Source: http://old.amg.gda.pl/uczelnia/gazeta/archiwum/gaz_08_98.html
Timestamp: 2019-01-20 13:38:38
Legal References Found: art. 48
 art. 64
 art. 48
 art. 64
 art. 12
 art. 27
 art. 15
 art. 15

Document Content:
Gazeta AMG 08/98
Rekrutacja na I rok studiów w AMG w roku akademickim 1998/99
Rekrutacja na Miêdzyuczelniany Wydzia³ Biotechnologii UG-AMG na rok akademicki 1998/99
Pe³nomocnik Rektora
Powo³anie kierownika Oddzia³u
Zarz±dzenie Nr 9/98 Rektora Akademii Medycznej w Gdañsku z dnia 21.07.1998 r. ...
Zmar³ Harry van der LUBBE
Senacki Zespó³ ds. Aparatury informuje
Senacka Komisja ds. studiów wieczorowych
Klub Seniora AMG: Informacje dla emerytów i rencistów
"Z³ote S³owo'98"
Powo³anie Oddzia³u Pielêgniarstwa na Wydziale Lekarskim AM w Gdañsku
Zasady i tryb przyjmowania oraz egzamin wstêpny na zaoczne studia p³atne ...
Studia pielêgniarskie w naszej Uczelni !!!
Pragnê ponownie poinformowaæ ...
W nawi±zaniu do wizyty w³adz Akademii Medycznej ...
W imieniu Senatu i w³asnym pragnê podziêkowaæ ...
Absolutorium studentów Oddzia³u Stomatologicznego 1993-1998
Przemówienie JM Rektora prof. Zdzis³awa Wajdy
50-lecie nauczania stomatologii w Akademii Medycznej w Gdañsku
Bardzo serdecznie dziêkujê za ...
Plan wydawniczy Akademii Medycznej w Gdañsku w roku 1998
DZIA£ WSPÓ£PRACY Z ZAGRANIC¡
Zabezpieczenie sprzêtu i aparatury w Uczelni
Przeczytane... dokonaæ zadania
Informatyzacja AMG - co dalej?
Konferencja MED-NET
Czy naprawdê warto wprowadzaæ odp³atne studia medyczne?
Promocja zdrowego ¿ywienia w gospodarce rynkowej
Zdrowie Polaków - okr±g³y stó³ polityków i producentów ¿ywno¶ci
Kobieta - czy jej zdrowie i choroba to oddzielny problem medyczny?
Sympozjum "Ch³oniaki skóry: patogeneza i leczenie"
Nowa Stacja Dializ w Szpitalu Specjalistycznym w Ko¶cierzynie
IX Konferencja "Biomateria³y w medycynie i weterynarii"
Odnowienie dyplomów...
Szpital na Mokotowskiej 55
Koniec stulecia - nowe wyzwanie
O prawie wykonywania zawodu lekarza
Na sta¿u w Klinice Chirurgii Dzieciêcej
Nieca³e trzy tygodnie. Dwadzie¶cia dni...
M³odzie¿ z Grodna
Nabór na 3-letnie szkolenie specjalizacyjne
W Wydzia³owych Komisjach Rekrutacyjnych dokumenty z³o¿y³o 1528 kandydatów, w tym 797 na Wydzia³ Lekarski, 264 na Oddzia³ Stomatologiczny i 467 na Wydzia³ Farmaceutyczny.
Dwóch kandydatów, laureatów olimpiad przedmiotowych (biologicznej i chemicznej), zgodnie z Regulaminem przyjêæ na I rok studiów zosta³o zakwalifikowanych na studia bez egzaminu wstêpnego.
Do egzaminu wstêpnego przyst±pi³o 1483 kandydatów, w tym 780 na Wydzia³ Lekarski, 255 na Oddzia³ Stomatologiczny i 448 na Wydzia³ Farmaceutyczny.
Na egzamin wstêpny nie zg³osi³o siê 43 kandydatów: 15 na Wydzia³ Lekarski, 9 na Oddzia³ Stomatologiczny i 19 na Wydzia³ Farmaceutyczny.
Egzamin wstêpny zosta³ przeprowadzony przez 29 Komisji Egzaminacyjnych, do pracy których nie zg³oszono ¿adnych zastrze¿eñ formalnych.
Minimalna liczba punktów uzyskanych za egzamin, kwalifikuj±ca kandydata do przyjêcia na I rok studiów:
a) na Wydziale Lekarskim wynosi 87 i uzyska³o j± 221 kandydatów, w tym 127 kobiet i 94 mê¿czyzn. 150 osób przyjêtych w poczet studentów to maturzy¶ci z bie¿±cego roku.
b) na Oddziale Stomatologicznym wynosi 78 i uzyska³o j± 70 kandydatów, w tym 57 kobiet i 13 mê¿czyzn. 30 osób przyjêtych w poczet studentów to maturzy¶ci z bie¿±cego roku.
c) na Wydziale Farmaceutycznym wynosi 71 i uzyska³o j± 120 kandydatów, w tym 96 kobiet i 24 mê¿czyzn. 80 osób to maturzy¶ci z bie¿±cego roku.
Najwy¿sz± liczbê punktów za egzamin wstêpny otrzymali:
- na Wydziale Lekarskim - Micha³ Szypulski (117 pkt.),
- na Oddziale Stomatologicznym - Dorota Lankiewicz (110 pkt.),
- na Wydziale Farmaceutycznym - Joanna Antyga (106 pkt.).
Egzamin wstêpny na studia na Wydziale Lekarskim w AMG sk³ada³o 4 kandydatów posiadaj±cych ¶wiadectwo International Baccalaureate. Jeden z nich nie znalaz³ siê w limicie miejsc, poniewa¿ uzyska³ tylko 77 punktów. Pozostali uzyskali 108, 101 i 97 punktów na 120 mo¿liwych do zdobycia.
W okresie odwo³awczym po egzaminie wstêpnym do Uczelnianej Komisji Rekrutacyjnej wp³ynê³o 79 odwo³añ od decyzji WKR.
W przypadku 74 odwo³añ nie zawieraj±cych zastrze¿eñ merytorycznych, z powodu braku podstaw regulaminowych do zmiany liczby punktów za egzamin, Uczelniana Komisja Rekrutacyjna utrzyma³a decyzje WKR o nieprzyjêciu na studia w AMG w roku akademickim 1998/99.
W¶ród z³o¿onych odwo³añ tylko 5 zawiera³o zastrze¿enia merytoryczne - jedno by³o od osoby ubiegaj±cej siê o przyjêcie na Wydzia³ Lekarski, trzy od osób ubiegaj±cych siê o przyjêcie na Oddzia³ Stomatologiczny i jedno od osoby ubiegaj±cej siê o przyjêcie na Wydzia³ Farmaceutyczny. W tych odwo³aniach kwestionowano poprawno¶æ 4 pytañ z biologii i jednego z chemii.
Uczelniana Komisja Rekrutacyjna po rozpatrzeniu odwo³añ zawieraj±cych zastrze¿enia merytoryczne, na podstawie otrzymanych wyja¶nieñ recenzentów pytañ testowych oraz opinii niezale¿nych ekspertów (spoza naszej Uczelni) przedstawi³a Rektorowi 4 wnioski o utrzymaniu decyzji WKR o nieprzyjêciu na I rok studiów (1 na Wydziale Lekarskim i 3 na Oddziale Stomatologicznym).
W jednym przypadku, na podstawie opinii eksperta, UKR podjê³a decyzjê o eliminacji z testu egzaminacyjnego na Wydziale Farmaceutycznym dwóch pytañ z biologii z powodu ich wadliwo¶ci. Zgodnie z § 3 pkt. 8 Regulaminu przyjêæ na I rok studiów w AMG wszystkim zdaj±cym na Wydzia³ Farmaceutyczny przyznano po jednym punkcie za ka¿de z dyskwalifikowanych pytañ, w rezultacie czego 10 osób uzyska³o liczbê punktów kwalifikuj±c± do przyjêcia na studia na Wydziale Farmaceutycznym. W zwi±zku z powy¿szym, UKR przedstawi³a Rektorowi wniosek o przyjêciu dodatkowo 10 osób na Wydzia³ Farmaceutyczny.
Ostateczna liczba osób przyjêtych na I rok studiów w Akademii Medycznej w Gdañsku zatwierdzona przez Rektora wynosi:
- na Wydziale Lekarskim - 221,
- na Oddziale Stomatologicznym - 70,
- na Wydziale Farmaceutycznym - 130.
prof. Zenon Aleksandrowicz
Rekrutacja na Miêdzyuczelniany Wydzia³ Biotechnologii
UG-AMG na rok akademicki 1998/99
Dokumenty z³o¿y³o 78 osób, w tym zwolnionych z egzaminu wstêpnego by³o 7 osób:
- 3 osoby z tytu³u matury miêdzynarodowej (1 osoba zrezygnowa³a ze studiów po zakoñczonej rekrutacji),
- 3 osoby z tytu³u matury uniwersyteckiej
- 1 osoba - laureat olimpiady fizycznej (zrezygnowa³ ze studiów po zakoñczonej rekrutacji).
Do egzaminu przyst±pi³o 71 osób (nie zg³osi³y siê 3 osoby).
Na I rok przyjêto 32 studentów i 4 wolnych s³uchaczy (na studia odp³atne).
Graniczna liczba punktów wynosi³a 93 (maksymalna - 125)
Najwy¿sz± liczbê punktów z egzaminu uzyska³a Agata Rybarska - 119.
Dr hab. n. med. Jadwiga Sadlak-Nowicka, prof. nzw., kierownik Oddzia³u Stomatologicznego Wydzia³u Lekarskiego AM w Gdañsku zosta³a powo³ana na Pe³nomocnika Rektora do spraw uruchomienia us³ugowego Centrum Stomatologicznego w Akademii Medycznej w Gdañsku.
W zwi±zku z utworzeniem Oddzia³u Pielêgniarstwa na Wydziale Lekarskim AMG JM Rektor powierzy³ dr. hab. med. Wojciechowi Bogus³awskiemu funkcjê kierownika tego Oddzia³u (w organizacji) od dnia 22.07.1998 r. do odwo³ania.
Zarz±dzenie Nr 9/98 Rektora Akademii Medycznej w Gdañsku z dnia 21.07.1998 r.
w sprawie powo³ania Oddzia³u Pielêgniarstwa
na Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej w Gdañsku
Zgodnie z Uchwa³± Senatu AMG z dnia 29 czerwca 1998 r. powo³ujê z dniem 22.07.1998 r. na Wydziale Lekarskim AMG Oddzia³ Pielêgniarstwa, który bêdzie prowadzi³ zaoczne studia p³atne. Rozpoczêcie I semestru studiów przewidziano na 12 lutego 1999 r.
W dniu 11 lipca 1998 r. zmar³
Harry van der LUBBE
dyrektor holenderskiego szpitala Onze Lieve Vrouwe Gasthius w Amsterdamie. Wielki Przyjaciel Polski, inicjator akcji holenderskiej pomocy dla Gdañska i organizator wieloletniej wspó³pracy z Klinik± Kardiochirurgii Akademii Medycznej w Gdañsku. Swoj± dzia³alno¶ci± przyczyni³ siê do rozwoju kardiochirurgii w naszej Uczelni. Pozostanie na zawsze w naszej wdziêcznej pamiêci.
Akademia Medyczna w Gdañsku w br. otrzyma³a z MZiOS na zakup gotowych dóbr inwestycyjnych dla Pañstwowych Szpitali Klinicznych jedynie 630.000 z³, co stanowi mniej ni¿ 50% tych ¶rodków, jakie Uczelnia uzyska³a w 1997 r. Aktualnie z³o¿one wnioski mog± byæ zrealizowane tylko w nieca³ych 5%.
Senacki Zespó³ ds. Aparatury na posiedzeniu w dniu 25.05.1997 r., wobec du¿ych k³opotów zwi±zanych z brakiem funduszy, wyst±pi³ do JM Rektora z wykazem wniosków, uwzglêdniaj±cym 9 pozycji urz±dzeñ, na ³±czn± kwotê 1.240.200,00 z³, które powinny byæ zrealizowane w pierwszej kolejno¶ci w 1998 r. (Gazeta AMG nr 8 z sierpnia 1997 r.). Uzyskane fundusze pokrywaj± w 50% kwotê wykazan± do zakupu aparatury.
Po weryfikacji Senacki Zespó³ ds. Aparatury przedstawi³ propozycjê zakupu ni¿ej wymienionej aparatury ostatecznie zatwierdzonej przez JM Rektora do realizacji w bie¿±cym roku.
Lp. Nazwa aparatu Katedra/Klinika
1. Aparat EEG Klinika Neurologii Rozwojowej
2. Dop³ata do zakupionego przez Klinikê Chorób Oczu sprzêtu diagnostyczno-terapeutycznego Klinika Chorób Oczu
3. Autoanalizator hematologiczny Katedra i Zak³ad Biochemii Klinicznej
4. G³owica przezprze³ykowa wielop³aszczyznowa do echokardiografu SONOS 1500 Zak³ad Diagnostyki Chorób Serca i Naczyñ
5. Gastroskop Klinika Gastroenterologii
6. Autoklaw Klinika Chorób P³uc i Gru¼licy
7. Zmywarka wyparzacz temp. 90o Klinika Chorób P³uc i Gru¼licy
8. Wywo³ywarka automatyczna do b³on Rtg Zachowawczej Katedra i Zak³ad Stomatologii
9. Lampa operacyjna sufitowa Katedra i Klinika Urologii
prof. Stanis³aw Mazurkiewicz
Przewodnicz±cy Senackiego Zespo³u ds. Aparatury
JM Rektor prof. Zdzis³aw Wajda powo³a³ w sk³ad Senackiej Komisji do opracowania zasad przyjmowania kandydatów na odp³atne studia wieczorowe w AM w Gdañsku w roku akademickim 1999/2000 nastêpuj±ce osoby:
prof. Piotr Szefer
prof. Boles³aw Rutkowski
dr hab. Zbigniew ¦ledziñski
prof. Henryk Foks
prof. Julian ¦wierczyñski
prof. Andrzej Szutowicz
dr hab. Zdzis³aw Bereznowski
mgr El¿bieta Pietkiewicz
Przedstawiciel Samorz±du Studenckiego
- nazwisko podane zostanie w terminie pó¼niejszym
Klub Seniora AMG
Informacje dla emerytów i rencistów
Na podstawie obowi±zuj±cego ustawodawstwa tworzony jest w AMG fundusz ¶wiadczeñ socjalnych, przeznaczony na finansowanie (nieodp³atnie lub czê¶ciowo odp³atnie) dzia³alno¶ci, m.in.: kulturalno-o¶wiatowej, rekreacyjnej, socjalnej (pomoc finansowa na cele bytowe i mieszkaniowe).
Zgodnie z regulaminem tego funduszu (zatwierdzonym 27.04.1998 r.) osobami uprawnionymi do korzystania s± równie¿ emeryci i renci¶ci oraz ich dzieci ucz±ce siê do 20. roku ¿ycia. W roku 1998 dla emerytów i rencistów przewidziana jest kwota ok. 80 tys. z³.
Spo³eczna, specjalistyczna poradnia zdrowia
Zgodnie z postulatami, wyra¿onymi przez czê¶æ ankietowanych naszych emerytów i rencistów, Zarz±d Klubu podj±³ starania o powo³anie w naszej Uczelni Spo³ecznej Poradni Zdrowia.
Wed³ug przyjêtych za³o¿eñ obowi±zki lekarzy maj± pe³niæ wybitni specjali¶ci, nasi koledzy-emeryci z uprawnieniami wypisywania recept i kierowania (w przypadku potrzeby) na odpowiednie badania.
Sekcja kulturalno-rekreacyjna planuje w bie¿±cym roku nastêpuj±ce imprezy:
- zwiedzanie zabytków Gdañska (wrzesieñ),
- grzybobranie (wrzesieñ-pa¼dziernik),
- wycieczkê autokarow± do Torunia (pa¼dziernik)
- teatr, operê (listopad),
- spotkanie op³atkowe (30 grudnia 1998 r. o godz. 13.00 w Budynku Zak³adów Teoretycznych AMG).
O dodatkowe informacje prosimy zwracaæ siê do Dzia³u Socjalnego AMG (p. Barbara Lubieniecka, tel. 349-10-14) lub bezpo¶rednio w ¶wietlicy Klubu Seniora (barak obok rektoratu - we wtorki w godzinach 11.00-14.00).
za Zarz±d Klubu Seniora
prof. Józef Terlecki
Konkurs znajomo¶ci jêzyka francuskiego
W roku akademickim 1997/98 Ambasada Francji w Warszawie og³osi³a kolejn± edycjê konkursu znajomo¶ci jêzyka francuskiego "Z³ote S³owo'98". Nasi studenci ucz±cy siê jêzyka francuskiego ju¿ po raz czwarty przyst±pili do konkursu.
Konkurs w¶ród studentów rozpropagowa³a i przeprowadzi³a eliminacje uczelniane mgr Bo¿ena Jakimczyk, wyk³adowca jêzyka francuskiego naszego Studium. Eliminacje pisemne odby³y siê 19.03.1998 r.
W tym roku akademickim do konkursu znajomo¶ci jêzyka francuskiego przyst±pi³o 33 studentów ( I Lek. - 19 stud., II Lek. - 8 stud., III Stom. - 1 stud., III Farm. - 4 stud., IV Farm. - 1 stud.).
Zdzis³aw Jaroszewicz
Kierownik Studium Praktycznej Nauki Jêzyków Obcych AMG
29 czerwca 1998 r. Senat AMG na podstawie opinii Rady Wydzia³u Lekarskiego podj±³ decyzjê o utworzeniu Oddzia³u Pielêgniarstwa na Wydziale Lekarskim naszej Uczelni.
Na posiedzeniach Kolegium Rektorskiego w dniach 10 i 17 lipca 1998 r. uzgodniono z gremium pielêgniarskim (reprezentuj±cym Izbê Pielêgniarsk±) zasady rekrutacji, zakres egzaminu wstêpnego i wysoko¶æ op³at za zaoczne studia na Oddziale Pielêgniarstwa. Omówiono równie¿ mo¿liwo¶ci wspó³pracy miêdzy nasz± Uczelni± i Izb± Pielêgniarsk± w Gdañsku.
JM Rektor AMG na wniosek dziekana Wydzia³u Lekarskiego, w dniu 22 lipca 1998 r. powo³a³ dr. hab. Wojciecha Bogus³awskiego na kierownika Oddzia³u Pielêgniarstwa.
Zasady i tryb przyjmowania oraz egzamin wstêpny
na zaoczne studia p³atne na Oddziale Pielêgniarstwa Akademii Medycznej w Gdañsku
w roku akademickim 1999
Na Oddzia³ Pielêgniarstwa mog± byæ przyjmowani absolwenci szkó³ pielêgniarskich, którzy ju¿ pracowali w zawodzie co najmniej dwa lata.
Przyjêcie na pierwszy rok studiów nastêpuje w drodze egzaminu wstêpnego z³o¿onego w tutejszej Akademii.
Egzamin wstêpny: egzamin testowy z anatomii, fizjologii i pielêgniarstwa; 60 pytañ z zakresu ¶redniej szko³y medycznej.
Ocena egzaminu jest punktowa (za jedn± poprawn± odpowied¼ jeden punkt).
Kandydatom ubiegaj±cym siê o przyjêcie na I rok studiów nie dolicza siê ¿adnych dodatkowych punktów.
Na studia zostan± przyjêci ci kandydaci, którzy na podstawie egzaminu wstêpnego uzyskaj± liczbê punktów kwalifikacyjnych, mieszcz±cych siê w ramach ustalonego limitu miejsc.
Obowi±zuje op³ata egzaminacyjna w wysoko¶ci 50 z³. Numer konta: WBK SA o/Gdañsk 10901098-488-128-00-0.
Limit w roku akademickim 1999 wynosi 75 miejsc.
Wykaz dokumentów, które kandydat zobowi±zany jest z³o¿yæ:
- podanie na ustalonym formularzu zawieraj±ce równie¿ ¿yciorys kandydata,
- ¶wiadectwo dojrza³o¶ci,
- cztery fotografie,
- orzeczenie lekarskie, stwierdzaj±ce przydatno¶æ kandydata do studiów,
- kserokopia dowodu osobistego (1, 2, 3 strona, nr peselu),
- dyplom ukoñczenia studium medycznego (wydzia³u pielêgniarstwa / wydzia³u po³o¿nych) lub ¶wiadectwo ukoñczenia liceum medycznego,
- za¶wiadczenie z zak³adu pracy o co najmniej dwuletnim sta¿u pracy,
- dowód uiszczenia op³aty egzaminacyjnej.
Termin sk³adania dokumentów: od 16 listopada do 18 grudnia 1998 r.
Termin egzaminu wstêpnego: 9 stycznia 1999 r.
Pocz±tek roku akademickiego: 12 lutego 1999 r.
Wysoko¶æ op³at za studia
Na podstawie § 9 ust. 2 rozporz±dzenia Rady Ministrów z dnia 27 sierpnia 1991 roku w sprawie zasad gospodarki finansowej uczelni (Dz. U. Nr 84, poz. 380) ustalono wysoko¶æ op³aty za studia zaoczne na Oddziale Pielêgniarstwa Wydzia³u Lekarskiego Akademii Medycznej w Gdañsku - 1200 z³ za semestr.
Program opracowany jest w modu³owym systemie kszta³cenia wed³ug dyscyplin naukowych.
Zajêcia obejmuj±: wyk³ady, seminaria, æwiczenia oraz praktyki.
Nauka trwa 4 lata (8 semestrów) i zakoñczona jest obron± pracy magisterskiej. Absolwenci uzyskuj± dyplom magistra pielêgniarstwa.
Nauczanie obejmuje wiedzê z zakresu medycznych dyscyplin podstawowych i klinicznych, pielêgniarstwa oraz dyscyplin humanistycznych:
- nauki podstawowe: anatomia prawid³owa, fizjologia, patofizjologia, biologia z genetyk±, biochemia, biofizyka, farmakologia, mikrobiologia;
- nauki kliniczne: choroby wewnêtrzne, chirurgia, anestezjologia i intensywna terapia, pediatria, ginekologia i po³o¿nictwo, psychiatria, onkologia, opieka paliatywna;
- pielêgniarstwo: zajêcia z pielêgniarstwa w ramach ka¿dej z klinik oraz pielêgniarstwo spo³eczne/¶rodowiskowe;
- nauki humanistyczne: psychologia, historia pielêgniarstwa, socjologia ogólna i medyczna, filozofia;
- inne: informatyka, jêzyk angielski, zarz±dzanie i kierowanie w s³u¿bie zdrowia, zagadnienia prawne, teoria pielêgnowania, zdrowie publiczne, promocja zdrowia, medycyna spo³eczna, medycyna katastrof;
- praktyki: praktyka z zarz±dzania.
Mo¿liwo¶ci zatrudnienia
Szpital i placówki pañstwowej s³u¿by zdrowia (wg tabel zaszeregowania Ministra Zdrowia), szko³y medyczne, praca naukowa - podjêcie studiów doktoranckich, prywatny gabinet zabiegów pielêgniarskich.
Oddzia³ Pielêgniarstwa Akademii Medycznej w Gdañsku
80-210 Gdañsk, ul. M. Sk³odowskiej-Curie 3a tel. 349-13-90, 301-34-23; fax 301-61-15
W dniu 29. czerwca br. Senat Akademii Medycznej w Gdañsku podj±³ - nie wahajmy siê u¿yæ tego okre¶lenia - historyczn± dla 50-letnich dziejów Uczelni uchwa³ê, o uruchomieniu studiów pielêgniarskich. Tym samym mury naszej Alma Mater, ju¿ za cztery lata - obok lekarzy medycyny, stomatologii oraz magistrów farmacji i biotechnologii - opuszcz± tak¿e pierwsi magistrowie pielêgniarstwa. Uczelnia nasza, kultywuj±c tradycje nauczania medycyny i farmacji, pod±¿a wiêc za wymogami obecnych czasów, modyfikuj±c tradycyjny model szko³y wy¿szej. Nie jest tajemnic± informacja o koncepcjach dalszego otwarcia siê na wspó³pracê z innymi uczelniami. Przyznaæ jednak nale¿y, ¿e decyzja w³adz Akademii wieñczy starania ¶rodowiska pielêgniarskiego, bowiem inicjatywa kszta³cenia pielêgniarek na poziomie akademickim powsta³a w³a¶nie w tym ¶rodowisku, reprezentowanym przez Okrêgow± Izbê Pielêgniarek i Po³o¿nych w Gdañsku. Oficjalne wyst±pienie dotycz±ce uruchomienia studiów pielêgniarskich pochodzi od tej organizacji samorz±dowej. Zosta³o one wsparte "Stanowiskiem VI Okrêgowego Zjazdu Pielêgniarek i Po³o¿nych w sprawie powo³ania w Akademii Medycznej w Gdañsku Wydzia³u Pielêgniarstwa", skierowane na rêce JM Rektora w listopadzie 1995 r.
Senat naszej Uczelni na posiedzeniu w dniu 30 listopada 1995 r. zosta³ poinformowany o powy¿szym oraz o przewidywanych dzia³aniach zmierzaj±cych do uruchomienia studiów pielêgniarskich. Uznano wówczas, ¿e podjêcie tej inicjatywy powinno zaowocowaæ korzy¶ciami dla obydwu stron.
Pe³nomocnikiem JM Rektora ds. Organizacji Studiów Pielêgniarskich zosta³ Pan Docent Stanis³aw Baku³a, za¶ w nowej kadencji w³adz Uczelni, w celu kontynuacji zapocz±tkowanych dzia³añ, ni¿ej podpisany. Korzystaj±c z do¶wiadczeñ innych uczelni posiadaj±cych tradycje i do¶wiadczenie w prowadzeniu studiów pielêgniarskich (Poznañ, Lublin) i uwzglêdniaj±c nasze warunki, powsta³a koncepcja utworzenia tego kierunku studiów z nauczaniem w trybie zaocznym. W rozwa¿aniach na temat formy organizacyjnej brano pod uwagê mo¿liwo¶æ utworzenia Filii Wydzia³u Pielêgniarstwa i Nauk o Zdrowiu Akademii Poznañskiej, ewentualne powo³ania Oddzia³u Pielêgniarstwa w ramach Wydzia³u Lekarskiego AMG lub te¿ samodzielnego Wydzia³u Pielêgniarstwa. Informacje dotycz±ce tych spraw zosta³y przedstawione na posiedzeniu Rady Wydzia³u Lekarskiego w pa¼dzierniku 1996 r.
Akcentowano wówczas korzy¶ci, jakie mog± staæ siê udzia³em Akademii. Przede wszystkim podnoszono, ¿e w interesie naszej Uczelni le¿y dalszy jej rozwój, przeciwdzia³anie tendencji zmniejszania liczby studiuj±cych (tym samym ochrona miejsc pracy kadry nauczaj±cej) i zapewnienie Uczelni nale¿nego jej miejsca w¶ród polskich szkó³ medycznych. Na okres ten przypada bowiem tworzenie nowych kierunków studiów na niemal wszystkich uczelniach w kraju, a wiêc inicjatyw zmierzaj±cych do podniesienia pozycji szkó³ wy¿szych w prowadzonych rankingach nie pozostaj±cych bez wp³ywu na ich przysz³o¶æ, wobec zapowiedzi weryfikacji wszystkich uczelni wy¿szych.
¦ledz±c "historiê" przygotowañ do utworzenia nowego kierunku mo¿e nasuwaæ siê pytanie - czy nie by³ to okres zbyt d³ugi, czas zmarnowany? Chyba nie do koñca mo¿na w tych kategoriach oceniæ ten 2-letni okres. Wykorzystali¶my go dla nale¿ytego przygotowania "sprawy", co mia³o pos³u¿yæ skróceniu okresu podejmowania kompetentnych decyzji.
Model absolwenta - docelowo - ukszta³towany bêdzie przede wszystkim na potrzeby lecznictwa otwartego, w tym na wype³nianie zadañ zwi±zanych z szeroko pojêt± profilaktyk± i promocj± zdrowia.
Przewidywane cele kszta³cenia:
przygotowanie teoretyczne i praktyczne kwalifikowanej kadry, zdolnej do samodzielnego rozwi±zywania problemów pielêgniarskich w ochronie zdrowia;
przygotowanie kandydatów do kierowania zespo³ami pielêgniarskimi;
przygotowanie do pracy klinicznej, pielêgniarskiej w wysoko specjalistycznych zespo³ach interdyscyplinarnych;
przygotowanie kwalifikowanej kadry nauczaj±cej na potrzeby wy¿szego i ¶redniego szkolnictwa medycznego;
przygotowanie absolwentów zdolnych do podejmowania badañ, szczególnie w zakresie oceny stanu zdrowia spo³ecznego i weryfikacji systemów pielêgnowania oraz udoskonalania systemu opieki zdrowotnej.
Przewidywany program nauczania obejmowaæ bêdzie trzy grupy tematyczne:
przedmioty przyrodnicze i medyczne (ok. 44%) jak: anatomia, fizjologia, biochemia, patofizjologia, farmakologia, chirurgia, interna, pediatria itd.;
przedmioty pielêgniarskie (ok. 20%) jak: teoria pielêgnowania, pielêgniarstwo spo³eczne, o¶wiata zdrowotna;
przedmioty spo³eczno-humanistyczne i inne (ok. 35%) jak: psychologia, socjologia, jêzyki obce.
Niniejsze za³o¿enia wzorowano na programach Wydzia³u Pielêgniarstwa i Nauk o Zdrowiu Akademii Medycznej im. Marcinkowskiego w Poznaniu. Uzyskano te¿ zapewnienie w³adz tego Wydzia³u o gotowo¶ci pomocy w opracowaniu szczegó³owego programu nauczania na nasze potrzeby. Koszty st±d wynikaj±ce deklaruje siê ponie¶æ Okrêgowa Izba Pielêgniarek i Po³o¿nych.
Pierwotne koncepcje ram organizacyjnych dla nowego kierunku studiów zosta³y rozstrzygniête opiniami Komisji Rozwoju Uczelni, Rady Wydzia³u Lekarskiego oraz decyzj± Senatu i znane s± ca³ej spo³eczno¶ci akademickiej poprzez zarz±dzenie JM Rektora. Je¿eli jednak mo¿na wyraziæ opiniê osób najbardziej zainteresowanych studiami pielêgniarskimi, w tym profesorów i doktorów habilitowanych, którzy zadeklarowali gotowo¶æ przyst±pienia do aktywnej realizacji nowego kierunku studiów, nie nale¿y ustawaæ w staraniach, by ju¿ od zaraz tworzyæ warunki dla przekszta³cenia Oddzia³u w Wydzia³. Takie rozwi±zanie gwarantuje bowiem dynamiczny rozwój tego kierunku z rych³ym wprowadzeniem nauczania tak¿e w trybie stacjonarnym, (co jest realne wobec deklaracji w³adz wojewódzkich udzielania wszechstronnej pomocy).
Powy¿szymi decyzjami i powo³aniem kierownika Oddzia³u Pielêgniarstwa koñczy siê rola pe³nomocnika i jego zastêpcy, zwi±zana z organizacj± studiów pielêgniarskich. Korzystaj±c z go¶cinnych ³am Gazety AMG pragnê podziêkowaæ tym cz³onkom naszej spo³eczno¶ci, którzy wyrazili akces przyst±pienia do Oddzia³u, a tak¿e wszystkim, którzy byli pomocni, okazali zrozumienie i ¿yczliwo¶æ dla tej s³usznej inicjatywy.
