Source: http://www.aferyprawa.eu/Interwencje/Wniosek-Zbigniewa-Kekusia-do-premiera-Donalda-Tuska-o-zobowiazanie-Prokuratora-Generalnego-Rzeczypospolitej-Polskiej-Zbigniewa-Cwiakalskiego-do-rozpoznania-wniosku-2418
Timestamp: 2017-10-17 11:22:45
Legal References Found: art. 521
 art. 226
 art. 521
 art. 226
 art. 540
 art. 544
 art. 226
 art. 226
 art. 226
 art. 297
 Art. 540
 art. 231
 art. 521
 art. 226
 art. 226
 art. 54
 art. 31

Document Content:
Aferyprawa - Wniosek Zbigniewa Kękusia do premiera Donalda Tuska o zobowiązanie Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej Zbigniewa Ćwiąkalskiego do rozpoznania wniosku...
Aferyprawa.com Interwencje Wniosek Zbigniewa Kękusia do premiera Donalda Tuska o zobowiązanie Prokuratora Generalnego
AFERY PRAWA OSZUSTWA SĘDZIÓW RZESZOWSKICH KROSNIEŃSKICH I DĘBICKICH
Wniosek Zbigniewa Kękusia z dnia 5 listopada 2008r. do premiera Rzeczypospolitej Polskiej,
Donalda Tuska o zobowiązanie  przez wzgląd na dobro wymiaru sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej  -
Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej, Zbigniewa Ćwiąkalskiego,
do zgodnego z przepisami prawa konstytucyjnego rozpoznania wniosku Z, Kękusia z dnia 3 listopada 2008r.
o wniesienie  na podstawie art. art. 521, 524 § 1, 523 § 1, 439 § 1 Kodeksu Postępowania Karnego
- kasacji na  korzyść Z. Kękusia od prawomocnego, kończącego postępowanie, czyniącego go przestępcą
z art. 226 § 1 i inne, sprzecznego z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006r.
/Dziennik Ustaw nr 190 z dnia 19 października 2006r. poz. 1409/, niekonstytucyjnego, wydanego
z oczywistą i rażącą obrazą prawa materialnego, skazującego Z. Kękusia
za zniewagę funkcjonariuszy publicznych w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych, wyroku
sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy, Tomasza Kuczma z dnia 18 grudnia 2007r. /sygn. akt II K 451/06/.
Kraków, 5 listopada 2008r.
Dotyczy: Wniosek o zobowiązanie – przez wzgląd na dobro wymiaru sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej - Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej, Zbigniewa Ćwiąkalskiego, do zgodnego z przepisami prawa konstytucyjnego rozpoznania mego wniosku z dnia 3 listopada 2008r. o wniesienie – na podstawie art. art. 521, 524 § 1, 523 § 1, 439 § 1 Kodeksu Postępowania Karnego - kasacji na moją korzyść od prawomocnego, kończącego postępowanie, czyniącego mnie przestępcą z art. 226 § 1 i inne, sprzecznego z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006r. /Dziennik Ustaw nr 190 z dnia 19 października 2006r. poz. 1409/, niekonstytucyjnego, wydanego z oczywistą i rażącą obrazą prawa materialnego, skazującego mnie za zniewagę funkcjonariuszy publicznych w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych, wyroku sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy, Tomasza Kuczma z dnia 18 grudnia 2007r. /sygn. akt II K 451/06/.” – Załącznik I.
„Z panem Kękusiem osobiście nigdy się nie zetknęłam. Ja czuję się pokrzywdzona.
Jeśli osoby, których sprawy prowadzę, przeczytają takie informacje w Internecie tracą do mnie zaufanie.”
Sąd Rejonowy w Dębicy, Wydział II Karny, sygn. akt II K 451/06, protokół z rozprawy w dniu 27 września 2007r.,
zeznanie sędzi Izabeli Strózik –Załącznik I, 6
prokurator R. Ridan przeciwko Z. Kękuś z dnia 13.06.2006r. – Załącznik I, 1
„Pani Stoll błądziła, kiedyś ty nie błądził, więc przejawiała głębokie człowieczeństwo.
To jej pozwala cię gnoić w świętym przeświadczeniu o własnej słuszności.
Wiesz za co? Za nieludzkość. Chciałeś być uczciwy, więc nie jesteś człowiekiem.
Tego się nie wybacza, pod obcas takiego skurwysyna, co śmiał być lepszy.
Cała chwała dla byłych kanalii i byłych głupców.”
Leopold Tyrmand, „Życie towarzyskie i uczuciowe”
Sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy, Tomasz Kuczma wydał w dniu 18 grudnia 2007r., skazujący mnie, niekonstytucyjny, sprzeczny z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006r. /Dz. U. z 19.10.2006r./ wyrok - sygn. akt II K 451/06 - czyniąc tak z oczywistą i rażącą obrazą prawa materialnego.
