Source: http://odszkodowanieodubezpieczyciela.pl/page/2/
Timestamp: 2019-04-24 03:10:35
Legal References Found: art. 34
 art. 34
 art. 34
 art. 444
 art. 444
 art. 444
 art. 444
 art. 444
 art. 444
 art. 444
 art. 444
 art. 444
 art. 444
 art. 442
 art. 5
 art. 5
 art. 5
 art. 5
 art. 5
 art. 35
 art. 362
 art. 362
 art. 39
 art. 39
 art. 3
 art. 6
 art. 17

Document Content:
Odszkodowanie od ubezpieczyciela - Poradnik prawny - Part 2
Analizując kwestię odpowiedzialności posiadaczy pojazdów mechanicznych w związku ze szkodą związaną z ruchem pojazdu mechanicznego, nie sposób nie wskazać, że niniejsza problematyka została szczegółowo uregulowana w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych z dnia 22 maja 2003 roku (Dz. U. Nr 124, poz. 1152).
Zgodnie z art. 34 wyżej wymienionego aktu normatywnego:
„1. z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem mechanicznym są obowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę, będącą następstwem śmierci, uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia bądź też utraty, zniszczenia lub uszkodzenia mienia.
Zważywszy na niniejszą regulację, należy podkreślić, że odpowiedzialność cywilna posiadacza pojazdu mechanicznego za szkodę powstałą w związku z ruchem tego pojazdu jest oparta na zasadzie ryzyka. Dla powstania odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego niezbędne jest wyrządzenie szkody na osobie lub mieniu, której przyczyną był ruch pojazdu mechanicznego.
Podkreślenia wymaga fakt, że pojęcie „ruchu pojazdu mechanicznego” jest interpretowane, zarówno przez doktrynę, jak również orzecznictwo w sposób szeroki. Przykładowo, wedle wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 22 listopada 2012 roku w sprawie o sygn. akt I ACa 615/12: „ruch pojazdu mechanicznego w ujęciu wynikającym z art. 34 ust. 1 ustawy z 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych to nie tylko przemieszczanie się w przestrzeni, ale również pozostawanie w spoczynku, jeżeli kierujący pojazdem znajduje się w nim a silnik (napęd) pracuje na biegu jałowym. Jedynie opuszczenie pojazdu przez kierowcę i pasażerów oraz wyłączenie silnika znamionują przerwanie ruchu pojazdu mechanicznego, pod warunkiem, iż dzieje się tak z zamiarem dłuższego parkowania samochodu”. W tym miejscu warto również zaznaczyć, że zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Krakowie – I Wydziału Cywilnego z dnia 12 października 2012 roku w sprawie o sygn. akt I ACa 923/12: „(…) pojęcie ruchu należy interpretować szeroko, choćby z uwagi na treść art. 34 ust. 2 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, który stanowi, iż za szkodę powstałą w związku z ruchem pojazdu mechanicznego uważa się również szkodę powstałą przy wsiadaniu do pojazdu mechanicznego i wysiadaniu z niego, bezpośrednio przy załadowaniu i rozładowywaniu pojazdu mechanicznego, podczas zatrzymania, postoju lub garażowania (…)”.
Niniejszy artykuł ma na celu rozważenie – w oparciu o aktualną linię orzeczniczą- możliwości skutecznego domagania się przez poszkodowanego, który na skutek wypadku stał się osobą niepełnosprawną, zwrotu kosztów związanych z nabyciem samochodu inwalidzkiego.
Wskazać należy, iż podstawą dochodzenia roszczeń odszkodowawczych z tytułu szkody na osobie, jest przepis art. 444 § 1 k.c., w myśl którego: „W razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu”.
Ustawa nie wylicza przy tym, co wchodzi w zakres powołanych kosztów. W praktyce powoduje to szereg problemów interpretacyjnych, rodzących konieczność odwoływania się do stanowiska wypracowanego w tej materii przez orzecznictwo Sądu Najwyższego.
W omawianym zakresie, przedmiotem rozważań SN była m.in. kwestia zasadności objęcia obowiązkiem odszkodowawczym ubezpieczyciela, kosztów poniesionych przez poszkodowanego w związku z zakupem samochodu dostosowanego do potrzeb osoby niepełnosprawnej.
W roku z dnia 16 stycznia 1981 r. SN uznał, że koszty pojazdu inwalidzkiego wchodzą w zakres kosztów, o których mowa w art. 444 § 1 k.c. pod warunkiem ustalenia, że pojazd ten jest konieczny do kompensowania kalectwa osoby poszkodowanej, a w szczególności do kontynuowania pracy zarobkowej wykonywanej przed wypadkiem (zob. wyrok SN z dnia 16.01. 1981r., sygn. akt I CR 455/80, OSNC 1981, nr 10, poz. 193).
W podobnym tonie wypowiedział się SN w wyroku z dnia 14 maja 1997 r. stwierdzając, że obowiązek odszkodowawczy wynikający z art. 444 § 1 zd. 1 k.c. obejmuje zwrot kosztów nabycia samochodu inwalidzkiego, niezbędnego do leczenia i prowadzenia działalności gospodarczej pracownika, który uległ wypadkowi przy pracy (zob. wyrok SN z dnia 14.05.1997 r., sygn. akt II UKN 113/97, OSNAPUS 1998, nr 5, poz. 163).
