Source: http://www.forum-dyskusyjne.nowapolska.pl/topic50.html
Timestamp: 2019-12-06 16:52:26
Legal References Found: art. 57
 art. 57
 art. 50
 art. 13
 art. 42
 art. 6
 art. 48
 art. 41
 art. 43
 art. 17
 art. 11
 art. 41
 art. 41
 art. 1
 art. 6
 art. 6
 art. 6
 art. 6
 art. 6
 art. 6
 art. 6
 art. 6
 art. 6
 art. 6
 art. 24
 art. 15

Document Content:
Zmiany w ustawie o zawodzie lekarza : System
Zmiany w ustawie o zawodzie lekarza
przez Mikołaj » 31 sty 2012, o 22:03
Zawód lekarza jest w czołówce zawodów tzw zaufania społecznego. Jest także w czołówce zawodów w obrębie których występuje najwięcej patologii. Proponujemy zmiany w ustawie o zawodzie lekarza.
Większość z nas na pewno zdaje sobie sprawę, że lekarze zarabiają relatywnie mało w stosunku do odpowiedzialności jaką ponoszą. Pierwszą istotną zmianą jaką proponujemy dla tej grupy zawodowej jest podniesienie uposażeń. Sytuacja, gdzie człowiek po 6 letnich ciężkich studiach zarabia znacznie mniej niż wykwalifikowana pielęgniarka jest nie do przyjęcia. Lekarz odbywający staż powinien otrzymywać co najmniej najwyższą pensję pielęgniarki (tak jak jest w krajach zachodnich). W ciągu kilku lat pracy zarobki lekarza powinny być znacznie podnoszone, aby czuł on, że za dobrze wykonywaną pracę jest godziwie nagradzany.
Drugą zmianą będzie wprowadzenie opłaty za nostryfikację dyplomu. Naszego społeczeństwa nie stać na to abyśmy prezentowali najlepszych specjalistów innym krajom. Już w tej chwili duża część lekarzy emigruje od razu po skończeniu nauki. Nauka ta jest całkowicie bezpłatna (poza wydatkami na książki, które nie należą do tanich;) Proponuję wprowadzić opłatę w wysokości 100% kosztów studiów - dla osób chcących emigrować (z dyplomem ważnym na całym świecie). Oczywiście nie można zamykać drogi do podnoszenia kwalifikacji za granicą, ale drenaż mózgów - jest dla mnie niedopuszczalny.
Trzecia zmiana - obowiązkowe kasy fiskalne dla wszystkich prywatnych gabinetów lekarskich (z moich obserwacji wynika, że wprowadzenie tych kas pozwoli zdobyć środki na podwyżki dla lekarzy "startujących w zawodzie" i jeszcze sporo zostanie.
Czwarta zmiana - obowiązkowe sprawozdania majątkowe dla tej grupy zawodowej. Będzie to niezły mechanizm (narzędzie) dla izb skarbowych. Przysłuży się także wyeilinowaniu "biorących " lekarzy.
Piąta zmiana - ograniczenie (zmiany) kodeksu pracy lekarzy. Ograniczenie liczby godzin pracy (lekarz zmęczony - pracuje gorzej - narażając pacjentów). A więc np maks 8-12 godzin dziennie przez 6 z 7 dni tygododnia. Zakaz prowadzenia działalności na terenie państwowych ZOZów. Zmiany w zakresie odpowiedzialności, w tej chwili sprawy te regulują:
ustawa o izbach lekarskich z 17 maja 1989 r.1 (dalej; ustawa o izbach) oraz wydane na podstawie jej upoważnienia rozporządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z 26 września 1990 r. w sprawie postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy (dalej; rozporządzenie z 1990 r.)2. W sprawach nieuregulowanych w wyżej wymienionej ustawie, w myśl jej art. 57 do postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej stosuje się odpowiednio przepisy kodeksu postępowania karnego (od 1 września 1998 r. kodeksu postępowania karnego z 1997)3.
Proponujemy zmiany w kodeksie karnym - i odpowiednich ustawach - tak aby niezależnie od postępowań sądów lekarskich - można skutecznie i szybko - zastosować sankcje w przypadkach przestępstw nie związanych bezpośrednio z leczeniem. (zmiany w tym zakresie wyszczególniono w punkcie 6 - poniżej):
Szósta zmiana - obligatoryjne wykluczenie z zawodu na zawsze(+odpowiedzialność karno finansowana) za:
- udowodnione wzięcie łapówki.
- wystawienie nieprawdziwej opinii. (opini krańcowo odmiennej od stanu faktycznego, od bierzącej wiedzy medycznej).
- umyślne spowodowanie śmierci lub okaleczenie pacjenta.
- trzykrotną poważną - nieumyślną pomyłkę powodującą narażenie zdrowia pacjenta.
- wykonywanie pracy pod wpływem alkoholu lub narkotyków.
- wykonanie zabiegu określonego w przepisach jako nielegalny (np aborcja)
Wszystkim nam marzy się służba zdrowia, gdzie nie brakuje sprzętu/leków, lekarze i pielęgniarki są uśmiechnięte (bo przecież nie mają problemów ze związaniem końca z końcem). Nikt nie musi dawać łapówek a pacjenci są pod najlepszą opieką. Aby tak się stało nie wystarczy apelować, trzeba popracować nad zmianą systemu.
Między ludzmi krązy powiedzenie: "lekarzem jest się z powołania", pamiętajmy jednak, że z powołania, to nie znaczy: "pracuję za darmo". Godziwe wynagradzanie, oczyszczenie tego środowiska z nieuczciwych - moim zdaniem pomoze uzdrowić także całą służbę zdrowia.
