Source: http://lp33.de/strona-lp33/p6_3b.htm
Timestamp: 2018-07-20 02:44:53
Legal References Found: Art. 1

Art. 2

Art. 16

Art. 16

Art.16
 art. 5
 art.21

Document Content:
B. NURTY FILOZOFICZNE U KORZENI ‘GENDER’
1. Wstępne etapy „gender’
Zwiastuny nowej ideologii
Wypada przypomnieć jeszcze raz, że podobnie jak przy omawianiu innych zagadnień – nie podejmujemy się ponownego analitycznego studium problematyki ‘gender’ od jego początku (zob. wyż.: „Nie przeprowadzamy badań od zera”). Korzystamy z wdzięcznością z owoców prac podjętych przez szereg innych autorów w tym zakresie.
– Zdajemy sobie jednak sprawę, że trudno rozprawiać o zagrożeniach powodowanych zalewem odgórnie wtłaczanej ideologii ‘gender’ bez chociażby skrótowego przypomnienia jej pre-historii. Toteż wypada wspomnieć przynajmniej o głównych etapach myśli i działań, które doprowadziły do dzisiejszego ‘gender’ oraz ‘queer mainstreaming’.
Korzystać będziemy z poprzednio już wymienionych materiałów źródłowych (wyż.: Podstawowa literatura. Skróty). Chodzi przede wszystkim o następujące sumiennie prowadzone prace – a przypominamy, że u góry każdej ‘strony’ niniejszego rozdziału znajduje się link zarówno do tejże podstawowej literatury, jak i do raz po raz w opracowaniu występujących skrótów organizacji związanych z omawianą tematyką:
1) KG-GlobR: KUBY Gabriele, Globalna rewolucja seksualna, 2013.
2) DyktG: Dyktatura Gender. Praca zbiorowa, 2014
3) GCywŚ: Gender – Cywilizacja śmierci, Warszawa 2013: Żywa Biblioteka, Lublin czerwiec 2013,
KROS-PRO – Kadra Realizatorów Ogólnopolskiej Strategii Promocji Rodziny, wyd. 2 uzupełnione, str. 28.
4) PM-Gend-N: PEETERS Marguerite A., Gender – światowa norma polityczna i kulturowa, 2013.
5) PM-PolGlob: Polityka globalistów przeciwko rodzinie, 2013..
6) Jest wreszcie wiele cennych artykułów i wywiadów, jakie przyjdzie cytować w trakcie dalszych rozważań.
1) Pełzający totalitaryzm rewolucji seksualnej
Przyjrzenie się dziejom ludzkości, epokom wysokich osiągnięć, a z kolei niskich upadków i zniknięcia coraz innego państwa z areny dziejowej wiedzie do niepodważalnego stwierdzenia, że okresy wzlotów i upadków człowieka idą każdorazowo w parze z tężyzną duchowo-moralną ludzi danego okresu, zwłaszcza gdy chodzi o kulturę ich odniesień płciowych. Upadek wysokich kultur starożytności i nowożytności, poczynając chociażby od Babilończyków, Egiptu, Grecji, poprzez imperium Rzymu, państw średniowiecza i nowożytności dokonywał się zawsze jako następstwo rozluźnienia obyczajowego i powszechnego nieprzestrzegania norm etycznych w zakresie seksualności. Wnioski te znalazły naukowe potwierdzenie w badaniach naukowych chociażby Joseph Daniel Unwin (J.D.Unwin, Sex and culture, Oxford 1934; zob. KG-GlobR 19).
W dzisiejszej dobie świat wysoko cywilizowanych, zamożnych krajów zdaje się zmierzać ku samozagładzie m.in. z tego właśnie powodu. Jest napędzany domaganiem się pełnej swobody w uprawianiu pozornie niewinnych zabaw seksualnych ‘na wesoło’ (= gay: wesoły; na wesoło). W rzeczywistości chodzi o niezwykle groźne ruchy określonych, zwykle młodych ludzi i ich ugrupowań społecznych, które od paru dziesiątków lat domagają się przy użyciu rozpętanego szumu medialnego i jednocześnie wywieranego nieustępliwego, nierzadko realnymi groźbami popartego nacisku legislacyjnego – zniesienia jakichkolwiek dotąd powszechnie uznawanych, niepodważalnych norm zachowań etycznych, poczynając od uznania za w pełni ‘normalne’ odniesień seksualnych jednopłciowych. Mowa o tym była już w poprzednim rozdziale (cz.VI, rozdz.2: homoseksualizm oraz wolne partnerstwa).
Wiodącą rolę zaczęły odgrywać w tym względzie zrzeszające się stopniowo w skali państwowej i międzynarodowej grupy w międzyczasie coraz prężniej zorganizowanej, wielowątkowej ideologii ‘gender’. Przyjmuje ona w skali światowej coraz bardziej postać ideologicznego globalnego totalitaryzmu. Nie znosi sprzeciwu, a równolegle wymusza uznawanie swoich wypaczonych wymogów obyczajowych za jedynie normatywne, odsądzając od czci każdego, kto by śmiał osądzać ich praktyki według kryteriów dotąd przyjętych norm etycznych, które uznawane były – i są – za wyraz prawa moralnego naturalnego.
Promotorzy tej ideologii wymuszają na społeczeństwie przyjęcie jako obowiązującej normy prawnej uznawanie jakiejkolwiek krytyki pod adresem ich zachowań etycznych jako przejaw „mowy nienawiści, nietolerancji i homofobii”. Konsekwentnie zaś każdy wyraz krytycznego ustosunkowania się do ich wynaturzeń powinien być ścigany przez adekwatnie uzupełnione ustawodawstwo prawne. Innymi słowy negatywne opinie odnośnie do ich zachowań seksualnych powinny być usankcjonowane odpowiednimi ustawami karnymi, nie wyłączając więzienia, jeśli nie jeszcze gorzej.
Rzeczą charakterystyczną ‘genderyzmu’ w jego przeróżnych postaciach – aż po „queer mainstreaming’ włącznie, jest zacięta walka o pełną akceptację na wszystkich szczeblach władz państwowych i międzynarodowych ich stylu życia. Oznacza to wprowadzenie istotnej zmiany w pojmowaniu definicji ‘małżeństwa’ i ‘rodziny’ jako związku całkiem niezależnego od tego, czy tworzące go osoby są tej samej płci, czy różnej.
– W dalszej konsekwencji ujawnia ta postawa środowisk ‘gender’ ich zdecydowanie nieprzyjazne ustosunkowanie do przekazywania życia. Dla takiego zaś stylu swego życia domagają się pełnej akceptacji społecznej i państwowej jako wyrazu jedynie słusznej formy układania wzajemnych odniesień w zakresie tożsamości płciowej.
Różnica między zabójczymi totalitarystycznymi systemami politycznymi, a coraz bardziej globalnie, świat cały zarządzanym totalitaryzmem ‘gender’ zasadza się na tym, że zmieniła się ich szata. Dyktatura ‘gender’ występuje pod mianem pozytywnej walki o wyzwolenie od dotychczasowego zniewolenia ‘przestarzałymi’ normami zachowań seksualnych. W tym celu ukazuje się „... w przebraniu wolności, tolerancji, sprawiedliwości, równości, antydyskryminacji i wielości” (KG-GlobR 22). Z tą tylko różnicą, że pod te jakże słuszne pojęcia podkłada treść przewrotnie przeinaczoną.
2) Przyczółki zapisów prawnych u szczytów władz
Znamieniem przedstawianej rewolucji ‘gender’ jest to, że ideologia ta jest wprowadzana odgórnie – poprzez zdobycie najpierw przyczółków na najwyższych szczeblach władzy państwowej i międzynarodowej. Przyczółki te są zdobywane nie tyle przez szarych członków, zwolenników swobód seksualnych, lecz przez wpływowe, zwykle bogatym zapleczem finansowym dysponujące lobbies określonych osób. Osoby te nie zostały przez nikogo oficjalnie powołane. Nie mają żadnego upoważnienia. Nie dysponują żadnym mandatem w drodze demokratycznie przeprowadzonych wyborów. Mimo to osoby te wydobywają z siebie tak wiele tupetu i mają tak wielką siłę przebicia, że potrafią skutecznie przeprowadzać postawione sobie cele.
Co więcej, osoby te doprowadzają swym sprytem do uchwalania skutecznie funkcjonujących zapisów prawnych na wszystkich możliwych szczeblach ustawodawczych. Po czym – mimo iż zapisy te noszą charakter jedynie zaleceń, przekształcają się w samozwańczy organ międzynarodowego ścigania, wspierając się rzekomym mandatem wyższych władz międzynarodowych. Mocą tak sfingowanego ‘mandatu’ przeprowadzają surowe kontroluje poszczególnych państw i rządów, domagając się szczegółowych raportów odnośnie do wdrażania przyjętych – nadal nie obowiązujących, a jedynie zalecanych – ustaleń.
Potężnym narzędziem nacisku owych oficjalnie nie powołanych i nie wybranych, w dużej mierze samozwańczo działających lobbies stają się hojne dotacje finansowe – w nagrodę za ‘potulne wykonanie’ nałożonych zaleceń. Natomiast w przeciwnym wypadku: wyrażanych zasadniczych zastrzeżeń, względnie wprost odrzucenia narzucanych żądań odnośnie do seksualizacji społeczeństwa, odwetem staje się odmowa jakiejkolwiek poprzednio danemu państwu czy rządowi przyobiecanej pomocy finansowej. Gabriela Kuby podkreśla w tej sytuacji, że „jądrem owej globalnej rewolucji kulturowej jest doprowadzenie do rozkładu norm seksualnych” (KG-GlobR 22).
3) Wielka Rewolucja Francuska i czołowe osobistości rewolucji seksualnej
Nie ulega wątpliwości, że potężnym historycznym impulsem do wyzwolenia się spod Boga i Jego przykazań stała się Wielka Rewolucja Francuska (1789-1799). Manifestowano wtedy głośno – od początku zdecydowanie wybiórczo traktowane hasło, które w takiej formie w pełni akceptuje ‘genderyzm’ : „Liberté-Egalité-Fraternité – Wolność-Równość-Braterstwo”.
– Jedną z jej ideologicznie wiodących osobistości był markiz de Sade. Przyczynił się on do „upolitycznienia seksu – i seksualizacji polityki” (KG-GlobR 27). Gabriele Kuby pisze:
„Wskazał on rewolucji drogę: od ‘wyzwolenia’ seksualnego, poprzez seksualny sadyzm [sadyzm: od jego nazwiska], do morderstwa. Już po zaledwie 4 latach od wybuchu rewolucji jej obietnice zmieniły się w krwawy terror, w którego trakcie co kilka minut spadała na gilotynie czyjaś głowa. Bojowe hasło Voltaire’a: ‘Écrasez l’infâme! – Zmiażdżcie nikczemnika, tj. Kościół’ kosztowało życie wielu tysięcy księży i zakonników’ ...” (KG-GlobR 27n).
Rewolucję wsparli od strony filozoficznej i psychologicznej ludzie, którzy odnosili się do Kościoła Katolickiego z nienawiścią – z racji głoszonego przez niego odkupienia i zachowywania Bożych przykazań jako wyrazu miłości do Boga i bliźnich.
Do grona filozofów, którzy występowali otwarcie przeciw chrześcijaństwu, należał m.in. Friedrich Nietzsche (1844-1900). Minimalizował on znaczenie ‘prawdy’ jako sprawy niegodnej uwagi. Jednocześnie występował ostro przeciw chrześcijańskiej moralności uznając ją za „moralność niewolników, użyteczną dla słabych, która dla neopogańskiej ‘rasy panów’ może być tylko przedmiotem pogardy” (KG-GlobR 28).
– W efekcie nastały dwa stulecia coraz bardziej roz-erotyzowanego człowieka, który jako taki stał się niewolnikiem, sterowanym wedle widzimisię polityki. „Ci, którzy stają się chłopami pańszczyźnianymi swoich namiętności, widzą tylko to, czego pożądają, nie widzą zaś więzów, którymi są krępowani przez swe własne pożądania” (KG-GlobR 29).
W odpowiedniej chwili dołączył maltuzjanizm – nazwa urobiona od anglikańskiego pastora Thomas Robert Malthus (1766-1834). Głosił on konieczność ograniczenia liczby ludności świata: zagrażała ona pozycji ludzi bogatych.
Na swój sposób wsparła go Margret Sanger (1879-1966). Dążyła ona zażarcie do legalizacji zapobiegania ciąży i aborcji. Idee te znalazły ogromne finansowe wsparcie w fundacji Rockefellera (KG-GlobR 32).
– Margret Sanger stała się założycielką słynnej instytucji eugenicznej, która zaopatruje niemal wszystkie państwa w środki zapobiegania ciąży i przeprowadza aborcje. Instytucji tej nadała eufemistycznie brzmiącą nazwę „International Planned Parenthood Federation (IPPF) – Międzynarodowa Federacja Planowanego Rodzicielstwa” (1942 r.; zob. KG-GlobR 34).
Do działalności Margaret Sanger dołączyli na swój sposób teoretycy przyszłego komunizmu. Celem komunizmu miało być m.in. zniszczenie rodziny – i religii. Teoretykami i ‘ojcami’ komunizmu stali się Karol Marks (1818-1883) oraz Fryderyk Engels (1820-1895).
– Miary tych nurtów myślowych i działań dopełniły ruchy feministyczne w ich radykalnym wydaniu Simone de Beauvoir.
Swoisty etap dla przyszłej rewolucji seksualnej z 1968 r. wyznaczył Wilhelm Reich, Niemcy (1897-1957). Zmodyfikował on teorię ‘libido’ (pożądliwość) Zygmunta Freuda na swoją teorię, której nadał określenie ‘orgazm’. Warunkiem wdrożenia tej teorii była likwidacja małżeństwa i przymusowej rodziny jako aparatu wychowawczego. Środkiem do tego miała stać się według niego seksualizacja mas, poczynając od dzieci (KG-GlobR 38n).
Jednym z pierwszych aktywistów domagających się legitymizacji homoseksualizmu stał się Magnus Hirschfeld (1868-1935). Mimo to określał on homoseksualizm jako „wrodzoną deformację, którą należy zaliczyć do anomalii i perwersji płciowych” (cytat za KG-GlobR 42). Twierdził, że „porządek dwupłciowy musi ulec zniesieniu na rzecz radykalnego indywidualizmu seksualnego. Każdy mężczyzna i każda kobieta są jedyną w swoim rodzaju mieszanką elementów męskich i kobiecych” (KG-GlobR 41).
