Source: https://ww1.dreamland.net.pl/bpsk/archiwa/659
Timestamp: 2018-02-23 02:41:23
Legal References Found: Art. 17
 art. 1
 art. 36
 Art. 17
 art. 1
 art. 2
 art. 4
 art. 14
 art. 21
 art. 37
 art. 1
 art. 16
 art. 1
 art. 5
 art. 46
 art. 17
 art. 17
 art. 19
 art. 21
 art. 17
 art. 17
 art. 17
 art. 17
 art. 17
 art. 17
 art. 17
 art. 17
 art. 17
 art. 21
 art. 37
 art. 17
 art. 17
 art. 17
 art. 1
 art. 2
 art. 14
 art. 4
 art. 17
 art. 2
 art. 36
 art. 17
 art. 2
 art. 36
 art. 1
 art. 5
 art. 17
 art. 46

Document Content:
W SK 2007/18/K [Panevnick v. IP] | BPSK
W SK 2007/18/K [Panevnick v. IP]
Opublikowano 16.11.2007 | przez maarcin
BPSK nr 659
Przewodniczący: Prezes SK prof. jur. net. Edward arcyksiążę Krieg,
Członek: sędzia SK mgr jur. net. Mateusz Conroy wicehrabia Shakur;
po rozpoznaniu w dniach 27 września – 14 października 2007 roku;
sprawy: SK 2007/18/K;
z powództwa: Paula barona von Panevnicka;
przeciwko: Izbie Poselskiej;
o: zbadanie zgodności z Konstytucją Królestwa treści i procedury uchwalenia uchwały Izby Poselskiej z dnia 19 września 2007 roku – Regulamin Izby Poselskiej oraz zgodności tej uchwały z ustawą federalną z dnia 14 września 2002 roku [j.t. z dn. 30.07 2007 r.; BPSK Nr 870] i kontrolę walidacyjną tej uchwały
I. Art. 17 ust. 5 uchwały Izby Poselskiej z dnia 19 września 2007 roku – Regulamin Izby Poselskiej [BPSK Nr 901] w części, w jakiej umożliwia zastosowanie procedury ustawodawczej pomijającej fazę debaty poselskiej, jest n i e z g o d n y z art. 1 ust. 1 oraz art. 36 ust. 1 Konstytucji.
II. Art. 17 ust. 6 zd. 2 uchwały powołanej w punkcie I w części, w jakiej nakłada na Marszałka Izby Poselskiej obowiązek zamknięcia głosowania, jeśli oddane głosy poselskie przesądzają o wyniku, a nie został wyczerpany termin przeznaczony na głosowanie, jest n i e z g o d n y z art. 1 ust. 1, art. 2 ust. 2 w zw. z art. 4 ust. 1 i art. 14 ust. 1 oraz art. 21 ust. 1 ustawy federalnej z dn. 14 września 2002 roku o Izbie Poselskiej [j.t. z dn. 30.07 2007 r.; BPSK Nr 870], a także z art. 37 ust. 1 Konstytucji w zakresie, w jakim umożliwia zamknięcie głosowania nad przyjęciem projektu ustawodawczego w przywołanym trybie.
III. Procedura uchwalenia uchwały powołanej w punkcie I:
(1) w zakresie, w jakim głosowanie odbyło się nad poprawką, bez głosowania projektu ujednoliconego jest n i e z g o d n a z art. 1 ust. 1 Konstytucji oraz art. 16 ust. 5 uchwały Izby Poselskiej z dnia 1 lutego 2005 roku – Regulamin Izby Poselskiej [BPSK Nr 333];
(2) w zakresie, w jakim ogłoszony został inny tekst uchwały Izby Poselskiej niż uchwalony przez Izbę Poselską, jest n i e z g o d n y z art. 1 ust. 1 Konstytucji oraz z art. 5 ust. 3 ustawy federalnej z dnia 17 marca 2004 roku o ogłaszaniu aktów urzędowych [j.t. z dn. 13.10 2004 r.; BPSK Nr 272].
