Source: http://docplayer.pl/3721638-Lubuskie-warte-rozmowy.html
Timestamp: 2017-08-20 06:31:28
Legal References Found: art. 3
 art. 3
 art. 17
 art. 17
 Art. 17
 Art. 17
 art. 2
 art. 1

Document Content:
Lubuskie warte rozmowy - PDF
Lubuskie warte rozmowy
Download "Lubuskie warte rozmowy"
1 OFERUJEMY BEZPŁATNIE: - doradztwo kompleksowe - profesjonalne szkolenia - doradztwo specjalistyczne Odlatujemy! Dzisiejszemu światu jest potrzebna nie tyle energia termojądrowa, ile raczej energia zamknięta w ludzkim sercu, którą trzeba wyzwolić - Albert Einstein nr 1/2011, 10 września 2011, nakład: 1500 egz., gazeta bezpłatna Dwusektorowa rada opiniująca Rada Pożytku Publicznego jako forma dialogu obywatelskiego Lubuskie warte rozmowy Od marca ubiegłego roku samorządy terytorialne mogą powoływać rady pożytku publicznego, które jako ciała doradcze i opiniujące mają pomagać urzędnikom w realizacji zasad partycypacji społecznej. Niedawno ogłoszono skład lubuskiej rady. Spotka się ona na swoim pierwszym posiedzeniu już we wrześniu. Możliwość powołania przez samorządy regionalnych i lokalnych rad pożytku publicznego dała nowelizacja ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie, która obowiązuje od marca 2010 roku. Skorzystało z niej także nasze województwo. - Marszałek województwa na wspólny wniosek co najmniej 50 organizacji pozarządowych oraz podmiotów wymienionych w art. 3 ust. 3, prowadzących działalność na terenie województwa, może utworzyć Wojewódzką Radę Działalności Pożytku Publicznego mówi wicemarszałek województwa lubuskiego Maciej Szykuła. 13 maja 2010 r. wpłynął wspólny wniosek podpisany przez 52 przedstawicieli organizacji pozarządowych o powołanie Rady, złożony przez Związek Lubuskich Organizacji Pozarządowych w Zielonej Górze dodaje. Zgodnie z zapisami ustawy o d.p.p., w styczniu 2011 roku Zarząd Województwa Lubuskiego podjął uchwałę w sprawie organizacji i trybu działania Rady Działalności Pożytku Publicznego województwa lubuskiego oraz trybu powołania jej członków. Pozwoliło to na dokładne określenie i sprecyzowanie procedur bardzo istotnych dla utworzenia oraz funkcjonowania Rady. W jej gronie znalazł się między innymi prezes Fundacji na rzecz Collegium Polonicum Krzysztof Wojciechowski. Sposób na lepszą komunikację międzysektorową W myśl idei ustawodawcy, funkcjonowanie rad pożytku publicznego ma ułatwić komunikację pomiędzy sektorem publicznym i pozarządowym. Dla urzędników rada stanowi organ konsultacyjny i opiniodawczy w sprawach mających związek z Foto: M. Boratyn Czy rada usprawni komunikację między sektorami? - zastanawia się Krzysztof Wojciechowski funkcjonowaniem organizacji pozarządowych. Dla NGO sów natomiast będzie niewątpliwie silnym pośrednikiem we współpracy z administracją. - Trudno jeszcze powiedzieć, czy rada usprawni tę komunikację. Jedno jest pewne lepiej, żeby była niż żeby jej nie było zaznacza członek RPPWL Krzysztof Wojciechowski. - To tak jak z butami, które mogą spowodować odciski stóp. To jednak nie znaczy, że lepiej chodzić boso i spekulować, że nowe buty na pewno mi zaszkodzą Trzeba zrobić wszystko, żeby wykorzystać nowe możliwości współpracy. Liczę na tych, którzy będą rady słuchać myślę tu o marszałku i zarządzie województwa, od których wiele zależy dodaje. - Celem rady działającej na terenie województwa lubuskiego, jest tworzenie standardów współpracy administracji publicznej z organizacjami i podmiotami wymienionych w art. 3 ust. 3 ww. ustawy w województwie lubuskim zaznacza M. Szykuła. Jej powstanie jest realizacją celu zawartego w Programie Współpracy Województwa Lubuskiego z Organizacjami Pozarządowymi w 2011 roku przyjętego przez Sejmik Województwa Lubuskiego 20 grudnia 2010 r., mówiącej o kształtowaniu społeczeństwa obywatelskiego poprzez budowanie partnerstwa między Samorządem Województwa a organizacjami, służącemu rozpoznawaniu i lepszemu zaspokajaniu potrzeb społecznych, jak również podnoszeniu poziomu życia mieszkańców regionu lubuskiego wyjaśnia wicemarszałek. Dokończenie > strona 3 Do zadań Wojewódzkiej Rady Pożytku Publicznego należy w szczególności (art. 41 a ust 2): - wyrażanie opinii w sprawach dotyczących funkcjonowania organizacji pozarządowych, w tym w zakresie programów współpracy - wyrażanie opinii o projektach uchwał i aktów prawa miejscowego dotyczących sfery pożytku publicznego oznacza to, że rada ma prawo opiniować zarówno projekty uchwał Sejmiku, ale także te które ma wydawać wojewoda - udzielanie pomocy i wyrażanie opinii w przypadku sporów pomiędzy organizacjami a administracją publiczną - wyrażanie opinii w sprawie zlecania zadań publicznych organizacjom zarówno przez samorząd województwa jak i przez wojewodę - opiniowanie strategii rozwoju województwa w numerze: Dlaczego powstał projekt Podaj Dalej? To najlepszy czas dla lubuskich organizacji pozarządowych. Mogą otrzymać pomoc w wielu obszarach. To krok do przodu w budowaniu potencjału III sektora w lubuskim uważa Magdalena Tokarska, koordynator projektu. Str. 4 Rozmowa z Markiem Cebulą, Burmistrzem Krosna Odrzańskiego Jednym z głównych wyzwań, jakie stoją obecnie przed ludźmi, którzy stowarzyszają się, chcą działać, jest nauka myślenia i działania projektowego. Kładzie na to nacisk Unia Europejska, wspierająca rozwój społeczeństwa obywatelskiego w Polsce. Dawniej stowarzyszenia działały na zasadzie nie chcę nikogo obrażać trochę takich grup wzajemnej adoracji. Str. 7 Jak spełniać marzenia niepełnosprawnych dzieci Nasza rodzina zawsze kochała zwierzęta mówi Piotr Gołdyn, mąż Anny i współwłaściciel Rancza. Początkowo mieliśmy wielkie plany. Chcieliśmy wybudować kilka domków letniskowych, usypać górkę dla dzieci, żeby zimą miały gdzie zjeżdżac na sankach. Marzyło nam się profesjonalne centrum rehabilitacyjno rekreacyjne. Myśleliśmy także o organizowaniu praktyk dla młodzieży i warsztatów zootechnicznych wspomina. Str. 8 Wnioski, jakie płyną z cyklu szkoleń personelu projektowego: warto się uczyć! - Efektem szkoleń jest na pewno to, że udało nam się sformułować swego rodzaju bazę, wspólne punkty odniesienia, podstawę, na której możemy dalej budować mówi Karolina Dreszer Smalec, członek Zarządu Fundacji i specjalista ds. informacji i promocji w projekcie Podaj Dalej. Po drugie, wydaje mi się, że w zespole, we mnie osobiście, została wyzwolona nowa energia do działania. Wciąż idziemy dalej dodaje. Str. 10 Przejęli zadanie własne od miasta, realizują je lepiej, taniej i wciąż mają marzenia - Żeby mniej liczyły się pieniądze, a bardziej skuteczność działań takie między innymi marzenie mają członkowie stowarzyszenia zajmującego się pomocą osobom uzależnionym z Gorzowa Wielkopolskiego. Str. 13
2 2 Info NGO Miesięcznik Lubuskich Organizacji Pozarządowych nr 1/ września Inkubator pod chmurką Szanowni Czytelnicy, 9 lipca 2011 roku w Słubicach odbyły się piąte Targi Aktywności Społecznej. Zaprezentowało się 16 organizacji z całego województwa lubuskiego. Było głośno, kolorowo i wesoło. Najlepsze miejsce - przy głównej alei targowej, w cieniu pod drzewem - zajął również Inkubator dla organizacji pozarządowych, działający w ramach projektu Podaj Dalej. Poprzez obecność Inkubatora na targach, chcieliśmy promować działania projektowe, zachęcać uczestników i gości do wzięcia udziału w szkoleniach, skorzystania z doradztwa wyjaśnia Karolina Dreszer- Smalec, specjalista ds. informacji i promocji w projekcie. Wiele osób przychodziło z pytaniami dotyczącymi codziennej pracy ich organizacji. Porad udzielali pracownicy Fundacji, zapraszając jednocześnie do kontaktu ze specjalistami, pełniącymi dyżury w Inkubatorze. kbp Sałatka Szefa Kuchni Bezinteresownie energetyczni Pewien Amerykanin, gdy dowiedział się, że prawie 10 lat temu założyłem Fundację na rzecz Collegium Polonicum, zapytał: A co ty z tego masz? Zrozumiałem, że pyta o pieniądze. Osobiście nic - odpowiedziałem. A twoja instytucja? Raczej niewiele. No to zamknij to czym prędzej, bo tracisz tylko energię! No właśnie, po co ja, nasz cały zespół i Wy, Działacze NGO, to wszystko robicie? Robimy to zapewne odpowiecie bo odczuwamy taką potrzebę i nie możemy jej zaspokoić ani w instytucjach państwowych, ani w gospodarce. I robimy to, bo mamy naddatek energii. Nie mieścimy się z naszą aktywnością w starych, tradycyjnych strukturach i wybiegamy poza nie, tworzymy nowe. Mamy poczucie misji i chcemy nawracać innych. No właśnie. Motywacja jest jasna i prosta, a jakże trudna do wyzwolenia i rozpowszechnienia. Gotowość do bezinteresownych działań na rzecz społeczności jest tym, co decyduje o różnicy między Afganistanem a Szwajcarią, ale jakoś trudno opanować ją jako instrument. Nasz zespół, zespół Fundacji na rzecz Collegium Polonicum, stawia w tym kierunku kolejny krok, tym razem w postaci projektu Podaj Dalej. Chcemy przekazywać nasze doświadczenia i zebraną przez niemal 10 lat wiedzę, ośmielać innych, wzmacniać, poprawiać funkcjonowanie innych organizacji, wzmacniać trzeci sektor w Lubuskiem. Jesteśmy przekonani, że w dr Krzysztof Wojciechowski, Prezes Fundacji na rzecz Collegium Polonicum dzisiejszym świecie państwo nie jest w stanie bez NGO rozwiązać dużej części społecznych problemów. Będziemy starali się w kolejnych numerach gazety projektowej pokazywać na przykładach, jak owe problemy rozwiązywać. A tamten Amerykanin Zdziwiło mnie, że dał mi taką radę. Przecież Stany Zjednoczone to przodujący kraj, jeśli chodzi ludzi z nadwyżką energii. 20% populacji to przedsiębiorcy (w Polsce tylko 4%), 50-60% ludzi udziela się w stowarzyszeniach (w Polsce 8-12%). Amerykanin zatem radzi, żeby zamknąć coś, co nie służy bezpośrednio robieniu kasy. Może dlatego, że to farbowany Amerykanin. Wyjechał z Polski w latach 70, zrobił skromną karierę jako lekarz i teraz pojawia się w Polsce udając, że nie zna innego języka poza angielskim, i twierdząc, że na każdą okoliczność zna dobrą radę. Zapewne zakonserwował w sobie realno-socjalistyczne przekonanie, że robić coś bezinteresownie dla społeczności to tracić czas. Jeśli on nosi w sobie wciąż tego wirusa, to nosi go pewnie w sobie 80% Polaków. Zatem do roboty! Foto: M. Boratyn Foto: M. Boratyn Zachęcać do udziału w projekcie można również na świeżym powietrzu Wiele dzieje się również w Inkubatorze działającym na co dzień w biurze Fundacji. Na zdjęciu Jan Muzyka ze słubickiego Stowarzyszenia Nasza Mała Ojczyzna rozmawia z doradcą Dariuszem Kondraciukiem podczas jednego z dyżurów. Inkubator NGO Biuro Fundacji na rzecz Collegium Polonicum Budynek Biblioteki (I piętro) ul. Kościuszki 1, Słubice Czynny 5 dni w tygodniu Poniedziałek: Wtorek: Środa: Czwartek: Piątek: Do dyspozycji korzystających znajduje się niezależne stanowisko komputerowe wyposażone w dostęp do Internetu oraz biblioteczka pozarządowa, od kilku lat prowadzona przez Fundację, gdzie można znaleźć wiele potrzebnych i interesujących informacji. Ponadto w Inkubatorze dyżury pełnią doradcy, specjaliści z różnych dziedzin. Aktualny harmonogram znajduje się na stronie: Niższe opłaty w KRS Od 1 lipca br. organizacje pozarządowe zapłacą mniej za dokonanie wpisów i zmian w rejestrze przedsiębiorców. Regulująca wysokość opłat ustawa została znowelizowana uchwaloną w marcu 2011 roku Ustawą o ograniczaniu barier administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców. Zgodnie ze zmianami, za wpis do rejestru przedsiębiorców organizacja zapłaci 500 zł zamiast 1000 zł, nowe stowarzyszenie lub fundacja wpisujące się jednocześnie do dwóch rejestrów (organizacji i przedsiębiorców) zapłaci również 500 zł zamiast 1000 zł, a 250 zł zamiast 400 uiści organizacja za zgłoszenie zmiany, jeśli jest również wpisana do rejestru przedsiębiorców. kbp Warto pamiętać Za co organizacje płacą w KRS? - za rejestrację, - za wpis do rejestru przedsiębiorców (jeśli rejestrują działalność gospodarczą), - za ogłoszenie wpisu w Monitorze Sądowym i Gospodarczym (jeśli rejestrują się w rejestrze przedsiębiorców). Jeżeli organizacja składa jednocześnie kilka wniosków na kilku formularzach, pobierana jest jedna opłata wyższa. Warto pamiętać o tej zasadzie i jednocześnie zgłaszać kilka informacji do rejestru, jeśli jest to możliwe. Oddajemy w Wasze ręce pierwszy, oficjalny numer miesięcznika Info NGO. Jest on Gazeta jest jednym z zadań projektu Podaj Dalej, realizowanego przez Fundację na rzecz Collegium Polonicum. Celem projektu jest rozwój potencjału trzeciego sektora w województwie lubuskim. Chcemy, aby nasza gazeta wpisywała się w ten cel, promując działania projektowe, a także te dobre rzeczy, ktore będą ich efektem: nowe pomysły, partnerstwa, strategie. Będziemy pokazywać jak rozwijają się organizacje objęte wsparciem. Za pośrednictwem gazety porad udzielać będą dorady pracujący w projekcie. Poprzez nasze artykuły chcemy również przekazywać pozytywne wartości bliskie ludziom zaangażowanym w działalność społeczną: wrażliwość, bezinteresowność, entuzjazm, zaangażowanie, chęć niesienia pomocy Pragniemy obudzić te uczucia w innych. Chcemy pokazać, jak wartości te realizują się w praktycznych działaniach, skierowanych do różnych grup odbiorców. Ktoś zauważa potrzeby, dostrzegając jednocześnie szanse i możliwości ich rozwiązywania. Potem małe inicjatywy rozrastają się, powstają zupełnie nowe rzeczy. Będziemy promować nietuzinkowe osoby, działania, pomysły. Chcemy pokazać, że trzeci sektor ma potencjał. Jednocześnie, jako twór młody, rozwijający się - wciąż potrzebuje zachęty, wzmocnienia, porcji wiedzy i informacji, jak być coraz lepszym. Chcemy, aby nasz miesięcznik był platformą dialogu, zachętą do otwierania się i szukania nowych, wspólnych dróg. Zapraszamy Wasze organizacje do zaprezentowania się w naszej gazecie. Jesteśmy otwarci na Wasze pomysły, sugestie, pytania Piszcie listy, artykuły, przesyłajcie je do nas, dzwońcie Zapraszajcie nas tam, gdzie coś się dzieje, gdzie udało Wam się zrobić coś z niczego. Chcemy pokazać, że działania podejmowane dla innych nie są zbędne. Są natomiast niewyczerpanym źródło radości, satysfakcji i spełnienia. Katarzyna Buchwald-Piotrowska
