Source: https://www.ebos.pl/orzeczenie-ms/wyrok-nienalezyte-wykonanie-zobowiazania-ii-ca-876-13-sad-okregowy-w-bydgoszczy-z-2014-06-12.html
Timestamp: 2017-10-24 02:03:30
Legal References Found: art. 471
 art. 471
 art. 481
 art. 476
 art. 100
 art. 194
 art. 98
 art. 233
 art. 233
 art. 471
 art. 385
 art. 108
 art. 108

Document Content:
Orzeczenie II Ca 876/13 Sąd Okręgowy w Bydgoszczy
II Ca 876/13
Sygn. akt II Ca 876/13
po rozpoznaniu w dniu 12 czerwca 2014r. w Bydgoszczy
sprawy z powództwa: M. G.
przeciwko: M. S. (1) i (...) Spółce z ograniczoną
odpowiedzialnością w B.
na skutek apelacji pozwanego M. S. (1)
z dnia 3 września 2013r. sygn. akt. I C 1690/09
II/ zasądza od pozwanego M. S. (1) na rzecz powoda kwotę 1200 zł (jeden tysiąc dwieście) tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego,
III/ zasądza od pozwanego M. S. (1) na rzecz pozwanego (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w B. kwotę 1800 zł (jeden tysiąc osiemset) tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.
Sygn. akt: II Ca 876/13
Pozwem z 4 sierpnia 2009 r. powód M. G. wniósł o zasądzenie od pozwanego M. S. (1) kwoty 22973,46 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 22 lipca 2009 r. oraz zasądzenie kosztów procesu.
W uzasadnieniu pozwu powód podniósł, że 26 listopada 2007 r. zawarł z pozwanym umowę na mocy, której pozwany zobowiązał się do wykonania szeregu instalacji wodnokanalizacyjnych, w tym instalacji ciepłej wody użytkowej, w budynku w miejscowości P.. Pozwany wykonał umowę i otrzymał wynagrodzenie. 17 lipca 2008r. doszło do awarii ciepłej wody użytkowej z powodu wysunięcia się rury ze złączki. Powód opierając się na opinii prywatnej wycenił szkodę na kwotę 22613,46 zł, w tym 17313,46 zł prace budowlane, 4800 zł osuszenie budynku, 500 zł opróżnienie i ponowne umeblowanie budynku. Ponadto powód wniósł o zasądzenie kwoty 360 zł, kosztu jaki poniósł w związku ze zleceniem wyceny.
W sprzeciwie od wydanego przez Sąd Rejonowy nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym pozwany M. S. (1) wniósł o oddalenie powództwa, przypozwanie (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w B., zasądzenie kosztów procesu.
W uzasadnieniu sprzeciwu pozwany przyznał, że zawarł umowę i wykonał instalację. Pozwany zarzucił, że natychmiast po otrzymaniu informacji o awarii zawiadomił przedstawicieli spółki (...), jako producenta materiałów użytych do montażu instalacji. Spółka (...) nie uznała jednak reklamacji. Pozwany zarzucił, że nie jest możliwe, aby dokonał błędnego montażu instalacji, a przyczynę powstania szkody upatruje wyłącznie w wadliwości dostarczonych przez spółkę (...) elementów instalacji.
W piśmie procesowym z 12 lipca 2010 r. pozwany M. S. (1) wyjaśnił, że wnosi o dopozwanie spółki (...), a nie o jej przypozwanie.
Postanowieniem z 28 października 2010 r. dopozwano (...) spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w B..
W odpowiedzi na pozew pozwany (...) spółka z ograniczoną
odpowiedzialnością z siedzibą w B. wniosła o oddalenie powództwa w stosunku do siebie w całości i obciążenie kosztami procesu pozwanego M. S. (1), ewentualnie powoda, gdyby okazało się, że wniosek pozwanego M. S. (1) nie okazał się bezzasadny.
Pozwany (...) podniósł, że w toku przeprowadzonej procedury reklamacyjnej jednoznacznie ustalono, że wynikiem awarii był błąd montażu.
Wyrokiem z dnia 3 września 2013 roku, o sygn. akt I C 1690/09, Sąd Rejonowy w Bydgoszczy zasądził od pozwanego M. S. (1) na rzecz powoda kwotę 10.561,70 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 22 lipca 2009 roku do dnia zapłaty (pkt 1), oddalił wobec tego pozwanego powództwo w pozostałej części (pkt 2), oddalił powództwo wobec pozwanego (...) sp. z o.o. w B. (pkt 3), zasądził od pozwanego M. S. (1) na rzecz powoda kwotę 823,18 zł złotych tytułem zwrotu kosztów procesu (pkt 4), zasądził od pozwanego M. S. (1) na rzecz pozwanego (...) sp. z o.o. w B. kwotę 2417 zł złotych tytułem zwrotu kosztów procesu (pkt 5), nakazał pobrać na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego w Bydgoszczy tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych od pozwanego M. S. (1) kwotę 1349,76 zł (pkt 6) i nakazał pobrać na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego w Bydgoszczy tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych od powoda kwotę 1584,50 zł (pkt 7).
Sąd Rejonowy rozpoznający niniejszą sprawę w I instancji, oparł swoje rozstrzygnięcie w przedmiotowej sprawie, na następujących ustaleniach faktycznych.
