Source: https://ebos.pl/zdaniem-sedziego/615-art-11-kpc.html
Timestamp: 2019-10-20 06:03:34
Legal References Found: art. 11
 art. 218
 art. 218
 art. 11
 art. 11
 art. 11

Art. 11
 art. 11
 art. 11
 art. 387
 art. 11
 art. 387
 Art. 11
 art. 7
 art. 11
 art. 335
 art. 387
 Art. 11
 art. 7
 art. 11
 Art. 17
 art. 403
 art. 270
 art. 12
 art. 270
 art. 270
 art. 270
 art. 270
 art. 11
 art. 270
 art. 11
 art. 7
 art. 11
 art. 11
 art. 7
 art. 7
 art. 11
 art. 154
 art. 45
 art. 11
 art. 45
 art. 5
 art. 270
 art. 403
 art. 403
 art. 403
 art. 5
 art. 284
 art. 218
 art. 11
 art. 201
 art. 201
 art. 11
 art. 11

Document Content:
Johnson napisał w dniu 11.03.2008 o godzinie 10:58:22 :
Mam sobie sprawę taką że:
- pozwany (pracownik) jest prawomocnie skazany [poddał się dobrowolnie karze, potem sie rozmyślił, ale SO wyrok utrzymał] za przywłaszczenie nasz szkodę powoda (pracodawca) powiedzmy 10000 zł;
- powód dochodzi w procesie cywilnym (pr. pracy) przywłaszczonych pieniędzy w kwocie powiedzmy 15000 zł, podnosząc iż postępowanie karne nie obejmowało całości zachowań pozwanego;
- pozwany wnosi o oddalenie powództwa w całości i mało co brakuje żeby wystąpił z powództwem wzajemnym
- postępowanie dowodowe: i już obecnie widać (I opinia biegłego porównująca przychody i wydatki - co kontrolował właśnie pozwany), że różna między kwotami pobranymi przez pozwanego a wydatkami przez niego udokumentowanymi (a na tym właśnie pozwany robił przekręty) będzie niższa niż te nieszczęsne 10000 zł, a być może nawet dojdzie to zera.
I co wtedy moi mili ?
1. muszę zasądzić co najmniej 10000 zł, bo tyle jest w opisie czynu za który został skazany pozwany; ignoruje że z opinii wychodzi mniej?
2. zasądzam tyle ile wyjdzie z opinii nie mniej jednak niż 1 zł. by było że wyrok karny skazujący uwzględniłem?
3. zasądzam 0 zł (tj. oddalam powództwo), gdy tak wyjdzie z opinii, tylko wtedy co z art. 11 kpc?
A i przy okazji piętnuje wydziały karne które "łykają" wszystko do czego przyznaje się oskarżony
[ Dodano: 11 Marzec 2008, 11:02 ]
Dodam że warianty rozwiązań ponumerowałem według moich preferencji ...
Brus napisał w dniu 11.03.2008 o godzinie 12:04:41 :
Mnie uczono że Sąd cywilny nie może poczynić ustaleń które kwestionowałyby byt przestępstwa, za które pozwany został skazany (czyli znamiona przestępstwa ustalone w wyroku są minimum które wiąże Sąd cywilny).
Upraszczając można powiedzieć Sąd cywilny może orzec "więcej" (np. że wina ustalona przez Sąd karny jako nieumyślna była umyślna [ale nie odwrotnie], że wartość ukradzionego przedmiotu była inna niż ustalił Sąd karny [ale jednocześnie musi pozostawać w granicach przewidzianych przez prawo karne dla przestępstwa, czyli powyzej 250 zł itp.]. Sąd cywilny nie może natomiast orzec "mniej" w tym sensie, że nie może ustalić że czyn nie był przestępstwem (ale np. wykroczeniem) albo że nie było go w ogóle.
Jeśli chodzi o zabór pieniędzy to w orzecznictwie przyjmuje się, że wiąże nie tylko fakt kradzieży, ale także ustalona przez Sąd karny kwota zaboru.
W związku z czym, jeśli w Twojej sprawie chodzi o gotówkę i Sąd karny ustalił że było jej 10.000 zł to moim zdaniem musisz zasądzić 10000 zł.
wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 27.04.1995 (OSA 1996/9/35)
Sąd, w postępowaniu cywilnym, związany jest ustaleniem, co do faktów np. popełnienia przez określoną osobę kradzieży określonego przedmiotu, natomiast wycena tego przedmiotu w takim przypadku nie jest wiążąca, choć gdyby chodziło o kradzież sumy pieniędzy, ustalenie przez sąd karny wysokości tej sumy byłoby dla sądu cywilnego wiążące.
wyrok SN z 28.11.1980 (LEX nr 14562)
Sąd cywilny może samodzielnie ustalić, że niedobór, za który odpowiada osoba skazana za przestępstwo z art. 218 § 1 k.k., jest wyższy od ustalonego w wyroku skazującym albo że jest niższy, nie może natomiast powództwa w całości oddalić, gdyż koniecznym elementem przestępstwa z art. 218 § 1 k.k. jest stwierdzenie istotnego niedoboru.
To tyle, ad hoc.
