Source: http://janusz.korwin-mikke.pl/forum/read.php?8,34790
Timestamp: 2018-07-18 16:45:32
Legal References Found: Art. 4
 art. 5

Art. 8

Art. 8
 art. 44
 art. 44

Document Content:
Sprawa akcji spółek z okresu II RP, kupionych przez cwaniaków na pchlich targach oraz reaktywacja tych spółek i wnoszone na tej bazie roszczenia.
Forum / Dyskusje polityczne / Dokąd zmierza Polska / Wątek
Wysłane przez Dagomeusz
Dagomeusz
26-02-2011 - 22:36:46
Najgłośniejsza sprawa (ze względu na skalę roszczeń) jest związana ze spółką Giesche S.A., ale takich przypadków jest pełno w całej Polsce . Przypominam, że władze PRL spłaciły amerykańskich, byłych właścicieli Giesche S.A. na podstawie umowy indemnizacyjnej z USA. Co myślicie o tej sprawie? Istnieje też aspekt polityczny: gdyby cwaniaki z Gdyni, które reaktywowały Giesche S.A., rzeczywiście dostały 1/3 Katowic we władanie i zaczęły wyrzucać ludzi z mieszkań, to na podstawie powstałej z tego frustracji, różne RAŚ-ie miałyby wspaniałe pole do krzewienia nastrojów antypolskich i separatystycznych.
Poniżej 2 odcinki "Misji Specjalnej" dotyczące tej kwestii:
I) [rutube.ru]
II) [rutube.ru]
A tu 2 artykuły z "Rzeczpospolitej":
I) [www.rp.pl]
II) [www.rp.pl]
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 22-07-2013 07:59 przez Dagomeusz.
22-10-2011 - 00:09:16
Trafiłem w necie na jakiś raport posła Zbigniewa Kozaka pt. "Miliardy kradzione Polakom. Raport poselski dotyczący reaktywacji przedwojennych spółek. Jak byłe PRL-owskie służby rabują majątek Polaków?", Gdynia 2011: [zbigniewkozak.pl]
22-10-2011 - 11:01:45
to na podstawie powstałej z tego frustracji, różne RAŚ-ie miałyby wspaniałe pole do krzewienia nastrojów antypolskich i separatystycznych.
Tobie płacą za pisanie tych dureństw?
Tylko pytanie kto jest twoim szefem.. Kaczyński? Jakieś obce wywiady?
Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 22-10-2011 12:01 przez Aleksy.
23-10-2011 - 06:10:59
Czyż to nieprawda, że RAŚ jedzie politycznie na frustracji (słynne Gorzelikowe "małpa" i "zegarek", zapadające się kamienice w Bytomiu, "polskie obozy koncentracyjne" itp.)?
Spasuj już z tym Kaczyńskim.
RAŚ-owcy połapali się, że dość powszechna (skądinąd słuszna) niechęć do Kaczyńskiego/PiS może przysparzać im sympatyków spośród przeciwników wspomnianego polityka i jego partii, dlatego każdego krytyka RAŚ-u, członkowie tej organizacji natychmiast wrzucają do koszyka z Kaczyńskim/PiS-em. Przypomina to sytuację sprzed referendum akcesyjnego do eurokołchozu, gdy każdy przeciwnik anschlussu był przez federastów natychmiast wrzucany do koszyka z Lepperem/Samoobroną (być może po to Lepper i Samoobrona zostali stworzeni).
Modelowym przykładem skuteczności tego patentu może być postawa Adama Wielomskiego, który zaczął gorliwie popierać RAŚ (a z portalu Konserwatyzm.pl zrobił nawet słup ogłoszeniowy RAŚ-u [konserwatyzm.pl] , [konserwatyzm.pl]) zaraz po tym, jak RAŚ został skrytykowany przez Kaczyńskiego.
Jak już pisałem w innym wątku: gdyby nie było Kaczyńskiego, RAŚ musiałby go stworzyć.
23-10-2011 - 13:03:19
Rozpisałeś się, a i tak dalej wychodzi na to, że rzucasz oszczerstwa (antypolskość, separatyzm).
EDIT: Tak więc dalej stoję na stanowisku, że ktoś ci za to płaci. Twój zleceniodawca widać ma nadzieję, że zadziała goebbels'owska zasada "Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą".
Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 23-10-2011 13:07 przez Aleksy.
24-10-2011 - 23:46:26
Tak tak, RAŚ jest tak cudowny, że jego krytycy, jak nic, muszą być przez kogoś opłacani: albo przez "najpatriotyczniejszego z patriotycznych" Kaczyńskiego, albo przez obce wywiady (jak wiadomo wszystkie obce wywiady - zwłaszcza państw ościennych - tylko marzą o tym, żeby w Polsce nadal był jeden rząd, jeden parlament, jeden reżymowy system szkolnictwa i jedna nasza młoda demokracja, zamiast tuzina rządów, tuzina parlamentów, tuzina reżymowych systemów szkolnictwa i tuzina naszych młodych demokracji).
PS. Co do "oszczerstw" względem RAŚ-u, to co miałem napisać, napisałem już w tym wątku i podlinkowałem tym i owym. Ale zachęcam każdego do samodzielnego zgłębiania tematu, bez pośrednictwa mojego, czy RAŚ-owskiej hasbary. Wnioski dociekań będą takie, jak moje.
25-10-2011 - 16:48:31
Nie wiem co i czy chcą wywiady, ale faktem jest, że ktoś musi mieć interes w takich wypowiedziach jak twoje, czyli nawołujących do wzajemnej wrogości wewnątrz państwa polskiego (wiadomo, że proponowane przez ciebie budowanie murów nic nie da Polsce, a jedynie jej zaszkodzi). Zresztą niech ludzie sami zobaczą; wystarczy trochę realnego widzenia by obalić twój punkt widzenia. Jeżeli ktoś patrzy na to z pomięciem spraw samego Śląska - jak ty - to owszem dojdzie też do takich samych wniosków, ale jeżeli postanowi pominąć propagandę i popatrzy na realia to dojdzie do tych wniosków co ja.
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 25-10-2011 16:52 przez Aleksy.
25-10-2011 - 17:08:40
Cały RAŚ to jedna wielka propaganda i zakłamanie.
To RAŚ jątrzy wewnątrz państwa (a właściwie już tylko kraju) polskiego i ja się temu przeciwstawiam.
25-10-2011 - 19:16:02
Nie, ty budujesz mury. My, autonomiści, dążymy do tego, aby regiony same decydowały w swoich sprawach wewnętrznych. Nie widzę żadnego sensu w tym, aby poseł z Katowic decydował o sprawach Pomorza Zachodniego. Tutaj spokojnie poradzi sobie region i do tego się właśnie dąży, a wrogość budują tu właśnie tacy ludzie, którzy próbują wszystkim wmówić, że to separatyzm. Do cholery jak będzie to separatyzm to się wjedzie z wojskiem i tyle, ale nie jest.
25-10-2011 - 20:26:12
Poza tym, jeżeli twierdzisz, że RAŚ taki zły, to zapraszam do Katowic. Zachowaj się jak kapitalista i zrób konkurencję.
27-10-2011 - 22:31:37
Nie, ty budujesz mury.
Ilość obelżywości, kłótni i sporów, jakie pojawiły się wraz ze wzrostem popularności RAŚ (wylansowanego głównie przez środowisko "GW" i "Dziennik Zachodni" mówi o RAŚ sama za siebie. Możesz dalej wciskać kit forumowiczom, którzy nie przyjrzeli się sprawie dokładniej, ale jeśli próbujesz wciskać kit mi, to oszczędź sobie czasu.
My, autonomiści, dążymy do tego, aby regiony same decydowały w swoich sprawach wewnętrznych.
Nie. Dążycie do przejęcia pieniędzy podatników i majątku państwowego w regionie oraz reżymowego szkolnictwa, a drogą do normalności jest pozostawienie lwiej części bogactwa w rękach ludzi, którzy je wypracowują, a nie polityków regionalnych. Nie ma żadnej różnicy między tym, czy moje pieniądze wydaje polityk regionalny czy centralny, skoro ja sam nie mogę ich wydawać.
Jeśli ludzie będą mieli pieniądze w kieszeniach, to sektor prywatny wszystko co potrzebne, zorganizuje sam. Do tego w Polsce i tak jest dość szeroka samorządność. Wy - pod hasełkami decentralizacji - chcecie stworzyć quasi-państwo. Do tego chcecie (co jest przez RAŚ oficjalnie deklarowane) przejąć reżymowe szkolnictwo i depolonizować polskie dzieci na GŚ (zaraz usłyszę: jakie tam depolonizować, my chcemy tylko ukazywać wielokulturowość regionu bla bla bla). Tyle, ze fałszowanie historii przez RAŚ na niekorzyść Polski, które jest wręcz programową częścią działalności tej organizacji, mówi samo za siebie.
Zresztą gorliwe poparcie dla RAŚ ze strony środowiska "Gazety Wyborczej" też pokazuje, czym jest RAŚ (w innym razie należałoby przyjąć fantastyczną teorię, że środowisko "Gazety Wyborczej" popiera RAŚ w imię szerzenia wolności i dla dobra Polski).
Nie widzę żadnego sensu w tym, aby poseł z Katowic decydował o sprawach Pomorza Zachodniego.
Żaden poseł w Polsce o niczym nie decyduje. Prawo jest przysyłane spoza granic Polski (od władców eurokołchozu), a posłowie je tylko przyklepują. Cały Sejm to maskarada, mająca utwierdzać motłoch w przekonaniu, że Polska jest suwerennym państwem oraz w wierze w system demokratyczny.
Tutaj spokojnie poradzi sobie region i do tego się właśnie dąży, a wrogość budują tu właśnie tacy ludzie, którzy próbują wszystkim wmówić, że to separatyzm. Do cholery jak będzie to separatyzm to się wjedzie z wojskiem i tyle, ale nie jest.
Już było w tym wątku, że Wojsko Polskie jest w strzępach, a to, co z niego zostało, wkrótce przejdzie na ręczne sterowanie przez UE (co zasugerował już nawet Kaczyński).
Taka Wielka Brytania ma np. silne wojsko i nawet arsenał nuklearny, ale ma też skundlonych polityków (a Polska ma jeszcze bardziej skundlonych), którzy wprost mówią, że nie będą przeszkadzać politykom szkockim w przekształceniu autonomii w państwo (po "niewinnym" i "milusim" szkockim okresie autonomicznym, takim samym, jakiego teraz domaga się RAŚ dla GŚ). W Polsce byłoby to jeszcze bardziej skandaliczne, bo o ile w Szkocji mieszkają głównie Szkoci, to na GŚ przytłaczająca większość mieszkańców to Polacy. I teraz oddać GŚ wraz z tymi Polakami w jasyr RAŚ-owcom .
Przed '89 r. wmawiano Polakom, że dobrobyt bierze się z demokracji (jak wiadomo, jak się podzieli naród na grupy i te grupy się nawzajem przegłosowują, to od tego powstaje bogactwo ), potem wmówiono Polakom, że dobrobyt bierze się z członkostwa w Unii Europejskiej (jak wiadomo, od wykonywania dyrektyw żydomasońskich totalniaków, wszyscy się bogacą ), a teraz przyszedł czas na patent nr 3, czyli wmawia się Polakom, że dobrobyt bierze się z rozbicia jednego rządu, jednego parlamentu i jednej naszej młodej demokracji na tuzin rządów, tuzin parlamentów i tuzin naszych młodych demokracji . A w dodatku wszystko w warunkach członkostwa w komunistycznym eurokołchozie. Jestem ciekaw, czy to przejdzie. Obawiam się, że tak, a skutki będą takie jak w Wielkiej Brytanii i Hiszpanii, czyli gospodarczo żadnych pozytywów, a politycznie spowodują (po przejęciu przez RAŚ reżymowego szkolnictwa) depolonizację i w dłuższym okresie dezintegrację terytorialną Polski.
