Source: http://orzeczenia.slupsk.so.gov.pl/content/$N/151020000002521_V_Pa_000090_2012_Uz_2013-02-28_001
Timestamp: 2018-10-19 19:43:39
Legal References Found: art. 6
 art. 6
 art. 232

Art. 233
 art. 129
 art. 151
 art. 151
 art. 151
 art. 149
 art. 6
 art. 300
 art. 322
 art. 77
 art. 29
 art. 775
 art. 29
 art. 65
 art. 300
 art. 775
 art. 134
 art. 151
 art. 477
 art. 129
 art. 151
 art. 1511
 art. 6
 art. 149
 art. 77
 art. 227
 art. 230
 art. 231
 art. 233
 art. 129
 art. 151
 art. 151
 art. 6
 art. 149
 art.77
 art. 227
 art. 229
 art. 230
 art.231
 art. 232
 art. 233
 art. 291
 art. 385
 art. 228
 art. 227
 art. 6
 art. 227
 art. 227
 art. 227
 art. 233
 art. 229
 art. 230
 art. 231
 art. 231
 art. 231
 art. 233
 art. 233
 art. 233
 art. 233
 art. 129
 art. 151
 art. 151
 art. 6
 art. 149
 art. 77
 art. 129
 art. 129
 art. 149
 art. 151
 art. 77
 art. 85
 art. 386
 art. 385
 art. 98
 art. 100

Document Content:
Treść orzeczenia V Pa 90/12 - Portal Orzeczeń Sądu Okręgowego w Słupsku
Sygn. akt VPa 90/12
Sędziowie: SSO Barbara Odelska (spr.), SSO Ewa Sławińska-Klamann
przeciwko W. Ż.
o diety związane z podróżą służbową oraz wynagrodzenie za godziny nadliczbowe
z dnia 31 sierpnia 2012 r. sygn. akt V P 69/11
I zmienia zaskarżony wyrok w punkcie 1. w ten sposób, że zasądza od pozwanego W. Ż. na rzecz powoda L. B. kwotę ogółem 40.630,48 zł (czterdzieści tysięcy sześćset trzydzieści złotych 48/100), w tym:
- kwotę 6.650,30 zł tytułem wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych,
- kwotę 33.980,18 zł tytułem diet za podróże służbowe,
II oddala apelację w pozostałym zakresie,
III zasądza od pozwanego W. Ż. na rzecz powoda L. B. kwotę 980,62 zł (dziewięćset osiemdziesiąt złotych 62/100) tytułem kosztów postępowania apelacyjnego
Powód – L. B. wystąpił przeciwko pracodawcy W. Ż. z pozwem o zasądzenie kwoty 58.773 zł, na którą składają się: 1.710 euro za pracę w godzinach nadliczbowych oraz 13.020 euro za diety z tytułu podróży służbowej.
Na uzasadnienie wskazał, iż od dnia 19.09.2007r. był zatrudniony w Zakładzie Produkcji wielobranżowej (...) z siedzibą w K. na stanowisku spawacza – ślusarza. Od stycznia 2008r. do 30.09.2010r. został oddelegowany przez pracodawcę do pracy w Niemczech w miejscowości N.. Noclegi zapewniał mu pracodawca na własny koszt.
W okresie zatrudnienia przepracował 380 godzin nadliczbowych. Godziny nadliczbowe nie przypadały w porze nocnej, w niedziele i święta. Do dnia wniesienia pozwu pracodawca nie wypłacił mu dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych w wysokości 50%, co według jego wyliczeń wynosi 1.710 euro.
Za pracę w Niemczech nie otrzymał zwrotu kosztów delegacji (diet), które wynoszą 310 dni pracy x 42 euro – 12.020 euro.
Po powrocie do Polski pracował w Zakładzie w K.. Z dniem 04.02.2011r. rozwiązał umowę o pracę za porozumieniem stron.
Pozwany – W. Ż. w odpowiedzi na pozew wniósł o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powoda kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa prawnego według norm przepisanych, ponieważ wypełnił wszelkie wymogi wynikające z przepisów prawa pracy, a w szczególności wypłacił należne powodowi świadczenia z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych oraz delegacji.
Potwierdził, że powód był zatrudniony w Zakładzie Produkcji (...) w K. na podstawie umowy o pracę zawartej w dniu 19.09.2007r. na czas nieokreślony, którą rozwiązano za porozumieniem stron z dniem 04.02.2011r.
W wyroku z dnia 31 sierpnia 2012r. Sąd Rejonowy Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych zasądził w pkcie 1. Od pozwanego na rzecz powoda kwotę 52.962,09 zł tytułem – wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych kwotę 6.650,30 zł a 46.311,79 zł tytułem diet za podróże służbowe. Oddalił powództwo w pozostałym zakresie. W pkcie 3. nadał rygor natychmiastowej wykonalności do kwoty 1.400 zł.
Powyższy wyrok wydano po ustaleniu , że L. B. był zatrudniony w Zakładzie Produkcji (...) w K. w od dnia 1 sierpnia 2006r. na czas określony do dnia 31 lipca 2007r., a następnie od 19 września 2007r. na czas nieokreślony na stanowisku spawacz – ślusarz. Miejscem wykonywania pracy była (...) oraz ogólnie rozumiany „teren”.
Od dnia 2 stycznia 2008r. do dnia 30 września 2010r. powód wykonywał pracę w firmie (...) spółce z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w N. w Niemczech. Przebywał tam na delegacji.
Powód podpisywał dokumenty dotyczące delegacji in balnco. Pozwany wypełniał je po rozliczeniu ilości przepracowanych przez powoda godzin.
Pracodawca opłacał koszty noclegu. Zapewniał odzież ochronną i roboczą. Kupował bilety autobusowe na dojazd do zakładu w Niemczech, a w przypadku, gdy pracownicy dojeżdżali samochodem, zwracał właścicielowi pojazdu koszty zakupu paliwa.
Powód wraz z innymi pracownikami podpisywali listy płac, na których widniało wynagrodzenie w polskich złotych. Jednak tego wynagrodzenia powód nie otrzymywał.
Powód otrzymywał za czas pracy w Niemczech wynagrodzenie w euro, za wyjątkiem ostatniego okresu pracy, kiedy to pozwany wypłacił wynagrodzenie w złotówkach. Odbiór wynagrodzenia powód potwierdzał w zeszycie prowadzonym przez pozwanego. Zdarzyło się tak, że wynagrodzenie odebrała żona powoda – J. B..
Wynagrodzenie za pracę w Niemczech liczone było według ilości przepracowanych przez powoda godzin wykazanych w kontrolnej liście zakładowej (B.), którą sporządzał niemiecki majster. Po sporządzeniu przesyłał ją faksem pozwanemu.
Kiedy powód nie pracował za granicą świadczył pracę w Zakładzie w K.. Wynagrodzenie było wówczas liczone według zasad określonych w umowie o pracę, tj. 1.400 zł plus premia uznaniowa.
Powód wraz z innymi pracownikami pracującymi na terenie Niemiec świadczyli pracę w godzinach nadliczbowych, na prośbę niemieckiego majstra.
Powód pobierał zaliczki na poczet przyszłego wynagrodzenia.
Po powrocie z Niemiec powód od października 2010r. do lutego 2011r. był na bezpłatnym urlopie.
Stosunek pracy między stronami uległ rozwiązaniu za porozumieniem stron.
Pozwany nie mówił co wchodzi w skład wynagrodzenia w wysokości 9 euro za godzinę. Powód, tak jak inni pracownicy pozwanego, nie otrzymywał wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych oraz diet z tytułu podróży służbowej.
Wynagrodzenie powoda za pracę w godzinach nadliczbowych wynosi 6.650,30 zł, natomiast należne diety wraz z innymi wydatkami uznanymi przez pracodawcę, za podróże służbowe poza granicami kraju wynoszę 18.266,28 euro, wypłacone zaliczki tytułem diet – 5.595,00 euro, niedopłata w przeliczeniu na PLN wynosi 46.311,79 zł.
W ocenie Sądu I instancji powództwo powoda zasługuje na uwzględnienie w części.
Rozpoznając powyższą sprawę Sąd w pierwszej kolejności zbadał, czy powód świadczył pracę w niemieckiej Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością (...) w N. w godzinach nadliczbowych. Na wstępie wskazał, że okres sporny obejmuje czas od 1 stycznia 2008r. do 30 września 2010r. Z art. 6 kc wynika, iż ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne.
Uwzględniając cel unormowania zawartego w art. 6, podkreślił, że w przepisie tym chodzi nie o każdy fakt, lecz o fakty mające istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, a więc o fakty prawotwórcze, czyli wykazujące istnienie prawa, oraz o fakty niweczące lub tamujące prawo, czyli wskazujące na to, iż żądanie strony jest nieuzasadnione.
Natomiast z art. 232 kpc wynika, iż strony obowiązane są wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne. Sąd może dopuścić dowód niewskazany przez stronę.
Obowiązek, o którym mowa powyżej nie może być rozumiany jako przymus procesowy. Jest to „obowiązek” przytaczania dowodów przez stronę w jej własnym interesie. Jeśli bowiem strona nie będzie realizowała wspomnianego „obowiązku” wówczas może narazić się na niekorzystne skutki procesowe swoich działań w postaci przegrania procesu sądowego. Innymi słowy, konieczność dowodzenia swoich twierdzeń w procesie sądowym podyktowana jest wyłącznie interesem strony i Sąd w żadnym wypadku nie może jej do tego zmusić.
