Source: http://www.aferyprawa.eu/index2.php?p=teksty/show&dzial=interwencje&id=2235
Timestamp: 2019-11-13 07:11:12
Legal References Found: art. 226
 art. 226
 art. 226
 art. 297
In dubio
 art. 5
 art. 540
 art. 544
 art. 212
 art. 12
 art. 226

Document Content:
Aferyprawa - Fundacji "Ius et Lex" wiceprezes Marta Kochanowska kontynuuje prace tatusia Rzecznika...
Aferyprawa.com Interwencje Fundacji "Ius et Lex" wiceprezes Marta Kochanowska kontynuuje prace tatusia Rzecznika...
AFERY PRAWA MARTA KOCHAŃSKA FUNDACJA LUS ET LEX
Zbigniew Kękuś Kraków, 18 sierpnia 2008r.
Pani Marta Kochanowska
Wiceprezes Fundacji „Ius et Lex”
ul. Walecznych 34
Prośba o zorganizowanie przez Fundację „Ius et Lex”, w ramach realizacji działań statutowych Fundacji, Konferencji - z moim, jako prelegenta uczestnictwem oraz pod patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej, Janusza Kochanowskiego - na temat „Sprawność i efektywność sądów oraz Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej w wypełnianiu ich konstytucyjnych i obywatelskich obowiązków strzeżenia wolności i praw człowieka i obywatela określonych w Konstytucji oraz w innych aktach normatywnych.”
Zgłoszenie referatu na w.w. Konferencję, p.t. „Jak mnie – pod opieką Rzecznika Praw Obywatelskich, Janusza Kochanowskiego - Andrzej i Wiesława Zoll, 15-u sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie, 6-u sędziów Sądu Okręgowego w Rzeszowie, sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy, troje prokuratorów z Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód, Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie i Prokuratury Rejonowej w Dębicy przez rok czyniło przestępcą, jak się przy tym skompromitowali i jak ich Rzecznik Praw Obywatelskich, Janusz Kochanowski z opresji ratował - case study /studium przypadku/.”
Prośba o sporządzenie i doręczenie mi – oraz Adresatom kopii niniejszego pisma, w tym Marszałkowi Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, Bronisławowi Komorowskiemu oraz przedstawicielom mediów - stanowiska Wiceprezesa Zarządu Fundacji „Ius et Lex”, Marty Kochanowskiej, czy jest etycznie poprawne, aby Rzecznik Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej, Janusz Kochanowski, który – między innymi - odmawia obywatelowi realizacji jego, jako Rzecznika konstytucyjnych i ustawowych obowiązków oraz zarzuca żołnierzom ryzykującym na zagranicznych misjach wojskowych utratą zdrowia i życia, brak etosu, ducha i świadomości oraz, że traktują misje jak „fuchę”, promował komercyjne działania założonej przez niego i zarządzanej przez jego córkę Fundacji, patronując organizowanym przez nią kursom, jak w przypadku organizowanego przez Fundację w dniach 5-7 września 2008r. w Pałacu Kazimierzowskim, pod patronatem Rzecznika, Janusza Kochanowskiego „Adwokackiego Kursu z Międzynarodowego Arbitrażu”, w cenie 1.500,00zł /bez noclegu/ - /Załącznik 1/.
Swoją misję widzę nie tylko w przeciwdziałaniu naruszeniom wolności, praw człowieka i obywatela, ale również w proponowaniu rozwiązań instytucjonalnych, które takim naruszeniom przeciwdziałać będą w przyszłości. (…).
Wystąpienie Janusza Kochanowskiego, założyciela Fundacji „Ius et Lex”, Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej, wygłoszone po złożeniu ślubowania na posiedzeniu Sejmu w dniu 15 lutego 2006 r.
„Państwo prawa” – «państwo, w którym prawnicy, członkowie korporacji prawniczych niszczą obywatela za wiedzą, zgodą i pod opieką Rzecznika Praw Obywatelskich»
Niech mi Pani nie ma, bardzo uprzejmie proszę, za złe, że czynię Panią Adresatką niniejszego pisma, ale jest Pani Wiceprezesem założonej przez Janusza Kochanowskiego Fundacji, której celami statutowymi jest, między innymi: „działanie na rzecz realizacji założeń państwa prawa oraz rozwój i europeizacja polskiego systemu prawa”.
„Kto z kim przestaje, takim się staje[2]”, zna Pani dobrze te obyczaje … .
Ja od ponad roku – tj. przez ponad rok dając Pani Tacie szansę na zachowanie się zgodne z rotą złożonego przez niego przed Sejmem RP ślubowania i wstrzymując się przez ponad rok ze złożeniem pisma, jak niniejsze do Pani, mimo świadomego przez Pani Ojca kibicowania moich dzieci i moim prześladowcom - „przestając” z Pani Tatą jako Rzecznikiem Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej doprawdy niezłą przeszedłem szkołę życia, a moje dzieci zostały, w bardzo dużym stopniu za Pani Taty, jako odmawiającym mi realizacji jego konstytucyjnych i ustawowych obowiązków Rzecznika Praw Obywatelskich przyczyną, dziećmi przestępcy.
Pani może, pozytywnie rozpoznając moje do Pani prośby, korzystając z mych doświadczeń sama, osobiście wnieść wkład w realizację celów statutowych zarządzanej przez Panią i utworzonej przez Pani Tatę Fundacji.
Ja poradzę sobie sam z trzódką moich dzieci i moich prześladowców … jeśli Pani Tato nie będzie mi – jak obecnie czyni – przeszkadzał.
Janusz Kochanowski, złożywszy w dniu 15.02.2006r. przed Sejmem Rzeczypospolitej Polskiej deklarację, że będzie rzecznikiem „słabych i pokrzywdzonych” okazał się strażnikiem interesu … funkcjonariuszy publicznych oczywiście i rażąco obrażających prawa obywatelskie, w tym nawet konstytucyjne i ustawowe prawa małoletniego, chorego dziecka do ochrony zdrowia.
„Słabi” to oni z pewnością są … merytorycznie i moralnie.
To znaczy nie posiadają ani merytorycznych, ani moralnych kwalifikacji do wykonywania niefortunnie dla obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, o których losach decydują, wybranych przez nich zawodów.
A obywatela, który im te słabości, tj. brak kwalifikacji wykaże i udowodni krzywdzą, a następnie sami odgrywając rolę ciężko „pokrzywdzonych” czynią znieważającym i zniesławiającym ich przestępcą.
Znajdując – niestety - w tych działaniach sprzymierzeńca w Pani Tacie, jako Rzeczniku Praw, hm … Obywatelskich.
Janusz Kochanowski ustanowił Fundację pod nazwą „Ius et Lex" w 2000 roku.
W 2007 roku pod jego nadzorem, za jego, już jako Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej, wiedzą i ochroną były Rzecznik Praw Obywatelskich Andrzej Zoll, jego małżonka, Wiesława Zoll oraz 15 sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie uczynili, w przedstawionych w niniejszym piśmie okolicznościach – tj. w sprzeczności z prawem polskim i europejskim - moich troje dzieci dziećmi przestępcy.
Obecnie założyciel Fundacji „Ius et Lex”, Janusz Kochanowski, nieproszony o to przeze mnie, interpretując korzystnie dla nikczemników krzywdzących przez kilka lat moje dzieci, w tym chore dziecko treść – a raczej samemu ją tworząc - od ponad roku składanego przeze mnie do niego, jako Rzecznika Praw Obywatelskich i lekceważonego przez niego wniosku, podjął działania, mające na celu uniemożliwienie mi dochodzenia moich praw obywatelskich i ochronę funkcjonariuszy publicznych, którzy uczynili mnie przestępcą przed konsekwencjami ich obrażającego prawo polskie i europejskie postępowania.
Fundacja „Ius et Lex” stawia sobie za cel promocję działań oświatowych związanych z prawem, wspieranie rozwoju i wprowadzania w życie zasad państwa prawa.
Nad prawidłowością działań fundacji czuwa Rada Fundacji w składzie: Witold Kieżun – przewodniczący oraz członkowie: Baroness Caroline Anne Cox of Queensburry, Hanna Gronkiewicz-Waltz, The Lord Belhaven and Stenton, Ryszard Kaczorowski, Antoni Z. Kamiński, The Lord Lewis of Newnham, Andrzej Szostek MIC, Andrzej Wielowieyski, Maria Sapieha, Jan Winiecki.
12 marca 2004 r. Fundacja „Ius et Lex” została wpisana na listę organizacji pożytku publicznego i na mocy ustawy z dnia 24 kwietnia 2003 roku o działalności pożytku publicznego i wolontariacie (Dz.U. z 2003 r. nr 96 poz. 873) wiele osób wsparło ją undację, przekazując jej 1% płaconego podatku od osób fizycznych.
