Source: http://niepelnosprawnyturysta.pl/bez-kategorii/stan-drogi-a-odpowiedzialnosc-zarzadcy-drog/
Timestamp: 2017-07-27 02:37:13
Legal References Found: art. 415
 art. 430
 art. 6
 art. 417
 art. 417
 art. 417
 art. 415
 Art. 20
 Art. 5
 art. 4
 art. 2
 art. 19
 art. 8
 art. 5
 art. 429
 art. 429
 art. 83
 art. 431
 art. 4
 art. 126
 art. 126
 art. 46
 art. 361
 art. 415
 art. 415
 art. 822
 art. 355
 art. 3
 art. 19
 art. 19
 art. 355
 art. 652
 Art. 435
 Art. 20
 art. 21
 art. 415
 art. 417

Document Content:
Stan drogi a odpowiedzialność zarządcy dróg
Artykuł, którego jestem autorem, opublikowany został w fachowym periodyku dotyczącym prawa ubezpieczeniowego – Rozprawy Ubezpieczeniowe nr 14 (1/2013). Rzecznik Ubezpieczonych, Fundacja Edukacji Ubezpieczeniowej, Warszawa 2013.
Opracowanie sygnalizuje różne aspekty odpowiedzialności cywilnej związanej z utrzymaniem drogi przez zarządcę w kontekście powstawania szkód komunikacyjnych. Jednocześnie ma stanowić pomoc przy dochodzeniu roszczeń powstałych w wyniku wypadków komunikacyjnych wynikających z działań lub zaniedbań zarządców dróg. W tekście przywołane są odpowiednie akty prawne i konkretne przepisy prawa mogące pomóc poszkodowanym w artykułowaniu swoich praw i roszczeń.
W sposób skrócony i przystępny autor starał się przybliżyć rodzaje i zasady odpowiedzialności oraz jej ewentualnych wyłączeń, a także wyjaśnić wątpliwości dotyczące podstaw odpowiedzialności zarządcy drogi i braku uzasadnienia dla powoływania się w tych wypadkach na artykuł 417 k.c. – a więc sprawowanie władztwa publicznego. Wskazano również obszary odpowiedzialności, w których może dojść do zaniedbań w wykonywaniu obowiązków nałożonych przez ustawodawcę na zarządcę drogi, co może pociągać za sobą powstanie szkody komunikacyjnej. Wyjaśniono, na czym polega dochowanie należytej staranności w utrzymaniu nawierzchni drogi, i wskazano, dlaczego pojęcie to nie jest tożsame z zapewnieniem całkowitego bezpieczeństwa na drodze. Tekst przybliża również definicje związane z omawianym zagadnieniem, m.in. model dobrego fachowca, różne kategorie dróg, pojęcia „pas drogowy”, „droga” oraz „dzika zwierzyna”. Oprócz podstawowych zasad odpowiedzialności cywilnej wskazano również okoliczności, które należy każdorazowo rozpatrzyć w sytuacji zaistnienia zdarzenia.
Ostatnia część opracowania dotyczy podstaw prawnych przyjęcia zgłoszenia i rejestracji szkody przez ubezpieczyciela zarządcy drogi, a także likwidacji szkody. Wskazane są również czynności, które poszkodowany musi podjąć w celu dochodzenia roszczeń, a także dowody, jakie powinien w sprawie zabezpieczyć.
„Odpowiedzialność – to, co inni powinni ponosić.”
Coraz częściej użytkownicy dróg, świadomi przysługujących im praw, zgłaszają do zarządców lub ubezpieczających ich zakładów ubezpieczeń szkody związane z korzystaniem z różnego rodzaju dróg. Podstawowym celem dokonania tego typu zgłoszenia jest naprawa szkody wyrządzonej czyimś działaniem lub zaniechaniem (w tym wypadku zarządcy drogi), nieprzestrzeganiem prawa w zakresie wypełniania przez podmiot jego obowiązków, powodującymi uszczerbek w majątku podmiotu poszkodowanego (przede wszystkim w postaci uszkodzenia pojazdów) lub doznany w związku ze zdarzeniem uszczerbek na zdrowiu. Tym samym osoby poszkodowane egzekwują przysługujące im prawa, a jednocześnie wskazują zaniedbania, niedociągnięcia czy wręcz brak jakichkolwiek działań, wywierając nacisk na zarządców, aby należycie wykonywali swoje obowiązki i przestrzegali obowiązujących norm prawnych.
Wydaje się, że zgłaszanie roszczeń w tego typu sprawach odgrywa ważną rolę zarówno w życiu społecznym, jak i w organizacji państwa (gros zarządców dróg to organy samorządu terytorialnego). Poprzez ustanowienie norm prawnych dotyczących odpowiedzialności cywilnej zarządców dróg realizowana jest funkcja ochronna czy wręcz opiekuńcza prawa (w tym przypadku ochrona interesów podmiotów korzystających z dróg). W omawianej sytuacji możemy mówić również o funkcji prewencyjnej i w pewnej mierze wychowawczej prawa, dzięki którym – poprzez egzekwowanie praw poszkodowanych, wskazywanie błędnych zachowań i konieczność ich eliminacji – może dojść do zmniejszenia częstotliwości występowania niekorzystnych zjawisk.
Na zarządcy drogi spoczywa wiele rozmaitych obowiązków. Należą do nich chociażby prawidłowe oznakowanie, remont, utrzymywanie przydrożnej zieleni czy zimowe utrzymanie dróg. Odpowiedzialność odszkodowawcza za szkody związane z działaniem lub zaniechaniem zarządcy drogi, związana z wypełnianiem ciążących na nim obowiązków, opiera się na zasadach ogólnych (w reżimie odpowiedzialności deliktowej), wyrażonych w art. 415 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym: „Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia”[1]. W myśl przytoczonego zapisu sprawcą jest podmiot, który swym zachowaniem wyrządził innemu podmiotowi szkodę. Bardzo istotną kwestią, wymagającą uściślenia, jest w tym miejscu fakt, iż przez zachowanie rozumie się zarówno działanie, jak i zaniechanie działania, które należało podjąć. Przesłankami, które muszą być spełnione przy omawianej zasadzie, są: po pierwsze – wystąpienie szkody, po drugie – zawinione przez sprawcę zachowanie, polegające na działaniu lub zaniechaniu działań, i wreszcie po trzecie – adekwatny zawiązek przyczynowy pomiędzy zachowaniem sprawcy a szkodą.
O ile pierwsze dwie przesłanki są raczej jasno sformułowane, to co do trzeciej można mieć wątpliwości, na czym dokładnie adekwatny związek przyczynowy polega. Innymi słowy „między określonym zdarzeniem obciążającym zobowiązanego do odszkodowania a powstałą szkodą”[2] musi istnieć związek przyczynowy. Natomiast „związek przyczynowy […] istnieje wówczas, gdy w łańcuchu kolejnych przyczyn i skutków mamy do czynienia tylko z takimi przyczynami, które normalnie wywołują dane skutki”[3].
Wszystkie trzy wymienione powyżej przesłanki muszą zaistnieć łącznie.
Winę sprawcy przypisuje się w sytuacjach, w których jego zachowanie jest zawinione, bezprawne, niezgodne z pewnym wzorcem. Zawinienie – jak już wcześniej wspomniano – może polegać zarówno na podjęciu jakiegoś działania czy czynności, jak też na zaniechaniu podjęcia czynności, mimo iż obowiązek podjęcia działania istniał. Klasycznym przykładem obrazującym tę kwestię, może być właśnie odniesienie go do obowiązków zarządcy drogi – np. zaniechaniem wymaganego działania będzie niepodjęcie odśnieżania chodnika czy ulicy. Wzorzec określonego zachowania (model starannego działania) powinien być, co do zasady, traktowany indywidualnie, z uwzględnieniem, iż w stosunku do podmiotów prowadzących działalność profesjonalną miernik staranności powinien być podwyższony (uwzględniający zawodowy charakter działalności)[4]. Co ciekawe, gdy sprawca podejmuje działa, które wymagają od niego szczególnych kwalifikacji, nie wystarcza odwołanie się tzw. modelu dobrego fachowca. Wzorzec taki jest zmienny i uzależniony od stanu nauki i techniki, a co za tym idzie, podmiot wykonujący pewne działania jako profesjonalista obowiązany jest pogłębiać swoją wiedzę w zakresie podejmowanych działań, ergo w sytuacjach wystąpienia szkody, można zarzucić mu również – oczywiście w uzasadnionych przypadkach – brak specjalistycznej wiedzy[5].
