Source: http://styczynski.blogspot.com/2016/05/roboczy-komentarz-do-orzeczenia-xvii.html
Timestamp: 2018-07-23 03:32:20
Legal References Found: art.69
 art. 385
 art.69
 art.353
 art. 69
 art.76
 art. 58
 art. 353
 art.358
 art.358
 art. 358
 art. 358
 art. 385
 art. 385
 art.921
 art.78
 art.720
 art. 69
 art.110
 art.393
 art.921
 art.393
 art.69
 art.358
 art.110
 art.69
 art.69
 art.69
 art.385
 art.69
 art.69
 art.385
 art. 69
 art.69
 art.110
 art.110
 art.69
 art.69
 art.353
 art. 69
 art.358
 art.393
 art.921
 art.397
 art.397
 art.358
 art.110
 art.385
 art. 385
 art. 385
 art. 385
 art.393
 art.379
 art.69
 art.77
 art.353
 art.358
 art.358
 art.393
 art.921
 art.358
 art.58
 art.385
 art. 385
 art. 479
 art. 100
 art. 113
 art. 479

Document Content:
Roboczy komentarz do orzeczenia XVII AmC 2939/14 ~ styczynski
Opublikowane 5/28/2016 przez ryszard.styczynski ; Comments
Poniży tekst zawiera komentarz do orzeczenia sądu w sprawie XVII AmC 2939/14. Strona "domowa" sprawy znajduje się tutaj:http://www.pozwalembank.pl/klauzule-waloryzacyjne-mbank-sad-ochrony-konkurencji-konsumentow/, gdzie znajdują się materiały sprawy włączając orzeczenie ustne oraz przesłuchania świadka - pracownika banku zajmującego się wyznaczaniem kursów walut. Niniejszy dokument jest szkicem do analizy sytuacji stworzonej przez sąd. A jest to sytuacja bardzo ciekawa.
Do kluczowych kwestii, które dostrzegłem należy zaliczyć:
1. Świadek wprowadził sąd w błąd dając do zrozumienia że NBP jest takim samym bankiem jak każdy inny. Nie jest to prawdą.
2. Sąd nie rozumie natury umowy kredytu. Przed wykorzystaniem kredytu, klient nie jest dłużnikiem. Dłużnikiem jest bank. Jest to bardzo istotne.
3. Sąd nie rozumie natury waloryzacji umownej
4. Do waloryzacji kontraktu wystarczy w zupełności kurs NBP.
5. Używanie własnych tabel banku ze spreadem jest sprzeczne z naturą waloryzacji. Jest także złamaniem prawa (nienależne wzbogacenie) w przypadku braku obrotu dewizowego.
6. Wielość tabel nie ma znaczenia w przypadku umowy waloryzowanej. Na potrzeby waloryzacji, czyli utrzymania wartości kontraktu, wystarczy kurs NBP.
7. Sąd przyjmuje za normalne, że kwota w walucie waloryzacji jest zobowiązaniem klienta. Nie jest to prawdą. Waloryzacja umowna tak nie działa. Przy waloryzacji umownej zobowiązanie jest wyrażone w walucie umowy czyli PLN.
8. W przypadku braku obrotu dewizowego bank nie ma najmniejszego prawa pobierać opłaty za nieistniejącą usługę
9. mBank w sposób sprzeczny z prawem implementuje umowę kredytu - art.69 p.b. Bank uznaje że moment udostępnienia kredytu jest momentem powstania długu po stronie klienta
Poniżej znajduje się oryginalny test orzeczenia, przepleciony moimi komentarzami. Komentarze są pisane pogrubioną czcionką. Wszystkie zdania orzeczenia są ponumerowane. W arkuszu kalkulacyjnym [https://goo.gl/TMQE7Y] umieściłem zestawienie argumentów trafnych i nietrafnych sądu oraz argumentację znajdującą się w moich komentarzach. Ufam, że dokument będzie pomocny przy interpretacji niniejszego komentarza.
z powództwa T. Ż., K. W. przeciwko (...) Spółka Akcyjna w W. o uznanie postanowienia wzorca umowy za niedozwolone
uznaje za niedozwolone i zakazuje pozwanemu wykorzystywania w obrocie z konsumentami postanowienia wzorca umowy o treści: "przeliczenia kredytu na walutę waloryzacji bank dokonuje wg kursu kupna danej waluty z tabeli kursowej banku obowiązującej w dniu i godzinie uruchomienia kredytu";
znosi pomiędzy stronami koszty procesu;
nakazuje pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa (Kasa Sądu Okręgowego w Warszawie), tytułem nieuiszczonej opłaty od pozwu, kwotę 600 (sześćset) złotych;
(A) Pozwem wniesionym 22 sierpnia 2014 r. (data nadania w placówce UP) powodowie T. Ż. oraz K. W. domagali się uznania za niedozwolone i zakazania wykorzystywania w obrocie z konsumentami postanowień o treści:
Argumenty pozwu
(1) W ocenie powodów wskazane postanowienia wzorców umowy stanowią niedozwolone klauzule, gdyż każde z nich jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumentów.
(2) Wypełniałyby tym hipotezę art. 385[1] § 1 k.c., zgodnie z którym niedozwolonymi są postanowienia umowy zawieranej z konsumentem, nieuzgodnione z nim indywidualnie, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy – z wyłączeniem postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.
(3) W szczególności w ocenie powodów zakwestionowane postanowienia nie określają w sposób precyzyjny sposobu oraz terminu ustalania kursu wymiany walut oraz spreadu walutowego.
(4) Ich zdaniem mechanizm ustalania kursu wymiany walut został przedstawiony za pomocą niepoddających się weryfikacji kryteriów, cechujących się wysokim stopniem ogólności, co de facto uniemożliwia stronie umowy faktyczną ocenę tego, czy ewentualne zmiany wysokości kursów walutowych lub spreadu walutowego dokonywane są w sposób należyty.
Powód słusznie zauważył, że bank ma całkowite, niczym nie skrępowane prawo do kształtowania kursu waluty wybranej jako waloryzator. Zaznaczył także, że bank stosuje spready walutowe, co przy braku obrotu dewizowego stwarza sytuację w której bank pobiera należność za nieistniejącą usługę. Na potrzeby waloryzacji całkowicie wystarczającym kursem waluty jest kurs średni NBP.
Należy zapytać dlaczego powodowie zadawali pytanie o sposób kształtowania “spreadu walutowego”. Parametr ten nie jest bezpośrednio zdefiniowany w przepisach prawa jako parametr podlegający wyjaśnieniom. W podobny sposób bank nie jest zobligowany do składania wyjaśnień na temat wysokości marży. Należy podkreślić, że spread jest formą ukrytej marży pobieraną przez bank w momencie dokonywania spłat związanych z obsługa długu powstałego na skutek złożenia bankowi dyspozycji zapłaty na rzecz osoby trzeciej lub zaciągnięcia pożyczki w ramach dostępnej kwoty kredytowej.
Powodowie powinni raczej zakwestionować prawomocność pobierania dodatkowej opłaty związanej z obsługa umowy kredytu - opłaty nie znajdującej się w katalogu opłat zdefiniowanych przez art.69 prawa bankowego. Przypomnę, że realizując umowę kredytu, bank ma prawo pobrać prowizję od kwoty udzielonego kredytu, będącą opłatą za postawienie wyrażonej w umowie kwoty pieniędzy do dyspozycji klienta, oraz oprocentowania pobieranego za wykorzystane przez klienta sumy pieniężne, stanowiące jego dług względem banku. Prawo bankowe nie podaje innych źródeł zysku wchodzących w skład umowy kredytu. Bank, jako instytucja zaufania publicznego, pracując na podstawie specjalnej koncesji oraz będąc istotnym elementem systemu finansowego Rzeczypospolitej, nie może podpierać się zasadą swobody umów art.353(1) w celu pobierania dodatkowych, ale jednocześnie ukrytych i niejasnych, opłat do klienta.
(5) Nadto wskazali, że wskutek treści zapisów pozwany zyskuje uprawnienie do jednostronnego i swobodnego decydowania o ilości publikowanych tabel kursów dla walut, którymi waloryzowane są kredyty hipoteczne oraz godzin ich publikacji.
W przypadku stosowania klauzuli waloryzacyjnej bank nie ma potrzeby stosowania własnych tabel kursowych. Wystarczającym kursem waluty jest obiektywny kurs średni publikowany przez NBP.
(6) W odpowiedzi na pozew pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powodów solidarnie na jego rzecz kosztów postępowania według norm przepisanych.
(7) Domagał się także przeprowadzenia dowodu z zeznań świadka M. T. na okoliczność stopnia szczegółowości określenia przez bank w kwestionowanych wzorcach sposobów i terminów wyliczania kursów walutowych, dyrektyw, według których następuje ustalenie wysokości kursów walutowych, częstotliwości publikowania tabeli kursowej banku, wskazania czynników wpływających na wysokość kursów walutowych publikowanych przez bank w tabeli kursowej banku, wyjaśnienia mechanizmu wpływu kursu walutowego ustalonego przez bank na zobowiązania klientów z tytułu kredytu waloryzowanego kursem CHF, specyfiki produktów bankowych powiązanych z ustalaniem kursów walutowych.
Świadek reprezentujący bank przedstawił metody wyznaczania tabel kursowych banku, dając sądowi jednocześnie do zrozumienia, że NBP jest takim samym graczem rynkowym jak bank. W żadnej mierze nie jest to prawdą. Należy podkreślić, że świadek wprowadził sąd w błąd. Zrobił to prawdopodobnie nieświadomie, jednak świadek jako profesjonalista nie może ignorować roli NBP zasłaniając się niewiedzą. Sposób wyliczania kursu średniego opisany jest w Dz. Urz. NBP z 2015 r. poz. 11. Podkreślam - wyliczania, a nie wyznaczania. NBP pełni rolę wyłącznie rachunkową tworząc obraz rynku, ale na niego nie wpływając.
(8) W uzasadnieniu pisma pozwany zaprzeczył, jakoby kwestionowane postanowienia spełniały przesłanki niedozwolonego charakteru wskazując, że są one zgodne z przepisem art. 69 ust. 2 pkt 4 lit. a ustawy – Prawo bankowe. Podniósł, że ustawodawca nie sprecyzował stopnia szczegółowości postanowień przewidujących sposób i termin ustalania przez bank kursu wymiany walut, na podstawie którego obliczane są raty kapitałowo-odsetkowe.
Jest oczywistym, że prawo bankowe nie definiuje wszystkich norm zachowań banków. Ustawa wyznacza prawne ramy prawne pozostawiając bankowi odpowiedzialność za ich wypełnienie. Należy podkreślić, że znanym od lat elementem pozostającym w gestii banku, jest art.76 definiujący wymóg związany z określaniem stopy zmiennego oprocentowania. Prawo bankowe nakazuje “określić w umowie kredytowej warunki zmiany stopy procentowej kredytu”. Jest to wymóg niezwykle prosty, nie wymagający jednak dodatkowych interpretacji. Praktyka bankowa wypracowała odwoływanie się w tym miejscu do uznanych za obiektywne wskaźników jakim jest np. WIBOR. Pomimo, że WIBOR jest wskaźnikiem wyznaczanym przez konsorcjum banków ACI Polska, uznawane jest za obiektywny. Bezwzględnie jest indeksem niezależnym od subiektywnej woli banku, aczkolwiek może być kształtowany nieobiektywnie z uwagi na charakter ACI Polska, która to instytucja może być postrzegana jako kartel. Należy oczekiwać, że bank będzie postępował analogicznie z kursem walut. Nie ma absolutnie żadnego powodu, aby bank postępował w przypadku tabel kursowych w sposób odmienny. Należy tutaj wskazać, że obiektywnym oraz rynkowym miernikiem wartości walut obcych jest kurs średni publikowany przez NBP.
