 454 §1 k.c. wskazuje zaś, że świadczenie pieniężne powinno być spłacone w miejscu zamieszkania lub siedzibie wierzyciela. Wynika z tego, że dłużnik, czyli usługobiorca, powinien dokonać zapłaty w siedzibie usługodawcy. Oznacza to, że koszty spełnienia świadczenia pieniężnego, aż do momentu zapłaty, obciążają dłużnika, a koszty odbioru świadczenia pieniężnego, a więc na przykład koszty uruchomienia kasy, obciążają wierzyciela. Jeżeli zatem wierzyciel posługuje się przy odbiorze świadczenia osobą trzecią, na przykład bankiem, winien ponieść wynikające z tego wydatki. Zwiększone koszty - prowizja bankowa - mieszczą się bowiem w kosztach odbioru.
Co prawda norma ta ma charakter normy dyspozytywnej, co powoduje, że strony mogą w odmienny sposób umówić się co do sposobu dokonania zapłaty, ale jeśli nawet strony odmiennie uregulowałyby kwestię realizacji świadczenia przez usługobiorcę, to doszłoby do tego w drodze użycia wzorca umownego narzuconego przez monopolistę, a postanowienie takiej treści, niekorzystne dla konsumenta, miałoby cechy klauzuli abuzywnej.
Telekomunikacja Polska SA, likwidując punkty kasowe, uniemożliwia swoim nieprofesjonalnym kontrahentom bezkosztowe wywiązywanie się ze zobowiązań. Takim działaniem Telekomunikacja Polska SA zmniejsza koszty swojej działalności, przerzucając je na konsumentów. Działanie takie nie byłoby możliwe, gdyby Telekomunikacja Polska SA spotkała się na rynku z konkurencją.
Praktyka ta w mojej opinii jest bezprawna i godzi w zbiorowe interesy konsumentów, to jest abonentów mieszkających w Koszalinie.
przez senatorów Władysława Sidorowicza
i Marię Pańczyk-Pozdziej
Rozporządzenie z 20 października 2005 r. w sprawie specjalizacji lekarzy i lekarzy dentystów zakazuje łączenia uczestnictwa w studium doktoranckim z odbywaniem specjalizacji w ramach rezydentury. Fakultatywność wypłacania stypendiów doktoranckich sprawia, iż akademie medyczne nie zawsze je wypłacają, a rozporządzenie uniemożliwia doktorantom osiąganie dochodów i szkolenie w ramach rezydentur. Ogranicza się w ten sposób możliwość doskonalenia tym młodym lekarzom, którzy mają ambicje. Tak się dzieje na przykład w akademiach medycznych na Śląsku.
W tej sytuacji zwracamy się do pana ministra zdrowia o rozważenie potrzeby nowelizacji tego rozporządzenia.
przez senatora Władysława Sidorowicza
W piśmie o symbolu GIS-HŚrK-4323-41-BW/Ł 505 główny inspektor sanitarny zapowiadał nowelizację rozporządzenia ministra zdrowia z dnia 19 lutego 2002 r. w sprawie wymagań dotyczących jakości wody do spożycia przez ludzi oraz opracowanie rozporządzenia o warunkach, jakim powinna odpowiadać woda w basenach kąpielowych z uwzględnieniem zagrożeń związanych z bakteriami z rodziny Legionella.
W jakiej fazie jest to opracowanie? Jak realizowany jest projekt ochrony przed zakażeniem tą bakterią?
Po trudnych negocjacjach akcesyjnych zdecydowano o warunkach członkostwa Polski w UE. Nie uzyskaliśmy zgody na swobodny przepływ pracowników. Po pierwszym, dwuletnim okresie członkostwa mieliśmy nadzieję na pełne otwarcie rynku usług. Niestety, już dziś Austria i Niemcy twardo mówią, że chcą utrzymać restrykcje przez kolejne trzy lata. Część krajów podejmie decyzje w najbliższym czasie. Dlatego doceniamy decyzje Wielkiej Brytanii i Irlandii, które otworzyły swoje rynki na usługi od początku naszej obecności w UE.
