Source: http://fortunalex.bblog.pl/data,2012,10.html
Timestamp: 2017-11-18 06:06:08
Legal References Found: art. 37
 art. 37
 art. 37
 art. 37
 art. 931
 art. 1051
 art. 101
 art. 898
 art. 899

Art. 151
 art. 151
 art. 151
 art. 231

Document Content:
W 2010 roku wyjechałem do pracy za granicę. Żona z dzieckiem pozostała w kraju, była to nasza wspólna decyzja. Żona przeprowadziła się do swoich rodziców, a nasz segment w zabudowie szeregowej, oddała do użytkowania swojej siostrze i szwagrowi, nie pytając mnie o zgodę. Nie podoba mi się ta sytuacja, ponieważ mam plany co do modernizacji naszego domu, a ponadto kiedy przyjeżdżam do kraju muszę mieszkać u teściów. Żona twierdzi ze wszystko jest o,k, bo oddanie mieszkania do użytkowania to coś innego niż jego sprzedaż. Czy mogę zwrócić się do siostry żony o opuszczenie lokalu? Dodaję, że nie zawieraliśmy z żoną tzw. intercyzy.
Stosownie do treści art. 37 par. 1 pkt. 1 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego zgoda drugiego małżonka potrzebna jest do dokonania czynności nie tylko zbycia nieruchomości, ale także na oddanie jej do użytkowania. Jednostronna czynność prawna którą dokonała małżonka czytelnika bez zgody swojego męża jest nieważna ( art. 37 § 4 k.r.i op.). Nie jest to typowa nieważność, ale tzw. nieważność niezupełna, która zostałaby usunięta gdyby drugi małżonek wyraził zgodę już po dokonaniu tej czynności ( art. 37 § 2 k.r.i op). Skoro takowego potwierdzenia nie ma właściciel nieruchomości uprawniony jest do żądania aby osoby które zajęły wspomniany segment bez jego zgody, lokal ten opuściły.
Zgoda małżonka jest konieczna w przypadku dokonywania darowizn z majątku wspólnego, za wyjątkiem drobnych darowizn ( art. 37 par. 1 pkt. 4 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego). Przyjęcie darowizny nie wymaga zgody drugiego małżonka. Nakazem uzyskania zgody jest objęta dokonanie darowizny na rzecz innej osoby niż małżonek, nawet na rzecz dzieci albo na rzecz rodziców. Chodzi tu o nie tylko o przedmioty o wielkiej wartości np. działka zabudowana domem mieszkalnym, ale także ruchomości np. samochód. samochód. Nakazem nie są objęte drobne darowizny oraz zwyczajowo przyjęte np. z okazji świat, urodzin, imienin, ukończenia szkoły, ślubu czy urodzin dziecka. O tym czy darowizna jest drobna decyduje okoliczności określonej sprawy jak w szczególności stan majątkowy darczyńcy i obdarowanego.
Po śmierci mojego taty odbyły się dwie sprawy najpierw w sądzie to kto ma być spadkobiercą, a później u notariusza o rejentalne przekazanie całego majątku po tacie, na rzecz mojej mamy. W tym czasie ja miałam 20 lat, a mój brat był w wieku 14 lat. Oboje zrzekliśmy się spadku dla naszej mamy. Przypadkowo dowiedzieliśmy się że moja mama poszła do notariusza i gospodarstwo rolne zapisała naszemu kuzynowi jako darowiznę. Ustaliliśmy że to nasz kuzyn obecnie figuruje w hipotece jako właściciel. Jesteśmy wstrząśnięci tą transakcją, bo to my a nie kuzyn opiekujemy się mamą i nie wiemy czy zdawała sobie ona sprawę co podpisuje
Przekładając mowę potoczną na język prawny otrzymujemy następujący stan faktyczny:
Rodzina składała się z 4 osób czyli rodzice ( małżonkowie) i dwoje dzieci. Umiera ojciec i zgodnie z treścią art. 931 § 1 kodeksu cywilnego spadek przypada trojgu spadkobiercom w częściach równych po 1/3 części dla każdego spadkobiercy. Na tej podstawie sąd wydał postanowienie o stwierdzeniu praw do spadku po ojcu i mężu przez wdowę i jej dwoje dzieci.
