Source: https://www.dogmatykarnisty.pl/2020/06/kradziez-paru-groszy-typowym-przestepstwem/
Timestamp: 2020-07-13 19:10:11
Legal References Found: Art. 57
 art. 12

Art. 37

Art. 278

Art. 37
 art. 296
 art. 296
 art. 286
 art. 286
 art. 278
 art. 12
 art. 57
 art. 26

Document Content:
Kradzież paru groszy "typowym" przestępstwem: absurdalne przepisy Ministerstwa Sprawiedliwości - Dogmaty Karnisty
Start Legislacja	Kradzież paru groszy “typowym” przestępstwem: absurdalne przepisy Ministerstwa Sprawiedliwości
W czwartek 4 czerwca 2020 r. większość Sejmowa wprowadziła do Kodeksu karnego “kradzież szczególnie zuchwałą” – relikt epoki komunizmu, prowadzący do absurdalnych konsekwencji i jawnie niesprawiedliwych kar.
W rocznicę kompromitującej Ministerstwo Sprawiedliwości nowelizacji prawa karnego, którą zablokował nawet sam Prezydent, nie pozwalając jej wejść w życie (pamiętna walka o Kodeks karny w maju i czerwcu 2019 r.) teraz pod osłoną nocy uchwalono te same absurdy! Szczególnie skoncentrowano się na przestępstwach przeciwko mieniu, przekształcając wiele wykroczeń w surowo karane przestępstwa.
Zobacz: Omówienie niekonstytucyjnej nowelizacji prawa karnego z 2019 r.
Nowelizację Kodeksu karnego ukryto w wielkiej ustawie o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych na zapewnienie płynności finansowej przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 (zobacz ustawę). Tak oto populiści prawni wykorzystują epidemię do przeforsowania ideologicznej wizji drakońskich kar.
Za 70 milionów do 10 lat, ile za 70 zł?
Absurdalne sankcje są wynikiem uchwalenia przepisu o “kradzieży szczególnie zuchwałej”, czyli komunistycznego reliktu z niedookreślonymi znamionami i absurdalną karą do 8 lat więzienia, bez względu na kwotę. Łączy się to z automatycznym zaostrzeniem kary za tzw. czyn ciągły, gdy sprawca – np. kieszonkowiec – założy z góry, że ukradnie parę groszy po kolei kilku osobom.
Art. 57b. Skazując za przestępstwo określone w art. 12 § 1 [czyn ciągły] sąd wymierza karę przewidzianą za przypisane sprawcy przestępstwo w wysokości powyżej dolnej granicy ustawowego zagrożenia do podwójnej wysokości górnej granicy ustawowego zagrożenia.
Art. 37 pkt 2 ustawy nowelizującej z 4.06.2020
Na Dogmatach Karnisty na Facebooku porównywaliśmy dwa ataki na mienie: za zmarnowanie 70 mln zł z kasy spółki grozi do 10 lat pozbawienia wolności. Jak w tym kontekście na kodeksowej skali usytuować karę grożącą złodziejaszkowi kieszonkowemu?
Zobacz głosowanie społeczności Dogmatów z 6.06.2020 na Facebooku
Za zmarnowane przez firmę 70.000.000 zł grozi więzienie do lat 10, natomiast za kradzież kieszonkową w sumie 70 zł ma grozić sprawcy… więzienie do lat 16.
To nie pomyłka. Wynika to z sankcji przewidzianej dla kradzieży szczególnie zuchwałej (do 8 lat) powiększonej dwukrotnie w przypadku zaplanowania przez sprawcę, że ukradnie parę groszy po kolei co najmniej dwóm osobom.
Spróbujmy wstawić tu matematyczny znak większości: w którą stronę, logicznie rzecz biorąc, powinien być skierowany dziubek “>”? To już nie jest skala sankcji, tylko skalowanie absurdu, który przekracza wszelkie skale.
