Source: https://www.ebos.pl/orzeczenie-ms/wyrok-podleganie-ubezpieczeniom-spolecznym-iii-aua-28-15-sad-apelacyjny-w-lodzi-z-2015-09-29.html
Timestamp: 2019-02-18 07:12:35
Legal References Found: art. 6
 art. 6
 art. 8
 art. 11
 art.12
 art. 22
 art. 477
 art. 83
 art. 477
 art. 100
 art. 233
 art. 22
 art. 6
 art. 13
 art. 233
 art. 328
 art. 233
 art. 33
 art. 11
 art. 12
 art. 22
 art. 22
 art. 6
 art. 2
 art. 385
 art. 386
 art. 98

Document Content:
Orzeczenie III AUa 28/15 Sąd Apelacyjny w Łodzi
Sąd Apelacyjny w Łodzi z 2015-09-29
III AUa 28/15
st. sekr. sąd. Patrycja Stasiak
art. 6 ust. 1 pkt 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych
Sygn. akt III AUa 28/15
Dnia 29 września 2015 r.
Przewodniczący: SSA Lucyna Guderska ( spr. )
Sędziowie: SSA Beata Michalska
del. SSO Anna Rodak
Protokolant: st. sekr. sąd. Patrycja Stasiak
po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 29 września 2015 r. w Ł.
sprawy J. B. (1) przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych I Oddziałowi w Ł.
przy udziale zainteresowanego M. H.
o podleganie obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym
na skutek apelacji J. B. (1) oraz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych I Oddziału
w Ł.
z dnia 9 października 2014 r. sygn. akt VIII U 1440/13
1. z apelacji J. B. (1) zmienia zask a r ż ony wyrok w punkcie drugim oraz poprzedzającą go decyzję organu rentowego i ustala, że J. B. (1) podlegała obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu jako pracownik u płatnika M. H. - HOMAR Usługi (...) w okresie : od 15 kwietnia 2010 r. do 29 lutego 2012 r. i od 1 października 2012r.;
2. oddala apelację organu rentowego;
3. zasądza od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych I Oddziału w Ł. na rzecz J. B. (1) kwotę 150 ( sto pięćdziesiąt ) złotych tytułem zwrotu kosztów procesu za drugą instancję.
Decyzją z 22 marca 2013 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych I Oddział w Ł. stwierdził, że J. B. (1) nie podlega od 14.05.2007 r. do 3.04.2009 r., od 15.04.2010 r. do 29.02.2012 r. oraz od 1.10.2012 r. ubezpieczeniom społecznym: emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu jako pracownik zatrudniony u płatnika składek - firmy (...) Usługi (...). Organ rentowy uznał, że umowy o pracę zostały pomiędzy stronami zawarte nie w celu świadczenia pracy tylko w celu pobierania świadczeń z ubezpieczeń społecznych w razie choroby i macierzyństwa, przysługujących osobie o statusie pracownika, a następnie – z prawa do zasiłku dla osób bezrobotnych.
W odwołaniu od tej decyzji J. B. (1) wniosła o jej zmianę podnosząc, że jej choroba była zdarzeniem nagłym, którego nie mogła przewidzieć. Podkreśliła, że przed podjęciem pracy otrzymywała zaświadczenia o zdolności do pracy, natomiast okresy urlopów bezpłatnych wykorzystywała na opiekę nad ciężko chorym mężem. Wskazała też, że składała wniosek o rentę z tytułu niezdolności do pracy jednakże nie otrzymała do niej prawa. Według odwołującej fakt, że pracodawca zgłosił ją do ubezpieczeń z opóźnieniem nie powinien pociągać dla niej jako pracownika negatywnych konsekwencji.
Zainteresowany M. H. przyłączył się do stanowiska odwołującej się.
Zaskarżonym wyrokiem z 9 października 2014r. Sąd Okręgowy Łodzi zmienił decyzję organu rentowego i stwierdził, że J. B. (1) jako pracownik u płatnika składek M. H. podlegała ubezpieczeniom społecznym od 15.05.2007r. do 3.04.2009r., zaś w pozostałym zakresie oddalił odwołanie. Nadto Sąd zniósł wzajemnie między stronami koszty postępowania.
Sąd I instancji ustalił, że J. B. (1) ukończyła (...) Szkołę (...) w Ł. w zawodzie krawiec odzieży damskiej – ciężkiej. Zainteresowany M. H. od 2007 r. prowadzi działalność gospodarczą polegającą na prowadzeniu usług szwalniczych, głównie przeszyć.
W okresie od 14 maja 2007 r. do 3 kwietnia 2009 r. J. B. (1) była zatrudniona na umowę o pracę w firmie (...) Usługi (...) w Ł. w pełnym wymiarze czasu pracy jako szwaczka za wynagrodzeniem w kwocie 936,00 zł brutto
miesięcznie, przy czym płatnik składek dokonał zgłoszenia jej do ubezpieczeń społecznych w dniu 1 czerwca 2007r. W okresie od 01.08.2007 r. do 30.09.2007 r. odwołująca się korzystała z urlopu bezpłatnego.
Odwołująca się była jedną z pierwszych pracownic zainteresowanego a pracodawcę znalazła na skutek ogłoszenia zamieszczonego w prasie. Gdy M. H. rozpoczynał działalność zatrudniał trzy szwaczki z najniższym wynagrodzeniem, potem pięć. Obecnie także pracuje około 5 szwaczek, które są stałymi pracownicami firmy. Największą ilość szwaczek w okresie prowadzenia działalności przez zainteresowanego stanowiło mniej niż 10 osób. Zdarzało się, że niektóre szwaczki nagle odeszły z pracy i po tygodniu ponownie wróciły i wówczas były znowu zatrudniane. Jednakże większość szwaczek było solidnych. W 2007 r. szwaczki pracowały w szwalni przy ul. (...) w Ł.. Odwołująca się codziennie stawiała się w pracy i pracowała w godzinach 7 - 15. Zdarzało się, że pod budynek firmy (...) i jej koleżanką także szwaczkę - J. G. (1) przywoził mąż ubezpieczonej. Z uwagi na fakt, że HOMAR była firmą usługową, to produkcja się często zmieniała, ale zawsze były to przeszycia. M. H. stawiał się codziennie w siedzibie swojej firmy, wydawał ubezpieczonej polecenia służbowe i przydzielał pracę do wykonania. Miała naszykowane paczki z materiałami do przeszycia i potem ilościowo musiała się z tego rozliczyć. W firmie (...) ubezpieczona na początku zatrudnienia podpisywała listy obecności i kwitowała odbiór wynagrodzenia, które było płacone do 10 - dnia każdego miesiąca.
Przed datą 14 maja 2007r. ubezpieczona leczyła się na schorzenie kręgosłupa i z tego powodu była na zwolnieniu lekarskim przez około 3-4 miesiące. Pod koniec zatrudnienia, tj. w 2008 r. J. B. (1) zachorowała na tarczycę. Po okresie 4-5 miesięcy świadczenia pracy ubezpieczona przez 6 miesięcy przebywała na zwolnieniu lekarskim oraz pobierała świadczenie rehabilitacyjne z uwagi na schorzenie kręgosłupa. W okresie od 27.06.2007 r. do 31.07.2007 r. oraz od 10.10.2007 r. do 8.04.2008 r. była niezdolna do pracy z powodu choroby kręgosłupa. Umowa o pracę została rozwiązana z uwagi na okresy niezdolności do pracy ubezpieczonej. Następnie przez około rok czasu ubezpieczona była zarejestrowana w jako bezrobotna i pobierała zasiłek dla bezrobotnych, jednocześnie złożyła wniosek o przyznanie renty. W okresie pobierania zasiłku wnioskodawczyni też się leczyła i odbywała rehabilitację na kręgosłup oraz miała przeprowadzane kolejne badania tarczycy.
Kolejną umowę o pracę J. B. (1) zawarła z zainteresowanym w dniu 15 kwietnia 2010 r. na czas określony do 29 lutego 2012 r. w pełnym wymiarze czasu pracy jako szwaczka za wynagrodzeniem w kwocie 1317,00 zł brutto miesięcznie. M. H. dokonał zgłoszenia wnioskodawczyni do ubezpieczenia emerytalnego, rentowego, chorobowego, wypadkowego oraz zdrowotnego w dniu 31 maja 2010r.
W okresach od 1.11.2010 r. do 30.11.2010 r. i od 10.06.2011 r. do 31.07.2011 r. odwołująca się korzystała z urlopu bezpłatnego.
W okresie drugiego zatrudnienia w firmie zainteresowanego ubezpieczona leczyła się z powodu schorzenia ortopedycznego - przesunięcia lewego barku oraz białkomoczu. Zmiany w barku nie były związane z nagłym dźwignięciem czegoś, lecz nasilały się z czasem w związku z obciążeniem tego barku. Pozostałe zwolnienia lekarskie, które wynosiły około 3 miesiące dotyczyły schorzenia kręgosłupa oraz białkomoczu. Ubezpieczona była niezdolna do pracy w okresach od 20.05.2010 r. do 8.10.2010 r., od 9.12.2010 r. do 10.06.2011 r. i od 11.08.2011 r. do 7.02.2012 r. Po pierwszym i drugim okresie niezdolności do pracy odwołująca się przebywała na urlopach bezpłatnych. Powodem nie przedłużenia umowy o pracę przez zainteresowanego były okresy choroby J. B. (1), a więc nieznaczna przydatność dla pracodawcy. Ubezpieczona po zaprzestaniu zatrudnienia u zainteresowanego przez 6 miesięcy pobierała zasiłek dla bezrobotnych.
W dniu 1 października 2012 r. J. B. (1) zawarła z M. H. kolejną umowę o pracę na czas określony do 31 grudnia 2015 r. w pełnym wymiarze czasu pracy na stanowisku szwaczki, za wynagrodzeniem miesięcznym w kwocie 1.500,00 zł brutto. Z dniem 7 listopada 2012 r. płatnik składek dokonał zgłoszenia ubezpieczonej do ubezpieczenia emerytalnego, rentowego, chorobowego, wypadkowego oraz zdrowotnego z tytułu zawartej umowy.
Z powodu schorzenia w postaci zwężenia cieśni w nadgarstkach J. B. (1) była niezdolna do pracy w okresie od 12.11.2012 r. do 15.03.2013 r. Ubezpieczona pobierała zasiłek opiekuńczy z powodu opieki nad mężem. W dniu 15 kwietnia 2013 r. umowa o pracę została rozwiązana na mocy porozumienia stron.
Za okresy od 22.06.2010 r. do 8.10.2010 r., od 9.12.2010 r. do 8.06.2011 r. i od 13.09.2011 r. do 7.02.2012 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych wypłacił J. B. (2) zasiłki chorobowe.
Mąż odwołującej się - A. B. choruje na stwardnienie rozsiane i wymaga całodobowej opieki. Od 16 lat pobiera rentę z tytułu niezdolności do pracy. W okresie do maja 2012 r. A. B. wykonywał pracę zawodową i dojeżdżał wówczas do pracy samochodem. Znaczne pogorszenie stanu zdrowia A. B. nastąpiło na początku 2012 r. i skutkowało 13 lutego 2012r. zmianą orzeczenia o stopniu niepełnosprawności ze stopnia umiarkowanego na znaczny.
Płatnik składek nie zatrudnił innego pracownika na stanowisku odwołującej się w okresie jej usprawiedliwionej nieobecności w pracy. Pracodawca naliczył i odprowadził składki z tytułu zatrudnienia J. B. (1) jako pracownika.
Sąd Okręgowy odmówił wiary zeznaniom J. B. (1) oraz M. H. na okoliczność faktycznego świadczenia pracy przez ubezpieczoną w ramach stosunku pracy w okresach od 15.04.2010 r. do 29.02.2012 r. oraz od 1.10.2012 r. podkreślając, że nie można przyjąć, iż daty zawarcia przedmiotowych umów są datami pewnymi. Zdaniem tego Sądu, z dokumentów w postaci formularzy (...) wynika bowiem, że umowy te powstały jedynie dla potrzeb postępowania przed organem rentowym. Podniósł, że dopiero z dniem 31 maja 2010 r. płatnik składek dokonał zgłoszenia odwołującej się do ubezpieczeń społecznych z tytułu umowy o pracę z 15 kwietnia 2010 r., natomiast niezdolna do pracy stała się ona w dniu 20 maja 2010 r. Zatem odwołująca się została zgłoszona do ubezpieczenia 11 dni po rozpoczęciu choroby i aż 1,5 miesiąca od daty wskazanej w umowie o pracę jako data jej zawarcia. Podobnie w przypadku kolejnej umowy o pracę płatnik składek dokonał zgłoszenia J. B. (1) do ubezpieczenia dopiero 7 listopada 2012r., tj. około 1,5 miesiąca od daty wskazanej w umowie o pracę jako data jej zawarcia i jedynie trzy dni przed datą rozpoczęcia korzystania ze zwolnienia lekarskiego.
Sąd wskazał, że świadek J. G. (1), zatrudniona w firmie płatnika w latach 2007 - 2013 r. jako szwaczka i kierownik produkcji, potwierdziła jedynie okres świadczenia pracy przez ubezpieczoną w pierwszym okresie zatrudnienia, tj. od 14 maja 2007 r. do 3 kwietnia 2009 r. Świadek przyznała, że odwołująca się pracowała u płatnika w 2007 r. i w tym okresie z siedziby pracy odwoził świadka i ubezpieczoną jej mąż, który także potwierdził powyższe okoliczności. Od kwietnia 2011 r. natomiast świadek J. G. (1) była na zwolnieniu lekarskim z powodu ciąży, a następnie na urlopie macierzyńskim, po czym jej umowa o pracę uległa rozwiązaniu i nie miała ona już żadnego kontaktu z firmą płatnika. W tej sytuacji nie mogła ona potwierdzić późniejszych okresów zatrudnienia ubezpieczonej.
Sąd podkreślił, że - wbrew twierdzeniom zainteresowanego - świadek ten zeznał, że w firmie płatnika nie było wcale dużej rotacji pracowników i że największą ilość szwaczek w jednym okresie stanowiło około 10 osób. Świadek zeznała, że mogło się zdarzyć, że jakaś szwaczka nie przyszła do pracy a potem była ponownie zatrudniana, jednakże według relacji świadka szwaczki były solidne. Świadek nie potwierdziła, że szwaczki miały problemy alkoholowe i z tego tytułu nie stawiały się w pracy. Zdaniem Sądu I instancji, twierdzenia zainteresowanego o braku szwaczek na rynku pracy są o tyle wątpliwe, że skoro w firmie była duża rotacja pracowników, to oznaczałoby, że pracownicy często odchodzili z tego zatrudnienia ale też często przychodzili nowi pracownicy lub powracali dotychczasowi pracownicy (inaczej nie byłoby rotacji tylko ciągłe zmniejszanie się zatrudnienia). Sąd odmówił też wiary zeznaniom świadka L. W. (1), zatrudnionej w firmie płatnika w charakterze szwaczki. Świadek ten zeznał bowiem, że pracowała u płatnika od 9 maja 2011 r. i kiedy przyszła do pracy, widziała odwołującą się przy szyciu na maszynie. Powyższe twierdzenie pozostaje w sprzeczności ze zwolnieniami lekarskimi, z których wynika bezsprzecznie, że w maju 2011 r. J. B. (1) przebywała na zwolnieniu lekarskim i nie świadczyła pracy. Ostatecznie świadek przyznała, że nie wie dokładnie przez jaki okres i w jakim wymiarze ubezpieczona faktycznie pracowała, gdyż nie interesowali jej inni pracownicy. Przyznała także, że nie wie, jak pracowały osoby zatrudnione przez zainteresowanego na pełen etat. Sąd Okręgowy stwierdził, że gdyby przyjąć, że świadek dobrze pamięta okres pracy wnioskodawczyni w maju 2011r., toby oznaczało, co zdarza się w tej branży, że szwaczki są oficjalnie zatrudniane w firmie, następnie idą na zwolnienia lekarskie, jednak rzeczywiście nadal świadczą pracę w zakładzie pracy lub w domu. W tym ostatnim przypadku pracodawca dostarcza „przeszycia" do domu i szwaczka wykonuje je na własnej maszynie lub dostarczonej przez pracodawcę. Sytuacja taka jest korzystna dla obu stron, bowiem pracodawca ma pracownicę, która wykonuje pracę, za którą może dostać niższe wynagrodzenia a szwaczka ma korzyść, bo oprócz wynagrodzenia dostaje zasiłek chorobowy. Oczywiście, w niniejszej sprawie brak jest dowodów przemawiających za takim postępowaniem. Gdyby one się pojawiły to należałoby przyjąć, że nie chodziło o legalne świadczenie pracy. Wtedy pozorność umowy o pracę miałaby na celu ukrycie innej czynności prawnej, czyli wykonania czynności szwalniczych poza obrotem prawnym w celu uzyskania zasiłku z ubezpieczenia społecznego.
Zdaniem Sądu I instancji, odwołująca się nie udowodniła dlaczego akurat w okresach urlopów bezpłatnych zachodziła potrzeba stałej opieki nad mężem, szczególnie, że istnieje możliwość wzięcia urlopu z tytułu opieki nad członkiem rodziny. Za nieracjonalne uznał Sąd wyjaśnienia J. B. (1), że urlopy bezpłatne przypadają pomiędzy okresami choroby i okresami zatrudnienia, podnosząc, że stan chorobowy męża odwołującej się trwa od 16 lat, w połowie 2011r. podwoził ją i świadka do pracy a do maja 2012 r. wykonywał jeszcze pracę zawodową. Sąd wskazał, że w okresie największego pogorszenia stanu zdrowia czyli od maja do października 2012 r. odwołująca się w ogóle pozostaje poza zatrudnieniem i wtedy rzeczywiści mogła opiekować się mężem, jednakże nie ma to nic wspólnego z urlopami bezpłatnymi.
W świetle wskazanych wyżej okoliczności, zdaniem Sądu Okręgowego, dokumenty z akt osobowych odwołującej się za okresy od 15.04.2010 r. do 29.02.2012 r. oraz od 1.10.2012r. potwierdzają jedynie fakt formalnego ich sporządzenia i nie stanowią dowodu na faktyczne świadczenie pracy przez ubezpieczoną.
W oparciu o powyższe ustalenia Sąd Okręgowy uznał, że odwołanie J. B. (1) jest zasadne jedynie w części.
Przywołując treść art. 6 ust. 1 pkt 1, art. 8 ust. 1 i art. 11 ust. 1 i art.12 ust. l ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych Sąd ten wskazał, że o uznaniu stosunku prawnego za stosunek pracy rozstrzygają przepisy prawa pracy, w szczególności art. 22 § 1 ustawy kodeks pracy. Podniósł, że do cech pojęciowych pracy stanowiącej przedmiot zobowiązania pracownika w ramach stosunku pracy należą osobiste i odpłatne jej wykonywanie w warunkach podporządkowania. Dla stwierdzenia cechy podporządkowania typu pracowniczego z reguły wskazuje się na takie elementy jak: określony czas pracy i określone miejsce wykonywania czynności, podpisywania list obecności, podporządkowanie pracownika regulaminowi pracy oraz poleceniom kierownictwa co do miejsca, czasu i sposobu wykonywania pracy, obowiązek wykonywania poleceń przełożonych. Sąd stwierdził, że podleganie pracowniczemu tytułowi ubezpieczenia społecznego jest uwarunkowane nie tyle opłacaniem składek ubezpieczeniowych, ile legitymowaniem się statusem pracownika rzeczywiście świadczącego pracę w ramach ważnego stosunku pracy.
Sąd I instancji wskazał, że z czynnością prawną pozorną mamy do czynienia wówczas, gdy występują łącznie następujące warunki: oświadczenie woli musi być złożone tylko dla pozoru, oświadczenie woli musi być złożone drugiej stronie, adresat oświadczenia woli musi zgadzać się na dokonanie czynności prawnej jedynie dla pozoru, czyli być aktywnym uczestnikiem stanu pozorności. Pierwsza i zasadnicza cecha czynności pozornej wyraża się brakiem zamiaru wywołania skutków prawnych, jakie prawo łączy z tego typu i treścią złożonego oświadczenia. Jest to zatem z góry świadoma sprzeczność między oświadczonymi, a prawdziwymi zamiarami stron, czyli upozorowanie stron na zewnątrz i wytworzenie przeświadczenia dla określonego kręgu (otoczenia), nie wyłączając organów władzy publicznej, że czynność o określonej treści została skutecznie dokonana. Jednakże zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego wyrażonym w wyroku z 14 marca 2001 r., nie można przyjąć pozorności oświadczeń woli o zawarciu umowy o pracę, gdy pracownik podjął pracę i ją wykonywał, a pracodawca świadczenie to przyjmował. Sąd Okręgowy podzielił przy tym pogląd Sądu Najwyższego, iż stronom umowy o pracę, na podstawie której rzeczywiście były wykonywane obowiązki i prawa płynące z tej umowy, nie można przypisać działania w celu obejścia ustawy.
Zdaniem Sądu I instancji, organ rentowy wykazał, że J. B. (1) i M. H. w okresach od 15.04.2010 r. do 29.02.2012 r. oraz od 1.10.2012 r. łączyła pozorna umowa o pracę. Sąd wskazał, że nie można przyjąć, iż daty zawarcia przedmiotowych są datami pewnymi, gdyż z formularzy (...) wynika, że umowy te powstały jedynie dla potrzeb postępowania przed organem rentowym. Dopiero z dniem 31 maja 2010 r. płatnik składek dokonał zgłoszenia wnioskodawczyni do ubezpieczenia emerytalnego, rentowego, chorobowego, wypadkowego oraz zdrowotnego, podczas gdy J. B. (1) stała się niezdolna do pracy w dniu 20 maja 2010 r. Zatem ubezpieczona została zgłoszona do ubezpieczenia 11 dni po rozpoczęciu choroby i aż 1,5 miesiąca od daty wskazanej w umowie o pracę jako data jej zawarcia. Podobnie w przypadku umowy o pracę z 1 października 2012r., zgłoszenie do ubezpieczeń przez płatnika składek nastąpiło 7 listopada 2012 r., czyli około 1,5 miesiąca od daty wskazanej w umowie o pracę jako data jej zawarcia i jedynie trzy dni przed datą rozpoczęcia uzyskania zwolnienia lekarskiego. Faktu świadczenia pracy przez ubezpieczoną w wymienionych wyżej okresach nie potwierdziły też zeznania świadków J. G. (1) oraz L. W. (1).
Zdaniem Sądu Okręgowego, jedynie w pierwszym okresie zatrudnienia, tj. od 14.05.2007 r. do 3.04.2009 r., ubezpieczona faktycznie świadczyła pracę zgodnie z zawartą umową. Podkreślił, że z załączonej dokumentacji lekarskiej wynika bezsprzecznie, że ubezpieczona po dacie zawarcia tej umowy miała problemy zdrowotne a jednocześnie brak jest dowodów, że strony tej umowy znały się przed datą jej zawarcia. Sąd wskazał też, że płatnik składek dokonał zgłoszenia J. B. (1) do ubezpieczenia emerytalnego, rentowego, chorobowego, wypadkowego oraz zdrowotnego z tytułu zawartej umowy o pracę w dniu 1 czerwca 2007 r., natomiast stała się ona niezdolna do pracy dopiero od 27 czerwca 2007 r. a zatem 27 dni po zgłoszeniu do ubezpieczeń. Podkreślił, że świadek J. G. (1) potwierdziła, że w pierwszym okresie zatrudnienia ubezpieczona rzeczywiście świadczyła pracę, przy czym zdarzało się, że pod budynek szwalni J. B. (2) i J. G. (1) przywoził mąż ubezpieczonej.
Sąd nie podzielił stanowiska organu rentowego, że ubezpieczona w okresie pierwszej umowy o pracę podjęła zatrudnienie jedynie w celu uzyskania świadczeń z ubezpieczenia społecznego wskazując, że o pozorności można mówić jedynie wówczas, gdy oświadczenie woli złożone jest drugiej stronie za jej zgodą dla pozoru. A zatem strony niejako udawałyby, że dokonują jakiejś czynności prawnej np. zawierają umowę o pracę, choć w ten sposób chcą ukryć inną rzeczywistą umowę. Tymczasem M. H. chciał zatrudnić skarżącą i miał ku temu realne powody, bo rozpoczynał prowadzenie działalności gospodarczej i potrzebował pracowników. Skarżąca zaś świadczyła pracę na tym stanowisku i otrzymywała wynagrodzenie. Uwzględniając wszystkie wskazane wyżej okoliczności Sąd uznał, że niewątpliwie brak było po obydwu stronach zgody na zatrudnienie pozorne w tym okresie. Strony się nie znały, a więc zainteresowany nie musiał posiadać wiedzy o stanie zdrowia ubezpieczonej.
Odmiennie ocenił natomiast Sąd I instancji następne dwie umowy o pracę zawarte pomiędzy ubezpieczoną i zainteresowanym. Sąd podkreślił, że strony się znały a zainteresowany wiedział już, że z powodu złego stanu zdrowia odwołująca się wiele miesięcy przebywała na zwolnieniach lekarskich. Trudno więc przyjąć, że chciałby zatrudnić taką pracownicę. Powyższe oraz okoliczność bardzo znacznego i nieusprawiedliwionego opóźnienia zgłoszenia J. B. (1) do ubezpieczeń społecznych, wskazuje – zdaniem tego Sądu - że następne umowy były pozorne. Zarzut odwołującej się, że nie miała wpływu na datę zgłoszenia jej do ubezpieczenia, nie zasługuje, w ocenie tego Sądu, na aprobatę bowiem już po pierwszym zatrudnieniu posiadała ona wiedzę o późnym okresie jej rejestracji w ZUS, zatem przy następnym zatrudnieniu powinna skontrolować tą kwestię. Tym bardziej, jako osoba chorowita, powinna dbać o to, czy posiada stosowne ubezpieczenie. Z tych względów, zdaniem Sądu Okręgowego, daty ujawnione w umowach o pracę (druga i trzecia) mające świadczyć o chwili ich zawarcia, nie są datami pewnymi. W ocenie Sądu umowy o pracę zostały zawarte na potrzeby otrzymania zasiłku chorobowego, w przeciwnym razie zainteresowany podałby racjonalne powody, dla których za każdym razem naruszył przepisy o rejestrowaniu pracownika do ubezpieczeń społecznych. Zasłanianie się postępowaniem wynajętej firmy księgowej nie stanowi uprawdopodobnienia tej okoliczności, jeżeli w tym celu nie został przedstawiony (przez żadną ze stron) wiarygodny dowód. Takim dowodem może być zeznanie właściciela firmy księgowej, potwierdzające supozycje zainteresowanego jak i odpowiadające logice i doświadczeniu życiowemu.
Sąd Okręgowy przyjął, że w sytuacji, gdy wolą stron zawierających umowę o pracę było nawiązanie stosunku pracy i doszło do faktycznego świadczenia pracy przyjmowanego przez pracodawcę za wynagrodzeniem, sama świadomość jednej ze stron umowy, a nawet obu jej stron, co do wystąpienia w przyszłości zdarzenia uprawniającego do świadczeń z ubezpieczenia społecznego (np. choroby ), nie daje podstawy do uznania, że umowa miała na celu obejście prawa bądź, że jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Zdaniem Sądu Okręgowego, odwołująca się nie potrafiła udowodnić, że za drugą i trzecią umową o pracę kryje się chęć świadczenia pracy a nie tylko chęć posiadania ubezpieczenia społecznego. Trudno przyjąć swoistą naiwność pracodawcy, że kolejne zatrudnienie nastąpi w celu wykonywania pracy, mając wcześniejsze doświadczenia ze stanem zdrowia odwołującej się a z drugiej strony swoistą naiwność J. B. (1) w zakresie rejestrowania jej do ubezpieczeń społecznych, z tych samych względów.
Mając powyższe na uwadze Sąd Okręgowy na podstawie art. 477 14 § 2 k.p.c. częściowo zmienił zaskarżoną decyzję i orzekł jak w punkcie pierwszym wyroku.
Odnośnie okresów zatrudnienia ubezpieczonej od 15.04.2010 r. do 29.02.2012 r. oraz od 1.10.2012 r. Sąd ten przyjął, że przedmiotowe umowy o prace były pozornymi. Pozorność ich polegała na tym, że strony sporządziły umowy wyłącznie w celu objęcia odwołującej się ubezpieczeniem pracowniczym, a w konsekwencji - zapewnienia świadczeń z ubezpieczenia społecznego. Zdaniem Sądu nie zostało wykazane, by w tych okresach faktycznie świadczyła ona pracę w ramach stosunku pracy, tym bardziej, że płatnik nie przestawił żadnych dokumentów potwierdzających wykonane przeszycia w tym okresie. Jest to istotne do oceny fachowości wykonanej usługi. Bowiem, wadliwie wykonaną pracę powinna „poprawiać" określona pracownica, skoro pracodawca płaci wynagrodzenie tylko za pracę poprawnie wykonaną. Tym samym – zdaniem Sądu Okręgowego - przedmiotowe umowy jako pozorne są nieważne w świetle art. 83 § 1 k.c. i nie wywołują skutku w postaci objęcia J. B. (1) obowiązkowymi ubezpieczeniami społecznymi, nawet w sytuacji, gdy była odprowadzana bardzo krótko składka na ubezpieczenie społeczne.
Mając powyższe na uwadze Sąd w oparciu o treść art. 477 14 § 2 kpc oddalił odwołanie w pozostałym zakresie.
O kosztach procesu Sąd orzekł w oparciu o treść art. 100 k.p.c. mając na uwadze, że każda ze stron tylko w części wygrała proces.
Apelację od powyższego rozstrzygnięcia złożyły obie strony.
Organ rentowy zaskarżył wyrok w części dotyczącej punktu 1 i 3, zarzucając naruszenie:
- przepisów prawa procesowego, tj. art. 233 k.p.c. poprzez naruszenie zasady swobodnej oceny dowodów oraz dokonanie oceny zgromadzonego materiału w sposób nasuwający zastrzeżenia z punktu widzenia zasad logicznego rozumowania,
- przepisów prawa materialnego, tj. art. 22 Kodeksu Pracy poprzez błędne uznanie, iż strony łączył stosunek pracy oraz
- przepisów prawa materialnego, tj. art. 6 ust. 1 pkt 1 i art. 13 pkt 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych poprzez błędne ustalenie, że J. B. (1) podlega ubezpieczeniom społecznym w okresie 1.08.2007 - 30.09.2007, czyli w okresie, w którym bezspornie dla stron przebywała na urlopie bezpłatnym.
Wskazując na powyższe organ rentowy wniósł o zmianę wyroku w zaskarżonej części i oddalenie odwołania oraz o zasądzenie od ubezpieczonej na rzecz organu rentowego kosztów procesu za pierwszą i drugą instancję, w tym kosztów zastępstwa radcowskiego.
W uzasadnieniu apelacji organ rentowy podniósł, że skoro Sąd uznał, że dwie pozostałe umowy były jednak pozorne, to wydaje się, że między stronami musiały istnieć jakieś relacje, które skłoniły płatnika do zawarcia pozornych umów o pracę tylko w celu zapewnienia J. B. (1) prawa do świadczeń zasiłkowych. Zdaniem skarżącego, te relacje musiały istnieć wcześniej, ponieważ trudno przypuszczać żeby do zawarcia dwóch pozornych umów o pracę skłoniło płatnika zatrudnienie z 2007 roku, ponieważ w tym okresie odwołująca się przez większość okresu nie świadczyła pracy i trudno przyjąć, że motywem do zawarcia późniejszych umów o pracę była znajomość wynikająca z tego zatrudnienia.
Zdaniem organu rentowego, nielogiczne jest postępowanie płatnika, który rozwiązuje z J. B. (1) umowę o pracę w związku z jej niezdolnością do pracy, a następnie dwukrotnie ją zatrudnia, przy czym przez większość tego zatrudnienia odwołująca się korzystała ze zwolnień lekarskich i nie świadczyła pracy.
Z ostrożności procesowej skarżący podniósł, że nawet przy przyjęciu oceny Sądu Okręgowego należało wyłączyć z okresu ubezpieczenia okres urlopu bezpłatnego od 1.08.2007r. do 30.09.2007r., ponieważ okres urlopu bezpłatnego nie jest okresem ubezpieczenia.
Apelację od orzeczenia Sądu Okręgowego w części oddalającej odwołanie złożyła J. B. (1), zarzucając obrazę przepisów prawa procesowego, tj. art. 233, 316 oraz art. 328 § 2 k.p.c. polegającą na:
1/ błędnym uznaniu, że odwołującą się i płatnika składek łączyły pozorne umowy o pracę w okresie od 15.04.2010r. do 29.02.2012r. oraz od 1.10.2012r. w sytuacji, gdy fakt świadczenia pracy przez ubezpieczoną na rzecz pracodawcy w miejscu i czasie przez niego wyznaczonym oraz pod jego kierownictwem w powyższych okresach potwierdzili świadkowie J. G. (1), L. W. (1) i A. B. oraz zainteresowany M. H.;
2/ dowolnym przyjęciu, że nie istniała faktyczne potrzeba, by ubezpieczona sprawowała osobistą opiekę nad mężem w okresie przebywania na urlopach bezpłatnych z uwagi na fakt, że A. B. choruje na stwardnienie rozsiane już od 16 lat, a w konsekwencji pominięcie okoliczności, że przewlekła choroba, na którą cierpi A. B. ma postać rzutowo- remisyjną, a tym samym charakteryzuje się występowaniem okresów zaostrzenia choroby czyli rzutów, po których następuje całkowite lub częściowe ustąpienie objawów, zwane remisją, czego dowodem jest m.in. fakt, że chory mógł przez wiele lat wykonywać pracę zawodową, a orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności A. B. zostało wydane w dniu 13.02.2014r.;
3/ nieuzasadnionym stwierdzeniu, iż fakt zgłoszenia zawartych przez J. B. (1) z M. H. umów o pracę z dnia 15.04.2010r. i 1.10.2012r. po ustawowym terminie przesądza o pozorności tych umów, a także poddaje w wątpliwość rzeczywistą datę ich zawarcia w sytuacji, gdy praca faktycznie była świadczona, a składki z tytułu zatrudnienia ubezpieczonej za pierwszy miesiąc trwania obu umów o pracę zostały odprowadzone w terminie, zaś fakt spóźnionego zgłoszenia tych umów pozostawał okolicznością niezależną od stron stosunku pracy z uwagi na zlecenie przez pracodawcę wykonania tych czynności profesjonalnemu biuro rachunkowemu.
Wskazując na powyższe skarżąca wniosła o zmianę wyroku w zaskarżonej części oraz decyzji organu rentowego i ustalenie, że J. B. (1) jako pracownik u płatnika składek – HOMAR Usługi (...), podlegała ubezpieczeniu emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu również w okresach od15.04.2010r. do 29.02.2012r. oraz od 1.10.2012r.
Nadto ubezpieczona wniosła o dopuszczenie dowodu z dokumentów:
a/ raportu miesięcznego (...) z 15.05.2010r. na okoliczność terminowego odprowadzenia przez pracodawcę M. H. składek na ubezpieczenie społeczne za pierwszy miesiąc zatrudnienia ubezpieczonej na podstawie umowy o pracę z 14.05.2007r., tj. przed terminem formalnego zgłoszenia tej umowy przez biuro rachunkowe wykonujące czynności na zlecenie pracodawcy;
b/ karty informacyjnej z leczenia szpitalnego z 5.07.2010r. na okoliczność pogorszenia stanu zdrowia męża ubezpieczonej w pierwszej połowie 2010r. i związanej z tym konieczności sprawowania przez nią bezpośredniej opieki nad A. B. w okresie od 1 do 30.11.2010r. (okres przebywania przez ubezpieczoną na urlopie bezpłatnym);
c/ przeprowadzenie dowodu z zeznań świadka I. Z. na okoliczność przekazania przez płatnika składek do biura rachunkowego wszystkich trzech umów o pracę zawartych w J. B. (1) przed upływem 7 dni od daty wskazanej na każdej z tych umów, terminowego odprowadzenia przez pracodawcę składek z tytułu ubezpieczenia społecznego za pierwszy miesiąc zatrudnienia J. B. (1) na podstawie każdej z tych umów, a także przyczyn nie dopełnienia przez biuro rachunkowe działające na zlecenie M. H. obowiązku zgłoszenia tych umów do ZUS w ustawowym terminie oraz braku wiedzy zarówno pracodawcy jak i ubezpieczonej o fakcie zgłoszenia tych umów przez biuro rachunkowe w późniejszym terminie.
W piśmie procesowym z 21.11.2014r., nazwanym uzupełnieniem apelacji, ubezpieczona wniosła o dopuszczenie dowodu z dokumentów:
1/ pisma skierowanego przez Biuro Usług (...) do J. B. (1) opatrzonego datą 5 listopada 2014r., doręczonego ubezpieczonej 19.11.2014r.,
2/ informacji miesięcznej dla osoby ubezpieczonej (J. B. (1)) z 18.11.2014r. dotyczącej odprowadzonych składek na ZUS za kwiecień 2010r. z tytułu zatrudnienia ubezpieczonej u M. H. w kwietniu 2010r.,
3/ oświadczenia płatnika składek M. H. na okoliczność terminowego odprowadzenia składek z tytułu ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego ubezpieczonej z tytułu jej zatrudnienia w kwietniu 2010r.,
4/ oświadczenia płatnika składek M. H. z 5.11.2014r. (doręczonego ubezpieczonej w dniu 14.11.2014r.) na okoliczność terminowego dostarczenia przez pracodawcę do biura rachunkowego wszystkich trzech zawartych z J. B. (1) umów o pracę, a także na okoliczność, że M. H. nie było wcześniej wiadome, iż zgłoszenie tych umów przez pracownika biura rachunkowego do organu rentowego nastąpiło po ustawowym terminie oraz że nie posiadał on wiedzy na temat przyczyn tego opóźnienia;
5/ karty informacyjnej z leczenia szpitalnego A. B. z 29.07.2011r. wydanej przez (...) Szpital (...) w Ł. na okoliczność znacznego pogorszenia stanu zdrowia męża ubezpieczonej w okresie kilku miesięcy poprzedzających jego hospitalizację, co uzasadniało przebywanie przez J. B. (1) na urlopie bezpłatnym w okresie 10.06. – 1.07.2011r. w celu sprawowanie nad mężem osobistej opieki.
Na uwzględnienie zasługuje jedynie apelacja ubezpieczonej. Za trafny należy bowiem uznać zawarty w niej zarzut naruszenia art. 233 k.p.c. oraz błędu w ustaleniach faktycznych.
Przede wszystkim zgodzić się trzeba z zarzutem ubezpieczonej, że Sąd Okręgowy błędnie uznał, że fakt wykonywania przez J. B. (1) obowiązków pracowniczych w okresie od 15 kwietnia 2010r. do 29 lutego 2012r. oraz od 1 października 2012r. nie znalazł potwierdzenia w zebranym sprawie materiale dowodowym. Sąd, odmawiając w tym zakresie wiary zeznaniom ubezpieczonej i zainteresowanego, powołał się na zeznania świadka J. G. (1) wskazując, że potwierdziła ona jedynie okres świadczenia przez ubezpieczoną pracy do 3 kwietnia 2009r., gdyż od kwietnia 2011r. świadek ten był już na zwolnieniu lekarskim. Stanowisko Sądu I instancji jest zatem nielogiczne i niekonsekwentne, bo skoro dał wiarę zeznaniom świadka J. G., iż J. B. (1) faktycznie pracowała jako szwaczka w firmie (...) od 2007r., a świadek wykonywał pracę u zainteresowanego od 2007r. do kwietnia 2011r., to tym samym należy przyjąć, że potwierdził on okres wykonywania przez ubezpieczoną pracy do kwietnia 2011r., tj. również w okresie zatrudnienia na podstawie umowy o pracę z 15 kwietnia 2010r., a nie jedynie do 3 kwietnia 2009r., gdyż w żaden sposób nie wynika to z zeznań świadka J. G.. Ponadto świadek ten zeznał, że zdarzało się, iż do pracy w szwalni zainteresowanego podwożona była przez ubezpieczoną i jej męża, co koresponduje z treścią zeznań świadka A. B., który podał, iż najczęściej podwoził żonę do pracy w okresie, gdy pracował jako portier. Jednocześnie świadek ten zeznał, że na tym stanowisku pracował przez ostatnie 3 lata zatrudnienia do końca 2012r., czyli w latach 2010-2012. Tym samym uprawnione jest przyjęcie, że również w 2010r. i później świadek J. G. (1) podwożona była do pracy przez ubezpieczoną i jej męża, co przemawia za wiarygodnością twierdzeń J. B. (1) i M. H. o faktycznym wykonywaniu pracy przez skarżącą w okresie trwania drugiej umowy o pracę, tj. od 15 kwietnia 2010r.
Nie sposób też zaakceptować stanowiska Sądu Okręgowego o uznaniu za niewiarygodne zeznań świadka L. W. (1) w zakresie jej twierdzeń, że widziała ubezpieczoną przy pracy szwaczki w firmie zainteresowanego. Wprawdzie istotnie świadek ten podała, że pracę szwaczki wykonuje od 9 maja 2011r., a poza sporem jest, że w maju 2011r. J. B. (1) przebywała na zwolnieniu lekarskim, to jednak – z samego ogólnikowego stwierdzenia świadka L. W.: „kiedy przyszłam do pracy wnioskodawczynię widziałam w pracy, ona szyła przy maszynie” – nie sposób jednoznacznie i kategorycznie przyjąć, że świadek ten mówiła wówczas o sytuacji w maju 2011r., a nie o tym, że jak podjęła pracę w firmie (...), to ubezpieczona już tam pracowała. Podkreślić przy tym należy, że całe zeznania tego świadka złożone przez Sądem I instancji cechuje duża ogólnikowość w zakresie czasokresu podawanych okoliczności, a Sąd nie zażądał uściślenia czy też doprecyzowania jej zeznań w tej części. Nawet zresztą, jeśli świadek pomyliła miesiące, w których widziała ubezpieczoną w pracy – czego nie można wykluczyć z uwagi na upływ czasu oraz fakt, że zatrudniona jest ona tylko w wymiarze ½ etatu - to nie jest to wystarczający powód do odmowy uznania za wiarygodne jej zeznań w całości. Zauważyć bowiem należy, iż świadek ten podała pełne – i zgodne z zeznaniami świadka J. G. oraz zeznaniami ubezpieczonej i zainteresowanego – okoliczności dotyczące sposobu przydzielania pracy szwaczkom, terminu wypłacania wynagrodzenia, warunków pracy szwaczek oraz zeznała, że w firmie zainteresowanego „zmieniały się szwaczki”. Ta ostatnia okoliczność wynika też – wbrew stanowisku Sądu Okręgowego - z zeznań świadka J. G. (1), która podała, że zdarzało się, że szwaczka „nawaliła” i nie przychodziła do pracy. Koreluje to z zeznaniami M. H., że w firmie była rotacja szwaczek, często musiał poszukiwać nowych szwaczek, gdyż część z zatrudnionych była niesolidna, a w konsekwencji uwiarygadnia jego wyjaśnienia, że – mimo częstego korzystania przez J. B. (1) ze zwolnień lekarskich - ponownie zatrudnił ją w 2010r. oraz w 2012r., gdyż była ona dobrą szwaczką a on widocznie wówczas potrzebował pilnie szwaczek. Nie jest przy tym wykluczone, że skoro zainteresowany zatrudniał szwaczki za minimalnym wynagrodzeniem, to odchodziły one z jego firmy, jeśli znalazły zatrudnienie na lepszych warunkach. Powszechnie wiadomo jest również, chociażby z anonsów prasowych, że na (...) rynku pracy wykwalifikowane, potrafiące szyć na różnych maszynach szwaczki są stale poszukiwane.
Nieuprawniony jest też wniosek Sądu I instancji, że o pozorności dwóch ostatnich umów o pracę świadczy fakt zgłoszenia jej do ubezpieczeń z opóźnieniem. Wprawdzie istotnie, zarówno w przypadku umowy z 15 kwietnia 2010r., jak i umowy z 1 października 2012r. zgłoszenie takie dokonane zostało z przekroczeniem obowiązującego terminu 7 dni, gdyż nastąpiło odpowiednio: 31 maja 2010r. i 7 listopada 2012r., to jednak okoliczność ta – w świetle całokształtu materiału dowodowego zebranego w sprawie - nie przesądza, że umowy te były fikcyjne. Jak wynika bowiem z załączonego do apelacji ubezpieczonej dokumentu (...) wypełnionego 19.05.2010r.(k. 156) już w tej dacie, a zatem znacznie wcześniej nie tylko od daty zgłoszenia umowy z 15 kwietnia 2010r. do ubezpieczeń, ale przede wszystkim przed początkową datą pierwszego zwolnienia lekarskiego skarżącej (tj. 20 maja 2010r.), zainteresowany uiścił składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne z tytułu zatrudnienia J. B. (1). Ponadto, poza sporem jest, że zgłoszenia pracowników firmy (...) do ubezpieczeń dokonywało biuro rachunkowe i – jak wynika z zeznań zainteresowanego oraz ubezpieczonej – nie wiedzieli oni, że zgłoszenia J. B. (1) do ubezpieczeń zostały wykonane z opóźnieniem. Niesporne jest też, że ubezpieczona otrzymała za okresy niezdolności do pracy spowodowane chorobą zasiłek chorobowy. Nieuprawnione jest zatem stanowisko Sądu I instancji, że ubezpieczona już po pierwszym okresie zatrudnienia u zainteresowanego posiadała wiedzę o późnym okresie jej rejestracji i – jako osoba chorowita - przy kolejnych umowach o pracę powinna dbać o to, czy posiada stosowne ubezpieczenie. Nie ulega zresztą wątpliwości, że to na pracodawcy spoczywa obowiązek terminowego dokonania wszystkich formalności związanych ze zgłoszeniem pracownika do ubezpieczeń, a pracownik nie może ponosić negatywnych konsekwencji nieprawidłowości płatnika składek w tym zakresie. Ponadto, jak wynika z pisma I. Z. – prowadzącej Biuro Usług (...) w Ł., które obsługuje firmę (...) – z dnia 5.11.2014r. (k.167) zgłoszenie J. B. (1) do ubezpieczeń z tytułu umowy o pracę z 15.04.2010r. zostało dokonane po terminie, gdyż Biuro to dysponowało tylko umową o pracę a nie miało pełnych danych pracownika (drugich imion, nazwisk rodowych, numeru dowodu), co uniemożliwiło wprowadzenie danych do programu Płatnik. Nie sposób w świetle powyższego przyjąć – jak uczynił to Sąd I instancji - że daty zawarcia pomiędzy ubezpieczoną i zainteresowanym drugiej i trzeciej umowy o pracę nie są datami pewnymi a umowy te powstały jedynie dla potrzeb postępowania przez organem rentowym.
Nie można również zgodzić się ze stanowiskiem Sądu Okręgowego, że ubezpieczona nie wykazała, że w okresach, kiedy korzystała z urlopów bezpłatnych w czasie zatrudnienia u zainteresowanego, zachodziła potrzeba sprawowania stałej opieki nad mężem. Bezsporne jest bowiem, że mąż J. B. (1) od 16 lat choruje na stwardnienie rozsiane. Jak trafnie podnosi skarżąca, schorzenie to ma charakter przewlekły i postać rzutowo-remisyjną, co oznacza, że występują w jej przebiegu okresy zaostrzenia objawów, czyli rzuty, po których następuje remisja, tj. całkowite lub częściowe ustąpienie objawów. Potwierdzeniem tego jest chociażby fakt, że mąż ubezpieczonej, choć choruje od wielu lat i jest uprawniony do renty z tytułu niezdolności do pracy, to w okresach remisji wykonywał pracę zawodową i mógł prowadzić samochód. Również ze złożonej przez skarżącą dokumentacji medycznej A. B. wynika, że zarówno w 2010r., w 2011r., jak i w 2012r. stan zdrowia męża ubezpieczonej ulegał okresowo pogorszeniu tak, że wymagał on wówczas hospitalizacji. Uwiarygadnia to zatem zeznania ubezpieczonej, że występowała o urlop bezpłatny z uwagi na konieczność sprawowania opieki nad chorym mężem. Zresztą we wnioskach o udzielenie urlopu bezpłatnego, jakie składała do pracodawcy, ubezpieczona motywowała swą prośbę sprawami rodzinnymi. Nie można przy tym podzielić stanowiska Sądu I instancji, iż nieracjonalne jest takie zachowanie ubezpieczonej, gdyż mogła ona skorzystać ze zwolnienia w tytułu opieki nad członkiem rodziny. Niezależnie bowiem od wyjaśnień ubezpieczonej, która podała, że nie wiedziała o takiej możliwości, to Sąd Okręgowy nie wziął pod uwagę, że – stosownie do treści art. 33 ust. 1 pkt 2 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa – zasiłek opiekuńczy z tytułu opieki nad członkiem rodziny (nie będącym dzieckiem) przysługuje nie dłużej niż przez okres 14 dni w roku kalendarzowym. Tymczasem, jak wynika z zeznań ubezpieczonej potwierdzonych treścią złożonej dokumentacji leczenia A. B., występujące od 2010r. rzuty choroby męża skarżącej przejawiały się m.in. osłabieniem siły mięśniowej kończyn, występowaniem niedowładów kończyn i skutkowały koniecznością sprawowania nad nim opieki przez okres nawet kilku miesięcy.
Z powyższych względów należy uznać, że Sąd Okręgowy ustalając stan faktyczny niedostatecznie rozważył wszystkie okoliczności sprawy a niektóre dowody ocenił wybiórczo, sprzecznie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego. W konsekwencji, w ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd I instancji nieprawidłowo uznał, że J. B. (1) nie podjęła i nie realizowała zatrudnienia w okresach od 15 kwietnia 2010r. do 20 lutego 2012r. i od 1 października 2012r.
Ze zgodnych, logicznych i nawzajem się uzupełniających zeznań wszystkich przesłuchanych w sprawie świadków oraz korespondujących z nimi zeznań ubezpieczonej i zainteresowanego jednoznacznie wynika bowiem, że J. B. (1) faktycznie wykonywała pracę szwaczki w firmie (...) w reżimie pracowniczym nie tylko w okresie od 14 maja 2007r. do 3 kwietnia 2009r., ale również od 15 kwietnia 2010r. do 20 lutego 2012r. oraz od 1 października 2012r. Jakkolwiek istotnie, w czasie trwania spornych umów o pracę, ubezpieczona korzystała z długotrwałych zwolnień lekarskich oraz trzykrotnie z urlopu bezpłatnego, a zatem okresy wykonywania przez nią pracy nie były długie, to jednak nie można uznać – zdaniem Sądu Apelacyjnego – że umowy te były pozorne, nawet jeśli rzeczywiście – jak twierdzi organ rentowy - głównym motywem podejmowania przez J. B. (1) zatrudnienia u zainteresowanego była chęć uzyskania zasiłku chorobowego a następnie zasiłku dla bezrobotnych. Jak konsekwentnie podnosiła skarżąca, podejmowała ona zatrudnienie u zainteresowanego z uwagi na konieczność utrzymania rodziny, a po zakończeniu pierwszego okresu zatrudnienia i wyczerpaniu okresu świadczenia rehabilitacyjnego występowała z wnioskiem o rentę, ale jej nie otrzymała. Nie ulega wątpliwości, że fakt występowania okresów niezdolności do pracy był niezależny od ubezpieczonej, a - jak wynika z materiału dowodowego - konieczność korzystania z urlopów bezpłatnych w 2010r. i w 2011r. spowodowany był zaostrzeniem choroby jej męża. Poza sporem jest, że ubezpieczona z zawodu jest szwaczką i tego rodzaju pracę wykonywała w pełnym wymiarze w okresach zatrudnienia w firmie zainteresowanego. Niesporne jest również i to, że prawidłowość zwolnień lekarskich, z których korzystała ubezpieczona w tych okresach, była kontrolowana przez ZUS i nie zostały one zakwestionowane. Za wiarygodne należy uznać twierdzenia zainteresowanego, że pomimo tego, iż w czasie pierwszego zatrudnienia J. B. (1) korzystała ze zwolnień lekarskich, zawarł z ubezpieczoną kolejne umowy o pracę, gdyż była ona dobrą szwaczką a on potrzebował w zakładzie takiego pracownika.
W rozpoznawanej sprawie - biorąc za podstawę całokształt zebranego w sprawie materiału dowodowego - nie sposób przypisać stronom stosunku pracy zamiaru nawiązania stosunku ubezpieczenia społecznego bez rzeczywistego wykonywania umowy o pracę. Z dokonanych ustaleń wynika, że wszystkie umowy o pracę zawarte pomiędzy J. B. (1) a M. H. były faktycznie wykonywane. Fakt rzeczywistego wykonywania przez nią obowiązków szwaczki w pełnym wymiarze czasu pracy, pod kierownictwem zainteresowanego, w czasie i miejscu przez niego wyznaczonym w trakcie trwania spornych umów o pracę, a ponadto fakt przyjmowania przez pracodawcę świadczenia ubezpieczonej i wypłacania jej z tego tytułu umówionego wynagrodzenia wynika z zeznań wszystkich świadków. Ubezpieczona i zainteresowany są wobec siebie osobami obcymi i nie sposób uznać, by istniało pomiędzy nimi jakieś porozumienie co do pozorności zawieranych umów.
Pozorność jest wadą oświadczenia woli polegającą na niezgodności między aktem woli a jej przejawem na zewnątrz, przy czym strony zgodne są co do tego, że oświadczenie to nie będzie wywołało skutków prawnych. Oświadczenie woli stron nie może wywoływać skutków prawnych odpowiadających jego treści, jeżeli same strony tego nie chcą (nie zamierzają). Pozorna umowa o pracę, na podstawie której jej strony nie miały zamiaru i od początku nie realizowały konstrukcyjnych obowiązków dotyczących pracy podporządkowanej (art. 22 § 1 k.p.), nie stanowi uprawnionego tytułu podlegania obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym pracowników (art. 6 ust. 1 pkt 1, art. 11 ust. 1 i art. 12 ust. 1 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych).
Umowa o pracę jest zawarta dla pozoru i nie może w związku z tym stanowić tytułu do objęcia pracowniczym ubezpieczeniem społecznym, jeżeli przy składaniu oświadczeń woli obie strony mają świadomość, że osoba określona w umowie jako pracownik nie będzie świadczyć pracy, a osoba określona jako pracodawca nie będzie korzystać z jej pracy, czyli gdy strony z góry zakładają, że nie będą realizowały swoich praw i obowiązków wypełniających treść stosunku pracy. Nie można przyjąć pozorności oświadczeń woli o zawarciu umowy o pracę wtedy, gdy pracownik podjął pracę i rzeczywiście ją wykonywał, a pracodawca pracę tę przyjmował (wyrok Sądu Najwyższego z 12 lipca 2012 r., II UK 14/12, LEX nr 1216864).
Gdy umowa o pracę jest przez strony rzeczywiście wykonywana, nie może być mowy o pozorności, co jednak nie wyklucza możliwości badania, czy zawarcie umowy nie zmierzało do obejścia prawa (art. 58 § 1 k.c.), które rodzi jej nieważność (por. wyrok Sądu Najwyższego z 19 stycznia 2010 r., I UK 261/09, LEX nr 577825). W rozpoznawanej sprawie, w ocenie Sądu Apelacyjnego, sytuacja taka nie miała miejsca.
Na ogół osoba zawierająca umowę o pracę dokonuje tej czynności prawnej w celu osiągnięcia dwojakiego skutku prawnego: z jednej strony uzyskania statusu pracowniczego i przewidzianej prawem ochrony stosunku pracy związanej z tym statusem (w tym także prawa do wynagrodzenia), z drugiej strony uzyskania ubezpieczenia społecznego, a w przyszłości uprawnień do świadczeń emerytalnych. Z uzyskaniem przez J. B. (1) statusu pracownika wiązał się skutek w postaci nabycia przez nią uprawnień do świadczeń w postaci zasiłku chorobowego. Skutek ten nie został wywołany działaniem podstępnym czy niezgodnym z przepisami obowiązującego prawa, ale wynika z systemu prawnego obowiązującego w Polsce, a co za tym idzie nie można go uznać za skutek zakazany przez prawo.
Podkreślić należy, że zawarcie umowy o pracę wyłącznie w celu uzyskania świadczeń z ubezpieczenia społecznego, nie powoduje nieważności takiej czynności prawnej, jako mającej na celu obejście ustawy (art. 58 § 1 k.c.), jeżeli na jej podstawie praca w reżimie określonym w art. 22 § 1 k.p. faktycznie jest wykonywana. Innymi słowy, motywacja skłaniająca do zawarcia umowy o pracę nie ma znaczenia dla jej ważności przy założeniu rzeczywistego jej świadczenia zgodnie z warunkami określonymi w art. 22 § 1 k.p. Tym samym nie można czynić skarżącej zarzutów, że zawarła umowę o pracę jedynie w celu uzyskania świadczeń z ubezpieczeń społecznych, skoro na jej podstawie realizowała zatrudnienie o cechach pracowniczych.
W świetle powyższych okoliczności stanowisko Sądu I instancji, iż z zebranego materiału dowodowego nie wynika, by J. B. (1) rzeczywiście wykonywała pracę na rzecz zainteresowanego w okresach od 15 kwietnia (...). do 20 lutego 2012r. i od 1 października 2012r. należy uznać za bezpodstawne.
W konsekwencji powyższych rozważań za całkowicie bezzasadną należy uznać apelację organu rentowego. Zarzuty apelacji stanowią bowiem gołosłowną, niedopuszczalną polemikę z prawidłowymi ustaleniami Sądu I instancji w zakresie faktycznej realizacji przez J. B. (1) pierwszej umowy o pracę z zainteresowanym. Całkowicie nieuprawnione i nie mające odzwierciedlenia w zebranym w sprawie materiale dowodowym są twierdzenia organu rentowego o istnieniu pomiędzy ubezpieczoną a zainteresowanym ”jakiś relacji”, które skłoniły płatnika do zawarcia z J. B. (1) umów o pracę. Jak prawidłowo ustalił Sąd Okręgowy, gdyż wynika to jednoznacznie ze zgodnych zeznań tak świadków, jak i ubezpieczonej oraz zainteresowanego, M. H. zamieszczał ogłoszenia w prasie o poszukiwaniu szwaczek do pracy i w taki sposób znalazła u niego pracę nie tylko ubezpieczona. Logiczne i przekonujące jest przy tym wyjaśnienie zainteresowanego, że zatrudnił ponownie ubezpieczoną w 2010r. i 2012r., gdyż była ona dobrą szwaczką a on takich pracowników poszukiwał, gdyż rotacja wśród szwaczek była dość duża. Jak wynika z ustaleń Sądu, firma (...) wykonywała głównie przeszycia, a zatem wysoce prawdopodobne jest, że w sytuacji otrzymania przez zainteresowanego zlecenia na taką usługę, aby wywiązać się z niego w terminie musiał dysponować rzetelnymi, dobrymi szwaczkami a nawet zatrudnić dodatkowe, jeżeli ilość przeszyć tego wymagała. Nie mógł on też wiedzieć, podobnie zresztą jak i ubezpieczona, że po niespełna dwóch miesiącach od zawarcia z J. B. (1) umowy o pracę stanie się ona niezdolna do pracy z powodu choroby. Tym bardziej też nie mógł przewidzieć, że ubezpieczona wystąpi o udzielenie urlopu bezpłatnego w celu sprawowania opieki nad chorym mężem.
Ustalony w rozpoznawanej sprawie stan faktyczny świadczy – w ocenie Sądu Apelacyjnego - nie o pozorności objętych będącą w sporze decyzją umów o pracę, lecz o spełnieniu warunku zatrudnienia pracowniczego stanowiącego tytuł ubezpieczenia (art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych, Dz. U. Nr 137, poz. 887 ze zm.). Do objęcia pracowniczym ubezpieczeniem społecznym nie mogłoby dojść tylko wówczas, gdyby zgłoszenie do tego ubezpieczenia dotyczyło osoby, która w rzeczywistości pracy nie świadczyła, a więc nie wykonywała zatrudnienia w ogóle albo wykonywała je na podstawie innej umowy niż umowa o pracę. W prawie ubezpieczeń społecznych nie decyduje ważność umowy o pracę wiązana z zamiarem dyktującym potrzebę jej zawarcia, lecz to, czy zawierające ją strony miały zamiar wzajemnego zobowiązania się - pracownik do świadczenia pracy, a pracodawca do dania mu pracy i wynagrodzenia za nią - oraz czy umowa była w rzeczywistości realizowana. Nie jest także istotny czas (okres trwania) tej realizacji.
Przepis art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych stanowi o obowiązkowym ubezpieczeniu emerytalnym i rentowym pracowników, czyli - stosownie do art. 2 k.p. - osób rzeczywiście zatrudnionych na podstawie umowy o pracę, a nie tych, które tylko umowę o pracę zawarły.
Z powyższych względów Sąd Apelacyjny, na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację organu rentowego, zaś uwzględniając apelację ubezpieczonej, w oparciu o treść art. 386 § 1 k.p.c., zmienił wyrok w punkcie drugim oraz poprzedzającą go decyzję organu rentowego i orzekł, jak sentencji.
O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd orzekł zgodnie z wyrażoną w art. 98 § 1 k.p.c. zasadą odpowiedzialności za wynik procesu, ustalając ich wysokość w oparciu o § 13 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (tekst jednolity: Dz. U. z 2013r., poz. 461).