Source: https://www.asp.krakow.pl/index.php/pl/aktualnoci/wydarzenia-aktualnosci-116/34-wydarzenia/4510-o-statucie-ustawie-i-psie
Timestamp: 2019-08-25 10:09:40
Legal References Found: Ustawy 2
 Ustawy 2
 Ustawy 2
 Ustawy 2
 Ustawy 2
 Ustawy 2

Document Content:
O statucie, ustawie i psie
ASP Aktualności Wydarzenia wydarzenia O statucie, ustawie i psie
Wielu z nas do zmian podchodzi z dużą dozą ostrożności. Robimy to nie z pedantycznego asekuranctwa (gdybyśmy byli asekurantami, wybralibyśmy sobie bardziej konformistyczne zawody!), lecz z dobrze pojętej troski o przyszłość Akademii i jej spuścizny. Niżej podpisany należy do tych, którzy uważają, że nasza uczelnia przechodzi od dekad ewolucję, i do idei rewolucji w szkolnictwie artystycznym podchodzi z dystansem. Naturalne jest więc, że zapowiedź ustawy, mającej zmienić „wszystko”, wielu pracowników i studentów naszej Akademii raczej zmartwiła, a proces dostosowawczy obserwowany jest czujnie i niekiedy sceptycznie. Mówiąc o reformie, mój pragmatyczny i przepracowany kolega stwierdził, że herbata nie staje się słodka od samego tylko mieszania. Jak można odgórnie i skokowo podnieść skuteczność badawczą i dydaktyczną Akademii? Chyba tylko najbardziej naiwni wierzą, że doczekamy się stosownego do zapowiedzi wzrostu finansowania, a najlepiej nasze potrzeby znamy my sami.
Gdy piszę te słowa, zbliża się koniec pierwszego roku funkcjonowania Akademii w nowych ramach prawnych. Jesteśmy obecnie w okresie, w którym, zgodnie z przepisami przejściowymi, część organów i ciał ASP funkcjonuje według starych regulacji, a część według nowych. Jest to trudny okres dla osób odpowiedzialnych za szeroko pojęty dobrostan ASP: niekiedy mamy wrażenie, że w naszych żyłach zamiast barw, form oraz idei, płyną liczby, paragrafy i tabelki. Stwierdzając, że to uczucie nie jest niczym nowym, Rektor postanowił, że dostosowując Uczelnię do wymagań ustawy, nie należy poprzestawać na kosmetycznych poprawkach, lecz wykorzystać szansę rozwojową, kryjącą się w każdej zmianie.
Powołał Konstytuantę, podpisał stosowne umowy z zespołem wdrożeniowym i – jako przewodniczący – wnosi systematycznie na obrady Senatu niezbędne uchwały. Dziewięć miesięcy po wejściu w życie Ustawy 2.0, Uczelnia wszystkie terminy zawarte w jej harmonogramie wdrożeniowym realizuje w pełni i z wyprzedzeniem.
Aby wykorzystać szanse zawarte w zmianie, wiele gremiów toczy ożywioną dyskusję na temat statutu, uzasadnioną dbałością o naszą Uczelnię. Opisany okres nie jest epilogiem dostosowania do nowej ustawy, lecz procesem, nad którym Akademia panuje. Na końcu okresu dostosowania naszych wewnętrznych dokumentów do Ustawy 2.0 będziemy mieli nowy statut i kilkanaście nowych regulaminów. W zgodzie z tymi dokumentami zacznie się przystosowanie naszej kultury korporacyjnej do nowych ram oraz pojawią się nieuniknione poprawki.
Fundamentalnie nic się nie zmieni. Zostają Wydziały, zostają pracownicy i studenci. Pozostaniemy tą samą Akademią: dwustuletnią instytucją mającą przed sobą kolejne stulecia, miejscem, w którym ludzie – pracując – czują się szczęśliwi, oraz nadal i ciągle najlepszą uczelnią artystyczną Polski, zarządzaną przez artystów.