26 października 2007 r. M. S. (1) i M. G. zawarli umowę na mocy której M. S. (1), w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, zobowiązał się do wykonania instalacji centralnego ogrzewania, instalacji wodnej i cyrkulacji ciepłej wody użytkowej, kanalizacji wraz z odpowietrzeniem, przy czym instalacje wodne wykonane miały zostać przy pomocy materiałów w systemie H.. M. S. (1) zobowiązał się zrealizować zadanie z zachowaniem najwyższej staranności, zgodnie ze sztuką budowlaną i obowiązującym prawem.
M. S. (1) zrealizował prace i otrzymał wynagrodzenie.
M. S. (1) zlecił wykonanie prac J. S. i jego synowi M.
S., osobiście nie prowadził montażu, a jedynie go nadzorował bywając w miejscu wykonywania prac codziennie.
W trakcie montażu doszło do odwrotnego zamontowania pierścieniautrzymującego w porcie złączki - trójnika.
Odwrotne zamontowanie pierścienia jest możliwe przy pomocy klucza do demontażu złączek, stanowiącego narzędzie wchodzące w skład systemu H. lub poprzez założenie pierścienia z odwrotnej strony rurki i przesunięcie go wzdłuż rurki.
Po zamontowaniu instalacji w dniu 11 grudnia 2007 r. przeprowadzono na instalacji wodnej próbę szczelności manometrem tarczowym o ciśnieniu 6 bar. Próbę przeprowadzono powietrzem, trwała dwadzieścia cztery godziny, nie wykryto spadków ciśnienia.
Wskazanym w dokumentacji technicznej systemu ciśnieniem roboczym instalacji dla wody ciepłej użytkowej jest ciśnienie 10 bar.
Wykonanie próby ciśnieniowej z zachowaniem najwyższych standardów staranności wymagałoby wykonania próby ciśnieniowej przy ciśnieniu co najmniej wysokości ciśnienia roboczego, przy użyciu wody.
Jest możliwe uzyskanie pozytywnej próby ciśnieniowej powietrznej przy odwrotnym zainstalowaniu pierścienia mocującego, przy ciśnieniu powyżej 7,5 bar.
W dniu 17 lipca 2008 r. miała miejsce awaria instalacji ciepłej wody użytkowej. Powodem awarii było wysunięcie się rury ze złączki - trójnika.
Koszt koniecznych prac naprawczych dla przywrócenia budynku do stanu poprzedniego wynosi 10201,70 zł.
Powód poniósł koszt w wysokości 360 zł za sporządzenie opinii prywatnej w sprawie.
Dalej Sąd I instancji wskazał, że ustalił powyższy stan faktyczny na podstawie analizy dokumentów przedstawionych przez strony, zeznań świadków i stron oraz na podstawie sporządzonych opinii biegłych i przeprowadzonego eksperymentu procesowego. Sąd uznał zeznania pozwanego M. S. (1) za wiarygodne jedynie w części i również jedynie częściowo oparł się na wnioskach opinii biegłego K. C..
W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd I instancji zważył co następuje: Powód swoje roszczenie w stosunku do pozwanego M. S. (1) opierał na reżimie odpowiedzialności kontraktowej. Zgodnie z art. 471 k.c. dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.
Pozwany M. S. (1) upatrywał zwolnienia z odpowiedzialności, w podnoszonej przez siebie okoliczności, że wyłączną przyczyną awarii była wada ukryta materiałów użytych do montażu, względnie doprowadzenie przez powoda do zamarznięcia rur poprzez niedostateczne ogrzewanie budynku w trakcie prac budowlanych.
Podstawa ewentualnej odpowiedzialności pozwanego (...) wobec powoda nie została jednoznacznie określona przez strony. Do zwolnienia pozwanego M. S. (1) nie doszło bowiem, gdyż powód nie wyraził zgody na takie zwolnienie (art. 194 § 2 k.p.c). Stroną która w niniejszym postępowaniu twierdziła, że powództwo nie zostało wniesione przeciwko osobie, która powinna być w sprawie stroną pozwaną, był wyłącznie pozwany M. S. (1). Przy tym jedyną okolicznością faktyczną na której oparte zostało dopozwanie spółki (...) było tu dostarczenie wadliwych elementów do montażu instalacji wodnej. Jest oczywistym, że samo niewykazanie tej okoliczności przez pozwanego M. S. (1) (art. 6 k.c), przesądzać musiało o bezzasadności wniosku o dopozwanie, bez konieczności dalszych, teoretycznych rozważań w zakresie ewentualnych podstaw odpowiedzialności spółki (...) wobec powoda.
W ocenie Sądu I instancji, pozwanemu M. S. (1) nie udało się wykazać tego, aby przyczyną zaistniałej awarii była wada materiałowa, ani tego, aby było nią zamarznięcie instalacji.
Przeciwnie, całokształt materiału dowodowego zebranego w sprawie, oceniany przez pryzmat zasad doświadczenia życiowego i reguł logiki, prowadzi do uznania, że bezpośrednią przyczyną zaistniałej awarii był błąd montażu polegający na odwrotnym zamontowaniu pierścienia utrzymującego w porcie złączki - trójnika, co uznać należy za naruszenie zobowiązania tego pozwanego do przeprowadzenia montażu z zachowaniem najwyższej staranności, zgodnie ze sztuką budowlaną i obowiązującym prawem.