Reasumuj±c - utworzenie w naszej Uczelni nowego kierunku studiów jest korzystne dla Akademii z nastêpuj±cych powodów:
wzmacnia pozycjê Uczelni w¶ród innych szkó³ wy¿szych naszego regionu oraz uczelni medycznych naszego kraju;
podnosi rolê kulturotwórcz± Akademii Medycznej w regionie obejmuj±c swoim oddzia³ywaniem ¶rodowisko pielêgniarek i po³o¿nych;
stwarza perspektywê dalszego rozwoju Uczelni;
przeciwdzia³a tendencji do zmniejszania liczby studiuj±cych w naszej Uczelni;
proponowana forma - odp³atne studia zaoczne - nie poci±ga za sob± uszczuplenia bud¿etu Uczelni, stwarza mo¿liwo¶æ zwiêkszenia dotacji bud¿etowej;
nie narusza statusu Akademii jako tzw. uczelni autonomicznej, nie ogranicza w niczym uprawnieñ rad wydzia³ów.
prof. Zbigniew Nowicki
Pe³nomocnik JM Rektora
ds. Organizacji Studiów Pielêgniarskich
Gdañsk, 17.07.1998 r.
Minister Zdrowia i Opieki Spo³ecznej
Pragnê ponownie poinformowaæ o utworzeniu w Akademii Medycznej nowego kierunku studiów - pielêgniarstwa.
Opieraj±c siê o do¶wiadczenia uczelni medycznych prowadz±cych ten kierunek studiów, g³ównie za¶ Akademii Medycznej w Poznaniu, zamierzamy uruchomiæ nowy kierunek z pocz±tkiem lutego 1999 roku.
Studia bêd± mia³y charakter studiów zaocznych odp³atnych, a ich absolwenci otrzymaj± tytu³y magistrów pielêgniarstwa.
W oparciu o art. 48 i art. 64 ust. 2 Ustawy o szkolnictwie wy¿szym przy wype³nieniu wymagañ art. 48 i art. 64 ust. 2 Ustawy o szkolnictwie wy¿szym przy wype³nieniu wymagañ art. 12 ust. 1 i 2 oraz Uchwa³y Rady G³ównej Szkolnictwa Wy¿szego z dnia 28 listopada w sprawie okre¶lania warunków, jakim powinna odpowiadaæ uczelnia, aby tworzyæ i prowadziæ kierunek studiów (jednolity tekst - za³±cznik do uchwa³y nr 16/93 Rady G³ównej Szkolnictwa Wy¿szego z dnia 15 kwietnia 1993 r.) Senat Akademii Medycznej w Gdañsku w dniu 29 czerwca 1998 roku podj±³ uchwa³ê o utworzeniu nowego kierunku studiów - pielêgniarstwa w ramach Oddzia³u Pielêgniarstwa na Wydziale Lekarskim AMG.
Przedstawiaj±c powy¿sze uprzejmie proszê o ¿yczliwo¶æ dla tej s³usznej inicjatywy ¶rodowiska pielêgniarek i po³o¿nych, z którymi uzgodnili¶my zarówno formy organizacyjne i zasady funkcjonowania Oddzia³u.
Mgr Tomasz Sowiñski
Wojewoda Gdañski
Wielce Szanowny Panie Wojewodo
W nawi±zaniu do wizyty w³adz Akademii Medycznej, któr± z³o¿yli¶my Panu w maju br. pragnê z wielk± przyjemno¶ci± poinformowaæ o decyzji Senatu z dnia 29 czerwca 1998 r. wieñcz±cej starania ¶rodowiska pielêgniarek i po³o¿nych o uruchomieniu w naszej Uczelni nowego kierunku studiów - pielêgniarstwa.
Zgodnie ze z³o¿on± Panu informacj±, nauczanie rozpoczniemy z pocz±tkiem lutego 1999 roku.
Czujê siê w obowi±zku poinformowaæ, ¿e w stosunku do pierwotnych zamierzeñ zasz³a zmiana i w miejsce Wydzia³u Pielêgniarstwa powo³any zosta³ Oddzia³ w ramach Wydzia³u Lekarskiego, co jednak dla toku studiów nie ma istotnego znaczenia.
Przekazuj±c Panu Wojewodzie tê wiadomo¶æ uprzejmie proszê o wszelk± pomoc - o czym mieli¶my okazjê rozmawiaæ. Szczególnie wa¿n± spraw± jest pozyskanie siedziby dla przysz³ego Wydzia³u Pielêgniarstwa, która powinna obok funkcji dydaktycznych i administracyjnych pe³niæ równie¿ rolê zaplecza socjalnego dla osób spoza Trójmiasta i okolic.
Proszê pozwoliæ, bym wyrazi³ satysfakcjê, ¿e Akademia Medyczna w Gdañsku odpowiadaj±c na oczekiwania ¶rodowiska pielêgniarskiego oraz w³adz przyczynia siê do podniesienia roli kulturotwórczej uczelni wy¿szych w naszym regionie.
Pe³nomocnik Rektora ds. Organizacji
Studiów Pielêgniarskich w AMG
Wielce Szanowny Panie Profesorze
W imieniu Senatu i w³asnym pragnê podziêkowaæ za trud zwi±zany z organizacj± utworzenia na Wydziale Lekarskim naszej Uczelni Oddzia³u Pielêgniarstwa, który prowadzi³ bêdzie zaoczne studia p³atne.
Jestem rad, ¿e jako Pe³nomocnik Rektora do organizacji tego Oddzia³u, tak potrzebnego i wa¿nego ze wzglêdów zawodowych i spo³ecznych, doprowadzi³ Pan do uwieñczenia zamys³u w³adz Uczelni powodzeniem - studia na tym Oddziale bêd± mog³y rozpocz±æ siê w po³owie lutego 1999 roku.
Dziêkuj±c raz jeszcze za wype³nienie powierzonego Panu zadania pragnê równie¿ podziêkowaæ za wskazanie osoby, która jako Kierownik Oddzia³u Pielêgniarstwa w naszej Uczelni poprowadzi z powodzeniem dalsz± jego organizacjê.
Drugiego lipca br. odby³o siê Absolutorium studentów Oddzia³u Stomatologicznego. By³ to szczególny dzieñ nie tylko dla Kolegów Absolwentów, ale tak¿e dla wszystkich uczestników tej uroczysto¶ci. Oto kolejny rocznik m³odych lekarzy - stomatologów zakoñczy³ swój 5-letni okres nauki w naszej Uczelni, aby w nied³ugim czasie rozpocz±æ nowy etap ¿ycia zawodowego, rodzinnego... Podnios³y nastrój uroczysto¶ci wzbogaci³a od¶wiêtnie udekorowana na ten wyj±tkowy dzieñ sala im. prof. Hillera, któr± wype³nili Absolwenci, ich rodziny i najbli¿si oraz Szanowni Go¶cie. Uroczysto¶æ zaszczycili swoj± obecno¶ci±: JM Rektor prof. Zdzis³aw Wajda, Prorektor ds. Nauki prof. Jerzy Krechniak, Dziekan Wydzia³u Lekarskiego prof. Janusz Galiñski, przedstawiciele Wysokiej Rady Wydzia³u Lekarskiego naszej Uczelni i wszyscy Kierownicy katedr i zak³adów Oddzia³u Stomatologicznego.
Pierwszym wzruszaj±cym momentem by³o wys³uchanie, tradycyjnie ju¿ pocz±tkuj±cej wa¿ne wydarzenia w ¿yciu Uczelni, pie¶ni Gaude Mater Polonia od¶piewanej przez nasz chór akademicki oraz czê¶æ powitalna aran¿owana przez przedstawicieli Absolwentów.
Nastêpnie serdeczne s³owa do Kolegów Absolwentów skierowali w swoich wyst±pieniach: JM Rektor prof. Zdzis³aw Wajda, Dziekan Wydzia³u prof. Janusz Galiñski, Prodziekan ds. Stomatologii prof. Jadwiga Sadlak-Nowicka, Prezes Gdañskiego Oddzia³u Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego dr Ryszard Wo¼niak, Wiceprezes Okrêgowej Izby Lekarskiej w Gdañsku dr Jerzy Matysik oraz przedstawiciel studentów IV roku stomatologii. We wszystkich wyst±pieniach przewija³y siê gratulacje z okazji ukoñczenia studiów i osi±gniêcia wytyczonego przed laty celu, ¿yczenia satysfakcji z wykonywanego w niedalekiej przysz³o¶ci zawodu lekarza, ¿yczenia pozyskania szacunku i uznania chorych, wytrwa³o¶ci w doskonaleniu zawodowym, wreszcie ¿yczenia szczê¶cia osobistego. Gratulacje i podziêkowania kierowano tak¿e do rodziców naszych Absolwentów i ich najbli¿szych.
Absolutorium z r±k Dziekana uzyska³o 71 osób spo¶ród 73 studiuj±cych na V roku. Co wiêcej, 24 osoby otrzyma³y nagrody ksi±¿kowe ufundowane przez JM Rektora, Gdañski Oddzia³ PTS i Okrêgow± Izbê Lekarsk± jako wyraz uznania za bardzo dobre wyniki w nauce.
Nastêpnie w imieniu Absolwentów serdeczne s³owa podziêkowania skierowa³ do Nauczycieli i Pracowników Uczelni starosta roku, kol. Arkadiusz Pawliszyn, wyra¿aj±c wdziêczno¶æ za ich trud zwi±zany z nauczaniem, wychowaniem i opiek± w ci±gu 5. lat studiów.
My¶lê, ¿e wszyscy, którzy uczestniczyli w tej uroczysto¶ci podzielali wzruszenie i rado¶æ naszych najm³odszych Kolegów. Ta mi³a, tocz±ca siê w radosnej atmosferze uroczysto¶æ zakoñczy³a siê tradycyjnym Gaudeamus Igitur.
Prodziekan WL ds. Stomatologii
Wysoka Rado, Panie Dziekanie,
Szanowni Pañstwo, Kole¿anki i Koledzy,
Spotyka mnie zaszczyt, równie¿ i przyjemno¶æ, ¿e mogê uczestniczyæ w dniu tak wa¿nym i radosnym dla Was, jak i dla naszej Szko³y, w dniu, kiedy to po latach nauki z r±k Waszego Dziekana otrzymacie absolutorium, indeksy, które upowa¿niaj± do dalszego zdawania egzaminów dyplomowych. Indeksy te s± ukoronowaniem, zwieñczeniem Waszych wieloletnich wysi³ków, wieloletniej nauki, osi±gniêciem wybranego przez Was celu, wybranego przez Was zawodu. Nale¿y podkre¶liæ, ¿e Wasze dzisiejsze ¶wiêto jest szczególne, odbywa siê bowiem w roku jubileuszu 50-lecia nauczania stomatologii w naszej Akademii. W czasie niedawnych uroczysto¶ci mówi³em miêdzy innymi - my¶lê, ¿e warto to powtórzyæ - o bardzo trudnych pocz±tkach tworzenia tej jednostki w naszej Uczelni: nie by³o pomieszczeñ, wyposa¿enia, podrêczników, programów nauczania - s³owem - wszystko tworzono od podstaw. Mówi³em o ludziach, profesorach, nauczycielach, pracownikach administracyjnych, którym przed 50. laty powierzono tworzenie kierunku nauczania stomatologii w Gdañsku. Pomimo wielu i wielkich przeciwno¶ci, dziêki ogromnemu zaanga¿owaniu, po¶wiêceniu, nie szczêdz±c trudu i wysi³ku, budowali gdañsk± stomatologiê, z której dzi¶ jeste¶my dumni.
My¶lê, ¿e warto przy tej okazji przypomnieæ o osi±gniêciach naukowych, dydaktycznych, zawodowych stomatologii gdañskiej Akademii Medycznej, której jeste¶cie absolwentami. S± to Wasze korzenie, uzyskujecie dzi¶ absolutorium i po zdaniu koñcowych egzaminów otrzymacie dyplom lekarza stomatologii Akademii Medycznej w Gdañsku.
Niech kilka liczb zilustruje dorobek Oddzia³u. W czasie minionego 50-lecia dyplom lekarza stomatologii otrzyma³o blisko 4.000 osób, przeprowadzono kilkadziesi±t przewodów doktorskich, kilka przewodów habilitacyjnych w ci±gu ostatnich 24. lat, prawie tysi±c osób uzyska³o specjalizacjê. Og³oszono drukiem ³±cznie ponad 1.300 prac naukowo-badawczych w pi¶miennictwie krajowym i zagranicznym. Na podkre¶lenie zas³uguje równie¿ dzia³alno¶æ us³ugowa Oddzia³u, w którym ucz±c Was zawodu równocze¶nie leczono ponad 3,5 miliona chorych.
Warto przypomnieæ, ¿e pierwszy rocznik 1948/49 rozpocz±³ studia przed 50. laty i liczy³ wówczas 150. studentów. Wielu z pierwszych absolwentów bra³o udzia³ w jubileuszowych uroczysto¶ciach. Mogli podziwiaæ z tej okazji oddane do u¿ytku, zmodernizowane obiekty stomatologii, wyposa¿one w nowoczesne unity, nowoczesne stanowiska stomatologiczne, w aparaturê, która pozwala dorównaæ wymaganiom stawianym wspó³czesnemu nauczaniu stomatologii i bêdzie s³u¿y³a nastêpnym rocznikom tej Uczelni.
W czasie ceremonii otwarcia, z okazji jubileuszu, sesji naukowej po¶wiêconej problemom wspó³czesnej stomatologii, mówi³em o postêpie, jaki dokona³ siê w tej wa¿nej dyscyplinie medycyny klinicznej, a tak¿e o rozwoju i postêpie wspó³czesnej wiedzy, nauki, techniki, medycyny, który nie omija stomatologii i daje, dziêki nowym technologiom i rozwi±zaniom technicznym wiele nowych mo¿liwo¶ci w rozpoznawaniu i leczeniu. Na przyk³ad laser w leczeniu stanów zapalnych tkanek twardych i miêkkich, wykorzystanie radiowizjografii w zespole badañ radiograficznych, ultrasonograficznych i scyntygraficznych, w szybkiej diagnostyce wizualnej, nowe materia³y we wspó³czesnej protetyce, np. tytan, jako materia³ do uzupe³nieñ sta³ych i ruchomych, do tzw. implantów.
My¶lê, ¿e opuszczaj±c nasz± Uczelniê otrzymali¶cie dobre wykszta³cenie, dobre przygotowanie do pracy, do sprostania wymaganiom, jakie nak³ada na Was wspó³czesna wiedza, wspó³czesna stomatologia. Wielu z Was podejmie decyzjê o wyborze specjalno¶ci, do czego namawiam, bowiem pozwoli doskonaliæ Wasz± wiedzê i umiejêtno¶ci zawodowe.
Proszê Was - a jest to moje osobiste pragnienie - aby¶cie poza znajomo¶ci± zawodu w spotkaniu z chorym wykazywali siê wyrozumia³o¶ci±, ³agodno¶ci±, dobroci±, aby Wasz stosunek do chorego zas³ugiwa³ na powszechny, najwy¿szy szacunek i uznanie. W swojej codziennej pracy b±d¼cie dla chorych cierpliwi i wra¿liwi, starajcie siê dostrzegaæ cudze cierpienie, b±d¼cie ofiarni, twórzcie atmosferê zainteresowania, atmosferê troski wobec chorego, s³owem, w Waszej codziennej pracy niech przy¶wieca Wam humanizm.
Dzi¶ opuszczaj±c mury naszej Uczelni, naszej Alma Mater, miejcie ¶wiadomo¶æ, ¿e jeste¶cie nadal czê¶ci± naszej wspólnoty akademickiej, pamiêtajcie, ¿e jeste¶cie jej wychowankami, ¿e w razie potrzeby my s³u¿ymy Wam rad± i pomoc±. Jestem przekonany, ¿e swoj± codzienn±, sumienn±, odpowiedzialn± prac±, wiedz±, postaw±, bêdziecie broniæ dobrego imienia naszej Szko³y, dobrego imienia Akademii.
W imieniu Senatu, w³adz Uczelni, ca³ej spo³eczno¶ci akademickiej i w³asnym, gratulujê Wam, Kole¿anki i Koledzy, uzyskania absolutorium. S³owa gratulacji, najwy¿szego uznania i podziêkowañ kierujê do Waszych rodziców, rodzin, Wam najbli¿szych za ich wsparcie i pomoc w czasie studiów, to oni równie¿ przyczynili siê do dzisiejszego Waszego sukcesu.
Gratulujê i dziêkujê Waszym Nauczycielom, moim Kole¿ankom i Kolegom, wszystkim pracownikom akademickim za trud nauczania i wychowania Was.
¯yczê Wam, Kole¿anki i Koledzy, zawodowej satysfakcji z pracy, sta³ego pog³êbiania wiedzy i umiejêtno¶ci zawodowych, ¿yczê spe³nienia wszystkich zamierzeñ, ¿yczê powodzenia.
prof. Tadeusz Korzon
Z dziejów Oddzia³u Stomatologicznego AM w Gdañsku (I)
Bezpo¶rednio po wojnie w 1945 roku w zburzonym Gdañsku lecznictwo stomatologiczne praktycznie nie istnia³o. Organizowano je od podstaw, uwzglêdniaj±c najpilniejsze potrzeby spo³eczeñstwa w zakresie tej specjalno¶ci. Niezbêdnym by³ wówczas szybki rozwój stomatologii zachowawczej i chirurgii stomatologicznej, co wi±za³o siê z bardzo z³ym stanem uzêbienia naszego spo³eczeñstwa po piêciu latach okupacji.
W 1945 roku, pomiêdzy kwietniem a grudniem, w uruchomionym Szpitalu Miejskim w Gdañsku, mieszcz±cym siê przy obecnej ulicy Dêbinki 7 (gdzie aktualnie mie¶ci siê Pañstwowy Szpital Kliniczny nr 1) ówczesny zastêpca dyrektora tego Szpitala dr dentystyki Walenty Maniszewski uruchomi³ Przychodniê Dentystyczn± w jednym z baraków szpitalnych. W tej Przychodni z dniem 15 lipca 1945 roku zosta³a zatrudniona lek. dent. Maria Mi³odrowska - by³a asystentka prof. Alfreda Meissnera - wybitnego profesora chirurgii szczêkowo-twarzowej przedwojennej Akademii Stomatologicznej w Warszawie.
Przychodnia - w miarê nap³ywu na Wybrze¿e z g³êbi kraju lekarzy stomatologów - stopniowo rozwija³a zakres swojej dzia³alno¶ci uruchamiaj±c poza poradni± chirurgii stomatologicznej poradnie: stomatologii zachowawczej, protetyki, a nieco pó¼niej stomatologii dzieciêcej. W ten sposób tworzy³ siê zal±¿ek specjalistycznych poradni stomatologicznych stanowi±cych pó¼niejsz± bazê dydaktyczn± praktycznego nauczania stomatologii studentów Oddzia³u Stomatologii AL.
W grudniu 1945 roku prof. Edward Grzegorzewski, Rektor ówczesnej Akademii Lekarskiej - pierwszej samodzielnej wy¿szej uczelni na Wybrze¿u, zleci³ lek. med. Irenie Semadeni-Konopackiej zorganizowanie 6-³ó¿kowego Oddzia³u Chirurgii Stomatologicznej przy Klinice Chirurgicznej, której kierownikiem by³ wówczas prof. Kornel Michejda. Lek. med. Irena Semadeni-Konopacka pó¼niej doktoryzowa³a siê, a w 1950 roku przenios³a siê do PAM w Szczecinie, gdzie zosta³a profesorem i kierownikiem Kliniki Chirurgii Szczêkowo-Twarzowej.
Pracownikami Oddzia³u Chirurgii Stomatologicznej utworzonego przy wymienionej Klinice Chirurgii Ogólnej - ju¿ w okresie jego organizacji byli lekarze denty¶ci: Janina Krzy¿anowska-Adamczewska, Wanda Paw³owska, Taisa Merdi i wspomniana Maria Mi³odrowska. Wszyscy ci lekarze denty¶ci ukoñczyli potem studia lekarskie, doktoryzowali siê i jako pracownicy naukowi, wielce zas³u¿eni dla rozwoju stomatologii, a zw³aszcza chirurgii stomatologicznej i szczêkowo-twarzowej w regionie gdañskim, stale pracuj±c w AM przeszli pó¼niej na zas³u¿on± emeryturê.
Nale¿y wspomnieæ, ¿e na Oddziale Chirurgii Stomatologicznej pracowa³a przez pewien okres lek. med. Ksenia Lutomska - pó¼niej profesor i d³ugoletni kierownik Katedry i Zak³adu Stomatologii Zachowawczej w AM w Gdañsku.
Od pocz±tku utworzenia Akademii Lekarskiej w Gdañsku jej w³adze d±¿y³y do uruchomienia Wydzia³u Stomatologii. W wyniku tych starañ Ministerstwo Zdrowia w uzgodnieniu z Ministerstwem O¶wiaty powo³a³o z dniem 15 maja 1947 roku w Akademii Lekarskiej w Gdañsku Wydzia³ Stomatologii.
Decyzj± Rady Wydzia³u Lekarskiego AL organizacjê Wydzia³u Stomatologii w roku akademickim 1947/48 powierzono prof. Alfredowi Meissnerowi z £odzi, który wyrazi³ te¿ zgodê na objêcie Katedry i Kliniki Chirurgii Stomatologicznej. Jednak¿e trudno¶ci stwarzane przez Uniwersytet £ódzki, gdzie prof. A. Meissner by³ kierownikiem równoimiennej Katedry i Kliniki oraz zwi±zane z uzyskaniem przez niego odpowiedniego mieszkania na Wybrze¿u, by³y przyczyn± jego rezygnacji z przej¶cia z uczelni ³ódzkiej do gdañskiej.
W takiej sytuacji w grudniu 1946 roku powo³ano, na bazie Oddzia³u Chirurgii Stomatologicznej dzia³aj±cego ju¿ przy Klinice Chirurgii Wydzia³u Lekarskiego, Katedrê i 20-³ó¿kow± Klinikê Chirurgii Stomatologicznej Wydzia³u Lekarskiego. Formalnie powo³anym kierownikiem tej jednostki przez w³adze Uczelni by³ przez pewien czas prof. A. Meissner, ale doje¿d¿aj±c do Gdañska pe³ni³ on w rzeczywisto¶ci obowi±zki kuratora do pa¼dziernika 1949 r. Faktycznym p.o. kierownikiem Katedry i Kliniki by³a dr med. I. Semadeni-Konopacka, a opiekunem Kliniki ówczesny zastêpca profesora dr med. Zdzis³aw Kieturakis - chirurg ogólny.
W Klinice i jej poradni w roku 1947/48 poza wymienionymi powy¿ej lekarzami pracowali tak¿e lek. dent. Maria Pietrzykowska, lek. dent. Ksenia S³omiecka, a w nastêpnym roku przygotowuj±c siê do uruchomienia Wydzia³u Stomatologicznego przyjêto do pracy lek. dent. Ignacego Kowalskiego oraz lekarzy o innych zainteresowaniach specjalistycznych w stomatologii: lek. dent. Irenê Jankowsk±, lek. dent. Mariê Pilachowsk± oraz wolontariuszy: lek. med. Irmê D±browsk± i lek. dent. Mariê £ukowsk±.
Przy Klinice dzia³a³y wówczas ambulatoria: chirurgii stomatologicznej, protetyki dentystycznej, stomatologii zachowawczej. Klinika ¶wiadczy³a wiêc us³ugi specjalistyczne w szerokim zakresie dla chorych szpitalnych oraz ludno¶ci Gdañska i jego regionu. Dzia³alno¶æ dydaktyczna Katedry i Kliniki Chirurgii Stomatologicznej obejmowa³a wówczas nauczanie propedeutyki stomatologii na III roku studiów lekarskich.
Zrealizowanie zamierzeñ zorganizowania samodzielnego Wydzia³u Stomatologii w Akademii Lekarskiej okaza³o siê niemo¿liwe z ró¿nych wzglêdów. Ale decyduj±cym czynnikiem zaniechania utworzenia samodzielnego Wydzia³u Stomatologii by³y uzasadnione tendencje zintegrowania stomatologii z Wydzia³em Lekarskim, tendencje przejawiane i wprowadzane w ¿ycie w innych uczelniach medycznych w kraju, a tak¿e zagranic±. Tak wiêc ostatecznie rozpoczêto rok akademicki 1947/48 szkol±c przysz³ych stomatologów w pocz±tkowo nazwanym Oddziale Lekarsko-Dentystycznym Wydzia³u Lekarskiego Akademii Lekarskiej w Gdañsku, pó¼niej nazwanym Oddzia³em Stomatologii. Utworzono wówczas w jego ramach 4 stomatologiczne jednostki dydaktyczne: Zak³ad Chirurgii Stomatologicznej (bez oddzia³u ³ó¿kowego), Zak³ad Stomatologii Zachowawczej, Zak³ad Protetyki Stomatologicznej (wówczas zwany Dentystycznej), Zak³ad Ortodoncji (uruchomiony w 1951 r.).
Katedry, kliniki, zak³ady, pracownie innych specjalno¶ci medycznych i pozamedycznych prowadz±ce zajêcia dydaktyczne na Oddziale Stomatologicznym (jest ich 46) wchodzi³y i nadal wchodz± w sk³ad Wydzia³u Lekarskiego, który obchodzi³ swe 50-lecie w 1995 r. Przedstawiono wówczas ich udzia³ i osi±gniêcia w dzia³alno¶ci dydaktycznej prowadzonej w ramach Oddzia³u Stomatologicznego. Nie bêdzie wiêc w tym krótkim zarysie historii Oddzia³u Stomatologicznego omawiana ich dzia³alno¶æ i znaczny wk³ad w rozwój stomatologii w AMG.
Dobre zorganizowanie powo³anych na pocz±tku 1947 roku czterech zak³adów stomatologicznych by³o bardzo trudne w warunkach znacznego braku odpowiednich pomieszczeñ na pracownie, zajêcia kliniczne, sale wyk³adowe i zaplecze socjalno-gospodarcze.
Zak³ad Protetyki korzysta³ z ciasnych pomieszczeñ w suterenie budynku Wydzia³u Farmaceutycznego. Zak³adowi Stomatologii Zachowawczej udostêpniono jedno pomieszczenie w Zak³adzie Medycyny S±dowej. Te dwie jednostki i Zak³ad Chirurgii Stomatologicznej w czê¶ci swej dzia³alno¶ci leczniczej korzysta³y z odpowiednich Poradni Przychodni Dentystycznej PSK nr 1, której budynek (barak) nie by³ dostosowany do takich zadañ i u¿ytkowania ciê¿kiego sprzêtu stomatologicznego. Znany jest fakt za³amania siê pod³ogi w gabinecie stomatologicznym w tej Przychodni i wpadniêcia do piwnicy wraz z fotelem dentystycznym prof. Kseni Lutomskiej.
W 1951 roku zaadaptowano zrujnowany budynek mieszcz±cy siê przy ul. Orzeszkowej 18 dla potrzeb stomatologii - przeprowadzaj±c w nim kapitalny remont. Sta³ siê on siedzib± Katedr i Zak³adów: Stomatologii Zachowawczej, Protetyki Stomatologicznej i Ortodoncji. W centralnej czê¶ci budynku stworzono salê wyk³adow± nazwan± pó¼niej im. prof. Stanis³awa Blocha. Nieliczne pomieszczenia wykorzystywane by³y te¿ w tym budynku przez Chirurgiê Stomatologiczn±, której zasadnicz± siedzib± w tym czasie by³ wspomniany PSK nr 1. Warunki pracy Chirurgii Stomatologicznej znacznie poprawi³y siê po jej przeniesieniu siê do budynku przy ul. Dêbinki 1, gdzie Poradnia Chirurgii Stomatologicznej i Szczêkowej mie¶ci siê do dzisiaj.
Z dniem 1 pa¼dziernika 1970 roku decyzj± Senatu Uczelni zosta³ powo³any Instytut Stomatologii. Jego jednostkami dydaktyczno-naukowymi by³y: Zak³ad Stomatologii Zachowawczej, Zak³ad Protetyki Stomatologicznej, Klinika Chirurgii Szczêkowo-Twarzowej, Zak³ad Ortodoncji oraz nowo utworzone zak³ady: Zak³ad Stomatologii Do¶wiadczalnej (pó¼niej przemianowany na Zak³ad Mikrobiologii Jamy Ustnej), Zak³ad Stomatologii Dzieciêcej, Zak³ad Parodontologii. Jednak Zak³ad Parodontologii, który by³ przewidziany w strukturze Instytutu, zosta³ uruchomiony dopiero 1 wrze¶nia 1993 r., co by³o spowodowane du¿ymi trudno¶ciami w uzyskaniu dla niego odpowiedniego lokalu. Do czasu jego zorganizowania w 1993 roku w dobrych warunkach lokalowych w budynku przy ul. Dêbowej 1, zadania dydaktyczne, lecznicze i naukowe z zakresu parodontologii by³y realizowane od wielu lat przez Zak³ad Stomatologii Dzieciêcej.
Kierownikami stomatologicznych Katedr, Zak³adów i Kliniki od pocz±tku utworzenia w AMG Oddzia³u Stomatologicznego byli i s± obecnie ni¿ej wymienieni pracownicy dydaktyczno-naukowi:
Katedra i Zak³ad Protetyki Stomatologicznej:
- z-ca prof. dr Stanis³aw Bloch (1948-1953)
- dr n. med. Irena Jankowska (1953-1967)
- doc. dr Józef Bielski (1967-1973)
- dr n. med. Zygmunt Kiczka (1973-1980)
- prof. dr hab. Halina Tejchman (1980 i nadal)
Katedra i Zak³ad Stomatologii Zachowawczej:
- prof. dr Ksenia Lutomska (1949-1970)
- prof. dr hab. Jadwiga Pawlak (1970-1973)
- prof. dr hab. E. Witek (1973 i nadal)
Katedra i Klinika Chirurgii Szczêkowo-Twarzowej:
- dr n. med. Irena Semadeni-Konopacka (1945-1950). Od 12. 1945 do 11. 1946 - kierownik Oddz. Chirurgii Stomatologicznej Kliniki Chirurgii Ogólnej. Nastêpnie w latach 1946-1950 p. o. kierownika Katedry i Kliniki Chirurgii Stomatologicznej Wydz. Lekarskiego. Kuratorami Katedry i Kliniki byli: prof. Alfred Meissner (1947-1948) oraz prof. Franciszek Bohdanowicz (1948-1950)
- dr n. med. Janina Krzy¿anowska-Adamczewska (1951-1953), kierownik Oddz. Chirurgii Stomatologicznej Kliniki Chirurgii Ogólnej Wydz. Lekarskiego
- z-ca prof. dr Mieczys³aw Jarosz (1950-1969)
- prof. dr hab. Tadeusz Korzon (1969 i nadal)
Zak³ad Mikrobiologii Jamy Ustnej:
- prof. dr hab. Miron Ka³owski (1971-1992)
- dr farm. Anna Kêdzia (1992 i nadal)
Zak³ad Ortodoncji:
- lek. stom. Halina Lubieniec-S³oñska (1951-1952)
- dr n. med. Stanis³aw Przylipiak (1952-1967)
- doc. dr Edward Kowalski (1967-1975)
- dr n. med. Maria Betlejewska (1975 i nadal)
Zak³ad Parodontologii:
- dr hab. Jadwiga Sadlak-Nowicka, prof. nzw. (1993 i nadal)
Zak³ad Stomatologii Dzieciêcej:
- prof. dr hab. Jadwiga Pawlak (1973-1992)
- dr n. med. Jerzy Kaczmarczyk (1992-1995)
- dr hab. Barbara Adamowicz-Klepalska (1995 i nadal)
W okresie 22-letniego dzia³ania Instytutu baza lokalowa Kliniki i Zak³adów uleg³a znacznej poprawie. W budynku przy ul. Orzeszkowej przeprowadzono kapitalny remont z równoczesnym przebudowaniem sali wyk³adowej na dwie kondygnacje i dobudowaniem sali klinicznej, w której stworzono 10 nowych, dodatkowych stanowisk lekarskich. Przeniesienie z tego budynku Zak³adu Ortodoncji do uzyskanego dla niego budynku z sal± wyk³adow± przy Al. Zwyciêstwa 42c, zwolnionego przez Zak³ad Chemii Ogólnej, wp³ynê³o równie¿ na zwiêkszenie powierzchni u¿ytkowej (³±cznie o 440 m2) trzech Zak³adów: Stomatologii Zachowawczej, Stomatologii Dzieciêcej, Protetyki Stomatologicznej mieszcz±cych siê w budynku przy ul. Orzeszkowej 18.