28-10-2011 - 17:25:25
Mam nadzieję, że reszta też widzi jak w oczywisty sposób przekłamujesz fakty.
1) Nie jest winą autonomistów, że niektórym ludziom nie pasuje wszystko co nie jest standardowe i ogóle. To problem tych ludzi. RAŚ realizuje swój program wyborczy, w którym było np. uczynienie Stadionu Śląskiego śląskim tym bardziej, że władza centralna ma ten stadion w dupie.
2) Autonomizm dąży do przejęcie przez region zadań wewnętrznych, ponieważ jest je w stanie lepiej wykonywać i prowadzić konkurencyjną politykę, choćby opartą właśnie na prawicy gospodarczej. Czy rząd centralny jest w stanie dostrzec i zrealizować jednocześnie potrzeby kilkunastu regionów? No nie jest. Samorząd to taka sama władza polska jak Sejm czy Rada Ministrów, tyle że znajduje się na innym szczeblu, więc czemu nie miałby realizować polityki wewnętrznej, choć jest bliżej tych spraw? Piszesz że niby jest samorządność, ale czy samorząd może zmienić zakres wolności gospodarczej, system podatkowy, system socjalny, etc? Nie może.
3) Szkolnictwo reżimowe dla depolonizacji? Oczywiste kłamstwo, gdyż nie ma postulatów przymusowego nauczania etnolektu śląskiego, zaprzestania nauki j. polskiego i po polsku, etc. Przedstaw na czym ta depolonizacja miałby polegać? Na tym, że na historii uczono by się także historii lokalnej, a dla chętnych byłyby dostępne zajęcia z dialektu śląskiego? Bądź poważny. Oczywiście jednak szkoły powinny być prywatne (to nie ulega dyskusji) i trzeba do tego dążyć teraz i potem w ramach autonomii.
4) O zakłamywaniu historii to ty akurat wiesz najlepiej, skoro pisałeś, że "fałszowanie historii przez obywatela polskiego na korzyść Polski, choć może moralnie jest naganne, to politycznie jak najbardziej uzasadnione"!!! Nie rozumiem w ogóle, jak można godzić się na fałszowanie historii. Historia była fałszowana przez PRL, a ty chcesz, żebyśmy to kontynuowali! My, Ślązacy, mamy na szczęście już dostęp do prawdziwej historii i oby było więcej prawdy, a mniej fałszów i to we wszystkich aspektach historii. Nikt tu z naszej strony historii nie zakłamuje, gdyż istnienie tych faktów jest powszechnie w nauce historycznej przyjęte i badaniami nad tym zajmuje się Polska.
5) Prawa rzeczywiście narzuca nam federacja (UE), ale to już osobna sprawa, że trzeba w końcu z tego uciec. Nie zmienia to jednak faktu, że posłowie z Katowic i Krakowa decydują o Warszawie i Białymstoku, a posłowie z tych miast o K-cach i K-wie. Ponadto, zgodnie z postulowanym przez ciebie centralizmem, federacja europejska jest OK, gdyż europosłowie z Paryża, Berlina, Londynu czy Bukaresztu wiedzą lepiej co dla Polski dobre.
6) Wojsko w rozsypce, więc regionalizacja jest tutaj na rękę wojsku. Centralna straci większość kompetencji na rzecz władz samorządowych i wtedy zajmie się tym do czego się najlepiej nadaje, czyli wojskiem.
7) Jeżeli na GŚ mieszka tylu Polaków, to nie masz powodów do obaw, gdyż ci Polacy i Ślązacy a nawet i MN nie zgodzą się na to, aby oddzielić coś od Polski.
8) Na koniec kłamstwo oczywiste, czyli twoje pisanie o bogactwie z autonomii. Nie mówi się o tym, że autonomia sama w sobie daje bogactwo, lecz że je zatrzymuje na miejscu i co najważniejsze - daje regionowi szansę aby wprowadzić zmiany u siebie.
EDIT: A jak już pisałem, skoro RAŚ taki zły to przyjedź do nas i zrób konkurencję. Jestem w pełni ZA.
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 29-10-2011 18:56 przez Aleksy.
31-10-2011 - 00:05:55
1) Nie jest winą autonomistów, że niektórym ludziom nie pasuje wszystko co nie jest standardowe i ogóle. To problem tych ludzi.
Nie jest winą środowisk LGBT, że niektórym ludziom nie pasuje wszystko co nie jest standardowe i ogóle. To problem tych ludzi.
RAŚ realizuje swój program wyborczy, w którym było np. uczynienie Stadionu Śląskiego śląskim tym bardziej, że władza centralna ma ten stadion w dupie.
RAŚ rozpętał trwającą 2 lata awanturę o kolor krzesełek na Stadionie Śląskim, która przebiegała w myśl przeciwstawiania śląskości wobec polskości i zakończyła się wyrugowaniem biało-czerwonych krzesełek (co wiązało się zresztą z dodatkowymi kosztami). To jest wręcz symbol tego, co stałoby się na GŚ w innych dziedzinach (zwłaszcza w reżymowym szkolnictwie) po dojściu do władzy RAŚ-u.
O ile mi wiadomo, SŚ został zbudowany i jest wiecznie modernizowany w przytłaczającej mierze ze środków właśnie centralnych.
2) Autonomizm dąży do przejęcie przez region zadań wewnętrznych
Autonomizm RAŚ-u dąży do przejęcia władzy nad regionem, a RAŚ jest organizacją antypolską (rozmawiałem osobiście z niejednym zwolennikiem RAŚ-u i wiem, co mówię, a oprócz tego internet aż kipi od antypolonizmu ze strony zwolenników RAŚ-u, co każdy może sobie sprawdzić wchodząc na forum "DZ" czy lokalnej "GW", ale nie tylko). Powiązania RAŚ z niemczyzną są wręcz oficjalne (organizacja na rzecz autonomii Śląska w Niemczech; właściciel sklepiku z gadżetami wprost przyznaje, że większość jego klientów pochodzi z Niemiec, do tego - jak zauważyłem - większość RAŚ-owców na forach internetowych wpisuje niemiecką nazwę miasta z którego pochodzi [ach te sentymenty]). Do tego transparent "Dziś Kosowo - jutro Śląsk" na meczu Ruchu i wygwizdanie przez część fanów Ruchu polskiego hymnu na finale PP. Do tego powszechne wśród RAŚ-owców fałszowanie historii na niekorzyść Polski. Twoje pluszowe posty, przeznaczone do urabiania co naiwniejszych czytelników niniejszego forum, tego wszystkiego nie zmienią.
ponieważ jest je w stanie lepiej wykonywać i prowadzić konkurencyjną politykę,
Co do tego, że RAŚ będzie prowadziło politykę konkurencyjną do polskiej, to nie mam wątpliwości. Już prowadzi, tylko na razie możliwości ma ograniczone.
Czy rząd centralny jest w stanie dostrzec i zrealizować jednocześnie potrzeby kilkunastu regionów? No nie jest.
Po pierwsze, rząd centralny jest teraz w Brukseli, a ten w W-wie tylko przyklepuje brukselskie dyrektywy. W tych warunkach za pomocą autonomii można jedynie powbijać kliny między regionami Polski (co jest realizacją polityki UE), ale od brukselskiego rządu centralnego się nie ucieknie. A ogólnie - rząd centralny, podobnie jak regionalny, nie powinien się zajmować niczyimi potrzebami (obecnie potrzebami regionów - i to nawet mniejszych niż województwa - zajmują się samorządy, co mieszkańcom wychodzi bokiem). Jak już pisałem wielokrotnie - zostawić pieniądze w kieszeniach mieszkańców i sobie sami poradzą, a RAŚ nie zostawi w kieszeniach mieszkańców (nawet gdyby chciał, to nie może, bo w UE to niemożliwe), tylko położy łapę na regionie i rozpęta antypolską akcję w stylu krzesełek na Stadionie Sląskim, tylko mając reżymowe szkolnictwo i inne instytucje regionalne, w o wiele szerszym zakresie. Po 10 latach skończy się tak, jak z autonomią szkocką, czyli okaże się, że autonomia już nie wystarcza i że "aby móc w pełni realizować potrzeby regionu, trzeba dać mieszkańcom prawo wypowiedzenia się, czy nie chcą własnego państwa" (no, może trochę dłużej niż po 10 latach, bo przetresowanie młodego pokolenia Polaków na GŚ za pomocą reżymowego szkolnictwa potrwałoby zapewe trochę dłużej).
Samorząd to taka sama władza polska jak Sejm czy Rada Ministrów,
Samorządy w Polsce już są (dzięki czemu mogą konkurować zarówno między sobą, jak i z rządem centralnym w zadłużaniu mieszkańców oraz w blokowaniu zamiany użytkowania wieczystego na własność). Autonomia z własnym rządem, parlamentem i naszą młodą demokracją, zwłaszcza w ramach UE, czyli komunizmu, nie przyniesie żadnych korzyści gospodarczych, a jedynie nową rozrastającą się biurokrację, nową pasącą się klasę polityczną i separatyzm - czyli dokładnie to samo, co w Hiszpanii.
tyle że znajduje się na innym szczeblu, więc czemu nie miałby realizować polityki wewnętrznej, choć jest bliżej tych spraw
Ale właśnie dlatego politycy i urzędnicy regionalni są najgorsi, bo wszystko widzą z bliska i są skuteczniejsi w "dogadzaniu" mieszkańcom, czyli w łupieniu i uprzykrzaniu życia. Po drugie samorządy już są. Po trzecie trzeba zostawić ludziom w kieszeniach bogactwo, które wytwarzają i tyle. Skoro w ramach UE to niemożliwe, to wprowadzenie autonomii skończy się właśnie robieniem polityki, a znając charakter RAŚ-u, będzie to polityka przeciwstawiania śląskości wobec polskości, tak jak np. z wspomnianymi krzesełkami na Stadionie Śląskim.
Piszesz że niby jest samorządność, ale czy samorząd może zmienić zakres wolności gospodarczej, system podatkowy, system socjalny, etc? Nie może.
I dalej nie będzie mógł, bo właśnie eurokołchoz montuje unię fiskalną.
3) Szkolnictwo reżimowe dla depolonizacji? Oczywiste kłamstwo, gdyż nie ma postulatów przymusowego nauczania etnolektu śląskiego, zaprzestania nauki j. polskiego i po polsku, etc. Przedstaw na czym ta depolonizacja miałby polegać? Na tym, że na historii uczono by się także historii lokalnej,
No widzisz, sam sobie odpowiedziałeś. Sęk w tym, że RAŚ po pierwsze chce za pomocą reżymowego szkolnictwa, pod pozorem regionalizmu, uczyć niemieckiej historii Śląska (sam pisałeś o tym, że trzeba uczyć o Fryderyku "Wielkim", a Gorzelik chce wyrugować Sienkiewicza i w jego miejsce wprowadzić Schillera, "bo to poeta europejski" (z tego wniosek, że Sienkiewicz to Azjata). Wszystko było już przedyskutowane w tym wątku, więc nie chce mi się jeszcze raz nawijać o tym samym. Zaś edukacja regionalna już jest w szkołach: [regionalizm-renata.republika.pl] , [www.wychowawca.pl]. No a że nie ma tam propagandy zakłamującej historię powstań śląskich, czy żeniącej stalinizm z polskością lub uczącej o różnych Fryderykach, to bardzo mi przykro.