Wizyta z pieskiem
Ze zmartwieniami związanymi z nową ustawą nie jesteśmy, jako dydaktycy, sami. Dokładnie rok temu, do mojego gabinetu zawitała delegacja studentów z kilku Wydziałów. Zamierzali podjąć strajk okupacyjny Akademii w naszym budynku na placu Matejki na znak protestu przeciwko Ustawie 2.0. W tle ich akcji znajdowały się podobne, lecz szerzej zakrojone protesty, odbywające się w Uniwersytecie Warszawskim oraz w siedzibie naszej krakowskiej Alma Mater, czyli w Uniwersytecie Jagiellońskim.
Przygotowałem się na spotkanie, czytając ponownie ustawę. Okazało się jednak, że równie ważne jak paragrafy są krzesła, których niestety zabrakło, bo mam ich w gabinecie sześć, a obecnych było ośmiu. Wraz z naszym prawnikiem, mecenasem Cyranem, usiedliśmy na podłodze, żartując szeptem, że pachnie Sorboną i rokiem 1968.
Zapytałem, czy studenci wysuwają te same jedenaście postulatów, które formułowali ich koledzy z Uniwersytetu Warszawszkiego, lecz okazało się, że nie są im znane. Nie wiedzieli również, co miałoby być złego w nowej ustawie. Okazało się ponadto, że strajk okupacyjny byłby niezgodny z regulaminem, co sprawiło, że niedoszli strajkujący popadli w melancholię, zrezygnowali z akcji i odeszli, zabierając ze sobą sympatycznego pieska, który im towarzyszył.
Studenci mają dla swojego désintéressement żelazne alibi. Ich robota to rozwijać się i być młodymi, nasza – stwarzać do tego wszelkie warunki, nawet jeśli musimy czytać długie teksty.
Akademia – Ustawa 2.0
Rzeczywiście, znajomość ustawy okupiona jest wielogodzinnymi lekturami. Ustawa ma sto kilkadziesiąt stron i trudno się dziwić: zastępuje cztery wcześniejsze akty prawne (o szkolnictwie wyższym, finansowaniu nauki, stopniach i tytułach naukowych oraz o kredytach dla studiujących).
Nie miejsce tu na szczegółowe opisywanie ustawy ani procesu jej powstawania. W sieci znajdziemy pełne informacje ta ten temat. Warto jednak nadmienić, że ustawa powstawała przy bardzo szeroko zakrojonym, bezprecedensowym procesie konsultacyjnym. Trwał on ponad 500 dni i Akademia w sposób systematyczny w nim uczestniczyła. Z perspektywy ASP możemy powiedzieć, że – pomimo pełnej mobilizacji naszych władz na poziomie dziekańskim i rektorskim oraz intensywnych konsultacji prowadzonych różnymi kanałami (KRUA, Kongres Nauki) – sztuka nie została ujęta w ustawie z wystarczającym uszanowaniem jej specyfiki ani nie uznano w pełni odrębności uczelni artystycznych. Paragrafów zawierających słowa „prócz uczelni artystycznych” po prostu brakuje. Trochę lepiej ma się sprawa nowych zasad ewaluacji, zawartych w odrębnym rozporządzeniu, którego formę można uważać za sukces środowisk artystycznych, a szczególnie rektorów zrzeszonych w Konferencji Rektorów Sztuk Artystycznych. KRUA walczyła o uszanowanie naszych kryteriów i udało się przeforsować korzystne dla nas zapisy.