Nasi obywatele pracujący w Unii Europejskiej mają możliwości różnego sposobu rozliczania w zależności od postanowień umów o zapobieganiu podwójnemu opodatkowaniu. Nie jest to proste. Młodzi ludzie pracujący w Anglii skarżą się na niesprawiedliwe traktowanie ich przez polskiego fiskusa. Składając zeznanie roczne, podatnik wykazuje dochody brutto, uwzględniające składkę na ubezpieczenia społeczne opłacane u unijnego pracodawcy. Składek na ubezpieczenie emerytalno-rentowe, jak również składek na ubezpieczenie zdrowotne opłacanych za granicą nie można odliczać w zeznaniach składanych w kraju (DzU nr 14 z 2000 r., poz. 176 ze zmianami, DzU nr 137, poz. 887 ze zmianami).
Proszę Panią Minister o podjęcie inicjatywy zmierzającej do skorygowania zapisów ustawowych, by nasi obywatele mogli rozliczać się w kraju z dochodu netto zarobionego w krajach UE.
W wyniku nowego podziału terytorialnego kraju, obowiązującego od 1999 r., wiele miast utraciło status miasta wojewódzkiego. Należy do nich Koszalin. Transformacja w kraju odbiła się negatywnie na rozwiązywaniu problemów społecznych i gospodarczych związanych z likwidacją pegeerów, likwidacją i ograniczeniem wielkości garnizonów Wojska Polskiego, likwidacją instytucji wojewódzkich i ich majątków.
Koszalin nie otrzymał pomocy osłonowej z Programu "Dialog i rozwój". Nie dokończono inwestycji centralnej - budowy szpitala wojewódzkiego, która pochłonęła 25 milionów zł. Dodatkowym obciążeniem jest wyłączenie dróg krajowych w miastach na prawach powiatu z możliwości finansowania ich z Krajowego Funduszu Drogowego (DzU nr 256 z 2004 r., poz. 2571), a w obrębie Koszalina znajduje się 20 km dróg krajowych.
Wnoszę do Pana Ministra o podjęcie inicjatywy zmierzającej do takiej zmiany prawa, która umożliwi miastom na prawach powiatu uczestnictwo w pożytkach płynących ze środków finansowych gromadzonych w Krajowym Funduszu Drogowym.
przez senatora Kosmę Złotowskiego
Jako że wykonuję mandat senatora RP, zostały mi przedstawione problemy Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii. Duże bezrobocie w ojczyźnie oraz możliwość legalnej pracy w Anglii dla ponad stu tysięcy rodaków stały się bodźcem do ich wyjazdu za chlebem. Zdecydowana większość tych osób nie zapoznała się z przepisami podatkowymi, jakie wynikają z umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, zawartej między Polską a Wielką Brytanią. Duży niepokój tych osób wzbudza obowiązek dopłaty polskiemu fiskusowi różnicy między podatkiem zapłaconym za granicą a podatkiem należnym w kraju.
Wysokie zarobki osób pracujących w Wielkiej Brytanii powodują, że często osoby te muszą płacić podatek według wyższego progu podatkowego, jednocześnie ponosząc większe wydatki związane z utrzymaniem.
Polacy pracujący w innych europejskich krajach, na przykład w Irlandii, są zwolnieni z obowiązku dopłaty różnicy podatku polskiemu fiskusowi.
Powyższy fakt wywołuje u Polaków zarabiających w Wielkiej Brytanii poczucie niesprawiedliwości.
Zwracam się do Pani Minister z prośbą o opinię w tej sprawie oraz o informację o ewentualnych podjętych działaniach regulujących przedstawiony problem.
przez senatora Władysława Ortyla
W związku z licznymi pytaniami w sprawie wysokich cen gazu dyktowanych przez Karpacką Spółkę Gazownictwa składam niniejsze oświadczenie senatorskie.
Karpacka Spółka Gazownictwa według stanu na koniec 2004 r. eksploatuje łącznie ponad 61 tysięcy km sieci gazowej - w tym około 41 tysięcy km to gazowa sieć dystrybucyjna, a około 19 tysięcy km to przyłącza do odbiorców - co stanowi około 48% ogólnokrajowej sieci dystrybucyjnej. Przedstawiciele spółki wskazują na wysokie koszty obsługi sieci związane z jej długością i obsługą obszarów górskich i podgórskich jako główną przyczynę wysokich cen gazu. Wskazuje się również na zbyt małą liczbę odbiorców przemysłowych w stosunku do odbiorców indywidualnych, co ogranicza możliwości kompensowania deficytu cen dla odbiorców indywidualnych wyższymi stawkami dla zakładów przemysłowych.