Analogiczny pogląd SN zaprezentował w wyroku z dnia 12 grudnia 2002 r. wskazując, że wydatki na nabycie nowego samochodu ze specjalistycznym wyposażeniem należy zaliczyć do kosztów wymienionych w art. 444 § 1 k.c., gdyż są one konieczne do kompensowania kalectwa osoby poszkodowanej. Wskazać w tym miejscu należy, że uzasadniając swoje rozstrzygnięcie SN podniósł, iż dotychczasowy samochód, jakim poszkodowana dysponowała przed wypadkiem komunikacyjnym, nie mógł zostać dostosowany do jej ograniczeń ruchowych (zob. wyrok SN z dnia 12.12. 2002 r., sygn. akt II CKN 1028/00, „Izba Cywilna” 2003, nr 6, s. 39)
W omawianym zakresie warto także zwrócić uwagę na orzeczenie SN z dnia 3 maja 2001 r. w którym wskazano na zasadność pokrycia przez ubezpieczyciela kosztów zakupu samochodu dla poszkodowanego, który po amputacji nogi w wyniku wypadku, zmuszony został do zdobycia nowego zawodu, co wiązało się z podjęciem studiów w znacznej odległości od jego miejsca zamieszkania (wyrok SN z dnia 03.05. 2001 r., sygn. akt V CKN 253/00, nie.publ).
Z powyższym koreluje w pełni stanowisko wyrażone w wyroku SN z dnia 15 października 2014 r. w którym stwierdzono, iż kompensowanie kalectwa i umożliwienie poszkodowanemu prowadzenia normalnego życia w społeczeństwie może być w pewnych okolicznościach uznane za uzasadniające zasądzenie odszkodowania w wysokości zapewniającej nabycie samochodu (zob. wyrok SN z dnia 15.10. 2014r., sygn. akt V CSK 623/13, nie publ.)
Zauważyć w tym miejscu należy, iż u podstaw każdego z powołanych orzeczeń Sądu Najwyższego legło uznanie, iż art. 444 § 1 k.c. kreuje zasadę pełnej kompensacji szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym. Oznacza to, że naprawienie szkody powinno służyć pełnej restytucji stanu istniejącego przed powstaniem szkody, lub przynajmniej spowodowanie takiego stanu, w którym poszkodowanemu zapewnione zostaną warunki życiowe zbliżone do tych, jakie miał przed zdarzeniem, z którego wynikła szkoda.
Podsumowując, stwierdzić jednoznacznie należy, że osoba poszkodowana w wypadku drogowym może domagać się od ubezpieczyciela pokrycia kosztów związanych z zakupem samochodu specjalistycznego, dostosowanego do potrzeb osoby niepełnosprawnej. Wskazywany obowiązek ubezpieczyciela nie ma jednak charakteru nieograniczonego i podlega ocenie z punktu widzenia konieczności i celowości zakupu samochodu specjalistycznego. W tym zakresie decydujące znaczenie będą miały okoliczności dotyczące właściwości i warunków osobistych poszkodowanego, w tym zwłaszcza rodzaj i miejsce zatrudnienia, lub nauki, które mogą uzasadniać konieczność zakupu samochodu inwalidzkiego.
Autorzy: Adwokat Mariusz Stelmaszczyk i Aplikant Adwokacki Ewelina Tocka
Niniejszy artykuł został poświęcony tematyce roszczenia o zwrot kosztów leczenia poniesionych w związku z doznaną szkodą na osobie, w kontekście dotychczasowego dorobku orzecznictwa.
Zgodnie z art. 444 § 1 k.c.: „W razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu„.
W świetle powyższego zauważyć można, że poszkodowany ma dwa zasadnicze roszczenia:
– o zwrot poniesionych już wydatków na leczenie;
– o wyłożenie z góry sumy potrzebnej na koszty leczenia albo wyłożenia z góry sumy potrzebnej na koszty przygotowania do innego zawodu.
W praktyce, tak niedoprecyzowane ujęcie powołanego przepisu – zwłaszcza w zakresie w jakim wskazuje on na „wszelkie koszty” – nastręcza szereg wątpliwości interpretacyjnych. W szczególności, powstaje pytanie, czy zakres kosztów poniesionych w związku z doznaną szkodą obejmuje także koszty związane z prywatnym leczeniem, niefinansowanym ze środków publicznych.
Kwestia ta była wielokrotnie przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego. Wypracowane w tym zakresie stanowisko orzecznicze wskazuje, iż odszkodowanie należne z tytułu poniesionej szkody może obejmować także koszty związane z prywatnym leczeniem poszkodowanego.
W wyroku z dnia 26 czerwca 1969 r. wydanym w sprawie o odszkodowanie z tytyłu wypadku przy pracy, SN przyjął możliwość pokrycia kosztów odpłatnych konsultacji medycznych u specjalisty. SN zwrócił przy tym uwagę na fakt, że poszkodowanemu groziło niebezpieczeństwo zupełnej utraty wzroku, co przesądziło o uznaniu korzystania z pomocy i porad u wybitnych specjalistów i w znanych zakładach leczniczych za niezbędne (zob. Wyrok SN z dnia 26.06.1969 r, sygn. II PR 17/69, OSNCP 1970, nr 3, poz. 50).
W wyroku wyroku z dnia 13 grudnia 2007 r., stwierdzając, że uwzględnienie roszczenia poszkodowanego o wyłożenie z góry sumy potrzebnej na koszty leczenia jest niezależne od tego, czy poszkodowany dysponuje odpowiednimi środkami własnymi na pokrycie wskazanych kosztów oraz czy jest objęty systemem finansowania świadczeń opieki zdrowotnej ze środków publicznych, chyba że strona zobowiązana (ubezpieczyciel) wykaże, że koszty leczenia poszkodowanego zostaną pokryte w całości z środków publicznych, w tym także przyznanych w ramach procedur obejmujących decyzje uznaniowe uprawnionych podmiotów. Powołane rozstrzygnięcie zapadło na kanwie sprawy odszkodowawczej, w której małoletni powód, na skutek wadliwego przeprowadzenia porodu doznał uszkodzenia ciała w postaci splotu barkowego i w związku z tym domagał się od pozwanego ubezpieczyciela m.in. wyłożenia z góry sumy potrzebnej na przeprowadzenie operacji barku w Stanach Zjednoczonych (zob, wyrok SN z dnia 13.12. 2007 r., sygn. akt CSK 384/07, OSP 2009, nr 9, poz. 20).
