Source: https://ordoiuris.pl/wolnosc-sumienia/analiza-wyroku-etpc-z-14-stycznia-2020-roku-w-sprawie-beizaras-i-levickas
Timestamp: 2020-04-10 18:19:07
Legal References Found: art. 14
 art. 10
 art. 20
 art. 20
 art. 20
 art. 20

Document Content:
Analiza wyroku ETPC z 14 stycznia 2020 roku w sprawie Beizaras i Levickas przeciwko Litwie | Ordo Iuris
Sprawa Beizaras i Levickas przeciwko Litwie dotyczyła pary homoseksualistów, działaczy litewskiej organizacji LGBT o nazwie Lietuvos Gėjų Lyga (LGL), którzy opublikowali na Facebooku wspólne zdjęcie w trakcie namiętnego pocałunku. Pod ich zdjęciem zostało zamieszczonych 800 komentarzy, z czego 31 zawierało agresywne i wulgarne uwagi pod adresem obu mężczyzn np. „gdybym mógł, wystrzelałbym ich wszystkich”, „spłońcie w piekle”, „do komory gazowej z nimi”, „powinniście zostać wytępieni”, „wykupię wam darmowy miesiąc miodowy w krematorium”, „nie tylko Żydów Hitler powinien był spalić”. W imieniu pary organizacja LGL złożyła do Prokuratury Generalnej zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa podżegania do przemocy i nienawiści. Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa, stwierdzając, że choć zachowanie autorów komentarzy było niemoralne, to jednak nie miało ono przestępczego charakteru, ponieważ piszący wyrażali jedynie swoją opinię na temat homoseksualistów, natomiast nie mieli oni intencji podżegania do przemocy czy nienawiści. Decyzja prokuratury została utrzymana w mocy przez sądy, które zwróciły uwagę, że para homoseksualna świadomie nadała swojemu zdjęciu publiczny status, adresując go nie tylko do swoich znajomych o podobnych przekonaniach, ale do wszystkich użytkowników Facebooka. W ocenie sądów upublicznienie zdjęcia całujących się mężczyzn mogło zostać potraktowane jako „świadoma próba rozdrażnienia odbiorców o odmiennych poglądach”. Jak potem obaj mężczyźni sami przyznali, celem upublicznienia i rozpowszechnienia ich zdjęcia było „sprowokowanie dyskusji na temat praw gejów na Litwie”.
Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu, do którego obaj mężczyźni złożyli skargę, nie podzielił stanowiska litewskich sądów. W ocenie Trybunału wspomniane komentarze na Facebooku w sposób oczywisty wywarły piętno na „psychologicznym samopoczuciu i godności” skarżących (§117). Trybunał zwrócił też uwagę, że przytoczonych komentarzy pod zdjęciem nie można uznać tylko za nieetyczne, skoro niektóre z nich wprost nawoływały do przemocy (§125, 152-154).
Przy okazji tej sprawy Trybunał sformułował kilka uwag natury ogólnej. Stwierdził, że korzystanie „w nieodpowiedzialny sposób” z wolności słowa, czego przykładem jest „homofobiczna” mowa nienawiści, może wymagać od państwa podjęcia konkretnych, pozytywnych działań na rzecz krytykowanej grupy społecznej (§125). W ocenie Trybunału mową nienawiści jest nie tylko podżeganie do przemocy, ale również wyrażanie szeroko pojętej „nienawiści” polegającej na „zamachu na psychiczną integralność” innych osób – najpoważniejsze formy tak rozumianej mowy nienawiści powinny podlegać odpowiedzialności karnej (§128). W niniejszej sprawie państwo uchybiło obowiązkowi ochrony „psychicznej integralności” skarżących przed nienawistnymi komentarzami z uwagi na „dyskryminacyjny stan umysłu” osób odpowiedzialnych za przeprowadzenie śledztwa (§129).
Z tych względów Trybunał stwierdził naruszenie prawa skarżących do poszanowania ich życia prywatnego oraz prawa do niedyskryminacji (art. 8 i art. 14 Konwencji).
1. Samo stwierdzenie naruszenie prawa skarżących do ochrony ich życia prywatnego w zasadzie nie budzi wątpliwości. Prawo do prywatności w orzecznictwie strasburskim, z uwagi na brak w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka odpowiednika prawa do ochrony zdrowia oraz prawa do nietykalności osobistej, od dawna interpretowane było szeroko nie tylko jako uprawnienie do autonomii informacyjnej w zakresie osobistych i intymnych spraw człowieka, ale również jako prawo do poszanowania integralności cielesnej i psychicznej człowieka, z którym wiąże się pozytywny obowiązek państwa do obrony jednostek przed bezprawnymi aktami przemocy ze strony osób trzecich[1]. W niniejszej sprawie było bezsporne, że skarżący byli adresatami komentarzy życzących im śmierci, a prokuratura odmówiła podjęcia jakichkolwiek kroków zaradczych. Państwo uchybiło obowiązkowi obrony skarżących przed groźbą aktów przemocy.