Czy chcemy, czy nie chcemy, sama litera ustawy wnosi następujące zasadnicze dla nas zmiany: • stajemy się uczelnią jednodyscyplinarną, • wprowadzamy Radę Uczelni jako jednego z trzech (prócz Rektora i Senatu) organów ustawowych uczelni; • zmieniamy ordynację wyborczą (rozszerzamy kolegia elektorskie); • przyznajemy Rektorowi szerokie uprawnienia, których statut nie może anulować (polityka kadrowa, powoływanie stanowisk kierowniczych, ogólna decyzyjność), • realnie osłabiamy Rady Wydziałów i Dziekanów (których funkcje zamienia się z decyzyjne na doradcze) • Państwo ceduje na stopień centralny, uczelniany wiele procesów merytorycznych, diagnostycznych i decyzyjnych (z dziedziny struktury, ewaluacji pracy badawczej, podziału środków) • stopnie nadaje Senat.
Poniżej omówię niektóre z tych zmian z perspektywy naszej Akademii.
Stajemy się uczelnią jednodyscyplinarną
W imię upraszczania taksonomii polskiej nauki rozporządzenie Ministra likwiduje trzy dyscypliny, w ramach których funkcjonowaliśmy, i zastępuje je jedną. Do niedawna mieliśmy więc w obszarze sztuki dziedzinę sztuk plastycznych, w której z kolei znajdowały się trzy dyscypliny: sztuki piękne, sztuki projektowe oraz konserwacja i restauracja dzieł sztuki. Teraz pozostała tylko jedna dyscyplina „sztuki plastyczne i konserwacja dzieł sztuki”. W zakres tej dyscypliny wchodzą „sztuki piękne; sztuki projektowe; konserwacja i restauracja dzieł sztuki”.
Sztuki projektowe wyleciały zupełnie, została niezmieniona konserwacja oraz... przyznam się, że nie za bardzo wiem, co to jest, plastyka. Żadna z siedmiu uczelni artystycznych w Polsce i żaden z ich wydziałów nie ma w tytulaturze tego słowa. Nie znam także[1] żadnego kierunku lub specjalizacji poziomu akademickiego odnoszących się explicite do słowa „plastyka”.
Jest w tym słowie coś odrażającego. Plastyczność materiału jako podatność na transformacje przez ugniatanie wydaje się prymitywną, redukcyjną generalizacją tego, czym się tak naprawde zajmujemy. Jakie plastyczne?! Gdzie tu miejsce na materiały twarde, jak marmur, płynne, jak nowoczesność, nietykalne, jak światło, czy wreszcie niematerialne, jak idee? Moja uwaga nie jest dygresją, lecz niezgodą na wulgaryzację sztuki poprzez zredukowanie jej do obróbki podatnego materiału lub dekorowanie fety wykoncypowanej przez decydentów. Jaki autorytet i jaką sprawczość można budować na słowie „plastyka”? Zapytajmy plastyków miejskich.
Tak czy owak, prowadzenie dydaktyki i badań w jednej tylko dyscyplinie pociąga za sobą wiele konsekwencji, na przykład w konstytuowaniu senackich zespołów eksperckich, w definicji tego, co oznacza dla nas projekt interdyscyplinarny, w obliczaniu punktacji w stosunku do liczby N, czy w odpowiedzeniu sobie na pytania dotyczące sensowności prowadzenia osobnej katedry teorii, przy braku perspektyw rozwojowych dla kadry w ramach odrębnej dyscypliny.
Ma miejsce przemeblowanie ośrodków decyzyjnych
Ustawa 2.0 przewiduje trzy ośrodki władzy w Akademii: Radę Uczelni, Rektora i Senat. Dopuszcza się tworzenie na mocy statutu innych ciał decyzyjnych (organów jednoosobowych lub kolegialnych), ale w praktyce nie mogą one ujmować funkcji przyznanych przez ustawę tym trzem pierwszym podmiotom.
Dodatkowo, przesuwając uprawnienia przewodowe, dzielenie finansów, politykę kadrową i ostrze ewaluacji poza poziom Wydziałów, ustawa spowodowała, że nie tylko nie mają one w tych sferach faktycznych narzędzi, ale też mniej bezpośrednich interesów. Wydziały zachowano, lecz – zgodnie z ustawą – nie wymieniono ich nazw w projekcie statutu. Miejscem na to jest regulamin organizacyjny. Ich domeną pozostają programy dydaktyczno-badawcze wraz z ich podstawami, czyli prowadzenie kierunków.
