Source: https://www.tcz.pl/index.php?p=1,47,0,wiadomosci&item=489454743eb134c7&title=Placic-czy-nie-Rodzice-pytaja-o-czesne-w-przedszkolach-niepublicznych
Timestamp: 2020-04-05 07:08:12
Legal References Found: art. 44
 art. 495
 art. 58
 art. 3571
 art. 495
 art.12
 art.89
 Art. 495

Document Content:
Tczew - "Płacić, czy nie?". Rodzice pytają o czesne w przedszkolach niepublicznych - Wiadomości - Aktualności
Wydruk strony: www.tcz.pl/index.php?p=1,47,0,wiadomosci&item=489454743eb134c7&title=Placic-czy-nie-Rodzice-pytaja-o-czesne-w-przedszkolach-niepublicznych Data wydruku: 05.04.2020, 09:08
Śr.Środa, 25.03.2020, 11:40
"Płacić, czy nie?" - zastanawiają się rodzice, których pociechy uczęszczają do przedszkoli niepublicznych. Z powodu pandemii koronawirusa zajęcia są zawieszone od połowy marca - a niektóre placówki domagają się płatności pełnego czesnego. Z tym nie godzi się część rodziców, bo niektórzy z nich korzystają obecnie ze świadczenia opiekuńczego, które jest o 20 procent niższe od regularnej pensji, albo całkowicie musieli zaprzestać działalności. Podkreślają też, że mimo przerwy, placówki pobierają cały czas dotację od miasta.
Pandemia koronawirusa wymogła szczególne kroki ostrożności, które mają na celu maksymalne spowolnienie fali zachorowań. To wiązało się z koniecznością zamknięcia szkół i przedszkoli. Od 16 marca - co najmniej do Świąt Wielkanocnych - placówki są zamknięte. Większość dzieci nie poszła na zajęcia już 12 marca i pozostaje w domach. I tu pojawiają się problemy związane z płatnościami za pobyt dziecka w placówkach niepublicznych. Sprawdziliśmy, jak sprawa wygląda w Tczewie - okazuje się, że przedszkola bardzo różnie podchodzą do czesnego. Niektóre zdecydowały się nie pobierać kwoty za czesne za kwiecień 2020, wyrównując tym samym zapłacone z góry czesne za marzec 2020. Inne placówki, chcą uiszczenia połowy kwoty, jeszcze inne domagają się zapłaty całości, rezygnując jedynie z pobierania stawki żywieniowej. Sytuacja jest nadzwyczajna i skomplikowana, bo umowy zawierane między przedszkolem a rodzicami nie przewidują takiej sytuacji, jak konieczność przerwania zajęć z powodu epidemii. Placówki z reguły stoją na stanowisku, że są gotowe do świadczenia usługi, ale nie mogą tego robić z powodu nadzwyczajnych okoliczności.
- Nie chcę narzekać, ale nie rozumiem, dlaczego mam zapłacić pewną stawkę za czesne. Siedzę obecnie w domu z synami i otrzymam świadczenie w wysokości 80 procent pensji. Moje koleżanki są w jeszcze gorszej sytuacji. Prowadzą firmy usługowe - jako kosmetyczki, czy fryzjerki - i ze względu na sytuację nie mogą prowadzić działalności - zatem nie mogą zarobić nic. Jak zatem mają zapłacić - pyta nasza czytelniczka.
Przedszkola argumentują, że mimo przestoju, ponoszą m. in. koszta pracownicze, media, czy spłacają kredyty. Każda placówka oprócz czesnego otrzymuje jednak również dotację z Urzędu Miasta. Ratusz dopłaca bowiem podmiotom prowadzącym przedszkola - pomiot prowadzący tego typu placówkę otrzymuje 75 procent kwoty kosztów przeznaczanych na dziecko w miejskim przedszkolu - to jest około 770 zł miesięcznie. Na razie nie ma podstaw do zawieszenia tej dotacji:
- Dotacja na ucznia/wychowanka przekazywana jest obecnie bez zmian, tzn. po otrzymaniu z placówki informacji o liczbie uczniów: do 5. każdego miesiąca, według stanu na dzień 1-go tegoż miesiąca. Ten stan (czyli liczba tych uczniów na pierwszy dzień danego miesiąca) wynika z zawartych umów o świadczenie usług pomiędzy rodzicem a placówką niepubliczną. Obecnie przedszkola niepubliczne otrzymują na każdego ucznia dotację w kwocie 776,60 zł. Nie dzieje się to w oparciu o żadną umowę zawartą między ratuszem o dofinansowaniu miejsc w przedszkolach, ale dotacji udziela się w oparciu o przepisy zawarte w ustawie o finansowaniu zadań oświatowych (Dz.U. 2020 poz. 17) i uchwale r XXXVII/339/2017 Rady Miejskiej w Tczewie z dnia 28 grudnia 2017 r. w sprawie ustalenia trybu udzielania i rozliczania dotacji dla placówek wychowania przedszkolnego i szkół,......). Jeżeli natomiast mówimy o odpłatności za przedszkole (tzw. czesne), to mamy do czynienia z umowami zawartymi pomiędzy organem prowadzącym placówkę niepubliczną a rodzicem, który korzysta z usługi, jaką świadczy placówka. Wobec powyższego, organ prowadzący ewidencję placówek niepublicznych (samorząd) nie ma możliwości oddziaływania w tym zakresie na te placówki. W naszym przedszkolu - samorządowym, następuje zwrot opłaty za czas nieobecności dziecka w placówce. Opata jest zwracana w następnym miesiącu. - wyjaśnia Małgorzata Mykowska, rzeczniczka Urzędu Miejskiego w Tczewie.
