Source: http://ptakiegzotyczne.net/cites/prawoplue.php
Timestamp: 2018-05-26 13:58:31
Legal References Found: art. 8
 art. 39
 art. 8
 art. 43
 art. 128
 art. 127
 art. 128
 art. 128
 art. 64

Document Content:
PRAWO UNII EUROPEJSKIEJ A POLSKA USTAWA O OCHRONIE PRZYRODY
Kilka lat temu napisałem artykuł do niestety niewydawanej już Woliery, w którym omówiłem przepisy wspólnotowe i polskie w zakresie interesującym amatorów-hodowców ptaków egzotycznych. W latach późniejszych prawie identyczne omówienie tematu opublikowałem na łamach Nowej Exoty oraz zbliżone, na łamach czasopisma „Gołębie” wydawanego przez PZHGR i DI. Aktualnie postanowiłem upublicznić moje przemyślenia również w „sieci”, najpopularniejszym środowisku wymiany myśli XXI wieku.
Polska przystępując do Wspólnoty Europejskiej (Unia Europejska powstała później bo 1 grudnia 2009 roku, a Polska stała się członkiem UE po podpisaniu „Traktatu lizbońskiego” przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego) zobowiązała się do przestrzegania praw obowiązujących państwa członkowskie, a „Traktat akcesyjny” będący podstawą przystąpienia Polski do WE i podpisany 16 kwietnia 2003 roku w Atenach, stanowi o nadrzędności prawa wspólnotowego w stosunku do prawa krajowego. Z tego to powodu, należy w miarę dokładnie znać przepisy unijne, a dodatkowym bodźcem może być zapis artykułu 128 Ustawy o ochronie przyrody: , „Kto: narusza przepisy prawa Unii Europejskiej [...] podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat”! .
Głównym dokumentem Unii Europejskiej w omawianym temacie jest , „Rozporządzenie Rady (WE) nr 338/97 z dnia 9 grudnia 1996 r w sprawie ochrony gatunków dzikiej fauny i flory w drodze regulacji handlu nimi”. . Rozporządzenie to zajmuje się przede wszystkim obrotem handlowym między Unią Europejską a resztą świata. Jednak część przepisów odnosi się bezpośrednio lub pośrednio do handlu roślinami i zwierzętami na terenie UE, do której, jak wiemy przynależy również nasze państwo. Już preambuła do Rozporządzenia, w którym Komisja podaje „przyczyny” jego wprowadzenia, daje wiele do myślenia. W punkcie (3) jest zapis, który informuje, że , każde państwo członkowskie może wprowadzić surowsze przepisy, jednak muszą one być zgodne z Traktatem. . Czyli, jeśli dany gatunek spełnia kryteria dopuszczające go do obrotu w jednym z państw członkowskich, tym samym jest dopuszczony do obrotu handlowego w Polsce, oczywiście jeśli spełnia równocześnie wymagania Rozporządzenia. Wydaje się, że inne rozumienie tego przepisu jest naginaniem prawa unijnego lub jego nieznajomością. Niestety, część przepisów prawa polskiego jest chyba niezgodna z przepisami prawa Unii Europejskiej. Niektóre zapisy Rozporządzenia są również całkowicie ignorowane przez nasze państwo. Przykładem może być zapis w (14) punkcie preambuły, który zobowiązuje władze, do zaznajomienia obywateli z przepisami Rozporządzenia, szczególnie podczas przekraczania granicy, co ma zachęcić do przestrzegania przepisów. Nasz Ustawodawca, zamiast „uświadamiać” Polaków, woli straszyć karą więzienia, mimo, iż w punkcie (17) preambuły czytamy: „ważnym jest aby Państwa Członkowskie nakładały sankcje za naruszenia w sposób, który jest zarówno wystarczający jak i stosowny do charakteru i ciężaru danego naruszenia”. Niestety u nas tylko więzienie od 3 miesięcy do 5 lat!!!
W związku z tym, że Rozporządzenie Rady (WE) nr 338/97 jest głównym aktem prawnym w interesującym nas temacie, to pozwolę sobie krótko scharakteryzować poszczególne artykuły tego Rozporządzenia. Pozwoli to na szybsze odszukanie potrzebnych „paragrafów”, szczególnie podczas ewentualnych problemów z prokuraturą czy rozmowami z urzędnikami Ministerstwa Środowiska, tym bardziej, że zapisy Rozporządzenia są dość „zawiłe”.
