Source: http://nocarz.pl/forum/viewtopic.php?f=4&t=431&start=15
Timestamp: 2019-04-19 08:56:33
Legal References Found: art. 10
 art. 17
 art. 18
 art. 32
 art. 33
 art. 51

Document Content:
prawo posiadania broni - Strona 2 - NOCARZ.PL
prawo posiadania broni
Khorne_S
Rejestracja: 20 cze 2007, o 17:31
Lokalizacja: Warszwa/Wrocław Wrocław/Warszawa
Skontaktuj się z Khorne_S
Post autor: Khorne_S » 22 sie 2007, o 18:13
X-76 pisze: Dobra, jeszcze raz. Na NOSZENIE czy POSIADANIE ?
To ze zachowuje się jak szaleniec nie znaczy że nim jestem
Jeśli bym nie miał pozolenia na posiadanie broni to bym miał nieliche kłopoty mówiąc np Kasiek ze posiadam Glocka racja ??
Nie rozumiem.Koty cztery też mam a nikogo to nie dziwi. Trenowałem szermierkę mieczem średniowiecznym i też nie dziwi.Ale to ??
Czy jeśli bym powiedział ze jestem np. Antychrystem było by dziwniejsze ??
EDIT [IKS] A czemu dwa posty jeden pod drugim ?
Kasiek pisze: Popraw mnie Khorne jeśli się mylę, ale mówiłeś, że masz ostrego glocka...
Nie jest ostry.Glock ma całkiem ładnie zaokrąglone cześci
Ale jeśli chodzi o amunicje to tak
Ostatnio zmieniony 22 sie 2007, o 18:19 przez Khorne_S, łącznie zmieniany 1 raz.
Blood for the Blood God !!
Souls in revolt on your side!
You are the one to decide!
Post autor: X-76 » 22 sie 2007, o 18:19
Hmm... wiem, że zezwolenie na posiadanie broni po dłuuugich trudach daje się czasem uzyskać ale na noszenie ? dla osoby cywilnej ? to graniczy z cudem.
Post autor: Khorne_S » 22 sie 2007, o 18:23
X-76 pisze: Hmm... wiem, że zezwolenie na posiadanie broni po dłuuugich trudach daje się czasem uzyskać ale na noszenie ? dla osoby cywilnej ? to graniczy z cudem.
Teraz tak. 5 lat temu nie było tak ciężkie. A myślisz że chodze po ulicy z bronią ot tak sobie ?? Poprostu miałem szczęście że pracowałem w firmie ochroniarskiej Secret Service która organizowała różne i szkolenia i ozwolenia dla pracowników. A że szefostwo to byli ex-milicjanci i jak mówiłem zdałem testy (cholernie ciężkie) pozwolenie na noszenie mam.
Tylko w porównaniu do pozolenia na broń gazową musze odnawiać pozwolenie co 12 miesięćy.Opóźnienie nawet o 1 dzień (nie ważne ze np chorowałem) oznacza utratę licencji.I tyle.
Post autor: Falk » 23 sie 2007, o 18:04
Khorne_S pisze: Niezaliczenie badania oznacza utratę prawa do noszenia broni.
Zaaraz chcesz mi powiedzieć że masz pozwolenie na NOSZENIE BRONI OSTREJ ?!
Z ustawy o broni i amunicji wynika, że pozwolenie obejmuje noszenie broni, o ile organ je wydający tego nie zadecyduje inaczej.
Post autor: Khorne_S » 23 sie 2007, o 18:52
No nie prawda.
Pamiętaj ze możesz dostać pozwolenie by np nosić broń tylko w danym obszarze np tylko w domu.
Policjant nie musi mieć pozwolenia na broń ale moze ją nosić na służbie.
W domu i "cywilkach" już nie.
