Source: https://forum.norcom.pl/index.php?/topic/5257-maluch-1200-ccm/
Timestamp: 2019-08-17 12:41:52
Legal References Found: art. 66
 art.66
 art.66
 art.66
 art.66
 art.66
 art. 66

Art. 71
 art. 79
 Art. 66
 art. 81
 art. 66

Document Content:
maluch 1200 ccm
dodany przez zuraw, 3 Lipiec 2010 w Dodatkowe elementy pojazdu a BTP
A powiedzcie mi panowie taka rzecz. Mam malucha z silnikiem 1200ccm umieszcoznym centralnie, czyli w miejscu tylnych siedzen. Samochod otrzymal pozytywna opinie rzeczoznawcy, przeszedl rozszerzone badanie techniczne i zostal zarejestrowany, a wlasciwie zaktualizowane dane w DR - ilosc miejsc, masa wlasna, pojemnosc silnika. Wszystkie wiec niezbedne informacje o samochdozie znajduja sie w dowodzie rejestracyjnym. Rok pozniej pojechalem na badane techniczne i powtornie zostalem poproszony o opinie rzeczoznawcy, mimo, ze samochod jest juz w tej konfiguracji rok wczesniej otrzymal badanie techncizne. Wystarczylo wiec przeprowadzenie zwyklego badania technicznego. Po co wiec diagnoscie opinia?
PS. Da sie ustawic mozliwosc otrzymywania odpowiedz z forum na maila?
EDIT: Juz ustawilem
Mam malucha z silnikiem 1200ccm
Jak u mnie to w ogóle nie przejdzie badania pozytywnie bo taki silnik nigdy nie był homologowany w tej karoserii. I tyle.
Analogiczna sytuacje jest ze zmianami w quadach. Ministerstwo twierdzi że nie można.
nie przejdzie badania pozytywnie bo taki silnik nigdy nie był homologowany w tej karoserii.
widziałem kiedyś zarejestrowanego malucha z silnikiem UNO 1.0 ale nie znam historii kto i na jakiej podstawie dopuścił go do ruchu ,,,
widziałem kiedyś zarejestrowanego
Ja też widywałem różne wynalazki, ale zawsze trzymam się od nich z daleka...
Zapytam troche zaczepnie: i co z tego?
A juz mowie dlaczego zaczepne. Otoz od dopuszczenia pojazdu do ruchu jest rzeczoaznawca, ktory potwierdzil poprawnosc wykonanai konstrukcji orazspelnieniu wszystkich wymogow zgodnie z art. 66 PoRD (chyba tak sie on nazywa, pisze z pamieci), wiec zadaniem diagnosty w tym przypadku bedzie jedynie sposilkowanie sie jego opinia i dokonanie reszty czynnosci przegladowych zgodnie z zakresem przegladu podstawowoego lub rozszerzonego w zaleznosci od tego ktory jest wymagany.
Jesli uwazasz inaczej bardzo prosze, abys napsial dlaczego tak uwazasz i poparl swoje zdanei stosownymi przepisami. Chetnie skonfrontowalbym swoja wiedze (jestem samoukiemw zakresie spelnienia wymogow technicznych pojazdow dopuszczanych do ruchu oraz zakresie badan technicznych) z kims, kto posiada wiedze pokazana oraz wyuczona.
[ Dodano: 06-07-2010, 01:01 ]
Rzeczoznawca. W koncu od tego jest. Niestety osobą ta nie jest diagnosta. Ten co najwyzej moze wstrzymac dopuszczenie do ruchu z powodu niespelnienia ktoregos z punktow przegladowych, np. zbytnich luzow w zawieszeniu, wyciekow czy przekroczeniu norm w spalinach (w tym przypadku ktorych, bo moj maluch nie posiada katalizatora, co ujete jest w opinii rzeczoznawcy, choc posiada sonde lambda, a wiec dziala w systemie zwrotnym sterujacym skladem spalin).
Powiem tak, zeby wszystko bylo jasne - nie daze do klotni, ale bede troche zaczepnie odpowiadal w tym watku, zeby sprawdzic znajomosc oraz zastosowanie przez was, diagnostow przepisow w zaresie dokonywania badan technicznych i zakresu odpowiedzialnosci za nie.