Artykuł 1 stwierdza, że celem Rozporządzenia nie jest zakaz handlu, a tylko jego regulacja i odnosi się głównie do zwierząt i roślin dziko żyjących celem ich zachowania. Co prawda, nie użyto sformułowania „zachowania w środowisku naturalnym”, ale czytając inne artykuły można wywnioskować, że Rozporządzenie swoimi zapisami stara się ograniczać pozyskiwanie organizmów z naturalnego środowiska. Jednym ze sposobów ochrony jest hodowla, czyli rozmnażanie w warunkach sztucznych. Komisja WE w omawianym Rozporządzeniu to uwypukliła i diametralnie ostrzej traktuje organizmy pochodzące z odłowu niż te same z hodowli.
Artykuł 2 podaje definicje pojęć używanych w Rozporządzeniu.
Artykuł 3 wprowadza podział na „aneksy” czyli jest szczególnie ważny dla hodowców zwierząt i roślin „nieudomowionych”. „Aneksy” dzielą wszystkie rośliny i zwierzęta, zamieszczone w nich, na 4 grupy w zależności od stopnia zagrożenia wyginięciem. Tu znów znajdziemy zapis odwołujący się przede wszystkim, do ochrony organizmów pochodzących z odłowu. W ustępie 4, informującym jakie organizmy przynależą do aneksu D, czytamy: „gatunki nie zaszeregowane w aneksach A do C, które są importowane do Wspólnoty w takich ilościach, że uzasadniają nadzorowanie”. Aktualny wykaz organizmów zaszeregowanych do poszczególnych aneksów znajdziemy w Rozporządzeniu Komisji (WE) nr 750/2013 z dnia 29 lipca 2013 r.
Artykuł 4 zawiera wymogi, jakie muszą spełnić importerzy wprowadzający na teren UE organizmy wymienione w aneksach A – D.
Artykuł 5 zawiera wymogi prawne jakie trzeba spełnić przy wywozie grzybów, roślin i zwierząt z aneksów A - C z terenu UE.
Artykuł 6 dotyczy postępowania w przypadku odrzucenia wniosków importowo-eksportowych.
Artykuł 7 - ważny dla hodowców, stanowi, że organizmy z aneksu A wyhodowane w niewoli, traktuje się jak organizmy z aneksu B
Artykuł 8 dotyczy „działań gospodarczych” w stosunku do organizmów wymienionych w załącznikach do Rozporządzenia. Ustęp1 całkowicie zakazuje obrotu handlowego, wystawiania w celach zarobkowych i przetrzymywania w celach handlowych organizmów z aneksu A. Pamiętajmy jednak, że okazy urodzone w niewoli traktuje się jak te z aneksu B. Więc te restrykcje ich nie dotyczą. Zgodnie z zapisami Rozporządzenia, można również handlować organizmami z aneksu A pozyskanymi ze środowiska naturalnego, mając zezwolenie Ministerstwa Środowiska lub zezwolenie organu administracyjnego innego państwa członkowskiego. Ustęp 8 odnosi się do organizmów z aneksu B i mówi, że zakazy z ustępu 1 (czyli handlu) dotyczą również organizmów pozyskanych bez zezwolenia ze środowiska naturalnego na terenie Wspólnoty lub sprowadzonych nielegalnie na jej teren. Czyli wyciągając wnioski, posiadanie zamkniętej obrączki rodowej z sygnum państwa członkowskiego, automatycznie powinno dowodzić spełnienia wymogów Rozporządzenia, co zresztą pośrednio potwierdza Rozporządzenie Komisji (WE) nr 865/2006.
Artykuł 9 zajmuje się przemieszczaniem, czyli zmianą miejsca przetrzymywania organizmów z aneksów A i B. Żywe organizmy wymienione w aneksie A, mogą być przemieszczane tylko za zgodą organu administracyjnego państwa członkowskiego jakim w Polsce jest Ministerstwo Środowiska. Jedynym odstępstwem jest przewożenie zwierzęcia do weterynarza. Zwierzęta z aneksu B zgodnie z ustępem 4, mogą być przemieszczane do innego miejsca lub właściciela, gdy: „przewidywany odbiorca jest dostatecznie poinformowany o pomieszczeniu, wyposażeniu i postępowaniach wymaganych dla zapewnienia, że okaz ten będzie otoczony należytą opieką”. (Pamiętajmy cały czas o artykule 7 Rozporządzenia, czyli o tym, że okazy z aneksu A urodzone w niewoli traktuje się jak te z aneksu B ).
