Source: https://www.rozwodowy.pl/prawo_do_domu_i_zamieszkania_po_rozwodzie,380,p.html
Timestamp: 2019-08-25 09:51:32
Legal References Found: art. 48
 art. 45
 art. 28
 art. 58
 art. 58
 art. 28
 art. 58
 art. 58

Document Content:
Tomasz Krupiński • Opublikowane: 2016-04-13
Po czterech latach małżeństwa syn i synowa zdecydowali się rozstać. Syn w najbliższym czasie złoży pozew rozwodowy. Jeszcze przed ślubem syn rozpoczął budowę domu, teraz zgodził się, by żona do chwili spłaty kredytu mogła w nim mieszkać wraz ze swoim dzieckiem (wspólnych dzieci nie posiadają), później zdecydują, co dalej z nieruchomością. W jaki sposób zabezpieczyć takie rozwiązanie, jakie prawa w takiej sytuacji ma moja synowa, czy w chwili rozwodu może domagać się połowy domu?
Swoje rozważania rozpocznę od zagadnień własnościowych i podziału majątku wspólnego małżonków po rozwodzie. Kwestie przynależności przedmiotów majątkowych do majątków osobistych bądź wspólnego małżonków są uregulowane w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym (K.r.o.).
Jak więc z powyższego wynika, jeżeli Pani syn zakupił działkę i rozpoczął budowę domu przed zawarciem małżeństwa za swoje środki, to grunt jak i wszystko się na nim znajduje należy do niego.
Zgodnie bowiem z treścią art. 48 Kodeksu cywilnego z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, do części składowych gruntu należą w szczególności budynki i inne urządzenia trwale z gruntem związane, jak również drzewa i inne rośliny od chwili zasadzenia lub zasiania. Wyrażona w treści tego przepisu zasada superficies solo cedit, wskazuje, że jeżeli obiekty te są trwale związane z gruntem to stanowią własność właściciela gruntu.
Obecnie więc właścicielem gruntu jak i posadowionego na gruncie budynku jest Pani syn. Jego żona jedynie w sprawie o podział majątku wspólnego ma możliwość domagania się zwrotu nakładów z majątku wspólnego na majątek osobisty jego męża, po wykazaniu, że środki na budowę domu pochodziły z majątku wspólnego.
Może żądać zwrotu połowy nakładów, bowiem jak wynika z powyższych przepisów wszelkie zarobki jakie Pani syn (i jego żona) uzyskiwał w trakcie trwania małżeństwa (uznaję, że między nimi istniał ustrój wspólności majątkowej) stanowiły majątek wspólny małżonków. Dlatego jeżeli w trakcie trwania małżeństwa spłacał kredyt zaciągnięty wcześniej samodzielnie (czy też razem z żoną w tej materii proszę o wyjaśnienia) to był to nakład z majątku wspólnego na jego majątek osobisty.
Generalnie więc, jeżeli nabył on grunt i rozpoczął budowę domu na własnym gruncie, a w trakcie trwania małżeństwa dokonywał nakładów na ten dom, to jego żona po rozwodzie będzie mogła żądać zwrotu połowy nakładów na tę nieruchomość dokonanych w trakcie trwania małżeństwa z ich wspólnych środków.
Tak więc w ewentualnej sprawie o podział majątku wspólnego najczęściej dzieje się tak, że sąd przyzna dom znajdujący się na działce Pani syna na jego własność, a po jego wycenie (samego budynku), przyzna Pani synowej spłaty w wysokości połowy nakładów na dom dokonanych w trakcie trwania małżeństwa.
Podstawą do takich rozliczeń jest art. 45 K.r.o., zgodnie z którym:
Sama kwestia zamieszkania w domu Pani syna zostanie rozwiązana na wniosek stron w sprawie o rozwód. Generalnie synowa w trakcie trwania małżeństwa ma uprawnienie do mieszkania w domu swojego męża wynikające właśnie z samego małżeństwa.
