Source: http://cyfroteka.pl/ebooki/Polski_Kodeks_Honorowy-ebook/p02026575i020
Timestamp: 2019-01-19 02:46:44
Legal References Found: Art. 2
 Art. 3
 Art. 4
 Art. 5
 art. 3
 Art. 6
 art. 3
 Art. 7
 Art. 8
 Art. 9
 Art. 10
 Art. 11
 Art. 12
 Art. 13
 Art. 14
 Art. 15
 Art. 16
 Art. 17
 Art. 18
 Art. 19
 Art. 20
 Art. 21
 Art. 22
 Art. 23
 Art. 24
 Art. 25
 Art. 26
 Art. 27
 Art. 28
 Art. 29

Document Content:
Polski Kodeks Honorowy [Władysław Boziewicz] << KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
00236 007706 13856395 na godz. na dobę w sumie
Polski Kodeks Honorowy - ebook/epub
Autor: Władysław Boziewicz Liczba stron:
Wła­dy­sław Bo­zie­wicz POL­SKI KO­DEKS HO­NO­RO­WY PRZED­MO­WA Bro­nić w ni­niej­szej przed­mo­wie zja­wi­ska śre­dnio­wiecz­ne­go, ja­kim jest po­je­dy­nek – nie my­śli­my. I nie my­śli­my rów­nież wda­wać się, w aż do znu­dze­nia czę­ste po­le­mi­ki na te­mat, czy po­je­dy­nek ma ra­cję eg­zy­sten­cji, czy też nie – a ogra­ni­czy­my się do stwier­dze­nia, iż we wszyst­kich kul­tu­ral­nych spo­łe­czeń­stwach po­je­dy­nek od sze­re­gu stu­le­ci ist­nie­je, za­tem jako zja­wi­sko spo­łecz­ne, mniej lub wię­cej szko­dli­we, musi być bra­ne pod uwa­gę. I co wię­cej: moż­na śmia­ło za­ry­zy­ko­wać twier­dze­nie, że tak dłu­go, po­kąd praw­na kul­tu­ra na­szych spo­łe­czeństw ka­rać bę­dzie czyn­ną znie­wa­gę gen­tle­ma­na 24-go­dzin­nym aresz­tem, za­mie­nio­nym na 5 kor. grzyw­ny – tak dłu­go ist­nieć bę­dzie ten ro­dzaj współ­rzęd­ne­go są­dow­nic­twa ho­no­ro­we­go, uzu­peł­nia­ją­ce­go pań­stwo­wy wy­miar spra­wie­dli­wo­ści. A zda­je się, że jesz­cze czas dłu­gi. Na prze­szło 5.000 dzieł, ob­li­cza Bi­blio­gra­fia uni­ver­sa­le del Du­el­lo (Br. G. E. Levi et Comp. Gel­li. Me­dio­lan 1901) ogól­ny do­ro­bek li­te­ra­tu­ry świa­to­wej tego przed­mio­tu – przy czym pi­szą­ce­mu te sło­wa zna­ne są ogó­łem czte­ry pra­ce na­pi­sa­ne w ję­zy­ku pol­skim, z któ­rych co­najm­niej dwie za­słu­gu­ją na spo­koj­ny wy­po­czy­nek w pro­chach ar­chi­wal­nych. Tedy nic dziw­ne­go, że w cza­sach przed­wo­jen­nych roz­wiel­moż­ni­ło się na zie­miach pol­skich uży­wa­nie nie­miec­kich ko­dek­sów ho­no­ro­wych K ü h l m a n n a , B a r b a s s e t i e g o , B o l g a r a , R i s t o v a , A n g e l l i n i e g o i Pan Bóg ra­czy wie­dzieć ja­kich jesz­cze, wpro­wa­dza­jąc w pol­ski zwy­czaj ho­no­ro­wy fa­tal­ne, ger­mań­skie na­le­cia­ło­ści ży­cia bur­szow­skie­go, spro­wa­dza­ją­ce po­je­dy­nek do zna­cze­nia roz­ryw­ki spor­to­wej we­so­łej mło­dzie­ży uni­wer­sy­tec­kiej. Pol­skie zwy­cza­je ho­no­ro­we kształ­to­wa­ły się pod wpły­wem Włoch, któ­ry praw­do­po­dob­nie ra­zem z kul­tu­rą Włoch przy­wę­dro­wał