Należało mieć na uwadze, że montaż nie był wykonywany bezpośrednio przez pozwanego M. S. (1), ale przez jego brata i bratanka. Powód wskazał, że J. i M. S. (2) posiadają również uprawnienia do wykonywania instalacji hydraulicznych, ale tego faktu nie udokumentował w żaden sposób. Jednocześnie świadek J. S. we fragmencie zeznań, w którym wskazuje na swoje (i swojego syna) kwalifikacje do wykonywania prac, wskazuje jedynie, że „ wykonywaliśmy to w ramach zlecenia przez pozwanego. My założyliśmy wiele instalacji" (k. 77). Pozwany zobowiązał się do zachowania najwyższej staranności. Zaznaczyć wypada ponadto również, że już sam fakt zlecenia wykonania robót, stwarza teoretyczną konkurencyjną podstawę odpowiedzialności pozwanego - poza czynem własnym (jakim stanowi nienależyte wykonanie zobowiązania), także jako powierzającego (art. 429 k.c).
W dalszej kolejności uznać należało, że próba ciśnieniowa jaką przeprowadzono po zamontowaniu instalacji z pewnością nie odpowiadała standardom „najwyższej staranności". Po pierwsze przeprowadzono ją przy ciśnieniu o wiele niższym (6 bar), niż ciśnienie robocze (10 bar) określone w dokumentacji technicznej systemu, po drugie była to próba „sucha", czyli przeprowadzana za pomocą sprężonego powietrza nie zaś wody. Nie podlegało sporowi, że próba za pomocą wody to zalecenie producenta. Zresztą - jak wskazuje sąd rejonowy - zwykłe zasady zdrowego rozsądku podpowiadają, że próba działania sytemu, instalacji lub urządzenia powinna być możliwie zbliżona do warunków, w których przyjdzie im działać - w tym wypadku, przy wypełnieniu wodą i przy ciśnieniu 10 bar. W świetle protokołu próby jednoznacznie wskazującego na zastosowanie ciśnienia 6 bar, nie sposób także uznać za wiarygodne wyjaśnień pozwanego, że w rzeczywistości zastosował ciśnienie 7.32 bar, jak również oceny, że stanowi to wartość dwukrotnie wyższą od ciśnienia roboczego. Pozwany podniósł, że protokół spisywał z opóźnieniem i mogło dojść tu do omyłki, jednak w ocenie Sądu nie może to zostać uznane za wiarygodne, gdyż wymagałoby założenia poprawy pamięci pozwanego w miarę upływu czasu. Pozwany bezpośrednio lub wkrótce po przeprowadzeniu próby, sporządził stosowny dokument i należy uznać, że odzwierciedla on warunki przeprowadzenia tejże próby. Przeprowadzenie próby powietrzem przy ciśnieniu 6 bar należy uznać za nienależyte wykonanie umowy ze strony pozwanego, mając na uwadze, że przy montażu zobowiązał się dochować standardu najwyższej staranności. Ma to o tyle istotne znaczenie, że nawet ewentualne ustalenie, że średnica rury lub złączki nie odpowiadała normom (posiadając odpowiednio mniejszą lub większą średnicę), nie mogłoby zwolnić go od odpowiedzialności, dopóki nie wykazałby, że nawet próba przeprowadzona z wymogami najwyższej staranności nie pozwoliłaby wykryć tego rodzaju wady. Należało mieć tu na uwadze, że nawet minimalny wyciek wody w warunkach próby z jej użyciem, byłby możliwy do zlokalizowania przed zakryciem instalacji posadzką, czego z pewnością nie sposób powiedzieć o ewentualnych minimalnych rozprężeniach ciśnienia powietrza, szczególnie na niewielkim odcinku.
Dalej, bezspornym pozostaje, że po odkryciu miejsca awarii jej przyczyną okazała się być wysunięta rurka ze złączki, przy czym oba te elementy nie posiadały widocznych zewnętrznych uszkodzeń w postaci ewentualnych pęknięć etc. Ta okoliczność pozwala uznać, że problem, który spowodował ostatecznie rozszczelnienie instalacji leżał w miejscu w którym kształtka łączy się z rurką. Elementem utrzymującym rurę w kształtce, jest część kształtki - pierścień z zębami. Już powyższe ustalenie budzić musi zasadnicze wątpliwości, co do tego, aby do rozszczelnienia instalacji mogło dojść poprzez wzrost ciśnienia wskutek zamarznięcia wody w instalacji. Przesłuchani świadkowie, posiadający wieloletnie doświadczenie w obsłudze tego i zbliżonych systemów jednoznacznie bowiem wskazywali, że uszkodzenia wynikające z zamarznięcia wody w rurach charakteryzują się istnieniem śladów fizycznego zniszczenia fragmentu instalacji. Wskazywali, że pęka wówczas najsłabszy element instalacji czyli rura. Podkreślając, że rura w złączce jest dodatkowo chroniona w kształtce, przy zamarznięciu systemu H. powstałby "analogiczny skutek. Na marginesie podkreślić należy, że przed wniesieniem pozwu, tego rodzaju sytuacja nie była brana pod uwagę, ani przez pozwanego M. S. (1), ani przez specjalistów firmy (...). Twierdzenia, czy też raczej przypuszczenia, odnośnie możliwości wysunięcia się rury ze kształtki na skutek spadku temperatur pojawiły się dopiero po tym jak biegły A. O. skonstruował tę hipotezę, nie znajdując innych, racjonalnych przyczyn powstania szkody.
