Source: https://rf.gov.pl/tekst.php?kategoria=publikacje&kategoria2=artykuly-pracownikow-i-wspolpracownikow&text_id=Tomasz_Mlynarski___Zwrot_kosztow_ustanowienia_pelnomocnika_na_etapie_postepowania_przedsadowego_____stan_sprzed_uchwaly_&id=21434
Timestamp: 2019-05-19 12:19:18
Legal References Found: art. 60
 art. 361
 art. 15
 art. 15
 art. 98
 art. 361
 art. 444
 art. 446
 art. 826
 art. 361
 art. 471
 art. 36
 art. 15
 art. 826
 art. 362
 art. 471
 art. 417
 art. 4171

Document Content:
Tomasz Młynarski - Zwrot kosztów ustanowienia pełnomocnika na etapie postępowania przedsądowego – stan sprzed uchwały i po uchwale Sądu Najwyższego z dnia 13 marca 2012 r. - Rozprawy Ubezpieczeniowe nr 13(2/2012)
Uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 13 marca 2012 r.[1] została podjęta na wniosek Rzecznika Ubezpieczonych, złożony na podstawie uprawnienia nadanego mu przez art. 60 § 2 ustawy z dnia 23 listopada 2002 r. o Sądzie Najwyższym[2]. Celem wniosku Rzecznika było rozstrzygnięcie przez Sąd Najwyższy istniejących w orzecznictwie sądów rozbieżności co do wykładni prawa w odniesieniu do roszczeń o zwrot wydatków poniesionych przez poszkodowanego na pełnomocnika zastępującego go w postępowaniu likwidacyjnym, dochodzonych z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych.
W ostatnich latach obserwować można zjawisko coraz powszechniejszego korzystania przez osoby poszkodowane na skutek wypadków i kolizji drogowych z usług profesjonalnych pełnomocników - adwokatów, radców prawnych, kancelarii i doradców odszkodowawczych oraz rzeczoznawców opiniujących przyczyny i rozmiar szkody. Podmioty te dochodzą w toku postępowań likwidacyjnych prowadzonych przez zakłady ubezpieczeń roszczeń odszkodowawczych w imieniu swoich mocodawców - przede wszystkim z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych, ale też z pozostałych obowiązkowych i dobrowolnych ubezpieczeń OC. Roszczenia o zwrot w ramach odpowiedzialności gwarancyjnej ubezpieczyciela wydatków ponoszonych przez poszkodowanych w związku z ustanowieniem pełnomocnika w postępowaniu przedsądowym były do tej pory oceniane przez orzekające w tego typu sprawach sądy w sposób niejednolity. Jednomyślności co do omawianej kwestii nie było także w doktrynie prawa cywilnego. Obserwacja praktyki rynkowej wskazywała natomiast, że zakłady ubezpieczeń co do zasady zajmowały względem takich roszczeń stanowisko odmowne, powołując się przy tym zazwyczaj na korzystne dla siebie orzecznictwo Sądu Najwyższego. W konsekwencji wydatki poniesione na wynagrodzenie pełnomocnika ustanowionego na etapie przedsądowego dochodzenia roszczeń nie podlegały kompensacji i pozostawały po stronie poszkodowanego, który - jeżeli nie chciał lub nie mógł poświęcić tego typu czynnościom własnego czasu bądź też zdawał sobie sprawę, iż nie ma ku temu wystarczającej wiedzy i odpowiedniego doświadczenia, będąc jednocześnie w dużo gorszym położeniu niż druga strona zobowiązania, a więc profesjonalny zakład ubezpieczeń - był zmuszony do wydatkowania własnych środków lub poświęcenia na ten cel części należnego mu świadczenia, tym samym redukując je, i to czasami w znacznym stopniu.
1. Dotychczasowa linia orzecznicza Sądu Najwyższego i sądów powszechnych oraz poglądy doktryny
Problematyka zwrotu kosztów wynagrodzenia pełnomocnika w postępowaniu przedsądowym w ramach odpowiedzialności gwarancyjnej zakładu ubezpieczeń z tytułu umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych była już wcześniej przedmiotem orzeczeń Sądu Najwyższego, choć dotyczyły one stanu prawnego sprzed wejścia w życie ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych[3].
W wyroku z dnia 11 czerwca 2001 r.[4] Sąd Najwyższy uznał, że koszty wynagrodzenia pełnomocnika poszkodowanego poniesione w postępowaniu przedsądowym nie mieszczą się w odszkodowaniu należnym poszkodowanemu w kolizji drogowej, gdy podstawą odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń jest umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zawarta ze sprawcą szkody. Zdaniem Sądu odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń wobec poszkodowanego podlega ograniczeniom przewidzianym w przepisach obowiązującego w dacie szkody rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 9 grudnia 1992 r. w sprawie ogólnych warunków obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów[5]. Na podstawie § 12 pkt 2 wskazanego rozporządzenia ubezpieczyciel zobowiązany był do pokrycia jedynie niezbędnych kosztów obrony sądowej przeciw roszczeniom osoby trzeciej w sporze prowadzonym na polecenie ubezpieczyciela lub za jego zgodą. Brzmienie tego przepisu uzasadniało więc odmowę zwrotu kosztów wynagrodzenia pełnomocnika działającego w postępowaniu przedsądowym.
Z kolei w orzeczeniu z dnia 20 lutego 2002 r.[6] Sąd Najwyższy wskazał, iż ocena, czy szkoda nastąpiła, nie ma charakteru abstrakcyjnego, pojęcie to wymaga bowiem skonkretyzowania przez odniesienie do okoliczności danej sprawy. Aby mówić o szkodzie podlegającej naprawieniu, trzeba stwierdzić uszczerbek majątku poszkodowanego, który nastąpił wbrew woli uprawnionego. To kryterium nie zawsze jest możliwe do jednoznacznego określenia, zwłaszcza w odniesieniu do kosztów i wydatków już poniesionych przez poszkodowanego. Jeśli ich poniesienie było skutkiem działania samego poszkodowanego, to oceny będzie wymagać stwierdzenie, czy był on zmuszony do ich poniesienia (tak będzie z reguły w wypadku kosztów wynikłych z uszkodzenia ciała), czy też poniósł je dobrowolnie (a więc nie wbrew swojej woli). Wydatki, które w rozpatrywanej sprawie powód określił mianem szkody, zostały poniesione dobrowolnie, bez dostatecznych podstaw do uznania ich za normalne następstwa zdarzenia wywołującego szkodę, czyli uszkodzenia samochodu. Zarówno poddanie samochodu oględzinom i wycenie powypadkowej, jak i przygotowanie czynności koniecznych do wszczęcia i przeprowadzenia postępowania likwidacyjnego mogło, bez uszczerbku dla praw poszkodowanego, być poczynione w Polsce, bez wykładania znacznie wyższych kosztów tych czynności w miejscu zamieszkania powoda, tj. w Niemczech. Skarżący nie wykazał, by jego postępowanie w omawianym zakresie, powodujące poniesienie określonych wydatków, było obiektywnie uzasadnione i konieczne. Było ono wynikiem decyzji, która w konsekwencji wywołała pewien uszczerbek w majątku powoda, ale nie był to uszczerbek poniesiony wbrew jego woli. W konkretnych okolicznościach sprawy uszczerbek ten nie pozostawał więc w normalnym związku przyczynowym z uszkodzeniem samochodu.