Post autor: Falk » 24 sie 2007, o 18:10
Ale prawo policjanta do posiadania broni to prawo na okaziciela, osobno określone w tej ustawie.
art. 10 pisze: 1. Właściwy organ Policji wydaje pozwolenie na broń, jeżeli okoliczności, na które powołuje się osoba ubiegająca się o pozwolenie, uzasadniają jego wydanie.
2. Pozwolenie, o którym mowa w ust. 1, nie może być wydane na broń szczególnie niebezpieczną.
3. Pozwolenie na broń może być wydane w szczególności w następujących celach:
1) ochrony osobistej lub ochrony bezpieczeństwa innych osób oraz mienia;
2) łowieckich;
3) sportowych;
4) kolekcjonerskich;
5) pamiątkowych;
6) szkoleniowych.
4. Właściwy organ Policji może, w pozwoleniu na broń, ograniczyć lub wykluczyć możliwość jej noszenia, co potwierdza się w legitymacji posiadacza broni.
4a. Noszenie broni, o którym mowa w ust. 4, art. 17 ust. 1 pkt 5, art. 18 ust. 1 pkt 4 i ust. 5 pkt 4, art. 32 ust. 1 i 2, art. 33 ust. 1 oraz art. 51 ust. 2 pkt 4, 7 i 10, oznacza każdy sposób przemieszczania broni przez osobę posiadającą pozwolenie na tę broń.
5. Minister właściwy do spraw wewnętrznych określi, w drodze rozporządzenia, rodzaje broni i amunicji szczególnie niebezpiecznych oraz rodzaje broni odpowiadającej celom, o których mowa w ust. 3.
Oprócz tego istnieje świadectwo broni, czyli pozwolenie na posiadanie na okaziciela (ważne z dokumentem dopuszczenia do broni). Broń policyjna, wydaje mi się, zalicza się do tej kategorii.
Post autor: Dexter » 20 sty 2008, o 23:38
Jeśli ktoś bardzo chce, to może mieć legalnie broń palną - wystarczy, że oryginał został wyprodukowany przed 1850 rokiem. Z tego co mi wiadomo, są modele dość niezawodne wyprodukowane krótko przed tą datą. Jeśli ktoś się lepiej na tym zna (Vorevol? coś kiedyś opowiadałeś mi o bractwie kurkowym...) prosiłbym o uzupełnienie tej kwestii.
Co do pozwolenia na broń - jestem za tym, by broń była powszechnie dostępna. Bandyci, jeśli chcą, i tak mogą ją mieć bez większego problemu. Części do broni maszynowej można dostać na przykład na Allegro (jakiś dziennikarz tak RKM złożył), a całe Kałachy (ale to już nielegalnie) na bazarach na wschód od Wisły. Widzę jednakże kilka problemów z tym związanych:
1. Używanie broni wymaga regularnego szkolenia, oswojenia się z nią. Widze to wyraźnie ćwicząc mieczami - początkujący albo są zbyt śmiali (jestem maczo, niech dziewczyny mnie zobaczo), albo zbyt nieśmiali (to tym można krzywdę zrobić...). To samo jak ktoś dostanie replikę ASG - albo nabożny lęk, albo zabawa w gangstę. Podejrzewam, że z bronią palna byłoby to samo, a wtedy o wypadek łatwo. Tymczasem w Polsce, jak to zauważyli przedmówcy, nauczyć się strzelać z broni jest diabelnie trudno. Pomijając już koszta, to ilość strzelnic w Polsce jest stanowczo zbyt mała (może stąd tak wysokie ceny).
2. Polskie prawo karne wymaga kompletnego przeorganizowania. Zwłaszcza zmiany pojęcia 'dostosowania środków obrony do zagrożenia' oraz pojęcia napastnika. Kumpel miał sprawę, bo jak z przepustki wyszedł, pięciu dresów go napadło, a on nie poczekał na ich cios (bo to pewnie byłby jego koniec), tylko spuścił im wpierdol pierwszy. Oskarżyli go, że on tych pięciu napadł... A teraz wyobraźcie sobie, że koleś wyrywa wam torbę, wy wyciągacie broń, ostrzegacie o strzale, on ucieka dalej... a potem oskarża was o postrzelenie - i pewnie by wygrał w polskim sądzie.