3 Info NGO Miesięcznik Lubuskich Organizacji Pozarządowych nr 1/ września 3 Dokończenie ze strony 1 Nie taki urzędnik straszny Lubuskie warte rozmowy Pokutujące w polskim społeczeństwie przeświadczenie o ignorancji i braku woli współpracy urzędników, ma szansę zmienić się pod wpływem realizacji nowych zapisów ustawy. W wielu urzędach, również w naszym województwie, obowiązują wysokie standardy współpracy, wyrażane poprzez regulaminy czy kodeksy etyczne, czy unormowania jakościowe według standardów ISO. Są one wynikiem starań o ciągłe podnoszenie jakości świadczonych społeczeństwu usług. Również uregulowania ustawowe nakładają na samorządy szczebla gminnego, powiatowego oraz wojewódzkiego obowiązek współpracy z sektorem pozarządowym. Odbywa się to poprzez uchwalanie rocznych programów współpracy z NGO oraz konsultowanie z nimi aktów prawa miejscowego w kwestiach dotyczących ich celów statutowych. - W praktyce oznacza to bardzo silny wpływ lokalnych organizacji pozarządowych na działalność samorządu i stanowione przepisy. Nie zawsze jednak mają one tego pełną świadomość wyjaśnia Irmina Balcerek z Urzędu Miejskiego w Słubicach, od lat zajmująca się współpracą z NGO w gminie. Nasi społecznicy wiedzą, że nie jesteśmy tacy straszni i zawsze mogą liczyć na naszą pomoc. I nie wynika to jedynie z obowiązku, który nakłada na nas prawo, ale przede wszystkim z woli współpracy i świadomości, że tylko silne i sprawne organizacje pozarządowe mogą istotnie wpływać na realizację wielu zadań nakładanych na gminę, stanowiąc jedno z podstawowych ogniw lokalnej demokracji dodaje. Już 12 września pierwsze posiedzenie lubuskiej Rady Działalności Pożytku Publicznego. Jakie wyklują się efekty? od mojego uczestnictwa w radzie, aby mieć realny wpływ na stosunek władz samorządowych do organizacji pozarządowych. Uważam, że III sektor jest przyszłością Europy. Państwo nie jest w stanie rozwiązać wielu palących zadań społecznych, nie jest w stanie wygenerować w tej chwili tyle energii ze społeczeństwa, żeby rozwiązać wszystkie problemy wylicza K. Wojciechowski. Robią to właśnie organizacje pozarządowe W swoisty sposób zagospodarowują nadwyżki ludzkiej energii. Im wcześniej dojdzie do współdziałania między władzami samorządowymi, rządowymi i NGO sami, tym lepiej dla wszystkich zaznacza. Kwestia powołania rady wciąż nie jest obligatoryjna. Marszałek województwa jest co prawda zobowiązany do powołania Rady, jednak dopiero gdy wpłynie do niego wniosek w tej sprawie podpisany przez minimum 50 organizacji pozarządowych z danego województwa. Pozostałe szczeble samorządu nie muszą czekać na wniosek NGO-sów, a powołanie rady zależy tylko od woli i przychylności władz: w powiecie zarządu, w gminie wójta (burmistrza, prezydenta). Siła dialogu Ludzie organizacji pozarządowych pracują dla idei, najczęściej społecznie Mają wspaniałe pomysły i je realizują, często bez pieniędzy. Mają mało czasu,więc są efektywni i nigdy - bezproduktywni. Nabierając doświadczenia, stają się skuteczniejsi. Foto: M. Boratyn Siła w świadomych NGO sach Rady Działalności Pożytku Publicznego są gronami doradczymi. Ich rolą jest konsultowanie, opiniowanie dokumentów dla potrzeb organu jednostki administracyjnej, przy której działa rada. Szczególnie ważne jest, że składa się ona nie tylko z przedstawicieli organizacji pozarządowych i podmiotów prowadzących działalność pożytku publicznego, ale także z reprezentantów administracji publicznej. Dzięki temu na forum rady prezentowane są stanowiska i poglądy partnerów i jest szansa wypracowywanie consensusu, który uwzględnia racje stron. Uważam, że powołanie RDPP w Lubuskiem jest na wskroś słuszną ideą i szkoda, że powstała ona tak późno. Życzyłbym sobie Ludzie władzy i urzędnicy pracują, bo to ich zawód. Zmienianie świata dookoła może być zagrożeniem dla ich bytu i stanowiska. Nowatorstwo i pomysłowość nie są nagradzane w żaden sposób, a z ideowości leczy ich upolityczniona rzeczywistość. Dostają pieniądze lecz nie mogą mieć żadnych pomysłów na ich wydanie. Dla tych pierwszych nie ma rzeczy niemożliwych dla tych drugich szybko staje się jasne, że niewiele jest możliwe. Ci pierwsi mierzą siły na zamiary, ci drudzy - odwrotnie. Jeśli wspieranie społeczeństwa obywatelskiego stanie się ważnym zadaniem jednostek samorządu terytorialnego, to powstające Rady mogą stać się zaczynem tzw. zmiany społecznej. Liczę na to, że ludzie Rad skupią się na solidarnym wyszarpywaniu państwu wpływu na rzeczywistość społeczną. Fasadowe rady (narodowe) już przerabialiśmy Pozoranctwo jest mi obce. Wierzę, że pozostałym członkom Rady również, bo silną demokrację tworzą społeczeństwa w pełni obywatelskie. Anita Kucharska-Dziedzic Anita Kucharska-Dziedzic Prezes zarządu Lubuskiego Stowarzyszenia na Rzecz Kobiet Baba Kwestie dotyczące III sektora zostały poszeregowane na następujące obszary: - kultura, sztuka, ochrona dóbr kultury i tradycji, - nauka, edukacja, oswiata i wychowanie, - kultura fizyczna i sport, - turystyka, krajoznawstwo, - integracja europejska, rozwijanie kontaktów i wspólpracy między społeczeństwami, - promocja województwa, przedsięwzięcia o charakterze regionalnym, ponadregionalnym i miedzynarodowym, - promocja i ochrona zdrowia, - przeciwdzialanie uzależnieniom, - pomoc społeczna, - działalność na rzecz osób niepełnosprawnych Zgodnie z regulaminem powołania rady, lubuscy społecznicy najpierw typowali kandydatów do rady w 10 różnych obszarach, a następnie wybierali ich w drodze głosowania. Po niemal półrocznym procesie wyborczym, spośród kandydatów, którzy w głosowaniu uzyskali największą ilość głosów, Marszałek Województwa Lubuskiego dokonał wyboru 10 przedstawicieli organizacji na członków rady, a 8 lipca 2011 r. ogłosił skład nowoutworzonej rady, która przez najbliższe dwa lata będzie budowała proces współpracy NGO-sów z samorządem województwa. Wśród 20 członków znajdują się przedstawiciel wojewody, 6 reprezentantów marszałka, 3 osoby z Sejmiku Województwa oraz 10 przedstawicieli organizacji pozarządowych działających na terenie Lubuskiego, reprezentujących różne obszary funkcjonowania III sektora. Posiedzenia rady odbywają się nie rzadziej niż raz na trzy miesiące. Są zwoływane przez Marszałka Województwa lub na wniosek co najmniej jednej czwartej liczby członków Rady tłumaczy M. Szykuła. Do prac rady mogą być zapraszani eksperci z zakresu różnych dziedzin, przedstawiciele organów administracji publicznej i organizacji oraz podmiotów niereprezentowanych w radzie, a także przedstawiciele rad powiatowych i gminnych. Rada może także zlecać przeprowadzanie badań i opracowanie ekspertyz związanych z realizacją jej zadań wyjaśnia wicemarszałek. Pierwsze posiedzenie rady już 12 września. Na nim członkowie wybiorą przewodniczącego i ustalą porządek prac. Przyznam, że mam dziwne uczucie w żołądku, jak zawsze przed czymś nowym. Nie mam szczególnych oczekiwań, ale chciałbym bardzo, żeby działalność rady rozkręciła się mówi K. Wojciechowski. Moim marzeniem jest, żeby się nie narobić, ale wiele zdziałać kwituje żartobliwie. Maria Boratyn
4 4 Info NGO Miesięcznik Lubuskich Organizacji Pozarządowych nr 1/ września Rozpoczął się nowy rozdział dla sektora pozarządowego w lubuskim Podaj dalej Skąd pomysł na tytuł? Fundacja zrealizowała wiele przedsięwzięć dla NGO w lubuskim. Ten projekt jest najbardziej kompleksowy, a zarazem różnorodny. Chcemy, aby organizacje, które otrzymają wsparcie, mogły swoją wiedzą dzielić się z innymi. Naucz się i Podaj Dalej! Profesjonalne szkolenia, doradztwo kompleksowe i specjalistyczne, wsparcie techniczne Inkubatora oraz LoNGO projekt Podaj Dalej wchodzi w zasadniczy etap realizacji. To najlepszy czas dla lubuskich organizacji pozarządowych. Mogą otrzymać pomoc w wielu obszarach. To krok do przodu w budowaniu potencjału III sektora w lubuskim mówi Magdalena Tokarska, koordynatorka projektu. Fundacja na rzecz Collegium Polonicum wspólnie z partnerem, Fundacją Inicjatyw Społecznych Dla Przyszłości, realizują projekt od września Pierwszy etap ukierunkowany był na wzmocnienie i podniesienie kompetencji zespołu Fundacji i partnera. Szkoliliśmy się przez kilka miesięcy. Dzięki temu skuteczniej i rzetelniej będziemy mogli wspomagać tych, którym nasza pomoc jest niezbędna tłumaczy koordynatorka. Wsparcie dla NGO to już znane, i to całkiem nowe Działania na rzecz organizacji pozarządowych z lubuskiego, służą realizacji celu projektu - wzmocnieniu potencjału organizacji pozarządowych, ich pracowników i członków. Pierwszym krokiem było utworzenie Inkubatora NGO w siedzibie Fundacji na rzecz Collegium Polonicum w Słubicach oraz Lokalnego Ośrodka NGO w siedzibie Fundacji Inicjatyw Społecznych Dla Przyszłości w Gorzowie Wlkp. - Uczestnikom, którzy zgłoszą się do projektu, proponujemy wsparcie techniczne oraz merytoryczne wyjaśnia M. Tokarska. Innowacyjnymi elementami przedsięwzięcia są na pewno gazeta oraz NGO bus. Chcemy, żeby o naszym projekcie było głośno, i żeby głośno było o tych, dla których zaangażowanie społeczne jest chlebem codziennym, bez różnicy, gdzie działają w dużym mieście, czy w małej wiosce. Szkolenia i doradztwo W ramach przedsięwzięcia wsparcie otrzyma 40 organizacji z województwa lubuskiego. Do końca 2012 roku realizowane będą szkolenia i profesjonalne doradztwo, obejmujące newralgiczne punkty działania organizacji. W lipcu rozpoczęło Foto: M. Boratyn Podczas jednej z projektowych narad się doradztwo kompleksowe. Ten rodzaj wsparcia przeznaczony jest dla organizacji z powiatu sulęcińskiego, gorzowskiego i strzeleckodrezdeneckiego. Jest to podyktowane wymogami operatora mówi koordynatorka. Aby skutecznie wspomóc organizacje i zarazem działać zgodnie z harmonogramem, doradztwo kompleksowe będzie trwało 14 miesięcy. Więcej o szkoleniach znajdziecie na str. 8, natomiast o doradztwie specjalistycznym na str. 4. Marzena Słodownik Na początku września rozpoczął działalność Regionalny Ośrodek Europejskiego Funduszu Społecznego w Zielonej Górze. Ruszył ROEFS Zadaniem ośrodka jest m.in. upowszechnianie wiedzy o EFS w południowej części województwa lubuskiego, a co za tym idzie - ułatwienie lubuskim beneficjentom pozyskiwania środków z Unii Europejskiej. Ośrodek zatrudnia specjalistów, którzy będą wspierać chętnych w przygotowywaniu projektów. Wsparcie będzie miało formę działań animacyjnych, szkoleń, doradztwa. - Możesz umówić się na konsultacje z doradcami, animatorzy pomogą przekształcić pomysły w projekt, wesprzeć lokalne inicjatywy, znaleźć partnerów do działania. Jeśli interesuje Cię tematyka EFS, realizujesz lub chcesz realizować projekt, weź udział w szkoleniach mówi Maciej Kaleta, animator pracujący w ośrodku. - ROEFS wychodzi ze swoją ofertą także poza siedzibę. Będziemy obecni na Winobraniu, a w kolejnych miesiącach na spotkaniach, targach i konferencjach w różnych rejonach południowej części województwa lubuskiego. Planujemy także zorganizować dni otwarte ośrodka. Znajdziesz nas też na Facebooku - dodaje. ROEFS ma swoją siedzibę w centrum miasta, przy ul. Jedności 19. Czynny jest w poniedziałki i czwartki w godz oraz we wtorki, środy i piątki w godz Zielonogórski ośrodek jest częścią sieci podobnych placówek działających na terenie całego kraju. Informacje i porady udzielane są bezpłatnie. Więcej na temat oferty ośrodka na stronie kbp Marzena Słodownik autorka projektu, a obecnie asystentka merytoryczna. Od początku mojej pracy w Fundacji zajmowałam się wspieraniem NGO. Pamiętam pierwsze projekty, i pamiętam problemy z nimi związane. I jeden palący rekrutacja! Kilka lat temu członkowie organizacji nie myśleli o tym, aby się kształcić, podnosić kompetencje, zmienić sposób funkcjonowania. NGO sy działały po omacku, a większość utrzymywała się ze składek członkowskim lub żyła od projektu do projektu, o ile udało się zdobyć jakiekolwiek pieniądze na działania. Czy teraz jest inaczej? Nie wiem. Ale ważne jest to, że zmieniła się świadomość ludzie chcą się uczyć i podnosić kwalifikacje, i zależy im coraz bardziej. Potrafią wybierać w gąszczu oferowanych bezpłatnie szkoleń i wyłuskać to, co jest najbardziej korzystne dla rozwoju osobistego i rozwoju organizacji, w której działają. Wiedzą też, że ważna jest deklaracja udziału, wypełniony PEFS, umowa szkoleniowa i takie tam. Nikt już nie pyta, po co? Może dojechać wszędzie! NGO busem w świat Kolorowy autobus oznaczony logotypami projektu Podaj Dalej to właśnie jest NGO bus. Od września 2011 r. do czerwca 2012 roku odwiedzi szereg mniejszych miejscowości naszego województwa. Celem jego podróży jest promocja aktywności społecznej, informowanie i wspieranie lokalnych inicjatyw, animowanie mieszkańców, zachęcanie do brania aktywnego udziału w życiu swoich społeczności. Łącznie zaplanowanych jest 20 wyjazdów. Jest to dodatkowa atrakcja projektu, która ułatwi komunikację pracowników Fundacji z aktywistami III sektora szukającymi wsparcia. NGO bus chętnie odwiedzi różne ciekawe inicjatywy, festyny oraz akcje organizowane przez NGO lub grupy nieformalne. Logistyką wyjazdów zajmuje się animator Adam Szulczewski, tel , mail Na projektowej stronie w zakładce NGO bus znajdują się aktualne informacje dotyczące wyjazdów oraz harmonogram. Zapraszamy do kontaktu osoby chętne do zorganizowania wizyty NGO busu w swojej miejscowości. kbp
5 Info NGO Miesięcznik Lubuskich Organizacji Pozarządowych nr 1/ września 5 Kto pyta, nie błądzi Nasi Doradcy Bezpłatna porada prawnika? Specjalisty ds. pozyskiwania funduszy unijnych? Doświadczonego księgowego? To możliwe. Osiemnaście razy w miesiącu, w Gorzowie Wielkopolskim i Słubicach do dyspozycji członków organizacji pozarządowych są doradcy, którzy udzielają porad i odpowiadają na pytania trapiące działaczy NGO. - Rolą doradców jest to, aby pomóc organizacjom, które borykają się z różnymi problemami podczas swojej codziennej pracy. Zespół doradzający został wybrany tak, aby obecny był w nim specjalista z głównych dziedzin dotyczących działalności organizacji, mający wiedzę i doświadczenie w zakresie funkcjonowania NGO wyjaśnia Magdalena Tokarska, koordynatorka projektu Podaj Dalej. Każdy z doradców jest specjalistą w swojej dziedzinie. Małych organizacji często nie stać na pomoc prawnika, księgowego, specjalisty od pozyskiwania środków, przedsiębiorczości czy public relations. Każdy z sześciu doradców przez sześć godzin miesięcznie jest dostępny dla członków, pracowników, Zenon Madej, doradca w projekcie Podaj Dalej Jak opracować zasady współpracy zespołu w organizacji, żeby nie pojawiały się niedomówienia i nieporozumienia, które mogą sprawić, że nie będzie ona w stanie normalnie działać? Największą wartością w każdej organizacji pozarządowej są ludzie. Kapitał ludzki jest nieoceniony, w wielu przypadkach niedoceniony, a nawet szargany. Organizacja nie jest zakładem produkcyjnym, gdzie można wymieniać ludzi przy taśmie i wszystko działa tak samo. Jeśli ludzie odchodzą, zmieniają się, umiera również część idei. Przy tym należy wiedzieć, że kapitał ten może pozostać niewykorzystany. Skoro gramy zespołem ludzkim, tworzymy swego rodzaju team. Zespół to nie gromada ludzi, idących każdy w swoją stronę. Muszą zmierzać w tym samym kierunku, wiedzieć po co idą i robić to z entuzjazmem. Do tego potrzebna jest też specyficzna umiejętność poprowadzenia tego zespołu. Dlatego w każdej organizacji powinny istnieć specyficzne zasady gry wewnątrzzespołowej, spisane w swego rodzaju kodeksie honorowym. Jest to zbiór zasad, z których najważniejszą jest, że nigdy nie gramy przeciwko sobie. Nigdy! Zawsze mówimy sobie wszystko szczerze do końca, dyskusji podlegają nawet trudne sprawy, które na pewno się pojawią. Dopiero wtedy mamy do czynienia z zespołem. Trudno sobie wyobrazić taką drużynę sportową, w której wszyscy grają indywidualnie. To zawsze kończy się klęską. Tylko przez przypadek można w ten sposób wygrać jakikolwiek mecz. Reguły te muszą być dla wszystkich jasne. Spisane są po to, żeby w razie wymiany członków zespołu, błyskawicznie można było wdrożyć nowe osoby i dalej iść razem. Kodeks etyczny bywa często my- Honorata Ruban, doradca w projekcie Podaj Dalej Czy jako organizacja pozarządowa mamy możliwość pozyskania pieniędzy na szkolenia naszych członków i pracowników? Europejski Fundusz Społeczny stwarza możliwość pozyskania środków na zindywidualizowane szkolenia dla NGO s. Są jednakże dwa warunki: po pierwsze organizacja musi prowadzić działalność gospodarczą, po drugie musi posiadać przychód za ostatni zamknięty rok obrotowy nie mniejszy niż 50 tys. zł. Nabory wniosków prowadzi Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego zazwyczaj raz na rok. W tym roku wnioski będzie można składać najprawdopodobniej na przełomie września i października. Zainteresowanych odsyłam na stronę Dla organizacji, które nie spełniają powyższych warunków, w chwili obecnej nie ma niestety żadnych możliwości pozyskania pieniędzy na wolontariuszy organizacji pozarządowych w