Source: http://docplayer.pl/3120521-Firma-i-prawo-nowy-cykl-umowy-w-dzialalnosci-gospodarczej-public-relations-c4-5-komentarze-wywiady-cykl-porownanie-roznych-form-dzialalnosci.html
Timestamp: 2018-01-21 05:31:59
Legal References Found: art. 305
 art. 296
 art. 750
 art. 483
 art. 52
 art. 41
 art. 293
 Art. 9
 art. 161
 Art. 13
 art. 161
 art. 787
 Art. 22
 Art. 41
 Art. 787
 Art. 243
 art. 6

Document Content:
firma i prawo NOWY CYKL: UMOWY W DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ public relations C4 5 KOMENTARZE, wywiady CYKL: PORÓWNANIE RÓŻNYCH FORM DZIAŁALNOŚCI - PDF
firma i prawo NOWY CYKL: UMOWY W DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ public relations C4 5 KOMENTARZE, wywiady CYKL: PORÓWNANIE RÓŻNYCH FORM DZIAŁALNOŚCI
Download "firma i prawo NOWY CYKL: UMOWY W DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ public relations C4 5 KOMENTARZE, wywiady CYKL: PORÓWNANIE RÓŻNYCH FORM DZIAŁALNOŚCI"
1 Wtorek 15 stycznia 2013, nr 10 (3400) gazetaprawna.pl firma i prawo prenumerata Tematy, jakich mało w książkach Paweł Wrześniewski redaktor merytoryczny NOWY CYKL: UMOWY W DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ W jaki sposób napisać dobrą umowę o obsługę C ieszę się, że mogę zaprezentować państwu kolejny numer dodatku. Głównym punktem programu jest materiał o zawieraniu umowy o obsługę public relations. Temat wydaje się ciekawy choćby dlatego, że inwestowanie w to, aby szeroko rozumiane otoczenie postrzegało firmę jak najlepiej, staje się chyba wśród przedsiębiorców postawą coraz bardziej rozpowszechnioną. Ciekawy tym bardziej, że nie jest szczególnie popularny na łamach fachowej prasy. Dlatego próbujemy zapełnić tę lukę, sięgając po opinie fachowców i pokazując, jak zabrać się do dzieła. Dodam, że artykuł o kontrakcie o budowanie publicznego wizerunku stanowi otwarcie nowego cyklu opracowań publikowanych w Firmie i Prawie. Ogólne hasło to: umowy w działalności gospodarczej. Myślą przewodnią jest tu ukazanie czytelnikom umów często zawieranych w obrocie, które jak na razie nie doczekały się jednak ani odrębnej regulacji w kodeksie cywilnym, ani zbyt bogatej literatury. Oprócz nowego cyklu kontynuujemy też ten poświęcony porównaniom form działalność prawnej. W zeszłym tygodniu zaprezentowaliśmy wady i zalety spółki z o.o. i jednoosobowej działalności prawnej, w tym przedstawiamy spółkę cywilną i jawną. To zresztą niejedyne informacje dotyczące spółek. Zdaniem autora spółka cywilna przeznaczona jest dla przedsiębiorców, którzy bądź zajmują się, bądź też zamierzają się zająć działalnością gospodarczą w szerszym zakresie niż ta prowadzona w formie tej spółki albo nie chcą rezygnować z prowadzenia dotychczasowej własnej firmy. Spółka jawna ma być z kolei lepszym rozwiązaniem dla osób, które skupiają się na wspólnym celu, pragną skoncentrować się razem na głównym przedmiocie swojej działalności gospodarczej, a przy tym nie muszą prowadzić niezależnych przedsiębiorstw. Na kolejnych stronach znajdą też państwo sporo odpowiedzi na pytania prawne im poświęcone. Poruszona zostanie też kwestia wydawania poleceń członkom zarządów przez rady nadzorcze i wspólników. Czy menedżerowie muszą podporządkowywać się naciskom? Odpowiedź na jednej z kolejnych stron. W ramach przeglądu orzecznictwa dziś rozstrzygnięcia Trybunału Sprawiedliwości UE. Oprócz tego sporo innych aktualności. Od nowego roku przedsiębiorcy działający na rynku rybnym powinni gromadzić mnóstwo informacji, których wcześniej nie musieli zbierać. W numerze rozmowa na ten temat. Według doniesień prasowych prokuratura zatrzymała m.in. członków zarządu firm budowlanych, którzy mieli uzgadniać między sobą warunki uczestnictwa w przetargach na budowę jednej z autostrad i jednej z dróg krajowych. Autor komentarza ukazuje prawne tło tej sytuacji. Coś dla siebie znajdą też osoby zainteresowane problematyką hipoteczną. public relations C4 5 Kontrakty takie poza standardowymi postanowieniami powinny zawierać dodatkowe elementy dotyczące praw autorskich czy zakazu konkurencji. Pozwolą one zabezpieczyć interesy przedsiębiorcy KOMENTARZE, wywiady Za zmowy przetargowe można iść do więzienia Niezależnie od surowych sankcji pieniężnych, które polski organ antymonopolowy może nałożyć na zmawiających się przedsiębiorców, zmowy przetargowe rodzą poważne ryzyko pisze Jarosław Fidala Firmy działające na rynku rybnym muszą gromadzić więcej informacji Obowiązek zapewnienia identyfikowalności żywności istnieje w Unii Europejskiej już od 1 stycznia 2005 r. W praktyce jednak system ten jeszcze nie działa właściwie mówi Joanna Krakowiak, radca prawny CYKL: PORÓWNANIE RÓŻNYCH FORM DZIAŁALNOŚCI Co wybrać: spółkę jawną czy cywilną Prawo handlowe daje wspólnikom możliwość występowania w obrocie nie jako wszyscy razem, lecz jako niezależny od nich podmiot OBRÓT Menedżer nie musi słuchać wszystkich C6 Radzie nadzorczej nie wolno wydawać poleceń zarządowi spółki z o.o. ani jego członkom. Wspólnicy to co innego. Jednak nawet oni nie powinni podejmować uchwał sprzecznych z prawem Hipoteka nie może obejmować wielokrotności sumy zabezpieczonej wierzytelności Kredytobiorcy mogą coraz skuteczniej bronić się przed nadmiernymi żądaniami kredytodawców w zakresie ustanawiania zabezpieczeń kredytowych. Wszystko dzięki kształtującej się w orzecznictwie Sądu Najwyższego koncepcji tzw. stanu nadzabezpieczenia KODEKS SPÓŁEK HANDLOWYCH Kto odpowiada za zobowiązania spółki z o.o. w organizacji Kiedy można wnieść powództwo o uchylenie uchwały zgromadzenia wspólników ORZECZNICTWO tsue Firma telekomunikacyjna przekaże dane swoich klientów C2 C2 C3 C6 C7 C7 C8 Nie można uzależniać importu od oznaczenia wyrobów CE C8
2 C2 Dziennik Gazeta Prawna, 15 stycznia 2013 nr 10 (3400) gazetaprawna.pl komentarze, wywiady Za zmowy przetargowe można iść do więzienia Firmy działające na rynku rybnym muszą gromadzić więcej informacji Rozmowa z Joanną Krakowiak, radcą prawnym z zespołu Life Science i postępowań regulacyjnych kancelarii Wardyński i Wspólnicy Jarosław Fidala Kancelaria Prawna Schampera, Dubis, Zając i Wspólnicy Sp. k. W świetle ostatnich wydarzeń ujawniających potencjalne istnienie zmowy przetargowej, w której udział brać mieli przedsiębiorcy budowlani oraz jeden z dyrektorów Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, powraca pytanie o ocenę prawną tego rodzaju zachowań oraz ich konsekwencje. Według doniesień prasowych prokuratura zatrzymała m.in. członków zarządu firm budowlanych, którzy mieli uzgadniać między Niezależnie od surowych sankcji pieniężnych zmowy przetargowe niosą ze sobą poważne ryzyko sobą warunki uczestnictwa w przetargach na budowę autostrady A4 oraz drogi krajowej S8. Zmowa miała polegać na tym, że przedstawiciele tych firm, dzięki informacjom przekazywanym przez dyrektora GDDiKA, wiedzieli, jakie kwoty przeznaczone są na daną inwestycję a w konsekwencji, jaką maksymalną cenę mogą zaoferować. Startując w danym przetargu, ustalali ceny, jakie poszczególne podmioty miały zamieścić w ofertach przetargowych tak, żeby z góry było wiadomo, który z nich wygra. Co ważne, ustaleń tych miano dokonywać potajemnie (w hotelach, kawiarniach), w oparciu o ustalony system szyfrów i kodów (np. kodów do pokojów hotelowych), którym miały być przypisywane, w szczególności wysokości cen oferowanych w przetargach. Tak opisana sytuacja to typowy przykład zawarcia zmowy przetargowej stanowiącej jedno prenumerata firma i prawo z najcięższych naruszeń prawa antymonopolowego. Przybiera ona postać zawarcia przez przedsiębiorców-konkurentów startujących w przetargu nieformalnego uzgodnienia, którego celem i skutkiem jest wyeliminowanie pomiędzy nimi konkurencji (np. cenowej) w przetargu. Przedsiębiorcy, chcąc wykluczyć ryzyko niepewności w toku postępowań przetargowych, a w efekcie konieczność rywalizacji o udział w realizacji danej inwestycji, ustalają między sobą z góry warunki cenowe. Wskazują na to, który przedsiębiorca da niższą cenę, a który wyższą tak żeby oferta tego drugiego jako mniej korzystna została odrzucona i wygrał ten pierwszy. Niezależenie od surowych sankcji pieniężnych, które polski organ antymonopolowy może nałożyć na zmawiających się przedsiębiorców (do 10 proc. rocznego przychodu danego podmiotu), zmowy przetargowe, zgodnie z art. 305 kodeksu karnego powodują dla osób fizycznych, których działania prowadzą do zawiązania zmowy przetargowej poważne ryzyko nałożenia kary pozbawienia wolności do trzech lat. Co więcej, w przypadku wykazania, że działania osób (np. członków zarządu), które w imieniu przedsiębiorców uzgadniały pomiędzy sobą warunki przetargów i doprowadziły do powstania szkód dla spółki, osoby te (członkowie zarządu) mogą na podstawie art. 296 k.k. zostać ukarane karą pozbawienia wolności do pięciu lat, a w niektórych przypadkach (gdy szkoda spółki przekracza milion złotych) nawet do 10 lat. Dodatkowo, zgodnie z planowanymi przez polski organ antymonopolowy zmianami prawa antymonopolowego, na członków zarządu będzie mogła w takiej sytuacji zostać nałożona kara pieniężna do 500 tys. euro. W obliczu powyższych ryzyk dla zarządów oraz kierownictwa wszystkich podmiotów gospodarczych niezwykle istotne staje się zapewnienie zgodności ich działań z prawem, w szczególności z prawem antymonopolowym. Wszelkie niedopatrzenia i niezgodności, nawet nieuświadomione czy podejmowane potajemnie (jak w opisywanej na wstępie sprawie) będą powodowały nieodwracalne konsekwencje karne i finansowe. Redakcja merytoryczna: Paweł Wrześniewski Od początku tego roku na podstawie przepisów unijnych nałożono nowe obowiązki na przedsiębiorców zajmujących się obrotem rybami. Chodzi o rozporządzenie Rady (WE) nr 1224/2009 ustanawiające wspólnotowy system kontroli w celu zapewnienia przestrzegania przepisów wspólnej polityki rybołówstwa (Dz.U. UE. L ) i rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) nr 404/2011 ustanawiające szczegółowe przepisy wykonawcze do rozporządzenia Rady (WE) nr 1224/2009 (Dz.U. UE. L ). Dotyczą one również polskich firm. Jak wygląda ten nowy system identyfikowalności ryb? Przedsiębiorcy działający na rynku rybnym mają obecnie obowiązek gromadzenia m.in. następujących danych: numerów identyfikacyjnych poszczególnych partii, oznak rybackich statku, kodów alfa 3 FAO gatunku, dat połowów lub produkcji czy też nazw i adresów dostawców. Dane dotyczące jakości ryb, ich przetwarzania i dystrybucji mają być umieszczane w centralnym systemie informatycznym administrowanym przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Każdy przedsiębiorca zajmujący się połowem, przetwarzaniem i obrotem rybami będzie miał obowiązek zgłaszania danych do tego systemu. Nowe obowiązki wprowadzono 1 stycznia 2013 r. Obecnie ministerstwo prowadzi działania mające na celu zakup odpowiedniego systemu informatycznego. Dostęp do systemu będą mieli przedsiębiorcy działający na rynku rybnym, konsumenci i inspekcje nadzorujące rynek. Zgromadzone dane będą miały status danych