Source: http://wstroneojca.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1047&Itemid=153
Timestamp: 2017-12-12 06:20:11
Legal References Found: art.1
 art. 33
 art. 92
 art. 97
 Art. 9
 art. 113
 art. 58

Document Content:
W strone ojca - portal o ojcostwie i ojcostwie w kryzysie - Szczęśliwe dzieci mają mądrych rodziców
Szczęśliwe dzieci mają mądrych rodziców
Każdy człowiek potrzebuje czasu na osiągniecie pełnej dojrzałości . Długość okresu czasu potrzebnego do osiągnięcia pełnej dojrzałości jest uzależniony od wielu czynników, ale również od cech indywidualnych każdego człowieka. W sensie prawnym okres ten określony jest jako okres małoletności człowieka i wówczas stosowane jest określenie dziecko.
Zgodnie z definicja zawarta w art.1 Konwencji o prawach dziecka, dzieckiem jest każda istota ludzka w wieku poniżej osiemnastu lat, chyba że zgodnie z innymi normami prawa uzyska ono wcześniej pełnoletniość.
Naturalną potrzebą dziecka, zaspokajanie której jest bardzo ważne dla prawidłowego i nie zaburzonego rozwoju, jest utrzymywanie bliskich kontaktów rodzinnych z osobami , które poprzez swój związek konkubinat lub małżeństwo powołali je do życia.
Dzieci rodzą się z naturalna potrzebą osobistej styczności z matką i ojcem . To od rodziców dziecka zależy jak zrealizują swoje obowiązki wobec własnego dziecka w sytuacji optymalnej czyli takiej, w której oboje rodzice będą tworzyć rodzinę dla dziecka zamieszkując razem oraz wspólnie troszcząc się o rozwój ich dziecka oraz w sytuacji o wiele trudniejszej dla dziecka ale także dla rodziców, kiedy będą żyli w rozłączeniu czy to na wskutek wspólnej decyzji o rozstaniu poprzez rozwód czy innej sytuacji często trudnej do zaakceptowania przez którąś ze stron.
Aby rodzic mógł prawidłowo realizować swoje obowiązki i uprawnienia wobec dziecka musi posiadać najpierw świadomość praw jakie przysługują mu wobec dziecka.
Równość bez względu na płeć została podkreślona w art. 33ust. 1 Konstytucji który brzmi „Kobiety i mężczyźni w Rzeczpospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym”.
Zasadniczym zjawiskiem, które można zaobserwować u większości mężczyzn, którzy znleźli się w sytuacji rozpadu rodziny jest założenie, że to właśnie kobieta, matka dzieci decyduje jak będą wyglądały i przebiegały kontakty ich wspólnych dzieci z ojcem a ojcowie jedynie będą mogli w minimalnym zakresie mieć wpływ na modyfikację tych postanowień.
W celu poprawy świadomości prawnej ojców małoletnich dzieci należy wskazać, iż najwięcej problemów ojcom małoletnich dzieci stwarzają następujące instytucje;
1. zakres władzy rodzicielskiej i jej powierzenie
2. osobista styczność z dzieckiem
3. alimenty ich wysokość
4. egzekwowanie ustalonych w postanowieniu sądowym kontaktów z dzieckiem
1. Zakres władzy rodzicielskiej i jej powierzenie jednemu z rodziców
Instytucja władzy rodzcielskiej jest prawnym instrumentem umożliwiającym rodzicom ostateczne psychofizyczne ukształtowanie dziecka i przygotowanie go do samodzielnego życia. Do tego czasu rodzic powinien przede wszystkim zaspokajać potrzeby dziecka dbać o jego osobę i interesy.
Zgodnie z art. 92 KRO dziecko pozostaje pod władza rodzicielską od momentu urodzenia się, aż do pełnoletności maksymalnie zatem do ukończenia 18 lat .Ważnym elementem w ramach instytucji władzy rodzicielskiej jest stosunek prawny pomiędzy samymi rodzicami. Podstawę jego kreowania stanowi art. 97 KRO , w którym ustawodawca podkreślił, iż każdemu z rodziców przysługuje roszczenie o dopuszczenie go, przez drugiego do procesu wykonywania władzy rodzicielskiej.
Obowiązki i prawa każdego z rodziców do wykonywania władzy rodzicielskiej nie są zależne od pozostawania przez nich w związku małżeńskim.
Należy pamiętać jednak, iż od tej zasady występują pewne odstępstwa. W zależności od złożonego przez każdego z rodziców wniosku Sąd rozstrzygający o władzy rodzicielskiej może:
• powierzyć wykonywanie władzy rodzicielskiej jednemu z rodziców również ojcu jeśli ten złoży takowy wniosek, ograniczając tę władzę drugiemu do określonych praw i obowiązków , wówczas ten drugi z rodziców może wykonywać władze rodzicielską samodzielnie, lecz jedynie w takim zakresie, w jakim mu ona przysługuje
2) Prawo do styczności rodziców z dzieckiem – rozdźwięk między prawem a praktyką.
