Source: http://aferyprawa.eu/Prokuratura/Ligezowski-Prokurator-Anna-Rokicka-Lis-czy-to-swiadoma-ofiara-prawniczo-sadowniczej-mafii-a-moze-czesciowo-nieudolna-osoba-na-zbyt-powaznym-stanowisku-paranoje-w-polskim-wymiarze-sprawiedliwosci-1460
Timestamp: 2019-05-25 23:21:42
Legal References Found: art.231
 art. 84
 art. 540
 art. 306
 art. 438
 art. 437
 art. 438

Document Content:
Aferyprawa - Ligezowski Prokurator Anna Rokicka Lis – czy to świadoma ofiara prawniczo sądowniczej mafii, a może częściowo nieudolna osoba na zbyt poważnym stanowisku - paranoje w polskim wymiarze sprawiedliwości.
Aferyprawa.com Prokuratura Ligezowski Prokurator Anna Rokicka Lis – czy to świadoma ofiara prawniczo sądowniczej
AFERY PRAWA WITOLD LIGEZOWSKI RZECZNIK PRASOWY BOGDAN KIJAK
Ligezowski Prokurator Anna Rokicka Lis – czy to świadoma ofiara prawniczo sądowniczej mafii, a może częściowo nieudolna osoba na zbyt poważnym stanowisku - paranoje w polskim wymiarze sprawiedliwości.
Po tym jak przeczytano mi telefonicznie zarządzenie Pani Lis z dnia 26. 03.2007r. dot. odmowy wszczęcia śledztwa w sprawie adwokata Adama Klimczyka i innych o przestępstwo z art.231§ 1 K.K. – które dotarło listownie wreszcie do mnie do Irlandii, więc mogę się z tym cudem erudycji zapoznać.
No cóż za poemat mówię wam zapisany aż na 6 stronach, coś w rodzaju pracy fachowej na temat odbiegający od tematu, tak jakby podobne do sytuacji w której zapytana gospodyni -dlaczego gotuje w dwu garnkach obiad odpowiada- dlatego, że nie w czterech ,a gdy pytasz dlaczego nie w czterech odpowiada – no dlatego, że w dwu.
Na każdej ze stron Pani Lis poświęca mą uwagę tematom pokrewnie związanym z merytorycznymi zarzutami stawianymi przeze mnie adwokatom, i tak stara się ona do przesady uzasadnić jak to adwokaci nie są funkcjonariuszami publicznymi (prawie dwie strony wywodu). Dlaczego ustawodawca nie umieścił adwokata w katalogu osób będących funkcjonariuszami publicznymi ( mam na ten temat swoje zdanie zdobyte na drodze spostrzeżeń ).
Na tak zbudowanych przesłankach Pani Lis opiera dalej swą abstrakcyjną teorię, że skoro adwokaci nie są funkcjonariuszami publicznymi to nie mogą odpowiadać za popełnione czyny jako funkcjonariusze publiczni,- więc nie popełnili przestępstw, ponieważ nie są funkcjonariuszami publicznymi.
Równie skutecznie jak Pani prokurator uzasadniał Zenon z Elei ruch strzały (...) lecąca strzała w danej chwili ‘’teraz” nie porusza się tylko spoczywa w powietrzu nieruchomo- i tak w każdej innej chwili. Czas składa się z chwil, a zatem strzała nie może się poruszać i wisi w powietrzu.
W konsekwencji wg. Pani Lis takie myślenie ma owocować brakiem znamion czynu zabronionego. Prokurator Lis zapomina tylko ( na pewno przypadkowo) o tym, iż skoro adwokaci nie są funkcjonariuszami publicznymi nie znaczy wcale, że nie utrudniali oni wznowienia prawomocnie zakończonego postępowania, a Zenon z Elei gdyby znał fizykę na obecnym etapie na pewno zmienił by teorię wysnutą wcześniej.
Następnie Pani Prokurator rozprawia – o tym co powinien adwokat zrobić zgodnie z art. 84§. 3 k.p.k. w postępowaniu kasacyjnym lub dot. wznowienia postępowania.
Anna Rokicka Lis myli tutaj wyraźnie adresata tego powyższego stwierdzenia i powinna to sobie jak najszybciej uświadomić. Jeżeli tego nie rozumie to właśnie to powyższe stwierdzenie w skarżonej sprawie jest zwykłym szyderstwem, gdyż adwokaci zrobili dla mnie dokładnie odwrotnie to co Pani Lis sugeruje, jako rzekomo zrobione.