Niejasna jest też interpretacja dotycząca korzystania tego typu placówek z przepisów tzw. tarczy antykryzysowej. Jeśli prywatne przedszkola zostaną potraktowane jako normalna działalność gospodarcza, to będą mogły skorzystać z rządowych ułatwień. Projekt tzw. tarczy antykryzysowej zakłada m. in. możliwość odroczenia płatności składek na ZUS o trzy miesiące (późniejsza spłata składek będzie mogła zostać rozłożona na raty). W pakiecie ma znaleźć się gwarancja, że państwo dopłaci do pensji pracowników do 40 proc. średniego wynagrodzenia firmom, które utrzymają miejsca pracy.
Co do sytuacji dotyczącej pobierania płatności za przedszkola niepubliczne w okresie epidemii, przepisy są niejasne. Bezprawnik.pl powołuje się w tej kwestii na zapisy kodeksu cywilnego, który mówi o niezawinionej niemożliwości spełnienia świadczenia:
- Zamknięcie przedszkoli z powodu siły wyższej, którą niewątpliwie jest epidemia, a tym samym brak możliwości wykonania umowy, skłania do opinii, że czesne nie powinno być pobierane. W przeciwnym wypadku można uznać, że jego żądanie mogłoby być bezpodstawnym wzbogaceniem. Z drugiej jednak strony placówka pozostaje, w pewnym sensie, w gotowości do świadczenia usługi. Samo zamknięcie nie wynikło z jej winy. Rodziców natomiast wiąże umowa, zgodnie z którą zobowiązali się do opłacania comiesięcznego czesnego, niezależnie od obecności dziecka na zajęciach. Zaprzestanie wnoszenia opłaty, mogłoby więc spowodować wypowiedzenie umowy. - pisze bezprawnik.pl .
O interpretację poprosiliśmy Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
- Sytuacja jest nadzwyczajna. Nie ma w tym ani winy przedsiębiorców, ani winy rodziców i właściciele placówek nie mogli tej sytuacji przewidzieć, planując swe ryzyko biznesowe. W tej sytuacji doszło do nadzwyczajnej zmiany okoliczności co przewiduje też kodeks cywilny w stosunkach cywilno-prawnych - to tzw. klauzula rebus sic stantibus. Wyjątkowy czas epidemii stawia cały rynek i wszystkich jego uczestników przed nowymi wyzwaniami i koniecznością przedefiniowania niektórych dotychczasowych stosunków prawnych. W tej sytuacji każdy przypadek należy oceniać odrębnie - strony umowy muszą się zastanowić i porozumieć, w jakim stopniu będą dzielić koszty czesnego, by sprawiedliwie rozłożyć koszty tej nieprzewidzianej sytuacji na obie strony. Tak, by przedsiębiorcom umożliwić przetrwanie, a jednocześnie nie przerzucić na konsumentów całości ciężaru utrzymania przedszkoli i żłobków. Z pewnością - w ocenie UOKiK - niedopuszczalne jest pobieranie czesnego w pełnej wysokości za czas, kiedy dzieci w ogóle nie przebywają w placówce. Np. opłaty za wyżywienie nie powinny być pobierane. Każdy musi zajrzeć do umowy i zobaczyć jak placówka edukacyjna rozlicza się z nim - czy czesne jest rozłożone na miesiące, czy płacimy je rocznie, co wchodzi w jego skład. Punktem wyjścia powinno być przedstawienie przez właściciela przedszkola rzeczywistych kosztów, jakie ponosi mimo nieobecności dzieci. W każdym razie obie strony kontraktu powinny spróbować wypracować rozwiązania dostosowane do trudnej dla wszystkich rzeczywistości. W razie potrzeby warto skorzystać z mediacji. W przypadku ewentualnych sporów z prywatną placówką konsumenci mogą skorzystać z bezpłatnej pomocy prawnej, np. rzeczników konsumentów. W przypadku pojawienia się sporu ostatecznie o racji strony będzie rozstrzygał sąd. Warto zauważyć, że cześć przedszkoli czy szkół proponuje zajęcia w formie e-edukacji. Od 25 marca będzie to obowiązkowe. - wyjaśnia Agnieszka Orlińska z Biura Prasowego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Okazuje się, że na brak jasności w rozliczaniu czesnego w przedszkolach niepublicznych UOKiK zwracał już uwagę wcześniej. W 2008 r. urząd zakwestionował zawierane umowy i zwrócił w swoim raporcie uwagę na fakt, że niektóre przewidują pobieranie opłat również za czas, kiedy placówki nie funkcjonują. Zwracano wtedy uwagę na miesiące wakacyjne, ale odniesiono się także do innych zdarzeń losowych. UOKiK podkreślał, że zgodnie z zasadą wzajemności, obciążanie opłatą powinno następować tylko w sytuacji realizacji świadczenia wzajemnego lub gotowości do jego realizacji.
