Source: https://www.ebos.pl/orzeczenie-ms/wyrok-narkotyki-ii-aka-19-14-sad-apelacyjny-w-lodzi-z-2014-04-24.html
Timestamp: 2018-10-23 01:55:04
Legal References Found: art. 62
 art. 56
 art. 12
 art. 65
 art. 437
 art. 636
 art. 62
 art. 62
 art. 2
 art. 4
 art. 148
 art. 7
 art. 2
 art. 2
 art. 410
 art. 7
 art. 410
 art. 7
 art. 7
 art. 4
 art. 391
 art. 148
 art. 4
 art. 4
 art. 438
 art. 7
 art. 410
 art. 410
 art. 410

Document Content:
Orzeczenie II AKa 19/14 Sąd Apelacyjny w Łodzi
II AKa 19/14
art. 62 ust. 2 ustawy z 29.07.2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii
Sygn. akt II AKa 19/14
SSA Marian Baliński (spr.)
przy udziale P. K., Prokuratora Prokuratury Okręgowej w Łodzi delegowanego do Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi
oskarżonego z art. 56 ust. 1 i 3 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 kk w zw. z art. 65 § 1 kk
od wyroku Sądu Okręgowego w Piotrkowie Tryb.
z dnia 22 października 2013 r., sygn. akt III K 28/13
na podstawie art. art. 437 §1 kpk i art. 636 §1 kpk
2. zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw. M. N. – Kancelaria Adwokacka w Ł. kwotę 885,60 (osiemset osiemdziesiąt pięć 60/100) złotych tytułem zwrotu kosztów pomocy prawnej udzielonej z urzędu oskarżonemu w postępowaniu odwoławczym;
3. zasądza od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 1.205,60 (jeden tysiąc dwieście pięć 60/100) złotych tytułem kosztów postępowania przed sądem II instancji.
Wyrokiem z 22 października 2013 roku wydanym w sprawie III K 28/13
Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim uznał oskarżonego G. C. za winnego tego, że „w drugiej połowie 2010 roku, po dniu 11 października 2010 roku, w Z., wbrew przepisom ustawy posiadał znaczną ilość środków odurzających w postaci pół kilograma suszu konopi in­nych niż włókniste (marihuany), którą przyjął od innej ustalonej osoby „w ko­mis” w celu dalszej odsprzedaży, czym wyczerpał znamiona art. 62 ust. 2 ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii (…) i za to na podstawie art. 62 ust. 2” wspomnianej ustawy wymierzył mu rok i 6 miesięcy pozbawienia wolności i na poczet tej kary zaliczył okres tymczasowego aresz­towania od 26 września 2011 r. do 31 maja 2012 roku.
Opisywany wyrok zawiera również inne niezbędne rozstrzygnięcia akcesoryjne.
Apelację złożył obrońca. Zarzucił rozstrzygnięciu:
I. obrazę przepisów postępowania, która miała istotny wpływ na jego treść, a mianowicie przepisów art. 2 § 2, 4, 7, 410 i 424 k.p.k. przeja­wiającą się w:
a) „dowolnym uznaniu, że zeznania D. B., który w niniejszej sprawie, pomimo statusu świadka traktowany musi być, jak pomawiająca G. C. osoba współsprawcy, są zeznaniami wiarygodnymi i dojście do takiej konstatacji w oparciu o przesłanki nie związane ze stanem faktycznym i jego analizą a to w oparciu o stwierdzenie, że D. B. sam siebie zadenuncjował i szczegółowo opisał przestępczy proceder w którym brał udział, że nie pozostaje w konflikcie z G. C., że taki wniosek jest wynikiem doświadczenia życiowego, przy pominięciu de facto analizy zeznań D. B. w zakresie faktów przekazywanych przez tego świadka i zaniechanie ich weryfikacji, którą błędnie Sąd sprowadził do uznania, że są to „drobne nieścisłości" w sytuacji, gdy zeznania D. B. są sprzeczne z pozostałymi faktami ustalonymi obiektywnie i nieprecyzyjne w zakresie :
daty dokonania transakcji i spotkań z G. C. co do których D. B. wprost wskazuje, że do przekazania narkotyków G. C. doszło późnym latem lub jesienią 2010 r. a 2-3 miesiące wcześniej G. C. i D. B. spotykali się, w sytuacji gdy jest to całkowicie niemożliwe, gdyż jak prawidłowo ustalił Sąd meriti na pierwszej stronie uzasadnienia Wyroku G. C. do 11 października 2010 r. przez 13 lat odbywał karę pozbawienia wolności nie mógł więc spotkać się z D. B. w okresie maja czerwca 2010 r. (2-3 miesiące przed) ani dokonać transakcji z G. C. w okresie przed październikiem 2011 r.