powszechnie dostępnych lub też zastrzeżonych tylko do wglądu inspekcji (strefa bezpieczna). Kwestią niezwykle czułą będzie ochrona tajemnic handlowych (np. danych dostawców i odbiorców danego przedsiębiorcy) i danych osobowych znajdujących się w systemie. Zgodnie z rozporządzeniem unijnym kwestie te będą podlegać przepisom krajowym, czyli ustawie o ochronie dóbr osobistych i o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Warto dodać, że od początku 2013 roku nowe obowiązki będą miały zastosowanie do określonych gatunków ryb morskich, przykładowo dorsza, łososia, morszczuka, węgorza czy śledzia. Jednak stopniowo będą one rozszerzane na inne grupy ryb. Jak powinni postępować przedsiębiorcy mający do czynienia z dostawami partii ryb, które są łączone, dzielone czy mieszane? Muszą to dokumentować. Dokumentację powinni przechowywać przez co najmniej trzy lata. Zasadniczo towar jest dzielony na partie przed pierwszą sprzedażą. Gdy w wyniku dzielenia lub łączenia partii po pierwszej sprzedaży ryby zostaną wymieszane, to przedsiębiorca musi być w stanie zidentyfikować każdą partię wstecz aż do etapu złowienia. Powinien to zrobić przynajmniej przy pomocy numeru identyfikacyjnego. Tego rodzaju informacji przedsiębiorcy muszą wymagać od swoich dostawców. Dane te powinny też trafiać do centralnego systemu informatycznego. W jaki sposób zmienił się sposób etykietowania ryb przeznaczonych dla konsumenta finalnego? Obecnie na etykiecie musi się znaleźć informacja, czy produkt był wcześniej mrożony. To jest kwestia wrażliwa, biorąc pod uwagę stosowane obecnie techniki połowów. Trzeba również podać nazwę naukową (systematyczną) ryby. Informacja ta może znajdować się w sklepie, przykładowo na plakacie lub tablicy umieszczonej obok towaru. Nałożone na przedsiębiorców zajmujących się obrotem artykułami spożywczymi nowe obowiązki wiążą się z zasadą identyfikowalności żywności. Na czym ona polega? Polega na gromadzeniu informacji dotyczących danego produktu żywnościowego od jego wytworzenia aż do sprzedaży detalicznej. Dzięki temu można określić pochodzenie składników znajdujących się w konkretnym produkcie i dotrzeć do źródeł ich pochodzenia. Obowiązek zapewnienia identyfikowalności żywności istnieje w Unii Europejskiej już od 1 stycznia 2005 r. W praktyce jednak system ten jeszcze nie działa właściwie. Problemem jest niewystarczająca kompatybilność systemów używanych przez przedsiębiorców. Nie ma też centralnych platform zapewniających szybką wymianę danych pomiędzy poszczególnymi krajami UE. Przedsiębiorcy stosują wiele systemów, np. kody kreskowe, liniowe, złożone, system GS1 (Global System, Global Standards i Global Solution) czy też radiowe kody kreskowe kody RFID (Radio Frequency Identification). Niektóre firmy mają bardzo dobrze opracowane systemy identyfikacji swoich dostawców i odbiorców. Wiele przedsiębiorstw jednak sobie z tym nie radzi. Aby system spełniał swoje zadanie, niezbędna jest szybka identyfikacja całego łańcucha produkcji i dystrybucji danego produktu spożywczego, a nie jego fragmentu, bo to może być niewystarczające. Temu celowi służą działania władz unijnych. Jakie praktyczne znaczenie ma dla firm z branży spożywczej, w tym polskich, zapewnienie identyfikowalności produktów? Daje możliwość szybkiego zidentyfikowania wadliwej partii towaru. Jest to kluczowe Joanna Krakowiak radca prawny z zespołu Life Science i postępowań regulacyjnych kancelarii Wardyński i Wspólnicy Obowiązek zapewnienia identyfikowalności żywności istnieje w Unii Europejskiej już od 1 stycznia 2005 r. W praktyce jednak system ten jeszcze nie działa właściwie dla zapewnienia prawidłowej jakości żywności. Chroni przed jej fałszowaniem i pomaga zwalczać podróbki. Wyjaśnijmy to na przykładzie. Producent słodyczy otrzymuje sygnał od konsumenta, że po spożyciu określonych cukierków wystąpiła u niego reakcja alergiczna. Informacje o niebezpiecznym produkcie w ciągu kilku godzin trafiają do systemu RASFF (Rapid Alert System for Food and Feed), tj. Systemu Wczesnego Ostrzegania w Zakresie Żywności i Środków Żywienia Zwierząt, co może spowodować ogromne straty dla producenta. Jednakże dzięki systemowi identyfikowalności żywności producent natychmiast ustala, z jakiej partii pochodził towar, i sprawdza, gdzie dostały się do cukierków substancje powodujące reakcję alergiczną. Prawidłowa identyfikacja ścieżki produktu umożliwia trafne zdiagnozowanie skali problemu i dobranie właściwych środków zaradczych (wycofanie czy tylko zaprzestanie wprowadzania do obrotu określonych partii produktów, zmiana oznakowania, sposób poinformowania klientów o problemie jakościowym, współpraca z inspekcją nadzorującą rynek). Sprawnie działający system identyfikowalności produktów umożliwia też dochodzenie roszczeń regresowych, np. od dostawcy zanieczyszczonych surowców. Daje również pewność, że niespodziewane wpadki jakościowe w łańcuchu produkcji i dystrybucji nie wyeliminują naszej firmy z rynku i nie spowodują lawiny czarnego PR-u. Będziemy bowiem w stanie szybko i przekonywująco udowodnić, że ewentualne problemy jakościowe nie zdarzyły się w naszym przedsiębiorstwie lub też że wdrożyliśmy wszelkie stosowne środki celem naprawy sytuacji. Rozmawiał Krzysztof Tomaszewski materiały prasowe
3 Dziennik Gazeta Prawna, 15 stycznia 2013 nr 10 (3400) gazetaprawna.pl C3 biznes CYKL: PORÓWNANIE RÓŻNYCH FORM DZIAŁALNOŚCI Co wybrać: spółkę jawną czy cywilną Prawo handlowe daje wspólnikom możliwość występowania w obrocie nie jako wszyscy razem, lecz jako niezależny od nich podmiot Michał Koralewski radca prawny, wspólnik zarządzający w Kancelarii Radców Prawnych Legitus s.c. w Gdańsku Spółki cywilna i spółka jawna to z pozoru dwie proste formy prawne przeznaczone do prowadzenia działalności gospodarczej w mniejszym zakresie. Podobnie wygląda w nich np. kwestia obowiązków sprawozdawczych oraz opodatkowania wspólników. Na tym jednak podobieństwa się kończą. Poza tym różni je niemal wszystko, począwszy od tego, że spółka cywilna w istocie nie jest nawet spółką. De facto Porównanie podstawowych cech to tylko bardziej rozbudowana umowa o współpracę pomiędzy przedsiębiorcami prowadzącymi działalność gospodarczą czy to w formie wpisu do ewidencji (CEIDG), czy to w formie spółki handlowej. Przedsiębiorcami są więc wspólnicy spółki cywilnej, nie zaś ona. Jedynie na gruncie podatku od towarów i usług spółka cywilna pojawia się odrębnie od jej wspólników (np. wystawiają faktury kontrahentom). W pozostałym zakresie (np. podatek dochodowy, składki na ubezpieczenie społeczne) obowiązki spoczywają na wspólnikach, zgodnie z przepisami regulującymi formę prowadzonej przez Spółka jawna nich działalności gospodarczej. Zgoła odmiennie przedstawia się sytuacja w spółce jawnej. To ona jest bowiem podmiotem praw i obowiązków, przedsiębiorcą oraz płatnikiem składek należnych od wspólników. Spółka jawna wpisywana jest do Krajowego Rejestru Sądowego, spółka cywilna nie podlega żadnej rejestracji. Wyjaśnić również należy, że wspólnicy spółki jawnej mogą wnieść swe dotychczasowe przedsiębiorstwa jako wkład do spółki albo prowadzić je dalej jeśli umowa spółki na to zezwala. Spółka cywilna przeznaczona jest zatem dla przedsiębiorców, którzy bądź zajmują się, bądź też zamierzają zająć się działalnością gospodarczą w szerszym zakresie niż działalność tę prowadzić będą w formie tej spółki (np. spółka cywilna powołana jest dla działalności A, wspólnicy zaś prowadzą działalność A oraz dodatkową działalność B) albo nie chcą rezygnować z prowadzenia dotychczasowej własnej firmy. Spółka jawna jest lepszym rozwiązaniem dla osób skupiających się na wspólnym celu, pragnących skoncentrować się razem na głównym przedmiocie swojej działalności gospodarczej, a przy tym nie muszą prowadzić niezależnych przedsiębiorstw. Spółka cywilna Moment powstania Z chwilą wpisu do rejestru przedsiębiorców KRS. Z chwilą zawarcia umowy spółki. Status przedsiębiorcy Procedura założenia Koszty rejestracji Sprawozdawczość Opodatkowanie Składki ZUS i zdrowotne Odpowiedzialność Likwidacja Organy Spółka jest przedsiębiorcą. Spółka może we własnym imieniu nabywać prawa, w tym własność nieruchomości i inne prawa rzeczowe, zaciągać zobowiązania, pozywać i być pozywana. Możliwa droga tradycyjna oraz przez internet. W pierwszym przypadku konieczność sporządzenia umowy w formie pisemej oraz wypełnienia licznych formularzy. Rejestracja tradycyjna zajmuje około miesiąca, przez internet kilka dni. Obowiązek zapłaty: n opłat sądowych (500 zł), n podatku o umowy spółki (0,5 proc. od wartości wkładów). Przedsiębiorcami są wspólnicy spółki. W obrocie gospodarczym występują wspólnicy, nie zaś spółka (np. nabywane w czasie istnienia rzeczy stają się współwłasnością wspólników spółki cywilnej). Przed sądem występują wspólnicy spółki, a nie spółka. Możliwa droga tradycyjna oraz przez internet. Umowa zawierana w zwykłej formie pisemnej. Wspólnicy następnie muszą zarejestrować się w ewidencji działalności gospodarczej (CEIDG) w przypadku osób fizycznych, bądź w rejestrze przedsiębiorców (KRS), o ile nie prowadzą już działalności gospodarczej. Sama umowa nie podlega odrębnej rejestracji. Wspólnicy prowadzący już działalność muszą jedynie zaktualizować swoje wpisy. Brak opłat rejestracyjnych. Od umowy spółki cywilnej należy uiścić podatek od czynności cywilnoprawnych (0,5 proc. od wartości wkładów). Ewentualne opłaty mogą powstać od rejestracji bądź aktualizacji wpisów wspólników w KRS. Brak obowiązku prowadzenia rachunkowości, chyba że przychody netto ze sprzedaży towarów, produktów i operacji finansowych za poprzedni rok obrotowy wyniosły co najmniej równowartość w walucie polskiej euro. Opodatkowanie albo na zasadach ogólnych (skala podatkowa 18 proc. i 32 proc.), albo podatkiem liniowym (19 proc.). W niektórych przypadkach możliwe jest również skorzystanie z ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych albo karty podatkowej. Spółka jest płatnikiem składek. Wspólnicy, jeśli nie mają innego tytułu do ubezpieczenia społecznego, podlegają mu obowiązkowo z tytułu udziału w spółce. Wspólnicy odpowiadają solidarnie i subsydiarnie ze spółką. Dopiero niemożność wyegzekwowania zobowiązania od spółki umożliwia wierzycielom zwrócenie się do majątku wspólników. Wymagane jest przeprowadzenie postępowania likwidacyjnego, chyba że wspólnicy uzgodnią inaczej. Brak organów. Spółka może powołać prokurenta. Obowiązek opłacania składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne, chyba że jednoczesne zatrudnienie na umowę o pracę bądź inny tytuł ubezpieczenia. Przedsiębiorcy wpisani do CEIDG mogą skorzystać z preferencyjnych składek na ubezpieczenie społeczne w okresie pierwszych 24 miesięcy działalności. Przedsiębiorca odpowiada całym majątkiem za wszystkie zobowiązania ze swojej działalności gospodarczej. Wystarczy zgłoszenie faktu zakończenia działalności. Brak organów. Brak możliwości powołania prokurenta. Podsumowanie Plusy Minusy Spółka jawna Spółka cywilna n lepiej