Source: http://www.doradcy.krdp.pl/artykuly.php/7/925,niekonstytucyjnosc_konstytucji
Timestamp: 2019-05-20 16:49:32
Legal References Found: art. 190
 art. 190
 Art. 190
 art. 2
 art. 190
 art. 190

Document Content:
:: KRAJOWA IZBA DORADCÓW PODATKOWYCH :: KIDP :: KRDP :: DORADCY PODATKOWI :: - Niekonstytucyjność Konstytucji
Twoja lokalizacja: Start / Baza wiedzy / Publikacje doradców podatkowych / Inne publikacje doradców / Niekonstytucyjność Konstytucji
Analizując stanowiska i argumentację uczestników sporu w sprawie publikacji orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w Dzienniku Ustaw, można dojść do wniosku, że niektóre przepisy Konstytucji są niekonstytucyjne, gdyż stoją w sprzeczności z innymi jej przepisami. Zdanie pierwsze w art. 190 ust. 3 Konstytucji brzmi:
Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego wchodzi w życie z dniem ogłoszenia, jednak Trybunał Konstytucyjny może określić inny termin utraty mocy obowiązującej aktu normatywnego.
Wydaje się, że przepis ten należy rozumieć w ten sposób, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego wchodzi w życie w dniu, w którym zostanie ogłoszone. Jednak w sytuacji, gdy Trybunał orzeknie o niezgodności aktu normatywnego z Konstytucją, to ma prawo odroczyć termin utraty mocy obowiązującej tego aktu. Mimo że przepis nie określa sposobu w jaki orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego należy ogłosić, to raczej nie powinno być wątpliwości, że chodzi o ogłoszenie orzeczenia przez Trybunał Konstytucyjny. Jednak z przebiegu toczącego się sporu w sprawie publikacji orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego wynika, że powołanemu przepisowi nadawane jest inne znaczenie. Mianowicie takie, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego wchodzi w życie dopiero z dniem ogłoszenia go w organie urzędowym. Uznając słuszność takiej wykładni, trzeba by zaakceptować fakt, że w pewnych okolicznościach jej rezultatem będzie sprzeczność przepisów Konstytucji.
Ogłoszenie wyroku przez sąd kończy sprawę. Nie ma podstaw, by w przypadku Trybunału Konstytucyjnego było inaczej. Wyroku ogłoszonego przez Trybunał Konstytucyjny nie można już zmienić, a zgodnie z art. 190 ust. 1 Konstytucji ma on moc powszechnie obowiązującą i jest ostateczny. Nie ma żadnego uzasadnienia, by twierdzić, że orzeczenie ogłoszone przez Trybunał Konstytucyjny nie obowiązuje i nie jest ostateczne. Gdyby tak rzeczywiście miało być, to Konstytucja musiałaby tę kwestię jakoś uregulować, gdyż w tak ważnej sprawie nie mogłaby milczeć, tym bardziej że takie milczenie prowadziłoby do nieusuwalnej luki prawnej. Nie sposób także uznać, że orzeczenie, które ma moc powszechnie obowiązującą i jest ostateczne, nie weszło w życie. Gdyby ogłoszenie orzeczenia przez Trybunał Konstytucyjny nie skutkowało jego wejściem w życie, to oznaczałoby, że Trybunał Konstytucyjny nie zawsze może skorzystać z prawa do odroczenia terminu utraty mocy obowiązującej aktu normatywnego. Oznaczałoby to również, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego może zostać obalone w okolicznościach nieprzewidzianych przez ustrojodawcę. Że może zostać obalone także wskutek działań sprzecznych z prawem. Gdyby – hipotetycznie – Trybunał Konstytucyjny orzekł w dniu 10 marca, że akt normatywny traci moc po 3 miesiącach, czyli w dniu 10 czerwca, a to jego orzeczenie zostało ogłoszone w organie urzędowym dopiero w dniu 15 czerwca, to termin wyznaczony przez Trybunał