Trudno nie wspomnieć o słynnym Alfredzie Kinsey’u (1894-1956). Zasłynął on jako seksuolog, a zarazem z przeprowadzanych przez siebie i założony przez siebie instytut badań statystycznych o zachowaniach seksualnych młodzieży i dorosłych. Zwykle wkrótce po opublikowaniu kolejnych statystyk okazywało się, że wyniki jego raportów zawsze były fałszowane, a podawane cyfry mocno przesadzone. Niemniej zgodnie ze starożytnym powiedzonkiem osiągał on swój cel: „Kłam-kłam, a zawsze coś z tego zostanie”. Kinsey postawił sobie za cel życia: „Wyeliminować w postawach i w prawodawstwie ‘represyjne’ dziedzictwo kultury, naznaczonej mentalnością judeochrześcijańskiej kultury. ... Prawa, które dotychczas chroniły rodzinę, kobiety i dzieci, przedstawiał on jako relikty obłudnej moralności, której nikt nie przestrzega i która stoi na drodze błogosławieństwa ‘ery seksualnie wyzwolonej i nie obłudnej’ ... ” (KG-GlobR 49n).
Kolejnym ważnym etapem stał się w USA psychiatra John Money (1921-2006). Odegrał on „kluczową rolę w rozwoju ideologii genderowej, która głosi wolny wybór płci” (KG-GlobR 52). Opowiadał się za seksem grupowym i biseksualizmem, łącznie z perwersyjną seksualizacją dzieci (KG-GlobR 53).
4) Simone de Beauvoir i rewolucja seksualna 1968
Potężnego wsparcia doczekali się teoretycy i praktycy pierwotnego genderyzmu ze strony coraz silniej rozwijającego się feminizmu w jego radykalnej postaci. Na czołowe miejsce wysuwa się w tym wypadku Simone de Beauvoir (1908-1986), autorka słynnej książki „Druga płeć – Le Deuxième sexe”. Słynne stało się jej powiedzenie: „Nikt nie rodzi się kobietą, tylko się nią staje”.
Ponieważ jej zdaniem „kobiety są przez mężczyzn uciskane, muszą pozbyć się swej kobiecej tożsamości, aby móc korzystać z tych samych przywilejów co oni ... Nadszedł czas zerwania kajdan patriarchalnego ucisku i wyzwolenia się z niewoli macierzyństwa, realizowania się w pracy zawodowej i oddawania się wolnemu seksowi” (KG-GlobR 54) – oczywiście za cenę zapobiegania ciąży oraz aborcji. „Ciąża jest według Beauvoir okaleczeniem, płód pasożytem i niczym innym niż ‘tkanką mięsną’ ...”. Dzięki Beauvoir w zabijanie nienarodzonych dzieci zostało w Niemczech zwolnienie od karalności (KG-GlobR 54).
Wśród młodzieży studenckiej nastała w drugiej połowie lat 60-tych na różnych uczelniach zachodu burzliwa epoka ruchów wyzwoleńczych. Ruchy te karmiły się ideami takich osobistości jak Margaret Sanger, IPPF, Kinseya. Domagano się natarczywie zalegalizowania i upowszechnienia zapobiegania ciąży i aborcji – w parze z odpowiednimi zmianami w dotychczasowym prawie karnym.
Głowy młodzieży studenckiej były w tym czasie w ‘wolnym’ Berlinie zachodnim pełne idei Karola Marksa i Fryderyka Engelsa, wzbogacone jednak o poglądy Wilhelma Reicha, Simone de Beauvoir, niemieckiej Szkoły Frankfurckiej, a z kolei ideami Mao Tse-Tunga. Poglądy Marksa i innych teoretyków komunizmu skojarzono z psychoanalizą Freuda.
W wyniku takiego mariażu powstała idea przemiany społeczeństwa na zasadzie zniesienia własności prywatnej, ale równocześnie wyeliminowania religii i rodziny.
– Przestano szukać prawdy, która jest sensem rzetelnej nauki. Zastąpiono ją propagandą w interesie określonych grup społecznych.
Nowego impulsu dla rozwijającego się ruchu młodzieży studenckiej dostarczył Herbert Marcuse (1898-1979). Według niego najgłębszą przyczyną represyjnych stosunków panowania jest tłumienie erosa. Prowadzi to jego zdaniem do panowania człowieka nad człowiekiem i owocuje wojną oraz mordami. Stąd też orędował za wprowadzeniem zasady przyjemności, która powinna kierować się „moralnością libido” (moralność namiętnego pożądania).
– Każdego, „kto by nie był przekonany do tej drogi ‘zbawienia’, piętnowano jako reakcjonistę, rewanżystę, kontrrewolucjonistę, zgniłego liberała albo zgoła faszystę” (KG-GlobR 59).
Hasło padło na podatny grunt. „Seks wolny od ‘przymusu małżeństwa’, tabu kazirodztwa i zakazu pedofilii uprawiano w Berlinie w owym czasie jawnie. Wystawiano go chętnie na widok publiczny poprzez media. Propagowano seks wszystkich ze wszystkimi – bez ‘burżuazyjnego’ pragnienia posiadania.
– Mawiano, że jeśli tego chcą dzieci, czemu by im tego zabraniać?
– ... Zakładano tzw. lokale dziecięce jako eksperymentalne pole stwarzania nowego człowieka dzięki ‘wychowaniu anty-autorytarnemu’. Ten styl wychowania przeniknął wkrótce do szkół i rodzin jako ‘pedagogika emancypacyjna’ ...” (KG-GlobR 60).
W Niemczech został zniesiony zakaz rozpowszechniania pornografii. Od „1973 r. seks we wszelkich formach i bez jakichkolwiek ograniczeń stał się bestsellerem w mediach i reklamie ... Ukazało się ‘Bravo’, ...a publiczność poznaje różnorodne pozycje seksualne” (KG-GlobR 60).
Atmosferę powszechnego rozluźnienia dopełniała subkultura hippisowska.
– „Poprzez stałą medialną stymulację popędu seksualnego coraz bardziej bezwstydnymi prezentacjami działań seksualnych wszelkiego rodzaju – zmieniło się nastawienie i zachowanie mas w samym moralnym rdzeniu człowieczeństwa: w seksualności” (KG-GlobR 61).
Pokolenie osób studiujących na uczelniach w roku 1968 doszło niebawem do pełnego usamodzielnienia się. Wielu spośród owej ‘Młodzieży Studenckiej 1968’ pozajmowało niebawem wysokie stanowiska w polityce, w aparacie legislacyjnym, na uniwersytetach, a nawet we władzach ONZ oraz Unii Europejskiej, nie mówiąc już o władzach parlamentarnych Niemiec. Ich nie oczyszczone idee z okresu ‘rewolucji seksualnej’ zaczęły wydawać owoce ... ‘złe’ (por. Mt 7,17nn).
W poczuciu zdobytej władzy, mając za sobą potężne wsparcie finansowe – ludzie ci przystąpili do programowego ograniczania suwerenności państw członkowskich UE i niszczenia ich wielowiekowych systemów wartości (KG-GlobR 62). Narzucana zmiana mentalności i wdrażana seksualizacja całych narodów przerodziła się w wymuszaną zmianę zapisów karnych w dziedzinie seksualności.
Gabriela Kuby ilustruje ten proces w postaci tabeli, zamieszczonej w jej wciąż przytaczanej źródłowej pracy „Globalna rewolucja seksualna” (KG-GlobR 63).
Postępujące rozmiękczanie Prawa Karnego Niemiec
w dziedzinie seksualności
1961 Dopuszczenie stosowania tabletki przeciw-rodzicielskiej
1969 Zniesienie karalności bluźnierstwa
1969 Częściowe zniesienie karalności czynów homoseksualnych
1969 Zniesienie karalności cudzołóstwa
1969 Wychowanie seksualne w szkołach jako przedmiot obowiązkowy
1973 Zwolnienie pornografii
1976 Liberalizacja aborcji: dopuszczenie wskazań medycznych
1977 Zniesienie zasady orzekania winy przy rozwodach
1993 Aborcja do 14 tygodnia ciąży: sprzeczna z prawem, ale nie karana. Przy wskazaniach medycznych: dopuszczalna w każdym terminie
1994 Całkowite zniesienie karalności czynów homoseksualnych
1999 Gender mainstreaming staje się w polityce ‘zasadą wiodącą i zadaniem przekrojowym’, tzn. wdrażanym w każdej dziedzinie
2001 Legalizacja związków partnerskich jednopłciowych
2001 Prostytucja uznana za działalność usługową i zawód uprawniający do ubezpieczenia socjalnego
– Walka o pełne zrównanie związków jednopłciowych z małżeństwem, prawo do adopcji
– Walka o zapis Konstytucji prawa do swobodnego wyboru tożsamości płciowej
2. Genderyzm pod szatą feminizmu
a. Feminizm w walce o ‘równouprawnienie’
Gabriele Kuby, której gruntowną pracę na temat ‘gender’ wciąż z wdzięcznością przytaczamy, podkreśla, że nigdy dotąd w historii nie pojawiła się jakakolwiek presja w kierunku „zmiany tożsamości płciowej mężczyzny i kobiety przy użyciu strategii politycznej oraz środków prawnych: ... brakowało ‘inżynierii społecznej’ ...”. Dopiero teraz, jako kolejny anty-owoc rewolucji seksualnej z 1968 r., zaistniała możliwość osiągnięcia tego celu – i to w skali globalnej. Narzędziem tej strategii stało się „gender mainstreaming”.
W przewidywaniu oporu, iż chodzi o manipulowanie tożsamością płciową, ukryto i nadal ukrywa się osiąganie zamierzonego celu pod płaszczykiem eufemistycznego zwrotu „walki o równouprawnienie kobiet i mężczyzn”. Tak sformułowany cel, który każdy człowiek uzna za jak najbardziej słuszny, jest jednak w istocie swej jednym wielkim zakłamaniem – po linii wciąż praktykowanej metody świadomego wprowadzania w błąd opinii publicznej, wypracowanej przez grupy wojownicze ruchu homoseksualitycznego (zob. wyż.: Założenia i strategia Ruchu gejów i lesbijek). Jako trudne do odrzucenia hasło: obrona uciemiężonych – spełnia ono rolę zasłony dymnej, ewentualnie traktowane jest jako słowna propaganda w fazie jedynie początkowej. Hasło to spełnia wówczas funkcję otwarcia drzwi dla dalej już bezproblemowego głoszenia właściwych idei ‘genderyzmu’ (KG-GlobR 69).
Nikt nie przeczy, że kobiety słusznie rozpoczęły trwającą od połowy 19-go wieku walkę o swoje równouprawnienie z światem męskim. Panujące stosunki społeczne praktycznie uniemożliwiały im:
Studiowanie na uczelniach wyższych Uczestniczenie w wyborach władz politycznych
Otwieranie konta bankowego Pełnienie pracy zawodowj (rzadkie wyjątki)
Piastowanie urzędów publicznych i funkcji kierowniczych Podejmowanie działalności artystycznej
(chyba za cenę poniżenia i biedy)
W następstwie dokonujących się zmian w stosunkach produkcji przybywać zaczęło coraz więcej wysoko wykształconych kobiet, które często łączyły się w chrześcijańskie zrzeszenia kobiet, walczące jednocześnie o ochronę matek i rodzin. Nie zdążały one jednak w żaden sposób do walki ‘płci’ – i przez myśl by im nie przeszło oddzielenie seksualności od macierzyństwa. Walczyły jedynie o prawa polityczne, możność kształcenia i lepszą pozycję społeczną. Trzeba zaś wyznać, że te żądania kobiet zostały w świecie zachodnim w znacznym stopniu już dawno spełnione (KG-GlobR 70).
W międzyczasie powstały jednak odgałęzienia ruchu kobiecego w ramach komunistycznego oporu przeciw ‘kapitalizmowi’. Idee te zostały podjęte i wykorzystane przez Marksa i Engelsa jako jeden z przejawów ‘walki klas’: tym razem kobiet, uciemiężonych w domu i rodzinie – przeciw mężczyznom z dziedzictwem systemu patriarchalnego.
Sam Engels, „bezdzietny ojciec genderyzmu”, podbudował teoretycznie ideę o konieczności wywalczenia następujących kwestii (KG-GlobR 70; DyktG 129nn):
– likwidacji rodziny,
– równoprawnego włączenia mężczyzn i kobiet w proces produkcji,
– publicznej opieki nad dziećmi.
Coraz bardziej do głosu dochodziły radykalne feministki. Domagały się głośno ‘samookreślenia seksualnego kobiety’. Ideą wiodącą stało się hasło wyżej wspomnianej Simone de Beauvoir (wyż.: Simone de Beauvoir): „Nikt nie rodzi się kobietą, tylko się nią staje”.
– Feministki radykalne zaczęły walczyć tym razem nie tyle o więcej ‘równości’ dla kobiet, ile przeciw małżeństwu i rodzinie, przeciw dziecku i macierzyństwu.
Ruch przekształcał się w walkę o uwolnienie seksualności od wszelkich norm i wszystkiego, czego odmawiano lesbijkom. Radykalny feminizm dążył do wyzwolenia od wszystkiego, co uznawał za ‘nie-normalność’. Przede wszystkim zaś domagał się wyzwolenia spod ‘obowiązkowego hetero-seksualizmu’, dążąc konsekwentnie do de-konstrukcji tożsamości płciowej mężczyzny-kobiety (KG-GlobR 71).
Dyskusje społeczno-polityczne zmierzające do dokonującej się de-konstrukcji biegunowości płci, znalazły znakomite ułatwienie dzięki wprowadzeniu w obieg angielskiego słowa „gender” [ang. ‘rodzaj’ – w znaczeniu rodzaju gramatycznego: męski-żeński-nijaki], któremu jednak nadano nową treść. Dotąd używano tego rzeczownika na oznaczenie gramatycznie pojmowanego rodzaju (męski-żeński-nijaki). Obecnie przekształcono jego treść dla oznaczenia nowo utworzonego pojęcia – tzw. płci społecznej-kulturowej, w dużej mierze uniezależnionej od płci biologicznej (KG-GlobR 72).
Dotąd nikt nie poddawał w wątpliwość dwupłciowości człowieka: jako mężczyzny, względnie kobiety (= z greckiego: hetero-seksualizmu; gr. héteros = drugi, inny; dwubiegunowość płciowa człowieka). Obecnie użycie słowa „gender” miało zdestabilizować, zde-konstruować tę dwubiegunowość – poprzez strumieniowe (ang.: mainstreaming), nie podlegające dyskusji ducha czasu – uniezależnienie wszelkich aspektów seksualności człowieka.