1) kodeks etyki lekarskiej
2) Odpowiedzialność zawodowa lekarza a odpowiedzialność karna - (wykładnia pani Prof. dr hab. n. prawn. Eleonora Zielińska) źródło: słowo niezgozne z regulaminem - usunięto://wymoderowano.linki reklamowe są zabronione/dzialalnosc/wydaw/03/pim_spec_07.słowo niezgozne z regulaminem - usunięto
Najwyższym nakazem etycznym lekarza jest dobro chorego - salus aegroti suprema lex esto.
Lekarz zarówno w czasie pokoju jak i wojny, winien wypełniać swoje obowiązki z poszanowaniem człowieka bez względu na wiek, płeć, rasę, narodowość, wyznanie, przynależność społeczną, sytuację materialną, poglądy polityczne czy inne uwarunkowania.
Lekarz ma swobodę wyboru w zakresie metod postępowania, które uzna za najskuteczniejsze. Powinien jednak ograniczyć czynności diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze do rzeczywiście potrzebnych choremu, zgodnych z aktualnym stanem wiedzy medycznej.
Lekarz może podejmować leczenie jedynie po uprzednim zbadaniu pacjenta. Wyjątki stanowią nagłe sytuacje, gdy doraźna pomoc lekarska w formie porady może być udzielona wyłącznie na odległość.
Jeżeli zakres tych czynności przewyższa umiejętności lekarza, wówczas powinien się zwrócić do bardziej kompetentnego kolegi. Nie dotyczy to nagłych wypadków i ciężkich zachorowań,
gdy zwłoka może zagrażać zdrowiu lub życiu chorego.
Lekarz powinien życzliwie i kulturalnie traktować pacjentów, szanując ich godność osobistą i prawo do intymności.
Relacje między pacjentem, a lekarzem powinny opierać się na wzajemnym zaufaniu; dlatego pacjent powinien mieć prawo do wyboru lekarza.
Pacjent ma prawo zapoznać się ze stopniem ewentualnego ryzyka zabiegów diagnostycznych i leczniczych i spodziewanymi korzyściami związanymi z wykonywaniem tych zabiegów, a także z możliwościami zastosowania innego postępowania medycznego.
Postępowanie diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze wymaga zgody pacjenta. Jeśli pacjent nie jest zdolny do świadomego wyrażenia zgody, powinien ją wyrazić przedstawiciel ustawowy bądź osoba stale opiekująca się pacjentem.
Wszczęcie postępowania diagnostycznego, leczniczego i zapobiegawczego bez tej zgody może być dopuszczone tylko wyjątkowo w szczególnych przypadkach zagrożenia życia lub zdrowia pacjenta albo innych osób.
W razie nie wyrażenia zgody na proponowane postępowanie lekarz powinien nadal, w miarę możliwości, otaczać pacjenta opieką lekarską.
Lekarz może nie informować pacjenta o stanie jego zdrowia bądź o leczeniu, jeśli pacjent wyraża takie życzenie. Pacjent może także wskazać osoby, które w jego imieniu będą porozumiewały się z lekarzem. Informowanie rodziny, o ile to jest możliwe, powinno być uzgodnione z chorym.
W przypadku chorego nieprzytomnego lekarz może udzielić, dla dobra chorego, niezbędnych informacji osobie, co do której jest przekonany, że działa ona w interesie chorego.
W przypadku choroby dziecka lekarz ma obowiązek pełnego informowania jego rodziców lub opiekunów.
W razie niepomyślnej prognozy dla chorego powinien on być o niej poinformowany z taktem i ostrożnością. Wiadomość o rozpoznaniu i złym rokowaniu może nie zostać choremu przekazana tylko w przypadku, jeśli lekarz jest głęboko przekonany, iż jej ujawnienie spowoduje bardzo poważne cierpienie chorego lub inne niekorzystne dla zdrowia następstwa; jednak na wyraźne żądanie pacjenta lekarz powinien udzielić pełnej informacji.
Chory w trakcie leczenia ma prawo do korzystania z opieki rodziny lub przyjaciół a także kontaktów z duchownym. Lekarz powinien odnosić się ze zrozumieniem do osób bliskich choremu wyrażających wobec lekarza obawy o zdrowie i życie chorego.
W przypadku popełnienia przez lekarza poważnej pomyłki lub wystąpienia nieprzewidzianych powikłań w trakcie leczenia powinien on poinformować o tym chorego oraz podjąć działania dla naprawy ich szkodliwych skutków.
Lekarz ma obowiązek zachowania tajemnicy lekarskiej. Tajemnicą są objęte wiadomości o pacjencie i jego otoczeniu uzyskane przez lekarza w związku z wykonywanymi czynnościami zawodowymi. Śmierć chorego nie zwalnia od dochowania tajemnicy lekarskiej.
Lekarz powinien czuwać nad tym, by osoby asystujące lub pomagające mu w pracy przestrzegały tajemnicy zawodowej. Dopuszczenie do tajemnicy winno obejmować wyłącznie zakres niezbędny do prawidłowego wykonywania ich czynności zawodowych. Lekarz musi czuwać nad prawidłowym prowadzeniem dokumentacji lekarskiej oraz zabezpieczeniem jej przed ujawnieniem. Dokumentacja lekarska powinna zawierać wyłącznie informacje potrzebne do postępowania lekarskiego.
Lekarz i współpracujące z nim osoby są obowiązane do zabezpieczenia poufności informacji zawartych i przechowywanych próbkach DNA pobranych od pacjentów i ich rodzin.
Lekarz powinien dołożyć wszelkich starań, aby zapewnić choremu humanitarną opiekę terminalną i godne warunki umierania. Lekarz winien do końca łagodzić cierpienia chorego w stanach terminalnych i utrzymywać, w miarę możliwości, jakość kończącego się życia.
Lekarzowi nie wolno stosować eutanazji.
Lekarz nie może otrzymywać zapłaty za przeszczepiane komórki, tkanki i narządy.
