Source: http://chroscikowski.senat.pl/senat/wystapienia/777-67-posiedzenie-senatu-rp-viii-kadencji.html
Timestamp: 2019-09-15 16:48:25
Legal References Found: art. 2
 Art. 4
 art. 2
 art. 1
 art. 2
 art. 2
 art. 1

Document Content:
Jerzy Chróścikowski - Senator RP - 67. posiedzenie Senatu RP
67. posiedzenie Senatu RP
Opublikowano: środa, 21, styczeń 2015 10:40 | Biuro
Punkt 9. porządku obrad: ustawa o zmianie ustawy o organizmach genetycznie zmodyfikowanych oraz niektórych innych ustaw
Chciałem zapytać… Jest tyle dyskusji o tym, czy to można, czy nie można… Mówimy głównie o tym, że nowela nic nie zmienia, cały czas słyszę te słowa. Ale ja pytam konkretnie...
(Wicemarszałek Jan Wyrowiński: Nie no, minister tu powiedział, że coś zmienia, w pewnej określonej sytuacji.)
No ale generalnie cały czas słyszę słowa, że tutaj nie ma…
(Wicemarszałek Jan Wyrowiński: No dobrze, przepraszam.)
Czy rzeczywiście nowela i obowiązująca ustawa łącznie pozwalają rolnikom uprawiać rośliny genetycznie zmodyfikowane? Czy one na to pozwalają?
Ja wiem, że jest inna ustawa, która mówi o ograniczeniu upraw MON 810 i ziemniaka Amflora. A czy generalnie, poza tym wykluczeniem, pozwala się uwalniać rośliny genetycznie zmodyfikowane, czy nie? Proszę o krótką odpowiedź.
Odpowiedź: Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Środowiska Piotr Otawski:
Najpierw odpowiadam na pytanie dotyczące upraw roślin genetycznie zmodyfikowanych. Jak odpowiem… To znaczy odpowiem krótko: nie. Ale tu nie da się tak krótko odpowiedzieć, dlatego że tu chodzi o zupełnie inną ustawę. Ta omawiana ustawa w ogóle nie reguluje kwestii upraw roślin genetycznie zmodyfikowanych, nie ma tu żadnych przepisów dotyczących upraw roślin genetycznie zmodyfikowanych. Stąd odpowiedź: nie. Ale to „nie” przede wszystkim wskazuje na to, że zakres przedmiotowy tej ustawy jest zupełnie inny, ona nawet nie dotyka obszaru związanego z wykorzystywaniem organizmów zmodyfikowanych, a więc obszaru uprawy w środowisku.
Jak wszyscy państwo wiedzą, w Polsce wprowadzony jest – na podstawie ustawy o nasiennictwie, poprzez wprowadzone rozporządzenie do tej ustawy – zakaz używania materiału nasiennego pochodzącego od odmian roślin genetycznie zmodyfikowanych. Tym samym w tym momencie to tamta wymieniona ustawa wprowadza w Polsce zakaz upraw tego typu roślin. Z kolei ta omawiana ustawa w tym momencie, jeśli chodzi o jej zakres przedmiotowy, tak naprawdę nie zawiera przepisów dotyczących upraw roślin genetycznie zmodyfikowanych. Poza tym chciałbym również zwrócić uwagę, że większość takich kwestii jest regulowanych rozporządzeniem unijnym i tak naprawdę nie wymaga nawet… oczywiście wymaga transpozycji w części szczegółowej i wykonawczej, ale w większości są to przepisy bezpośrednio stosowalne.