Temat został już przedyskutowany w tym wątku. W skrócie: RAŚ przyjmuje za prawdę zakłamaną historyczną niemiecką propagandę i się oburza, gdy inni nie chcą jej "kupować". Nie daj Boże, żeby RAŚ przejął reżymowe szkolnictwo w regionie. Skończyłoby się tym, co kiedyś powiedział Kutz w jednym z wywiadów, że w przyszłości polskość na Śląsku będzie abstrakcją.
Ani posłowie w W-wie, ani ci w Brukseli/Strasburgu o niczym nie decydują. Prawo jest stanowione przez Komisję Europejską (masonerię), a posłowie zarówno unijni, jak i krajów członkowskich tylko przyklepują postanowienia KE.
Polscy Ślązacy się nie zgodzą, ale jak się przetresuje młode pokolenie za pomocą reżymowego szkolnictwa, to za 10-20 lat to już nie będą Polacy. RAŚ-owcy i mniejszość niemiecka zgodzą się w podskokach.
Po pierwsze spójrz na Hiszpanię - autonomia niczego pozytywnego gospodarkom regionów nie przyniosła - powstały nowe, regionalne klasy polityczne, walczące w ramach demokracji o głosy motłochu, które uzyskuje się poprzez "dogadzanie" temuż motłochowi, a więc socjalizm, zadłużanie pod różne budowle i rozdawnictwo w ramach socjalu. Krótko mówiąc demokracja i socjalizm zostały przeniesione na niższy szczebel i tyle. Gospodarczo żadnych pozytywów, tylko postępy dehispanizacji regionów i już otwarte domaganie się przez Katalonię i Baskonię własnej państwowości (szeroka autonomia już nie wystarcza). To samo ze Szkocją, gdzie wystarczyło 10 lat, żeby autonomia przestała im już wystarczać: [pl.wikipedia.org].
Po drugie region nie będzie miał wpływu na podatki, bo wkrótce eurokołchoz wprowadzi unię fiskalną. W takich warunkach, jedyne zmiany, jakie wprowadziłby RAŚ, miałyby charakter taki jak te na Stadionie Ślaskim.
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 31-10-2011 00:12 przez Dagomeusz.
31-10-2011 - 11:35:22
1. To jak sobie LGBT żyje to ich sprawa.
2a. SŚ jest własnością samorządu śląskiego, a te pieniądze na budowę i modernizację to raczej z Kielc nie szyły. Nie jest było to żadne pokazanie antypolskości, lecz zrobienie ze stadionu Śląskiego czegoś rzeczywiście śląskiego. Uważasz śląskie barwy za obce?
2b. O potrzebie wyjścia z UE nie będę już pisał, bo to zaczyna być nudne.
3. Czyli sprzeciwiasz się autonomii, bo chcesz indoktrynować uczniów w ramach obecnego "Kulturkampfu"!!! Nacjonalizm w czystej formie. Dorzucenie edukacji regionalnej, w tym historii i dialektu do szkół, NIE JEST depolonizacją, lecz przedstawianiem uczniom wiedzy o ziemi, na której żyją. Fryderyk Wielki był władcą ziemi śląskiej, ważną postacią w historii (nawet w ramach obecnego "Kulturkampfu" uczy się o nim w szkołach polskich). Czemu w szkole na Śląsku nie miałoby być nauki o takim człowieku? Bo ty chcesz kontynuować obecny "Kulturkampf"? Strzelasz sobie teraz w nogi, sam obalasz swoje argumenty - nie ma postulatu wycofania języka polskiego ze szkół, nauki w języku polskim, historii Polski, lecz dodanie do tego co mamy teraz wiedzy o regionie - jego historii, dialekcie, literaturze. A co do 1-3 podstawówki to jest to okres kiedy się po prostu chodzi do szkoły i czeka na koniec. Żadna mi to edukacja. Nie ma za to edukacji po tym czasie, czyli w tym ważniejszym okresie.
4. W skrócie: przedstawiasz zakłamaną PRLowską propagandę i tyle. Zachowujesz się jak rosyjscy komuniści, którzy o Katyń obwiniają Niemców, choć Rosja przyznała, że to ZSRR. Tak samo tutaj - Polska uznała za fakt, że takie rzeczy miały miejsce w Polsce Ludowej.
5. I masoneria uchwala np. limity prędkości na drogach?
6. Wojsko w rozsypce, więc regionalizacja jest tutaj na rękę wojsku. Centralna straci większość kompetencji na rzecz władz samorządowych i wtedy zajmie się tym do czego się najlepiej nadaje, czyli wojskiem.
7. Polscy Ślązacy? A kto popiera RAŚ, bo raczej nie ci czescy. Jeżeli chcesz tu ludziom wciskać bajeczkę, że jest elektorat RAŚ i nar. śląska to ta sama grupa to daruj sobie. Wśród zwolenników autonomii są rzesze osób narodowości polskiej, a wśród deklarujących nar. śląską osoby, które nie widzą sensu autonomii. Polecam ci abyś wreszcie tu przyjechał i poznał ten region od środka, bo wiele wiedzy ci brak.
8. Prędzej w autonomii do głosu dojdzie prawica gospodarcza niż w całej Polsce, więc gra jest warta świecki,a co do separatystów (patrz pkt 6).
A jak już pisałem, skoro RAŚ taki zły to przyjedź do nas i zrób konkurencję.
Jestem w pełni ZA.
Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 31-10-2011 11:36 przez Aleksy.
04-11-2011 - 17:44:36
Dagomeusz, co do prawa federalnego UE to jest pewna różnica pomiędzy europejskim modelem autonomii terytorialnej, a modelem autonomii śląskiej 1920-45, który powinien być pewnym szkicem tego jak powinny wyglądać samorządne regiony Polski. Różnica wykazuje się tutaj w rodzaju ustawodawstwa. Model europejski wprowadza zasadę ustawodawstwa konkurencyjnego (prawo jednostki wyższej bije prawo jednostki niższej), natomiast model śląski zakłada zasadę ustawodawstwa wyłącznego (zastrzeżonego), czyli że ustawa uchwalona przez Sejm RP lub organ federalny UE, która wkracza na dziedziny zastrzeżone dla regionu, ma moc prawną w regionie dopiero, gdy zostanie uchwalona przez parlament regionalny.
Konstytucja województwa śląskiego
Art. 4. Dla ustawodawstwa Sejmu Śląskiego są zastrzeżone sprawy następujące:
1) ustawodawstwo o używaniu języka polskiego i niemieckiego w służbie zewnętrznej wszelkich cywilnych władz i urzędów na obszarze Śląska;
2) ustawodawstwo o ustroju śląskich władz administracyjnych i o samorządzie powiatowym i gminnym, tudzież podział administracyjny Śląska;
3) ustawodawstwo sanitarne w zakresie hygjeny publicznej i samorządowych urządzeń sanitarnych z wyjątkiem przepisów o zwalczaniu chorób zaraźliwych i zaraz zwierzęcych;
4) ustawodawstwo o organizacji sił policyjnych i żandarmerii;
5) ustawodawstwo o policji budowlanej, ogniowej, drogowej i o utrzymywaniu dróg lądowych;
6) ustawodawstwo w zakresie szkolnictwa ogólnokształcącego
oraz zawodowego wszelkich typów i stopni;
7) ustawodawstwo w sprawach wyznaniowych z wykluczeniem spraw kościelnych, wchodzących w zakres polityki zagranicznej (Concordat);
8) ustawodawstwo o zaopatrzeniu ubogich i o zwalczaniu żebractwa i włóczęgostwa;
9) ustawodawstwo we wszystkich sprawach, których przedmiotem jest ustawowa organizacja zawodowa rolnicza, organizacja kredytu rolniczego, komasacja gruntów, wytwórczość rolnicza i leśna oraz uprawianie i używanie przeznaczonych na nie obszarów, jako to: leśnictwo, polowanie, rybołówstwo, chów bydła, ochrona pól (policja połowa) i zarządzenia celem tępienia szkodników rolnych i leśnych;
10) ustawodawstwo o meljoracjach rolnych;
11) ustawodawstwo wodne łącznie z ustawodawstwem o budownictwie wodnem, z wyjątkiem ustawodawstwa o sztucznych drogach wodnych, tudzież regulacji rzek spławnych i granicznych;
12) ustawodawstwo o zaopatrzeniu ludności śląskiej w energję elektryczną dla celów prywatnych i publicznych;
13) ustawodawstwo o kolejach drugo- i trzeciorzędnych (lokalnych) oraz o komunikacji elektrycznej i motorowej;
14) ustawy przeciwko lichwie, tudzież ustawodawstwo, zmierzające do ukrócenia spekulacji na każdem polu (spekulaqa nieruchomościami, skup towarów, kwestja mieszkaniowa itd.);
15) ustawodawstwo w sprawie zakładów użyteczności publicznej względnie w sprawie robót publicznych, dokonanych na koszt skarbu śląskiego, tudzież w sprawie dotowanych ze skarbu śląskiego spółek akcyjnych lub kooperatyw;
16) ustalanie dorocznego budżetu śląskiego i zatwierdzanie zamknięć rachunkowych, zaciąganie pożyczek wojwódzkich, zbywanie, zamiana i obciążanie nieruchomego majątku wojewódzkiego i przyjęcie gwarancji finansowej przez skarb śląski.
Sprzedaż publiczna rent i innych obligacyj wojewódzkich śląskich może być dokonywana poza granicami Śląska tylko za zezwoleniem Ministerstwa Skarbu;
17) nakładanie podatków i opłat publicznych śląskich stosownie do przepisów ustawy, przewidzianej w art. 5.
Art. 8. Zgody Sejmu Śląskiego będzie wymagało:
1) wszelkie ograniczanie ilościowe wytwórczości przedsiębiorstw śląskich w dziedzinie produkcji węgla, hutnictwa, wyrobów chemicznych, cementu i innych gałęzi produkcji, zatrudniających na Śląsku co najmniej tylu robotników, co odpowiednie przedsiębiorstwa w innych dzielnicach Polski razem wziętych;
2) wprowadzanie podatków od produkcji lub monopoli na węgiel, wyroby hutnicze, wyroby chemiczne, cement i inne gałęzie produkcji, zatrudniające na Śląsku co najmniej tylu robotników, co odpowiednie przedsiębiorstwa w innych dzielnicach Polski razem wziętych.
Podatek handlowy lub podatek konsumpcyjny nie będzie uważany za podatek od produkcji.
Art. 8a. Wszelkie zmiany ustaw, dotyczących górnictwa, przemysłu, handlu i rękodzielnictwa, obowiązujących w Województwie Śląskiem w dniu przyjęcia Górnego Śląska przez Polskę mogą nastąpić tylko za zgodą Sejmu Śląskiego.
06-11-2011 - 20:28:15
2a. SŚ jest własnością samorządu śląskiego, a te pieniądze na budowę i modernizację to raczej z Kielc nie szyły.
Z tego, co wiem, budowa i trwająca od 2 dekad modernizacja SŚ zostały sfinansowane w większości z budżetu centralnego (choć, zaznaczam, nie mam pewności). Ale to akurat w tym wszystkim najmniej ważne, bo przytłaczająca część mieszkańców regionu, płacących podatki, czuje się Polakami i rugowania biało-czerwonych barw nie dałoby się usprawiedliwić nawet, jeśli miałbyś rację, ze SŚ został w większości sfinansowany przez samorząd.
Nie jest było to żadne pokazanie antypolskości, lecz zrobienie ze stadionu Śląskiego czegoś rzeczywiście śląskiego. Uważasz śląskie barwy za obce?