Natomiast w wyroku z dnia 7 sierpnia 2003 r.[7] Sąd Najwyższy podniósł, iż stosunek ubezpieczenia OC ma charakter akcesoryjny wobec cywilnoprawnego stosunku odszkodowawczego łączącego ubezpieczającego i poszkodowanego. W praktyce jednak zasada ta doznaje ograniczeń, w których wyniku zakres odpowiedzialności ubezpieczyciela jest węższy od zakresu odpowiedzialności sprawcy szkody. W samej już treści § 10 rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 9 grudnia 1992 r. ustawodawca ograniczył zakres odszkodowania przysługującego z ubezpieczenia OC za szkody w mieniu wyłącznie do zniszczenia lub uszkodzenia mienia, co wskazuje na to, że nie mieści się w nim wynagrodzenie, które poszkodowany zapłacił swojemu pełnomocnikowi za czynności wykonywane celem dochodzenia roszczeń w fazie postępowania przedsądowego. Poza tym w § 12 rozporządzenia, regulującym rozszerzenie zakresu odszkodowania ponad standard określony w § 10, wyraźnie wskazano, że ubezpieczyciel zobowiązany jest - poza zwrotem uzasadnionych okolicznościami zdarzenia kosztów mających na celu zapobieżenie zwiększeniu szkody - pokryć niezbędne koszty obrony sądowej przeciw roszczeniu osoby trzeciej. Z zapisu tego zatem zdaniem Sądu Najwyższego wynika wyraźnie (argumentum a contrario), że inne koszty obrony, w tym także koszty wynagrodzenia pełnomocnika poszkodowanego w postępowaniu przedsądowym, nie są objęte zakresem odszkodowania należnego od zakładu ubezpieczeń. Sąd Najwyższy powołał się także na występujący w judykaturze i doktrynie pogląd, że tego typu wydatki poszkodowanego nie pozostają w normalnym związku przyczynowym z działaniem sprawcy wypadku drogowego, który szkodę wyrządził. Gdyby koszty wynagrodzenia pełnomocnika poszkodowanego poniesione w postępowaniu przedsądowym wchodziły w zakres należnego odszkodowania, to niewątpliwie w okolicznościach sprawy należałoby rozważyć, jaka ich wysokość mogłaby być uznana za pozostającą w normalnym związku przyczynowym ze zdarzeniem wywołującym szkodę. W postępowaniu likwidacyjnym poszkodowany ma bowiem niewielkie obowiązki proceduralne, do których należy, oprócz wystąpienia z wnioskiem, przede wszystkim udokumentowanie szkody powstałej na skutek wypadku ubezpieczeniowego, natomiast zasadniczy ciężar tego postępowania spoczywa na zakładzie ubezpieczeń. Dlatego też poszkodowany nie może z tego tytułu domagać się zwrotu kwoty znacząco wyższej od stawki taryfy adwokackiej za zastępstwo przed sądem, bowiem nakład pracy pełnomocnika w postępowaniu sądowym jest nieporównywalnie większy niż na etapie postępowania likwidacyjnego.
Zagadnienie zwrotu kosztów wynagrodzenia pełnomocnika w postępowaniu przedsądowym w ramach odpowiedzialności gwarancyjnej zakładu ubezpieczeń było także przedmiotem orzeczeń wydawanych przez sądy powszechne. Ich analiza dowodzi, iż część sądów zasądzała od zakładów ubezpieczeń zwrot poszkodowanym poniesionych przez nich kosztów ustanowienia pełnomocnika w postępowaniu likwidacyjnym, część natomiast zajmowała stanowisko odmienne, przy czym uzasadnienia poszczególnych orzeczeń były w znacznej mierze zróżnicowane.
W orzeczeniach aprobujących pogląd o możliwości żądania zwrotu wydatków poniesionych przez poszkodowanego na ustanowienie pełnomocnika w postępowaniu likwidacyjnym podnoszono argumenty o charakterze prakseologicznym, po części zaś do wniosku takiego prowadziła wykładnia art. 361 k.c., w szczególności rozważania na temat granic normalnego związku przyczynowego. Sądy wskazywały więc, iż zarówno prawo, jak i zasady logiki oraz doświadczenia życiowego, nie tylko nie wykluczają, ale wręcz dopuszczają możliwość korzystania przez poszkodowanego z pomocy prawnej na etapie postępowania likwidacyjnego. Nakład poniesiony przez poszkodowanego pozostaje w oczywistym związku przyczynowym ze zdarzeniem, którego następstwem było powstanie szkody. Koszty pełnomocnika zostały spowodowane przez sprawcę wypadku, gdyż była to konsekwencja uszkodzenia samochodu, dlatego też wynagrodzenie jest jednym z elementów poniesionej szkody[8].
Sądy wskazywały również, iż charakter odpowiedzialności ubezpieczyciela uzasadnia przyjęcie, że obok bezpośrednich skutków zdarzenia, w ramach normalnego związku przyczynowego, mogą znajdować się pośrednie działania poszkodowanego, powodujące uszczerbek majątkowy związany ze zdarzeniem powodującym szkodę, który także powinien być wyrównany. Takim działaniem jest ustanowienie pełnomocnika w celu sprawnego i fachowego przeprowadzenia postępowania likwidacyjnego[9]. Zasada polegająca na przywróceniu przez ubezpieczyciela majątku poszkodowanego do stanu, w jakim istniał przed szkodą, nie zostałaby w pełni zrealizowana, gdyby poszkodowany musiał sam ponosić koszty ustanowienia pełnomocnika w postępowaniu likwidacyjnym[10].
Z kolei Sąd Okręgowy w Poznaniu w wyroku z dnia 19 marca 2010 r.[11] poddał krytyce orzeczenia wydane przez Sąd Najwyższy w odniesieniu do wynagrodzenia pełnomocnika poszkodowanego w postępowaniu przedsądowym. Zdaniem sądu odwoływanie się do przepisu rozporządzenia Ministra Finansów, rozszerzającego w drodze wyjątku odpowiedzialność ubezpieczyciela na koszty obrony ubezpieczonego w postępowaniu sądowym, nie może stanowić argumentu za wykluczeniem z zakresu odpowiedzialności ubezpieczyciela kosztów ustanowienia pełnomocnika w postępowaniu przedsądowym. Koszty wynagrodzenia pełnomocnika poniesione przez poszkodowanego są bowiem uszczerbkiem majątkowym, który co do zasady może wchodzić w zakres odpowiedzialności sprawcy. Natomiast koszty obrony sądowej przeciw roszczeniu osoby trzeciej w sporze prowadzonym na polecenie lub za zgodą ubezpieczyciela nie mogłyby - z braku odpowiedniej regulacji - być pokrywane przez zakład ubezpieczeń. Także i z przepisu art. 15 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK nie wynika ograniczenie odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń wobec poszkodowanego, należy go bowiem traktować jako regulację dotyczącą wyłącznie relacji ubezpieczyciela z ubezpieczającym. Sąd Okręgowy podkreślił ponadto, że ubezpieczyciel sprawcy szkody odpowiada w oparciu o zasadę pełnej kompensacji szkody, zaś okoliczność, czy koszty poniesione przez poszkodowanego w toku postępowania likwidacyjnego pozostają w adekwatnym związku przyczynowym z wypadkiem samochodowym i czy wchodzą w zakres szkody, zależy od oceny konkretnego przypadku. Jakkolwiek postępowanie likwidacyjne jest w gruncie rzeczy wewnętrznym postępowaniem zakładu ubezpieczeń zmierzającym do wypracowania wobec zgłoszonej szkody, jednak na poszkodowanym ciąży ustawowy obowiązek przedstawienia zakładowi ubezpieczeń posiadanych dowodów dotyczących zdarzenia i szkody oraz ułatwienia mu ustalenia okoliczności zdarzenia i rozmiaru szkód. Ten szeroki zakres obowiązków dodatkowych, poza samym zgłoszeniem szkody, niezależnie od bariery językowej stanowi wystarczającą podstawę dla umożliwienia osobie zamieszkałej poza granicami Polski posiłkowania się pomocą profesjonalnego podmiotu. Skoro poszkodowany zmuszony jest podejmować szereg kłopotliwych i czasochłonnych czynności w celu realizacji swoich roszczeń, niedogodność tę należy w maksymalnym stopniu ograniczyć i w konsekwencji w szczególnych przypadkach umożliwić mu skorzystanie z pomocy profesjonalisty z gwarancją uzyskania zwrotu kosztów tej pomocy od ubezpieczyciela.