Z pozoru powinno to ucieszyć „umocnionego” Rektora, prowadzący przewody Senat i nowo utworzoną Radę. W rzeczywistości, odpowiedzialność wszelkich porażek przechodzi na trzy organy ustawowe, ze wskazaniem na tego, który ma największą moc wykonawczą, czyli na Rektora.
Ostatnie, nieskuteczne protesty na kilku polskich wyższych uczelniach pokazały, że restytucja w skali 1:1 funkcji decyzyjnych i samorządowych Dziekanów i Rad Wydziału jest pod władzą nowej ustawy niemożliwa.
Zupełną nowością jest poszerzenie grona organów kolegialnych o Radę Uczelni, składająca się z przedstawiciela studentów oraz sześciu członków wybieranych przez Senat: trzech z Akademii i trzech spoza niej. Rada ma szerokie obowiązki i uprawnienia, spośród których warto wymienić opiniowanie projektów strategii i statutu, monitorowanie gospodarki finansowej, monitorowanie zarządzania uczelnią, wskazywanie kandydatów na rektora.
Osobnym transferem decyzyjności jest wejście Senatu w procesy przewodowe, które dotąd odbywały się w Radach Wydziału.
Nasz potencjał naukowy jest oceniany na poziomie Akademii, a nie – jak dotąd – Wydziału.
Ewaluacja (zwana potocznie parametryzacją) dotyczy od teraz całej uczelni. Jak powtarza wielokrotnie Rektor, w tej dziedzinie „gramy do jednej bramki”. Wszelkie niedociągnięcia stają się wyjątkowo groźne, gdyż – aby zachować statut uczelni akademickiej – należy uzyskać przynajmniej ocenę B+. Niższe oceny powodują degradację do poziomu uczelni zawodowej, utratę prawa do prowadzenia szkoły doktorskiej, utratę uprawnień do nadawania stopni i tytułów oraz konsekwencje finansowe, które mogą poważnie utrudnić powrót do grona uczelni akademickich. Określenia „akademia” czy „uniwersytet” w nazwie instytucji są zastrzeżone dla posiadaczy kategorii B+ lub wyższej.
Oceniani będziemy tylko w dwóch kryteriach: twórczość artystyczna i wpływ na funkcjonowanie społeczeństwa, z pominięciem wartości komercyjnej naszej działalności (co jest kolejnym sukcesem lobbingu na rzecz uczelni artystycznych). Działalność artystyczna podlega ocenie eksperckiej. Mimo wszelkich obaw, że wprowadza to subiektywizm, jest to rozwiązanie lepsze, bo sztuka każdej epoki od zawsze badana jest jakościowo przez ekspertów, a ilościowo nie ważona i mierzona, by stwierdzić na przykład, który obiekt jest wartościowszy, bo ma więcej metrów kwadratowych polichromii.
Pies (bo w tym rozdziale także występuje) jest pogrzebany gdzieś indziej. Mianowicie, od uzyskanej przez każdego pracownika etatowego lub doktoranta punktacji zależy finansowanie całej Uczelni. Pracowników wieloetatowych nie bierze się w ewaluacji pod uwagę.
