Source: http://zasiedzenie.net/ile-kosztuje-sprawa-o-zasiedzenie/
Timestamp: 2018-04-24 08:29:29
Legal References Found: art. 40
 art. 39
 art. 23
 art. 23
 art. 102
 art. 292

Document Content:
Ile kosztuje sprawa o zasiedzenie? | ZASIEDZENIE - poradnik prawny napisany przez adwokata
← Posiadacz samoistny
Samo nabycie prawa własności rzeczy przez zasiedzenie jest BEZPŁATNE i dzieje się z mocy prawa po spełnieniu wszystkich warunków przewidzianych przez prawo o których pisałem w artykułach Posiadacz samoistny, Posiadacz samoistny w dobrej wierze a posiadacz samoistny w złej wierze oraz Okres zasiedzenia.
Aby jednak uzyskać oficjalne potwierdzenie zasiedzenia, trzeba skierować sprawę do Sądu – a to już kosztuje…
Szczególnie kosztowne jest postępowanie dotyczące zasiedzenia nieruchomości – należy się liczyć z wydatkami rzędu od kilku tysięcy do nawet kilkunastu tysięcy w szczególnie skomplikowanych sprawach o dużej wartości.
Ale pamiętaj, że koszty związane ze sprawą o zasiedzenie są najczęściej i tak dużo mniejsze od wartości nieruchomości, którą można stracić!
W tym artykule chciałbym więc przedstawić, co składa się na najważniejsze koszty sprawy o zasiedzenia, żebyś mógł je sobie orientacyjnie wyliczyć.
Pamiętaj! Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji majątkowej, razem z wnioskiem o zasiedzenie możesz złożyć w Sądzie bezpłatny wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych. Więcej piszę o tym na moim drugim blogu poświęconym odszkodowaniu od Skarbu Państwa (gminy, powiatu): Zwolnienie z kosztów sądowych w postępowaniu o odszkodowanie od Skarbu Państwa (gminy, powiatu).
Co więc składa się na koszty ponoszone przez wnioskodawcę w sprawie o stwierdzenie zasiedzenia?
Jak w każdej cywilnej sprawie, tak również w przypadku zasiedzenia, należy się liczyć z koniecznością poniesienia opłaty sądowej.
Opłata sądowa w sprawach o zasiedzenie jest uregulowana w ustawie z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (dalej: ustawa o kosztach).
Opłata jest stała, niezależna od wartości rzeczy i wynosi obecnie:
– 2000 zł w przypadku wniosku o zasiedzenie nieruchomości (czyli zasiedzenia działki, zasiedzenia gruntu, itp.), co wynika z art. 40 ustawy o kosztach,
– 200 zł w przypadku wniosku o zasiedzenie służebności gruntowej, co wynika z art. 39 ust. 1 pkt 3 ustawy o kosztach,
– 40 zł w przypadku wniosku o zasiedzenie służebności przesyłu (tak uznał Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 18 czerwca 2010 r., V CZ 38/10 powołując się na art. 23 pkt 1 ustawy o kosztach),
– 40 zł w przypadku wniosku o zasiedzenie rzeczy ruchomej, co wynika z art. 23 pkt 1 ustawy o kosztach.
UWAGA!!! Rząd ma w planach zmiany w opłatach sądowych o zasiedzenie – w niektórych wypadkach wzrosną one nawet pięćdziesięciokrotnie, a w niektórych obniżą się czterokrotnie (więcej przeczytasz w artykule pt. Projektowane zmiany w opłatach sądowych w sprawach o zasiedzenie).
W przypadku bardziej skomplikowanych spraw, także kiedy zasiedzenie dotyczy rzeczy o znacznej wartości, warto zapewnić sobie pomoc profesjonalnego prawnika – adwokata lub radcy prawnego, który specjalizuje się w sprawach o zasiedzenie.
Bo nieprofesjonalne przygotowanie wniosku o zasiedzenie, brak wskazania właściwych dowodów czy też brak znajomości procedury sądowej często prowadzi do przegrania sprawy o zasiedzenie.
Koszty pomocy prawnej są ustalane indywidualnie z prawnikiem i zależą od stopnia skomplikowania sprawy oraz przewidywanego nakładu pracy.
Dodatkowe koszty, które mogą się ale nie muszą pojawić w sprawie o zasiedzenie
Kiedy nie jest znany właściciel rzeczy albo nieznani są jego spadkobiercy, Sąd zarządzi na koszt wnioskodawcy zamieszczenie stosownego ogłoszenia w ogólnopolskiej prasie (na przykład Gazecie Wyborczej lub Rzeczpospolitej). Minimalny koszt takiego ogłoszenia wynosi około 650-750 zł w zależności od gazety i długości ogłoszenia.
Koszty kuratora
Z kolei, gdy nie jest znane miejsca zamieszkania formalnego właściciela rzeczy, konieczne jest złożenie wniosku o ustanowienie kuratora, który będzie reprezentował interesy nieobecnego właściciela w trakcie sprawy o zasiedzenie.
Wynagrodzenie kuratora jest również pokrywane z zaliczki uiszczonej na wezwanie Sądu przez wnioskodawcę.
Kuratorem, w zależności od przyjętej praktyki w danym sądzie, zostają pracownicy sekretariatu sądowego, aplikanci radcowscy i adwokaccy albo adwokaci lub radcowie prawni.d
Wysokość wynagrodzenia kuratora zależy od:
– tego, czy jako kurator wyznaczony został adwokat lub radca prawny czy też inna osoba (maksymalne stawki wynagrodzenia dla adwokatów lub radców są dwa razy wyższe niż innych kuratorów),
– stopnia zawiłości i nakładu pracy kuratora,
– wartości rzeczy, którą wnioskodawca chce zasiedzieć (tak zwana wartość przedmiotu sporu).
Przepisy określają tylko maksymalne stawki wynagrodzenia kuratora. Sąd może jednak przyznać mniejsze wynagrodzenie, a nawet zupełnie odstąpić od przyznania wynagrodzenia.
W przypadku zasiedzenia nieruchomości maksymalne stawki jednorazowego wynagrodzenia dla kuratorów będących adwokatami i radcami prawnymi przed sądem rejonowym wynoszą:
W przypadku kuratorów niebędących adwokatami i radcami maksymalne stawki jednorazowego wynagrodzenia będą o połowę niższe.
Koszty związane z oznaczeniem nieruchomości
Kiedy składa się w Sądzie wniosek o zasiedzenie nieruchomości, trzeba koniecznie przedstawić dokumenty, które dokładnie oznaczają tę nieruchomość.
Poniższe zestawienie przedstawia minimum dokumentów, ale zdarza się, że niektóre Sądy, mogą żądać dodatkowej makulatury…;)
Zdobycie tych dokumentów niestety też kosztuje.
Najtaniej i najprościej jest wtedy, gdy wniosek o zasiedzenie obejmuje całą nieruchomość dla której prowadzona jest księga wieczysta.
Wtedy wystarczy pójść do najbliższego Wydziału Ksiąg Wieczystych Sądu Rejonowego i podając numer księgi wieczystej, poprosić o odpis zwykły księgi wieczystej.
Ta przyjemność będzie kosztowała niestety trochę czasu i 30 zł za jeden odpis.
Jeśli nieruchomość nie ma jednak księgi wieczystej, może wystarczyć załączenie do wniosku wypisu i wyrysu z mapy ewidencyjnej przeznaczonych dla celów wieczystoksięgowych (prawnych), pod warunkiem, że nieruchomość, która podlega zasiedzeniu pokrywa się z działką lub działkami z ewidencji gruntów.
Kosztuje to 120 zł za pierwszą działkę, budynek lub lokal i 12,00 zł – za każdą następną działkę, budynek lub lokal.
W pozostałych wypadkach będzie konieczne sporządzenie prywatnie tak zwanej mapy nieruchomości do celów prawnych (sądowych) przez uprawnionego geodetę, za co znowu zapłaci wnioskodawca.
Koszt wykonania takiej mapy będzie zależny od cen konkretnej pracowni geodezyjnej, od nakładu pracy potrzebnej do jej wykonania oraz położenia nieruchomości, ale raczej trzeba się liczyć z wydatkiem powyżej 1000 złotych.
Podatek od zasiedzenia i inne opłaty
Kiedy już uda Ci się uzyskać prawomocne sądowe postanowienie stwierdzające zasiedzenie, swoim szczęściem będziesz musiał się podzielić z Urzędem Skarbowym…:(
Co do zasady podatek od zasiedzenia wynosi 7 % wartości rzeczy.
Jeśli jednak Sąd stwierdził zasiedzenie na Twojego spadkodawcę, nie będziesz już musiał płacić podatku od zasiedzenia, ale podatek od spadków i darowizn, który daje możliwości uzyskania zwolnienia dla najbliższej rodziny.
Koszty związane z księgą wieczystą
Jeśli nieruchomość jest wpisana do księgi wieczystej, musisz również złożyć wniosek o wpisanie swojego prawa własności do księgi wieczystej, dołączając do wniosku odpis postanowienia Sądu – dzięki temu twój portfel zmniejszy się o 200 zł, które wydasz na opłatę sądową…
Gdy nieruchomość nie ma księgi wieczystej, to mając w garści prawomocne postanowienie o zasiedzeniu nieruchomości, księgę wieczystą warto założyć. Związane z tym koszty to: 60 zł opłaty za założenie księgi wieczystej plus 200 zł za wpisanie prawa własności. Księga wieczysta zwiększy atrakcyjność nieruchomości w oczach potencjalnych przyszłych kupców, a ponadto umożliwi zaciąganie kredytu hipotecznego.
Jak widać, zwłaszcza koszty związane ze stwierdzeniem zasiedzenia nieruchomości nie są małe. Warto jednak pamiętać, że istnieje szansa, że w razie wygrania sprawy Sąd zasądzi od przeciwnika procesowego całość lub przynajmniej część poniesionych przez wnioskodawcę kosztów (w szczególności opłaty sądowej, kosztów ogłoszeń, kosztów adwokackich). Ma to miejsce zwłaszcza wtedy, gdy przeciwnik procesowy (najczęściej będzie nim formalny właściciel) podejmie aktywną obronę przed zasiedzeniem.
Poza tym warto jeszcze raz przypomnieć, że koszty sprawy o zasiedzenie najczęściej są i tak dużo niższe od wartości nieruchomości, którą bez sądowego stwierdzenia zasiedzenia można stracić.
Dlaczego warto złożyć wniosek o zasiedzenie?
Ten wpis został opublikowany w kategorii artykuły, Bez kategorii i oznaczony tagami adwokat zasiedzenie, adwokat zasiedzenie Warszawa, Ile kosztuje sprawa o zasiedzenie?, jak zasiedzieć dom, jak zasiedzieć mieszkanie, kto to jest posiadacz samoistny, posiadacz samoistny, posiadanie samoistne okres, prawnik zasiedzenie, sprawa o zasiedzenie koszty, użytkowanie wieczyste, wniosek o zasiedzenie, wniosek o zasiedzenie opłata, zasiedlenie domu, zasiedlenie mieszkania, zasiedzenie, zasiedzenie domu, zasiedzenie działki, zasiedzenie gruntu, zasiedzenie nieruchomości. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
144 odpowiedzi na „Ile kosztuje sprawa o zasiedzenie?”
17 marca 2013 o 21:18
Dziękuję za bardzo wyczerpujący artykuł
Mam tylko jedno pytanie. Staram sie o zasiedzenie, ale spadkobierca właściciela nieruchomości, który dopiero dowiedział się o sprawie nie wnosi sprzeciwu do mojego wniosku.
Pisał Pan, że jeżeli się sprzeciwi jest szansa, że sąd obciąży go kosztami. Czy w tym wypadku, kiedy uznał moje zasiedzenie nie ma już takich szans?
18 marca 2013 o 11:00
Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli spadkobierca właściciela nie sprzeciwia się Pani wnioskowi (czyli nie ma sprzecznych interesów), to Pani (jako wnioskodawca) jest tak naprawdę jedyną osobą zainteresowaną w korzystnym dla siebie rozstrzygnięciu Sądu i to Pani zostanie obciążona kosztami sądowymi.
Jeśli jednak była Pani zwolniona w całości lub w części od ponoszenia kosztów sądowych, to jest duża szansa, że Sąd utrzyma Pani zwolnienie także w postanowieniu kończącym sprawę.
18 marca 2013 o 22:20
25 marca 2013 o 14:23
Z chwilą doręczenia Panu przez Sąd wniosku o zasiedzenie stał się Pan formalnie uczestnikiem postępowania i w związku z tym ma Pan wiele uprawnień.
– Sąd ma obowiązek zawiadamiania Pana o wszystkich rozprawach,
– ma Pan prawo przeglądać akta,
– ma Pan prawo przychodzić na rozprawy,
– ma Pan prawo zadawać pytania świadkom i wypowiadać się co do dowodów składanych przez pozostałe strony,
– ma Pan prawo domagać się, żeby Sąd przesłuchał Pana w charakterze strony – jeśli będzie przesłuchiwany wnioskodawca,
– ma Pan prawo ustanowić sobie pełnomocnika (adwokata lub radcę prawnego), składać apelację od niekorzystnego orzeczenia, a przede wszystkim może Pan ustosunkować się merytorycznie do wniosku, czyli na przykład na rozprawie domagać się oddalenia wniosku o zasiedzenie.