[ Dodano: Wto Mar 11, 2008 12:15 pm ]
Dodam jeszcze te judykaty dla szerszego naświetlenia tematu:
wyrok SN z 10.11.1972 (II PR 294/71, LEX nr 7181)
1. Ustalenia prawomocnego wyroku skazującego pozwanego za zagarnięcie mienia powoda są, z mocy art. 11 k.p.c. wiążącą dla sądu cywilnego także i co do wysokości wyrządzonej tym przestępstwem szkody. (...)
wyrok SN z 3.10.1972 (I CR 356/72, LEX nr 7143)
Jakkolwiek przepis art. 11 k.p.c. statuuje zasadę, iż w postępowaniu cywilnym wiążą ustalenia prawomocnego wyroku skazującego co do popełnienia przestępstwa - to jednocześnie przepis ten, nie stwarza żadnego domniemania negatywnego i nie może być stosowany na niekorzyść poszkodowanego w sposób ograniczający go w możliwości wykazywania w postępowaniu cywilnym tych wszystkich okoliczności, które mają istotne znaczenie dla prawidłowego rozstrzygnięcia procesu. Tak więc np. jeżeli pozwany został prawomocnym wyrokiem karnym skazany za pobicie powoda, powodujące u niego ranę ciętą twarzy, to okoliczność ta nie wyłącza możliwości ustalenia w postępowaniu cywilnym za pomocą wszelkich środków dowodowych dalszych skutków tego pobicia. (...)
wyrok SN z 10.03.1971 (II PR 184/70, LEX nr 6891)
Dopóki bowiem wyrok skazujący pozwaną nie jest podważony, zawarte w nim ustalenia w zakresie elementów przestępstwa przywłaszczenia i wysokości przywłaszczonej sumy pieniężnej są w postępowaniu cywilnym niepodważalne. Bez wpływu zatem na rozstrzygnięcie sprawy pozostało niesprawdzenie obrony pozwanej, choćby tylko w drodze jej przesłuchania, że szkoda taka nie powstała.
Ignotus napisał w dniu 11.03.2008 o godzinie 12:37:16 :
Przychylam się do poglądu przedmówcy. Ustalenie wysokości szkody wyrządzonej przestępstwem, dokonane przez sąd w postępowaniu karnym, wówczas nie wiąże, jeśli jest ocenne i pozostaje ustaleniem &quotosiłkowym" - jak przy określeniu wartości skradzionego przedmiotu (oczywiście z zastrzeżeniem, że nie możemy uczynić z przestępstwa wykroczenia). Gdy zaś stanowi jeden z elementów stanu faktycznego i wynika bezpośrednio z ustalenia przedmiotu przestępstwa, będzie wiążące. W tym przypadku, skoro pozwany skazany został za przywłaszczenie określonej kwoty, sąd cywilny pozostaje tym ustaleniem związany. A więc wariant 1 :smile:
ropuch napisał w dniu 11.03.2008 o godzinie 15:30:32 :
popieram kolegów. O ile wysokość szkody została wskazana w sentencji wyroku skazującego nie można ustalić szkody w mniejszym rozmiarze.
kudłaty napisał w dniu 11.03.2008 o godzinie 15:33:13 :
też uważam że wariant 1 - czyli zgadzam się z przedmówcą,
no ale coś mi się wydaje że jesteśmy po wykładach procedury cywilnej, na aplikacji, tego samego prelegenta
i on na pewno tak mówił... nawet takie na egzaminie może i było?
pozdrawiam, szczególnie gorąco starszego kolegę z bratniegosądu ościennego
oops, w międzyczasie przedmówców zrobiło się dwóch i na dodatek ten bezpośredni też po tej samej szkole kpc
ubilexibi napisał w dniu 11.03.2008 o godzinie 16:47:50 :
Ja jestem po innej, ale też się zgadzam.
ropuch napisał w dniu 11.03.2008 o godzinie 20:14:22 :
Swoją droga ostatnio miałem sprawe, w której również miałem skazujący wyrok. powód wnoszący o pozbawienie wykoanlności tytułu wykonawczego w postaci prawomocnego nakazu zapłaty został skazany na przywłaszczenie mienia w postaci samochodu osobowego wnosil o pozbawienie wykoanlności nakazu zapłaty zasądzjaącego cenę samochodu bowiem po zakończeniu postepowania karnego Sąd karny zwrócił samochód pozwanej (poszkodowanej). I też związał mnie takim stanowiskiem choć moim zdaniem żadnego przywłaszczenia nie było (umowa, którą strony nazwały przedwstępną była jak najbardzie ostateczna).
Ignotus napisał w dniu 12.03.2008 o godzinie 11:38:55 :
coś mi się wydaje że jesteśmy po wykładach procedury cywilnej, na aplikacji, tego samego prelegenta
Zdecydowanie prelegent był ten sam. Rzec można, że to monopolista
Starszy (nie tak bardzo) kolega z bratniego sądu również serdecznie pozdrawia
bladyswit napisał w dniu 28.09.2009 o godzinie 22:10:13 :
a taki kazus:
pani Y skazana za spowodowanie wypadku, gdzie obrażenia odniósł pasażer X (nietrzeźwy współwłaściciel pojazdu)
w procesie przeciwko tow. ubezp. drugi współwłaściciel żąda odszkodowania z tytułu auto-casco.
towarzystwo broni się, podnosząc, że to nie pani Y kierowała pojazdem, a pan X.
w procesie karnym tow. ubezp. udziału nie brało, wyrok zapadł na posiedzeniu w trybie 335 kpk.