Sfera osobistej styczności rodziców z dzieckiem chroniona jest w sposób szczególny zarówno przez akty prawa międzynarodowego, jak też przepisy prawa polskiego. Z umów międzynarodowych zawierających regulacje w przedmiocie styczności rodziców z dziećmi warto wskazać na Konwencję o Prawach Dziecka z 20.11.1989 r. (dalej KoPD lub Konwencja). Art. 9 ust. 3 KoPD stanowi: „państwa-strony będą szanowały prawo dziecka odseparowanego od jednego albo obojga rodziców do utrzymywania regularnych stosunków osobistych i bezpośrednich kontaktów z obojgiem rodziców, z wyjątkiem przypadków, gdy jest to sprzeczne z najlepiej pojętym interesem dziecka”. Na podstawie Konwencji formułuje się tzw. prawo dziecka do rodziny.
Polski kodeks rodzinny i opiekuńczy (dalej k.r.o.) nie zawiera przepisów stanowiących bezpośrednio o istocie i charakterze osobistej styczności rodziców z dziećmi. Wzmiankę na ten temat zawiera jedynie art. 113 k.r.o., który jest podstawą prawną orzeczenia przez sąd ograniczenia lub zakazu styczności rodziców z dzieckiem. Rodzicom pozbawionym władzy rodzicielskiej sąd powinien dodatkowo zakazać osobistej styczności z dzieckiem, gdy wymaga tego dobro dziecka (art. 113 § 1 k.r.o.). Przesłanką wydania takiego zakazu jest więc uprzednie pozbawienie rodzica władzy rodzicielskiej. Z kolei prawo do rodzica styczności z dzieckiem może być dodatkowo ograniczone, jeśli ograniczona została władza rodzicielska przez umieszczenie dziecka w rodzinie zastępczej lub w placówce opiekuńczo-wychowawczej (art. 113 § 2 k.r.o.).
Innymi słowy, każdy rodzic ma prawo do utrzymywania kontaktów z dzieckiem, dopóki sąd w osobnym orzeczeniu nie zakaże mu tej styczności lub jej nie ograniczy. Kodeks rodzinny i opiekuńczy traktuje z kolei interwencję w sferę osobistej styczności rodziców z dzieckiem jako środek ostateczny. W orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się, że zakazanie rodzicom osobistej styczności z dzieckiem może być orzeczone wyjątkowo, np. gdy utrzymywanie osobistych kontaktów rodziców z dzieckiem zagraża jego życiu, zdrowiu, bezpieczeństwu bądź wpływa demoralizująco na dziecko .
Wskazać też należy na art. 58 § 1 zd. 2 k.r.o, zgodnie z którym „Sąd może powierzyć wykonywanie władzy jednemu z rodziców ograniczając władzę rodzicielską drugiego do określonych obowiązków i uprawnień w stosunku do osoby dziecka.” W orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się, że treść obowiązków i uprawnień rozwiedzionego małżonka, któremu nie powierzono wykonywania władzy rodzicielskiej może w szczególności obejmować decyzje, co do kwestii związanych z:
• zmianą miejsca pobytu dziecka,
• organizowaniem mu wypoczynku i wczasów,
• jego leczeniem,
• wyborem szkoły, nauką pozaszkolną, czy też
• zasadami wychowania.
Co więcej, wyraźne określenie tych uprawnień w wyroku rozwodowym nie jest konieczne .
W oparciu o wskazaną wyżej skąpą regulację prawną, w doktrynie i judykaturze powszechnie przyjmuje się, że istnieje, niezależne od władzy rodzicielskiej, prawo (podmiotowe) rodziców do osobistej styczności z dzieckiem. Tak naprawdę jednak - pozostając w zgodzie z Konwencją - na styczność dziecka umieszczonego poza rodziną ze swymi rodzicami i innymi osobami bliskimi należałoby patrzeć przede wszystkim jako na prawo dziecka .
Dodatkowo wskazać należy na istnienie linii orzeczniczej Sądu Najwyższego, zgodnie z którą także dziadkowie oraz inni członkowie rodziny mają prawo do osobistej styczności z dzieckiem, w szczególności, gdy z okoliczności wynika, iż dla dobra dziecka, powinno ono takie kontakty mieć zapewnione .
T. Sokołowski stwierdza, że osobista styczność obejmuje w szczególności:
• widywanie się z dzieckiem tj. spotykanie się z nim i prowadzenie bezpośrednich rozmów,
• korespondencję .