Prezentujemy stanowisko Powiatowego Rzecznik Konsumentów w Tczewie, Przemysława Szenroka
Odnosząc się ogólnie do zagadnienia przedstawionego w sposób teoretyczny należy stwierdzić, iż przepisy prawa cywilnego bardzo szczegółowo i precyzyjnie kwestie takich przypadków uregulowały treścią ustawy z dnia 23.04.1964 r. Kodeks cywilny ( DzU nr 16, poz. 93 ze zmianami ) w brzmieniu ustalonym m.in. nowelizacją wprowadzoną na mocy art. 44 ustawy z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta ( DzU 2014, poz. 827). Zgodnie z art. 495 § 1 Kodeksu cywilnego jeżeli jedno ze świadczeń wzajemnych stało się niemożliwe wskutek okoliczności, za które żadna ze stron odpowiedzialności nie ponosi, strona, która miała to świadczenie spełnić, nie może żądać świadczenia wzajemnego, a w wypadku, gdy je już otrzymała, obowiązana jest do zwrotu według przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Okolicznościami tymi niewątpliwie w przedmiotowej sprawie będzie następstwo rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej w sprawie szczególnych rozwiązań w okresie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem covid-19 w postaci zamknięcia szkół i przedszkoli stacjonarnych.
Jednakże każdą indywidualną sprawę należy rozpatrywać oddzielnie. Zważywszy, że sytuacja dotyczy całego obszaru RP i wszystkich w zasadzie szkół i przedszkoli, a wydarzenie ma charakter klęski żywiołowej możliwości skutecznego ubiegania się o zwrot czesnego lub powstrzymanie się z jego zapłatą należy rozpatrywać w kontekście tzw. solidaryzmu społecznego. W ramach solidarności międzyludzkiej czasami, w szczególnych sytuacjach życiowych jesteśmy zobligowani do ponoszenia kosztów wykraczających poza dbałość wyłącznie o nasz interes partykularny. Skuteczność dochodzenie takich roszczeń konsumenckich podlega wtedy ograniczeniom wynikającym z art. 58 § 1 Kodeksu cywilnego, który określa, iż czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek, w szczególności ten, iż na miejsce nieważnych postanowień czynności prawnej wchodzą odpowiednie przepisy ustawy, a ponadto nieważna jest czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.
Oczywiście wszystko również zależy od indywidualnej relacji z właścicielem takiej jednostki oświatowej i także jego indywidualnej sytuacji. Jeśli wcześniej z trudem uzyskano miejsce w takiej jednostce należy brać pod uwagę, że jeśli wszyscy korzystający z usług tego przedsiębiorcy zażądają zwrotu pełnej kwoty czesnego i np. rozwiążą umowę opieki , to wtedy przedsiębiorca nie będzie miał środków ( także straci dotację z urzędu gminy) na pensje dla swoich Pracowników oraz na czynsz np. za wynajmowane pomieszczenia, a wtedy będzie zmuszony zlikwidować taką placówkę. Ponowne otwarcie, jeśli będzie w ogóle możliwe też nie nastąpi od razu po zniesieniu nakazu Władz RP. Wtedy pojawi się problem, komu zostawić pod opiekę dziecko, kiedy będziemy mogli wrócić do swojej pracy. W sytuacji, gdy wielu tego typu przedsiębiorców polikwiduje swoją działalność może się okazać, iż koszty usług opiekuńczych wzrosną. Dlatego w mojej ocenie przed skorzystaniem ze swoich uprawnień konsument wpierw winien porozmawiać z właścicielem i starać się wypracować kompromisowe rozwiązanie, satysfakcjonujące obie strony ( np. redukcja procentowa stawki podstawowej; zniżka na przyszłe usługi; vocher etc). Rozwiązań jest wiele. Posiłkowo w tym względzie może mieć zastosowanie reguła rebus sic stantibus opisana treścią art. 3571 Kodeksu cywilnego na wypadek nadzwyczajnej zmiany realiów. Zgodnie z tym przepisem jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym.
