Source: https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/03/30/polacy-bezprawnie-skazeni-toksycznymi-kredytami-pseudofrankowymi/
Timestamp: 2017-03-27 00:38:43
Legal References Found: art. 58
 art. 69
 art. 58
 art. 58
 Art. 58
 art. 227
 art. 220

Document Content:
Polacy bezprawnie skażeni toksycznymi kredytami pseudofrankowymi | WIERNI POLSCE SUWERENNEJ
← „Sowieciarze” na NEon24.pl
Państwo narodowe i świat wielobiegunowy →
by paziem | 30 Marzec 2016 · 11:27	↓ Jump to Comments
Kredyty pseudofrankowe oprocentowane stawką LIBOR z punktu widzenia przychodów banków w rzeczywistości przynoszą dochód równy co najmniej stawce WIBOR, a to potwierdza, że banki traktowały je jako kredyty złotówkowe generujące przychód odsetkowy jak klasyczne kredyty złotówkowe oprocentowane stawką WIBOR. W konsekwencji, taka hybrydowa konstrukcja pseudokredytów prowadzi do obejścia przepisów prawa bankowego, które przewiduje kredyty złotówkowe oprocentowane stawkąwłaściwą dla złotówek, tj. WIBOR albo walutowe oprocentowane stawką właściwą dla danej waluty, np. LIBOR dla CHF. A zgodnie z art. 58 k.c. umowa mająca na celu obejście przepisów prawa jest nieważna.
Aby bank mógł zaoferować stawkę LIBOR do kredytu złotówkowego konstrukcja umowy takiego pseudokredytu wymagała zapisu, który pozwalał na zmianę waluty zadłużenia. Takim zapisem był zapis o indeksacji, denominacji czy waloryzacji kwoty udostępnionego kredytu w złotówkach do waluty CHF. Tyle tylko, że taka zamiana dokonywała się bez fizycznego transferu złotówek przez Kowalskiego do banku i waluty CHF z banku do Kowalskiego, a bank uruchamiając kredyt w złotówkach w swoich księgach rachunkowych zapisywał odpowiednią równowartość franków i uznawał, że Kowalski jest mu winien franki. W tym momencie Kowalski otwierał ogromną pozycję w walucie CHF biorąc na siebie ryzyko walutowe i nieświadomie konieczność jej zamknięcia po określonym czasie i kursie bieżącym. I tu jest zaszyty ten toksyczny instrument finansowy. Jednocześnie w celuzachowania równowagi między kosztami odsetkowymi banków generowanymi przez depozyty w złotówkach (WIBOR) a przychodami odsetkowymi generowanymi przez kredyty indeksowane (LIBOR) banki zawierały transakcje CIRS z kontrahentami zagranicznymi, które umożliwiały im otrzymanie brakującej wartości stawki WIBOR od złotówek udostępnionych Kowalskiemu.
Mechanizm indeksacji, denominacji czy waloryzacji pseudokredytów pokazuje, że umowy pseudokredytów w swojej finansowej i ekonomicznej konstrukcji są tożsame z zawarciem transkacji CIRS przez kredytobiorcę z bankiem. Po pierwsze tak samo jak w transakcji CIRS następuje wymiana otrzymanej kwoty w PLN na walutę CHF, przy czym jest to wymiana wirtualna w obrębie ksiąg rachunkowych banku a nie z Kowalskim (co nota bene tłumaczy brak widocznego wpływu tej waluty na konto Kowalskiego). Po drugie, tak samo jak w transakcji CIRS następuje konieczność zamknięcia transakcji przez dostawę waluty CHF do banku, przy czym w transakcji CIRS po kilku latach w ustalonej dacie domknięcia transakcji, a w przypadku pseudokredytu ratalnie zgodnie z harmonogramem. Inne nazewnictwo (otwarcie pozycji versus uruchomienie kredytu, zamknięcie pozycji versus spłata kredytu) ale mechanizm i skutek ekonomiczno-finansowy ten sam.
Motywy oferowania CIRSów dla Kowalskiego: niższe raty więc więcej osób ma zdolność kredytową na kredyt, wyższa wartość udzielanych kredytów, więcej udzielonych kredytów o wyższej wartości to wyższe aktywa banku, większy udział w rynku, więcej klientów, którym można sprzedać produkty krzyżowe – ubezpieczenia około kredytowe, karty kredytowe, więcej prowizji od udzielonych kredytów.
Inżynieria finansowa nie zna granic. Prawo tak.
Zaszycie CIRSa w kredycie pseudofrankowym oznacza, że klient zawarł nie tylko kredyt ale też transakcję na instrument pochodny i to z pominięciem wymogów informacyjnych z dyrektywy MiFID. Zawarcie takiej struktury finansowej nie jest zaś tylko umową o kredyt, o której mowa w art. 69 prawa bankowego.