zabezpiecza wspólników przed odpowiedzialnością za długi spółki, nie wyłącza jednak całkowicie tej odpowiedzialności, n wspólnicy nie muszą prowadzić własnej działalności gospodarczej, n spółka jest płatnikiem składek na ubezpieczenie społeczne wspólników, n spółka jest przedsiębiorcą oraz podmiotem praw i obowiązków. n umowa spółki nie podlega odrębnej rejestracji, n wspólnicy zachowują dotychczasowe przedsiębiorstwa. n dłuższy i kosztowniejszy proces rejestracji, n co do zasady dłuższy proces likwidacji, chyba że wspólnicy uzgodnią inny sposób zakończenia działalności spółki. n pełna odpowiedzialność za zobowiązania, n konieczność prowadzenia własnej działalności gospodarczej, n w obrocie gospodarczym występują wspólnicy, nie spółka cywilna. Co tydzień: praktyczne wskazówki dla prowadzących firmy flesz gospodarczy Szansa dla innowacyjnych przedsiębiorstw Od 2 stycznia trwa czwarta edycja przeprowadzanego przez Ministerstwo Środowiska konkursu GreenEvo, którego celem jest wyłonienie innowacyjnych technologii sprzyjających ochronie środowiska oraz ich promocja za granicą. Przedsiębiorcy mogą przesyłać zgłoszenia w ośmiu kategoriach, m.in.: odnawialne źródła energii, przyjazne dla środowiska rozwiązania dla przemysłu wydobywczego, systemy wspierające monitorowanie i gromadzenie informacji o środowisku naturalnym oraz technologie sprzyjające ochronie klimatu. Laureaci konkursu uzyskają możliwość uczestnictwa w misjach gospodarczych wraz z przedstawicielami rządu, udziału w szkoleniach, m.in. ze sprzedaży i ochrony własności indywidualnej, produkcji filmów promocyjnych oraz wsparcie ekspertów. Przedsiębiorcy zainteresowani udziałem w konkursie powinni wypełnić formularz zgłoszeniowy znajdujący się na stronie internetowej Termin przesyłania zgłoszeń upływa 18 lutego. EP Nowy konkurs w Krajowym Systemie Usług Jeszcze w pierwszym kwartale 2013 r. ma zostać ogłoszony nowy konkurs na Świadczenie usług systemowych KSU w zakresie ochrony środowiska w ramach projektu Zapewnienie dostępu przedsiębiorstw do nowych usług KSU, finansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego informuje Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości. Udział w przedsięwzięciu mogą wziąć podmioty zarejestrowane w prowadzonym przez PARP Krajowym Systemie Usług w zakresie usług doradczych o charakterze ogólnym, działających na rzecz rozwoju gospodarczego, zgodnie z rozporządzeniem z 24 maja 2011 r. w sprawie Krajowego Systemu Usług dla Małych i Średnich Przedsiębiorstw (Dz.U. z 2011 r. nr 112, poz. 656). Jak wskazuje PARP, rejestracja przedsiębiorców w systemie jest bezpłatna i prowadzona w trybie ciągłym. Więcej informacji na temat przedsięwzięcia można znaleźć na stronie internetowej Na portalu znajduje się również pilotażowa wersja usługi. EP Można zgłaszać propozycje dobrych praktyk Do 9 stycznia br. przedsiębiorcy mogą zgłaszać dobre praktyki CSR do Raportu Odpowiedzialny biznes w Polsce Dobre praktyki informuje PKPP Lewiatan. Raport publikowany corocznie przez Forum Odpowiedzialnego Biznesu podsumowuje podejmowane w danym roku inicjatywy związane z CSR. Przedsiębiorcy mogą zgłaszać wprowadzane przez siebie dobre praktyki w siedmiu kategoriach: ład organizacyjny, praktyki z zakresu prawa pracy, prawa człowieka, środowisko, uczciwe praktyki operacyjne, zagadnienia konsumenckie oraz zaangażowanie społeczne i rozwój społeczności lokalnej. Przedstawione przez firmy propozycje zostaną zweryfikowane m.in. pod względem adekwatności działania z misją firmy oraz innowacyjności praktyki. Wszyscy zainteresowani udziałem w przedsięwzięciu mogą przesyłać zgłoszenia za pośrednictwem formularza znajdującego się na stronie Opublikowanie praktyki w raporcie jest nieodpłatne. EP Zmiany w przepisach tylko dwa razy w roku Przedsiębiorcy mogą zgłaszać swoje opinie do projektu założeń zmian w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej informuje Ministerstwo Gospodarki. Projekt został skierowany do uzgodnień międzyresortowych. Zaproponowano w nim wprowadzenie zasady dwóch terminów, zgodnie z którą zmiany wpływające na podejmowanie i wykonywanie działalności gospodarczej będą mogły wejść w życie tylko dwa razy w roku kalendarzowym: 1 stycznia oraz 1 czerwca, w zależności od daty ich uchwalenia. Zdaniem resortu nowelizacja przepisów przyczyni się do podniesienia świadomości prawnej wśród przedsiębiorców, a także obniży koszty wykonywania działalności gospodarczej. Treść projektu dostępna jest na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji Przedsiębiorcy mogą również zapoznać się z raportem pt. Wpływ częstotliwości zmian w przepisach prawnych na warunki prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce, opublikowanym przez Ministerstwo Gospodarki. EP PISZCIE DO NAS, MY NAPISZEMY O WAS
4 C4 Dziennik Gazeta Prawna, 15 stycznia 2013 nr 10 (3400) gazetaprawna.pl temat tygodnia NOWY CYKL: UMOWY W DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ W jaki sposób napisać dobrą umowę o obsługę public relations Kontrakty takie poza standardowymi postanowieniami powinny zawierać dodatkowe elementy dotyczące praw autorskich czy zakazu konkurencji. Pozwolą one zabezpieczyć interesy przedsiębiorcy Ewa Maria Radlińska Usługi public relations (PR) cieszą się wśród polskich przedsiębiorców coraz większą popularnością. Firmy podpisują więc umowy o ich świadczenie zarówno z profesjonalnymi agencjami PR, jak i freelancerami. Umowa o obsługę PR ma charakter cywilnoprawny. Jej poszczególne postanowienia powinny być dostosowane do charakteru współpracy, a mianowicie czy będzie to kompleksowa obsługa przedsiębiorcy w budowaniu wizerunku jego firmy czy jednorazowy projekt. Przygotowując ją, trzeba jeszcze pamiętać o istotnej kwestii przeniesienia praw autorskich do utworów, a więc stworzonych przez agencję PR (lub jej podwykonawców) wzorów, logotypów, sloganów czy znaków graficznych. W interesie firmy jest zawarcie takich postanowień w umowie przyznaje radca prawny Marcin Paczewski z kancelarii prawnej Chałas i Wspólnicy. Nie zawsze w kodeksie Ze specjalistą od PR przedsiębiorca może podpisać zarówno umowę o świadczenie usług (najpopularniejsza), jak i np. umowę o dzieło. Regulacje dotyczące pierwszej z nich nie są zawarte w kodeksie cywilnym. Jednak zgodnie z zasadą swobody kontraktowania strony mogą zawierać umowy także niewskazane w kodeksie cywilnym. W tym przypadku, zgodnie z art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W takim kontrakcie podstawą jest: wyraźne określenie rodzaju i zakresu prac do wykonania przez usługobiorcę, termin ich wykonania, wysokość wynagrodzenia, termin zapłaty, wynagrodzenia (strony mogą ustalić, że będzie to określony dzień każdego miesiąca). Na podstawie tej umowy usługobiorca zobowiązany jest do starannego wykonania usług, których się podjął, a nie do osiągnięcia określonego rezultatu, jak w przypadku umowy o dzieło. Najważniejsze elementy Niektóre firmy zawierają z agencjami czy specjalistami od PR umowy w podstawowym zakresie. Bardziej szczegółowe kwestie regulują zaś na bieżąco w aneksach. Inne przeciwnie od samego początku starają się o jak największą szczegółowość. W obu przypadkach warto pamiętać, że pewne elementy umowa powinna zawierać. Jak wskazuje mec. Marcin Paczewski, ważne jest zawarcie zapisów dotyczących: zasad wykonywania usług, wzajemnej współpracy stron przy realizacji umowy, zasad odpowiedzialności za ewentualne niewykonanie lub niewłaściwe wykonanie umowy, kwestii związanych z przeniesieniem praw autorskich, możliwości wypowiedzenia, sposób wzajemnych rozliczeń w sytuacji zakończenia współpracy. Należy określić zakres zadań PR-owca. Standardowo będzie to: zarządzanie stroną internetową usługodawcy, dbanie o wizerunek firmy i jej produktów, budowanie dobrych relacji z otoczeniem firmy, redagowanie i dystrybucja materiałów prasowych, przygotowywanie raportów z wykonanej pracy, utrzymywanie kontaktów z mediami i tworzenie bazy kontaktów. Na ostatni punkt warto zwrócić uwagę i trzeba dokładnie określić, czyją własnością będzie baza kontaktów w mediach. Często bowiem agencje PR nie udostępniają klientowi tych danych. Przeważnie firma dostaje jedynie wykaz wykorzystanych mediów. W paragrafie dotyczącym zasad wykonywania usług warto zawrzeć rozwiązania dotyczące zakazu konkurencji. Można więc ustalić, że w trakcie trwania umowy oraz w określonym czasie od jej rozwiązania agencja PR nie będzie świadczyć usług innym firmom z tej samej branży. Strony mogą porozumieć się co do tego, że w przypadku złamania tego zakazu usługodawca będzie musiał zapłacić przedsiębiorcy określoną sumę. Strony mogą również wpisać do umowy zasadę poufności. Wówczas będą zobowiązane do zachowania w tajemnicy zasady współpracy i wszelkich informacji uzyskanych w trakcie realizacji umowy. Agencję PR obowiązuje również tajemnica handlowa, zgodnie z którą udostępnione jej dane i hasła dostępu są poufne. Kolejnym ważnym punktem jest określenie odpowiedzialności za niewykonanie umowy. Jeżeli bowiem agencja PR zobowiązała się do wskazanych w umowie działań i z tego się nie wywiązała, to powinna ponieść tego konsekwencje. Agencja będzie więc odpowiadać za wyrządzone przedsiębiorcy szkody, jak i za utracone korzyści. Nie można zastrzec w umowie, że agencja nie będzie odpowiadać za szkody wyrządzone umyślnie. Dodatkowo strony mogą zawrzeć w kontrakcie postanowienia dotyczące kary umownej. W efekcie, zgodnie z art. 483 k.c., naprawienie szkody powstałej przez niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania nastąpi przez zapłatę określonej sumy. Wówczas to właśnie ta kwota będzie się należeć przedsiębiorcy, bez względu na wysokość szkody. Wynagrodzenie agencji przeważnie jest ryczałtowe. Często w umowach wpisana jest możliwość jego podwyższenia zgodnie z dodatkowymi kosztami poniesionymi przez kontrahenta. Mogą one wynikać np. z podróży służbowych w celu realizacji umowy. W części dotyczącej wypowiedzenia stronom wolno wpisać postanowienie, na mocy którego od dnia rozpoczęcia biegu okresu wypowiedzenia agencja PR nie będzie mogła podejmować działań skutkujących finansowym obciążeniem przedsiębiorcy. Strony mogą umówić się na uzyskanie pisemnej zgody na podjęcie takich działań. Rozwiązanie W końcu istotne jest porozumienie się co do rozliczeń stron w przypadku zakończenia współpracy. Przedsiębiorca powinien zapisać w umowie, że w takiej sytuacji agencja zwróci mu dokumenty, analizy lub inne materiały public relations, które zostały wykonane jako część działań przy realizacji wspólnego projektu. Agencja powinna również zobowiązać się, że nie będzie korzystać z materiałów wykorzystywanych przy budowaniu marki danego klienta w jakimkolwiek celu po rozwiązaniu umowy. Niektóre firmy żądają też od agencji PR zabezpieczenia należytego wykonania umowy w określonej kwocie. Wówczas, w przypadku niewykonania lub nienależytego wykonania umowy, przedsiębiorca może z tej sumy zaspokoić swoje roszczenia. Wolno mu z niej również potrącić