Sam taki pomysł wprawia zdrowo myślącego człowieka w zdumienie. Ileż to wymaga przewrotności w myśleniu u osób, które coś takiego wymyśliły. Jedynie po to, żeby osobom nie-heteroseksualnym stworzyć „możliwość zagłuszenia problemu ich tożsamości” płciowej.
– Aktywiści ‘gender mainstreaming’ cieszą się jednak wsparciem potężnych zasobów finansowych z kas najwyższych szczebli ONZ oraz organizacji LGBTIQ, które ten ruch napędzają.
Skrót LGBTIQ przyjął się niebawem powszechnie w dokumentach instytucji międzynarodowych dla oznaczenia obecnie już powszechnie znanych przymiotników:
L lesbijski, G gejowski, B biseksualny, T transseksualny, I interseksualny, tzn.: nie-hetero-seksualny, Q queer (= udziwniony; coraz to zmieniający swoją tożsamość płciową).
Aktywiści ruchów LGBTI zdołali w zadziwiającym tempie obsadzić swoimi ludźmi stanowiska w organizacjach międzynarodowych, na uniwersytetach, w świecie mediów, w salach sądowych. Ich celem jest to jedno: narzucić całemu światu swe wypaczone idee i zmusić cały świat do bezdyskusyjnego zaakceptowania stylu myślenia i życia środowisk i osób „LGBTIQ”.
b. Judith Butler i tożsamość płciowa
1) Konstrukcje myślowe Judith Butler
Rozmachu ideologii ‘gender’ nadała kolejna aktywistka feminizmu, lesbijka Judith Butler (1954- ). Mimo iż wszystkie znamiona jej osobowości świadczą o jej kobiecości, przeżywa ona swą płciowość jako ograniczenie wolności i dyskryminację, która została jej narzucona przez ‘naturę’. Butler prezentuje się raz w roli męskiej, to znów kobiecej – zależnie od chwilowego nastroju swego myślenia.
W 1990 r. ukazała się jej słynna książka: „Uwikłani w płeć. Feminizm i polityka tożsamości” (Gender Trouble – Feminism and Subversion of Identity: Kłopot z genderem – Feminizm i obalenie tożsamości). Butler dąży świadomie do wprowadzenia zamieszania w kategoriach płci kulturowej, które wspierają hierarchię płciową i obowiązkową heteroseksualność. Skonstruowała ona skomplikowaną teorię, którą ujmuje w zawiły język filozoficzny. Zdąża świadomie do „zachwiania fundamentów ludzkiego porządku poprzez poruszenie, subwersywne kombinacje i namnożenie tychże właśnie kategorii, które, pozując na konstytutywne iluzje tożsamości, usiłują stabilizować płeć kulturową” (jej cytat za: KG-GlobR 73n).
Swymi trudnymi do zrozumienia wyrażeniami sprawia wrażenie wysokiej uczoności. Niemniej jej podstawowe stwierdzenia są następujące: „Płeć biologiczna” jest konstrukcją idealną (= myślową), która materializuje się z upływem czasu w sposób przymusowy. Nie jest ona faktem naturalnym lub niezmiennym stanem ciała, ale procesem, w którym materializują ją regulujące normy. Osiągają one tę materializację poprzez swoje stałe, wymuszone powtarzanie się” (jej cytat za: KG-GlobR 74).
Językiem bardziej zrozumiałym można by to wyrazić następująco: „Mężczyzn i kobiet w ogóle nie ma. Płeć to fantazja, coś w co wierzymy tylko dlatego że tak nam powiedziano. Gender nie jest związany z płcią biologiczną – ona nie odgrywa żadnej roli, powstaje tylko dlatego, że mowa ją wytwarza, a ludzie wierzą w to, co ciągle słyszą i mówią. Tożsamość płciowa jest całkowicie niezawisła i elastyczna: nie ma męskości i kobiecości jako takich, ale tylko określony (ang.:) performance , czyli zachowanie, które może się w każdej chwili zmienić” (KG-GlobR 74).
W oparciu o te swoje założenia wyprowadza Butler daleko idące wnioski. Twierdzi, że kazirodztwo, które uważa się za ‘tabu’, jest przyczyną urojeń co do tożsamości jako mężczyzny czy kobiety, toteż trzeba je usunąć. Oto jej słowa: „Tabu incestu (łac.: incestus = kazirodztwo) to jurydyczne prawo, które poprzez mechanizm obowiązkowego utożsamienia zarówno jakoby zakazuje pragnień kazirodczych, jak i konstruuje konkretne podmiotowości nacechowane płcią kulturową” (cytat Butler za: KG-GlobR 74). Butler odnosi to również do homoseksualizmu.
2) Uwagi do konstrukcji myślowych Judith Butler
Twierdzenia Butler zawierają co najmniej poważną niekonsekwencję.
Feminizm bądź chce ukazać znaczenie kobiet kosztem mężczyzn;
Bądź domaga się likwidacji polaryzacji płciowej, tzn. zmierza do tego, by każdy miał wolny wybór orientacji seksualnej.
Nie da się mieć jednego i drugiego naraz. Skoro stabilne pojęcie płci przestaje być zasadniczą przesłanką polityki feministycznej, to aby zachwiać reifikację [= urzeczowieniem; sprowadzeniem do rzędu ‘rzeczy’] kulturowej płci i tożsamości, potrzeba polityki feministycznej nowego rodzaju. Toteż Butler stwierdza ostatecznie:
„Nadal jest sens mówić o kobietach w celach strategicznych, bądź jedynie przejściowo, by reprezentować ich roszczenia” (cytat Butler za: KG-GlobR 75).
Z tym, że celem pozostaje zniesienie tożsamości płciowej, bo dopiero wtedy indywiduum wyzwoli się spod ‘dyktatury natury’ i umożliwi pełną wolność wyboru określenia się w sposób dowolny, choć zmienny w czasie.
Dopóki bowiem kobiety istnieją i istnieje obowiązkowa normalność heteroseksualna, mogą one być uciskane, a marginalizowane mogą być ‘inne formy pożądania’ ...” (cytat Butler za: KG-GlobR 75).
W sumie więc według Butler istnieją nie dwie płci, lecz jest ich wiele – zależnie od ‘orientacji seksualnej’. Czyli: tożsamość płciowa wprawdzie istnieje, ale „nie jest ona określana przez bycie kobietą czy mężczyzną, lecz przez orientację seksualną – czyli to, czy ktoś jest gejem, lesbijką, bi-, trans-, inter- czy jeszcze jakimś innym -seksualistą.
– Znaczy to zatem: „Butler redukuje tożsamość człowieka, skoro tworzy ją wiele czynników, takich jak płeć, rodzina, kultura, religia – do orientacji seksualnej, która miałaby być wybierana w sposób wolny i jest zmienna” (KG-GlobR 75).
Rodziny tworzą się według Butler nie przez małżeństwo, ale „... swobodny akt tymczasowej przynależności. Dzieci nie są w jej równoległym świecie poczynane, ale ‘projektowane’ i hodowane dzięki możliwościom technicznym, jak banki nasienia, macierzyństwo zastępcze, in vitro i manipulacje genetyczne” (KG-GlobR 75n).
3) „Queer” i „gender” w rozumieniu Judith Butler
W ten sposób Butler stała się czołową postacią w wypracowaniu teorii „queer”. Jest to kolejne określenie, któremu ‘gender’ nadało nowe znaczenie. Określenie „queer ma za zadanie znieść uwięzienie mowy w terminach, które wprawdzie odrzucają hetero-seksualizm, ale go jednak zakładają, jak np. ‘lesbijski, gejowski, bi- czy trans-seksualny’. Queer to wszystko, co nie jest straight = proste, czyli hetero-seksualne. Biegunowość hetero- i homoseksualizmu musi zostać usunięta, by doprowadzić do całkowitego zniesienia tożsamości płciowej, ponieważ dopiero wtedy ‘hegemonia obowiązkowej heteroseksualności’ zostanie w pełni przezwyciężona i człowiek osiągnie pełną wolność samo-określenia” (KG-GlobR 76).
Dziwne to, że słowo „queer”, które kojarzy się z bardzo negatywnymi zachowaniami człowieka, w wydaniu pracy Butler zyskało status teorii naukowej, rozwijanej z rozmachem „na uniwersytetach jako część studiów genderowych”. Przymiotnik ‘queer” znaczy bowiem: dziwny, dziwaczny ekscentryczny; nikczemny, fałszywy; podejrzany, zgniły; nienormalny, chory umysłowo; homoś-pedał.
Za Gabriele Kuby należałoby dokonać podsumowania:
„Według teorii gender płeć człowieka jako mężczyzny i kobiety nie ma żadnego znaczenia dla jego tożsamości, ale jest przejawem ‘dyktatury natury’ nad jego wolnym samorozumieniem; od tej dyktatury musi się człowiek uwolnić.
– Tożsamość ta jest raczej określona przez jego orientację seksualną, którą on sam sobie wybiera w sposób dowolny, dlatego jest ona elastyczna, zmienna i wieloraka.
– Iluzja, ‘urojenie’ istnienia dwóch płci jest wytworem tabu kazirodztwa i zwyczaju językowego, który mówi o mężczyźnie i kobiecie, ojcu i matce; te czynniki muszą ulec likwidacji, by umożliwić swobodne samo-określenie jednostki.
– ‘Hetero-seksistowskie elementy’ społeczeństwa trzeba wykorzenić z wszystkich obszarów życia. Męskość i kobiecość, małżeństwo i rodzina, macierzyństwo i ojcostwo, seksualność i płodność nie mają żadnego uzasadnienia w naturze, lecz raczej usprawiedliwiają hegemonię mężczyzny nad kobietą i hetero-seksualności nad innymi formami seksualności. To wszystko trzeba zniszczyć aż do korzeni” (KG-GlobR 76n).
Przedziwne to, że wywrotowe teorie Judith Butler zyskały szereg prestiżowych nagród i ogromne sumy pieniężne, a agendy międzynarodowe ONZ i UE „same napędzają ‘przewrót’, co więcej, zmuszają cały świat, aby go wspierał ...” (KG-GlobR 77):
„Gender stał się niebawem ideologią panującą. Finansowane zaś przez państwa ‘centra badań genderowych’ czynią wszystko, by koncepcje te przenieść na grunt decyzji politycznych
– ... Wszystko to dokonuje się bez jakiejkolwiek dyskusji publicznej na ten temat – zarówno w parlamentach, jak i w mass mediach.
– Prawie nikt nie wie, co to jest gender, a przecież stał się on mainstreamem ...” (KG-GlobR 77n).
3. Gender na poziomie ONZ
a. Postępująca utrata autorytetu ONZ
Zauważamy ze zdumieniem, że dzieje ‘rewolucji seksualnej’, które od drugiej połowy 20-go wieku opanowują coraz bardziej globalnie cały świat, stały się ruchami nie ‘od dołu ku górze’, lecz zostają zaszczepiane ‘od góry ku dołowi’. Dzieło to dokonuje się w następstwie decyzji elity władz rządzących całym światem. Rewolucja seksualna zmierza ostatecznie do drastycznego zaniżenia ludności świata (KG-GlobR 79).
Równolegle do tej rewolucji obserwujemy niemal niezauważane, cichaczem dokonywane podkładanie totalnie odmiennej treści pod chlubnie tuż po zakończeniu Drugiej Wojny Światowej przez Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych przyjętą „Powszechną Deklaracją Praw Człowieka” (10.XII.1948 r.). Deklaracja ta była wyrazem przez wszystkich uznawanych uniwersalnych praw. Miały one stać na straży życia człowieka oraz naturalnych instytucji społecznych: przede wszystkim zaś małżeństwa, rodziny oraz własności prywatnej.
Szczególnie nas interesujące artykuły brzmiały szczytnie:
Art. 1: Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi pod względem swej godności i swych praw.
Art. 2: Każdy człowiek posiada wszystkie prawa i wolności zawarte w niniejszej Deklaracji bez względu na jakiekolwiek różnice rasy, koloru, płci, języka, wyznania, poglądów politycznych i innych, narodowości, pochodzenia społecznego, majątku, urodzenia lub jakiegokolwiek innego stanu.
Art. 16, p. 1: Mężczyźni i kobiety bez względu na jakiekolwiek różnice rasy, narodowości lub wyznania mają prawo po osiągnięciu pełnoletniości do zawarcia małżeństwa i założenia rodziny.
Art. 16, p. 3: Rodzina jest naturalną i podstawową komórką społeczeństwa i ma prawo do ochrony ze strony społeczeństwa i państwa.
Deklaracja tych i pozostałych ‘praw’ wyrosła na żyznej glebie tradycji judeo-chrześcijańskiego Bożego objawienia. Nie znajdzie się lepszej i głębszej podstawy pod jakiekolwiek ‘prawa’ i uwydatnienie godności ludzkiej osoby, pomijając już sprawę trwałej promocji godności i zadań kobiety.
Na tym tle sprawą tym bardziej zdumiewającą jest fakt, że to, co w zamierzeniu autorów Deklaracji miało być wyrazem obowiązującej myśli prawnej po wszystkie czasy, zaczęło niebawem pękać w następstwie narzucanych manipulacji interpretacyjnych ze strony osób postawionych na wysokich szczeblach władz ONZ, hołdujących jednak diametralnie przeciwstawnym ideologiom.
W wyniku tych procesów ONZ w ciągu paru pierwszych dziesiątków lat zaczęła coraz bardziej zatracać swój autorytet. Organizacja ta przekształciła się i nadal przekształca się w instytucję promującą najbardziej haniebne ludzkie zachowania.
– Zasadniczą tego przyczyną stało się wyeliminowanie Boga. Jak zwykle w złudnym przekonaniu, iż uniezależnienie się od Boga przyniesie upragnioną wolność działania po linii folgowania najniższym namiętnościom.
Tymczasem „śmierć Boga” staje się nieuchronnie śmiercią człowieka (zob. DeV 38; GS 36). Człowiek nigdy nie stanie się swoim własnym ‘stworzycielem’, a jest po prostu ‘stworzeniem’. Z tym że człowiek został stworzony – przez Boga-Stworzyciela – jako „Boży Obraz i Boże Podobieństwo” (Rdz 1,26n).
Znaczy to, że człowiek z istoty swej nigdy nie stanie się w pełni ‘sobą’ inaczej, jak tylko w przylgnięciu do swojego Stworzyciela, który jednocześnie stał się Odkupicielem człowieka, swego żywego ‘Obrazu’.
