Source: http://www.centrumrekrutacyjne.pl/artykuly/porady-prawne-i-finansowe/-kiedy-zaplacisz-skladki-takze-za-pracodawce/
Timestamp: 2019-01-18 23:10:18
Legal References Found: art. 19
 art. 19
 art. 21
 art. 19

Art. 19
 art. 24

Document Content:
Kiedy zapłacisz składki także za pracodawcę? : CentrumRekrutacyjne.pl
Pracodawcy coraz częściej żądają od pracowników informacji, ile w danym roku zdążyli zarobić, zanim przyszli do nich. Mają do tego prawo, bo gdy przychód pracownika osiągnie określony limit, nie trzeba już odprowadzać za niego składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe. Zdarza się jednak, że nowy pracodawca, chcąc jak najszybciej zwolnić się ze składek ZUS, sugeruje pracownikowi, jaką sumę w takim oświadczeniu podać. Taka uległość wobec pracodawcy może jednak drogo kosztować!
Jeśli pracownik zawyży w swoim oświadczeniu o wysokości osiągniętych dochodów u poprzedniego pracodawcy przychodów, cała odpowiedzialność za powstałe w ten sposób zaległości wobec ZUS spadnie wyłącznie na niego. To on, bowiem, a nie pracodawca, zapłacić będzie musiał brakujące składki. Nawet w części, która normalnie należna byłaby od płatnika. I to wraz z odsetkami.
Jest to chyba jedyny przypadek, gdy oświadczenie złożone przez ubezpieczonego zwalnia pracodawcę z odpowiedzialności względem ZUS, za nieuregulowane przez niego składki.
Zgodnie z ustawą o systemie ubezpieczeń społecznych, jeśli zarobki pracownika przekroczą kwotę odpowiadającą 30.krotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej na dany rok kalendarzowy, składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe (dotyczy to tych finansowanych zarówno przez firmę, jak i ubezpieczonego) oraz na Fundusz Emerytur Pomostowych nie powinny być naliczane i opłacane. W 2014 roku kwota ta wynosi 112.380 zł.
Zaprzestanie płacenia tych składek to niewątpliwie oszczędność dla pracodawcy. Dla pracowników zresztą też, choć, w ich przypadku oszczędności są raczej pozorne. To, co pracownik zaoszczędzi na składkach, zwykle odda państwu płacąc wyższą zaliczkę na podatek dochodowy.
Ograniczenie podstawy wymiaru składek nie obejmuje wszystkich rodzajów ubezpieczeń. Po zaprzestaniu odprowadzania składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe płatnik nadal powinien naliczać i odprowadzać składki na ubezpieczenia: chorobowe, wypadkowe, zdrowotne oraz Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.
Przychodu trzeba pilnować
Wskazany limit dotyczy oczywiście wszystkich pracowników, a nie tylko tych zmieniających pracę w ciągu roku. Jednak w przypadku, gdy pracownik jest zatrudniony od początku roku u jednego pracodawcy i jest to jego jedyne miejsce pracy, pilnowanie wysokości osiąganego przez niego przychodu jest proste i nie wymaga składania przez pracownika żadnych oświadczeń. W takiej sytuacji pracodawca jest w stanie kontrolować podstawę wymiaru składek na bieżąco, na podstawie własnej dokumentacji płacowej. Jest też w stanie samodzielnie ustalić moment, od którego powinien zaprzestać przekazywania składek do ZUS na wskazane wyżej ubezpieczenia.
Jeśli zatrudnia pracownika w trakcie roku takiej możliwości już nie ma. Nie wie przecież ile zarabiał on w poprzedniej firmie. Dopiero informacja uzyskana od pracownika pozwala mu prawidłowo ustalić zobowiązania wobec ZUS.
Przy ustalaniu rocznego limitu sumuje się wszystkie przychody stanowiące podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe wypłacone lub postawione do dyspozycji ubezpieczonego od 1 stycznia do 31 grudnia danego roku.
Gdy pracownik zmienia pracę
Nic dziwnego, więc, że pracodawcy proszą każdą nowo zatrudnianą osobę o złożenie oświadczenia, w którym taka informacja się znajdzie. Jeśli z jego treści wynika, że pracownik przekroczył już kwotę graniczną, nowy pracodawca może od razu zaprzestać naliczania i odprowadzania składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe od wynagrodzenia tego pracownika. Jeśli do takiego przekroczenia jeszcze nie doszło, pracodawca po otrzymaniu informacji o wysokości przychodu osiągniętego w poprzedniej firmie, sam ustali, kiedy do takiego przekroczenie rocznego limitu może dojść.
Obowiązek pilnowania wysokości osiąganego przychodu dotyczy też pracownika mającego kilka tytułów do ubezpieczeń np. zatrudnionego w kilku firmach. Zobowiązuje go do tego art. 19 ust.6 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. To on, gdy zorientuje się, że jego łączny przychód osiągnął już ustawowy limit powinien o tym fakcie zawiadomić wszystkich płatników składając każdemu z nich odpowiednie oświadczenie i wskazując, od jakiej kwoty musi on jeszcze opłacić składki.
Pracownik jest jednocześnie zatrudniony w dwóch firmach. Po przeanalizowaniu otrzymywanych od obu pracodawców raportów ZUS RMUA zorientował się, że we wrześniu podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe z tych umów wyniosła 111 380 zł. W październiku pracownik mógł więc poinformować jednego z pracodawców, że za ten miesiąc ma odprowadzić składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe od podstawy 1 tys. zł ( tyle brakuje do rocznego limitu) a drugiego, że nie powinien odprowadzać już za niego składek na te ubezpieczenia. Może też poinformować obu o konieczności opłacenia składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe od podstawy wymiaru wynoszącej 500 zł. Decyzja należy do niego.