Z uwagi, iż obecna sytuacja jest nową , nadzwyczajną i dotychczas współcześnie żyjącym na taką skalę nieznaną nie można wykluczyć pojawienia się nowej regulacji prawnej w sposób specjalny określającej zasady rozliczenia z przedsiębiorcą w tego typu okolicznościach. Np. poprzez rządowy pakiet pomocy potocznie zwany "tarczą antykryzysową". W świetle takiej regulacji przedsiębiorca może uzyskać uprawnienia do powstrzymania się od zwrotu, bądź tylko czasowo, bądź nawet stałego, albo konsument nakaz powstrzymania się z kierowaniem radykalnych roszczeń wobec przedsiębiorcy. Obecnie poważnie rozważane jest przez Władze RP wprowadzenie 180 dniowego odroczenia zwrotu pieniędzy za odwołaną imprezę lub usługę turystyczną. Alternatywnie wykonanie zastępczej imprezy turystycznej na terenie Polski. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest wypracować porozumie z przedsiębiorcą.
To czekamy na reklamy i antyreklamy kto kasuje dalej mimo dotacji z urzędu :)
Zacznijmy od podstawy prawnej, w artykule pismak nie podał nr artykułu (tylko wyrwane z kontekstu paragrafy) (ach ta cienizna tcz.pl) art. 495 kc § 1. Jeżeli jedno ze świadczeń wzajemnych stało się niemożliwe wskutek okoliczności, za które żadna ze stron odpowiedzialności nie ponosi, strona, która miała to świadczenie spełnić, nie może żądać świadczenia wzajemnego, a w wypadku, gdy je już otrzymała, obowiązana jest do zwrotu według przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. § 2. Jeżeli świadczenie jednej ze stron stało się niemożliwe tylko częściowo, strona ta traci prawo do odpowiedniej części świadczenia wzajemnego. Jednakże druga strona może od umowy odstąpić, jeżeli wykonanie częściowe nie miałoby dla niej znaczenia ze względu na właściwości zobowiązania albo ze względu na zamierzony przez tę stronę cel umowy, wiadomy stronie, której świadczenie stało się częściowo niemożliwe. Wiekszosc widzianych przez mnie umów rodzic-przedszkole to naszpikowane niedozwolonymi klauzulami nic nie warte w przypadku sprawy sądowej świstki. Wiele zalezy od tresci takiej umowy, ale najwazniejszy jest istniejący zapis o takiej lub podobnej tresci: "w sprawach nieuregulowanych niniejsza umową mają zastosowanie przepisy kodeksy cywilnego..." Tenże zapis to przysłowiowy strzał w kolano zarządcy danego przedszkola/złobka w przypadku, gdy do konstruowania umowy wziął lebiegę umysłowego a nie fachowca z referencjami. Wiekszosc umów nie ma zadnych zapisów o mozliwosci rozwiązania umowy w przypadku niezawinionych dwustronnie zdarzen skutkujących zamknieciem danego obiektu tj. ma to miejsce teraz w przypadku narzuconego z góry nakazu zamkniecia obiektów edukacyjnych przez rząd. I tutaj wlasnie zgodnie, ze strzałem w kolano przychodzą w/w zapisy kodeksu cywilnego. Mało tego w 2006 roku UOKiK otrzymał całą serię zgłoszeń umów cywilnoprawnych typu rodzic-przedszkole. Według arbitrazu UOKiK wynagrodzenia zawarte w umowach w takich przypadkach przedszkolom nie należą się. I to w zasadzie cała odpowiedz na pytanie: płacic czy nie płacic. Prawo w takim przypadku stoi po stronie rodzica, naciski i szantaże zarządów przedszkoli są nieuprawnione, to tak ak jakby płacic komus za ochronę obiektu i zostac okradzionym w biały dzien. Oczywiscie można próbowac podjąc partnerską dyskusję na temat podjęcia wspolodpowiedzialnosci za istniejący problem, ale musi to byc dyskusja dwustronna i sprawiedliwa dla kazdej strony, w kazdym innym przypadku nalezy zaprzestac opłat.