Artykuł 10 stanowi, że organy administracyjne państw członkowskich powinny wydawać „świadectwo pochodzenia okazu” którego wzór jest aneksie nr V Rozporządzenia Komisji (WE) nr 865/2006 z 4 maja 2006. W Polsce dokument ten, zwany potocznie „eurocitesem”, wydaje Ministerstwo Środowiska.
Artykuł 11 zawiera bardzo ważny zapis, który informuje, że jeśli nawet jakieś państwo Wspólnoty wprowadzi surowsze przepisy niż zawarte w Rozporządzeniu, to jednak zobowiązane jest akceptować zezwolenia i świadectwa wydane przez inne Państwa Członkowskie, które jednak muszą być zgodne z Rozporządzeniem. Dlatego „polskie świadectwo urodzenia” nie powoduje legalizacji ptaków z aneksu A, gdyż nie spełnia wymogów Rozporządzenia, natomiast ustawy z innych państw Wspólnoty, uznające wszystkie lub część ptaków z aneksu B za wyklute w niewoli z uwagi na wieloletni brak importów z odłowu, w pełni spełniają wymogi Rozporządzenia. Nasze polskie prawo identycznie traktuje popularne i masowo hodowane od wielu pokoleń ptaki, jak i wielkie „rzadkości” będące przedmiotem nielegalnego importu. Oczywiście łatwiej wykryć „nielegalnego” posiadacza ryżowca za 20 zł, niż profesjonalnego przemytnika kakadu. Tym bardziej, że posiadacz „ryżowca” najczęściej nie zna prawa UE i prawdopodobnie dobrowolnie podda się karze, mimo że nie naruszył w żaden sposób Rozporządzenia, a profesjonalista zatrudni prawnika.
Artykuł 12 zajmuje się „miejscami wprowadzania i importu”, artykuł 13 „organami administracyjnymi i naukowymi”, a artykuł 14 „nadzorem nad stosowaniem się oraz śledzeniem naruszeń”.
W artykule 15 opisującym „udzielanie informacji” powtórzono zalecenia zawarte w preambule nakazujące organom państw członkowskich dokładne poinformowanie obywateli o przepisach i wymogach Rozporządzenia. Jak jest w Polsce, to chyba nie ma potrzeby pisać!
Artykuł 16 zajmuje się sankcjami za naruszenie postanowień Rozporządzenia. Wymieniono głównie naruszenia związane z nielegalnym importem lub eksportem, fałszowaniem dokumentów, składaniem fałszywych deklaracji i informacji, złymi warunkami transportu, okrutnym traktowaniem, używaniem okazów z załącznika A niezgodnie z zezwoleniem importowym, nabycie lub sprzedaż zwierząt z naruszeniem art. 8. Powtórzono również sformułowanie zawarte we „wstępie”, iż „środki będą stosowne do charakteru i ciężaru danego naruszenia”.
Artykuły od 17 do 22 zajmują się powołaniem organów doradczych i przepisami porządkowymi i końcowymi.
Omawiane powyżej Rozporządzenie Rady (WE) nr 338/97 było wielokrotnie nowelizowane. Nowelizacje dotyczą głównie zmian w aneksach A – D grupujących organizmy podlegające działaniu Rozporządzenia. Aktualne aneksy A – D znajdują się w „Rozporządzeniu Komisji (UE) nr 1320/2014 z dnia 1 grudnia 2014 r. zmieniające rozporządzenie Rady (WE) nr 338/97 w sprawie ochrony gatunków dzikiej fauny i flory w drodze regulacji handlu nimi”.
Do Rozporządzenie Rady (WE) nr 338/97 uchwalano również rozporządzenia wykonawcze. Warto tu wspomnieć o Rozporządzeniu Komisji (WE) nr 865/2006 z dnia 4 maja 2006 r ustanawiające przepisy wykonawcze do rozporządzenia Rady (WE) nr 338/97 w sprawie ochrony gatunków dzikiej fauny i flory w drodze regulacji handlu nimi. Rozporządzenie to artykułami 61 i 62 znosi obowiązek posiadania „świadectw pochodzenia okazu” dla oznakowanych obrączkami zamkniętymi przedstawicieli gatunków z aneksu A Rozporządzenia Rady (WE) nr 338/97 wymienionych w załączniku X Rozporządzeniu Komisji (WE) nr 865/2006.