Tych uprawnień z pewnością Pan nie stracił, nawet jeśli Pan nie złożył odpowiedzi na wniosek.
Natomiast to co Pan sobie potencjalnie utrudnił, to możliwość składania dowodów. Jeśli bowiem wniosek o zasiedzenie został złożony po 3 maju 2012 r., jest ryzyko, że Sąd nie będzie uwzględniał Pana dowodów, jako spóźnionych.
Dziekuję za tak konkretne informacje
A może Pan trochę opisać, jak to będzie wyglądało? Sąd może mnie ‚przesłuchać’ ale nie musi? Będę mógł np na początku rozprawy powiedzieć, że jestem za albo przeciwko wnioskowi?
A co będzie, jeżeli nie pojawię się na rozprawie? Mogę zostać obciążony w tej sytuacji kosztami procesu i kosztami na rzecz wnioskodawcy?
Na początku rozprawy Sąd powinien Pana zapytać o stanowisko w sprawie, czyli czy jest Pan za czy przeciw wnioskowi.
Na pierwszej rozprawie Sąd może chcieć przesłuchać strony informacyjnie, żeby ogólnie poznać sprawę. Sprawy o zasiedzenie najczęściej nie kończą się na pierwszej rozprawie, tylko trwają kilka miesięcy, a bardziej skomplikowane nawet kilka lat. Pod koniec postępowania (na ostatniej rozprawie) Sąd może dopuścić dowód z przesłuchania stron, jeśli był taki wniosek albo jeśli Sąd uzna, że jest to potrzebne. Wówczas Sąd powinien przesłuchać wszystkie obecne na rozprawie strony.
Nie ma Pan obowiązku chodzenia na rozprawy. Jeśli nie będzie Pan przeciwko wnioskowi, koszty postępowania poniesie wnioskodawca, gdyż to on jest zainteresowany.
O kurcze! To mnie Pan zaskoczył. Myślałem, że jak nie wniosę sprzeciwu to sprawa skończy się na pierwszej rozprawie. Ale to już mniejszy problem.
Prosiłbym jeszcze o wyjaśnienie jednej kwestii. Pewien prawnik powiedział, że wnioskodawca może próbować udowodnić, że ‚uczestnik postępował niesumiennie lub niewłaściwie’, by przerzucić na niego koszty. Co to znaczy?
25 marca 2013 o 16:54
Rzeczywiście jest tak, że przepis 520 par. 3 kodeksu postępowania cywilnego pozwala Sądowi nałożyć na uczestnika postępowania obowiązek zwrotu kosztów, wywołanych jego niesumiennym lub oczywiście niewłaściwym postępowaniem. Ale w praktyce ten przepis jest w zasadzie martwy. Musiałby Pan naprawdę bardzo mocno zdenerwować Sąd, żeby zdecydował się na takie rozwiązanie.
Warto jednak zwrócić uwagę, że inaczej wygląda sytuacja, gdy ktoś – na przykład w związku z dziedziczeniem – staje się uczestnikiem toczącego się już postępowania. Wtedy wstępuje w sytuację prawną swojego poprzednika. Jeśli ten poprzednik był przeciwko wnioskowi o zasiedzenie, a Sąd stwierdzi zasiedzenie, to jest ryzyko, że Sąd obciąży tego nowego uczestnika (następcę prawnego) kosztami postępowania.
5 kwietnia 2013 o 23:16
Moja rodzina mieszkala przez 35 lat w domu ktory byl opisany na mojego dziadka .Wszelkie remonty, oplaty robione byly przez moich rodzicow .W tym miesiacu dom sie spalil i nic nam nie zostalo .Mielismy wykupione ubezpieczenie ,ale dostanie odszkodowanie moj dziadek a racze jego corka ,ktora nim sie opiekuje . Ona niechce nam oddac pieniedzy .Co powinnismy zrobic -stracilismy wszystko co mielismy i nie dostaniemy do rak odszkodowania .
Pani Aniu, niestety nie jestem w stanie Pani rzetelnie pomóc w tej dosyć skomplikowanej sprawie bez przejrzenia podstawowych dokumentów, takich jak ogólne warunki ubezpieczenia i polisa.
Co z przypadkiem, gdy osoba składająca wniosek o zasiedzenie nie ma pieniędzy na jego pokrycie – 2000 bo jest starsza i ma trudną sytuację. Czy jest możliwość złożenia wniosku wraz z wnioskiem o zasiedzenie o zwolnienie z kosztów sądowych ?
27 kwietnia 2013 o 11:17
W takiej sytuacji we wniosku o zasiedzenie najlepiej po prostu napisać dodatkowo, że wnosi się o zwolnienie od kosztów sądowych w całości. Trzeba pamiętać również o załączeniu oświadczenia o stanie majątkowych (formularz można uzyskać w Sądzie albo ściągnąć sobie ze strony Ministerstwa – link podałem już w treści artykułu).
Dobrze by było również w uzasadnieniu pisma opisać trudną sytuację życiową, a także załączyć dokumenty (na przykład potwierdzające wysokość renty lub emerytury, zaświadczenia lekarskie).
– zwolnić od kosztów sądowych w całości,
– uwzględnić wniosek w części (czyli na przykład zażądać zapłacenia 1000 zł, a w pozostałej części zwolnić)
– oddalić wniosek.
W razie niekorzystnego postanowienia Sądu, można złożyć zażalenie do Sądu odwoławczego.
8 maja 2013 o 12:06
Witam, czy ktoś mógłby mi odpowiedzieć czy zawsze po sprawie o zasiedzenie musi być powoływany biegły geodeta do wymierzenia gruntów mimo, że wszystkie mapki i wielkość działek się zgadzają?
28 maja 2013 o 12:23
Artykuł bardzo ciekawy jednakże u mnie sprawa wyglada troszeczke inaczej otoz moja mama postawili z tata dom na dzialce dziadka ( dziadek umarl rok temu) , ktora mial przepisac bylo to okolo 1000 m jednakze tak sie nie stalo, plan domu rowniez jest na dziadka. Dodam ze cala nieruchomosc to okolo 3500 m nie zostala ona podzielona na dzialki, stoi tam dom dziadka oraz budynek gospodarczy a obok nasz dom, w ktorym mieszkamy juz prawie 30 lat. Mama ma troje rodzenstwa. Moje pytanie brzmi czy mozemy wystapic ze sprawa o zasiedzenie i jak to bedzie wygladalo w przypadku dzialki pod budynkiem poniewaz nie jest to rozpisane czy moze istnieje jakas inna droga ku temu by w inny sposob uregulowac ta wlasnosc prawnie? pozdrawiam
29 maja 2013 o 04:38
Pierwszą rzeczą, którą trzeba zrobić w tej sprawie, to przeprowadzenie postępowania o stwierdzenie nabycia spadku po dziadku.
Jeśli się okaże, że któryś z Pani rodziców albo Pani dziedziczy w części po dziadku, trzeba będzie przeprowadzić sądowy podział majątku spadkowego. W Sądzie będzie można domagać się, żeby Sąd w ramach podziału majątku spadkowego przyznał Państwu działkę pod domem (w zależności od wielkości majątku spadkowego i wielkości udziału w spadku możecie zostać Państwo obciążeni spłatami na rzecz pozostałych spadkobierców).
Jeśli chodzi zaś o zasiedzenie, to „prawie 30 lat” to za mało. Z tego co Pani pisze, musi być w Państwa przypadku co najmniej 30 lat, gdyż w pani opisie nie ma żadnych okoliczności świadczących o dobrej wierze Pani rodziców w rozumieniu prawa o zasiedzeniu.
10 lipca 2013 o 12:02
witam. chcemy stwierdzić zasiedzenie połowy działki która nie ma księgi wieczystej. W starostwie dowiedzialam sie ze wypis i wyrys wydawany jest tylko osobom wpisanym tam jako wlasciciele – jest ich ok.5-7. z uwagi na to nie wiem nawet przeciwko komu wnosic o zasiedzenie. co mam więc napisac we wniosku skoro nie znam nazwisk właścicieli? czy to mozliwe ze nie moge otrzymac wypisu i wyrysu skoro jestem wnukiem niezyjącej właścicielki (sprawy spadkowe są nieuregulowane od 1960r, zasiedzenie ma być przeciwko innym spadkobiercom oraz posiadaczom drugiej polowy działki)
A na kogo ma być stwierdzone zasiedzenie?
25 lipca 2013 o 18:51
witam. Nie wiem nawet jak wytłumaczyć mój przypadek… zacznę tak: w 1975roku moi rodzice zaczęli budować dom, przy naszej działce był rów publiczny. Rodzice napisali prośbę do urzędu gminy czy możemy we własnym zakresie założyć rury, ogrodzić teren i poszerzyć wjazd na podwórko. Otrzymali pozytywną odpowiedź że mogą. Ogólnie zawsze mówiono że rów należy do gminy. Minęło 37 lat i nagle przyszli do nas sąsiedzi że teren gdzie jest rów należy do nich. Bo dostali 60zł do zapłaty podatku. Własciciel jednej polowy działki wiedział o tym rowie już w 1976 roku a druga właścicielka kupując działkę (razem z tym kawałkiem rowu) wiedziała od 1986 roku. Nigdy wcześniej przez tyle lat nikt do nas nie przyszedł i nie upomniał się o ziemię. Kiedyś ten kawałek rowu nie był nic wart a teraz starostwo nałożyło podatek i ziemia zyskała na wartości. Nie wiem czy składać wniosek o zasiedzenie? dbamy o ten kawałek ziemi już 37 lat. Właściciele stwierdzili że jak chcemy to możemy teraz od nich KUPIĆ! tą ziemię oczywiście chcą dużych pieniędzy. Jestem załamana mam zrobiony wjazd, płot dopiero co zrobiłam a teraz dojdzie pewnie do tego że mi to każą oddać. Proszę o radę czy to zasiedzenie w tym przypadku jest możliwe. Jeszcze chcę zaznaczyć że przez te 37 lat nikt nie płacił podatku za ten rów, zawsze mówiono że należy do gminy, prośbę moja mama też pisała do gminy. Nie wiem kto jest winny temu zamieszaniu czy to gmina wprowadziła nas w błąd? nie wiem… bardzo proszę o odpowiedź.
25 lipca 2013 o 19:11
Nie podejmuję się na swoim blogu oceny szansy na zasiedzenie, gdyż oceny szansy na zasiedzenie w konkretnym przypadku dokonuję dopiero po szczegółowej analizie dokumentów i rozmowie z klientem. Tak ogólnie mogę tylko podpowiedzieć, że wszystko zależy od tego czy jesteście Państwo w stanie wykazać przed Sądem, że przez te 37 lat traktowaliście Państwo ten rów jako swoją własność (na przykład kosiliście na nim trawę, odśnieżaliście, etc.)
25 lipca 2013 o 19:34
Czy można zasiedzieć wspołwłasnosc ? Jestem właścicielką 14/16 domu i przyległego gruntu . Ogrodziłam posesje i remontowłam dom ; wymieniłam dach , okna , drzwi ociepliłam i pokryłam tynkiem . Płaciłam również wszystkie podatki , mało tego przez 17 lat przychodziły podatki od nieruchmości tylko na mnie .
4 sierpnia 2013 o 17:38
Tak, współwłaściciel może zasiedzieć udział we własności należący do innego współwłaściciela. Oczywiście pod warunkiem, że spełnia przesłanki do zasiedzenia.
30 sierpnia 2013 o 07:37
Chciałbym prosić Pana o poradę w sprawie pewnego problemu który przedstawia się tak:
Wujek kupił działkę w 1990r. W 1994 po uzyskaniu wszystkich pozwoleń rozpoczął budowę domu jednorodzinnego. Dom został wybudowany (wraz z wszystkimi przyłączami: prąd, woda, gaz) ale niestety po zakończonej budowie okazało się że połowa domu znajduje się na sąsiedniej działce. Prawdopodobnie geodeta wytyczający plac pod budowę już nie żyje.
Właściciel działki na której stoi połowa domu „nie interesuje się” działką natomiast wujek od momentu zakupu tj.1990r. porządkował ją i dbał o nią.
Moje pytanie brzmi: Czy wujek może starać się o zasiedzenie sąsiedniej działki w dobrej wierze ??
30 sierpnia 2013 o 09:28
składanie wniosku o zasiedzenie w dobrej wierze jest zawsze obarczone dużą dawką ryzyka. Warto więc zastanowić się nad doliczeniem okresu posiadania przez poprzedniego posiadacza, ale to czy doliczenie w przypadku Pani wujka jest możliwe wymaga już dokładnej analizy sprawy.
Dziękuję za odpowiedź. Mam jeszcze pytanie dotyczące czasu od którego można liczyć czas zasiedzenia?
* czy od czasu zakupu działki? czyli 1990
* czy od rozpoczęcia budowy domu? czyli 1994?
