Source: http://www.prawo.egospodarka.pl/grupy/Kiedy-decyzja-administracyjna-jest-niewazna,t,133744,8.html
Timestamp: 2015-01-25 16:15:05
Legal References Found: art. 156

Art. 158
 art. 156
 art. 156
 Art. 158
 art. 156
 art. 156
 Art. 158
 art. 156
 art. 156
 art. 156
 art. 156
 art. 156
 art. 107
 art. 145
 art. 19
 art. 145
 art. 22
 art. 22
 art. 23

Document Content:
Kiedy decyzja administracyjna jest nieważna? - Grupy dyskusyjne w eGospodarka.pl
strona główna › Prawo › Grupy › pl.soc.prawo › Kiedy decyzja administracyjna jest nieważna? Ilość wypowiedzi w tym wątku: 14 « poprzedni wątek
1. Data: 2005-01-14 15:54:32
Temat:Kiedy decyzja administracyjna jest nieważna?
Od:"J.A." <l...@p...com> szukaj wiadomości tego autora	Kodeks postępowania administracyjnego podaje: art. 156. [Stwierdzenie nieważności decyzji] § 1. Organ administracji
publicznej stwierdza nieważność decyzji, która /../:
Art. 158. [Decyzja stwierdzająca nieważność] /.../
§ 2. Jeżeli nie można stwierdzić nieważności decyzji na skutek
okoliczności, o których mowa w art. 156 § 2, organ administracji publicznej
ograniczy się do stwierdzenia wydania zaskarżonej decyzji z naruszeniem
prawa oraz wskazania okoliczności, z powodu których nie stwierdził
/Koniec cytatu./
Co właściwie znaczy w tym wypadku: "jeżeli nie można stwierdzić nieważności
decyzji", skoro dalej jest mowa o tym, że decyzja została na pewno podjęta
z naruszeniem prawa? Czy istnieją jakiekolwiek przepisy prawne, których przekroczenie mogłoby z
całą pewnością i logicznie pociągać za sobą stwierdzenie nieważności
decyzji administracyjnej, czy za każdym razem jest to subiektywna ocena
sądu i każdy sobie rzepkę skrobie? Jeżeli to drugie, to można przyjąć, że
nawet przy przekroczeniu wszystkich przepisów, decyzja może być uznana za
ważną, chociaż podjętą z naruszeniem prawa. Gdzieś muszą być chyba jednak
granice tego absurdu. Kiedy można stwierdzić, że decyzja administracyjna na pewno jest nieważna? Czy organ administracji może sobie dowolnie przekraczać różne przepisy, czy
jednak są takie przepisy, po przekroczeniu których na pewno jego decyzja
będzie nieważna jako nie mająca podstawy prawnej. Czy decyzja podjęta po znacznym przekroczeniu bezwarunkowego terminu
ustalonego w ustawie szczegółowej, ma podstawy prawne, czy nie ma?
Czy decyzja podjęta przez organ bez wezwania strony w celu wypowiedzenia
się w swojej sprawie, jest rażącym naruszeniem prawa, czy nie jest? Czy w ogóle prawo reguluje jednoznacznie granicę której organowi
administracji absolutnie przekroczyć nie wolno pod rygorem nieważności
decyzji, czy ta sprawa nie jest uregulowana i liczy się tylko to, co się
wydaje organowi wyższej instancji, że może lub nie może ustalić? Przyznaję, że nie rozumiem jak to możliwe, że decyzja może w tym samym
czasie być traktowana jako podjęta z naruszeniem prawa i jednocześnie za
mającą podstawę prawną.
Albo jedno, albo drugie. Chyba, że w prawie logiczna zasada wyłączonego środka nie obowiązuje.
Czy ktoś ten paradoks potrafi wyjaśnić? -- J.A.
2. Data: 2005-01-14 17:14:09
Temat:Re: Kiedy decyzja administracyjna jest nieważna?