IV. Uchyla uchwałę Izby Poselskiej z dnia 19 września 2007 roku – Regulamin Izby Poselskiej [BPSK Nr 901].
V. Z mocy art. 46 ust. 3 Konstytucji u c h y l a zwrot „Jeśli nie zachodzą wymuszające pospiech okoliczności” w art. 17 ust. 5 uchwały Izby Poselskiej z dn. 1 lutego 2005 roku – Regulamin Izby Poselskiej [BPSK Nr 333].
VI. Kosztami postępowania obciąża pozwaną.
VII. Stwierdza prawomocność wyroku z chwilą jego urzędowego ogłoszenia.
Zapis przebiegu postępowania dostępny jest w Pałacu Sprawiedliwości – Sala I Wydziału I Konstytucyjnego (http://www.dreamland.l.pl/sk/sk/forum.php?page=&cmd=show&id=970).
Pozwem z dnia 25 września 2007 roku Paul baron von Panevnick zwrócił się o zbadanie konstytucyjności i zgodności z ustawą federalną z dnia 14 września 2002 roku [j.t. z dn. 30.07 2007 r.; BPSK Nr 870] (dalej: ufoip) uchwały Izby Poselskiej z dnia 19 września 2007 roku – Regulamin Izby Poselskiej (dalej: Uchwała) zarówno w zakresie jej treści, jak i procedury jej uchwalenia. Zdaniem powoda wprowadzenie ograniczenia poselskiego prawa do głosowania wprowadzone przez art. 17 ust. 6 zd. 2 narusza konstytucyjną zasadę równości w prawach i wobec prawa (art. 14 ust. 1 i art. 19 ust. 1 Konstytucji oraz art. 21 ust. 1 ufoip), jako że wskazany przepis pozwala Marszałkowi Izby Poselskiej zakończyć głosowanie i ogłosić jego wyniki przed terminem jego planowego zakończenia, jeśli wszyscy posłowie oddali głosy lub oddane głosy przesądzają o wyniku, i uznaje takie głosowanie za skuteczne. W obszernym uzasadnieniu pozwu powód stwierdził między innymi, że „akt głosowania to nie wyścig” i nie powinno się różnicować posłów pod względem tego czy z różnych względów są w stanie szybko reagować na otwarcie głosowań, co jest często związane z sytuacją w życiu realowym i sposobem uzyskiwania przez nich dostępu do Internetu. Powód podniósł również, że taki zapis art. 17 ust. 6 zd. 2 Uchwały uniemożliwia skuteczne wykonywanie obowiązków poselskich i zapytał retorycznie czy dopuszczalne jest ograniczanie „konstytucyjnego i ustawowego mandatu” posła aktem tak niskiej hierarchicznie rangi jak uchwała Izby Poselskiej.
Pozwany odniósł się także do słownikowej definicji terminu głosowanie, który według encyklopedii internetowej Wikipedia oznacza taką metodę podejmowania decyzji, gdzie „każdy z uczestników zgromadzenia oddaje głos” i zarzucił normie zapisanej w art. 17 ust. 6 zd. 2 Uchwały naruszenie tej definicji poprzez uniemożliwienie oddania głosu „każdemu”. Zdaniem powoda, skoro przepis taki zaprzecza w powyższy sposób podanej przez niego definicji głosowania, procedura w nim zapisana głosowaniem nie jest – co jest niezgodne z ufoip, która przewiduje, że trybem podejmowania decyzji przez Izbę Poselską – jest właśnie głosowanie.
Powód odniósł się także do procedury uchwalenia Uchwały, która została przyjęta poprzez „oddanie pod głosowanie zgłoszonej poprawki do projektu (nie autopoprawki) uchwały jako gotowego projektu, bez wcześniejszego głosowania nad samą poprawką”. Ponadto, powód zarzucił także przyjętej procedurze ustawodawczej, że przyjęcie uchwały zmieniającej fragment jednego przepisu zaskutkowało ogłoszeniem całej treści zmienianej uchwały, tak jakby był to tekst jednolity po nowelizacji, z jednoczesnym wpisaniem daty Uchwały tożsamej z dniem podjęcia uchwały o zmianie. Na tej podstawie powód wniósł o kontrolę walidacyjną – to jest sądową kontrolę mającą na celu ustalenie czy akt normatywny (Uchwała) obowiązuje.
