Source: https://www.prawodrogowe.pl/numery/0516-07-2015
Timestamp: 2020-07-05 07:37:46
Legal References Found: art. 6
 art. 86
 art. 87
 art. 92
 art. 98
 art. 96
 art. 39
 art. 106
 art. 112
 art. 106
 art. 35
 art. 173
 art. 174
 art. 177
 art. 42
 art. 2
 art. 182
 art. 182

Document Content:
0516/07/2015 - zawartość numeru :: Prawo Drogowe
0516/07/2015 13 kwietnia 2015 30 kwietnia 2015
Andrzej Świsulski: O praktyce standaryzacji usług szkoleniowych stosowanej w osk; 4. Spotkanie Plenarne Polskiego Klastra Edukacyjnego; Marek Górny. Czy cena minimalna poprawi sytuację w szkoleniu? Paweł Żuraw. Cena minimalna - głos w dyskusji; są projekty nowel rozporządzeń w sprawie trzeciej tablicy rejestracyjnej; zmiany w ustawie Prawo o ruchu drogowym; tzw. ustawa fotelikowa opublikowana; o kierowcach korzystających z komórek podczas jazdy; wiosna i jednoślady; czy pamiętasz o zasadach „zielonej strzałki”?; o czym należy pamiętać podpisując umowę? Rozmowa z adwokat Pauliną Żabińską; zaproszenie na szkolenie kandydatów na diagnostów; powalczcie o Puchar Dyrektora WORD Katowice; ALKOgogle używane podczas szkolenia, imprez integracyjnych, festynów; o...
23 kwietnia 2015 | 1
30 kwietnia 2015 | 0
Co zrobić, jeśli umowa, którą podpisaliśmy, okazuje się dla nas niekorzystna? Jak sprawdzić, czy wszystkie zapisy są zgodne z przepisami? Czy umowę z “kruczkami“ można po prostu wyrzucić do kosza?
Kancelaria Radców Prawnych Stopczyk & Wspólnicy sp.k.* opublikowała memorandum informacyjne dotyczące wybranych aspektów umów zawieranych przez przedsiębiorców - w ocenie Kancelarii bardzo istotne w dla codziennego funkcjonowania firmy (całość dokumentu do pobrania na stronach portalu L-INSTRUKTOR). Redakcja portalu L-instruktor.pl rozmawia z adwokatem, Pauliną Żabińską.
Mec. Paulina Żabińska.
Adwokat, Associate w Kancelarii Radców Prawnych Stopczyk & Mikulski*
Ukończyła Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz Szkołę Prawa Amerykańskiego UW, we współpracy z University of Florida.
Odpowiada za doradztwo prawne na rzecz Klientów Kancelarii w ramach Pionu Korporacyjnego. Specjalista w dziedzinie prawa handlowego oraz bieżącej obsługi korporacyjnej
* Obecnie Kancelaria Radców Prawnych Stopczyk & Wspólnicy Spółka Komandytowa
Redakcja Portalu L-instruktor: O czym powinniśmy pamiętać składając podpis pod umową?
Adw. Paulina Żabińska: Przedsiębiorcy, w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, zawierają umowy różnego rodzaju - z klientami, dostawcami, wykonawcami itd. W każdym przypadku złożeniem podpisu pod umową potwierdzamy jej treść, czyli składamy oświadczenie woli o tej treści. Dlatego tak ważne jest, aby każdą zawieraną umowę dokładnie przeczytać i upewnić się, czy wszystkie jej zapisy są dla nas jasne i że znamy ich konsekwencje.
A jeśli w tekście umowy znajdują się zapisy zawiłe, których nie rozumiemy?
Niestety, z taką sytuacją spotykamy się dość często. Zdarza się, że zapisy umowne, z pozoru zupełnie neutralne i bezpieczne, w trakcie obowiązywania umowy okazują się dla nas uciążliwe lub niekorzystne. Niektóre postanowienia umowy mogą też okazać się sprzeczne z prawem ochrony konkurencji. W szczególności dotyczy to umów, które przedsiębiorca zawiera z konsumentami (a w przypadku ośrodków szkolenia kierowców większość klientów to właśnie konsumenci). Również gdy po obu stronach umowy występują przedsiębiorcy, może się okazać, że pewne ich wzajemne ustalenia stanowią tzw. porozumienie antykonkurencyjne.
Skoro obie strony podpisały umowę, to wszystko powinno być o.k.?
Nie zawsze przedsiębiorcy zdają sobie sprawę z tego, że ich działania stanowią naruszenie konkurencji i są, w świetle prawa ochrony konkurencji, nielegalne. Dotyczy to zwłaszcza małych przedsiębiorstw, które nie mają stałej obsługi prawnej. Nieznajomość prawa nie uchroni nas, niestety, przed konsekwencjami, które w przypadku tego rodzaju zapisów mogą być bardzo poważne.
Czy tzw. porozumienia antykonkurencyjne rzeczywiście stanowią istotny problem?
Przede wszystkim porozumienia antykonkurencyjne, nazywane też niekiedy kartelami, są zakazane przez prawo. Na przedsiębiorców, którzy biorą w nich udział, nakładane są wysokie kary. Organem administracji, który prowadzi postępowania w tych sprawach, jest Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zgodnie z Ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów, porozumienia antykonkurencyjne to wszelkie porozumienia zawierane między przedsiębiorcami, których celem lub skutkiem jest wyeliminowanie, ograniczenie lub naruszenie konkurencji.
Porozumienia antykonkurencyjne przybierają różną postać. Najczęściej są to porozumienia cenowe (tzw. zmowy cenowe), zmowy przetargowe, podział rynków zbytu lub zakupu oraz ograniczanie innym przedsiębiorcom dostępu do rynku lub eliminowanie ich z rynku. Trzeba podkreślić, że porozumienia antykonkurencyjne to nie tylko pisemne umowy. Mogą one także przybrać postać nieformalnych uzgodnień, dokonywanych ustnie, za pomocą korespondencji elektronicznej czy na spotkaniach biznesowych, a nawet prywatnych. Czasem porozumieniami są także uchwały podejmowane przez związki przedsiębiorców, stowarzyszenia, izby itp.
Dlaczego takie praktyki są uważane za szkodliwe?
Gdy przedsiębiorcy, którzy są konkurentami, ustalają ze sobą ceny lub dokonują podziału rynku w taki sposób, aby każdy z nich miał monopol na jego części, to nie ulega wątpliwości, że zakłóca to konkurencję. Uczestnicy takiego porozumienia są chronieni przed presją konkurencji, a konkurencja jest przecież zjawiskiem dobrym, zarówno dla konsumentów, jak i gospodarki - zmusza bowiem do podwyższania jakości usług i produktów oraz utrzymywania niskich cen.
Czy są jakieś wyjątki od zakazu zawierania karteli?
Wyjątków jest niewiele. Określa je Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów oraz rozporządzenia wykonawcze do niej. Wyłączenia te dotyczą przede wszystkim porozumień zawieranych przez przedsiębiorców o niewielkim udziale w rynku oraz porozumień mogących pozytywnie wpłynąć na produkcję, postęp techniczny i gospodarczy. Należy jednak pamiętać, że te wyłączenia nie dotyczą najcięższych naruszeń prawa ochrony konkurencji, jakie stanowią, między innymi, zmowy cenowe i przetargowe, a także porozumienia zmierzające do podziału rynku oraz ograniczenia i kontrolowania produkcji, zbytu czy innowacji.
Załóżmy, że w podpisanej już umowie znalazł się zapis, którego nie powinno być?
Zgodnie z art. 6 Ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, porozumienia antykonkurencyjne - o ile nie podlegają wyłączeniu spod zakazu określonym w przepisach – są w całości lub w odpowiedniej części nieważne. Jest to nieważność z mocy samego prawa i dotyczy albo całej umowy, albo jedynie tych jego postanowień, które naruszają zakaz zawierania porozumień antykonkurencyjnych, jeżeli dają się one oddzielić od całości umowy. Dlatego, jeżeli podpisaliśmy już umowę zawierającą zapis, co do którego mamy podejrzenia, że może być potraktowany jako ograniczający konkurencję, przede wszystkim nie powinniśmy się do tego zapisu stosować, ponieważ jest on nieważny. Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów przewiduje program łagodzenia kar - tzw. leniency - dla przedsiębiorcy, który zgłosi się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów i dostarczy dowody na istnienie porozumienia antykonkurencyjnego.
Jakie zapisy powinny budzić naszą czujność?
Powinniśmy na pewno uważać na wszelkie zapisy dotyczące ustalania cen towarów lub usług. Na przykład, w relacji między producentem i dystrybutorem lub dystrybutorem i sprzedawcą detalicznym, niebezpieczne jest wskazywanie cen tzw. sugerowanych czy rekomendowanych odsprzedaży towarów. Takie postępowanie może być potraktowane jako zmowa cenowa. W każdym przypadku zakazane jest ustalanie cen minimalnych i cen sztywnych. Kilkanaście lat temu ośrodki szkolenia kierowców w Bydgoszczy zawarły porozumienie polegające na ustaleniu jednolitej ceny za kurs na prawo jazdy kategorii B. UOKiK uznał takie zachowanie za praktykę ograniczającą konkurencję i nałożył na przedsiębiorców kary pieniężne.
Co jeszcze może być “groźne“??
Umowy zawierane “na wyłączność“. Na przykład, występująca w umowach między przedsiębiorcami klauzula wyłącznej dostawy (dostawca bezpośrednio lub pośrednio zobowiązuje się sprzedawać towary objęte porozumieniem wertykalnym wyłącznie jednemu nabywcy, a nabywca zobowiązuje się do korzystania lub odsprzedaży tych towarów w sposób określony przez dostawcę) lub klauzula wyłącznego zakupu (nabywca bezpośrednio lub pośrednio zobowiązuje się kupować towary objęte porozumieniem wertykalnym wyłącznie od jednego dostawcy). Jeżeli udział w rynku dostawcy lub nabywcy przekracza wskazane w przepisach progi, takie zapisy mogą zostać uznane za porozumienie antykonkurencyjne, polegające na ograniczaniu dostępu do rynku innym przedsiębiorcom, nieobjętym porozumieniem.
No dobrze, zdarzyło się nam podpisać taką umowę. Co dalej?
Porozumienie antykonkurencyjne, jako sprzeczne z prawem, jest nieważne z mocy prawa i nie wywołuje skutków prawnych ani między stronami, ani w stosunku do osób trzecich. Skutkuje to w szczególności brakiem możliwości dochodzenia przed sądem przez stronę porozumienia roszczeń wynikających z naruszenia przez drugą stronę tego porozumienia ustalonych nim warunków (np. zapłaty kary umownej). Roszczenie takie jest bezskuteczne z uwagi na brak istnienia ważnego zapisu umowy, z którego wynikało.
17 kwietnia 2015 | 0
(516-27 fot. Piotr Wagner)
1)ustawodawca wprowadził dwa nowe pojęcia: blokady alkoholowej oraz kalibracji blokady alkoholowej. Pierwsze z wymienionych określa urządzenie techniczne uniemożliwiające uruchomienie silnika pojazdu silnikowego i pojazdu szynowego, w przypadku gdy zawartość alkoholu w wydychanym przez kierującego powietrzu wynosi co najmniej 0,1 mg alkoholu w 1 dm3; drugie to ogół czynności służących wzorcowaniu blokady alkoholowej oraz regulacji tego urządzenia w sposób umożliwiający spełnienie wymagania, o którym mowa w pkt 84.