Nowo powo³any Zak³ad Stomatologii Do¶wiadczalnej otrzyma³ 5-pokojowy lokal z piwnic± przy ul. Smoluchowskiego 14 przekazany przez Klinikê Chirurgii Szczêkowo-Twarzowej, w którym to lokalu by³a organizowana jej pracownia histopatologiczna.
Klinika Chirurgii Szczêkowo-Twarzowej powiêkszy³a dwukrotnie swoj± powierzchniê lokalow± w budynku nr 4 na terenie PSK nr 1, co nast±pi³o zgodnie z decyzj± Senatu AMG z 1967 roku.
We wszystkich jednostkach Instytutu stopniowo wymieniono w 95% przestarza³y sprzêt, aparaturê specjalistyczn±, umeblowanie i starano siê poprawiæ zaplecze gospodarcze oraz socjalne dla studentów i personelu. O wielko¶ci wymiany specjalistycznego sprzêtu i aparatury stomatologicznej na nowoczesn± mo¿e ¶wiadczyæ chocia¿by to, ¿e na 58 stomatologicznych stanowisk pracy lekarza stomatologa w ca³ym Instytucie w 1970 roku by³o 6 unitów stomatologicznych i 3 elektryczne fotele stomatologiczne, a w czasie rozwi±zania Instytutu istnia³o 48 unitów i 38 foteli elektrycznych.
W³adze Instytutu zdaj±c sobie sprawê, ¿e istniej±ce lokale w nied³ugiej przysz³o¶ci nie bêd± spe³niaæ wymagañ lokalowych stawianych nowoczesnym placówkom dydaktyczno-naukowym, wprowadzi³y do planów inwestycyjnych Uczelni budowê gmachu stomatologii, którego budowa jest usytuowana w drugiej kolejno¶ci - po budowie gmachu chirurgii. Te plany s± nadal aktualne.
Gdañski Instytut Stomatologii zorganizowa³ w dniach 5-6 kwietnia 1973 roku Krajow± Konferencje Dyrektorów Instytutów Stomatologii z udzia³em przedstawicieli MZiOS, CMKP oraz w³adz AMG. Celem tej konferencji by³o omówienie w oparciu o 2-letni± dzia³alno¶æ instytutów w kraju zasad ich funkcjonowania i ustalenie wytycznych dalszej ich dzia³alno¶ci. Referentami g³ównych problemów stanowi±cych tre¶æ konferencji byli dyrektorzy instytutów. Opracowane wytyczne stanowi³y podstawê dalszej dzia³alno¶ci Instytutów Stomatologii w kraju, kierowa³ siê te¿ nimi gdañski Instytut w ca³ym okresie swego istnienia.
Dyrektorem Instytutu Stomatologii AMG przez ca³y 22-letni okres jego dzia³alno¶ci by³ prof. Tadeusz Korzon. Obowi±zki zastêpcy dyrektora pe³nili: dr n. med. Jerzy Kaczmarczyk w latach 1970-75 oraz 1978-1992, prof. Jadwiga Pawlak w latach 1975-1978 oraz dr n. med. Maria Betlejewska w latach 1985-1992 (powo³ana na stanowisko drugiego zastêpcy dyrektora). Na wniosek Rady Instytutu Stomatologii zosta³ on rozwi±zany decyzj± w³adz Uczelni z dniem 15 lipca 1992 roku. Bli¿sze dane o dzia³alno¶ci Instytutu Stomatologii s± zawarte w publikacji Ann. Acad. Med. Gedan. 1995, 25, 9-21.
Dzia³alno¶æ dydaktyczna
Studia stomatologiczne do roku 1955 trwa³y wed³ug obowi±zuj±cych wówczas programów 4 lata. Od roku akademickiego 1955/56 przed³u¿ono czas ich trwania do 5. lat, równocze¶nie znacznie rozszerzaj±c program nauczania. Obecny program 5-letnich studiów stomatologicznych jest realizowany w wymiarze 4592 godzin zajêæ dydaktycznych, z czego 3112 godzin przeznaczonych jest na nauczanie przedmiotów ogólnomedycznych (46 dyscyplin), paramedycznych (6 przedmiotów) i jêzyków obcych (2 jêzyki), natomiast 1480 godzin dydaktycznych przeznaczonych jest na nauczanie 8. specjalno¶ci stomatologicznych (6 klinicznych, 2 dotycz±cych materia³oznawstwa).
W ci±gu 50 lat dzia³ania Oddzia³u Stomatologicznego Wydzia³u Lekarskiego 3806 jego absolwentów otrzyma³o dyplom lekarza stomatologa.
W procesie dydaktycznym przeddyplomowym, którego efektem ma byæ dobre przygotowanie absolwenta do zawodu lekarza stomatologa zwracano i zwraca siê uwagê w uk³adaniu programów i planów dydaktycznych i ich realizacji nie tylko na dobre wyszkolenie specjalistyczne - stomatologiczne, ale tak¿e ogólnomedyczne. Da³o siê to osi±gn±æ dziêki dobrej wspó³pracy z zespo³ami nauczaj±cymi innych niestomatologicznych dyscyplin medycznych. Przyk³adem tu mo¿e byæ miêdzy innymi wprowadzenie na V roku studiów przedmiotu "onkologia" - wyk³adanego przez profesora onkologii, przy czym zajêcia kliniczne ze studentami odbywaj± siê w Klinice Onkologii i Radioterapii.
Proces dydaktyczny we wszystkich stomatologicznych Katedrach, Zak³adach i Klinice by³ i jest stale ulepszany i unowocze¶niany. Dysponuj± one ¶rodkami wizualnymi, bogatymi zestawami diapozytywów oraz kasetami wideo z odpowiednimi programami dydaktycznymi. Rozbudowano pracownie fantomowe. Poniewa¿ postêp w unowocze¶nianiu aparatury, instrumentarium, materia³ów stomatologicznych jest szybki a zak³ady dydaktyczne nie mog± zapewniæ unowocze¶nienia na bie¿±co wszystkich stanowisk pracy lekarskiej, wprowadzono zasadê stworzenia w ka¿dej jednostce dydaktycznej jednego lub kilku nowoczesnych stanowisk pracy stomatologa, które s± udostêpniane studentom w celach szkoleniowych.
Studenci s± zapoznawani z laseroterapi±, krioterapi±, z nowoczesn± diagnostyk± radiologiczn±, w tym z radiowizjografi± i ocen± trójwymiarowych zdjêæ radiologicznych.
Wynikiem sta³ego unowocze¶niania procesu dydaktycznego i wymiernym tego efektem mo¿e byæ zajêcie I miejsca w ogólnopolskim rankingu przygotowania absolwentów stomatologii do zawodu, który by³ przeprowadzony po raz pierwszy i jak dotychczas jedyny, przed paru laty.
Dzia³alno¶æ naukowa
G³ówne kierunki badañ naukowych w poszczególnych Katedrach, Zak³adach i w Klinice znajdowa³y uzasadnienie ich podejmowania w aktualnym zapotrzebowaniu na ich realizacjê w poszczególnych dyscyplinach stomatologicznych (a jest ich 8). By³y to badania o charakterze poznawczym, ale te¿ zmierzaj±cym do doskonalenia diagnostyki, leczenia i rehabilitacji w szeroko pojêtej stomatologii.
£±czny dorobek naukowy wszystkich stomatologicznych Katedr, Zak³adów i Klinik w 50-leciu obejmuje 1464 publikacje og³oszone w recenzowanych czasopismach naukowych:
Katedra i Zak³ad Protetyki Stomatologicznej - 305 prac
Katedra i Zak³ad Stomatologii Zachowawczej - 370 prac
Katedra i Klinika Chirurgii Szczêkowo-Twarzowej - 276 prac
Zak³ad Mikrobiologii Jamy Ustnej (w latach 1971-1998) - 211 prac
Zak³ad Ortodoncji - 124 prace
Zak³ad Parodontologii (w latach 1994-1998) - 13 prac
Zak³ad Stomatologii Dzieciêcej (w latach 1973-1998) - 165 prac
Poza tym wiele prac opublikowano w materia³ach naukowych kongresów, zjazdów i sympozjów oraz wydawnictwach regionalnych towarzystw naukowych.
Pracownicy naukowo-dydaktyczni Oddzia³u Stomatologicznego s± tak¿e autorami lub wspó³autorami 20 pozycji wydawniczych: 3 monografii, 14 ksi±¿ek i 3 skryptów.
Szereg badañ naukowych i publikacji by³o wykonanych wspólnie z innymi zak³adami, klinikami Wydzia³ów Lekarskiego i Farmaceutycznego gdañskiej Akademii Medycznej, a czê¶æ by³a wykonywana przy pomocy placówek naukowych innych uczelni w Gdañsku i poza Gdañskiem, np. ostatnio praca habilitacyjna zosta³a wykonana przy wspó³pracy z Zak³adem Akustyki, obroniony doktorat - z Wydzia³em Maszyn Politechniki Gdañskiej oraz 1 praca habilitacyjna w zakoñczonym przewodzie habilitacyjnym by³a wykonana przy wspó³pracy z Zak³adem Biochemii naszej Uczelni.
Prowadzona by³a równie¿ wspó³praca szkoleniowo-naukowa z zagranicznymi o¶rodkami stomatologicznymi wy¿szych uczelni w Berlinie, Münster, Pekinie, Nanjing, Bremie, Schwerinie, Leningradzie, Moskwie, Karlsruhe, Pradze.
G³ówne kierunki badañ naukowych
G³ównymi kierunkami badañ naukowych w minionym 50-leciu Katedry i Zak³adu Stomatologii Zachowawczej oraz wywodz±cych siê z niego Zak³adów: Stomatologii Dzieciêcej oraz Paradontologii by³y:
- Epidemiologia chorób i wad narz±du ¿ucia w wieku rozwojowym i u doros³ych.
- Etiopatogeneza i zapobieganie próchnicy zêbów.
- Uwarunkowania odontogenezy narz±du zêbowego w rozwoju.
- Optymalizacja opieki stomatologicznej nad dzieæmi i m³odzie¿±.
- Rola fluoru w profilaktyce próchnicy i patologii tkanek zêba.
- Leczenie chorób miazgi zêba i mo¿liwo¶æ zachowania jej ¿ywotno¶ci.
- Etiopatogeneza i leczenie chorób przyzêbia i b³ony ¶luzowej jamy ustnej.
- Wp³yw ¶rodowiska pracy na stan jamy ustnej.
- Oddzia³ywanie na organizm metali stosowanych w stomatologii.
- Wp³yw materia³ów u¿ywanych do wype³niania ubytków struktur tkankowych zêbów na aktywno¶æ enzymatyczn± ¶liny i enzymów zawartych w tkankach zêbów.
- Rola ¶liny w patologii jamy ustnej.
Katedra i Klinika Chirurgii Szczêkowo-Twarzowej zajmowa³a siê miêdzy innymi nastêpuj±cymi problemami:
- Epidemiologia urazowych z³amañ ko¶ci czê¶ci twarzowej czaszki.
- Doskonalenie metod leczenia zachowawczego i operacyjnego urazowych z³amañ czê¶ci twarzowej czaszki.
- Zagadnienia chemioterapii w zêbopochodnych procesach zapalnych ko¶ci szczêk i tkanek je otaczaj±cych (zw³aszcza z udzia³em bakterii beztlenowych).
- Rekonstrukcja pooperacyjnych ubytków twarzy po operacjach onkologicznych.
- Zastosowanie przeszczepów i wszczepów tkankowych, metalowych i z tworzyw sztucznych w chirurgii stomatologicznej i szczêkowo-twarzowej.
- Operacyjne leczenie zaburzeñ szczêkowo-zgryzowych.
- Wykorzystanie zjawisk akustycznych emitowanych z obszaru stawu skroniowo-¿uchwowego dla celów diagnostyki jego chorób i monitorowania przebiegu ich leczenia.
- Krioterapia i laseroterapia w chirurgii stomatologicznej i szczêkowo-twarzowej.
- Zapobieganie i leczenie popromiennej martwicy ko¶ci szczêk.
W Katedrze i Zak³adzie Protetyki Stomatologicznej g³ównymi problemami badañ naukowych by³y:
- Zastosowanie tworzyw sztucznych w protetyce stomatologicznej.
- Wp³yw protez zêbowych na ¶rodowisko jamy ustnej.
- Opracowanie aparatury technologicznej udoskonalaj±cej leczenie protetyczne.
- Warto¶æ badañ histologicznych, histochemicznych i bakteriologicznych w ocenie stanu przyzêbia i dzi±s³a przylegaj±cego do koron protetycznych.
- Badanie nad mechanizmem toksycznego dzia³ania metakrylanu metylu - sk³adnika tworzyw akrylowych u¿ywanych w protetyce.
Zak³ad Ortodoncji zajmowa³ siê:
- Badaniem zmian zachodz±cych w profilu twarzy oraz wystêpowaniem nieprawid³owo¶ci zgryzowych u dzieci z rozszczepami warg, wyrostka zêbodo³owego i podniebienia.
- Opracowaniem najskuteczniejszych metod leczenia ortodontycznego dostosowanych do wieku i rodzaju wady rozwojowej twarzy dziecka.
- Badaniem wp³ywu niedro¿no¶ci nosa na powstawanie nieprawid³owo¶ci zgryzowo-twarzowych u dzieci z rozszczepami podniebienia.
- Ocen± warto¶ci leczenia ortodontycznego aparatami sta³ymi cienko³ukowymi i grubo³ukowymi.
W Zak³adzie Mikrobiologii Jamy Ustnej g³ównymi kierunkami badañ naukowych by³y:
- Znaczenie nieprzetrwalnikuj±cych bakterii beztlenowych w patologii cz³owieka.
- Mikrobiologia jamy ustnej.
- Udzia³ niezarodnikuj±cych bakterii beztlenowych w zaka¿eniach wywo³anych pojedynczym czynnikiem i w zaka¿eniach mieszanych tocz±cych siê w obrêbie tkanek i zamkniêtych jam cia³a.
- Badania niezarodnikuj±cych bakterii beztlenowych wyodrêbnionych z zaka¿eñ tocz±cych siê w obrêbie tkanek i zamkniêtych jam cia³a.
- Badanie niektórych w³a¶ciwo¶ci nieprzetrwalnikuj±cych bakterii beztlenowych wystêpuj±cych w kieszonkach dzi±s³owych.
Jak ju¿ wspomniano, wszystkie te problemy bêd±ce przedmiotem badañ naukowych realizowanych w minionym 50-leciu by³y podejmowane nie tylko w celach poznawczych, ale wynika³y te¿ z potrzeb lecznictwa specjalistycznego: diagnostyki, leczenia i rehabilitacji.
W dniach 8-10 lipca br. w Montecatini odby³ siê X ¦wiatowy Kongres Wideo-Urologii. Jest to coroczne spotkanie czo³owych urologów ¶wiata, którzy swe do¶wiadczenia, nowe rozwi±zania operacyjne przekazuj± w formie filmów wideo.
Dominuj± oczywi¶cie w¶ród nich demonstracje zabiegów laparoskopowych, endourologicznych i tzw. tradycyjnych czy otwartych operacji. Organizator spotkania prof. M. Galluci z Rzymu podzieli³ dwa pracowite dni na czê¶æ przedpo³udniow±, w czasie której zaproszeni znawcy przedmiotu, m.in. A. Smith, R. Clayman, G. Janetschek, S. Raz, F. Schreiter ilustrowali wyst±pienia specjalnie przygotowanymi filmami i ¶cierali siê w dyskusjach okr±g³ego sto³u. W sesji popo³udniowej, po lunchu w przepiêknych wnêtrzach Grand Hotel De Pace w trzech salach demonstrowane i dyskutowane by³y filmy zg³oszone na zjazd i zaakceptowane przez komitet naukowy. Szczególne zainteresowanie wywar³ film przedstawiaj±cy laparoskopowe usuniêcie guza nadnercza w Innsbrucku wykonane przez robota kierowanego ³±czami telefonicznymi przez dr. Kauonssi z Baltimore w USA.
Spo¶ród 11. urologów z Polski poka¼n±, bo 5-osobow± grupê, stanowili koledzy z Gdañska (trzech z Kliniki Urologii i dwóch z oddzia³u Szpitala na Zaspie). Na 5 filmów z kraju zakwalifikowanych do prezentacji 3 przygotowa³a nasza Klinika.
Montecatini Therme piêkna, znana od czasów rzymskich miejscowo¶æ uzdrowiskowa, po³o¿ona w sercu Toskanii, sta³a siê po kongresie nasz± baz± wypadow± do zwiedzania takich pere³ renesansu jak Florencja, Piza, Lucca czy Urbino.
Jubileusz d³ugoletniej pracy w PSK nr 1 obchodzili:
Jadwiga Firago-Wo¼niak
Teresa Nasiñska
Tomasza ¯ak
Gertruda B±k
Danuta Jermo³owicz
Tadeusz Bolimowski
Alina Bukianiec
Irena Dragan
Zdzis³awa Myszkowska
Teresa P³odzich
El¿bieta Rozow
£ucja Rutkowska
Czes³awa Spanowska
Halina Szmur³o
Krystyna Bladowska
mgr Ma³gorzata Chudzicka
Krystyna D±browska
Wies³awa Jasiñska
Danuta Katañska
Lila Kulesza
Danuta Przybycieñ
Anna Rogañska
El¿bieta Ruciñska
Helena Ryszka
mgr Krystyna Soko³owska-Grzybowska
Ewa Umiñska
Renata Umiñska
Maria Baranowska-Rekowska
Helena Drawc
mgr Ewa Dudziñska-Góralska
Marian Gosz
Bo¿ena Herman-Derwich
Miros³awa Kowalska
Wies³awa Kozina
Iwona Miedziñska
Miros³awa M³odnicka
Miros³awa Nowak
Ma³gorzata Perzanowska
Halina Pi±tkowska
Jadwiga P³otka
Miros³awa Rajczewska
Ewa Samolej
Barbara Szkuat
El¿bieta Tarnowska
Anna Zieliñska
Na emeryturê przesz³y:
Janina Koniecka
Maria Maryñczak
Stopieñ doktora habilitowanego nauk medycznych otrzymali:
dr n. med. Zdzis³aw Bereznowski
dr med. Marek Dobosz
Herbert Glonke
dr med. Maria D¿oga-Litwinowicz
dr med. Stanis³aw Bogdanowicz
prof. dr hab. med. Eugenia Czêstochowska
dr n. med. Halina Nowalska-Kwapisz
dr med. Marianna Taraszewska-Czarnowska
dr n. med. Ewa Borowska-Afeltowicz
dr med. Andrzej Frydrychowski
Marian Goyke
dr farm. Anna Kêdzia
Halina Kubielas
£ucja Radziwi³³
£ucja Cybu³ka
Jadwiga Janczurewicz
dr n. przyr. Jaros³aw S³awiñski
Barbara Bandelak-Mackiewicz
dr med. Teresa Król
lek. stom. Tomasz Cio³ek-Poniatowski
lek. med. Katarzyna Jakubowska-Sadowska
mgr biol. Beata Kaliñska
dr med. Justyna Kanold-£astawicka
dr med. Zbigniew Kirkor
dr med. Halina Kwitek-Socha
dr n. med. Maciej Marlewski
dr med. Marcin Sadowski
lek. med. Marek Sepio³o
dr med. El¿bieta Sobolewska
Gdañsk, dnia 8 lipca 1998 r.
Bardzo serdecznie dziêkujê za mi³e dla mnie gratulacje Pana Rektora z³o¿one w imieniu Senatu i spo³eczno¶ci akademickiej naszej Uczelni z okazji otrzymania przeze mnie cz³onkostwa Honorowego Amerykañskiego Towarzystwa Fizjologicznego.
Cieszy mnie bardzo to, ¿e moja dzia³alno¶æ naukowa w mojej Uczelni znalaz³a uznanie w tym presti¿owym Towarzystwie przyczyniaj±c siê przeto do osi±gniêæ naszej Uczelni.
prof. Stefan Angielski
Senat Akademii Medycznej w Gdañsku na posiedzeniu w dniu 16 czerwca 1998 r. zatwierdzi³ plan wydawniczy AMG zaproponowany przez Senack± Komisjê Wydawnictw.
Plan wydawniczy przewiduje wydanie 24 skryptów (w tym 4 skrypty to kolejne wydania), 13 prac habilitacyjnych, kolejnego tomu Annales Academiae Medicae Gedanensis, Gazety AMG, a tak¿e Index seminum, przygotowany przez Katedrê Farmakognozji AMG.
W ustalaniu wielko¶ci nak³adu skryptu Senacka Komisja Wydawnictw kierowa³a siê, szczególnie w odniesieniu do I wydañ, które stanowi± zdecydowan± wiêkszo¶æ, zakresem spodziewanego popytu. Podstawê do okre¶lania spodziewanego popytu stanowi³a liczebno¶æ roku studiów, dla którego przeznaczony jest skrypt oraz informacje pochodz±ce z Biblioteki G³ównej AMG, a dotycz±ce zainteresowania studentów danym wydawnictwem. Niestety, w dyskusji nad tym problemem nie uczestniczyli studenci - cz³onkowie Senackiej Komisji Wydawnictw, gdy¿ nie przybyli na posiedzenie Komisji, nie wyja¶niaj±c ani przed, ani po posiedzeniu powodów swojej nieobecno¶ci. W odniesieniu do kolejnych wydañ zastosowano ju¿ wcze¶niej przestrzegan± zasadê, ¿e w planie umieszczane s± jedynie te skrypty, które zosta³y ju¿ ca³kowicie wyprzedane. Planowana wielko¶æ nak³adu skryptu, zarówno pierwszych, jak i kolejnych wydañ uwzglêdnia przewidywane zapotrzebowanie w ci±gu 2 lat, gdy¿ jest to bardziej korzystne ni¿ wydawanie coroczne. Wielko¶æ nak³adu prac habilitacyjnych, jednakowa dla wszystkich prac, wynika z wymogów ustawowych (60 egz.).
Skrypty - wydania I
B. Cygan - "Materia³y do æwiczeñ z jêzyka ³aciñskiego dla studentów farmacji" - 150 egz.
Z. Jaroszewicz - "Materia³y do nauki jêzyka rosyjskiego dla studentów farmacji" - 150 egz.
L. Dobrzyñska - "Leczenie chorób uk³adu nerwowego" - 200 egz.
B. Cynowska, A. Schreurs - "Zarys pneumonologii inwazyjnej" - 300 egz.
S. Z. Gruca - "Chirurgia dla studentów stomatologii" - 250 egz.
E. £ojkowska, A. Królicka - "Podstawy prowadzenia hodowli tkanek ro¶linnych, niektóre aspekty interakcji miêdzy tkankami ro¶linnymi i patogenami" - 60 egz.
K. Bielawski - "Od nosa do Internetu oraz zastosowania komputerów w biologii molekularnej". Cz. 1. Kurs podstawowy - 60 egz.
K. Bielawski - "Materia³y pomocnicze do æwiczeñ". Cz. 2. Kurs dla ¶redniozaawansowanych - 60 egz.
S. Bogdanowicz - "Anatomia z elementami fizjologii" - 80 egz.
J. Galiñski - "Informator nauczania mikrobiologii lekarskiej dla studentów III r. WL - 300 egz.
W. £ysiak-Szyd³owska - "Diagnostyka zaburzeñ od¿ywiania" - 500 egz.
W. Werel - "Æwiczenia z mikrobiologii farmaceutycznej" - 200 egz.
J. R. Ochocka - "Materia³y do æwiczeñ z botaniki farmaceutycznej" - 200 egz.
W. Cisowski (red.) - "Skrypt do æwiczeñ morfologiczno-anatomicznych z farmakognozji" - 200 egz.
T. Badzio, J. Rogulski - "Analityczne podstawy diagnostyki laboratoryjnej" - 200 egz.
T. Badzio, A. Pacanis (red.) - "Kompendium medycyny laboratoryjnej dla studentów farmacji" - 200 egz.
R. Kaliszan - "Egzaminacyjne pytania testowe z farmakologii ogólnej i farmakodynamiki dla studentów farmacji" - 200 egz.
M. Tosik - "Zbiór zadañ ze statystyki medycznej" - 400 egz.
M. Tosik - "Wybrane zagadnienia analizy matematycznej i rachunku prawdopodobieñstwa" - 200 egz.
Z. Machaliñski - "Geneza i pocz±tek Akademii Medycznej w Gdañsku 1945-1950" - 200 egz.
Skrypty - wydania kolejne:
S. Janicki, J. Szulc, B. Woyczikowski - "Zbiór recept" - wyd. III. - 500 egz.
J. Kliszcz, B. Trzeciak - "Komunikacja w relacji lekarz-pacjent" - wyd. II. - 400 egz.
A. My¶liwski - "Podstawy cytofizjologii i histofizjologii" - wyd. IV. - 500 egz.
W. Rzeczycki - "Æwiczenia z chemii" - wyd. II. - 300 egz.
Przewodnicz±cy Senackiej Komisji Wydawnictw
POLONIUM 1998-2000
Dzia³ Wspó³pracy z Zagranic± informuje o mo¿liwo¶ci wspó³pracy naukowo-technicznej miêdzy Polsk± a Francj± - POLONIUM 1998-2000 w ramach tzw. dzia³añ zintegrowanych. Dzia³anie zintegrowane to projekt badawczy, uzgodniony wspólnie miêdzy polskim a francuskim zespo³em badawczym.
Projekt badawczy mo¿e byæ przedstawiony przez ka¿d± jednostkê badawczo-rozwojow± w dowolnej dziedzinie nauki.
W ramach Programu POLONIUM ¶rodki na poszczególne projekty badawcze przeznaczone s± na finansowanie wymiany osobowej (podró¿y i krótkich pobytów).
Polscy koordynatorzy projektu sk³adaj± projekty w jêzyku polskim (plus kopiê formularza francuskiego) wraz z wnioskiem o finansowanie do Komitetu Badañ Naukowych, Departamentu Wspó³pracy z Zagranic± i Integracji Europejskiej, poprzez Ministerstwo Zdrowia i Opieki Spo³ecznej.
Projekt powinien byæ z³o¿ony w 3 egzemplarzach w jêzyku polskim (wymagane jest jedynie jednostronne podpisanie formularza przez partnera polskiego) oraz 3 kopie wype³nionego przez koordynatora francuskiego formularza francuskiego.
Wnioski o finansowanie wspó³pracy naukowej i naukowo-technicznej z zagranic± sk³ada siê w 5. egzemplarzach (3 egz. - KBN, 1 egz. - MZiOS, 1 egz. - AMG).
Koordynatorzy francuscy powinni z³o¿yæ równolegle komplet dokumentów na formularzu francuskim do Agencji Przyjmowania Cudzoziemców (APAPE) we Francji.
Oferty sk³ada siê do Ministerstwa Zdrowia i Opieki Spo³ecznej Departamentu Nauki i Kszta³cenia (poprzez Dzia³ Wspó³pracy z Zagranic± AMG) w terminie do dnia 5 wrze¶nia 1998 roku.
Wnioski do KBN
Dzia³ Wspó³pracy z Zagranic± przypomina, ¿e - jak co roku - mo¿na sk³adaæ wnioski do Komitetu Badañ Naukowych o przyznanie ¶rodków z bud¿etu pañstwa na finansowanie wspó³pracy naukowej i naukowo-technicznej z zagranic±, wynikaj±cej z umów miêdzyrz±dowych.
Komitet przyznaje ¶rodki na:
A - wymianê osobow± zwi±zan± z realizowanymi badaniami naukowymi i pracami badawczo-rozwojowymi;
B - pokrycie kosztów konferencji miêdzynarodowych organizowanych w kraju;
C - op³acenie sk³adki na rzecz instytucji miêdzynarodowych.
Wnioski mog± sk³adaæ: jednostki badawczo-rozwojowe, placówki naukowe Polskiej Akademii Nauk, szko³y wy¿sze. Wniosek powinien zawieraæ:
- nazwê umowy miêdzyrz±dowej i programu lub protoko³u wykonawczego do umowy;
- temat i zakres wspó³pracy;
- dane dotycz±ce partnera zagranicznego;
- okre¶lenie zadania jednostki realizuj±cej wspó³pracê (w tym opis merytoryczny i kalkulacjê finansow±);
- pieczêæ z nazw± i adresem jednostki oraz pieczêæ i podpis rektora.
Wniosek sk³ada siê w 5. egzemplarzach do Departamentu Wspó³pracy z Zagranic± Komitetu Badañ Naukowych, za po¶rednictwem Ministerstwa Zdrowia i Opieki Spo³ecznej w Dziale Wspó³pracy z Zagranic± AMG w terminie do dnia 28 sierpnia 1998 roku.
Wy¿sza Szko³a Informatyki Stosowanej i Zarz±dzania oraz Instytut Badañ Systemowych Polskiej Akademii Nauk zapraszaj± na konferencjê naukow± pt. "Nauka i edukacja na drodze do Unii Europejskiej", która odbêdzie siê w dniach 12-13 pa¼dziernika 1998 r. w Sali Lustrzanej Pa³acu Staszica, Warszawa, ul. Nowy ¦wiat 72.
Celem konferencji jest ocena szans uczestnictwa krajowych zespo³ów badawczych placówek PAN, szkolnictwa wy¿szego oraz resortowych w V Programie Ramowym Unii Europejskiej; próba integracji krajowych zespo³ów naukowych i badawczo-rozwojowych oraz innowacyjnych podmiotów gospodarczych wokó³ interdyscyplinarnych tematów z zakresu V Programu Ramowego UE; wymiana do¶wiadczeñ w zakresie wspó³pracy miêdzynarodowej i znajdowania partnerów w krajach Unii Europejskiej. Konferencja jest adresowana do instytucji badawczych pragn±cych pozyskaæ potencjalnych partnerów, zarówno w kraju jak i zagranic±, do wspó³pracy w ramach konkretnych programów UE oraz chc±cych podzieliæ siê posiadanym do¶wiadczeniem w tym zakresie; powinna u³atwiæ tworzenie odpowiednich zespo³ów krajowych oraz wy³onienie partnerów europejskich w celu zg³oszenia do UE wspólnych projektów badawczych i pozyskania t± drog± ¶rodków na ich realizacjê.
- Wprowadzenie w tematykê programów Unii Europejskiej.
- Strategia rozwoju nauki krajowej na tle udzia³u w V Programie Ramowym UE.
- Prezentacja dorobku i oferty udzia³u w tzw. programach pionowych V Programu Ramowego UE tj.
- polepszenie jako¶ci ¿ycia,
- tworzenie przyjaznego spo³eczeñstwa informatycznego,
- promocja zrównowa¿onego wzrostu,
- zachowanie ekosystemów (energia/¶rodowisko naturalne).
Uczestnicy konferencji pragn±cy wyg³osiæ referat lub komunikat proszeni s± o nadsy³anie tekstów streszczeñ (oko³o 1 strony formatu A4 ) w postaci elektronicznej w formacie Word for Windows 7.0/95. O zaakceptowaniu wyst±pienia do prezentacji zadecyduje Komitet Programowy konferencji.
Streszczenia nale¿y za³±czyæ na dyskietce do karty zg³oszenia uczestnictwa lub przes³aæ poczt± elektroniczn± do sekretarza naukowego konferencji dr. Krzysztofa Szkatu³y, e-mail: szkatulk@ibspan.waw.pl, adres i fax j/w., tel: (0-22) 36 44 26.
