Source: http://www.halas-lotniczy.pl/2017/10/09/orzecznictwo-sadow-za-co-przysluguje-odszkodowanie/
Timestamp: 2019-07-22 21:15:58
Legal References Found: art. 129
 art. 129
 art. 144
 art. 144
 art. 135
 art. 129
 art. 445
 art. 129
 art. 129

Document Content:
Hałas Lotniczy | Orzecznictwo sądów – za co przysługuje odszkodowanie
9 października 2017 W Odszkodowanie od lotniska
W pierwszym wpisie opisałem skąd wzięła się możliwość dochodzenia odszkodowania od lotniska. W telegraficznym skrócie – wokół Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku został ustanowiony obszar ograniczonego użytkowania. Można w nim legalnie hałasować (precyzyjniej – generować ponadnormatywny hałas wynikający z ruchu lotniczego, który poza OOU byłby nielegalny), ale w zamian za to właścicielom nieruchomości przysługuje odszkodowanie (m.in. za to, że nie mogą dochodzić sądownie ograniczenia hałasu do ogólnych norm).
Przepisy ustawy Prawo ochrony środowiska, które wskazałem w pierwszym wpisie, przewidują, że właściciel nieruchomości może żądać odszkodowania za poniesioną szkodę. Szkoda obejmuje m.in. zmniejszenie wartości nieruchomości. W razie określenia wymagań technicznych dotyczących budynków (wygłuszenie-wyciszenie budynku) szkodą są także koszty, które musiałyby zostać poniesione w celu wypełnienia tych wymagań przez istniejące budynki (czyli, jak wskazuje dotychczasowe orzecznictwo sądów, koszty wygłuszenia-wyciszenia budynku oraz koszty montażu klimatyzacji).
Chciałbym krótko przypomnieć, że w marcu 2018 roku upływa termin zgłaszania roszczeń do lotniska. W drugim wpisie na moim blogu wyjaśniłem skąd się wziął ten termin i dlaczego nie warto czekać do ostatnich dni terminu.
W tym wpisie chciałbym przybliżyć kilka moim zdaniem najważniejszych tez z orzecznictwa sądów w sprawach o odszkodowania od portów lotniczych:
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 7 lutego 2013 r., I ACa 1156/12
– zasądzający 164 138,80 zł, na którą składa się kwota 104 605,80 zł tytułem kosztów rewitalizacji akustycznej oraz kwota 59 533 zł tytułem utraty wartości nieruchomości:
Fakt wprowadzenia strefy ograniczonego użytkowania ze względu na spodziewany poziom hałasu lotniczego powoduje, że właściciele nieruchomości położonych w jej granicach, w tym potencjalni ich nabywcy, muszą liczyć się z odpowiednimi niedogodnościami tak w sposobie zagospodarowania, jak i w sposobie ich użytkowania. Ograniczenia i niedogodności w wykorzystywaniu działki zgodnie z jej przeznaczeniem są związane między innymi z hałasem lotniczym.
Odszkodowanie obejmuje koszty prac związanych z rewitalizacją akustyczną budynku, które zostały już poniesione, ale także tych, które dopiero mają zostać wykonane. Obowiązek naprawienia szkody poprzez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej powstaje bowiem z chwilą wyrządzenia szkody i nie jest uzależniony od tego czy poszkodowany dokonał naprawy rzecz i czy w ogóle zamierza ją naprawić.
Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 maja 2012 r., I CSK 509/11
oraz postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 24 lutego 2010 r., III CZP 128/09:
W związku z ustanowieniem obszaru ograniczonego użytkowania pozostaje nie tylko obniżenie wartości nieruchomości będące następstwem ograniczeń przewidzianych bezpośrednio w treści rozporządzenia o utworzeniu obszaru (zwłaszcza ograniczeń w zabudowie), lecz także obniżenie jej wartości wynikające z tego, że na skutek wejścia w życie rozporządzenia dochodzi do zawężenia granic własności (art. 140 i 144 k.c.) i tym samym ściśnienia wyłącznego władztwa właściciela względem nieruchomości położonej na obszarze ograniczonego użytkowania. Właściciel, który przed wejściem w życie rozporządzenia mógł żądać zaniechania immisji (hałasu) przekraczającego standard ochrony środowiska, w wyniku ustanowienia obszaru możliwości takiej zostaje pozbawiony. Szkodą podlegającą naprawieniu na podstawie art. 129 ust. 2 Prawa ochrony środowiska jest więc także obniżenie wartości nieruchomości wynikające z faktu, że właściciel będzie musiał znosić dopuszczalne na tym obszarze immisje.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 8 grudnia 2015 roku, VI ACa 1662/14
– w składzie orzekającym pod przewodnictwem SSA prof. nadzw. dr hab. Małgorzaty Manowskiej:
Bezsprzecznie osobom, które mieszkają na terenie strefy ograniczonego użytkowania należy się odszkodowanie. Właściciele nieruchomości nie mogą bowiem z niej korzystać w sposób, w jaki każdy inny obywatel może korzystać ze swojej nieruchomości położonej na innym terenie.
Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 czerwca 2017 r., II CSK 602/16
(w sprawie, w której Sąd Okręgowy zasądził 145 615 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 15 maja 2013 r. do dnia zapłaty z tytułu odszkodowania za spadek wartości jego nieruchomości,
– od wyroku apelację wniósł pozwany Port Lotniczy – Sąd Apelacyjny oddalił apelację Portu Lotniczego
– od wyroku Sądu Apelacyjnego skargę kasacyjną wniósł pozwany Port Lotniczy – Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną Portu Lotniczego):
„(…) w odbiorze potencjalnych nabywców, akt prawa miejscowego o utworzeniu o.o.u., otwierający, przynajmniej potencjalnie, legalną drogę do zwiększenia operacji lotniczych, wpływa na zmniejszenie wartości nieruchomości. W doktrynie uznano, że w świadomości uczestników lokalnego rynku nieruchomości pojawia się wtedy przeświadczenie o „skażeniu” objętego tym aktem obszaru czynnikiem negatywnym (w tym wypadku hałasem), powodujące obniżenie wartości położonych na tym terenie nieruchomości. (…)”.
Szerzej zacytuję fragment uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 22 listopada 2016 r., IV C 1235/13
– zasądzającego 2 086 000 zł (słownie: dwa miliony osiemdziesiąt sześć tysięcy złotych), z odsetkami:
„(…) W wyroku z dnia 25 maja 2012 roku Sąd Najwyższy jednoznacznie wskazał, że szkodą podlegającą naprawieniu na podstawie art. 129 ust. 2 p.o.ś. jest także obniżenie wartości nieruchomości wynikające z faktu, iż właściciel nieruchomości będzie musiał znosić dopuszczalne na tym obszarze immisje np. hałas (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 maja 2012 roku, I CSK 509/11, LEX nr 1271642).
Pozwany podnosił, że powodowie nie ponieśli szkody, gdyż wprowadzenie obszaru ograniczonego użytkowania nie spowodowało żadnych ograniczeń w korzystaniu z nieruchomości (brak ograniczeń w zabudowie czy w odniesieniu do zmiany funkcji budynków znajdujących się w OOU poza strefami Z1 i Z2), zaś samo położenie w OOU nie oznacza spadku wartości nieruchomości.
W ocenie Sądu z powyższym zarzutem nie można się zgodzić. Nie ulega wątpliwości, iż przyczyną utworzenia obszaru ograniczonego użytkowania dla terenów wokół Portu Lotniczego (…)w W. było dotrzymanie standardów związanych z emisją hałasu (art. 135 p.o.ś.). Hałas natomiast ogranicza sposób korzystania z nieruchomości powodów, bowiem w związku z utworzeniem obszaru ograniczonego użytkowania, mieszkańcy muszą znosić przekroczenia norm hałasu na swoich nieruchomości. Istnieje zatem ścisły związek między wprowadzeniem strefy ograniczonego użytkowania a spadkiem wartości nieruchomości znajdujących się na obszarze ograniczonego użytkowania, na co wskazał biegły w opinii. Wbrew stanowisku pozwanego zaktualizowały się w niniejszej sprawie przesłanki do zasądzenia odszkodowania na rzecz powodów.
W świetle powyższego orzecznictwa istotnym jest, czy na nieruchomości powodów mamy do czynienia z immisjami w postaci hałasu. W tym zakresie posiłkowo należy zastosować art. 144 k.c. celem wyjaśnienia pojęcia immisji, tj. zakłócanie korzystanie z nieruchomości ponad przeciętną miarę. Do ustalenia, czy mamy do czynienia z przekroczeniem przeciętnej miary, niezbędna jest ocena, czy działanie lub zaniechanie zakłóca korzystanie z nieruchomości ponad przeciętną miarę wynikającą nie tylko ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości, ale także ze stosunków miejscowych.