Nieporównywalne sankcje
Kara grożąca za kradzież szczególnie zuchwałą w wysokości do 8 lat więzienia jest oczywiście nieproporcjonalna i niespójna z pozostałymi przepisami prawa karnego, ukierunkowanymi na ochronę mienia.
Art. 278a. § 1. Kto dopuszcza się kradzieży szczególnie zuchwałej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 2. Jeżeli kradzież szczególnie zuchwałą popełniono na szkodę osoby najbliższej, ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.
Art. 37 pkt 9 ustawy nowelizującej z 4.06.2020
Przyjrzyjmy się przestępstwu, o którym była mowa w “Zagadce Karnisty”. Zmarnowanie 70 mln zł, wydanych np. bez podstawy prawnej ze szkodą dla firmy, opisuje art. 296 k.k. Jest to przestępstwo skierowane zarówno przeciwko mieniu, jak również atakujące zaufanie w obrocie gospodarczym, bo szkodę wyrządza osoba, która powinna troszczyć się o powierzone jej mienie. Osoba, która wzięła na siebie szczególne zobowiązanie, by strzec kasy spółki (“będąc obowiązany na podstawie przepisu ustawy, decyzji właściwego organu lub umowy do zajmowania się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą”). Mogą to być pieniądze publiczne, którymi w jakiejś formie dysponuje spółka, a które nagle wyparowują.
Sankcja za przestępstwo z art. 296 k.k., skutkujące szkodą w wielkich rozmiarach (art. 296 § 3 k.k.) to 10 lat pozbawienia wolności. Jest więc dopasowana do struktury kar przewidzianych dla innych ataków na mienie, np. oszustwa z art. 286 k.k. (do 8 lat pozbawienia wolności) – jest to przecież swego rodzaju oszustwo, gdy ktoś nadużywa zaufania i sprzeniewierza się obowiązkom.
Inne typowe ataki na mienie wraz z aktualnymi sankcjami opisuje poniższa tabela.
Przestępstwo Najsurowsza sankcja
Kradzież “zwykła” od 500 zł wzwyż (art. 278 § 1 k.k.) od 3 miesięcy do 5 lat więzienia
Kradzież z włamaniem (art. 279 § 1 k.k.) od roku do 10 lat więzienia
Rozbój (art. 280 § 1 k.k.) od 2 do 12 lat więzienia
Rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia (art. 280 § 1 k.k.) od 3 do 15 lat więzienia
Jak widać, kradzież szczególnie zuchwała z grożącymi za nią 8 latami więzienia usytuowana jest w okolicach kradzieży z włamaniem. Jest to zarazem kwalifikowany typ kradzieży (sankcja w typie podstawowym nie przekracza 5 lat pozbawienia wolności).
Problem polega jednak na tym, że “typowo” szczególnie zuchwała kradzież ma polegać na zupełnie nieporównywalnych ze wskazanymi sytuacjami atakach na mienie.
Niska wartość – surowa kara
W uzasadnieniu przedstawionym oficjalnie na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości, które reklamuje opisywane zmiany pod hasłem “Tarcza Sprawiedliwości”, czytamy:
Zgodnie z intencjami projektodawców, nowy typ kradzieży szczególnie zuchwałej dedykowany jest do przypadków kradzieży sklepowych. W komunikacie podkreślono to aż trzy razy.
Definicja kradzieży zuchwałej może potwierdzać to stwierdzenie, gdyż szczególna zuchwałość ma polegać m.in. na tym, że sprawca “swoim zachowaniem wykazuje postawę lekceważącą lub wyzywającą wobec posiadacza rzeczy lub innych osób lub używa przemocy innego rodzaju niż przemoc wobec osoby, w celu zawładnięcia mieniem” (inna sprawa to zupełna niedookreśloność tej “definicji”).
Druga część definicji przesądza natomiast, że nowe przestępstwo przeznaczone jest także do zwalczania kradzieży kieszonkowych.