W konsekwencji, z punktu widzenia przyjętej stawki oprocentowania konstrukcja kredytów pseudofrankowych prowadzi do obejścia przepisów prawa, zaś ze względu na zaszycie w takiej konstrukcji instrumentu pochodnego CIRS jest ona wprost sprzeczna z przepisem prawa. Jednocześnie, zgodnie z art. 58 k.c. umowa mająca na celu obejście przepisów prawa lub sprzeczna z przepisami prawa jest nieważna.
za:http://wgospodarce.pl/opinie/24153-polacy-bezprawnie-skazeni-toksycznymi-kredytami-pseudofrankowymi
22 responses to “Polacy bezprawnie skażeni toksycznymi kredytami pseudofrankowymi”	Pingback: Polacy bezprawnie skażeni toksycznymi kredytami pseudofrankowymi — WIERNI POLSCE SUWERENNEJ | Pekok Antylichwiarz
nana	30 Marzec 2016 o 14:32	no fajnie, ale nie zmienia to istoty rzeczy. Polacy powinni byli brać kredyty tylko w złotówkach. Powinni rozumieć, że by ktoś coś zyskał, stracić musi ktoś – inny. Więc ta dostępność tych kredytów dla niektórych – bo przecież nie każdy mógł go dostać – miała wytworzyć sytuację, w której niektórzy Polacy wykorzystują pozostałych Polaków. Czyli tym „frankowiczom” zaoferowano niewielki udział w łupieniu polskiego Narodu i oni na to poszli. Nie ma tak naiwnych ludzi u nas, którzy by nie wiedzieli, skąd się bioroą pieniądze. Wszyscy już wiemy, że nie jest to tylko techniczna sprawa ich drukowania, ale wartości nadają pieniądzom ci, którzy ich nie mają albo je tracą w jakiś sposób.
Więc nielojalność wobec Polski i naszej narodowej waluty spowodowała, że ci chciwcy stali się łupem finansowych bandytów.
Teraz „frankowicze” jojczą i czekają, by państwo – czyli my wszyscy, łącznie z bezdomnymi i bezrobotnymi, mającymi udział w zasilaniu budżetu podatkami nałożonymi na wszystkie towary w obrocie rynkowym – spłaciło choć część ich kredytów. A niby dlaczego?
Przecież oni mieszkają w tych domach, pobudowanych za te frankowe kredyty. Ci „frankowicze” chcieliby mniej płacić i mieć więcej pieniędzy, ale przecież tak chcą wszyscy! Dlaczego więc państwo polskie miało by dofinansowywać posiadaczy domów własńościowych wybudowanych na kredyt, a nie wesprzeć tych najbardziej pokrzywdzonych, czyli bezrobotnych i bezdomnych?
Mam w rodzinie takiego „frankowicza”. Pracują oboje rodziców – zarabiają nieźle i mają dwoje dzieci, do których zatrudnili „niańkę” za jakieś grosze i na czarno, by oni mogli „dużo zarabiać”. Właśnie te ich dobre zarobki były podstawą do przyznania im tego frankowego kredytu. Mają dwa samochody, co prawda nie nowe, ale jednak nie stare. Mają dom. Mają działkę wokół i miejsce do odpoczynku. I państwo polskie miało by im dopłacić, by powodziło im się lepiej? A na jakiej podstawie? Przecież im powodzi się nieźle. Co prawda dzieci nie widują całymi dniami, ale za to mają pieniądze. Co prawda bankowi winni są tyle samo, co na początku, czyli dziesięć lat temu, ale za to już dziesięć lat mieszkają w swoim – teoretycznie – domu i jest szansa, że przed pójściem na emeryturę ten kredyt spłacą.
Natomiast bezdormni i bezrobotni nie mają swoich domów, otoczonych trawniczkiem z rabakami. Nie maja oni nianiek do dzieci ani samochodów. Nie jeżdżą oni na urlopy, bo urlopów jako bezrobotni i bezdomni to oni przecież nie mają. Jeżeli ktoś tu powie, że bezrobotny i bezdomny ma urlop cały czas, to przecież nic nie stoi na przeszkodzie, by taki ktoś nie musiał zazdrościć bezrobotnym i bezdomnym, i zrezygnował zarówno z pracy jak i z posiadanego mieszkania zasilając szeregi tych szczęśliwców bezrobotnych i bezdomnych, którzy urlop mają przecież cały czas.
„Frankowiczów” zgubiła chciwość. Chcieli mieć więcej niż im się należało – jako mieszkańcom Polski i tym sposobem pracują teraz na pomysłodawców tej frankowej karuzeli. Zaryzykowali i teraz muszą ponieść konsekwencje tak, jak ponoszą je wszyscy inni obywatele naszego kraju.