Od:"Pawel Kozik" <p...@n...pl> szukaj wiadomości tego autora	> Kodeks postępowania administracyjnego podaje: > > art. 156. [Stwierdzenie nieważności decyzji] § 1. Organ administracji
> publicznej stwierdza nieważność decyzji, która /../:
> 2) wydana została bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem prawa,
> Art. 158. [Decyzja stwierdzająca nieważność] /.../
> § 2. Jeżeli nie można stwierdzić nieważności decyzji na skutek
> okoliczności, o których mowa w art. 156 § 2, organ administracji publicznej
> ograniczy się do stwierdzenia wydania zaskarżonej decyzji z naruszeniem
> prawa oraz wskazania okoliczności, z powodu których nie stwierdził
> nieważności decyzji.
> /Koniec cytatu./
> > Co właściwie znaczy w tym wypadku: "jeżeli nie można stwierdzić nieważności
> decyzji", skoro dalej jest mowa o tym, że decyzja została na pewno podjęta
> z naruszeniem prawa? jeśli nie zachodzi rażące naruszenie prawa mające istotny wpływ na wyniks prawy
decyzja może zostać utrzymana w obrocie prawym.
3. Data: 2005-01-14 18:20:52
Od:"J.A." <l...@p...com> szukaj wiadomości tego autora	14 Jan 2005 18:14:09 +0100, na pl.soc.prawo, Pawel Kozik napisał(a):
>> Kodeks postępowania administracyjnego podaje: >> >> art. 156. [Stwierdzenie nieważności decyzji] § 1. Organ administracji
>> publicznej stwierdza nieważność decyzji, która /../:
>> 2) wydana została bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem prawa,
>> Art. 158. [Decyzja stwierdzająca nieważność] /.../
>> § 2. Jeżeli nie można stwierdzić nieważności decyzji na skutek
>> okoliczności, o których mowa w art. 156 § 2, organ administracji publicznej
>> ograniczy się do stwierdzenia wydania zaskarżonej decyzji z naruszeniem
>> prawa oraz wskazania okoliczności, z powodu których nie stwierdził
>> nieważności decyzji.
>> /Koniec cytatu./
>> >> Co właściwie znaczy w tym wypadku: "jeżeli nie można stwierdzić nieważności
>> decyzji", skoro dalej jest mowa o tym, że decyzja została na pewno podjęta
>> z naruszeniem prawa? > > jeśli nie zachodzi rażące naruszenie prawa mające istotny wpływ na wyniks prawy
> decyzja może zostać utrzymana w obrocie prawym.
Dzięki za odpowiedź, ale art. 156. mówi i o tym, że decyzje bez podstawy
prawnej też mogą być unieważnione.Jest to alternatywna możliwość dla
rażącego naruszenia prawa.
Jak to jednak rozumieć? Przymiotnik "rażący" ma z natury nieostre znaczenie.
Wydaje mi się więc, że stwierdzenie braku podstawy prawnej byłoby
łatwiejsze do określenia. Na przykład jeżeli ustawa przewiduje podjęcie jakiejś decyzji w ściśle
określonym terminie, to decyzja podjęta po tym terminie nie ma podstawy
prawnej. Ale czy tak rzeczywiście jest w polskim prawie? Przy okazji - doczytałem się też, że skargi na decyzje w pierwszej
instancji leżą w gestii sądów wojewódzkich, ale prawo do unieważnienia
decyzji znalazłem tylko w ustawie o Naczelnym Sądzie Administracyjnym.
Do którego sądu więc kierować wniosek o stwierdzenie nieważności - do
wojewódzkiego, czy naczelnego? Czy wojewódzkie sądy też mają prawo stwierdzenia nieważności decyzji? -- J.A.