2)w rozdziale 5 ustawy, traktującym o porządku i bezpieczeństwie ruchu na drogach w oddziale 1 - Przepisy porządkowe dodano przepis zobowiązujący, aby kierującego pojazdem do posiadania przy sobie i okazywania na żądanie uprawnionego organu zaświadczenia o przeprowadzonym badaniu technicznym z wynikiem pozytywnym w zakresie wyposażenia pojazdu w blokadę alkoholową w przypadku, dokument potwierdzający kalibrację blokady alkoholowej, wystawiony przez producenta urządzenia lub jego upoważnionego przedstawiciela.
3)w dziale III Pojazdy, w rozdziale traktującym o warunkach technicznych pojazdów dodano przepisy określające wyposażenia pojazdu w blokadę alkoholową montowaną przez producenta urządzenia, jej kalibrację, dokumentu kalibracji. Szczegółowe przepisy określi minister transportu w drodze rozporządzenia dotyczącego wymagań funkcjonalnych i wymogów technicznych blokady alkoholowej oraz wzór dokumentu potwierdzającego kalibrację blokady alkoholowej, uwzględniając dostępność rynkową takich urządzeń oraz konieczność zapewnienia bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego.
4)doprecyzowano i zaktualizowano przepisy dotyczące opłaty ewidencyjnej.
5)w rozdziale dotyczącym badań technicznych pojazdów rozszerzono ich zakres, właśnie o badania pojazdów wyposażonych w blokady alkoholowe.
6)dział V poświęcony kontroli ruchu drogowego do zakresu uprawnień Policji i innych organów dodano punkt, a tu usuwania z drogi pojazdów kierowanych przez osoby nieposiadające stosownych uprawnień.
7)rozdział traktujący o warunkach zatrzymywania praw jazdy i pozwoleń oraz cofania i przywracania uprawnień do kierowania pojazdami szczegółowo określone został zakres procedur stosowanych przez policjantów oraz uzupełniono katalog sytuacji powodujących takie postępowanie. Dla przykładu dodano punkt mówiący o zatrzymaniu praw jazdy za pokwitowanie w przypadku ujawnienia czynu polegającego na: kierowaniu pojazdem z prędkością przekraczającą dopuszczalną o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym lub przewożeniu osób w liczbie przekraczającej liczbę miejsc określoną w dowodzie rejestracyjnym (pozwoleniu czasowym) lub wynikającą z konstrukcyjnego przeznaczenia pojazdu niepodlegającego rejestracji. W zakresie cofania praw jazdy rozszerzono zakres sytuacji, a tu w przypadku stwierdzenia, na podstawie prawomocnych rozstrzygnięć, że kierujący pojazdem silnikowym w okresie 2 lat od dnia wydania mu po raz pierwszy prawa jazdy popełnił: przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji lub trzy wykroczenia określone w art. 86 § 1 lub 2, art. 87 § 1, art. 92a w przypadku przekroczenia dopuszczalnej prędkości o ponad 30 km/h lub art. 98 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. - Kodeks wykroczeń. Przy czym decyzja o cofnięciu uprawnienia jest wydawana na wniosek komendanta wojewódzkiego Policji;
Przepisy wchodzą w życie z dniem 18 maja 2015 r.
15 kwietnia 2015 | 2
Marek Górny, specjalista ds. szkolenia, autor książek
(516-50 fot. ze zbiorów autora)
Od dawna w środowisku instruktorów słyszy się o konieczności wprowadzenia cen regulowanych do szkolenia kandydatów na kierowców. Argumentem jest domniemanie, ze kursant mając takie same warunki finansowe, będzie chętniej korzystał z ośrodków profesjonalnie przygotowanych do szkolenia. Dzisiaj podstawowym argumentem wyboru szkoły dla większości kandydatów na kursantów jest cena.
Lecz czy wyrównanie cen poprawi tragiczną niekiedy sytuację w jakości szkolenia? Czy fakt uzyskania większych wpływów skłoni“ tanie” szkoły do zainwestowania przynajmniej części z nich w podniesienie jakości szkolenia?
Nie jestem całkowicie przeciwko wprowadzeniu cen regulowanych do szkolenia. Lecz mam co do powyższego poważne wątpliwości czy to uzdrowi sytuację. Jeżeli ktoś szanuje swoja pracę i odpowiednio ją wycenia oczywiście będzie to robił nadal. Lecz kto zmusi “chałturników” do lepszej pracy? Oferowanie cen poniżej realnych kosztów musi się łączyć z obniżeniem jakości szkolenia, niskim poziomem infrastruktury dydaktycznej oraz drastycznie niskim wynagrodzeniem dla instruktorów. W tym zakresie rachunek ekonomiczny jest bezwzględny. Zmiana w tym wyłącznie zakresie jaką proponuje się nie przyniesie niczego dobrego, gdyż jeżeli ktoś nie szanując swojej firmy i marki konkuruje wyłącznie ceną to będzie to nadal czynił, lecz za większą kasę. Nie gwarantuje to automatycznego wzrostu zainteresowania ośrodkami na wyższym poziomie.
Aby uzyskać efekt poprawy jakości w szkoleniu uregulowanie ceny minimalnej musi łączyć się z innymi działaniami, którymi nie wszyscy są zainteresowani. Podstawą poprawy sytuacji w szkoleniu winno moim zdaniem być skrupulatniejsze przestrzeganie wymogów jakie winien spełniać ośrodek. Szczególnie w zakresie odpowiedniej infrastruktury. Jeżeli ośrodek ma posiadać biuro to nie powinno mieścić się w mieszkaniu właściciela i być czynne 2 razy w miesiącu pomiędzy 21.00 a 21.15. Jeżeli ma być sala wykładowa ośrodka szkolenia kierowców to nie powinno się korzystać z doraźnie wynajętych sal szkolnych, gdzie rano są zajęcia z przyrody, a popołudniu odbywają się zajęcia z prawa o ruchu drogowym. Pomijam fakt, że sala ta winna być wyposażona w niezbędne pomoce poglądowe. Osobnym zagadnieniem jest poziom prowadzonych zajęć teoretycznych i praktycznych nie podlegających żadnej ocenie. Za fakt funkcjonowania “ośrodków w teczce” odpowiadają organy nadzoru, które “dla świętego spokoju” tolerują stopniową degradację szkolenia kierowców. W tych warunkach profesjonalne ośrodki nie mają szans w konkurowaniu o Kursanta.
Proponowana regulacja ceny minimalnej za szkolenia kierowców przyniesie jedynie skutek pozytywny wraz z równym traktowaniem podmiotów przez organy nadzoru. Jeżeli wszyscy będziemy spełniać konkretne określone w przepisach warunki prowadzenia działalności - na odpowiednim poziomie - to przy cenie regulowanej kryterium wyboru ośrodka przez kursanta będzie obejmowało również atrakcyjność oferty pod względem jakości szkolenia, wyposażenia i profesjonalizmu. A to już jest uzależnione od każdego z nas.
‹ Dr inż. Paweł Żuraw - właściciel Ośrodka Szkolenia Kierowców “ŻURAW” w Świdnicy. Czynny instruktor nauki jazdy od 1998 r. Posiada uprawnienia instruktorskie kat. A, B, C, D, kwalifikacje instruktora techniki jazdy kat. B, C oraz uprawnienia egzaminatora kat. B. Pracownik naukowo - dydaktyczny Społecznej Akademii Nauk w Łodzi - Wydziału Zamiejscowego w Świdnicy.
(516-60 fot. ze zbiorów autora)
Problem ceny minimalnej od pewnego czasu wywołuje wiele emocji w branży szkolenia kandydatów na kierowców. I nie można się temu dziwić, patrząc chociażby na to, co dzieje się w branżach bezpośrednio współpracujących z ośrodkami szkolenia kierowców. Przykładem są badania lekarskie czy egzaminy państwowe na prawo jazdy. Stałe (sztywne) i pozwalające na w miarę godne funkcjonowanie stawki za wykonywane usługi, są powodem “wzrostu apetytów” szkoleniowców, którzy patrząc na to wszystko, prawie jednym głosem stwierdzają, że przecież też mają prawo do godnego funkcjonowania w biznesie, a w konsekwencji do godnego życia.
Skoro lekarze badający kandydatów na kierowców czy WORD-y mają ustawowo zagwarantowaną stawkę za wykonywaną pracę, to w mniemaniu instruktorów dlaczego nie można byłoby wdrożyć tego pomysłu w obszarze szkolenia przyszłych kierowców? Czasy, w jakich przyszło nam pracować, nie są łatwe. Wszyscy o tym doskonale wiemy. Każdy chce zarabiać na prowadzeniu własnej działalności gospodarczej. Chyba nie ma w tym nic dziwnego - taka jest jej istota i cel.
Patrząc na powyższy problem bardzo wnikliwie, można powiedzieć, że takie pojęcia jak: “zarabianie na szkoleniu” czy “OSK - jako działalność gospodarcza” już chyba dawno się zdewaluowały. Czy one jeszcze dzisiaj cokolwiek znaczą? Chyba... niewiele. A szkoda, bo zakładając nasze firmy szkoleniowe wszyscy mieliśmy nadzieję, że z biegiem lat będą się one rozwijać, może nawet dynamicznie, a nie zwijać. Nikt z nas wówczas nie myślał, że nadejdą niepewne czasy, bo przecież trudno na starcie nastawiać się pesymistycznie.
Nie będę ukrywał, że osobiście bardzo czułbym się usatysfakcjonowany, gdyby udało się przeforsować pomysł usankcjonowania ceny minimalnej dla jednej godziny jazdy szkoleniowej. Wyrażam przekonanie, że na pewno skorzystałoby na tym wiele dobrych, profesjonalnie działających ośrodków, które obecnie przeżywają kryzys.
Ale jest to tylko jedna strona medalu. Ta druga jest nieco mniej przyjemna. Na problem ceny minimalnej trzeba spojrzeć z pewnym dystansem i przede wszystkim realizmem. W głębi serca wszyscy byśmy sobie życzyli, aby cena minimalna obowiązywała. Może byłoby to lekarstwo na uzdrowienie branży? W tym kontekście należałoby baczniej przyjrzeć się problemom, które z punktu widzenia szkoleniowców, niekoniecznie mogą wydawać się wygodne. Nie chodzi o to, aby poprzez taką argumentację tworzyć dodatkowy zamęt w środowisku, którego i tak już jest dużo. Nie taka jest intencja. Chodzi tak naprawdę o zastanowienie się nad tym, co można zrobić z czymś, co niekoniecznie ma szansę powodzenia.
Chyba raczej trzeba porzucić marzenia o tym, że Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju zmieni swoje stanowisko w sprawie ceny minimalnej, pomimo że wcześniej pojawiały się z jego strony obietnice, że jest to kwestia, nad którą warto się pochylić i rozpocząć dyskusję. Pewne zapowiedzi poszły w eter, więc nie można się dziwić, że apetyty przedstawicieli branży OSK wzrosły. Po co więc wzbudzać emocje, rodzić nadzieje, wiedząc, że sprawa jest bardzo delikatna, a w mniemaniu Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju, może nawet niemożliwa do realizacji?
Patrząc realnie na kwestię ceny minimalnej warto zadać sobie zasadnicze pytania, które już wielokrotnie pojawiały się podczas licznych dyskusji na ten temat. Jak na przykład odpowiedzieć na argument, że na wprowadzeniu ceny minimalnej skorzystałyby słabe i przeciętne OSK oferujące za “w miarę” wysoką cenę niską jakość? Taką sytuację mogliby wykorzystać (i tutaj przepraszam za wyrażenie) tzw. spryciarze, żeby nie powiedzieć cwaniacy, którzy tylko szukają sposobności, aby oszukać swoich klientów. Pojawia się więc kolejne pytanie: Czy rzeczywiście poziom rzetelności i wiarygodności polskich OSK jest na tyle wysoki, aby nie obawiać się, że jacyś spekulanci nie wykorzystają ceny minimalnej do zachowań nieuczciwych?
