Source: http://doczz.pl/doc/173890/wrzesie%C5%84-pdf---nasz-ryman%C3%B3w
Timestamp: 2018-09-24 06:16:16
Legal References Found: Art.
1019
 Art. 922
 Art. 925
 art. 1031
 Art. 1012
 Art. 1019
 Art. 1015

Document Content:
wrzesień PDF - Nasz Rymanów - Festiwal
wrzesień PDF - Nasz Rymanów
Wniebowzięcia Maryi
Przyszliśmy tu wszyscy
Strojnym korowodem
Przynieśliśmy nasze,
Uwite z mozołem
Niesiemy te wieńce
Z Ladzina i z Posad
Niech będzie uczczona
Na Swe Wniebowzięcie
Nasza Matka Boża
A każdy nasz wieniec
Z kłosów zbóż zrobiony
Niesiem w dziękczynieniu
Matce Bożej Zielnej
Licealiści z Rymanowa
uświetniali uroczystości
rocznicowe w Krakowie
dniach 5 – 6 sierpnia 2014r.
młodzież klas wojskowych
rymanowskiego liceum
w galowych mundurach „Sokoła”
brała udział w obchodach 100-letniej
rocznicy wybuchu I wojny światowej
w Krakowie. Uroczystość była połączona
ze zlotem gniazd sokolich działających
na terenie południowej Polski.
W godzinach popołudniowych piątego
sierpnia uczniowie wraz z „Bractwem
Kurkowym” z Krakowa złożyli kwiaty pod
pomnikiem marszałka Józefa Piłsudskiego. Następnie odbył się przemarsz Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego, do
której dołączyli rymanowscy uczniowie.
Maszerowaliśmy przez Rynek Główny i ulicą Grodzką na Wawel. Nasze
przejście oklaskiwały tłumy widzów.
W katedrze na Wawelu braliśmy udział
Poświęcić je trzeba
By wszystkim wokoło
(Słowa: Maria Przybylska)
e śpiewem na ustach przybyły korowody z wieńcami żniwnymi z Posady Dolnej (KGW
w Posadzie Dolnej), z Ladzina (KGW
w Ladzinie) i Posady Górnej (KGW
w Posadzie Górnej) aby podziękować za
Obchodzona 15 sierpnia uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny to jedno z najstarszych świąt maryjnych w Kościele.
W polskiej tradycji jest znane jako
święto Matki Bożej Zielnej. W Kościele pw. Św. Wawrzyńca w Rymanowie
odprawiona została Msza Św., podczas
której poświęcone zostały wieńce żniwne, zioła, kłosy zbóż, kwiaty i owoce.
w uroczystej mszy św. Uczestniczył
w niej również Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Bronisław Komorowski.
Podczas formowania się kolumny
marszowej podeszła do nas żona byłego
Prezydenta na uchodźstwie Ryszarda
Kaczorowskiego, która podziękowała
nam za uświetnienie uroczystości i życzyła wszystkiego najlepszego. Kolejnym
etapem obchodów
był przemarsz pod
uroczystości zostaliśmy ugoszczeni
w budynku „Sokoła”.
Szóstego sierpnia o godzinie 10tej byliśmy obecni
składania wieńca
przez Prezydenta
RP Bronisława Komorowskiego przy
pomniku marszałka
Józefa Piłsudskiego znajdującego
się obok budynku „Sokoła”. Następnie
zwiedzaliśmy krakowskie zabytki, a ok.
godz. dwunastej wyjechaliśmy do domu,
pełni wrażeń i dumni z możliwości
reprezentowania rymanowskiej szkoły
i sokolej drużyny podczas tak ważnych
i podniosłych uroczystości.
5.IX.394 – nad rzeką Frygidus (obecnie Słowenia) wojska cesarza Teodozjusza z Konstantynopola, gorliwego chrześcijanina, spotkały
się z pogańską armią Rzymu. Klęska zwolenników starych bogów rozpoczęła akcję chrystianizacji imperium rzymskiego.
8.IX.1504 – Michał Anioł odsłonił we Florencji swoją najsłynniejszą rzeźbę – Dawid.
Rzeźba wzbudziła zachwyt tłumów. W 1857
r. królowa Wiktoria otrzymała kopię rzeźby,
gdzie przyrodzenie Dawida zakryto listkiem
figo­wym (zdejmowanym podobno czasem na
życzenie władczyni).
8.IX.1514 – 500 lat temu, połączone siły Polski
i Litwy pokonały pod Orszą wojska państwa
moskiewskiego. Siły polskie liczyły
ok. 30 tys. a przeciwnik aż 80 tys. Chcąc rozgłosić swoje zwycięstwo król Zygmunt Stary rozesłał
pojmanych jeńców po dworach europejskich.
17.IX.1794 – T. Kościuszko ogłosił utworzenie
Żydowskiego Pułku Lekkiej Kawalerii pod
dowództwem Berka Joselewicza, kupca z Kowna, który zebrał 500 ochotników. Oddział brał
udział w obronie Pragi, później walczył w Legionach Polskich Dąbrowskiego, odznaczony
Krzyżem Virtuti Militari. Zginął pod Kockiem
w 1809 r. w potyczce z Austriakami.
3.IX.1914 – utworzone w sierpniu Legiony
Polskie, Wschodni we Lwowie i Zachodni
w Krakowie, składają przysięgę na wierność
cesarzowi Franciszkowi Józefowi I. Część
żołnierzy Legionu Wschodniego odmawia.
28.IX.1914 – 100 lat temu, rosyjska dywizja
kawalerii gen. Kellera zajmuje Rymanów broniony przez 10 i 45 pułki piechoty utworzone
z ludności pow. brzozowskiego, sanockiego
i leskiego. Rosjanie rabują domy, głównie
ży­dowskie. Po tygodniu wyparły ich wojska
austriackie, by 11.XI ustąpić ponownie armii
25.IX.1954 – kolejna reforma administracyjna
eliminuje z czterostopniowej struktury (województwo, powiat, gmina, gromada) gminy.
Zamiast 3 tys. gmin i 40 tys. gromad, utworzono 8 tys. wielkich gromad. Podział taki utrzymuje się do lat 70-tych.
28.IX.1954 – zbiegły z Polski ppłk Józef Światło, wystąpił po raz pierwszy na antenie Radia
Wolna Europa, opowiadając sensacyjną prawdę o władzy komunistycznej. Jako zast. dyr.
X Departamentu Ministerstwa Bezpieczeństwa
Publicznego, miał dostęp do wielu tajemnic.
10.IX.1974 – zm. Melchior Wańkowicz, pisarz,
publicysta, korespondent wojenny, uczestnik
bitwy pod Monte Cassino. Mistrz opowieści
reportażowej nawiązywał do tradycji gawędy
28.IX.1994 – w połowie drogi między Tallinem a Sztokholmem, zatonął prom „Estonia”.
Śmierć poniosło 852 osoby, była to największa
tragedia morska od czasu zagłady „Titanica”.
Prom przystosowany był do pływania przybrzeżnego, armator wysłał go na pełne morze.
Kolos miał 155 m. długości i mógł przewozić
460 pojazdów i 2000 pasażerów.
poc obry
dwaj kumple;
- Wiesz, moja
teściowa przypomina mi
gazetę…
- Bo wie o
i ukazuje się
Szef wrócił z lunchu w
bardzo dobrym humorze i zwołał wszystkich pracowników, by wysłuchali jego
nowych dowcipów, które usłyszał.
Wszyscy śmiali się do rozpuku, oprócz
- O co chodzi? Nie macie poczucia humoru
– pyta szef.
- Nie muszę się śmiać, pojutrze przechodzę
Ojciec przepytuje syna;
- Dobrze bawiłeś się na przyjęciu u Roberta?
- Jak miałem się dobrze bawić jak dałem
słowo honoru, że będę grzeczny?!
„Jesteś podłym oszustem! Jeśli pan natychmiast nie zapłaci za wyłudzone towary,
zgłoszę doniesienie do prokuratury”
- Szefie, list dojdzie akurat w Święta! Może
te słowa są za ostre?
- Ma pani rację, proszę dopisać
Kowalski wkłada elegancki garnitur i skrapia się obficie wodą kolońską.
- A ty dokąd – pyta żona.
- Na wyścigi konne.
- No to się pospiesz, bo ta twoja klacz już
dwa razy dzwoniła.
Mama Jasia przeziębiła się. Za radą sąsiadki przed snem wypiła kieliszek wódki na
rozgrzanie. Układając Jasia do snu pocałowała go.
- Mamo, dlaczego wzięłaś perfumy taty?
– pyta Jaś.
Pacjentka skarży się swojemu lekarzowi:
- Łykam te tabletki, łykam, ale nie chudnę!
- To niemożliwe, a bierze je pani tak jak
kazałem – dziesięć razy dziennie?
- Oczywiście! Jedną tabletkę po każdym
większym posiłku!
- Jak wygląda biznes po sowiecku?
- Ukraść skrzynkę wódki, wódkę sprzedać
a pieniądze przepić!
Wybrał (wła)
www.naszrymanow.pl
Społeczne kolegium redakcyjne:
Maria Zmarz (emez)
– tel. 603 441 362
(przewodnicząca kolegium)
Dariusz Królicki (deka)
– tel. 503 025 664
Wacław Łabuda (wła)
– tel. 602 855 458
Lesław Materniak (LM)
– tel. 507 140 048
– tel. 663 061 045 (Internet)
Redakcja numeru: Wacław Łabuda
Numer zamknięto: 25.08.2014
Współpracowali przy numerze:
Jacek Bolanowski, Jolanta Feszczuk,
Zofia Gierlach, Rafał Głód, Marcin
Józefowicz, Danuta Litarowicz,
Halina Niziołek, AlinaPulnar,
Katarzyna Radowicz, Kinga
Różowicz, Anna Szajna-Olszowy,
Sławomir Szybka, Łucja Urbanik.
Stałe dyżury redakcyjne w każdy
piątek w godz. 18-20
w siedzibie redakcji.
Redakcja nie odsyła nie zamówionych materiałów oraz zastrzega sobie
prawo dokonywania skrótów i redagowania nadesłanych materiałów.
Wszelkie listy oraz materiały składać
można również w kiosku w rynku do
Redakcja za treść ogłoszeń nie ponosi odpowiedzialności a poglądy
zawarte w listach czytelników nie
zawsze są zgodne
z poglądami redakcji.
Nie prowadzimy prenumeraty.
Egzemplarze archiwalne kupić
można w redakcji i Biurze Informacji
tel. 13 43 25 415, 13 42 01 353
Skład komputerowy: Barbara Pruś
Adres: 38-480 Rymanów,
Prezes: Czesław Szajna
– tel. 13 43 55 917
Gwiazdy Dni Rymanowa
(fot. Sławomir Szybka)
Wieści z regionu…
 Na syntetycznym lodowisku w Żołyni można jeździć i zimą, i latem. To
pierwszy tego typu obiekt, który powstał
w naszym województwie. Syntetycznych
lodowisk w Polsce jest kilka. To w Żołyni
umiejscowiono przy Zespole Szkół im.
Adama Mickiewicza. Jest przeznaczone
głównie dla uczniów, ale też otwarte dla
 Ćwierć miliona złotych - tyle dostaną studenci rzeszowskiej uczelni za
dwa projekty przygotowane na konkurs
«Generacja przyszłości». To aplikacja
mobilna dla dzieci i dron, który może
pomóc w walce z kłusownikami
 Julian Orłowski i Kazimierz Rak,
właściciele cukierni w Rzeszowie, zostali
zwycięzcami konkursu „Przedsiębiorca
aktywny lokalnie”. Otrzymali za to 25 tys.
złotych - Ludzie są dla ludzi, to co robimy
ma nam służyć i sprawiać, że nasze życie
będzie przyjemniejsze - twierdzą laureaci.
 Beka wiwatówka i inne nieznane
nigdzie indziej obrzędy, stroje, jadło,
gwara i pieśni, czyli unikatowe flisackie
tradycje, kultywowane do dziś w Ulanowie, trafiły na Krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego.  W Sądzie Rejonowym w Rzeszowie
zapadł wyrok skazujący byłego zastępcę redaktora jednego z rzeszowskich
dzienników Jacka S. oraz na współpracującego z nim Krzysztofa Z. Obydwaj
byli zamieszani w sprawę wymuszania
łapówki, w zamian za niepublikowanie
niepochlebnych artykułów o jednej
z rzeszowskich firm.
 Tomasz Michniewicz autor bestsellerowych reportaży książkowych:
„Samsara”, „Gorączka” „W świecie
poszukiwaczy skarbów”, „Swoją drogą”,
twórca programu w TTV „Inny świat”
spotkał się ze swoimi fanami w Centrum
Ursa Maior w Uhercach Mineralnych.
Doposażenie straży rybackiej
i utworzenie muzeum kultury Bojków
w Myczkowie - te m.in. projekty zostały
dofinansowane na Podkarpaciu z unijnego
programu operacyjnego „Ryby”. W sumie
do regionu trafiło z tego programu ponad
22,5 mln zł.
Ukraińskie dzieci przebywają
na Podkarpaciu na dwutygodniowych
turnusach. Od początku wakacji z wypoczynku skorzystało 400 dzieci, a do końca
sierpnia Caritas chce zaprosić jeszcze 500.
 W kampusie WSIiZ w Kielnarowej
koło Rzeszowa zakończyły się Olimpijskie Warsztaty Informatyczne dla
40 nauczycieli i 49 finalistów olimpiady
informatycznej. Jedni i drudzy rozwiązywali zadania, z tym że te dla uczniów
były trudniejsze.
 Prezydent Bronisław Komorowski
wręczył z okazji święta Wojska Polskie-
go nominacje na stopnie generalskie
i admiralskie 13 oficerom. Wśród awansowanych jest płk Wojciech Kucharski
z 21. Brygady Strzelców Podhalańskich
Brązowy medal zdobyła Joanna
Jóźwik w mistrzostwach Europy w Zurychu. Wychowanka Victorii Stalowa Wola
w finałowym biegu na 800 metrów zajęła
trzecie miejsce i pobiła własny rekord.
 Po wybuchu gazu w jednym z mieszkań w Zagórzu cztery przebywające
w nim osoby zostały ciężko poparzone.
Siła wybuchu była tak duża, że uszkodziła
konstrukcję budynku. Nadzór budowlany
nie pozwolił lokatorom bloku na powrót
 Policjanci, którzy pilnują bezpieczeństwa na wodzie Jeziora Tarnobrzeskiego, mają nową łódź patrolowo-ratunkową. Kilka dni temu została oficjalnie
zwodowana i już służy policjantom
patrolującym ten popularny podkarpacki
akwen. To trzecia policyjna łódź na tym
 Kilka tysięcy turystów przyciągnęły
atrakcję festiwalu Dwa Oblicza, plenerowej imprezy organizowanej w Skansenie Archeologicznym Karpacka Troja
w podjasielskiej Trzcinicy.
 Sobotnie (2 sierpnia) widowisko – rekonstrukcja walk o Twierdzę Przemyśl
w Ujkowicach zgromadziło ponad 8 tys.
widzów. W przedstawieniu przygotowanym przez Przemyskie Stowarzyszenie
Rekonstrukcji Historycznej „X D.O.K.”
i wyreżyserowanym przez Mirosława
Majkowskiego udział wzięło 150 rekonstruktorów z Polski, Słowacji i Ukrainy. 
W weekend 02-03.08.) w Zamku
Kazimierzowskim w Przemyślu oraz w
Zamku w Krasiczynie odbyła się XIV
edycja Festiwalu Kultury Japońskiej.
W programie tegorocznej edycji mieściły
się między innymi: pokazy kaligrafii,
pokazy tradycyjnych instrumentów japońskich, koncert Jin Matsumo ( skrzypce),
 Quadowcy i motocrossowcy rozjeżdżają lasy. Kierowcy quadów i samocho-
dów terenowych rozjeżdżają okolice
Jeziora Solińskiego oraz dzikie zakątki
Beskidu Niskiego. W ostatnich miesiącach strażnicy leśni z terenu Regionalnej
nałożyli mandaty karne na osoby naruszające zakaz ruchu pojazdami silnikowymi
na terenie lasu. – W pierwszej połowie
roku stwierdzono 371 przypadków nieuprawnionego wjazdu do lasu.
 Miasto Sanok prowadzi modernizację przestarzałego oświetlenia ulicznego
w ciągu miejskich ulic. Całość będzie
kosztowała ok. 2,7 mln zł, w tym 45 proc.
pochodzić będzie z dofinansowania, zaś
55 proc. z pożyczki spłacanej z oszczędności uzyskanych na energii elektrycznej. 
W Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu kuruje
się puszczyk uralski. To przedstawiciel
jednej z największych sów europejskich,
gatunku objętego ścisłą ochroną. Puszczyk uralski trafił do przemyskiej lecznicy
z terenu Nadleśnictwa Bircza. Badania
ujawniły złamanie dolnej kończyny i uraz
skrzydła. – Najprawdopodobniej doznał
tych obrażeń w wyniku kolizji z jakąś
przeszkodą.  Mierzącą ponad 2 metry rybę holowali przez 50 minut. Rekordowego suma
o długości 212 cm i wadze około 65 kg
złowili koło Sandomierza dwaj wędkarze
Marcin Świerkula i Paweł Rewera. Po
sfotografowaniu się z gigantyczną rybą,
okaz wrócił do wody zgodnie z zasadą
„żeby rybę mieć na haku, to nie może
być w plecaku”.
Z powiatu…
 W oddziale ratunkowym w krośnieńskim szpitalu o kolejności przyjmowania pacjentów decyduje kolor opaski
przydzielonej przez pielęgniarkę lub
ratownika. Pierwszeństwo mają pacjenci
z czerwonymi, ci, którzy dostali zielone,
muszą się liczyć z tym, że mogą czekać
nawet siedem godzin na przyjęcie.