Konstytucyjny upłynąłby zanim orzeczenie weszłoby w życie. Takie orzeczenie nie mogłoby się ostać, gdyż byłoby pozbawione sensu. Gdyby natomiast zostało ogłoszone w organie urzędowym w dniu 1 czerwca, to termin określony przez Trybunał Konstytucyjny uległby skróceniu z 3 miesięcy do 9 dni. Nawet gdyby orzeczenie zostało ogłoszone następnego dnia po ogłoszeniu go przez Trybunał Konstytucyjny, to i tak doszłoby do skrócenia terminu wyznaczonego przez Trybunał Konstytucyjny. Ingerencją w wyłączne uprawnienie Trybunału Konstytucyjnego byłoby także uznanie, że termin wyznaczony przez Trybunał Konstytucyjny biegnie dopiero od dnia ogłoszenia jego wyroku w organie urzędowym. Nie sposób przecież uznać, że to Trybunał określił termin utraty mocy obowiązującej aktu normatywnego, skoro nie miał wpływu na określenie początku tego terminu, a wobec tego jego koniec też nie mógł być mu znany. Nie sposób też uznać, że ustrojodawca zaakceptował sytuację, w której bezprawne działania mogą spowodować, że w ogóle nie dojdzie do ogłoszenia wyroku Trybunału Konstytucyjnego w organie urzędowym, a więc wyrok ten w ogóle nie wejdzie w życie.
Jedną z zasad wykładni jest domniemanie zgodności z konstytucją. Mimo że zasady te mają zastosowanie w stosunku do przepisów rangi niższej niż konstytucja, to ich zastosowanie wydaje się racjonalne także w przypadku interpretacji przepisów samej konstytucji. Konsekwencją uznania, że o wejściu w życie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego decyduje moment ogłoszenia go w organie urzędowym, byłaby konieczność zaakceptowania faktu, że w procesie orzekania w sprawach powierzonych Trybunałowi Konstytucyjnemu uczestniczy także podmiot, w którego gestii jest publikacja orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego w takim organie. Skoro jednak Konstytucja na ten temat milczy, to nie ma podstaw domniemywać, że zamiarem ustrojodawcy było takie właśnie uregulowanie tej kwestii. Przekazanie decyzji o terminie wejścia w życie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w ręce nieokreślonego podmiotu – Konstytucja pozostawia kwestię publikacji orzeczeń do uznania ustawodawcy – byłoby przejawem braku racjonalności ustrojodawcy, gdyż w praktyce oznaczałoby zgodę na ubezwłasnowolnienie Trybunału Konstytucyjnego, a tego przecież zakładać nie sposób. Skoro ustrojodawca stworzył w postaci Trybunału Konstytucyjnego tamę dla niekonstytucyjnych poczynań organów stanowiących prawo, to nie jest możliwe, by w tej tamie uczynił wyłom umożliwiający realizację takich właśnie poczynań. Racjonalne oraz respektujące zasady wykładni wydaje się więc stwierdzenie, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego wchodzi w życie z dniem ogłoszenia go przez Trybunał Konstytucyjny. Art. 190 ust. 2 Konstytucji mówi wprawdzie, że orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego podlegają niezwłocznemu ogłoszeniu w organie urzędowym, ale jest to raczej polecenie opublikowania obowiązującego już orzeczenia, niż warunek jego wejścia w życie. Niewykonanie tego polecenia stanowi naruszenie Konstytucji, ale nie ma wpływu na prawomocność orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego i moment powstania obowiązku ich respektowania. Ponadto za nieracjonalne trzeba by uznać, że ustrojodawca postanowił, iż akurat w przypadku Trybunału Konstytucyjnego ogłoszenie wyroku przez Trybunał jest okolicznością niemającą wpływu na wejście orzeczenia w życie. Gdyby ogłaszanie orzeczeń przez