Chcę wierzyć, że polscy instruktorzy postępują według zasad etyki zawodowej i że spekulantów i naciągaczy w naszej branży jest znikomy procent. Jednak “czarne owce” (jak to w życiu bywa) pojawiają się wszędzie, co sugeruje, że tak naprawdę etyka może okazać się wyłącznie teoretyczną mrzonką. Piszę to na bazie własnych doświadczeń, gdzie wielokrotnie gryzie mnie sumienie, że coś w tym szkoleniu mogłem zrobić lepiej, a w rzeczywistości poszedłem na łatwiznę. To wszystko uczy mnie wielkiej pokory i jednocześnie uświadamia mi, że do prawdziwej etyki jest mi bardzo daleko.
Czytając opinie znakomitych przedstawicieli naszej branży, z wieloma się w pełni zgadzam. To są bardzo mądre i rozsądne głosy poparte głębokimi przemyśleniami oraz wieloletnim doświadczeniem pracy w branży. Można się w pełni zgodzić z twierdzeniem, że tam gdzie chodzi o bezpieczeństwo, nie może tego regulować wolny rynek. Instruktorzy wyraźnie podkreślają, że cena minimalna nie jest wystarczającym lekarstwem na zło i patologię jakie zagnieździły się w naszym środowisku. Słyszalne są głosy, że od czegoś trzeba zacząć.
Tak! To prawda! Od czegoś trzeba zacząć! A może sami powinniśmy zewrzeć szeregi i pokazać ministerstwu, że jesteśmy solidarni i wiarygodni? Czy bylibyśmy na tyle otwarci, na tyle skłonni, aby poddać się próbie polegającej na tym, że we własnym środowisku branżowym postaramy się utrzymać poziom ceny rzetelnej, skalkulowanej do poziomu poniesionych kosztów? Specjalnie nie użyłem stwierdzenia “umówienie się na ustalenie ceny minimalnej”, żeby nie padło posądzenie o tzw. zmowę cenową.
Zanim więc zdecydujemy się (jak niektórzy instruktorzy zapowiadają) wyjść na ulicę w ramach protestu (co według mnie nie jest dobrym rozwiązaniem), zastanówmy się czy nie należałoby zdać egzaminu z ceny minimalnej, nie oglądając się na ministerstwo? Zacznijmy solidarnie szanować swoją pracę. To nawet jest nasz obowiązek. Mam świadomość tego, że niniejszy apel może dla niektórych osób wydać się nierealny i oderwany od rzeczywistości. Wiem, że mogą pojawić się głosy, że to się nie uda, że nie ma takiej możliwości. Ale przecież od czegoś trzeba zacząć!
Czy jesteście Państwo gotowi solidarnie, dżentelmeńsko ustalić na tzw. dobry początek cenę za kurs prawa jazdy kat. B w wysokości - tej najniższej i na razie najbardziej bezpiecznej - 1400 zł? Jeszcze raz powtarzam, to nie jest umówienie się na konkretną cenę. To nie jest nawoływanie do zmowy. To jest propozycja zmiany mentalności i zachęcenie do myślenia w kategoriach EKONOMICZNYCH. Oczywiście, należy się wielki szacunek wobec tych instruktorów, którzy zdecydują się na skalkulowanie ceny usługi szkoleniowej (świadomie nie używam słowa “ustalenie”) większej niż 1400 zł. Można wówczas byłoby dumnie rzec: “Chwała bohaterom”! “Chwała odważnym”!
Nauczmy się uczciwie, powtarzam - uczciwie i rzetelnie kalkulować swój biznes. I róbmy to solidarnie. Wspierajmy się w tym, bo przecież to jest nasza przyszłość! Szanujmy siebie i swoich kursantów! Niech nam się dzięki takim działaniom chce rzetelnie pracować. Czy jest w tym coś złego? Jak na początek, te skromne 1400 zł nie stanowi przecież ceny zaporowej. To nie jest obdzieranie ze skóry naszych kursantów. Dlatego spróbujmy, pokażmy, że potrafimy. Nie oglądajmy się na Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju.
Zapraszam więc i zachęcam do odważnych poczynań, zwłaszcza te OSK, które są zrzeszone w organizacjach branżowych. Byłby to znak, że chcemy postawić na realną jakość. Czy wówczas należałoby się bać zaostrzenia kontroli zapowiadanych przez ministerstwo? Jeżeli ktoś pracuje rzetelnie, stawia na jakościowe usługi i do tej jakości kalkuluje cenę, nie może się niczego bać. Nie dajmy się zwariować! Kontroli powinni się obawiać wyłącznie ci, którzy coś ukrywają i omijają prawo. Właśnie niech te zapowiadane kontrole będą dla nas największym motywatorem. Pokażmy, że jesteśmy rzetelni, że potrafimy działać zgodnie z prawem i jeszcze potrafimy na tym zarabiać.
Jeżeli ktoś czuje się urażony niniejszym apelem, a raczej zaproszeniem - uwaga, nie do zmowy cenowej - lecz solidarnego myślenia w kategoriach ekonomicznych, pragnę podkreślić, że słowa te w pierwszej kolejności kieruję do siebie, jako człowieka, który w prowadzeniu OSK wciąż dojrzewa i który wciąż dostrzega ile w sobie jeszcze musi zmienić.
Z wyrazami największego szacunku do wszystkich szkoleniowców Paweł Żuraw
(516-76)
Po długim okresie procedowania mamy już opublikowane zmiany ustaw dot. karania pijanych kierowców. Przypomnimy, iż w Nowy Rok 2014 miał miejsce tragiczny wypadek w Kamieniu Pomorskim. Zginęło pięć osób dorosłych, dziecko, wiele innych rannych. Przygotowano kilka projektów mających z założenia surowiej karać kierowców siadających za kierownicę po spożyciu alkoholu lub użyciu innych środków. Tymczasem Sąd Apelacyjny w Szczecinie uchylił wyrok skazujący na karę 12,5 roku więzienia kierowcę, sprawcę wypadku w Kamieniu Pomorskim - poinformował rzecznik sądu Janusz Jaromin. Sprawa wraca do sądu pierwszej instancji. - Zasadniczą przyczyną tego rozstrzygnięcia jest, w przekonaniu Sądu Apelacyjnego, niepełna ocena materiału dowodowego - powiedział Jaromin. Chodzi w szczególności o dowody, które pozwalają na ocenę zamiaru oskarżonego, który gwałtownie skręcając w lewo, wjechał w grupę pieszych. Mają one znaczenie przede wszystkim dla kwalifikacji prawnej czynu. - W aktualnym stanie sprawy nie można wykluczyć, że mogłaby ona zostać zakwalifikowana surowiej, nawet jako zabójstwo - podkreślił rzecznik. Te wszystkie okoliczności muszą być - zdaniem sądu - rozpoznane ponownie i to w poszerzonym składzie - dwóch sędziów i trzech ławników, w którym rozpoznaje się sprawy zagrożone karą dożywocia. W październiku ub.r. Sąd Okręgowy w Szczecinie skazał sprawcę wypadku na 12,5 roku więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Sąd orzekł, że Mateusz S. nieumyślnie spowodował katastrofę w ruchu lądowym w stanie nietrzeźwości i po użyciu narkotyków. Oskarżony był wcześniej (2006 r.) karany za jazdę pod wpływem alkoholu.
29 kwietnia 2015 | 0
Grupa posłów przygotowała poprawkę do ustawy o ochronie środowiska (projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo ochrony środowiska oraz innych ustaw). Projekt ma na celu wprowadzenie zmian, przede wszystkim w ustawie z dnia 27 kwietnia 2001 r. - Prawo ochrony środowiska, w celu stworzenia lepszych możliwości zastosowania prawnych narzędzi poprawy jakości powietrza w Polsce, na szczeblu wojewódzkim i lokalnym oraz w zakresie ochrony przed hałasem - czytamy w uzasadnieniu. Prawo ma zezwalać samorządom miejskim na wprowadzenie ekostref, w których zostanie zakazany wjazd do określonych stref w miastach starym pojazdom z silnikiem wysokoprężnym (diesel wyprodukowany przed 1997 rokiem). Pojazdy z silnikiem diesla pod maską wyprodukowane w latach 1997-2001 znajdą się w tak zwanej II (najniższej) klasie, a pojazdy wyprodukowane w latach 2001-2006 w klasie III. Na klasę IV załapią się pojazdy produkowane między 2006 a 2010 rokiem, a pojazdy wyprodukowane po 2010 roku otrzymają najwyższą klasę - V. Pojazdy, stosownie do klasy, będą oznaczane specjalną nalepką. Najniższa klasa (II) to nalepka koloru czerwonego, dla klasy III przewiduje się kolor żółty, dla klasy IV zieloną a najbardziej ekologiczne auta otrzymają nalepkę koloru niebieskiego. Pojazdy z silnikiem diesla bez żadnej nalepki (czyli produkowane przed 1997 rokiem) nie wjadą do żadnej strefy w przypadku ograniczeń w danym mieście. Pojazdy, którym przydzielono "klasy ekologiczne" będą mogły korzystać ze stref przypisanych określonym klasom. Jednak nie tylko właściciele diesli będą ograniczani. Pojazdy z silnikiem benzynowym także będą szeregowane w klasy, jednak z większą tolerancją. O nowej klasyfikacji pojazdów ma decydować data ich pierwszej rejestracji (norma emisji spalin). Pojazdy z silnikiem Diesla mają być podzielone na cztery kategorie, silnikowe na dwie kategorie. Przepisy nie będą obligatoryjne w całym kraju.
Przygotowano także projekt rozporządzenia wykonawczego - Ministrów Infrastruktury i Rozwoju oraz Spraw Wewnętrznych zmieniającego rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych. Proponowane jest dodanie nowych znaków: znaków B-45 oraz B-46. Znak B-45 “strefa ograniczonej emisji z transportu” oznacza zakaz wjazdu pojazdów niespełniających norm w zakresie emisji zanieczyszczeń zawartych w spalinach, określonych w uchwale rady gminy wydanej na podstawie art. 96b ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r.- Prawo ochrony środowiska. Umieszczona pod znakiem B-45 tabliczka: T-31a – klasa emisji 2, 3, 4 i 5; T-31b – klasa emisji 3, 4 i 5; T-31c – klasa emisji 4 i 5; T-31d – klasa emisji 5 wskazuje klasy emisji pojazdów, które są dopuszczone do wjazdu do strefy. Znak B-46 “koniec strefy ograniczonej emisji z transportu” oznacza wyjazd ze strefy ograniczonej emisji z transportu.”
(516-75)
Projekt o systemie tachografów cyfrowych
Rządowe Centrum Legislacji opublikowało projekt ustawy o zmianie ustawy o systemie tachografów cyfrowych oraz o zmianie niektórych innych ustaw. Akt wprowadza zmiany w ustawach: o tachografach cyfrowych; o czasie pracy kierowców; o transporcie drogowym; Prawo o miarach oraz Prawo o ruchu drogowym. Głównym celem projektowanej ustawy jest dostosowanie krajowych aktów prawnych do rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie urządzeń rejestrujących w transporcie drogowym i uchylającego rozporządzenie Rady w sprawie urządzeń rejestrujących stosowanych w transporcie drogowym oraz zmieniającego rozporządzenie w sprawie harmonizacji niektórych przepisów odnoszących się do transportu drogowego. Projektowana regulacja ma zwiększyć skuteczność i sprawność systemu tachografów oraz lepsze egzekwowanie przepisów socjalnych w transporcie drogowym.