Zgodnie bowiem z art. 28 zn. 1 K.r.o. – jeżeli prawo do mieszkania przysługuje jednemu małżonkowi, drugi małżonek jest uprawniony do korzystania z tego mieszkania w celu zaspokojenia potrzeb rodziny. Przepis ten stosuje się odpowiednio do przedmiotów urządzenia domowego.
Następnie w wyroku rozwodowym sąd może ustalić prawo do wspólnego zamieszkiwania po rozwodzie.
Zgodnie z art. 58 K.r.o.:
Jak więc z powyższego wynika, obligatoryjnym rozstrzygnięciem, jakie powinno być zawarte w wyroku rozwodowym, jest rozstrzygnięcie o sposobie korzystania z zajmowanego przez małżonków wspólnego mieszkania. Rozstrzygnięcie to jednak jest uwarunkowane tym, aby mieszkanie było przez nich zajmowane w chwili orzekania rozwodu.
Zajmowanie wspólnego mieszkania nie może polegać jedynie na przechowywaniu w tym mieszkaniu swoich rzeczy. Jeśli zatem małżonek opuścił wspólnie zajmowane uprzednio mieszkanie, pozostawiając w nim część swoich rzeczy, to nie zajmuje on już tego mieszkania, tj. nie korzysta z niego faktycznie. Jak słusznie jednak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 18 lipca 2002 r. (IV CKN 1249/2000, Lexis.pl nr 80269), małżonek, który opuścił wspólne mieszkanie w celu zapewnienia bezpieczeństwa i spokoju, powinien być nadal traktowany, jakby we wspólnym mieszkaniu pozostawał.
Rozstrzygnięcie o wspólnym zajmowanym przez małżonków mieszkaniu jest rozstrzygnięciem tymczasowym, obowiązującym tylko przez czas wspólnego w nim zamieszkiwania. Rozstrzygnięcie to nie przesądza ani o tytule prawnym do tego lokalu, ani też o tym, komu on przypadnie w razie ewentualnego podziału majątku wspólnego. Dlatego za wspólne mieszkanie w rozumieniu przepisu art. 58 § 2 zd. 1 należy uznać każdy lokal (nieruchomość), który małżonkowie uznawali za wspólne miejsce życia rodzinnego, niezależnie od tytułu zamieszkiwania (prawo własności, prawo spółdzielcze, służebność osobista, najem, użyczenie itp.), nawet jeśli stanowi ono własność osoby trzeciej, a nawet majątek osobisty jednej ze stron, tym bardziej że uprawnienie małżonka do zamieszkiwania w takim lokalu zostało przewidziane w art. 28 zn. 1 K.r.o. (tak słusznie Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z 25 lutego 2011 r., I ACa 928/2010, LexisNexis nr 2623218, POSAG 2011, nr 2, poz. 1, s. 3-17, a wcześniej tak SN w uzasadnieniu z 23 lipca 2008 r., III CZP 73/2008, LexisNexis nr 1931494, OSNC 2009, nr 7-8, poz. 110 oraz w uchwale pełnego składu Izby Cywilnej z 13 stycznia 1978 r., III CZP 30/77, LexisNexis nr 301206, OSNCP 1978, nr 3, poz. 39).
Dokonanie podziału co do korzystania z mieszkania wspólnie zajmowanego przez strony zostało wprawdzie uznane przez ustawodawcę za obligatoryjne, jednak obowiązek ten nie może być odczytywany jako bezwzględny, bez żadnej refleksji co do celowości bądź możliwości jego realizacji. Należy odstąpić od podziału lokalu do korzystania, jeśli podziału takiego nie można dokonać (np. z uwagi na jednopokojowe mieszkanie) albo gdy strony uzgodniły już taki podział i nie jest on sprzeczny z art. 58 § 4, to jest uwzględnia potrzeby dzieci i małżonka, któremu powierzono wykonywanie władzy rodzicielskiej (tak SN w uchwale pełnego składu Izby Cywilnej z 13 stycznia 1978 r., III CZP 30/77, LexisNexis nr 301206, OSNCP 1978, nr 3, poz. 39 oraz w uchwale z 10 lutego 1977 r., III CZP 74/76, LexisNexis nr 325661, OSNCP 1977, nr 9, poz. 160; natomiast H. Haak wskazuje, że w przypadku dokonania zgodnego podziału quoad usum przez małżonków sąd powinien go jednak zamieścić w treści rozstrzygnięcia – Ustanie małżeństwa…, s. 93).