Dodam, że od momentu zakupu działki wujek dbał również o działkę sąsiednią.
okres zasiedzenia to okres posiadania. Moim zdaniem, budowa domu na zasiadywanej działce może zostać zakwalifikowana jako posiadanie. Natomiast określenie „dbanie o działkę” jest dosyć ogólnikowe i bez dokładnej analizy sprawy nie jest w stanie powiedzieć, czy będzie można określić je jako posiadanie.
Witam serdecznie mam pytanie – Jaka jest szansa w zwolnieniu z kosztów sadowych w sprawie o zasiedzenie.
prawie wszystko zależy od Pani sytuacji majątkowej i zdrowotnej. Jeśli jest Pani właścicielem 3 nieruchomości i zarabia Pani 6 000 złotych miesięcznie, to oczywiście nie ma Pani szans na zwolnienie od kosztów. Ale jeśli jest Pani na przykład rencistką albo emerytką z niedużą emeryturą i wydaje dużo na leki, to istnieje bardzo duża szansa na uzyskanie zwolnienia od kosztów sądowych. Warto pamiętać, że sam wniosek o zwolnienie od kosztów nic nie kosztuje, a jego jedyną negatywną konsekwencją jest to, że musi Pani złożyć oświadczenie o swoim stanie majątkowych i rodzinnym (pozostałe strony będą mogły to oświadczenie obejrzeć, bo będzie w aktach) oraz że sprawa wydłuży się o jakiś miesiąc albo dwa, bo tyle zajmie podjęcie przez Sąd decyzji o zwolnieniu od kosztów.
Napisałem, „prawie wszystko”, bo sporo zależy również od osoby, która będzie podejmowała decyzję (sędzia albo referendarz może mieć na przykład w danym dniu zły humor…:)
22 września 2013 o 11:46
Witam serdecznie i bardzo dziękuje za odpowiedz jestem godna podziwu ,że ktoś
może za darmo pomagac ludziom. Na pewno częściej będziemy się z Panem konsultowac
ponieważ chcemy pomóc mamie w sprawie o zasiedzenie -sprawa została oddana
do adwokata .
Mój pradziadek zmarł w 1981 roku, Mama posiada wszystkie dowody opłacania podatku gruntowego i spółki wodnej od 1983 roku. Chce złożyć wniosek o stwierdzenie zasiedzenia, ale pradziadka syn złożył w Sądzie dokumenty o stwierdzenie spadku po ojcu. Moje pytanie brzmi: czy jeśli zmieni się właściciel nieruchomości, a mama opłaciła podatek do 2013 roku włącznie to czy nadal może składać wniosek o stwierdzenie zasiedzenia? Jesli tak to czy jeszcze w 2013 roku czy dopiero w 2014? Wujek ma nie do końca szczere intencje (tak wnioskuję z jego postępowania – żal mu i na starość zrobił się bardzo chciwy), choć do tej pory nawet nie interesował się gruntem i dał przyzwolenie na użytkowanie. Mama w 1992 roku wyjechała za granicę i od tamtej pory ja opłacam podatek i użytkuję grunt w jej imieniu. Nie wiem co zrobić? Mam pełnomocnictwo do reprezentowania jej w Sądzie. Bardzo proszę o poradę.
Z poważaniem – Barbara
6 listopada 2013 o 06:20
Nie znam szczegółów sprawy, więc nie jestem w stanie tylko i wyłącznie na podstawie Pani krótkiej notatki ocenić szans na zasiedzenie, tym bardziej, że pisze Pani o spółce wodnej, a tym samym w grę mogą ewentualnie wchodzić szczególne regulacje z ustawy Prawo wodne.
Na pewno nie przejmowałbym się za mocno postępowaniem o stwierdzenie nabycia spadku (o ile nie jest połączone z żądaniem działu spadku), bo samo stwierdzenie nabycia spadku po pradziadku i tak będzie Pani potrzebne do sprawy o zasiedzenie, a ponadto samo postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku nie przerywa biegu zasiedzenia.
moi rodzice byli właścicielami dwóch graniczących ze sobą działek, jedną z nich sprzedali, a drugą na której stoi dom rodzinny odziedziczyłem ja. 2lata temu geodeta na mój wniosek dokonywał pomiarów, bo syn chce budować dom obok rodzinnego i okazało się, że granica jest przesunięta o metr w stronę sąsiada, podpisałem ten protokół choć byłem mocno zdziwiony, bo ‚od zawsze’ uważaliśmy (i moja rodzina i sąsiad, który od nas działkę kupił), że ten metr jest po naszej stronie i jest częścią drogi dojazdowej. zaraz po tym sąsiad postawił ogrodzenie w ‚nowej’ granicy, co mocno zwęziło mój wjazd i mam problemy z wjazdem np. samochodem dostawczym. czy w świetle tego, że działka tamta należała kiedyś do moich rodziców i przez ponad 30l, nawet po sprzedaży i my i sąsiad który kupił uważaliśmy,że to nasza część i dbaliśmy o wjazd możemy wnieść sprawę o zasiedzenie? czy ma tu znaczenie,że od 2lat zaraz po wyznaczeniu nowej granicy sąsiad odgrodził tę część drogi? z góry dziękuję za odp
7 listopada 2013 o 06:55
Mam taką zasadę, że na blogu nie wypowiadam się na temat szans zasiedzenia w konkretnej sprawie, bo za mało o sprawie wiem.
Mogę tylko podpowiedzieć, że jeśli Państwo posiadaliście jak właściciele ten obszar przez co najmniej 30 lat od daty sprzedaży do daty postawienia nowego ogrodzenia przez sąsiada, to teoretycznie zostały spełnione przesłanki do zasiedzenia. Musicie to jednak Państwo udowodnić, co nie zawsze jest rzeczą łatwą. Co więcej, pisze Pani na przykład, że był to element drogi dojazdowej i od razu powstaje pytanie czy ta droga była ogólnodostępna dla wszystkich albo przynajmniej też dla sąsiada (co wykluczałoby zasiedzenie) czy też tylko Państwo z niej korzystaliście. Sąd może też pójść w tym kierunku, że byliście nie posiadaczami tego kawałka drogi, a jedynie posiadaczami służebności drogi koniecznej. Jak więc Pani sama widzi, wszystko zależy od wielu różnych okoliczności, których nie znam i dlatego na blogu nie wypowiadam się na temat szans na zasiedzenie w konkretnej sprawie.
Z drogi tylko my korzystaliśmy, sąsiad miał osobny wjazd, bo również uważał tak jak my, że ‚ten kawałek’ leży po naszej stronie, działkę kupił od mojego ojca i nie kwestionował wówczas tych granic. Nurtowało mnie głównie, czy przy wniesieniu o zasiedzenie ma znaczenie, że zgodziłem się na obecną granicę 2lata temu i fakt, że zaraz po tym sąsiad postawił w niej ogrodzenie odcinając mnie od tej części..
11 listopada 2013 o 23:53
Chciałbym zapytać czy jest możliwość zasiedzenia części mojej działki przez sąsiada który nabył nieruchomość z ogrodzeniem zbudowanym w części mojej posesji. Ogrodzenie obecnie wybudowane uniemożliwia prace remontowe mojego budynku. Czy jeżeli chcę wybudować nowe ogrodzenie zgodnie z faktycznym stanem granicy (stawiając ogrodzenie w granicy) sąsiad może uniemożliwić mi tą czynność ze względu na zasiedzenie (o które zapewne wtedy zacznie się ubiegać)?
Obecny stan ogrodzenia będącego własnością sąsiada jest tragiczny dlatego chciałem wybudować nowe (czyli za obecnym), pozwalające na przyszłościowe prace remontowe. Relacje sąsiedzkie nie są dobre i jakiekolwiek naprawy budynku są przez sąsiada uniemożliwiane.
Czy moja własność do terenu i konieczność potencjalnych napraw budynku może uniemożliwić sąsiadowi nabycie prawa do zasiedzenia?
12 listopada 2013 o 04:13
Jeśli sąsiad udowodni w Sądzie, że przez 30 lat on lub jego poprzednicy korzystali jak właściciele z części Pana działki, ma szanse na uzyskanie w Sądzie zasiedzenia należącej formalnie do Pana części gruntu. Bieg zasiedzenia przerywają czynności sądowe, takie jak na przykład pozew o wydanie części Pana działki zajmowanej przez sąsiada.
Jednym słowem sprawa przegrana jak rozumiem?
Nie jest dla mnie żadną możliwością ani okolicznością na moją korzyść że zasiedzenie spowoduje problemy z przeprowadzaniem prac remontowych mojej elewacji/dachu budynku?
Z mojej perspektywy trudno mi ocenić czy ogrodzenie na moim gruncie powstało 25lat temu czy 35lat temu i jak dużymi dowodami musi podpierać się sąsiad w trakcie sprawy sądowej (poprzedni właściciel jego budynku już nie żyje, a nikt włącznie z członkami rodziny nie potrafi przypomnieć sobie dokładnej daty)?
zwolnienie z kosztów sądowych może zwolnić wyłącznie z opłat sądowych, nie zaś z kosztów procesu?
Jak ułoży się podział kosztów procesu w sprawie o zasiedzenie (w dwóch opcjach): jeden wnioskodawca, kilku uczestników, gdy wniosek zostanie:
a) częściowo uwzględniony lub
b) całkowicie uwzględniony,
a strony są sporne.
Wnioskodawca złożył wniosek, i wniosek ten uwzględniono, o zwolnienie z kosztów sądowych.
moim zdaniem, nawet jeśli strony są sporne, a wnioskodawca – który był zwolniony od kosztów sądowych – przegra sprawę w całości albo w części, Sąd może zastosować art. 102 k.p.c., który mówi o tym, iż w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami.
28 grudnia 2013 o 21:04
Witam Pana Mecenasie.
Mam takie pytanie.Czy w tej sprawy o zasiedzenie,opisanej poniżej konieczny jest adwokat.Odbyły się już dwa posiedzenia i na tym nie koniec.Chodzi mianowicie o sąsiada który ogólnie nie ma sprzeciwu w sprawie o zasiedzenie ale się nie zgadza z mapą wyrysu z ewidencji wykonaną przez geodetę specjalnie do sprawy o zasiedzenie i księgi wieczystej.Po drugiej sprawie Sąd ma wyznaczyć biegłego geodetę.Chodzi przede wszystkim o czas,ponieważ wnioskodawcy(moi rodzice) są w podeszłym wieku i mogą nie doczekać końca rozprawy.Ja byłem na obu posiedzeniach i wnioskowałem o przyspieszenie sprawy z powodu sędziwego wieku rodziców.Ostania sprawa odbyła się pół roku temu i cisz.Tak myślę czy by nie zatrudnić adwokata który by ponaglił i przyspieszył tę sprawę? Wniosek był złożony 1,5 roku temu.
28 grudnia 2013 o 21:35
jeśli chodzi o kwestie merytoryczne (to jest sprzeciw sąsiada co do mapy geodety), to nie znając sprawy nie mogę Panu odpowiedzieć czy przydałaby się Panu pomoc adwokata.
Jeśli chodzi o przyspieszenie procesu, to raczej się to opłaca pod warunkiem, że znajdzie Pan adwokata, który przejmie się Pana sprawą, będzie pisał pisma z prośbą o przyspieszenie rozpoznania sprawy, szybsze wyznaczenie rozprawy, ukaranie grzywną spóźniającego się z opinią biegłego, będzie interweniował u Przewodniczącego wydziału, a w ostateczności będzie pisał w Pana imieniu skargi, w tym skargi na przewlekłość postępowania.
Chciałbym co do tej sprawy nadmienić że rodzice przejęli tę działkę wraz z domkiem na podstawie aktu notarialnego z 1962 roku ale w akcie tym nie był ujęty numer działki a nawet adres. Tylko ogólnie o przekazaniu(darowiźnie) ze strony babci,mojej mamie i ojcu.Gdy rodzice chcieli teraz założyć księgę wieczystą okazało się że ten akt jest bezwartościowy i nic z niego nie wynika i najlepszym rozwiązaniem jest założyć sprawę o zasiedzenie w dobrej wierze.Tym bardziej że rodzice mieszkają tam 50 lat płacą podatki opiekując się ogródkiem.Jedynym mankamentem jest właśnie sąsiad.Ponieważ domek rodziców przylega do jego granicy a ogrodzenie na mapce od geodety odbiega o około 1,5m2 od mapki poglądowej którą on posiada.
Myślę że biegły geodeta będzie się domagał pomiarów geodezyjnych i cała sprawa znowu się odwlecze.Ciekawe kto za to będzie płacił?