Gatunkami ptaków wymienionymi w załączniku X, są:
1.	Anas laysanensis – Krzyżówka białooka
2.	Anas querquedula – Cyranka
3.	Aythya nyroca – Pogorzałka
4.	Branta rufivollis – Bernikla rdzawoszyja
5.	Branta sandvicensis – Nene
6.	Oxyura leucocephala – Sterniczka
7.	Catreus wallichi – Bażant himalajski
8.	Colinus virginianus ridgwayi – Przepiór wirginijski czarnomaskowy (sonorski)
9.	Crossoptilon crossoptilon – Uszak biały
10.	Crossoptilon mantchuricum – Uszak brunatny
11.	Lophophurus impejanus – Olśniak himalajski
12.	Lophura edwardsi – Kiściec annamski
13.	Lophura swinhoii – Kiściec tajwański
14.	Polyplectron emphanum – Wieloszpon lśniący
15.	Syrmaticus ellioti – Bażant kasztanowaty
16.	Syrmaticus humiae – Bażant birmański
17.	Syrmaticus mikado – Bażant tajwański
18.	Columba livia – Gołąb skalny
19.	Cyanoramphus novaezelandiae – Modrolotka czerwonoczelna
20.	Psephotus dissimilis – Świergotka czarnogłowa
21.	Carduelis cucullata – Czyż czerwony
Czyli ptaki wymienione powyżej, mogą być przedmiotem handlu na terenie Unii Europejskiej, bez obowiązku posiadania świadectwa pochodzenia, pod warunkiem posiadania zamkniętej obrączki spełniającej wymogi artykułu 66 ustęp 8, który brzmi następująco: Urodzone i hodowane w niewoli ptaki oraz inne ptaki urodzone w kontrolowanym środowisku znakuje się za pomocą posiadającej unikatowe oznakowanie bezszwowej zamkniętej obrączki zakładanej na nogę. Jest to obrączka lub opaska o nieprzerwanym obwodzie, bez żadnych przerw lub spoiw, w którą w żaden sposób nie ingerowano, o rozmiarze uniemożliwiającym jej zdjęcie z dorosłego okazu po tym jak została nałożona w pierwszych dniach życia oraz która została wyprodukowana specjalnie w tym celu”.
Rozporządzeniem Komisji (WE) nr 865/2006 wprowadzono również nowy dokument tzw. „świadectwo własności prywatnej” (personal ownership certificate). W artykułach 37 - 44 odnoszących się do tego dokumentu czytamy, iż świadectwo własności prywatnej wydaje się w celu umożliwiania wielokrotnego przekraczania granic zwierzęciu ale tylko wraz z właścicielem. Świadectwo własności prywatnej nie jest dokumentem upoważniającym do operacji handlowych. Gdy się chce sprzedać ptaka mającego taki dokument, to należy „świadectwo własności prywatnej”, przed dokonaniem transakcji zwrócić do organu, który je wydał. Jednak zacytuję tu cały artykuł 43, z uwagi na jednoznacznie inne traktowanie organizmów z aneksu A: „W przypadku gdy posiadacz świadectwa własności prywatnej, wydanego zgodnie z art. 39 ust. 1 niniejszego rozporządzenia, pragnie sprzedać okaz, musi najpierw złożyć świadectwo wydającemu organowi zarządzającemu, a jeśli okaz należy do gatunków wymienionych w załączniku A do rozporządzenia (WE) nr 338/97, złożyć wniosek do właściwych organów o wydanie świadectwa zgodnie z art. 8 ust. 3 tego rozporządzenia. Jednoznacznie z tego zapisu wynika, że prawo UE wymaga „papierów” dla „wewnątrzunijnego” obrotu handlowego wyłącznie dla organizmów z załącznika A! Natomiast „papiery” są konieczne, dla organizmów z załączników A – C, podczas przekraczania zewnętrznych granic Unii Europejskiej.