Kwestie związane z przedstawianiem reguł ustalania zmiennej stopy procentowej w umowach bankowych omawiał Sąd Najwyższy już w 1992 roku - III CZP 141/91, stwierdzając że:
W uzasadnieniu powoływanej wyżej uchwały składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 22 maja 1991 r. uznano za sprzeczne z naturą umowy gospodarczej pozostawienie jednej tylko stronie umowy dowolnej zmiany jej warunków. Stwierdzono również, że ”klauzula umowna dopuszczająca dokonywanie jednostronnej zmiany w dowolnym czasie takich umów narusza zasady słuszności kontraktowej, nie zezwalającej na dopuszczenie takiego reżimu umownego”. W konsekwencji klauzulę taką oceniono jako sprzeczną z zasadami współżycia społecznego w rozumieniu zarówno art. 58 § 2, jak i art. 353(1) k.c.
Należy także zauważyć, co SN powiedział na temat klauzuli walutowej:
Jest to bardzo istotne stwierdzenie informujące o kwestii dopasowania klauzuli waloryzacyjnej do podmiotu umowy.
Przy okazji omawiania szczegółowości kursów walut należy wspomnieć o legalności stosowania klauzuli walutowej w umowie kredytu. Kluczowa jest tutaj waloryzacyjna rola zmiennych odsetek, która wchodzi w miejsce waloryzacji umownej art.358(1) §2. Omawiając kwestię zmiennego oprocentowania należy bezwględnie zauważyć, że stanowi ono narzędzie banku do wyznaczenia ceny za kredytowanie przez bank określonych operacji w imieniu klienta. W tym miejscu należy wspomnieć o formule kolizyjnej art.358(1) §5 mówiącej że waloryzacja umowna nie może zostać zastosowana jeżeli przepisy szczegółowe regulują wysokość cen lub świadczeń pieniężnych.
Na podstawie art. 358(1) §5 nie może zastosować waloryzacji umownej na której bazuje umowa “indeksowana”. Należy zauważyć, że konstrukcja umowy indeksowej jest wadliwa od strony podstaw księgi zobowiązań. Wady tej, wynikającej w art. 358(1) §5 nie usunęła ustawa antyspreadowa. Należy także zadać pytanie czy bank wybierając walutę obcą jako miernik wartości będący podstawą klauzuli waloryzacyjne dokonał prawidłowego wyboru. Wydaje się że inflacja oraz stopy referencyjne publikowane przez NBP są indeksami wystarczającymi do zagwarantowania równości stron w obrębie działania umowy kredytu.
(9) W jego ocenie sporne postanowienia zostały sformułowane na tyle precyzyjnie, na ile pozwala na to materia, której one dotyczą, a
(9a) stosowanie przez bank dyrektyw wyznaczania kursów walutowych i spreadu skutkuje tym, że
(9b) niedozwolone mogą one zostać ustalane w sposób dowolny,
(9c) lecz podążają za kursami NBP i
Należy podkreślić z całą stanowczością, że tabele kursowe banku nie podążają za tabelami NBP. Jest wręcz przeciwnie. NBP wyznacza swoje tabele na podstawie tabel banków działających w Polsce m.in. banku przeciw któremu toczona jest niniejsza sprawa
(9d) kursami rynkowymi.
(10) Na potwierdzenie powyższego pozwany załączył tabele i wykresy, w których określono wskaźniki korelacji pomiędzy kursem z tabeli kursowej banku a kursem NBP.
Dane i wykresy przedstawione przez bank wykazują wysoki stopień korelacji co oznacza, że algorytm wyznaczania kursu średniego stosowany przez NBP jest dobrym narzędziem wyznaczania wartości rynkowej.
(11) Zdaniem pozwanego specyfika rynku walutowego uniemożliwia tak precyzyjne opisanie sposobu ustalenia kursu walut, jakiego oczekują powodowe.
Nie jest to prawdą. Metoda stosowana przez NBP pokazuje że można wyznaczyć kurs obiektywny o wysokim stopniu skorelowania z kursami banków.
(12) Niezależnie od powyższego pozwany podniósł, że tabele kursów walut mają charakter generalny i są opracowywane na potrzeby wszelkiej działalności pozwanego banku. Z tego względu manipulowanie kursem walut jest niemożliwe.
Jest prawdą, że bank stosuje tą samą tabelę dla wszystkich transakcji, nie zmienia to jednak faktu, że bank może jednostronnie manipulować kursami publikowanymi w tabelach zmieniając spread. Wykres obrazujący manipulację spreadem jest pokazany w Załączniku 3.
(13) W dalszych pismach strony podtrzymywały swoje dotychczasowe twierdzenia i wnioski.
(14) Pozwany (...) S.A. prowadzi działalność gospodarczą związaną z wykonywaniem czynności bankowych, w tym m.in. zawieraniem z konsumentami umów kredytu.
Należy zaznaczyć, że pozwany prowadzi koncesjonowaną działalność gospodarczą, będąc częścią sytemu finansowego Rzeczypospolitej. Z tego powodu traktowany może być przez klientów jako instytucja zaufania publicznego.
(15) W ramach tej działalności pozwany oferował możliwość zawarcia umowy kredytu hipotecznego udzielanego w złotych indeksowanego do waluty obcej,
Bank oferował umowy waloryzowane kursem waluty obcej. Należy przyjąć, że kontrakt indeksowany jest tożsamy z waloryzowanym. Zgodnie z wykładnią językową indeksacja oznacza “stałe zwiększanie płac i świadczeń socjalnych odpowiednio do wzrostu cen” [6]. Należy zaznaczyć, że polskie słowniki ekonomiczne nie definiują tego słowa. W tej sytuacji należy w ramach wykładni komparystycznej odwołać się do źródeł innych krajów. Słowniki economist.com [7] oraz słownik ekonomiczny [8] przedstawiają definicję zgodną ze słownikiem PWN. W żadnej mierze indeksacja nie jest narzędziem dowolnego wyrażania zobowiązania w walucie obcej. Do tego typu umów służą umowy dewizowe lub denominowane. Umowa waloryzowana jest umową złotową z klauzulą gwarantującą niwelowanie utraty wartości przez pieniądz.
(16) w związku z czym opracował i posługiwał się w obrocie wzorcami umowy pt. „Regulamin udzielania kredytów i pożyczek hipotecznych dla osób fizycznych w ramach bankowości detalicznej (...) S.A.” oraz „Aneks do umowy nr … z dnia ….o Kredyt Hipoteczny dla Osób Fizycznych / (...) / (...) waloryzowany kursem <<waluta>>”,
(17) zawierającymi zapisy, do których nawiązuje żądanie pozwu, tj.
(18) Powyższy stan faktyczny został ustalony przez Sąd w oparciu o twierdzenia stron zawarte w złożonych przez nie pismach procesowych oraz treść dokumentów załączonych do akt sprawy, w szczególności wzorców umowy zatytułowanych „Regulamin udzielania kredytów i pożyczek hipotecznych dla osób fizycznych w ramach bankowości detalicznej (...) S.A.” oraz „Aneks do umowy nr … z dnia ….o Kredyt Hipoteczny dla Osób Fizycznych / (...) / (...) waloryzowany kursem <<waluta>>”.
(19) W zakresie niezbędnym do ustalenia stanu faktycznego twierdzenia przedstawione przez stronę powodową oraz załączone przez nią dowody nie były kwestionowane przez stronę przeciwną.
(20) W rezultacie okoliczności, na których oparte jest żądanie pozwu były pomiędzy stronami bezsporne.
(21) Natomiast zeznania świadka M. T. w istocie nie posiadały mocy dowodowej w zakresie odnoszącym się do podstawy ustaleń faktycznych.
(22) Rzeczony dowód stanowił natomiast w szczególności źródło informacji o metodologii tworzenia tabel kursowych banku, istotnych dla oceny inkryminowanych zapisów.
(23) Powództwo w niniejszej sprawie zasługiwało na uwzględnienie wyłącznie w odniesieniu do postanowienia zawartego w pkt 2, natomiast w pozostałym zakresie podlegało ono oddaleniu.
Jest rzeczą interesującą, że usunięcie z kontraktu klauzuli przeliczeniowej PLN->CHF powoduje automatyczne usunięcie długu wyrażonego w walucie obcej. Dzieje się tak ponieważ w ustawie nie ma przepisu dyspozytywnego mogącego zastąpić klauzulę przeliczeniową PLN->CHF. W tej sytuacji klauzula CHF->PLN przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Dług pożyczkobiorcy pozostaje wyznaczony w złotym polskim.
(24) Okolicznością sporną między stronami było, czy przedmiotowe postanowienia miały charakter niedozwolony w myśl art. 385[1] § 1 k.c.
(25) Stosownie do treści art. 385[1] § 1 k.c., aby dane postanowienie umowne mogło być uznane za niedozwolone, musi ono spełniać cztery przesłanki tj.: (I) postanowienie nie zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem,
(II) ukształtowane przez nie prawa i obowiązki konsumenta pozostają w sprzeczności z dobrymi obyczajami,
(III) powyższe prawa i obowiązki rażąco naruszają interesy konsumenta oraz
(IV) postanowienie umowy nie dotyczy sformułowanych w sposób jednoznaczny głównych świadczeń stron.
(26) Przesłanka braku indywidualnego uzgodnienia nie może w tej sprawie mieć znaczenia wobec abstrakcyjnego charakteru kontroli postanowienia wzorca umownego.
(27) Sąd nie bada w niniejszym postępowaniu konkretnych stosunków istniejących pomiędzy kontrahentami, ale wzorzec i treść hipotetycznych stosunków, jakie powstałyby pomiędzy pozwanym a potencjalnym konsumentem.
(28) Kontrola ta ma zatem charakter oceny ex ante i obejmuje wzorzec, nie zaś konkretną umowę.
(29) Istotny jest zatem jednie fakt, czy pozwany wprowadził oceniany wzorzec do obrotu poprzez wystąpienie z ofertą zawarcia umowy z wykorzystaniem go.
(30) Dla zastosowania omawianego przepisu przesłanki II (sprzeczność z dobrymi obyczajami) i III (rażące naruszenie interesów konsumenta) muszą zachodzić równocześnie.
(31) Z reguły rażące naruszenie interesu konsumenta jest naruszeniem dobrych obyczajów, ale nie zawsze zachowanie sprzeczne z dobrymi obyczajami rażąco narusza ten interes.
(32) Poprzez dobre obyczaje należy rozumieć pewien powtarzalny wzorzec zachowań, który jest aprobowany przez daną społeczność lub grupę.
(33) Są to pozaprawne normy postępowania, którymi przedsiębiorcy winni się kierować.
(34) Ich treści nie da się określić w sposób wyczerpujący, ponieważ kształtowane są przez ludzkie postawy uwarunkowane zarówno przyjmowanymi wartościami moralnymi, jak i celami ekonomicznymi i związanymi z tym praktykami życia gospodarczego.
(35) Wszystkie one podlegają zmianom w ślad za zmieniającymi się ideologiami politycznymi i społeczno – gospodarczymi oraz przewartościowaniami moralnymi.
(36) W szczególności zaś dobre obyczaje to normy postępowania polecające nienadużywanie w stosunku do słabszego uczestnika obrotu posiadanej przewagi ekonomicznej.