tak istotnej okoliczności, jak to - kto przekazał G. C. narkotyki co do którego to faktu D. B. wykazuje się całkowitą niepamięcią uniemożliwiającą zweryfikowanie prawdziwości jego twierdzeń, a co prowadzi wprost do konstatacji, że wobec nieprecyzyjności twierdzeń pomawiającego G. C. i wyraźnej niemożliwości popełnienia przez G. C. czynu zabronionego w okresie wskazanym przez D. B., zeznań D. B. nie można uznać za wiarygodnych,
b) bezpodstawnej odmowie wiarygodności wyjaśnieniom oskarżonego, który w toku całego postępowania spójnie i konsekwentnie wskazywał, że nie nabył od D. B. żadnych narkotyków, wskazywał na rodzaj znajomości i relacji łączącej go z D. B., której przedmiotem nie było nabywanie narkotyków, ale pożyczka pieniędzy i spotkania o charakterze koleżeńskim, a którym to wyjaśnieniom Sąd odmawia wiarygodności z jednego tylko powodu, a to tego, że nie są zgodne z twierdzeniami D. B. w tym zakresie, co stanowi naruszenie art. 4 Kpk,
c) dowolnym i sprzecznym nawet z zeznaniami D. B. uznaniu, że G. C. posiadał narkotyki w okresie od 11 października 2010 r.
II. błędne ustalenia faktyczne przyjęte za podstawę rozstrzygnięcia i ma­jące wpływ na treść wyroku poprzez „ustalenie na podstawie niepra­widłowej oceny dowodów, że oskarżony G. C. nabył od innej nieustalonej osoby w okresie po dniu 11 października 2010 roku 0,5 kilograma marihuany i w tym okresie posiadał taką ilość narkoty­ków oraz, że narkotyki przejął w celu dalszej odsprzedaży, pomimo tego, że zebrany materiał dowodowy, przy właściwej dowolnej, ale nie swobodnej jego ocenie prowadzi do konstatacji przeciwnej”.
III. Obrońca konkludował o zmianę wyroku i uniewinnienie oskarżonego od dokonania przypisanego mu czynu, ewentualnie o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi I instancji.
Apelacja nie podlegała uwzględnieniu i ostatecznie okazała się bezza­sadną w stopniu oczywistym.
Co do daty przekazania narkotyków, to Sąd Okręgowy ustalił ją na czas po 11 października 2010 roku, a to zgodnie z dowodami z dokumentów penitencjar­nych odnoszących się do oskarżonego - a miał zresztą Sąd pełne prawo oprzeć się w tej mierze również na zeznaniach D. B., który w przytacza­nych przez obrońcę depozycjach oceniał ów moment na „późne lato lub jesień 2010 r.” co wcale nie oznacza, iż lokował owo zdarzenie na czas gdy oskarżony odbywał jeszcze karę za czyn z art. 148 § 1 k.k.
Gdy zaś chodzi o zarzut błędnych ustaleń faktycznych – to sąd meriti ani nie przypisał w wyroku, ani nie ustalił (w części ustalającej uzasadnienia) jakoby „ oskarżony nabył od innej nieustalonej osoby po 11 października 2010 roku 0,5 kg marihuany…” (karta 407).
Przypisał Sąd natomiast oskarżonemu w wyroku, że posiadał on pół kilograma konopi innych niż włókniste, które przyjął od innej ustalonej osoby (karta 381), zaś w stosownym fragmencie uzasadnienia stwierdził w tej materii w krótkich słowach ale dobitnie, iż: „ w drugiej połowie 2010 roku, na pewno po dniu 11 października 2010 r., G. C. skontaktował się za pośrednictwem Z. D. z D. B., prosząc go o oddanie mu w komis większej ilości suszu konopi indyjskich. D. B. przekazał G. C. pół kilograma suszu konopi innej niż włókniste za ustaloną cenę 12.000 złotych za kilogram (…). D. B. nie pytał, w jakim celu G. C. przyjął tę ilość środków odurzających” (karta 389 odwrót).