Interesujący i bardzo ważny dla hodowców a także handlowców jest Rozdział X Rozporządzenia nr 865/2006. Zajmuje się on ogólnie świadectwami umożliwiającymi obrotem organizmami wymienionymi w załącznikach Rozporządzenia Komisji (UE) nr 1320/2014 (chodzi głównie o organizmy z aneksu A, przynajmniej tak należy wnioskować biorąc pod uwagę art. 43). Takie świadectwa mogą uzyskać okazy spełniające następujące wymogi:
•	zostały schwytane w środowisku naturalnym zgodnie z ustawodawstwem państwa członkowskiego pochodzenia;
•	zostały porzucone lub uciekły i zostały odzyskane zgodnie z ustawodawstwem państwa członkowskiego, w którym odzyskanie miało miejsce;
•	zostały nabyte lub wprowadzone na terytorium państwa członkowskiego zanim przepisy rozporządzeń zaczęły być stosowane;
•	są zwierzętami które urodziły się w niewoli.
Szczegółowe „wzory” niektórych świadectw uaktualniono w dokumencie „Rozporządzenie Wykonawcze Komisji (UE) nr. 792/2012 z dnia 23 sierpnia 2012 r. ustanawiające reguły dotyczące wzorów zezwoleń, świadectw i innych dokumentów przewidzianych w rozporządzeniu Rady (WE) ) nr 338/97 w sprawie ochrony gatunków dzikiej fauny i flory w drodze regulacji handlu nimi oraz zmieniające rozporządzenie Komisji (WE) nr 865/2006”.
Głównym aktem prawnym regulującym „ochronę” ptaków w Polsce jest uchwalona 16 kwietnia 2004 roku Ustawa o ochronie przyrody. Oczywiście jest ona nieustannie nowelizowana, jak zresztą całe nasze prawo. Aktualny jednolity tekst Ustawy wprowadzono Obwieszczeniem Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 14 maja 2013 r (Dz.U. 2013 poz. 627). Spróbuję przeanalizować zapisy tej Ustawy pod kątem wymagań, jakie stawia Rozporządzenie Rady (WE) nr 338/97 oraz wymogów, jakie Ustawa stawia osobom fizycznym posiadającym ptaki egzotyczne.
Artykuł 64 wymaga zgłoszenia do rejestru, prowadzonego przez Starostę Powiatowego, wszystkich posiadanych ptaków z gatunków wymienionych w aneksach A i B Rozporządzenia nr 338/97. Jest to oczywiście pomysł naszego Ustawodawcy, gdyż żaden z zapisów Rozporządzenia nr 338/97 ani też rozporządzeń wykonawczych nie wymaga prowadzenia rejestrów dla wszystkich ptaków z załączników A i B.
Po dokonaniu ustawowego obowiązku rejestracji otrzymujemy dokument poświadczający ten akt. Oczywiście należy za nie go zapłacić i jest to jedyna wymierna korzyść z obowiązku rejestracji. Co prawda jest to korzystne tylko dla urzędu, ale zawsze to coś. My otrzymujemy „papier” nikomu do niczego niepotrzebny. Nie spełnia on żadnych wymogów unijnych, więc nie jest żadnym dowodem legalności posiadanych ptaków, przynajmniej tych z aneksu A, bo na ptaki z aneksu B nie są potrzebne właściwie żadne dokumenty i tu każdy papier jest dobry, choć obrączka jest lepsza. Dzięki takim zapisom, średnio rozwinięty intelektualnie przemytnik jest w stanie „zalegalizować” ary, kakadu czy inne pożądane na rynku i drogie ptaki. Oczywiście będą one w dalszym ciągu nielegalne w myśl zapisów Rozporządzenia nr 338/97, ale będą mogły, pod pozorami legalności, zostać wprowadzone na rynek polski. Osoba dokonująca zakupu a nie będąca specjalistą od prawa w tym zakresie, otrzyma „papiery” z urzędowymi pieczęciami. Jednak w każdym momencie może zostać oskarżona o złamanie przepisów UE i skazana w myśl art. 128 nawet na 5 lat więzienia!!! Oczywiście, jak do tej pory, nikt nie został skazany na karę bezwzględnego pozbawienia wolności. Wyroki były wydawane w „zawieszeniu”, ale samo umieszczenie w „rejestrze skazanych” skutecznie uniemożliwia wykonywanie wielu zawodów.