 Muzeum Podkarpackie w Krośnie
świętuje 60-lecie działalności. To muzeum słynące z największej w Europie
kolekcji lamp naftowych. Z okazji jubi-
(15.VII – 15.VIII.2014)
17.VII – Wójcik Kamil Marcin (l. 23) – Wróblik Królewski
22.VII - Szajna Bronisław (l. 92) – Milcza
23.VII – Domin Józef (l. 56) – Wróblik Królewski
26.VII – Anczakowski Robert Augustyn (l. 51) – Rymanów Zdrój
30.VII – Dereniowski Eugeniusz (l. 81) – Królik Polski
04.VIII – Hanus Władysława z d. Niemczyk (l. 78) – Posada Górna
05.VIII – Królicka Józefa z d. Golowska (l. 83) – Rymanów
06.VIII – Bolanowski Tadeusz Jan (l. 49) – Głębokie
06.VIII – Krupa Józef (l. 78) – Milcza
06.VIII – Szajna Marek Michał (l. 48) – Łazy
09.VIII – Markiewicz Anna z d. Pulnar (l. 91) – Rymanów
12.VIII – Magierowski Dawid (l. 17) – Łazy
leuszu zaprasza na ekspozycję złożoną
z najcenniejszych zdobytych w ostatnim
dziesięcioleciu „skarbów”.
 Trwają remonty uliczek przy Rynku
w Krośnie. Prace modernizacyjne objęły
teraz dalszy ciąg ul. Sienkiewicza – przy
sądzie. Zdarty jest już stary asfalt, na teren
weszli archeolodzy. Odsłonięto historyczną Bramę Węgierską.
 Połowa pracowników Stacji Hydrologiczno-Meteorologicznej w Krośnie
otrzymała w zeszłym tygodniu wypowiedzenia. Zastąpi ich automatyczna
aparatura pomiarowa.
 X Jubileuszowy Festiwal w Żarnowcu. W dniach 5-7 września w przepięknej
scenerii Muzeum Marii Konopnickiej
odbędzie się „Festiwal Żarnowiec 2014”.
Poprzednie edycje festiwalu cieszyły się
ogromnym zainteresowaniem, gromadząc
w Żarnowcu kilka tysięcy miłośników
muzyki operowej z Polski i zagranicy.
Organizatorzy mają nadzieję, że w tym
roku będzie podobnie.
 Koniec utrudnień na skrzyżowaniu
ul. Pużaka z Kletówki w Krośnie. Zgod-
nie z zapowiedziami kolei, 14 sierpnia
przejazd przez „zetkę” został otwarty.
Mimo to nadal należy uważać. Nie ma
jeszcze zamontowanych rogatek.
Komisji Transportu P E
skiego wpłynęła petycja od jednego z
mieszkańców Stalowej Woli w sprawie
budowy szlaku Via Carpathia w Polsce
zwanego S19. Petycja trafiła do opinii
Komisji Europejskiej, która orzekła, że
możliwe jest wybudowanie tej drogi
ze środków UE a z inicjatywą w tej sprawie powinien wystąpić
polski rząd. Podczas
europoseł Tomasz Poręba przedstawił odpowiedź Minister Bieńkowskiej w tej sprawie,
która w jego opinii jest
bardzo wymijająca –
W odpowiedzi Premier Bieńkowskiej
dowiadujemy się, że prawie cztery lata po
ogłoszeniu deklaracji o przebiegu szlaku
Via Carpathia, powstają jedynie pojedyncze odcinki dróg i autostrad. Na budowę
niektórych odcinków przetargi planowane
są dopiero na 2015 rok, a perspektywa ukończenia wielu z nich to dopiero
rok 2050. Istnieje ryzyko, że przyznane Polsce w perspektywie budżetowej na
lata 2014-2020 środki na infrastrukturę w
znikomym stopniu będą wykorzystane na
budowę dróg i autostrad na Podkarpaciu
i we wschodnich województwach. Tymczasem to właśnie tutaj mamy deficyt
dobrych połączeń komunikacyjnych, a
bez nich Polska wschodnia nie będzie
się rozwijać - podkreśla Tomasz Poręba.
Europoseł Tomasz Poręba podkreślił, że jako wiceprzewodniczący
Komisji Transportu PE będzie zabiegał
o skuteczne i konkretne działania w pozyskiwaniu i wykorzystywaniu środków
unijnych na budowę dróg i autostrad, a
w szczególności w nadrabianiu zaległości
w budowie Via Carpathia. (inf.pras.)
uroposeł Prawa i Sprawiedliwości Tomasz Poręba
w obecnej kadencji Parlamentu Europejskiego będzie
sprawował funkcję wiceprzewodniczącego Komisji Transportu (TRAN). W zakresie kompetencji Komisji Transportu są między innymi zasady wydawania
środków na rozwój wspólnej polityki transportu kolejowego, drogowego,
śródlądowego, morskiego i powietrznego.
Sprawowanie funkcji wiceprzewodniczącego Komisji Transportu to przede
wszystkim okazja, aby na jej forum zabiegać o sprawy infrastrukturalne ważne dla
Polski w szczególności dla Podkarpacia
- Polska wschodnia jest zaniedbana, jeśli
chodzi o inwestycje na budowę dróg i autostrad. Wystarczy spojrzeć jak niewiele
zrobił obecny rząd z realizacją kluczowego dla całej Polski wschodniej projektu
szlaku komunikacyjnego Via Carpathia.
Znam dobrze tę kwestię, bo zajmuję się
nią od samego początku, kiedy wpłynęła
ona do Komisji Transportu oraz Komisji
Petycji PE i nadal będzie ona jednym
z priorytetów mojej pracy w Komisji
- deklaruje europoseł Tomasz Poręba.
Podczas konferencji prasowej w
Rzeszowie Tomasz Poręba przypomniał
również, że w ostatnich miesiącach z jego
inicjatywy Parlament Europejski postanowił ponownie zająć się kwestią budowy
szlaku Via Carpathia. W ubiegłym roku
do Komisji Petycji Parlamentu Europej-
Z gminy…
 Policjanci prowadzą poszukiwania
mężczyzny, który 07.08. około godz. 9
w Rymanowie Zdroju wszedł do placówki
bankowej i grożąc kasjerowi przedmiotem
przypominającym broń, zażądał wydania
gotówki, a następnie wyszedł z punktu
kasowego z niewielką kwotą pieniędzy.
Przypominamy, że to drugi napad na tę
placówkę w ostatnim czasie.
11.08. pod Rymanowem doszło
do dachowania samochodu osobowego.
Kierująca i pasażerka trafiły do szpitala.
Do zdarzenia doszło między miejscowościami Królik Polski i Królik Wołoski. Ze
wstępnych informacji wynika, że kierująca Skodą Felicją po wyjściu z lekkiego zakrętu nie opanowała samochodu, zjechała
na przeciwległy pas jezdni, następnie na
pobocze. Rozpędzone auto wpadło do
przydrożnego rowu i dachowało. Kie-
rująca i pasażerka zostały odwiezione
do szpitala. Ruch na tym odcinku drogi
odbywał się wahadłowo.  Paweł Franczak (Active Jet) wygrał
w Rymanowie Zdroju 15 edycję Międzynarodowego Wyścigu Kolarskiego Puchar
Uzdrowisk Karpackich. Drugi na mecie
zameldował się Adam Stachowiak (BDC
MarcPol Team), trzeci był Oleksandr
Prevar (Kolss Cycling Team). Kolarze
rywalizowali na liczącej 161 kilometrów
trasie pomiędzy Jedliczem a Rymanowem
Zdrojem.  Trwa budowa nowego mostu w Pastwiskach na Wisłoku na granicy dwóch
powiatów - krośnieńskiego i sanockiego.
Całkowity koszt inwestycji to ponad
4 mln 400 tys. zł. Nowy most powstanie
na miejscu starego, który miał ponad 80
lat i był w bardzo złym stanie technicznym. Nowa przeprawa ma być gotowa na
początku grudnia br. Zebrał deka
iedawno odnowiona a pochodząca z XVII wieku cerkiew
w Bałuciance stała się miejscem
kolejnego koncertu z cyklu ”Muzyka zaklęta w drewnie”. W niedzielę
11 sierpnia 2014 pieśni łemkowskie ze
zbiorów Oskara Kolberga wykonała
łemkowska pieśniarka Julia Doszna,
akompaniował jej na lutni – instrumencie przypominającym ukraińską bandurę -Antoni Pilch. Artyści współpracują ze sobą od pół roku, mają polskie
i ukraińskie korzenie, działają na rzecz
ocalenia ginącej kultury mieszkających
tu przez wieki Łemków. Greckokatolicka świątynia pełni dziś rolę filialnego
kościoła parafii rzymskokatolickiej
w Króliku Polskim. W wiosce nie ma
już Łemków. Żaden z nich nie wrócił
w rodzinne strony po akcji Wisła.
fot. „Muzyka zaklęta w drewnie
w Bałuciance”, www.tvp.pl
Śpiew i muzyka zabrzmiały niezwykle
przejmująco w uroczym otoczeniu
drewnianej cerkwi, niedaleko cmentarza
dawnych mieszkańców wsi Bałucianka
i w otoczeniu lasów i pól opuszczonej
Wólki.
Spieszmy się pytać ludzi
rymanowskiego getta 13 sierpnia 1942 r.
wywieziono do obozu zagłady w Bełżcu,
a część rozstrzelano w okolicznych lao roku w sierpniu Dni Pamięci sach. Tegoroczna VI edycja odbywała się
organizowane przez Stowarzy- pod hasłem „Żydowski dom”.
szenie „Spotkanie Rymanów”
Tym razem uroczystości rozpoczęły
przywracają pamięć o ponad 2 tys. się w piątek od uroczystej szabasowej
Żydów żyjących przed wojną w naszym kolacji przy świecach. Po tradycyjnej
miasteczku, stanowili oni niemal poło- modlitwie Josi brat Malki podzielił wśród
wę ludności miasta, współtworząc jego obecnych chałkę, a następnie podano
kulturę i tradycję. Tu urodził się laure- tradycyjne potrawy kuchni żydowskiej
at nagrody Nobla w dziedzinie fizyki – humus, wątróbkę i prażony przez 12
w 1944 roku za osiągnięcia w badaniach godzin czulent. W sobotę w sali kina
magnetycznych właściwości atomów „Sokół” utwory Chopina i Prokofiewa
Izaak Rabi, tu nadal pielgrzymuje się porywająco wykonała podczas kondo oheli znanych cadyków Menachema certu fortepianowego Anna Materniak,
Mendla i Cwi Hirscha Cohena. Więk- a następnie miała miejsce prapremiera
szość Żydów została wysiedlona w 1939 filmu dokumentalnego „Była wojna”
za linię Sanu, pozostałych mieszkańców w reżyserii Marii Zmarz – Koczanowicz. Film mówi o wielokulturowości naszego miasteczka,
zawiera wspomnienia o wojnie
i nieraz trudnych wzajemnych
relacjach. Niewątpliwą zaletą
obrazu jest uchwycenie prawie
w ostatniej chwili wspomnień
starszych mieszkańców Rymanowa, którzy powoli odchodzą.
Kilku z nich już nie ma wśród
nas. Parafrazując słowa ks. Twardowskiego „Spieszmy się pytać
ludzi, tak szybko odchodzą”.
Po filmie odbyło się spotkanie z reżyserką związaną
rodzinnymi więzami z Rymanowem oraz jej synem Tadeuszem Koczanowiczem – jednym
z młodych „bohaterów” utworu.
Maria Zmarz – Koczanowicz z synem Tadeuszem
Film pobudził do żywej dyskusji, okazało się, że stawia wiele
pytań, mówi o wielu problemach
i można go odbierać wielopłaszczyznowo, traktuje bowiem
o wielu kwestiach - stosunku
przeszłości i przyszłości, relacji młodych i starych, stawia
pytania moralne o rozliczenie
zbrodni, rzutuje na przyszłość.
Jak powiedziała sama reżyserka
– „wszystkim nam potrzebna jest
solidarność międzyludzka. Podczas II wojny w jednym z państw,
Wnętrze domu Malki Shacham Dor On
kiedy Niemcy kazali Żydom za-
„Cyfrowe” zajęcia
Zespole Szkół Publicznych
w Milczy realizowany jest projekt pn. „Technologie cyfrowe
jako systemowe narzędzie wspomagające
realizację programów rozwojowych oraz
podnoszące jakość i atrakcyjność oferty
edukacyjnej szkół Podkarpacia”.
W zajęciach prowadzonych pod fachowym okiem nauczycieli uczestniczą
uczniowie klas IV – VI szkoły podstawowej, którzy mogą rozwijać swoje
zdolności lub wyrównywać zaległości
edukacyjne z języka angielskiego, matematyki i przedmiotów humanistycznych.
Niewątpliwą atrakcją przyciągającą uczest-
ników jest obudowa multimedialna kursów
dzieci pracują na tabletach, laptopach,
używają tablic interaktywnych. Prezentowane w tej formie treści kursów przynoszą
łożyć opaski na ręce, założyli je wszyscy
obywatele. Obok nas za granicą toczy się
wojna, może stać się zagrożeniem również dla nas, jak się wtedy zachowamy?”
Przybicie mezuzy na drzwiach
W niedzielę odbył się tradycyjny
marsz pamięci poprzedzony modlitwą
ekumeniczną i złożeniem kwiatów pod
pomnikiem upamiętniającym mieszkańców Rymanowa ratujących Żydów.
W tym roku trasa wiodła ze stacji kolejowej w Wróbliku Szlacheckim do
Rymanowa, odwrócony kierunek marszu zapowiadał symboliczny powrót
Żydów do Rymanowa, na ostatni dzień
obchodów - poniedziałek - zaplanowano
otwarcie domu żydowskiego w naszym
miasteczku. Dom kupiła Malka Shacham
Dor On, w przeszłości budynek należał
do jej rodziny. Jak powiedział Michał
Lorenc od lat prowadzący Dni Pamięci,
w budynku - obok mieszkań - znajdzie się
też pomieszczenie, w którym będzie przypominana historia rymanowskich Żydów.
Otwarcie domu żydowskiego rozpoczęło
przybicie mezuz na drzwiach –symbolu
niosącego błogosławieństwo, goście mieli
okazję obejrzeć stare rodzinne zdjęcia
naszej nowej sąsiadki oraz „spotkać
się” przy interesującej rozmowie, winie,
potrawach kuchni polskiej, żydowskiej
i łemkowskiej podczas „Street party”
przygotowanego przez restaurację Jaś
Wędrowniczek. Jak podkreślił prezes
stowarzyszenia „Spotkanie Rymanów”
Stanisław Materniak Dni Pamięci są
zawsze okazją do „spotkania się” i wzajemnego poznawania.
tekst i fot. Maria Zmarz
uczestnikom niemałą frajdę, a korzystanie
z multimediów w dużym stopniu uatrakcyjnia wszystkie zajęcia.
Maria Zmarz
Klimkowskie Święto
ogólnym systemie wartości
ziemia jest wartością nadrzędną. Jeszcze niedawno można
było zanotować określenie, że ziemia
to największy skarb, Ojczyzna to jest ta
ziemia na której mieszkamy. Plony, jakie
wydawała ziemia, dobry urodzaj, był
jednym z największych pragnień ludności
wiejskiej, gdyż odsuwał od niej widmo
nędzy i głodu. Nic więc dziwnego, że po
przednówku, który towarzyszył mieszkańcom dawnej wsi od wieków, żniwa były
dla nich okresem pełnym świętości, zapału
i nadziei. Tak je opisuje Wł. Reymont:
„..Wielka uroczysta cichość przejęła
żniwne pola, zrobiło się jakby święte nabożeństwo znojne, nieustannej i owocnej
pracy. Słońce podnosiło się coraz wyżej,
skwar wzmagał się z godziny na godzinę,
ogniste blaski zalewały pola i żniwny dzień
toczył się kiej to pszeniczne złoto i dzwonił
kiej złotem, ciężkiem, źrałem ziarnem…
Wieś ostała pusta i jakby wymarła… że już
na wszystkich polach, jak jeno można było
sięgnąć okiem, w straszliwym skwarze…
od świtu do późnego wieczora połyskiwały sierpy i kosy, bielały koszule i szła
cicha, wytężona robota i nikto się już nie
lenił… a jeno przygięty nad zagonem kiej
wół, w pocie czoła pracował…Ale mimo
tej ciężkiej pracy i takiego utrudnienia,
iż niejeden zasypiał nad miską wieczorem, kiej pościągali z pól, Lipce jakże się
trzęsły od wrzawy radosnej, śmiechów,
rozpowiadań, śpiewań a muzyki. Skończył
się bowiem przednówek, stodoły były
pełne i każden, choćby najbiedniejszy,
hardo podnosił głowę i z dufnością patrzał
w jutro…”
Pracę sierpem wykonywały przeważnie kobiety. Dobra żniwiarka po użnięciu
nieraz pół snopa wyprostowała górną
jego część sierpem i kładła na powrósło
wcześniej przygotowane. Po powtórzeniu
tej czynności wiązała snopek powrósłem,
a następnie zginała go dwóch trzecich
jego wysokości, by przygotować go do
składania w kopki.
Żniwa rozpoczynała tradycyjnie św.
Małgorzata (20.VII). Trwały one zależnie
od regionu i pogody, przeważnie do Matki Boskiej Zielnej (15.VIII). Mawiano:
„Na wniebowzięcie pokonane żęcie”.
Był to okres pracowity, gwarny i wesoły.
Ostatnie kłosy, które były symbolem całego plonu, uroczyście ścinano, wiązano
razem, strojno w kwiaty i wstążki. Tak
więc dożynki stają się coraz to bardziej
wesołą uroczystością ukończenia wytężonej pracy w polu. To radosne święto
żniw, jako jeden z ludowych obyczajów, obchodzone jest bardzo uroczyście
w różnych regionach Polski.
Klimkówka, wierna ludowej tradycji,
obchodzi to święto w całej swej krasie,
w przepychu kolorowych strojów ludo-
wych pań z Koła Gospodyń Wiejskich,
przy pieśni, muzyce i uroku wytworzonych wieńców dożynkowych. Głównym
organizatorem tych tradycyjnych ludowych uroczystości w Klimkówce jest, jak
zwykle, sołtys Kazimierz Kielar, dobry
gospodarz, wielce zatroskany o wszystko
co dotyczy wioski. Pomaga mu w pracy
Rada Sołecka no i wierne ludowej tradycji
Koło Gospodyń Wiejskich, którym kieruje energiczna, pracowita i ceniona przez
wszystkich Halina Penar.
