Source: http://racjapolskiejlewicy.pl/pogarda-rezimu-postkomunistycznego-dla-symboli-panstwowych-znak-sekty-pedofilow-watykanskich-konkuruje-z-naszym-godlem-a-co-na-to-nasi-obywatele/5286
Timestamp: 2018-03-25 05:12:02
Legal References Found: art. 51
 art. 56
 art. 60
 art. 60
 art. 60
 art. 77
 art. 271

Document Content:
Pogarda reżimu postkomunistycznego dla symboli państwowych: Znak sekty pedofilów watykańskich konkuruje z naszym godłem, a co na to nasi obywatele? | RACJA Polskiej Lewicy
Pogarda reżimu postkomunistycznego dla symboli państwowych: Znak sekty pedofilów watykańskich konkuruje z naszym godłem, a co na to nasi obywatele?
Nie jestem osobą publiczną jak prof. Janusz Ostoja – Owsiany, Rektor Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, ani komendant policji z Radomia, którzy upomnieli się o przestrzeganie konstytucyjnych zapisów i łamanych w Polsce zasad rozdziału Kościoła od państwa i usunęli bezprawnie powieszone symbole religijne w kierowanych przez siebie instytucjach państwowych. Panu rektorowi jakoś się upiekło, bo nie było słychać zmasowanej nagonki na niego, ale panu Karolowi Szwalbe, nie. Widocznie dlatego, że na polskich uniwersytetach nie mamy jeszcze kapelanów jak w Policji, którzy uzurpują sobie prawo kierowania tymi jednostkami w imieniu feudalnej, absolutnej władzy płynącej z Watykanu.
Nie mniej jednak, od czasu odzyskania tzw. „wolności” i zalania kraju pomnikami dyktatorskiego władcy, tej ostatniej ostoi feudalizmu, którym był Polak Karol Wojtyła, rozpocząłem walkę z narzucaniem symbolu krzyża, tej zdegenerowanej, religijnej dyktatury w lokalach wyborczych i krakowskim magistracie. Podczas każdych wyborów żądałem usunięcia krzyża z lokalu wyborczego. Parę razy spełniono moje żądanie, ale kiedy nie, to wzywałem policję, wnosiłem oskarżenia o łamanie moich konstytucyjnych praw. Nigdy jednak nie udało mi się doprowadzić do ukarania winnych jawnego łamania prawa.
Podczas wyborów prezydenckich byłem członkiem obwodowej komisji wyborczej nr 54 w Krakowie, a więc byłem uprawniony do korzystania z ochrony prawnej jako funkcjonariusz publiczny. W lokalu wyborczym wisiał krzyż. Poprosiłem przewodniczącą komisji wyborczej o jego usunięcie, jednak bezskutecznie. W związku z tym 23 czerwca 2010 r. napisałem skargę do Okręgowej Komisji Wyborczej nr 19 w Krakowie i otrzymałem dowód, jakimi podłymi metodami wynosi się krzyż – symbol watykańskiej dyktatury, w państwowych lokalach wyborczych – ponad Godło Rzeczypospolitej Polskiej. W odpowiedzi pani przewodnicząca OKW nr 19 Teresa Rak poinformowała mnie pismem o symbolu DKR-61030-5/10 z dnia 29 czerwca 2010 r., że nie znajduje podstaw do usuwania z pomieszczeń, gdzie mieszczą się lokale wyborcze umieszczonych tam wcześniej symboli religijnych. Jednocześnie przekazała mi stanowisko Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 25 maja 2010 roku – znak ZPOW-603-74/10 – wyjaśniające kwestę ujęte w mojej skardze. Nie będę przytaczał całej treści owego kuriozalnego stanowiska PKW, ale zwrócę tylko uwagę na absurdalność motywacji w nim zawartych. Kto chce się zapoznać z tym stanowiskiem, bardzo proszę, szczególnie posłów Ruchu Palikota i redakcje lewicowych wydawnictw o zwrócenie się do PKW o udostępnienie im owego stanowiska, bo moje starania w tym zakresie nadal będą bezskuteczne. Jako, że moje zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Przewodniczącego PKW i przewodniczącą OKW nr 19 w Krakowie nie znalazło uznania w prokuraturach, od Prokuratora Generalnego poczynając, i sądzie, gdzie ostatecznie sprawa została umorzona, a z treści tegoż stanowiska wynika, że dotyczy ono wszystkich wyborów i ordynacji wyborczych, a zbliżają się wybory do PE więc, wracam do sprawy.
Otóż! PKW stwierdza, że przepisy ustawy z dnia 27 września 1990 roku o wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 2000 r. Nr 47, poz. 544 z późn. zm.) nie określają szczegółowych warunków wyposażenia i wystroju lokali wyborczych, a podane w tym przepisie szczegółowe warunki określają niektórymi elementami i za ustawą przytaczają, używając określenia – m. in. – art. 51 ust. 2 ustawy – miejsce zapewniające tajność głosowania, art. 56 ust. 1 – urna, art. 60a ust.1 – urzędowe obwieszczenia wyborcze.