Właściciel przedszkola prywatnego dostaje z gminy dofinansowanie za każde dziecko z którym ma umowę o opiekę.Jest to około 600 zł za przedszkole 350 za żłobek.Wiec póki ma z Wami umowę to ma do dochód gwarantowany.Uwazam że opłata powinna być obniżona, jeśli wypowiecie umowę to nic nie będzie dostawał a tak to dostaje z gminy .Nawoływanie do empatii rodziców? Mozna także nawoływac do empatii władz przedszkola, rodzice czesto także stoją na skraju bankructwa. W umowach rodzic-przedszkole infromacja o dotacjach pojawia sie najczesciej w przypadku, gdy rodzic musi podpisac zgodę na przekazanie informacji objetych restrykcjami RODO do placówki odpowiedniego urzędu miejskiego w celu otrzymania dotacji dla przedszkola. Zatem jesli rodzic umie czytac to wlasnie z podpisywanej umowy dowiaduje sie o dotacjach dla przedszkoli, które sa środkami gwarantowanymi przeznaczonymi na utrzymanie przedszkola chocby i w stanie wojennym. Przykładowe sumy podstawowych kwot dotacji dla przedszkoli okresla art.12 ust 1 oraz art.89d ust 1 ustawy o systemie oświaty i nie są to kwoty małe.
Wszyscy zastanawiają się płacić czy nie. A powinni się zastanowić co stanie się z większością żłobków i przedszkoli np. Proste zamkną się bo właściciele mają nie jeden biznes i nie będą stratni i nie będą płacić pracownikom więc wasze wspaniałe panie opiekunki zostaną bez pracy a wy bez miejsca gdzie będziecie mogli zostawić swoje pociechy idąc do pracy gdy tylko sytuacja się ustabilizuje. I co zamiast teraz w czasie obecnej sytuacji żyć skromniej czy przeznaczyć 500+ puki jeszcze je dostajecie by zapłacić te kilka setek bo jak pójdziecie na bezpłatny po to by zając się dzieckiem to zamiast kilka stówek w plecy 4 klocki takie jest moje zdanie ... RODZICE i wiem że nie jest ok ale trzeba wybrać mniejsze zło..
Mniejsze zło? Płacenie za niezrealizowane usługi nazywasz mniejszym złem? Nie wiem nawet jak to nazwac. Moze nazwijmy to wyłudzeniem. Wolny rynek tak działa, ze gdzie jedni padają, w ich miejsce pojawiają sie nowi. Gdzie zaprowadze swoje dziecko jak obecne przedszkole upadnie? Do nowego przedszkola. Te kilka setek jak to nazywasz zasili moją sakiewkę na przyszłe przedszkole, a nie zostanie przeżarte przez obecne, które nie wywiązuje się z umowy (fakt z przyczyn niezaleznych od przedszkola, ale jednak). Przedszkola za kazdą sztukę dziecka otrzymuje stałe pieniadze od gminy na utrzymanie tego przedszkola, niech sobie radzą, jak i wszyscy rodzice muszą.
Podpisz się od razu "dyrektorka przedszkola" a nie jakiś tam "Polak". Rodzice, nie dajcie się nabrać! Zapisy kodeksu cywilnego są jasne i precyzyjne w tej kwestii - nie musicie płacić za przedszkole w obecnej sytuacji. Wiem jak to wygląda w jednym z większych przedszkoli niepublicznych w Tczewie, nie powiem w którym. Dyrektorka wyjątkowo chciwa i pazerna na kasę. Siedzi w biurze i co chwilę loguje się na konto żeby sprawdzić który z rodziców zapłacił a który nie. Wciska teraz ciemnotę że ona w kwietniu na opłaty nie będzie miała ale uwierzcie mi - żadne bankructwo jej nie grozi. Ona po prostu nie potrafi się pogodzić z tym że będzie teraz miała trochę mniej hajsu. Nie wiem jak to wygląda w małych prywatnych przedszkolach, tych które nie dostają kasy z samorządu. Tam faktycznie właściciele, gdy przerwa w zajęciach się przeciągnie, mogą mieć problem z ponownym uruchomieniem biznesu. Ale tak jak napisałem - nie wierzcie starym wyjadaczom którzy od lat ciągną kasę od rodziców i samorządu. Oni teraz będą lamentować najgłośniej. Mają w nosie to że wielu rodziców już jest albo niedługo będzie w trudnej sytuacji finansowej. Powiem więcej - mają w nosie zdrowie dzieci. Oni przede wszystkim myślą o własnych kieszeniach. A argumentacja typu "skoro macie 500 plus to co wam wisi odpalić mi te kilka stówek" to już jest szczyt hipokryzji i cynizmu.
