Source: http://www.law.uj.edu.pl/users/kk/forum/viewtopic.php?p=590
Timestamp: 2016-08-28 13:59:58
Legal References Found: art. 278
 art. 278
 art. 278
 art. 148
 art. 278
 art. 278
 art. 282
 art. 282
 art. 278
 art. 278
 art.282
 art. 278
 art. 278
 art. 171
 art. 166
 art. 278

Document Content:
Katedra Prawa Karnego :: Zobacz temat - art. 278kk par. 1.
Katedra Prawa Karnego FAQ Szukaj U�ytkownicy Grupy Rejestracja Profil Zaloguj si�, by sprawdzi� wiadomo�ci Zaloguj art. 278kk par. 1.
Forum Katedra Prawa Karnego Strona G��wna
-> Prawo Karne
madouDo��czy�: 29 Sep 2006Posty: 3
Wys�any: Sun Mar 11, 2007 7:14 pm Temat postu: art. 278kk par. 1.
Mam pytanie - czy kradzie jest przest?pstwem skutkowym? Bylabym b. wdzieczna za odpowiedz.
PitDo��czy�: 10 Apr 2006Posty: 11
Wys�any: Mon Mar 12, 2007 4:09 pm Temat postu: W przypadku pewnych czyn?w nie ma problemu z ich zakwalifikowaniem jako przest?pstw skutkowych - przede wszystkim wtedy, gdy w opisie typu czynu obok znamion opisujcych czynno? pojawia si? r?wnie znami? jej (jednego lub wi?cej ni jednego) rezultatu.Troch? trudniej jest, gdy sowo lub zwrot stanowicy opis czynnoci mieci w swoim poj?ciu take i jej nast?pstwo - np. zabicie z 148 kk oznacza m.in. wykonanie takich czynnoci wobec innej osoby (przyczyna), kt?re doprowadzaj do jej mierci (skutek). W przypadku takich opis?w nie uzupenia si? ich bowiem sowem, zwrotem lub wyraeniem, kt?re samodzielnie opisywayby skutek - czy dzieje si? tak przypadkowo - nie wiem. Jeli wi?c jako definicj? przest?pstwa skutkowego przyjelibymy czyn, w kt?rego opisie znajduje si? znami? skutku jako znamie samodzielnie opisane, to w?wczas o tego typu czynach, jak wyej wspomniane przest?pstwo z art. 148 kk ju nie moglibymy powiedzie?, e s przest?pstwami skutkowymi. Ale jeli za przest?pstwo skutkowe uznamy czyn, do popenienia kt?rego (wyczerpania znamion) dochodzi dopiero pod warunkiem wystpienia okolicznoci nie mieszczcej si? w strukturze samej czynnoci, ale b?dcej jednak jej nast?pstwem, a wi?c pod warunkiem wystpienia skutku, to nawet jeli taka okoliczno? nie zostanie j?zykowo wyodr?bniona w opisie czynu, b?dzie mona m?wi? o przest?pstwie skutkowym. Okoliczno? taka musi jednak zosta? w pewien spos?b wprowadzona do struktury opisu czynu, jako stan istniejcy ju samodzielnie i niezalenie od bytu czynnoci, kt?ra go wywoaa, stanowic tym swego rodzaju pr?g przest?pnoci czynu.