Inkubatorze NGO w Słubicach oraz w siedzibie LoNGO w Gorzowie Wielkopolskim zgodnie z harmonogramem, jaki znaleźć można na stronie Z doradcą można umówić się na spotkanie, kontaktując się za pomocą a: kbp lony z regulaminem porządkowym, ale nie ma on nic z nim wspólnego. Kodeks to zbiór reguł, jakimi kierujemy się w stosunku do siebie. Są to na pewno: wzajemny szacunek, wsparcie, sposób komunikowania się, rozwiązywania trudnych spraw czyli reguły współpracy zespołu i traktowania siebie nawzajem. Powoduje on, że mamy do siebie zaufanie. Wiem, że jeśli ja nawalę - a mam do tego prawo, ktoś to zauważy i błyskawicznie zareaguje. Nie ucieszy się z tego, że ja się wyłożyłem, ale wesprze mnie. I nie będzie oczekiwał z tego powodu nagrody ani pochwały, bo właśnie na tym polega gra zespołowa. Z drugiej strony ten kodeks musi zakładać również, że powinno się zauważać najdrobniejsze sukcesy. W Polsce szczególnie mocno występuje to, że widzi się każdą najdrobniejszą porażkę, a nie dostrzega się tych drobnych rzeczy, które przyczyniły się do sukcesu. Ojców, matek sukcesu pojawia się mnóstwo, a ci, którzy często nie włożyli bezpośrednio żadnego wysiłku, spijają śmietankę. To również może powodować rozbicie zespołu. Wtedy to już nie jest zespół, tylko zbiór ludzi rozgoryczonych. szkolenia. Jest za to cała gama kursów, oferowanych przez inne firmy lub instytucje. Najpopularniejszą stroną internetową, na której można znaleźć darmowe szkolenia jest Polecam również stronę gov.pl. Na pewno nie będą to szkolenia w 100% dopasowane do potrzeb organizacji, ale z oferty można wybrać te, które mniej lub bardziej wiążą się z interesującą nas problematyką. Proszę również nie zapominać o stronie W zakładce szkolenia można już znaleźć tematykę oraz terminy szkoleń dla organizacji pozarządowych. Dariusz Kondraciuk - Jako prawnik w nadzorze wojewody doradzał samorządowcom jak współpracować i wypełniać przewidziane prawem obowiązki wobec sektora pozarządowego. - Chciałbym przyczynić się do tego, aby każdy, kto ma pomysły i zapał do działalności społecznej, w kontaktach z urzędnikami czuł się jak równorzędny partner. Ważne jest dla mnie, by gąszcz ciągle zmieniających się przepisów, nie był barierą utrudniającą prowadzenie działalności w III sektorze. Obszar wsparcia: prawne aspekty działania NGO, współpraca międzysektorowa Honorata Ruban - Specjalistka ds. funduszy unijnych od 7 lat. - W swojej pracy zawodowej przeszłam przez wszystkie III sektory gospodarki, od pracy w instytucji publicznej, poprzez organizacje pozarządowe, po swoją firmę. Byłam w kadrze zarządzającej kilkudziesięciu projektów, a także pozyskałam dla różnych firm i instytucji projekty o wartości ponad 30 mln zł. Obszar wsparcia: pisanie projektów i pozyskiwanie środków, współpraca międzysektorowa Kamila Szwajkowska - Od 2004 r. współpracuje z Agencją Rozwoju Regionalnego S.A., jako konsultant ds. zewnętrznych źródeł finansowania przedsięwzięć. - Pozyskiwanie środków zewnętrznych to moja prawdziwa pasja. Posiadam bogate doświadczenie z zakresu pozyskiwania dotacji, realizacji i nadzorowania przebiegu realizowanych projektów i ich rozliczania. Zdobytą wiedzę wykorzystuję także na płaszczyźnie dydaktycznej od 2008r. prowadzę zajęcia w WSB w Gorzowie Wlkp. Obszar wsparcia: pisanie projektów i pozyskiwanie środków, przedsiębiorczość Maciej Marycki - Doświadczony księgowy fundacji i projektów współfinansowanych ze środków EFS. Obecnie w spółce produkcyjnej. - Jako trener posiadam duże doświadczenie w prowadzeniu szkoleń z zakresu finansów i księgowości. Jestem doradcą ds. księgowych i podatkowych dla indywidualnych działalności gospodarczych oraz konsultantem z zakresu pisania biznes planów. Staram się stale poszerzać własną wiedzę i w ciekawy sposób przekazywać ją dalej. Obszar wsparcia: finanse i rachunkowość, przedsiębiorczość Renata Wcisło - Politolog, specjalność: europeistyka. Dziennikarz z bogatym doświadczeniem zawodowym. Prowadziłam szkolenia z dziennikarstwa, a od dwóch lat jestem redaktorem pisma górskiego Taternik. Współrealizuję projekty, służę wsparciem w zakresie zarządzania informacją, szeroko rozumianym PRem, dziennikarstwem obywatelskim, redagowaniem stron internetowych, prowadzeniem debat, czy organizacją imprez i konferencji. Obszar wsparcia: zarządzanie organizacją, PR, dziennikarstwo obywatelskie Zenon Madej - Doradca gospodarczy i społeczny. Ukończył szkolenia z zarządzania i normowania procesów pracy. Posiada certyfikat audytora ISO oraz HACCP. - Mam bogate i praktyczne doświadczenie w zakresie zarządzania i kontrolowania działalności NGO. Znam zagadnienia współpracy międzysektorowej. Specjalizuję się w budowaniu niezależności i stabilności finansowej organizacji pozarządowych. Posiadam duże umiejętności analizy otoczenia NGO i generowania stałych usług i produktów. Obszar wsparcia: przedsiębiorczość, zarządzanie organizacją
6 6 Info NGO Miesięcznik Lubuskich Organizacji Pozarządowych nr 1/ września Maciej Marycki, doradca w projekcie Podaj Dalej Kiedy przychód (dochód) organizacji pozarządowej będzie podlegał zwolnieniu z opodatkowania podatkiem dochodowym od osób prawnych (CIT)? Zwolnienie zawarte w przepisach art. 17 ust. 1 pkt 4 ustawy jest zwolnieniem uzależnionym od spełnienia dwóch warunków. Pierwszym jest to, iż podatnik korzystający ze zwolnienia musi prowadzić działalność statutową wymienioną w tym przepisie, a zgodnie z drugim, dochody muszą być przeznaczone wyłącznie na cele działalności statutowej oraz bez względu na termin - wydatkowane na te cele. Jeśli cele statutowe organizacji pozarządowej mieszczą się w katalogu zwolnień przedmiotowych zawartych w art. 17 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 15 lutego 1992 roku o podatku dochodowym od osób prawnych (t. j. Dz. U. z 2000 r. nr 54, poz. 654 ze zm.), dochody NGO przeznaczone na realizację tych celów będą zwolnione z podatku dochodowego od osób prawnych. Należy również przyjąć, że prowadzenie działalności realizującej określone cele statutowe, w zakresie wynikającym ze wskazanej ustawy, to nie tylko bezpośrednie prowadzenie przez podatnika - organizacji określonego rodzaju działalności, lecz również wspieranie tej działalności, o ile wynika to ze statutu. Dlatego konieczna jest wnikliwa analiza każdego wydatku podatnika i sprawdzenia, czy wydawany jest on na cele statutowe. W wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 4 kwietnia 2008 r., sygn. akt III SA/Wa 7/08, stwierdzono, że artykuł 17 ust. 1 pkt 4 ustawy z 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych nie uzależnia możliwości skorzystania z określonego w nim zwolnienia od tego, by cele określone w statucie danej osoby prawnej realizowane były wyłącznie w interesie ogółu społeczeństwa, a nie określonej grupy społecznej, czy zawodowej. Dlatego przychód (dochód) organizacji, np. ze sprzedaży biletów, będzie podlegał zwolnieniu pod warunkiem przekazania tego dochodu na cele określone statutem, a następnie wydatkowanie. Ważny jest Kamila Szwajkowska, doradca w projekcie Podaj Dalej Jak napisać dobry projekt? Czyli słów kilka o zasadach w sposób mało zasadniczy 90/10 tak najprościej mogę określić sposób przygotowywania projektów. Wartości te odzwierciedlają procentowy udział czasu pracy w przygotowaniu wniosku aplikacyjnego. 90% - to myślenie, analizowanie, poszukiwanie, a 10% - pisanie. Generator Wniosków Aplikacyjnych powinien być ostatnim przystankiem na drodze tworzenia projektu, nie odwrotnie! - to jedna z najistotniejszych zasad tworzenia projektów unijnych. Kolejną jest praca grupowa. W przypadku opracowywania projektu przez jedną osobę jest on narażony na pewne pułapki. Po pierwsze omijamy w ten sposób ciekawe zjawisko neurologiczne, jakim jest burza mózgów, a więc mieszanina pomysłów i koncepcji. Po drugie trudno być specem od wszystkiego, a projekt porusza różne kwestie począwszy od ustalenia np. zasad promocji i rekrutacji uczestników na szkolenia, poprzez ułożenie programu zajęć merytorycznych, a skończywszy na ustaleniu kwestii budżetowych. Po trzecie - projekt jest z reguły realizowany przez zespół ludzi, warto więc wciągnąć w proces jego tworzenia wszystkich zaangażowanych w przyszłą realizację to pozwoli poznać wzajemne oczekiwania i uniknąć zbędnych konfliktów. Kolejna reguła brzmi: poznajmy się nawzajem. Odnosi się nie tylko do zespołu projektowego, ale również do instytucji organizującej nabór. Przygotowując projekt dokładnie wczytajmy się w dokumentację konkursową, aby dokładnie poznać oczekiwania sponsora, bowiem cel, na jaki jest ten dochód przeznaczony, a nie źródło jego pochodzenia. Źródłem dochodów mogą być np. dochody z działalności statutowej, czy z działalności gospodarczej. Podstawa prawna: Art. 17 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 15 lutego 1992 roku o podatku dochodowym od osób prawnych (t. j. Dz. U. z 2000 r. nr 54, poz. 654 ze zm.) wolne od podatku są dochody podatników, z zastrzeżeniem ust. 1c, których celem statutowym jest działalność naukowa, naukowo-techniczna, oświatowa, w tym również polegająca na kształceniu studentów, kulturalna, w zakresie kultury fizycznej i sportu, ochrony środowiska, wspierania inicjatyw społecznych na rzecz budowy dróg i sieci telekomunikacyjnej na wsi oraz zaopatrzenia wsi w wodę, dobroczynności, ochrony zdrowia i pomocy społecznej, rehabilitacji zawodowej i społecznej inwalidów oraz kultu religijnego - w części przeznaczonej na te cele. Art. 17 ust. 1b ustawy zwolnienie, o którym mowa w ust. 1, dotyczące podatników przeznaczających dochody na cele statutowe lub inne cele określone w tym przepisie, ma zastosowanie, jeżeli dochód jest przeznaczony i - bez względu na termin - wydatkowany na cele określone w tym przepisie, w tym także na nabycie środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych służących bezpośrednio realizacji tych celów oraz na opłacenie podatków niestanowiących kosztu uzyskania przychodów. reguły konkursu i kryteria oceny. Następna zasada to: Bądź kreatywny, ale i racjonalny projekt musi być wykonalny! O sukcesie nie świadczy zielony kolor na liście rankingowej, ale osiągnięcie założonych celów i rezultatów. Warto kierować się obiektywizmem i gotowy projekt dać do przeczytania osobie trzeciej, aby sprawdzić, czy jest on czytelny i zrozumiały. Jesteś skromny? Ok, ale nie dzisiaj w projekcie chwalmy się swoim potencjałem i doświadczeniem. Nie pozyskaliście jeszcze żadnych środków z UE? To nic, wyeksponujcie doświadczenie członków zespołu oraz realizowane podobne przedsięwzięcia. I na koniec pamiętaj, że Unia Europejska to nie dojna krowa budżet twórz z głową, koszty opieraj na stawkach rynkowych. Sięgnij po obowiązujące wytyczne w zakresie kwalifikowania wydatków! Czy to wszystko? Jasne, że nie ale o tym w kolejnych numerach. Renata Wcisło, doradca w projekcie Podaj Dalej Robimy wiele ciekawych rzeczy jako organizacja, jednak media się nami nie interesują. Jak zapraszać dziennikarzy, jak organizować spotkania z nimi, żeby o nas mówili i pisali? Na początku musimy odpowiedzieć na pytanie: co robimy, by media zainteresowały się naszymi działaniami? Nie wystarczy jeden czy telefon do redakcji wypracowanie dobrych kontaktów z prasą, radiem, telewizją, wymaga wiedzy, umiejętności i jest bardzo czasochłonne. Warto stworzyć listę mediów/instytucji, które chcielibyśmy nami zainteresować. Nie powinniśmy się ograniczać tylko do tych lokalnych, równie ważne są ogólnopolskie, prasa tematyczna. Poza tym istnieją dziesiątki portali internetowych, dzięki którym możemy zaistnieć, promować się i trafić do odbiorców z naszego terenu. Przykładowo, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę np. hasło Słubice, by pokazała nam się lista stron dotyczących tego rejonu. Odszukajmy namiary na ich administratorów/właścicieli, nawiążmy z nimi współpracę. Podobnie możemy przeszukać Internet pod kątem stron poruszających tematy, którymi się zajmujemy. Jednorazowe rozesłanie i przed wydarzeniem to zdecydowanie za mało. Należy je wysłać odpowiednio wcześniej, a tuż przed imprezą jeszcze o niej przypomnieć. Upewnijmy się, czy wiadomość doszła, zadzwońmy do redakcji, zapytajmy, który z dziennikarzy zajmie się tematem, skontaktujmy się z nim, porozmawiajmy, podrzućmy dodatkowe materiały. Wciągajmy media w nasze wydarzenia na zasadzie partnerstwa, patronatu. Spotkajmy się osobiście z redaktorem naczelnym lub z kimś z kierownictwa redakcji. Dobrym sposobem jest osobiste zaangażowanie dziennikarza w imprezę niech zasiądzie w jury organizowanego przez nas konkursu, może sam w nim weźmie udział, będzie ekspertem, poprowadzi warsztat, spotkanie Równie ważne jest formułowanie informacji przekazywanej mediom. Musi być jasna i krótka. Na końcu warto zamieścić notkę o organizatorach, dołączyć zdjęcie lub plakat (pamiętajmy o dobrej rozdzielczości!). A co, jeśli dziennikarze nie pojawią się na imprezie? Sami zróbmy podsumowujący materiał i wyślijmy do redakcji! Temat skutecznej współpracy z mediami jest rozległy i trudno odpowiedzieć w skrócie na postawione wyżej pytania. Warto też poprosić o radę znajomego dziennikarza, poszperać w Internecie, sięgnąć po odpowiednią literaturę, czy skorzystać ze szkoleń dotyczących promocji po to, by nauczyć się podstaw dobrej współpracy z mediami i kształtowania wizerunku naszej instytucji. Dariusz Kondraciuk, doradca w projekcie Podaj Dalej Czy zatrudnienie wolontariusza wymaga formy pisemnej i kto może być wolontariuszem, z uwzględnieniem pracy w placówce opiekuńczo-wychowawczej? Sporadyczna pomoc wolontariusza nie wymaga spisywania porozumienia o współpracy w formie pisemnej. Wystarczy porozumienie ustne. Jeżeli wolontariusz chciałby świadczyć pomoc systematycznie i dłużej (ponad 30 dni), porozumienie z wolontariuszem musi mieć formę pisemną. Elementami obligatoryjnymi tego porozumienia są: czas, przedmiot porozumienia oraz sposób jego rozwiązania. Wolontariuszami mogą być osoby bezrobotne - a wykonywane przez nie świadczenie nie powoduje utraty statusu bezrobotnego i prawa do zasiłku, cudzoziemcy - świadczenie wolontariuszy nie jest traktowane jako świadczenie pracy lub usług, więc cudzoziemcy legalnie przebywający w Polsce nie muszą uzyskiwać pozwolenia na pracę, aby zostać wolontariuszami, małoletni - czyli osoby poniżej 18 roku życia, ale muszą na to wyrazić zgodę ich rodzice lub opiekunowie. Wolontariuszem w placówce opiekuńczo-wychowawczej może być osoba: - pełnoletnia, - która oświadczy, że jest niekarana, - poinformowana przez dyrektora placówki opiekuńczo-wychowawczej o specyfice pracy wychowawczej i konieczności zachowania tajemnicy w sprawach dotyczących dzieci znajdujących się w tej placówce, - ubezpieczona przez dyrektora placówki opiekuńczo-wychowawczej od odpowiedzialności cywilnej za szkody powstałe podczas pracy. Porozumienie, które zawiera dyrektor placówki opiekuńczo-wychowawczej z wolontariuszem, określa: - zakres, sposób i czas wykonywania przez wolontariusza świadczeń, - zobowiązanie wolontariusza do działania w porozumieniu z dyrektorem placówki opiekuńczo-wychowawczej lub wyznaczonym przez niego wychowawcą, - zobowiązanie wolontariusza do zachowania tajemnicy w sprawach dotyczących dzieci znajdujących się w placówce opiekuńczo-wychowawczej, - postanowienie o możliwości jego rozwiązania. Na prośbę wolontariusza dyrektor placówki opiekuńczo-wychowawczej wydaje mu pisemną opinię o wykonywaniu świadczeń odpowiadających świadczeniu pracy na rzecz tej placówki.
