Source: https://wiernipolsce.wordpress.com/2014/03/16/partie-a-konstytucja-iii-rp-05/
Timestamp: 2017-11-23 02:03:55
Legal References Found: Art. 100
 Art. 169
 Art. 103
 Art. 146
 Art. 118
 Art. 157
 Art.156
 Art. 10
 Art. 103
 Art. 13

Document Content:
Partie a Konstytucja III RP 05 | WIERNI POLSCE
Partie a Konstytucja III RP 05
II. PARTYJNOŚĆ c.d.
Określenia o partii pojawiają się w Konstytucji tylko dwa razy. Pierwsze „objawienie”, omawialiśmy już, jest zawarte w rozdziale I. Kolejne pojawia się w rozdziale dotyczącym różnorodnych wyborów do Sejmu i Senatu i td. Art. 100 1. Kandydatów na posłów i senatorów mogą zgłaszać partie polityczne oraz wyborcy. I oczywiście najpierw partie potem wyborcy. Czyżby partyjniacy nie byli wyborcami. Oba określenia „objawiają się” zatem w dwóch najważniejszych kwestiach „władzy” i zajmowania „przedstawicielskich funkcji”.
Przy wyborach Prezydenta, senatorów, mamy wręcz „pełnię demokracji”. Możemy wybierać w wyborach „powszechnych, równych, bezpośrednich”. Rywalizując z partiami. O partiach milczy się również przy wyborach samorządowych, bowiem w Art. 169 p. 3. Zasady i tryb zgłaszania kandydatów i przeprowadzania wyborów oraz warunki ważności wyborów określa ustawa. Sprytnie i nie drażniąco, a ustawa załatwi to jak trzeba. Gdyby w powyższym punkcie dodano sformułowanie, że ustawa określi to zgodnie z Konstytucyjnymi prawami obywateli czyli równości wobec prawa i wykluczenia dyskryminacji politycznej byłby problem z ustawieniem nadrzędnej roli partii w ordynacji wyborów samorządowych. To też omówimy dalej przy ordynacji.
O składzie „partyjnym Rady Ministrów” również cisza, ale dlatego, ze w innym miejscu Konstytucji zapewniono partyjnym miejsca w Rządzie. Oczywiście zwyczajowo, bo przecież na całym świecie, jak się partia dorwie do władzy w parlamencie, to obsadza i ministrów.
Przejdźmy więc do omówienia poważnej sprzeczności formalnej i logicznej zawartej w Art. 103. 1. Mandatu posła nie można łączyć z funkcją Prezesa Narodowego Banku Polskiego, Prezesa Najwyższej Izby Kontroli, Rzecznika Praw Obywatelskich, Rzecznika Praw Dziecka i ich zastępców, członka Rady Polityki Pieniężnej, członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, ambasadora oraz z zatrudnieniem w Kancelarii Sejmu, Kancelarii Senatu, Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej lub z zatrudnieniem w administracji rządowej. Zakaz ten nie dotyczy członków Rady Ministrów i sekretarzy stanu w administracji rządowej. 2. Sędzia, prokurator, urzędnik służby cywilnej, żołnierz pozostający w czynnej służbie wojskowej, funkcjonariusz policji oraz funkcjonariusze służb ochrony państwa nie mogą sprawować mandatu poselskiego.
Pytanie logiczne: jeżeli coś nie jest zakazane, zatem prawnie może mieć miejsce, ale czy oznacza to również przyjęcie „a priori” zasady korzystania z tej możliwości w pełni? Zatem czy wszyscy ministrowie koniecznie muszą być posłami. W naszej praktyce politycznej wiemy jak to funkcjonuje większość sejmowa powołuje kolesiów posłów na fotele ministerialne. Jak któryś przestaje pełnić funkcję, to na jego miejsce obowiązkowo ma przyjść kolejny koleś wg klucza partyjnego. Czyli większość stosuje powoływanie posłów na wszystkie stanowiska ministerialne wyłącznie wg partyjnego interesu.