Tegoroczne klimkowskie święto
plonów rozpoczęło się Mszą św. Panie
z koła gospodyń wniosły do kościoła
pełen przepychu wieniec dożynkowy
upleciony z tegorocznych kłosów zbóż.
Najdorodniejsze kłosy splecione w artystyczny sposób w kształcie czterech
kół ozdobionych polnymi kwiatami
i czerwoną jarzębiną, połączone ozdobna
wieżyczką zakończoną górującym nad nią
krzyżykiem, nawiązywały do czterech
pór roku, z których każda ma określone znaczenie dla pracy rolnika i jego
całorocznych niełatwych obowiązków.
W kościele zapanował odświętny nastrój
pełen powagi i zadumy. Zapach świeżych
kłosów zbóż i polnych kwiatów promieniował z dożynkowego wieńca, na który
wszyscy patrzyli z wielkim zachwytem
i podziwem. Ponadto homilia o pracy
rolnika wygłoszona przez ks. proboszcza Henryka Steca, śpiewy religijne pań
z KGW, ich kolorowe ludowe stroje,
obecność gości dożynkowych, wszystko
to wskazywało na wysoka rangę tych
Część oficjalna odbyła się na placu
przy domu ludowym. Przewodniczył
jej sołtys, gospodarz uroczystości, który
powitał gości i mieszkańców Klimkówki. Prawdziwy wiejski, niezapomniany nastrój wprowadziły panie z koła
gospodyń, śpiewem pieśni ludowych
i opowieściami o pracy rolników. Wszy-
scy słuchający myśleli o jednym: „nie ma
to jak na polskiej wsi”. Teraz posypały się
podziękowania i życzenia dla gospodarzy
uroczystości – dziękował parlamentarzysta Stanisław Piotrowicz, prezes
Regionalnego Związku Rolników, Kółek
i Organizacji Rolniczych w Krośnie Roman Piłat, przewodnicząca Regionalnej
Rady Kół Gospodyń Wiejskich Irena
Soboń i dyrektor Gminnego Ośrodka
Kultury Danuta Litarowicz, a podziękowania od nieobecnego burmistrza Wojciecha Farbańca odczytał sekretarz
urzędu Marek Penar. Gospodarz
uroczystości nie zapomniał o naszej
staropolskiej gościnności i zaprosił
wszystkich gości na dożynkowy
Ja zaś w imieniu wszystkich
mieszkańców Klimkówki, chciałam złożyć podziękowanie gospodarzom tych pięknych uroczystości
dożynkowych na łamach „Naszego
Rymanowa”. Dziękuję głównemu
organizatorowi, sołtysowi Kazimierzowi Kielarowi, który już po raz
kolejny wpisuje to święto plonów
w tradycję naszej wioski.
Pan sołtys zawsze zabiegany
i zatroskany o Klimkówkę i jej
mieszkańców sprawnie gospodarzy
i zarządza naszą „metropolią klimkowską”. Efekty jego pracy widać
wszędzie. Dziękuję również radzie
sołeckiej i paniom z koła gospodyń, które stoją na straży naszych
pięknych regionalnych zwyczajów
ludowych. Ich stroje, repertuar i osobisty
wdzięk zachwycają słuchaczy, przenosząc
ich w atmosferę dawnej wsi spokojnej,
wsi wesołej, wsi z chatami krytymi
strzechą i przyozdobionym kolorowymi
malwami sięgającymi powyżej okien,
wsi której błogiego cienia użyczały stare,
rozłożyste wierzby rosnące przy drogach,
a uroku dodawały pochylone przy potokach czerwone jarzębiny, opiewane
tak często przez wiejskie dziewczęta.
Mieszkańcy tych wsi wychodzili z rannym słońcem w pole do pracy i troszczyli
się o każdy kłos leżący na ściernisku. Byli
radośni i zadowoleni.
Tak więc występy naszych gospodyń
są znaczącym wkładem w rozwój naszej
ogólnonarodowej kultury. Musimy również pamiętać, że w trudnych dla naszej
Ojczyzny czasach, kontynuacja tradycji
obrzędowych podtrzymywała polskość
i była często manifestacją świadomości
narodowej. Dziękujemy naszym paniom
za pielęgnowanie i zachowanie od zapomnienia naszej polskiej regionalnej tradycji ludowej, która umacnia naszą dumę
narodową i pogłębia nasz patriotyzm.
Dziękujemy za Klimkowskie Święto
Plonów, które łączy wszystkich mieszkańców wioski i wprowadza do naszego środowiska życzliwą i serdeczną atmosferę.
„Wesele Podkarpackie”
lipca 2014 r. w Rymanowie Zdroju odbyła się już
IX edycja „Wesela Podkarpackiego”, której organizatorami był
i Wojewódzki Dom Kultury w Rzeszowie. W br. w tej imprezie udział wzięło
aż 12 zespołów z Podkarpacia. Każdy
z zespołów w chronologicznym układzie
odbywającego się wesela początku XX
wieku znalazł miejsce prezentacji dla
Wesele rozpoczęło się barwnym
korowodem. Każdy zespół w całej swej
okazałości zaprezentował się przed amfiteatrem. Następnie można było podziwiać
i wczuć się w atmosferę „Tamtych” wesel,
oglądając poszczególne części obrzędu
w wykonaniu następujących zespołów::
• Osłęby i zaloty – Zespół Regionalny „Straszydlanie”,
• Chodzenie po wspomożeniu z
Agatą – Zespół Teatralno-Obrzedowy „Wielopolanie”,
• Wiechowiny – Zespół Folklory-
dniu 16.08.2014 r. w ramach
IV Festiwalu Sportu Dzieci
i Młodzieży odbyły się zawody
rowerowe w Rymanowie Zdroju. Rozegrano kilkanaście wyścigów rowerowych
w poszczególnych kategoriach wiekowych. Uczestnicy reprezentowali miejscowości z terenu Gminy Rymanów, ale
byli również mieszkańcy Iwonicza, Dukli, Przemyśla, Bochni, Jastrzębia Zdroju,
Niepołomic i Warszawy. Organizatorem
zawodów było Polskie Towarzystwo
Gimnastyczne „Sokół” w Rymanowie,
współorganizator Stowarzyszenie „Nasz
Rymanów”. Wszyscy uczestnicy, zdobywcy
czołowych miejsc, otrzymali nagrody
rzeczowe i dyplomy. Następnego dnia
po dekoracji kolarzy uczestniczących
styczny „Folusz”,
U Swaszki – Zespół
Obrzędowy „Tkacze”,
Rękowiny i błogosławieństwo i wyjście
do kościoła – Zespół
Obrzędowy „Rymanowianie”,
Brama weselna – Zespół Regionalny „Straszydlanie”,
Orszak z kościoła –
„Mazurzanie”
Brama weselna – Zespół Teatralno – Obrzędowy „Wielopolanie”
Powitanie młodych – Zespół Obrzędowy „Mazurzanie”,
Przyjazd kołacza ze Swaszką – Zespół Ludowy „Sonina”,
Taniec wywodni i kojarzenie par
– Zespół Obrzędowy „Wesele Haczowskie”,
Tańce swatowskie i sąsiedzkie –
Zespół Regionalny „Wesele Krzemienickie”,
Oczepiny i kulawienie młodej
– Zespół Folklorystyczny
„Folusz”,
• Zbieranie na
wianek – Zespół Obrzędowy „Mazurzenie”,
• Tańce weselne trzciańskie
i bitka weselna
– Zespół Pieśni
i Tańca „Pułanie”,
• Zagrodnicy – Zespół
Obrzedowy
w wyścigu szosowym „O Puchar Uzdrowisk Karpackich” nastąpiła wyjątkowa
dekoracja młodych kolarzy- puchary i medale wręczali Ryszard Szurkowski dwukrotny wicemistrz olimpijski, Wojciech
Kudlik z-ca Dyrektora Departamentu
Sportu dla Wszystkich oraz Jerzy Kowalski prezes TKKF i fundator pucharu
dla najmłodszego uczestnika Festiwalu.
W godzinach popołudniowych odbyły się zawody w nordic walking na
trasach wokół Rymanowa Zdroju. Zawody te były wyjątkowo silnie obsadzone
przez czołowych zawodników z terenu
całej Polski. Wystartowali m.in. Marcin
Michalec wicemistrz świata na dystansie
21 km i zdobywca Pucharu Polski na 10
km, Jerzy Nalepka mistrz świata na dystansie 20 km, Jerzy Skwirut III miejsce
w Pucharze Świata na dystansie 10 km,
Andrzej Michalski mistrz Polski na dystansie 21 km i wielu innych. Sportowe
zmagania ubarwiła mocna reprezentacja
z Kolbuszowej. Festiwal Sportu został
„Futomianie”,
Wiecha na dach – Zespół Ludowy
„Białoboczoki”,
• Poprawiny - Zespół Ludowy „Sonina”.
Na zakończenie wręczono wszystkim
zespołom pamiątkowe puchary i haftowane dyplomy oraz „weselne małe co nieco”.
Konferansjerkę jak zwykle barwnie, gwarowo a zarazem profesjonalnie prowadził
Czesław Drąg z WDK w Rzeszowie
Już kolejny raz mogliśmy się przekonać, ze współczesne wesela różnią się
od tych z początku XX wieku. Wówczas
każdy atrybut i zachowanie uczestników
wesela miało magię i swoje znaczenie.
Zespoły obrzędowe, które w swoim repertuarze mają obrzęd weselny bardzo
chętnie przyjeżdżają, by wziąć udział
w tej imprezie. Bardzo odpowiada im
sprzyjający tutaj podczas imprezy „klimat”, a przede wszystkim niezawodna
Dziękujemy wszystkim zespołom,
ale również sponsorom: Kawiarni – Restauracji „Zielony Domek”, Uzdrowisku
Rymanów S.A. i Starostwu Powiatowemu
dofinansowany przez Ministerstwo Sportu
i Turystyki, a fundatorem nagród była
Gmina Rymanów.
W zawodach rowerowych w poszczególnych kategoriach wiekowych
I miejsce Julia Deptuch
II miejsce Maja Wajda
III miejsce Oliwia Fecek
I miejsce Kacper Buczek
II miejsce Przemysław Małek
III miejsce Mateusz Farbaniec
Kategoria D1 , 9-10 lat
I miejsce Laura Węglowska
II miejsce Emilia Węglowska
III miejsce Julia Targowska
I miejsce Jan Rajchel
II miejsce Olaf Szwast
III miejsce Michał Lipold
Kategoria K1 ,11-12 lat
I miejsce Martyna Misiołek
II miejsce Wiktoria Kosterkiewicz
III miejsce Kamila Małek
Kategoria M1, 11-12 lat
I miejsce Mateusz Markiewicz
II miejsce Jakub Mazurkiewicz
III miejsce Filip Cisek
Kategoria K2 ,13-14 lat
I miejsce Anna Kilar
II miejsce Kamila Węglowska
Kategoria M2, 13-14 lat
I miejsce Krzysztof Kasperkowicz
II miejsce Kacper Hanus
III miejsce Waldemar Moskal
K3 15-16 lat
I miejsce Agata Wołczańska
I miejsce Olaf i Jerzy Szwast
II miejsce Wiktoria i Marcin Kosterkiewicz
III miejsce Grzegorz i Piotr Ziemiański
„Tytus Cup”
dniach 7-8 sierpnia 2014
roku na kortach tenisowych
w Rymanowie Zdroju odbył
się Turniej Tenisowy „Tytus Cup”.
Organizatorem było Towarzystwo
Sportowe Tytus Rymanów Zdrój.
W zawodach wzięło udział 52 uczestników z Rymanowa, Rymanowa Zdroju,
Iwonicza, Rogów, Królika Polskiego,
Miejsca Piastowego, Krosna, Sanoka
i Krakowa. Zawody rozegrano w następujących kategoriach: do lat 10 (razem
dziewczęta i chłopcy) oraz do lat 12, 14,
16 (z podziałem na chłopców i dziewczęta).
Dzieci do lat 10 (startowało 6
I miejsce: Łukasz
Furmanek-Kraków
II miejsce: Mikołaj
Kuzak -Rymanów Zdrój
III miejsce: Laura
Węglowska -Iwonicz
IV miejsce: Emilia
Węglowska – Rymanów
Dziewczęta do lat
12 (startowało 11 osób):
I miejsce: Michalina
Śliwka-Rymanów Zdrój
II miejsce: Nikola Zięba
-Rymanów Zdrój
III miejsce: Emilia
Szwed -Krosno
Na dystansie 2,5 km zwyciężył
Maciej Sitko.
dystans 5 km: I miejsce open Jerzy
Skwirut, w poszczególnych kategoriach
I miejsca zajęli: Aleksandra Trętowiczkat. Kobiety Junior, Sabina Buczek kat.
K18, Mateusz Wajda M18, Beata Trętowicz kat. K40, Tomasz Paska M40, Jerzy
Skwirut M50, Helena Rozenbajgier K60
i Kazimierz Cetnarski M60.
Dystans 10 km: I miejsce open
Marcin Michalec M18, Paweł Smerecki
M30, Małgorzata Sitko K40, Bartłomiej
Tomkiewicz M40, Krystyna Styga K50,
Andrzej Michalski M50, Jerzy Nalepka
Organizatorzy składają podziękowania za pomoc w organizacji zawodów
dla Burmistrza Wojciecha Farbańca
i zastępcy Burmistrza Jana Materniaka,
dla drużyny OSP z Rymanowa Zdroju
i Rymanowa, oraz wszystkich, którzy
przyczynili się do sprawnego przeprowadzenia konkurencji IV Festiwalu Sportu
Dzieci i Młodzieży w Rymanowie Zdroju.
IV miejsce: Weronika Gancarz – Krosno
Chłopcy do lat 12 (startowało 6
I miejsce: Wiktor Słyś -Krosno
II miejsce: Filip Cetnarski -Rymanów
III miejsce: Hubert Tajak -Krosno
IV miejsce: Mikołaj Węgrzyn -Krosno
Dziewczęta do lat 14 (startowało 8
I miejsce: Julia Krzysztyńska
II miejsce: Paulina Tarapacka -Sanok
III miejsce: Aneta Sokołowska
IV miejsce: Julia Wolińska -Rymanów
Chłopcy do lat 14 (startowało 7
I miejsce: Michał Węglowski
II miejsce: Maciej Szwed -Krosno
III miejsce: Wiktor Słyś -Krosno
IV miejsce: Arkadiusz Krukar
Dziewczęta do lat 16 (startowało 6
II miejsce: Adrianna Bolanowska
III miejsce: Kamila Sokołowska
IV miejsce: Aneta Sokołowska
Chłopcy do lat 16 (startowało 8
I miejsce: Jakub Paszek -Rogi
II miejsce: Bartosz Argasiński
-Rymanów
III miejsce: Kacper Pilarz -Kraków
IV miejsce: Michał Węglowski
Nieznany list Anny
z Działyńskich
Potockiej z Rymanowa,
czyli żywe spotkanie z historią
smaczna polska kuchnia, grill,
plac zabaw, piękne widoki,
yślę, że każdy z nas, a zwłaszcza niejeden kolekcjoner
poszukujący ciągle czegoś
szczególnego, marzył o znalezieniu
skarbu. Mnie udało się całkiem niedawno znaleźć taki skarb.
Dwa lata temu, podczas zakupów
w jednym z krakowskich antykwariatów
wzięłam do ręki pewien list. Pożółkła
kartka wskazywała na to, że jest bardzo
stary. Był krótki i podpisany: Potocka.
Wiele pań o tym nazwisku mogło napisać kiedyś taki list, ale moją uwagę
przykuł znajomy charakter pisma. Taką
piękną zawijaną literę P czy D widziałam tylko w kserokopiach listów Anny
z Działyńskich Potockiej, po której zbieram pamiątki od wielu lat. Serce zabiło mi mocniej, gdy po chwili w stercie
innych papierów znalazłam kopertę adresowaną tym samym charakterem pisma. Zanim jednak natrafiłam na ten
list napisany przez Annę z Działyńskich
Potocką, miałam już kilka razy przeczytaną jej książkę - „Mój Pamiętnik”. Z
ciekawością, jak chyba każdy czytający
tę lekturę, zapamiętałam dobrze losy rodziny i wspaniałe przeżycia samej autorki. Nigdy jednak nie zwróciłam uwagi na
pewną mało sympatyczną postać opisaną
w książce – pana Zamościka. Po pierwsze był to negatywny charakter wiążący
się z nieprzyjemnymi przeżyciami autorki i jej męża, a po drugie, bohater niewielkiego epizodu w książce Potockiej.
W tym artykule chciałabym się
podzielić treścią listu, który kupiłam,
a który dotyczy pewnego momentu życia
tak wspaniałych ludzi, jakimi byli Anna
i Stanisław Potoccy z Rymanowa.
Zastanawiałam się dosyć długo,
w jaki sposób ten list opisać, to znaczy
czy w sposób historyczny i naukowy,
czy też zawierający pewne emocje, zarówno moje jako kolekcjonera, jak i samych osób uczestniczących w wydarzeniu. Wybrałam ten drugi sposób.
Sam list jest krótką notatką napisaną
przez Annę z Działyńskich Potocką do
pana Zieleniewskiego i zawiera prośbę
o przekazanie jego córce pewnego, niestety nieznanego mi, listu. Zanim jednak
przedstawię treść notatki, którą posiadam, pozwolę sobie przytoczyć kilka
fragmentów książki Potockiej związanych z bohaterami listu.