Jest rzeczą zdumiewającą, że wpływowe agendy ONZ, z chwilą gdy zostały zawładnięte przez osoby zdawać by się mogło wysoce wykształcone, walczą zawzięcie o zniesienie tożsamości płciowej mężczyzny i kobiety, o likwidację małżeństwa i rodziny, o zniesienie tożsamości i moralności seksualnej, o aborcję i homoseksualizm jako podstawowe ‘prawo człowieka’ (KG-GlobR 81n). Zgodnie z wypowiedzią św. Pawła o współczesnym sobie homoseksualizmie, również ci ludzie utracili ... rozum (por. Rz 1,21n. – Pełny tekst zob. wyż. np.: „Paweł Apostoł o homoseksualizmie”).
b. Nadzieje pokładane w ONZ po 1989 r.
Data 1989 r. wiąże się teoretycznie z upadkiem komunizmu. Jest oczywiste, że mentalność komunistyczna utrzymuje się nadal – raczej mocno i wielorako, szczególnie w byłych krajach ‘komunistycznych’. Wielu sądziło, że po 1989 r. nastanie nowa era, a wszelkie przeciwieństwa doczekają się pokojowego rozwiązania.
Rzeczywistość przyniosła wiele rozczarowań.
– Gorzej, że równolegle zaczęły pojawiać się coraz silniejsze tendencje zmierzające do zniszczenia chrześcijaństwa i nieodłącznie z nim związanego chrześcijańskiego dekalogu: Dziesięciorga Bożych Przykazań. Wszechwładnie panoszący się relatywizm piętnował je jako wyraz przestarzałej ideologii, która blokuje swobodę w kształtowaniu zachowań człowieka ...
Nadzieje na nowy globalny porządku zwracały się spontanicznie w stronę ONZ. Jednakże ta właśnie Instytucja zaczęła zatracać we wzrastającym tempie swój autorytet moralny, jaki osiągnęła w 1948 roku. Coraz śmielsza stawała się presja, narzucająca relatywizm dotychczasowego porządku etycznego, łącznie z odrzuceniem chrześcijańskiej antropologii i istnienia obiektywnego ładu prawa moralnego naturalnego. Naczelną rolę zaczęto przypisywać autonomii człowieka, uwydatniając prawo jego wolnego wyboru w ramach różnorodności kulturowej i społecznej, w tym także wolności wyboru orientacji seksualnej.
Zasadniczą przeszkodą w realizacji tak pojętej ‘wolności’ stanowiło w pierwszym rzędzie chrześcijaństwo. Za Gabriele Kuby oraz Marguarete Peeters można by zaprezentować zestawienie postaw i wymogów etycznych płynących z chrześcijaństwa – a narzucanych przez nurt ideologiczny nowoczesnego post-modernizmu, jak się zwykło określać współczesne nurty ideologiczne.
Zestawienie to ukazuje Gabriele Kuby – w ślad za zestawem dokonanym przez Marguerite Peeters (zob.: KG-GlobR 83n):
Etyka o zabarwieniu judeo-chrześcijańskim Etyka postmodernistyczna
Prawda Nietolerancyjny relatywizm
Wartości absolutne i normy wiążące Wolny wybór autonomicznego indywiduum
Autorytet Równość
Autorytet rodziców Prawa dzieci
Biegunowa tożsamość płciowa mężczyzny i kobiety Możliwość wyboru płci
Heteroseksualność jako norma Prawna i społeczna akceptacja każdego zachowania seksualnego
Małżonek Partner
Małżeństwo kobiety i mężczyzny Związek partnerski tej samej płci
Rodzina jako małżonkowie z potomstwem Związek partnerski tej samej płci z prawem adopcji dzieci
Odpowiedzialne rodzicielstwo „Zdrowie reprodukcyjne”: antykoncepcja i aborcja
Suwerenność narodowa Globalne sterowanie przez „Rząd globalny”
Demokracja przedstawicielska Demokracja uczestnicząca
Konfrontacja różnych stanowisk Dialog
Decyzje podejmowane przez większość Konsens
Tradycja Kulturowa różnorodność
Tożsamość kulturowa Multikulturalizm
Dziesięć Przykazań Etyka relatywistyczna
Bóg Autonomiczne indywiduum
Promotorzy nowego podejścia do zagadnień etyki umyślnie unikają jasnych definicji, by dzięki systematycznie używanej ambiwalencji pojęć tym pewniej wdrażać swoje ciemne zamierzenia. Gabriele Kuby stawia pytanie – w nawiązaniu do jej rodzimego środowiska Niemiec: „Jak to możliwe, że ‘gender mainstreaming’ już w roku 1999 stał się ‘zasadą wiodącą i zadaniem przekrojowym’ niemieckiej polityki, a jeszcze dekadę później prawie nikt nie wiedział, co to pojęcie w istocie znaczy?” (KG-GlobR 84n). I cytuje Marguerite Peeters, która – podobnie jak Gabriele Kuby, jest specjalistką badań w zakresie ‘ideologii gender’:
„To nie rządy, lecz nie-upoważnione przez społeczeństwo mniejszości grały od początku do końca główną rolę w rewolucyjnych procesach. Działały one jako jednocześnie oddziały uderzeniowe pierwszej linii, pionierzy, lobbyści, przekształciciele świadomości, twórcy konsensu, moderatorzy, partnerzy władzy, inżynierowie socjalni i czynni aktorzy, stróżowie i zwycięscy ustanowiciele nowego etosu ...
– Legitymizowany autorytet władzy został przeniesiony na grupy interesów, które nie tylko nie miały żadnej legitymizacji społecznej, ale często stawiały sobie i realizowały radykalne cele. Według logiki zasady partnerstwa, ‘partnerzy (rządzących) otrzymywali, kosztem legitymizowanych reprezentantów państwa, coraz większą władzę polityczną” (M.A.Peeters, Willkür als Moralgesetz, 28n; cyt. za: KG-GlobR 85).
Gabriele Kuby dopowiada o tych nie mianowanych, nie wybranych ‘ekspertach’ władzy:
„Występują oni z reguły jako ‘eksperci’, ‘doradcy’. W rzeczywistości są to jednak lobbyści małych, radykalnych mniejszości, którzy potrafią przeforsować własne interesy – kosztem dobra wspólnego.
– Właśnie radykalne mniejszości feministek oraz homoseksualistów odgrywają główną rolę w globalnym szerzeniu nowej etyki” (KG-GlobR 85).
Odgrywanie wiodącej działalności przez wspomniane ‘mniejszości feministek i gejów’ znalazło znaczne ułatwienie w postaci już wcześniej przez ONZ przyjętego celu strategicznego i politycznego: świadome zdążanie do zaniżenia ludności świata. Hasła głoszone przez wspomniane ‘mniejszości’ padały w ten sposób na podatny grunt: walki o ‘wolną miłość’, antykoncepcję, aborcję, wolny wybór orientacji seksualnej, prawa dzieci przeciw rodzicom.
Popierając wysuwane przez wspomniane mniejszości idee, ONZ zaczęło organizować konferencje światowe dla wdrażania zmian, mających na celu wprowadzanie nowych norm w życiu społeczno-polityczno-kulturowym.
– Szczególnie ważne znaczenie przypadło słynnym konferencjom, jakie odbyły się w Bukareszcie (1974: populacja świata), Kairze (1994: również populacja świata) i Pekinie (1995; oraz 2010: kobiety) (KG-GlobR 85).
c. Cel strategiczny: redukcja ludności świata
Zamiast przystąpić do twórczego rozwiązywania międzynarodowej, wielorakiej pomocy dla krajów nie rozwiniętych, zgodnie ze swym pierwotnym założeniem i celem zaistnienia, ONZ zajęło się w iście obłędny sposób zagadnieniem: jak zredukować liczbę światowej populacji. Sprężyną tych działań były sztucznie podnoszone obawy ludzi i krajów bogatych o ich własny dobrobyt.
Do wniesienia tego zagadnienia na forum obrad przyczyniły się przede wszystkim coraz inne raporty, a tym bardziej działalność zasobnych finansistów, m.in. Fundacji Rockefellera.
Strategicznym partnerem dla wdrożenia programów zaniżenia ilości mieszkańców tej ziemi stała się przede wszystkim osławiona ‘IPPF’ (International Planned Parenthood Federation; zob. wykaz skrótów – u samej góry każdej ze stron niniejszego rozdziału). Federacja ta rozprowadza po całym świecie środki przeciwrodzicielskie. Jej sukcesy zostały jednak na Konferencji w Bukareszcie (1974 r.) mocno stonowane przez przedstawicieli Stolicy Apostolskiej i niektóre państwa Wschodu.
Przewrotnie formułowana terminologia dotycząca działań ‘anti-life’
Już w tym czasie (lata 70-te) USA uzależniały dostarczanie pomocy gospodarczej od przyjęcia programów pełnej akceptacji dla aborcji oraz sterylizacji, jakiej poddawano by kobiety – często bez ich wiedzy i zgody.
– W przewidywaniu silnego oporu wielu narodów wobec tych programów, USA i ONZ rozprowadzały środki zapobiegania ciąży, narzucały aborcję i sterylizację – za pomocą określeń, które celowo wprowadzały opinię publiczną w błąd. Ukazywano je jako wymóg ‘wolności wyboru co do ilości dzieci’, jako humanitarną ‘pomoc’ świadczoną uciśnionym kobietom, oraz jako realizacja ‘zdrowia reprodukcyjnego’.
Nic dziwnego, że zwłaszcza przedstawiciele państw tzw. Trzeciego Świata nierzadko długo nie spostrzegali się, jak dalece urządzane Konferencje Międzynarodowe są manipulowane dla przeprowadzenia przewrotnie formułowanych celów ideologicznych, świadomie ukrytych pod perfidnie konstruowaną terminologią chlubnie brzmiących haseł promocji wolności oraz troski o zdrowie.
– Gabriele Kuby wymienia przykładowo szereg takich wyrażeń, które weszły do dokumentów m.in. Konferencji w Pekinie, poświęconej problematyce ‘kobiet’ (1995 r.; zob.: KG-GlobR 88n):
(§ 94): „Zdrowie reprodukcyjne znaczy, że ludzie mogą prowadzić satysfakcjonujące i bezpieczne życie seksualne, że są zdolni do rozmnażania się i mają możliwość wolnego wyboru: użycia tej zdolności, względnie jej nie-użycia. Oraz że sami decydują o rodzicielstwie: kiedy tego zechcą i jak często”. Czyli decydowanie o rodzicielstwie również przez aborcję.
(§ 94): „W świetle tej definicji, prawa reprodukcyjne obejmują określone prawa człowieka, które zyskały już uznanie i sformułowanie w narodowych kodeksach prawnych, międzynarodowych dokumentach na temat praw człowieka i innych ogólnie przyjętych dokumentach”. Brak tu odniesienia do jakiegokolwiek dokumentu o prawach człowieka.
(§ 95): „Wielu ludzi na świecie musi, z powodów takich jak np. poniżej wymienionych, zrezygnować ze zdrowia reprodukcyjnego: wskutek niedostatecznej wiedzy o ludzkiej seksualności i nieodpowiedniej, stosunkowo skąpej informacji na temat zdrowia reprodukcyjnego i wspierających je służbach ... Szczególnie zagrożona jest tu młodzież”. Zatem ‘służby’ te dotyczą też placówek aborcyjnych. A ‘brakujące informacje’ winny być uzupełniane przez edukację seksualną na zachodnią modłę.
(§ 96): „Prawa człowieka w odniesieniu do kobiety obejmują także:
– jej prawo do określania – w sposób wolny od przymusu, dyskryminacji i przemocy – okoliczności związanych z jej seksualnością, włączając w to zdrowie seksualne i reprodukcyjne;
– oraz swobodę podejmowania w tych sprawach decyzji w sposób wolny i na własną odpowiedzialność”. Zatem kobieta ma prawo decydować o liczbie partnerów seksualnych, o swej orientacji seksualnej, oraz o aborcji.
Do podobnego przełomu odnośnie do ‘praw reprodukcyjnych’ doprowadziła już rok wcześniej słynna Konferencja w Kairze (1994 r.). Jej ‘powodzenie’ zostało przygotowane m.in. przez rozprowadzone, poważnie zmanipulowane informacje na temat etyki Kościoła Katolickiego.
Mimo wszystko jednak argumenty zaczerpnięte z wypowiedzi Jana Pawła II, ani z kolei postawa krajów islamskich – nie zdołały zastopować machiny aborcyjnej, popartej miliardowymi funduszami ONZ oraz fundacji pochodzących z USA (KG-GlobR 89).
– Większość prezydentów USA forsowała zdecydowanie politykę ‘anti-life’.
Szczególnego programowego wsparcia doznają grupy feministyczne i homoseksualne ze strony prezydenta USA – Baracka Obamy. Jego zaś ‘prawa ręka’, mianowicie Hillary Clinton, ogłosiła na Międzynarodowej Konferencji nt. Populacji i Rozwoju w Waszyngtonie (2010) „globalną inicjatywę w sprawie zdrowia” (KG-GlobR 90). Mianowicie USA przeznaczyły na te cele na najbliższe 6 lat – sumę 63 miliardów dolarów. Oto jej słowa:
„Chodzi o ogólnoświatowy program zapobiegania ciąży i poszerzenia oferty planowania rodziny. W zamian obiecujemy podjęcie starań o ograniczenie śmiertelności matek i dzieci, przeszkodzenie milionom niechcianych ciąży i nowych zachorowań na AIDS.
– Tą inicjatywą otworzymy nowe drogi do zwalczania chorób i wspierania zdrowia” (KG-GlobR 89).
Miliarderzy dążą w ten sposób – poprzez zastosowaniu eufemistycznych wyrażeń – do drastycznej redukcji ‘zbyt wielu ubogich’. Cel ten osiągną poprzez zaofiarowanie im „służb zdrowia reprodukcyjnego” (KG-GlobR 90; zob. tamże niektóre nazwiska i ich konkretne programy).
Tymczasem w nawiązaniu do pojawiających się alarmujących statystyk na temat przewidywanego wzrostu ludności świata wypowiada się przewodniczący PRI (Instytutu Badań ad Ludnością) w sposób mocno tonujący:
„Twierdzenie UNFPA (Fundusz Ludnościowy Narodów Zjednoczonych), jakoby kobiety wymagały środków zapobiegania ciąży – jest po prostu nieprawdą. Tym, o co one wołają, jest dopraszanie się o lepszą opiekę zdrowotną dla nich i ich rodzin.
– Jednakże to właśnie wołanie o pomoc medyczną spotyka się z systematycznym ignorowaniem ze strony kontrolerów urodzin z UNFPA. Im nie chodzi o ratowanie życia, lecz o zmniejszenie liczby ludzi.