Co do nauki i co do zamkniętego użycia organizmów genetycznie zmodyfikowanych, to oczywiście trudno mi w tym momencie przedstawić cały zakres tych badań. Są to badania dotyczące przede wszystkim mikroorganizmów oraz organizmów roślinnych, związane są z kwestiami medycznymi i kwestiami farmaceutycznymi, ale nie tylko, bo są to również innego rodzaju badania, chociażby dotyczące możliwości zastosowania mikroorganizmów w przemyśle chemicznym. Spektrum tego jest stosunkowo duże, tak naprawdę musiałbym sięgnąć po cały zakres decyzji, które wydajemy, dotyczących zamkniętego użycia organizmów genetycznie zmodyfikowanych w ciągu ostatnich lat, aby przedstawić spektrum tych działań. Chociażby są działania dotyczące odmian lnu, które dotyczą zwiększania krzepliwość krwi, czy wspomnianych już przeze mnie gatunków bakterii, które mogą przyspieszać proces rozkładania związków ropopochodnych. No ale to tylko przykłady. Jeżeli pan senator sobie zażyczy, możemy zrobić wyciąg przedstawiający, jakich obszarów działalności naukowej dotyczą wydawane decyzje o zamkniętym użyciu organizmów genetycznie zmodyfikowanych.
Co do opracowań dotyczących niekontrolowanego rozprzestrzeniania się organizmów genetycznie zmodyfikowanych – polskie opracowania tego typu nie są mi znane. Chciałbym jednak powiedzieć jeszcze raz o tym, o czym już wspominałem. Każde uwolnienie do środowiska… Ta nowela, jeszcze raz podkreślę, nie dotyczy zamierzonego uwolnienia do środowiska oraz wprowadzenia do obrotu, chociaż mówiłem, odpowiadając na pytanie, o ocenach ryzyka, które do każdego wniosku są przedkładane i które mają określić możliwość wystąpienia takich zdarzeń. Poza tym w tego typu sytuacjach, zwłaszcza zamierzonego uwolnienia do środowiska, jest również konieczność przedstawienia planu działania na wypadek wystąpienia awarii polegającej właśnie na niezamierzonym uwolnieniu organizmów genetycznie zmodyfikowanych do środowiska, a więc konieczność określenia ciągu zdarzeń, które muszą nastąpić, jeżeli do takiego zdarzenia dojdzie, aby zminimalizować ryzyko czy wykluczyć pojawienie ryzyka dla środowiska i dla ludzi. Dziękuję bardzo.
Panie Ministrze, jeśli mogę, to zadam jeszcze pytanie. Powiedział pan, że w ustawie nie ma żadnych zapisów o uwalnianiu, natomiast jest rozporządzenie Unii Europejskiej, które o tym mówi, i transpozycja nie jest potrzebna. W związku z tym mam pytanie: jaki jest numer tego rozporządzenia? Niech się rolnicy dowiedzą, na czym mają bazować, na jakim rozporządzeniu. I czy to rozporządzenie jest wymienione w postanowieniach, czy jest wymienione enumeratywnie w tej ustawie? Dziękuję.
Oczywiście udzielimy pisemnie takiej informacji, nie jestem w stanie z pamięci podać tego typu instytucji. Proszę pamiętać o tym, że Ministerstwo Środowiska jest odpowiedzialne za prawodawstwo w tym zakresie, ale samo nie prowadzi badań dotyczących wpływu żywności genetycznie modyfikowanej na zdrowie i życie ludzie. Proszę też zwrócić uwagę na to, że mówimy o noweli, która ogranicza się do pewnego zakresu, a ta dyskusja, mam wrażenie, faktycznie dotyka wszystkiego, co jest związane z organizmami genetycznie zmodyfikowanymi, ale niekoniecznie ma jakikolwiek związek z nowelą, która w dniu dzisiejszym jest rozpatrywana. Oczywiście jestem przekonany, że tego typu badania są prowadzone, ale podkreślam jeszcze raz: w Polsce nie ma upraw roślin… to znaczy zgodnie z prawem nie można prowadzić upraw roślin genetycznie zmodyfikowanych i, co do zasady, tego typu żywność w Polsce nie powinna powstawać. Nie znaczy to jednak – skoro tego typu żywność powstaje w innych krajach, a nawet taka żywność spoza Unii Europejskiej jest eksportowana na tereny Unii Europejskiej – że w Polsce obywatele nie mogą spożywać tego typu żywności. To jest zakres, który, jak mówiłem, nie jest objęty odpowiedzialnością ministra środowiska, zwłaszcza na poziomie ustawowym. Ale postaramy się udzielić pisemnej odpowiedzi, o ile oczywiście jesteśmy w stanie komplet takich informacji zdobyć.