Uzasadnienie przedstawione przeze mnie dla mego wniosku z dnia 3 listopada 2008r. do Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej, adw. Zbigniewa Ćwiąkalskiego – Załącznik I - oznacza ostateczną porażkę państwa Wiesławy i Andrzeja Zoll oraz grupy 15 sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie, którzy po kilku latach obrażania moich dzieci i moich konstytucyjnych i ustawowych praw obywatelskich – w tym znęcania się wręcz nad moim małoletnim chorym dzieckiem - naruszeniu mojej konstytucyjnie nienaruszalnej godności przedstawionym mi bez podania podstawy prawnej, ani jakiegokolwiek uzasadnienia żądaniem, abym poddał się badaniom psychiatrycznym, obrażeniu mnie i zniesławieniu zarzutem złożenia przeze mnie fałszywych zeznań, przedstawieniu mi, bez jakiegokolwiek uzasadnienia, zarzutem agresji oraz atakowania ich, uczynili mnie – we współpracy ze sprzyjającymi im prokuratorami i sędziami - przestępcą, który ich znieważył w związku z pełnionymi przez nich obowiązkami służbowymi.
Używając bliskiej Panu terminologii futbolowej, rzec można, że ja ich – łącznie w liczbie trzech niemal drużyn piłkarskich, tj. około 30 osób - sam, w pojedynkę … rozgromiłem.
Co więcej, uczyniłem to na ich „boisku”, tj. w ich, profesjonalistów, nieskazitelnego charakteru autorytetów dziedzinie, dzięki mojemu doskonałemu „wyszkoleniu technicznemu” – tj. znajomości … jednego przepisu prawa, o którym większość z nich nie wie od 2 lat, jakie upłynęły od jego ogłoszenia, a ci, których o nim pouczyłem, udają, że moje pismo w tej sprawie przeczytali bez zrozumienia.
Gromiąc „armię” brutalnie, w niezgodzie z przepisami „gry” grających ze mną osiłków, zasłużyłem w dodatku, z przyczyn zarządzonej przeze mnie „dogrywki”, podczas której mieli – lecz z niej nie skorzystali - szansę na dowiedzenie ich ewentualnego profesjonalizmu, na nagrodę „fair play”.
Prowadzący – przez wzgląd na dobro wymiaru sprawiedliwości, jak ich stanowisko w sprawie wyboru Sądu, który miał rozpoznawać sprawę karną przeciwko mnie uzasadniło w postanowieniu z dnia 27.10.2006r. trzech sędziów Sądu Najwyższego - przeciwko mnie sprawę karną, jako oskarżonemu o popełnianie w latach 2003-2005, przez Internet, przestępstw:
sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy, już wcześniej sprawiający wrażenie mocno … zdezorientowanego – polecił, między innymi, wpisanie do protokołu z rozprawy, którą prowadził w dniu 27.09.2007r., „(…) Przewodniczący /SSR T. Kuczma – ZKE/ zarządził postępowanie dowodowe oraz pouczył oskarżonego o przysługującym mu prawie zadawania pytań osobom przesłuchiwanym oraz składania wyjaśnień co do każdego dowodu (art. 386 § 2 kpk)”, mimo, że cały dzień 27.09.2007r. ja spędziłem w odległym od Dębicy o … kilkaset kilometrów Poznaniu - SSR Tomasz Kuczma, jakby pomyliwszy strony boiska, „kropnął”, wydając podczas rozprawy głównej w dniu 18 grudnia 2007r., skazujący mnie, niekonstytucyjny wyrok, takiego „samobója”, że ja mogłem już tylko radować się moim zwycięstwem.
Sądzę, że postawa sędziego Tomasza Kuczma, jego absolutna beztroska i frywolność działania spowodowana była jego wiedzą, że „arbiter główny” oraz „sędziowie liniowi”, pojedynku między nami, tj. Prokurator Generalny Minister Sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej, adw. Zbigniew Ćwiąkalski oraz pracownicy zarządzanego przez niego resortu, jak sędzia Zygmunt Długogórski oraz Główny Specjalista w Biurze Skarg i Wniosków, Irena Kozłowska, to stronniczy „drukarze”, którzy z góry skazali mnie na klęskę i czynili, co w ich mocy, by osiągnąć ich cel.
„Faulował” mnie zatem Tomasz Kuczma przez cały 2007 rok, tj., po tym, gdy mu sędziowie z Sądu Okręgowego w Rzeszowie SSO Jarosław Szaro, SSO Mariusz Sztorc, SSR del. do SO Andrzej Borek oraz prokurator Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie – Renata Stopińska-Witkowska wyjaśnili, jakie ich wobec niego, związane ze mną oczekiwania, czyniąc tak z nie mniejszą brutalnością, niż wcześniej, przez parę lat mnie i moje dzieci „faulowali” Wiesława i Andrzej Zoll i niektórzy z wyżej wymienionej grupy 15-u sędziów.
Niestety dla mnie i moich bliskich, „arbiter główny”, adw. Zbigniew Ćwiąkalski od ponad 30 lat jest kolegą z pracy, tj. Katedry Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, „kapitana” i „rozgrywającego” moich przeciwników, zaciekłego wroga mojego dziecka i mojego prześladowcy, prof. dr hab. Andrzeja Zolla.