2. Krytycznie natomiast należy ocenić uzasadnienie rozstrzygnięcia Trybunału. Skarga zasługiwała na uwzględnienie dlatego, że państwo litewskie odmówiło ochrony prawnej dwom mężczyznom przed wyraźnymi groźbami przemocy, których powinno chronić tak samo, jak wszystkich innych obywateli, a nie dlatego – jak wynika to z uzasadnienia orzeczenia – że ucierpiało ich „psychiczne samopoczucie” związane z byciem osobami homoseksualnymi. Oczywiste jest, że debata publiczna na ważne społecznie tematy wiąże się z zakłóceniem psychicznego samopoczucia części ludzi, z reguły bez stwarzania jakiegokolwiek zagrożenia dla ich życia i zdrowia. Nie jest to jednak powód do zakazywania tego rodzaju debat. Wręcz przeciwnie, wolność słowa, zagwarantowana w art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, co do zasady powinna chronić również wypowiedzi wywołujące psychiczny dyskomfort u adwersarzy.
3. Należy podkreślić, że ponad wszelką wątpliwość wypowiedzi nawołujące do przemocy wobec jakiejkolwiek osoby nie korzystają z ochrony prawa w ramach wolności słowa i powinny podlegać surowym sankcjom. Wypowiedzi nawołujące do przemocy, zawierające groźby karalne, promujące ideologie totalitarne, były zawsze – i słusznie – uznawane w orzecznictwie Trybunału w Strasburgu za nadużycie prawa do wolności słowa[2]. Niekiedy tego rodzaju wypowiedzi są określane jako tzw. mowa nienawiści (ang. hate speech).
4. Mowa nienawiści nie jest pojęciem prawnym, lecz jest produktem międzynarodowej nauki prawa i orzecznictwa. W prawie międzynarodowym występuje jednak pojęcie nienawiści (ang. hatred), które pojawiło się po raz pierwszy w Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych z 1966 roku. W art. 20 MPPOiP sformułowano zakaz propagandy wojennej (ust. 1), a także zakaz popierania w jakikolwiek sposób nienawiści narodowej, rasowej lub religijnej, stanowiącego podżeganie do dyskryminacji, wrogości lub przemocy (ust. 2). Celem wprowadzenia rozwiązań prawnych sankcjonujących skrajne i nienawistne postawy wobec określonych grup społecznych było zapobieżenie powtórzeniu zbrodni, do których doprowadził niemiecki nazizm, którego ideologiczne podstawy opierały się m.in. na nienawiści do innych grup narodowościowych, rasowych i etnicznych[3]. Drugi wymieniony zakaz został wprowadzony z inicjatywy Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich, który w swojej pierwszej propozycji przedłożonej w 1947 roku postulował kryminalizację wszelkich czynów „popierania jakiejkolwiek wrogości, nienawiści bądź pogardy” oraz wszelkich aktów „uprzywilejowania lub dyskryminacji” o charakterze narodowym, rasowym lub religijnym[4]. W trakcie debaty przedstawiciel Wielkiej Brytanii wytknął tej propozycji, że nie przewiduje ona ochrony jednostki przed dyskryminacją z powodu poglądów politycznych. W odpowiedzi na ten zarzut przedstawiciel ZSRS odparł, że głoszenie „poglądów politycznych popierających rasową lub narodową nienawiść, a także działania wynikające z tej nienawiści” powinno być pozbawione ochrony prawnej. Gdy przedstawiciel Chile zapytał, czy to oznacza, że Związek Sowiecki opowiada się za prześladowaniem jednostki z powodu poglądów politycznych, przedstawiciel ZSRS odmówił odpowiedzi, wskazując że pytanie to nie ma związku z przedmiotem dyskusji. Pierwsza propozycja wprowadzenia zakazu propagowania nienawiści została wówczas odrzucona[5]. Do dyskusji nad postulatem ZSRS jednak wracano w kolejnych latach, za sprawą współpracujących z Sowietami państw, które zgłaszały analogiczne propozycje. W latach 50. większość państw uczestniczących w pracach nad projektem Paktu odrzucała kolejne wersje zakazu propagowania nienawiści, z uwagi na nieprecyzyjność tego określenia oraz obawę, że posłuży on do ograniczenia wolności słowa[6]. W 1961 roku przedstawiciel Stanów Zjednoczonych tłumaczył, że takie rozwiązanie „otwiera furtkę do nadużyć”, a jego wejście w życie „mogłoby zostać wykorzystane przez rządy totalitarnych państw do narzucania ograniczeń wolności słowa i wolności prasy”. W gruncie rzeczy bowiem „każda krytyka pod adresem władz publicznych lub religijnych może z łatwością zostać potraktowana jako «podżeganie do nienawiści»”[7]. Podobne wątpliwości wyrażał m.in. przedstawiciel Japonii, wskazując na niedefiniowalność pojęcia nienawiści: „każdy rząd mógłby powołać się na takie przepisy [formułujące zakaz propagowania nienawiści] dla usprawiedliwienia despotycznej kontroli nad wszelkimi formami wypowiedzi i zduszania wszelkich niekorzystnych dla niego poglądów, pod pretekstem walki z podżeganiem do nienawiści i przemocy”[8].