Aby nie być gołosłownym zacytuję Panią Lis (…) Powinien on ze swą najlepszą wiedzą ( buuu cha cha cha – że też jeszcze ktoś się ośmiela żenić takie kity ! to naprawdę trzeba odwagi , lub liczyć na kompletną niewiedze odbiorcy) i należytą starannością przeanalizować sprawę pod kątem ewentualnego „odnalezienia „ przesłanek określonych w art. 540 k.p.k. i sporządzić oraz podpisać wniosek.
No właśnie to powinien, a co zrobił ?
Adwokat Adam Klimczyk w swym gniocie z dnia 6 lipca 2006r. zwanym dumnie przez niego Informacja obrońcy z urzędu sygn. Akt. Ako 73/06 8 krotnie nazywa mnie skazanym ( nigdy skazanym nie byłem i nigdy nie miałem wpisu w C.R.S)- oczywiście leniwa Rokicka Lis Prokurator też tego nie sprawdziła dlaczego?, ( bo” informatorowi” z urzędu się już nie dziwię).
Klimczyk oczywiście jak przystało na niedouczonego adwokata” informatora „ przytoczył na poparcie swojej chybionej argumentacji kilka wyroków Sądu Najwyższego. I znów Rokickiej Lis wstyd się było przyznać, że to ja mam rację, ponieważ w Polsce obowiązującym prawem ( wiążącym dla innych sadów) są tylko uchwały S.N. ( podkreślam dla nieuków prawa słowo UCHWAŁY!) a orzeczenia S.N. stanowią prawo tylko w konkretnie rozpatrywanych sprawach i nigdy nie miały ani nie będą miały wpływu na sprawę moją ani jakąkolwiek inną.
Powodem jest to, że odnoszą się każdorazowo do innego stanu prawnego rozpoznawanego przez Sąd.
Ponadto Klimczyk zanegował badanie poligrafem na tej podstawie iż cyt… Nie wiadomo dlaczego tymczasem skazany nie zaproponował takiej inicjatywy dowodowej w trakcie postępowania przed sądami obu instancji.
Trochę uczciwości i chęci obiektywnego zbadania tego cytatu aby wywnioskować co z niego wynika i tak:
Widać wprost, że niedouczony, bądź rzekomo sprytny adwokat” informator” Adam Klimczyk sam przyznaje ( informuje), że nie dopełnił starannie ciążącego na nim obowiązku dokładnego zbadania sprawy i w żaden sposób nie kontaktował się ze mną, ponieważ zwykła ludzka uczciwość nakazała by zapytać o to dlaczego, a nie bredzić, że nie wie dlaczego.
Wtedy dowiedział by się, że takie urządzenie w ( 1998r.) nie było tak powszechnie stosowane jak np. obecnie,( C.B.A. używa go przy rekrutacji). Ponadto gdyby wtedy było mnie stać na tak „wyśmienitego” adwokata jak Adam Klimczyk- to on na pewno ze swoją najlepszą wiedzą i należytą starannością, ten „doskonały”, „uczciwy” „sumienny”- modlący się co niedziele przed ołtarzem prawnik wszystko wiedzący zawnioskował by o poligraf, a ja nigdy nie padł bym ofiarą kalumnii.
Niestety mając pensyjkę 400 zł z agencji ochrony nie było mnie stać na wiele, więc w postępowaniu nie miałem adwokata – oczywiście nie wiem dlaczego nie jest to zrozumiałe dla Pani Prokurator nie mówiąc już o Klimczyku- skąd u nich te zakłócenia w postrzeganiu obiektywnego stanu sprawy.
Należy więc zapytać co tak naprawdę reprezentował adwokat Adam Klimczyk, skoro się ze mną w żaden sposób nie kontaktował, a był moim adwokatem z urzędu to może reprezentował akta sprawy?, albo interes zagrożonej wiary w nieomylne wyroki sądowe?
Analizując całokształt doszedłem do przypuszczenia, iż adwokat Klimczyk reprezentował właśnie coś pomiędzy tym i tamtym, a mianowicie wykonywał zleconą fuchę przez zleceniodawcę ( Przewodniczącego II Wydział Karnego Sądu Apelacyjnego w Krakowie SSA Tomasza Duski ) i miała być ta fucha łatwa i szybka- kasa tez miała być –ba nawet pewna, bo opłacona przez Skarb Państwa.
W tym wszystkim zleceniodawca i zleceniobiorca zapomnieli, że w trakcie zlecenia obydwaj mogą dopuścić się przestępstwa na mnie i tutaj akurat Pani Lis nie zaprzecza, że zostało ono popełnione.