3. Trzeba oswoić ludzi z bronią. Obecnie widok pistoletu powoduje więcej niż tylko szybsze bicie serca (wiem, bo czasem z nim jeżdżę i obserwuję reakcje), a podejrzewam, że gdyby ktoś go użył na ulicy, to wybuchłaby panika. Nie mówiąc już o tym, że niektórzy napadnięci, gdyby mieliby użyć broni przeciw napastnikowi, to większość prawdopodobnie nie byłaby w stanie - nawet pomimo nauczenia się strzelać.
4. Kiedy ktoś potrzebuje broni, to bardzo ciężko mu ją uzyskać. Nie wynika to jedynie z wysoko postawionej poprzeczki przez prawo. Także komisje nie są skore do wydawania pozwoleń. Nie wiem czym się przy tym kierują, ale podejrzewam, że złagodzenie przepisów nie zmieni tego nastawienia zbyt szybko.
A że jakiś bandzior może wyciągnąć do mnie broń na ulicy? Mała szansa. Raz, że za użycie pistoletu dostanie automatycznie niemal pewny wyrok z wyższej półki. Dwa, że koszt takiej zabawki liczy się w czterocyfrowych kwotach, a to nie jest mały wydatek dla dresa z bramy. Trzy, najprawdopodobniej napadnięty (w tym wypadku ja) albo ktoś z otoczenia będzie miał broń i nie będzie bał się jej użyć - kto wtedy zaryzykuje napad?
A tu wypowiedź Janusza Korwina-Mikke. Nie ze wszystkimi jego poglądami się zgadzam (na przykład nie podoba mi się jego antysemityzm), ale akurat tutaj mamy podobne zdanie...
Post autor: columb » 21 sty 2008, o 10:09
Polska to jest pokręcony kraj, pod wieloma wzgledami, a przede wszystkim prawnym
O ile pamietam z wykładów, zawsze gdy na świecie dominowały dwa modele rozwiązywania jakiegoś problemu to Polska miała "mieszany" najczęściej z niepasujących elementów obu
W Polsce noszenie i posiadanie prawnie chyba nie jest rozróżniane...
Policjant na służbie ma broń służbową - nie musi mieć pozwolenia - by mógł nosić ja po służbie - potrzebowałby mieć już pozwolenie (poprawcie mnie jak się mylę).
Wracając do Szwajcarii - pozwolę sobie uzupełnić:
Każdy obywatel (no prawie -wszyscy mężczyźni i chętne kobiety) są po przeszkoleniu wojskowym i w rezerwie. W razie mobilizacji nie zgłaszają się do WKU Wygląda tam to tak, iż oddziały są tworzone nie rocznikami (jak w pl) a wg miejsca zamieszkania.
Tzn: Ogłaszają mobilizację, bierzesz z szafy broń, mundur, wychodzisz na ulicę i z sąsiadami tworzysz juz razem pluton. Jak się spotkają sąsiedzi (plutony) z kilku ulic, to jest już kompania itd. i razem kierują się do jednostki / na szkolenie.
Co więcej, może się okazać, że Twój sasiad ma w szopie starą haubice - bo wasza ulica to pluton artylerii
Inna sprawa, iż ponoć na tych ćwiczenieach (część kończaca manewry) nie obowiązuje już prohibicja i Szwajcarzy wracają zakosami z poligonu.
Przestepczość jest tam rzeczywiście niska, ale myślę, ze to także wynika z innej mentalności.
[to również wspomnienia z wykładu dr pasjonata ]
Myslę,ze w Polsce by to nie przeszło...
Niestety broń muzealna też wymaga pozwolenia (o ile jest zdatna do użycia).