(37) W zakresie oceny stopnia naruszenia interesów konsumentów Sąd tutejszy podziela stanowisko Sądu Apelacyjnego w Warszawie (wyrok z 27 czerwca 2006 r. sygn. akt VI ACa 1505/05), że naruszenie interesów konsumenta, aby było rażące, musi być doniosłe czy też znaczące.
(38) Natomiast interesy konsumenta należy rozumieć szeroko, nie tylko jako interes ekonomiczny, ale też każdy inny, chociażby niewymierny.
(39) Zaliczyć tu można również dyskomfort konsumenta, spowodowany takimi okolicznościami jak strata czasu, naruszenie prywatności, niedogodności organizacyjne, wprowadzenie w błąd oraz inne uciążliwości, jakie mogłyby powstać na skutek wprowadzenia do zawartej umowy ocenianego postanowienia.
(40) Przy określaniu stopnia naruszenia interesów konsumenta należy stosować nie tylko kryteria obiektywne (np. wielkość poniesionych czy grożących strat), lecz również względy subiektywne związane bądź to z przedsiębiorcą (np. renomowana firma), bądź z konsumentem (np. seniorzy, dzieci).
(41) Konieczne jest zbadanie, jaki jest zakres grożących potencjalnemu konsumentowi strat lub niedogodności.
(42) Częstokroć konieczne jest również ustalenie, jak wyglądałyby prawa i obowiązki konsumenta w sytuacji braku analizowanej klauzuli (wyrok Sądu Najwyższego z 19 marca 2007 r., sygn. akt III SK 21/06 oraz z 11 października 2007 r., sygn. akt III SK 9/07).
(43) Jeżeli przepisy ogólne stawiają konsumenta w lepszej sytuacji niż postanowienia proponowanej umowy, to w zasadzie postanowienia te należy uznać za niedozwolone bez potrzeby odwoływania się do opartego na dobrych obyczajach wzorca zachować przedsiębiorców zrekonstruowanego z założeniem, że to konsument winien być beneficjentem rywalizacji pomiędzy przedsiębiorcami (wyrok Sadu Apelacyjnego w Warszawie z 27 stycznia 2011 r., sygn. akt VI ACa 770/10).
(44) Odstępstwo od tej zasady możliwe jest tylko, o ile zmiana jest uzasadniona specyfiką wzajemnych świadczeń lub jest kompensowana innymi postanowieniami wzorca.
(45) Wreszcie omawiane postanowienia nie regulują głównych świadczeń stron, gdyż odnoszą się do sposobu, w jaki dokonywana jest waloryzacja świadczenia z umowy kredytu.
(46) Tymczasem główne świadczenie pozwanego z tytułu zawartej umowy kredytu polega bowiem na oddaniu do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel,
(47) zaś konsumenta na zwrocie kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami oraz zapłacie prowizji.
Omawiając świadczenia stron sąd wykazał się zwyczajowym brakiem zrozumienia natury umowy kredytu. Nie uchybia to nijak sądowi, ponieważ problem ten jest opisany w literaturze niezwykle słabo. Ostatnimi opisującymi to zagadnienie w sposób lepszy niż mierny byli prof.Pyzioł (1986) oraz prof.Bączyk (1999 s.475).
Należy zaznaczyć, że kredyt bankowy składa się od z trzech faz: (1) udostępnienie kwoty środków pieniężnych przez bank do dyspozycji klienta, (2) wydanie lub nie odpowiednich dyspozycji bankowi prze klienta w ramach określonego celu. Może być to zapłata na rzecz osoby trzeciej (art.393 ew. art.921) lub też wypłata pieniężna mająca znamiona pożyczki art.78 prawa bankowego oraz art.720 kodeksu cywilnego). Ostatnim etapem jest (3) zwrot długu powstałego w wyniku operacji wykonanych w fazie wykorzystania dostępnych w ramach umowy kredytu środków. W załączniku 4 przedstawiłem diagram obrazujący fazy umowy kredytu.
Oznacza to, że świadczenie banku są: (1) oddanie do dyspozycji klienta na czas oznaczony środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, (2) wykonanie dyspozycji klienta wykorzystujących dostępne środki w ramach ustalonego celu. Świadczenie kredytobiorcy jest prawidło opisane przez sąd, jako “zwrot kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami oraz zapłacie prowizji”.
(48) Przenosząc powyższe na okoliczności przedmiotowej sprawy należy zważyć, co następuje.
(49) Rozważania odnośnie do charakteru postanowień kwestionowanych w tej sprawie należy rozpocząć od przypomnienia, że kontrola realizowana przez Sąd w ramach postępowania o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone ma charakter abstrakcyjny.
(50) Ze swej natury jest więc oderwana od wszelkich skonkretyzowanych stosunków obligacyjnych, a przedmiotem oceny Sądu jest wyłącznie wzorzec i treść hipotetycznych stosunków, jakie powstałyby pomiędzy pozwanym a potencjalnym konsumentem.
(51) Tym samym na gruncie tego postępowania nie ma zatem znaczenia praktyka prowadzenia działalności gospodarczej przez przedsiębiorcę, a w szczególności okoliczności odwołujące się do kwestii rzetelnego informowania konsumentów o skutkach zawierania umów kredytu indeksowanego do waluty obcej, czy też związane z zawieraniem i wykonywaniem konkretnych umów z konsumentami (w zakresie, w jakim wykraczają one poza przesłanki oceny niedozwolonego charakteru).
(52) Jak wspomniano powyżej kontrola ta ma charakter ex ante, a więc dokonywana jest na przyszłość, chroniąc konsumenta przed skutkami stosowania zapisu wzorca umowy, które mogą dopiero się ujawnić.
(53) Koncentrując się zatem na kwestiach istotnych dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy, na pierwszy plan wysuwa się zagadnienie dopuszczalności definiowania przez wierzyciela wysokości zobowiązania związanego z udzielonym kredytem indeksowanym.
(54) Na tej płaszczyźnie wspólnym mianownikiem w przypadku wszystkich zakwestionowanych zapisów są tabele kursowe banku, a więc tabele kursu kupna i sprzedaży walut obcych sporządzane przez bank na potrzeby prowadzonej przez niego działalności gospodarczej.
(55) W ocenie Sądu nie sposób kwestionować uprawnienia pozwanego banku do określania kursów walut, którymi posługuje się w transakcjach prowadzonych z jego udziałem.
(56) Prezentowane przez niego wartości stanowią niejako ceny za oferowany towar, którym są waluty i co istotne dotyczą one ogółu transakcji dokonywanych w związku prowadzoną przez niego działalnością.
(57) Innymi słowy tak sporządzane tabele odzwierciadlają rynkowe ceny walut powiększone o wynagrodzenie za możliwość udostępnienia waluty innemu podmiotowi.
(58) Natomiast nawiązując do kwestii posługiwania się ww. tabelami przy obsłudze kredytów indeksowanych, gdzie de facto nie dochodzi do obrotu walutą,
Bank nie wykonując usługi polegającej na wymianie walut nie ma prawa pobierać opłaty za tę nieistniejącą usługę.
(58a) wydaje się, że obowiązujące przepisy prawa zasadniczo nie ograniczają kredytodawców w możliwości posługiwania się nimi, stawiając jednak warunek, który został zdefiniowany w art. 69 ust. 1 pkt 4a ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Prawo bankowe.
Sąd wydaje się nie zauważać, że umowa kredytu bazuje nie tylko na prawie bankowym, ale także na kodeksie cywilnym oraz innych wchodzących w grę ustawach.
Już w ramach samego prawa bankowego, bank ma zamknięty katalog zysków wynikających z umowy kredytu. Są to: prowizja za zagwarantowanie dostępu do środków pieniężnych, oraz oprocentowanie za środki pieniężne, których własność została przeniesiona poza bank, jako konsekwencja wydanych bankowi przez klienta dyspozycji. Dodatkowo prawo bankowe poprzez art.110 jasno definiuje że “bank może pobierać prowizje z tytułu wykonywanych czynności bankowych”. Jednak w przypadku braku wystąpienia czynności bankowej trudno przyznać bankowi możliwość pobierania opłat.
Dodając do tego podstawy prawne działania umowy kredytu, czyli zapłatę na rzecz osoby trzeciej art.393 ew. przekaz art.921, trudno zrozumieć dlaczego bank ma pobierać opłaty za przewalutowanie skoro płatności były wykonane w złotym polskim a sama umowa kredytu została także w złotym polskim wyrażona. Bank miałby prawo pobierać opłaty za przewalutowania, gdyby chociażby dokonał płatności na rzecz osoby trzeciej art.393 w walucie obcej. Umowa jednak, ani Polska praktyka rynkowa, takiej możliwości nie przewiduje.
(59) Zgodnie z tym przepisem w przypadku umowy
(59a) o kredyt denominowany
(59b) lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska,
(59c) umowa kredytu powinna określać szczegółowe zasady
(59d) określania sposobów
(59e) i terminów ustalania
(59f) kursu wymiany walut,
(59g) na podstawie którego w szczególności
(59h) wyliczana jest kwota kredytu,
(59i) jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych
(59j) oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty
(59k) albo spłaty kredytu.
(60) Gdyby zatem przyjąć, że waloryzacja następuje z uwzględnieniem miernika o charakterze obiektywnym np. publikowanym przez NBP kursem średnim, wówczas przepis ten można by uznać za zbędny, gdyż wystarczające byłoby samo wskazanie we wzorcu umowy na ten kurs, bez konieczności definiowania sposobu jego ustalania.
Trudno się zgodzić z oceną sądu w obszarze zbędności art.69 ust.2 pkt 4a. Sąd nie zauważył, że jest to przepis uniwersalny mieszczący w sobie opis wymogów dla dwóch typów kontraktów kredytowych: umów denominowanych, czyli wyrażonych w walucie obcej, oraz umów “indeksowanych” które są wyrażone w pieniądzu polskim z zastosowaniem waloryzacji umownej art.358(1) §2.
Należy podkreślić, że denominowany i indeksowany nie są synonimami. Obie nazwy reprezentują zupełnie odmienne stosunki prawne.
Oba typy umów posiadając zbliżone cechy od strony konsumenta, bazują na całkowicie odmiennych podstawach prawnych. Należy zauważyć, że w szczególności umowa indeksowana nie doprowadza do obrotu dewizowego, co zreszta podkreślił sąd (58).
Waloryzacja umowna nie jest narzędziem wyrażania zobowiązania w pieniądzu obcym, tylko metodą na utrzymanie wartości zobowiązania wyrażonego w pieniądzu polskim. W związku z tym w trakcie wykonania umowy “indeksowanej” nie dochodzi do zaangażowania środków dewizowych, czego konsekwencją jest niemożność pobrania przez bank zapłaty związanej z kupnem czy też sprzedażą walut. Odmiennie działa umowa denominowana, w której bank zawiera z klientem de facto umowę podlegającą prawu dewizowemu z klauzulą kantorową. W umowie denominowanej, bank przeprowadza obrót dewizowy za co może pobrać stosowną prowizję. Jest to zgodne z art.110 prawa bankowego.
Ustawodawca, starając się uregulować te dwie zupełnie odmienne praktyki sektora bankowego, zaproponował przepis uniwersalny, mieszczący w sobie obie konstrukcje kontraktowe.
Dla umowy kredytu denominowanego w pieniądzu obcym, bank może stosować subiektywne tabele uwzględniające spread walutowy, czyli zarobek banku wynikający z usługi kantorowej. W tej sytuacji art.69 ust.2 pkt 4a powinien przez bank zostać wypełniony w sposób maksymalnie dokładny. Sposób przedstawiony przez bank zgodnie z oceną sądu (75) jest należyty.