4. Data: 2005-01-14 20:05:46
Od:Przemyslaw 'Pshemekan' Plaskowicki <p...@p...name> szukaj wiadomości tego autora	Dnia 14/01/2005 16:54, J.A. wrote :
> Kodeks postępowania administracyjnego podaje: > > art. 156. [Stwierdzenie nieważności decyzji] § 1. Organ administracji
> z naruszeniem prawa? > Czy istnieją jakiekolwiek przepisy prawne, których przekroczenie mogłoby z
> całą pewnością i logicznie pociągać za sobą stwierdzenie nieważności
> decyzji administracyjnej, czy za każdym razem jest to subiektywna ocena
> sądu i każdy sobie rzepkę skrobie? Jeżeli to drugie, to można przyjąć, że
> nawet przy przekroczeniu wszystkich przepisów, decyzja może być uznana za
> ważną, chociaż podjętą z naruszeniem prawa. Gdzieś muszą być chyba jednak
> granice tego absurdu. > > Kiedy można stwierdzić, że decyzja administracyjna na pewno jest nieważna? > > Czy organ administracji może sobie dowolnie przekraczać różne przepisy, czy
> jednak są takie przepisy, po przekroczeniu których na pewno jego decyzja
> będzie nieważna jako nie mająca podstawy prawnej. > > Czy decyzja podjęta po znacznym przekroczeniu bezwarunkowego terminu
> ustalonego w ustawie szczegółowej, ma podstawy prawne, czy nie ma?
> > Czy decyzja podjęta przez organ bez wezwania strony w celu wypowiedzenia
> się w swojej sprawie, jest rażącym naruszeniem prawa, czy nie jest? > > Czy w ogóle prawo reguluje jednoznacznie granicę której organowi
> administracji absolutnie przekroczyć nie wolno pod rygorem nieważności
> decyzji, czy ta sprawa nie jest uregulowana i liczy się tylko to, co się
> wydaje organowi wyższej instancji, że może lub nie może ustalić? > > Przyznaję, że nie rozumiem jak to możliwe, że decyzja może w tym samym
> czasie być traktowana jako podjęta z naruszeniem prawa i jednocześnie za
> mającą podstawę prawną.
> Albo jedno, albo drugie. > Chyba, że w prawie logiczna zasada wyłączonego środka nie obowiązuje.
> > Czy ktoś ten paradoks potrafi wyjaśnić? Tak. Źle przeczytałaś (przeczytałeś) ustawę :-):
1) wydana została z naruszeniem przepisów o właściwości
A zatem przesłanki o których mowa w art. 156 § 2 kpa, oznaczają, że,
nie stwierdza się nieważności decyzji, jeśli decyzja została wydana:
- z naruszeniem przepisów o właściwości,
- została skierowana do osoby nie będącej stroną w sprawie
- zawiera wadę powodującą jej nieważność z mocy prawa
ORAZ decyzja ta została wydana 10 lat temu.
Reasumując, w ciągu 10 lat organ może stwierdzić nieważność każdej decyzji która zawiera istotne wady określone w art. 156 § 1 kpa, zaś po 10 latach, może stwierdzić nieważność tylko wtedy kiedy decyzja została wydana:
- bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem prawa,
- była niewykonalna w dniu jej wydania i jej niewykonalność ma charakter trwały,
- w razie jej wykonania wywołałaby czyn zagrożony karą.
Jeśli zaś upłynęło 10 lat a decyzja ma wady, lecz nie są te trzy wady które są podane wyżej, to organ nie wydaje decyzji stwierdzającej nieważność, ale tylko stwierdza, że decyzja była wydana z naruszeniem prawa.
Wreszcie na pytanie o różnicę pomiędzy brakiem podstawy prawnej i z rażącym naruszeniem prawa:
- brak podstawy prawnej oznacza, że organ nie mógł wydać takiej decyzji (ustawa nie przewiduje), ale wydał ją poprawnie -- zgodnie ze wszystkimi regułami sztuki,
- rażące naruszenie prawa oznacza, że organ mógł wydać taką decyzję, ale wydał ją niezgodnie z zasadami sztuki.
