Source: http://doczz.pl/doc/584222/tylko-s%C2%B8u%CB%9Aba---policja-997
Timestamp: 2019-04-18 10:51:26
Legal References Found: Art. 943
 art. 37
 art. 37
 art. 37

art. 304
 art. 391

art. 393

art. 308
 art. 304
 art. 183
 art. 314
 art. 391
 art. 393
 art. 307
 art. 132
 art. 294
 art. 132
 art. 270
 art. 132
 art. 92
 art. 93
 art. 17

Document Content:
tylko s¸u˚ba - Policja 997
SB w Policji
Co dalej z CBÂ?
nr 3, czerwiec 2005 r.
cena 3 z∏ (w tym 7% VAT)
nr indeksu 321109
INDEKS 321109
Marka Papa∏y
ego jeszcze nie by∏o. Wobec Policji i „Gazety Wyborczej”
zastosowano prowokacj´. Komendant z ¸odzi Janusz Tkaczyk
– jak twierdzi – w dobrej wierze (wydawa∏o mu si´, ˝e ratuje honor s∏u˝by) poinformowa∏ dziennikarzy o aferze w KGP. Dzisiaj
Tkaczyk mówi, ˝e w b∏àd wprowadzi∏ go Markowski (szef CBÂ
z Olsztyna). Markowski zaÊ oskar˝a Tkaczyka o k∏amstwo. Na razie wi´c historia wyglàda jak z magla. I oby tylko ta interpretacja
znalaz∏a potwierdzenie w faktach. Inaczej, jeÊli za∏o˝yç, ˝e by∏a to
zemsta na „Gazecie Wyborczej” i ludziach w Policji, którzy ujawnili jakieÊ nieczyste interesy, mamy do czynienia z mafià, w pe∏nym tego s∏owa znaczeniu. I chocia˝ na razie nie ma na to ˝adnych dowodów, to spraw´ trzeba wyjaÊniç do koƒca, aby nie pozostawiç ˝adnych wàtpliwoÊci. Na szcz´Êcie wi´kszoÊç afer, dzi´ki
pracy Biura Spraw Wewn´trznych, Policja wykrywa dzisiaj sama.
Samooczyszczanie organizmu jest oznakà jego zdrowia. Mimo to
go∏ym okiem widaç, ˝e ca∏a formacja rozedrgana, nadmiernie upolityczniona, zm´czona r´cznym sterowaniem, choç walczy, to,
wbrew sobie, wcià˝ ulega erozji. To nie wina ministra Brachmaƒskiego ani tym bardziej ministra Kalisza, który, trzeba przyznaç,
próbuje przywracaç demokratyczne standardy w nadzorze nad Policjà. To nie wina Biernackiego czy te˝ Rapackiego, którzy, tworzàc CBÂ, na serio rozpocz´li walk´ z mafià, ani ekipy obecnego
komendanta g∏ównego, która porzàdkuje Policj´ na tyle skutecz-
nie, ˝e Polacy czujà si´ w roku 2005 du˝o bezpieczniej
ni˝ jeszcze kilka lat temu (marcowy sonda˝ CBOS).
Co wi´c si´ dzieje? Wyglàda na to, ˝e kresu dobiega
projekt z poczàtku lat dziewi´çdziesiàtych, kiedy to
w wolnej Polsce postanowiono zbudowaç policj´ jako
prostà kontynuacj´ Milicji Obywatelskiej. Wówczas
pewnie nie mo˝na by∏o inaczej. Ale ta formu∏a, bardziej w sensie
organizacyjnym i mentalnym ni˝ kadrowym, z czasem si´ wyczerpa∏a i przypomina obecnie gàbk´, z której ju˝ nic si´ nie wyciÊnie. Policja miota si´ przez ostatnich 15 lat, od Êciany do Êciany, w nieudanych reformach, wymyÊlanych przez kolejnych decydentów. Dzisiaj pomóc jej mogà ju˝ nie retusze, wprowadzane
nerwicowo pod wp∏ywem zdarzeƒ nadzwyczajnych, lecz solidnie
i odwa˝nie napisane programy. Wydaje si´ jednak, ˝e szuflady sà
puste. W Polsce nie prowadzi si´ ˝adnych badaƒ i studiów
nad Policjà. Nikt kompleksowo nie przyjrza∏ si´ rozwiàzaniom
zagranicznym, odczuwalny jest brak dojrza∏ej debaty o bezpieczeƒstwie wewn´trznym, nic wi´c dziwnego, ˝e o sensownym
i spójnym programie raczej nie s∏ychaç. I znów, zgodnie z narodowà tradycjà, wszyscy czekajà, ˝e w oddali pojawi si´ ktoÊ
na bia∏ym koniu... ■
PAWE¸ BIEDZIAK
PS. Czekamy na telefony, listy, propozycje tematów, reakcje
na zamieszczone teksty. Najciekawsze wypowiedzi zamieÊcimy
na ∏amach naszego miesi´cznika oraz na stronie internetowej
Pruszków – Jerzy Paciorkowski
Dla turysty – rozmowa z Andrzejem Koz∏owskim,
prezesem Polskiej Organizacji Turystycznej – Jolanta Âlifierz
Zabójstwo komendanta g∏ównego Policji
Sprawa honoru – Anna Marsza∏ek
Ma∏gorzata Papa∏a opowiada o 7 latach
czekania na sprawiedliwoÊç
Produkcja broni – Walther P99 – Przemys∏aw Kacak
Stra˝nicy miejscy – Jerzy Paciorkowski
Ile SB w Policji? – wywiad z prof. A. Rzepliƒskim – Pawe∏ Biedziak
TYLKO S¸U˚BA
Policjanci na chorobowym – Hanna Âwieszczakowska
Nowinki techniczne w Policji – Tadeusz Noszczyƒski
Co dalej z CBÂ? –
odpowiada gen. insp. Leszek Szreder – Pawe∏ Biedziak
Kontrowersyjny zapis – Maciej S∏awiƒski
Instrukcja dochodzeniowo-Êledcza – Przemys∏aw Kacak
i prawa jazdy – Dariusz PodleÊ
Podatek od pomocy finansowej na budownictwo
mieszkaniowe – Pawe∏ Ostaszewski
Fakty i plotki – Pawe∏ Biedziak
TYLKO ˚YCIE
O swoim powrocie do ˝ycia po Êmierci m´˝a
mówi Joanna Molak – Gra˝yna Bartuszek
Pomagamy rodzinom zaginionych
STRZA¸ OSTRZEGAWCZY
Prze∏o˝ony i podw∏adny – El˝bieta Sitek
Jak dobrze zarzàdzaç radzi
psycholog Jacek Santorski – El˝bieta Sitek
HO¸OWCZYC RADZI
Co mo˝e mieç wp∏yw na skutecznoÊç policyjnego
poÊcigu? – Jolanta Âlifierz
zdj´cie na ok∏adce Wojciech Basiƒski
zdj. Bas
Âledztwo w sprawie zabójstwa
by∏ego komendanta Policji
nadinsp. Marka Papa∏y
trwa ju˝ siedem lat.
Co uda∏o si´ dotàd ustaliç?
Papa∏a
móg∏ zginàç
uk∏adu
politycznobiznesowoesbeckiego.
25 czerwca 1998 roku wieczorem ktoÊ z zimnà
krwià, jednym strza∏em zabi∏ komendanta na parkingu przed jego w∏asnym domem w Warszawie.
Zbrodnia wstrzàsn´∏a Polskà. Wykrycie jej sprawców uznano za spraw´ honoru polskiej Policji.
Przez ca∏e lata wydawa∏o si´, ˝e to puste zapewnienia. ˚mudne Êledztwo da∏o jednak efekty – prokuratura i Policja wskaza∏y trzy nazwiska ludzi mogàcych mieç zwiàzek z tym zabójstwem. Sà to: p∏atny morderca z Podbeskidzia Ryszard Bogucki,
jeden z bossów mafii pruszkowskiej Andrzej
Zieliƒski, ps. „S∏owik”, i polonijny biznesmen
z Chicago Edward Mazur.
Na razie nie wiadomo, czy prokuratura zdecyduje si´ na postawienie zarzutów w tej sprawie
wspólnikowi Boguckiego z gangu zabójców – Ryszardowi Niemczykowi, ps. „Rzeênik”. Bandyta
ten – z top listy najbardziej poszukiwanych –
zosta∏ zatrzymany w Niemczech.
– Przebadano gruntownie prawie 100 wersji Êledczych, przes∏uchano oko∏o 2000 Êwiadków, zgromadzono 90 tomów akt – podsumowuje Jerzy Skrycki
z Komendy G∏ównej Policji, od poczàtku kierujàcy
policyjnà grupà powo∏anà w celu wykrycia zabójców Papa∏y. Jego zdaniem, przeanalizowano kilkaset spraw procesowych i operacyjnych. Pozwoli∏o
to na przedstawienie zarzutów kilkudziesi´ciu osobom podejrzanym o inne przest´pstwa. Dokonano
tylko kilkunastu ekspertyz kryminalistycznych, ale
te˝ dowodów rzeczowych nie zabezpieczono po tej
zbrodni zbyt wielu.
Oficjalnie skorzystano z pomocy prawnej 7 krajów: Austrii, USA, Meksyku, Hiszpanii, Niemiec,
Danii i Ukrainy. Policja operacyjnie kontaktowa∏a
si´ tak˝e z innymi paƒstwami, w tym np. z: Czechami, S∏owacjà i Szwecjà.
– Akta procesowe i operacyjne zosta∏y poddane
analizie kryminalnej z zastosowaniem najnowocze-
Êniejszych metod informatycznych. Potwierdzi∏a
ona, ˝e g∏ówny wàtek Êledztwa jest prawid∏owy
– twierdzi Skrycki.
WIODÑCA WERSJA
Policja i prokuratura sà obecnie skoncentrowane
na jednej wersji Êledczej. Przyj´to w niej, ˝e
na miejscu zabójstwa genera∏a byli Sergiej Sienkiv
– Ukrainiec z tzw. klubu zabójców z Trójmiasta
(aresztowany od wrzeÊnia 1998 r. w zwiàzku z innymi morderstwami), a tak˝e zawodowy zabójca
z Podbeskidzia Ryszard Bogucki w towarzystwie
dziewczyny oraz Krzysztof Weremko – by∏y zapaÊnik (zginà∏ póêniej w wypadku samochodowym).
Nie ma jednoznacznych informacji na temat
tego, kto strzeli∏. Istnieje jednak powa˝ne podejrzenie, ˝e by∏ to Ryszard Niemczyk. Jego wspólnik
– Bogucki, od lutego 2003 roku ma przedstawione
zarzuty wspó∏udzia∏u w tym zabójstwie oraz nak∏aniania do niego innej osoby. Na miejscu zabójstwa
widzieli Boguckiego Êwiadkowie, m.in. z∏odziej samochodów Igor ¸., ps. „Patyk”, Êwiadek koronny
ze sprawy przeciwko „mafii pruszkowskiej”, który
tego wieczora zamierza∏ ukraÊç auto z parkingu
przed domem Papa∏y. Zarzuty obcià˝ajàce Boguckiego z∏o˝y∏ te˝ jego sàsiad z celi w katowickim
wi´zieniu, który zosta∏ Êwiadkiem koronnym.
G∏ównym dowodem przeciwko Boguckiemu,
oprócz rozpoznania przez Êwiadków, jest oÊwiadczenie cz∏onka gangu, który zezna∏, ˝e Bogucki
nak∏ania∏ go do zabójstwa Papa∏y.
Ryszard Bogucki w poczàtkach 2001 roku zosta∏
zatrzymany w Meksyku, gdzie ukrywa∏ si´
przed polskim wymiarem sprawiedliwoÊci. Ju˝
wtedy by∏ podejrzany o dokonanie wspólnie
z Niemczykiem zabójstwa bossa gangu pruszkowskiego Andrzeja Kolikowskiego – „Pershinga” (grudzieƒ 1999, Zakopane, na zlecenie innych szefów
„Pruszkowa”) oraz o porwania biznesmenów
i wymuszanie haraczy.
ZLECENIE NA „G¸ÓWNEGO PSA”
Niewàtpliwie prze∏omowe w Êledztwie okaza∏y
si´ zeznania kolejnego cz∏onka klubu p∏atnych zabójców z Trójmiasta – Artura Zirajewskiego,
ps. „Iwan”. Siedzàcy w wi´zieniu pod zarzutem
innych zbrodni „Iwan” zezna∏, ˝e w kwietniu 1998
roku bra∏ udzia∏ w spotkaniu, podczas którego szukano kogoÊ, kto weêmie zlecenie na zabójstwo
„g∏ównego psa”. Wed∏ug jego relacji w hotelu Marina w Gdaƒsku-Jelitkowie spotkali si´ w tym celu
Edward Mazur i Andrzej Zieliƒski, ps. „S∏owik”
(jeden z szeÊciu cz∏onków tzw. zarzàdu „Pruszkowa”, czyli szefów gangu), z Nikodemem Skotarczakiem, ps. „NikoÊ”, szefem trójmiejskiego pó∏Êwiatka i w∏aÊnie „Iwanem”, wówczas bliskim wspó∏pracownikiem „Nikosia”. „Iwan” mówi∏ tak˝e, ˝e podczas spotkania rozmawiano na temat ∏apówki dla
jednego z warszawskich prokuratorów. Mia∏ jà dostaç w zamian za pomoc w odzyskaniu wolnoÊci
przez Kazimierza Wasiaka, u˝ywajàcego równie˝
nazwiska Hedberg, a noszàcego pseudonim „Kartofel”. W 1996 r. zosta∏ skazany w Sztokholmie
na 12 lat pozbawienia wolnoÊci za rozprowadzanie
narkotyków – g∏ównie amfetaminy, nielegalne posiadanie broni i pos∏ugiwanie si´ fa∏szywym paszportem. Pozwolono mu na odbycie kary w Polsce,
gdzie bardzo szybko wyszed∏ na wolnoÊç. „Kartofel” zmar∏ póêniej na raka, natomiast „NikoÊ” zosta∏ zastrzelony. Âwiadkowie wykruszyli si´ wi´c,
zanim prowadzàcy Êledztwo zorientowali si´, jak
kluczowà rol´ odgrywajà w sprawie Papa∏y. Wàtek
narkotykowy jest jednym z powa˝niej rozpatrywanych przy poszukiwaniu motywu zabójstwa
genera∏a.
ZATRZYMANIE I WYPUSZCZENIE MAZURA
„Iwan” bardzo precyzyjnie opisa∏ wyglàd Mazura
oraz rozpozna∏ go na zdj´ciach. W lutym 2002 roku
na wezwanie prokuratury Edward Mazur przyjecha∏ do Gdaƒska, gdzie dokonano tzw. okazania.
Âwiadek i tym razem rozpozna∏ Mazura jako tego,
który ze „S∏owikiem” szuka∏ kogoÊ, kto zabi∏by genera∏a. Na polecenie prokuratora 27 lutego 2002
roku po po∏udniu policjanci zatrzymali Mazura
jako „osob´ podejrzanà o nak∏anianie do zabójstwa
Marka Papa∏y”. Biznesmena przewieziono do Warszawy, gdzie sp´dzi∏ noc w izbie zatrzymaƒ. Nast´pnego dnia dosz∏o do g∏oÊnej ju˝ narady w Ministerstwie SprawiedliwoÊci pod przewodnictwem
prokuratora krajowego Karola Napierskiego. W jej
trakcie „przeg∏osowano” prokuratora prowadzàcego Êledztwo Jerzego Mierzewskiego, nakazujàc mu
zwolnienie Mazura bez stawiania zarzutów. OkolicznoÊci wypuszczenia Mazura do dziÊ budzà wàtpliwoÊci, czy nie by∏y wynikiem nacisków politycznych. Zw∏aszcza ˝e Edward Mazur zaraz po wyjÊciu
na wolnoÊç (przes∏uchano go wy∏àcznie w charakterze Êwiadka) przyszed∏ na imprez´ organizowanà
wspólnie przez trzy osoby, m.in. Romana Kurnika,
by∏ego oficera wywiadu PRL i wieloletniego szefa
kadr Komendy G∏ównej Policji. W restauracji Belvedere w warszawskich ¸azienkach, na imieninach
Kurnika, ówczesnego doradcy ministra spraw wewn´trznych i administracji, wÊród wielu zaproszonych goÊci pojawi∏o si´ tak˝e kierownictwo
MSWiA, prokuratorzy, policjanci, szefowie KGP, zaprzyjaênieni politycy
i biznesmeni oraz ludzie ze s∏u˝b
specjalnych (by∏ych i aktualnych).
Wi´kszoÊç kontaktów towarzyskich
i biznesowych Mazur mia∏
w∏aÊnie wÊród osób z takich
kr´gów – polityków i funkcjonariuszy dawnych
s∏u˝b, którzy rozpocz´li
dzia∏alnoÊç
„na w∏asny rachunek”. ObecnoÊç
Mazura na resortowych
tu˝ po
wyjÊciu
zatrzymaƒ
wywo∏a∏a
i podejrzenia, ˝e ktoÊ
usi∏uje chroniç zleceniodawców zabójstwa,
blokujàc Êledztwo.
PRZE¸OM
Bardzo d∏ugo wydawa∏o si´, ˝e
jedynym oskar˝onym w sprawie
b´dzie Bogucki. W ostatnich
miesiàcach prowadzàcy Êledztwo zdobyli jednak dodatkowe
dowody, w tym zeznania
Êwiadków, potwierdzajàce, ˝e w Gdaƒsku dosz∏o
do spotkania Mazura, „S∏owika”, „Nikosia” i „Iwana”. Uprawdopodobni∏o to wczeÊniejsze zeznania
kilera, ˝e szukano tam zabójcy Papa∏y, zw∏aszcza ˝e
Mazur w oficjalnych wypowiedziach dla mediów
zaprzecza∏, jakoby w ogóle by∏ w tamtych latach
w TrójmieÊcie. Strona polska wystàpi∏a do Hiszpanii o zgod´ na przedstawienie „S∏owikowi” zarzutów wspó∏udzia∏u w zabójstwie Papa∏y i nak∏aniania do tej zbrodni. Zgoda taka jest niezb´dna dlatego, ˝e gangster zosta∏ wydany Polsce w drodze
ekstradycji i we wniosku nie wspomniano wówczas
o tych zarzutach. Hiszpania do dziÊ, niestety,
nie podj´∏a decyzji w tej sprawie.
W lutym br. polska prokuratura rozes∏a∏a z kolei
mi´dzynarodowy list goƒczy za Mazurem, a sàd
wystawi∏ europejski nakaz aresztowania. Oznacza
to, ˝e Mazur mo˝e zostaç aresztowany w ka˝dym
paƒstwie na Êwiecie. Na razie przebywa jednak
w USA. Polska zwróci∏a si´ do Stanów o jego ekstradycj´, ale procedura mo˝e potrwaç nawet kilka
W kwietniu br. w Niemczech zatrzymano natomiast wspólnika Boguckiego – Ryszarda Niemczyka.
– Sà podejrzenia, ˝e w czerwcu 1998 roku to w∏aÊnie on trzyma∏ za spust i zabi∏ by∏ego szefa Policji,
mo˝e wi´c us∏yszeç taki zarzut – powiedzia∏ oficjalnie Andrzej Kalwas, minister sprawiedliwoÊci.
Nowych informacji do Êledztwa dostarczy∏y tak˝e ustalenia austriackie i polskie dotyczàce dzia∏alnoÊci Jeremiasza Baraƒskiego, ps. „Baranina”, szefa mafii polskiej w Wiedniu. W dziwnych okolicznoÊciach pope∏ni∏ on samobójstwo w celi
tamtejszego wi´zienia po tym, jak oskar˝ono go
o zlecenie zabójstwa w Polsce by∏ego ministra
sportu Jacka D´bskiego. Gangsterzy od „Baraniny”, na polecenie swojego bossa, Êledzili w Polsce
Papa∏´. Policja ustali∏a ich personalia, okaza∏o si´
jednak, ˝e wi´kszoÊç z nich ju˝ nie ˝yje. Zgin´li
w wyniku przest´pczych porachunków.
Po analizie wszystkich dowodów prowadzàcy
Êledztwo sà przekonani, ˝e Marek Papa∏a zginà∏,
poniewa˝ uk∏ad ludzi z dawnych s∏u˝b specjalnych
powiàzanych z Rosjanami oraz wprost z mafià
uzna∏ go za zagro˝enie. Przyjmuje si´, ˝e Papa∏a
w nowym uk∏adzie politycznym – do w∏adzy doszed∏ wówczas AWS – rozwa˝a∏ przekazanie infor-
macji o nielegalnym procederze zwiàzanym z handlem bronià i narkotykami (w tym heroinà z Turcji
i amfetaminà przemycanà do Szwecji), który organizowali byli funkcjonariusze SB i wywiadu PRL
oraz wspó∏pracujàcy z nimi przest´pcy. Jak ustalono, wspó∏pracownikami s∏u˝b specjalnych byli
m.in. Hedberg i „Baranina”. Niejasne, ale cz´ste
kontakty z nimi mieli tak˝e „NikoÊ”, „S∏owik”
– Papale zale˝a∏o na pozostaniu w Policji. Kiedy
napisa∏ raport o powiàzaniach Turków zamieszanych w obrót heroinà z Wojciechem D., wówczas
jednym z dyrektorów w MSWiA, i dostarczy∏ go wicepremierowi Januszowi Tomaszewskiemu, ktoÊ
uzna∏, ˝e genera∏ mo˝e byç niebezpieczny – mówi
osoba znajàca Êledztwo.
Jerzy Skrycki, zapytany o motyw zabójstwa genera∏a, odpowiada tylko: „DomyÊlamy si´ i ca∏y czas
próbujemy go jednoznacznie potwierdziç”.
Tak˝e Kazimierz Olejnik, zast´pca prokuratora
generalnego, ujawnia, ˝e „mo˝na mówiç o tym,
i˝ pewne elementy motywu jawià si´ na horyzoncie”.
Prokuratura zamierza∏a w czerwcu br. skierowaç
do sàdu akt oskar˝enia przeciwko Boguckiemu.
oraz Ryszard Bogucki
(zdj. u do∏u) zostali
zatrzymani dzi´ki
dobrej wspó∏pracy
ze s∏u˝bami
innych paƒstw.
– Mimo zapowiedzi zakoƒczenia w tym czasie
tego Êledztwa, z ci´˝kim sercem b´dziemy musieli je przed∏u˝yç o kolejne pó∏ roku – mówi prokurator Olejnik. – Nadal bowiem czekamy na decyzje
Królestwa Hiszpanii w sprawie „S∏owika” i USA
w sprawie Mazura – wyjaÊnia.
Prokuratura chce tak˝e wyjaÊniç wszelkie aspekty zwiàzane z ewentualnym udzia∏em Niemczyka
w zbrodni. ■
ANNA MARSZA¸EK
dziennikarka ,,Rzeczpospolitej’’
Po analizie wszystkich dowodów prowadzàcy Êledztwo
sà przekonani, ˝e Marek Papa∏a zginà∏, poniewa˝ uk∏ad ludzi
z dawnych s∏u˝b specjalnych powiàzanych z Rosjanami
oraz wprost z mafià uzna∏ go za zagro˝enie.
Ostatni dzieƒ ˝ycia
Wed∏ug ustaleƒ Policji Marek Papa∏a by∏ Êledzony
przez trzy grupy przest´pcze jednoczeÊnie.
Oprócz p∏atnych zabójców z Podbeskidzia
i gangu rosyjskoj´zycznych kilerów z Gdaƒska
chodzili za nim bandyci nas∏ani przez „Baranin´”
– bossa polskiej mafii w Wiedniu.
Ostatni dzieƒ swojego ˝ycia – 25 czerwca 1998 r. – by∏y komendant
zaczà∏, jak zwykle od kilku tygodni, od lekcji j´zyka angielskiego
w studiu Laris.
• 8.00 – tu˝ po przyjÊciu sygnalizuje lektorowi, ˝e b´dzie musia∏
wyjÊç „na oko∏o pó∏ godziny do ambasady USA w sprawie wizy”.
• 9.00 – dzwoni do Jana Bisztygi, by∏ego pracownika wywiadu,
wówczas doradcy Leszka Millera, przewodniczàcego klubu SLD, i mówi, ˝e muszà si´ spotkaç. Umawiajà si´
na 10.15, ko∏o Sejmu.
• 9.45 – wychodzi ze szko∏y.
• 10.00 – dzwoni do Ma∏gorzaty Winiarczyk-Kossakowskiej, by∏ej
wiceminister spraw wewn´trznych i administracji, wówczas pracownik Kancelarii Prezydenta. Umawiajà si´
na spotkanie na dzieƒ nast´pny.
• 10.15 – spotyka si´ z Bisztygà.
– Papa∏a by∏ zdenerwowany, chcia∏ si´ spotkaç z Millerem, mówi∏,
˝e „chcà go wyÊlizgaç z Brukseli” i „szykujà na niego haka”. Twierdzi∏, ˝e jest mo˝liwy „atak polityczny na Millera” – relacjonowa∏
póêniej Bisztyga. Doradca nie zorganizowa∏ jednak rozmowy z Millerem, ale zaproponowa∏ spotkanie na 30–31 czerwca z Romanem
Kurnikiem, by∏ym zast´pcà Papa∏y.
• 10.45 – Papa∏a wraca na lekcje.
zdj. PAP/CAF Przemek Wierzchowski
• 12.15 – dzwoni do W∏odzimierza Jermanowskiego i umawia si´
z nim na spotkanie nast´pnego dnia o 9.30 w Kuêni
Napoleoƒskiej w Wilanowie.
• 12.45 – wychodzi z lekcji angielskiego.
W∏aÊciciele i pracownicy szko∏y zeznali, ˝e od kilku tygodni widzieli podejrzanych osobników, którzy kr´cili si´ wokó∏ budynku i nawet wchodzili do Êrodka. Z póêniejszych ustaleƒ Policji wynika, ˝e
Papa∏a by∏ Êledzony przez bandytów nas∏anych przez „Baranin´”.
• 13.00 – Papa∏a przyje˝d˝a do MSZ. Za∏atwia formalnoÊci, je
obiad, dostaje nominacj´ na oficera ∏àcznikowego
w Brukseli z datà 1 lipca 1998 r. (wyjazd mia∏ nastàpiç
1 wrzeÊnia).
• 16.15 – wychodzi z MSZ, jedzie do domu.
• 19.00 – zawozi kuzynów i swojà córk´ Natali´ na zakupy
do sklepu Geant.
• 20.00 – przyje˝d˝a do mieszkania genera∏a Józefa Sasina (emerytowanego funkcjonariusza wywiadu PRL, by∏ego dyrektora Departamentu V, zajmujàcego si´ gospodarkà),
gdzie spotyka si´ z Edwardem Mazurem. Mazur za∏atwia∏ mu kurs j´zykowy w USA. Papa∏a prosi go o przesuni´cie terminu swojego wyjazdu do USA z 29 czerwca
na 26 lipca; powrót mia∏ nastàpiç 21 sierpnia.
• 20.40 – wychodzi od Sasinów z informacjà, ˝e musi pojechaç
odebraç matk´ z dworca.
• 20.45 – dzwoni do znajomej kobiety.
• 20.55 – spotyka si´ z nià i rozmawiajà w samochodzie podczas
jazdy w pobli˝u jej domu.
• 21.30 – Papa∏a na Dworcu Centralnym dowiaduje si´, ˝e pociàg
z PrzemyÊla, którym ma przyjechaç matka, b´dzie spóêniony.
• 21.50 – Ma∏gorzata Papa∏a wychodzi na spacer z psem.
• 21.57 – s∏yszy odg∏os, który bierze za prób´ w∏amania do jakiegoÊ auta.
• 22.00 – ˝ona odkrywa w samochodzie zw∏oki m´˝a. ■
Ma∏gorzata Papa∏a,
˝ona zamordowanego
komendanta g∏ównego
o pierwszych
i latach
po Êmierci m´˝a.
Czekajàc na
sprawiedliwoÊç
Zacznijmy od poczàtku. 25 czerwca 1998 roku, oko∏o 22.00 znajduje
Pani swego m´˝a w samochodzie na parkingu przed waszym blokiem.
– Tak. Próbuj´ go reanimowaç. Ratowaç. Krzycz´. Bardzo g∏oÊno
krzycz´. Zbiegajà si´ sàsiedzi. KtoÊ mi pomaga. KtoÊ inny dzwoni
po pogotowie i Policj´. Zosta∏y mi tylko w pami´ci wyrwane obrazy. Teraz, po czasie, odkrywam je, próbuj´ sk∏adaç, powoli, wcià˝
jeszcze z bólem.
Na miejscu pierwsza by∏a Policja czy pogotowie?
– Pogotowie... Ale chyba równoczeÊnie przyjechali radiowozem
policjanci. Niestety, doÊç nieporadni. Od poczàtku panowa∏ chaos.
Zje˝d˝a∏y si´ kolejne ekipy policyjne, a ba∏agan trwa∏.
Nikt nie ogrodzi∏ miejsca zbrodni taÊmà?
– Do samochodu, gdzie trwa∏y ogl´dziny, bez przerwy zbli˝ali si´
jacyÊ politycy, wysocy rangà policjanci, fotografowie, dziennikarze.
T∏um ludzi. By∏am w szoku, zacz´∏am krzyczeç, aby Policja zrobi∏a
z tym porzàdek. Dopiero wtedy rozciàgn´li taÊm´. Mia∏am wra˝enie, ˝e nie ma nikogo, kto by chcia∏ wziàç odpowiedzialnoÊç za
Êledztwo i kierowaç ogl´dzinami.
KtoÊ si´ Panià zaopiekowa∏?
– Nikt. Zostawiono mnie samà. Ma∏o tego, musia∏am wys∏uchiwaç pierwszych spekulacji na temat Êmierci m´˝a, od razu, tej
nocy, przed blokiem.
Ma∏gorzata Papa∏a
z córkà Natalià
kilka miesi´cy
przed tragedià
Zjawi∏ si´ psycholog?
– Aby mi pomóc?
