Source: http://piszczac.republika.pl/pojecie_administracja_terytorialna.shtml
Timestamp: 2015-05-24 14:53:55
Legal References Found: art. 47
 art. 5
 art. 6
 art. 8
 art. 12
 art. 115
 art. 6
 art. 5
 art. 31
 art. 31
 art. 31
 art. 91
 art. 24
 art. 24

Document Content:
Pojęcie Administracja terytorialna
Oglądasz wiadomości wyszukane dla słów: Pojęcie Administracja terytorialna
Powiekszenie granic miasta
Mylisz pojęcia San.Opinia mieszkańców jest jedynie sondą społeczną i nie jest miarodajna.Przeczytaj sobie ustawę o samorządzie terytorialnym.O zmianie dranic gmin decyduje Rada Ministrów wydając stosowne rozporządzeniepo zasięgnięciu opinii u zainteresowanych samorządów, właściwego Starosty iwłaściwego Wojewody oraz właściwego ministra do spraw administracji.Oczywiście Rada Ministrów bierze pod uwagę czynniki ekonomiczne związane zezmianą granic.Uważam, że jest duża szansa, granicząca prawie z pewnością, że do miastaprzyłączone będzie zarówno osiedle leśników, osiedle lekarzy jak i częśćWierzawic leżąca w okolicach dawnego POM-u.Nie można tego jednak powiedzieć o Starym Mieście, bowiem w przypadkuprzyłączenia tej miejscowości do miasta wiejska Gmina Leżajsk straci znacznedochody z tytułu podatku od nieruchomości a tym samym jej budżet zmniejszyłbysię o kilka milionów złotych.W tej sytuacji może dobrym pomysłem byłoby połączenie obu gmin - Gminy MiastoLeżajsk i Gminy Leżajsk w jedną gminę, jak to jest w wielu przypadkach w Polsce.
» Samorząd - siła motoryczna czy destrukcyjna
W stwierdzeniu <Lecz jak wcześniej wspomniałem, nie można mylić pojęć samorząduz administracją>Jeśli wierzyć ustawie o samorządzie terytorialnym to w pojęciu "samorząd" jestmiejsce i na "administrację", jako że burmistrz (jako organ wykonawczy gminy)jest jednocześnie kierownikiem urzędu gminy, który pełni rolę administracjizgodnie z wymogami Kodeksu postępowania administracyjnego i wielu innych ustaww w zależności od tego, czego dotyczy przedmiot roztrzygnięcia. Z tej toprzyczyny nie mogłem pomylić pojęć. Moje, jak się okazało uzasadnionewątpliwości, co do <uzgodnionych kryteriów ocen> okazały się prawdziwe. Z tądmoja prośba o ich przedstawienie też miała swoje uzasadnienie. Oczywiste jest,iż organ ustawodawczy gminy jakim jest jej rada, jest integralną częściąsamorządu. Dla sensowności dyskusji proponuję przyjąć nazewnictwo zawarte wustawie regulująca materię przedmiotu dyskusji. Pozdrawiam.
Jaszczur, kto to jest
osobą publiczną Pan L. z całą pewnością nie jest - i tu "jozku kieliszku"popelniasz naduzycie.i chociaz Ustawa o ochronie danych osobowych nie definiuje "osoby publicznej" -definiują to inne przepisy.polecam sprawdzic czego dotyczy pojęcie między innymi "funkcjonariuszpubliczny" (art. 115 3 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r.)(Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553 ze zm.). Przepis ten - w pkt 4 - stanowi,iż funkcjonariuszem publicznym jest osoba będąca pracownikiem administracjirządowej, innego organu państwowego lub samorządu terytorialnego, chyba żepełni wyłącznie czynności usługowe, a także inna osoba w zakresie, w którymuprawniona jest do wykonywania decyzji administracyjnych.)itd.
Hania sprawdzi Kazia?
Jest za to ZAKAZ kampanii w urzędach administr.Nie ma obowiązku brania urlopu na czas kampanii wyborczej**************************************************************DZIAŁ VIIPRZEPISY KARNEArt. 199.1. Kto, w związku z wyborami do rad gmin, rad powiatów lub sejmikówwojewództw, prowadzi agitację wyborczą:1. w siedzibach urzędów administracji rządowej lub administracjisamorządu terytorialnego bądź sądów,2. na terenie zakładów pracy w sposób i w formach zakłócających ichnormalne funkcjonowanie,3. na terenie jednostek wojskowych i innych jednostek organizacyjnychpodległych Ministrowi Obrony Narodowej lub oddziałów obrony cywilnej bądźskoszarowanych jednostek podległych ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych,4. w lokalu wyborczym lub na terenie budynku, w którym lokal się znajduje- podlega karze grzywny.www.sejm.gov.pl/prawo/ordgmin/kon8.htm*******************************************************Jak to masz zamiar pogodzić?Te przepisy, to wystarczający argument,aby żądać urlopu KAŻDEGO urzędującego kandydata na funkcje,które aktualnie pełni, nie sądzisz?..Kwestia etyki, dobrej tradycji, ducha, a nie litery prawa.Mocny atut przeciwko każdemu, kto nie zechce URLOPU wziąć.PS. Ale od pewnego czasu pojęcie etyki stało się w Twoim przypadkukataryno, niezwykle relatywne.Smutne to...tyle niezdrowej emocjiz Twoich postów bije, że aż czytać hadko...
» Idea rewolucji niemoralnej
Bez wątpienia Kuczyński ma racje. Natomiast trzeba sobie zdać sprawę z tego, żeprl-owski system administracji był wadliwy a więc nie powinni się na tej bazietworzyć administracji III RP. Kwestia ta była dyskutowana jeszcze w 1981 roku,gdy zastanawiano się nad "małą lub dużą reformą". Można było przewidzieć, żeistniejące kunktatorstwo, układy "kolesiowskie" a wreszcie korupcja pozostanąna starym szkielecie niczym rdza. Nie powinno się tego "zamalowywać". Wiadomoteż było, że dojdzie do reakcji z nowymi "kompenentami" demokratyczniedobranymi. A więc grabież mienia państwowego, pozbywanie się majątku i korupcjabędą miały miejsce. Tak się też stało z potężnymi zakładami (stocznie), zkombinatami PGR a wreszcie z otwarciem wolnego rynku. Decydentami stali sięludzie przypadkowi - z powołania opozycyjnego a "przyśpieszaczem" byłat.zw. "samorządność terytorialna" z czasem konsekwentnie dewastowana. Dziś ostrategii rozwoju miast i gmin pogadać sobie można przy kawie, gdyż o wszystkimdecydują "sami swoi" z prezydentem/burmistrzem na czele. Przykłady: Opole,Szczecin ........ Ale teoretycy prawią o sukcesach i partnerstwie obywatelskim(?)Tyle, że nasi utytułowani teoretycy nie mają pojęcia o praktyce, a więcskutków swoich wymysłów nie są w stanie przewidzieć (dzisiejsze newsy)!
Miasto da pieniądze na projektor dla planetarium
Prezydent - jaki by nie był - musi pracowac z takimi Radnymi jakich sobie sami wybraliśmy... Efekty mamy widoczne co krok... Radni żyją niestety w innym świecie (nie wszyscy) i brak im zapału do jakichkolwiek działań na rzecz miasta... Oni się wypalili aktywnie i skupiaja się na innych sprawach, a sesje traktują jako miejsce dowartosciowania i dodatkowy zarobek... Nie wiedza co to priorytety, czego potrzebuja ludzie, jak wygladaja ulice, transport... Nie wspomnę o tym, że nie mają pojęcia o administracji, samorzadzie terytorialnym, ekonomii (ucza się wszystiego po wybraniu do RM)... Nie potrafią wpaśc na najprostsze sprawy np. "kupujemy tramwaj", a nikt nie pomyslał, ze trzeba wyremontować najpierw torowisko i nowe słupy trakcyjne postawić... Chca promować miasto, a nikt nie wpadł na to, że nie ma nawet na pojazdach MPK herbu miasta (a 100% udziałów w spółce ma miasto)... Mozna wyliczac w nieskończoność... Nastepnym razem zastanówmy się czy znamy ta osobę i czy jest godna zaufania...(tak jak wybraliśmy ex senatora z Czeladzi, który juz zapomniał o nas, a teraz sobie znów usiłuje przypomnieć)
Osiedle dla Chińczyków !!Dramat !
Z całym szacunkiem dla Pańskiej inwencji,intencji i zaangażowania na rzeczwypromowania miasta,abstrahując od porcji inwektyw w stylu onetowo-forumowym,kierując się JEDNAK życzliwością i miłością do bliżniego,zgodnie z polityką PO -radzę zapoznać się z materiałem na www.student.lex.pl Pojęcie administracjipublicznej- i nie pisać,że miasto to ..SKUPISKO LUDZI,KTÓRZY DLA LEPSZEJORGANIZACJI bo obnaża pan swoją niewiedzę z dziedziny prawa samorządowego.Otóż"miasto" oprócz znaczenia geograficznego ma znaczenieprawno-administracyjne,jako gmina miejska oraz miasto na prawach powiatu.Gmina-to jednostka samorządu terytorialnego,organ władzy publicznej obok organówadministracji rządowej i innych podmiotów adm.publ.Kielce są również Miastem naprawach Powiatu, co ma olbrzymie KONSEKWENCJE prawne.Życzę powodzenia i więcejwnikliwości na tle obowiązujących przepisów. Ekonomia jest przydatna w sektorzeprywatnym ale w sferze publicznej może czasami przeszkadzać,zwłaszcza gdy ktośnie zna zadań i zasad funkcjonowania wspólnoty samorządowej i z miasta /gminy/chce uczynić fabryczkę.
Nie zabiłabym nadziei Zgadza się i to niemal dokładnie, "urzędasów jest 3,5 raza tyle cow PRL". W 1989 roku, kiedy upadała PRL, w całej administracjipaństwowej (nie używało się wówczas pojęcia "samorządowej", ustawao samorządzie terytorialnym została uchwalona dopiero w 1990 r.)zatrudnionych było około 95 tys. ludzi. W ub. roku liczbaurzędników państwowych i samorządowych zbliżała się do 400 tys.osób. Ta armia urzędników (a nawet wiecej niż "armia", bo polskiesiły zbrojne w PRL nigdy nie liczyły 400 tys. żołnierzy :) jest zjednej strony elementem nowej (tym razem jużkapitalistycznej) "polityki pełnego zatrudnienia", a z drugiejstrony prawdziwym utrapieniem i to nie tylko ekonomicznym. Zgodniez prawem Parkinsona urzędnicy, aby uzasadnić potrzebę własnegoistnienia, wymyślają mnóstwo różnych przepisów i procedur czystobiurokratycznych, dających im zatrudnienie a petentówdoprowadzających do rozpaczy. Oczywiście, wszystko w imię wolnościi demokracji :)
jaka jest różnica pomiędzy prawem i administracją?
sam pisałeś, że w wielu szkołach i na wielu wydziałach wykłąda sięadministrację! dlaczego więc podpierasz się jednym jedynym uniwersytetem, skorotakich jest w Polsce multum??? otóż sa takie, na których nie ma "prawasamorządu terytorialnego" na kierunku "prawo" oraz nie ma "logiki" nakierunku "administracja". nie oczekuję, byś posiadał wiedzę o wsyzskichwydziałąch, ale skoro amsz pojecie o jednym jedynym, to nie wypowiadaj się takauttorytarnie.> to argument mniej wiecej jak: wybierz medycynę zamiast stomatologii, bo p> o> > stomatologii internistą nie zostaniesz.> Nie to argument mniej więcej jak: wybierasz pielęgniarstwo zamiast medycyny.> Niby przedmioty podobne studiujesz rok krócej ale lekarzem nigdy niebędziesz.pewnie. i równie dorbze mozae być: idź dziecko na architekturę a nie nahistorię. po historii domów nie zaprojektujesz. ale to chyba normalne, że niemozna miec wsyzstkiego, chce sie byc prawnikiem, idzie sie na prawo, chce siębyc administratywistą - idzie się na administrację.nie rozumeim, co prawikom tak ta administracja przeszkasza, że swoje żalewylewają, że oni to się tyle uczyc muszą, a na administracji się ślizga z rokuna rok. jak taki żal, to się przenieść. a czy tak ciezko zrozumiec, że niewszyscy marzą o todze sędziowskiej i nie wszyscy znoszą dobrze towarzystwobufoniastych dzieciaczków z "wyzszych sfer"?
> sam pisałeś, że w wielu szkołach i na wielu wydziałach wykłada się> administrację! dlaczego więc podpierasz się jednym jedynym uniwersyte>tem,> skoro takich jest w Polsce multum??? otóż sa takie, na których nie ma "prawa> samorządu terytorialnego" na kierunku "prawo" oraz nie ma "logiki" na> kierunku "administracja". nie oczekuję, byś posiadał wiedzę o wsyzskich> wydziałąch, ale skoro amsz pojecie o jednym jedynym, to nie wypowiadaj się tak> auttorytarnie.To ty twierdziłaś, że samorządu terytorialnego nie ma na prawie jak widzisz możebyć ;) Ja natomiast nigdy nie mówiłem, że jest on na wszystkich uniwersytetach.Brak logiki na administracji jak już napisałem jest dla mnie szokujący, myślę,że jeżeli powstaną standardy nauczania dla administracji(dla prawa i dlaadministracji jeszcze chyba nie określono)logika powinna się w nich znaleźć.> nie rozumeim, co prawikom tak ta administracja przeszkasza, że swoje żale> wylewają, że oni to się tyle uczyc muszą, a na administracji się ślizga z roku> na rokGdzie napisałem, że na administracji ślizgają się z roku na rok?Jakie żale? Odpowiedziałem na pytanie autorki wątku zgodnie z własnymiprzekonaniami, ty się ze mną nie zgadzasz, do czego masz pełne prawo a jaszanuję twoje poglądy, choć ich nie podzielam.
A jednak mniej województw?