Powyższe znajduje potwierdzenie w doktrynie prawa, gdzie przyjmuje się za dopuszczalne objęcie obowiązkiem odszkodowawczym, wynikającym z art. 444 k.k. kosztów leczenia prywatnego. Podnosi się przy tym, iż poszkodowany nie ma obowiązku korzystania ze świadczeń w ramach NFZ. Jednocześnie podkreśla się, że nie chodzi tutaj o nieograniczoną możliwość wyboru między leczeniem prywatnym i publicznym. Jako koszty konieczne i celowe wskazuje się przede wszystkim koszty leczenia i rehabilitacji w placówce prywatnej, gdy świadczenia te wykraczają poza zakres świadczeń oferowanych w ramach NFZ lub gdy są one co prawda dostępne, jednak w nieracjonalnym z medycznego punktu widzenia czasie. Nie bez znaczenia w omawianym zakresie pozostaje także kryterium szansy powrotu do zdrowia oraz charakteru uszkodzenia ciała, które w okolicznościach konkretnego przypadku mogą przemawiać bezwzględnie za zasadnością skorzystania z leczenia prywatnego, które co do zasady gwarantuje większą szansę efektywności leczenia i wyższą jakość usługi medycznej.
Co istotne, na gruncie orzecznictwa wskazuje się ponadto, że uwzględnienie roszczenia poszkodowanego o zwrot kosztów leczenia nie może być uzależnione od tego, czy dysponuje on własnymi funduszami na pokrycie przedmiotowych wydatków. W tym zakresie decydujące znaczenie ma wola samego poszkodowanego, czyli to, czy zdecyduje się on podjąć leczenie od razu pokrywając związane z tym koszty, czy też w pierwszej kolejności zwróci się o wyłożenie przez zobowiązanego sumy niezbędnej do pokrycia kosztów przyszłych, czy też wystąpi z obydwoma roszczeniami równocześnie, gdy wymagają tego poszczególne etapy leczenia lub rehabilitacji.
Na uwagę w tym miejscu zasługuje najnowsza uchwała składu siedmiu sędziów Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 19 maja 2016 r. podjęta na wniosek Rzecznika Finansowego. Wskazać należy, iż uchwała ta posiada moc zasady prawnej i w swej istocie stanowi ona jednoznaczne podsumowanie dotychczasowych stanowisk dotyczących zakresu roszczenia o zwrot kosztów leczenia, poniesionych w związku z doznaną szkodą na osobie.
Zgodnie z powołaną uchwałą: „Świadczenie ubezpieczyciela w ramach umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych obejmuje także uzasadnione i celowe koszty leczenia oraz rehabilitacji poszkodowanego niefinansowane ze środków publicznych„ (zob. uchwała SN z dnia 19.05.2016 r., sygn. akt III CZP 63/15).
Uzasadniając swoje stanowisko SN wskazał jednoznacznie, iż przepis art. 444 § 1 k.c. nie przesądza, w jakim systemie organizacyjno-prawnym poszkodowany powinien poddać się czynnościom leczniczym lub rehabilitacyjnym. Jednocześnie podkreślił, że pojęcie „wszelkie wydatki” o których mowa w cytowanym przepisie powinno być interpretowane przy uwzględnieniu zasady pełnej kompensacji szkody, co oznacza, że naprawienie szkody obejmującej wydatki poniesione na leczenie lub rehabilitację powinno służyć pełnej restytucji stanu istniejącego przed dokonaniem czynu niedozwolonego lub co najmniej stworzyć poszkodowanemu warunki życiowe zbliżone do tych, jakie miał przed powstaniem szkody.
Zdaniem SN poszkodowany nie może być więc pozbawiony możliwości skorzystania z leczenia lub rehabilitacji, które mogłyby doprowadzić do odpowiedniego efektu restytucyjnego w zakresie jego stanu zdrowia, nawet jeżeli wiąże się to z powstaniem odpowiednich, zwiększonych kosztów.
Jak podniesiono, poszkodowany powinien mieć zagwarantowaną możliwość wyboru systemu leczenia przynajmniej w takiej sytuacji, gdy pojawi się istotne ograniczenie w zakresie świadczeń publicznych, np:
niedostępność określonej usługi medycznej;
zbyt odległy i niewskazany z medycznego punktu widzenia termin realizacji świadczenia;
nieodpowiedni poziom merytoryczny i techniczny usługi obniżający rokowania jej efektywności.
Co istotne, SN zwrócił przy tym uwagę na fakt, iż ciężar udowodnienia poniesionych kosztów celowego leczenia, jak również wykazania związku przyczynowego między leczeniem a doznaną szkodą spoczywa na poszkodowanym, który występuje z żądaniem na postawie art. 444 § 1 zd. 2 k.c. Dowód „celowości kosztów” oznacza także potrzebę skorzystania z odpłatnego leczenia w placówkach prywatnych i konieczność wykazania poszczególnych rodzajów tych kosztów związanych z kolejnymi etapami leczenia lub rehabilitacji. Nie można jednak obarczać poszkodowanego obowiązkiem każdorazowego dowodzenia tylko za pomocą wskazywanych przez zobowiązanego środków dowodowych (np. konkretnych zaświadczeń medycznych) zasadności skorzystania z leczenia lub rehabilitacji niefinansowanych ze środków publicznych.
W sytuacji , gdy ubezpieczyciel powołuje się wobec poszkodowanego na ustawowy obowiązek minimalizacji szkody, wówczas może kwestionować celowość kosztów poniesionych przez poszkodowanego, przy tym ciężar dowodu zostaje wóczas przeniesiony na niego.
Podsumowując stwierdzić jednoznacznie należy, iż w obecnym porządku prawnym odszkodowanie należne z tytułu poniesionej szkody, o którym mowa w art. 444 § 1 k.c. może obejmować koszty związane z prywatnym leczeniem poszkodowanego, pod warunkiem, że są one uzasadnione i celowe z punktu widzenia okoliczności faktycznych danej sprawy.
