Source: http://temidacontrasm.info/nadciaga-armagedon-cz-2/
Timestamp: 2018-07-22 16:48:40
Legal References Found: art.41
 art.40
 art.41
 art. 11
 art. 3
 art. 61

Document Content:
Nadciąga ARMAGEDON cz.2 | TEMIDA contra SM
Nadciąga ARMAGEDON cz.2
« Więcej lansu niż troski.
Wypadł z rynku. »
41 Responses to “Nadciąga ARMAGEDON cz.2”
Do “Inżynier” i “Norbert”, ale i dla innych:
1) Gmina NIC NIE MOŻE WYDAĆ. Żadnego zaświadczenia o własności, BO NIE MA TAKICH KOMPETENCJI. OD TEGO SA KSIĘGI WIECZYSTE.
2) “Czyj grunt – tego własność” – to PODSTAWA PRAWA RZYMSKIEGO. Chce ja ktoś podważać? MUSI BYĆ UJAWNIONE W KW, KTO JEST WŁAŚCICIELEM: udziału ułamkowego w własności gruntu, ujawnione naniesienie, czyli blok; ujawniony właściciel mieszkania wyodrębnionego, wielkość udziału w nieruchomości wspólnej – dopiero wtedy możemy mówić, że mamy własność. TEGO SIĘ NIE DA ZROBIĆ NA ‘SKRÓTY”, BEZ NARUSZENIA POWAŻNEGO KC, KPC, ustawy o notariacie i KW.
3) Opłaty związane z wyodrębnieniem mieszkania, to:
– koszty przygotowania dokumentów dla podjęcia uchwały o wyodrębnieniu. Tutaj sam operat budowlany kosztuje od kilku do kilkunastu tysięcy, w zależności od wielkości budynku i firmy, która to zrobi(może być i kilkadziesiąt tysięcy). To wszystko ma przygotować SM, a te koszty wraca jej Skarb Państwa, poprzez wojewodę. Ten komplet dokumentów (tam jest ich znacznie więcej, ale wymieniłem najdroższy)jest ważny dla wszystkich wyodrębnień w danym naniesieniu;
– Koszty prawnego zapisania własności w KW:
są to opłata notarialna (1/4 najniższego wynagrodzenia) i wpisów w KW.
Całość to było niecałe 870 zł – teraz chyba trochę wzrosło z uwagi na wzrost minimalnej płacy), NIEZALEŻNIE OD WIELKOŚCI MIESZKANIA. Ale, jeżeli robi to notariusz “zaprzyjaźniony” (jak np. w RSM “Praga”), to może policzyć i 1450zł (teraz może i więcej), ale CAŁKIEM BEZPRAWNIE.
Ponawiam pytanie MacEloe: KTO zapłaci te koszty notarialne i KW, gdy uprawnieni do wyodrębnienia wcale tego nie chcą robić? Państwo? W skali kraju będzie to ok. 2 MILIARDY zł, a państwo i tak pokrywa koszty przygotowania dokumentów do wyodrębnienia mieszkania.
No niestety przerabiam to u siebie w bloku gdzie brakuje nam glosow do zalozenia wspolnoty. 1000PLN jest dla wiekszosci olbrzymią przeszkoda ale mysle ze gdyby placili to w ratach razem z czynszem przez jakis dluzszy czas to by to przelkneli. Najgorsza jest jednak skala ludzi nieuswiadomionych… którzy nie widza sensu bo przeciez płacą tyle lat i jakos to jest – blok sie nie zawalil jest wiec po co cos zmieniac. Czynsz traktują jak stala opłatę a nie zaliczkę na pokrycie kosztow – jak wzrosnie (bo prezesowi malo jest 15tys. pensji) to trudno… pokrzywia się kilka dni pomarudza do sasiadow i zaplacą. Nie traktuja bloku jako swojej wlasnosci ktora maja prawo wspólnie zarzadzac (czyt. Blok jest spółdzielni a organy to wladza)
Szanowny Marcusie,
ależ ja to właśnie napisałem. Napisałem też, że wiele ze spółdzielni ma już operaty geodezyjne i budowlane. ( Prosiłbym o podstawę prawną tego zwrotu przez wojewodę). Że jest koszt notariusza, który powinien być, ze względu na skalę obniżony np. do 1/10 -1/6 najniższej krajowej. Zależnie od wielkości mieszkania. To co napisałeś to oczywistość, bo pójście na skróty mogłoby w przyszłość spowodować unieważnienie decyzji.
Myślę, że przy takiej cenie to każdy wolałby mieć własność niż własnościowe prawo do powietrza w lokalu. No chyba, że się mylę.
To jest art.41, ust.4-7 UoSM.