Facet, czy ty się dobrze czujesz? Pytam o ustawę o wprowadzeniu zasadniczegotrójstopniowego podziału terytorialnego państwa (Dz. U. Nr 96, poz. 603) a tymi cytujesz tekst ustawy o samorządzie powiatowym, ustawy o wejściu w życieustwy o samorządzie województwa oraz ustawy o administracji rządowej wwojewództwie (Dz. U. Nr 99, poz. 631)! Zachowujesz się na forum jak byśpozjadał wszelkie rozumy a masz problem z logicznym myśleniem i czytaniem.Wyjaśnię ci więc. W myśl ustawy z Dz. U. Nr 96, poz. 603 nie istnieje pojęciestolicy województwa ani miasta wojewódzkiego! Ustawa ta wymienia jedyniemiasta - siedziby wojewody oraz sejmików województw.Mam dość twoich wynurzen. Z mojej strony EOT.
Wybory do Rady Miasta - okręg nr.8 ( Rycice/Emów )
Pana wypowiedź jest łagodnie ujmując "bezczelna", ale odpowiem panu.Wydział Dziennikarstwa I Nauk Politycznych ,na którym studiuje ( co traktujejako wielki sukces osobisty, bo nie pochodzę z szacownej warszawskiej rodziny inie ukończyłem renomowanego liceum, tylko "pospolitego" Wybickiego )swoją renomęopiera na tym że najlepiej ze wszystkich tego typu jednostek w krajuprzygotowuje do działalności politycznej.Nie MIC GORSZEGO NIŻ BANDA SAMOZWAŃCZYCH Radnych ( może starszych ) ale niemających zielonego pojęcia o prawie administracyjnym , ustroju samorząduterytorialnego, funduszach wspólnotowych, prawie wspólnotowym, procesachdecyzyjnych w administracji publicznej, funkcjonowaniu społeczności lokalnych...DOBRYMI CHĘCIAMI działania jak to się w przysłowiu mówi jest piekło wyłożone.Era radnych społeczników nieprzygotowanych realnie do sprawowania funkcjiwładczej w samorządzie powoli się kończy. Mamy XXI wiek - w nim liczą się przedwszystkim kompetencje i doświadczenie. Bo nawet radny z 15 letnim stażem ale niemający odpowiedniego wykształcenia ZGNIE w gąszczu procedur prawnych, zawiłychustaw, rozporządzeń. Polegnie na progu bezwzględnego prawa wspólnotowego chcącuzyskać fundusze wspólnotowe na rozwój miasta - Tu potrzebna jest wiedza, wiedzai jeszcze raz wiedza.Mimo mojego młodego wieku udało mi się już wiele osiągnąć, mam za sobą już trzykampanie wyborcze, pięć akcji charytatywnych ( którym się nie chwale bo jest topo prostu niestosowne ), nie licząc praktyk i szkoleń Np prawa wspólnotowego.Problemami Rycic i działalnością naszego radnego pana Gołębia interesowałem sięod dawna, to jego bezczynność zachęciła mnie do kandydowania. Nie chodzi mi ożadną wielka politykę ( ta odbywa się na poziomie sejmików wojewódzkich,rzadziej na poziomie powiatów ), tu chodzi o przełamanie stagnacji w jakiejznalazła się moja dzielnica.Nie spotkałem się dotychczas z ani jedną negatywną opinią na temat mojejkandydatury, raczej wręcz odwrotnie z duża sympatią ( po części ze względu namojego ojca bardzo znanego na Ryciciach ).
Bezpłatna Policealna Szkoła Administracji ~~~~~~~~
Bezpłatna Policealna Szkoła Administracji ~~~~~~~~Bezpłatna Policealna Szkoła Administracji - www.cku5.neostrada.plObowiązują następujące przedmioty nauczania:- język obcy,- podstawowe pojęcia prawne,- konstytucyjne podstawy ustroju RP,- postępowanie administracyjne,- prawo finansowe,- prawo cywilne,- prawo pracy i ubezpieczenia społeczne,- prawo gospodarcze,- prawo samorządu terytorialnego,- ekonomia,- obsługa komputerów i przetwarzanie danych,- rachunkowość i finanse,- ekonomika przedsiębiorstw i organizacja gospodarki,- statystyka,- pisanie na maszynie, organizacja i technika pracy biurowej,- elementy socjologii i psychologii społecznej,- etyka pracownika administracji publicznej,- zajęcia specjalizujące.Dni, w których odbywa się nauka:* Poniedziałek, Czwartek, Piątek od 15:30 do 21:25albo* Sobota, Niedziela od 08:00 do 16:00Informacje o szkole1. Centrum Kształcenia Ustawicznego jest szkołą państwową, publiczną2. Nauka w Policealnej Szkole dla dorosłych jest _bezpłatna_3. Nauka w Policealnej Szkole trwa 2 lata.Wymagane dokumenty:* świadectwo ukończenia średniej szkoły* 3 zdjęcia* podanie, które kandydat wypełnia na druku opracowanym przez CKUSekretariat Centrum Kształcenia Ustawicznego przyjmuje dokumenty w pokoju nr121 - nr tel.: 02 28 18 70 21Godziny pracy Sekretariatu CKU nr 5* Poniedziałek, Środa, Piątek od 08:00 do 16:00* Wtorek, Czwartek od 08:00 do 19:00UWAGADo szkoły dla dorosłych można przyjąć osobę, która jest pełnoletnia albokończy 18 lat w danym roku kalendarzowym.Centrum Kształcenia Ustawicznego nr 503-806 Warszawa, ul. Mińska 1/5 (róg ul. Grochowska)MAIL: ckunr5 @ interia.plNR TEL.: 02 28 18 70 21URL: www.cku5.neostrada.pl
Czy powiaty powinny zostać zlikwidowane?
Postaram się załagodzić animozje powstałe na gruncie dyskusji o powiatach.Przede wszystkim należy znależć złoty środek, ale aby to osiągnąć musimy sobieuświadomić następujące kwestie:1. Niektóre zadania powiatów nie mogą zostać przekazane gminom, bo one niedadzą sobie rady z nimi ani finansow, ani kadrowo.2. Niektóre powiaty już sobie z tymi zadaniami nie radzą, więc moja propozycjato zmniejszenie liczby powiatów (ziemskich) z obecnych ok. 320 do 150. Wówczasmiałoby to sens. Powiat Ostrowiecki mógłby być połączony z Opatowskim, siedzibajednak musi być w Ostrowcu, Opatów mógłby mieć jakąś filię, biuro podawcze doskłądania wniosków itp.3.Administracja rządowa przez zadania zlecone, a Ustawodawca przez narzuconezadania własne znacznie ograniczają możliwości finansowe powiatów.Mały 80 napisał, że to domy pomocy społecznej dla działaczy - to prawda, onipobierają kasę za nic, nie mając pojęcia czym się zajmują. Decyduje tylko UKŁAD.W powiatch, gminach potrzeba jednak młodych, bardzo dobrze wykształconychludzi, którzy będą pozyskiwać środki z Europejskiego Funduszu Społecznego,EQUAL. To olbrzymia kasa do wzięcia, ale nie wystarcza tylko wkład własnypowiatu niezbędny do ubiegania się o środki na zrealizowanie przedsięwzięcia.Po raz pierwszy jednostkom samorządu terytorialnego nie należy się coś z mocyprawa, ale muszą same wywalczyć te środki przedstawiając sensowny projekt.Sam "bawię się" w takie rzeczy, a wiecie ile zarabiam, mając wyższe, prawniczewykształcenie? - 661 zł netto. słownie: SZEŚĆSET SZEŚĆDZIESIĄT JEDEN 00/100.Ale mam czyste sumienie, bo nie jestem z żadnego układu = mogę spokojniespojrzeć w lustro.Pozdrawiam.
> Ksiestwo Warszawskie bylo terytorium zaleznym FrancjiTak jak i połowa ówczesnej Europy, ale przynajmniej z własnym wojskiem, królem,skarbem, konstytucją i administracją. pozatym to chyba Francuzi nie bylizaborcami .;)> a tzw. "Krolestwo Polskie" Rosji.Jest różnica pomiędzy tzw (czyli w okrsie po detronizacji króla polskiegoMikołaja) a rzeczywistym Królestwem Polskim pod panowaniem Aleksandra.Posiadało ono wszystkie uprawnienia jakie wymieniłem w przypadku KsięstwaWarszawskiego z tym, że konstytucja została utworzona przez Czartoryskiego zkompilacji konstytucji 3 maja i Księstwa.>Tak wiec o niepodleglosci nie moglo byc mowy.Tak więc o niepodległości może byc jak najbardziej mowa, tym bardziej nawet, żegwarantowali ją sygnatariusze Kongresu Wiedeńskiego.> I tak, w zaleznosci od zaboru i okresu, Polacy byli dyskryminowani za swojepochodzeniaMoże zapomnij o książce do historii i spóbuj podać przynajmniej jeden przykładszykanowania Polaków za narodowość (nie za nieprzestrzeganie prawa, działalnośćwywrotową czy kryminalną).> W zaborze pruskim nie mogli kupowac ziemi i nawet probowano im odmowic prawado edukacji po polsku.O tym nic mi nie wiadomo. Ziemi nie mogli nabywać ludzie, którzy nie byliobywatelami Prus. O ile mi wiadomo to właśnie polskie spółdzielnie rolnicze wWielkopolsce zablokowały działalność Hakaty wykupując piersze przeznaczone nasprzedaż grunty. Co do edukacji w języku polskim to się mylisz. Język ten doszkół na Śląsku (a więc poza tereny "rdzennie" polskie) wprowadzili własniePrusacy. W sprawie edukacji chodziło o wyrugowanie wpływu kościoła katolickiegoze szkół, choć co ciekawe po laityzacji edukacji księża nadal sprawowali nadzórna szkolnictwem, ale tym razem już jako urzędnicy królewscy (brak odpowiednichkadr??)>W zaborze rosyjskim rowniez spotykali sie z podobnymi ograniczeniam i iprzesladowaniamiCzy to nie rosyjskie władze uwłaszczyły chłopów polskich? Czy nie polskie firmyw Łodzi, Warszawie i Zagłębiu były motorem całej Rosji?>Pojedz do Warszawy i spytaj sie o "X pawilon".Wiesz jaka jest różnica pomiędzy spokojnym obywatelem a elementem kryminalnym?Dla prawa KAŻDEGO państwa, ludzie, którzy kwestionują jego integralnośćterytorialną są kryminalistami.> W ostatnim okresie zaboru wzglednie najlepiej pod tym wzgledem bylo podzaborem austriackim gdzie polska Galicja cieszyla sie szeroka autonomia.A do czego potrzebna była jej ta cała autonomia polityczna i jak jąwykorzystała w celu rozwoju gospodarczego??Moje pytania były o normalne życie, jakie toczy się wokół nas, a nie opolitykę, patriotyzm czy patos.
Co to jest Sąd Administracyjny?
Chyba sam sobie odpowiem, znalazłem w sieci:"...Art. 3.§ 1. Sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracjipublicznej i stosują środki określone w ustawie.§ 2. Kontrola działalności administracji publicznej przez sądy administracyjneobejmuje orzekanie w sprawach skarg na:1) decyzje administracyjne;2) postanowienia wydane w postępowaniu administracyjnym, na które służyzażalenie albo kończące postępowanie, a także na postanowienia rozstrzygającesprawę co do istoty;3) postanowienia wydane w postępowaniu egzekucyjnym i zabezpieczającym, naktóre służy zażalenie;4) inne niż określone w pkt 1-3 akty lub czynności z zakresu administracjipublicznej dotyczące uprawnień lub obowiązków wynikających z przepisów prawa;5) akty prawa miejscowego organów jednostek samorządu terytorialnego iterenowych organów administracji rządowej;6) akty organów jednostek samorządu terytorialnego i ich związków, inne niżokreślone w pkt 5, podejmowane w sprawach z zakresu administracji publicznej;7) akty nadzoru nad działalnością organów jednostek samorządu terytorialnego;8) bezczynność organów w przypadkach określonych w pkt 1-4.§ 3. Sądy administracyjne orzekają także w sprawach, w których przepisy ustawszczególnych przewidują sądową kontrolę, i stosują środki określone w tychprzepisach...."Nadal niewiele z tego rozumiem - ale jedno pojąłem - że jest to "firma" dlaprzecietnego Kowalskiego niewiele znaczaca... A zbudowana za tegoz Kowalskiegopieniadze... w sytuacji gdy domy w mieście popadaja w ruinę... gdy dzieciakigłoduja bo panuje bezrobocie... ulice wołają o pomstę do nieba...Buduje sie Urząd do zalatwiania spraw Urzędników i sporów pomiędzu nimi okompetencje... produkowanie kolejnych Uchwał i odwolań...Ambicyjki Prezia i jego kumpli spowodowały wydawanie pieniędzy bez sensu...Słowianka chociaż budzi kontrowersje jest uzyteczna dla mieszkańców. A Sądbędzie obsługiwał kilkadziesiąt firm, adminstrację...Ciekawe że nikt nikogo nie rozlicza z takich decyzji...
nie mialem na mysli pisania po slasku ... tylko nerwowego belkotu labandaBo jak sie synek zapowietrzy to babla naprawde bez sensu.Jak Ty piszesz po slasku to Cie latwo zrozumiec ... podobie jak i Twojeintencje;)))Troszke zbaczasz z tematu..RamonNie bylo nigdy panstwa Slaskiego.. pokonano Niemcy a nie Slaskczesc lezaca w Radzieckiej strefie wplywow oddano w Polska administracjektora faktycznie trwa do dzis . To Niemcom odebrano te terenyNie moze byc mowy o jakiejkolwiek okupacji skoro Niemcy i Polskapodpisaly dwa traktaty:Jeden o potwierdzeniu istniejącej granicy polsko-niemieckiej z 14 listopada 1990i drugi o dobrym sasiedztwie i przyjaznej wspolpracy z 17 czerwca 1991.Oba ratyfikowano w styczniu 1992, co wiazalo sie z zapisem w traktacie 2+4.Istniejaca granica jest nienaruszalna teraz i w przyszlosci, oba panstwazobowiazuja sie do bezwzglednego poszanowania suwerennosci i integralnosciterytorialnej drugiego panstwa oraz NIE zglaszania zadnych roszczenterytorialnych.Obecnie czy chcesz czy nie sa Gliwice bylym miastem Niemieckim ( raczej byl nimGleiwitz)pod Polska administracja i w Polskich granicach uznanych miedzynarodowo.Okupowane przez Izrael tereny Palestynczykow nie sa na mapach w granicachIzraela .tak jak okupowany przez Rosjan Afganistan nie byl na mapach w granicach ZSRRRozumie ze lubicie sobie przy piwie "pospiskowac " pojmij tylko zeupierdliwym nudzeniemna ten temat ( bo zaden z nas tu piszacych nie jest nawet w stanie granicprzesowac)zatruwasz tylko atmoswere na forum. i robisz za nudziarza ktory stracilkontakt z rzeczywistoscia.Jestem pewnien ze pare osob na forum chetnie by z Toba porozmawialo ..bowydajesz sieinteresujaca osoba ... ale sam sobie jestes winnien ze porozmawiac mozesz sobietylkoz labandem i ballestem &co gdzie jeden cos pierdnie a reszta kiwa glowami.Ps: to jak ??? chcesz to stare zdjecie z Plawniowic czy nie???Ps2: Henry to powaznie nie ja ..wiec pytania do mnie kieruj do mnie.