Utonięcie dziecka w stawie w gospodarstwie rolnym – odpowiedzialność cywilna zakładu ubezpieczeń
Opublikowano 12 grudnia 2016, autor: Adwokat Mariusz Stelmaszczyk
Kwestie dotyczące ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej rolników z tytułu posiadania gospodarstwa rolnego zostały uregulowane w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych z dnia 22 maja 2003 roku (Dz. U. Nr 124, poz. 1152).
Niniejsza norma prawna, a dokładniej wykładnia zwrotu „szkoda wyrządzona w związku z posiadaniem przez rolnika gospodarstwa rolnego” budzi szereg wątpliwości interpretacyjnych. Szczególnie istotne znaczenie ma w ostatnim czasie ustalenie czy utonięcie dziecka w stawie w gospodarstwie rolnym mieści się w zakresie przedmiotowym w/w pojęcia?
Warto zaakcentować, iż w pierwszej kolejności należy rozważyć kilka elementów:
czy staw był usytuowany w części produkcyjnej gospodarstwa?
czy staw był wykorzystywany do produkcji rolnej i czy niniejsze działanie poprawiało rentowność gospodarstwa rolnego?
W przypadku odpowiedzi twierdzących, zgodnie z obowiązującą linią orzeczniczą, staw stanowi część gospodarstwa rolnego.
W związku z powyższym, zakład ubezpieczeń, z którym rolnik zawarł umowę ubezpieczenia OC z tytułu posiadania gospodarstwa rolnego, poniesie odpowiedzialność w sytuacji utonięcia dziecka w stawie, które stanowiło część niniejszego gospodarstwa.
W celu lepszego zrozumienia przedmiotowego zagadnienia, warto pochylić się nad wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Katowicach – I Wydziału Cywilnego z dnia 04 listopada 2015 roku w sprawie I ACa 595/15.
Stan faktyczny wedle ustaleń Sądu był następujący: „(…) Pozwany P. M. jest właścicielem gospodarstwa ogrodniczego położonego w C. przy ul. (…). Prowadzona przez pozwanego działalność traktowana jest jako działalność rolnicza. Jego żona I. M. prowadzi własną działalność gospodarczą, a nadto w związku z przebytym przez męża wylewem, pomaga mu w prowadzeniu działalności ogrodniczej. Matka powoda J. Z. od 1997 roku do stycznia 2010 roku była zatrudniona w gospodarstwie (…) P. M. jako pracownik fizyczny. Gospodarstwo usytuowane jest na nieruchomości stanowiącej własność P. M. na której znajduje się też dom mieszkalny pozwanych I. i P. M. Ponadto na cele prowadzonej działalności ogrodniczej P. M. dzierżawi od P. sąsiednią nieruchomość. W dniu 20 marca 2009 roku pozwana I. M. zadzwoniła do J. Z. z informacją, że w dniu następnym, w sobotę, będzie potrzebna w pracy ze względu na konieczność rozplantowania nowej dostawy kwiatów. J. Z. poinformowała pozwaną, że nie ma z kim zostawić dziecka. I. M. powiedziała jej, że ma dziecko zabrać ze sobą. Sytuacje takie miały już miejsce w poprzednim okresie i było to akceptowane przez pozwanych. Gdy powód przebywał u pozwanych mógł poruszać się po całym ternie należącym do pozwanego. W dniu 21 marca 2009 roku J. Z. przybyła do pracy wraz z powodem – P. S. – liczącym w tym czasie 5 lat. Wraz z I. M. sadziły w szklarni kwiaty. Powód za zgodą matki poszedł do P. M., który przebywał w tzw. pracowni na końcu gospodarstwa. Potem powód wrócił do matki i oświadczył, że pójdzie zajrzeć do psów znajdujących się w położonym w pobliżu szklarni kojcu. Gdy syn przez jakiś czas nie wracał J. Z. zaczęła szukać dziecka na ternie ogrodnictwa. Znalazła syna w basenie pływającego na powierzchni wody twarzą do dołu. Wyciągnęła powoda z wody, ułożyła w pobliżu szklarni w której wcześniej pracowała i przystąpiła do reanimacji. Do czynności reanimacyjnych przystąpiła też I. M. oraz inni pracownicy. Wezwano pogotowie ratunkowe. Po przyjeździe karetki pogotowia ratunkowego jego lekarka, po kilku próbach przywrócenia powodowi oddechu, odstąpiła od reanimacji stwierdzając, że dziecko nie daje oznak życia. Reanimację kontynuowały inne osoby. Po kilku minutach przyjechała karetka reanimacyjna. Jej obsługa umieściła powoda w tej karetce i kontynuowała reanimację. Kontynuowano ją też w szpitalu do którego zawieziono powoda na oddział intensywnej terapii. Powód był wyziębiony do 20 0C. Reanimację związano ze stopniowym ogrzewaniem ciała powoda doprowadziła po godzinie do powrotu akcji serca (…)”.
Sąd Apelacyjny po rozpoznaniu wyżej opisanej sprawy utrzymał w mocy wyrok Sądu I instancji, zgodnie z którym Sąd Okręgowy w Katowicach zasądził od pozwanych P. M., I. M., (…) Spółki Akcyjnej (…) w W. na rzecz powoda P. S. kwotę 500.000 złotych tytułem zadośćuczynienia z ustawowymi odsetkami od dnia 20 grudnia 2010 roku zastrzegając, że spełnienie świadczenia przez jednego z pozwanych zwalnia pozostałych w tym zakresie. Ponadto, Sąd Okręgowy w Katowicach zasądził od pozwanych na rzecz powoda, także na zasadzie in solidum kwotę 27.500 złotych z ustawowymi odsetkami od dnia 10 marca 2011 r. tytułem odszkodowania oraz rentę w kwocie po 2.500 złotych miesięcznie, począwszy od lutego 2011 roku z ustawowymi odsetkami w razie opóźnienia w płatności. W pozostałym zakresie Sąd I instancji powództwo oddalił, zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 16.979,50 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania oraz nakazał pobrać od pozwanych na rzecz Skarbu Państwa kwotę 38.160,38 złotych tytułem nieopłaconych kosztów i wydatków sądowych od których uiszczenia powód był zwolniony.