Oznacza to, że kwalifikowany typ kradzieży szczególnie zuchwałej obejmie typowo dwie sytuacje: kradzieże sklepowe i kradzieże kieszonkowe. Nietrudno zauważyć, że tego typu czyny obliczone są “typowo” na zabór rzeczy o relatywnie niewysokiej wartości. Relatywnie – w stosunku do innych typów kwalifikowanych kradzieży opisanych w Kodeksie karnym.
Trudno wyobrazić sobie kradzież kieszonkową 1000 czy 10.000 zł. Najczęściej są to przecież kradzieże pojedynczych banknotów, które ktoś trzyma w kieszeni, czy np. portfela (wartość portfela + pieniędzy trzymanych w portfelu).
Tak samo typowa kradzież sklepowa w godzinach pracy sklepu nie powoduje zazwyczaj szkody w dużych rozmiarach. Są to raczej zabory mienia o niewielkiej wartości, do 500 czy 1000 zł, gdy sprawca ukrywa w torbie pojedyncze rzeczy ściągnięte z półki. Natomiast napad na sklep poza godzinami pracy jest typową kradzieżą z włamaniem, która już teraz zagrożona jest karą do 10 lat pozbawienia wolności – pozostaje więc poza zakresem dzisiejszych analiz.
W przypadku kradzieży z włamaniem ustawowe widełki sięgają surowej kary więzienia (od roku do 10 lat), ponieważ mieścić się tu mogą bardzo różne sytuacje, związane z kradzieżą rzeczy o niewysokiej wartości, ale również z zaborami bardzo drogich rzeczy lub dużych sum pieniędzy.
Współcześnie bardzo częstym przykładem kradzieży z włamaniem są ataki hakerskie i kradzieże pieniędzy z konta. Jednym czynem można w ten sposób ukraść setki tysięcy złotych. Podobnie jest w przypadku oszustwa z art. 286 k.k., które może polegać np. na wyłudzeniu wielomilionowego kredytu.
Absurd polega na tym, że kradzież szczególnie zuchwała, zgodnie z definicją i oficjalnym uzasadnieniem, będzie kradzieżą typowo “kilku groszy”.
Z czynu o niskiej społecznej szkodliwości zrobiono bardzo poważne przestępstwo. Oczekiwanie jest więc jasne: złodziejom sklepowym i kieszonkowym, którzy nie kradną jednorazowo rzeczy o wielkiej wartości, wyłącznie z powodu “zuchwałości” ich działania ma być wymierzana kara pozbawienia wolności aż do 8 lat (nie w dolnych rejestrach skali, tylko na całym obszarze ustawowych widełek, bo cała skala odnosi się typowo do opisanych rodzajów czynów).
Ministerstwo mówi też wyraźnie o “zawodowych złodziejach sklepowych”, a więc osobach, do których typowo znajdzie zastosowanie przepis o czynie ciągłym (z góry powzięty zamiar dokonania kilku kradzieży sklepowych). W takich wypadkach sklepowemu złodziejaszkowi grozi automatycznie kara do 16 lat więzienia, z obostrzoną dolną granicą ustawowego zagrożenia karą (nowy art. 278a § 1 k.k. w zw. z art. 12 § 1 k.k. w zw. z nowym art. 57b k.k.). Jest to więc kara oczywiście nieproporcjonalna.
Czyn ciężkiej wagi
O celowym dążeniu ustawodawcy do absurdalnego wywindowania kary za kradzież szczególnie zuchwałą świadczą także dwa dodatkowe posunięcia.
Po pierwsze, nie stosuje się tu zasada przepołowienia typu czynu zabronionego na przestępstwo i wykroczenie. Bez względu na wartość rzeczy ruchomej, kradzież zuchwała podpada pod przepisy Kodeksu karnego, a nie Kodeksu wykroczeń (celowo wyłączono stosowanie przepisów o wykroczeniach – zob. art. 26 pkt 2 ustawy nowelizującej).