11 lutego 2014 o 02:38
Mojego majątku dotyczy następująca sytuacja:
Jestem współwłaścicielem nieruchomości pod Warszawą nabytej w 1980 roku przez moich dziadków, którzy następnie przekazali ją moim rodzicom. Rodzice zmarli 2 lata temu a ja i mój brat przejęliśmy ją przyjmując spadek wprost. Pod koniec grudnia ubiegłego roku przyszła do nas i kilkuset innych właścicieli działek decyzja z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi która unieważniała „orzeczenie Ministra Rolnictwa i Reform Rolnych z dnia 15 października 1948 roku. nr UR/2.I.1/12″ oraz utrzymania tej decyzji przez Wojewodę Warszawskiego w 1948. Nie wchodząc za nadto w szczegóły wynika z tego, że Reforma Rolna wprowadzona przez PKWN była nielegalna (przynajmniej w przypadku nas dotyczącym), toteż w 1944 roku zostało bezprawnie odebrane ponad 300,0000 ha prawnemu właścicielowi. Obecnie spadkobiercy tegoż właściciela są uzbrojeni w dobrych adwokatów i mają otwartą furtkę do występowania o restytucje mienia oraz odszkodowań od właścicieli działek, gminy lub skarbu państwa.
Czy składanie wniosku o zasiedzenie w naszej sytuacji ma sens? Zważywszy, że jesteśmy formalnymi właścicielami działki.
Czy w przypadku sprzedaży działki (o którą staramy się od kilku miesięcy) i wysunięciu ewentualnych roszczeń ze strony”spadkobierców” w stosunku do nowych właścicieli, fakt posiadania przez moją rodzinę gruntu przez ponad 30 lat może chronić nowego nabywcę?
Oraz czy mógłby Pan wyrazić swoją opinię na temat tego rodzaju przypadku? Mam na myśli faktyczne możliwości lub ograniczenia prawne przedstawicieli rodziny wysuwającej roszczenia.
12 lutego 2014 o 14:03
niestety wszystko zależy od konkretnej sytuacji prawnej, a w szczególności od tego jaki tytuł prawny ma Pan lub Pana rodzina do tej nieruchomości.
Może być tak, że w konsekwencji decyzji Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi unieważniającej orzeczenie Ministra Rolnictwa i Reform Rolnych z 1948 r. Pana tytuł własności również utracił swoją ważność. W takiej sytuacji trzeba rozważyć wniosek o zasiedzenie, bo spadkobiercom byłych właścicieli będzie przysługiwało roszczenie o zwrot tej nieruchomości.
Może być jednak tak, że Pana tytuł prawny, mimo unieważnienia orzeczenia Ministra Rolnictwa i Reform Rolnych z 1948 r. nadal pozostaje w mocy i może Pan spać spokojnie. W tej sytuacji, wniosek o zasiedzenie nie będzie mógł zostać uwzględniony, gdyż nie można zasiedzieć swojej własności.
Wiele może zależeć od tego czy nieruchomość jest objęta księgą wieczystą i co się w niej znajduje.
Niestety bez szczegółowego poznania sprawy nie jestem w stanie Panu jednoznacznie odpowiedzieć na Pana pytania.
Dziękuje za odpowiedź panie Mecenasie.
W moim przypadku nieruchomość jest objęta księga wieczystą w której umowa kupna sprzedaży została spisana w państwowym Biurze Notarialnym Sadu Rejonowego. Obecnie jako właściciele działki wciąż figurują tam moi rodzice.
Czy jest to wystarczająco solidny tytuł prawny?
17 lutego 2014 o 10:38
Odpowiedź brzmi niestety znowu: to zależy od konkretnej sytuacji. Jeśli Pana rodzice kupili nieruchomość od właściciela wpisanego do księgi wieczystej, to są chronieni rękojmią wiary publicznej ksiąg wieczystych i co do zasady mają wystarczający „solidny” tytuł prawny. W innych przypadkach ich sytuacja może być bardziej problematyczna
Dziękuje serdecznie za odpowiedź Panie Mecenasie. Wiem już w takim razie czego mam szukać.
Witam Panie Mecenasie. Mam pytanie odnośnie posiadacza samoistnego. Sprawa o zasiedzenie wyglądała następująco:
1. Został złożony wniosek o zasiedzenie mojej działki w dobrej wierze. Sąd po przesłuchaniach świadków oddalił wniosek i uznał człowieka, który chciał zasiedzieć moją działkę jako posiadacza samoistnego ale w złej wierze.
2. Facet się odwołał i wygrał sprawę o zasiedzenie w dobrej wierze.
3. Natomiast ja napisałem do Sądu Najwyższego i On skasował tamte wyroki, ale utrzymana została zła wiara.
Jak można teraz przerwać posiadanie samoistne temu panu, co należy zrobić i gdzie?
Należy przerwać bieg zasiedzenie w złej wierze (o ile bieg zasiedzenia się już nie skończył). Przerwanie biegu zasiedzenia następuje przez dokonanie czynności przed Sądem, na przykład skutecznie złożonym powództwem o wydanie rzeczy.
Moja mama (będąca emerytką) chce złożyć wniosek o zasiedzenie działki. Chcemy poprosić o zwolnienie z kosztów ze względu na trudną sytuację. Czy w przypadku gdyby sąd się nie zgodził na to zwolnienie z opłat, mama może zrezygnować z wniosku i jednak nie kontynuować dalej tej sprawy?
3 czerwca 2014 o 15:50
Tak, jeśli Sąd nie zgodzi się na zwolnienie od kosztów sądowych i Państwo nie opłacą wpisu sądowego, Sąd zwróci wniosek bez żadnych negatywnych konsekwencji finansowych
3 czerwca 2014 o 15:44
Chciałam się dowiedzieć, czy jest możliwość zasiedzenia działki ok 1000m przez moich rodziców. Sytuacja wygląda następująco:
Moi rodzice ponad 30 lat opiekują się działką, która kiedyś zarastała chwastami. Posadzili kilka drzew, trawę naprawiają ogrodzenie i wszystkie inne prace związane z posiadaniem działki, działka ta znajduje się nieopodal domu dlatego też zależało im na czystości w tym miejscu. W księdze wieczystej jest jeden wpis z 1923r i prawdopodobnie ta osoba już nie żyje. Jest też hipoteka kaucyjna (przez co rozumiem, że osoba posiadająca tą działkę była zadłużona).
Niestety rodzice nie płacą podatku za tą działkę. Kilka lat temu próbowaliśmy się dowiedzieć czy ktoś odprowadza podatek za działkę i czy mogą to robić moi rodzice, to powiedziano nam, że nie mogą płacić podatku, ponieważ nie są właścicielami i nie udzielono nam więcej informacji.
Czy sami świadkowie wystarczą, aby złożyć wniosek o zasiedzenie?
Czy zadłużenie, które jest wpisane w księdze przejdzie na rodziców?
Jak się za to zabrać i jakie dokumenty zgromadzić, aby starać się o tą działkę?
3 czerwca 2014 o 15:58
nie znam szczegółów sprawy, więc proszę traktować moje wypowiedzi jako niewiążące wskazówki. Jeśli nie posiadają Państwo żadnych dokumentów i nie płacili Państwo podatków, to sprawa staje się trudniejsza, ale na pewno nie jest bez szans.
Jeśli ta hipoteka jest stara (przedwojenna), to nie ma jej co się obawiać, bo wszelkie stare roszczenia podlegały denominacji także faktyczna wartość tych hipotek przedwojennych jest zapewne śmiesznie niska.
Jeśli jednak hipoteka powstała niedawno, to będzie sygnał dla Sądu, że ktoś się interesował jednak tą nieruchomością i może to być potraktowane w ten sposób, że właściciel nadal się tą nieruchomością interesuje, co może wykluczać zasiedzenie.
Jeśli chodzi o dokumenty, to zależą one od danej sytuacji. Myślę, że w Państwa wypadku trzeba by było przedłożyć razem z wnioskiem na pewno odpis aktualny z księgi wieczystej.
15 października 2014 o 10:54
Witam, w 1970 r. PSS Społem nabyło działkę (251m2)od prywatnego właściciela, niestety strony nie posiadają żadnych dokumentów stwierdzających ten fakt, brak też księgi wieczystej. PSS zakupił tę działkę gdyż róg nieruchomości jaką wówczas budowal na własnej działce ,,wchodził,,na teren sąsiedniej działki. W 1996 r. odkupiliśmy nieruchomość od PSS-u w przekonaniu że cały grunt pod nieruchomością należy do nas, okazało się że nie i nie wiemy czy PSS płaci podatek od tej działki. Kto może wystąpić z wnioskiem o zasiedzenie: my-faktycznie użytkujący ten kawałek działki (róg nieruchomość jest na niej położony) czy PSS który być może opłaca podatek od nieruchomości? Pozdrawiam -Lidia
Z wnioskiem o zasiedzenie może wystąpić każdy, kto ma w tym interes prawny. Jeśli więc Państwo przez tak długi okres posiadacie tę nieruchomość, to moim zdaniem macie interes prawny w ustaleniu kto jest właścicielem działki, a tym samym macie prawo do wystąpienia z wnioskiem o zasiedzenie.
W Pani sprawie problem tkwi jednak gdzie indziej – to znaczy kto nabył własność działki przez zasiedzenie.
Hipotetycznie może się bowiem zdarzyć, że nawet jeśli Państwo wystąpią z wnioskiem o zasiedzenie na swoją rzecz, to Sąd stwierdzi zasiedzenie na rzecz PSS albo w ogóle oddali Państwa wniosek. Wszystko bowiem zależy od tego, kiedy – zdaniem Sądu doszło do zasiedzenia – czy przed 1996 r. czy po 1996 r. Sprawę więc z pewnością warto dokładniej skonsultować u prawnika, który specjalizuje się w prawie dotyczącym nieruchomości.
dziadkowie w 1946r nabyli nieruchomość czego potwierdzeniem jest „odpis z wypisu akt”, jednak jak się dowiedziałem w sądzie od sędzinny zajmującej się sprawami spadkowymi jedyną możliwością stania się właścicielem jest zasiedzenie ponieważ nieruchomość ta nie posiada księgi wieczystej a taką możliwość założenia księgi wieczystej dziadkowie mieli w 1968r. Dziadowie zmarli a mój tata i jego rodzeństwo postanowiło zrzec się prawa do w/w nieruchomości na moją osobę . Proszę mi powiedzieć czy do wniosku o zasiedzenie dołączać „odpis z wypisu akt”, czy zainteresowanymi stronami mają być : tata, jego siostry i moje rodzeństwo? Dodam że dziadkowie nie spisali żadnego testamentu. Czy mając 33 lata mogę starać się o zasiedzenie, nie będąc zameldowany pod zasiadaną nieruchomością?
Proszę jeżeli istnieje taka możliwość wytłumaczyć powyższy fragment”Jeśli jednak Sąd stwierdził zasiedzenie na Twojego spadkodawcę, nie będziesz już musiał płacić podatku od zasiedzenia, ale podatek od spadków i darowizn, który daje możliwości uzyskania zwolnienia dla najbliższej rodziny.”
29 października 2014 o 17:21
Trudno mi cokolwiek Panu poradzić, bez analizy tego „odpisu z wypisu akt”. Jeśli ten dokument stanowi dowód własności, to może on doprowadzić do oddalenia Pana wniosku o zasiedzenie, gdyż nie można nabyć własności przez zasiedzenie tego co już jest Pana własnością. W takim wypadku oczywiście nie polecałbym zasiedzenia. Myślę więc, że przed złożeniem wniosku o zasiedzenie musi się Pan na skonsultować z prawnikiem, żeby porozmawiać o tym dokumencie oraz na temat tego czy kwalifikuje się Pan do uzyskania własności przez zasiedzenie.
Nie ma konieczności bycia zameldowanym na terenie zasiadywanej nieruchomości, wystarczy tylko i aż udowodnić, że było się przez 30 lat posiadaczem samoistnym tej nieruchomości (na przykład opłacało podatki, remontowało, korzystało, itp.).
Moim zdaniem jeśli Sąd stwierdza zasiedzenie na osobę nieżyjącą, to osoba nieżyjąca – z powodów oczywistych – nie jest w stanie zapłacić podatku od zasiedzenia. Własność zaś nieruchomości nabyta przez zasiedzenie przez osobę nieżyjącą wchodzi w skład spadku po osobie nieżyjącej. W konsekwencji spadkobiercy osoby nieżyjącej muszą zapłacić podatek od spadku uwzględniając własność nieruchomości nabytej przez zasiedzenie, nie płacą natomiast podatku od zasiedzenia.
Oczywiście nie będą musieli zapłacić podatku od spadku, jeśli są zwolnieni od podatku na mocy ustawy lub też podatek przedawnił się (upłynęło 5 lat od śmierci spadkodawcy).
29 października 2014 o 13:49
niestety nie mogę Pani odpowiedzieć precyzyjnie na to pytanie, gdyż to zależy od wielu czynników – czy wniosek o zasiedzenie nie zawiera braków formalnych i został prawidłowo przygotowany, czy sprawa jest skomplikowana, czy będzie wielu świadków, czy Sąd zarządzi ogłoszenie, czy będzie powowałny biegły geodeta, czy jest spór między stronami i czy sprawa skończy się w Sądzie Rejonowym, czy niezadowolone strony będą się odwoływać aż do Sądu Najwyższego. Szybkość rozpoznania sprawy zależy również od Sądu do jakiego trafia sprawa – na przykład w Warszawie na pierwszy termin rozprawy czeka się pół roku albo i więcej, w małych miejscowościach wygląda to lepiej.