do nas jesz­cze w śre­dnio­wie­czu. Po­sia­da­ją one jed­nak tyle cech oso­bi­stych i czy­sto ro­dzin­nych, iż two­rzą zwar­ty kom­pleks, bę­dą­cy na­szą na­ro­do­wą wła­sno­ścią, uwzględ­nia­ją­cy cały sze­reg na­szych na­ro­do­wych wła­sno­ści (np. ogra­ni­cze­nie za­sa­dy pi­sem­no­ści do mi­ni­mum). Tym sil­niej na­le­ży ubo­le­wać nad wpły­wem nie­miec­kim, któ­ry po­czął ka­zić pol­skie zwy­cza­je ho­no­ro­we prze­pi­sa­mi, nie ma­ją­cy­mi nic wspól­ne­go z na­szym cha­rak­te­rem na­ro­do­wym, a czę­sto i ze zdro­wym roz­sąd­kiem. Wy­star­czy wspo­mnieć o zwy­cza­ju, przy­ję­tym w nie­któ­rych oko­li­cach Pol­ski, a gra­su­ją­cym głów­nie w po­łu­dnio­wych Niem­czech, na­da­ją­cym wy­zwa­ne­mu, a więc ob­ra­ża­ją­ce­mu, pra­wo wy­bo­ru bro­ni. Zwy­czaj ten, ma­ją­cy źró­dło w śre­dnio­wiecz­nym roz­po­rzą­dze­niu ce­sa­rza Fry­de­ry­ka Bar­ba­ros­sy, przy­zna­ją­cy wy­zwa­ne­mu pra­wo wy­bo­ru bro­ni, miej­sca i cza­su oraz ozna­cze­nia oso­by sę­dzie­go – zo­stał znie­sio­ny już przez pra­wo lon­go­bardz­kie, a pra­wem ka­du­ka, bez hi­sto­rycz­ne­go lub fak­tycz­ne­go uza­sad­nie­nia, po­czął sze­rzyć się na zie­miach pol­skich. Za­da­niem ni­niej­szej pra­cy jest z jed­nej stro­ny wy­peł­nie­nie luki w od­no­śnej li­te­ra­tu­rze na­szej, a po­wtó­re jest jej ce­lem re­ak­cja i pro­test prze­ciw ob­cym na­le­cia­ło­ściom w kwe­stii, zu­peł­nie wy­star­cza­ją­co roz­strzy­gnię­tej przez zwy­czaj na­ro­do­wy. Za­sad­ni­cze wska­zów­ki przy pi­sa­niu tej pra­cy czer­pa­łem z dzie­ła ma­jo­ra król… wojsk wło­skich Gel­li'ego, ucho­dzą­ce­go za naj­lep­sze w li­te­ra­tu­rze świa­to­wej. Po­nie­waż jed­nak dzie­ła nie­miec­kie pod Wzglę­dem sys­te­mi­za­cji ma­te­ria­łu są naj­ja­śniej­sze, dla­te­go w pra­cy ni­niej­szej roz­dział ma­te­ria­łu prze­pro­wa­dzi­łem ze wzo­rów au­to­rów nie­miec­kich (B o l g a r, K ü h l b a c h e r,B a r b a s s e t t i i in.). Kra­ków, we wrze­śniu 1919. Część pierw­sza Za­sa­dy po­ko­jo­we­go po­stę­po­wa­nia ho­no­ro­we­go
ROZ­DZIAŁ I OSO­BY ZDOL­NE DO ŻĄ­DA­NIA I DA­WA­NIA SA­TYS­FAK­CJI HO­NO­RO­WEJ Art… l. Po­ję­ciem oso­by, zdol­nej do żą­da­nia i da­wa­nia sa­tys­fak­cji ho­no­ro­wej albo krót­ko: oso­ba­mi ho­no­ro­wy­mi lub z an­giel­skie­go: gen­tle­ma­na­mi na­zy­wa­my (z wy­klu­cza­niem osób du­chow­nych) te oso­by płci mę­skiej, któ­re z p o w o d u w y k s z t a ł c e n i a, i n t e l i g e n c j i o s o b i s t e j,s t a n o w i s k a s p o ł e c z n e g o l u b u r o d z e n i a wzno­szą się po­nad zwy­czaj­ny po­ziom uczci­we­go czło­wie­ka. U w a g a : Okre­śle­nie po­wyż­sze usu­wa za­tem ko­bie­tę z pod mocy obo­wią­zu­ją­cej prze­pi­sów ho­no­ro­wych, da­jąc