To kolejny dowód na to, że w ramach omawianego przepisu penalizowane mają być zabory “paru groszy”, które aktualnie są wykroczeniami.
Po drugie, ustawodawca nie wprowadza odrębnego przepisu mówiącego o “wypadku mniejszej wagi”. To znana prawu karnemu, specjalna podstawa do wymierzenia sprawcy łagodniejszej kary, np. z uwagi na niską wartość mienia lub inne okoliczności łagodzące. Kradzież zwykła, kradzież z włamaniem, rozbój w typie podstawowym, kradzież rozbójnicza, wymuszenie rozbójnicze – wszystkie te przestępstwa wyposażone są w regulacje o wypadku mniejszej wagi, która uelastycznia sędziowski wymiar kary (art. 283 k.k.)
Niezbicie dowodzi to, że sankcja za nowy typ zuchwałej kradzieży ma być maksymalnie sztywna, a sąd zostaje pozbawiony kolejnego narzędzia, który pozwalałby ważyć okoliczności konkretnego przypadku.
Jest więc to przepis absurdalny, niedopasowany do logicznej struktury kar przewidzianych w Kodeksie karnym. W rezultacie za kradzież 70 zł grozi kieszonkowcowi 16 lat więzienia, a za wyprowadzenie komuś z konta 700.000 zł przewidziana jest kara wyłącznie do lat 10.
Uwstecznianie prawa
Opisanych niespójności nie da się wyeliminować podnosząc kary za wszystko.
Nie chodzi o to, by nagle za wszystkie przestępstwa przeciwko mieniu zaczęło grozić dożywotnie więzienie. Chodzi o to, by w XXI w. tworzyć i stosować prawo karne na miarę naszych czasów, wykorzystując nowoczesne narzędzia oddziaływania na osobę, która złamała prawo.
A nie uwsteczniać polskie prawo karne, cofając legislację do lat 80. XX w., zarazem chwaląc się anachronicznym podejściem do ochrony mienia i przestarzałą wizją funkcji kary kryminalnej, wprowadzając regulacje niespójne, nieproporcjonalne i niekonstytucyjne. Bo nie ma się czym chwalić.
Obywatel 3 lipca 2020 - 16:59
No, artykuł znów bardzo ciekawy pod względem prawnych “porównań”, ale zupełnie nie zgadzam się z filozofią autora.
Zasadą prawną (nawet nie pisaną, tylko zwyczajową) na całym świecie i we wszystkich kulturach jest to, że jedne czyny są złe, a inne dobre.
NIE MOŻNA mówić, że dane zło jest mniejsze od innego.
Drogi autorze, z tego co piszesz rozumiem, że mogę Cię okraść np. 100 razy po 100 zł, nawet tego samego dnia i wszystko według Ciebie będzie w porządku.
Każde społeczeństwo myśli inaczej złodziej to złodziej i należy mu się kara.
Jeśli pewne zbrodnie zaczynamy nazywać małymi występkami to z prawa zostają śmieci.
Wszelkie przepisy łagodzące drobne np. kradzieże miały na celu uchronić zwykłe osoby, które “przez przypadek” RAZ zeszły na złą drogę, a nie osoby, które kradną wielokrotnie, choćby małe sumy, lub osoby które z kradzieży zrobiły sobie źródło utrzymania.
Zgadzam się z tezą, że są za niskie kary dla osób kradnących wielomilionowe sumy. Tak jak Pan podał w przykładzie – 70 milionów to powinno być 700 lat, ale nie mniej niż 70 (w anglosaskim stylu).
Natomiast osoba włamująca się do czyjegoś domu i kradnąca cokolwiek powinna być karana z całą surowością.
Mniejsza kara za mniejszą wartość skradzionych przedmiotów to bzdura. Tylko zachęca do kradzieży. Do wielokrotnej kradzieży, dziś zdaje się poniżej 500 zł.