Sprawa o zasiedzenie może więc skończyć się w przeciągu roku, a może trwać i 8 lat albo nawet więcej.
6 listopada 2014 o 23:34
Pragnę nadmienić iż byłem zielony , jednakże Pana blog bardzo mi pomógł- chyba przeczytałem cały.
Składając wniosek napisałem:
„wnoszę o Zasądzenie od przeciwnika na rzecz wnioskodawcy zwrotu kosztów postępowania z uwzględnieniem kosztów zastępstwa prawnego wedle norm przepisanych.”
Jeszcze nie było pierwszej rozprawy – czy mogę uzupełnić wniosek o formularz pobrany ze strony:
Razem z wezwaniem otrzymałem postanowienie o wezwaniu do udzialu w sprawie w charakterze strony uczestników, którzy są małoletni.
Czy mogę cokowiek zrobić, aby zmienić postanowienie sądu, które jest mi wybitnie nie na rękę?
28 listopada 2014 o 05:53
1. Na stonie
jest kilka wniosków, nie wiem o który Panu chodzi.
2. Może Pan próbować przekonać Sąd, że małoletni nie mają interesu prawnego, żeby brać udział w postępowaniu o zasiedzenie i nie powinni być uczestnikami postępowania, niemniej jednak jak wynika z Pana poprzednich wpisów, małoletni są aktualnie właścicielami tej nieruchomości a więc na pewno mają interes prawny i Sąd miał rację uznając ich za uczestników postępowania
Ewciab pisze:
25 lutego 2015 o 12:11
Witam , mieszkam domu w którym nie ma właściciela władającym był zmarły dziadek w jednej części domu mieszkam ja w drugiej ojciec z rodzeństwem, co możemy zrobić by stać się właścicielami domu?
Szanowna Pani, na pewno trzeba się zastanowić nad możliwością zasiedzenia, ale żeby Pani dokładniej powiedzieć musiałby poznać stan prawny i dokumentację nieruchomości.
16 marca 2015 o 16:40
Mam następujące pytanie. Jak wygląda sprawa o zasiedzenie w sytuacji, gdy właścicielem nieruchomości jest mój nieżyjący dziadek, a spadkobiercami tej nieruchomości jest mój tata i jego dwójka rodzeństwa. Nadmienię, że tata mieszka w w tym domu od urodzenia, a ma w tej chwili 56 lat. Po śmierci moich dziadków, zaczął on samodzielnie płacić podatek od tej nieruchomości jak i samodzielnie uprawia pole. Jego rodzeństwo od młodych lat nie mieszka już w tym domu ( a są w podobnym wieku), jak i nie pomagali oraz nadal nie pomagają w utrzymaniu tego gospodarstwa.
Czy w takiej sytuacji możliwa jest do wygrania sprawa „o zasiedzenie” czy raczej podchodzi już to pod podział majątku?
24 marca 2015 o 15:42
Szanowny Panie, tego typu sprawy są skomplikowane i wymagają dokładnej indywidualnej analizy, a formuła bloga na takie analizy nie pozwala.
W ubiegłym roku, tytułem nabycia spadku, które odbyło się dopiero 10 lat po śmierci spadkodawcy nabyłam prawo własności ziemi (działki rolnej). Przekonana o kilkuletnich zaległościach podatkowych, w trakcie wizyty w Urzędzie Gminy okazało się, ze podatki przez wszystkie lata były regulowane. Dotarłam do osoby, która jak się okazało użytkuje grunty oraz uiszcza podatki od wielu lat (podobno na podstawie ustaleń z moją babcią sprzed kilkudziesięciu lat). Nie wiem jak długo osoba trzecia użytkuje te grunty oraz jak długo uiszcza podatki, podejrzewam że ponad 30 lat. Czy w takim przypadku ten użytkownik gruntu może nabyć prawo zasiedzenia ? Chciałabym sprzedać tę działkę, obawiam się jednak sytuacji w której to użytkownik nabędzie prawo do zasiedzenia podczas gdy działka zostanie sprzedana i zyska nowego właściciela.
Myślę, że najprościej i najlepiej będzie jeśli nakłoni Pani tego użytkownika do sformalizowania jego statusu – na przykład poprzez podpisanie ummowy dzierżawy, nawet za symboliczną złotówkę albo umowy użyczenia.
Gdyby użytkownik działki zgodził się na podpisanie takiej umowy, oznaczałoby, że nie uważa się za właściciela działki i że nie może domagać się skutecznie stwierdzenia jej zasiedzenia.
Złożyliśmy do sądu wniosek o zasiedzenie uiściliśmy opłatę(2 tyś zł) ale z braku jednego dokumentu a mianowicie wypisu gruntów ewidencji Sąd prawdopodobnie wniosek oddali .
I tu pytanie czy uiszczona opłata jest zwrotna ?
Liczę na odp. Pozdrawiam Daniel
8 kwietnia 2015 o 21:58
Brak wypisu z rejestru gruntów nie jest powodem od oddalenia wniosku o zasiedzenie. Jest to tak zwany brak formalny wniosku o zasiedzenie. Nieuzupełnienie takiego braku formalnego na początku postępowania skutkuje zwrotem wniosku o zasiedzenie. Po prawomocnym zwrocie wniosku, Sąd powinien zwrócić Panu całą uiszczoną opłatę.
Proszę jednak pamiętać, że powyższe dotyczy tylko etapu, gdy wniosek o zasiedzenie nie został jeszcze doręczony uczestnikom postępowania.
Chciałbym się dowiedzieć jak to wygląda z nabyciem porzuconego, opuszczonego auta, które stoi pod blokiem albo gdzieś na parkingu nie raz bez kół lub całe poobijane i zapuszczone? czy można w jakiś prawny sposób nabyć to auto którym właściciel ani trochę się nie interesuję i po prostu pozostawił je na pastwę losu? co dokładnie trzeba było by zrobić w takiej sprawie? czekam na odpowiedź.
mój blog dotyczy tylko i wyłącznie problemów z nieruchomościami – co do kwestii zasiedzenia ruchomości, to rządzą się one zupełnie innymi zasadami.
13 kwietnia 2015 o 14:22
witam.Moja babcia mieszkała na działce z domem od 1957r aż do śmierci 2002r -bez aktu własności ,nie opłacała podatku od gruntów.W k/w widnieje pan który juz prawdopodobnie nie żyje .Ja mieszkam od jej śmierci z mężem i synem na tej nieruchomości ,jestesmy zameldowani i opłacamy podatek od gruntu ,chcemy złożyc wniosek o zasiedzenie i z tego co mi wiadomo możemy doliczyc sobie lata uzytkowania (żeby było 30)od swojego poprzednika czyli babci .Ale gdzieś sie doczytałam że sąd może stwierdzic zasiedzenie na nieżyjącą babcie a nie na nas?
16 kwietnia 2015 o 08:54
Tak, niektóre Sądu uznają, że w takiej sytuacji nie są związane wnioskiem o zasiedzenie i mogą potencjalnie stwierdzić nabycie własności przez zasiedzenie przez babcię. Niedługo nawet w tej sprawie wypowie się Sąd Najwyższy z uwagi na sprzeczne orzeczenia Sądów.
Witam. W starostwie powiedziano mi, że jako posiadaczowi samoistnemu nie dadzą mi wypisu i wyrysu z rejestru gruntów. Tłumaczyłam, ze mam w tym interes, że chcę złożyć wniosek o zasiedzenie. Nic nie pomogło. Poinformowana zostałam o ochronie danych osobowych i odesłana z informacją, że mam załatwiać to przez sąd. Jak to zrobić?
trzeba we wniosku o zasiedzenie napisać, żeby Sąd zwrócił się o te dokumenty do Wydziału Geodezji Starostwa Powiatowego
Pitta pisze:
Moj ojciec byl wlascicielem miezkania 50 mkw w budynku wielolokalowym plus czesci wspolwlasnosci. Nistety ojciec zmarl 21 lat temu, Ja i moj brat jestesmy jedynymi spadkobiercami ustawowymi bo matka tez nie zyje, ale do tej pory nie zrobilismy w Sadzie sprawy spadkowej. My mieszkalismy wraz z rodzicami i innym mieszkaniu lokatorskim bo w mieszkaniu o ktore chodzi te o 50mkw powierzchni zajmowal i zajmuje nadal jeden pan, ktory posiadal i posiada od prawie 40 lat tzw. przydzial kwaterunkowy z miejskiej Rady na to mieszkanie (wtedy wydawano takie przydialy wazne dosmiertnie na wolne mieszkania prywatne). Ja i moj brat nie posiadamy zadnego potwierdzenia ani kopii tego przydzialu wydanego na nazwisko tego pana ktory wie ze my jestesmy spadkobiercami . Ten pan zamierza zlozyc jednak do Sadu wniosek o zasiedzenie samoistne bo wie ze my nie mamy zadnego dokumentu o Przydziale i umowie najmu jednoczesnie. On poprostu chce to zataic. Na skutek jakiejs nie pisanej umowy z moim Ojcem przed 35 laty nie placil nigdy czynszu i nie ma wiec dowodow ze placil kidykolwiek czynsz za wynajmowane nieszkanie .
Jak sie obronic przed skutecznym sasiedzeniem samoistnym ze strony tego pana jezeli nie mamy dowodow o najmie a on zatai przydzial?
Dodam tylko ze ze wzgledu na zadluzenie komornicze nie chcemy do czasu splacenia dlugu(15 rat miesiecznych) wnosic sprawy spadkowej aby nie obciazyc tego mieszkania i powodowac dodatkowych kosztow komorniczych. Albo inaczej …jak nalepiej rozwiklac ta sprawe? Czy sadzi Pan ze moglabym otrzymac gdzies jeszcze odpis tego przydzialu jezeli nie znam nawet daty jego wydania ?
Pozdrawiam, Pitta.
jeśli chodzi o kwestie odnoszące się do zasiedzenia mieszkania, to trudno mi coś poradzić bez zapoznania się z dokumentami sprawy i statusem nieruchomości i jej księgą wieczystą.
Na pewno więc sugeruję skonsultowanie sprawy z prawnikiem bezpośrednio i pokazanie mu dokumentacji, w szczególności dowodu na własność mieszkania, tym bardziej że sprawa jest poważna.
Jeśli chodzi o miejsce przechowywania decyzji przedziałowych i kwaterunkowych, to również z tym różnie bywa. Proszę zacząć od administracji budynku. Jako dzieci zmarłego właściciela macie Państwo interes prawny aby uzyskać wgląd do dokumentacji dotyczącej tego mieszkania.
12 czerwca 2015 o 10:06
Witam serdecznie, mam taki problem, od blisko 30 lat mieszkamy wspólnie z inną rodziną w jednym domu – oni na parterze my na piętrze. Mieszkanie jest w użytkowaniu wieczystym ( jest akt notarialny potwierdzający ten fakt), jednakże działka na której znajduje się dom to ok. 6tyś m2 i należy do rodziny mieszkającej na parterze. Od kiedy pamiętam za przyzwoleniem właścicieli korzystamy z części działki na której to mamy zarówno ogródek, ogród, garaże itd. Z tego co się orientowałem cała działka ma założoną księgę wieczystą. Moje pytanie brzmi w jaki sposób we wniosku opisać część działki którą zajmujemy i o którą dbamy. W jaki sposób następuje podział takiej działki i na jakim etapie prowadzonego postępowania sądowego taki podział się robi? Ponadto chciałbym się jeszcze dowiedzieć co dzieje się jeśli złożymy wniosek o zasiedzenie a podczas postępowania sądowego właściciel zgodzi się na zasiedzenie. Czy ten fakt znacznie skraca okres postępowania? Pozdrawiam
po pierwsze zastrzegam że nie znam szczegółów sprawy, więc mogę tylko dać Panu ogólne wskazówki.
W sytuacji, gdy niemożliwe jest wydzielenie części fizycznej nieruchomości, może w grę wchodzić jedynie zasiedzenie udziału w całej nieruchomości. Nie jestem w stanie Panu podać jak powinien wyglądać opis działki we wniosku, gdyż Pana sprawa jest dosyć skomplikowana i musiałbym wcześniej przeanalizować ją dokładnie. Jeśli właściciel ( a raczej użytkownik wieczysty) nie oponuje przeciwko wnioskowi o zasiedzenie, to z pewnością sprawa trwa krócej. Można się jednak zastanowić, czy w takiej sytuacji nie byłoby lepiej i taniej, gdyby po prostu właściciel (czy też użytkownik wieczysty) darował Panu udział w swoim prawie.
Noord pisze:
14 czerwca 2015 o 18:35
Chciałbym się dowiedzieć czy mój ojciec może zasiedzieć dom bez zachowku dla rodzeństwa Po śmierci dziadków w 1983 roku mój ojciec i trójka rodzeństwa została właścicielami domu i działki. Rodzeństwo od tamtej chwili nie interesowało się domem. Ojciec cały czas dba o dom, remontuje – konserwuję, posesję utrzymuję w należytym porządku. Płaci podatki i oraz opłaty związane z utrzymaniem nieruchomości i działki. W drodze rozmowy mojego ojca z rodzeństwem, dwójka rodzeństwa odpisze się o nieruchomości bez tytułu do zachowka a jedno żąda zachowka.