Jeśli chodzi o kwestie związane z uprawami roślin genetycznie zmodyfikowanych, może dokonałem pewnego skrótu myślowego, ale chciałem zwrócić uwagę na to, że uprawa roślin genetycznie zmodyfikowanych, a w zasadzie wprowadzenie do obrotu, bo od tego się zaczyna… To znaczy zgoda na uprawę roślin genetycznie zmodyfikowanych uzależniona jest od decyzji Komisji Europejskiej po zasięgnięciu opinii Europejskiego Urzędu do spraw Bezpieczeństwa Żywności. Stąd decyzje podjęte na poziomie Komisji Europejskiej pozwalają na uprawę danych odmian roślin genetycznie zmodyfikowanych, zawartych w decyzji, na terenie całej Unii Europejskiej. W tej chwili dotyczy to dwóch typów roślin genetycznie zmodyfikowanych, czyli kukurydzy MON 810 oraz ziemniaka Amflora. Chciałbym równocześnie zwrócić uwagę na to, że na podstawie ustawy o nasiennictwie i rozporządzenia do tejże ustawy, o którym wspomniałem, używanie w Polsce tych dwóch odmian roślin – ziemniaka Amflora i kukurydzy MON 810 – jest zakazane, jeśli chodzi o materiał siewny. Stąd nie ma możliwości używania tego typu odmian roślin genetycznie zmodyfikowanych w Polsce, nie ma takiej możliwości, jeśli chodzi o ich uprawianie.
(Senator Jerzy Chróścikowski: Numer rozporządzenia, Panie Ministrze.)
Stąd powiedziałem, że to są przepisy, które działają na poziomie Unii Europejskiej, po decyzji Komisji Europejskiej, ale wynikają one z dyrektywy o organizmach genetycznie zmodyfikowanych. Nie wymagają…
(Senator Jerzy Chróścikowski: Proszę podać numer, na bazie czego… Dyskutujemy tutaj o konkretnych postanowieniach, którym przypisujemy…)
(Wicemarszałek Jan Wyrowiński: Panie Senatorze…)
(Senator Jerzy Chróścikowski: Czy to rozporządzenie jest wymienione w tym dokumencie, który mamy przyjąć?)
Jest to dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2001/18/WE w sprawie zamierzonego uwalniania do środowiska organizmów zmodyfikowanych genetycznie i uchylająca dyrektywę Rady 90/220/EWG. Jak powiedziałem, to jest dyrektywa – przepraszam za wprowadzenie w błąd, że jest to rozporządzenie – ale decyzja wydawana jest na poziomie Komisji i dotyczy możliwości używania danego organizmu na terenie całej Unii Europejskiej. Państwa członkowskie mają możliwość wprowadzenia zakazów używania danego typu rośliny genetycznie zmodyfikowanej na terenie swojego kraju. I zresztą Polska, tak jak mówiłem, z tej możliwości skorzystała, wykorzystując rozporządzenie do ustawy o nasiennictwie. Stąd tych dwóch odmian roślin, o których wspomniałem, czyli kukurydzy MON 810 i ziemniaka Amflora, nie można stosować w Polsce, pomimo że decyzją Komisji Europejskiej zostały one dopuszczone do uprawy, jako rośliny genetycznie zmodyfikowane, na terenie Unii Europejskiej. I jest to, zgodnie z dyrektywą, jedyny mechanizm prawny, który można zastosować, a więc każdy kraj może indywidualnie zastosować zakaz uprawy w odniesieniu do konkretnej odmiany dopuszczonej do uprawy na terenie Unii Europejskiej. Jest to zakaz wprowadzony ze względu na wymogi środowiska lub bezpieczeństwa czy zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi przez prawodawstwo krajowe, ale w odniesieniu do konkretnej odmiany, która została na poziomie Unii Europejskiej dopuszczona do uprawy. I to, jak powiedziałem, zostało uczynione. Co więcej, rząd Platformy Obywatelskiej i PSL aktywnie uczestniczył w działaniach na poziomie Rady Europejskiej w celu uchwalenia… przyjęcia zmiany dyrektywy – zresztą dwa tygodnie temu ta zmiana została przyjęta, wymaga ona jeszcze potwierdzenia w głosowaniu plenarnym w Parlamencie Europejskim – która rozszerzy dla państw członkowskich możliwości korzystania z zakazów w odniesieniu do roślin genetycznie zmodyfikowanych, co de facto pozwoli na większą elastyczność w stosowaniu tego typu rozwiązań przez państwa członkowskie, w tym również Polskę. Dziękuję bardzo…
(Wicemarszałek Jan Wyrowiński: Było jeszcze pytanie o użycie do celów wojennych, pan senator Pęk pytał…)
Aha, przepraszam. Jeśli chodzi o zamknięte użycie organizmów genetycznie zmodyfikowanych czy uwalnianie ich do środowiska, to ustawa nie różnicuje, w jakich celach prowadzone mają być badania. Tak więc jeżeli takie badania są prowadzone również w tym zakresie, to oczywiście podlegają regułom wynikającym z dyrektywy i z procedowanej ustawy.