[ Dodano: 06-07-2010, 01:02 ]
Dlaczego? Za mala wiedza, czy jakis inny powod?
[ Dodano: 06-07-2010, 01:03 ]
Nie otwiera sie zalacznik w duzym oknie,a chetnie bym go przeczytal, choc quady to zupelnie inna bajka, jak wiadomo nie do konca usystematyzowana (chyba, ze ostatnio cos sie w tym zakresie zmienilo).
Otoz od dopuszczenia pojazdu do ruchu jest rzeczoaznawca,
Dopuszcza do ruchu diagnosta i ponosi za to pełną odpowiedzialność. Opinią rzeczoznawcy mogę się podeprzeć, ale nie muszę. Popatrz sobie w przepisach kiedy i z jakimi dokumentami auto jest dopuszczone do ruchu (jesteś samoukiem, jak większość z nas, więc to dla Ciebie Pan Pikuś), ja tam w każdym razie nie widziałem opinii.
Rzeczoznawca. W koncu od tego jest. Niestety osobą ta nie jest diagnosta.
Nie otwiera sie zalacznik w duzym oknie
Nie otwiera sie zalacznik w duzym oknie,
otwiera się ...
ale powtórzę w innej wersji
Chcialbym poddac polemice stwierdzenie, "diagnosta dopuszcza do ruchu". Moim zdaniem pojazd uzyskuje dopuszczenie do ruchu poprzejsciu badan homologacyjnych potwierdzajacych jego sprawnosc techniczna i spelnienie wszelkich norm oraz warunkow wynikajacych z art.66. To w przypadku pojazdow nowych. W przypadku pojazdow o zmienionej konstrukcji dopuszczenie do ruchu wydaje rzeczoznawca po przeprowadzeniu stosownych badan oraz prob drogowych jak to mialomiejscemiedzy innymi w przypadku mojego malucha.
Natomiast na badaniu technicznym zadaniem diagnosty jest stiwerdzenie, czy pojazd w dalszym ciagu spelnia owe wymogi (czy sie nic nie zepsulo) i moze on co najwyzej NIE DOPUSCIC pojazdu do dalszego uzytkowania w przypadku ich nie spelnienia.
Taki przyklad. Przyjezdzam swiezo zrobionym kolejnym maluchem na badanie techniczne bez opinii rzeczoznawcy, badanie przechodze wzorowo - samochod spelnia wszystkie warunki, dostaje badanie techniczne. Po jakims czasie mam dzwona. Pierwsze pytanie policji kto dopuscil pojazd do ruchu. Diagnosta wtedy moze powiedziec, ze nie on, poniewaz jego zadaniem jest sprawdzenie stanu technicznego pojazdu, a ten byl wzorowy, to znaczy w mysl przepisow spelnial wszystkie warunki niezbedne do uzyskania badania, co tez diagnosta potwierdzil stosowna pieczatka. Nie mniej jednak nie w jego gestii lezy DOPUSZCZENIE pojazdu do ruchu. Diagnosta moze NIE DOPUSCIC do dalszego uzytkowania pojazdu.
Dlatego samo dopuszczenie lezy w rekach rzeczoznawcy, co tez niejako potwierdziles swoja wypowiedzia, ze takiegopojazdu by nie puscil. Natomiast w przypadku gdy pojazd posiada dopuszczenie potwierdzoen stosownym pismem oraz podpisem rzeczoznawcy w mysl jakich przepisow podwazylbys jego opinie?
Inaczej mowiac - ktora decyzja jest wazniejsza (mocniejsza - ucieklo mi odpowiednie slowo) - rzeczoznawcy czy diagnosty? IMO tego pierwszego.
ktora decyzja jest wazniejsza (mocniejsza - ucieklo mi odpowiednie slowo) - rzeczoznawcy czy diagnosty?
Diagnosty. To rzeczoznawca wydaje opinie (a nie dopuszczenie) dla diagnosty a nie odwrotnie.
w mysl jakich przepisow podwazylbys jego opinie?