28 kwietnia 2015 | 0
(516-62)
Parlament Europejski podjął decyzję, że do końca marca 2018 roku wszystkie nowe samochody sprzedawane w Unii Europejskiej będą miały nałożony obowiązek montowania urządzenia eCall, automatycznie powiadamiającego centrum ratownicze o wypadku drogowym. Jak uzasadniano danymi statystycznymi – wdrożenie tego systemu może uratować życie 2,5 tys. osób rocznie. - Ecall to bezpłatna usługa dla wszystkich, niezależna od typu pojazdu i jego ceny - podkreślała czeska europosłanka Olga Sehnalová. Obok informacji o wypadku przekazane zostaną również inne dane, jak lokalizacja pojazdu, jego marka czy rodzaj używanego paliwa. Informacje zostaną przekazane nawet jeśli pasażer nie będzie w stanie mówić lub będzie nieprzytomny. Decyzję o wdrożeniu systemu skomentowała Róża Thun, zaangażowana w projekt już na etapie pracy w Komisji. - Ten system jest nam bardzo potrzebny do tego, aby ograniczyć konsekwencje wypadków drogowych. Bardzo często od tego jak szybko po wypadku zostanie udzielona pomoc zależy przeżycie lub uniknięcie kalectwa przez ofiary wypadków. Dlatego każde działanie przyspieszające przybycie pomocy jest na wagę złota - stwierdziła.
Komisja Europejska uchwaliła przepis wchodzący w życie z dniem 15 maja br. a ujednolicający regulacje dotyczące stosowania specjalnego kodu w prawie jazdy. Chodzi tutaj o oznaczenie, które będzie wskazywało na ograniczenia kierowcy. Tym razem, dla tych, którzy jeździli pojazdem po pijanemu. Będzie obowiązywało wspólne oznaczenie - “kod 69”. Zastąpi on podobne, obowiązujące w krajach Unii Europejskiej. Kod będzie wpisywany do prawa jazdy osób, które będą uprawnione do prowadzenia tylko tych pojazdów, które są wyposażone w blokadę alkoholową. Jest to system, który uniemożliwia jazdę nietrzeźwym kierowcom. Nowe oznaczenie nie będzie obowiązywało wszystkich krajów członkowskich, a jedynie te, które będą chciały je u siebie wprowadzić.
27 kwietnia 2015 | 0
(516-2 fot. Piotr Wagner)
Prezydent RP podpisał ustawę z dnia 9 kwietnia 2015 r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym tzw. ustawę “fotelikową”. Akt oczekuje na publikację.
Informacja w sprawie ustawy z dnia 9 kwietnia 2015 r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym.
Celem ustawy z dnia 9 kwietnia 2015 r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym jest wdrożenie do krajowego porządku prawnego przepisów dyrektywy wykonawczej Komisji 2014/37/UE z dnia 27 lutego 2014 r. zmieniającej dyrektywę Rady 91/671/EWG odnoszącą się do obowiązkowego stosowania pasów bezpieczeństwa i urządzeń przytrzymujących dla dzieci w pojazdach oraz dyrektywy Rady nr 91/671/EWG odnoszącej się do obowiązkowego stosowania pasów bezpieczeństwa i urządzeń przytrzymujących dla dzieci w pojazdach - w zakresie, w jakim jej przepisy nie zostały dotychczas wdrożone implementowane.
Nowa regulacja zmienia przepisy dotyczące obowiązku przewożenia dzieci w fotelikach zawarte w art. 39 ustawy - Prawo o ruchu drogowym poprzez wskazanie kategorii pojazdów, do których stosuje się ten obowiązek i usunięcie granicy wieku 12 lat dla dzieci podlegających obowiązkowi przewozu w urządzeniach przytrzymujących dla dzieci. W konsekwencji, w pojeździe do przewozu osób, mającym nie więcej niż osiem miejsc oprócz siedzenia kierowcy oraz w pojazdach zaprojektowanych i wykonanych do przewozu ładunków, wyposażonych w pasy bezpieczeństwa lub urządzenia przytrzymujące dla dzieci, dziecko mające mniej niż 150 cm wzrostu będzie mogło być przewożone tylko w foteliku bezpieczeństwa dla dziecka lub innym urządzeniu przytrzymującym dla dzieci, zgodnym z masą i wzrostem dziecka oraz właściwymi warunkami technicznymi określonymi w przepisach Unii Europejskiej lub w regulaminach Europejskiej Komisji Gospodarczej Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz zainstalowanych zgodnie z zaleceniami producenta urządzenia.
Nowelizacja doprecyzowuje przepisy dotyczące stosowania pasów bezpieczeństwa, poprzez wprowadzenie obowiązku informowania pasażerów o konieczności używania pasów w autobusach wyposażonych w pasy. Ustawa precyzuje również przepisy dotyczące zwolnienia z obowiązku używania pasów bezpieczeństwa lub urządzeń przytrzymujących dla dzieci na podstawie odpowiedniego zaświadczenia lekarskiego oraz przewiduje możliwość zwolnienia z obowiązku używania pasów żołnierzy Żandarmerii Wojskowej wykonujących czynności ochronne.
26 kwietnia 2015 | 0
Mieszkaniec gminy Łopiennik Górny został zatrzymany do kontroli drogowej, podczas badania alkomatem stwierdzono u kierowcy ponad półtora promila alkoholu w organizmie. Nie miał też prawa jazdy, bo stracił je kilka lat temu za jazdę na podwójnym gazie. Za prowadzenie po alkoholu odpowie po raz... (sic!) szósty. 55-letni mieszkaniec Łopiennika Górnego w ciągu ostatnich 10 lat już pięciokrotnie został zatrzymany za prowadzenie po alkoholu. Teraz grożą mu dwa lata więzienia.
24 kwietnia 2015 | 0
23 kwietnia 2015 | 0
Luksemburski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, iż prawo jazdy wydane w jednym państwie Unii Europejskiej może stać się okresowo nieważne w innych. Tam gdzie kierowca popełnił wykroczenie drogowe skutkujące odebraniem uprawnień. Niemiecki sąd krajowy zapytał Trybunał Sprawiedliwości, czy zaskarżona decyzja dotycząca cofnięcia prawa jazdy obywatelce austriackiej (została zatrzymana w Niemczech, i tu odebrano jej uprawnienie, albowiem kierowała pojazdem pod wpływem marihuany. Służby niemieckie zakazały Austriaczce jeżdżenia pojazdami po Niemczech, pomimo faktu, iż nie mogły prawomocnie cofnąć jej uprawnień wynikających z prawa jazdy w Austrii, czy innych państwach Unii Europejskiej. Jednocześnie zainteresowaną pouczono, że odzyska uprawnienia na terenie Niemiec, po okazaniu opinii medyczno-psychologicznej, wystawionej przez uznawane w tym państwie centrum badań zdolności do kierowania pojazdami silnikowymi. Tak więc pytanie skierowane do Trybunału brzmiało - czy zaskarżona decyzja łamie obowiązek wzajemnego uznawania praw jazdy przez państwo UE wynikający z dyrektywy 2006/126/WE. Orzeczenie jak na wstępie, czyli dyrektywa nie stoi na przeszkodzie temu, by państwo członkowskie odmówiło uznania ważności uprawnień kierowcy z innego państwa.
22 kwietnia 2015 | 0
Odbyło się 335. posiedzenie Komisji Infrastruktury. Rozpatrzono m.inn. projekt opinii dla Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustaw Kodeks wykroczeń oraz ustawy Prawo o ruchu drogowym (druk nr 3156). Projekt dotyczy zwiększenia sankcji za kierowanie pojazdem mechanicznym bez posiadania wymaganych uprawnień na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, w postaci kary aresztu ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 3000 zł. Ponadto proponuje się, by informacje o tych osobach były gromadzone w centralnej ewidencji kierowców.
21 kwietnia 2015 | 0
(516-61 fot. jola michasiewicz)
Do pierwszego czytania w Komisji Infrastruktury skierowany został poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o kierujących pojazdami - druk 3333. Projekt dotyczy usprawnienia systemu szkolenia kierowców pojazdów uprzywilejowanych służb mundurowych OSP. Przypomnijmy - projekt wpłynął do Sejmu 6 listopada 2014 roku. W uzasadnieniu zgłoszonego projektu czytamy: “Ustawa o kierujących pojazdami została uchwalona jako odpowiedź na negatywne zjawiska związane z procesem uzyskiwania uprawnień do kierowania pojazdami silnikowymi oraz jako jeden z elementów działań na rzecz zmniejszenia liczby wypadków drogowych określonych w Programie Poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Polsce GAMBIT 2000 i GAMBIT 2005. Ponadto ustawa wdrażała postanowienia dyrektywy 2006/126/WE Parlamenty Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 roku, w sprawie praw jazdy oraz częściowo wdrażała postanowienia dyrektywy 2003/59/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 lipca 2003 roku, w sprawie wstępnej kwalifikacji i okresowego szkolenia kierowców niektórych pojazdów drogowych do przewozu rzeczy lub osób zmieniająca rozporządzenie Rady (EWG) nr 3820/85 oraz dyrektywę Rady 91/439/EWG i uchylająca dyrektywę Rady 76/914/EWG.
Z treści uzasadnienia projektu ustawy wynikało, że głównym jej celem było:
-poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego, przez podniesienie kwalifikacji kierujących pojazdami,
-minimalizacja negatywnych zjawisk związanych z procesem uzyskiwania uprawnień do kierowania pojazdami, takich jak oszustwa, nierzetelne wykonywanie usług w zakresie szkolenia kierowców i korupcja.
Konieczność przyjęcia nowych efektywniejszych rozwiązań pozwalających na podniesienie kwalifikacji kierowców uzasadniać miały obiektywne fakty i liczby.
-najliczniejsza grupa kierowców uczestniczących w wypadkach to osoby w wieku 18 – 24 lata posiadające prawo jazdy krócej niż dwa lata - w okresie ostatnich 10 lat zaobserwowano tendencję wzrostową (o 10%) udziału tych osób jako sprawców wypadków,
-w wypadkach z udziałem młodych kierowców 83% zabitych są to również ludzie w wieku 18 – 24 lata,
-liczba ciężkich wypadów drogowych w Polsce jest trzykrotnie wyższa niż w krajach UE, a w wypadkach drogowych w Polsce, w porównaniu do liczby ludności ginie trzykrotnie więcej osób niż w krajach UE,
-w 73% ośrodków szkolenia kierowców kontrolowanych przez Najwyższą Izbę Kontroli stwierdzono nieprawidłowości,
-egzamin teoretyczny zdaje za pierwszym razem 70,2% kandydatów na kierowców, a egzamin praktyczny 32,7% kandydatów,
-31% zdających osób ocenia negatywnie sposób przeprowadzania egzaminów państwowych.
W pracach nad uchwaleniem ustawy o kierujących pojazdami nie wskazywano, by w sposób nienależyty były prowadzone szkolenia kierowców pojazdów uprzywilejowanych służb mundurowcy i ochotniczych straży pożarnych. Mimo tego ustawodawca przyjął zmianę zasad szkolenia tych kierowców na bardziej kosztowną od dotychczas obowiązującej.