Co istotne na gruncie niniejszej sprawy okoliczność, że dla poszczególnych rodzajów zakłóceń ustanowione zostały w drodze przepisów prawnych normy, w zasadzie nie ma decydującego znaczenia, a najwyżej orientacyjne – dla oceny przekroczenia przeciętnej miary zakłóceń w rozumieniu art. 144 (Jacek Gudowski (red.), Jolanta Rudnicka, Kodeks cywilny. Komentarz. Księga druga. Własność i inne prawa rzeczowe, LexisNexis, 2013).
Hałas generowany przez ruch lotniczy i wprowadzenie obszaru ograniczonego użytkowania skutkowało obniżeniem wartości nieruchomości powodów, co jednoznacznie wynika z opinii biegłego, w której porównywane były wartości nieruchomości, które znalazły się w obszarze ograniczonego użytkowania i nieruchomości, które znajdują się poza tym obszarem, tj. nie są dotknięte czynnikiem hałasu generowanego przez ruch lotniczy. (…)”.
Szerzej zacytuję również wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 14 marca 2016 r., VI ACa 87/15, w uzasadnieniu którego Sąd Apelacyjny w kwestii wystąpienia szkody wskazał:
„(…) Bez wprowadzenia regulacji powodowie mogliby się domagać zaniechania nadmiernych immisji dźwiękowych, natomiast po jej wprowadzeniu muszą je tolerować. Objęcie przedmiotowym obszarem nieruchomości powodów oznacza, że uchwałodawca w ramach swego imperium i w szerszym interesie społecznym przewiduje możliwość występowania dźwięków o określonym nasileniu na ich posesji i mocą uchwały z góry ogranicza możliwość zabiegania przez powodów o eliminację tych naruszeń w ramach ochrony własności. Konieczność potencjalnego nawet znoszenia hałasu i przygotowania się na pojawienie się przekroczeń tych norm (np. wskutek tworzenia korytarzy powietrznych, narastania ruchu lotniczego, zwiększenia przelotów w związku z remontami pasów) stanowi więc normalny skutek wprowadzenia przedmiotowego obszaru. Wiąże się też z obowiązkiem przygotowania nieruchomości do ograniczenia dopływu hałasu i znoszeniem faktu, iż posesja traci na wartości rynkowej, zmniejsza się bowiem grono jej potencjalnych nabywców, zainteresowanych znoszeniem niedogodności. Są to więc okoliczności faktyczne istotne dla sprawy – ograniczenie własności tego rodzaju może wywołać szkodę. (…)”.
Wyjątkowo ważny jest fragment uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 9 grudnia 2015 r., III C 1125/13 (zasądzającego 108 000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 1 sierpnia 2013 roku do dnia zapłaty)
– który wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 9 czerwca 2017 r., VI ACa 338/16, został utrzymany w mocy prawie w całości
(Sąd Apelacyjny oddalił jedynie 20 dni odsetek, tj. uwzględnił 108 000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 21 sierpnia 2013 roku do dnia zapłaty):
„(…) Kategorycznie należy podkreślić, że dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy nie ma żadnego znaczenia to, jakie aktualnie natężenie hałasu na przedmiotowej nieruchomości powoduje ruch lotniczy, w szczególności – czy aktualnie na terenie strefy ograniczonego użytkowania faktycznie zwykłe normy hałasu są w ogóle przekraczane. [Pozwany twierdził, że nie są – a Sąd tego nie badał, ponieważ jest to okoliczność bez znaczenia.] Taki wniosek wynika z następującego rozumowania.
Po pierwsze, stosownie do art. 135 ust. 3a p.o.ś., akt o utworzeniu obszaru ograniczonego użytkowania powinien określać jego granice, wprowadzony w jego obrębie reżim ochronny (ograniczenia w zakresie wykorzystywania nieruchomości, wymagania techniczne dotyczące budynków) oraz sposób korzystania z terenów wynikające z postępowania w sprawie oceny oddziaływania na środowisko, analizy porealizacyjnej albo przeglądu ekologicznego. Wedle tych przepisów, wyznaczając przebieg granic obszaru ograniczonego użytkowania organ stanowiący kieruje się tym gdzie są, a gdzie nie są dotrzymane standardy jakości środowiska, rzecz jasna o ile daje się to precyzyjnie ustalić (por. wyrok WSA w Gliwicach z dnia 20 marca 2008 r., II SA/Gl 348/07, LEX nr 487250: „obszar ograniczonego użytkowania w zasadzie jest wyznaczany dla obszaru, na którym doszło do przekroczenia określonych norm”). Dlatego już samo wprowadzenie strefy ograniczonego użytkowania i objęcie jej zakresem nieruchomości powódki – przesądza o istnieniu negatywnego wpływu na środowisko infrastruktury lotniska. Nie ma zatem potrzeby potwierdzania tego w postępowaniu o odszkodowanie.