Prosiłbym o uściślemnie. Art 41 ust 4 o treści poniżej:
jest zamieszczony w treści art 41. który wyraźnie odwołuje się w innych ustępach do podziału terenów wraz z naniesieniami opisanymi w art.40. Czyli prace geodezyjne dotyczące np. inwentaryzacji lokali mieszkalnych i użytkowych, wydzielenie działek pod budynkami mieszkalnymi do tego katalogu nie wchodzi. Natomiast gdyby czytać art41 ust.4 UoSM w oderwaniu od pozostałych ustępów to np. ŚSM W-wa powinna zwrócić się do Wojewody ( teraz jej syndyk) o zwrot za wydatki na geodetów, którzy wydzielają szeregówkę. Tym samym spółdzielcy nie mieliby z tego tytułu żadnych kosztów lub mieliby zwrócone.
NIE MOŻNA CZYTAĆ PRAWA “w oderwaniu”. Podałem tylko ust.4-7 z tego artykułu 41, bo one wprost to piszą, ale należy czytać cały art.41.
Tak Panie Norbercie – z tytułu tych prac związanych z obowiązkiem podjęcia przez SM uchwały umożliwiających wyodrębnienie lokalu, SM tylko na samym początku ponosi koszty przygotowania operatu, ale potem wojewoda je zwraca. To nie są jednak całe koszty, bo jeszcze są opłaty w starostwie, ale w sumie nie wielkie. Wszędzie tak SM-y postępowały – moja też. Tego kosztu operatu można uniknąć, jeżeli SM ma protokół odbioru wraz z inwentaryzacją powykonawczą geodezyjną i budowlaną.
Gdy ktoś zapłacił za samochód musi go zarejestrować i ponieść dodatkowe koszty. Bez pytania.
Skoro przewidziano w sm całkowitą spłatę mieszkania, to nie po to, aby ono było cudze!
Wystarczy na okoliczność formalnego wyodrębnienia ustawą obniżyć za wysoką taksę notarialną.
Pytanie retoryczne: Czy nabywca mieszkania u dewelopera musi ponieść koszty aktu notarialnego? Czy mieszka w lokalu lokalu?
Lobby prezesowskie będzie tradycyjnie jazgotać wtprzeciwko utracie własnościowych niewolników.
Lobby notarialne podniesie znany wrzask motywowany zmniejszeniem wysokich dochodów.
Słusznie państwo ponosi koszty związane z przygotowaniem nieruchomości do wyodrębniania lokali, bo wskutek chorego ustawodawstwa zabagniło kwestie właścielskie.
Do tego można przypomnieć o rzekomo prywatnej własności majątku sm. Czy nie z tego majątku zarząd zapłacił za puw lub za własność gruntu pod budynkami? Potem spółdzielcy muszą indywidualnie jeszcze raz ponieść koszty przypadającej części działek.
Poprawka. U dewelopera w cudzym lokalu.
Endriu ma kupe racji a moze nawet wiecej jak kupe 😉
Dlatego jeszcze raz (obiecuje ze juz ostatni) apeluje do wybierajacych się do sejmu – koniecznie nalezy poruszyc kwestie absurdu jakim jest Spoldziecze Wlasnosciowe. To ustawodawca dal prezesom tę pożywkę więc jest zobowiazany jest to naprawiać.
Czarek Meszyński poruszył niezwykle istotną sprawę dla nas wszystkich, mianowicie ujawnienia nagrań – czyli rzeczywistego obrazu przebiegu obrad organów spółdzielni. Pisemne protokoły ( pro forma wym. w ustawie) to zwykły archaizm i manipulacja fałszująca rzeczywistość dla potrzeb „grup u władzy” … i pewnie dlatego możemy mieć do nich dostęp ( choć też nie zawsze). Nagrania obrad i ich udostępnianie, obecnie obowiązkowe są wszędzie tam – gdzie chodzi o dobro powiązanej grupy osób. Ustawowy (i konstytuc.) nakaz dostępu do informacji publ., obejmować miał również spółdzielców ( wyrok NSA II SAB 11/02 z 2002-06-20 ) … lecz potężne „grupy nacisku” szybko doprowadziły do odmówienia im tych praw – przez „niezawisłych” sędziów NSA !!! ( I OPS 1/05 uchwała NSA z 11-04-2005 ). Jednakże trzeba nadal bezwzględnie walczyć o dostęp do pełnej dokumentacji dźwiękowej, sporządzanej dla potrzeb i na koszt spółdzielców, zawierającej prawdziwe fakty i zdarzenia wpływające bezpośrednio na ich życie.
Ukłon dla Cezarego i wszystkich walczących z obłudą i fałszem spółdzielczego reżimu.
Ps. Przyznać również należy, że dzielna jest ta nasza Petarda ! Odważna i nieugięta w walce ze spółdzielczą mafią. Poruszyłaby nawet niebo i ziemię – na co jednoznacznie wskazuje pkt 13 jej postulatów, w którym bezpardonowo włączyła także służby kościelne do zaktywizowania działań na rzecz ludzi pokrzywdzonych spółdzielczym wyzyskiem. I bardzo dobrze.
W tym wszystkim jest tylko 1% mojego, reszta to głos moich Kolegów i moich Wyborców.