Pan Zieleniewski był właścicielem
fabryki maszyn w Krakowie, z którym
Potoccy znali się od lat, o czym wspomina Anna w swoim pamiętniku. Otóż
niedługo po zakupieniu Rymanowa Potoccy próbowali uporać się ze swymi
olbrzymimi długami. Na pomoc przybył
im właśnie pan Zieleniewski z Krako-
Rymanów Zdrój , ul. Widokowa 21
www.asturia.pl tel. 537 183 555
Od 15 września w ofercie:
- obiady abonamentowe za 11 zł
- obiad dnia za 16 zł
wa, przysyłając swojego zięcia, pana
Zamościka, z listem, w którym robi propozycję eksploatowania na spółkę lasu
w Szachtach. Jak w swojej książce wspomina Anna, jej mąż Stanisław: „miał dać
budynki na tartak, pan Zieleniewski miał
dać zięciowi maszyny, a potem miał pan
Zamościk dawać tyle a tyle od stopy kubicznej tartego materiału. Rzecz zdawała
się bajecznie korzystna; wszyscy winszowali mojemu mężowi tak doskonałego interesu…”
Rzeczy potoczyły się zupełnie inaczej. Pan Zamościk okazał się zwykłym
oszustem i jak pisze autorka: „….a teść
jego gorzej jeszcze od nas zawiódł się na
nim oddając mu córkę, i pokutował za
daną nam rekomendację”.
Dalej Anna pisze: „….Zarzynaliśmy
się na tych dowózkach, a Zamościk stał
nad nami jak kat, szydząc, że nie będziemy gotowi, i obrachowując, ile nam
z tego kary przyjdzie płacić….”.Dalej
znowu Potocka nadmienia : ”… myśmy
drzewo ścinali, zwozili, tarli, całe koszta olbrzymie ponosili, a gdy przyszło do
wypłaty i odbioru, on zawsze znajdował
wybieg, by nie odebrać i nie płacić…”.W innym znowu miejscu pisze :”…
Zamościk co tydzień z innymi zarzutami i pretensjami występował i zwykle w
takiej formie, że do mnie listy pisywał
grożąc, że jeżeli mu do takiego lub takiego terminu nie zapłacę albo to lub owo
nie zrobię- to on mego męża zastrzeli, to
znów mnie zastrzeli…”. Widać więc, że
sytuacja stała się dosyć poważna i dalej
w książce czytamy: ”…do tego po gazetach nas Zamościk smarował, oczerniał,
intrygi przeciw nam robił w Krakowie,
które mu się nieraz udawały….”
Relacja Anny ujawnia liczne problemy, jakie Potoccy mieli z panem Zamościkiem. Człowiek, który miał im pomóc,
stał się przyczyną tylko licznych kłopotów i upokorzeń. W kontekście przywoływanych powyżej faktów chciałabym teraz
przytoczyć treść listu napisanego przez
Annę Potocką do pana Zieleniewskiego:
Miałam rzewny list od Pani Zamościkowej Pierwszy to głos rozsądny i sympatyczny który nas kiedy doszedł z tej strony! Odpisawszy na niego boję się aby Pan
Zamościk nie skonfiskował mój list nim go
oddadzą żonie i żeby go jej nigdy nie oddał.
Dla tego najuprzejmiej proszę Pana
abyś go do własnych rąk Pani Zamościkowej oddać raczył. Jeżeli łaska proszę przeczytaj go Pan z łaski swojej bo radabym
abyś i Pan nas sprawiedliwie sądził. Przepraszam bardzo iż tem Pana trudzę i łączę
uprzejme ukłony oraz wyrazy szacunku
StPotocka
Koperta jest zaadresowana do Pana
Zieleniewskiego w Krakowie, a na samej jej górze widnieje notatka dopisana
małymi literami„Do rąk własnych
Za recepisem zwrotnym”
Ten list, chociaż tak krótki, odzwierciedla wiele emocji odczuwanych przez
Potockich w trudnym momencie ich życia, i daje możliwość spotkania z żywą historią. Odkrycie tego dokumentu pozwala
zweryfikować autentyczność opisanych
przez Annę wydarzeń i poznać towarzyszące im uczucia oraz rozterki. Mam nadzieję, że przytoczony list zaciekawi każdego, komu nie są obce losy rodziny Potockich z Rymanowa. Odkrywanie takich
historii sprawia wiele radości pozwalając
na rozwiązywanie zagadek lub potwierdzanie znanych wcześniej faktów.
Właśnie dlatego przechowuję dzisiaj
ten list jak nieoceniony skarb, który jest
żywym dowodem na to, o czym pisała
Anna z Działyńskich Potocka w swojej ciekawej biografii „Mój Pamiętnik”.
Będę się starała i mam nadzieję, że uda
mi się kiedyś dotrzeć do korespondencji
Anny Potockiej z panią Zamościkową.
Katarzyna Radowicz
Nieświadomy „JAD”
oraz częściej rozglądam się wokół
siebie, zaglądam w moje wnętrze,
patrzę przytomnie na zachowania
takoż w rodzinie jak i obok – na sąsiadów.
I nieraz trudno się oprzeć wrażeniu, że każdy jeżeli tylko okazja pozwoli, zasyczy sobie pod naszym adresem z przyjemnością
ukazując, jakowąś władzę, moc, a może
nawet przybierze pozycję „do ataku”?
Niedawno dostarczyłam na policję upomnienie pisemne zza szyby mojego auta,
gdzie sąsiad z innej klatki instruował mnie
gdzie mieszkańcy z mojej klatki mają się
zatrzymywać. On z pierwszej, ja z drugiej.
Nie rzecz w przepisach, kodeksach
czy nakazach Spółdzielni, rzecz w niezadowoleniu sąsiada, ja niegrzeczna
dziewczynka więc pogroził mi palcem. Mamy wokół siebie taką masę
frustratów, dyplomatów, męczenników
a i „wiecznych malkontentów”, że widać gołym okiem czającą się złość
i agresję. Zapewne mój sąsiad stwierdził, że on jest w porządku, postępuje
słusznie, ma rację niewątpliwie, podczas
gdy ja racji nie mam więc „prawie” prowokuję go do takich poczynań. Stara się
zastraszyć, podporządkować, oczekując
zachowań uległych z racji jego (w jego
mniemaniu) wyższej „pozycji” bądź to
społecznej, bądź może wiekowej?
Pozycja zza węgła, tchórzliwa
i wynikająca z braku odwagi cywilnej
a i takoż nie mająca pokrycia w żadnym
przepisie prawnym, staje się coraz częstszym sposobem pokazania kto tu rządzi. Forma zachowań może być bardzo
różna. Począwszy od wywyższania się,
umniejszania roli innych osób, poniżania
lub zwracania uwagi głośno tonem rozkazującym. U osób tzw. dobrze wychowanych postawa agresywna przejawia
się raczej nie obrzucaniem wyzwiskami
a zdecydowanie pogardą, lekceważeniem
innych co ujawnia się w postawie ciała,
odsunięciem się, niepatrzeniem w oczy
lub tonem głosu z maleńką kroplą ironii. Wiemy doskonale jak takie sygnały
ranią, niejednokrotnie bardziej niż słowa.
Pozycji agresywnej nie można
usprawiedliwiać, bowiem wszyscy jesteśmy sobie równi, abstrahując od koloru
oczu czy włosów i mamy takie same
prawa oraz prawo do godnego i równego traktowania. Z pozycji agresji ,mój
sąsiad domaga się przywileju kosztem
innych, chce uzyskać większą przestrzeń
, rozpycha się łokciami, żeby wywalczyć
lepsze miejsce (dosłownie). Suzette Elgin, uznany autorytet w dziedzinie lingwistyki, przyrównuje agresywną komunikację słowną do powolnego działania
trucizny. Zostajesz „podtruty”, lecz skutki tegoż ujawniają się po jakimś czasie.
Agresja bowiem, niszczy nasze zdrowie
psychiczne i fizyczne. Może powodować bóle głowy, żołądka, nerwice lękowe i wiele innych stanów depresyjnych.
Wrogość wobec osób, które według nas
są nie w porządku – truje. Ileż to razy
tłumaczyłam mojej córce, że nie bywanie na wykładach nie jest przejawem
zainteresowania a lekceważenia takoż
przedmiotu jak i wykładowcy. Często
bowiem słyszałam, że ten czy ów się
„uwziął”. Kiedy po „wyzłoszczeniu się”
powiedziała ile razy nie była obecna na
zajęciach i ma po prostu pójść zaliczyć
na dyżur, bo tak normalnie wszak nakazał profesor - obraza była totalna.
Trudno nam pojąć, że my możemy
zawinić, że jesteśmy sami nie w porządku a żądamy by inni byli zawsze i w każdej sytuacji. Większość z nas uznaje, że
ludzie są zazwyczaj podstępni, niegodni
zaufania, kłamią. Nam chodzi wyłącznie
o uniknięcie odpowiedzialności i najlepiej zrzucenie winy
na kogoś innego. Znam wielu
„dyplomatów” świetnie radzących sobie z trudnymi życiowo sytuacjami. Moja ciotka, która zna wszystkie „miejskie” aktualności, doskonale
unikając mówienia o swoich,
niezbyt pochlebnych we własnej rodzinie, radzi sobie na
wszystkich frontach z bardzo
różnymi rozmówcami. Atakując słownie w formie – „słyszałam, że twoja córka” prawda
to?. Nie bawi się w konwenanse typu wypada nie wypada chce wiedzieć i pyta. Co dziwne uzyskując odpowiedź od
zaskoczonego postawionym
pytaniem wprost, oponenta.
Ten po chwili reflektuje się, że
palnął gafę opowiadając się w
kwestii niewygodnej i sam na
siebie jest „wściekły”, że dał
się podejść sprytnie i zgrabnie.
Stanie na dwóch stronach barykady jednak nie
zawsze wychodzi na dobre.
Jeżeli bowiem dopuścimy
do sytuacji w której nie opowiadamy się po żadnej stronie rodzinnego sporu, chcąc
jak Piłat umyć ręce, to po czasie takie
balansowanie odbije się na tym, że któraś ze stron zarzuci nam brak lojalności
i odwróci się „na pięcie” idąc w siną dal.
Wykręcanie się od podjęcia decyzji lub stanowczego stwierdzenia, że zło jest złem będzie się wlokło za nami, a niejasna sytuacja
całkowicie po latach zatrze faktyczny problem i jakąkolwiek możliwość zrozumienia
wzajemnego oraz dojścia do prawdy.
Ludzie mają tendencję do analizowania kwestii spornych na swoją korzyść
i nigdy nie potrafią spojrzeć empatycznie na argumenty drugiej strony. Znałam
w pracy osóbkę dość rezolutną, szczerze
według niej, przekazującą bezcenne informacje w stylu „o rety to co napisałaś
nie nadaje się do niczego”. Zdziwiona,
oczekując wdzięczności za takie uwagi,
stwierdzała, że ona jest uczynna a koledzy się poobrażali i unikają jej towarzystwa. Póki nie uświadomimy sobie,
że „coś” jest w nas nie tak, póty zawsze
i w każdej sytuacji będziemy patrzeć
„bokiem”, wrogo nastawieni na sąsiada,
użytkownika drogi czy innego klienta w
sklepie. A parking podblokowy uznamy
za nasze „poletko” absolutnie prywatne.
Jak mawiała Magdalena Zawadzka
„nie ma nic gorszego niż oceny miernot
i kołtunów”. Bo polski kołtun zawsze
chce, żeby ludzie stali niżej od niego.
Pisałam onegdaj o córce, która manipulowana przez matkę, nigdy nie mogła
spotkać się ze znajomymi. Gdy bowiem
zaczynała się ubierać, starsza pani robiła wszystko aby skutecznie wzbudzić
poczucie winy u dorosłej kobiety-córki,
uległej na widok dąsów mamy, która słowami „znów sama będę oglądać telewizor” uzyskiwała pozostanie jej w domu.
Człowiek nie liczący się z uczuciami najbliższej, wydawałoby się osoby,
zapewne wszystko „zło” tego świata
z lubością zrzuci właśnie na nią. Wiele lat
podlegałam sama takowej manipulacji.
Kiedy uświadomiłam sobie, że jestem
„wyłącznością na użytek” nie własny, że
moje potrzeby nie istnieją a są postrzegane zawsze przez pryzmat drugiego,
tego ważniejszego w „stadzie” decydenta, podjęłam moją własną decyzję . Moja
postawa przestała być uległa .Chociaż
prawdę powiedziawszy nie zdawałam sobie sprawy, że uległa jestem. Okazuje się
częstokroć, że nie zdajemy sobie sprawy
kiedy i w jakich okolicznościach stajemy
się „męczennikami”, nabywamy umiejętności zachowań uległych, agresywnych
czy manipulacyjnych. Jednak zachowania
odważne nabywamy w pełni świadomie
a, że są one alternatywą na agresje wszelkie, wszechobecne, na rynku emocjonalnym pełny deficyt „odwag”. Jak zwykle
najistotniejszym a zarazem pierwszym
jest fakt uświadomienia sobie do jakiej
grupy „ryzyka” należymy i co najbardziej
przeszkadza nie tylko nam, ale nade wszystko domownikom i osobom z którymi mamy
kontakty bądź to biurowe bądź sąsiedzkie.
Czy przypadkowo to nasze zachowania nie wzbudzają agresji i nie
są „kroplą” jadu zatruwającą stosunki
,niszcząc dobrosąsiedzkie układy a nade
wszystko nie zatruwają nas samych.
Łucja Urbanik
Kapel Ludowych
radycyjnie już 15 sierpnia każdego roku odbywa się w Rymanowie Zdroju organizowany przez
Gminny Ośrodek Kultury w Rymanowie Regionalny Przegląd Kapel Ludowych „Koncert na Dwa Świerszcze
i Kapele”. Nie inaczej było i w tym roku.
Na plenerowej scenie w zdrojowym
Parku nad Czarnym Potokiem zaprezentowało się sześć zespołów z naszego regionu. Licznie zgromadzona publiczności
mogła wysłuchać koncertów w wykonaniu Kapel Ludowych: „Białobrzeżanie”
z Krosna, „Graboszczanie” z Grabownicy Starzeńskiej, „Kamraty” z Sanoka
i „Kmiecie” z Budziwoja. Tegoroczny
Przegląd ubarwił swoimi przyśpiewkami
i tańcami Regionalny Zespół Ludowy
„Ziemia Sanocka”z Nowosielec.
Na scenie nie zabrakło też jak co roku
gospodarzy, czyli Kapeli Ludowej „Ry-
Regionalny zespół „Ziemia Sanocka”
dniu 18 sierpnia br. na boisku sportowym Orlik2012
w Krośnie na oś. Traugutta
rozegrany został trzeci już turniej
z cyklu „Piłkarskie Wakacje”. Tym
razem o Puchar Posła na Sejm RP Piotra Babinetza rywalizowały drużyny
z rocznika 2006 i młodsi.
Po kilkugodzinnych zmaganiach najlepsi okazali się piłkarze UKS „Szóstki”
Jasło, którzy wygrali wszystkie swoje
mecze, nie tracąc przy tym ani jednej
bramki. Drugie miejsce przypadło gospodarzom – Szkółce Piłkarskiej Koniczynka
Krosno. Trzecie zdobyli młodzi zawodnicy Akademii Piłkarskiej Aktiv Pro
z Rymanowa. Królem strzelców turnieju
manowianie”, która wystąpiła w nowym,
powiększonym składzie.
Przygotowany koncert był prawdziwą ucztą dla wszystkich miłośników folkloru. Wspaniałe, żywiołowe prezentacje
oraz dynamiczne przyśpiewki wywoływały uśmiech na twarzach uczestniczących w imprezie gości. Mamy nadzieję,
że tradycji stanie się zadość i spotkamy
się ponownie za rok.
Alina Pulnar
Kapela „Rymanowianie”
został zawodnik zwycięskiej drużyny
– Karol Potera – zdobywca 11 bramek.
Najlepszym bramkarzem wybrano Wiktora Cynarskiego ze Szkółki Piłkarskiej
Olympic2014. Ponadto nagrodzono najlepszych zawodników z każdej drużyny:
Wiktor Fara (UKS Szóstka), Emanuel
Gibała (Koniczynka), Mikołaj Ostrowski
(Aktiv Pro), Gabriel Krzanowski (Olympic) i Kacper Czekański (Bardomed). Za
zajęcie trzech pierwszych miejsc drużyny
otrzymały puchary i dyplomy a zwycięska drużyna także piłkę nożną. Wszyscy
uczestnicy otrzymali pamiątkowe medale,
a wyróżnieni wyżej zawodnicy nagrody,
które wręczał Poseł na Sejm RP Piotr
Babinetz. Turniej sędziował Arkadiusz
Wajda. Organizatorem było Forum Młodych PiS Krosno i Szkółka Piłkarska
Koniczynka Krosno.
podziękowania sponsorom turnieju: Poseł
na Sejm RP Piotr Babinetz,
Dyrektor MZS nr 4 Witold Deptuch
i Cukiernia W-Zetka z Krościenka Wyżnego.
1) Koniczynka – Aktiv Pro 5:0
2) Bardomed – Olympic2014 0:2
3) Aktiv Pro – Szóstka 0:4
4) Koniczynka – Bardomed 4:0
5) Szóstka – Olympic2014 8:0
6) Aktiv Pro – Bardomed 1:2
7) Koniczynka – Olympic2014 4:0
8) Szóstka – Bardomed 6:0
9) Aktiv Pro – Olympic2014 3:0
10)Koniczynka – Szóstka 0:6
Drużyna Aktiv Pro Rymanów wystąpiła w kładzie: Kacper Kowalski, Stanisław Szczerba, Szymon Anczakowski,
Szymon Barć, Kacper Wiśniowski, Hubert Słowik, Kacper Buczek, Przemysław
Małek, Rafał Nowak, Jakub Golowski,
Mikołaj Ostrowski, Szymon Bilski, Mikołaj Kurcek.
125.lecie Ochotniczej
limkówka tętni pracą różnych organizacji społecznych, wśród których na pierwszy plan wybija się
Ochotnicza Straż Pożarna. Klimkowscy
strażacy cieszą się wielkim autorytetem
w swoim środowisku. To właśnie oni
zapewniają bezpieczeństwo, spokój, ład,
porządek, dobre samopoczucie, a czasem
i ładna pogodę mieszkańcom Klimkówki.