Panie Ministrze, art. 2 tej ustawy dotyczy ustawy z dnia 14 marca 1985 r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Art. 4 ust. 2 pkt 4 mówi o kontroli przestrzegania przepisów rozporządzenia… Jest tu mowa o dyrektywie 2001/18, o której pan wspominał, że to jest dyrektywa… Mamy tu wpisane wyraźne zadania – chodzi o kontrolowanie upraw GMO. Skoro jest przepis mówiący o kontrolowaniu, skoro inspekcji daje się uprawnienia do kontroli, to znaczy, że stosuje się uwolnienie… Oczywiście na podstawie dyrektywy. Przepis, o którym mówiłem, stanowi o tym, że wdraża się postanowienia dyrektywy Parlamentu i Rady 2001/18/WE, na którą pan się powoływał. Wdraża się postanowienia… To oznacza, że wdrażamy w tej ustawie całą tę dyrektywę. Chyba że ja to źle rozumiem… Jeśli jest napisane „wdraża się postanowienia”, dla mnie jest to jednoznaczne z tym, że wdraża się całą dyrektywę. Ponadto inspekcji przypisuje się zadania kontrolne.
Odpowiadam na pytanie pana senatora Wojciechowskiego: nie było to przedmiotem rozważań, dlatego że zakres przedmiotowy tej ustawy jest zupełnie inny. My w ogóle nie zajmujemy się kwestiami zamierzonego uwolnienia do środowiska oraz konsekwencjami tego zamierzonego uwolnienia do środowiska. Stąd w trakcie prac nad tą ustawą tego typu zdarzenia, o których pan senator mówił, nie były rozważane i nie były przedmiotem analiz.
Pytanie pani senator jest pytaniem o charakterze filozoficznym. Trudno mi powiedzieć, czy jesteśmy w stanie wszystkiego upilnować. Tak samo możemy zastanawiać się nad wieloma innymi substancjami chemicznymi, substancjami biologicznymi, których na co dzień używamy w gospodarce, w przemyśle, w farmacji czy w medycynie. Trudno powiedzieć, czy mamy pełną kontrolę… Tak jak nie mamy żadnej kontroli, a już na pewno pełnej, nad środowiskiem. Myślę, że najlepszym tego przykładem jest chociażby – to jest obszar, którym ja się zajmuję – to, co się dzieje w tej chwili z afrykańskim pomorem świń. To nie jest coś, co da się kontrolować – to jest zdarzenie biologiczne.
Odpowiadając na pytanie pana senatora Chróścikowskiego dotyczące zmian w art. 2, zwróciłbym uwagę na to, że zmieniamy tytuły ustaw. W art. 1 procedowanej ustawy zmieniamy dotychczasowy tytuł ustawy – „o organizmach genetycznie zmodyfikowanych” – na „o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych”. Spójrzmy teraz na art. 2 zmieniany. W tymże art. 2 pkt 2 wymieniona jest ta ustawa. I chociażby z tego względu, że zmieniony jest tytuł tej ustawy, wymaga to zmiany również w tym obszarze. To nie zmienia faktu, że nie dokonujemy innych działań niż te, które wynikają z zamkniętego użycia organizmów genetycznie zmodyfikowanych, oraz pewnych doprecyzowań legislacyjnych wynikających ze zmiany definicji, o której wspomniałem na początku mojego wystąpienia. Dziękuję bardzo.