W szczególnych okolicznościach przy rozpatrywaniu odpowiedzialności zarządcy drogi możemy spotkać się z zaostrzoną zasadą odpowiedzialności – zasadą ryzyka (dla kwestii poruszanych w niniejszym opracowaniu szczególną rolę odgrywają art. 430 i 435 k.c., które określają, choć nie jako jedyne, zasadę ryzyka). Odpowiedzialność ta opiera się na bardzo rygorystycznym założeniu, iż sam fakt funkcjonowania przedsiębiorstwa lub zakładu przy wykorzystaniu sił przyrody stwarza realne niebezpieczeństwo spowodowania szkody. Owo wyrządzenie szkody może nawet nie wiązać się z działaniem lub zaniechaniem podmiotu, który taką działalność prowadzi[6]. Możliwość uwolnienia się od odpowiedzialności może nastąpić tylko w wypadku wykazania zaistnienia jednej z trzech przesłanek egzoneracyjnych (wyłączających odpowiedzialność):
– vis maior, a więc siły wyższej – pojęcie to nie jest zdefiniowane ustawowo; w doktrynie przyjmuje się, że oznacza zdarzenie zewnętrznego pochodzenia, nadzwyczajne, którego nie można przewidzieć, a co za tym idzie, któremu nie można przeciwstawić się czy zapobiec przy użyciu dostępnych środków;
– wyłącznej winy poszkodowanego;
– wyłącznej winy osoby trzeciej, za którą sprawca nie ponosi odpowiedzialności.
Ciężar wykazania zaistnienia którejś z przesłanek egzoneracyjnych spoczywa na prowadzącym przedsiębiorstwo jako na podmiocie, który poprzez jej wykazanie może uwolnić się od odpowiedzialności za wyrządzoną szkodę. Obowiązek ten wypływa z dyspozycji art. 6 k.c. – „ Ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne”.
Odpowiedzialność zarządcy drogi a władztwo publiczne
Zanim przejdziemy do omawiania obszarów obowiązków zarządcy, przy których wykonywaniu może mieć zastosowanie jedna z powyższych zasad odpowiedzialności, zajmijmy się jeszcze kwestią, którą od czasu do czasu poruszają – jak wynika z praktyki ubezpieczeniowej – pełnomocnicy osób poszkodowanych, a nawet występujące w ich imieniu urzędy. Chodzi mianowicie o kwestię, czy zarządzanie drogą jest władztwem publicznym w rozumieniu art. 417 Kodeksu cywilnego.
Wydaje się, że do tak zasygnalizowanego zagadnienia trzeba ustosunkować się negatywnie. Z pomocą w tych rozważaniach przychodzi dotychczasowe orzecznictwo sądów, które temat ten podejmowały. Odpowiedzialność z tytułu wykonywania władzy publicznej wynikająca z art. 417 k.c. odnosi się wyłącznie do działań, które ze swej istoty przynależą władzy publicznej i wiążą się z władczym działaniem władz publicznych. Ich podejmowanie łączy się z wykonywaniem władzy, czyli możliwością władczego kształtowania sytuacji danej jednostki. Sam fakt, iż dany podmiot jest jednostką budżetową (a zarządcami dróg z reguły są takie jednostki), nie jest wystarczający do zastosowania wskazanej powyżej podstawy odpowiedzialności. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 czerwca 2005 r.[7] wskazuje, iż nieuzasadnione jest przyjęcie stanowiska, że działalność zarządcy dróg publicznych należy do działalności o charakterze władczym Skarbu Państwa. Podobne rozważania znajdujemy również w wyroku Sądu Najwyższego w dnia 26 marca 2003 r.[8] W przypadku szkód wyrządzonych przez organy państwowe lub jednostki samorządu terytorialnego poza sferą imperium nie odpowiadają one na postawie art. 417 k.c., lecz na podstawie ogólnych zasad odpowiedzialności na gruncie prawa cywilnego i art. 415 k.c.
Podstawowe obowiązki zarządcy drogi i związane z nim definicje
Przejdźmy teraz do kwestii określenia obowiązków, jakie ciążą na zarządcy drogi. Obowiązki te określa ustawa z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych[9]. Przy ich wykonywaniu zarządca drogi powinien wykazać się, co warto podkreślić, należytą starannością. Należyta staranność nie oznacza jednak osiągnięcia rezultatu w postaci utrzymania drogi w stanie zapewniającym całkowite bezpieczeństwo jej użytkowników, lecz przewiduje obowiązek podejmowania określonych czynności i działań, które mają zmierzać w kierunku m.in. wygody ruchu, a także zwiększenia bezpieczeństwa[10]. Art. 20 wspomnianej ustawy określa w przeważającej mierze katalog czynności (w tym miejscu należy zaznaczyć, iż nie jest to katalog zamknięty), który obejmuje m.in. „utrzymanie nawierzchni drogi, chodników, drogowych obiektów inżynierskich, urządzeń zabezpieczających ruch i innych urządzeń związanych z drogą” czy przeprowadzanie okresowych kontroli, nie tylko stanu dróg, lecz także wszystkich drogowych obiektów inżynierskich (m.in. obiektów mostowych czy tuneli). Drugim aktem prawny wskazującym obowiązki zarządcy drogi jest ustawa z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach[11]. Art. 5 ust. 4 tej ustawy do zadań tych zalicza, najogólniej mówiąc, utrzymanie czystości i porządku na drogach publicznych.
Podejmowane działania lub możliwe zaniechania przy wypełnianiu obowiązków wynikających z ustawy, skutkujące powstaniem szkody w pojazdach osób trzecich, powodują powstanie odpowiedzialności odszkodowawczej po stronie zarządzającego podmiotu – z reguły zgodnie z zasadą winy[12]. Jednakże należy również zwrócić uwagę, iż samo powstanie szkody na odcinku drogi, który jest przez dany podmiot zarządzany, nie powoduje obowiązku naprawienia szkody. Niezbędną przesłanką odpowiedzialności cywilnej jest wystąpienie zawinionego zachowania ze strony sprawcy szkody, czyli wspomnianych już powyżej działań lub zaniechań przy wykonywaniu obowiązków zarządcy drogi, oraz wystąpienie adekwatnego związku pomiędzy działaniem (zaniechaniem) a szkodą.
W pierwszej kolejności określmy, czym jest droga, a także kim jest zarządca drogi.
Pojęciem szerszym od pojęcia „droga” jest określenie „pas drogowy”[13]. Definicję legalną pasa drogowego możemy odnaleźć w art. 4 pkt 1 u.d.p. Z definicji tej wynika, iż jest to grunt, na którym zlokalizowana jest szczególna budowla w postaci drogi oraz inne obiekty i urządzenia. Natomiast sama definicja drogi określą ją jako budowlę[14] wraz z drogowymi obiektami inżynierskimi (m.in. obiekt mostowy czy tunel), urządzeniami, a także instalacjami, która to budowla stanowi całość techniczno-użytkową (art. 4 pkt 2 u.d.p). Lokalizacja drogi, jak wspomniano powyżej, znajduje się w pasie drogowym, a jej przeznaczeniem jest prowadzenie ruchu drogowego. Pojęcie drogi zostało także zdefiniowane w prawie o ruchu drogowym. Zgodnie z art. 2 pkt 1 droga to „wydzielony pas terenu, który składa się z jezdni, pobocza, chodnika, drogi dla pieszych lub drogi dla rowerów, łącznie z torowiskiem pojazdów szynowych znajdującym się w obrębie tego pasa, przeznaczony do ruchu lub postoju pojazdów, ruchu pieszych, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt”[15].
W myśl ustawy o drogach publicznych podstawowy podział dróg to rozróżnienie dróg publicznych i wewnętrznych. Zgodnie z ustawą droga publiczna to droga (a więc wchodzi tu definicja drogi z tej samej ustawy) zaliczona do jednej z ustawowo określonych kategorii dróg (np. droga krajowa, powiatowa), do której istnieje nieograniczony dostęp, innymi słowy katalog podmiotów korzystających z drogi jest otwarty[16] (jednakże korzystanie z niej musi uwzględniać ograniczenia i wyjątki określone przepisami prawa). Warunki techniczne, które powinny spełniać drogi publiczne i związane z nimi urządzenia budowlane, a także ich usytuowanie, określa rozporządzenie Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 2 marca 1999 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie[17]. Natomiast drogą wewnętrzną zgodnie z ustawą o drogach publicznych będzie, na zasadzie wyłączenia, droga niezaliczona do żadnej kategorii drogi publicznej.