Bo to ja potwierdzam, że pojazd spełnia Art 66 a nie rzeczoznawca, a wymiana silnika na model nie stosowany w danym pojeździe to naruszenie warunków homologacji, chcesz taki silnik - podstaw auto do badań homologacyjnych.
Rozumiem, że tak jest Ci wygodniej, bo są rzeczoznawcy którzy za 250 -500 zł napiszą w opinii co chcesz a ten wredny i upierdliwy diagnosta się z tym nie zgadza... jakim prawem!!! Prawda? Przecież masz opinię napisaną na kolanie na parkingu pod blokiem po obejrzeniu auta, bo przecież rzeczoznawca na hamownię nie pojechał, bo daleko i drogo, a zresztą po co. Przecież właściciel zna się na tym co robi i wie bez badań że licha karoseria malucha nie rozleci się z takim mocnym silnikiem, a zaburzony środek ciężkości można wyrównać wrzucając do bagażnika dwa worki z cementem. Zresztą właściciel obiecał rzeczoznawcy, że będzie wyjeżdżał tylko raz w tygodniu do kościoła i to nie po drodze publicznej a 50 na godzinę to już na pewno nie będzie przekraczał... itd...
Sorki za moją ironię, ale trochę już w życiu widziałem wynalazków i mówię im zdecydowanie NIE. To są moje uprawnienia i jak to się rzeczoznawcy i właścicielowi pojazdu nie podoba to niech sobie zrobią swoje i zatrudnią się na stacji. Wtedy będą w świetle "prawa" robić takie wałki wspólnie i wspólnie ponosić za to odpowiedzialność...
Podoba mi się Twoje rozumowanie 'zuraw'.
Mozesz swoje slowa poprzec jakas podstawa prawna? Bo z tego co ja mam w opinii we wnioskach po calym opisie zmian konstrukcyjnych i probach drogowych to, ze pojazd spelnia wymogi konstrukcyjne i moze zostac DOPUSZCZONY do ruchu. Reszta to badanie okresowe, ktorego zadaniem jest jak wyzej, czyli sprawdzenie luzow, wyciekow, norm czystosci spalin. Dlaczego zatem diagnosta mialby podwazac zdanie i opinie niezaleznego rzeczoznawcy samochodowego? Jakbys mogl rowniez podac pdostawe prawna bede zobowiazany.
Jw. To rzeczonazwca potwierdzil w swojej opinii spelnienie wymogow wynikajacych z art.66, co potwierdzil swoim podpisem i dwoma innymi (jeden prezesa Zwiazku Rzeczoznawcow PZMotu i drugi nie pamietam czyj). Zmiana silnika wlasnie oraz konstrukcji pojazdu - jak sam zauwazyles - lezy poza kompetencjami diagnosty, dlatego tez wkracza tu osoba w postaci rzeczoznawcy wydajaca stosowna opinie (zakladamy ze pozytywna,bo taka byla i jest).
Czesto tak wlasnie bywa. Ale akurat ja od ponad 10 lat wspolpracuje z rzeczoznawcami PZMotu w zakresie budowy, zmian silnikow i ich pojemnosci jak i zmian konstrukcyjnych maluchow (takie hobby) i sa jasno okreslone przepisy, ktore pojazdy budowane przeze mnie musza spelniac. Zawsze zmiane poczawszy chociazby silnika ze zwyklego 650 na 900ccm a skonczywszy na zmianie konstrukcji pojazdu popieram opinia rzeczoznawcy jako dokumentem potwierdzajacym spelnienie wymogow wynikajacych z art.66 niezbednym do dopuszczenia pojazdu do ruchu. Diagnosta ma wtedy jedynie za zadanie dokonac czynnosci wynikajacych z zakresu przegladu podstawowego lub rozszerzonego bez wnikania juz w spelnienie warunkow art.66, bo te spelnione zostaly na co jest stosowny dokument.