kary umowne lub inne należności wynikające z kontraktu. Przeniesienie praw autorskich Aby móc swobodnie korzystać ze wzorów graficznych, loga i innych projektów chronionych prawem autorskim, korzystne dla przedsiębiorcy będzie zawarcie w umowie zapisów o przeniesieniu praw autorskich. Zgodnie bowiem z art. 52 ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 90, poz. 631), jeżeli umowa nie zastrzega inaczej, przeniesienie własności egzemplarza utworu nie powoduje przejścia autorskich praw majątkowych do utworu. Warto wskazać, że przeniesienie praw autorskich będzie dużo korzystniejsze dla przedsiębiorcy niż nabycie licencji. Ta ostatnia upoważnia bowiem jedynie do korzystania z utworu (np. hasła, slogany, logotypy), należy więc precyzyjnie zapisać, że usługodawca nabywa autorskie prawa majątkowe i prawa zależne do utworów powstałych w związku z wykonywaniem umowy w trakcie jej obowiązywania, które zostały stworzone przez agencję PR lub jej podwykonawców. Zapisy o przeniesieniu praw autorskich powinny zgodnie z art. 41 ust. 2 ustawy obejmować pola eksploatacji wyraźnie w umowie wymienione. Są to sposoby korzystania ze stworzonego przez agencję materiału reklamowego. Mogą to być: utrwalanie, zwielokrotnianie w postaci nagrań fonicznych i audiowizualnych oraz zwielokrotnienie jakąkolwiek techniką i rozpowszechnianie ich egzemplarzy, wprowadzanie do obrotu, wprowadzanie do pamięci komputera, publiczne wykonanie lub wyświetlenie, odtworzenie, wystawienie, najem, dzierżawa, nadanie za pomocą wizji lub fonii bezprzewodowej i przewodowej przez stację naziemną oraz za pośrednictwem satelity, wykorzystywanie w produkcjach multimedialnych i internetowych, dokonywanie zmian, poprawek, przeróbek, skrótów. Odnośnie do wynagrodzenia za przeniesienie praw autorskich, zazwyczaj w umowach o obsługę PR stosowane są postanowienia, że prawa do utworów zostają przeniesione na nabywcę z chwilą ich zaakceptowania oraz zapłaty agencji miesięcznego wynagrodzenia należnego za miesiąc, w którym utwory te zostały przekazane przedsiębiorcy. Chcesz wiedzieć więcej od strony biznesowej? Czytaj dziś tygodnik Moja Firma Zawsze we wtorki z gazetą Decyzji nie należy podejmować pochopnie Firma, która profesjonalnie dba o swój wizerunek, ma większe dochody i stałych klientów. Przed zainwestowaniem w PR trzeba jednak podjąć podstawowe decyzje Rosnąca konkurencja w każdej branży prowadzi do tego, że firmy muszą walczyć o swoje miejsce na rynku i przyciągnięcie klientów. A ci stawiają na marki, z którymi się identyfikują. Oznacza to, że w dużej mierze wizerunek firmy przekłada się na jej sukces finansowy i popularność. Dlatego jego kreowanie należy powierzyć profesjonalistom. Zanim jednak podpiszemy umowę o obsługę public relations, należy zadecydować m.in. o formie współpracy, o tym, czy przedsiębiorca będzie korzystał z usług PR na stałe, czy do konkretnego projektu, a także o potrzebach i ambicjach firmy. Decyzja o tym, kogo wybierzemy do budowy wizerunku firmy, jest istotna, nie powinno się jej podejmować pochopnie. Zmiennych, które należy wziąć pod uwagę i przeanalizować, jest wiele. Najistotniejszą kwestią jest doświadczenie posiadane przez agencję PR, zwłaszcza w sektorze, w którym ma świadczyć usługi na rzecz konkretnego przedsiębiorcy. By owe doświadczenie zweryfikować, niezbędna jest analiza portfolio agencji, przyjrzenie się jej dokonaniom, w miarę możliwości wysondowanie informacji na temat firmy. Warto dowiedzieć się jak najwięcej o ludziach, którzy tworzą zespół agencji PR podpowiada Szymon Sikorski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Public Relations, dyrektor Agencji Publicon. Zakres kontraktu Public relations (PR) to kompleksowa usługa polegająca na świadomych, przemyślanych i odpowiednio skierowanych działaniach. Zadanie specjalistów od PR jest takie, aby marka była właściwe postrzegania. W tym celu zajmują się informowaniem otoczenia o branży, działalności i charakterze firmy, o jej współpracownikach, a także o sukcesach, jakie odnosi na rynku i w jakim kierunku chce się rozwijać. Przedsiębiorca może więc oczekiwać, że profesjonalny agent PR wypromuje jego markę dzięki m.in: przygotowaniu materiałów prasowych, promocyjnych i informacyjnych (katalogów, ulotek), współpracy z mediami (wywiady, informacje o działalności firmy w prasie, radiu, telewizji, a także organizowanie konferencji prasowych), opracowaniu programów komunikacyjnych, analizie działalności konkurencji, budowaniu tożsamości firmy, czyli utrwalaniu jej w pamięci klientów, monitoringowi rynku, organizacji imprez. To wszystko, jak i inne zadania, których firma potrzebuje, powinno być jasno określone w umowie o obsługę PR. Forma współpracy Kiedy już przedsiębiorca postanowi zainwestować w wizerunek swojego przedsiębiorstwa, musi podjąć decyzję, czy skorzystać z usług agencji PR, freelancera czy zatrudnić specjalistę w swojej firmie. Trzeba też przy tym rozstrzygnąć, czy stawia się na pojedyńcze działania takie jak promocja produktu czy długofalową kompleksową obsługę i ile przedsiębiorca może w to zainwestować. Wszystko zależy od strategii firmy, która decyduje się na rozpoczęcie prowadzenia działań PR. Wielkość firmy jako taka nie ma znaczenia. Plusem wynikającym z zatrudnienia PR-owca w firmie na pewno jest to, że taka osoba pracuje wy-
5 Dziennik Gazeta Prawna, 15 stycznia 2013 nr 10 (3400) gazetaprawna.pl C5 temat tygodnia łącznie dla agendy, która ją zatrudnia. Dzięki temu ma dogłębną wiedzę na temat produktów czy usług, nad komunikacją których czuwa, ma także bardziej zacieśnione relacje z dziennikarzami zajmującymi się tematyką dotyczącą profilu działalności firmy wyjaśnia Szymon Sikorski. Zauważa jednak, że specjalista PR na etacie ma też minusy. Zasadniczym jest swego rodzaju hermetyczność takiego stanowiska. Osoba, która pracuje dla jednej jedynej marki, po pewnym czasie siłą rzeczy stanie się zamknięta na inne możliwości czy świeże pomysły. Zatrudnienie zaś agencji PR, gdzie nad strategią i wdrażaniem rozwiązań pracuje zespół osób, jest rozwiązaniem gwarantującym ciągłą kreatywność. Taka opcja jest też nie bez znaczenia dla elastyczności kosztowej firmy. Umowę o współpracę z agencją można skonstruować tak, by przedsiębiorstwo nie musiało rezygnować z obsługi na wysokim poziomie nawet w gorszych finansowo okresach. Natomiast rezygnacja z pracownika na etacie zawsze pociąga za sobą poważne konsekwencje. Warto zaznaczyć, że umowa o współpracy z freelancerem bądź agencją PR może być wrzucona w koszty uzyskania przychodu. Odpowiedni PR przyciągnie klientów Rozmowa z Magdaleną Matusik-Bukowską, właścicielką firmy Media4Business Czy w Polsce jest już duże zapotrzebowanie wśród przedsiębiorców na kreowanie wizerunku firmy? Dziś public relations (PR) to nie tylko wiedza i doświadczenie, ale też sztuka oceny potrzeb firmy klienta i wyboru narzędzi. Firmy mają coraz większą świadomość możliwych skutków błędnych decyzji związanych z promocją i obsadzeniem niewłaściwymi ludźmi stanowisk związanych z budową wizerunku. Dlatego ważne jest korzystanie tu z pomocy profesjonalistów. Często jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest poszukiwanie zewnętrznej firmy public relations, która może świadczyć komplemantarne usługi i zaproponować narzędzia odpowiednie dla branży, specyfiki firmy i szczególnych jej potrzeb. Czym powinny się kierować firmy przy wyborze agencji PR? Agencje PR, które walczą o klienta, mają wiele do zaoferowania. Czasem nie wszystkie narzędzia PR są warte wykorzystania, czasem agencja tworzy i rozwija własne, autorskie instrumenty albo sięga po rozwiązania, które dopasowuje do szczególnych potrzeb firmy klienta. Przedsiębiorcy powinni się dobrze zastanowić nad tym, jakie oczekiwania wiążą z działaniami promocyjnymi i public relations, jakie są ich potrzeby w tym zakresie. Jeśli potrafią je zdefiniować, to już połowa sukcesu. W trakcie negocjacji z agencją PR, kiedy przedstawia ona wstępny projekt działań, powinni starać się zorientować, czy będzie potrafiła dopasować ofertę do sytuacji firmy i przedstawi perspektywę osiągania poszczególnych celów. Czy agencja PR będzie umiała współdziałać z pracownikami firmy, wskazywać i likwidować słabe punkty wizerunku przesiębiorstwa i doradzić w kryzysie. Tego nie da się w pełni ocenić jeszcze w trakcie negocjacji. uwaga Większe firmy chetnie inwestują również w wewnętrzny PR. Polega on na budowaniu dobrej komunikacji wewnątrz firmy za pomocą wortali pracowniczych, intranetu, imprez i wyjazdów integracyjnych. Tu nacisk kładziony jest na stosunki między pracownikami, a nawet ich rodzinami oraz osobami współpracującymi Jakimi zasadami powinni więc kierować się przedsiebiorcy przy wyborze odpowiedniego partnera do budowy wizerunku? Z wyborem odpowiedniej agencji jest tak jak z każdą firmą doradczą najlepiej kierować się rekomendacjami. Szefowie firm przyglądają się, jak radzą sobie inni w branży. Pytają zaprzyjaźnionych przedsiębiorców, partnerów biznesowych. I ich referencje są najlepsze. Jeśli firma należy do stowarzyszenia zawodowego lub branżowego, można tam zasięgnąć opinii. Cennym źródłem informacji są dziennikarze. Wiedzą, która agencja PR przekazuje najbardziej profesjonalne informacje i rzeczowe materiały. Zadania stawiane agencji PR zazwyczaj uwzględniają wszystkie obszary mające wpływ na opinie o przedsiębiorstwie i jego produktach. Ale budowanie wizerunku może się odbywać na różnych płaszczyznach. Innych usług będzie oczekiwała firma, która spowodowała katastrofę ekologiczną, a innych duży zagraniczny koncern zamierzający wejść na nowy rynek. Dla jednych ważniejsze jest zarządzanie kryzysowe, dla innych ekspansja marki itp. Ponadto potrzeby firm także podlegają zmianom. Wartość różnych form oddziaływania zależy od konkretnych celów oraz wielu czynników zewnętrznych. Dlatego przedsiębiorca, zanim podpisze kontrakt, musi wiedzieć, czy chce korzystać z usług agencji PR oferującej pełny zestaw usług, czy woli wybrać tę świadczącą usługi w zakresie zarządzania sytuacją kryzysową, specjalizującą się w budowaniu relacji inwestorskich lub zajmującą się organizacją wydarzeń specjalnych. Specjalizacja agencji PR umożliwia zapewnienie usług na najwyższym poziomie, stwarzając warunki szybkiego rozwoju. Lepiej więc szukać agencji PR wyspecjalizowanej w danej branży? Magdalena Matusik- -Bukowska właścicielka firmy Media4Business Znajomość specyfiki branży stanowi duży atut dla agencji. Klienci poszukują firm specjalizujących się w konkretnych usługach, a nawet znających techniki dotarcia do wybranych grup docelowych. Agencja, z którą przedsiębiorca zamierza podpisać umowę, powinna wykazać się doświadczeniem w jego branży, przedstawić rekomendacje, pochwalić się konkretnymi wynikami. Warto też sprawdzić, czy nie ma na liście swoich klientów konkurencyjnej firmy. Do podjęcia decyzji o wyborze agencji PR nie wystarczy deklaracja szybkiego czasu realizacji zadań i niskiej ceny zaoferowanej na etapie konkursowym. Szybko