Listę tych osób prezentują internetowe strony Fundacji, która wyraża jej darczyńcom wdzięczność za okazane jej zaufanie.
Jak podaje Statut Fundacji, „§ 5. Cele i formy działania Fundacji”:
a. wspomaganie i promowanie inicjatyw naukowych i oświatowych dotyczących polskiego prawa;
b. działanie na rzecz realizacji założeń państwa prawa;
c. rozwój i europeizacja polskiego systemu prawa.
2. Cele statutowe Fundacji realizowane będą poprzez:
propagowanie racjonalnego tworzenia prawa, w szczególności w zakresie na rzecz przeprowadzenia reformy i usprawniania wymiaru sprawiedliwości; oraz opracowywania dokumentacji historycznej i programów edukacyjnych dotyczących łamania zasady państwa prawa w praktyce polskiej i europejskiej;
działalność wydawniczą, w szczególności wydawanie magazynu „Ius et Lex"
organizowanie, współorganizowanie i finansowanie wykładów, seminariów i konferencji służących przekazywaniu wiedzy, gromadzeniu danych i informacji z zakresu działalności Fundacji. (…)”
We wrześniu 2005 roku Fundacja wydała projekt opracowania pt. „Sądy sprawne i efektywne. Wizja i inicjatywy strategiczne”. Prezentują ją internetowe strony Fundacji - http://www.iusetlex.pl/?lang=pl
Kilka miesięcy później Janusz Kochanowski został niestety Rzecznikiem Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej i od tego czasu brak jakiejkolwiek informacji o kontynuacji w.w. projektu.
Inicjatywa pomogła najpewniej Januszowi Kochanowskiemu w realizacji jego strategii.
Grunt to mieć wizję J
W czasie sprawowania przez Janusza Kochanowskiego urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich, za wiedzą Rzecznika i jego podwładnych, w tym m.in. mgr Krystyny Kupczyńskiej, Głównego Specjalisty Zespołu Prawa Karnego, Dariusza Chacińskiego, Dyrektora Zespołu Prawa Cywilnego i Gospodarki Nieruchomościami oraz dr Ireny Kowalskiej, Pełnomocnika Rzecznika ds. Rodziny, p.o. Dyrektora Zespołu, sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy, Tomasz Kuczma przez ponad rok – od 30 listopada 2006r. do 18 grudnia 2007r. - prowadził sprawę karną przeciwko mnie, jako oskarżonemu o popełnienie przestępstwa z art. 226 par. 1 i inne i uczynił mnie przestępcą, mimo wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11.10.2006r., ogłoszonego w Dzienniku Ustaw z dnia 19.10.2006r. o niezgodności art. 226 § 1 kk z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej.
Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie, SSA Włodzimierz Baran złożył zawiadomienie o popełnieniu przeze mnie przestępstwa z art. 226 § 1 i inne w Prokuraturze Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód, a prokurator tej Prokuratury, Radosława Ridan wydanym w dniu 13 czerwca 2006r. aktem oskarżenia oskarżyła mnie o popełnianie w latach 2003-2005 przez Internet przestępstw:
Wszystkie w.w. osoby obciążyły mnie ich zeznaniami, czyniąc mnie ostatecznie przestępcą, a w.w. przestępstwa miałem popełnić w związku z prowadzoną w latach 1997-2006 przez Sąd Okręgowy w Krakowie i Sąd Apelacyjny w Krakowie sprawą z mojego powództwa o rozwód do sygn. akt Sądu Okręgowego w Krakowie XI CR 603/04.
Sprawę karną przeciwko mnie miał prowadzić właściwy Sąd Rejonowy dla Krakowa Śródmieścia, lecz władze tego Sądu świadome – wielokrotnie potwierdzonej - słabości jego kadr, tj. stronniczości zatrudnionych tam sędziów, w dniu 20 czerwca 2006r. złożyły wniosek do Sądu Najwyższego o przekazanie sprawy do rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu.
Postanowieniem z dnia 27 października 2006r. Sąd Najwyższy – Izba Karna przekazał sprawę do rozpoznania przez Sąd Rejonowy w Dębicy, wyjaśniając mi, że czyni tak przez wzgląd na … dobro wymiaru sprawiedliwości.
W przypadku 15 w.w. sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie prokurator Radosława Ridan oskarżyła mnie o popełnienie przestępstwa ich znieważenia i zniesławienia w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych.
Sędzia Tomasz Kuczma z Sądu Rejonowego w Dębicy prowadził sprawę karną przeciwko mnie, wydając pierwsze postanowienie w dniu 30 listopada 2006r.
Było to postanowienie o zwróceniu akt prokurator Radosławie Ridan.
Napisał sędzia T. Kuczma w w.w. postanowieniu między innymi, że Sąd Rejonowy w Dębicy – cytat: „(…) postanawia zwrócić sprawę przeciwko oskarżonemu Zbigniewowi Kękuś Prokuratorowi Rejonowemu dla Krakowa Śródmieścia-Wschód w celu usunięcia istotnych braków postępowania przygotowawczego (…).” /Sąd Rejonowy w Dębicy, Wydział II Karny, sygn. akt II K 451/06, postanowienie sędziego T. Kuczma z dnia 30.11.2006r./
W uzasadnieniu do w.w. postanowienia podał SSR Tomasz Kuczma, że prokurator R. Ridan nie dopełniła jej obowiązków, stanowionych przepisami art. 297 § 1 k.p.k., tj.:
a. Nie wykonała podstawowych czynności mogących prowadzić do uzyskania dowodów świadczących o popełnieniu przeze mnie czynów, o których sprawstwo mnie oskarżyła.
b. Nie podjęła żadnych czynności mających na celu ustalenie, kto jest sprawcą czynów, o których popełnienie mnie oskarżyła.
Zarzucił także sędzia Tomasz Kuczma prokurator R. Ridan, że ta, jako materiały dowodowe doręczyła Sądowi m.in. 140 częściowo lub całkowicie nieczytelnych kart oraz podał, że zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego: „Nieczytelność takich materiałów również stanowi podstawę zwrotu sprawy prokuratorowi do postępowania przygotowawczego (SN Z 37/79 OSNKW 1980 nr 3 poz. 30).” /Sąd Rejonowy w Dębicy, Wydział II Karny, sygn. akt II K 451/06, postanowienie sędziego T. Kuczma z dnia 30.11.2006r./.
Prokurator Radosława Ridan zaskarżyła – mimo w.w. wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11.10.2006r., ogłoszonego w Dzienniku Ustaw z dnia 19.10.2006r.! – w.w. postanowienie SSR Tomasza Kuczma z dnia 30.11.2006r.
Sąd II instancji, tj. Sąd Okręgowy w Rzeszowie w składzie SSO Jarosław Szaro, SSO Mariusz Sztorc, SSR del. do SO Andrzej Borek (spraw.) oraz prokurator Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie – Renata Stopińska-Witkowska, uchylił zaskarżone przez prokurator Radosławę Ridan postanowienie SSR T. Kuczma z dnia 30.11.2006r., wyjaśniając SSR T. Kuczmie w uzasadnieniu do wydanego w tej sprawie w dniu 5 stycznia 2007r. postanowienia, że: „(…) Pamiętać należy, iż przy orzekaniu Sąd każdorazowo dokonuje swobodnej oceny dowodów, która zobowiązuje go m.in. do uwzględnienia zasad prawidłowego rozumowania, a więc wyciągania właściwych wniosków z ujawnionego materiału dowodowego.” /Sąd Okręgowy w Rzeszowie, sygn. akt II Kz 675/06, postanowienie z dnia 5 stycznia 2007r./
Zdaniem sędziów Sądu Okręgowego w Rzeszowie, SSO Jarosław Szaro, SSO Mariusz Sztorc, SSR del. do SO Andrzej Borek i prokurator R. Stopińskiej-Witkowskiej, SSR T. Kuczma … nieprawidłowo rozumował i niewłaściwe wyciągnął wnioski z materiałów ujawnionych przez prokurator Radosławę Ridan.
Sąd Okręgowy w Rzeszowie w osobach SSO Jarosława Szaro, SSO Mariusza Sztorc, SSR del. do SO Andrzeja Borek i prokurator R. Stopińskiej-Witkowskiej, nadał zatem jedyny właściwy kierunek rozumowaniu SSR T. Kuczma i wyciąganiu przez niego wniosków z materiału dowodowego dostarczonego mu przez prokurator Radosławę Ridan, a w tym ponad 140 stron częściowo lub całkowicie nieczytelnych dokumentów.
Świadom już, przedstawionych mu w formie nie budzących najmniejszych wątpliwości oczekiwań wobec niego jego zwierzchników – tj. że ma mnie uczynić przestępcą – sędzia Tomasz Kuczma prowadził od dnia 27 marca 2007r. rozprawę główną w sprawie karnej przeciwko mnie.