Pobranie komórek, tkanek i narządów od żyjącego dawcy dla celów transplantacji może być dokonane tylko od dorosłego za jego pisemną zgodą, w warunkach pełnej dobrowolności, po uprzednim poinformowaniu go o wszelkich możliwych następstwach związanych z tym zabiegiem. Pobranie od żyjącego dawcy narządu niezbędnego do życia jest niedopuszczalne.
Pobranie szpiku od dziecka jest dozwolone za zgodą jego przedstawiciela ustawowego. W przypadkach osób małoletnich, o ile są do tego zdolne, winno się uzyskać ich zgodę.
Lekarz powinien udzielać wyczerpujących i wiarygodnych informacji dotyczących procesów zapładniania i regulacji poczęć, zgodnie z aktualnym stanem wiedzy, zainteresowanym ta problematyką pacjentom.
Lekarz ma obowiązek zapoznać pacjentów należących do grupy zwiększonego ryzyka z możliwościami diagnostycznymi i terapeutycznymi współczesnej genetyki lekarskiej, w tym także diagnostyki przedurodzeniowej. Przekazując powyższe informacje lekarz ma obowiązek poinformować o ryzyku związanym z przeprowadzeniem badań przedurodzeniowych.
Podejmując działania lekarskie u kobiety w ciąży lekarz równocześnie odpowiada za zdrowie i życie dziecka. Dlatego obowiązkiem lekarza są starania o zachowanie zdrowia i życia dziecka również przed jego urodzeniem.
Każde zaświadczenie lekarskie lub inny dokument powinny umożliwiać identyfikację lekarza, który go wystawił. Treść dokumentu powinna być zgodna z wiedzą i sumieniem lekarza. Nie może być ona sformułowana przez lekarza pod presją lub w oczekiwaniu osobistych korzyści.
Eksperymenty biomedyczne na ludziach mogą być przeprowadzane przez lekarzy o ile służą poprawie zdrowia pacjenta biorącego udział w doświadczeniu lub wnoszą istotne dane poszerzające zakres wiedzy i umiejętności lekarskich. Lekarz przeprowadzający eksperyment kliniczny powinien być przeświadczony, iż spodziewane korzyści dla pacjenta przeważają w istotny sposób nad nieuniknionym ryzykiem.
Osoba poddana eksperymentowi biomedycznemu musi wyrazić zgodę na udział w eksperymencie oraz musi być uprzednio wyczerpująco poinformowana o wszystkich aspektach doświadczenia, które mogą jej dotyczyć, także o prawie do odstąpienia w każdym czasie od udziału w eksperymencie.
W przypadkach pacjentów niezdolnych do podjęcia świadomej decyzji i wyrażania woli, zgoda powinna być udzielona na piśmie przez przedstawiciela ustawowego.
W przypadku osób małoletnich, o ile są do tego zdolne, winno się poza zgodą przedstawiciela ustawowego, uzyskać także ich zgodę na udział w eksperymencie biomedycznym.
Eksperymenty biomedyczne o charakterze badawczym muszą być przeprowadzane zgodnie z zasadami badań naukowych. Winny być poprzedzone studiami nad wynikami doświadczeń w danej dziedzinie, wykonanymi in vitro lub in vivo na zwierzętach.
Zwierzęta należy odpowiednio traktować, zabezpieczając je, w miarę możliwości, przed cierpieniem.
Projekt każdego eksperymentu na człowieku powinien być jasno określony i przedłożony do oceny niezależnej komisji etycznej w celu uzyskania jej zgody.
Eksperyment biomedyczny na człowieku może być przeprowadzony wyłącznie pod nadzorem doświadczonego lekarza.
Należy ściśle przestrzegać praw autorskich w publikacjach naukowych. Dopisywanie swego nazwiska do prac zespołów, w których się nie uczestniczyło lub pomijanie nazwisk osób, które brały w nich udział jest naruszeniem zasad etyki.
Wskazane jest uzyskanie zgody pacjenta lub jego przedstawiciela ustawowego na udział w demonstracjach naukowych i dydaktycznych.
Lekarze powinni okazywać sobie wzajemny szacunek.
Lekarz nie powinien wypowiadać wobec chorego i jego otoczenia, a także wobec personelu asystującego lub publicznie, niekorzystnej oceny działalności zawodowej innego lekarza lub dyskredytować go w jakikolwiek sposób.
Wszelkie uwagi o dostrzeżonych błędach w postępowaniu innego lekarza powinien przede wszystkim przekazać zainteresowanemu lekarzowi. Poinformowanie organu izby lekarskiej o zauważonym naruszeniu zasad etycznych i niekompetencji zawodowej innego lekarza nie godzi w zasady solidarności zawodowej.
Lekarze pełniący funkcje kierownicze mają obowiązek dbać o podnoszenie kwalifikacji zawodowych podległych im kolegów.
Lekarz nie może posługiwać się metodami uznanymi przez naukę za szkodliwe lub bezwartościowe. Nie powinien także współdziałać z osobami zajmującymi się leczeniem, a nie posiadającymi do tego uprawnień.
Jeśli zostanie naruszone dobre imię, a rzecznik odpowiedzialności zawodowej lub sąd lekarski nie potwierdzą stawianych mu zarzutów, lekarz powinien uzyskać od izby lekarskiej wszelką możliwą pomoc w naprawieniu wyrządzonej mu szkody.
Lekarz urzędu państwowego, samorządowego lub jakiejkolwiek innej instytucji publicznej lub prywatnej powinien rzetelnie wypełniać zobowiązania zaciągnięte wobec tych instytucji; jednak lekarz nie powinien spełniać poleceń pracodawcy sprzecznych z zasadami etyki i deontologii lekarskiej.
Praktykę lekarską wolno wykonywać wyłącznie pod własnym nazwiskiem.
Lekarz nie powinien wyrażać zgody na używanie swego nazwiska dla celów komercyjnych.
Dobrym zwyczajem jest leczenie bezpłatnie innych lekarzy i członków ich najbliższej rodziny oraz wdów i sierot po lekarzach.