Czy rodzeństwo może roszczyć się o pieniądze jeśli przez ponad 30 lat nie interesowali się nieruchomością? Proszę o poradę i najlepszą sposób rozwiązania tej sprawy.
nie jetem w stanie na podstawie tak krótkich informacji ocenić szans Pana ojca na uzyskanie zasiedzenia. Jeśli jednak Pana ojciec przez 30 lat traktował tę nieruchomość jak swoją własność, to na pewno trzeba się poważnie nad opcją zasiedzenia zastanowić. Udane przeprowadzenie postępowania o zasiedzenie będzie oznaczało, że Pana ojciec stanie się wyłącznym właścicielem całej nieruchomości i nie będzie musiał spłacać pozostałych spadkobierców.
Nie do końca rozumiem natomiast kwestię zachowku. Jeśli bowiem Pana dziadkowie nie sporządzili testamentu, natomiast mieli tytuł własności do nieruchomości, to wówczas nieruchomość ta – oczywiście przy braku zasiedzenia – jest współwłasnością ojca i jego rodzeństwa w częściach równych. W takiej sytuacji zachowek rodzeństwu co do zasady by nie przysługiwał, gdyż są oni spadkobiercami całego majątku.
Sprawa wymaga z pewnością konsultacji u prawnika.
Proszę o poradę, moja sytuacja wygląda następująco.
Mój ojciec mieszka już ponad 30 lat w domu z działką ok 25 arów. Właścicielem w ksiedze wieczystej jest nie zyjący brat mojego dziadka (ojca taty). Wybudował ten dom jednak nigdy nie mieszkał – mieszkał tam mój dziadek ojciec i ja. Przez lata z powodu kłopotów finansowych dom zniszczał… znajduje sie na terenie szkód górniczych. Kopalnia nie chce podjąc zadnych prac remontów bez tzw zasiedzenia… Dziadek nie żyje zostały 3 córki i jeden syn (mój ojciec). Ich temat nieruchomości nie interesuje. O nikim innym mi nie wiadomo. Ja sam jestem już tam zameldowany 26 lat. Prosze o porade jakie mamy szanse na otrzymanie własności tej nieruchomości – jest ona wrecz do rozbiórki – zagraża życiu. Lepiej żyby własność była na mnie czy na ojca? Jakie +/- mogą być koszty takiego postępowania – nie jesteśmy majętnymi ludzmi. Proszę o poradę
4 lipca 2015 o 08:25
Szanowny Panie, bez znajomości szczegółów sprawy i dokumentacji, nie podejmuję się oceny szans powodzenia sprawy o zasiedzenie.
3 sierpnia 2015 o 11:52
Jestem właścicielem nieruchomości gruntowej, zabudowanej. Do mojej nieruchomości prowadzi droga – w połowie droga przebiega przez moją działkę a w połowie przez działkę sąsiada. Dla mojej nieruchomości oraz dla nieruchomości sąsiada jest osobna księga wieczysta. Po kilkudziesięciu latach sąsiad przypomniał sobie o swojej nieruchomości i chce się na niej wybudować.
Drogą o której mowa powyżej (która biegnie przez moją nieruchomość i sąsiada) tylko ja się „opiekowałem” – wycinałem krzewy, wybudowałem płot oraz bramę wjazdową a także całą drogą wyłożyłem kostką brukową (w tym także ten fragment działki sąsiada).
Czy mogą zasiedzieć tylko fragment działki sąsiada? Dokładniej chodzi o ten pas przygraniczny po którym biegnie moja droga? Jak wskazać Sądowi, że obchodzi mnie tylko ten przygraniczny fragment działki sąsiada?
Szanowny Panie, sprawa jest dosyć trudna i wymaga szczegółowej konsultacji i analizy dokumentów. W szczególności trzeba się zastanowić czy rzeczywiście traktował Pan ten fragment należący do sąsiada jako swoją własność czy tylko jako drogę dojazdową. W zależności od ustaleń, można rozważyć wniosek o stwierdzenie zasiedzenia własności lub wniosek o stwierdzenie zasiedzenia służebności (na przykład służebności przechodu i przejazdu). Fragment działki, który Pan chce zasiedzieć wynaznaczy – na Pana wniosek – powołany przez Sąd biegły sądowy z zakresu geodezji.
Cidan pisze:
Witam. 3 czerwca 2015 roku przez sąd została zniesiona współwłasność nieruchomości rolnej przez biegłego geodetę sądowego. Czy zmiany w księdze wieczystej zostaną dokonane przez sąd. Czy muszę zgłaszać gdzieś te zmiany. Jak tak to gdzie się z tym udać i ile kosztuje. Biegły geodeta za swoje prace pobrał opłatę. Pozdrawiam.
Witam, z mojej praktyki wynika, że Są z urzędu nie będzie nic zmieniał w księdze wieczystej, co najwyższej z urzędu może wpisać wzmiankę o ostrzeżeniu o niezgodności księgi wieczystej ze stanem prawnym. Radzę więc Panu, że złożył Pan w księgach wieczystych wniosek o wpisanie stosownych zmian załączając stosowne postanowienie Sądu wraz z mapą geodety sądowego (oczywiście na postanowieniu Sądu musi być adnotacja, że jest prawocmone). Dodatkowo fakt zmiany trzeba zgłosić pismnie w Wydziale Geodezji Starostwa Powiatowego, żeby wprowadzili zmiany do rejestru gruntów, o ile tego jeszcze nie zrobili.
12 marca 2016 o 00:25
właśnie dowiedziałam się, że mam zasądzoną sprawę o zasiedzenie. List polecony z sądu odebrała jednak inna osoba, dowiedziałam się o tym po terminie odwołania (tydzień). Czy coś da się z tym jeszcze zrobić? Działkę w raz z domkiem planowałam sprzedać, była zgłoszona do agencji nieruchomości, już praktycznie pod koniec transakcji sprzedaży. Regularnie płaciłam wszelkie rachunki i podatki za działkę, ale bywałam na niej jedynie w okresie wakacyjnym, na co dzień mieszkam zagranicą. Co robić, czy da się uniknąć postępowania sądowego tak żeby nie odebrano mi nieruchomości?
nie rozumiem niestety sformułowania „mam zasądzoną sprawę o zasiedzenie” – czy to znaczy że otrzymała Pani kopię wniosku o zasiedzenie wraz z załącznikami czy też że Sąd wydał niekorzystne dla Pani orzeczenie (postanowienie) – od tego zależy co miałbym Pani radzić.
Zdecydowanie zalecam jednak konsultację u adwokata (niektórzy adwokaci tak jak ja udzielają nawet porad internetowych przez Skype), tak żeby nie popełnić jakichś błędów proceduralnych.
Witam ja mam takie pytanie chcemy z rodziną złożyć wniosek o zasiedzenie domu i budynków gospodarczych dodam tylko że właścicielami są babcia i dziadek ale oni nie żyją a działka jest dość duża i w jednym kawałku i jest dużo osób co by się domagało podziału dodam jeszcze tylko że mieszkamy tam 40 lat oplacamy wszystkie rachunki czy ogóle mamy jakieś szanse na wygranie tej sprawy????
jeśli dziadek i babcia nie żyją od 30 lat i przez ten czas od ich śmierci traktowaliście Państwo tę działkę jako swoją wyłączną własność, to na pewno warto się zastanowić poważnie nad przeprowadzeniem sprawy sądowej o zasiedzenie.
Na blogu nie oceniam jednak szans na przeprowadzenie z sukcesem konkretnej sprawy, bo mam za mało informacji.
10 września 2016 o 19:53
Witam.Czy jeżeli własciciel gruntu wskarze biegłemu geodecie sądowemu granice do sporządzenia mapy dla sądu ogrodzonej działki z domem, która jest przedmiotem zasiedzenia bez sprzeciwu właściciela gruntu to czy Sąd zatwierdzi taką wielkość działki? pomimo,że podatek płacę za mniejszą ilość metrów,a zagrodzone mam więcej.Dodam ,że dom znajdujący na tej działce kupiłam w 1984 r. nieformalną umową bez świadomości,że grunt jest innego właściciela i po 32 latach wystąpiłam o zasiedzenie aby nareszcie to uregulować. Zostałam zwolniona od opłaty od wniosku,ale martwię się bardzo jeżeli Sąd obciąży mnie kosztami za geodetę.składając wniosek przedstawiłam całą sytuację materialną,która jest ciężka.Proszę bardzo o pomoc i odpowiedż na mój komentarz i z góry dziękuję.
12 września 2016 o 10:05
nie znając całości sprawy, mogę odpowiedzieć tylko ogólnie – Sąd powinien stwierdzić zasiedzenie w stosunku do takiego obszaru nieruchomości, którą Pani użytkuje przez 30 lat jako posiadacz samoistny. Jeśli formalny właściciel gruntu nie kwestionuje granic wskazanych przez biegłego, to zasadniczo nie ma podstaw, aby Sąd kwestionował te granice (o ile, rzecz jasna, nie ma innych „kontrdowodów”).
Jeśli Pani została zwolniona tylko z opłaty sądowej (a nie z całości kosztów sądowych – to trzeba sprawdzić na postanowieniu), to Sąd prawdopodobnie będzie wzywał Panią o zapłatę zaliczki na koszty geodety. Wówczas to Pani może prosić o zwolnienie także z opłaty za tą zaliczkę.
Witam Chcę złożyć sprawę o zasiedzenie Właściciel działki jest ze mną w konflikcie i grozi że działkę sprzeda i mam się z niej wynieść Proszę mi powiedzieć czy jak złożę sprawę do sądu właściciel może w tym czasie ją sprzedać Czy mogę się zabezpieczyć i zgłosić np do gminy że trwa sprawa o zasiedzenie Dziękuję
18 października 2016 o 13:24
jeśli działka ma założoną księgę wieczystą, jednocześnie z wnioskiem o zasiedzenie warto złożyć wniosek o udzielenie zabezpieczenia w postaci wpisania do Księgi Wieczystej ostrzeżenia o toczącym się postępowaniu. Taki wniosek trzeba odpowiednio uzasadnić. Jeśli sąd się przychyli do wniosku, to wówczas każdy potencjalny nabywca będzie znał sytuację prawną nieruchomości i w razie czego nie będzie mógł powoływać się na niewiedzę w tym względzie.
Uwaga, w przypadku uzyskania pozytywnego postanowienia sądu w postaci opisanego zabezpieczenia, trzeba samemu zawnioskować do właściwego wydziału ksiąg wieczystych o wpisanie ostrzeżenia!
19 października 2016 o 22:34
Witam, moj sw pamieci dziadek kupil dom ipole czynic wlascicilami dwuch synow, mojego tate i jego brata ktorzt mieszkali wraz z nim, obaj zalozyli rodziny i brat taty wyprowadzil sie zostawiajac na swojej polowie ojca, po kilku larach
Po kilku latach tato kupil polowe domu i pola przepisujac tylko dom, pole zostaje na wujka, w 2011 ten robi darowizne synowi ktory korzysta z dotacji UE, a pole uprawia moj tata, tk mija 30 lat, prawnie pole nalezy do kuzyna choc tata za nie zaplacil, teraz nie chca nam zwrocic
Chce zapytac czy w takiej sytuacji tato ma szanse aby wygrac sprawe o zasiedzenie? Dodam ze jedyny swiadek na to ze tata zaplacil tez za pole to tesc wujka ktory zmarl. Dziekuje i pozdrawiam
Witam, z uwagi na wyłącznie informacyjny charakter bloga, nie podejmujemy się na nim dokonywać oceny szansy wygranej konkretnej sprawy o zasiedzenie. Do tego jest konieczne szczegółowa analiza sprawy przez Mecenasa, co odbywa się w ramach kompleksowej porady prawnej.
Mogę jedynie wskazać, że jeśli Wujek przepisał swoją część pola na syna, to znaczy, że, zasadniczo, zachował się „jak właściciel”.
Odziedziczyłam spadek po rodzicach (dom i 700 metrów działki) przy sprzedaży dowiedziałam się że 200 metrów (w tym wjazd do posesji) należy do Skarbu Państwa. Czy mogę starać się o zasiedzenie skoro rodzice już nie żyją? Ile potrwa taka sprawa? Dodam że mam założoną Księgę wieczystą.
16 grudnia 2016 o 19:15
posiadacz samoistny może do okresu zasiedzenia doliczyć okres posiadania swoich poprzedników – w Pani przypadków rodziców.
Długość postępowania zależy, po pierwsze, od prawidłowo sformułowanego wniosku, po drugie, stanowiska drugiej strony, po trzecie, obłożenia konkretnego sądu. W praktyce sprawa w pierwszej instancji może trwać od kilku miesięcy nawet do kilku lat.