Według opinii profesora UJ., Tomasza Studnickiego, A. Zoll był nawet mistrzem dla Z. Ćwiąkalskiego we wczesnych latach jego kariery w zarządzanej wtedy przez Kazimierza Buchałę Katedrze Prawa UJ.
Pełen miłosierdzia dla takich, o których zwykło się mówić, że im „Pan Bóg rozum odebrał”, tj. którzy nie tylko oczywiście i rażąco obrażają – jak w.w. osoby – prawa bezbronnego wobec nich dziecka, ale wręcz znęcają się nad takim, nawet gdy chore, łaskawy dla sprzymierzeńców takowych nikczemników, postanowiłem, że skoro oni zabrali mnie, moim dzieciom, moim bliskim kilka lat życia, czyniąc z niego „piekło”, poświęcę im jeszcze trochę czasu i dam im szansę na rehabilitację.
Pismem z dnia 16 maja 2008r. złożyłem w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie – przez Sąd Rejonowy w Dębicy – „Wniosek – na podstawie art. 540 § 2 Kodeksu Postępowania Karnego, art. 544 § 1 Kodeksu Postępowania Karnego oraz wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006r. – o wznowienie postępowania karnego prowadzonego przeciwko mnie przez Sąd Rejonowy w Dębicy do sygn. akt II K 451/06 oraz zakończonego, czyniącym mnie przestępcą wyrokiem, wydanym przez sędziego Tomasza Kuczma w dniu 18 grudnia 2007r.” – Załącznik I, 9.
W uzasadnieniu dla mego w.w. wniosku z dnia 16.05.2008r. podałem wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006r./Dziennik Ustaw nr 190 z dnia 19 października 2006r. poz. 1409/:
W uzasadnieniu do tego wyroku Trybunał Konstytucyjny podał:
Poświęcając odzianym w sędziowskie i prokuratorskie togi łajdakom mój czas, zachowałem się wobec nich, jak najlepszy coach /trener/.
W myśl zasady, że „feedbeck is a gift”, tj. że informacja zwrotna jest – bezcennym! - podarunkiem, informując ich o w.w. wyroku Trybunału Konstytucyjnego uświadomiłem im potrzebę zmiany ich działania oraz sposobu wykonywania przez nich obowiązków
Ponieważ ja zostałem oskarżony przez prokurator R. Ridan, a następnie skazany przez sędziego T. Kuczma za popełnienie przestępstwa znieważenia i/lub zniesławienia wszystkich wyżej wymienionych osób, w tym 15 sędziów, tj. funkcjonariuszy publicznych w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych, miałem prawo oczekiwać, że sprawiedliwy i bezstronny sędzia Tomasz Kuczma, lub którykolwiek z innych, zapoznających się z treścią mego wniosku z dnia 16 maja 2008r. sędziów, tj. nieskazitelnego charakteru autorytetów moralnych, sam złoży wniosek do Prokuratora Generalnego lub Rzecznika Praw Obywatelskich o wniesienie kasacji od skazującego mnie – na karę grzywny w kwocie 15.000,00PLZ oraz zobowiązującego mnie do pokrycia kosztów prowadzenia przeciwko mnie sprawy w kwocie 2.122,00PLZ - z art. 226 § 1 wyroku sędziego Tomasza Kuczma z 18.12.2007r.
Przecież sędzia Tomasz Kuczma, skazując mnie za przestępstwo z art. 226 § 1 k.k., w sytuacji kiedy zniewaga nie miała miejsca podczas pełnienia funkcji służbowych, a jedynie w związku z ich pełnieniem dopuścił się oczywistej i rażącej obrazy prawa materialnego.
W dacie orzekania przez sędziego T. Kuczma, tj. w dniu 18 grudnia 2007 r. nie było dopuszczalne ściganie z tytułu zniewagi - art. 226 § 1 k.k. - funkcjonariusza publicznego wyłącznie w związku z jego czynnościami służbowymi, ale nie podczas ich pełnienia
Ku mej chwale, a ich ostatecznej klęsce nie tylko mój chwilowy, niefortunny dla siebie samego oraz wszystkich wyżej wymienionych osób „pogromca”, sędzia Tomasz Kuczma nie złożył wniosku o wniesienie kasacji od jego wyroku.
Mój wniosek o wznowienie postępowania prowadzonego przez SSR T. Kuczma rozpoznawał Przewodniczący Wydziału II Karnego Sądu Okręgowego w Rzeszowie, Jarosława Szaro.
Rozpoznawanie trwało aż 6 miesięcy i pewnie trwałoby jeszcze kilka lat … .
Oto treść pisma do mnie SSO Jarosława Szaro z dnia 10 października 2008r. – Załącznik I, 7.