7 Info NGO Miesięcznik Lubuskich Organizacji Pozarządowych nr 1/ września 7 Aktywność znaczy też odpowiedzialność Rozmowa z MARKIEM CEBULĄ, Burmistrzem Krosna Odrzańskiego - Działał Pan w organizacji pozarządowej, był radnym, posłem a obecnie sprawuje Pan urząd burmistrza. Jak, z tych kilku perspektyw, ocenia Pan zmiany, które zachodzą w naszym społeczeństwie? - Po kilku latach aktywnej działalności w organizacji pozarządowej Stowarzyszeniu Inicjatyw Społecznych Skarpa oraz pracy w tym samym czasie w Radzie Miejskiej, czyli jako przedstawiciel społeczeństwa, który ma stanowić prawo lokalne, jak również po moim pobycie w Sejmie, mogę powiedzieć, że nie ma właściwie dzisiaj możliwości wybudowania społeczeństwa obywatelskiego, jeśli warstwy te nie będą się przenikały - czyli władza ustawodawcza, wykonawcza i sektor społeczny. - Jakie wyzwania stoją przed wciąż rozwijającym się społeczeństwem obywatelskim? - Jednym z głównych wyzwań, jakie stoją obecnie przed ludźmi, którzy stowarzyszają się, chcą działać, jest nauka myślenia i działania projektowego. Kładzie na to nacisk Unia Europejska, wspierająca rozwój społeczeństwa obywatelskiego w Polsce. Dawniej stowarzyszenia działały na zasadzie nie chciałbym, by te słowa zabrzmiały zbyt ostro trochę takich grup wzajemnej adoracji. Skrzykiwało się kilkanaście osób, które chciały zrobić coś fajnego. Najczęściej chodzili po prośbie do samorządu po pieniądze i udawało im się je pozyskać lub nie. W tej chwili wydaje mi się, że doświadczenia Unii Europejskiej, pochodzące z krajów wyżej rozwiniętych, spowodowały, że potężne pieniądze zostały przeznaczone na wspieranie aktywności, ale zarazem budowanie odpowiedzialności społecznej. - Dlaczego myślenie projektowe jest takie ważne? - Projekty systematyzują działania. Zmuszają do spisania planu, harmonogramu. Muszą być dokładnie rozliczane - potrzebne są faktury, prowadzenie pełnej księgowości itd. Jednak tego rodzaju myślenia trzeba się nauczyć. Należy podkreślić, że Polska w latach otrzymała z UE wsparcie na poziomie ponad 67 miliardów Euro, a w następnej perspektywie finansowej przewidziano dla nas 80 miliardów Euro. Pytanie w związku z tym brzmi, na ile samorządowcy, czyli my, wyedukujemy społeczeństwo lokalne, żeby organizacje skonsumowały większą pulę tych środków? Tak to właśnie postrzegam edukacja jest rolą samorządów. Oddolna inicjatywa może urodzić się nagle sama, ale pomoc może przyspieszyć proces budowania silnego społeczeństwa obywatelskiego. - Czy organizacje w Krośnie Odrzańskim przyzwyczaiły się do konkursowego trybu przekazywania środków? Jak ocenia Pan współpracę z nimi? - Nauka jest procesem długim i złożonym. Pomagamy organizacjom na tyle, na ile możemy. W tym roku planuję nieco inaczej konsultować program współpracy z nimi. Nie miałem jeszcze okazji go zatwierdzać, ponieważ objąłem stanowisko 14 grudnia 2010 r., gdy dokument ten był już zatwierdzony przez mojego poprzednika. Chcę, żeby podczas konsultacji programu na kolejny rok, organizacje miały decydujące zdanie. My będziemy dopuszczali to wszystko, co będzie dozwolone prawem. Do tej pory program był jedynie przedstawiany i zatwierdzany zwykle bez zmian. Nam zależy na kształceniu organizacji. Chcemy dawać nie rybę, tylko wędkę. Ma nią być możliwość pozyskania środków. Ale jak to z wędką trzeba nałożyć przynętę, zarzucić, poczekać i dopiero wtedy można złapać rybę. Naszą wędką jest wniosek, który trzeba wypełnić. Jest on prosty, a pracownicy urzędu oferują swoją pomoc przy wypełnianiu. Zależy nam na tym, żeby odejść od formuły przychodzi działacz do urzędu i prosi o pieniądze, np. o 300 zł na organizację dnia kobiet. Świetnie, dostaniesz, ale napisz wniosek. Niektórzy denerwują się, pytają, czy nie można bez tego? Nie, nie można. We wniosku trzeba napisać harmonogram, opisać w szczegółach przebieg przedsięwzięcia. W trakcie pisania może się okazać, że 300 zł to za mało, bo wcześniej trzeba jeszcze wykonać 5 telefonów, wydrukować zaproszenia dla pań, czy podjechać w jakieś miejsce samochodem, który trzeba zatankować I okazuje się, że powstał projekt. Projekt nie jest czymś oderwanym od życia. W Krośnie działa Młodzieżowa Rada Miejska. Pierwsze co zrobiliśmy, to zorganizowaliśmy im szkolenie, podczas którego dowiedzieli się, że już żyją projektowo, choć nie zdawali sobie do tej pory z tego sprawy. Przykładowo jeśli chcą zorganizować prywatkę, planują działania w sposób projektowy. Ustalają listę gości, liczą ile kupić napojów, ciasta, ile zrobić kanapek, decydują kto ma przygotować muzykę Jeśli dziś zaczniemy edukować młodych ludzi - już na poziomie gimnazjum i szkoły średniej, będą do tego przyzwyczajeni. Trudniej uczyć stowarzyszenia działające od kilkudziesięciu lat, ale z kolei one mają niesamowitą historię i przeszłość. Moim zdaniem, z ich doświadczeń powinni korzystać również samorządowcy. Mocny samorządowiec nie boi się organizacji pozarządowych, dla słabego są one zagrożeniem, gdyż postrzega ludzi aktywnych jako niebezpiecznych mogących odebrać mu popularność. Ale organizacje pozarządowe to również dla samorządowców świetne narzędzie do realizacji swoich zamierzeń i planów. - Czy dostrzega Pan zagrożenia wypływające z dużej aktywizacji społeczeństwa? - Miałem okazję uczestniczyć w wizycie studyjnej we Włoszech, związanej ze spółdzielniami socjalnymi, na zakładanie których obecnie w Polsce panuje, można powiedzieć, pewna moda. W pewnej gminie włoskiej, pojawiło się ich tak dużo, że przejęły 70-80% usług opiekuńczych. Zadałem pytanie, co stanie się, gdy pojawi się następna grupa ludzi, chcących otworzyć podobną spółdzielnię? Przedstawiciel gminy mi odpowiedział, że nowa spółdzielnia musi jakoś dostać się na rynek. Kto wyda na to zgodę? Jest to usługa koncesjonowana, na którą zgody udziela gmina. Może to rodzić dość niebezpieczne zależności. Jestem za aktywizowaniem społeczeństwa, ale już dziś musimy zdawać sobie sprawę z tego jakie są płynące z tego zagrożenia. Oczywiście, organizacje mogą konkurować, jednak trzeba wypracować zdrowe zasady, jasne i przejrzyste, by nie było ryzyka, że pojawi się kumoterstwo. - Czy są jeszcze jakieś inne zagrożenia, z których zawczasu powinniśmy zdawać sobie sprawę? - Po raz kolejny odwołam się do włoskiego przykładu, dotyczy on spółdzielni socjalnej utworzonej w więzieniu o zaostrzonym rygorze odbywania kary. Więźniowie produkowali wyroby piekarnicze, które trafiały na wolny rynek. Trzeba pamiętać, że ta organizacja pozarządowa była wspierana, dostała za darmo prąd, lokal oraz poniosła dużo mniejsze koszty związane z produkcją. Zadałem pytanie, czy wiadomo, który chleb pochodzi z więziennej Marek Cebula - Burmistrz Krosna Odrzańskiego piekarni? On jest zwykłym, konkurencyjnym towarem na wolnym rynku. Ale jak to ma funkcjonować, skoro więźniowie mają ileś rzeczy darmowych, a normalny producent musi za nie zapłacić? To również jest niebezpieczeństwo. Chciałbym, żebyśmy budowali społeczeństwo obywatelskie w sposób zrównoważony. Jeśli to robić, to rozsądnie. Z jednej strony, trzeci sektor jest świetnym modelem budowania świadomości społecznej i rozwoju społeczeństwa, jednak są też pewne zagrożenia. Dopóki wszystko jest wyważone, odbywa się na zasadzie partnerskiej, pełnego zrozumienia z jednej i z drugiej strony, to świetnie. Musimy zdawać sobie sprawę również z niebezpieczeństw. Moim zdaniem w tym momencie proporcja wynosi 30/70. 70% stanowi wartość dodaną, a 30% to zagrożenia, których musimy być świadomi. Zadajmy sobie pytanie, co może się stać, jeśli organizacja pozarządowa będzie realizowała usługi, dostępne również na rynku komercyjnym? Na przykład podejmie się organizacji imprez masowych, koncertów. W ramach projektów pozyska: nagłośnienie, scenę, będzie świadczyła usługi dla gminy. Oprócz tego dostanie od gminy za darmo lokal na swoją siedzibę, jak to jest w wielu przypadkach. Dopóki nie wchodzi w działalność komercyjną, wszystko jest w porządku. Ale gdy będzie chciała prowadzić działalność gospodarczą? Może odpowiedzieć, że zyski przekazuje na cele statutowe. Ale zatrudnia człowieka, który bierze pensję. Chcę pokazać różne aspekty inwestowania w rozwój organizacji. Mogą one stać się niemal takimi samymi podmiotami gospodarczymi, tylko wspieranymi środkami publicznymi. - Jakie inne furtki dla nieprawidłowości dostrzega Pan w naszym prawie? - W nowelizacji ustawy o pożytku publicznym i wolontariacie wprowadzono zapis, że samorząd może przeznaczyć pewną kwotę bez rozpisywania konkursu. Zapis ten wziął się stąd, że np. w momencie klęsk żywiołowych nie ma czasu na ogłaszanie konkursów. Organizacja pozarządowa, korzystająca z pomocy wolontariuszy, może wesprzeć np. ciepłą zupą strażaków pracujących na wałach. Żeby wolontariusze mogli tę zupę rozdać, trzeba kupić chleb, produkty, a gotową zupę przetransportować. Pewne koszty muszą być poniesione, nie ma czasu na ogłaszanie konkursu. Niestety, furtka ta może służyć każdej innej działalności. Nagle może okazać się, że przyjdzie ktoś do władzy i powie: już nie trzeba robić konkursów, proszę o pieniądze na... Dokończenie > strona 12
8 8 Info NGO Miesięcznik Lubuskich Organizacji Pozarządowych nr 1/ września Kury gdaczą, pawie stroszą piórka, dziki wariują w zagrodzie, a kozioł Wojtek uśmiecha się do obiektywu. Zaskakująca mieszanka zwierząt dzikich i hodowlanych w jednym miejscu. Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych ma swoją siedzibę na obrzeżach Słubic. Sześciohektarowa działka ogrodzona jest drewnianym płotem i zwieńczona topornym szyldem. Spod udeptanej ziemi przebłyskują zielone kępy trawy, którą chętnie skubią zwierzęta. Wystarczy zbliżyć się do płotu i po chwili pojawia się Anna Gołdyn, trenerka i współwłaścicielka ośrodka. Zaraz za furtką stoi wigwam, z którego leniwie wychodzi młody kociak. - Coraz częściej ludzie podrzucają nam swoich pupili. Tylko przez ostatnie kilka miesięcy nasze mini zoo powiększyło się o 4 króliki i 6 kotów mówi A.Gołdyn. W dalszej części Rancza znajdują się zabudowania gospodarcze: stajnia, kurniki i zagroda dzikich świń. Za nimi rozpościera się spora łąka, a na niej kozy, ciekawskie osły i piękne daniele. Mały źrebak wykrzywia nóżki i chowa się za mamą. Uwagę przykuwają zwierzęta i mnóstwo otwartej przestrzeni. Dlaczego rancho? Foto: A. Gołdyn Rancho jest naturalną konsekwencją miłości do zwierząt oraz potrzeby chwili. W 2004 roku w wypadku samochodowym nastoletnia córka państwa Gołdynów straciła wzrok. Po tym zdarzeniu chcieliśmy jak najbardziej pomóc Majce żyć normalnie. Szukaliśmy pomocy wśród specjalistycznych organizacji opowiada A. Gołdyn. Niestety, w zachodniej części Polski trudno o kompleksowe wsparcie dla rodzin dotkniętych nagłą niepełnosprawnością dziecka. - Stało się to naszą siłą napędową. Chcieliśmy pomóc nie tylko sobie, ale także innym dzieciom w rehabilitacji dodaje. Nasza rodzina zawsze kochała zwierzęta mówi Piotr Gołdyn, mąż Anny i współwłaściciel Rancza. Początkowo mieliśmy wielkie plany. Chcieliśmy wybudować kilka domków letniskowych, usypać górkę dla dzieci, żeby zimą miały gdzie zjeżdżac na sankach. Marzyło nam się profesjonalne centrum rehabilitacyjno rekreacyjne. Myśleliśmy także o organizowaniu praktyk dla młodzieży i warsztatów zootechnicznych wspomina. Anna i Piotr Gołdynowie opowiedzieli o swoich marzeniach znajomym. Ich pomysł spodobał się 16 innym osobom i w lipcu 2009 roku oficjalnie powołano do życia Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych Rancho Maja. Od samego początku założycielom przyświecał jeden cel: pomoc dzieciom w rehabilitacji zdrowotnej, społecznej i zawodowej. Rancho Maja to specjalistyczny ośrodek, w którym dzieci z różną niepełnosprawnością mogą się uczyć samodzielności i nabierać pewności siebie. Aktualnie organizacja posiada pięcioosobowy zarząd i ok. 70 zerejestrowanych członków. Wkoło jest jednak kilku wolontariuszy, na których pomoc stowarzyszenie może liczyć w razie nagłej potrzeby. Członkowie zarządu: Piotr Gołdyn- Prezes Anna Gołdyn- V-ce Prezes Marzena Sakson- Janiak V-ce Prezes Małgorzata Horyza Sekretarz Aneta Dudek- Skarbnik Mobilne kosiarki Minizoo działające na terenie rancha jest dostępne dla zwiedzających przez cały rok. Wiele osób przychodzi regularnie. Nasze zwierzęta są pupilami całej okolicy. Wczoraj jedna z sąsiadek pożyczyła kozę i osła jako kosiarki do trawy. Oba zwierzaki uwielbiają pieszczoty, z pewnością nie wrócą do nas zbyt szybko śmieje się właścicielka. Podczas hipoterapii Oprócz kojącej atmosfery, założyciele stowarzyszenia oferują szereg profesjonalnych zajęć. Przede wszystkim kursy komputerowe i hipoterapię. W ostatnich miesiącach, za sprawą realizowanych partnerstw i projektów, wprowadzili także zajęcia teatralne, terapię tańcem i muzyką. Mimo wątpliwości niektórych lekarzy, hipoterapia posiada swój własny kod. W ujednoliconej klasyfikacji zawodów i specjalności Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej oznaczona jest numerem Zgodnie z prawem zajęcia z hipoterapii prowadzić może tylko wykwalifikowana kadra. Dobre na wszystko Zwierzęta wykorzystywane w hipoterapii są specjalnie dobierane i przeszkolone. Trzeba pamiętać, że są to żywe istoty i reagują na bodźce zewnetrzne. Muszą to być konie o ustabilizowanym charakterze, odporne na krzyki i agresję. Nasze klacze są duże i bardzo energiczne. Kierując ofertę głównie do dzieci, postanowiliśmy prowadzić zajęcia na konikach polskich. Wynika to przede wszystkim z ich niewielkiego wzrostu. Dzieciom łatwiej się przełamać, a i asekuracja jest dużo łatwiejsza. Niektóre dzieciaki szybko oswajaja się i przytulają do miękkiej sierści, traktując je bardziej jak zabawki niż żywe zwierzęta mówi P. Gołdyn. Hipoterapeuta pełni rolę asekurującą, zapewniając bezpieczeństwo oraz wsparcie w kontakcie ze zwierzęciem. Zajęcia prowadzone są na oklep lub na lekkim podkładzie np. z kocyka. Zabieg ten jest celowy, gdyż jedną z najważniejszych cech jest przekazywanie imulsów elektromagnetycznych z ciała konia wprost do ciała człowieka - wyjaśnia Piotr Maroń, hipoterapeuta. - Siodło zakłóca te przepływy i izoluje. Ważny jest także masaż, który wykonywany jest automatycznie podczas ruchów zwierzęcia. W siodle jest on niewyczuwalny dodaje. Zajęcia z koniem są metodą rehabilitacji, a nie leczeniem. Stosowane są u dzieci, młodzieży, jak i u dorosłych. Na rancho pracuje się głównie z dziećmi z zaburzeniami psychicznymi i emocjonalnymi. Sporą grupę stanowią osoby z zespołem downa, z autyzmem wysokofunkcjonalnym i ADHD. Z osobami niepełnosprawnymi pracuje się bardzo dobrze, szczególnie, że u nas są to głównie dzieci, które z natury nie potrafią kłamać. Na bieżąco możemy odczytywać ich emocje. Widać czy im się coś podoba, czy nie mówi Piotr Gołdyn. Wielu schorzeń nie da się wyleczyć, ale długofalowe stymulowanie organizmu łagodzi ich objawy. Cykliczne spotkania sprzyjają utrzymaniu pozytywnych rezultatów. Efekty zajęć często przerastają oczekiwania rodziców. Szczególnie u dzieci nadpobudliwych obserwuje się tonizujący wpływ kontaktu ze zwierzętami. Zdaniem hipoterapeuty Koń idący stempem przekazuje na ciało jeźdźca trójwymiarowy ruch i bodźce sa identyczne, jak przy naturalnym chodzie człowieka. Miednica człowieka w czasie chodzenia porusza się na boki i w przód i w tył, co idealnie stymuluje chód konia. Dzieci, które nigdy nie chodziły, po raz pierwszy w życiu mogą doświadczyć tego uczucia. Mogąc kierować koniem, dziecko ma także poczucie samodzielności. Na przyrządach mechanicznych nie da się tego osiągnąć. Poza tym dziecko nie nudzi się tak szybko, jak na sali ćwiczeń. Dla dzieci jest to bardziej frajda, niż rehabilitacja. Moja córka Aleksandra cierpi na mózgowe porażenie dziecięce. Od kwietnia tego roku uczęszcza na hipoterapię. Kontakt z koniem, jego ciepło i miła w dotyku sierść daje dziecku dużo miłych doznań, a rytmiczne kołysanie podczas jazdy wyrabia poczucie równowagi. Dodatkowe zajęcia wzbudzają w dziecku poczucie odpowiedzialności. Z pewnością będziemy nadal korzystać z zajęć i poleciłabym taką formę rehabilitacji innym osobom mówi Renata Jagodzińska. Satysfakcjonujące jest, że hipoterapia przynosi realne efekty, o czym dowiadujemy się od rodziców. Oprócz poprawy samopoczucia często następuje także remisja niektórych objawów upośledzenia. Wyciszenie emocjonalne i zapewnienie mu frajdy wpływa także na inne sfery życia młodego człowieka i jego rodziny. Dzieci łatwiej się rozwijają, przyswajają wiedzę i nawiązują kontakty międzyludzkie podsumowuje P. Gołdyn. Podczas zajęć Pan Piotr jest najlepszy na świecie mówi Kamila Błaszczyk o Piotrze Maroniu. Mężczyzna spokojnie wita się z jej synem Jakubem. Gdy w pobliżu pojawia się Olek niewielki kuc, na twarzy chłopca pojawia się uśmiech Jeszcze niedawno Kuba bał się zwierząt. Ma problemy neurologiczne i ciężko mu swobodnie funkcjonować w społeczeństwie. Po kilku wizytach na Ranczo bardzo polubił konie i jazda sprawia mu niesamowitą przyjemność opowiada jego mama. Kuba ma ten konfort, że mieszka naprzeciw Rancza i często widuje inne dzieci biorące udział w zajęciach. Wydaje mi się, że to go nieco oswoiło z myślą siedzenia na grzbiecie zwierzęcia mówi terapeuta. Początkowo chłopiec prężył się i próbował zsiadac z konia. Nie chciał położyć się na jego zadzie. Ćwiczyliśmy więc przytulanie do zwierzęcia, leżenie w czasie postoju i liczenie kroczków. Powolutku udało się wprowadzić różne ćwiczenia i dziś mały spokojnie spędza w ruchu ponad pół godziny. Po zajęciach chętnie zostaje na terenie ośrodka i dodatkowo przebywa ze swoimi ulubieńcami. dodaje. Każde dziecko jest inne Do każdego podopiecznego należy podejść indywidualnie. Niezwykle ważna jest cierpliwość i uczciwość względem młodego człowieka. Często umawiam się z dzieckiem, np. że dziś tylko posiedzi na koniku. Po zaliczonym zadaniu umawiam się na kolejne, o którym przypominam przy kolejnej wizycie. Jestem bardzo konsekwentny i zawsze dotrzymuję danego słowa. Nawet jeśli rodzice przebierają nogami z nerwów, bo chcieliby więcej. Strata zaufania w oczach dziecka jest często nie do odbudowania tłumaczy hioterapeuta. Dzieci różnią się nie tylko sprawnoscią psycho-fizyczną, ale i charakterem. Niektóre są płochliwe, inne nazbyt ruchliwe i głośne. Każde zachowanie wymaga odpowiednio dobranego podejścia trenera. Najważniejsze, by dziecko czuło się swobodnie i bezpiecznie podczas zajęć, wtedy rehabilitacja przynosi najlepsze wyniki. Dlatego dzieci wiotkie i nadpobudliwe asekuruje się z obu stron i przypina dodatkowo pasem hipoterapetutycznym. Bezpieczeństwo jest bardzo ważne. Pracowałem ostatnio z chłopcem, który widząc mamę zaczynał płakać i usiłował zsiąść z konia