Z kolei sądy powszechne, które oddalały roszczenia o kompensację kosztów poniesionych na ustanowienie pełnomocnika w postępowaniu przedsądowym, uznawały te koszty za wydatki albo poniesione dobrowolnie, tym samym niewchodzące w zakres szkody, albo też za niepozostające w adekwatnym związku przyczynowym ze zdarzeniem szkodzącym, bądź wreszcie za wyłączone z odpowiedzialności zakładów ubezpieczeń na mocy przepisów szczególnych regulujących ubezpieczenie OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Dla przykładu Sąd Okręgowy w Częstochowie w wyroku z dnia 17 marca 2009 r.[12] wskazał, iż ciężar postępowania likwidacyjnego spoczywa na zakładzie ubezpieczeń, a poszkodowany ma jedynie zgłosić szkodę i ją udokumentować. Decyzja poszkodowanego o ustanowieniu pełnomocnika nie pozostaje w bezpośrednim związku przyczynowym z działaniem sprawcy szkody, a więc nie można nią obciążyć ubezpieczyciela. Z kolei zakres odpowiedzialności ubezpieczyciela jest węższy od zakresu odpowiedzialności sprawcy szkody. Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK w art. 15 ust. 2 określa, jakie koszty z tytułu zawartej umowy ubezpieczenia OC zwraca ubezpieczyciel, a koszty poniesione na profesjonalnego pełnomocnika w postępowaniu likwidacyjnym, których domaga się poszkodowany, nie są objęte tą ochroną. Skoro zakład ubezpieczeń nie zwraca tych kosztów ubezpieczającemu, to tym bardziej poszkodowanemu.
Niektóre z orzeczeń wskazywały natomiast, że jeżeli poniesione przez poszkodowanego koszty nie wynikały bezpośrednio ze zdarzenia wywołującego szkodę, ale były skutkiem jego inicjatywy, to dla ich ujęcia jako elementu szkody niezbędnym pozostaje wykazanie, że poszkodowany był zmuszony do ich poniesienia, tzn. że było to konieczne. Jeżeli sprawa nie była skomplikowana, zakład ubezpieczeń nie kwestionował co do zasady swojej odpowiedzialności za zdarzenie, a udział pełnomocnika w postępowaniu przedsądowym wiązał się jedynie ze zgłoszeniem szkody, brak jest podstaw dla uznania jego udziału za niezbędny. Tym samym poniesione koszty pełnomocnika w postępowaniu likwidacyjnym nie pozostawały w adekwatnym związku przyczynowym ze szkodą, lecz wynikały z nieuzasadnionej okolicznościami sprawy inicjatywy poszkodowanego[13]. W jednym z orzeczeń wskazano natomiast, iż żądanie zwrotu kosztów wynagrodzenia pełnomocnika poniesionych w toku postępowania likwidacyjnego stoi w sprzeczności z art. 98 k.p.c., gdyż suma ta nie mieści się w kosztach procesu niezbędnych do celowego dochodzenia praw i obrony. W postępowaniu cywilnym nie ma możliwości domagania się zwrotu kosztów wynagrodzenia pełnomocnika na etapie przedsądowym[14].
Doktryna prawa cywilnego nie wypracowała jednolitego stanowiska w odniesieniu do problemu zwrotu wynagrodzenia pełnomocnika ustanowionego w postępowaniu likwidacyjnym. Znaczącym głosem w dyskusji na ten temat był artykuł Andrzeja Wąsiewicza i Marcina Orlickiego zawierający tezę, iż ponoszenie przez osobę poszkodowaną wydatków celem likwidacji szkody, a więc związanych zarówno ze sporządzeniem oceny technicznej (kosztorysu), jak i zastępstwem poszkodowanego wobec podmiotu odpowiedzialnego za szkodę w działaniach nakierowanych na uzyskanie świadczenia odszkodowawczego, uznać należy za następstwo zdarzenia sprawczego. Wydatki tego typu są wprawdzie ponoszone za przyzwoleniem poszkodowanego, lecz wbrew jego woli, ponieważ są skutkiem sytuacji, do której on sam się nie przyczynił. Zlecenie przez poszkodowanego dokonywania wszelkich czynności natury organizacyjnej, mających na celu usunięcie szkody i wyegzekwowanie świadczeń odszkodowawczych, oraz zapłatę wynagrodzenia dla podmiotu likwidującego usługowo szkody należy uznać za normalne następstwo działania lub zaniechania sprawcy szkody. Zastępstwo w likwidacji szkody, pojmowane jako wyręczenie poszkodowanego w żmudnych i czasochłonnych działaniach likwidacyjnych, winno być akceptowane, a koszty tego zastępstwa uznawać należy za integralną część szkody. Gdyby bowiem poszkodowany chciał własnym sumptem dokonywać czynności likwidacyjnych, byłby zmuszony do poświęcenia na ten cel znacznej ilości czasu i środków. Dotyczy to również przedsiębiorcy, którego pracownicy nie wykonywaliby w tym czasie swoich normalnych obowiązków związanych z działalnością gospodarczą. Ewentualne dochody, które w tym czasie poszkodowany mógłby osiągnąć, stanowiłyby wówczas dodatkowy element szkody w postaci utraconych korzyści[15].
Zdaniem wskazanych autorów koszty czynności z tytułu likwidacji szkody wchodzą w skład szkody majątkowej w wysokości, którą należy uznać za uzasadnioną i niewygórowaną. Dotyczy to zarówno wliczania kosztów tylko tych czynności, które były celowe i konieczne dla likwidacji szkody, jak i wyceniania usług w sposób rozsądny i umiarkowany. Koszty usług likwidacyjnych należą do kategorii damnum emergens, obejmują bowiem uszczerbek majątkowy, który poszkodowany poniósł wskutek zdarzenia sprawczego. Obowiązek wypłaty odszkodowania obejmującego swym zakresem koszty usługi likwidacji szkody jest konsekwencją obowiązywania zasady pełnego odszkodowania. Koszty te wynikają z konieczności sprawnego, taniego i fachowego dochodzenia roszczeń od podmiotu odpowiedzialnego. Zaliczyć je trzeba do kategorii szkód pośrednich, jednakże są one kosztami koniecznymi, a więc podlegają kompensacji w drodze odszkodowania, które wszak ma być pełne. Nie bez znaczenia jest także znaczna dysproporcja sił, środków i fachowej wiedzy występująca pomiędzy poszkodowanym a zakładem ubezpieczeń, co powoduje, że bez profesjonalnego zastępstwa poszkodowany stoi często na straconej pozycji[16]. Poglądy zawarte w opisanym artykule były następnie ponownie prezentowane przez jednego ze współautorów (M. Orlickiego), jak również spotkały się z akceptacją w piśmiennictwie[17].