W przypadku nabywania ptaków w innych państwach UE mamy znów problem z zapisami naszej Ustawy. Gdy kupujemy na „zachodzie” oraz w Czechach i Słowacji ptaki z aneksu A (za wyjątkiem wymienionych w załączniku X Rozporządzenia Komisji (WE) nr 865/2006) otrzymujemy świadectwo pochodzenia okazu i bez problemu legalizujemy je w kraju. Natomiast, gdy nabywamy ptaki z aneksu B lub z aneksu A, ale uwzględnione w załączniku X RK865/2006, to mamy wielki problem! Posiadamy najczęściej główny „dokument” wymagany przez Rozporządzenia UE czyli zamkniętą obrączkę na nodze ptaka, ale nie posiadamy żadnego papieru z pieczątką! Najczęściej mamy spisany dokument kupna, często dokumenty weterynaryjne, czasami certyfikat badania płci. Więc mamy ogromy problem z „rejestracją”, przynajmniej w niektórych urzędach i podlegamy każe grzywny lub aresztu! Jeszcze większe problemy możemy mieć, gdy ptaka chcemy wymienić lub sprzedać. Wtedy to już jesteśmy przestępcami „całą gębą” zagrożeni nawet 5 latami więzienia. Zresztą taką samą karą jest zagrożona osoba kupująca ptaka na terenie Polski, który pochodzi z innego państwa UE, więc nie ma poświadczenia wydanego przez urzędowego lekarza weterynarii o urodzeniu w niewoli. Niestety ustawodawcy w państwach „starej unii” nie wpadli na pomysł wydawania papierów na ptaki w cenie kanarka i równie powszechnych w hodowlach.
Zgodnie z wymogami Ustawy, zgłoszenia do rejestru powinniśmy dokonać w ciągu 14 dni od wejścia w posiadanie zwierzęcia. Zgłaszając ptaka do rejestru należy przedstawić dokument świadczący o jego legalnym pochodzeniu. Zgodnie z Ustawą dokumentem takim jest:
•	zezwolenie na import zwierzęcia do kraju
•	zezwolenie na schwytanie zwierzęcia w środowisku (nie mam pojęcia czy Ustawodawcy chodzi o zezwolenie na schwytanie zwierzęcia na terenie Polski czy zezwolenie wydane na schwytanie zwierzęcia w dowolnym państwie świata???)
•	zaświadczenie o urodzeniu w niewoli wydane przez powiatowego lekarza weterynarii
•	inne dokumenty stwierdzającego legalność pochodzenia zwierzęcia (gdyby nie ten zapis, to posiadając wymagane prawem UE dokumenty, nie moglibyśmy zarejestrować zwierzęcia!!! Jednak zapis ten jest tak niejednoznaczny, że wszystko zależy od „widzi mi się” urzędnika starostwa. Może on uznać: paragon ze sklepu, umowę kupna, umowę darowizny, testament czy oświadczenie hodowcy za wystarczający dokument lub nie!!!)
Zgodnie z zapisem ust 6. do wniosku o dokonanie wpisu dołączamy kopię jednego z dokumentów wymienionych powyżej.
Ustęp 5. też zawiera „perełkę”! Obowiązek zgłoszenia do rejestru i wykreślenia z rejestru powstaje z dniem nabycia lub zbycia, wwozu do kraju lub wywozu za granicę państwa, wejścia w posiadanie lub jego utraty lub śmierci. Wniosek o dokonanie wpisu lub wykreślenia z rejestru powinien być złożony właściwemu staroście w terminie 14 dni od dnia powstania tego obowiązku. Czyli, jak wyjeżdżamy z ptakiem za granicę na 15 dni, to mamy go wyrejestrować, a po powrocie znów zarejestrować? Może też, jak się umówimy z sąsiadem i będziemy sobie przekazywać zwierzę co 13 dni, to już nie musimy go rejestrować? Takich pytań, bez odpowiedzi, Ustawa nasuwa dość sporo!
Ustęp 9 nakłada na „podmioty prowadzące działalność gospodarczą w zakresie handlu żywymi zwierzętami” obowiązek przekazywania wraz sprzedawanym zwierzęciem oryginału lub kopii jednego z dokumentów poświadczających legalność jego pochodzenia. Wynika z tego, że osoby fizyczne, sprzedające zwierzęta okazjonalnie, nie muszą przekazywać żadnych dokumentów! Ponadto należy pamiętać, że zapis ten jest niezgodny z prawem UE, które wymaga przekazywania wyłącznie oryginalnych dokumentów (nie kopii!) wraz ze sprzedawanymi organizmami z załącznika A.
