Source: http://fotoradary.net/walka-z-fotoradarem-vt2436-15.html
Timestamp: 2019-02-18 14:44:15
Legal References Found: art. 97
 art. 78
 art. 129
 art. 78
 art. 133
 art. 38

Document Content:
Walka z fotoradarem : INNE - 2
Walka z fotoradarem
Napisane: 20 sie 2010, o 21:36
Nie da się tak znaczy ja nie potrafię ":)
Napisane: 20 sie 2010, o 21:39
Ja myślałem, że urządzenie nie potrafi?
Napisane: 20 sie 2010, o 23:11
We wtorek z Lublina do Kozienic jakoś potrafiłeś jechać max 100km/h, więc nie gadaj głupot Co prawda odbiłeś sobie to w drodze z Kozienic, ale to inna para kaloszy
Napisane: 4 wrz 2010, o 13:23
Wracając do sprawy... niech ktoś wyciągnie z tego zdjęcia numery z naklejki... szans brak a to przecież Multa.
W teorii jest to możliwe, a w praktyce wszystko zależy od warunków... może jedno zdjęcie na kilkaset będzie takie, że da rady wyciągnąć nr rej. z naklejki
Napisane: 4 wrz 2010, o 15:44
Tylko wiesz na papierze jest inaczej jak w kompie. Tam ma zupełnie inne zdecydowanie większe możliwości.
Napisane: 7 wrz 2010, o 13:00
Policyjny fotoradar zrobił ci zdjęcie? Zapłacisz mandat i... prowizję bankową
Miesięcznie przeciętna firma leasingowa wysyła do policji po kilkaset odpowiedzi
Głupie prowizje Od kilku tygodni zbieramy od was, czytelników "Gazety", informacje o głupich, dziwnych lub po prostu bardzo pomysłowych bankowych prowizjach. Dostaliśmy już kilkadziesiąt zgłoszeń, ale wciąż czekamy na kolejne. Wkrótce wyłonimy listę TOP 10 najdziwniejszych pozycji w bankowych tabelach opłat. Dziś przedstawiamy kolejną kandydaturę. Tylko jedną, ale za to wyjątkowo smakowitą.
Na szczęście na tę prowizję nie natkną się ci klienci banków, którzy nie prowadzą działalności gospodarczej, ani ci, którzy po kraju przemieszczają się głównie komunikacją miejską. A pozostali? Cóż, też nie ucierpią, jeśli nie łamią przepisów o ruchu drogowym i - podróżując samochodem - nie przekraczają dozwolonej prędkości.
Napisał do mnie pan Jacek, właściciel firmy M.: "Spółka Millennium Leasing obciążyła naszą firmę opłatą za usługę, której nie zamawialiśmy. Z otrzymanej przez nas faktury wynika, że jest to opłata za udzielenie informacji policji - pisze pan Jacek. Zagadkowe, prawda? Należąca do banku spółka leasingowa udziela policji informacji o właścicielu firmy i za tę czynność obciąża prowizją klienta.
Okazuje się, że poszło o zdjęcie z policyjnego fotoradaru. Firma M. używa samochodów zakupionych w leasingu od Millennium Leasing. Samochody beztrosko jeżdżą sobie po Polsce. Któregoś pięknego dnia do firmy przyszło zdjęcie z fotoradaru i informacją, że taki a taki samochód używany przez firmę M. przekroczył dozwoloną prędkość. Z dokumentów wynikało, że kierowca samochodu ma zgłosić się na posterunek policji, by poinformować o przyjęciu bądź odrzuceniu mandatu.
Sprawa zagadkowej prowizji "za udzielenie informacji policji" szybko się wyjaśniła. Fotoradar zrobił zdjęcie, policjanci po numerze rejestracyjnym dotarli do firmy leasingowej, która jest formalnie właścicielem samochodu, zaś ta bez szemrania ujawniła policji, że pojazd użytkuje firma taka i taka. Nic w tym złego, firma leasingowa nie ma obowiązku brać na siebie mandatów "zarobionych" przez firmy, którym użycza leasingowane pojazdy. Kłopot w tym, że udzielając informacji policji od razu wystawiła fakturę na 50 zł. Czy ta informacja była aż tak cenna?
Art. gazeta.biz
Napisane: 7 wrz 2010, o 13:15
U mnie w firmie też tak jest. Jak przychodzi fotka to szczęśliwiec oprócz mandatu musi dopłacić 61 zł.