Awantura o mandaty poselskie i senatorskie
cd.Takie ujęcie pojęcia urzędu administracji rządowej implikuje określenie przez TK„zatrudnienia w administracji rządowej” jako pracy „w charakterze organuadministracji rządowej lub pracę na rzecz takiego organu związaną z podleganiempoleceniom lub zaleceniom tego organu (niezależnie od tego, czy praca taka jestwykonywana w ramach stosunku pracy, czy w ramach innych stosunków prawnych)”.Równocześnie zdaniem TK „udział w gremiach opiniodawczo-doradczych przy organachadministracji rządowej służących kontroli społecznej, z którym nie wiąże sięzależność od tego organu ani udział w wykonywaniu jego kompetencji, nie jestzatrudnieniem w administracji, lecz swego rodzaju zinstytucjonalizowanąwspółpracą z tymi organami”.TK stwierdza ponadto: „Istotą samorządu terytorialnego jest to, że pewnedziedziny spraw, wydzielonych z zakresu władzy państwa, powierza się tymwspólnotom do samodzielnego rozwiązywania. Zadania, które przypadają organomsamorządu, stanowią część zadań administracji publicznej i są realizowane przezorgany samorządowe podporządkowane wspólnocie i reprezentujące jej interesy”(OTK ZU Nr. 1/2000).Opierając się na podanym wyżej określeniu administracji rządowej i samorządowejoraz stosując ten sam tok rozumowania, można stwierdzić, że wykonywanie pracy wadministracji samorządowej to praca w charakterze organu administracjisamorządowej lub praca na rzecz takiego organu związana z podleganiem poleceniomlub zaleceniom tego organu.Nie tracić z oczu celówDokonując próby subsumcji postanowień dotyczących niepołączalności dokonkretnych wypadków, nie można tracić z oczu sformułowanych wyżej celów zasadyincompatibilitas. Uznanie ich za nadrzędne implikuje eliminowanie wszelkichsytuacji, w których zagrożone zostałoby właściwe – tzn. wolne od jakichkolwieknacisków ze strony władzy wykonawczej lub sądowniczej – sprawowanie mandatuparlamentarnego. Obecna regulacja ustawowa zadania tego nie spełnia. Jest zbytmało precyzyjna.Nie można także zapominać, że organy obu izb (marszałkowie, prezydia) dokonali wciągu dziesięciu minionych lat wykładni przepisów dotyczących niepołączalnościmandatu i trudno bez zmiany regulacji prawnej dokonywać ich nowej interpretacji,nawet gdyby w doktrynie pojawiły się nowe argumenty za lub przeciw jakiemuśstanowisku.Źródło : Rzeczpospolita
Jest koncepcja modernizacji stadionu Wisły
miki_z_afryki napisał:> Można paść ze śmiechu - koncepcja za 61.000 PLN.> Koncepcja, ktora nie ma nic wspolnego z projektem.Gdybys mial jakie takie pojecie o tym ile i jakiej roboty trzebawykonac i czasu kilku co najmniej ludzi na wykonanie takiej pracyprzy koncepecji poswiecic, to i podana kwota nie dziwilaby.> Za projekt trzeba będzie zapłacić oddzielnie zapewne setki tysięcyPLN.Ano trzeba bedzie. Gdyby zarzadano tylko 3-4% (to bardzo niskawycena) od wartosci obiektu to juz wychodza setki tysiecy.> Pytam się od czego są władze i administracja tego miasta, ktora> potrzebuje kilkudziesięciu milionów złotych na roczne> funkcjonowanie jeśli wszystko co wymaga minimum wiedzy wymaga> outsourcingu?> Jeśli tak, to rozpędzić to dziadostwo, ..... to po co ta> całą banda bezużytecznych urzędasów?Gdybys zadal sobie odrobine trudu i zapoznal sie z zakresem zadansamorzadu terytorialnego to wypisywalbys bredni i nie zadawal takinfantylnie naiwnych (zeby byc delikatnym) pytan!!A swoja przed jakakolwiek koncepcja trzeba najpierw postwic sobiepytanie i uczciwie opdpowiedziec na nie: KOMU i NA CO TEN STADIONPILKARSKI W PLOCKU JEST POTRZBNY?Gdyby sie okazalo ze rzetelna i uczciwa odpowiedz wskazuje na takapotrzebe (ja ma duze watpliwosci) to wtedy trzeba zapytac o sensbudowy obiektu dla sportu wyczynowego o wymagajacego duzego wysilkuw bezposrednie bliskosci emitorow zanieczysczen zatmosfery z Orlenuw jego strefie ochronnej, gdzie nawet nie moze byc prowadzonaprodukcja rolna oraz nie moga sie znajdowac rekreacyjne ogrodkidzialkowe.
"Nauczyłem się systemu Ameryki"
pozwole sobie zacytowac tekst z forum Kuriera!"Wlodzimierz Rawa, 2008-07-29 13:21:40Drogi Panie Prezydencie, I tego wszystkiego nauczyl sie Pan oAmeryce za ile - 7 dni ? Radze pojsc na studia - nie ma Pannajmniejszego pojecia o Ameryce. A teraz punkt po punkcie : 1/ "Brakteż na przykład poczucia różnicy między samorządem a rządem. Tamkażdy szczebel administracji to rząd." Po prostu w Ameryce nie mapojecia samorzadu jako takiego, kazdy szczebel wladzy/administracjijest wybierany przez spoleczenstwo w powszechnych wyborach, i kazdyszczebel ma swoje uprawnienia a ich zasieg ma charakterterytorialny, a jednoczesnie istnieje pionowa zaleznosc instytucjinizszych od wyzszych z zachowaniem podzialu na wladze ustawodawcza,wykonawcza i sadownicza; 2/ Wyksztalcenie - rzeczywiscie stanowi onooczko w glowie calego spoleczenstwa, w tym przedstawicieli wladzy.Klopot polega na tym, ze obowiazuja dwa systemy : publiczny iprywatny, przy czym publiczny , w wiekszosci stanow, jest pelenlegalnych i nielegalnych imigrantow o czesto pochodzeniumeksykanskim/poludniowo amerykanskim, gdzie np. w Los Angeles prawie60% uczniow nie konczy szkoly sredniej i zaniza poziom nauczania, wwyniku czego ludnosc biala ucieka do szkol prywatnych lub do szkolpanstwowych, gdzie, ze wzgledu na ceny domow , tylko ludnosc biala,czyt. zamozna, moze sobie na takie domy i szkoly pozwolic; 3/Zdrowie - amerykanska sluzba zdrowia rzeczywiscie jest chybanajlepsza na swiecie, jezeli kogos na nia stac, bowiem 45% ludnoscinie ma ubezpieczenia i do tej sluzby ma tylko dostep przez lokalnekliniki ( gorsze niz w Polsce) lub przez pogotowia ratunkowe przyszpitalach, ktore nie moga odmowic udzielenia pomocy, w zwiazku zczym wiele szpitali zamyka oddzialy pogotowia ratunkowego; 4/Organizacje porzadkowe - czyli jakie ? Policja? ....? 5/ WiedzaAmerykanow o Polsce i Szczecinie . Ogolnie zadna. Rozmowcy mogli cosprzegladnac przed spotkaniami, w co watpie. Obawiam sie, ze pozaSolidarnoscia i Walesa pojecie o Polsce zadne; 6/ Po jednymwyjezdzie poznal Pan Ameryke? - ja tu mieszkam 34 lata i nie mialbymczelnosci tak oswiadczyc - no , ale Pan jest politykiem.Wlodzimierz Rawa "=======================Dodam, ze mloda, wykształcona przedstawicielkaznanego na swiecie koncernu z Londynunie wiedziała kto to jest Wałesa...tak wiec nie myslmy sobie, ze swiat zyje naszymi sprawami!
Krzystek ty chyba nie byłeś w stanach
andreas.007 29.07.08, 14:26 Odpowiedz "Wlodzimierz Rawa, 2008-07-2913:21:40Drogi Panie Prezydencie, I tego wszystkiego nauczyl sie Pan oAmeryce za ile - 7 dni ? Radze pojsc na studia - nie ma Pannajmniejszego pojecia o Ameryce. A teraz punkt po punkcie : 1/ "Brakteż na przykład poczucia różnicy między samorządem a rządem. Tamkażdy szczebel administracji to rząd." Po prostu w Ameryce nie mapojecia samorzadu jako takiego, kazdy szczebel wladzy/administracjijest wybierany przez spoleczenstwo w powszechnych wyborach, i kazdyszczebel ma swoje uprawnienia a ich zasieg ma charakterterytorialny, a jednoczesnie istnieje pionowa zaleznosc instytucjinizszych od wyzszych z zachowaniem podzialu na wladze ustawodawcza,wykonawcza i sadownicza; 2/ Wyksztalcenie - rzeczywiscie stanowi onooczko w glowie calego spoleczenstwa, w tym przedstawicieli wladzy.Klopot polega na tym, ze obowiazuja dwa systemy : publiczny iprywatny, przy czym publiczny , w wiekszosci stanow, jest pelenlegalnych i nielegalnych imigrantow o czesto pochodzeniumeksykanskim/poludniowo amerykanskim, gdzie np. w Los Angeles prawie60% uczniow nie konczy szkoly sredniej i zaniza poziom nauczania, wwyniku czego ludnosc biala ucieka do szkol prywatnych lub do szkolpanstwowych, gdzie, ze wzgledu na ceny domow , tylko ludnosc biala,czyt. zamozna, moze sobie na takie domy i szkoly pozwolic; 3/Zdrowie - amerykanska sluzba zdrowia rzeczywiscie jest chybanajlepsza na swiecie, jezeli kogos na nia stac, bowiem 45% ludnoscinie ma ubezpieczenia i do tej sluzby ma tylko dostep przez lokalnekliniki ( gorsze niz w Polsce) lub przez pogotowia ratunkowe przyszpitalach, ktore nie moga odmowic udzielenia pomocy, w zwiazku zczym wiele szpitali zamyka oddzialy pogotowia ratunkowego; 4/Organizacje porzadkowe - czyli jakie ? Policja? ....? 5/ WiedzaAmerykanow o Polsce i Szczecinie . Ogolnie zadna. Rozmowcy mogli cosprzegladnac przed spotkaniami, w co watpie. Obawiam sie, ze pozaSolidarnoscia i Walesa pojecie o Polsce zadne; 6/ Po jednymwyjezdzie poznal Pan Ameryke? - ja tu mieszkam 34 lata i nie mialbymczelnosci tak oswiadczyc - no , ale Pan jest politykiem.Wlodzimierz Rawa "
Co powstrzyma Rosję
Co powstrzyma RosjęEuropa Zachodnia we wlasnym ,dlugofalowym interesie musiz nieuchronna cierpliwoscia integrowac ze soba Rosje.Teorie "powstrzymywania Rosji" pozostana bezskutecznei niepotrzebnie oddalaja Rosje od Europy.Trzezwosc sadzeniawymaga,by Europa odeszla od stereotypu ,ze Rosja ze swejnatury prezentuje tendencje imperialistyczne.Rosja oczekujejedynie ,ze jej sluszne prawa do narodowego bezpieczenstwabeda respektowane.Warunkiem sine qua non takiego bezpieczenstwajest respektowanie przez swoich sasiadow zasad pokojowejkoegzystencji i wyzbycie sie historycznej wrogosci.Bo mowiacuczciwie Rosja po 1990 r. nikogo nie aneksowala.Watpliwe jest tezby chciala wchlonac w sklad Rosji Abchazje lub Osetie Poludniowa.To Gruzja, niezdolna rozwiazac pokojowo problemy narodowosciowe,jakie ja od lat niczym rak drazyly, wykopala topor wojennyi podjela brutalna agresje na Abchazje i Osetie Poludniowa,ktorych narody pozostawanie w strukturze terytorialnej Gruzjitraktowaly jako zniewolenie.Rosja winna stac sie dla EuropyZachodniej najwiekszym wyzwaniem XXI wieku.Bez Rosji EuropaZachodnia skazana jest na skarlenie.Europa Zachodniai Rosja razem moga stworzyc w przeciagu najblizszychkilkudziesieciu lat jeden z najwazniejszych segmentow przyszlegoswiata,ktory bedzie zdolny wplywac na ksztalt i cywilizacyjneoblicze swiata.Wszelkie racje za tym przemawiaja.Rosji nie trzebasie bac,Rosje trzeba starac sie zrozumiec.Tymczasem bushowskieUSA sa wyraznie zorientowane na ducha konfrontacji z Rosja,uznajac ,ze jej "rozmiekczanie" lezy w najlepiej pojetym interesieamerykanskim.Dla Busha wszzelkie napiecia i niepokoje w Rosjisa woda na mlyn dla amerykanskiej dominacji nad swiatem.Takie dzialania na krotka mete z amerykanskiego punktu widzeniamaja sens.Ale to jest razaca krotkozwrocznosc administracjiamerykanskiej.USA nie jest i nie bedzie zdolna "opanowac ""podbrzusza" azjatyckiego (od Bliskiego Wschodu po Daleki Wschod).Nie ma zadnych szans na "europejska cywilizacje" krajow Islamu.USA nie ma tez wiekszych szans na "neokolonizacje"arabskich krajow naftowych.Amerykanskie "wojenki" wyniszczajaUSA.Tymczasem na kontynencie azjatyckim rosna w sile inowoczesnosc Chiny.Druga polowa XXI wieku bedzie wyraznadominacja krajow Pacyfiku(Chiny,Japonia,Korea ).USA powinnywiec juz dzis dokonac wyboru miejsca ,gdzie chcialyby widziecRosje :czy u boku Chin ,czy w strukturach europejskich.Trzeba byc slepcem by dokonac zlego wyboru.