Tak, a kto innym zapłaci za to ze maja zamkniete. Mam znajomych co maja restauracje, realizuja dania na dowoz i maja 5-10 % tego co normalnie+ 8 pracownikow, wynajety lokal. Kto im odda-moze klienci co jedli w lutym ich zasponsoruja. To jest bezczelne, ktos siedzi na d. w domu i ma dostac 100 % jeszcze z zarobkiem a ja chodze do pracy- narazam swoje zdrowie i swojej rodziny po to zeby zlobek sponsorowac. KPINA. Niech nauczycielki albo urzedniczki pojda do sklepow towar pomoc wykladac albo niech szyja maseczki do szpitali
Dodam, ze to sie nie skonczy w kwietniu i co za maj a moze czerwiec tez mamy zaplacic. Pytam z czego, sami jestesmy stratni. Do mnie zadzwonila Wlascicielka zlobka w sprawie czesnego to nawet nie zapytala jak synek, co robimy a nawet jak nasza sytuacja materialna sie przedstawia w tym czasie. Tylko o sobie klepala. Zaplacilam za marzec, kto mi odda za 2 tyg. + wyzywienie.
"pismak... lebiegę umysłowego..."
Po co takie słowa? Ich użycie świadczy jedynie o tym, że masz jakieś problemy emocjonalne i rozmowa na kulturalnym poziomie to dla ciebie abstrakcja. Tym samym nie masz prawa wymagać od innych, ponieważ twoja wypowiedź jest nacechowana emocjonalnie, a to nie ma nic wspólnego z profesjonalizmem.
Uuuu obrazony inaczej. Znam o wiele bardziej obelzywe słowa. Zdradzę ci znaczenie owych słow ze SJp. Pismak - pogardliwie o dziennikarzu, publicyście, zwłaszcza marnym, nieudolnym. Lebiega - (r. męski) mężczyzna, chłopak niezaradny, pozbawiony energii; niedołęga, oferma. Mam problemy emocjonalne jak kazdy, nie wstydze się tego, a wypowiedź jest rzeczowa. natomiast Twoje kontrargumenty ad personam do moich wypowiedzi o kant d.py mozna rozbic. Chcesz coś jeszcze dodac?
"Mniejsze zło? Płacenie za niezrealizowane usługi nazywasz mniejszym złem? Nie wiem nawet jak to nazwac. Moze nazwijmy to wyłudzeniem. Wolny rynek tak działa, ze gdzie jedni padają, w ich miejsce pojawiają sie nowi. Gdzie zaprowadze swoje dziecko jak obecne przedszkole upadnie? Do nowego przedszkola. Te kilka setek jak to nazywasz zasili moją sakiewkę na przyszłe przedszkole, a nie zostanie przeżarte przez obecne, które nie wywiązuje się z umowy (fakt z przyczyn niezaleznych od przedszkola, ale jednak). Przedszkola za kazdą sztukę dziecka otrzymuje stałe pieniadze od gminy na utrzymanie tego przedszkola, niech sobie radzą, jak i wszyscy rodzice muszą."
A Tobie się wydaje, że przedszkola powstaną z dnia na dzień ? Jak upadnie to zaprowadzisz do innego... zdajesz sobie sprawę ilu takich rodziców będzie...? Wszyscy powinni pójść na kompromis - płacić minimalną kwotę, w porozumieniu z placówką przedszkolną czy żłobkiem, albo zdecydować o odroczeniu płatności na późniejszy termin. W obecnej sytuacji musimy żyć w symbiozie, nie być nikomu wilkiem, nie myśleć tylko o sobie, ale też o innych, których działanie może wpłynąć na jakość naszego życia. Tak proste i trudne zarazem...