Wydanie decyzji administracyjnej bez podpisu (wbrew przepisowi art. 107 kpa) jest rażącym naruszeniem prawa (ale na przykład nie jest rażącym naruszeniem prawa brak odpowiedniego pouczenia w treści decyzji).
I'm smarter than the average bear! (Yogi Bear)
5. Data: 2005-01-14 20:20:52
Od:"J.A." <l...@p...com> szukaj wiadomości tego autora	Fri, 14 Jan 2005 21:05:46 +0100, na pl.soc.prawo, Przemyslaw 'Pshemekan'
Plaskowicki napisał(a):
> Wreszcie na pytanie o różnicę pomiędzy brakiem podstawy prawnej i z > rażącym naruszeniem prawa:
> - brak podstawy prawnej oznacza, że organ nie mógł wydać takiej decyzji > (ustawa nie przewiduje), ale wydał ją poprawnie -- zgodnie ze wszystkimi > regułami sztuki,
> - rażące naruszenie prawa oznacza, że organ mógł wydać taką decyzję, ale > wydał ją niezgodnie z zasadami sztuki.
Jeżeli jest tak, jak piszesz, to wszystko wskazuje na to, że organ nie
tylko w wielu miejscach rażąco rażąco naruszył prawo, ale i nie miał ku
temu naruszeniu podstawy prawnej, bo decyzję wydał już po bezwarunkowo
określonym terminie. No ale na pl.soc.prawo trudno by się było powołać w piśmie urzędowym.
Przyjęło się odwoływać do poważnych pozycji. Czy w jakiejś publikacji da się taką interpretację znaleźć? -- J.A.
6. Data: 2005-01-14 20:38:10
Od:Przemyslaw 'Pshemekan' Plaskowicki <p...@p...name> szukaj wiadomości tego autora	Dnia 14/01/2005 21:20, J.A. wrote :
> Fri, 14 Jan 2005 21:05:46 +0100, na pl.soc.prawo, Przemyslaw 'Pshemekan'
> Plaskowicki napisał(a):
> > > >>Wreszcie na pytanie o różnicę pomiędzy brakiem podstawy prawnej i z >>rażącym naruszeniem prawa:
>>- brak podstawy prawnej oznacza, że organ nie mógł wydać takiej decyzji >>(ustawa nie przewiduje), ale wydał ją poprawnie -- zgodnie ze wszystkimi >>regułami sztuki,
>>- rażące naruszenie prawa oznacza, że organ mógł wydać taką decyzję, ale >>wydał ją niezgodnie z zasadami sztuki.
> > > Wielkie dzięki.
> Jeżeli jest tak, jak piszesz, to wszystko wskazuje na to, że organ nie
> tylko w wielu miejscach rażąco rażąco naruszył prawo, ale i nie miał ku
> temu naruszeniu podstawy prawnej, bo decyzję wydał już po bezwarunkowo
> określonym terminie. > > No ale na pl.soc.prawo trudno by się było powołać w piśmie urzędowym.
> Przyjęło się odwoływać do poważnych pozycji. > Czy w jakiejś publikacji da się taką interpretację znaleźć? Zacząłbym od komentarza do kpa. Ale nie ma powodu powoływać się na autorytety w piśmie. Wystarczy napisać, że organ zrobił tak i tak, a w przepisach pisze, że ma robić tak i tak...
Jeśli chodzi o brak podstawy prawnej, to decyzją bez podstawy prawnej jest na przykład decyzja zezwalająca mi na spanie na plecach. Jeśli organ może się daną sprawą zajmować, to przekroczenie jakichś przepisów, jest działaniem z naruszeniem prawa. W szczególności, niedochowanie terminu (na przykład takiego o jakim mowa w postępowaniu o wydanie pozwolenia na budowę) nie oznacza, że organ wydał decyzję bez podstawy prawnej. O jaki termin dokładnie chodzi (z którego przepisu?).