Nie może być tak, że tym dobrze zarabiającym państwo będzie dokładać, żeby im się „poziom życia” nie pogorszył, a kasa tak czy siak pójdzie do obcych banków. Pomagać należy tym najbiedniejszym, tym najbardziej zagrożonym, najuboższym.
Oni potrzebują pomocy najbardziej.
Jeżeli natomiast ci „frakowicze” uważają że społeczeństwo ma im pomagać, to niechże na ten swój nadmetraż wezmą choć jednego bezdomnego i dadzą mu dach nad głową dzieląc się z nim pożywieniem. To jeszcze byłoby do zaakceptowania pod względem etycznym.
Ale dawanie „frankowiczom” pieniędzy dlatego, że ich banki oszukały to nie jest sprawa państwa polskiego. Prywatnie brali te kredyty i prywatnie brali na siebie ich ryzyko. No to niech prywatnie ponoszą tego konsekwencje.
Bezdomny tracąc dach nad głową też stawał się ofiarą okoliczności – jakie by one nie były. Więc jeżeli pomoc – to każdemu i to we właściwej kolejności, czyli zaczynając od najbiedniejszych.
Dopłacanie do kredytów frankowych do dopłacanie do oszustnych banków i wcale nie zmieni to w niczym sytuacji „frankowiczów”. No, chyba że społeczeństwo weźmie sobie tych „frankowiczów” na utrzymanie i będzie stale spłacać za nich to, co im przyrasta choć spłacone. Ale dom przecież do społeczeństwa należeć nie będzie? prawda? Czyli taki spłacony przez „frankowiczów” i społeczeństwo dom któregoś dnia przejmą spadkobiercy, sprzedadzą jako swój i będą mieć kasę. A społeczeństwo będzie dętym frajerem, jak to zwykle u nas bywa od czasów „transformacji”.
Odpowiedz	re1truth2	30 Marzec 2016 o 19:31	Czy ty jesteś zatrudniona w banku? Nic nie rozumiesz? A może grasz ‚pożytecznego’ idiotę dla banksterów?
[ że taka zamiana dokonywała się bez fizycznego transferu złotówek przez Kowalskiego do banku i waluty CHF z banku do Kowalskiego, a bank uruchamiając kredyt w złotówkach w swoich księgach rachunkowych zapisywał odpowiednią równowartość franków i uznawał, że Kowalski jest mu winien franki.]
1. Nikt z obywateli Polski nie straci i nic nie musi dopłacać.
2. Bank też nie straci bo mu biorący kredyt [CHF] odda te złotówki z odsetkami.
3. Do tej pory każdy spłacał kapitał i odsetki – banki nazywają to kwotą w walucie operacji PLN.
Prosty przykład kredyt wypłacony w złotówkach 50000 po kursie 2,50 w 2005 roku na 20 lat. Na rok obecny 2016 spłacony w ~ 44,4%, kwota długu do spłacenia w CHF ~ 11100 – spłacany 10 lat i kilka miesięcy.
Dług na dzień dzisiejszy po kursie ~ 4,00 to prawie 44000 plus jeszcze przyszłe odsetki zapisany na papierze – Bank zapisał sobie w księgach różnicę kursową dodatnią od kapitału!!! 4,00 – 2,50 = 1,50*11100 = 16650 złotych.
4. Przewalutowanie??? polega na zmianie CHF [zapis księgowy] na PLN i spłacany od tej pory wg zasad złotówkowych. Bank księguje na tym koncie księgowym CHF różnicę kursową ujemną 4,00 – 2,50 = 1,50*11100 = 16650 złotych.
5. Kredytobiorca spłaca kapitał w złotówkach 27750 PLN plus należne odsetki, a nie dodatkowo z wirtualnymi 16650 PLN [różnic kursowych].
6. Chyba logiczne Bank ma swoją kasę nadal.
7. Ale boli ich te 16650 PLN które chcieliby już zacząć wirtualnie przeliczać i dawać nowe kredyty. To jest te 50 albo 70 miliardów które chcieliby zarobić bez siania – wyliczenia KNF lub Banków jedna i ta sama sitwa.
8. Do tej pory bank dostał w samych odsetkach i różnicach kursowych około 25000 – 26000 złotych.
9. Orban jest mądry, a nie jak ten nasz nie wiem sam jak go określić razem z jego doradcami nieukami?
(czy siedzącymi w kieszeniach! banksterów). Jojczyli banksterzy straszyli, jewrounia straszyła i co zawalił im się system. Bzdura – chodzi o prywatne konfitury z pieniędzy polskich obywateli biorących kredyty – o te 16650 złotych do podziału. Żaden inny obywatel, ani budżet Państwa nic nie dopłaci i nie musi dopłacać.
Odpowiedz	nana	30 Marzec 2016 o 20:46	A właściwie to co ode mnie chcesz? czy masz zaburzenia w oddawaniu stolca i na mnie się za to chcesz odreagować?