Karty zg³oszenia nale¿y przes³aæ do Komitetu Organizacyjnego do dnia 12 wrze¶nia 1998 r. pod adresem:
mgr Krystyna Warzywoda
Instytut Badañ Systemowych PAN
tel. (0-22) 37 05 21
lub (0-22) 37 35 78 w.262
fax (0-22) 37 27 72
e-mail: warzywod@ibspan.waw.pl
Warunkiem udzia³u w konferencji jest op³acenie wpisowego w wysoko¶ci 230,-z³ na konto WSISiZ w BPH S.A. III O/W-wa, nr 10601057-11875-27000-460101 oraz przes³anie wype³nionej karty zg³oszenia. Karty zg³oszenia s± dostêpne w Dziale Wspó³pracy z Zagranic± AMG.
Honorowe Stypendium Naukowe im. Aleksandra von Humboldta
Fundacja na Rzecz Nauki Polskiej i Fundacja Aleksandra von Humboldta z RFN podpisa³y umowê ustanawiaj±c± Honorowe Stypendium Naukowe im. Aleksandra von Humboldta dla wybitnych naukowców niemieckich i polskich na pobyt naukowy w kraju s±siedzkim. Stypendia te maj± na celu uhonorowanie osi±gniêæ naukowych laureatów oraz stymulowanie d³ugookresowej wspó³pracy pomiêdzy polskimi i niemieckimi badaczami. Wyboru laureatów spo¶ród kandydatów polskich dokonuje strona niemiecka, wyboru uczonych niemieckich - strona polska.
Kandydatury uczonych niemieckich do Honorowego Stypendium na pobyt naukowy w Polsce mog± byæ zg³aszane do Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej wy³±cznie przez uznanych uczonych polskich. Polski uczony - wnioskodawca jest zobowi±zany gwarantowaæ niemieckiemu laureatowi techniczne mo¿liwo¶ci realizacji zamierzonego programu badawczego.
Przyznane stypendia na okres od 4. do 12. miesiêcy mog± byæ realizowane w kilkumiesiêcznych turach w ci±gu kolejnych trzech lat. Wysoko¶æ Honorowego Stypendium Naukowego dla uczonych niemieckich ustalona jest w zale¿no¶ci od pozycji laureata oraz od planowanego czasu jego pobytu w Polsce.
Termin sk³adania wniosków up³ywa 30 wrze¶nia br.
Stypendia zagraniczne dla m³odych doktorów
Fundacja na Rzecz Nauki Polskiej przyznaje stypendia zagraniczne dla m³odych doktorów. O stypendium mog± ubiegaæ siê:
- naukowcy, którzy nie przekroczyli 35. roku ¿ycia,
- posiadaj± stopieñ doktora,
- s± zatrudnieni w szkole wy¿szej, placówce naukowej PAN lub jednostce badawczo-rozwojowej.
Kandydaci s± oceniani na podstawie dotychczasowego dorobku naukowego i przedstawionego planu pracy, jaki by³by realizowany w zagranicznym o¶rodku naukowym. Istotnym kryterium przyznania stypendium jest poziom naukowy wybranego przez kandydata o¶rodka w danej dziedzinie nauki.
¦rednia wysoko¶æ stypendium odpowiada stypendiom postdoc dla osób o podobnych kwalifikacjach w instytucji docelowej. Fundacja pokrywa tak¿e koszty podró¿y i ubezpieczenia stypendysty.
Terminy sk³adania wniosków, które s± rozpatrywane dwa razy w roku, up³ywaj± 30 kwietnia i 31 pa¼dziernika.
Stypendia Fundacji Stefana Batorego
I. Program akademicki
- Stypendia uzupe³niaj±ce
Dodatkowe stypendia (max. 2.000 USD) przyznawane s± osobom, które zdoby³y inne ¶rodki na op³acenie studiów magisterskich, doktoranckich lub sta¿y naukowych na zagranicznych uniwersytetach we wszystkich dziedzinach nauki. O stypendia uzupe³niaj±ce mog± ubiegaæ siê osoby przyjête na studia typu magisterskiego lub doktoranckiego, b±d¼ sta¿e naukowe w zagranicznych uczelniach i placówkach naukowych we wszystkich dziedzinach nauki.
Warunki ubiegania siê o stypendium:
- ukoñczenie przez kandydata co najmniej 3. lat studiów na uczelni polskiej,
- zwolnienie z czesnego i/lub innych op³at przez instytucjê przyjmuj±c± kandydata,
- udokumentowane zabezpieczenie podstawowych kosztów utrzymania (stypendium, itp.).
Dofinansowanie powinno byæ przeznaczone na koszty podró¿y i ubezpieczenia - i jedynie w uzasadnionych przypadkach - na uzupe³nienie kosztów utrzymania. Stypendium uzupe³niaj±ce mo¿na otrzymaæ tylko raz.
Wnioski o stypendia uzupe³niaj±ce powinny zawieraæ :
- imiê i nazwisko, adres, rok i miejsce studiów;
- krótki ¿yciorys z uwzglêdnieniem ewentualnego dorobku naukowego;
- informacjê na temat miejsca i dziedziny studiów, na które kandydat zosta³ przyjêty oraz uzasadnienie przydatno¶ci studiów w dalszej pracy naukowo-zawodowej;
- kopiê dokumentu potwierdzaj±cego przyjêcie na studia wraz ze szczegó³ow± informacj± o wszystkich uzyskanych stypendiach i ulgach;
- rekomendacjê opiekuna naukowego;
- wykaz ocen z przedmiotów kierunkowych wraz z wyliczon± ¶redni± (po¶wiadczone przez dziekanat) lub kopiê dyplomu;
- kalkulacjê kosztów zwi±zanych z wyjazdem na studia, czy i jakie instytucje partycypuj± w kosztach, jaki jest udzia³ w³asny kandydata;
- wysoko¶æ i przeznaczenie wnioskowanego dofinansowania.
Wnioski nale¿y sk³adaæ w terminach: 15 maja, 15 listopada pod adresem:
ul. Flory 9, 00-586 Warszawa
Rozstrzygniêcie konkursów nast±pi: 15 grudnia i 15 czerwca.
II. Program akademicki
- Inicjatywy studenckie
Ko³a naukowe lub grupy studentów mog± uzyskaæ dotacjê na:
- praktyki studenckie,
- wymianê studentów,
- wspó³pracê z organizacjami partnerskimi w kraju i zagranic±,
- dzia³alno¶æ klubów stawiaj±cych sobie za cel rozwijanie aktywno¶ci intelektualnej, artystycznej lub spo³ecznej.
O dotacje mog± siê ubiegaæ :
- organizacje,
- ko³a naukowe,
- kluby studenckie,
- nieformalne grupy studentów.
Dotacje s± przyznawane przede wszystkim na projekty samodzielnych przedsiêwziêæ:
- zwi±zanych z dziedzin± studiów, np. warsztaty i obozy naukowe, seminaria, wymiana studentów; - dotycz±cych dzia³añ o charakterze kulturalnym i spo³ecznym, np. ko³a zainteresowañ i kluby dyskusyjne, wspó³praca z organizacjami partnerskimi w kraju i zagranic±, dzia³ania na rzecz spo³eczno¶ci lokalnych.
Wnioski nale¿y przesy³aæ w terminach: 15 lutego, 1 maja, 30 pa¼dziernika pod adresem:
Szczegó³owe informacje dostêpne s± w Dziale Wspó³pracy z Zagranic± AMG.
Stypendia MZiOS
Dzia³ Wspó³pracy z Zagranic± informuje, ¿e podobnie jak w latach ubieg³ych Departament Nauki i Kszta³cenia MZiOS przyjmuje zg³oszenia kandydatów na stypendia naukowe na rok akademicki 1999/2000.
Oferta sta¿y zagranicznych i stypendiów naukowych, wynikaj±ca z miêdzyrz±dowych umów kulturalno-naukowych dla resortu zdrowia jest nastêpuj±ca:
Austria - stypendia naukowe lub szkoleniowe do 2. miesiêcy;
Belgia - stypendia naukowo-badawcze do 6. miesiêcy oraz 2-tygodniowe misje naukowe;
Dania - stypendia naukowe lub szkoleniowe, 4- lub 8-miesiêczne;
Finlandia - stypendia naukowe lub szkoleniowe do 4. miesiêcy ka¿de;
Holandia - stypendia naukowe lub szkoleniowe oraz 2-tygodniowe misje naukowe;
Hiszpania - stypendia naukowo-badawcze oraz sta¿e dla samodzielnych pracowników nauki;
Norwegia - stypendia naukowe lub szkoleniowe do 4. miesiêcy;
Szwecja - stypendia naukowe do 4. miesiêcy oraz misje naukowe.
Termin sk³adania wniosków mija 15 pa¼dziernika br.
Francja - stypendia naukowo-badawcze.
Termin sk³adania wniosków mija 31 grudnia br.
Wielka Brytania - kwalifikacje przeprowadza British Council przy wspó³udziale MZiOS, wymagane jest za¶wiadczenie o znajomo¶ci jêzyka obcego oraz szczegó³owy program naukowy.
Termin sk³adania wniosków mija 30 listopada br.
Kandydat powinien z³o¿yæ kwestionariusz wyjazdowy i imienne zaproszenie z zagranicznego o¶rodka, w którym stypendium ma byæ zrealizowane (w 2. egzemplarzach). Limit wieku - do 35. lat (Austria - 40 lat).
Stypendia Fundacji John E. Fogarty
Stypendia International Research Fellowship Program NIH Fundacji John E. Fogarty - roczne lub 2-letnie w USA (6 miejsc).
Kandydat musi posiadaæ tytu³ naukowy doktora. Nale¿y z³o¿yæ:
- formularz zg³oszeniowy,
- zaproszenie imienne,
- trzy rekomendacje,
- dok³adny plan badañ,
- pozosta³± dokumentacjê zawodowo-naukow±.
Kwestionariusze dostêpne w Dziale Wspó³pracy z Zagranic± AMG.
kierownik Dzia³u Wspó³pracy z Zagranic± AMG
tel. 349-12-00
W ostatnim czasie do¶æ powszechne sta³y siê w³amania i kradzie¿e w uczelniach Trójmiasta. W okresie ostatnich trzech miesiêcy, mimo systemu ochrony, mia³y miejsce trzy w³amania do obiektów Akademii Medycznej w Gdañsku, które spowodowa³y straty finansowe.
Niezale¿nie od dzia³añ administracji Uczelni, które s± podejmowane, a które powinny poprawiæ system zabezpieczenia maj±tku Akademii, uprzejmie proszê Pañstwa o:
- dok³adne dokonywanie obchodu pomieszczeñ przez pracownika, który jako ostatni opuszcza Katedrê lub Zak³ad i sprawdzanie zamkniêcia wszystkich pomieszczeñ i okien oraz kontrolowane zdawanie i pobieranie kluczy,
- informowanie administracji obiektu lub s³u¿b ochrony o wszystkich zdarzeniach budz±cych w±tpliwo¶ci co do prawid³owego zabezpieczenia (np. zepsute zamki drzwi lub okien, podejrzane osoby na terenie obiektów itp.).
Pragnê raz jeszcze powiadomiæ, ¿e podejmowane s± dzia³ania, aby sprzêt komputerowy, kserokopiarki i podobne wyposa¿enie znajdowa³y siê w pomieszczeniach trudno dostêpnych (drzwi pe³ne z podwójnym zamkiem, okna na parterze zabezpieczone np. kratami).
Celem prawid³owego zabezpieczenia aparatury w Katedrach i Zak³adach konieczne jest tak¿e powiadamianie administracji Uczelni o posiadanym sprzêcie nie ewidencjonowanym w Dziale ds. Aparatury (np. otrzymany od sponsora lub stanowi±cy w³asno¶æ KBN).
Jednocze¶nie, ze wzglêdu na wysokie koszty programów komputerowych, nale¿y posiadaæ kopiê oprogramowania zainstalowanego w komputerach i odpowiednio je zabezpieczyæ.
W najbli¿szym czasie zostanie dokonany przegl±d pomieszczeñ i stanu zabezpieczenia aparatury.
dr n. przyr. S³awomir Bautembach
Istnieje wrodzone wszystkim ludziom d±¿enie do sensu i celu ¿ycia. ¦wiadomo¶æ konkretnego zadania nie tylko podtrzymuje psychicznie starszego cz³owieka, ale chroni go przed chorobami i przedwczesnym umieraniem. Sêdziwy Goethe d³ugo pracowa³ nad drug± czê¶ci± "Fausta", aby w koñcu przewi±zaæ manuskrypt i przy³o¿yæ na nim sw± pieczêæ z napisem "Po siedmiu latach pracy". By³o to w styczniu 1832 r. Mia³ wtedy 82 lata. Umar³ w marcu tego¿ roku. ¦mieræ czeka³a a¿ ukoñczy sw± pracê.
prof. V. Frankl ( ur. 1905), psycholog
* * * Micha³ Anio³ pod koniec ¿ycia czêsto zrywa³ siê noc± ze swego pos³ania, zapala³ ¶wiecê, bra³ do rêki m³ot i d³uto i rozpoczyna³ sw± harówkê. Jeszcze tydzieñ przed ¶mierci±, bliski dziewiêædziesi±tki, wstawa³, ¿eby wyrwaæ z marmuru st³umiony p³acz matki nad zmar³ym synem. Nie sposób wykluczyæ, ¿e w pracy, która jest tworzeniem, pracy samej w sobie, kryje siê niepodwa¿alny sens naszego istnienia. Z ³o¿a starczego poni¿enia artysta wstaje w nocy i pracuje, a jego dzie³o zostaje trwa³e, je¶li nawet wszystko dooko³a upada.
prof. Ryszard Przybylski (ur. 1921), wspó³czesny pisarz i eseista
[fragment z "Ba¶ni zimowej"]
Wyboru tekstu dokona³ Romuald Sztaba
W latach 90. byli¶my ¶wiadkami burzliwej informatyzacji naszej Uczelni. Dokona³o siê to g³ównie dziêki sprzyjaj±cej polityce Komitetu Badañ Naukowych, który przeznaczy³ znaczne ¶rodki na ten cel. Powsta³a Trójmiejska Akademicka Sieæ Komputerowa (TASK) z Centrum Komputerowym wyposa¿onym w komputery du¿ej mocy (vide sprawozdanie oddane do druku w Gazecie AMG). Równie¿ AMG przez szereg lat otrzymywa³a z KBN celowane dotacje umo¿liwiaj±ce budowê sieci lokalnej (LAN). Obecnie w³a¶ciwie wszystkie jednostki organizacyjne Uczelni posiadaj± dostêp do sieci INTERNET (vide Gazeta AMG nr 12/96). Na szczególne podkre¶lenie zas³uguje fakt, i¿ umo¿liwi³o to znaczn± poprawê dostêpu do informacji naukowej (MEDLINE i inne bazy danych). Towarzyszy³y temu znaczne zakupy komputerów osobistych (PC) i innych urz±dzeñ peryferyjnych (drukarki, monitory, skanery, etc.) oraz oprogramowania. Zakupy te dokonywane przez poszczególne jednostki finansowane by³y tak¿e w g³ównej mierze ze ¶rodków KBN przyznawanych jednostkom jako dotacja na dzia³alno¶æ statutow± b±d¼ poszczególnym pracownikom naukowym jako granty na badania w³asne. Towarzyszy³a temu informatyzacja szpitali klinicznych, które na ten cel otrzyma³y tak¿e pewne ¶rodki z Ministerstwa Zdrowia i Opieki Spo³ecznej. System informatyczny szpitali klinicznych jest integralnie powi±zany z systemem informatycznym ca³ej Uczelni. Pewn±, stosunkowo jednak niewielk± liczbê urz±dzeñ peryferyjnych otrzymano jako darowizny od sponsorów.
Reasumuj±c g³ównym motorem rozwoju informatyzacji Uczelni by³y badania naukowe, stymulowane przez odpowiedni± politykê KBN. Ca³o¶ciowo nale¿y to oceniæ jako du¿y sukces. Odrobili¶my wieloletnie zapó¼nienia i przynajmniej w tej dziedzinie znacz±co zmniejszyli¶my dystans dziel±cy nas od reszty Europy. ¦rodowisko akademickie Wybrze¿a otrzyma³o jedno z silniejszych i lepiej zorganizowanych krajowych centrów informatycznych.
Ten gwa³towny rozwój poci±gn±³ jednak¿e za sob± pewne napiêcia i problemy. Chcia³bym pokrótce wskazaæ na trzy, które pozostaj± ze sob± w ¶cis³ym zwi±zku. Po pierwsze - faktyczne mo¿liwo¶ci, jakie oferuj± komputery i dostêp do sieci informatycznej znacznie wyprzedzaj± i przewy¿szaj± nasz± wiedzê i przygotowanie do jej wykorzystania. Ogromna wiêkszo¶æ komputerów jest wci±¿ wykorzystywana jedynie jako inteligentne maszyny do pisania. Mo¿liwo¶ci posiadanego i zainstalowanego oprogramowania s± wykorzystywane w bardzo nik³ym procencie, bardzo niewiele jednostek wykorzystuje INTERNET dla promocji swojej dzia³alno¶ci i rozpowszechniania informacji (tzw. strony domowe), komputery ani sieæ nie s± jeszcze praktycznie w ogóle wykorzystywane w naszej dydaktyce. Korzystanie z zasobów sieci WWW i us³ug internetowych np. poczty elektronicznej nie jest jeszcze dostatecznie rozpowszechnione. Ten stan rzeczy nie jest zaskakuj±cy bior±c pod uwagê, i¿ jeste¶my ¶wiadkami i uczestnikami rewolucji informatycznej. Musimy przyj±æ za prawid³owo¶æ, i¿ nasz rozwój musi wyprzedzaæ aktualnie u¶wiadamiane zapotrzebowanie. Apetyt po prostu przychodzi w miarê jedzenia. Jednak¿e, co bardzo wa¿ne, musimy dbaæ o to, aby systemowy rozwój ca³ej infrastruktury nie by³ jedynie na miarê tego, co niezbêdnie potrzebujemy ju¿ dzi¶, ale by wychodzi³ naprzeciw tym apetytom, które nieuchronnie pojawi± siê jutro.
Drugim problemem, który w sposób oczywisty wi±¿e siê z pierwszym jest brak kadr o odpowiednio wysokich kwalifikacjach. Nale¿y tu rozró¿niæ dwie sprawy. Kwalifikacje u¿ytkowników i kwalifikacje personelu profesjonalnie zaanga¿owanego w obs³ugê i rozwój sieci. Obserwujemy na szczê¶cie szybki wzrost wiedzy i kompetencji u¿ytkowników, szczególnie w m³odszym pokoleniu pracowników Uczelni. Szereg jednostek dysponuje ju¿ zespo³ami m³odych ludzi, bardzo aktywnie korzystaj±cych z INTERNETU, potrafi±cych zapewniæ w podstawowym zakresie obs³ugê, a nawet drobne naprawy i konfiguracjê urz±dzeñ koñcowych (pecetów) i powszechnie u¿ywanego standardowego oprogramowania. Natomiast z oczywistych wzglêdów Akademia Medyczna nie dysponuje profesjonaln± kadr± informatyków, z do¶wiadczeniem w zakresie obs³ugi serwerów sieciowych (posiadamy w sieci 10 serwerów) i zainstalowanego na nich oprogramowania, tudzie¿ urz±dzeñ przy³±czeniowych i ca³ej sieci ¶wiat³owodowej. Taka profesjonalna wiedza i do¶wiadczenie niezbêdne s± dla bie¿±cego administrowania i serwisu sieci. Dodatkowym problemem wymagaj±cym bardzo specjalistycznej wiedzy jest zapewnienie bezpieczeñstwa i ochrona zasobów przed niepowo³anym dostêpem.
Pod tym wzglêdem Uczelnia nasza by³a w trudniejszej sytuacji ani¿eli Uniwersytet i Politechnika. Uczelnie te mog³y korzystaæ z wiedzy i do¶wiadczenia w³asnych profesjonalnych informatyków i elektroników. Akademia Medyczna nigdy nie dysponowa³a w³asn±, profesjonaln± kadr± i od pocz±tku, ju¿ w fazie przygotowywania projektów i aplikacji o ¶rodki finansowe, zmuszona by³a korzystaæ z doradztwa firm komputerowych i op³acaæ wszelkie zwi±zane z tym us³ugi.
Trzecim problemem, nad którym pragnê siê zatrzymaæ s± w³a¶nie koszty zwi±zane z ca³o¶ci± obs³ugi informatycznej AMG. Jak zwykle, kiedy trzeba p³aciæ, stawiamy sobie pytania - z czego nale¿y to p³aciæ, czy to jest nam potrzebne i czy musi to a¿ tak du¿o kosztowaæ? Otó¿ dotacje KBN s³u¿y³y rozwojowi, rozbudowie i modernizacji sieci komputerowej. Ale oznacza to tak¿e, ¿e w miarê jak dotacje te nap³ywa³y i by³y konsumowane - ros³y koszty bie¿±cej eksploatacji, zwi±zane z instalacj± i obs³ug± nowych urz±dzeñ i oprogramowania oraz wzrostem wykorzystania sieci na które to wydatki KBN ju¿ nie przeznacza³ dodatkowych ¶rodków, a które zaczê³y coraz bardziej obci±¿aæ bud¿et Uczelni. Zacz±³ tu dzia³aæ mechanizm krótkiej ko³dry. Nie jest powiedziane bowiem, ¿e koszty te musz± byæ w ca³o¶ci pokrywane z tzw. dotacji bud¿etowej na dydaktykê. Jak wspomina³em wy¿ej, inwestycja ta mia³a w pierwszym rzêdzie s³u¿yæ rozwojowi badañ naukowych i nie ma przeszkód, aby znaczna czê¶æ kosztów eksploatacyjnych by³a pokrywana ze ¶rodków na naukê, pozostaj±cych w dyspozycji Uczelni (granty, badania statutowe i tzw. badania w³asne), a pochodz±cych de facto z KBN. Mo¿na rozwa¿yæ, czy nie powinno siê czê¶ci tych kosztów pokrywaæ z tzw. odpisu na koszty ogólne Uczelni, który w my¶l zaleceñ KBN powinien byæ przeznaczony na (cytujê): "W szczególno¶ci koszty po¶rednie obejmuj±: koszty obs³ugi administracyjno-finansowej projektu, op³aty administracyjne i manipulacyjne, koszty ubezpieczeñ maj±tkowych, ¶rodki do utrzymania czysto¶ci pomieszczeñ, odzie¿ ochronn± i robocz±, energiê elektryczn±, ciepln±, gazow±, wodê, remonty bie¿±ce maszyn, urz±dzeñ, pomieszczeñ, us³ugi pocztowe, telefoniczne, telegraficzne, teleksowe, telekomunikacyjne, sprz±tanie pomieszczeñ, dezynfekcjê, dezynsekcjê i deratyzacjê pomieszczeñ itp."
W tym ¶wietle mo¿na postawiæ pytanie - czy dotychczas pobierana na ten cel kwota w wysoko¶ci ok. 400 000 z³. jest wystarczaj±ca, czy te¿ powinna ulec zwiêkszeniu? S± to pytania, na które powinna wstêpnie odpowiedzieæ Senacka Komisja Bud¿etu i Finansów, a stosowne decyzje podj±æ Senat.
Te pytania o finansowanie rosn±cych kosztów pojawi³y siê na forum Senatu i to g³ównie w kontek¶cie tego, czy koszty te nie s± zawy¿one i czy obs³uguj±ca nas firma nie wykorzystuje nadmiernie swojej monopolistycznej pozycji. Poniewa¿ równocze¶nie zaczêto bardziej rygorystycznie przestrzegaæ ustawy o zamówieniach publicznych zaistnia³a potrzeba og³oszenia przetargu na ca³o¶æ obs³ugi informatycznej Uczelni.
Pan Rektor prof. Zdzis³aw Wajda powo³a³ w styczniu br. Komisjê Przetargow± w sk³adzie :
mgr Jan Brodnicki
prof. Marian Smoczyñski
prof. Franciszek S±czewski
dr Andrzej Wiszniewski
Komisja odby³a 8 posiedzeñ, w tym jedno z udzia³em zaproszonych ekspertów w osobach dr. Juranda Czermiñskiego (UG) i mgr. in¿. M¶cis³awa Nakoniecznego (PG). W pierwszym etapie prac Komisja dokona³a wyboru trybu przetargu i przygotowa³a specyfikacjê istotnych warunków zamówienia. Po og³oszeniu przetargu i otwarciu ofert okaza³o siê, ¿e na zadanie A, obejmuj±ce administrowanie sieci± komputerow± AMG i obs³ugê serwerów, co stanowi³o zasadnicz± czê¶æ zamówienia, wp³ynê³a jedynie jedna oferta - od firmy SQLab, która pozostaje zwi±zana umow± z AMG ju¿ od szeregu lat. Na zadanie B, obejmuj±ce serwis urz±dzeñ peryferyjnych wp³ynê³y 4 oferty. Po dog³êbnej analizie sytuacji i zasiêgniêciu opinii dwóch zaproszonych ekspertów Komisja przedstawi³a Panu Rektorowi do rozwa¿enia nastêpuj±ce wnioski:
Uniewa¿niæ przetarg w ca³o¶ci na podstawie art. 27b ust. 1. pkt 3. Ustawy o zamówieniach publicznych ("wyst±pi³a istotna zmiana okoliczno¶ci powoduj±ca, ¿e prowadzenie postêpowania lub realizacja zamówienia nie le¿y w interesie publicznym, czego nie mo¿na by³o wcze¶niej przewidzieæ"). Uzasadnienie: postêpowanie o udzielenie zamówienia publicznego w czê¶ci dotycz±cej realizacji zadania A prowadzonego przetargu zosta³o uniewa¿nione z mocy prawa, poniewa¿ wp³ynê³y mniej ni¿ 2 oferty nie podlegaj±ce odrzuceniu w tym zakresie (art. 27b ust. 1 pkt 1 ustawy). W zwi±zku z tym rozstrzygniêcie zadania B, na realizacjê którego wp³ynê³a dostateczna ilo¶æ ofert, przed rozwi±zaniem uniewa¿nionego zadania A, ze wzglêdu na hierarchiczn± wy¿szo¶æ tego ostatniego i brak zabezpieczenia sfinansowania ca³o¶ci zamówienia (przed rozstrzygniêciem postêpowania nast±pi³o bardzo wysokie ograniczenie ¶rodków, jakie Akademia mo¿e przeznaczyæ na obs³ugê informatyczn± swojej sieci) w ustalonym w SIWZ zakresie czynno¶ci, mija siê z celem i rozs±dkiem. Bior±c powy¿sze pod uwagê uniewa¿nienie ca³ego postêpowania jest uzasadnione.
Dokonaæ zamówienia na us³ugi "obs³ugi informatycznej AMG" w zakresie administracji sieci i obs³ugi serwerów w firmie SQLab (po uzyskaniu stosownej zgody Prezesa Urzêdu Zamówieñ Publicznych), jako jedynej mog±cej podj±æ siê obecnie realizacji tego zadania.
Zaniechaæ w przysz³o¶ci ca³o¶ciowego - zleconego na sta³e jednej firmie - serwisu urz±dzeñ peryferyjnych. W ramach zadañ bie¿±cych poszczególne jednostki mog± przej±æ to w swoje koszty, tak jak obs³ugê i naprawy ka¿dego innego posiadanego sprzêtu i wyposa¿enia.
Zaanga¿owaæ w Uczelni w³asnego informatyka o odpowiednio wysokich kwalifikacjach, koordynuj±cego wszelkie dzia³ania zwi±zane z komputeryzacj± i obs³ug± informatyczn± AMG oraz sprawuj±cego merytoryczny nadzór nad jako¶ci± us³ug ¶wiadczonych przez firmê administruj±c± sieci±.
Komisja na swoim ostatnim posiedzeniu w dniu 29 czerwca br. przyjê³a protokó³ koñcowy oraz stwierdzi³a, i¿ wykona³a powierzone zadanie i uzna³a swoj± dzia³alno¶æ za zakoñczon±. Podsumowuj±c jej dzia³alno¶æ nale¿y stwierdziæ, ¿e wprawdzie nie zdo³a³a ona rozstrzygn±æ przetargu, to jednak jej praca pozwoli³a na uporz±dkowanie wielu spraw. W pierwszym rzêdzie rozwiany zosta³ mit, ¿e w kolejce do zlecenia na administrowanie sieci± komputerow± AMG stoi wiele firm. Trzeba wiêc zej¶æ na ziemiê i podj±æ twarde negocjacje z firm± SQLab, która jako jedyna, jak siê wydaje, ma wiedzê i do¶wiadczenie niezbêdne dla realizacji tego zadania. Przedyskutowano szczegó³owo alternatywy, a mianowicie, czy Uczelnia powinna d±¿yæ do stworzenia w³asnego zespo³u ludzi na zasadzie ich zatrudnienia, czy te¿ powierzaæ to zadanie jako zlecenie wyspecjalizowanej firmie. Przewa¿y³ pogl±d, i¿ bior±c pod uwagê zarobki pracowników w tej bran¿y nie bêdziemy w stanie zaoferowaæ im oczekiwanego wynagrodzenia i pozyskaæ ludzi o wystarczaj±co wysokich kwalifikacjach. Trzeba wiêc liczyæ siê z tym, ¿e jakakolwiek firma wykonuj±ca tê us³ugê na zlecenie bêdzie kalkulowa³a sobie zysk rzêdu 20% kosztów zlecenia. Z drugiej strony zleceniobiorca wykonuj±cy tê us³ugê nie mo¿e byæ pozbawiony jakiejkolwiek kontroli merytorycznej, dlatego te¿ sformu³owano zalecenia, aby w administracji Uczelni zatrudniæ jedn± wysoko kwalifikowan± osobê sprawuj±c± merytoryczny nadzór nad administratorem sieci oraz odpowiedzialn± za planowanie ca³okszta³tu rozwoju informatyzacji Uczelni. To wydaje siê byæ rozwi±zaniem zaledwie wystarczaj±cym na dzi¶. W perspektywie dalszej wydaje siê jednak¿e, i¿ administrowanie sieci± i rozwój systemu informatycznego w Uczelni nieuchronnie bêdzie musia³ siê opieraæ na szerszej, w³asnej kadrze odpowiednio wykwalifikowanych ludzi.
Ponadto w toku prac Komisji doszli¶my do przekonania, ¿e ogromna liczba i znaczne rozproszenie komputerów z jednej strony, a rosn±ce umiejêtno¶ci u¿ytkowników z drugiej strony sugeruj±, ¿e nie jest realne ani potrzebne centralizowanie us³ug serwisowych w tym zakresie (zalecenie 3). Pozwala to na zawê¿enie zakresu us³ug powierzanych firmie ¶ci¶le do administracji sieci, obs³ugi serwerów, serwisu bazy X-500 i strony domowej AMG oraz doradztwa przy planowaniu dalszej modernizacji i rozbudowy sieci, co niew±tpliwie u³atwi negocjacje cenowe i przyczyni siê do obni¿enia kosztów.
Na zakoñczenie, przed podjêciem ostatecznych decyzji warto zadaæ sobie pytanie - jakie s± nasze potrzeby i oczekiwana u progu XXI wieku? Po pierwsze - oczekujemy sprawnego dzia³ania sieci i upowszechnienia do niej dostêpu. Je¿eli zadania Uczelni s± lapidarnie formu³owane jako nauczanie, prowadzenie badañ naukowych i specjalistyczne leczenie to jednym z wa¿nych narzêdzi do realizacji w niedalekiej przysz³o¶ci ka¿dego z tych zadañ bêdzie komputer z dostêpem do INTERNETU. Po drugie - oczekujemy, i¿ nast±pi dalsza modernizacja i rozbudowa sieci, w szczególno¶ci pal±cym problemem jest umo¿liwienie szerokiego dostêpu do niej studentom i wykorzystanie jej dla dydaktyki. Po trzecie - oczekujemy, i¿ przyjête rozwi±zania usprawni± nadzór i zarz±dzanie ca³ym systemem informatycznym Uczelni. I wreszcie, po czwarte, oczekujemy, ¿e ponoszone koszty bêd± w pe³ni uzasadnione i czytelne oraz, ¿e stworzony zostanie system finansowania zapewniaj±cy w AMG stabilne funkcjonowanie i rozwój informatyki.