Sąd Apelacyjny w Katowicach wskazał, iż „(…) basen, mimo że położony w części gospodarstwa przeznaczonej na cele rekreacyjne, był usytuowany nie w pobliżu budynku mieszkalnego właścicieli gospodarstwa ogrodniczego lecz w oddaleniu od domu, a w pobliżu części produkcyjnej gospodarstwa (…) w razie wymiany wody w basenie, zwłaszcza po zimie, woda ta była wykorzystywana do podlewania kwiatów czyli wykorzystywana do działalności ogrodniczej prowadzonej przez pozwanych P. i I. M. Mimo, że miało to miejsce sporadycznie nie oznacza to, że brak było ciągłości wykorzystywania wody z basenu, przeznaczonego głównie dla celów rekreacyjnych, do produkcji ogrodniczej. Takie wykorzystywanie wody z basenu przez jego właścicieli z pewnością poprawiało rentowność ich gospodarstwa. W innym przypadku by tego nie czynili podejmując działania zmierzające do przepompowywania wody z basenu do szklarni i tuneli foliowych gdzie uprawniano kwiaty. Należy przy tym zauważyć, że pozwoliło to na wykorzystywanie poza celami rekreacyjnymi niebagatelnej ilości wody (…) przyjmując więc (…) że cechą gospodarstwa rolnego jest ciągłość wykorzystywania jego elementów do produkcji rolnej i rentowność, należy uznać, że wykorzystywanie wody zgromadzonej w basenie pozwanych P. i I. M. usytuowanym na terenie ich gospodarstwa ogrodniczego, do podlewania uprawianych w nim kwiatów, cechy te spełnia. Prowadzi to do wniosku, że szkoda powoda, który wpadł do niezabezpieczonego basenu, przebywając na terenie gospodarstwa ogrodniczego, jest objętą odpowiedzialnością ubezpieczeniową pozwanego Ubezpieczyciela”.
Reasumując, w przypadku gdy staw stanowi część gospodarstwa rolnego, zakład ubezpieczeń, z którym rolnik zawarł umowę ubezpieczenia OC z tytułu posiadania gospodarstwa rolnego, poniesie odpowiedzialność w sytuacji utonięcia dziecka w niniejszym stawie.
Opublikowano Ustalenie podmiotu odpowiedzialnego za szkodę, Wszystkie artykuły, Wypadek w rolnictwie	| 1 komentarz
Niniejszy artykuł postanowiłam napisać w związku z wyrokiem, jaki zapadł w dniu 24 lutego 2016 r. w Sądzie Apelacyjnym w Łodzi, w sprawie o sygnaturze akt III APa17/15. Na kanwie rozpoznawanej przez Sąd Apelacyjny sprawy, problem prawny koncentrował się wokół zasadności wypłaty odszkodowania z tytułu szkody wyrządzonej przez pracodawcę czynem niedozwolonym, w sytuacji gdy roszczenie o jego wypłatę uległo przedawnieniu.
Na mocy powołanego wyroku Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony przez pozwanego wyrok Sądu I instancji i oddalił powództwo o odszkodowanie obejmujące zwrot kosztów opieki medycznej udzielonej poszkodowanemu powodowi.
Stan faktyczny przedmiotowej sprawy był następujący:
Powód będący pracownikiem pozwanego, uległ w dniu 4 maja 2010 r. wypadkowi przy pracy, wskutek którego doznał uszkodzenia ciała kwalifikującego się jako trwały uszczerbek na zdrowiu.
W związku z powyższym, w dniu 20 marca 2013 r. powód wytoczył przeciwko pozwanemu powództwo o zapłatę kwoty 55 000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Następnie w dniu 3 kwietnia 2015 r. powód rozszerzył powództwo domagając się od pozwanej kwoty 100 000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz kwoty 3 600 zł tytułem odszkodowania obejmującego zwrot kosztów opieki medycznej.
W odpowiedzi na pozew pozwany wniósł o oddalenie powództwa z uwagi na przyczynienie się poszkodowanego do powstania wypadku przy pracy, w zakresie rozszerzonego powództwa pozwany podniósł natomiast zarzut przedawnienia zarówno co do roszczenia o odszkodowanie, jak i roszczenia o zadośćuczynienie w zakresie przewyższającym kwotę 55 000 zł.
Sąd I instancji uwzględnił powództwo w części zasądzając od pozwanego na rzecz powoda kwotę 50 000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz kwotę 3 600 zł tytułem odszkodowania.
Uzasadniając swoje stanowisko w zakresie zasądzonego na rzecz powoda odszkodowania obejmującego koszty poniesionej przez niego opieki medycznej, Sąd I instancji przyznał, iż roszczenie w tym zakresie uległo co prawda przedawnieniu (wypadek miał miejsce w dniu 4 maja 2010 r., zaś powód rozszerzył swoje powództwo o wypłatę odszkodowania w dniu 3 kwietnia 2015 r. – a więc po upływie określonego w art. 442 [1] § 1 k.c. 3 – letniego terminu liczonego od momentu dowiedzenia się przez poszkodowanego o szkodzie) jednakże uwzględnieniu podniesionego przez pozwanego zarzutu przedawnienia sprzeciwia się treść art. 5 k.c., zgodnie z którym : „Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony”.
Zdaniem Sądu I instancji, w przedmiotowej sprawie za poczytaniem podniesionego przez pozwanego zarzutu przedawnienia w kategorii nadużycia prawa, przemawiały okoliczności dotyczące zachowania się pozwanego po wypadku, któremu uległ powód, jak również ciężka sytuacja osobista powoda.
W tym zakresie Sąd I instancji zwrócił przede wszystkim uwagę na fakt, iż pozwany nie udzielił poszkodowanemu żadnej konkretnej pomocy w zakresie leczenia, czy zapewnienia opieki, nie wypłacił mu ani nie zrefundował jakichkolwiek wydatków leczniczych czy rehabilitacyjnych. Ponadto powód, miał ograniczone możliwości skutecznego dochodzenia roszczeń odszkodowawczych, bowiem przez dłuższy czas po wypadku znajdował się w bardzo złej kondycji fizycznej, a nadto nie mógł w tym zakresie liczyć na pomoc swojej żony, która podobnie jak on borykała się z poważnymi problemami zdrowotnymi.