Wykonują nie tylko swoja profesjonalną pracę ale i uświetniają różne
uroczystości religijne i świeckie na terenie
wioski. Zwarty umundurowany oddział
strażacki, wraz ze swoim sztandarem,
wpisany jest już w krajobraz Klimkówki.
Bez nich wioska byłaby uboga i nieatrakcyjna, a jej mieszkańcy nie mieliby
bezpiecznego i spokojnego snu.
Historia OSP z Klimkówki jest dość
długa, sięga roku 1889, kiedy to właściciel
dworu Stanisław Ostaszewski zakupił dla
wsi ręczną sikawkę. Dwa lata później
Rada Gminy w Klimkówce kupuje drugą
sikawkę i nadaje nazwę organizacji –
Straż Pożarna przy Kółku Rolniczym,
a w roku 1897 również Rada Gminy rejestruje jednostkę we Lwowie i nadaje jej
nazwę – Ochotnicza Straż Pożarna.
Okres I a szczególnie II wojny światowej ograniczył działalność OSP. Policja
niemiecka zabrała sprzęt przeciwpożarowy, a do gaszenia pożaru pozostały tylko
wiadra, bosaki i tłumice. W pierwszych
latach po wyzwoleniu szeregi OSP zasiliło
wielu mężczyzn. W tym czasie zakupiono dwie motopompy, wóz konny i inny
drobny sprzęt przeciwpożarowy. W 1957
roku ufundowano sztandar dla jednostki.
W następnych latach strażacy zatroszczyli
się o nowoczesny sprzęt przeciwpożarowy i samochód niezbędny do ich pracy.
W 1992 roku jednostka skorzystała
z fundacji „Strażacy Holenderscy – Strażakom Polskim” i otrzymała 26.letni samochód bojowy i motopompę. Zaś w 2005
r. zakupiono samochód bojowy STAR 266,
który zostaje poświęcony i przekazany do
użytkowania. Ponieważ 50.letni sztandar
jednostki był już bardzo wysłużony, postanowiono zastąpić go nowym. Ostatnio
zmodernizowano i powiększono świetlicę
strażacką. Zainstalowano również centralne ogrzewanie w garażach i świetlicy. Zakupiono też nowy sprzęt przeciwpożarowy
za sumę 35 tys. zł.
W ostatnich latach w szeregi OSP
w Klimkówce wstąpiło wielu młodych
mężczyzn, którzy są już przeszkoleni
i gotowi do działań bojowych o każdej
porze dnia i nocy. Tak więc Ochotnicza
Straż Pożarna z Klimkówki liczy sobie już
125 lat i ten piękny jubileusz obchodziła
13 lipca 2014 roku.
Już od rana strażackie niedzielne nastroje poprawiła piękna, słoneczna pogo-
da, która pojawiła się jak na zamówienie,
po deszczowej i chłodnej sobocie. Przy
Domu Ludowym w Klimkówce trwały
ostatnie przygotowania. Są już zaproszeni
goście z gminy i powiatu. Poszczególne
jednostki strażackie przygotowują się
do uroczystego przemarszu do kościoła.
Będzie im towarzyszyła orkiestra dęta
z Miejsca Piastowego. W kościele panuje
nastrój wielkiej powagi. Strażacy z całej
gminy Rymanów w galowych strojach
i z pocztami sztandarowymi ustawiają
się w zwartym szyku oczekują na rozpoczęcie Mszy św. Uroczystej eucharystii
towarzyszy orkiestra dęta. Homilia ks.
proboszcza Henryka Steca na temat służby strażaków oraz modlitwy w ich intencji
zanosili licznie zgromadzeni mieszkańcy
wioski. To dowód wielkiej wdzięczności
za niebezpieczną pracę strażaków.
Część oficjalna uroczystości odbyła
się na boisku szkolnym, gdzie po złożeniu
meldunku i przeglądu pododdziałów strażackich, uroczyście podniesiono na maszt
flagę państwową. Głos zabrał prezes OSP
w Klimkówce dh Józef Krukar, który
serdecznie powitał wszystkich gości oraz
obecnych mieszkańców wioski. Przedstawił też krótką historię swojej jednostki.
Medale i odznaczenia zasłużonym
strażakom wręczał Prezes Zarządu Głównego Ochotniczych Straży Pożarnych
Rzeczpospolitej Polskiej w Warszawie
dh Janusz Konieczny.
Złoty Medal za Zasługi dla Pożarnictwa otrzymali druhowie: Jan Krukar
s. Józefa i Zbigniew Szczęsny s. Karola.
Srebrny Medal za Zasługi dla Pożarnictwa otrzymali: Tomasz Kielar s. Kazimierza, Krzysztof Grysztar s. Kazimierza
i Andrzej Bałd s. Jana.
Brązowy Medal za Zasługi dla
Pożarnictwa otrzymali: Sławomir Wi-
lusz s. Mariana, Sławomir Józefowicz
s. Zbigniewa, Sebastian Litwin s. Tadeusza, Stanisław Litwin s. Andrzeja.
Odznakę Wzorowy Strażak otrzymali druhowie: Sebastian Farbaniec
s. Piotra, Dariusz Grysztar s. Kazimierza,
Dawid Kowalski s. Sławomira, Dariusz
Lenik s. Zbigniewa, Krzysztof Litwin
s. Andrzeja, Jarosław Penar s. Andrzeja,
Łukasz Szatkowski s. Mieczysław.
Medalami za wysługę lat odznaczeni
zostali: Józef Krukar – 50 lat, Zbigniew
Brzęk – 40 lat, Jan Wais – 40 lat, Kazi-
mierz Grysztar – 35 lat, Marek Żarnowski
– 11 lat, Radosław Lenik – 5 lat.
Prezes ZGZOSP dh Janusz Konieczny otrzymał również medal za współpracę
z Regionalnym Związkiem Rolników,
Kółek i Organizacji Rolniczych w Krośnie.
W imieniu wszystkich odznaczonych
głos zabrał Prezes OSP w Klimkówce
dh Józef Krukar by podziękować za
wyróżnienia, które z pewnością będą
mobilizować druhów do jeszcze wydajniejszej pracy. W wielu okolicznościowych przemówieniach popłynęły dla OSP
w Klimkówce podziękowania od dh
Janusza Koniecznego, prezesa ZPPOP
Jana Kilara, burmistrza gminy p. Wojciecha Farbańca, prezesa RZRKiOR
w Krośnie p. Romana Piłata oraz od sołtysa Klimkówki p. Kazimierza Kielara,
który w imieniu wszystkich mieszkańców
wioski, dziękował strażakom za ich ofiarną i bezinteresowną służbę, za niesienie
pomocy potrzebującym, dotkniętym
różnymi zdarzeniami
Na koniec dh
prezes Józef Krukar
podziękował wszystkim jednostkom strażackim, zaproszonym
gościom oraz mieszkańcom Klimkówki
za udział w tej pięknej,
jubileuszowej uroczystości i zaprosił na strażacki poczęstunek do
Domu Ludowego.
Mieszkańcy Klimkówki doceniają
ciężką i niebezpieczną pracę strażaków,
narażających niekiedy swoje zdrowie
i życie, dlatego licznie wpisywali podziękowania dla nich w Księdze Pamiątkowej.
Ich bezinteresownej pracy przyświeca
hasło starannie wyhaftowane na nowym
sztandarze: Bogu na chwałę, ludziom
Juliana Kilara
Pamiętnik ten powstał na podstawie materiałów przekazanych
przez Autora dla naszej redakcji
oraz wielogodzinnych rozmów prowadzonych z nim przez kilkanaście
lat w jego rymanowskim mieszkaniu. W obszernych fragmentach
wykorzystane zostały materiały spisane przez Marka A. Koprowskiego
na podstawie rozmów z J. Kilarem.
Zmarły w tym roku Julian Kilar
był najdłużej żyjącym członkiem
legendarnego oddziału dowodzonego przez Antoniego Żubryda, dla
którego wypędzenie Niemców nie
było końcem wojny. Podjął walkę z
komunistami i nacjonalistami ukraińskimi, którzy marzyli by Ziemia
Sanocka była częścią „samostijnej
Ukrainy”. (wła)
zieciństwo. Julian Kilar urodził
się w Rymanowie w 1929 roku
jako drugi syn Jana Kilara i Marii Ćwiek. Z dostępnych dokumentów
stwierdzić można, że jego przodkowie
osiedlili się w mieście w XVIII wieku.
Wielu przodków pełniło różne funkcje
w mieście – jeden
z pradziadków był
burmistrzem a inny
cechmistrzem. Kilku
było radnymi w radzie miejskiej.
Rodzice niestety
wcześnie mi odeszli.
Moja matka zmarła,
gdy miałem osiem
miesięcy. Gdy ukończyłem cztery lata
straciłem ojca. Choć taty praktycznie
nie zapamiętałem, to byłem wychowany
w kulcie dla wartości, które były mu bliskie. Ojciec był legionistą. Brał udział
w wojnie polsko- bolszewickiej. W domu
zachowało się wiele śladów pamięci po
nim. Dzięki temu, że broniąc ojczyzny wykazał się odwagą i został ranny, otrzymał
przywilej, który po jego śmierci pozwolił
nam jakoś żyć. Uzyskał koncesję na detaliczną sprzedaż alkoholu i papierosów,
czyli artykułów monopolowych. Ojciec
jeszcze za życia wydzierżawił ją Żydowi
prowadzącemu restaurację, a ten płacił
w zamian naszej rodzinie określoną
ilość pieniędzy. Gdy ojciec umarł, mnie
i starszego brata Dominika dalej wychowywała macocha Stefania z domu Wołczańska, czyniąca to z ogromnym oddaniem
i poświęceniem. Swoim zaangażowaniem
udowodniła, że ludowe przysłowie mówiące, że nie ta matka, co urodziła, ale
ta, co wychowała, jest całkowicie słuszne.
Wspominam ją z największą atencją. Nigdy
nie była dla mnie macochą, ale matką.
Oczywiście nie znaczy to, że nie pamiętam
o swojej mamie i ojcu.
Rozpoczyna naukę w szkole podstawowej w Rymanowie, gdy ukończył
trzecią klasę do miasta doszła wojna
i nauka została zawieszona. Dom Kilarów znajdował się w specyficznej części
Rymanowa, w przeważającej większości sąsiadów
stanowiły rodziny żydowskie. Codziennie obcował
z żydowskimi rówieśnikami. W sąsiedztwie domu
znajdowała się synagoga
i (nieistniejący dziś) cheder,
czyli szkoła religijna dla
młodych chłopców. W sąsiedztwie był też dom opieki dla ubogich prowadzony
przez gminę żydowską.
Z obu stron naszego domu mieszkali Żydzi. Sąsiad z prawej, jak
pamiętam, zajmował się
wyrobem parasoli. Drugi
też parał się jakimś rzemiosłem. Wśród swoich
miałem głównie Żydów.
Na podwórku bawiliśmy
się wszyscy razem. Polskie
dzieci nie separowały się od żydowskich.
Chodziliśmy nad rzekę razem się kąpać.
W szkole siedzieliśmy w tych samych
ławkach. Ja z żydowskimi kolegami
utrzymywałem bliską więź. Interesowałem się ich zwyczajami, co było zupełnie
naturalne, bo przecież obok o parę metrów znajdowała się synagoga,
w której rozbrzmiewała w żydowskie święta modlitwa. Żydzi,
zwłaszcza ci najbardziej religijni, dodawali miastu kolorytu.
Chodzili z wygolonymi głowami
i pejsami. Nosili olbrzymie kapelusze lub czapki z futra. Dotyczyło
to jednak głównie ludzi starszych. Młodzi Żydzi przeważnie
już pejsów nie nosili. Społeczność
żydowska była w Rymanowie
zresztą bardzo liczna. Stanowiła ona
połowę mieszkańców miasteczka, a jej
rola ekonomiczna byłą jeszcze większa.
W rękach Żydów znajdował się cały
rymanowski handel. Przy rynku było 12
sklepów, w tym tylko jeden polski, należący do „Samopomocy Chłopskiej”.
Jak bida to do Żyda – mówiono. Kto
nie miał pieniędzy, mógł uzyskać kredyt
w żydowskich sklepach. Powszechnym
procederem było uzyskiwanie „na krechę”
materiałów przez rzemieślników. Pożyczkę spłacali po sprzedaniu wyprodukowanych przez siebie towarów.
Podkreślić chciałbym, że współżycie
między Polakami a Żydami było bardzo
dobre. Nie pamiętam, by między nimi
dochodziło do jakichś kłótni, czy sporów,
nie mówiąc już o pogromach. Owszem,
w 1918 r. w Rymanowie w trakcie odzyskiwania niepodległości przez Polskę, doszło
do zamieszek i burd antyżydowskich, ale
ich autorami, jak ustalono, byli Ukraińcy ze wsi Besko, Sieniawa i Wróblik
Szlachecki. Władze samorządowe zdecydowanie przeciwstawiały się tym aktom,
w których Polacy nie brali udziału. Prawdziwym szokiem dla Rymanowian był wybuch II wojny światowej. Po
krótkim okresie niepodległości, istniejące
20 lat państwo znowu znalazło się w
niewoli. Do mieszkańców docierały wia-
1940 r. - ul. Wola
domości o bombardowaniach Krosna i Sanoka. Julian Kilar wspomina - 9 września
Niemcy zbliżyli się do Rymanowa szeroką
ławą. Myśleli, że zajmą miasteczko z marszu, bez oporu. W Klimkówce poniżej Rymanowa miał jednak stanowiska niewielki
oddział Wojska Polskiego, który przywitał
Niemców celnym ogniem z boku. Ci zalegli na polu. Jeden z niemieckich oficerów
usiłował poderwać swych podwładnych
do walki i ruszył w stronę Rymanowa
na motocyklu. Nasi żołnierze, zajmujący
stanowisko na kalwarii i cmentarzu bez
trudu go zastrzelili, zatrzymując próbę
niemieckiego natarcia. Ci zrezygnowali
wtedy z frontalnego natarcia na Rymanów
wzdłuż drogi z Krosna, obeszli miasto
i zaatakowali je od strony Posady Dolnej,
szybko wkraczając na rynek. Oddział
polski wycofał się, nie stawiając oporu.
Niemcy rozwścieczeni stratą oficera,
zachowywali się bardzo brutalnie. Spędzili na rynek cywilów twierdząc, że to
oni stawiali opór Niemcom i muszą za
to być ukarani, bo podlegają jurysdykcji
sądu wojennego. Wybrali zakładników
i oświadczyli, że zostaną oni rozstrzelani. Istnieją co najmniej dwie wersje uratowania zakładników. Jedna mówi, że doskonale władająca niemieckim nauczycielka
rymanowskiej szkoły wyjaśniła żołnierzom
Wehrmachtu, że strzelali do nich nie mieszkańcy Rymanowa tylko broniące miasta
wojsko. Druga wersja mówi, że tłumaczył
Niemcom proboszcz ks. Wolski, który był w
grupie zakładników. Niewiele chyba dałyby
tłumaczenia gdyby nie trup żołnierza, który
zginął na cmentarzu. Dziś, po okresie sporów o jego nazwisko, ma w Rymanowie dwie
ulice swojego imienia – Mitkowskiego i Mistygacza (!). Niemcy zwolnili zakładników
i ruszyli w kierunku Sanoka, pozostawiając
w mieście swoich administratorów cywilnych i wojskowych – czekających na tą okazję Ukraińców i Słowaków którzy byli wtedy
sojusznikami Niemiec – opowiada J. Kilar.
Wkrótce, ku zdumieniu wszystkich
mieszkańców Rymanowa, na ratuszu
zawisły trzy flagi: hitlerowska, słowacka
i… ukraińska. W samym ratuszu zaczęli
urzędować Ukraińcy. Pochodzili oni
z Wróblika Królewskiego, wsi opanowanej przez ukraińskich nacjonalistów,
współpracujących od lat z niemieckim
wywiadem. Druga wieś zdominowana
przez Ukraińców Wróblik Szlachecki już
taka nacjonalistyczna i wroga Polakom
nie była. Ukraińcy z Wróblika Królewskiego od dawna szykowali się do przejęcia
władzy w Rymanowie i gminie Rymanów.
Ukraińcy zaraz zaczęli zachowywać się
butnie. Część z nich pracujących w ratuszu i innych okupacyjnych urzędach przeprowadziła się do Rymanowa, zajmując co
lepsze żydowskie domy, znajdujące się w
pobliżu rynku. W jednej z nich urządzili
cerkiew greckokatolicką. Flaga ukraińska
wisiała na ratuszu, o ile pamiętam, jakieś
półtora roku. Ukraińcy, którzy w poniedziałek przyjeżdżali na targ, panoszyli się
i dogryzali Polakom. Gdy ci się odgryzali
przypominali im, że Polski już nie ma
i pokazywali na ratusz, na którym obok
hitlerowskiej, na balkonie powiewała
ukraińska flaga – wspomina Julian Kilar.
Po jakiejś sprzeczce do których dochodziło często z Ukraińcami na targu,
Antoni Pryga, będąc pod wpływem nie
tylko emocji, wdarł się do ratusza, zerwał
ukraińską flagę i nie zatrzymany przez nikogo demonstracyjnie ją podeptał. a następnie
zamiótł nią śnieg z balkonu, bo był to początek zimy z 1940 na 1941 rok. Ukraińcy,
stojący na targu, zbaranieli. Antoni Pryga
na koniec podarł ukraińską flagę i rzucił
na ziemię. Niemcy nie interweniowali
choć podobno obserwowali ten incydent.
Świadkowie przypuszczali, że powodem
braku interwencji było nienaruszenie flagi
niemieckiej. W pamiętniku J. Kilar pisze:
Od tej pory ukraińskiej flagi na ratuszu nie
wywieszano. Zdjęto także flagę niemiecką.
Całe to zdarzenie było szeroko komentowane w Rymanowie. Stanowiło ono
pierwszy publiczny akt protestu przeciwko
niemiecko-ukraińskiej okupacji. Ukraińcy
podkulili ogon, a w serca Polaków wstąpiła otucha. W znacznie gorszym położeniu
niż Polacy znaleźli się w Rymanowie Żydzi.