Artyku³ prezentuje osobiste pogl±dy autora. Autor jest dziekanem Miêdzyuczelnianego Wydzia³u Biotechnologii, przedstawicielem AMG w Radzie U¿ytkowników TASK i przewodniczy³ Komisji Przetargowej powo³anej przez JM Rektora prof. Zdzis³awa Wajdê.
W dniach 15-16 maja br. w Lille (Francja) odby³a siê druga konferencja MED-NET (Medical Didactics and Network). Organizacja ta, choæ w obecnej chwili jest projektem finansowanym przez wspólnotê europejsk±, ma zamiar w najbli¿szej przysz³o¶ci ukonstytuowaæ siê. Aktualnie grupy referencyjne tworz±ce jej nieformaln± strukturê gromadz± dane dotycz±ce obrazu edukacji medycznej w Europie. Zadaniem drugiej konferencji by³o przedstawienie wyników dotychczasowych badañ oraz umo¿liwienie wydzia³om medycznym prezentacji najnowszych osi±gniêæ w edukacji medycznej.
Szczególn± uwagê zwrócono na organizacjê procesu edukacyjnego, profesjonalizm nauczycieli akademickich, zastosowanie najnowocze¶niejszych modeli pracy dydaktycznej, strukturê kszta³cenia na wydzia³ach medycznych, kszta³cenie podyplomowe oraz mo¿liwo¶æ wymiany zarówno studentów, jak i nauczycieli. Tematom tym po¶wiêcone by³y kolejne konferencyjne spotkania koñcz±ce siê ¿yw± dyskusj±, przenoszon± w ch³odne mury gospodarza konferencji - Wydzia³ Medyczny Katolickiego Uniwersytetu w Lille. Przy omawianiu nowych mo¿liwo¶ci edukacyjnych spor± uwagê zwróci³o wdra¿anie tzw. problem-based learning przy u¿yciu symulacji komputerowej, gdzie student najpierw zobowi±zany jest poznaæ anatomiczno-fizjologiczny model np. uk³adu kr±¿enia wraz z odpowiednimi mechanizmami regulacyjnymi, a nastêpnie uruchamia jeden z trzech g³ównych programów symulacyjnych ilustruj±cych zaburzenia funkcjonowania tego uk³adu, le¿±ce u podstaw zespo³ów klinicznych i zwi±zanych z: regulacj± ci¶nienia krwi (nadci¶nienie i jego powik³ania), regulacj± procesu utlenowania krwi (zatrucie tlenkiem wêgla, niedobór tlenu) oraz regulacj± elektrolitow±. Zadaniem studenta jest monitorowanie procesu chorobowego umiejêtnie dobranymi do danego zespo³u objawów parametrami; a nastêpnie wykazanie umiejêtno¶ci przedyskutowania w ma³ych grupach pod okiem nauczyciela mo¿liwo¶ci klinicznego dzia³ania.
Upowszechnienie komputerów oraz dynamiczny rozwój banku informacji, jakim jest komputerowa sieæ Internet, doczeka³o siê, je¿eli chodzi o nowinki w procesie edukacji medycznej, okre¶lenia pewnych regulacji (mo¿liwo¶æ umieszczania w³asnych stron z programami edukacyjnymi, wyk³adami, problemami do rozwi±zania w lokalnych sieciach; zwrócenie uwagi na nadmiar informacji, z których du¿a czê¶æ jest bezu¿yteczna).
Gor±c± dyskusjê wzbudzi³o zagadnienie profesjonalizmu nauczycieli akademickich, istotne dla spo³eczeñstwa (chce mieæ wyedukowanych doktorów), dla studentów (dobre przygotowanie do pracy w przysz³o¶ci) oraz dla samych zainteresowanych (rozwój dydaktyczny i naukowy). Za istotne elementy profesjonalizmu (poza medycznymi, klinicznymi i naukowymi kompetencjami nauczyciela) przyjêto zdolno¶æ komunikacji na p³aszczy¼nie uczeñ-nauczyciel kreuj±cej w³a¶ciwe warunki do zdobywania przez studentów wiedzy w ramach programu studiów, doskonalenie w³asnych umiejêtno¶ci i posiadanie nowoczesnej wiedzy, zdolno¶æ wdra¿ania innowacji do merytorycznego i poza merytorycznego procesu kszta³cenia, w³a¶ciw± i obiektywn± ocenê wiedzy studentów. Istotnym elementem jest równie¿ ocena procesu kszta³cenia dokonana przez studentów.
dr med. Jerzy Dziewi±tkowski
Pada ostatni w Polsce bastion oporu przeciwko komercjalizacji kszta³cenia medycznego na poziomie uniwersyteckim. Senat Akademii Medycznej w Gdañsku powo³a³ komisjê do opracowania zasad przyjmowania na odp³atne studia wieczorowe w AMG w roku akademickim 1999/2000. Wysoki Senat uczyni³ tak "w celu zwiêkszenia dochodów w³asnych Uczelni" (z komunikatu prof. Henryka Foksa, przewodnicz±cego Komisji Bud¿etu i Finansów, Gazeta AMG nr 7/1998, str. 3). Z tej okazji nasuwaj± siê pytania:
ideologiczne - jakie ¶rodki u¶wiêca postawiony cel?
pragmatyczne - czy po¶wiêcone ¶rodki rzeczywi¶cie rokuj± osi±gniêcie celu?
Moje w±tpliwo¶ci odno¶nie pierwszej kwestii maj± wymiar moralny, prawny i spo³eczny. W±tku moralnego nie chcê rozwijaæ. "Koñ, jaki jest, ka¿dy widzi", ¿e zacytujê pierwszego polskiego encyklopedystê. Nie roszczê sobie te¿ pretensji do wiêkszej wra¿liwo¶ci moralnej ni¿ reprezentowana przez Senat - najszacowniejsze, demokratycznie wybrane przedstawicielstwo spo³eczno¶ci akademickiej.
Nie mogê jednak nie podnie¶æ kwestii prawnych zwi±zanych z odp³atno¶ci± studiów medycznych, chocia¿ mo¿e to byæ odebrane jako "wybieganie przed orkiestrê". S± precedensy, a Rzecznik Praw Obywatelskich milczy (wymownie?). Winni¶my jednak mieæ ¶wiadomo¶æ tego, ¿e koncepcja studiów wieczorowych nie pojawi³a siê w celu rozwi±zania problemów osób maj±cych trudno¶ci z zasypianiem. Zdolny, pracowity, wewnêtrznie zdyscyplinowany, sk³onny do szczególnych wyrzeczeñ i posiadaj±cy umiejêtno¶æ samokszta³cenia s³uchacz wieczorowych studiów z historii sztuki, dziennikarstwa czy nawet matematyki mo¿e posi±¶æ wiedzê podobn±, jak jego "dzienni" koledzy. Gorzej, je¶li chodzi o mniej czy bardziej niezbêdne w danej dyscyplinie umiejêtno¶ci praktyczne. Dlatego, w za³o¿eniu, studia wieczorowe s± dla osób pracuj±cych w konkretnym zawodzie. Przydatne by³yby dla felczerów (których nie ma), dla techników farmaceutycznych, dla pielêgniarek (w zakresie limitowanym autentycznym zapotrzebowaniem). Ale, co tu du¿o t³umaczyæ! Wiadomo, ¿e okre¶lenie "wieczorowe" w odniesieniu do studiów lekarskich i farmaceutycznych jest wybiegiem semantycznym równie uczciwym, jak okre¶lenie "bezalkoholowe" w reklamach piwa.
Najwa¿niejsze jest jednak pytanie o koszty spo³eczne, które poci±gaj± za sob± próby ratowania bud¿etów przez akademie medyczne poprzez przyjmowanie dodatkowych studentów. Przecie¿ istniej± niekwestionowane oszacowania odno¶nie zapotrzebowania na lekarzy teraz i w przewidywalnej przysz³o¶ci. Kogo ma uszczê¶liwiæ przekraczanie racjonalnie ustalonych limitów przyjêæ?
W przypadku farmaceutów jest pewna niewykorzystana rezerwa. Jeszcze trochê czasu up³ynie, zanim nast±pi nasycenie rynku pracy. Gdy ono nast±pi, to mo¿e poprawi siê jako¶æ us³ug farmaceutycznych. Teraz, co prawda, mo¿na wytrzymaæ, ale czemu nie mieæ lepiej? To piszê jako konsument, bo jako potencjalny pracobiorca nie muszê siê perspektyw± nadmiernej konkurencji zachwycaæ. Zreszt± w±tpiê w tê ewentualn± poprawê jako¶ci us³ug, gdy¿ kadrowe mo¿liwo¶ci kszta³cenia farmaceutów na w³a¶ciwym poziomie s± w Polsce na najbli¿sze lata absolutnie wyczerpane.
Po co jednak kszta³ciæ wci±¿ wiêcej i wiêcej lekarzy? Ju¿ jest ich za du¿o. A nie jest to zawód (powo³anie), który mo¿e byæ wykorzystany np. w biznesie, administracji czy szkolnictwie. Poza tym, kszta³cenie bardzo kosztuje - wymiernie i niewymiernie. To nie jest tylko studiowanie m±drych ksi±g i rozwijanie w³asnego intelektu. Tu znaczenie ma tak¿e u¿ywanie zwierz±t laboratoryjnych, materia³u biologicznego i ¿ywych ludzi - pacjentów.
Nie przyjmujê argumentu, ¿e walka o miejsca pracy na rynku us³ug lekarskich spowoduje selekcjê najlepszych fachowców. Pamiêtajmy, ¿e ci±gle na studia medyczne dostaj± siê najlepsi uczniowie szkó³ ¶rednich. Najczê¶ciej, z siln± osobist± motywacj±. Trudno wymarzyæ sobie lepszy materia³ "wyj¶ciowy". Uczelnie winny skupiæ siê na jak najlepszym wykorzystaniu tego bezcennego potencja³u ludzkiego. Kszta³æmy mniej a lepiej. Tak bêdzie w dobrze pojêtym interesie spo³ecznym.
Dziwiê siê pasywno¶ci Izb Lekarskich i samorz±dów studenckich w sprawie kontroli rynku pracy. Nawet prezydent Reagan nie z³ama³ monopolu American Medical Association (AMA) na limitowanie dop³ywu nowych kadr lekarskich w USA. A u nas cisza. Nikt nie chce byæ pos±dzony o partykularyzm. Nie chcê sugerowaæ, ¿e AMA dzia³a kieruj±c siê jedynie trosk± o jako¶æ ¶wiadczeñ zdrowotnych i dobro pacjenta. Chodzi te¿ o kieszeñ lekarza.
Zanim przejdê do analizy korzy¶ci ekonomicznych wprowadzenia studiów odp³atnych, przedstawiê kilka refleksji natury ogólnej. Nie by³o, nie jest i nie bêdzie zadaniem uniwersytetów (nawet tych niefortunnie obciosanych do formy akademii medycznych) zarobkowanie na kszta³ceniu studentów. Montpellier, Sorbona, Padwa, Oxford, Harvard - Ko¶ció³, król, pañstwo czy inni sponsorzy na te uniwersytety p³acili, bo tak rozumieli swój interes. Oczywi¶cie, nikomu siê nie przelewa³o. Trzeba by³o regularnie kwestowaæ, aby prze¿yæ. I dzisiaj trzeba pomagaæ pañstwu w realizacji jednego z g³ównych zadañ, za które odpowiada - w kszta³ceniu spo³eczeñstwa. Ale nie mo¿na pañstwa wyrêczaæ w dzia³aniach, do których nie jest siê powo³anym.
Je¶li pañstwo chce mieæ uczelnie o statusie uniwersyteckim, to musi je na tym statusie utrzymaæ. Czyli musi byæ rozwijana nauka i sprzê¿ona z ni± dydaktyka. Na uczelniach medycznych, artystycznych, technicznych itp. dochodzi jeszcze przekraczaj±ca profesjonalizm umiejêtno¶æ, tzn. sztuka. To wszystko, razem wziête, stanowi o istnieniu cywilizowanego pañstwa. I przynosi namacalne korzy¶ci obywatelom. Niestety, zwi±zki przyczynowo-skutkowe s± tak rozci±gniête w czasie, ¿e umykaj± ¶cis³ym rachunkom ekonomiczno-politycznym (a przez to, odpowiedzialno¶ci konkretnych ekip politycznych). A przecie¿ tragiczny przyk³ad rewolucji kulturalnej w maoistowskich Chinach nie pozostawi³ w tej sprawie ¿adnych w±tpliwo¶ci.
A teraz kwestia nr 2, czyli ekonomia (nie! nie! nie dodajê tego, co po przecinku powiedzia³ Clinton). Otó¿ korzy¶ci dla bud¿etu AMG z wprowadzenia odp³atnych studiów wydaj± siê marginalne. Za³ó¿my, ¿e przyjmiemy dodatkowo 20 studentów i ka¿emy im p³aciæ po 12,5 tys. z³ rocznie. Dojdzie do bud¿etu 250 tys. z³ (brutto). Dajmy po³owê z tego zarobiæ prowadz±cym zajêcia. Powiedzmy, 50. nauczycielom akademickim. Wyjdzie 2500 z³ rocznie na osobê. Po uwzglêdnieniu ubezpieczeñ to bêdzie oko³o 100 z³ miesiêcznie. Te¿ nie¼le, ale czy warto siê o to zabijaæ? Do dyspozycji Uczelni zostanie 125000 z³. Ciekawe, czy pokryje to koszty administracji, odczynników, pr±du etc.?
Bojê siê, ¿e rachunki szacownej Komisji Bud¿etu i Finansów oparte s± na ekonomii socjalistycznej, czyli ksiê¿ycowej. To znaczy, mamy np. 230 studentów "dziennych", przyjmujemy dodatkowo 20 i to nas nic nie kosztuje. Czyli, kszta³cenie 250 studentów kosztuje tyle samo, co kszta³cenie 230 studentów (na "dziennych" przypada chocia¿ te 3000 z³ per capita rocznej dotacji z Ministerstwa). Mo¿e to rozumowanie na dzieñ dzisiejszy wydaje siê "zdroworozs±dkowe". Nie znam siê na ekonomii, ale czujê, ¿e to jest jak z dodrukowaniem pieniêdzy, gdy ich brakuje w bilansie. Kto szanuje termodynamikê, nie wierzy w perpetum mobile. Kto j± lekcewa¿y, mo¿e bole¶nie wyl±dowaæ w twardej rzeczywisto¶ci rachunku ekonomicznego po wprowadzeniu wielkich reform w 1999 r.
A tak nawiasem, chcê zauwa¿yæ, ¿e jeden dobry autorski grant KBN daje Uczelni przychód (netto!) rzêdu 200-300 tys. z³. W 1997 r. mieli¶my ich w AMG na sumê 1750 tys. z³. A przecie¿ mo¿na i trzeba próbowaæ wiêcej. Za dzia³alno¶æ us³ugow± uzyskali¶my 420 tys. z³. Jej zdyscyplinowanie da³oby wielekroæ wiêcej. Mo¿e zostawmy innym ciu³anie na studentach. Zamiast ostatnimi z³amanymi b±d¼my pierwszymi niez³omnymi.
Artyku³ uka¿e siê równie¿ w Forum Akademickim.
Wies³awa £ysiak-Szyd³owska, Stanis³aw Kubiak
Z do¶wiadczeñ dorocznych Gdañskich Spotkañ Lekarzy i Producentów ¯ywno¶ci POLFOOD
Lekarze coraz czê¶ciej przekonuj± pacjentów, ¿e przys³owiowa pigu³ka ma nierzadko mniejszy wp³yw na zdrowie ni¿ sposób od¿ywiania. Wiedz± oni, ¿e racjonalne ¿ywienie jest najtañszym i najskuteczniejszym sposobem poprawy zdrowia powszechnego.
Jednak¿e narzekaj±, ¿e pacjentów czêsto trudno przekonaæ, w zwi±zku z czym prosz± o wstawiennictwo profesorskiego i redaktorskiego s³owa. Tymczasem okazuje siê, ¿e s³owa przewa¿nie mniej znacz± ni¿ to siê powszechnie wydaje. Nie dlatego, ¿e pacjenci nie chc± s³uchaæ, ale dlatego, ¿e czêsto nie s± w stanie postêpowaæ wedle zdrowotnych zaleceñ i rad. ¯eby zmieniæ postêpowanie trzeba bowiem nie tylko wiedzieæ, umieæ i chcieæ ¿yæ inaczej, ale tak¿e móc.
Kto¶ z chorob± wieñcow± - oczywi¶cie - mo¿e ograniczyæ picie wódki, jedzenie wieprzowiny, mo¿e zerwaæ z uzale¿nieniem nikotynowym. Gdy jednak spojrzeæ na tê sprawê z perspektywy socjologicznej i gospodarczej - to widaæ, ¿e zmiany zachowañ wymagaj± pokonania nawet terroru towarzyskich obyczajów i tradycji, presji rynkowej reklamy, a tak¿e poniesienia wiêkszych kosztów. Tote¿ wiêkszo¶æ nie s³ucha wiosennych wezwañ prasowych i radiowych, ¿eby na przyk³ad je¶æ piêæ razy na dzieñ warzywa i owoce. Wiêksze apetyty na warzywa i owoce bowiem - zw³aszcza wiosn± - musz± przewy¿szaæ ich poda¿, musz± wiêc powodowaæ wzrost cen. Jednostki mog± wiêc je¶æ wiêcej warzyw, ale wiêkszo¶æ mo¿e zje¶æ ich tyle tylko, ile jest ich w ch³odniach, kopcach i w szklarniach. I na ile pozwol± im portfele, których zawarto¶æ nie powiêkszy siê na wezwania prasowe.
I tak oto w gospodarce rynkowej widaæ lepiej, jak moc perswazji lekarskiej, pedagogicznej, dziennikarskiej czy profesorskiej, a nawet kap³añskiej okazuje siê ograniczona.
W gospodarce rynkowej ju¿ nie mo¿na bagatelizowaæ gospodarczych korzeni kultury ¿ywieniowej spo³eczeñstwa.
Ten i ów s³ucha na przyk³ad dobrych rad, dziêki którym rezygnuje z t³uszczu czy podrobów, poniewa¿ s± one prawdziw± "bomb± cholesterolow±". Nie uda siê tego jednak zrobiæ wszystkim. Nie kupione t³uszcze i podroby pozostan± w sklepach, a sprzedawcy i firmy miêsne nie zechc± i nie mog± spisywaæ ich na straty, jako odpady. Bêd± zatem wydawaæ pieni±dze na wspieranie diety, która niezdrowe produkty u¶wiêci np. kaszubsk± tradycj± podawania chleba ze smalcem. Podobnie zachowaj± siê firmy, które s± wypierane z rynku przez producentów warzyw czy owoców, i dlatego akcje promuj±ce zdrowe ¿ywienie s± czêsto tak ma³o skuteczne.
Wszystko to podkre¶lamy dlatego, ¿e oto potwierdza siê, ¿e tak¿e ministerstwa zdrowia, kultury czy edukacji maj± mniejszy wp³yw na kszta³towanie zdrowego, d³ugiego i szczê¶liwego ¿ycia ni¿ przedsiêbiorcy, których wp³yw na nasze zachowania, aspiracje i d±¿enia jest coraz wiêkszy, czasem mo¿e nawet przes±dzaj±cy.
Bardzo ³atwo tu - oczywi¶cie - o optymistyczne iluzje. Oto statystyka o malej±cej ostatnimi laty sprzeda¿y mas³a krzepi serca i nadzieje kardiologów, ¿e to dziêki ich namowom ludzie zaczêli je¶æ mniej mas³a i tym, m.in. sposobem ograniczaæ zagro¿enie mia¿d¿yc±. Jako¿ jednak brak odpowiedzi na pytanie: co przemys³ mleczarski zrobi³ z niesprzedanym t³uszczem? Przecie¿ krowy nie mog³y zaprzestaæ dawaæ t³ustego mleka w odpowiedzi na profesorskie apele. Mo¿e wiêc mleczarnie wyrzucaj± mas³o na ¶mietnik? A mo¿e wraca ono na nasze sto³y przemycane pod postaci± samych t³ustych, ¿ó³tych serów?
Sama edukacja pacjentów i czytelników prasy czy s³uchaczy radia i telewizji, niestety, mo¿e okazaæ siê do¶æ kosztown± donkiszoteri±. ¦wiadczy o tym dowodnie niepokoj±cy wzrost spo¿ycia soli, której jemy coraz wiêcej, pomimo powszechnej wiedzy o nadmiernym i szkodliwym dla zdrowia jej spo¿yciu. Mo¿e by³oby wiêc dobrze zacz±æ pytaæ: jak dalece skuteczne jest s³owo, jak jest ono drogie, ile kosztuje upowszechnienie dobrych rad, kiedy mog± byæ one skuteczne, w jakiej postaci przynie¶æ mog± wiêkszy zysk profilaktyczny i zdrowotny ni¿ przynosz±?
S³u¿ba zdrowia zdaje siê byæ nieprzygotowana do zadawanie sobie takich pytañ. Nie s± one w naszym medycznym ¶rodowisku popularne, ale przecie¿ oznaczaj±, ¿e zaczynamy obejmowaæ profilaktykê i promocjê zdrowia regu³ami marketingu i rynkowej przedsiêbiorczo¶ci. I o to musi chodziæ. Dlatego kilka lat temu w gdañskiej Akademii Medycznej powo³ali¶my Forum Promocji Zdrowia "Quo Vadis", jako eksperymentaln± mini firmê na w³asnym rozrachunku gospodarczym. A po kilku latach jej dzia³alno¶ci ju¿ wiemy, ¿e warto wreszcie wyj¶æ z zaklêtego krêgu samej permanentnej edukacji pacjentów i wpisaæ na listê adresatów trosk o zdrowie tak¿e przedsiêbiorczych przedstawicieli gospodarki ¿ywno¶ciowej.
Innymi s³owy - trzeba dojrzeæ i doceniæ innego adresata prewencyjnych dzia³añ s³u¿by zdrowia w tym celu uznaæ firmy spo¿ywcze, mo¿e nawet ca³± gospodarkê i politykê ¿ywno¶ciow± za przedmiot profilaktycznego oddzia³ywania s³u¿by zdrowia.
A w zwi±zku z tym badaæ - ile na przyk³ad zagro¿enia dla zdrowia nabywców wnosi dzia³alno¶æ marketingowa czê¶ci przemys³u spo¿ywczego? Jakie s± uk³ady si³ na rynku reklamy i kto na nim panuje? Kto wodzi rej na rynku (i za nos konsumentów), jak wyprowadza ich na manowce ¿ywieniowe? W koñcu trzeba tak¿e pytaæ: jak zbie¿ne, i jak sprzeczne s± modele ¿ywienia proponowane z jednej strony przez medycynê i z drugiej strony polsk±, a tak¿e europejsk± gospodarkê ¿ywno¶ciow±? Albowiem medycyna mo¿e namawiaæ do zdrowego ¿ycia, ale warunki do realizacji lekarskich zaleceñ zdrowego ¿ywienia tworzy gospodarka.
Tak dochodzimy do spraw i problemów bardziej ogólnych. Czy na przyk³ad w spo³ecznym modelu gospodarki rynkowej nie nale¿y leczyæ i uzdrawiaæ tak¿e gospodarki, wyró¿niaæ jej funkcji zdrowotnych? A dalej - jak to robiæ, skoro firmy spo¿ywcze s± o wiele mocniejszym gospodarzem rynku ni¿ jego nabywcy i maj± wiêcej pieniêdzy na reklamê ni¿ s³u¿ba zdrowia na promocjê i profilaktykê zdrowego ¿ycia. Nie zawadzi pamiêtaæ, ¿e nabywcy, którzy tworz± na rynku popyt, s± s³abn±cym i najmniej kompetentnym reprezentantem w³asnego zdrowia i dlatego nie wywieraj± dostatecznej presji na zdrowotn± zmianê profilów produkcji. Z tej w³a¶nie przyczyny maleje w ostatnich stuleciach spo¿ycie produktów o wiêkszej warto¶ci od¿ywczej. I dochodzi do wypierania z rynku produktów lepszej jako¶ci zdrowotnej przez gorsze; jemy wszak - jak wykazuje ¦wiatowa Organizacja Zdrowia - wiêcej t³uszczów ni¿ przed wiekami, coraz wiêcej wieprzowiny, coraz wiêcej cukru, coraz wiêcej soli, za to coraz mniej warzyw (b³onnika!) i owoców, a za ma³o ryb. A wszystko to nam szkodzi.
M³odych nabywców - oczywi¶cie - to nie ziêbi, bo s±dz±, ¿e bêd± ¿yæ wiecznie. Starsi przewa¿nie za¶ staj± siê m±drzy po szkodzie. Firmy spo¿ywcze tymczasem - korzystaj±c z rosn±cego niedostatku umiejêtno¶ci oceniania przez nabywców warto¶ci od¿ywczej produktów - prze¶cigaj± siê w mno¿eniu ¿ywno¶ci, któr± wyró¿nia nie tyle jako¶æ zdrowotna, co wiêksza zdolno¶æ dogodzenia zmys³om. Mechanizmy samoregulacji rynkowej najwyra¼niej nie dzia³aj± automatycznie na rzecz poprawy jako¶ci zdrowotnej ¿ywno¶ci i zdrowego ¿ywienia. Nie dziwmy siê przeto, ¿e ponad 25% Polaków dotkniêtych jest chorobami zale¿nymi od sposobu ¿ywienia - jak zwraca uwagê dr Lucjan Szponar, dyrektor Instytutu ¯ywno¶ci i ¯ywienia - w Niemczech za¶ wyliczaj±, ¿e racjonalizacja ¿ywienia mo¿e zmniejszyæ koszty leczenia o ponad 30%.
Tote¿ resort zdrowia nie mo¿e nadal pozostawaæ tylko biernym ¶wiadkiem wydarzeñ rynkowych, zw³aszcza ¿e produkt spo¿ywczy sta³ siê szczególnym ¶rodkiem masowego oddzia³ywania i kszta³towania zachowañ, ¿eby nie powiedzieæ najwiêksz± szko³± ¿ycia. S³u¿ba zdrowia zatem musi zadaæ sobie pytanie: jak skutecznie wej¶æ na rynek i graæ na nim bynajmniej nie trzeciorzêdn± rolê? Do¶wiadczenia gdañskiego Forum "Quo Vadis" wykazuj±, ¿e potrzebna staje siê dzia³alno¶æ samo finansuj±cych siê agencji promuj±cych zdrowie na rynku i przez rynek, ¿e taka dzia³alno¶æ jest ca³kiem realna, jakkolwiek bardzo trudna.
Co zatem trzeba robiæ?
Przede wszystkim budowaæ zrazu k³adki, potem pomosty miêdzy medycyn± a firmami, które troszcz± siê na rynku o zdrowie i d³ugie ¿ycie swych klientów. I udzielaæ im medycznego poparcia.
Wznosiæ pomosty pomiêdzy samymi firmami dbaj±cymi o zdrowie nabywców, które na rynku ¿ywno¶ci powinny czê¶ciej wspó³dzia³aæ zamiast g³upio z sob± konkurowaæ. Dlaczego na przyk³ad producenci przetworów rybnych i drobiu tak zaciekle siê zwalczaj±, gdy ich prawdziwym konkurentem powinna byæ wci±¿ zbyt popularna, przet³uszczona wieprzowina. Czy coca i pepsi cola musia³a w gastronomii szkolnej wyprzeæ napoje mleczne?
Trzeba nadal tworzyæ i rozwijaæ rynkow± przeciwwagê dla firm, które zdrowiu nie chc± sprzyjaæ, b±d¼ mu wprost szkodz±, aby po prostu skutecznie z nimi konkurowaæ.
Tworzyæ i rozwijaæ systemy ochrony spauperyzowanej s³u¿by zdrowia przed niestety korumpuj±cymi j± pokusami rozdawania poparcia promocyjnego firmom czy produktom, które na to nie zas³uguj±.
I to w³a¶nie nie ogl±daj±c siê na mannê z niebosk³onu bud¿etu narodowego próbujemy robiæ w Gdañsku w mini skali lokalnej, ale z rosn±cym poczuciem trudno¶ci. Rynek wszak okazuje siê aren± ekonomicznej walki konkurencyjnej i medycyna ma na nim skrytych i silnych przeciwników. W tym roku w maju organizowali¶my ju¿ czwarte Gdañskie Spotkania Lekarzy i Producentów ¯ywno¶ci "Polfood" (podczas miêdzynarodowych, gdañskich targów ¿ywno¶ci); Miêdzynarodowe Targi Gdañskie po prostu uzna³y nasz± obecno¶æ na rynku ¿ywno¶ci za fakt naturalny.
Dziêki temu poznajemy lepiej komplikacje i konfiguracje przeciwno¶ci i sprzeczno¶ci interesów gospodarki ¿ywno¶ciowej i medycyny. Dziêki temu te¿, jako przedstawiciele medycyny profesjonalnej bierzemy udzia³ w konfrontacjach rynkowych i przekonujemy siê na w³asnej skórze, ¿e uk³ad si³ ekonomicznych na rynku ¿ywno¶ci (kreuj±cym postawy ¿ywieniowe!) generalnie nie jest korzystny dla promocji zdrowia. Firmy, które robi± - by tak rzec - interesy sprzyjaj±ce zdrowiu, s± na ogó³ ma³o rentowne, dzia³aj± w rozproszeniu, czê¶ciej ze sob± konkuruj± ni¿ z firmami, których produkty w ¿ywieniu warto ograniczaæ. Kondycja finansowa strony przeciwnej wydaje siê nieporównywalnie lepsza, co widocznie po¶wiadcza rynek reklamy. Najczê¶ciej oto nak³ania ona do jedzenia przetworów cukierniczych i czekoladowych, do lodów, do picia piwa, palenia papierosów. Fundusze na reklamê wielu firm, które nie sprzyjaj± zdrowej konsumpcji, z pewno¶ci± przewy¿szaj± fundusze s³u¿by zdrowia na prozdrowotn± edukacjê ¿ywieniow±. W dodatku kszta³towanie upodobañ konsumenckich oddaj± one w rêce wykwalifikowanych i bardzo dobrze wynagradzanych agencji marketingowych, na które medycynê nie staæ. Stosunek si³ jest wiêc w tej "wojnie" nierówny. Ale nie musi jeszcze oznaczaæ przegranej.
W ka¿dym razie istnienie takich przedsiêwziêæ, jak Forum Promocji Zdrowia "Quo Vadis", jest raczej - w tych okoliczno¶ciach - wypadkow± szczê¶liwych zbiegów okoliczno¶ci spo³ecznych i personalnych. Ale takie przedsiêwziêcia, mog± byæ zarodnikami profesjonalnego uczestnictwa medycyny w polskim rynku ¿ywno¶ci, je¿eli tylko uda³oby siê jako¶ skooperowaæ i skoordynowaæ ich dzia³alno¶æ. I o to powinno chodziæ. Bo przecie¿ o skuteczn± promocjê zdrowia w gospodarce rynkowej troszcz± siê równie¿ inni, tak¿e tej miary placówki co Instytut Kardiologii, Instytut ¯ywno¶ci i ¯ywienia, Polskie Towarzystwo Nauk ¯ywieniowych, sto³eczna Fundacja "Promocja Zdrowia", Rada Promocji Zdrowego ¯ywienia, czy "Ekoland".
Jednak¿e dzia³alno¶æ wszystkich tych organizacji na rynku ¿ywno¶ci jest - by tak rzec - pionierskim cha³upnictwem marketingowym, tote¿ nie mo¿e ona zmieniæ generalnie niekorzystnego dla zdrowia uk³adu si³ w gospodarce rolnej i przemy¶le spo¿ywczym. Nie zapobiegnie ona na przyk³ad nadprodukcji wieprzowiny i niedoborowi ryb, nie wywo³a zwiêkszonej produkcji warzyw i owoców, zw³aszcza na wiosnê, a tylko werbalnie zagrozi poczuciu stabilno¶ci rzeszom pracowników przemys³u cukrowego i cukierniczego, tytoniowego i alkoholowego, a tak¿e miêsnego, ¿e nie wspomnimy o górnikach solnych. Tote¿ lekcewa¿±c w promocji zdrowia gospodarkê bêdziemy tylko i wy³±cznie harcowaæ po rynku ¿ywno¶ci i co najwy¿ej robiæ wielki i bardzo kosztowny harmider z miernymi rezultatami.
Kilka lat naszej dzia³alno¶ci rynkowej przekonuje nas, ¿e potrzebne staje siê raczej kreowanie systemu prozdrowotnej gospodarki i polityki ¿ywno¶ciowej pañstwa i samorz±dów lokalnych. Takiej polityki po prostu brak. Co prawda, w okresie kampanii wyborczych ró¿ne partie chêtnie og³aszaj± siê rzecznikami spo³ecznej gospodarki rynkowej. Po wyborach jednak potwierdza siê znowu, ¿e brakuje spójnej prozdrowotnej polityki gospodarczej pañstwa i samorz±dów.
[W opracowaniu korzystano z ocen i opinii profesorów: Zenona Ganowiaka, Barbary Krupy-Wojciechowskiej (przewodnicz±cej Forum), Jerzego Popinigisa oraz Krystyny Wi¶niewskiej (komisarza Targów), zebranych w toku czterech kolejnych Gdañskich Spotkañ Lekarzy i Producentów ¯ywno¶ci organizowanych przez Forum Promocji Zdrowia "Quo Vadis" i Miêdzynarodowe Targi Gdañskie S.A. - przyp. aut.]
Autorzy: prof. Wies³awa £ysiak-Szyd³owska jest kierownikiem Zak³adu ¯ywienia Klinicznego i Diagnostyki Laboratoryjnej Akademii Medycznej w Gdañsku i cz³onkiem kolegium medycznego Forum Promocji Zdrowia "Quo Vadis"; mgr Stanis³aw Kubiak jest prezesem zarz±du spó³ki Forum Promocji Zdrowia "Quo Vadis" i redaktorem wydawnictwa "Zdrowie, Kuchnia i Ja".
Sala Kolumnowa Kancelarii Premiera
24 czerwca 1998 roku
Jak dbaæ o zdrowie na rynkowym ringu - prof. Wies³awa £ysiak-Szyd³owska, kierownik Zak³adu ¯ywienia i Diagnostyki Laboratoryjnej AM w Gdañsku i mgr Stanis³aw Kubiak, prezes zarz±du Forum Promocji Zdrowia "Quo Vadis" w Gdañsku (tekst na str. 22-24)
Promocja zdrowia - szanse i konieczno¶æ - dr Janusz Bejnarowicz, kierownik Zak³adu Promocji Zdrowia Instytutu Kardiologii w Warszawie,
Zdrowie m³odego Polaka z punktu widzenia producenta - mgr Piotr Maj, zarz±d Spó³dzielni Mleczarskiej "Maækowy"
Gospodarcze korzenie diety Polaków - prof. Wojciech Ciechomski, dyrektor Miêdzynarodowego Instytutu Zarz±dzania i Marketingu w Gospodarce ¯ywno¶ciowej
Jak sprzedawaæ zdrowie na rynku? - dr Lucjan Szponar, dyrektor Instytutu ¯ywno¶ci i ¯ywienia w Warszawie
Organizator: Dziennikarski Klub Promocji Zdrowia w Warszawie pod protektoratem premiera Jerzego Buzka.
Program by³ wzorowany na IV Gdañskich Spotkaniach Lekarzy i Producentów ¯ywno¶ci POLFOOD'98 odbytych w koñcu maja 1998 roku w Gdañsku i zrealizowany przez wszystkich referentów IV Gdañskich Spotkañ.
prof. Eugenia Czêstochowska
Przewodnicz±ca Sekcji Zdrowia Kobiet Towarzystwa Internistów Polskich
W ci±gu ostatnich lat coraz czê¶ciej w medycynie pojawia siê problem zdrowia i choroby kobiet. Czy na te zagadnienia nale¿y rzeczywi¶cie zwróciæ szczególn± uwagê? Czy na zdrowie kobiet wywieraj± wp³yw inne czynniki ni¿ u mê¿czyzn? Czy kobiety zapadaj± na inne choroby, czy tylko czê¶ciej na niektóre z nich? Czy kobiety choruj± "inaczej" ni¿ mê¿czy¼ni?
Na wszystkie te pytania trzeba odpowiedzieæ twierdz±co. Ró¿nice te wynikaj± nie tylko z odmienno¶ci hormonalnej lecz równie¿ d³u¿szego, przeciêtnie o 8 lat, trwania ¿ycia, innego obci±¿enia psychicznego zwi±zanego z rol± kobiety w rodzinie, zw³aszcza odpowiedzialno¶ci za wychowanie potomstwa, za stan ekonomiczny i socjalny rodziny oraz z konieczno¶ci pogodzenia w³asnych aspiracji zawodowych z rol± matki, czêsto samotnie wychowuj±cej dzieci.
Pewne choroby s± specyficzne dla kobiet i dotycz± one nie tylko tych zlokalizowanych w narz±dach p³ciowych. S± tak¿e choroby, które u mê¿czyzn nie wystêpuj± (bulimia czy anoreksja). Na inne kobiety choruj± czê¶ciej ni¿ mê¿czy¼ni np. choroby autoimmunologiczne, choroby stawów, osteoporozê czy choroby psychiczne. Osteoporoza dotyczy 50% kobiet powy¿ej 45. roku ¿ycia i ponad 90% kobiet powy¿ej 75. lat. Nietrzymanie moczu wystêpuje 2-5 razy czê¶ciej u kobiet ni¿ mê¿czyzn. Ryzyko wyst±pienia choroby Alzheimera jest znacznie wiêksze u kobiet ni¿ u mê¿czyzn, czê¶ciej pojawia siê depresja organicznie uwarunkowana, wiêksza jest liczba samobójstw u dziewcz±t.
Kobiety równie¿ chorujê "inaczej". Choroby uk³adu kr±¿enia s± wiod±c± przyczyn± zgonów u kobiet po 60. roku ¿ycia. Choroba niedokrwienna serca bowiem czêsto bywa nierozpoznawana we wczesnym okresie ze wzglêdu na mniej typowe objawy ni¿ u mê¿czyzn, st±d diagnozowana jest w bardziej zaawansowanej fazie choroby. Kobiety rzadziej s± kwalifikowane do inwazyjnych badañ diagnostycznych i pó¼niej poddawane chirurgicznemu leczeniu (by-pass, przezskórna koronaroplastyka), co jest powodem czêstszych powik³añ, w tym równie¿ zgonów. Kobiety po zawale miê¶nia serca maj± wiêksze i bardziej nasilone objawy niewydolno¶ci uk³adu kr±¿enia, st±d rzadziej s± kwalifikowane do programów rehabilitacyjnych.
Leczeniem tych chorób zajmuj± siê specjali¶ci ró¿nych dziedzin medycyny, jednak zazwyczaj dopiero wtedy, gdy proces chorobowy jest zaawansowany. Tymczasem konieczna jest przede wszystkim profilaktyka, która bêdzie mo¿liwa, je¶li znajomo¶æ zagro¿eñ specyficznych dla zdrowia kobiet bêdzie powszechna w¶ród lekarzy pierwszego kontaktu i bêd± one przedmiotem nauczania studentów medycyny.
Zrozumieli to Amerykanie, którzy ju¿ w 1915 roku powo³ali do ¿ycia Towarzystwo pod nazw± American Medical Women's Association (AMWA). Celem tego towarzystwa jest:
Rozpowszechnianie w¶ród lekarzy i studentów medycyny najnowszych informacji dotycz±cych problemów zdrowia kobiet poprzez specjalne periodyki, konferencje i szkolenia praktyczne.
Organizacja szkoleñ i udzielanie indywidualnych porad prawnych kobietom lekarzom i studentom nt. praw pracowniczych, zagadnieñ ubezpieczeniowych i praw opiekuñczych.
Zwalczanie wszelkich form dyskryminacji rasowej i p³ciowej w stosunku do kobiet lekarzy i studentek medycyny.
Opracowanie programów edukacyjnych dotycz±cych:
- prewencji i diagnostyki choroby niedokrwiennej serca u kobiet,
- nauczania lekarzy pierwszego kontaktu prostych testów diagnostycznych umo¿liwiaj±cych wyodrêbnienie kobiet zagro¿onych nowotworem sutka,
- szeroko zakrojonej profilaktyki chorób zwi±zanych z paleniem tytoniu i zwalczaniem na³ogu, zw³aszcza u m³odych kobiet,
- problemów zdrowotnych zwi±zanych z menopauz±,
- problemu kontroli urodzeñ,
- w³a¶ciwego ¿ywienia i stylu ¿ycia u kobiet w ró¿nym wieku.
AMWA jest organizacj± ogólnoamerykañsk±, zrzeszaj±c± 11 tysiêcy kobiet lekarzy w 80 sekcjach i studentów medycyny, szczególnie zaanga¿owanych w problemy zdrowotne kobiet, zorganizowanych w 120 sekcjach.
AMWA prowadzi szeroko zakrojon± dzia³alno¶æ informacyjn± adresowan± nie tylko do lekarzy i studentów medycyny lecz równie¿ do kobiet poprzez:
- codzienne 30-minutowe audycje telewizyjne (Discovery Channel) informuj±ce o czynnikach ryzyka wp³ywaj±cych szczególnie na zdrowie kobiety i sposobach ich zwalczania,
- programy radiowo-telewizyjne promuj±ce produkty spo¿ywcze i kosmetyczne dla kobiet,
- ogólnoamerykañsk± akcjê wykrywania chorób tarczycy i uk³adu moczowego u kobiet.
Cz³onkowie AMWA otrzymuj± bezp³atnie kwartalnik The Journal of the American Women's Association (JAMWA) po¶wiêcony najnowszym osi±gniêciom naukowym zwi±zanym ze zdrowiem kobiet oraz liczne periodyki informuj±ce o pracach i osi±gniêciach Towarzystwa.
Ponadto sporo publikacji adresowanych jest do kobiet. Np. w 1995 roku ukaza³ siê 708-stronicowy poradnik dla kobiet pt. Women's Complete Healtbook zawieraj±cy podstawowe, praktyczne informacje dotycz±ce aspektów zdrowia i choroby u kobiet.
W marcu 1998 roku w Miami na Florydzie odby³a siê pierwsza miêdzynarodowa konferencja AMWA, w której uczestniczyli lekarze z ca³ego ¶wiata, miedzy innymi reprezentantki Europejskiego, Afrykañskiego i Australijskiego Towarzystwa Medycyny Kobiet.
W 1988 roku rz±d australijski powo³a³ Akademicki Doskonal±cy O¶rodek Medycyny Kobiet steruj±cy nauczaniem i badaniami naukowymi w problematyce zdrowia kobiet, natomiast w Europie Zachodniej 17 krajów zrzeszonych jest w Miêdzynarodowym Towarzystwie Medycyny Kobiet (MWIA), które prowadzi dzia³alno¶æ podobn± do amerykañskiego Towarzystwa, jakkolwiek w wê¿szym zakresie.
W pierwszej konferencji w Miami udzia³ wziê³o ponad 200 lekarzy-kobiet, g³ównie ginekologów. Polskê, na zaproszenie skierowane do Zarz±du G³ównego Towarzystwa Internistów Polskich, reprezentowa³y doc. dr hab. Maria Podolak-Dawidziuk z Akademii Medycznej we Wroc³awiu oraz ni¿ej podpisana.
Wyk³adowcami byli profesorowie, g³ównie uniwersytetów amerykañskich ró¿nych specjalno¶ci medycznych i pozamedycznych, a tematy poruszane w czasie trwania 5-dniowej konferencji dotyczy³y najogólniej rzecz bior±c problemów diagnostycznych, terapeutycznych, profilaktycznych stanów chorobowych, specyficznych dla kobiet w ró¿nym wieku.
Wiele miejsca po¶wiêcono aspektom prawnym i socjalnym dotycz±cych kobiet amerykañskich. Organizacja konferencji by³a bezb³êdna, czas wykorzystano maksymalnie - nawet lunch nie mo¿na by³o spo¿yæ bez dyskusji o kobietach - odbywa³ siê bowiem zawsze pod has³em meet the expert.
Jakkolwiek trudno zaakceptowaæ wyra¿ony, zreszt± ¿artobliwie, we wstêpie do jednego z wyk³adów pogl±d, ¿e "ca³a populacja sk³ada siê z kobiet i nie-kobiet" to wydaje siê, ¿e problemowi zdrowia kobiet i w Polsce trzeba bêdzie po¶wiêciæ wiêcej uwagi. Zrozumieli to kardiolodzy, którzy w ramach Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego utworzyli Sekcjê Chorób Serca u Kobiet.
Zarz±d G³ówny Towarzystwa Internistów Polskich w czerwcu tego roku powo³a³ Sekcjê Zdrowia Kobiet, której celem jest zapoznanie lekarzy pierwszego kontaktu z problemami dotycz±cymi zdrowia i choroby u kobiet w ró¿nym wieku tak, by mo¿liwe by³o w³a¶ciwe postêpowanie profilaktyczne, zwalczaj±ce czynniki ryzyka. Znajomo¶æ odmiennych ni¿ u mê¿czyzn objawów klinicznych ró¿nych stanów chorobowych u kobiet pozwoli na wcze¶niejsze rozpoznanie i wdro¿enie w³a¶ciwego leczenia. By to osi±gn±æ, konieczna jest wspó³praca i udzia³ w szkoleniach wielu specjalistów. O tê wspó³pracê sekcja bêdzie zabiegaæ.
W dniach 7 - 9 maja 1998 r. w Grand Hotelu, w uzdrowisku trójmiejskim w Sopocie, odby³o siê historyczne I Sympozjum "Ch³oniaki skóry: patogeneza i leczenie". Organizatorzy Sympozjum: Klinika Dermatologiczna AM w Gdañsku - prof. Jadwiga Roszkiewicz, Zarz±d Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego, prof. Wies³aw Gliñski oraz Sekcja Onkologii Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego - prof. Feliks W±sik. Gospodarzem i przewodnicz±cym Komitetu Organizacyjnego Sympozjum by³a prof. Jadwiga Roszkiewicz - kierownik Katedry i Kliniki Chorób Skórnych i Wenerycznych AM w Gdañsku.
Sympozjum sponsorowa³a oraz uczestniczy³a tak¿e w pracach przygotowawczych firma Schering-Plough Central East A.G. Wziê³o w nim udzia³ ponad 200 uczestników, w tym wybitni eksperci w zakresie omawianej tematyki, reprezentuj±cy niemal wszystkie o¶rodki naukowe kraju. Przedstawiono 28 prac, w tej liczbie 21 w formie referatów oraz 7 w postaci plakatów.
W przeddzieñ obrad mia³o miejsce uroczyste otwarcie oraz powitanie uczestników przez prof. J. Roszkiewicz. W przemówieniu powitalnym podkre¶lono szczególny charakter Sympozjum, uwzglêdniaj±cy po raz pierwszy problematykê zwi±zan± ze z³o¶liwymi ch³oniakami skóry, zw³aszcza z ich patogenez±, diagnostyk± i leczeniem. Prof. J. Roszkiewicz wyrazi³a nadziejê kontynuowania tego rodzaju spotkañ w przysz³o¶ci, co pozwoli³oby na przedstawianie polskich i ¶wiatowych osi±gniêæ oraz wytyczenie kierunków badawczych w tym zakresie.
Pierwsz± sesjê naukow± poprzedzi³y wyst±pienia wprowadzaj±ce prof. J. Roszkiewicz, prof. W. Gliñskiego oraz prof. F. W±sika, w których akcentowano odczuwalny ostatnio postêp w zakresie badañ dotycz±cych ch³oniaków z³o¶liwych skóry oraz podsumowano osi±gniêcia nauki polskiej w tej problematyce. Nastêpnie prof. F. W±sik z Kliniki Dermatologicznej z Wroc³awia omówi³ wspó³czesn± klasyfikacjê z³o¶liwych ch³oniaków skóry uwzglêdniaj±c tak¿e kontrowersje i w±tpliwo¶ci w tym zakresie. Wyst±pienie by³o ilustrowane bardzo bogat± i pouczaj±c± kazuistyk± ró¿nego rodzaju odmian i postaci klinicznych ch³oniaków.
Z kolei dr H. Niewiadomska z Katedry i Kliniki Onkologii z £odzi przedstawi³a metody immunomorfologiczne stosowane w diagnostyce ch³oniaków.
Prof. W. Gliñski z o¶rodka warszawskiego w swoim wyst±pieniu zapozna³ uczestników Sympozjum z ciekawym zagadnieniem epidermotropizmu komórki nowotworowej w ch³oniakach skóry oraz jej immunofenotypem. Zwróci³ uwagê, ¿e epidermotropizm jest cech± wczesnych stadiów ch³oniaków skóry, co wi±¿e siê z dominacj± limfocytów typu Th 1.
Ekspresja antygenów limfocytów T w naciekach skórnych i krwi obwodowej w ch³oniakach skóry typu T by³a tematem wyst±pienia dr M. Pawelczyk z Kliniki Dermatologicznej w Poznaniu. Autorka zaznaczy³a, ¿e w wiêkszo¶ci przypadków w naciekach nowotworowych obserwowano immunotyp swoisty dla limfocytów T.
Zespó³ Kliniki Dermatologicznej AM w Gdañsku (dr B. Nedoszytko i prof. J. Roszkiewicz) omówi³ zagadnienia dotycz±ce diagnostyki cytogenetycznej T-komórkowych ch³oniaków skóry. Autorzy przedstawili ciekawe wyniki badañ w³asnych, które wskazuj± na wyra¼n± przydatno¶æ analizy cytogenetycznej zarówno w diagnostyce, jak i rokowaniu takich ch³oniaków jak zespó³ Sezary'ego oraz ziarniniak grzybiasty. Zwrócono uwagê, i¿ w miarê wzrostu stopnia z³o¶liwo¶ci klinicznej wzrasta stopieñ zmian chromosomowych.
Sesja II rozpoczê³a siê wyst±pieniem prof. W. Jêdrzejczaka z Kliniki Chorób Wewnêtrznych i Hematologii AM w Warszawie pt. Groft versus host disease, w którym wykazano, i¿ choroba - przeszczep przeciwko gospodarzowi, wystêpuje jako powa¿ne i pogarszaj±ce rokowanie powik³anie po przeszczepach szpikowych stosowanych w leczeniu bia³aczek. Autor w oparciu o w³asne do¶wiadczenia na¶wietli³ w sposób niezwykle pouczaj±cy i kompetentny dodatnie i ujemne strony leczenia bia³aczek metod± przeszczepów.
Rola chemioterapii w leczeniu chorób skóry to tytu³ referatu dr J. Dwilewicz-Trojaczek z Kliniki Chorób Wewnêtrznych z Warszawy, w którym w sposób pouczaj±cy, zw³aszcza dla dermatologów, przedstawiono problematykê od strony internistycznej.
Dr M. We³nicka-Ja¶kiewicz, dr H. Dziadziuszko i prof. J. Jassem z Kliniki Onkologii i Radioterapii AM w Gdañsku, opieraj±c siê na w³asnym, bogatym do¶wiadczeniu, przedstawili niezmiernie wa¿ny aktualnie problem, jakim jest strategia leczenia z³o¶liwych nieziarniczych ch³oniaków. Po na¶wietleniu wspó³czesnych pogl±dów na klasyfikacjê ch³oniaków nieziarniczych z uwzglêdnieniem klasyfikacji przyjêtej przez NCJ, wyró¿niaj±cej trzy zasadnicze postacie wymagaj±ce odrêbnego postêpowania, autorzy zwrócili uwagê, i¿ przed podjêciem decyzji dotycz±cej leczenia konieczne jest uwzglêdnienie czynników prognostycznych. Zalicza siê do nich m.in. stopieñ z³o¶liwo¶ci histologicznej, zaawansowania klinicznego, wielko¶æ zmian, stan sprawno¶ci chorego, objawy ogólne, poziom LDH. Zaznaczono, i¿ rokowanie uzale¿nione jest w du¿ym stopniu od pierwszej decyzji terapeutycznej. Najwiêcej za¶ kontrowersji pod tym wzglêdem budzi leczenie ch³oniaków o niskim stopniu z³o¶liwo¶ci: od polityki typu wait and see do intensywnej chemioterapii. Autorzy s± zdania, i¿ w I i II stopniu zaawansowania, w postaci ograniczonej z du¿ym powodzeniem mo¿na zastosowaæ napromienianie zarówno samodzielne, jak i w skojarzeniu z chemioterapi±. Natomiast u chorych w III i IV stopniu zaawansowania choroby nale¿y przyj±æ politykê wyczekuj±c± i wdro¿yæ leczenie dopiero w chwili nasilenia objawów klinicznych, zastosowaæ chemioterapiê monolekow±, najczê¶ciej lekami alkiluj±cymi lub podj±æ próbê chemioterapii wielolekowej, a ostatnio tak¿e wysokodawkowej, wspart± czynnikami wzrostu i przeszczepem szpiku. W oparciu o dotychczasowe obserwacje kliniczne autorzy wysuwaj± jednak pogl±d, i¿ w tej grupie chorych nawet tego rodzaju postêpowanie terapeutyczne pozwala jedynie zwiêkszyæ odsetek odpowiedzi i nieco wyd³u¿yæ okres trwania remisji, bez wyra¼nego wp³ywu na szansê prze¿ycia. Do¶wiadczenia ostatnich dwunastu lat, czyli okres wprowadzenia wielolekowej chemioterapii, pozwalaj± jednak zmieniæ rokowanie w grupie ch³oniaków o wysokim stopniu z³o¶liwo¶ci z choroby o fatalnym rokowaniu w chorobê, któr± stosunkowo czêsto mo¿na wyleczyæ.
Rolê fotochemoterapii i rentgenoterapii w polskim schemacie leczenia ch³oniaków skóry przedstawi³ prof. W. Placek, reprezentuj±cy zespó³ autorów z Kliniki gdañskiej i poznañskiej (M. Pawlaczyk, M. Ka¼mierowski, E. Jasiel-Walikowska, J. Bowszyc, J. Roszkiewicz).
Nowe spojrzenie i w³asne do¶wiadczenia w zakresie przydatno¶ci retinoidów, interferonu alfa i cytostatyków w leczeniu ch³oniaków skóry T komórkowych przedstawili dr, dr: S. Kotlarek-Haus, F. W±sik, J. Nowicka, L. Usnarska-Zubkiewicz, M. Jeleñ, T. Ko³odziej z Kliniki Dermatologicznej AM w Wroc³awiu. Natomiast zespó³: dr B. Mikulska, prof. A. Nowak i dr L. Zalewska-Kubicka z Kliniki Dermatologicznej AM w Szczecinie przedstawi³ wyniki leczenia ziarniniaka grzybiastego przy u¿yciu akceleratora elektronowego i retinoidów.
W sesji II omówiono zagadnienia zwi±zane z zastosowaniem kortykosterydów w dermatologii. Wprowadzeniem do tej problematyki by³o interesuj±ce, oparte w du¿ej mierze na w³asnym, bogatym do¶wiadczeniu, wyst±pienie prof. A. Langnera reprezentuj±cego o¶rodek naukowy w Warszawie, w którym na¶wietli³ istotê postêpu w lecznictwie dermatologicznym zwi±zanym z now± generacj± kortykosterydów.
Nastêpnie dr A. Wilkowska z Kliniki Dermatologicznej w Gdañsku wyg³osi³a referat pt. Zasady stosowania ró¿nych form mometazonu i innych preparatów sterydowych w leczeniu alergicznych chorób skóry. Uwzglêdniaj±c najnowsze osi±gniêcia autorka w sposób rzeczowy przedstawi³a mechanizm dzia³ania stosowanych miejscowo kortykosterydów. Zastosowanie i przydatno¶æ Elocomu w leczeniu ³uszczycy w oparciu o w³asne do¶wiadczenia omówi³ dr V. St±pór z Kliniki Dermatologicznej AM w Warszawie.
Sesjê II Sympozjum zakoñczy³o interesuj±ce z punktu widzenia praktyczno-klinicznego wyst±pienie D. Rosiñskiej z Warszawy. Autorka uwzglêdni³a kontrowersyjny problem stosowania leków sterydowych u dzieci. Bior±c pod uwagê specyfikê oraz patofizjologiê skóry dzieci dr Rosiñska przedstawi³a w³asny pogl±d na temat wskazañ i przeciwwskazañ do stosowania miejscowego preparatów sterydowych w przebiegu zapalnych dermatoz wieku dzieciêcego.
III sesja Sympozjum po¶wiêcona by³a kazuistyce wybranych i rzadko wystêpuj±cych, ciekawych pod wzglêdem cech klinicznych i przebiegu przypadków z³o¶liwych ch³oniaków skóry.
O¶rodek wroc³awski (dr T. Ko³odziej, prof. F. W±sik, dr M. Jeleñ, dr I. Nowicka) przedstawi³ chorego z rozpoznaniem Subcutaneous T-cell lymphoma.
Zespó³ z Kliniki Dermatologicznej AM w Szczecinie (prof. A. Nowak, dr, dr B. Mikulska, B. Szamer, L. Zalewska-Kubiñska, K. Turek-Urasiñska, J. Fiedorowicz) omówi³ dwa przypadki: Dermatoza z ekspresj± typu T-cell lymphoma u pracowników przemys³u w³ókien syntetycznych oraz B-cell lymphoma cutis.
Prof. B. Toruñ i dr D. Wojnowska z Kliniki Dermatologicznej w Lublinie omówi³y przypadek chorego z rozpoznaniem Pierwotnie olbrzymiokomórkowy ch³oniak CD 30+ komórkowy.
Chorego z rozpoznaniem Ch³oniak CD 30+ w przebiegu papulosis lymphomatoides omówi³ zespó³ Kliniki Dermatologicznej oraz Patomorfologii AM w Gdañsku (prof., prof. J. Roszkiewicz, A. Roszkiewicz, dr B. Kobierska).
Przedstawione przypadki wzbudzi³y du¿e zainteresowanie ze strony uczestników Sympozjum, co wyrazi³o siê o¿ywion± dyskusj±. Wspóln± ich cech± by³o przygotowane na wysokim poziomie opracowanie przy u¿yciu najnowszych metod diagnostycznych. W ten sposób ka¿dy omówiony przypadek stanowi³ odrêbny referat o du¿ych walorach poznawczych.
Drugi dzieñ Sympozjum zakoñczy³ uroczysty bankiet w niepowtarzalnej scenerii Grand Hotelu w Sopocie, na który uczestników Sympozjum zaprosi³a firma Schering-Plough Central East A.G.
Bankiet u¶wietni³o wyst±pienie Przewodnicz±cego Sekcji Onkologii PTD prof. F. W±sika oraz g³ównego organizatora i gospodarza Sympozjum prof. J. Roszkiewicz.
W obu wyst±pieniach wyeksponowano historyczne znaczenie sopockiego Sympozjum oraz wyra¿ono potrzebê kontynuowania tego rodzaju spotkañ w przysz³o¶ci.
W ostatnim dniu obrad mia³a miejsce IV sesja, plakatowa, podczas której przeprowadzono dyskusjê nad przedstawionymi w sposób graficzny problemami dotycz±cymi kazuistyki, nowoczesnej diagnostyki oraz metod leczenia. Trzy plakaty przygotowa³ zespó³ Kliniki Dermatologicznej w Gdañsku, jeden - Kliniki Dermatologicznej w Poznaniu oraz trzy ze Sto³ecznego Szpitala Dermatologicznego w Warszawie (w tym jeden wspólnie z Klinik± Dermatologiczn± AM).
Na plakatach zespo³u Kliniki Dermatologicznej w Gdañsku przedstawiono: ziarniniak grzybiasty u chorego papulosis lymphomatoides, przy³uszczycê plackowat± u dzieci (2 przypadki), zastosowanie reakcji PCR w diagnostyce ch³oniaków skóry z komórek T.
Plakaty zespo³u Sto³ecznego Szpitala Dermatologicznego (E. Maciejowska, B. Waszkowiak, W. ¯ó³towski, B. Zdrodowska-Stefanów ilustrowa³y Lymphoma typu B, Leukemia lymphotica typu T, Mycosis fungoides.
O potrzebie i przydatno¶ci sesji plakatowej mo¿e ¶wiadczyæ o¿ywiona dyskusja oraz wymiana pogl±dów. Na podkre¶lenie zas³uguje wysoki poziom merytoryczny oraz walory plastyczne przedstawionych plakatów.
Zamkniêcia Sympozjum dokonali: prof. J. Roszkiewicz - gospodarz i organizator spotkania, prof. W. Gliñski i prof. F. W±sik.
Podsumowuj±c ca³o¶æ Sympozjum pragnê podkre¶liæ, i¿ tematyka dotycz±ca z³o¶liwych ch³oniaków skóry by³a przegl±dem najnowszych osi±gniêæ naukowych w zakresie ich patogenezy, diagnostyki oraz leczenia. Oprócz obrad, które toczy³y siê w piêknej scenerii Grand Hotelu w Sopocie, w znanym nie tylko w Polsce kurorcie, nie mniej istotne by³y równie¿ liczne rozmowy naukowe i dyskusje, tak¿e poza sesjami naukowymi.
Na podkre¶lenie zas³uguje liczny udzia³ w sopockim spotkaniu wybitnych i znanych polskich profesorów dermatologów, których aktywne uczestnictwo w poszczególnych sesjach mia³o znacz±cy wp³yw na przebieg i rangê obrad.
Sympozjum towarzyszy³a piêkna, s³oneczna, w maju spotykana tylko nad Ba³tykiem, pogoda.
Zarówno inicjatorom, organizatorom oraz gospodarzom Sympozjum nale¿± siê s³owa uznania za sprawny jego przebieg, a tak¿e wyrazy serdecznego podziêkowania za okazan± go¶cinno¶æ i przyjemn± atmosferê, jak± odczuwa³o siê podczas ca³ego spotkania.
prof. Henryk Szarmach
dr med. Bogus³aw Nedoszytko
W dniu 27 czerwca br. dokonano uroczystego otwarcia Stacji Dializ w Szpitalu Specjalistycznym w Ko¶cierzynie. Kierownikiem Stacji jest dr med. Pawe³ Syzdó³, specjalista z zakresu chorób wewnêtrznych i nefrologii, do tej pory wieloletni pracownik Kliniki Nefrologii Instytutu Chorób Wewnêtrznych CSK WAM w Warszawie.
Stacja liczy 10 stanowisk do przewlek³ego leczenia hemodializami oraz dodatkowe 2 stanowiska do leczenia chorych z ostr± niewydolno¶ci± nerek. Trzy dni wcze¶niej przeprowadzono dwa pierwsze zabiegi hemodializy u chorych przewlekle hemodializowanych do tej pory w innych o¶rodkach województwa gdañskiego.
Nie ulega w±tpliwo¶ci, ¿e otwarcie tej stacji przynajmniej czê¶ciowo, ale niestety na krótki czas, poprawi sytuacjê chorych wymagaj±cych takiego leczenia na terenie województwa gdañskiego. Niemniej jednak, aby uzyskaæ trwa³± poprawê w zakresie tego rodzaju leczenia nerkozastêpczego na terenie obecnego naszego województwa, nale¿a³oby stworzyæ co najmniej dodatkowo dwie takie same stacje.