Art. 233 kpc stanowi, iż sąd ocenia wiarygodność i moc dowód według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału.
Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 15 stycznia 2004r. w sprawie II CK 349/2002 to zasadniczo na stronach postępowania spoczywa obowiązek dostarczenia materiału procesowego. To strony mają dążyć do wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy, nie mogą być bierne i liczyć na skorzystanie ze środka odwoławczego.
W wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2007r. II CSK 332/2007 podniesiono, że powód powinien udowodnić fakty pozytywne, które stanowią podstawę jego powództwa, a pozwany, jeżeli faktów tych nie przyznaje ma obowiązek udowodnienia okoliczności niweczących prawo powoda.
Stosownie do art. 129 § 1 kp czas pracy nie może przekraczać 8 godzin na dobę i przeciętnie 40 godzin w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym nieprzekraczającym 4 miesięcy.
Praca w godzinach nadliczbowych jest obowiązkiem pracownika wynikającym z jego podporządkowania poleceniom pracodawcy dotyczącym pracy. Tymczasem to obowiązkiem pracodawcy jest organizowanie pracy w sposób zapewniający pełne wykorzystanie czasu pracy (art. 94.2 kp). Praca w nadgodzinach nie może być regułą. Jak to wynika z wyżej cytowanego przepisu art. 151 kp praca w godzinach nadliczbowych jest dopuszczalna tylko w określonych przypadkach. Zła organizacja pracy nie może obciążać pracownika. Jednym bowiem z podstawowych cech stosunku pracy jest przerzucenie ryzyka gospodarczego na pracodawcę. Uznanie, iż to pracownik odpowiada za wadliwą organizację pracy u pracodawcy niweczyłoby tą zasadę. Jak wskazał SN w wyroku z dnia 20 września 1973 r., w sprawie II PR 246/73 („Nowe Prawo” 1974, nr 9, s. 1200) przepisy dotyczące czasu pracy ograniczają dopuszczalność zatrudniania pracowników w godzinach nadliczbowych i przez podwyższenie wynagrodzenia za pracę w tych godzinach spełniają istotną rolę organizacyjną w zakresie bezpiecznego zatrudnienia nie przemęczonych pracą, wydajnych pracowników. Pracodawca zobowiązany jest zgodnie z umową o pracę zatrudniać pracowników w sposób odpowiadający celowi społeczno-gospodarczemu takiego zobowiązania i w taki sam sposób pracownicy powinni współdziałać przy wykonywaniu przez pracodawcę wymienionego zobowiązania.
Wprawdzie przepisy art. 151 i art. 151 1 kp nie uzależniają przyznania pracownikowi wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych od wyraźnego zlecenia jej przez pracodawcę, lecz nie ulega wątpliwości, że pracodawca powinien o niej przynajmniej wiedzieć, tym bardziej, gdy praca ta nie ma charakteru sporadycznego, lecz jest wykonywana systematycznie przez dłuższy okres czasu. Ponadto konieczność wykonywania omawianej pracy powinna wynikać z obiektywnych warunków pracy, nie pozwalających pracownikowi na wykonywanie należących do niego zadań w ustawowej normie czasu pracy. Praca w godzinach nadliczbowych podejmowana przez pracownika ze względu na szczególne potrzeby pracodawcy, powinna mieć ekonomiczne uzasadnienie. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia z dnia 26 maja 2000 r. w sprawie I PKN 667/99 (OSNAPiUS 2001/22 poz. 662) warunkiem przyjęcia dorozumianej zgody pracodawcy na pracę w godzinach nadliczbowych jest świadomość pracodawcy, że pracownik wykonuje taką pracę. Praca w godzinach nadliczbowych może być zatem świadczona bez wyraźnego polecenia przełożonego. Polecenie takie może wyrażać się w zleceniu zadania, o którym wiadomo, iż nie może być wykonane w ramach normalnego czasu pracy (vide: Wyrok SN z dnia 3 października 1978 r., I PRN 91/78, Wyrok SN z dnia 14 maja 1998 r., I PKN 122/98, opublik. OSNAPiUS 1999, nr 10, poz. 343). Polecenie pracy w godzinach nadliczbowych nie wymaga szczególnej formy. Brak sprzeciwu przełożonego na wykonywanie w jego obecności przez pracownika obowiązków może być zakwalifikowany jako polecenie świadczenia pracy w godzinach nadliczbowych.
W niniejszej sprawie z uwagi na upływ czasu, od spornego okresu, ustalenie stanu faktycznego było utrudnione.
Przeprowadzając podstępowanie dowodowe Sąd dopuścił dowód z zeznań świadków na okoliczność rozmiaru świadczonej przez powoda pracy w godzinach nadliczbowych, sposobu i terminu rozliczania przez stronę pozwaną wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych. Dowód ten został przeprowadzony na dwóch rozprawach, w dniu 22 sierpnia 2011r. oraz w dniu 24 października 2011r. Zeznania świadków są obszerne. Mając jednak na uwadze dosyć długi upływ czasu od przedmiotowych zdarzeń do przesłuchania, zeznania świadków należało ocenić na podstawie doświadczenia życiowego, z którego wiadomo, iż żaden człowiek nie jest w stanie szczegółowo zapamiętać takich faktów, jak ilość przepracowanych godzin w każdym dniu pracy, zwłaszcza, że od okresu, za który powód domaga się wynagrodzenia minęły nawet ponad 3 lata.
Faktem było, co zeznał każdy ze świadków, że powód wraz z innymi pracownikami świadczyli pracę na rzecz Spółki (...) w godzinach nadliczbowych. Jak zeznał świadek R. G., robili to na prośbę niemieckiego majstra, z uwagi na dobrą współpracę z tym przedsiębiorstwem. Pozwany, jak zeznał słuchany w charakterze strony, nigdy nie zlecał pracownikom świadczenia pracy w godzinach nadliczbowych w trakcie realizacji zawartego przez niego kontraktu, jednak wiedział o tym, że pracownicy taką pracę wykonują i nie zgłaszał co do tego żadnych zastrzeżeń.
Z zeznań świadków nie można jednak wywnioskować, ani też wprost nie wynika liczba przepracowanych przez powoda nadgodzin. Świadek P. G. zeznał, że zdarzyło się, że pracownicy świadczyli pracę w wymiarze większym niż 10 godzin, nadto zeznał iż pracowali czasem w soboty, a także w jedną niedzielę. Świadek T. M. w swoich zeznaniach potwierdził, że pracownicy pracowali dziennie w różnym wymiarze godzin, przeważnie od 8 do 12 godzin. Pracowali czasami także w soboty i raz w niedzielę. Świadek W. O. – brygadzista pracowników – zeznał, iż prawdą jest, że zdarzały się sytuacje świadczenia pracy w większym rozmiarze niż 8 h. Pracowali czasami w soboty, i z uwagi na poważną awarię, raz w niedzielę. Świadek R. G. zeznał, iż pracowali w rozmiarze większym niż 8 godzin na dobę, a także w soboty i w niedzielę. Również z zeznań powoda słuchanego w charakterze strony wynika, iż świadczył on wraz z innymi pracownikami pracę w godzinach nadliczbowych, ale było to na prośbę niemieckich majstrów, a nie pozwanego.
Dlatego też, Sąd uznał dowód z przesłuchania świadków za ułomny w zakresie dotyczącym ilości przepracowanych godzin nadliczbowych i nie mogący stanowić podstawy ustalenia stanu faktycznego w tym zakresie.
Co ważne świadkowie zgodnie twierdzili, że dodatkowego wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych nie otrzymali.
Pracodawca miał świadomość, że jego pracownicy pracują w godzinach nadliczbowych w niemieckiej Spółce. Nawet jeśli, jak twierdzi w zeznaniach, nigdy nie zlecał wprost pracownikom świadczenia pracy w godzinach nadliczbowych, to winien o tym wiedzieć z list godzin pracy sporządzanych przez niemieckiego majstra. Co ważne listy były przysyłane co jakiś czas, sukcesywnie. Pozwany miał zatem możliwość wyrazić swój sprzeciw i zakazać pracownikom pracy ponadnormatywnej. Pozwany tego nie zrobił, bo godził się na prace w godzinach nadliczbowych. Bezspornym przy tym było, że na terenie Niemiec jego klient ( firma (...)) ma uprawnienia nadzorcze względem pracowników pozwanego, bo pracownicy pozwanego nie rejestrowali sami swych godzin pracy.
Trudno logicznie uzasadnić tezę, iz pracownik firmy (...) mógłby mieć interes w zawyżaniu danych o liczbie godzin przepracowanych przez pracowników pozwanego.