„Sąd Okręgowy Wydział II Karny 35-959 Rzeszów (…) Sygn. akt II Ko 214/08. Zbigniew Kękuś /adres – ZKE/ Sąd Okręgowy w Rzeszowie, Wydział II Karny w związku z wnioskiem o wznowienie postępowania wyzywa Pana do uzupełnienia braków formalnych wniosku przez złożenie i podpisania go przez adwokata i wniesienie opłaty w wysokości 150 zł w terminie 7 dni od daty otrzymania wezwania pod rygorem uznania wniosku za bezskuteczny. Przewodniczący Wydziału II Karnego Jarosław Szary Sędzia Sądu Okręgowego”
Dowód: Załącznik I, 7, Sąd Okręgowy w Rzeszowie, Wydział II Karny, pismo Przewodniczącego Wydziału II Karnego, SSO Jarosława Szaro z dnia 10.10.2008r.
Sędzia Jarosław Szaro to sprytny, jak wielu, z którymi miałem okazję zapoznać się w ciągu ostatnich 10 lat sędzia.
Nie podał:
Daty pisma, którym ja złożyłem mój wniosek o wznowienie postępowania, ani daty jego doręczenia.
Wznowienia, jakiego postępowania, tj. w jakiej sprawie, przez jaki prowadzonego sąd, do jakiej sygnatury akt ja zażądałem.
Ktoś nie znający sprawy, nie wie zatem, jakiej sprawy dotyczy mój wniosek z dnia 16.05.2008r o wznowienie postępowania oraz, że on „przeleżał w Sądzie Rejonowym w Dębicy i Sądzie Okręgowym w Rzeszowie … 5 miesięcy.
Treść w.w. pisma do mnie sędziego J. Szaro dowodzi, że jakby zapomniawszy całkowicie, że „kto pod kimś dołki kopie sam w nie wpada”, sędzia Jarosław Szaro wpadł … „jak śliwka w kompot”.
Postawa sędziego J. Szaro nie jest dla mnie zaskoczeniem.
Rosyjskie przysłowie mówi „Raz złodziej, zawsze złodziej”.
Trawestując je, można powiedzieć, że „Raz świnia, zawsze świnia” - „Świnia” - pot. «o człowieku zachowującym się nieprzyzwoicie»; «o człowieku, który wyrządził komuś krzywdę» - Słownik Języka Polskiego
Sędzia Jarosław Szaro dopomógł prokurator Radosławie Ridan w styczniu 2007r. w uczynieniu mnie przestępcą, zatem obecnie czyni, co w jego mocy, bym ja takowym, uczynionym przez sędziego Tomasza Kuczma w grudniu 2007r. przestępcą pozostawał, jak najdłużej.
Sędzia Jarosław Szaro był tym, który jako Przewodniczący trzyosobowego składu Sądu Okręgowego w Rzeszowie, postanowieniem z dnia 5 stycznia 2007r. – tj. wydanym dwa miesiące po ogłoszeniu w.w. wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11.10.2006r. – uchylił postanowienie, wtedy jeszcze sprawiedliwego i bezstronnego i nie zdezorientowanego sędziego Tomasza Kuczma wydane w dniu 30 listopada 2006r. – tj. … miesiąc po ogłoszeniu w.w. wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11.10.2006r. – o zwróceniu akt sprawy przeciwko mnie prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód, Radosławie Ridan, celem uzupełnienia, spowodowanych oczywistą i rażącą przez nią obrazą art. 297 § 1 Kodeksu Postępowania Karnego, istotnych braków, prowadzonego przez nią postępowania przygotowawczego – Załącznik I, 2.
Nieskazitelnego charakteru prokurator Radosława Ridan zaskarżyła - niespełna dwa miesiące po ogłoszeniu w.w. wyroku Trybunału Konstytucyjnego – jednak postanowienie sędziego T. Kuczma, a nieskazitelnego charakteru autorytet moralny, sędzia Jarosław Szaro postanowił wtedy … ratować panią prokurator.
Uratowawszy prokurator Radosławę Ridan w styczniu 2007 roku, obecnie sędzia Jarosław Szaro, znowu – jak w styczniu 2007r. - chce mnie zrobić „na szaro”.
Wzywa mnie do uzupełnienia braków formalnych mego wniosku z dnia 16 maja 2008r. o wznowienie postępowania karnego, tj. do tego, by wniosek ten podpisał i złożył adwokat oraz bym ja wpłacił kwotę 150,00PLZ.
Grozi mi sędzia Jarosław, że jeśli ja nie uzupełnię tych braków, – w terminie 7 dni od daty doręczenia mi jego, zacytowanego wyżej pisma – on uzna ten wniosek za bezskuteczny.
A przecież ten wniosek już w momencie, gdy ja go składałem był … bezskuteczny i ja – osobiście zarządzając „dogrywkę” - złożyłem go wyłącznie z przedstawionych wyżej przyczyn.
Wskazać należy, że art. Art. 540 § 2 Kodeksu Postępowania Karnego, na który ja się powołałem w mym w.w. wniosku o wznowienie postępowania z dnia 16.05.2008r. stanowi:
Przeciętnie inteligentny człowiek, ze zrozumieniem przeczytawszy wyżej wymieniony przepis, będzie wiedział, że dotyczy on takiej sytuacji, kiedy … po wydaniu wyroku (!!!) w sprawie karnej zostaje wydane orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, na mocy którego traci moc bądź ulega zmianie przepis prawny będący podstawą skazania lub warunkowego umorzenia postępowania.