Co sie zas tyczy zmienionego srodka ciezkosci, to jest on bardzej optymalny w przypadku silnika umieszczonego centralnie (w maluchu jest za tylna osia), uklad hamulcowy 4-tarczowy, ktory skraca droge hamowania w porownaniu ze standardowym 4-bebnowym ukladem o okolo 15%, co potwierdzaja proby drogowe przeprowadzone przez rzeczoznawce, zas wiotka konstrukcje nadwozia jest wzmocniona kratownica, ktora staje sie elementem nosnym konstrukcji pojazdu (zintegrowane sa z nia kolumny MacPhersona zamontowane z tylu) i konstrukcja ta zintegrowana jest z elemenatmi nosnymi nadwozia malucha. Nadwozie dzieki temu staje sie sztywniejsze oraz jest wzmocnione zas kratownica jest elementem nosnym pojazdu (w szczegolach badaniu podlegaly wyrywkowo spoiny spawalnicze).
W przypadku takich konstrukcji nie ma mowy o jakichkolwiek workach z cementem czy innym balastem, obietnic czy gadania, ze samochod bedzie jezdzil 50km/h bo to sa oczywiste wierutne bzdury i nawet ja bedac diagnosta czy rzeczoznawca uslyszawszy takie slowa pogonilbym delikwenta. Tu nie moze byc mowy o jakichkolwiek odstepstwach od obowiazujacych wytycznych.
Sorki za moją ironię, ale trochę już w życiu widziałem wynalazków i mówię im zdecydowanie NIE. To są moje uprawnienia i jak to się rzeczoznawcy i właścicielowi pojazdu nie podoba to niech sobie zrobią swoje i zatrudnią się na stacji.
Z tym, ze diagnosta nie ma prawa podwazyc opinii rzeczoznawcym chyba, ze wynika to wprost z przpisow, o kotre prosze od poczatku tego watku, a nie moge ich dostac. Jesli w przepisach wyraznie stoi, ze diagnosta moze podwazyc / odrzucic / nie brac pod uwage opinii rzeczoznawcy (chcialbym to przeczytac), to wtedy wprost, publicznie przyznam sie do swej niewiedzy i przeprosze, ze myslalem inaczej. Ale poki takiego przepisu chyba nie ma (ja go nie widzialem, choc to wcale nie znaczy, ze go nie ma) to zadaniem diagnosty jest jw.
Wtedy będą w świetle "prawa" robić takie wałki wspólnie i wspólnie ponosić za to odpowiedzialność...
Rzeczoznawca ponosi odpowiedzialnosc swoim podpisem na opinii, ktora wystawia po zbadaniu samochodu i zmian w nim wprowadzonych. Diagnosta zas swoim podpisem, ze pojazd spelnia normy, nie leje sie z niego, nie ma luzow i ze wszystko dziala jak powinno (sorry za uproszczenie, ale tak to nestety wyglada).
[ Dodano: 06-07-2010, 12:23 ]
Diagnosta ma wtedy jedynie za zadanie dokonac czynnosci wynikajacych z zakresu przegladu podstawowego lub rozszerzonego bez wnikania juz w spelnienie warunkow art.66, bo te spelnione zostaly na co jest stosowny dokument
Zaświadczenie z badania technicznego ,polecam pkt.1 i 2
Mozesz swoje slowa poprzec jakas podstawa prawna?
i vice versa? Bo to ja a nie rzeczoznawca podpisuje na badaniu, że pojazd spełnia wymagania techniczne art 66 ustawy. Podpisuje to na dokumencie urzędowym a takowym opinia rzeczoznawcy nie jest. Pojazd narusza warunki homologacji jaka została wydana i powinien przejść ponownie badania homologacyjne.
Wzmocniona karoseria? - zagrożenie bezpieczeństwa osób poruszających się innymi pojazdami w wypadku kolizji, nikt nie wykonał badań jak ten pojazd się zachowa przy dzwonie
Inne hamulce? - zakazuje się samowolnych zmian za wyjątkiem jednostek upoważnionych (upoważniony na pewno nie jest mechanik ani rzeczoznawca, jak już to producent lub jednostka przez niego upoważniona)
Kolumny z tyłu? - naruszenie konstrukcji nośnej
Środek ciężkości optymalny? - ale masz jakieś wsparcie?? znaczy jakieś badania specjalistyczne
bez homologacji to możesz sobie zrobić SAM-a, import lub produkcję w ilości 1 szt rocznie i zmienić rodzaj pojazdu i to też pod pewnymi warunkami.