Linki do artykułów często wpisuję na polecenie.
Kk, siedzi cicho bo ma też zapotrzebowania, albo nad głową “haki”.
Wszystko jest możliwe, czasy się zmieniają. Pamiętacie miny odciętych od koryta?
Po rozliczeniu Afery Amber WSI pro civili Komorowski i spółka – wszystko będzie jasne. Ile byłoby kasy na autostrady, służbę zdrowia, szkoły, emerytów, rencistów, wykluczonych nie ze swojej winy, zdychającą budżetówkę, dzieci bez ciepłego posiłku.
I dla nas najważniejsze – zaprzestanie działalności “chuliganów” w SMRP.
Ja osobiście mam pytanie do autora artykułu jakich lokatorów autor miał na myśli ??? Przypominam, że lokatorami są osoby z umowami o najem lokalu. Spółdzielcy są inwestorami o różnych prawach do lokali. Takimi inwestorami są również Frankowicze , którzy wychodzą na ulice jako frankowicze nie zaś jako inwestorzy budowy lokali wszelkiej maści praw spółdzielczych. Wyłączając różne formy finansowania należy poszukać umów z lat ubiegłych kto oraz kiedy zawarł umowę o budowę ograniczonego prawa rzeczowego wpłacając wkład do SM ???? Świadomy członek SM posiada wiedzę ,że nigdy takiej umowy nie zawarł, skąd zatem księgi wieczyste z ograniczonym prawem rzeczowym ??? Czas może pociągnąć do odpowiedzialności tych co w imieniu RP wątpliwe prawa ustanowili ????
1. Jawność w każdej formie jest bardzo potrzebna. Kto się jej boi to kombinuje nieuczciwie.
2. Apeluję raz jeszcze o skuteczne działanie – działanie razem. Zwracam uwagę na akapit w artykule o KZLiS “personalne ambicje zaszkodziły tej organizacji” – czy to czegoś nas nauczyło. Okaże się 19 lutego w sejmie.
Przyznać należy, że wspaniała jest ta nasza Petarda ! Odważna, dzielna i nieugięta w walce ze spółdzielczą niesprawiedliwością. Poruszyłaby nawet niebo i ziemię – na co jednoznacznie wskazuje pkt 13 jej postulatów, w którym bezpardonowo włączyła także służby kościelne do aktywnych działań na rzecz ludzi pokrzywdzonych spółdzielczym wyzyskiem.
Oj droga Emmo… nie liczcie na kosciol. Zapominacie ze to podobne struktury co SM ;D
Na podstawie doświadczenia życiowego powiem , że czarna sekta jeszcze żadnej owieczce zamieszkałej w SM nie pomogła, baranów zaś ogoliła wielu. Będę przewrotny jak zwykle może do studio polska o ile jeszcze będzie jakiś odcinek o SM zaprosić Rydzyka i Masłowską i niech nam wszystkim przedstawią program mieszkania + i jego realizację realizowany przy pomocy towarzyszy zatrudnionych w SM ?
Prosba do wszystkich ktorzy beda w sejmie 19 lutego:
Wazny aspekt to rozliczanie sie SM z nowopowstalymi wspolnotami. Na ten moment SM nie chca oddawac srodkow z funduszu remontowego (czesto sa to setki tysiecy zlotych) a z drugiej strony nie bardzo maja jak ten przychod zewidencjonowac.
Najbardzie trapi mnie jednak propozycja z automatycznym przejsciem pod ustawe o wlasnosci lokali nieruchomości gdzie udzial lokali wyodrebnionych przekracza okreslony poziom. Tyle tylko ze gdyby chciec zrobic porządek z absurdalnym spoldzielczym prawem wlasnosciowym(co trzeba zrobić) to trzeba by wszystkim “dać” odrebna własnośc. A wtedy SM juz raczej nie maja racji bytu. Ciekaw jestem jak to się skonczy.
Ps. Mam nadzieje ze uda się to wydarzenie transmitowac aby wiecej zainteresowanych moglo zobaczyc kto tak naprawdę za czym lobbuje ;D pozdrawiam.
Większość spółdzielni mieszkaniowych zajmuje się tylko administracją swoich zasobów.
Przekształcenie komunistycznego/gomułkowskiego spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu we własność nie musi niczego zmieniać; spółdzielnia w dalszym ciągu będzie mogła administrować wyodrębnionymi nieruchomościami tylko na warunkach wolnorynkowych i w oparciu o umowę cywilnoprawną.
I tu spółdzielcy/właściciele bedą mieli retorsję w postaci:
jak źle pracujesz to wypowiadamy ci umowę…
Czarku i tego bardzo się boją nieuczciwi prezesi.
Odcięcia od darmowego “koryta”.
Dla Wspólnoty na koniec roku będą musieli przedstawić rozliczenie i również, ile wynosi ich pensja.