9 Info NGO Miesięcznik Lubuskich Organizacji Pozarządowych nr 1/ września 9 Piotr Maroń i Kuba Błaszczyk na Kucyku Olku podczas jazdy. Kiedy matka znikała, malec od razu skupiał się na terapii mówi P. Maroń. Nic na siłę Konie są pięknę, ale także wielkie i majestatyczne. Potrafią wzbudzić lęk w dorosłym, a co dopiero w kilkulatku. Doświadczeni hpoterapeuci w swej pracy wykorzystują wiele różnych metod oswajania dzieci z koniem. Jestem zwolennikiem metody małych kroczków. Wolę unikać wywoływania dodatkowego stresu u dzieci. Nigdy nie wsadzam więc dziecka na siłę na konia. Najpierw przyprowadzam najmniejszego kuca i proszę, żeby przywitało się z nim opowiada P. Maroń. Później proszę o pomoc w trzymaniu, prowadzeniu, a nawet karmieniu zwierzecia. Wymyślam mnóstwo banalnych pretekstów, żeby tylko dziecko odważyło się na pierwszy kontakt. Po tych zabiegach proponuję czyszczenie i szczotkowanie, dzięki któremu dziecko zbliża się do konia jeszcze bardziej. Najczęściej taka taktyka zdaje egzamin podkreśla. Samo przebywanie w towarzystwie zwierząt to nie wszystko. Niezwykle trudnym etapem terapii jest zachęcenie do jazdy i poprawnego wykonywania ćwiczeń. Złe wykonywanie ćwiczeń czasami może pogłębić dolegliwości pacjenta. Jazdę rozpoczynam od ćwiczeń odwracających uwagę. Często proszę o właczenie i wyłączenie konia, czy policzenie kropek na jego grzbiecie. Staram się urozmaicać zajęcia, wtedy dzieci traktują je jak zabawę wyjaśnia P. Maroń. Nowoczesne technologie Piotr Maroń trener i hipoterapeuta Zwierzęta to jego pasja. Jako student działał w Akademickim Klubie Jeździeckim w Częstochowie, skąd pochodzi. Prowadzono tam hipoterapię opartą jedynie na obserwacjach i przeglądaniu rysunków i fotografii. Wtedy rozpoczęła się moja wielka przygoda. Tam też pokochałem pracę z dziećmi mówi. Swoją wiedzę uzupełnił na specjalnym kursie i w 2000 roku uzyskał licencję profesjonalnego terapeuty. Przez lata praktyki pracował zarówno z dorosłymi ze stwardzeniem rozsianym, jak i dziećmi z różnymi rodzajami niepełnosprawnościami. Od 2009 roku jest instruktorem na Rancho Maja. Jest bardzo lubiany zarówno przez dzieci, jak i ich rodziców. Pan Piotr ma świetny kontakt z dziećmi i potrafi w bardzo ciekawy sposób przekazać swoją wiedzę innym. Zasługuje na medal uważa Renata Jagodzińska, matka jednej z podopiecznych. Foto: M. Boratyn Foto: A. Gołdyn Państwo Gołdynowie z pomocą Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych kupili Majce specjalistyczny komputer. Składa sie on z klawiatury, a monitor zastępuje breilowska listwa. Zainstalowany jest w nim program udźwiękawiający, umożliwiający osobie niewidomej samodzielną pracę na komputerze. Anna Gołdyn uczyła się obsługi nowego sprzętu razem z córką. Pomyślałam wtedy, że mogę przejść szkolenie, żeby uczyć osoby niewidome i niewidzące wspomina. Dziś A. Gołdyn jest certyfikowanym szkoleniowcem, których w kraju jest zaledwie kilkunastu. Jest jedyna taką specjalistką w województwie lubuskim. Dotychczas stowarzyszeniu udałosię zakupić rzutnik i 3 laptopy z profesjonalnym oprogramowaniem służącym nauce osób niewidomych i słabowidzących. Nie jest to mała inwestycja. Sam program udźwiękawiający to koszt 7 tys. zł. Wykorzystując własny sprzęt, Anna Gołdyn szkoli dzieci na terenie całego kraju. Specjalne warsztaty komputerowe organizowane są także w Słubicach. Takie zajęcia oferują nieliczne ośrodki, dlatego przyjeżdżają do nas dzieci nie tylko z powiatu słubickiego opowiada trenerka. Podstawowy kurs trwa 30 godzin. Opanowanie wiedzy informatycznej uwarunkowane jest wieloma czynnikami. Duży wpływ ma rodzaj i stopień niepełnosprawności oraz motywacja do nauki. Szkolenie rozpoczyna się od podstaw, bo spora część osób nie potrafi znaleźć nawet litery na klawiaturze. Większość szkolonych przez nas dzieci ma dość znaczny stopień upośledzenia umysłowego, co jest sporym ograniczeniem. Sukcesem jest w ich przypadku opanowanie klawiatury mówi A. Gołdyn. Nauka wymaga wysiłku. Teoretycznie użytkownika prowadzi program udźwiękawiający, jednak trzeba poznać także mnóstwo skrótów klawiszowych, bo myszy się nie używa. - Dobrze zrehabilitowane Zajęcia komputerowe niewidome osoby dużo szybciej pracują na komputerze niż te w pełni widzące wyjaśnia nauczycielka. Trudy dnia codziennego Utrzymanie ośrodka z tak dużą ilością zwierząt to koszt zł rocznie. Dotychczas ciężar utrzymania Rancza, zatrudnienia kadry i księgowej są finansowane całkowicie z funduszy własnych inicjatorów. Głównym sponsorem jest firma Goldi, której właścicielem jest Piotr Gołdyn. Zainteresowanie naszą ofertą w formie odpłatnej jest stosunkowo niewielkie. Sporadycznie pojawia się ktoś na jazdę konną, częściej organizowane są na terenie Ranczo różnego rodzaju Współpraca: Od 2010 roku stowarzyszenie jest członkiem Stowarzyszenia Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki Niewidomych i Słabowidzących CROSS oraz Związku Kultury Fizycznej OLIMP. Celem wstąpienia do tych organizacji było utworzenia sekcji sportowych - w tym tanecznych, które docelowo będą reprezentować stowarzyszenie na różnych zawodach. Najwięcej zadań stowarzyszenie realizuje wspólnie ze Słubickim Specjalnym Ośrodkiem Szkolno-Wychowawczym. W ostatnich miesiącach nawiązano także współpracę z podobnym ośrodkiem z Sulęcina. Chcąc otworzyć się na stronę niemiecką, założyciele wzięli udział w seminarium zorganizowanym przez Branderburgische Technische Universitat Cottbus. Spotkanie to zaowocowało złożeniem wspólnego projektu do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego. imprezy okolicznościowe mówią właściciele. Należy pamiętać, że dziećmi niepełnosprawnymi zajmują się głównie samotne matki. Ojców przerasta kalectwo i zostawiają rodzinę samą sobie dodaje P. Maroń. Po zapłaceniu niezbędnych opłat i wykupieniu leków, takiej rodzinie najzwyczajniej nie starcza już na rehabilitację. W dodatku podróż środkami komunikacji publicznej z osobą upośledzoną bywa kłopotliwa, a czasami nawet niemożliwa. Kobiety często są uzależnione od pomocy osób z zewnątrz. Zdarza się, że wsparcia udziela gmina, jednak regularne prowadzenie zajęć jest przeważnie niemożliwe uważa. Projektowa rzeczywistość Gołdynowie znają realia i starają się o zewnętrzne środki na swoją działalność. Zajęcia mogą być bezpłatne dzięki pozyskiwaniu środków m.in. z Unii Europejskiej czy PFRON-u. Z projektami bywa różnie. Pisząc wnioski w zeszłym roku rozplanowaliśmy je wszystkie po kolei, aby stanowiły ciągłość. Niestety, dofinansowanie udało się zdobyć tylko na dwa z nich, które właśnie zrealizowaliśmy. Okres wakacyjny i jesienno zimowy pozostaje wciąż do zagospodarowania tłumaczy prezes. Szkoda, że zasięg projektu i czas jego trwania jest ograniczony dodaje. W ramach dofinansowania przyznawana jest jedynie część pieniędzy na realizację zadań. Za zdobycie tzw. wkładu własnego odpowiedzialne jest stowarzyszenie, co nie jest dla jego członków sprawą prostą. Jeden ze zrealizowanych przez Rancho Maja projektów uzyskał dofinansowanie dzięki akcji 1%. Koszty drugiego pokryte zostały dzięki firmie Goldi. Inni sponsorzy pojawiają się bardzo rzadko mówi A. Gołdyn. Zdarza się, że przy okazji jakiegoś wiekszego eventu ktoś dostarczy artykuły papiernicze, czy słodycze. Ich pomoc jest jednak rzeczowa, a nie finansowa. Prawne perturbacje Zajmowane tereny nie są własnością stowarzyszenia. Pozostał nam rok dzierżawy, czyli rok działalności mówi P. Gołdyn. Sytuacja jest o tyle kiepska, że możemy wykonywać jedynie doraźne prace konserwatorskie. Wszystkie budynki są drewniane i położone bezpośrednio na gołej ziemi. Uniemożliwia nam to znacznie prowadzenie zajęć w okresie jesienno zimowym dodaje Piotr Maroń. Agencja Rynku Rolnego - właściciel gruntów - nie jest zainteresowana dalszą dzierżawą. Dodatkową trudnością jest plan zagospodarowania przestrzennego, który przewiduje na tym terenie zabudowę jednorodzinną. Zmiany na poziomie gminy wymagają dodatkowych uchwał Rady Miejskiej, co wiąże się z dużymi kosztami, na które nie zgadzają się władze. Myślimy o innym rozwiązaniu. Szukamy ładnej działki, ale nie położonej na terenach zalewowych mówi prezes. Latem w słoneczne dni nie odczuwa się dyskonfortu, jednak po deszczu na naszej działce jest bagno. Wilgoć sprawia, że zwierzęta chorują, a prowadzenie zajęć jest utrudnione dodaje P. Gołdyn. Planujemy zakup jakiejś nieruchomości, najchętniej w okolicy Słubic i stworzenie ośrodka z kompleksowym wsparciem dla osób niepełnosprawnych. Myśleliśmy, żeby wyposażyć go dodatkowo w kilka pokoi i salę konferencyjną, aby mógł on przynosić jakieś korzyści finansowe. Idealna sytuacja byłaby wtedy, gdyby działalność sama się finansowała. Do tego dążymy opowiada. W chwili obecnej sytuacja ośrodka jest niepewna i rozwinie się w ciągu najbliższych miesięcy. Państwo Gołdynowie mają nadzieję, że wkrótce sprawy same się ułożą i będą mogli bez przeszkód zainwestować energię i pieniądze w trwały ośrodek. Nie ma większego znaczenia, gdzie ostatecznie powstanie inwestycja. Maria Boratyn
10 10 Info NGO Miesięcznik Lubuskich Organizacji Pozarządowych nr 1/ września Lepsi, najlepsi, Fundacja Jak stworzyć profesjonalną organizację pozarządową? Jak zbudować niezależność finansową, ale nie dać się zbałamucić, jak iść pod prąd, tworzyć rzeczywistość oddolną, a nie odgórną, wciąż kierować się misją, wyznaczać cele i umieć zdobywać na to środki? Tego między innymi uczyli się członkowie zespołu projektu Podaj Dalej podczas szkoleń, mających wzmocnić realizatorów zadania. Od listopada 2010 roku do czerwca 2011 roku pracownicy Fundacji na rzecz Collegium Polonicum i Fundacji Inicjatyw Społecznych Dla Przyszłości uczestniczyli w serii dziewięciu szkoleń, które miały wzmocnić obie organizacje, pomóc rozwinąć potencjał zespołów, aby ich członkowie byli w stanie doradzać innym, zgłaszającym się do projektu. Szkolenia odbywały się raz w miesiącu, w piątki i soboty, w ośrodku Villa Plena uroczym miejscu nad jeziorem w Ośnie Lubuskim. Wzięło w nich łącznie udział 16 osób. Wszyscy członkowie zespołów obu partnerskich fundacji zgodnie przyznają, że oczekiwania wobec szkoleń były duże. Wyzwolić potencjał Sześć ostatnich szkoleń przeprowadził Zenon Madej. Zostały one ułożone w cykl, który miał odpowiadać na potrzeby zespołu projektowego. - Zostałem poproszony o to, żeby stworzyć błyskawiczną diagnozę potrzeb Fundacji. Szansa na to, żeby była ona dogłębna były stosunkowo niewielkie, gdyż miałem to zrobić w ciągu dwóch dni szkoleniowych. Duże było prawdopodobieństwo popełnienia błędu, choć okazało się potem w dłuższej perspektywie, że tak naprawdę moje diagnozy były trafne. Na ich podstawie stworzony został lekko zmodyfikowany plan szkoleń wyjaśnia Z. Madej. Jakie założenia przyjął za punkt wyjścia? - Wydawało mi się, że potrzebne są wskazówki co do podstaw, istoty tworzenia, potrzeby istnienia takich organizacji jak Fundacja i ich rozwoju. Uważam, że macie ogromny potencjał, który w was drzemie. Z jakiś powodów baliście się go z siebie wyzwolić, choć każdy nosił go w sobie. Nie zostało to jednak nigdy sformalizowane, przelane na papier. Fundacja na rzecz Collegium Polonicum przypominała dla mnie trochę okręt, który jest masywny, solidny, prawie niezatapialny, ale płynący bez sternika. Przy jakimś większym szkwale, niekoniecznie sztormie, okręt ten, pomimo swojej solidności, nabierał wody. Stąd pojawiła się konieczność zdefiniowania celów na nowo, ukierunkowania działań tłumaczy Z. Madej. Umocnić fundamenty Bardzo dobrze się stało, że większość szkoleń była prowadzona przez jedną osobę. Mogliśmy zaplanować, jaką drogę chcemy przejść. Obserwowaliśmy nasz rozwój, a trener patrzył na nas z boku i dopasowywał szkolenia pod nas uważa Magdalena Tokarska, dyrektor Fundacji na rzecz Collegium Polonicum i koordynator projektu Podaj Dalej. Uzupełnialiśmy i utrwalaliśmy swoją Foto: M. Boratyn Chwila przerwy między zadaniami. A co jest napisane na twoim długopisie? pyta Monika. wiedzę. Zostały wyrównane braki w zespole nie każdy z nas we wszystkich obszarach posiadał taką samą wiedzę. Po szkoleniach na pewno jesteśmy mocniejszym zespołem dodaje. Podczas szkoleń powstały dokumenty programowe, które będą podstawą działania Fundacji na najbliższy czas. Zespół sformułował swoje oczekiwania, wyznaczył cele, podjął się nowych zobowiązań. Dokończenie > strona 11 Na szkolenia marsz! Kapitałem każdej organizacji są przede wszystkim ludzie. Dlatego w ramach projektu Podaj Dalej stawiamy na rozwój członków, pracowników, współpracowników. Zarządzanie zasobami ludzkimi Uczestnicy poznają m.in. podstawowe procesy, główne założenia oraz zasady zarządzania personelem w organizacji, widziane również z psychologicznego punktu widzenia reguły pracy zespołowej, elastyczności, motywowania pracowników. Sprawdzą swój styl kierowania, dowiedzą się, jakie są narzędzia skutecznego zarządzania, jak oceniać pracowników i jak dbać o rozwój zespołu Ośno Lubuskie Dychów Profesjonalna autoprezentacja Jednym z zadań będzie praca nad budowaniem pozytywnego obrazu własnej osoby, a także poznanie technik autoprezentacji i żelaznych zasad wystąpień publicznych. Uczestnicy dowiedzą się, jakie są najczęściej popełniane błędy i jak ich unikać. Sprawdzą się w ćwiczeniach przed kamerą Ośno Lubuskie Dychów - Wzmocnienie osób, które aktywnie włączają się w pracę organizacji, przełoży się na lepsze, bardziej profesjonalne działanie całego trzeciego sektora w województwie lubuskim. Dlatego zapraszamy ich na szkolenia, poruszające najważniejsze kwestie związane z codzienną pracą w organizacji uważa Magdalena Tokarska, koordynator projektu. W każdym ze szkoleń może wziąć udział 10 osób. Każdy chętny może uczestniczyć maksymalnie w dwóch szkoleniach, jednak w przypadku większej ilości osób zgłoszonych, pierwszeństwo mają ci, którzy jeszcze nie uczestniczyli w żadnym warsztacie. kbp Działalność gospodarcza w NGO Celami szkolenia są m.in. poznanie prawych i podatkowych aspektów prowadzenia działalności przez organizacje pozarządowe, w tym różnic między działalnością statutową, a gospodarczą. Przedstawione zostaną zasady tworzenia biznes planów, dobre praktyki z kraju i zagranicy oraz analiza pozafinansowych zysków i kosztów wynikających z prowadzenia działalności przez organizację Ośno Lubuskie Dychów Finanse w organizacjach pozarządowych Podczas szkolenia zostaną poruszone takie tematy, jak wykładnia ministra finansów dotycząca rachunkowości w organizacjach pozarządowych, wpływ przepisów rozporządzenia na rachunkowość jednostek prowadzących jednocześnie działalność statutową i gospodarczą, podatek VAT, podatki dochodowe w organizacji, zasady wyliczania wynagrodzeń, a także sporządzanie budżetów do projektów Ośno Lubuskie Dychów Współpraca międzysektorowa Poruszone zostaną takie zagadnienia jak: uwarunkowania i teoretyczne aspekty współpracy między sektorami, koszty i korzyści a także przykłady dobrych praktyk. Uczestnicy zapoznają się z ramami regulacyjnymi współpracy oraz instrumentami jej wspierania w Polsce i Unii Europejskiej. Poruszony zostanie temat partnerstwa jak nawiązać je, wpływać na jego rozwój i nim zarządzać Ośno Lubuskie Dychów Pozyskiwanie środków zewnętrznych Program przewiduje poznanie m.in. sposobów pozyskiwania informacji o źródłach finansowania, poznanie samych źródeł, prezentację krajowych programów dotacyjnych, przedstawienie i omówienie warunków ubiegania się o dotacje z Funduszu Małych Projektów EWT. Podczas części warsztatowej uczestnicy pod okiem trenera sporządzać będą dokumentację projektową wniosków FMP EWT i POKL oraz Ośno Lubuskie oraz Dychów Skuteczna rekrutacja do projektu Szkolenie zaprezentuje w jaki sposób zaplanować i przeprowadzić proces rekrutacji beneficjentów projektu. Uczestnicy zaznajomią się ze strukturą naboru, poznają na czym polega proces selekcji oraz przeanalizują etapy każdego z tych działań. Przybliżone zostaną najczęściej popełniane błędy Ośno Lubuskie Dychów Rozliczanie projektów Celem warsztatów jest omówienie zagadnień związanych ze sprawozdawczością finansową w projektach współfinansowanych ze środków UE - zasady prowadzenia i archiwizacji dokumentacji, system raportowania i monitoringu działań. Omówiona zostanie kwalifikowalność wydatków i zasady sporządzania wniosku o płatność Ośno Lubuskie Dychów Szczegółowy harmonogram szkoleń oraz karta zgłoszeniowa dostępne są na stronie:
11 Info NGO Miesięcznik Lubuskich Organizacji Pozarządowych nr 1/ września 11 Dokończenie ze strony 10 Dokumenty te dały podstawę do tego, żeby Fundacja mogła spokojnie poprowadzić dalej projekt i przekazać innym organizacjom to, czego się nauczyła. Żeby uczyć innych, trzeba najpierw wszystko to przerobić samemu uważa Z. Madej. Pod okiem trenera zostały wypracowane lub dopracowane m.in. zasady współpracy wewnątrz zespołu, powstały nowe pomysły na osiąganie niezależności ekonomicznej, zgłębiono tajemnice delegowania i zlecania zadań Budować dalej - Efektem szkoleń jest na pewno to, że udało nam się sformułować swego rodzaju bazę, wspólne punkty odniesienia, podstawę, na której możemy dalej budować mówi Karolina Dreszer Smalec, członek Zarządu Fundacji i specjalista ds. informacji i promocji w projekcie Podaj Dalej. Po drugie, wydaje mi się, że w zespole, we mnie osobiście, została wyzwolona nowa energia do działania. Wciąż idziemy dalej dodaje. Również M. Tokarska dostrzega pozytywne zmiany w Fundacji. Badaliśmy tajemnice przepływów finansowych. Jak widać, wyjaśnienia były skomplikowane. Foto: M. Boratyn Mamy większą świadomość swojej siły, potencjału, możliwości. Nie chcę, żeby zabrzmiało to jak samouwielbienie, ale wydaje mi się, że wzrosło poczucie wartości własnej w całym zespole, nasz zespół jest teraz w stanie zrobić wszystko uśmiecha się M. Tokarska. Przyznaje, że czuje pozytywnego powera, który na nowo motywuje ją do działania. Mam wrażenie, że przestaliśmy bać się wyzwań dodaje. Unikać niedomówień Foto: M. Boratyn Zadania na szkoleniach bywały różne. Tym razem budowaliśmy kapitał żelazny Fundacji na razie z klocków. Ze szkoleń jest również zadowolony trener. Po dwóch miesiącach, jakie upłynęły od szkoleń, mogę powiedzieć, że cele zostały osiągnięte. Większa część zespołu zrozumiała intencje, choć niestety nie wszyscy podsumowuje Z. Madej. - Zasada organizacji zespołu troszeczkę przypomina układ w rodzinie jeśli mamy wspólny interes i gramy tę samą melodię, nie jest ważne kto jaką rolę wypełnia. Liczy się wynik końcowy. Najgorsze zaczyna dziać się wtedy, gdy pojawia się konflikt interesów i sprzeczność, która nie jest wyartykułowana. Pojawia się dziwne poczucie konfliktu, niespójności, jakieś niesnaski, które w normalnych sytuacjach nie powinny istnieć. A niedomówienia powstają dlatego, że się nie komunikujemy. Dlatego tak ważna jest komunikacja przypomina ważniejsze tezy ze szkolenia. - Wytrwałość, konsekwencja, kierunek działania i zespół. To są podstawy organizacji pozarządowej dodaje. - Należy regularnie podnosić swoje kompetencje i uzupełniać wiedzę, dlatego warto korzystać z różnych szkoleń. Trzeba mieć pokorę, bo zawsze można się czegoś nauczyć. Czasem warto zapisać się na jakieś warsztaty tylko po to, żeby znowu naładować akumulatory podsumowuje M. Tokarska. Katarzyna Buchwald-Piotrowska Ważne rozmowy na palące tematy ruszył Lokalny Ośrodek NGO w Gorzowie Wielkopolskim! Fachowo i pozarządowo Lokalny Ośrodek NGO (LoN- GO) to punkt, w którym organizacje pozarządowe mogą uzyskać wsparcie techniczne i merytoryczne. Stało się to możliwe dzięki projektowi Podaj dalej wspólnie realizowanemu przez Fundację na rzecz Collegium Polonicum i Fundację Inicjatyw Społecznych Dla przyszłości. Zarządzaniem LoNGO zajmuje się menager, zatrudniony przez partnera projektu z Gorzowa. Został nim Czesław Olejniczak. - Biuro otwarte jest 5 dni w tygodniu po 5 h dziennie. W naszej siedzibie Siedziba LoNGO zaprasza zielonymi oknami. znajduje się sala, którą można wykorzystać na spotkania oraz specjalnie przygotowane stanowisko komputerowe z dostępem do Internetu. Mogą z niego korzystać nieodpłatnie członkowie, sympatycy, wolontariusze organizacji pozarządowych - mówi Cz. Olejniczak. W LoNGO regularnie dyżurują doradcy, specjaliści z zakresu m.in. prawa, promocji, pozyskiwania środków zewnętrznych, pisania projektów udzielają swoich porad bezpłatnie. Każda osoba zaangażowana w działalność społeczną może przyjść i spotkać się z doradcami. Foto: K. Duer Harmonogram dyżurów znajduje się na stronie: Żeby o nas mówili Marzeniem managera ośrodka jest, aby tematyka związana z sektorem pozarządowym była obecna w lubuskich, a zwłaszcza gorzowskich mediach. 28 lipca 2011 r. odbyło się pierwsze spotkanie promocyjne, mające na celu przedstawienie korzyści wynikających z działalności LoN- GO. Wzięło w nim udział kilkanaście osób będących członkami pobliskich NGO-sów. Zenon Madej, doradca w projekcie Podaj Dalej, specjalista ds. przedsiębiorczości i zarządzania organizacją, zachęcał do korzystania z bezpłatnych porad. Po części oficjalnej uczestnicy przeszli do tej mniej formalnej przy bufecie zaopatrzonym w koreczki, kanapki i ciasto wymieniali się kontaktami, pomysłami. Spotkania w LoNGO mają być cykliczne. Raz w miesiącu chcemy zapraszać przedstawicieli lokalnej władzy, mediów oraz przede wszystkim członków i sympatyków organizacji, żeby w miłej atmosferze, przy kawie i ciastkach dyskutować o tym, co dotyczy trzeciego Foto: E. Wyszomirska Event w LoNGO, 28 lipca br. Po części oficjalnej toczyły się rozmowy różne poważne i luźne. sektora w naszym regionie wyjaśnia Cz. Olejniczak. Pomysły na debaty pochodzić będą od samych zainteresowanych, czyli od organizacji zgłaszających się do nas. Będą związane z ich codzienną działalnością, planami, problemami, marzeniami, wizjami czyli z tym wszystkim, co ma wpływ na ich działanie dodaje. Pierwsza debata już 21 września. Jej tematem będzie ochrona środowiska, a w szczególności problem związany z występowaniem rośliny znanej jako barszcz Sosnowskie- go (zwanej też zemstą Stalina ). Chcesz wiedzieć więcej? Odwiedź LoNGO! MB,kbp Siedziba LoNGO: Fundacja Inicjatyw Społecznych Dla Przyszłości ul. 30 Stycznia 12 lok Gorzów Wielkopolski tel
12 12 Info NGO Miesięcznik Lubuskich Organizacji Pozarządowych nr 1/ września Żeby robić więcej Stowarzyszenie na rzecz Rozwoju i Promocji wsi Glisno powstało w 2007 roku. Działa na terenie miejscowości liczącej około 800 mieszkańców, położonej 5 km od Lubniewic. Liczy Dożynki wiejskie Naszym głównym celem jest rozwój miejscowości, integracja mieszkańców poprzez sport, kulturę wyjaśnia prezes stowarzyszenia Bożena Gorczyca-Zapart. Właśnie zakończyliśmy realizację projektu finansowanego ze środków unijnych w ramach działania 7.3, dzięki któremu wsparcie uzyskał nasz chór dodaje. Stowarzyszenie liczy trzydziestu członków. Włącza się w organizację cyklicznych imprez, odbywających się w Gliśnie, takich jak dziesiąty już Festyn Rolniczy, czy piąty Przegląd Pieśni Patriotycznych. Dwa razy do Foto: arch. własne roku wystawia się na targach rolniczych, m.in. sprzedając ciasto. Ma pod swoimi skrzydłami harcerzy i lokalny chór. Staramy się brać udział również w innych wydarzeniach. Należymy do Lokalnej Grupy Działania, skupiającej pięć gmin mówi B. Gorczyca-Zapart. Chęć zdobycia wiedzy była główną motywacją zgłoszenia się stowarzyszenia do projektu Podaj Dalej. Czasami brakuje nam doświadczenia. W organizacji działają głównie osoby, które są już na emeryturach. Młodsi członkowie pracują, studiują i nie są aż tak aktywni. Chcielibyśmy skorzystać z wiedzy doświadczenia tych, którzy już działają wyjaśnia prezes. Członkowie stowarzyszenia mają bardzo konkretne marzenie, które chcieliby zrealizować. Są to wyjazdy dla korzystających z ich pomocy chórzystów i harcerzy. Chcielibyśmy wyjść poza naszą wieś, nawiązać nowe kontakty, otworzyć się na świat tłumaczy B. Gorczyca-Za- Foto: arch. własne Podczas VI Crossu Lubniewickiego czerwca br. Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju i Promocji wsi Glisno prowadziło sprzedaż ciast, wypieków itp. podczas Crossu Lubniewickiego. Od lewej: Helena Pisarewicz, Małgorzata Kuzajewska Moskwa, Wioletta Kiepura, Zofia Wierzbińska. part. Młodzi ludzie z naszej wsi mają kontakt z miastem, ale wciąż brakuje im otrzaskania. Żeby po wyjeździe do szkoły średniej czy na studia, nie czuli się gorsi. Od dwóch lat w głowach członków stowarzyszenia tli się pomysł uczynienia z Glisna wsi tematycznej pod hasłem wieś lawendowa. Mamy u nas młodych ludzi uzdolnionych w kierunku malarstwa, garncarstwa, metaloplastyki, pisania wierszy Na razie nasz pomysł wisi w powietrzu. Chcielibyśmy pokazać mieszkańcom, że w ten sposób mogliby promować siebie wyjaśnia B. Gorczyca-Zapart. Członkowie Stowarzyszenia są już po drugim spotkaniu z doradcą, którym jest Renata Wcisło. Dowiedziałyśmy się na przykład, w jaki sposób możemy pozyskać niedrogą stronę internetową. Cieszymy się, że możemy korzystać z doświadczeń innych dodaje. kbp Dokończenie ze strony 7 Aktywność znaczy też odpowiedzialność Rozmowa z MARKIEM CEBULĄ, Burmistrzem Krosna Odrzańskiego - Jakie warunki muszą spełniać organizacje, żeby być partnerem dla samorządu? Czego oczekuje samorząd? Przede wszystkim samorząd oczekuje bardzo jasnych i czytelnych zasad współpracy i tego również chciałyby organizacje. Pragniemy uporządkowania swojego działania, skrupulatności. Dokładnie przeglądamy dokumenty i chcemy, żeby dokumentacja była dobrze przygotowania. Jeśli mamy takie a nie inne oczekiwania co do sposobu rozliczania dotacji zakładamy, że nie ma żadnej taryfy ulgowej. Oczekujemy, że organizacje również to zrozumieją. Jeśli mamy współpracować na zasadach partnerskich, one również mają prawo od nas wymagać - na przykład dobrego programu współpracy, zapisania środków w budżecie. Problemem w samorządach, przynajmniej z mojego punktu widzenia jest fakt, że jeśli pojawi się wiele organizacji, chcących aktywnie działać, to nie każdą możemy wesprzeć np. w postaci lokalu. Dlatego zastanawiam się nad stworzeniem Centrum Organizacji Pozarządowych, zlokalizowanym w dużym obiekcie, na którego funkcjonowanie któraś z organizacji pozarządowych pozyskałaby pieniądze zewnętrzne, pozwalające na pro- wadzenie tego rodzaju działalności. Takie centra działają w Niemczech i myślę, że w tym kierunku powinniśmy podążać. Organizacje mogą przejmować pewne obszary działalności, rozwijać się. Na przykład, dziś w gminie Krosno Odrzańskie działalność artystyczną zabezpiecza Centrum Artystyczno-Kulturalne Zamek. Nie wykluczam możliwości, że moje usługi artystyczne będzie prowadziła organizacja pozarządowa. Budżet tej instytucji to tys. zł rocznie, a jeżeli organizacja będzie w stanie wykonać to za 400 tys. zł, do tego przedstawi bogatszą ofertę dlaczego nie. - Czy dla miasta ma sens przekazanie zadania tylko pod warunkiem, że będzie ono dużo tańsze? - Tak, musi być taniej, tylko wtedy to ma sens. Nie przekażę zadania własnego gminy, jeśli mam za to dać takie same pieniądze. Nie będę miał już na to wpływu, organizacja działa według zapisanego projektu, ale na własne konto. Ma również możliwość robienia innych rzeczy. Nie ma sensu oddawania zadania całkowicie, jeśli z tego powodu nie ma być oszczędności. Nie można również zapominać o odpowiedzialności związanej z prowadzeniem tego rodzaju zadań. - Na czym ona polega? - Obecnie, żeby móc starać się o środki zewnętrzne, należy zarejestrować stowarzyszenie w KRS, prowadzić pełną księgowość. Nazywając sprawę po imieniu mamy do czynienia ze środkami publicznymi. W ich wydawaniu najważniejsza jest transparentność. Tu wrócę na moment do zagrożeń. Beneficjent otrzymuje pewną kwotę pieniędzy. Grantodawca może skontrolować faktury, które były związane w wydawaniem tych środków. Pytanie, co zrobić, jeśli występuje jakakolwiek koligacja między beneficjentem a grantodawcą? Obecnie jedyną instytucją, którą może skontrolować stowarzyszenie jest grantodawca. Samorząd, czy Urząd Marszałkowski tylko on zagląda w dokumenty. Nie ma dziś pełnej kontroli nad stowarzyszeniami, chyba, że wpłynie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. - Czy uważa Pan, że jest potrzebna jeszcze jedna instytucja kontrolująca? - Szukam odpowiedzi na to pytanie. W czasie gdy jeszcze nie byłem burmistrzem, w jednym ze stowarzyszeń doszło do nieprawidłowości, które wykazała dopiero krzyżowa kontrola faktur okazało się, że w firmie, która miała je wystawić, brakowało duplikatów. Gdyby nie złożone zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, nigdy nie doszłoby do odkrycia tej sytuacji. Powiem tak: moimi organami nadzorczymi są Komisja Rewizyjna Rady Miejskiej, Regionalna Izba Obrachunkowa, Najwyższa Izba Kontroli, mam również organy kontrolne ze strony wojewody. A jeśli chodzi o organizacje pozarządowe, jest tu pewien problem. Nie chcę nikogo oskarżać, ale i ja wydaję środki publiczne, i organizacje. Powinniśmy zastanowić się, jak powinien wyglądać prawidłowy nadzór nad wydatkowaniem tych pieniędzy. Formalnie nad realizacją projektu nikt nie czuwa. Faktury i sprawozdania często nie oddają rzeczywistości. To jest niebezpieczeństwo jak sprawować nadzór nad wydatkowaniem, jeśli chcemy dziś większą pulę środków wydawać przez organizacje? To może kusić. - Czy działalność w organizacji pozarządowej może być dobrą odskocznią do polityki? - Gdy byłem radnym i nie mogłem tam przebić się z pewnymi ideami, pomysłami, postanowiłem z grupą entuzjastów założyć organizację pozarządową. Uzyskanie tego statusu pozwoliło nam po sięgnięcie po środki zewnętrzne i pokazanie, że jesteśmy wiarygodni. Zyskałem na popularności, organizowaliśmy wiele imprez. Skrzyknąłem grupę ludzi i nauczyliśmy się razem pracować. Celem nas wszystkich było to, żeby udały się przedsięwzięcia, nieważne, czy był to flis odrzański czy 60-lecie parafii. Wszyscy wiedzieliśmy do czego zmierzamy, jednoczyliśmy się wokół idei. Na pewno organizacja pozarządowa uczy systematyzować działania, uczy działania projektowego, które sprawdza się wszędzie w samorządzie, polityce, życiu osobistym. Jest dobrą odskocznią, do polityki na pewno również. Z tymi doświadczeniami, jakie dzisiaj mam, mogę lepiej rozumieć świat. Byłem w samorządzie, czyli w organie uchwałodawczym, potem w organizacji pozarządowej, w Sejmie RP - organie ustawodawczym, ale byłem też przedsiębiorcą. Dziś mogę spoglądać na wszystko z różnych stron. Jest mi dużo łatwiej działać jako samorządowcowi. Rozumiem, co kryć może się za decyzją, żeby np. podnieść przedsiębiorcom opłatę o 1 zł za m 2 powierzchni pod działalność gospodarczą. Widzę wszystkie aspekty tej jednej złotówki. Dużo łatwiej mi się rozmawia o tym, jak będziemy tworzyli program współpracy z organizacjami pozarządowymi na następny rok. Sam byłem w organizacji, wiem, co nam wtedy doskwierało. A będąc w Sejmie RP, dowiedziałem się, jak jest tworzone prawo i wiem dokładnie czego mogę się spodziewać po ustawodawcy, a czego się nie doczekam. Dzisiaj podchodzę bardzo spokojniej do wielu rzeczy. Rozmawiała Katarzyna Buchwald-Piotrowska