... Mówią nam, że biedni w krajach słabo rozwiniętych mają za dużo dzieci.
... Według nich tylko bogatym wolno mieć dzieci. To nowa forma globalnego rasizmu ...” (cyt. za: KG-GlobR 91).
d. Pekin 1995 a kwestia kobiet
Wspomniana Konferencja w Pekinie (1995 r.) stała się kolejnym etapem „przejęcia władzy przez tych, których nikt nie wybierał” (słowa Peeters, cyt. za: KG-GlobR 91). W warunkach demokracji władze polityczne wybierane są przez cały naród i podlegają kontroli parlamentu. Tymczasem ideolodzy ‘rządu globalnego’ rekrutują się w drodze międzynarodowej biurokracji z organizacji pozarządowych. Należą oni do radykalnych mniejszości, które są finansowane w drodze niejasnych transferów pieniężnych i fundacji o zasięgu globalnym. Określa się je nazwą „demokracji uczestniczącej” (KG-GlobR 91n).
Rolę wiodącą na Konferencji w Pekinie wiodły radykalne feministki. Wyraźnie sobie założonym celem było utrwalenie pojęcia „gender” zamiast słowa „płeć”. Zabieg ten potrzebny był do osiągnięcia trzech celów (zob. KG-GlobR 92):
– do proklamacji „substancjalnej równości” mężczyzny i kobiety,
– do „de-konstrukcji” tożsamości płciowej obu tych płci,
– do „de-konstrukcji” dotąd „normatywnej, obowiązkowej heterseksualności”.
Działo się to poprzez stosowanie wyrafinowanych chwytów i manipulacji słownych. Przygotowaniami Konferencji zajmowały się niemal wyłącznie wojujące grupy anti-life, podczas gdy grupom pro-life z zasady odmawiano akredytacji. Na samej już konferencji marginalizowano uczestników ukazujących komplementarność kobiety i mężczyzny, a z kolei powołanie kobiety do macierzyństwa i kształtowania rodziny. Nagminnie osiągano te niechlubne cele poprzez:
fałszowanie tłumaczeń,
– oskarżanie przedstawicieli podkreślających godność i powołanie do macierzyństwa – o „fundamentalizm”,
– dokonywanie zmian zasad co do konsensusu podczas samych już głosowań,
– przedłużenie konferencji w ostatniej chwili o jeden dzień.
Tą drogą radykalne feministki zdołały uchwalić rzekomo ‘jednogłośnie’ dokument „Pekińskiej Platformy Działania”. Działo się to pomimo protestów zwłaszcza Stolicy Apostolskiej oraz delegacji krajów islamskich. Delegacje te, zwykle ze względów finansowych, nie mogły sobie pozwolić na zmianę terminu odlotu. Wskutek tego nie mogły już uczestniczyć w głosowaniu końcowym.
W tej sytuacji ułożyły delegacje walczące w obronie rodziny następującą ulotkę (zob. KG-GlobR 93):
Ulotka Obrońców Rodziny – Pekin 1995 r.
„... ‘Pekińska Platforma Działania’ to bezpośredni atak na wartości, kultury, tradycje i przekonania religijne znacznej większości ludności świata zarówno w krajach ubogich, jak i uprzemysłowionych ...
– Dokument nie okazuje w żaden sposób szacunku dla godności człowieka, usiłuje zaś zniszczyć rodzinę, lekceważy małżeństwo, dewaluuje macierzyństwo, wspiera wynaturzone praktyki seksualne, promiskuityzm seksualny i seks młodzieży”.
Jeden raz więcej zło, wynaturzenia i zbrodnicze traktowanie życia odniosło sukces – dzięki stosowaniu niegodnych metod działania. Mimo to końcowe dokumenty Pekińskie nie wyrażały żadnego konsensusu.
– Zdecydowany opór stawiała szczególnie Stolica Apostolska, kraje o tradycji katolickiej oraz kraje muzułmańskie.
– Feministkom udało się jedynie, oczywiście oszukańczo, „przemycić kontrolę urodzeń pod płaszczem ‘gender mainstreaming’ i połączyć zdrowie reprodukcyjne z wysokimi wartościami wolności wyboru, praw człowieka i pomyślności” (KG-GlobR 93).
Feministki i w parze z nimi idący przedstawiciele ruchów homoseksualnych dążyły jednak z wszystkich sił do stworzenia podstaw prawnych na poziomie ONZ dla uznania aborcji jednym z ‘podstawowych praw człowieka’.
– Cel ten udało im się osiągnąć w Glen Cove, w stanie Nowy Jork 1996 r. Spotkali się tam wysokiej rangi przedstawiciele agend ONZ – z przedstawicielami wybranych, wpływowych organizacji pozarządowych ONZ-u (m.in. IPPF i innych. – Zob.: KG-GlobR 94).
Celem tego spotkania było opracowanie strategii dla redukcji liczby ludności poprzez aborcję, chociaż w żadnej z ośmiu umów międzypaństwowych ONZ, które definiują prawa człowieka, nie było jakiejkolwiek wzmianki o aborcji, ani o tzw. ‘prawach reprodukcyjnych’. Przy wypracowywaniu planowanego dokumentu grupa robocza przywiązała wielką wagę do każdego słowa. Chodzi o stwarzanie wrażenia jak najbardziej zachęcającego brzmienia formułowanych słów, które by sprytnie maskowały właściwe zamierzenia jego autorów.
Jednocześnie zadbano o utworzenie specjalnych organów monitoringu ‘praw człowieka’ (ang.: human rights monitoring bodies, lub: treaty monitoring bodies). Urzędy te miały kontrolować wdrażanie wypracowanych ‘nowych praw człowieka’ w państwach członkowskich.
Postarano się przede wszystkim o przekształcenie dotychczasowych ‘miękkich norm’ (soft norms) nowego „porządku seksualnego” w „twarde ustawy prawne” (hard laws) prawodawstwa międzynarodowego i prawodawstwa państw członkowskich.
– Wspomniane organy monitorowania (monitoring bodies) miały przyjęte przez państwa członkowskie umowy „rozwijać, unowocześniać i reinterpretować”.
– Systematyczne zaś powtarzanie-przypominanie winno doprowadzić do wytworzenia przekonania (z gruntu fałszywego!), że „prawa zdrowia reprodukcyjnego i seksualnego” są wyrazem ścisłych elementów składowych podstawowych praw człowieka (KG-GlobR 94n).
Oto parę przykładów re-interpretacji dokonanej przez „Radę Praw Człowieka” (HRC; zob.: KG-GlobR 95):
Przykładowe re-interpretacje ‘Podstawowych Praw Człowieka’
Prawo do wolnego przemieszczania się
– ma oznaczać: Prawo do wyjazdu za granicę dla dokonania aborcji
Prawo do prywatnej sfery życia
– ma oznaczać: Prawo do decyzji w kwestii ciąży i aborcji
Prawo swobodnego wyrażania przekonań
– ma oznaczać: Prawo kobiet w każdym wieku do uzyskania informacji na temat ‘służb zdrowia reprodukcyjnego’, środków zapobiegania ciąży oraz edukacji seksualnej.
Utworzone organy ‘monitoring bodies’ (organy monitoringu: kontroli) wyposażane są w coraz większe kompetencje, a tym bardziej w źródła finansowania. Członkowie ich są co prawda delegowani przez państwa członkowskie ONZ, ale potem nie podlegają już ich jakiejkolwiek kontroli. Ich kluczowa funkcja polega na żądaniu raportów poszczególnych państw z wcielania w życie przyjętych umów. Mają pełnomocnictwo do przyjmowania zażaleń ze strony osób i prowadzenia autonomicznych badań, natomiast podległe im państwa muszą przedstawiać odnośne raporty łącznie z zapewnieniem, że zdarzające się ‘naruszenia praw’ już się nie powtórzą.
Wspomniane organy kontrolne, będące przedstawicielstwem organizacji pozarządowych współpracujących z władzami ONZ, systematycznie ignorują procedury demokratyczne, wywierając zarazem silny nacisk na kraje ‘oporne’, które nie są zachwycone pakietem ‘gender’ obejmującego aborcję, seksualizację młodzieży i wszelkie prawa dla środowisk ‘LGBTIQ’. Nękają państwa członkowskie koniecznością zniesienia zakazu aborcji poprzez „bezpieczne warunki aborcji”. Pomimo iż nie ma żadnej wiążącej międzynarodowej ustawy dotyczącej ‘prawa kobiety do aborcji’, ciągle powtarzany nacisk na to prawo stwarza podłoże pod zaistnienie takiego prawa.
Innymi słowy obserwuje się wciąż konsekwentnie realizowaną strategię osiągania celu poprzez wprowadzanie „zamieszania pojęciowego, nieprzejrzystość strategii, działanie podejmowane możliwie jak najbardziej w skrytości, i poprzez zniesławianie przeciwników – przede wszystkim Kościoła Katolickiego, a z kolei taktykę postępu stopniowego.
– Do osiągnięcia tego celu służy np. wprowadzenie aborcji najpierw w sytuacji wskazań lekarskich, potem wskazań społecznych, m.in. w przypadkach rozreklamowanych ciąży młodych dziewcząt. Reszty dopełniają hojne dotacje finansowe m.in. na programy ‘zdrowia reprodukcyjnego, wychowania seksualnego młodzieży, rozpowszechniania prezerwatywy” itd. (zob.: KG-GlobR 96n).
C. POSTĘPUJĄCY TOTALITARYZM ‘GENDERYZMU’
1. Jogjakarta 2006 r.
a. Cele spotkania ekspertów: Jogjakarta 2006 r.
W 2006 r. zebrała się w Jogjakarcie w Indonezji grupa „wybitnych ekspertów w dziedzinie praw człowieka” dla przemyślenia sposobu wdrażania ideologii ‘gender’ – tym razem w skali globalnej. Dyskusja dotyczyła trzech aspektów:
a) Wolnego wyboru płci,
b) orientacji seksualnej; oraz:
c) tożsamości seksualnej.
Znamienne, że grupa ta zebrała się bez jakiejkolwiek urzędowej autoryzacji i legitymizacji. Jej eksperci ułożyli ‘29 Zasad Jogjakarty”. Zasady te zaprezentowali w marcu 2007 r. w Genewskiej siedzibie ONZ, by zyskać z jej strony wsparcie. Jest to szczegółowo rozpracowane „narzędzie dla aktywistów” rewolucji seksualnej. Zamierzonym celem ‘Zasad’ jest zaszczepienie w ludzką mentalność, a tym bardziej prawo regionalne i państwowe kwestii „tożsamości seksualnej” jako kryterium zakazu dyskryminacji homofobii.
Szereg państw otworzyło się na oścież na ‘Zasady z Jogjakarty’ : Argentyna, Brazylia, Dania, Holandia, Norwegia, Szwecja, Szwajcaria, Czechy, Urugwaj – i oczywiście USA pod prezydenturą Baracka Obamy, faworyta homoseksualizmu (KG-GlobR 99n).
Zgodnie z omawianym dokumentem:
„... od wszystkich państw świata żąda się użycia totalitarnych środków w celu zmiany konstytucji i innych aktów prawnych, instytucji społecznych, systemu edukacji i fundamentalnych nastawień ludności, aby wymusić społeczną i prawną akceptację – więcej: uprzywilejowanie – homoseksualizmu oraz innych nie-heteroseksualnych tożsamości i sposobów zachowania” (KG-GlobR 100).
Nagłówki drugiej części tych 29 Zasad są drukowane każdorazowo dużymi literami i zaczynają się od słów: „PAŃSTWA POWINNY ...”. Chodzi o wymuszenie podjęcia środków prawnych i administracyjnych dla wdrożenia żądań narzucanych przez wspomnianych ‘rewolucjonistów kulturowych’ (tamże, KG-GlobR 100n).
W ślad za Gabriele Kuby wypada zaznaczyć, że ‘Zasady Jogjakarty’ nie formułują żadnych zasad, które mogłyby stać się podłożem dla wyprowadzenia przepisów prawnych. Nie formułują one żadnych ‘zasad’, lecz 29 arbitralnych „praw”, które stanowią sprzeczną z pierwotnymi założeniami ONZ z 1948 r. „re-interpretację oraz dalsze rozwinięcie owych praw – w nie ukrywanym celu uprzywilejowania nie-heteroseksualnych mniejszości kosztem praw wolnościowych większości”.
Preambuła dokumentu określa następująco definicję dwóch głównych pojęć dokumentu (zob.: KG-GlobR 101). Najpierw dotyczy to ‘orientacji seksualnej’:
„Orientacja seksualna to zdolność każdej osoby do rozwinięcia głębokiego uczuciowego, emocjonalnego i seksualnego pociągu oraz intymnych i seksualnych związków z osobami innej płci lub tej samej płci, lub różnych płci”.
Słowa te oznaczają, że nie są tu wykluczone aktywności seksualne pedofilii, kazirodztwa, poligamii, poliandrii, poliamorii, zoofilii.
Charakterystyczna jest z kolei definicja ‘tożsamości seksualnej’ (zob.: KG-GlobR 102):
Widać, że zespół ‘ekspertów Jogjakarta 2006’ traktuje – pieczołowicie przez ONZ w 1948 r. wypracowane „Powszechne Prawa Człowieka” – jako narzędzie zmienne, którym można dowolnie manipulować i je re-interpretować, jednocześnie zmuszając ‘oporne’ państwa do uległej akceptacji żądań ideologii ‘LGBTIQ’ – wbrew istniejącym w danych państwach i społecznościach tradycjom kulturowym i religijnym, które na proponowane ‘Zasady’ w żaden sposób zgodzić się nie mogą.
Wypada przyjrzeć się szczegółowiej ‘prawom’ proponowanym w Jogjakarcie 2006.
b. Wszechseksualizm po linii ‘LGBTIQ’
Podstawowym postulatem narzuconym przez ‘Zasady Jogjakarty’ jest całkowite oderwanie seksualności od jej istotnego przeznaczenia na:
a) zjednoczenie dwojga płciowo zróżnicowanych osób,
b) łącznie z zastanym ukierunkowaniem tegoż zjednoczenia na potencjalność rodzicielską.
Zasady z Jogjakarty narzucają całkowite ignorowanie jakiejkolwiek odpowiedzialności zarówno względem drugiej osoby, jak i potencjalnego potomstwa. Narzucają całkowitą dowolność w kojarzeniu się jakichkolwiek orientacji i dowolnie zmiennych tożsamości seksualnych.