Duo wi?c zaley od przyj?tej definicji. Wg. mnie w przypadkach wtpliwych najprosztsz metod jest analiza normy i udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy opis typu jest opisem czynnoci, opisem rezultatu czynnoci, czy te opisem mieszczcym w jednym sowie lub zwrocie zar?wno czynno? jak i jej skutek oraz, dodatkowo, czy w cz?ci szczeg?lnej kk nie wyst?puje bliniaczy opis, pozbawiony jednak znamienia skutku. Wiadom rzecz jest, e przez skutek mona rozumie? kad zmian? rzeczywistoci b?dc nast?pstwem dziaania albo zaniechania (jeli dziaanie miao zapobiec wystpieniu skutku), a mao kt?re ludzkie dziaanie lub zaniechanie jest "bezskutkowe" - niemal kade zostawia jaki "lad". Wane jest jednak - wg. mnie - to, gdzie ustawodawca umieszcza "pr?g przest?pnoci" czynu - czy ju w obr?bie samej czynnoci, ograniczajc opis typu czynu do opisu samej czynnoci, czy te uzupeniajc jej opis okolicznoci b?dc jej skutkiem. Poniewa do art. 278 par 1 kk ustawodawca nie wprowadza w adnej formie opisu okolicznoci, jaka miaaby by? konsekwencj zaboru mienia (cho? oczywist rzecz jest, e nast?pstwem zaboru rzeczy jest np. pozbawienie jej posiadania przez dotychczasowego posiadacza), to wg. mnie pr?g przest?pnoci tego czynu zlokalizowany jest ju w samym akcie zaboru, gdy przepis nie wymaga tu stwierdzenia, i nastpia jakakolwiek inna okoliczno? b?dca konsekwencj zaboru, istniejca niezalenie od samego aktu zaboru rzeczy. Istot zaboru jest bowiem wanie pozbawienie innej osoby posiadania rzeczy, stanowice "negatywn" stron? zaboru i nie b?dce jego samodzielnie istniejcym skutkiem, lecz przejawem. Std dla mnie przest?pstwo z art. 278 par. 1 kk jest przest?pstwem formalnym i tak odpowiedziabym na zadanie pytanie.
Poj?cie przest?pstwa skutkowego nie jest te poj?ciem tosamym z poj?ciem przest?pstwa kwalifikowanego przez nast?pstwo, cho? rozpatrywanie w przypadku odpowiedzxialnoci karnej kwestii "skutkowoci" suy te stwierdzeniu, czy ma si? do czynienia z przypadkiem przest?pstwa kwalifikowanego przez nast?pstwo, tj. czy w danych okolicznociach nastpio wyczerpanie wszystkich znamion danego typu, wcznie z opisanym w nim skutkiem, czy te wyczerpane s tylko znamiona opisujce czynno?. Ma to znaczenie wanie tam, gdzie to skutek prawnie oboj?tnej czynnoci decyduje o przest?pnoci czynu lub o surowszym zagroeniu kar (dla czynnoci karalnej), a wi?c w przypadku czyn?w, w kt?rych opisie znajduje si? znami? skutku jako znamie samodzielne, dajce si? oceni? w oderwaniu od samej czynnoci. Ustawodawca chyba nie bez powodu rozpisuje pewne czyny na czynno? + skutek, a w przypadku innych mieci zar?wno czynno? jak i jej skutek w jednym poj?ciu. I czyni to chyba wanie na uytek instytucji przest?pstwa kwalifikowanego przez nast?pstwo, tam bowiem gdzie ju sama czynno? podlegaaby ukaraniu jako usiowanie, a wi?c teoretycznie tak sam kar jak dokonanie (jak przy zab?jstwie) "rozpisywanie" czynu na czynno? i jej skutek nie miaoby sensu.
Tam jednak gdzie ustawodawca dokonuje kwalifikacji czynu jako przest?pnego lub surowiej karanego wanie z uwagi na pewne, samodzielnie opisane nast?pstwo, w przypadku niestwierdzenia wystpienia tego skutku nie mona b?dzie przypisywa? sprawcy odpowiedzialnoci za czyn opisany jako skutkowy, cho? moliwe b?dzie obcienie go odpowiedzialnoci za inny czyn. Tak np. w art. 282 kk - na opis typu czynu skada si? bowiem: 1)opis czynnoci polegajcej na zastosowaniu groby, przemocy lub zamachu, gdzie kade z tych zachowa? jest samo w sobie ju karalne i wyczerpuje znamiona innych typ?w czyn?w, oraz 2)opis skutku w postaci rozporzdzenia pod wpywem tych czynnoci mieniem - dopiero cao? skada si? na czyn z art. 282.