Organizował ją w 7-u kolejnych terminach, przesłuchiwał świadków oskarżenia.
Mnie tylko nie przesłuchał mimo, że w pierwszym doręczonym mi wezwaniu do stawiennictwa na rozprawie głównej napisano, że moje na niej stawiennictwo jest obowiązkowe.
W protokole z rozprawy głównej, którą prowadził w dniu 27.09.2007r. polecił wszak zapisać sędzia T. Kuczma, że „(…) Przewodniczący zarządził postępowanie dowodowe oraz pouczył oskarżonego o przysługującym mu prawie zadawania pytań osobom przesłuchiwanym oraz składania wyjaśnień co do każdego dowodu (art. 386 § 2 kpk)” /Sąd Rejonowy w Dębicy, Wydział II Karny, sygn. akt II K 451/06, protokół z rozprawy w dniu 27 września 2007r./.
Fakt, że ja w tej rozprawie nie uczestniczyłem, przebywając wtedy w mieście oddalonym od Dębicy o kilkaset kilometrów, to przecież niuans.
Podczas rozprawy, którą sędzia Tomasz Kuczma prowadził w dniu 18 grudnia 2007r., prokurator Jacek Żak przedstawił jego żądanie zobowiązania mnie do – między innymi – przeproszenia wszystkich uważających się za pokrzywdzonych przeze mnie, wyżej wymienionych – w tym zwyrodnialców, okrutników, kłamców, oszustów, tchórzy schowanych za życzliwych im funkcjonariuszy publicznych – osób, a sędzia Tomasz Kuczma wydał, skazujący mnie wyrok.
Nałożył na mnie karę grzywny w kwocie 15.000 /słownie: piętnaście tysięcy/ zł oraz zobowiązał mnie do pokrycia kosztów prowadzenia sprawy w kwocie 2.122 /słownie: dwa tysiące sto dwadzieścia dwa/zł.
O wydanym w sprawie przeciwko mnie w dniu 18.12.2007r. przez sędziego Tomasza Kuczma wyroku dowiedziałem się przypadkiem.
W odpowiedzi na mój wniosek z dnia 09.01.2008r. o wyłączenie SSR Tomasza Kuczma, otrzymałem zawiadomienie z Sądu Rejonowego w Dębicy o treści: ”Dębica dnia 15.01.2008r. Sygn. akt II K 451/06 Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny zawiadamia, że zarządzeniem z dnia 15.01.2008r. Przewodniczącego Wydziału II Karnego Sądu Rejonowego w Dębicy, Pana wniosek z dnia 14.01.2008r. (data wpływu do Sądu) o wyłączenie SSR – Tomasza Kuczmy od rozpoznania sprawy pozostawiono w aktach sprawy bez dalszego biegu – jako bezprzedmiotowy. Postępowanie w sprawie zostało bowiem zakończone wyrokiem z dnia 18.12.2007r. Wyrok w tej sprawie jest prawomocny. /Sąd Rejonowy w Dębicy, Wydział II Karny, sygn. akt II K 451/06, zawiadomienie z dnia 15 stycznia 2008r./.
Sędzia T. Kuczma nie wezwał mnie na rozprawę w dniu 18.12.2007r., podczas której wydał skazujący mnie wyrok, ani o niej nie zawiadomił.
Gdy z tej przyczyny złożyłem wniosek o przywrócenie mi terminu do złożenia wniosku o sporządzenie i doręczenie mi uzasadnienia do czyniącego mnie przestępcą wyroku z dnia 18.12.2007r., sędzia Tomasz Kuczma oddalił go Postanowieniem z dnia 19 lutego 2008r. o „odmowie przywrócenia terminu do złożenia wniosku o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia wyroku Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007r.”, wmawiając mi w uzasadnieniu do niego, że on mnie wezwał na rozprawę w dniu 18.12.2007r. oraz o niej zawiadomił, podając, którą przesyłką listową poleconą doręczył mi zawiadomienie/wezwanie.
Ja rzeczywiście otrzymałem w dniu wskazanym przez sędziego T. Kuczma dwie przesyłki listowe z Sądu Rejonowego w Dębicy.
W tej, co do której wmówił mi sędzia T. Kuczma, że było w niej wezwanie/zawiadomienie dla mnie na rozprawę w dniu 18.12.2007r. było jednak jego postanowienie z dnia 20 listopada 2007r. o bezskuteczności mego wniosku o wydanie mi protokołu z rozprawy, którą prowadził w dniu 27.09.2007r., tj. tego w którym potwierdził udzielenie mi, nieobecnemu na rozprawie pouczenia.
W Uzasadnieniu do w.w. postanowienia z dnia 20.11.2007r. napisał sędzia T. Kuczma „W zakreślonym terminie oskarżony opłaty nie uiścił, więc jego wniosek w zakresie dot. odpisu protokołu i postanowień należało uznać za bezskuteczny.” /Sąd Rejonowy w Dębicy, Wydział II Karny, sygn. akt II K 451/06, Zarządzenie SSR T. Kuczma z dnia 20 listopada 2007r./
Dwa dni później, tj. w dniu 22 listopada 2007r., sędzia T. Kuczma wysłał mi jednak ten protokół, sam pisząc dlań, tj. osobiście je podpisując, pismo przewodnie.
Pismem z dnia 25.03.2008r. zaskarżyłem Postanowienie sędziego T. Kuczma z dnia 19.02.2008r. o nie uwzględnieniu mego wniosku o przywrócenie mi terminu do zaskarżenia, skazującego mnie wyroku, który wydał w dniu 18.12.2007r.
Mimo zasady procesowej "In dubio pro reo" zawartej w art. 5 § 2 Kodeksu postępowania karnego, oznaczającej, że wszelkie wątpliwości należy tłumaczyć na korzyść oskarżonego, sędziowie Sądu II instancji, tj. Sądu Okręgowego w Rzeszowie, SSO Tomasz Wojciechowski, SSO Zdzisław Kulpa oraz SSR del do SO Marcin Świerk oddalili mój wniosek, wyjaśniając mi w uzasadnieniu do ich w tej sprawie postanowienia z dnia 17.04.2008r., że: „Zasadnie argumentuje Sąd I instancji, że skarżący nie wykazał, iż nie ponosi winy w niedotrzymaniu terminu.”
Sędziowie: SSO Tomasz Wojciechowski, SSO Zdzisław Kulpa oraz SSR del do SO Marcin Świerk nie mieli … „dubio”, przepisali wręcz w uzasadnieniu do ich Postanowienia z dnia 17.04.2008r. uzasadnienie, które sędzia T. Kuczma przedstawił dla jego Postanowienia z dnia 19 lutego 2008r. o „odmowie przywrócenia terminu do złożenia wniosku o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia wyroku Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007r.”
Wniosek z tego, że ja – zdaniem SSR Tomasza Kuczma, SSO Tomasza Wojciechowskiego, SSO Zdzisława Kulpa oraz SSR del do SO Marcin Świerka – wiedziałem o rozprawie w dniu 18.12.2007r., a jednak nie złożyłem – jak uczyniłem wcześniej w przypadku rozprawy w dniu 27.09.2007r. - wniosku o doręczenie mi protokołu z niej oraz ewentualnie wydanego wtedy wyroku wraz z uzasadnieniem.
Czyli, że jestem jeszcze głupszy niż sędzia Tomasz Kuczma.
To mi ubliża, to przecie niemożliwe.
Sędzia T. Kuczma wydał zatem za zgodą i przyzwoleniem sędziów Sądu Okręgowego w Rzeszowie, SSO Tomasza Wojciechowskiego, SSO Zdzisława Kulpa oraz SSR del do SO Marcin Świerka czyniący mnie przestępcą wyrok … zaocznie.
Co więcej, sędzia Tomasz Kuczma skazał mnie za popełnienie czynów, których sprawcami były inne osoby.
Nie ja bowiem umieszczałem w Internecie elektroniczne wersje pism, zdaniem prokurator Radosławy Ridan, prokuratora Jacka Żaka i sędziego Tomasza Kuczma oraz samych rzekomo przeze mnie pokrzywdzonych, znieważających i zniesławiających Andrzeja i Wiesławę Zoll oraz piętnaścioro sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie.
Czynili to członkowie Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca, o czym sędziego Tomasza Kuczma poinformował Prezes ZG SOPO, pan Krzysztof Łapaj pismem z dnia 15.03.2007r., złożonym do akt sprawy prowadzonej przez T. Kuczma przeciwko mnie.
A i to nie wszystko …
Sędzia T. Kuczma wydał w dniu 18 grudnia 2007r. skazujący mnie wyrok w sprzeczności z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, wydanym … ponad rok wcześniej, tj. w dniu 11.10.2006r. i ogłoszonym w Dzienniku Ustaw z dnia 19.10.2006r.