Zarządcą drogi, co do zasady, w myśl art. 19 ust. 1 u.d.p., mogą być „organ administracji rządowej lub jednostki samorządu terytorialnego, do którego właściwości należą sprawy z zakresu planowania, budowy, przebudowy, remontu, utrzymania i ochrony dróg”. Podmiotami tym są Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad, a także zarządy: województwa, powiatu oraz wójt, burmistrz lub prezydent miasta[18]. Zadania zarządcy mogą być też wykonywane w oparciu o partnerstwo publiczno-prywatne. Jeśli chodzi o zarząd dróg wewnętrznych, to leży on w zakresie obowiązków zarządcy terenu, na którym dana droga jest zlokalizowana, a w sytuacji braku takiego zarządcy, właściciela terenu (z wyłączeniem obowiązków określonych w art. 8 ust. 4 u.d.p.). W związku z faktem, iż ustawa nie definiuje pojęcia „zarządca terenu”, uzasadnione i konieczne wydaje się w tej sytuacji przyjęcie rozumienia tego pojęcia zgodnie z kodeksem cywilnym[19].
Przejdźmy teraz do obszarów odpowiedzialności, w których może dochodzić do zaniedbań bądź nienależytego sprawowania zarządu przez podmioty taki zarząd sprawujące.
Ustawodawca w ustawie o drogach publicznych wskazuje szereg zadań, które należą do właściwości zarządców dróg. Jednakże katalogu tych zadań, jak już wcześniej wspomniano, nie można traktować jako zamkniętego i należy dodać do niego również wszelkie inne zadania, które mieszczą się w kompetencjach zarządców, takie jak: planowanie, budowy, przebudowy, remonty, utrzymanie i ochrona dróg[20] oraz należyte oznakowanie dróg znakami drogowymi.
Prace remontowe, konserwacyjne i porządkowe na drodze
Na pewno do podstawowych obowiązków zarządcy drogi zaliczyć możemy wykonywanie ogółu prac remontowych, zabezpieczających oraz przywracających pierwotny stan nawierzchni, a także robót konserwacyjnych i porządkowych. Wszystkie te czynności mają na celu doprowadzenie do zwiększenie wygody ruchu, poprawę i zwiększenie bezpieczeństwa, a także niedopuszczenie do pogorszenia się warunków ruchu.
Przy odnoszeniu tego zakresu obowiązków do ewentualnych szkód mogących wystąpić w związku z nienależytą starannością zarządcy należy podkreślić, iż zarządca winien utrzymać podległe mu drogi w takim stanie, aby wykluczyć narażenie użytkowników na zaistnienie zdarzenia szkodowego pozostającego w adekwatnym związku przyczynowym z wykorzystywaniem drogi. Oczywiście – jak już wcześniej przyjęliśmy za orzeczeniem Sądu Najwyższego z dnia 16 grudnia 2005 r.[21] – ustawa nie nakłada na zarządcę drogi obowiązku osiągnięcia rezultatu, czyli zapewnienia całkowitego bezpieczeństwa, a to z tego prostego powodu, jak czytamy we wskazanym orzeczeniu, że na drodze mogą wystąpić okoliczności, na które sprawujący zarząd nie ma wpływu. Osąd ten zdaje się być jak najbardziej uzasadniony i trafny, gdyż na drogach zawsze może dojść do sytuacji losowych, mogących powodować zagrożenie i niebezpieczeństwo, i trudno jest przyjąć, że nawet permanentne kontrolowanie stanu dróg może od takich zagrożeń uchronić – oczywiście przy założeniu, że ciągłe kontrolowanie jest możliwe, co samo w sobie wydaje się absurdalne i nie wymaga chyba dodatkowego wyjaśnienia.
Jednakże przy ocenie tego typu sytuacji należy zwrócić uwagę na co innego, a mianowicie, czy zarządca podjął wszelkie możliwe czynności w celu skontrolowania sytuacji na podległych mu drogach, a więc takie, które były możliwe do podjęcia ze względu zarówno na stan wiedzy, jak i stan (powiedzmy) techniczny, a także czy dochował należytej staranności, jakiej możemy oczekiwać od profesjonalisty wykonującego czynności zawodowe w zakresie prowadzonej działalności[22]. Każdorazowo należy taki przypadek oceniać indywidualnie i starać się ocenić podjęte działania jako w danych okolicznościach adekwatne bądź nie, a także rozważyć, czy jakieś inne działania mogły i powinny zostać podjęte.
Co do zasady od każdego zarządcy można wymagać, aby w miarę możliwości przeprowadzał okresowe objazdy i kontrole stanu dróg, wykonywał roboty interwencyjne, utrzymaniowe i zabezpieczające przed ewentualnym zagrożeniem do czasu naprawy (np. powzięcie wiadomości o ubytkach w jezdni powinno natychmiast skutkować należytym oznakowaniem i zabezpieczeniem miejsca, a także jak najszybszym dokonaniem naprawy). W skrajnych sytuacjach, gdy np. podległe zarządowi droga czy obiekt inżynierski są niezdatne do użytku, powinny być one tak zabezpieczone, aby nie było możliwości wjazdu na nie jakiegokolwiek pojazdu[23]. Zarządca, o ile to możliwe, powinien również przeciwdziałać niszczeniu dróg przez ich użytkowników.
Aby ocenić adekwatność działań zarządcy w przypadku zaistnienia szkody, będącej następstwem nieprawidłowego utrzymania nawierzchni drogi, należy wziąć pod uwagę szereg okoliczności, począwszy od faktycznej częstotliwości dokonywanych na drogach objazdów kontrolnych, przez informacje, czy na danym odcinku zgłaszano już podobne zdarzenia i jakie w związku z tym podjęto działania, po informacje, czy i kiedy remontowano dany odcinek oraz na kiedy przewidziano kolejny remont. Ważny jest również fakt, czy teren, na którym doszło do zdarzenia, nie został przekazany innemu podmiotowi w celu dokonania prac remontowych[24]. W takim przypadku podmiot przejmujący teren staje się czasowo jego zarządcą i do jego obowiązków należy właściwe sprawowanie zarządu, ergo wypełnianie obowiązków mających na celu właściwe zabezpieczenie, oznakowanie czy też zapewnienie bezpieczeństwa użytkownikom danego odcinka drogi. W takiej sytuacji bardzo często mogą wystąpić okoliczności, w których firma remontująca drogę, używająca tzw. ciężkiego sprzętu, będzie odpowiadała nie na zasadzie winy, ale na zasadzie ryzyka[25]. Odpowiedzialność jest w tym przypadku zaostrzona, a uwolnienie się od niej wymaga spełnienia przesłanek egzoneracyjnych, o których była już mowa wcześniej. Przekazanie protokolarne terenu w celu przeprowadzenia prac remontowych zwalnia przekazującego od odpowiedzialności za dany teren do chwili oddania obiektu.