– Nie, ze strony Policji nie zjawi∏ si´ nikt, kto chcia∏by mi pomóc.
Do dzisiaj. Ani mnie, ani mojej córce. Tej nocy z 25 na 26 czerwca
zosta∏am w naszym mieszkaniu przes∏uchana. Póêniej przyjecha∏a
matka m´˝a i moi rodzice. PomagaliÊmy sobie sami.
– Powiedzia∏am Natalii, co si´ sta∏o. Nie chcia∏am, by zrobili to
inni. Po latach myÊl´, ˝e z jej strony mia∏am wtedy najwi´ksze
W jednym mieszkaniu, tej samej nocy znalaz∏y si´ trzy kobiety.
Matka Marka Papa∏y, jego ˝ona i córka…
– Nast´pny dzieƒ by∏ pe∏en bólu, przejmujàcej mnie do dzisiaj bezradnoÊci i osamotnienia. Nadesz∏o za∏amanie. Zrozumia∏am, ˝e zosta∏am sama i Marka ju˝ nigdy przy mnie nie b´dzie. Straszne. I w tym
momencie do ˝ycia wróci∏a mnie moja 15-letnia córka. WydoroÊla∏a
w jednà noc. Jej zawdzi´czam, ˝e si´ nie za∏ama∏am. Sta∏a si´ moim
najwi´kszym wsparciem... (d∏ugie milczenie). Moja Natalka.
Mija piàtek 26 czerwca, w sobot´ 27, po przeszukaniu, jest Pani
przes∏uchiwana w prokuraturze.
– Chc´ pomóc, przypominam sobie ró˝ne detale, ale wiem, ˝e to
wszystko jest bardzo nieuporzàdkowane. Zauwa˝am, ˝e prokuratorzy sprawdzajà te˝ moje alibi. To strasznie boli.
Zdawa∏a sobie Pani spraw´, ˝e mogà si´ rodziç podejrzenia…
– Wobec mnie, ˝e jestem sprawcà zabójstwa? Tak. By∏am przecie˝ ˝onà policjanta. Ale co innego wiedzieç, a co innego zrozumieç, przyjàç, zaakceptowaç. Mà˝ zawsze mówi∏: „JeÊli coÊ by mi
si´ sta∏o, Policja ci pomo˝e”. Nie pomog∏a. W sobot´, dwa dni
po zabójstwie, funkcjonariusze z KSP przyszli przeszukaç nasze
mieszkanie. Beznadziejna nieudolnoÊç. O ile wiem, w takich wypadkach przeszukuje si´ mieszkania od razu. A oni przyszli nawet
bez nakazu prokuratora. Chaos trwa∏. I samotnoÊç. Nikt mi nie
mówi∏, co si´ dzieje z cia∏em, gdzie ono jest, jakie sà ustalenia
Êledztwa. Pustka.
Trwajà przygotowania do pogrzebu.
– Tak. Zjawia si´ przedstawiciel ministra. Rozmawiamy o pogrzebie. Sugeruje, aby m´˝a pochowaç w Warszawie. Oponuj´. Decydujemy, ˝e pogrzeb b´dzie w Pruchniku, rodzinnej miejscowoÊci
Marka. Ju˝ wówczas media sà pe∏ne spekulacji. Dziennikarze, którzy tak dobrze znali m´˝a, zaczynajà kwestionowaç jego uczciwoÊç.
Robià to bez ˝adnych dowodów. Chcà si´ wykazaç w swoich
redakcjach. Âcigajà si´.
Wàtki, o których wówczas pisali, w ogóle nie pojawi∏y si´ w Êledztwie. K∏amali swoim naczelnym. K∏amali czytelnikom, radios∏uchaczom, telewidzom. A ja z córkà by∏am ofiarà tego wÊciek∏ego wyÊcigu dziennikarzy. Oni nawet nas nie zauwa˝yli. Pewnie do dzisiaj
˝yjà w przekonaniu, ˝e sà Êwietni. To bardzo bola∏o. Trudno mi
o tym mówiç, bo Natalia próbuje swoich si∏ w dziennikarstwie.
Ufam, ˝e b´dzie inna.
– Zostaj´ kilka dni w rodzinnym Jaros∏awiu. Inny Êwiat. Pe∏en
˝yczliwych ludzi, którzy potrafià okazaç swoje uczucia. Niestety,
musz´ wróciç do Warszawy. A tu pustka. Przyjaciele si´ odwracajà.
Niewiele osób chce mi pomóc. Czuj´ te˝, ˝e jestem Êledzona, pods∏uchiwana. NajboleÊniejsze dla mnie sà przes∏uchania w UOP.
Forsujà tam jednà wersj´. Mam wra˝enie, ˝e chcà odwróciç uwag´
od g∏ównego wàtku.
– Po prostu sugerujà mi, ˝ebym si´ przyzna∏a. Opierajà si´ na pomówieniach i osaczajà mnie. Potem wracam do domu. Sama. Zaszczuta, p∏acz´. Jestem wÊciek∏a. Âledztwo si´ Êlimaczy. Apeluj´
do wszystkich Êwi´tych w tym kraju. Chodz´, pukam, rozmawiam,
pisz´ listy.
Odpowiadajà?
– Zdawkowo. Albo wcale. Przyjmujà mnie i widz´, jak patrzà
na zegarek. Ale pojawiajà si´ powoli dobre informacje w Êledztwie.
Z czasem nawiàzuje si´ niç porozumienia mi´dzy mnà a zespo∏em
prokuratorsko-policyjnym. Widz´ ich determinacj´, oni pewnie
mojà.
Pierwszà jaskó∏kà by∏o uj´cie w Meksyku Ryszarda Boguckiego,
który jest ju˝ oficjalnie podejrzany o pomoc w zabójstwie.
Potem w Hiszpanii wpad∏ „S∏owik”, równie˝ zamieszany w t´
spraw´. A˝ wreszcie Policja zatrzyma∏a Edwarda Mazura.
– Ale szybko wyszed∏ na wolnoÊç. Prosz´ jednak pami´taç,
˝e jeÊli jest on rzeczywiÊcie winny, to za nim te˝ ktoÊ sta∏.
Widzia∏em wówczas twarze policjantów z zespo∏u zajmujàcego si´
zabójstwem genera∏a... By∏ to najczarniejszy dzieƒ
w 15-letniej historii polskiej Policji.
– To mo˝na naprawiç. Teraz wszystko jest w r´kach Amerykanów. WyjaÊnienie zabójstwa mego m´˝a mo˝e przyczyniç si´
do oczyszczenia ˝ycia publicznego w naszym kraju z ludzi, którzy
prywat´ postawili wy˝ej ni˝ s∏u˝b´ paƒstwu. Ufam, ˝e Amerykanie
nam pomogà.
Zastanawia∏a si´ Pani, kto móg∏ staç za Mazurem?
– Marek powtarza∏ przed Êmiercià: „Nie pozwolà mi wyjechaç”.
Ale przecie˝ mia∏ wszystko za∏atwione. Wyjazd na placówk´ zagranicznà by∏ oficjalnie przyklepany. O co chodzi∏o? Mo˝e ktoÊ inny
nie pozwoli∏ mu wyjechaç z kraju? Dlaczego? Za du˝o wiedzia∏? Ta
wiedza komuÊ zagra˝a∏a? JakiemuÊ uk∏adowi, który potem zadba∏
o ucieczk´ Niemczyka z aresztu i wyjÊcie na wolnoÊç Mazura?
Mam nadziej´, ˝e wyjaÊnienia zatrzymanego wreszcie Niemczyka
pomogà w odkryciu przynajmniej cz´Êci prawdy o ludziach, którzy
przyczynili si´ do Êmierci m´˝a.
Ma∏o rozmawialiÊmy o córce.
– Natalia d∏ugo si´ rozstawa∏a z ojcem. ˚y∏a w przeÊwiadczeniu,
˝e on wróci. Zdawa∏a sobie spraw´, ˝e to irracjonalne, ale t´skni∏a.
Potem buntowa∏a si´ na wykrzywiony obraz ojca w mediach. Dzisiaj jest bardzo dojrza∏a i wra˝liwa. Ja oskar˝a∏am Policj´ o oboj´tnoÊç. Natalia kpi∏a.
Jak rasowa dziennikarka.
– Nie. To by∏a raczej reakcja na nieudolnoÊç. Kpina w miejsce
wÊciek∏oÊci.
Jaka jest po siedmiu latach od tamtej tragedii Ma∏gorzata Papa∏a?
– Silniejsza. Potrafi´ powiedzieç ju˝ twardo „nie”, upomnieç si´
o swoje prawa. A zarazem ∏atwo mnie zraniç. Wcià˝ nosz´ w sobie
ból i osamotnienie.
WyjaÊnienie Êmierci m´˝a pomog∏oby Pani?
– Tak. Zamkn´∏oby pewien rozdzia∏ w ˝yciu. Dopóki sprawcy
zabójstwa, zw∏aszcza ci, którzy je zlecili, nie zostanà osàdzeni,
wszystko b´dzie do mnie wracaç, ka˝dym artyku∏em w mediach,
spojrzeniem ludzi, wypowiedziami polityków. B´dzie wracaç, jak
wraca∏o dotàd. Codziennie. Przez siedem lat. Wcià˝ czekam
na sprawiedliwoÊç. ■
Rozmawia∏ PAWE¸ BIEDZIAK
zdj. Pawe∏ Ostaszewski i Przemys∏aw Kacak
Najbardziej poszukiwani przest´pcy w naszym
kraju. Prezentujemy 8 najgroêniejszych,
by pomóc w ich uj´ciu.
EDWARD MAZUR, biznesmen z Chicago,
poszukiwany mi´dzynarodowym listem
goƒczym. Wydano za nim równie˝ europejski nakaz aresztowania. Dzi´ki pracy
prokuratora oraz wspierajàcego go zespo∏u policjantów prowadzàcych spraw´ zabójstwa nadinspektora Marka Papa∏y,
ustalono, ˝e Edward Mazur mo˝e byç osobà, która pod˝ega∏a do pozbawienia ˝ycia
by∏ego komendanta g∏ównego Policji.
ANDRZEJ TYBURSKI, syn Stanis∏awa, pseudonim „Tyburek”, urodzony 31 marca
1972 r., ostatnio zamieszka∏y w Warszawie
przy ul. Garncarskiej 19. Poszukiwany
od 1999 r. Podejrzany o przest´pstwa
kryminalne w ca∏ym kraju, w tym zabójstwo policjanta w Miko∏ajkach 17 sierpnia 2002 r.
SEBASTIAN PIOTR STÓJ, syn Stanis∏awa,
pseudonim „Rakieta”, urodzony 7 marca
1977 r., zamieszka∏y w B´dzinie. Poszukiwany na podstawie listu goƒczego wydanego przez Prokuratur´ Okr´gowà w Katowicach jako sprawca napadu rabunkowego przy u˝yciu broni palnej i zabójstwa
dwóch konwojentów. Poszukiwany posiada broƒ palnà.
TOMASZ KUFLOWSKI vel Kuflowski-Âwistak, urodzony 27 wrzeÊnia 1975 r. Poszukiwany listem goƒczym przez Prokuratur´
Apelacyjnà w Katowicach, m.in. za udzia∏
w zorganizowanej grupie przest´pczej
i pobicie ze skutkiem Êmiertelnym. Zachowaç szczególne Êrodki ostro˝noÊci. Mo˝e
posiadaç broƒ palnà.
ROBERT CZERW, syn Stanis∏awa i Marianny, urodzony 28 kwietnia 1976 r., zamieszka∏y w Kostkach Du˝ych, woj. Êwi´tokrzyskie. Rysopis: wzrost 174 cm, sylwetka
szczup∏a, w∏osy ciemnoblond. Poszukiwany na podstawie listu goƒczego wydanego
przez Prokuratur´ Rejonowà w Busku-Zdroju za zabójstwo.
MARIAN OZGA, urodzony 14 sierpnia 1940
roku, zamieszka∏y w miejscowoÊci Lipa,
woj. podkarpackie. Rysopis: wzrost oko∏o 175–180 cm, Êrednia budowa cia∏a, zaawansowana ∏ysina, nad prawym kolanem
tatua˝ w postaci czaszki z napisem „Wendeta” lub „Wendetta”. Poszukiwany listem goƒczym wydanym w 2001 roku
przez Prokuratur´ Rejonowà w Stalowej
Woli za spowodowanie Êmierci kobiety
w wyniku jej podpalenia oraz inne podpalenia zagra˝ajàce ˝yciu wielu osób i powodujàce znaczne straty materialne.
DAWID OZIMINA, nazwisko rodowe Rutkowski, pseudonimy „Rutek”, „˚ydek”,
urodzony 23 stycznia 1976 r., zamieszka∏y
w Kielcach. Rysopis: wzrost oko∏o 181–185 cm, sylwetka szczup∏a, oczy
ciemne, w∏osy ciemnoblond, mogà byç farbowane, liczne tatua˝e na ca∏ym ciele,
m.in. wizerunek Statuy WolnoÊci, rysunek
kosy i inne. Cz∏onek zorganizowanej grupy
przest´pczej o charakterze zbrojnym. Poszukiwany listem goƒczym, wydanym
w 2005 r. przez Prokuratur´ Okr´gowà
w Kielcach za zabójstwo.
MAREK STO¸PIAK, pseudonim „Koala”,
urodzony 14 stycznia 1968 r., zamieszka∏y
w Mi´dzyrzeczu. Rysopis: wzrost oko∏o 171–175 cm, sylwetka kr´pa, muskularna, w∏osy ciemne, twarz pe∏na, nos garbaty, na lewym barku tatua˝ z wizerunkiem
Êmierci, na prawym z wizerunkiem kozioro˝ca. Poszukiwany przez Prokuratur´ Rejonowà i Sàd Okr´gowy w Zielonej Górze
oraz Sàd Rejonowy w S∏ubicach, m.in.
za handel narkotykami. Jest niebezpiecznym przest´pcà – w przesz∏oÊci by∏ wielokrotnie karany za czyny zwiàzane z u˝yciem przemocy (uprowadzenia, pobicia,
groêby karalne).
Na podstawie materia∏ów Biura Taktyki
Zwalczania Przest´pczoÊci KGP
Rzepliƒskim
cz∏onkiem Zarzàdu
Helsiƒskiej Fundacji
Praw Cz∏owieka
Co najbardziej ogranicza dzisiaj polskà Policj´?
– Mam wra˝enie, ˝e Policja wcià˝ bardzo mocno
tkwi w PRL. Przede wszystkim pod wzgl´dem mentalnoÊci, z której rodzi si´ bylejakoÊç. W czasie zabójstwa Jaroszewiczów klapà okaza∏y si´ ogl´dziny miejsca zdarzenia. Min´∏o kilka lat i to samo sta∏o si´
przy sprawie Papa∏y. Brak kultury pracy, dyscypliny,
wr´cz zwyk∏ego porzàdku w szarej, policyjnej codziennoÊci owocuje póêniej ba∏aganem w powa˝nych Êledztwach. Ta mentalnoÊç jest te˝ widoczna w strukturze
ca∏ej organizacji. Nak∏adanie si´ kompetencji, a przez
to rozmycie odpowiedzialnoÊci, ciàg∏e nieudolne
reformy, wszystko to a˝ zanadto pachnie PRL. Naprawianie Policji jest trudne, bo na stanowiskach kierowniczych lub w ich pobli˝u wcià˝ sà funkcjonariusze
by∏ej SB.
Dlaczego ci ludzie mieliby byç przeszkodà w rozwoju
– Bo nie przyszli do niej ze szlachetnych powodów.
Albo uciekali cynicznie ze s∏u˝b specjalnych ju˝
od po∏owy lat 80., przeczuwajàc, ˝e w milicji b´dzie
dla nich bezpieczniej, albo nie znaleziono dla nich
miejsca w UOP, albo wr´cz celowo zostali do MO skierowani przez prze∏o˝onych. I tak Policja w wolnym,
demokratycznym paƒstwie otrzyma∏a w prezencie
armi´ oficerów z SB.
Przecie˝ to byli ludzie, którzy, podejmujàc prac´
w bezpiece, wiedzieli, ˝e ich g∏ównym zawodowym
zaj´ciem b´dzie tropienie osób inaczej myÊlàcych.
Niektórzy wstàpili jednak do SB bez takiej motywacji.
Szukali zaczepienia po studiach, dobrze p∏atnej pracy,
jakiegoÊ kàta do zamieszkania, bo rodzice nie byli
zamo˝ni, a „firma” dawa∏a kwatery. Inaczej mówiàc,
zacz´li tam prac´ z powodów ekonomicznych.
– I przeszli szkolenie. UÊwiadomiono im, kto jest
g∏ównym wrogiem, kogo nale˝y tropiç i osaczaç: ludzi,
którzy mieli inne poglàdy ni˝ w∏adza. W czasie, gdy
milicjanci wykrywali sprawców kradzie˝y, oni szukali...
– No w∏aÊnie. To by∏o te˝ przyczynà swego rodzaju
pozytywnej selekcji do milicji. Szli do niej ci, którzy
po prostu chcieli ∏apaç przest´pców. Aby to robiç, musieli zabezpieczaç Êlady, zbieraç dowody, a towarzyszy
z SB rozliczano z wiedzy, a nie z efektów procesowych.
Mieli wiedzieç, a nie martwiç si´ o dowody dla sàdu.
Wiedza s∏u˝y∏a prowokacjom, „kombinacjom operacyjnym”, szanta˝om, a czasem nawet skrytobójstwom. I tacy w∏aÊnie ludzie przyszli pod koniec
lat 80. i na poczàtku 90. do Policji. Z moich badaƒ wynika, ˝e jeszcze w roku 1996 po∏owa oficerów Policji
mia∏a za sobà d∏u˝szy lub krótszy sta˝ w SB. W Policji
esbecy zaj´li od razu wysokie stanowiska w komendach wojewódzkich i g∏ównej, w wydzia∏ach kadr,
szkolenia, kryminalnych oraz dochodzeniowych. Nawiàzali kontakty z kolegami z „firmy”, którzy dzia∏ali
ju˝ w biznesie, oraz z dawnymi agentami.
Agenci s∏u˝yli im jednak w latach 90.
ju˝ nie do tropienia ludzi inaczej myÊlàcych,
lecz do ∏apania bandytów.
– Albo robienia interesów. Wielu z tych agentów
by∏o szefami grup mafijnych. OczywiÊcie, nie mo˝na
generalizowaç. Zapewne wÊród funkcjonariuszy by∏ej
SB, którzy przeszli do Policji, sà tak˝e bardzo wartoÊciowi i prawi ludzie. Zaakceptowali demokratyczny
porzàdek i s∏u˝à paƒstwu swojà pracà.
Mo˝e wi´c trzeba uznaç spraw´ za zakoƒczonà?
Tak potoczy∏a si´ historia... Opozycja demokratyczna,
która zacz´∏a rzàdziç w latach 90., podj´∏a decyzje
pozwalajàce funkcjonariuszom by∏ej SB pracowaç w UOP
i Policji. Klamka zapad∏a.
– Ale t´ histori´ ∏atwo zakoƒczyç. Nie trzeba wymyÊlaç ˝adnych nowych aktów prawnych. Po 30 latach
wys∏ugi, ze studiami i pracà przed SB liczàc, mo˝na
tych ludzi dzisiaj, w zgodzie z prawem, odes∏aç po prostu na emerytur´. Dlaczego wi´c dalej pracujà? Zabrak∏o w polskiej Policji przywódców z wizjà. Organizowali w wolnym paƒstwie formacj´ i myÊleli, ˝e mo˝e
to byç prosta kontynuacja milicji z epoki PRL, w dodatku nasycona funkcjonariuszami SB. Otó˝ nie.
Przecie˝ komendanci g∏ówni nie dzia∏ali w pró˝ni
spo∏ecznej, ich koncepcje by∏y zawsze akceptowane
przez kolejnych ministrów spraw wewn´trznych,
premierów…
– Obawiano si´ zagro˝enia ze strony Rosji, nap∏ywu cudzoziemców, wybuchu niepokojów spo∏ecznych, wzrostu przest´pczoÊci w Polsce oraz Êwiadomej destrukcji ze strony pracowników s∏u˝b specjalnych. I tak olbrzymia fala ludzi z SB – sfrustrowanych, bo nikt mi nie powie, ˝e szcz´Êliwych, z powodu upadku PRL – nap∏yn´∏a do Policji. Zablokowali
mo˝liwoÊç awansu dawnym milicjantom i wst´pujàcym do Policji m∏odym ludziom. To niewàtpliwie
demoralizowa∏o.
Ale rzàdzili w tym czasie ludzie z opozycji
demokratycznej, mogli ten proceder zakoƒczyç.
– No i nie zakoƒczyli. Sposób myÊlenia typowy
dla PRL wkroczy∏ do ministerstw. Powstawa∏y
przedziwne uk∏ady. Wystarczy spojrzeç na sk∏ad rad
nadzorczych spó∏ek skarbu paƒstwa. Obietnice rozpoznania kierunku wschodniego uwodzi∏y, jak pokazuje historia „Baraniny”, nie tylko polskie s∏u˝by
specjalne. Fundacja z udzia∏em tego przest´pcy,
pozyskujàca przy akceptacji MSW pieniàdze dla
Policji – to najlepszy przyk∏ad, do jakich patologii
mo˝e prowadziç przymykanie oczu na przesz∏oÊç.
Naiwne lub interesowne przyzwolenie na funkcjonowanie esbeków i ich agentury w strukturach paƒstwa nie przynios∏o niczego dobrego. Âwiadczà
o tym dobitnie ustalenia sejmowych komisji
Êledczych.
Czy jednak kreÊlony przez Pana obraz nie opiera si´
tylko na przypadkach opisanych w mediach? Niektórzy
byli funkcjonariusze SB faktycznie pojawiali si´
w relacjach dziennikarzy raczej w z∏ym ni˝ w dobrym
kontekÊcie i tym samym przys∏u˝yli si´ pozosta∏ym,
którzy zwyczajnie, uczciwie pracowali. Ci ostatni zaÊ nie
chwalili si´ swoimi ˝yciorysami i tak powsta∏ negatywny
stereotyp. W dodatku pracowali w SB ludzie
od ∏àcznoÊci, paszportów, techniki operacyjnej,
przest´pstw gospodarczych...
– Dlatego powtarzam, ˝e w gr´ nie mo˝e nigdy
wchodziç zastosowanie odpowiedzialnoÊci zbiorowej.
˚adnego mechanicznego podejÊcia. Wi´kszoÊç funkcjonariuszy by∏ej SB, którzy pracujà dzisiaj w Policji,
ma prawo przejÊç na emerytur´. JeÊli jeszcze nie nabyli pe∏nej wys∏ugi, a dotàd pracowali uczciwie, to trzeba sprawdziç, czy sà odpowiednio przeszkoleni. Z mojej wiedzy wynika, ˝e cz´Êci z nich zaliczono szko∏y esbeckie. By∏eÊ oficerem w SB? Dobrze, b´dziesz teraz
oficerem w Policji. Tak postàpiono. A dlaczego?
Chcesz pracowaç w Policji? Skoƒcz, jak wszyscy policjanci, odpowiednie kursy. Inaczej mamy bowiem
do czynienia z kastà uprzywilejowanych.
W´ze∏ gordyjski?
– Skàd˝e. Wystarczy troch´ odwagi. Prawdziwy
przywódca na czele Policji, silny minister spraw
wewn´trznych i sprawa za∏atwiona. ■
zdj. Pawe∏ Ostaszewski
Zabrak∏o
w polskiej Policji
z wizjà.
paƒstwie formacj´
i myÊleli, ˝e mo˝e
to byç prosta
kontynuacja milicji
z epoki PRL,
SB. Otó˝ nie.
Profesor Rzepliƒski jest
cz∏onkiem Rady Konsultacyjnej
Komendanta G∏ównego Policji
Policjanci na
Na ulicach miast w ca∏ej Polsce brakuje co najmniej kilku tysi´cy patroli.
Dzieje si´ tak m.in. dlatego, ˝e ka˝dego miesiàca na zwolnieniach lekarskich
przebywa blisko 12 000 policjantów, czyli 12 proc. stanu etatowego.
Znacznie rzadziej chorujà zatrudnieni w Policji cywile i niepe∏nosprawni.
amy bardzo chorych i s∏abowitych policjantów
– twierdzi naczelnik prewencji w jednym z województw zachodniej Polski. Sà dni, ˝e choruje oko∏o 15 proc. podleg∏ych mu funkcjonariuszy. To dezorganizuje s∏u˝b´, tym bardziej ˝e cz´Êç zwolnieƒ jest
zg∏aszana w ostatniej chwili, kiedy ju˝ wyznaczono dy˝ury, zaplanowano sprawy do za∏atwienia. Pozostali
muszà podzieliç si´ obowiàzkami niedysponowanych
kolegów, ale i tak zaleg∏oÊci narastajà. RoÊnie te˝ niezadowolenie tych, którzy chorujà rzadziej lub wcale.
Na zwolnienia chorobowe policjantów patrzà z poczuciem niesprawiedliwoÊci pracownicy cywilni Policji. Oni za czas zwolnienia biorà zasi∏ek w wysokoÊci 80 proc. wynagrodzenia. W rezultacie do lekarza
idà w ostatecznoÊci albo tylko po leki. Wielu na czas
choroby bierze urlop.
W Komendzie G∏ównej Policji zebrano dane dotyczàce zwolnieƒ lekarskich policjantów w ciàgu ostatnich 2 lat. Okaza∏o si´, ˝e miesi´cznie w skali kraju
przebywa ich na zwolnieniach kilkanaÊcie tysi´cy.
Jesienià i zimà od 13 000 do nawet 17 000,
latem 10 000 –11 000.
Nieco inne dane uzyskali autorzy monitoringu Policji z Helsiƒskiej Fundacji Praw Cz∏owieka (S∏awomir
Cybulski „Policjanci i ich klienci”, Warszawa 2001).
Badania przeprowadzono jesienià 2000 r. w 168 jednostkach na terenie ca∏ego kraju, które dysponowa∏y 16 210 etatami. W czasie badaƒ faktycznie pracowa∏o ok. 85 proc. policjantów w stosunku do stanu etatowego (w ramach brakujàcych 15 proc. ok. 60 proc. stanowi∏y wakaty). Na tej podstawie badajàcy obliczyli,
˝e realnie w Policji pracowa∏o w 2000 r. nie 102 000
policjantów, jak wynika∏oby z liczby etatów,
a oko∏o 86 000. Taka sytuacja – skomentowa∏ autor raportu – powoduje nadmierne obcià˝enie zadaniami
faktycznie pracujàcych policjantów, co z kolei wp∏ywa
negatywnie na jakoÊç i skutecznoÊç ich s∏u˝by. Przepracowanie zach´ca zaÊ do brania zwolnieƒ lekarskich.
JeÊli nawet uwzgl´dniç, ˝e od 2000 r. liczba wakatów w Policji si´ zmniejszy∏a, to i tak – jak wynika
z aktualnych danych KGP – miesi´cznie nie stawia si´
do s∏u˝by garnizon wielkoÊci Êlàskiego lub sto∏ecznego.
Statystyki mówià, ˝e najwi´cej jest zwolnieƒ krótkoterminowych: do 7 i do 14 dni, czyli oko∏o 12 000
funkcjonariuszy, którzy biorà ka˝dego miesiàca
zwolnienie lekarskie, nie ma w pracy Êrednio od 5 do
10 dni. Potoczna obserwacja dowodzi (brakuje na ten
temat danych ogólnopolskich), ˝e najcz´Êciej zwolnienia biorà policjanci zagro˝eni k∏opotami dyscyplinarnymi lub tu˝ przed emeryturà.
W Policji nie istnieje poj´cie chorób zawodowych,
które by∏yby rozpoznawane i leczone w okresie
zatrudnienia. W 2004 r. komisje lekarskie przyzna∏y
grupy inwalidzkie w zwiàzku ze s∏u˝bà... 64 policjantom. WÊród przyczyn dominowa∏y: nadciÊnienie t´tnicze, choroba niedokrwienna serca, zwyrodnienie stawów, przewlek∏y zespó∏ neurasteniczno-subdepresyjny.
Choroby zwiàzane ze szczególnymi w∏aÊciwoÊciami
s∏u˝by ujawniajà si´ lawinowo dopiero przy okazji
przechodzenia policjantów na emerytur´. Âwiadczy
o tym liczba emerytów otrzymujàcych Êwiadczenie
podwy˝szone do 80 proc. podstawy wymiaru oparte
na orzeczeniu komisji lekarskiej. Jest ich 33 713,
co stanowi 38,62 proc. emerytowanych policjantów.
Prze∏o˝eni wiedzà, ˝e skierowanie na komisj´ lekarskà funkcjonariusza, który cz´sto przebywa na zwolnieniach lekarskich, mo˝e okazaç si´ dla nich pu∏apkà.
Policjant niejednokrotnie wraca z orzeczeniem o zdolnoÊci do s∏u˝by z ograniczeniami, np. nie mo˝e pe∏niç
dy˝urów w nocy albo na zewnàtrz. Zajmuje wi´c etat,
ale najci´˝sze obowiàzki wykonujà inni.
Przyczynà zwolnieƒ lekarskich mogà byç wypadki
w czasie lub w drodze do albo ze s∏u˝by. W 2004 r.
by∏o takich zdarzeƒ 5705 – mniej ni˝ w latach ubieg∏ych. Wi´cej natomiast urazów policjanci odnieÊli
w wypadkach komunikacyjnych, a tak˝e podczas
çwiczeƒ i zawodów sportowych.
Zdaniem kontrolera z Wydzia∏u Ochrony Pracy KGP,
który cz´sto odwiedza jednostki terenowe, przyczynà
cz´stych zwolnieƒ lekarskich policjantów mo˝e byç
ucieczka przed problemami przerastajàcymi mo˝liwoÊci funkcjonariusza, zostawionego bez pomocy prze∏o˝onych.
OczywiÊcie, takiej diagnozy nie us∏yszy si´ w ˝adnej
jednostce Policji. W komendach wojewódzkich trudno
otrzymaç informacj´ o liczbie zwolnieƒ lekarskich,
a co dopiero mówiç o analizie ich przyczyn.