Pani Prokurator wpadła na inny pomysł, uznała że nie ma interesu społecznego aby prokuratura ( będąca strażnikiem prawa i porządku publicznego ) – objęła ściganiem z urzędu czyn popełniony przez wymienionych art.,212 kk. ( taki interes mafijno społeczny jest wtedy, gdy jakiś płaczliwy asesorek tupta i przerabia nóżkami u prezesika sądu, że go podobno dziennikarze zniesławiają- oj wtedy jest interes społeczników sądowych, żeby mafijni prokuratorzy gnębili ludzi)- możemy podać przykłady!
Dodatkowo raczyła mnie poinformować o tym, że od 1 roku do lat 3 mogę dalej uprawiać Donkiszoterie i domagać się naprawienia mi wyrządzonej krzywdy.
Starym sposobem sprawa trafiła do Prok. Nadrzędnego, i zobaczymy jak to będzie dalej.
Jedno na pewno jest pewne ja dalej będę pisał, i trafię w końcu na kogoś z honorem kto zakończy ciągnący się smród ( prawie 10 lat) nieudolnie tuszowanej „rybiej” sprawy II K 405/98 – potrzeba tylko odrobinę uczciwości.
Poniżej zażalenie na postanowienie prok. Lis
Prokurator Okręgowy w Krakowie
za pośrednictwem Prokuratora Rejonowego w Krakowie
Sygn. akt 4 Ds 52/07
Prokuratora Rejonowego w Krakowie
z dnia 26 marca 2007 r. o odmowie wszczęcia postępowania karnego
w sprawie 4 Ds.52/07
Na podstawie art. 306 § 1 k.p.k. zaskarżam powyższe postanowienie.
Na podstawie art. 438 pkt 3 k.p.k. postanowieniu temu zarzucam błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę tejże decyzji procesowej, wyrażający się w mylnym przyjęciu, że czyny wymienionych nie są czynami przestępczymi.
Na podstawie art. 437 § 2 k.p.k. i art. 438 pkt 3 k.p.k. wnoszę o uchylenie powyższego postanowienia i przekazanie sprawy Prokuraturze Rejonowej w Krakowie celem wszczęcia postępowania i dalszego prowadzenia.
Z tego co jest mi znane stanowisko Prokurator Lis w sprawie ( przebywam za granicą od ok.2 lat nieprzerwanie, wiec każde pismo jest mi czytane telefonicznie) podstawą jej odmowy wszczęcia postępowania jest praca naukowa zawierająca w prostej sprawie 6 stron pisma, w której Pani Lis prezentuje swoją jak przypuszczam nikłą wiedzę prawną z zakresu kto to jest funkcjonariusz publiczny.
Pani Prokurator obszernie rozwodzi się jakie były koleje losu sprawy II K 405/98 i na koniec ośmiela się jak i reszta dopuścić przestępstwa poplecznictwa w sprawie i stwierdzić, że prokurator nie ma interesu publicznego ścigać adwokata w sytuacji gdy ten poniża i uwłacza godności pokrzywdzonego oraz w sytuacji gdy jawnie adwokat poplecznicy w sprawie utrudniając jej wszczęcie,- ponieważ obiektywne wyjaśnienie sprawy II K 405/98 skompromitowało by wymiar sprawiedliwości i wykazało, ze sędzia to istota omylna, a nie jak niektórzy szerzą iluzję boska.
Składając moje pisma liczyłem na inteligencję niektórych prokuratorów, że zmienią kwalifikację czynu (podaną mylnie przeze mnie) - teraz wiem, że inteligencja ta jest innego rodzaju polega ona na tym ,aby rozwlec postępowanie oszukać naiwnie wierzących w sprawiedliwość i doprowadzić do przedawnienia karalności.
Należy bić brawo takim ludziom jak Pani Lis, którzy piszą” prace magisterskie” pt. postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania o niczym i podkreślam ten fakt o niczym co byłoby na temat w sprawie.
W całości jej pisma z dnia 26.03.07r. ( nad nim pracowała ok. 30 dni) jest może trzy zdania które tyczą się sprawy, a reszta to wykłady i mało przemyślane odczucia Pani Lis.
Stanowisko Pani Lis jest subiektywne nie znajduje odzwierciedlenia w materiale dowodowym jest jedynie polemiką z rzetelnym przedstawieniem sprawy jakie dokonałem we wcześniejszych pismach i dodać należy, iż tak zajęte stanowisko Pani Lis skłania mnie do refleksji, iż jest ona kolejną osobą jaka dopuszcza się poplecznictwa w niniejszej sprawie.