Gdzie tu pisze, że muszę się podporządkować opinii?? DZ155
w dowodzie rejestracyjnym, z zastrzeżeniem art. 66 ust. 4 pkt 5 i 6 ustawy, z wyłączeniem montażu
działu I załącznika nr 4 do rozporządzenia, a także ustalenie nieznanych lub nowych danych technicznych
Art. 71. 1. (42) Dokumentem stwierdzającym dopuszczenie do ruchu pojazdu
Przepis ten nie dotyczy pojazdów, o których mowa w ust. 3.
(tablicę) rejestracyjne, a w przypadku pojazdów samochodowych, z wyłączeniem motocykli,
w nalepkę kontrolną.
Jeśli dla Ciebie wystarczy, żeby to rzeczoznawca napisał, że autko spełnia art 66 i to jest święte to nie jedź na stację na okresowe tylko on niech Ci podbije dowód albo dokumenty do WK
13. W razie powstania trudności w ustaleniu parametrów pojazdu, badanie techniczne może
być przeprowadzone po przedstawieniu opinii rzeczoznawcy samochodowego, o którym
mowa w art. 79a.
Może nie musi i rzeczoznawca powinien się wypowiedzieć odnośnie nowych parametrów a nie zgodności ich z Art 66. Od tego jest diagnosta.
bo moj maluch nie posiada katalizatora, co ujete jest w opinii rzeczoznawcy, choc posiada sonde lambda,
DzU 155/2009 p1232
6. Nieprawidłowe działanie, brak lub uszkodzenie elementów odpowiedzialnych za ograniczenie emisji substancji szkodliwych dla środowiska, a w szczególności:
- reaktorów katalitycznych,
- czujników tlenu (sond lambda),
- systemu powietrza wtórnego,
- systemu kontroli emisji par paliwa, w tym zamknięcia i szczelności korka wlewu paliwa,
- pozostałych czujników i systemu połączeń elektrycznych.
uklad hamulcowy 4-tarczowy,
p 5.1.1
2. Samodzielne zmiany konstrukcyjne jakiejkolwiek części układu hamulcowego, z wyłączeniem pojazdów przystosowanych do kierowania przez osoby niepełnosprawne oraz pojazdów modernizowanych przez uprawnione jednostki.
Aśmy się trykli o tej samej godzinie
Pozytywnym - gdyż uważam że rzeczoznawcy znaleźli sobie furtkę- w razie czego zwalając wszystko na barki diagnosty. " tak to jest moja opinia" -mówi rzeczoznawca- "ale ostateczną decyzję podejmuje diagnosta". No więc nasuwa się pytanie - po co są rzeczoznawcy??? Nie wypowiadam się na Twój temat choć mam mieszane uczucia. No bo jeśli rzeczoznawca widział ten pojazd. Jeśli obliczył że wytrzymają łożyska w kołach te prędkości i naciski na osie???? Ja tego na stacji nie obliczę -zresztą nie muszę- no ale ja się pod tym podpisuję??
No więc nasuwa się pytanie - po co są rzeczoznawcy???
Nigdzie więcej nie występuje rzeczoznawca w kontekście badań technicznych. Nie ma słowa o żadnych wyliczeniach, testach, bo od tego są badania homologacyjne, bo bez prób zderzeniowych nikt nie sprawdzi jaka jest wytrzymałość konstrukcji, bo bez specjalistycznego sprzętu nie da się dobrze sprawdzić takiego auta (a takowego nie posiada żadna stacja ani żaden rzeczoznawca).
Nie mówię, że nie robiłem żadnej zmiany konstrukcyjnej. Ostatnio miałem garbiego, zmieniona moc i pojemność - silnik oryginalny, zmienione tuleje na dedykowane, wałek i układ zasilania. Układ hamulcowy zmieniony z bębnów na tarcze, ale oryginalny homologowany do garbusa, zmieniony od pompy (inna wydajność na tarcze) aż do zacisków. Konstrukcja nośna nienaruszona.