Za Gabriele Kuby przytoczymy przykładowo ‘Zasadę 2’ (= principle 2) Dokumentu (KG-GlobR 103):
P2: „Każdy ma prawo do korzystania ze wszystkich praw człowieka bez dyskryminacji (...) i bez względu na to, czy wpływa to na korzystanie z innych praw człowieka czy nie. (...)
Dyskryminacja ze względu na orientację seksualną lub tożsamość płciową oznacza wszelkie różnicowanie, wyłączenie, ograniczenie względnie uprzywilejowanie na podstawie orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej, które ma na celu albo skutkuje unieważnieniem lub osłabieniem równości wobec prawa albo równej ochrony prawnej, lub uznania, korzystania czy wykonywania wszystkich praw człowieka w równy sposób”.
Z brzmienia ‘Zasady’ płynie wniosek, że ocenianie praktyk seksualnych wszystkich z wszystkimi (nie wyłączając zoofilii) w kategoriach moralnych będzie kwalifikowane jako przejaw „dyskryminacji”. Tym samym zabronione zostaje wykonywanie urzędu nauczycielskiego Kościoła, oraz kształtowanie sumienia dzieci przez rodziców odnośnie do istoty małżeństwa i odpowiedzialności w sumieniu za dobro czy zło moralne (KG-GlobR 103).
W ślad za Gabrielą Kuby zauważamy dalej, że Dokument znosi dwubiegunowość tożsamości płciowej. Kwestia jakości płci jest sprawą „odczucia i arbitralnego, samorozumienia osoby” (KG-GlobR 104). Słowa Dokumentu:
„Żądanie od osoby, żeby zaklasyfikowała się do jakiejś określonej tożsamości, byłoby kontynuacją tego ucisku, który zwalczają nowe prawa” (Activist’s Guide, 23).
Wbrew oczywistym wynikom nauk medycznych, iż każda komórka skądkolwiek pobrana, świadczy niezmiennie o przynależności do biologicznej tożsamości bądź mężczyzny, bądź kobiety, autorzy ‘Zasad Jogjakarty 2006’ wmawiają całemu światu, że twierdzenia nauk ścisłych polegają na „uprzedzeniach i stereotypowych wyobrażeniach roli mężczyzn i kobiet ... Należy je wykorzenić na całym świecie” (KG-GlobR 104).
Skoro zatem tożsamość człowieka nie zależy od biologicznych oznak płci, ale dowolnie wybranej ‘orientacji seksualnej’, nie ma też dwóch płci, ale jest ich tyle, ile jest orientacji. Pozostają jedynie „geje, lesbijki, bi-, trans-, inter- i heteroseksualni mężczyźni i kobiety”. Znikomy odsetek ludzi przeżywających trudności w identyfikacji swej płci służy za pretekst narzucenia całej ludzkości obowiązkową wizję „gender mainstreaming”.
Inna rzecz, że autorzy Dokumentu pozostają wciąż sprzeczni z sobą samymi: muszą uznać każdą nie-heteroseksualną tożsamość za niezmienną. Dla wybrnięcia z tej niekonsekwencji nakazują rządom po całym świecie (KG-GlobR 105) – co następuje:
„PAŃSTWA POWINNY podjąć wszelkie niezbędne środki prawne, administracyjne i inne,
– by w pełni szanować i uznawać prawnie samodzielnie określoną tożsamość płciową każdej osoby (P3-B; = Principles 3, ad B);
– by zapewnić istnienie procedur, zgodnie z którymi wszystkie wydane przez państwo dokumenty tożsamości, które wskazują na płeć bądź płeć społeczną – włączając w to akty urodzenia, paszporty, rejestry elektroniczne i inne dokumenty – odzwierciedlały tożsamość płciową określoną przez daną osobę (P3-C);
– by żaden ze statusów społecznych takich jak małżeństwo czy rodzicielstwo nie mógł być wykorzystany do uniemożliwienia uznania przez państwo tożsamości płciowej danej osoby (P3);
– by zapewnić prawo wszystkich osób do wyboru, kiedy, komu i w jaki sposób ujawnić informacje dotyczące ich orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej (P6-F)”.
Konsekwencje tych ustaleń jako zobowiązujące rządy państw uczestniczących, mimo iż ich autorzy, ‘wybitni eksperci w dziedzinie praw człowieka’ jedynie się ośmieszają, mogą siać grozę.
– Przykładowo można by wziąć pod uwagę następującą sytuację:
Dajmy na to, mąż – ojciec kilkorga dzieci, może naraz poczuć się kobietą. Powykreśla on z wszystkich dokumentów określenie swojej płci. Jego żona będzie chciała rozwieść się z nim z tego powodu. Tymczasem mocą owych ‘Zasad z Jogjakarty’ będzie wtedy podlegała karze – z racji ‘dyskryminacji tożsamości płciowej’ swego eks-męża (KG-GlobR 105).
c. ‘Małżeństwa homoseksualne’ – adopcja – przywileje
‘Zasady Jogjakarty’ powiadają wprawdzie, że „każdy, niezależnie od orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej, ma prawo do założenia rodziny” (P24), ale nie definiują pojęcia ‘rodziny’. Unieważniono kryteria stanowiące odwiecznie rodzinę: małżeństwo kobiety z mężczyzną i biologiczne pochodzenie ich dzieci.
– Wobec tego obecnie każdy dowolny związek ludzi każdej dowolnej płci, z możliwością jej zmiany o każdym czasie, może uchodzić za ‘rodzinę’. Będzie mu przysługiwał status „najbliższej rodziny” (P17-H).
Jest to diametralnie sprzeczne z „Powszechną Deklaracją Praw Człowieka” (KG-GlobR 106). Oto jej pierwotne brzmienie z roku 1948:
Powszechna Deklaracja Praw Człowieka 1948 r.
Art.16, Pt 1: „Mężczyźni i kobiety bez względu na jakiekolwiek różnice rasy, narodowości lub wyznania mają prawo po osiągnięciu pełnoletniości do zawarcia małżeństwa i założenia rodziny;
Pt 3: Rodzina jest naturalną i podstawową komórką społeczeństwa i ma prawo do ochrony ze strony społeczeństwa i państwa”.
Według ‘Zasad Jogjakarty’ zlikwidowane zostaje odwieczne rozumienie rodziny. Zarejestrowanym związkom – chociażby tej samej płci, należą się wszystkie przywileje rodziny (KG-GlobR 106), łącznie z prawem do adopcji:
„Wszelkie świadczenia, przywileje, obowiązki lub korzyści socjalne przyznawane partnerom różnej płci w małżeństwie (...) winny być w równy sposób przyznane partnerom tej samej płci (...) żyjącym w zarejestrowanych związkach” (P24-E).
Dalsze ustalenia z Jogjakarty dotyczą praw dzieci, łącznie z uszanowaniem ich decyzji odnośnie do własnej orientacji seksualnej i tożsamości płciowej (PC24-C i D). Może to pociągać za sobą złowrogie konsekwencje przeciw dziecku w przypadku zmiany w pewnej chwili orientacji płciowej ojca czy matki (KG-GlobR 107).
Specjaliści ustalający ‘Zasady Jogjakarty’ okłamują świat w żywe oczy, twierdząc że chodzi im o stosowanie istniejących praw człowieka, gdy stosują je w tej chwili do osób o „wielorakiej” orientacji seksualnej, odbiegającej od hetero-seksualnego małżeństwa.
– Jest to ich kolejny chwyt, by wymusić na suwerennych państwach akceptację i przywileje dla osób typu ‘LGBTIQ’.
Pogląd ten narzucają kolejne ‘Zasady Jogjakarty’ (KG-GlobR 108). Chodzi o ich następujące ‘prawa’:
P 19: „Prawo do wolności opinii i wypowiedzi”.
P 20: „Prawo do wolności pokojowych zgromadzeń i stowarzyszania się”.
P 29-B: „[Prawa te nie mogą być ograniczane przez jakiekolwiek ogólne normy] publicznego porządku, moralności, zdrowia i bezpieczeństwa”.
Ekspert prawa międzynarodowego, jakim jest dr Jakob Cornides, komentuje to żądanie w jednoznacznych słowach swej twórczej krytyki (KG-GlobR 108):
„Gdyby zasada ‘Jogjakarta P 20’ została przyjęta, wówczas stowarzyszenia, zgromadzenia i demonstracje propagujące styl życia ‘LGBTI’ byłyby jedynymi, które nie podlegałyby żadnym ograniczeniom przez porządek i moralność publiczną; zwolennikom tego stylu dano by nieograniczoną wolność obrażania i prowokowania osób, nie podzielających ich poglądów, albo sprzeciwiających się ich działaniom.
– Tego rodzaju przywilej jest w demokratycznym społeczeństwie absolutnie niedopuszczalny. Gdyby go przyjęto, znaczyłoby to, że demokracja ustąpiła na rzecz ideologii ‘LGBTI’. (...).
– Głównym celem ‘Zasad Jogjakarty’ wydaje się nie chronienie ludzkch praw, ale wywalczenie przywilejów”.
2. Metody wprowadzania w błąd
a. Fałszowanie legitymizacji – Manipulacje
Autorowie ‘Zasad Jogjakarty’ doprowadzili do perfekcji uprzednio już stosowane chwyty dla osiągania zamierzonego celu: poprzez systematyczne wprowadzanie opinii publicznej w błąd. Metodami tymi posługiwali się wcześniej aktywiści ruchów gejowskich i lesbijskich. Ich anty-owocem jest obecnie ideologia „gender”, łącznie z jego dalszymi ‘odsłonami’ w postaci „LGBTIQ i queer mainstreaming” (zob. wyż.: Założenia i strategia Ruchu gejów i lesbijek). Trzeźwa obserwacja dziejów „gender” prowadzi do jednoznacznego wniosku, że zamierzonym celem działań, podejmowanych przez wojowników „LGBTIQ” w skali światowej, nie jest absolutnie żadna ‘tolerancja’ i szacunek dla istniejących ‘praw człowieka’, które pozwalałyby na lepsze zdefiniowanie bardzo znikomych odsetek mniejszości seksualnych, lecz wywalczenie maksymalnych uprzywilejowań dla owej nie-heteroseksualnych mniejszości – kosztem praw wolnościowych większości społeczeństwa (KG-GlobR 109).
Gdyby aktywiści ‘LGBTIQ’ sformułowali swoje cele otwarcie, większość ludności wszystkich kontynentów, religii i kultur uznałaby absurdalność żądań usunięcia różnic w tożsamości płciowej mężczyzny i kobiety oraz uznania związków jednopłciowych za małżeństwo i rodzinę. Bo przecież jedynie małżeństwo heteroseksualne warunkuje samo istnienie społeczeństwa, wnosząc swój niezastąpiony wkład w dobro wspólne.
Zdając sobie z tego sprawę, rewolucjoniści ‘LGBTIQ’ przyjęli taktykę zafałszowania swych celów, dopóki nie osiągną nieodwracalnego już statusu dla realizacji swych dalszych poczynań. On dopiero pozwoli im na bezwzględne wyeliminowanie ewentualnego oporu. Aktywiście ‘LGBTIQ’ stosują w tym celu trzy sprzężnie z sobą funkcjonujące metody:
Wyżej wspomniano (wyż.: Cele spotkania ekspertów Jogjakarta 2006 r.), że grupa tak zwanych „wybitnych ekspertów w dziedzinie praw człowieka” zebrała się w 2006 r. w Jogjakarcie, nie mając do tego żadnego jakiegokolwiek urzędowego upoważnienia, ani autoryzacji z ramienia któregokolwiek oficjalnego organu ONZ. Tymczasem grupa owych „ekspertów”, kłamiąc w żywe oczy, występuje cały czas rzekomo w imieniu ONZ.
– Innymi słowy jej bezwzględny nacisk na całe narody i kontynenty, które nie zgadzają się na ideologię „gender” sformułowaną w ‘Zasadach Jogjakarty 2006’, i które nie chcą wcielać jej w swoje zapisy prawne, wspiera się od początku do końca na fałszu (KG-GlobR 110).
Innym środkiem narzucanego zastraszania rządów i całych kontynentów przez grupę z ‘Jakarty 2006’ jest szermowanie z istoty swej nieprecyzyjną terminologią, używaną w coraz innym kontekście i upstrzoną coraz innymi dodatkowymi właściwościami. Chodzi o pojmowanie ‘orientacji seksualnej’ oraz ‘tożsamości płciowej’. Warunkiem, wymaganym dla włączenia jakiejś terminologii w zapisy prawne kolejnego państwa, jest obiektywna, naukowa dokumentacja, która by pozwalała na podjęcie dyskusji, by tak dopiero stworzyć podstawę prawną pod zrewidowanie dotychczasowych zapisów prawnych związanych w tym wypadku z płcią i małżeństwem.
Tymczasem wyżej przytoczone definicje odnośnie do ‘orientacji’ i ‘tożsamości’ seksualnej zawierają odniesienia wyłącznie do „subiektywnego poczucia” danej osoby. To właśnie ‘poczucie’ ma stanowić podstawę pod roszczenia prawne i przywileje (zob. te definicje wyż.: Orientacja seksualna. Tamże zaraz niżej definicja ‘tożsamości seksualnej’). Fakt ten ujawnia jak na dłoni stosowanie metody stawiania przed faktami dokonanymi, przy czym oczekiwanych ‘faktów’ tu po prostu żadnych nie ma.
To samo dotyczy z kolei definicji tożsamości płciowej (gender identity). Definicja wskazuje jedynie na „głęboko odczuwane wewnętrzne i indywidualne doświadczenie płci społecznej ...” (wyż.: Tożsamość seksualna).
– Nie ma ona nic wspólnego z obiektywnymi, biologicznie nie-usuwalnymi znamionami męskości i kobiecości. Ideologia ‘gender’, łącznie z jej wynaturzonymi praktykami seksualnymi, staje wobec nich bezradna. A mimo to nadal narzuca globalne przyjęcie tej ideologii i uprzywilejowań dla całego ‘LGBTIQ’ (KG-GlobR 110n).
– Gabriele Kuby dopowiada:
„Orientację seksualną i tożsamość płciową w rozumieniu Jogjakarty ogłoszono jako „część godności każdej osoby” (P9)x;
– równe traktowanie nierównych nazwano ‘sprawiedliwością’;
– każde rozróżnianie, a tym samym niejednakowe traktowanie osób ‘LGBTI’ oraz osób heteroseksualnych w prawie małżeńskim i rodzinnym uchodzi za ‘dyskryminację’, która winna być ścigana prawnie...” (tamże, KG-GlobR 111).