Przede wszystkim jednak, odszkodowanie, o którym mowa w art. 129 p.o.ś., ma wyrównać szkodę powstałą wskutek objęcia nieruchomości obszarem ograniczonego użytkowania. Znaczy to tyle, że odszkodowanie to ma wyrównać uszczerbek wyrządzony w majątku uprawnionego przez samo objęcie jego nieruchomości OOU, a nie przez faktycznie dokonywane immisje. Źródłem roszczenia odszkodowawczego wedle tego przepisu nie jest – w przeciwieństwie do regulowanych kodeksem cywilnym roszczeń z art. 445 czy innych roszczeń z tytułu immisji – faktyczne wystąpienie immisji, ale ustanowienie obszaru, na którym w razie zajścia immisji właściciel będzie musiał ją znosić – do wskazanego w Uchwale poziomu. Źródłem roszczenia jest tu zatem wejście w życie prawa miejscowego, które ogranicza prawa właścicielskie w obrębie OOU. I tak, jak prawo własności ma swoją wartość rynkową, tak też jego ograniczenia znajdują odzwierciedlenie w spadku tej rynkowej wartości. I ten właśnie spadek ma zostać wyrównany odszkodowaniem przewidzianym we wskazanym art. 129 p.o.ś.
Prawidłowość tego rozumowania można zweryfikować na skrajnym przykładzie. Otóż, w OOU mogą być przewidziane wyższe niż zwykłe pułapy dopuszczalnego hałasu. OOU tworzony jest jednorazowo, na dłuższy czas, a pułapy dopuszczalnego hałasu mogą być – i z reguły są – nie tylko odzwierciedleniem poziomu hałasu aktualnego w dacie tworzenia obszaru, ale uwzględniają także rosnący ruch lotniczy czy nawet planowane nowe inwestycje portu lotniczego (np. budowę nowych pasów). Gdyby wysokość odszkodowania zależała od tego, jaki jest aktualny faktyczny hałas na posesji, to – pomijając trudności dowodowe w ustaleniu tego hałasu w miarodajnym okresie czasu, z łatwością można sobie wyobrazić, że port lotniczy mógłby wstrzymać na okres dwóch lat uruchomienie nowego pasa, albo nawet przejściowo ograniczyć ruch samolotów na danym obszarze do poziomu nie przekraczającego zwykłych norm. Właściciele posesji nie otrzymaliby wtedy żadnego odszkodowania – bo hałas na ich posesjach nie byłby nadmierny. A po 2-ch latach od wprowadzenia OOU, gdy port uruchomiłby już nowe pasy albo zwiększył ruch generujący większy hałas – właściciele nie mieliby już prawa do odszkodowania, bo upłynąłby termin zawity do zgłoszenia ich roszczeń. Termin ten biegnie wszak, zgodnie z przepisem, nie od daty przekroczenia norm hałasu, ale od daty objęcia nieruchomości obszarem ograniczonego użytkowania (co także przemawia za słusznością przyjętej koncepcji). Taka wykładnia jest oczywiście niedopuszczalna, umożliwiałaby bowiem bezpodstawne pozbawienie uprawnionych ich słusznych roszczeń.