Przedstawiciel pozwanej Izby Poselskiej Marszałek Izby Poselskiej Martin wicehrabia de Joustin van Helsing-Liberi zajął stanowisko w sprawie pismem z dnia 1 października 2007 roku. W pierwszej kolejności odniósł się on do stanowiska przedstawionego przez powoda na podstawie definicji encyklopedycznej terminu „głosowanie”, że „głosowanie” zachodzi wówczas, gdy „każdy ze zgromadzenia oddaje głos”. Przedstawiciel pozwanej wyraził tutaj swoje przekonanie, że jeśli przyjąć taką definicję encyklopedyczną za obowiązującą w praktyce, to wówczas nawet po zakończeniu terminu przeznaczonego na głosowanie, jeśli którykolwiek z posłów nie oddałby głosu, głosowanie takie nie byłoby ważne – ponieważ nie „każdy” oddałby wówczas głos.
Przedstawiciel pozwanej oświadczył również, że za przedmiotowym art. 17 ust. 6 zd. 2 Uchwały przemawia to, że „Konstytucja nie określa czasu [przeznaczonego] na głosowanie”, zaś zastosowanie tego przepisu pozwala projektom ustawodawczym „prędzej przejść przez machinę legislacyjną”. Zapytał również retorycznie czy powinno się czekać aż jeden tylko poseł odda głos, skoro na podstawie podliczenia do tego momentu oddanych głosów jest już pewne, że dany projekt ustawodawczy zostanie uchwalony.
Przedstawiciel pozwanej podkreślił, że nie jest „jego zamiarem” różnicowanie posłów, a jedynie usprawnienie pracy Izby Poselskiej.
Jeśli chodzi o tryb uchwalenia Uchwały, przedstawiciel pozwanej przyznał, że tryb uchwalenia Uchwały obarczony jest błędem, który wynikał ze względów informatycznych po jego stronie. Z tego względu nie odbyło się głosowanie nad zgłoszoną poprawką, a od razu nad całością projektu, pomijającą poprawkę już uwzględniającą.
Strony nie złożyły wniosków dowodowych. W dniu 10 października 2007 roku sąd wyznaczył stron siedmiodniowy termin na złożenie oświadczeń końcowych w sprawie.
Jako pierwszy obszerne oświadczenie końcowe w dniu 12 października 2007 roku złożył powód. W pierwszej kolejności zarzucił on Marszałkowi Izby Poselskiej, że nieprawidłowo interpretuje przytoczoną przez powoda encyklopedyczną definicję terminu „głosowanie”, gdy twierdzi, że zwrot „każdy z uczestników zgromadzenia oddaje swój głos” implikuje, że w razie nieoddania głosu przez każdego z „uczestników zgromadzenia”, głosowanie takie nie jest skuteczne. Powód wyjaśnił, że w jego rozumieniu tej definicji „każdy z uczestników zgromadzenia” ma prawo oddać głos, ale może tego również nie robić, jeśli nie jest obecny lub po prostu taka jest jego wola – które to rozumienie terminu „głosowanie” jest normalne w „cywilizowanych państwach”. Nie można jednak uniemożliwiać oddawania głosu, co, jak zasugerował powód, ma miejsce w wypadku zastosowania art. 17 ust. 6 zd. 2 Uchwały. Podkreślił także, że minimalną liczbę uczestniczących w głosowaniu „członków zgromadzenia”, niezbędną do uznania głosowania za ważne, określa instytucja kworum, której istnienie i stosowanie przedstawiciel pozwanej pominął w swoim oświadczeniu z dnia 1 października 2007 roku.
Powód odniósł się także do słów przedstawiciela pozwanej, z których wynikało, że skoro „Konstytucja nie określa czasu przeznaczonego na głosowanie”, to prawodawca może ten termin, w zależności od okoliczności, kształtować całkowicie dowolnie. Powód przywołał tutaj art. 17 ust. 6 Uchwały Izby Poselskiej – Regulamin Izby Poselskiej z dnia 1 lutego 2005 roku [BPSK Nr 333] (dalej: Uchwała pierwotna), a więc przepis w brzmieniu sprzed spornej działalności prawodawcy, który określa termin przeznaczony na głosowanie w sposób następujący: „Głosowanie [poselskie] zamyka Marszałek [Izby Poselskiej] po upływie przynajmniej 3 dni od jego otwarcia, a jeśli nie zachodzą wymuszające pospiech okoliczności, po upływie przynajmniej 7 dni od jego otwarcia”.