Takie ustalenia faktyczne znajdują pełne wsparcie w dowodach a zatem nie świadczą wcale o ich dowolności.
Traktując tylko jako lapsusy pisarskie apelacji wyrażenia (wers 10 od dołu, karta 406 i 9 od góry, karta 407), jakoby to pomawiającym był oskarżony G. C., „przy właściwej dowolnej” ocenie dowodów - Sąd Apelacyjny nie tylko, że nie podziela zapatrywania jakoby naruszenia proceduralne miały istotny wpływ na treść wyroku, ale nawet jest zdania, że w ogóle nie miały one miejsca.
Co do zarzutu naruszenia art. 7 i 410 k.p.k. to zarówno sposób sformułowania tego zarzutu jak i jego argumentacja przesądzają o jego bezzasadności. Dokona­nie oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego w sposób od­mienny od oczekiwań stron procesowych nie stanowi bowiem naruszenia wy­mienionych przepisów. W tej sytuacji niezbędne staje się odesłanie skarżącego chociażby do lektury pisemnych motywów orzeczenia Sądu Okręgowego, który na s. 3 – 5 uzasadnienia rzeczowo i logicznie odniósł się do artykułowanych w toku procesu wątpliwości.
Chybiony jest zarzut obrazy przepisów postępowania, który miałby mieć wpływ na treść zaskarżonego wyroku. Podnosząc ten zarzut obrońca wskazuje na naru­szenie art. 2 § 2 k.p.k., 7 k.p.k. i 410 k.p.k. i jego zdaniem polega ona na naru­szeniu zasady obiektywizmu oraz na dowolnej ocenie dowodów przeprowadzo­nych przez Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim, której wyniki znajdują się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku.
W związku z tym zarzutem należy zauważyć, iż deklaracja zawarta w art. 2 § 2 k.p.k. ma charakter ogólny i nie reguluje zasad postępowania w sprawach kar­nych, a jedynie określa cel, do osiągnięcia którego służą konkretne poszczególne przepisy, mające te postępowanie kształtować prawidłowo. Z kolei obraza prze­pisu art. 410 k.p.k. zachodzi wówczas gdy przy wyrokowaniu sąd opiera się na materiale nieujawnionym na rozprawie głównej, oraz gdy opiera się na części materiału ujawnionego. Istotą tego przepisu jest to, że sąd orzekając o winie bądź niewinności oskarżonego w wyroku, nie może opierać się na tym co nie zostało ujawnione na rozprawie, jak również i to, że wyrok nie wolno opierać na podstawie części ujawnionego materiału dowodowego, a musi on być wynikiem analizy całokształtu ujawnionych okoliczności, a więc i tych, które je podwa­żają. (tak m.in. w wyroku Sądu Najwyższego z 15 grudnia 2011 r., sygn. akt: II KK 183/11, LEX nr 1108158). Przekonanie zaś sądu o wiarygodności jednych dowodów i niewiarygodności innych pozostaje pod ochroną prawa proceso­wego, zgodnie z art. 7 k.p.k. wtedy, gdy m.in. stanowi wynik rozważenia wszystkich okoliczności przemawiających tak na korzyść, jak na niekorzyść oskarżonego. Samo odrzucenie w całości lub w części dowodów uznanych za niewiarygodne, nie stanowi jeszcze obrazy art. 410 k.p.k. (o ile oczywiście nie wychodzi poza ramy określone w art. 7 k.p.k.). W postanowieniu z 18 grudnia 2012 r., sygn. akt: III K 298/12 (LEX nr 1232292) Sąd Najwyższy wyraził na­stępujący słuszny pogląd: „Przekonanie sądu o wiarygodności jednych dowo­dów i niewiarygodności innych, pozostaje pod ochroną art. 7 k.p.k., jeżeli jest poprzedzone ujawnieniem w toku rozprawy głównej całokształtu okoliczności sprawy, stanowi wyraz rozważenia wszystkich okoliczności przemawiających zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego oraz jest zgodne ze wska­zaniami wiedzy i doświadczenia życiowego, a nadto zostało wyczerpująco i lo­gicznie uargumentowane w uzasadnieniu wyroku”.