Dla nich niemiecka okupacja oznaczała zapowiedź zagłady. Najpierw
hitlerowcy kazali Żydom opuścić miasto
i wyjechać do sowieckiej strefy okupacyjnej. Część z nich dostosowała
się do tego polecenia, ale potem wróciła. Wiosną 1942 r. Niemcy urządzili
w Rymanowie getto, do którego spędzili
nie tylko miejscowych Żydów, ale także
wszystkich Źydów zamieszkujących w
okolicznych wsiach, a także część Żydów
z Krosna. Nie było to klasyczne getto,
w którym społeczność żydowska była
ściśle odseparowana od polskiej. Żydzi
mogli się poruszać po miasteczku, które
w końcu nie było duże. Musieli chodzić
tylko z opaskami z gwiazdami Dawida.
Nie wolno im było jednak opuszczać
Rymanowa. Na rogatkach miasta były
ustawione barierki i posterunki policyjne,
które nie pozwalały im się przemieszczać.
Część Żydów mieszkała też w domach u
Polaków zwłaszcza tych, które znajdowały się na terenie dzielnicy żydowskiej.
U nas też w jednym z pokoi mieszkała pani
żydowskiego pochodzenia z córką, które
zostały wysiedlone z Iwonicza. Polacy
pomagali swym żydowskim sąsiadom jak
mogli, głównie zaś dostarczając żywność.
Groziły za to przykre konsekwencje, ale
policja nie była w stanie nadzorować kontaktów polsko-żydowskich. W Rymanowie
działał posterunek policji pomocniczej.
W jego składzie nie dominowali jednak,
jak gdzie indziej, Ukraińcy, ale Gruzini
zwerbowani wśród jeńców radzieckich,
którzy dostali się do niewoli i zgodzili
się kolaborować z Niemcami. W pacyfikacji Żydów hitlerowcom nie pomagali
tylko oni, ale duży oddział ukraińskich
sługusów, ściągniętych ze wschodu. To
jego członkowie pod niemieckim kierownictwem przeprowadzili likwidację
rymanowskiego getta.
Było lato 1942 roku. Likwidację
getta zaczęto 1 sierpnia.. Ukraińscy policjanci otoczyli miasteczko, a później
zaczęli wyganiać z domów wszystkich
Żydów i pędzić ich na rynek. Obchodzili
się z nimi w bestialski sposób, zaczęli ich
wypędzać o świcie w bieliźnie. Pamiętam
doskonale ten straszny dzień Krzyk był
straszny. Kobiety lamentowały słusznie
przypuszczając, że zaczął się Sądny Dzień
i godziny ich życia są policzone. Spędzonych na rynku posortowano na różne
grupy. Większość mężczyzn wywieziono
do obozu pracy w Płaszowie k. Krakowa.
Starców, kobiety i dzieci załadowano na
samochody, wywieziono do lasów koło
Barwinka i rozstrzelano. Część Żydów
Niemcy wraz z policją ukraińską zapędzili
na stację do Wróblika Szlacheckiego,
gdzie załadowano ich do transportu,
jadącego do obozu zagłady w Bełżcu.
W Rymanowie hitlerowcy w strzeżonym
obozie pozostawili około stu zdrowych
mężczyzn, który pracowali przy naprawie
ulic i dróg. Do grupy tej został też zaliczony jeden z moich znajomych Mosze
Baar, którego ojciec był blacharzem,
mieszkającym niedaleko nas. Udało mu
się przeżyć wojnę. Dziś mieszka w Nowym
Jorku. Często przyjeżdża do Rymanowa
i jak tylko się spotkamy, to sobie zawsze
wspominamy naszą młodość. Dla porządku wspomnę tylko, że podczas akcji
likwidacyjnej Niemcy wraz ze swymi sługusami, ograbili Żydów z całego majątku.
Odebrali im kosztowności, które mieli
przy sobie, a następnie z ich domów wynieśli wszystkie wartościowe przedmioty,
które zgromadzono w synagodze. Domy
żydowskie zostały zapieczętowane. Po
wojnie, jak się okazało, niektórym Żydom udało się ujść z pogromu, ale żaden
z nich nie został w Rymanowie na dłużej.
W wyniku działań wojennych miasteczko
obróciło się w perzynę i nie było w nim
czego szukać. Holocaust sprawił, że Rymanów opustoszał i zmienił całkowicie
oblicze. Po społeczności żydowskiej,
której początki datuje się na wiek XVI
została tylko synagoga i kirkut, na którym spoczywają znani cadycy ważni dla
historii chasydyzmu w Polsce. Obecnie,
jak chodzę po współczesnym Rymanowie
i rozmawiam z żyjącymi jeszcze moimi
rówieśnikami to słyszę, że - teraz bida,
a nie ma Żyda - nikt w Rymanowie nie chce
sprzedawać „na krechę” i udzielać kredytu
najbiedniejszym, którzy nie mają pracy.
Wycieczk a
Wa d ow i c e
I nwa ł d
„Nasz Rymanów”
organizuje wycieczkę autokarową
w dniu 13.09.2014 (sobota)
Wyjazd z Rynku o godz. 500
Zwiedzimy - Wadowice
(Muzeum Dom Rodzinny
Ojca Świętego Jana Pawła II)
oraz Park w Inwałdzie
(Miniatury sławnych budowli,
Park Dinozaurów).
Koszt przejazdu 50 zł.
plus bilety wstępu do muzeum
i parku we własnym zakresie (cena
biletów ok.50 zł)
Zapisy w kiosku KRAKUS w Rynku
(obok Totolotka) do 8.09.2014 r.
Dla naszej rodziny wojna także
oznaczała całkowitą katastrofę. Odebrano nam rentę po ojcu i koncesję na
handel artykułami alkoholowymi i papierosami. Nie mieliśmy z czego żyć. Ja
miałem wtedy dziesięć lat, a mój starszy
brat Dominik czternaście. Razem z nim
zajęliśmy się tym, czym inni ludzie, czyli
pokątnym handlem, który kwitł wówczas
na całego. Mój brat Dominik, który
w szkole prowadził sklepik, miał zmysł
handlowy. Wspólnie z nim zaczęliśmy
na targu sprzedawać papierosy. Do dziś
pamiętam, jak wykrzykiwałem - tytoń
przedni, tytoń średni i obywatelski. - Na
tym handlu nawet nieźle się zarabiało.
Z tego na początku okupacji w zasadzie
żyliśmy. Dopiero po jakimś czasie zdobyliśmy dodatkowe źródło utrzymania.
W jednym z pokoi ustawiliśmy bilard,
który był przygotowany do knajpy prowadzonej przez Żyda i dzierżawiącego
od nas koncesje na handel alkoholem
i papierosami. Po wybuchu wojny, gdy
jak mówiłem zostaliśmy pozbawieni
koncesji, stół bilardowy stał bezużyteczny. Zainteresowanie graniem w bilard
było duże. Ludzie nie mieli przecież żadnych rozrywek. Rozgrywali więc u nas
wiele partii, za każdą płacili. Niektórzy po
kątach grali w karty i od nich pobierało
się opłaty za światło. Później brat dostał
pracę sprzedawcy w sklepie „Samopomocy Chłopskiej” i też zarabiał parę groszy.
W okresie świąt dostawał różne upominki.
Ja zajmowałem się też handlem z Niemcami.
Konkretnie zaś z niemieckimi żołnierzami,
kwaterującymi w szkole zamienionej na
koszary. Sprzedawałem im ciasto wypiekane
przez macochę. Cdn.
(odpowiedzialność
za długi spadkowe)
skład spadku wchodzi zdecydowanie więcej niż tylko same
rzeczy, przedstawiające wartość majątkową czyli będące aktywami
spadku. Dziedziczeniu podlegają także co
do zasady prawa i obowiązki spadkodawcy jak również długi spadkowe, których co
oczywiste nikt nie chce spłacać. Spadkobiercy często nie mają wiedzy, iż osoba,
która pozostawiła najbliższym spadek
zaciągnęła szereg kredytów i pożyczek,
które nie zostały spłacone i wcale nie
wygasają wraz ze śmiercią spadkodawcy.
Dlatego też chcąc zabezpieczyć się przed
niepożądaną sytuacją, kiedy w wyniku
dziedziczenia spadku zmuszeni będziemy
do spłaty zobowiązań spadkodawcy warto zapoznać się z niniejszym artykułem.
Częstokroć dochodzi bowiem do sytuacji,
iż spadkobiercy dowiadują się o istnieniu
długów spadkowych dopiero wiele miesięcy później po śmierci osoby najbliższej,
dostając wezwanie do zapłaty z banku
czy też od komornika, a wtedy już jest zbyt
późno i niewiele można zrobić.
za długi spadkowe stanowi konsekwencję następującej w wyniku dziedziczenia sukcesji uniwersalnej tj. sytuacji
kiedy spadkobierca wstępuje w ogół
praw i obowiązków majątkowych spadkodawcy, co następuje z chwilą otwarcia
spadku czyli śmierci spadkodawcy. Z
chwilą otwarcia spadku na spadkobierców
przechodzą obowiązki wchodzące w skład
spadku, w tym długi spadkowe.1 Od tego
momentu spadkobiercy ponoszą osobistą
przy czym zakres i charakter tej odpowiedzialności różni się zależnie od tego, czy
chodzi o okres przed przyjęciem spadku,
po jego przyjęciu, jak i w zależności od
tego, czy i jak spadek został przyjęty. 2
Od otwarcia spadku do jego przyjęcia spadkobierca ponosi odpowiedzialność za długi spadkowe tylko z przedmiotów wchodzących w skład spadku.
Jest to odpowiedzialność osobista spadkobiercy przy czym jest ona ograniczona
do przedmiotów wchodzących w skład
spadku, ponieważ majątek osobisty spadkobiercy zachowuje odrębność i pozostaje
poza zasięgiem wierzycieli spadkowych,
którzy nie mogą dochodzić zaspokojenia
długów spadkowych tylko ze spadku a
nie z rzeczy należących do samego spadkobiercy. Taki sposób ukształtowania
odpowiedzialności wynika z faktu, iż z
chwilą otwarcia spadku (śmierci spadkodawcy) spadkobierca nabywa spadek
jedynie tymczasowo, może bowiem go
odrzucić. 4
Zasadniczo odmiennie przedstawia
się odpowiedzialność spadkobierców od
chwili przyjęcia spadku.
Kodeks cywilny daje spadkobiercy
możliwość przyjęcia spadku bez ograniczenia odpowiedzialności za długi
(przyjęcie proste), przyjęcia spadku z
ograniczeniem tej odpowiedzialności
(przyjęcie z dobrodziejstwem inwentarza) albo możliwość odrzucenia spadku.5 Proste przyjęcie spadku następuje
wtedy gdy spadkobierca złoży wyraźne
oświadczenie o takim przyjęciu spadku
albo nie złoży jakiegokolwiek oświadczenia w terminie sześciu miesięcy od
dnia, w którym dowiedział się o tytule
swego powołania – czyli o fakcie bycia
spadkobiercą. W takiej sytuacji spadkobierca ponosi odpowiedzialność za
długi spadkowe bez ograniczenia. W
praktyce najczęściej datą dowiedzenia się
przez spadkobierców o tytule powołania
do spadku jest data śmierci spadkodawcy,
choć czasem może być to data późniejsza – co w wypadku ewentualnej sprawy
sądowej spadkobierca musi udowodnić.
Z powyższego wynika, iż spadkobiercy mają sześć miesięcy na sprawdzenie
tego jaki majątek i jakie długi pozostawił
spadkodawca oraz na podjęcie decyzji w
jakiej formie spadek przyjmują bądź na
odrzucenie spadku. Zdarza się bowiem,
iż w skład spadku wchodzą jedynie
długi gdyż spadkodawca za życia rozdysponował całym swoim majątkiem (o
czym spadkobiercy mogą nie wiedzieć).
Dlatego też niezmiernie istotnym jest aby
w pierwszej kolejności dowiadując się o
powołaniu do spadku jak najszybciej ustalić w miarę możliwości stan majątkowy
i ewentualne zadłużenie zmarłej osoby,
gdyż brak odpowiednich działań może
powodować konieczność uregulowania
przez spadkobierców zobowiązań zaciągniętych przez spadkodawcę.
Jeżeli natomiast dojdzie do sytuacji,
iż nie zostanie złożone odpowiednie
oświadczenie, a następnie okaże się, iż
w skład spadku wchodzą znaczne długi
jest pewne wyjście z tej sytuacji. Art.
1019 k.c.6 przewiduje bowiem możliwość zainicjowania postępowania przed
sądem w przedmiocie uchylenia się od
skutków prawnych złożonego( bądź nie
złożonego w ogóle) oświadczenia w sprawie spadkowej. Jednakże skorzystanie z
dobrodziejstwa takiego rozwiązania jest
dość skomplikowane i niepewne, gdyż
zależy od uznania sądu, który w takiej
sprawie prowadzić będzie drobiazgowe
postępowanie a spadkobierca będzie
musiał udowodnić, iż dochował należytej staranności w ocenie stanu majątku
Prawo spadkowe przewiduje zasadnicze odmienności w sytuacji gdy
spadkobiercą jest małoletni (czyli osoba,
która nie ukończyła 18 lat) i ustanawia
ich szczególną ochronę, gdyż z mocy
ustawy, iż małoletni nabywa spadek z dobrodziejstwem inwentarza.
Powyższe sformułowanie oznacza w
uproszczeniu, iż małoletni odpowiada
za długi do takiej kwoty jakiej odpowiada wartość odziedziczonego spadku. Jeżeli natomiast spadek nie ma żadnej
wartości, małoletni nie będzie ponosił
odpowiedzialności za długi spadkowe.
Tyle tylko, że najpierw należy wykazać, iż spadek nie ma żadnej wartości i
koniecznym jest sporządzenie tzw. spisu
inwentarza, którego dokonuje komornik
sądowy szacując wartość przedmiotów i
praw wchodzących do spadku oraz określając wartość zobowiązań obciążających
spadek. Dokonanie takiej czynności może
kosztować kilkaset złotych albo i więcej
zwłaszcza gdy spadek obejmuje również
nieruchomości.9
Stąd też w niektórych sytuacjach,
zwłaszcza kiedy mamy świadomość, iż
długi przewyższają wartość spadku lub
spadkodawca poza długami nie pozostawił żadnego majątku lepszym rozwiązaniem może być odrzucenie spadku przez
dziecko (czyli rodzica działającego w
imieniu dziecka), co należy rozważyć w
okolicznościach konkretnej sprawy. Jednakże aby rodzic mógł skutecznie odrzucić spadek w imieniu dziecka konieczna
jest zgoda sądu, dlatego też należy najpierw wystąpić do sądu z odpowiednim
wnioskiem. Należy również pamiętać,
iż zgoda sądu na odrzucenie spadku
nie jest równoznaczna z dokonaniem
czynności na którą sąd wyraził zgodę,
dlatego też koniecznym jest aby rodzic na
podstawie wydanego orzeczenia sądu faktycznie złożył oświadczenie o odrzuceniu
spadku w imieniu dziecka przed sądem
lub notariuszem.
Podsumowując, należy mieć świadomość, iż bierność i milczenie w sprawach spadkowych nie pozbawia prawa
do spadku, a co więcej może zwiększać
zakres odpowiedzialności przy istnieniu
długów spadkowych, gdyż może pozbawiać możliwości przyjęcia spadku z tzw.
dobrodziejstwem inwentarza.
Anna Szajna-Olszowy
1 Art. 922. § 1. Prawa i obowiązki majątkowe zmarłego przechodzą z chwilą jego śmierci na jedną lub
kilka osób stosownie do przepisów księgi niniejszej.
§ 2. Nie należą do spadku prawa i obowiązki zmarłego ściśle związane z jego osobą, jak również prawa,
które z chwilą jego śmierci przechodzą na oznaczone
osoby niezależnie od tego, czy są one spadkobiercami. § 3. Do długów spadkowych należą także koszty
pogrzebu spadkodawcy w takim zakresie, w jakim
pogrzeb ten odpowiada zwyczajom przyjętym w danym środowisku, koszty postępowania spadkowego,
obowiązek zaspokojenia roszczeń o zachowek oraz
obowiązek wykonania zapisów zwykłych i poleceń,
jak również inne obowiązki przewidziane w przepisach księgi niniejszej. Art. 925. Spadkobierca
nabywa spadek z chwilą otwarcia spadku. (USTAWA z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny, tekst
jednolity: Dz. U. 2014 r. poz. 121)
2 Kodeks cywilny. Komentarz. Ciszewski Jerzy,
Jędrej Kamil, Karaszewski Grzegorz, Knabe Jakub, Nazaruk Piotr, Ruszkiewicz Beata, Sikorski
Grzegorz, Stępień-Sporek Anna, Warszawa Lexis
Nexis 2012,
3 Art Stępień-Sporek Anna, Warszawa Lexis Nexis
2012,. 1030. Do chwili przyjęcia spadku spadkobierca ponosi odpowiedzialność za długi spadkowe
tylko ze spadku. Od chwili przyjęcia spadku ponosi
odpowiedzialność za te długi z całego swego majątku. (USTAWA z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks
cywilny, tekst jednolity: Dz. U. 2014 r. poz. 121)
4 Kodeks cywilny. Komentarz. Komentarz do ks.
CZWARTA tyt. VII art. 1031: Ciszewski Jerzy,
Knabe Jakub, Warszawa Lexis Nexis 2012
5 Art. 1012. Spadkobierca może bądź przyjąć
spadek bez ograniczenia odpowiedzialności za
długi (przyjęcie proste), bądź przyjąć spadek z
ograniczeniem tej odpowiedzialności (przyjęcie z
dobrodziejstwem inwentarza), bądź też spadek odrzucić. (USTAWA z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks
cywilny, tekst jednolity: Dz. U. 2014 r. poz. 121),
6 Art. 1019. § 1. Jeżeli oświadczenie o przyjęciu lub
o odrzuceniu spadku zostało złożone pod wpływem
błędu lub groźby, stosuje się przepisy o wadach
- rymowanki (2)
deszczyk leje,
dym się wije,
pijak pije.