Kolejnym przedstawicielem doktryny, który zajął zdecydowane stanowisko w przedmiocie uznania wydatków poniesionych przez poszkodowanego w celu ograniczenia lub wyłączenia szkody jako konsekwencji doznanego przezeń uszczerbku, był Maciej Kaliński. Jego zdaniem indemnizacji podlegają m.in. takie wydatki poniesione przez poszkodowanego, jak koszty wynagrodzenia podmiotu profesjonalnie zajmującego się organizowaniem likwidacji szkody i dochodzenia odszkodowania, koszty opinii pozasądowych, w szczególności dotyczących przyczyn i rozmiarów szkody (o ile przedmiot opinii wymagał wiedzy specjalistycznej), koszty związane z ustalaniem rozmiarów i przyczyn szkody przez samego poszkodowanego (np. wynagrodzenie dla własnych pracowników poszkodowanego), koszty celowych porad prawnych i wezwań do dłużnika, wydatki wierzyciela na uzyskanie świadczenia od dłużnika pozostającego w zwłoce (o ile spełniają one hipotezę dyferencyjną)[18]. Autor wyjaśnia, że wprawdzie prawo polskie nie zawiera ogólnej normy, która byłaby poświęcona obowiązkowi pokrycia przez dłużnika omawianej kategorii uszczerbku, obowiązek taki można jednak wyprowadzić z art. 361 § 2 k.c., jeśli uzna się wydatki za przypadek straty. Za takim stanowiskiem przemawia zastosowanie metody dyferencyjnej, gdyż poniesienie wydatku prowadzi do zmniejszenia majątku poszkodowanego. Szkodę majątkową stanowi bowiem różnica między stanem majątkowym poszkodowanego powstałym wskutek zdarzenia szkodzącego a tym stanem, jaki by istniał, gdyby to zdarzenie nie nastąpiło. W związku z tym regulacje art. 444 § 1 i § 2 (co do renty z tytułu zwiększonych potrzeb), art. 446 § 1 oraz art. 826 § 4 k.c. należy uznać w omawianym zakresie za potwierdzenie ogólnej reguły. Aby uszczerbek został uznany za szkodę, powinien nosić cechę obiektywnej niekorzystności, jak również naruszać autonomię poszkodowanego, czyli cele wyznaczane sobie przez poszkodowanego w zakresie kształtowania własnego bytu. Nie zmienia to faktu, iż omawiana kategoria uszczerbków na ogół jest ponoszona wbrew woli poszkodowanego, bowiem jest on do nich zmuszony zdarzeniem szkodowym[19].
W przedmiocie kosztów wynagrodzenia pełnomocnika na etapie przedsądowym głos zabrała także Ilona Kwiecień, według której wsparcie merytoryczne profesjonalnego pełnomocnika pozwala niejednokrotnie zakończyć sprawę na etapie przedsądowym, co umożliwia przyspieszenie kompensacji i obniżenie jej kosztów, a tym samym jest korzystne także z punktu widzenia ubezpieczyciela. Brak jednolitej praktyki w zakresie obowiązku pokrywania kosztów wynagrodzenia pełnomocnika przez zobowiązanego sugeruje rozważenie wprowadzenia regulacji w tym zakresie w odniesieniu do ubezpieczeń obowiązkowych. Uzasadnione jest to z jednej strony ich funkcją społeczno-ekonomiczną (transfer ryzyka na ubezpieczyciela), z drugiej słabszą pozycją poszkodowanych. Zdaniem I. Kwiecień wszystkie dodatkowe koszty związane z pokryciem wynagrodzeń specjalistów, którzy świadczą pomoc lub wydają opinie na rzecz poszkodowanego w kierunku uzyskania świadczeń, powinny być kompensowane przez sprawcę lub jego ubezpieczyciela[20].
Stanowisko przeciwne do przywołanych powyżej zajął natomiast Eugeniusz Kowalewski. Podkreślił on, że wydatki poczynione przez poszkodowanego na ustanowienie pełnomocnika są wydatkami dobrowolnymi i w pełni świadomymi. Zatem, jeśli nawiązać do tradycyjnego pojęcia szkody w prawie cywilnym, trudno tego rodzaju wydatki i koszty poniesione przez poszkodowanego w ogóle potraktować ex definitione jako szkodę[21]. Pogląd E. Kowalewskiego został zaaprobowany przez Małgorzatę Serwach, której zdaniem wynagrodzenie ustanowionego pełnomocnika nie mieści się w zakresie szkody, bowiem z definicji wymaga ona, by uszczerbek w dobrach prawnie chronionych powstał wbrew woli poszkodowanego, natomiast wydatki tego rodzaju mają charakter dobrowolny[22].
W związku z zaobserwowaną przez Rzecznika Ubezpieczonych rozbieżnością stanowisk judykatury w kwestii roszczeń osób poszkodowanych w zakresie zwrotu kosztów wynagrodzenia pełnomocnika zastępującego poszkodowanego w postępowaniu przedsądowym w ramach odpowiedzialności gwarancyjnej zakładu ubezpieczeń z tytułu umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych zasadnym stało się przedłożenie Sądowi Najwyższemu wniosku o podjęcie uchwały rozstrzygającej tę kwestię. W uzasadnieniu swojego wniosku Rzecznik Ubezpieczonych podzielił stanowisko tej części judykatury i doktryny, wedle której uzasadnione koszty zastępstwa poszkodowanego wobec podmiotu odpowiedzialnego za szkodę poniesione w postępowaniu przedsądowym mieszczą się w odszkodowaniu należnym poszkodowanemu, gdy podstawą odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń jest umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zawarta ze sprawcą szkody. Ponoszenie przez osobę poszkodowaną wydatków mających na celu likwidację szkody należy uznać za następstwo zdarzenia sprawczego - wydatki te są wprawdzie ponoszone z inicjatywy poszkodowanego, lecz wbrew jego woli, gdyż są skutkiem sytuacji, do której powstania on sam się nie przyczynił. Konieczność formułowania roszczenia odszkodowawczego i weryfikacji oferty odszkodowania są następstwami wyrządzonej szkody, tym samym ich koszty powinny być pokrywane przez ubezpieczyciela.
W opinii Rzecznika ustanowienie pełnomocnika można uznać za usprawiedliwione chociażby dlatego, że pozwala zaoszczędzić koszty, jakie poszkodowany poniósłby, gdyby sam musiał zajmować się postępowaniem likwidacyjnym. Samodzielne dochodzenie przez poszkodowanego roszczeń od zakładu ubezpieczeń połączone jest z koniecznością poświęcenia na tę czynność własnego czasu, a także wydatkami na rozmowy telefoniczne, prowadzenie korespondencji, sporządzanie kopii i odpisów dokumentów, dojazdy, porady ekspertów, opinie lekarskie itp. Utrata dochodów z powodu oddelegowania pracowników do czynności towarzyszących likwidacji szkody bądź utrata wynagrodzenia za pracę lub konieczność wykorzystania urlopu wypoczynkowego powodowałyby, że część konsekwencji wynikających ze zdarzenia wywołującego szkodę nieodwracalnie spadałaby na poszkodowanego, co byłoby sprzeczne z zasadą pełnego odszkodowania.
Rzecznik zwrócił także uwagę, że poszkodowany, wobec skomplikowanej materii odszkodowawczej, zmieniających się przepisów oraz ewolucji orzecznictwa i poglądów doktryny prawa, powinien mieć prawo do uzyskania fachowej pomocy przy formułowaniu roszczeń i weryfikacji oferty odszkodowania złożonej mu przez ubezpieczyciela, także ze względu na występującą pomiędzy tymi podmiotami dysproporcję (sił, środków i fachowej wiedzy). Bez profesjonalnego zastępstwa poszkodowanemu trudno jest należycie zinterpretować skomplikowane przepisy regulujące odpowiedzialność cywilną, prawidłowo zgromadzić materiał dowodowy i właściwie sprecyzować przysługujące mu roszczenia. Bez znajomości rzeczy poszkodowanemu trudno także odnieść się do argumentacji ubezpieczyciela, ocenić, czy jego stanowisko jest słuszne i podjąć z nim polemikę. Poważnym problem jest również nieznajomość orzecznictwa sądów w sprawach odszkodowawczych, co poważnie utrudnia prawidłowe sformułowanie roszczeń, a następnie weryfikację stanowiska zajętego przez zakład ubezpieczeń. W przypadku zaś chociażby zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę stanowisko ubezpieczyciela może rażąco odbiegać od kwot przyznawanych w podobnych sprawach przez sądy.
