Source: https://www.ebos.pl/orzeczenie-ms/wyrok-dobra-osobiste-i-aca-155-13-sad-apelacyjny-w-katowicach-z-2013-04-17.html
Timestamp: 2019-02-18 06:17:56
Legal References Found: art. 448
 art. 417
 art. 6
 art.442
 art. 5
 art. 417
 art. 442
 art. 5
 art. 5
 art. 417
 art. 23
 art. 121
 art. 5
 art. 442
 art. 442
 art. 5
 art. 448
 art. 23
 art. 6
 art. 165
 art. 157
 art. 283
 art. 3
 art. 121
 art. 448
 art. 481
 art. 363
 art. 233
 art. 121
 art. 386
 art. 233
 art. 5
 art. 442
 art. 121
 art. 386
 art. 5
 art. 5
 art. 448
 art. 23
 art. 6
 art. 165
 art. 157
 art. 283
 art. 3
 art. 448
 art. 23
 art. 386
 art. 417
 art. 27
 art. 417
 art. 23
 art. 23
 art. 24
 art. 448
 art. 448
 art. 448
 art. 24
 art. 448
 art. 448
 art. 481
 art. 363
 art. 386
 art. 385
 art. 108
 art. 108

Document Content:
Orzeczenie I ACa 155/13 Sąd Apelacyjny w Katowicach
Sąd Apelacyjny w Katowicach z 2013-04-17
I ACa 155/13
Lucyna Świderska-Pilis
art. 448 k.c. i art. 417 k.c.
Rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 27 października 1933 r. - Kodeks zobowiązań
(Dz. U. z 1933 r. Nr 82, poz. 598)
Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Przepisy wprowadzające kodeks cywilny
(Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 94)
Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 29 listopada 1949 r. w sprawie obowiązku pracy położnych w zakładach społecznych służby zdrowia
(Dz. U. z 1949 r. Nr 61, poz. 483)
Ustawa z dnia 15 listopada 1956 r. o odpowiedzialności Państwa za szkody wyrządzone przez funkcjonariuszów państwowych
(Dz. U. z 1956 r. Nr 54, poz. 243)
Sygn. akt I ACa 155/13
Dnia 17 kwietnia 2013 r.
SSA Lucyna Świderska-Pilis (spr.)
SA Elżbieta Karpeta
SO del. Gabriela Ott
po rozpoznaniu w dniu 17 kwietnia 2013 r. w Katowicach
sprawy z powództwa T. P. (1), M. P. (1) i I. P. (1)
przeciwko Skarbowi Państwa-Wojewodzie (...)
z dnia 21 listopada 2012 r., sygn. akt II C 8/12,
a) w punkcie 2 o tyle, że zasądzoną w nim kwotę 450 000 złotych obniża do kwoty 200 000 (dwieście tysięcy) złotych;
b) w punkcie 3 o tyle, że zasądzoną nim kwotę 100 000 złotych obniża do kwoty 50 000 (pięćdziesiąt tysięcy) złotych;
2) w pozostałym zakresie apelację oddala;
3) oddala wnioski stron o zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego.
Powodowie – T. P. (1), I. P. (1) i M. P. (1) wnosili o zasądzenie od pozwanego Skarbu Państwa reprezentowanego przez Wojewodę (...) kwot po 500 000 złotych tytułem zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 23 grudnia 2009 roku.
Uzasadniając pozew powodowie wskazywali, iż w trakcie pobytu powódki I. P. (1) i pani B. P. w izbie porodowej w K. W 1956 roku doszło do zamiany dzieci, wskutek czego biologiczny syn powódki I. P. (1) (powód T. P. (1)) wychowywał się w rodzinie państwa P., a biologiczny syn pani B. P. wychowywał się w rodzinie państwa P.. Na skutek tej zamiany naruszone zostały dobra osobiste powodów – zamiana dzieci spowodowała wielkie cierpienia psychiczne obu rodzin oraz poczucie braku tożsamości.
Pozwany Skarb Państwa reprezentowany przez Prokuratorię Generalną Skarbu Państwa wnosił o oddalenie powództwa. Pozwany powoływał się na brak wykazania przez powodów faktu zamiany noworodków, ponadto wskazał, iż w myśl art. 6 ust 2 ustawy z dnia 15 listopada 1956 roku o odpowiedzialności Państwa za szkody wyrządzone przez funkcjonariuszów państwowych, jeżeli wskutek przepisów dotychczasowych Państwo nie ponosiło odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez funkcjonariusza państwowego przy wykonywaniu czynności przed dniem wejścia w życie ustawy, tj. dniem 28 listopada 1956 roku, poszkodowany mógł dochodzić od Państwa wynagrodzenia nie później niż w ciągu roku od tego dnia. Nadto pozwany zgłosił zarzut przedawnienia roszczenia.
Wyrokiem z dnia 5 maja 2011 roku Sąd Okręgowy w Katowicach powództwo oddalił oraz nie obciążył powodów obowiązkiem zwrotu kosztów procesu. Podstawą oddalenia powództwa było uwzględnienie przez Sąd pierwszej instancji przedawnienia roszczenia. Jako datę początkową początku biegu przedawnienia przyjął Sąd datę powzięcia wiadomości o zamianie dzieci, a nie datę poznania wyników DNA, co miało miejsce dopiero w 2009 roku.
W wyniku apelacji powodów powyższy wyrok uchylony został wyrokiem Sąd Apelacyjnego w Katowicach z dnia 20 października 2011 roku.
Sąd Apelacyjny wskazał, że podziela zarzuty naruszenia prawa materialnego, a to naruszenia art. art.442 § l kc oraz art. 5 kc. Sąd Apelacyjny podzielił stanowisko Sądu pierwszej instancji, iż ponad wszelką wątpliwość powodowie wykazali, iż w roku 1956 w izbie porodowej w K. doszło do tragicznej omyłki - dokonano (prawdopodobnie wskutek zaniedbań personelu) zamiany niemowląt. Owo zdarzenie legło u podstaw tragedii, która rozegrała się następnie w obu rodzinach, aczkolwiek nie sam ten fakt był przyczyną dalszych wydarzeń. Przyczyną tego, a w konsekwencji przyczyną naruszenia dóbr osobistych, było odkrycie z dużą dozą prawdopodobieństwa faktu zamiany niemowląt. Sąd Apelacyjny wskazał, że powoływanie się przez stronę pozwaną na podstawę odpowiedzialności z ustawy z dnia 15 listopada 1956 roku o odpowiedzialności Państwa za szkody wyrządzone przez funkcjonariuszów państwowych.(Dz. U. Nr 54, póz. 243), która przewidywała prekluzję dla roszczeń sprzed jej wejścia w życie, w momencie kiedy chłopcy liczyli rok ((...)) i kiedy nikt nie miał pojęcia o dokonanej zamianie, a żadne dobra nie ulegały szwankowi, jest niezasadne i stanowi próbę całkowitego uchylenia się i uniknięcia odpowiedzialności za tragiczną omyłkę funkcjonariusza publicznego. Sąd Apelacyjny wskazał, iż położne w roku 1956 uznać należało za funkcjonariuszy publicznych w rozumieniu art. 417 kc (w wersji pierwotnej), a ich działania wchodziły w zakres imperium powiązanego z władczym kształtowaniem praw jednostki przez państwo. Ówczesne zasady przebywania położnic i noworodków na oddziałach położniczych, które nie zezwalały na przebywanie matek z dziećmi, a ich kontakt ograniczał się praktycznie tylko do pór karmienia potwierdzają tezę, iż działania położnych miały charakter władczy. Oczywistą rzeczą jest, iż izby porodowe były wówczas państwowe.