Każdy wolny pionek anuluje jednego szybkiego gońca
Dodatkowo, jeżeli któraś z osób zadeklarowanych w sławetnej liczbie N nie wykaże żadnych dokonań, na punktacje całej uczelni nie zadziała to neutralnie, lecz ujemnie, gdyż zostaną odjęte nam trzy dokonania przedstawione do ewaluacji przez innego pracownika. Wykluczona została „instytucja lokomotywy ewaluacyjnej”, czyli superaktywnego twórcy lub twórczyni, osoby „zarabiającej punkty” za kilkoro biernych naukowo, ale pracowitych lub z innego powodu niezastąpionych. Na szczęście ratują nas potencjalnie studenci szkoły doktorskiej, gdyż ich dokonania będą się liczyć ewaluacyjnie. Powagi dodaje fakt, że ewaluacja odbywa się za lata 2017-2020. Tak więc, jakiekolwiek poprawki czy usprawnienia zastosujemy, będą one działały słabo, bo tylko na końcówkę tego czasookresu. Prawie można by powiedzieć, że to są regulacje działające wstecz; przyjmijmy je jednak jako ramy, na które już nie mamy wpływu.
Pieniądze nie będą już „skąpo przez nich przyznane” tylko „źle przez nas podzielone”
Będziemy od teraz musieli sami dzielić subwencję, którą dostajemy na funkcjonowanie. Dotacja i inne strumienie finansowania, które dotychczas płynęły w stronę poszczególnych Wydziałów, zostają scalone, przelane na konto Akademii i nazwane subwencją. To Akademia będzie dzielić środki, wskazując na cele i priorytety: kształcenie studentów, rozwój uczelni i kadry, prowadzenie działalności naukowej i zakupy aparaturowe poniżej pół miliona złotych. Pytanie, które się ciśnie na usta, to „czy będzie więcej, czy mniej pieniędzy?”. W skali samej subwencji, pomimo zapewnień, pieniędzy będzie oczywiście mniej. Wskaźnik rocznej waloryzacji przewidziany przez Ministerstwo (od 1 do 1,25%) jest niższy od wskaźników inflacyjnych, nie wspominając o wzrostach cen mediów i kosztach wdrożenia samej reformy. Obiecane w trakcie konsultacji minimum na naukę w budżecie państwa nie zmaterializowało się.
Czarna materia finansowa pozastatutowa
W kontekście finansów warto wspomnieć, że zderzenia nowej ustawy z naszą praktyką nie złagodzi żaden, nawet najbardziej trafny zapis statutowy czy regulaminowy, jeśli Rektor i wszystkie osoby, zawiadujące budżetem bądź jego częściami, nie będą dysponowali nowoczesnymi narzędziami zarządczymi. Takie narzędzia pokazują uprawnionym użytkownikom kwoty poniesionych już wydatków, planowane pozycje i pozostałe do dyspozycji kwoty. Ręczne sterowanie powinno być zarezerwowane dla spraw rozwojowych; przy jego stosowaniu do spraw bieżących Rektor utonie w roszczeniach, a reszta uczelni – w antyszambrowaniu.
Jest to o tyle istotne, że w kolejce do podziału subwencji staną bardzo ważne potrzeby i odpowiedzialne za nie osoby: funkcjonowanie bieżące, rozwój, zatrudnienia, socjal itp., a ważenie zadośćuczynienia tym potrzebom jest sprawą najwyższej wagi.
Oczywiście, stworzenie narzędzi informatycznych, o których mowa powyżej... kosztuje!
Nietrudno więc zauważyć, że znaczna władza przyznana przez nową ustawę Rektorowi może się wiązać z postawieniem go w bardzo trudnej sytuacji, w której będzie musiał dzielić obiektywnie mniejsze fundusze.
Jeśli powyższy szkic brzmi dla czytelnika miejscami alarmująco, zapewniam, że podobne odczucia panowały z początku w gronie rektorskim. Na rzeczywistość należy jednak patrzeć pozytywnie i nowe regulacje postrzegać jako podporę, na której można się wznieść, a nie jako ciężar, pod którym należy się grzecznie garbić.