Sąd I instancji podkreślił, że obowiązkiem pracodawcy jest prowadzenie ewidencji czasu pracy pracowników. Wynika on jasno z art. 149 kp, zgodnie to, z którym pracodawca prowadzi ewidencję czasu pracy pracownika do celów prawidłowego ustalenia jego wynagrodzenia i innych świadczeń związanych z pracą. Obowiązek ten zobowiązuje do prowadzenia przez pracodawcę ewidencji czasu pracy dokumentującej rzeczywisty czas pracy pracownika. Zaniedbania pracodawcy w tym zakresie bowiem, powodują, iż ponosi on konsekwencje tego stanu rzeczy, choćby w zakresie ciężaru dowodu. W odniesieniu do takich kwestii, jak ewidencjonowanie czasu pracy, stanowiące elementarny obowiązek pracodawcy, przerzucanie obowiązku dowodowego na pracownika powodowałoby nieuzasadnione negatywne konsekwencje po stronie pracownika związane z brakiem realnej możliwości wykazania przez niego, jaką ilość godzin pracował odpowiednio każdego dnia osobno w okresie objętym żądaniem zasądzenia wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych. Tymczasem prawidłowe rozumienie treści art. 6 kc w związku z art. 300 kp w odniesieniu do spraw dotyczących roszczeń pracownika o wynagrodzenie nakazuje przyjąć, że to na pozwanym spoczywał ciężar udowodnienia rzeczywistego czasu pracy powoda, w szczególności tego, że powód pracował krócej, niż twierdził w toku procesu. Przepisy Kodeksu pracy dotyczące obowiązków pracodawcy związanych z ewidencjonowaniem czasu pracy pozwalają na przyjęcie, że pracownik może prowadzić dowód prima facie na okoliczność faktycznie przepracowanych godzin nadliczbowych. Służy temu konstrukcja domniemań faktycznych (art. 231 kpc). Na pracodawcy natomiast spoczywa ciężar udowodnienia, że pracownik rzeczywiście nie pracował w tym czasie i wynagrodzenie za godziny nadliczbowe mu się nie należy. Takie konsekwencje w zakresie ciężaru dowodu wynikają z obowiązku ewidencjonowania czasu pracy pracowników. Skoro pozwany prowadził ewidencję czasu pracy jedynie formalnie i nie oddaje ona czasu pracy powoda, to musi obecnie ponieść w zakresie ciężaru dowodu konsekwencje tego, że powód wykazała, iż pracował w godzinach nadliczbowych.
Sąd Rejonowy mając na uwadze to, że nie dało się ustalić w sprawie ścisłego czasu pracy powódki w godzinach nadliczbowych, zastosował art. 322 kpc zgodnie, z którym Sąd może w wyroku zasądzić odpowiednią sumę według swej oceny opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy, jeżeli w sprawie, między innymi o dochody (wynagrodzenie za pracę) ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe lub nader utrudnione.
Sąd I instancji, jako podstawę do naliczenia wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych przyjął wydruki kontrolnej listy zakładowej (B.), którą sporządzał niemiecki majster, gdyż świadkowie zgodnie zeznali, że na listach tych wykazany został faktyczny czas pracy pracowników, i w oparciu o te listy byli rozliczani przez pracodawcę. Wprawdzie to strona powodowa dostarczyła wydruki, jednak pozwany nie zakwestionował prawdziwości tychże wydruków.
Następnie Sąd zbadał, czy powód zasadnie domaga się należności z tytułu podróży służbowej.
Wątpliwości Sądu budził przede wszystkim fakt, czy przy tak zdefiniowanym w umowie stron miejscu pracy podróż służbowa w rozumieniu art. 77 5 § 1 kp w ogóle może mieć miejsce.
Podróżą służbową jest wykonywanie zadania poza miejscowością stanowiącą siedzibę pracodawcy lub poza stałym miejscem pracy na polecenie pracodawcy w celu wykonania określonego zadania (wyr. SN z 22.2.2008 r., I PK 208/07, OSNP 2009, Nr 11-12, poz. 134).
Podróżą służbową poza granice kraju jest wykonywanie zadania określonego przez pracodawcę poza miejscowością, w której znajduje się stałe miejsce pracy pracownika (wyr. SN z 30.5.2001 r., I PKN 424/00, OSNP 2003, Nr 7, poz. 172). Podróż służbowa charakteryzuje się tym, że jest odbywana: 1) poza miejscowością, w której znajduje się siedziba pracodawcy lub poza stałym miejscem pracy; 2) na polecenie pracodawcy; 3) w celu wykonania określonego przez pracodawcę zadania. Wszystkie wymienione cechy muszą wystąpić łącznie (wyr. SN z 22.2.2008 r., I PK 208/07, OSNP 2009, Nr 11–12, poz. 134).
Nie może w niniejszej sprawie budzić żadnych wątpliwości, że powód pojechał do miejscowości N. zgodnie z wolą i życzeniem pracodawcy w celu wykonania określonego montażu.
Siedziba pracodawcy jest pojęciem obiektywnym, nieulegającym zmianie w drodze porozumienia między pracodawcą a pracownikiem. W niniejszej sprawie siedzibą pozwanego jako pracodawcy jest miejscowość K..
Stałym miejscem pracy może być siedziba pracodawcy (uchw. SN z 17.9.1985 r., III PZP 37/85, OSNCP 1986, Nr 6, poz. 94). Nie jest natomiast podróżą służbową stałe wykonywanie zadań w różnych miejscowościach i terminach, których wyboru dokonuje każdorazowo sam pracownik w ramach uzgodnionego rodzaju pracy (wyr. SN z 11.4.2001 r., I PKN 350/00, OSNP 2003, Nr 2, poz. 36), np. w charakterze akwizytora.
W wyroku wydanym 19.3.2008 r. (I PK 230/07, OSP 2010, Nr 2, poz. 21 z glosą A. Drozda) Sąd Najwyższy stwierdził, iż nie można stawiać znaku równości między miejscem wykonywania pracy w rozumieniu art. 29 § 1 pkt 2 kp a stałym miejscem pracy, o którym mowa w art. 775 § 1 kp. Zdaniem Sądu Najwyższego zakres desygnatów nazwy „miejsce wykonywania pracy” jest szerszy niż zakres desygnatów wyrażenia „stałe miejsce pracy”, co wyraża się w tym, że spełnienie wymagania przewidzianego w art. 29 § 1 pkt 2 KP może polegać na wskazaniu stałego miejsca pracy, wskazaniu obok stałego miejsca pracy także niestałego miejsca lub miejsc wykonywania pracy, bądź na wskazaniu niestałych (zmiennych) miejsc pracy. Jeżeli pracodawca nie wskazał pracownikowi stałego miejsca pracy, wykonywanie przez pracownika zadań poza miejscowością, w której znajdowała się siedziba pracodawcy, stanowiło odbywanie przez pracownika podróży służbowych.
Sąd Rejonowy podzielił powyższy pogląd Sądu Najwyższego, dlatego badał, czy strony określiły w umowie stałe miejsce pracy. Zapis umowny na ten temat nie jest precyzyjny. O ile bowiem łatwo określić zamiar stron co do określenia, że miejscem pracy będzie K., czyli siedziba pracodawcy, to trudno ustalić, co strony rzeczywiście określiły „terenem”. Opierając się na dyspozycji art. 65 § 1 i 2 kc w zw. z art. 300 kp i biorąc pod uwagę specyfikę działalności gospodarczej Zakładu (...), Sąd uznał, że pod pojęciem „teren” strony rozumiały każde miejsce, gdzie będą montowane u klienta elementy wyprodukowane przez Zakład (...). Takie określenie na potrzeby art. 775 § 1 kp nie zawiera wskazania niestałych (zmiennych) miejsc pracy, a jedynie dopuszcza (przewiduje), że wystąpią. Sąd przyznaje, że strony umowy o pracę mogą dowolnie określać swoje prawa i obowiązki, jednakże zasada swobody umów doznaje w prawie pracy pewnych systemowych ograniczeń, których jest ochrona pracownika przed wyzyskiem. Zgoda na ogólne określanie miejsca pracy (takie jak w niniejszej sprawie) prowadziłaby do generalnego pozbawienia pracowników uprawnień do świadczeń finansowych z tytułu podróży służbowych, bowiem każde najbardziej odległe i egzotyczne miejsce mieściłoby się w pojęciu „teren”.
Charakter pracy powoda (ślusarz – spawacz), nie wskazuje na to, że istota obowiązków pracowniczych powoda miałaby polegać na przemieszczaniu się jak np. u kierowców, doręczycieli z firm kurierskich, akwizytorów.
W konsekwencji powyższych rozważań Sąd uznał, że praca w miejscowości N. odbywała się w podróży służbowej.
Następnie Sąd badał, czy powód otrzymał należności z tytułu podróży służbowej, jak to twierdził pozwany.
Z zeznań powołanych w sprawie świadków wynikało, iż pracownikom nie zostały wypłacone należności z tytułu podróży służbowej. Wprawdzie wypełniali oni dokumenty delegacji, jednak zgodnie twierdzili, iż były one puste, bez wskazanych należności. Potwierdził to, w swoich zeznaniach, pracodawca, który zeznał, iż zdarzały się sytuacje, kiedy pracownicy podpisywali formularze delegacji in blanco, ale nie było to regułą. Dlatego też Sąd, opierając się na zeznaniach świadków i powoda słuchanego w charakterze strony, uznał, że powód nie otrzymywał należności za podróże służbowe. Świadczą o tym także listy płac sporządzane przez pracodawcę. W tym miejscu należy zauważyć, że listy te są dla Sądu mało wiarygodne, jeśli chodzi o wypłacane przez pracodawcę należności za przepracowane godziny nadliczbowe i podróże służbowe. Z list tych jednoznacznie wynika, że pracownicy otrzymywali wynagrodzenie zapisane w umowie wraz z premiami. Ponadto, z zeznań świadków – pracowników pozwanego pracodawcy – bezsprzecznie wynika, że otrzymywali oni wynagrodzenie w euro, a nie zaś w polskich złotych. Potwierdzają to także zapiski na kartach 156-168 akt, dotyczące pobranych przez pracowników zaliczek na poczet wynagrodzenia i pokwitowań dokonanych przez żony pracowników odbierających ich wynagrodzenia. Dlatego też Sąd uznał, iż istnieje sprzeczność pomiędzy wykazywanym, a faktycznie wypłacanym przez pracodawcę wynagrodzeniem za pracę.