Odmiennie jest jednak w przypadku kredytu “indeksowanego” w którym bank nie przeprowadza operacji dewizowych. W tej sytuacji bank nie ma powodu aby pobierać zysk wynikający z przeliczeń walut, ponieważ kurs waluty obcej jest stosowany tylko i wyłącznie w celu waloryzacji zobowiązania wyrażonego w pieniądzu polskim. W tej sytuacji bank wypełniając wymogi art.69 ust.2 pkt 4a może podać obiektywny kurs NBP. Jest to operacja wystarczająca w celu waloryzacji zobowiązania.
Powyższe rozważania wykazują, że przepis art.69 ust.2 pkt 4a nie jest zbędny. Wręcz przeciwnie. Wykazuje on w sposób uniwersalny, mieszcząc kontrakty denominowane w walucie obcej oraz indeksowane do kursu waluty obcej, szczegóły wyliczania kursów walut, na poziomie szczegółowości adekwatnych do rodzaju kontraktu.
Należy stwierdzić słuszność uwagi sądu “wystarczające byłoby samo wskazanie we wzorcu umowy na ten kurs, bez konieczności definiowania sposobu jego ustalania. ” w stosunku do omawianego wzorca umowy mBank. Bank wywiązując się należycie ze swojego obowiązku powinien wskazać na kurs średni publikowany przez NBP. Jak wykazał świadek, wysoki stopień skorelowania wartości środkowych obu tabel jest bardzo wysoki (10), co powoduje że bank może praktycznie stosować kurs publikowany przez NBP do rozliczeń wynikających z umów kredytu, bez uszczerbku dla swojego przedsiębiorstwa.
(61) Powracając do treści przepisu zważyć także należy, że ustawodawca nie doprecyzował, jaki stopień szczegółowości powinny posiadać zapisy określające sposób ustalania kursu wymiany waluty.
Poziom szczegółowości wynika ze staranności specjalizowanego przedsiębiorcy jakim jest bank. To na banku leży odpowiedzialność za takie uszczegółowienie aby wypełnić wymogi prawa bankowego oraz nie złamać innych przepisów w szczególności art.385(1).
(62) Należy przy tym odnotować, że choć w orzecznictwie nierzadko postulowane jest, by zasady te były określane w sposób maksymalnie precyzyjny, wręcz pozwalający konsumentowi na samodzielne weryfikowanie tych czynności, to w praktyce okazuje się, że stopień skomplikowania tego zagadnienia nie pozwala na przyjęcie jednego algorytmu, który każdorazowo pozwalałby na zrealizowanie owego postulatu.
Jak wykazano powyżej wypełnienie postulatu definiowana zasad wyznaczania kursów walut w sposób “maksymalnie precyzyjny, wręcz pozwalający konsumentowi na samodzielne weryfikowanie tych czynności” jest nie tylko możliwe, ale także niezwykle proste dla umowy o kredyt waloryzowany.
Ważne jest także zwrócenie uwagi sądu na fakt, że pozwany bank za podobne nieprecyzyjne klauzule był już karany przez sąd. W rejestrze klauzul niedozwolonych UOKiK pod numerem 4704 znajduje się następujący zapis:
Oznacza to, że bank jest świadom konsekwencji wynikających ze stosowania subiektywnych parametrów wpływających na wykonanie umowy kredytu. Można powiedzieć, że bank jest w tym obszarze recydywistą.
(63) Kursy walut kształtowane są poprzez procesy ekonomiczne oraz decyzje polityczne, które są niezależne względem banku, a zatem istotnie utrudniają możliwość przewidzenia przebiegu i amplitudy wahań.
Nie ma to znaczenia w omawianym przypadku. Bank stosując kurs średni NBP w sposób wystarczający zabezpiecza się przed skutkami deprecjacji złotego. Należy zaznaczyć, że powód nie nosił o informacje pozwalające przewidzieć kurs walut, co jest oczywiście niemożliwe. Powód wnosił o mechanizm weryfikacji kursu walut.
(64) W tym zakresie możliwe jest jedynie określenie dyrektyw wyznaczania kursów poprzez wskazanie tych czynników, które są uwzględniane przez bank w toku procedury związanej ze sporządzeniem tabeli kursowej.
Trudno się zgodzić z argumentem sądu, że spełnienie wymogów art.69 ust.2 pkt.4a) jest możliwe tylko poprzez podanie ogólnych wytycznych. Jak sąd wykazał posiadanie nawet najdokładniejszych informacji nie daje konsumentowi możliwości wyliczenia kursu waluty. Jest to obszar wychodzący poza możliwości konsumenta z powodu swej komplikacji. Świadek nie był o to pytany, jednak należy przyjąć, że osoby zatrudnione na stanowisku zajmującym się wyznaczaniem kursów walut muszą posiadać specjalistyczne wykształcenie, co jest warunkiem niedostępnym dla znakomitej większości klientów banku. Należy tutaj podkreślić, ze bank jako instytucja specjalistyczna działająca na podstawie specjalnych koncesji oraz będąca elementem systemu finansowego Rzeczypospolitej, ma obowiązek opracować takie wzorce umów aby przeciętny klient był w stanie zarówno zrozumieć postanowienia umowy jak i zweryfikować sposób jej wykonania przez bank. Jest to zresztą wymóg stawiany przez dyrektywę 93/13/EWG.
Na potrzeby waloryzacji zobowiązania klienta, bank może użyć niezwykle jasnej, prostej, obiektywnej i niezaprzeczalnej formuły opartej na obiektywnym kursie publikowanym przez NBP.
(65) Okoliczności, o których mowa powyżej potwierdził świadek M. T., uczestniczący we wspomnianym powyżej procesie, którego zeznaniom Sąd dał wiarę.
Świadek przedstawiając zasady wyznaczania kursów walut dał do zrozumienia sądowi, że NBP jest takim samym graczem rynkowym jak każdy inny bank. Należy podkreślić z całą stanowczością, że nie jest to prawdą. Świadek, przedstawiając rolę NBP, wprowadził sąd w błąd.
Należy zaznaczyć, że NBP nie wyznacza kursów walut obcych, NBP te kursy wylicza. Jest to bardzo duża różnica, oznaczająca, że NBP nie zajmuje się analizą rynku walutowego w celu publikacji tabel kursowych. Jedynym zadaniem NBP jest działalność czysto rachunkowa. Aby wyliczyć kurs waluty - przykładowo CHF, NBP pobiera kurs EUR/PLN z rynku polskiego, pytając o jego wartość 10 banków będących brokerami rynku walutowego. Następnie pobiera kurs CHF/EUR z rynku światowego, używając serwisy Bloomberg, Routers, etc. Na tej podstawie wylicza CHF/PLN. Bank NBP wyliczając kursy walut przeprowadza czyste rachunki matematyczne. Pokazuje to załączony Załącznikiem 1 rysunek.
Sposób wyliczania bieżących kursów walut obcych w złotych określa Uchwała Nr 51/2002 Zarządu Narodowego Banku Polskiego z dnia 23 września 2002 r. w sprawie sposobu wyliczania i ogłaszania kursów walut obcych (Dz. Urz. NBP z 2015 r. poz. 11). Dokładny algorytm postępowania NBP opisany jest w Obwieszczeniu Prezesa NBP: http://dzu.nbp.pl/eDziennik/DU_NBP/2015/11/akt.pdf. Ten sposób wyliczania kursu walut obowiązuje od minimum 2002 roku.
Jest niezwykle trudno dać wiarę w oświadczenie świadka M.T., że nie jest świadom jakie operacje wykonuje NBP przez publikacjami tabel kursów walut. Świadek, jako profesjonalista, nie może okazywać tak daleko idącej ignorancji.
Ważne jest, że dzięki swej czysto rachunkowej i statystycznej funkcji, kurs NBP jest bezwględnie obiektywny. Jest także kursem, którego sposób wyliczania można w niezwykle prosty, przejrzysty i niepodważalny sposób przedstawić w umowie.
(66) Opisując mechanizm ustalania kursów walut w (...) S.A. zeznał, że zależy on od wielu czynników często niemożliwych do przewidzenia, co w rezultacie zbliża obrót walutą do obrotu giełdowego.
Informacja podana przez świadka o “giełdowej” naturze wyznaczania kuru walut obcych jest niezwykle ważną informacją. Na tej podstawie należy zauważyć, że odnoszenie zobowiązania konsumenta do walut obcych poprzez tzw. “klauzulę walutową” niczym się nie różni od oferowanie klientowi usługi opartej na “grze rynkowej”. Klauzula walutowa zmienia kontrakt wyrażony w pieniądzu polskim na kontrakt spełniający wszelkie znamiona kontraktu dewizowego.
Umowa o kredyt w żadnej morze nie może być rozpatrywana jako produkt kierujący klienta na giełdę obrotu walutami.
Pozwolę sobie zwrócić uwagę, że bank oferuje tego typu produktu zwane “strukturyzowanymi”. Bank oferuje swoim klientom lokaty strukturyzowane [1], mające znamiona depozytu, jednak połączone z np. opcjami walutowymi. Tak samo należy rozpatrywać produkt zwany “kredyt waloryzowany”, mający zewnętrzne znamiona kredytu bankowego, a będący w rzeczywistości produktem połączonym z grą na rynku walutowym. Już z tego powodu sąd powinien zakazać stosowania w obrocie z konsumentami klauzul przeliczeniowych. Robiąc to sąd zablokowałby możliwość podstępnego oferowania klientowi produktu o który nie wnioskował lub którego nie może zrozumieć.
(67) Wyjaśnił także, że nie jest możliwe wykreowanie uniwersalnej zasady (algorytmu) pozwalającej precyzyjnie zobrazować sposób ustalenia konkretnego kursu danej waluty, gdyż ostateczny wynik zależy zawsze od ziszczenia się różnych czynników o odmiennym charakterze i wartościach.
Świadek przeinaczając sposób wyznaczania kursu walut przez NBP, odebrał sądowi możliwość zrozumienia doniosłości roli NBP. Bank centralny, poprzez swoją rachunkową funkcję, dostarcza obiektywnych i rynkowych kursów walut. Świadek w przedstawionym materiale [2, 3] udowodnił, że stopień korelacji kursów średnich banku oraz NBP jest niezwykle wysoki. Oznacza to, że niezwykle prosta metoda stosowana przez NBP, gwarantuje podanie kursu rynkowego. Ale przede wszystkim obiektywnego. Obiektywizm gwarantowany jest majestatem NBP oraz stosowanym przezeń, a opublikowanym w Obwieszczeniu Prezesa NBP.
Biorąc pod uwagę powyższe, nie można się zgodzić z twierdzeniem świadka, że “nie jest możliwe wykreowanie uniwersalnej zasady (algorytmu) pozwalającej precyzyjnie zobrazować sposób ustalenia konkretnego kursu danej waluty”.
Jest wręcz przeciwnie. Bazując na kursie NBP, bank może przedstawić weryfikowalny wzór na wyznaczenie kursu walut:
kurs kupna banku = kurs NBP *(1-spread/2)
kurs sprzedaży banku = kurs NBP *(1+spread/2)
Powyższy wzór łączy następujące cechy:
jest skorelowany na poziomie 99.9% z kursem banku, co udowodnił świadek, będący ekspertem banku,
jest obiektywny, co gwarantuje czysto rachunkowa role NBP, który sam nie jest brokerem rynku walutowego,
jest weryfikowalny przez konsumenta, który może w każdej chwili pobrać kurs średni ze stron NBP [4] i zweryfikować poprawność wyliczenia kursu przez bank,
Jest wystarczający do rozliczeń wynikających ze zobowiązania wynikającego w umowy kredytu, ponieważ NBP publikuje go o 11:00
(68) Nawiązując tym samym do zarzutów podniesionych przez stronę powodową należy stwierdzić, że istotnie czynniki wskazane w § 3 ust. 6 regulaminu oraz w § 6 ust. 4 aneksu nie zostały sformułowane na tyle precyzyjnie, by możliwe było zweryfikowanie przez konsumenta tego, w jaki sposób ustalono kurs danej waluty.