W sentencji w.w. wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006r./Dziennik Ustaw nr 190 z dnia 19 października 2006r. poz. 1409/ podano:
W uzasadnieniu do w.w. wyroku podał Trybunał Konstytucyjny między innymi:
Jak wspomniałem wcześniej, prokurator Radosława Ridan oskarżyła mnie o popełnienie w 15-u przypadkach przestępstwa znieważenia i zniesławienia funkcjonariusza publicznego w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych, w tej sprawie sędzia Tomasz Kuczma prowadził w dniach od 27.03.2007r. do 18.12.2007r. rozprawę główną, organizując ją w 7-u kolejnych terminach, w tej sprawie ściągał do Sądu i przesłuchiwał świadków i uczynił mnie przestępcą wyrokiem, który wydał w dniu 18.12.2007r.
Podsumowując, wskazać zatem należy, że sędzia Tomasz Kuczma wydał w mej sprawie, czyniący mnie przestępcą wyrok zaocznie, pozbawiając mnie możności obrony moich praw, uznał mnie winnym sprawstwa czynów, których rzeczywistymi sprawcami były inne osoby, a wydany przez niego wyrok jest wyrokiem niekonstytucyjnym, sprzecznym z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11.100.2006r. ogłoszonym w Dzienniku Ustaw z dnia 19.10.2006r.
W związku z w.w. wyrokiem nie mogę się od kilku tygodni opędzić od Komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym dla Krakowa Krowodrzy Marcina Godyń, Kancelaria Komornicza w Krakowie, ul. Cystersów 13A/1, 31 553 Kraków /sygn. akt XII KMS 128/08/, który chcąc wyegzekwować ode mnie nałożoną na mnie przez sędziego Tomasza Kuczma karę grzywny w kwocie 15.000,00zł oraz ustalone przez T. Kuczma w kwocie 2.122,00 koszty sprawy, w ostatnich tygodniach między innymi:
Doprawdy nie rozumiem, po co to wszystko, skoro ja pismem z dnia 29 lutego 2008r. złożonym prawidłowo, tj. do Prezesa Sądu Rejonowego w Dębicy, Agnieszki Kamińskiej złożyłem – w związku z wydaniem przez sędziego Tomasza Kuczma w dniu 18.12.2007r. zaocznie, niekonstytucyjnego, skazującego mnie za popełnienie czynów, których sprawcami były inne osoby wyroku oraz w związku z posiadaniem przeze mnie trojga dzieci na utrzymaniu – wniosek o zamianę kwoty 17.122,00zł na karę mego pobytu w zakładzie karnym.
W związku z wydaniem przez sędziego T. Kuczma niekonstytucyjnego, czyniącego mnie przestępcą wyroku, pismem z dnia 16 maja 2008r. złożyłem we właściwym Sądzie Okręgowym w Rzeszowie – przez Sąd Rejonowy w Dębicy - „Wniosek – na podstawie art. 540 § 2 Kodeksu Postępowania Karnego, art. 544 § 1 Kodeksu Postępowania Karnego oraz wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006r. – o wznowienie postępowania karnego prowadzonego przeciwko mnie przez Sąd Rejonowy w Dębicy do sygn. akt II K 451/06 oraz zakończonego, czyniącym mnie przestępcą wyrokiem, wydanym przez sędziego Tomasza Kuczma w dniu 18 grudnia 2007r.”
Sąd – wobec przedstawionych wyżej faktów i przepisów prawa - musi wznowić postępowanie.
Ale od czegóż są w takich razach sprzymierzeńcy, sympatycy i obrońcy sędziów.
Tym razem rolę takowego przejął na siebie Rzecznik Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej, Janusz Kochanowski.
Pismem z dnia 28 lipca 2008r. poinformowała mnie podwładna Rzecznika, mgr Krystyna Kupczyńska, Główny Specjalista w Zespole Prawa Karnego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich -
Jednocześnie uprzejmie informuję, iż na obecnym etapie, Rzecznik Praw Obywatelskich nie wyznaczył Panu terminu osobistego spotkania. mgr Krystyna Kupczyńska Główny Specjalista”
Dowód: Załącznik 2: Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich RPO-422333-II/K.Ku Zespół Prawa Karnego, pismo mgr Krystyna Kupczyńskiej Głównego Specjalisty w Zespole Prawa Karnego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich do Z. Kękuś z dnia 28 lipca 2008r.
Jeśli Pani uważnie zapozna się z treścią pisma mgr. K. Kupczyńskiej, zauważy Pani, że Główny Specjalista w Biurze RPO nie podała daty mego pisma, na które odpowiada, ani sprawy, której ono dotyczyło.
Uczyniła tak mgr K. Kupczyńska celem uniemożliwienia jego identyfikacji.
To bardzo powszechnie stosowana przez funkcjonariuszy publicznych mataczy i krętaczy taktyka.
Z jakiej przyczyny ją zastosowała mgr K. Kupczyńska wyjaśnia kolejne zdanie jej pisma, tj. „W odpowiedzi na Pana pismo, które potraktowane zostało jako wniosek o kasację na Pana korzyść od prawomocnego wyroku skazującego (…)”.
A ja nie złożyłem nigdy w Biurze RPO wniosku o kasację na moją korzyść od skazującego mnie wyroku sędziego T. Kuczma z dnia 18.12.2007r.
W jakim celu miałbym to czynić, skoro z przedstawionych wyżej przyczyn złożyłem w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie wniosek o wznowienie postępowania prowadzonego przez Sąd Rejonowy w Dębicy do sygn. akt II K 451/06?
Rzecznik Praw, hm … Obywatelskich /J/ Janusz Kochanowski „wkroczył w akcję”, aby ratować odzianych w sędziowskie togi niedouczonych, kłamców, oszustów, zwyrodnialców, okrutników, tchórzy oraz ich obrońców i sprzymierzeńców.
Jakże skuteczny to sposób na „ukręcenie” sprawie „łba” według własnej interpretatora – w tym przypadku RPO, Janusza Kochanowskiego - woli.
Taktykę tę zastosowało wobec mnie już wcześniej kilku funkcjonariuszy publicznych, w tym nieskazitelnego charakteru pani Krysia Kowalczyk, niefortunnie dla obywateli Rzeczypospolitej Polskiej zatrudniona na stanowisku Prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód.
W dniu 28 grudnia 2005r., tj. podczas ferii bożonarodzeniowo-noworocznych, pani Radzia Ridan, prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód, prowadząca postępowanie przygotowawcze przeciwko mnie w w.w. sprawie, zakończonej uznaniem mnie za przestępcę, wysłała do moich dzieci – nie mieszkam z synami - umundurowanego policjanta z poleceniem wręczenia im Wezwania dla mnie do stawiennictwa w Prokuraturze w dniu 10 stycznia 2006r.
Było to nieuzasadnione działanie pani Radzi ponieważ ja odbierałem całą, kierowaną przez nią do mnie korespondencję i odpowiadałem na nią, w tym m.in. składając wniosek o jej wyłączenie.
Wyjątkowo – czego dowiódł sędzia Tomasz Kuczma jego postanowieniem z dnia 30.11.2005r. – niedouczona pani Radzia postanowiła się zemścić za mój wniosek o jej wyłączenie na … moich dzieciach i zepsuć im całkowicie radosny okres ferii, wysyłając do nich policjanta z wezwaniem dla mnie do stawiennictwa w Prokuraturze.
Złożyłem wówczas pismem z dnia 10 stycznia 2006r. w Prokuraturze Okręgowej w Krakowie zawiadomienie o popełnieniu przez prokurator Radosławę Ridan przestępstwa przekroczenia uprawnień i działania na szkodę interesu prywatnego moich dzieci /art. 231 § 1 kk/ i wtedy do „akcji” wkroczyła pani Krysia Kowalczyk, koleżanka pani Radzi z Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód, która pismem z dnia 7 lutego 2006r. poinformowała mnie – jak obecnie Rzecznik Praw Obywatelskich - „W odpowiedzi na Pana pismo z dnia 10 stycznia 2006r. skierowane do Prokuratury Okręgowej w Krakowie (…) uprzejmie /dostrzega Pani analogię … ? – ZKE/ wyjaśniam, iż pismo Pana uznane zostało za skargę na czynności prokuratora i przeprowadzono w tym zakresie postępowanie wyjaśniające, w wyniku którego ustalono co następuje.”
Dalej pani Krysia oczyściła oczywiście z mych zarzutów jej koleżankę z Prokuratury, panią Radzię.
Po to przecież jest pani Krysia, żeby bronić pani Radzi i razem z panią Wiesią /Zoll/, panem Andrzejkiem /Zoll/, panem Włodziem /Baranem/, panią Agnisią /Oklejak/, panią Agatką /Wasilewską-Kawałek/, panią Izią /Strózik/, panią Terenią /Dyrga/, panem Jacusiem /Żak/, panem Tomusiem /Kuczma/, itp. itd., tj. wspólnym, zespołowym, solidarnym funkcjonariuszowskim wysiłkiem uczynić mnie – pod ochroną RPO, Janusza Kochanowskiego - przestępcą.