Sąd Apelacyjny podniósł, że przyjąć należy iż datą początkową biegu przedawnienia jest dzień 31 grudnia 1970 roku. Nie zostało bowiem dokładnie wykazane kiedy sensacyjna wiadomość wyszła na jaw, wiadomym tylko jest, iż było to w 1970 roku i to najprawdopodobniej pod jego koniec, bowiem I. P. (1) ujrzała po raz pierwszy T. P. (1) na cmentarzu, a więc w okolicach święta Wszystkich Świętych. Stosując automatycznie przepis art. 442 kc przyjąć należało, iż roszczenie powodów przedawniło się najpóźniej 31 grudnia 1980 roku, a zatem w dacie gdy jeszcze przedawnienie roszczenia miał sąd obowiązek badać z urzędu. W ramach przeprowadzonej na podstawie prawa cywilnego oceny przedawnienia, przy uwzględnieniu okoliczności konkretnej sprawy, sąd powinien rozważyć, czy nie zachodziła przeszkoda powodująca, że przedawnienie nie rozpoczęło biegu albo, że bieg przedawnienia uległ zawieszeniu. Daje ku temu podstawę znane prawu cywilnemu unormowanie biegu przedawnienia, które zakłada, że bieg przedawnienia nie rozpoczyna się a rozpoczęty ulega zawieszeniu m. in. wówczas, gdy z powodu zawieszenia wymiaru sprawiedliwości lub siły wyższej nie można dochodzić roszczeń przed sądami polskimi. Sąd Apelacyjny podniósł, że w przedmiotowej sprawie niniejszej źródłem roszczeń powodów była zamiana noworodków. O ile same zainteresowane osoby oraz miejscowa społeczność byli o owym fakcie przekonani, o tyle powództwo nie poparte naukowymi dowodami skazane byłoby na niepowodzenie. Dowodu stanowić nie mogły pogłoski wiejskie ani też podobieństwo braci. Takie powództwo skazane byłoby z góry na oddalenie. W ówcześnie panującym stanie wiedzy, dla wykonania wstępnych badań konieczne musiało być zgodne współdziałanie obu rodzin, co wskutek zwaśnienia rodzin P. i P. było niemożliwe, łączyło się to też z poważnymi kosztami, jeśli chodzi o badania antropologiczne. Istotną rewolucją w badaniach pokrewieństwa stało się genetyczne ustalanie ojcostwa lub macierzyństwa. Nowoczesne testy na rodzicielstwo wykonywane są na podstawie analizy DNA. Ogólna dostępność do przeprowadzania badań DNA nastąpiła dopiero z chwilą wprowadzenia w 1998 roku nowej techniki (...). Od tego czasu funkcjonują w kraju specjalistyczne zakłady, które za przystępną cenę przeprowadzają stosowne badania. Dostęp do badań DNA stał się zatem dostępny dla przeciętnego obywatela dopiero w 1998 roku. W ocenie Sądu Apelacyjnego od tego czasu powodowie mieli realną szansę na potwierdzenie swoich przypuszczeń, a co za tym idzie wytoczenia stosownego powództwa, mającego realną szansę na uwzględnienie. Stan zawieszenia, a właściwie brak rozpoczęcia biegu przedawnienia, ustąpił w roku 1998, a zatem bieg przedawnienia rozpoczął bieg 31 grudnia 1998 r. Stosując daleko idącą liberalizację postawy powodów, uznając, iż uzyskali świadomość swej szkody w sensie prawnym dopiero po dowiedzeniu się o rozgłaszanej przez media sprawie (...) bliźniaczek, przyjąć należy, iż roszczenie powodów przedawniło się najpóźniej 31 grudnia 2008 r. Zgłoszenie zarzutu przedawnienia, a zatem skorzystanie z prawa uchylenia się od odpowiedzialności wskutek upływu czasu podlega ocenie pod kątem zgodności ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa lub zasadami współżycia społecznego (art. 5 kc). W ocenie Sądu Apelacyjnego zarzut ów w rozpatrywanej sprawie zasługiwał na uwzględnienie. By wytoczyć stosowne powództwo powodowie zmuszeni byli do poddania się badaniom, bowiem (co zostało już podniesione wyżej) poszkodowany dochodzący w sposób odpowiedzialny odszkodowania nie może poprzestać na jakimkolwiek żądaniu bez uprzedniego rozeznania podstawy faktycznej. Właśnie kolizję wartości przejawiającej się w pewności stosunków prawnych, chronionej instytucją przedawnienia, oraz wartości, jak stanowi prawo pokrzywdzonego do uzyskania ochrony prawnej naruszonego dobra, można w wyjątkowych wypadkach rozwiązać przy pomocy klauzuli zawartej w art. 5 kc. Poddanie się badaniom, a tym samym powrót do traumatycznych przeżyć, od których powodowie starali się odciąć, nie było z pewnością dla nich łatwa decyzją. Dla Sądu Apelacyjnego wysoce przekonywujące okazały się twierdzenia powodów, iż o całej sprawie starali się zapomnieć, a dopiero eksponowana przez media sprawa (...) bliźniczek dała asumpt i mobilizację oraz spowodowała dojrzenie do tego, by jak to określił powód „zmiennicy” spotkali się po latach w ciepłej atmosferze i wspólnie z matką ( dla jednego biologiczną, dla drugiego prawną ) poddać się badaniom odpowiadającym na pytanie dotyczące prawdziwości zdarzenia, które legło u podstaw ich losów.
Sąd Apelacyjny uznał, że z powołanych względów Sąd nie rozpoznał istoty sprawy, co skutkowało uchyleniem zaskarżonego wyroku i przekazaniem sprawy do ponownego rozpoznania.
Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Apelacyjny zalecił, by rozpoznając ponownie sprawę Sąd dokonał oceny żądania powodów przy założeniu, że zgłoszony przez pozwanego zarzut przedawnienia stanowi nadużycie prawa. Nakazał też Sąd Apelacyjny, by Sąd ponownie rozpoznający sprawę dokonał oceny czy zachowanie funkcjonariuszy publicznych (położonych), które doprowadziło do zamiany niemowląt nosiło cechy zawinienia i bezprawności. W razie twierdzącej odpowiedzi zalecił dokonanie oceny stopnia naruszenia dóbr osobistych. Sąd Apelacyjny wskazał też, że rozważyć należy także zasadność przeprowadzenia zawnioskowanego w pozwie dowodu z opinii biegłych lekarza psychiatry i psychologa, a to z uwagi na fakt, iż podstawę roszczeń powodów stanowiło naruszenie dóbr osobistych, a nie spowodowanie rozstroju zdrowia.
Zaskarżonym wyrokiem Sąd Okręgowy w Katowicach zasądził od pozwanego Skarbu Państwa – Wojewody (...) na rzecz powoda T. P. (1) kwotę 450 000 złotych z ustawowymi odsetkami od dnia 23 grudnia 2009 r. do dnia zapłaty; zasądził od pozwanego Skarbu Państwa – Wojewody (...) na rzecz powódki I. P. (1) kwotę 450 000 złotych z ustawowymi odsetkami od dnia 23 grudnia 2009 r. do dnia zapłaty; zasądził od pozwanego Skarbu Państwa – Wojewody (...) na rzecz powoda M. P. (1) kwotę 100 000 złotych z ustawowymi odsetkami od dnia 23 grudnia 2009 r. do dnia zapłaty; oddalił powództwo w pozostałym zakresie; zasądził od pozwanego na rzecz powoda T. P. (1) kwotę 1 000 złotych tytułem zwrotu kosztów sądowych; zasądził od pozwanego na rzecz powódki I. P. (1) kwotę 2 000 złotych tytułem zwrotu kosztów sądowych; zasądził od pozwanego na rzecz powoda M. P. (1) kwotę 500 złotych tytułem zwrotu kosztów sądowych; zasądził od pozwanego na rzecz powodów T. P. (1), M. P. (1), I. P. (1) kwotę 12 651 złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego i nieuiszczonymi opłatami sądowymi obciążył Skarb Państwa.