Rzecznik Ubezpieczonych nie podzielił natomiast stanowiska, iż wydatki poniesione przez poszkodowanego w związku z ustanowieniem pełnomocnika w postępowaniu likwidacyjnym prowadzonym przez zakład ubezpieczeń nie wchodzą w zakres szkody bądź też nie pozostają w normalnym związku przyczynowym ze zdarzeniem szkodzącym. Uważa się zazwyczaj, iż szkodę stanowi uszczerbek w prawnie chronionych dobrach i interesach, z którym ustawa wiąże powstanie odpowiedzialności odszkodowawczej. Część autorów dodatkowo zastrzega, iż uszczerbek ten musi nastąpić wbrew woli poszkodowanego[23]. To dodatkowe kryterium nie ma jednak waloru absolutnego, w związku z czym należy się w tym wypadku kierować raczej zdrowym rozsądkiem niż abstrakcyjnym rozumowaniem[24]. Niektórzy autorzy w ogóle poddają to zastrzeżenie krytyce jako niezasadne, zbyteczne lub wysoce nieoperatywne - koresponduje ono bowiem z potocznym rozumieniem szkody, ale w ramach analizy prawniczej nie jest zbyt przydatne. Niekiedy bowiem poszkodowany ponosi wydatki na usunięcie skutków naruszenia jego dóbr i interesów lub ograniczenie ujemnych konsekwencji zachowania szkodzącego, co samo przez się nie świadczy o tym, iż nie są one szkodą. Zaniechanie przez poszkodowanego poczynienia pewnych wydatków związanych z powstałą szkodą mogłoby zostać zakwalifikowane jako przyczynienie się do powstania lub zwiększenia szkody[25]. Nawet ci spośród autorów, którzy zastrzegają, że aby uszczerbek został uznany za wchodzący w zakres szkody, musi nastąpić wbrew woli poszkodowanego, zaznaczają, iż nie można mówić o dobrowolności wydatków i nakładów w sytuacji, gdy poszkodowany jest zmuszony do ich poniesienia na skutek zdarzenia szkodzącego. Decydować o tym powinien punkt widzenia przed danym zdarzeniem (ocena ex ante). Przykładem mogą być chociażby koszty leczenia i pogrzebu[26]. Tak więc zdaniem Rzecznika w pojęciu poniesionej straty mieszczą się powiększenie pasywów oraz zmniejszenie aktywów - zarówno wbrew woli uprawnionego, jak i dokonane wprawdzie bezpośrednio z woli uprawnionego, ale na skutek wyrządzenia mu szkody i w celu jej ograniczenia lub wyłączenia. Te wydatki i nakłady muszą być uznane co najmniej za szkodę pośrednią, która podlega naprawieniu na podstawie ram zakreślonych przez art. 361 § 2 k.c.[27]
Z kolei koncepcja adekwatnego związku przyczynowego opiera się na podziale następstw mieszczących się ramach przyczynowości ogólnej według kryterium, które stanowi ocena, czy następstwo to odpowiada zdarzeniu, jakie je wywołało, czy też stanowi względem niego coś niezwykłego, nadzwyczajnego. Normalnymi następstwami zdarzenia, z którego wynikła szkoda, są takie następstwa, jakie tego rodzaju zdarzenie jest w ogóle w stanie wywołać i w zwyczajnym biegu rzeczy, a nie tylko na skutek szczególnego zbiegu okoliczności, którego przeciętnie nie bierze się pod uwagę[28]. Jak trafnie zauważa Sąd Najwyższy, nie wyłącza normalności w rozumieniu tego przepisu okoliczność, że mimo identycznych warunków zdarzenia określone następstwo nie zawsze występuje ani też jego statystyczna rzadkość. Normalne następstwo nie musi oznaczać skutku koniecznego[29]. Ocena, czy skutek jest normalny, powinna być oparta na całokształcie okoliczności sprawy oraz wynikać z zasad doświadczenia życiowego i zasad wiedzy naukowej, specjalnej[30]. Szkoda ma charakter dynamiczny i obok pierwotnego uszczerbku mogą się następnie pojawić dalsze, pozostające w normalnym związku przyczynowym ze zdarzeniem uzasadniającym odpowiedzialność odszkodowawczą, uszczerbki majątkowe, zarówno o charakterze utraconych korzyści, jak i strat[31].
Rzecznik Ubezpieczonych podniósł w uzasadnieniu wniosku, że gdyby określony czyn niedozwolony nie nastąpił, poszkodowany nie musiałby podejmować jakichkolwiek czynności zmierzających do naprawienia wyrządzonej mu szkody, w tym również dochodzić roszczeń od zakładu ubezpieczeń odpowiadającego w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub kierującego pojazdem mechanicznym. Skoro poszkodowany zmuszony jest wbrew swojej woli do podejmowania szeregu czasochłonnych czynności w celu realizacji swoich roszczeń, ma prawo niedogodność tę ograniczyć, a jednocześnie w maksymalny sposób zabezpieczyć swoje interesy związane z przywróceniem stanu poprzedniego. Poszkodowany powinien wszak mieć realną możliwość zniwelowania skutków wypadku. Również w oparciu o doświadczenie życiowe, a także dostępne dane empiryczne, nie sposób przyjąć, że ustanowienie przez poszkodowanego pełnomocnika w celu dochodzenia od zakładu ubezpieczeń roszczeń z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych miałoby stanowić skutek nienormalny, nietypowy, nieoczekiwany w zwykłej kolejności rzeczy lub będący rezultatem zupełnie wyjątkowego zbiegu okoliczności.
W opinii Rzecznika Ubezpieczonych wydatki poniesione przez poszkodowanego na ustanowienie pełnomocnika nie powinny być oceniane w sposób odmienny od innych kategorii wydatków. Same zakłady ubezpieczeń co do zasady nie kwestionują bowiem zasadności roszczeń o zwrot takich wydatków poniesionych w związku z dochodzeniem roszczeń od ubezpieczyciela, jak koszty rozmów telefonicznych, sporządzenia kopii i odpisów dokumentów czy prowadzenia korespondencji. Również Sąd Najwyższy zaakceptował w swojej judykaturze obowiązek indemnizacji różnych kategorii wydatków poszkodowanego, choćby kosztów najmu pojazdu zastępczego[32]. Innym zagadnieniem szczegółowo analizowanym przez Sąd Najwyższy była kwestia zwrotu z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych kosztów ekspertyzy sporządzonej przez rzeczoznawcę przed wszczęciem postępowania sądowego. W uchwale z dnia 18 maja 2004 r.[33] Sąd Najwyższy potwierdził wcześniejszą linię orzeczniczą, stwierdzając: „Odszkodowanie przysługujące z umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów może - stosownie do okoliczności sprawy - obejmować także koszty ekspertyzy wykonanej na zlecenie poszkodowanego".