Lekarz nie może odmówić pomocy lekarskiej w przypadkach nie cierpiących zwłoki, jeśli pacjent nie możliwości uzyskania jej ze strony instytucji powołanych do udzielania pomocy.
Zadania humanitarne, jakie spełnia lekarz, dają mu podstawę do żądania ustawowej ochrony jego godności osobistej, nietykalności cielesnej oraz pomocy w wykonywaniu działań zawodowych tak w czasie pokoju jak i wojny.
Przeprowadzanie badań masowych o charakterze epidemiologicznym winno mieć na celu uzyskiwanie wyników, które będą wykorzystane dla poprawy zdrowotności społeczeństwa.
Badania te nie powinny stwarzać ryzyka zagrożenia zdrowia osób w nich uczestniczących.
Re: Zmiany w ustawie o zawodzie lekarza
przez Mikołaj » 31 sty 2012, o 22:04
Odpowiedzialność zawodowa lekarza a odpowiedzialność karna*
1. Odpowiedzialność zawodowa jest jedną z form odpowiedzialności prawnej tzn. odpowiedzialności wynikającej z ustawy. Aktualnie, zasady tej odpowiedzialności określa ustawa o izbach lekarskich z 17 maja 1989 r.1 (dalej; ustawa o izbach) oraz wydane na podstawie jej upoważnienia rozporządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z 26 września 1990 r. w sprawie postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy (dalej; rozporządzenie z 1990 r.)2. W sprawach nieuregulowanych w wyżej wymienionej ustawie, w myśl jej art. 57 do postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej stosuje się odpowiednio przepisy kodeksu postępowania karnego (od 1 września 1998 r. kodeksu postępowania karnego z 1997)3.
Aczkolwiek w literaturze prawniczej, i to nie tylko polskiej, istnieją różne poglądy na temat charakteru prawnego tego rodzaju odpowiedzialności, a w szczególności kontrowersyjne jest czy należy zaliczyć ją do sfery szeroko rozumianego prawa karnego, czy raczej prawa administracyjnego, niemniej jednak nie budzi wątpliwości fakt, że stosowane w tym trybie sankcje mogą być bardzo dolegliwe i w związku z tym należy w postępowaniu przestrzegać zasad rzetelnego procesu.
Wydaje się również dojrzewać przekonanie, że w tych przypadkach, w których dochodzi do krzyżowania się odpowiedzialności karnej i zawodowej, co ma miejsce w przypadku gdy czyn lekarza stanowi przestępstwo, to pomimo iż w zasadzie dopuszczalne jest podwójne ukaranie (przez sąd lekarski oraz sąd powszechny) należy rozważnie korzystać z tej możliwości, unikając zbędnego (zbytecznego) nawarstwiania się sankcji.
2. Zanim zajmę się bardziej szczegółowym omówieniem zasygnalizowanych powyżej grup problemów, krótko wskażę na różnice i podobieństwa odpowiedzialności zawodowej i karnej.
W Polsce, jak wiadomo, kompetencje w zakresie kontroli zawodowej korporacji powierzono organom izb lekarskich, a w szczególności okręgowym rzecznikom odpowiedzialności zawodowej oraz Naczelnemu Rzecznikowi Odpowiedzialności Zawodowej oraz sądom lekarskim: okręgowym i naczelnemu.
W skład okręgowego sądu lekarskiego oraz Sądu Naczelnego orzekającego w I instancji wchodzą jedynie lekarze. Natomiast w skład Naczelnego Sądu orzekającego w drugiej instancji również sędziowie Sądu Najwyższego (skład 5-osobowy; w tym 1 Sędzia SN). Lekarzowi ukaranemu przez sądy lekarskie najsurowszymi karami w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej przysługuje ponadto prawo odwołania się do Sądu Najwyższego (art. 43 ustawy o izbach). Na podstawie przepisu art. 50 ustawy o izbach (w związku z art. 13 pkt 2 ustawy o Sądzie Najwyższym) od prawomocnego orzeczenia w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej rewizję nadzwyczajną do Sądu Najwyższego może wnieść również Minister Zdrowia i Opieki Społecznej oraz Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej (z tym, że na niekorzyść ukaranego lekarza tylko w ciągu 6 miesięcy od uprawomocnienia się orzeczenia).
Podkreślić należy, że aczkolwiek sądy dyscyplinarne nie są zaliczane do sądów powszechnych, a nawet występują poważne wątpliwości, czy w świetle obowiązującej Konstytucji mogą być traktowane jako organy sprawujące wymiar sprawiedliwości, ich struktura nie tak bardzo się różni od składu sądów powszechnych, biorąc pod uwagę fakt, że również w skład sądów powszechnych, kiedy rozpoznają sprawy karne z reguły wchodzi czynnik społeczny (ławnicy).
Wskazując na dalsze różnice między odpowiedzialnością karną i zawodową podkreśla się iż ta ostatnia ma węższy zakres podmiotowy a równocześnie szerszy zakres przedmiotowy. Różnica w zakresie podmiotowym wynika z faktu, że w odróżnieniu od mającej charakter powszechny odpowiedzialności karnej, odpowiedzialność zawodowa ma ograniczony podmiotowo zakres (podlegają jej wyłącznie osoby wykonujące określony zawód, związane szczególnym stosunkiem organizacyjnym z samorządem zawodowym).
Szerszy od odpowiedzialności karnej jest natomiast zakres przedmiotowy odpowiedzialności zawodowej. Odpowiedzialność dyscyplinarną ponosi się już tam, gdzie jeszcze prawo karne nie przewiduje żadnej odpowiedzialności. Wychodzi się bowiem z założenia, że przynależność do danej grupy zawodowej czy organizacji pociąga za sobą konieczność przestrzegania, poza ogólnymi, powszechnymi obowiązkami, również tych obowiązków szczególnych, które składają się na istotę i funkcje danego zawodu lub wynikają z przynależności do określonej organizacji.