Sąd pierwszej instancji ustalił, iż w październiku 1956 roku powódka I. P. (1) oraz pani B. P. zgłosiły się do Izby Porodowej w K. w celu odbycia porodu. W czasie kiedy powódka I. P. (1) przebywała w tej izbie znajdowało się tam 9 kobiet na jednej dużej sali. Powódka i pani B. P. urodziły dzieci płci męskiej. Obie kobiety przebywały w izbie w tym samym czasie. I. P. (1) urodziła syna (...), a B. P. (...). Dzieci były przynoszone do kobiet jedynie na czas karmienia. Powódka i inne kobiety, które w tym czasie urodziły, nie zajmowały się zabiegami pielęgnacyjnymi noworodków. Tymi zabiegami zajmował się personel. Po powrocie do domu chłopcy nie przebywali pod opieką osób trzecich z wyłączeniem rodziców. Po opuszczeniu izby przez matki chłopiec urodzony z rodziców o nazwisku P. trafił do małżonków P. i był przez nich wychowywany, natomiast chłopiec będący synem małżonków P. został wydany małżonkom P., przez których był wychowywany jako ich syn. Obie rodziny mieszkały w sąsiadujących ze sobą w odległości 2 kilometrów miejscowościach – w (...)i (...). W trakcie dorastania chłopców T. P. (4) oraz powoda T. P. (1) znajomi oraz dalsza rodzina przypadkowo dostrzegali uderzające podobieństwo chłopców do rodzeństwa z biologicznych rodzin. Powódka I. P. (1) w czasie kiedy chłopcy byli w wieku około 15 – 16 lat sama zauważyła podobieństwo chłopca wychowywanego przez rodzinę P. do swojego drugiego syna i podzieliła się swoimi wątpliwościami, co do prawdopodobieństwa zamiany dzieci z B. P.. Początkowo ta ostatnia wyrażała wątpliwości, co do możliwości zajścia takiego zdarzenia, ale później zgodziła się z podejrzeniami powódki. O podejrzeniach tych, które u dorosłych zaczęły graniczyć z pewnością, dowiedzieli się także chłopcy – powód T. P. (1) oraz T. P. (4), którzy w tym czasie mieli około 15 – 16 lat. Po uzyskaniu informacji o zamianie noworodków obie rodziny usiłowały znaleźć wyjście z tej trudnej dla wszystkich sytuacji, jednakże zachodziła pomiędzy nimi różnica stanowisk co do możliwości jej rozwiązania. Małżonkowie P. uznali, że zachodzi konieczność ponownej zamiany chłopców – tak by trafili do swoich biologicznych rodziców, natomiast rodzina P. uważała, że bardziej istotny jest związek powstały w trakcie wychowywania dzieci. Stało się to źródłem licznych cierpień psychicznych dla T. P. (1) – biologicznego syna rodziny P. i dla całej rodziny P..
Powyższa sytuacja była dla obu rodzin źródłem wielu cierpień, stresu i żalu, do których przyczynił się ponadto fakt, iż zamieszkiwali w niewielkich miejscowościach, gdzie narażeni byli na komentarze i to często złośliwe ze strony lokalnej społeczności. Rodzina P. przeszła kryzys – rodzice oraz siostra obwiniali powoda o spowodowanie rodzinnego konfliktu, w efekcie czego B. P. podjęła nieudaną próbę samobójczą, natomiast niebiologiczny ojciec powoda T. P. (3)popadł w uzależnienie od alkoholu i prowokował awantury domowe, których ofiarami byli jego żona i syn. W konsekwencji powód T. P. (1) wyprowadził się z domu do dziadków ze strony ojca i zamieszkał w C.. Od momentu wyprowadzenia się z domu, w którym został wychowany przez małżonków P., tj. przez okres 38 lat, nie miał z nimi kontaktu, nie został nawet poinformowany o śmierci T. P. (3). Chęć uniknięcia powrotu w rodzinne strony była powodem przeniesienia się na stałe do innej części Polski. Jedyna więź emocjonalna łączy go z dziadkami, zaś z biologiczną matką i bratem utrzymuje sporadyczny kontakt. T. P. (4)na skutek nawarstwienia się rodzinnego konfliktu wyprowadził się z domu, w którym wychowywał się i przejściowo zamieszkał u swojej biologicznej rodziny, jednakże po kilku miesiącach wrócił i ponownie zamieszkał z rodziną P.. W chwili obecnej bardzo sporadycznie odwiedza swoją rodzinę P., ponieważ czuje się w niej obco.
Po emisji programu telewizyjnego nagranego w oparciu o zbliżony stan faktyczny polegający na zamianie sióstr bliźniaczek – powód T. P. (1) podjął decyzję o przeprowadzeniu w 2009 roku badań DNA. Wyniki powyższych badań pozwalają na stwierdzenie, że I. P. (1) jest wykluczona jako biologiczna matka T. P. (4)(zaprzeczenie macierzyństwa w 100 %) i jednocześnie zachodzi 99, 9995 % prawdopodobieństwo, iż jest biologiczną matką T. P. (1).
Sąd pierwszej instancji przyjął za Sądem Apelacyjnym, że roszczenie powodów najpóźniej przedawniło się dnia 31 grudnia 2008r. i że zarzut przedawnienia roszczenia z uwagi na regulację art. 5 kc nie zasługuje na uwzględnienie i stanowi nadużycie prawa ze strony pozwanego. Ponowne zatem powoływanie się pozwanego na zarzut przedawnienia roszczenia nie mogło wywołać dla pozwanego oczekiwanego skutku w postaci uznania zasadności tego zarzutu.
W ocenie Sądu pierwszej instancji powodowie wykazali przesłanki odpowiedzialności deliktowej Skarbu Państwa przewidziane w art. 417 k.c. w brzmieniu sprzed nowelizacji dokonanej ustawą z dnia 17 czerwca 2004 r., tj. zawinione i bezprawne naruszenie sfery ich dóbr osobistych przez funkcjonariuszy pozwanego oraz związek przyczynowy pomiędzy ich działaniem, a doznaną krzywdą. Konsekwencją zamiany dzieci było naruszenie określonych w art. 23 kc oraz 24 kc dóbr osobistych powodów w postaci prawa do dorastania w biologicznej rodzinie, rodziców do wychowania swych biologicznych dzieci, prawa do niezakłóconego życia rodzinnego oraz rodzicielstwa. Następstwem odkrycia faktu, że na skutek zaniedbania położnych na izbie porodowej doszło do zamiany dzieci było doznanie przez rodzinę P. oraz P. ogromnej krzywdy, która wpłynęła na całe ich życie. Oceniając postępowanie położonych w szpitalu, w którym urodził się powód T. P. (1) uznał Sąd, że działanie ich było bezprawne, gdyż naruszyło zasady współżycia społecznego i normy moralne, etyczne w tym zakresie.
W przypadku powoda T. P. (1) doszło do naruszenia dóbr osobistych w postaci prawa do życia w rodzinie i poszanowania życia rodzinnego. W przypadku powódki I. P. (1) doszło do naruszenia dóbr osobistych w postaci życia rodzinnego, rodzicielstwa, prawa do poszanowania życia rodzinnego. Zarówno powód T. P. (1) jak i powódka I. P. (1) zostali pozbawieni możliwości zbudowania więzów, jakie w normalnie funkcjonującej rodzinie wiążą matkę i dziecko. W przypadku powoda M. P. (1) zostały naruszone dobra osobiste w postaci prawa do życia w rodzinie i poszanowania życia rodzinnego. Powód został pozbawiony możliwości wychowywania się, nawiązania więzów emocjonalnych, uczuciowych z biologicznym bratem powodem T. P. (1).
Zasądzając na rzecz powodów I. P. (1) i T. P. (1) tytułem zadośćuczynienia kwoty po 450 000 zł na rzecz każdego z powodów Sąd miał na uwadze rodzaj naruszonego dobra osobistego, rozmiar doznanej krzywdy, intensywność naruszenia, a zwłaszcza fakt, że naruszenie to miało charakter ciągły, trwało przez długi okres czasu, stopień negatywnych konsekwencji jakie naruszenie dobra spowodowało u powodów, nieodwracalność tego naruszenia. W ocenie Sądu roszczenie powoda M. P. (1) w zakresie żądania zadośćuczynienia jest zasadne co do kwoty 100 000 złotych. Sąd miał tu na uwadze dobra osobiste tego powoda naruszone przez pozwanego i uznał, że zakres szkody jakiej doznał ten powód jest mniejszy niż ta, której doświadczyli powodowie I. P. (1) i T. P. (1).