Napisane: 7 wrz 2010, o 13:17
Największe opłaty zdziera BZWBK później Lukas
Napisane: 9 wrz 2010, o 18:24
Multanova ma aparat 1.3 Mega Pixel, także szału nie ma... i wyciągnięcie nr rej. ze zdjęcia graniczy z cudem.
Napisane: 9 wrz 2010, o 18:34
Nie takie cuda z niej wyciągali....na Mulcie C/CM można robić już to z pozycji rejestrującego wykroczenia czyli na miejscu. Nie mniej tak jak mówisz do łatwych to nie należy
Napisane: 16 lis 2010, o 09:44
Nie zakładam nowego tematu, ten chyba jest adekwatny...
TVBigos... zaczyna być sławny konkurencje chce zrobić:
http://tvn24.pl napisał(a):
WYSTARCZY ZMIANA KĄTA I JUŻ JEST BŁĄD POMIAROWY
"Emil to Zorro polskich kierowców" - napisał internauta na forum jego profilu. Inny nazwał Emila idolem. Jeszcze inny prawdziwym patriotą.
Emil wypowiedział wojnę nieuczciwym strażnikom miejskim. Od kilku miesięcy jeździ po Polsce. Filmuje zakamuflowane i niewłaściwie zainstalowane radary.
- Aparatura do pomiaru prędkości jest celowo ustawiana pod niewłaściwym kątem - tłumaczy Emil. - Producent radarów wyraźnie mówi o kącie 22 stopni. Jeśli kąt jest mniejszy, to działa na naszą niekorzyść. Możemy jechać z właściwą prędkością, a w pomiarze wyjdzie o 30 km/h więcej.
Od czerwca 2010 roku jego nagrania na YouTube zostały wyświetlone 174607 razy.
Do Emila zgłaszają się internauci. Chcą finansować jego działalność, chcą naśladować człowieka, który własnym ciałem zasłania nieuczciwie ustawione radary.
- Codziennie otrzymuję około tysiąca maili. Na 200 jestem w stanie odpowiedzieć. Ludzie proponują pomoc finansową, ale ja to robię społecznie. Ktoś napisał, że kupi mój stary aparacik jeśli tylko wystawię go na aukcji. Jest wart jakieś 700 zł. Ktoś deklarował, że zacznie licytację od 2 tys. zł.
Internauta ~themoonok napisał: "Potrzebujesz pomocy? Zgłaszam się na ochotnika".
Kim jest Emil?
Emil ma 34 lata. Nie upublicznia nazwiska. Mieszka w Zielonej Górze, gdzie doszukał się 6 fotoradarów. Prowadzi szkolenia BHP. Dużo jeździ po Polsce. Zajmuje się też pralnictwem przemysłowym. O tym, że został tropicielem radarów, zdecydował impuls.
- Usłyszałem przez CB radio, że na drodze jest fotoradar. Zwolniłem, szukałem, nie mogłem znaleźć, więc zawróciłem. Dopiero za czwartym razem dostrzegłem aparaturę ukrytą w głębi przydrożnej posesji, za drzewem. Pomyślałem, że tak być nie może - opowiada Emil.
Potem "drogowym Zorro" zainteresowała się lokalna prasa. Pojawiły się pierwsze maile. Internauci pisali o maskowanych radarach w Łodzi, Kielcach, Bydgoszczy.
Internauta ~ terrez235 napisał: "Otóż drogi panie Emilu gdyby nie pan, wiele razy dostawałbym "pocztówkę", ale z powodu, że zamieścił pan w sieci te oto filmy, uchronił mnie pan i zapewne wiele innych osób".
- Ja nie jestem przeciwny radarom. Uważam, że powinniśmy jeździć zgodnie z przepisami i odpowiadać za występki na drodze. Sprzeciwiam się natomiast nieuczciwym polowaniom na kierowców - mówi Emil. I dodaje: - Strażnikom nie zależy na prewencji. To jest biznes.
Na jednym z filmów widać jak rozżalony strażnik miejski mówi do Emila: "Naraził mnie pan na straty".
O jakie straty chodzi?
Na stronie gminy Biały Bór możemy przeczytać o stanie finansów w roku 2010. Gmina zaplanowała budżet na poziomie 26 mln zł. 7 mln zł mają stanowić wpływy z mandatów wystawionych na podstawie zdjęcia z fotoradaru.
- Fotoradar wykonuje jakieś 40 fotek dziennie. Każda po 300 zł - mówi Emil.
traż miejska podlega samorządom. Gminy nie chcą narażać się swoim wyborcom, więc fotoradary ustawiane są poza terenem gminy.