tem­sa­men wy­raz swej śre­dnio­wiecz­nej ge­ne­zie i czy­niąc za­dość za­sa­dzie fran­cu­skiej, okre­śla­ją­cej ko­bie­tę, jako "im­pro­pre au duel". Art. 2. Przez po­ję­cie "osób sta­nu du­chow­ne­go" na­le­ży ro­zu­mieć nie tyl­ko oso­by o świę­ce­niach ka­płań­skich, ale rów­nież wszyst­kie oso­by po­sia­da­ją­ce świę­ce­nia niż­sze, da­lej za­kon­ni­ków, kle­ry­ków, wresz­cie słu­cha­czy uni­wer­sy­tec­kich wy­dzia­łu teo­lo­gicz­ne­go. U w a g a : Dla bra­ku ja­kie­go­kol­wiek zwy­cza­ju pol­skie­go, okre­śla­ją­ce­go po­ję­cie "oso­by du­chow­nej", przyj­mu­je­my okre­śle­nie wło­skie, uzna­ją­ce każ­de­go czło­wie­ka, no­szą­ce­go praw­nie sza­ty du­chow­ne, jako wy­łą­czo­ne­go od obo­wiąz­ków, złą­czo­nych ze świec­kim po­ję­ciem ho­no­ru. Art. 3. Z ty­tu­łu wy­kształ­ce­nia za­li­czyć na­le­ży do osób zdol­nych do żą­da­nia i da­wa­nia sa­tys­fak­cji ho­no­ro­wej tych wszyst­kich, któ­rzy ukoń­czy­li szko­ły śred­nie. Art. 4. Mimo bra­ku wy­kształ­ce­nia śred­nie­go na­le­ży wcią­gnąć pod po­ję­cie osób ho­no­ro­wych tych wszyst­kich, któ­rzy swo­ją in­te­li­gen­cją lub wy­bit­ny­mi zdol­no­ścia­mi w rze­czy­wi­sto­ści do­ro­śli, je­śli nie prze­wyż­szy­li po­ziom śred­nie­go wy­kształ­ce­nia, U w a g a : Dla­te­go nie moż­na od­mó­wić sa­tys­fak­cji ar­ty­ście ma­la­rzo­wi, mimo, iż ten­że stu­diów śred­nich nie od­był, lub np. po­wie­ścio­pi­sa­rzo­wi, któ­ry ukoń­czył trzy kla­sy gim­na­zjal­ne. Art. 5. Oso­by nie­po­sia­da­ją­ce wy­ma­ga­nych art. 3 i 4 kry­te­riów, po­sia­da­ją mimo to zdol­no­ści da­wa­nia i żą­da­nia ho­no­ro­we­go za­dość­uczy­nie­nia, o ile zaj­mu­ją wy­bit­ne sta­no­wi­sko spo­łecz­ne. U w a g a : W myśl tej za­sa­dy na­le­ży udzie­lić sa­tys­fak­cji ho­no­ro­wej wie­śnia­ko­wi, któ­ry jest po­słem na sejm. Art. 6. Wresz­cie oso­bom sta­nu szla­chec­kie­go na­le­ży się bez wzglę­du na wy­mo­gi art. 3-5 pra­wo gen­tle­ma­nów. U w a g a : Po­sta­no­wie­nie tego ar­ty­ku­łu, ma­ni­fe­stu­ją­ce ja­skra­wo za­by­tek fe­oda­li­zmu, jest wszę­dzie re­spek­to­wa­ne po dziś dzień i na tej za­sa­dzie przy­ję­te. Art. 7. Wszy­scy lu­dzie ho­no­ro­wi są so­bie bez­względ­nie rów­ni. Dla­te­go nie wol­no od­ma­wiać za­dość­uczy­nie­nia z po­wo­du róż­ni­cy sta­nu, uro­dze­nia, sta­no­wi­ska lub ma­jąt­ku. Oso­ba od­ma­wia­ją­ca na ta­kiej pod­sta­wie sa­tys­fak­cji ho­no­ro­wej sta­je się nie­ho­no­ro­wą. U w a g a : Za­sa­da po­wyż­sza, od­po­wia­da­ją­ca w zu­peł­no­ści współ­cze­snej de­mo­kra­ty­za­cji spo­łe­czeństw, nie do­zwa­la np. człon­ko­wi rodu ksią­żę­ce­go od­mó­wić sa­tys­fak­cji ho­no­ro­wej ro­bot­ni­ko­wi, któ­ry jest po­słem na sejm. Art. 8. Wy­klu­czo­ny­mi ze spo­łecz­no­ści