Zatem w ocenie Sądu powód nie otrzymał należności z tytułu podróży służbowej.
Celem szczegółowego wyliczenia wysokości kwoty należnej powodowi (wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych powoda oraz wysokości należnych mu diet za podróż służbową), Sąd dopuścił dowód z opinii biegłego z zakresu księgowości . Jako podstawę do wyliczeń Sąd zobowiązał biegłą do uwzględnienia postanowień umowy o pracę zawartej przez strony, zestawienia czasu pracy powoda (k. 33 akt), list płac i delegacji załączonych do akt, a także pobranych przez powoda zaliczek.
Powód domagał się przyjęcia, że strony umówiły się na wynagrodzenie według stawki 9 euro za 1 godzinę pracy, które nie obejmowało diet. Diety miały być należne osobno. Pozwany zaś twierdził, że kwota 9 euro za 1 godzinę pracy mieściła w sobie wynagrodzenie i należności z tytułu podróży służbowej.
Przy tak rozbieżnych stanowiskach stron, Sąd przeprowadzając postępowanie dowodowe dążył do ustalenia zgodnego zamiaru stron przy zawieraniu umowy co do umówionej wysokości wynagrodzenia.
Zeznania świadków sąd ocenił jako nie do końca ważące w niniejszej sprawie. Przede wszystkim każdy zawierał umowę osobno i pracownicy nie znali szczegółów uzgodnień między pracodawcą a innymi pracownikami. Nadto nie sposób pominąć, że świadkowie T. M. i P. G. wnieśli pozwy z roszczeniami analogicznymi jak powód, o czym Sądowi wiadomo z urzędu. Są więc oni osobiście zainteresowani w przedstawieniu określonej, korzystnej dla nich wizji relacji grupy pracowników z pozwanym, co podważa wiarygodność ich zeznań. Wersja przez nich przedstawiana jest również sprzeczna z listami płac przez nich podpisywanymi.
Dlatego Sąd uznał, że bardziej obiektywne są zeznania świadków mniej zaangażowanych osobiście, takich jak: W. O. i R. G.. Wynika z nich, że powszechnie stawkę 9 euro za 1 godzinę rozumiano jako stawkę obejmująca wynagrodzenie i diety.
Przyjmując, że taka byłaby treść umowy stron w niniejszej sprawie, Sąd uznał, że byłaby ona sprzeczna z przepisami prawa (art. 78 § 1 kp) i nie może być podstawą rozliczeń przeprowadzanych przez Sąd.
Wysokość diety jest stała, określona z góry przez odpowiednie przepisy; jest należna w takiej samej kwocie za każda kolejna dobę.
Wysokość wynagrodzenia liczonego według stawki za godzinę byłaby każdorazowo iloczynem stawki i liczby przepracowanych godzin.
Bezspornym jest, że powód pracował różne ilości godzin w różne dni. Na przykład w dniu 15 lutego 2008 r. pracował 6 godzin. Opierając się na danych podawanych przez świadków O. i G. powinien otrzymać za ten dzień 54 euro (9 x 6). Przyjmując, że mieści się w tym dieta 42 euro, wynagrodzenie za pracę wynosiłoby za ten dzień12 euro (54 – 42) tj. 2 euro za 1 godzinę pracy (12 : 6).
Z kolei w dniu 18 marca 2008r. Pracował 11 godzin, powinien więc otrzymać 99 euro (11 x 9). odejmując od tej kwoty dietę wynagrodzenie za ten dzień wynosiłoby 57 euro (99 – 42), co daje 5,18 euro za godzinę (57 : 11).
Gdyby któregoś dnia pracownik pracował 4 godziny, to zgodnie z założeniami należałoby mu się 36 euro, kwota ta nie wyczerpywałaby nawet diety, nie mówiąc o wynagrodzeniu. Gdyby pracownik przepracował 5 godzin, należałoby mu się 45 euro, czyli po odjęciu diety otrzymałby 3 euro za 5 godzin pracy (60 centów za 1 godzinę).
Niewątpliwie można spotkać poglądy w judykaturze, że pracodawca może umówić się z pracownikiem na różne stawki wynagrodzenia za pracę odmiennego rodzaju świadczoną w różnych okresach, ale w okolicznościowych niniejszej sprawy nic nie uzasadnia takiego systemu rozliczeń, by temu samemu pracownikowi za taką samą pracę w dwóch różnych dniach były płacone wynagrodzenia różniące się o 259%. Taki system rozliczeń nie jest ani jasny, ani uczciwy. Nie spełnia on podstawowego kryterium: nie określa konkretnej stawki wynagrodzenia za 1 godzinę pracy.
Wobec powyższego Sąd uznał, że takie założenia nie mogą być podstawa rozliczeń.
Wobec powyższego za podstawę rozliczeń Sąd przyjął pisemne zgodne oświadczenia stron zawarte w umowie.
Biegła sądowa w sporządzonej opinii wskazała, że należne wynagrodzenia powoda za pracę obejmują wynagrodzenie zasadnicze określone w stawce miesięcznej wraz z premią uznaniową, które zostało wypłacone oraz wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych, które wynosi 6.650,30 zł. Natomiast należne diety wraz z innymi wydatkami, uznanymi przez pracodawcę, za podróże służbowe poza granicami kraju wynoszą 18.266,28 Euro, wypłacone zaliczki tytułem diet – 5.595,00 Euro, niedopłata w przeliczeniu na PLN wynosi 46.311,79 zł. Co łącznie dało sumę 52.962,09 zł.
W ocenie Sądu opinia wydana na potrzeby niniejszej sprawy jest zupełna, wyczerpująca i prawidłowa z punktu widzenia wymagań logiki i zasad doświadczenia życiowego. Biegłą w jasny sposób przedstawiła tok swego rozumowania, co pozwala na jego kontrolę. Sąd nie dopatrzył się w niej żadnych nieścisłości lub sprzeczności. Z uwagi na powyższe Sąd oparł na niej swe ustalenia faktyczne.
Sąd nie podziela stanowiska strony pozwanej odnośnie sposobu wyliczenia należności za przepracowane godziny nadliczbowe.
Niewątpliwie zgodnie z regulaminem, premia ma charakter uznaniowy i była przyznawana kwotowo. Jednakże wynagrodzenie normalne to takie, które pracownik otrzymuje stale i systematycznie w zwykłych warunkach i terminach wypłat. Premia uznaniowa może również wchodzić w skład wynagrodzenia normalnego, jeżeli ma ona charakter stały i nie jest uzależniona od uzyskania konkretnych osiągnięć w pracy nieobjętych zadaniami wykonywanymi w godzinach nadliczbowych.
Stanowisko takie zajął również Sąd Najwyższy, który w wyroku z dnia 3 czerwca 1986r., I PRN 40/86 stwierdził, że przez „normalne wynagrodzenie”, o którym mowa w art. 134 § 1 zdanie pierwsze kp, należy rozumieć takie wynagrodzenie, które pracownik otrzymuje stale i systematycznie, a więc obejmujące zarówno wynagrodzenie zasadnicze wynikające ze stawki osobistego zaszeregowania, jak i dodatkowe składniki wynagrodzenia o charakterze stałym, jeżeli na podstawie obowiązujących w zakładzie przepisów płacowych pracownik ma prawo do takich dodatkowych składników. Wynagrodzenie to więc może obejmować również dodatek funkcyjny czy dodatek za staż pracy, jak również dodatek za pracę szkodliwą dla zdrowia czy inne dodatki, albowiem stałe dodatkowe składniki wynagrodzenia mają charakter wynagrodzenia jak najbardziej „normalnego”. W skład normalnego wynagrodzenia pracownika może wchodzić również premia, jeżeli ma ona charakter stały i nie jest uzależniona od uzyskania określonych konkretnych osiągnięć w pracy, nie objętych zadaniami wykonywanymi w godzinach nadliczbowych.
W niniejszej sprawie pracodawca w żaden sposób nie wykazał, by premia uznaniowa, była uzależniona od konkretnych osiągnięć powoda w porównaniu z innymi pracownikami. Nie powołał na tę okoliczność żadnych dowodów, z których jednoznacznie wynikałoby, dlaczego powód dostaje premię w takiej, a nie innej wysokości, np. bo pracuje lepiej niż inny pracownik. Dlatego zarzuty pozwanego w tym zakresie pozostają gołosłowne.
Sąd uznając za podstawę ustaleń faktycznych, co do ilości przepracowanych przez powoda godzin nadliczbowych, kontrolne listy zakładowe – B., przyjął, iż powód wykonywał pracę w godzinach nadliczbowych w okresie od 2 stycznia 2008r. do 30 września 2010r., to samo wynikało z wyliczeń przedstawionych przez powoda w pozwie.