Trybunał Konstytucyjny nie miało żadnego znaczenia, to nie miałoby sensu, by Trybunał w ogóle je ogłaszał. Na poparcie stanowiska, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego wchodzi w życie w dniu ogłoszenia go przez Trybunał Konstytucyjny, można przytoczyć jeszcze inne argumenty. Można np. przywołać zasadę zakazującą wykładni prawotwórczej. Bowiem przyznanie organowi realizującemu zadanie publikacji orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego wpływu na moment wejścia w życie tego orzeczenia wydaje się przejawem zakazanej wykładni prawotwórczej, gdyż Konstytucja nie zawiera przepisów zezwalających na przyznanie takich uprawnień jakiemukolwiek podmiotowi. Można także podnieść zarzut naruszenia art. 2 Konstytucji, gdyż trudno zaakceptować, że w państwie prawnym tworzone są przepisy, które zaprzeczają idei państwa prawnego. Trudno też uznać, że władzę sądowniczą sprawują wyłącznie sądy i trybunały (art. 10 ust. 2 Konstytucji), jeżeli ich kompetencjami miałaby dysponować władza ustawodawcza lub wykonawcza. Nie sposób uznać również, że respektowane są zasady odrębności i niezależności Sądów i Trybunałów od innych władz, jeżeli prawomocność wyroków Trybunału Konstytucyjnego miałaby być uzależniona od woli tych innych władz.
Trybunał Konstytucyjny orzeka o zgodności lub o niezgodności aktu normatywnego z Konstytucją. Nie jest więc tak, że zaskarżony akt korzysta z domniemania konstytucyjności. Gdyby tak było, to wydanie przez Trybunał Konstytucyjny orzeczenia o zgodności aktu normatywnego z konstytucją byłoby zbędne. Ponadto domniemanie konstytucyjności musiałoby mieć moc powszechnie obowiązującą, a wówczas zaskarżenie jakiegokolwiek aktu normatywnego byłoby bezskuteczne, gdyż sądy, a więc także Trybunał Konstytucyjny, byłyby związane tym domniemaniem. Gdyby dniem wejścia orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w życie miał być dzień opublikowania go w organie urzędowym, to musiałoby to dotyczyć także orzeczeń potwierdzających zgodność aktu normatywnego z Konstytucją. Zatem sąd, który przedstawił Trybunałowi Konstytucyjnemu pytanie prawne, do czasu opublikowania wyroku Trybunału w organie urzędowym nie mógłby się nim kierować, co byłoby absurdem. Absurdem byłoby przede wszystkim jednak to, że ustrojodawca oddał w ręce bliżej nieokreślonego podmiotu prawo decydowania o tym, który wyrok Trybunału Konstytucyjnego wejdzie w życie, a do którego art. 190 ust. 1 Konstytucji nie będzie miał zastosowania.
Zasada domniemania zgodności aktu normatywnego z Konstytucją jest zasadą wykładni, z której wynika, że jeśli akt normatywny można interpretować w zgodzie z Konstytucją, to taką właśnie jego wykładnię należy przyjąć. Przedstawione wyżej problemy nie wystąpią, jeżeli uzna się, że art. 190 ust. 3 Konstytucji stanowi, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego wchodzi w życie z dniem ogłoszenia go przez Trybunał Konstytucyjny, co zresztą jest naturalną konsekwencją zakończenia postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym i wydania orzeczenia, pod którego sentencją złożyli podpisy wszyscy sędziowie uczestniczący w tym postępowaniu. Skoro Konstytucja stanowi, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego wchodzi w życie z dniem ogłoszenia, to nie ma racjonalnych przesłanek, by uznać, że ogłoszenie tego orzeczenia przez Trybunał Konstytucyjny nie spełnia tego warunku.
http://www.doradcy.krdp.pl/artykuly.php/7/925,niekonstytucyjnosc_konstytucji