Wiecie co rzeczoznawca napisał w opinii? która to miała określać kilka kwestii, m.in różnicę dmc z tabliczki z dokumentami o 100 kg
Ładnie rozpisał się na dwie strony o numerze nadwozia i dmc i napisał 1 (słownie jedno) zdanie o pojemności - "Elementy silnika zostały zmienione, powiększono pojemność skokową i zwiększyła się moc"
Ale, że w DR było 5 miejsc a garbi ma 4 to już nie zauważył.
Myślałem, że walnę ta opinią o ścianę a klienta mało krew nie zalała, że wcześniej nie zajrzał. Nawiasem rzecz mówiąc na stronie pierwszej też był dumny napis - "Rzeczoznawcy-PZM" SA
Regułka z opini:
Przedstawiony do oględzin ............. po pozytywnym badaniu stanu technicznego w warunakach SKP może być dopuszczony do ruchu.
O tych że nie bierze odpowiedzialności za ukryte uszkodzenia wady tworzywa lub wadliwy montaż pojazdu,których to wad nie można było stwierdzic w trakcie oględzin,
Miałem klienta, który zgłosi się do nas z opiną rzeczoznawcy iż jego auto, które w tej chwili ma dmc 5200kg, zostało zmniejszone do dmc 3500kg. I co z tym zrobić.
I co z tym zrobić.
wysłać na drzewo albo do WK.
A tak wogóle to jakie zmiany w tym pojeździe zostały dokonane?
ma dmc 5200kg, zostało zmniejszone do dmc 3500kg. I co z tym zrobić.
skopiować taką opinię i zgłosić odpowiednim organom podejrzenie usiłowania dokonania przestępstwa skarbowego
Al Capone siedział za niepłacenie podatków ...
Został uznany za winnego pięciu z dwudziestu dwóch zarzutów dotyczących unikania płacenia podatków. Sąd skazał go w sumie na dwanaście lat pozbawienia wolności. Musiał też zapłacić 80 tysięcy dolarów grzywny i kosztów procesu.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Al_Capone
Nigdzie więcej nie występuje rzeczoznawca w kontekście badań technicznych................
Jest jeszcze wzmianka w przypadku numerów skorodowane lub błąd...
Zdecydowanie nie moge sie z toba zgodzic - Art. 66, pkt. 4, ppkt. 6:
wyraznie mowi o zmianach konstrukcyjnych zmieniajacych RODZAJ pojazdu. A ten w moim przypadku zostaje niezmieniony - pojazd byl i pozostal pojazdem osobowym. Z tego wynika, ze punkt o zmianach konstrukcyjnych nie ma tu zastosowania (chyba, ze rodzaj pojazdu to cos innego niz pisze, wtedy prosze o poprawienie mnie).
I do tego dochodzi:
Na podstawie art. 81 ust. 15 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2005 r. Nr 108, poz. 908, z późn. zm.2)) zarządza się, co następuje:
gdzie nie ma mowy o koniecznosci sprawdzneia czy pojazd spelnia odpowiednie warunki homologacyjne. I teraz jesli dobrze mysle, jesli diagnosta zaczyna mowic o homologacji to znaczy ze wykracza poza zakres obowiazujacych go, a przytoczonych wyzej przeze mnie punktow podlegajacych kontroli podczs badania okresowego, chyba, ze podasz przepis jednoznacznie wskazujacy, ze jest inaczej.
Moge rownie zsobie zrobic sama, ale akurat nie o tym chcialem w tym watku podyskutowac. Sprawdzenie przytoczonych przez ciebie powyzej elementow pojazdu nie wchodza w zakres przegladu okresowego, chyba, ze umknal mi punkt czy przypis informujacy ze jest inaczej.
OK - tutaj nie ma o tym mowy.
Nie do tego zmierzam. Badanie techniczne musi sie odbyc niezlaeznie od tego ile i jakich oswiadczen, zaswiadczen czy tez opinii zostanie po drodze sporzadzonych. Nie mniej jednak po to sa one wydawane, aby diagnosta nie mial watpliwosci co do sposobu wykonania tychze zmian czy tez spelnienia przez nie wymogow art. 66.
Patrz jak na wstepie mojej odpowiedzi - zakres przegladu wykonywanego przez diagnoste.
Patrząc na homologację nie wykracza poza zakres.