Jest to poważna wada metody wypełnienia zobowiązań art.69 ust.2 pkt.4a)
(69) Zdaniem Sądu zasadne jest jednak pytanie, czy możliwe jest takie ich doprecyzowanie, które na to pozwoli?
Odpowiedź na pytanie sądy jest twierdząca i znajduje się w zdaniu (67)
(70) W ocenie Sądu odpowiedź na to pytanie nie może być twierdząca, gdyż nawet opisanie ich w taki sposób, w jaki dokonał tego świadek w toku zeznań wraz z podaniem publikatorów poszczególnych danych uwzględnianych przez bank, czy nawet doprecyzowanie tych pojęć zgodnie ze wskazaniem, jakiego dokonali powodowie w pozwie, w dalszym ciągu nie pozwoli na prześledzenie przez konsumenta samodzielnie działań banku w tym zakresie.
Sąd został wprowadzony w błąd co do roli NBP. Przedstawione powyżej fakty wykazują, że bank może jednocześnie wypełnić wymogi prawa bankowego (art.69 ust.2 pkt.4a) w taki sposób aby wchodzić w sankcje art.385(1) kodeksu cywilnego.
(71) Określenie we wzorcu umowy np. rodzaju stóp procentowych i stóp inflacji mających wpływ na kurs walut, wskaźników branych pod uwagę przy ustalaniu płynności rynku walutowego, czy instytucji, których dotyczy przesłanka bilansu płatniczego i handlowego, tak jak żądają tego powodowe, w dalszym ciągu nie spowoduje tego, że konsument na podstawie tych danych będzie w stanie samodzielnie zweryfikować prawidłowość ustalenia kursu danej waluty z konkretnego dnia.
Powód nie będąc profesjonalistom w zakresie rynków walutowych nie był w stanie podać precyzyjnie jakie parametry i algorytmy powinny być opublikowane w celu weryfikacji tabel kursowych banku. Zamierzeniem powoda było posiadanie przez konsumenta możliwości weryfikowania kursów publikowanych przez bank.
To jednak nie konsument, ale bank jako instytucja profesjonalna a także będąca elementem systemu finansowego Rzeczypospolitej, ma obowiązek dołożyć wszelkich starań w celu wypracowania wzorców umów, regulaminów oraz metod współpracy z konsumentami w taki sposób aby nie podlegać pod podejrzenia nieobiektywności.
Niestety praktyka pokazała, że bank nie wypełniał swoich praw i obowiązków w sposób należycie staranny, na co wskazuje wielokrotne zmienianie wysokości odchyłki od kursów średnich t.j. tzw. spreadu.
Należy podkreślić, że spread walutowy wzrastał w sierpniu 2006, czerwcu 2008 oraz styczniu 2009 zmieniając swą wartość z 3.6% do 6% aby spaść do 3% w styczniu 2015. Pokazuje to że bank nie tylko mógł, ale manipulował kursem walut. Robił to dla wszystkich swoich klientów, także dla zobowiązań wynikających ze spłaty długu powstałego w wyniku umów kredytu. Dane dostępne są na stronach internetowych mBank. Zmiany zobrazowane są na Diagramie 1, sporządzonym na podstawie danych BRE Bank oraz NBP [5].
(72) Co więcej nie wydaje się też, by wszystkie czynniki wymienione we wskazanych zapisach były każdorazowo, jednocześnie uwzględniane przez bank, gdyż w świetle zeznań świadka są one raczej brane pod uwagę wtedy, gdy ziści się zdarzenie mogące wpłynąć na kurs.
Nie istotne w świetle “kurs banku = kurs NBP *(1+/-spread/2)”
(73) Ponadto poszczególne determinanty mogą oddziaływać na kurs poprzez wzmacnianie go lub osłabianie, stąd nawet znajomość tych wartości nie przełoży się na zdolność do oszacowania ostatecznego wyniku.
(74) Elementem składowym wartości wskazanych w tabeli jest także spread walutowy, którego wysokości zgodnie z § 3 ust. 5 regulaminu jest publikowana na stronie internetowej banku.
Publikacja spreadu przez bank oraz udowodnienie 99.9% korelacji z obiektywnym kursem średnim NBP, wykazuje poprawność wzoru: “kurs banku = kurs NBP *(1+/-spread/2)”. Więcej na ten temat w wywodach (67).
(75) W konkluzji informowanie konsumentów o sposobie ustalania kursu walut poprzez wymienienie czynników, które bank bierze pod uwagę i które stanowią katalog zamknięty, zdaniem Sądu należy ustać za dostateczne wypełnienie obowiązku, o którym mowa w art. 69 ust. 1 pkt 4a ustawy – Prawo bankowe.
Trudno się zgodzić z ta oceną sądu. Bank, jako instytucja zaufania publicznego, nie tylko musi wypełniać postanowienia ustawy prawo bankowe w art.69 ust.2 pkt 4a, ale musi robić to w sposób niezawodny. Oczywistym jest, że bank musi także także w obszarze innych artykułów i ustaw.
Zgodnie z art.110 p.b. bank może pobierać przewidziane w umowie prowizje i opłaty z tytułu wykonywanych czynności bankowych. W przypadku wykazanego przez sąd braku rzeczywistego obrotu walutą obcą, zastosowaną jako miernika wartości do utrzymania równości stron kontraktu, bank nie może korzystać z prawa art.110. Należy także podkreślić, że art.69 p.b. także nie definiuje źródła zysku “spread walutowy” wynikającego z umowy kredytu.
Poprzez analogię do marży, które de facto jest spread, należy powiedzieć, że niedopuszczalnym jest aby (1) bank pobierał dodatkową marżę, nie zdefiniowaną w umowie, oraz (2) mógł sobie tę marżę dowolnie kształtować. Samowolne zmiany spreadu zostały omówione w zdaniu (71).
W zdaniu (62) wykazałem, że bank jest świadom wagi obiektywizmu w parametrach umowy kredytu. Za podobną dostateczną precyzyjność sąd wpisał bank do rejestru klauzul niedozwolonych pod numerem 4704.
W zdaniu (8) wykazałem, że kwestia obiektywizmu w określaniu parametrów umowy jest sprawą dobrze znaną w umowie kredytu. Sąd Najwyższy już w roku 1992 procedował nad tego typu problemami - III CZP 141/91.
Na podstawie powyższych argumentów nie sposób jest zgodzić się z oceną sądu co do należytego wypełnienia przez bank wymogów art.69 ust.2 pkt 4a.
(76) Natomiast w kwestii obaw związanych z zagrożeniem manipulacją wartości wskazanych w tabeli kursowej przez bank należy zwrócić uwagę, że działa on w warunkach rynkowych, a tabele kursowe odnoszą się do wszelkich transakcji dokonywanych z udziałem zarówno konsumentów, jak i pozostałych uczestników obrotu.
Manipulacja spreadem została wykazana w zdaniu (70) wraz z podaniem dat.
(77) Trudno więc w tych warunkach założyć, że mógłby on dążyć do wzmacniania kursu danej waluty, aby odnieść korzyści ekonomiczne w obszarze kredytów waloryzowanych, narażając się przy tym na ryzyko strat w grupie innych transakcji.
W roku bodajże 2011, bank zaprzestał udzielania kredytów waloryzowanych. W sytuacji obecnej ma natomiast portfel wielu tysięcy kredytów spłacanych w/g oryginalnej zasady, czyli bez aneksu. Oznacza to, że bank ma tysiące klientów, którzy nie mogą zrezygnować z oferty banku, ponieważ rozwiązanie umowy nie jest możliwe w/g obowiązujących zasad.
Świadek sam powiedział, że rozliczanie z tabele należy już do rzadkości. Wszyscy świadomi klienci zrezygnowali z tej możliwość. Pod jej działaniem zostali klienci nie świadomi swej straty, lub tacy którzy nie chcą podejmować kolejny raz ryzyka związanego z podpisywaniem umów czy też aneksów z bankiem.
Należy tutaj zaznaczyć, że pomimo skorelowania wartości średnich tabeli banku z tabelą NBP, bank jednak zmienia wysokość spreadu, co wykazano w zdaniu (70) wraz z podaniem dat. W dziwny sposób spread zmieniał się w chwilach tąpnięć na wartości waluty waloryzacji.
(78) Jakkolwiek bank ma prawo do opracowywania tabel kursowych odnoszących się do walut, które są przedmiotem transakcji z kontrahentami, to zdaniem Sądu za niedopuszczalną należałoby uznać sytuację, w której wysokość zobowiązania dłużnika jest definiowana wyłącznie przez wierzyciela oraz na podstawie kryteriów, które w pewnym zakresie pozostają w jego gestii. Istota problemu nie leży jednak w samych tabelach, lecz w arbitralności, jaką zastrzegła dla siebie instytucja kredytowa.
Jest to niezwykle trafna ocena sądu. Sąd powołał się na podstawowy przepis z księgi zobowiązań - art.353 definiującym zobowiązanie i świadczenie. Ten fundamentalny przepis jest wytłumaczony przez prof. Radwańskiego (1986, str.34) w następujący sposób:
Niezawodność wyrażenia wartości zobowiązania w umowie jest podstawową cechą umowy. Wierzyciel nie może jednostronnie ustalać wartości długu spoczywającego na dłużniku. Niezawodność oznacza absolutną pewność wyrażenia świadczenia. Obiektywność oznacza natomiast możliwość wyrażenia świadczenia w sposób niezależny od stron. Prof. Radwański opisuje to, wymieniając trzy metody: (1) obiektywną, (2) zobiektywizowaną, oraz (3) subiektywną, odrzucając tę ostatnią (1986, str.35).
(79) Owa arbitralność została jednak uchylona na skutek przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (tzw. ustawy antyspreadowej).
Nie można się zgodzić z tą opinią sądu. Ustawa antyspreadowa nie wyeliminowała arbitralności banku w ustalaniu kursu waluty. Ustawodawca z niewiadomych przyczyn nie nakazał literalnie rozliczania względem kursu średniego NBP, nadając bankowi prawo do pobrania usługi za przewalutowanie płatności. Ustawodawce de facto zmienił naturę umowy złotowej na umowę z możliwością spłaty w dewizach. Ustawodawca nie tylko pogwałcił naturę umowy, ale także zasadę waloryzacji umownej, która w swoim zamierzeniu miała niwelować utratę wartości przez pieniądz a nie być narzędziem obchodzenia prawa dewizowego.
Odchodząc od rozważań na temat ustawy antyspreadowej należy zaznaczyć, że klient ma mieć takie same prawa wynikające z umowy, a bank takie same obowiązki z umowy wynikające w obu przypadkach - zarówno gdy klient spłaca raty w pieniądzu polskim, jak i (jak sobie wymyślił ustawodawca) w pieniądzu zagranicznym. W żadnym z tych dwóch przypadków bank nie może postępować w sposób niezgodny z prawem. Tak więc należy podkreślić, że ustawa antyspreadowa nie usunęła arbitralności w subiektywnym ustalaniu wartości waluty.