Na koniec przytoczę przepisy karne zawarte w Ustawie o ochronie przyrody.
Artykuł 127 nakłada karę aresztu lub grzywny dla osób które:
•	nie zgłaszają do rejestru posiadanych lub hodowlanych zwierząt
•	posiadają bez zezwolenia okazy gatunków „krajowych” prawnie chronionych
•	krzyżują zwierzęta „prawnie chronione w Polsce” ze zwierzętami egzotycznymi lub krajowymi
Artykuł 128 nakłada już tylko karę więzienia, od 3 miesięcy do 5 lat, dla osób które:
•	przewożą bez dokumentów przez granicę Unii Europejskiej okazy gatunków podlegających ochronie na podstawie przepisów Rozporządzenia Rady (WE) nr 338/97
•	naruszają przepisy prawa Unii Europejskiej dotyczące ochrony gatunków dziko żyjących zwierząt i roślin w zakresie regulacji obrotu nimi
Hodowcy i posiadacze ptaków egzotycznych mogą jeszcze podpaść pod paragrafy artykułu 131, przewidujące karę aresztu lub grzywny dla osób:
•	prowadzących działalność gospodarczą w zakresie handlu zwierzętami gatunków podlegających ochronie na podstawie przepisów Rozporządzenia Rady (WE) nr 338/97, nie posiadających lub nie przekazujących odpowiedniej dokumentacji stwierdzającej legalność pochodzenia zwierzęcia,
•	które, nie zachowując należytej staranności dopuściły do ucieczki zwierzęcia mogącego zagrozić rodzimym gatunkom,
•	wprowadzają do środowiska przyrodniczego lub przemieszczają w tym środowisku rośliny, zwierzęta lub grzyby gatunków obcych.
Artykuł 129 nakłada dodatkowe kary dla osób ukaranych za naruszenie art. 127 lub 131 lub skazanych za przestępstwo z art. 128. Sąd w takich przypadkach może orzec:
•	przepadek przedmiotów służących do popełnienia wykroczenia lub przestępstwa oraz przedmiotów, roślin, zwierząt lub grzybów pochodzących z wykroczenia lub przestępstwa, chociażby nie stanowiły własności sprawcy;
•	obowiązek przywrócenia stanu poprzedniego, a jeśli obowiązek taki nie byłby wykonalny – nawiązkę do wysokości 10 000 złotych na rzecz organizacji społecznej działającej w zakresie ochrony przyrody...
Muszę przyznać, że system kar mamy rozbudowany. Najciekawszym jest jednak, że Ustawa o ochronie przyrody narusza własne zapisy i zgodnie z art. 128 popełnia przestępstwo zagrożone karą więzienia od 3 miesięcy do 5 lat! Wystarczy porównać np. zapis art. 64 ust. 9 z przepisami zawartymi w Rozporządzeniu Rady (WE) nr 338/97.
Pozostaje mieć nadzieję, że w końcu znajdzie się Minister Środowiska, który zacznie stosować przepisy prawa europejskiego wprost, bez wymyślania dodatkowych barier biurokratycznych. Cała rzesza hodowców i miłośników ptaków w Polsce czeka na prawdziwego polityka, który sprawi, że będziemy mieć prawo takie same, jak nasi koledzy z Czech, Holandii czy Włoch. Że będziemy mogli bez obaw o aresztowanie i konfiskatę naszych podopiecznych, wymieniać materiał hodowlany. Że będziemy mogli przywozić do naszych polskich hodowli nowe mutacje „rozell”, odchowane przez hodowców niemieckich, francuskich czy słowackich, na takich samych zasadach, jak mogą to robić obywatele tych państw.
Jednak samo „czekanie” to za mało. O „nieżyciowości” dla ludzi a często i szkodliwości dla zwierząt oraz nadmiernym zbiurokratyzowaniu a nawet pewnymi niezgodnościami polskiego prawa z rozporządzeniami UE trzeba informować polityków i opinię społeczną. Każdy z nas ma jakieś „możliwości”, a niektórzy nawet znajomych w centralnej prasie wysokonakładowej i wśród polityków.
Może ten artykuł pomoże komuś uniknąć problemów z prawem? Może natknie się na niego jakiś polityk i sprawi, że kolejne absurdy z naszego prawa zostaną usunięte? Wtedy będę zadowolony i uznam, że moja praca nie poszła na marne.