13 Info NGO Miesięcznik Lubuskich Organizacji Pozarządowych nr 1/ września 13 Pomagać jak najlepiej - Żeby mniej liczyły się pieniądze, a bardziej skuteczność działań takie między innymi marzenie mają członkowie stowarzyszenia zajmującego się pomocą osobom uzależnionym z Gorzowa Wielkopolskiego. Stowarzyszenie Pomocy Osobom Uzależnionym Przełom powstało w 2002 roku. Jego twórcami i członkami są głównie terapeuci, pedagodzy, zajmujący się leczeniem uzależnień przy Ośrodku Terapeutycznym Szansa w Gorzowie Wielkopolskim. Stowarzyszenie powstało, aby uzupełniać działania ośrodka, wzbogacać jego ofertę poprzez podejmowanie takich przedsięwzięć, których nie może robić ośrodek, będący niepublicznym zakładem opieki zdrowotnej mówi Mariusz Krawczyk, prezes stowarzyszenia. - Placówka służby zdrowia zajmuje się terapią osób uzależnionych w oparciu o kontrakt z NFZ. Stowarzyszenie natomiast głównie koncentruje się na oferowaniu usług niezakontraktowanych przez NFZ, np. skierowanych do rodzin osób uzależnionych, dzieci, dorosłych dzieci alkoholików, a także na działaniach profilaktycznych wyjaśnia Joanna Wieloch, członek Zarządu organizacji. Z naszymi działaniami wychodzimy poza placówkę, z którą współpracujemy, do szkół, do młodzieży akademickiej. Dotychczas opieraliśmy się na dotacjach przekazywanych przez Urząd Miasta, Urząd Wojewódzki i Marszałkowski. Realizowaliśmy również projekt wspólnie z Komendą Miejską Policji, PWSZ w Gorzowie, skierowany do studentów, a finansowany przez Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii opowiada J. Wieloch. Skład Zarządu uzupełnia Barbara Bułka. Stowarzyszenie łącznie liczy około dwudziestu członków. Jak przyznają jego twórcy, nie korzystają z pomocy wolontariuszy, gdyż na razie nie ma takiej potrzeby. Nasza działalność wymaga specjalistycznych umiejętności, do prowadzenia działań terapeutycznych konieczne są odpowiednie kwalifikacje uważa M. Krawczyk. Izba inaczej Od 1 lipca 2010 roku stowarzyszenie prowadzi placówkę pełniącą zadania izby wytrzeźwień, pod nazwą Ambulatorium Kontrolowanego Trzeźwienia. Zostaliśmy zaproszeni przez Urząd Miejski do przystąpienia do konkursu ofert na realizację tego zadania. Przedstawiliśmy urzędnikom naszą wizję prowadzenia tej placówki i konkurs ten wygraliśmy opowiada J. Wieloch. Zaproponowaliśmy, aby osobom, które trafiają do izby, pomóc nie tylko w wytrzeźwieniu, ale również zmotywować ich do podjęcia leczenia, uzupełnić ofertę tradycyjnej placówki o działania terapeutyczne. W ambulatorium działa Foto: arch. własne Punkt Konsultacyjny, którego zadaniem jest motywowanie wszystkich pacjentów opuszczających placówkę do podjęcia leczenia. Kierujemy ich na oddział psychiatryczny, gdyż na razie nie mamy własnego oddziału detoksykacji wyjaśnia J. Wieloch. Wcześniej izba wytrzeźwień była placówką oderwaną od realiów, działającą osobno, niezależnie od systemu pomocy osobom uzależnionym. Nam chodziło o to, by stała się ona jego częścią, by oferowana pomoc była kompleksowa mówi M. Krawczyk. Chcieliśmy pokazywać trafiającym do niej osobom drogę wyjścia z problemu. Wielu z nich jest uzależnionych od alkoholu. Wielu z tych, którzy trafiali do izby, byli w ciągu alkoholowym i po wyjściu pili nadal dodaje J. Wieloch. Poza merytorycznymi, placówka przeszła również wiele zmian administracyjnych. Czy widać już pozytywne efekty, spowodowane zmianą nastawienia do pacjentów dawnej izby? - Jako terapeuci w ośrodku widzimy, że więcej osób z ambulatorium trafia do leczenia, rozpoczyna terapię. Już ładnych parę lat prowadzimy ośrodek i do tej pory były to przypadki sporadyczne, teraz zdarza się to coraz częściej odpowiada M. Krawczyk. Przekazanie zadania stowarzyszeniu opłaciło się miastu również z finansowego punktu widzenia. Założenie miasta było takie, że chcieliby tę placówkę prowadzić taniej. Obecnie zadanie jest prowadzone, mogę powiedzieć, aż makabrycznie tanio. Bylibyśmy szczęśliwi, gdyby dali nam tyle środków, ile wcześniej przeznaczali na ten cel mówi M. Krawczyk. - Boli nas to, że przez niektórych radnych jesteśmy ciągle postrzegani przez pryzmat pieniędzy, nie zauważa się merytorycznych zmian, jakie zostały wprowadzone w działaniu dawnej izby wytrzeźwień, że zadanie jest lepiej prowadzone, z zupełnie innym efektem. Niektórym wszystko przesłaniają pieniądze. Koncentrują się na tym, że ma być jak najtaniej mówi J. Wieloch. Zaznacza, że urzędnicy miejscy generalnie są chętni do współpracy, jednak część radnych nie jest zbyt przychylna dotowaniu zadań związanych z osobami uzależnionymi. Dlatego stowarzyszenie ma w planach pozyskiwanie również środków z innych źródeł na swoją działalność, zamierza sięgać po fundusze unijne. Kompleksowa pomoc Punkt Konsultacyjny drzwi szeroko otwarte dla wszystkich, którzy chcą skorzystać z porady i dowiedzieć się, jak podjąć walkę z nałogiem. Jak zerwać z nałogiem w tym właśnie pomagają specjaliści, działający również w organizacji pozarządowej. Było to główną motywacją do zgłoszenia się do doradztwa kompleksowego w projekcie Podaj Dalej. Nie mamy żadnego doświadczenia w staraniu się o pieniądze z Unii Europejskiej. Zdajemy sobie sprawę z tego, że pomimo już trochę funkcjonujemy na rynku, nasze działania są dość ubogie, korzystaliśmy do tej pory głównie ze znanych nam źródeł. Zdajemy sobie sprawę, że niewiele wiemy i chcemy uzyskać pomoc, podpowiedzi mówi J. Wieloch. Doradcą stowarzyszenia jest Honorata Ruban Spotkaliśmy się już z doradcą, mamy wyznaczone zadanie domowe i wyznaczone następny termin mówi M. Krawczyk. Największym marzeniem członków stowarzyszenia jest utworzenie centrum pomocy osobom uzależnionym, oferującego kompleksową pomoc. Zawarliśmy nasze marzenia w ofercie, którą złożyliśmy prezydentowi miasta. Chcielibyśmy pozyskać lokal, w którym mieściłyby się różne jednostki, takie jak ośrodek terapii, stowarzyszenie oraz oddział przerywania ciągu alkoholowego, oddział detoksykacji, ambulatorium - które już prowadzimy, jak również całodobowy oddział terapii uzależnień, hostel, kilka dodatkowych poradni dla ludzi uzależnionych nie od środków chemicznych, ale od zachowań, działań kompulsywnych. Mieliśmy pomysł na poradnię psychologiczną, poradnię zdrowia psychicznego, a także poszerzenie działań profilaktycznych. Do tej pory kierowaliśmy je głownie do szkół i uczelni, a chcielibyśmy również trafić do zakładów pracy, z pomocą skierowaną na przykład do osób uzależnionych od nikotyny. Naszym wielkim marzeniem byłoby, gdyby ktoś zechciał pomóc nam w realizacji tej koncepcji. Żeby obie strony nie były tyko skupione na środkach, na tym ile to będzie kosztować, a na tym, komu można pomóc mówi J. Wieloch. Stowarzyszenie nie dysponuje środkami pozwalającymi na kupowanie, wyposażanie budynków. Nie jesteśmy inwestorami. Niestety, na naszą ofertę miasto nie przedstawiło żadnej odpowiedzi, czujemy się trochę pozostawieni sami sobie dopowiada M. Krawczyk. Magistrat widzi zmiany - Funkcjonująca na terenie miasta Izba Wytrzeźwień nie realizowała zadań z zakresu pomocy i wsparcia osób nadużywających alkoholu i ich rodzin. Powstanie nowej placówki, prowadzonej przez organizację pozarządową, umożliwiło realizację zadań dotychczasowej izby w znacznie szerszym zakresie przyznaje Anna Zaleska, rzecznik prasowy gorzowskiego Urzędu Miejskiego. Rzeczniczka wyjaśnia, iż współpraca miasta z trzecim sektorem opiera się na Programie Współpracy Miasta Gorzowa Wlkp. z organizacjami pozarządowymi i innymi podmiotami, uchwalanym corocznie przez Radę Miasta. Projekt programu przygotowywany jest wspólnie przez przedstawicieli samorządu i NGO, poddany szerokim konsultacjom z wszystkimi zainteresowanymi organizacjami. Współpraca finansowa opiera się na zlecaniu zadań czego przykładem jest funkcjonowanie ambulatorium, a pozafinansowa polega m.in. na wynajmowaniu lokali na preferencyjnych warunkach, obejmowaniu patronatem różnych inicjatyw, promowanie działalności na miejskich stronach internetowych i w biuletynach. - Wiele gorzowskich organizacji chętnie współpracuje z miastem, proponują nowe rozwiązania, wykazują się aktywnością i inwencją. Brakuje jednak współpracy pomiędzy nimi samymi. Organizacje niechętnie realizują projekty partnerskie uważa A. Zaleska. W I połowie 2011 roku prezydent Gorzowa ogłosił otwarty konkurs ofert na realizację zadania publicznego, polegającego na prowadzeniu schroniska dla bezdomnych kobiet. Na konkurs nie wpłynęła żadna oferta. - Planujemy przekazać to zadanie organizacji pozarządowej zapowiada rzeczniczka. Katarzyna Buchwald-Piotrowska
14 14 Info NGO Miesięcznik Lubuskich Organizacji Pozarządowych nr 1/ września Czy na pewno wiem, czego chcę? Jasne określenie misji organizacji jest jak wyznaczenie miejsca na mapie do którego chcemy dotrzeć zdanie to brzmi banalnie, choć nikt zapewne nie powie, że głupio. Pochodzi z poradnika dla biznesu. Duże organizacje tworzą swoje misje, spisują je, wizualizują i wdrażają. A mniejsze? Czemu nie miałyby skorzystać z tego, co się sprawdza? Organizacja pozarządowa najczęściej rozpoczyna swój żywot, gdy spotka się kilka osób, które chcą działać razem, dostrzegają potrzeby, wytyczają cel i łączą siły, aby do niego dotrzeć. Potem często dołączają się do nich inni. Mają dobre chęci, dużo nowych pomysłów I wciąż muszą posiadać cel. Cel, czyli misję. - Tworzenie misji organizacji porównać można do pytania, które zadawane jest dzieciom już od przedszkola: Kim chcesz być w życiu?. To nic innego, jak zdefiniowanie sensu istnienia wyjaśnia Zenon Madej, trener, doradca gospodarczy i społeczny. Misja organizacji określa to, kim jesteśmy, dokąd zmierzamy i w jaki sposób zamierzamy tam dotrzeć. Odpowiada na pytanie, jaki jest powód działalności organizacji: co robimy, po co, dla kogo, jak i gdzie? To jedno lub dwa zdania, które tłumaczą wszystko. Każda korporacja posiada hasło, które w zwięzły i przejrzysty sposób określa cel jej istnienia: Nikomu nie pozwolimy pobić naszych cen, Co jeszcze możemy dla Ciebie zrobić?, Najlepsze dla mężczyzny to tylko kilka przykładów. Również duże organizacje pozarządowe posiadają jasno spisane misje, np. znane każdemu ZHP: Naszą misją jest wychowywanie młodego człowieka, czyli wspieranie go we wszechstronnym rozwoju i kształtowaniu charakteru przez stawianie wyzwań. Mieć sens istnienia Posiadanie jasno nakreślonego celu działania pozwala na komfortową ocenę każdej sytuacji i wybór odpowiedniego działania. - Jeśli mam świadomość celu, do którego zmierzam, od razu wiem, czy to z czym się spotykam jest warte zainteresowania, czy w ogóle jest sens się tym zajmować. Z pełnym spokojem mogę realizować zadania, które sobie wyznaczyłem i nie zajmuję się całą resztą. Biorę pod uwagę zmienne, które mogą wpływać na moje zachowania czy decyzje, ale ostateczny cel pozostaje bez zmian. Tam jest mój port, do którego zmierzam, niezależnie od tego, z której strony wieje wiatr wyjaśnia Z. Madej. Vademecum spółdzielni socjalnych Misja akcentuje szczególny powód istnienia organizacji, wyróżniający ją od wszystkich innych. Jest również tym, co jednoczy wszystkich pracowników organizacji. Każdy powinien pojmować ją w ten sam sposób i identyfikować się z nią. Wyznacza ona kierunek i sposób działania członków zespołu, niezależnie od zajmowanego stanowiska. Misja pomaga tworzyć wizerunek firmy, spaja w całość poszczególne działania. Dlatego specjaliści radzą, żeby mówić o niej jak najczęściej. Wszystkie podejmowane decyzje i działania powinny być z nią związane a podczas ich przedstawiania wszyscy za każdym razem powinni usłyszeć odpowiedź na pytanie: W jaki sposób ta decyzja czy działanie przybliża nas do realizacji naszej misji? Bo najgorzej jest przychodzić codziennie do organizacji, wykonywać jakieś działania i nie wiedzieć po co. Dobrze określona misja pomaga nawet przy rekrutacji odpowiednich pracowników i współpracowników. Jeśli nasz ideały nie są komuś bliskie, to czy będzie potrafił z nami pracować? Organizacja to żywy organizm Misja wyzwala w ludziach energię. - Mówiąc z pozycji lidera, gdybym nie był w stanie nakreślić wizji współpracownikom, przedstawić ostatecznego celu, do jakiego dążymy, sprowadziłbym siebie do roli karbowego, który codziennie musiałby wyznaczać konkretne zadania i kontrolować każdego z pracowników. To jest bardzo trudne. W organizacji jest wiele rzeczy, których nie da się skodyfikować tak, jak w Autor: photocase.com klammerfranz Żeby trafić do celu, trzeba wiedzieć, dokąd się zmierza. zakładzie przemysłowym, gdzie celem jest np. śrubka i wszyscy wiedzą, jak ją zrobić. Każda organizacja jest żywym organizmem. Nakreślenie misji i wizji powoduje, że wyzwalam to, co najważniejsze, czyli kapitał ludzki. Uwalniam potencjał. Sam nie jestem w stanie wykrzesać tyle energii, pomysłów, inwencji, pokonać wszystkich trudności - pozwalam to zrobić zespołowi wyjaśnia Z. Madej. Gdy zespół pracuje, rolą lidera jest ciągła kontrola, czy zmierza w dobrym kierunku, czy nie gubi wartości, nie narusza norm prawnych, moralnych itp. Oraz inspiracja i przypominanie: nasz cel jest tam! Czyż nie tak powinna wyglądać idealna organizacja? Ale uwaga, misja to nie tylko ułatwienie wspólnego działania. To również swego rodzaju zobowiązanie, które podlega ciągłej weryfikacji. Gdy nie jest przestrzegana, staje się przedmiotem kpin. Jeśli misja i wartości są tylko po to, żeby zarząd mógł powiesić w widocznym miejscu tablicę z mądrze brzmiącym przesłaniam, a na twarzach mijających ją pracowników pojawiają się ironiczne uśmiechy, gdy uświadamiają sobie przepaść pomiędzy tym, co jest zapisane na tablicy a tym, co jest realizowane w praktyce staje się ona tylko jeszcze jednym nikomu nie potrzebnym sloganem. Katarzyna Buchwald-Piotrowska Co w trawie piszczy? Spółdzielnia socjalna w myśl ustawy z dnia 27 kwietna 2006 roku o spółdzielniach socjalnych jest wspólnym przedsiębiorstwem, prowadzącym działalność w oparciu o pracę swoich członków. W praktyce spółdzielnia socjalna z jednej strony prowadzi działalność gospodarczą, nastawioną na generowanie zysku, z drugiej zaś działa na rzecz reintegracji społecznej i zawodowej swoich członków oraz środowisk lokalnych. Działalność gospodarcza w pełnym tego słowa znaczeniu Rys. Działalność spółdzielni socjalnej Działalność tożsama z OPP Spółdzielnia socjalna pełni szczególne zadania. Polegają one na prowadzeniu działalności mającej na ność ta nie jest prowadzona w ramach działalności gospodarczej. Spółdzielnia socjalna powinna zatrudniać przede wszystkim swoich członków, a jeżeli są to osoby prawne (np. NGO), to taka jednostka ma obowiązek zatrudniać osoby bezrobotne, niepełnosprawne oraz zagrożone wykluczeniem lub wykluczone społecznie. Oczywiście może także zatrudniać inne osoby - posiadające kwalifikacje, których nie posiadają inni jej członkowie, a ich praca jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania czyli np. księgowi, prawnicy, menadżerowie, jednym słowem specjaliści. Ustawa w tym przedmiocie wprowadza ograniczenia- może być ich ograniczona ilość. I dobrze, przecież specjaliści celu odbudowanie i podtrzymywanie umiejętności uczestniczenia w życiu społeczności lokalnej i pełnienia ról społecznych w miejscu pracy i zamieszkania, odbudowanie i podtrzymanie zdolności do samodzielnego świadczenia pracy na rynku pracy. Spółdzielnia może prowadzić działalność społeczną i oświatowokulturalną na rzecz swoich członków oraz ich środowiska lokalnego, a także działalność społecznie użyteczną w sferze zadań publicznych. Działalraczej nie mają problemów z pracą, a spółdzielnia socjalna ma pomóc wyjść na prostą osobom, które mają z tym problem. W kolejnym numerze m.in. o tym, dlaczego i w jaki sposób spółdzielczość socjalna jest dotowana oraz jakie są tego konsekwencje. Czesław Olejniczak Spółdzielnię socjalną mogą założyć także: 1) inne osoby niż wskazane wyżej, o ile liczba tych osób nie stanowi więcej niż 50% ogólnej liczby założycieli; 2) organizacje pozarządowe w rozumieniu przepisów o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie lub jednostki samorządu terytorialnego; 3) kościelne osoby prawne. Spółdzielnię socjalną mogą założyć: 1) osoby bezrobotne, w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz. U. Nr 99, poz. 1001, z późn. zm.), 2) osoby, o których mowa w art. 1 ust. 2 pkt 1-4, 6 i 7 ustawy z dnia 13 czerwca 2003 r. o zatrudnieniu socjalnym (Dz.U. Nr 122, poz. 1143, z późn. zm.), 3) osoby niepełnosprawne, w rozumieniu ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (Dz. U. Nr 123, poz. 776, z późn. zm.) - posiadające pełną zdolność do czynności prawnych.