Do mieszkańców POTOKU
Gość portalu: potok napisał(a):> Ostatnio na klatkach pojawiła się informacja orekrutacji chętnych na stanowiska w nowo tworzonejspółdzielni NSBM TYLŻYCKA POTOK. No to jak to jest> w końcu z tym podziałem? Skoro sąd odmówił wydzielaniasię bloków z osiedla, w> tym bloków przy Tylżyckiej, to dlaczego poszukuje sięjuż kandydatów na> zarządców nieistniejących przecież tworów.============= Trochę ty pomieszania pojęc. Fakty sątakie bez względu na ocene, ktora w zalezności od punktuwidzenia może być odmienna:1. Osiedle POTOK- zostało administracyjnie podzielone nacztery osiedla o różnej wielkości.2. Drugim torem niezależnym od podziału osiedla naosiedla mnijsze toczy się proces rejestracji potomnychspółdzielni terytorialnie przystających do osiedli oktorych mowa w pkt. 1.3. Nowo powstałe osiedla powołały w przepisanym trybieswoje Rady Osiedlowe zarządzające sub-Potokami (mojtermin na okreslenie powstałych osiedli).4. Do kompetencji tych Rad Osiedlowych odnoszą sięwszystkie przepisy dotyczące Rad Osiedlowych w NSBM,m.in. wnioskowanie o powolanie oddzielnych administracjilub powierzenie administracji komu innemu.5. Dwa sub-Potoki zdecydowały się powołać swojeadministracje. Pozostałe jak na dzisiaj zdecydowały siępozostawić administrowanie swoim stanem posiadaniaAdministracji dotychczas istniejącej. Co do docelowejobsady personalnej tak pod względem ilośći jak i jakościoraz zakresu kompetencji im funduszu płac, przedwcześniejest się wypowidadać. Należy to do kompetencji ZarząduNSBM który powinien brać pod uwagę zdanie poszczególnychrad osiedlowych.======== Tyle fakty. Teraz mój komentarz. Jestem zdania,że kiorzystnie się stało pod względem organizacyjnym, żeproces rejestracji przeciąga się w czasie. Pozwoli to napłynne, powolne zorganizowanie administracji nowychosiedli pod nadzorem biura Zarządu NSBM. Zbyt szybkarejestracja nowych spółdzielni potomnych mogłaby stworzyckonieczność gwałtownego przejęcia całkowitegoadministrowania ad hoc, bez przygotowania zaplecz tak podwzględem technicznym, personalnym, lokalowym jak istruktury docelowej. Utworzone administracje sub-Potokówmogą stać się forpocztą przyszłych zarzadowspółdzielni potomnych lub ich administracji. Tyle odstrony organizacyjnej. O opłacalnośći ekonomicznej w tymmiejscu nie wypowiadam się, nie jest to moja domenachociaż mam swoje sprecyzowane zdanie na ten temat.To tyle w sprawie czy sa nowe spoldzielnie czy sa noweosiedla. Mmmrrruuu... Tygrys01ps.Jeszcze w sprawie postu "jar" dot. figury. Nikt przyzdrowych zmysłach figury nie nazywa personalnie JezusemChrystusem jak to imputuje "jar". Figura jest tylkopewnym symbolem, znakiem i niczym więcej. Podobnie jakBiało-Czerwona jest symbolem Rzeczypospolitej a nie samąRzeczypospolitą. Personifikowanie figury byłobyoczywistym bałwochwalstwem. Ale jako przedmiotowi kultusymbolizującemu rzeczywistą osobę Jezusa Chrystusa należysię odpowiedni szacunek podobnie jak należy szanowaćBiało-Czerwoną lud Orła Białego chociaż żaden Polak przyzdrowych zmysłach nie będzie utożsamiał realnego orłabielinka lub jego wizerunek z Rzeczypospolitą. Irzeczywiście razi mnie naigrywanie się z symbolireligijnych zarówno katolickich jak i innych np GwiazdyDawida, symbolu Półksiężyca, posągów Buddy, a nawet mumiizasuszonego mnicha buddyjskiego (ostatnio pokazywanego wTV) gdzie "naukowcy" publicznie penetrują mumię,pokazując jaszczurcze jaja złożonwe w oczodołach i innesensacje. Było to równie niesmaczne jak naigrywanie się zfigury tylko dlatego, ze może nie być zgodna z czyimiśupodobaniami estetycznymi podobnie jak np, symbol krzyżaktóry dla kultur niechrześcijańskich może byćwstrząsający co też należy zrozumieć ale i oczekiwaćposzanowania tego symbolu przez pozostałe dzieci tegosamego Boga Stwórcę Wszechświata.
"Kultura" goscia z Zaglebia
doktor-lubicz napisał:> Poniewaz pan slezan raczyl nie slyszec o tzw.regionach federalnych,pragneuzupe> lnic jego nikla wiedze w tej srawie.> otoz,jak pan zapewne wie,istnieje taki dzial prawa jak prawoadministracyjne.Pr> zedmiotem zainteresowania tej galezi jest m.in.zjawisko regionalizacji.> W doktrynie prawa administracyjnego wyroznia sie 3 rodzaje regionow:> 1)federalny> 2)autonomiczny> 3)administracyjno-samorzadowy> ad.1.Wystepuje on w panstwach federacyjnych.Odpowiada on panstwu zwiazkowemuwc> hodzacemu w sklad federacji.te regiony(kraje,landy,kantony)odznaczaja siewzgle> dna suwerennoscia,tzn.posiada wlasny rzad,parlament,system sadownictwa,zreguly> nadaje wlasne obywatelstwo.Podzial wladzy miedzy panstwo a region jestdokonan> y na gruncie konstytucji federalnej i na ogol przyjmuje sie,ze pewne sprawyfun> damentalne zarezerwowane sa dla wladzy centralnej(tj.obronnosc,kwestiedot.praw> i obow. obywateli,system podatkowy i bankowy).Dziedziny nie zarezerwowanedla> panstwa nalezado regionu panstwa federalnego.> ad.2.Wystepuje on co do zasady w panstwach unitarnych,jednolitych.Zregulytworz> y sie je w krajach zroznicowanych pod wzgledem etnicznym,religijnym czykulturo> wym.Tworzony jest oddolnie(na podst.inicjatywy oddolnej).Z reguly tworzone sad> la zapobiezenia tendencjom odsrodkowym.Takie regiony istnieja w Hiszpani,weWlo> szech.Cecha jestprzyznanie wladzom regionu uprawnien ustawodawczych w scisleok> r. dziedzinach uprawnien ustawodawczych(sa okreslone w konstytucji badzstatuci> e regionu;sa tez w nim skonkretyzowane)Statut najczesciej nadawany jest wdrodz> e ustawy..Nad dzialalnoscia regionu sprawuje nadzor delegat rzadu wregionie.Do> dam jeszcze,ze konstytucja hiszpanska wprowadza zas.jednolitosci panstwa izaka> z federowania sie regionow.> ad.3.To region tworzony odgornie przez wladze centralne;stanowi jadnostkepodzi> alu terytorialnego.Jednoczesnie ustawodawca nadaje mustatus korporacjisamorzad> owej.Regiony te maja ustroj ujednolicony i nie maja uprawnienustawodawczych.Ic> h samodzielnosc jest samodzielnoscia wspolnoty samorzadowej.W tych regionachdz> ialaja tez organy administracji rzadowej.Taki region wystepuje w Polsce czyFra> ncji>> Chcialbym nadmienic,ze ten podzial powstal na potrzeby nauki prawa adm.,napods> tawie analizy roznych ustrojow (danych na temat podzialu regionow niepublikowa> l GUS,ani inny organ panstwa).Nie ukrywam mego zdziwienia dla tworcow tegopodz> ialu,poniewaz na podstawie powszechnie zna nych informacji dokonalisystematyza> cji podstawowych cech regionow w Europie.Jak mogli tego dokonac?ParafrazujacTw> aina:pogloski o nieumiejetnosci myslenia co do czesci spoleczenstwa sastanowcz> o przedwczesne(choc moze w otoczeniu pana slezana ta cywilizacyjna zapasczawed> rowala juz dalej niz u pozostalej czesci ludnosci Polski ).> Niestrudzonemu propagatorowi autonomii,panu slezanowi> dr n. med. Pawel LubiczNo, no, to mnie Pan Doktor przyłapał. Wprawdzie przytoczona przez Pana Doktoratypologia nie jest bynajmniej jedyna i ma sporo mankamentów, ale powinienemsłyszeć o tych dziwacznych "regionach federalnych", które tak naprawdę sąregionami autonomicznymi w państwach federalnych (pojęcie "regionu federalnego"jest semantycznie nieszczęśliwe - może przywodzić na myśl niektóre z koncepcjiamerykańskich, zakladających przeksztalcenie stanów, a więc regionów, wfederacje hrabstw). Autonomia to bowiem inaczej owa "względna suwerenność", októrej mowa w definicji "regionu federalnego". Słabość owej typologii,polegająca na nieprzystawalności do realiów i dość sztucznym rozgraniczaniupierwszego i drugiego typu regionów, ujawnia się w konfrontacji z przywołanym wniej modelem hiszpańskim. Konstytucja hiszpańska faktycznie zawiera zapis ounitarnym charakterze państwa, jednak w prawie hiszpańskim istnieje domniemaniekompetencji na rzecz regionu (uznane w cytowanym tekście za cechę "regionufederalnego"). Niektórzy politolodzy kwestionują unitarny charakter Hiszpanii,wprowadzając dodatkowe pojęcie państwa regionalnego, jako pośredniego międzyunitarnym a federalnym. Różnica między regionami w państwach regionalnych ifederalnych nie polega zasadniczo na ich kompetencjach, ale na ich relacjachwobec wladz panstwowych - najczęściej spotykanym wyróznikiem państwafederalnego jest nie rodzaj regionów, ale izba wyższa parlamentu, skladającasie z przedstawicieli członów federacji.Bez względu na to jak dziwacznym jest pojęcie regionu federalnego, które PanDoktor wygrzebał, i czy pojęcie to jest szeroko akceptowane czy nie, wypada mipójść do Canossy - przekonany byłem bowiem, że ten dziwoląg językowy jestkolejnym oryginalnym wytworem intelektu Pana Doktora.