Prze∏o˝ony Êredniego szczebla, który zgodzi∏ si´
na anonimowà rozmow´, twierdzi: przyczynà masowego chodzenia do lekarzy po zwolnienia mogà byç nie
tylko choroby, ale i z∏a atmosfera w pracy, wszcz´cie
post´powania dyscyplinarnego, „ochrzan” od szefa.
Winne sà te˝ przepisy, które powodujà, ˝e policjant,
który cz´sto bierze zwolnienia lekarskie, nie traci nic
finansowo, czuje si´ wi´c bezkarny.
– Problem zwolnieƒ jest tematem wstydliwym
– mówi jeden z dyrektorów KGP, proszàcy o zachowanie anonimowoÊci. – 100 proc. pensji za czas zwolnienia to rodzaj przywileju socjalnego. Policjanci nie chcà
dyskusji o jego ograniczeniu, by nie prowokowaç decydentów. P∏acenie 100 proc. tylko za schorzenia zwiàzane ze s∏u˝bà nie by∏oby jednak dobrym rozwiàzaniem, bo zwyk∏e zazi´bienie mo˝e te˝ mieç taki zwiàzek. Pozostaje wi´c apelowaç do uczciwoÊci policjantów i lekarzy oraz ujawniaç nadu˝ycia.
Nieco inaczej problem przedstawia szef psychologów w KGP podinsp. Ma∏gorzata Chmielewska. Du˝a
liczba zwolnieƒ lekarskich policjantów to – jej zdaniem – skutek bardzo stresogennych warunków s∏u˝by. Trzeba wi´c zwalczaç przyczyny, a nie skutek.
BezpoÊredni zwiàzek ze stresem majà zaburzenia
uk∏adu krà˝enia, owrzodzenia, depresja, wyczerpanie
emocjonalne. Skutkiem stresu mogà byç te˝ samobójstwa, nadu˝ywanie alkoholu, uzale˝nienia.
Podczas badaƒ prowadzonych przez Instytut Medycyny Pracy w ¸odzi w latach 1998–2001 sprawdzono zwiàzek mi´dzy stresogennoÊcià pracy a stanem
zdrowia w 47 grupach zawodowych. Policjanci uzyskali najwy˝szy wskaênik stresu zawodowego. Uskar˝ali si´ nie tyle na czynniki nieod∏àcznie zwiàzane
z charakterem ich pracy, jak zagro˝enie zdrowia i ˝ycia, drastyczne widoki, ile na wynikajàce z wadliwej
Statystyki mówià,
˝e najwi´cej jest
zwolnieƒ krótkoterminowych:
do 7 i do 14 dni,
czyli oko∏o 12 000
którzy biorà
ka˝dego miesiàca
lekarskie, nie ma
w pracy Êrednio
od 5 do 10 dni.
Przyczynà cz´stych
zwolnieƒ lekarskich
policjantów mo˝e
byç ucieczka
przerastajàcymi
mo˝liwoÊci
funkcjonariusza,
zostawionego
prze∏o˝onych.
organizacji pracy oraz niew∏aÊciwego traktowania
przez prze∏o˝onych.
Autorzy ankiety podsumowali: Trudna sytuacja
w komisariatach jest êród∏em chronicznego stresu badanych policjantów i wymaga pilnej interwencji (...). Wysoki poziom stresu, jakiego doÊwiadczajà badani funkcjonariusze, zwiàzany jest z wyst´powaniem dolegliwoÊci
i zaburzeƒ zdrowia oraz samopoczucia.
– WÊród bioràcych zwolnienia jest cz´Êç osób, które
bardzo d∏ugo aktywnie pracowa∏y, a teraz czujà si´
zm´czone i uciekajà w zwolnienia lekarskie – komentuje Ma∏gorzata Chmielewska.
Najnowsze badania, z poczàtku 2004 r., potwierdzajà,
˝e w Policji niewiele si´ zmieni∏o na lepsze pod wzgl´dem satysfakcji z wykonywanego zawodu. W sonda˝u
przeprowadzonym przez OBOP funkcjonariusze z ca∏ego kraju wskazali, ˝e przyczynami ich niezadowolenia
z pracy sà przede wszystkim: biurokracja, s∏abe wynagrodzenia, ciàg∏e zmiany organizacyjne i z∏e warunki
s∏u˝by.
Pose∏ Marian Marczewski (SdPL), przewodniczàcy
Poselskiego Zespo∏u na rzecz Policji, nie ukrywa zaskoczenia skalà nieobecnoÊci policjantów na s∏u˝bie.
Przecie˝ – argumentuje – do s∏u˝by przyjmowani sà
m∏odzi ludzie o wyjàtkowych warunkach zdrowotnych
i odpowiednich predyspozycjach psychicznych. Nie
podejrzewam policjantów o symulacj´, bo to uprawnieni lekarze wystawiajà zwolnienia. Ich liczba mo˝e
Êwiadczyç o niezwykle ci´˝kiej, stresujàcej s∏u˝bie.
Mo˝e potrzebne sà jakieÊ formy kontroli przestrzegania zaleceƒ lekarskich, ale jestem absolutnie przeciw-
ny obni˝aniu pensji za zwolnienia i dalszemu ograniczaniu i tak skromnych uprawnieƒ policjantów. Wi´kszà uwag´ trzeba natomiast przywiàzywaç do profilaktyki, kontaktów z psychologiem oraz do poprawy
warunków i atmosfery pracy.
Na ostatnim posiedzeniu Zarzàdu G∏ównego NSZZ
Policjantów, który zamówi∏ cytowane badania OBOP,
omawiano problemy zwiàzane z wysokà absencjà chorobowà policjantów. ZG nie zajà∏ jednak w tej sprawie
stanowiska, motywujàc to brakiem danych o przyczynach zwolnieƒ lekarskich i ich procentowym udziale
w poszczególnych województwach. Pierwszy wiceprzewodniczàcy ZG NSZZP Tomasz Krzemieƒski
i wiceprzewodniczàcy Jerzy Ho∏ownia uwa˝ajà, ˝e dotychczasowy system op∏acania w 100 procentach okresu przebywania funkcjonariusza na zwolnieniu lekarskim powinien byç zachowany ze wzgl´du na szczególny charakter s∏u˝by. Przypominajà, ˝e policjant
Êlubuje m.in. (...) strzec bezpieczeƒstwa paƒstwa i jego
obywateli nawet z nara˝eniem ˝ycia. ■
HANNA ÂWIESZCZAKOWSKA
Wyglàda na to, ˝e w Policji uÊwiadomiono sobie, ˝e
problem wysokiej absencji chorobowej funkcjonariuszy rzeczywiÊcie istnieje. Publicznie jednak nikt nie
chce zaproponowaç sensownych rozwiàzaƒ, które
pomog∏yby chorujàcym i przywróci∏y na ulice, ka˝dego
miesiàca, kilka tysi´cy patroli.
eremonia∏
Poczet sztandarowy sk∏ada si´ z oficera, podoficera i aspiranta. Sztandar trzyma podoficer
stojàcy w Êrodku. Po jego prawej stronie stoi oficer (dowódca pocztu), a po lewej aspirant.
Chorà˝y, czyli trzymajàcy sztandar, nie mo˝e byç od nich wy˝szy stopniem. Tylko on
przepasany jest szarfà. Wszyscy trzej majà galowe sznury oficerskie, czarne, skórzane
r´kawiczki oraz kabury do broni krótkiej. Mogà nosiç wysokie buty, ale wówczas muszà mieç
tak˝e szable i bryczesy. Szable przypinajà tylko oficer i aspirant. Wtedy konieczne sà pasy
g∏ówne z koalicyjkà. Chorà˝y pocztu wyst´puje bez szabli.
Sztandar, w∏aÊciwemu komendantowi jednostki Policji (wojewódzkiemu, powiatowemu
lub miejskiemu), przekazuje przedstawiciel spo∏ecznego komitetu fundacji sztandaru.
Odbierajàcy kl´ka na prawe kolano, prawà r´kà ujmuje p∏at sztandaru i podnosi go do ust,
nast´pnie opuszcza go, wstaje, przejmuje sztandar od wr´czajàcego, mówiàc: „Ku chwale
Ojczyzny!”, po czym wykonuje w ty∏ zwrot, unosi sztandar do góry i prezentuje go
pododdzia∏om, pochylajàc najpierw w prawo, potem w lewo, a nast´pnie podchodzi
do pocztu sztandarowego.
Komendant pochyla sztandar tak, aby dolny brzeg p∏ata
znajdowa∏ si´ na wysokoÊci oko∏o metra nad ziemià pod
kàtem 45 stopni. Policjanci pocztu sztandarowego, jeÊli
nie majà szabel, kl´kajà wszyscy trzej, jeÊli majà, kl´ka
tylko chorà˝y. Sztandarowy prawà r´kà ujmuje p∏at
sztandaru i podnosi go do ust. Symboliczny poca∏unek
sztandaru trwa tylko chwil´.
Na komend´ dowódcy pocztu policjanci wstajà,
sztandarowy przejmuje od komendanta jednostki
sztandar i trzyma go w po∏o˝eniu „Prezentuj”.
W tym momencie fanfarzyÊci grajà has∏o Wojska
Polskiego, a policjanci salutujà. Po jego odegraniu
wr´czajàcy sztandar wracajà na swoje miejsca.
Nast´pnie chorà˝y bierze sztandar na rami´
(prawe rami´ i prawa r´ka), poczet wykonuje zwrot
w lewo (jak przy formowaniu kolumny trójkowej)
i maszeruje do lewego skrzyd∏a ugrupowania
pododdzia∏ów. Przechodzi przed frontem pododdzia∏ów
w odleg∏oÊci 5 kroków ze sztandarem pochylonym
pod kàtem 45 stopni. Po dojÊciu do prawego skrzyd∏a
ugrupowania pododdzia∏ów poczet zajmuje miejsce
w szyku. Sztandarowy wykonuje chwyt „Prezentuj”.
JeÊli stojàcy obok policjanci majà szable,
trzymajà je tak, aby jelec znajdowa∏ si´ na wysokoÊci ust,
a g∏ownia by∏a oddalona od twarzy na szerokoÊç d∏oni,
jeÊli szabel nie majà – salutujà.
Poczet flagowy przed
masztem g∏ównym.
Trzymajàcy flag´ przekazuje
jà stojàcemu po jego prawej
stronie policjantowi, który
przypina jà do linki masztu.
Kiedy flagowy podnosi flag´ na maszt g∏ówny, dwaj stojàcy obok policjanci
salutujà. Po wykonaniu czynnoÊci flagowy salutuje razem z nimi
do zakoƒczenia grania hymnu narodowego.
Kompania honorowa z pocztem flagowym. Pierwszy od prawej stoi jej dowódca (koniecznie oficer). Obok niego w odleg∏oÊci jednego kroku
poczet flagowy, który sk∏ada si´ z trzech policjantów z jednego bàdê ró˝nych korpusów (mogà byç wymieszani) poza korpusem oficerskim
(w sk∏ad pocztu flagowego nie wchodzi bowiem oficer), w mundurach wyjÊciowych z galowymi sznurami oficerskimi, kaburami i czarnymi,
skórzanymi r´kawiczkami. Policjanci z pocztu flagowego nigdy nie wyst´pujà w oficerkach. Flagowy, stojàcy poÊrodku trzyma przed sobà flag´
(kolorem czerwonym w swojà stron´) w obu r´kach, zgi´tych w ∏okciu pod kàtem 90 stopni.
Obok stoi poczet sztandarowy, umundurowany identycznie jak flagowy, choç policjanci mogà wystàpiç w wysokich butach. Wtedy konieczne b´dà
tak˝e: bryczesy, szabla i pas g∏ówny z koalicyjkà. Poczet sztandarowy sk∏ada si´ z dowódcy – oficera, z chorà˝ego stojàcego z prawej strony
(trzymajàcego sztandar) i z asystenta. Asystent powinien byç z korpusu aspirantów, a chorà˝y z korpusu podoficerów. Dalej stoi w dwuszeregu
kompania honorowa. Funkcjonariusze ubrani sà w mundury wyjÊciowe z galowymi sznurami oficerskimi, czarne, skórzane r´kawiczki, spodnie
„narciarki” i buty z podwy˝szonà cholewkà. Je˝eli wyst´pujà z karabinami KSS, na pas g∏ówny nak∏adajà ∏adownice, je˝eli zaÊ z innà bronià d∏ugà,
np. kbk AK, to trzymajà jà w po∏o˝eniu „przez pierÊ”. O rodzaju broni decyduje dowódca jednostki.
Âlubowanie
Kompania honorowa bez pocztu flagowego.
Identycznie jak z pocztem flagowym.
Sposób u∏o˝enia
krótkiej na pasie
g∏ównym. Kabura
musi byç
zawieszona równo
ze Êrodkowym
szwem z ty∏u
Z ty∏u kompanii honorowej powinni staç
rezerwowi policjanci gotowi zastàpiç
któregoÊ ze stojàcych w szyku w razie
jego nag∏ej niedyspozycji.
Na sztandar Êlubujà czterej
wyró˝nieni z pododdzia∏u
policjanci, pozycja zasadnicza,
dwa palce prawej r´ki
(wskazujàcy i serdeczny)
wyciàgni´te w kierunku or∏a
na g∏owicy sztandaru, w lewej,
zgi´tej w ∏okciu pod kàtem
90 stopni, czapka trzymana
za daszek orze∏kiem do
przodu. Chorà˝y pocztu
pochyla sztandar, dowódca
i asystujàcy w poczcie
sztandarowym salutujà.
Dowódca pododdzia∏u salutuje, pozostali policjanci stojà w kolumnie marszowej i trzymajà
prawà r´k´ zgi´tà w ∏okciu z dwoma palcami (wskazujàcym i serdecznym) wyciàgni´tymi
ku górze na wysokoÊci barku, w lewej czapk´ w sposób jak ju˝ opisano. O ubiorze policjantów
sk∏adajàcych Êlubowanie decyduje dowódca jednostki.
Opracowa∏ T.N.
Konsultacje: m∏. insp. Grzegorz Jach – naczelnik Wydzia∏u Promocji Policji w KGP
oraz m∏. insp. Robert Deszcz – zast´pca dowódcy Oddzia∏u Prewencji Policji w Warszawie
zdj. Wojciech Basiƒski i Pawe∏ Ostaszewski
Powrót do ˝ycia
min´∏o 9 lat
od Êmierci podkom.
Piotra Molaka.
Zginà∏ w trakcie
rozbrajania bomby
pod∏o˝onej przez
bandytów na jednej
z warszawskich stacji
Mia∏ 41 lat.
Pieniàdze na rzecz
Wdowom i Sierotom
po Poleg∏ych
mo˝na wp∏acaç
74 1020 1068 0000 1802
0059 9167
Policji s∏u˝y∏ 17 lat, z tego 13 w wydziale antyterrorystycznym KSP. Dzieƒ przed tragedià zosta∏ przeniesiony do sekcji szkolenia pirotechników,
teoretycznie nie powinien wi´c braç udzia∏u w akcji.
Na miejsce zdarzenia przyjecha∏ ze swoim prze∏o˝onym. Byli tam ju˝ trzej saperzy, ale to Piotr mia∏ zneutralizowaç ∏adunek. Zaczà∏ – jak zwykle – od przeÊwietlenia go aparatem rentgenowskim. Robi∏ trzecie zdj´cie, kiedy nastàpi∏ wybuch.
Joanna Molak by∏a w pracy, gdy powiadomiono jà
o wypadku. Natychmiast pojecha∏a do szpitala. Mà˝
by∏ ju˝ na sali operacyjnej. Niestety, nie uda∏o si´ go
uratowaç.
– Musia∏am powiedzieç córkom, ˝e ich ojciec nie
˝yje. Ola mia∏a wtedy 15 lat, a Justyna 11. Nie chcia∏y uwierzyç. Jeszcze rano widzia∏y go zdrowego, tryskajàcego humorem – mówi Joanna. – W tych trudnych chwilach pomagali nam koledzy Piotra. Zorganizowali pogrzeb, za∏atwili formalnoÊci w ZUS.
˚yczliwoÊç nie ukoi∏a jednak cierpienia. I obaw, jak
dalej ˝yç.
– Najpierw wyla∏am morze ∏ez – wspomina Joanna.
– Potem mia∏am ˝al do Boga: „By∏ przyzwoitym, uczciwym cz∏owiekiem. Dba∏ o mnie, o dzieci, o matk´.
Dlaczego wi´c nam go zabra∏eÊ, to niesprawiedliwe!”
– krzycza∏am. Gdy minà∏ bunt, zacz´∏am si´ zastanawiaç, czy firma m´˝a zrobi∏a wszystko, aby zapewniç
mu bezpieczeƒstwo w pracy. Wiedzia∏am, ˝e zawód
policjanta zwiàzany jest z ryzykiem. Ale wiedzieç,
a zrozumieç, doÊwiadczajàc bólu, to dwie ró˝ne
Po tragedii na stacji benzynowej Policja kupi∏a
pierwszego robota pirotechnicznego.
Joanna postanowi∏a udowodniç, ˝e da sobie rad´.
Zawzi´∏a si´. Znów zacz´∏a jeêdziç samochodem. Nauczy∏a si´ kosiç traw´, reperowaç ˝elazko, zmieniaç
uszczelki w kranie...
W po∏owie 1997 roku komendant g∏ówny Marek
Papa∏a zaprosi∏ jà do wspó∏pracy w powo∏anej w∏aÊnie
do ˝ycia Fundacji Pomocy Wdowom i Sierotom po
Poleg∏ych Policjantach. Dzia∏alnoÊç w niej pomaga∏a
Joannie powróciç do ˝ycia.
– UÊwiadomi∏am sobie, ˝e nie tylko ja straci∏am
m´˝a – mówi. – Inne kobiety cz´sto sà w gorszej sytuacji. Nie majà pracy, w∏asnego dachu nad g∏owà,
przyjació∏. Wiele z nich ˝yje pod presjà otoczenia,
które uwa˝a, ˝e wdowa nie ma prawa nawet do uÊmiechu.
Pracuje spo∏ecznie. W przys∏owiowy piàtek i Êwiàtek.
– Najwa˝niejsze, ˝e mog´ chocia˝ troch´ pomóc
innym – dodaje skromnie.
Ola, studentka V roku filologii klasycznej i IV roku
polonistyki UW, oraz Justyna, która jest na I roku
archeologii UJ, bardzo prze˝y∏y Êmierç ojca. Nie lubià
rozmawiaç na ten temat.
Wierzà w etos zawodu policjanta.
– Z pewnoÊcià w Policji, jak w ka˝dym Êrodowisku
zawodowym, sà osoby, które post´pujà nieetycznie
i dlatego trzeba je bezwzgl´dnie napi´tnowaç – mówi
Ola. – Ale to jednostki. Boli mnie wi´c, gdy s∏ysz´, jak
êle mówi si´ o wszystkich policjantach. Nasz tata by∏
prawym cz∏owiekiem. Siostra i ja jesteÊmy z niego
dumne. ■
GRA˚YNA BARTUSZEK
Zdj´cia i informacje o zaginionych uzyskaliÊmy z Fundacji ITAKA – Centrum Poszukiwaƒ Ludzi Zaginionych
Zagin´∏a 10 marca 2005 r. W kwietniu br.
skoƒczy∏a 16 lat. Wzrost 157 cm,
oczy bràzowe. Mieszka∏a w Opolu.
Zagin´∏a 7 lutego 2005 r. Ma 16 lat.
Wzrost 180 cm, oczy zielone.
Mieszka∏a w Gdaƒsku.
Maksim Romano z W∏och
Zaginà∏ 5 wrzeÊnia 2003 r. Obecnie
ma 17 lat (w dniu zagini´cia 15).
Wzrost 172 cm, oczy niebieskie.
We wrzeÊniu 2003 r. wyjecha∏ z Genui.
Zamierza∏ dotrzeç na Ukrain´.
Mo˝e przebywaç na terytorium Polski.
Zna biegle rosyjski.
Jerzy Mo∏czun
Zaginà∏ 27 sierpnia 2004 r. Ma 17 lat
(w dniu zagini´cia 16). Obecnie jest
poszukiwany m.in. w Szwecji.
Wzrost 187 cm, oczy niebieskie.
Mieszka∏ w Warszawie.
Micha∏ KaraÊ
Zaginà∏ 19 sierpnia 2000 roku.
Obecnie ma 21 lat (w dniu
zagini´cia 16). Wzrost 184 cm,
oczy niebieskie. Mieszka∏ w Bieliƒcu
(woj. podkarpackie).
Andrzej Kurczyƒski
Zaginà∏ 12 maja 1997 r. Obecnie ma
19 lat (w dniu zagini´cia 12),
wzrost 165 cm, oczy piwne.
Pochodzi z Litwy.
Rubryk´ sponsoruje
ze specjalnego skanera optycznego, komputera i drukarki. „Podejrzana” ∏uska, lub pocisk, jest skanowana, a powsta∏y na monitorze
obraz, po odpowiedniej obróbce, porównywany z bazà danych CLK.
Program komputerowy do symulacji ruchu, zderzeƒ i potràceƒ pieszych przez wszelkie pojazdy – od roweru po tiry z naczepami.
Uwzgl´dnia rozmiar, mas´, zawieszenie kó∏, w∏aÊciwoÊci uk∏adu
kierowniczego, obcià˝enie, rodzaj ogumienia, tzn. wszystko, co ma
wp∏yw na zachowanie si´ auta na drodze i podczas kolizji. Jego ruch
mo˝na symulowaç na ka˝dej nawierzchni, bioràc pod uwag´ jej nachylenie wzd∏u˝ne i poprzeczne. Podczas symulacji potràceƒ pieszych kinetyka ich cia∏a odtwarzana jest precyzyjnie, po analizie
wszystkich w∏aÊciwoÊci biochemicznych cz∏owieka.
W praktyce odbywa si´ to tak: policjanci z ruchu drogowego jadà
na miejsce zdarzenia, dokumentujà Êlady, robià pomiary, przes∏uchujà Êwiadków. Sporzàdzona dokumentacja trafia do laboratorium
kryminalistycznego. Tam odpowiednio przeszkolony ekspert wprowadza dane do komputera, a nast´pnie metodà prób i b∏´dów odtwarza zdarzenie. U˝ycie tego programu jest bardzo pracoch∏onne,
ale umo˝liwia rekonstrukcj´ wypadków, która metodami tradycyjnymi by∏aby niewykonalna albo trwa∏aby kilka lat.
CZYLI AUTOMATYCZNY SYSTEM
ASIB, IDENTYFIKACJI
System ten wdra˝any jest w Policji od 2000
roku. Obecnie posiada go 9 laboratoriów kryminalistycznych w kraju (nie liczàc CLK).
Zamontowane tam stacje sprz´˝one sà z serwerem w Centralnym Laboratorium Kryminalistycznym KGP, na którym przechowuje
si´ obrazy ∏usek i pocisków. Stacja sk∏ada si´
CZYLI MOBILNE
MCM, CENTRUM
Zamontowane w volkswagenie LT nadaje
si´ do wykorzystania w ka˝dej sytuacji:
w ruchu drogowym, podczas imprez masowych i meczów pi∏karskich, w dzia∏aniach
operacyjnych, zasadzkach itp. 4 kamery
pozwalajà obserwowaç teren nawet ze
znacznej odleg∏oÊci i z ukrycia. Obraz jest
rejestrowany cyfrowo. MCM niebawem zostanie wyposa˝one dodatkowo w sprz´t do czytania tablic rejestracyjnych. Komputer b´dzie móg∏ sprawdziç oko∏o 100 numerów na minut´, wy∏uskujàc samochody poszukiwane przez Policj´.
To nowy pojazd specjalny kupiony dla oddzia∏u antyterrorystycznego w Warszawie – 2,8 l, turbodo∏adowanie, 146 KM, nap´d na 4 ko∏a, 6-biegowa skrzynia. Wyposa˝ony w kuloodporne szyby, pancerz,
wizjery oraz zamykane otwory strzelnicze. Ko∏a zabezpieczone sà
wk∏adkami umo˝liwiajàcymi jazd´ nawet po ca∏kowitym zniszczeniu opon. Gdyby takim pojazdem dysponowali policjanci podczas
akcji w Magdalence...
CZYLI AUTOMATYCZNE
SEKWENATORY, ANALIZATORY
Urzàdzenia najnowszej generacji, znacznie skracajàce czas badaƒ
genetycznych (do 20 tys. oznaczeƒ rocznie). Pracujà w laboratoriach kryminalistycznych, gdzie tworzona jest w∏aÊnie pierwsza
w kraju baza Êladów i profili DNA. ■
TADEUSZ NOSZCZY¡SKI
zdj. Wojciech Basiƒski
i Pawe∏ Ostaszewski
Prze∏o˝ony
i podw∏adny
„Policja to gniazdo mobbingu, wykorzystywania i poni˝ania podw∏adnych
przez prze∏o˝onych, „(...) Wrzaski, wyzywanie od idiotów, pata∏achów,
sk... to w oddzia∏ach prewencji normalka. Podobno to potrzebne,
aby potem na akcjach policjant by∏ odporny na stres. Gdzie koƒczà si´
elementy szkolenia, a zaczyna mobbing...?” – piszà policjanci na forum
internetowym (www.ifp.pl).
merytowany aspirant z Trójmiasta opowiada, jak
koniecznoÊç codziennej obrony przed n´kajàcym go prze∏o˝onym, nieustanna czujnoÊç, ˝eby nie
zostaç w coÊ wrobionym, poczucie zagro˝enia wydaleniem ze s∏u˝by spowodowa∏y, ˝e nie móg∏ funkcjonowaç bez leków uspokajajàcych. Wreszcie nie
wytrzyma∏ i si´ zwolni∏.
Cz´sto o mobbingu mówià policjanci z komend
powiatowych w woj. zachodniopomorskim, dolnoÊlàskim, ma∏opolskim. Funkcjonariusz z Krakowa
twierdzi nawet, ˝e jest to zjawisko tak powszechne,
i˝ ze Êwiecà mo˝na by szukaç jednostki, w której
mobbing nie wyst´puje. Jego ofiary wypowiadajà
si´ anonimowo.
MOBBING, CZYLI...
Przypadki nadu˝ywania w∏adzy i ró˝ne formy przemocy prze∏o˝onych w stosunku do podw∏adnych,
zw∏aszcza w instytucjach paramilitarnych, istnia∏y
zawsze. Dopiero jednak w latach 90. zatrudnieni
w Policji przestali si´ baç o tym mówiç.
– Skoƒczy∏ si´ „totalny prze∏o˝ony”, policjanci
potrafià ju˝ poskar˝yç si´ na przemoc i nadu˝ywanie
w∏adzy – mówi podinsp. Krzysztof Lawenda z KGP,
badajàcy skargi funkcjonariuszy, które trafiajà
do komendanta g∏ównego Policji. – Pojawi∏o si´ te˝
nowe s∏owo „mobbing”.
Wed∏ug niemieckiego psychiatry Hainza Leymanna mobbing to rodzaj terroru psychicznego, ró˝ne
formy n´kania osoby pozbawionej mo˝liwoÊci obrony, represjonowanie, oÊmieszanie, lekcewa˝enie,
niesprawiedliwe ocenianie wykonanej pracy, szkodzenie, niszczenie reputacji.
– Mobbing wyst´puje wtedy, gdy zostaje naruszona godnoÊç drugiej osoby – mówi znany psycholog
spo∏eczny Jacek Santorski. – Towarzyszy temu tzw.
przyklejanie negatywnych etykietek.
1 stycznia 2004 roku poj´cie mobbingu zosta∏o
wprowadzone do kodeksu pracy. Art. 943 k.p. mówi
o systematycznym i d∏ugotrwa∏ym n´kaniu i zastra-
szaniu, wywo∏ujàcych u pracownika zani˝onà ocen´
przydatnoÊci zawodowej, powodujàcych jego poni˝enie lub oÊmieszenie, izolowanie od wspó∏pracowników lub wyeliminowanie z zespo∏u.
Psycholog Jaros∏aw Marciniak w publikacji „Mobbing a praktyka zarzàdzania personelem” definiuje
to zjawisko jako „proces n´kania pracownika trwajàcy nie mniej ni˝ 6 miesi´cy, stosowany systematycznie przynajmniej raz w tygodniu, godzàcy w godnoÊç, osobowoÊç lub integralnoÊç psychicznà czy
fizycznà cz∏owieka, stanowiàcy zagro˝enie dla jego
zatrudnienia oraz wp∏ywajàcy na pogorszenie
atmosfery i wydajnoÊci pracy”.
NIE ZAWSZE MOBBING...
Pod koniec lat 90. w krajach Unii Europejskiej
szacowano, ˝e ponad 8 proc. zatrudnionych sta∏o
si´ ofiarami n´kania odpowiadajàcego definicji
mobbingu. W Polsce nie prowadzono takich badaƒ,
ale z ca∏à pewnoÊcià wyst´puje ono coraz szerzej.
Jacek Santorski zauwa˝a jednak, ˝e s∏owo „mobbing” jest ostatnio nadu˝ywane.
– Ekscytujemy si´ tym okreÊleniem, doklejamy
je do ró˝nych sytuacji, tymczasem nie wszystkie
patologie w relacjach mi´dzy ludêmi sà mobbingiem. Tak naprawd´ dopiero uczymy si´ rozpoznawaç to zjawisko – mówi. – PowinniÊmy daç sobie
czas na jego w∏aÊciwe zrozumienie, nauczyç si´
wyodr´bniaç mobbing od innych form przemocy.
W ubieg∏ym roku do komendanta g∏ównego Policji trafi∏o kilkadziesiàt skarg na niew∏aÊciwe traktowanie podw∏adnych przez prze∏o˝onych. W przewa˝ajàcej wi´kszoÊci by∏y to anonimy. Potwierdzi∏o
si´ kilkanaÊcie zg∏oszonych przypadków. Inspektorat ujawni∏ dzi´ki temu ró˝ne nieprawid∏owoÊci.