Kradzież to kradzież, chyba, że chodzi o jedzenie. Ale to inna historia. I w wielu państwach odpowiednie przepisy w tej kwestii istniały lub nawet nadal istnieją od setek lat.
W większości kultur i religii karą za kradzież było obcięcie ręki. Brutalne? Fakt. Niemniej jednak każdy złodziej dobrze wiedział, że lepiej okraść bogatego niż biednego. Kara ta sama, a zysk większy. Tym samym społeczeństwa mogły się lepiej rozwijać, ponieważ bogaty zawsze miał więcej możliwości w celu ochrony swojego majątku, a złapany złodziej raczej nie mógł liczyć już na kolejną udaną kradzież. Takie dywagacje historyczne.
A Pan uważa, że jak złodziej kradnie rzecz o małej wartości (nawet 100 razy) to jest wszystko w porządku?
Gdyby takich złodziei karano odpowiednio, a nie karami w zawieszeniu, to nie byłoby tych, którzy kradną dziesiątki milionów. Złodziejstwo występuje dlatego, że przede wszystkim jest bezkarne, a jak już spadnie na złodzieja jakaś kara to i tak ona po prostu finansowo się opłaca, czyli ryzyko wkalkulowane w “zawód”.
Poglądy przedstawione przez Pana w tym artykule po prostu promują złodziejstwo na każdym szczeblu, wręcz zachęcają do niego, a nie o to w prawie chodzi.
gutetzky 8 lipca 2020 - 11:19
Ciekawy punkt widzenia, niemniej wybiórczo traktujący uzasadnienie z góry założonych tez. Oczywista jest różnica pomiędzy kwotą 70 mln a 700 zł, czy – tym bardziej – 70 zl. Nie zgodzę się jednak z argumentem, że typowa kradzież kieszonkowca to maksymalnie 1000 zł chyba, że mowa jest nie o wysokości szkody, a o zarobku złodzieja przy odsprzedaży paserowi. Ludzie często mają w portfelu więcej niż 1000 zł. Wypłacają też większe kwoty gotówki w bankach. Mają smartfony warte kilka czy kilkanaście tysięcy złotych, aparaty, zegarki i laptopy po kupione za kilkadziesiąt. Wartości typowych kradzieży sklepowych sięgają paru tysięcy złotych i media nieustannie donoszą o złodziejach utrzymujących się z tego procederu, kradnących towary luksusowe (chociaż nie tylko) w sposób regularny. Często są to osoby nieletnie, zdemoralizowane i doskonale zdające sobie sprawę z niewielkiej dolegliwości ewentualnej kary. Raczej trudno te przypadki porównywać z babcią, która ukradła batonik czy draże dla siebie lub wnuczka i została za pierwszym razem przyłapana. Przy uwzględnieniu powyższych zgaszam się jednak z tezą, że wspomniana dysproporcja wysokości kar jest rażąca i niestety oderwana od tzw. stawki dziennej, która powinna przesądzać o wysokości kary. Uważam, że powinna ona być sztywna bez względu na wysokość szkody, powiedzmy na poziomie średniej dniówki netto w gospodarce, obecnie bodajże ok. 120 zł przy uwzględnieniu pełnego miesiąca odsiadki. Ukradłeś 1000 zł? Oddajesz 1000zł oraz koszty postępowania i idziesz na 5 dni do aresztu. Nie oddałeś? 10 dni paki, powiększone o koszty postępowania. Przeciętnie kolejne 2-5 dni. Analogicznie: 70 milionów to 583 333 dni odsiadki bez uwzględnienia kosztów, czyli praktycznie dożywocie. Wówczas faktycznie nie opłacałoby się kraść… Póki co mamy system premiujący przestępców, różnicujący ich niezgodnie z konstytucją przez odmienne stawki dzienne stosowane przy wymierzaniu kary i zachęcające do kradzieży i oszustw na wielką skalę.