Johnson napisał w dniu 28.09.2009 o godzinie 22:12:14 :
Będę strzelał: we dwoje prowadzić nie mogli.
bladyswit napisał w dniu 28.09.2009 o godzinie 22:14:36 :
pytanie brzmi: czy taka obrona w procesie cywilnym jest dopuszczalna wobec treści art. 11 kpc?
Johnson napisał w dniu 28.09.2009 o godzinie 22:17:39 :
Mówić sobie mogą, ale sąd musi przyjąć że kierowała pani, a skoro nie mogli oboje kierować to taka obrona nie może być skuteczna.
bladyswit napisał w dniu 28.09.2009 o godzinie 22:20:15 :
czyli tow. ubezp. nie może kwestionować tego, kto kierował, mimo że nie występowało w post. karnym?
powinno najpierw załatwić wznowienie procesu karnego ?
Johnson napisał w dniu 28.09.2009 o godzinie 22:23:09 :
czyli tow. ubezp. nie może kwestionować tego, kto kierował, mimo że nie
występowało w post. karnym?
Art. 11 kpc nie mówi że wiążące w procesie są tylko wyroki w których strona brała udział. Prawomocny wyrok skazujący i nic więcej.
To jest jakaś myśl. Pani nie może być skazana za ten czyn, by skutecznie coś namotać.
Hakoss napisał w dniu 28.09.2009 o godzinie 23:47:48 :
Towarzystwo Ubezpieczeń może podnosić, iż samochodem kierował w czasie wypadku pan X. Sąd nie jest w tym zakresie związany treścią wyroku skazującego, gdyż takiej właśnie sytuacji dotyczy zdanie drugie art. 11 k.p.c.:
"Jednakże osoba, która nie była oskarżona, może powoływać się w postępowaniu cywilnym na wszelkie okoliczności wyłączające lub ograniczające jej odpowiedzialność cywilną."
Kwestia ta jest sporna, bowiem stwierdzenie przez ubezpieczyciela że samochodem jechał mąż a nie żona, prowadzi do podważenia wyroku karnego, w kwestii tej wypowiadał się ostatnio SN,
II CSK 484/08
2. W hipotezie art. 11 k.p.c. jest mowa o prawomocnym wyroku skazującym, a niezaskarżony w terminie lub utrzymany w mocy wyrok wydany w okolicznościach określonych w art. 387 k.p.k. jest takim właśnie wyrokiem. Stosowaniu art. 11 k.p.c. do prawomocnego wyroku skazującego wydanego w wyniku dobrowolnego poddanie się przez oskarżonego karze nie stoi również na przeszkodzie to, że zapada on bez przeprowadzenia postępowania na zasadach ogólnych. Wniosek oskarżonego o wymierzeniu mu kary może bowiem być uwzględniony tylko wtedy, gdy okoliczności popełnienia przestępstwa nie budzą wątpliwości, a prokurator i pokrzywdzony nie sprzeciwiają się temu. Aby mogło dojść do uwzględnienia wniosku oskarżonego, nie mogą więc m.in. budzić wątpliwości - co ma zasadnicze znaczenie w niniejszej sprawie - okoliczności popełnienia czynu zabronionego, w tym samo jego istnienie.
3. Przewidziane w art. 387 k.p.k. przesłanki wydania wyroku skazującego na wniosek oskarżonego gwarantują więc zawartym w nim ustaleniom co do popełnienia przestępstwa wiarygodność porównywalną z ustaleniami wyroków wydanych po przeprowadzeniu postępowania na zasadach ogólnych.
4. Art. 11 k.p.c. - odmiennie niż art. 7 § 2 d.k.p.c. - nie przewiduje możliwości obalenia ustaleń prawomocnego wyroku skazującego. Zdanie drugie art. 11 k.p.c. wyraża tylko to, że osoba ponosząca odpowiedzialność za cudze czyny może, bez podważania ustaleń prawomocnego wyroku skazującego, bronić się wszelkimi zarzutami przysługującymi jej z mocy przepisów prawa cywilnego. Dążenie do przeciwdziałania rozbieżnościom miedzy wyrokami karnymi a orzeczeniami cywilnymi, którego wyrazem jest ten przepis, przemawia przeciwko dopuszczeniu możliwości obalania w postępowaniu cywilnym ustaleń prawomocnego wyroku karnego co do popełnienia przestępstwa zarówno przez osobę skazaną, jak i przez osobę, która nie była oskarżona. Do obalenia tych ustaleń może dojść tylko przez wzruszenie prawomocnego wyroku karnego za pomocą nadzwyczajnych środków zaskarżenia.
referent K. Zawada.
Wydaje się jednak, że nawet przy aprobacie tego stanowiska, prowadząc postępowanie dowodowe nie można a priori oddalić wszystkich wniosków dowodowych z tego względu że jest wyrok karny. Może przy dokonaniu odmiennych ustaleń, możliwe byłoby wznowienie postępowania karnego, bądź złożenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez X-a.
Należy jednak pamiętać, że wyrok jest dokumentem urzędowym. Co niesie ułatwienie dla strony powodowej. Nie ma znaczenia kwestia w jaki sposób został wydany: czy na posiedzeniu w trybie art. 335 k.p.k. , w uwzględnieniu wniosku z art. 387 k.p.c. czy też zaoczny.