Mimo tych wątpliwości ostatecznie uchwalono wpisanie do art. 20 ust. 2 Paktu zakazu „popierania w jakikolwiek sposób nienawiści narodowej, rasowej lub religijnej, stanowiących podżeganie do dyskryminacji, wrogości lub gwałtu” bez narzucania jednak państwom obowiązku penalizacji tzw. mowy nienawiści. Zakaz propagowania nienawiści został przyjęty większością 50 do 18 głosów, głównie dzięki poparciu państw bloku sowieckiego oraz państw o autorytarnym ustroju (w tym m.in. Związku Sowieckiego, Albanii, Węgier, Polski, Białorusi, Ukrainy, Jugosławii, Czechosłowacji, Afganistanu, Arabii Saudyjskiej czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich), przy sprzeciwie demokratycznych państw bloku zachodniego (w tym m.in. Stanów Zjednoczonych, Kanady, Wielkiej Brytanii, Norwegii, Szwecji, Danii, Belgii i Holandii)[9]. Mając na uwadze historyczny kontekst powstawania art. 20 ust. 2 MPPOiP, użyte w nim pojęcie zakazu propagowania nienawiści o charakterze rasowym, narodowym lub religijnym należy interpretować ściśle, jako działania mające na celu w bliższej lub dalszej perspektywie sprowokowanie przemocy. Tym ostrożniej należy interpretować pojęcie tzw. mowy nienawiści, której zakaz nie został wyrażony w żadnym powszechnym międzynarodowym akcie prawnym. Twórcy Paktu słusznie bowiem dostrzegali w zbyt szerokim rozumieniu „nienawiści” zagrożenia dla fundamentalnej wartości w demokratycznej rzeczywistości, jaką jest wolność słowa.
5. Według klasycznej definicji tzw. mowa nienawiści to właśnie publiczne wypowiedzi zachęcające do przemocy wobec osoby lub grupy osób z uwagi na określoną cechę osobistą jak rasa, religia czy płeć[10]. W ostatnich latach pojęcie to ulega stopniowemu poszerzaniu – w wielu krajach, a także w orzecznictwie instytucji międzynarodowych (takich jak Sekretarz Generalny ONZ[11], Parlament Europejski[12], Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy[13], Europejska Komisja przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji) za mowę nienawiści uznaje się nie tylko wypowiedzi nawołujące do przemocy czy zawierające groźby karalne, ale wszelkiego rodzaju wypowiedzi mogące wywołać psychiczny dyskomfort u osoby krytykowanej ze względu na określoną cechę osobistą – np. upodobania seksualne. Jednocześnie coraz częściej postuluje się penalizację wypowiedzi stanowiących mowę nienawiści w szerokim rozumieniu. Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie Beizaras i Levickas zmierza w podobnym kierunku.
6. Czym innym jest jednak penalizacja wypowiedzi stwarzających zagrożenie dla życia i zdrowia innych osób, a czym innym pociąganie do odpowiedzialności karnej za wypowiedzi krytykujące styl życia innych osób. W tym pierwszym przypadku prawo karne chroni wartości najwyższe (prawo do życia i prawo do poszanowania integralności cielesnej), w tym drugim przypadku chroni wartości stojące niżej w hierarchii dóbr prawnych: dobre imię, prywatność i dobre samopoczucie osób poddawanych krytyce.