lu­dzi ho­no­ro­wych są oso­by, któ­re do­pu­ści­ły się pew­ne­go ści­śle ko­dek­sem ho­no­ro­wym okre­ślo­ne­go czy­nu; a więc in­dy­wi­dua na­stę­pu­ją­ce: 1. oso­by ka­ra­ne przez sąd pań­stwo­wy za prze­stęp­stwo po­cho­dzą­ce z chci­wo­ści zy­sku lub inne, mo­gą­ce da­ne­go, osob­ni­ka po­ni­żyć w opi­nii ogó­łu; 2. de­nun­cjant i zdraj­ca; 3. tchórz w po­je­dyn­ku lub na polu bi­twy; 4. ho­mo­sek­su­ali­sta; 5. de­zer­ter z ar­mii pol­skiej; 6. nie­żą­da­ją­cy sa­tys­fak­cji za cięż­ką znie­wa­gę, wy­rzą­dzo­ną przez czło­wie­ka ho­no­ro­we­go; 7. prze­kra­cza­ją­cy za­sa­dy ho­no­ro­we w cza­sie po­je­dyn­ku lub per­trak­ta­cji ho­no­ro­wych; 8. od­wo­łu­ją­cy ob­ra­zę na miej­scu star­cia przed pierw­szym zło­że­niem względ­nie pierw­szą wy­mia­ną strza­łów; 9. przyj­mu­ją­cy utrzy­ma­nie od ko­biet nie bę­dą­cych jego naj­bliż­szy­mi krew­ny­mi; 10. kom­pro­mi­tu­ją­cy cześć ko­biet nie­dy­skre­cją; 11. no­to­rycz­nie ła­mią­cy sło­wo ho­no­ru; 12. ze­zna­ją­cy fałsz przed są­dem ho­no­ro­wym; 13. go­spo­darz ła­mią­cy pra­wa go­ścin­no­ści przez ob­ra­ża­nie go­ści we wła­snym miesz­ka­niu; 14. ten, kto nie bro­ni czci ko­biet pod jego opie­ką po­zo­sta­ją­cych; 15. pi­szą­cy ano­ni­my; 16. oszczer­ca; 17. no­to­rycz­ny al­ko­ho­lik, o ile w sta­nie nie­trzeź­wym po­peł­nia czy­ny po­ni­ża­ją­ce go w opi­nii spo­łecz­nej; 18. ten, kto nie pła­ci w ter­mi­nie ho­no­ro­wych dłu­gów; 19. fał­szy­wy gracz w ha­zar­dzie; 20. li­chwiarz i pa­skarz; 21. pasz­kwi­lant i czło­nek re­dak­cji pi­sma pasz­kwi­lo­we­go; 22. roz­sze­rza­ją­cy pasz­kwi­le; 23. szan­ta­ży­sta, 24. przy­własz­cza­ją­cy so­bie nie­praw­nie ty­tu­ły, god­no­ści lub od­zna­cze­nia; 25. ob­cu­ją­cy usta­wicz­nie z ludź­mi no­to­rycz­nie nie­ho­no­ro­wy­mi; 26. pod­stęp­nie na­pa­da­ją­cy (z tyłu, z ukry­cia itp.); 27. se­kun­dant, któ­ry na­ra­ził na szwank ho­nor swe­go klien­ta; 28. sta­wia­ją­cy za­rzu­ty prze­ciw ho­no­ro­wi oso­by dru­giej i uchy­la­ją­cy się od ich pod­trzy­ma­nia przed są­dem ho­no­ro­wym. Art. 9. Nie­ślub­ne uro­dze­nie nie sta­no­wi po­wo­du do od­mó­wie­nia sa­tys­fak­cji ho­no­ro­wej. Art. 10. Każ­dą wąt­pli­wość do­ty­czą­cą, zdol­no­ści da­nej oso­by do da­wa­nia i żą­da­nia sa­tys­fak­cji ho­no­ro­wej, roz­strzy­ga sąd ho­no­ro­wy. Art. 11. O ile jed­ną z osób, wio­dą­cych spór ho­no­ro­wy, jest czło­wiek nie­zna­ny w miej­scu pro­wa­dze­nia spra­wy ho­no­ro­wej, jest jego obo­wiąz­kiem na żą­da­nie stro­ny prze­ciw­nej po­dać wszyst­kie dane, do­ty­czą­ce jego oso­by i wy­ka­zu­ją­ce jego ho­no­ro­wość. Art. 12. Są­do­we przedaw­nie­nie prze­stęp­stwa nie przedaw­nia te­goż jako za­rzu­tu prze­ciw ho­no­ro­wo­ści.