Apelację od powyższego rozstrzygnięcia złożył pozwany wnosząc o jego zmianę poprzez oddalenie powództwa i zasądzenie od powoda na rzecz Skarbu Państwa - Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa kosztów postępowania w I instancji według norm przepisanych, nadto o zasądzenie od powodów na rzecz Skarbu Państwa - Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych. Jako żądanie ewentualne pozwany złożył wniosek o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji, nadto o zasądzenie od powodów na rzecz Skarbu Państwa - Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych.
1. naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sporu, w postaci:
-art. 233 § 1 kpc, polegające na błędnym ustaleniu, iż dopiero technika badania DNA ( (...)) pozwalała na stwierdzenie, iż powód T. P. (1) nie jest biologicznym dzieckiem B. i T. P. (3), a T. P. (4)nie jest biologicznym dzieckiem I. i K. P., co w efekcie doprowadziło Sąd I instancji do zastosowania art. 121 pkt 4 kc i miało wpływ na rozstrzygnięcie sprawy.
2. naruszenie przepisów prawa materialnego, w szczególności:
- art. 5 kc w zw. z art. 442 1 § 1 kc polegające na przyjęciu, że przywołane przepisy znajdowały zastosowanie w niniejszej sprawie; jednakże z ostrożności procesowej, gdyby przyjąć, iż przedawnienie w okolicznościach niniejszej sprawie winno być oceniane przez pryzmat przesłanek wysłowionych w art. 442 1 § 1 kc, pozwany zarzuca Sądowi Okręgowemu błędną wykładnię art. 5 kc poprzez uznanie, że poniesienie zarzutu przedawnienia w przedmiotowym postępowaniu stanowi nadużycie prawa,
- art. 448 kc w zw. z art. 23 i 24 § 1 kc poprzez ich zastosowanie w sytuacji, gdy w niniejszej sprawie nie znajdowały one zastosowania, albowiem roszczenie powodów powinno podlegać ocenie na podstawie przepisów obowiązujących w dacie zdarzenia szkodzącego, czyli przed wejściem w życie przepisów Kodeksu cywilnego,
- art. 6 ust. ł ustawy z dnia 15 listopada 1956 r. o odpowiedzialności Państwa za szkody wyrządzone przez funkcjonariuszy państwowych (Dz. U. Nr 54, poz. 243), art. 165 § 1, art. 157 § 3 i art. 283 § 3 Kodeksu zobowiązań w zw. z art. 3 kc oraz art. XXVI ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. przepisy wprowadzające Kodeks cywilny (Dz.U. Nr 16, poz. 94),
- art. 121 pkt 4 kc poprzez przyjęcie, iż w odniesieniu do roszczeń powodów, do dnia 31 grudnia 1998 r. przerwaniu uległ bieg terminu ich przedawnienia z powodu wystąpienia siły wyższej,
- z ostrożności procesowej, przyjmując założenie, iż zastosowanie w niniejszej sprawie znajdzie art. 448 kc pozwany zarzuca Sądowi I instancji błędną wykładnię wzmiankowanego przepisu polegającą na przyjęciu, iż w okolicznościach niniejszej sprawy wypełnione zostały przesłanki uzasadniające zasądzenie zadośćuczynienia na rzecz powodów, jak również, iż kwota zasądzonego zadośćuczynienia ustalona została jako rażąco wygórowana,
- art. 481 § 1 w zw. z art. 363 § 2 kc poprzez przyjęcie, iż pozwany pozostawał w opóźnieniu ze spełnieniem świadczenia odszkodowawczego w okresie poprzedzającym wydanie wyroku.
Apelacja tylko częściowo zasługuje na uwzględnienie.
Ustalony przez Sąd pierwszej instancji stan faktyczny jest już niespornym, bowiem obecnie strona pozwana nie kwestionuje już faktu zamiany niemowląt oraz tego, że do owej pomyłki doszło w takcie przebywania powódki i pani B. P. w Izbie Porodowej w K. w 1956 roku. Jak wynika z zarzutów apelacji nie są też kwestionowane dalsze losy rodzin P. i rodziny P. wynikające z dowodów z przesłuchania stron oraz zeznań przesłuchanych świadków, a to: Z. P., H. P., D. N. i L. K..
Prawidłowo Sąd pierwszej instancji nie widział potrzeby oparcia się w swych ustaleniach na opinii biegłych psychiatry i psychologa (jak wnioskowała strona powodowa) na okoliczność ustalenia jaki wpływ na zdrowie powodów miało uzyskanie informacji o zamianie dzieci, jaki jest trwały uszczerbek na zdrowiu powodów z tego tytułu i jakie są rokowania na przyszłość. Okoliczności te nie miały bowiem żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, gdyż przedmiotem procesu nie było bowiem odszkodowanie za uszkodzenie i rozstrój zdrowia, ale roszczenie o zadośćuczynienie z tytułu naruszenia dóbr osobistych. Jak słusznie podniósł ten Sąd jest rzeczą oczywistą, że okoliczności stanu faktycznego sprawy w zakresie zamiany dzieci, ujawnienie tej okoliczności, bezradność sytuacji, niemożność przez dłuższy czas podjęcia jakichkolwiek kroków prawnych, sytuacja w jakiej znalazł się powód T. P. (1) ( odrzucenie przez rodziców prawnych, wyrzucenie z domu, bicie przez ojca prawnego, poszukiwanie nowego domu ) musiały negatywnie skutkować na samopoczucie psychiczne powodów. Okoliczności te – ponadto - zostały wykazane przy pomocy pozostałych środków dowodowych.
W świetle powyższego Sąd Apelacyjny w całości podziela ustalenia dokonane przez Sąd pierwszej instancji i bez zbędnego powielania przyjmuje je za własne.
Oceniając zarzuty apelacji wskazać należy:
Nieuprawnionym jest zarzut naruszenia art. 233 § 1 kpc, polegającego na błędnym ustaleniu, iż dopiero technika badania DNA ( (...)) pozwalała na stwierdzenie, iż powód T. P. (1) nie jest biologicznym dzieckiem B. i T. P. (3), a T. P. (4)nie jest biologicznym dzieckiem I. i K. P., co w efekcie doprowadziło Sąd I instancji do zastosowania art. 121 pkt 4 kc i miało wpływ na rozstrzygnięcie sprawy. Pogląd ten zaprezentował już Sąd Apelacyjny w uzasadnieniu wyroku z dnia 20 października 2011 roku i sądy obecnie rozstrzygające niniejszą sprawę są nim – z mocy art. 386§6 – związane. Ponadto wskazać należy, stanowisko to wynika nie z oceny zgromadzonego materiału dowodowego (co mogłoby skutkować naruszeniem wskazanego przez apelującego art. 233§1 kpc) lecz z wiadomości wynikających z faktów powszechnie znanych (art. 228 kpc).
Za niezasadne również uznać należy zarzuty dotyczące naruszenia prawa materialnego, a to: art. 5 kc w zw. z art. 442 1 § 1 kc oraz art. art. 121 pkt 4 kc.