Powód wytknął także przedstawicielowi pozwanej niekonsekwencję, gdy ten na sali sądowej wyraża troskę o szybkie procedowanie w „machinie legislacyjnej”, a w Izbie Poselskiej głosuje za przedłużeniem Senatowi Królewskiemu terminu na zajęcie stanowiska w przedmiocie projektu ustawodawczego o 14 dni.
Powód w swoim oświadczeniu końcowym powtórzył także innymi słowy fragment oświadczenia przedstawiciela pozwanej, w którym ten przyznawał się do błędów przy uchwalaniu Uchwały. Dodał także, że nawet sama konstrukcja formalna poprawki (w konsekwencji błędu niegłosowanej) była jego zdaniem nieprawidłowa. Przywołał też fragment wypowiedzi posła Józefa Kalickiego, w którym ten pytał, jak można głosować w przedmiocie przyjęcia „zdania”, co według powoda potwierdzało jego ocenę nieprawidłowości formalnej poprawki.
Powód ponowił również pytanie o prawidłowość dokonanych skutków prawnych przyjęcia poprawki – tj. ogłoszenia tekstu jednolitego, z datą tożsamą z dniem uchwalenia poprawki (Uchwały).
Na koniec powód oświadczył, że podtrzymuje w zupełności uzasadnienie wniosku.
Przedstawiciel pozwanej wygłosił mowę końcową w dniu 14 października 2007 roku. Odnosząc się do oświadczenia końcowego powoda wyraził w niej przypuszczenie, że doszło do nieporozumienia. Wyjaśnił, że odnosząc się do przytoczonej przez powoda definicji encyklopedycznej terminu „głosowanie” pragnął przede wszystkim skomentować użytą konstrukcję „każdy oddaje głos”, co, zdaniem przedstawiciela pozwanej, może być rozumiane w taki sposób, że nieoddanie głosu choćby przez jedną uprawnioną osobę czyni głosowanie nieskutecznym. Podkreślił, że dla niego „logicznym” jest, że jeśli większość zagłosuje za danym projektem, to projekt ten zostaje uchwalony.
Stwierdził także, że „nikt nikomu nie zabrania oddać głosu” i stwierdził, że „w ustawie” (prawidłowo winno być: w uchwale) nie ma zapisu mówiącego, że pewni konkretni posłowie nie mogą oddać głosu. Przedstawiciel pozwanej stwierdził także, że choć w Uchwale pierwotnej określony był minimum trzydniowy termin na przeprowadzenie głosowania, to jeśli wynik głosowania jest już wiadomy, „głosowanie można zamknąć” – przy czym sąd rozumie, że przedstawicielowi pozwanej chodziło o stosowaną praktykę parlamentarną, gdyż uzasadnienia dla tego rodzaju postępowania przedstawiciel pozwanej nie podał. Zdaniem przedstawiciela pozwanej każdy termin może być dla jakiegoś posła zbyt krótki, by mógł oddać głos. Jego zdaniem, jeśli przyjąć punkt widzenia powoda prezentowany w sprawie, należałoby uznać, że zamknięcie głosowania przed oddaniem głosu przez jakiegokolwiek posła może być podstawą zarzutu o odebranie możliwości głosowania.
Przedstawiciel pozwanej w dalszej części swego oświadczenia końcowego wyraził pogląd, że faza debaty jest w procesie stanowienia prawa znacznie ważniejsza niż faza głosowania, z czego wynikają określone skutki. Przede wszystkim, zdaniem przedstawiciela pozwanej na tej podstawie nie powinno się łączyć ze sobą chęci skrócenia drogi ustawodawczej poprzez wprowadzenie art. 17 ust. 6 zd. 2 Uchwały w określonych okolicznościach umożliwiającej zamknięcie głosowania przed terminem z przedłużeniem Senatowi Królewskiemu czasu przeznaczonego na debatę nad przyjętym już uprzednio przez Izbę Poselską projektem ustawodawczym. Po drugie, głosowanie jest tylko formalnością, jako że to w fazie debaty osoby uprawnione prezentują swoje stanowiska w sprawie i zapowiadają, jak zamierzają głosować.