Zresztą teraz nawet kij baseballowy wymaga pozwolenia bo został zaklasyfikowany jako bron
Post autor: columb » 21 sty 2008, o 10:25
Dexter - a gdzie w Poznaniu tę szermierkę mieczem trenujesz?
- Fechtschule
- Chorągiew Ziemi Poznańskiej
- Wolna Kompania Najemna
Post autor: Dexter » 21 sty 2008, o 17:36
Po pierwsze, kiedy piszesz dwa posty pod sobą - użyj opcji 'edytuj'.
Krótko co do szermierki: do tej pory trenowałem ją w Lublinie na sekcji szermierczej LKF Syriusz oraz z przygodnie napotkanymi osobami; miałem też mały epizod z krakowskim kendo. Obecnie wspólne treningi proponowali mi Kruki, staram się odnaleźć poznańską ARMĘ, a od lutego ruszam pełną parą z treningami Kenjutsu Mamochi Ryu.
Co do 'zawsze pokręcony', to na początku państwowości mieliśmy jeden z lepszych ustrojów. Problem w tym, że zamiast go utrzymać, to na siłę ciążyliśmy ku dupokracji szlacheckiej. Ale na przykład w XII i XIII wieku to inne kraje mogły się od nas uczyć...
W Polsce rozróżnione jest noszenie i posiadanie broni. Osoby z pozwoleniem na posiadanie broni mogą ją trzymać w mieszkaniu, a osoby z noszeniem - także poza nim. Zabawa jednak polega na tym, że oba pozwolenia dostać niemal równie łatwo (albo raczej równie trudno), wiec ludzie wola męczyć się z pozwoleniem na noszenie, a nie tylko posiadanie.
W Polsce nie przeszedł by raczej układ z bronią maszynową w mieszkaniach, bo faktycznie mamy inną mentalność. Ale podejrzewam, że broń półautomatyczna nie powinna być problemem. Korzyściami z tego byłoby oswojenie Polaków z bronią, spadek przestępczości (najprawdopodobniej) oraz poprawiona obronność kraju.
Broń będąca repliką broni sprzed 1850 roku nie wymaga pozwolenia - radzę dobrze przejrzeć ustawę. Choć owszem, zgodzę się, że egzemplarze muzealne broni wyprodukowanej po 1850 roku wymagają pozwoleń. Niemniej nie o samą muzealność chodziło, a o rok pierwszej konstrukcji.
Kij baseballowy nie wymaga pozwolenia, ale jest bronią, jeśli nie posiada atestu. Prosiłbym o rozróżnianie pojęć 'wymaga pozwolenia' i 'jest bronią' - bo na nunchaku i kastet nikt pozwoleń nie wydaje. Swoją drogą, ciekawe jaka definicję nunchaku stosują i czy podpada pod nią kiścień...
Post autor: Eshealon » 21 sty 2008, o 22:24
Dexter pisze: Broń będąca repliką broni sprzed 1850 roku nie wymaga pozwolenia - radzę dobrze przejrzeć ustawę. Choć owszem, zgodzę się, że egzemplarze muzealne broni wyprodukowanej po 1850 roku wymagają pozwoleń.
Poczekaj poczekaj Dex. Aby napewno?
Gdy Esh jeszcze biegał w zbroi i machał mieczem, to mieliśmy też w bractwie kuszę na stanie (z resztą kusza dalej jest, tylko że ja już nie biegam z mieczem ). I pamiętam że z posiadaniem kuszy problemu nie było, natomiast były cholerne problemy ze zdobyciem samej kuszy, i później cięciwy do niej. A to podobno z tego powodu że wyrób kusz i akcesoriów do kuszy podpada już pod ustawę wyrobu broni czy coś takiego... Tematu nie zgłębiałem, bo ja zawsze wolałem łuki od kusz, ale jak się owa historia ma do Twojego powyższego twierdzenia?