Dalej sąd i instancji wskazuje, że zarówno dokumentacja z przeprowadzonego postępowania reklamacyjnego jak i zeznania dwóch świadków F. S. i S. S. jednoznacznie wskazują, że w kształtce odkryto odwrotnie zamontowany pierścień mocujący, a zatem że doszło do nieprawidłowości montażu. Uznanie, że do błędu montażu nie doszło, a pierścień mocujący zamocowany został prawidłowo wymagałoby uznania, że (...) przeprowadziło fikcyjny proces reklamacyjny, a przesłuchani świadkowie złożyli fałszywe zeznania. W ocenie Sądu w przeprowadzonym postępowaniu dowodowych brak kontrdowodów, które mogłyby zdyskredytować ustalenia reklamacyjne, w tym nade wszystko zeznania przesłuchanych w tym zakresie świadków. Należy zauważyć, że fundament na którym opierały się wszelkie wątpliwości odnośnie prawdziwości zeznań tychże świadków stanowiło założenie, że nie ma możliwości przeprowadzenia udanej próby ciśnieniowej (którą niewątpliwie wykonano) przy odwrotnie założonym pierścieniu mocującym. To założenie okazało się całkowicie błędne.
Powyższe błędne założenie przyjął biegły A. O., który podjął się ustalenia przyczyny awarii: „Możliwe jest niewłaściwe, czyli odwrotne włożenie pierścienia utrzymującego rurę w złączce (...) Tak połączona rura w złączce nie pozwoli na pozytywne uzyskanie próby ciśnieniowej" (k. 164); „pozytywny wynik próby ciśnieniowej (powód i pozwany potwierdzili ten fakt protokołem) nie jest możliwy w przypadku niewłaściwego zamontowania w trójniku pierścienia utrzymującego rurę w złączce" (k. 165, ponownie k. 167); "Nie ma możliwości uzyskania pozytywnej próby ciśnieniowej przy zamontowaniu instalacji w sposób niezgodny z warunkami podanymi przez producenta systemu" (wnioski - k. 169). Warto zauważyć, że powyższe założenie miało charakter bardzo rygorystyczny, jak wyjaśnił biegły w trakcie ustnej opinii, co prawda nie przeprowadzał próby szczelności przy odwrotnie zamontowanym pierścieniu, ale uznał, że „nawet próba szczelności przy ciśnieniu 1 atmosfery nie będzie [wówczas] pozytywna" (k. 204 v.). Nic zatem dziwnego, że przyjmując a priori powyższe założenie biegły, kierując się zasadami logiki uznał, że „nie wszystkie informacje układają się w logiczną całość" (k. 164), Istotnie, przyjęcie powyższego założenia oraz uznanie że próba uzyskała efekt pozytywny, przeczy możliwości istnienia odwrotnie zamontowanego pierścienia. To z kolei musiał skłonić biegłego do poszukiwania innych wytłumaczeń. Biegły zresztą przyznał to wprost na rozprawie. Tym samym konieczność poszukiwania innych sił oddziałujących na układ ostatecznie doprowadziła biegłego do wniosku, że mogło być to jedynie ciśnienie powstałe w wyniku zamarznięcia wody i poszerzenia się jej objętości w układzie. Ustalenie możliwości uzyskania pozytywnego wyniku próby ciśnieniowej (wbrew przyjętemu apriorycznemu założeniu), sytuować musi powyższy wniosek jedynie w kategoriach myślowej spekulacji. Biegły bowiem nie przyjął powyższego wniosku na podstawie jakichkolwiek przesłanek pozytywnych, świadczących o tym, że zamarznięcie miało rzeczywiście miejsce, ale na podstawie zabiegu myślowego o charakterze odwrotnym -negatywnym, czyli mówiąc prosto, uznał, że zamarznięcie miało miejsce wyłącznie z tego powodu że założył, iż inne możliwości mieć miejsca nie mogły.
Założenie przyjęte przez biegłego A. O. w pełni podzielił w pisemnej
opinii biegły K. C.. Biegły kierując się tym samym tokiem myślenia doszedł do krańcowych logicznych wniosków uznając, że postępowanie reklamacyjne obarczone musiało być wadą, choć ujął je w sposób jednak niestanowczy Biegły do katalogu innych możliwych przyczyn, oprócz zmarznięcia wody w instalacji dołączył tu wadę ukrytą materiału. I w tym wypadku jednak, wniosek (wnioski) nie zostały wysnute na podstawie jakichkolwiek przesłanek pozytywnych - poza jedną, uznaniem, iż powód nie zachował ciągłości ogrzewania w okresie grzewczym tj. od momentu napełnienia instalacji wodą do 15 kwietnia. Należy jednak zwrócić w tym miejscu uwagę na podstawie jakich przesłanek biegły wywiódł tę okoliczność: "należy także w tym miejscu zwrócić uwagę na trudność w ustaleniu, w jaki sposób przekazana inwestorowi instalacja była przez niego eksploatowana w długim okresie zimowym. Z akt sprawy nie wynika bowiem, czy przedmiotowy budynek był przez cały okres grzewczy ogrzewany" (k. 328). I tym razem zatem wniosek wysnuto z okoliczności o charakterze negatywnym - ciągłość grzewcza nie została zachowana, ponieważ z akt sprawy nie wynika, że budynek był ogrzewany przez cały czas.