W takim stanie rzeczy Sąd I instancji doszedł do przekonania, iż uwzględnienie podnoszonego przez pozwanego zarzutu przedawnienia w stosunku do zgłoszonego roszczenia odszkodowawczego byłoby – w świetle zasad współżycia społecznego nadużyciem prawa. Dlatego też, uwzględnił przedawnione roszczenie o wypłatę odszkodowania zasądzając od pozwanego na rzecz powoda kwotę 3 600 tytułem poniesionych przez niego kosztów opieki medycznej.
Powyższe rozstrzygnięcie Sądu I instancji zostało zaskarżone przez pozwanego, który zarzucił mu m.in. naruszenie art. 5 k.c. poprzez jego zastosowanie i uznanie, że podnoszony przez pozwanego zarzut przedawnienia roszczeń o odszkodowanie z tytułu sprawowanej opieki medycznej, podczas gdy powód był reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika, a nadto w pismach przedprocesowych zgłaszał żądanie wypłaty odszkodowania, a mimo to zaniechał zgłoszenia tego roszczenia w odpowiednim czasie w pozwie.
Sąd Apelacyjny podzielił argumentację strony pozwanej i uznał, że istotnie w niniejszej sprawie przepis art. 5 k.c. nie ma zastosowania, a co za tym idzie powództwo o wypłatę odszkodowania, jako zgłoszone po terminie podlega oddaleniu.
Sąd Apelacyjny podniósł przy tym, iż powoływanie się na określone w art. 5 k.c. nadużycie prawa podmiotowego, może mieć miejsce zupełnie wyjątkowo i musi być uzasadnione nadzwyczajnymi okolicznościami. Idąc za stanowiskiem reprezentowanym przez Sąd Najwyższy, Sąd Apelacyjny wskazał, iż dla uznania zarzutu przedawnienia za nadużycie prawa podmiotowego konieczne jest wykazanie w szczególności, że bezczynność wierzyciela w dochodzeniu roszczenia wynikła z przyczyn wyjątkowych i że nie jest nadmierna.
W niniejszej sprawie, zdaniem Sądu Apelacyjnego takie okoliczności nie wystąpiły. Przede wszystkim SA podkreślił, iż samo wystąpienie szkody na osobie nie uprawnia do powoływania się na klauzulę generalną z art. 5 k.c., bowiem przepisy prawa przewidują przedawnienie tego rodzaju roszczeń. Nie uprawnia do tego także zachowanie się pozwanego polegające na zaniechaniu udzielenia powodowi wsparcia finansowego czy psychicznego. Sąd Apelacyjny zwrócił przy tym uwagę na fakt, iż w przedmiotowej sprawie powód nie wykazał w żaden sposób, że nie mógł zgłosić roszczenia o odszkodowanie już w pozwie. Co więcej powód reprezentowany był przez profesjonalnego pełnomocnika, który winien był poinformować go o wszelkich roszczeniach przysługujących mu w związku z wypadkiem przy pracy.
Podsumowując, mając na uwadze powoływane orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Łodzi, należy stwierdzić, iż przedawnienie roszczenia o odszkodowanie z tytułu wypadku przy pracy, nie zawsze skutkować będzie oddaleniem powództwa o jego wypłatę. Zdarzyć się bowiem może, że za uwzględnieniem przedawnionego już roszczenia odszkodowawczego przemawiać będą zasady współżycia społecznego nakazujące przyjęcie, iż uznanie podniesionego zarzutu przedawnienia prowadziłoby do skutków szczególnie dotkliwych i nieakceptowalnych z puntu widzenia norm etycznych i społecznych. Takie sytuacje mają jednak charakter wyjątkowy i wymagają ustalenia, iż bezczynność poszkodowanego w zakresie dochodzenia roszczeń odszkodowawczych wynikała z przyczyn wyjątkowych (np. stanu zdrowia uniemożliwiającego podjęcie jakichkolwiek działań prawnych), a nadto że nie jest ona nadmierna.
Opublikowano Odszkodowanie za pojazd, Ustalenie podmiotu odpowiedzialnego za szkodę, Wszystkie artykuły	| 1 komentarz
Kto ponosi odpowiedzialność za spowodowanie wypadku drogowego przez osobę, której pożyczył samochód?
Opublikowano 13 października 2016, autor: Adwokat Mariusz Stelmaszczyk
Na wstępie należy zauważyć, że art 34 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych jednoznacznie wskazuje, że: „Z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem mechanicznym są obowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę, będącą następstwem śmierci, uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia bądź też utraty, zniszczenia lub uszkodzenia mienia”.
Należy wskazać, że przedmiotem ochrony ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej jest cywilna odpowiedzialność odszkodowawcza ubezpieczającego za szkodę wyrządzoną osobie trzeciej.
Warto także zauważyć, że w powyżej opisanym przypadku poprzez udostępnienie pojazdu innej osobie właściciel pojazdu, który jest ubezpieczony odpowiada za szkody nim wyrządzone. Wobec tego nie ma znaczenia, kim był kierujący pojazdem. Zatem w przypadku, w którym udostępnimy samochód innej osobie, a osoba ta będzie uczestniczyła w wypadku drogowym, będzie jego sprawcą, likwidacja powstałej szkody nastąpi z polisy OC samochodu sprawcy. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku, w którym samochód nie posiada w ogóle ubezpieczenia, wtedy odpowiedzialność solidarną poniosą zarówno właściciel pojazdu, jak i kierujący tym pojazdem.