i tanio nie zawsze oznacza dobrze. Właściwego wyboru nie zapewni również zlecenie agencji przygotowania mnóstwa propozycji działań odpowiadających założeniom firmy. Rzadko która ceniona i rzetelna agencja dopuściłaby, aby jej pracownicy na etapie pozyskiwania nowego klienta, bez żadnej pewności sukcesu zajmowaliby się w praktyce tym, czym zajmują się w ramach materiały prasowe Ile trzeba zainwestować Kolejnym ważnym elementem negocjacji na drodze do podpisania umowy z firmą PR bądź zatrudnienia pracownika w tym zakresie jest kwestia kosztów. Przedsiębiorca musi więc zadecydować, jaką sumę może na to przeznaczyć i umówić się z agencją na formę rozliczania. Stawki są bardzo zróżnicowane. Z punktu widzenia zwrotu kosztów na inwestycję w postaci działań PR, efekty można dostrzec nie wcześniej niż po kwartale. Stawki same w sobie to przykładowo proc. od wartości zlecenia w przypadku organizacji eventu, czy tys. zł miesięcznie za kompleksową obsługę. Ale są to kwestie indywidualne dla każdego kontraktu tłumaczy Szymon Sikorski. Strony mogą także w umowie zapisać klauzule, zgodnie z którymi wysokość wynagrodzenia dla firmy PR będzie zależeć od efektów jej pracy. Jednak w obsłudze PR (tak samo zresztą jak np. w branży prawniczej) zasady etyczne nie pozwalają na całkowite uzależnienie dochodów agenta od rezultatu jego pracy. Wynika to stąd, że efekt takiej pracy nie zawsze jest w pełni zależny jedynie od działań kontrahenta, a więc nie może on zapewnić zaistnienia pewnych faktów. współpracy już po podpisaniu umowy. Osobiście nie podpisałabym umowy z agencją bez sprawdzenia jej w czasie okresu próbnego. Jak wygląda dzisiejszy rynek usług PR w naszym kraju? Czy coś stoi na drodze jego rozwoju? Rynek usług PR w Polsce jest już bardziej dojrzały niż kilka lat temu. O tym, że jesteśmy profesjonalistami, świadczą międzynarodowe nagrody wręczane naszym firmom. Jednak w naszym kraju świadomość potrzeby PR jest ciągle niska i nie da się jej porównać np. ze Stanami Zjednoczonymi, gdzie działania PR prowadzone są właściwie w każdej firmie. Również pokutuje u nas przekonanie o horrendalnych stawkach agencji PR. Te czasy, gdy stawki były akceptowalne jedynie dla dużych przedsiębiorstw, odeszły. Przepisy prawne są u nas bardzo tolerancyjne agencję PR może założyć każdy. Nie ma wymagań co do kwalifikacji, wykształcenia ani doświadczenia. Rodzi to z jednej strony dużą konkurencję i dywersyfikację cen usług PR, z drugiej faktyczne problemy z profesjonalizmem niektórych agencji. Przepisy utrudniające życie firmom PR, hamujące rozwój tego biznesu to te same, które dokuczają wszystkim przedsiębiorcom. Głównie proceduralne. Brak w obecnym systemie zintegrowanych przepisów pozwalających na szybką kooperację między urzędami. Jeżeli sprawa wymaga współdziałania kilku instytucji, często zdarza się, że wiele czynności wykonywanych jest kilka razy. Niezbędna jest pełna informatyzacja administracji, pomogłaby zaoszczędzić czas tracony na przesyłanie akt między urzędami. Również wyegzekwowanie należności w Polsce bywa dla przedsiębiorcy ogromnym problemem. Rozmawiała Ewa Maria Radlińska wzór Umowa na świadczenie usług public relations zawarta w dniu roku w, pomiędzy: (1) z siedzibą w przy ulicy, wpisaną do rejestru przedsiębiorców prowadzonego przez Sąd Rejonowy w, Wydział Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem, NIP, kapitał zakładowy zł, reprezentowaną przez, zwanym dalej Usługodawcą, a (2) z siedzibą w przy ulicy, wpisaną do rejestru przedsiębiorców prowadzonego przez Sąd Rejonowy, Wydział Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS, NIP, kapitał zakładowy zł reprezentowaną przez, bądź zamieszkałym w przy ulicy, prowadzącym działalność gospodarczą pod nazwą, wpisanym do ewidencji działalności gospodarczej pod nr, legitymującym się dowodem osobistym, NIP, REGON, reprezentowanym przez, zwanym dalej Usługobiorcą, 1. Usługodawca zobowiązuje się do świadczenia usług public relations powierzonych przez Usługobiorcę na warunkach określonych w umowie. Strony przyjmują, że usługi public relations oznaczają nawiązywanie i utrzymywanie korzystnych relacji z otoczeniem wewnętrznym i zewnętrznym Usługobiorcy, a także działalność prowadzącą do uzyskania korzystnego wizerunku firmy Usługobiorcy i usług przez niego świadczonych. 2. Usługodawca zobowiązuje się wykonywać umowę z należyta starannością, mając na uwadze dobro Usługobiorcy z uwzględnieniem zawodowego i profesjonalnego charakteru prowadzonej przez niego działalności. 3. Usługobiorca zobowiązuje się udzielać Usługodawcy informacji niezbędnych do wykonania umowy. 4. Usługodawca zobowiązuje się świadczyć wymienione usługi: 1. Doradztwo w obszarze bieżących zagadnień komunikacyjnych. 2. Opracowywanie strategii komunikacji, opiniowanie zagadnień i opracowywanie wariantów działań związanych z działalnością public relations. 3. Redagowanie tekstów i stron internetowych, przygotowywanie publikacji, materiałów dla dziennikarzy, a także materiałów do komunikacji społecznej. 4. Szkolenie osób wskazanych przez Usługobiorcę w zakresie kontaktów z mediami. 5. Umowa zostaje zawarta na okres. 6. Strony mogą rozwiązać umowę w formie pisemnej z zachowaniem miesięcznego terminu wypowiedzenia. 7. Jeżeli jedna ze stron w sposób zawiniony naruszy istotne postanowienia umowy i mimo pisemnego wezwania przez drugą stronę nie usunie skutków naruszenia w wyznaczonym terminie albo nie zaprzestanie dalszego naruszania postanowień umowy, druga strona będzie uprawniona do rozwiązania umowy ze skutkiem natychmiastowym. Za naruszenie istotnych warunków umowy uważane będą w szczególności: działanie na szkodę drugiej strony, nieterminowa realizacja prac przez Usługodawcę, nieterminowe dokonywanie rozliczeń przez Usługobiorcę. 8. Od dnia wypowiedzenia Usługodawca nie podejmuje działań obciążających Usługobiorcę. 9. Usługobiorca może zlecać Usługodawcy dodatkowe usługi, których zakres oraz wynagrodzenie będą uzgadniane przez strony w aneksach Miesięczne zryczałtowane wynagrodzenie Usługodawcy wynosi zł. Zostanie ono powiększone o należny podatek od towarów i usług. 2. Wynagrodzenie będzie płatne na podstawie faktury VAT wystawianej przez Usługodawcę dnia każdego miesiąca. Usługobiorca będzie dokonywał płatności w terminie dni od daty otrzymania faktury VAT przelewem na rachunek Usługodawcy. 3. W przypadku opóźnienia płatności Usługodawcy przysługuje uprawnienie do naliczenia odsetek zgodnie z przepisami Usłogobiorca nabywa autorskie prawa majątkowe do utworów powstałych w okresie świadczenia usług public relations, które obejmują m.in. hasła, slogany, koncepcje, scenariusze, logotypy, wzory po zapłacie miesięcznego wynagrodzenia. 2. Przeniesienie praw autorskich obejmuje wszystkie pola eksploatacji znane w chwili podpisania umowy. 12. Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treść oraz zgodność z prawem informacji będących częścią prowadzonych działań public relations, które zostały przekazane przez Usługobiorcę. 13. Usługodawca odpowiada za zwłokę w wykonaniu umowy, w szczególności za niewykonanie usług, jeżeli zwłoka została spowodowana z przyczyn leżących po stronie Usługodawcy lub osób, za pomocą których wykonuje umowę. W takim przypadku Usługobiorcy przysługuje kara umowna w wysokości. 14. Usługodawca zobowiązuje się do zachowania poufności i wykorzystania wyłącznie dla celów umowy wszystkich informacji i materiałów o charakterze poufnym i nie udostępniania ich osobom trzecim Zmiany umowy wymagają formy pisemnej pod rygorem nieważności. 3. W sprawach nieuregulowanych umową stosuje się przepisy kodeksu cywilnego i ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. 4. Umowa została sporządzona w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach, po jednym dla każdej ze stron. Usługodawca Usługobiorca
6 C6 Dziennik Gazeta Prawna, 15 stycznia 2013 nr 10 (3400) gazetaprawna.pl obrót Menedżer nie musi słuchać wszystkich Radzie nadzorczej nie wolno wydawać poleceń zarządowi spółki z o.o. ani jego członkom. Wspólnicy to co innego. Jednak nawet oni nie powinni podejmować uchwał sprzecznych z prawem Agnieszka Musiał problem: Czytelnik jest członkiem zarządu spółki z o.o. działającej na rynku od pięciu lat. Spółka ta, w związku z szybkim rozwojem, zamierza nabyć nieruchomość z przeznaczeniem na działalność biurową. Zarząd otrzymał kilka ofert sprzedaży i wybrał najkorzystniejszą, z uwzględnieniem ceny i miejsca położenia nieruchomości. Cena ta nie przewyższa dwukrotnie wysokości kapitału zakładowego spółki. Jeden ze wspólników, będący jednocześnie członkiem rady nadzorczej, wywiera presję na zarząd, aby ten nabył inną nieruchomość od innej spółki. Wskazana nieruchomość położona jest w znacznej odległości od siedziby prawnej zarządu i spółki, a jej cena jest znacznie wyższa w przeliczeniu na 1 mkw. powierzchni. Zarząd uważa, że byłoby nieopłacalne skorzystanie z oferty przedstawionej przez tego wspólnika. Czy zarząd musi słuchać takiej osoby? Czy musi podporządkować się uchwale rady nadzorczej w tej sprawie? W przedstawionym przypadku należy odróżnić dwie kwestie. Jedną jest wydawanie poleceń przez radę nadzorczą, drugą wydawanie poleceń przez wspólników. Kiedy być posłusznym, a kiedy nie Rada nadzorcza nie ma prawa wydawać wiążących poleceń zarządowi sp. z o.o., bo to nie do rady należy prowadzenie spraw spółki. Podobnie jeżeli wspólnik występuje w tej sprawie do zarządu, reprezentując radę nadzorczą i poleca wykonanie podjętej przez nią uchwały, jego polecenie nie jest wiążące. Rada jest przede wszystkim organem nadzoru w spółce. Każdy jej członek może samodzielnie wykonywać prawo nadzoru, chyba że umowa spółki przewiduje działanie kolegialne. Zarząd ma pełne prawo do samodzielnego podejmowania decyzji. Efekty będą później kontrolowane właśnie przez radę nadzorczą. Uprawnienia rady nadzorczej mogą zostać rozszerzone w umowie spółki. I tak umowa spółki może przewidywać obowiązek uzyskania zgody rady na nabycie nieruchomości dla spółki. Zarząd powinien wówczas współdziałać z radą. Dokonanie czynności bez wymaganej w umowie spółki zgody rady nadzorczej może spowodować skutki organizacyjne (odwołanie członków zarządu) oraz odszkodowawcze (powództwo o odszkodowanie w związku z naruszeniem postanowień umowy spółki). Natomiast sama umowa nabycia nieruchomości będzie ważna. Gdy zatem umowa spółki nie przewiduje uprawnień dodatkowych dla rady nadzorczej w zakresie związanym z prowadzeniem spraw spółki, opinie, zalecenia czy uchwały rady dla zarządu nie będą miały wiążącego charakteru. Z kolei wspólnicy mogą wydawać zarządowi polecenia. Realizacja tych uprawnień, wynikających z posiadania udziałów, odbywa się poprzez podejmowanie uchwał. W odniesieniu do spółki z ograniczoną odpowiedzialnością kodeks spółek handlowych nie przewiduje zakazu wydawania wiążących poleceń dotyczących prowadzenia jej spraw. Udział wspólników (właścicieli) w zarządzaniu spółką jest nawet pożądany. Taki zakaz przewidziany jest za to w