Ujawniłam część zarobków Prezesów Zarządu SM “Jaroty” w Olsztynie ( gdzie w 2002 r. P. Roman Przedwojski podstawowe wynagrodzenie 16,855 zł. i mam uchwałę RN przyznającą 120% premii podstawowego wynagrodzenia o nagrodach wspomnę )
Podali mnie do prokuratury do kolegów.
Nas wysyłają po sprawiedliwość do sądów – też do swoich kolegów.
Jak PiS-u nasz budzik ( PROJEKT SPOŁECZNY ) nie obudzi – “będzie po nas”.
To jest odpowiedź na wystąpienie prawnika
( prezesów ) w programie Studio Polska.
Zastanawia mnie ten “Project Sachajko” 😉
mowi o powstaniu wspolnot z automatu w nieruchomościach o udziale odr.wlasnosci powyzej 20%. Wg. tegoz projektu ustaje wówczas zarzad SM nad ta nieruchomością. Ale przecież SM nadal ma wtedy do 80% udzialow
Bierze udzial w zyciu wspolnoty i przeglosuje wszystko co zechce.
Jest tylko taka “drobniutka” różnica – W WSPÓLNOCIE “rządzi” UoWL, a nie UPS i UoSM. Proszę sobie porównać co to zmienia.
MacEloe ja wiem ze jest UoWL ale majac wiekszosc glosow we wspólnocie to teoretycznie moga np. Powierzyć administrowanie samym sobie.
Dlatego najpierw trzeba zrobic porzadek ze spol. Prawem wlasnosciowym (jak taki absurd moze trwac tyle lat!). Niestety nie widze takich propozycji w “Project Sachajko”
1) UoWL WYMUSZA inny (prawidłowy) sposób rozliczania się przez zarządzającego z właścicielami mieszkań wyodrębnionych, nawet gdy są dalej członkami SM;
2) “Własnościowe” – jest ich jeszcze ok. 2 mln. KTO pokryje koszty przymusowego zlikwidowania ich i zamienienia na własność wyodrębnioną, gdy oni nie chcą tego sami zrobić?
To komentarz bardziej do Inżyniera i MacEloe niż do pana Czarka.
UoWL mówi wyraźnie, że gdy ktoś ma większość udziałów to możemy, na wniosek 10% głosować 1 głos 1 właściciel. Powyżej 7. Poniżej jest KC. Czyli Przy rzeczywiście mniejszościowym udziale pod względem metrażu osób wydzielonych to one mogą wybrać administratora i Zarząd. Gdy spółdzielnia spadnie ciut poniżej 50% jej szanse na bycie administratorem wzrosną. Paradoks, ale wtedy głosuje się udziałami i jeden, dwa zaprzyjaźnione ze “spółdzielnią” głosy i mamy władzę spółdzielni.
2. Przymusowe wydzielenie to owszem koszty. Ale przy postulacie by to spółdzielnia pokrywała koszty wyodrębnienia okaże się, że to “ostatni” spółdzielcy pokryją te koszty. Kosztów nigdy nie pokrywa “spółdzielnia”. Zawsze pokrywają spółdzielcy w swoich wpłatach na rózne fundusze. Przymus oznaczałby zryczałtowaną cenę za tą usługę – spółdzielnie na ogół mają operaty geodezyjne. Trzeba je zastosować,a to tylko koszty notarialne. Przy masowości zjawiska pewnie dałoby się je obniżyć do jakiś symbolicznych pieniędzy – 150 do 200 zł na lokal, może zależnie od wielkości co m2 ? Sam nie wiem. Ale gdy chodzi o własność czegoś o wartości od kilkudziesięciu do milionów złotych to kwota nawet 500 czy 1000 zł dla tych najdroższych nie powinna stanowić problemu. Przecież dostajemy tytuł własności pełnej. Zdaje się, że tzw. niepełna własność dziś kosztuje około 1 000 zł.
Przed rokiem wyodrebnialem wlasnosc.hmmm dokladnie 1050PLN. Sporo ale przeciez to oplaty notarialne. Ale…
1. Wystarczy ustanowic prawo ktore przyjmie ze spoldzielcze wl. Prawo pozostaje tylko z nazwy a w gruncie rzeczy jest rownowazne z odrebna własnością.
2. Do tego SM lub gmina wydaje zaswiadczenie o udziale w gruncie itp.(czyli to samo co mam na akcie notarialnym). Koszta dla spoldzielcy żadne.
Czyli znow poruszam kwestie wymazania z kart historii absurdu pod tytulem spol.wl.prawo do lokalu. Chyba Was zanudzam ;D
Pytanie kto z Was wybiera sie 19.02 do sejmu?
W artykule została postawiona bardzo dobra diagnoza dotycząca patologii w SM, a mianowicie:
“Zarządy powinny pracować w interesie członków spółdzielni, a stały się niezdefiniowaną władzą.”
Tak wygląda rzeczywistość w Polsce tj. zawłaszczenia prywatnego majątku spółdzielców przez prezesów i ich akolitów.