Paradoksem jest, że w szczególności w województwie podkarpackim występują duże własne złoża gazu, a zatem długość linii przesyłowych jest relatywnie krótsza, co powinno skutkować zmniejszeniem kosztów całkowitych gazu. Niestety, ceny, w szczególności dla odbiorców indywidualnych, tego nie odzwierciedlają.
W poniższej tabeli zostało przedstawione kształtowanie się cen i stawek opłat za gaz ziemny wysokometanowy w podziale na poszczególne grupy taryfowe (dla klientów indywidualnych) oraz w podziale na krajowe spółki dystrybucyjne. Poniższe zestawienie obejmuje ceny obowiązujące od 1 stycznia 2006 r. (ceny zatwierdzone decyzjami Urzędu Regulacji Energetyki).
Ceny i stawki opłat (bez VAT)
Ceny za gaz
Stawki opłat za usługę przesyłową
W-1 - W tej grupie taryfowej rozliczani są klienci pobierający do 300 m3 gazu rocznie. Są to przeważnie odbiorcy wykorzystujący gaz do przygotowywania posiłków, korzystający jedynie z kuchenki gazowej z piekarnikiem.
W-2 - Klienci pobierający gaz ziemny w ilościach powyżej 301 m3 do 1200 m3 rocznie. Przeważnie są to klienci wykorzystujący gaz do przygotowywania posiłków (kuchnia gazowa z piekarnikiem) oraz podgrzewania wody użytkowej (bojler gazowy, przepływowy podgrzewacz wody).
W-3 - Klienci zużywający rocznie gaz ziemny w ilościach powyżej 1201 m3 do 8000 m3, czyli najczęściej użytkujący gaz do sporządzania posiłków, podgrzewania ciepłej wody użytkowej oraz do ogrzewania pomieszczeń.
W-4 - W tej grupie taryfowej rozliczani są klienci pobierający rocznie ponad 8000 m3, czyli użytkujący gaz do sporządzania posiłków, podgrzewania ciepłej wody użytkowej oraz do ogrzewania pomieszczeń o bardzo dużych powierzchniach użytkowych, jak również niewielkie zakłady rzemieślnicze czy produkcyjne.
Analiza wskazuje, że w Karpackiej Spółki Gazownictwa są najwyższe w skali kraju ceny gazu ziemnego w przypadku taryfy W-1 oraz druga najwyższa cena w przypadku taryfy W-2. Obszar działania KSG spółki z o.o. obejmuje cztery województwa Polski południowo-wschodniej: małopolskie, podkarpackie, świętokrzyskie i lubelskie, w tym sześćdziesiąt dziewięć powiatów i pięćset czterdzieści sześć gmin. KSG spółka z o.o. działa na obszarze zaliczanym do najbardziej zgazyfikowanych rejonów Polski (65,7% przy średniej krajowej 41%).
Bardzo proszę o odpowiedź i reakcję w powyższej sprawie.
W związku z trwającymi pracami nad ustawą o ratownictwie medycznym w doniesieniach prasowych pan minister Pinkas forsuje ideę zastąpienia lekarzy w zespołach ratownictwa medycznego ratownikami medycznymi. Jak wiemy, powyższy model działa w niektórych krajach zachodnich i jest krytycznie oceniany, a wynika głównie z oszczędności finansowych. Środowisko medyczne jest zaniepokojone możliwością wprowadzenia wyżej wymienionego modelu, a tym samym narażenia ludzi na zwiększone ryzyko utraty życia. Pomimo zostawienia możliwości zatrudniania lekarzy w zespołach ratownictwa medycznego, znając polskie realia, dyrektorzy stacji pogotowia w celu obniżenia kosztów będą masowo tworzyć zespoły oparte wyłącznie na ratownikach medycznych.
Ponieważ trwają prace nad wyżej wymienioną ustawą, proszę, aby mój głos został wzięty pod uwagę.
Proszę o odpowiedź w tej kwestii.
Proszę o informację dotyczącą prac nad tworzeniem nowej listy leków refundowanych, a szczególnie możliwości refundacji insuliny Lantus. Zwrócił się do mnie chory ze stosowną dokumentacją, że nie ma innej możliwości stabilizacji cukrzycy typu I, bez podawania wyżej wymienionej insuliny. Chory od czterdziestu lat jest leczony z powodu cukrzycy typu I i mimo stosowania różnych wysokooczyszczonych insulin nie udało się osiągnąć zadowalającego poziomu ustabilizowania cukrzycy. Dopiero zastosowanie insuliny Lantus doprowadziło do wyrównania poziomu cukru. Koszt miesięczny wyżej wymienionej terapii wynosi około 400 zł. Z powodu niskiej renty wynoszącej 640 zł koszty leczenia przerastają możliwości finansowe chorego. Proszę o odpowiedź, jaka jest możliwość refundowania wyżej wymienionej insuliny lub indywidualnej refundacji.