Jeżeli ktoś wziął kredyt, to musi go spłacić. W Polsce Ludowej była to sprawa łatwa i przewidywalna, ale ludzie chcieli kapitalizmu, no to go mają. A ty tu usiłujesz mi suponować swoje wymysły. Daj spokój. Orban nic by nie zrobił, gdyby Węgrzy zachowywali się tak jak Polacy – czyli naskakiwali by na siebie wzajemnie i to z dowolnego powodu.
Polska Ludowa była jak obsiana warzywani grządka. Trochę chwastów na niej było i należało je usunąć, by rośliny pożyteczne mogły się rozwijać. Tymczasem rośliny pożyteczne tratowały się nawzajem, chwasty się rozrosły, a więc do kogo i o co pretensje?
Jeżeli widzisz biegacza i on jest lepszy od ciebie a ty chcesz wygrać, to co? biegniesz za nim i mu złorzeczysz? Sądząc po twoim wpisie tak robisz. Ale normalny człowiek trenuje wytrwale, by być lepszym i wygrać.
Polacy dużo zepsuli i czeka ich właśnie taki intensywny trening, jeżeli chcą być ma mecie pierwsi. Więc i frankowicze muszą zacisnąć pasa, jeżeli braniem takich kredytów umożliwili oszustom ten ich złodziejski proceder.
Oszukanych została większość Polaków. Ale to frankowicze mają domy i w nich mieszkają. Gdyby mieszkali w wynajętym lokalu, czynsz i opłaty byłyby porównywalnej wielkości,a mieszkali by na cudzym. Więc nie mąć i zastanów się, co chcesz napisać.
A gdzie ja jestem zatrudniona nie twój zasmarkany interes.
re1truth2	30 Marzec 2016 o 20:49	Metr mułu…
partyzant	30 Marzec 2016 o 20:57	nana ma sporo racji
Odpowiedz	partyzant	30 Marzec 2016 o 21:30	no fajnie, ale nie zmienia to istoty rzeczy. Polacy powinni byli brać kredyty tylko w złotówkach. Powinni rozumieć, że by ktoś coś zyskał, stracić musi ktoś – inny. Nano masz sporo racji ale zauważ że:
->Banki dawały większą zdolność kredytową w CHF
->Propaganda piała dzień i noc o franku po 1,8zł i cenie m2 ponad 10k
-> Jak nie kupisz we franeczku przegrasz życie ,codziennie żydowskie szczekaczki bazgrały
->Parchy w banku liczyły zdolność kredytową nie jak w PRL aby zostało „minimum socjale” ale ku.. poniżej „minimum egzystencji” które już wielokrotnie zaniżano !!!
Czujesz to jaki to był przekręt?
Odpowiedz	nana	31 Marzec 2016 o 18:03	Oczywiście, że był to przekręt! tak jak wszystko po 1989 roku. Tym niemniej „fankowicze” mieszkają w teoretycznie swoich domach, a bezdomni mieszkają na ulicy. I zauważ, Partyzant, że ludzie się na to zgodzili. Tak, z g o d z i l i . I to jest zasadniczy problem. Gdyby się nie zgodzili, banki musiałyby opracować inne metody dojenia Polaków, ale nie takie, jakie zastosowaly wobec „frankowiczów”. Czy te nowe metody byłyby lepsze? na pewno nie. Byłoby to samo inaczej nazwane. Kapitalizm niejedno ma imię, ale wyzysk jest zawsze ten sam. Dlatego takim szczęściem dla Polaków jest, że Polska Ludowa zapewniła każdemu dach nad głową i ludzie mogli mieszkania w blokach kupić jako własne. Tyle dało się zrobić dla Polaków po „transformacji”. Na więcej żydzi nie pozwolili, bo nie musieli.
W kapitalizmie nie ma nic za darmo. I mimo to ludzie dają się oszukiwać kupując np. butelkę napoju z „30% gratis”. Przecież wiadomo, że nie ma w niej ani jednego mililitra za darmo. ale jednak ludzie chcą w to wierzyć i kupują. To samo z kredytami we frankach.
Wystarczyło by, gdyby ludzie nie kupowali takich towarów, na których są ten „gratisy”, lecz normalne opakowania. To już byłby jakiś syggnał, że Polacy na taką głupotę złąpać się nie dadzą.
Jednakże psychika Polaków już jest zanieczyszczona i Polacy uważają, że kupując niepotrzebne rzeczy „taniej” oszczędzają. Powinno się kupować tylo to, co jest człowiekowi potrzebne i rezygnować ze wszystkich „promocji”. Te „promocje” powstają wówczas, gdy producenta danego towaru kapitalista mógł odpowiednio złupić.