W przypadku sprawy karnej przeciwko mnie, wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2008r. wszedł w życie z dniem jego ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, tj. w dniu 19 października 2006 r., a więc dwa miesiące przed wydaniem wyroku w sprawie przeciwko mnie, tj. – przypomnę – w dniu 18 grudnia 2007r.
Z tej przyczyny sędzia Tomasz Kuczma, wydając jego, czyniący mnie przestępcą, skazujący mnie wyrok z dnia 18 grudnia 2007r. dopuścił się oczywistej i rażącej obrazy prawa materialnego.
Z całą pewnością wie o tym Przewodniczący Wydziału II Karnego Sądu Okręgowego w Rzeszowie, Jarosław Szaro – jeśli nie wie, niech się, przez wzgląd na dobro wymiaru sprawiedliwości, natychmiast poda do dymisji – a jego wezwanie dla mnie z dnia 10.10.2008r. do usunięcia braków formalnych mego wniosku z 16 maja 2008r. niczym innym nie jest, jak oczywistą … „grą na czas”.
Podobnie, jak było nią dedykowanie 5 miesięcy na wysłanie mi w.w. wezwania.
W mym wniosku do Prokuratora Generalnego z dnia 3.11.2008r. – Załącznik I – podaję kilka przykładów, ilustrujących więcej, niż ekspresowe działanie funkcjonariuszy publicznych, w innych sytuacjach, tj. wtedy, gdy ratować trzeba „swojego”.
Pragnąc, bym ja pozostawał przestępcą jak najdłużej, sędzia Jarosław Szaro, sam, osobiście wykreował … siebie na przestępcę, tj. „wpadł, jak śliwka w kompot”.
Z całą pewnością, powiadomiony przeze mnie o wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006r., dwa lata później, tj. w dniu 10 października 2008r., nie zgłaszając wniosku o wniesienie kasacji od skazującego mnie wyroku sędziego Tomasza Kuczma z dnia 18 grudnia 2007r., wydanego z oczywistą i rażącą obrazą prawa materialnego, Przewodniczący Wydziału II Karnego Sądu Okręgowego w Rzeszowie, nieskazitelnego charakteru autorytet moralny, sędzia Tomasz Szaro popełnił przestępstwo niedopełnienia obowiązków i działania na szkodę mojego interesu prywatnego – art. 231 § 1 kk.
Sędzia Jarosław Szaro prowadzi ze mną „grę na czas”, ponieważ jemu nie doskwiera mój status przestępcy.
Sędzia Jarosław zamierza poczekać najpewniej, aż mój wniosek o wznowienie postępowania złoży adwokat, a ja wpłacę 150,00PLZ, odczeka następnych kilka miesięcy, a następnie poinformuje mnie, że … mój wniosek jest bezskuteczny, używając w tym celu uzasadnienia, jakie ja sam przedstawiłem wyżej.
Ma sędzia Jarosław być może nadzieję, że jako przestępca stracę znowu – jak straciłem w 2006 roku jako, wtedy „zaledwie” oskarżony – w tym czasie pracę i jego oraz jego osobowościowym klonom problem ze mną sam się rozwiąże.
Rozczaruję sędziego Jarosława.
Z przedstawionych wyżej przyczyn nie będę prosił adwokata o złożenie wniosku, jak wyżej, ani nie wpłacę 150,00PLZ.
Po co miałbym to robić, skoro bez uiszczenia jakiekolwiek opłaty kolejny raz dowiodłem jakie moralne i merytoryczne kwalifikacje do wykonywania zawodu sędziego posiadają zaangażowani w sprawy przeciwko mnie funkcjonariusze publiczni – a raczej oni sami dowiedli … braku takowych.
Zamiast zatem uczynić zadość zacytowanemu wyżej wezwaniu dla mnie sędziego Jarosława Szaro z dnia 10.10.2008r. i prosić adwokata, by złożył w moim imieniu wniosek o wznowienie sprawy karnej przeciwko mnie, zakończonej prawomocnym wyrokiem sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy, Tomasza Kuczma z dnia 18.12.2007r., osiągnąwszy dzięki sędziemu J. Szaro mój ostateczny cel, udowodniwszy, że czyniłem – grając fair - wszystko, co w mej mocy, by dać funkcjonariuszom publicznym, zaangażowanym w sprawę przeciwko mnie szansę na przekonanie Ministra Sprawiedliwości, że rzeczywiście są nieskazitelnego charakteru autorytetami moralnymi oraz, że to oni nie chcieli – jak wielokrotnie wcześniej – skorzystać z danej im przeze mnie szansy, złożyłem pismem z dnia 3 listopada 2008r. wniosek do Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej, adw. Zbigniewa Ćwiąkalskiego: Załącznik I: „O wniesienie – na podstawie art. art. 521, 524 § 1, 523 § 1, 439 § 1 Kodeksu Postępowania Karnego oraz przez wzgląd na dobro wymiaru sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej - przez Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej, kasacji na moją korzyść od prawomocnego, kończącego postępowanie, czyniącego mnie przestępcą z art. 226 § 1 i inne, sprzecznego z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006r. /Dziennik Ustaw nr 190 z dnia 19 października 2006r. poz. 1409/, niekonstytucyjnego wyroku sędziego Sądu Rejonowego w Dębicy, Tomasza Kuczma z dnia 18 grudnia 2007r. /sygn. akt II K 451/06/.”