Władzą w spółdzielni jest walne zgromadzenie członków. Zadaniem pozostałych organów spółdzielni jest pełnienie roli służebnej wobec tych, którzy wchodzą w skład walnego.
Zgadzam się częściowo z tobą Kija. Władzą są członkowie spółdzielni , którzy na Walnym zgromadzeniu podejmują uchwały zgodne z obowiązującą literą prawa. Pozostałe organy to najemni pracownicy czyli zarząd lub wybrany najemny nadzór czyli RN. Jednak żaden z tych organów nie ma prawa decydować o prawach majątkowych osób niebędących członkami SM. Owszem osoby bez członkostwa muszą pokryć koszty utrzymania części wspólnych jednak nikt poza nimi samymi nie może zdecydować czy oni chcą remontować, modernizować czy sprzedawać swoje nakłady. Walne też nie może decydować o nakładach tych osób.
@Szelpon,
O ile zgadzam się ze stwierdzeniem Kiji, to nie zgadzam się ze stwierdzeniem :”lub wybrany najemny nadzór czyli RN.” Nadzór jest wybrany, owszem, ale z członków Spółdzielni, jako emanacja walnego na okres między walnymi. Za to powinni dostawać realne wynagrodzenie, a nie pseudo ryczałt, oficjalnie niezależny od wkładu pracy. Na dodatek prerogatywy Rady są ograniczone do funkcji kontrolnych i uchwalania regulaminów. Dopiero tymi regulaminami, wprowadzając kolejne uprawnienia kontrolne i zatwierdzające działania Zarządu uzyskuje pewien wpływ na codzienne działania Zarządu.
Nic nie stoi na przeszkodzie, by osoba mające wyodrębniony lokal zapisały się do Spółdzielni. Tylko Spółdzielnia powinna mieć ograniczone rozmiary. Najlepiej do 1 lub więcej budynków jeśli są połączone funkcjonalnie- wspólna kotłownia, wspólny garaż pod budynkami itp. elementy infrastruktury.
We wspólnotach też jest Zarząd wybierany przez jej członków. Jego rola w zasadzie sprowadza się do roli RN.
Co do decydowania za osoby wydzielone, nie będące członkami spółdzielni, to przymusowe powstanie Wspólnoty powinno być możliwe, gdy powstawałaby tzw. duża wspólnota – 7 członków.Tu drobna uwaga matematyczna. Jeśli głosujemy udziałami to Spółdzielnia może mieć nadal dużą przewagę, bo reprezentuje pozostałe lokale plus lokale własne. Wtedy na żądanie 1/5 właścicieli lokali, a więc 2, gdy wydzielonych lokali jest między 6, a 9, może dojść do głosowania 1 głos, 1 lokal. De facto w takiej sytuacji potrzebne jest wspólne działanie 4 lub 5 lub nawet 6 wyodrębnionych właścicieli. I nadal nie jest pewne, że Spółdzielnia, będąca większościowym “udziałowcem” tej wspólnoty nie uzyska sądowej zgody na wykonanie np. remontu, na które nie chcą się zgodzić właściciele mniejszościowi. Utrudni to działalność tak spółdzielni, jak i wspólnoty, ale byłoby niezłym zabezpieczeniem przed np. złodziejstwem prezesa. Niestety daje też możliwość, że we wspólnocie, przy powołaniu zarządu zewnętrznego, innego niż spółdzielnia, powstaną dla spółdzielców 2-krotne koszty – koszty zarządcy wybranego przez wspólnotę w głosowaniu 1 głos,1 lokal i koszty zarządu spółdzielnią. Ale to już zupełnie inny problem.
Jakie to państwo prawa, jak stoi na straży dobra złodziei?
Bandyta zlikwidował na oczach nas wszystkich instrumenty kontroli państwa. Nawet NIK nie ma uprawnień do przeprowadzania kontroli.
Dotacje państwa np. na termomodernizacje, czy kasa z Unii? Też w “wielkich łapach” – UKŁADU ZAMKNIĘTEGO!
http://temidacontrasm.info/tw-wlatcy-spoldzielczosci/
Wcześniej nikomu nie przeszkadzała kontrola państwa nad prywatną własnością w SM?
Cóż się dziwić jak drugim co do wielkości majątkiem w kraju, przez ponad 20 lat rządził ( z tym drugim orłem – plagiatem ) P. Alfred Domagalski PSL, tw, kapuś, SB-ek oczywiście pod patronatem najwyższych władz w kraju.
Racja Renatko. Łatwo nie będzie. Stowarzyszenia powiązanych z prezesami spółdzielców już się aktywizują.
W regionach takie stowarzyszenia spółdzielców stanowią często zaplecze polityczne posłów reprezentujących w sejmie interesy lobby spółdzielczego.
Takie stowarzyszenia juz są… od dawna. Noszą dumna nazwe: Rady nadzorcze. Zrobią wszystko by utrzymac obecny stan rzeczy dla swoich prezesow zatem tez dla siebie.