Oświadczenie skierowane do ministra rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztofa Jurgiela
Jestem senatorem z największego zagłębia sadowniczego w Polsce, dlatego też z wielkim niepokojem przyjąłem do wiadomości informację o tym, iż kierownik biura powiatowego ARiMR w Grójcu z siedzibą w Nowej Soli powiadomił rolników z terenu gminy Mogielnica o kolejnym przesunięciu terminu płatności z tytułu realizacji programu rolnośrodowiskowego - DzU z 2004 r., nr 174, poz. 1809 z późniejszymi zmianami.
Wnioski zostały złożone w styczniu 2005 r. do ARiMR. Rolnicy opracowali pięcioletnie programy rolnośrodowiskowe, uzyskali akceptację oraz ponieśli koszty ich realizacji. Kolejne przesunięcie decyzji w sprawie przyznania płatności do 30 kwietnia 2006 r. podważa sens przedsięwzięć rolnośrodowiskowych i wiarygodność ARiMR.
Bardzo proszę o pilne uruchomienie środków w ramach programów rolnośrodowiskowych przez ARiMR.
Jestem senatorem z największego zagłębia sadowniczego w Polsce, z powiatu grójeckiego, dlatego też z niepokojem przyjąłem do wiadomości informację o kłopotach finansowych sadowników ziemi grójeckiej. Problemy te wynikają głównie z przewlekłości postępowań sądowych w sprawach o zapłatę za dostarczony towar.
Przewlekłe procesy sądowe stawiają przedsiębiorców zajmujących się sadownictwem w bardzo trudnej sytuacji. Nakłady pracy oraz nakłady finansowe trwające przez cały rok kalendarzowy przynoszą dochód jedynie podczas zbiorów. Fakt niezapłacenia przez odbiorcę za towar oraz fakt, iż sprawy sądowe z tego tytułu trwają zazwyczaj od kilku miesięcy nawet do kilku lat, mają zatem olbrzymie znaczenie dla kondycji finansowej sadowników, tym bardziej że środki te nie są przeznaczane jedynie na bieżące potrzeby, lecz również na inwestowanie w uprawy kolejnego sezonu.
Bardzo proszę o podjęcie interwencji w powyższej sprawie w sądach apelacji warszawskiej, w szczególności w sądownictwie gospodarczym.
Reprezentuję region będący największym zagłębiem sadowniczym w kraju. Powiat grójecki liczy ponad dziewięćdziesiąt sześć tysięcy mieszkańców, ma powierzchnię około 1 tysiąca 300 km2 i obejmuje dziesięć gmin. Na jego terenie znajduje się kilkunastu znanych dużych producentów żywności.
Środki ochrony roślin stosowane w uprawach sadowniczych mogą być zagrożeniem dla zdrowia ludzi - pozostałość pestycydów w owocach. Zwiększający się eksporty owoców oraz dostawy do sieci handlowych powodują, że odbiorcy coraz częściej wymagają wyników badań. Dlatego w imieniu sadowników z rejonu grójeckiego wnoszę o utworzenie przy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Grójcu laboratorium zajmującego się badaniem żywności.
Problematyka sanitarnohigieniczna związana z zakładami pracy, obiektami rekreacji i wypoczynku, obiektami żywnościowymi, żywieniowymi oraz przemysłowymi i istnienie potężnego zagłębia sadowniczego - wszystko to wymaga bliskiego i bieżącego nadzoru sanitarnego. Powstanie laboratorium na terenie powiatu grójeckiego ułatwiłoby i przyśpieszyło procedury badawcze.
przez senatora Antoniego Motyczkę
Oświadczenie skierowane do prezesa Rady Ministrów Kazimierza Marcinkiewicza oraz do ministra transportu i budownictwa Jerzego Polaczka
Oświadczenie dotyczy budowy odcinka autostrady A1 Sośnica - Gorzyczki.