I tak podczas gdy dla pociągnięcia do odpowiedzialności karnej konieczne jest przede wszystkim stwierdzenie, że sprawca dopuścił się czynu opisanego w ustawie, czyli że doszło do naruszenia prawa, zgadzającego się z ustawowym opisem przestępstwa.
Dla odpowiedzialności zawodowej wystarczające jest ustalenie, że lekarz swoim zachowaniem naruszył zasady etyki lub deontologii zawodowej (i to nie tylko te, które wynikają z przepisu kodeksu etyki lekarskiej, lecz także te, które da się wywieść np. z dotychczasowego orzecznictwa sądów lekarskich, powszechnie akceptowanych standardów postępowania lub środowiskowych norm zwyczajowych).
Podkreślić jednak należy, że o ile jednak w odróżnieniu od prawa karnego, katalog czynów za które np. lekarz może ponieść odpowiedzialność zawodową nie jest z góry określony, o tyle podobnie jak w prawie karnym, za przewinienie zawodowe może być orzeczony tylko taki rodzaj sankcji, który jest przewidziany w art. 42 ustawy o izbach lekarskich (tzn. upomnienie, nagana, zawieszenie prawa wykonywania zawodu na okres od 6 m-cy do 3 lat, pozbawienie prawa wykonywania zawodu). Charakterystyczne jednakże jest przy tym, że w prawie dyscyplinarnym z uwagi na otwarty krąg przewinień, w odróżnieniu od prawa karnego, nie określa się z góry, nawet w odniesieniu do przewinień o których mowa w kodeksie etyki lekarskiej, rodzaju kar jakie może orzec sąd lekarski w razie popełnienia poszczególnych czynów, pozostawiając składom orzekającym pełną swobodę w wyborze sankcji. Teoretycznie rzecz biorąc, nie można więc wykluczyć, że nawet za stosunkowo błahe przewinienie może być orzeczona najsurowsza kara.
Wreszcie odmienne są z reguły też następstwa obu form odpowiedzialności, skoro w przypadku odpowiedzialności dyscyplinarnej, kary obecnie mogą mieć wyłącznie albo charakter moralny albo wprowadzać bezpośrednie ograniczenia lub wyłączenia tylko w jednej sferze życia; stosunków wynikających z racji przynależności danej osoby do organizacji czy grupy zawodowej. Natomiast w przypadku odpowiedzialności karnej sankcje mogą polegać na pozbawieniu wolności, represji ekonomicznej itp.
Niemniej jednak podkreśla się, że różnice w tym zakresie, bardzo ostre w początkowym okresie rozwoju prawa karnego, ulegają pewnemu zatarciu, bowiem obecnie w prawie karnym stosuje się powszechnie różne formy pozbawienia prawa wykonywania zawodu, prowadzenia działalności, zajmowania stanowiska - tradycyjnie rzecz biorąc - charakterystyczne dla odpowiedzialności dyscyplinarnej, podczas gdy prawo w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej w niektórych krajach (co zresztą też było projektowane w Polsce, sięga po sankcje ekonomiczne).
Równocześnie, analizując wzajemny stosunek odpowiedzialności zawodowej (dyscyplinarnej) do karnej, zwraca się uwagę na równoległe występowanie dwóch sprzecznych tendencji. Z jednej strony ustawy karne w wyniku procesów dekryminalizacyjnych pozostawiają coraz więcej wolnego miejsca dla odpowiedzialności dyscyplinarnej. Zjawisko to powoduje wycofywanie się (regres), postrzeganej jako czysto represyjna, odpowiedzialności sądowej na rzecz uznawanej powszechnie za “normalizującą” odpowiedzialności dyscyplinarnej4.
Z drugiej jednak strony tam gdzie nie dochodzi do dekryminacji, z reguły zachowuje się, w sytuacji gdy lekarz popełni przestępstwo, możliwość stosowania represji dyscyplinarnej. Powoduje to coraz powszechniejsze występowanie zjawiska nakładania się “sieci dyscyplinarnej na sieć karną”.
Zadaje się nawet pytanie, czy oznacza to przyzwolenie, zgodę świata prawniczego na istnienie nieograniczonej władzy dyscyplinarnej.
Udzielając na to pytanie odpowiedzi negatywnej podkreśla się znaczenie jakie w procesie ograniczania tej władzy odgrywają ponadnarodowe systemy ochrony praw człowieka. Orzecznictwo tych organów powoduje zmianę sposobu rozumienia prawa i myślenia prawniczego, wymusza wyjście poza tradycyjne kategorie jurydyczne, bazujące na różnicach w sposobach sprawowania władzy oraz tworzenie nowych kategorii nawiązujących do praw, które władza ogranicza. W ten sposób powoduje reorganizację wewnętrzną prawa dyscyplinarnego z punktu widzenia praw człowieka. W odniesieniu np. do takich praw jak prawo do wolności i bezpieczeństwa, poszanowania życia prywatnego, wolności słowa, wytyczone w Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności z 1950 r. ratyfikowanej przez Polskę w 1993 r. (tzw. Europejskiej Konwencji)5 granice ich ochrony są nieprzekraczalne dla wszystkich władz, a więc zarówno dla władzy sądowej jak i dyscyplinarnej. Tak więc zasadnicze znaczenie dla zbliżenia systemu prawa dyscyplinarnego do systemu prawa karnego czy cywilnego, ma dokonana przez organy ochrony prawa człowieka wykładnia pojęcia “rzetelny proces” w rozumieniu art. 6 Europejskiej Konwencji6.
3. Jak już wspomniano, w większości systemów prawnych, przyjmuje się zasadę niezależności odpowiedzialności zawodowej od odpowiedzialności karnej. W ustawie o izbach lekarskich zasadę tę wyraża przepis art. 48, który stanowi, że postępowanie w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej o ten sam czyn toczy się niezależnie od postępowania karnego lub postępowania dyscyplinarnego, wszczętego w jednostce organizacyjnej, w której przepisy szczególne przewidują takie postępowanie.