7. Rozszerzenie definicji mowy nienawiści i postępujący wraz z tym zakres penalizacji skutkuje poważnym ograniczeniem wolności słowa, która – według złotej reguły wyrażonej w wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w słynnej sprawie Handyside, przywoływanej także we współczesnym orzecznictwie[14] - obejmuje nie tylko prawo do przedstawiania informacji i wygłaszania poglądów, które są odbierane przychylnie, uważane za nieobraźliwe i neutralne, ale także prawo do wypowiedzi, które obrażają, oburzają lub wprowadzają niepokój w państwie lub części społeczeństwa.
8. Wolność słowa w swej istocie wiąże się również z krytykowaniem zachowań określonych grup społecznych, do których zaliczają się ludzie odczuwający pociąg do osób tej samej płci. Należy tu zwrócić uwagę na istotną różnicę pomiędzy krytykowaniem czyjejś przynależności do określonej rasy, narodu czy płci, a czyichś upodobań seksualnych (tzw. orientacji seksualnej). O ile przynależność do rasy, narodu czy płci jest całkowicie niezależna od woli człowieka, o tyle upodobania seksualne są kwestią wolnego wyboru, o czym mówią też często same osoby homoseksualne[15]. Jeśli dany człowiek preferuje kontakty seksualne z osobami tej samej płci i chętnie manifestuje swoje preferencje publicznie (np. na Facebooku), to powinien liczyć się z tym, że spotka się z krytyką osób, które tego typu zachowania uznają za niemoralne. Wolność słowa w tym przypadku wiąże się z wolnością religijną, ponieważ trzy wielkie religie monoteistyczne, które wyznaje większość ludności świata – chrześcijaństwo, judaizm i islam – uznają zachowania homoseksualne za niegodziwe moralnie. Z takimi przekonaniami można się oczywiście nie zgadzać, ale nie można bezwzględnie zakazywać ich głoszenia. Tak jak osoby LGBT mają prawo do przedstawiania homoseksualizmu jako skłonności całkowicie naturalnej i zasługującej na aprobatę i szacunek, tak również chrześcijanie, Żydzi, muzułmanie i inni powinni mieć możliwość uznawania homoseksualizmu za dewiację, a zachowań homoseksualnych za niemoralne. Rzecz jasna, wolność krytykowania niekonwencjonalnych upodobań seksualnych nie jest nieograniczona – w momencie, w którym krytyce zaczynają towarzyszyć groźby karalne czy nawoływanie do przemocy wobec osób LGBT, powinna nastąpić stanowcza reakcja państwa w postaci surowej sankcji karnej. Dotyczy to jednak wszystkich grup społecznych, nie tylko LGBT – każdy człowiek powinien być chroniony przez państwo przed bezprawnymi aktami przemocy czy aktami nawołującymi do przemocy wobec niego.
9. Wyrok ETPC w sprawie Beizaras i Levickas przeciwko Litwie zasługuje zatem na krytykę, bo wykorzystuje skrajny przypadek wygłaszania gróźb karalnych pod adresem innych ludzi jako pretekst do sformułowania postulatu ścigania przez państwo wszelkich wypowiedzi krytycznych wobec homoseksualnego stylu życia, wywołujących psychiczny dyskomfort u osób LGBT.
[1] Wyroki ETPC z: 26 marca 1985 r. w sprawie X i Y v. Holandia, §22; 16 grudnia 1992 r. w sprawie Niemietz v. Niemcy, §29; 22 lipca 2003 r. w sprawie Y.F. v. Turcja, §33; 9 marca 2004 r. w sprawie Glass v. Zjednoczone Królestwo, §70; 12 czerwca 2008 r. w sprawie Bevacqua i S. v. Bułgaria, §65; 30 listopada 2010 r. w sprawie Hajduova v. Słowacja, §46; 26 lipca 2011 r. w sprawie Georgel i Georgeta Stoicescu v. Rumunia, §49; 1 lipca 2014 r. w sprawie Isaković Vidović v. Serbia, §59; 11 lipca 2017 r. w sprawie Ž.B. v. Chorwacja, §48; 1 lutego 2018 r. w sprawie Hadzhieva v. Bułgaria, §58.
[2] Orzecznictwo to omawia A. Buyse, Prohibition of the Abuse of Rights, w: P. van Dijk, F. van Hoof, A. van Rijn, L. Zwaak (red.), Theory and Practice of the European Convention on Human Rights, Cambridge-Antwerp-Portland 2018 s. 1090-1092.
[3] A. Gliszczyńska-Grabias, uwaga nr 4 do art. 20, w: R. Wieruszewski (red.), Międzynarodowy pakt praw obywatelskich (osobistych) i politycznych. Komentarz, Warszawa 2012, LEX.