Wiatr przestał wiać
deszcz przestał lać,
dym się już nie wije,
pijaczyna? – dalej pije!
Nowy wietrzyk wieje,
nowy deszczyk leje,
nowy dym się wije
stary pijak … gnije!
Weź to sobie w głowę
co ci teraz powiem:
rzeczy się powtarzają,
pijacy z picia umierają!
Byłeś pępkiem świata,
dziś na portkach łata.
King who have kingdom
dziś spod mostu bum!
Nie ma sławy, pieniędzy,
Żyjesz bracie w nędzy
Bez kamer poklasku
I bez złota blasku.
Zszedłeś na dziady.
W telewizji wywiady,
uczty na salonach –
dzisiaj z głodu kona.
On nie był w kościele
bo był zdrów na ciele.
Dziś, gdy śmierć mu bliska
w dłoni różaniec ściska.
Tobie, Panie mój
Kolekcjoner ze mnie taki
że zbieram raki …
Rak płuc, prostaty, kości
zawitały do mnie w gości.
oświadczenia woli z następującymi zmianami:
1) uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia
powinno nastąpić przed sądem; 2) spadkobierca
powinien jednocześnie oświadczyć, czy i jak spadek
przyjmuje, czy też go odrzuca. § 2. Spadkobierca,
który pod wpływem błędu lub groźby nie złożył
żadnego oświadczenia w terminie, może w powyższy
sposób uchylić się od skutków prawnych niezachowania terminu.§ 3. Uchylenie się od skutków
prawnych oświadczenia o przyjęciu lub o odrzuceniu
spadku wymaga zatwierdzenia przez sąd.
7 Art. 1015. § 1. Oświadczenie o przyjęciu lub
o odrzuceniu spadku może być złożone w ciągu
sześciu miesięcy od dnia, w którym spadkobierca
dowiedział się o tytule swego powołania. § 2. Brak
oświadczenia spadkobiercy w powyższym terminie
jest jednoznaczny z prostym przyjęciem spadku.
Jednakże gdy spadkobiercą jest osoba niemająca
pełnej zdolności do czynności prawnych albo osoba,
co do której istnieje podstawa do jej całkowitego
ubezwłasnowolnienia, albo osoba prawna, brak
oświadczenia spadkobiercy w terminie jest jednoznaczny z przyjęciem spadku z dobrodziejstwem
8 Kodeks cywilny. Komentarz. Spadki Gudowski
Jacek, Skowrońska-Bocian Elżbieta, Wierciński
Jacek, Warszawa Lexis Nexis 2013,
9 Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia
1 października 1991 r. w sprawie szczegółowego
trybu postępowania przy zabezpieczaniu spadku i
sporządzaniu spisu inwentarza ((Dz. U. z dnia 16
października 1991 r.)
W sierpniowym numerze NR umieściliśmy treść listu jaki otrzymaliśmy
od pana Stanisława Turka, notkę biograficzną oraz jeden z jego wierszy,
w którym autor wspomina rodzinne
strony. W bieżącym numerze publikujemy kolejne wiersze.
Jak sam autor pisze jego wiersze
są proste, „siekierą ciosane” ale jest
w nich zawarta rada, nauka, przestroga oraz ciepło i optymizm.
Ty upadłeś z mymi grzechami,
ja słaby, wspomóż łaskami,
daj grzechy odkupić cierpieniem
godnie, a nie ze skomleniem.
Presja na mnie nie mała,
serce mi pęka – ta „skała”.
Daj, proszę, mi serce nowe
tylko Cię kochać gotowe.
Temperatura ciśnienie daje,
że z węgla diament się staje.
Te próby to łaska Twa Panie,
że dusza ma czystą się stanie.
Obmyjesz, oczyścisz mnie,
zło przeminie jak w złym śnie.
Dziękuje Ci Panie za próby te dusza ma Twoją jest i Twą być chce.
Pachnący cierń
źle jest mu
i ciągle miejsce zmienia –
dobrze tam, gdzie nas nie ma.
Szukać róż,
które pachną a nie kolą –
to nie tylko twoją dolą.
poprzez chmurę
tam zobaczysz boży raj –
wszystko tam jest naj, naj, naj!
Dzisiaj płaczę ,
Poprzez gorzkie płaczu łzy
otwierają się nieba drzwi.
Chwilką to
wszystko zło
które minie, wiatry rozwieją
Bóg wypełni je nadzieją.
Panie Jezu Chryste żal mi
Twej przenajdroższej krwi
którą za nas grzeszących wylałeś
gdy na krzyżu cierpiałeś.
Żałuję za me wszystkie grzechy.
Ty Panie Jezu przebacz mi,
od Ciebie ja czekam pociechy –
w ofierze duszę składam Ci.
Codziennie pod grzechem upadam,
lecz wstaję biorąc z Ciebie wzór.
Przed Tobą skruszony winy składam,
Śpiewam hosanna jak aniołów chór.
I z rana skoro tylko wstanę
do Ciebie swoją zwracam twarz
do modlitwy upadając na kolana,
ufny, odmawiam „Ojcze nasz …”
Dzięki Ci Panie Boże za łaskę Twą,
Za dary, którymi ręka Twa obdarza.
Tobie teraz czystą duszę składam mą
Na ucztę Twą zbliżając się do ołtarza.
W strachu, płaczę w obawie
raki pływają w łez stawie.
Ale Panie dzięki Ci składam,
bo do modlitwy upadam.
XIV Turniej Piłki
Nożnej Drużyn
bchody Dnia Rymanowa zainaugurowało Stowarzyszenie
„Nasz Rymanów” turniejem,
już po raz czternasty organizowanym
dla drużyn podwórkowych. Drużyny
te zorganizowane na tę właśnie okazję
wystąpiły pod wybranymi przez siebie
Sześć drużyn, w wyniku losowania,
podzielono na dwie grupy i rozegrano
FC Rymanów - FC Rymanów Zdrój 3 : 0
Huragan Deszno - FC Rymanów 1 : 3
FC Rymanów Zdrój – Huragan Deszno
1. FC Rymanów
2. Huragan Deszno
3. FC Rymanów Zdrój 0
FC Głębokie - White Tigers Rymanów 2 : 0
White Tigers Rymanów - Hyper
Rymanów 0 : 3
Hyper Rymanów - FC Głębokie
Mecz FC Rymanów – Huragan Deszno
1. Hyper Rymanów
2. FC Głębokie
3. White Tigers Rymanów 0
Po dwie pierwsze drużyny z grup
awansowały do półfinałów, a drużyny
z trzecich miejsc w grupach rozegrały
FC Rymanów Zdrój – White Tigers
Rymanów 3 : 2
Był to zacięty mecz, gdzie szala zwycięstwa przechylała się raz w jedną, raz w
drugą stronę. Ostatecznie piąte miejsce
zajął FC Rymanów Zdrój, a ostatnie
White Tigers, ale drużyna ta wzbudzała
powszechną sympatię u wszystkich,
bo miała w swoim składzie trzy urocze
Organizatorzy zapewnili wszystkim
uczestnikom smaczny poczęstunek,
rekompensujący stracone kalorie oraz
drobne upominki i dyplomy. Zwycięzcy
otrzymali nagrody, m.in. koszulki i czapeczki organizacyjne. Dyplomem wyróżniono również króla strzelców, którym
został Filip Cetnarski z FC Rymanów.
II miejsce – FC Rymanów
I miejsce – Huragan Deszno
III miejsce – FC Głębokie
w pierwszym meczu w rozgrywkach
grupowych drużyna rymanowska wygrała
3 : 1 i w powszechnej opinii uchodziła
za faworyta finału. Tymczasem chłopcy z Deszna, wzorowo zorganizowani
w obronie, wypunktowali przeciwnika.
FC Rymanów - Huragan Deszno 0 : 2
dziewczyny: Dominikę Rygiel, Laurę Urbanik i Amelkę
Dąbrowską. Liczymy, że w
następnych latach dziewczyn
będzie przybywać
FC Rymanów - FC Głębokie 3 : 0
Hyper Rymanów – Huragan
Deszno 0 : 2
Przegrane drużyny zmierzyły się w meczu o 3 miejsce.
FC Głębokie - Hyper Rymanów 2 : 1
W meczu finałowym spotkały się ponownie FC Rymanów z Huraganem Deszno,
Podsumowując turniej stwierdzić
trzeba, że rozgrywki były ciekawe, obfitowały w niespodzianki i toczyły się na
bardzo przyzwoitym poziomie. Gra toczyła się fair, o co dbali tradycyjnie panowie
Marek Sokołowski i Maciej Czado, którzy
sędziowali wszystkie 11 meczy. Organizatorami turnieju z ramienia Stowarzyszenia
„Nasz Rymanów” byli – Czesław Szajna
i Wacław Łabuda.
ześć – Stachu – mamy już koniec
wakacji, wszystko wraca do normalności, koniec martwego sezonu w polityce, przez ten czas uśpienia
zajmowali nas tylko sprawami Ukrainy
i straszeniem nas wojną. Stachu – moim
zdaniem wojny u nas nie będzie, a przynajmniej nie w najbliższym dziesięcioleciu, bo obecnie nikomu ona korzyści by
nie przyniosła, a Rosja ma jeszcze wiele
swoich spraw do załatwienia a także ma
i będzie miała jeszcze wiele własnych
problemów wewnętrznych. Straszenie
nas wojną jest po to, aby odwrócić naszą
uwagę od złej sytuacji w kraju – sianie
niepokoju jest też po to, aby zapomnieć
o aferach, podsłuchach i wielu innych
sprawach niekorzystnych dla ekipy rządzącej.
Najlepszym dowodem jest, co my
Polacy znaczymy w Europie, jesteśmy
odstawieni na boczny tor, dyplomacja
nasza potrafi tylko chwalić sama siebie,
natomiast widzimy jak jesteśmy traktowani w ważnych sprawach dotyczących
naszych interesów – Niemcy i Francuzi
pokazali nam gdzie jest nasze miejsce.
Niemcy i Francuzi dyktują swoje warunki całej Unii Europejskiej a utrzymywanie dobrych stosunków z Rosją uważają za ważniejsze od spraw pozostałych
członków Unii. W całości powierzone
zostały im nasze sprawy gospodarcze
i obronne a tym samym to oni zdecydują o przyszłości Polski, uwzględniając
najpierw własne interesy. Przez nałożone embargo na warzywa, owoce, mięso
tracimy wszyscy, (przyznana na papierze) rekompensata, to kropla w morzu
w porównaniu z poniesionymi stratami,
ale tu musimy być posłuszni nakazom
Unii. Warzywa, owoce, które miały być
wysłane do Rosji, w większości mają
być utylizowane, zamiast sprzedać po
niższej cenie biednemu społeczeństwu,
lub nawet po prostu rozdać, tak to wygląda polityka „unijnych dyktatorów”
i posłusznego naszego rządu. Teraz nastąpi czas na kampanie wyborcze, będziemy oglądać gęby ludzi, których
znamy już dobrze często z nienajlepszej
strony. Do znudzenia, będziemy słuchać
obraźliwe słowa, które znamy doskonale, bo nic nowego nie potrafią wymyślić,
a tym, którzy z wściekłości toczą pianę
z ust, powinni dać coś na uspokojenie,
lub zamknąć w pokoju bez klamek.
Franio – jeszcze nie znamy list kandydatów, ale kiedy je poznamy będziemy
mogli zastanowić się, kto i po co chce
tam się dostać, ważne abyśmy umieli
rozpoznać ludzi i wybrać tych, którzy
chcą i potrafią zrobić coś pożytecznego
dla środowiska a odrzucić tych, którzy
widzą tam tylko i wyłącznie własny interes, czyli – kasę.
Stachu – mówisz o wyborach a wiemy jak to jest z tą frekwencją, za komuny podobno 80%-90% szło do wyborów
I Puchar Jasia
odczas obchodów święta piwa
w Jasiu Wędrowniczku 25 lipca
2014, odbyły się Pierwsze Międzynarodowe Zawody w Armwrestlingu,
Polska - Słowacja.
Polskę reprezentowali: Jakub Rajchel
– mistrz Polski amatorów 2013 oraz Grzegorz Nowotarski – brązowy medalista
Mistrzostw Polski zawodowców 2014,
natomiast Słowację reprezentowali: Igor
Vrabel – brązowy medalista Mistrzostw
Słowacji zawodowców 2014 i Radovan
Contovalsky – medalista Mistrzostw
W pierwszym pijedynku zmierzyli
się Jakub Rajchel i Igor Vrabel. Walki
kolejno wygrywali: I – Igor, II – Jakub,
III – Jakub, IV – Igor, V – Igor, kończąc
wynikiem 2:3 dla Słowacji.
W finałowym pięciorundowym pojedynku zmierzyli się Grzegorz Nowotarski i Radowan Contovalsky – oficjalni
reprezentanci krajów. Walki kolejno
wygrywali: I – Grzegorz, II – Radovan, III
– Radovan, IV – Grzegorz, V – Radovan.
Niestety i tym razem lepszy okazał się sło-
wacki zawodnik kończąc wynikiem 2:3.
„Walki były naprawdę na wysokim
poziomie i do końca nie
było wiadomo kto zwycięży
cały turniej. W ogólnym
rozrachunku przeważyło
doświadczenie oraz ogromna szybkość słowackich
zawodników.” komentuje
Grzegorz Nowotarski.
Z tego miejsca Klub
Spartan Rymanów chciałby
gorąco podziękować kibicom za wspaniałą atmosferę i fantastyczny doping,
dzięki któremu impreza
nabrała pozytywnych barw.
Planujemy, aby Puchar Jasia
(były to wybory pod przymusem, głosującym chodziło o przydział arkusza blachy na dach, lub kilku worków cementu)
wynik głosowania był już znany jeszcze
przed głosowaniem i zawsze był wybrany ten, kto miał być wybrany – tyle mieliśmy do powiedzenia).
Dzisiaj, kiedy możemy o czymś decydować i każdy głos ma swoją wymowę, większość pokazuje swoją odwagę
nie biorąc udziału w wyborach, lub nie
bierze udziału z lenistwa, albo też przez
głupie rozumowanie, że to i tak nic nie
Stachu – dla mnie, taki człowiek,
który w obojętnie, jakich wyborach nie
bierze udziału, nie ma żadnego szacunku, sam siebie poniża i w pewnym
stopniu wyklucza się ze społeczeństwa,
bo nie wyobrażam sobie jak można nie
mieć żadnego zdania i być obojętnym na
to, co wokół niego się dzieje. Przecież,
każdy powinien mieć własne zdanie, czy
chce iść w prawo czy lewo a nie stać w
miejscu i narzekać na cały świat, i być
obojętnym na wszystko.
Franio – umówmy się, że kiedy poznamy kandydatów żadnego nie będziemy zachwalać i też o nim źle mówić,
każdy wyborca podejmie sam decyzję –
jedno, co możemy teraz podpowiedzieć
to, że przed postawieniem „krzyżyka”
(+) należy kierować się zdrowym rozsądkiem.
Stacho i Franio
Wędrowniczka był początkiem do corocznej imprezy
cyklicznej.
Chcielibyśmy również
podziękować sponsorom:
Marcin Bolanowski – Sklep
Auto Części z Rymanowa
oraz Zajazd Jaś Wędrowniczek – współorganizator imprezy dzięki którym
możemy organizować tak
wysokiej rangi imprezy.
Życzymy zawodnikom
Wideo relacja pod adresem
http://rbr.info.pl/?p=2544
Bezpieczny wypoczynek w gminie Rymanów
Jednostka Ochotniczej Straży w Rymanowie została doposażona w sprzęt ratowniczo – poszukiwawczy oraz sprzęt multimedialny w ramach Szwajcarsko-Polskiego Programu współpracy z nowymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej „Alpy
Karpatom” realizowanego ze środków Górskiego Funduszu Organizacji Pozarządowych przez Fundację Karpacką – Polska.
Zarząd jednostki OSP Rymanów napisał projekt pt.” Bezpieczny wypoczynek w gminie Rymanów” na prawie 20.000,00 zł. 90%
budżetu finansuje Górski Fundusz Organizacji Pozarządowych przez Fundację Karpacką – Polska. Reszta kwoty to wkład własny jednostki
OSP Rymanów. Partnerem wspierającym projekt jest Stowarzyszenie „Nasz Rymanów”.
Zakupiono m.in.: specjalistyczne ubrania do pracy w wodzie wykorzystywane np.: w okresie zimowym na zamarzniętych akwenach
wodnych, radiostacje nasobne z dodatkowym osprzętem, latarki, szelki bezpieczeństwa, hełmy do ratownictwa specjalistycznego, tubę
głośnomówiącą oraz sprzęt multimedialny taki jak laptop oraz projektor który wykorzystywany będzie to szkoleń i pokazów.
- Podniesienie stanu bezpieczeństwa życia i zdrowia turystów przebywających w gminie Rymanów poprzez pozyskanie sprzętu
do ratowania osób zagrożonych i edukacji ludności. Ponadto podniesienie świadomości turystów odnośnie zagrożeń wynikających z
1. Edukacja turystów, młodzieży szkolnej, mieszkańców miejscowości z zakresu pierwszej pomocy,
2. Uświadomienie turystom zagrożeń – statystyki zanotowały około 15 zaginięć w lasach i w lokalnym paśmie Beskidu Niskiego oraz ok. 20
utonięć w zalewie Sieniawa
3. Podniesienie poziomu zabezpieczenia przed medycznego turystów wypoczywających w uzdrowiskowej gminie Rymanów, na wyciągach
narciarskich, szlakach rowerowych i pieszych, akwenach wodnych
4. Edukacja ratowników z zakresu kwalifikowanej pierwszej pomocy,
5. Zakup sprzętu, który umożliwi ratowanie poszkodowanych i edukację osób przebywających w uzdrowiskowej gminie Rymanów oraz przejeżdżających przez nią,
6. Zabezpieczania imprez masowych, np.: „Majówka”, „Wyścigi kolarskie”, „Pożegnanie lata z koniem Huculskim”, „Dni Rymanowa”, itp.