Może jednak ulec zawieszeniu do czasu ukończenia postępowania karnego.
To kategoryczne sformułowanie cytowanego wyżej przepisu (“postępowanie... toczy się niezależnie...) powiązane z wyrażoną w rozporządzeniu wykonawczym do ustawy o izbach zasadą legalizmu, która rządzi postępowaniem rzecznika odpowiedzialności zawodowej (w świetle par. 20 rozporządzenia “rzecznik... wszczyna postępowanie wyjaśniające, jeżeli uzyskał wiarygodną informację o przewinieniu z zakresu lekarskiej odpowiedzialności zawodowej, czyli ma obowiązek wszczęcia, a nie pozostawione to jest jego decyzji), oznacza, że w każdym przypadku uznania, że popełnione przez lekarza przestępstwo stanowi równocześnie przewinienie zawodowe, powinno dojść do podwójnej odpowiedzialności.
Pozostaje więc do rozstrzygnięcia tylko kwestia, kiedy przestępstwo stanowi równocześnie przewinienie zawodowe.
W świetle art. 41 ustawy o izbach lekarskich “członkowie samorządu lekarzy podlegają odpowiedzialności zawodowej przed sądami lekarskimi za postępowanie sprzeczne z zasadami etyki i deontologii zawodowej oraz za naruszenia przepisów o wykonywaniu zawodu lekarza”.
W tym stanie rzeczy nie budzi wątpliwości fakt, że fakt ukarania lekarza przez sąd karny za przestępstwo związane z wykonywaniem zawodu, (czyli “stanowiące naruszenie przepisów o wykonywaniu zawodu”) powinien pociągać za sobą powtórne pociągnięcie go do odpowiedzialności, tym razem zawodowej.
Celem wszczęcia postępowania w takim przypadku jest w szczególności zbadanie, czy sankcja zastosowana przez sąd karny jest również w ocenie sądu lekarskiego adekwatna, a w szczególności czy nie zachodzi potrzeba pozbawienia lekarza prawa wykonywania zawodu, albo też zawieszenia mu prawa wykonywania na czas dłuższy niż orzekł to sąd karny. Sąd karny może orzec w charakterze środka samoistnego lub obok innej kary zakaz wykonywania określonego zawodu na czas od 1 roku do lat 10 (art. 41 w zw. z art. 43 k.k. - jeżeli sprawca nadużył przy popełnieniu przestępstwa wykonywanego zawodu lub okazał, że dalsze zajmowanie stanowiska lub wykonywanie zawodu zagraża istotnym dobrom chronionym prawem). Natomiast sąd lekarski może pozbawić lekarza tego prawa na zawsze.
Z praktyki rzecznika odpowiedzialności zawodowej oraz sądu lekarskiego wiadomo z jak wielkim dyskomfortem psychicznym prowadzili oni postępowanie w sprawach, w których mieli głębokie przekonanie, iż zastosowana przez sąd powszechny kara spełniła również cele postępowania zawodowego. Zdarzały się nawet przypadki, że podzielając ustalenia sądu karnego co do winy lekarza (co oczywiście nie musi stanowić reguły, gdyż orzeczenie sądu karnego w tym zakresie nie wiąże sądu lekarskiego i odwrotnie), a równocześnie uznając za niecelowe dodatkowe jego ukaranie, sądy lekarskie odstępowały od wymierzenia kary.
Takie zakończenie sprawy, aczkolwiek być może w konkretnym przypadku zgodne z poczuciem sprawiedliwości, zawsze budziło poważne wątpliwości z punktu widzenia prawnego (w przepisach o izbach lekarskich brak jest podstawy prawnej do takiego rozstrzygnięcia, również w kpk [także nowym] nie ma przepisu, który można by zastosować odpowiednio). Wątpliwości te rozstrzygnął na niekorzyść takiej interpretacji Sąd Najwyższy, uznając w wyroku z 18.02.1994 r. iż “sąd lekarski orzekający w sprawie odpowiedzialności zawodowej uznawszy oskarżonego za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu nie może odstąpić od wymierzenia kary7.
Problem możliwości odstąpienia od ukarania lekarza wymaga jednak pilnie jednoznacznego rozstrzygnięcia ustawowego. Ustawa o izbach lekarskich powinna zostać uzupełniona o przepis, który pozwoliłby sądowi lekarskiemu odstąpić od wymierzenia kary w sytuacji gdy dodatkowe ukaranie lekarza nie byłoby celowe. W Niemczech, gdzie ten problem jest analizowany w kontekście celów kary kryminalnej oraz dyscyplinarnej, zwolennicy dominującego obecnie poglądu o możliwości podwójnego ukarania za czyn stanowiący zarówno przestępstwo jak i wykroczenie, podkreślają, że nie powinno ono mieć zastosowania w każdym przypadku. Należy je dopuścić wyłącznie pod warunkiem, że zachodzi tzw. dyscyplinarna konieczność albo, jak to się określa “dyscyplinarny nawis”, co rozumie się w ten sposób, że szczególne cele, jakie miałaby do spełnienia w danym przypadku sankcja dyscyplinarna, nie zostały jeszcze przez wymierzenie kary kryminalnej osiągnięte8.
Na marginesie warto zaznaczyć, że z wejściem w życie nowego kodeksu postępowania karnego usunięta została dotychczasowa przeszkoda do umorzenia postępowania gdy przewinienie zawodowe było na tyle błahe iż niecelowe byłoby prowadzenie postępowania i wymierzenie kary. Nastąpiło to wskutek zmiany treści przepisu określającego okoliczności wyłączające postępowanie. Obecny art. 17 pkt. 3 kpk wymieniając jako jedną z tzw. negatywnych przesłanek procesowych znikomą szkodliwość społeczną czynu pomija użyte w art. 11 ust. 2 kpk z 1969 r. wyrazy “ustawa określa, że czyn” ..., istnienie których budziło wątpliwości co do możliwości zastosowania tej instytucji w postępowaniu w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej.