Zdaniem Rzecznika Ubezpieczonych uzasadnione wątpliwości może budzić teza, iż niezasadność roszczenia o zwrot kosztów ustanowienia pełnomocnika w postępowaniu likwidacyjnym, jeżeli podstawą odpowiedzialności jest umowa ubezpieczenia OC, wywieść można a contrario z przepisu, zgodnie z którym w granicach sumy gwarancyjnej ubezpieczenia obowiązkowego odpowiedzialności cywilnej zakład ubezpieczeń jest obowiązany zwrócić ubezpieczającemu niezbędne koszty obrony w postępowaniu karnym i koszty zastępstwa prawnego w postępowaniu cywilnym, podjętych na polecenie lub za zgodą zakładu ubezpieczeń. Wskazaną normę należy traktować jako regulację dotyczącą wyłącznie relacji ubezpieczyciela z ubezpieczającym. Zgodnie z prawidłowo wyciągniętym wnioskiem a contrario zakład ubezpieczeń nie ma obowiązku zwrotu ubezpieczającemu kosztów innych niż niezbędne koszty obrony w postępowaniu karnym i koszty zastępstwa prawnego w postępowaniu cywilnym, podjętych na polecenie lub za zgodą zakładu ubezpieczeń. Zakres odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń w stosunku do poszkodowanego został natomiast wyznaczony w innych przepisach ustawy. Poniesione przez poszkodowanego koszty wynagrodzenia pełnomocnika w postępowaniu przedsądowym nie zostały zaś wymienione w enumeratywnym katalogu przypadków wyłączenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń.
W uzasadnieniu wniosku wskazano ponadto na dodatkową możliwość uznania niektórych przypadków związanych z ustanowieniem przez poszkodowanego w toku postępowania likwidacyjnego profesjonalnego pełnomocnika jako następstwa nienależytego wykonania zobowiązania przez zakład ubezpieczeń. Odpowiedzialność gwarancyjną ubezpieczyciela oddzielić należy bowiem od jego odpowiedzialności opartej na podstawie art. 471 i nast. k.c. Pierwsza z nich ma charakter gwarancyjny, druga natomiast - sprawczy. W pierwszej ubezpieczyciel gwarantuje naprawienie szkody, która wyrządzona zostaje przez zdarzenie od niego niezależne, w drugiej zaś występuje jako sprawca szkody[34].
Wniosek Rzecznika Ubezpieczonych zawiera także uwagi o charakterze prawnoporównawczym, bowiem w wielu systemach prawnych koszty wynagrodzenia pełnomocnika, które zostały poniesione przez poszkodowanego w postępowaniu przedsądowym, podlegają kompensacji w ramach odpowiedzialności gwarancyjnej zakładu ubezpieczeń z tytułu umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Jako przykłady wskazano Niemcy, Wielką Brytanię, Holandię i Szwecję.
3. Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 13 marca 2012 r.
Analizowaną uchwałę należy traktować jako przełamanie dotychczasowej linii orzeczniczej Sądu Najwyższego, ponieważ potwierdza ona jednoznacznie, że poniesiony na etapie przedsądowym koszt ustanowienia pełnomocnika może zostać uznany za szkodę majątkową. Warty podkreślenia jest fakt, iż uchwała ta koresponduje z judykaturą, wedle której szkodę majątkową stanowią nie tylko niezbędne i ekonomicznie uzasadnione koszty naprawy pojazdu[35], lecz także obiektywnie uzasadnione i konieczne w okolicznościach sprawy koszty ekspertyzy wykonanej na zlecenie poszkodowanego[36], czy też celowe i ekonomicznie uzasadnione wydatki na najem pojazdu zastępczego przez osobę nieprowadzącą działalności gospodarczej[37]. Uchwała przesądza ponadto, że możliwość objęcia przez ubezpieczyciela kosztów poniesionych na ustanowienie pełnomocnika nie została wyłączona przez przepisy ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK. Zgodnie bowiem z art. 36 ust. 1 ustawy odszkodowanie ustala się i wypłaca w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub kierującego pojazdem mechanicznym, co świadczy o przyjęciu zasady pełnego odszkodowania w każdym przypadku, niezależnie od tego, czy chodzi o bezpośrednie, czy pośrednie skutki zdarzenia szkodzącego. Przepis art. 15 ust. 2 ustawy nie zawęża zaś odpowiedzialności ubezpieczyciela wobec poszkodowanego, lecz rozszerza ją na określone koszty poniesione przez ubezpieczającego za zgodą ubezpieczyciela.
Podjęta przez Sąd Najwyższy uchwała uzależnia natomiast uznanie tych kosztów jako szkody majątkowej, podlegającej naprawieniu w ramach obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, od łącznego zaistnienia dwóch przesłanek: koszty pomocy prawnej poniesione przez poszkodowanego w postępowaniu przedsądowym były w okolicznościach konkretnej sprawy uzasadnione i konieczne, zaś pomoc ta była świadczona przez osobę mającą niezbędne kwalifikacje zawodowe. Sąd Najwyższy uzasadnił swoje stanowisko w sposób dosyć powściągliwy. Wskazał przede wszystkim na konieczność każdorazowego zbadania okoliczności danej sprawy oraz adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy zdarzeniem szkodzącym a poniesionym wydatkiem. Jak podkreślił sąd: „Samo dążenie do wygody i ujęcia obowiązków poszkodowanemu nie uzasadnia takiego związku, gdyż niedogodność stanowi dolegliwość o charakterze niemajątkowym, niepodlegającą reżimowi odszkodowawczemu". Natomiast w adekwatnym związku przyczynowym pozostaje skorzystanie z pomocy prawnej w okolicznościach, w których stan zdrowia, kwalifikacje osobiste lub sytuacja życiowa poszkodowanego wskazują na to, że pomoc taka była niezbędna w celu sprawnego, efektywnego i ekonomicznie opłacalnego przeprowadzenia postępowania likwidacyjnego. Uchwała wskazuje także na przypadki, gdy osobiste uczestnictwo poszkodowanego w postępowaniu likwidacyjnym byłoby bardziej kosztowne (np. ze względu na utratę zarobków) niż powierzenie tych czynności profesjonaliście.
Sąd Najwyższy zaznaczył ponadto, że ocena, czy udział w postępowaniu likwidacyjnym profesjonalnego pełnomocnika był konieczny, zależy od wielu okoliczności, przede wszystkim od rodzaju i zakresu szkód, które wynikają z wypadku komunikacyjnego. Inny jest bowiem stopień komplikacji związanych z gromadzeniem dowodów, gdy doszło jedynie do uszkodzenia pojazdu, inny zaś, gdy wypadek spowodował szkody na osobie, a nawet śmierć. Kwestie związane z naprawą powypadkową pojazdu są dla przeciętnego właściciela pojazdu bardziej czytelne - „chociaż i w tym wypadku powstają liczne spory i wątpliwości" - natomiast rozmiar zadośćuczynienia nie poddaje się ścisłym wyliczeniom. Uprawniona wydaje się więc taka interpretacja stanowiska Sądu Najwyższego, wedle której w odniesieniu do szkód osobowych (zwłaszcza tych, które powodują rozleglejsze skutki dla poszkodowanego) uznanie skorzystania z pełnomocnika za konieczne będzie raczej regułą, gdy tymczasem w przypadku szkód na mieniu na ogół potrzeba taka nie będzie zachodziła, chyba że powstanie spór co do odpowiedzialności ubezpieczyciela lub wysokości odszkodowania.
Sąd Najwyższy podkreślił ponadto, że wysokość kosztów pomocy powinna mieścić się w granicach wyznaczonych uzasadnionym nakładem pracy i odpowiadać stosownemu do tego nakładu wynagrodzeniu. Nie wyjaśnił jednak, co należy rozumieć pod pojęciem „niezbędne kwalifikacje zawodowe", które zgodnie z uchwałą powinien posiadać pełnomocnik umocowany do działania w imieniu poszkodowanego. Sąd w uzasadnieniu wspomniał natomiast o pełnomocniku „profesjonalnym"; wydaje się więc, że chodzi o osoby prowadzące działalność gospodarczą obejmującą występowanie w charakterze pełnomocnika w postępowaniach likwidacyjnych prowadzonych przez zakłady ubezpieczeń. W takim ujęciu byliby to zatem nie tylko adwokaci i radcy prawni, w niektórych zaś sytuacjach również doradcy podatkowi, lecz także osoby i podmioty oferujące usługi w zakresie doradztwa prawnego w oparciu o zasadę swobody działalności gospodarczej (doradcy i kancelarie odszkodowawcze).