Powołany wcześniej art. 19 ust.6 ustawy o sus nie tylko jednak nakłada na pracowników obowiązek monitorowania osiąganego przychodu, ale przesądza też o odpowiedzialności za jego nienależyte wykonanie. Zgodnie z tym przepisem, za skutki błędnego zawiadomienia powodującego nieopłacenie należnych składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe odpowiada ubezpieczony.
Szczegółowy zakres odpowiedzialności pracownika określa jednak nie ustawa a par. 10 rozporządzenia z 18 grudnia 1998 r. ( patrz podstawa prawna). Zgodnie z nim w przypadku, gdy ubezpieczony składając oświadczenie poda informacje niezgodne ze stanem faktycznym, tak, że powstanie zadłużenie z tytułu składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe, jest on zobowiązany do spłacenia całości tego zadłużenia. Według ZUS oznacza to, że ubezpieczony powinien uregulować składki finansowane zarówno w części przez płatnika, jak i w części przez ubezpieczonego oraz odsetki za zwłokę, naliczone do dnia zapłaty włącznie.
Cała odpowiedzialność spada więc na pracownika. Sankcją dla pracodawcy jest bowiem w tym przypadku tylko konieczność dokonania korekty dokumentów. Płatnik musi je złożyć do ZUS, bo podstawa wymiaru składek na wymienione ubezpieczenia została zaniżona. Powstałe zadłużenie w ZUS sfinansować będzie musiał natomiast ubezpieczony.
Spłata raczej nie do uniknięcia
Jeśli odmówi, płatnik razem z korektą dokumentów przekazuje do ZUS oświadczenie pracownika na podstawie którego naliczył składki od ograniczonej podstawy. Wtedy to ZUS poinformuje ubezpieczonego o konieczności uregulowania zadłużenia, a gdy ten odmówi, wyda w tym zakresie decyzję. Od tej decyzji pracownik może odwołać się do sądu. Szanse na zwolnienie się z odpowiedzialności są znikome.
Pracownik powinien więc dobrze zastanowić się składając tego rodzaju oświadczenia. Nie spieszyć się z informowaniem o przekroczeniu limitu i nie ulegać ewentualnemu szantażowi pracodawcy. Zresztą, dla tych ostatnich takie działanie też może być ryzykowne. Jeśli bowiem okaże się, że w danej firmie wyjątkowo wielu pracowników „ myli” się w szacowaniu swoich przychodów ZUS może przyjrzeć się bliżej takiemu pracodawcy.
Tak szeroka odpowiedzialność ubezpieczonego za złożenie błędnego oświadczenia budzi sporo kontrowersji. I to nie od dziś. Niektórzy eksperci uważają, że powinien on odpowiadać wyłącznie za składki finansowane z jego środków i za odsetki od całego zadłużenia, a nie za należności, które powinny być na finansowane ze środków płatnika. Ich zdaniem obecne przepisy nadmiernie uprzywilejowują pracodawców, którzy stają się niejako beneficjentami pomyłki ubezpieczonego. I to zarówno wtedy, gdy „pomyłka” ta była zamierzona, jak i wtedy, gdy była ona całkowicie przez ubezpieczonego niezawiniona np. powstała w skutek wprowadzenia go w błąd przez poprzedniego pracodawcę.
Podnoszą też, że odpowiedzialność ta powinna zostać szczegółowo określona w ustawie a nie w rozporządzeniu. Zwłaszcza, że ich zdaniem jego przepisy w tym zakresie wykraczają poza delegacje ustawową. Zgodnie, bowiem z art. 21 ustawy o sus minister właściwy do spraw zabezpieczenia społecznego określa, w drodze rozporządzenia szczegółowe zasady ustalania podstawy wymiaru składek z uwzględnieniem ograniczenia o którym mowa w art. 19 ust. 1 oraz wyłączenia z podstawy wymiaru składek niektórych rodzajów przychodów. Nie ma tu, zatem słowa o zasadach spłacanie zadłużenia wobec ZUS, co reguluje par.10 tego rozporządzenia.
O mankamentach tych rozwiązań mówi się jednak już od lat, a nic nie słychać, aby przepisy w tym zakresie miały się zmienić. Jedno jest pewne, gdyby do nich doszło opisane wyżej działania nieuczciwych pracodawców straciłyby racje bytu. Obu stronom stosunku pracy opłacałoby się pilnować, aby do zaprzestania opłacania składek nie dochodziło zbyt wcześnie. A nie jest już takie trudne jak kiedyś.
Dziś można już wszystko sprawdzić
Ubezpieczeni, którzy nie są pewni, czy doszło do przekroczenia rocznej podstawy wymiaru składek, mogą sprawdzić stan swojego konta w ZUS korzystając z Platformy Usług Elektronicznych ZUS (PUE), http://pue.zus.pl/. Również płatnik, który nie jest jedynym podmiotem zatrudniającym pracownika w ciągu danego roku może wystąpić do właściwej terenowej jednostko organizacyjnej ZUS o potwierdzenie, czy podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe, od której zostały rozliczone składki za wskazanego ubezpieczonego, w danym roku rozliczeniowym nie osiągnęła górnego pułapu podstawy wymiaru składek. Wystarczy, więc tylko chcieć.
Art. 19, art. 24 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (tj. Dz. z 2013 r., poz. 1442 ze zm.),
Par. 6, par. 7, par. 10 rozporządzenia ministra pracy i polityki socjalnej z 18 grudnia 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe (Dz. nr 161 poz. 1106 ze zm.).