Reasumując, żądanie powoda o zasądzenie wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych oraz diet za podróże służbowe co do zasady było uzasadnione. Nie budzi wątpliwości Sądu, że powód wraz z innymi pracownikami pozwanego pracował w godzinach nadliczbowych. Mimo, iż pracodawca wiedział o ilości przepracowywanych przez ich godzin nadliczbowych, nie wypłacił pracownikom należnego im w pełni wynagrodzenia. W tym kontekście nie sposób wykluczyć prawa powoda do wynagrodzenia za taką pracę. Ponadto, pracodawca nie wykazał dostatecznie, by wypłacał pracownikom diety za podróże służbowe, a z zeznań zarówno świadków, jak i stron wynikało, że podpisy na drukach delegacji (k. 54 - 104), które miały potwierdzać otrzymanie świadczeń z tytułu podroży służbowych były składane na drukach in blanko (vide k. 104) i przy tej okazji nie było żadnych wypłat diet.
Obowiązkiem pracodawcy jest rzetelnie prowadzić dokumentacje pracowniczą i gromadzić niebudzące wątpliwości pokwitowania zapłaty. Sąd nie uznał za takie druków delegacji. Uwzględnił jednak pokwitowania zaliczek, których nikt nie kwestionował.
Stosownie do art. 151 1 § 1 kp pracownikowi za pracę w godzinach nadliczbowych oprócz normalnego wynagrodzenia, przysługuje dodatek w wysokości:
1) 100 % wynagrodzenia - za pracę w godzinach nadliczbowych przypadających: a) w nocy,
b) w niedziele i święta niebędące dla pracownika dniami pracy, zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu pracy, c) w dniu wolnym od pracy udzielonym pracownikowi w zamian za pracę w niedzielę lub w święto, zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu pracy,
Dodatek w wysokości 100% przysługuje także za każdą godzinę pracy nadliczbowej z tytułu przekroczenia przeciętnej tygodniowej normy czasu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym, chyba że przekroczenie tej normy nastąpiło w wyniku pracy w godzinach nadliczbowych, za które pracownikowi przysługuje prawo do dodatku w wysokości określonej w § 1. Wynagrodzenie stanowiące podstawę obliczania dodatku, o którym mowa w § 1, obejmuje wynagrodzenie pracownika wynikające z jego osobistego zaszeregowania określonego stawką godzinową lub miesięczną, a jeżeli taki składnik wynagrodzenia nie został wyodrębniony przy określaniu warunków wynagradzania - 60 % wynagrodzenia.
Natomiast w myśl § 2 Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju z dnia 19 grudnia 2002r. (Dz.U. 2002, Nr 236, poz. 1991) z tytułu podróży, odbywanej w terminie i w państwie określonym przez pracodawcę, pracownikowi przysługują: diety, zwrot kosztów przejazdów i dojazdów, noclegów, innych wydatków określonych przez pracodawcę odpowiednio do uzasadnionych potrzeb.
Wysokość diety za dobę podróży w poszczególnych państwach określona została w załączniku do Rozporządzenia, i w Niemczech wynosi 42 € za dobę.
Ustalając wysokość świadczeń powoda, Sąd oparł się na opinii biegłej, uznając ją za prawidłową. Poparta jest ona posiadanymi przez biegłą wiadomościami specjalnymi. Z tych przyczyn orzekł jak w wyroku w pkcie 1. Oddalajac w pkcie 2 powództwo ponad kwotę wynikająca z rozliczenia biegłej. Natomiast zgodnie z art. 477 2 § 1 kpc nadał z urzędu rygor natychmiastowej wykonalności w części nie przekraczającej pełnego jednomiesięcznego wynagrodzenia pracownika, do kwoty 1.400 zł.
Z wyrokiem nie zgodził się pozwany, wniósł apelację, którą zaskarżył wyrok, w części tj. pkt 1, 3 . Zarzucił naruszenie przepisów prawa materialnego, w szczególności, art. 129 § 1 k.p., art. 151 i art. 1511 k.p., art. 6 i 300 k.p., art. 149 k.p. art. 77 5 § 1 k.p. oraz przepisów postępowania cywilnego: art. 227 k.p.c. 229 k.p.c., art. 230 k.p.c., art. 231 k.p.c., 232 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c.
Wskazując na te zarzuty, wniósł o:
1. zmianę zaskarżonego wyroku w pkt. 1 poprzez oddalenie powództwa oraz zasądzenie na rzecz pozwanego od powoda kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa prawnego wg. norm przepisanych,
2) uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy sądowi pierwszej instancji do
ponownego rozpatrzenia;
3) przeprowadzenie dowodów wskazanych w uzasadnieniu;
4) zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego wg norm przepisanych.
W uzasadnieniu wskazał w odniesieniu do wszystkich przepisów wyszczególnionych w apelacji i to zarówno w zakresie prawa procesowego jak i materialnego, ze do ich naruszenia doszło w wyniku błędnej wykładnię i niewłaściwego zastosowania przepisu to jest art. 129 § 1 kp , poprzez przyjęcie, iż pracownik przekraczał normę czasu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym,. art. 151 i art. 151 1 k.p. przez przyjęcie, iż pracownik posiadał zgodę pracodawcy na pracę w godzinach nadliczbowych,. art. 6 k.p. i 300 kp. przez przyjęcie, że to wyłącznie na pozwanym spoczywał ciężar udowodnienia, iż powód pracował w godzinach nadliczbowych, art. 149 k.p. , poprzez uznanie, iż pracodawca - pozwany niewłaściwie prowadził ewidencję czasu pracy. art.77 5 § 1 k.p., w zw. z treścią § 2 rozporządzenia MPiPS w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju z dnia l9.12.2002rDz. U. z2002r. Nr236,poz. 1991.wskazując między innymi, że dieta nie jest wynagrodzeniem za pracę a wartość należności powoda w przeliczeniu na złotówki wynika wprost z przedłożonych przez pracowników druków delegacji.
Pozwany naruszenie przepisów postępowania cywilnego, poza błędną wykładnią i niewłaściwym zastosowaniem w odniesieniu do wszystkich przepisów uszczegółowił wskazując, że naruszenie art. 227 k.p.c. nastąpiło poprzez uznanie, iż dowody przedłożone przez powoda są wystarczające do przyznania mu świadczenia, art. 229 k.p.c. poprzez brak uznania wyjaśnień powoda, dotyczących podpisania i stosowania w zakładzie pracy pozwanego ,umowy o pracę, regulaminu wynagradzania, dowodów wypłat, świadczeń
finansowych w tym diet i wynagrodzenia za pracę. art. 230 k.p.c. poprzez brak przyjęcia twierdzeń pozwanego, pomimo braku ich zanegowania przez
powoda, art.231k.p.c. poprzez przyjęcie przez Sąd twierdzeń powoda w zakresie otrzymanego wynagrodzenia, mimo, iż dokumentów złożonych do akt sprawy, podpisanych przez powoda, oraz złożonych przez pracodawcę, wynikały inne okoliczności, art. 232 k.p.c. poprzez określenie, iż to na pozwanym spoczywa obowiązek udowadniania tez dowodowych, zgłaszanych przez powoda, art. 233 k.p.c.
poprzez przyjęcie jako wiarygodnych wyłącznie wyjaśnień składanych przez powoda, w
sytuacji, gdy z dokumentów złożonych do akt sprawy, wynika inny stan faktyczny i
prawny. W uzasadnieniu apelacji pozwany uszczegółowił uzasadnienie do poszczególnych zarzutów.
Pozwany w apelacji podniósł zarzut przedawnienia.
Powód w odpowiedzi na apelacje wniósł o jej oddalenie i zasądzenie kosztów postępowania. W ocenie pozwanego wyrok Sądu I instancji odpowiada prawy a zarzuty podniesione w apelacji są nieuzasadnione. Zdaniem powoda brak jest podstaw do uwzględnienia zarzutu przedawnienia skoro zarzut ten nie został zgłoszony w ramach postępowania przed Sądem I instancji.
Apelacja pozwanego częściowo zasługuje na uwzględnienie jako że zarzut przedawnienia w odniesieniu do okresu ponad trzyletniego liczonego wstecz od dnia wniesienia pozwu jest uzasadniony.
Pozew został wniesiony w dniu 4.4.2011r.pozwany słusznie wskazał na kwoty przedawnione 4.422,50 za styczeń 2008r, kwoty 4.673,75 zł za luty 2008r. i 3.235,36 zł za marzec 2008r. Łącznie wartość przedawniona w zakresie diet to kwota 12.331,61 zł. Zasadność zarzutu przedawnienia znajduje oparcie w art. 291 § 1 k.p. zgodnie z którym roszczenia ze stosunku pracy ulegają przedawnieniu z upływem 3 lat od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne. Sąd Okręgowy w pełni podziela pogląd pozwanego, że zgłoszenie zarzutu przedawnienia w postępowaniu apelacyjnym jest dopuszczalne aprobując tym samym stanowisko zawarte w orzeczeniach Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 19 sierpnia 2004 r., sygn. akt V CK 38/2004, Przegląd Sądowy 2005/10 str. 130. oraz orzeczeniu Sądu Najwyższego z 13 lutego 1936 r., sygn. akt C II2283/35, OSP 1936 r. W tych okolicznościach na podstawie art. 385 kpc zasadzone kwoty obejmujące diety podlegały zmniejszeniu poprzez zasądzenie w pkcie I od pozwanego na rzecz powoda kwoty ogółem 40.630,48 zł w tym : kwotę 6.650,30 tytułem wynagrodzenia za godziny nadliczbowe i kwotę 33.980 zł tytułem diet za podróże służbowe, o czym orzeczono w pkcie I wyroku.