Za błędne należy uznać powołanie się przez Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały na art. 826 § 1 k.c., który to przepis miałby jakoby nakładać na poszkodowanego obowiązek zapobiegania szkodzie i zmniejszania jej rozmiarów. Norma wynikająca z tego przepisu obejmuje tymczasem swoim zakresem podmiotowym ubezpieczającego, a w przypadku ubezpieczenia na cudzy rachunek także ubezpieczonego (§ 5). Nie ma więc zastosowania wobec osoby trzeciej, jaką jest poszkodowany, do którego w uzasadnionych okolicznościami przypadkach można natomiast stosować art. 362 k.c., pozwalający na odpowiednie zmniejszenie obowiązku naprawienia szkody, jeżeli poszkodowany przyczynił się do jej powstania lub zwiększenia.
W uchwale, jak też i jej uzasadnieniu, rozczarowuje natomiast brak odniesienia się Sądu Najwyższego do poruszonej we wniosku Rzecznika Ubezpieczonych problematyki kwalifikacji poniesionych przez poszkodowanego kosztów pomocy prawnej w postępowaniu przedsądowym jako następstwa nienależytego wykonania zobowiązania przez zakład ubezpieczeń. Prawidłowe wykonanie zobowiązania przez dłużnika, co dotyczy również umowy ubezpieczenia, polega na zadośćuczynieniu uzasadnionym oczekiwaniom wierzyciela. Nieterminowe spełnienie świadczenia przez ubezpieczyciela lub spełnienie świadczenia w wysokości niższej niż należne można więc ocenić jako nienależyte wykonanie zobowiązania, powodujące odpowiedzialność odszkodowawczą ex contractu[38]. Zasada ta obowiązuje również w ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej, ze względu na wynikający z niej stosunek prawny pomiędzy ubezpieczycielem a poszkodowanym, który zgodnie z zasadą actio directa (art. 822 § 4 k.c.) dochodzi roszczeń bezpośrednio od ubezpieczyciela[39]. Tym samym również w przypadku obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych szkoda spowodowana niewłaściwym działaniem lub zaniechaniem ubezpieczyciela podlega naprawieniu na podstawie art. 471 k.c., a więc wydatki wierzyciela (poszkodowanego) poniesione w celu uzyskania świadczenia od dłużnika (zakładu ubezpieczeń) pozostającego w zwłoce, w tym także uzasadnione koszty profesjonalnej pomocy prawnej, trzeba uznać za podlegające odpowiedzialności odszkodowawczej w ramach systemu odpowiedzialności kontraktowej[40]. Konsekwencją takiego założenia jest wniosek, że odszkodowanie należne z tego tytułu, jak i wypłacone przez ubezpieczyciela odsetki ustawowe wynikające z jego własnego opóźnienia, nie powinny pomniejszać sumy gwarancyjnej, na jaką zawarto daną umowę.
Świadoma, jak się zdaje, rezygnacja przez Sąd Najwyższy z kazuistyki dotyczącej okoliczności, w których koszt poniesiony przez poszkodowanego na pomoc prawną trzeba uznać za „uzasadniony i konieczny", przerzuca znaczący ciężar wytyczenia granic odpowiedzialności za tego typu wydatki na sądy powszechne. Można więc jedynie przewidywać, w jakim kierunku rozwinie się orzecznictwo. Warto więc przywołać w tym kontekście wyrok Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim z dnia 29 grudnia 2011 r. [41], a więc zapadły już po złożeniu wniosku przez Rzecznika, a jeszcze przed wydaniem uchwały przez Sąd Najwyższy. Roszczenie dotyczące kosztu ustanowienia pełnomocnika opiewało na symboliczną kwotę 100 zł, sąd zaś uznał, że poszkodowany (doradca podatkowy) był uprawniony - w natłoku obowiązków zawodowych - do skorzystania z pełnomocnika na etapie przedsądowym, skoro sam nie był w stanie należycie zadbać o likwidację szkody w pojeździe ze względu na możliwość utraty zarobków oraz brak fachowej wiedzy.
Analizowanej uchwale Sądu Najwyższego należy przypisać doniosłe znaczenie również z tego względu, że choć bezpośrednio dotyczy jedynie ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, to jednak sformułowane w niej przesłanki oraz tezy zawarte w uzasadnieniu można odnieść także do kompensacji szkód z wszelkich innych ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej, tak obowiązkowych, jak i dobrowolnych. Mogą one również okazać się przydatne w przypadkach dochodzenia roszczeń odszkodowawczych bezpośrednio od sprawcy szkody, niezależnie od charakteru samego czynu niedozwolonego. Już zresztą wcześniej zapadały precedensowe orzeczenia uznające, że koszt skorzystania z usług kancelarii prawnej może pozostawać w adekwatnym związku przyczynowym z czynem niedozwolonym[42].
Konkludując rozważania towarzyszące uchwale przyjętej przez Sąd Najwyższy, należy podkreślić, iż kompensacja kosztów wynagrodzenia pełnomocnika poszkodowanego w postępowaniu likwidacyjnym nie może następować automatycznie, bez uprzedniego zbadania okoliczności konkretnej sprawy i zaistnienia przesłanek wskazanych w uchwale[43]. Stwierdzenie to nie stanowi wszakże żadnego novum, jako że na gruncie cywilnej odpowiedzialności odszkodowawczej koniecznym elementem rozpatrzenia zasadności roszczenia jest indywidualna ocena odnosząca się do realiów określonego stanu faktycznego. Uznanie, że wydatki tego typu zawsze pozostają w związku przyczynowym ze zdarzeniem powodującym powstanie szkody, byłoby sprzeczne z podstawowymi zasadami odpowiedzialności odszkodowawczej. Objęcie zakresem indemnizacji wydatków i kosztów ponoszonych przez poszkodowanego każdorazowo warunkowane jest ustaleniem, że były one celowe i konieczne, jak również uzasadnione pod względem ekonomicznym. Dlatego też warto podkreślić, iż celem, który przyświecał Rzecznikowi Ubezpieczonych przy składaniu wniosku, było potwierdzenie przez Sąd Najwyższy tezy - negowanej dotychczas w jego orzecznictwie i w praktyce zakładów ubezpieczeń - że wydatki na pełnomocnika w postępowaniu przedsądowym również stanowić mogą szkodę majątkową podlegającą naprawieniu przez ubezpieczyciela z tytułu ubezpieczenia OC, o ile ich poniesienie było należycie uzasadnione i pozostawało w adekwatnym związku przyczynowym z czynem niedozwolonym. Określone w uchwale kryteria, jakie należy stosować w przypadku oceny zasadności tego typu roszczenia, korespondują w znacznej mierze z innymi kategoriami wydatków ponoszonych przez poszkodowanego w związku ze szkodą powstałą w jego mieniu lub szkodą na osobie, a więc z kosztami skorzystania z usługi holowania uszkodzonego pojazdu, poddania się leczeniu lub rehabilitacji, najmu pojazdu zastępczego, zlecenia niezależnemu rzeczoznawcy sporządzenia ekspertyzy czy opinii itp.
Mgr Tomasz Młynarski, aplikant radcowski przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Warszawie, Biuro Rzecznika Ubezpieczonych
Refund of cost referring to the appointment of attorney during the pre-judicial proceedings- state before and after the implementation of Judgment of the Supreme Court dated March, 13 2012
The following article concerns circumstances relevant to the Insurance Ombudsman's motion to the Supreme Court concerning discrepancies pertaining to refund of costs connected with appointing an attorney during the prejudicial proceedings conducted by insurance company. The author describes the former judicial pattern of the Supreme Court and trial courts with reference to that issue and presents the opinion included in so far in the doctrine. It analyses also the arguments included in the motion to the Supreme Court.