Uprawia swoje pole w Czechach
Uprawia swoje pole w CzechachUprawia swoje pole w Czechachdata: /16-10-06/Kuriozalny problem, od lat dotyka gospodarza Lothara Wittka, mieszkańca wsiRudyszwałd w gminie Krzyżanowice. Rzecz w tym, że ziemie uprawne L. Wittkależą częściowo w Polsce, częściowo zaś i w Republice Czeskiej (wioskiŠilheřovice i Hat).Kłopot wynika stąd, że w latach pięćdziesiątych (ub.wieku) pomiędzy Polską aCzechosłowacją dokonano przesunięcia linii granicznej, wskutek czego,5-hektarowe gospodarstwo zostało podzielone na dwie części. Większa częśćziemi pozostała po stronie polskiej, natomiast 0, 8 ha znalazło się poza granicą.Taki stan rzeczy, jest niezwykle uciążliwy dla gospodarza, ponieważ L. Wittek,chcąc wjechać maszynami rolniczymi na część swojego gospodarstwa po stronieczeskiej, musi uzyskać zgodę od służb granicznych.Lothar Wittek od wielu lat redaguje pisma. Niestety działania dotychczasowenie przyniosły rezultatu. Z analizy pism wynika, że interwencje w tej trudneji uciążliwej ponad wszelką miarę sprawie, do lat osiemdziesiątych praktyczniepozostały praktycznie bez rozpatrzenia. 14.11.1989 r. Pan Lothar Wittekwystąpił z pismem do Ministra Rolnictwa w przedmiotowej sprawie. Od tegomomentu sprawa nabrała toku urzędowego. Do jej zbadania powołano specjalnegoPełnomocnika Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Pan Lothar Wittek proponujepowrót do linii granicznej, istniejącej w latach 1945-1953. W piśmie z dnia 5maja 2005 r. Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji powiadomiono Pana L.Wittka, że wstępny termin zakończenia prac związanych z wytyczeniem nowejgranicy zostanie ustalony na posiedzeniu Komisji Granicznej w listopadzie 2005r. Jednocześnie zarówno Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, jak iMinisterstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, zapoznało się w wstępnymi propozycjamizmian przebiegu granicy państwowej. Opracowane propozycje zostaną następnieprzedstawione rządom obydwu państw. Realizacja zmian przebiegu granicypaństwowej będzie możliwa po zawarciu stosownej umowy między RzeczypospolitąPolską a Republiką Czeską.Kilka miesięcy temu, gospodarz, bezradny wobec problemu, zwrócił się z prośbąo pomoc również do posła Henryka Siedlaczka, który wystosował pismo doMinistra Spraw Wewnętrznych i Administracji – Ludwika Dorna. W uzasadnieniupisma czytamy, między innymi, że "istniejąca sytuacja jest tym bardziejkrzywdząca i nieusprawiedliwiona, że została spowodowana poprzez nakazowedecyzje ówczesnej władzy, nieliczącej się zupełnie z dobrze pojętymiinteresami swoich obywateli. Dzisiaj nadszedł już chyba czas, by tego typuproblemy rozwiązywać we współpracy i zgodnie z wolą obywateli. A tym samymzostanie położony kres prowokacyjnym zachowaniom właścicieli gruntów postronie czeskiej”.W odpowiedzi na apel Wiesław Tarka, podsekretarz stanu w MSWiA z dnia 7września br., pisze, co następuje: „problematyką długu terytorialnego zajmujesię Stała Polsko-Czeska Komisja Graniczna, która zakończyła prace związane zpierwszą wspólną kontrolą przebiegu polsko-czeskiej granicy państwowej w 2005roku, w wyniku której została opracowana dokumentacja graniczna. Obecniepozostaje do rozwiązania sprawa długu terytorialnego, która ma znaczący wpływna termin wejścia w życie opracowanej dokumentacji granicznej. Przedstawicieledelegacji polskiej Komisji Granicznej oraz Ministerstwa Rolnictwa i RozwojuWsi przy udziale wójta gminy Krzyżanowice oraz Pana Wittka dokonali wizjiterenowej omawianego rejonu. Przeprowadzona wizja terenowa potwierdziłacelowość przedstawionych powyżej propozycji zmian przebiegu granicy.Jednocześnie Pan Wittek został poinformowany o pozytywnym stanowisku delegacjipolskiej Komisji Granicznej oraz o czasochłonności procedur zmierzających dozmiany przebiegu granicy państwowej. Niestety zawieszenie prac nad tąproblematyką nastąpiło z powodów leżących po stronie Republiki Czeskiej.Delegacja polska, mając na względzie opinię Departamentu Europy MinisterstwaSpraw Zagranicznych, podczas wszystkich spotkań Komisji Granicznejpodtrzymywała stanowisko, że regulacja długu terytorialnego powinna nastąpić wpostaci zwrotu 368, 44 ha gruntu w naturze”.Pozostaje zatem nadzieja, że przedziwna sytuacja, o której mowa powyżej,znajdzie pomyślne rozstrzygnięcie, a gospodarz L. Wittek będzie mógł, zamiastpisać pisma do urzędów, zająć się uprawą roli./koba/
Edukacja samorządowa cz.2Samorząd Wojewódzki Zgodnie z obietnicą, w tym tygodniu zajmiemy się samorządem wojewódzkim.Województwo jest tworem, w którym przenika się samorząd i administracjacentralna. Z jednej strony mamy wojewodę, który jest powoływany przez Premiera,a jego zadaniem jest przede wszystkim reprezentowanie Rady Ministrów i SkarbuPaństwa, z drugiej strony Sejmik wojewódzki i Zarząd z Marszałkiem na czele,którzy reprezentują mieszkańców. My zajmiemy się jednak tylko częścią samorządową.Kogo wybieramy?W wyborach proporcjonalnych wybieramy tylko radnych sejmiku, których liczbazależy od liczby mieszkańców województwa, jednak zawsze jest to więcej niż 30.Sejmik jest w województwie władzą uchwałodawczą i kontrolną. To radni sejmikujako pochodzący z wyborów podejmują kluczowe decyzje dla województwa (np.uchwalają budżet, podatki, decydują o sprawach majątkowych), a następniesprawdzają czy ich decyzje są w prawidłowy sposób wykonywane. Za wykonywanie ichdecyzji odpowiada jednak 5-osobowy Zarząd (z Marszałkiem na czele), wybieranyprzez Sejmik.Co oni mogą?Najogólniej można powiedzieć, że samorząd wojewódzki odpowiada za prowadzeniedziałań na rzecz rozwoju regionalnego oraz szeroko pojętą promocję regionu.Bardzo ważną funkcją województwa jest także zawieranie kontraktów wojewódzkich –projektów współfinansowanych ze środków budżetu państwa lub unijnych.Służba zdrowiaZ zagadnień bardziej praktycznych, samorząd wojewódzki odpowiada m.in. zaprowadzenie szpitali specjalistycznych o znaczeniu regionalnym. Jeżeli więcleżąc w Szpitalu Bródnowskim zauważymy jakieś nieprawidłowości, nie zgłosimytego ani Prezydentowi Miasta Warszawy ani wojewodzie (on nie jest reprezentantemsamorządu) ale Marszałkowi, bo to właśnie on reprezentuje samorząd wojewódzki wsprawach bieżących.Transport i komunikacjaDo właściwości samorządu terytorialnego należy także budowa i utrzymanie drógwojewódzkich. Na terenie naszej gminy jest ich zaledwie kilka (631 i 635).Jednak praktyczne znaczenie dla naszej gminy ma tylko droga 635 (do Wołomina).Jeżeli więc zdarzyłoby się, że jadąc ul. Konstytucji 3-ego maja w Radzyminiewpadacie w dziurę i urywacie zawieszenie, to nie jest to wcale wina urzędników zRadzymina, ani też powiatu, ale właśnie województwa. I wszelkie sprawyodszkodowawcze należy kierować właśnie tam. Województwo odpowiada także zakomunikację o znaczeniu regionalnym.Inne, nie mniej ważneOprócz tego samorząd wojewódzki odpowiada za: utrzymanie bibliotek, teatrów imuzeów o znaczeniu regionalnym, prowadzenie wyższych szkół zawodowych,wojewódzkich urzędów pracy, modernizację terenów wiejskich oraz usuwanieniebezpiecznych odpadów.
PREZYDENCKA USTAWA - SZKOŁY WYZSZE
Znany jest fakt, że w Polsce funkcjonuje obecnie ponad 200 szkół wyższych, wtym blisko 130 niepaństwowych. Niektóre uczelnie, głównie państwowe, powołałyfilie czy też wydziały zamiejscowe, których jest już ponad 40. Szkoły wyższewedług typów to: uniwersytety, wyższe szkoły techniczne, akademie rolnicze,wyższe szkoły ekonomiczne, wyższe szkoły pedagogiczne, akademie medyczne,wyższe szkoły morskie, akademie wychowania fizycznego, wyższe szkołyartystyczne, wyższe szkoły teologiczne i pozostałe.Wiadomo, że badając strukturę szkół na podstawie liczby studentów, możnastwierdzić, że spośród uczelni państwowych największa liczba studentów studiujew uniwersytetach (37,3 proc.), następnie w szkołach technicznych (25,9 proc.)oraz w szkołach pedagogicznych (11,3 proc.), a w uczelniach ekonomicznych - 7,6proc. Studenci tych czterech typów szkół stanowią ponad 82 proc. ogólnej liczbystudentów wszystkich uczelni państwowych.Jest pewnym, że wśród szkół prywatnych natomiast największa liczba studentówstudiuje w szkołach ekonomicznych (zarządzanie, administracja, marketing,bankowość i finanse itp.), gdzie udział tych studentów w ogólnej liczbiestudentów wszystkich uczelni wynosi prawie 55 proc. Studenci prywatnych szkółekonomicznych przewyższają już liczbę studentów państwowych szkół ekonomicznycho ponad 30 proc. Drugą z kolei grupę studentów w prywatnych uczelniach stanowiąstudenci szkół pedagogicznych o udziale 13,7 proc. oraz studenci szkółtechnicznych - 3,5 proc.Trzeba przy tym zaznaczyć, że szkolnictwo prywatne nie prowadzi wyższych szkółmedycznych, morskich, wychowania fizycznego, uniwersyteckich (nie liczącKatolickiego Uniwersytetu Lubelskiego). Należałoby zatem zastanowić się, czyszkoły wyższe w Polsce, państwowe i niepaństwowe oraz ich filie i wydziałyzamiejscowe, są właściwie rozmieszczone w układzie geograficznym(terytorialnym, wojewódzkim), zgodnie z potrzebami edukacyjnego rynkuregionalnego w ujęciu kompleksowym, również pod względem ich typów, czy też olokalizacji szkół wyższych i ich filii decydowały inne, może bardziej losoweniż celowe, uwarunkowania regionalne.Oczywistym jest, że pod pojęciem potrzeb regionalnego rynku edukacyjnegonależałoby rozumieć uwarunkowania dotyczące głównie: zagospodarowaniaabsolwentów szkół średnich przez miejscowe szkoły wyższe (filie) o odpowiednimtypie i profilu studiów (współczynnik skolaryzacji netto powinien kształtowaćsię w granicach 30-40 proc.); zapewnienia odpowiedniej liczby absolwentów dlalokalnych potrzeb administracji i działalności społeczno -gospodarczejprzemysłu, handlu, usług, działalności społecznej itd.; ponoszenia mniejszychobciążeń przez studentów i ich rodziców w sytuacji bezpośredniej bliskościszkoły wyższej od miejsca zamieszkania studenta; podnoszenia ogólnego poziomu iprestiżu regionu, posiadającego na swoim terenie szkołę wyższą; powołania irozwijania własnej kadry naukowo-dydaktycznej w miejscowych wyższych szkołachregionalnych; prowadzenia badań naukowych niezbędnych dla rozwoju społeczno-gospodarczego danego regionu itp.Jestem przekonany, że rozmieszczenie wyższych szkół państwowych iniepaństwowych oraz filii w układzie wojewódzkim w Polsce przedstawia sięnastępująco. Państwowe szkoły wyższe występują w 22 województwach (przedewszystkim w miastach, gdzie znajduje się siedziba władz i urzędówwojewódzkich), tj. w 45 proc. województw. Ich rozmieszczenie jestnierównomierne i koncentruje się w kilku największych miastach wojewódzkich,takich jak: Warszawa - z udziałem 13,5 proc. ogólnej liczby szkół wyższych,Kraków - 11,2 proc., Poznań - 9,0 proc., Wrocław - 9,0 proc., Gdańsk(Trójmiasto) - 7,9 proc., Katowice - 6,7 proc., Łódź - 6,7 proc. A zatem w 7miastach wojewódzkich skoncentrowanych jest 64 proc. ogólnej liczby państwowychszkół wyższych.Móglbym tak cytować jeszcze długo.www.forumakad.pl/archiwum/98/4/artykuly/07-zycie_akad.htm
czy jednostka budżetowa może zarządzać Łamanie albo naginanie prawa, przez jednostki samorządu terytorialnego do jedenz najpoważniejszych problemów aktualnego ustroju RP.Zakłady budżetowe powołane są do administrowania nieruchomościami będącymi w100% własnością gmin, a nie współwłasności prywatnych. Tylko to nie odpowiadadyrektorom zakładów budżetowych administracji gminnych.Pierwszą przyczyną silnego dążenia do administrowania Wspólnotami Mieszkaniowymiprzez gminne administracje jest fakt, że są one zakładami budżetowymi a niejednostkami budżetowymi.Jednostka budżetowa wszystkie swoje koszty musi finansować tylko z dotacji,które otrzyma od gminy w ramach uchwalonego budżetu.Zakład budżetowy, zaś jest na własnym rozrachunku i tylko ewentualnie, wszczególnych przypadkach, może dostać dotację od budżetu.Zakład budżetowy sam musi wypracować środki na płace, premie i inne kosztyzwiązane z prowadzeniem swojej działalności. Dlatego Dyrektorzy takich zakładówbudżetowych za wszelką cenę szukają źródeł dochodów i to najlepiej takich, którenie wymagają specjalnego wysiłku z ich strony.Łatwym źródłem dochodu (łupem) jest zarządzanie nieruchomością wspólną wspólnotymieszkaniowej i dlatego istnieje taki nacisk na Zarządy Wspólnot by podpisywałyz nimi umowy o administrowanie, mimo, że jest to niezgodne z prawem.Dyrektorzy odpowiednio manipulując i wykorzystując niejednoznaczność zapisów wustawach na siłę uszczęśliwiają "świeżych" zazwyczaj właścicieli lokali, którzyw ogromnej większości nie mają pojęcia o przysługujących im prawach.Drugą przyczyną dążenia do administrowania we wspólnotach jest fakt, żewspólnoty nie podlegaja ustawie o zamówieniach publicznych i stanowią świetnepole do nadużyć korupcyjnych przy wyłanianiu wykonawcy robót remontowych.Jest to drugie źródło dochodu, wcale nie gorsze niż legalne.Mimo, że w niektórych gminach stosuje się pewne formy przetargu zaczerpnięte zustawy o zamówieniach publicznych, a nawet pełny przetarg w oparciu o ustawę, todokładnie przyglądając się i analizując ich historię i biorąc pod uwagę niejedną, a wszystkie zarządzane przez gminną administrację wspólnoty, okaże się,że obracamy się w ściśle zamkniętym, silnie powiązanym kręgu tych samych wykonawców.Tajemnicą poliszynela są informacje, że stawki za wygranie przetargu to 15-20%jego wartości, które to kwoty wykonawca oczywiście wlicza w koszt remontu. Płacąje wszyscy właściciele.Wykonawca, który zapłaci łapówkę, zostaje wcześniej poinformowany przez osobę zgminnej administracji o cenach , które oferują firmy konkurencyjne, które niebiorą udziału w przestępstwie i daje ofertę najniższą ze wszystkich.Przy dużej konkurencji podaje się ceny poniżej kosztów.Później ewentualną różnicę wyrównuje się kosztorysami dodatkowymi,powykonawczymi, które ochoczo zatwierdza dyrektor zakładu budżetowegoPonieważ kosztorys wykonawcy sprawdza "swój" pracownik działu technicznegogminnej administracji, to nie ma żadnych problemów i interes kwitnie w najlepsze.Najwyższy czas aby przerwać ten przestępczy proceder i dać pełne możliwościkontroli i decyzji osobom do tego uprawnionym - właścicielom lokali.Stworzyć wolny rynek zarządców a wykonawców wybierać na zasadach pełnej jawnościi wolnego rynku.Dość złodziejstwa i oszustw.Początek dał p. Kaczyński, przekształcając zakłady w jednostki budżetowe czekamyna jasne stanowiska Sejmu i Rządu.Maria Głębocka
Tusk wygrał na Śląsku
Idol Tomczykiewicza, Tusk, wygrał na Śląsku:))Tomasz Tomczykiewicz, lider PO w regionie, nie krył zadowolenia z wygranejTuska na Śląsku. - To dowód, że Ślązacy nie dadzą zbyć się ogólnikami iodważnie patrzą w przyszłość - powiedział tuż po ogłoszeniu pierwszych wyników.Jeśli chodzi o dokonania lidera wojewódzkiego PO Tomasza Tomczykiewicza,wieloletniego członka zarządu miasta, burmistrza Pszczyny i posła minionej iobecnej kadencji, to ja pamiętam głównie następujące:1. Zatrudnienie na stanowisku kierownika inwestycji oświatowych swego brata(pracuje do dziś i kontroluje prawię POłowę budżetu) .2. Powołanie do nadzoru spółki PIK (z udziałem finansowym samorządów i państwa)obecnego wiceburmistrza3. Powołanie na swego zastępcę byłego członka ORMO, Henryka Studzieńskiego,obecnego burmistrza, którego małżonka od lat jest księgową w Zieleni Miejskiej.Tenże Studzieński z kolei powołał na swego zastępcę Jana Dudę, który finansowałjemu i Tomczykiewiczowi (zgodnie z prawem) kampanię wyborczą. Pszczyna ma tyluzastępców ile przez trzy lata miały kilkusettysięczne Katowice.4. Powołanie na stanowisko Naczelnika Wydziału Rolnictwa w Urzędzie MiastaAlojzego Cieszkę, aktywisty ZMS z czasów komuny, "animatora" kulturypszczyńskiej, którego żona jest szefową Zieleni Miejskiej4a. Powołanie na skarbnika Gminy Pszczyna p. Matusiewicza z Katowic (wPszczynie nie było młodych i kompetentnych ekonomistów), kolegi partyjnego,którego brat - przedsiębiorca startował z listy PO do sejmu w okręgu katowickim5. Tolerowanie dorabiania do pensji przez urzędników Urzędu Miasta pełniącychodpłatnie różne nadzory6. W mieście , którym zarządzał, oprócz uwłaszczenia kolesiów na stołkachsamorządowych zrobił niewiele.7. Dziwnym trafem spółka HiT (….. i Tomasz Tomczykiewicz) otwierała swojesklepy mięsne przy wszystkich powstających w Pszczynie marketach.8. Kiedy prawo zabroniło burmistrzom prowadzenia działalności gospodarczej zdznia na dzień Tomasz Tomczykiewicz przestał być właścicielem HiT u) -zbiedniał:))9. Zatrudnił M. Szafron, koleżankę partyjną, w nadzorze i obecnie jako prezesasłynnej już w Pszczynie firmy okołobudżetowej Towarzystwo BudownictwaSpołecznego, która spartoliła wzorowo swą sztandarową inwestycję.10. To on brał bezpośredni udział w przeprowadzeniu "unijnej" inwestycji pt.droga wzdłuż dwupasmówki i sprzedaży 11 ha gruntów za połowę ceny, jaką w tymmiejscu uzyskują prywatni właściciele. Jako POseł (od samorządu i służbyzdrowia) nie wsławił się w zasadzie niczym.11. Ciekawe co zrobił jako poseł uposażony z budżetu państwa w ponaddwadzieścia tysięcy złotych miesięcznie (przez cztery lata nic o tym nie pisanoani nie mówiono), a siedziba biura poselskiego "u kolegi" w ruderze naPiastowskiej do niedawna była jego żenującą wizytówką.12. Zakładał z Bernardem Szwedą Pszczyńskie Centrum Targowe, znane z ruinStajni Książęcych i zachwaszczonego placu przy Wojska Polskiego? Szybko jednakPOjął swój błąd i zrozumiał, że lepiej brać czynny udział w tworzeniu spółekokołobudżetowych (samorządu i skarbu państwa) zarządzanych przez znajomków niżryzykować w prywatnej firmie.Teraz trzeba tylko w układzie rządowo - prezydenckim utrwalić i WPROWADZIĆ wżycie WSPÓLNE PRZESIĘWZIĘCIA kapitału prywatnego i samorządu terytorialnego.Jak widać, człowiek z liberalnej ekipy Korwina Mikke, bierze aktywny iskuteczny udział w tworzeniu systemu opartego na rozroście administracji istosunków rodzinnych (we Włoszech to nazywają mafią). Nepotyzm jest krytykowanyprzez PO w mediach jedynie pod publiczkę. W Pszczynie nePOtyzm stał sięPOdstawą działalności ludzi z otoczenia Tomczykiewicza, który będąc niby zAWSowskiego rodowodu otaczał się zawsze ludźmi wiadomego POkroju.Dlatego nie będę głosował na PO i Tuska! Was też zachęcam do rozsądku!