W pozostałym zakresie apelacja pozwanego jako nieuzasadniona podlegała oddaleniu.
W pierwszej kolejności należy odnieść się do zarzutów procesowych pozwanego i należy stwierdzić, że są to zarzuty bezzasadne i stanowią wyłącznie nie uprawnioną polemikę z prawidłowo zebranym i ocenionym materiałem dowodowym. Pozwany w apelacji zarzucił naruszenie wszystkich przepisów procesowych zawartych w Rozdziale 1 „przedmiot i ocena dowodów za wyjątkiem art. 228 i 234 kpc.
Wyjaśnienie sporu, który powstał na tle okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, należy do postępowania dowodowego. To oznacza, że subiektywna ocena powoda jakoby Sąd dokonał błędnego ustalenia, i niewłaściwie zastosował przepisy w oparciu o co uznał, że powodowi nie wypłacono wynagrodzenia za godziny nadliczbowe oraz diet za okres pracy w Niemczech – jest niezasadna.
Z powyższych przyczyn niezasadny jest również zarzut naruszenia art. 227 kpc , jako że przedmiotem dowodu są fakty mające dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie. Te fakty, to tzw. zasady doświadczenia, oraz w wyjątkowych wypadkach prawo. Faktami są wszelkiego rodzaju zjawiska i zdarzenia oznaczone w czasie i przestrzeni, byłe lub współczesne, a także stany świata zewnętrznego i stany psychiczne (np. zamiar, wola, zgoda). To strony procesu w tym pozwany reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika wskazywały na fakty podlegające w okolicznościach sprawy, które mają być przedmiotem dowodzenia oraz wskazywały dowody. Analiza sprawy wykazuje, że Sąd I instancji nie ograniczał żadnej ze stron prawa do zgłaszania wniosków dowodowych , a tym samym do wskazywania faktów podlegających udowodnieniu.
W ścisłym związku z problematyką dowodzenia i środków dowodowych pozostaje zagadnienie ciężaru dowodu, uregulowane przede wszystkim w art. 6 k.c. przez 300 kp(„ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne”). Wiąże się to zatem z obowiązkiem twierdzenia i dowodzenia tych wszystkich okoliczności, które stosownie do art. 227 kpc mogą być przedmiotem dowodu.
To powód dowodzi fakty uzasadniające jego odpowiedź na zarzuty pozwanego. Natomiast na pozwanym ciążył obowiązek wykazania, że zapłacił powodowi za pracę łącznie z pracą w nadgodzinach oraz uregulował wszystkie należne pracownikowi koszty w tym diety związane z wyjazdem w zagraniczna delegację.
Pozwany zarzuca Sądowi I Instancji naruszenie art. 227 k.p.c. przez uznanie, iż dowody przedłożone przez powoda są wystarczające do przyznania mu
świadczenia. Nadto, że roszczenia powoda oparte były jedynie na
wyjaśnieniach powoda i jego wyliczeniach, zawartych w pozwie. Pozwany zarzucił, że przedłożone przez powoda dowody, w sposób istotny odbiegają od sporządzonych przez pracodawcę dokumentów, również podpisanych przez powoda. Uszło uwadze pozwanego , że skoro zgodnie z art. 227 kpc przedmiotem dowodu są fakty mające dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie, to powód w pozwie określa roszczenie i przedstawia dowody na ich poparcie, tym samym niezrozumiały jest zarzut pozwanego. Nadto nie jest prawdą, aby Sąd I instancji oparł się na wyliczeniach i twierdzeniach powoda. Sąd przeprowadził bardzo obszerne postępowanie dowodowe z dokumentów oraz z dowodów osobowych- świadków i zgodnie z reguła określoną w art. 233 kpc wskazywał którym dowodom dał wiarę i dlaczego, a którym wiary tej odmówił, a przy tym nie naruszył zasady swobodnej oceny dowodów. To nie na wyliczeniach powoda oparł się Sąd, a na wyliczeniach biegłej zawartych w opinii, przy uwzględnieniu regulaminu pracy obowiązującego u pozwanego i regulaminu wynagradzania oraz przy uwzględnieniu rzeczywistego czasu pracy u kontrahenta zagranicznego i wypłaconych przez pozwanego udowodnionych i udokumentowanych zaliczek. Jak wynika z opinii biegła uwzględniała postanowienia regulaminu pracy równoważnej normy czasu pracy oraz 12 godzinnego wymiaru czasu pracy na dobę przy zachowaniu przeciętnie 8 godz na dobę i przeciętnie 40 godzin w przeciętnie 5 dniowym tygodniu pracy w 4 miesięcznym okresie rozliczeniowym, co wynika z § 11 pkt 2b regulaminu. Bezsporne było w znacznej części, że delegacje pracownicy podpisywali in blanco, a pozwany wypełniał je później. Nadto rzeczywisty czas pracy ustalono na podstawie list prowadzonych przez kontrahenta pozwanego , który jak się okazało dostarczał je pozwanemu. Pozwany tym samym wiedział, że jego pracownicy na terenie Niemiec podlegają organizacji pracy obowiązującej w Niemczech oraz znał fakt pracy w nadgodzinach, tym samym zarzut pozwanego, że nie on zlecał taka pracę jest bezprzedmiotowy. Wystarczające jest, że wiedział o niej i aprobował taki stan.
Postępowanie dowodowe wykazało, że powód nie otrzymał wynagrodzenia za godziny nadliczbowe w takim zakresie w jakim to wynagrodzenie przysługiwało mu. Nie jest tym samym zasadny zarzut naruszenia art. 229 kpc. Wbrew zarzutowi Sąd uwzględnił fakt funkcjonowania u pozwanego regulaminu pracy, co wynika wprost z założeń opinii biegłej rozliczającej roszczenie o wypłatę wynagrodzenia za godziny nadliczbowe.
Zarzut naruszenia art. 230 k.p.c. poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, poprzez brak przyjęcia twierdzeń pozwanego, pomimo braku ich zanegowania przez powoda uchyla się spod kontroli Sądu Okręgowego jako że pozwany ograniczył się do ogólnikowego stwierdzenia, że w sprawie pozwany zgłosił szereg twierdzeń i zarzutów, do których w żaden sposób nie odniósł się powód.
Pozwany w apelacji wskazał naruszenie art. art. 231 kpc. Przepis ten stanowi, że Sąd może uznać za ustalone fakty mające istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, jeżeli wniosek taki można wyprowadzić z innych ustalonych faktów (domniemanie fakty czne).
Analiza pojęcia domniemania faktycznego wskazuje, że :
1. Sąd może, ale nie musi, wyciągnąć wniosek co do pewnego faktu na podstawie innych faktów ustalonych. Sędziemu zatem pozostawiono pełną swobodę wnioskowania.
2. Fakt domniemany nie wymaga ani twierdzenia, ani dowodzenia, natomiast twierdzenia i dowodzenia wymagają fakty składające się na podstawę faktyczną domniemania (tak też orz. SN z 17 października 2000 r., I CKN 1196/98, LexPolonica nr 385106).
Orzeczenie sądu może być oparte na domniemaniu faktycznym tylko wówczas, gdy domniemanie stanowi wniosek logicznie wynikający z prawidłowo ustalonych faktów stanowiących jego przesłanki.
Możliwość ustalenia faktów w sposób przewidziany w art. 231 wchodzi w rachubę tylko w razie braku bezpośrednich środków dowodowych i jest w istocie wnioskowaniem (rozumowaniem sądu orzekającego), u podstaw którego leży ustawowe domniemanie, pozwalające na oparcie ustaleń faktycznych na uznaniu za ustalone faktów mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy - pod warunkiem, że wniosek taki można wyprowadzić z innych ustalonych w sposób niewątpliwy faktów (por. orz. SN z 12 kwietnia 2001 r., II CKN 410/00, niepubl.).
Domniemanie faktyczne polega na tym, że sąd na podstawie ustalenia jednych faktów wnioskuje o istnieniu innych. Sąd ma w takim wypadku zupełną swobodę wnioskowania na podstawie całokształtu okoliczności ujawnionych w toku postępowania dowodowego. Musi ono jednak być poprawne z punktu widzenia zasad logiki. Możliwe jest więc dokonanie ustalenia na podstawie domniemania faktycznego wówczas, gdy wniosek taki nasuwa się z pewnością lub ze szczególnie dużą dozą prawdopodobieństwa, natomiast wniosek przeciwny nie ma w danych okolicznościach żadnego uzasadnienia, bądź też jest wysoce mało prawdopodobny (orz. SN z 2 lutego 2005 r., IV CK 459/04, LexPolonica nr 373352, MoP 2005, nr 4, s. 181).
3. Przy konstruowaniu domniemania faktycznego - obok zasad logiki - istotną rolę odgrywają zasady doświadczenia. Domniemanie faktyczne nie powinno być sprzeczne z określonymi zasadami doświadczenia (por. K. Piasecki, Zasady doświadczenia w procesie cywilnym, s. 189).