Tomasz Zawiślak napisał w dniu 29.09.2009 o godzinie 12:30:23 :
(...) 4. Art. 11 k.p.c. - odmiennie niż art. 7 § 2 d.k.p.c. - nie przewiduje możliwości obalenia ustaleń prawomocnego wyroku skazującego. Zdanie drugie art. 11 k.p.c. wyraża tylko to, że osoba ponosząca odpowiedzialność za cudze czyny może, bez podważania ustaleń prawomocnego wyroku skazującego, bronić się wszelkimi zarzutami przysługującymi jej z mocy przepisów prawa cywilnego. Dążenie do przeciwdziałania rozbieżnościom miedzy wyrokami karnymi a orzeczeniami cywilnymi, którego wyrazem jest ten przepis, przemawia przeciwko dopuszczeniu możliwości obalania w postępowaniu cywilnym ustaleń prawomocnego wyroku karnego co do popełnienia przestępstwa zarówno przez osobę skazaną, jak i przez osobę, która nie była oskarżona. Do obalenia tych ustaleń może dojść tylko przez wzruszenie prawomocnego wyroku karnego za pomocą nadzwyczajnych środków zaskarżenia.
Przyznam się, że sie pogubiłem... Moim zdaniem przy aprobacie stanowiska SN nie można zaaprobowac Twojego stanowiska wyrażonego na wstępie... Jak wskazał SN dążenie do przeciwdziałania rozbieżnościom miedzy wyrokami karnymi a orzeczeniami cywilnymi (...) przemawia przeciwko dopuszczeniu możliwości obalania w postępowaniu cywilnym ustaleń prawomocnego wyroku karnego co do popełnienia przestępstwa zarówno przez osobę skazaną, jak i przez osobę, która nie była oskarżona. Jak słusznie wskazał Johnson dwie osoby nie mogły prowadzić tego samochodu, a zatem dopóki nie dojdzie do wzruszenia prawomocnego wyroku karnego za pomocą nadzwyczajnych środków zaskarżenia sąd cywilny jest związany, a wnioski dowodowe zmierzajace do podważenia wyroku karnego powinien pooddalać.
bladyswit napisał w dniu 29.09.2009 o godzinie 12:42:08 :
Tak właśnie myślę, Tomku.
I ten punkt widzenia został już nawet poparty przez niemały autorytet z dziedziny kpc
Hakoss napisał w dniu 29.09.2009 o godzinie 21:25:28 :
Rzecz w tym, że nie zawsze bezkrytycznie podchodzę do stanowisk zawartych w orzeczeniach SN, a wyrok zacytowałem nie dla poparcia mojego poglądu.
Nie narzucam się też, iż na pewno mam rację. pewnie nie. Co ja tam "malutki" przy taaakim autorytecie, dlatego zacytowałem ów wyrok, który z pewnością ma większą wartość poznawczą aniżeli moje wypociny.
W omawianej kwestii byłbym jednak ostrożny....
Wyrok karny wiązałby wówczas gdyby pani X - będąc pozwaną, chciała udowodnić, że to nie ona jechała samochodem, i że to nie ona spowodowała wypadek.
Tutaj jednak zakład ubezpieczeń chce udowodonić że Y jechał samochodem, i to on spowodował wypadek.
Założenie, że jeżeli jechała X to nie jechał Y należy do sfery wnioskowania. (czyli domniemanie - wywodzimy z jednych faktów inne)
O ile pamiętam (mogę się mylić), nie ma w postępowaniu karnym takiego zakazu aby dwie różne osoby skazać za ten sam czyn. Art. 17 par. 1 pkt 7 k.p.k. mówi, że nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy postępowanie karne co do tego samego czynu tej samej osoby zostało prawomocnie zakończone albo wcześniej wszczęte toczy się.
Wiemy też, że zdarzają się sytuację, gdyż kto inny "bierze" winę na siebie- a żona za męża w przypadku przestępstw drogowych, chyba jest najczęstszym tego przypadkiem. A później co nie dość wnikliwy prokurator, sąd klepiący wniosek i poszło! Dążenie do uniknięcia rozbieżności pomiędzy wyrokiem karnym a cywilnym jest wartością trudną do przecenienia, ale w sytuacji gdy facio (przepraszam - Y), spowodował wypadek a teraz rości sobie z tego tytułu pretensję, wcześniej uczestnicząc w przestępstwie którego skutkiem było wydanie wyroku karnego (np. złożył fałszywe zeznania, iż żona jechała), to wydanie wyroku zasądzającego mogłoby być trudne do zaakceptowania.
Johnson napisał w dniu 10.12.2009 o godzinie 08:33:42 :
Nowa sprawa, o wznowienie postępowania zakończonego prawomocnym nakazem zapłaty w postępowaniu upominawczym (???). Wniosek złożony przez stronę pozwaną. Podstawa wznowienia do art. 403 §1 pkt 2 kpc.