BEZPŁATNE KONSULTACJE i PORADYEUROPEJSKI FUNDUSZ SPOŁECZNY NA MAZOWSZU – BEZPŁATNE KONSULTACJE i PORADYStowarzyszenie BORIS zaprasza osoby zainteresowane Europejskim FunduszemSpołecznym na bezpłatne konsultacje i porady. Pomoc oferowana jest w ramachRegionalnego Ośrodka Szkoleniowego EFS (ROSzEFS), prowadzonego przezStowarzyszenie BORIS.Oferta ROSzEFS dostosowana jest do potrzeb osób na różnych poziomachzaawansowania w pisaniu projektów, zależy także od stopnia posiadanej wiedzyoraz konkretnych oczekiwań projektodawców.Doradcy ROSzEFS udzielają informacji o dostępnych źródłach finansowaniaoferowanego w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. Uczą w jaki sposóbzamienić pomysł na konkretny projekt zgodnie z wymaganiami, pomagają wprawidłowym wypełnianiu wniosku aplikacyjnego. Eksperci doradzają także wjaki sposób prawidłowo zarządzać konkretnym projektem i służą pomocą wtworzeniu partnerstw projektowych.Z usług ośrodka mogą korzystać przedstawiciele organizacji pozarządowych,jednostek samorządu terytorialnego, ośrodków poradnictwa zawodowego ipsychologicznego, a także szkół, jednostek naukowych i organizacjiprzedsiębiorców.Zainteresowane osoby prosimy o kontakt telefoniczny lub mailowy iwcześniejsze umówienie terminu spotkania.nr tel.: 0-226-203-192, 0-228-909-449.roszefs@boris.orgwww.roszefs.boris.org.plStowarzyszenie BORISBiuro Obsługi Ruchu Inicjatyw Społecznych jest niezależną i niedochodowąorganizacją pozarządową, która od 1992 r. wspiera szeroko pojętą aktywnośćobywatelską, szczególnie organizacje pozarządowe oraz inicjatywy społecznesłużące publicznemu dobru.Głównym celem Stowarzyszenia jest zwiększenie efektywności rozwiązywaniaproblemów społecznych dzięki odpowiedniemu wykorzystaniu możliwości i siłtkwiących w społeczeństwie.BORIS działa na Mazowszu od 14 lat. Eksperci Stowarzyszenia prowadząbezpłatne poradnictwo, konsultacje i szkolenia, wydają licznie publikacje.Podstawowe obszary działania BORIS to: odpowiadanie na podstawowe problemy zarządzania organizacją pozarządową,podnoszenie umiejętności liderów organizacji, tworzenie efektywnego środowiska pozarządowego, prowadzenie działańmających na celu wewnętrzną integrację sektora pozarządowego, rozwój programów współpracy sektora pozarządowego z władzami publicznymi,wypracowywanie zasad współpracy pomiędzy sektorem organizacji pozarządowych aadministracją rządową, samorządową i biznesem, inicjowanie i współtworzenie ogólnopolskich nowatorskich projektówsieciowych.Stowarzyszenie BORIS00-876 Warszawaul.Ogrodowa 50 lokal 1
leszek.sopot napisał:> Czyli ty jesteś za jakąś metodą uznaniową? Mnie się wydawało, że ta metodaminęła wraz z PRL.Jestem za przedstawieniem przez kazde hospicjum konkretnego kosztorysu.Jestem za rozpatrzeniem go w tak wyznaczonym terminie, by pieniądze wpłynełyna czas, a nie w październiku.>Jeśli nie ma teraz "rejestru usług hospicyjnych" to przecież jes> t do wyboru tylko metoda uznaniowa lub metoda dopłaty na każdegopensjonariusza, która ma za zadanie przecież tylko pokrycie kosztów pobytu (wczęści lub całości).Jak wyżej. Możesz to nazwać "metodą uznaniową" opartą jednak na konkretnychwyliczeniach. Nie obchodzi mnie ani nazewnictwo, ani rodowód metody, ale jejskuteczność.> Co do "zawodu dyrektor".Chyba nie bardzo zrozumiałeś o co mi chodzilo.Jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego.Jesli ktoś jest specjalistą od wszystkiego, to znaczy, że nie zna się na niczym.>Dalej on funkcjonuje w państwowych szkołach, gdzie pen> sje są regulowane odgórnie. Pensje ludzi w hospicjach sa natomiast pewnieustalane przez dyrekcję tych niezależnych placówek w zależności od posiadanychfunduszy.Pensje to osobna sprawa i również powinny być zawarte w projekcie wydatków.Hospicja maja to do siebie, ze oprócz obsługi medycznej w dużej mierzezatrudniają wolontariuszy. Jest tu zatem spora mozliwosć oszczędności.Zatrudnianie większej ilosci fachowej obsługi, poza niezbedną, moze siędokonywać proporcjonalnie do funduszy zdobywanych przez hospicja inną drogą(sponsoring).>Nie wiem co masz na myśli, że ludzie odpowiadający za jakiś resort mają si> ę na nim znać - nie znam "resortu hospicyjnego".Ale znasz na pewno resort zdrowia oraz pracy i opieki spolecznej.Chyba zgodzisz się, ze do zadań samorzadu terytorialnego należy równieżochrona zdrowia i opieka spoleczna? Chyba też orientujesz się,ze istnieją już jednostki administracji terytorialnej za nie odpowiedzialne.Po cóż więc tworzyć nowe?Urzędnicy samorządowi powinni miec pojęcie o tych dziedzinach,ktorymi się zajmują. Jesli dyrektorem Biura Kultury zostaniefachowiec od rybołówstwa sródlądowego, to nie wróży to chyba najlepiej?I ja to własnie zjawisko nazywam "zawód-dyrektor".Nie trzeba mnozyć urzędników. Wystarczy zatrudniac fachowców.Jesli zgadzasz się z tym, to dalsze dywagacje sam uznasz za błędne.> Mogę jedynie zgadywać, że post> ulujesz aby samorządy stworzyły nowe wydziały zajmujące się hospicjami akierow> ali nimi ludzi znający się na specyfice tych placówek. Moim zdaniem takierozwi> ązanie "zjadłoby" pieniądze, które mogłyby być poświęcone dla lepszej sprawy.> Według mojej rady każda przychodnia - czy prywatna czy państwowa - powinnadost> awać tyle pieniędzy ile zarejestrowało się u nich ludzi. Natomiast odpodpisywa> nia specjalistycznych usług medycznych są fachowcy, którzy powinni targowaćsię> aby były one jak najtańsze, a cena np. nastawienia złamanej ręki nie była wPc> imiu Dolnym dwa razy większa od ceny w Pcimiu Górnym, choc przecież różnice wc> enie są nieuniknione w zależności od regionu kraju.> Na usługi specjalistyczne stosowane w hospicjach są zapewne pieniądze z NFZ,kt> óre hospicja zdobywają na zasadach kontraktów. Tylko znający koszty leczeniapo> szczególnych jednostek chorobowych mogą ocenić czy proponowany kontrakt jestwł> asciwy - na jakiej zasadzie miałyby to oceniać samorządy? Dlatego postulaty op> okrywaniu kosztów opieki paliatywnej powinny byc kierowane do NFZ a nie dosamo> rządów.
Jak długo jeszcze Panie Tomaszewski?
Kolesiowe Kolegium Odwoławcze w ŁodziŹródło:www.brpo.gov.pl/index.php?md=1639&s=1Mówimy o ustawie z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U.Nr 133, poz. 883)Z art. 47,51 ust. 1 i 76 Konstytucji RP można wywieść prawo do prywatności , awięc ochrony życia prywatnego. Sprawy prywatne (życie prywatne) to sprawy życiaosobistego, rodzinnego, religijnego wraz z dobrami osobistymi.Dane osobowe traktowane szeroko to wszystkie informacje o konkretnej osobie(oznaczonej co do tożsamości), tak te, które zwyczajowo pozwalają tę osobęidentyfikować (np. adres zamieszkania, data urodzenia, PESEL, NIP itp.) jak ite, które dotyczą różnych aspektów jej życia prywatnego lub publicznego.Ochronie podlegają tylko te dane, które nie są jawne, a więc ujawniane na mocyprzepisu ustawowego lub nie zostały upublicznione przez daną osobę (życiepubliczne) lub za jej zgodą oraz nie stanowią informacji publicznej, a dotycząobszaru prywatności.Życie publiczne danej osoby jest z samego założenia jawne, a więc informacjadostępna, prawo do prywatności tutaj nie sięga. W zakresie sprawowania funkcjipublicznych mamy do czynienia właśnie z życiem publicznym jednostki, a więcprzyjęcie takiej funkcji oznacza poddanie się ograniczeniu swojej prywatności.W Ustawie są zawarte dwie przesłanki uchylające częściowo obowiązek ochronydanych osobowych. Przesłankami tymi wyłączającymi ochronę są funkcjeokreślonych osób.W art. 5 ust 3 określono, że: „nie można, z zastrzeżeniem ust. 1 i 2,ograniczać dostępu do informacji o sprawach rozstrzyganych w postępowaniu przedorganami państwa, w szczególności w postępowaniu administracyjnym, karnym lubcywilnym, ze względu na ochronę interesu strony, jeżeli postępowanie dotyczywładz publicznych lub innych podmiotów wykonujących zadania publiczne albo osóbpełniących funkcje publiczne - w zakresie tych zadań lub funkcji.W art. 6 ust 1 pkt. 4) lit b), art. 8 ust 5 i 6 pkt. 2) i 3), art. 12 ust 1 iart. 16 ust 2 pkt. 2) wskazuje się funkcjonariuszy publicznych, których funkcje,kompetencje i zajmowane stanowiska (wypowiedzi) oraz czynności, w zakresie wtych przepisach wskazanych są jawne, a więc i dostępne.Funkcjonariuszami publicznymi w rozumieniu Kodeksu Karnego t.j. art. 115 ust13 są:1) Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej,2) poseł, senator, radny,3) sędzia, ławnik, prokurator, notariusz, komornik, kurator sądowy,osoba orzekająca w sprawach o wykroczenia lub w organach dyscyplinarnychdziałających na podstawie ustawy,4) osoba będąca pracownikiem administracji rządowej, innego organupaństwowego lub samorządu terytorialnego, chyba że pełni wyłącznie czynnościusługowe, a także inna osoba w zakresie, w którym uprawniona jest do wydawaniadecyzji administracyjnych,5) osoba będąca pracownikiem organu kontroli państwowej lub organukontroli samorządu terytorialnego, chyba że pełni wyłącznie czynności usługowe,6) osoba zajmująca kierownicze stanowisko w innej instytucji państwowej,7) funkcjonariusz organu powołanego do ochrony bezpieczeństwapublicznego albo funkcjonariusz Służby Więziennej,8. osoba pełniąca czynną służbę wojskową.Natomiast w art. 6 ust. 1 pkt. 2 lit. d) mówi się o „osobach sprawujących… funkcje”.Jest to celowe wskazanie tak na osoby sprawujące funkcje publiczne w rozumieniuart. 5 ust. 3 jak i na osoby sprawujące funkcje w organach innych osób niżobjętych tym przepisem.Zastosowany w Konstytucji termin „osób pełniących funkcje publiczne” (art. 61),a następnie przywołany w art. 5 ust. 3 Ustawy jest w całości, ze względu na krągosób, które można w ramach wykładni systemowej zidentyfikować, skonsumowanyw przywołanym pojęciu „funkcjonariusza publicznego” w rozumieniu kodeksu karnego(art. 6 ust. 1 pkt. 4 Ustawy). Jednak nie wszyscy funkcjonariuszew rozumieniu k.k. są osobami sprawującymi funkcje publiczne.Podstawową przesłanką pozostaje fakt wykonywania zadania publicznego, a więcdokonywania czynności mających wpływ na prawa lub obowiązki podmiotówprywatnych. Będą to czynności stricte prawne jak i materialno – techniczne,kształtujące prawa lub obowiązki podmiotów prywatnych.