7. Data: 2005-01-14 20:57:43
Od:"Pawel Kozik" <p...@n...pl> szukaj wiadomości tego autora	> Przy okazji - doczytałem się też, że skargi na decyzje w pierwszej
> instancji leżą w gestii sądów wojewódzkich, ale prawo do unieważnienia
> decyzji znalazłem tylko w ustawie o Naczelnym Sądzie Administracyjnym.
> Do którego sądu więc kierować wniosek o stwierdzenie nieważności - do
> wojewódzkiego, czy naczelnego? > Czy wojewódzkie sądy też mają prawo stwierdzenia nieważności decyzji? od decyzji I instancji składa sie odwołanie do II instancji /art. 15 k.p.a./,a
później skarge do WSA - ten na podstawie art. 145 par. 1 pkt 2 stwierdza
nieważność decyzji lub postanowienia w całości lub części, jeżeli zachodzą
przycyzne z art 156 K.p.a. lub innych przepisów. a na podstawie pkt 3 tego
art i par. - stwierdzić wydanie z naruszeniem prawa.
to przepisy Prawa o postępowaniu przed sądami admnistracyjnymi /Dz.U. Nr 153,
poz 1270/ - ustawa z 30.08.2002 r.
a sprawe naturalnie kierować najpierw do instancji niższej - do WSA, a później
ewentualnie kasacje do NSA /ale to juz wymaga adwoakta, ew. radcy, ew. rz.
patentowego - i określenia podstaw kasacyjnych/.
8. Data: 2005-01-15 08:09:30
Od:"J.A." <l...@p...com> szukaj wiadomości tego autora	Fri, 14 Jan 2005 21:38:10 +0100, na pl.soc.prawo, Przemyslaw 'Pshemekan'
> > Jeśli chodzi o brak podstawy prawnej, to decyzją bez podstawy prawnej > jest na przykład decyzja zezwalająca mi na spanie na plecach. Jeśli > organ może się daną sprawą zajmować, to przekroczenie jakichś przepisów, > jest działaniem z naruszeniem prawa. W szczególności, niedochowanie > terminu (na przykład takiego o jakim mowa w postępowaniu o wydanie > pozwolenia na budowę) nie oznacza, że organ wydał decyzję bez podstawy > prawnej. O jaki termin dokładnie chodzi (z którego przepisu?).
Chodzi konkretnie o ustawę z 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i
W art. 19 ustwa mówi:
"O zatwierdzeniu uchwały Centralna Komisja rozstrzyga w terminie do sześciu
miesięcy od dnia otrzymania uchwały"
W sprawie odwołania mówi tak: "Centralna Komisja rozpatruje wniosek, o którym mowa w ust. 2, w terminie
sześciu miesięcy od dnia jego doręczenia".
Są to więc moim zdaniem terminy bezwzględne.
Gdyby chociaż tu było słowo "powinna", to zawsze można się czepiać o jakieś
domysły ustawodawcy w stylu "powinna, ale nie mogła z powodów niezależnych
od niej".