ROZ­DZIAŁ II OB­RA­ZA Art. 13. Przed­mio­tem każ­dej spra­wy ho­no­ro­wej jest ob­ra­za i jej ho­no­ro­we za­dość­uczy­nie­nie. Art. 14. Po­ję­ciem ob­ra­zy okre­śla­my każ­dą czyn­ność, ge­sty­ku­la­cję, słow­ne, ob­ra­zo­we lub pi­sem­ne wy­wnę­trze­nie się, mo­gą­ce ob­ra­zić ho­nor lub mi­łość wła­sną dru­giej oso­by, bez wzglę­du na za­miar ob­ra­ża­ją­ce­go. U w a g a : Po­ję­cie ob­ra­zy jest za­tem ści­śle pod­mio­to­wym po­ję­ciem. I dla­te­go na­le­ży uwa­żać za ob­ra­zę każ­de na­wet naj­drob­niej­sze za­dra­śnię­cie mi­ło­ści wła­snej ob­ra­żo­ne­go, sło­wem to wszyst­ko, co on jako znie­wa­gę uwa­ża, na­wet wów­czas, gdy oso­ba dru­ga, bę­dą­ca na miej­scu ob­ra­żo­ne­go, nie czu­ła się ob­ra­żo­ną. Na wszel­ki spo­sób wi­nien jed­nak ob­ra­żo­ny w ta­kich wy­pad­kach do­kład­nie i wy­czer­pu­ją­co uza­sad­nić, dla­cze­go się czu­je ob­ra­żo­nym. Obo­wiąz­kiem obu­stron­nych se­kun­dan­tów bę­dzie w ta­kich wąt­pli­wych wy­pad­kach w dys­ku­sji wy­ba­dać wszyst­ko co może wy­ja­śnić, czy znie­wa­ga mia­ła miej­sce, czy też nie. Art. 15. Do wy­rzą­dze­nia ob­ra­zy nie po­trze­ba za­mia­ru ob­ra­że­nia. Sam fakt roz­strzy­ga. Jed­na­ko­woż zu­peł­nie in­a­czej od­po­wia­da ob­ra­ża­ją­cy przy­pad­ko­wo, bez za­mia­ru, a in­a­czej ob­ra­ża­ją­cy z pre­me­dy­ta­cją (o czym ni­żej). Art. 16. Ob­ra­zą jest rów­nież po­wta­rza­nie i roz­sze­rza­nie wia­do­mo­ści po­da­nych przez trze­cią oso­bę. Ob­ra­żo­ny ma wów­czas pra­wo wy­zwać jed­ne­go i dru­gie­go: ob­ra­ża­ją­ce­go słow­nie i ob­ra­zę po­wta­rza­ją­ce­go. Art. 17. Ob­ra­zy oczy­wi­ście nie za­mie­rzo­ne, drob­ne­go zna­cze­nia, np. ob­ra­zy przy­pad­ko­we, jak po­trą­ce­nie – o ile na­tych­miast po ich wy­rzą­dze­niu zo­sta­ną spro­sto­wa­ne, uspra­wie­dli­wio­ne, lub o ile na­stą­pi bez­po­śred­nio prze­pro­sze­nie – nie są ob­ra­zą, za któ­rą ob­ra­żo­ny mógł­by żą­dać sa­tys­fak­cji ho­no­ro­wej. Art. 18. Ob­ra­zy na­wet cięż­kie, spo­wo­do­wa­ne jed­nak nie­po­ro­zu­mie­niem lub omył­ką (np. znie­wa­ga czyn­na i błąd co do oso­by), nie mogą być uspra­wie­dli­wie­niem po­je­dyn­ku. Wy­star­czy na­to­miast pro­to­ko­lar­ne stwier­dze­nie nie­po­ro­zu­mie­nia i prze­pro­sze­nia. Art. 19. Czyn­na znie­wa­ga w za­sa­dzie nie na­da­je się do po­stę­po­wa­nia ho­no­ro­we­go, sko­ro wła­ściw­szym jest tu­taj pań­stwo­wy