Podniósł również, że byłoby bezsensownym, gdyby nie skrócić terminu głosowania (a więc: nie przyspieszyć procesu legislacyjnego), jeśli na podstawie do tej chwili oddanych głosów i tak wiadomo, jaki będzie ostateczny wynik głosowania. Dodał także, że powód zgodził się na takie rozwiązanie podczas niegdysiejszej rozmowy z przedstawicielem pozwanej. Pozwolił sobie też na przypuszczenie, że powództwo zostało wytoczone w związku z odejściem przedstawiciela pozwanej z ugrupowania powoda.
Na koniec oświadczył, że choć zdaje sobie sprawę, że Uchwała pierwotna została zmieniona „może wbrew prawu”, to jednak on sam nie miał złych intencji.
Mając na względzie zgromadzony w toku przewodu sądowego materiał procesowy oraz obowiązujące prawo, Sąd Królestwa zważył, co następuje:
W pierwszej kolejności Sąd Królestwa stwierdza, że choć uzasadnienie treści pozwu wskazywałoby na wątpliwości powoda co do konstytucyjności jedynie zapisu art. 17 ust. 6 zd. 2 Uchwały i trybu jej wprowadzenia, to zadane we wniosku pytanie jest innego rodzaju i daje do zrozumienia, że powód poddaje w wątpliwość całość treści Uchwały, a także tryb jej wprowadzenia. W tej sytuacji Sąd Królestwa postanowił, że wszechstronnej kontroli konstytucyjności podlegać będzie cała Uchwała.
Przede wszystkim należy prawidłowo odczytać normę prawną zawartą w art. 17 ust. 6 zd. 2 Uchwały, którą Sąd Królestwa poddał kontroli konstytucyjności jako pierwszą. Przepis ten (art. 17 ust. 6 Uchwały) brzmi: „Głosowanie [poselskie] zamyka Marszałek [Izby Poselskiej] po upływie przynajmniej 3 dni od jego otwarcia, a jeśli nie zachodzą wymuszające pośpiech okoliczności, po upływie przynajmniej 7 dni od jego otwarcia. Jeżeli jednak przed upływem terminu wszyscy posłowie oddali głosy lub oddane głosy przesądzają o wyniku, Marszałek zamyka głosowanie oraz ogłasza wyniki głosowania.” Sąd Królestwa interesuje zdanie drugie tego przepisu. Wynika z niego, że Marszałek Izby Poselskiej obowiązany jest zamknąć głosowanie i ogłosić wyniki w dwóch okolicznościach: jeśli wszyscy posłowie oddali głosy lub jeśli oddane do tej chwili głosy przesądzają o wyniku. W tym drugim wypadku należy rozumieć, że Marszałek Izby Poselskiej zamyka głosowanie, gdy spełnione są wymagania proceduralne określone przepisami odrębnymi dla uchwalania danej kategorii projektów aktów prawnych, a więc również gdy obok innych wymagań, takich jak określony stosunek wzajemny głosów aprobujących, dezaprobujących i wstrzymujących się, spełnione jest wymaganie kworum.
Rację ma oczywiście powód, gdy powołując się na encyklopedyczną definicję „głosowania” sądzi, iż uważa ono za głosowanie także takie głosowanie, w którym nie wszyscy członkowie danego zgromadzenia oddali swój głos. W przeciwnym wypadku doszłoby do całkowicie absurdalnych sytuacji, gdy na przykład w trzystuosobowym zgromadzeniu tylko jedna uprawniona osoba nie odda głosu, a podjęta w ten sposób decyzja mimo wszystko nie jest skuteczna. Niebezpiecznie przypomina to konstrukcję liberum veto, do której – Sąd Królestwa żywi taką nadzieję – prezentujący odmienną interpretację definicji przedstawiciel pozwanej nie żywi przywiązania. Prawidłową wykładnią cytowanej w ramach przewodu sądowego definicji encyklopedycznej jest taka, która zakłada, że wszystkie osoby uprawnione (w większości wypadków – wszyscy członkowie danego zgromadzenia) mają jednakową możliwość oddania głosu. Sąd Królestwa powtarza, że całkowitym absurdem jest jednak statuowanie konieczności materialnego uczestniczenia w niedookreślonym przymiotem jednomyślności głosowaniu wszystkich członków pod rygorem nieskuteczności podjętej decyzji. Normy naruszające powyższą zasadę, a więc przede wszystkim takie, gdzie mimo formalnego uprawnienia nie wszyscy członkowie zgromadzenia mają szansę oddać głos, są sprzeczne z ideą głosowania – a skoro tak, to przepis art. 17 ust. 6 zd. 2 Uchwały jest niezgodny z przepisem aktu normatywnego hierarchicznie wyższego, tj. art. 21 ust. 1 ufoip, a także, w zakresie, w jakim kontrolowany przepis znajduje zastosowanie w uchwalaniu projektów ustawodawczych, art. 37 ust. 1 Konstytucji.