Jak choçby w jednym z komisariatów warszawskich, gdzie policjanci zarzucali niektórym prze∏o˝onym niekompetencj´, niesprawiedliwoÊç, z∏e
traktowanie podw∏adnych, straszenie zwolnieniami ze s∏u˝by, karanie pod byle pretekstem itp.
(o sprawie tej napiszemy obszerniej w nast´pnym
numerze).
Wed∏ug naczelnika wydzia∏u skarg Biura Ochrony Informacji Niejawnych i Inspekcji m∏. insp.
Grzegorza Karasia, mimo ˝e cz´Êç badanych przez
KGP skarg ujawni∏a z∏e relacje mi´dzyludzkie,
w ˝adnej ze spraw nie stwierdzono jednak mobbingu, choç wielu skar˝àcych takiego sformu∏owania
u˝ywa∏o.
– Bo czy mo˝na nazwaç mobbingiem fakt, ˝e
nowy komendant dobiera sobie najbli˝szych
wspó∏pracowników i rezygnuje z dotychczasowej
szefowej kadr? Zw∏aszcza ˝e kontrola przeprowa-
dzona przez inspekcj´ z KGP wykaza∏a, ˝e osoba ta
pope∏ni∏a w swojej pracy b∏´dy merytoryczne. Albo
jeÊli rzecznik prasowy nie realizuje koncepcji nowego szefa i s∏yszy, ˝e wobec tego szef straci∏
do niego zaufanie, to czy jest to mobbing? Nawet
gdy zdanie to komendant wypowiedzia∏ publicznie?
– Policja to miejsce pracy dla twardych facetów.
Nieraz zdarza mi si´ „obsobaczyç” moich podw∏adnych po m´sku i jakoÊ nikt z tego nie robi problemu. Zdarza mi si´ równie˝ „dokr´canie Êruby”
tym, którzy si´ obijajà. Nikomu to nie zaszkodzi∏o,
przeciwnie, wielu wyros∏o na przyzwoitych policjantów – mówi pragnàcy zachowaç anonimowoÊç
komendant powiatowy.
– To wszystko kwestia intencji – komentuje
Jacek Santorski. – Prze∏o˝ony mo˝e byç stanowczy
i zdecydowany, mo˝e nawet zaklàç przy pracowniku, ale jeÊli nie robi tego, by go poni˝yç, to nie
b´dzie ani mobbingu, ani n´kania.
OFIARY I PRZEÂLADOWCY
Fakt, ˝e w ˝adnej z ubieg∏orocznych skarg komenda g∏ówna nie rozpozna∏a mobbingu, nie Êwiadczy,
i˝ zjawisko to w Policji nie istnieje. Osoba poddawana mobbingowi bywa tak zaszczuta, ˝e nie ma
si∏y poskar˝yç si´, ani wiary, i˝ skarga mo˝e jej
DoÊwiadczony policjant z zachodniej Polski z powodu swojego prze∏o˝onego za˝ywa leki uspokajajàce ju˝ od paru miesi´cy.
– Budzi∏em si´ po nocach, a w uszach mia∏em
jego kpiàce s∏owa, krzyki i krytyk´. Widzia∏em pogardliwe spojrzenia – mówi. – Odprawa prowadzona przez komendanta przypomina przes∏uchanie
prokuratorskie, gdzie ka˝dy z podw∏adnych, a sà to
doÊwiadczeni gliniarze, traktowany jest jak podejrzany. I jak kompletne zero.
N´kany przez komendanta komisariatu policjant
z woj. podkarpackiego wystàpi∏ na drog´ sàdowà.
Prze∏o˝ony da∏ mu alternatyw´: przeniesienie
na ni˝sze stanowisko albo zwolnienie ze s∏u˝by.
– Kiedy odmówi∏em, zacz´∏o si´ szukanie dziury
w ca∏ym i zbieranie „haków”. Próbowano mnie
ukaraç za czyny, których nie pope∏ni∏em, ale orzeczenie uchyli∏ komendant wojewódzki. W ponownym post´powaniu utrzyma∏ je jednak w mocy.
Odwo∏a∏em si´ wi´c do NSA, który uchyli∏ orzeczenie o karze dyscyplinarnej. By za∏agodziç konflikt, komendant wojewódzki przeniós∏ mnie
do innej jednostki na równorz´dne stanowisko, ale
dotychczasowy szef i w nowym miejscu wyrobi∏ mi
jak najgorszà opini´...
Psycholog Mariusz Turek, specjalista od relacji
mi´dzyludzkich w procesie zarzàdzania, zauwa˝a,
i˝ mobber, czyli przeÊladowca, cz´sto sam poddawany jest jeszcze wi´kszej presji przez swoich
prze∏o˝onych. Tak w∏aÊnie najcz´Êciej jest w Policji. Z postów internetowych oraz rozmów z policjantami wynika, ˝e n´kanie podw∏adnych, nie mówiàc ju˝ o mobbingu, jest wynikiem tego, i˝ prze∏o˝eni Êredniego szczebla sà naciskani przez tych,
którzy sà nad nimi. Wielu nie potrafi inaczej sprostaç wymaganiom, jak tylko dokr´cajàc Êrub´ i straszàc podw∏adnych.
– Osoba, która czuje si´ ofiarà mobbingu, powinna
najpierw dobrze rozpoznaç sytuacj´ i zdefiniowaç
to, co si´ dzieje, potem podjàç prób´ zatrzymania
eskalacji na wczesnym etapie przez szczerà rozmow´ z szefem. JeÊli to nie pomo˝e, trzeba si´gnàç
po pomoc z zewnàtrz, najlepiej psychologa.
W ubieg∏ym roku na polecenie komendanta
g∏ównego Biuro Ochrony Informacji Niejawnych
i Inspekcji przeprowadzi∏o analiz´ dotyczàcà relacji prze∏o˝ony–podw∏adny. Na jej podstawie
gen. insp. Leszek Szreder mówi∏ podczas jednej
z narad: „Nasi podw∏adni negatywnie oceniajà
kwalifikacje prze∏o˝onych, ich stosunek do podw∏adnych, zarzucajà im brak obiektywizmu, nepotyzm czy wr´cz mobbing. Nad takimi opiniami nie
mo˝na przejÊç do porzàdku dziennego. Przecie˝ to
my decydujemy, jaka jest kadra Êredniego szczebla,
to my jà mianujemy na stanowiska. (...) Nasi podw∏adni majà prawo byç sprawnie zarzàdzani, majà
prawo do obiektywnej oceny swojej pracy, majà
prawo do traktowania z szacunkiem”.
– No i co z tego, ˝e tak powiedzia∏? – komentuje policjant z woj. kujawsko-pomorskiego. – Komendant g∏ówny swoje, a nasi bezpoÊredni prze∏o˝eni te˝ swoje. I tak pi´kne teorie sà wypierane
przez ponurà praktyk´. ■
EL˚BIETA SITEK
zarzàdzaç
Z psychologiem Jackiem Santorskim
o tym, jak skutecznie zarzàdzaç,
unikajàc nadu˝ywania w∏adzy,
rozmawia El˝bieta Sitek.
W latach 90. to w∏aÊnie Pan wprowadzi∏ w Polsce
poj´cie „mobbing” wraz z pierwszà, podchodzàcà ze
Szwecji literaturà na ten temat. Czym wed∏ug Pana
jest mobbing?
przyk∏adem.
W pewnej firmie telekomunikacyjnej wprowadzono wymóg, ˝eby pracownicy udzielajàcy
przez telefon zachowywali si´ tak,
jakby rozmawiali
z klientem twarzà
w twarz. A zatem
mieli porzàdek
na biurku, nie popijali kawy itp.
Wi´kszoÊç pracowników przyj´∏a to ze zrozumieniem, ale cz´Êç
potraktowa∏a jako
dr´czenie ich przez pracodawc´ i na ∏amach prasy
oskar˝y∏a o mobbing. Moim zdaniem, mo˝na w tej
sprawie dyskutowaç o dyscyplinie, badaç, czy by∏a
uzasadniona, ale z pewnoÊcià nie mo˝na mówiç
o mobbingu. KiedyÊ pewna firmy budowlana poprosi∏a mnie o opini´, czy jeÊli na budowie majster
u˝ywa s∏ów niecenzuralnych, to mamy do czynienia z brakiem kultury czy mobbingiem. Odpowiedê jest prosta. JeÊli ten˝e majster krzyknie:
„Franek, k..., jak mi jeszcze raz tak zrobisz, to ci´,
op...” to z pewnoÊcià nie jest to samo, co: „Franek,
ty jesteÊ sk..., t´pakiem i obibokiem”. W pierwszym przypadku jest to tzw. murarskie s∏ownictwo,
w drugim deprecjonowanie i poni˝anie. Dla kontrastu powiem, ˝e nie trzeba wcale u˝ywaç niecenzuralnych s∏ów, aby wystàpi∏ mobbing. Zazwyczaj
odbywa si´ on w bia∏ych r´kawiczkach. Istotà tego
zjawiska jest bowiem fakt, ˝e pracownik zostaje
poni˝ony i nie ma to nic wspólnego z tzw. konstruktywnà krytykà, lecz wprost narusza jego godnoÊç i jestestwo.
Formacje militarne i paramilitarne sà szczególnie
podatnym gruntem do stosowania mobbingu.
– Mobbing zdarza si´ w Policji, jak i w ka˝dej
innej firmie. Ale nie sàdz´, ˝e formacje paramilitarne sà jakimÊ szczególnym miejscem. Trzeba po prostu odró˝niaç mobbing od mankamentów zarzàdzania. Przy w∏aÊciwym zarzàdzaniu dyscyplina i osiàganie efektów firmy idà w parze z zadowoleniem
pracowników i dobrymi relacjami mi´dzyludzkimi.
Zarzàdzanie w wojsku czy Policji ma jednak swojà
specyfik´. Jak post´powaç, ˝eby, wymagajàc
dyscypliny, osiàgaç efekty?
– Kluczem sà tu trzy zasady: pierwsza – oddzielaj ludzi od problemów, druga – bàdê twardy dla
problemów i elastyczny dla ludzi i trzecia – zostaw
swoje ego przed drzwiami firmy.
W dzisiejszym Êwiecie, wobec szybko zachodzàcych zmian oraz licznych zagro˝eƒ, w kierowaniu
firmà potrzebne sà twórcza inicjatywa, ˝elazna
dyscyplina i szacunek dla procedur.
Jak to ze sobà pogodziç? Jak nie przekroczyç granicy
mi´dzy twardà dyscyplinà a nadu˝yciem w∏adzy czy
przemocà?
– Zarzàdzanie we wspó∏czesnym biznesie cz´sto
korzysta z doÊwiadczeƒ wojska i policji, zw∏aszcza
w rozwiàzywaniu sytuacji ekstremalnych. Oglàda∏em film z akcji ratowniczej w World Trade Center
nagrany amatorskà kamerà w grupie stra˝aków
i policjantów, którzy potem zgin´li. By∏em g∏´boko
poruszony sposobem, w jaki dowódca kierowa∏ tà
akcjà. Wydawa∏ proste, bardzo zdecydowane polecenia, ani jednym s∏owem nie okazujàc z∏oÊci,
zniecierpliwienia, nie przeklinajàc, ani nie obra˝ajàc nikogo. A wi´c nawet w takich warunkach mo˝na i dowodziç ludêmi, i nie naruszaç niczyjej godnoÊci. To jest ta twardoÊç dla problemu, a nie dla
Zostaw swoje ego przed drzwiami komendy. ¸atwo
powiedzieç, ale prze∏o˝ony przecie˝ to te˝ tylko
cz∏owiek...
– Zostaw ego, czyli mi´dzy innymi stare nawyki
i bezpieczne schematy. To, co wczoraj by∏o dobre,
dziÊ mo˝e byç ju˝ przestarza∏e, nieaktualne. Sà nowe wymogi, potrzebne sà wi´c nowe nawyki. Nie
wolno baç si´ zmian. Tymczasem frustracja prze∏o˝onych cz´sto bierze si´ z tego, ˝e bojà si´ nowego. Oficer, który nie czuje si´ na swoim sto∏ku bezpiecznie, koncentruje si´ tylko na pilnowaniu tego˝ sto∏ka. A swoje frustracje i obawy wyra˝a przez
nerwowe poganianie podw∏adnych, wymuszanie
wyników za wszelkà cen´. Stàd ju˝ tylko krok
do nadu˝ywania w∏adzy czy mobbingu.
cji. Wydaje si´, ˝e jest to sprzeczne z zasadami,
które przyjmowaliÊmy dotàd za podstaw´ zarzàdzania w armii czy w Policji. A zatem, zamiast „wymagaj pos∏uchu”, Powell proponuje „s∏uchaj ludzi,
wykorzystuj ka˝dà sposobnoÊç do szczerej rozmowy”, zamiast „chroƒ w∏asny autorytet” – „oprzyj
zarzàdzanie na wzajemnym zaufaniu”, zamiast
„pouczaj pracowników” – „wa˝ s∏owa, wp∏ywaj
na ludzi, nie rozkazuj”, zamiast „zmiany to k∏opoty” – „mieszaj w zakis∏ym, zaglàdaj pod podszewk´, przezwyci´˝aj samozadowolenie”, zamiast „bazuj na przesz∏oÊci” przekonuje, ˝e „zmiana to jedyna szansa rozwoju”, zamiast „ka˝de zadanie wymaga procedur” mówi „upraszczaj procedury i dzia∏anie” itd.
Przecie˝ w takiej firmie, jak Policja bez
przestrzegania hierarchii s∏u˝bowej i procedur
dzia∏ania rozsypie si´ dyscyplina. A wtedy nie b´dzie
– Hierarchia s∏u˝bowa to struktura bardzo szybko kostniejàca i w sumie niemajàca ˝adnego wp∏ywu na prawdziwy rozwój firmy. Genera∏ Powell radzi: „Szanuj w∏adz´, ale niech ci´ nie przyt∏acza”,
„JeÊli uwa˝asz ludzi za kreatywnych,
zdolnych do wielkich czynów
i jeÊli sprawisz, ˝e oni w to uwierzà,
b´dà wielcy i kreatywni”
Jaki zatem powinien byç dobry prze∏o˝ony,
– Amerykanie, którzy bardzo pilnie obserwujà,
jak zmieniajà si´ modele przywództwa, zwrócili
uwag´, ˝e przestaje si´ ju˝ sprawdzaç dotychczasowa metoda zarzàdzania nazwana has∏owo „obudê
w sobie olbrzyma” oznaczajàca, ˝e przywódca ma
byç owym olbrzymem, charyzmatycznym liderem,
za którym podà˝ajà podw∏adni. Jim Collins, wybitny amerykaƒski specjalista w dziedzinie zarzàdzania, w ostatniej ksià˝ce: „Od dobrego do wielkiego” mówi: „Obudê olbrzyma w innych”. To znaczy:
pomó˝ ka˝demu zrozumieç, w czym mo˝e byç najlepszy na Êwiecie i kieruj go do pracy, gdzie najlepiej si´ zrealizuje.
Ale czy to mo˝e byç model przywództwa w tak
specyficznej s∏u˝bie, jak Policja? Przecie˝ tu dzia∏a
si´ cz´sto w warunkach ekstremalnych, decyzje
muszà byç szybkie, a zarzàdzanie przez rozkaz.
Prze∏o˝eni nie majà czasu bawiç si´ w psychologi´...
– OczywiÊcie, ˝e ten model dotyczy tak˝e Policji. S∏awny amerykaƒski genera∏ Collin Powell,
który po odejÊciu z wojska by∏ doradcà wielkich
firm w zakresie zarzàdzania, twierdzi, ˝e niewa˝ne,
czy prowadzisz ma∏e przedsi´biorstwo, szefujesz
wielkiej korporacji, czy mo˝e dowodzisz oddzia∏em
Gwardii Narodowej – zasady przewodzenia ludziom i wype∏niania swojej misji sà takie same.
Wed∏ug Powella przywództwo polega na motywowaniu ludzi, pobudzaniu ich do dzia∏ania i wykorzystaniu w 110 procentach osobistych z nimi rela-
„tytu∏ to tylko nazwa”. Nie mo˝na baç si´ wytknàç
królowi, ˝e jest nagi, ale te˝ król powinien szanowaç buntowników, których ma pod sobà. Oni cz´sto wnoszà twórczy ferment.
Jak pogodziç partnerskie traktowanie podw∏adnych
z jednoosobowà odpowiedzialnoÊcià, jaka jest
w Policji czy wojsku?
– Jednoosobowa odpowiedzialnoÊç lidera istnieje
wsz´dzie. Genera∏ Powell mówi: „dowodzi si´
w pojedynk´”. To przywódca podejmuje decyzje,
ale na te decyzje pracuje wiele osób.
Collin Powell w jednym z wystàpieƒ przed w∏asnymi pracownikami oÊwiadczy∏: „Jestem g∏´boko
przekonany, ˝e w ca∏ym departamencie nie ma ani
jednego stanowiska, które by∏oby niewa˝ne”. Traktujàc podw∏adnych jak partnerów, a nie jak narz´dzia, pobudza∏ ka˝dego do samodoskonalenia. „JeÊli uwa˝asz ludzi za kreatywnych, zdolnych
do wielkich czynów i jeÊli sprawisz, ˝e oni w to
uwierzà, b´dà wielcy i kreatywni” – twierdzi. Przynajmniej po∏ow´ dnia pracy trzeba poÊwi´caç
na rozmowy z ludêmi. Badania dowiod∏y, ˝e tak
w∏aÊnie robià najskuteczniejsi liderzy. Im lepsze
tworzà podw∏adnym warunki, tym lepsze podejmujà decyzje i osiàgajà efekty.
Dzi´kuj´ za rozmow´. ■
Sonda˝e
Moda na badania
spo∏eczne w Policji
Jak wyglàdajà badania spo∏eczne
realizowane na zlecenie Policji?
Czy rzeczywiÊcie przeprowadza si´ ich
wiele, a jeÊli tak, to z jakich powodów?
Czy uzyskane wyniki wp∏ywajà
na popraw´ stanu bezpieczeƒstwa,
czy te˝ trafiajà jedynie „do szuflady”?
ezultaty sonda˝u dotyczàcego mocnych
i s∏abych stron Policji przeprowadzonego wÊród policjantów w 2004 r. pokazujà, ˝e
obszar badaƒ spo∏ecznych uzyska∏ wyjàtkowo niskie noty. Blisko 70 proc. respondentów uzna∏o, ˝e analiza potrzeb i oczekiwaƒ
spo∏ecznych to s∏aba strona Policji. Ponad 80 proc. ankietowanych wskaza∏o te˝
na koniecznoÊç rozpoznawania potrzeb
i oczekiwaƒ policjantów.
Funkcjonariusze, majàc mo˝liwoÊç dodania do sonda˝u tzw. wypowiedzi swobodnej, pisali: ,,StworzyliÊcie kolejnà ankiet´,
która i tak nic nie zmieni’’. ,,Wype∏ni∏em
wiele takich ankiet, ale nie odnosz´ wra˝enia, aby nasze sugestie coÊ zmieni∏y’’.
,,Mam nadziej´, ˝e kolejna wype∏niana
przeze mnie ankieta w koƒcu komuÊ si´
przyda’’. ,,Kolejne badanie, które anga˝uje
ludzi, czas i pieniàdze, a zmian, tak czy inaczej, nie b´dzie’’. O s∏aboÊci badaƒ nie decydujà jedynie braki w ich przygotowaniu
i realizacji, ale przede wszystkim nieumiej´tnoÊç wykorzystania uzyskanych wyników w praktyce oraz brak informacji zwrotnej dla respondentów.
Potwierdzeniem tych spostrze˝eƒ sà dane przesy∏ane przez KWP, z których wynika, ˝e przez trzy lata (2001–2003) w polskiej Policji zrealizowano ponad 100 projektów, z czego zdecydowanà wi´kszoÊç
stanowià badania spo∏eczne. O ich praktycznym wykorzystaniu cz´sto nie wiadomo nic albo w najlepszym razie – niewiele.
Wi´kszoÊç realizowana by∏a we wspó∏pracy z zewn´trznymi oÊrodkami badawczymi. Cz´Êç jednostek prowadzi∏a je jednak „na w∏asnà r´k´”, bez konsultacji
z ekspertami, bardziej ekscytujàc si´ uzyskanym wynikiem ni˝ mo˝liwoÊcià jego wykorzystania w praktyce. Wszystko to spowodowa∏o spory chaos. Prawie ka˝de badanie realizowane by∏o za pomocà innej metody badawczej, nie stwarzajàc mo˝liwoÊci
porównywania rezultatów.
Z tego te˝ powodu w Biurze Strategii
Policji opracowano system koordynacji
i monitorowania badaƒ spo∏ecznych w Policji. Zak∏ada on mi´dzy innymi sta∏à pomoc
przy opracowywaniu metodologii oraz
utworzenie elektronicznej, ogólnie dost´pnej bazy wyników wraz ze wskazaniem
sposobów ich zastosowania. Pozwoli to
uporzàdkowaç obszar badaƒ spo∏ecznych,
upowszechni wiedz´ na temat projektów
badawczych i ich rezultatów, umo˝liwi ich
porównywanie, a wreszcie uczuli prze∏o˝onych na koniecznoÊç wykorzystywania wyników sonda˝y w praktyce, zw∏aszcza
przy planowaniu zmian w Policji. ■
JADWIGA GA¸KA
(Biuro Strategii Policji KGP)
Biuro Strategii Policji zapyta∏o 343 policjantów o ich oczekiwania wobec
,,Gazety Policyjnej’’. Badanie to sta∏o si´ podstawà do zaprojektowania
miesi´cznika „Policja 997”
Zawodowe zakresy tematyczne, które – zdaniem badanych – powinny byç
zamieszczane w rubrykach sta∏ych (mo˝na by∏o wybraç kilka odpowiedzi) – w %:
Strona forum, odpowiedzi na pytania czytelników
Adresy internetowe istotne dla Policji
Zapowiedzi artyku∏ów
Informacje o b∏´dach pope∏nionych na s∏u˝bie
Planowane w Policji zmiany
organizacyjne i prawne
Zawodowe zakresy tematyczne, które powinny byç
zamieszczane w rubrykach zmiennych (mo˝na by∏o wybraç kilka odpowiedzi) – w %:
Funkcjonowanie Policji w innych krajach UE
Informacje o osiàgni´ciach zawodowych policjantów
Informacje o wydarzeniach i imprezach w jednostkach
Zmiany poza Policjà
Informacje jak pracujà poszczególne s∏u˝by
Prezentacje poszczególnych komend Policji
Usprawnienia organizacyjne i inne
rozwiàzania w jednostkach
Kierunki zmian w szkolnictwie policyjnym
Zmiany w polskiej Policji w zwiàzku z UE
Zmiany organizacyjno-kadrowe w Policji
% respondentów 0
Co si´ sta∏o, dlaczego rozwiàzano terenowe zarzàdy CBÂ
w ¸odzi i Poznaniu?
– By∏a to decyzja podyktowana dobrem obywateli
i Policji. Dosz∏o do drastycznych sytuacji. Informacje
operacyjne sprzedawa∏ cz∏onek kierownictwa CBÂ
w Poznaniu, a w ¸odzi zgin´∏a z policyjnego magazynu du˝a partia narkotyków. Dalsze trwanie zarzàdów
CBÂ w tych miastach w niezmienionym sk∏adzie
i strukturze organizacyjnej nios∏o ze sobà zbyt du˝e
z gen. insp.
Leszkiem Szrederem
– komendantem
g∏ównym Policji
Po roku znów ¸ódê i Poznaƒ... Czy nie zastosowano
jednak teraz odpowiedzialnoÊci zbiorowej?
– Jestem przekonany, ˝e wi´kszoÊç policjantów CBÂ
w ¸odzi i Poznaniu to ludzie uczciwi. Znajdà na
pewno prac´ w Policji. Nic im nie grozi.
No w∏aÊnie, jak b´dzie wyglàda∏o w praktyce
rozwiàzanie zarzàdów i weryfikacja pracowników?
– Bardzo drobiazgowo wykorzystamy mechanizm
opiniowania s∏u˝bowego. Sprawdzimy rzetelnie prac´
ca∏ego zarzàdu i ka˝dego pracownika. Policjanci, którzy dotàd pracowali solidnie, zostanà zaproszeni
do dalszej pracy na równorz´dnych stanowiskach
w CBÂ lub w KWP.
Czy nie istnieje groêba, ˝e zostanà zaniedbane
prowadzone Êledztwa i rozpracowania albo od∏o˝one
– Zrobimy to tak, aby nic takiego si´ nie sta∏o. Przecie˝ opiniowanie policjanta nie wstrzymuje jego pracy.
Ale kto b´dzie jego prze∏o˝onym?
– Tymczasowo wskazaliÊmy takie osoby. PodkreÊlam, ˝e rozwiàzanie zarzàdów ma pomóc w oczyszczeniu ich z funkcjonariuszy, co do których sà wàtpliwoÊci natury karnej lub dyscyplinarnej.
Dotàd nie by∏o takich mo˝liwoÊci?
– By∏y. Przecie˝ to w∏aÊnie nasze kontrole wewn´trzne ujawni∏y nieprawid∏owoÊci. Skala ich by∏a
tak groêna, ˝e zapad∏a decyzja o rozwiàzaniu terenowych oddzia∏ów biura.
Co niedobrego dzieje si´ z CBÂ?
– Dok∏adnie odpowiedzà na to kontrole, które przeprowadzimy we wszystkich zarzàdach w kraju. Moim
zdaniem CBÂ sprawdzi∏o si´ w praktyce. Policjanci zatrudnieni w biurze rozbili najgroêniejsze gangi w Polsce, ujawnili dziesiàtki afer...
Mo˝e dlatego sà solà w oku?
Niektórym politykom.
– Absolutnie odrzucam taki punkt widzenia. Ani ja,
ani mój zast´pca nadzorujàcy CBÂ – nadinspektor
Szczerbak – nie odnotowaliÊmy ˝adnych nacisków politycznych w sprawach biura. Powtarzam, jest to formacja, która ma na swoim koncie niezaprzeczalne sukcesy i w której pracujà znakomici policjanci. A te kilka
czarnych owiec znajdziemy i, powiem wprost – wyrzucimy „na pysk”.
Mo˝e policjantów z CBÂ trzeba stale kontrolowaç?
– Muszà kiedyÊ pracowaç, mo˝e wi´c nie stale, ale
na pewno cz´Êciej i wnikliwiej. To elitarna s∏u˝ba,
a od takiej wymaga si´ wi´cej. Majà wi´ksze zarobki
i wi´ksze nagrody ni˝ pozostali policjanci, stàd i wi´ksze wobec nich oczekiwania. Odnosz´ wra˝enie, ˝e bycie elità, autonomia wobec komendantów wojewódzkich prowadzà czasem do êle poj´tej niezale˝noÊci.
Otó˝, chc´ powiedzieç to z ca∏à mocà: oddzia∏y CBÂ
w terenie sà integralnà cz´Êcià Policji. To, ˝e podlegajà
centrali w Warszawie, nie mo˝e u zatrudnionych tam
osób rodziç poczucia ca∏kowitej niezale˝noÊci.
Czy˝by powstawa∏y plany podporzàdkowania
terenowych oddzia∏ów CBÂ komendantom
– Nie. Od momentu, gdy zosta∏em komendantem
g∏ównym, stale podkreÊlam, ˝e CBÂ jest niezb´dne.
Nie zamierzam inaczej ukszta∏towaç podleg∏oÊci naczelników zarzàdów w terenie. Uwa˝am, ˝e w poszczególnych województwach musi istnieç organizm
wyj´ty z lokalnych uk∏adów i podporzàdkowany centrali. To wszystko jednak nie mo˝e wy∏àczaç poszukiwania rozwiàzaƒ sprzyjajàcych umacnianiu tej formacji. Zastanowiç si´ na przyk∏ad trzeba, czy szefem
CBÂ nie powinien byç jeden z moich zast´pców. Przez
to inaczej wyglàda∏aby wi´ê biura z ca∏à Policjà. MyÊlimy te˝, jak wzmocniç i gdzie ulokowaç ogniwa kontrolujàce CBÂ. Jednym zdaniem: Zastanawiamy si´
nad rozwojem, a nie likwidacjà CBÂ.
Kluk – by∏y komendant ze Âlàska, znalaz∏ si´ w areszcie,
Pana poprzednik – Kowalczyk, siedzi na ∏awie
oskar˝onych, w ¸odzi ginà narkotyki, w Poznaniu
wyciekajà tajne informacje, a na dodatek ∏ódzki
komendant wojewódzki razem z naczelnikiem CBÂ
z Olsztyna wprowadzajà w b∏àd ,,Gazet´ Wyborczà’’.
Ale jazda! Co Pan teraz zrobi?
– Konsekwentnie b´dziemy kontynuowaç porzàdkowanie Policji. Chcemy rozbudowaç Biuro Spraw Wewn´trznych. Powstanie w nim komórka zajmujàca si´
CBÂ i kadrà kierowniczà. Wprowadzamy przejrzysty,
konkursowy dobór do Policji, a jeÊli ktoÊ z funkcjonariuszy chcia∏by pracowaç w CBÂ, te˝ b´dzie musia∏
przejÊç przez specjalne, dodatkowe procedury naboru.
Za˝àdamy oÊwiadczeƒ majàtkowych od wi´kszej liczby policjantów i b´dziemy je weryfikowaç z rzeczywistoÊcià. Wreszcie, chcàc uwolniç Policj´ od ró˝nych
nacisków i niepotrzebnej rywalizacji, zaproponujemy,
by komendantów wojewódzkich powo∏ywa∏ komendant g∏ówny. Zast´pcy komendanta wojewódzkiego
oraz szef miejscowego CBÂ mogliby zaÊ zostawaç
komendantami tylko w innych województwach.
To nie jest okres sprzyjajàcy zmianom.
– Nie ma si´ co zastanawiaç. Trzeba robiç swoje. ■
Przez ostatnich kilka lat kojarzy∏ si´
z groênà grupà przest´pczà.