Pani Marszalek! Wysoka Izbo!
Dyskutujemy dzisiaj nad zmianą ustawy o organizmach genetycznie zmodyfikowanych oraz niektórych innych ustaw. Dyskusja, jak widać po liczbie pytań, była dość dynamiczna i dość wyrazista. Moi przedmówcy, koledzy, mówiąc o tym, że nie jesteśmy przeciwko nauce… My uważamy, że naukę trzeba rozwijać, bo w dobie postępu trzeba istnieć na… (Oklaski)
Panie Profesorze Górecki, co do wspierania nauki, to jesteśmy z panem, ale każdy ma prawo do wyrażania swoich wątpliwości. Moi koledzy wyrazili już swoje wątpliwości i ja też je wyrażam. Odbyło się wiele konferencji i w Senacie, i w Sejmie, i w PAN, w których, Panie Profesorze, nie raz braliśmy udział. Były różne dyskusje, ale zawsze było mówione: to nie jest problem medycyny. Kwestia zamkniętego… Tu nie ma żadnego problemu, jest za to tak zwany problem zielony, czyli rolny, problem uwolnienia do środowiska organizmów genetycznie… Ja wiem, że na świecie istnieje… Sam pan przed chwilą mówił, Panie Profesorze, o bawełnie, soi, kukurydzy. Na świecie uprawia się tego bardzo dużo, a w Europie niestety jest to ograniczone. A może dobrze, że jest ograniczone – to jest kwestia tego, jaki się ma na to pogląd. Jedni powiedzą, że źle, a drudzy powiedzą, że dobrze, ale jest ograniczone.
Dzisiaj mogę powiedzieć tak: jeśli chodzi o działania, które są podejmowane przez polski rząd, parlament, to one trwają już dość długo, bo pierwsza kontrowersja pojawiła się przy okazji zmiany ustawy o nasiennictwie, kiedy wprowadziliśmy zapis dotyczący zakazu obrotu nasionami genetycznie modyfikowanymi. Potem była wielka burza, wiele lat batalii o to, dlaczego zakazuje się obrotu nasionami. Ustawa o nasiennictwie została zmieniona, dopuściliśmy obrót, a zarazem wprowadziliśmy w ustawie delegację dla prezesa Rady Ministrów do wydania rozporządzenia, w którym może on określić… Obecnie są to dwie rośliny: kukurydza MON 810 i ziemniak Amflora. I tyle. Na świecie, co podkreślam, uprawianych jest o wiele więcej takich roślin. A skoro tak, to znaczy, że kiedy EFSA, czyli Europejski Urząd do spraw Bezpieczeństwa Żywności, określi, że dopuszczalne są następne rośliny… Jeśli rząd błyskawicznie nie wprowadzi ograniczenia, to one będą dopuszczone. A dlaczego? A dlatego, że, jak przed chwilą powiedział pan minister, rozporządzenia Unii Europejskiej wchodzą do prawodawstwa wprost. Jest ich wiele. Również dyrektywa Unii Europejskiej 2001/18 mówi wprost… Ja to czytam, dlatego zadałem pytanie. W art. 1 w pkcie 2 pisze się, że wdraża się postanowienia dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2001/18 z dnia 12 marca 2001 r. w sprawie zamierzonego uwalniania do środowiska organizmów modyfikowanych genetycznie. To znaczy, jak rozumiem, że tu się wdraża… Lub w innych wcześniejszych aktach, które są już… Czyli mogę przyjąć, że na podstawie prawa obowiązującego Unii Europejskiej, prawa obowiązującego w Polsce, które wdrażamy, jest możliwość uprawiania roślin genetycznie modyfikowanych. To prawo daje ludziom szansę na to, żeby uprawiali.