Obecnie tę samą taktykę, tj. interpretacji mego pisma – nawet nie do końca wiadomo którego ponieważ Rzecznik tego nie podał w piśmie do mnie z 28.07.2008r. daty jego złożenia przeze – zastosował wobec mnie, celem pozbawienia mnie możności skorzystania z mego prawa obywatelskiego Rzecznik Praw Obywatelskich, Janusz Kochanowski… „(…) wyróżniający się wiedzą prawniczą, doświadczeniem zawodowym oraz wysokim autorytetem ze względu na swe walory moralne i wrażliwość społeczną.” /art. 2 Ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich/.
Rzecznik-Interpretator, Janusz Kochanowski za wszelką cenę usiłuje nie dopuścić do wznowienia prowadzonego przeciwko mnie i zakończonego w opisany wyżej sposób postępowania karnego przeciwko mnie.
Janusz Kochanowski doskonale wie, że rozpoznanie – bez względu na to czy pozytywne, czy negatywne – nie złożonego przeze mnie wniosku o kasację od czyniącego mnie przestępcą wyroku ostatecznie zamyka drogę do wznowienia postępowania prowadzonego przeciwko mnie i zakończonego wyrokiem sędziego Tomasza Kuczma.
Rzecznik Praw Obywatelskich, Janusz Kochanowski pozuje, sam siebie kreuje na moralnie nieskazitelną postać.Innych poucza, strofuje, wskazuje na ich etyczne niedostatki. .
W wywiadzie udzielonym Programowi III Polskiego Radia na temat postawy żołnierzy polskich na misjach zagranicznych powiedział Janusz Kochanowski między innymi:
Źródło: http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=9398810&rfbawp=1195143736.658&ticaid=14d3a
Według Słownika Języka Polskiego „fucha” to:
Czuje Janusz Kochanowski, Rzecznik Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej, że narażającym życie i zdrowie żołnierzom brak etosu, ducha i świadomości.
Nie czuje natomiast ten sam moralizator – „Moralizator: «osoba lubiąca prawić morały»; Słownik Języka Polskiego - Janusz Kochanowski rozchodzącego się z zarządzanego przez niego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich fetoru bezprawia, lenistwa, cwaniactwa, tchórzostwa, panoszącej się tam hucpy, smrodu cynizmu, obłudy, hipokryzji, fałszywie pojmowanej lojalności i solidarności funkcjonariuszy publicznych.
Ja po moich od ponad roku z Januszem Kochanowskim, jako Rzecznikiem Praw Obywatelskich doświadczeniach twierdzę, że on sam, tj. Janusz Kochanowski oraz wielu spośród podległych mu urzędników – w tym m.in. Stanisław Trociuk, Irena Kowalska, Dariusz Chaciński, Monika Nowak - zatrudnienie w Biurze RPO traktują jako doskonałe, w niektórych przypadkach bardzo wysoko, z pewnością wyżej, niż wynagrodzenie większości żołnierzy na misjach opłacane „fuchy”.
Sam Janusz Kochanowski wykorzystuje w dodatku urząd Rzecznika Praw Obywatelskich, promując – jako Rzecznik (!) komercyjne działania Fundacji „Ius et Lex”, którą sam założył i której jego córka jest Wiceprezesem.
To dopiero … etos, duch i świadomość.
W piśmie złożonym w dniu 15 czerwca 2007r., zagrożony statusem przestępcy, jaki nadać pragnęli mi były RPO, Andrzej Zoll, jego małżonka, adw. Wiesława Zoll oraz grupa nie mnie od nich zwyrodniałych, okrutnych, kłamliwych i tchórzliwych sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie, złożyłem w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej, adresowany do Rzecznika, Janusza Kochanowskiego „Wniosek o rozpoznanie przez Rzecznika Praw Obywatelskich RP, Pana dr Janusza Kochanowskiego zgłoszonej przeze mnie jego poprzednikowi na stanowisku RPO, prof. A. Zoll w 2002r. i nie rozpoznanej przez Rzecznika sprawy obrazy przez sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie konstytucyjnych i ustawowych praw mojego małoletniego chorego dziecka do ochrony zdrowia.”
Następnie ponawiałem go kilkoma pismami.
Jakież to taktyki, sztuczki, kłamstwa stosowali podwładni J. Kochanowskiego, Irena Kowalska, Dariusz Chaciński, Monika Nowak, jak mataczyli, jakich dopuszczali się krętactw, byle tylko nie rozpoznać mego wniosku!
Najbardziej rozbawiła mnie Radca Monika Nowak, która w odpowiedzi na kolejny raz ponowiony przeze mnie, zacytowany wyżej wniosek, składany przeze mnie już od 2002 roku, na adres poprzednika Janusza Kochanowskiego na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich, pismem z dnia 14 grudnia 2007r. poinformowała mnie:
„W związku z powyższym, spóźnione jest obecnie podejmowanie działań dotyczących podważenia poszczególnych czynności w sprawach zakończonych prawomocnymi wyrokami. W konkluzji chciałabym poinformować, iż dalsze pisma w tym przedmiocie pozostaną bez odpowiedzi
Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich RPO-398574-IV-02/MN Zespół Prawa Cywilnego i Gospodarki Nieruchomościami, pismo Radcy mgr Moniki Nowak z dnia 14 grudnia 2007r.
Czuje Pani … ducha, etos i świadomość, których zdaniem przełożonego mgr Moniki Nowak, Rzecznika Praw Obywatelskich Janusza Kochanowskiego brakuje żołnierzom polskim narażającym – a bywa, że i tracącym – zdrowie i życie … ?
Czy też dusi Panią, jak mnie, fetor obłudy, cwaniactwa, cynizmu i solidarności Rzecznika ze złoczyńcami i nikczemnikami, tj. … potencjalnymi uczestnikami kursów prowadzonych przez założoną przez Janusza Kochanowskiego i promowaną przez niego jako Rzecznika Praw Obywatelskich oraz zarządzaną przez Pania, jego córkę Fundację „Ius et Lex”.
Ale się gość – i Panią - ustawił.
A moje dzieci mają przez niego ojca przestępcę.
W 2002 roku po raz pierwszy złożyłem, adresowany do Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej, Andrzeja Zolla wniosek o rozpoznanie sprawy obrazy przez sędziny Sądu Okręgowego w Krakowie SSO Ewę Hańderek i SSR Agatę Wasilewską-Kawałek oraz sędziów Sądu Apelacyjnego w Krakowie, SSA Jana Kremer, Annę Kowacz-Braun, Marię Kuś-Trybek konstytucyjnych i ustawowych praw mojego małoletniego, chorego dziecka do ochrony zdrowia, tj. o uniemożliwieniu mi przez nich, nakazanej przez lekarza specjalistę rehabilitacji-pediatrę rehabilitacji syna.
Załączyłem do mego wniosku zaświadczenia lekarskie oraz wyniki prześwietlenia rtg kręgosłupa, wtedy 13-o letniego dziecka, potwierdzające choroby mojego syna, tj. skoliozę i lordozę. Prosiłem A. Zolla o pomoc dla mojego syna wobec okrucieństwa, zwyrodnienia okazanego mu przez w.w. sędziów. Wyjaśniałem, że nie leczona skolioza może być przyczyną kalectwa mojego syna.
Rzecznik rekomendował mi wtedy, tj. w 2002 roku, pismem z dnia 20.08.2002r. utrzymywanie kontaktów telefonicznych z synem, postraszył mnie karą grzywy w kwocie do 500,00zł za złożenie wniosku o wyłączenie sędziego, rekomendował mi poddanie się badaniom psychiatrycznym i poinformował mnie, żebym mu więcej głowy nie zawracał, bo on i tak nie będzie odpowiadał na moje do Rzecznika pisma.
W takim stanowisku dotrwał Andrzej Zoll do końca trwania jego kadencji, tj. do lutego 2006 roku.
A później razem z jego małżonką, adw. Wiesławą Zoll oraz sędziami, którzy przez lata całe znęcali się nad moim chorym dzieckiem, ryzykowali jego kalectwem ograbiali mnie z ogromnych kwot, obrażali moich dzieci i moje prawa ... uczynił mnie przestępcą.
Andrzeja Zolla potrafię jeszcze zrozumieć.
Nie usprawiedliwić z okazanej przez niego moim małoletnim dzieciom, w tym choremu dziecku i mnie nikczemności, ale zrozumieć.
Jego małżonka, adw. Wiesława Zoll była przecież pełnomocnikiem mej żony w w.w. prowadzonej przez Sąd Okręgowy w Krakowie i Sąd Apelacyjny w Krakowie sprawie o rozwód.