Po uchwaleniu ustawy z dnia 5 stycznia 2011r. o kierujących pojazdami (Dz. U. Nr 30,poz. 151 z późniejszymi zmianami) pojawił się problem związany z zapisem art. 106 ust. 1 pkt. 4, a dotyczący obowiązku ukończenia kursu dla kierujących pojazdami uprzywilejowanymi przez kierowców służb mundurowcy oraz ochotniczych straży pożarnych (dalej określanych jako OSP). Ustawa weszła w życie z dniem 19 stycznia 2013r. (art. 139). Kursy dla kierujących pojazdami uprzywilejowanymi ma prowadzić ośrodek doskonalenia techniki jazdy stopnia wyższego (art.107 ust.1 w zw. Z art. 112 ust. 1 pkt 2 lit. C ustawy). Spełnienie obowiązku określonego w art. 106 ust.1 pkt. 4 zostało odroczone do 4 stycznia 2016r. (art. 135b)
Tego typu rozwiązanie ustawowe stwarza sytuację, w której kierowcy samochodów uprzywilejowanych OSP przechodziliby dwukrotnie szkolenie dla kierujących pojazdami uprzywilejowanymi. Notabene podobna sytuacja będzie dotyczyła kierowców pojazdów uprzywilejowanych wielu służb mundurowych (na pewno Państwowej Straży Pożarnej, Policji i Straży Granicznej), którzy w ramach szkoleń wewnętrznych przechodzą szkolenia w zakresie kierowania pojazdami uprzywilejowanymi.
Aktualne szkolenie dla kierowców pojazdów OSP m.in. w zakresie kierowania pojazdami uprzywilejowanymi prowadzi Państwowa Straż Pożarna w oparciu o uregulowania zawarte w ustawie z dnia 24 sierpnia 1991r. o ochronie przeciwpożarowej (tekst jednolity z dnia 15 października 2009 r, Dz. U. Nr 178, poz. 1380 z póź. zm.) – art. 35 ust.1. Szczegółowy zakres tych szkoleń określony został w “System szkolenia członków ochotniczych straży pożarnych biorących bezpośredni udział w działaniach ratowniczych” zatwierdzonym w 206r. przez Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej w jego część pt. “Program szkolenia kierowców - konserwatorów sprzętu ratowniczego OSP” (str. 41-49). Notabene podobny zakres szkoleń przechodzą kierowcy pojazdów uprzywilejowanych Państwowej Straży Pożarnej.
Obowiązujący dotąd system szkolenia kierowców pojazdów uprzywilejowanych jednostek ochrony przeciwpożarowej wydaje się sprawy i efektywny, a jednocześnie stosunkowo mało kosztowny. Z informacji uzyskanych z Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej wynika, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat liczba wyjazdów jednostek ochrony przeciwpożarowej (PSP i OSP) do akcji ratowniczych wzrosła czterokrotnie, przy jednoczesnym spadku liczby wypadów i kolizji drogowych z udziałem pojazdów tych jednostek.
Nowy system szkoleń kierowców pojazdów uprzywilejowanych OSP przewidzianych w ustawie o kierujących pojazdami będzie znacznie bardziej kosztowny niż dotychczasowy. Ocenia się go na 2.000 - 3.000 zł od osoby (nie licząc kosztów dowozu kursantów itp.). Koszty te obciążają budżety gmin, które mają ustawowy obowiązek pokrycia kosztów związanych z utrzymaniem gotowości bojowej OSO. Przy kilkunastu tysiącach OSP ilość szkoleń kierowców jest bardzo duża. Związane jest to z koniecznością zapewnienia obsady kierowców przynajmniej po 2 - 3 na każdy pojazd. Wnioskodawcy nie znają szacunków co do kosztów szkolenia kierowców pojazdów uprzywilejowanych służb mundurowych, lecz na pewno będą one co najmniej tak kosztowne jak w przypadku kierowców pojazdów uprzywilejowanych OSP i będą musiały być poniesione przez Skarb Państwa. Nowy system szkolenia kierowców pojazdów uprzywilejowanych jest znacznie droższy od dotychczasowego, a nie ma gwarancji by w przypadku służb mundurowych i OSP zapewniał on lepsze wyniki od już istniejących. Zdaniem wnioskodawców powyżej opisana sytuacja może być rozwiązana na drodze nowelizacji obecnie obowiązującej ustawy o kierujących pojazdami.”
17 kwietnia 2015 | 1
Ustawa z dnia 20 marca 2015 r. o zmianie ustawy - Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw dokonuje zmian w ustawie, jak sama nazwa wskazuje nowelizuje ustawę kodeks karny, ale też kilku innych w tym kodeks wykroczeń.
To właśnie w ustawie z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny ustawodawca m.inn. w rozdziale dotyczącym środków karnych zmienił brzmienie przepisów na brzmiące (art. 42 § 2-4):
“§ 2. Sąd orzeka, na okres nie krótszy niż 3 lata, zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów albo pojazdów określonego rodzaju, jeżeli sprawca w czasie popełnienia przestępstwa wymienionego w § 1 był w stanie nietrzeźwości, pod wpływem środka odurzającego lub zbiegł z miejsca zdarzenia określonego w art. 173, art. 174 lub art. 177.
§ 4. Sąd orzeka zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych dożywotnio w razie ponownego skazania osoby prowadzącej pojazd mechaniczny w warunkach określonych w § 3.”
I dalej (art. 47 § 1, 3-5): “§ 1. W razie skazania sprawcy za umyślne przestępstwo przeciwko życiu lub zdrowiu albo za inne przestępstwo umyślne, którego skutkiem jest śmierć człowieka, ciężki uszczerbek na zdrowiu, naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, sąd może orzec nawiązkę na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
§ 5. Przepisu § 3 nie stosuje się, jeżeli sąd orzekł obowiązek naprawienia wyrządzonej przestępstwem szkody lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w wysokości wyższej niż 10 000 złotych.”
W stosunku do osób kierujących pojazdami bez uprawnień (art. 180a) ustawodawca określił sankcje:
“Art.180a. Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu, prowadzi pojazd mechaniczny, nie stosując się do decyzji właściwego organu o cofnięciu uprawnienia do kierowania pojazdami, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”
Natomiast w ustawie z dnia 20 maja 1971 r. - Kodeks wykroczeń dodano przepis uzupełniający sytuacje w której można orzec zakaz prowadzenia pojazdów. “Art. 94. § 1. Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu prowadzi pojazd, nie mając do tego uprawnienia, podlega karze grzywny. § 2. Tej samej karze podlega, kto prowadzi na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu pojazd pomimo braku dopuszczenia pojazdu do ruchu. § 3. W razie popełnienia wykroczenia, o którym mowa w § 1, można orzec zakaz prowadzenia pojazdów.”
Przywołana na wstępie ustawa wprowadza zmiany także w ustawie z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny wykonawczy. M.inn. dodano artykuł (art. 182a) w brzmieniu: “Art. 182a. § 1. Jeżeli zakaz prowadzenia pojazdów był wykonywany przez okres co najmniej połowy orzeczonego wymiaru, a w przypadku zakazu prowadzenia pojazdów orzeczonego na podstawie art. 42 § 3 lub 4 Kodeksu karnego przez okres co najmniej 10 lat, sąd może orzec o dalszym wykonywaniu tego środka karnego w postaci zakazu prowadzenia pojazdów niewyposażonych w blokadę alkoholową, o której mowa w art. 2 pkt 84 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2012 r. poz. 1137, z późn. zm.5)), jeżeli postawa, właściwości i warunki osobiste sprawcy oraz zachowanie w okresie wykonywania środka karnego uzasadniają przekonanie, że prowadzenie pojazdu przez tę osobę nie zagraża bezpieczeństwu w komunikacji. Przepis art. 182 § 1 stosuje się odpowiednio. § 2. W przypadku orzeczenia sądu o dalszym wykonywaniu środka karnego w postaci zakazu prowadzenia pojazdów niewyposażonych w blokadę alkoholową, zakazu tego nie stosuje się w przypadku prowadzenia pojazdów wykorzystywanych do nauki jazdy i egzaminowania, jeżeli skazany jest osobą szkoloną lub egzaminowaną w trybie przewidzianym przepisami ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami lub ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym. § 3. Jeżeli skazany rażąco naruszył porządek prawny w zakresie dotyczącym bezpieczeństwa ruchu drogowego, w szczególności popełnił przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, sąd może orzec o uchyleniu sposobu wykonywania zakazu prowadzenia pojazdów w postaci, o której mowa w § 1. Przepis art. 182 stosuje się odpowiednio. § 4. Na postanowienie sądu w przedmiocie, o którym mowa w § 1 i 3, przysługuje zażalenie.”
16 kwietnia 2015 | 0
(516-31 fot. jola michasiewicz)
Opublikowano projekt rozporządzenia Ministra Infrastruktury i Rozwoju zmieniającego rozporządzenie w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów. Nowela dotyczy procedury wydania tzw. dodatkowej tablicy rejestracyjnej.
Także na łamach naszego tygodnika wielokrotnie informowaliśmy o problemach kierowców właśnie z brakiem tej trzeciej tablicy. Resort w uzasadnieniu do projektu stwierdza: “Rozpoczęcie prac legislacyjnych nad projektem związane jest z wnioskami społecznymi o wprowadzenie oznakowania trzecią tablicą rejestracyjną bagażnika, zasłaniającego tylną tablicę rejestracyjną pojazdu. Bagażniki rowerowe są coraz częściej wykorzystywane przez właścicieli pojazdów i rowerów. Celem wydania przedmiotowego rozporządzenia jest, aby obowiązujący stan prawny realizował potrzeby społeczne użytkowników pojazdów, a jednocześnie nie stanowił obciążenia administracyjnego dla właściciela pojazdu jak i organu rejestrującego, w postaci dołączania odrębnych dokumentów do wniosku o wydania dodatkowej tablicy rejestracyjnej dla bagażnika”. I tak organ rejestrujący będzie wydawał do oznaczenia bagażnika dodatkową zalegalizowaną tablicę rejestracyjną, o tym samym numerze jak pojazdu. Wniosek będzie składany już przy wydaniu dowodu rejestracyjnego, ale też po wydaniu tego ostatniego. W tym wniosku właściciel będzie zobowiązany złożyć oświadczenie, że otrzymaną dodatkową tablicę będzie umieszczał na bagażniku, co do którego będzie posiadał prawo dysponowania (np. własność, użyczenie). Ta dodatkowa tablica powinna być umieszczana na bagażniku w miejscu konstruktycjnie do tego przeznaczonym. Uwzględniając, że będzie to dodatkowa tablica rejestracyjna, o tym samym numerze rejestracyjnym co pojazd silnikowy, zgodna z obowiązującym wzorem, zamówiona przez organ rejestrujący u uprawnionego producenta tablic rejestracyjnych, nie będzie potrzeby określania dodatkowych wymagań dla tej tablicy.
Tekst przesłano do konsultacji publicznych. Rozporządzenie zacznie obowiązywać po upływie 14 dni od dnia publikacji. Rowerzyści zapewne już się cieszą.
16 kwietnia 2015 | 1
I kolejnyh projekt pakietu w sprawie tzw. trzeciej tablicy rejestracyjnej, tu rozporządzenia Ministra Infrastruktury i Rozwoju zmieniającego rozporządzenie w sprawie trybu legalizacji tablic rejestracyjnych oraz warunków technicznych i wzorów znaku legalizacyjnego. Tu proponuje się następujący przepis: “Do legalizacji dodatkowej tablicy rejestracyjnej służącej do oznaczania bagażnika, o tym samym numerze co numer rejestracyjny pojazdu samochodowego, organ rejestrujący wydaje dodatkowy znak legalizacyjny (nalepkę legalizacyjną). Część A nalepki legalizacyjnej służy do legalizacji tej tablicy rejestracyjnej, część B organ umieszcza w rubryce “ADNOTACJE URZĘDOWE” karty informacyjnej pojazdu, a część C w rubryce “ADNOTACJE URZĘDOWE” dowodu rejestracyjnego, wpisując pod albo nad znakiem legalizacyjnym wyraz: “bagażnik””. Tekst przesłano do konsultacji publicznych. Rozporządzenie zacznie obowiązywać po upływie 14 dni od dnia publikacji.