Oczywiście także inne przepisy mówią o regulacjach, ale nie ma tu takich regulacji, jakie są w niektórych krajach, co do odległości od upraw, co do wielkości strefy… Tego w polskim prawie nigdzie nie zdefiniowano. Nie zajęliśmy się tym, żeby to zdefiniować. W moim odczuciu – jeśli się mylę, proszę sprostować – uprawa jest dopuszczalna. A skoro wprowadzamy zakaz dotyczący tylko dwóch odmian, to świadczy to o tym, że… Skoro wprowadzamy zakaz, to znaczy, że tak naprawdę wcześniej było to dopuszczalne, więc nie mówmy, że nie było, bo było. Moim zdaniem jest możliwość prowadzenia takich upraw. Pan senator Wojciechowski przytoczył kwoty, jakie podają międzynarodowe instytucje pozarządowe – 3 tysiące ha. Widzimy tabele, widzimy, ile w Polsce się uprawia. Nasze inspekcje sprawdzające twierdzą, że nie ma na to dowodów. Niektórzy przychodzili tutaj, na konferencje dotyczące GMO, z kukurydzą i pokazywali: patrzcie, jaka ta kukurydza jest zdrowa, a jaka tamta chora, patrzcie, jak trzeba stosować GMO, nie trzeba się tego bać, trzeba to realizować. Czyli uprawiali… No, może w tej chwili się boją i mówią, że nie, bo jest kontrola, może nie zakazy, ale… W każdym razie rzeczywistość jest taka, że taka kukurydza była uprawiana. W związku z tym my mamy obawy z tego tytuły, zastanawiamy się nad tym, czy rzeczywiście nie należało przepisów tej ustawy lepiej doprecyzować, czy nie należało określić szczegółów tej dyrektywy i pozapisywać sobie pewnych rzeczy, które powinny chronić nasze bezpieczeństwo. Czy one zostały przyjęte… Ja będę popierał wniosek o odrzucenie tej ustawy, bo ja mam obawy, czy rzeczywiście wykonaliśmy to, co powinniśmy zrobić. Może trzeba wrócić do tego, przeanalizować i wdrożyć… Może nie trzeba tak się spieszyć? Nic złego się nie stanie. Obowiązująca ustawa funkcjonuje, w związku z czym można to poprawić. Dopisanie jeszcze jednego elementu – mówię tutaj o mikroorganizmach – jest rzeczą, jak myślę, bardzo ważną i potrzebną, ale dopracujmy tę ustawę, zróbmy to, jak należy. Ja jestem przeciwnikiem tak radykalnych, szybkich działań, mogących spowodować nieodwracalne skutki. Pamiętajmy o jednej rzeczy. Jeżeli czegoś zakazujemy, to zakazujemy tego tylko na daną chwilę. Ten zakaz może zaraz zniknąć, a zostanie prawo, które mówi, że można uprawiać rośliny genetycznie modyfikowane. Dziękuję. (Oklaski)
Po części zgadzam się z panem profesorem, który mówił o potrzebie kaftana bezpieczeństwa, ale jeśli wprowadzimy do tej ustawy zapis, że dyrektywa ma być stosowana, to niestety będzie to oznaczało brak takiego kaftana bezpieczeństwa. I to jest jeden problem, o którym mówiłem wcześniej. I dlatego napiszmy od nowa tę ustawę, zróbmy tak, żeby ten kaftan był. Nic w tym zakresie nie jest zrobione.
Druga rzecz, informacyjna. Ze sprawozdania Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi… Informacja przekazana przez sprawozdawcę była bardzo skrótowa. Ja mam obowiązek przypomnieć państwu, że w czasie pracy senackiej komisji rolnictwa nie zostało przyjęte żadne stanowiska – jak kolega powiedział, zostały zgłoszone cztery poprawki – dlatego że poprawki nie uzyskały… Było 4:4. A więc te cztery poprawki nie zostały przyjęte, w związku z czym komisja nie wypracowała żadnego stanowiska. I dlatego komisja nie zgłosiła poprawek. Jeszcze raz chcę powiedzieć: stanowiska komisji nie ma. A więc trzeba, zgodnie z procedurą, Pani Marszałek, tak jak zawsze mówimy… Jak dwie komisje spotkają się na posiedzeniu, to, jak rozumiem, ujednolicą to.
Razem: 939101