jariDo��czy�: 16 Mar 2007Posty: 13Sk�d: Krak?w
Wys�any: Fri Mar 16, 2007 6:04 pm Temat postu: Kradziez jest przestepstwem materialnym, gdzie skutkiem jest pozbawienie wladztwa nad rzecz, tj. zab?r rzeczy i objecie jej w posiadanie. A tak sie dzieje zgodnie z teoria zawladniecia. I nie patrzcie na znamie czasownikowe, bo to moze byc zudne. Pewnie, ze lepiej byloby, gdyby bylo napisane:"kto powoduje smierc czlowieka podlega karze..." Co sadzicie o tym ? [u]A w ogole dlaczego tak jest, ze w sumie ustawa mowi o "zabieraniu" a karamy kogos dopiero za dokonanie kradziezy, gdy "zabor zostal dokonany"( przy spelnieniu jeszcze warunku objecia rzeczy w posiadanie), a gdy mialo miejsce tylko "zabieranie"(tj. nie dokonano zaboru) to karamy za "usilowanie"? Absurd-nie?[/u] :Czy nie lepiej byloby precyzyjniej napisac ustawe?
Wys�any: Sat Mar 17, 2007 2:38 am Temat postu: Witam ponownie
Wg. mnie kradzie z art. 278 par. 1 kk nie poddaje sie tak prostej kwalifikacji jako przestepstwo skutkowe, choc w wielu miejscach w taki wanie sposob ten czyn jest charakteryzowany. Nie mona zapomniec, ze podzia przestepstw na materialne i formalne nie jest li tylko sprawa teoretyczna, ale ma znaczenie w praktyce orzeczniczej, pracy oskarzycieli publicznych i organow powolanych do cigania przestepstw, czyli tam gdzie wchodzi w gre badanie stanow faktycznych i ich subsumpcja, prowadzca do przyjecia (lub nie) odpowiedzialnoci karnej. Przypisanie czynu do jednej z tych kategorii stanowi jednoczenie odpowied na pytanie, w jaki sposob nastpic winna analiza wyjaniajca, czy w danym przypadku mamy do czynienia z wyczerpaniem wszystkich znamion, ktorych stwierdzenie jest podstawa odpowiedzialnoci za czyn te wanie znamiona obejmujcy i bez ktorego trudno bedzie mowic o pociganiu do odpowiedzialnoci na podstawie przepisu opisujcego ten czyn. I tu zaczyna praktyczna role odgrywac kwestia skutkowego lub formalnego charakteru przestepstwa. Od tego wlanie, czy opis czynu ogranicza sie do opisu "czynnosci", czy te obejmuje take jej skutek zalezec bedzie w konkretnym przypadku sytuacja osoby pociganej do odpowiedzialnoci, ktora przy przestepstwach skutkowych moe podwazac postawiony sobie zarzut podnoszac brak wykazania lub braki w wykazaniu okolicznosci, stanowiacej w opisie typu czynu znamie skutku. W przypadku bowiem przestepstw sklasyfikowanych jako materialne dopiero bowiem stwierdzenie nastpienia skutku pozwala mowic o przestepnoci czynu lub o stosowaniu surowszej sankcji. Czym wiec miaby byc ow skutek? Ja osobicie widziabym w tym stan rzeczy powstaly jako konsekwencja ludzkiego dzialania (lub zaniechania) powiazany z nim przyczynowo, chronologicznie NASTEPCZY, wiec dajcy sie wyodrebnic w strukturze czynu (niekoniecznie jako autonomicznie sformulowane znamie?) od samej czynnosci i istniejcy od momentu powstania juz niezalenie od niej. Taki jest tez sens formulowania skutkowych znamion w opisach przestepstw, gdy ustawodawca uznaje, ze samo dzialanie jest niewystarczajce, aby uznac je za przestepne, albo gdy penalizuje je lagodniejsza sankcj, przewidujac sankcje surowsza za wystapienie opisanego skutku. Takie jest praktyczne znaczenie podzialu, o ktorym mowimy: analiza struktury czynu ma nas doprowadzic do stwierdzenia, czy wyczerpane zostaly znamiona czynnosci - w przypadku przestepstw