(80) Dodany do art. 69 ustawy – Prawo bankowe ustęp 3 stanowi, że w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, kredytobiorca może dokonywać spłaty rat kapitałowo-odsetkowych oraz dokonać przedterminowej spłaty pełnej lub częściowej kwoty kredytu bezpośrednio w tej walucie.
(81) W tym przypadku w umowie o kredyt określa się także zasady otwarcia i prowadzenia rachunku służącego do gromadzenia środków przeznaczonych na spłatę kredytu oraz zasady dokonywania spłaty za pośrednictwem tego rachunku.
(82) Istotne dla rozstrzygnięcia w przedmiotowej sprawie jest zatem to, że cytowany przepis uchyla negatywne konsekwencje związane z bezwzględnym narzuceniem konsumentom konieczności przeliczania rat kredytu pozostałego do spłaty wedle kursu ustalonego jednostronnie przez bank (nawet jeżeli kursy walut są ustalane w sposób prawidłowy i rzetelny oraz podążają za kursem, który można ocenić jako obiektywny).
Pomimo wysokiej zgodności wartości średnich tabel banku z tabelami NBP, bank nadal ma arbitralne prawo do niczym nieskrępowanej zmiany spreadów, co wpływa na finalny koszt waluty przyjętej do transakcji. Należy także ponownie zaznaczyć, że kurs banku nie podąża za kursem NBP. Jest wręcz przeciwnie - to kurs NBP jest wyliczany na podstawie kursy banku.
Dodatkowo rozważania z punktu (79).
(83) W praktyce wspomniana nowelizacja daje konsumentom prawo wyboru mechanizmu spłaty kredytu, poprzez uiszczenie rat po kursie bankowym lub też bezpośrednio w walucie kredytu, po uprzednim pozyskaniu środków u podmiotów niezależnych.
Tutaj sąd popada w niezwykle ciekawy błąd pojęciowy wynikający z wieloletniej narracji medialnej. Należy bezwzględnie podkreślić i zaznaczyć z całą stanowczością, że umowa o kredyt waloryzowany jest umową złotową. Umowa waloryzowana stosuje art.358(1) §2 wraz z miernikiem wartości opartym na kursie waluty obcej. W żadnym wypadku waluta kredytu nie jest waluta waloryzacji, pozostając nią złoty polski. Należy podkreślić, że temat waloryzacji umownej jest niezwykle słabo opisany w literaturze, będąc bardzo często mylonym z warunkami panującymi przez II wojną światową.
O naturze długu świadczy także waluta zapłaty za nieruchomość będącą podmiotem i celem umowy kredytu. W 100% przypadków bank płaci za nieruchomość pieniądzem polskim. Nie są mi znane żadne przypadki wnoszenia opłaty za zakup nieruchomości za walutę obcą w ramach umowy kredytu.
Bank wykonując umowę kredytu płaci w imieniu swojego klienta za nabywaną nieruchomość osobie trzeciej - sprzedawcy nieruchomości. Od strony kodeksu cywilnego zachodzi tutaj zapłata na rzecz osoby trzeciej art.393 ew. kredyt w przekaz art.921. W obu przypadkach bank staje się właścicielem wierzytelności zwrotnej art.397. Z uwagi na naturę regresu bank nie ma prawa do żądania od klienta kwoty innej niż nominalna wartość pieniędzy zapłaconych osobie trzeciej - kwoty wyrażonej w pieniądzu polskim.
Sąd chciał zapewne powiedzieć, że można dokonać spłaty w walucie waloryzacji. Wydaje się to jednak także nieprawidłowe, ponieważ dług wynikając z art.397 jest długiem w pieniądzu polskim, a kodeks cywilny nie przewiduje przewalutowania długu z waluty polskiej na walutę zagraniczną. Operację odwrotną przewiduje art.358 §2, jednak jest ona ew. zgodna z długiem wynikającym z umowy denominowanej w pieniądzu obcym. Na tej podstawie klauzula spłaty długu w walucie waloryzacji jest niezgodna z prawem, pomimo znalezienie się w znowelizowanym prawie bankowym.
(84) W rezultacie jest to więc wybór pomiędzy opcją potencjalnie droższą, ale wygodniejszą, ponieważ bank wykonuje wszelkie czynności związane z obsługą kredytu łącznie z ustaleniem wysokości poszczególnych rat, a tańszą, lecz wymagającą własnej aktywność konsumenta.
Prawo bankowe definiuje w sposób jednoznaczny katalog źródeł zysku wynikający z umowy kredytu. W katalogu tym nie ma spreadu walutowego. Dodatkowo z uwagi na brak obrotu dewizowego, który został przez sąd wykazany, bank nie ma prawa wynikającego z art.110 p.b. do pobierania prowizji za usługę kantorową.
Na podstawie powyższego należy uznać rozważania sądu za nieprawidłowe w kontekście umowy waloryzowanej vel. indeksowanej. Są to rozważanie prawidłowe dla przypadku umowy denominowanej, która jest wyrażona w walucie obcej.
Wielu z klientów BRE Bank nie zawiera aneksu nie chcąc wchodzić w dodatkowe stosunki prawne z bankiem. Wielu z klientów nie podpisuje aneksu będąc świadomymi natury umowy kredytu jako umowy złotowej. Nie podobna zrozumieć dlaczego ustawodawca poprzez ustawę antyspreadową zmienił naturę umów indeksowanych z kontraktów złotowych na kontrakty złotowe, spłacane w walucie obcej.
(85) Regulacje o analogicznej treści zostały także wprowadzone do wzorca umowy. Zarówno w regulaminie, jak i aneksie do zawartych już umów znalazły się zapisy wskazujące na możliwość dokonania spłaty kredytu albo w złotych albo bezpośrednio w walucie waloryzacji.
(86) Co więcej złożenie dyspozycji zmiany waluty spłaty nie doznaje żadnych ograniczeń, nie powoduje powstania po stronie konsumenta konieczności uiszczenia jakichkolwiek opłat oraz nie wymaga podjęcia skomplikowanych czynność, w szczególności może zostać złożona za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej.
Nie jest to istotne w sprawie braku podstaw prawnych pobieranie przez bank spreadu.
(87) W konkluzji należy zatem zaznaczyć, że ustawa antyspreadowa spowodowała, że uwzględnienie tabeli walutowej banku przy ustalaniu wysokości rat kredytu pozostaje wyłącznie w gestii konsumenta, a w konsekwencji koszty związane ze stosowaniem jej istnieją jedynie wtedy, gdy sam zdecyduje się je ponieść.
Nie jest to prawdą. Ustawa antysrpeadowa wymusza na kliencie zmianę stosunku prawnego z bankiem, co jest niezrozumiałym zamierzeniem ustawodawcy. Prawidłowo ustawa powinna odnieść walutę waloryzacji do tabeli kursu średniego NBP, przez co kontrakt stał by się automatycznie pozbawiony wady prawnej związanej z brakiem obiektywizmu. Jako klient banku nie mogę być zmuszany przez ustawodawcę czy tez bank do podejmowanie działań innych od zawartych w umowie oraz przepisach. Co więcej, na podstawie art.385(1) oraz dyrektywy 93/13/EWG przysługuje mi bezwzględne prawo skorzystania z eliminacji postanowień abyzywnych z umowy, licząc od czasu jej zawarcia.
(88) Podsumowując, w ocenie Sądu przepisy ustawy – Prawo bankowe w sposób dostateczny zabezpieczają interesy konsumentów, ponieważ przyznanie prawa do spłaty kredytu w walucie waloryzacji stanowi skuteczny i wystarczający mechanizm zapewniający ochronę przed swobodnym i arbitralnym ustalaniem kursu przez pozwany bank.
(89) Pozwany nie narzuca kredytobiorcy konieczności przeliczania wysokości rat według kursu bankowego, a więc nie stawia go przymusowej i potencjalnie niekorzystnej sytuacji poniesienia kosztów, które są definiowane przez kontrahenta.
j.w. Bank chcąc zachować się zgodnie z przyzwoitością powinien umieścić w regulaminie odniesienie do kursu średniego NBP. Jak wykazał świadek banku jest to kurs identyczny w swojej wartości średniej z tabelą banku. W ten sposób bank zachowałby spread dla innych podmiotów oraz wartość NBP dla kontraktów waloryzowanych.
(90) Wskutek nowelizacji, a także zmian wprowadzonych przez samego pozwanego wykreowany został jasny, przejrzysty i sprawiedliwy mechanizm spłaty kredytu, eliminujący negatywne konsekwencje, jakie powodowało stosowanie zapisów, które nie w pełni jednoznacznie i zrozumiale określały kryteria waloryzacji.
j.w. Nie sposób się zgodzić z tą oceną sądu na podstawie przedstawionych wcześniej argumentów.
(91) Obecnie sposób przeliczania rat kredytu spełnia więc warunki, o których mowa w uwadze 73 wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydanego 30 kwietnia 2014 r. w sprawie o sygnaturze C-26/13.
(92) Sąd nie dostrzegł także wypełnienia przesłanek niedozwolonego charakteru przez postanowienia oznaczone nr 3 i 6 dotyczące dopuszczalności dokonywania zmiany wysokości kursów kupna lub sprzedaży w danym dniu roboczym, gdyż ze względu na specyfikę obrotu walutowego jest to uzasadnione.
Nie sposób zgodzić się z tą oceną sądu. Jak sąd wykazał w umowie waloryzowane nie dochodzi do obrotu dewizami, tak więc kurs powinien tylko i wyłącznie wyznaczać pewną wartość waloryzującą utratę wartości przez pieniądz polski.
Swoją drogą należy podkreślić, że waluta CHF została przez bank wybrana jako walzoryzator umowy kredytowej w sposób błędny. Kurs ten z powodów politycznych, oderwanych od czynników ekonomicznych był najpierw sztucznie związany z walutą euro, aby w styczniu 2015 roku zostać uwolnioną, co spowodowało wzrost ceny waluty waloryzacji o ok.20-30%. W żadnej mierze tego typu zmiany nie są związane z utratą wartości przez pieniądz polski.
(93) Z natury rzeczy w przeszłości odnotowywano przypadki, gdy ziszczenia się określonych zdarzeń powodowało wahania kursu waluty, w związku z czym także i bank powinien mieć możliwość reagowania na zmiany wywołane czynnikami, które są niezależne względem niego.
W zupełności pokrywa to kurs NBP
(94) Dodatkowo pozwany wskazał, ze zostaną one dokonane wówczas, gdy będzie to uzasadnione wystąpieniem zdarzenia wskazanego w § 3 ust. 6 regulaminu oraz § 6 ust. 4 aneksu.
(95) Zmiana wysokości kursów, o której mowa w tym postanowieniu nie dotyczy spreadu.
Sąd najwyraźniej popełnił błąd lub przeoczenie. Ustęp 6. §3 odnosi się do ust.6, który literalnie mówi o wyznaczaniu “wysokość spreadu walutowego”. Podkreślenie poniżej.
Tak czy inaczej na wysokość spreadu nie mamy wpływu. Wielkość spreadu pozostaje poza obszarem definicji umowy w jeszcze większym stopniu niż wartość środkowa kursu. Dodatkowo praktyka banku wykazała, że zmieniał on wysokość spreadu w sposób dowolny. Patrz zdanie (71).
(96) W konkluzji postanowienia zawarte w § 3 ust. 1, 4 i 6 „Regulaminu udzielania kredytów i pożyczek hipotecznych dla osób fizycznych w ramach bankowości detalicznej (...) S.A.” oraz § 6 ust. 1 ppkt 1, ust. 2 i 4 „Aneksu do umowy nr … z dnia ….o Kredyt Hipoteczny dla Osób Fizycznych / (...) / (...) waloryzowany kursem <<waluta>>” zdaniem Sądu nie spełniają przesłanek niedozwolonego charakteru z art. 385[1] § 1 k.c.