I teraz mam prawomocny wyrok skazujący pełnomocnika powoda za czyn z art. 270 §1 kk w związku z art. 12 kk za to że: "w dniu xxx w miejscowości yyy w celu użycia za autentyczny dokonał podrobienia dokumentu w postaci pozwu o zapłatę xxxx zł p-ko mojej pozwanej poprzez zawarcie w tym piśmie procesowym nieprawdziwych danych, że sporządził go radca prawny oraz posłużenie się w tym dokumencie sfałszowaną pieczątką o treści Rad.pr mgr Oskarżony Gd-coś tam, a nadto zawarł w tym dokumencie nieprawdziwe dane, że pozwana odebrała naprawiony samochód bez zastrzeżeń, a dnia ZZZ przedłożył ten dokument w SR uzyskując w dniu MMM nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym na szkodę mojej pozwanej"
I teraz czy nie uważacie że sąd karny trochę przegiął w tej "czerwonej częsci" ustalając że coś zwarte w pozwie jest nieprawdą? To ustalenie (ten fakt), to jest to czy dokument zawiera prawdę czy nie w sumie nie należy do znamion art. 270 kk?? Czy jestem tym ustaleniem związany (art. 11 kpc) ? No i czy w związku z tym, że rzekomo twierdzenie pozwu - tj. oświadczenie powoda - jest nieprawdziwe wyłącza ustalenie na podstawie dowodów tego faktu?
A i sąd tu oceniał zachowanie nie powoda tylko jego pełnomocnika, który co prawda miał pełnomocnictwo ale radcą prawnym nie był
APW napisał w dniu 10.12.2009 o godzinie 12:58:16 :
I teraz czy nie uważacie że sąd karny trochę przegiął w tej "czerwonej częsci" ustalając że coś zwarte w pozwie jest nieprawdą? To ustalenie (ten fakt), to jest to czy dokument zawiera prawdę czy nie w sumie nie należy do znamion art. 270 kk?? Czy jestem tym ustaleniem związany (art. 11 kpc) ?
Wydaje się, że trochę tak. Nie ma znaczenia treść dokumentu, czy jest prawdziwa czy nie - chodzi o jego treść, ewentualnie o to, czy dokonywano w nim w sposób nieuprawniony zmian po jego sporządzeniu. Nie wiem dlaczego, ale stosunkowo często w praktyce spotykałem się, że oskarzyciele publiczni chcieli kogoś karać za przestępstwo z art. 270 § 1 k.k. mające polegać np. na wskazaniu w umowie nieprawdziwego miejsca i daty jej zawarcia, co miało wprawdzie znaczenie dla kwestii skarbowych (samochody i akcyza), ale żadnego dla powszechnego prawa karnego.
No i czy w związku z tym, że rzekomo twierdzenie pozwu - tj. oświadczenie powoda - jest nieprawdziwe wyłącza ustalenie na podstawie dowodów tego faktu?
I tutaj problem. Jakkolwiek nie uważam osobiście, aby zachowanie w zakresie zaznaczonym było przestępstwem, to jednak sąd karny uznał to zachowanie za wyczerpujące znamiona przestępstwa z art. 270 § 1 k.k. tak samo, jak fakt podpisania dokumentu przez inną osobę aniżeli ujawniona w jego treści. Zważywszy na cel regulacji z art. 11 k.p.c., a to niekwestionowanie w procesie cywilnym wyroków zapadłych w sprawach karnych, czułbym się jednak związany tak długo, jak długo prawomocny wyrok tej treści by istniał.
Johnson napisał w dniu 10.12.2009 o godzinie 13:42:28 :
Skoro myślisz, podobnie jak ja że nie wszystko w tym opisie jest przestępstwem (tzn. prawdziwość oświadczenia lub nie - nie należy do znamion czynu z art. 270 kk to może tak:
Wyrok z dnia 17 czerwca 2005 r. III CK 642/04
(...) Związanie dotyczy, ustalonych w sentencji wyroku, znamion przestępstwa, a także okoliczności jego popełnienia, dotyczących czasu, miejsca, poczytalności sprawcy itp. Wszelkie inne ustalenia prawomocnego, skazującego wyroku karnego, wykraczające poza elementy stanu faktycznego przestępstwa, nie mają mocy wiążącej dla sądu cywilnego, nawet jeśli są zawarte w sentencji wyroku. (...) ?
APW napisał w dniu 10.12.2009 o godzinie 13:45:09 :
W 1967 r. SN rozpoznawał sprawę, w której PKS chciał uchylić się od wypłacenia odszkodowania za wypadek, za którego spowodowanie skazano kierowcę PKS. Sądy powszechne w dwóch instancjach uznając, że kierowca nie spowodował wypadku, oddaliły powództwo przychylając się do stanowiska PKS. Sąd Najwyższy uwzględnił rewizję nadzwyczajną MS, ale wskazał następująco:
"W SN II CR 410/66 z 6 III 1967 r., OSNC z 1967 r. nr 10 poz. 178" napisał:
Jakkolwiek w redakcji art. 11 obecnego kodeksu postępowania cywilnego nastąpiła zmiana w zestawieniu z dawnym przepisem art. 7, wyrażająca się w szczególności w tym, że zwrot o możliwości "obalenia" ustaleń prawomocnego wyroku skazującego co do popełnienia przestępstwa został zastąpiony zwrotem o możliwości &quotowoływania się w postępowaniu cywilnym" na wszelkie możliwości wyłączające lub ograniczające odpowiedzialność cywilną osoby, która nie była oskarżona w postępowaniu karnym, to jednak niepodobna przyjąć, aby powyższe zmiany redakcyjne miały na celu tak zasadniczą merytoryczną zmianę przepisu, jaka wynikałaby z wykładni przedstawionej w rewizji nadzwyczajnej.
