Source: http://dajwlape.pl/?page=art&artno=34
Timestamp: 2018-12-17 10:20:53
Legal References Found: art. 216
 art. 216
 art. 212
 art. 23
 art. 23
 art. 429
 art. 430
 Art. 429

Document Content:
dajwlape.pl - Roman Habraszewski pomówiony o pedofilię przez Szefową Biura prasowego Prezydenta Komorowskiego!
Roman Habraszewski pomówiony o pedofilię przez Szefową Biura prasowego Prezydenta Komorowskiego!
Szefowa biura prasowego prezydenta Komorowskiego podjęła, tym razem już nie publicznie i nie w światłach telewizyjnych reflektorów, ale można by rzec – prywatnie - próby ugodowego rozwiązania sprawy,[...]również zaproponowała mu odszkodowanie i … dobrowolne poddanie się karze!
W TWARZ OD PREZYDENTA
Sprawę Romana Habraszewskiego poruszaliśmy już w zeszłym roku zwracając uwagę na jego kilkuletnią walkę o kontakt z własnymi dziećmi i karygodne działania sądu, który powołując się na pomówienia byłej żony mężczyzny o rzekomą pedofilię ojca, odebrał mu możliwość nieskrępowanych spotkań z dziećmi. Obecnie, pomimo faktu, iż kwestia niewinności mężczyzny i fałszywych oświadczeń żony Romana Habraszewskiego została bezsprzecznie wyjaśniona już ponad rok temu, kontakty ojca nadal są ograniczone postanowieniem sądu do 2 godzinnych spotkań w obecności kuratora sądowego. Ojciec na znak protestu odmówił udziału w krzywdzących jego i dzieci spotkaniach i wyruszył walczyć o swoje prawa do Warszawy, gdzie od kilku miesięcy protestuje, mieszkając w samochodzie, obwieszonym hasłami nawołującymi do poszanowania praw swoich i jego dzieci. Wielokrotnie wcześniej również zwracał się o pomoc do Prezydenta Bronisława Komorowskiego.
O Romanie Habraszewskim zrobiło się głośno kilka dni temu, kiedy podczas jednego ze spacerów wyborczych urzędującego Prezydenta podszedł i poprosił Bronisława Komorowskiego o pomoc. Ponownie. Prezydent na apel ojca, iż jest pomawiany i walkę o dzieci utrudnia mu były teść, mający koneksje w środowisku sędziowskim, według Romana Habraszewskiego lekceważąco stwierdził wtedy, że trzeba było sobie wybrać lepiej teścia, dodając przy okazji kilka niesmacznych uwag na temat pedofilii. Lekceważący stosunek do proszącego o pomoc ojca bynajmniej nie przyczynił się do wzrostu popularności najwyraźniej mającego za nic obywateli Rzeczpospolitej Prezydenta. Nie tylko go skompromitował, ale również dał wyraźny sygnał społeczeństwu, jaką farsą jest ze strony Bronisława Komorowskiego nie tylko jego prezydentura, ale i obecna kampania wyborcza. Komorowski – jak mówi nam pokrzywdzony ojciec – otoczył się kordonem dzieci i udających normalnych obywateli funkcjonariuszy wyrażających poparcie dla Prezydenta. Kilka pytań Romana Habraszewskiego wystarczyło jednak , aby został odepchnięty od głowy państwa w jakże niewygodnej dla prezydenta sytuacji. Karygodnie potraktowany przez sądy, błagający o pomoc człowieka pełniącego najwyższy urząd w państwie, kolejny raz zlekceważony ojciec stał się jednak tematem dnia mediów w Polsce.
Romanowi Habraszewskiemu zdecydował się jednak pomóc kontrkandydat w walce o prezydencki fotel – Andrzej Duda. Zaprosił do siebie, zaoferował wsparcie, zbadanie sprawy.
Na reakcję skompromitowanego przez szarego obywatela Prezydenta nie trzeba było długo czekać. Najwyraźniej próbując zaszkodzić kandydatowi PiS, szefowa biura prasowego wypowiadając się w imieniu Prezydenta Komorowskiego publicznie pomówiła Romana Habraszewskiego o… pedofilię. I pomimo bezsprzecznego wyjaśnienia kwestii, iż prokuratura nigdy nie postawiła pokrzywdzonemu ojcu zarzutów, a śledztwo zostało umorzone już ponad rok temu, na antenie Telewizji Polskiej rzecznik prezydenta Joanna Trzaska – Wieczorek stwierdziła, niezgodnie z prawdą, iż walczący o swoje prawa ojciec został skazany przez sąd. Marginalnie potraktowany wcześniej ojciec tym razem został publicznie spoliczkowany przez nikogo innego jak głowę państwa, w imieniu której wypowiadała się rzeczniczka prezydenta. Mało tego, dokumenty przesłane Prezydentowi przez walczącego ojca – jak mówi nam Roman Habraszewski – wskazujące na przestępstwa popełnione na szkodę jego i jego dzieci, zostały przez Bronisława Komorowskiego przesłane do sądu, który wydał krzywdzące ojca decyzje w sprawie jego kontaktów z dziećmi. Czyżby Pan Prezydent próbował w ten sposób ostrzec łamiących prawo sędziów dając im możliwość przygotowania obrony i zatuszowania bezprawnych działań?
