Source: https://www.eporady24.pl/bledna_ocena_dokumentow_przez_sad_a_wznowienie_postepowania,pytania,4,58,2346.html
Timestamp: 2020-07-12 18:07:03
Legal References Found: art. 399
 art. 399
 Art. 367
 art. 399
 art. 4161
 art. 499
 art. 554
 art. 840
 art. 840

Document Content:
Po upadłości działalności gospodarczej znajomego założyłem własną firmę pod tą samą nazwą (ale inny NIP, adres itp.) – działała do końca 2004 r. Kolega, który stracił swoją firmę, miał dług (niezapłaconą fakturę) z 2003 r. W tej sprawie, po złożeniu pozwu w 2006 r., zapadł wyrok sądowy, nakazujący zapłatę wierzytelności przez znajomego. Okazało się jednak, że sąd niepoprawnie zweryfikował dokumenty i to moją firmę obarczył obowiązkiem spłaty długu kolegi. Jak uzasadnić wniosek o wznowienie postępowania cywilnego, które zakończyło się niesprawiedliwym wyrokiem? Dodam, że nakaz zapłaty przyszedł do mnie pocztą, ponieważ nie byłem na rozprawie; później odezwał się komornik, zaocznie oddalono powództwo przeciwegzekucyjne.
Jak rozumiem, sytuacja była następująca: pewien Pan (nazwijmy go X) prowadził działalność gospodarczą. Ten Pan w 2003 r. nie zapłacił faktury i powstał dług. Gdy X zakończył działalność gospodarczą, Pan niejako kontynuował (oczywiście bez żadnych związków prawnych) jego działalność. Działalność tę zamknął Pan 31.12.2004 r.
Niestety, brak jest podstaw do wznowienia postępowania.
Zgodnie z art. 399 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego (w skrócie K.p.c.) „w wypadkach przewidzianych w przepisach tego kodeksu [i tylko w takich, a nie w żadnych innych], można żądać wznowienia postępowania, które zostało zakończone prawomocnym wyrokiem”. Już tutaj pojawia się wątpliwość – czy można żądać wznowienia postępowania zakończonego nakazem zapłaty (który wyrokiem nie jest ). Przyjąć można, że tak, skoro „do nakazów zapłaty stosuje się odpowiednio przepisy o wyrokach, jeśli kodeks nie stanowi inaczej” (art. 3532). Podobne stanowisko wyraża literatura (A. Zieliński, K. Flaga-Gieruszyńska, Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz, 2009, wyd. 4, komentarz do art. 399, Nb 4; A. Góra-Błaszyczkowka, Środki zaskarżenia. Art. 367-42412 kpc, 2009, wyd. 2, komentarz do art. 399, Nb 8).
Nie zmienia to jednak faktu, że przesłanki wznowienia postępowania są bardzo ograniczone. Można żądać wznowienia postępowania:
„jeżeli w składzie sądu uczestniczyła osoba nieuprawniona albo jeżeli orzekał sędzia wyłączony z mocy ustawy, a strona przed uprawomocnieniem się wyroku nie mogła domagać się wyłączenia” (art. 401 pkt 1 K.p.c.);
„jeżeli strona nie miała zdolności sądowej lub procesowej albo nie była należycie reprezentowana bądź jeżeli wskutek naruszenia przepisów prawa była pozbawiona możności działania; nie można jednak żądać wznowienia, jeżeli przed uprawomocnieniem się wyroku niemożność działania ustała lub brak reprezentacji był podniesiony w drodze zarzutu albo strona potwierdziła dokonane czynności procesowe” (art. 401 pkt 2 K.p.c.);
„w wypadku, gdy Trybunał Konstytucyjny orzekł o niezgodności aktu normatywnego z Konstytucją, ratyfikowaną umową międzynarodową lub z ustawą, na podstawie którego zostało wydane orzeczenie” (art. 4011);
jeśli „wyrok został oparty na dokumencie podrobionym lub przerobionym albo na skazującym wyroku karnym, następnie uchylonym” (art. 403 § 1 pkt 1 K.p.c.);
jeśli „wyrok został uzyskany za pomocą przestępstwa” (art. 403 § 1 pkt 2 K.p.c.);
„w razie późniejszego wykrycia prawomocnego wyroku, dotyczącego tego samego stosunku prawnego, albo wykrycia takich okoliczności faktycznych lub środków dowodowych, które mogłyby mieć wpływ na wynik sprawy, a z których strona nie mogła skorzystać w poprzednim postępowaniu” (art. 403 § 2 K.p.c.);
„jeżeli na treść wyroku miało wpływ postanowienie niekończące postępowania w sprawie, wydane na podstawie aktu normatywnego uznanego przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodny z Konstytucją, ratyfikowaną umową międzynarodową lub z ustawą, uchylone lub zmienione zgodnie z art. 4161” (art. 403 § 4 K.p.c.).