Spadkobierca, który przyjął udziały w spadku może je zbyć w całości lub w części ( art. 1051 k.c.). Tak też postąpiły dzieci spadkodawcy dokonując darowizny swoich udziałów na rzecz ich matki. Jednakże rozważenia wymaga darowizna wykonana przez niepełnoletnie dziecko. Należy domniemywać, że czynność ta przekraczała zakres zwykłego zarządu majątkiem dziecka, a więc konieczna było zezwolenie sądu opiekuńczego ( art. 101 § 1 kro). Reprezentacja rodzica w sprawach majątkowych dziecka, jeśli obejmuje czynności przekraczające zakres zwykłego zarządu, wymaga umocowania udzielonego przez sąd opiekuńczy (art. 101 § 3 kro). Miernikiem czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu jest ciężar gatunkowy dokonywanej czynności, jej skutków w sferze majątku małoletniego, wartości przedmiotu danej czynności oraz szeroko pojęte dobro dziecka i ochrona jego interesów życiowych. Konsekwencją braku zezwolenia sądu opiekuńczego byłaby nieważność dokonanej czynności darowizny (uchwała pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 30 kwietnia 1977 r. III CZP 73/76).
Jest to małoprawdopodobne, aby notariusz sporządził akt darowizny nie mając powyższego zezwolenia dla małoletniego syna spadkodawcy, nad którym opiekę wykonywała jego matka. Niejasne są również motywy którymi kierował się sąd opiekuńczy wydając zezwolenie na to aby niepełnoletni syn przekazał na rzecz matki swoje udziały w spadku po ojcu. Być może zezwolenie zostało obwarowane stosownym warunkiem np. zapisem hipotecznym.
Pozostaje jeszcze sprawa odwołania darowizny, takowe jest możliwe w przypadku wykazania rażącej niewdzięczności obdarowanego ( art. 898 §1 k.c.). Ocena czynności obdarowanego, który wykonał dalszą darowiznę wbrew woli darczyńców należeć do sądu rozpoznającego sprawę, kodeks cywilny nie zawiera definicji rażącej niewdzięczności. W wyroku z dnia 26 kwietnia 2000 r. III CKN 810/2000 Sąd Najwyższy wskazał że dokonując interpretacji tego pojęcia sąd może posiłkować się art. 899 § 2 kc. Z przepisu zaś tego wynika, że rażąca niewdzięczność występuje wtedy, gdy obdarowany dopuszcza się względem darczyńcy przestępstwa (tak przeciwko życiu, zdrowiu i czci, jak i przeciwko mieniu), oraz gdy obdarowany narusza obowiązki wynikające ze stosunków osobistych łączących go z darczyńcą (np. odmawia udzielenia pomocy w czasie choroby, mimo oczywistej możliwości);
Jednakże większe znaczenia ma zdaniem S.N. przyczyna (causa ingratitudinis), jako że dopiero poznanie tej przyczyny umożliwia sformułowanie właściwego osądu, czy i na ile zachowanie się obdarowanego może być uznane za nieusprawiedliwione.
W sytuacji opisanej na wstępie sąd rozważy przyczyny, którymi kierowała się matka dokonując darowizny na rzecz osoby spoza kręgu najbliższej rodziny.