W kwestii dotyczącej uwzględnienia zgłoszonego przez stronę pozwaną zarzutu przedawnienia roszczeń wypowiedział się również Sąd Apelacyjny w Katowicach w uzasadnieniu wyroku z dnia 20 października 2011 roku i również tym poglądem sądy obecnie rozstrzygające niniejszą sprawę są – z mocy art. 386§6 – związane. Sąd Apelacyjny podał bowiem, iż roszczenie powodów przedawniło się 31 grudnia 2008 roku, przyjmując, iż w okresie do 31 grudnia 1998 roku powodowie z powodu siły wyższej (niemożności wykazania swego żądania) nie mogli dochodzić swych roszczeń. Sąd Apelacyjny podał też, iż zgłoszenie przez powodów zarzutu nadużycia prawa z art. 5 kc zasługiwało na uwzględnienie. By wytoczyć stosowne powództwo powodowie zmuszeni byli do poddania się badaniom, bowiem poszkodowany dochodzący w sposób odpowiedzialny odszkodowania nie może poprzestać na jakimkolwiek żądaniu bez uprzedniego rozeznania podstawy faktycznej. Właśnie kolizję wartości przejawiającej się w pewności stosunków prawnych, chronionej instytucją przedawnienia, oraz wartości, jaką stanowi prawo pokrzywdzonego do uzyskania ochrony prawnej naruszonego dobra, można w wyjątkowych wypadkach rozwiązywać przy pomocy klauzuli zawartej w art. 5 kc (wyrok Sądu Najwyższego z 8 listopada 2002 r. III CKN 1115/00). Poddanie się badaniom, a tym samym powrót do traumatycznych przeżyć, od których powodowie starali się odciąć, nie było z pewnością dla nich decyzją łatwą. Dla Sądu Apelacyjnego wysoce przekonujące były twierdzenia powodów, ich o całej sprawie starali się zapomnieć, a dopiero eksponowana przez media sprawa (...) bliźniaczek dała asumpt i mobilizację oraz spowodowała dojrzenie do tego by, jak to określił powód, „zmiennicy” spotkali się po latach w ciepłej atmosferze i wspólnie z matką (dla jednego biologiczną, a dla drugiego prawną) poddać się badaniom odpowiadającym na pytanie dotyczące prawdziwości zdarzenia, które legło u podstaw ich losów.
Tak samo za nieuprawnione uznać należy zarzuty dotyczące naruszenia art. 448 kc w zw. z art. 23 i 24 § 1 kc poprzez ich zastosowanie oraz art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 15 listopada 1956 r. o odpowiedzialności Państwa za szkody wyrządzone przez funkcjonariuszy państwowych (Dz. U. Nr 54, poz. 243), art. 165 § 1, art. 157 § 3 i art. 283 § 3 Kodeksu zobowiązań w zw. z art. 3 kc oraz art. XXVI ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. przepisy wprowadzające Kodeks cywilny (Dz.U. Nr 16, poz. 94) – poprzez ich niezastosowanie. Również i w materii zastosowania jako podstawy żądania art. 448 kc oraz art. 23 i 24 kc wypowiedział się Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 20 października 2011 roku i także i tym poglądem sądy obecnie rozstrzygające niniejszą sprawę są – z mocy art. 386§6 – związane. Sąd Apelacyjny podzielił bowiem rozważania Sądu Okręgowego rozpoznającego po raz pierwszy niniejszą sprawę, iż powzięcie podejrzeń graniczących z pewnością o dokonanym fakcie zamiany, też fakt, iż okoliczność ta stała się wiadoma nie tylko rodzinie, ale i lokalnej społeczności było przyczyną naruszenia dóbr osobistych powodów, a jedynie źródłem tego był wcześniejszy fakt zamiany. W ocenie Sądu Apelacyjnego rozpoznającego uprzednia apelację (którą Sąd Apelacyjny rozpoznający niniejszą apelację podziela) powoływanie się przez stronę pozwaną na podstawę odpowiedzialności z ustawy z dnia 15 listopada 1956 roku o odpowiedzialności Państwa za szkody wyrządzone przez funkcjonariuszów państwowych.(Dz. U. Nr 54, poz. 243), która przewidywała prekluzję dla roszczeń sprzed jej wejścia w życie, w momencie kiedy chłopcy liczyli rok ((...)) i kiedy nikt nie miał pojęcia o dokonanej zamianie, a żadne dobra nie ulegały szwankowi, jest niezasadne i stanowi próbę całkowitego uchylenia się i uniknięcia odpowiedzialności za tragiczną omyłkę funkcjonariusza publicznego.
Odnosząc się już do oceny prawno-materialnych podstaw żądania pozwu wskazać należy:
Roszczenie niniejsze dotyczy zasądzenia stosownych kwot, z tytułu naruszenia dóbr osobistych, a stroną pozwaną jest państwowa osoba prawna (Skarb Państwa). Przy przyjęciu poglądu, iż powzięcie podejrzeń graniczących z pewnością o dokonanym fakcie zamiany, też fakt, iż okoliczność ta stała się wiadoma nie tylko rodzinie, ale i lokalnej społeczności (co miało miejsce ok. roku 1970) było przyczyną zapoczątkowania naruszenia dóbr osobistych powodów, a jedynie źródłem tego był wcześniejszy fakt zamiany, prawno-materialną podstawę roszczeń powodów, co do zasady, winien stanowić art. 417 kc w wersji sprzed nowelizacji dokonanej ustawą z dnia 17 czerwca 2004 r. (Dz.U.04.162.1692) zmieniającą tenże przepis z dniem 1 września 2004 r., a także bez uwzględnienia wykładni tegoż przepisu dokonywanej w świetle obowiązującej Konstytucji RP. Pogląd ten wypowiedział również Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 20 października 2011 roku.
Przepis ten stanowił, iż Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez funkcjonariusza państwowego przy wykonywaniu powierzonej mu czynności, a funkcjonariuszami państwowymi w rozumieniu tego tytułu są pracownicy organów władzy, administracji lub gospodarki państwowej. Wyjaśniając charakter pracy położnych przyjąć należy za Sądem pierwszej instancji, iż w tym zakresie sięgnąć należało do ustawy o zakładach społecznych służby zdrowia z dnia 28 października 1948 r. (Dz. U. Nr 55, poz. 434, z późn. zm.) i wydanego na podstawie art. 27 cyt. ustawy rozporządzenia Ministra Zdrowia z dn. 29 listopada 1949 r. w sprawie obowiązku pracy położnych w zakładach społecznych służby zdrowia. Analiza zakresu obowiązków położnych wynikających z tych aktów prawnych prowadzi do jednoznacznego wniosku, że były one funkcjonariuszami publicznymi w dacie nastąpienia zdarzenia, które spowodowało powstanie szkody. Jednocześnie należy podkreślić, że ówczesne zasady przebywania położnic i noworodków na oddziale położniczym, które nie zezwalały na przebywanie matek z dziećmi, a noworodki przynoszone były kobietom jedynie na czas karmienia, potwierdzają tą tezę. Również i Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 20 października 2011 roku wskazał, iż położne w roku 1956 uznać należało za funkcjonariuszy publicznych, a ich działania wchodziły w zakres imperium powiązanego z władczym kształtowaniem praw jednostki przez państwo. Pogląd ów należy podzielić, nie stanowił on zresztą przedmiotu jakichkolwiek kontrowersji.