Przyjęcie, że osoba trzecia, przeciwko której nie toczyło się postępowanie karne, miałaby być bezwzględnie związana ustaleniami wyroku karnego i nie mogłaby przed sądem cywilnym wykazywać ich wadliwości, prowadziłoby do rozstrzygnięcia o odpowiedzialności cywilnej tej osoby bez jej udziału i z pozbawieniem jej możliwości obrony swych praw i interesów. Takie rozwiązanie byłoby sprzeczne nie tylko z podstawowymi założeniami procesu sądowego, ale także z brzmieniem przepisu art. 11 k.p.c., zastrzega on bowiem na rzecz osoby trzeciej możność powołania się w postępowaniu cywilnym na "wszelkie" okoliczności wyłączające lub ograniczające jej odpowiedzialność cywilną, a do tych okoliczności należy zaliczyć przede wszystkim kwestię winy tego, za kogo ponosi się odpowiedzialność.
Należy więc przyjąć, że zmiana redakcyjna art. 11 zd. drugie k.p.c. w zestawieniu z art. 7 § 2 dawnego k.p.c. została podyktowana dążeniem do poprawniejszego wyrażenia myśli ustawodawcy. W przepisie tym nie chodzi bowiem w istocie rzeczy o "obalenie" ustaleń prawomocnego wyroku skazującego co do popełnienia przestępstwa, jak to przewidywał art. 7 § 2 dawnego k.p.c., gdyż sam wyrok karny pozostaje niezmienny i ma nadal w pełni moc wiążącą, natomiast umożliwia on osobie, która nie była oskarżona, powołanie się w postępowaniu cywilnym na wszelkie okoliczności wyłączające lub ograniczające jej odpowiedzialność cywilną, w tym również na takie okoliczności, które przeczą winie skazanego, za którego osoba trzecia ponosiłaby odpowiedzialność według zasad prawa cywilnego.
W tych warunkach za trafne należy uznać stanowisko Sądu Powiatowego i Wojewódzkiego, że art. 11 k.p.c. nie stał na przeszkodzie do zaofiarowania przez stronę pozwaną i przeprowadzenia dowodów na to, że jej podwładny, kierowca autobusu, nie zawinił wypadku. Ponieważ zaś zgodnie z art. 154 § 1 k.z., w razie zderzenia się mechanicznych środków komunikacji, wzajemne dochodzenie naprawienia szkód poniesionych wskutek zderzenia może nastąpić tylko na zasadach winy, przeto brak winy kierowcy wyłączałby odpowiedzialność strony pozwanej za szkody poniesione przez powoda.
Powyższe zdaje się wskazywać, że jednak osoba trzecia może powoływać się na wszystko, w tym kwestionować sprawstwo. Niekoniecznie pogląd ten jest przyjmowany przez obecnych sędziów SN:
"H. Pietrzkowski, Metodyka..., 2009, s. 70" napisał:
Jednakże nie wydaje się, aby osoby takie mogły podważać w procesie cywilnym ustalenia wyroku karnego co do popełnienia przestępstwa przez osobę skazaną. W kwestii tej zarówno w judykaturze, jak i w doktrynie występuje rozbieżność stanowisk.
W tej sytuacji trzeba chyba przyjąć, że decyzja należy do sądu orzekającego w sprawie, który z poglądów przyjmie i tyle. Osobiście wydaje mi się jednak (a do wniosku dochodzę na bieżąco pisząc ten post ), że istotniejsze jest konstytucyjne prawo do rzetelnego procesu. Skoro osoba trzecia nie uczestniczyła w procesie karnym jako strona, to pozbawienie jej możliwości kwestionowania jej własnej odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przestępstwem także co do tego, że szkoda w ogóle nie powstała, albo powstała w innych okolicznościach, za które ona jednak nie ponosi odpowiedzialności, pachnie mi właśnie pozbawieniem prawa z art. 45 ust. 1 Konstytucji.
[ Dodano: Czw Gru 10, 2009 1:50 pm ]
Problem jednak polega na tym, że w przytoczonej przez Ciebie sentencji, sąd karny uznał właśnie to zachowanie za element przestępstwa. Zatem to jest - nawet w świetle przytoczonego przez Ciebie orzeczenia SN - właśnie ustalenie znamion przestępstwa. Przywołany judykat nie pozwoli na odstąpienie od zasady związania skazującym wyrokiem karnym.
Jak przed chwilą napisałem, zastanawiałbym się - jeżeli pozwanym nie jest oskarżony - czy czasem nie uderzać w ustalenia przez pryzmat wykładni art. 11 zd. II k.p.c. w świetle art. 45 ust. 1 Konstytucji i konieczności zapewnienia rzetelnego procesu.
Oklahoma napisał w dniu 11.12.2009 o godzinie 18:07:04 :
Sąd cywilny nie jest związany "elementami stanu faktycznego" ustalonego przez Sąd karny a jedynie ustalonymi przezeń znamionami przestępstwa, a to jest zasadnicza równica. Znamiona przestępstwa to pojęcie o wiele węższe. jeżeli chodzi o przestępstwo przywłaszczenia mienia - wartość tego przywłaszczonego mienia rzeczywiście jest znamieniem czynu. To jednak nie oznacza, że Sąd cywilny nie może zasądzić więcej jeżeli tak ustali ale nigdy mniej - chyba, że art. 5 k.c. ale bez podważania ustaleń Sądu karnego w tym zakresie.