odniesieniu do spółek akcyjnych. Członkowie zarządu, poza przepisami k.s.h. oraz umowy spółki, podlegają ograniczeniom ustanowionym w uchwałach wspólników, jeżeli umowa ta nie stanowi inaczej. W niektórych sprawach uchwały wspólników są obligatoryjne. Katalog tych spraw określony jest w przepisach k.s.h. Umowa spółki również może przewidywać konieczność podjęcia uchwały wspólników w danej sprawie. Konsekwencje braku uchwały są uzależnione od tego, czy wymóg ich podjęcia przewiduje kodeks spółek handlowych, czy umowa spółki. I tak jeżeli uchwała wymagana jest przez przepisy k.s.h., jej brak spowoduje nieważność czynności prawnej. W przypadku gdy konieczność podjęcia uchwały wynika z umowy, niepodjęcie jej nie będzie skutkowało nieważnością czynności. Nie wyklucza to jednak odpowiedzialności członków zarządu wobec spółki z tytułu naruszenia umowy spółki. W odniesieniu do nabycia nieruchomości k.s.h. zawiera regulacje szczególne. W przypadku nabycia nieruchomości uchwała wspólników jest wymagana, jeżeli umowa spółki nie stanowi inaczej. Gdy zatem umowa zawiera przepis, z którego wynika, iż nabycie nieruchomości nie wymaga uchwały wspólników i należy to do wyłącznej kompetencji zarządu, temu ostatniemu wolno nabyć nieruchomość bez zgody wspólników wyrażonej w uchwale. Problem pojawi się, gdy przepis taki w umowie spółki jest, a mimo to zgromadzenie wspólników podejmie w tej sprawie uchwałę. W takiej sytuacji należałoby przyjąć, iż uchwała ta jest sprzeczna z umową spółki, a każdy członek zarządu mógłby wnieść powództwo do sądu o uchylenie tej uchwały. W przypadku nieruchomości należy pamiętać również o tym, iż gdyby jej cena dwukrotnie przewyższała wysokość kapitału zakładowego, wymagana jest uchwała wspólników, chyba że umowa spółki stanowi inaczej. Ważna jest też to, że umowa o nabycie dla spółki nieruchomości albo udziału w nieruchomości za cenę przewyższającą jedną czwartą kapitału zakładowego, nie niższą jednak od zł, zawarta przed upływem dwóch lat od dnia zarejestrowania spółki, wymaga uchwały wspólników, chyba że umowa ta była przewidziana w umowie spółki. Regulacje te należy rozpatrywać łącznie, gdyż może się okazać, że pomimo iż samo nabycie nieruchomości pozostawione jest w gestii zarządu z uwagi na wysokość ceny nabycia, uchwała wspólników będzie jednak konieczna. Sposoby na złe uchwały Zarząd nie musi zawsze wykonywać bezkrytycznie wszystkich uchwał podjętych przez zgromadzenie wspólników. W przypadku podjęcia przez zgromadzenie uchwały sprzecznej z umową spółki bądź dobrymi obyczajami i godzącej w interesy spółki, zarząd lub poszczególni członkowie zarządu mogą ją zaskarżyć w drodze powództwa o uchylenie uchwały. Gdyby okazało się, że uchwała jest sprzeczna z ustawą, zarządowi wolno wystąpić do sądu z powództwem o stwierdzenie jej nieważności. Ważne jest, że podporządkowanie się przez członków zarządu poleceniu wspólników nie ma znaczenia dla oceny przesłanek ich odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną spółce z art. 293 k.s.h. Członek zarządu musi pamiętać o tym, że ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą za podjęte decyzje wobec osób trzecich oraz wobec spółki. Już z uwagi na tę surową odpowiedzialność członkowie zarządu nie powinni sprawować swojej funkcji, ograniczając się do biernego wykonywania poleceń wspólników, bez samodzielnej oceny tak podjętych wyborów. Jak wynika z tezy wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 9 czerwca 2009 r. (sygn. I ACa 154/2009), bycie papierowym członkiem władz spółki nie zwalnia z odpowiedzialności. Liczą się formalne uprawnienia. Tak jest, choćby faktycznie decyzje podejmował kto inny. Hipoteka nie może obejmować wielokrotności sumy zabezpieczonej wierzytelności Kredytobiorcy mogą skuteczniej bronić się przed nadmiernymi żądaniami kredytodawców w zakresie ustanawiania zabezpieczeń kredytowych. Wszystko dzięki kształtującej się w orzecznictwie SN koncepcji stanu nadzabezpieczenia Maciej Chrzan LL.M., radca prawny w kancelarii Jara & Partners Sp. k. W ostatnim czasie (FiP z 21 sierpnia 2012 r., Można żądać zmniejszenia sumy nadzabezpieczenia ) wskazaliśmy, że judykatura z pewnością rozwinie treść tej koncepcji oraz zakreśli granice jej stosowania. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na postanowienie Sądu Najwyższego z 25 stycznia 2012 r. (sygn. akt V CSK 47/11), w którym odniesiono się do dwóch niezwykle istotnych dla praktyki zagadnień. Po pierwsze, SN przesądził, że wierzyciel jest uprawniony do zabezpieczenia jednej wierzytelności kilkoma odrębnymi hipotekami przymusowymi (zwykłymi) na kilku odrębnych nieruchomościach. Innymi słowy, SN rozciągnął zasadę tzw. repartycji zabezpieczenia również na hipotekę przymusową. Dotychczas judykatura dopuszczała to w odniesieniu do hipotek umownych (postanowienie SN z 11 lutego 2005 r., sygn. akt III CSK 203/04). Po drugie, na co należy zwrócić szczególną uwagę, SN uznał, że objęcie zakresem zabezpieczenia wielokrotności sumy zabezpieczonej wierzytelności jest niedopuszczalne, ponieważ stwarza dla właściciela nieruchomości nadmierną uciążliwość. W stanie faktycznym sprawy wnioskodawczyni udzieliła uczestniczce pożyczki w wysokości zł. Zabezpieczeniem pożyczki była hipoteka umowna kaucyjna ustanowiona do tej kwoty. Po uzyskaniu klauzuli wykonalności wnioskodawczyni uzyskała dwa dalsze tytuły wykonawcze (art. 793 k.p.c.) i na ich podstawie wniosła o wpis dwóch hipotek przymusowych zwykłych w kwocie po zł każda na dwóch kolejnych nieruchomościach pożyczkobiorcy. W rezultacie pomimo posiadanego zabezpieczenia hipotecznego do kwoty zł wnioskodawczyni domagała się dodatkowego zabezpieczenia w postaci dwóch hipotek przymusowych w łącznej kwocie zł. Sąd uznał takie żądanie wnioskodawczyni za niedopuszczalne. W uzasadnieniu omawianego postanowienia SN wskazał, że suma hipotek przymusowych nie powinna przekraczać sumy wierzytelności. Orzeczenie to zapadło na gruncie stanu prawnego obowiązującego do 19 lutego 2011 r. Powyższe stanowisko wymaga skorygowania na tle obecnie obowiązujących przepisów ustawy z 6 lipca 1982 r. o księgach wieczystych i hipotece (t.j. Dz.U. z 2001 r. nr 124, poz. 1361). W świetle nowego art zd. 2 tej ustawy dopuszczalne jest ustanowienie hipoteki przymusowej do 150 proc. wartości zabezpieczonej wierzytelności (wraz ze świadczeniami ubocznymi). Aktualne pozostaje natomiast stanowisko sądu, że objęcie zakresem zabezpieczenia wielokrotności sumy wierzytelności (w odniesieniu do hipotek przymusowych w zakresie przekraczającym ramy wynikające z art u.k.w.h.) jest niedopuszczalne. W ocenie SN takiego rodzaju zabezpieczenie stanowi dla właściciela nadmierną uciążliwość wyrażającą się spadkiem wartości rynkowej nieruchomości oraz utrudnia sytuację innych wierzycieli hipotecznych. AUTOPROMOCJA Jak unikać kar za przestępstwa podatkowe Co grozi za wykroczenie lub przestępstwo skarbowe Jakie kary fiskus stosuje wobec podatnika Co robić, kiedy sprawa trafi do sądu Jak podatnik może uniknąć kary Cena: 129 zł, dla prenumeratorów DGP: 119 zł Zamów książkę: , (22) ,
7 Dziennik Gazeta Prawna, 15 stycznia 2013 nr 10 (3400) gazetaprawna.pl kodeks spółek handlowych C7 poradnia prawna Czy wolno zmienić umowę spółki jawnej Kto odpowiada za zobowiązania spółki z o.o. w organizacji Kiedy wierzyciel spółki jawnej może prowadzić egzekucję z majątku wspólnika Czy udziałowiec w spółce z o.o. może głosować na zgromadzeniu wspólników przez pełnomocnika Kiedy można wnieść powództwo o uchylenie uchwały zgromadzenia wspólników Jestem wspólnikiem spółki jawnej. Razem z pozostałymi wspólnikami chcemy zmienić jej umowę i podjąć uchwałę o zmianie wartości wkładu jednego z nas. Czy wszyscy musimy wyrazić zgodę na zmianę? W jakiej formie należy jej dokonać? Zmiana taka wymaga zgody wszystkich wspólników, chyba że sama umowa spółki stanowi inaczej. Wyjątek ów musi wyraźnie z umowy wynikać. Może on polegać np. na zamieszczeniu klauzuli przewidującej zmianę kontraktu spółki bezwzględną większością głosów. Takie zastrzeżenie oznacza, że istnieje możliwość dokonania zmiany bez zgody wspólnika, którego praw ona dotyczy. Niezadowolonej osobie wolno żądać rozwiązania spółki przez sąd lub też po prostu z niej wystąpić. Do zmiany umowy i jej uzupełniania wymagana jest taka sama forma, jaką ustawa przewiduje w celu jej zawarcia. Zwykła forma pisemna jest potrzebna do zawarcia umowy spółki jawnej i spółki partnerskiej. Natomiast w odniesieniu do pozostałych spółek osobowych, tj. spółki komandytowej i komandytowo-akcyjnej, w grę wchodzi forma aktu notarialnego. Art. 9, 63 par. 1, 65 ustawy z 15 września 2000 r. Kodeks spółek handlowych (Dz.U. z 2000 r. nr 94, poz ze zm.). Jestem wspólnikiem spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w organizacji, która zawarła umowę pożyczki na kwotę zł. Nie wniosłem jednak w całości wkładu na pokrycie objętych udziałów. Czy to prawda, że odpowiadam za zaciągnięte przez spółkę zobowiązanie? Regułą jest, że wspólnicy nie ponoszą odpowiedzialności za zobowiązania spółki z o.o. Jednak zasada ta ma zastosowanie po wpisie spółki do rejestru. Inaczej wygląda sytuacja, jeśli chodzi o spółkę z o.o. w organizacji. Za jej zobowiązania odpowiadają solidarnie spółka i osoby działające w jej imieniu. Wspólnik spółki z o.o. w organizacji odpowiada solidarnie z wymienionymi wyżej podmiotami do wartości niewniesionego wkładu na pokrycie objętych udziałów. W związku z powyższym ponosi on odpowiedzialność w dwóch przypadkach. Po pierwsze, gdy był osobą działającą w imieniu spółki i zaciągnął zobowiązanie. Po drugie, gdy nie wniósł do spółki pełnego wkładu. Odpowiedzialność wspólnika jest uzupełniająca w stosunku do odpowiedzialności spółki i osób działających w jej imieniu oraz zaktualizuje się, jeśli nie wniósł on wkładu. Oznacza to, że wierzyciel nie będzie mógł skierować egzekucji do majątku udziałowca, jeśli ten nie jest osobą działającą w imieniu spółki i wniósł wkład w całości. W przypadku gdy wszyscy wspólnicy wnieśli wkłady, do których zobowiązali się w umowie, a spółka zaciągnęła zobowiązania, odpowiedzialność ponoszą tylko działający i spółka. Udziałowiec odpowiada z całego swojego majątku, nie wyżej jednak niż do wartości zadeklarowanego wkładu, chyba że jest osobą działającą. Po zarejestrowaniu spółki w KRS sytuacja osób, które zaciągnęły zobowiązania, może się zmienić. Zgodnie z art. 161 par. 3 k.s.h. odpowiedzialność osób działających w imieniu spółki w organizacji ustaje wobec spółki z chwilą zatwierdzenia ich czynności przez zgromadzenie wspólników. Jeśli wspólnik był osobą działającą w imieniu spółki, powyższa reguła będzie miała zastosowanie również do niego. W pozostałych przypadkach jego odpowiedzialność zależy od tego, czy wniósł wkład. Jeśli nie wniósł, ponosi solidarną odpowiedzialność ze spółką i osobami działającymi w jej imieniu w granicach niewniesionego wkładu. Wniesienie wkładu w całości zwalnia go z odpowiedzialności, jeżeli nie był osobą działającą w imieniu