W tym artykule PKW dopuszcza się fałszerstwa dokumentu (wyjaśnienia), bo świadomie opuszcza słowo tylko, które oznacza, że poza wymienionymi w ustawie elementami w lokalu wyborczym mogą się znajdować „tylko urzędowe obwieszczenia wyborcze” i nic poza tym, nic innego, żaden krzyż. Słowo „tylko” wyklucza co innego. PKW dopuszcza się tym samym autorytarnej agresji na sferę autonomii jednostki (w tym wypadku mnie) i tłumaczy ładnie brzmiącymi hasłami dorabianie gładkiej ideologii do parszywej praktyki. O zawrót głowy przyprawia fakt, że zgodnie z ordynacją wyborczą, w 41 okręgach wyborczych jest zatrudnionych w całym kraju od 287 do 451 sędziów sądów okręgowych i żaden z nich nie zauważył fałszerstwa art. 60a ust. 1, polegającego na usunięciu z niego słowa „tylko”. Świadczy to o skali podporządkowania naszego sądownictwa funkcjonariuszom obcego państwa.
Jak krótka musi być smycz, na której panowie sędziowie są prowadzeni przez watykańskich funkcjonariuszy. Czy sądy są tak głęboko zindoktrynowane przez Kościół rzymskokatolicki? I jeszcze art. 60a ust. 2 – informacja Państwowej Komisji Wyborczej o sposobie głosowania w wyborach. Ponadto informuje, że omówienie warunków, które musi (podkr. moje) spełniać lokal wyborczy zawierają także pkt 6-8 wytycznych dla obwodowych komisji wyborczych, dotyczących zadań i trybu pracy w przygotowaniu i przeprowadzeniu głosowania w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. W przytoczonych punktach wytycznych nie ma nic innego poza tym, co znajduje się w ordynacji wyborczej. Dlaczego więc PKW określa je „niektórymi elementami?”. Czy panowie sędziowie znają może jakiś przepis, który by wymieniał wszystkie elementy wyposażenia i wystroju lokali wyborczych, skoro ordynacje wyborcze wymieniają tylko niektóre? Zwrócę jeszcze uwagę na słowo „musi” użyte w omówieniu warunków, które musi spełniać lokal wyborczy. Skoro nie ma nigdzie podane, że musi w nich być krzyż, to dlaczego PKW staje w obronie tej zbędnej i nikomu niepotrzebnej dekoracji lokalu wyborczego? Pan Przewodniczący PKW chyba nigdy nie słyszał, albo zupełnie zapomniał o zasadzie subsydiarności i nie wie, że służby państwowe mają się zajmować tylko publicznymi zadaniami, bo wolno im działać tylko na podstawie i w granicach prawa. Nie wolno im wykraczać poza to, na co im prawo pozwala. Artykuł 7. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej nisko się kłania panom sędziom z PKW. Wszystkie ordynacje wyborcze, jako pierwszoplanowe zadanie PKW wymieniają, sprawowanie nadzoru nad przestrzeganiem prawa wyborczego, ale żadna nie daje im uprawnień tworzenia nowego prawa, sprzecznego z ordynacją wyborczą.
Jeżeli ordynacja wyborcza wyjaśnia do czego służą wszystkie elementy wystroju i wyposażenia lokalu wyborczego, to aż się prosi, aby PKW wyjaśniła do czego służy krzyż w lokalu wyborczym? Moim zdaniem do agitacji wyborczej i mobilizowania do głosowania na kandydatów prawicy, przedkładających interes watykańskiego dyktatorskiego reżimu ponad interes państwa. A zdaniem PKW, symbole religii rzymskokatolickiej w lokalu wyborczym nie stanowią zakazanych elementów agitacji wyborczej, o których mowa w art. 77 ust. 2 ustawy. Ciśnie się na usta również pytanie? Dlaczego w żadnym dokumencie PKW nie poinformowała, że w każdym lokalu wyborczym ma być Godło Rzeczypospolitej Polskiej, tylko krętymi wyjaśnieniami broni obecności krzyża? W tym widzę pogardę dla naszego narodowego symbolu. A mnie się zdarzyło, że do lokalu wyborczego, będąc członkiem obwodowej komisji wyborczej, przynosiłem Godło z domu.
Rozdział XXXIV Kodeksu Karnego zatytułowany, przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentów w art. 271 par. 1 stanowi: „Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawiania dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”. Ale funkcjonariusze publiczni w naszym sklerykalizowanym państwie, którzy działają na szkodę państwa i obywateli, ale z korzyścią dla watykańskiej firmy, są od takiej odpowiedzialności zwolnieni. Tylko pani Jakubowska została skazana za dodanie dwóch słów do projektu ustawy medialnej, bo jej czyn nie przynosił żadnej korzyści Kościołowi.
Kraków, 30 wrzesień 2013 r.
Abyśmy mogli zdać sobie sprawę, jak kontrolowana przez Reptylian planeta będzie wyglądać, musimy najpierw mieć ogólną wiedzę o tym, czym...