ale , jak? ile dzieci jest w przedszkolu czy żłobku. pomnóż ilość dzieci przez kwote dotacji na kazde dziecko. wyszła ci suma? no to super. z tej kwoty trzeba zapłacic przesyłowe za prad, wode , ew. czynsz. - innych opłat nie ma bo nikt nie korzysta i nie ma nikogo w przedszkolu czy żłobku. wynagrodzenie pracowników ma byc dofinansowane z państwa, a wiec bedzie wypłata do tego obecnie jeśli zamknięte są szkoły badz przedszkola i pracownik musi zostać ze zwoim dzieckiem ma wypłate 80% z ZUS - co nie obciaza pracodawcy. co zoostaje do zapłaty ?? widzimisie i zyski właściciela przedszkola badz żłobka. - zobacz jakie sa opłaty za powyższe instytucje. złobki ok 800-1000, przedszkola ok 600. co miesiac od rodzica ewentualnie lekkie odliczenie jeśli dziecka nie było powyżej ktoregos dnia jedynie za jedzenie. ktos powie ceny tak ceny ale te ceny plus dotacja miasta daje niezle kwoty. wiec teraz właściciele muszą spojrzec do swoich sakiewek i ruszyc oszczedności bo taka sytuacja losowa im sie trafił jak i trefiła się rodzicom, którzy siedzac w domu maja płacone 80% wypłaty., ceny za towary zarówno spożywcze jak i chemiczne poszybowały w gorę, . ile czasu to potrwa? nie wiadomo a jednakżyc trzeba. wiec własciciele przedszkoli i żlobków nie moga pao na siebie, muszą patrzec na to że ludzie mają też ograniczone możliwości.
observeur spokojnie bo widzę że bardzo angażuje cię ta sprawa tylko szkoda że zamiast coś z tym zrobić wyżej tracisz czas na pisanie tu Pozdrawiam
A kto powiedział, ze nic z tym nie robie? Informacja dla innych rodziców, jakie prawa im przysługują z kodeksu cywilnego to solidarny mój obowiązek wobec innych rodziców, nie spodziewam się,. że dyrekcja przedszkola sama podstawi sobie nogę i poinformuje rodziców o art 495 kc. Nie wszyscy musza mieć wykształcenie prawnicze i nie wszyscy znac na pamięc wiekszosc kodeksów, nie muszą ani nie mają obowiązku, stad tutaj otrzymali wskazówke jak dalej postąpic. O moje zdrowie się nie martw dobry cżłowieku, mnie mozna tylko nozem ranić ;-)
Dobre sobie....."do nowego przedszkola", które napewno powstanie w tydzień. Architekt zrobi plan, inwestor zainwestuje ( po kryzysie z pewnością będzie dużo chętnych na taką inwestycje), sanepid i straż odbierze.... rok lub dwa mnie zanim powstaną nowe placówki.... "Te stałe pieniądze" to 75% tego co dostają przedszkola państwowe, dlatego to rodzic pokrywa pozostałe 25%.. Należy zaznaczyć, że otrzymane pieniądze, nie należą do właścicieli przedszkoli. Nie mogą za nie opłacić prądu w domu czy kupić chleba, na ciuchy tez nie mogą wydać. Każda złotówka musi być udokumentowana i wydana zgodnie z rozporządzeniem. Także nie płaćmy i pozwólmy placówkom zbankrutować, a za 2 lata jak powstaną nowe, to przynajmniej skorzystają następne dzieci.
Gosc_g_gość
Jesli pieniądze nie idą do kieszeni właścicieli przedszkoli prywatnych po opłaceniu wszystkich mediów i pracowników, to z czego żyją właściciele? Zastanów sie co piszesz. Po co otwierac cos, co nie przynosi zysku do portwela? Zalóz sobie działalnośc i swiadcz uslugi za darmo.
Jedni się zamkną drudzy otworzą ,ja bym nie płacił za nic .
No tak. Jedni się zamkną we wtorek, a drudzy w czwartek otworzą. Oto mentalność
Nieuczciwe pobieranie opłat za przedszko
Witam chciałabym dowiedzieć się od Was kochane mamy i ojcowie ile wynosi stawka żywieniowa w przedszkolach niepublicznych do których chodzą Wasze pociechy...??? I ile będziecie płacili za przedszkole teraz gdy dzieci nie chodzą i czy wogole będziecie płacili...??? Pamiętając jak wysokie dotacje dostają przedszkola od władz na ich prowadzenie(ok 750zł) i nie będą ponosiły teraz dużych kosztów utrzymania,a przy tym będzie pomoc od państwa, płacenie takiego drogiego czesnego(obciętego o marną stawkę żywieniową ok 6zł) to chyba nieporozumienie i rozbój w biały dzień ze strony właścicieli...!!!!!!! Do jakich przedszkoli w Tczewie chodzą Wasze dzieciaczki...??? Dziękuję z góry za komentarze proszę wyraźcie swoje opinie .Pozdrawiam.