15 Info NGO Miesięcznik Lubuskich Organizacji Pozarządowych nr 1/ września 15 Lubuskie NGO sy pod lupą Jak funkcjonują organizacje pozarządowe w lubuskiem? Czy istnieją tylko na papierze, czy naprawdę realizują swoje misje? Jak są finansowane i z kim współpracują? Na te i inne pytania odpowie szczegółowe badanie ewaluacyjne realizowane w ramach projektu Podaj dalej. III sektor w województwie lubuskim to ponad 3000 zarejestrowanych organizacji pozarządowych Zespół projektowy pracuje od marca 2011 roku. Na początku zostały przygotowane narzędzia pracy: ankiety i baza organizacji. - W ciągu pięciu miesięcy zostały opracowane narzędzia badawcze w postaci ankiety i kwestionariusza wywiadu mówi Edyta Wyszomirska, specjalista ds. ewaluacji. - Gotowa jest także baza wszystkich organizacji mających swą siedzibę w lubuskiem. dodaje. - Lista powstała na podstawie danych stowarzyszenia KLON JAWOR dostępnych na portalu pl, informacji udostępnianych przez lubuskie samorządy oraz kontakty własne fundacji dodaje Karol Duer, asystent ds. ewaluacji. Małymi krokami Projekt zakłada szczegółową analizę 50 organizacji. Należało więc znacznie zmniejszyć przygotowaną bazę. - Początkowo na naszej liście znalazło się 3092 organizacji. W pierwszym etapie wyeliminowaliśmy w sumie 1441 z nich, w tym: OSP, Kluby Sportowe, organizacje zawodowe, oddziały terenowe, organizacje religijne i związki wędkarskie. Później, korzystając ze specjalnego programu komputerowego, wylosowaliśmy 50 organizacji, które ostatecznie wezmą udział w badaniu opowiada K. Duer. Kolejnym krokiem było sprawdzenie poprawności zebranych danych. Pracownicy Fundacji dzwoniąc do wybranych organizacji weryfikowali, czy podane informacje są aktualne. Później zostały rozesłane maile i listy zawierajace obszerne, 22 stronicowe kwestionariusze ankietowe. Zbadać wszystkie zakamarki - Ankieta jest bardzo szczegółowa i zawiera w sumie 84 pytania. Jej celem przede wszystkim jest rozpoznanie mocnych i słabych stron organizacji, a także ich potencjału i problemów, z jakimi się borykają na co dzień mówi E. Wyszomirska. W kwestionariuszu znajdują się Na czym polega ewaluacja? Jest to zebranie i analiza informacji na konkretny temat. Jej celem jest lepsze zrozumienie badanego problemu i podjęcie świadomych decyzji odnośnie dalszych działań w interesujący nas obszarze. pytania dotyczące różnych obszarów funkcjonowania organizacji, podzielone na 8 części. Są to: zasoby ludzkie, finansowe, autopromocja, wiedza, współpraca międzysektorowa, samoocena. Ankieta jest taka obszerna, ponieważ chcemy, aby nasza diagnoza III sektora była wiarygodna, oparta na szczegółowych danych. Żartobliwie mówiąc, nie dało się tego zrobić krócej wyjaśnia E. Wyszomirska. Formularze będą spływały do biura Fundacji do końca września br., po czym zostaną poddane szczegółowej analizie. Uzupełnieniem badania będzie 20 wywiadów, które zostaną przeprowadzone z pracownikami zajmującymi się kontaktami z trzecim sektorem w 10 samorządach wybranych losowo. Również i ten kwestionariusz jest już gotowy. Pytania dotyczą przede wszystkim polityki samorządów wobec III sektora. - Interesują nas głównie sprawy dotyczące współpracy międzysektorowej oraz dobre praktyki funkcjonujące w gminach. Chcemy zdobyć także informacje dotyczące rodzajów wsparcia udzielanego organizacjom. Chcielibyśmy również dowiedzieć się, jak samorządy widzą zlecanie zadań własnych na zewnątrz wyjaśnia E.Wyszomirska. Raport i co dalej W wyniku analizy danych powstanie raport dotyczący kondycji III sektora w województwie lubuskim. Zostanie on opublikowany w formie książkowej oraz elektronicznej. Będzie udostępniony opinii publicznej. -Nasze działania mają na celu wzmocnienie pozycji III sektora w oczach decydentów oraz zwiększenie alokacji srodków finansowych na rzecz organizacji pozarządowych. Chcielibyśmy, aby opracowany raport stał się ważnym elementem w kreowaniu polityki województwa lubuskiego podsumowuje Magdalena Wśród pytań, na które odpowiedzą urzędnicy są na przykład: Jakie formy wsparcia organizacji pozarządowych wykorzystywane są w Państwa urzędzie? Czy organizacje korzystają z tych form? Czy konsultują Państwo z organizacjami pozarządowymi ważne decyzje dotyczące społeczeństwa lokalnego? Jak wyglądają takie konsultacje? Jak dużo organizacji bierze w nich udział? Czy na terenie gminy pojawiają się inicjatywy obywatelskie? Czego one dotyczą? Jak duże środki przeznaczyli Państwo na ich wsparcie? Jak duże środki (w ostatnim roku budżetowym) przeznaczyli Państwo na zlecanie realizacji zadań publicznych organizacjom pozarządowym? Czy zostały one prawidłowo wykorzystane? W jakich obszarach widzą Państwo NGO jako partnera? Jakie zadania warto powierzyć NGO, a jakich nie? Tokarska, dyrektor Fundacji i koordynatorka projektu Podaj dalej. Maria Boratyn Kolorowa mapa obrazuje zagęszczenie organizacji pozarządowych zarejestrowanych w województwie lubuskim Ile nas jest? Fundacja Inicjatyw Społecznych Dla Przyszłości Człowiek najlepsza inwestycja Wydano w ramach projektu Podaj Dalej współfinansowanego przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki REDAKCJA: Wydawca: Fundacja na rzecz Collegium Polonicum, ul. T. Kościuszki 1, Słubice, tel , tel , , Redaktor naczelna: Katarzyna Buchwald-Piotrowska Redaguje zespół w składzie: Maria Boratyn, Marzena Słodownik Projekt graficzny i skład: Tomasz Stefański piktogram polska Podczas zbierania danych do sporządzania badania ewaluacyjnego, powstała baza danych organizacji pozarządowych w województwie lubuskim. Została ona stworzona na podstawie danych ze strony Po wyeliminowaniu Ochotniczych Straży Pożarnych okazało się, że w naszym województwie zarejestrowano 2553 organizacji pozarządowych a przynajmniej tyle z nich zapisanych jest na portalu. Zamieszczona obok mapka jest graficznym przedstawieniem zawartości bazy. Oczywiście, wypada powiedzieć, że nie ilość się liczy, a jakość Jaki obraz wyłania się z mapy? Dwa odcienie niebieskiego pokazują najniższą ilość organizacji: 0-16 i Jak łatwo zauważyć, ten właśnie kolor dominuje na mapie... Gminami z najniższą liczbą przedstawicieli III sektora są: Siedlisko, Gozdnica, Kolsko, Maszewo i Przewóz po 3 organizacje w każdej z nich. Ciemniejszy kolor zielony oznacza NGO w zaznaczonych gminach. Jaśniejszy Kolejny jest żółty Najwyższe wskaźniki zaznaczone zostały na pomarańczowo i czerwono: pomarańczowy to , jasny czerwony: , a ciemniejszy - powyżej 135. Najlepiej pod względem ilości organizacji wypadają dwa największe miasta: Zielona Góra 601, Gorzów Wielkopolski 391. Kolejnymi gminami w rankingu są: Żary 125, Nowa Sól 95, Świebodzin 73. kbp n
16 16 Info NGO Miesięcznik Lubuskich Organizacji Pozarządowych nr 1/ września Fundacja na rzecz Collegium Polonicum Nic o nas bez nas Pracujemy z pasją. Z zaangażowaniem robimy to, co innym wydaje się niemożliwe. Nasze umiejętności i doświadczenia przekazujemy dalej, aby mieszkańcy naszego regionu żyli bez kompleksów w zjednoczonej Europie. Krzysztof Wojciechowski, Prezes Zarządu Fundacji Magdalena Tokarska, Członek Zarządu, Dyrektor Fundacji Karolina Dreszer-Smalec, Członek Zarządu Fundacji Fundacja na rzecz Collegium Polonicum to pomost między placówką uniwersytecką a regionem. Pomaga, rozwija, kształci. To inwestycja w region i zarazem w przyszłość placówki. Uważamy, że tylko dynamiczna i kreatywna społeczność może stworzyć otoczenie dla kształcenia na najwyższym poziomie. Jesteśmy jedną z najprężniej rozwijających się organizacji pozarządowych w województwie lubuskim. Swoją działalność rozpoczęliśmy w październiku 2002 roku, opierając się na aktywnej współpracy z Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i Europejskim Uniwersytetem Viadrina we Frankfurcie nad Odrą. Celem inicjatorów Fundacji było rozwijanie działalności edukacyjnej Collegium Polonicum i jej promocja w środowisku lokalnym. Co osiągnęliśmy? Fundacja istnieje prawie 9 lat i z roku na rok nabiera rozpędu. Staramy się wykorzystywać wszystkie możliwości. Aplikujemy o dostępne środki, inwestujemy w siebie, wspieramy środowisko lokalne, pomagamy rozwinąć skrzydła mniejszym inicjatywom społecznym. 9 lat działalności Fundacji to: ponad 30 zrealizowanych projektów ponad 10 milionów złotych otrzymanych dotacji 100 współpracowników 230 wydanych życiorysów 1500 osób uczących się języków obcych ok osób biorących udział w działaniach projektowych 4 edycje Targów Aktywności Społecznej około 25 konferencji tematycznych 1200 egzemplarzy książki Wartość życia 700 egzemplarzy poradnika dla NGO Aktywne Lubuskie potencjał tkwi w nas 200 egzemplarzy broszury o III sektorze w Lubuskiem 500 egzemplarzy broszury Super Szef Super firmy, czyli jak wystartować w biznesie 500 egzemplarzy broszury Szkolenia dla pracowników przedsiębiorstw 500 egzemplarzy książki Trwałość i uroda życia Zaczynaliśmy prawie 10 lat temu jako garstka zapaleńców. Nie mieli pieniędzy, ale mieli czas, chciałoby się rzec słowami piosenki. Czas sprawił, że staliśmy się w ostatnich latach jedną z największych organizacji pozarządowych województwa lubuskiego. Rozkręcamy projekty edukacyjne, kulturalne, animujemy społeczeństwo obywatelskie, kreujemy nawet przedsiębiorców. I oczywiście wspieramy współpracę polsko-niemiecką w dziedzinie uniwersyteckiej i nie tylko. Za następnych 10 lat będziemy ekonomicznie niezależni i społecznie niezbędni. Oraz pozarządowo najważniejsi! Grzegorz Podruczny, Członek Zarządu Fundacji Fundacja jest instytucją nierozerwalnie związaną z Collegium Polonicum, wyjątkowym, polsko-niemieckim ośrodkiem naukowo badawczym. Ten związek daje nam wielkie moż- Fundacja działa w czasie, który charakteryzuje się niesamowitym pędem, jeżeli chodzi o zmiany w otoczeniu. Jest to moment, w którym musimy podejmować szybkie decyzje, a dopiero czas zweryfikuje, czy były one słuszne i czy przyniosły oczekiwane efekty. Nasze najbliższe plany to przede wszystkim integracja trzeciego sektora, wzmacnianie jego roli w życiu publicznym oraz oddziaływanie na zmiany społeczne poprzez wspieranie inicjatyw lokalnych. Naszym marzeniem jest silny III sektor skutecznie realizujący lokalne potrzeby. liwości. Do chwili obecnej udało się nam w pełni wykorzystać z Collegium jako naszą bazę tutaj pracujemy, prowadzimy szkolenia. Teraz nadszedł czas, aby w nasze działania włączyć również inny, ważniejszy potencjał Collegium tutejszych naukowców. Pierwsze kroki na tej drodze już zrobiliśmy, czego przykładem jest zakończony sukcesem projekt Eko uniwersytet dla dzieci. W najbliższych latach będziemy nawiązywać współpracę również z przedstawicielami innych dziedzin nauki. Jeśli uda się nam połączyć naszą aktywność i ich wiedzę, osiągniemy sukces. Pracownicy Fundacji to dynamiczny i zgrany zespół. Pracujemy z pasją i zaangażowaniem, które ciężko przeliczyć na pieniądze. Łączy nas wspólny cel: aby świat dookoła nas stawał się coraz lepszy. Chcemy swoją energię przekazywać innym. Uważamy, że pozytywną zmianę można osiągać dzięki zaangażowaniu i aktywności mieszkańców. Dlatego pomagamy w poszukiwaniach środków na działania oraz sami wspieramy je finansowo. Wspólnie zrealizowaliśmy już ponad 30 projektów skierowanych do mieszkańców naszego województwa. Stale podnosimy swoje kompetencje, szkolimy się, uczymy, tak aby jeszcze efektywniej odpowiadać na potrzeby lokalnych społeczności. Jesteśmy młodym, dynamicznym i profesjonalnym zespołem. Pracujemy w niezwykłym otoczeniu. Zależy nam na skutecznym rozwiązywaniu problemów społecznych. Nasz intensywny rozwój jest możliwy dzięki doświadczeniu Rady Fundacji, sprawnej pracy Zarządu, a przede wszystkim dzięki kreatywnej pracy zespołu, który tworzy obecnie 15 osób. Organizacja pozarządowa to też kobieta! Zastanawiałam się, jak rozpocząć cykl genderowy. Czy wziąć pod uwagę to, co napisałam w projekcie, bazując na danych w tym obszarze, czy realia codzienności w organizacji pozarządowej. Kiedyś usłyszałam, że tematy leżą na ulicy. No może nie tak dosłownie, ale coś w tym jest. Ostatnio, całkiem niechcący, podczas przerwy śniadaniowej w naszej Fundacji, temat został wywołany. Kasia stwierdziła, że będzie REDAKTOR NACZELNĄ, ale w żadnym wypadku nie chce być REDAKTORKĄ NACZEL- NĄ. Ysia chce być dziennikarzem, a ja i Hania będziemy dziennikarkami. To tak a propos gazety. Ale pozostaje jeszcze wiele niejasności: pani dyrektor, czy dyrektorka, pani kierownik, czy kierowniczka, pani prezes, czy prezeska. Same dylematy. I przyznam, że pejoratywny wydźwięk tych określeń powoduje, że niekoniecznie każda kobieta chce być dyrektorką czy kierowniczką. W Fundacji rozgorzała dyskusja na ten temat. Jak wpisać funkcję na legitymacji prasowej czy wizytówce, aby było zgodnie z przekonaniami i płcią? Czy to przypadek, że mamy z tym problem? Sektor pozarządowy jest sfeminizowany - 60% w nim zatrudnionych to kobiety. W 30% NGO płatny personel to wyłącznie kobiety koordynatorki, asystentki, specjalistki, księgowe. Kobiety stanowią 33% członków zarządów. Biorąc pod uwagę procent kobiet wśród pracowników NGO, ich udział w zarządach jest zbyt mały. Może dlatego, że żadna nie chce zostać PREZESKĄ! Ale przyznacie, że członkini zarządu brzmi dużo ładniej niż pejoratywnie brzmiący członek, nawet jeżeli tylko o zarząd chodzi. Nie jestem feministką, więc nie będę czepiać się szczegółów, ani tym bardziej członków. Marzena Słodownik Zapraszamy do dyskusji! Jak z perspektywy organizacji pozarządowych wygląda równość szans? Czy podobnie jak w kraju, lubuski III sektor jest sfeminizowany? Wszystkie niejasności rozwieje badanie NGO prowadzone w projekcie Podaj Dalej. Jednym z największych problemów podczas aplikowania o środki w ramach POKL jest spełnienie standardu minimum. Listy pokazują, że na tym najczęściej się wykładamy! Foto: M. Boratyn Czekamy na Wasze spostrzeżenia i refleksje.