I choç wi´kszoÊç cz∏onków tego gangu
pochodzi∏a z Warszawy,
mieszkaƒcy Pruszkowa do dzisiaj
muszà si´ zmagaç ze z∏à s∏awà miasta.
LUDZIE WIEDZÑ SWOJE
Pruszków zniknà∏ z pierwszych stron gazet.
W lokalnych mediach nuda. Kroniki policyjne nie ociekajà ju˝ krwià. Dominuje
w nich proza ˝ycia: na ul. Daszyƒskiego
ujawniono kradzie˝ energii; Anna M. zg∏osi∏a w∏amanie do swego domu przy ulicy
S∏owiczej; kradzie˝ z∏omu z posesji; pijany
rowerzysta na Warszawskiej; zaczadzenie.
Zdarzenia jak w ka˝dym polskim mieÊcie.
Kiedy wi´c stanie si´ coÊ innego, niezwyk∏ego, miasto o˝ywa. Tak by∏o w lutym, gdy
Pruszków i okolice obieg∏a mro˝àca krew
w ˝y∏ach wieÊç o seryjnym zabójcy, który
uÊmierca swoje ofiary no˝em, po czym odcina im g∏owy. Dy˝urni z komendy powiatowej odbierali od przera˝onych ludzi dziesiàtki telefonów dziennie.
– Podobno mia∏ uciec z zak∏adu dla nerwowo chorych – mówi st. post. Mariusz
Chy˝yƒski, pomocnik dy˝urnego.
Na nic si´ zda∏y uspokajajàce wyjaÊnienia policjantów i stra˝ników miejskich, ludzie wiedzieli swoje. Troch´ pomog∏o dementi w „Gazecie Sto∏ecznej”, ale g∏ód
sensacji by∏ du˝y. Tak dawno nic si´ nie
dzia∏o, przecie˝ od Êmierci „Kie∏basy” min´∏o ju˝ 9 lat.
Remont budynku komendy pruszkowskiej policji
Równo rok temu pruszkowska policja prze˝y∏a trz´sienie ziemi. Nie doÊç, ˝e prze∏o˝eni z Pa∏acu Mostowskich wymienili ca∏e kierownictwo KPP, to jeszcze w ciàgu kilku nast´pnych miesi´cy z komendy powiatowej
i podleg∏ych komisariatów odesz∏o oko∏o 100
policjantów, czyli prawie jedna trzecia stanu.
Komendantem powiatowym Policji
w Pruszkowie zosta∏ nadkom. Jacek K´dziora, dotychczasowy zast´pca naczelnika
Wydzia∏u Prewencji KSP, 19 lat w s∏u˝bie,
jego zast´pcami zaÊ nadkom. Przemys∏aw
Baszak (9 lat w Policji)* i kom. Grzegorz
Postek (13 lat s∏u˝by). Ca∏a trójka to ludzie
przed czterdziestkà, w okresie najwi´kszej
aktywnoÊci zawodowej.
– MusieliÊmy tchnàç nowe ˝ycie
w pruszkowskà policj´ – mówi nadinsp. Ryszard Siewierski, komendant sto∏eczny Policji. – Przeprowadziç zmiany kadrowe, bo
sygna∏y, jakie do nas dociera∏y, by∏y niepokojàce. Wewn´trzna kontrola potwierdzi∏a
powa˝ne uchybienia w funkcjonowaniu
jednostki. Nasila∏a si´ te˝ krytyka spo∏eczna. Media wprost pisa∏y o ró˝nych uk∏adach miejscowych policjantów ze Êwiatem
przest´pczym, korupcji itp. Trzeba by∏o
ten wrzód przeciàç.
– To by∏o radykalne posuni´cie – ocenia
nadkom. Jacek K´dziora. – Nie ukrywam,
˝e mia∏em sporo obaw, czy podo∏amy. Tylu
ludzi odesz∏o, pozosta∏y wakaty, ale postanowiliÊmy, ˝e na si∏´ nikogo przyjmowaç
nie b´dziemy.
Do akcji poszukiwania najlepszych kandydatów zaanga˝owa∏y si´ starostwo i Powiatowy Urzàd Pracy. W lokalnej prasie
ukaza∏y si´ anonse o przyj´ciach. Zg∏osi∏o
si´ wielu ch´tnych, wybrano czterdziestu
spe∏niajàcych za∏o˝one kryteria.
– Obecnie wszyscy kandydaci przechodzà
policyjne przeszkolenie – mówi komendant
powiatowy. – Wià˝emy z nimi du˝e nadzieje.
To inteligentni, wykszta∏ceni m∏odzi ludzie.
Policjanci zupe∏nie nowej generacji. Ale trzeba b´dzie troch´ poczekaç, a˝ nabiorà doÊwiadczenia. Taka jest cena zmian.
WSPARCIE SAMORZÑDU
– A mo˝e g∏ód sensacji wynika ze spokoju
w mieÊcie? – zastanawia si´ nadkom. Jacek
K´dziora. – Bo faktem jest, ˝e dzi´ki porozumieniu podpisanemu przez komendanta sto∏ecznego Policji z w∏adzami lokalnymi samorzàd finansuje nam 23 dodatkowe etaty, p∏aci te˝ za s∏u˝b´ w nadgodzinach. Przyby∏o
patroli i w mieÊcie jest bezpieczniej.
– Nasi policjanci pracujà coraz lepiej
i s∏usznie im si´ nale˝y nasze wsparcie
– mówi prezydent miasta Jan Starzyƒski.
– Szczególnie cieszy mnie, ˝e otworzyli si´
na spo∏eczeƒstwo, ˝e robià du˝o dla bezpieczeƒstwa obywateli. A przede wszystkim sà na ulicach. To jest w∏aÊnie metoda
Powiat pruszkowski to doÊç specyficzny
teren. Z jednej strony – sypialnia Warszawy, z drugiej – miejsce niezwykle atrakcyjne dla inwestorów. Mieszka tu na sta∏e
ok. 135 tys. osób.
– Usytuowanie w bezpoÊrednim sàsiedztwie stolicy ma swoje plusy i minusy – mówi komendant K´dziora. – Niekontrolowa-
ny przep∏yw ludnoÊci i du˝a w zwiàzku
z tym anonimowoÊç zmusza nas do zwracania szczególnej uwagi na zapobieganie
przest´pczoÊci. Przede wszystkim tej najbardziej dokuczliwej, jak kradzie˝e samochodów, w∏amania do mieszkaƒ, sklepów
OCENA MIESZKA¡CÓW
Oprócz zmian kadrowych nowi szefowie
dokonali reorganizacji jednostki, powo∏ujàc
m.in. samodzielny referat ds. nieletnich
i patologii oraz ujednolicajàc struktury pi´ciu podleg∏ych komisariatów.
Pruszkowska policja w spo∏ecznym odbiorze cieszy si´ coraz wi´kszym zaufaniem. Âwiadczà o tym nie tylko badania
opinii publicznej, ale tak˝e g∏osy w mediach i listy adresowane do komendanta
powiatowego. Cz´ste niegdyÊ skargi zastàpi∏y podzi´kowania za profesjonalne dzia∏a-
nie, b∏yskawicznà reakcj´ na zdarzenie,
˝yczliwà porad´.
– Zmienia si´ wizerunek naszej policji
– podkreÊla Jan Starzyƒski. – Teraz dominujà w niej m∏odoÊç, kultura i przyjazny
stosunek do osób szukajàcych pomocy. ■
* Nadkom. Jacek K´dziora jest ju˝ zast´pcà komendanta sto∏ecznego Policji. Komendantem powiatowym
w Pruszkowie zosta∏ nadkom. Przemys∏aw Baszak.
TELEFON BEZPIECZE¡STWA
W KOMENDZIE G¸ÓWNEJ POLICJI
POMAGAMY ZAGRANICZNYM TURYSTOM
(po∏àczenie p∏atne)
DY˚URUJÑ OSOBY UDZIELAJÑCE INFORMACJI W J¢ZYKACH:
ANGIELSKIM, NIEMIECKIM I ROSYJSKIM
Przedstawiaç nasz kraj – jako wart bli˝szego poznania
– to najwa˝niejsze zadanie Polskiej Organizacji
Turystycznej. Powsta∏a ona pi´ç lat temu w ramach
realizacji narodowego programu dostosowywania si´
do Unii Europejskiej. O promocji Polski oraz
o wspó∏pracy z Policjà rozmawiamy
z Andrzejem Koz∏owskim, prezesem POT.
Lato niepewne, fatalny stan dróg,
brak strze˝onych parkingów, wcià˝
z∏a opinia o stanie bezpieczeƒstwa. To wszystko raczej nie
zach´ca do sp´dzenia urlopu
– O braku autostrad napisano tomy... Ale ju˝ nie
ka˝demu wakacje kojarzà si´ z pla˝owaniem w pe∏nym
s∏oƒcu, a liczba pope∏nianych przest´pstw wcale nie
plasuje nas w niechlubnej czo∏ówce. Na spotkaniach
z zagranicznymi dziennikarzami prezentowaliÊmy
dane Interpolu, aby prze∏amywaç pokutujàcy stereotyp. Z jeszcze wi´kszym powodzeniem mogliby to
czyniç reprezentanci Policji, polscy oficerowie ∏àcznikowi, przebywajàcy na placówkach.
Jak uk∏ada si´ wspó∏praca z Policjà?
– Wystàpi∏y trudnoÊci z kontynuacjà inicjatywy
z lat 2002 i 2003, kiedy to nasi pracownicy obs∏ugiwali w KGP tak zwany telefon bezpieczeƒstwa, udzielajàc odpowiedzi na rozmaite pytania kierowane przez
zagranicznych turystów. PokonaliÊmy przeszkody i telefon b´dzie jednak uruchomiony tak˝e w tym roku.
Oprócz turystów pod bezp∏atny numer do KGP mo˝e
zadzwoniç ka˝dy policjant i uzyskaç informacj´ oraz
pomoc w t∏umaczeniu rozmowy.
Coraz wi´cej policjantów potrafi porozumiewaç si´
w j´zykach obcych. Mogà skuteczniej pomagaç
goÊciom.
– Ale chyba nie zawsze sà kierowani do jednostek,
gdzie kontakt z cudzoziemcami z racji turystycznych
atrakcji jest najcz´stszy. Jako POT proponowaliÊmy
przeszkolenie grupy funkcjonariuszy z zakresu podstawowej informacji turystycznej.
Panie Prezesie, litoÊci, Policja jest wr´cz przyt∏oczona
wieloÊcià obowiàzków i zadaƒ.
– Wiem o tym, ale je˝eli chcemy zarabiaç na turystach, musimy tworzyç pewien system, w którym
Policja zajmuje wa˝ne miejsce. Doskonale rozumiejà
to na przyk∏ad na Dolnym Âlàsku, Warmii, Mazurach
i w Ma∏opolsce. Pami´tajmy, ˝e okradziony turysta,
pozostawiony w dodatku samemu sobie, po powrocie wystawi nam okropnà opini´. Podam smutny
przyk∏ad: od dyrektora naszego oÊrodka w Berlinie
otrzyma∏em informacj´ o licznych w pasie przygranicznym, szczególnie w S∏ubicach, przypadkach wymuszania mandatów od niemieckich kierowców za,
rzekomo niew∏aÊciwe, parkowanie. Poprosi∏em KGP
o reakcj´.
Zale˝y nam bardzo na zagranicznych
turystach. Czy znaczenie ma tylko aspekt
– Przede wszystkim jest to koniecznoÊç zmiany naszego nie najlepszego wizerunku. Walczymy o to wespó∏ z ambasadami, ministrem kultury, organizacjami
gospodarczymi i wieloma innymi podmiotami. Ale nie
mo˝emy zapominaç o pieniàdzach. W ubieg∏ym roku
odwiedzi∏o Polsk´ 62 mln cudzoziemców, w tym turystów – czyli osób, które sp´dzi∏y przynajmniej jednà
noc w naszym kraju – ponad 14 milionów. Wp∏ywy
z turystyki przyjazdowej wynios∏y a˝ 5,3 mld USD.
Zatrudnienie w bezpoÊredniej i poÊredniej obs∏udze
zagranicznych goÊci znalaz∏o ponad milion osób! To
jest pot´˝ny ekonomiczny zastrzyk dla paƒstwa, dla
samorzàdów, dla biznesu. Dla nas wszystkich.
Tak˝e dla policjantów?
– OczywiÊcie. Przecie˝ cz´Êç tych pieni´dzy wp∏ywa
do bud˝etu, z którego jest finansowana Policja. Dlatego zapraszamy do wspó∏pracy. Na poczàtek warto
po prostu uÊmiechnàç si´ do turysty. ■
JOLANTA ÂLIFIERZ
WczeÊniejsze wyroby radomskiej fabryki musia∏y spe∏niaç normy
Uk∏adu Warszawskiego. Dla pistoletów P-64 i P-83 oznacza∏o to
wytrzyma∏oÊç w granicach 3 tys. strza∏ów. Obecnie norma ˝ywotnoÊci
dla pistoletu osobistego P99 wynosi 10 tys. strza∏ów.
czterech lat wa˝nym partnerem niemieckich zak∏adów Walther jest Fabryka Broni
„¸ucznik” – Radom. Wytwarza lufy i zamki do pistoletu osobistego P99 (takà nazw´ stosuje radomski producent) i sk∏ada broƒ z dostarczonych cz´Êci.
Opracowanie polskoj´zycznej dokumentacji i technologii wytwarzania luf trwa∏o kilka miesi´cy. Nieco
d∏u˝ej zaj´∏o przygotowanie si´ do wyrobu zamków.
Przez ostatnich kilka lat na wyposa˝enie Policji
i Stra˝y Granicznej trafi∏o ponad 30 tysi´cy jednostek (jeden z oglàdanych przez nas egzemplarzy, gotowy do odbioru, mia∏ numer 38816).
Materia∏ wyjÊciowy do wyrobu luf
Budynki Fabryki Broni „¸ucznik” – Radom przypominajà XIX-wiecznà manufaktur´ (spadek po upad∏ych
Zak∏adach
„¸ucznik”
i 80 latach tradycji bez remontu). Kryjà jednak kil-
Nowoczesna obrabiarka
do zamków...
i jej produkt
ka technologii i maszyn, które dla samych Niemców
by∏y nie lada niespodziankà.
Pierwszà rzeczà, która wprawi∏a ich w zdumienie,
by∏ jeden z etapów produkcji luf – kucie na zimno
– metoda unikatowa w skali europejskiej. Produkt
wyjÊciowy – metalowy walec przewiercony wzd∏u˝
na mniej wi´cej szerokoÊç przysz∏ego przewodu lufy
– jest uderzany z wielkà cz´stotliwoÊcià przez cztery
m∏otki. JednoczeÊnie w przewiercenie wprowadza si´
stalowy trzpieƒ, idealnie zgodny z kalibrem 9 mm.
Efekt to (mimo obróbki na zimno) wyd∏u˝enie si´
walca i – co najwa˝niejsze – doskona∏e ukszta∏towanie przewodu lufy. Przy tej technologii nie wyst´pujà rozszerzenia koƒcówki luf charakterystyczne dla
innych metod produkcji. A ten szczegó∏ ma niebagatelny wp∏yw na precyzj´ strza∏u... Dodatkowym atutem jest wi´ksza wytrzyma∏oÊç kutego metalu.
Walce sà póêniej ci´te na trzy cz´Êci – ka˝da d∏ugoÊci lufy i skrawane do w∏aÊciwej gruboÊci luf.
Z wyjàtkiem ci´cia, które odbywa si´ na tradycyjnej
frezarce, ca∏oÊç procesu przeprowadzana jest na obrabiarkach sterowanych numerycznie, gdzie rola
cz∏owieka ogranicza si´ praktycznie do w∏o˝enia
podzespo∏ów i wyj´cia gotowych produktów. Zaprogramowane maszyny same dobierajà z w∏asnych tzw.
parków narz´dzi odpowiednie oprzyrzàdowanie, zast´pujàc prac´ kilkudziesi´ciu robotników. Lufy nie
sà chromowane jak dawniej, tylko poddawane technologii „Tenifer”, czyli procesowi, który podwy˝sza
w∏aÊciwoÊci odpornoÊciowe metalu.
Podobnie jest z zamkami. Blok metalu zostaje skrojony w sterowanej numerycznie obrabiarce z takà
dok∏adnoÊcià, by nie mia∏o znaczenia, na jaki szkielet zostanie za∏o˝ony zamek (przy polskich P-64
i P-83 takie eksperymenty nie sà polecane). Kolejna
maszyna wyt∏acza przyrzàdy celownicze. Pierwsze
partie mia∏y je plastikowe, regulowane. Zosta∏y one
zaakceptowane we wst´pnych testach przez Policj´
i Stra˝ Granicznà, ale po krótkim czasie obie instytucje zaproponowa∏y zmian´ na przyrzàdy metalowe. Powodem by∏o gubienie przez funkcjonariuszy
zatrzasku przy szczerbince. Zdaniem radomskiego
producenta, problem wynika∏ nie z ukrytych wad
broni, a nieumiej´tnej regulacji przyrzàdów przez
u˝ytkowników. ˚àdanie zosta∏o jednak przekazane
stronie niemieckiej i teraz – mimo ˝e podstawowa
wersja P99 nadal wyposa˝ona jest w „plastiki”
– na potrzeby polskich u˝ytkowników wykonywane
sà egzemplarze z metalowymi przyrzàdami celowniczymi. Mo˝liwoÊç ich regulacji w∏aÊciwie nie istnieje; jest to wykonalne, ale tylko przy u˝yciu fabrycznych przyrzàdów do∏àczanych na specjalne ˝yczenie. Na tak przygotowanym i sczernionym zamku wytrawia si´ laserowo nazwy
broni i producenta oraz numer.
staci wydruku o blisko 300 miejscach pomiaru. Superprecyzyjna kontrola cz´Êci
Efekty sà konsultowane z zak∏adami Walthera,
gdzie prowadzi si´ identycznà kontrol´ cz´Êci. Jakiekolwiek rozbie˝noÊci oznacza∏yby powa˝ne k∏opoty, nawet wstrzymanie produkcji. Rozbie˝noÊci
jednak nie ma. Co wi´cej, na innym etapie sprawdzania – odbywajàcym si´ na terenie zak∏adowej
strzelnicy – strona polska ponownie przebija niemieckà. O ile przy ocenie zu˝ycia broni w Waltherze
bada si´ tylko kaliber przewodu lufy, o tyle w Radomiu badajà jeszcze bruzdy... To nast´pna rzecz,
w którà Niemcy poczàtkowo nie bardzo wierzyli.
Ostateczna kontrola ma charakter zewn´trzny
– dokonuje jej rezydujàcy w radomskiej fabryce
przedstawiciel wojska, który sprawdza Êrednio
po dwa pistolety z ka˝dej serii.
W pierwszej partii (tej z plastikowymi przyrzàdami
celowniczymi) testowany na celnoÊç i ˝ywotnoÊç pi-
Cz´Êç do cz´Êci...
i mamy ca∏oÊç
Na paletach u monterów lufy
i zamki spotykajà si´ ze
szkieletem i innymi cz´Êciami przychodzàcymi z Niemiec. Jedna paleta to dziesi´ç
pistoletów. I dwie godziny roboty dla wprawnych ràk.
Zanim jednak partia pistoletów b´dzie gotowa
do odbioru, musi przejÊç kilka faz kontroli wewn´trznej. Najpierw sprawdza si´ przy obrabiarkach, co kilkanaÊcie sztuk, czy zarówno lufy, jak
i zamki zachowujà zadane im parametry. Oprócz tego, w osobnym pomieszczeniu z klimatyzacjà (zbyt
du˝a temperatura mo˝e mieç wp∏yw na zachowanie
si´ metalu) odbywa si´ kolejne badanie. Pi´tnaÊcie
minut potrzeba, by maszyna produkcji Zeissa – usytuowana na specjalnym pod∏o˝u (drgania wytwarzane przez maszyny w fabryce mogà mieç wp∏yw na jakoÊç pomiaru), sterowana komputerowo (r´ka i oko
cz∏owieka sà zbyt zawodne) – wyda∏a wyrok w po-
stolet wytrzyma∏
uszkodzeƒ 10 tys.
strza∏ów, dwukrotne upuszczenie z wysokoÊci 1,5 metra na stalowà p∏yt´ i póêniejsze strzelanie
kilkudziesi´cioma sztukami
Po prostu, inna
epoka... ■
PRZEMYS¸AW KACAK
wprowadzone zosta∏y
nowe okolicznoÊci
wy∏àczajàce
odpowiedzialnoÊç
karnà policjanta.
Przepisy art. 37 ust. 2 i 3 przewidujà, ˝e: „2. Nie
pope∏nia przest´pstwa i wykroczenia policjant
wykonujàcy czynnoÊci okreÊlone w ustawie,
lub inna osoba uprawniona do tych czynnoÊci. 3. Nie pope∏nia przest´pstwa i wykroczenia policjant, który przechowuje lub w zwiàzku z wykonywaniem czynnoÊci policyjnych
posiada lub przechowuje uzyskane w wyniku
czynnoÊci policyjnych przedmioty, których posiadanie jest zabronione, je˝eli jest to niezb´dne do realizacji zadaƒ Policji”.
Przepisy te uwzgl´dniajà postulaty wysuwane
od pewnego czasu przez policjantów s∏u˝by kryminalnej i Êledczej, dotyczàce uregulowania tzw. ryzyka
operacyjnego. Ustawodawca gwarantowa∏by niekaralnoÊç czynnoÊci noszàcych cechy przest´pstwa lub
wykroczenia, które by∏yby konieczne do przeprowadzenia ze wzgl´du m.in. na dobro Êledztwa. Projektodawca rozszerzy∏ ten kontratyp1) na wszystkie czynnoÊci policyjne (opisane i dozwolone przez ustawy
lub wynikajàce z nich akty wykonawcze), np. stosowanie Êrodków przymusu bezpoÊredniego lub broni
palnej. Jak podkreÊlono w uzasadnieniu do ustawy,
zdefiniowanie tego kontratypu pozwoli na odró˝nienie, kiedy przemoc s∏u˝y prawu, a kiedy stanowi jego
Ogólny kontratyp zawarty w art. 37 ust. 2 projektu
ustawy znalaz∏ swój szczegó∏owy wyraz w art. 37
ust. 3. Wy∏àcza on odpowiedzialnoÊç karnà policjanta
posiadajàcego lub przechowujàcego przedmioty (takie, których posiadanie jest zabronione) uzyskane
w wyniku czynnoÊci s∏u˝bowych, je˝eli jest to niezb´dne do realizacji zadaƒ wynikajàcych ze Êledztwa
Czekamy na listy,
artyku∏y, wypowiedzi
policja.gov.pl).
Najciekawsze z nich
zamieÊcimy
na naszych ∏amach
lub rozpracowania, np. posiadanie narkotyku w celu
dokonania tzw. zakupu kontrolowanego.
W doktrynie prawa karnego przyjmuje si´, ˝e zamieszczanie w ustawie kontratypu, jakim jest dzia∏anie w granicach uprawnieƒ lub obowiàzków, nie jest
Wy∏àczenie odpowiedzialnoÊci zale˝y od spe∏nienia
nast´pujàcych warunków:
1) czynnoÊç musi byç przez prawo pozytywne nakazana lub co najmniej wyraênie dozwolona;
2) czynnoÊç powinna byç wykonana przez w∏aÊciwy organ i w granicach jego kompetencji, z zachowaniem, co najmniej, podstawowych form post´powania przewidzianych dla podejmowania danej
czynnoÊci.
Mimo stanowiska doktryny, w projekcie ustawy
o Policji zapisano omawiany kontratyp w celu unikni´cia interpretacji niekorzystnych dla policjantów.
Projektowana instytucja prawna mo˝e byç kontrowersyjna w odbiorze spo∏ecznym, gdzie wcià˝ funkcjonujà stereotypy o nadzwyczajnych uprawnieniach Policji w stosunku do obywateli. Wyra˝ane
mogà byç te˝ obawy nadu˝ywania prawa przez funkcjonariuszy, Êwiadomych mo˝liwoÊci unikni´cia odpowiedzialnoÊci karnej. Dlatego ju˝ dzisiaj tak wa˝na jest spo∏eczna dyskusja na temat proponowanych
zmian. ■
MACIEJ S¸AWI¡SKI
1) W nauce i stosowaniu prawa karnego kontratypami nazywa si´ okolicznoÊci wy∏àczajàce odpowiedzialnoÊç karnà (obrona konieczna, stan
wy˝szej koniecznoÊci, ryzyko nowatorskie, b∏àd co do faktu, b∏àd usprawiedliwiony, nieÊwiadomoÊç bezkarnoÊci, niepoczytalnoÊç i poczytalnoÊç ograniczona oraz inne okolicznoÊci niewymienione w ustawie).
dochodzeniowo-Êledcza
Na nades∏ane do redakcji pytania dotyczàce
zarzàdzenia nr 1426 z 23 grudnia 2004 r. w sprawie
metodyki wykonywania czynnoÊci
dochodzeniowo-Êledczych przez s∏u˝by policyjne wyznaczone
do wykrywania przest´pstw i Êcigania ich sprawców odpowiada
zast´pca naczelnika Wydzia∏u Standaryzacji Biura Taktyki Zwalczania
Przest´pczoÊci KGP – wspó∏twórczyni instrukcji –
podinsp. Jolanta Domaƒska-Paluszak.
W par. 33 ust. 5 autorzy zarzàdzenia dostrzegli potrzeb´
funkcjonowania odr´bnego protoko∏u przyj´cia ustnego
zawiadomienia o przest´pstwie. W praktyce jednak ma
zastosowanie tylko jeden wspólny protokó∏ okreÊlony
art. 304a k.p.k. (tzn. obejmujàcy tak˝e Êrodek dowodowy
w postaci zeznaƒ Êwiadka). Tak zaprotoko∏owanej czynnoÊci nie sposób rozdzieliç, a ˝e nie jest to rzecz bez znaczenia, Êwiadczà regulacje art. 391 i 392 k.p.k. oraz
art. 393 par. 2 k.p.k. (ten ostatni przepis nadal dotyczy
tylko „protoko∏u zawiadomienia o przest´pstwie” i „zezwala na jego odczytanie”). Prosz´ o wyjaÊnienie, jak
w tym kontekÊcie rozumieç par. 33 ust. 5 instrukcji dochodzeniowo-Êledczej?
Par. 33 ust. 5 mówi o sprawcy, który sam zawiadomi∏ o pope∏nieniu przest´pstwa, tj. o „samooskar˝eniu”. W takiej sytuacji sporzàdza si´ protokó∏ przyj´cia ustnego zawiadomienia o przest´pstwie, a nast´pnie przes∏uchuje zawiadamiajàcego w charakterze podejrzanego – w zale˝noÊci od okolicznoÊci w trybie
art. 308 par. 2 k.p.k. lub 313 par. 1 k.p.k. albo 325g
k.p.k. (oznacza to, ˝e sporzàdza si´ równie˝ postanowienie o przedstawieniu zarzutów lub wpisuje treÊç
zarzutu do protoko∏u przes∏uchania podejrzanego).
Wspólny protokó∏ okreÊlony w art. 304a k.p.k. obejmuje przyj´cie zawiadomienia o przest´pstwie i przes∏uchanie w charakterze Êwiadka osoby zawiadamiajàcej. Podejrzany we w∏asnej sprawie nie jest Êwiadkiem, lecz stronà. W sytuacji „samooskar˝enia”
natomiast wiemy ju˝, jakà rol´ zawiadamiajàcy pe∏ni∏
w tym przest´pstwie – brakuje uzasadnienia do uznania go za Êwiadka i przes∏uchania w trybie art. 183
par. 1 k.p.k. W toku dalszego post´powania przygotowawczego mo˝na odpowiednio zastosowaç art. 314
k.p.k. – „jeÊli oka˝e si´, ˝e podejrzanemu nale˝y zarzuciç czyn nieobj´ty wydanym uprzednio postanowieniem o przedstawieniu zarzutów albo czyn
w zmienionej w istotny sposób postaci (...)” (patrz
par. 67 zarzàdzenia).
Konsekwencjà tego stanu jest odpowiednie zastosowanie art. 391 i 392 k.p.k. Nabiera to istotnego
znaczenia w przypadku przepisu art. 393 par. 2 k.p.k.,
a wi´c mo˝liwoÊci odczytania protoko∏u zawiadomienia o przest´pstwie w toku przewodu sàdowego – co
w omawianej sytuacji jest „korzystne” dla sprawcy.
Warto w tym miejscu zaznaczyç, ˝e przyj´cie ustnego
zawiadomienia o przest´pstwie to nie to samo, co
przes∏uchanie osoby, a zakres informacji umieszczany
w ka˝dym z protoko∏ów z tej czynnoÊci jest zasadniczo ró˝ny. Innà kwestià pozostaje, ˝e ró˝nicy tej wielokrotnie nie dostrzegajà policjanci przeprowadzajàcy
te czynnoÊci.
Szkoda, ˝e w par. 99 ust. 2 zabrak∏o ewentualnoÊci wejÊcia do pomieszczenia przy u˝yciu si∏y bez zgody prze∏o˝onych – w przypadkach, gdyby mog∏y ulec utracie dowody rzeczowe. Dobrym przyk∏adem by∏oby tu zgwa∏cenie – policjant wyjednuje zgod´ prze∏o˝onych, a w tym
czasie sprawca zaciera Êlady biologiczne. Czy nie warto
rozwa˝yç zasadnoÊci takiego dopisku?
Z brzmienia par. 99 ust. 2 wynika coÊ zgo∏a odmiennego ni˝ opinia zawarta w powy˝szej uwadze:
„WejÊcie do pomieszczenia przy u˝yciu si∏y powinno
byç, w miar´ mo˝liwoÊci, uzgodnione z prze∏o˝onym (...)”. Ten, kto uwa˝nie przeczyta∏ przepis,
z pewnoÊcià b´dzie wiedzia∏, co czyniç, by ratowaç
osob´ zgwa∏conà i zapobiec zatarciu Êladów biologicznych.