Barwy Piastów Górnośląskich nie są obce. Jednak gdy RAŚ wykorzystuje je do rugowania biało-czerwonych, stawia je w kontrze do barw narodowych, a przy tej okazji wywołuje 2-letnią pyskówkę, z której sączy się antypolonizm, to pokazuje intencje waszej organizacji i każdego, komu miła Polska, zmusza do wyciągnięcia oczywistych wniosków, że RAŚ pod pretekstem regionalizacji, ruguje polskość. Jeśli do tego wszystkiego dodać (wprost zapowiadane przez Gorzelika) wycofywanie polskiej literatury z listy lektur w reżymowym szkolnictwie po przejęciu przez RAŚ władzy w województwie oraz żenienie obozów koncentracyjnych - zbudowanych przez sowieckiego najeźdźcę - z polskością oraz zakłamywanie historii powstań śląskich na niekorzyść Polski: albo podważając ich sensowność, albo - jeśli 1. opcja wzbudza negatywny odbiór - negując ich polski charakter oraz polskość samych powstańców, to nie mam wątpliwości, że w wypadku przejęcia przez RAŚ władzy nad regionem (a co za tym idzie reżymowego szkolnictwa i reżymowych instytucji kulturalnych), spełniłyby się z czasem słowa Kutza, który w jednym z wywiadów stwierdził, że w przyszłości polskość na Śląsku będzie abstrakcją.
3. Czyli sprzeciwiasz się autonomii, bo chcesz indoktrynować uczniów w ramach obecnego "Kulturkampfu"!!!
Skoro na razie nie ma możliwości zlikwidowania reżymowego szkolnictwa, to wolę, aby było ono polskie, niż antypolskie. Zwłaszcza, że - mimo zmasowanej propagandy, uprawianej od prawie dekady przez media wspierające RAŚ - poparcie dla tej organizacji i jej punktu widzenia świata i historii jest na GŚ nadal stosunkowo małe i przejęcie reżymowego szkolnictwa przez RAŚ oraz Kulturkampf przezeń wprowadzony, uderzyłby właśnie w przytłaczającą większość, czyli tych, którzy RAŚ-u nie popierają.
Dorzucenie edukacji regionalnej, w tym historii
Edukacja regionalna już jest, a jakiej "historii" chce uczyć RAŚ, to już wiadomo.
i dialektu do szkół,
Jak ktoś chce się uczyć dialektu, to może to sobie robić prywatnie. W ogóle nie wiem, po co się uczyć staropolskich dialektów (nie tylko dialekty śląskie mam tu na myśli), skoro są w życiu niepraktyczne. Po likwidacji reżymowego szkolnictwa sprawa sama się rozwiąże i każdy rodzic pośle dzieci do prywatnej szkoły z takim programem nauczania, jaki będzie mu odpowiadał.
NIE JEST depolonizacją, lecz przedstawianiem uczniom wiedzy o ziemi, na której żyją. Fryderyk Wielki był władcą ziemi śląskiej, ważną postacią w historii (nawet w ramach obecnego "Kulturkampfu" uczy się o nim w szkołach polskich). Czemu w szkole na Śląsku nie miałoby być nauki o takim człowieku? Bo ty chcesz kontynuować obecny "Kulturkampf"? Strzelasz sobie teraz w nogi,
Sam strzelasz sobie teraz w nogi, po raz kolejny nie tylko potwierdzając zamiary RAŚ co do reżymowego szkolnictwa, ale zaciekle ich broniąc. Otóż GŚ leży w Polsce i skoro reżymowe szkolnictwo póki co musi istnieć, to powinno kształtować młodzież tak, żeby czuła się Polakami. A ucząc o wrogach Polski (A Fryderyk "Wielki" to jeden z najzacieklejszych wrogów Polski w dziejach, rozbiorca, mason), zwłaszcza ucząc o nich w pozytywnym świetle, nie ukształtuje się młodego człowieka w miłości do Polski, tylko narobi się mu mętliku w głowie, przedstawiając historycznego wroga Polski jak idola. I o to właśnie chodzi RAŚ, żeby pod pretekstem nauki o regionie (która, jak już wyżej pisałem i wkleiłem linki jest w niej od dawna obecna) de facto depolonizować tożsamość młodzieży.
Gdyby pójść tym tropem i pod pretekstem regionalizmu, wciskać polskiej młodzieży w poszczególnych regionach - i to w pozytywnym świetle - historię z okresów, gdy te regiony nie były częścią państwa polskiego, a dodatkowo wciskać ją w taki sposób, że w poszczególnych regionach młodzi Polacy byliby de facto kształtowani w różnych tożsamościach narodowych, byłoby to mentalne cofnięcie narodu polskiego do czasów zaborczych (zarówno w okresie zaborczym, jak i w II RP polscy politycy i intelektualiści z 3. zaborów główkowali i utrzymując wspólne kontakty, działali na rzecz tego, żeby zlikwidować różnice w tożsamości Polaków żyjących w 3. różnych państwach, a teraz RAŚ chce je przywracać pod pretekstem dbałości o tożsamość regionalną. Zresztą twoja dyskusja na innym forum, którą zacytowałem tu, mówi sama za siebie.
Ach uwielbiam tę retorykę: kto nie zgadza się z zakłamaną historyczną propagandą RAŚ, ten "tkwi w mrokach poprzedniej epoki" (jedna z wypowiedzi Gorzelika podczas dyskusji nt. powstań śląskich, oburzonego, że ludzie nie chcą przyjmować do wierzenia jego wersji historii tych powstań).
Cieszę się, że nadal idziesz w zaparte i obozy zbudowane po wojnie w Polsce przez ZSRS (nb. po wojnie było ich w całej Polsce 206 [www.bibula.com]) oraz zarządzane przez sowieciarzy i ich kolaborantów, z uporem maniaka nazywasz polskimi. Mam nadzieję, że wszyscy czytają i wyciągną z tego odpowiednie wnioski, a pierwsze pytanie, jakie się tu nasuwa, brzmi: Skoro RAŚ-owcom rzekomo chodzi o kwestie gospodarcze, to dlaczego tak uporczywie fałszują historię i próbują oskarżyć podbitą Polskę o zbrodnie sowieckiego najeźdźcy?
Akurat nie wykluczam tego. Wskazywałby na to fakt, że limity prędkości na drogach to trend obecny na całym Zachodzie, a w każdym razie w UE. Skoro UE uchwala takie rzeczy, jak wymiana żarówek, wymiana skrzynek pocztowych w klatkach schodowych, czy wymiana liczników prądu, a wszystko to jest w interesie koncernów owe fanty produkujących, to niby dlaczego nie miałaby narzucać prawa w interesie koncernów paliwowych (i swoim własnym, bo za 2 lata ma być unia fiskalna)?
Nie zajmie się, bo gdyby wykazywała chęć zajmowania się, to by się zajmowała już teraz. Lobby mocarstw ościennych oraz lobby UE nigdy nie pozwolą na silne Wojsko Polskie. Skundlony establishment obsiadujący stołki w Polsce, grzecznie tego przypilnuje, tak jak rozbroił Polskę przez ostatnie 22 lata.
JKM kiedyś pisał, jak na początku lat 90. zasiadał w sejmowej Komisji Obrony Narodowej i że - obserwując jej działania - aż było czuć w powietrzu, że ta komisja jest nafaszerowana obcą agenturą. Teraz jest jeszcze gorzej.
7. Polscy Ślązacy? A kto popiera RAŚ, bo raczej nie ci czescy. Jeżeli chcesz tu ludziom wciskać bajeczkę, że jest elektorat RAŚ i nar. śląska to ta sama grupa to daruj sobie. Wśród zwolenników autonomii są rzesze osób narodowości polskiej, a wśród deklarujących nar. śląską osoby, które nie widzą sensu autonomii.
Przytłaczająca większość zwolenników RAŚ to osoby z zachodnich terenów konurbacji, przed wojną należących do Niemiec i zwolennicy RAŚ są w większości wobec polskości nastawione obojętnie lub wręcz wrogo.
Warto by też wreszcie przywrócić przedwojenną terminologię. Wtedy ludzi deklarujących narodowość śląską w kontrze do polskiej nazywano ślązakowcami, zaś Ślązakami byli wszyscy mieszkańcy Śląska. Dziś propagandzie RAŚ dość skutecznie udało się zawłaszczyć pojęcie "Ślązak" dla siebie. I teraz słyszymy teksty w stylu: "My Ślązacy chcemy autonomii", z czego można by wyciągnąć błędny wniosek, że wszyscy Ślązacy chcą autonomii, mimo, że chce jej tylko stosunkowo nieliczna mniejszość.
Polecam ci abyś wreszcie tu przyjechał i poznał ten region od środka, bo wiele wiedzy ci brak.
Mam ze Śląskiem wspólnego więcej, niż myślisz.
Ciężko by było, bo ja nie mam poparcia "Dziennika Zachodniego" i "Gazety Wyborczej", a to tym mediom RAŚ w głównej mierze zawdzięcza to, że z ugrupowania kanapowego wszedł na polityczne salony. Robię, co mogę, wykorzystując możliwości, jakie daje internet.
8. Prędzej w autonomii do głosu dojdzie prawica gospodarcza niż w całej Polsce, więc gra jest warta świecki
Bzdura. Po pierwsze - w ramach UE o żadnej prawicowej polityce gospodarczej nie ma mowy - zwłaszcza, że eurokołchoźnicy zapowiadają unię walutową i fiskalną w całej UE już za 2 lata. Po drugie, nawet, gdyby nie było UE, to politycy regionalni są dokładnie tacy sami, jak ci z W-wy (ci w W-wie też przecież przyjechali do niej z regionów). Drastycznie podnoszą podatki te, które mogą i nie słyszałem (być może są jakieś nieliczne przypadki), żeby obniżali. Do tego rozrasta się biurokracja i tworzą się układy. Samorządy są po uszy zadłużone, a długi wynikają z reguły z powodu zaangażowania w inwestycje budowlane, którymi samorządy w ogóle nie powinny się zajmować, bo powinny one leżeć w gestii sektora prywatnego.
Gdy Polska odzyska suwerenność, a do władzy dojdzie prawica, zostanie zaprowadzony wolny rynek, a lwia część pieniędzy pozostanie w kieszeniach ludzi, którzy je wypracowali. Wtedy, mam nadzieję, nikt już nie będzie chciał żadnej autonomii. Ale w sytuacji, w jakiej obecnie znajduje się Polska, tworzenie w niej quasi-państw to szaleństwo. To jest pogarda dla historii, bo skończy się gorzej, niż było po Testamencie Krzywoustego.
Dagomeusz, co do prawa federalnego UE to jest pewna różnica pomiędzy europejskim modelem autonomii terytorialnej, a modelem autonomii śląskiej 1920-45, który powinien być pewnym szkicem tego jak powinny wyglądać samorządne regiony Polski.
Niby dlaczego powinien być? Chyba dlatego.
Różnica wykazuje się tutaj w rodzaju ustawodawstwa. Model europejski wprowadza zasadę ustawodawstwa konkurencyjnego (prawo jednostki wyższej bije prawo jednostki niższej), natomiast model śląski zakłada zasadę ustawodawstwa wyłącznego (zastrzeżonego), czyli że ustawa uchwalona przez Sejm RP lub organ federalny UE, która wkracza na dziedziny zastrzeżone dla regionu, ma moc prawną w regionie dopiero, gdy zostanie uchwalona przez parlament regionalny.
Jeśli parlament regionalny ma pierwszeństwo przed parlamentem ogólnopolskim, oznacza to de facto suwerenność regionu.