(97) Wskutek powyższego wniesione powództwo w zakresie, w jakim odnosiło się do ww. zapisów podlegało oddaleniu.
Na podstawie przedstawionej argumentacji wnoszę o uznanie, że w/w klauzule podlegają pod sankcje art. 385[1] § 1 k.c.
(98) Natomiast jedynie w przypadku klauzuli zawartej w § 3 ust. 2 regulaminu, Sąd stwierdził, że żądanie uznania jej za niedozwoloną było zasadne, gdyż spełnia ona przesłanki z art. 385[1] § 1 k.c.
W tym punkcie należy zauważyć uwagę sądu, że nielegalne jest przeliczenie kwoty kredytu. Zgodnie z naturą kredytu (Bączyk 1999 s.475) umowa kredytu znajduje się w swojej pierwszej fazie. W tej fazie bank gwarantuje dostęp do środków pieniężnych stając się dłużnikiem klienta.
Ważne jest aby podkreślić, że w fazie pierwszej klient nie staje się jeszcze dłużnikiem banku. Staje się nim dopiero po wydaniu dyspozycji bankowi zrealizowania określonej w umowie operacji z użycie pieniądza. Może to być zapłata na rzecz osoby trzeciej - art.393. Ta dyspozycja jest operacją najbardziej typową dla umowy o kredyt hipoteczny w ramach której klient banku nabywa mieszkanie z kredycie zagwarantowanym przez bank. Dopiero po wykonaniu tej operacji t.j. zapłaty przez bank za mieszkanie, bank staje się wierzycielem klienta nabywając roszczenie regresowe w związku z art.379. Tak więc klient staje się dłużnikiem banku dopiero po realizacji dyspozycji wykorzystanie kredytu przez bank.
(99) Zgodnie z jej treścią przeliczenie wnioskowanej kwoty kredytu na walutę waloryzacji następuje według kursu tej waluty w tabeli kursowej banku obowiązującej w dniu i godzinie uruchomienia kredytu.
Należy zapytać czym, w świetle kodeksu cywilnego, jest kwota kredytu wyrażona w walucie waloryzacji. Należy stwierdzić z całą stanowczością, że nie jest to zobowiązanie banku wynikające z umowy kredytu, ponieważ zobowiązanie to wyrażone jest w pieniądzu polskim w §1 ust.2 umowy brzmiącego “Kwota Kredytu: X zł”. Artykuł ten spełnia wymogi art.69 ust.2 pkt 2 p.b. definiując ostatecznie w umowie kredytu i walutę kredytu.
W świetle powyższego, określanie alternatywnej waluty kredytu jest krokiem niezrozumiałym. Należy tutaj zaznaczyć, że kwota i waluta kredytu jest zobowiązaniem banku względem klienta do uregulowania określonych zobowiązań do kwoty kredytu. Zobowiązania wynikające z umowy są denominowane w pieniądzu polskim, ponieważ są to, zgodnie z celem umowy, nieruchomości w Polsce. Proszę zauważyć, że określenie kwoty w walucie obcej miało by ekonomiczny sens gdyby bank zobowiązał się do uregulowania zapłaty za dobra zagraniczne np. mieszkanie w Zurichu. W jakim więc celu bank określa kwotę kredytu w pieniądzu zagranicznym? Nie jest to w żadnej mierze jasne.
Powyższa konstrukcja prawna niepokojąco przypomina próbę ominięcia prawa dewizowego. W żadnej mierze nie jest jasne dlaczego bank denominuje umowę w złotym polskim, aby następnie pozornie ją wyrazić w pieniądzu obcym. Dlaczego bank nie zastosował prawa wyrażania kontraktu w pieniądzu obcym, które to prawo bank posiada od co najmniej 2007 roku (na podstawie generalnych pozwoleń dewizowych) a już na pewno od 2009 roku, gdy zniesiono zasadę walutowości.
(100) Paragraf 31 regulaminu wskazuje natomiast, że uruchomienie kredytu następuje po: podpisaniu umowy, opłaceniu prowizji i opłat, spełnieniu innych warunków wskazanych w umowie, ustanowieniu prawnych zabezpieczeń kredytu, otwarciu rachunku bilansującego lub walutowego, etc.
Zgodnie z §31 regulaminu bank zobowiązuje się do utrzymania do dyspozycji klienta określonej kwoty pieniężnej. To wszystko. W tej fazie umowy kredyt bankowy klient nie jest jeszcze dłużnikiem banku. Nie jest jasne dlaczego bank w tym momencie przelicza waluty. Truszkiewicz w Encyklopedii Prawa Bankowego (2002, s.812) informuje (niezgodnie zresztą z prawem), że wierzytelności wynikające z umowy kredytu mogą być przeliczone na walutę obcą, nie wymienia jednak które wierzytelności miał na myśli. Bank z niezrozumiałych przyczyn przelicza swój dług względem klienta.
(101) Widać więc wyraźnie, że przeliczenie kredytu na walutę waloryzacji następuje po dokonaniu wielu, nierzadko czasochłonnych czynności, co w rezultacie odsuwa moment postawienia kredytu do dyspozycji konsumenta nie tylko od chwili złożenia wniosku kredytowego, ale nawet zawarcia umowy.
Paragraf 31 dokonuje takiego przeliczenia dla wierzytelności klienta względem banku, czyli zobowiązania banku do zagwarantowania klientowi dostępu do środków pieniężnych. Przeliczenie to nie ma jednak znaczenia dla późniejszego wykorzystania dostępnej kwoty kredytu. Zobowiązaniem banku jest uregulowanie wierzytelności klienta do wysokości “Kwoty Kredytu: X zł” wyrażonej w pieniądzu polskim postanowieniem §1 ust.2 umowy brzmiącego umowy.
(102) Skutkiem tego konsument nie jest w stanie przewidzieć, jaka będzie rzeczywista wysokość przyznanego kredytu, a zatem umowa nie definiuje wielkości tego świadczenia.
W wyniku braku określenia istotnego elementu umowy, cała umowa staje się nieważna. Umowa kredytu musi jasno i bezspornie określić kwotę i walutę kredytu. Należy jednak zaznaczyć, że kwota wyrażona w walucie obcej nie ma żadnego znaczenia w omawianej umowie, ponieważ bank zobowiązał się udzielić kredytu w kwocie X złotych polskich, a także zobowiązał się do pokrycia zobowiązań klienta w kwocie Y złotych polskich, gdzie Y jest równe X. Wyrażenie kwoty kredytu w walucie obcej nie jest jasne.
Bank natomiast stosuje praktykę używania tej kwoty jako punktu odniesienia do obliczania harmonogramu. Należy bezwzględnie podkreślić, że jest to ze wszech miar działanie nieprawidłowe. Przyjmując na potrzeby niniejszych wywodów, że klauzula walutowa, jest zgodna z prawem, bank nie ma prawa odnosić długu klienta do momentu uruchomienia kredytu.
Należy podkreślić, że zgodnie z prawem bankowym, klient w tym momencie nie jest jeszcze dłużnikiem banku. Dodatkowo zgodnie z art.77 prawa bankowego klient nie jest zobowiązany do wykorzystania udzielonej i uruchomionej kwoty kredytu. Regulamin banku w §33 ust.2 regulaminu mówi literalnie o 70 dniach które posiada klient na wykorzystanie kredytu.
§33 2. Kredytobiorca zobowiązany jest do spełnienia warunków określonych w § 31 i wykorzystania kredytu w terminie 70 dni od daty podpisania Umowy.
Sąd wydaje się zapominać czym jest waloryzacja umowna. W żadnej mierze nie jest to możliwość wyrażania zobowiązania w walucie obcej. Waloryzacja umowna ostała dodane do kodeksu cywilnego w ramach prac nad klauzulą “rebus sic santibus” w latach 1986-1988 i miała za zadanie udostępnić kontrahentom możliwość utrzymania równości stron w sytuacji wysokiej inflacji. Niestety przez lata, ta natura waloryzacji umownej, została całkowicie zapomniana i przeinaczona, co jest widoczne także w rozważaniach sądu. Pomimo tego niewątpliwego uwstecznienia rozumienia waloryzacji, nijak nie można zwolnić banku od należytego interpretowania i stosowania prawa.
W tej sytuacji należy, pomimo pewnych błędów, podkreślić doniosłość oceny sądu, pomimo błędu w ocenie cyklu życia umowy kredytu.
Sąd zwrócił uwagę na niezaprzeczalną naturę zobowiązania, czyli niezawodność jego określenia w umowie (patrz wywody zdanie 78.). Świadczenie, jako czynność, jest nierozerwalnie związane ze zobowiązaniem, zwalniając dłużnika z postanowień umowy. Mówi o tym art.353, co jest oczywiście podstawową wiedzą każdego prawnika:
Zobowiązanie klient powstaje dopiero po wydaniu dyspozycji i ich wykonaniu przez bank. W nazewnictwie mBank jest to “wykorzystanie”, co wyraża §33 ust.1 regulaminu.
§ 33 1. Wykorzystanie kredytu następuje w formie bezgotówkowej zgodnie z pisemną dyspozycją Kredytobiorcy złożoną w Banku.
Waloryzacja umowna art.358(1) §2 umożliwia ustalenie wysokości świadczenia pieniężnego. Jedna z interpretacji waloryzacji umownej mówi (co nie jest prawdą), że w jej ramach można zastosować klauzulę walutową. Stosując klauzulę walutową należy jednak odnieść zmiany wysokości świadczenia do daty jego powstania. Bank wykonując tą operacją robi to jednak od daty bezwzględnie wcześniejszej - czyli daty “uruchomienia kredytu”. Jest to działaniem z wszech miar nieprawidłowe.
Podsumowując, należy bezwględnie potwierdzić nielegalność postanowienia §3 ust.2 zdanie drugi regulaminu:
§3 2. (…) Przeliczenia kredytu na walutę waloryzacji Bank dokonuje wg kursu kupna danej waluty z Tabeli kursowej Banku obowiązującej w dniu i godzinie uruchomienia kredytu.
Postanowienie to jest nielegalne z powodów wyłożonych przez sąd, jednak należy podkreślić, że nie chodzi o różnicę dat pomiędzy udzieleniem a uruchomieniem kredytu. Chodzi tutaj o dużo większą rozpiętość dat - w/g umowy aż do 70 dni. Abstrahując od legalności klauzuli walutowej, postanowienie to łamie zasady ustalania wartości bazowej świadczenia w mierniku wartości na podstawie art.358(1) §2. Prawidłowa forma wyznaczenia bazowego miernika wartości to przeliczenie sumy pieniężnej na inny miernik wartości w dniu powstania zobowiązania.
(103) W tym zakresie konsument powinien mieć realną możliwość zaakceptowania kursu waluty oferowanej przez bank, której wartość będzie wyznaczała wysokość jego zobowiązań.
Należy podkreślić z całą stanowczością, że kwota i waluta kredytu wyraża zobowiązanie banku względem klienta a nie odwrotnie. W tej fazie bank jest dłużnikiem klienta. Na podstawie tego stosunku prawnego bank wykonuje płatność na rzecz osoby trzeciej art.393 ew. art.921.
Zobowiązanie klienta powstaje dopiero w momencie wykorzystania dostępnych środków, poprzez złożenie przez klienta dyspozycji wykorzystania dostępnego kredytu. Dopiero ten moment, faza druga umowy (Bączyk, 1999) tworzy zobowiązanie klienta względem banku. Od tego momentu dłużnikiem staje się klient. To jest bardzo ważne i kluczowe w zrozumieniu sprawy.