Niekoniecznie w ten sam sposób wygląda kwestia przekazania części obowiązków zarządcy innemu podmiotowi. Chodzi tu najczęściej (choć nie tylko) o przekazanie zimowego utrzymania ciągów komunikacyjnych, inaczej mówiąc, przekazanie obowiązku odśnieżania i zwalczania utrudnień w komunikacji związanych z zimowymi warunkami atmosferycznymi – co wynika z m.in. z art. 5 ust. 4 ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Coraz częściej gminy czy powiaty podpisują porozumienia, na podstawie których inny podmiot, zawodowo trudniący się szeroko pojętym odśnieżaniem, wykonuje czynności związane z – potocznie mówiąc – „akcją zima”[26]. W związku z podpisaniem takich porozumień czy umów zarządy dróg powyższych jednostek samorządowych, a w szczególności ich ubezpieczyciele, w przypadku zaistnienia szkody na terenie będącym w ich zarządzie, powołują się na art. 429 k.c.[27], tym samym próbując wyłączyć swoją odpowiedzialność. Jak wskazuje sama treść przepisu, od odpowiedzialności wolny jest podmiot, który wykaże, iż nie ponosi winy w wyborze, bądź też udowodni, że czynności zostały powierzone podmiotowi, którego działalność gospodarcza polega na wykonywaniu zawodowo zadań związanych z odśnieżaniem. Jednakże mimo spełnienia powyższych przesłanek w sytuacji zdarzenia powodującego szkodę każdorazowo warto, dla pełniejszego zabezpieczenia praw osoby poszkodowanej, przeanalizować jeszcze inne aspekty powierzenia czynności osobie trzeciej. Warto po pierwsze sprawdzić, czy szkoda nie została wyrządzona własnym zaniedbaniem dającego zlecenie[28], po drugie poddać analizie umowę, która wiąże zarządcę z podmiotem wykonującym zlecone zadania. Jak wykazuje przegląd wzorów umów (dostępnych chociażby w internecie), w wielu przypadkach zarządca nie może jednoznacznie uwolnić się od odpowiedzialności lub jest co najmniej odpowiedzialny solidarnie. Często w umowach umieszczany jest zapis wskazujący na sprawowanie kontroli przez dającego zlecenie bądź też wprost na wysyłanie przez niego patroli czy ekip wykonujących odśnieżanie (przy czym decyzja zarówno o czasie, jak i miejscu wykonania czynności należy do dającego zlecenie). Jak się wydaje, zapis taki bezsprzecznie wskazuje na fakt, iż dający zlecenie w takiej sytuacji ma przemożny wpływ na miejsce i czas interwencji. Tym samym niezrozumiałe byłoby przerzucanie całości odpowiedzialności na zleceniobiorcę – przedsiębiorstwo zajmujące się odśnieżaniem.
Ciekawym problemem jest sytuacja, gdy dwa zarządy dróg zawierają porozumienie, w którym jeden zarząd przekazuje swoje kompetencje dotyczące utrzymania dróg drugiemu, jednakże w porozumieniu określają, iż w zakresie objętym tym porozumieniem umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zawiera ten pierwszy. Jak się zdaje, uwolnienie się od odpowiedzialności na podstawie art. 429 k.c. przez pierwszy podmiot nie jest takie oczywiste. Dodatkowo wydaje się, że podmiot zawierający umowę ubezpieczenia (zgodnie z porozumieniem) jest w istocie zobligowany do ponoszenia odpowiedzialności. Temat jest dość zawiły i niejednoznaczny, co prowadzi do wniosku, iż należałoby poddać go głębszej analizie[29]. Ze względu jednak na ograniczoną objętość niniejszego artykułu jest to raczej materiał na odrębne opracowanie.
Utrzymanie przydrożnej zieleni
Innym ważnym obowiązkiem zarządcy drogi jest „utrzymanie zieleni przydrożnej, w tym sadzenie i usuwanie drzew oraz krzewów”[30]. Szczegółowe przepisy określające zasady utrzymywania przydrożnej zieleni, a więc także sadzenia i usuwania roślinności w obrębie pasa drogowego, określało rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 24 stycznia 1986 r. w sprawie wykonania przepisów ustawy o drogach publicznych[31]. Rozporządzenie to jednak przestało obowiązywać 10 grudnia 2004 r. Od tamtej pory jego miejsce zajęły przepisy ustawy o ochronie przyrody i rozporządzenie w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi.
Kwestia, czy zadrzewienie i inna roślinność powinny znajdować się w pasie drogowym, była w Polsce szeroko dyskutowana w pierwszych latach XXI wieku. Pojawiały się wówczas nawet tak skrajne projekty, jak pomysł wycinki wszystkich drzew przydrożnych, tak aby stworzyć tzw. drogi wybaczające, a więc takie, które do minimum (w opinii autorów) zmniejszałyby konsekwencje błędów popełnianych przez kierowców[32]. (Problem ten dotknął również naszych zachodnich sąsiadów – w Niemczech zakłady ubezpieczeń próbowały przerzucić ciężar odpowiedzialności za kolizję z drzewem na państwo[33]). Z drugiej strony, obrońcy zieleni przydrożnej wskazywali na jej walory przyrodnicze, krajobrazowe czy nawet – jak na Warmii i Mazurach – znaczenie historyczne[34]. Po kilkuletniej dyskusji temat całkowitej wycinki drzew w obrębie pasa drogowego upadł.
Obecnie wytyczne dotyczące warunków, które muszą być spełnione, by zieleń mogła znajdować się w obrębie pasa drogowego, zawiera rozporządzenie Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 2 marca 1999 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie[35]. Drzewa nie mogą powodować zagrożenia w bezpieczeństwie ruchu drogowego, co dotyczy np. drzew obumarłych lub będących w stanie, który niechybnie prowadzi do ich uschnięcia, czy też ograniczających użytkownikom dróg widoczność na jezdni (szczególnie po wewnętrznej stronie łuków i na skrzyżowaniach). Natomiast dopuszczalność usuwania drzew i krzewów reguluje art. 83 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody[36].
Kwestie zagrożenia bezpieczeństwa na drogach, związane z zielenią przydrożną, jak np. konary zalegające na jezdni po wichurach czy zgromadzone na drodze liście mogące powodować poślizgi, pozostają w zakresie obowiązków zarządcy drogi. W wyniku stwierdzenia takich zagrożeń lub powzięcia wiadomości o ich zaistnieniu zarządca winien podjąć działania mające na celu jak najszybsze oznakowanie terenu (w sytuacji gdy natychmiastowe usunięcie niebezpieczeństwa nie jest możliwe), a następnie eliminację stwierdzonych zagrożeń.
W sytuacji zaistnienia zdarzenia drogowego, którego przyczyną była zieleń przydrożna (np. powalenie drzewa lub konaru na pojazd, poślizg na drodze gęsto pokrytej liśćmi itp.), należy zbadać – podobnie jak przy szkodzie zaistniałej w związku z nieprawidłowym utrzymaniem nawierzchni jezdni – czy zarządca sprawował nadzór nad zielenią przydrożną i wykonywał ciążące na nim obowiązki z należytą starannością. Trzeba też przyjrzeć się sposobom sprawowania nadzoru nad stanem i kondycją drzew i krzewów, częstotliwości objazdów, kontroli i badań zieleni, a także temu, jakie inne środki zostały przez zarządcę podjęte, aby zminimalizować ryzyko powstania zagrożenia na drodze, a już powstałe zagrożenia w możliwie jak najkrótszym czasie usunąć. Wszelkie zaniedbania w tym zakresie obciążają zarządcę drogi, powodując powstanie po jego stronie odpowiedzialności za zaistniałą szkodę. Odpowiedzialność ta opiera się na (omawianej już wcześniej) zasadzie winy.
Wreszcie zajmijmy się problemem kolizji z dziką zwierzyną i kwestią, komu należy przypisać odpowiedzialność za tego typu zdarzenia. Przy kolizji ze zwierzętami mamy do czynienia z dwoma grupami zwierząt. Do pierwszej kategorii możemy zaliczyć zwierzęta domowe, gospodarskie, a także te, które są wykorzystywane do, ogólnie rzecz ujmując, celów szeroko rozumianej rozrywki[37]. Przy kolizji ze zwierzętami należącymi do tej kategorii, zastosowanie znajdzie art. 431 k.c.: „Kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, obowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody”. Jednakże już z pierwszych słów wzmiankowanego przepisu można wnioskować, że artykuł ten nie ma odniesienia do zwierzyny dzikiej. Któż bowiem ją chowa czy się nią posługuje? Nikt[38]. W myśl art. 4 pkt 21 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt[39] przez pojęcie zwierząt wolno żyjących (dzikich) rozumie się zwierzynę nieudomowioną, żyjącą w warunkach, które nie są zależne od człowieka. Zwierzęta te stanowią ogólnonarodowe dobro[40].
Wśród tychże zwierząt można dokonać kolejnego podziału. Mając na uwadze zakres i podstawy odpowiedzialności za szkody, które mogą zostać wyrządzone przez zwierzęta wolno żyjące, możemy wyróżnić:
Zwierzęta, takie jaki żubry, wilki, rysie, niedźwiedzie czy bobry (art. 126 ust. 1 ustawy o ochronie przyrody). Za szkody wyrządzone przez tę zwierzynę (oraz ewentualnie gatunki, które wymienia rozporządzenie wydawane na podstawie delegacji z art. 126 ust. 12) odpowiada Skarb Państwa.