Prawo do osobistej styczności rodziców z dzieckiem nie jest elementem władzy rodzicielskiej, ale prawem wynikającym z pokrewieństwa. Oznacza to, że rodzic nie wykonujący władzy rodzicielskiej, ograniczony lub nawet pozbawiony tej władzy w dalszym ciągu ma prawo do styczności z dzieckiem. W powszechnej świadomości funkcjonuje jednak przekonanie, że orzeczenie sądowe w przedmiocie ograniczenia czy też pozbawienia władzy rodzicielskiej automatycznie pociąga za sobą zmiany w zakresie prawa do osobistej styczności. Należy wskazać na nieprawidłowość takiego myślenia. Prawo do styczności z dzieckiem przysługuje rodzicom niezależnie od władzy rodzicielskiej i żadne zmiany w zakresie tej władzy nie przekładają się automatycznie na treść tego prawa.
Z powyższego wynika niezbicie, iż dopiero sąd w osobnym orzeczeniu jest władny zakazać lub ograniczyć rodzicom utrzymywanie kontaktu z dzieckiem. W praktyce, osobista styczność z dzieckiem stanowi niekiedy obszar dramatycznych konfliktów między byłymi małżonkami a przepisy prawne nie usuwają trudności w realizacji prawa rodzica (najczęściej ojca) do kontaktu z dzieckiem.
W tym miejscu wskazać pragnę na główne problemy pojawiające się na tle dotychczasowych regulacji, którymi są:
• formułowanie przez biegłych opinii nie identyfikujących prawdziwych potrzeb dziecka odnośnie kontaktu z rodzicami,
• niesprawność egzekucji sądowych orzeczeń dotyczących sposobu kontaktu (najczęściej ojca) z dziećmi.
Opinia biegłego sądowego w sprawach rodzinnych jest podstawą faktyczną, w oparciu o którą sąd wydaje orzeczenie w przedmiocie władzy rodzicielskiej, prawa rodziców do osobistej styczności z dzieckiem czy też ustalenia miejsca pobytu dziecka. Znaczenie dowodu z opinii biegłego w postępowaniu sądowym trudno przecenić. Sąd nie ma kwalifikacji niezbędnych do oceny stanu psychicznego i fizycznego dziecka, posiłkuje się więc wiadomościami dostarczonymi mu przez biegłego lekarza lub psychologa. Biegły ma rolę częściowo czynną, tj. samodzielnie ukła¬da program badania, mając na uwadze zakres ustalony w postanowieniu organu. Rzetelna opinia biegłego przełoży się niewątpliwie na sprawiedliwy wyrok. Warto zatem uzmysłowić sobie jak wielką władzę posiadają biegli, którzy są de facto „oczami” sądu.
Częstokroć zdarza się, że opinie sporządzane przez biegłych sądowych w sprawach rodzinnych są niepełne, jednostronne czy wręcz nieprzemyślane. Obserwuje się pewną schematyczność polegającą na tym, że biegły w sposób drobiazgowy opisuje elementy stanu faktycznego, po czym formułuje wnioski nieadekwatne do sytuacji, sprawiające wrażenie powielanego standardowo wzorca. W efekcie sąd nie może dokonać prawidłowej subsumpcji, a wydane orzeczenie, choć odpowiada prawu, stanowi w istocie przykład „ustawowego bezprawia”.
Jedynym środkiem prawnym, jaki można w takiej sytuacji uskutecznić jest kwestionowanie opinii biegłego. Stronie przysługuje prawo do kwestionowania opinii w zakresie po¬czynionych przez biegłego spostrzeżeń. Strona może zarzucać niepełność materiału lub sprzeczność oceny biegłego z innymi dowodami w sprawie, może też wskazywać na błąd w ocenie okoliczności, które były podstawą wniosków czy też na błędy w rozumowaniu. W wielu przypadkach podejmowanie wskazanych działań okazuje się skuteczne.
Istniejące obecnie regulacje prawne powodują częstokroć stan rzeczy, w którym orzeczenie sądu rozstrzygające o kontaktach z dzieckiem rodzica nie wykonującego władzy rodzicielskiej pozostaje jedynie „papierkiem” w ręku tego rodzica, ponieważ żaden organ ochrony prawnej nie jest w stanie takiego orzeczenia wyegzekwować. Prawie 70 % wszystkich porad udzielonych przeze mnie w ramach Fundacji Akcja od początku b.r. dotyczyło samej tylko opieki nad dzieckiem. Pokazuje to skalę tego problemu, którego konsekwencją jest w efekcie osłabienie zaufania rodziców pozbawionych kontaktu z dzieckiem do wymiaru sprawiedliwości, dopuszczanie się zachowań samowolnych i nieprzemyślanych.