spółki. Art. 13, 151 par. 4, art. 161 par. 3 ustawy z 15 września 2000 r. Kodeks spółek handlowych (Dz.U. z 2000 r. nr 94, poz ze zm.). Zawarłem ze spółką jawną umowę o dostawę. Wywiązałem się ze swojego zobowiązania, jednak spółka nie zapłaciła za dostarczony towar. Egzekucja z majątku spółki okazała się bezskuteczna. Zamierzam dochodzić zaspokojenia wierzytelności z majątku wspólnika, który pozostaje w związku małżeńskim. Czy mogę prowadzić egzekucję z majątku wspólnego wspólnika i jego małżonka? Wspólnicy spółki jawnej ponoszą odpowiedzialność za zobowiązania spółki całym swoim majątkiem, solidarnie z pozostałymi wspólnikami oraz ze spółką. Z tym że wierzyciel może prowadzić egzekucję z majątku wspólnika dopiero w sytuacji, gdy egzekucja z majątku spółki okaże się bezskuteczna. Jest to tzw. odpowiedzialność subsydiarna. W związku z powyższym wierzyciel musi najpierw podjąć próbę zaspokojenia się z majątku spółki. Dopiero gdy nie jest to możliwe (np. spółka nie ma majątku), wolno skierować egzekucję do majątku wspólnika. Wierzyciel może jednak wnieść przeciwko wspólnikowi powództwo, zanim jeszcze egzekucja z majątku spółki okaże się bezskuteczna. Ma to na celu zapobieżenie celowemu wyzbywaniu się majątku oraz zwiększa szansę należytego zaspokojenia. Trzeba pamiętać, że wyrok wydany przeciwko wspólnikowi może zostać wykonany dopiero, gdy egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna. W sytuacji gdy wierzyciel chce się zaspokoić z majątku wspólnika, który jest osobą fizyczną, ważne jest to, czy pozostaje on w związku małżeńskim. Jeśli tak, to należy wziąć pod uwagę panujący między małżonkami ustrój majątkowy. W przypadku ustawowej wspólności majątkowej skuteczne skierowanie egzekucji do majątku wspólnego będzie wymagało przedstawienia wyrażonej na piśmie przez współmałżonka wspólnika zgody na zaciągnięcie przez spółkę zobowiązania. Jeżeli zgody takiej nie było, wierzyciel może żądać zaspokojenia jedynie z majątku osobistego wspólnika, z wynagrodzenia za pracę lub z dochodów uzyskanych przez neigo z innej działalności zarobkowej, a także z korzyści uzyskanych z praw własności intelektualnej. Ponadto jeżeli dana osoba uczestniczy w spółce jako przedsiębiorca, wierzyciel może skierować egzekucję do przedmiotów majątkowych wchodzących w skład jego przedsiębiorstwa. Sąd Najwyższy w uchwale z 12 maja 2005 r. (sygn. akt III CZP 21/05) stwierdził, że tytułowi egzekucyjnemu wydanemu przeciwko spółce jawnej, opatrzonemu na podstawie art k.p.c. klauzulą wykonalności przeciwko wspólnikowi tej spółki, sąd nie może nadać klauzuli wykonalności w trybie art. 787 k.p.c. przeciwko jego małżonkowi. W związku z powyższym kontrahenci spółek jawnych powinni dla swojego bezpieczeństwa badać obowiązujące wspólników ustroje majątkowe oraz żądać przedstawienia zgody współmałżonka na dokonanie określonej czynności. Art. 22 par. 2, 31 ustawy z 15 września 2000 r. Kodeks spółek handlowych (Dz.U. z 2000 r. nr 94, poz ze zm.). Art. 41 ustawy z 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz.U. z 1964 r. nr 9, poz. 59). Art. 787 ustawy z 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. z 1964 r. nr 43, poz. 296). Na najbliższym zgromadzeniu wspólników ma zostać podjęta uchwała zezwalająca na nabycie przez spółkę nieruchomości za cenę zł. Ze względu na wyjazd za granicę nie mogę być na nim obecny. Zależy mi jednak, by zagłosować w tej sprawie. Czy mogę udzielić pełnomocnictwa do głosowania w moim imieniu? Jeśli tak, to czy musi ono zostać sporządzone w określonej formie? Czy mogę udzielić umocowania osobie, która jest zatrudniona w spółce na podstawie umowy-zlecenia? Jeśli umowa spółki albo ustawa nie zawierają ograniczeń, wspólnicy mogą uczestniczyć w zgromadzeniu wspólników oraz wykonywać prawo głosu przez pełnomocników. Pełnomocnictwo powinno być udzielone na piśmie pod rygorem nieważności i dołączone do księgi protokołów. Dokument musi zostać prawidłowo sporządzony i podpisany przez mocodawcę. Pełnomocnik może posługiwać się kopią pełnomocnictwa poświadczoną np. przez notariusza. Natomiast wymóg pisemności nie zostanie spełniony, jeśli umocowany dysponuje pełnomocnictwem przesłanym faksem, gdyż nie jest to oryginał, ale kopia oryginału. Ze względu na brak oryginalnego podpisu nie wystarczy przesłanie umocowania pocztą elektroniczną, chyba że zostało ono zaopatrzone w prawidłowy podpis elektroniczny. Warto przy tym pamiętać, że umowa spółki może zezwalać na dostarczenie dokumentów w formie kopii bez potwierdzenia. Kodeks spółek handlowych wprowadza także ograniczenia w odniesieniu do osób, które mogą reprezentować udziałowca na zgromadzeniu wspólników. Pełnomocnikiem nie wolno być bowiem członkowi zarządu ani pracownikowi spółki. Pojęcie pracownika dotyczy tylko osób, z którymi spółka zawarła umowę o pracę oraz pełniących funkcję na podstawie powołania, wyboru, mianowania. Nie obejmuje osób zatrudnionych w spółce na podstawie umowy o zarządzanie, zlecenia czy też o dzieło. Art. 243 ustawy z 15 września 2000 r. Kodeks spółek handlowych (Dz.U. z 2000 r. nr 94, poz ze zm.). Zgromadzenie wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością podjęło uchwałę i wszystkim wspólnikom została przyznana dywidenda oprócz jednego, który został bezzasadnie niedopuszczony do udziału w zgromadzeniu. Czy w takiej sytuacji pokrzywdzony udziałowiec może wnieść powództwo o uchylenie uchwały? Jeśli tak, to czy jest to uprawnienie ograniczone czasowo? Powództwo o uchylenie uchwały może zostać wytoczone, jeśli uchwała wspólników jest sprzeczna z umową spółki bądź dobrymi obyczajami i godzi w interesy spółki lub ma na celu pokrzywdzenie wspólnika. Pod pojęciem dobre obyczaje należy rozumieć takie zachowania, które wpływają pozytywnie na funkcjonowanie spółki oraz jej otoczenie gospodarcze i są związane z przestrzeganiem uczciwości w stosunkach gospodarczych (np. zachowanie osób, które zbyły udziały przed zgromadzeniem wspólników i nie uczestniczą w nim, mimo że nie zostały jeszcze wykreślone z księgi udziałów). Uchwała godzi w interesy spółki, gdy zapewnia ochronę interesów wspólników lub osób trzecich kosztem spółki. Przykładem będzie uchwała powodująca zerwanie więzi kooperacyjnych z klientami albo obniżająca ich zaufanie. Z pokrzywdzeniem wspólnika będziemy mieli do czynienia, gdy w wyniku podjętych uchwał pogorszy się jego sytuacja udziałowa bądź osobista. Pokrzywdzenie to nie tylko powstanie szkody w majątku wspólnika. Może być również odnoszone do jego pozycji, dobrego imienia, naruszenia zasady równouprawnienia, nieprzyznania dywidendy, gdy przyznano ją innym. Pokrzywdzenie wspólnika może mieć również miejsce poprzez nałożenie obowiązków, którymi nie obarczono pozostałych. Sąd Najwyższy w uchwale z 20 czerwca 2001 r. (sygn. akt I CKN 1137/98) uznał, że uchwała zgromadzenia wspólników może być uznana za krzywdzącą tylko wtedy, gdy została podjęta z realnym zamiarem pokrzywdzenia. W praktyce najczęściej spotykanymi uchwałami naruszającymi interesy wspólnika są uchwały wyłączające (albo znacznie ograniczające) od podziału wypracowany przez spółkę zysk. Powództwo o uchylenie uchwały zgromadzenia wspólników należy wnieść w terminie miesiąca od dnia otrzymania wiadomości o uchwale, nie później jednak niż w terminie sześciu miesięcy od dnia powzięcia uchwały. Prawo do wytoczenia powództwa przysługuje: zarządowi, radzie nadzorczej, komisji rewizyjnej oraz poszczególnym ich członkom, wspólnikowi, który głosował przeciwko uchwale, a po jej powzięciu zażądał zaprotokołowania sprzeciwu, wspólnikowi bezzasadnie niedopuszczonemu do udziału w zgromadzeniu wspólników, wspólnikowi, który nie był obecny na zgromadzeniu (choć jedynie w przypadku wadliwego zwołania zgromadzenia wspólników lub też powzięcia uchwały w sprawie nieobjętej porządkiem obrad), w przypadku pisemnego głosowania wspólnikowi, którego pominięto przy głosowaniu lub który nie zgodził się na głosowanie pisemne albo też głosował przeciwko uchwale i po otrzymaniu wiadomości o uchwale w terminie dwóch tygodni zgłosił sprzeciw. Jeśli uchwała spełnia warunki do jej zaskarżenia, a powództwo o jej uchylenie nie zostanie wniesione w terminie, jest ona ważna i wywołuje skutki prawe. Natomiast w przypadku gdy uprawniony podmiot wniesie we właściwym czasie pozew i sąd wyda wyrok pozytywny, uchwała jest traktowana, jakby w ogóle nie została podjęta. Wyrok ma charakter konstytutywny. Oznacza to, że uchwała zostaje uchylona tak, jakby jej nie było od samego początku. Art ustawy z 15 września 2000 r. Kodeks spółek handlowych (Dz.U. z 2000 r. nr 94, poz ze zm.). Ewelina Stępień Prenumerata: Cena prenumeraty DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ: Wersja Standard: miesięczna (styczeń 2013 r.): 101,20 zł, styczeń grudzień 2013 r.: 1095,00 zł. Wersja Premium: miesięczna (styczeń 2013 r.): 121,88 zł, styczeń grudzień 2013 r.: 1296,00 zł. Wszystkie ceny brutto (zawierają 8% VAT). Więcej informacji na stronie
8 C8 Dziennik Gazeta Prawna, 15 stycznia 2013 nr 10 (3400) gazetaprawna.pl orzecznictwo tsue Firma telekomunikacyjna przekaże dane swoich klientów Trybunał Sprawiedliwości o faktoringu w łączności elektronicznej Teza Przedsiębiorca telekomunikacyjny może przekazywać firmie skupującej wierzytelności dane swoich zadłużonych klientów. Ujmując to słowami trybunału dostawcy publicznych sieci łączności i publicznie dostępnych usług łączności elektronicznej wolno przekazywać dane o ruchu (np. o dostarczaniu dostępu do internetu) cesjonariuszowi wierzytelności wynikających ze świadczenia usług telekomunikacyjnych (np. faktorowi). Telekom jako cedent ma prawo przekazywać dane swoich klientów także do celów windykacji należności za świadczone im usługi. Cesjonariusz z kolei (faktor) może przetwarzać je pod dwoma warunkami: musi działać z upoważnienia dostawcy usług i ograniczać się do przetwarzania tylko tych danych o ruchu, które są niezbędne do celów windykacji wierzytelności będących przedmiotem cesji. Wynika to z art. 6 ust. 2 i 5 dyrektywy 2002/58/WE o prywatności i łączności elektronicznej. Ważne jest przy tym, by cesjonariusz działał wyłącznie na polecenie dostawcy usług i pod jego kontrolą. Oznacza to, że umowa (np. faktoringu) powinna zawierać postanowienia zapewniające zgodne z prawem przetwarzanie danych o ruchu przez cesjonariusza. Musi również gwarantować dostawcy usług możliwość przekonania się w każdej chwili, czy postanowienia te są przestrzegane przez cesjonariusza (faktora). Stan faktyczny Josef Probst używa telefonu, czyli przyłącza należącego do Deutsche Telekom AG. Pozwala mu to również łączyć się z internetem. Przez dwa miesiące 2009 roku korzystał z numeru firmy Verizon. Opłaty z tego tytułu, określane jako należne na rzecz innych dostawców usług, naliczał mu Deutsche Telekom. Abonent nie uregulował jednak tych rachunków. Dlatego spółka Nexnet, cesjonariusz tej wierzytelności (uzyskanej na mocy umowy faktoringu podpisanej z Verizonem), zażądała od Probsta zapłaty naliczonych kwot