Wymienione w art. 126 ust. 7 „zwierzęta łowne występujące w parkach narodowych, strefach ochronnych zwierząt łownych oraz w rezerwatach przyrody”. Zgodnie z art. 46 ust. 1 ustawy – Prawo łowieckie[41] do zwierząt tych zaliczamy dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny. Za szkody wyrządzone przez nie odpowiada dzierżawca lub zarządca obwodu łowieckiego.
Na zasadzie definicji negatywnej pozostałe gatunki objęte ochroną gatunkową[42].
Choć przywołanie powyższych przepisów było celowe dla pełnego obrazu odpowiedzialności za zwierzęta wolno żyjące, to wspomniane normy wskazują na zasady odszkodowawcze za dziką zwierzynę, jednak nie w zakresie, w jakim jest to niezbędne dla celów niniejszego opracowania. Kto więc i w jakich okolicznościach jest odpowiedzialny za zderzenie zwierzyny dzikiej z pojazdem przemieszczającym się po drodze?
W tym miejscu, jako sytuację dość rzadką, ale jednak możliwą, należy wskazać, iż dzierżawca lub zarządca obwodu łowieckiego jest bezwzględnie odpowiedzialny za szkody wyrządzone przy wykonywaniu polowania (art. 46 ust. 1 pkt 2 ustawy – Prawo łowieckie) – należy więc domniemywać, iż jeśli do kolizji ze zwierzyną dojdzie podczas polowania na nią, odpowiedzialność za szkody spada na dzierżawcę lub zarządcę obwodu łowieckiego. Zakres odszkodowania powinien być zgodny z zasadą pełnego odszkodowania skonkretyzowaną w art. 361 k.c. Analiza przepisów prawa łowieckiego nasuwa wniosek, iż odpowiedzialność obwodów łowieckich ogranicza się do wspomnianych szkód związanych z polowaniami oraz w uprawach i płodach rolnych[43], a Skarbu Państwa – do zakresu podmiotowego i przedmiotowego zgodnie z ustawą o ochronie przyrody[44] i ustawą – Prawo łowieckie[45]. Co do zasady, jak już wcześniej wskazano, za drogę odpowiada więc zarządca drogi. Odpowiada na zasadach ogólnych, a więc zasadzie winy i art. 415 k.c.[46]
Zarządca drogi odpowiada za swoje zaniedbania w zakresie sprawowania zarządu nad powierzonymi mu arteriami. W sytuacji, która dotyczy możliwości kolizji pojazdu ze zwierzyną, dochowanie należytej staranności ze strony zarządcy będzie realizować się w postaci zainstalowania i konserwacji odpowiedniego oznakowania drogi, bądź wnioskowania o ustawienie takiego oznakowania, i w tym przypadku wydaje się bez znaczenia, jaki podmiot jest za dany odcinek drogi odpowiedzialny, tzn. czy jest to gmina, powiat, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, czy wspólnota bądź osoba fizyczna, które mogą odpowiadać za drogi wewnętrzne[47]. Takie oznakowanie drogi ma na celu wypełnienie ustawowego[48] obowiązku poinformowania uczestników ruchu drogowego o możliwości wystąpienia zagrożenia na jezdni. Odpowiednim znakiem, który należy zainstalować, jest znak ostrzegawczy A-18b „Dzikie zwierzęta”, który ostrzega o istnieniu niebezpieczeństwa w postaci wolno żyjącej zwierzyny na danym odcinku drogi bądź o możliwości napotkania takiego niebezpieczeństwa. Oznakowanie drogi tym znakiem wskazuje, iż na danym odcinku zwierzyna często przekracza jezdnię[49]. Znak ten, jak każdy znak ostrzegawczy, nakazuje uczestnikowi ruchu zachować szczególną ostrożność. Odcinek, na którym może dojść do takiego „spotkania”, dodatkowo, pod znakiem A-18b, może być opisany tabliczką T-2 – oznaczającą długość odcinka, na którym zagrożenie może wystąpić, jeżeli niebezpieczeństwo występuje na długości większej niż 500 m.
Zarządca drogi, w zakresie oznakowania właściwego terenu, współpracuje z podmiotami zajmującymi się ochroną fauny i flory, m.in. nadleśnictwem i kołami łowieckimi. W sytuacjach, w których np. zarządca drogi poweźmie informację o migracjach zwierząt bądź też o zdarzeniach drogowych związanych z przekraczaniem jezdni przez dzikie zwierzęta, powinien zasięgnąć opinii wskazanych podmiotów o konieczności ustanowienia znaku A-18b i w razie konieczności taki znak zainstalować. Podmioty, zajmujące się w ramach swoich czynności roślinnością oraz zwierzyną dziką winny również z własnej inicjatywy informować o konieczności zainstalowania odpowiedniego oznakowania[50].
Kolizja w miejscu, w którym znaku nie było, gdyż nie był on celowy, może skutkować brakiem odpowiedzialności zarządcy drogi za zdarzenie[51]. W tych okolicznościach należy rozważyć, czy fakt, iż oznakowania nie zainstalowano, ma swoje uzasadnienie[52], a także czy w związku z tym inny podmiot, np. nadleśnictwo lub koło łowieckie[53], nie ponosi odpowiedzialności za zaistniałą kolizję.
Reasumując, szkody wyrządzane przez wolno żyjącą zwierzynę w wielu przypadkach skutkują powstaniem odpowiedzialności cywilnej konkretnego podmiotu za zaistniałe zdarzenie. Dotyczy to odpowiedzialności zarówno za szkody w płodach rolnych czy pogłowiu zwierząt, jak i za zdarzenia i kolizje na drogach. O ile odpowiedzialność za szkody w płodach rolnych czy pogłowiu zwierząt, zgodnie z zapisami ustawowymi, jest prostsza do wyegzekwowania, o tyle w przypadku kolizji drogowych jest to bardziej skomplikowane. W każdym jednostkowym wypadku należy podejść do sprawy indywidualnie i rozpatrzyć wszystkie zaistniałe okoliczności. Możliwe jest niestety, że na drodze doszło do zdarzenia szkodowego, stało się tak jednak w wyniku splotu nieszczęśliwych okoliczności, na które podmiot zarządzający drogą nie miał wpływu, mimo iż dochował wszelkiej staranności przy wypełnianiu powierzonych mu obowiązków. W tak opisanym stanie faktycznym nie można przypisać mu winy za zaistniałe zdarzenie, gdyż nie zostały wypełnione wszystkie trzy przesłanki z art. 415 k.c.
Do każdego z powyżej opisanych przypadków ewentualnego powstania odpowiedzialności po stronie zarządcy drogi można odnieść tę samą konkluzję. Czasami do zdarzenia szkodowego dochodzi bez udziału podmiotu odpowiadającego za dany teren i nie chodzi tu o okoliczności wskazujące np. na brak zachowania przez poszkodowanego należytej prędkości czy niedostosowanie jej do warunków panujących na drodze. Podmiot będący zarządcą drogi musi dochować staranności przy wypełnianiu obowiązku, które nałożył na niego ustawodawca. Tak więc musi dbać o stan dróg i dokonywać ich kontroli, konserwować je i w możliwym najkrótszym czasie podejmować działania, które zapewnią możliwie jak najlepsze i bezpieczne warunki oraz komfort poruszania się po drogach. Niestety dla użytkowników dróg, choć na szczęście dla zarządców dróg, ci ostatni są jedynie obowiązani do zachowania sumienności w wykonywaniu czynności zawodowych do nich należących, w żaden jednak sposób nie mogą odpowiadać za każde zdarzenie, które na drodze może zaistnieć. Jest tak chociażby z uwagi na fakt, że mimo wysiłków może dojść do wypadku na drodze, nawet przy zachowaniu wyjątkowej gorliwości w podejmowanych działaniach – czy to w wyniku wyjątkowo trudnych warunków pogodowych, jak burze, wichury czy nawałnice, czy też z powodu niekontrolowanego wtargnięcia na jezdnię przykładowo zdezorientowanej sarny. W niektórych okolicznościach walka z siłami przyrody może okazać się pracą syzyfową, choć – jak było to w przypadku mitologicznego założyciela i króla miasta Efyra – nie do uniknięcia.