W niniejszej sprawie nie zachodzi żadna z tych podstaw.
W szczególności nie sposób uznać, że wyrok został oparty na dokumencie „podrobionym” lub „przerobionym”. Faktury były prawidłowe, nie było nic dodanego czy podrobionego.
Również nie sposób uznać, iż „wykryto takie okoliczności faktyczne lub środki dowodowe, które mogłyby mieć wpływ na wynik sprawy, a z których strona nie mogła skorzystać w poprzednim postępowaniu” (art. 403 § 2). Bezsporne jest, że przedstawione przez Pana fakty i dowody (chociażby inny NIP) mogły mieć wpływ (z pewnością by miały) na wynik sprawy. Z tych okoliczności faktycznych i środków dowodowych mógł Pan jednak skorzystać w poprzednim postępowaniu. Przesłanką wznowienia mogą być jedynie takie okoliczności faktyczne, jak i środki dowodowe, o których strona w pierwotnym postępowaniu nie wiedziała, nie mogła z nich skorzystać, były one niedostępne (np. odnaleziono jakiś dokument).
„Skargę o wznowienie postępowania wnosi się w terminie 3 miesięcy od dnia, w którym strona dowiedziała się o podstawie wznowienia, w przypadku kiedy podstawą jest pozbawienie możności działania lub brak należytej reprezentacji – od dnia, w którym o wyroku dowiedziała się strona, jej organ lub przedstawiciel ustawowy” (art. 407 § 1 K.p.c).
Pana błędy były następujące:
Po pierwsze, dziwi mnie, dlaczego nie zaskarżył Pan nakazu zapłaty. Otóż nakaz zapłaty sąd wydaje bez przeprowadzania rozprawy, na posiedzeniu niejawnym (art. 4971 § 2 K.p.c.). Sąd (mając ogromną liczbę takich nakazów) nie analizuje aż tak bardzo szczegółowo dokumentów – sprawdza się kwoty, odsetki, natomiast z pewnością taka kwestia jak choćby różnica adresów nie rzuca się od razu w oczy. Wbrew temu, co Pan twierdzi – nie było możliwości porównania numeru NIP z faktury z Pana NIP-em, ponieważ najprawdopodobniej do pozwu nie został załączony dokument, z którego by wynikało, jaki jest Pana NIP. Jednocześnie sama „zmiana” adresu też mogła ujść uwadze sądu – często zdarza się przecież, że adres prowadzenia działalności gospodarczej ulega zmianie. Co prawda, zgodnie z art. 499 K.p.c. nakaz zapłaty nie powinien być wydany, jeśli „przytoczone okoliczności budzą wątpliwość”, w praktyce jednak ten przepis jest rzadko stosowany (zwłaszcza przy roszczeniach z faktur).
Miał Pan zatem możliwość podjęcia obrony – wnosząc sprzeciw od nakazu zapłaty w terminie 14 dni od jego doręczenia. Zgodnie z tym, co Pan pisze, nakaz został doręczony prawidłowo (w przypadku doręczenia przez awizo możliwe jest jeszcze przywrócenie terminu do wniesienia nakazu, ale w Pana wypadku jest to wykluczone, skoro miała miejsce zwykła forma doręczenia). To w sprzeciwie powinien Pan powołać wszystkie zarzuty, okoliczności faktyczne i dowody na ich potwierdzenie (art. 503 § 1 K.p.c.).