Projekt rozporządzenia Ministra Infrastruktury i Rozwoju zmieniającego rozporządzenie w sprawie wysokości opłat za wydanie dowodu rejestracyjnego, pozwolenia czasowego i tablic (tablicy) rejestracyjnych pojazdów opublikowany w pakiecie aktów wykonawczych dotyczących tzw. trzeciej tablicy. Zaproponowano dodanie przepisu w brzmieniu: “§ 4a. 1. Za wydanie dodatkowej tablicy rejestracyjnej do oznaczenia bagażnika, organ rejestrujący pobiera opłatę w wysokości 50% opłaty, o której mowa w § 4 ust. 1 pkt 1. 2. Za wydanie kompletu nalepek legalizacyjnych do zalegalizowania tablicy, o której mowa w ust. 1, pobiera się opłat1), o której mowa w § 2 pkt 2.”. Czyli w pierwszej sytuacji była to kwota - 40,00 zł. Natomiast za wydanie kompletu nalepek kwota 12,50 zł. Tekst przesłano do konsultacji publicznych. Rozporządzenie zacznie obowiązywać po upływie 14 dni od dnia publikacji.
4 maja 2015 | 0
(516-63 fot. Policja pl)
Za nami majowy weekend. Policja apelowała o bezpieczeństwo na drogach. Podczas rozmowy z dziennikarzami mł.insp. Marek Konkolewski mówił: Pamiętajmy: to, czy dojedziemy bezpiecznie do celu, w dużej mierze zależy od nas samych. Policja ostrzegała: podczas weekendu majowego należy się spodziewać częstszych kontroli drogowych. Policjanci będą zwracać uwagę na stan techniczny pojazdów, sposób przewożenia pasażerów oraz czy mają zapięte pasy bezpieczeństwa. Nie będzie żadnej taryfy ulgowej dla piratów drogowych łamiących ograniczenia prędkości czy wyprzedzających "na trzeciego". Należy się także spodziewać częstych kontroli stanu trzeźwości. Jednak nawet najlepiej zorganizowane i przeprowadzone działania policyjne nie są w stanie zapewnić każdemu bezpieczeństwa. Zapewniamy je sobie sami przez kulturalną jazdę, zgodną z przepisami prawa. Apelowali też do pasażerów: nie bądźcie bierni w przypadku brawurowej, ryzykownej, pozbawionej wyobraźni jazdy! Trzeba reagować i stanowczo się temu sprzeciwiać, żądając bezpiecznej jazdy. Zachowajmy szczególną ostrożność i rozwagę na drodze! Niech kierowców nie zmyli ładna pogoda, przez co wielu może poczuć się pewniej za kółkiem. W drodze na wypoczynek, czy do pracy, spiesząc się, zapominamy o bezpieczeństwie swoim, swoich bliskich i innych użytkowników dróg. Nadmierna prędkość, wyprzedzanie w miejscach niedozwolonych czy nieustąpienie pierwszeńswa, to najczęstsze przyczyny tragedii na drodze.
(516-77)
Jak wynika z policyjnych statystyk długi majowy weekend za nami. Jak co roku nad bezpieczeństwem wypoczywających czuwało kilkanaście tysięcy policjantów. Od czwartku do niedzieli doszło do 310 wypadków, w których zginęło 30 osób, a 408 zostało rannych. Funkcjonariusze zatrzymali 1233 nietrzeźwych kierujących. Podczas długiego majowego weekendu, tak jak i w latach poprzednich, nad bezpieczeństwem osób wybierających się na wypoczynek czuwali policjanci z drogówki. Na trasach wylotowych z miast można było spotkać więcej patroli. Funkcjonariusze sprawdzali, czy kierujący poruszają się zgodnie z przepisami i dozwoloną prędkością. Policjanci kontrolowali także stan trzeźwości kierujących, stan techniczny pojazdów oraz czy wszyscy podróżujący mają zapięte pasy, a dzieci przewożone są w fotelikach. Na trasach były obecne także radiowozy nieoznakowane wyposażone w wideorejestratory. Od czwartku do niedzieli doszło do 310 wypadków, w których zginęło 30 osób. Jak zwykle najczęstszą przyczyną tragedii były nadmierna prędkość, nieprawidłowe wyprzedzanie, nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu oraz kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu. Funkcjonariusze zatrzymali aż 1233 nietrzeźwych kierowców.
(516-1, 8-26 fot. jola michasiewicz, 45-48 alicja gajlewicz)
W dniach 23-24 kwietnia 2015 roku w Łukowie odbyło się 4. Spotkanie Plenarne Polskiego Klastra Edukacyjnego. Gośćmi spotkania byli: Janusz Kozioł - starosta powiatu łukowskiego, Krzysztof Konstanty - dyrektor Powiatowego Zespołu Oświatowego w Łukowie, Adam Czarnowski - ekspert Driving Standard Agency (DSA) Ministerstwa Transportu Wielkiej Brytanii oraz Ewa Krzykowska - ekspert programów EFS. W pracach 4. Spotkania PKE uczestniczył ponadto zarząd Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym, tj. Bożenna Chlabicz i Mirosław Szadkowski.
Tematyka spotkania dotyczyła m.in. standaryzacji usług OS i OSK, doskonalenia kadr i zarządzania, rozwoju szkolnictwa zawodowego w branży transportowej, programów “Wiedza Edukacja Rozwój” (PO WER) i “Inteligentna Gospodarka” (PO IG). Spotkanie, tak jak i poprzednie, było platformą dyskusji i wymiany dobrych praktyk. Interesującą prezentację doświadczeń własnego ośrodka szkolenia kierowców przedstawili właściciele Szkoły Jazdy “KURSANT” (z Wrocławia) Andrzej Świsulski i Sławomir Grad. “Standaryzacja naszych firm, zdecydowanie przyczyni się do podniesienia jakości usług szkoleniowych” - ocenił Maciej Zaręba, członek PKE, właściciel Ośrodka Szkolenia Kierowców “Filip” z Wysokiego Mazowieckiego (woj. podlaskie). To była bardzo konkretna propozycja jak podnosić konkurencyjność ośrodka szkolenia na rynku oraz jak utrzymywać wysoki poziom prowadzonego szkolenia, równie wysoki poziom przygotowania zatrudnianych instruktorów. Mówiono o standaryzacji zatrudniania instruktorów, ale też kadry technicznej ośrodka; o poziomie zdawalności; o dbałości o wizerunek szkoły; o ocenie pracy kadry; o obowiązkach właścicieli jak np. regularnych spotkaniach z kadrą itd. Nawiązując do tematu standaryzacji o standardach otrzymywania licencji instruktora nauki jazdy w Anglii i Szkocji (pracuje tam ok. 20 tys. instruktorów) mówił ekspert - Adam Czarnowski. Wskazał na różnice w procedurach już samego szkolenia przyszłych instruktorów, jak np. brak kursów dla kandydatów na instruktorów; jak część praktyczna egzaminu na prawo jazdy; jak egzamin sprawdzający w rok po otrzymaniu licencji itd. Czy standardy i te interesujące doświadczenia mogą być przeniesione do naszych krajowych ośrodków - zastanawiali się uczestnicy debaty. Z całą pewnością standaryzacja usług szkoleniowych to przyszłość - podkreślali w dyskusji. Macie przed sobą - jako Polski Klaster Edukacyjny - dużą przyszłość - ocenił gość spotkania Janusz Kozioł, starosta powiatu łukowskiego. U nas też mamy do czynienia z klastrami, np. działające na naszym terenie zakłady “Wierzejki”. Cieszy, że klaster szkół nauki jazdy też powstał - podkreślał. “Wraz z żoną cieszymy się, że uczestnicy wybrali naszą nową siedzibę na miejsce dyskusji” - podsumował Jerzy Zabielski, właściciel OSK "Szkol-Drew" w Łukowie, organizator spotkania.
Zarząd Fundacji wręczył dyplomy Oddziałów Terenowych Fundacji Zapobieganie wypadkom Drogowym.
Tradycyjne spotkanie PKE zakończono sesją historyczną - tym razem pt. "Perły Lubelszczyzny - Kozłówka".
20 kwietnia 2015 | 0
14 kwietnia 2015 | 0
(516-78 fot. jola michasiewicz)
Wiosenna pogoda sprzyja poruszaniu się po mieście jednośladem. Wyższe temperatury i słoneczna aura sprawiły, że na drogach można spotkać coraz więcej rowerzystów i motocyklistów. Dla kierowców czterech kółek oznacza to wzmożoną ostrożność i częstsze spoglądanie w lusterka. W 2014 roku policja odnotowała mniej ofiar śmiertelnych pośród rowerzystów i motocyklistów, jednak liczba rannych w jednym i drugim przypadku wzrosła w stosunku do roku 2013.
Po zimowym letargu. Najbardziej narażeni na obrażenia w kolizjach i zderzeniach drogowych są piesi, rowerzyści i motocykliści. Kierowcy samochodów w okresie wiosenno letnim powinni zwracać szczególną uwagę na tych uczestników ruchu, bowiem wówczas pojawiają się na drogach w dużo większej ilości - mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. Po zimie kierowcy są odzwyczajeni od widoku jednośladów w swoich wstecznych lusterkach. Tymczasem jest to jeden z kluczowych elementów wyposażenia samochodu, pozwalający dostrzec i oszacować nasza odległość od motocykla i prędkość z jaką się do nas zbliża. W przypadku obecności rowerzystów na jezdni najważniejsze jest zachowanie odpowiedniej odległości podczas ich wymijania (min. 1 metr) oraz zwrócenie uwagi na ścieżki rowerowe, które niejednokrotnie krzyżują się z drogami.
Kierowco, wiesz co robić? Kierowcy powinni przede wszystkim pamiętać, żeby przed zmianą pasa ruchu bezwzględnie spojrzeć w lusterka. Jeśli nie jesteśmy pewni prędkości z jaką zbliżają się do nas pojazdy, spójrzmy raz jeszcze – mówią trenerzy Szkoły Jazdy Renault. Jeden błąd może wiele kosztować, zwłaszcza jeśli za nami pojawi się motocyklista, który nie przestrzega ograniczeń prędkości - dodają. Ważne, aby decydując się na zmianę pasa ruchu nie robić go gwałtownie. Dajmy czas innym kierowcom, zwłaszcza motocyklistom na to, by zauważyli sygnalizację wykonania manewru.
Pamiętajmy także o zachowaniu odpowiedniej odległości od motocyklistów, rowerzystów, czy tak ostatnio popularnych kierowców skuterów. Podczas ich wyprzedzania, zachowajmy odległość minimum 1 metra - przypominają trenerzy Szkoły Jazdy Renault.
Mniej ofiar, więcej rannych. Według raportu Policji, podsumowującego 2014 rok na polskich drogach wynika, że w stosunku do roku 2013 o 6% spadła liczba ofiar wypadków, w których śmierć poniósł rowerzysta. O 5% spadła także liczba motocyklistów, którzy stracili życie*. Wzrosła natomiast liczba rannych - o 3% wśród rowerzystów i aż o 9% wśród motocyklistów. Stosując się do kilku podstawowych reguł możemy zmienić te niekorzystne statystyki. Bądźmy wyczuleni na obecność jednośladów na drodze, zwłaszcza, że ich liczba z roku na rok rośnie.
Szkoła Jazdy Renault to pierwsza markowa szkoła doskonalenia techniki jazdy Renault na świecie.
Szkoła działa na terenie lotniska Warszawa-Bemowo.