Post autor: Dexter » 21 sty 2008, o 22:44
USTAWA z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji. [Dz. U. Nr 53, poz. 549]
ze zmianami wprowadzonymi ustawami:
Dz.U. 2001 nr 27, poz 298
Dz.U. 2002 nr74, poz.676
Dz.U 2002 nr 117, poz.1007
[Dz. U. z dnia 28 marca 2003 r.]
1) posiadania broni palnej wytworzonej przed rokiem 1850 lub replikę tej broni,
2) gromadzenia broni w zbiorach muzealnych na podstawie odrębnych przepisów,
Dlatego też samo posiadanie kuszy jest nielegalne (jest to broń w rozumieniu ustawy), ale broń PALNĄ wytworzoną przed 1850 rokiem lub jej replikę możesz posiadać bez zezwolenia. Niemniej w przypadku użycia nadal traktowana jest jako broń (idzie paragraf z wyższej półki).
Post autor: Eshealon » 21 sty 2008, o 22:50
No cóż, dowiedziałem się że chłopaki łamią prawo.
Nie rozumiem tylko czemu łuk jest bronią traktowaną liberalnie, skoro przy odrobinie wprawy może stanowić takie same zagrożenie dla życia i zdrowia co kusza.
Podobnie sprawa ma się w przypadku choćby hakownic.
Post autor: Dexter » 21 sty 2008, o 23:02
Mieszkamy w kraju, gdzie konstytucyjnie rozdzielone jest Państwo od religii. Mimo to papieski edykt skazujący na ekskomunikę wszystkich tych, którzy używają kuszy przeciw chrześcijanom znalazł odbicie w naszym prawodawstwie.
A tak poważniej, to podejrzewam, że ustawodawcy kierowali się takimi przesłankami:
- łucznicy sportowi musieliby rejestrować łuki jako broń, nie ma kuszników sportowych (za to kusz używają jednostki specjalne)
- kuszę można nosić napiętą (gotowa do strzału), łuku nie
- z kuszy łatwiej niż z łuku trafić strzelcowi bez praktyki
- jej użytkowników ekskomunikował sam papież (tak, wiem, złośliwy jestem)
Podejrzewam, że fakt, że bełt ma znacznie większą energię penetrującą od strzały miał drugorzędne znaczenie (o ile w ogóle).
A dlaczego broń palna sprzed 1850 jest bez zezwoleń? Podejrzewam, że nawet Nostradamus stanąłby, rozłożył ręce i powiedział "nie wiem, wy mi powiedzcie".
Post autor: MEDAL » 22 sty 2008, o 00:14
w unii europejskiej granica jest 1890. (sprawdzę dokładnie i potwierdzę)
Gdzie można strzelać z replik broni wytworzonej przed 1850 rokiem?
Strzelające repliki broni wytworzonej przed 1850 rokiem są bronią palną w rozumieniu znowelizowanej ustawy o broni i amunicji. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, broń palna może być używana w celach sportowych lub szkoleniowych tylko na strzelnicy. Jeżeli chcesz potrenować przed zawodami, to tylko na strzelnicy. Jeżeli ktoś zaprosi cię na zawody w lesie - dla własnego dobra nie bierz w nich udziału. Przypadkowy świadek, usłyszawszy kanonadę w lesie, zawiadomi Policję, która przyjedzie i "zgarnie" wszystkich "zawodników" - jeśli znajdziesz się wśród nich, to będziesz mieć kłopoty. Po co ci to - nie masz dość zmartwień, by dokładać do tego strzelanie z legalnej broni palnej poza strzelnicami? Korzystaj z legalnych strzelnic i bierz udział w zawodach organizowanych przez kluby sportowe, a wszystko będzie OK. Będzie bezpiecznie, poznasz innych miłośników strzelania z broni dawnej, wymienicie się doświadczeniami - same plusy...
Ostatnio zmieniony 22 sty 2008, o 00:23 przez MEDAL, łącznie zmieniany 1 raz.