formalnych, albo czynnosci i skutku - dla przestepstw skutkowych, przy czym dla tych ostatnich samo stwierdzenie zaistnienia dzialania lub zaniechania jest dla bytu przestepstwa niewystarczajce. Idac sladem takiego rozumienia przestepstwa skutkowego mona postawic sobie pytanie, jak bedzie wygldala analiza czynu polegajcego na zaborze cudzego mienia ruchomego w celu przywlaszczenia (art. 278 par. 1 kk). Czy do stwierdzenia popenienia przestepstwa wystarczy wykazanie strony czynnociowej - aktu zaboru, czy te - zgodnie z definicj przestepstwa skutkowego - bedzie trzeba wykazywac jakie dalsze okolicznoci, bedce konsekwencja zaboru i istniejace niezalenie od niego, a jezeli tak - to jakie. Otoz stwierdzenie, iz nastpilo aktywne wejscie osoby nieuprawnionej w posiadanie rzeczy ruchomej wbrew woli jej wlaciciela i z pozbawieniem go posiadania (a wiec nastpio ZABRANIE rzeczy), ale bez zastosowania przemocy wobec osoby lub doprowadzenia jej do stanu bezbronnoci wystarcza do przyjecia popenienia czynu z art. 278 par. 1 kk. Pozbawienie posiadania, ktore utosamiono wyej ze skutkiem czynnosci zaboru jest jednak niczym innym jak negatywn strona CZYNNOCI zabrania rzeczy, zabor (zabranie) to bowiem czynnoc, ktora SAMA W SOBIE jest pozbawieniem posiadania rzeczy przez inna osobe. Nie da sie bowiem rozbic kradziey wg. klasycznego schematu przestepstwa skutkowego na czynnoc zaboru i chronologicznie po nim nastepujcy skutek pozbawienia posiadania, bowiem pozbawienie posiadania jest tresci czynnoci zaboru, na tym wanie owo "zabranie" rzeczy polega. Nie mozna wiec widziec w pozbawieniu posiadania skutku, ktory odrywa sie od czynnoci i jest wykazywany samodzielnie, bowiem stwierdza sie go w ramach samej czynnoci. Jeli wiec przyjmiemy, ze klasyczna postacia sformuowania przestepstwa skutkowego jest art.282 kk, gdzie mamy czynnosc (przemoc, grozba zamachu) i chronologiczne nastepstwo (rozporzdzenie mieniem przez "adresata" tych czynnosci), to juz wobec art. 278 par 1 kk wniosku, iz zachowuje on klasyczna konstrukcje? opisu przestepstwa skutkowego sformuowac nie sposob. Oczywicie trudno sie oprzec wrazeniu, i z jakas "skutkowoscia", czy tez raczej powiazaniem zjawisk mamy tu do czynienia, ale czy jest to wlanie taka "skutkowosc", jaka ustawodawca zaimplementowal do przestepstw jednoznacznie okrelsanych jako skutkowe - moim zdaniem przesdzic nie mozna. Bo gdyby art. 278 par 1 kk sformuowac dodajc do aktualnej tresci znamie owego"skutku": "kto zabiera cudz rzecz ruchom w celu przywaszczenia, [b]pozbawiajc osobe uprawniona posiadania tej rzeczy[/b]" to mielibymy wrazenie pewnego pleonazmu - dodania znamienia sprawiajcego wraenie znamienia skutku, ale przecie juz wyartykulowanego w obrebie opisu czynnoci, jako jej tresc (zabranie=pozbawianie wladztwa), a nie skutek. Zreszta typowe wlanie dla przestepstw FORMALNYCH jest, iz mozna ich opisy uzupeniac takim quasi-skutkowym znamieniem, ktore jest tylko powtorzeniem opisu znamion czynnosci, ale dokonanym od strony negatywnej, np:. "kto (...) zeznaje nieprawde lub zataja prawde, [b]doprowadzajc do ujawnienia organowi, przed ktorym toczy sie postepowanie informacji nieprawdziwych badz nie pokrywajcych sie z zakresem informacji rzeczywicie posiadanych[/b]" - 233 par. 1 kk, albo "kto, bez wymaganego zezwolenia (...) handluje substancja lub