Sąd Królestwa pragnie zwrócić jeszcze uwagę na znaczenie samego aktu głosowania. Otóż, obok debaty i interpelacji poselskiej jest to jedna z głównych metod wykonywania mandatu poselskiego, a co więcej, głosowanie i debata są istotnymi elementami tzw. „parlamentarnej ścieżki legislacyjnej”, która w Królestwie Dreamlandu jest główną drogą tworzenia aktów normatywnych o charakterze generalnym. Głosowanie nie jest jednak tylko sposobem wywierania bezpośredniego wpływu na politykę, ale jest też szczególnym sposobem wyrażania opinii. Oddając głos, poseł odnosi się do konkretnej propozycji, w większości wypadków potwierdzając w ten sposób tezy, które stawia w ramach debaty. Przedstawiając to z odwrotnej strony: debata jest fazą, w której poseł przygotowuje adresatów swojej wypowiedzi na to, co postanowi w chwili głosowania. Nie można jednak pomijać faktu, że głosowanie jawne – a z takim mamy do czynienia w większości wypadków – nie jest jedynie metodą wywarcia wpływu, ale także metodą na wyrażenie swoich poglądów i niesie ze sobą bardzo ważny dla adresatów komunikat. Jest to o tyle ważne, że w państwie demokratycznym elektorat na podstawie takich właśnie komunikatów ocenia czy taki poseł lub – szerzej – jego ugrupowanie, powinno otrzymać w kolejnych wyborach głosy czy też nie, co wypełnia zasadę zwierzchności narodu (art. 2 ust. 1 Konstytucji) i realizowania władzy narodu poprzez organy władzy państwowej (art. 2 ust. 2 Konstytucji).
Skoro rozpatrzone zostały już ramy teoretyczne zagadnienia głosowania, Sąd Królestwa przechodzi do szczegółowego rozważenia zgodności z Konstytucją zasady wprowadzanej art. 17 ust. 6 zd. 2 Uchwały, tj. zasady, że Marszałek Izby Poselskiej może zamknąć głosowanie przed czasem wówczas, gdy wynik głosowania jest przesądzony, nawet jeśli nie wszyscy posłowie oddali głosy. Jak już zostało powiedziane, głosowanie parlamentarne jest jedną z metod wykonywania ich mandatów przez parlamentarzystów – w tym wypadku: przez posłów. W gruncie rzeczy jest to szczególny sposób wypowiedzi, dla danej kwestii o charakterze ultymatywnym, ujętej w formalne ramy głosów „za”, „przeciw” lub „wstrzymuję się” – przy czym należy podkreślić, że w niektórych wypadkach wypowiedzią (czy też „komunikatem”) posła może być również nieuczestniczenie w głosowaniu. Odebranie posłowi prawa do oddania głosu jest odebraniem mu prawa do wykonywania swoich obowiązków i jest jaskrawie sprzeczne z całym szeregiem norm konstytucyjnych. W tym przypadku zaistniała wątpliwość czy istotnie mamy jednak do czynienia z odebraniem posłowi prawa do oddania głosu w sposób nieuzasadniony i nierówny. Na równość mogłoby wskazywać – i, zdaniem przedstawiciela pozwanej, wskazuje – fakt, że odebranie możliwości oddania głosu posłom następuje na podstawie czasowej. Równość zatem występuje, ale w dwu grupach, do których kwalifikuje posłów: w grupie tych, którzy oddali głos zanim Marszałek Izby Poselskiej zamknie głosowanie przed upływem terminu na nie przeznaczonego, i w grupie tych posłów, którzy tego głosu oddać nie zdążyli. Sam podział na dwie grupy, dla których prawo jest stosowane nierówno, kwestionuje równość w sposób oczywisty. Nie chodzi tu oczywiście o samą długość terminu, ale o to, że decyzją Marszałka Izby Poselskiej ten termin może zostać nagle skrócony. W ten sposób wprowadza się niepewność co do działań organów państwowych, a posłom, którzy planują zagłosować później – choćby po to, by przyjrzeć się, jak głosują inni, lub po to, by jeszcze kwestię skonsultować – uniemożliwia oddanie głosu, mimo że zostali zapewnieni, że ten głos zdążą oddać. Jak Sąd Królestwa już wspomniał, instytucja głosowania powinna być traktowana także jako instytucja umożliwiająca posłom wypowiedź. Przepis art. 17 ust. 6 zd. 2 Uchwały to uniemożliwia.