Nie jestem pewien, musiałbym jeszcze raz przeczytać Statut Organiczny ŚWA autorstwa RAŚ, a teraz nie mam czasu, ale zdaje się, że dodatkowo jest tam zapisane, że parlament regionalny miałby jeszcze prawo rozszerzać zakres dziedzin zastrzeżonych dla siebie. Krótko mówiąc, już nie quasi-państwo, tylko państwo.
Jeszcze raz odsyłam do ww. przypadku Szkocji - wystarczyła dekada, by autonomia przestała im wystarczać i by zaczęli się domagać państwowości (brytyjscy politycy są już tak skundleni, że nawet ich to nie rusza; i pomyśleć, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu Anglicy oddaliby ostatnią kroplę krwi, by ratować kawałek swego imperium gdzieś na drugim końcu świata).
Dodatkowo precedens Kosowa [www.michalkiewicz.pl] tworzy nową sytuację, która zapewne już w tej dekadzie zostanie przetestowana w Hiszpanii.
06-11-2011 - 21:36:42
Z tego, co wiem, budowa i trwająca od 2 dekad modernizacja SŚ zostały sfinansowane w większości z budżetu centralnego
A budżet centralny te pieniądze wyczarował?
przytłaczająca część mieszkańców regionu, płacących podatki, czuje się Polakami
No i? Polacy ci uznają za - w przeciwieństwie do ciebie - że to Śląsk i barwy jego są na miejscu. Nawet kolega pochodzenia kieleckiego stwierdził, że to bardzo dobra inicjatywa.
Barwy Piastów Górnośląskich nie są obce.
A jednak je za takie uznajesz.
każdego, komu miła Polska, zmusza do wyciągnięcia oczywistych wniosków, że RAŚ pod pretekstem regionalizacji, ruguje polskość.
Raczej każdego kogo uwiódł PRL, bo to myślenie PRLu.
wycofywanie polskiej literatury z listy lektur w reżymowym szkolnictwie
Literatura, którą uznaje się w śląskich szkołach za przejaw debilizmu narodowego (dosłownie).
żenienie obozów koncentracyjnych - zbudowanych przez sowieckiego najeźdźcę - z polskością
Nie z polskością, lecz z Polską Ludową i nie obozów NKWD lecz tych od MBP.
zakłamywanie historii powstań śląskich na niekorzyść Polski: albo podważając ich sensowność, albo - jeśli 1. opcja wzbudza negatywny odbiór - negując ich polski charakter oraz polskość samych powstańców
1) zwykłe lanie bratniej krwi.
2) co powstaniec to inna idea. Wielu walczyło o niepodległość, o którą zabiegali też przemysłowcy, inteligencja i książęta.
Skoro na razie nie ma możliwości zlikwidowania reżymowego szkolnictwa, to wolę, aby było ono polskie, niż antypolskie.
A ja wolę by było i polskie i śląskie. Lekcje dalej będą po polsku, będzie lekcja j. polskiego, będzie historia Polski, a dojdzie tylko język regionalny i historia regionalna.
poparcie dla tej organizacji i jej punktu widzenia świata i historii jest na GŚ nadal stosunkowo małe
Ty naszego Heimatu na prawdę nie znasz...
Edukacja 1-3 podst. to nie edukacja, lecz zabawa. Nie ma edukacji regionalnej potem. A jakiej chce? Prawdziwej, którą uznała Polska za prawdziwą.
Na razie jednak reżim niestety jest. Gdyby go nie było, to dialekt byłby już dawno.
Otóż GŚ leży w Polsce i skoro reżymowe szkolnictwo póki co musi istnieć, to powinno kształtować młodzież tak, żeby czuła się Polakami.
Nie kłam ludzi. RAŚ nie depolonizuje nikogo. Tożsamość to sprawa ludzi i dlatego RAŚ ma też poparcie Polaków.
A ucząc o wrogach Polski zwłaszcza ucząc o nich w pozytywnym świetle, nie ukształtuje się młodego człowieka w miłości do Polski
Jeżeli dla ciebie miłość do Polski ma opierać się na nienawiści, to dobrze że nie jesteś z mojego Heimatu, bo bym się zaczął bać.
zarówno w okresie zaborczym, jak i w II RP polscy politycy i intelektualiści z 3. zaborów główkowali i utrzymując wspólne kontakty, działali na rzecz tego, żeby zlikwidować różnice w tożsamości Polaków żyjących w 3. różnych państwach
Tak, i mamy małą Rosję, a stosunek do szkoły jest czysto galicyjski.
Każdy kto to przemyślał widzi, że pieprzysz głupoty. "Polskie" odwołuje się do państwa - Polski Ludowej. Porównanie ciebie do rosyjskich komunistów jest tu coraz bardziej zasadne, gdyż Polska uznała, ze te obozy były i były prowadzone przez Polskę Ludową i to na podstawie polskich publikacji naukowych działa tu RAŚ
Akurat nie wykluczam tego. Wskazywałby na to fakt, że limity prędkości na drogach to trend obecny na całym Zachodzie
To trzeba się wkręcić do nich
Nie zajmie się, bo gdyby wykazywała chęć zajmowania się, to by się zajmowała już teraz
Nie wykazuje, bo ma multum innych spraw, zbędnych spraw.
A na tych terenach nie ma Polaków? Są i popierają tak samo jak inni.
O tych zwolennikach to kłamiesz żywo, bo znam wielu imigrantów ze wschodu, który popierają RAŚ.
Wtedy ludzi deklarujących narodowość śląską w kontrze do polskiej nazywano ślązakowcami, zaś Ślązakami byli wszyscy mieszkańcy Śląska
Więc Polakami nazywajmy mieszkańców Polski, naród polski Polakowcami.
0 razy cokolwiek = 0.
Skończ kłamać. RAŚ istnieje od 1990 a wszedł do Sejmiku w 2009. Jakim cudem tyle lat?
Bzdura. Po pierwsze - w ramach UE o żadnej prawicowej polityce gospodarczej nie ma mowy
Na takiej zasadzie KNP mógłby się rozwiązać a JKM zaprzestać swej działalności. UE mówi i mówi, ale o fakt pozostaje faktem, że łatwiej się wypromować w pracowitym regionie niż w całej Polsce. Chyba nie myślisz, że taki koleś z Mazur zagłosuje chętnie na JKM (straciłby zasiłek i rentę).
Niby dlaczego powinien być?
RAŚ opiera się na dawnej autonomii jako wzorze.
W jakim państwie były Katowice w 1925 r.? Pamiętaj, że były stolicą autonomii, której Sejm miał dziedziny zastrzeżone.
Dla ustawodawstwa Sejmu Śląskiego są zastrzeżone sprawy następujące:
Zgody Sejmu Śląskiego będzie wymagało:
Wszelkie zmiany ustaw, dotyczących górnictwa, przemysłu, handlu i rękodzielnictwa, obowiązujących w Województwie Śląskiem w dniu przyjęcia Górnego Śląska przez Polskę mogą nastąpić tylko za zgodą Sejmu Śląskiego.
09-11-2011 - 00:32:02
Doprawdy nie chce mi się już z tobą dyskutować, zwłaszcza, że dyskusja prawie cały czas młóci te same kwestie i wkrótce wątek będzie miał 50 postów i nikomu nie będzie chciało się go czytać. Nie chce mi się dyskutować zwłaszcza, że wycinasz sobie części z moich odpowiedzi, które ci pasują, a potem manipulancko na nie odpowiadasz...
...pomijając clou tego, o co mi chodziło, czyli, że RAŚ wykorzystuje barwy regionalne do rugowania biało-czerwonych. Barwy żółto-niebieskie były zawsze traktowane z szacunkiem i w okresie II RP i nawet w okresie PRL (nikt ich - oraz Orła Górnośląskiego - nawet w stalinizmie nie usuwał z herbów i barw miast, a pojawiały się nawet w logotypach powstających w tamtym okresie klubów sportowych). Dopiero RAŚ zaczął je wykorzystywać w kontrze do biało-czerwonych.
Dopóki RAŚ nie wszedł do sejmiku, nikomu nie przeszkadzał biało-czerwony Stadion Śląski, słynny "Kocioł Czarownic", na którym polska reprezentacja narodowa odnosiła największe sukcesy w swej historii. Sprawa tego stadionu to przestroga, co się będzie działo na GŚ, gdyby - co nie daj Boże - RAŚ zdobył nań jeszcze większą (lub całkowitą) władzę.
Na zakończenie odniosę się jeszcze tylko do tych ciągle powtarzanych przez RAŚ bzdur pseudohistorycznych, bo jeszcze ktoś naiwny gotów w nie uwierzyć.
Wątek o rozpowszechnianych przez RAŚ kłamstwach nt. powstań śląskich jest na Historycy.org, więc wkleję tylko doń link dla zainteresowanych: [www.historycy.org]. Bajkę o "państwie śląskim", jakie miało rzekomo powstać wg znawcy historii GŚ Wojciecha Kempy z Historycy.org wymyślił niejaki Dariusz Jerczyński (do niedawna czołowy działacz RAŚ, założyciel Związku Ludności Narodowości Śląskiej, sekretarz główny Śląskiego Ruchu Separatystycznego, zwolennik niepodległości Śląska, autor pseudohistorycznej książki "Historia Narodu Śląskiego", współpracownik Ewalda Polloka, Niemca, który od lat lansuje - jak widać częściowo skutecznie - nazywanie sowieckich obozów w okupowanej Polsce "polskimi obozami koncentracyjnymi": [www.historycy.org] (na Historycy.org są dyskusje na linii Kempa-Jerczyński, gdzie Kempa robi z bajdurzeń Jerczyńskiego miazgę).
Dla RAŚ prawda jest nie do zniesienia, a jest ona taka, że powstania śląskie były zrywem narodowym rdzennej polskiej ludności Górnego Śląska, która przez setki lat poza państwem polskim zachowała swoją polskość i gdy przyszedł czas, chwyciła za broń, przeciw Niemcom (obcemu narodowi, nie żadnym "braciom" ), żeby Górny Śląsk był częścią odrodzonej RP. Nie tylko nie było wśród powstańców żadnej chęci tworzenia państwa śląskiego, ale nawet nie było chęci posiadania autonomii. Autonomia Śląska została narzucona przez społeczność międzynarodową [www.historycy.org]. Zarówno propaganda niemiecka, a zwłaszcza żydowska (pisał o tym m. in. Henry Ford w "Międzynarodowym Żydzie") rozgłaszała po całym świecie fałszywe wieści o pogromach, jakich to dokonują straszliwi Polacy i na tej bazie zaczęto się domagać od II RP przyznania woj. śląskiemu autonomii (która w zamyśle miała zapewnić prawa mniejszości niemieckiej) oraz podpisania traktatu o ochronie mniejszości (traktat ten został narzucony państwom Europy Środkowej przez potężne w Wersalu lobby żydowskie, które kontrolowało de facto dyplomację brytyjską i amerykańską, w interesie mas żydowskich zamieszkujących tę część Europy). Poza mniejszością niemiecką i nielicznymi ślązakowcami od Kożdonia z nią współpracującymi, nikt na Śląsku tej autonomii nie chciał, a wpływowe organizacje powstańców śląskich wielokrotnie w okresie II RP domagały się jej zniesienia. Dopiero gdy do władzy dorwał się w 1926 r. pewien lewak, który zaczął szerzyć socjalizm i rewolucję kulturowo-obyczajową, część polskich konserwatystów i narodowców zaczęła popierać autonomię (ze strachu przed wyczynami tow. Ziuka, a nie w kontrze do polskości, czy w celu regionalizacji tożsamości lub z powodów gospodarczych; to byli polscy patrioci, czy wręcz nacjonaliści i nie mieli nic wspólnego z poglądami, jakie reprezentuje RAŚ, którego przedwojennym odpowiednikiem byli ślązakowcy Kożdonia, nic na Śląsku politycznie nie znaczący).