Ja pamiętam czasy, gdy mieszkaliśmy na dwóch pokojach z kuchnią (łazienką i przedpokojem, rzecz jasna) w sześć osób. Do głowy mi nie przyszło, że jest nam „ciasno”. Po prostu każdy dostosowywał się do sytuacji i żyliśmy praktycznie bez większych tarć. Było oczywiste, że mieszkanie nie jest z gumy, się nie rozciągnie i musimy nauczyć się racjonalnie z niego korzystać. I się nauczyliśmy. I co dziwne,wszystkie dzieci mojej Matki uczyły się dobrze!
A nawet pamiętam rodzinę dróżnika klejowego. U nich była jedna izba, bo mieszkali w służbówce tuż przy torach kolejowych. I mieli sześcioro dzieci. Ich dzieci były bardzo, bardzo zdolne i poniżej piątki żadne z nich nie miało oceny w szkole. Czyli wcale nie metraż decyduje o tym, czy ludzie są szczęśliwi, czy się dobrze uczą i czy potrafią ze sobą w zgodzie żyć. Znam przypadek, że pewien człowiek mogąc dostać mieszkanie trzypokojowe wziął tylko takie dwupokojowe, ponieważ miał dwóch synów i powiedział:”przecież to są bracia, dlaczego nie mieliby mieszkać razem w jednym pokoju”? Ludzie kiedyś byli normalni. Poza tym życie odbywało się poza domem. Ludzie chodzili do kawiarni, restauracji, do klubów i Domów Kulutry, do kina i teatru. W domu to się spało, myło i przygotowywało do wyjścia. Dzieci bawiły się na zewnątrz zima-lato. Dlatego niewielkie mieszkanie w bloku było praktyczne, bo mogło być szybko ogrzane, szybko posprzątane i ludzie mieii czas na inne sprawy.
To było podejście normalne.
Natomiast teraz rodzice rzekomo sami chcą, by każde dziecko miało własny pokój dla siebie. I to stąd te problemy mieszkaniowe. Dzieci mając każde własny komputer oglądają pornosy już w wieku szkolnym, uprawiają samogwałt i dostają przez to pryszczy na twarzy. Tak, tak, poczucie winy z tego powodu jest tego przyczyną. Co prawda dzieciom mówią, że takie zabawy są normalne, ale dzieci mają wrodzone poczucie wstydu i przekraczając granice wpadają w różne choroby na tle nerwowym. Skóra tego świadectwem. No i iddzielny pokój pozbawia dzieci nauczenia się życia w kolektywie, z rówieśnikami i potem takie osoby żyją w poczuciu samotności szukając zaspokojenia w narkotykach albo wódzie. Albo szlajają się w nierządzie albo oddają perwersjom.
Życie człowieka powinno przebiegać w określonych ramach według określonych zasad, sprawdzonych już wieki temu. To te zasady umożliwiły ludzkości przetrwanie.
Poluźnienie ich widzimy dziś i mamy tego efekty. Bandy zboków, meneli, pijusów i innych dewiantów zaludzniają miasta i są zagrożeniem dla tych, którzy jeszcze chcą żyć według tych pradawnych, sprawdzonych zasad.
„Frankowicze’ chcąc mieć dom w dzisiejszych czasach muszą liczyć się z tym, że posiadanie domu wiąże się dla nich z pewnymi konsekwencjami. I nie powinni tymi konsekwencjami obciążać społeczeństwa, szczególnie tego, nie posiadającego takcih nowych, luksusowych domów.
Moi znajomi „frankowicze” mają elegancką kuchnię, nowocześnie wyposażoną.
Ja mam zabudowę kucheną jeszcze po mojej Matce, a więc ma ona co najmniej trzydzieści lat.
Moi znajomi „frankowicze” mają elegancką łazienkę.
Ja mam wyposażenie łazienki podstawowe, choć estetyczne.
Moi znajomi „frankowicze” mają nowe meble i to nie byle jakie.
ja mam meble stare, choć wygodne.
Oczywiście, mając nowy dom konieczne jest zakupienie do niego nowego wyposażenia. Dziwaczne byłoby, gdyby nowy dom chcieli wypełnić byle czym i starymy gratami.
Ale jeżeli chcą mieć ładne i nowe, to nic nie ma za darmo. Jak w przypadku przejęcia meblostanu po przodkach.
Ze swojej perspektywy nie widzę powodu, dlaczego miałabym dopłacać do ich luksusów. Tak wybrali no to niech na to pracują. Mogę podzielić się z kimś w biedzie kawałkiem chleba. Ale nie mam zamiaru dopłacać do skórzanej kanapy żadnym „fraknowiczom”.