Budowa autostrady A1, która będzie przebiegać przez cały kraj, połączy Pomorze ze Śląskiem i docelowo stanie się fragmentem siatki europejskich autostrad biegnących od Bałtyku poprzez Czechy, Słowację i Austrię na południe Europy, jest jedną z najbardziej priorytetowych inwestycji infrastrukturalnych w naszym kraju na najbliższe lata. Chciałbym zwrócić państwa uwagę na jeden z jej odcinków, który liczy niespełna 50 km, a jest kluczowy dla sieci dróg na południu województwa śląskiego oraz dla rozwoju gospodarczego tego obszaru. Chodzi o odcinek Sośnica - Gorzyczki łączący na wysokości Gliwic istniejącą już autostradę A4, która biegnie z zachodu na wschód kraju, z Republiką Czeską.
Przedmiotowy odcinek autostrady A1 prawie w całości biegnie przez teren dawnego Rybnickiego Okręgu Węglowego, który zamieszkuje około miliona osób. W wyniku procesu restrukturyzacji górnictwa oraz transformacji gospodarki na obszarze tym zlikwidowanych zostało kilkadziesiąt dużych i średnich zakładów pracy, w tym kopalnie węgla kamiennego: "Rymer", "Dębieńsko", "1 Maja", "Żory", "Moszczenica", huta "Silesia" oraz wiele mniejszych przedsiębiorstw. Jednocześnie w okresie ostatnich piętnastu lat nie powstały w tym regionie żadne większe inwestycje, co skutkuje ciągle rosnącym bezrobociem oraz degradacją społeczno-gospodarczą tego obszaru. Dla przykładu podam, że w mieście Żory, które liczy około sześćdziesięciu pięciu tysięcy mieszkańców, bez pracy pozostaje co czwarta osoba czynna zawodowo. Część ludzi szuka pracy w miastach aglomeracji śląskiej, ale tutaj z kolei barierą jest odległość, słabo rozwinięta oraz mocno zaniedbana sieć drogowa i, co się z tym wiąże, nie najlepsza komunikacja.
Budowa autostrady A1 na odcinku Sośnica - Gorzyczki to wielka szansa rozwoju dla Rybnickiego Okręgu Węglowego. Oprócz tak oczywistych korzyści jak poprawa komunikacji pomiędzy poszczególnymi miastami województwa jest możliwość znalezienia pracy przy jej budowie przez kilkuset mieszkańców regionu i możliwość zatrudnienia kolejnych osób przy jej obsłudze i eksploatacji. Autostrada może sprawić, że region stanie się bardziej dostępny i atrakcyjny dla biznesu, dzięki czemu łatwiej będzie przyciągnąć dużych inwestorów, a ci z kolei stworzą nowe miejsca pracy.
Odcinek autostrady A1 Sośnica - Gorzyczki podzielony został na trzy mniejsze odcinki: Sośnica - Bełk, Bełk - Świerklany oraz Świerklany - Gorzyczki. W wypadku odcinków pierwszego i trzeciego są już opracowane projekty budowlane i wykonawcze oraz materiały przetargowe. Do maja bieżącego roku planowane jest zakończenie procesu wykupu nieruchomości, a do końca 2006 r. - uzyskanie pozwolenia na budowę oraz zakończenie postępowania przetargowego. W wypadku odcinka Bełk - Świerklany, ze względu na zażegnany pod koniec ubiegłego roku protest grupy mieszkańców dotyczący lokalizacji przebiegu autostrady, prace związane z przygotowaniem dokumentacji projektowej oraz przetargowej są trochę opóźnione i planuje się ich zakończenie w III lub IV kwartale roku 2007.
Pragnę zaapelować do Wysokiej Izby, a także do Rady Ministrów, w szczególności zaś do premiera RP, pana Kazimierza Marcinkiewicza, oraz ministra transportu i budownictwa, pana Jerzego Polaczka, o dołożenie wszelkich starań, aby z pełną determinacją realizować przyjęty harmonogram działań związanych z budową autostrady A1. Dotychczas udało się już dużo osiągnąć w tej materii, prace są naprawdę bardzo zaawansowane, pokonaliśmy wiele trudności oraz barier prawnych, w tym dotyczących w szczególności oporu grupy mieszkańców związanego z lokalizacją autostrady oraz sprawy własności części gruntów, które należą do obywateli czeskich. Obecnie jest realna szansa, aby już w 2009 r. jednym z odcinków autostrady mogły jeździć pierwsze samochody. Nie zaprzepaśćmy jej.