Trzecim zakłamanym chwytem ‘wybitnych ekspertów’ z Jogjakarty 2006 jest autorytatywne działanie, które zmierza rzekomo do przestrzegania „prawa do promowania praw człowieka”. Bliższa analiza ich wypowiedzi prowadzi jednak do jednoznacznego wniosku, że władczo nakazywane ‘zasady-prawa’ są tylko i wyłącznie jedną wielką promocją „ochrony działań genderowskiej rewolucji kulturowej, skoro ‘każdy człowiek ma prawo (...) do definiowania i omawiania nowych (!) standardów w zakresie praw człowieka oraz starań o ich akceptację’ ...” (tamże, KG-GlobR 111).
Innymi słowy, jeden raz więcej nie chodzi tu w najmniejszym stopniu o wdrażanie istniejących praw człowieka, ale o forsowanie interesów znikomej mniejszości. Te właśnie interesy są określane przez wspomnianych ‘wybitnych ekspertów’ wielkim mianem „standardów w zakresie praw człowieka”.
Za Gabriele Kuby przytoczymy z ‘Dokumentu Jogjakarty 2006’ fragment, w którym sformułowane są zasady, które z góry wykluczają wnoszenie jakiegokolwiek sprzeciwu w obliczu narzucanych żądań (KG-GlobR 111n):
P27-A: – zapewnić sprzyjające warunki dla działań zmierzających do (...) realizacji praw związanych z orientacją seksualną i tożsamością płciową.
P27-B: – podjąć wszelkie właściwe środki w celu zwalczania działań i kampanii skierowanych przeciw (...) obrońcom praw człowieka odmiennej orientacji seksualnej i tożsamości płciowej.
P27-C: – dopilnować, by obrońcy praw człowieka (...) mogli korzystać z wolnego od dyskryminacji dostępu do (...) krajowych i międzynarodowych organizacji i instytucji praw człowieka.
P27-D: – zapewnić obrońcom praw człowieka zajmującym się kwestiami orientacji seksualnej i tożsamości płciowej ochronę przed (...) dyskryminacją de facto lub de iure, naciskami oraz wszelkimi innymi arbitralnymi działaniami państwa czy innych podmiotów”.
Wyżej już cytowany – rzeczywisty ekspert w zakresie prawa międzynarodowego (wyż.: Ocena z punktu widzenia prawa międzynarodowego) – Cornides wyraża się o omawianych ‘Zasadach Jogjakarta 2006’ zwięźle następująco:
„Prawa, których tu żądają, nie są żadnymi prawami człowieka, a natomiast są to tylko slogany pewnej grupy nacisku” (KG-GlobR 112).
Trzeba z kolei podkreślić, że skoro żąda się tu od państwa ochrony przed państwem, potrzeba jakiejś instancji kontrolnej, która by stała ponad państwem.
Taką zaś funkcję już sprawują – praktycznie nie kontrolowane przez państwo, samozwańczo utworzone ‘monitoring bodies’ ONZ (organy kontroli),
– oraz Agencja Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA) z siedzibą w Wiedniu (KG-GlobR 112).
Wszystko to odbywa się zatem w gronie „... sami swoi”.
b. Stosowane metody działania
W prezentowanych tu sposobach działania obserwujemy dobrze naukowo opracowane i wypraktykowane ‘chwyty’ manipulacji opinią publiczną. Jest to metoda tzw. „świadomej i inteligentnej manipulacji”.
– Za Gabriele Kuby podajemy jej główne założenia (KG-GlobR 112):
– Podważanie suwerenności narodowej przez treaty monitoring bodies (utworzone organy kontrolne) oraz organizacje pozarządowe;
– Ogromne, milionowe dotacje na rzecz organizacji ‘LGBTI’ ze strony ONZ, UE, bogatych fundacji i poszczególnych państw;
– Spektakularne procesy w imię praw człowieka w sądach różnych instancji;
– Zmiana fundamentalnego nastawienia ludności;
– Społeczne i sądowe represjonowanie oporu.
Nie wymieniamy tu szczegółowo owych ok. 16 różnych organów nacisku, które winny przymuszać państwa do wdrażania u siebie praw człowieka osób ‘LGBTIQ’. Ciągle pamiętać trzeba, że organy te nie zostały wybrane drogą ustaleń demokratycznych. Są one samozwańcze, a przypisują sobie władzę, podpierając swój autorytet powoływaniem się na najwyższe stanowiska ONZ i UE – bez jakiegokolwiek wyraźnego mandatu z ich strony.
– Członkowie wspomnianych organów monitorowania są co prawda wybierani przez odnośne rządy, ale potem nie ponoszą przed nimi już żadnej odpowiedzialności. Ich powoływanie się na autorytet ONZ, a jednocześnie domaganie się sprawozdań z wdrażania systemów ‘LGBTIQ’ ze strony poszczególnych rządów – zbudowane jest na fikcji i zastraszaniu władzą, której ... nie posiadają.
Trudny do ukrycia jest fakt, że wszelkie organizacje ‘LGBTIQ’ są niezwykle hojnie dotowane przez ONZ i UE i wiele bogatych prywatnych fundacji. Chodzi o wsparcie finansowe idące już nie w miliony, lecz miliardy dolarów. Na takiej samej zasadzie bogato finansowane są ośrodki aborcyjne. Wszystko to dzieje się pod eufemistycznymi określeniami „zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego” (KG-GlobR 113).
Podobnie również nie chcielibyśmy rozwodzić się tutaj nad kwestią pokazowych procesów, wytaczanych przeciw osobom z racji naruszenia tzw. praw mniejszości seksualnych oraz mowy nienawiści. Procesy takie znajdują nierzadko finał przed ‘Trybunałem Praw Człowieka’, względnie ‘Trybunałem Europejskim’. Tam zawsze znajdą się prawnicy, którzy będą orzekać po linii roszczeń ze strony ‘LGBTIQ’ (KG-GlobR 114).
Do tych samych celów służą systematycznie urządzane publiczne demonstracje w głównych miastach zachodu. Urządzane ‘Parady gejów-lesbijek’ są niestety zaszczycane dobrze eksponowanymi osobistościami z świata polityki i rządu. Omawiane ‘Zasady Jogjakarta 2006’ wyrażają się w tym względzie jednoznacznie (KG-GlobR 115):
P19-B: – zapewnić, by produkcje i organizacje mediów regulowanych przez państwo były pluralistyczne i niedyskryminacyjne pod względem kwestii dotyczących orientacji seksualnej i tożsamości płciowej;
P19-E: – zapewnić, by korzystanie z wolności opinii i wypowiedzi nie naruszało praw i wolności osób o różnorodnych orientacjach seksualnych i tożsamościach płciowych;
P19-O: – zapewnić, by środki masowego przekazu unikały odwoływania się do stereotypów związanych z orientacją seksualną i tożsamością płciową, a także promowały tolerancję i akceptację różnorodności ludzkich orientacji seksualnych i tożsamości płciowych, jak również szerzyły świadomość odnośnie do tych kwestii ...
P20-B: – Prawo do wolności pokojowych zgromadzeń i stowarzyszania się nie mogą być ograniczane przez jakiekolwiek ogólne normy ‘publicznego porządku, moralności, zdrowia i bezpieczeństwa’.
‘Zasady’ te oznaczają praktycznie m.in. zakaz jakichkolwiek wypowiedzi, którymi osoby ‘LGBTIQ’ czułyby się dotknięte w swych prawach i wolnościach, które sobie same zdefiniowały. Oznacza to przekształcenie mediów w instytucje propagandy ‘LGBTIQ’ (KG-GlobR 115).
– Co więcej, ‘Zasady’ te nakładają obowiązek wprowadzania tych poglądów w cały system edukacyjny (P16-D). W ten sposób „PAŃSTWA POWINNY zapewnić, by ... środki edukacyjne służyły wzmacnianiu zrozumienia i szacunku dla (...) różnych orientacji seksualnych i tożsamości płciowych, włączając w to szczególne potrzeby uczniów, ich rodziców i członków rodzin”.
– Na tej samej zasadzie – ‘Zasady’ te powinny przesycać wszystkie szczeble władzy administracyjnej społecznej. W związku z tym państwo winno wprowadzić „środki kształcenia ustawicznego i kształtowania wrażliwości” na problematykę ‘LGBTIQ’ (KG-GlobR 116n).
c. Środki represyjne wobec opornych
Presja odgórna wymuszająca akceptację i wszelkie poparcie dla organizacji i osób indywidualnych ‘LGBTIQ’ przekracza wszelkie wyobrażenia. ‘Zasady’ z Jogjakarty 2006 wymieniają szereg konkretnych sposobów, którymi należy wymuszać przekształcenie mentalności społeczeństwa po linii ideologii ‘LGBTIQ’. Oto ograniczenia nałożone np. Kościołowi lub szkołom w przyjmowaniu do pracy osób ‘LGBTIQ’: (KG-GlobR 117n):
„PAŃSTWA POWINNY podjąć wszelkie niezbędne środki prawne, administracyjne i inne, które:
P12-A: – eliminują i zakazują dyskryminacji ze względu na orientację seksualną lub tożsamość płciową w publicznym oraz prywatnym sektorze zatrudnienia, w tym odnośnie do szkoleń zawodowych, naboru, awansowania, zwolnień oraz warunków zatrudniania i wynagradzania;
P15: – zapewnią prawo do odpowiedniego mieszkania, włączając w to ochronę przed eksmisją, bez dyskryminacji ze względu na orientację seksualną lub tożsamość płciową”.
‘Zasady Jogjakarty’ ograniczają zdecydowanie wolność myśli i wypowiadania się obywateli. Wszyscy muszą podporządkować się nadrzędnemu uprzywilejowaniu osób ‘LGBTI’ (P19).
– Parokrotnie już cytowany specjalista prawa międzynarodowego, Jakob Cornides – zauważa (cyt. za: KG-GlobR 117n):
„Taka interpretacja praw człowieka jest nie tylko fałszywa, ale i jawnie niebezpieczna: podważa ona równość wobec prawa, podminowuje demokrację, ma bezpośrednie skutki dla praw tych, którzy nie popierają działań ‘LGBTI’, i demaskuje totalitarnego ducha tych, którzy sformułowali Zasady z Jogjakarty. (...)
– Gdyby Zasady te przyjęto [19 i 20], miałoby to niszczycielski wpływ na wolność myśli i wypowiedzi, która to wolność wykracza daleko poza specyficzne cele Zasad z Jogjakarty.
– Gdyby partykularne interesy ruchu ‘LGBTI’ mogły podważyć fundamentalne znaczenie porządku publicznego i moralności publicznej, wówczas każda inna grupa nacisku mogłaby zgłosić takie same roszczenia, co oznaczałoby upadek porządku publicznego i moralności publicznej”.
Wypada już tylko wspomnieć o jeszcze innych narzucanych formach represji z racji nie-akceptacji ideologii ‘LGBTI’:
a) Badania naukowe nad przyczynami homoseksualizmu i propozycje terapeutyczne dla osób ‘LGBTI’ uważane są za formę ich ‘dyskryminacji”, nawet gdyby dana osoba sama chciała takiego leczenia (P18-F).
b) Twierdzenie o możliwości zmiany skłonności homoseksualnych musi być zwalczane z całą stanowczością. – Zasada ta jest oczywiście zupełnie nie-ludzka!
c) Każde naruszenie ustalonych zasad LGBTI powinno być karane „bez względu na to, czy odnośne osoby są funkcjonariuszami publicznymi czy nie. Sprawcy naruszeń praw człowieka związanych z orientacją seksualną lub tożsamością płciową nie mogą pozostać bezkarni” (P29).
Ten ostatni punkt domaga się zatem utworzenia państwa policyjnego w celu skutecznego przeprowadzenia powszechnej akceptacji ‘LGBTI’. Narzędziem ułatwiającym przeprowadzenie tego zadania ma być ‘Activist’s Guide’ (Przewodnik dla Aktywistów).
Jest to kolejne narzędzie do zafałszowania rozumienia dotąd powszechnie przyjętych treści. Mianowicie wszystkie wywalczone przywileje ‘LGBTI’ zostają podciągnięte pod ‘Powszechne Prawa Człowieka’ w rozumieniu tego zwrotu po linii ustaleń z 1948 roku. Wyrażenie ‘prawa człowieka’ przestaje być prawem do czegoś w sensie uzasadnionej prośby o spełnienie potrzeby, a staje się w języku ‘Zasad Jogjakarty 2006’ wyrazem bezwzględnych roszczeń-żądań po linii samych tylko ‘LGBTIQ’.
– Wspomniany ‘Przewodnik Aktywistów’ ukazuje im w tym celu kilka strategicznych metod działania (KG-GlobR 120):
– 1) Walcz przeciw przeszkadzającym normom prawnym;
– 2) Staraj się o nową politykę twojego rządu;
– 3) Poprzez nieustanny nacisk uczyń swój rząd coraz bardziej uległym;
– 4) Wychowuj opinię publiczną;
– 5) Buduj szeroki ruch poparcia.
Gabriele Kuby podsumowuje ten punkt podaniem szeregu konkretnych osiągnięć prawnych, wywalczonych w ten sposób przez organizacje ‘LGBTIQ’ w coraz innych krajach i kontynentach (zob. KG-GlobR 121n).
3. Pochód „Gender” w Unii Europejskiej
a. UE stopniowo do usług „gender”
Trudno nie zauważyć, że z kolei ‘Unia Europejska’, utworzona w 1993 r. dla gospodarczego i politycznego powiązania demokratycznych krajów Europy, zaczęła stawać się w ślad za ONZ w krótkim czasie swego istnienia coraz bardziej istotnym narzędziem dla utrwalenia i upowszechnienia ideologii „gender” i jej skażonych owoców: „gender-queer mainstreaming”. UE coraz wyraźniej odcina się od kultury chrześcijańskiej. Tym samym podcina korzenie, z których wyrosła Europa. Wiele krajów UE jest praktycznie krajami – coraz silniejsze korzenie zapuszczającego islamu z jego kulturą. Ta zaś nie ugnie się przed demokracją, ani tym bardziej przed chrystianizmem.
Odcinanie się UE od Boga i Odkupienia pociąga za sobą siłą rzeczy postępujące od-człowieczanie człowieka. Szczególnie jaskrawo ujawnia się to w wizji człowieka, jaką coraz bardziej nachalnie proponuje ideologia „gender” w jej coraz dalszych odsłonach.
Wyrazem tego staje się coraz więcej decyzji ustawodawczych UE, podejmowanych po linii w coraz wyższym stopniu totalitarnie występującego „gender mainstreaming” : wszystko porywającego strumienia „gender”.