[4] Protokół z 34. posiedzenia Komisji ds. Praw Człowieka z 12 grudnia 1947 r. (dokument nr E/CN.4/SR.34), s. 9, w: Travaux préparatoires of article 20 of the International Covenant on Civil and Political Rights, https://www.ohchr.org/EN/Issues/FreedomOpinion/Articles19-20/Pages/TravauxPreparatoires.aspx (6.2.2020).
[5] Protokół z 35. posiedzenia Komisji ds. Praw Człowieka z 12 grudnia 1947 r. (dokument nr E/CN.4/SR.35), s. 3-5, w: Travaux préparatoires..., op. cit.
[6] Nota podsumowująca prace Zgromadzenia Ogólnego ONZ nad projektem MPPOiP przygotowana przez Sekretarza Generalnego, 1 lipca 1955 r., (dokument nr A/2929) s. 150, 186, w: Travaux préparatoires..., op. cit.
[7] Protokół z 1078. posiedzenia Trzeciego Komitetu Zgromadzenia Ogólnego ONZ z 19 października 1961 r. (dokument nr A/C.3/SR.1078), s. 93, w: Travaux préparatoires..., op. cit.
[8] Protokół z 1079. posiedzenia Trzeciego Komitetu Zgromadzenia Ogólnego ONZ z 20 października 1961 r. (dokument nr A/C.3/SR.1079), s. 99, w: Travaux préparatoires..., op. cit.
[9] Sprawozdanie z 5 grudnia 1961 r. z posiedzenia Trzeciego Komitetu Zgromadzenia Ogólnego ONZ (dokument nr A/5000), s. 16, w: Travaux préparatoires..., op. cit.
[10] Według słownika Cambridge: public speech that expresses hate or encourages violence towards a person or group based on something such as race, religion, sex, or sexual orientation (https://dictionary.cambridge.org/us/dictionary/english/hate-speech, 3.2.2020).
[11] Zob. np. zaprezentowany w maju 2019 roku przez Sekretarza Generalnego ONZ plan działania na rzecz walki z mową nienawiści, przez którą rozumie się „wszelkiego typu komunikację, która atakuje bądź używa pejoratywnego lub dyskryminacyjnego języka wobec osoby lub grupy osób z uwagi na to, kim są (any kind of communication in speech, writing or behaviour, that attacks or uses pejorative or discriminatory language with reference to a person or a group on the basis of who they are) - United Nations Secretary-General, United Nations Strategy and Plan of Action on Hate Speech, UN 2019, s. 2, https://www.un.org/en/genocideprevention/documents/advising-and-mobilizing/Action_plan_on_hate_speech_EN.pdf (3.2.2020).
[12] Zob. np. rezolucję Parlamentu Europejskiego z 18 grudnia 2019 r. w sprawie publicznej dyskryminacji i mowy nienawiści przeciwko osobom LGBTI, https://www.europarl.europa.eu/doceo/document/TA-9-2019-0101_PL.html (3.2.2020).
[13] Zob. np. rezolucję Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy nr 2275 (2019) z 10 kwietnia 2019 r. w sprawie roli i zakresu obowiązków politycznych przywódców w zwalczaniu mowy nienawiści i nietolerancji, http://assembly.coe.int/nw/xml/XRef/Xref-XML2HTML-EN.asp?fileid=27636&lang=en (3.2.2020).
[14] Wyrok ETPC z 7 grudnia 1976 w sprawie Handyside v. Zjednoczone Królestwo, §49. Cytowany później w wielu orzeczeniach, w tym m.in. w wyrokach z: 20 maja 1999 r. w sprawie Bladet Tromsø i Stensaas v. Norwegia, §62; 22 kwietnia 2010 r. w sprawie Fatullayev v. Azerbejdżan, §86; 9 lutego 2012 r. w sprawie Vejdeland v. Szwecja, §53; 25 września 2012 r. w sprawie Eğitim ve Bilim Emekçileri Sendikası v. Turcja, §67; 28 marca 2013 r. w sprawie Novaya Gazeta i Borodyanskiy v. Rosja, §27; 15 września 2015 r. w sprawie Dilipak v. Turcja, §60; 8 listopada 2016 r. w sprawie Szanyi v. Węgry, §38; 7 marca 2017 r. w sprawie Döner i inni v. Turcja, §98; 27 lutego 2018 r. w sprawie Sinkova v. Ukraina, §104.
[15] Tak twierdzi np. działaczka LGBT Julie Bindel w książce Straight Expectations. Whad Does it Mean to Be Gay Today?, Guardian Books 2014. Zob. też S. Rosenbluth, Is sexual orientation a matter of choice?, w: „Psychology of Women Quarterly” nr 21(4)/1997, s. 595-610.