Hakoss napisał w dniu 11.12.2009 o godzinie 21:00:53 :
Podobnie jak przedmówca,
Tylko w zakresie znamion przestępstwa za które sprawca został prawomocnie skazany,
jak by był skazany za poświadczenie nieprawdy to wówczas tak jaką prawdę ustalił sąd karny, a wszystkie upiększenia i dodatki mające na celu "lepsze" zobrazowanie przestępnego zachowania sprawcy - m.zd. - nie wiążą.
Wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 270 par. 1 kk kto podpisuje dokument nie swoim nazwiskiem (w celu użycia za autentyczny) lub dokumentem takim się posługuje.
Prawdziwość bądź nie oświadczenia zawartego w treści dokumentu nie ma dla bytu przestępstwa znaczenia, chociaż może Sąd Karny chciał w ten sposób podkreślić wagę (społeczną szkodliwość) tego czynu.Z tego co pamiętam to 270 i 271 kk się nieco kłócą ze sobą.
Poza tym, oświadczenie pełnomocnika (rzekomego pełnomocnika - bo nie był pełnomocnikiem - nie miał pełnomocnictwa, czy też miał pełnomocnictwo ale nie mógł być pełnomocnikiem bo nie był r.pr.?) nie jest żadnym dowodem w sprawie.
Poza tym: 403 par 1 pkt 2)	k.p.c. wyrok został uzyskany za pomocą przestępstwa.
Postanowienie z dnia 5 lutego 1999 r. III CKN 1075/98 OSNC 1999/7-8/138, Biul.SN 1999/6/6
Poświadczenie nieprawdy w dokumencie, użytym później przez stronę jako środek dowodowy, nie jest podstawą wznowienia postępowania, wymienioną w art. 403 § 1 pkt 2 k.p.c.
Stanowisko Sądu Apelacyjnego, że w grę wchodzi podstawa wznowienia z art. 403 § 1 pkt 2 k.p.c., jest za daleko idące. Wymieniony przepis stanowi, że można żądać wznowienia na podstawie, iż wyrok został uzyskany za pomocą przestępstwa. Użycie słów "za pomocą" wskazuje, że o tej podstawie wznowienia mówić można, gdy istnieje związek przyczynowy między popełnieniem przestępstwa a wyrokowaniem, najczęściej, gdy uzyskanie wyroku określonej treści jest celem przestępnego działania. Chodzi tu o przestępstwo sądowe, takie jak np. łapownictwo, fałszywe zeznania, wymuszenie, popełnione przez osobę lub przeciwko osobie, która brała udział w procesie (strona, pełnomocnik, sędzia, protokolant, biegły, tłumacz). Poświadczenie nieprawdy w dokumencie, użytym później przez stronę jako środek dowodowy, nie jest podstawą wznowienia postępowania, wymienioną w art. 403 § 1 pkt 2 k.p.c.
Stąd podana podstawa wznowienia jawi się jako wątpliwa,
Druga wątpliwość polega na tym, że sprawa zakończyła się na etapie nakazu w postępowaniu upominawczym. Wtedy Sąd nie czyni własnych ustaleń.
Ignotus napisał w dniu 11.12.2009 o godzinie 21:09:12 :
... jeżeli chodzi o przestępstwo przywłaszczenia mienia - wartość tego przywłaszczonego mienia rzeczywiście jest znamieniem czynu. To jednak nie oznacza, że Sąd cywilny nie może zasądzić więcej jeżeli tak ustali ale nigdy mniej - chyba, że art. 5 k.c. ale bez podważania ustaleń Sądu karnego w tym zakresie.
To interesująca koncepcja, ale niestety nie mogę się zgodzić. Ustawowe znamiona przestępstwa to, inaczej mówiąc, opisane w ustawie karnej cechy przestępstwa, które są konieczne do zakwalifikowania danego działania lub zaniechania jako konkretne przestępstwo. Czy zatem ustalenie wartości przywłaszczonego mienia na poziomie 10.000 zł., lub 20.000 zł. będzie istotne dla ustalenia, że czyn wyczerpał znamiona z art. 284 par. 1 kk ? Chyba jednak nie.
Na ten temat, choć nieco stare :
IV PR 372/80	wyrok SN	1980.11.28
IV PR 229/80	wyrok SN	1980.07.09
Skazanie pracownika za przestępstwo z art. 218 § 1 k.k. wiąże - z mocy art. 11 k.p.c. - sąd cywilny co do popełnienia przez niego przestępstwa oraz wyrządzenia tym przestępstwem szkody w powierzonym mu mieniu. Sąd cywilny dokonuje natomiast samodzielnie ustaleń w przedmiocie wysokości szkody, jak i rozmiaru odpowiedzialności odszkodowawczej pracownika za szkodę.