przyrzadem wybuchowym (...), [b]doprowadzajac do wprowadzenia do obrotu takiego przyrzadu lub substancji[/b]" - art. 171 par. 1 kk, albo: "Kto, stosujac (...) gwlat na osobie (...) przejmuje kontrole nad statkiem wodnym lub powietrznym, [b]pozbawiajac osoby upowaznione moliwosci samodzielnej kontroli nad tym statkiem[/b]" - art. 166 par. 1 kk. Sama wiec mozliwosc opisania czynu przy pomocy stanow wywolanych przez czynnosc sprawcy - moim zdaniem - nie swiadczy jeszcze o tym, ze mamy do czynienia z przestepstwem skutkowym.[b][/b]Ostatnio zmieniony przez Pit dnia Sat Jul 28, 2007 3:22 pm, w ca�o�ci zmieniany 1 raz
Wys�any: Sat Mar 17, 2007 4:23 pm Temat postu: A propos- teoria zawladniecia jest w zupelnosci akceptowana w orzecznictwie. Stad mapraktyczne zastosowanie. Co z tego, ze sie powolasz na inna teorie jak i tak Ci to nie da. Ona w sposob racjonalny tumaczy problem zaboru. Ciekawe co na ten temat sadzi Pani dr Bardczak...?Zreszta auje, ze tak rzadko na forum wypowiadaja sie np. przedstawiciele Katedry UJ. Powr�t do g�ry
Wys�any: Mon Mar 19, 2007 8:57 am Temat postu: Witam Kady kto zajmuje si? w jaki spos?b prawem musi pogodzi? si? z tzw. "rozbienociami w doktrynie lub/i orzecznictwie", kt?re wcale nie s rzadkoci. Teorii zawadni?cia nikt, wcznie ze mn, chyba kwestionuje, jednake ona nie przesdza jeszcze o skutkowym charakterze przest?pstwa. Co bowiem r?ni Autorzy pisz o tej teorii: "(...) W odniesieniu do wykadni poj?cia "zab?r" przyj?to w doktrynie i orzecznictwie teori? zawadni?cia, wedug kt?rej zab?r dokonany jest w momencie obj?cia przez sprawc? rzeczy w faktyczne wadanie. Kradzie jest wi?c [b]jednoaktowym [/b]dziaaniem sprawcy, a jej dokonanie realizuje si? z [b]momentem zawadni?cia[/b] przez sprawc? cudz rzecz w zamiarze jej przywaszczenia" (A. Marek, Kodeks karny. Komentarz, Dom Wydawniczy ABC, 2006). Z akceptacj tej teorii moemy spotka? si? take i w innym komentarzu: "(...) Zgodnie z dominujc w polskiej doktrynie i orzecznictwie teori zawadni?cia skutek nast?puje w momencie zawadni?cia rzecz przez sprawc?, tj. w chwili, gdy sprawca obj j w swoje posiadanie (zob. wyrok SN z 21 stycznia 1985 r., II KR 311/84, OSNPG 1985, nr 8, poz. 110: <<(...) Przy przest?pstwie kradziey, dziaanie sprawcy naley uzna? za uko?czone z chwil gdy sprawca zawadn rzecz, obj j w swoje posiadanie (...)>>)" (Kodeks karny. Cz?? szczeg?lna. Tom III. Komentarz do art. 278-363 k.k., Zakamycze, 2006, wyd. II.). Dalej czytamy tam: "(...) Kradzie jest przest?pstwem materialnym. Do jego znamion naley skutek w postaci obj?cia rzeczy wyj?tej spod wadztwa osoby uprawnionej we wadanie sprawcy. (...) Dla zrealizowania znamienia skutku przest?pstwa kradziey musz wi?c zosta? przesdzone cznie dwa elementy. Po pierwsze, fakt pozbawienia przez sprawc? osoby uprawnionej wadztwa nad rzecz. Po wt?re, obj?cie tej rzeczy przez sprawc? we wadanie." I tu jak sdze tkwi przyczyna rozbienoci naszych zda?. Tu nieco - moim zdaniem - niefortunnie ju ze wzgl?d?w j?zykowych m?wi si? o "obj?ciu w posiadanie" jako znamieniu skutkowym, gdy w j?zyku codziennym wyraeniem tym opisuje si? zar?wno czynno?, kt?ra pocztkuje pewien stan, jak i sam ten stan (np. "X obj nieruchomo? w posiadanie 1.01.2001" - nacisk pooony na zaszo?, "Aktualnie nieruchomo? obj?ta jest w posiadanie przez X" - nacisk pooony na stan