Par. 35 zarzàdzenia mówi o „niezw∏ocznym” wydaniu postanowienia o wszcz´ciu Êledztwa lub dochodzenia. Mo˝e lepsze by∏oby okreÊlenie konkretnych terminów – na wzór np. par. 93 „regulaminu prokuratorskiego”? Je˝eli nie wyst´puje taka koniecznoÊç, nie powinno
stosowaç si´ terminów nieostrych.
Wskazanie zawitego terminu na wydanie postanowienia o wszcz´ciu Êledztwa lub dochodzenia nie jest
mo˝liwe (poza terminem wskazanym w art. 307
par. 1 i 308 par. 5 k.p.k.) z uwagi na liczne obiektywne uwarunkowania mogàce wystàpiç w praktyce.
Par. 35 zarzàdzenia ma charakter dyscyplinujàcy, ale
nie represyjny. Prosz´ ponadto zwróciç uwag´, ˝e
par. 93 ust. 2 „regulaminu prokuratorskiego” mówi
o nadaniu biegu sprawie, co nie jest to˝same z wydaniem postanowienia o wszcz´ciu Êledztwa lub dochodzenia. W∏aÊciwsze b´dzie szukanie analogii
w brzmieniu przepisu par. 98 ust. 2 zdanie trzecie
„regulaminu prokuratorskiego”: „(...) prokurator
po otrzymaniu akt sprawy niezw∏ocznie wydaje postanowienie o jego wszcz´ciu”. ■
Opracowa∏ PRZEMYS¸AW KACAK
Pytania lub wàtpliwoÊci dotyczàce treÊci instrukcji
prosimy kierowaç na e-mail:
PO ZATRZYMANIU DOWODU
REJESTRACYJNEGO...
policjant wystawia kierowcy pokwitowanie,
natomiast sam dokument niezw∏ocznie przesy∏a organowi, który go wyda∏, czyli do starostwa – jak nakazuje to art. 132 ust. 3 ustawy
Dowodu rejestracyjnego nie przesy∏a si´
do starostwa jedynie, gdy przyczynà zatrzymania by∏o:
a) uzasadnione podejrzenie podrobienia
lub przerobienia dowodu rejestracyjnego
bàdê pos∏ugiwania si´ tak sfa∏szowanym dowodem (art. 270 par. 1 k.k.). Wówczas dowód
rejestracyjny nale˝y przekazaç komórce dochodzeniowej Policji. Tak samo nale˝y postàpiç, je˝eli dane zawarte w dowodzie rejestracyjnym nie odpowiadajà stanowi faktycznemu, co uzasadnia podejrzenie kradzie˝y pojazdu (art. 278 par. 1 k.k., ew. w zwiàzku
z art. 294 par. 1 k.k.);
b) nieokazanie przez kierowc´ dokumentu
zawarcia umowy obowiàzkowego ubezpieczenia odpowiedzialnoÊci cywilnej (OC) posiadacza pojazdu lub dokumentu stwierdzajàcego
op∏acenie sk∏adki tego ubezpieczenia. W takiej sytuacji dowód rejestracyjny pozostaje
w jednostce Policji i zostaje zwrócony dopiero
po przedstawieniu dokumentu stwierdzajàcego zawarcie umowy obowiàzkowego ubezpieczenia odpowiedzialnoÊci cywilnej posiadacza
pojazdu lub stwierdzajàcego op∏acenie sk∏adki
tego ubezpieczenia (art. 133 ust. 1 ustawy
Prawo o ruchu drogowym);
c) uzasadnione przypuszczenie, ˝e dane zawarte w dowodzie rejestracyjnym nie odpowiadajà stanowi faktycznemu. Wówczas dokumenty nale˝y przekazaç komórce dochodzeniowej Policji.
ko autentycznego bàdê u˝ywania takiego dokumentu;
b) nieokazania przez kierujàcego dokumentu
stwierdzajàcego zawarcie umowy obowiàzkowego ubezpieczenia odpowiedzialnoÊci cywilnej
posiadacza pojazdu. Wtedy – w myÊl art. 132
ust. 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym – policjant wydaje kierowcy pokwitowanie. Dowód
rejestracyjny pozostaje w jednostce Policji i zostaje zwrócony dopiero po przedstawieniu dokumentu stwierdzajàcego zawarcie umowy obowiàzkowego ubezpieczenia odpowiedzialnoÊci
cywilnej posiadacza pojazdu lub stwierdzajàcego
op∏acenie sk∏adki tego ubezpieczenia (art. 133
ust. 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym). Ponadto, je˝eli z przedstawionego dokumentu stwierdzajàcego zawarcie umowy obowiàzkowego
ubezpieczenia odpowiedzialnoÊci cywilnej posiadacza pojazdu wynika, ˝e przed zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego umowa ta nie by∏a zawarta, warunkiem zwrotu zatrzymanego
przez Policj´ dokumentu jest dodatkowe wniesienie op∏aty za niespe∏nienie obowiàzku zawarcia umowy ubezpieczenia. Op∏ata na rok kalendarzowy ustalana jest przez Ubezpieczeniowy
Fundusz Gwarancyjny w wysokoÊci trzykrotnej
Êredniej podstawowej rocznej sk∏adki ubezpieczeniowej w danym ubezpieczeniu;
c) nieokazania dokumentu stwierdzajàcego
op∏acenie sk∏adki ubezpieczenia OC. W tym
wypadku policjant post´puje analogicznie,
jak w sytuacji z punktu „b”.
ZAREJESTROWANEGO ZA GRANICÑ...
ZWROT ZATRZYMANEGO DOWODU
dokument pozostaje w jednostce Policji
przez 7 dni. Po tym okresie przekazywany
jest przedstawicielstwu paƒstwa, w którym
pojazd jest zarejestrowany (art. 132 ust. 5
ustawy Prawo o ruchu drogowym).
Nie dotyczy to zatrzymania dowodu rejestracyjnego z powodu:
a) uzasadnionego podejrzenia jego podrobienia lub przerobienia. Wówczas odpowiednia komórka Policji wszczyna dochodzenie
w sprawie przest´pstwa okreÊlonego
w art. 270 par. 1 k.k., czyli podrobienia lub
przerobienia dokumentu w celu u˝ycia go ja-
nast´puje niezw∏ocznie po ustaniu przyczyny uzasadniajàcej jego zatrzymanie.
Na przyk∏ad: gdy dowód rejestracyjny
zosta∏ zatrzymany, poniewa˝ pojazd:
a) zagra˝a∏ bezpieczeƒstwu lub porzàdkowi ruchu bàdê narusza∏ wymagania ochrony
Êrodowiska (art. 132 ust. 1 pkt 1 lit. a)–c)
ustawy Prawo o ruchu drogowym);
b) nie zosta∏ poddany badaniu technicznemu w wyznaczonym terminie albo termin
badania nie zosta∏ wyznaczony prawid∏owo
(art. 132 ust. 1 pkt 2 ustawy Prawo o ruchu
drogowym);
c) przeszed∏ badanie techniczne w jednostce nieuprawnionej do prowadzenia takich
badaƒ (art. 132 ust. 1 pkt 5 ustawy Prawo
o ruchu drogowym), wtedy zwraca si´ go
niezw∏ocznie po przed∏o˝eniu zaÊwiadczenia
ze stacji kontroli o dopuszczeniu pojazdu
do ruchu (par. 12 rozporzàdzenia ministra
infrastruktury w sprawie zakresu i sposobu
przeprowadzania badaƒ technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów stosowanych
przy tych badaniach).
Z kolei dowód rejestracyjny – lub pozwolenie czasowe – zatrzymany z powodu nieokazania przez kierujàcego umowy obowiàzkowego ubezpieczenia odpowiedzialnoÊci
cywilnej posiadacza pojazdu lub dokumentu
stwierdzajàcego op∏acenie sk∏adki tego
ubezpieczenia zwracany jest po przedstawieniu dokumentu stwierdzajàcego zawarcie
takiej umowy lub stwierdzajàcego op∏acenie
sk∏adki tego ubezpieczenia (art. 133 ustawy
Prawo o ruchu drogowym).
Zwrotu zatrzymanego dowodu rejestracyjnego dokonuje podmiot, który w danej chwili nim dysponuje. Zwykle jest to organ, który go wystawi∏ (poniewa˝ temu organowi
przede wszystkim jest przesy∏any zatrzymany dowód rejestracyjny). Mo˝liwe te˝ jest
jednak, by zwrotu dokona∏a jednostka Policji, stacja kontroli pojazdów lub Inspekcja
Transportu Drogowego – zanim dokument
zostanie przes∏any do organu, który go wystawi∏. Dzieje si´ tak z regu∏y, gdy zostanà
usuni´te przyczyny jego zatrzymania – ustawa wymaga wówczas niezw∏ocznego zwrotu
dokumentu (dyspozycja art. 132 ust. 6 ustawy Prawo o ruchu drogowym). Dotyczy to
w szczególnoÊci przypadku zatrzymania dowodu rejestracyjnego ze wzgl´du na stan
POLICJA NIE ZWRACA DOWODU
REJESTRACYJNEGO, JE˚ELI ZOSTA¸
ZATRZYMANY Z POWODU:
a) zniszczenia w stopniu powodujàcym jego nieczytelnoÊç (art. 132 ust. 1 pkt 3 ustawy
Prawo o ruchu drogowym) – zwrotu mo˝e dokonaç jedynie starosta, wydajàc duplikat;
b) uzasadnionego podejrzenia jego podrobienia lub przerobienia (art. 132 ust. 1 pkt 4
ustawy Prawo o ruchu drogowym) – dowód
rejestracyjny za∏àcza si´ do akt sprawy karnej
jako dowód rzeczowy, a prokurator zwraca go
dopiero wówczas, gdy stanie si´ zb´dny dla
post´powania karnego, np. gdy oka˝e si´, ˝e
nie jest podrobiony lub przerobiony;
c) uzasadnionego przypuszczenia, ˝e dane
w nim zawarte nie odpowiadajà stanowi faktycznemu (art. 132 ust. 1 pkt 7 ustawy Prawo
o ruchu drogowym) – obowiàzujà identyczne
zasady, jak przy podejrzeniu podrobienia lub
przerobienia.
Policjant mo˝e zatrzymaç prawo jazdy za pokwitowaniem w razie uzasadnionego podejrzenia, ˝e kierowca pope∏ni∏ przest´pstwo
lub wykroczenie (art. 86 par. 1 k.w. – spowodowanie zagro˝enia bezpieczeƒstwa ruchu
przez niezachowanie nale˝ytej ostro˝noÊci, art. 92 par. 2 k.w. – niezastosowanie si´
do sygna∏u osoby kontrolujàcej, by uniknàç
kontroli drogowej i art. 93 k.w. – uczestniczenie w wypadku drogowym, nieudzielenie pomocy jego ofiarom), za które mo˝e byç orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów. Zatrzymane prawo jazdy wraz z wnioskiem o wydanie postanowienia o jego zatrzymaniu Policja
przekazuje niezw∏ocznie, nie póêniej ni˝
w ciàgu 7 dni, sàdowi uprawnionemu do rozpoznania sprawy o wykroczenie lub prokuratorowi (art. 136 ust. 1 ustawy Prawo o ruchu
drogowym). W razie przeprowadzenia badania krwi lub moczu w celu oceny trzeêwoÊci
lub zawartoÊci Êrodka dzia∏ajàcego podobnie
do alkoholu prawo jazdy przekazuje si´ wraz
z wynikiem tego badania. Je˝eli jednak wynik badania nie zosta∏ uzyskany w ciàgu
30 dni od dnia zatrzymania prawa jazdy, nale˝y niezw∏ocznie zwróciç je w∏aÊcicielowi
(art. 136 ust. 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym). Sàd, ani prokurator, nie jest zobligowany do wydania takiego postanowienia.
Mo˝e on inaczej ni˝ policjant oceniç zebrane
w sprawie dowody majàce Êwiadczyç o pope∏nieniu przest´pstwa czy wykroczenia, za które mo˝e byç orzeczony zakaz prowadzenia
pojazdów lub te˝ mo˝e mieç inne zdanie co
do przewidywanego orzeczenia takiego zakazu. W tych sytuacjach sàd, lub prokurator,
mo˝e wydaç zarzàdzenie odmawiajàce zatrzymania prawa jazdy i nakazujàce zwrócenie prawa jazdy osobie, której je zatrzymano,
zlecajàc dokonanie tego Policji. ■
DARIUSZ PODLEÂ
Wy˝sza Szko∏a Policji w Szczytnie
ul. Marsza∏ka J. Pi∏sudskiego 111
faks 745 5629
finansowej na budownictwo
omoc finansowa na uzyskanie lokalu
mieszkalnego lub domu jednorodzinnego przez policjanta, którà mo˝na przyznaç w przypadku, gdy nie otrzyma∏ przydzia∏u na lokal mieszkalny, podlega opodatkowaniu.
Co roku pojawiajà si´ kontrowersje
na ten temat i równie cz´sto Ministerstwo Finansów (MF) zajmuje stanowisko
w tej sprawie. W paêdzierniku 2004 r. dyrektor Departamentu Podatków BezpoÊrednich MF po raz kolejny w piÊmie
(PB5/KD-033-71-1614/04) wyjaÊnia∏:
„W stanie prawnym obowiàzujàcym w latach 1992–1997 pomoc finansowa na budownictwo mieszkaniowe udzielona
funkcjonariuszom Policji, na podstawie
Zarzàdzenia nr 41 Ministra Spraw Wewn´trznych i Administracji z 19 marca 1993 r. w sprawie okreÊlenia wysokoÊci
pomocy finansowej na budownictwo
mieszkaniowe dla funkcjonariuszy Policji,
UOP, SG i PSP oraz zasad jej przyznawania i zwracania (Dz.Urz. MSWiA nr 3,
poz. 40 z póên. zm.) – co do zasady – mia∏a charakter zwrotny”. Charakteru bezzwrotnego nabiera∏a po up∏ywie 10 lat
s∏u˝by sta∏ej. Gdy wi´c mia∏a status po˝yczki, którà nale˝a∏o zwróciç, nie podlega∏a opodatkowaniu. Po up∏ywie 10 lat
s∏u˝by sta∏ej funkcjonariusz nabiera∏ jednak prawa do umorzenia ca∏ej kwoty
i wtedy Êwiadczenie to stawa∏o si´ nale˝noÊcià bezzwrotnà, a jednoczeÊnie dochodem policjanta w rozumieniu przepisów
W 1997 r. opublikowano nowy przepis
(zarzàdzenie ministra SWiA z 30 wrzeÊnia 1997 r. w sprawie pomocy finansowej
na uzyskanie lokalu mieszkalnego lub domu przez policjanta [MP nr 76,
poz. 709]), który nie wprowadza∏ ju˝ instytucji zaliczkowego wyp∏acania pomocy,
lecz przyznawa∏ nale˝noÊç od razu w pe∏nej wysokoÊci. Ka˝demu funkcjonariuszowi, który takà kwot´ otrzymywa∏, automatycznie w∏àczano jà do podstawy stanowiàcej opodatkowanie i od razu wyp∏acano pomniejszonà o zaliczk´ podatkowà.
– Nie mo˝na zatem mówiç, ˝e nagle
w 2005 r. policjant zosta∏ obcià˝ony podatkiem od pobranej wczeÊniej pomocy
finansowej – wyjaÊnia m∏. insp. Pawe∏
Reicher, naczelnik Wydzia∏u IV Wydatków Osobowych w Biurze Finansów KGP.
– Je˝eli np. ktoÊ wzià∏ t´ pomoc w 1995 r.
w formie zaliczkowej, mia∏a ona charakter
zwrotny, nie mog∏a wi´c, jak ka˝da po˝yczka, podlegaç opodatkowaniu. Gdy
jednak np. w 2005 r. temu funkcjonariuszowi minie 10 lat w s∏u˝bie sta∏ej, to b´dzie musia∏ uiÊciç od niej podatek. Policjant otrzymuje wtedy wezwanie do zap∏acenia okreÊlonej kwoty podatku dochodowego od osób fizycznych tytu∏em
umorzenia pomocy finansowej na budownictwo mieszkaniowe. Problem polega
na tym, ˝e urz´dy skarbowe w kraju ró˝nie t´ spraw´ traktujà. Zdarza∏y si´ przypadki, ˝e w terenie urz´dy skarbowe oddawa∏y t´ zaliczk´ podatkowà funkcjonariuszowi, uznajàc, ˝e roszczenie podatkowe uleg∏o przedawnieniu (art. 70 ustawy
Ordynacja podatkowa z 29 sierpnia 1997
roku; tekst jednolity: Dz.U. z 2005 r. nr 8,
Dlatego w∏aÊnie, znajàc takie kazusy,
w paêdzierniku ubieg∏ego roku Ministerstwo Finansów potwierdzi∏o s∏usznoÊç
praktyki policyjnej.
Co ciekawe, tà sprawà zajmowa∏ si´ ju˝
NSA. Jak jednak czytamy w piÊmie Ministerstwa Finansów, wyroki „Naczelnego
Sàdu Administracyjnego, w których sàd
ten zajà∏ odmienne [od interpretacji MF
– przyp. red.] (...) stanowisko, nale˝y
podkreÊliç, i˝ wià˝à one w sprawie, w której zosta∏y wydane, i nie sà êród∏em powszechnie obowiàzujàcego prawa”.
Chocia˝ wi´c pomoc udzielona by∏a
stosunkowo dawno, na podstawie przepisów sprzed 1997 r., trzeba od niej zap∏aciç
podatek. ■
PAWE¸ OSTASZEWSKI
Szko∏y
Problemem w szkolnictwie policyjnym sà testy sprawnoÊciowe policjantów,
a w g∏ównej mierze tych, którzy ulegli
wypadkowi w s∏u˝bie. K∏opot polega
na tym, ˝e od policjanta wymaga si´
zdania egzaminu sprawnoÊciowego, kiedy zarówno komisja lekarska, jak i lekarz Zak∏adu Medycyny Pracy
MSWiA (mowa o badaniach okresowych) orzekli – zdolny do s∏u˝by na zajmowanym stanowisku, niezdolny do testów sprawnoÊciowych i çwiczeƒ fizycznych. Czy policjant, który kilkanaÊcie lat s∏u˝y, ma na zawsze zamkni´tà drog´ do wszelkiego typu
szkolenia, a tym samym do awansu?
nazwisko i imi´ do wiadomoÊci redakcji
„Wy ˝yjecie z drogi, a my z was”,
„Zainwestuj w egzamin, odbijesz sobie
na drodze” – tak niektórzy wyk∏adowcy
w Zak∏adzie Ruchu Drogowego CSP
w Legionowie okreÊlali zasady
ukoƒczenia kursu przez s∏uchaczy
drogówki. Nieoficjalnie wiadomo,
˝e zdanie egzaminu kosztowa∏o
od 1000 do 2000 z∏otych.
SPÓ¸DZIELNIA
Dzisiaj akt oskar˝enia przeciwko szeÊciu
osobom jest ju˝ w sàdzie. Jednej z nich prokuratura zarzuca przyj´cie korzyÊci majàtkowej, pozosta∏e oskar˝one sà o zniszczenie dokumentów, poÊwiadczenie nieprawdy oraz o przekroczenie uprawnieƒ.
Prawie równoczeÊnie do prokuratury trafi∏a wszcz´ta wczeÊniej podobna sprawa
z tego samego zak∏adu. Zarzuty postawiono
dwóm wyk∏adowcom.
Wiedza operacyjna oficerów BSW jest
znacznie wi´ksza. Opowiadajà o pewnym
wyk∏adowcy, który kaza∏ s∏uchaczom
woziç si´ do agencji towarzyskiej, p∏aciç
za us∏ug´ i przywoziç nad ranem do domu.
Albo o tym, ˝e kursanci co miesiàc robili
sk∏adk´ i pieniàdze dzielili mi´dzy wyk∏adowców.
– Niestety, dotychczas nie uda∏o si´ tego
potwierdziç procesowo, poniewa˝ sami s∏uchacze nie sà tym zainteresowani – mówi
kom. Janusz Rzeczkowski z BSW. – Ale
dopóty dzban wod´ nosi...
„˚Yå ZE S¸UCHACZA”
– W ka˝dej szkole policyjnej s∏uchacze
dzia∏ajà podobnie: ˝eby skoƒczyç kurs, najpierw robià rozpoznanie, z kim co mo˝na za∏atwiç. Od za∏atwiania jest dowódca
plutonu. Na swoje dzia∏ania musi mieç
kas´, wi´c co miesiàc ca∏y pluton robi
zrzutk´ – wspomina m∏ody policjant.
– Wiosnà ubieg∏ego roku otrzyma∏em
protokó∏ z egzaminu w Zak∏adzie Ruchu
Drogowego. Zdumia∏o mnie, ˝e spoÊród
17 zdajàcych policjantów a˝ 16 uzyska∏o
na egzaminie Êrednià powy˝ej 4,51 – mówi
insp. Marek Flis, zast´pca dyrektora Gabinetu Komendanta G∏ównego Policji, wówczas zast´pca komendanta CSP. WysokoÊç
Êredniej nie by∏a przypadkowa. Zgodnie
z przepisami, które po tej aferze zosta∏y
zmienione, ocena powy˝ej 4,5 dawa∏a tzw.
bonus, czyli upowa˝nia∏a w ramach
tego samego kursu do nast´pnego egzaminu na stopieƒ sier˝anta lub aspiranta.
Wprawdzie nie by∏o dowodów, ˝e nastàpi∏a jakaÊ zmowa, ani podstaw do uniewa˝nienia egzaminu, ale te˝ trudno by∏o uwierzyç,
˝e tylu genialnych s∏uchaczy znalaz∏o si´
na jednym kursie. WczeÊniej Biuro Spraw
Wewn´trznych (BSW) wykry∏o w tym samym zak∏adzie inne nieprawid∏owoÊci.
Wszystko to nakazywa∏o szczególnà uwag´.
– Nast´pnego dnia mia∏ si´ odbyç bonusowy egzamin na sier˝anta i aspiranta. Nie
informujàc o tym kierownictwa ani wyk∏adowców zak∏adu, w ostatniej chwili zmieni∏em testy, a do komisji egzaminacyjnej
w∏àczy∏em zaufane osoby. SpoÊród szesnastu zdajàcych, testy zaliczy∏o tylko czterech s∏uchaczy, z czego póêniej dwóch obla∏o egzamin praktyczny, a dwóch sprawdzian z wf. – mówi Marek Flis.
Sprawà zaj´∏o si´ Biuro Spraw Wewn´trznych. Okaza∏o si´, ˝e w Zak∏adzie
Ruchu Drogowego dzia∏a „spó∏dzielnia”.
Niestety, w Policji liczy si´ tylko statystyka, statystyka i statystyka.
Nale˝´ do tzw. Êredniej kadry kierowniczej w jednej z komend powiatowych woj. zachodniopomorskiego. Rozumiem, ˝e statystyka musi byç,
poniewa˝ Policj´ trzeba rozliczaç, analizowaç pewne zjawiska itp. Najbardziej
jednak denerwujàce jest to, ˝e KWP
w Szczecinie wymyÊla non stop dodatkowe dane, które musimy zbieraç i wysy∏aç.
W ostatnim czasie do najwi´kszych
absurdów nale˝à:
– cotygodniowe wysy∏anie zestawieƒ Kreatywna statystyka
si∏ skierowanych do s∏u˝by w weekendy
(te same dane codziennie sà wklepywane
przez dy˝urnych do systemu komputerowego),
– codzienne i comiesi´czne wysy∏anie
danych dotyczàcych zatrzymywanych
do wytrzeêwienia (KWP opracowa∏a specjalnà z∏o˝onà tabel´,
nad którà wyznaczony policjant musi sp´dziç pó∏ dnia),
– planowane na tzw. sezon letni zbieranie danych i wysy∏anie ich
w systemach tygodniowych.
(...) Komendy wojewódzkie powinny pomagaç komendom powiatowym, a nie wymyÊlaç absurdy i, bijàc statystycznà pian´, stwarzaç pozory swojej pracy i niezb´dnoÊci.
Spadek przest´pczoÊci
Czas strategii
kwiecieƒ 2005 r.
Rozmowa z generalnym inspektorem
Leszkiem Szrederem,
komendantem g∏ównym Policji
Komenda G∏ówna Policji wcià˝ budzi emocje.
Swoje urz´dowanie zaczà∏ Pan
od przeprowadzenia w niej kilku zmian.
Teraz KGP dzia∏a lepiej?
– Tak. Mog´ powiedzieç, ˝e centrala Policji funkcjonuje ju˝ sprawniej. Mniej steruje,
a bardziej pomaga podleg∏ym jednostkom.
Najwa˝niejsze, aby centrala Policji
wypracowywa∏a dobre owoce.
– I tak jest. Nastàpi∏ spadek przest´pczoÊci i równoczesny wzrost wykrywalnoÊci.
W koƒcu ubieg∏ego roku wzros∏o te˝ poczucie bezpieczeƒstwa, potwierdzi∏y to badania
OBOP. Powsta∏ nowy system doboru do Policji. Reorganizujemy szkolenie na wszystkich
szczeblach. StworzyliÊmy system zwalczania
przest´pczoÊci korupcyjnej. Budujemy w∏aÊnie struktury wywiadu kryminalnego.
Pozwoli to wykorzystaç w pe∏ni tysiàce informacji uzyskanych przez policjantów. Porzàdkujemy prac´ operacyjnà i dochodzeniowà.
Bez jasnych, dobrych regulacji w s∏u˝bie
kryminalnej szybko nastàpi∏by regres. Pomagamy policjantom w ca∏ym kraju. Tworzymy
dla nich skuteczne prawo i zabiegamy
o pieniàdze.
(...) Mam pytania do komendanta
g∏ównego:
– Dlaczego uposa˝enia policjantów sà
tak zró˝nicowane?
– Dlaczego od czterech lat nie mo˝na
zrównaç mno˝ników w grupach zaszeregowania?
– Dlaczego w ten sposób ró˝nicuje si´
uposa˝enia policjanta z ulicy, np.
o mno˝niku 0,80, i policjanta z KGP,
np. o mno˝niku 2,0 (nie b´d´ wymienia∏ ju˝ tych, których mno˝niki sà
du˝o wy˝sze)? W ten sposób ich zarobki wynoszà o oko∏o 2000 z∏ wi´cej dla tego z KGP. Mo˝na doliczyç jeszcze dodatek s∏u˝bowy, który
na szczeblu KGP lub KWP to 50 proc. uposa˝enia zasadniczego
(ok. 1000 z∏), a na szczeblu KPP wi´kszoÊç ma po 30 z∏.
– Dlaczego w zwiàzku z tym oraz z rozporzàdzeniem ministra z paêdziernika 2004 roku, mówiàcym, ˝e policjantowi mo˝na na wniosek
prze∏o˝onego zwi´kszyç raz do roku mno˝nik kwoty bazowej o 0,1, nie
stosuje si´ tego, t∏umaczàc, ˝e na razie nie ma pieni´dzy? Jest
maj 2005!!! i nadal nie ma?! (...)
Policjant z komendy powiatowej
A konkretnie co si´ poprawi∏o?
– Wreszcie nie trzeba powo∏ywaç ˝adnych
specjalnych zespo∏ów, aby planowaç rozwój
Policji na podstawie rzetelnych badaƒ. Przecie˝ to g∏ówne zadanie centrali. Wykonuje je
teraz stale Biuro Strategii Policji. SkoƒczyliÊmy z bran˝owym podejÊciem do pracy policjantów. Zarówno prewencja, jak i s∏u˝ba
kryminalna muszà ze sobà nie tylko ÊciÊle
wspó∏pracowaç, ale wr´cz si´ uzupe∏niaç,
tak dzieje si´ teraz w Biurze Taktyki Zwalczania Przest´pczoÊci. Polityk´ kadrowà zaÊ
ÊciÊle po∏àczyliÊmy ze szkoleniem i doborem
do s∏u˝by. W G∏ównym Sztabie Policji zacz´liÊmy koordynowaç ca∏oÊç zagadnieƒ zwiàzanych z zagro˝eniem terrorystycznym. O˝ywi∏o si´ wieloÊcià nowych regulacji Biuro
Potrzebna by∏a jednak w biurze taktyki
kolejna zmiana. Policjanci z kraju narzekali,
˝e nie mogà znaleêç w KGP partnerów
– Komenda g∏ówna ma przede wszystkim
ws∏uchiwaç si´ w problemy i proponowaç
pomoc. Szybko reagowaç na oczekiwania policjantów. Skoro wi´c okaza∏o si´, ˝e trzeba
bardziej zaakcentowaç pewne zadania
w KGP, w ramach biura taktyki uczyniliÊmy
korekt´, tworzàc tam zarzàdy koordynujàce
s∏u˝b´ prewencyjnà i s∏u˝b´ kryminalnà.
Nie sàdzi Pan, ˝e problemy z komendà g∏ównà
biorà si´ stàd, ˝e byç mo˝e nie jest ona
w ogóle potrzebna?
– Ale˝ nie. Wr´cz przeciwnie. Ustrój
administracyjny naszego paƒstwa domaga
si´ istnienia urz´dów centralnych. Województwa nie sà przecie˝ w pe∏ni samodzielne. Nie ˝yjemy w kraju federacyjnym, nie
mo˝emy wi´c budowaç struktury organizacyjnej zaczerpni´tej z paƒstw o innym modelu ustrojowym. Prawid∏owo zorganizowana
Komenda G∏ówna Policji jest w Polsce
potrzebna. KtoÊ musi zarzàdzaç 100 tysiàcami policjantów. Warto by∏oby, aby czynili to
Wcià˝ ich ma∏o...
– Uda∏o si´ jednak doprowadziç, przy
wsparciu zwiàzków zawodowych, do podwy˝ek wi´kszych ni˝ w ca∏ej sferze bud˝etowej. Jest nawet pewna szansa na kolejnà
podwy˝k´ w tym roku, ale nie chcia∏bym
sk∏adaç przedwczesnych obietnic. Prace
trwajà. Nie mo˝emy zapominaç tak˝e o pracownikach Policji. Sà s∏abo wynagradzani,
a cz´sto wykonujà prac´ podobnà do pracy
funkcjonariuszy. Ju˝ w tym roku pracownikom Policji uda si´ podnieÊç zarobki
Êrednio o 70 z∏otych.