Istotne jest również zwrócenie w tym kontekście uwagi na umocowanie posłów. Są oni reprezentantami obywateli, którzy przede wszystkim poprzez nich realizują władzę w państwie. Uniemożliwienie posłowi wykonywania jego kompetencji – a, jak wskazano, w wypadku stosowania art. 17 ust. 6 zd. 2 Uchwały taka okoliczność zachodzi – to stawianie przeszkód obywatelom w realizowaniu ich prawa do partycypowania we władzy, jako że zasadniczo to właśnie posłowie mają być ich reprezentantami. Taka konstrukcja jest zaś jaskrawo niezgodna z art. 1 ust. 1 Konstytucji w zakresie, w jakim statuuję zasadę demokratyzacji oraz art. 2 ust. 2 Konstytucji (sprawowanie władzy przez naród za pośrednictwem władzy państwowej). Co więcej, skoro zamknięcie przez Marszałka Izby Poselskiej debaty w trybie kontrolowanego przepisu różnicuje posłów, to tryb ten musi być niezgodny z art. 14 ust. 1 Konstytucji, także dlatego, że szykanuje przedstawicieli jednej grupy elektoratu, lepiej traktując reprezentanta, od którego reprezentowania ich interesów oczekuje inna grupa obywateli. Tak jak wskazano wyżej, kontrolowany przepis narusza cały szereg norm konstytucyjnych – także ze względu na wielopłaszczyznowość objętej nim sfery regulacji. Jeśli bowiem, tak jak Sąd Królestwa wskazał wyżej, głosowanie uznawać nie tylko za metodę wpływania posłów na władzę państwową, ale także za sposób formułowania wypowiedzi, których adresatem jest elektorat, a szerzej – naród, to wówczas naruszona zostaje także zasada pluralizmu zawarta w art. 4 ust. 1 Konstytucji.
Sąd Królestwa uznał za wątpliwy również przepis art. 17 ust. 5 Uchwały w zakresie, w jakim umożliwia przeprowadzenie ścieżki legislacyjnej w Izbie Poselskiej bez przeprowadzania debaty. Sąd Królestwa stwierdził już wcześniej, że debata i głosowanie są podstawowymi metodami wykonywania mandatu posła. Uniemożliwienie posłowi debaty to uniemożliwienie prawidłowego wykonywania art. 2 ust. 1 (naród sprawuje władzę za pośrednictwem organów władzy państwowej) w związku z art. 36 ust. 1 Konstytucji (reprezentacja obywateli). Debata jest bowiem fazą ścieżki legislacyjnej zapewniającą posłowi możliwość szerokiego wyłożenia swoich racji i argumentacji za lub przeciw jakiejś kwestii, daje też możliwość wyjaśnienia swojego postępowania przed innymi posłami, urzędnikami i organami państwowymi. Z powyższych względów Sąd Królestwa uznał zwrot przepisu „Jeśli nie zachodzą wymuszające pośpiech okoliczności” art. 17 ust. 5 Uchwały za niezgodny z art. 2 ust. 1 i art. 36 ust. 1 Konstytucji. Sąd Królestwa zwraca jednocześnie uwagę, że niekonstytucyjne jest takie ukształtowanie ścieżki legislacyjnej, w której posłowie nie mają w ogóle szans wypowiedzieć się w ramach debaty parlamentarnej, zatem możliwe jest takie ukształtowanie tej ścieżki, by w razie pospiechu faza debaty była możliwie krótka. Taki przepis musi jednak wprowadzić do Regulaminu Izby Poselskiej sama Izba Poselska. Sąd Królestwa nie może jej w tym wyręczać, podobnie jak nie precyzuje, jaka długość debaty jest „możliwie krótka”. To, jeśli dostrzeże taką potrzebę, musi uregulować w drodze uchwały sama Izba Poselska, zgodnie z upoważnieniem nadanym jej przez ustawodawcę..