Zarządca, o czym nie należy zapominać, nie jest zobligowany do osiągnięcia skonkretyzowanego rezultatu w postaci zapewnienia całkowitego bezpieczeństwa na zarządzanym przez siebie terenie. W pewnych okolicznościach takie założenie jest nonsensowne i po prostu niewykonalne. Z drugiej jednak strony nie zawsze złamane konary leżące w pasie drogowym czy zaśnieżone drogi można tłumaczyć vis maior (siłą wyższą) i nie wymagać, aby konary zostały uprzątnięte, a oblodzenie usunięte w wyniku odpowiednich czynności czy działania środków chemicznych. Sytuację warto każdorazowo rozpatrywać w szerokim zakresie, obejmującym zarówno panujące warunki, jak i profesjonalne podejście do swoich obowiązków podmiotów odpowiedzialnych za drogi, tak by nie okazało się, że „siły przyrody [działają – uzup. autora] w służbie człowieka” (jak mawiano w popularnej komedii z czasów PRL[54]), jednak nie w pozytywnym, a w negatywnym znaczeniu – uniknięcia odpowiedzialności za własne działania lub zaniedbania.
Na koniec warto wyszczególnić kilka podstawowych wskazówek dotyczących zgłoszenia zdarzenia oraz zabezpieczenia materiału dowodowego, mogącego mieć wpływ na ustalenie odpowiedzialności podmiotu sprawującego zarząd nad danym odcinkiem drogi. Postępowanie w tym zakresie jest uniwersalne i może odnosić się do wszelkiego rodzaju zdarzeń szkodowych.
Informując zarządcę o zaistniałym zdarzeniu i rozmiarach szkody, należy pamiętać, aby zrobić to w prawidłowy sposób. Oznacza to, iż zgłoszenie powinno być skierowane do odpowiedniego zarządcy sprawującego kontrolę nad odcinkiem, na którym doszło do zdarzenia. Grupa możliwych podmiotów jest w miarę ograniczona i była już omawiana w niniejszym opracowaniu.
Zgłoszenie powinno mieć formę pisemną (taką formą jest również przesłanie zgłoszenia w formie elektronicznej, tzn. drogą mailową). Pismo można złożyć osobiście w jednostce podmiotu zarządzającego drogą, np. w kancelarii takiego podmiotu, lub wysłać pocztą tradycyjną (najlepiej listem poleconym za potwierdzeniem odbioru) na adres jednostki zarządzającej drogą. Jak już wspomniano, zgłoszenia można również dokonać drogą mailową. Samo pismo powinno być skierowane do organu zarządzającego i zawierać wniosek o naprawienie zaistniałej szkody lub wskazanie numeru polisy i zakładu ubezpieczeń, w którym zarządca jest ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej.
Nie każdy zarządca drogi musi być ubezpieczony. Jest to ubezpieczenie dobrowolne, co konsekwencji oznacza, iż umowa ubezpieczenia łącząca zakład ubezpieczeń i zarządcę drogi nie jest jednakowa dla wszystkich podmiotów zarządzających drogami w Polsce. Przedmiot oraz zakres ochrony udzielanej przez ubezpieczyciela może być odmienny, nawet w obrębie jednego zakładu ubezpieczeń, dla różnych ubezpieczonych podmiotów. Zależy on przede wszystkim od warunków określonych w ogólnych warunkach ubezpieczenia[55], ale również od indywidualnych negocjacji stron umowy, a więc zarządcy drogi i zakładu ubezpieczeń. W wyniku takich negocjacji lub na mocy zapisów zawartych w o.w.u. z zakresu ochrony mogą zostać wyłączone niektóre zdarzenia bądź mogą być wprowadzone udziały własne ubezpieczonego lub franszyza[56]. Nie oznacza to jednak, że wyłączenia w o.w.u. zwalniają tym samym zarządcę drogi z odpowiedzialności. W praktyce jednak w tych przypadkach roszczenia należy kierować bezpośrednio do samego podmiotu ubezpieczonego, gdyż zakład ubezpieczeń jest od nich wolny. Jeśli roszczenie jest zasadne, a zarządca nie posiada ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej, jest on obowiązany do zaspokojenia roszczeń poszkodowanego we własnym zakresie.
W przypadku gdy podmiot jest ubezpieczony, z reguły przekazuje zgłoszenie swojemu ubezpieczycielowi lub podaje poszkodowanemu numer polisy. W związku z powyższym możemy mówić, iż w takiej sytuacji dochodzi do przerzucenia ciężaru naprawienia szkody z podmiotu ubezpieczonego, będącego sprawcą szkody, na ubezpieczyciela[57]. W doktrynie prawa cywilnego ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej często określa się jako ubezpieczenie długu. Trudno nie zgodzić się z tym twierdzeniem, jeśli się zauważy, że przedmiotem ochrony jest zobowiązanie zakładu ubezpieczeń do naprawienia szkody wyrządzonej osobie trzeciej przez podmiot w nim ubezpieczony. I tak z chwilą wyrządzenia szkody przez sprawcę powstaje stosunek prawny, który łączy trzy podmioty: sprawcę, ubezpieczyciela i poszkodowanego[58].
Podstawą zgłoszenia roszczenia do ubezpieczyciela jest art. 822 § 4 k.c.: „Uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od ubezpieczyciela”. Treść tego artykułu wskazuje wprost, że w sytuacji wyrządzenia szkody poszkodowany ma dwóch dłużników. Są to zarówno sprawca ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej, jak i sam ubezpieczyciel. Poszkodowany w związku z tym może dochodzić roszczeń od ubezpieczonego lub od jego ubezpieczyciela. Zaspokojenie roszczeń przez ubezpieczyciela uwalnia od tej powinności podmiot ubezpieczony. Natomiast gdy ubezpieczony zaspokoi takie roszczenia we własnym zakresie, może w dalszej kolejności dochodzić zwrotu kwoty odszkodowania od podmiotu udzielającego mu ochrony ubezpieczeniowej, oczywiście z zastrzeżeniem, że ubezpieczony był odpowiedzialny za wyrządzenie szkody, a roszczenia były zasadne. Fakt przejęcia przez ubezpieczyciela obowiązku naprawienia szkody zgodnie z zawartą umową ubezpieczenia reguluje § 1 wspomnianego powyżej artykułu: „Przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony”. Po przyjęciu i zarejestrowaniu zgłoszenia dalszej likwidacji dokonuje ubezpieczyciel i przydzielony do sprawy likwidator merytoryczny, który po zebraniu pełnej dokumentacji, dostarczonej zarówno przez poszkodowanego, jak i ubezpieczonego, a w niektórych sytuacjach również od innych organów, wydaje decyzję o przyjęciu odpowiedzialności lub oddaleniu roszczeń. Gdy podmiot zarządzający nie jest ubezpieczony, sam rozpatruje zasadność roszczeń i sam podejmuje decyzję.
W obu przypadkach (gdy odszkodowanie zależy od decyzji zarządcy lub zakładu ubezpieczeń) poszkodowanemu przysługuje prawo złożenia odwołania, zarówno co do meritum stanowiska, jak i poszczególnych jego aspektów (np. wysokości przyznanego odszkodowania). Zawsze też poszkodowanemu, który nie zgadza się z wydaną decyzją, przysługuje prawo złożenia pozwu cywilnego do sądu powszechnego.
Jeśli chodzi natomiast o treść pisma zgłaszającego szkodę, należy pamiętać, aby zawrzeć w nim wszystkie podstawowe informacje dotyczące zaistniałego zdarzenia. Należą do nich m.in. dane poszkodowanego oraz pojazdu, dokładny opis i szkic zaistniałego zdarzenia (z podaniem daty oraz godziny zdarzenia, jego przyczyny, kierunku jazdy, a także opisu uszkodzeń). Jeśli jest taka możliwość, należy też podać dane świadków lub organów wezwanych na miejsce wypadku (np. policji, straży pożarnej, straży miejskiej czy pogotowia). Sam szkic sytuacyjny powinien, w miarę możliwości, zawierać odniesienia do tzw. punktów stałych, a więc lamp ulicznych, hydrantów, słupków drogowych etc. Do zgłoszenia dołączone winny być także: kopie dowodu rejestracyjnego i prawa jazdy kierującego pojazdem w chwili zdarzenia oraz ewentualnie notatka policyjna i / lub oświadczenia świadków.