Wiosną 2018 roku Rektor przyjął kalendarz przystosowania Uczelni do Ustawy 2.0 stworzony na podstawie ministerialnego harmonogramu wdrożenia oraz wychodząc z założenia, że wszystkie kroki będą wykonane z niezbędnym zapasem czasowym. I tak, przepisy wprowadzające zobowiązały nas do powołania Rady Uczelni nie później niż 10 czerwca (wybory Rady odbyły się w lutym) oraz do wejścia w życie nowego statutu w październiku (głosowanie odbędzie się w czerwcu). To podejście nie wynika z pośpiechu, lecz ze świadomości powagi zadania. Aby przystosować Akademię do nowych przepisów należy napisać nie tylko statut, lecz także kilkanaście regulaminów dotyczących organizacji uczelni, wynagradzania, studiów, szkoły doktorskiej i tak dalej.
Na tle innych uczelni wyróżnia nas nie tylko terminowe zajęcie się tematem dostosowania się do Ustawy 2.0, lecz również otwarty i jawny tryb tworzenia projektu statutu. Senat ASP na posiedzeniu 22 maja 2018 r. zatwierdził pomysł zwołania Konstytuanty, czyli grupy osób, która dostosuje statut naszej Akademii do Ustawy 2.0 oraz szeregu rozporządzeń i aktów normatywnych, które jej towarzyszą. Jego Magnificencja Rektor dnia 24 maja 2018 r. powierzył mi zadanie ustalenia składu i powołania Konstytuanty.
Od początku działaliśmy w przeświadczeniu, że grupa osób projektująca tak ważny dokument powinna się kierować pobudkami twórczymi. Chcieliśmy uniknąć powstania ciała plebiscytowego, w którym zderzyłyby się konkurencyjne, negocjowane interesy. Zależało nam na pomysłach rozwojowych.
W celu stworzenia takiej grupy wysłałem maila na skrzynki pocztowe wszystkich bez wyjątku pracowników ASP, zapraszając osoby, które mają pomysły na przyszłość naszej instytucji, do skierowania swoich konspektów w formie pisemnej. Wpłynęły propozycje 17 osób, które stały się w ten sposób członkami pierwotnego składu Konstytuanty.
W lipcu 2018 roku, już pierwsze spotkanie Konstytuanty wygenerowało więcej pytań niż odpowiedzi. Postanowiliśmy stworzyć wspólnie analizę SWOT naszej uczelni oraz zapoznać się dogłębnie z nową ustawą (będącą wtedy projektem).
Spotkania w trakcie roku akademickiego 2018-2019 odbywały się w Sali Senackiej w częstotliwości tygodniowej.
Wdrożeniem wskazań Konstytuanty zajmuje się powołany decyzją Senatu zespół realizacyjny, składający się z pracowników Instytutu Rozwoju Szkolnictwa Wyższego. O powierzeniu tego zadania profesjonalistom zadecydował niemal jednogłośnie Senat.
Obecnie projekt statutu został zaopiniowany przez Związki Zawodowe oraz Radę Uczelni. Następnym etapem będzie jego przyjęcie przez Senat z ewentualnymi poprawkami na jednym z ostatnich posiedzeń w bieżącym roku akademickim. W połączeniu ze statutem ASP powstanie kilkanaście regulaminów. Niektóre spośród nich musiały być zatwierdzone przed statutem ze względu na specyfikę kalendarza rekrutacyjnego. Według harmonogramów wdrożenia Ustawy 2.0 w dniu 1 października 2019 Uczelnia będzie funkcjonować zgodnie z nowym statutem i nowymi regulaminami.
Jaki statut, jaka Akademia?
Akademia kierunków
Przygotowując statut, wyszliśmy z założenia, że kierunki wraz z programami oraz z wspólnotami skupionymi wokół ich realizacji są tymi elementami, na których ciągłości nam najbardziej zależy. Zachowujemy więc Wydziały jako formy organizacyjne, wewnątrz których będą się odbywać procesy badawcze i dydaktyczne związane z kierunkami.
Statut wymienia i definiuje Wydział, Katedrę, Pracownię, Szkołę Doktorską oraz kilka innych możliwych jednostek twórczych i badawczych, które mogą istnieć w naszej Akademii.