Ale tu są twierdzenia nakazowe i nie da się twierdzić, że w terminie
ustawowym organ "rozstrzyga, ale nie rozstrzyga" ponieważ takiej
konstrukcji myślowej nawet w domyśle nie da się utworzyć. W obydwu instancjach Centralna Komisja przekroczyła ustawowy termin o kilka
miesięcy, dopuszczając się przy tym rażącego naruszania prawa - nie
wzywając np. stronę na rozprawę w celu wypowiedzenia się przed wydaniem
decyzji, dodatkowo ignorując też fakt, że ogromna większość recenzentów
wydała pozytywne opinie, np. wśród recenzentów Rady trzech było za, i żaden
przeciw, a wśród recenzentów Centralnej Komisji pierwszy był przeciw, a
drugi za zatwierdzeniem uchwały Rady. Jedyny recenzent, który był przeciw, popełnił zresztą mnóstwo błędów i
pisał nieprawdę, co zostało wykazane we wniosku o ponowne rozpatrzenie
sprawy. A jednak w drugiej instancji sytuacja się powtórzyła - znowu Centralna
Komisja wybrała pierwszego recenzenta na dość niejasnych zasadach, bo zdaje
się, że nawet nie był specjalistą od języka obcego, którego dotyczyła
recenzowana rozprawa, chociaż formalnie rzeczywiście nie było to złamaniem
prawa, był to jednak błąd w sztuce, bo specjalistów znających język
opiniowanej rozprawy można było znaleźć. Drugi powołany recenzent wydał decyzję pozytywną. Pomimo tego, organ zdecydował się przekroczyć termin ustawowy i kilka
miesięcy po czym zorganizować debatę końcową, na której podjęto decyzję
odmowną, wbrew opinii większości recenzentów i nie wzywając strony, aby
mogła się wypowiedzieć w swojej sprawie przed wydaniem decyzji. Nie udzielono stronie wyczerpujących wypowiedzi w sprawach istotnych dla
toczącej się sprawy. Było też więcej rażących błędów, ponieważ w uzasadnieniu decyzji padały
zarzuty niezgodne z prawdą. Wszystko więc wskazuje na to, że mamy do czynienia z rażącym naruszeniem
prawa. I o ile przekroczenie terminu ustawowego jest tożsame z brakiem
podstawy prawnej, to i podstawy prawnej nie ma.
Jeżeli sąd stwierdzi nieważność decyzji, to powstanie w konsekwencji tego
Ustawa mówi, że uchwała o nadaniu stopnia staje się prawomocna z chwilą
zatwierdzenia jej przez Centralną Komisję. Nie ma nic o tym w jaki inny
sposób uchwała mogłaby stać się prawomocna. Centralna Komisja odmówiła zatwierdzenia, rażąco łamiąc prawo.
Jeżeli więc decyzja ta zostanie uznana za nieważną, a nie ma podstaw do
ponownego rozpatrzenia sprawy, bo prawo tego nie przewiduje w tym wypadku,
to co się właściwie dzieje z nieprawomocną uchwałą, której nikt nie
zatwierdził ani nie uchylił? Czy nie można zakładać, że ustawodawca przewidując, co się stać może,
zakładał jednak jakieś konsekwencje wynikające z samej ustawy? Np. czy nie można tego rozumieć tak, że Centralna Komisja jest zobowiązana
do zatwierdzenia uchwały, jeżeli w ustawowym terminie nie podjęła decyzji
innej niż ta o której mówi nieprawomocna uchwała? Moim zdaniem uchwała powinna zostać obowiązkowo zatwierdzona wraz z upływem
terminu ustawowego, ponieważ jest ona w terminie ustawowym jedynym
istniejącym aktem prawnym i nie ma dla niego alternatywy. Swoją drogą, jakie powody mogły skłonić Centralną Komisję do łamania prawa
wbrew zdaniu większości recenzentów? Czy zatwierdzenie uchwały stanowiłoby
zagrożenie dla państwa, czy kie licho? Moim zdaniem samo upieranie się organu, że należy w tej sytuacji złamać
prawo, jest również rażącym naruszeniem prawa i kolejnym argumentem za
stwierdzeniem nieważności.
Ale co w tej sytuacji z uchwałą o nadaniu stopnia, która miała byc
przedmiotem zatwierdzenia? Czy sąd sam z siebie jest władny interpretować i tę sprawę przy okazji
stwierdzenia nieważności decyzji, która ją uchyliła? Pozdrawiam, -- J.A.