Badania OBOP wskazujà jednak, ˝e policjanci
nie tylko narzekajà na s∏abe p∏ace. G∏ównym
problemem jest biurokracja. Tony papierów,
sprawozdaƒ, planów. Teraz dosz∏y jeszcze
do wype∏niania dokumenty zwiàzane
ze strategià rozwoju Policji. Nie przera˝a
– W∏aÊnie dlatego chcemy rezygnowaç
z tych wszystkich bran˝owych sprawozdaƒ
na rzecz jednego jasnego dokumentu wynikajàcego ze strategii. WieloÊç papierów
bierze si´ bardzo cz´sto z chaotycznego
zarzàdzania, z rozproszenia oÊrodków decyzyjnych. Likwidujemy przyczyny biurokracji. To rodzi szanse na jej ograniczenie.
Ka˝dy komendant g∏ówny mia∏ jakieÊ
programy. Czym Pana strategia rozwoju Policji
ró˝ni si´ od poprzednich?
– W czasie realizacji zadaƒ b´dziemy
mogli mierzyç jakoÊç ich wykonania.
Ale jak? Na papierze? Na podstawie
– Nie. Absolutnie nie. Liczy si´ przede
wszystkim rzeczywiste zlikwidowanie zagro-
˝enia. JeÊli gdzieÊ kradnà samochody,
to trzeba ten problem rozwiàzaç, ∏apiàc
z∏odzieja, a nie fa∏szujàc statystyki.
Kombinacje statystyczne sà jednak obecne
w mierniku do oceny jednostek. Sk∏ada si´
on ze wskaêników wzrostu lub spadku
niektórych przest´pstw oraz spadku
lub wzrostu wykrywalnoÊci. To mo˝e
zach´caç do „kreatywnej statystyki”.
– Ten miernik zosta∏ wypracowany wspólnie z przedstawicielami poszczególnych województw. „Strategia rozwoju Policji na lata
2005–2010” to precyzyjny dokument, który
ma s∏u˝yç sprawnemu zarzàdzaniu na wszystkich szczeblach, a przez to redukcji przest´pczoÊci. UznaliÊmy, ˝e w∏aÊnie w obszarze
zarzàdzania Policjà sà najwi´ksze rezerwy do
poprawy stanu bezpieczeƒstwa. Przecie˝
komendant komisariatu b´dzie wiedzia∏, czy
jego ludzie faktycznie z∏apali z∏odzieja, czy
te˝ sfa∏szowali statystyk´, nie przyjmujàc
zg∏oszenia. I co, pope∏ni przest´pstwo i zaakceptuje „lipnà” statystyk´? Inspektoraty
w ca∏ym kraju te˝ b´dà realizowa∏y strategi´,
sprawdzajàc, czy nie dochodzi do nadu˝yç.
A co z badaniami opinii publicznej, mo˝e
spo∏eczeƒstwo si´ myli, jak sàdzà niektórzy
komendanci, t∏umaczàc swoje s∏abe wyniki?
– To ˝art. Raz w roku b´dziemy przeprowadzaç sonda˝ w odpowiednio du˝ych grupach mieszkaƒców z poszczególnych województw. W ten sposób uzyskamy najlepszà
weryfikacj´ naszej pracy. Wielkà satysfakcjà
jest dla mnie, ˝e poczucie bezpieczeƒstwa
w naszym kraju wzros∏o w ostatnich 3 latach
a˝ o 8 procent. Kiedy przeprowadza si´
zmiany w komendzie g∏ównej, w ca∏ej Policji, to wa˝ne, aby ich efektem by∏ spadek
przest´pczoÊci i wzrost poczucia bezpieczeƒstwa. I tak si´ dzieje. I
Rozmowa z prof. dr. hab. Andrzejem
Siemaszko – dyrektorem Instytutu
Wymiaru SprawiedliwoÊci
Policja przez lata polemizowa∏a z Panem,
uwa˝ajàc, ˝e liczba przest´pstw
niezg∏oszonych jest ni˝sza ni˝ ta, którà Pan
przytacza∏ w swoich raportach. Nikt nie
chcia∏ uwierzyç, ˝e ponad 60 proc. ofiar nie
zg∏asza zaistnienia przest´pstwa Policji. Tak
by∏o do czasu, gdy KGP zamówi∏a w OBOP
badania na temat ciemnej liczby. Wtedy
okaza∏o si´, ˝e Siemaszko ma racj´.
– Sam mówi´, ˝e Êwiat si´ zmienia. Pewnie pora ju˝ odejÊç. Nawet ostatnio dosta∏em Medal za Zas∏ugi dla Policji. No prosz´, do czego to dosz∏o (Êmiech). Ale powa˝nie rzecz bioràc, to dobrze, ˝e Policja
uÊwiadamia sobie istnienie problemu.
Przest´pstwa w Polsce zg∏asza przeci´tnie
oko∏o 40 proc. ofiar, z tym ˝e w przypadku
niektórych czynów (np. drobne kradzie˝e)
– poni˝ej 30 proc. Pocieszajàce jest jednak
to, ˝e odsetek przest´pstw zg∏aszanych
systematycznie wzrasta. Ciesz´ si´ równie˝, ˝e Policji starczy∏o odwagi, aby przeprowadziç w∏asne badania wiktymizacyjne.
Podobne analizy – i to na bardzo du˝ych
próbach – sà przecie˝ od lat wykonywane
JeÊli w Polsce ciemna liczba powoli maleje
i równoczeÊnie KGP og∏asza, ˝e w roku 2004
odnotowa∏a mniej przest´pstw, to czy, Pana
zdaniem, mo˝na stwierdziç, ˝e Polska staje
si´ rzeczywiÊcie coraz bardziej bezpieczna?
– Tak. Ostro˝nie mog´ powiedzieç, ˝e
mamy w Polsce do czynienia z realnym,
a nie tylko statystycznym spadkiem przest´pczoÊci. Ostro˝nie, bo wcià˝ trzeba to
badaç. Zresztà zawsze zwraca∏em uwag´,
˝e Polska tylko w niektórych kategoriach
przest´pstw nale˝y do krajów bardzo niebezpiecznych. Dotyczy∏o to zw∏aszcza kradzie˝y samochodu oraz rozbojów. Tu by∏a
i jest tragedia. Co roku w Polsce na ka˝de 1000 osób 18 pada ofiarà rozboju, podczas gdy w Anglii – 12, we Francji – 11,
a w USA – tylko 6. Przest´pstwo to zg∏asza
u nas zaledwie 40 proc. ofiar, w Belgii – 47,
w Holandii – 63, a w Danii – nawet 73
Czy mamy szans´, by spadek przest´pczoÊci
utrzyma∏ si´ w Polsce przez d∏u˝szy czas?
– Generalnie oczekuj´, ˝e w ciàgu najbli˝szych kilku lat b´dzie nast´powa∏ dal-
szy spadek przest´pczoÊci pospolitej, ale,
˝eby by∏o Êmieszniej, nie b´dzie to wcale
zas∏uga Policji.
Za wzrost przest´pczoÊci winimy Policj´,
a za spadek…?
– B´dzie on po prostu skutkiem zmniejszania si´ liczebnoÊci grupy szczególnego
ryzyka przest´pczego, którà – na ca∏ym
Êwiecie zresztà – stanowià m´˝czyêni
w wieku od 16 do 24 lat. W zwiàzku z wkraczaniem w doros∏oÊç roczników ni˝u demograficznego grupa ta b´dzie mniej liczna
ni˝ obecnie, a zatem spodziewam si´, ˝e
i przest´pczoÊç si´ zmniejszy.
Zgoda, ale chyba bez pracy policjantów
by∏oby to ma∏o mo˝liwe. Wróçmy do ciemnej
liczby. Dzieli Pan przest´pstwa
na niezg∏oszone i zg∏oszone, te drugie zaÊ
– na przyj´te i nieprzyj´te. Ta ostatnia
kategoria jest bardzo ciekawa: zg∏oszone
i nieprzyj´te.
– Sam da∏em si´ nabraç, kiedy zg∏osi∏em
kradzie˝. Policjant gorliwie spisa∏ moje zeznania na maszynie i da∏ mi je do podpisa-
PRAWO 15 lat ustawy o Policji
Jerzy Jaroszewski – emeryt policyjny, przewodniczàcy Komisji
Legislacyjnej Krajowej Komisji Wykonawczej NSZZ Funkcjonariuszy MO
w 1989 r., bra∏ udzia∏ w pracach Sejmu w 1990 r. nad ustawà o Policji.
– Zbiera∏em opinie funkcjonariuszy z ca∏ego kraju na temat tego, co – ich zdaniem – powinno znaleêç si´ w ustawie o Policji. Chcieli przede wszystkim zalegalizowania policyjnego zwiàzku zawodowego.
Przedstawiciele Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego, majàcy
Êwie˝o w pami´ci stan wojenny i represje, sprzeciwiali si´ u˝ywaniu przez Policj´ Êrodków przymusu i prowadzeniu pracy operacyjnej. Nazywa∏em to dà˝eniem do tworzenia Policji w bia∏ych r´kawiczkach. Przekonywa∏em pos∏ów, ˝e taka Policja b´dzie bezsilna
wobec przest´pców, co si´ potwierdzi∏o.
Wtedy rozwiàzania stosowane przez policje zachodnie, na które
si´ powo∏ywa∏em, by∏y dla wi´kszoÊci pos∏ów nie do przyj´cia. Dopiero kolejne nowelizacje ustawy da∏y Policji te uprawnienia, które
powinna mieç od poczàtku: do zak∏adania pods∏uchów, do stosowania zakupu kontrolowanego...
Dyskutowano te˝ o ucywilnieniu niektórych etatów w Policji,
choç w samej ustawie nie znalaz∏o to odbicia. Zwiàzkowcy opowiadali si´ za ucywilnieniem, bo funkcjonariuszami byli praktycznie
wszyscy zatrudnieni, a powinni byç tylko ci, którzy wykonujà bezpoÊrednio zadania policyjne.
po∏o˝ony na stoku
skarpy wiÊlanej,
przy malowniczej,
zacisznej ulicy, w pobli˝u
Parku ¸azienkowskiego
i Belwederu
i wyÊmienità kuchni´, doskona∏à
lokalizacj´
oraz mi∏à obs∏ug´. Oferujemy ceny
specjalne (ze Êniadaniem)
z ca∏ej Polski:
– pokój 1-osobowy 150 z¸
– pokój 2-osobowy 250 z∏
Oczekujemy na goÊci w weekendy oraz w dni wolne od pracy
po rewelacyjnie niskich cenach 90 z∏ za dob´ od osoby w pokojach
1- i 2-osobowych (cena nie obejmuje Êniadania).
ul. S∏oneczna 37
tel.: (0-22) 601 44 11, 849 84 54
849 15 89, 849 33 19
fax 849 52 94
Uwa˝am, ˝e potrzebna jest nowa ustawa o Policji. Prace nad nià
powinny byç jednak poprzedzone dyskusjà na temat roli Policji,
szczególnie jej zadaƒ prewencyjnych w spo∏ecznoÊci lokalnej.
(H.Â.)
Nadinsp. Ryszard Siewierski – komendant sto∏eczny Policji
– W nowej ustawie warto by uporzàdkowaç problem wszystkich
dodatkowych obowiàzków Policji. Wzi´liÊmy na siebie na mocy ró˝nych podpisanych porozumieƒ wiele zadaƒ przynale˝nych innym
instytucjom. Wydaje mi si´, ˝e wielokrotnie trwonimy nasze si∏y
i bud˝et, pracujàc troch´ za innych i, co najwa˝niejsze, w obszarach, które nie sà a˝ tak bardzo spo∏ecznie oczekiwane.
Nadinsp. Adam Rapacki – by∏y zast´pca komendanta g∏ównego Policji, obecnie oficer
∏àcznikowy w Wilnie
– Dzisiaj Policji doskwiera w du˝ej mierze nepotyzm. Mimo ˝e
zg∏aszajà si´ do nas wartoÊciowi ludzie, to prac´, niestety, zbyt cz´sto otrzymujà „znajomi znajomych” i „krewni królika”. Podobnie
jest z awansami. Politycy ró˝nych szczebli pragnà decydowaç o ruchach kadrowych od KGP poczynajàc, a na komisariatach koƒczàc.
Nowa ustawa o Policji musi to zmieniç. Inny dobór do Policji oraz
precyzyjnie opisane relacje ze Êwiatem polityki mogà poprawiç sytuacj´. W nowej ustawie trzeba te˝ okreÊliç zasady wspó∏pracy z samorzàdem. Policja powinna pozostaç jednym organizmem, choç
w dziedzinie prewencji lokalne spo∏ecznoÊci mog∏yby mieç wi´kszy wp∏yw na jej prac´. Przedstawiciele samorzàdu zostaliby zaproszeni do wspó∏tworzenia planów pracy prewencyjnej oraz rozliczania Policji z wykonania zadaƒ w tych planach zawartych.
Policjant z sekcji kryminalnej, komenda powiatowa, woj. ∏ódzkie, 23 lata sta˝u w Policji
– Ustawa o Policji powinna dok∏adniej opisaç, kto jest, a kto nie
jest policjantem. Otó˝ policjant to funkcjonariusz, który wykonuje
czynnoÊci dla niego zastrze˝one: zatrzymanie, przeszukanie, kontrola pojazdu, u˝ycie Êrodków przymusu itp. Tym sposobem zyskalibyÊmy mnóstwo etatów zajmowanych przez osoby, które poÊwi´cajà si´ wy∏àcznie pracy biurowej. Nie mówi´, ˝e ten rodzaj pracy
nie jest potrzebny w Policji, ale dlaczego w logistyce majà pracowaç
policjanci, a nie cywile? Nale˝a∏oby te˝ w nowej ustawie zajàç si´
naszymi zarobkami. Chyba warto by wprowadziç te wszystkie dodatki socjalne do zasadniczej pensji. Jeszcze jedno: biurokracja.
Trzeba skoƒczyç z tymi wszystkimi Êmiesznymi drukami, druczkami, planami pracy i ciàg∏ymi sprawozdaniami. To zabija Policj´.
Insp. Zdzis∏aw Gazda – komendant wojewódzki Policji w Olsztynie
– Skupi´ si´ na kwestiach kadrowych. W sprawie post´powania
dyscyplinarnego nie ustrzegliÊmy si´ pewnych b∏´dów, ograniczajàc
katalog kar, tymczasem jest potrzebne – upomnienie, Êrodek dyscyplinujàcy, mo˝liwoÊç samoukarania policjanta w sytuacjach b∏ahych,
gdy uzyskano przyznanie si´. Zareagowaç trzeba, natomiast prowadzenie w ka˝dym przypadku czasoch∏onnego i kosztownego post´powania jest zb´dne. Przyda∏oby si´ równie˝ uporzàdkowaç sprawy
stopni, brakuje kaprala jako etapu przejÊciowego. Nale˝y te˝ zajàç
si´ sprawà zasadnoÊci niektórych zwolnieƒ lekarskich, przedstawianych ad hoc w trudnych sytuacjach s∏u˝bowych...
(J.Â.)
Rozpoczynamy debat´ o nowej ustawie o Policji.
Czekamy na listy, artyku∏y, wypowiedzi ([email protected]).
Najciekawsze z nich zamieÊcimy na naszych ∏amach i stronie
Mgr in˝. informatyki, 4-letni sta˝ pracy w jednej z KWP, pó∏ roku w KPP
– netto 800 z∏ (przez 5 lat pracy w Policji ∏àczne podwy˝ki 40 z∏ netto) – kpina.
(...) W ciàgu mojej pracy wi´kszoÊç kolegów (wykszta∏conych i dobrych specjalistów) na stanowiskach cywilnych w Policji odesz∏o z pracy (powód jw.) Zostajà
tylko absolwenci bez sta˝u i doÊwiadczenia i po jego zdobyciu odchodzà...
Sztafeta niepe∏nosprawnych
Podzi´kowanie
W imieniu European Association for Special Social Groups „Integrative Meetings of Friends” z siedzibà w Wiedniu oraz w imieniu
wszystkich uczestników – osób niepe∏nosprawnych z: Austrii, Czech,
Polski, Rumunii, Ukrainy i W´gier – pragn´ z∏o˝yç serdeczne podzi´kowanie polskiej Policji za pomoc udzielonà organizatorom „VII Sztafety Osób Niepe∏nosprawnych z Suceavy w Rumunii do Olsztyna”
w trakcie trwania imprezy na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (...).
Jerzy S´k
prezes Zarzàdu Krajowego
Post´powanie dyscyplinarne
PROWOKACJE Post´powanie dyscyplinarne w Policji
Wi´cej sàdu,
mniej prze∏o˝onych
Jestem policjantem z dziesi´cioletnim sta˝em, a z wykszta∏cenia
prawnikiem. Koledzy policjanci kilkakrotnie prosili mnie o obron´
w toku post´powania dyscyplinarnego, gdy˝ pope∏nili ró˝ne czyny naruszajàce dyscyplin´ s∏u˝bowà. O ile sprawa dotyczy spo˝ycia alkoholu podczas s∏u˝by, obrona nie ma najmniejszego sensu, gdy˝ policjant
z góry jest skazany na wydalenie. Mimo wszystko podjà∏em si´ obrony
policjanta, który cierpia∏ na chorob´ alkoholowà i w chwili pope∏nienia
wykroczenia s∏u˝bowego mia∏ wypracowane pi´tnaÊcie lat nienagannej
s∏u˝by. Przedstawi∏em jednoznaczne zaÊwiadczenia lekarskie, dokumentacj´ z odbywanego leczenia, skierowanie do kliniki w Otwocku.
Dokumenty te nie mia∏y zupe∏nie znaczenia dla rzecznika dyscyplinarnego. Nie mia∏o równie˝ znaczenia pi´tnaÊcie lat nienagannej s∏u˝by, a tak˝e bardzo dobra opinia
w pracy i poza nià. Obwinionego policjanta poproszono, ˝eby nie „miesza∏” w sprawie, to uwzgl´dniony zostanie jego raport o zwolnienie ze s∏u˝by, który z∏o˝y∏ natychmiast po zdarzeniu. Podczas rozmowy z rzecznikiem dyscyplinarnym us∏ysza∏em, ˝e jest polecenie z „góry”, ˝eby wydaliç go ze s∏u˝by. W efekcie ten policjant poprosi∏ mnie o zaprzestanie obrony, poniewa˝ prze∏o˝ony obieca∏ mu
zwolnienie ze s∏u˝by na skutek z∏o˝onego przez niego raportu. OczywiÊcie, zwierzchnik oszuka∏
funkcjonariusza i zosta∏ on wydalony. To tylko jeden z przyk∏adów orzekania w post´powaniu dyscyplinarnym bez rzetelnej analizy, za to z osch∏ym podejÊciem kadry kierowniczej do szarego policjanta. Nikt nie rozwa˝a∏ wyciàgni´cia do niego pomocnej d∏oni w chorobie i zwolnienia go ze s∏u˝by
na jego wniosek, a nie na skutek orzeczenia o wydaleniu. Pi´tnaÊcie lat nienagannej pracy nikogo nie
obchodzi∏o. Inaczej sprawa si´ ma, je˝eli podczas s∏u˝by spo˝yje alkohol ktoÊ z kadry kierowniczej.
Wtedy odchodzi na w∏asnà proÊb´ jako zas∏u˝ony emeryt. Na bazie swojego doÊwiadczenia mog´ jednoznacznie stwierdziç, ˝e dopóki w post´powaniu dyscyplinarnym b´dà orzekaç prze∏o˝eni (policjanci), dopóty ca∏e to post´powanie b´dzie farsà i ciàgiem post´powania w zale˝noÊci od „uk∏adów”
i od tego, czy policjant jest lubiany przez prze∏o˝onego, czy te˝ nie. (...)
Rozmowa z prof. dr. hab. Jerzym PaÊnikiem – prawnikiem,
wyk∏adowcà akademickim, adwokatem, ekspertem parlamentarnym,
autorem wielu publikacji na temat prawa dyscyplinarnego
Post´powania dyscyplinarne w Policji wzbudzajà
zastrze˝enia policjantów, zwiàzkowców, a tak˝e
rzecznika praw obywatelskich. Czy ta procedura jest,
zdaniem Pana Profesora, w ogóle potrzebna?
– OdpowiedzialnoÊç porzàdkowà za naruszenie
przepisów prawa pracy ponoszà nawet pracownicy
umowni. Tym bardziej powinny jà ponosiç osoby wykonujàce zawody zaufania publicznego, o których
mowa w art. 17 Konstytucji RP oraz zatrudnione w administracji rzàdowej, gdy˝ dzia∏ajà one w imieniu i na
rachunek paƒstwa. Osoby wykonujàce takie zawody
podlegajà odr´bnej odpowiedzialnoÊci dyscyplinarnej.
Tak by∏o i w II Rzeczypospolitej w odniesieniu
do urz´dników paƒstwowych, policjantów oraz ˝o∏nierzy. Zniesienie ich szczególnej odpowiedzialnoÊci
by∏oby, w moim odczuciu, nies∏uszne.
Mo˝e wi´c nale˝a∏oby zmieniç prawo dyscyplinarne tak,
by w post´powaniu wewn´trznym obowiàzywa∏y te
same standardy, co w post´powaniu karnym?
– Sà ró˝ne modele post´powania dyscyplinarnego
oraz ich kontroli. Istnieje model inkwizycyjny, gdzie
prowadzàcym post´powanie, orzekajàcym i wykonujàcym kar´ jest w∏aÊciwy prze∏o˝ony. Tu kumulujà si´
uprawnienia. Sà te˝ modele quasi-karne, gdzie organem orzekajàcym jest sàd lub komisja dyscyplinarna.
W post´powaniu dyscyplinarnym wàtpliwoÊci budzi
zw∏aszcza zakres prawa do obrony. Nie chodzi tylko
o to, ˝e nie mo˝na wybraç obroƒcy spoza s∏u˝by, ale
o brak etatowego obroƒcy. Uwa˝am, ˝e funkcjonariusze powinni mieç mo˝liwoÊç wybrania go spoÊród
prawników, np. radców prawnych pozostajàcych
Trzeba si´ wi´c zastanowiç,
czy poddaç kontroli sàdu merytorycznà stron´
orzeczenia dyscyplinarnego co do winy i wymiaru kary.
Istnieje przecie˝ precedens w odniesieniu
do funkcjonariuszy S∏u˝by Wi´ziennej.
w s∏u˝bie. Ci obroƒcy powinni byç fachowcami wykonujàcymi swojà funkcj´ spo∏ecznie i mieç immunitety.
Dopiero wtedy prawo do obrony, i zarazem do korzystania z pomocy prawnej, by∏oby rzeczywiste.
Jest to szczególnie wa˝ne, gdy policjant odpowiada
dyscyplinarnie za pope∏nione przest´pstwo...
– W tym kontekÊcie widz´ dwie kwestie: materialnà i proceduralnà. Trzeba rozstrzygnàç, czy odpowiedzialnoÊç dyscyplinarna ma dotyczyç ka˝dego przest´pstwa czy te˝ – jak to jest w odniesieniu do ˝o∏nierzy – tylko przest´pstw zwiàzanych z pe∏nieniem
s∏u˝by. Opowiadam si´ za drugim rozwiàzaniem.
Dysonans ten znajduje odzwierciedlenie w relacjach mi´dzy post´powaniami dyscyplinarnym a karnym oraz kwestii stosowania w trakcie tego pierwszego zawieszenia w czynnoÊciach s∏u˝bowych.
Praktyka wskazuje, ˝e, zw∏aszcza przy nag∏oÊnieniu
medialnym pewnych podejrzeƒ pope∏nienia przest´pstwa, funkcjonariusze sà zwalniani ze s∏u˝by, a w post´powaniu karnym o ten sam czyn – uniewinniani.
JednoczeÊnie obowiàzujàce uregulowania nie rekompensujà uniewinnionemu funkcjonariuszowi skutków
wymierzenia mu najsurowszej kary dyscyplinarnej.
Chodzi g∏ównie o to, ˝e uniewinnienie nie jest
równoznaczne z powrotem do s∏u˝by...
Mam wra˝enie, ˝e post´powanie dyscyplinarne w Policji wyglàda bardzo ró˝nie. Bezwzgl´dnie traktuje si´ policjantów na ni˝szych stanowiskach. Ci, którzy sà komendantami albo naczelnikami, uciekajà w razie problemów dyscyplinarnych na emerytur´. Ich post´powania trwajà
d∏ugo i najcz´Êciej sà „rozwadniane”.
Pawe∏ Biedziak (Redakcja „Policja 997”): SpotkaliÊmy si´ w ciekawym gronie. Sà wÊród nas osoby, które odpowiada∏y
za policyjne szkolnictwo przez ostatnich 8 lat: nadinsp. Ireneusz Wachowski, nadinsp. W∏adys∏aw Pad∏o oraz nadinsp.
Eugeniusz Szczerbak – obecnie nadzorujàcy szkolenie policjantów. W dyskusji biorà te˝ udzia∏: dyrektor Gabinetu
Komendanta G∏ównego Policji insp. Miros∏aw Skonieczny, przewodniczàcy NSZZ Policjantów Antoni Duda, komendant
Szko∏y Policji w S∏upsku insp. Stanis∏aw Bukowski oraz s∏uchacz oficerskich studiów podyplomowych Piotr Walancik.
Zacznijmy od postawienia diagnozy, jaka jest obecnie kondycja policyjnego szkolnictwa?
Likwidacja oÊrodków szkolenia
(...) Przed likwidacjà oÊrodka w Zielonej Górze zorganizowaliÊmy spotkanie z pos∏em A. Brachmaƒskim i ówczesnym komendantem lubuskim
insp. Bukowskim. Komendant popiera∏ ide´ likwidacji oÊrodka, pose∏, obecny wiceminister, by∏ przeciw.
W Zielonej Górze istnia∏ oÊrodek szkolenia przez prawie 4 lata. Kadra
pochodzi∏a z tak zwanej pierwszej linii. Budowa∏a oÊrodek od zera. Gromadzi∏a materia∏y i sprz´t. Uczestniczy∏a w szkoleniach i warsztatach doskonalenia zawodowego. Kiedy okrzep∏a i zdoby∏a doÊwiadczenie, oÊrodek
uleg∏ likwidacji. Nikt nie liczy∏ pieni´dzy, jakie w∏o˝ono w oÊrodek i wykszta∏cenie kadry. Zawa˝y∏y wzgl´dy, mówi si´, finansowe.
Uwa˝am, ˝e je˝eli b´dzie si´ patrzeç na szkolenie przez pryzmat pieni´dzy, to zawsze pojawi
si´ pokusa na jego reformowanie. Szkolenie w ka˝dej dziedzinie ˝ycia jest drogie, a efekty przychodzà z czasem. (...)
podinsp. Krzysztof Bukowiec
nadinsp. Szczerbak: Na podstawie
ocen s∏uchaczy, wyk∏adowców, a tak˝e kierownictwa Policji trzeba powiedzieç, ˝e z naszym szkolnictwem
nie jest dobrze. Funkcjonuje kilkadziesiàt
ró˝nej jakoÊci programów realizowanych
przez 640 wyk∏adowców, którzy nie majà
du˝ego doÊwiadczenia w pracy na pierwszej linii. Mamy wi´c problem i z kadrà,
i z programami. S∏uchacze narzekajà, ˝e
uczà si´ w szko∏ach regu∏ek, a nie umiej´tnoÊci. Wracajà po zakoƒczeniu szkolenia
do jednostek, gdzie prze∏o˝eni muszà ich
reedukowaç.
insp. Skonieczny: W dodatku szko∏y
policyjne, po likwidacji wojewódzkich
oÊrodków szkolenia, musia∏y, w ich miejsce,
zajàç si´ szkoleniem podstawowym, a tym
samym od∏o˝yç specjalistyczne. W szko∏ach mamy 4200 miejsc. Rocznie do Policji
przyjmujemy oko∏o 4000 osób. Musimy
je przeszkoliç na kursach podstawowych.
Nie mamy wi´c gdzie przeprowadzaç,
wymaganych ustawowo, szkoleƒ specjalistycznych.
Pad∏o:
Decyzj´ o likwidacji
oÊrodków szkolenia
podj´to, szukajàc oszcz´dnoÊci. Bud˝et by∏
trudny. Postanowiono
nie przyjmowaç do Policji nowych osób
w miejsce funkcjona-
riuszy odchodzàcych na emerytur´. Podejmujàcym decyzj´ wydawa∏o si´, ˝e oÊrodki
szkolenia w województwach nie b´dà wi´c
konieczne. To by∏ b∏àd. Protestowa∏em
przeciwko temu rozwiàzaniu. Niestety, nie
pos∏uchano mnie.
red.: Kto nie pos∏ucha∏?
nadinsp. Pad∏o: Grupa – nazwijmy to
– trzymajàca wówczas w∏adz´*. Decyzja ta,
podkreÊlam jednak, by∏a pochodnà problemów bud˝etowych.
nadinsp. Wachowski: Zagotowa∏em si´.
Zamiast szukaç w samorzàdach pieni´dzy
na utrzymanie oÊrodków szkolenia, które
przecie˝ mog∏yby staç si´ centrami edukujàcymi w zakresie szeroko poj´tego bezpieczeƒstwa wewn´trznego, wybrano rozwiàzanie najprostsze – likwidacj´. PoÊwi´cono
majàtek, kadr´, a teraz s∏ysz´, ˝e za grube
miliony cz´Êç oÊrodków jest odtwarzana.
Mam wra˝enie, ˝e zawsze b´dziemy si´
miotali od Êciany do Êciany, jeÊli nie wprowadzimy jasnych zasad dotyczàcych rozwoju
kariery zawodowej. Trzeba, wzorem wielu
policji na Êwiecie, zdecydowaç si´ na egzaminy weryfikujàce umiej´tnoÊci niezb´dne
do awansu i zaj´cia wy˝szego stanowiska.