Witam,chodzi o zasiedzenie czesci drogi dojazdowej do posesji,moj dom odziedziczony po rodzicach nie posiada prawnego dostepu do drogi…dowiedzialam sie ze moge zlozyc wniosek o zasiedzenie tej drogi ponieważ mieszkam w tym domu ponad 40 lat i korzystam codziennie z tej drogi,wspolnie z innymi sasiadami dbamy o nia,odsniezamy,ulozylismy kostke brukowa ktore dalo nam miasto.Jednak problem w tym,ze droga jest prywatna a wlasciciele przebywaja za granica i nigdy naawet nie byli na tej drodE.w jaki sposob moge uzyskac prawny dostep do tej drogi,oczywiscie najtanszym kosztem.Z gory dZiękuję za odpowiedź i pozdrawiam
16 maja 2017 o 11:32
Zgodnie z art. 292 kodeksu cywilnego, służebność drogi koniecznej może być nabyta przez zasiedzenie tylko w wypadku, gdy polega na korzystaniu z trwałego i widocznego urządzenia. Takim urządzeniem może być wyłożenie drogi kostką brukową. Zaznaczyć jednak trzeba, że uprawnionymi do nabycia tej służebności przez zasiedzenie są wszyscy użytkownicy drogi
Witam. Jestem współwłaścicielką działek na których stoi dom, w którym mieszkam od 1992 roku. Dom był w 1987 roku na męża i mojego ojca. obydwaj nie żyja. Sprawy spadkowe po mężu i po ojcu zrobione. Działki były kupowane na ojca, po nim przeszlo na 5 braci i mnie.
Współwłaścicielami jestem ja i moje rodzeństwo. Chciałam złożyć wniosek o zasiedzenie, jednak jeden z braci zmarł i nie jest zrobiona po nim sprawa spadkowa. Czy mam szansę na rozpatrzenie wniosku o zasiedzenie w zaistniałej sytuacji (Po zmarłym bracie nie jest zrobiona sprawa spadkowa a ma troje dzieci). Dziękuję.
Do nabycia własności przez zasiedzenie w opisanej przez Panią sytuacji potrzebny jest minimum 30 – letni okres posiadania. Od 1992 r. okres ten jeszcze nie upłynął, zatem nabycie w drodze zasiedzenia nie wchodzi w grę.
tomasz bor pisze:
mam taką sytuację. Mój ojciec w roku 1983 dostał od swojego dziadka pozwolenie (na piśmie) na użytkowanie malutkiej działki z małym drewnianym domem (ok. 2 ary łącznie). Od tamtego roku razem z mamą płacili podatek za ten dom i działkę. Niestety dziadek mojego taty nie zdążył przepisać na niego tej działki ponieważ zmarł. Natomiast mój tato zmarł w 1994 roku i do dnia dzisiejszego za działkę płaci moja mama. Nie mieszkamy tam od 1995 roku ponieważ dom nadaję się do rozbiórki. Chcemy teraz z mamą założyć sprawę o zasiedzenie. Mamy tam do dnia dzisiejszego meldunek i płacimy dodatkowo za licznik prądu ponieważ nie jest odłączony. Dodam również, że mój dziadek miał siedmioro dzieci. Żyje tylko 3 a z dwójką mamy kontakt. Jednak nikt nigdy nie ubiegał się o ten dom i działkę. Moje pytanie jest następujące, czy mamy szanse odzyskać ten dom skoro tak długo go zamieszkiwaliśmy i do dziś go opłacamy? I drugie pytanie czy najpierw składa się wniosek o nabycie prawa własności rzeczy przez zasiedzenie czy w takim przypadku od razu składamy wniosek o zasiedzenie nieruchomości? Z góry dziękuję za odpowiedź bo jestem w tym temacie zielony i nie wiem od czego mam zacząć. Pozdrawiam
Z Pańskiej relacji wynika, że posiadanie mamy i Pana miało charakter samoistny, a zatem mogło dojść do nabycia własności przez Państwa w drodze zasiedzenia w 2013 r. Sprawę o zasiedzenie wnosi się jedną – proszę zapoznać się z moim blogiem na temat wniosku o zasiedzenie. Uprzedzam jednak, że uczestnikami tego postępowania będą musiały być wszystkie dzieci dziadka, lub ich spadkobiercy.
Witam. Mam pytanie ja wygląda proces odwołania od zasiedzenia nieruchomości. Otóż w mojej sprawie po kilku latach szczęśliwie zapadł wyrok stwierdzający zasiedzenie przeze mnie nieruchomości w całości. strona przeciwna złożyła odwołanie czekam właśnie na zawiadomienie o tym drogą pocztową. (Mm informacje telefoniczną z sądu)
Czy teraz sprawa będzie ponownie rozpatrywana w całości i od początku to jest znowu przez kilka lat?
Poproszę o informacje jak to wygląda.
Jeżeli Pani przeciwnik procesowy wniesie apelację od korzystnego dla Pani rozstrzygnięcia o zasiedzeniu, sąd rejonowy doręczy Pani odpis tej apelacji, do której będzie Pani mogła się ustosunkować w formie odpowiedzi na apelację. Odpowiedź wnosi się wprost do sądu drugiej instancji. Sąd okręgowy wyznaczy rozprawę, na której rozpozna sprawę z apelacji Pani przeciwnika i oczywiście zapozna się z Pani stanowiskiem. Zasadą jest, że Sąd ten powinien w granicach zaskarżenia rozpoznać sprawę merytorycznie, tj. albo uwzględnić apelację i orzec na Pani niekorzyść, albo apelację oddalić. Tylko wyjątkowo sąd odwoławczy może uchylić sprawę do ponownego rozpoznania, a mianowicie, kiedy sąd pierwszej instancji nie rozpoznał istoty sprawy, albo gdy wydanie wyroku wymaga przeprowadzenia w całości postepowania dowodowego. Nie znam realiów sprawy, ale obawy o to, że spór o zasiedzenie będzie się ciągnął jeszcze przez kilka lat wydają się przesadzone.
21 maja 2017 o 09:18
Moi rodzice uczestniczą w sprawie o zasiedzenie. Z dokumentów przez nich złożonych wynika, że rejon przyległy do ich rodziców gospodarstwa (kilka działek) był przez nich użytkowany przez 29 i pół roku. Z tego co się orientuje wymagane jest 30 lat, czy to prawda? Tereny mają dla nas sentymentalny charakter tam się wychowywaliśmy (wartość nie jest wysoka). W tym miesiącu sędzia przeprowadził wizję lokalną. Teren nie był użytkowany.
Tak,ma Pan rację, że nabycie własności przez zasiedzenie może nastąpić, jeżeli okres samoistnego posiadania wynosił minimum 30 lat. Termin ten liczy się do daty rozprawy, po której sąd ogłasza merytoryczne orzeczenie w sprawie.
tzn. do orzeczenia pierwszej instancji? czy można się odwołać?
21 maja 2017 o 19:53
Od trzech lat jesteśmy z mężem właścicielami mojego domu rodzinnego i działki o powierzchni 34 ar. Podczas pomiarów geodety dotyczących podziału pola będącego współwłasnością moją, mamy i siostry okazało się że ogrodzenie sąsiada znajduje sie na naszej działce. Sąsiad nie chciał z nami rozmawiać o tej niejasności ale postraszyła nas jednocześnie że takie szukanie granic to duży wydatek. Postanowiliśmy z mężem wyjaśnić sprawę i kierując wniosek do gminy ponownie szukaliśmy granic przy pomocy uprawnionego geodety, który po wyjściu w teren potwierdził że sąsiad ogrodził naszą działkę. Czekamy teraz na decyzję wójta. Wiemy już że pomimo płacenia podatków ta część ziemi może zostać w posiadaniu sąsiada. Chciałabym dowiedzieć się co zrobić aby nie stracić pieniędzy gdy sąsiad wniesie sprawę do sądu o zasiedzenie? Szkoda nam czasu i zdrowia na sądy. Co zrobić aby płacić tylko za faktycznie posiadane ary?
22 maja 2017 o 09:35
Szanowna Pani, nabycie przez Pani sąsiada własności pasa przygranicznego z Państwa działki może nastąpić, jeżeli miał go w posiadaniu przez okres minimum 30 lat. W przeciwnym razie, po wyznaczeniu granicy przez geodetę i potwierdzeniu, że sąsiad wgrodził się w Państwa działkę, możecie Państwo domagać się wydanie przez niego tego pasa gruntu. Sugerowałbym też próbę polubownego załatwienia sprawy, która w stosunkach sąsiedzkich ma niezaprzeczalny walor.
chciałbym się dowiedzieć jaka jest procedura dotycząca ponownego ubiegania się o zasiedzenie. Chodzi o to , że 10 lat temu sąd odrzucił moje ubieganie się o zasiedzenie nieruchomości . Podczas rozprawy przesłuchano świadków, było ogłoszenie w prasie itd. Sąd stwierdził , że jestem samoistnym posiadaczem nieruchomości jednak wymagany okres zasiedzenia czyli 30 lat nie minął i z tego powodu nie ma podstaw do zasiedzenia. W tym roku mija właśnie 30 lat mojego samoistnego posiadania tej nieruchomości. Czy muszę raz jeszcze złożyć wniosek o zasiedzenie i przejść ponownie cały proces , czy jest jeszcze inna droga kończąca ten problem.
Niestety, będzie Pan musiał założyć ponowną sprawę o zasiedzenie.
Witam nieruchomość gruntowa, której współwłaścicielem jest mój mąż i teściowa ma jeszcze dwóch współwłaścicieli. Nieruchomość to kamienica i grunt. Kamienica była własnością dziadka mojego męża i jego siostry w równych częściach siostra miała jedno dziecko które zmarło kilka lat temu i obecnie udział posiada jego żona, natomiast dziadek męża miał troje dzieci tata mojego męża nie żyje od ponad 20 lat mąż dziedziczy po nim wraz z mamą, dodatkowo na zasadzie zamiany teściowa stała się posiadaczem części po siostrze ojca męża i zostaje ostatni kawałek nieruchomości po trzecim bracie który jest istotą mojej opowieści i pytania. Brat teścia nigdy nie uczestniczył w kosztach utrzymania nieruchomości ani jej eksploatacji robił to mój zmarły teść potem teściowa a w końcu mój mąż obecnie dzieci wuja przeprowadziły postępowanie spadkowe i chcą zniesienia współwłasności. Wraz z mężem i dziećmi mieszkamy w tej kamienicy od 18 lat dbamy o nią płacimy podatki remontujemy. Płaciliśmy i płacimy część podatku od nieruchomości za wuja a wcześniej płacił go mój teść. Stan ten trwa zdecydowanie ponad 20 lat. Czy w Pana ocenie zasadne będzie wystąpienie o zasiedzenie udziału w nieruchomości ? Czy powinien to zrobić mąż ? Czy może ustanowić pełnomocnika dla obydwojga i złożyć wniosek ?nadmiernie że kamienica znajduje się w Radomiu gdzie centrum miasta straszy opuszczonymi kamienicami. Z poważaniem IW
Przedstawiony przez Panią stan rzeczy jest skomplikowany, tak że nie sposób jest ukierunkować Pani dalsze postępowanie bez gruntownego zapoznania się z dokumentacją. Dopiero wtedy mógłbym udzielić w sposób odpowiedzialny porady prawnej. To zaś wiązałoby się z nakładem pracy, a więc i stosownym wynagrodzeniem.
Zasiedzenie udziału w kamienicy „trzeciego brata” jest teoretycznie możliwe. Trzeba jednak znać dokładny sposób jej użytkowania przez Panią i męża oraz przez Pani teściów. Nie można bowiem wykluczyć, że zasiedzenie biegło zarówno na rzecz Pani i męża oraz na rzecz Pani teściów. Dodam, że jeżeli nie ma sprzeczności interesów, jeden pełnomocnik może reprezentować w sądzie kilak osób.
Witam, ponad 30 lat temu rodzice kupili dom wraz z działką. Jednak umowa nie została zawarta przez notariusza tylko na piśmie przy kilku świadkach. Umowę mama posiada do dziś, lecz kilku ze świadków już nie żyją wraz z moim ojcem, który zmarł kilka lat temu. Teraz chcieli byśmy nabyć akt prawny, notarialny ale nie posiadamy środków gdyż ja jako syn mało zarabiam a mama jest bezrobotna i nie posiada żadnych pieniędzy. Pytanie jakie mamy szansę na uzyskanie takiego oto aktu prawa oraz czy możemy się ubiegać o zwolnienie kosztów sądowych. Też bym chciał wiedzieć czy mamy to złożyć na jednym wniosku ( wniosek o nieruchomość, działkę) czy ma to być na osobnych wnioskach + wniosek o zwolnienie z kosztow. Proszę Pana o pomoc w odpowiedzi na te pytania. Z góry bardzo dziękuję
Jeżeli Pana mama zdecyduje się na założenie sprawy o nabycie własności tej nieruchomości przez zasiedzenie, to we wniosku o zasiedzenie należy zamieścić także wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych.