Finally, the author deals with the most substantial conclusions included in the judgment of the Supreme Court stating that prejudicial costs connected with appointing the attorney can be deemed to be a monetary damage. Judgement analyzed herein shall be treated as an important change to the jurisdiction of the Supreme Court as it clearly indicates that such a situation can contribute to monetary damage. However, the damage can be considered legitimate and refundable in frames of third party liability insurance providing two conditions are met: all the legal cost resulting from the liquidation proceedings shall be necessary and well-founded and help shall be delivered by a well-qualified person.
[1] III CZP 75/11.
[2] Dz. U. Nr 240, poz. 2052 z późn. zm.
[3] Dz. U. Nr 124, poz. 1152.
[4] V CKN 266/00, OSP 2002, nr 3, poz. 40.
[5] Dz. U. Nr 96, poz. 475 z późn zm.
[6] V CKN 908/00, LEX nr 54365.
[7] IV CKN 387/01, LEX nr 141410.
[8] Wyrok SO w Opolu z dnia 16 grudnia 2002 r. (II Ca 769/02).
[9] Wyrok SA we Wrocławiu z dnia 19 czerwca 1997 r. (I ACa 381/97).
[10] Wyrok SO w Opolu z dnia 22 października 2008 r. (II Ca 546/08).
[11] II Ca 153/10.
[12] VI Ca 93/09.
[13] Tak np. SR w Sopocie w wyroku z dnia 15 grudnia 2006 r. (I C 288/06) oraz SR dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie w wyroku z dnia 4 lutego 2009 r. (VI C 1177/08).
[14] Wyrok SR w Słupsku z dnia 13 października 2009 r. (IX C 181/07).
[15] A. Wąsiewicz, M. Orlicki, Koszt usługi likwidacji szkody jako element odszkodowania z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych, „Prawo Asekuracyjne" 1999, nr 3, s. 4-11.
[17] Zob. M. Orlicki, J. Pokrzywniak, A. Raczyński, Obowiązkowe ubezpieczenie OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, Oficyna Wydawnicza Branta, Bydgoszcz-Poznań 2007, s. 216-217; P. Bucoń, Odpowiedzialność cywilna uczestników wypadku komunikacyjnego, Wolters Kluwer, Warszawa 2008, s. 181; M. Orlicki, Kilka uwag o pozycji rzeczoznawców samochodowych w procesie szacowania wysokości szkód związanych z ruchem pojazdów mechanicznych, „Rozprawy Ubezpieczeniowe" 2010, nr 8, s. 131-132.
[18] M. Kaliński, Szkoda na mieniu i jej naprawienie, C.H. Beck, Warszawa 2011, s. 270-272.
[19] Idem, Odpowiedzialność odszkodowawcza, (w:) A. Olejniczak (red.), System Prawa Prywatnego, t. 6, Prawo zobowiązań - część ogólna, C.H. Beck, Warszawa 2009, s. 113-114.
[20] I. Kwiecień, Czynniki determinujące skuteczność transferu ryzyka poniesienia ciężaru kompensacji szkód na osobie poprzez obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej, „Wiadomości Ubezpieczeniowe" 2010, nr 4, s. 20-21.
[21] E. Kowalewski, Glosa do wyroku SN z dnia 11 czerwca 2001 r., V CKN 266/00, OSP 2002, nr 3, poz. 40.
[22] M. Serwach, (w:) Z. Brodecki, M. Glicz, M. Serwach (red.), Prawo ubezpieczeń gospodarczych. Komentarz, Wolters Kluwer, Warszawa 2010, t. 1, s. 767.
[23] Por. Z. Radwański, A. Olejniczak, Zobowiązania - część ogólna, C.H. Beck, Warszawa 2006, s. 90 i podana tam literatura.
[24] T. Dybowski, (w:) Z. Radwański (red.), System prawa cywilnego, t. 3, cz. 1, Prawo zobowiązań - część ogólna, Ossolineum, Wrocław 1981, s. 216; A. Szpunar, Odszkodowanie za szkodę majątkową. Szkoda na mieniu i osobie, Oficyna Wydawnicza Branta, Bydgoszcz 1998, s. 31.
[25] Szerzej zob. m.in. Z. Banaszczyk, (w:) K. Pietrzykowski (red.), Kodeks cywilny. t. 1. Komentarz do artykułów 1-44910, C.H. Beck, Warszawa 2011, s. 1338; K. Zagrobelny, (w:) E. Gniewek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, C.H. Beck, Warszawa 2008, s. 568; W. Czachórski et al., Zobowiązania. Zarys wykładu, LexisNexis, Warszawa 2007, s. 100.
[26] A. Szpunar, op. cit., s. 31-32.
[27] Por. M. Kaliński, Zasada odszkodowania w ubezpieczeniach gospodarczych (cz. 1), „Prawo Asekuracyjne" 2002, nr 1, s. 42-43.
[28] Por. T. Wiśniewski, (w:) G. Bieniek (red.), Komentarz do kodeksu cywilnego. Księga trzecia. Zobowiązania, LexisNexis, Warszawa 2007, s. 69.
[29] Wyrok SN z dnia 19 marca 2008 r. (V CSK 491/07, LEX nr 385589).
[30] Wyrok SN z dnia 14 grudnia 2004 r. (II CK 249/04, LEX nr 284685).
[31] Wyrok SN z dnia 8 czerwca 2005 r. (V CK 697/04, LEX nr 180845).
[32] Zob. uchwała SN z dnia 17 listopada 2011 r. (III CZP 05/11, OSNC 2012, nr 3, poz. 28) i przywołane tam orzeczenia.
[33] III CZP 24/04, OSNC 2005, nr 7-8, poz. 117.
[34] Wyrok SN z dnia 2 lipca 2004 r. (II CK 412/03, LEX nr 121694).
[35] Uchwała SN z dnia 13 czerwca 2003 r. (III CZP 32/03, OSNC 2004, nr 4, poz. 51).
[36] Uchwała SN z dnia 18 maja 2004 r. (III CZP 24/04, OSNC 2005, nr 7-8, poz. 117).
[37] Uchwała SN z dnia 17 listopada 2011 r. (III CZP 5/11, OSNC 2012, nr 3, poz. 28).
[38] Szerzej zob. B. Kucharski, Odpowiedzialność ubezpieczyciela za niewykonanie umowy ubezpieczenia, (w:) B. Gnela (red.), Ubezpieczenia gospodarcze. Wybrane zagadnienia prawne, Wolters Kluwer, Warszawa 2011, s. 47-59.
[39] Odmiennie S. Byczko, Roszczenie uprawnionego w przypadku nienależytego wykonania umowy ubezpieczenia przez ubezpieczyciela, (w:) B. Gnela (red.), Ubezpieczenia gospodarcze..., op. cit., s. 60-70.
[40] Podobnie T. Kotuk, Glosa do uchwały SN z dnia 13 marca 2012 r., III CZP 75/11, LEX/el. 2012.
[41] II Ca 773/11.
[42] Np. wyrok SO w Warszawie z dnia 12 maja 2009 r. (XXV C 1415/08), zasądzający na podstawie art. 417 § 1 k. c. w związku z art. 4171 § 2 k.c. kwotę ponad 170 tys. zł tytułem zwrotu kosztów pomocy prawnej na rzecz spółki, która podjęła obronę przed decyzją organów skarbowych, uznaną następnie przez WSA za niezgodną z prawem.
[43] Tak też E. Kowalewski et al., W sprawie refundacji kosztów wynagrodzenia pełnomocnika w ubezpieczeniowym postępowaniu likwidacyjnym, „Wiadomości Ubezpieczeniowe" 2011, nr 4, s. 23-26.