- I tak Sulechów ustawia fotoradary wszędzie tylko nie u siebie. W Cigacicach, w Nowym Świecie, Kępsku, Kalsku, w Kijach - tłumaczy Emil. - A inni ustawiają w Sulechowie.
- I choć fotoradar ustawiony, dajmy na to przez Sulechów w Cigaciach zasila konto Cigacic, to jest umowa i Cigacice stawiają w Sulechowie - mówi anonimowo strażnik miejski.
Komendant Straży Miejskiej w Sulechowie Przemysław Micewicz zaprzecza: - To nieprawda. Nie prowadzimy takich działań. Nie maskujemy fotoradarów.
Odnosi się też do pracy Emila: - To są pseudodziałania. Nawet nie chce mi się tego komentować.
Waldemar Lada, komendant Straży Gminnej w Białym Borze dysponuje trzema fotoradarami. Jednym stacjonarnym i dwoma rozstawianymi. - Nie popieram maskowanych radarów. Stoję po stronie kierowców - mówi.
Straż jeszcze może
W najbliższej przyszłości uprawnienia straży miejskiej zostaną ograniczone, a gminne budżety uszczuplone. - Przewiduję, że w przyszłym roku wpływ z fotoradarów nie przekroczy w Białym Borze 3,5 mln zł - mówi Lada.
To dlatego, że w najbliższych miesiącach ma zostać wprowadzona nowelizacja ustawy określającej zakres kompetencji straży miejskiej. - Nowelizacja znajduje się na biurku prezydenta. Ma ją podpisać jeszcze w tym tygodniu. Ustawowo, po 30 dniach od dnia podpisania wejdzie w życie - tłumaczy Lada.
- Do tego czasu straż miejska może korzystać z fotoradarów, a gminy nie muszą informować kierowców za pomocą znaków o ich ustawieniu - tłumaczy mecenas Hubert Schwarz z kancelarii Amadeus we Wrocławiu.
Mecenas podpowiada jednak jak bronić się przed mandatem - Można go zakwestionować kiedy zdjęcie jest nieczytelne. Strażnik nie może ukarać za to, że właściciel pojazdu nie wskazał osoby prowadzącej. Sprawa zostaje przekazana do policji. Jeśli będziemy umiejętnie przedłużać opłacenie mandatu, unikniemy kary w związku z rocznym okresem przedawnienia - wyjaśnia Schwarz.
Wszystkie radary na zdjęciach
Emil stawia sobie kolejne cele: Chcę sfotografować każdy radar w Polsce, przynajmniej raz. Na jeden radar przeznaczam maksymalnie godzinę.
Nie wyklucza budowy strony internetowej, przy pomocy której kierowcy informowaliby się o maskowanych radarach.
Kolejny internauta napisał do Emila: "Dzięki tobie mam ochotę przewertować kodeks. Po Twoich filmikach widzę, że tak naprawdę nie wiem jakie mam prawa".
- Dlaczego to robisz? - pytam Emila.
- Nieuczciwość strażników denerwuje nas wszystkich. Coś trzeba było z tym zrobić.
"Straż gminna (miejska) nie jest uprawniona do złożenia wniosku o ukaranie za wykroczenie z art. 97 KW w zw. z art. 78 ust. 4 Prawa o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. 2005 r. Nr.108, poz. 908) wobec właściciela lub posiadacza pojazdu, który nie wykonał obowiązku wskazania, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie, albowiem zakres tego uprawnienia w sprawach o wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w komunikacji w związku z naruszeniem konkretnych przepisów ruchu drogowego, został ograniczony w art. 129b ust. 2 pkt 1 i 2 Prawa o ruchu drogowym do kierującego pojazdem albo innego uczestnika ruchu. W sytuacji, gdy doręczenie żądania, o którym mowa w art. 78 ust. 4 Prawa o ruchu drogowym, nastąpiło w trybie art. 133 § 1 i 2 KPK w zw. z art. 38 § 1 KPW, to trzeba oddzielić procesowy aspekt doręczenia pisma, którego skuteczność może opierać się na domniemaniu, od materialnych podstaw odpowiedzialności, których nie można domniemywać."
postanowienie SN z 2010-09-30 I KZP 15/10
linkTVN24
Napisane: 16 lis 2010, o 10:09
Jeden co prawdę napisał
Napisane: 1 wrz 2011, o 10:37
Policjantom przy mierzeniu prędkości aut lub badaniu stanu trzeźwości kierowców zdarzają się pomyłki. Na co uważać, by nie zostać naciągniętym na mandat?
Każde urządzenie do mierzenia prędkości (fotoradar, ręczny miernik radarowy czy laserowy), musi mieć aktualne świadectwo legalizacji. Oznacza ono, że urządzenie jest sprawne i może być wykorzystywane przez funkcjonariuszy na drodze.