Uzasadnienie, jakie przedstawiłem dla mego wniosku z dnia 3 listopada 2008r. /Załącznik I/ nie może budzić najmniejszych wątpliwości.
W dodatku Prokurator Generalny Rzeczypospolitej Polskiej Minister Sprawiedliwości, adw. Zbigniew Ćwiąkalski przechwala się w gazetach i czasopismach, mówiąc o sobie:
„Nie jestem politykiem” , rozmowa ze Zbigniewem Ćwiąkalskim, ministrem sprawiedliwości, prokuratorem generalnym Rzeczypospolitej Polskiej „Wprost”, nr 27, 6 lipca 2008r., s. 26
Nie mogę być jednak pewny bezstronności, sprawiedliwości i niezawisłości Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej, Zbigniewa Ćwiąkalskiego.
Jak wspomniałem wcześniej, on sam, kolega z pracy prof. Andrzeja Zolla, oraz podlegli mu pracownicy Ministerstwa Sprawiedliwości przez ponad rok kibicowali przecież funkcjonariuszom publicznym oraz Wiesławie i Andrzejowi Zoll, którzy postanowili uczynić mnie przestępcą wbrew prawu polskiemu i europejskiemu, tj. „za słowa” i zezwolili na wydanie w sprawie przeciwko mnie niekonstytucyjnego wyroku.
Po tym, gdy już w sprawie przeciwko mnie wydany został skazujący mnie wyrok, jesienią 2008 roku, Główny Specjalista w Biurze Skarg i Wniosków Ministerstwa Sprawiedliwości, Irena Kozłowska poinformowała mnie w odpowiedzi na jedno z moich pism, że ja … lżę pracowników resortu.
Nie wyjaśniła jednak Irena Kozłowska, których pracowników resortu ja lżę, ani którymi z użytych przeze mnie wobec nich określeń ja ich lżę.
Co też stało się ze Zbigniewem Ćwiąkalskim w ciągu kilkudziesięciu lat obcowania przez niego z nieskazitelnego charakteru autorytetami moralnymi i Andrzejem Zoll … ?
Jego wstąpienie w bardzo młodym wieku – 22 lata - do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, w taki sposób uzasadnia obecnie Zbigniew Ćwiąkalski:
„W 1972 roku wstąpił /Zbigniew Ćwiąkalski – ZKE/ do partii. Dlaczego?
– Uważałem, że może uda nam się coś zmienić, coś naprawić.”
Igor Janke, „Minister z innego Krakowa”, w: Rzeczpospolita, 12.01.2008, http://www.rp.pl/artykul/2,83244.html
Po trzydziestu sześciu latach, jakie upłynęły, gdy Zbigniew Ćwiakalski chciał „coś zmienić, coś naprawić”, ja od kilku już miesięcy daję mu szansę, żeby … coś zmienił, coś naprawił, tj. dopomógł mi w pozbyciu się w sprzeczności z prawem konstytucyjnym nałożonego na mnie statusu, piętna przestępcy, a jemu, Ministrowi … Sprawiedliwości … przeszła ochota na zmianę i naprawę, tego co pracownicy jego resortu, za jego rządów zepsuli.
Niech Pan będzie, uprzejmie proszę, łaskaw odpowiedzieć na moje, niniejszym złożone pismo.
Dotychczas jedynym następstwem słanych przeze mnie do Pana wniosków, było uczynienie przez Pana – być może pana Zbigniewa Ćwiąkalskiego była to inicjatywa - w odpowiedzi na mój wniosek, dotyczący działań Ministra Sprawiedliwości, Zbigniewa Ćwiąkalskiego Pana pełnomocnikiem do Pana, Premiera Rzeczypospolitej Polskiej kontaktów ze mną, Prokuratora Rejonowego Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód, Krystyny Kowalczyk, która wcześniej dopomogła prokurator Radosławie Ridan w uczynieniu mnie przestępcą, a obecnie w żenujący wręcz sposób chroni i broni Andrzeja Zolla, wyjaśniając mi, że bez komentarza pozostawia używane przeze mnie - jak najbardziej uprawnione zachowaniem A. Zolla - określenie „zollicacja prawa” oraz oszustki, adw. Wiesławy Zoll, wyjaśniając mi, że adw. Wiesława Zoll … nie krzywdziła mnie, gdy jej kłamstwami, oszustwami, poświadczeniami nieprawdy obrażała mnie i zniesławiała, prezentując mnie jako – między innymi – oszusta i dyskredytując jako ojca składającego fałszywe zeznania, sama powołując się w tym celu w wydanym przez nią dokumencie, tj. piśmie procesowym na nigdy – od 2001 roku do dnia złożenia przeze mnie niniejszego pisma - nie okazane przez nią zaświadczenia.