aktualny). Bowiem czego skutkiem miaby by? "skutek w postaci obj?cia rzeczy (...) we wadanie" ? Chciaoby si? odpowiedzie?: skutkiem [b]zaboru[/b] - a wi?c zgodnie z przytoczonym rozumieniem tego poj?cia - skutkiem ... [b]"obj?cia we wadanie (posiadanie)"[/b] ? Co wi?cej, wyraenie "obj?cie w posiadanie" tworzy swoist konstrukcj? intelektualn: czynnoci (obj?cie), kt?ra jest pocztkiem pewnego stanu (posiadanie), mniej lub bardziej trwaego, kt?ry to jednak stan moe by? dalej oceniany jako zachowanie (posiadanie nie tylko nabywa si? bowiem corpore et animo, ale w taki spos?b te si? je utrzymuje). I tu rozszczepianie czynu na czynno? - obj?cie i stan - posiadanie - jako jej skutku - jest zabiegiem wg. mnie sztucznym, co najwyej umownym, tak jakby umowi? si?, e akt "ruszenia si? samochodu z miejsca" jest czym innym, ni jego ruch ju po tej chwili. Jedno i drugie jest ruchem, niezalenie od tego jak dugo by trwa. Mona ewentualnie m?wi? o wst?pnej fazie ruchu, lecz nadal b?dzie to kategoria czysto umowna. Podobnie jest z zaborem - zab?r, a wi?c i przest?pstwo nast?puje nie w adnym innym momencie owego "stanu", jak tylko ju w chwili obj?cia, a wi?c czynnoci, kt?ra jest pocztkiem stanu posiadania, a nie jego przyczyn. Bo jak m?wi cytowane ju orzeczenie SN: "Przy przest?pstwie kradziey, dziaanie sprawcy naley uzna? za uko?czone z chwil gdy sprawca zawadn rzecz (...). Znamienne jest, e SN nie m?wi tu o zawadni?ciu jako skutku czynnoci, ale jako o chwili, w kt?rej [b]"dziaanie jest uko?czone"[/b]. Std moja teza . Bo prosze pami?ta? jaka jest konsekwencja przyj?cia przest?pstwa skutkowego: po pierwsze zakadamy istnienie dw?ch odr?bnych zjawisk: 1)czynnoci kt?ra moe istnie? samodzielnie, tj. bez skutku (ta sama czynno? moe prowadzi? do penalizowanego skutku i wtedy mamy czyn zabroniony, jak i moe zaistnie? bez skutku i wtedy czynu zabronionego z przest?pstwa skutkowego nie ma), 2) skutku, kt?ry w zwizku z tym jest czym innym ni sama czynno?, dajc si? od czynnoci oderwa? i istnie? niezalenie od niej (np. stan mierci czowieka jest czym innym ni zadanie cios?w). Po drugie - czynno? i skutek musz by? obiektywnie stwierdzalne jako dwa odr?bne zjawiska, wi?c wycznie intelektualne rozszczepianie jednorodnego zjawiska na dwa inne - dla przyj?cia skutkowego charakteru przest?pstwa nie wystarcza. Takie jest aktualnie moje zdanie, ale prosz? o dalsze argumenty - jestem reformowalny Bo by? moe ca kontrowersja wzi?a si? z dychotomicznego podziau przest?pstw na formalne i materialne - jeli stwierdzamy, e jakie przest?pstwo nie spenia warunk?w przest?pstwa materialnego si rzeczy okrelamy je jako formalne. Nie mona wykluczy?, e podzia ten nie wyczerpuje wszystkich wariant?w i moe by? nieadekwatny do stan?w porednich. Kompromisem byoby wi?c przyj?cie, i istniej przest?pstwa quasi-skutkowe, gdzie co prawda wyst?puje nast?pstwo pewnych intelektualnie wyodr?bnianych stan?w, nie powiznych jednak na zasadzie przyczyna skutek, lecz stanowicych r?ne fazy tego samego zjawiska. Ale jestem chyba za mody i za mao dowiadczony, eby roci? sobie prawo do tworzenia nowych poj?? . A moe ju takowe istnieje.
Wys�any: Mon Mar 19, 2007 1:31 pm Temat postu: Ale skutek przest. z 278 jest obiektywnie stwierdzalny. Po prostu jest nim wladanie rzeczy przez kogos innego niz ten, komu zostala rzecz skradziona.