Metro	30 Marzec 2016 o 17:00	Kredyty frankowe to sprawa wielowątkowa. Trudno nanie odmówić racji. Ja o innym aspekcie tej sprawy. Generalnie mam podobną opinię jak nana ale ujmę to bardziej bezpośrednio: ta papuga po prostu chrzani od rzeczy (chciałem napisać: „pierdoli”, ale ująłem to bardziej elegancko). Papuga chrzani na wielu poziomach. Wiadomo że ofiara takich praktyk, jak zarzuci banksterom naruszenie art. 58 Kodeksu cywilnego, to ma bardzo małe szanse na wygraną. Art. 58 (obejście prawa) to norma niesłychanie ogólna i aby doprowadzić sprawę do końca trzeba mieć dużo pieniędzy i wiele wytrwałości. Banksterzy mają nieograniczony budżet na papugi, niełatwo z nimi wygrać. Powyższy tekst to tylko głupia wrzuta do gazety. Wiemy że banksterzy udzielili kredytów w złotówkach. Mogli udzielać tylko takie kredyty. Cała ściema frankami to tylko ściema, pijar. Wiadomo że w długiej perspektywie waluty krajów sezonownych ulegają deprecjacji w stosunku do walut kluczowych, typu dolar amerykański, frank szwajcarski czy dolar brytyjski. Można to zjawisko obejrzeć studiując kursy walutowe w perspektywie np. 20-50 lat. Banksterzy od początku chcieli swoje ofiary oszukać. Wiemy że banksterzy, udzielając kredytów „frankowiczom” stworzyli z niczego pieniądze pozostawione do dyspozycji dłużnikom. Stanowi to bezpośrednie naruszenie art. 227.1. Konstytucji. Konstytucja daje prawo do tworzenia polskiego pieniądza tylko NBP. Banksterzy to uzurpatorzy. Proponowałbym, z braku odmiennego punktu odniesienia, spojrzeć na owe kredyty z perspektywy chrześcijańskiej. W chrześcijaństwie (nie mylić z judeo-katolicyzmem) lichwa to grzech śmiertelny. Tomasz z Akwinu nie ma w tej sprawie wątpliwości, aczkolwiek jego argumentacja jest niepełna (brak argumentu Arystotelesa o sterylności, niepłodności pieniądza): http://www.newadvent.org/summa/3078.htm W świecie chrześcijańskim walczono z lichwą czasami bezwzględnie i skutecznie. Należałoby, wzorem rozwiązań stosowanych niejednokrotnie w Średniowieczu, uznać lichwę za zobowiązanie naturalne niepodlegające egzekucji. Jeśli dłużnik chce to może lichwę dawać (ciągle jest to grzech) ale żaden komornik nie ma prawa lichwy egzekwować. Aparat państwowy powinien postępować według norm moralnych a egzekucja lichwy wplątuje urzędników i samo państwo w ontyczny grzech.
Odpowiedz	Metro	30 Marzec 2016 o 18:33	Jeden cytat z artykułu: „W jaki zatem sposób banki były w stanie udostępnić Kowalskiemu kredyt złotówkowy za stawkę LIBOR, czyli poniżej swoich kosztów odsetkowych?:
Papuga kłamie. Tym pytaniem sugeruje, że banksterzy, aby udzielić kredytów, musieli pożyczyć od kogoś pieniądze przeznaczone na owe kredyty. Wiemy że to jest nieprawda. Ponad 90% wartości kredytów banksterzy tworzą z niczego i cały ich koszt to koszt ściemy, pijaru. Oni tworzą pieniądze z niczego, nie muszą od nikogo pożyczać! Jednym ze składników owych kosztów pijaru są honoraria dla takich papug, które podtrzymują tą mitologię. Papuga łże.
Odpowiedz	Dariusz Kosiur	30 Marzec 2016 o 18:51	Jak by na to nie patrzeć mamy do czynienia ze zwykłym złodziejstwem.
Zastanawia jednak mnie, dlaczego tyle uwagi poświęca się „frankowiczom”, a trwa milczenie o tych wszystkich podmiotach prawnych (przedsiębiorstwa państwowe, prywatne, spółdzielcze, rolnicy), osobach prywatnych (w tym autora komentarza), którym w 1990r. żydowski rząd Mazowieckiego ustawą sejmu IIIŻydo-RP zmienił wstecznie umowy kredytowe i zwiększył oprocentowanie doprowadzając do upadłości?
We wspomnianej ustawie Żydzi zastosowali już swoją nomenklaturę: Ustawa o uporządkowaniu stosunków kredytowych (Dz.U. 1989, nr 74, poz. 440) – http://static1.money.pl/d/akty_prawne/pdf/DU/1989/74/DU19890740440.pdf
Odpowiedz	Metro	30 Marzec 2016 o 22:17	„Dlaczego tyle uwagi poświęca się frankowiczom?”