W toku procesu zweryfikowano założenie, że nie ma możliwości przeprowadzenia pozytywnej próby ciśnieniowej przy odwrotnie założonym pierścieniu mocującym. W tym celu, w warunkach sali sądowej przeprowadzono eksperyment procesowy, przedstawiając jego wyniki ocenie biegłego. Przeprowadzony eksperyment procesowy dowiódł w ocenie Sądu ponad wszelką wątpliwość, że pozytywna próba ciśnieniowa (powietrzem z ciśnieniem roboczym o wartości 6 bar), może zostać osiągnięta przy odwrotnie założonym pierścieniu. Tym samym - również w ocenie biegłego - dowiedziono, że przyczyną awarii mogło być odwrotne zamontowanie pierścienia utrzymującego w złączce.
W ocenie Sądu, całokształt materiału dowodowego, analizowany z zachowaniem zasad logiki i doświadczenia życiowego, prowadzi do wniosku, że była to jedyna przyczyna rozszczelnienia się instalacji.
Odpada w tym momencie - zdaniem sądu I instancji - jakakolwiek podstawa, aby móc zakwestionować zeznanie świadków F. S. i S. S., którzy jednoznacznie wskazali, że po rozmontowaniu złączki stwierdzili odwrotnie zamontowany pierścień mocujący.
Nie może bowiem za taką przyczynę zostać uznany fakt, że byli pracownikami firmy (...) powiązany z domniemaniem czy też założeniem, że niejako w ich (czy też ściślej, ich pracodawcy) interesie byłoby wskazanie takiej właśnie przyczyny awarii. Przeciwnie, należy założyć, że w interesie producenta jest właśnie poznanie rzeczywistych przyczyn ewentualnych awarii, w tym w szczególności ustalenie czy i dlaczego można by je ewentualnie powiązać z samym procesem produkcyjnym. Tylko takie podejście może wykluczyć lub ograniczyć wadliwość samego produktu. To zaś, oceniając rzecz racjonalnie, mając na uwadze sam rozmiar przedsięwzięcia produkcyjnego firmy (...), należy uznać za cel zdecydowanie nadrzędny w stosunku do ewentualne straty majątkowej, wiążącej się z pokryciem kosztów szkody u powoda.
Sąd również nie uznał za wiarygodne zeznania i późniejszego twierdzenia pozwanego M. S. (1), że jakoby przy demontażu części instalacji rozmontował złączkę, aby pokazać świadkowi P. K., że montaż przebiegł prawidłowo. Przede wszystkim same zeznania pozwanego w tym zakresie pozostają sprzeczne. Pozwany stwierdził: „Zdemontowałem trójnik i wyciąłem kawałek rurki, która wyskoczyła. Zdemontowaliśmy części trójnika, które nie brały udziału w awarii. Pan P. nie był przygotowany, wytłumaczyłem mu jak działa ten system i razem sporządziliśmy protokół. Rurkę i trójnik przekazałem panu P." (k. 287) oraz „Ja potwierdzam, że trójnik nie był pęknięty, a rura była wysunięta. Ja rozkręcałem złączkę żeby pokazać panu P. o co chodzi. Zrobiliśmy to żeby sprawdzić prawidłowy montaż". W ocenie Sądu ewentualne zdemontowanie części trójnika, które nie brały udziału w awarii nie mogło "doprowadzić do sprawdzenia prawidłowego montażu. Co więcej w ocenie sądu fakt ten nie mógł mieć i nie miał miejsca. Nie potwierdzają go bowiem inne dowody przeprowadzone w sprawie.
Pozostając w sferze faktów sąd rejonowy stwierdził, że pierścień mocujący w złączce był zamontowany odwrotnie. Skoro zatem był zamontowany odwrotnie, to uczynić musieli to M. S. (2) lub J. S., gdyż to oni dokonywali montażu. Tak zamontowana instalacja przeszła próbę ciśnieniową. A skoro przeszła próbę ciśnieniową, oznacza to, że osoba, która wykonała montaż odwrotny nie przeprowadziła próby szarpnięcia (art. 231 k.p.c). M. S. (1) zobowiązał się zrealizować zadanie z zachowaniem najwyższej staranności, zgodnie ze sztuką budowlaną i obowiązującym prawem. Odpowiada zatem za szkodę wynikającą z nienależytego wykonania umowy.