Samorząd WojewódzkiZgodnie z obietnicą, w tym tygodniu zajmiemy się samorządemwojewódzkim. Województwo jest tworem, w którym przenika się samorządi administracja centralna. Z jednej strony mamy wojewodę, który jestpowoływany przez Premiera, a jego zadaniem jest przede wszystkimreprezentowanie Rady Ministrów i Skarbu Państwa, z drugiej stronySejmik wojewódzki i Zarząd z Marszałkiem na czele, którzyreprezentują mieszkańców. My zajmiemy się jednak tylko częściąsamorządową.Kogo wybieramy?W wyborach proporcjonalnych wybieramy tylko radnych sejmiku, którychliczba zależy od liczby mieszkańców województwa, jednak zawsze jestto więcej niż 30. Sejmik jest w województwie władzą uchwałodawczą ikontrolną. To radni sejmiku jako pochodzący z wyborów podejmująkluczowe decyzje dla województwa (np. uchwalają budżet, podatki,decydują o sprawach majątkowych), a następnie sprawdzają czy ichdecyzje są w prawidłowy sposób wykonywane. Za wykonywanie ichdecyzji odpowiada jednak 5-osobowy Zarząd (z Marszałkiem na czele),wybierany przez Sejmik.Co oni mogą?Najogólniej można powiedzieć, że samorząd wojewódzki odpowiada zaprowadzenie działań na rzecz rozwoju regionalnego oraz szerokopojętą promocję regionu. Bardzo ważną funkcją województwa jest takżezawieranie kontraktów wojewódzkich – projektów współfinansowanych ześrodków budżetu państwa lub unijnych.Służba zdrowiaZ zagadnień bardziej praktycznych, samorząd wojewódzki odpowiadam.in. za prowadzenie szpitali specjalistycznych o znaczeniuregionalnym. Jeżeli więc leżąc w Szpitalu Bródnowskim zauważymyjakieś nieprawidłowości, nie zgłosimy tego ani Prezydentowi MiastaWarszawy ani wojewodzie (on nie jest reprezentantem samorządu) aleMarszałkowi, bo to właśnie on reprezentuje samorząd wojewódzki wsprawach bieżących.Transport i komunikacjaDo właściwości samorządu terytorialnego należy także budowa iutrzymanie dróg wojewódzkich. Na terenie naszej gminy jest ichzaledwie kilka (631 i 635). Jednak praktyczne znaczenie dla naszejgminy ma tylko droga 635 (do Wołomina). Jeżeli więc zdarzyłoby się,że jadąc ul. Konstytucji 3-ego maja w Radzyminie wpadacie w dziurę iurywacie zawieszenie, to nie jest to wcale wina urzędników zRadzymina, ani też powiatu, ale właśnie województwa. I wszelkiesprawy odszkodowawcze należy kierować właśnie tam. Województwoodpowiada także za komunikację o znaczeniu regionalnym.Inne, nie mniej ważneOprócz tego samorząd wojewódzki odpowiada za: utrzymanie bibliotek,teatrów i muzeów o znaczeniu regionalnym, prowadzenie wyższych szkółzawodowych, wojewódzkich urzędów pracy, modernizację terenówwiejskich oraz usuwanie niebezpiecznych odpadów.
Spór w sopockiej Radzie Miasta
Ekspertyza prawnaW sprawie wypowiedzi Wieczeslawa Augustyniaka nalezy stwierdzic, ze:W Rzeczpospolitej Polskiej nadrzędnym aktem prawnym jest Konstytucja. Wszystkieuregulowania niższego rzędu, takie jak ratyfikowane umowy międzynarodowe,ustawy, rozporządzenia czy akty prawa miejscowego powinny zatem pozostawać wcałkowitej zgodności z postanowieniami ustawy zasadniczej.Zgodnie zaś z art. 31 ust. 1 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej wolnośćczłowieka podlega ochronie prawnej. Ustęp 2 stanowi natomiast, że każdyobowiązany jest szanować wolności i prawa innych. Co najważniejsze jednak –nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.Przez „prawo” należy przy tym rozumieć wszelkie normy prawa powszechnieobowiązującego, a zatem wspomniane wyżej umowy międzynarodowe, ustawy, a takżerozporządzenia i akty prawa miejscowego wydane na podstawie upoważnień zawartychw ustawach.Należy stwierdzić, że w powyższych aktach prawnych, a zatem w szeroko pojętymsystemie prawa polskiego, nie istnieje żadna norma nakazująca uczestniczenie, wjakikolwiek sposób, a w szczególności na zasadzie członkostwa, w jakichkolwiekorganach władzy publicznej, zrzeszeniach czy innych sformalizowanych strukturachdziałających zarówno w ramach jak i poza szeroko pojętą administracją publiczną.Członkostwo w takich ciałach opiera się na zasadzie pełnej dobrowolności, copozostaje w zgodzie z cytowanym powyżej przepisem art. 31 KonstytucjiRzeczpospolitej Polskiej.Powyższe dotyczy oczywiście również brania udziału w pracach komisji organówuchwałodawczych jednostek samorządu terytorialnego. Członkowie takich komisji zreguły pochodzą z wyboru, jednakże uchwała danego organu o powołaniu ich doskładu jest jedynie wiążąca dla organu powołującego oraz innych organów tejjednostki samorządu terytorialnego, a nie dla samej osoby powołanej, która możewyboru nie przyjąć. Podobnie w każdym momencie osoba taka może zrezygnować zczłonkostwa w komisji i rezygnacja taka wywołuje skutki prawne mocą samegooświadczenia woli (jako jednostronnej czynności prawnej) złożonego przez osobęposiadającą pełną zdolność do czynności prawnych. Co oczywiste – nie jest zatemkonieczne stwierdzenie wygaśnięcia członkostwa przez organ powołujący (co byłobyjeszcze – jako akt o charakterze deklaratoryjnym, czyli jedynie potwierdzającymzaistniałe już zdarzenie prawne – do zaakceptowania), a tym bardziej odwołanieprzez organ powołujący. W tym drugim wypadku mielibyśmy bowiem do czynienia zaktem o charakterze konstytutywnym (prawo-kształtującym), istotnieograniczającym wolność postępowania członka organu i godzącym w przedstawionąpowyżej zasadę dobrowolności. Przyjęcie takiej procedury byłoby zatem rażącosprzeczne z art. 31 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej, a od strony formalnejuchwała odmawiająca przyjęcia rezygnacji byłaby bezwzględnie nieważna, to jestnie wywołująca żadnych skutków prawnych – stanowi tak wyraźnie art. 91 ust. 1zdanie pierwsze ustawy o samorządzie gminnym.Trzeba przy tym wskazać, że art. 24 ustawy o samorządzie gminnym nie statuujeobowiązku bycia członkiem komisji rady miasta, a jedynie obowiązek braniaudziału w pracach komisji osoby będącej jej członkiem. Z momentem złożeniarezygnacji członkostwo wygasa zaś, a zatem dana osoba przestaje być objętazakresem normy art. 24 ustawy o samorządzie gminnym.Z uwagi na powyższe należy stwierdzić, że w wypadku podjęcia przez Radę MiastaSopotu bezprawnej uchwały „zakazującej” rezygnacji z członkostwa w komisjirewizyjnej, uchwała taka nie wywoła skutków prawnych, a organ nadzoru stwierdzijej nieważność.
Lech Kaczyński będzie kandydował w wyborach prezyd
WYCINEK ZE STRONY WWW.PIS.ORG.PL CZ. 22.„Niewidzialna ręka globalizacji” i kryzys poznawczy : w trakcie dyskusji nadreforma infrastruktury informacyjnej państwa często posługujemy się fałszywymidylematami, które niejako „wpychają” nasza perspektywe poznawczą na fałszywetory. Klasycznym przykładem jest roztrząsanie nieistniejącej alternatywy (prymw tej mierze wiedzie pismo Computerworld) : Polska samorządowa czy resortowa ?Odpowiedź na tak postawioną alternatywę jest jednoznaczna : ani resortowa anisamorządowa. Dlaczego ? Od z górą 30 lat demokracje zachodnie doświadczajanieustającej reformy administracji terytorialnej – w stopniu o wiele jeszczesilniejszym niż reformy administracji centralnej. Chroniczny kryzysadministracji samorządowej spowodowany jest oddziaływaniem procesówglobalizacji, na które ani powiaty ani gminy nie mają zadnego wpływu. Skutkujeto polityzacją (upartyjnieniem) samorządu terytorialnego w ramachogólnokrajowych walk poltycznych co odbiera gminom znaczną część politycznejniezależności od szczebla centralnego. Po wtóre stały rozwój postęputechnicznego (głównie w przekazywaniu informacji) w warunkach globalizacjibardziej sprzyja centralizacji niż decentralizacji władzy. Odpowiedzią naprocesy globalizacji – w warunkach polskich procesy te koroduje także urzędycentralne – jest próba stworzenie w naszym kraju administracjikooperatywnej : „opartej coraz szerzej na systemach sieciowych, w których każdeogniwo ma w danej skali swoja rolę do spełnienia, a wszystko działa dziękiprzepływom informacji i współdziałaniu samodzielnych instytucji zbudowanych ifunkcjonujących według ustalonych dla całego systemu standartów i precyzyjnieustalonych, spójnych procedur”(1). Zapominamy – ja przynajmniej mam takiewrażenie -, że proces globalizacji unieważnił całą nasza siatkę pojeciową,którą posługujemy się nadal chociaż nie ma ona już żadnego kontaktu zotaczająca nas rzeczywistością.. Takie pojęcia jak „państwo” czy „rządzenie”zyskały nowy wymiar. „Państwo” w coraz mniejszym stopniu oznacza suwerena,zarówno w stosunkach zewnętrznych jak i wewnętrznych. Jest ono jednym zelementów złożonej sieci decyzyjnej. W dodatku „rządzenie państwem” przeobrażasię w „zarządzanie sprawami publicznymi” gdzie dominujące są metodyzaczerpnięte z zarządzania ekonomicznego. Dalej : zapominamy (jest to pozornyparadoks) , że żyjemy w społeczeństwie informacyjnym, w którym zastosowanietechnik informatycznych zmierza nieustannie do podniesienia zakresu kontroli,jakim dysponuje państwo nad obywatelami. Ale każde usprawnienie systemukontroli tworzy nowy obszar, który musi być kontrolowany. Przetwarzanie iprzepływ informacji również musza być kontrolowane. Zatem rewolucja kontroli –zgodnie z tym co pisał James R.Beniger w „The Control Revolution. Technologicaland Economic Origins of the Information Society” rozwija się spiralne – nowenarzędzia kontroli, generują nowy obszar, który tej kontroli musi być poddany.Otóż w III Rzeczpospolitej tego nowego obszaru państwo nie kontroluje. W takimrazie jak może Państwo usprawniać działanie administracji publicznej jeżeli niepanuje nad najważniejsza częścią składową tejże administracji ? Globalizacja idezintegracja państwa to są podstawowe problemy wokół których powinno siękrystalizować nasze myslenie. Jak się im przeciwstawić mając świadomość, ze sąto procesy nieuchronne ? Innym słowy jak funkcjonować w warunkach chaosuniepewności i ciągłych zmian ? Dlatego też – w przeciwieństwie do KrzysztofaGłomba prezesa stowarzyszenia „Miasta w Internecie”, który nawołuje dostworzenia planu modernizacji państwa – uwazam, ze najpierw powinniśmyzmodernizować nasze założenia poznawcze. Bo jeżeli III Rzeczpospolita podlegaprocesom komercjalizacji, które podważają samą definicje państwa to nie wiemczy jest jeszcze uprawnione mówienie o „Państwie Polskim”. Bo jeżeli reformaemerytalna w praktyce znosi solidarność międzypokoleniową, kamień węgielny XXwiecznego państwa to twierdze, że III Rzeczpospolita jest państwem tylko znazwy. Naszym pierwszym i najważniejszyn zadaniem nie jest modernizacja leczodbudowa Państwa Polskiego.