Mundurowi pilnują terminów "przeglądów" swoich radarów i używanie mierników bez legalizacji jest dość sporadyczne. Jeśli jednak tak się zdarzy, mamy szczęście - na pewno nie dostaniemy mandatu.
Jak sprawdzić, czy fotoradar czy "suszarka" ma ważną legalizację? Przed przyjęciem mandatu mamy prawo poprosić o pokazanie odpowiedniego dokumentu - funkcjonariusz musi go okazać. Znajdziemy w nim datę ważności legalizacji wraz z numerem seryjnym urządzenia, dla którego została wydana.
Tu ważna uwaga! Wśród kierowców krąży plotka, jakoby także zasilacz do radaru musiał mieć odrębną legalizację, prawo jednak nie przewiduje takiego obowiązku.
Można jednak próbować podważać mandat, jeśli zauważymy błędy pomiarowe. Zobacz, na co trzeba zwracać szczególną uwagę.
Dwa auta w kadrze
Jeśli na zdjęciu z fotoradaru w kadrze widać dwa samochody, nie ma pewności, czyja prędkość została zmierzona. Chociaż fotoradary wykonują dwa zdjęcia, a więc widać, które auto wyprzedzało, to wątpliwości pozostają. Z tego powodu niektóre zdjęcia są sprytnie ciasno kadrowane, aby było na nich widać tylko jeden pojazd. Jeśli dostaniemy taką fotografię, poprośmy o pokazanie pełnego kadru. Jeśli widać nam nim dwa samochody, to powinno wystarczyć, aby nie dostać mandatu.
Nie ma przepisów zabraniającychukrywania fotoradarów. Jednak urządzenie musi znajdować się w oryginalnej obudowie, przewidzianej przez producenta. Gdy zostanie zamaskowane, np. w koszu na śmieci, zdjęcie nie jest podstawą do ukarania kierowcy.
Niewidoczna twarz
Na zdjęciu z fotoradaru może być niewidoczna twarz kierowcy. Jeśli nie pamiętamy, kto prowadził, zostaniemy ukarani za niewskazanie sprawcy wykroczenia. Grozi za to mandat do 500 zł, ale bez punktów karnych.
Tradycyjny miernik radarowy mierzy prędkość dość szeroką wiązką fal. Nie powinno się mierzyć prędkości, jeśli obok siebie jedzie kilka aut, bo nie ma pewności, które uchwycił radar. Jeśli policjant się uprze, można spróbować zwrócić mu uwagę na swoje wątpliwości. Kiedy odmówi nam racji, pozostaje nieprzyjęcie grzywny i czekanie na sprawę w sądzie.
Trzeba też pamiętać, że miernik Rapid mierzy prędkość największego pojazdu.
W przypadku Rapidów, pomiar powinien odbywać się pod kątem 0 stopni, czyli na wprost. W praktyce mundurowi stoją na poboczu, czyli pod kątem. Jednak ten błąd wpływa na korzyść kierowcy, ponieważ zaniża prędkość.
Nowe mierniki laserowe potrafią mierzyć prędkość nawet z ponad kilometra. To, co jest ich wielką zaletą, równocześnie bywa wadą. Wystarczy lekkie drżenie ręki, aby punkt pomiaru został przesunięty na inne auto.
Kiedy zostaniemy zatrzymani przez policjanta z "laserem", warto poprosić o pokazanie na wyświetlaczu, z jakiej odległości zostaliśmy "ustrzeleni". Jeśli jest to więcej niż 600 m, a przed lub za nami jechał inny pojazd, można próbować negocjować. Argumentem powinno być wskazanie, że z takiej odległości to niekoniecznie my zostaliśmy zmierzeni. Jeśli nie zostaniemy wysłuchani, pozostaje walka o swoje racje w sądzie. Szanse na wygraną nie są jednak duże.
Policyjny przenośny alkotest może wykryć nie tylko alkohol wydychany z płuc, ale także alkohol resztkowy z jamy ustnej po wypiciu małej dawki alkoholu, zjedzeniu cukierka z alkoholem czy użyciu odświeżacza do ust. Co więcej, jako alkohol mogą być potraktowane substancje w dymie tytoniowym.
Jeśli policjant przed kontrolą nie zapyta, czy kierowca niedawno jadł lub palił, wynik badania alkomatem może być zafałszowany. Badanie powinno być wykonane ok. 15 minut od momentu jedzenia lub palenia - po tym czasie znika alkohol resztkowy.