Bezczelność najwyższych organów w państwie i obojętność na krzywdę obywatela znajdzie jednak swój finał. Jak dowiedzieliśmy się od Romana Habraszewskiego – złożył już w Prokuraturze Generalnej zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa na jego szkodę . Za pomówienie i obrazę godności odpowiadać ma zarówno rzecznik, jak i Prezydent.
Przypomnijmy, iż w tym przypadku mamy do czynienia z zarzutami które obejmuje swoim zakresem nie tylko kodeks karny, ale i cywilny. Zgodnie z art. 216 kk par. 2 Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Wypowiadanie niepochlebnych i nieprawdziwych opinii o innej osobie może mieć również inne skutki. M.in. oprócz zniewagi, z którą mamy do czynienia w art. 216, jest to przestępstwo pomówienia z art. 212 kk. Tego typu czyny mogą naruszać czyjeś dobra osobiste, chronione m.in. przez art. 23 i 24 kc . Kodeks Cywilny reguluje te kwestie bardzo prosto: Zgodnie z art. 23 Kodeksu cywilnego dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska – pozostają pod ochroną prawa cywilnego.
Repertuar i wachlarz możliwości prawnych związanych z niczym innym jak publicznym linczem na pokrzywdzonym ojcu może mieć równie wielki wymiar jak brak kultury i poszanowania dla ludzkiej godności ze strony Prezydenta i jego rzeczniczki wobec walczącego o swoje prawa ojca. Jeśli mamy tu jeszcze wątpliwości co do popełnienia przestępstwa bezpośrednio na szkodę Romana Habraszewskiego , nawiązując do wypowiedzi rzecznik prezydenta, przypomnijmy, iż zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z 23 października 1936 r., 2 K 852/36, RPEiS 1937, nr 4, s.848 – Pomawiany podmiot nie musi być wskazany imiennie , jeżeli, biorąc pod uwagę inne okoliczności , można go zidentyfikować.
Kwestię współodpowiedzialności za kompromitację Szefowej Biura Prasowego i wyrządzoną krzywdę ponosi również Prezydent RP Bronisław Komorowski. Klasycznym przykładem takiej odpowiedzialności są przepisy art. 429 i art. 430 kodeksu cywilnego: Art. 429. Kto powierza wykonanie czynności drugiemu, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną przez sprawcę przy wykonywaniu powierzonej mu czynności, chyba że nie ponosi winy w wyborze albo że wykonanie czynności powierzył osobie, przedsiębiorstwu lub zakładowi, które w zakresie swej działalności zawodowej trudnią się wykonywaniem takich czynności.
Poniżony i zlekceważony w swojej walce o dobro dzieci ojciec nie wyklucza wystąpienia na drogę prawną w pozwie cywilnym – jak nas poinformował. O ile Roman Habraszewski nie spodziewał się zapewne takiego rozwoju wypadków, o ileż bardziej sprawa rysuje się w czarnych kolorach dla najwyższego urzędnika w państwie, jakim jest Bronisław Komorowski?
Czyżby był to więc przysłowiowy ostatni gwóźdź do trumny ubiegającego się o reelekcję prezydenta?
Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, iż szefowa biura prasowego prezydenta Komorowskiego podjęła, tym razem już nie publicznie i nie w światłach telewizyjnych reflektorów, ale można by rzec – prywatnie - próby ugodowego rozwiązania sprawy, spotykając się z Romanem Habraszewskim i towarzyszącymi mu innymi walczącymi o swoje prawa ojcami Pawłem Lenartowiczem oraz Jackiem Witkiem. Z materiałów nadesłanych nam przez Romana Habraszewskiego jasno wynika, iż nie tylko podjęła próbę przysłowiowego zatuszowania sprawy udając się osobiście do Romana Habraszewskiego, ale również zaproponowała mu odszkodowanie i … dobrowolne poddanie się karze!
Pobierz nagranie z rozmowy i odsłuchaj
Wypowiedź dyrektor Biura Prasowego Kancelarii Prezydenta RP Joanny Trzaski – Wieczorek nie pozostawia żadnych wątpliwości. Do przestępstwa doszło. A sprawę, zgodnie ze standardami rządzącej ekipy władzy, próbuje się w niezgrabny rzecz mówiąc sposób zatuszować przed mającym się odbyć głosowaniem w drugiej turze wyborów prezydenckich.