Należy jednocześnie podkreślić, że w ramach umowy kredyt, klient nie jest zobowiązany do wykorzystania całej przyznanej kwoty kredytu, tak więc nie można powiedzieć, że kwota ta stanowi przyszłe zobowiązanie klienta. Nie jest to prawdą.
Co do wyznaczenia kursu należy podkreślić, że do utrzymania równości stron przy pomocy art.358(1) §2 wystarczającym kursem waluty jest kurs średni NBP, będący kursem rynkowym a także obiektywnym. Należy także przypomnieć, że bank w ramach umowy nie doprowadza do obrotu dewizowego, co odbiera mu prawo do pobierania wynagrodzenia za tą usługę.
(104) Zdaniem Sądu zapis o takiej treści nie odpowiada wymogom określonym przez (...) we wskazanym powyżej orzeczeniu.
(105) W rezultacie postanowienie kreujące taki stan rzeczy należy uznać za sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszające interesy konsumentów.
(106) Za postulat minimum, w ocenie Sądu należy uznać stworzenie przez przedsiębiorcę takich warunków, które umożliwią precyzyjne i ostateczne określenie wysokości świadczenia.
(107) Co więcej mając na uwadze fakt, że ustalenie kursu waluty waloryzacji obowiązującego w danym dniu pozostaje w gestii banku, a okres pomiędzy zawarciem umowy i uruchomieniem kredytu może być znaczny, istotne jest to, by to konsument miał prawo do oznaczenia momentu, w którym środki te zostaną mu udostępnione.
Sąd podkreśla swoje niezrozumienie natury kredytu. Udostępnienie to pierwsza faza (Bączyk, 1999). Wykorzystanie dostępnej kwoty kredytu jest właściwym momentem w którym bank, poprzez wykonanie dyspozycji klienta, zwalnia go ze zobowiązań względem osoby trzeciej - w przypadku umowy kredytu hipotecznego - typowo jest to sprzedawca nieruchomości. Dług klienta powstaje dopiero w momencie wykorzystania środków pieniężnych. Należy także podkreślić, że klient ma bezwzględne prawo do wykorzystania środków w ramach swoich potrzeb - jest to moment złożenia pisemnej dyspozycji, zgodnie z §33 ust.1 regulaminu, mówiącego że:
Wykorzystanie kredytu następuje w formie bezgotówkowej zgodnie z pisemną dyspozycją Kredytobiorcy złożoną w Banku.
Należy zauważyć, że sad ponownie popada w błąd twierdząc, że kwota w walucie waloryzacji jest kwotą i walutą, którą operuje klient. Nie jest to prawdą. Kwota kredytu wyrażona jest w umowie w pieniądzu polskim. Klient wydaje dyspozycje w pieniądzu polskim, oraz płaci za nieruchomość w pieniądzu polskim.
Regulamin mBank stwarza możliwość wykorzystania środków pieniężnych w walucie waloryzacji (rozdział VIII), jest to jednak totalne wynaturzenie zasady waloryzacji umownej. Bank chcąc wyrażać zobowiązania w walucie obcej powinien pójść drogą umowy denominowanej w pieniądzu obcym.
(108) Skoro bowiem kurs waluty wyznacza wysokości jego zobowiązania powinien mieć możliwość swobodnego decydowania o momencie złożenia tego oświadczenia, co byłoby wyrazem akceptacji kursu obowiązującego w danym dniu.
Należy zgodzić się z sądem, że niewątpliwym jest, że transakcja sprzedaży dewiz wartych ok. 300.000 złotych, bezwzględnie powinna podlegać negocjacjom. Jest to suma zbyt duża aby została przeliczona w sposób automatyczny przez bank stosując przypadkowy kurs wymiany.
Należy jednocześnie podkreślić, że kwota w walucie waloryzacji nie stanowi zobowiązania klienta, które jest wyrażone w złotym polskim zostaje ostatecznie ustalone w dniu wymagalności na podstawie zmian użytego waloryzatora z stosunku do dnia powstania zobowiązania.
Opinia sądu jest ze wszech miar istotna w zakresie umów z momentu ich podpisania, czyli w większości przed 2009 rokiem. Sąd zauważył, że nie proceduje nad przeszłością, patrząc na sytuację prawną z daty orzekania, jednak nie można zignorować tego aspektu. Sąd podkreśla, że kwota w walucie waloryzacji stanowi zobowiązanie klienta. W sytuacji sprzed 2009 roku, gdy zniesiono zasadę walutowości, wyrażanie zobowiązań w walucie innej niż polska jest złamaniem prawa i podlega bezwzględnie art.58 k.c.
(109) Alternatywnie w ocenie Sądu możliwe byłoby także zaakceptowanie w ww. zakresie rozwiązania polegającego na przeliczaniu kwoty kredytu na walutę waloryzacji posługując się zobiektywizowanym miernikiem, oderwanym od dyskrecjonalnej woli pozwanego banku, co realizowałoby postulat opisany we wskazanym powyżej orzeczeniu (…).
Rola NBP.
(110) W konkluzji zdaniem Sądu kwestionowane postanowienie skutkując brakiem oznaczenia wysokości świadczenia w umowie kredytu, wprowadza do stosunku prawnego element niepewności, a przez to kształtuje prawa i obowiązki konsumentów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. (111) Ponadto nie ulega wątpliwości, że w stopniu rażącym narusza interesy konsumentów, zwłaszcza te ekonomiczne.
Sąd wyraził niezwykle ważną myśl traktującą o sednie świadczenia zwalniającego ze zobowiązania. Świadczenie takie musi być określone lub też ustalone niezawodnie. Świadczenie w umowie cywilno prawnej skierowanej do rynku konsumenckiego, nie może podlegać pod zasady niczym nie kontrolowanej gry rynkowej. Jak zauważył świadek banku wyznaczanie kursów walut podlega takiej grze. Należy podkreślić, że klauzula walutowa jest reliktem przeszłości. Klauzule walutowe były stosowane przed wojną, gdy waluty podlegały pod parytet złota. Oznaczało to, że każde zobowiązanie można było odnieść, poprzez parytet, do wartości złota. W tej sytuacji umieszczenie w umowie alternatywnych walut dawało gwarancję uzyskania właściwej wartości ekonomicznej w sytuacji utraty wartości przez jedną z walut. Rozważania na ten temat prowadził w 1935 roku dr Kosieradzki, zauważając że Sąd Kasacyjny we Francji już w 1920 roku zabronił stosowania klauzul złota, które są bardzo podobne do klauzuli walutowej. Niestety nikt w Polsce powojennej nie rozwinął myśli dr Kosieradzkiego zostawiając Polskę w ekonomicznym średniowieczu.
Sytuacja diametralnie uległa zmianie po II wojnie światowej, gdy system finansowy wraz z traktatem z Bretton Woods (1944) został oderwany od złota. Aktualnie kursy walut kształtowane są przez niezależne od siebie banki centralne emitujące swoje waluty. Wzajemne relacje pomiędzy walutami podlegają skomplikowanym zasadom, jak to zresztą w skrócie przedstawił świadek. W aktualnym systemie walutowym, klauzula walutowa nie daje gwarancji utrzymania wartości kontraktu oraz równości jego stron. W aktualnym systemie odniesienie wartości kontraktu do waluty obcego kraju w sytuacji wykorzystania środków finansowych w walucie rodzimej, jest operację czysto spekulacyjną, mającą na celu zwiększenie zdolności kredytowej, poprzez skorzystanie z niskich stóp procentowych, przynależnych typowo bardziej stabilnym walutom krajów zachodnich. Jak pokazały wydarzenia lat 2008 oraz 2015 poleganie na zasadzie walutowości w żadnej mierze nie stwarza sytuacji równości stron. Wręcz przeciwnie. Strona słabsza, jaką jest konsument, skuszona niższymi kosztami obsługi umowy kredytu, jest stroną w całości przyjmującą ryzyko kontraktowe. Jest to sytuacja niebywała w sytuacji bardzo dojrzałych przepisów chroniących konsumenta np. 93/12/EWG czy też art.385(1) k.c.
Nie można pominąć faktu, że pomimo generalnego braku dyskusji na temat klauzul walutowych dwie osoby podjęły próby rozpoczęcia dyskusji, niestety zignorowane przez środowisko prawnicze. Byli to prof.Szpunar (1992) oraz dr Gawlik (1991).
Na podstawie powyższych argumentów należy uznać całą klauzulę walutową za niezgodną z dobrymi obyczajami oraz naturą umowy kredytu.
(112) Mając powyższe na uwadze, na podstawie art. 385[1] § 1 k.c., Sąd uznał postanowienie oznaczone nr 2 za niedozwolone, zaś na podstawie art. 479[42] § 1 k.p.c. zakazał jego wykorzystywania w obrocie z udziałem konsumentów. Natomiast w odniesieniu do pozostałych zapisów powództwo zostało oddalone.
(113) O kosztach zastępstwa procesowego orzeczono w oparciu o art. 100 k.p.c., zgodnie z którym w razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty będą wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone.
(114) W przedmiotowej sprawie Sąd uwzględnił powództwo wyłącznie do co jednego z zapisów, natomiast w odniesieniu do pozostałych zostały one oddalone.
(115) W konsekwencji żądanie wyrażone przez stronę powodową zostało uwzględnione w części, zaś w pozostałym zakresie nie było ono zasadne.
(116) W tych okolicznościach Sąd uznał za słuszne i uzasadnione wzajemne zniesienie kosztów postępowania pomiędzy stronami.
(117) Wyrażona powyżej zasada nie odnosi się natomiast do kwestii rozliczenia opłaty od pozwu, z obowiązku uiszczenia której powodowie byli zwolnieni w tym postępowaniu.
(118) Zważyć należy, że gdyby uznanie każdego z kwestionowanych zapisów za niedozwolone dochodzone było odrębnym pozwem, wówczas pozwany także byłby zobowiązany do poniesienia tej opłaty w pełnej wysokości.
(119) W rezultacie Sąd mając na uwadze wynik sprawy oraz kierując się powyższym orzekł o nakazaniu pobrania od strony pozwanej opłaty od pozwu na podstawie art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych.
(120) O publikacji prawomocnego wyroku w Monitorze Sądowym i Gospodarczym na koszt strony pozwanej zarządzono na podstawie art. 479[44] k.p.c.
1. ABC lokat strukturyzowanych, https://www.mbank.pl/pomoc/info/inwestycje/abc-lokat-strukturyzowanych.html
2. Korelacje_tabela_zal.nr.1.xls
3. Historia kursów_zal.nr.2.xlsx
4. http://www.nbp.pl/home.aspx?f=/statystyka/kursy.html
5. Plik Excel z danymi kursowymi BRE Bank odniesionymi do NBP, https://drive.google.com/file/d/0ByDcOdN-T_PVeURvTm5RQkVLajg/view?usp=sharing
6. Indeksacja w/g słownika PWN: http://sjp.pwn.pl/sjp/;2561415
7. Indeksacja w/g Economist.com, http://www.economist.com/economics-a-to-z/i#node-21529862
8. Indeksacja w/g słownika ekonomicznego znajdującego się w Bibliotece Narodowej, https://drive.google.com/file/d/0ByDcOdN-T_PVU2d2X25lQ3p1SFU/view?usp=sharing
Załącznik 1 Sposób wyliczania kursów walut przez NBP
Załącznik 2 Zmienność spreadu BRE Bank / mBank
Załącznik 3 Umowa kredytu waloryzowanego mBank
Załącznik 4 Model umowy kredytu