Było również i orzeczenie odmienne, ale wydaje się, że pogląd ten należy uznać za odosobniony, dotyczył zresztą o tyle odmiennej sytuacji, że sprawca dopuścił się niewybaczalnego wówczas przestępstwa zagarnięcia mienia społecznego znacznej wartości
IV CR 101/81	wyrok SN	1981.04.10
Ustalenia prawomocnego wyroku skazującego co do popełnienia przestępstwa z art. 201 k.k. obejmują ustaloną w sentencji tego wyroku wartość zagarniętego mienia społecznego, wyrażoną w konkretnej kwocie. Wynika stąd, że w razie skazania za przestępstwo z art. 201 k.k., wspomniana wartość stanowi składnik ustaleń prawomocnego wyroku skazującego w rozumieniu art. 11 zd. 1 k.p.c. co do popełnienia tego przestępstwa.
Przewidziane w art. 11 zd. 1 k.p.c., związanie sądu w postępowaniu cywilnym ustaleniami prawomocnego wyroku skazującego co do popełnienia przestępstwa ma takie znaczenie, że w postępowaniu cywilnym wyłączona jest dopuszczalność sprawdzenia tych ustaleń.
SSR napisał w dniu 11.12.2009 o godzinie 21:31:16 :
Na karnym się znam jak pies na gwiazdach, ale z tego co pamiętam to przywłaszczenie jest jednym z czynów przepołowionych, tak więc dla zaistnienia przestępstwa ma znaczenie czy < 250,- zł czy >250,- zł
Ignotus napisał w dniu 11.12.2009 o godzinie 21:51:46 :
Owszem, jak to już wcześniej pisałem, wartość ma znaczenie wyłącznie wówczas, kiedy decyduje o kwalifikacji czynu jako przestępstwo/wykroczenie. A także wówczas, gdy mamy do czynienia z mieniem znacznej bądź wielkiej wartości (115 par. 5 i 6 kk) Ale generalnie możemy sobie ustalać do woli, pod warunkiem, że nie będziemy &quotrzeskakiwać" między tymi granicami kwotowymi, decydującymi o kwalifikacji prawnej czynu
APW napisał w dniu 12.12.2009 o godzinie 11:52:17 :
Dodam tylko, że mocne argumenty przemawiają za tym, że swoboda ustalania wartości nie dotyczy sytuacji, gdy ustalono konkretną ilość skradzionych pieniędzy, ale jako znaków pieniężnych, bo chodzi tutaj o kwestię co zostało skradzione (fakt stanowiący znamię czynu), a nie jaka była wartość skradzionej rzeczy.
Oklahoma napisał w dniu 12.12.2009 o godzinie 23:32:44 :
Chyba nie rozumiem za dobrze twojej wypowiedzi... Sąd karny musi ustalić, o tyle o ile jest to możliwe znamiona czynu, w tym zakresie działa z urzędu niezależnie od inicjatywy stron. W przypadku pieniędzy nie chodzi o ilość banknotów, czy monet ale właśnie o ich łączną wartość - czyli sumę nominałów. Nie wyobrażam sobie by jakikolwiek Sąd mógłby ustalić, że przywłaszczono na 50 monet po 5zł, 10 banknotów po 10 zł itp., no chyba że sprawca nie zdążył, ich wydać, co chyba jednak rzadko się zdarza. Dlatego w przypadku pieniędzy zawsze chodzi o sumę nominałów czyli wartość. W przypadku pieniędzy własnie ich wartość czyli łączna suma oznacza to co zostało przywłaszczone.
APW napisał w dniu 13.12.2009 o godzinie 12:50:34 :
Chyba nie rozumiem za dobrze twojej wypowiedzi... Sąd karny musi ustalić, o tyle o ile jest to możliwe znamiona czynu, w tym zakresie działa z urzędu niezależnie od inicjatywy stron. W przypadku pieniędzy nie chodzi o ilość banknotów, czy monet ale właśnie o ich łączną wartość - czyli sumę nominałów.
Chyba źle się wyraziłem w takim razie. Oczywiście chodzi o kwotę pieniędzy, co jednak ma być konsekwencją tego, że jako element stanu faktycznego ustalono kradzież znaków pieniężnych na taką a nie inną sumę, co w sposób wystarczający określa skradzione rzeczy oznaczalne co do gatunku (suma jest tutaj miarą rzeczy w postaci znaków pieniężnych, jak np. kilogram jabłek, choć poszczególne jabłka mają oczywiście różną wagę, i to niezależnie od woli UE ) i stąd wiąże to sąd cywilny.
Nie wyobrażam sobie by jakikolwiek Sąd mógłby ustalić, że przywłaszczono na 50 monet po 5zł, 10 banknotów po 10 zł itp., no chyba że sprawca nie zdążył, ich wydać, co chyba jednak rzadko się zdarza. Dlatego w przypadku pieniędzy zawsze chodzi o sumę nominałów czyli wartość. W przypadku pieniędzy własnie ich wartość czyli łączna suma oznacza to co zostało przywłaszczone.
Tak, ale nie w sytuacji gdy np. chodzi o srebrne dziesięciozłotówki, bo te nie mają już wartości nominalnej i tutaj sąd karny będzie ustalał - jak sądzę - właśnie ile takich monet skradziono. W takim wypadku m.zd. sąd cywilny nie będzie związany tak ustaloną wartością mienia, oczywiście w granicach zapewniających tożsamość kwalifikacji prawnej przypisanego sprawcy czynu.