Source: https://www.prawo-karne.info/zamowienie-na-napisanie-pracy-dyplomowej-konsekwencje-karne-501-p.html
Timestamp: 2020-06-03 16:53:57
Legal References Found: art. 190
 art. 191
 art. 191
 art. 238
 art. 3531
 art. 167
 art. 212

Document Content:
Autor: Janusz Polanowski • Opublikowane: 2019-06-28
Złożyłem zamówienie na przepisanie, zredagowanie i pomoc w napisaniu pracy dyplomowej, nie podpisałam żadnej umowy, na wszystko umawialiśmy się ustnie w siedzibie firmy. Podałem 3 książki i zestaw skserowanych artykułów, dokładnie opisałem, co chciałbym, żeby znalazło się w pracy. Firma nie wywiązała się z terminu, nie odbierali telefonów, a kiedy się zjawiłem osobiście, właściciel udawał, że go nie ma. Termin minął, musiałem prosić radę wydziału o przełożenie terminu obrony. Praca jest na niskim poziomie, cała do poprawy, nie wspomnę o braku naniesionych wytycznych. Teraz ta firma domaga się ode mnie pieniędzy. Nie chcą mi zwrócić materiałów i straszą, że powiadomią uczelnię. Co w tej sytuacji zrobić?
Wszyscy podlegamy prawu – to dotyczy między innymi Pana oraz osoby, która przyjmowała zamówienie. Można spodziewać się określonej odpowiedzialności (być może nawet karnej) tamtej osoby, ale proszę brać pod uwagę również potencjalne niedogodności dla Pana w związku z zamówieniem dotyczącym tego, co Pan powinien wykonać samodzielnie. Również prawnicy podlegają prawu, więc odpowiedzi przez nich udzielane powinny mieścić się w granicach prawa obowiązującego – wykluczone jest w szczególności zachęcanie do zachowań prawnie zakazanych, bo prawo różni się od bezprawia.
Naciski wywierane na Pana mogą być znamionami przestępstwa groźby bezprawnej – zwłaszcza w „wersji” właściwej artykułowi 191 Kodeksu karnego (K.k.). Ogólne ustawowe określenie gróźb bezprawnych zawarto w artykule 115 § 12 K.k. W tym określeniu zaakcentowano przykładowe przestępstwa, z którymi wiążą się groźby bezprawne. Skoro (jeszcze?) nie grożono Panu popełnieniem przestępstwa, to trudno byłoby doszukiwać się w tym znamion czynu z art. 190 K.k. Za to wywieranie nacisku, by Pan zrezygnował z określonych swych uprawnień, to coś przynajmniej bliskiego szantażowi (stąd wzmianka o art. 191 K.k.).
Usiłowanie szantażu (a za usiłowanie można odpowiadać karnie) wiąże się z założeniem, że adresat określonego żądania ma się czego bać, a przynajmniej czego wstydzić. Trudno jest szantażować okolicznością chwalebną, np. zasługiwaniem na odznaczenie lub na nagrodę pieniężną.
Pan jest uprawniony zgłosić organom ścigania podejrzenie popełnienia przestępstwa – prawdopodobnie przestępstwa groźby bezprawnej (zapewne z art. 191 K.k.). Jeśli udostępnione przez Pana materiały mają wartość majątkową, to można by się spodziewać prowadzenia postępowania (także) „pod kątem” artykułu 284 K.k., czyli w związku z podejrzeniem przywłaszczenia; opis sytuacji bardziej wskazuje na przywłaszczenie niż na wyłudzenie (art. 286 K.k.) lub kradzież (art. 278 K.k.). Organa ścigania (prokuratura lub policja) powinny dążyć do wszechstronnego wyjaśnienia sprawy. Pan (np. jako świadek lub osoba powiadamiająca o podejrzeniu popełnienia przestępstwa) ma prawny obowiązek zeznawać zgodnie z prawdą – pod rygorem odpowiedzialności karnej; czy to za składanie fałszywych zeznań (art. 233 K.k.), czy to z uwagi na inne przepisy (art. 234, art. 238 K.k.).
Zwłaszcza z uwagi na zasadę swobody umów – wyrażoną w art. 3531 Kodeksu cywilnego (K.c.) – można złożyć niemalże dowolne zamówienie; niemalże, ponieważ są ograniczenia, ale niestety brakuje wprost wyłączenia z obrotu prawnego tak zwanych plagiatów szkolnych lub uczelnianych. Skoro takiego wykluczenia brakuje, to wielu ludzi zarobkuje na działalności nieuczciwej lub z nieuczciwością związanej.
Wolno zamówić dowolne opracowanie – to jest oczywiste w ramach prawa cywilnego, a nawet szerzej – w ramach prawa prywatnego. Niewykonanie umowy lub nienależyte wykonanie umowy może pociągać za sobą odpowiedzialność cywilną (art. 471 i następne K.c.), w tym czasami odszkodowawczą. Zdarza się przyjmowanie zamówień z zamiarem niewywiązania się z umowy – wtedy może wchodzić w grę również odpowiedzialność karna, zwłaszcza za wyłudzenie (art. 286 K.k.).
Samo legalne (zwłaszcza w zakresie prawa cywilnego) zawarcie umowy należy odróżnić od możliwości używania czegoś zamówionego w dowolnych okolicznościach. Posłużmy się przykładami: Oczywistością jest możliwość kupienia butelki mleka, ale prawnie wykluczone byłoby wylanie (również własnego) mleka innemu człowiekowi na głowę (nie tylko w ramach ataku na funkcjonariusza publicznego. Wolno zakupić drona, ale zabronione jest używanie takich urządzeń w obrębie lotnisk oraz na tak zwanych ścieżkach podejścia samolotów. Podobnie rzecz przedstawia się z zamawianiem różnych opracowań.
Gdyby Pan zamówił wyłącznie przepisanie pracy przez siebie samodzielnie w całości napisanej, to najprawdopodobniej nie byłoby żadnej niedogodności dla Pana. Zamówienie pomocy przy pisaniu „pracy na stopień”, a zwłaszcza zamówienie całej takiej pracy może wiązać się z problemami, być może nie tylko w związku z pobieraniem nauki.
Praca dyplomowa (niezależnie od stopnia i kierunku studiów) powinna być samodzielnym opracowaniem studenta. Prawo o szkolnictwie wyższym (w swym art. 167a ust. 2) stanowi: „Praca dyplomowa jest samodzielnym opracowaniem określonego zagadnienia naukowego lub artystycznego lub dokonaniem artystycznym prezentującym ogólną wiedzę i umiejętności studenta związane z danym kierunkiem studiów, poziomem i profilem kształcenia oraz umiejętności samodzielnego analizowania i wnioskowania”.
Pan sam jest uprawniony zdecydować, co robić w tej trudnej i bardzo niezręcznej sytuacji. Doświadczenie uczy, że brnięcie w relacje z szantażystą może skończyć się bardzo nieprzyjemnie – zdarzają się skutki dosłownie tragiczne. Samodzielne przygotowanie pracy dyplomowej ułatwiłoby Panu podejmowanie decyzji – bez ryzyka odpowiedzialności dyscyplinarnej (np. art. 212 Prawa i szkolnictwie wyższym), a może nawet odpowiedzialności karnej.