Pracując na dyrektorskich stanowiskach, w ponadnarodowych korporacjach byłem dla adw. Wiesławy Zoll przez wiele lat doskonałym źródłem dochodu, przyczyniając się do materialnego dobrobytu familii Zoll.
Jak wyjaśniła następczyni adw. W. Zoll w w.w. sprawie o rozwód, adw. Barbara Sczaniecka, obie panie pobrały oficjalnie – tj. do tego przyznała się adw. B. Sczaniecka, składając wniosek o zwrot przeze mnie kosztów zastępstwa adwokackiego – od mej żony, do 2004 roku kwotę 3.500,00zł.
Moja żona z reguły wtedy nie pracowała, a zatem adw. W. Zoll, która była jej pełnomocnikiem do połowy 2003r. pobierała honorarium … ode mnie, a precyzując, zabierała moim dzieciom alimenty, które ja przeznaczałem na koszty utrzymania moich dzieci.l
Pobierała adw. W. Zoll od mej żony honorarium mimo, że ta przez niemal cały okres trwania sprawy o rozwód składała do akt spawy kolejne oświadczenia o jej ogromnym, sięgającym nawet kwoty 10.000,00 /słownie: dziesięć tysięcy/zł zadłużeniu.
W dodatku sprzeciwiała się adw. Wiesława Zoll – skutecznie (!) - mojemu wnioskowi o rozszerzenie mych kontaktów z moim chorym synem, gdy go pragnąłem, na kategoryczne polecenie lekarza rehabilitować.
A przecież obowiązujące wtedy przepisy stanowiły, że minimalna adwokacka stawka za sprawę rozwodową to … 360,00zł, dopuszczając możliwość rezygnacji adwokata z należnego mu honorarium, w przypadku trudnej sytuacji finansowej jego klienta.
Co mnie w postawie Wiesławy Zoll najbardziej dziwiło, to radość, szczęście, jakie malowały się na krągłych licach pani mecenas, gdy sędziny – SSO Ewa Hańderek, SSR A. Wasilewska-Kawałek – krzywdziły moje dzieci, gdy moim synom nie pozwalały spotkać się nawet na chwilę ze mną w wigilię świąt Bożego Narodzenia, gdy nie pozwalały mi rehabilitować chorego, potrzebującego rehabilitacji, zagrożonego kalectwem dziecka.
Powątpiewam, czy Andrzej Zoll dał kiedykolwiek, w jakiejkolwiek formie takie szczęście swej podobno/rzekomo nieświadomej małżonce, jak SSO Ewa Hańderek i SSR A. Wasilewska-Kawałek czyniące zadość jej – sprzecznym z przepisami prawa, zasadami etyki adwokackiej, a przede wszystkim, wobec postawy prezentowanej przez moją byłą żonę … zdrowym rozsądkiem - żądaniom uniemożliwienia mi kontaktów z moimi synami.
Andrzej Zoll wykorzystywał zatem sprawowany przez niego urząd Rzecznika Praw Obywatelskich – podobnie, jak obecnie czyni Janusz Kochanowski – w celach prywatnych.
Pilnował Andrzej Zoll, nadzorował jako Rzecznik Praw Obywatelskich jego rodzinnego biznesu, a jego małżonka, Wiesława Zoll czyniła, co w jej mocy, bym ja płacił alimenty w coraz wyższych kwotach.
Obrażała mnie i moich świadków fałszywymi zarzutami złożenia przez nas fałszywych zeznań, powoływała się na nieokazane przez nią nigdy zaświadczenia, kłamała, oszukiwała sędziny, przy tych sędzin oraz władz Okręgowej Rady Adwokackiej i Naczelnej Rady Adwokackiej /Prezes, Stanisław Rymar/, które informowałem o jej postępowaniu, pełnej akceptacji dla takich jej zachowań.
Nie można wykluczyć także innych względów, które skutkowały okazywaną przez Andrzeja Zolla moim dzieciom i mnie nikczemnością.
Każdy, kto jak ja widział zachowania adw. Wiesławy Zoll w sytuacjach społecznych, wyobrazić sobie może, jak ta pani zachowuje się w sytuacjach prywatnych.
Pani Wiesława Zoll może wywierała presję na jej małżonka, odmawiając mu przygotowywania posiłków.
Może odmawiała mu także seksu, i co biedny miał robić, żeby się prostaty nie nabawić.
Na dziewki sprzedajne chodzić?
On, wzór wszelkich cnót, Przewodniczący Rady Fundacji Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się”, laureat katolickiego Nobla, tj. nagrody „Totus”.
Nawiasem mówiąc przyznam, że to przykre dla mnie, że ja, jako rozwodnik, nie mogę przystępować do Sakramentów Świętych, a Andrzej Zoll, kłamca, oszust, zwyrodnialec, który przez 4 lata znęcał się nad moim chorym dzieckiem, ryzykował kalectwem chorego bezbronnego wobec niego dziecka, a mnie uczynił przestępcą, odgrywając rolę znieważonego i zniesławionego przeze mnie jest pupilem dostojników Kościoła Katolickiego.
Świat zwariował … .
Jak dobrej nie wykazywać by woli, jak by pozytywnie nie być nastawionym do Andrzeja Zolla, jak przyczyn jego nikczemności nie próbować doszukać się w presji wywieranej ewentualnie na niego przez jego podobno/rzekomo „nieświadomą” małżonkę, Andrzej Zoll, wróg chorych dzieci, sam jednak dowiódł wyjątkowej nikczemności jego charakteru.
Gdy już familia Zoll – Andrzej i Wiesława - wzbogaciła dzięki mnie ich budżet domowy o kwotę kilku tysięcy złotych, oboje zgodnie powędrowali do prokurator Radosławy Ridan i obciążyli mnie ich zeznaniami, czyniąc mnie ostatecznie przestępcą.
Fakt obciążenia mnie zeznaniami, tj. pragnienie uczynienia mnie przestępcą przez Andrzeja Zolla i Wiesławę Zoll potwierdza zapis aktu oskarżenia z dnia 13.06.2006r., w którym prokurator R. Ridan napisała m.in.:
”Akt oskarżenia przeciwko Zbigniewowi Kękuś o przest. z art. (…) 226 § 3 kk i art. 212 § 2 kk w zw. z art. 12 kk /znieważenie i zniesławienie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, tj. RPO, prof. Andrzeja Zoll – ZKE/ (…) Oskarżam Zbigniewa Kękusia (…) Na podstawie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, a to zeznań świadków (…) Wiesławy Zoll (k:188), (…), Andrzeja Zolla (k:256-257) (…)”
Wskazać należy, że taka – a opisane w niniejszym piśmie nikczemności A. Zolla nie wyczerpują całego spectrum jego, okazanych mi przez niego, budzących grozę możliwości - postawa A. Zolla nie przeszkodziła jego koledze z pracy, Ministrowi Sprawiedliwości, Zbigniewowi Ćwiąkalskiemu uczynić go szefem zespołu ekspertów, opracowujących założenia reformy wymiaru … sprawiedliwości L.
Jak jednak wspomniałem nikczemności Andrzeja Zolla można, uwzględniwszy wymienione wyżej okoliczności, zrozumieć.
Nie usprawiedliwić, ale zrozumieć.
On ma swoje środowiska sędziów oszustów i zwyrodnialców, Żydów dla których komfortu, celem zapewniania sobie promotorów czyni Polaków przestępcami, itp. itd.
Chore dziecko i jego ojciec to dla Andrzeja Zolla najpewniej bezwartościowi goje, z których jednego można uczynić kaleką a drugiego przestępcą.
Wcześniej nieźle na nich zarobiwszy.
Ważne, że go fałszywy piewca praworządności red. Michnik promuje w „Gazecie Wyborczej”, a kolega z pracy, minister Ćwiąkalski da zarobić.
Obaj wiedząc ode mnie, jakim A. Zoll jest nikczemnikiem.
Żenującej, żałosnej postawy Janusza Kochanowskiego jako Rzecznika Praw Obywatelskich, z jego gębą pełną frazesów, egzaltowanych deklaracji, pustosłowia, fałszywego moralizatorstwa, ani zrozumieć nie można, ani usprawiedliwić.
Jego postawą udowadnia, że Fundacją „Ius et Lex” po to sam, osobiście założył, żeby się dzięki niej wypromować.