Odstępując od orzekania o podziale mieszkania do korzystania, sąd zwykle używa formuły „nie orzeka o sposobie korzystania z mieszkania”, która może wydawać się nielogiczna, bo jest ona również orzeczeniem. Lepiej byłoby użyć formuły „nie rozstrzyga o sposobie korzystania z mieszkania” albo „odstępuje od podziału mieszkania do korzystania”. W każdym razie rozstrzygnięcie takie jest niezbędne celem umożliwienia stronie ewentualnie zaskarżenia wyroku w tej części, np. gdy sąd ustala, że strony nie zajmują wspólnie lokalu, a strona właśnie to ustalenie kwestionuje. W braku takiego rozstrzygnięcia stronie przysługuje prawo do zgłoszenia wniosku o uzupełnienie wyroku, nie zaś apelację.
Orzekając o podziale mieszkania do korzystania, sąd powinien uwzględniać reguły określone w art. 58 § 4, to jest mieć na uwadze przede wszystkim potrzeby dzieci i małżonka, któremu powierza wykonywanie władzy rodzicielskiej. Sposób tego podziału uzależniony jest od wielkości lokalu, liczby i rozkładu pokoi oraz od ich wielkości. Jeśli mieszkanie zajmują także małoletnie dzieci, to sąd powinien w jak największym stopniu zapewnić im miejsce do odrabiania lekcji, zabawy i ogólnie przestrzeni życiowej. Niekiedy będzie zachodziła możliwość przyznania małżonkowi, który ma sprawować bezpośrednią pieczę nad dziećmi, więcej niż jednego pokoju (z przeznaczeniem na pobyt dzieci). W braku takiej możliwości sąd powinien przyznać temu małżonkowi pokój o większej powierzchni, tak aby dzieci mogły zajmować go razem z rodzicem.
W sytuacji, gdy nie stoi temu na przeszkodzie dobro dzieci, sąd przy podziale quoad usum powinien przede wszystkim wziąć pod uwagę dotychczasowy, utrwalony sposób korzystania z mieszkania przez każdego z małżonków, a także stan zdrowia (potrzebę spokoju, korzystania z balkonu, przychodzenia pielęgniarek, lekarzy, pracowników socjalnych) oraz rodzaj wykonywanej pracy. Podziałowi lokalu do korzystania nie stoi na przeszkodzie fakt, że mieszkają w nim również osoby trzecie (tak trafnie SN w uchwale pełnego składu Izby Cywilnej z 13 stycznia 1978 r., III CZP 30/77, LexisNexis nr 301206, OSNCP 1978, nr 3, poz. 39). Osób tych, rzecz jasna, nie można ująć w wyroku rozwodowym, jednak ich obecność w mieszkaniu powinna być uwzględniona przez sąd przy dokonywaniu podziału quoad usum pomiędzy małżonkami. Sposób tego podziału w takim przypadku uzależniony będzie od wielkości i rozkładu mieszkania, a także od związków rodzinnych i innych więzi łączących te osoby ze stronami, a przede wszystkim dotychczasowego sposobu korzystania z lokalu. Jeśli ta osoba trzecia to domownik (np. właśnie dziecko Pani synowej, które nie jestem dzieckiem Pani syna), to powierzchnię zajmowaną przez nią należy przyznać temu z rodziców, z którym domownik pozostaje w ściślejszych związkach, np. prowadzi wspólne gospodarstwo domowe. Jeśli natomiast osoba trzecia zajmuje odrębną część nieruchomości, np. samodzielne piętro w domu, to tę część należy pominąć w orzeczeniu o podziale.