W tym miejscu należy wskazać, że powyższego ustalenia nie podważa ustna opinia uzupełniająca biegłego K. C. dokonana na rozprawie 21 sierpnia 2013r. Opinia ta była w znacznej części niekonsekwentna, biegły miał wyraźne trudności z rozróżnieniem ewentualnej przyczyny współwystępującej od przyczyny wyłącznej, natomiast teza biegłego, którą streścić można w sposób następujący, że skoro złączka wytrzymała próbę ciśnieniową, a potem została usztywniona, to nawet jeżeli pierścień założony był odwrotnie, „tym bardziej" nie ma możliwości, aby doszło do rozszczelnienia się instalacji w trakcie jej użytkowania, bez istnienia jeszcze innych czynników, jest po prostu dla Sądu niezrozumiała, już mając na uwadze fakt występowania tzw. "uderzeń hydraulicznych", czyli nagłych skoków ciśnienia związanych z normalnym użytkowaniem instalacji.
Sąd tym samym odrzucił tezę o tym, że przyczyną awarii była wada materiałowa, jako opartej na rozważaniach czysto teoretycznych i nie znajdujących oparcia w materiale dowodowym, z którego wynikało, że przyczyną awarii był odwrotny montaż pierścienia. Podobnie odnośnie braku ogrzewania lokalu i ewentualnego zamrożenia rur, Sąd nie znalazł przekonywujących dowodów na przyjęcie tej możliwości. Przeciwko powyższej tezie świadczy również - jak wykazywano powyżej - sam charakter zaistniałego uszkodzenia. Nade wszystko jednak - mając na uwadze, że ustalono jednoznacznie odwrotny montaż pierścienia - powyższe dwie przyczyny (nawet jeśli czysto teoretycznie przyjąć możliwość ich zaistnienia), mogły mieć tutaj charakter jedynie przyczyn współwystępujących. Tymczasem pozwany M. S. (1) nie wykazał (odnośnie wady materiałowej), że przeprowadzenie z najwyższą starannością próby „mokrej" przy odpowiednim ciśnieniu nie pozwoliłoby odkryć tejże wady. Nie wykazał również, że nawet - przy prawidłowym montażu pierścienia, ewentualny mróz spowodowałby wysunięcie rurki z łącznika. Zgodnie z art. 471 k.c. pozwany mógłby zwolnić się od odpowiedzialności jedynie wykazując, że awaria wywołana została zdarzeniem nienależącym do żadnej z kategorii przyczyn za które odpowiada.
Ustaliwszy odpowiedzialność pozwanego co do zasady, należało rozważyć jego odpowiedzialność co do wysokości. W ocenie Sądu koszt prac naprawczych na kwotę 102071,70 złotych prawidłowo określił w swojej opinii pisemnej biegły K. C.. Jego opinia w powyższym zakresie jest precyzyjna, spójna i wyczerpująca. Podkreślenia wymaga, że w powyższym zakresie biegły czuł się znacznie swobodniej i jego twierdzenia nie posiadają tu znamion probabilistyki, ale mają charakter stanowczy. Stąd Sąd uznał powyższą opinię za trafną i wystarczającą, oddalając wnioski o powołanie dalszych biegłych w zakresie wysokości szkody.
Sąd uznał za uzasadnione żądanie powoda do objęcia kwotą odszkodowania również kwoty jaką uiścił za sporządzenie opinii prywatnej, kierując się zasadami wyłożonymi w tym względzie przez Sąd Najwyższy w uchwale z 18 maja 2004 r. (III CZP 24/04, OSNC 2005/7-8/117). Okoliczności sprawy wskazują, że był to wydatek, który uznać należy za obiektywnie uzasadniony.
W punkcie pierwszym wyroku Sąd zasądził od pozwanego M. S. (1) na rzecz powoda kwotę 10561,70 złotych - na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.p.c. w zw. z art. 476 k.c. i 455 k.c. - z odsetkami ustawowymi od dnia 22 lipca 2009 r. do dnia zapłaty.
W punkcie drugim wyroku Sąd oddalił powództwo w stosunku do tego pozwanego w pozostałej części.
W kolejnym punkcie Sąd oddalił powództwo w stosunku do pozwanego (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w B. w całości.
Mając na uwadze pierwotną wartość przedmiotu sporu należało uznać, że powód wygrał w stosunku do pozwanego M. S. (1) sprawę w 46%. Koszty procesu rozliczono na podstawie art. 100 k.p.c. mając na uwadze, że powód poniósł koszty w wysokości 5566 złotych (17 zł opłata skarbowa, 2400 wynagrodzenie pełnomocnika, 1149 zł opłata od pozwu, łącznie 2000 zł uiszczonych i wykorzystanych zaliczek), a pozwany M. S. (1) w wysokości 3217 zł (17 zł opłata skarbowa, 2400 wynagrodzenie pełnomocnika, 800 złotych uiszczonej i wykorzystanej zaliczki).
W punkcie czwartym wyroku zasądzono od pozwanego M. S. (1) na rzecz powoda kwotę 823,18 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.
Mając na uwadze, że dopozwanie (...) sp. z o.o. przez pozwanego M. S. (1) okazało się nieuzasadnione, Sąd w punkcie piątym wyroku, zasądził na podstawie art. 194 § I k.p.c. w zw. z art. 98 § I i 3 k.p.c. koszty procesu w kwocie 2417 zł (17 zł opłata skarbowa, 2400 wynagrodzenie pełnomocnika).
W sprawie pozostały nierozliczone koszty sądowe tymczasowo pokryte przez Skarb Państwa w łącznej kwocie 2934,36 zł. W punkcie szóstym i siódmym wyroku obciążono nimi powoda i pozwanego M. S. (1) stosownie do tego w jakiej proporcji ulegli w niniejszym procesie.