Co do rzekomego "przelewu bratniej krwi", to przez cały okres międzywojnia stosunki między polskimi Ślązakami, a niemieckimi były na Górnym Śląsku napięte, spory polityczne i bójki pomiędzy grupami młodzieży polskiej i niemieckiej (w tamtych czasach prawie każdy należał do jakiejś organizacji) były na porządku dziennym. W 1939 r. znów obie grupy stanęły przeciw sobie z bronią w ręku, a po podboju GŚ przez III Rzeszę niemieccy "bracia" mordowali polskich Ślązaków i wysyłali do obozów koncentracyjnych. Takie to było "braterstwo". Silna polskość na Górnym Śląsku wśród mieszkańców autochtonicznych jest dla RAŚ nie do zniesienia, więc RAŚ dwoi się i troi, żeby wmówić ludziom (zwłaszcza młodemu pokoleniu), że jej tam nigdy nie było, a walka o polskość na GŚ to nie była żadna walka o polskość, tylko...i tu cała gama bajdurzeń.
Naród śląski, to wytwór tak naprawdę III RP, a szczególnie ostatniego 10-lecia. Poza nielicznymi przed wojną ślązakowcami Kożdonia, nigdy niczego takiego nie było (nie było czegoś takiego także w międzywojniu na części GŚ, która należała do Niemiec, za to było tam mnóstwo organizacji polskich z ZPwN na czele i polskim harcerstwem).
Ślązacy, którzy wyemigrowali w połowie XIX wieku do USA (a nie mieszkali oni od setek lat w państwie polskim) uważali się za Polaków. Założyli w Teksasie kilka osad. Najbardziej znana to założone w 1854 r. miasteczko Panna Maria [pannamariatexas.com], które od samego zarania miało charakter polski i także dziś jego mieszkańcy określają się Polakami. Jest to najstarsza polska osada w USA i funkcjonuje tam najstarsza polska szkoła w Stanach. Ślązacy, którzy założyli Panna Maria w 1854 r. uważali się za Polaków. Tak więc często słyszane obecnie bajania o Ślązakach, jako o odwiecznie oddzielonym od polskości narodzie, który dopiero został spolonizowany przez Grażyńskiego i komuchów po 1945 r., to pic na wodę fotomontaż, rozgłaszany dla celów politycznych przez RAŚ i środowiska mniejszości niemieckiej.
Nie było też żadnych ludzi, określających swą narodowość jako śląską w okresie PRL-u, choć po 1956 r. można to było spokojnie robić (Kaszubi pozakładali wtedy swoje organizacje i czasopisma).
Dopiero w okresie III RP się zaczęło, a ściślej propaganda RAŚ znalazła pewien szerszy odzew po 13. latach trwania III RP, czyli w spisie powszechnym 2002 r. 13 lat kapitalizmu kompradorskiego, spełniania protokołu z Kioto i konsekwencji tego dla GŚ wystarczyło, by 173 tys. ludzi kupiło propagandę RAŚ, choć przedtem nikomu nie przyszłoby to do głowy. Potem było "zwycięskie" referendum akcesyjne do eurokołchozu, a po nim (przedtem federaści bali się, że Polacy nie poprą anschlussu, więc jeszcze się wstrzymywali), zaczął się potężny lans RAŚ-u przez środowisko "GW" z całą jego potęgą merdialną i zasobem "autorytetów moralnych" oraz przez niemiecki "Dziennik Zachodni". Od tamtej pory można odnieść wrażenie, że regionalna "GW" na Śląsku i "DZ" istnieją wręcz tylko po to, by lansować narodowość śląską i autonomię. Całkowita dominacja medialna przez prawie dekadę wystarczyła, by wprowadzić kanapowy przedtem RAŚ i jego idee na polityczne salony oraz do głów coraz większej rzeszy mieszkańców GŚ, co zaowocowało m. in. sukcesem RAŚ w zeszłorocznych wyborach samorządowych. Jeśli do tego dodać antypolonizm wylewający się od 20. lat z merdiów i związaną z wstępowaniem i członkostwem w UE propagandę na rzecz "europejskości" i "małych ojczyzn", to nic dziwnego, że RAŚ osiągnął taki sukces. Polskość na GŚ (i nie tylko) osłabła, RAŚ jest zewsząd lansowany, a dużych mediów broniących polskości na GŚ właściwie nie ma.
Nie zdziwię się, jeśli za 10 lat okaże się, że istnieje już całkiem liczny "naród mazurski", którego jeszcze dziś nie ma, ale jak sam stwierdziłeś na innym forum:
To dopiero początki. RAŚ początkowo to też było zupełnie co innego niż dziś. Tutaj będzie podobnie, tym bardziej, że autonomizm górnośląski jest dla nic przykładem. Teraz w spisie pewnie będą deklaracje narodowości mazurskiej (propagowała to Mniejszość Niemiecka u "swoich" w Prusach), więc pewnie RAM ewoluuje w kierunku także działalności etnicznej, kulturalnej i historycznej. [nastek.pl]
No to najpierw pojawi się grupka takich osób, później zaczną być lansowani przez dekadę przez "GW" i jakiś tamtejszy niemiecki odpowiednik "Dziennika Zachodniego" (zdaje się "Gazeta Olsztyńska" ) i "naród mazurski" powstanie jak się patrzy. No a potem "polskie obozy koncentracyjne" na Mazurach, nawoływania "Polacy przeproście Mazurów!" itd.
Co do "polskich obozów koncentracyjnych":
Pięknie. Brnij w to dalej. Żeby nie powtarzać się po raz enty w dyskusji z tobą, zacytuję sam siebie z innego wątku, gdy już była o tym mowa:
Dzięki, że to napisałeś. Ułatwiasz mi. Otóż pluję się o to, co zacytowałeś z mojego poprzedniego posta, czyli o żenienie sowieckiego najazdu i stalinizmu z polskością. Obozy nie były dziełem żadnych "Polaków", ani "państwa polskiego", tylko Związku Sowieckiego i jego funkcjonariuszy przybyłych na bagnetach Armii Czerwonej do Polski oraz lokalnych zdrajców. Obozy takie były w całej Polsce. Przypominam też, że ludzi z GŚ wywieziono do Donbasu, a nie do Bogdanki, zaś w tworzeniu list proskrypcyjnych brali udział lokalni Niemcy, którzy za kryterium przyjmowali stopień polskości danego kandydata do wywózki.
PS. Zwłaszcza ciekawie brzmi, gdy za zbrodnie stalinizmu obarcza "państwo polskie i Polaków" Kutz, który studiował w łódzkiej filmówce w latach 1949-54, a więc w okresie największego stalinowskiego zamordyzmu, gdy władzę trzymały "Żydy", po zrobieniu w 2. połowie 1948 r. "porządku" z Gomułką w ramach walki z "odchyleniem prawicowo-nacjonalistycznym". Sam fakt, że Kutz został przyjęty na studia w 1949 r. i studiował do 1954 mówi sam za siebie. Na studia filmowe, a więc z dziedziny określonej przez samego Lenina "najważniejszą ze sztuk". W omawianym okresie na takie studia nie przyjmowano byle kogo- to musiał być człowiek 100-procentowo pewny. Jeszcze przed ukończeniem studiów został asystentem przy katedrze literatury u specjalistki od "kształcenia kadr filmowych", czyli sowietyzatorki polskiej kinematografii Reginy Dreyer-Sfard- zresztą żony żydowskiego sowieciarza, od 1933 r. członka KPP, w latach 1939-1941 wiceprzewodniczącego białostockiego oddziału Związku Pisarzy Radzieckich oraz redaktora gazety "Belostoker Sztern", od 1944 r. członka prezydium Związku Patriotów Polskich, po wojnie żydowskiego działacza polityczno-kulturalnego Dawida Sfarda. No jeśli Kutz już od czasów studenckich obracał się w tak doborowym towarzychu, a oni mu tak ufali, to to coś chyba znaczy. Tak więc, gdy na GŚ i w reszcie Polski panoszył się sowiecki najeźdźca, Kutz rozpoczynał swą kwitnącą do dziś karierę filmowca i "autorytetu moralnego".
Były obozy prowadzone przez władze polskie i władze sowieckie.
Nie było żadnych władz polskich. To, że Stalin poprzebierał część swoich funkcjonariuszy w polskie mundury, nie znaczy, że mieli oni cokolwiek wspólnego z polskością (może poza znajomością języka i to też nie zawsze). Personalnie całym aparatem terroru na Śląsku kierowali Żydzi, których była duża, tzw. nadreprezentacja. Sowietyzowali, a oprócz tego realizowali oni swoją zemstę na Niemcach (nie zawsze potrafiąc rozróżnić Niemca od śląskiego Polaka). Wszystko opisał żydowski badacz John Sack w książce, której fragmenty masz tu: [www.naszawitryna.pl] , [www.jerzyrobertnowak.com] Ty, jak i reszta RAŚ-u przedstawiacie sowiecki najazd i stalinizm jako zbrodnie polskie.
Na koniec dyskusji między nami, która coraz bardziej mnie mierzi, podsumuję: głównym motywem działalności Ruchu Autonomii Śląska są działania na rzecz podważenia polskości Śląska, ataki na wszystko, co w polskiej historii Śląska najpiękniejsze i najwznioślejsze oraz próby wtłoczenia do głów (zwłaszcza młodego pokolenia) polskiej odpowiedzialności za stalinizm na Śląsku. Gdyby RAŚ był organizacją o charakterze czysto gospodarczo-modernizacyjnym, nigdy nie uprawiałby takiej propagandy. Oby nikt na prawicy nie przyłożył ręki do realizacji projektów politycznych Ruchu Autonomii Śląska, których skutki byłyby dla Polski opłakane.
Nie dziwię się temu staremu Ślązakowi, że reaguje tak, a nie inaczej.
Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 14-11-2011 21:15 przez Dagomeusz.
09-11-2011 - 14:30:59
Tak więc podsumujmy rozmowę.
1) Odnośnie fałszowania historii: oskarżasz RAŚ o to, że fałszuje historię w kwestii tzw. Tragedii Górnośląskiej, w szczególności w kwestii obozów powojennych. Można byłoby ci przyznać recht, przynajmniej częściowo, gdyby RAŚ opierał to na podstawie opracować własnych lub opracowań zagranicznych, lecz tak nie jest. Publikacje nt. Tragedii Górnośląskiej są publikacjami polskimi (!!!), tworzonymi przez polskich historyków, pracujących w polskich instytucjach naukowych. Nie ma więc tutaj jak zaprzeczać temu faktowi, że takie wydarzenia miały miejsce. Dziwnie też upierasz się przy ubzduranym twierdzeniu, że przymiotnik "polskie" odnosi się do narodu polskiego, a nie do państwa polskiego (wówczas satelickiego). Chciałbym tutaj zauważyć, że w stosunku do obozów niemieckich przymiotnik "niemieckie" stosuje się jako określenie III Rzeszy Niemieckiej, a nie narodu niemieckiego. Stąd właśnie dla przymiotnika "polskie" stosuje się dyć przymiotnik "komunistyczne" lub "stalinowskie", tak jak dla niemieckich "nazistowskie" lub "hitlerowskie". Nie wiem więc jaki ma sens twój wywód nt. fałszowania historii, o które właściwie oskarżasz nie RAŚ, a samą Polskę.
Co jednak najciekawsze przy twym twierdzeniu, to to, że sam uznałeś zasadność fałszowania historii na rzecz Polski (właściwie poparłeś PPR i PZPR).