Jeśli zajmowane mieszkanie położone jest w domu na działce, nic nie stoi na przeszkodzie, aby sąd podzielił do korzystania w miarę możliwości także ogród, a celowy jest podział pomieszczeń gospodarczych, chyba że strony zgodnie oświadczają, że będą z nich korzystać wspólnie. Jeśli w mieszkaniu znajduje się tylko jedna kuchnia, toaleta, łazienka, przedpokój, klatka schodowa – sąd musi pozostawić te pomieszczenia do wspólnego użytku mieszkańców.
Sąd Najwyższy w uchwale pełnego składu Izby Cywilnej z 13 stycznia 1978 r. (III CZP 30/77, LexisNexis nr 301206, OSNCP 1978, nr 3, poz. 39) przyjął, że orzeczenie o sposobie korzystania ze wspólnie zajmowanego mieszkania może polegać także na nałożeniu na jednego lub obu małżonków określonych zakazów bądź nakazów przy odpowiednim zastosowaniu przepisów o współwłasności i współposiadaniu rzeczy. Mogą one polegać np. na zakazie zamykania określonych pomieszczeń, zakazie wyłączania prądu, zakazie przyjmowania osób trzecich w mieszkaniu w ogóle bądź w określonych godzinach. Sąd nie może natomiast ze skutkiem wobec osób trzecich (wierzycieli) rozdzielić pomiędzy małżonków opłat eksploatacyjnych, ale może np. za zgodą właściwych dostawców zezwolić na założenie osobnych liczników dotyczących wody czy energii elektrycznej, jeżeli oczywiście jest to możliwe.
Wydaje się, że orzeczenie sądu powinno natomiast w razie konfliktu regulować sposób korzystania z urządzeń przeznaczonych do wspólnego użytku, typu pralka, lodówka, kuchnia, piec gazowy itp.
Dokonanie podziału wspólnie zajmowanego lokalu przez byłych małżonków dopuszczalne jest nie tylko w wyroku rozwodowym, nawet wówczas, gdy byłym małżonkom nie przysługuje w ogóle tytuł prawny do tego lokalu. Tym bardziej dopuszczalna jest już po uprawomocnieniu się wyroku rozwodowego zmiana sposobu korzystania ze wspólnie zajmowanego lokalu. Wniosek taki rozpoznawany jest w postępowaniu nieprocesowym przy odpowiednim zastosowaniu przepisów o współwłasności, a jego zasadność pozostaje uzależniona od zmiany okoliczności sprawy i celowości dostosowania sposobu korzystania z lokalu do tej zmiany (porównaj uchwałę SN z 26 maja 1977 r., III CZP 33/77, LexisNexis nr 312876, OSNC 1978, nr 1, poz. 3 i powołane tam orzecznictwo).
Tak więc już w wyroku rozwodowym sąd może przyznać synowej prawo do wspólnego zamieszkiwania z Pani synem (nawet po rozwodzie). Potem po sprawie o podział majątku wspólnego lub po innym zdarzeniu Pani syn może jej wypowiedzieć użyczenie i żądać jej eksmisji z lokalu, chociaż nie będzie to takie łatwe, gdy Pani synowa nie będzie miała innego lokalu (sąd w ewentualnej sprawie eksmisyjnej będzie rozważał przyznanie jej lokalu socjalnego i w razie spełnienia przez nią przesłanek do takiego lokalu, wstrzyma eksmisję do czasu zaoferowania jej przez gminę lokalu socjalnego.
Wprawdzie nie znam podstaw do żądania rozwodu, jednak uznając, że małżonkowie nie posiadają wspólnego dziecka i jeżeli istnieje zgoda drugiej strony na rozwód, to orzeczenie powinno być jedynie formalnością.
Jeżeli kredyt zaciągnięty na budowę domu był tylko na syna i to przed zawarciem związku małżeńskiego, to tym bardziej spłaty dokonywane na ten kredyt w czasie trwania wspólności były nakładem z majątku wspólnego na jego osobisty.
▸ Rozwód z podziałem majątku
▸ Jeśli rozwód to tylko z orzeczeniem o winie
▸ Trudna sytuacja rozwodowa