Witam serdecznie. Sprawa wygląda następująco: dziadek ponad 30 lat temu postawił garaż na terenie należącym do ADM. W okolicy znajduje się dużo garaży. Korzystał z nigo przez ten czas. Nie miał z nikim żadnej umowy dzierżawy czy najmu. Znalazłem nawet jakieś potwierdzenie z 1996r że płacił podatek za ten garaż do UM.Później chyba zaprzestał . Od jakiegoś czasu ja zajmuje się tym garażem. Czy w takiej sytuacji możliwe jest zasiedzenie?
Sprawa nie jest jednoznaczna. Z jednej bowiem strony nie ma dowodów na to, żeby Pański dziadek miał jakąś umowę na korzystanie z tego garażu z ADM, co mogłoby sugerować, że mógł był samoistnym posiadaczem. Z drugiej jednak strony samoistność tego posiadania może zostać zakwestionowana z tej przyczyny, że był jednym z wielu podobnych użytkowników stojących tam garaży, a jego posiadanie niczym specjalnym się nie wyróżniało. Dlatego sprawę oceniałbym jako bardzo wątpliwą.
dzień dobry, bardzo fajny blog. mam jedno pytanie, czy jak chcę zasiedzieć prawo użytkowania wieczystego działki (ok. 1000 m2), to wtedy też opłata jest 2000 zł?
Zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego III CZP 86/14 z dnia 26 listopada 2014 r., od wniosku o nabycie przez zasiedzenie prawa wieczystego użytkowania pobiera się wpis stały w wysokości 40 zł.
Ryszard Wycichowski pisze:
4 listopada 2017 o 12:09
Kupiłem przed 35 laty działkę budowlaną 0,6 ha.
proporcje 35 na prawie 200 m i postawiłem dom.
Była ogrodzona po długości z dwóch stron bo to były duże ponad kilku hektarowe działki. Geodeta nie mierzył ponieważ była ogrodzona.
Teraz jeden z sąsiadów podzielił działke na 1000m kawałki i sprzedał.
Nowy nabywca z działki krańcowej po zmierzeniu przez geodetę stwierdził że płot który dzieli nasze działki jest przesunięty o około 1 metr w jego działkę.
Po przeanalizowaniu sytuacji stwierdziłem że to właściciel tej dużej kilku ha działki ogrodził ja około 45 lat temu i zrobił błąd, od ulicy w głąb klinem od 0 m do 1 m na długości 196 m. Co mam zrobić? Ja tego p lotu nie stawiałem. A sąsiad sprzedał działką małą 1000 m klientowi ,który ma do mnie pretensje ze zawłaszczyłem około 9 m2 jego działki działkę. Pewno niedługo przyjdą inni po działek na długości 200 m jest około 7.
Wprawdzie im bliżej ulicy tym błąd jest mniejszy .
Bedzie mi miło za odpowiedż.
Z opisanej przez Pana sytuacji wynika, że nabył Pan przez zasiedzenie własność przygranicznych pasów działki znajdujących się w obszarze ogrodzenia postawionego przed laty. W ewentualnym postępowaniu o rozgraniczenie działki Pana z nieruchomościami sąsiadów, sąd powinien uwzględnić nabycie przez Pana własności przez zasiedzenie w granicach wyznaczonych ogrodzeniem.
witam moje pytanie dotyczy czy mogę starać się w sądzie o zasiedzenie nieruchomości wraz z gruntami rolnymi jestem wspolwlascicielem wraz z dwiema siostrami po rodzicach Ja mam 7/18 druga siostra też 7/18 a trzecia 1/3 mieszkam w domu od urodzenia 36lat siostra starsza wyprowdzila się 30 lat temu i nie dokładała się nic do domu i nie korzystała z gruntów rolnych a druga siostra nie mieszka już 10 lat i także nic nie inwestuje w dom i także nie korzysta z pola .Ojciec nie żyje 28 lat a mama 7 lat sadownie zostało to podzielone na nas trzy . Chciałam się dogadać z nimi ale nie bardzo mogę z jedną jeszcze idzie a z tą starsza nie bardzo .Proszę o jakąś radę co mogę w tej sprawie zrobić
W opisanej przez Panią sytuacji zasiedzenie , póki co, nie wchodzi w grę; nawet po starszej siostrze ( nie upłynął okres zasiedzenia). Może jednak uda się sprawę załatwić polubownie także z nią?. Nie muszę chyba przekonywać, że utrzymywanie dobrych stosunków rodzinnych jest ważne i ma swoją cenę.
Witam, chciała bym się zapytać czy mój tata ma podstawy do składania wniosku o zasiedlenie. Mój dziadek ponad 30 lat temu kupił od siostry działkę przylegającą do swoich gruntów, wszystko odbyło się bez sporządzenia aktu notarialnego, dziadek sporządził tylko odręczną umowę kupna sprzedaży z siostrą na kwotę 6 tyś. Niestety ten dokument zaginął. Mój tata około 30 lat temu przejął gospodarstwo po dziadkach oraz gospodarowała na kupionej kiedyś działce. Płacił przez kilkanaście lat podatek który nosił do sołtysa. Uważaliśmy tą działkę jako naszą własność. W zeszłym roku sąsiad postanowił kupić od nas tę działkę oraz działkę należącą do nas prawnie, ale tata poinformował go, że musi najpierw wystąpić do syna nieżyjącej już siostry dziadka aby ten mu odpisał notarialnie kupioną niegdyś działkę. Po spotkaniu kuzyn zgodził się na przepis , ale po tym jak dowiedział się, że tata chce tą działkę sprzedać zmienił zdanie i bez porozumienia się sam sprzedał ją sąsiadowi który chciał ją kupić od mojego ojca. Mój tata jest załamany,działka była uprawiana przez dziadka i mojego ojca od tylu lat. Kuzyn czyli prawny właściciel nie interesował się nią dopóki nie znalazł się chętny do kupna. Ojciec prosił go żeby chociaż oddał pieniądze które kiedyś razem z dziadkiem zapłacili za działkę , ale ten się śmieje w twarz i twierdzi teraz że nigdy ta działka nie była kupiona. Są jednak świadkowie którzy potwierdzą że podatek był płacony i że to my gospodarowaliśmy na tej działce.
15 grudnia 2017 o 11:16
Opisana przez Panią sprawa jest dość zagmatwana prawnie. Dla odpowiedzialnego wypowiadania się w niej niezbędne jest zapoznanie się z całokształtem dokumentów i jej okoliczności, co przekracza ramy niniejszego bloga. Możliwe byłoby to w drodze ewentualnej, odpłatnej już porady prawnej.
Damian Supera pisze:
Od 5 lat jestem z siostrą posiadaczami działki z domkiem jednorodzinnym który odziedziczyliśmy po babci. Jednakże od niedawna wiemy że po wznowieniu granic około 3/4 naszego domku jednorodzinnego wchodzi na działkę sąsiada. Sam dom został wybudowany około 40 lat temu, przez mojego wujka, a dopiero od 1990 roku moja babcia była właścicielką posesji. Ogólnie mamy kontakt z tym właścicielem, ale z siostrą widzimy że nie śpieszy mu się z wyjaśnieniem tej sprawy i zastanawiamy się czy nie możemy odebrać od niego tego kawałka przez zasiedzenie.
Z Pani opisu wynika, że są szanse na zasiedzenie. Proszę jednak rozważyć, czy dla zachowania dobrosąsiedzkich stosunków nie warto spróbować porozumieć się z sąsiadem w kwestii wykupu tego kawałka gruntu.
W 2008 roku mój Tato otrzymał pismo z sądu, iż został właścicielem działki rolnej przez zasiedzenie. Działka rolna ma niecałe 50 arów oi jest to 6 klasa ziemi. Nie zgłosił tego faktu do Urzędu Skarbowego, nie ma odpisu z księgi wieczystej, ponieważ nikt go o tym nie poinformował. Posiada tylko i wyłącznie pismo z informacją, że został właścicielem przez zasiedzenie. Czy po 10 latach, gdy chce przepisać ziemię będzie miał problemy prawne z tego powodu? Czy Tato jest właścicielem działki?
Oczywiście, że Pani Tato nie utracił prawa własności do tej działki. Trzeba więc poprosić z Sądu o wydanie odpisu postanowienia o zasiedzeniu ze stwierdzeniem jego prawomocności, aby mieć dokument stwierdzający tę własność. Na jego podstawie może też Pani Tato wystąpić o założenie księgi wieczystej dla tej nieruchomości. Sąd miał obowiązek zawiadomienia urzędu skarbowego o nabyciu własności przez zasiedzenie. Nie ma więc powodu do niepokoju.
Robert Ignacok pisze:
8 stycznia 2018 o 12:51
19 lat temu kupiłem chałupę góralską na małej działce, od tej samej osoby kupiłem kawałek ziemi- sad owocowy wraz ze starą (pond 100 lat) kamienną studnią w rogu działki.
Między obu działkami znajduje się pas ziemi należącej do sąsiada, który jesienią 2017 zagrodził płotem drogę do mojego sadu.
Czy studnia może być uznana za trwałe i widoczne urządzenie potwierdzające zasiedzenia drogi. W opisanym przypadku do sadu nie można dojść nie przechodząc tuż obok studni (sad jest działką izolowaną) jest to jedyną droga.
Służebność przechodzenia przez działkę sąsiada ze względu na pobieranie wody, wygasła wraz z budową instalacji wodociągowej w latach 70.
Czy w tym przypadku można mówić o służebności przejścia do sadu gdzie studnia stanowi tylko potwierdzenie pokonywanie od kilkudziesięciu lat tej samej trasy „do studni”, niezależnie od utraty wartości użytkowej studni jako źródła wody.
Sugerowana przez Pana konstrukcja zasiedzenia służebności przechodu do studni, która od lat jest nieczynna, wydaje się być prawnie skazana na niepowodzenie. Zagradzając Panu dostęp do działki ze studnią, sąsiad niewątpliwie naruszył Pana posiadanie, wobec czego może Pan domagać się przywrócenia posiadania. Proponowałbym jednak wcześniej podjęcie próby ugodowego załatwienia sprawy np. przez jakąś furtkę w ogrodzeniu. Jak Pan wie, dobre stosunki z sąsiadem są nie do przecenienia.
Teść posiada 2 działki (na jednej stoi dom, druga to działka rolna). Poza tym dzierżawi działkę znajdującą się między tymi dwiema wcześniej opisanymi, jest to dzierżawa od gminy, nieprzerwana od 24 lat (od 1994 r.). Wcześniej ta dzierżawiona działka należała do rodziców mojego teścia, którzy mu ją przekazali jako darowiznę w 1994 r., a sami wcześniej ją dzierżawili od gminy od ok. 1982 r. kiedy to zdali na Skarb Państwa część swoich pól i zostawili tylko jedną z działek. Przed 1982 r. ta obecnie dzierżawiona działka należała oczywiście do rodziców teścia. Teraz teść chciałby wykupić tą dzierżawioną działkę od gminy, natomiast wójt stwierdził na rozmowie z teściem, że na tej działce znajdują się 2 działki budowlane (czego nie ma na aktualnych mapkach, które dostał teść) i w związku z tym cena znacznie wzrośnie. Na mapkach ta działka jest zaznaczona jako grunty rolne, teść ma tam sad. Czyli podsumowując, działka „pozostawała” w tej samej rodzinie od kilkudziesięciu lat (najpierw własność rodziców teścia, pózniej dzierżawa działki od gminy przez rodziców teścia, teraz dzierżawa działki od gminy przez teścia), podatek jest opłacany. Czy w takiej sytuacji możliwe jest stwierdzenie zasiedzenia tej dzierżawionej działki? Do kogo najlepiej się zgłosić jeśli chodzi o podjęcie stosownych kroków (adwokat, radca prawny)?
Muszę Panią zmartwić, ale dzierżawienie nieruchomości wyklucza możliwość nabycia jej własności przez dzierżawcę w drodze zasiedzenia i to niezależnie od długotrwałości dzierżawy.
Mam pytanie odnośnie kosztów sprawy o zasiedzenie.
Sąsiad założył nam sprawę o zasiedzenie naszej działki. Zgodziliśmy się na jego wniosek, tzn. 6 mb. Po czym on wystąpił z wnioskiem o zmianę swojego roszczenia i zażądał 8 mb działki. Oznajmiliśmy przed sądem, że zgadzamy się na wcześniejsze 6 mb.
Po trwającym kilka lat procesie zasądzono sąsiadowi 6 mb. działki i koszty procesu po połowie (po 5000 zł) jako że jesteśmy stroną przegraną. Sąsiad natomiast jest zwolniony z kosztów.
Proszę o radę czy istnieje możliwość odwołania się lub złożenia zażalenia na decyzję sądu w kwestii kosztów?
Przecież proces nie był z naszej inicjatywy dodatkowo zgodziliśmy się na pierwotne żądanie sąsiada. Czy to nie ma znaczenia?
Nie mogliśmy jednak pozwolić na dalsze jego poczynania bo do końca procesu mógłby zażądać całej działki.
Na rozstrzygnięcie o kosztach przysługuje zażalenie w terminie siedmiu dni od doręczenia odpisu orzeczenia z uzasadnieniem.