Według wyroku SN z 15 lutego 2008 r., I CSK 426/07 (niepubl.) fakty stanowiące podstawę domniemania faktycznego mogą być ustalone także w inny sposób niż tylko w drodze udowodnienia, czyli np. w drodze przyznania zarówno wyraźnego jak i milczącego, a nawet wskutek przyjęcia innych domniemań faktycznych. Wniosek taki wynika wprost z treści art. 231 k.p.c., który stanowi o faktach ustalonych, a nie o faktach udowodnionych.
Zastosowanie domniemania faktycznego podlega kontroli w toku instancji pod względem poprawności logicznej i faktycznej. Ma ona zapewnić skontrolowanie prawidłowości ustaleń tak co do faktów, jak i wniosków z nich wynikających (tak też SN w orz. z 26 lipca 2000 r., I CKN 582/00, niepubl.).
Sąd Okręgowy zwraca uwagę, że w realiach przedmiotowej sprawy występowały zarówno środki dowodowe osobowe jak i dowody w postaci dokumentów, a z uwagi na trudności dowodowe będące następstwem upływu czasu i to w znacznym zakresie, Sąd I instancji mając na uwadze fakt, że świadkowie nie wszystkie okoliczności pamiętali przy ustaleniu stanu faktycznego stosował również zasady logiki i doświadczenia życiowego i zawodowego, a czynił to w sposób umiejętny i poprawny. Pozwany w żadnym punkcie zarzutów nie wskazał poza ogólnikowymi stwierdzeniami ani jednego przykładu wskazującego na naruszenie tych zasad.
Odnosząc się do zarzutów jakoby doszło do naruszenia art. 233 kpc. To na wstępie należy zauważyć, że Sąd Rejonowy dokonał w niniejszej sprawie prawidłowych ustaleń faktycznych, właściwie oceniając przy tym zgromadzony w sprawie materiał dowodowy. Z treści zebranego w sprawie materiału dowodowego Sąd I instancji wyprowadził właściwe ustalenia i wnioski, w oparciu o które prawidłowo zastosował normy prawa materialnego, zaś sposób procedowania w sprawie odpowiadał wymogom określonym w przepisach Kodeksu postępowania cywilnego, tym samym Sąd II instancji w całej rozciągłości przyjmuje ustalenia i wnioski Sądu I instancji jako własne stąd nie ma potrzeby ich powtarzania.
Apelacja powoda jest w istocie bezskuteczną polemiką z prawidłowymi ustaleniami faktycznymi i rozstrzygnięciem sądu pierwszej instancji stąd zdaniem Sądu Okręgowego podniesione zarzuty naruszenia prawa materialnego i przepisów procedury nie są uzasadnione.
W ocenie Sądu Okręgowego, Sąd I-ej instancji, przy wydaniu zaskarżonego orzeczenia, nie naruszył zasady wynikającej z art. 233 k.p.c. tj. zasady swobodnej oceny dowodów.
Powołany przepis stanowi, iż ,,Sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego w sprawie materiału”. Swobodna ocena dowodów odnosi się do wyboru określonych środków dowodowych i do sposobu ich przeprowadzenia. Mają być one ocenione konkretnie i w związku z całym zebranym materiałem dowodowym. Jest to podstawowe zadanie Sądu orzekającego, wyrażające istotę sądzenia, a więc rozstrzygania kwestii spornych w warunkach niezawisłości, na podstawie własnego przekonania sędziego przy uwzględnieniu całokształtu zebranego materiału (vide: orz. SN z 16 lutego 1996r., II CRN 173/95, nie publ.).
Swobodna ocena dowodów nie może być jednak całkowicie dowolna. W doktrynie i orzecznictwie formułowane są reguły ocenne, które mają pomóc sędziemu, a wyprowadzane są przede wszystkim z prawidłowej wykładni obowiązujących w postępowaniu dowodowym przepisów. Granice jej wyznaczają trzy czynniki: logiczny, ustawowy i ideologiczny (vide: Komentarz do kodeksu postępowania cywilnego, pod. Red. T. Erecińskiego, Wydawnictwo Prawnicze, W-wa 1997, str. 379 i nast.). Pierwszy z tych czynników oznacza, iż Sąd ma obowiązek wyprowadzenia z materiału dowodowego wniosków logicznie prawidłowych, bowiem własne przekonanie Sądu nie może naruszać zasady logicznego powiązania wniosków z zebranym w sprawie materiałem dowodowym. Z kolei czynnik ustawowy należy rozumieć w ten sposób, że Sąd może oprzeć swe przekonanie jedynie na dowodach prawidłowo przeprowadzonych, z zachowaniem wymagań dotyczących źródeł dowodzenia oraz zasady bezpośredniości oraz, że ocena dowodów musi być dokonana na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego. Uważa się także, iż granice swobodnej oceny dowodów warunkuje czynnik ideologiczny, tj. poziom świadomości prawnej sędziego oraz obowiązujące w danym momencie poglądy na sądowe stosowanie prawa.
Powyższe oznacza, iż przysługujące sądowi prawo swobodnej oceny dowodów musi być tak stosowane, aby prawidłowość jego realizacji mogła być sprawdzona w toku instancji. Ale skuteczne postawienie w apelacji zarzutu naruszenia przez sąd I-ej instancji art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd ten uchybił zasadom logicznego rozumowania, lub doświadczenia życiowego, to bowiem jedynie może być przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie strony o innej niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu (vide: SN w orz. z 6 listopada 1998 r., II CKN 4/98 nie publ., z 10 kwietnia 2000 r., V CKN 17/00, „Wokanda” 2000, nr 7, poz. 10, i z 5 sierpnia 1999 r., II UKN 76/99, OSNAPiUS 2000, nr 19, poz. 732 ).
Analiza materiału dowodowego zgromadzonego w niniejszej sprawie pozwala na stwierdzenie, iż w procesie ustalenia stanu faktycznego i rozważaniach Sądu Rejonowego, przy wydawaniu zaskarżonego wyroku, zdaniem Sądu II-ej instancji, nie doszło do przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów. Pozwany nie wykazał naruszenia przez Sąd Rejonowy żadnego z powyższych czynników wpływających na realizację tej zasady. Zarzut naruszenia prawa procesowego tj. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie granicy swobodnej oceny dowodów jest gołosłowny i nie poparty żadnymi dowodami.
Odnosząc się do zarzutów naruszenia prawa materialnego to jest . art. 129 § 1 k.p., art. 151 i art. 151 1 k.p., art. 6 i 300 k.p., art. 149 k.p. art. 77 5 § 1 k.p. to należy stwierdzić, że art. 129 § 1 kp określa wymiar podstawowych norm czasu pracy, czyli dobowej i tygodniowej. Ich znaczenie polega na tym, że, po pierwsze, wyznaczają one typowe normy czasu pracy, aktualne co do zasady dla większości pracowników , po drugie, stanowią punkt odniesienia dla kształtowania innych niż podstawowy systemów czasu pracy.
Wymiar podstawowego czasu pracy nie może przekraczać normy 8 godzin na dobę oraz normy 40 godzin na tydzień. Użycie w art. 129 § 1 zwrotu „czas pracy nie może przekraczać” wskazuje na ochronny charakter omawianej regulacji, polegający z jednej strony na tym, że normy te nie mogą być w żadnym przypadku wydłużane, chyba że przepisy Kodeksu pracy lub przepisy odrębne wyraźnie to dopuszczają, z drugiej zaś na możliwość ich skracania w układzie zbiorowym pracy lub w regulaminie pracy; wówczas nie należy traktować takich norm w kategorii skróconego czasu pracy.
Tygodniowa norma czasu pracy w ramach podstawowego czasu pracy nie ma charakteru sztywnego, lecz przeciętny; powinna być rozliczana w przyjętym okresie rozliczeniowym nie dłuższym niż cztery miesiące. Odpowiadające tej normie uregulowanie zawarte jest w regulaminie pracy pozwanego i jednocześnie odpowiadające tej normie rozliczenie czasu pracy przyjęte zostało w tezie dowodowej w opinii biegłego. Nie można zgodzić się z pozwanym, że skoro prowadził ewidencje czasu pracy odpowiadającą czy raczej dopasowana do tej normy to oznacza, że Sąd dokonał błędnej wykładni i błędnego zastosowania przepisu. Istota prowadzonej ewidencji nie sprowadza się do dopasowania jej do norm wynikających z przepisu tylko jej celem jest rzeczywista ewidencja czasu pracy pracownika to jest ewidencja uwzględniająca pracę również w nadgodzinach. Tym samym niezasadny jest zarzut naruszenia art. 149 kp. Nie można czynić pracownikowi zarzutu, że nie zgłaszał roszczenia o wypłatę wynagrodzenia ponieważ w dobie kryzysu taki sposób zachowania pracowników jak wykazuje doświadczenie zawodowe jest bardzo częsty, gdyż pracownicy obawiają się utraty pracy, poza tym na dochodzenie roszczeń mają 3 lata i to oni decydują kiedy z pozwem wystąpią. Godzi się przy tym zauważyć, że terminowa wypłata należnego wynagrodzenia za prace jest obowiązkiem ustawowym pracodawcy i to on zobowiązany jest prowadzić ewidencje czasu pracy pracownika w sposób zgodny z przepisami i odpowiadający rzeczywistości między innymi po to aby w sposób prawidłowy określić wynagrodzenie pracownika za pracę rzeczywiście wykonaną.