Szkolnictwo ma kiepskà kondycj´, bo przez
lata nie potrafiliÊmy, i pewnie nie potrafimy
tak˝e dzisiaj, doceniç jego wagi. Ono zawsze
by∏o gdzieÊ na bocznym torze, a powinno
staç w centrum uwagi szefów Policji, ministrów i pos∏ów decydujàcych o bud˝ecie. Ale
to ma∏o. Szkolenie musi te˝ znaleêç si´
w centrum uwagi ka˝dego policjanta,
zw∏aszcza komendantów ró˝nego szczebla.
Bez ustawicznego kszta∏cenia nikt nie ma
dzisiaj szans, by nadà˝aç za rzeczywistoÊcià.
Pytanie tylko, czy kadra w szko∏ach jest dostatecznie przygotowana, by zorganizowaç
szkolenia autentycznie pomagajàce w pracy?
red.: Kilka razy ju˝ deklarowano, ˝e powstanà mo˝liwoÊci zatrudnienia w szko∏ach
– po odpowiednim, dydaktycznym przygotowaniu – praktyków z jednostek terenowych. Nie uda∏o si´...
nadinsp. Wachowski: Bo nikt nie mia∏
ochoty powalczyç ze zmianà ustawy.
insp. Skonieczny: Teraz nad tym pracujemy. Kadra w szko∏ach to rzeczywiÊcie
problem... Zazwyczaj sà to osoby, które dostrze˝ono w czasie kszta∏cenia i zaproponowano im pozostanie na uczelni, w cz´Êci
pochodzà z miast, gdzie zlokalizowano
szko∏y. Taka jest prawda. Aby zatrudniç
na etatach wyk∏adowców najlepsze osoby
z jednostek terenowych, trzeba motywacji
finansowej oraz zwiàzania szans na zaj´cie
wy˝szego stanowiska w Policji z obowiàzkiem przepracowania pewnego czasu
w szkolnictwie. Do szkó∏ nie mogà trafiaç
praktycy skierowani „w odstawk´”, lecz
osoby màdrze planujàce swój rozwój zawodowy. Inaczej z terenu przyÊlà do szkó∏
ludzi, którzy w swojej macierzystej jednostce stanowili jakiÊ problem.
insp. Bukowski: Chcia∏bym zaprotestowaç. Te˝ myÊla∏em niezbyt pochlebnie
o kadrze w szko∏ach, gdy do niedawna pracowa∏em na pierwszej linii. Ale to nie
W modzie jest narzekanie na KGP, KWP
albo szko∏y. A winien
jest system szkolnictwa, sama jego koncepcja. W ostatnich latach
zmieniano jà wielokrotnie, przygotowano
kilkadziesiàt ró˝nych programów. Likwidowano i przywracano kursy tematyczne. Jednym s∏owem – brakowa∏o jasnej wizji szkolnictwa policyjnego. W to wszystko wt∏oczono wyk∏adowców.
Antoni Duda: Za ma∏o korzystamy
z rozwiàzaƒ istniejàcych w Europie. Wsz´dzie tam nie ma sta∏ej kadry wyk∏adowców.
(…) Pracuj´ w Policji od pi´ciu lat. Przyj´to mnie do ogniwa patrolowo-interwencyjnego z zaszeregowaniem w drugiej grupie, tj.
aplikant. W naszej KPP jest kilku policjantów, którzy majà po
8-10 lat s∏u˝by i tak˝e drugà grup´. Ile mo˝na „aplikowaç”?!
Ponadto przy przyj´ciu dosta∏em dodatek s∏u˝bowy w wysokoÊci 51 z∏otych. Moi koledzy, których przyj´to w 2004 r., dostali 110
z∏otych. Jako starszy s∏u˝bà odpowiadam w patrolu za m∏odszego
koleg´, ale zarabiam mniej. O co w tym wszystkim chodzi?
TYLKO S¸U˚BA Szkolenie specjalistyczne
specjaliÊci
Ka˝dego roku ponad 4000 osób zostaje
przyj´tych do Policji. Po likwidacji
wojewódzkich oÊrodków szkolenia idà
na kurs podstawowy do pi´ciu
policyjnych szkó∏. To sprawia, ˝e brakuje
tam miejsc dla funkcjonariuszy,
którzy chcieliby odbyç szkolenie
specjalistyczne. Aby opanowaç sytuacj´,
postanowiono wi´c przeprowadziç je
w trybie eksternistycznym. Taryfy
ulgowej jednak nie b´dzie.
olicjanci, w zale˝noÊci od swego aktualnego miejsca pracy, mogà wybraç jednà
z pi´ciu specjalnoÊci: dochodzeniowo-Êledczà, operacyjno-rozpoznawczà, zwalczania
przest´pczoÊci gospodarczej, dy˝urnych
jednostek oraz dzielnicowych.
– Najwi´cej osób oczekuje na szkolenie
dochodzeniowo-Êledcze oraz operacyjno-rozpoznawcze i tych zaleg∏oÊci nie uda
nam si´ w tym roku zlikwidowaç. Planujemy uporaç si´ z nimi do koƒca wrzeÊnia 2006 roku – mówi insp. Marek Flis, zast´pca dyrektora Gabinetu Komendanta
G∏ównego Policji.
Policjant, który chce podjàç nauk´ w systemie eksternistycznym, musi w komendzie wojewódzkiej przystàpiç do testów
sprawdzajàcych wiedz´ z zakresu szkolenia
podstawowego. JeÊli je zaliczy, otrzymuje
Nauka trwa czternaÊcie tygodni –
w ciàgu pierwszych szeÊciu policjant przyswaja sobie wiedz´. Nast´pnie bierze
udzia∏ w 5-dniowym zjeêdzie organizowanym w szkole policyjnej. Uczestniczy
wówczas w zaj´ciach, przede wszystkim
praktycznych, oraz przyst´puje do zaliczeƒ
tematów obj´tych programem szkolenia.
Po powrocie do jednostki, w czasie wolnym
od s∏u˝by, przez nast´pnych szeÊç tygodni
samodzielnie opanowuje kolejne partie
materia∏u. Drugi, ostatni ju˝, zjazd trwa
równie˝ 5 dni – 3 poÊwi´cone sà na zaj´cia
praktyczne i zaliczenia, 2 na egzaminy
koƒcowe.
– Zarówno policjant, który ukoƒczy∏
szkolenie stacjonarne, jak i ten, który odby∏
szkolenie eksternistyczne, muszà zdaç te
same egzaminy – dodaje insp. Marek Flis.
– Wszyscy traktowani sà jednakowo, bez
taryfy ulgowej. I
zdj. Pawe∏ Ostaszewski (2),
Przemys∏aw Kacak
le wakatów! Pilnie poszukiwani kandydaci na szefów CBÂ w ¸odzi,
Olsztynie i Poznaniu. Ch´tnych do wejÊcia na pole minowe minister zaprasza
do zaj´cia stanowiska ,,pierwszego”
w garnizonie ∏ódzkim. W Warszawie zaÊ
policjanci uczà si´ wierszyka, który pomaga w karierze: ,,Trzeba wiedzieç
w KSP, ˝e S mniejsze jest ni˝ T”.
W wielkiej tajemnicy szykowane sà
nominacje nadinspektorskie, o pardon,
generalskie. Co mówià dobrze zorientowani? WÊród kandydatów do w´˝yka
na czapeczce i paseczków na spodenkach wymieniajà „pierwszego” z Wroc∏awia – Andrzeja Matejuka, „pierwszego”
z Gdaƒska – Janusza Bieƒkowskiego,
„pierwszego” z Rzeszowa – Dariusza
Biela i „pierwszego” logistyka w KGP
– Dariusza Nagaƒskiego. Jak si´ powiedzie, Policja b´dzie mia∏a, jeÊli nas rachunki nie mylà, 16 czynnych genera∏ów. No to ju˝ coÊ, choç na tle wojska
– absolutna mizeria. W armii 105 genera∏om s∏u˝y nieco ponad 70 tysi´cy ˝o∏nierzy zawodowych (dane ze stron internetowych MON). Jeszcze dostojniej jest
w Stra˝y Granicznej. Tam 11 genera∏ów
zawiaduje 16 tysiàcami stra˝ników.
Jeden genera∏ na pó∏tora tysiàca funkcjonariuszy. Gratulujemy si∏y przebicia.
Ostatnio z historycznych powodów ze
stanowiskiem zast´pcy komendanta sto∏ecznego rozsta∏ si´ Jan Gral. Zastàpi∏ go
Jacek K´dziora z Pruszkowa. Wystarczy∏o, ˝e odwiedzili go dziennikarze z naszego miesi´cznika i ch∏op awansowa∏.
Widaç przynosimy szcz´Êcie.
Opole ma „drugiego” w KWP. Zosta∏
nim Jerzy Matlak. W szczeciƒskiej KWP
czekajà zaÊ na „drugiego”. Spodziewany
desant z Zielonej Góry nie zdà˝y∏
wylàdowaç.
Wszystkim awansowanym przypominamy, ˝e w´˝yk i paseczki ka˝dy nosi
w plecaku. Tylko z bu∏awà gorzej.
Z przymru˝eniem oka z fusów kadrowych wró˝y∏
Stra˝nicy miejscy
Choç wtopili si´ ju˝ w pejza˝ wielu
naszych miast i miasteczek, nadal
wzbudzajà kontrowersje.
Nie wsz´dzie bowiem cieszà si´
sympatià i uznaniem.
Niektórzy widzà w nich jedynie
bezdusznych egzekutorów kar
administracyjnych, którzy uzurpujà
sobie na dodatek prawo do policyjnych
zdura – oponuje Witold Marczuk, komendant Stra˝y Miejskiej w Warszawie. – Robimy tylko to, do czego zobowiàzuje nas ustawa o stra˝ach gminnych. Naszym podstawowym zadaniem jest zapewnienie spokoju i bezpieczeƒstwa na
osiedlach, na ulicach, a tak˝e podczas imprez masowych i innych zgromadzeƒ. Zabezpieczamy równie˝ miejsca przest´pstwa, wypadku, katastrofy lub innego podobnego zdarzenia do czasu przybycia specjalistycznych s∏u˝b. Pijacy, narkomani,
bezdomni to te˝ nasza „dzia∏ka”. I wcale
nie taka mi∏a. Pytam wi´c, w którym miejscu wkraczamy w kompetencje Policji? My
raczej wyr´czamy Policj´ z wielu czynnoÊci
typowo porzàdkowych, bo taka jest nasza
rola – dodaje Marczuk.
KACZY¡SKI JEST ZA
Wielkim promotorem stra˝y miejskich jest
prezydent Warszawy Lech Kaczyƒski, który najch´tniej uczyni∏by z tej formacji policj´ municypalnà, samorzàdowà, z uprawnieniami bliskimi policji prewencyjnej.
– Od 1990 roku zmieni∏ si´ obraz stra˝y
miejskiej – mówi. – KiedyÊ kontrolowa∏a
drobny, nielegalny handel i nak∏ada∏a blokady na ko∏a êle zaparkowanych samochodów. Teraz jej rola i zadania uleg∏y znacznemu rozszerzeniu. Stra˝nicy anga˝ujà si´
w coraz bardziej niebezpieczne sytuacje,
podejmujà interwencje niejednokrotnie
z nara˝eniem zdrowia, a niekiedy i ˝ycia.
Muszà wi´c mieç odpowiednie umocowanie prawne, ÊciÊle okreÊlone kompetencje.
OczywiÊcie, wy∏àcznie w zakresie prewencji. Bez ˝adnych uprawnieƒ dochodzeniowo-Êledczych czy operacyjno-rozpoznawczych, bo te sà domenà Policji i innych
s∏u˝b.
W ubieg∏ym roku, jak wynika ze statystyk sto∏ecznych stra˝ników, zatrzymali oni
i przekazali w r´ce Policji 4505 sprawców
przest´pstw, o prawie 1,5 tys. wi´cej ni˝
w roku 2003. WÊród nich by∏o m.in. 875 poszukiwanych przez organy Êcigania, 757
z∏odziei, 437 sprawców bójek i pobiç, 195
groênych bandziorów i 354 nietrzeêwych
kierowców. Ich telefoniczny numer alarmowy 986 dzia∏a∏ niemal bez przerwy. Przyj´li
ponad 360 tys. zg∏oszeƒ, dwa razy wi´cej
ni˝ w roku 2003.
nie dajemy sobie rady z anarchià na drogach, winniÊmy si´ cieszyç z pomocy stra˝ników.
Z FOTORADAREM NA S¸U˚BIE
PERMANENTNA PREWENCJA
– W czym mogliby nam jeszcze pomóc?
– zastanawia si´ nadinsp. Ryszard Siewierski, komendant sto∏eczny Policji. – MyÊl´,
˝e i tak bardzo du˝o robià na rzecz porzàdku i bezpieczeƒstwa w stolicy. Ostatnio
otrzymali mo˝liwoÊç korzystania z fotoradarów do kontroli pr´dkoÊci na ulicach
Warszawy. Muszà jednak o ten sprz´t staraç
si´ sami, gdy˝ ani samorzàd, ani Policja nie
sà w stanie wy∏o˝yç ze swych bud˝etów
po 100 tys. z∏. A tyle kosztuje jeden
W mediach zawrza∏o, niektóre stra˝e
miejskie bowiem, chcàc za wszelkà cen´
wejÊç w posiadanie tego supernowoczesnego sprz´tu, wpad∏y na pomys∏, aby podpisywaç umowy z prywatnymi przedsi´biorcami o u˝yczenie fotoradarów w zamian
za podzia∏ zysków z mandatów karnych.
Komendant krakowskiej stra˝y miejskiej
Micha∏ Zamuliƒski woli jasne sytuacje. Jego
zdaniem, szefowie formacji nie powinni
wchodziç w uk∏ady z prywatnym biznesem.
– Ârodków na nowoczesny sprz´t dla
stra˝ników nale˝y szukaç przede wszystkim w bud˝ecie miasta czy gminy – mówi.
– JeÊli samorzàdy sà w stanie sfinansowaç
zakup fotoradaru dla swoich stra˝ników
– dodaje m∏. insp. Wac∏aw Orlicki, I zast´pca komendanta miejskiego Policji w Krakowie – to nale˝y tylko takiej inicjatywie
przyklasnàç. Skoro my sami, jako Policja,
– Przeganianie babç handlujàcych pietruszkà to ju˝ przesz∏oÊç – mówi komendant
Marczuk. – Przed stra˝nikami stojà nowe
wyzwania, które niesie ˝ycie. Aby im sprostaç, nie mo˝emy spoczywaç na laurach, ale
– jak Policja – udoskonalaç metody dzia∏ania, korzystajàc równie˝ ze zdobyczy nowoczesnej techniki. Wiadomo, ˝e spo∏eczeƒstwo z dnia na dzieƒ nie stanie si´ idealne:
bez z∏odziei, w∏amywaczy, chuliganów, alkoholików, narkomanów. Wprost przeciwnie, ich liczba, niestety, roÊnie. Wzrasta te˝
zagro˝enie, któremu wspólnie z innymi
s∏u˝bami musimy si´ przeciwstawiç. Permanentna prewencja to nasz kierunek
na dziÊ i jutro – akcentuje komendant sto∏ecznych stra˝ników.
Wydaje si´, ˝e stra˝e miejskie znalaz∏y
ju˝ swoje miejsce na regionalnych mapach
bezpieczeƒstwa. Ogarniajà zasi´giem swego dzia∏ania coraz szersze obszary ˝ycia.
Wi´cej patroli prewencyjnych na osiedlach, przy szko∏ach, w Êrodkach komunikacji i w parkach poprawia poczucie bezpieczeƒstwa. Coraz korzystniejsze dla
stra˝y miejskich sà te˝ spo∏eczne sonda˝e.
Zmienia si´ opinia mieszkaƒców. Powody
do zadowolenia ma równie˝ Policja, która
wreszcie zyska∏a w stra˝nikach dojrza∏ych
partnerów. ■
IPA – Mi´dzynarodowe Stowarzyszenie Policji ∏àczy ludzi wykonujàcych
zawód policjanta. W ciàgu 55 lat istnienia stale si´ rozrasta∏o
i dziÊ nale˝y do niego ponad 300 tysi´cy policjantów z 60 krajów
„Servo per Amikeco” – s∏u˝yç poprzez przyjaêƒ. Dewiza ta sta∏a si´ bli˝sza polskim policjantom dopiero
w 1991 roku, kiedy powstawa∏y pierwsze grupy wojewódzkie IPA. Rok póêniej Polska zosta∏a formalnie
przyj´ta do Êwiatowej organizacji. Do Sekcji Polskiej
nale˝eç mogà funkcjonariusze oraz emeryci Policji
i Stra˝y Granicznej. Zapraszani sà do aktywnej obecnoÊci w IPA wraz z rodzinami. Bo to jest przede
wszystkim oferta przyjaêni, skierowana do ludzi
otwartych, towarzyskich, ciekawych Êwiata.
W Polsce dzia∏a ju˝ ponad 7000 cz∏onków IPA. Najliczniejszà grupà – 1200 osób – pochwaliç si´ mo˝e
Âlàsk. W czo∏ówce plasujà si´ ponadto policjanci
z: Wielkopolski, Dolnego Âlàska, Opolszczyzny, Warmii i Mazur oraz Ma∏opolski. Wiele ciekawych informacji na temat stowarzyszenia znaleêç mo˝na na stronie www.ipapolska.pl oraz w biuletynie organizacji,
który ukazuje si´ cztery razy w roku. Zapa∏ i pomys∏owoÊç ipowców owocujà imponujàcym bilansem: 180
imprez kulturalnych, sportowych i towarzyskich rocznie, z udzia∏em goÊci z 20 krajów Êwiata. W ubieg∏ym
roku odwiedzi∏y Polsk´ 1184 osoby z zagranicy, przyby∏e w 58 grupach z sekcji narodowych. Z Polski natomiast w ró˝ne strony uda∏o si´ ponad 100 grup. Niedawno pod egidà IPA rozpoczà∏ dzia∏anie klub policyjnych kolekcjonerów.
Aspirant El˝bieta Gargula pracuje w KMP w Nowym Sàczu. Policjantkà jest od 12 lat, od poczàtku
nale˝y te˝ do IPA. Nie po to, jak mówi, ˝eby p∏aciç
sk∏adki i czekaç, a˝ ktoÊ zorganizuje jej ˝ycie. Ona lubi ruch, kontakty, czuje si´ w swoim ˝ywiole, gdy robi
coÊ z innymi i dla innych. Jest przewodniczàcà regionu IPA w Nowym Sàczu. Ko∏o liczy 250 cz∏onków.
Wspó∏pracujà z kolegami z: Niemiec (partnerskie
miasto Unna), S∏owacji, Szwecji, Litwy, Holandii, Anglii, Austrii. W kwietniu w pi´tnastoosobowej grupie
sp´dzili 9 dni w Izraelu.
– Jest to kraj w stanie wojny z sàsiadami, ale zapewniam, ˝e czuliÊmy si´ bezpiecznie – wspomina El˝bieta. – ByliÊmy w Jerozolimie, Tel Avivie, Nazarecie, Sodomie, w Kanie Galilejskiej, na Wzgórzach Golan,
w muzeum Yad Vashem i nad Morzem Martwym, ∏àczàc tras´ pielgrzymkowà do Ziemi Âwi´tej z innymi
elementami programu turystycznego. Wra˝enia? Niezapomniane. Niezwykle serdecznie przyjmowali nas
kole˝anki i koledzy z IPA w Izraelu, a u∏atwieniem
w kontaktach by∏a wcià˝ dobra znajomoÊç j´zyka polskiego wÊród naszych gospodarzy. Choç nie by∏ to wyjazd studyjny, mieliÊmy okazj´ poznaç warunki pracy
w komisariacie w najstarszej cz´Êci Jerozolimy. Niecierpliwie i z radoÊcià oczekujemy w sierpniu rewizyty 20 izraelskich policjantów.
Za moment wakacje. W katalogu „IPA house” mo˝na wybraç propozycj´ przyzwoitego noclegu w ca∏ej
Europie za 6–10 euro za dob´ od osoby. OczywiÊcie,
dla zrzeszonych. ■
zdj. zbiory w∏asne El˝biety Garguli
„Nasza Policja”
Konkurs ma charakter otwarty, mogà
braç w nim udzia∏ wszystkie osoby nieb´dàce cz∏onkami komisji oceniajàcej.
● Przedmiotem konkursu sà fotografie
dokumentujàce prac´ Policji w latach 2000–2005.
Ka˝dy autor mo˝e nades∏aç maksymalnie
5 fotografii w formacie 15 x 20 cm do 30
x 40 cm, czarno-bia∏ych lub kolorowych, wykonanych dowolnà technikà.
● Ka˝da praca powinna byç na odwrocie
czytelnie opisana: god∏o (pseudonim au-
tora), kolejny numer zdj´cia z wpisu
na kart´ zg∏oszenia, miejsce wykonania
i tytu∏ pracy.
● Do przesy∏ki zawierajàcej prace powinna
byç do∏àczona zabezpieczona koperta
opatrzona god∏em autora, zawierajàca
wype∏nionà kart´ zg∏oszenia.
● Organizatorzy nie ponoszà odpowiedzialnoÊci za uszkodzenie przesy∏ki w transporcie pocztowym.
● Merytorycznej oceny nades∏anych prac
dokona powo∏ana przez organizatora
komisja. Jej decyzja ma charakter ostateczny.
● Komisja oceniajàca przyzna nast´pujàce
I nagroda – 1500 z∏
II nagroda – 1300 z∏
III nagroda – 1000 z∏
● Og∏oszenie wyników konkursu nastàpi
● Prace zostanà zaprezentowane podczas
wystawy pokonkursowej w lipcu br.
● Prace nades∏ane na konkurs pozostajà
w archiwum organizatora, przechodzàc
na jego w∏asnoÊç z zachowaniem praw
● Organizatorzy zastrzegajà sobie prawo
prezentacji nades∏anych prac, jak równie˝ nieodp∏atnego, wielokrotnego wykorzystywania ich w publikacjach zwiàzanych z popularyzacjà konkursu fotograficznego w prasie, telewizji, Internecie,
na noÊnikach elektronicznych i w innych
Êrodkach przekazu, w tym w miesi´czniku „Policja 997”.
● Zdj´cia zg∏oszone do konkursu muszà
zostaç dostarczone do 30 czerwca 2005
roku (decyduje data dostarczenia prac
do organizatora).
● Prace konkursowe nale˝y nadsy∏aç
WYDZIA¸ PROMOCJI POLICJI
GABINETU KOMENDANTA
G¸ÓWNEGO POLICJI
ul. Pu∏awska 148/150,
Szczegó∏owych informacji dotyczàcych
konkursu udziela:
st. sier˝. Krzysztof Potocki z Wydzia∏u
Promocji Policji Gabinetu KGP,
tel. s∏. (72) 116-72, tel. miejski (-22) 601-16-72
miesi´cznik KGP
tel. (022) 60-161-26, fax (022) 60-168-67
¸àcznoÊç z czytelnikami:
[email protected] (60-121-87)
Redaktor naczelny: Pawe∏ Biedziak
[email protected] (60-161-26)
[email protected] (60-161-32)
Zast´pca sekretarza redakcji: Ma∏gorzata Boruta
[email protected] (60-161-15)
Sekretariat: Bo˝ena Chmielewska
[email protected] (022) 60-161-26
Zespó∏ redakcyjny:
Gra˝yna Bartuszek – [email protected]
Przemys∏aw Kacak – [email protected]
Tadeusz Noszczyƒski – [email protected]
Pawe∏ Ostaszewski – [email protected]
Jerzy Paciorkowski – [email protected]
El˝bieta Sitek – [email protected]
Jolanta Âlifierz – [email protected]
Fotoedycja: Wojciech Basiƒski
Bo˝ena Skibska, Krzysztof Zaczkiewicz
[email protected] (60-135-46)
Korekta: El˝bieta Mirowska (60-121-87)
Marketing i reklama: Rafa∏ Wasiak
[email protected] (60-115-01)
Prenumerata i kolporta˝: Justyna Kolarz
[email protected] (60-168-66)
Ksi´gowoÊç: Teresa Bàk (60-160-86)
Druk: WZGraf.
Nak∏ad: 40 000 egz.
Numer zamkni´to: 30.05.2005 r.
Dbajàc o klientów,
Policja wprowadza
nowy, milutki,
chuliganów,
zgodny z normà
Redaktor prowadzàcy: El˝bieta Sitek
Redakcja nie zwraca materia∏ów niezamówionych,
redakcyjnego tekstów przyj´tych do druku oraz
prawo nieodp∏atnego publikowania listów.
Redakcja zastrzega sobie równie˝ mo˝liwoÊç
nieodp∏atnego wykorzystania publikowanych
materia∏ów na w∏asnej stronie internetowej.
Za treÊç zamieszczonych reklam, og∏oszeƒ, listów
i materia∏ów sponsorowanych redakcja
Zamówienia na prenumerat´ przyjmujà oddzia∏y
firmy ,,Kolporter’’ na terenie ca∏ego kraju.
Informacje pod numerem infolinii 0801-205-555
Miesi´cznik wydawany jest przez Gospodarstwo
Pomocnicze KGP ,,Karat’’.
Egzemplarze miesi´cznika w policyjnej
dystrybucji wewn´trznej sà bezp∏atne.
zdj. Damian Burzykowski „Fakt”
na podobne zdj´cia:
PoÊcig
Co mo˝e mieç decydujàcy wp∏yw na skutecznoÊç prowadzonego
przez policjanta poÊcigu?
cigajàcy policjant jest, niestety, w du˝o trudniejszej sytuacji ni˝ uciekajàcy przest´pca, który nie zwa˝a na ˝adne zagro˝enia, przewa˝nie
za nic majàc ludzkie ˝ycie. Funkcjonariusz natomiast musi nieraz t´ pogoƒ po prostu przegraç. Nie mo˝na przecie˝ Êwiadomie nara˝aç ˝ycia
postronnych osób.
Dlatego najwa˝niejsze jest, ˝eby nie daç si´ ponieÊç emocjom, trzeêwo oceniaç sytuacj´ – tak, by maksymalnie wykorzystaç swoje atuty
i s∏abe strony uciekajàcego. Sam fakt, ˝e ktoÊ jedzie na sygnale, nie czyni go nieÊmiertelnym!
Policjant, który siedzi za kierownicà, powinien byç maksymalnie
skoncentrowany wy∏àcznie na jeêdzie, jego partner – niczym pilot w za∏odze rajdowej – patrzy na to, co si´ dzieje wokó∏. Kontaktuje si´ przez
radio z bazà, wypatruje zagro˝eƒ i ostrzega przed nimi. Pomaga kierowcy trzymaç emocje na wodzy, aby ten nadmiernie nie ryzykowa∏. Idea∏em by∏yby poÊcigi, których celem jest „zagonienie” do ustalonego
przez radio miejsca blokady. A nie takie, w których mi´dzy uczestnikami ruchu p´dzà szaleƒczo dwa samochody i tylko ∏ut szcz´Êcia pozwala
uniknàç tragedii.
Wa˝na jest ocena stopnia desperacji uciekiniera, w skrajnych przypadkach nie wolno nam jego szaleƒstwa dodatkowo nakr´caç. Lepiej,
gdy jesteÊmy w stanie, a znakomicie to robià amerykaƒscy policjanci,
poÊcig... zwalniaç. Zamiast za wszelkà cen´ zmniejszaç dzielàcy nas dystans, utrzymujemy kontakt wzrokowy. Nie czujàc naszego „oddechu
na plecach”, Êcigany stopniowo zwalnia.
Istotne jest umiej´tne wykorzystywanie toru jazdy, tak˝e dzi´ki b∏´dom Êciganego kierowcy. Obserwujàc, jak wyrzuca go w zakr´cie, wczeÊniej przygotowani jesteÊmy na zmiany nawierzchni. Nie wiem, czy
wszyscy policjanci nauczyli si´ zawracaç na r´cznym hamulcu. Czasem
to przydatne, a z∏odzieje na ogó∏ to potrafià. Warto poçwiczyç ten element, najlepiej zimà na jakimÊ pustym parkingu.
Ka˝dy powinien bardzo dobrze znaç swój samochód, jego w∏aÊciwoÊci
trakcyjne, to, jak zachowuje si´ przy ostrej jeêdzie. Mo˝na wtedy umiej´tnie wykorzystywaç parametry silnika, wiedzieç, czy „kr´ciç” go wysoko, czy mo˝e, jak w przypadku silników turbodiesel, jechaç bardziej
z „do∏u”. To pozwala wybraç najlepszy moment do zmiany biegów.
Trzeba pami´taç, ˝e w trakcie poÊcigu po trzech, czterech mocniejszych hamowaniach, przy du˝ych pr´dkoÊciach, znacznie spada skutecznoÊç dzia∏ania hamulców. Dodatkowo zaczynajà si´ przegrzewaç
opony, samochód staje si´ coraz bardziej „mi´kki”, Êlizga si´, pojawia si´
groêba wypadni´cia z trasy lub, co najmniej, utraty tempa. Musimy to
uwzgl´dniaç. Dla poprawy bezpieczeƒstwa znakomitym rozwiàzaniem
by∏oby montowanie pasów szelkowych.
Tak naprawd´, ˝eby skutecznie Êcigaç, policjant musi mieç do dyspozycji odpowiedni samochód. I nie chodzi o jakàÊ fanaberi´ i wp´dzanie
podatnika w koszty, ale o poczucie bezpieczeƒstwa nas wszystkich. JeÊli jad´ w Anglii i widz´ policyjne subaru impreza, w dodatku tuningowane, któremu ˝aden pirat drogowy czy przest´pca nie ucieknie, to
wiem, ˝e tak buduje si´ autorytet i s∏u˝b, i paƒstwa. Na tym nie nale˝y
oszcz´dzaç i to wreszcie muszà zrozumieç decydenci. Kogo dogoni polonezem najlepszy nawet kierowca...? ■
Notowa∏a JOLANTA ÂLIFIERZ
zdj. Ho∏owczyc Management
collage Zaczek