powiększonych o dodatkowe koszty. Jednocześnie cedent (Verizon, dostawca internetu) i cesjonariusz (faktor Nexnet) zawarli porozumienie w sprawie ochrony danych klientów i poufności. Zapisano w nim postanowienia zobowiązujące strony do przetwarzania i wykorzystywania chronionych danych tylko dla celów tej współpracy i jedynie w sposób określony w umowie. Strony ustaliły również, że kiedy wgląd do chronionych danych nie będzie już konieczny, wszystkie je trzeba będzie natychmiast usunąć tak by niemożliwe stało się ich odtworzenie. Alternatywnie cesjonariusz mógł zwrócić je cedentowi. Każda ze stron umowy miała również prawo kontrolować przestrzeganie przez drugą zasad bezpieczeństwa i ochrony danych. Co więcej, poufne dokumenty i informacje miały być udostępniane tylko tym pracownikom, którzy musieli się nimi posługiwać przy wykonywaniu umowy, czyli przy ściąganiu należności od klientów telekomu. Jednocześnie, na żądanie jednej ze stron lub najpóźniej z chwilą zakończenia współpracy, wszystkie poufne informacje miały być bezpowrotnie usunięte lub zwrócone. Josef Probst domagał się jednak uznania umowy faktoringu zawartej między Verizonem i Nexnetem za nieważną. Dowodził, że narusza ona przepis niemieckiej ustawy o telekomunikacji mówiący o zachowaniu tajemnicy przy naliczaniu opłat należnych dostawcy usług. Krajowy sąd rejonowy oddalił więc żądanie zapłaty wniesione przez Nexnet. Sąd drugiej instancji uznał je co do istoty. Federalny Trybunał Sprawiedliwości z kolei, rozpoznając skargę rewizyjną, zwrócił się do luksemburskiego Trybunału Sprawiedliwości o ocenę, czy prawo europejskie pozwala dostawcy usług łączności elektronicznej na przekazanie danych o klientach. Uczynił to z przekonaniem, że nie ma obiektywnego powodu, by rozmaicie traktować w dziedzinie ochrony danych osobowych naliczanie wierzytelności i ich windykację. Europejski trybunał zgodził się z niemieckim Trybunałem Federalnym. Orzekł, że dyrektywa 2002/58, zezwalając na przetwarzanie danych do końca okresu, w którym rachunek może być zgodnie z prawem zakwestionowany, lub do upływu terminu przedawnienia roszczenia o jego zapłatę, odnosi się nie tylko do naliczania opłat, lecz także do uzyskania ich zapłaty. UZASADNIENIE TS podkreślił, że przetwarzanie danych klientów telekomów przez faktora musi wiązać się z działaniem tego drugiego z upoważnienia dostawcy usług. I chociaż prawo europejskie nie definiuje pojęcia upoważnienia cedenta, to jednak należy je rozumieć potocznie. Znaczy to, że jedna osoba działa z upoważnienia innej, jeżeli pierwsza dokonuje czynności na polecenie i pod kontrolą drugiej. Tak więc w myśl dyrektywy o prywatności i łączności elektronicznej administrator danych powinien sprawować nadzór nad wyznaczonym przez siebie przetwarzającym. Musi też czuwać nad przestrzeganiem przez niego ochrony prywatności. Cedent wierzytelności, a tym samym danych klientów, powinien również wyłapywać wszelkie nielegalne formy przetwarzania (może chodzić np. o handel danymi abonentów telefonii). Dlatego przy zachowaniu wszelkich środków ochrony możliwe jest przetwarzanie danych przez osoby zewnętrzne w stosunku do dostawcy usług telekomunikacyjnych. Zdaniem trybunału należy taką ewentualność dopuścić chociażby po to, by telekom mógł skupić się na świadczeniu usług łączności elektronicznej. Tym samym TS uznał dopuszczalność umów faktoringu w tej dziedzinie. Podkreślił jednak, że do sądu krajowego zawsze należy ocena, czy warunki legalności tego rodzaju porozumienia zostały spełnione. Wyrok w sprawie C-119/12, Josef Probst przeciwko Mr.Nexnet GmbH. Nie można uzależniać importu od oznaczenia wyrobów CE Trybunał Sprawiedliwości o swobodnym przepływie towarów Teza Państwom członkowskim nie wolno stanowić przepisów krajowych, które uzależniają na mocy samego prawa wprowadzanie do obrotu na ich terytorium materiałów budowlanych pochodzących z innego państwa Unii od uzyskania przez te towary oznaczenia CE. Byłoby to bowiem niezgodne zarówno z dyrektywą Rady 89/106/EWG, zmienioną rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 1882/3003, jak i z traktatem o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Stan faktyczny Elenca Srl sprowadza do Włoch i dystrybuuje na tym rynku nadmuchiwane, termoutwardzalne przewody kominowe produkowane na Węgrzech. Rury te umożliwiają renowację starych kominów bez konieczności prowadzenia robót murarskich. Technologia stosowana jest na wielu rynkach europejskich. We Włoszech zastępuje tradycyjne systemy polegające na instalacji zewnętrznych przewodów kominowych ze stali nierdzewnej lub ceramiki. Włoskie przepisy zawarte w okólniku ministerstwa spraw wewnętrznych, wydanym na podstawie dekretu z mocą ustawy, wymagają jednak, by kominy były wykonywane z materiałów z oznaczeniem CE. Ma to zapewnić, by włoskie kominy były budowane i restaurowane przy użyciu materiałów niepalnych. Elenca zaskarżyła te regulacje do regionalnego sądu administracyjnego Lacjum. Ten uznał jednak wniosek za niedopuszczalny, ponieważ okólnik nie jest aktem normatywnym. Rada Stanu z kolei, rozpoznając odwołanie, uwzględniła skargę Elenki. Uznała, że okólnik wpływa na sytuację prawną tej spółki. Zapytała jednak luksemburski Trybunał Sprawiedliwości o interpretację prawa Unii dotyczącego certyfikowania materiałów budowlanych. Trybunał orzekł po myśli importera rur z tworzyw sztucznych. UZASADNIENIE Trybunał przypomniał, że podstawowym celem dyrektywy 89/106 jest usunięcie przeszkód w handlu. Europejscy producenci muszą więc przestrzegać jedynie zharmonizowanych norm, europejskich aprobat technicznych i krajowych specyfikacji technicznych uznanych na szczeblu Unii. Jeżeli jednak jakiś towar używany w budownictwie nie spełnia żadnego z tych standardów, to państwa członkowskie powinny i tak wpuścić go na swój rynek, gdy spełnia on wymagania zawarte w przepisach krajowych zgodnych z traktatem. Co więcej, wszelkie regulacje każdego z państw Unii, które mogą chociażby pośrednio lub potencjalnie utrudniać handel, są równoważne z ograniczeniami ilościowymi, zakazanymi przez traktat o funkcjonowaniu UE. Dlatego sama okoliczność zniechęcania importera do prowadzenia handlu stanowi przeszkodę w swobodnym przepływie towarów. I niezależnie od tego, że państwa członkowskie mają prawo decydować o poziomie ochrony bezpieczeństwa publicznego, zdrowia i życia ludzi na swoim terytorium, to zdaniem TS przepisy wymagające, by importowane wyroby budowlane miały certyfikat CE, są niezgodne z wymaganiem proporcjonalności zastosowanych środków do rodzaju zagrażającego niebezpieczeństwa. Włochy nie miały wobec tego prawa zakazać Elence importowania z Węgier przewodów kominowych nieopatrzonych znakiem CE, skoro ich produkcja i stosowanie są zgodne z prawem węgierskim. Wyrok w sprawie C-385/10, Elenca Srl przeciwko Ministero dell Interno. Nawet uczestnictwo w jednym kartelu nie pozostanie bezkarne Trybunał Sprawiedliwości o porozumieniach antykonkurencyjnych Teza Sądy europejskie powinny wydawać wyroki karzące tylko za część zarzutów stawianych przez Komisję Europejską w decyzji antykartelowej, jeżeli da się dowieść, że skarżący przedsiębiorca nie jest winien wszystkich przypisywanych mu czynów, a stwierdzenie częściowej nieważności decyzji KE nie zmieniałoby jej istoty. Stan faktyczny Komisja Europejska stwierdziła, że belgijskie firmy działające na rynku międzynarodowych przeprowadzek przez prawie dwadzieścia lat łamały zasady konkurencji. Kartel, do którego należała spółka Verhuizingen Coppens, utrzymywał zawyżone ceny dla klientów i dzielił między siebie połowę rynku usług oferowanych osobom fizycznym, przedsiębiorcom, a także organom administracji. Zmówieni przedsiębiorcy stosowali system ofert osłonowych i porozumień w sprawie systemu kompensacji finansowych za odrzucone oferty lub za powstrzymanie się od złożenia ofert, określanych jako prowizje. Pierwszy sposób polegał na składaniu przez kilku kolaborantów, którzy nie mieli zamiaru przyjąć zamówienia, pozornych kosztorysów na cenę wyższą, niż oferował przedsiębiorca, który szykował się do realizacji zlecenia. System prowizyjny polegał na wzajemnym obciążaniu się przez członków kartelu fakturami za oferty, których nie przyjęli wskutek wzajemnych uzgodnień. Kosztami tych machinacji byli obciążani klienci. Jedną z karzących za to decyzji Komisja Europejska wydała przeciwko spółce Coppens. Ta jednak wniosła sprawę do europejskiego sądu pierwszej instancji, przed którym zostało udowodnione jedynie uczestnictwo obwinionej w przekazywaniu klientom pozornych kosztorysów. Skutkiem tego sąd orzekł nieważność całej decyzji skierowanej przeciwko tej spółce. KE odwołała się więc do Trybunału Sprawiedliwości. Dowodziła przed nim, że sąd europejski popełnił błąd. Nie miał bowiem wątpliwości, że spółka brała udział w jednej z postaci kartelu. Za niedowiedzione uznał tylko uczestnictwo Coppensa w porozumieniu w sprawie prowizji. Tym samym sąd pierwszej instancji naruszył zasadę proporcjonalności, której stosowanie przy orzekaniu jest konieczne. Kiedy bowiem tylko część naruszenia prawa antymonopolowego nie została dowiedziona, a winowajca wychodzi z opresji całkowicie uwolniony od odpowiedzialności, to należałoby powtarzać postępowania, by dowiedziona część naruszenia nie pozostała bezkarna. Nie pozwala na to jednak zasada niesądzenia dwa razy w tej samej sprawie. Coppens utrzymywała przed trybunałem, że Komisja żądała ukarania jej również za nieudowodnione uczestnictwo w porozumieniu prowizyjnym, więc sąd słusznie uchylił całą decyzję. Posiłkowo wnosiła o uchylenie lub przynajmniej obniżenie nałożonej na nią grzywny, ponieważ Komisja jakoby przyjęła niewłaściwą podstawę wyliczeń nie różnicując ról poszczególnych uczestników kartelu. Ostatecznie trybunał co do zasady przyznał rację Komisji. Uchylił wyrok sądu pierwszej instancji w sprawie udziału Coppensa w kartelu belgijskich firm przeprowadzkowych. Orzekł, że przedsiębiorca ten powinien jednak zostać ukarany za udział w sporządzaniu fałszywych kosztorysów. Ostateczną grzywnę, jaką za to ma zapłacić, TS ustalił na euro. Obciążył przy tym Coppensa 1/3 kosztów własnych poniesionych w obu instancjach. Resztę opłat sądowych ma wnieść KE, która nie udowodniła w części zarzutów stawianych przedsiębiorcy w antykartelowej decyzji. UZASADNIENIE Trybunał uznał, że nieważność zaskarżonej przez Coppensa decyzji KE sąd Unii Europejskiej powinien był przyjąć jedynie w takim zakresie, w jakim skarga była zasadna, a zarzuty nieudowodnione. Komisja jest bowiem uprawniona do przypisania przedsiębiorcy odpowiedzialności tylko za zachowania w których uczestniczył bezpośrednio i za czyny planowane lub wdrażane przez innych uczestników kartelu, jeżeli zostało wykazane, że winowajca wiedział o nich lub w rozsądny sposób mógł je przewidzieć, a także że był gotów ponieść związane z tym ryzyko. Wyrok w sprawie C-441/11 P, Komisja Europejska przeciwko Verhuizingen Coppens NV Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk