Source: https://oko.press/caritas-rzadowy-osrodek/?u=true
Timestamp: 2020-07-12 22:45:57
Legal References Found: art. 59
 art. 68
 art. 51
 art. 52
 art. 59
 art. 59
 art. 68

Document Content:
PiS dał Caritas rządowy ośrodek. Wynajmuje go skarbówka i turyści
il.: OKO.press; fot.: Agencja Gazeta; Google Maps
Za rządów PiS warmiński Caritas dostał na cele statutowe rządowy ośrodek pod Olsztynem o wartości 11,4 mln zł i dodatkowo 3,8 mln zł na remont. OKO.press ustaliło, że część budynków za 1 mln zł rocznie wynajmuje skarbówka, a w domku nad jeziorem pomieszkuje biskup. To podstawa do odebrania nieruchomości - ocenia ekspert
Caritas archidiecezji warmińskiej w 2007 roku dostał od rządu Jarosława Kaczyńskiego państwowy ośrodek wypoczynkowy pod Olsztynem. Rozciąga się on na prawie 27 hektarach położonych w Rybakach – malowniczej wsi nad Jeziorem Łańskim.
Warte 11,4 mln złotych grunty i budynki dostał za darmo. Umowa zastrzega jednak, że jeśli Caritas będzie prowadził tam działalność zarobkową lub jakąkolwiek inną, niż statutową, nieruchomości zostaną mu odebrane.
OKO.press ustaliło, że warmiński Caritas narusza warunki tej umowy. Większość budynków, które otrzymał od Agencji Nieruchomości Rolnych wykorzystuje do celów nie związanych z jego działalnością statutową.
Rybaki z lotu ptaka
Ośrodek Caritasu można umownie podzielić na trzy części: magazynową, turystyczno-rehabilitacyjną i plażową.
Największa, północna część, to magazyny, tartak, budynki gospodarcze oraz łąka, na której pasą się konie i owce.
Jak ustaliliśmy, tamtejsze magazyny wynajmuje olsztyńska Izba Administracji Skarbowej.
Choć niedawno te budynki należały do Skarbu Państwa, państwowa instytucja za korzystanie z nich płaci Caritasowi prawie milion złotych rocznie.
Druga część ośrodka to “Centrum Zdrowia Rybaki”. Składają się nań położone wokół stawu: hotel “Bielik”, stołówka i hala sportowa. Ośrodek zaprasza na swojej stronie na płatne rehabilitacje i rekolekcje. Od strefy magazynowej pacjenci oddzieleni są bramami z ostrzeżeniem “Teren prywatny. Wstęp i wjazd wzbroniony”.
Ustaliliśmy, że na remont tego hotelu i hali w 2016 i 2017 roku premier Beata Szydło przekazała łącznie 3,8 miliona złotych za pośrednictwem Funduszu Kościelnego.
Fundusz pozwala na wspieranie działalności charytatywno-opiekuńczej, ale nie hotelarskiej. Mimo to Caritas przez cały rok wynajmuje tam pokoje każdemu chętnemu, a hala z “fitnessem i spa” jest dla gości dodatkową atrakcją.
Trzecia część ośrodka jest położona na cyplu, tuż przy plaży nad Jeziorem Łańskim. Stoi tam wypożyczalnia łodzi i “Dom Wędkarza”. Pokoje można wynająć w nim przez popularne portale dla turystów.
Okolicę można zobaczyć też na panoramicznych zdjęciach Google zrobionych z lotu ptaka. Kliknięcie kwadratu w górnym prawym rogu włącza widok pełnoekranowy. Przytrzymanie lewego przycisku myszy i przesunięcie kursora zmienia kąt widzenia.
Według ekspertów, z którymi rozmawialiśmy, wykorzystanie w taki sposób darowanych Caritasowi budynków jest niezgodne z prawem. Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, następca ANR, powinien więc odebrać mu przynajmniej część nieruchomości sprezentowanych przez rząd PiS.
Zobacz, jak warmiński arcybiskup wyprosił Rybaki u Jarosława Kaczyńskiego
Prezent od rządu Kaczyńskiego
Zanim trafiły w ręce Kościoła, Rybaki były częścią założonego w latach 50. XX wieku rządowego ośrodka, zwanego “Imperium Łańskim”. Rozciągało się na tysiącach hektarów między Olsztynem a Olsztynkiem odgrodzonych od świata i niewidocznych na mapach. Wśród lasów i jezior wypoczywali PRL-owscy dygnitarze. Same Rybaki były tzw. gospodarstwem pomocniczym. W magazynach, należących obecnie do Caritasu, hodowano wtedy świnie i kury.
W III RP gospodarstwem w Rybakach zarządzała kancelaria premiera, a następnie Agencja Nieruchomości Rolnych. Zmieniło się to w 2007 roku po tym, gdy ówczesny arcybiskup warmiński Wojciech Ziemba w liście do Jarosława Kaczyńskiego, ówczesnego premiera, poprosił o przekazanie rządowego ośrodka diecezjalnemu Caritasowi. Według ówczesnych ustaleń tygodnika “Nie” sprawą zajął się wicepremier Przemysław Gosiewski. Na jego prośbę prezes ANR podjął decyzję o darowiźnie. Decyzja zapadła za zgodą ministra skarbu. Był nim wówczas Wojciech Jasiński, bliski współpracownik Kaczyńskiego, a obecnie przewodniczący rady nadzorczej PKN Orlen.
Sam Kaczyński niczego nie podpisał, ale najprawdopodobniej przekazanie Kościołowi tak znacznego majątku nie mogło obyć się bez jego wiedzy.
Dzięki rządowi PiS Agencja przekazała warmińskiemu Caritasowi w darowiźnie grunty w Rybakach o łącznej powierzchni 26,8035 hektarów i szacunkowej wartości 11 mln 394 555 zł.
Dopłacić musiał ok. 560 tys. zł, rozłożone na raty, za wyposażenie ośrodka. Oficjalne odebranie nastąpiło 27 września 2007. Niecały miesiąc przed przyspieszonymi wyborami parlamentarnymi rozpisanymi po rozpadzie koalicji PiS-u z Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin.
Darowiznę odwołuje się
Arcybiskup warmiński w 2007 roku wyprosił u Jarosława Kaczyńskiego przekazanie rządowego ośrodka za darmo, ale nie bezwarunkowo. Ustawa o gospodarce nieruchomościami (art. 59) pozwala na przekazanie własności Skarbu Państwa na rzecz fundacji z zastrzeżeniem, że:
przeznaczy ona otrzymaną nieruchomość na realizację celów statutowych
i nie będzie wykorzystywać przedmiotu darowizny na cele związane z działalnością zarobkową (czyli działalnością gospodarczą).
Jak sprawdziliśmy, oba warunki zostały też wpisane do aktów notarialnych przekazania nieruchomości.
Ustawa przewiduje też sankcję za ich złamanie: “w przypadku niewykorzystania nieruchomości na cel, na który nieruchomość została darowana, darowiznę odwołuje się”.
Zobacz art. 59 ustawy o gospodarce nieruchomościami i komentarz do niego
1. Minister właściwy do spraw budownictwa, planowania i zagospodarowania przestrzennego oraz mieszkalnictwa może wyposażyć fundację lub dokonać darowizny nieruchomości z zasobu Skarbu Państwa na rzecz fundacji oraz organizacji pożytku publicznego prowadzących działalność, o której mowa w art. 68 przesłanki udzielania bonifikaty ust. 1 pkt 2, na jej cele statutowe.
4. W sprawach, o których mowa w ust. 1, stosuje się odpowiednio przepisy art. 51 wyposażenie utworzonej jednostki w nieruchomości ust. 2 i 4 oraz art. 52 wskazanie nieruchomości przeznaczonej na wyposażenie.
Komentarz do art. 59 ustawy o gospodarce nieruchomościami Ewy Bończak-Kucharczyk:
“Nieruchomość Skarbu Państwa będąca przedmiotem darowizny czy wyposażenia nie może być wykorzystywana na cele związane z działalnością zarobkową fundacji. Chociaż fundacja może prowadzić działalność gospodarczą, to nie może w tym celu wykorzystywać nieruchomości Skarbu Państwa nabytych zgodnie z ustawą o gospodarce nieruchomościami. Wynika to zarówno z art. 59, jak i z art. 68 ust. 1 pkt 2 u.g.n.”.
Oznacza to, że jeśli podległy ministrowi rolnictwa Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (następca ANR) stwierdziłby naruszenie któregoś z warunków umowy, miałby obowiązek odebrać nieruchomości darowane Caritasowi.
Czy Caritas ich przestrzega? Żeby to sprawdzić, przeanalizowaliśmy jego sprawozdania, statuty i umowy. Rozmawialiśmy z pracownikami ośrodka w Rybakach, a w końcu wynajęliśmy pokój i poddaliśmy się oferowanej tam “rehabilitacji”.
Sylwestrowy bal w Rybakach
W sprawie tego, że ośrodek Caritasu w Rybakach zajmuje się działalnością zarobkową, alarmował już w marcu 2008 roku poseł SLD Sławomir Kopyciński. W interpelacji do Marka Sawickiego, ministra rolnictwa w rządzie PO-PSL, pisał:
“(…) do końca 2007 r. na terenie ośrodka w Rybakach prowadzona była prężnie działalność gospodarcza dwóch hoteli: Bielik i Jaskółka oraz Domu Wędkarza. Dla turystów oferowano 170 miejsc noclegowych, kawiarnię, restaurację, sale wykładowe, sale konferencyjne, siłownię, saunę oraz szereg dodatkowych atrakcji.
31 grudnia 2007 r. natomiast można było skorzystać z gościny w ośrodku w Rybakach w ramach komercyjnej i wysoko płatnej imprezy sylwestrowej.
Prowadzono zatem i nadal prowadzi się, w ośrodku stanowiącym przedmiot darowizny, działalność czysto komercyjną. Co więcej, nie podjęto nawet prac mających, choćby teoretycznie, przystosować ośrodek do wypełniania funkcji ośrodka kolonijnego czy też domu samopomocy. Nie urządzono nawet stołówki dla dzieci”.
W odpowiedzi Kazimierz Plocke, ówczesny sekretarz stanu w ministerstwie rolnictwa (obecnie poseł PO) przekazał informację, że ośrodek w Rybakach rozpoczął już prowadzenie działalności charytatywnej. M.in. zorganizował rekolekcje dla młodzieży gimnazjalnej i warsztaty dla osób niepełnosprawnych. Po kolejnej interpelacji Kopycińskiego oddział ANR w Olsztynie zlecił kontrolę, która odbyła się w ciągu jednego dnia, 7 lipca 2008 roku. Dotarliśmy do jej protokołu.
ANR przymyka oko
Kontrola potwierdziła, że w ośrodku prowadzona jest działalność statutowa. “W dniu kontroli w Ośrodku na turnusach 9- i 13-dniowych przebywało 231 osób, dzieci i młodzieży” – zanotowali kontrolerzy. Poza tym stwierdzili, że „Archidiecezjalny Ośrodek Charytatywny wydzierżawił tartak oraz organizuje pełnopłatne turnusy wypoczynkowe”.
Potwierdzili więc, że warmiński Caritas spełnia pierwszy warunek umowy darowizny rządowego ośrodka, czyli realizację celów statutowych. Nie napisali jednak nic o wspomnianej przez posła działalności hotelarskiej, nie zajrzeli do magazynów, Domu „Jaskółki” i Domu Wędkarza oraz nie zbadali warunków dzierżawy tartaku. Nie sprawdzili więc, czy Caritas nie łamie zakazu prowadzenia działalności gospodarczej. Mimo to Agencja uznała, że warunki umowy są wypełniane, a więc nie ma podstaw do zwrotu nieruchomości.
Pod wynikami kontroli podpisał się ówczesny dyrektor olsztyńskiego oddziału ANR Zygmunt Zdunek. „Nie pamiętam dokładnie tej sprawy” – odpowiedział, gdy zapytaliśmy go, dlaczego zaakceptował protokół kontroli, która zignorowała zarzuty posła Kopycińskiego.
“Bazowałem na informacjach, które otrzymałem z biura prezesa ANR i oddziału olsztyńskiego” – tłumaczył nam z kolei Kazimierz Plocke.
Od tamtego czasu nikt nie niepokoił warmińskiego Caritasu. Bez przeszkód mógł zarabiać na rządowym ośrodku w Rybakach i wykorzystywać go na dowolne cele. Poniżej pokażemy, w jaki sposób robi to w odniesieniu do poszczególnych budynków.
3,8 mln zł od premier Szydło
Centralna działalność ośrodka skupia się w hotelu “Bielik” oraz odległej od niego o kilkaset metrów hali sportowej. Hotel ma 150 miejsc noclegowych. Na najniższej kondygnacji znajduje się sprzęt do rehabilitacji oraz kaplica.
Fot. Julia Szczepanowska
Hala sportowa mieści siłownię, boisko do siatkówki i koszykówki, saunę oraz jacuzzi.
Oba budynki zostały wyremontowane dzięki premier Beacie Szydło. W 2016 i 2017 roku zdecydowała o przekazaniu środków z rezerwy budżetowej na rzecz Funduszu Kościelnego, z przeznaczeniem na ośrodek warmińskiego Caritasu w Rybakach.
Ministerstwo spraw wewnętrznych, które zarządza Funduszem Kościelnym, w 2016 roku przekazało ośrodkowi 1 371 000 zł na remont hali sportowej. Rok później kolejne 2 425 000 zł na remont hotelu “Bielik”. Razem 3 796 000 zł.
Obie dotacje były szczególne. Za rządów PO-PSL Fundusz Kościelny pokrywał jedynie składki ubezpieczeniowe duchownych. W 2016, dzięki poprawce do budżetu autorstwa Grzegorza Biereckiego, senatora PiS, Fundusz dostał dodatkowe 8 mln zł na remonty zabytkowych obiektów sakralnych oraz wspomaganie kościelnej działalności charytatywno-opiekuńczej, kosztem środków na Krajowe Biuro Wyborcze.
Kościelne osoby prawne, które chciały dostać taką dotację, musiały złożyć formalny wniosek. Nie przewidywał on jednak dotacji na inwestycje. Jak poinformowało nas MSWiA, ośrodek Caritasu w Rybakach w ogóle takich wniosków nie składał.
Podobnej wielkości dotację z rezerwy budżetowej za pośrednictwem Funduszu Kościelnego dostał jedynie Instytut im. Jana Pawła II w Szczecinie. Kieruje nim ks. Andrzej Dymer, bliski współpracownik biskupów szczecińsko-kamieńskich, wielokrotnie oskarżany o molestowanie nieletnich. W 2016 roku na remont należącego do Instytutu szpitala otrzymał 2 mln zł. W kolejnych latach MSWiA informowało, że z Funduszu nie są pokrywane wydatki inwestycyjne.
Masaż oficjalny i nieoficjalny
To przede wszystkim w „Bieliku” i hali sportowej budynkach odbywają się rekolekcje i płatna rehabilitacja, których oferta znajduje się na stronie internetowej “Centrum Zdrowia Rybaki”. Rehabilitacja może trwać od 2 do 21 dni. Dostępne są m.in. pakiet odchudzający, rodzinny i rekolekcyjny. W każdym zapewniany jest nocleg, wyżywienie i dostęp do hali sportowej. Każdy zawiera także przynajmniej jeden zabieg rehabilitacyjny dziennie konsultowany ze specjalistami. Ceny: od 130 do 230 zł za jedną noc od osoby.
Caritas oficjalnie nie chwali się za to tym, że w ośrodku w Rybakach każdy może też wynająć pokoje bez rehabilitacji i rekolekcji. Na przykład przez popularny portal Tripadvisor.
Z kolei na Booking.com można wynająć pokoje w “Domu Wędkarza” położonym tuż nad Jeziorem Łańskim, który także należy do ośrodka.
Gdy zadzwoniliśmy na recepcję hotelu w grudniu 2019 roku, podając się za klientów, usłyszeliśmy, że bez konieczności rehabilitowania się można wynająć tam pokój za 140 zł za dobę z wyżywieniem. Wstęp na siłownię w hali sportowej miał być dodatkowo płatny.
Kiedy ponownie zadzwoniliśmy do ośrodka w lutym 2020, okazało się, że pokoje w “Bieliku” wciąż są dostępne, ale cena wzrosła o 12 złotych, ponieważ do każdego noclegu dodawany jest koszt jednego zabiegu rehabilitacyjnego. W międzyczasie wysłaliśmy do warmińskiego Caritasu pytania o zakres odpłatnej działalności w „Bieliku” oraz dostaliśmy od niego umowy na dofinansowanie remontów.
Po wykupieniu noclegu na miejscu okazało się, że mamy do wyboru tylko jeden zabieg. Było to kilkanaście minut na łóżku do “suchego hydromasażu”.
Wbrew instrukcji, która wisiała obok niego na ścianie, kazano nam się położyć pomimo braku zaleceń lekarskich, bez przeprowadzenia wywiadu i oceny stanu zdrowia. Na szczęście nie mieliśmy przeciwwskazań, przed którymi ostrzega producent.
Trudno uniknąć wrażenia, że “zabieg rehabilitacyjny” służy jedynie zachowaniu pozorów, że darowany za rządów PiS budynek oraz dotacje są wykorzystywane zgodnie z umowami z MSWiA oraz ANR.
Magazyny pełne jednorękich bandytów
O wiele trudniej takie pozory zachować w przypadku magazynów, które zajmują znaczną część terenu przekazanego warmińskiemu Caritasowi. Od strefy rehabilitacyjno-turystycznej oddzielone są bramą z tabliczką z tabliczką “Teren prywatny. Wstęp i wjazd wzbroniony”.
“Hola! Tędy nie można” – krzyknął do nas pracownik ośrodka, gdy przez nią przeszliśmy. “Tam są ważne rządowe magazyny” – wyjaśnił, gdy się cofnęliśmy.
Musieliśmy udawać zaskoczenie, bo o zawartości magazynów wiedzieliśmy już wcześniej od byłych pracowników ośrodka. Zdradzili nam, że wynajmuje je skarbówka, by przechowywać w nich zwiezione z całego kraju nielegalne automaty do gier (tzw. jednorękich bandytów). Maszyny miały czekać tam na utylizację. Nie udało nam się zajrzeć do środka żadnego z nich, bo okna mają zabite blachą, a drzwi zabezpieczone kłódkami.
Nasze informacje potwierdził jednak olsztyński oddział Krajowej Administracji Skarbowej. Poinformowała nas, że od 14 września 2017 roku wynajmuje od ośrodka Caritasu w Rybakach 8 034,56 metrów kwadratowych powierzchni magazynowej. To prawie połowa powierzchni budynków, które warmiński Caritas dostał od Skarbu Państwa w 2007 roku. Według zapisów umowy, do których dotarliśmy, wszystkie budynki, łącznie z wiatami parkowymi, w dniu przekazania darowizny miały 17 653,86 metrów kwadratowych.
Skarbówka za metr kwadratowy początkowo płaciła 10 zł. Od września 2019 roku cena spadła do 9,39 zł.
To oznacza, że izba administracji skarbowej za wynajem należących jeszcze niedawno do państwa magazynów płaci kościelnej fundacji prawie milion złotych rocznie: 964 147,2 zł w 2018 roku i 944 542,87 zł w 2019.
Co znajdowało się w magazynach przed tym czasem? Według naszych rozmówców z Rybak, były one dzierżawione także wcześniej i przechowywano tam opony. Nie udało nam się jednak potwierdzić tej informacji. Caritas na nasze pytania nie odpowiedział. Z kolei rzecznik Michelin, producenta opon, który ma siedzibę w pobliskim Olsztynie, zapewnił OKO.press, że nie zawierał z ośrodkiem w Rybakach żadnych umów najmu ani dzierżawy.
Oprócz magazynów, ośrodek Caritasu w Rybakach od początku wynajmował też budynek tartaku. Najemcą jest przedsiębiorstwo wielobranżowe Cezalex. Nie znamy jednak warunków tej umowy. Na nasze pytania nie chciał odpowiedzieć ani właściciel firmy, ani warmiński Caritas.
Letniskowy domek dla biskupa
Z całego kompleksu budynków Caritasu w Rybakach najbardziej tajemniczy jest “Dom Jaskółki” położony tuż przy stawie, naprzeciwko hotelu “Bielik”. Nie można go wynająć ani w ramach turnusów, ani indywidualnie. Warmiński Caritas nie odpowiedział nam, jak go wykorzystuje.
Kiedy odwiedziliśmy Rybaki w lutym, był jednak z pewnością zamieszkany. W przydomowej altanie znaleźliśmy resztki po grillowaniu i pudło z zabawkami. Pod ścianą leżały dziecięce klapki.
Od byłych pracowników ośrodka usłyszeliśmy, że od lat z domu korzysta jego dyrektor oraz zapraszani przez niego goście, w tym dostojnicy kościelni.
“Na porządku dziennym były imprezy w domku ojca dyrektora lub jego gości. Nie dało się ich nie słyszeć, ponieważ były przy jeziorze, które niosło hałas, muzykę disco polo. Zdarzało się, że tak zapili, że nie przychodzili na posiłki i jedna z osób pracujących na kuchni musiała im zanosić do domku.
A przyjeżdżały już wtedy dzieci z biednych rodzin na kolonie, więc nie był to najlepszy przykład. Pewnie myśleli, że nie wiemy, kim są, bo byli ubrani po cywilnemu. Ale my musieliśmy wiedzieć, że to są goście dyrektora, żeby serwować im najlepsze posiłki” – opowiada OKO.press była pracownica ośrodka w Rybakach, która dorabiała tam w latach 2008-2009.
Według innych naszych rozmówców, w “Domu Jaskółki” wakacje spędza biskup-emeryt warmiński Julian Wojtkowski. “Zawsze przyjeżdża na początku sierpnia i do końca sierpnia tu mieszka. Msze odprawia dla wczasowiczów w kaplicy w Rybakach i chodzi na piechotę kilka kilometrów do kościoła w Orzechowie” – opowiada były pracownik Caritasu.
Archidiecezja zataja sprawozdania ośrodka
Warmiński Caritas w ośrodku w Rybakach bez wątpienia prowadzi nie tylko działalność charytatywną. To, że przyjmuje pieniądze za usługi, nie wystarcza jednak do stwierdzenia, że prowadzi działalność gospodarczą i do odebrania mu nieruchomości.
Caritas jako organizacja pożytku publicznego ma prawo do prowadzenia tzw. odpłatnej działalności pożytku publicznego. Nie musi rejestrować się jako przedsiębiorca i ponosić tego konsekwencji, o ile pobiera odpłatność za realizowanie zadań publicznych wymienionych w ustawie o pożytku publicznym i wolontariacie (art. 4). Jest wśród nich m.in. promocja i ochrona zdrowia.
Odpłatne realizowanie zadań publicznych staje się działalnością gospodarczą dopiero wtedy, gdy m.in. wynagrodzenie za daną działalność jest wyższe niż jego koszty.
Nie wiemy, ile dokładnie wynoszą koszty poszczególnych sfer działalności ośrodka w Rybakach i jakie przychody przynoszą. Nie jesteśmy w stanie tego sprawdzić bez zaglądania do szczegółowych sprawozdań finansowych ośrodka, a ich ujawnienia odmówił nam zarówno warmiński Caritas, jak i nadzorująca go Archidiecezja Warmińska.
Okazuje się jednak, że warmiński Caritas przyznaje się do prowadzenia działalności gospodarczej w Rybakach w swoich sprawozdaniach merytorycznych.
Arcybiskup łamie zasady umowy
Warmiński Caritas wprost zalicza tam ośrodek w Rybakach do “podmiotów prowadzących działalność gospodarczą”. Po szczegóły dotyczące działań ośrodka odsyła do odrębnego sprawozdania merytorycznego. Nie publikuje go jednak na swojej stronie.
Co więcej, prowadzenie działalności gospodarczej jest wpisane w statut ośrodka w Rybakach, odrębny od statutu samego Caritasu. Czytamy tam:
“Ośrodek prowadzi, obok statutowej działalności charytatywno-opiekuńczej, także działalność gospodarczą, a dochody z tej działalności przeznaczone są na cele charytatywne realizowane przez Caritas Archidiecezji Warmińskiej”.
Pod statutem ośrodka Caritas z 2016 roku podpisał się ówczesny arcybiskup warmiński Wojciech Ziemba. Ten sam, który u Jarosława Kaczyńskiego wyprosił przekazanie rządowego ośrodka. Świadomie zgodził się więc na łamanie zapisów umowy, którą w 2007 roku warmiński Caritas zawarł z Agencją Nieruchomości Rolnych.
Nie jest usprawiedliwieniem to, że dochody z biznesu są przeznaczane na cele charytatywne, bo nie zmienia to faktu, że ośrodek prowadzi działalność gospodarczą. A zakaz jej prowadzenia jest ustawowym warunkiem przekazania państwowych nieruchomości. Intencją przepisu, na podstawie którego Caritas dostał 27 hektarów, jest możliwość zapewnienia organizacjom pozarządowym miejsca do prowadzenia ich działalności, a nie źródła utrzymania.
Szukamy więc śladów działalności gospodarczej w dokumentacji warmińskiego Caritasu. Okazuje się jednak, że w jego sprawozdaniach z działalności organizacji pożytku publicznego w rubryce “przychody z działalności gospodarczej” widnieje zero złotych. To samo przy przychodach z odpłatnej działalności pożytku publicznego.
Oznacza to, że albo warmiński Caritas ukrywa przychody z działalności hotelarskiej, leczniczej oraz z najmu, w tym prawie milion złotych z dzierżawienia magazynów administracji skarbowej, albo niezgodnie z prawdą kwalifikuje je jako przychody z działalności nieodpłatnej.
Nadzór nad działalnością pożytku publicznego sprawuje minister kultury Piotr Gliński jako Przewodniczący Komitetu ds. Pożytku Publicznego. Kontrolę w OPP może zarządzić m.in. z urzędu i zlecić wojewodzie lub dyrektorowi Narodowego Instytutu Wolności.
Nie tylko turyści
Czy samo wykorzystywanie darowanej nieruchomości do zarabiania pieniędzy jest wystarczającym powodem do odebrania Caritasowi całego ośrodka? Ustawa o gospodarce nieruchomościami mówi, że darowiznę odwołuje się “w przypadku niewykorzystania nieruchomości na cel, na który nieruchomość została darowana”. A przecież oprócz zarabiania na turystach i skarbówce ośrodek w Rybakach realizuje też swój cel statutowy.
Zobacz cel statutowy warmińskiego Caritasu
„Celem Caritas jest działalność charytatywna i humanitarna dla zrealizowania potrzeb duchowych i materialnych człowieka, wypływająca z ewangelicznego przykazania miłości i mająca na uwadze godność każdej osoby ludzkiej bez względu na jej wyznanie, światopogląd, narodowość, rasę i przekonania”.
Statut wymienia też 24 zadania Caritas. Nie ma jednak wśród nich hotelarstwa ani dzierżawy nieruchomości.
Według informacji przesłanych nam przez Caritas od 2008 do 2019 roku z bazy ośrodka skorzystało łącznie ponad 10 tys. dzieci (nie podano jednak, ile z nich zapłaciło za pobyt).
W samym 2019 roku “Ośrodek gościł ponad 500 osób z rodzin wykluczonych społecznie, w ramach programu realizowanego we współpracy z Bankiem Żywności, 150 dzieci z niepełnosprawnościami i wadami rozwojowymi w ramach współpracy z fundacją Cognitus, 100 seniorów na turnusach rehabilitacyjnych z dotacją środków własnych Caritas Archidiecezji Warmińskiej” – wyliczył w mailu do OKO.press ks. Piotr Hartkiewicz, były już dyrektor ośrodka w Rybakach.
Zdaniem Przemysława Żaka, prawnika specjalizującego się w prawie organizacji pozarządowych i szefa programu „Dobre prawo” Fundacji Stańczyka, to może jednak nie wystarczyć Caritasowi do zachowania ośrodka w Rybakach.
Podzielić i zwrócić
“Wykorzystanie jedynie części nieruchomości świadczy o co najmniej częściowej nieefektywności wykorzystania darowizny. Okazuje się, że warmiński Caritas wcale nie musiał dostać od Skarbu Państwa całości ośrodka. Moim zdaniem należy rozważyć możliwość odwołania części darowizny” – przekonuje Żak w rozmowie z OKO.press.
Według niego takie częściowe odwołanie byłoby możliwe szczególnie wtedy, gdy darowana nieruchomość ma dające się łatwo wyodrębnić części. Tymczasem ośrodek w Rybakach nie jest całością, ale składa się z kilkunastu działek. Dodatkowo do części magazynowej prowadzi osobna brama. Łatwo byłoby też oddzielić od części rehabilitacyjno-turystycznej działki z “Domem Wędkarza” wynajmowanym turystom oraz z “Domem Jaskółki” powierzanym kościelnym dostojnikom.
Niektóre z tych nieruchomości mogłyby zostać odebrane Caritasowi, jeśli w przeważającej mierze prowadzona jest na nich działalność gospodarcza. Inne – w tym m.in. magazyny – dlatego, że nie są wykorzystywane na cele statutowe.
“Agencja Nieruchomości Rolnych nie przekazywała przecież tych działek i budynków po to, żeby były wynajmowane. Skarb Państwa sam mógłby je wynająć. Takie wykorzystywanie darowizny jest bez sensu z punktu widzenia ustawy o gospodarce nieruchomościami” – uważa Żak.