W dalszej kolejności Sąd Królestwa dochodzi do kwestii kontroli walidacyjnej Uchwały. Strony nie dostarczyły wprawdzie sądowi dowodów w postaci stenogramów z posiedzenia Izby w zakresie, w jakim ta debatowała i uchwalała przedmiotową Uchwałę, ale jednak w ramach przewodu otrzymał równobrzmiące oświadczenia stron (pismo procesowe-powództwo z dn. 25 września 2007 roku i odpowiedź na powództwo z dn. 1 października 2007 roku). To wystarczyło Sądowi Królestwa do stwierdzenia rażącego uchybienia w trakcie ścieżki legislacyjnej. Marszałek Izby Poselskiej tak ukształtował procedurę przyjmowania Uchwały, że nie tylko doszło do pominięcia głosowania nad poprawką (posłowie zagłosowali od razu nad całością projektu), ale i Marszałek Izby Poselskiej ogłosił Uchwałę o treści niezgodnej z treścią Uchwały rzeczywiście podjętej. Nie chodzi tu o sam fakt zmiany daty obowiązującej Uchwały na datę uchwalonej nowelizacji, na co przede wszystkim wskazuje powód, ale przede wszystkim o fakt, że Marszałek Izby Poselskiej ogłosił Uchwałę w brzmieniu, które powinno być brzmieniem tekstu jednolitego Uchwały – a więc w brzmieniu niewłaściwym i niepokrywającym się z decyzją Izby Poselskiej wyrażoną w głosowaniu. W sposób oczywisty narusza to nie tylko zasadę państwa prawa wyrażoną wprost w art. 1 ust. 1 Konstytucji, ale i art. 5 ust. 3 ustawy federalnej z dnia 17 marca 2004 roku o ogłaszaniu aktów urzędowych [j.t. z dn. 13.10 2004 r.; BPSK Nr 272]. Marszałek Izby Poselskiej w tym zakresie dopuścił się nadzwyczaj rażących uchybień i przekroczenia swoich kompetencji starając się zastąpić Izbę Poselską. Przede wszystkim właśnie uchybienie w promulgacji powoduje, że Sąd Królestwa bez zbędnych wahań decyduje o uchyleniu całości Uchwały jako niekonstytucyjnej.
Sąd Królestwa podjął jeszcze jedną decyzję, nie odnoszącą się bezpośrednio do przedmiotowej Uchwały, ale do treści Uchwały pierwotnej, którą Izba Poselska Uchwałą zmieniła. Ponieważ mimo uchylenia całości Uchwały jej art. 17 ust. 5 jest wspólny dla treści obu aktów – Uchwały i Uchwały pierwotnej – Sąd Królestwa na podstawie art. 46 ust. 3 Konstytucji, na mocy zasad słuszności, uchyla również ten przepis Uchwały pierwotnej. Byłoby bowiem absurdem, gdyby Sąd Królestwa orzekł o niekonstytucyjności przepisu i uchylił przepis, który w konsekwencji działania innego punktu sentencji tego samego orzeczenia Sądu Królestwa zachował by nienaruszoną moc obowiązującą.
Z powyższych względów Sąd Królestwa orzekł jak w sentencji.
(-) prof. jur. net. Edward arcyksiążę Krieg, OCO
(-) mgr jur. net. Mateusz Conroy wicehrabia Shakur
Postępowanie w sprawach konstytucyjnych jest jednoinstancyjne, stąd wyrok niniejszy jest prawomocny z chwilą jego urzędowego ogłoszenia.
W SK 2007/20/K [Wakowski v. NK Lui] »
« W SK 2007/19/I [Neumann v. Wakowski]