Sąd Apelacyjny w całości podziela dokonaną przez Sąd Okręgowy ocenę depo­zycji D. B.. Brak jest podstaw do kwestionowania wiarygodności jego stwierdzeń i w tej części, gdzie obciąża on oskarżonego G. C.. Nie budzi wątpliwości stwierdzenie, że dowód z pomówienia współoskarżonego wymaga ze strony sądu szczególnej ostrożności. Sąd zobowiązany jest ocenić taki dowód z wyjątkową wręcz skrupulatnością i rozważaniem, czy istnieją inne dowody potwierdzające bezpośrednio lub chociażby pośrednio to pomówienie, a nadto czy pomówienie jest logiczne i nie wykazuje chwiejności, albo czy nie jest wręcz nieprawdopodobne. Konieczność szczególnego podejścia do pomó­wienia nie oznacza jeszcze, że dowód taki należy z góry traktować jako niepeł­nowartościowy.
Na stronach 3 - 5 uzasadnienia zaskarżonego wyroku, Sąd Okręgowy dokonał oceny wiarygodności wyjaśnień i zeznań D. B., z zachowaniem powyższych reguł. Fakt oparcia orzeczenia skazującego na zeznaniach tylko jednego świadka sam z siebie nie może stanowić podstawy do zarzutu dokona­nia błędnych czy dowolnych ustaleń faktycznych; istotą oceny dowodów jest bowiem baczenie na ich treść, a nie na ich pochodzenie.
Reasumując. Nie ma wątpliwości co do tego, że art. 4 k.p.k. należy do tzw. ogól­nych dyrektyw postępowania wyznaczając sposób, w jaki winny pro­cedo­wać organy prowa­dzące postępowanie karne – jeśli więc skarżący zarzuca jego obrazę, to powi­nien zo­brazować to wskazaniem konkretnych norm naru­szonych przez sąd. Tymcza­sem, zaniechanie wskazania konkretów, sukcesów autorowi apelacji nie przysporzy.
Przedmiotem zainteresowania sądu I instancji był wszystek materiał dowodowy, nie pomi­nięto żadnej istotnej jego części, a ocenie poddano jego całokształt. Nakaz bezstronności nie został naruszony – świadczy o tym lektura akt sprawy, a argumenty środka odwoławczego nie wskazują iżby sąd przyjął określony ob­raz sprawy zanim jeszcze zamknął przewód sądowy. Przyjęcie ostatecznej wer­sji zdarzenia nie było naruszeniem nakazu bezstronności; sąd analizował ja­wiące się możliwości subsumpcji.
Wydaje się, że autor apelacji nie chce dostrzec, iż do­ciekając o faktach, sąd wy­korzy­stał maksymalnie treść dowodów ze­branych w sprawie, a nic, co możliwe było do ustalenia wedle wymo­gów zasady prawdy materialnej, nie zostało po­minięte.