2) Odnośnie reżimowego szkolnictwa: RAŚ proponuje dodanie do szkolnictwa w regionie nauczania o historii, literaturze i dialekcie regionu śląskiego, co ty nazywasz śląskim kulturkampfem. Jeżeli więc dodanie do szkolnictwa, kiere tak czy owak jest reżimowe, nazywasz tak mocno to należałoby wymyślić w języku polskim (lub zapożyczyć) takie słowo, kiere by określiło system obecny. Po zrealizowaniu propozycji RAŚ: dalej uczono by języka polskiego i w języku polskim, dalej uczono by historii Polski i literatury polskiej (nawet ograniczając się do "europejskich" poetów to wielu polskich także się do takich zalicza; no ale chyba przyznasz mi recht, że w szkole śląskiej bardziej racjonalna jest poezja o Katowicach niż o Warszawie), a dialekt śląski byłby nauczany fakultatywnie. W obecnym systemie mamy ino historię Polski, ino język polski, ino literaturę polską (chociaż nieraz warszawskiej, bo nie słyszałem by w szkole była poezja nt. Gdańska, Lublina czy Wrocławia). Tak więc określenie "kulturkampf" jest w twych wypowiedziach czysto propagandowe.
3) Odnośnie barw: zarówno państwowe jak i regionalne barwy to barwy POLSKIE, więc nie ma tutaj powodów do negowania regionalnych jako obcych a hierarchia barw jest powiązana z pozostałą hierarchią, więc obiekt regionalny ma barwy regionu, a państwowy (narodowy) ma państwowe. SŚ jest obiektem czysto regionalnym. A jeżeli powołujesz się na kwestie kosztów odbudowy to w Warszawie winno wisieć multum fan z barwami regionalnymi i lokalnymi, w tym śląskich (Warszawa za swoje pieniądze się nie odbudowana), przy czym pomijam tutaj, że SŚ został wybudowany za kasę centrum (owszem), ale centrum zawsze bierze z regionów, więc Śląsk se to sfinansował.
4) Odnośnie podważania polskości: RAŚ nikaj nie podważa polskości, lecz tzw. "odwieczną polskość", która jest wymysłem propagandy. Nie ma żadnych działań przeciwko Polakom na Śląsku, a co więc ci Polacy dyć także popierają autonomię.. Nikt nikomu narodowości nie narzuca i nie zamierza, a jeżeli uważasz, że plakat nt. nar. śląskiej, jest czynnikiem depolonizującym, to litości.. jak wywieszę plakat nt. nar. chińskiej i go zobaczysz to zadeklarujesz nar. chińską?
5) Odnośnie współpracy zagranicznej: ruch antykomunistyczny też miał poparcie na Zachodzie, a za granicą autonomię tej ziemi wspiera się też w UK i Norwegii, czyli państwach raczej niebyt chętnych UE.
Wnioski: Rzuciłeś hasła secesji i antypolonizmu, oparte na totalnej nieznajomości regionu, o którym piszesz (co do tego kolesia z filmiku to jak mu się nie podoba to niech to powie na grobie swego dziadka.... a peszek, nie ma grobu, bo chwalona przez ciebie władza real-socjalistyczna postanowiła zniszczyć niemieckie groby.
Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 30-11-2011 14:44 przez Aleksy.
11-11-2011 - 11:38:57
Po raz kolejny cię proszę, byś przyjechał i zrobił dla RAŚ konkurencję.
Nie masz poparcia w mediach, ale RAŚ też nie miał i do czasu wejścia do Sejmiku nic o nim nie było.
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 29-11-2011 20:27 przez Aleksy.
24-11-2012 - 13:28:05
Ja osobiście odnoszę wrażenie - nie wykluczam, że mylne - że ten cały RAŚ gromadzi dwie kategorie ludzi:
1. Durniów, nie zdających sobie sprawy, w jakim kierunku "to idzie".
2. Kanalie, które właśnie doskonale sobie z tego sprawę zdają.
Tak więc "daj sobie siana" człowieku z tym wzywaniem do "konkurencji"; bo jeśli ktoś jest kanalią, to jeszcze wcale nie znaczy, że ja będę "jeszcze większą kanalią", aby być "konkurencyjny". To wcale nie znaczy, że ja - czy też twój Rozmówca - chcielibyśmy brać udział w takich "zawodach".
Jeśli zaś chodzi o to, żeby "poseł ze Śląska nie decydował na Pomorzu" - do tego nie jest potrzebny żaden autonomizm, wystarczy zmiana ordynacji do Sejmu na JOW, zgodnie z postulatami śp. prof. Jerzego Przystawy.
28-11-2012 - 10:12:50
Zbigniew: Tak więc "daj sobie siana" człowieku z tym wzywaniem do "konkurencji"; bo jeśli ktoś jest kanalią, to jeszcze wcale nie znaczy, że ja będę "jeszcze większą kanalią", aby być "konkurencyjny". To wcale nie znaczy, że ja - czy też twój Rozmówca - chcielibyśmy brać udział w takich "zawodach".
W takim razie co tutaj robisz, skoro jesteś przeciwny wolnej konkurencji i praworządności? Jak RAŚ ci nie odpowiada to zapraszam i załóż ugrupowanie alternatywne, które będzie propagować regionalizm na inny (lepszy) sposób, proste. Polska w 1920 r. zobowiązała się do autonomicznego statusu Górnego Śląska (zobowiązanie dobrowolne wobec Ślązaków, nie wymuszone wobec Niemców czy Zachodu) i w 1945 r. zobowiązanie nie dość, że naruszyło, to jeszcze w sposób nielegalny (Sejm Śląski nigdy nie obradował nawet nad ustawą o zniesieniu autonomii).
Zbigniew: Jeśli zaś chodzi o to, żeby "poseł ze Śląska nie decydował na Pomorzu" - do tego nie jest potrzebny żaden autonomizm, wystarczy zmiana ordynacji do Sejmu na JOW, zgodnie z postulatami śp. prof. Jerzego Przystawy.
Chodzi o ten postulat, by w sprawach, które tyczą się jakiegoś regionu decydowali tylko posłowie wybrani z okręgów tego regionu? Ciekawe, tylko po co? Ci na Sejmie nie mają się zajmować sprawami lokalnymi, dla nich ma mieć znaczenie polityka zagraniczna, wojsko, bezpieczeństwo granic, imigracja, stawki celne, etc. Niech ich myślenie ograniczy się do tych spraw, a nie jak dzisiaj, że myślą o wszystkim, tylko nie o tym o czym mają. Natomiast pozostałe kwestie mogę regulować sejmiki wojewódzkie i wtedy przynajmniej mamy konkurencję, więc jak ci nie pasuje sytuacja w Województwie X to możesz wyjechać do Województwa Y, a dziś tylko za granicę.
Komentarze, audycje, propozycje - Forum Wolnościowe
Dyskusje: [forumwolnosciowe.cba.pl]
Facebooku: [facebook.com]
02-12-2012 - 01:17:31
Polska w 1920 r. zobowiązała się do autonomicznego statusu Górnego Śląska (zobowiązanie dobrowolne wobec Ślązaków, nie wymuszone wobec Niemców czy Zachodu) i w 1945 r. zobowiązanie nie dość, że naruszyło, to jeszcze w sposób nielegalny (Sejm Śląski nigdy nie obradował nawet nad ustawą o zniesieniu autonomii).
Tak mówisz? To dowiedz się - zapewne po raz pierwszy w życiu, że:
1. Po 1939 Polska już nie była krajem niepodległym (i właściwie do dziś dnia nie jest).
2. Jeśli jednak chcesz "zganiać na Polskę" - to przypominam zasadę: "Ten, kto dał - może i odebrać". Skoro uznajemy, że Polska mogła obdarzyć któryś ze swoich regionów autonomią - zatem musimy (chcemy, czy nie) uznać także, że Polska może ową autonomię odebrać. Taka jest zasada prawna. Znana jeszcze od czasów starożytnego Rzymu.
Dobra, zatem żadne "sejmiki" nie są ci do spraw lokalnych potrzebne: masz 3-stopniowy podział administracyjny: województwo, powiat i gminę - więc sobie wybierz urząd adekwatny do skali swoich problemów, udaj się tam w swoich nie cierpiących zwłoki sprawach - i nie zawracaj głowy swoimi "autonomiami", że to niby bez możliwości "migracji między konkurencyjnymi województwami" rzekomo żyć nie możesz. Chcesz - jedź do swojego Vaterlandu - masz niedaleko, paszport masz w biurku - i bądź tam sobie szczęśliwy.
Inna sprawa, że ci prawdziwi Niemcy mają o takich, jak ty, swoje zdanie - i często-gęsto wypalą ci to prosto w oczy - ale to już twój problem, skoro zdecydowałeś się "iść tą drogą". Nie mój.
Mój ojciec znał prawdziwego Niemca - nie, nie jakiegoś beznadziejnego "folksdojcza-autonomistę", tylko autentycznego Niemca z rodziny dawniejszych tzw. "kolonistów niemieckich", osiadłych przed wojną na Mazowszu. Niemiec ten wyjechał do RFN-u na początku lat 70-tych. Co on się nasłuchał od tamtych Niemców na swój temat... prawie nikt go nie chciał za prawdziwego Niemca uznać, tylko uważali go za takiego "kundla", co to "odkrył korzenie", bo to się opłacało.
Ty - i tobie podobni - też się nasłuchacie, ale wam (w przeciwieństwie do niego) jak najbardziej się należy.
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 02-12-2012 01:19 przez Zbigniew.
02-12-2012 - 19:05:04
Autonomię dała Polska niepodległa, więc jeżeli uznać, że po 1939 r. Polska nigdy niepodległości nie odzyskała, to po odzyskaniu winna zacząć respektować swoje legalne zobowiązania, w tym wobec Woj. Śląskiego. Oczywiście Polska może odebrać autonomię, ale musi to zrobić legalnie, czyli ustawa Sejmu RP o zniesieniu autonomii musi zostać zatwierdzona przez Sejm Śląski, zgodnie z art. 44 ustawy konstytucyjnej z 1920 r. Ustawa z 1945 r. nie została zatwierdzona.
Jesteś kolejną osobą, która w tej dyskusji nie myśli, lecz czuje. Wypominasz mi kwestie Niemców, tylko czy zastanowiłeś się nad sensem tego, skoro ja Niemcem się nie czuję, a jedynie (jak każdy Śląsk i cała masa innych mieszkańców Polski) mam pochodzenie niemieckie (obok masy innych pochodzeń). Ja jestem Ślązakiem i sprawy niemieckie są mi obojętne. Dlatego nie wiem w jakim celu piszesz o Reichu.
Dobra, zatem żadne "sejmiki" nie są ci do spraw lokalnych potrzebne: masz 3-stopniowy podział administracyjny: województwo, powiat i gminę - więc sobie wybierz urząd adekwatny do skali swoich problemów, udaj się tam w swoich nie cierpiących zwłoki sprawach - i nie zawracaj głowy swoimi "autonomiami", że to niby bez możliwości "migracji między konkurencyjnymi województwami" rzekomo żyć nie możesz.
Proszę cię bardzo - czytaj co piszę!!! W Polsce obecnie nie mamy żadnej alternatywy, bo jak tu źle to tylko zagranica pozostaje, a ja chcę by ludzie mogli szukać lepszych warunków bez potrzeby wzmacniania potencjału innych państw. Polska będzie się szybciej i lepiej rozwijać, jeżeli województwa będą musiały konkurować o podatników, a ludzie i firmy będą mieć większą opcję wyboru.