Niewątpliwie, nawet bez powoływania się na konkretne dane statystyczne, można stwierdzić, że w znakomitej większości spraw bezpośrednią pieczę nad dziećmi po rozwodzie sąd powierza matce, z ograniczeniem władzy rodzicielskiej ojca do określonych obowiązków i uprawnień w stosunku do osoby dziecka. Ojcowie znacznie rzadziej są świadomi przysługujących im praw i rzadko zdarza się, że kwestionują istniejące w tej materii status quo. Model ten oparty jest jednak na wewnętrznym założeniu, że matka będzie współpracowała z ojcem dziecka w zakresie wzajemnych kontaktów a także co do innych kwestii wiążących się ze sprawowaniem władzy rodzicielskiej (wybór szkoły, zasady wychowania etc.). Wtedy też zbędne staje się orzekanie przez sąd w przedmiocie uregulowania kontaktów ojca z dzieckiem, albowiem byli małżonkowie są w stanie dojść do porozumienia w tym zakresie. Z różnych powodów konieczne może być jednak zabezpieczenie kontaktów ojca z dzieckiem na drodze wydania przez sąd orzeczenia zobowiązującego matkę do wydawania dziecka ojcu we wskazanych terminach. Najczęściej ma to miejsce w sytuacjach, w których matka utrudnia lub wręcz uniemożliwia kontakty ojca z dzieckiem. Celem wydania takiego orzeczenia jest więc sanacja pewnej niepożądanej sytuacji, której dziecko pozbawione jest kontaktu z jednym rodzicem. Tymczasem orzeczenia sądowe w przedmiocie uregulowania kontaktów z dzieckiem nie stanowią żadnej gwarancji dla rodzica, na rzecz którego zostały wydane. Nieprzestrzeganie orzeczenia sądu wiązać się może jedynie ze skierowaniem do sądu wniosku o ukaranie rodzica grzywną, której maksymalna wysokość orzeczona jednym postanowieniem nie może przy trzech kolejnych przewinieniach przewyższyć 1.000 zł, natomiast ogólna suma grzywien w tej samej sprawie nie może być wyższa niż 100.000 zł (art. 1052 k.p.c.). W praktyce grzywny wymierzane są w kwotach niższych niż maksymalne, a ich uiszczenie nie stanowi dla osób uchylających się od respektowania tego typu orzeczeń żadnej dolegliwości finansowej. Trudno zatem uznać nakładaną w tych sprawach grzywnę za skuteczną formę nacisku. Jest to więc przykład na istnienie w systemie regulacji o charakterze lex imperfecta: z jednej bowiem strony istnieje norma nakazująca matce umożliwienie ojcu kontaktu z dzieckiem, z drugiej zaś mamy do czynienia z niemożnością przymuszenia matki do postępowania zgodnego z normą.
W tym miejscu wskazać należy, że fakt nierealizowania przez matkę ustalonych wyrokiem kontaktów ojca z dzieckiem w żadnej mierze nie może być podstawą dla wstrzymania się z płatnością alimentów przez ojca. Obowiązek alimentacyjny obciąża bowiem krewnych w linii prostej (art. 128 k.r.o.) i jest niezależny zarówno od zmian w przedmiocie władzy rodzicielskiej, jak też faktu utrudniania przez jednego z rodziców wzajemnych kontaktów. Inny mechanizm przyjmuje niemiecki system prawny, który wiąże wysokość wypłacanych alimentów z przestrzeganiem prawa drugiego rodzica do kontaktów z dzieckiem. Taka formuła może usprawnić egzekucję orzeczeń sądowych rozstrzygających o kontaktach jedynie w przypadku, gdy rodzic sprawujący pieczę nad dzieckiem jest od świadczeń alimentacyjnych drugiego rodzica chociaż w minimalnym stopniu zależny. Trzeba jednak pamiętać, że w celu zwiększenia gwarancji dla osób pozbawionych kontaktu z dzieckiem w wyniku rozpadu małżeństwa bardziej wskazane byłoby, wzorem innych państw, wprowadzenie sankcji karnych za niewykonywanie orzeczeń sądowych regulujących prawo styczności rodziców z dzieckiem.
Na koniec wskazać trzeba, że obecnie w Sejmie znajduje się rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy , który ma wprowadzić zmiany urealniające prawo styczności rodziców z dzieckiem. W moim odczuciu projekt wychodzi naprzeciw potrzebom rozwiedzionych rodziców szukających kontaktu ze swoimi dziećmi i pozostaje mieć nadzieję, że zmiany te wejdą w życie.
adw. Edyta Iacovone