Kolejne pytanie: czym zajmuje się Rada Ministrów jako organ wykonawczy? Art. 146. wylicza w kilku punktach zadania skrótowo ujmując: prowadzi politykę wewnętrzną i zagraniczną, kieruje administracją rządową, prowadzi sprawy polityki państwa nie zastrzeżone dla innych organów państwowych i samorządu terytorialnego oraz jeszcze w szczególności 10 różnych czynności wykonawczych dotyczących organizacji funkcjonowania Państwa. Ani słowa o przydzieleniu zadania opracowywania ustawodawstwa. I słusznie bo jest organem wykonawczym, a nie ustawodawczym. Ale w wyjątkowych wypadkach Konstytucja dopuszcza Art. 118. 1. inicjatywa ustawodawcza przysługuje posłom, Senatowi, Prezydentowi Rzeczypospolitej i Radzie Ministrów. Żeby teoretycznie podkreślić wykonawczą rolę R.M. Art. 157. 1. mówi: Członkowie Rady Ministrów ponoszą przed Sejmem solidarną odpowiedzialność za działalność Rady Ministrów. Również odpowiedzialność indywidualną za sprawy należące do ich kompetencji. Art.156. 1. Członkowie Rady Ministrów ponoszą odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu za naruszenie Konstytucji lub ustaw, także za przestępstwa popełnione w związku z zajmowanym stanowiskiem. Może jednak dodać, że i przed sądem?
W czym zatem problem postawiony na początku dzisiejszego spotkania? Odpowiedź: problem dotyczy sprzeczności pomiędzy treścią artykułów Konstytucji, a konkretnie Pomiędzy Art. 10 mówiącym, że: ustrój opiera się na podziale i równowadze władz ustawodawczej i wykonawczej, a Art. 103 zezwalającym posłom na pełnienie równocześnie funkcji wykonawczej i ustawodawczej. Ujęto to w Konstytucji opracowanej i uchwalanej przez partie celowo większość partyjna zagarnia sobie wszechwładzę. Ministrowie muszą robić co Sejm uchwali, zgodnie z fundamentalną zasadą roli władzy wykonawczej. Tymczasem RM ustawiona z większości sejmowej, mająca sygnalizować Sejmowi sprawy państwa wymagające regulacji, opracowuje je sama i narzuca całemu Sejmowi, bez względu na racje. Jednym słowem pełnia władzy, nie podlegająca kontroli. Zatem dlaczego tak jawnie i bezczelnie tą zasadę narusza się. Odpowiedzi jest kilka. Stołek ministerialny daje możliwość poustawiania kolesiów partyjnych na różnych intratnych stanowiskach w imię konsolidacji dyscypliny partyjnej.
Załóżmy, że w większościowej partii mamy pełno „mądrali” nadających się na ministrów jako uznanych fachowców w określonej dziedzinie. Po co zatem szukać innych kandydatów? Zróbmy zatem tych posłów ministrami i kiedy obejmą stanowiska składają mandaty poselskie i demokracja jest zachowana. Ale jeśli taki minister musi odejść, to gdzie ma wrócić? Na jego miejsce Sejm już uzupełnił swój skład. Nie ciekawa politycznie perspektywa. To może złagodźmy to poseł, który zostaje ministrem nie ma prawa głosować w Sejmie, bo nie ma do tego formalnego prawa. Unik, ale przynajmniej udaje demokrację. Ale nic z tego, bowiem rządzące od 25 lat Polską partie, to członkowie i uczniowie PRL-owskiej demokracji, gdzie partia była wszystkim. No i partie ścigające się o większość sejmową, wszystkie dokładnie tak samo jak wygramy to mamy władzę nad wszystkim. Pytam kacyków partyjnych: czy aby panowie nie realizują zasad totalitaryzmu? A jeśli dodamy do tego całkowite opanowanie przez partie wyborów, dzięki uchwalonej partyjnie ordynacji uniemożliwiającej Narodowi dokonanie swobodnego wyboru przedstawicieli to mamy t.zw. ZAWŁASZCZENIE KONSTYTUCJI PRZEZ GARSTKĘ PARTYJNIAKÓW i przejęcie władzy nad milionami. A wg Art. 13 Konstytucji: Zakazane jest istnienie partii politycznych odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa. Zatem nazwijmy to po imieniu: DZIAŁACIE PRZESTĘPCZO.
← Plan wyzwolenia i rozwoju Polski
Krym ogłosił niepodległość →