Jak już podkreślono w poprzednich artykułach zamieszczonych na blogu, aby móc przypisać odpowiedzialność cywilną posiadaczowi pojazdu, musi istnieć adekwatny związek przyczynowy pomiędzy ruchem pojazdu, a powstałą szkodą. Nie jest jednak wymagana bezpośrednia styczność pojazdu z poszkodowanym, czy też z rzeczą, która na skutek zdarzenia została uszkodzona. Wystarczający będzie szeroko rozumiany wpływ ruchu pojazdu. Dla przykładu należy wskazać, że może to być manewr pojazdu zagrażający bezpieczeństwu na drodze w postaci wyprzedzania w miejscach do tego niedozwolonych, czy wyjechanie innemu kierującemu, a powodujący u poszkodowanego uzasadnioną obawę oraz działanie skutkujące szkodą, np. w postaci wypadnięcia z obranego toru jazdy.
Podsumowując należy jeszcze raz wskazać, że powstała szkoda musi pozostawać w adekwatnym związku przyczynowym ze zdarzeniem ją powodującym. Ponadto warto podkreślić, że za szkodę związaną z ruchem pojazdów rozumie się również szkodę powstałą podczas postoju pojazdu, a także w czasie jego garażowania. Co więcej, jak wskazuje art. 35 u.u.o. „Ubezpieczeniem OC posiadaczy pojazdów mechanicznych jest objęta odpowiedzialność cywilna każdej osoby, która kierując pojazdem mechanicznym w okresie trwania odpowiedzialności ubezpieczeniowej, wyrządziła szkodę w związku z ruchem tego pojazdu”.
Tematem niniejszego artykułu jest wyjaśnienie czy brak zapiętych pasów bezpieczeństwa przez poszkodowanego można uznać za przyczynienie się do zwiększenia rozmiaru szkody.
Instytucja przyczynienia się do powstania szkody została uregulowana w Kodeksie cywilnym w art. 362, który stanowi: „Jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron”.
Powyżej wskazana instytucja odzwierciedla istotę sprawiedliwości społecznej. Jak wskazano odpowiedzialność ponoszona przez sprawcę szkody, w niektórych przypadkach może ulec stosownemu obniżeniu, stosownie do współodpowiedzialności za zaistniałe zdarzenie poszkodowanego.
Przyczynienie się do powstania szkody, występuje więc w sytuacji, gdy możliwe jest dojście do wniosku, że bez udziału poszkodowanego szkoda by nie powstała bądź nie przybrałaby rozmiarów, które ostatecznie osiągnęła. Wyróżniamy dwie możliwości przyczynienia się poszkodowanego:
przyczynienie się do powstania szkody;
przyczynienie się do zwiększenia rozmiaru szkody.
Wystarczającą przesłanką stosowania art. 362 k.c. dotyczącego przyczynienia się jest istnienie normalnego związku przyczynowo-skutkowego między zachowaniem się poszkodowanego a powstaniem szkody.
Nawiązując do problemu niezapiętych pasów bezpieczeństwa należy zauważyć, że Sądy jednomyślnie uznają, że jest to przyczynienie się poszkodowanego, a tym samym obowiązek odszkodowawczy ulega odpowiedniemu zmniejszeniu.
Obowiązek zapinania pasów bezpieczeństwa nakłada na kierującego oraz pasażerów ustawa Prawo o ruchu drogowym z dnia 20 czerwca 1997 roku, a mianowicie art. 39 tejże ustawy, który stanowi: „Kierujący pojazdem samochodowym oraz osoba przewożona takim pojazdem wyposażonym w pasy bezpieczeństwa są obowiązani korzystać z tych pasów podczas jazdy, z zastrzeżeniem ust. 3, 3b i 3c”.
Wybrane orzecznictwo sądów powszechnych dotyczące omawianej problematyki:
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 30 października 2012 roku (sygn. akt I ACa 239/12):
„Niewątpliwie poszkodowanej można przypisać przyczynienie się do skutków zaistniałego zdarzenia. Postępując obiektywnie nieprawidłowo, tj. naruszając przepisy prawa o ruchu drogowym poprzez niezapięcie pasów bezpieczeństwa poszkodowana przyczyniała się do powstania szkody. Zlekceważyła nadto ciążący na niej obowiązek utrzymywania pasów bezpieczeństwa w stanie zgodnym z przeznaczeniem. W sprawie bowiem nie podlega kwestii, że środkowy pas był całkowicie niesprawny”.
Należy zauważyć, że w przypadku wypadku drogowego, w którym poszkodowany nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa, jego procent przyczynienia określa się nawet w wysokości 50%. Jednakże pozostaje pytanie, co w sytuacji, gdy samochód który uległ wypadkowi nie miał fabrycznie wbudowanych pasów bezpieczeństwa. Czy w takiej sytuacji można i należy mówić o przyczynieniu się?
Udzielając odpowiedzi na powyższe pytanie warto wskazać na wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 21 listopada 2012 roku (sygn. akt V ACa 845/12), w którym Sąd stwierdził: „Przepisy nie zakazywały poruszania się pod drogach publicznych samochodami, co do których nie istniał obowiązek instalowania pasów bezpieczeństwa. Nie sposób przyjąć, aby naganność zachowania rodziców polegała na podróżowaniu samochodem, który nie jest wyposażony w pasy bezpieczeństwa. Skoro bowiem samochód poruszał się w sposób legalny po drogach publicznych to oznacza, że spełniał wymagania techniczne warunkujące bezpieczne nim podróżowanie. To czy pasy bezpieczeństwa wpływają na zmniejszenie szkody zależy od okoliczności danego wypadku. Nie sposób więc przyjąć jednakowej miary stanowiącej o rozmiarze przyczynienia się do szkody z powodu nie zapiętych pasów bezpieczeństwa”.