KOWR znów kontroluje
O odebraniu warmińskiemu Caritasowi ośrodka w Rybakach może zdecydować tylko Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, który zastąpił Agencję Nieruchomości Rolnych. Po serii naszych pytań dotyczących wykorzystania tego terenu, kierowanych do olsztyńskiego oddziału KOWR, w styczniu 2020 roku jego dyrektor Grzegorz Kierozalski zlecił przeprowadzenie tam kontroli. Jego rzeczniczka zapewniła nas jednak, że ta decyzja nie miała związku z naszym śledztwem.
Zobacz, kim jest Grzegorz Kierozalski
Grzegorz Kierozalski w 2017 r. po połączeniu kilku agencji rolnych w Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, został dyrektorem jego oddziału w Olsztynie. Wcześniej kierował olsztyńskim oddziałem Agencji Nieruchomości Rolnych. W 2019 roku razem z Krzysztofem Jurgielem (ministrem rolnictwa w latach 2015-2018) ramię w ramię kandydowali do europarlamentu z okręgu, obejmującego między innymi Warmię. Jurgiel wyjechał do Brukseli, a Kierozalski, który otwarcie przyznawał, że startuje tylko po to, żeby wesprzeć PiS, pozostał na swoim stanowisku.
W protokole czytamy, że ks. Paweł Zięba, dyrektor warmińskiego Caritasu, przyznał kontrolerom, że ośrodek w Rybakach wynajmuje magazyny “podmiotowi zewnętrznemu”, a Centrum Zdrowia Rybaki prowadzi działalność odpłatną w hotelu “Bielik”, “Domu Wędkarza”, stołówce i hali sportowej. Zaznaczył, że zdobyte środki przeznacza na utrzymanie budynków i cele statutowe ośrodka.
Tym razem kontrola trwała nie jeden dzień, a dwa tygodnie. Kontrolerzy przejrzeli dokumenty i sfotografowali budynki. Pominęli jednak w protokole “Dom Jaskółki” wykorzystywany przez księży i ich przyjaciół.
Poza tym, choć zwrócili uwagę na to, że według sprawozdania warmińskiego Caritasu nie prowadzi on odpłatnej działalności, nie zauważyli, że kłóci się to z tym, co zobaczyli w Rybakach. Nie wydali żadnych zaleceń pokontrolnych.
Zaproponowali jedynie przekazanie protokołu do wydziału merytorycznego olsztyńskiego oddziału KOWR. W maju zapytaliśmy, do jakich wniosków doszedł. Jego dyrektor Grzegorz Kierozalski odpisał: “Opisany w protokole sposób zagospodarowania darowanych nieruchomości, stwierdzony w trakcie ww. kontroli, został poddany analizie prawnej. Procedura trwa”.
Jeśli procedura nadal będzie się przedłużać, kontrolę w KOWR może przeprowadzić Najwyższa Izba Kontroli. Przy okazji powinna też zbadać, czy urzędnicy Agencji Nieruchomości Rolnych nie dopuścili się niegospodarności, przekazując warmińskim księżom cenne działki, sąsiadujące z ośrodkiem w Rybakach.
Hotel za 300 milionów złotych
Jak ustaliło OKO.press proboszczowie warmińskich parafii w latach 2017-2018 dostali za darmo od Agencji Nieruchomości Rolnych działki w sąsiedztwie ośrodka Caritasu, warte nawet 45 mln zł. Na części z nich powstanie czterogwiazdkowy kompleks hotelowy, który za 300 milionów złotych wzniesie spółka Projekt Rybaki-Łańsk zawiązana przez archidiecezję i grupę deweloperską BBI Development.
„Chcemy, żeby nasi goście hotelowi mogli korzystać z bazy centrum [Caritas], z zabiegów, które oferuje” – już w ubiegłym roku przyznawał ks. Piotr Hartkiewicz, ówczesny członek zarządu spółki i zarazem dyrektor ośrodka Caritasu.
Il. OKO.presss, fot. Google Maps
Dzięki jego staraniom oraz przychylności Agencji Nieruchomości Rolnych Rybaki prawie w całości będą mogły stać się ośrodkiem turystycznym kontrolowanym przez Kościół. Za rządów PiS dostał tam i wydzierżawił łącznie 84,5 ha gruntów.
Za konsultacje dziękujemy Przemysławowi Żakowi, specjaliście w dziedzinie prawa w organizacjach pozarządowych, szefowi programu „Dobre prawo” Fundacji Stańczyka.
Kościół, Władza, Józef Górzyński, Jarosław Kaczyński, Prawo i Sprawiedliwość, Agencja Nieruchomości Rolnych Caritas Archidiecezji Warmińskiej Grzegorz Bierecki KOWR pieniądze Kościoła Wojciech Jasiński
DużyTV Tv 22 czerwca 2020
jak wskazują losy poprzednich artykułów nikogo nie interesują te przekręty
dopiero jak ktoś się utopi to może przyjedzie kamera
22 czerwca 2020 at 07:30
Michał Cz 22 czerwca 2020
Pod rządami duopolu PO-PiS nic się nie zmieni.