Z jednej strony – są lemingi i część z nich to strasznie boli. Trudno się dziwić. Dlatego żydomedia muszą tymi frustracjami zarządzić według złotej myśli św. Lenina: „najlepszy sposób na kontrolowanie opozycji to stanąć na jej czele”. Chodzi tutaj o organizatorską funkcję żydomediów. Z drugiej strony – jeśli mowa jest o „pomocy” frankowiczom, czyli o dofinansowaniu frankowiczów przez budżet państwa, to w istocie mamy do czynienia z rozważaniem „bail-outu”. Tak naprawdę to jest forma wsparcia banków. Banksterzy boją się że ich owieczki mogą nie udźwignąć ciężaru, może pogorszyć się ich zdolność kredytowa. Konsekwencją mogą być nieprzyjemne księgowania na miliardy. Najlepiej wtedy aby państwo wsparło dłużników i zażegnało niebezpieczeństwo. Frankowicze nie mają kasy to niech wszyscy się dołożą. Tu pewnie będzie lobbował lichwiarz-lobbysta Morawiecki.
Odpowiedz	Metro	30 Marzec 2016 o 20:10	Re: Zastanawia jednak mnie, dlaczego tyle uwagi poświęca się „frankowiczom”(?)
Ja na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć. Może jakiś leming wie… Być może ich to dotyka a żydomedia próbują jakoś administrować tym problemem. Re: We wspomnianej ustawie Żydzi zastosowali już swoją nomenklaturę
No to jest właśnie piękno żydomowy. Mnie też kiedyś ten tytuł zachwycił. George Orwell o tym pisał, nazywał to nowomową. W każdym razie piękny język….
Można duży kawałek historii wyjaśnić wykresikami pewnych zmiennych ekonomicznych. Np. kryzys zadłużeniowy Trzeciego (i wtedy Drugiego) Świata z lat 80-tych oraz ówczesną amerykańską recesję można wyjaśnić tymi wykresikami: stopa lichwy kredytu lombardowego Rezerwy federalnej (https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/31/Federal_Funds_Rate_1954_thru_2009_effective.svg/640px-Federal_Funds_Rate_1954_thru_2009_effective.svg.png) oraz cena ropy naftowej (http://www.zerohedge.com/sites/default/files/images/user3303/imageroot/2014/07/20140722_oilprice1.jpg). Od ~1975 roku Amerykę zaczęła trapić inflacja. Wynikała ona z drastycznego wzrostu ceny ropy naftowej. Ropa i jej pochodne są wszędzie toteż wszystkie ceny musiały wzrosnąć. Była to klasyczna inflacja kosztowa. Rezerwa Federalna zinterpretowała tą inflację jako wyraz nazbyt ekspansywnej polityki monetarnej. W odpowiedzi lichwiarze podwyższyli stopę lichwy i zaostrzyli pozamonetarne warunki udzielania kredytów. Stąd kryzys – skutek obniżenia ilości pieniądza w gospodarce (wspomina o tym bodajże Protokół 20 z arcydzieła światowej literatury faktu). Biznesplany zatwierdzone przez lichwiarzy z Nowego Jorku dla Polski przewidywały stopę lichwy np. 7% a tutaj trzeba płacić np. 15%. Z czego? Spadł przecież globalny popyt. Stąd międzynarodowy kryzys zadłużeniowy. To jest oczywiście dłuższa opowieść, można wspomnieć o zastępowaniu stałej stopy lichwy przez zmienną, o liberalizacji rynków finansowych (Thatcher, Reagan), itp. Tzw. „plan Balcerowicza” można by zobrazować w podobny sposób. Jaką stopę lichwy płaciła polska gospodarka np. w pierwszym miesiacu obowiązywania tego planu? I wszystko będzie jasne…
Odpowiedz	nana	30 Marzec 2016 o 20:55	dlaczego tyle uwagi poświęca się „frankowiczom”?
być może dlatego, że przez nich mogą państwowe pieniądze popłynąć do banków prywatnych? Wsparcie dane „frankowiczom” to pieniądze dawane bankom z państwowej kasy. Czyli kolejny sposób na drenowanie publicznych finansów?
Odpowiedz	partyzant	30 Marzec 2016 o 20:44	Neokolonializm XXI wieku: Niemiecka firma udzielająca drogich pożyczek pozyskuje od Banku Światowego 11 mln $ na ekspansję w takich krajach jak Polska
Odpowiedz	partyzant	30 Marzec 2016 o 20:44	Minister Henryk Kowalczyk uchylił rąbka Wielkiej Tajemnicy Fiskalnej. Jak PiS zamierza finansować ambitny program świadczeń wychowawczych bez podniesienia podatków dla najbogatszych i korporacji? Rozwiązanie okazuje się banalne: po prostu zabierze pieniądze przyszłym emerytom, czyszcząc Fundusz Rezerwy Demograficznej. PiS ochoczo wskakuje w buty Platformy, która przez ostatnie lata po trochu uszczuplała FRD. W kasie zostało mniej więcej tyle, żeby sfinansować 500+ przez kolejny rok.