W tej sytuacji aż dziwi fakt, iż sam prezydent Komorowski nie udał się z przeprosinami do Romana Habraszewskiego.
Co ciekawe, według relacji towarzyszących pomówionemu ojcu Pawła Lenartowicza i Jacka Witka, systemowe media celowo starają się stworzyć obraz samotnie walczącego ojca pomijając fakt dyskryminacji ojców w polskich sądach oraz nagminności i powszechności zjawiska, ale i kreują obraz poparcia dla urzędującego prezydenta m.in. przez nieumieszczanie w materiałach medialnych osób towarzyszących Romanowi Habraszewskiemu w jego długim marszu i próbie rozmowy z prezydentem Komorowskim, koncentrując się na wąskich kadrach relacji telewizyjnych i publikacji jedynie urywków z prawdziwych wydarzeń. Według ich relacji, przez co najmniej kilkanaście minut próbowali się przebić przez kordon udających zwolenników prezydenta ludzi jego ochrony i szybko zostali od prezydenta odsunięci.
WIĘCEJ OJCÓW POKRZYWDZONYCH PRZEZ SĄDY
Podobnie jak Roman Habraszewski, Paweł Lenartowicz oraz Jacek Witek, od wielu lat walczą w polskich sądach o prawo do kontaktów z własnymi dziećmi. I podobnie jak Roman Habraszewski, obaj stali się ofiarami pomówień ze strony matek swoich dzieci, powszechnie stosowanej praktyki w przyzwalających na to sądach rodzinnych. Skala zjawiska jest zatrważająca. Kilka milionów ojców, oraz wielokrotnie większa liczba dzieci pokrzywdzonych przez bezprawne działania polskiego sądownictwa to pokłosie braku zainteresowania ze strony niemal wszystkich instytucji mających chronić prawa dzieci i obywateli w Rzeczpospolitej Polskiej. Jak twierdzi Roman Habraszewski, zarówno on, jak i wielu polskich ojców, prosił o pomoc wszystkie mogące pomóc jemu i jego dzieciom organa i instytucje państwowe. Włączając w to prezydenta, jako najważniejszego urzędnika w państwie.
NIEWYGODNY TEMAT DLA PREZYDENTA
Od wielu lat środowiska ojcowskie w Polsce starają się zwrócić uwagę głównych mediów i instytucji państwowych na problem dyskryminacji i łamania praw ojców i dzieci w sądach rodzinnych. Temat od lat znany jest obecnemu prezydentowi, który jeszcze jako marszałek sejmu nie tylko został zapoznany z problemami łamania praw dzieci i ojców w polskim sądownictwie, ale i – jak twierdzą cytowani ojcowie – wielokrotnie miał możliwość działania na rzecz pokrzywdzonych spotykając się z przedstawicielami środowisk ojcowskich i przyjmując skargi zrozpaczonych ojców.
Zgodnie z obowiązującym prawem, mamy do czynienia z rażącym pogwałceniem praw obywatelskich i naruszeniem tych praw przez najwyższe instytucje państwowe. Konsekwencje z powyższych działań urzędującego prezydenta i jego rzecznika są nie tylko ewenementem na skalę krajową i światową, ale również mogą stanowić precedens w kwestii prawodawstwa i łamania jego zasad na najwyższych szczeblach państwowych w konfrontacji z przeciętnym obywatelem. Prawo ustanawiane jest i obowiązujące dla wszystkich obywateli państwa, włączając w to Prezydenta RP i jego rzeczników. Biblijne starcie Dawida z Goliatem, w którym przeciętny obywatel Rzeczpospolitej Polskiej egzekwuje swoje prawa względem pełniącego najwyższą funkcję w Państwie jest poniekąd rozsądzone. Doszło do złamania prawa, prawo reguluje te kwestie jednoznacznie i będziemy patrzeć rządzącym na ręce, aby było przestrzegane. Jako pierwsi w Polsce publikujemy materiał dowodowy będący nie tylko dowodem przestępstwa w powyższej sprawie, ale przyznania się do winy w mającym się wkrótce rozpocząć postępowaniu z zawiadomienia przeciętnego obywatela przeciwko najwyższym władzom państwowym. Niech prawo znaczy prawo, a sprawiedliwość – sprawiedliwość.
Mateusz Żytkiewicz
Ale jaja. Ma smród w gaciach.
Kordon ochronny Prezydenta RP skutecznie odpycha Polaków, którzy mają coś ważnego do powiedzenia Komorowskiemu, za to nie umieli odsunąć na czas Ukraińca (na Wołyniu), który upaprał jajkiem garniturek Komorowskiego.
Wygnac tego starego pryka z terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Niech poszukasobie innego miejsca do swojej marnej wegeacji.
Oszustwa w sądach rodzinnych nie znają granic. Niby mają dbać o dobro dzieci, a nieustannie je krzywdzą...
oszukany ojciec