Decyzje proceduralne sądu w gruncie rzeczy nie ograniczały też zasady bezpo­średniości, gdyż sąd nie odstępował od przesłuchania świadka i wskazując każ­dorazowo pod­stawę faktyczną decyzji odczytywał stosowne fragmenty wcze­śniejszych ze­znań. Trafną wykładnię przepisu o którym mowa zawarł Sąd Ape­lacyjny w Ka­towicach w następującej wypowiedzi: „Art. 391 k.p.k. daje sądowi pełne i bez­warunkowe uprawnienie do odczytania zeznań świadka w razie zaist­nienia sytu­acji określonych w dyspozycji tego przepisu. Sytuacje te wymienione są w spo­sób kazuistyczny i stanowią zamknięty zbiór, w ramach którego może być reali­zowane uprawnienie sądu do odczytywania protokołów uprzednio zło­żonych zeznań i uprawnienie to nie napotyka jakiegokolwiek ograniczenia po­przez to, iż waga odczytywanych zeznań jest kluczowa dla pro­wadzonego pro­cesu. (…). Zezna­jący w procesie D. B. odpowiadał na wszystkie sta­wiane mu pytania i odnosił się do wszystkich kwestii – gdy zaś było to ko­nieczne sąd, dociekając do prawdy, sto­sował procedurę z art. 391 § 1 k.p.k. Nie jest więc prawdą jakoby faworyzował sąd wczesniejsze depozycje świad­ka. Przypominając, że nikt inny tylko sąd I instancji władny jest wska­zać dowody, które przekonują do określonego po­glądu w kwestii winy - bo­wiem to przed nim, z zachowaniem zasady bezpo­średniości, przepro­wa­dzane są dowody kształtujące odpowiednie wrażenia - trzeba jedno­cześnie odnotować, że wszyst­kie dowody zebrane w sprawie (i to bez względu na jakim etapie zostały prze­prowadzone i jaką miały wy­mowę), zostały pod­dane jednolitemu procesowi oceny (uczyniono to z po­mocą tych sa­mych kryteriów), i dopiero takie po­słu­żyły za podstawę do poczy­nienia ustaleń faktycznych. Selekcja ta nie była aprio­ryczna, a jest obiektywna, opiera się na konkretach, a nie na te­zach tworzonych dla potrzeb określonych wersji. Z roz­ważań sądu nie wy­nika, iżby z góry hoł­dował jednemu tylko wa­riantowi możli­wego przebiegu wydarzeń - przez to ocena dowodów nie traci cech obiektywi­zmu.
Trzeba pamiętać, iż dowód z zeznań żadnego świadka nie nabiera cech wiary­godności ani też nie może zostać zdeprecjonowany tylko dlatego, że został utrwalony w jednej z faz postępowania karnego: w postępo­waniu przygoto­waw­czym, czy jurysdykcyjnym.
Jeśli zeznania świadka różnią się w swej treści, a cezurą tych rozbież­ności jest stadium procesu, to sąd I instancji dokonuje recenzji takiego dowodu z za­cho­waniem typowych reguł obowiązujących w tej mierze. Pierwszo­rzędnego zna­czenia nabierają tu rezultaty obowią­zują­cej za­sady bezpo­średniości. Ob­serwacja reakcji świadka jest dla sądu istotną informacją, pomocną w wybo­rze jednej z wersji. W tym sensie, sąd I instancji jest wiodącym beneficjentem tej reguły procesowej.
Równie istotne znaczenie ma treść zeznań świadka i podawane przezeń szcze­góły. W tej mierze obowiązują zasady dość jasne: im relacja bardziej szczegó­łowo opowiada o wydarzeniach, tym bardziej jest wiarygodna, a im bardziej jest ogólnikowa, tym jej przy­datność dla czynienia ustaleń fak­tycznych maleje. Analogiczne oceny winny towa­rzyszyć badaniu zgodności re­lacji z pozostałym materiałem dowodowym tyczącym tej samej kwestii.
In concreto zeznania świadka złożone w postępowaniu przygotowawczym były wystarczająco wyraziste i drobiazgowe zarazem, że oddawały przebieg wyda­rzeń z fotograficzną prawie dokładnością. Nie ma żadnych powo­dów by zezna­niom tym odmawiać wiarygodności, gdy zaś pojawiały się różnice, sąd I instan­cji na­tychmiast je dostrzegał i w sposób procesowy wyjaśniał. W żadnej z tych sytu­acji nie doszło więc do obrazy art. 148 § 3 k.p.k.