Władze i stanowiska kierownicze
Statut, zgodnie z prawem, wymienia trzy ustawowe organy Uczelni: Rektora, Senat i Radę Uczelni. Ponadto powołujemy Radę do spraw stopni składającą się z zespołów orzekających. Prorektorzy, dziekani, prodziekani i szef szkoły doktorskiej są stanowiskami kierowniczymi, powoływanymi przez Rektora. Dziekani powoływani są spośród proponowanych przez Rady Wydziału kandydatów. Prodziekanów Rektor powołuje na wniosek Dziekana. Rady Wydziału mają obowiązek wysunąć przynajmniej jednego kandydata. Zgodnie z przepisami wprowadzającymi, pierwsze mianowanie odbywa się z pominięciem tej procedury i Rektor nie wprowadzi zmian w aktualne obsady stanowisk kierowniczych. Rozpoczęte kadencje Rad Wydziału i Senatu nie kończą się w dniu wejścia w życie statutu i trwają do sierpnia 2020 r.
Wielokrotnie formułowaną ideą nowego statutu i regulaminów było rozdzielenie sfery merytorycznej (która podlega w wymiarze programowym samorządowi wydziałowemu) od sfery wsparcia administracyjnego (która podlega zarządowi Rektora).
Materią pozastatutową i pozaregulaminową pozostaje jednak skuteczność pracy i nowoczesność narzędzi zarządczych, uwolnienie kreatywnych pomysłow w dziedzinie administracji, otwarta komunikacja w interesie współpracy.
Rosnące wymogi sprawozdawczości, wymagające procedury zamówień publicznych i inne czynniki spowodują, że pracy administracyjnej będzie przybywać.
Ordynacja wyborcza i konkursy
Nowy statut, zgodnie z Ustawą 2.0 przewiduje udział studentów wśród elektorów na poziomie 25%. Resztę kolegium elektorów stanowią wszyscy nauczyciele akademiccy i pracownicy niebędącymi pracownikami akademickimi w proporcji 75% członków kolegium.
Koniec i od nowa
Reasumując, po wejściu w życie nowego statutu, większość naszych pracowników nie zauważy znaczących zmian.
Mamy nadzieję, że nowe dokumenty stanowiące o naszym funkcjonowaniu pozwolą nam działać bardziej skutecznie i mniej biurokratycznie. W ostatecznym rozrachunku o relacjach w miejscu pracy będzie decydować nasza kultura – litera regulaminów może jej w tym tylko pomóc.
Nowy statut przewiduje ponadto rozdzielenie konkursów od procedur awansowych.
Zejść na brzeg
W siedemnastym stuleciu jedni z pierwszych osadników na nowym kontynencie postanowili nie schodzić ze statku Mayflower, którym przybyli z Europy, póki nie podpiszą umowę o przyszłej współpracy na lądzie. Powstał w ten sposób dokument znany jako Mayflower Compact, coś w rodzaju protoplasty Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Ta analogia do naszej sytuacji nie pasuje. Nie możemy zakotwiczać statku i czekać, aż stworzymy satysfakcjonującą nas we wszystkich aspektach konstytucję. Rok akademicki, rekrutacja, polityka kadrowa, projekty badawcze, wszystko to ma swój kalendarz i nie da się zatrzymać. Nie możemy zamknąć na rok Akademii i – na polecenie ministerstwa – w spokoju reformować się.
Możemy jednak iść do przodu i zajmować się tym, w czym jesteśmy najlepsi: kształceniem studentów i wspieraniem twórczości artystycznej.
[1] W dotychczasowej strukturze, Gdańska Akademia Sztuk Pięknych miała jedną Katedrę Sztuk Plastycznych w ramach Instytutu Wiedzy o Sztuce, który kształci animatorów kultury i krytyków sztuki.
Wpisany przez Stanisław Stanuch 07.06.2019r. Ostatnia zmiana 09.06.2019r.