W ofercie szkoły znajdują się kursy dla klientów indywidualnych i flotowych, program dla kierowców samochodów dostawczych, jazda defensywna,
czyli szkolenie z techniki bezpiecznej jazdy w realnym ruchu drogowym, kompletne audyty flot samochodowych, kurs ekojazdy, wykłady
z psychologii i bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz szkolenia z zakresu pierwszej pomocy. Szkoła dysponuje 50 000 m2 powierzchni
do ćwiczeń, w tym płytą poślizgową o długości 120 m oraz kręgiem poślizgowym o średnicy 60 m, a także płytami betonowymi do jazdy na trolejach i torem do jazdy terenowej. Szkoła Jazdy Renault jest członkiem Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego i Polskiego Stowarzyszenia Motorowego.
(516-83)
Krzysztof Dryna, radny z Opole zaproponował, by w weekendy w Pasiece można było parkować samochody w miejscach niedozwolonych. Ten bezinwestycyjny krok w celu “pozyskania miejsc parkingowych” spotkał się z akceptacją ratusza. Jak informuje “Gazeta pl Opole” - wiceprezydent Opola zastanawia się, czy nie pójść jeszcze dalej. I zezwolić na parkowanie w takich miejscach przez cały tydzień. Pomysłodawca uzasadniał: bardzo często w weekendy, szczególnie w lecie, ulice na Pasiece wręcz pękają w szwach od parkujących samochodów. Kierowcy zostawiają auta dosłownie wszędzie, nawet tam, gdzie są zakazy parkowania - tłumaczy, który także mieszka w tej dzielnicy. Policja i straż miejska już z tym praktycznie nie walczą, bo liczba nieprawidłowo zaparkowanych samochodów jest zbyt duża - kontynuował. Sam pomysł z dozwolonym parkowaniem na zakazie nie jest zły, ale powinien zostać wdrażany w życie ostrożnie. Należy przeanalizować takie możliwości na każdej ulicy. Jeśli rzeczywiście umożliwienie parkowania w konkretnym miejscu nie utrudni przejazdu, czy wjazdów na posesje, należy sięgnąć po to rozwiązanie - oceniał mówi Jarosław Gałęza, dyrektor Muzeum Wsi Opolskiej. Są także oponenci pomysłu: radnemu, który wystąpił z taką koncepcją, powinno się odebrać mandat. Każdy, kto wybierze się w weekend na Pasiekę przyzna, że ta sytuacja nie jest normalna - przekonuje architekt Antoni Domicz, który także mieszka w tej części Opola. - Panuje tam chaos, który denerwuje mieszkańców, pieszych i rowerzystów. Zastawiane są wjazdy na posesje. Wygląda na to, że zdaniem niektórych powinno się mieszkańców wyspy eksmitować. Te zakazy parkowania ktoś kiedyś nie bez powodu postawił i trzeba o tym pamiętać - przekonuje architekt.Decyzja jeszcze nie została podjęta.
(516-43)
W Szczecinie pojawiły się nowe drogowskazy. Wśród mieszkańców zawrzało mówi się o oszpeceniu miasta i marnotrawstwie pieniędzy. Montaż nowych tablic kierunkowych wskazujących dojazd do ważnych instytucji i miejsc w Szczecinie zlecił Urząd Marszałkowski. Jak informuje “Gazeta pl Szczecin” – znaki są białe i brązowe - inne od królujących w mieście od paru lat drogowskazów w barwach Floating Garden (biel, zieleń, błękit). Słupy z tablicami marszałka są niekiedy umieszczane w sąsiedztwie tych, które zamontował magistrat w ramach tzw. Systemu Informacji Miejskiej. Wyraźnie się od nich różnią. - Do końca maja w regionie postawionych zostanie 336 takich znaków, w tym: 39 turystyczne znaki drogowe na terenie Szczecińskiego Obszaru Metropolitalnego, 92 tablice informacyjne w Szczecinie oraz 205 turystycznych znaków drogowych na terenie województwa - wylicza Radosław Soćko z biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego. Podkreślił, że wszystkie elementy techniczne nowego oznakowania są uzgodnione z policją. Nam także wydaje się, iż dobre oznakowanie daje możliwość wcześniejszej reakcji, a więc co za tym idzie poprawie bezpieczeństwo ruchu drogowego.
(516-57 i 58 fot. POLICJA pl)
Piractwo, agresja, cwaniactwo to niestety jeszcze codzienność na mazowieckich drogach. Cały czas na skrzynkę e-mailową “Stop agresji drogowej”, która działa w Wydziale Ruchu Drogowego KWP zs. w Radomiu napływają nowe filmy z zarejestrowanymi wykroczeniami drogowymi. Tym razem inni kierowcy nagrali dwóch piratów. Obaj zostali ustaleni i teraz będą odpowiadać przed sądem. Pamiętajmy - każdy ma wpływ na bezpieczeństwo na drogach!
Wśród kierowców coraz bardziej popularne są wideorejestratory, montowane w prywatnych samochodach, nagrywające przebieg trasy, w tym również wykroczenia popełniane przez innych użytkowników dróg i związane z nimi, często bardzo niebezpieczne sytuacje. W minionym tygodniu do Komendy Powiatowej Policji w Płońsku trafiło nagranie, przekazane przez czujnego obywatela, z zarejestrowaną niebezpieczną jazdą w wykonaniu kierowcy osobowego volkswagena. Kierujący volkswagenem w pobliżu jednej ze szkół w Płońsku, nie dość, że wyprzedził jednocześnie kilka poprzedzających go pojazdów, to zrobił to tuż przed przejściem dla pieszych, po którym przechodziły dwie osoby. Na widok pędzącego w ich stronę samochodu zostały zmuszone do ucieczki na chodnik.
Płońscy policjanci ustalili właściciela volkswagena oraz osobę, która we wskazanym dniu nim kierowała. Okazało się, że “piratem” jest 20-letni mieszkaniec gm. Dzierzążnia. Za stworzone bardzo duże zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym zostało mu zatrzymane prawo jazdy, a o karze zdecyduje sąd, do którego policjanci przekażą całość materiałów.
Na terenie działania policjantów ze Zwolenia kolejny z kierowców zarejestrował kolejny przykład drastycznego złamania przepisów, tym razem przez dwóch kierujących. Obaj muszą liczyć się ze skierowaniem wniosku o ukaranie do sądu.
(516-84)
I kolejny przypadek spowodowania wypadku drogowego przez chorego kierowcę. Skutek tragiczny - samochód wjechał w grupę dzieci, dwoje z nich poważnie rannych 4-latków trafiło do szpitala. Zdarzenie miało miejsce w Nowym Tomyślu, pojazdem kierowała 55-letnia kobieta, pojazd najpierw przejechał przez pusty pas dla jadących z naprzeciwka, następnie wjechał na chodnik, którym szła grupa przedszkolaków. Dzieci w zorganizowanej grupie, wszystkie w odblaskowych kamizelkach. Opiekunki próbowały zasłonić dzieci. Niestety dwoje odniosło rany. Ostatecznie pojazd zatrzymał się na budynku przedszkola. Jak informuje portal RMF 24 - wszystko wskazuje na to, że kobieta zasłabła za kierownicą. 55-latka - jak powiedział Przemysław Podleśny, oficer prasowy komendy powiatowej policji w Nowym Tomyślu - od wielu lat choruje na cukrzycę. W chwili badania przez lekarzy stwierdzono u niej nagły spadek poziomu cukru we krwi - zaznaczył. I tu mamy kolejny przykład kierowców, chorych kierowców, którzy jednak nie powinni siadać za kierownicą pojazdu. Ciekawi jesteśmy komentarzy.
27 kwietnia 2015 | 1
(516-44)
Jeżeli poczekasz do przyszłego roku, bardzo wzrosną koszty. Po zdanym egzaminie będziesz musiał wydać 300 zł na dodatkowe kursy. Wszystko przez wchodzące w życie 1 stycznia 2016 r. przepisy, zgodnie z którymi po zdanym egzaminie konieczne będzie jeszcze odbycie dwóch dodatkowych kursów - teoretycznego i praktycznego. Wprawdzie oba szkolenia nie będą kończyły się egzaminem, to jednak obecność na nich będzie obowiązkowa. Trzeba będzie je przejść w ciągu 8 miesięcy od uzyskania prawa jazdy. A jeżeli świeżo upieczony kierowca do szkoleń nie przystąpi, prawko zostanie mu cofnięte – informuje dziennik “Metro”. I precyzuje: pierwsze szkolenie - teoretyczny kurs dokształcający w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego - potrwa ok. 2 godzin i ma kosztować 100 zł. Za drugie - trwające około godziny praktyczne szkolenie w zakresie zagrożeń w ruchu drogowym - trzeba będzie zapłacić 200 zł. Przywołany w artykule poseł i przewodniczący komisji infrastruktury Stanisław Żmija miał powiedzieć: liczba wypadków z winy młodych kierowców do 24. roku życia jest zatrważająca. Musimy robić wszystko by ich edukować. Poseł przypomina, że te zmiany wprowadza ustawa o kierujących pojazdami, która częściowo obowiązuje od 2013 r., a wejdą w życie dopiero w styczniu 2016 r.
(516-81 fot. policja pl)
Jedno z nich miało miejsce kilka dni temu w miejscowości Walce. Do szpitala z ciężkimi obrażeniami trafił 22-letni motocyklista z powiatu krapkowickiego. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policjantów, winę za wypadek ponosi 25-latek, który jechał osobowym daewoo. Kierujący samochodem skręcał w lewo i nie udzielił pierwszeństwa jadącemu z przeciwka motocykliście. W wyniku zdarzenia 22-latek z ciężkimi obrażeniami ciała został przewieziony do szpitala. Pracujący na miejscu funkcjonariusze ustalili, że nie posiadał on uprawnień do kierowania motocyklami. Jego jednoślad nie był również ubezpieczony.
W Ogorzelniku (gm. Niegowa) kierujący motorowerem spadł z pojazdu i leżał nieprzytomny na jezdni. Gdy na miejsce przyjechała policja, okazało się, że 45-latek jest kompletnie pijany (ten niefortunny kierowca motoroweru miał ponad 2 prom. alkoholu w organizmie). Przewieziono go do szpitala. Za jazdę pod wpływem alkoholu grozi mu kara do 2 lat pozbawienia wolności. Podajemy tę informację, albowiem to też jest początek sezonu.
Blokady a ceny aut
25 kwietnia 2015 | 1
(516-26)
Dziennikarze “Wyborczej Biz” wskazują na koszt urządzeń ostrzegających prowadzącego auto przed łamaniem limitów prędkości i blokujących silnik kierowcom. Lista tych urządzeń wydłuża się. Prowadząc ten wywód wskazują, że podbiją one cenę pojazdów. Taka też sytuacja dotyczy systemu e-call. Koncerny zrzeszone w Stowarzyszeniu Europejskich Producentów Samochodów (ACEA) zaś uważają, że zamiast poszerzać katalog obowiązkowego wyposażenia aut, unijni politycy powinni ustalić tylko standardy montażu takich urządzeń. To zwiększyłoby konkurencję, pozwalając ograniczyć podwyżkę cen samochodów o tak wyrafinowanym wyposażeniu.
25 kwietnia 2015 | 0
(516-51-55 fot. WORD Białystok)
Na terenie Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Białymstoku odbyła się impreza o charakterze profilaktyczno-edukacyjnym, skierowana do motocyklistów i zamierzających ubiegać się o prawo jazdy kategorii A, AM, A1 i A2. Impreza została zorganizowana wspólnie z policjantami białostockiej drogówki, którzy na szeroką skalę prowadzą działania profilaktyczno-edukacyjne, w ramach projektu “Kieruj się rozsądkiem”. Celem przedsięwzięcia było uświadomienie motocyklistom i innym uczestnikom, że prawidłowe zachowania na drodze, życzliwość i brak agresji pozytywnie wpływają na bezpieczeństwo i jakość życia uczestników ruchu drogowego.