Poważne kontrowersje natomiast nadal budzi problem, czy i ewentualnie w jakich warunkach lekarz może być pociągnięty do odpowiedzialności zawodowej w przypadku popełnienia przestępstwa, które nie ma związku z wykonywanym przez niego zawodem.
Warto podkreślić, że w różnych krajach spotykamy się pod tym względem z różnymi rozwiązaniami.
W niektórych systemach prawnych np. w Austrii fakt wymierzenia lekarzowi za przestępstwo umyślne kary pozbawienia wolności lub grzywny w określonej wysokości, skutkuje automatycznie pociągnięciem go do odpowiedzialności dyscyplinarnej9.
W niektórych innych systemach (np. niemieckim, francuskim, belgijskim), gdy przestępstwo popełnione przez lekarza nie ma związku z działalnością zawodową, warunkiem pociągnięcia go do odpowiedzialności dyscyplinarnej jest stwierdzenie, iż doszło do splamienia honoru lekarza lub uchybienia godności zawodu. Na ile w konkretnym przypadku takie ustalenie może być trudne lub arbitralne, świadczą rozbieżne decyzje niemieckich organów dyscyplinarnych w sprawach prowadzenia przez lekarzy samochodu prywatnego w stanie nietrzeźwym. We Francji za przestępstwo uchybiające godności zawodu uznano np. wystawianie czeków bez pokrycia, umyślne zabójstwo, w Niemczech: kradzież w sklepie samoobsługowym, dopuszczenie się zniewagi urzędnika państwowego.
Jak już wspomniano, w Polsce, kwestia czy i w jakich warunkach można pociągnąć lekarza do odpowiedzialności zawodowej za przestępstwo nie związane z wykonywaniem zawodu jest sporna. Cytowany już przepis art. 41 ustawy o izbach lekarskich w części stwierdzającej, że podlegają odpowiedzialności zawodowej przed sądami lekarskimi za postępowanie sprzeczne z zasadami etyki i deontologii zawodowej wydaje się stwarzać możliwości różnej interpretacji.
Użycie między wyrazami “etyka” oraz deontologia zawodowa spójnika “i” może dawać podstawy do twierdzenia, że ustawodawca chciał pozostawić możliwość kwalifikowania jako przewinień zawodowych również nieetycznych zachowań lekarza, które nie wchodzą w zakres etyki zawodowej, a miały miejsce np. w jego życiu prywatnym.
Takie zachowania niekonieczne, jak wiemy, muszą stanowić przestępstwo. Jeżeli jednak dopuścimy możliwość pociągnięcia lekarza do odpowiedzialności zawodowej za czyn nieetyczny nie stanowiący przestępstwa, to można bronić poglądu (aczkolwiek jest on kontrowersyjny), że tym bardziej powinniśmy dopuścić taką ewentualność gdy lekarz swoim czynem nieetycznym wypełnił równocześnie znamiona przestępstwa.
Wykładnia gramatyczna wspomnianego przepisu pozwala jednak również przyjąć, że przydawka “zawodowej” odnosi się nie tylko do wyrazu “deontologia”, lecz również “etyka”, co przemawiałoby za węższym rozumieniem pojęcia “przewinienie zawodowe”.
W praktyce takie wątpliwości pojawiły w związku ze sprawami dwóch lekarzy, skazanych przez sądy karne za czyny zabronione ze skutkiem śmiertelnym, których dopuścili się oni wobec własnych żon (jeden został skazany za umyślne zabójstwo, drugi za ciężkie uszkodzenie ciała ze skutkiem śmiertelnym). W drugim z wymienionych przypadków okręgowy rzecznik odmówił wszczęcia postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej uznając, że działanie lekarza w tym przypadku nie miało związku z wykonywaniem przez niego zawodu10. Postanowienie to uchylił Naczelny Rzecznik stojąc na stanowisku, że w świetle ww. przepisu przedmiotem odpowiedzialności zawodowej może być nie tylko postępowanie pozostające w związku z wykonywaniem zawodu lekarza, lecz również każde inne, pod warunkiem uznania za sprzeczne z zasadami etyki.
Wobec wskazanych wątpliwości interpretacyjnych, w obowiązującym stanie prawnym kwestia ta musi być rozstrzygana każdorazowo przez sąd lekarski. W przyszłości powinna zostać jednak jednoznacznie uregulowana ustawowo. Niemniej jednak również obecnie wydaje się, że przepis art. 41 ustawy o izbach lekarskich należałoby interpretować przy uwzględnieniu treści art. 1 Kodeksu Etyki Lekarskiej (z 1991 r. w wersji z 1993 r.), który stara się zakreślić wzajemną relację etyki lekarskiej i etyki ogólnej oraz zobowiązuje lekarza do przestrzegania praw człowieka oraz dbania o godność zawodu lekarskiego. W świetle tego przepisu “naruszeniem godności zawodu jest każde postępowanie lekarza, które podważa zaufanie do zawodu”. Zdając sobie sprawę, z trudności związanych z każdorazową oceną, czy w konkretnym przypadku zachowanie lekarza, mające miejsce w życiu pozazawodowym spełnia ten warunek, wydaje się iż taki kierunek wykładni stanowi racjonalny kompromis między tendencją do ograniczania odpowiedzialności zawodowej lekarza wyłącznie do sfery zawodowej, a zasadą dublowania odpowiedzialności w każdym przypadku popełnienia przez niego czynu naruszającego zasadę etyki ogólnej, stanowiącego równocześnie przestępstwo.
Warto zasygnalizować, że w tym kierunku zmierzał projekt nowej ustawy o izbach lekarskich w wersji z 1994 r. proponując ograniczenie możliwości pociągnięcia lekarza do odpowiedzialności zawodowej za postępowanie sprzeczne z zasadami etyki zawodowej oraz “naruszające godność zawodu”11.