Odpowiedz	partyzant	30 Marzec 2016 o 20:45	Ikonowicz o Trybunale: Polacy, nic się nie stało
Odpowiedz	Dariusz Kosiur	31 Marzec 2016 o 11:44	Musi to być oczywiste dla każdego:
jeżeli nie ulegnie zmianie/likwidacji zapis w Konstytucji RP art. 220, 227, czyli: jeżeli rząd, sejm, będą wyłączone z realizacji polityki pieniężnej kraju, co jest równoznaczne z wyłączeniem rządu, sejmu, z realizacji polityki gospodarczej nie wolno się łudzić, że nastąpi jakakolwiek poprawa bytu społeczeństwa – może być tylko coraz gorzej, ze względu na zapisany w Konstytucji przymus zadłużania się w żydowskich bankach.
(Identyczne zapisy zostały wprowadzone do ustawodawstwa wszystkich państw Zachodu – polityka pieniężna tylko w żydowskich łapach.)
Żadna partia biorąca udział w wyborach parlamentarnych, żaden kandydat na prezydenta, nigdy tych kwestii nie poruszali. Stąd wniosek płynie oczywisty, że zarówno partie i kandydaci na prezydentów to element koncesjonowany przez żydo-reżim.
Odpowiedz	zorbaG22	2 Kwiecień 2016 o 19:42	Polacy nie mają żądnej reprezentacji politycznej, ostatecznie rozprawiono się z partiami które mogły żydom bryknąć a takie figury jak Ikonowicz, KODowcy, do tego tony „niezależnych” mediów są wyprodukowane po to żeby spuszczać parę z niezadowolenia społecznego.
Niech lud lajkuje sobie w internecie do usr. śmierci i dzień dłużej w nadziei że ktoś walczy o ich prawa byleby się nie połapał i nie obudził.
Dariusz Kosiur	30 Marzec 2016 o 20:49	Coś już kiedyś pisałem podobnego:
Odpowiedz	partyzant	30 Marzec 2016 o 21:34	Szwedzi ograniczyli długość kredytu hipotecznego z 140 do 105 lat!!
Odpowiedz	zorbaG22	2 Kwiecień 2016 o 19:37	No nie do końca o to chodziło. Oczywiście chodziło o zarzucenie wędki na Polaka i wyciśnięcie z niego przez banki co się tylko da ale przy okazji trzeba było polski sektor bankowy przejąć w swoje ręce.
Chodziło też o dalsze eliminowanie polskiej administracji . Znów weszła na scenę główna agentura zarządzająca Polską , marcowi z PISU żeby po pierwsze osaczyć Polaków nowymi służbami CBA, CBŚ, zlikwidować polską kontrolę nad sektorem bankowym czyli KNB a zastąpić to agenturalnym, zależnym od premiera czyli od Waszyngtonu, marionetkwym KNF. Jeszcze chodziło o to samo co zwykle- dopilnować naszych zadań w Gruzji i na Ukrainie no i zmyć się wystawiając jakichś chłopców do bicia czyli PO.
Kaziu za zasługi dostał robotę u Goldmana i Sachsa aczkolwiek z zasady nie zatrudniają tam nauczyciei fizyki z trzeciorzędnych prowincji. PO dopilnowało przez 2 kadencje żeby sie wszystko uleżało .
2 lata temu widoczne było że Waszyngton wydał rozkaz grillowania leszczy z PO i podmiany na poważnych funkcjonariuszy. Stąd łże-media wystartowały z zegarkami Nowaka, żyrandolem i dziadkiem z Wehrmachtu, ciemny lud kupił, podmiana przeprowadzona. Lud nie ma pojęcia jakie miliony dostali chłopcy z PO od PiSu za wykonaną robotę i dopilnowanie zagrody . I nigdy się nie połapie.
A frankowicze no cóż są ofiarą bezprawia polskiego i wszechobecnej lichwy aczkolwiek mogli mieć swój rozum i nie zadłużać się w walucie w której nie zarabiają. Wpadli w pułapkę bo uwierzyli że Polska jest państwem nie kolonią.
To ja z góry przestrzegam, kolejny projekt będzie dopuszczał zastawienie emerytury jako zabezpieczenia hipoteki, żeby potem płaczu nie było. Wtedy też przestrzegałem bo żydzi podpompowali ceny nieruchomości, rozkręcili kampanię w Omletach “ kto nie kupił przegrał życie” Polacy nie posłuchali.
W koloniach tak już jest że jak zarząd coś wymyśla to trzeba szukać haka a nie obliczać czy dam radę, nie dasz rady człowieku bo masz nie dać rady tak to jest przygotowane. Polacy tracą nieruchomości w galopującym tempie, system ruguje ich z nieruchomości które kupili ale także z tych które odziedziczyli.