Powyższy wyrok Sądu Rejonowego w Bydgoszczy z dnia 3 września 2013 roku, o sygn. akt: I C 1690/09, został zaskarżony w części, tj. co do punktów 1, 3, 4, 5 i 6 -apelacją wniesioną przez pozwanego M. S. (1).
Skarżący w przedmiotowym środku odwoławczym, wyrokowi temu zarzucił naruszenie:
-prawa procesowego, które miało wpływ na treść zaskarżonego wyroku w postaciprzepisu art. 233 § 1 kpc poprzez przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów i wyciągnięcie sprzecznych wniosków w zakresie oceny przez sąd zeznań świadków, opinii biegłych oraz dokumentów w sposób uchybiając zasadom logicznego rozumowania,
-błąd w ustaleniach faktycznych polegający na przyjęciu, wbrew dwóm opiniom biegłych, że do awarii doszło wskutek nieprawidłowego zamontowania przez pozwanego elementu instalacji.
Mając na uwadze powyższe zarzuty, apelujący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa oraz zasądzenie kosztów postępowania za pierwszą i drugą instancję.
Ewentualnie skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpatrzenia - przy uwzględnieniu kosztów postępowania odwoławczego.
Uzasadniając swoje zarzuty apelujący poniósł, że ustalenia sądu I instancji i oparty na nich wyrok są nieprawidłowe.
Apelujący wskazał, że nieuprawnione jest ustalenie poczynione przez sąd I instancji zgodnie z którym przyczyną awarii sieci ciepłej wody użytkowej był jej niewłaściwy montaż. Zdaniem apelującego z zebranego materiału dowodowego, w szczególności z opinii biegłych, wynika, że przyczyną awarii mogło być rozszczelnienie instancji wskutek zamarznięcia wody w czasie gdy budynek nie był ogrzewany lub z przyczyn wad w materiale z którego instalacja została wykonana. Wskazanie przez sąd, że przyczyną był niewłaściwy montaż jest błędne, sąd przekroczył zasady swobodnej oceny dowodów dokonując ustaleń w oparciu o doświadczenie życiowe, podczas gdy koniecznym było sięgnięcie do wiadomości specjalnych. Co więcej, jak wskazywał apelujący, uzasadnienie sądu w części dotyczącej oceny zebranych dowodów jest lakoniczne, a wywód sądu I instancji jest nienależycie umotywowany.
Powód wniósł o oddalenie apelacji podnosząc, że podniesione w niej zarzuty są bezzasadne. W uzasadnieniu podkreślił, że apelacja sprowadza się do polemiki z ustaleniami sądu, dodał też, że pozwany M. S. (1) nie dochował należytej staranności przy realizacji przyjętego zobowiązania, w szczególności w zakresie montażu i przeprowadzonej próby ciśnieniowej. Nadto powód zgłosił żądanie zasądzenia na jego rzecz od pozwanego kosztów postępowania apelacyjnego.
Pozwana (...) sp, z o.o. w B. wniosła o oddalenie apelacji i zasądzenie od apelującego kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych podkreślając prawidłowość rozstrzygnięcia sądu I instancji.
Na wstępie czynionych tu rozważań stwierdzić należało, że w ocenie Sądu Odwoławczego, Sąd Rejonowy poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne z rozważeniem całokształtu materiału dowodowego, bez przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów, o której mowa w treści art. 233 § 1 k.p.c. Wobec tego, Sąd Okręgowy podzielił poczynione ustalenia Sądu I instancji i przyjmuje je za własne. Nie było zatem w niniejszej sprawie konieczności ich ponownego tu przytaczania.
Wskazać w tym miejscu również trzeba, że Sąd Okręgowy podziela stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w uchwale 7 Sędziów Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2008 roku, sygn. akt III CZP 49/07 (OSNC 2008/6/55), że Sąd II instancji rozpoznający sprawę na skutek wniesionego środka odwoławczego, nie jest związany przedstawionymi w niej-zarzutami dotyczącymi prawa materialnego. Wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego.