Podczas dwugodzinnej imprezy można było zobaczyć m.in. pokaz udzielania pierwszej pomocy rannemu w wypadku motocykliście, zaprezentowany przez Oddział Rejonowy PCK w Białymstoku oraz pokaz (wraz z omówieniem) praktycznego egzaminu na prawo jazdy kat. A. Duże wrażenie na uczestnikach imprezy wywarł pokaz stuntu motocyklowego w wykonaniu absolwentów OSK “Rzońca”. Zainteresowani motocykliści, posiadający uprawnienia kategorii A1, A2 oraz A wzięli udział w konkursie teoretyczno - sprawnościowym. Zwycięzcy otrzymali atrakcyjne nagrody zapewnione przez Komendę Wojewódzką Policji w Białymstoku - m.in. kaski motocyklowe, plecaki motocyklowe, rękawice motocyklowe, a także odblaskowe szelki motocyklowe. Dodatkowo można było obejrzeć flotę pojazdów wykorzystywanych do prowadzenia egzaminów praktycznych na kategorie AM, A1, A2, A, sprzęt będący na wyposażeniu Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku jak też porozmawiać z obecnymi na imprezie przedstawicielami: PCK Oddział Rejonowy, funkcjonariuszami Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku, inspektorem Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego oraz egzaminatorami WORD w Białymstoku. Każdy chętny mógł również pod nadzorem egzaminatora spróbować swoich sił podczas jazdy na trolejach, lub sprawdzić działanie ALKOgogli. Impreza przebiegała sprawnie, w przyjaznej atmosferze dzięki ogromnemu zaangażowaniu i profesjonalizmowi wszystkich zaangażowanych w organizację, wymienionych wyżej przedstawicieli firm i instytucji.
(516-42)
Jak informuje “Gazeta pl Lublin” podczas egzaminu na prawo jazdy kat. D zdający na Solbusie ST 11 z 2008 r. zauważył świecącą się kontrolkę, która według instrukcji kategorycznie nakazuje zatrzymanie się. Według relacji - egzaminator na to nie pozwolił, więcej - polecił kontynuować, a potem oblał zestresowanego zdającego. Wezwanie policji, dla stwierdzenia stanu technicznego pojazdu, nic nie dało. Policjanci odmówili sprawdzenia zaparkowanego na placu pojazdu. To już trzeci egzamin tego zdającego, za każdym razem zgłaszał zapaloną kontrolkę z napisem “STOP”. Kamil Gołębiowski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie powiedział: - Według kodeksu policja może sprawdzać stan techniczny tylko tych pojazdów, które są w ruchu drogowym, a funkcjonariusze zastali autobus zaparkowany na placu manewrowym. Policjant dowiedział się, że jedyną usterką jest świecąca się kontrolka. W związku z tym, że sam nie był w stanie sprawdzić, czy ma to wpływ na stan techniczny, poinstruował pracownika WORD, aby autobus poddać kontroli diagnostycznej. Jak przywołuje dziennik - według pracownika WORD "STOP" świecił się od poniedziałku. - To tylko mały błąd w elektronice. Mieliśmy już takie problemy, ale nie było żadnej usterki. Na miejsce wezwaliśmy serwisanta, który zresetował komputer pokładowy i kontrolka przestała się świecić - zapewniał Mirosław Filipowicz, kierownik wydziału technicznego WORD. - Skąd wiedzieliście, że tym razem to też tylko elektronika, a nie awaria? - pytam. Filipowicz: - Rano autobus poddaliśmy diagnozie. Sprawdziliśmy płyny, światła i hamulce. I jeszcze wyjaśnienie Andrzeja Korpusa, szefa serwisu firmy Solbus: “Kontrolka jest po to, aby informować o awarii. A w tym przypadku to informacja o poważnych uszkodzeniach pojazdu lub wadzie związanej z bezpieczeństwem, np. niskie ciśnienie oleju lub awaria ABS. Często nie wykazuje jej pobieżna kontrola. Według instrukcji obsługi po zaświeceniu się tego napisu kategorycznie zabrania się korzystania z autobusu, a pojazd natychmiast powinien być skierowany do sprawdzenia - powiedział.
24 kwietnia 2015 | 2
(516-67)
Dziennikarze porannego programu Radia 90 postanowili sprawdzić jak działają popularne ALKOgogle. Zapytali policjantów, którzy korzystają z ALKOgogli w czasie działań i imprez organizowanych dla poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Chodzi o to, aby pokazać, jak bardzo alkohol zmienia to jak widzimy - mówił Ryszard Czepczor z rybnickiej policji. Służą do demonstracji upośledzenia zmysłów występującego po spożyciu alkoholu: obniżenie koncentracji; spowolnienie czasu reakcji; niemożność określenia kierunków; zniekształcenie widzianego obrazu; zmiany w ocenie odległości; zmniejszenie możliwości oceny sytuacji; podwójne widzenie; brak koordynacji mięśniowej. Na rynku – u wyłącznego dystrybutora oryginalnego produktu dostępnych jest pięć modeli. A tu: model A dzienna (zakres 0,4-0,6 promila); model B dzienna (zakres 0,8-1,5 promila); model nocne (zakres 0,6-0,8 promila); model nocne (zakres 1-1,7 promila) oraz model narkotyki.
W siedzibie Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego odbyła się publiczna prezentacja projektu realizowanego w ramach programu PO PC 2014-2020 pt.: “Krajowy Rejestr Elektroniczny Przedsiębiorców Transportu Drogowego”. W systemie teleinformatycznym będą gromadzone i udostępniane informacje o przedsiębiorcach oraz osobach zarządzających transportem drogowym, a także o ich naruszeniach. System KREPTD będzie kompatybilny z unijnym systemem ERRU. Podstawowe funkcje KREPTD: eliminacja nieuczciwych przedsiębiorców z rynku, wzrost efektywności procesów administracyjnych związanych z wydawaniem zezwoleń i licencji wspólnotowych, e- usługi dla obywateli (dostęp do rejestrów, możliwość złożenia wniosku do starosty o wydanie zezwolenia, sprawdzenie statusu sprawy), integracja z rejestrami publicznymi w zakresie transportu drogowego, wzmocnienie współpracy administracyjnej z państwami UE w zakresie nadzorowania przedsiębiorstw transportu drogowego, usprawnienie wymiany danych pomiędzy GITD, starostami i organami kontrolnymi, ustanowienie (i automatyczna aktualizacja) jednolitej bazy danych osób o tzw. “dobrej reputacji” i naruszeniach, centralna rejestracja naruszeń, gromadzenie informacji, aktualizacja, usuwanie danych na podstawie informacji otrzymywanych ze starostw oraz Biura ds. Transportu Drogowego. System ma usprawnić: wysyłanie powiadomień o naruszeniach popełnionych przez przewoźników zagranicznych na terenie RP, odpowiedź na zgłoszenia naruszeń popełnionych przez polskich przewoźników zagranicą, wysyłanie zapytań o “dobrą reputację” (przy wydawaniu zezwoleń), odpowiedź na zapytania o “dobrą reputację” przedsiębiorcy transportu drogowego. Twórcy systemu przewidziano trzy kanały komunikacji: starostwa mogą prowadzić rejestry na platformie KREPTD, starostwa mogą zintegrować swoje systemy z KREPTD, integracja z ePUAP. Planowany termin zakończenia aplikacji dla starostw to 1 stycznia 2016 roku. Termin zakończenia całego projektu to 30 września 2017 roku.
Radny Olsztyna Krzysztof Kacprzycki złożył nterpelację w tej sprawie zakupu przez miasto dronów do śledzenia samochodów. Sugeruje wykorzystanie w codziennej pracy tej nowoczesnej technologii. Jego zdaniem to rozwiązanie może być tańsze niż wysyłanie za każdym razem pracowników, by zobaczyli, co aktualnie dzieje się w konkretnym rejonie miasta. Drony mogą według niego poprawić szybkość reakcji i bezpieczeństwo na terenie miasta. Prezydent Piotr Grzymowicz udzielił właśnie odpowiedzi radnemu w sprawie takich urządzeń. Zaznaczył, że "propozycja kupienia przez Zarząd Dróg Zieleni i Transportu dronów do monitorowania ruchu w mieście jest trafna". - Urządzenie rzeczywiście mogłoby pomóc w sprawniejszym kontrolowaniu sytuacji drogowej w Olsztynie - stwierdził prezydent. - Ich zakup został wpisany do kolejnego etapu rozbudowy systemu ITS (inteligentnego sterowania ruchem - red.).
(516-80)
W Belwederze, z udziałem Małżonki Prezydenta RP, odbył się 3. finał konkursu "Zwierzak za kierownicą". W spotkaniu uczestniczył Zastępca Komendanta Głównego Policji insp. Cezary Popławski. Przedsięwzięcie ma patronat m.in. Komendanta Głównego Policji.
Inicjatywa jest skierowana do najmłodszych uczestników ruchu drogowego - dzieci oraz młodzieży. Jej cel to wskazanie zagrożeń na drodze oraz sposobów ich unikania. Jej organizatorem jest Biuro Poselskie Beaty Bublewicz - Poseł na Sejm RP. Honorowy patronat nad Konkursem objęła Małżonka Prezydenta RP Pani Anna Komorowska. W ramach akcji “Zwierzak za kierownicą” organizowany jest konkurs, którego uczestnicy mają za zadanie przygotować dzieło literackie bądź plastyczne związane z tematyką bezpieczeństwa ruchu drogowego. Patronaty nad konkursem objęli: Minister Spraw Wewnętrznych, Minister Infrastruktury i Rozwoju, Rzecznik Praw Dziecka, Pełnomocnik Rządu do Spraw Bezpieczeństwa w Szkołach, Minister Sprawiedliwości, Komendant Główny Policji, Prezes Polskiego Związku Motorowego. Ambasadorami konkursu są: Grzegorz Kasdepke – autor książek dla dzieci i młodzieży, słuchowisk radiowych, scenariuszy programów telewizyjnych; Tomasz Samojlik – adiunkt w Zakładzie Biogeografii, Instytut Biologii Ssaków PAN, popularyzator wiedzy przyrodniczej; Rafał Sonik - wielokrotny mistrz Polski w sportach motorowych w kategorii quadów, pierwszy Polak na podium Rajdu Dakar; Michał Rusinek - literaturoznawca, poeta, autor zabawnych limeryków, prowadzi Fundację Wisławy Szymborskiej; Adam Wajrak - dziennikarz, popularyzator wiedzy z zakresu przyrody i ekologii; Kajetan Kajetanowicz - Mistrz Polski w Rajdach Samochodowych. W Konkursie mogą uczestniczyć grupy dzieci w wieku przedszkolnym, klasy uczniów szkół podstawowych oraz młodzież powyżej 15 roku życia z całej Polski. Odbywa się on w dwóch odsłonach: literackiej i plastycznej. W trakcie dwóch edycji konkursu wzięło w nim udział ok. 30 000 uczestników, nadesłano 1700 prac. Konkurs wpisuje się w ramy Światowej Dekady Działań ONZ na rzecz Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.
15 kwietnia 2015 | 0
Powalczcie o Puchar Dyrektora WORD Katowice
(516-65)
(516-66)
Zadzwoń - zamów: 22 811 01 99
(516-64)
0515/06/2015
0517/08/2015