Jest też sporo stowarzyszeń, w których nie bardzo wiadomo o co chodzi. Niby bronią spółdzielców, ale półgębkiem. A jak nie wiadomo o co chodzi to zwykle chodzi o kasę. To są stowarzyszenia, których liderzy nieźle żyją ze środków funduszu przeznaczonego na projekty rozwoju regionalnego i żeby źródełka nie stracić, nie będą się wychylać a nawet gotowi są szkodzić.
Na Portalu Funduszy Europejskich – Ministerstwo Rozwoju możemy znaleźć informację, że wpłynęło 42 602 wniosków o dofinansowanie projektów na kwotę 256,3 mld zł.
Są to ogromne pieniądze, za pomocą których można wpływać na stowarzyszenia, które tylko z nazwy są niezależne.
A dali popis w Olsztynie, gdy utrzymywani przez nas pracownicy administracji szli w proteście pod ratusz w obronie spółdzielni. Z hasłem: Poseł Staroń likwiduje spółdzielnie.
W poprzedniej kadencji P. A. Domagalski w każdej SM zebrał na walkę z pracodawcą nie mniej, niż tys. zł.
Co to za wysiłek dla nowego prezesa Krajowej Rady Spółdzielczej, załadować w autokary setki pracowników administracji i zorganizować wycieczkę z obiadem do W-wy ( za nasze ).
Pod hasłem: “Projekt Społeczny – katem spółdzielni mieszkaniowych”.
Komuniści przy okrągłym stole sprzedali nas.
Walka z bandytami o naszą własność jest nierówna, oni mają nasze pieniądze sprzymierzeńców w wymiarze sprawiedliwości i w najwyższych władzach w kraju.
POWOŁAĆ ODPOWIEDNIE SŁUŻBY DO ŚCIGANIA BANDYTÓW Z MAFII SMRP
Czy nasz “BUDZIK” PROJEKT SPOŁECZNY obudzi PiS? Zobaczymy.
Proszę Państwa już spełnił swoje zadanie – obudził spółdzielców!
Dzięki Przewodniczącemu Klubu Kukiz’15 P. P. Pawłowi Kukiz i Posłom Klubu Kukiz’15 – DZIĘKUJEMY!
Nikt, ale to nikt w sejmie nie był zainteresowany rozmową z “frajerami”. Jaki można wysunąć wniosek?
P. A. Domagalski PSL, KRS ma bardzo dużo “haków” na parlamentarzystów z poprzednich kadencji.
No, chyba, że w czynie społecznym służą prezesom.
A tu pismo z 2013 r. do głuchych, leniwych, bez skrupułów, obojętnych na krzywdę – posłów.
W związku z trwającymi pracami nad nowelizacją ustaw dotyczących spółdzielczości mieszkaniowej pragniemy przedstawić Państwu nasze opinie i postulaty.
Naszym zdaniem warto zabiegać o ustanowienie takich przepisów, żeby po pierwsze każdy członek spółdzielni mieszkaniowej, bez zbędnej zwłoki ze strony zarządu spółdzielni miał niczym nie ograniczone prawo wglądu do faktur, rachunków, słowem całej księgowości w spółdzielni, włącznie z prawem do sprawdzenia komu i na jakie konta są przelewane pieniądze. Takie prawa nie są respektowane i o tym każdy poseł i posłanka powinni wiedzieć. Powinni też wiedzieć, że cała spółdzielczość mieszkaniowa jest fasadowa i nie ma nic z ducha prawdziwej, np. przedwojennej spółdzielczości, bowiem członkowie nie mają nic do powiedzenia poza grzecznym głosowaniem na cząstkowych walnych zgromadzeniach zgodnie z żądaniami i oczekiwaniami zarządów spółdzielni. Niemal pewne jest powszechne łapownictwo (wręczanie a w wielu przypadkach nawet przelewanie na konta prezesów) pieniędzy przez wykonawców wszelkich robót i inwestycji, co jest z oczywistych względów bardzo trudne do udowodnienia. Są tylko tego pośrednie, zewnętrzne przejawy nadmiernego bogacenia się prezesów właśnie. Potrzebne są więc konkretne przepisy zabezpieczające przed tego typu przestępczymi praktykami, na przykład prawo do natychmiastowej kontroli majątkowej wykonywane przez urzędy kontroli skarbowej na życzenie np. 10 członków spółdzielni. Wysokość zarobków prezesów ustanawiana przez w wielu przypadkach „użytecznych idiotów”, jakimi są w wielu przypadkach posłuszni prezesom członkowie rad nadzorczych, nijak się mają do wkładu pracy tychże prezesów, poziomu fachowości, poziomu intelektualnego i czego tam jeszcze. Potrzebna jest więc ustawa kominowa także w odniesieniu do tych stanowisk!