16-01-2013 - 20:05:20
Autonomię dała Polska niepodległa, więc jeżeli uznać, że po 1939 r. Polska nigdy niepodległości nie odzyskała, to po odzyskaniu winna zacząć respektować swoje legalne zobowiązania, w tym wobec Woj. Śląskiego.
No, to jak wreszcie odzyska - to przypomnij mi temat, i wtedy zastanowimy się, co dalej.
Oczywiście Polska może odebrać autonomię, ale musi to zrobić legalnie, czyli ustawa Sejmu RP o zniesieniu autonomii musi zostać zatwierdzona przez Sejm Śląski, zgodnie z art. 44 ustawy konstytucyjnej z 1920 r. Ustawa z 1945 r. nie została zatwierdzona.
Ten, kto daje - może również odebrać, i wcale nie musi pytać o zgodę. Chciał - dał, a chciał - to zabrał z powrotem, i tyle. Jest to najzupełniej legalne. Gdyby musiał, w celu odebrania nadanych praw (czy własności) pytać o zgodę tego, komu najpierw nadał (a teraz odbiera) - to nie można byłoby przecież mówić, że ma prawo odebrać. Tymczasem skoro ma prawo - to korzysta z niego, i już. Skoro mam do czegoś prawo - to znaczy, że nie muszę nikogo pytać o zezwolenia, czy jakąś "kontrasygnatę".
Widzę, że taka zwyczajna logika jest zbyt skomplikowana dla Ciebie?
Śląsk - to region geograficzny, a nie państwo, ani kraj. Twoja deklaracja jest tak samo niedorzeczna, jakby np. ktoś mówiący "wiechowską gwarą" stwierdził: "a ja jestem Warszawiakiem, a nie żadnym Polakiem".
Nie jesteś Polakiem, nie jesteś Niemcem - to kim właściwie? Kundlem? A może "tutejszym" - jak to poleskie kmiotki ongiś odpowiadały, na pytanie o narodowość? Ja wiem: zaraz zaczną się brednie o "narodowości śląskiej". To tak samo, jakby np. Kurpie zadeklarowali "narodowość", albo - dajmy na to - Krakusy. "Narodowość małopolska".
Nie jesteś Polakiem - bo sam się polskości wyparłeś - Niemcem też nie (skoro tak twierdzisz), Ślązakiem jesteś w sensie miejsca urodzenia i zamieszkania, zatem jeśli chodzi o narodowść, to jesteś po prostu - najłagodniej mówiąc - renegatem, i tyle.
No, to od tego jest właściwa ordynacja wyborcza - czyli JOW. Żeby każda społeczność miała naprawdę własnego przedstawiciela w Sejmie, a nie partyjnego "spadochroniarza", przywiezionego w teczce z Warszawy.
Ale ja wiem, czemu różnym takim RAS-iowcom JOW nie odpowiada: bo nagle okazałoby się, że ich separatyzmy są zupełnie zbędne, i nie mają racji bytu. Bo - wbrew deklaracjom - wcale nie chodzi im o to, żeby "szukać lepszych warunków", tylko jest to zwyczajne rozbijactwo, mające na celu przyłączenie Śląska do Niemiec, bo tak się akurat składa, że "Niemców jest na wierzchu". A całkiem spora część "Ślązoków" zawsze starała się trzymać z tymi, "których było na wierzchu".
Tylko niech nie liczą tacy na szacunek - nawet tych, którym próbują się podlizać. Jak to powiedział Fryderyk (Wielkim zwany przez Niemców): "Kanaliami można się posługiwać, ale nie ma co się z nimi spoufalać".
18-01-2013 - 11:56:03
„Zawsze mówcie prawdę, mówcie dużo prawdy, mówcie o wiele więcej prawdy, niż od was oczekują, ale nigdy nie mówcie całej prawdy” – to jedna z zasad manipulacji ludźmi stosowana w reklamie i propagandzie. Ta sentencja znakomicie ilustruje sposób, w jaki Leszek Jodliński, dyrektor Muzeum Śląskiego, zamierza przedstawić historię Górnego Śląska.
Według wytycznych do scenariusza wystawy poświęconej dziejom Śląska jego historia zaczyna się w 1790 r., od zastosowania maszyny parowej. Uprzemysłowienie, pruska administracja i światli niemieccy magnaci – to czynniki, które stworzyły Śląsk. Powstania śląskie natomiast to zaledwie konflikt wewnętrzny – coś jakby wojna domowa, a państwowość polska ma się kojarzyć przede wszystkim z PRL‑em – ze zbrodniami NKWD, czystkami etnicznymi lat stalinowskich i rabunkową eksploatacją ziemi śląskiej. Taka wersja historii, którą ma opowiadać śląskie muzeum, znakomicie pasuje do tez głoszonych przez skrajnych separatystów z Ruchu Autonomii Śląska.
Gdy w ostatnich wyborach samorządowych RAŚ zdobył ponad 8 proc. głosów, zwycięska Platforma zaproponowała autonomistom koalicję. Ich przewodniczący Jerzy Gorzelik zadbał o to, by RAŚ zarządzał sferą kultury i edukacji. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Omawiana wystawa jest tego najlepszym przykładem.
Gdy Teresa Semik, publicystka „Dziennika Zachodniego”, opisała, jak wyglądają wytyczne konkursu na scenariusz wystawy, o Muzeum Śląskim zrobiło się głośno.
„To wystawa proniemiecka” – oceniają pomysły dyrektora Leszka Jodlińskiego radni sejmiku śląskiego. O tym, że wersja historii przedstawiona na wystawie jest niekompletna, skrajnie jednostronna, alarmowało wielu publicystów. Historycy, m.in. prof. Zygmunt Woźniczka i dr Andrzej Krzystyniak, podkreślają, że w tej wersji dziejów Śląska zmarginalizowano polskie wątki. Do krytyki przyłączyli się księża historycy, z Jerzym Myszorem na czele. W specjalnym liście napisali, że przesłanie wystawy można sprowadzić do hasła „Śląsk dla Ślązaków”. Tak, jakby dobrym Ślązakiem był tylko ten, kto wyparł się polskości.
„Budowanie tożsamości śląskiej na negacji wszystkiego co polskie, to główna teza RAŚ i ten rodzaj myślenia wyraźny jest w proponowanym kształcie muzeum” – podkreśla Teresa Semik. Z tezą, że powstania śląskie były tylko wojną domową, nie zgadza się historyk dr Krzystyniak. Skoro tak, to gdzie zatem są groby tych, którzy walczyli po stronie niemieckiej? Ich nie ma na Śląsku, one są w Bawarii, bo stamtąd pochodzili walczący. W wystawie zmarginalizowano nie tylko ofiarę powstańców, ale także wkład II Rzeczypospolitej w rozwój Śląska. Skandalem jest też pominięcie ponurej roli pruskiego Kulturkampfu. Nie ma nic o antyniemieckim oporze Ślązaków we wrześniu 1939 r. Pominięto terror wobec ludności śląskiej w latach okupacji hitlerowskiej. Rażącym brakiem jest nieobecność ważnych Polaków. Można krytykować Gustawa Morcinka, ale nie można go unicestwić. A Wojciech Korfanty? A gdzie jest wybitny działacz śląski Henryk Sławik, który ocalił tysiące Żydów, za co zginął w Mauthausen? – To są niedopuszczalne praktyki. Tak nie naucza się historii – mówi prof. Zygmunt Woźniczka.
Całość: [niezalezna.pl]
I co ty mi tu będziesz "fanzolił", że wy - "Rasiowcy" - nie jesteście zwyczajnymi folksdojczami.
07-02-2013 - 16:56:56
Zastanowimy się? Dobre żarty, nie będziemy czekać aż łaskawie Pan Zbigniew raczy uznać nasze prawa do tego co zagrabione. Nadarza się możliwość i z niej chcemy skorzystać.
Pan już się sam gubi w swojej logice. Zapomina Pan o jednej, drobnej, ale bardzo istotnej sprawie. Sejm Ustawodawczy w 1920 r. nadał autonomię dla Woj. Śląskiego wraz z zasadami zmiany tego układu. Musiałbym się z Panem zgodzić, gdyby Sejm tego przepisy (art. 44) nie zawarł, ale jednak jest on tak jak byk napisany, tak więc Polska aby odebrać ziemi śląskiej autonomię musi postąpić zgodnie z procedurą, którą sama ustaliła (to nie my zawarliśmy tej artykuł, lecz Sejm Rzeczypospolitej). Sejm tym samym ograniczył swoje prawo do odbierania nadanego, sam z własnej nieprzymuszonej woli co warto podkreślić.
Pańskie myślenie jest bardzo ograniczone, skoro mieszka Pan pojęcia, które mogą, ale nie muszą być tożsame. Śląsk to region historyczny ze względnie określonymi granicami. Nie stanowi państwa, ale czy nie stanowi kraju... przy tym można polemizować. Wszak kraj nie jest bynajmniej tożsamy z instytucją państwa.
Jestem Polakiem i jestem Niemcem w rozumieniu narodu politycznego, czyli innymi słowy należę do "katalogu" obywateli zarówno Rzeczypospolitej Polskiej, jak i Republiki Federalnej Niemiec. Utożsamiam się z państwem, w którym się urodziłem, wychowałem i w którym żyję, ale nie znaczy to, że czuję więź narodowościową z narodem etnicznym tego państwa. W sprawach etnicznych ma dla mnie znaczenie to, że jestem Górnoślązakiem; jestem nim teraz i byłem nim mieszkając przez pewien czas za granicą. Twierdzisz, że nie jestem Polakiem, bo się polskości wyrzekłem, ale zastanów się - czemu miałbym się utożsamiać z narodem etniczny, z którym jakieś szczególnej więzi nie czuję??? Nie czuję więzi etnicznej, np. Polakami na Litwie (innej niż poczucie "słowiańskości" .
Tak w ogóle to jesteście bardzo ciekawy zjawiskiem do badań psychologicznych z tym waszym wciskaniem się do ludzkiego poczucia tożsamości, jakby od tego zależało wasze życie...
Popieram JOW (ale nie taki jak do Senatu, tylko realny, tzn. bez nazwy komitetu), ale to nic nie zmieni w kwestii regionalnej, bo prawo i tak będzie cały czas takie samo w skali ogólnopolskiej. Jeżeli więc będzie złe, to wszędzie - w Warszawie, Katowicach, Poznaniu.. To niczego nie rozwiąże. Zobacz na RFN - tam masz patologie Berlina i Hamburga oraz normalność Bawarii, pomimo ogromnej niedoskonałości i konstytucyjnie socjalistycznego charakteru Niemiec. Czemu więc nie dopuścić, by choć w niektórych regionach była normalność? Napiszesz zaraz, że KNP wprowadzi normalność wszędzie, OK, ale co potem? USA też było normalne, a teraz w zależności od stanu albo lepiej albo gorzej, a gdyby byli scentralizowani to wszędzie byłoby tak samo - źle. Każdy system się degeneruje, a regionalizm pozwala na zahamowanie tej degeneracji przynajmniej na części terytorium państwa.
Jak Panu coś nie pasuje, to zapraszam robić konkurencję wobec RAŚ. Ja bardzo chętnie zobaczę w końcu coś konkurencyjnego.
Polecam: [www.legitymizm.org]
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 07-02-2013 16:59 przez Aleksy.
canadapharmacyonline.com approved canadian online pharmacies canadian pharmacy online canada
canada pharmacy canada pharmacy online best online pharmacy stores
prescription drug price comparison the canadian pharmacy canadadrugs.com pharmacy
Wątki: 6242, Posty: 45418, Użytkownicy: 14785.
Wątki: 182, Posty: 1173.