Reasumując - Sąd Apelacyjny również i w składzie orzekającym prezentuje po­gląd, iż: „Pra­wem oskarżonego jest złożenie w sprawie takich wyjaśnień, jakie uznaje za naj­bardziej korzystne z punktu widzenia swojej obrony. Oskarżony walcząc z za­rzu­tem (…) może uciec przed nim nawet w świat fikcji. Tak długo jednak oskar­żony może skutecznie w ten sposób realizować swoje uprawnienia proce­sowe, a sąd zobowiązany interpretować wątpliwości na jego korzyść, jak długo oskarżony nie popadnie w sprzeczność z obiektywnie ustalonymi w opar­ciu o przeprowa­dzone dowody faktami, wskazaniami wiedzy i doświadczenia życio­wego. (tak: Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z 28 stycznia 1998 r., II AKa 230/97, OSA 1999/11-12/poz. 89). Nieprawdziwe wyjaśnienia oskarżo­nego nie mogą wprawdzie pogarszać jego sytuacji procesowej, oskarżony ma bowiem zastrzeżone prawo do obrony nawet w taki sposób, jednakże wykrętne przed­stawienie jakiegoś istotnego fragmentu wydarzeń czy zdarzenia, uprawnia do szczególnie krytycznej oceny ta­kiego dowodu z wyjaśnień oskarżonego. Prze­prowadzone przez sąd merytoryczny analizy wyjaśnień jakie złożył G. C. w toku całego postępowania doprowadziły do wnio­sku, że nie w ca­łości odpowiadały one prawdzie – oczywistą konsekwencją takiego stanu była od­mowa przyznania im wiarygodności, co sąd wskazywał z należytą staranno­ścią. Warto w tym miejscu zacyto­wać również tezę orzeczenia Sądu Apelacyj­nego w Krakowie, który wy­wiódł: „Oskarżony może bronić się w do­wolny, prawem przewidziany sposób, jednakże jego postąpienia i wyjaśnienia podle­gają ocenie organów procesowych zarówno dla rozstrzygnięcia istoty sprawy (ustaleń faktycznych), jak i dla zasto­sowania środków zapobiegawczych. By­łoby wynaturzeniem prawa do obrony, gdyby mimo obrony wykrętnej, matac­twa itp. nie można było wydać orzeczenia, tylko dlatego, że oskarżony ma prawo się bronić” (postanowienie SA z 23 lu­tego 1995 r., II AKz 87/95, KZS 1995, z. 2, poz. 44).
W gruncie rzeczy zarzuty obrazy norm formalnych określonych w przepi­sach art. 4, 7 i 410 k.p.k. pozostają tylko deklaracjami apelującego. Ani z za­rzutów apelacji, ani też z ich uzasadnień nie wynika, iżby sąd meriti uchybił ja­kiemu­kolwiek z wymienionych przepisów, i to jeszcze w takim stopniu, by miało to wpływ na treść wyroku.
Naruszenie zasady obiektywizmu (art. 4 k.p.k.) in concreto oznaczałoby, że sąd przyjął odnośny wariant wydarzeń, jeszcze przed zakończeniem postępowa­nia dowodowego podczas postępowania jurysdykcyjnego. Tymczasem zarówno akta sprawy, jak i pisemne motywy wyroku dowodzą przekonująco, że sąd I in­stancji nie poprzestał na uznaniu za wiarygodną tylko jednej z lansowanych wersji. Przy for­mułowanych tu ocenach, Sąd Apelacyjny miał na uwadze, ugruntowany już po­gląd, że art. 4 k.p.k. formułuje jedną z ogólnych zasad po­stępowania, tzw. za­sadę obiektywizmu, nie nakazuje zaś (ani nie zakazuje) są­dowi konkretnego sposobu procedowania. Te ogólne dyrektywy prowadzenia postępowania karnego nie mogą stanowić - bez wskazania uchybień konkretnym przepisom służącym realizacji określonych w nich zasad - podstawy zarzutów odwoławczych. Ani w petitum, ani w uzasadnieniu apelacji nie wskazano tych rzekomo pogwał­conych przepisów; uzasadnienie nie konkretyzuje zarzutów przejrzyście, ma w wielu miejscach charakter opi­sowy, w pokaźnych swych fragmentach przytacza bądź ustalenia i oceny sądu, bądź też przywołuje treść wyjaśnień oskarżonego i jego stanowisko procesowe. Taka „retrospektywna” metodyka apelacji, nie mogła do­prowadzić do oczekiwa­nych rezultatów. Zarzut obrazy przepisów postępowania - dla swej efektywności odwoławczej - wymaga oceny oddzielnej, indywidual­nej - dokonywanej na tle konkretnej i zaistniałej sytuacji (decyzji) procesowej. Wszystko to dlatego, że musi on zostać uprawdo­podobniony, nie wystarczy tu gołosłowne twierdzenie o wywarciu takiego wpływu. Powinnością apelującego jest ponadto wykazanie, iż między sygnali­zowanym uchybieniem a treścią wy­roku istnieje uchwytny zwią­zek; koincyden­cja ta powinna być wykazana na konkretnych okolicznościach zaistniałych w procesie. Ta oczywistość została w orzecznictwie podkreślona już dawno, Sąd Najwyższy stwierdził: „Zgodnie z treścią art. 438 pkt 2 k.p.k. zmiana lub uchy­lenie orzeczenia sądu pierwszej in­stancji może nastąpić nie przy każdej obrazie przepisów postępowania, lecz je­dynie wówczas, gdy obraza taka mogła mieć wpływ na treść orzeczenia” (wyrok z 22 maja 1984 r., IV KR 122/84, OSNPG 1984, z. 11, poz. 101).
Zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy zasady swobodnej oceny dowodów (art. 7 k.p.k.), również nie znajduje pokrycia w realiach sprawy. Istotną kwestią jest właściwa ocena relacji i powiązań między wszystkimi dowodami. W sprawie niniejszej Sąd Okręgowy obowiązkom tym podołał i wyraził to wystarczająco dociekliwie w pisemnych motywach wyroku.
Odnosząc się do uwag apelującego mających unaocznić obrazę art. 7 k.p.k., to istotą zasady swo­bodnej oceny dowodów jest traktowanie ogółu przeprowadzo­nych dowodów jako równoważnych; moc dowodowa każdego dowodu może być bowiem oce­niana tylko w powiązaniu z innymi dowodami. To, co można ustalić na podsta­wie konkretnego dowodu, zależy zarówno od tego, co wynika z tego dowodu, jak i od całości materiału dowodowego zebranego w sprawie oraz okoliczności danej sprawy – w tej sytuacji o trafności ustaleń faktycznych Sądu Okręgowego nie mogły decydować postawy procesowe każdej z osób o których mowa.
Nieprzyznawanie się oskarżonego do stawianych mu za­rzutów, samo w sobie, nie czyni zasadnym zarzutu błędnych ustaleń faktycznych.
Formułowany pod adresem orzeczenia zarzut dowolności w ustaleniach fak­tycznych jest więc niewątpliwie chybiony.
Zarzuty te oparte są w pierwszym rzędzie na tezie o do­wol­ności ocen dowodo­wych, skutkiem czego miało dojść do nie­prawdzi­wych ustaleń faktycz­nych. Stanowisko takie nie może zostać uwzględnione, skoro jego rzeczywistą pod­stawą są akurat tylko te dowody, którym sąd I instancji odmówił wia­rygodno­ści. Ocena tej grupy dowodów jest jasna, a co najważniej­sze, przekonująca. Brak w niej niejasności czy nielogiczności - uwzględnia przy tym zasady do­świadczenia życiowego.
Trzeba w tym miejscu jeszcze raz powtórzyć, że lansowane w apelacji za­rzuty obrazy podstawo­wych zasad postępowania, ta­kich jak obiektywizm i swo­bodna ocena dowodów, to wła­ściwie czysta pole­mika z ustaleniami faktycznymi sądu i dokonaną przez niego oceną dowo­dów.
Dokonanie oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego w sposób odmienny od oczekiwań stron procesowych nie stanowi naruszenia przepisów art. 410 k.p.k
Zasada określona w art. 410 k.p.k., obowiązuje zresztą nie tylko sąd wyroku­jący, ale i strony procesu, które przedstawiając w odwołaniu własne stanowisko, nie mogą go opierać wyłącznie na fragmentarycznej ocenie dowodów z pomi­nięciem tego wszystkiego, co może prowadzić do odmiennych wniosków. Kry­tyka odwoławcza odnosząca się tylko do części materiału dowodowego, po­traktowana wybiórczo, z pominięciem tych dowodów, które obciążają oskarżo­nego, a także nie wykazująca jednocześnie, by sąd I instancji naruszył regułę swobodnej oceny dowodów, nie uzasadnia należycie zgłoszonego zarzutu błędu ustaleń faktycznych ani zarzutu nieprawidłowej oceny dowodów.
Nie stanowi więc naruszenia przepisu art. 410 k.p.k. dokonanie oceny materiału dowodowego przeprowadzonego lub ujawnionego na rozprawie w sposób od­mienny od subiektywnych oczekiwań stron procesowych.
Wymierzonej oskarżonemu kary nie sposób uznać za surowej, o czym prze­konująco wypowiedział się Sąd Okręgowy na stronach 8 i 9 uzasadnienia wyroku.