Przesłanki odpowiedzialności z art. 417 kc, w uprzednim brzmieniu, stanowią: bezprawne i zawinione działanie funkcjonariuszy pozwanego oraz związek przyczynowy pomiędzy ich działaniem a doznaną krzywdą. Zachowanie funkcjonariusza jest bezprawne, jeżeli pozostaje w sprzeczności z obowiązującym porządkiem prawnym, przez który należy rozumieć nie tylko obowiązujące ustawodawstwo, ale również przyjęte ogólnie w społeczeństwie zasady współżycia. Bezprawnym zachowaniem jest zatem takie które stanowi obiektywne złamanie określonych reguł postępowania, czyli jest sprzeczne z „porządkiem prawnym”. Przez „porządek prawny” należy rozumieć nie tylko nakazy, zakazy wypływające bezpośrednio z norm prawnych, ale również nakazy i zakazy wynikające z norm moralnych i obyczajowych, czyli zasad współżycia społecznego. Oceniając zachowanie położnych, które spowodowały zamianę niemowląt (bowiem to ich zachowanie doprowadziło do tego, iż w 1970 roku matki i lokalna społeczność powzięli podejrzenia graniczące z pewnością, iż doszło do zamiany dzieci) przyjąć należy – jak trafnie to ocenił Sąd pierwszej instancji – iż zachowanie to pozostawało w sprzeczności z ogólnie przyjętymi w społeczeństwie zasadami współżycia społecznego. Położone winne były dochować należytej staranności przy opiece nad dziećmi kobiet, które przebywały w szpitalu po porodzie. Opieka ta winna polegać nie tylko na dbaniu o higienę dzieci, ale również na podjęciu wszelkich działań mających na celu zapobieganie ewentualnej zamianie dzieci. Jak słusznie podkreślił Sąd pierwszej instancji kobieta, udająca się na poród do szpitala winna mieć nie tylko zapewnioną opiekę medyczną, ale także poczucie bezpieczeństwa w zakresie opieki nad jej dzieckiem i tym, że będzie miała przekazane dziecko, którego jest biologiczną matką. Również dziecko, jako istota bezbronna i nieświadoma, winno mieć zapewnioną nie tylko opiekę po narodzeniu, ale pewność że będzie mogło wychowywać się rodzinie biologicznej. Kwestia ta wydaje się być oczywista. Również zachodzi i druga ze wskazanych przesłanek, jako że działanie położnych ocenić należy za zawinione. Odpowiednie oznakowanie dzieci nie jest rzeczą trudną i przy dołożeniu zwykłej staranności w żadnym wypadku nie powinno dojść do zamiany. To, iż doszło do tragicznej pomyłki jest wynikiem niedbalstwa. Prawdopodobnie dzieci oznakowane były tylko imionami (obaj zamienieni chłopcy otrzymali imię T.), bądź też i nazwiskami, ale oznakowania nie dokonano natychmiast po urodzeniu tylko później, co już wiązało się z możliwością pomyłki. Tego typu zachowanie z całą stanowczością uznać należy za zawinione, a wina przybiera postać co najmniej winy nieumyślnej w postaci niedbalstwa, polegającej na tym że położne wprawdzie nie przewidywały możliwości wystąpienia takich skutków, jednakże przy braku prawidłowego oznaczenia dzieci powinny lub mogły to przewidzieć. Przy nałożeniu należytej staranności i dokonywaniu natychmiastowego dokładnego oznakowania nowonarodzonego niemowlęcia z pewnością nie doszłoby do zamiany, tym bardziej, że w izbie porodowej znajdowało się tylko 9 kobiet i tyleż samo noworodków.
Nie ulega też wątpliwości, iż to zachowanie pozostaje w adekwatnym związku przyczynowym z późniejszymi traumatycznymi wydarzeniami, nie stanowiło to zresztą w toku procesu kwestii spornej.
Zamiana niemowląt spowodowała naruszenie dóbr osobistych powodów w postaci prawa do wychowywania się w pełnej biologicznej rodzinie, prawa wychowywania biologicznego potomstwa, a także prawa do życia nie zmąconego (wskutek działania państwa) zaburzeniami w relacjach z członkami najbliższej biologicznej rodziny oraz z członkami rodziny w sensie prawnym. Katalog dóbr osobistych wyszczególnionych w art. 23 kc jest otwarty, o czym świadczy zwrot „w szczególności”, niewątpliwie dobra wskazane wyżej podlegają pod wskazaną definicję. Jak wskazał Sąd Apelacyjny w P. w wyroku z dnia 23 stycznia 2013 roku (I ACa 1134/12) prawo do życia w rodzinie i utrzymania tego rodzaju więzi stanowi dobro osobiste członków rodziny i podlega ochronie na podstawie art. 23 i art. 24 kc.
Jak słusznie akcentuje Sąd pierwszej instancji doszło do naruszenia prawa powoda T. P. (1) do wychowania się w biologicznej rodzinie, do rozwoju w tej rodzinie, do kontaktu z rodzicami biologicznymi i rodzeństwem. T. P. (1) nie miał żadnej możliwości poznania bliskości swoich rodziców biologicznych, czerpania z rodziny biologicznej wzorców i doświadczeń. Na skutek sytuacji związanej z wymuszeniem przez niebiologicznych rodziców opuszczenia przez niego ich domu, świat powoda się zawalił. Powód w jednej chwili z dziecka, z którego rodzice byli dumni, dziecka pełnego energii, chętnego do zabaw, stał się chłopcem osamotnionym, oderwanym od dotychczasowych korzeni, bitym przez ojca, nie do końca rozumiejącym swoją sytuację. Powód nie potrafił odnaleźć się w swojej rodzinie biologicznej, gdyż po prostu czuł się tam obco. Został odtrącony przez prawnych rodziców i siostrę, z którą się razem wychowywał. Taka sytuacja bez wątpienia nie mogła nie pozostawić śladów w życiu powoda, którego los, bez zbędnej egzaltacji, ocenić można jako wprost tragiczny.
Również naruszone zostały dobra osobiste powódki I. P. (1) w postaci prawa do wychowywania biologicznego syna, oraz prawa do niezmąconych relacji z prawnym dzieckiem. Powódka bardzo przeżywała tą sytuację, gdyż z jednej strony wychowywała dziecko, którego nie była biologiczną matka, ale które oczywiście darzyła uczuciami, a drugiej strony wiedziała, iż w innej rodzinie znajduje się jej biologiczny syn. Jak zeznała sama powódka, w tym czasie „myślała że zwariuje” i słowa te nie są przesadzone, tylko stanowią ekspresywną, szczerą wypowiedź prostej kobiety. Obecnie powódka nie ma normalnych więzi jakie powinny łączyć starą już kobietę z dorosłym potomkiem – i to ani z biologicznym, ani z prawnym synem.
Jeśli chodzi o powoda M. P. (1) to naruszenie jego dóbr osobistych przybrało postać prawa do wychowywania się z biologicznym rodzeństwem oraz prawa do niezmąconych relacji z bratem w wieku dojrzałym. Tymczasem M. P. (1) wychowywał się ze starszym bratem, z którym do czasu łączyły go braterskie stosunki. Starszy brat bawił się z nim, uczył grać w szachy. Po wykryciu pomyłki M. P. (1) stracił brata, z którym się wychowywał i nie zyskał w to miejsce biologicznego. Stan ten utrzymuje się do dnia dzisiejszego. I ten powód w dzieciństwie doznał poczucia znalezienia się rodziny w sytuacji bez wyjścia. Znamienne i sugestywne są zeznania M. P. (1), iż pamięta pewne lato kiedy to do ich domu zbliżał się chłopak z dużą torbą na ramieniu. Gdy powód, wrodzony młodzieńczą ciekawością, przybiegł do domu, chłopca tego już nie było.
W świetle wyżej przedstawionych naruszeń dóbr osobistych powodów nieuzasadniony jest zarzut apelacji, iż ewentualne zastosowanie winien mieć art. 448 kc w brzmieniu obowiązującym w 1970 r. tj. uprawniający poszkodowanego naruszeniem dóbr jedynie do żądania ażeby sprawca uiścił odpowiednią sumę pieniężną na rzecz Polskiego Czerwonego Krzyża. Takie uprawnienie przysługiwało w uprzednim stanie prawnym, tj. do czasu nowelizacji kodeksu cywilnego dokonanej ustawą z 23 sierpnia 1996 roku (Dz. U. Nr 114, poz. 542), która weszła w życie 28 grudnia 1996 r. Niemniej jednak naruszenie dóbr osobistych powodów stanowi pewną ciągłość, trwającą ze zmniejszającą się amplitudą do dnia dzisiejszego. Obecnie wszyscy powodowie mają zaburzone relacje w układzie matka – syn oraz brat z bratem, ponadto doznają psychicznych skutków traumatycznych przeżyć. Obecne stosunki I. P. (1) i M. P. (1) z powodem T. P. (1) dalekie są od normalnie panujących w prawidłowo funkcjonujących rodzinach, określone przez strony zostały mianem „poprawnych”, ograniczających się do krótkich wizyt jeden raz do roku. Dodatkowo powód T. P. (1) nosi w sobie pozostałości traumatycznych przeżyć z młodości, które odbiły się piętnem na całym jego dorosłym życiu. Wydaje się, iż zwieńczeniem i zamknięciem jego „powrotu do przeszłości” stało się spotkanie z T. P. (4)w ciepłej atmosferze, a następnie wykonanie wraz z nim i powódką badań DNA. Z tego też względu w ocenie Sądu Apelacyjnego, z uwagi na ciągłość trwania naruszenia zastosowanie ma art. 448 kc w brzmieniu obowiązującym od 1996 r.