Wskazać należy, że jeśli Prokurator Generalny Rzeczypospolitej Polskiej, Zbigniew Ćwiąkalski nie wniesie kasacji na moją korzyść od prawomocnego, skazującego mnie z art. 226 § 1 Kodeksu Karnego, tj. za znieważenie funkcjonariusza publicznego w związku z pełnionymi przez niego obowiązkami służbowymi, niekonstytucyjnego, sprzecznego z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, wydanego z oczywistą i rażącą obrazą prawa materialnego, wyroku sędziego Tomasza Kuczma z dnia 18 grudnia 2007r., jego zaniechaniem wypełni znamiona czynu zabronionego, określonego artykułem 231 § 1 Kodeksu Karnego, tj. popełni przestępstwo niedopełnienia jego obowiązków i działania na szkodę mojego i mej rodziny interesu prywatnego.
Oznaczać to będzie, że w Radzie Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej zasiada najzwyklejszy przestępca, koleś sędziów jak Tomasz Kuczma i Jarosław Szaro – i prokuratorów – jak Radosława Ridan i Jacek Żak – którzy uczynili mnie przestępcą z oczywistą i rażącą obrazą prawa materialnego, skazując mnie w dodatku, za czyny, których sprawcami były … inne osoby.
Dla kilku tuzinów nieskazitelnego charakteru autorytetów moralnych, wcześniej zaangażowanych w czynienie mnie przestępcą, a obecnie zainteresowanych, bym w statusie takowego trwał jak najdłużej, to jednak najpewniej nie wart uwagi … niuans.
W najgorszym – dla mnie, bo w ich mniemaniu najpewniej najlepszym - razie, to przecież ja, jako przestępca, znowu stracę pracę i moje dzieci, moi bliscy znowu przeżywać będą dramat, jak w listopadzie 2006 roku, gdy Zarząd ING Banku Śląskiego wyjaśnił mi, po zwolnieniu mnie z pracy z przyczyn wydanego przeciwko mnie przez prokurator Radosławę Ridan aktu oskarżenia, w odpowiedzi na mą prośbę do Prezesa Banku, Brunona Bartkiewicza, bym mógł kontynuować pracę w Banku, że: „Pana działania są niezgodne z istniejącą w Banku polityką Compliance i przyjętymi zasadami rekrutacji pracowników, które nie pozwalają na zatrudnianie osób, których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym. / ING Bank Śląski, pismo Wiceprezesa Zarządu ING Banku Śląskiego S.A. z dnia 7 grudnia 2006r./
Myślał by kto … .
Niedługo potem osoby, które zwalniały mnie z ING Banku Śląskiego S.A. – w tym Brunon Bartkiewicz - dowiedli, jakie to z nich, następne ... nieskazitelne charaktery, „których postępowanie nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada normom prawnym” … .
Mają nieskazitelnego charakteru autorytety moralne swoje, doskonale sprawdzone wieloletnią praktyką, co do ich skuteczności sposoby, metody, taktyki niszczenia ludzi.
Panu prof. Andrzejowi Zoll, z zapisanej na najczarniejszych kartach historii Polski przeszłości zostało najpewniej ogłaszanie swego przeciwnika chorym psychicznie, a następnie czynienie go przestępcą.
Aż strach pomyśleć, jakie kolejne pan profesor będzie miał wobec mnie zamiary, gdy oto okazuje się, że jego plany wobec mnie lec muszą w gruzach, w związku z wnioskiem o wniesienie kasacji na moją korzyść od skazującego mnie wyroku sędziego T. Kuczma, który – w związku z obowiązującym w Polsce prawem konstytucyjnym - złożyć musi nieskazitelnego charakteru fachowiec Prokurator Generalny Rzeczypospolitej Polskiej, Zbigniew Ćwiąkalski.
W okresie ferii bożonarodzeniowo-noworocznych 2005 roku, w dniu 28 grudnia 2005r., prowadząca postępowanie przygotowawcze przeciwko mnie prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód, Radosława Ridan wysłała do mych dzieci – nie mieszkamy razem – umundurowanego policjanta z poleceniem wręczenia im wezwania dla mnie do stawiennictwa w Prokuraturze.
Trzeba było widzieć miny moich synów, gdy mi to wezwanie przekazywali na … dzień przed witaniem Nowego Roku.
Święta Bożego Narodzenia 2006 roku moje dzieci spędziły, przeżywając razem ze mną dramat wyrzucenia mnie pracy w ING Banku Śląskim S.A. w trzecim dniu po jej tam przeze mnie podjęciu, w związku z wydanym przez prokurator R. Ridan aktem oskarżenia przeciwko mnie.
Święta Bożego Narodzenia 2007 upłynęły mnie i moim synom oraz moim bliskim na oczekiwaniu na wyrok sędziego Tomasza Kuczma.