Nie można również zgodzić się z pozwanym, że Sąd naruszył art. 151 i 151 1 kp. Nie ulega wątpliwości, że praca w godzinach nadliczbowych jest obowiązkiem pracownika wynikającym z jego podporzadkowania poleceniom pracodawcy dotyczącym pracy. Nie jest rzeczą Sądu dociekać, jak zapewne chciałby pozwany, czy ma on ustanowić jakiegoś nadzorcę nad pracownikami czy nie, to ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej obciąża pozwanego. Analiza materiału dowodowego wykazuje, że powód na terenie Niemiec podlegał poleceniom majstra niemieckiego i wykonywał prace po godzinach na jego polecenie / określano to mianem prośby/ to majster prowadził ewidencje czasu pracy powoda i dostarczał ja pozwanemu, który znał sytuacje i aprobował to. Jego rzeczą jest więc rozliczyć się za ta pracę zarówno z kontrahentem niemieckim jak i z pracownikami. W realiach przedmiotowej sprawy nie można zarzucać Sądowi I instancji, że zobowiązał pozwanego do zapłaty wynagrodzenia za godziny nadliczbowe, wszak z § 38 regulaminu również wynika prawo pracownika do wynagrodzenia za pracę odpowiednio do wykonywanej pracy a także ilości i jakości świadczonej pracy. Ustalenie zaś ilości świadczonej pracy nie było żadnym problemem ponieważ kontrahent niemiecki prowadził ewidencję tego czasu pracy i to w oparciu o tą ewidencję biegła ustaliła wynagrodzenie za godziny nadliczbowe w zakresie w jakim świadczenie to nie zostało powodowi wypłacone. Odnosząc się do premii uznaniowej to należy stwierdzić, że faktycznie była ona wypłacana pracownikowi, a regulamin nie określa wymierzalnych warunków jej przyznania. Słusznie tym samym oceniono ją jako stały składnik wynagrodzenia.
Sąd Najwyższy również używa określenia wynagrodzenie normalne, wskazując ze jest to takie wynagrodzenie które pracownik otrzymuje stale i systematycznie, a więc obejmuje wynagrodzenie zasadnicze wynikające ze stawki osobistego zaszeregowania jak i dodatkowe składniki o charakterze stałym. /Vide Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3.6.1986r. /IPRN 40/86 OSNC 1987/9/140/ Warto przy tym przypomnieć, że opinia biegłej została wydana w wyniku uwzględnienia wniosku pozwanego, ponieważ to on wnioskował o dopuszczenie dowodu z opinii biegłej.
Należy także przypomnieć pozwanemu, że zgodnie z § 17 regulaminu pracy przebywanie pracownika na terenie zakładu pracy poza godzinami pracy może mieć miejsce wyłącznie w porozumieniu i za zgodą pracodawcy. Przepis ten nie nastręcza żadnych trudności interpretacyjnych ani realizacyjnych w zakresie którego dotyczy. Uszło jednak uwadze pozwanego, ze pracownicy nie świadczyli pracy na terenie swego zakładu pracy tylko świadczyli tę prace w warunkach wynikających ze zleconego polecenia zawartego w delegacji na terenie obcego zakładu i w innym państwie. To przecież nie oni ustanowili we własnym zakresie osoby której kierownictwu podlegali tylko uczynił to kontrahent niemiecki w porozumieniu z pozwanym, to tenże kontrahent wykonywał w stosunku do nich czynności za pracodawcę, to on organizował pracę powodowi wyznaczał czas pracy i sprawował nadzór, prowadził ewidencję czasu pracy i kontaktował się w tym zakresie z pozwanym. Stosowanie tym samym wprost zapisów regulaminu odnoszących się do warunków pracy w macierzystym zakładzie pracy jest nieporozumieniem.
Również chybiony jest zarzut naruszenia art. 77 5 § 1 kp w związku z § 2 rozporządzenia MPiPS w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju z 19.12.2002r. /Dz.U.z 202 Nr 236, poz 1991/, wszak regulamin pracy nie zawiera zapisów, które regulowałyby warunki pracy czy sposób rozliczania się z pracownikami za pracę świadczoną za granicą kraju w ramach delegacji, nie określa tego także regulamin wynagradzania stąd zarzut naruszenia tych przepisów poprzez uwzględnienie diet jest chybiony.
Warto jednak w tym miejscu przypomnieć, że zasady wypłacania należności z tytułu podróży służbowej u innych pracodawców niż wskazanych w w/w rozporządzeniu powinny być ustalone w układzie zbiorowym pracy lub regulaminie wynagradzania, lub jeśli pracodawca nie jest objęty układem zbiorowym pracy lub regulaminem wynagradzania – w umowie o pracę. Swoboda tych pracodawców ograniczona została jedynie w zakresie dotyczącym diet, które nie mogą być niższe od przewidzianych dla pracowników państwowych lub samorządowych jednostek budżetowych. Zarzut pozwanego w zasadzie sprowadza się do tego, że w świetle art. 85 kp że diety nie są wynagrodzeniem, oraz, ze zostały rozliczone w oparciu o opinie biegłej. Nie ulega wątpliwości w ocenie Sądu Okręgowego, ze pozwany ma racje, ponieważ faktycznie diety nie są wynagrodzeniem za pracę. Jednakże Sąd I instancji nie twierdził, że wynagrodzeniem jest tym samym nie mógł naruszyć tego przepisu. Nie oznacza to jednak, że skoro dieta nie jest wynagrodzeniem za prace to pracodawca nie ma obowiązku należność taka pracownikowi wypłacić. Pozwany zaś nie podważył żadnej z pozycji rozliczającej diety. Biegła nie tylko wskazała na ilość diet, ale uwzględniła także wszystkie zaliczki wypłacone przez pracodawcę i obowiązujący w danym czasie kurs walut. Sąd Okręgowy we własnym zakresie dokonał sprawdzenia rozliczenia diet i nie znalazł żadnej nieprawidłowości.
Nie jest tez prawda jakoby powód w pozwie /str 2/ jak to wskazał apelujący potwierdził, że odebrał kwoty z euro wg wskazanych w tabeli wartości./vide k-2/ Pozew nie zawiera żadnej tabeli ani rozliczeń w wersji wskazanej przez apelującego.
Mając na uwadze powyższe na podstawie art. 386 § 1 kpc orzeczono jak w pkcie I sentencji, a na podstawie art. 385 kpc jak w pkcie II.
O kosztach w pkcie III Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 100 k.p.c. i 108 kpc w zw. z § 12 ust 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu /Dz.U.Nr 163, poz 1349 ze zm/ oraz § 12 ust 1 pkt 1 i § 13 ust 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu /Dz.U.Nr 163, poz 1348 ze zm/ według następującego wyliczenia:
a/powód wygrał apelację w 76,72 % przegrał 23,28 %
b/pozwany wygrał 23,28 %, przegrał 76.72 %
1. -Pozwany poniósł opłatę od apelacji 2.649 zł
powód powinien w granicach przegranej 23,28 % zwrócić pozwanemu to jest kwotę 616,69 zł.
2. wynagrodzenie adwokata i radcy prawnego za postępowanie apelacyjne, przy uwzględnieniu, że adwokat powoda wstąpił do procesu w ramach postępowania apelacyjnego oraz, że pełnomocnikom w przypadku roszczeń o wynagrodzenie przysługuje 75 % kwoty wynikającej z § 6 w/w rozporządzenia
a/ w części dotyczącej wynagrodzenia za godziny nadliczbowe 1.200 zł x 75 %=1.080 zł
b/ diety 2.400 zł
Razem wynagrodzenie pełnomocników 3.480 zł z tego powód wygrał 76,72 % to jest 2.669,85 zł x 75 % /adwokat wstąpił do procesu w II instancji/ = 2.002,38 zł
Pozwanemu należy się wynagrodzenie w granicach wygranej 23,28% to jest 810.15 zł / za druga instancję 50 % z tej kwoty/ x 50 % = 405,07 zł.
a/powód winien jest pozwanemu -1.021,76 zł /616,69 +405,07/
b/pozwany winien zwrócić powodowi -2002,38 zł
Po dokonaniu kompensaty pozwany zobowiązany jest zapłacić powodowi kwotę 980,62 zł tytułem kosztów postępowania apelacyjnego.
Sąd Okręgowy podziela w tym zakresie stanowisko Sądu Najwyższego przyjęte w wyroku z dnia 21 lutego 2002 roku, I PKN 932/00 , zgodnie z którym przy stosunkowym rozdzieleniu kosztów procesu (art. 100 k.p.c.) należy ocenić ostateczny wynik sprawy, a więc porównać roszczenia dochodzone z uwzględnionymi, a nie rozliczać koszty odrębnie w zakresie cofniętego powództwa i odrębnie względem żądań rozpoznanych merytorycznie. Rozdzielenie kosztów nie musi wynikać z ich szczegółowego, rachunkowego rozliczenia i powinno polegać na zasądzeniu różnicy na rzecz strony, której przysługują wyższe koszty, a nie na ich wzajemnym zasądzeniu.
Kierując się powyższymi względami Sąd orzekł jak w punkcie III wyroku.