Przy okazji pragnę nadmienić, że gdy w dniu 13 sierpnia 2008r. mój znajomy pragnął złożyć pod wskazanym na stronach internetowych Fundacji adresem, adresowaną do Pani kopię mego zawiadomienie z dnia 13.08.2008r. do RPO, Janusza Kochanowskiego „o braku mej zgody na rozpoznanie przez Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej nie złożonego przeze mnie i wymyślonego przez Rzecznika wniosku o kasację od czyniącego mnie przestępcą, wydanego zaocznie, niekonstytucyjnego wyroku, wydanego w dniu 18 grudnia 2007r. przez sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy, Wydział II Karny, Tomasza Kuczma w sprawie karnej przeciwko mnie, prowadzonej do sygnatury akt II K 451/06.”, przyjęła go pani w klapkach, która nawet pieczątki Fundacji nie posiadała.
Czyżby Fundacja spełniła już swą rolę trampoliny dla kariery jej założyciela, matacza i krętacza, jak niektórzy spośród jego podwładnych, koncentrując się obecnie wyłącznie na komercyjnych, promowanych przez Janusza Kochanowskiego, jako Rzecznika Praw Obywatelskich działaniach … ?
Czyżby służyć miała wyłącznie promocji J. Kochanowskiego, w tym być okazją dla niego do sfotografowania się z baronami, lordami i innymi szacownymi postaciami z zamiarem umieszczenia tych fotografii w Internecie – patrz: www.kochanowski.pl?
Ze mną nawet spotkać się nie chce Pani Tato, aby zapoznać się z posiadanymi przeze mnie dokumentami, choć go o to prosiłem przez rok - patrz: Załącznik 2.
Nie mówiąc o zrobieniu sobie ze mną zdjęcia.
Rozumiem … przestępca, to nie partner dla ekscelencji Janusza Kochanowskiego do wspólnej fotografii J.
A miałby nie lada pamiątkę Janusz Kochanowski, z okresu sprawowania przez niego urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich … .
Przecież za znieważenie i zniesławienie 15 sędziów nie skazano – w dodatku w sprzeczności z obowiązującym prawem krajowym i europejskim – chyba nikogo, poza mną, na świecie L.
Zostawszy Rzecznikiem Praw Obywatelskich, Janusz Kochanowski, moralizator odmawiający mi realizacji jego konstytucyjnych i ustawowych obowiązków, dopuściwszy do uczynienia mnie przestępcą w niezgodzie z prawem polskim i europejskim, wykorzystuje raz za razem urząd Rzecznika do promowania założonej przez niego i zarządzanej przez Panią, jego córkę Fundacji „Ius et Lex”, obejmując patronatem komercyjne projekty Fundacji.
Czy to aby etyczne, czy z kimś takim, jak Janusz Kochanowski warto sobie robić pamiątkowe zdjęcia do … Internetu J?
Zanim został Rzecznikiem Praw Obywatelskich, Janusz Kochanowski realizował, jeszcze we wrześniu 2005 roku, jako szef Fundacji „Ius et Lex”, projekt pt. „Sądy sprawne i efektywne. Wizja i inicjatywy strategiczne.”
Fakty, przedstawione w niniejszym piśmie, mające potwierdzenie w posiadanych przeze mnie dokumentach zdarzenia zdają się dowodzić, że strategiczną wizją Janusza Kochanowskiego było zdobycie urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich.
Gdy już nim został natychmiast … przeszedł na stronę odzianych w sędziowskie togi kłamców, oszustów i zwyrodnialców.
Janusz Kochanowski, jako Rzecznik Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej przez rok wiedział – niech mi ten sprzymierzeniec czyniącego ludzi przestępcami wroga chorych dzieci, Andrzeja Zolla oraz jego środowiska nie próbuje wmówić, że jako Rzecznik Praw Obywatelskich nie znał wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11.10.2006r.; jeśli będzie próbował … tym szybciej trzeba Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich zamienić na, na przykład, sierociniec, a budżet 40 mln złotych, którym zarządza sprzymierzeniec i obrońca zwyrodnialców i oszustów w sędziowskich togach przeznaczyć na cele humanitarne – że ściganie mnie z art. 226 § 1 Kodeksu Karnego jest wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego niedopuszczalne, a jednak ze stoickim spokojem czekał, aż mnie sędzia idiota, Tomasz Kuczma razem z nie mniejszym od niego idiota, prokuratorem Jackiem Żak uczynia przestępcą.
Gdy sam, korzystając z przysługujących mi praw obywatelskich, podjąłem działania, celem spowodowania uniewinnienia mnie od przedstawionych mi zarzutów, ten matacz i kłamca –tj. Janusz Kochanowski - natychmiast wymyślił … „mój” – tj. nigdy nie złożony przeze mnie - wniosek o kasację od czyniącego mnie przestępcą wyroku, zamykając mi drogę do wznowienia postępowania przeciwko mnie.
Janusz Kochanowski to egzaltowany moralizator, wykorzystujący zajmowane stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich w celach prywatnych, a co najgorsze sprzymierzeniec i obrońca nikczemników i złoczyńców, którzy tylko dlatego nie zostaną uznani za przestępców, że chroni ich układ tożsamych im osobowościowych klonów.
Jako Rzecznik Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej dopuścił do tego, by moje dzieci miały ojca przestępcę, chroniąc Andrzeja i Wiesławę Zoll oraz zwyrodniałych, kłamliwych, tchórzliwie schowanych za ich kolesiów, a przede wszystkim niedouczonych, a często po prostu głupich sędziów i prokuratorów.
W jednym z udzielonych przez niego wywiadów Janusz Kochanowski zażyczył sobie, aby prowadzący z nim wywiad dziennikarz nazywał go ekscelencją[3].
Widząc, jak się zachowuje Janusz Kochanowski , wcale nie jestem przekonany, że żartował, a nawet jeśli, to … doprawdy wielce wymowny to żart, Janusza Kochanowskiego, publikującego w Internecie jego zdjęcia z lordami i baronami.
Po tym, gdy został Rzecznikiem Praw Obywatelskich opuściła J. Kochanowskiego - a i założonej przez niego Fundacji „Ius et Lex” - ochota na kontynuację rozpoczętego przez Fundację w 2005 roku projektu pt. „Sądy sprawne i efektywne. Wizja i inicjatywy strategiczne.”
Pani, jako Wiceprezes Fundacji, której założyciel, obecnie Rzecznik Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej, Janusz Kochanowski dopuścił – wcześniej wielokrotnie, przez cały 2007 rok odmawiając mi realizacji jego konstytucyjnych i ustawowych obowiązków – do wydania w dniu 18 grudnia 2007r., czyniącego mnie przestępcą wyroku z artykułu Kodeksu Karnego, z którego ściganie jest niedopuszczalne od dnia 19.10.2006r. wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11.10.2006r., a obecnie mataczy i wmawia mi, że złożyłem wniosek, którego ja w istocie nie złożyłem, może i powinna kontynuować projekt … OJCA ZAŁOŻYCIELA.
Wskazać należy, że wyrok, którym sędzia Tomasz Kuczma uczynił mnie przestępcą jest sprzeczny nie tylko z prawem polskim, tj. w.w. wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11.10.2006r. ale także z prawem europejskim, tj. artykułem 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, gwarantującym wolność wypowiedzi.
Doskonale się składa, ponieważ jednym ze statutowych celów Fundacji „Ius et Lex”, której Pani jest Wiceprezesem jest – pozwolę sobie przypomnieć – „rozwój i europeizacja polskiego systemu prawa.”
Niech Pani, dla dobra moich trojga dzieci oraz przez wzgląd na dobro wymiaru sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej podejmie – uprzejmie proszę - działania rehabilitujące Pani Ojca, jako Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej.
Niech się Pani, bardzo uprzejmie proszę, pospieszy z udzieleniem odpowiedzi dla mnie na przedstawione w niniejszym piśmie wnioski, ponieważ w związku z przedstawionymi w nim okolicznościami, w których uczyniono mnie przestępcą oraz posiadaniem przeze mnie na utrzymaniu trojga dzieci, złożyłem pismami z dnia 29.02.2008r. oraz 11.08.2008r. wniosek w Sądzie Rejonowym w Dębicy o zamianę kwoty 17.122,00 na karę mego pobytu w Zakładzie Karnym.
Jak poznałem Janusza Kochanowskiego, Rzecznika Praw Obywatelskich, jak doświadczyłem jego zaangażowania w ochronę mych praw obywatelskich, jedyną formą z jego strony dla mnie ewentualnej pomocy, będzie … złożenie wniosku do Sądu Rejonowego w Dębicy o umieszczenie mnie w zakładzie karnym o … nienajostrzejszym rygorze.
Państwa, Adresatów kopii niniejszego pisma, przedstawicieli mediów namawiam do zaprzestania promocji biegającego, jak „z pęcherzem” od jednej redakcji do drugiej, z jednej rozgłośni radiowej lub stacji telewizyjnej do następnej, dbającego o wiele bardziej o jego własny PR, niż o przestrzeganie praw obywatelskich, sprzymierzeńca łajdaków i nikczemników, tj. … potencjalnych uczestników mających komercyjny charakter imprez, tj. kursów, konferencji organizowanych przez założoną przez niego w 2000 roku i nieprzerwanie promowaną nawet, gdy został Rzecznikiem Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej Fundacją „Ius et Lex”, Janusza Kochanowskiego.