"ROK OSTATNI - ROK PIERWSZY" Gliwice 1945
"ROK OSTATNI - ROK PIERWSZY" Gliwice 1945"ROK OSTATNI - ROK PIERWSZY" czyli powojenna historia Gliwic w pigulceJestem pewien ze wielu Gliwiczan ciekawia losy naszego miastapo przejsciu frontu w styczniu 1945r. Jak i pierwszych lat po wojnie.malo jest pozycji na ten temat ... jeszcze mniej pisanych rzeczowoi bez tanich emocji. Najczesciej spotykanymi sa internetowe pamietnikipisane w jezyku Niemieckim ..wiec stanowiace czesto beriere jezykowa.Wszystkim zainteresowanym chcialem polecicksiazke Boguslawa Tracza ""ROK OSTATNI - ROK PIERWSZY"aby zainteresowac sama pozycja pozwalam sobie zacytowac ponizejfragmenty recenzji tej pozycji"ROK OSTATNI - ROK PIERWSZY"Gliwice 1945„Germańskij gorod Glajwic” - bez wątpienia takie przekonanie pa-nowało pod koniec stycznia 1945 r. wśród większości czerwonoar-mistów wkraczających do Gliwic, pierwszego dużego miasta, któreznajdowało się na terytorium państwa niemieckiego. „Armia Czer-wona nie mogła robić różnicy między ludnością niemiecką a polskąi jednakowo wzywała jednych i drugich do robót i świadczeń na rzeczarmii, ponieważ wszyscy byli obywatelami Rzeszy i wszyscy walczyliprzeciwko Armii Czerwonej” - oświadczał w kwietniu tegoż rokusowiecki komendant wojenny miasta. Sowieci wiedzieli, że wkraczali na terentej części Górnego Śląska, która należała do Rzeszy, generalnie nie mielijednak pojęcia, iż wchodzą na obszar o wybitnie pogranicz- nym charakterze,gdzie bynajmniej nie każdy, będąc obywatelem Rzeszy, czuł się Niemcem.Przełomowy rok 1945 - ostatni w Gliwicach dla większości niemieckiej ludnościmiasta i pierwszy dla wielu polskich osadników - nie doczekał się do tej poryżadnego całościowego opracowania. Pierwszą taką próbę - wydaje się, że udaną -podjął Boguslaw Tracz w książce Rok ostatni - rok pierwszy. Gliwice 1945,wydanej ostatnio w ramach Serii Monograficznej Muzeum w Gliwicach.Publikacja wszechstronnie, na podstawie zróżnicowanej bazy źródłowej,przedstawia sytuację społeczno-polityczną w mieście i najbliższej okolicy (wramach dzisiejszego podziału terytorialnego) od momentu wkroczenia ArmiiCzerwonej do końca 1945 r., kiedy to nastąpiło względne ustabilizowanie. Wsześciu rozdziałach, poprzedzonych krótkim wprowadzeniemw specyfikę i dzieje miasta do momentu wkroczenia Armii Czerwonej, autorprzedstawił najbardziej dramatyczny okres pod panowaniem sowieckiejkomendantury wojennej; etapy przejmowania władzy przez polską administrację;kwestie związane z bezpieczeństwem i początkami nowego życia politycznegooraz skomplikowane zagadnienia narodowościowe, łączące się z weryfikacjądotychczasowych mieszkańców miasta i jego polonizacją."[...][...]Oprócz dość szeroko zakreślonej panoramy większości ważniejszych wydarzeń izjawisk zachodzących w mieście autor nie unika omówienia indywidualnychprzypadków, które czasami może nawet trafniej oddają ówczesną atmosferę.Przykładowo „zdobyczny” sposób postępowania Armii Czerwonej dość celnieobrazuje działalność specjalnej grupy „poszukiwaczy skarbów”,wyspecjalizowanej tylko w grabieży zabytków i dzieł sztuki. Już w lutym doGliwic trafił intendent moskiewskiego teatru dramatycznego, którego wojskowakomendantura ubrała w mundur podpułkownika, dodano mu kilku historyków sztuki(w tym kustosza moskiewskiego Muzeum Narodowego), również przebranych zawojskowych, oraz samochód terenowy. Zadaniem tej grupy stało sięprzeszukiwanie bogatszych domostw i wyłapywanie co bardziejłakomych kąsków w okolicznych pałacach i willach przemysłowców, którenastępnie niezwłocznie zasilały sowieckie placówki kulturalne. Ile rzeczyzostało w ten sposób zrabowanych, nie można już w żaden sposób określić.Działalność owej specjalnej grupy „historyków-rabusiów” jest jedną z wielubarwnych historii przytaczanych przez autora.Przedstawiona publikacja ma oczywiście pewne braki. Ale, co ważne, wwiększości przypadków ma tego świadomość również sam autor. Pobieżnie w wielukwestiach zaprezentowany jest na przykład okres do marca, kiedy to miastopozostawało pod wyłączną władzą Komendantury Wojennej Armii Czerwonej. Niejest to oczywiście winą autora, lecz efektem słabego lub całkowitego brakudostępu do archiwaliów sowieckich. Skomplikowana i w wielu przypadkach bardzoniejednoznaczna problematyka narodowościowa, przed jaką staje historykbadający rok 1945 na Górnym Śląsku, wymaga zarówno dużej rzetelnościbadawczej, jak i formułowania bardzo wyważonych sądów.Wydaje się, że sztuka ta w omawianej publikacji w znacznej mierze się udała.[...]Recenzje :Tomasz Kurpierz IPN Katowicewww.ipn.gov.pl/biuletyn5-4_52-53.pd
ZMIANA GRANIC Rzeszowa. Zapomnijmy o gminach
Chętnie odpowiem na Twoje pytania.1. Zmiany administracyjne robi się po to, żeby administracja w nowym kształciebyła wydajniejsza, inaczej lepiej wykorzystywała potencjał jaki został jejpowierzony w administrowanie i lepiej służyła obywatelom. POniżej tekst na tentemat z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnegowww.trybunal.gov.plPrawo do samorządu nie powinno być rozumiane jako prawo obywatela do konkretnejgminy, której istnienie i granice nie mogą podlegać zmianom. Przeczyłoby tozasadzie racjonalności ustroju demokratycznego, który nie jest zbudowany nafundamencie dogmatów i mitów, lecz liczy się z rzeczywistością i uwzględniadoświadczenia wynikające z funkcjonowania tworzonych przez siebie instytucjioraz ich zdolność do wykonywania zadań publicznych. Prawo do samorządu nie jestprawem podstawowych jednostek samorządu terytorialnego do trwania wniezmienionym kształcie mimo zróżnicowanych ocen opinii społecznej dotyczącychfunkcjonowania samorządu i reform samorządowych, lecz prawem obywateli dodobrego i lepszego samorządu. Pojęcie „samorząd” ma pozytywne zabarwienieznaczeniowe, co niekiedy prowadzi do nieporozumień i uproszczeń. Należyodróżniać sferę doktrynalną i normatywną istnienia samorządu terytorialnego odsfery praktyki jego funkcjonowania, w której jakże często znajdujemyuzasadnienie zmian. Z obywatelskiego prawa do samorządu wynika właśnie prawoobywateli do tego, by wybrani przez nich ustawodawcy poszukiwali lepszych formfunkcjonowania samorządu.2. Teren po zmianie gospodarza może być znacznie lepiej wykorzystywany izagospodarowany niż dotąd (konkretnie głownie ze względu na zasobność imożliwości inwestycyjne gminy przejmującej teren) (na marginesie "roponośnyKuwejt" to niezła demagogia już w samym pytaniu)3. Tak, duże miasto ma prawo, jak każda gmina wnioskować do Rady Ministrów oprzyłączenie terytorium sąsiedniej gminy. Rada Ministrów jest arbitremuwzględniającym tu racje obu stron, więc za zmianą muszą przemawiac jakieśprzesłanki. Z tego wynika w POlsce co roku kilkadziesiąt takich zmianogłaszanych w dziennikach ustaw, przeważnie przyłączeń terenów podmiejskich domiast. Polecam lekturę ustawy o samorządzie gmin (bodaj 4 artykuł).5. Samodzielne organizmy moga i powinny instnieć obok siebie i się rozwijaćsamodzielnie ale po uregulowaniu przynależnośi admnistracyjnej tak, żebysłużyła dobrze i sprawiedliwe obu podmiotom - dopiero wtedy jest na to szansa.Nie może byc tak, że gminy żyją kosztem miasta.6. Co do mieszania spraw granic gmin i państw przytoczę znowu część sentencji zorzecznictwa TK:"Nie istnieje w świetle Konstytucji prawo gminy do nienaruszalności jejterytorium w takim sensie, w jakim przysługuje ono Państwu Polskiemu (art. 5Konstytucji); stąd też nie ma prawa do „rekompensaty za utracone terytorium”."7. Nie wiem co masz na myśli pisząc że miasta podwarszawskie stały się zależńeod molocha. Gminy warszawskie nie były samodzielnymi miastami. Miastapodwarszawskie natomiast w większości raczej korzystają niż tracą na bliskościwarszawy - wystarczy popatrzeć na olbrzymi ruch budowalny w nich i szybkiprzyrost liczby mieszkańców. Za metro i tak byś płącił, bo to stolica, doniedawna jedyna w Europie (prócz Tirany) bez metra.O głupocie, błędach i centralizacji wolę rozmawiac językiem konkretów, a niefrazesów i pseudoantyukomunistycznej demagogii.pozdrawiam
Dojrzalosc...
ciekawostki z prasy"W przypadku USA pojęcia <imperium> i <hegemon> należy rozgraniczyć""Internationale Politik", styczeń 06, "Powrót liberalnego hegemona", P. Rudolf.W okresie wojny w Wietnamie określenie "American Empire" służyło jako elementkrytyki ówczesnej polityki zagranicznej Waszyngtonu. Ponownie znalazło onozastosowanie podczas wojny w Iraku - nie jako pojęcie analityczne, leczprowokacyjna metafora, stosowana przez różnej maści krytyków, którzy widzą USAna drodze do imperium i ostrzegających przed stosowaniem przezWaszyngton "imperialistycznej strategii". Pojęcie to jest również stosowaneczasami przez entuzjastów polityki Busha. Zasadniczo jednak jego stosowanie wprzypadku USA nie jest właściwe, gdyż państwa tego nijak nie można przyrównaćdo klasycznych imperiów, jakie znamy z historii (m.in. brak ekspansjiterytorialnej). Celem dokładniejszego określenia roli, jaką Ameryka obecnieodgrywa w świecie, należy dokonać rozgraniczenia pojęć "imperium"i "hegemonii". O ile pierwsze oznacza wywieranie bezpośredniego, czypośredniego nacisku na otoczenie, to pod drugim należy rozumiećniekwestionowaną pozycję lidera. USA pełnią od 1945 r. rolę światowegohegemona, wynikającą ze swojej militarnej i gospodarczej potęgi. Waszyngtonzdecydował się na to po negatywnych doświadczeniach z okresu po I WojnieŚwiatowej. Powojenna hegemonia Stanów Zjednoczonych polegała na zaproponowaniuświatu swoich własnych wzorców politycznego i gospodarczego liberalizmu. Tymsamym różniła się ona od innych autorytarnych hegemonii. Hegemonialna politykazagraniczna USA realizowana była inaczej w stosunku do sojuszników ("miękkawładza"), a inaczej w stosunku do wrogich państw autorytarnych, wobec którychstosowano twarde środki pośredniego, bądź bezpośredniego nacisku. W zasadzienie można mówić o istotnych zmianach, wprowadzonych do amerykańskiej politykiUSA przez administrację Busha. Jej działania stanowią jedynie kontynuacjędotychczasowej hegemonialnej polityki. Dlatego też przesadą jest mówienieo "bushowskiej rewolucji". Aczkolwiek można dostrzec w obecnej polityce BiałegoDomu pewne nowe elementy, takie jak mniejsze zwracanie uwagi na instytucjonalneumocowanie podejmowanych przez siebie akcji. W pewnym sensie interwencja wIraku była "imperialną manifestacją nowego hegemonializmu". USA uległy pokusie,która nie była obca imperium znanym z historii, a mianowicie pokusie uderzeniaprewencyjnego. Jej celem było "oczyszczenie" własnej strefy bezpieczeństwa.Pewne nowe akcenty w polityce zagranicznej Waszyngtonu każą zastanowić się, czyjedynemu obecnie na świecie supermocarstwu nie grozi "imperialne rozdęcie",które zdaniem analityków jest nieuchronną perspektywą każdego mocarstwa.Pytanie jednak, czy USA są tym samym "zmęczonym tytanem", jakim była WielkaBrytania przed stu laty? Wydaje się, że nie – USA bowiem nie osiągnęły jeszczeswojego zenitu władzy. Nie można raczej mówić o finansowym rozdęciu ze względuna wydatki militarne, gdyż Waszyngton przeznacza obecnie 4% swojego PKB nazbrojenia, czyli znacznie mniej niż w okresie "Zimnej Wojny". Z drugiej jednakstrony finansowe obciążenia wynikające z okupacji Iraku są znaczące. Wkontekście wojny w tym kraju wysnuwane są również i inne teorie na tematprzyszłości USA. Najważniejsza z nich mówi o syndromie nowego izolacjonizmu.Nie wydaje się jednak, aby "iracka trauma" mogła do tego doprowadzić, w końcudotychczasowa liczba ofiar jest wielokrotnie mniejsza od tej jaka miała miejscew przypadku Wietnamu. Ponadto nawet odrzucenie modelu interwencji zbrojnychprzez społeczeństwo amerykańskie nie jest wcale kluczowym elementem dlapopadnięcia w izolacjonizm. Zresztą w dalszym ciągu jego większość wyrażapoparcie dla idei prewencyjnych uderzeń w państwa, które mogą stanowićpotencjalne zagrożenie dla ich ojczyzny. Pomimo licznych głosów ze stronydemokratycznych i nawet republikańskich deputowanych, wydaje się raczej małoprawdopodobne, aby w najbliższym czasie na poważnie zaczęto rozważać całkowitewycofanie się z Iraku. Oznaczałoby to bowiem porażkę w wojnie z terrorem. Wtrakcie kampanii wyborczej w 2008 r. najprawdopodobniej dojdzie do ożywieniadebaty na temat amerykańskiej polityki zagranicznej. Stanie się tak dlatego, żestanowi ona integralny element tożsamości Stanów. Jest przejawem przekonaniaAmerykanów o ich wyjątkowości i o posiadaniu szczególnej roli w świecie. Wdebatach przedwyborczych nie chodzić będzie zasadniczo o zadaniach wynikającychze sprawowania czołowej roli w świecie, lecz o to, jak rola ta w ramachliberalnej hegemonii, ma zostać politycznie i instytucjonalnie umocniona.
pojęcia podstawowe XML
Pojęcie czynności bankowej
Pojęcie deficytu masy
Pojęcie Definicja etyki
pojęcie impreza masowa
Pojęcie ochrony środowiska
Pojęcie organizacji społecznych
Pojęcie polityki zatrudnienia
Pojęcie popyt turystyczny
pojęcie Przedstawiciel Handlowy
Pojęcie umowy międzynarodowej
pojęcie wolty Fizyka
pojęcie wsi w literaturze
pojęcia z wosu
paczka dzwonkow polifonicznych
szkoB3y specjalne w warszawie
korektor graficzny fs 032
11402004 nr rozliczeniowe banki