W tym miejscu warto zwrócić również uwagę na zabezpieczenie dowodów zaistniałej szkody, wskazujących na uszkodzenia, winę zarządcy drogi oraz związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy uszkodzeniami pojazdu a zachowaniem sprawcy. W tym zakresie warto kierować się zasadną „im więcej, tym lepiej”. Choć przy zbieraniu dowodów nader istotne jest, aby dowodów wskazujących na zaistnienie szkody, okoliczności, w których do niej doszło, oraz jej rozmiary było jak najwięcej, to nie zawsze ilość będzie świadczyła o jakości. Jeśli jednak dokumentacja potwierdzająca zdarzenie i jego okoliczności będzie możliwie obszerna, zawsze przynajmniej jej część może okazać się kluczowa dla sprawy.
W każdym przypadku podstawową czynnością winno być wykonanie dokumentacji zdjęciowej, co w dobie telefonów komórkowych z wbudowanym aparatem fotograficznym nie powinno nastręczać specjalnych trudności. Zdjęcia mają na celu określenie uszkodzeń widocznych na pierwszy rzut oka, wskazanie miejsca zdarzenia oraz zaniedbania zarządcy w zakresie utrzymania drogi (np. zdjęcia dziury czy leżących na jezdni konarów drzew, braku ich oznakowania, zabezpieczenia itp.). Mogą być one również dowodem na wspomniany adekwatny związek przyczynowo-skutkowy, np. mogą pomóc wykazać, iż uszkodzenia pojazdu są wynikiem najechania na nieoznakowaną, konkretną wyrwę w jezdni. Oczywiście związek ten będzie jeszcze badany w trakcie dalszych czynności likwidacji szkody – chociażby pod kątem tego, czy uszkodzenia pojazdu mają związek z wskazanymi „niedogodnościami” na drodze.
Dobrym sposobem udokumentowania zdarzenia jest wezwanie odpowiednich organów, np. policji czy straży miejskiej, które to sporządzą odpowiednią notatkę z interwencji. W sytuacji natomiast, gdy z różnych przyczyn jednostka policji czy straży miejskiej nie może dojechać na miejsce zdarzenia, dowodem w sprawie może być również zaświadczenie z komendy o odnotowaniu samego zgłoszenia. Przy wypadkach, w których doszło do uszkodzeń ciała i wezwana została służba medyczna, pomocne będą również oświadczenia lekarza czy ratownika medycznego, którzy udzielali pomocy na miejscu zdarzenia.
Wartym zabezpieczenia dowodem są również oświadczenia osób będących świadkami samego zdarzenia (mogą to być również osoby jadące pojazdem poszkodowanym) bądź okolicznych mieszkańców. Przy zbieraniu wspomnianych oświadczeń należy pamiętać o zabezpieczeniu kontaktu do tychże osób (np. personalia czy numer telefonu).
Innym typem materiału dowodowego mogą być np. doniesienia prasowe o wypadku (chociażby opisujące zły stan drogi i brak podejmowania czynności mających ten stan poprawić) czy zrzuty ekranu z internetowych portali pogodowych świadczące o sytuacji atmosferycznej panującej w dniu zdarzenia lub – w zależności od okoliczności szkody – o warunkach sprzed szkody (mogą one np. wskazywać, iż mimo intensywnych opadów śniegu w dniu poprzedzającym zdarzenie zarządca nie uczynił nic, aby warunki na drodze zabezpieczyć czy poprawić). Warto jest też zażądać od zarządcy raportów z dokonywanych objazdów czy podejmowanych czynności.
Przy zbieraniu dokumentacji niebagatelny jest czas ich gromadzenia. W każdym przypadku dowody powinny być zabezpieczane możliwie jak najszybciej, a to dlatego, by nie uległy zatarciu czy zniszczeniu. Łatwo wyobrazić sobie sytuację, w której podmiot odpowiedzialny za szkodę, po otrzymaniu informacji o niej dokonuje czynności mających na celu zlikwidowanie śladów swoich zaniedbań. Czasami także, ze względu na upływający czas, może dochodzić do zupełnie niezawinionej utraty wartych uwagi informacji, mogących mieć wpływ na tok likwidacji szkody i ustalenie odpowiedzialności. Świadkowie zdarzenia mogą nie pamiętać konkretnych okoliczności, które w momencie zdarzenia były im znane, usunięciu mogą ulec zapisy kamer monitoringu miejskiego itp.
Tak naprawdę w sytuacji, gdy dojdzie do zdarzenia powodującego szkodę, warto jest zabezpieczyć każdy dowód, jaki – mówiąc kolokwialnie – przyjdzie osobie poszkodowanej do głowy. Trudno jest wskazać wszystkie możliwe dowody mogące mieć wpływ na postępowanie. Z drugiej strony równie trudno jest przewidzieć, jaki dowód może być w danej sprawie nieoczekiwanie bardzo przydatny. Podstawowa dokumentacja, którą należy zabezpieczyć, została opisana powyżej, co nie oznacza jednak, że jest to zestawienie kompletne, które zwalnia poszkodowanego z logicznego myślenia i samodzielnego zastanowienia się nad okolicznościami szkody.
[1] Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny. (Dz. U. Nr 16, poz. 93 z późn. zm.).
[2] K. Zagrobelny, (w:) E. Gniewek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz,C.H. Beck, Warszawa 2011, s. 571.
[3] Ibidem, s. 572.
[4] Por. art. 355 k.c.
[5] W. Dubis, (w:) E. Gniewek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz,C.H. Beck Warszawa 2011, s. 712.
[6] Ibidem, s. 785.
[7] II CK 719/04.
[8] II CKN 1347/00 (niepubl.).
[9] Dz.U. Nr 14, poz. 60 z późn. zm.; dalej: u.d.p.
[10] Wyrok SN z dnia 16 grudnia 2005 r. (III CK 317/05).
[11] Dz. U. Nr 132, poz. 622.
[12] W tym miejscu należy zauważyć, że „wina nie jest okolicznością faktyczną, lecz kategorią oceny postępowania i o jej istnieniu lub braku można wnioskować tylko z dostępnych faktów, a zarazem nie sposób racjonalnie założyć, by stałe utrzymanie wszystkich odcinków dróg publicznych w stanie całkowitego bezpieczeństwa było technicznie możliwe” – wyr. SN z dnia 16 grudnia 2005 r. (III CK 317/05).Oczywiście, powyższych wywodów nie należy wprost odnosić do przypadków, w których odpowiedzialność jakiegoś podmiotu oparta jest na zasadzie ryzyka.
[13] Por. wyrok WSA w Lublinie z dnia 28 września 2010 r. (III SA/Lu 260/10).
[14] Zgodnie z art. 3 pkt 3 ustawy z dnia 7 lipca 1994 – Prawo budowlane (Dz. U. Nr 89, poz. 414 z późn. zm.) budowla jest to „każdy obiekt budowlany niebędący budynkiem lub obiektem małej architektury, jak: obiekty liniowe, lotniska, mosty, wiadukty, estakady, tunele, przepusty, sieci techniczne, wolno stojące maszty antenowe, wolno stojące trwale związane z gruntem urządzenia reklamowe, budowle ziemne, obronne (fortyfikacje), ochronne, hydrotechniczne, zbiorniki, wolno stojące instalacje przemysłowe lub urządzenia techniczne, oczyszczalnie ścieków, składowiska odpadów, stacje uzdatniania wody, konstrukcje oporowe, nadziemne i podziemne przejścia dla pieszych, sieci uzbrojenia terenu, budowle sportowe, cmentarze, pomniki, a także części budowlane urządzeń technicznych (kotłów, pieców przemysłowych, elektrowni wiatrowych i innych urządzeń) oraz fundamenty pod maszyny i urządzenia, jako odrębne pod względem technicznym części przedmiotów składających się na całość użytkową”.
[15] Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym(Dz. U. Nr 98, poz. 602 z późn. zm.).
[16] R.A. Strachowska, Ustawa o drogach publicznych. Komentarz. Wolters Kluwer, Warszawa 2012, s. 3.
[17] DZ. U. Nr 43, poz. 430.
[18] Mogą zaistnieć wyjątki stypizowane w art. 19 u.d.p.
[19] R.A. Strachowska, op. cit.,s. 23.
[20] Por. art. 19 i 20 u.d.p.
[21] III CK 317/05.
[22] Por. art. 355 § 2 k.c.
[23] Por. wyrok SN z dnia 25 września 1980 r. (III CR 316/80).