Byłem kierownikiem działu sprzedaży w dużej handlowej firmie. Pracowałem codziennie po 12 godzin 7 do 19 razem z całą załogą, wykonując jednocześnie czynności kierownika i sprzedawcy. Szef firmy powiedział mi że nie przysługuje mi wynagrodzenia za godziny nadliczbowe, ponieważ rekompensatą z tego tytułu było moje wysokie wynagrodzenie. Po kilku latach zrezygnowałem z tej pracy, bo nie wytrzymałem takiego wysiłku.. To nie jest sprawiedliwe, że moi koledzy otrzymywali wolne dni albo nadgodziny, a ja zostałem pozbawiony tych świadczeń
Art. 151 4 § 1 kodeksu pracy stanowi, że pracownicy zarządzający w imieniu zakładu pracy zakładem pracy i kierownicy wyodrębnionych komórek organizacyjnych pełnią swoje obowiązki - w razie konieczności - po normalnych godzinach pracy i nie mają prawa do wynagrodzenia za pracę poza tymi godzinami oraz do dodatku z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych. Innymi słowy praca kierowników działów poza nomalnym czasem pracy następuje nieodpłatnie, wyjątek dotyczy wyłącznie pracy w niedzielę i w święto kiedy przysluguje im dzień wolny albo wynagrodzenie ( art. 151 4 § 2 k.p.)
Niektórzy pracodawcy rozumieją powyższą zasadę tak, jak przedstawiono w sytuacji opisanej przez czytelnika t.j. kierownik pracuje łącznie z załogą codziennie po 12 godzin, pracownicy otrzymują czas wolny albo wynagrodzenie za godziny nadliczbowe a kierownik nic. Cytowany przepis art. 151 4 § 1 kodeksu pracy zawiera słowa w razie konieczności a takowa konieczność może występować sporadycznie, wyjątkowo , a nie stale, t.j. codziennie po 12 godzin, zatem polecenie stałej pracy pozostawało w sprzeczności z prawem.
Nawet dyrektorzy wygrywali procesy o godziny nadliczbowe, bo wykazali że praca po godzinach miała stały charakter i następowała wskutek nadmiernego obciążania danej osoby, że praca była źle zorganizowana i w gruncie rzeczy polegała również na wykonywaniu obowiązków szeregowego pracownika. Wyrokiem z dnia 8 marca 2011 r. II PK 221/2010 S.N. oddalił apelację pracodawcy od wyroku sądu I instancji zasądzającego wynagrodzenie za godziny nadliczbowe na rzecz głównej księgowej, pełniącej jednocześnie obowiązki zastępcy dyrektora ds. ekonomicznych i pracowniczych, która to główna księgowa wykonywała także pracę szeregowej księgowej. Również dyrektor szpitala, który w dodatkowym czasie zajmował się księgowością wygrał proces o nadgodziny ( wyrok S.N. z dnia 8.04.2009 r. II PK 270/2008.
Wg utrwalonej linii orzeczniczej okoliczność, że pracownicy pełniący funkcje zarządcze mogą w pewnym zakresie samodzielnie dysponować swoim czasem pracy nie oznacza to samo przez się, że pracodawca może stale tak kształtować ich obowiązki, że ich wykonanie w normie czasu pracy jest niemożliwe ( S.N. II PK 146/2010, II PK 326/2007).
Jednakże procesy o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe w sytuacjach gdy pracownicy nie dysponują pisemnym zleceniem nie należą do łatwych.
Do podstawowych błędów popełnianych przez pracowników należy podsumowanie przepracowanych godzin w danym miesiącu, sądy zwróci taki pozew, jako pismo obciążone brakiem formalnym. Pracownik powinien wiedzieć kiedy pracował, jakie czynności wykonywał i przedłożyć wykaz czasu pracy wg wzoru używanego do obliczenia nadgodzin przez rachubę płac, dlatego najlepiej jest poprosić o pomoc księgową ds. płac. Ewidencja czasu pracy nie uprawnia do przyjęcia domniemania faktycznego albo prawnego ( art. 231 k.c. vide S.N. II PK 369/2009), zatem konieczne jest dostarczenie dowodów na okoliczność pracy po godzinach jak przesłuchanie świadków albo księga obecności na terenie zakładu pracy itp.