22 czerwca 2020 at 21:17
Marcin Benedykt 22 czerwca 2020
Kogoś to dziwi? Przez ostatnie dziesięciolecia mnóstwo było podobnych sytuacji, kiedy kościół np dostawał grunt pod cele sakralne, nieruchomość pod cele opiekuńcze, a budował tam właśnie hotel, parking itd. Takich historii jest od groma. I nie mieści mi się w głowie jak państwo może działać na własną szkodę i nie pilnować czy dane tereny/budynki są wykorzystywane zgodnie z przeznaczeniem. To wygląda jak kolesiostwo na koszt państwowego majątku.
22 czerwca 2020 at 08:02
Trzeba tym tematem zainteresować Banasia. No chyba, że i on boi się zadzierać w biskupami.
22 czerwca 2020 at 08:49
Andrzej Kolasa 22 czerwca 2020
Tak w naszym kraju kupuje się WŁADZĘ, a władza to kasa. Natomiast Kościół instytucjonalny to najsilniejsza instytucja polityczna otwierająca dostęp do WŁADZY. A za dostęp trzeba płacić. A że kasa publiczna, to kto by się tym przejmował, w ministerstwie aktywów jest jeszcze co nieco do przehandlowania. I kolejny raz ku przestrodze zacytować należy, może w końcu się wielu oczy otworzą Alexisa de Tocqueville,a „Społeczeństwa demokratyczne, które zagwarantowały obywatelom wolność polityczną powiększając jednocześnie despotyzm administracyjny, reprezentują bardzo osobliwy sposób myślenia. Uważa się tam, że obywatelom nie można powierzyć drobnych spraw, do których wystarcza zdrowy rozsądek, natomiast powierza się im wielkie prerogatywy w dziedzinie rządzenia państwem. Są oni na zmianę zabawką w ręku władzy lub jej zwierzchnikami, są czymś więcej niż królowie i czymś mniej niż ludzie zarazem. Wypróbowawszy wszystkie możliwe systemy wyborcze i nie znalazłszy żadnego, który by im odpowiadał, społeczeństwa takie, zdumione, ciągle nie ustają w poszukiwaniach, tak jakby zło nie wynikało z samej konstytucji kraju, lecz z systemu wyborczego. Trudno zresztą zrozumieć, w jaki sposób ludzie, którzy wyrzekli się rządzenia samymi sobą, mogliby dokonać właściwego wyboru tych, którzy mają nimi rządzić. Trudno uwierzyć, by głosowanie zniewolonych ludzi mogło kiedykolwiek powołać rząd liberalny, silny i mądry.”
22 czerwca 2020 at 08:58
Merry Christless 23 czerwca 2020
ciągle ładujemy kasę w dobrobyt kościoła katolickiego, kiedy to się skończy? religia musi obowiązkowo zniknąć ze szkół, bo tego typu brak reakcji to skutki religijnej katolickiej indoktrynacji od przedszkola
23 czerwca 2020 at 11:10
Jacek Mikołajewski 23 czerwca 2020
Dwa skojarzenia: 1. Hotelik Banasia to przy nich drobny detal. 2. W pamiętnym "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz" fotograf Roman Ferde nie mając żądanej przez wartownika "lekidymacji" wszedł do ośrodka na tekturową etykietkę od dmuchanego kółka plażowego. Ciekawe jak to wygląda u tych pozłacanych. I czy też sprzątaczka Karolcia szlaja się po krzakach z jakimś kuhduplem.
23 czerwca 2020 at 14:07
Michał Hubicki 24 czerwca 2020
Od tysiąca lat wiadomo, że jak KK na czymś położy łapę to przepadło. Chyba że wydrze im się to brutalnie siłą z gardła, a na to się nikt nie odważy.
24 czerwca 2020 at 23:09
Maciej Jaroszewski 26 czerwca 2020
Mamy w Polsce kilka kościołów katolickich.Wygląda na to że jeden należałoby zdelegalizować jako instytucję przestępczą,drugi zreformować- (ale nie doktrynę) i zostawić finansowanie wyłącznie z dobrowolnych datków,trzeci-ludowy pozostawić jaki jest ale z kontrolą kasy,a wszystkie oddzielić od jakichkolwiek wpływów a nawet lekko uciskać. Wyjdzie to na dobre po pierwsze Kościołowi.Prawda zaboli ale wyzwoli,z mamony po pierwsze.Zabytki powinny mieć finansowanie ale też nadzór konserwatora.Dzieci księży mają prawo do normalnej,niekonspiracyjnej rodziny a ojcowie powinni zdobyć fach jeszcze przed seminarium.
26 czerwca 2020 at 01:35
A czym się zajmuje na Warmii Narodowy Instytut Wolności 🗽
Ten artykuł jest klasycznym przykładem, że " papier ma cierpliwość i zniesie wszystko". 😊
A czy prawda nie wygląda następująco : Ktoś teren uporządkowal, zorganizował działalność gospodarczą – a więc czas i pora odebrać mu ten zysk.
Typowe dla obecnej rzeczywistości.
28 czerwca 2020 at 12:21