Również Sąd Okręgowy z Łodzi w wyroku z dnia 6 listopada 2014 roku (sygn. akt II C 1582/12) zauważył, że: „Kolejny element zarzutu przyczynienia opiera się na błędnej interpretacji obowiązku wynikającego z art. 39 ust. 1 ustawy prawo o ruchu drogowym. Obowiązek korzystania z pasów bezpieczeństwa zarówno przez kierującego, jak i osobę przewożoną uzależniony jest bowiem od wyposażenia pojazdu w takie pasy. Z dokonanych ustaleń wynika, że samochód O. (…) jest fabrycznie wyposażony w pasy bezpieczeństwa na tylnej kanapie. Jednakże z osobowych i rzeczowych dowodów przeprowadzonych w tej sprawie wynika również, że ten konkretny pojazd nie posiadał takich środków bezpieczeństwa na tylnym siedzeniu. Tym samym nie można obarczać A.R. odpowiedzialnością za naruszenie wspomnianego obowiązku. Wskazany wcześniej art. 3 ust. 1 ustawy również nie daje podstawy do stwierdzenia, że poszkodowana naruszyła ogólne zasady ostrożności podejmując podróż samochodem, który nie posiadał pasów bezpieczeństwa. Pojazd był dopuszczony do ruchu, a więc pasażerka mogła działać w zaufaniu, że spełnia wszelkie wymogi bezpieczeństwa. W takiej sytuacji trudno jest twierdzić, że siadając na miejscu dla pasażera nie wyposażonym w pasy bezpieczeństwa naruszyła chociażby zasady ostrożności czy zdrowego rozsądku, jakich można wymagać od przeciętnego człowieka”.
Podsumowując należy wskazać, iż ustalenie przez Sąd, że poszkodowany przyczynił się do powstania szkody nie powoduje automatycznego zmniejszenia odszkodowania stosownie do stopnia przyczynienia się. Ustalenie to stwarza jedynie sytuację, w której Sąd powinien rozważyć, czy w konkretnych okolicznościach danej sprawy uzasadnione jest zmniejszenie odszkodowania.
Opublikowano 6 listopada 2015, autor: Adwokat Mariusz Stelmaszczyk
W sytuacji, w której ubezpieczony jest niezdolny do pracy przysługuje mu konkretne świadczenie, a mianowicie renta z tytułu niezdolności do pracy. Ustawodawca przewidział ją jako swego rodzaju zabezpieczenie dla osób, które w wyniku wypadku lub choroby zawodowej stały się niezdolne do pracy.
Biorąc pod uwagę kryterium czasu, przez jaki pracownik nie jest zdolny do wykonywania pracy, niezdolność do pracy możemy podzielić na trwałą bądź okresową. Jeśli jednak jako kryterium podziału przyjmiemy stopień niezdolności, niezdolność do pracy dzielimy na całkowitą i częściową.
Jednak jak wskazuje Sąd Najwyższy w swoim wyroku w sprawie o sygnaturze akt VI UK 284/07: „Renta z tytułu niezdolności do pracy jest przyznawana jako: po pierwsze – renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy albo renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy, po drugie – renta stała z tytułu trwałej niezdolności do pracy albo renta okresowa z tytułu okresowej niezdolności do pracy. W każdym z tych wariantów ubezpieczonemu przysługuje tylko jedna renta (tylko jedno świadczenie z tytułu niezdolności do pracy). Nie jest możliwe domaganie się przez ubezpieczonego, który pobiera rentę okresową z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, ustalenia, że spełnia również warunki do przyznania mu stałej renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy.”
Zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 6 ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych renta z tytułu niezdolności do pracy przysługuje ubezpieczonemu, który stał się niezdolny do pracy wskutek wypadku przy pracy lub choroby zawodowej. Zatem do uzyskania uprawnienia do renty z tytułu niezdolności do pracy konieczne jest, żeby ta niezdolność nastąpiła w wyniku wypadku przy pracy lub choroby zawodowej.
Renta z tytułu niezdolności do pracy przysługuje jeśli ubezpieczony nie ma możliwości wykonywania pracy zgodnej ze swoimi kwalifikacjami, a nie tylko w określonym miejscu pracy, co potwierdza postanowienie Sądu Najwyższego w sprawie o sygnaturze akt I UK 284/07: „Renta ubezpiecza niezdolność do pracy zgodnej z kwalifikacjami a nie tylko do określonego zatrudnienia (miejsca pracy).” Z powyższego wynika, że ubezpieczony, który jest niezdolny do pracy otrzyma rentę jeśli niezdolność będzie obejmować niezdolność do pracy zgodnej ze swoimi wyuczonymi kwalifikacjami, a nie tylko w konkretnym zakładzie pracy.
Każdy przypadek wypadku przy pracy będzie uzależniony od tego, jaki charakter pracy ubezpieczony wykonywał. Naturalną konsekwencją zróżnicowania charakteru wykonywanej pracy będzie zróżnicowanie w obrażeniach, na jakie narażeni są pracownicy. To właśnie charakter wykonywanej pracy najczęściej determinuje rodzaj i charakter ich urazów. Dlatego też każdy przypadek przyznania renty z tytułu niezdolności do pracy powinien być rozpatrywany indywidualnie. Powyższe potwierdza Sąd Apelacyjny w Szczecinie w swoim wyroku wydanym w sprawie o sygnaturze akt III AUa 773/13, zgodnie z którym „Każda sprawa o rentę musi być rozważona i oceniona indywidualnie, z uwzględnieniem jej właściwych szczególnych okoliczności.”
Zgodnie z art. 17 ust. 1 i 2 ustawy wypadkowej, renta z tytułu niezdolności do pracy przysługuje niezależnie od długości okresu ubezpieczenia wypadkowego i bez względu na datę powstania niezdolności do pracy spowodowanej wypadkiem przy pracy lub chorobą zawodową.
Prawo do renty z tytułu niezdolności do pracy spowodowanej wypadkiem przy pracy lub chorobą zawodową , które ustało z powodu ustąpienia niezdolności do pracy, przywraca się w razie ponownego powstania tej niezdolności bez względu na okres, jaki upłynął od ustania prawa do renty (art. 17 ust. 4 ustawy wypadkowej).
Opublikowano Definicje, Renta, Wszystkie artykuły, Wypadek przy pracy	| 1 komentarz