Potrzebne jest też ustanowienie przepisu uniemożliwiającego wykluczanie członków z członkostwa w spółdzielni z inicjatywy zarządu lub rady nadzorczej. Kierowanie pozwów za tzw. szkalowanie prezesa, a tak naprawdę krytykowanie pracy zarządu spółdzielni musi być opłacane tylko i wyłącznie z kieszeni prezesa. Musi być też uregulowana sprawa prawników zatrudnianych za nasze (członków spółdzielni) pieniądze i występujących i w na zebraniach, i w sądach przeciwko nam, członkom, i naszym interesom. Prawnicy mają służyć członkom a nie zarządom i ochronie członków rad nadzorczych, jeśli ci są tzw. użytecznymi idiotami.
1. Obowiązek corocznej lustracji majątkowej prezesów i ich rodzin (wiadomo, że wielu prezesów za tanie pieniądze kupuje dla siebie i swoich rodzin oraz znajomków odzyskiwane np. za długi spowodowane niepłaceniem czynszu mieszkania spółdzielcze. Trzeba lustrować jeśli jest podejrzenie, że prezesi czerpią korzyści z łapówek wręczanych im przez wykonawców robót inwestycyjnych i remontowych).
2. Wprowadzenia zapisów (zajęć) na majątku (hipotece) prezesów na czas sprawowania funkcji prezesa, jako zastaw w przypadku udowodnienia przestępstw gospodarczych popełnionych w spółdzielniach.
3. Wprowadzenie obowiązku ustanawiania adwokata z urzędu dla wszystkich spółdzielców pozywanych do sądu za krytykę przez prezesów oraz wprowadzenie wysokich grzywien ściąganych z pensji prezesów w przypadku sądowego rozstrzygnięcia o bezzasadności pozwu prezesa przeciwko spółdzielcy.
4. Wprowadzenie zasady obowiązkowego dopuszczania do uczestnictwa obserwatorów z organizacji i stowarzyszeń w obradach walnych zgromadzeń.
5. Wprowadzenie obowiązkowej zasady uczestnictwa w komisjach przetargowych w spółdzielniach chętnych (np. kilku osób) członków spółdzielni w charakterze obserwatorów.
6. Wprowadzenie zasady zakazu prowadzenia lustracji przez lustratorów ze związków rewizyjnych spółdzielni oraz wprowadzenie obowiązkowego uczestnictwa w lustracji prowadzonej wyłącznie przez niezależnych biegłych
rewidentów i obserwacji działań lustratorów przez kilku członków spółdzielni.
7. Wprowadzenie obowiązku wywieszenia w każdym biurze spółdzielni mieszkaniowej informacji o bezwzględnym obowiązku udostępniania każdemu członkowi na zgłoszone żądanie wszelkich faktur, rachunków oraz informacji o wysokości wynagrodzenia wypłacanego prezesowi, członkom
8. Wprowadzenie obowiązku przybycia funkcjonariuszy policji lub straży miejskiej na wezwanie członka, któremu pracownicy biura na polecenie prezesa odmawiają udostępnienia wspomnianych wyżej dokumentów. Po przybyciu patrolu interwencyjnego ma być obowiązkowo sporządzona notatka
stanowiąca dowód w sprawie karnej z urzędu przeciwko prezesowi – oraz wprowadzenie wysokich grzywien dla prezesów za nieudostępnianie członkom w/w dokumentów.
9. Wprowadzenie obowiązku rejestracji obrazu i dźwięku z posiedzeń rad nadzorczych oraz obrad walnych zgromadzeń wraz z obowiązkiem ich udostępniania nagrań na żądanie członków i ewentualnie wieszania w internecie.
10. Wprowadzanie zasady karania wysokimi grzywnami członków rady nadzorczej za uniemożliwianie uczestnictwa w ich posiedzeniach w charakterze słuchaczy członków spółdzielni.
11. Wprowadzenie obowiązku dokonania podziału spółdzielni według najlepszych praktyk z krajów zachodnich i z Polski, to jest według kryteriów optymalizacji kosztów (kryteriów ekonomicznych ), czyli zasady najniższych kosztów zarządzania i utrzymywania w dobrym stanie wszystkich spółdzielczych nieruchomości.
12. Utworzenie funduszu spółdzielczego z wpłat 2% wynagrodzeń prezesów spółdzielni mieszkaniowych na wspieranie inicjatyw obywatelskich na sfinansowanie tworzenia stron internetowych niezależnych organizacji spółdzielców, druku ulotek, instrukcji dotyczących podziału spółdzielni oraz innych broszur informacyjnych dla członków spółdzielni mieszkaniowych.
13. Nawiązanie współpracy z hierarchią kościelną w celu przeprowadzenia szkoleń dla proboszczów w tych miejscowościach, gdzie występuje zniewolenie spółdzielców w celu objęcia opieką duszpasterską i udzielanie prześladowanym działaczom spółdzielczym takiej pomocy jakiej w okresie stanu wojennego udzielano działaczom solidarnościowym.
14. Wprowadzenie ustawy kominowej w całej spółdzielczości mieszkaniowej ograniczającej wysokość zarobków prezesów do 2 (dwóch średnich krajowych), czyli koło 7 tys. zł netto.