Zgodnie z treścią tegoż przepisu w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Sąd Apelacyjny pozostawia poza zasięgiem swoich rozważań kwestię, czy uprawnienie żądania zadośćuczynienia uzależnione jest od przesłanki winy (jak przyjął Sąd pierwszej instancji i który to pogląd przeważa w orzecznictwie) jako, że ustalonym zostało wyżej, iż zachowanie położnych nosiło cechy zawinienia.
Sąd nie ma obowiązku zasądzenia zadośćuczynienia na podstawie art. 448 kc w każdym przypadku naruszenia dóbr osobistych, treść tego przepisu wyraźnie stanowi, iż uprawnienie to uzależnione jest od uznania sądu, o czym świadczy zwrot „sąd może”. Przy stosowaniu tej normy sąd bierze pod uwagę całokształt okoliczności faktycznych, w tym winę sprawcy naruszenia dóbr osobistych i jej stopień oraz rodzaj naruszonego dobra. W przypadku naruszenia dóbr osobistych bezprawnym działaniem sprawcy pokrzywdzonemu przede wszystkim przysługują środki o charakterze niemajątkowym przewidziane w art. 24 kc – obydwa roszczenia mają charakter samodzielny i pokrzywdzonemu przysługuje prawo ich wyboru, ale sądowi pozostawiona jest ocena celowości przyznania ochrony w żądanej formie, jego adekwatności do rodzaju naruszonego dobra, a przede wszystkim rozmiaru doznanej krzywdy. Przy żądaniu przyznania odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonego podstawowym kryterium oceny sądu winien być rozmiar ujemnych następstw w sferze psychicznej pokrzywdzonego, bowiem celem przyznania ochrony w formie majątkowej jest zrekompensowanie i złagodzenie doznanej krzywdy moralnej.
Przenosząc owe czysto teoretyczne rozważania na kanwę rozpoznawanej sprawy wskazać należy, iż obecnie nie ma innej drogi do chociażby częściowego zniwelowania krzywdy powodów jak zasądzenie adekwatnych sum pieniężnych. Przy czym – co Sąd Apelacyjny podkreśla – żadna kwota nie jest w stanie zrekompensować krzywdy jakiej doznali powodowie. Stanowisko to pozwala na przyjęcie, iż w rozpoznawanej sprawie prawidłowym było skorzystanie z uprawnienia przewidzianego art. 448 in principio kc, a także, iż kwoty zasądzonego zadośćuczynienia winny stanowić niebagatelne sumy.
Przechodząc do oceny postawionego z ostrożności procesowej zarzutu apelacji, iż zasądzone przez Sąd pierwszej instancji sumy są wygórowane Sąd Apelacyjny uznaje, iż zarzut ten jest częściowo zasadny tylko odnośnie kwot przyznanych na rzecz powódki I. P. (1)i powoda M. P. (1).
Wstępnie wskazać należy, iż jeśli chodzi o wysokość przyznanego pokrzywdzonemu na podstawie art. 448 kc zadośćuczynienia, to świadczenie to ma charakter ocenny, stąd też przy jego ustalaniu sądy zachowują duży zakres swobody. Dlatego też strona może skutecznie zakwestionować jego wysokość tylko wtedy, kiedy nieproporcjonalność do wyrządzonej krzywdy jest wyraźna lub rażąca (wyrok Sądu Najwyższego z 15 października 2009 r. I CSK 83/09).
Odnośnie powoda T. P. (1) kwota 450 000 złotych jest adekwatna do stopnia cierpienia powoda, aczkolwiek zasądzona w górnej wysokości. Jak już zostało wyżej podniesione powód ten pozbawiony został możliwości do wychowania się w biologicznej rodzinie, do rozwoju w tej rodzinie, do kontaktu z biologicznymi rodzicami i rodzeństwem. Do chwili obecnej pozbawiony jest najbliższej rodziny, jedynymi osobami, z którymi łączą więzi rodzinne to dalsi członkowie rodziny P., czyli wiekowi: H. P. (wujek H.) i Z. P. oraz kuzynka D. N.. Najbliższą dla powoda osobą okazała się być nieżyjąca już zapewne babcia ze strony rodziny P.. Dodatkowo powód nosi piętno traumatycznych przeżyć z dzieciństwa, gdy to z dnia na dzień, z dziecka hołubionego, stał się – jak to sam określił – persona non grata. Rzeczą tragiczną dla podrastającego, nie rozumiejącego wszystkiego dokładnie chłopca, było odwrócenie się od niego najbliższych (matki i ojca) i praktycznie wyrzucenie z domu. Nie sposób też przyjąć, by załagodzić temu mogłoby zamieszkanie w rodzinie P., o ile w ogóle możliwym byłoby z dnia na dzień zamieszkanie z obcymi osobami, które stanowić miałyby najbliższą rodzinę. Decyzja młodego chłopaka, iż nie zamieszka w obcym domu lecz przeniesie się do babci, jest w pełni zrozumiała jako podyktowana koniecznością oraz bezradnością osoby będącej praktycznie jeszcze dzieckiem. Znamienne tu są zeznania świadków - członów dalszej rodziny P., którzy podali, że z roześmianego wesołego chłopca stał się osobą zamkniętą, której płacz słychać było zza zamkniętych drzwi. Na zwiększenie negatywnych przeżyć powoda miało też i zachowanie osób, które dotychczas uważał za najbliższe. Ojciec wykazywał wobec niego agresję, doszło nawet do zdarzenia, że rzucił się na powoda, którego uratował „wujek H.”; matka demonstracyjnie unikała kontaktu, np. odwracając się od powoda na pogrzebie krewnego; jedyną rzeczą, jaką miała do powiedzenia powodowi jego siostra w telefonicznej rozmowie był zarzut dlaczego nie zmienił nazwiska. Oczywiście zachowania te rzutują na ocenę tych osób, niemiej jednak nie należy zapominać, iż dotyczy to osób prostych, wywodzących się ze środowiska wiejskiego, dla których nieznane są zawiłości prawne, a filozofia rodziny opiera się na prostych zasadach więzi krwi. Omyłka położnych padła na taki właśnie grunt i nie można odpowiedzialności za to zachowanie przypisać wyłącznie rodzinie.
Jak już zostało podniesione wyżej życie T. P. (1) bez zbędnej egzaltacji ocenić można jako wręcz tragiczne. W ocenie Sądu Apelacyjnego zasądzona kwota 450 000 złotych nie stanowi sumy rażąco zawyżonej, stąd i w tym zakresie apelację uznać należy za niezasadną.
W porównaniu z powyższym naruszenie dóbr osobistych powódki I. P. (1) miało mniejsze spectrum. Powódka pozbawiona została prawidłowych relacji z synem biologicznym oraz prawnym. Niewątpliwie wysoce tragicznym było dla niej odkrycie faktu zamiany, gdyż powodowało swoistego rodzaju rozdwojenie uczuć. Z jednej strony darzyła macierzyńskim uczuciem prawnego syna, lecz z drugiej miała świadomość, iż w obcej rodzinie żyje i wychowuje się dziecko, które wydała na świat. Wobec postawy drugiej rodziny była całkowicie bezradna w sytuacji, w której został postawiona. Efektem pomyłki jest obecna sytuacja rodzinna powódki – syn prawny praktycznie nie utrzymuje z nią kontaktów, a z biologicznym ma jedynie kontakt wynikający z faktu więzi krwi, a nie wspólnego życia w okresie dziecięcym i młodzieńczym syna.
Należy jednakże zwrócić uwagę, iż powódka żyła w rodzinie, którą sama poprzez swój związek założyła i wychowywała jeszcze córkę i syna. Ponadto nie dane jej było – prócz konfliktów z rodziną P. – doznać takich okrutnych skutków omyłki, jak to miało miejsce w przypadku T. P. (1). W tym miejscu nasuwa się też wątpliwość czy powódka – osoba niewątpliwie obdarzona większą mądrością życiową niż członkowie rodziny P. – nie pozostała zbyt bierną wobec powszechnie we wsiach znanej (a przynajmniej jej znanej być winną) tragedii biologicznego syna. Mając na uwadze całokształt okoliczności, a co za tym idzie stopień naruszenia dobra osobistego powódki w postaci de facto utraty dziecka, uznał Sąd Apelacyjny, iż zasądzona kwota 450 000 złotych jest zawyżoną i obniżył ją o ponad połowę tj. do kwoty 200 000 złotych.