– Jaskrawym tego przejawem staje się presja wywierana przez UE na rządy stowarzyszone, by dostosowały swoje ustawodawstwo i administrację do żądań „gender”, uwzględniających kwestie orientacji seksualnej, tożsamości płciowej, wielości płciowej, anty-dyskryminacji, homofii, homomałżeństw.
– Wszystko to stanowi poprzednio nieznane ‘novum’, jako wyraz ‘nowej etyki w dziedzinie płci i seksualności i konsekwentnie nowy porządek społeczno-prawny (KG-GlobR 124).
Mimo iż na mocy założycielskich dokumentów UE – kwestie dotyczące małżeństwa i rodziny powinny być pozostawione samym państwom członkowskim (zob. Traktakt o UE, art. 5), coraz większe wpływy w UE zdobywają bezwzględnie się panoszące wpływy lobbystów człowieka na modłę „gender”:
„Coraz mniej przejrzyste struktury Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego wraz z ich agendami i gigantycznym aparatem urzędniczym oferują odnośnym organizacjom pozarządowym wyjątkowe możliwości realizacji ich zamierzeń.
– ... Dla stworzenia nowego, genderowego człowieka instrumentalizuje się prawa człowieka (fundamental rights), które podlegają nieustannemu formułowaniu na nowo i uzupełnianiu, oraz są interpretowane w sposób tendencyjny” (KG-GlobR 125).
Przykładowo można wspomnieć o uroczystej definicji „Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka ONZ” z 1948 r. odnośnie do ochrony człowieka, małżeństwa kobiety z mężczyzną oraz rodziny (tekst zob. wyż.: Z Deklaracji Podstawowych Praw Człowieka). Deklaracja ta jest również podstawą Europejskiej konwencji praw człowieka. Musi ona być podpisana przez każde kolejne państwo członkowskie. Nad jej przestrzeganiem czuwa Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.
– Jednakże w 2000 r. UE ułożyła nowy dokument Praw Człowieka, mianowicie „Kartę Praw Podstawowych”. Ten pozornie identyczny dokument pomija bardzo charakterystycznie wzmiankę o ‘mężczyźnie i kobiecie’ w odniesieniu do małżeństwa. Tym samym zaś Dokument ten otwiera drzwi na oścież do prawnego uregulowania statusu ‘homo-małżeństw’ (Art. 9; zob.: KG-GlobR 126).
Niezależnie od tego, art.21 wprowadza pojęcie „orientacji seksualnej’ jako pole dyskryminacji. Artykuł ten stworzył podstawę prawną dla aktywistów „gender”. Mogą oni obecnie wnosić zaskarżania z tytułu każdej formy homofobii czy też mowy nienawiści, jeśli już pominąć kwestię odmowy uprzywilejowań dla osób „LGBTIQ”. Rada Unii Europejskiej została wyposażona w „określone kompetencje, które umożliwiają jej występowanie przeciw najróżniejszym formom dyskryminacji”.
– Od tej pory wymusza się na państwach członkowskich włączenie do ich konstytucji zapisu o ‘orientacji seksualnej’. Dzieje się to przez bardzo nieprzejrzyste metody wprowadzenia zapisu o ‘prawach homoseksualistów’ do Parlamentu Europejskiego – poprzez dotację projektu w wysokości 200 milionów dolarów na okres 7 lat – dla wdrażania projektów i wsparcia organizacji pozarządowych (zob.: KG-GlobR 126n).
b. Przykładowa działalność niektórych agentur UE
Za Gabriele Kuby wypada wspomnieć o działalności „EMPL: Dyrekcji Generalnej ds. Zatrudnienia, Spraw Społecznych i integracji”. Współpracuje ona ściśle z ILGA (Międzynarodowym Stowarzyszeniem Lesbijek i Gejów). Działalność ta, mająca charakter swoistych ‘ministerstw’, obejmuje następujące zakresy (zob.: KG-GlobR 127n):
a) Prawodawstwo anty-dyskryminacyjne;
b) Prowadzi w całej Europie kampanie na rzecz różnorodności – przeciw dyskryminacji (budżet 290 milionów € na 6 lat);
c) Finansuje walkę o „prawa reprodukcyjne”: zapobieganie ciąży, aborcję, wychowanie seksualne;
d) Wspiera „Prawa reprodukcyjne”;
e) Organizuje edukację młodzieży w celu zmiany hierarchii wartości w kwestiach religii i seksualności;
f) Kieruje działalnością w sferze praw człowieka i anty-dyskryminacji, walczy z homofobią, dyskryminacją z powodu orientacji seksualnej.
Obserwujemy tu jeden raz więcej, jak organizacje pozarządowe występują z pozycji ‘legitymowanych reprezentantów społeczeństwa obywatelskiego’, wywierając wpływ na wszystkie etapy procesu politycznego, formułowania prawa i jego wdrażania w życie, łącznie ze sprawowaniem kontroli jego przestrzegania.
Inna organizacja: YFJ (Europejskie Forum Młodzieży) walczy o prawa młodzieży, czyli jej „autonomię, równość genderową, bezpieczny seks” – przeciw dyskryminacji z powodu orientacji seksualnej, walczy o oswajanie młodzieży z homoseksualizmem. Organizacja otrzymuje wsparcie wielomilionowymi kwotami przez UE.
– Przykładem nacisku tej organizacji jest pełen oburzenia List w związku z faktem, że parlament Litwy odrzucił homoseksualizm (zob.: KG-GlobR 129).
– Potwierdziło się jeden raz więcej, że respektowanie przez UE samostanowienia państw członkowskich odnośnie do małżeństwa i rodziny jest czystą fikcją (zob.: KG-GlobR 130).
UE utworzyło owe agentury dla zebrania danych i kontroli wdrażania nowych Praw Człowieka. Jedną z jej głównych agentur jest ‘Agencja Praw Podstawowych’ (FRA; siedziba w Wiedniu). Jej zadaniem jest walka przeciw ‘homofobii i dyskryminacji z powodu orientacji seksualnej’.
Jeszcze inną agenturą jest ‘Europejski Instytut ds. Równości Kobiet i Mężczyzn’ (EIGE; siedziba w Wilnie). Dysponuje on budżetem 52.5 milionów € (2007-2013).
– Oto przykładowo wypowiedź dyrektorki EIGE (KG-GlobR 131):
„[Działalność] dokonuje się przez obejmujące wszystkie kraje unijne zbieranie ... danych, rozwijanie właściwych narzędzi metodologicznych (zwłaszcza ... uwzględniających aspekt równości płci we wszelkich obszarach polityki), popieranie dialogu zaangażowanych i wymianę informacji na temat sprawdzonych metod działania oraz uwrażliwianie obywateli UE w tej kwestii ...
– Instytut ... będzie zasięgał porady ekspertów z zewnątrz ... Podjęliśmy współpracę z ... grupą ... dziennikarzy. Ci specjaliści wspomagają nas w możliwie skutecznym komunikowaniu naszych idei i w pozyskaniu dla nich szerokiej europejskiej opinii publicznej”.
c. Parlament Europejski – Rada Europy – świat
Zarówno ‘Parlament Europejski’, jak i ‘Rada Europy’ uchwalają systematycznie rezolucje i prawa dla wdrażania nowej etyki seksualnej. Przy każdym głosowaniu pojawia się osławione słowo „homofobia”, które łatwo gwarantuje uzyskanie większości głosów dla uniknięcia oskarżenia z tytułu rasisty, seksisty, wroga praw człowieka. Gabriele Kuby wymienia serię takich rezolucji Parlamentu Europejskiego (KG-GlobR 132n):
Parlament zobowiązuje kraje członkowskie do zmiany restrykcyjnych praw przeciw homoseksualistom.
Wzywa się z naciskiem do legalizacji aborcji.
Do sądowego ścigania ‘homofobii’.
Rezolucja podaje definicję ‘homofobii’ : „Jest to irracjonalny lęk i nieakceptacja lesbijek, gejów, bi- i transseksualistów”.
– Ta rezolucja Parlamentu Europy jest wydarzeniem: można pójść do więzienia za ‘irracjonalny lęk’.
Rezolucja w sprawie dyskryminacji z powodu orientacji seksualnej z 2010 roku.
W sprawie eliminacji wizerunku zawierającego „stereotypy płciowe” (kobieta jako gospodyni itd.), ponieważ te stereotypy są ‘seksistowskie i poniżające’.
Kolejna rezolucja w sprawie walki przeciw homofobii w Europie (24.V.2012): homofobia to rasizm, ksenofobia, antysemityzm, stąd konieczność walki z nią.
Rezolucja przyznaje, że dyskryminacja ‘ukrywa się często za uzasadnieniami powołującymi się na porządek publiczny, wolność religijną i prawo do wolności sumienia’ (§ B).
– Rezolucja wywiera presję na kraje członkowie, by zalegalizowały ‘małżeństwa’ osób tej samej płci, chociaż ta sfera leży całkowicie poza kompetencją UE.
– Dokument ten został przygotowany przez lobby ‘LGBTI’ w Parlamencie Europejskim i przeprowadzony ‘jak burza’: z zaskoczenia (KG-GlobR 133).
Organizacje ‘LGBTI’ dążą systematycznie do rozszerzenia swej ideologii nie tylko na wszystkie kraje UE, lecz i na cały świat. W tym celu ‘Grupa Robocza ds. Praw Człowieka’ (COHOM) przy UE opracowała (8.VI.2010 r.) dokument zwany ‘Toolkit’ (Pakiet Narzędzi) dla „promowania i ochrony praw człowieka przysługujących lesbijkom, gejom, biseksualistom i osobom transgenderowym” (LGBT).
– Promocję i ochronę praw człowieka osób ‘LGBTI’ należy uznać za „główny cel działań zewnętrznych UE” (KG-GlobR 135n). ‘Pakiet’ wymienia wiele form promowania tych praw osób ‘LGBTI’, m.in. poprzez orędzia wspierające, środki finansowe, urządzanie seminariów z mowcami ‘LGBTI’, spotkania na różnych szczeblach itd.
Niezależnie od tego, Komisja Europejska (w 2003 r.) zobowiązała ‘Organizację Bezpieczeństwo i Współpracy w Europie’ (OBWE) do zajęcia się działaniami ‘anty-dyskryminacyjnymi na rzecz LGBTI’. Nałożony został ‘System Informacyjny ds. Tolerancji i Niedyskryminacji’ (TANDIS), domagający się stałych raportów (KG-GlobR 136) i danych odnośnie do ‘przestępstw nienawiści’ wobec osób LGBTI.
A oto definicja omawianych ‘przestępstw’ według OBWE:
„Przestępstwa nienawiści odróżniają się od innych czynów karalnych motywem sprawcy, który to motyw zazwyczaj nie odgrywa żadnej roli przy ustalaniu istotnych elementów czynu karalnego. ...
– Przestępstwo nienawiści rozciąga się od zastraszania ... aż po morderstwo ...
– [Dla zaklasyfikowania czynu jako przestępstwo nienawiści nie trzeba dowieść, że jego przyczyną była nienawiść; raczej trzeba ustalić, że] miał on miejsce i że motywem była jakaś forma uprzedzenia.
– [wystarczy, że jest on] jakąś manifestacją nietolerancji, [gdyż ta jest] zapowiedzią narastającej spirali przemocy” (P24-E).
Za Gabriele Kuby wypada dopowiedzieć, że wiele krajów przystąpiło do UE z powodów ekonomicznych. Nie były zapewne świadome tego, że za możliwe korzyści ekonomiczne będą musiały płacić wymuszonym upadkiem swojego porządku wartości, mimo iż również korzyści ekonomiczne staną się w tej sytuacji czymś niepewnym ... (KG-GlobR 138).
RE-lektura: część VI, rozdz. 3b.
a. Zwiastuny nowej ideologii
Skróty podstawowej litertury
Postępujące rozmiękczanie Prawa Karnego Niemiec w dziedzinie seksualności. Tabela
Blokowane możliwości rozwojowe kobiet. Tabela
Engels: likwidacja rodziny, proces produkcji, dzieci. Tabela
2) Uwagi do twierdzeń Judith Butler
Z Deklaracji Podstawowych Praw Człowieka. Tabela
Etyka chrześcijańska a postmodernistyczna. Tabela
Nie upoważnione grupy – rządzące rządami. Tabela
Przewrotnie formułowana terminologia na działania ‘anti-life’
Konferencja Pekinie 1995 r.: Sofistyczna terminologia. Tabela
Ulotka-protest Obrońców Rodziny: Pekin 1995. Tabela
Przykładowe reinterpetacje Podstawowych Praw Człowieka. Tabela
a. Cele spotkania ekspertów Jogjakarta 2006 r. Orientacja seksualna. Tabela
Tożsamość seksualna. Tabela
b. Wszechseksualizm po linii LGBTI
Przykładowo: Prawo człowieka do korzystania z praw człowieka ... Tabela
Wolność w uznaniu tożsamości seksualnej. Tabela
Samodzielne określanie tożsamości seksualnej. Tabela
Małżeństwo wg Deklaracji Praw Człowieka 1948 r. Tabela
Przywileje rodziny dla małżeństw jednopłciowych. Tabela
Prawa dla aktywności LGBTI. Tabela
Ocena z punktu widzenia prawa międzynarodowego. Tabela
a. Fałszowanie legitymizacji – Manipulacje słowne
Państwa powinny...(P27A-D). Tabela
Stosowane slogany: Cornides, krytyka. Tabela
Metody nacisku na korzyść LGBTI. Tabela
Nieograniczane manifestacje LGBTI. Tabela
Ograniczenia wolności umów na korzyść LGBTI. Tabela
Zburzenie wolności myśli-wypowiedzi. Cornides. Tabela
Sugestie walki z Przewodnika Aktywistów. Tabela
3. Pochód „Gender” w Unii Europejskiej a. UE stopniowo do usług „Gender”
Plany EIGE: instytutu ds. Równości. Tabela
Definicja ‘przestępstwa nienawiści’. Tabela
Rc.1. Benedykt XI w spotkaniu z małym chłopcem
Rc.2. Uradowana dziewczynka z pomalowanym jajkiem wielkanocnym
Rc.3. Nadbrzeże w świetle słońca po burzy
Rc.4. Uroczysta chwila nałożenia obrączki małżonce
Rc.5. Błyskawice na morzu – z górami na brzegu i miastem w tle
Rc.6. Dwupasmówka w lesie
Rc.7. Głód dzieci Afryki
Rc.8. Obładowany osioł: dwójka dzieci wiszących z boku