Wys�any: Mon Mar 19, 2007 1:46 pm Temat postu: a propos - skutek w rozum. pr. karnego
to nie tylko zmiana o charakterze przyrodniczym, ale tez nieprzyrodniczym, konwencjonalnym- jak przy 278.
Wys�any: Mon Mar 19, 2007 3:18 pm Temat postu: Dzien dobry ponownie . Jeli jako skutek potraktujemy kady stan obiektywnie stwierdzalny o charakterze konwencjonalnym, czyli - jak rozumiem - zdefiniowanym przez nas jako ... skutek, to mamy b?dne koo i w taki spos?b kade przest?pstwo mona podcign? pod tak definicj? przest?pstwa skutkowego. Aby m?wi? o przest?pstwie skutkowym wyodr?bnienie skutku musi mie? charakter faktyczny a nie konwencjonalny (nie mona skutkiem okrela? fazy pewnego jednorodnego procesu, tylko dlatego, e daje si? ona konwencjonalnie wyodr?bni?, bo jest ona wasnie ... faz samego procesu a nie jego skutkiem). W przeciwnym wypadku skutek utosamilibymy z sam czynnoci, a definicja przest?pstwa skutkowego si? temu sprzeciwia. Obj?cie w posiadanie jest zgodnie z t myl faz pocztkow pewnego procesu - posiadania (kilkuminutowego lub wieloletniego), kt?re samo w sobie te jest zachowaniem, [b]cigiem dalszym zaboru[/b], a nie jego skutkiem.
Wys�any: Mon Mar 19, 2007 4:30 pm Temat postu: Funkcjonowanie sploczenstw opiera sie w glownej mierze na pewnej umowie. I stad, aby mowic o kradziezy rzeczy, wczesniej trzeba sformuowac prawo wlasnosci. Bo przeciez przy kradziezy zadna zmiana w swiecie przyrodniczym nie nastepuje, a tylko daltego ze sformuowalo wczesniej norme traktujaca o prawie wlasnosci. To ostatnia moja wypowiedz na ten temat.
Wys�any: Mon Mar 19, 2007 6:30 pm Temat postu: Witam Ale prosz� Sie nie denerwowac . Rola forum jest prezentowanie pogladow, polemika i dyskusja, ktora ksztalci tez pewne umiejetnosci, przydatne pozniej np. w ramach wykonywania zawodu adwokata. Prosze miec to wiec na wzgledzie Oczywiscie ustawodawca moze wpisywac do struktury opisu typu czynu rozne znamiona, jako stanowiace o jego przestepnosci. A do nas nalezy prawo doszukiwania sie tych znamion w opisie typu. Dla naszego zagadnienia istotne jest jednak, czy dokonujemy tego zgodnie z zalozeniami i funkcja przestepstwa skutkowego. Koncepcja przestepstwa skutkowego zaklada bowiem, i pewne ludzkie dzialania, same w sobie prawnie obojetne (lub mniej karygodne ni inne czyny) - moga - choc nie musza - prowadzi do zjawisk (zdarzen, stanow) spolecznie niepozadanych (lub jeszcze bardziej karygodnych niz sam czyn). I ze w momencie, gdy konsekwencja (ale dopiero konsekwencja) takiego dzialania jest zdarzenie lub stan karygodny (albo jeszcze bardziej karygodny ni samo dzialanie) wowczas do akcja wkracza norma sankcjonujaca. Ale rownoczenie, gdy tozsame dzialanie nie przyniesie w efekcie skutku traktowanego jako karygodny lub jako karygodny w stopniu szczegolnym, ustawodawca uznaje i, albo nie ma potrzeby stosowania sankcji, albo tez nalezy stosowa sankcje lagodniejsza, niz gdyby skutek nastpil. I taka jest wlanie istota przestepstwa skutkowego. Od strony opisu typu czynu wyglada to w ten sposob, ze znamionom czynnosciowym towarzyszy takze znamie skutkowe, przy czym wyczerpanie tylko tych pierwszych nie pozwala jeszcze mowic o popelnieniu calego tak stypizowanego czynu. Konstrukcji przestepstwa skutkowego nie mozna doszukiwac sie w kazdym czynie, ktory jest poczatkiem jakich stanow lub zdarzen, ale tylko w takich, gdzie dzialanie