Podczas uroczysto¶ci otwarcia Stacji Dializ by³ obecny m.in. Burmistrz miasta Ko¶cierzyny, który odznaczy³ prof. Boles³awa Rutkowskiego medalem "600-lecia Miasta Ko¶cierzyny" w dowód uznania za zas³ugi po³o¿one w rozwój nowo otwartej stacji. Tydzieñ wcze¶niej udekorowano równie¿ prof. B. Rutkowskiego medalem "Zas³u¿ony dla Województwa Gorzowskiego" za znaczny wk³ad w rozwijanie dializoterapii na tamtym terenie.
Uroczysto¶æ otwarcia Stacji Dializ zosta³a poprzedzona warsztatami naukowo-szkoleniowymi, których organizatorami byli: Klinika Chorób Nerek AMG, Gdañsko-Pomorski Oddzia³ Polskiego Towarzystwa Nefrologicznego oraz firma Janssen-Cilag. Warsztaty by³y po¶wiêcone stosowaniu erytropoetyny u chorych przewlekle dializowanych i pozwoli³y na podzielenie siê dziesiêcioletnimi do¶wiadczeniami w stosowaniu tego leku.
prof. Jacek Manitius -
Program Warsztatów Naukowo-Szkoleniowych:
Zasady leczenia rHuEPO (NKF-DOQI-guidelines) - prof. Boles³aw Rutkowski (Gdañsk)
Wp³yw leczenia rHuEPO na uk³ad sercowo-naczyniowy - prof. Andrzej Ksi±¿ek (Lublin)
Wp³yw leczenia rHuEPO na jako¶æ ¿ycia chorych dializowanych - prof. Micha³ My¶liwiec (Bia³ystok)
Stan leczenia rHuEPO w Polsce - prof. Jacek Manitius (Gdañsk)
Wydzia³ In¿ynierii Materia³owej i Ceramiki AGH
Polskie Stowarzyszenie Biomateria³ów, Komitet Badañ Naukowych
organizuj± IX Konferencjê "Biomateria³y w medycynie i weterynarii", która odbêdzie siê w Rytrze w dniach 25-28.10.1998 r. Zakres tematyczny konferencji:
- in¿ynieria materia³owa dla medycyny i weterynarii,
- badania w³a¶ciwo¶ci fizycznych i chemicznych biomateria³ów,
- oddzia³ywanie biomateria³ów z tkankami,
- badania do¶wiadczalne i kliniczne,
- implanty wêglowe i ceramiczne w medycynie i weterynarii,
- endoprotezoplastyka stawu biodrowego,
- promocja polskich rozwi±zañ technologicznych w zakresie biomateria³ów.
Akademia Górniczo-Hutnicza, Wydzia³ In¿ynierii Materia³owej i Ceramiki, Katedra Ceramiki Specjalnej,
30-059 Kraków, Al. Mickiewicza 30/A-3,
tel. (012) 617-24-96, fax (012) 633-46-30
zaprasza na posiedzenie naukowe, które odbêdzie siê w dniu 13 pa¼dziernika o godz. 11.00 w sali wyk³adowej nr 2 Wydzia³u Farmaceutycznego AMG przy Al. gen. J. Hallera 107. Dr farm. Bogus³aw Pilarski (District Manager Pfizer Corporation Polska Pó³nocna) wyg³osi referat pt: Farmakoekonomia - podstawowe pojêcia i definicje, metody badawcze.
£ód¼, dnia 12.07.1998 r.
w imieniu pierwszych absolwentów AMG, którym los pozwoli³ doczekaæ i uczestniczyæ w piêknej uroczysto¶ci jubileuszowej 50-lecia wznowienia dyplomów lekarskich, mam wielki zaszczyt z³o¿yæ Jego Magnificencji bardzo gor±ce podziêkowanie za podjête inicjatywy, zaanga¿owanie organizacyjne i osobisty udzia³ w tym rzadko spotykanym, a dla nas wa¿nym i presti¿owym wydarzeniu. Ca³o¶æ uroczysto¶ci przebiega³a w bardzo podnios³ej i dostojnej atmosferze, czemu sprzyja³a obecno¶æ najwy¿szych W³adz Uczelni: Magnificencji Rektora, Senatu, Dziekana Wydzia³u Lekarskiego i Cz³onków Rady Wydzia³u. Wyst±pienie Magnificencji skierowane do jubilatów by³o ujmuj±co serdeczne i wzruszaj±ce. Z r±k Magnificencji jubilaci otrzymali piêknie wykonane i uroczyste, pisane po ³acinie, wznowione dyplomy, pami±tkowe Medale AMG oraz bardzo ³adne albumy ilustruj±ce wa¿niejsze wydarzenia z historii Uczelni. Poza tym jubilaci zostali uhonorowani pami±tkowymi Medalami 1000-lecia m. Gdañska. W przebieg uroczysto¶ci zosta³y umiejêtnie wkomponowane wystêpy chóru akademickiego.
Magnificencjo Rektorze, my jubilaci byli¶my ol¶nieni, zarówno wyborem miejsca dla uroczysto¶ci, jak i bogactwem jej programu. By³o to wielkie dla nas prze¿ycie, którego odpowiednika w dotychczasowym naszym ¿yciu nie znajdujemy. Wszystko to razem sprawia, ¿e jeste¶my Magnificencji niezwykle wdziêczni za tak wysokie uhonorowanie nas jako wychowanków tej piêknej i coraz wspanialszej Uczelni. Bardzo gor±co dziêkujemy Magnificencjo Rektorze za wszystko, co Pan dla nas by³ ³askaw uczyniæ. Równie¿ i za to, ¿e wzi±³ Pan osobi¶cie udzia³ w naszych kole¿eñskich spotkaniach w czê¶ci nieoficjalnej podczas wspania³ego bankietu w Jelitkowie oraz za przes³ane na adresy jubilatów fotografie z uroczysto¶ci jubileuszowej bêd±ce dla nas trwa³± i niezwykle mi³± pami±tk± z przepiêknych chwil, których Pan by³ sprawc±. Dziêkujemy!
Vivat Academia Medica Gedanensis!
prof. Zbigniew Onisk
Inowroc³aw, 11 lipca 1998 r.
Wielce wzruszony okazan± ¿yczliwo¶ci± i go¶cinno¶ci± pragnê serdecznie podziêkowaæ Jego Magnificencji, a tak¿e za Jego po¶rednictwem Dziekanowi Wydzia³u Lekarskiego Panu prof. Januszowi Galiñskiemu i wszystkim wspó³pracownikom za umo¿liwienie nie tylko mnie, ale tak¿e ca³ej mojej rodzinie udzia³u w tak wspania³ej uroczysto¶ci Jubileuszu 50-lecia wznowienia dyplomu lekarskiego.
Jednocze¶nie gor±co dziêkujê Jego Magnificencji za zaszczytne uhonorowanie Medalem Pami±tkowym Akademii Medycznej w Gdañsku, a szczególnie za obdarowanie piêknym i cennym albumem i zdjêcia fotograficzne upamiêtniaj±ce tê uroczysto¶æ.
¯ycz±c Jego Magnificencji Rektorowi i ca³ej spo³eczno¶ci akademickiej dalszych sukcesów i powodzenia w trudnej i ofiarnej pracy pozostajê z wyrazami g³êbokiego szacunku i powa¿ania
Walerian Koz³owski
¦wiecie, 11 lipca 1998 r.
Panie Rektorze
Chocia¿ z opó¼nieniem, ale bardzo serdecznie chcieli¶my Panu Rektorowi podziêkowaæ za piêkn± uroczysto¶æ odnowienia dyplomów. By³a ona zorganizowana z tak± serdeczno¶ci±, z pietyzmem dla nas, starszych ju¿ ludzi, ¿e pozostanie na d³ugo w naszej pamiêci.
Jeste¶my za tê uroczysto¶æ ogromnie wdziêczni, bo przypomnia³a nam zwi±zki z nasz± Alma Mater, pozwoli³a przypomnieæ bardzo dawne, szczê¶liwe lata. Dziêkujemy.
A. Tymiñska-Petelska
Mieczys³aw Petelski
Gdañsk, dnia 2 lipca 1998 r.
Prof. dr Zdzis³aw Wajda
jako senior absolwentów Akademii Medycznej w Gdañsku pragnê wyraziæ Jego Magnificencji i Senatowi Akademii Medycznej moj± najg³êbsz± i najserdeczniejsz± wdziêczno¶æ za piêkn± i podnios³± uroczysto¶æ 50-lecia absolutorium 1948 r.
Szczególny to by³ ten nasz rok, wiêc prze¿yli¶my przy spotkaniu wiele wzruszeñ - my, którym dane by³o prze¿yæ "... lata chmurne, ale te¿ i lata dumne...".
Dla mnie osobi¶cie (wieloletniego pracownika AMG) uroczysto¶æ tak podnios³a mia³a dodatkowo szczególne znaczenie. Sprawi³a ona bowiem, i¿ pamiêæ prze¿ytych w Alma Mater lat pozostanie jako piêkne i szlachetne wspomnienie napawaj±ce otuch± i wiar± w ludzi.Koñcz±c niekonwencjonalnie, dziêkujê z g³êbi serca raz jeszcze z g³êbokim szacunkiem i staropolskim "Bóg zap³aæ".
Maria Mi³odrowska
PS. Piszê we w³asnym imieniu, ale tak my¶l± wszyscy - my, absolwenci 1948 r. - pierwszego roku po okupacji!
Sopot, 13.07.1998 r.
Chcia³abym t± drog± z³o¿yæ serdeczne podziêkowania Tym Wszystkim, którzy zainspirowali i zorganizowali w dniu 26 czerwca 1998 r. wspania³± uroczysto¶æ Wznowienia Dyplomów Lekarskich pierwszych absolwentów z r. 1948 r. Wydzia³u Lekarskiego w Gdañsku.
W szczególno¶ci dziêkujê Jego Magnificencji Rektorowi Akademii Medycznej w Gdañsku prof. Zdzis³awowi Wajdzie za Jego bardzo osobisty i bardzo ciep³y stosunek do pozosta³ych z 44-osobowej grupy tych¿e absolwentów 16 starych lekarzy.
Dziêkujê za umo¿liwienie mi po¶redniego uczestnictwa w tej uroczysto¶ci, otrzymany dyplom w piêknym jêzyku ³aciñskim, 2 medale, album Vivat Academia Medica Gedanensis Zdzis³awa Wajdy, Kardiologiê starszego wieku pod redakcj± Gra¿yny ¦wi±teckiej, purpurow± ró¿ê i zdjêcia z tej¿e uroczysto¶ci.
Po 50. latach od otrzymania absolutorium, po 35. latach pracy zawodowej, u schy³ku ¿ycia czujê siê wreszcie dowarto¶ciowana jako lekarz.
Z wyrazami g³êbokiego powa¿ania i wdziêczno¶ci
Maria K³oskowska-Bartnicka
Ju¿ dwa dni trwa powstanie. Zg³asza siê do mnie dr "Moszczeñski" oznajmiaj±c, ¿e zosta³ mianowany komendantem szpitala i prosi o pomoc przy jego organizacji. Idziemy obejrzeæ teren przysz³ego szpitala, który ma siê mie¶ciæ w s±siednim domu, Mokotowska 55, gdzie znajdowa³ siê internat Sióstr Zmartwychwstanek.
- Czym pan dysponuje? - pytam.
- Niczym, liczê na ludzi.
Doktora "Moszczeñskiego" zna³am ju¿ wcze¶niej. Leczy³ siê u mnie w Klinice Chirurgii Szczêkowej. Przedstawi³ siê wówczas jako profesor medycyny, aktualnie pracuj±cy jako dozorca s±siedniego domu. Zrozumia³am, ¿e siê ukrywa, wola³am wiêcej nie wiedzieæ - tak by³o bezpieczniej.
A wiêc ogl±damy pomieszczenie: sala operacyjna ma siê mie¶ciæ w poprzecznej oficynie (dwupiêtrowej) w podwórzu. Dr "Moszczeñski" zleci³ mi organizacjê i opiekê nad sal± operacyjn±. Obok operacyjnej du¿a sala z ³ó¿kami dla chorych. Na drugim piêtrze znajduj± siê równie¿ pomieszczenia - du¿e, z ³ó¿kami.
Z mojego prywatnego gabinetu wêdruj± do szpitala ja³owe opatrunki pieczo³owicie zbierane w ró¿nych okoliczno¶ciach, denaturat, umywalka, stolik. Wszystko siê przyda³o, zewsz±d p³yn± ¶rodki opatrunkowe, po¶ciel, bielizna.
Komendant "Moszczeñski" nie myli³ siê licz±c na ludzi. Zg³aszaj± siê lekarze oraz ludzie chêtni do pomocy. Jako jeden z pierwszych dr Masiukiewicz, g³ówny chirurg, wzór obowi±zkowo¶ci, punktualny, opanowany (wydaje siê twardy jak ska³a) drugi chirurg (?), starszy ju¿, szczup³y, wysoki, internista dr "Klara" zastêpca komendanta. Nieco pó¼niej dr Felek Loth, który w³a¶nie w dniu rozpoczêcia powstania rano zosta³ zwolniony z Pawiaka, potem dr Alojzy Maciejewski. Szefem sanitarnym by³ dr "Kozio³". Personel pomocniczy: Marysia £annicka, sanitariuszka (chyba wówczas studentka), m³oda, szczup³a, skupiona siostra operacyjna, na której twarzy maluje siê jaka¶ zaciêto¶æ; ¶wietny pracownik, m³ody ch³opiec, szczup³y, wysoki blondyn, którego siostra jest ³±czniczk±, i jego kolega - to sanitariusze oraz ³±czniczka "Merka" i inne osoby, które obecnie trudno mi sobie przypomnieæ.
Ale oto z pamiêci wy³ania siê jeszcze kto¶ - kogo czêsto wspominam, chocia¿ nie nale¿a³ do zespo³u operacyjnego.
Gdzie jeste¶, szanowna Pani Dozorczyni Szpitala Powstañczego przy Mokotowskiej 55? Oto, wstrz±¶niêta, widzê Ciê zamiataj±c± podwórze w ten smutny, szary ranek. Przecie¿ to wczoraj pochowali Twego mê¿a, omy³kowo zabitego przez powstañców, a Ty ju¿ dzisiaj od rana przejê³a¶ jego s³u¿bê. Na cmentarzyk po drugiej stronie ulicy Mokotowskiej idzie za trumn± skromny orszak - chyba trzy osoby: dr "Klara", obok ¿ony, przygarbiona niesie jaki¶ sk±py kwiatek. Zobaczy³a mnie i machnê³a z rezygnacj± rêk±. Jeszcze przed dwoma dniami, gdy my przemyka³y¶my przez podwórko Szpitala, chroni±c siê przed od³amkami granatów, Pan Dozorca nieczu³y na rzeczywisto¶æ, systematycznie ze spokojem, jak codziennie uprz±ta³ podwórze. Trzeba jeszcze co¶ uprz±tn±æ w bocznej, wypalonej oficynie. M³odzi powstañcy poluj± na "go³êbiarzy" - widz± jak±¶ postaæ w mroku ruin...
- Rêce do góry! - krzycz±.
Pan Dozorca podniós³ rêce, ale jeden z ch³opców nie wytrzyma³ nerwowo - strzela - celnie...
Pani Dozorczyni, nazajutrz po pogrzebie mê¿a podejmuje sprz±tanie. Praca musi byæ wykonana!!!
Nasi Dozorcy!!! W s±siednim, "moim" domu Mokotowska 57, wpada do piwnicy Dozorca:
- Na dach bomby zapalaj±ce padaj±! - wrzeszczy.
- Jak to siê cholery boj± ¶mierci! - tupie uzbrojonymi w podkuwki buciorami w bruk, a¿ iskry siê sypi±.
I "cholery" - zawstydzone - wychodz± w¶ród trzasku rozrywaj±cych siê pocisków i ci±gn± schodami w górê, aby broniæ ojczystego, wspólnego dachu. Tacy s± nasi warszawscy dozorcy, stró¿e ³adu, obowi±zku i moralno¶ci w pokoju i w wojnie.
Tymczasem sala operacyjna ju¿ pracuje zanim zosta³a kompletnie wyposa¿ona. Pierwsi ranni. Tak, pamiêtam pierwsze powa¿ne przypadki: m³ody cz³owiek, ciê¿ki postrza³ klatki piersiowej. Dla nowicjuszki ciê¿ki wstrz±s. Zemdla³am przy asy¶cie. Co za wstyd! W 1939 r. tak ciê¿kich przypadków nie widzia³am, trafia³y z frontu do szpitali na peryferiach. Twarde postanowienie: je¶li mazgajstwo, to wyno¶ siê, albo twardo pracuj!
Nastêpni ranni - lawina. Przez g³owê przemyka my¶l - ¶mieræ za ojczyznê wcale nie ró¿ni siê od ¶mierci zadanej rêk± zbrodniarza. Pryska mit z poezji lat szkolnych. Tutaj tylko rzeczywisto¶æ - potworno¶æ ran.
Wieczór. Silny ogieñ artyleryjski na ulicê Krucz±. Dzieli nas tylko szereg domów. Wydaje siê, ¿e to dzieje siê tu¿ za naszymi plecami. Szyby posz³y ju¿ wcze¶niej, dmucha przez otwarte okno przy ka¿dym rozrywaj±cym siê pocisku.
D³ugi szereg noszy z rannymi ro¶nie. Dr Masiukiewicz operuje, drugi chirurg to starszy ju¿ lekarz. Ranni ci±gle przybywaj±. Pobie¿nie przegl±dam: rany g³owy, brzucha, klatki piersiowej, silne krwotoki - to pierwsza kolejno¶æ. Huraganowy ogieñ trwa. Wydaje siê, ¿e w±t³y, dwupiêtrowy budynek wraz ze sto³ami operacyjnymi i rannymi rozpadnie siê lada chwila. Dr Masiukiewicz myje rêce do operacji, patrzy na mnie i g³o¶no siê ¶miej±c opowiada jakie¶ dowcipy - to lekarstwo na grozê. Przez salê przebiega komendant szpitala - dr "Moszczeñski":
- Cze¶æ bohaterom! - znika. Ze ¶liczn± studentk±-sanitariuszk±, Marysi± £annick±, d³ugo ze ¶miechem wspominamy tê scenê. Bohaterstwo?! Staram siê byæ odwrócona ty³em do okna - je¶li r±bnie, to nie w twarz - my¶lê. Pró¿no¶æ? - nie wiem.
Praca idzie gor±czkowo i sprawnie, choæ personel siê nie zna. Na niskim sto³eczku siedzi dr Felicjan Loth. Jako¶ nie ma jeszcze dla niego stanowiska pracy, przyszed³ pó¼niej. Oba sto³y zajête, wszyscy maj± ju¿ swój dzia³ pracy. Rozumiem, jak mu ciê¿ko tak siedzieæ bezczynnie w tym piekielnym huku - ale On chce, przez poczucie godno¶ci, zaznaczyæ swoj± lojaln± postawê, ¿e trwa z nami. Podchodzê do niego:
- Niech Pan wyjdzie st±d! Przecie¿ jak w nas tu r±bnie nie bêdzie mia³ kto udzieliæ pomocy! Musi chocia¿ Pan pozostaæ, aby nas ratowaæ! - krzyczê. Poskutkowa³o - wyszed³ do schronu.
Na noszach jaki¶ mê¿czyzna, obok niego g³o¶no zawodzi jaka¶ kobieta:
Pochylam siê:
- Nie ¿yje.
- Co? - krzyczy dziko. Wygl±da, ¿e siê chce rzuciæ na mnie. Bliski huk jakiego¶ rozrywaj±cego siê pocisku - i kobieta odruchowo odskakuje za drzwi sali. Powraca ju¿ spokojniejsza, za¿enowana swoj± postaw±.
Rano spokojniej i nie ma rannych, chocia¿ huk dzia³ nie ustaje. Niemcy "pracuj±" nieco dalej. Pewno jaki¶ inny szpital operuje - bli¿szy pola bitwy.
Marysia £annicka le¿y na stole operacyjnym, ¶pi g³êboko mimo huku "pracuj±cych" dzia³.
- Tylko w wielkim wyczerpaniu mo¿na w tych warunkach spaæ - mówi dr Masiukiewicz.
Przynosz± m³odego mê¿czyznê, prawa górna i dolna koñczyna prawie odstrzelone. Wyrok: amputacja. Krótkie, ¿a³osne zwierzenie:
- By³em pod Monte Cassino - (skoczek) - komu bêdê potrzebny bez rêki i nogi... Tak lubi³em biegaæ!
Zapamiêta³am go. Gdy po kilku godzinach wyrwa³am siê, aby zobaczyæ, co siê z nim dzieje - w³a¶nie kona³. Obok siedzia³a jaka¶ kobieta, u której siê ukrywa³.
Narazi³am siê komendantowi M. W sto³ówce, przy ca³ym personelu, odebra³ mi prawo ustalania kolejno¶ci zabiegów (nie mia³am wówczas skoñczonej medycyny). Prze³knê³am pigu³kê, ale i tak zwyciêstwo by³o po mojej stronie - nadal pe³ni³am tê funkcjê, bo nikogo nie wskaza³ w zastêpstwie.
Przynosz± ch³opca oko³o 14-15 lat, rozdarta klatka piersiowa, w której szaleje obna¿one, zranione serce. Przytomny!!! Takie bij±ce serce widzia³am tylko na æwiczeniach fizjologii - u ¿aby. Tu miota siê serce cz³owieka - dziecka... Przychodzi dwóch nieco starszych kolegów z karabinami na ramionach:
- Co powiedzieæ Zo¶ce?
Pe³na powagi, dostojna, dojrza³a, z trudem wypowiedziana odpowied¼:
- Powiedz jak by³o.
To by³y jedyne s³owa. W g³osie kolegi s³ychaæ t³umione ³kanie, gdy mówi:
- Z nami te¿ tak bêdzie. W ty³ zwrot, wracaj± do swoich bojowych obowi±zków. Chirurg, ten starszy, usi³uje zeszyæ ranê serca - ig³a rozdziera je jeszcze bardziej... Ach! Czemu nie dr Masiukiewicz - my¶lê, ale czy on nad±¿y³by z ig³± za skurczami miotaj±cego siê serca?
Na salê wnosz± m³odego, silnego mê¿czyznê - zapalenie otrzewnej. Zdumiewaj±ce! Sk±d? Narkoza. Chirurg bierze nó¿, naciêcie skóry napiêtego brzucha i nagle chory umiera. Na salê wpadaj± ch³opcy:
- To by³ nasz wiêzieñ! By³ na us³ugach Niemców (Ukrainiec), skoczy³ z pierwszego piêtra na stra¿nika, chcia³ go obezw³adniæ, mo¿e zabiæ.
Jeste¶my jak sparali¿owani. Nikt nie kwapi siê do zdjêcia zw³ok ze sto³u. A tak zwykle czule i serdecznie zdejmujemy poszarpane cia³a tych naszych drogich umar³ych. Wreszcie dwaj ch³opcy-sanitariusze zdejmuj±, k³ad± na nosze, zaplataj± rêce na piersiach. Nagi, silnie zbudowany mê¿czyzna, o ciemnych oczach i krzaczastych brwiach, robi wra¿enie gro¼nego pos±gu.
A oto ³±czniczka, m³oda, drobna dziewczyna, prawie dziecko. Nie ¿yje. Nie ma ¿adnych obra¿eñ? Dok³adne oglêdziny. Pod praw± piersi± ranka wielko¶ci grochu.
- W±troba - wyrokuje dr Masiukiewicz krótko. Obok smutny, m³ody ch³opiec-m±¿ - podobno pobrali siê tego ranka.
- Trzeba oszczêdzaæ denaturat - apelujê. Zarówno dr. Masiukiewicza jak i siostrê operacyjn± dra¿ni moje sk±pstwo.
Od jakiego¶ czasu mamy du¿o wody. Wywiercono studniê w piwnicy. Personel dostaje jedno wiadro na osobê dziennie.
W moim mieszkaniu jest stale 13 osób. W tym kobiety "spod czo³gów". Przyszed³ równie¿ z bratem ranny w klatkê piersiow± Henryk Borowski - aktor - mój kuzyn. Wa¿ne, ¿e mog± siê myæ. Mój hotel w domu zmienia go¶ci, ale feralna "13" zawsze siê utrzymuje.
Trudno operowaæ przy stale sypi±cych siê tynkach i og³uszaj±cym huku rozszarpuj±cych siê pocisków. Przenosimy salê operacyjn± do piwnic, od frontu. Jest spokojniej. Chorzy pozostaj± na pierwszym i drugim piêtrze, ale piwnice te¿ s± zastawione ³ó¿kami.
O zmierzchu s³ychaæ pod oknami, na ulicy, odg³os kroków - to ¿o³nierze id± do akcji.
- To straszne, za chwilê przynios± nam ich na noszach - my¶lê g³o¶no.
- Pani cierpi za miliony - odpowiada komendant, dr "Moszczeñski".
Pewnego dnia przybiega do mnie s±siad z mego domu. Wzywa mnie nie mówi±c, o co chodzi. Przechodzimy wyr±banymi miêdzy piwnicami otworami (w tym czasie domy by³y tak po³±czone dla bezpieczeñstwa, na wypadek zbombardowania). Jest ju¿ wieczór. Mrok. Odarta z tynków ¶ciana domu - go³e ceg³y tworz± jaki¶ niesamowity podk³ad dla sceny, która w³a¶nie odbywa siê na dole na podwórzu. Zwarty t³um, z g³owami pochylonymi, w ¶miertelnej ciszy, wolniutko przesuwa siê po wilgotnym asfalcie podwórza. Wygl±da to na jakie¶ tajemnicze, budz±ce grozê misterium-taniec. Obserwujê tê scenê, ogarnia mnie lêk:
- Worek chleba zrzucono z samolotu, gromada rzuci³a siê i ci±gn± go, ka¿dy w swoj± stronê.
W pewnej chwili worek pêka - kto¶ podobno zdo³a³ przeci±æ go scyzorykiem. Suchary padaj± na bruk, w b³oto... ludzie wy³awiaj± je z b³ota - te¿ w ciszy. Taniec chleba zakoñczony.
Wygl±dam z okna mego domu na dom przeciwleg³y. Tam, na pi±tym piêtrze, widzê kogo¶ spogl±daj±cego przez lornetkê w kierunku ulicy Piusa. Nagle ze spalonego domu znajduj±cego siê uko¶nie po prawej stronie strzela snop ognia w kierunku obserwuj±cego. Czy zabity? Zbiegam do szpitala. Meldujê. Polowanie na "go³êbiarzy" takie trudne, przyp³aci³ je ¿yciem nasz dozorca. W czasie intensywnych bombardowañ, w krótkich przerwach, s³ychaæ jakie¶ pojedyncze strza³y z dachu tu¿, tu¿. Czy to znaki umówione informuj±ce o celno¶ci ataku? - nikt nie wie...
Ale tego "go³êbiarza" z³apali ch³opcy. Wdrapali siê na które¶ tam piêtro spalonego domu, znale¼li jedzenie, jakie¶ rzeczy, czatowali - przyszed³...
To chyba on strzela³ do chorych ludzi id±cych do kaplicy na Wilczej 7. Bo i oni trafiali do nas.
W szpitalu zatrzymujê dr. Maciejewskiego:
- Przed domem Mokotowska 57 zawsze stoi jaki¶ cz³owiek. Czy nie warto go poobserwowaæ? - pytam.
Po kilku godzinach wzywaj± mnie do pokoju komendanta "Moszczeñskiego". Przed drzwiami dwóch m³odych powstañców z pepeszami. Wchodzê. Dr "Moszczeñski" za sto³em i chyba jeszcze dwie jakie¶ wa¿ne postacie. Z boku siedzi na krze¶le mój "cz³owiek z bramy".
- Czy pani go zna?
- Co mo¿e pani powiedzieæ obci±¿aj±cego?
- Nic. Poza tym, ¿e widzê go przed bram± stoj±cego. Nic wiêcej.
S±d wojenny w powstaniu to nie ¿arty. Wychodzê. Wartownika proszê o wywo³anie dr. "Moszczeñskiego". M³ody wartownik przyk³ada mi pepeszê do piersi.
Ja twardo domagam siê wywo³ania dr. "Moszczeñskiego". Gdy wchodzi rzucam siê na niego z wyja¶nieniami i ¿±dam, by natychmiast uwolniono cz³owieka tak bez sensu i niebezpiecznie zatrzymanego. Dr "Moszczeñski" wzdycha:
- Bo¿e, Bo¿e!
A ja jestem pewna, ¿e kto jak kto, ale on ju¿ to potrafi za³atwiæ - zawo³any dyplomata. Za³atwi³! W przej¶ciu chwytam dr. Maciejewskiego, z furi± nacieram:
- Co pan narobi³?
U¶miecha siê trochê dziecinnie, trochê z za¿enowaniem:
- W górê serca - dobra!
W kilka godzin potem spotykam "pana z bramy" na schodach mego domu, by³ ma³o znanym s±siadem z tej samej klatki schodowej.
- Widzi pani, co¶ podobnego, gdybym wiedzia³, kto mi to zrobi³, roztrzaska³bym mu ³eb! - wybuchn±³. Uciek³am w pop³ochu.
W czasie powstania dr. Maciejewskiemu przychodzi na ¶wiat córka. Jest u¶miechniêty i szczê¶liwy:
- Moja ¿ona jest dzielna - odpowiada na nasze pe³ne niepokoju pytania.
A tymczasem sala operacyjna pracuje. Obok du¿ych mnóstwo drobnych operacji: amputacje rêki, nogi, wed³ug naszej oceny - to drobiazg. Tego jest tak wiele! W maleñkiej, ciemnej piwnicy sk³ada siê amputowane koñczyny, czêsto zapomina siê je pochowaæ, gromadz± siê (jak siê czuje cz³owiek czê¶ciowo pogrzebany? - my¶lê). Zbiera siê ich wiêcej. Kiedy¶ przepêdzi³am stamt±d dwa ma³e pieski, pewnie g³odne.
Poszarpane cia³a budz± przera¿enie, to straszne.
- Czy mamy prawo modliæ siê o w³asne ocalenie od m±k, gdy patrzymy na to wszystko? - zastanawiam siê g³o¶no.
- I ja tak my¶lê, odpowiada na moj± uwagê dr Masiukiewicz. Pociech± dla nas, wierz±cych, by³a wiadomo¶æ, ¿e wszyscy otrzymali absolucjê na wypadek ¶mierci.
Obiad w szpitalu, podawany przez nasze dobre siostry. Siedzimy przy stole z doktorem - internist±. Na obiad kasza jaglana na gêsto. Wystarczy! I tak jeste¶my w dobrym po³o¿eniu. Ludzie z nara¿eniem ¿ycia maszeruj± tunelami przez po³±czone piwnice domów i pod barykadami, gdzie¶ daleko, po ziarno, aby je zemleæ i ugotowaæ. Mój towarzysz obiadu w grudce kaszy spostrzega muchê. Oddziela starannie ka¿de ziarnko kaszy i ju¿ zupe³nie "nag±" muchê odk³ada na bok. Spokojnie kontynuuje obiad - oszczêdno¶æ. W jaki¶ czas potem dowiadujemy siê, ¿e jego syn, powstaniec, poczo³ga³ siê do ogrodu Frascati, blisko Placu Trzech Krzy¿y, aby zdobyæ pomidory. Zosta³ postrzelony w nogê. Le¿a³ ca³y dzieñ. Usi³owania kolegów, aby go ¶ci±gn±æ, by³y witane w¶ciek³ymi seriami karabinów maszynowych. ¦ci±gniêto go wieczorem. Zmar³ z up³ywu krwi. Taka jest cena jedzenia... Nasz nieskazitelny, obowi±zkowy internista opu¶ci³ tylko jeden dzieñ z powodu pogrzebu syna. Wchodz±cego do sali operacyjnej przywita³am spojrzeniem - rozci±gn±³ usta, aby pokazaæ, ¿e siê u¶miecha - nie mog³am na to patrzeæ. Trudno by³o znie¶æ ten wymuszony u¶miech. Dobieg³a do nas równie¿ wiadomo¶æ, ¿e na Mokotowie zgin±³ pod gruzami prof. Loth - ojciec Felka Lotha - a tak¿e jego matka i siostra - razem. Nie zauwa¿y³am ¿adnej zmiany w zachowaniu siê, sposobie bycia dr. Lotha, nikt nie sk³ada³ kondolencji, mo¿e nale¿a³o im zazdro¶ciæ?