Petarda wymieniła 14 proponowanych regulacji w nowej ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.
W tym komentarzu skupię się tylko na 9 punkcie.
“Wprowadzenie obowiązku rejestracji obrazu i dźwięku z posiedzeń rad nadzorczych oraz obrad walnych zgromadzeń wraz z obowiązkiem ich udostępniania nagrań na żądanie członków i ewentualnie wieszania w internecie.”
Zobaczmy jak to jest w samorządzie terytorialnym:
Rada gminy nie może utajnić ani wprowadzić zakazu filmowania swoich obrad, o ile nie przewiduje tego wyraźny przepis rangi ustawowej. Obecnie żaden taki przepis (dotyczące utajnienia obrad organu stanowiącego jednostki samorządu terytorialnego) nie obowiązuje. Prawo obywatela do informacji o działalności organów władzy publicznej ma swoje umocowanie przede wszystkim w Konstytucji RP.
Rada gminy nie ma żadnych podstaw prawnych do ograniczania jawności swoich obrad, nawet jeśli zapewniona jest transmisja audio-wizualna za pośrednictwem internetu, czy lokalnych stacji telewizyjnych. Konstytucja gwarantuje nie tylko jawność obrad, ale także prawo do ich rejestracji. Fakt, że władze gminy zapewniają transmisję obrad ora możliwość uzyskania zapisu sesji na nośniku, nie ogranicza konstytucyjnego prawa obywatela do rejestracji obrad rady gminy.
Jak wskazał WSA w Łodzi w wyroku z dnia 9 lipca 2008 r., sygn. akt II SA/Łd 89/08, pod pojęciem szeroko rozumianego prawa do informacji należy rozumieć także prawo obywatela do rejestracji obrazu z obrad kolegialnych organów władzy pochodzących z powszechnych wyborów. Pojęcie “wstępu na sesje rady gminy i posiedzenia jej komisji” użyte w art. 11b ust. 2 u.s.g. podobnie jak i pojecie “dostępu do posiedzeń kolegialnych organów władzy publicznej”, użyte w art. 3 ust. 1 pkt 3 u.d.i.p. należy, interpretować szeroko, a więc nie tylko jako możliwość “bycia obecnym” podczas obrad rady gminy, czy też posiedzeń jej komisji, ale także w kontekście art. 61 ust. 2 Konstytucji RP, jako prawo obywatela do rejestracji dźwięku lub obrazu z obrad rady gminy i posiedzeń jej komisji.
Wyobrażacie sobie DRODZY SPÓŁDZIELCY, że posiedzenia organów są rejestrowane i udostępniane na stronie internetowej spółdzielni?
Wtedy byśmy mieli pełną jawność i transparentność w podejmowaniu decyzji w spółdzielni.
Rejestrowanie posiedzeń Rady ? Zarządu ? Na logikę jeżeli Rada ma 3 członków (wg statutu 3-5) , którzy spotykają się czasem kilkukrotnie w ciągu miesiąca, doraźnie na kilka minut to możemy też zrobić jedno posiedzenie “inscenizowane”. Ja rozumiem, że napisał Pan o dużych spółdzielniach, w których członkowie Rady są różnych osiedli. Dlatego najważniejszy jest mądry podział molochów.
W SM “Jaroty” w Olsztynie rejestr WZ tylko do protokołu – później do likwidacji.
W protokole nie ma pytania członka spółdzielni o wysokość pensji prezesów, ani odpowiedzi P.R. Przedwojskiego “niech zapyta Pana L. K. – on wie”
Nie ma uwagi uczestniczki WZ, że jakim prawem ujawniają dane członków przyszłej SM “Jasna”.
Brak mojego zapytania, gdzie zostałam potraktowana przez żołnierzy prezesów głośnym – UUUUU
Nie ma śladu w protokole zlekceważenia zgłoszenia przez grupę członków uwag na WZ!
Szanowna Petardo.
Podpisuję pod postulatami, łącznie z ustawą kominową dla spółdzielczości. Ale mam taką uwagę: Napisałaś:
Może w dużych spółdzielniach tacy się znajdą. W mojej napisałem regulamin, z którym prezes nie chciał się zgodzić, ale mu prawnik wytłumaczył, że miałem rację. Niestety chętnych nie ma, a pozostali 2 członkowie Rady po prostu mają natłok obowiązków zawodowych i unikają problemów. Co nie znaczy, że mnie nie wspierają gdy udowadniam czarno na białym, że Zarząd, w składzie którego jest też pani spółdzielca, nie przyłożył się do pracy. Ale pozostali członkowie RN zmiany Zarządu nie podpiszą, bo nie mają czasu na szukanie nowego, a nikogo za rękę nie złapaliśmy. Napisałem o stosunkowo małej Spółdzielni, w której nie ma większości patologii, a jedynie “nieprawidłowości” albo i ich nie ma. Tylko ja się czepiam.