samo w sobie nie jest jeszcze karalne albo gdzie w intencji ustawodawcy zasluguje na kar lagodniejsza, niz gdyby towarzyszyl mu pewien skutek. Stad konstrukcji przestepstw skutkowych - z wyjatkiem przypadkow przestepstw kwalifikowanych przez nastepstwo - nie stosuje sie tam, gdzie juz samo dzialanie jest zabronione i podlega karze, wlaczajac w to przypadki, gdy dzialanie zdefiniowane jako karalne zapoczatkowuje pewien stan niezgodnosci z prawem nierozerwalnie zwiazany z owym dzialaniem, co ma miejsce, gdy dzialanie to musi (a nie moze - jak przy przestepstwach skutkowych) prowadzi do zaistnienia tego stanu, bedac np. jego wstepna faz. Gdy bowiem wiemy, ze chcemy karac juz za samo dzialanie, chocby dlatego, ze samo stanowi lub zapoczatkowuje (chocby na chwile) pewne zjawisko spolecznie niepozadane, wystarczajaca rzecza jest spenalizowac owo dzialanie, bez potrzeby wprowadzania do struktury czynu jego "ciagu dalszego" badz opisywania wszystkich jego przejawow uchwyconych ze wszystkich mozliwych punktow widzenia. I tak wlasnie jest z zaborem rzeczy. Zabor z zamiarem przywlaszczenia (zawladniecie, objecie w posiadanie) w sposob nieuchronny prowadzi do utraty (chocby chwilowej) posiadania po stronie uprawnionego, owa utrata nie jest wic fakultatywnym skutkiem zaboru, ale jego negatywnym przejawem, swego rodzaju "druga stron medalu", istot, jest samym zaborem widzianym od strony pokrzywdzonego. To, ze mozemy ja (utrate) sobie intelektualnie opisac i powiazac z zaborem (jako wlasnie utrate), nie zmienia faktu, ze opisujemy caly czas to samo, tzn. przejaw dzialania sprawcy, a nie skutek. Stad tez nie bylo potrzeby opisywania znamienia kradziezy inaczej, jak tylko przy uzyciu wyrazenia "zabranie rzeczy ruchomej w celu przywlaszczenia", nie da sie bowiem wyobrazic tej postaci zawladniecia rzecza bez utraty posiadania po stronie uprawnionego - to - zgodnie z teoria zawladniecia nie jest realne. Gdyby wic zaloyc e kradziez jest przestepstwem skutkowym - zgodnie z przyjeta definicja - musialaby istniec mozliwosc zaboru rzeczy ruchomej z zamiarem przywlaszczenia, ktora nie prowadzilaby do utraty posiadania po stronie pokrzywdzonego, uzasadniajac tym samym niekaralnosc lub lagodniejsza karalnosc takiego zachowania. Kodeks karny takiego typu czynu jednak nie przewiduje. Jesli wiec dzialanie wypelniajace znamiona opisu typu czynu zabronionego stanowiloby wstepna faze nierozerwalnie z nia zwiazanego stanu rzeczy lub zachowania niezgodnego z prawem, a ow stan lub owo zachowanie mozna wyodrebnic w strukturze czynu na podstawie wnioskowania z wiedzy i doswiadczenia jako zjawisko nierozerwalnie zwiazane z dzialaniem, a nie na podstawie brzmienia przepisu jako znamie (skutkowe) czynu, to wowczas nie mamy do czynienia z przestepstwem skutkowym. Ja okreslibym je jako quasi skutkowe - ani formalne, ani skutkowe. Wszelkie uwagi mile widziane, gdyz chetnie sie ucz od innych, m.in. czytajac efekty ich przemyslen, w tym tez i uwagi krytyczne.
Wy�wietl posty z ostatnich: Wszystkie Posty1 Dzie�7 Dni2 Tygodnie1 Miesi�c3 Miesi�ce6 Miesi�cy1 Rok Najpierw StarszeNajpierw Nowsze Forum Katedra Prawa Karnego Strona G��wna
Skocz do: Wybierz forum ----------------Prawo Karne Nie mo�esz pisa� nowych temat�wNie mo�esz odpowiada� w tematachNie mo�esz zmienia� swoich post�wNie mo�esz usuwa� swoich post�wNie mo�esz g�osowa� w ankietach