Racja, nie będziemy płacić. Właściciel / ka przedszkola na jednym z bardzo dużych osiedli w Tczewie NIE MA PRAWA od nas tego żądać. Przepis prawny jest jasny i klarowny. Art. 495 kc § 1. Jeżeli jedno ze świadczeń wzajemnych stało się niemożliwe wskutek okoliczności, za które żadna ze stron odpowiedzialności nie ponosi, strona, która miała to świadczenie spełnić, nie może żądać świadczenia wzajemnego, a w wypadku, gdy je już otrzymała, obowiązana jest do zwrotu według przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Dodatkowo oprócz czesnego dotacja za 1 dziecko wynosi 766 zł czy chodzi czy nie, czy jest chore itd. A w dodatku na dziecko z niepełnosprawnością jeszcze więcej ponad 1000 zł . Za połowę marca NIE ZWRÓCILI NIC. Nam tez nikt nie pomaga w tej sytuacji, chodzę do pracy, bo muszę. Zamieniam się z mężem i co ??? A ta Pani właścicielka tylko zmienia auta jak skarpetki !!! Proponuję sprzedać jak ma ciężko i się nie wygłupiać. Dla wszystkich to interes, a nie akcja dobroczynna. Ciekawe jakbym straciła pracę to mogłabym dokończyć semestr za darmo !!! Pozdrawiam i nie dajcie się oszukać. Rodzice nie płacimy .
Moje dziecko chodzi do przedszkola na Bajkowym. Dzisiaj dostałam smsa , że za kwiecień mam do 10tego zapłacić 330zł . Nie było mowy co z pieniędzmi za polowe marca ....Czesne normalnie wynosi 450zł wiec zostało tylko odjęte za wyżywienie. Jakim prawem? Przepisy nie precyzują tego w 100% Wszędzie jest napisane, żeby podejść do tej trudnej sytuacji ze zrozumieniem... no i gdzie tu zrozumienie ze strony przedszkola? Skoro dyrektorka tak naprawdę dostanie 100% bo za wyżywienie w całości i tak płacimy my rodzice. Przedszkole swoje dofinansowanie dostanie i jeszcze my mamy normalnie płacić? Nie uchylam się całkowicie od płacenia...i jakby dyrektorka zaproponowała odpłatność polowe, żeby nikt nie był stratny to jest to dla mnie logiczne. Nie chce, żeby przedszkole padło (jesli koszty ma tak duże, że dofinansowanie nie wystarcza!) Ani nie chcę, żeby przedszkolanki straciły prace. We wszystkim można się dogadać... Może rodzicie powinni wyrazić swój sprzeciw.
"Jesli pieniądze nie idą do kieszeni właścicieli przedszkoli prywatnych po opłaceniu wszystkich mediów i pracowników, to z czego żyją właściciele? Zastanów sie co piszesz. Po co otwierac cos, co nie przynosi zysku do portwela? Zalóz sobie działalnośc i swiadcz uslugi za darmo."
Samarytanie ;-)
_gośćksięgowa z PGR_gość
nie zaplacicie..
Nie zapłacicie dzisiaj, to jutro zapłacicie podwójnie, albo w ogóle nie będzie już komu zajmować się Waszymi pociechami. Nikt wszak nie wie, jak długo potrwa stan pandemii. Właściciele zmuszeni do zawieszenia lub, co gorsze, do zakończenia swojej działalności utracą zdolności kredytowe oraz cały personel. Społeczna świadomość o narzędziach ekonomicznych jest u nas kompletnie niewykształtowana i to się szybko nie zmieni, ale może zdrowy rozsadek coś Wam podpowie....
Najbardziej idiotyczne wytłumaczenie tej sytuacji ............ dobrze, że PGR upadły, bo z takim myśleniem rozumu ci nie przybyło !!! Wbij sobie do głowy, że rodzice na pieniądzach nie śpią i za brak świadczenie usługi się nie płaci !!!
Chciałbym zobaczyć jak właściciele przedszkoli wychodzą z inicjatywa do rodziców dotyczącą obniżenia czesnego np. o 50%. Jak ma byc solidarność społeczna to w każdą ze stron a nie tylko w jedną.
Obiektywistka _gość
Odpłatność za przedszkole za kwiecień
Wiem , że są w Tczewie przedszkola , które odstąpiły od opłat za kwiecień , może warto by o tym też napisać , a nie wrzucać wszystkich do jednego worka i pokazywać swoje oburzenie .
I co nikt nie potrafi z Was napisać prawdy i powiedzieć , że nie musi płacić za przedszkole . Wstydźcie się Rodzice . Czyż tak trudno powiedzieć o przedszkolu , do którego chodzi wasze dziecko , że jego właściciel nie jest waszym wrogiem a sprzymierzeńcem i może nawet kosztem własnym i swoich pracowników nie pobiera za kwiecień odpłatności