9. Data: 2005-01-15 08:18:41
Od:"J.A." <l...@p...com> szukaj wiadomości tego autora	14 Jan 2005 21:57:43 +0100, na pl.soc.prawo, Pawel Kozik napisał(a):
>> Przy okazji - doczytałem się też, że skargi na decyzje w pierwszej
>> instancji leżą w gestii sądów wojewódzkich, ale prawo do unieważnienia
>> decyzji znalazłem tylko w ustawie o Naczelnym Sądzie Administracyjnym.
>> Do którego sądu więc kierować wniosek o stwierdzenie nieważności - do
>> wojewódzkiego, czy naczelnego? >> Czy wojewódzkie sądy też mają prawo stwierdzenia nieważności decyzji? > > od decyzji I instancji składa sie odwołanie do II instancji /art. 15 k.p.a./,
Obydwie instancje miały miejsce. > a później skarge do WSA - ten na podstawie art. 145 par. 1 pkt 2 stwierdza
> nieważność decyzji lub postanowienia w całości lub części, Dzięki.
Pytałem głównie dlatego, że w podobnej sprawie znalazłem w sieci przykład
wniosku pisma do NSA, a nie do WSA powołującego się we wniosku o
unieważnienie decyzji na art. 22 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 11.05.1995 r. o
Naczelnym Sądzie Administracyjnym, który to artykuł mówi rzeczywiście o
tym, że unieważnienie decyzji leży w kompetencjach NSA. Było to przykładowy wzór pisma - jeden spośród całej serii wzorów pism do
sądu. Tyle, że pismo to jest z 2002 r. a coś tam się w międzyczasie chyba
zmieniło. Po prostu chcę się upewnić do którego sądu powinno się adresować pismo w
sprawie stwierdzenia nieważności decyzji.
I tak summa summarum pójdzie przez organ, który wydał decyzję, ale chcę
zaadresować prawidłowo. -- J.A.
10. Data: 2005-01-15 08:52:08
Od:"Pawel Kozik" <p...@n...pl> szukaj wiadomości tego autora	> Dzięki.
> Pytałem głównie dlatego, że w podobnej sprawie znalazłem w sieci przykład
> wniosku pisma do NSA, a nie do WSA powołującego się we wniosku o
> unieważnienie decyzji na art. 22 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 11.05.1995 r. o
> Naczelnym Sądzie Administracyjnym, który to artykuł mówi rzeczywiście o
> tym, że unieważnienie decyzji leży w kompetencjach NSA. > > Było to przykładowy wzór pisma - jeden spośród całej serii wzorów pism do
> sądu. > > Tyle, że pismo to jest z 2002 r. a coś tam się w międzyczasie chyba
> zmieniło. > > Po prostu chcę się upewnić do którego sądu powinno się adresować pismo w
> sprawie stwierdzenia nieważności decyzji.
> I tak summa summarum pójdzie przez organ, który wydał decyzję, ale chcę
> zaadresować prawidłowo. ano zmieniło, dawnie wnosiło sie sprawy do NSA Oddziałów Zamiejscowych, a te z
pierwszym stycznia 2004 przekształcone zostały w wojewódzkie sądy
administracyjne, dawniej w oparciu o ustawe z 95r. o nsa, a teraz na podstawie:
prawa o ustroju sądów administracyjnych - ustawa z dnia 25 lipca 2002 r.
/dz.u.nr 153, poz 1269/.
pismo z 2002gigo - chyba juz czas zdjac z sieci :)
Najnowsze wątki art. 23 Kodeksu Pracy - przejęcie pracowników
zgloszenie ABI do GIODO
eu/po konsumenci
Prawo PRL vs RP
Odsetki od odszkodowania?
Starsze wątki ryczalt za noclegi na delegacji
Zguba dowodu osobistego i ew. problemy z np. lewym kredytem
prawa autorskie ?
Zrzeczenie się praw do spadku - czy tak można?
Dalszy ciąg zalania, co robić?
24.01 5 niecodziennych sposobów na inwestycje w nieruchomości