Jak się dowiedziałem po złożeniu w styczniu 2008r. wniosku o jego wyłączenie, wydał takowy skazujący mnie, jakkolwiek niekonstytucyjny, wydany w oczywistą i rażącą obrazą prawa materialnego w dniu 18 grudnia 2007r.
Nie uważa Pan, że czas najwyższy zakończyć tę farsę i zapewnić mnie, moim dzieciom i moim bliskim wreszcie spokojne Święta 2008 roku?
Z tej także przyczyny, że wyżej wymienione osoby, tj. adw. Wiesława Zoll, prof. dr hab. Andrzej Zoll oraz piętnaścioro nieskazitelnego charakteru autorytetów moralnych, sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie, doprawdy nie mogą czuć się pokrzywdzone określeniami użytymi przeze mnie dla opisania ich – przez lata całe - zachowań.
Prokurator Radosława Ridan zarzuciła mi w wydanym przez nią w dniu 13 czerwca 2006 roku przeciwko mnie akcie oskarżenia, że ja wielu z nich znieważyłem użytym wobec nich określeniem „niedouczony”.
A czyż „douczeni” są, tj. posiadają kwalifikacje merytoryczne do wykonywania zawodu sędziego, adwokata, czy też choćby świadczenia usługi eksperta prawnego – jak prof. A. Zoll dla „Gazety Wyborczej” - prawnicy, którzy pozwolili na skazanie mnie w dniu 18 grudnia 2007r. z tytułu popełnienia czynu, którego ściganie było niedopuszczalne od dnia 19 października 2006r., gdy w Dzienniku Ustaw ogłoszono wyrok Trybunału Konstytucyjnego, w którego sentencji Trybunał orzekł, że artykuł 226 § 1 w zakresie, w jakim penalizuje znieważenie funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej dokonane niepublicznie lub dokonane publicznie, lecz nie podczas pełnienia czynności służbowych, jest niezgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej?
Oczywiście, że są niedouczeni.
Wszyscy, cała 17-ka oraz liczne grono ich sprzymierzeńców, w tym Przewodniczący Wydziału II Karnego Sądu Okręgowego w Rzeszowie, który chciał mnie zrobić „na szaro” i sam wpadł, „jak śliwka w kompot”.
Tak samo, jak są wśród nich zdemoralizowani posiadaną przez nich władzą, w tym zagwarantowaną im konstytucyjnie niezawisłością /art. 178 Konstytucji RP/ nieusuwalnością /art. 180 Konstytucji RP/ zwyrodnialcy, okrutni dla mojego małoletniego chorego, bezbronnego wobec nich dziecka, kłamcy, oszuści i schowani za innych funkcjonariuszy publicznych, ich osobowościowe klony, tchórze oraz sprzymierzeńcy takowych.
Być może drażni ich treść moich, opisujących ich zachowania pism, używanych przeze mnie, najbardziej adekwatnych do ich zachowań określeń.
Nie moja to jednak wina, że sami nie potrafili zbudować relacji ze mną, opartych na wzajemnym szacunku, jaki ja im wszystkim przez kilka lat - całkowicie niezasłużenie w nadziei, że się ode mnie czegoś nauczą – okazywałem.
Wnoszę, przez wzgląd na dobro wymiaru sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej bardzo uprzejmie proszę, jak na wstępie oraz by na niniejszym złożone pismo nie odpowiadała pani Krysia z Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód, która już raz dopomogła w uczynieniu mnie przestępcą.
P.S. Życzliwa mi osoba przekonywała mnie ostatnio, bym doprowadził do zamknięcia będących przyczyną moich problemów stron internetowych, prezentujących elektroniczne wersje pism, składanych przeze mnie w różnych instytucjach wymiaru sprawiedliwości, przekonując mnie, bym wierzył w sprawiedliwość sądu.
Sądzę, że fakty przedstawione przeze mnie w niniejszym piśmie oraz w Załączniku I do niego oraz poświadczające wiarygodność przedstawionych przeze mnie informacji dokumenty, przekonującym są argumentem, że zamknięcie tych stron, sygnałem będzie dla mych prześladowców, „zielonym” dla nich „światłem” dla ostatecznego dobicia mnie.
W przedstawionym w niniejszym piśmie, właściwym dla całkowicie pozbawionych klasy cwaniaczków, w sprzeczności z przepisami obowiązującego prawa, prymitywnym, opartym na środowiskowej solidarności „stylu”.
I. Wniosek Z. Kękuś z dnia 3 listopada 2006r. do Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej, Zbigniewa Ćwiąkalskiego
[1][1] „Robert Mazurek: „Jak się właściwie należy do pana zwracać? Panie doktorze, rzeczniku, ministrze? Janusz Kochanowski, Rzecznik Praw Obywatelskich: „Po prostu ekscelencjo.” /„Kochanowski: Jestem organem konstytucyjnym”, wywiad Roberta Mazurka z RPO, Januszem Kochanowskim, Dziennik, 19-20.01.2008r. s. 24, 25.