Kto¶ przyniós³ na salê radio. Za posiadanie radia mo¿na by³o przyp³aciæ ¿yciem w czasie okupacji, ale to bohaterstwo op³aci³o siê i oto pos³ysza³am g³os Wandy Wasilewskiej: "nadesz³a godzina oswobodzenia Lublina, nadejdzie godzina oswobodzenia Warszawy". To by³y s³owa nadziei. Czekali¶my na tê pomoc naiwnie!!!
Od czasu do czasu (chyba trzy razy) gro¼ne odezwy (ulotki z samolotów) wzywa³y ludno¶æ do opuszczenia Warszawy. W przeciwnym razie obiecywali nam umieranie w mêczarniach.
Ju¿ du¿o wcze¶niej opu¶ci³ nas m³ody sanitariusz, blondyn, którego siostra by³a ³±czniczk±. Gdy granat urwa³ jej g³owê - jego rodzice, którzy nas czêsto odwiedzali w szpitalu, na jedno z wezwañ Niemców opu¶cili Warszawê z synem. Szkoda. Ch³opiec dobrze pracowa³ i wnosi³ du¿o m³odzieñczej pogody.
Powszechne zainteresowanie budzi³ wtedy ch³opiec, który jeszcze na pocz±tku powstania przychodzi³ do naszego szpitala. Mia³ na sobie pe³ny mundur u³añski ³±cznie z szabl± (jak u licha zdo³a³ on to zachowaæ w czasie okupacji?). Maszerowa³ dziarsko przez podwórze. Trochê podkpiwali¶my z tej, jak nam siê zdawa³o, zabawy. Pewnego dnia nie przyszed³. Gdzie¶ na Piusa zdobywano gmach (PASTA?) obsadzony przez gestapo. Powstañcy zerwali dach. Podobno nasz u³an wskoczy³ pierwszy prosto "w objêcia" Niemców. Nawet cia³a jego nie przyniesiono.
D³ugi szereg noszy ze ¶wie¿ymi rannymi w korytarzu w piwnicy. Nad starszym cz³owiekiem pochylony m³ody osobnik ¶wieci latark±. Nachylam siê i ja. To ju¿ tylko zw³oki.
- Czy to pana ojciec? - pytam ze wspó³czuciem.
- Tak, to mój ojciec - odpowiada dr¿±cym, jak mi siê zdawa³o, g³osem m³ody cz³owiek.
- To niby pana ojciec, a ¶wieci pan latark±, czy nie ma zegarka albo obr±czki na palcu - rozlega siê nagle trze¼wy, ostry g³os dr "Klary". Hiena ucieka pospiesznie. A wiêc i tutaj! A przecie¿ dwa kroki dalej mo¿e czyha na niego nag³a ¶mieræ.
- Czy mo¿liwa jest, pomijaj±c wszystko inne, taka bezmy¶lno¶æ? - zdumiewam siê.
Czasami idê ciemnym korytarzem piwnicy odszukaæ naszych zmar³ych-znajomych z sali operacyjnej - zobaczyæ, czy prze¿yli operacjê. Przez okienko piwnicy s±czy siê s³abe ¶wiat³o, le¿± obok siebie przykryci prze¶cierad³ami. Odchylam je i spogl±dam w martwe twarze. Nie odczuwam ¿adnego lêku, s± nam bardzo bliscy... to takie ostatnie spojrzenie po¿egnalne.
Wyrywam siê do domu, aby siê umyæ i w³o¿yæ ostatni± czyst± bieliznê. Niech bêdzie podarta byle czysta, byle bez wszy. Orze¼wiona wracam na salê operacyjn±. Siadam na le¿aku, wypoczywam, co¶ mnie swêdzi w ramiê, a to wielka wesz. Tak szybko? Nie³atwo siê ich pozbyæ. Przybywaj± prawie z ka¿dym powstañcem. Jeszcze d³ugo z nimi wojowa³am w tu³aczce po powstaniu (podobnie jak z kurz± ¶lepot±). Ale jako¶ nie s³yszymy o tyfusie.
Powstanie siê zakoñczy³o.
Jaki¶ nieznany osobnik podchodzi do mnie z list± nazwisk personelu - rubryka obok nazwiska "przynale¿no¶æ do organizacji". Z przera¿eniem widzê przyznawanie siê do wszelkich organizacji, NSZ - te¿!! (a Sowieci za Wis³±). Napisa³am "nie nale¿y do ¿adnej organizacji". Ta przezorno¶æ uratowa³a mnie przed wiêzieniem, a mo¿e ocali³a ¿ycie. Ju¿ na pierwszym zebraniu zwi±zku zawodowego ALG w Gdañsku usiad³ ko³o mnie "kolega" i zagadn±³: "a ja wiem, ¿e pani nie nale¿a³a do ¿adnej organizacji" (Tak! w Gdañsku). Mia³am ochotê poca³owaæ siê w rêkê za przezorno¶æ. "Kolega" by³ bardzo kontrowersyjn± osob±, bardzo gorliw± partyjnie (czy tylko partyjnie?).
Znikn±³ komendant "Moszczeñski", zast±pi³ go dr Maciejewski. Gdy sta³am z nim przed bram± szpitala pierwszy raz zobaczy³am Niemców. Wolno podeszli do nas. Nie znam niemieckiego, rozmawiali z dr. Maciejewskim; zrozumia³am tylko, ¿e wskazuj±c na mnie powiedzia³:
- To lekarz.
Czy chcieli zabieraæ personel szpitala? Okaza³o siê, ¿e nie. Ze zdumieniem zobaczy³am na ulicy, ¿e pozosta³y ju¿ tylko kaleki. Którego¶ dnia odwa¿y³am siê podej¶æ do ¯urawiej. By³o zupe³nie pusto, z trudem sz³a jaka¶ niedo³ê¿na staruszka, wpad³a do ka³u¿y gêstego, lepkiego b³ota, nie mog³a siê podnie¶æ, d³uga czarna spódnica ci±gnê³a w dó³.
- Dok±d pani idzie? - spyta³am.
Gdzie¶ na Wspólnej mia³ byæ punkt ewakuacyjny RGO. Z lito¶ci± my¶la³am, jak dojdzie, pomagaj±c jej powstaæ. Do tej pory z wyrzutem my¶lê, ¿e nie zabra³am jej do szpitala. Ten sam brak energii, jaka¶ apatia, która jeszcze przed kapitulacj± da³a mi siê odczuæ. Ba³am siê, ¿e ju¿ nie bêdê u¿yteczna w szpitalu, ¿e nie staæ mnie bêdzie na ¿aden wysi³ek.
Sala operacyjna opustosza³a, przyby³o wiele si³ pomocniczych z innych szpitali ju¿ zlikwidowanych. Personelu by³o dosyæ.
Zdecydowa³am siê opu¶ciæ Warszawê którego¶ tam pa¼dziernika. Jedna z ostatnich. Po drodze, gdzie¶ na peryferiach Warszawy, w g³êbi ogródka na werandzie, przy stole, zobaczy³am dwóch Niemców, obok sta³y kosze wype³nione chlebem i pomidorami. Z t³umu id±cych ze stolicy nêdzarzy tylko dwóch ludzi podesz³o po chleb i pomidory (za których zerwanie tak niedawno temu zap³aci³ ¿yciem syn lekarza - powstaniec).
Tak wiêc szpital na Mokotowskiej ocala³. Niejednokrotnie pytali¶my w czasie powstania, czemu nas tak d³ugo oszczêdzaj±? Pada³y w s±siedztwie olbrzymie gmachy, na moich oczach run±³ na rogu Wilczej i Mokotowskiej piêciopiêtrowy budynek. Mo¿e s±dzili, ¿e szpital przyda siê im lub chcieli oszczêdziæ swoich go³êbiarzy, którzy dawali znaæ o sobie z pobliskich dachów po ka¿dej serii ostrych ostrzeliwañ z dzia³ i samolotów.
W moim opowiadaniu nie ma chronologii, pisa³am, jak mi pamiêæ narzuca³a zdarzenia. Kto¶ inny mo¿e napisze prze¿ycia ze szpitala inaczej, zapamiêta³ innych ludzi, inne wydarzenia. Czê¶æ spraw pogr±¿y³a siê w niepamiêci.
Po przyje¼dzie do Gdañska spotka³am dr. Maciejewskiego. Kiedy¶ schwyci³a mnie jedna z sióstr:
- Znamy siê z powstania!
Przypomnia³am j± sobie. Po dwóch dniach chcia³am j± odnale¼æ, ale znów ta zdumiewaj±ca luka, zapadniêcie siê w niepamiêæ niektórych spraw (moja kole¿anka przez trzy dni nie mog³a sobie przypomnieæ, jak siê nazywa).
Pozosta³o mi jednak jedno wra¿enie: przez dwa miesi±ce z gór± ¿y³am w¶ród wielkich zdarzeñ. Umierali na moich rêkach ludzie-bohaterowie, czêsto dzieci. Znajdowa³am siê w¶ród wspania³ych i ofiarnych ludzi. Wszyscy wykonywali swoje i wszelkie inne obowi±zki bez wzglêdu na rangê i stanowisko. To by³a wielka rzecz!
Do tej pory czujê jednak wyrzuty sumienia z powodu owej pozostawionej na ¯urawiej staruszki i tak¿e z powodu innej jeszcze sprawy. Otó¿ ranny, ju¿ niem³ody mê¿czyzna, prosi³ kogo¶ o opiekê nad ¿on±, niezaradn± (chyba z Podkowy Le¶nej). Wiedzia³am, ¿e ten mê¿czyzna umrze - by³ czas na ocenê mo¿liwo¶ci leczenia. To by³a chyba rana brzucha. Obiecywa³am sobie, ¿e spe³niê pro¶bê. Zawierucha ponios³a mnie do Gdañska. Zapomnia³am nazwisko, pozosta³ wyrzut nie spe³nionego obowi±zku.
Po powstaniu znalaz³am siê w Milanówku - u rodziny.
Uciek³am z konwoju. Pierwsza noc spêdzona w kurniku razem z kurami. Dotar³am do rodziny w Milanówku. Tam wygarnê³a mnie ob³awa niemiecka, która poszukiwa³a uciekinierów z Warszawy. Z gromadk± kobiet znalaz³am siê na stacji kolejowej, czekaj±c na poci±g. Dok±d? Ale ¶ledzi³a mnie kuzynka i wykupi³a za pó³ litra spirytusu. Taka by³a cena mojej wolno¶ci, mo¿e ¿ycia.
Wróci³am do domu krewnych Krajewskich, jednak nie mog³am znie¶æ obecno¶ci masy ludzi. Ruszy³am przed siebie, gdzie¶ w kierunku Krakowa, szukaæ samotno¶ci. W ma³ym miasteczku siedzia³am na ³awce - g³odna. Targowa³am siê z sob±, czy kupiæ bu³kê - mia³am bardzo ma³o pieniêdzy. Spotka³ mnie kto¶ z moich warszawskich znajomych, kto nie by³ w Warszawie podczas powstania. Zaprosi³ mnie na obiad u dozorcy domu. Przyszli jeszcze dwaj m³odzi ludzie. Pani dozorczyni poda³a dobry, domowy obiad. Po obiedzie mój znajomy zwróci³ siê do mnie i lekkim tonem poprosi³:
- No, a teraz nowinki z powstania!
Co¶ mnie porazi³o, ¶cisnê³o w gardle. Ba³am siê, ¿e wybuchnê p³aczem. Nie dopytywali siê wiêcej. Ju¿ miêdzy nami wyros³a ¶ciana niezrozumienia.
Czy napisa³am wszystko? Nie! Chyba ka¿dy z takich prze¿yæ co¶ chowa dla siebie. Nie dopowie. Zale¿nie od osobistych odczuæ. Drobne sprawy pochodz±ce z ludzkiej s³abo¶ci, czy ¶mieszno¶ci, a mo¿e u³omno¶ci nie powinny zatrzeæ spraw decyduj±cych, tego co wa¿ne i wielkie.
Autorka jest absolwentk± pierwszego rocznika AMG.
[W ¦ródmie¶ciu Po³udniowym. Wspomnienia z powstania warszawskiego. Wybór i opracowanie: Krystyna Ostrowska. Warszawa 1995]
W czerwcu br. odby³ siê ¦wiatowy Kongres Nadci¶nienia Têtniczego w Amsterdamie. Mi³o mi by³o, ¿e jeden z g³ównych referatów programowych na temat genetyki w eksperymentalnym nadci¶nieniu têtniczym wyg³osi³a prof. Anna Dominiczak, córka mojego nauczyciela - profesora Jakuba Pensona, która zaczyna³a dzia³alno¶æ naukow± w naszym zespole. A. Dominiczak jest profesorem Uniwersytetu w Glasgow (pierwsz± kobiet± profesorem chorób wewnêtrznych w parusetletniej historii tego Uniwersytetu).
Po gruntownym przeszkoleniu u nas, w Glasgow i USA jest uznanym specjalist± genetyki chorób uk³adu sercowo-naczyniowego, prowadzi znacz±c± w ¶wiecie grupê badawcz±, jest profesorem British Heart Fundation i profesorem kardiologii.
Zajmuje siê bardzo wymy¶lnymi badaniami genów w sercowo-naczyniowych i mózgowo-naczyniowych fenotypach. Poniewa¿ teraz jest ceniony u nas impact factor (IF), a genetyka jest modna, IF jej publikacji wynosi 34. Z tego ¶mieli¶my siê na Kongresie wymieniaj±c pogl±dy na temat wymiernych sukcesów naukowych.
Przed Kongresem odby³o siê Sympozjum Satelitarne w Pradze, gdzie jeden z g³ównych referatów na temat polimorfizmu genu ACE w nadci¶nieniu têtniczym i chorobie wieñcowej wyg³osi³ drugi z moich uczniów - profesor Andrzej Rynkiewicz.
Godnym podkre¶lenia jest tak¿e to, ¿e w miêdzyczasie ukaza³y siê artyku³y, w Clinical and Experimental Hypertension i dwa w American Journal of Hypertension (tak¿e wysoki IF), dotycz±ce genetycznych uwarunkowañ insulinemii u bli¼niaków, uwarunkowañ genu ACE w zale¿no¶ci od wystêpowania nadci¶nienia têtniczego w rodzinie i zwi±zku polimorfizmu genu angiotensynogenu z ci¶nieniem têtniczym. Badania by³y wykonane w Uczelni przez grupê kierowan± przez dr. hab. Krzysztofa Narkiewicza.
Piszê tê notatkê, aby podkre¶liæ, ¿e w postêpie nowej dziedziny wiedzy, jak± jest genetyka cz³owieka, koledzy wyedukowani w naszym zespole mog± poszczyciæ siê wymiernymi osi±gniêciami. Pracuj±c obecnie, ka¿dy niezale¿nie, daj± w sumie wk³ad w now± dziedzinê nauki, jak± jest genetyka, której osi±gniêcia s± obecnie nie do przecenienia. Obiektywizowanie danych, które uprzednio intuicyjnie podejrzewali¶my, mówi±c o genetycznych sk³onno¶ciach do nadci¶nienia têtniczego, s± fascynuj±ce dla ich bossa, który zacz±³ i koñczy dzia³alno¶æ w drugiej po³owie XX wieku. Wymienieni profesorowie bêd± u szczytu swego rozwoju w pierwszej po³owie nastêpnego stulecia, ale ju¿ dzisiaj tworz± nowe wyzwanie przysz³o¶ci.
W zwi±zku ze sk³adanymi wnioskami do Ministra Zdrowia i Opieki Spo³ecznej przez lekarzy, lekarzy stomatologów cudzoziemców, o wszczêcie postêpowania w sprawie przyznania ograniczonego prawa wykonywania zawodu lekarza lub lekarza stomatologa, do których za³±czone s± prolongaty ich zatrudnienia na czas odbywania sta¿u podyplomowego, wystawiane przez dyrektorów publicznych zak³adów opieki zdrowotnej, przekazujê w tej sprawie nastêpuj±c± informacjê.
Ustawa z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodzie lekarza (Dz. U. Nr 28, z dnia 27 marca 1997 r. poz. 152 z pó¼n. zm.) w art. 15 ust. 4 stanowi, ¿e Minister Zdrowia i Opieki Spo³ecznej i wojewodowie zapewniaj± ¶rodki finansowe niezbêdne do odbycia sta¿u podyplomowego dla bêd±cych obywatelami polskimi absolwentów polskich studiów lekarskich i stomatologicznych, zamierzaj±cych wykonywaæ zawód lekarza. Tym samym ustawa nie daje podstaw prawnych do zatrudniania lekarzy cudzoziemców na czas okre¶lony w celu odbycia sta¿u podyplomowego przez publiczne zak³ady opieki zdrowotnej z tych ¶rodków. [...]
Zgodnie z obowi±zuj±cymi przepisami cudzoziemiec mo¿e odbywaæ studia podyplomowe (w tym równie¿ sta¿ podyplomowy) na zasadach okre¶lonych przez Ministra Edukacji Narodowej w zarz±dzeniu z dnia 3 pa¼dziernika 1991 r. w sprawie form i warunków podejmowania i odbywania studiów przez osoby nie bêd±ce obywatelami polskimi, uczestniczenia tych osób w badaniach i szkoleniach, zasad odp³atno¶ci za studia i szkolenia (M.P. Nr 34, poz. 253 z roku 1991 i M.P. Nr 64, poz. 669 z 1995 r.).
Na podstawie §10 wymienionego zarz±dzenia mo¿e on odbywaæ studia na odstawie odp³atno¶ci dewizowej, na zasadach stypendium w³asnego rz±du lub Rz±du Rzeczypospolitej Polskiej, ewentualnie "bez ¶wiadczeñ", czyli bez pobierania stypendium lecz równie¿ bez wnoszenia op³at. Na tych warunkach (& 1 zarz±dzenia) lekarze, lekarze stomatolodzy cudzoziemcy mog± odbywaæ sta¿ w szpitalach klinicznych lub w publicznych zak³adach opieki zdrowotnej uprawnionych do prowadzenia sta¿y podyplomowych za zgod± rektora uczelni lub kierownika jednostki prowadz±cej kszta³cenie.
Jednocze¶nie cytowane zarz±dzenie w § 24 ust. 2 okre¶la, ¿e do osób nie bêd±cych obywatelami polskimi zamieszka³ymi w Polsce na sta³e (tj. posiadaj±cymi kartê sta³ego pobytu) maj± zastosowanie przepisy obowi±zuj±ce obywateli polskich. Minister Zdrowia i Opieki Spo³ecznej stoi na stanowisku, ¿e w takim przypadku cudzoziemiec mo¿e byæ zatrudniony w publicznym zak³adzie opieki zdrowotnej na czas okre¶lony, w celu odbycia sta¿u podyplomowego, ale w ramach innych ¶rodków finansowych ni¿ wymienione w art. 15 ust. 4 cyt. ustawy o zawodzie lekarza.
W zwi±zku z powy¿szym informujê, ¿e do wniosku o wszczêcie postêpowania przez Ministra Zdrowia i Opieki Spo³ecznej w sprawie przyznania ograniczonego prawa wykonywania zawodu lekarza lub lekarza stomatologa cudzoziemiec powinien za³±czyæ równie¿ dokument potwierdzaj±cy mo¿liwo¶æ odbycia sta¿u podyplomowego, zgodnie z obowi±zuj±cymi przepisami.
Jacek A. Pi±tkiewicz
Podsekretarz Stanu MZiOS
Jestem chirurgiem dzieciêcym pracuj±cym w Klinice Chirurgii Dzieciêcej Instytutu Medycznego w Grodnie. W okresie 22.06-10.07.1998 r. na zaproszenie prof. Czes³awa Stoby, Prezesa Polskiego Towarzystwa Chirurgów Dzieciêcych, odby³em sta¿ naukowy w Klinice Chirurgii Dzieciêcej Akademii Medycznej w Gdañsku.
W czasie pobytu w tej placówce zapozna³em siê z nowymi technikami operacyjnymi w dziedzinie urologii dzieciêcej, leczenia oparzeñ oraz wad wrodzonych u dzieci, powszechnie stosowanymi w nowoczesnych o¶rodkach ¶wiatowych, natomiast mniej znanych na Bia³orusi.
Dziêki uprzejmo¶ci oraz ¿yczliwemu zainteresowaniu prof. Czes³awa Stoby oraz dr. dr. J. Karcza, K. Janusa, M. S. ¦lusarczyka, lek. med. L. Kamasary i lek. med. J. Rogonia, a tak¿e ca³ego zespo³u Kliniki mia³em mo¿liwo¶æ brania udzia³u w wielu interesuj±cych zabiegach chirurgicznych, jak np. leczeniu spodziectwa, wodonercza, refluksów pêcherzowo-moczowodowych i wielu innych. Ponadto mog³em uczestniczyæ w ciekawych dyskusjach dotycz±cych tematów medycznych, interesuj±cych mnie w sposób szczególny, jakie odbywa³y siê w trakcie rutynowych wizyt lekarskich oraz tzw. "kominków chirurgicznych".
Poza godzinami pracy w Klinice przyjemnie spêdza³em czas poznaj±c zabytki i historiê piêknego Gdañska, co u³atwi³ mi dr Grzegorz Raczak, adiunkt II Kliniki Chorób Serca IK AMG, wraz ze swoj± sympatyczn± rodzin±.
Wyje¿d¿am z nadziej±, ¿e nawi±zane kontakty naukowe bêd± sprzyjaæ dalszej wspó³pracy pomiêdzy Akademi± Medyczn± w Gdañsku a Instytutem Medycznym w Grodnie.
dr Kazimierz Jodkowski
doc. Kliniki Chirurgii Dzieciêcej I
Instytutu Medycznego w Grodnie
Prezes Polskiego Towarzystwa Lekarskiego na Grodzieñszczy¼nie
Komisja Zak³adowa NSZZ "Solidarno¶æ" AMG i PSK w dniu 04.06.1998 r. jednog³o¶nie postanowi³a przekazaæ rodzinie Janinie Piekarz w ramach "pomocy powodzianom" kwotê 1000 z³, przes³an± przekazem pocztowym w dniu 08.06.1998 r.
W dniu 11.06.1998 r. tej¿e rodzinie kole¿anka Zofia Cholewina wraz z synem zawioz³a samochodem dary rzeczowe oraz kwotê 250 z³, zebrane przez cz³onków poszczególnych kó³.
W dniu 25.06.1998 r. pod adresem Komisji Zak³adowej Pani Janina Piekarz przes³a³a serdeczne podziêkowanie nastêpuj±cej tre¶ci:
Kar³owice 27.06.1998 r.
Komisja Zak³adowa
NSZZ "Solidarno¶æ" AMG i PSK w Gdañsku
Z ca³ego serca dziêkujê Waszej Komisji za pomoc pieniê¿n± przes³an± poczt± i za kwotê 250 z³ zebran± od poszczególnych Kó³ przywiezion± przez Pani± Zofiê Cholewinê i jej syna oraz dary rzeczowe.
Po raz pierwszy w ¿yciu do¶wiadczy³am prawdziwej ludzkiej solidarno¶ci i nawet nie wiecie, ile mi to da³o rado¶ci. Dot±d zawsze dzia³a³am dla innych, dla siebie nigdy nie chc±c nic i nie my¶la³am, ¿e moja praca tak zostanie oceniona.
Wiem od Pani Cholewiny, ¿e Wasza Komisja bardzo wspiera³a Pani± Ewê Sikorsk±-Trelê. Od niej równie¿ do¶wiadczy³am du¿ej pomocy w za³atwieniu pracy dla córki, która koñczy studia. Nie znalaz³am dot±d czasu, aby Jej podziêkowaæ na pi¶mie i mam pro¶bê, by¶cie mo¿e w moim imieniu poprzez gazetê "Solidarno¶ci" podziêkowali Pani pose³ Ewie Sikorskiej-Treli.
Wszystkim Wam, cz³onkom "Solidarno¶ci", sk³adam serdeczne "Bóg zap³aæ".
wie¶ Kar³owice ul. M³yñska 6
gmina Popielów woj. opolskie
Dla jednych to du¿o, dla innych zbyt ma³o, by poznaæ siebie, zawrzeæ nowe przyja¼nie. Nam - czterdziestu o¶miu osobom - ten okres wystarczy³, by wspólnie prze¿yæ niezapomniane chwile. Bardzo trudno w kilku s³owach podsumowaæ kolonijne prze¿ycia. Wspomnê wiêc tylko o kilku, moim zdaniem, najwa¿niejszych momentach.
Wyjechali¶my wieczorem, w sobotê 11 lipca. ¯egnani przez znajomych, kierownictwo i rodziców, pe³nych obaw - jak te¿ tym razem poradz± sobie ich pociechy? Zw³aszcza te, dla których kolonie mia³y byæ pierwszym sprawdzianem samodzielno¶ci. Duszniki przywita³y nas chmurne. Ale tylko przez pierwsze poranne godziny. Potem by³o ju¿ gor±co. Nawet bardzo... Ale o tym pó¼niej.
Chocia¿ marni z nas byli piechurzy, to jednak przewêdrowali¶my kilka szlaków (m.in. bardzo malowniczy, prowadz±cy do Ogrodu Bajek w Miêdzygórzu czy do schroniska "Pod Muflonem"), przejechali¶my Dolinê K³odzk± wszerz i wzd³u¿. Zwiedzili¶my hutê szk³a w Polanicy Zdroju, ruchom± szopkê i barokow± bazylikê w Wambierzycach - ¶l±skiej Jerozolimie, Kaplicê Czaszek w Czermnej, Jaskiniê Nied¼wiedzi± w Kletnie i Muzeum Papiernictwa w Dusznikach. W¶ród B³êdnych Ska³ szukali¶my ¶ladów pozostawionych przez Liczyrzepê, ducha tutejszych gór i przeciskali¶my siê przez metrowej wysoko¶ci system podziemnych korytarzy w Twierdzy K³odzkiej. Nie stronili¶my te¿ od rozrywek kulturalnych. Pojawili¶my siê na festynie "Dni Turystyki Rodzinnej" w Lewinie K³odzkim. Niektórzy trafili nawet na scenê.
Wyje¿d¿ali¶my te¿ do Pragi, by podziwiaæ uroki jej Starego Miasta. Spacerkiem pod wodz± przewodnika ruszyli¶my na podbój zaczarowanego miasta. Zwiedzili¶my Zamek Praski na Hradczanach, przeszli¶my siê po Z³otej Uliczce i Mo¶cie Karola, wprost na rynek Starego Miasta i dalej na plac Wac³awa. Kupili¶my drobne pami±tki, a o pe³nej godzinie przyjrzeli¶my siê, jak z ratuszowego zegara wychodz± na ¶wiat figurki aposto³ów. Nastêpnie metrem powrócili¶my na miejsce zbiórki.
Za¿ywali¶my te¿ k±pieli s³onecznych i wodnych. Objadali¶my siê lodami i odrabiali¶my zadanie domowe pisz±c stosy listów. Grali¶my w "kartofla", pi³kê no¿n±, ping-ponga. Walczyli¶my o nagrody w wielu konkursach. Chodzili¶my do zdroju piæ wody mineralne i podziwiaæ kolorow± fontannê. £amali¶my te¿ serca, bo przecie¿ nie ma to jak zakochaæ siê na koloniach. By³ ¶miech i chwile s³abo¶ci. By³y zwierzenia przy ¶wiecach, gdy wy³±czono nam pr±d i "rozmowy na dywaniku" u Pani Kierownik czy wychowawców. Zwyk³e, kolonijne ¿ycie.
W nocy z 22. na 23. prze¿yli¶my powód¼, poprzedzon± burz±, jakiej siê nie zapomina. Widzieli¶my, jak woda podnosi siê z ka¿d± chwil± wy¿ej, przelewa siê przez niskie mostki i zalewa boisko i plac zabaw z hu¶tawkami. W ci±gu kilku godzin leniwa rzeczka zamienia³a siê w rw±cy strumieñ porywaj±cy ze sob± wszystko, co by³o na jej drodze. Upiornego wra¿enia dodawa³y b³yskawice, raz po raz rozcinaj±ce granatowo-szare niebo i og³uszaj±ce grzmoty. Chocia¿ niejeden z nas najad³ siê strachu - strach ma wielkie oczy - to nic, na szczê¶cie, nam siê nie sta³o. Uhonorowaniem pobytu by³ chrzest kolonijny. A jak¿e... Z nadaniem imienia, pasowaniem na kolonistê/kolonistkê. Uff...
Dwadzie¶cia dni i tyle wra¿eñ. Có¿, wszystko kiedy¶ koñczy siê i ma swój czas. Pozostaj± wspomnienia. Droga Pani Kierownik, Wychowawcy i Koloni¶ci - do zobaczenia za rok!
Wieloletnie kontakty miêdzy Akademi± Medyczn± w Gdañsku a Wydzia³em Lekarskim Instytutu Medycznego w Grodnie s± kontynuowane. W lipcu go¶cili¶my kolejn± grupê 10. studentów z Wydzia³u Lekarskiego Instytutu Medycznego w Grodnie, którzy odbyli miesiêczn± praktykê wakacyjn± w klinikach i zak³adach naszej Uczelni. M³odzie¿ z Grodna w pierwszych dniach pobytu w Gdañsku przyj±³ JM Rektor prof. Zdzis³aw Wajda. Przy kawie rozmawiano na temat rozwoju wspó³czesnej medycyny.
Przyjazd pi±tej grupy studentów z Grodna by³ mo¿liwy dziêki ponownemu ufundowaniu 10. stypendiów przez Klub Rotary Gdañsk-Sopot-Gdynia. Podobnie jak w latach ubieg³ych Uczelnia zapewni³a studentom mieszkanie w DS-ie i korzystanie z transportu w celach krajoznawczych (m.in. na wycieczkê do Malborka).
Katedra i Zak³ad Medycyny Rodzinnej
og³asza nabór na 3-letnie szkolenie specjalizacyjne
w zakresie medycyny rodzinnej w trybie rezydenckim
Szkolenie przeznaczone jest dla lekarzy z zakoñczonym sta¿em podyplomowym. Zajêcia rozpoczynaj± siê w listopadzie 1998 r. Organizatorzy szkolenia przewiduj± w po³owie listopada wstêpny egzamin teoretyczny z zakresu chorób wewnêtrznych i chorób dzieci oraz rozmowê kwalifikacyjn±. Termin egzaminu bêdzie podany do wiadomo¶ci w pa¼dzierniku. Kandydaci proszeni s± o z³o¿enie w Katedrze nastêpuj±cych dokumentów:
podanie z umotywowaniem wyboru specjalizacji,
¿yciorys,
odpis dyplomu lekarza,
za¶wiadczenie o prawie wykonywania zawodu,
¶rednia ocen ze studiów,
w przypadku zatrudnienia - pisemn± zgodê pracodawcy na rozwi±zanie stosunku pracy,
ewentualne referencje z poprzednich miejsc zatrudnienia
Dokumenty nale¿y sk³adaæ pod adresem: Regionalny O¶rodek Kszta³cenia Lekarzy Rodzinnychprzy Katedrze i Zak³adzie Medycyny Rodzinnej AMG, 80-211 Gdañsk, ul. Dêbinki 2.
Informacji udziela Katedra i Zak³ad Medycyny Rodzinnej tel. 349-15-75. Termin sk³adania dokumentów up³ywa 30 pa¼dziernika 1998 roku.