[24] Przekazanie protokolarne z art. 652 k.c. znosi odpowiedzialność dotychczasowego zarządcy i przenosi ją na wykonawcę, który przejął od inwestora teren budowy. Odpowiedzialność ta trwa aż do chwili oddania obiektu.
[25] Art. 435 k.c.
[26] Odpowiednie wytyczne, wdrażane przez zarządy dróg, określa zarządzenie Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 25 października 1994 r. w sprawie zasad odśnieżania i usuwania gołoledzi na drogach publicznychwraz załącznikami (Dz. Urz. MTiGM z 1995 r., Nr 10, poz. 20).
[27] „Kto powierza wykonanie czynności drugiemu, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną przez sprawcę przy wykonywaniu powierzonej mu czynności, chyba że nie ponosi winy w wyborze albo że wykonanie czynności powierzył osobie, przedsiębiorstwu lub zakładowi, które w zakresie swej działalności zawodowej trudnią się wykonywaniem takich czynności”.
[28] Por. wyrok SN z dnia 16 kwietnia 2003 r. (II CKN 1466/00).
[29] Por. wyroki SN z dnia 6 marca 1973 r. (II CR 651/72) i z dnia 21 maja 2003 r. (IV CKN 178/01).
[30] Art. 20 ust. 16 u.d.p.
[31] Dz. U. Nr 6, poz. 33.
[32] M. Gwiazdowicz, Ochrona przydrożnych drzew, Kancelaria Sejmu. Biuro Studiów i Ekspertyz, Warszawa 2006, s. 2.
[33] Ibidem s. 9.
[34] Poruszanie się po Warmii i Mazurach łączy się z koniecznością podróżowania po krętych, niezbyt szerokich i gęsto zadrzewionych drogach. Jest to efekt celowych zabiegów niemieckich strategów wojskowych, którzy budowali niektóre z dróg tak, aby stanowiły one naturalną osłonę i utrudnienie przy ostrzeliwaniu wojskowych konwojów.
[35] Dz. U. Nr 43, poz. 430.
[36] Dz. U. Nr 92, poz. 880.
[37] K. Gruszecki, Ustawa o ochronie przyrody. Komentarz,Wolters Kluwer, Warszawa 2010, s. 191.
[38] Wyjątek, jak już wcześniej zasygnalizowano, stanowią zwierzęta dzikie znajdujące się pod pieczą człowieka, np. w cyrkach czy ogrodach zoologicznych; por. wyrok SO w Częstochowie z dnia 28 czerwca 2005 r. (VI Ca 431/05, niepub.).
[39] Dz. U. Nr 111, poz. 724.
[40] Ibidem, art. 21.
[41]Dz .U. Nr 147, poz. 713 z późn. zm.
[42] K. Gruszecki, op. cit., s. 192.
[43] Por. rozdział 9 „Szkody łowieckie” ustawy – Prawo łowieckie.
[44] Por. rozdział 10 „Skutki prawne objęcia ochroną” ustawy o ochronie przyrody.
[45] Zob. uchwała SN z dnia 7 grudnia 2007 r. (III CZP 120/7).
[46] Jak już wskazano i wyjaśniono na początku niniejszego opracowania, zarządca, również w tej sferze, odpowiada na podstawie art. 415, a nie art. 417 k.c.
[47] Por. wyrok SO w Zamościu z roku 2007 sygn. akt I Ca 42/2007
[48] W ustawie nie mówi się o tym wprost, ale wynika to z obowiązku należytego utrzymania nawierzchni dróg, drogowych obiektów inżynierskich, urządzeń zabezpieczających ruch i innych urządzeń związanych z drogą, a także czynności zmierzających do zwiększenia bezpieczeństwa i wygody poruszania się po drogach – a więc m.in. stosowania odpowiednich znaków drogowych.
[49] Załączniku nr 2 do rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach (Dz. U. Nr 220, poz. 2181).
[50] Por. wyrok SN z dnia 28 stycznia 2005 r. (II CK 363/04).
[51] Por. http://prawo.rp.pl/artykul/968554-Kierowca-nie-dostal-odszkodowania-po-zderzeniu-z-losiem.html; wyrok SN z dnia 19 kwietnia 1974 r. (II CR 157/74, OSPiKA 1975, z. 5, poz. 104).
[52] Należy zbadać m.in., czy na danym odcinku dochodziło już wcześniej do kolizji z dziką zwierzyną, czy nadleśnictwo lub koło łowieckie zgłaszało koniczność ustanowienia oznakowania bądź czy zarządca prosił o opinię w tym zakresie.
[53] W sytuacji, w której podmioty te miały informacje o częstym przekraczaniu jezdni przez wolno żyjącą zwierzynę, ale nie wnioskowały o ustanowienie znaku ostrzegawczego, należy mieć na uwadze możliwość istnienia odpowiedzialności po stronie tych podmiotów.
[54] Brunet wieczorową porą, reż. Stanisław Bareja, 1976.
[55] Dalej: o.w.u.
[56] Umownie określone, procentowo lub kwotowo, ograniczenie w wypłacanych odszkodowaniach. W zależności od zapisów ubezpieczyciel jest np. całkowicie wolny od szkód poniżej 500 zł lub przy wypłacie odszkodowania pomniejsza je o 10% udziału własnego ubezpieczonego – w takiej sytuacji owe 10% zobowiązany jest zaspokoić sam ubezpieczony.
[57] L. Ogiegło, (w:) K. Pietrzykowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, C.H. Beck, Warszawa 2009, t. 2, s. 724.
[58] K. Malinowska, (w:) Z. Brodecki (red.), Prawo o kontraktach w ubezpieczeniach. Komentarz do przepisów i wybranych wzorców umów, , s. 251. [uzupełniam tytuł w jedyny sensowny sposób, ale może wydanie Zakamycze, Kraków 2003 lub Wolters Kluwer, Warszawa 2010]
Tagi: droga, odpowiedzialność, szkoda, ubezpieczenia., Zarządca
Wiktor Biełow	w dniu 14 listopada 2015o20:20	Odpowiedz	Zły stan drogi – kto ponosi odpowiedzialność
niePEŁNOSPRAWNYturysta.pl	w dniu 16 listopada 2015o09:44	Odpowiedz	Za zły stan drogi odpowiada jej zarządca. Kto jest zarządcą, zależy od jej rodzaju drogi.
Tomasz Graczyk	w dniu 14 marca 2016o01:30	Odpowiedz	Niesamowity tekst. Multum sytuacji, o których tutaj można przeczytać, jest na prawdę wyjątkowo niezwykłe i interesujące. Będę wchodzić na Twoją stronę niejednokrotnie, ażeby zrozumieć Twoje stanowisko na nieznane tematy.
niePEŁNOSPRAWNYturysta.pl	w dniu 21 marca 2016o10:16	Odpowiedz	Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam!
Marek Turowski	w dniu 1 sierpnia 2016o10:48	Odpowiedz	Witam!
Czy przysługuje mi roszczenie do zarządcy drogi o urządzenie rowu odwadniającego przy mojej działce i usunięcie drzew ograniczających widoczność przy włączaniu sie do ruchu?
Grinstejn Paweł	w dniu 13 września 2016o20:38	Odpowiedz	Polecam artykół w Przelądzie Komunikacyjnym 8/2016
Przesłanki odpowiedzialności zarządcy drogi za szkody powstałe z powodu złego stanu nawierzchni Sebastian Barszowski
Ryszard Szcześniak	w dniu 17 kwietnia 2017o19:49	Odpowiedz	A jak potraktować przypadek, że na wąskiej ulicy, chodnik o szerokości 1,2m jest w połowie zarośnięty żywopłotem przerastającym przez parkan prywatnej działki? Nie potrafi sprawy załatwić /udrożnienia chodnika/ straż miejska /celowo z małej litery/ Policja i Zarząd Dróg już kilka lat. Zaznaczam, że ruch samochodowy na jezdni jest stosunkowo duży.
niePEŁNOSPRAWNYturysta.pl	w dniu 18 kwietnia 2017o09:20	Odpowiedz	Trudno odpowiedzieć bez analizy sprawy, dokumentów, dokumentacji zdjęciowej. Zapraszam do kontaktu z Kancelarią WSS http://kancelariawss.pl/ – analiza sprawy jest tam zawsze bezpłatna.