sąd kar­ny. Wy­jąt­ko­wo wów­czas, je­śli czyn­na znie­wa­ga spo­wo­do­wa­na zo­sta­ła bez­po­śred­nią, po­przed­nią, cięż­ką, ob­ra­zą, – może być przed­mio­tem do­cho­dzeń ho­no­ro­wych. Art. 20. Każ­de­mu czło­wie­ko­wi ho­no­ro­we­mu, któ­ry zo­stał czyn­nie znie­wa­żo­ny, przy­słu­gu­je pra­wo re­ago­wa­nia czyn­ne­go na znie­wa­gę każ­dą bro­nią lub przed­mio­tem, znaj­du­ją­cym się pod ręką i zwró­ce­nia go prze­ciw wszyst­kim oso­bom trze­cim, któ­re­by mu chcia­ły prze­szko­dzić w tym za­mia­rze. U w a g a : Ni­niej­szy prze­pis od­no­si się w pierw­szym rzę­dzie do ofi­ce­rów i człon­ków ar­mii. Zwy­czaj ten nie­ko­niecz­nie wła­ści­wy, jest nie­mniej zwy­cza­jem przez wszyst­kich nie­mal au­to­rów uzna­wa­nym (An­ge­li­ni, Kühl­ba­cher, Ri­stov i i.). Art. 21. Gro­że­nie czyn­ną znie­wa­gą nie upraw­nia jesz­cze do czyn­nej re­ak­cji. Art. 22. Więk­sza lub mniej­sza siła ude­rze­nia nie ma zna­cze­nia przy oce­nia­niu stop­nia ob­ra­zy lub w ra­zie obo­pól­nej czyn­nej znie­wa­gi, na przy­zna­wa­nie praw ob­ra­żo­ne­go. Art. 23. Do za­ist­nie­nia znie­wa­gi czyn­nej wy­star­cza za­miar. Dla­te­go za­mie­rze­nie się do ude­rze­nia prze­ciw­ni­ka jest już znie­wa­gą czyn­ną. Art. 24. Je­że­li jed­na znie­wa­ga po­cią­ga za sobą dru­gą, na­le­ży przy oce­nia­niu ich wiel­ko­ści oraz przy przy­zna­wa­niu pra­wa ob­ra­żo­ne­go, trzy­mać się na­stę­pu­ją­cych za­sad: a) o ile obie znie­wa­gi były jed­nej ka­te­go­rii, na­le­ży przy­znać pra­wa ob­ra­żo­ne­go temu, któ­ry pierw­szy ob­ra­żo­ny zo­stał; b) je­że­li ob­ra­żo­ny, na lek­ką ob­ra­zę re­ago­wał znie­wa­gą cięż­szą – na­le­ży obu prze­ciw­ni­kom przy­znać rów­ne pra­wa; c) je­że­li ob­ra­żo­ny na ja­ką­kol­wiek znie­wa­gę słow­ną (wy­jąw­szy ob­ra­zy ho­no­ru ob­ra­żo­ne­go lub czci ro­dzi­ny) re­ago­wał czyn­nie – sta­wia się w po­ło­że­nie ob­ra­ża­ją­ce­go; d) je­że­li oso­ba ob­ra­żo­na na wła­snym ho­no­rze, lub ho­no­rze żony, mat­ki, sio­stry, na­rze­czo­nej, ojca; bra­ta lub in­nej szcze­gól­nie dro­giej oso­by, re­agu­je czyn­nie – na­ten­czas zy­sku­je rów­ne pra­wa z ob­ra­zi­cie­lem pierw­szym. Art. 25. W za­sa­dzie jed­na znie­wa­ga po­cią­ga za sobą tyl­ko jed­ną spra­wę ho­no­ro­wą. O ile znie­wa­ga raz już mię­dzy tymi sa­my­mi oso­ba­mi zo­sta­ła ho­no­ro­wo za­ła­twio­na i po­wtór­nie wy­wo­łu­je