Skoro Pan tego nie uczynił, to nakaz się uprawomocnił. Nie występował Pan również o przywrócenie terminu do zaskarżenia nakazu (wniesienia sprzeciwu), co na obecnym etapie jest w zasadzie niemożliwe. Przywrócenie terminu jest po upływie roku dopuszczalne tylko w wyjątkowych wypadkach (art. 169 § 4 K.p.c.). Trudno wskazać, aby taki wypadek zachodził. Po drugie, przywrócenie terminu jest dopuszczalne tylko wtedy, kiedy strona nie wniosła sprzeciwu nie ze swojej winy (art. 168 § 1 K.p.c.) – np. z powodu ciężkiej choroby, braku odbioru nakazu, pobytu za granicą. Absolutnie nie może być taką podstawą nieznajomości prawa, ponieważ przyjmuje się zasadę ignorantia iuris nocet (z łac. nieznajomość prawa szkodzi), chyba że np. na nakazie brak było pouczenia o możliwości wniesienia środka odwoławczego. Należy zresztą pamiętać, że od podmiotów prowadzących działalność gospodarczą wymaga się znacznie większej staranności w prowadzeniu swych spraw niż od przeciętnego uczestnika obrotu. Przyjmuje się, iż przedsiębiorca powinien umieć zadbać o swoje interesy (a Pan do 2004 r. prowadził działalność gospodarczą, z którą to – w zamyśle – miało być związane roszczenie).
W postępowaniu cywilnym obowiązuje zasada, iż sąd dokonuje czynności na wniosek, a określone okoliczności bierze pod uwagę na zarzut, a nie z urzędu. To strona musi wskazać zarzuty przeciwko roszczeniu powoda (zarówno faktyczne, jak i prawne). Co prawda sąd ma obowiązek stosować prawidłowo prawo z urzędu, ale jeśli strona nie skarży nakazu zapłaty, to sąd nic nie jest w stanie zrobić z własnej inicjatywy.
Warto wreszcie zaznaczyć, że aby wygrać sprzeciw od nakazu zapłaty, wystarczyło (pod warunkiem oczywiście wniesienia go w terminie) powołać zarzut przedawnienia roszczeń (nie poruszając nawet kwestii, czy Pan jest, czy nie jest dłużnikiem). Zgodnie bowiem z art. 554 Kodeksu cywilnego roszczenia z tytułu sprzedaży dokonanej w zakresie przedsiębiorstwa sprzedawcy przedawniają się z upływem lat dwóch od dnia wymagalności (dnia, w którym miała nastąpić zapłata). W sprawie tej termin zapłaty faktury upływał w 2003 r., zatem 2-letni termin przedawnienia minął odpowiedniego dnia 2005 r., zaś pozew został złożony po upływie tego terminu (bo w 2006 r.). Przedawnienie sąd znów jednak bierze pod uwagę jedynie na zarzut strony (art. 117 § 2 Kodeksu cywilnego – do 1990 r. sąd badał przedawnienie z urzędu). Jeśli tego zarzutu Pan nie powołał w sprzeciwie (nie wniósł sprzeciwu w ogóle), to nie może Pan się na przedawnienie powoływać.
Drugim błędem było niewniesienie apelacji od wyroku zaocznego oddalającego powództwo pzreciwegzekucyjne. Dziwi mnie fakt, że nie stawił się Pan na rozprawę, choć faktem jest, że w drodze powództwa przeciwegzekucyjnego nie można wzruszać samego prawomocnego orzeczenia. Powództwo opozycyjne przewidziane w art. 840 K.p.c. nie prowadzi do ponownego merytorycznego rozpoznania sprawy zakończonej prawomocnym orzeczeniem. W związku z tym nie jest dopuszczalna merytoryczna zmiana uprzednio wydanego prawomocnego orzeczenia w oparciu o przepis art. 840 K.p.c. (wyrok Sądu Najwyższego z 12.12.1972 r., sygn. akt II PR 372/72, OSP 1973 r., Nr 11, poz. 222). Zawsze jednak można byłoby chociaż próbować zbudować jakąś sensowną argumentację i próbować przekonać sąd II instancji do swoich racji. Natomiast wobec tego, że nie złożył Pan w terminie apelacji, taka możliwość jest wykluczona.