M. P. (1) z kolei stracił de facto starszego brata. Chłopiec, z którym wychowywał się, bawił, który uczył go gry w szachy, przestał z nim rozmawiać, po zakończeniu służby wojskowej nie powrócił już do rodziny, a i więzi zaczęły stopniowo się zmniejszać, by obecnie całkowicie zaniknąć. Kontakty z biologicznym bratem, jak sam określił, nie są świetne – ocenia je jako przyzwoite – rozmawiają, spotykają się sporadycznie, ale nie odczuwają bliskości. Jak słusznie podniósł Sąd pierwszej instancji trudno obecnie oczekiwać, że stosunki powodów T. P. (1) i M. P. (1) będą takie jak relacje wychowywanych razem braci, których wiążą wspólne wspomnienia, doświadczenia, przeżycia a nawet sekrety, które w wieku dojrzewania są naturalną sprawą wśród nastolatków. Zamiana niewątpliwie musiała wywrzeć piętno i na psychice M. P. (1). Wprawdzie gdy omyłka wyszła na jaw był jeszcze dzieckiem i nie był dopuszczanym do rozmów dorosłych, jednakże i dziecko potrafi doskonale odczuć nawet skrywaną przed nim tragedię rodzinną. Jak zeznała świadek L. K. na prawie każdym spotkanie rodzinnym poruszany był ten temat i to jeszcze długo po odkryciu zamiany. Z drugiej jednak strony powód ten wychowywał się w pełnej rodzinie, z biologiczną siostrą. Zatem w zakresie związanym z budowaniem relacji z częścią rodziny nie doznał żadnej szkody z tytułu zamiany niemowląt. Stopień naruszenia dóbr osobistych tego powoda uzasadnia zasądzenie tytułem rekompensaty kwoty 50 000 zł, do której to sumy obniżył Sąd Apelacyjny zasądzone zadośćuczynienie w kwocie 100 000 zł, uznając je za rażąco wygórowane.
Niezasadnym jest zarzut naruszenia art. 481 § 1 w zw. z art. 363 § 2 kc poprzez przyjęcie, iż pozwany pozostawał w opóźnieniu ze spełnieniem świadczenia odszkodowawczego w okresie poprzedzającym wydanie wyroku.
Wstępnie wskazać należy, iż sam ów zarzut stoi w sprzeczności z wnioskami apelacyjnymi, w których pozwany domagał się zmiany wyroku przez oddalenie powództwa. Oceniając go jednak jako złożony z daleko idącej ostrożności Sąd Apelacyjny uznaje go jako nieuprawniony.
Zasadą jest pogląd sprowadzający się do stwierdzenia, że w przypadku przedsądowego wezwania do zapłaty odsetki od zasadnie żądanej kwoty winny być zasądzone od daty doręczenia wezwania do zapłaty. W sytuacji, gdy żądanie to złożone jest dopiero w toku procesu data ta jest doręczenie odpisu pozwu.
Od przedstawionego wyżej stanowiska sądy zaczęły częściowo odstępować na przełomie lat 80. i 90. XX wieku ze względu na występujące wówczas zjawisko hiperinflacji i to głównie w sytuacjach dotyczących zadośćuczynień. Od kilku lat inflacja w Polsce jest ustabilizowana, brak jest, więc podstaw do uznania, że istnieje jakaś istotna ekonomicznie różnica między wielkością świadczenia do spełnienia, którego dłużnik został wezwany, a wielkością świadczenia zasądzonego w wyroku. Zasądzenie w takiej sytuacji odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia od daty wyrokowania w istotny sposób preferuje interesy zobowiązanego. Poprzez odwlekanie spełnienia świadczenia uzyskuje on, bowiem nienależną korzyść polegającą z możliwości korzystania z pieniędzy przysługujących uprawnionemu, bez konieczności płacenia wynagrodzenia z tego tytułu w postaci odsetek za opóźnienie.
Słusznie uznał Sąd pierwszej instancji, iż nie ma żadnego znaczenia dla zasadności uwzględnienia roszczenia w przedmiocie zasądzenia ustawowych odsetek fakt, iż kwota zadośćuczynienia ustalona została przez Sąd w toku procesu. W sprawie niniejszej wysokość szkody ustalona została według kryteriów, które mogłyby stanowić bazę odszkodowania już w dacie przedsądowego wezwania, co skutkuje przyjęciem tezy, iż pozwany pozostawał w opóźnieniu w spełnieniu świadczenia.
W pełni prawidłowo Sąd pierwszej instancji zasądził odsetki od daty 23 grudnia 2009 roku. Strona pozwana została wezwana do zapłaty pismem z dnia 29 października 2009 roku, a zatem w dniu 23 grudnia 2009 r. (data od jakiej powodowie domagali się zasądzenia odsetek) strona pozwana miała stosowny czas na przeanalizowanie zarówno pod względem faktycznym jak i prawnym żądania powodów.
Z powołanych względów Sąd Apelacyjny z mocy powołanych wyżej przepisów prawa materialnego oraz art. 386§1 kpc i art. 385 kpc orzekł jak w sentencji.
Wydanie orzeczenia w przedmiocie kosztów procesu uzasadnia treść art. 108§1 kpc.
Wniosek pozwanego uległ oddaleniu z uwagi na wynik rozpoznania apelacji.
Oddalając wniosek powodów o zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego miał na uwadze Sąd Apelacyjny fakt zasądzenia zaskarżonym wyrokiem kosztów zastępstwa prawnego pozwanej w postępowaniu apelacyjnym, co nastąpiło zgodnie z art. 108 § 2 kpc, gdyż uchylając wyrok Sądu Okręgowego Sąd Apelacyjny „upoważnił” Sąd pierwszej instancji do orzeczenia o kosztach postępowania drugoinstancyjnego. W uzasadnieniu postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 10 lutego 2011 roku, sygn. akt IV CZ 109/10, wskazano: ,,okoliczność, że Sąd Apelacyjny orzekał dwukrotnie w tej samej sprawie nie oznacza, że były to dwie sprawy prowadzone w postępowaniu apelacyjnym przed Sądem Apelacyjnym’’. W uzasadnieniu postanowienia z dnia 6 kwietnia 2011 roku, sygn. akt I CZ 108/10, Sąd Najwyższy wskazał: ,,(…) nie można zgodzić się z pozwanym, że postępowanie apelacyjne toczące się po uchyleniu wyroku Sądu Apelacyjnego przez Sąd Najwyższy i bezpośrednio poprzedzające wydanie wyroku zawierającego kwestionowane rozstrzygniecie o kosztach postępowania, było nowym, innym postępowaniem apelacyjnym w rozumieniu § 12 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002 r. Czynności sądowe podejmowane przez Sąd Apelacyjny i strony przy ponownym rozpoznaniu sprawy były kontynuacją postępowania apelacyjnego zapoczątkowanego wniesieniem przez pozwanego apelacji od wyroku (…)’’. Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. Nr 97, poz. 887 ze zmianami) nie przewiduje możliwości żądania wynagrodzenia za wielokrotność występowania przez adwokata w postępowaniu pierwszoinstancyjnym i drugoinstancyjnym. Wynagrodzenie za zastępowanie strony w postępowaniu apelacyjnym było należne adwokatowi reprezentującemu powodów w niniejszej sprawie tylko jednokrotnie, niezależnie od faktu, że Sąd Apelacyjny dwukrotnie rozpoznawał sprawę. O ile pełnomocnik powodów kwestionował zasadność zasądzenia przez Sąd pierwszej instancji wynagrodzenia „wspólnie” dla wszystkich powodów, miał on możliwość złożenia stosownego zażalenia, i to nie tylko odnośnie kosztów za I instancję ale i odnośnie instancji odwoławczej.