przez jej po­wtó­rze­nie zaj­ście – na­ten­czas ob­ra­zę na­le­ży uwa­żać jako pro­wo­ka­cję, a oso­bę, któ­ra się jej do­pusz­cza, za pro­wo­ka­to­ra. Tego ro­dza­ju spra­wę na­le­ży prze­ka­zać wła­dzom pań­stwo­wym do uka­ra­nia. Art. 26. Przy ob­ra­zach zbio­ro­wych de­cy­du­ją na­stę­pu­ją­ce wzglę­dy: 1. je­że­li jed­ną ob­ra­zą słow­ną znie­wa­żo­no całe zrze­sze­nie (np. sto­wa­rzy­sze­nie, ro­dzi­nę, kor­po­ra­cję,klub itp.), wów­czas wszy­scy człon­ko­wie zrze­sze­nia, zdol­ni do dzia­łań ho­no­ro­wych lo­sem wy­bie­ra­ją z po­śród sie­bie człon­ka, któ­ry imie­niem zrze­sze­nia spra­wę po­dej­mie; 2. je­że­li jed­na oso­ba zo­sta­ła przez całe zrze­sze­nie ob­ra­żo­ną, na­ten­czas może spo­śród człon­ków te­goż wy­brać oso­bę, któ­ra ma zrze­sze­nie za­stą­pić; 3. je­że­li jed­na oso­ba w jed­nym zaj­ściu zo­sta­ła ob­ra­żo­ną przez sze­reg osób, nie two­rzą­cych zrze­sze­nia, na­ten­czas jak pod 2; 4. je­że­li jed­na oso­ba w jed­nym zaj­ściu znie­wa­ży­ła kil­ka osób nie two­rzą­cych zrze­sze­nia, wów­czas pierw­szeń­stwo w żą­da­niu sa­tys­fak­cji przy­słu­gu­je wpierw ob­ra­żo­ne­mu, o ile znie­wa­gi są rów­no­rzęd­ne. W ra­zie prze­ciw­nym naj­cię­żej ob­ra­żo­ne­mu. Art. 27. Przy okre­śla­niu spo­so­bu za­dość­uczy­nie­nia po­win­ni za­stęp­cy ob­ra­żo­ne­go zwra­cać uwa­gę na miej­sce, w któ­rym ich klient zo­stał znie­wa­żo­ny – gdy przy znie­wa­gach wy­rzą­dzo­nych w miej­scach pu­blicz­nych, wa­run­ki sa­tys­fak­cji mu­szą być ostrzej­sze.
ROZ­DZIAŁ III OB­RA­ZA DRU­KIEM Art. 28. Oprócz znie­wa­gi czyn­nej i znie­wa­gi człon­ków fa­mi­lii, na­le­żą znie­wa­gi po­peł­nio­ne dru­kiem do naj­cięż­szych, po­nie­waż po­peł­nia­ne być mu­szą z pre­me­dy­ta­cją, oraz przez szyb­kość roz­po­wszech­nia­nia pism dru­ko­wych, wy­rzą­dza­ją szcze­gól­ną krzyw­dę ob­wi­nio­ne­mu. Art. 29.
<a href="http://cyfroteka.pl/ebooki/Polski_Kodeks_Honorowy-ebookRO/p02026575i020" target="_blank" title="Polski Kodeks Honorowy [Władysław Boziewicz] - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE" > <img src="http://cyfroteka.pl/images/BRD.png" style="border:none;background:none transparent;box-shadow:none;-webkit-box-shadow:none;-webkit-border-radius:0;border-radius:0;" alt="Polski Kodeks Honorowy [Władysław Boziewicz] - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE"/></a>