Jedynym potencjalnie środkiem, który mógłby wchodzić w grę, byłaby skarga o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia (art. 4241 K.p.c.). Skutkiem uwzględnienia skargi nie jest jednak uchylenie samego orzeczenia, lecz możliwość żądania odszkodowania od Skarbu Państwa za szkodę spowodowaną takim orzeczeniem.
Wniesienie skargi obwarowane jest jednak szeregiem przesłanek. Skarga bowiem przysługuje od prawomocnego orzeczenia sądu drugiej instancji kończącego postępowanie w sprawie, gdy przez jego wydanie stronie została wyrządzona szkoda, a zmiana lub uchylenie tego orzeczenia w drodze przysługujących stronie środków prawnych nie było i nie jest możliwe (art. 4241 § 1 K.p.c.). W powyższym wypadku sprawa w ogóle nie doszła do drugiej instancji. Jedynie „w wyjątkowych sytuacjach, gdy niezgodność z prawem wynika z naruszenia podstawowych zasad porządku prawnego lub konstytucyjnych wolności albo praw człowieka i obywatela, skarga przysługuje także od prawomocnego orzeczenia kończącego postępowanie w sprawie wydanego także przez sąd pierwszej instancji, jeżeli strony nie skorzystały z przysługujących im środków prawnych, chyba że możliwa jest zmiana lub uchylenie orzeczenia w drodze innych przysługujących stronie środków prawnych” (art. 4241 § 2 K.p.c.). Trudno postawić nakazowi zapłaty, wydawanemu przecież jedynie na podstawie samych twierdzeń powoda, taki zarzut. Ponadto termin na wniesienie skargi wynosi jedynie 2 lata od jego uprawomocnienia się (art. 4246 § 1 K.p.c.), zatem już minął.
Ponadto, skarga o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia musi być sporządzona i podpisana przez radcę prawnego lub adwokata (art. 42412), co wiąże się od razu z kosztami, niemniej, wobec upływu 2-letniego terminu, pozostaje to bez większego znaczenia.
Podsumowując – Pana podstawowy błąd polegał na niewniesieniu sprzeciwu od nakazu zapłaty, chociaż sprawę miał Pan wygraną w 99% (zarzut przedawnienia oraz fakt iż nie był Pan dłużnikiem), a drugi błąd na niestawieniu się na rozprawie z powództwa przeciwegzekucyjnego i niewniesienia apelacji (choć szanse z pewnością były co najwyżej umiarkowane). Brak jest środków prawnych, które pozwoliłyby w takiej sytuacji wzruszyć prawomocny nakaz, jeśli został doręczony prawidłowo.
Na przyszłość – pozostaje jedynie polecić lepszą dbałość o swoje sprawy, a w przypadku wątpliwości – skorzystać z pomocy prawnika.
Niezły artykuł. Szukam artykułu na temat wzruszenia wyroku wz postepowaniu przeciwegzekucyjnego (z uwagi na później stwierdzoną nieważność egzekucji- sprawa dot. nieważności egzekucji celowo była ciągnięta przez sąd) . Pozdrawiam .
Od września 2012 r. toczy się w sądzie sprawa pomiędzy mną a moim sąsiadem o dom wybudowany za blisko granicy działki. Do tej pory odbyły się cztery rozprawy. Na ostatniej z nich sąd postanowił powołać biegłego z zakresu prawa budowlanego. Od tego czasu minęło pół roku, a ja nie zostałem w żaden spo