Podobnie żadnego znaczenia nie ma, czy OOU przewiduje dla danej nieruchomości jakiekolwiek podwyższenia – w stosunku do zwykłych norm – dopuszczalnego poziomu hałasu, czy też – jak w przypadku przedmiotowej nieruchomości – tego nie przewiduje. Jak ustalono, dla nieruchomości powódki OOU nie przewiduje żadnych ograniczeń w zakresie przeznaczenia i sposobu korzystania z terenu – określono jedynie opisane w stanie faktycznym wymagania techniczne dotyczące budynków. A mimo to już samo objęcie tej nieruchomości obszarem ograniczonego użytkowania zmniejszyło – jak ustalono – jej wartość. Dzieje się tak dlatego, że nieruchomości położone w graniach obszaru ograniczonego użytkowania są postrzegane na lokalnym rynku nieruchomości jako mniej atrakcyjne i „gorsze od innych”. Kwestia spadku wartości nieruchomości jest związana z rynkiem lokalnym, który może mieć złą opinię opartą na występujących negatywnych czynnikach środowiskowych (tak: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 sierpnia 2013 r., II CSK 578/12, niepubl.). Jest naturalne, że ryzyko powiększenia się zakresu uciążliwości oraz wpływ hałasu na zdrowie i samopoczucie ludzi powoduje mniejsze zainteresowanie potencjalnym zakupem nieruchomości w tym rejonie, zwłaszcza na cele mieszkalne. Dla nabywców nie ma przy tym znaczenia ewentualny zakres przekroczeń dopuszczalnych norm, gdyż kluczowe znaczenie ma usytuowanie danej nieruchomości w strefie ograniczonego użytkowania, gdzie „normatywnie” przewidziany został obowiązek znoszenia uciążliwości większych, niż poza strefą. (por. „Dochodzenie roszczeń właścicieli nieruchomości położonych w obszarze ograniczonego użytkowania portu lotniczego”, Robert Dobrzyński, Nieruchomości/2013/10; podobnie E. Stawicka, Czy art. 129 ustawy – Prawo ochrony środowiska stanowi wyczerpującą podstawę roszczeń właścicieli nieruchomości o wyrównanie strat wynikających z ustanowienia obszaru ograniczonego użytkowania wokół lotnisk, tras komunikacyjnych i tym podobnych zakładów? Palestra 2012, z. 11 – 12, s. 203 i n.). (…)”.
Podsumowując – w zacytowanych wyżej orzeczeniach sądy przyjęły, że:
1) Nie ma żadnego znaczenia czy hałas faktycznie występuje, czy też nie. Istotne jest tylko czy nieruchomość jest w obszarze ograniczonego użytkowania. Jeśli nieruchomość jest w OOU to właściciel doznał szkody, bo już nigdy nie będzie mógł żądać stosowania ogólnych norm ograniczających hałas. Dla zasądzenia odszkodowania nie ma znaczenia czy aktualnie faktycznie zwykłe normy hałasu są w ogóle przekraczane.
2) Odszkodowanie obejmuje szeroko pojętą utratę wartości nieruchomości. Utrata wartości nieruchomości wynika z tego, że na skutek ustanowienia OOU dochodzi do zawężenia granic własności i tym samym ściśnienia wyłącznego władztwa właściciela względem nieruchomości położonej na obszarze ograniczonego użytkowania. Właściciel, który przed wejściem w życie rozporządzenia mógł żądać zaniechania immisji (hałasu) przekraczającego standard ochrony środowiska, w wyniku ustanowienia obszaru możliwości takiej zostaje pozbawiony. Szkodą podlegającą naprawieniu jest więc także obniżenie wartości nieruchomości wynikające z faktu, że właściciel będzie musiał znosić dopuszczalne na tym obszarze immisje (hałas).
3) Bezsprzecznie osobom, które mieszkają na terenie strefy ograniczonego użytkowania należy się odszkodowanie. Właściciele nieruchomości nie mogą bowiem z niej korzystać w sposób, w jaki każdy inny obywatel może korzystać ze swojej nieruchomości położonej na innym terenie. Właściciel przed ustanowieniem OOU mógł żądać zaniechania immisji (hałasu) przekraczającej standard ochrony środowiska, a w wyniku ustanowienia obszaru ograniczonego użytkowania możliwości takiej został pozbawiony.
4) Odszkodowanie obejmuje koszty prac związanych z rewitalizacją akustyczną budynku, które zostały już poniesione, ale także tych, które dopiero w przyszłości miałyby być zostać wykonane. Nie ma znaczenia czy i jakie prace zostały wykonane. Istotne jest jedynie jakie prace powinny zostać wykonane, aby zapewnić odpowiedni klimat akustyczny w pomieszczeniach.
8 listopada 2017 at 09:00 Odpowiedz
Gdy nabyła nieruchomości w lutym 2917 a budowę zaczęto w marcu 2016 a pozwolenie na budowę otrzymałem w 2015. Mogę domagać się odszkodowania? Chodzi i miejsce banino
8 listopada 2017 at 10:47 Odpowiedz
Pani Paulino, abym mógł zweryfikować wstępnie możliwość dochodzenia przez Panią odszkodowania, proszę o przesłanie e-mailem numeru księgi wieczystej (na adres cezary@dowbor.pl).