7. Zabezpieczenie ruchu turystycznego na niebieskim etnograficznym szlaku rowerowym – 31 km i zielonym szlaku doliną Wisłoka - 35 km.
Grupę docelową projektu stanowią turyści wypoczywający w gminie Rymanów: osoby przemieszczające się w ramach szlaków
turystycznych, komunikacji drogowej, rowerowej, pieszej, a przede wszystkim osoby wypoczywające nad zalewem w Sieniawie. Grupą
są także osoby podlegające edukacji - uczniowie szkół gminy Rymanów, jej mieszkańcy, ratownicy OSP wszystkich 18 jednostek w
gminie Rymanów.
Szacunkowe rezultaty projektu:
- Wzrost bezpieczeństwa turystów i mieszkańców. Relatywne skrócenie czasu przeprowadzenia akcji ratowniczej i udzielenia pierwszej pomocy.
- Wzrost liczby turystów odwiedzających miejscowość.
Ochotnicza Straż Pożarna w Rymanowie zlokalizowana jest w Rymanowie ale terenem działania obejmuje cały teren uzdrowiskowej
gminy Rymanów. Jest to teren charakteryzujący się dużym natężeniem ruchu drogowego i turystycznego. Rymanów jest zlokalizowany
przy głównej trasie biegnącej w Bieszczady – droga krajowa nr 28. Duża liczba turystów wymusza niejako na OSP konieczność zabezpieczenia i przygotowania jednostki na wypadek zdarzeń losowych i wypadków.
Pozyskany sprzęt będzie używany nie tylko w akcjach ratowniczych, ale również w ćwiczeniach, zabezpieczeniach różnych imprez,
wyścigów kolarskich, pokazach ratowniczych oraz prezentacjach dla uczniów z całej gminy Rymanów.
o był prawdziwie rodzinny wieczór
w niepowtarzalnie ciepłej atmosferze. „Rodzinny wieczór z Janem
Pawłem II” zorganizowany przez Sekcję
Kultury i Tradycji Stowarzyszenia „Nasz
Rymanów” odbył się 9 czerwca w Domu
Ludowym w Posadzie Dolnej.
Recytacje, piosenki, melodie dla
Świętego Jana Pawła II, dla najlepszej
matki Maryi, dla Rodziców były nagradzane bardzo długimi brawami. Scenki
i wiersze to dzieło Marii Przybylskiej
autorki wierszy, która poprowadziła ten
szczególny wieczór, a mali wykonawcy
świetnie wywiązali się ze swoich zadań,
pomimo iż czasu na naukę swoich ról mieli naprawdę niewiele. Wśród młodszych
wykonawców wzięli udział: Zuzia Smerecka, Emilka Pruś, Dawid Wołczański,
Oliwia Puchalska, Sebastian Litarowicz,
Wiktoria Małopolska, Oliwia Pelczar,, Małgosia Sabat, Lucian Gogniat, Kacper Sołtysik, Weronika Krakowiecka, Zosia Fiejdasz,
Sara Maścibrzuch, Ola Wołczańska, Julka
Krakowiecka i najmłodsza Lenka Rygiel.
Dzieci radośnie zaśpiewały „Taki
duży, taki mały może świętym być ...”.
Było wiele pięknych melodii, również
wykonanych na instrumentach - Zuzia
zagrała na flecie, Sebastian na trąbce oraz
występy solowe - usłyszeliśmy piosenki w
wykonaniu Zosi, Emilki, Weroniki i Julki.
Weronika, którą w dzieciństwie Jan Paweł
II pobłogosławił dwukrotnie trzymając na
swoich rękach zaśpiewała Ojcu Świętemu
min. Wadowice oraz razem z siostrą Julką
piosenkę Lolek. Dorośli wykonawcy to Elżbieta Maślany oraz Katarzyna Rosenbajger-Kurdziel i Jan Łabuda, czyli Kasia & Janek.
Na zakończenie dziękując za mile
spędzony wieczór głos zabrali: dyrektor
GOK Danuta Litarowicz, z-ca burmistrza
Jan Materniak oraz ks. Tomasz Węgrzyński, a następnie wszyscy zgromadzeni
wspólnie zaśpiewali Barkę, ulubioną pieśń
Świętego Jana Pawła II w jej nowej, uzupełnionej przez Marię Przybylską wersji.
W imieniu rodziców i dziadków składam serdeczne podziękowania dla pani
Marysi za przygotowanie naszych pociech
do „wieczoru”, które występowały z tak
dużym zaangażowaniem.
B. Pruś
Maria Przybylska i Małgosia Sabat
Czytając „Rymanowski Kurier Samorządowy” dowiesz się o bieżących działaniach Samorządu Gminy Rymanów.
Tradycyjnie od lat sierpień jest miesiącem, w którym nasze
miasteczko obchodzi swoje święto. W ramach „Dni Rymanowa
i Rymanowa Zdroju” odbywa się wiele imprez o różnorodnym
charakterze, zarówno w Rymanowie, jak i w Rymanowie Zdroju.
Są to m.in. koncerty, rozgrywki sportowe, imprezy dla dzieci.
Właśnie w ramach obchodów tegorocznych „Dni” Gminny Ośrodek Kultury zorganizował dwudniowy cykl imprez
w sobotę i niedzielę 9 i 10 sierpnia. W tych dniach Park im Anny
z Działyńskich Potockiej tętnił życiem. Koncerty poprzedzały
zabawy oraz przedstawienia dla dzieci – w wykonaniu między
innymi Teatru „Maska” z Krakowa.
Ponadto w sobotę wystąpiły zespoły „Manchester” i „Loka”.
Po koncertach przyszedł czas na dyskotekę pod gwiazdami, która
trwała do późnych godzin nocnych. Grał DJ Dusiek.
W niedzielę przeboje z lat 60-tych (m in. Zespołu The Beatles ) wykonał zespół „Chrząszcze”, następnie wystąpiła Anna
Mikoś – Krośnianka, która przez pewien czas współpracowała
z zespołem ‘Brathanki”. Wieczornych koncertowała gwiazda
wieczoru. W tym roku była to Alicja Majewska z towarzyszącym
jej od lat muzykiem i kompozytorem – Włodzimierzem Korczem, a także zaprzyjaźnionym chórem ze Strzyżowa. (zdjęcie
na czołowej okładce). Artystka wykonała wiele znanych i lubianych przebojów. Niedzielny wieczór wypełniła zabawa taneczna
w towarzystwie zespołu „Są Gorsi”.
Jednak prezentacje na plenerowej scenie to nie wszystkie
sobotnio-niedzielne atrakcje. Park wypełniony był punktami gastronomicznymi, były też stoiska z zabawkami, balonikami itp.
Dzieci miały możliwość pomalowania sobie buzi, a „Nasz Rymanów” umożliwił wszystkim chętnym wybicie pamiątkowej monety.
No i najważniejsze dla najmłodszych – wesołe miasteczko z licznymi atrakcjami. Były m. in. karuzele, samochodziki, strzelnica.
Reasumując – myślę, że w ciągu tych dwóch dni każdy, niezależnie od wieku – znalazł coś dla siebie i miło spędził czas.
Jolanta Feszczuk
Zdjęcia: Rafał Głód, Sławomir Szybka, Barbara Pruś.
VI Dni Pamięci o Żydowskiej Społeczności Rymanowa
Jak co roku w sierpniu Stowarzyszenie na Rzecz Ochrony Dziedzictwa Kulturowego Ziemi Rymanowskiej „Spotkanie Rymanów” zorganizowało szóste już obchody Dni Pamięci o Żydowskiej Społeczności Rymanowa. W tym roku odbyły się one pod
hasłem „Żydowski dom”. Program tegorocznych obchodów był bardzo bogaty i ciekawy. W ramach uroczystości odbyły się m.
in. spacer po miasteczku Rymanów, koncert fortepianowy pianistki Anny Materniak, która wykonała utwory Fryderyka Chopina
oraz Sergiusza Prokofiewa, projekcja filmu „Była wojna” w reżyserii Marii Zmarz Koczanowicz, modlitwa ekumeniczna oraz
symboliczny Marsz Pamięci, tym razem z Wróblika Szlacheckiego do Rymanowa, mający symbolizować powrót rymanowskich
Żydów. Po raz pierwszy zorganizowano także „street party”, czyli spotkanie mieszkańców Rymanowa, podczas którego można
było spróbować potraw kuchni żydowskiej, łemkowskiej i polskiej.
Obchodzone sierpniowe Dni Pamięci tworzą w miasteczku niezapomniany klimat i cieszą się dużym zainteresowaniem .
IV Festiwal Sportu Dzieci i Młodzieży
W dniu 16.08.2014 r. w ramach IV Festiwalu Sportu Dzieci i Młodzieży odbyły się zawody rowerowe w Rymanowie Zdroju.
Rozegrano kilkanaście wyścigów rowerowych w poszczególnych kategoriach wiekowych. Uczestnicy reprezentowali miejscowości
z terenu Gminy Rymanów, ale byli również mieszkańcy Iwonicza, Dukli, Przemyśla, Bochni, Jastrzębia Zdroju, Niepołomic i Warszawy. Organizatorem zawodów było Polskie Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” w Rymanowie, współorganizatorem natomiast
Stowarzyszenie „Nasz Rymanów”. Wszyscy uczestnicy, otrzymali nagrody rzeczowe i dyplomy.
W godzinach popołudniowych odbyły się zawody w nordic walking na trasach wokół Rymanowa Zdroju. Zawody te były
wyjątkowo silnie obsadzone przez czołowych zawodników z terenu całej Polski. Wystartowali m.in. Marcin Michalec - wicemistrz
świata na dystansie 21 km i zdobywca Pucharu Polski na 10 km, Jerzy Nalepka - mistrz świata na dystansie 20 km, Jerzy Skwirut
- III miejsce w Pucharze Świata na dystansie 10 km, Andrzej Michalski - mistrz Polski na dystansie 21 km i wielu innych. Sportowe zmagania ubarwiła mocna reprezentacja z Kolbuszowej. Festiwal Sportu został dofinansowany przez Ministerstwo Sportu
i Turystyki, a fundatorem nagród była Gmina Rymanów.
W trakcie Festiwalu Sportu Dzieci i Młodzieży odbyła się 15 jubileuszowa edycja wyścigu kolarskiego o „Puchar Uzdrowisk
Karpackich” na dystansie 161,2 km posiadającego kategorię 1.2 UCI i zaliczanego do klasyfikacji ProLigi ,ze startem w Jedliczu
i metą w Rymanowie-Zdroju. Wystartowało 104 zawodników, a wyścig ukończyło 65. Kolarze walczyli na malowniczej trasie
Beskidu Niskiego przejeżdżając przez miejscowości gmin: Jedlicze, Wojaszówka, Korczyna Krościenko Wyżne, Haczów, Jaśliska,
Dukla, Chorkówka Miejsce Piastowe, Iwonicz-Zdrój, Rymanów. Na starcie i mecie kibice kolarstwa mogli spotkać się i porozmawiać ze „starymi” mistrzami kolarstwa: Tadeuszem Mytnikiem i Ryszardem Szurkowskim . Wyścigowi towarzyszyła piękna
pogoda i bardzo duże zainteresowanie mieszkańców, turystów i kuracjuszy . Po oficjalnej dekoracji kolarzy uczestniczących w
wyścigu szosowym „O Puchar Uzdrowisk Karpackich” nastąpiła wyjątkowa dekoracja młodych kolarzy- puchary i medale wręczali
Ryszard Szurkowski - dwukrotny wicemistrz olimpijski, Wojciech Kudlik z-ca Dyrektora Departamentu Sportu dla Wszystkich
oraz Jerzy Kowalski prezes TKKF i fundator pucharu dla najmłodszego uczestnika Festiwalu.
Mikroprojekt „Rozwój i promocja turystyki
w uzdrowiskowej Gminie Rymanów i uzdrowisku
Truskawiec” jest współfinansowany ze środków Unii
„Rozwój i promocja turystyki
w uzdrowiskowej Gminie Rymanów i uzdrowisku Truskawiec”
W miesiącach czerwiec - lipiec zostały zrealizowane kolejne działania objęte mikroprojektem pn. „Rozwój i promocja turystyki
w uzdrowiskowej Gminie Rymanów i uzdrowisku Truskawiec” realizowanym przez Gminę Rymanów w ramach projektu parasolowego „Transgraniczna współpraca na rzecz turystyki uzdrowiskowej pogranicza polsko-ukraińskiego”, współfinansowanego
z Programu Współpracy Transgranicznej Polska – Białoruś – Ukraina 2007-2013.
W dniach 17 - 19 lipca piętnastoosobowa grupa osób z gminy Rymanów wzięła udział w wyjeździe studyjnym do Truskawca. Uczestnicy wyjazdu zapoznali się z funkcjonowaniem obiektów sanatoryjnych, bazą turystyczno – wypoczynkową
i leczniczą uzdrowiska Truskawiec, zostały nawiązane robocze kontakty i nakreślone kierunki współpracy.
Przeprowadzony został konkurs plastyczny dla dzieci i młodzieży „Moje Uzdrowisko”, w ramach którego w miesiącu lipcu 10
osobowa grupa dzieci z naszej gminy wyjechała do Truskawca i 10 osobowa grupa dzieci z Ukrainy gościła w Rymanowie Zdroju.
Uczestnicy wyjazdu mogli zapoznać się z walorami obu uzdrowisk i okolic, zwiedzić ciekawe miejsca, pospacerować szlakami
turystycznymi i ścieżkami spacerowymi, zasmakować wód mineralnych. Z powstałych prac plastycznych zostaną wykonane
pocztówki. Zaplanowane w projekcie działania skierowane do młodych mieszkańców uzdrowisk mają na celu zaangażowanie ich
w proces myślenia o przyszłości miejscowości, z której pochodzą, w której mieszkają oraz zachęcić do integracji.
Gwałtowne deszcze w Gminie Rymanów
Na skutek wystąpienia w dniu 29.07.2014 r. gwałtownych burz z ulewnymi
opadami deszczu na terenie gminy Rymanów podtopionych zostało kilkanaście
budynków, zalane zostały studnie oraz drogi powiatowe w Puławach i Wisłoczku.
Droga powiatowa między Tarnawką a Wisłoczkiem była nieprzejezdna. W wyniku
gwałtownego przyboru wody w Wisłoczku uszkodzeniu uległy przepusty drogowe,
w kilku miejscach podmyta została korona drogi powiatowej do Wisłoczka. Zamulone zostały rowy przy drogach powiatowych i gminnych. Zniszczeniu uległy
uprawy, głównie zboża i okopowe. Podmyty został teren przy Domu Modlitwy
w Puławach i uszkodzone zostało ogrodzenie tego obiektu.
W wyniku nawalnego deszczu w dniu 31.07.2014 r. w miejscowości Królik Polski podniósł
się stan wód – zalane zostały
obiekty mieszkalne, gospodarcze,
jak również użyteczności publicznej (budynek szkoły).
Do pomocy i udziału w bieżącym usuwaniu skutków deszczu wysłano służby komunalne,
jednostki OSP Rymanów, Posada
Dolna, Posada Górna, Deszno
oraz Królik Polski. Pomagały
także służby zarządu dróg wojewódzkich.
„Rozbudowa i modernizacja oczyszczalni ścieków w Rymanowie - II etap”
W dniu 25 lipca 2014 r. w siedzibie Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Rzeszowie, Gmina
Rymanów podpisała umowę o dofinansowanie projektu pn. „Rozbudowa i modernizacja oczyszczalni ścieków w Rymanowie - II
etap”, w ramach działania 1.1 Gospodarka wodno – ściekowa w aglomeracjach powyżej 15 tys. RLM priorytetu I Gospodarka
wodno – ściekowa Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2007-2013.
Celem bezpośrednim projektu jest wyposażenie do końca 2015 roku aglomeracji Rymanów w oczyszczalnię ścieków spełniającą warunki wymogów dyrektywy 91/271/EWG. Realizacja projektu ma zapewnić oczyszczanie ścieków zgodnie w wymogami
Dyrektywy Rady 91/271/EWG z dnia 21 maja 2014r, w sprawie oczyszczania ścieków komunalnych.
Planowany całkowity koszt realizacji Projektu wynosi 8 963 952,56 PLN, maksymalna kwota dofinansowania z Funduszu
Spójności - 4 045 074,69 PLN.
Zakres prac II etapu dotyczy obiektów technologicznych i obejmuje:
- modyfikację procesu mechanicznego oczyszczania,
- modyfikację procesu oczyszczania ścieków biologiczną metodą osadu czynnego,
- rozbudowę procesu doczyszczania ścieków metodą chemiczną.
Poza pracami związanymi z rozbudową i modernizacją oczyszczalni, rzeczowy zakres projektu obejmuje również zakup
samochodu do mycia i udrażniania podziemnych i nadziemnych przewodów instalacji kanalizacyjnych na terenie oczyszczalni.
Planowany termin zakończenia rzeczowej realizacji projektu – 31.12.2015r.
Powtórka napadu
szyscy oczekiwali wyjaśnienia zagadki napadu (16 czerwca) na punkt
kasowy rymanowskiego Banku Spółdzielczego w Rymanowie Zdroju,
a tu wybucha nowa bomba – jest nowy napad. 7 sierpnia około godziny
900 przy tej samej kasie, pojawił się ten sam (prawdopodobnie) osobnik, grożąc
(prawdopodobnie) pistoletem.
Według komunikatu policji był osobnikiem wysokim i szczupłym, miał około 30
lat, na głowie (prawdopodobnie) perukę o długich blond włosach, cały ubrany na czarno.
Mieszkańcy spekulują kiedy ukaże się informacja o pojmaniu bezczelnego złodzieja, czy może notatka o nowym napadzie. Na razie wiemy, że jest poszukiwany.
www.facebook.com/naszrymanow
Redakcja numeru: Wacław Łabuda Numer zamknięto: 22.03.2013 Stałe dyżury redakcyjne w każdy piątek w godz. 18-20 w siedzibie redakcji. Redakcja nie odsyła nie zamówionych materiałów oraz zastrzega s...
luty PDF - Nasz Rymanów