Gdy będziecie potrzebowali jego, jako Rzecznika Praw Obywatelskich pomocy, ten egzaltowany moralizator zostawi Państwa, jak zostawił mnie i moje dzieci na pastwę zwyrodnialców, kłamców, łajdaków i nikczemników odzianych w sędziowskie i prokuratorskie togi, tj. … nieskazitelnego charakteru autorytetów moralnych.
Prawnicy różnych profesji to przecież potencjalni klienci kursów, konferencji, wykładów organizowanych przez założoną przez niego w 2000 roku i nieustająco, nawet gdy został Rzecznikiem Praw Obywatelskich promowaną Fundację „Ius et Lex”, a głupi przecież Janusz Kochanowski nie jest i nie będzie sobie sam i jego zarządzającej Fundacją córce „strzelał w stopę”, tj. nie będzie zniechęcał do siebie i córki środowisk, stanowiących grupę docelową organizowanych przez Fundację „Ius et Lex”, mających komercyjny charakter działań i ograniczając strumień kasy, płynącej do kiesy jego familii. Się Janusz Kochanowski nieźle ustawił.
Ciekaw jestem na ile w cenie w.w. kursu organizowanego w dniach 5-7 września 2008r., tj. w kwocie 1.500,00zł /bez noclegu/ wycenił jego, tj. … Rzecznika Praw Obywatelskich patronat.
Wskazać należy, że wśród sponsorów Fundacji założonej przez J. Kochanowskiego jest między innymi Naczelna Rada Adwokacka, której władze od 6 lat chronią kłamcę i oszustkę, adw. Wiesławę Zoll przed konsekwencjami jej działań, oczywiście i rażąco obrażających przepisy prawa konstytucyjnego i ustawowego.
Jak mogłem zatem mieć nadzieję, że założyciel i nieustająco promotor „Ius et Lex”, Rzecznik Praw Obywatelskich, moralizator bolejący nad brakiem etosu, ducha i świadomości wśród żołnierzy misji polskiej w Iraku oraz, zarzucający im, że traktują misję, jako „fuchę”, Janusz Kochanowski, sam „fuchmistrz” odważy się rozpoznać mój wniosek, dotyczący małżonka pani mecenas, w dodatku jego poprzednika na urzędzie Rzecznika Praw Obywatelskich Andrzeja Zolla … .
W taki sposób, tj. sponsorując kogo trzeba, protektorzy i sympatycy – były Prezes NRA, Stanisław Rymar – osobowościowej miernoty, obrażającej przepisy prawa i zasady Kodeksu Etyki Adwokackiej, za nic mającej dobro i zdrowie mojego chorego dziecka, kłamcy i oszustki – adw. Wiesława Zoll – kupują sobie przychylność ekscelencji, Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej, Janusza Kochanowskiego.
Proza życia, czyli … „kasa, Misiu, kasa”.
Adresatowi kopii niniejszego pisma, Rzecznikowi Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej, ekscelencji Januszowi Kochanowskiemu rekomenduję zmianę nazwy Biura Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej na zgodną z rzeczywistymi działaniami ekscelencji Kochanowskiego, tj. „Biuro Promocji Fundacji „Ius et Lex – FanKlub Andrzeja Zolla”.
Zbigniew Kękuś - Ojciec przestępca
1. Informacja o organizowanym przez Fundację „Ius et Lex” w dniach 5-7 września 2008r. pod patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej, Janusza Kochanowskiego kursie „Adwokacki kurs z międzynarodowego arbitrażu (kurs z certyfikatem)”, w cenie 1.500,00 zł /bez noclegu/.
2. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich RPO-422333-II/K.Ku Zespół Prawa Karnego, pismo mgr Krystyna Kupczyńskiej Głównego Specjalisty w Zespole Prawa Karnego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich do Z. Kękuś z dnia 28 lipca 2008r.
[2] „(…) Niech pan pomyśli co pan wyczynia?
Odrzecze bocian, wiem, jestem świnia!
Rzekł. I odleciał w dalekie kraje.”
Jan Brzechwa; „Kto z kim przestaje”
[3] „Robert Mazurek: „Jak się właściwie należy do pana zwracać? Panie doktorze, rzeczniku, ministrze? Janusz Kochanowski, Rzecznik Praw Obywatelskich: „Po prostu ekscelencjo.” /„Kochanowski: Jestem organem konstytucyjnym”, wywiad Roberta Mazurka z RPO, Januszem Kochanowskim, Dziennik, 19-20.01.2008r. s. 24, 25.
1. Ekscelencja[1] Janusz Kochanowski, Rzecznik Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej, al. Solidarności 77, 00-090 Warszawa
2. Pan Witold Kieżun, Przewodniczący Rady Rady Fundacji „Ius et Lex”, ul. Walecznych 34, 03-916 Warszawa
3. Pani Hanna Gronkiewicz-Waltz, członkini Rady Fundacji „Ius et Lex”, Prezydent Warszawy pl. Bankowy 3/5, 00-950 Warszawa
4. Panowie Wojciech Arndt, Dariusz Supeł, Prezes i Wiceprezes Fundacji „Ius et Lex” ul. Walecznych 34, 03-916 Warszawa
5. Pan Lech Kaczyński, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 10, 00-952 Warszawa
7. Państwo: Bogdan Borusewicz, Krystyna Bochenek, Zbigniew Romaszewski, Marek Ziółkowski - Marszałek i Wicemarszałkowie Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 6, 00-902 Warszawa
8. Pan Stanisław Piotrowicz - Przewodniczący Senackiej Komisji Praw Człowieka i Praworządności, ul. Wiejska 6, 00-902 Warszawa
9. Panowie: Bronisław Komorowski, Jarosław Kalinowski, Stefan Niesiołowski, Krzysztof Putra, Jerzy Szmajdziński – Marszałek i Wicemarszałkowie Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 4/6/8, 00-902 Warszawa
10. Panowie: Zbigniew Chlebowski - Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej; Przemysław Gosiewski - Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość; Wojciech Olejniczak - Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Lewicy; Stanisław Żelichowski - Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego, ul. Wiejska 4/6/8, 00-902 Warszawa
11. Pan Ryszard Kalisz, Przewodniczący Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, ul. Wiejska 4/6/8, 00-902 Warszawa
12. Pan Lech Gardocki, Prezes Sądu Najwyższego Rzeczypospolitej Polskiej, Pl. Krasińskich 2/4/6 , 00-951 Warszawa
13. Pan Bogdan Klich, Minister Obrony Narodowej, ul. Klonowa 1; 00-909 Warszawa
14. Pan płk. Piotr Patalong, Dowódca Jednostki Wojskowej 1328, ul. Bardowskiego 3, 43-300 Bielsko-Biała
15. Pan Marek Michalak, Rzecznik Praw Dziecka, ul. Śniadeckich 10, 00-656 Warszawa
16. Pan Marek Antoni Nowicki, Przewodniczący Komitetu Helsińskiego w Polsce, ul. Zgoda 11, 00-018 Warszawa
17. Pan Grzegorz Jankowski - Redaktor Naczelny, „Fakt”, ul. Domaniewska 52, 02-222 Warszawa
18. Pan Robert Krasowski - Redaktor Naczelny, „Dziennik”, ul. Domaniewska 52, 02-672 Warszawa
19. Pan Mirosław Błaszczyk - Prezes Zarządu Telewizji Polsat S.A., ul. Ostrobramska 77, 04-175 Warszawa
20. Pan Paweł Fonfara, Redaktor Naczelny „Polska” ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
21. Pan Stanisław Janecki - Redaktor Naczelny, „Wprost”, Al. Jerozolimskie 123, 02-017 Warszawa
22. Pan Michał Kobosko - Redaktor Naczelny "Newsweek", ul. Domaniewska 52 02-222 Warszawa
23. Pan Paweł Lisicki - Redaktor Naczelny, „Rzeczpospolita”, ul. Prosta 51, 00-838 Warszawa
24. Pan Adam Michnik - Redaktor Naczelny, „Gazeta Wyborcza”, ul. Czerska 8/10, 00-732 Warszawa
25. Pan Andrzej Urbański - Prezes Telewizja Polska S.A., ul. Jana Pawła Woronicza 17, 00-999 Warszawa
26. Pan Piotr Walter - Prezes Zarządu TVN, ul. Wiertnicza 166, 02-952 Warszawa
27. Internetowe strony Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca www.majewski.nazwa.pl/zgsopo, www.zgsopo.z.pl, www.zgsopo.pl, oraz strony: www.majewski.nazwa.pl/, zgsopo/kekus, www..zkekus.pl, www..aferyprawa.com