Odnosząc się do podniesionego przez apelującego zarzutu naruszenia przez sąd I instancji przepisów postępowania poprzez błędną ocenę zebranego materiału dowodowego i naruszenie zasad swobodnej oceny dowodów, w szczególności poprzez poczynienie przez sąd ustaleń niezgodnych z wywodami biegłych, sąd odwoławczy wskazuje, że apelujący nie wykazał w swej apelacji owych błędów, ograniczając się do powtórzenia tez postawionych przez biegłych. Tezy te jednak - co wyjątkowo szczegółowo uzasadnił sąd rejonowy - były błędne, skoro zasadzały się na niewłaściwych założeniach. Biegli bowiem błędnie apriorycznie zakładali, że skoro próba ciśnieniowa instalacji przeprowadzona przez pozwanego M. S. (1) wypadła prawidłowo, to niemożliwym było niewłaściwe wykonanie przez niego zobowiązania, a polegające na odwrotnym montażu pierścienia w złączce. Tymczasem - jak zasadnie wskazuje sąd I instancji -przeprowadzony dowód z eksperymentu procesowego obalił to założenie, co więcej pozwolił na znajdujące oparcie w tym dowodzie ustalenie, że sposób przeprowadzenia próby ciśnieniowej zastosowany przez pozwanego M. S. (1) (niezgodny z wymogami należytej staranności określonymi przez producenta instalacji) nie doprowadziłby do wykrycia błędów instalacyjnych. Wobec logicznego i znajdującego oparcie w zasadach doświadczenia życiowego - wbrew twierdzeniom apelacyjnego -wywodu sądu I instancji wykluczającego zamarznięcie jako przyczynę awarii (wobec braku jakichkolwiek dowodów na powyższą okoliczność poza teoretycznie przywołaną możliwością, w sytuacji gdy ciężar dowodu obciążał pozwanego M. S. (1) i bez jakichkolwiek śladów na elementach instalacji wskazujących na ich uszkodzenie wskutek zamarznięcia wody wypełniającej instalację), a także wykluczającego wady materiału jako przyczyny awarii (wobec braku jakiegokolwiek dowodu na powyższą okoliczność), uzasadnione i w pełni zgodne z zasadami swobodnej oceny dowodów jest ustalenie sądu I instancji wskazujące błąd w montażu jako przyczynę awarii instalacji ciepłej wody.
Nie może tutaj przy tym ujść uwadze, że zgodnie z rozkładem ciężaru dowodu, wynikającym z art. 471 kc, to na pozwanym M. S. (1) ciążył obowiązek dowiedzenia, że do awarii doszło z przyczyn, za które nie ponosi on odpowiedzialności, w szczególności w wyniku zamarznięcia instalacji czy ukrytych wad materiału z którego wykonano elementy instalacji. Taki dowód - wbrew teoretycznych dywagacjom apelującego - jednak nie został przeprowadzony, a tym samym pozwany M. S. (1) nie zdołał ekskulpować się od odpowiedzialności za szkodę. To pozwany M. S. (1) był zobligowany wykazać, że awaria instalacji nastąpiła wskutek okoliczności za które nie ponosi odpowiedzialności, a nie tylko przywołać teoretyczną możliwość ich wystąpienia, tego zaś nie zdołał uczynić.
Sąd odwoławczy wskazuje nadto, że niezrozumiały jest zarzut apelującego sprowadzający się do stwierdzenia, że ocena dowodów zaprezentowana przez sąd I instancji w uzasadnieniu wyroku jest lakoniczna i nienależycie umotywowana. Przeciwnie, uzasadnienie przedstawione przez sąd rejonowy jest w tym zakresie szczegółowe, wnikliwe, wszechstronne i oparte na całym zebranym w sprawie materiale dowodowym, przy zachowaniu zasad logicznego rozumowania i swobodnej oceny wszystkich zebranych dowodów, w tym dowodów z opinii biegłych. Ocenę dowodów przeprowadza bowiem ostatecznie sąd, a nie biegły, opinia biegłego jest zaś jedynie jednym z elementów materiału dowodowego, podlegającym ocenie w taki sam sposób, jak wszystkie inne jego elementy. Przeprowadzona przez sąd I instancji ocena opinii biegłych jest wyjątkowo precyzyjna i logicznie uzasadniona, a apelacja sprowadza się w istocie do polemiki z tą ocenę, zasadzającej się na wywodach biegłych, którzy - czego apelujący zdaje się nie dostrzegać - oparli się na błędnych założeniach, które to błędy wykazał dowód z eksperymentu procesowego.
Skoro pozwany M. S. (1) niewłaściwie wykonał zobowiązanie, przeprowadzając niezgodną z zasadami należytej staranności, odbiegającą od wymogów producenta instalacji i - jak wynika z eksperymentu procesowego - uniemożliwiającą wykrycie błędów w montażu, próbę ciśnieniową, a jednocześnie nie wykazał, że do awarii instalacji w pół roku po jej montażu doszło z przyczyn od niego niezależnych, to zgodnie z zasadami doświadczenia życiowego i zgodnie z regułą rozkładu ciężaru dowodu wynikającą z art 471 kc przyjąć należy, że do awarii doszło wskutek niewłaściwego wykonania przez niego zobowiązania. Inne - czysto teoretyczne - wskazywane przez biegłych przyczyny awarii, nie znajdujące oparcia w pozostałym zebranym w sprawie materiale dowodowym, w sposób należyty zostały przez sąd I instancji odrzucone, a stanowisko sądu należycie umotywowane.
Wobec tego, Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 kpc apelację pozwanego jako nieuzasadnioną oddalił.
Jednocześnie sąd odwoławczy orzekł w przedmiocie kosztów postępowania odwoławczego zasądzając od pozwanego M. S. (1) na rzecz powoda kwotę 1.200zł (art. 98 § 1 kpc w zw. z art. 108 kpc oraz § 6 ust. 5 w zw. z § 12 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu) oraz od pozwanego M. S. (1) na rzecz (...) sp. z o.o. w B. kwotę 1.800 złotych (art. 194 § 1 kpc w zw. z art. 108 kpc oraz § 6 ust. 5 w zw. z § 12 ust. 1 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie o za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosz nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu) - w postępowaniu apelacyjnym spółkę reprezentował inny radca prawny niż w postępowaniu przed sądem I instancji.