Skoro adwokat nie jest funkcjonariuszem publicznym ( ustawodawca wiedział co robi że go nie wpisał do katalogu i moja sprawa jest tego przykładem )- nie znaczy, że ze sprawy nie wynika iż oskarżeni dopuszczali się poplecznictwa i utrudniali wznowienie postępowania II K 405/98
W polskim systemie prawnym obowiązujące i wiążące dla innych sądów są tylko uchwały S.N. powoływanie się adwokata na postanowienie S.N. i robienie z tego obowiązującego stanu prawnego jest najlepszym dowodem poplecznictwa.
Imputowanie mi jakobym mógł powoływać poligraf w trakcie postępowania II K 405/98 przez adwokatów ( ponieważ wtedy była okazja w ich mniemaniu) – a teraz takiej możliwości nie ma, jest śmieszne, nielogiczne, kompromituje tak myślącego i świadczy o poplecznictwie w postępowaniu. Ponadto z nikąd nie wynika stanowisko tak twierdzącego adwokata, że teraz nie można, ponieważ dowód jest dowodem czegoś co można przeprowadzić i w konsekwencji wykazać, a to winno być zrozumiałe nawet dla Pani Lis.
Twierdzenia Pani Lis jakoby nie istniał interes publiczny w popieraniu aktu oskarżenia przeciw adwokatowi przez prokuraturę też nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości, ponieważ jak każde twierdzenie tak i w szczególności twierdzenie PANI LIS Prokurator powinno zawierać dowód swojej prawdziwości. Niestety Pani Prokurator w żaden sposób nie wykazała, aby po stronie Prokuratury nie istniał interes publiczny w tym, aby z racji stanowiska prokuratury która stoi na straży przestrzegania prawa i porządku publicznego nie było w interesie publicznym ukaranie adwokata, który z niskich pobudek lżył mnie i ubliżał mi jednocześnie rzekomo najlepiej jak potrafił reprezentując mnie.
Troska Pani Lis o to, że ta sprawa się przedawni jest uzasadniona i oświadczam, że będzie podstawą do powiadomienia C.B.A. o układach jak przypuszczam o charakterze mafijnym, które powodują w konsekwencji ,iż święte krowy odpowiedzialności nie ponoszą.
Biorąc pod uwagę powyższe postanowienie Pani Lis jest błędne nie znajduje odzwierciedlenia w obowiązującym prawie, nie służy poszanowaniu prawa ,a jedyne czemu służy to poszanowaniu interesu społecznego adwokatów i prokuratorów, oraz całego środowiska prawniczego.
Taki interes społeczny znajdzie wydźwięk na stronach czasopisma afery prawa ,a kontynuowanie polityki prokuratorskiej zmierzającej do braku odczucia społecznej sprawiedliwości budzi głęboki niesmak i wewnętrzną refleksję nad tym gdzie urząd prokuratora zmierza.
W imię poszanowania prawa proszę o podjecie stosownych czynności.
Bernadetta Misiewicz - czy jest uruchomiony bezpiecznik w Ministerstwie Sprawiedliwości aby udusić smród w rybiej sprawie - zawiadomienie Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro.
Adwokat z urzędu - to takie "mniej niż zero"? :-) Na pewno nie pomoże, najczęściej zaszkodzi i jeszcze oskubie...
Bocheński Zdzisław - z Prokuratury Okręgowej (czyli kręcącej:-) w Nowym Sączu
Bartoszewicz Artur z Gorlic? - to ja grający rolę prokuratora... chyba tak przez przypadek...
Bartoszewicz- witam, to ja prokurator z IQ poniżej przeciętnej z miernej jak każda inna Prokuratury Rejonowej w Gorlicach :-)
A dla odreagowania sympatyczne linki dla poszkodowanych przez schorowane organy sprawiedliwości :-))
"walczący z wilkami, szeryf z Bieszczad czyli z impotentnymi organami (nie)sprawiedliwości?" takie sobie dywagacje Z. Raczkowskiego
Wilk Zygfryd - CZARNA BIESZCZADZKA RZECZYWISTOŚĆ...
Zespół redakcyjny: Zdzisław Raczkowski, Witold Ligezowski, Małgorzata Madziar, Zygfryd Wilk, Bogdan Goczyński, Zygmunt Jan Prusiński i sympatycy SOPO