4. Ratyfikacja przez Polskę Konwencji Rady Europy o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz nasze starania o przyjęcie do Unii Europejskiej, co oznaczać będzie przyjęcie jej systemu prawa (tzw. aquis communautaire), którego część stanowi zarówno ta Konwencja jak i wydane na jej tle orzecznictwo, czyni szczególnie aktualnym problem, czy do odpowiedzialności zawodowej lekarza, tak jak jest ona unormowana w Polsce, może mieć zastosowanie wspomniany już art. 6 ust. 1 Konwencji. Brzmienie tego przepisu jest następujące: “Każdy ma prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony ustawą przy rozstrzyganiu o jego prawach i obowiązkach o charakterze cywilnym albo o zasadności każdego oskarżenia w wytoczonej przeciwko niemu sprawie karnej. Postępowanie przed sądem jest jawne, jednak prasa i publiczność mogą być wyłączone z całości lub części rozprawy sądowej ze względów obyczajowych, z uwagi na porządek publiczny lub bezpieczeństwo państwowe w społeczeństwie demokratycznym, gdy wymaga tego dobro małoletnich lub gdy służy to ochronie życia w granicach uznanych przez sąd za bezwzględnie konieczne, kiedy jawność mogłaby przynieść szkodę interesom wymiaru sprawiedliwości”12.
Problem ten pojawił w orzecznictwie organów ochrony praw człowieka w Strasburgu w związku ze skargami lekarzy z Niemiec oraz Belgii, na wyroki wydane przez organy orzekające w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej w tych krajach. Zarzucano, że zostały one wydane z naruszeniem cytowanego wyżej przepisu, gdyż albo skład sądu dyscyplinarnego nie gwarantował niezawisłości i bezstronności albo postępowanie przekraczało rozsądny czas trwania albo nie zapewniono obwinionemu lekarzowi publicznego procesu, czy też chociażby publicznego ogłoszenia wyroku. Tylko dwa ostatnie zarzuty mogą odnosić się również do polskiego uregulowania prawnego w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej oraz znanej mi praktyki jego stosowania, dlatego też poniżej ograniczę się do ich przedstawienia.
Na wstępie należy jednak podkreślić, że zanim Komisja lub Trybunał Praw Człowieka ustosunkowały się do meritum tych zarzutów musiano rozstrzygnąć kwestię, czy w ogóle art. 6 Europejskiej Konwencji może mieć zastosowanie do postępowania dyscyplinarnego. Jak wynika z treści tego przepisu może to nastąpić w dwóch przypadkach. Po pierwsze wtedy, gdy, ustali się, że sposób ujęcia odpowiedzialności dyscyplinarnej w danym kraju pozwala je potraktować jako należące do dziedziny prawa karnego. Po drugie, gdy są podstawy do uznania, że postępowanie to dotyczy sporów z zakresu praw i obowiązków o charakterze cywilnym. Bowiem tylko te obszary podlegają rygorom przewidzialnym, we wspomnianym przepisie art. 6 Europejskiej Konwencji.
Nie wdając się w szczegóły rozumowania prawniczego strasburskich organów ochrony praw człowieka należy zaznaczyć, że analizując problem, czy przepisy dyscyplinarne należą do dziedziny prawa karnego, stosują one trzy zasadnicze kryteria13. Pierwszym kryterium wstępnym jest sposób zakwalifikowania danej sprawy w prawie krajowym (wg dziedziny prawa do której można zaliczyć ustawodawstwo w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej np. administracyjnego, cywilnego, wykroczeń)14. Nigdy jednak nie poprzestaje się na tym kryterium formalnym, analizując zawsze dany przypadek również z punktu widzenia drugiego kryterium w postaci charakteru naruszenia15 oraz trzeciego kryterium, nawiązującego do surowości (dolegliwości) sankcji16.
Wszystkie przedstawione trzy grupy kryteriów powinny zostać skonfrontowane z okolicznościami sprawy, a potem ulegają “sumowaniu”, w celu stwierdzenia czy osiągnięto kwantum pozwalające na zakwalifikowanie danego naruszenia jako należącego do dziedziny prawa karnego17.
Mając na uwadze te względy dominuje przekonanie, w każdym razie jak na dzień dzisiejszy, że dotychczasowe orzecznictwo nie wydaje się wskazywać na to by organy ochrony praw człowieka w Strasburgu były skłonne uznać postępowanie w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej, zwłaszcza w takiej postaci w jakiej uregulowane jest ono we Francji, w Niemczech czy w Belgii, za należące do dziedziny prawa karnego.
Taka odmowa jednak nie wyklucza możliwości zastosowania przepisu art. 6 Europejskiej Konwencji na drugiej z wymienionych w nim podstaw. Możliwość tę Trybunał dopuścił w kilku dyscyplinarnych sprawach “lekarskich”, uznając iż pozbawienie lekarza przez władzę dyscyplinarną prawa wykonywania zawodu (którego zasadność on kwestionował), powinno być potraktowane jako spór dotyczący praw i obowiązków o charakterze cywilnym nawet wtedy, gdy postępowanie miało miejsce przed sądem administracyjnym i będzie kwalifikowane jako relacja wchodząca w zakres prawa publicznego, a nie prywatnego. W ocenie Trybunału chociaż decyzja organu administracyjnego nie dotyczyła bezpośrednio prywatnoprawnych umów lekarza z pacjentami, niemniej jednak ponieważ chodzi o samą egzystencję lekarza, orzeczony wobec niego przez władzę administracyjną zakaz praktykowania ma ten sam skutek co orzeczenie w tym przedmiocie sądu w postępowaniu cywilnym18. Dlatego też gwarancje prawne rzetelności procesu, które przysługiwałyby mu w takim postępowaniu powinny i w tym przypadku mieć zastosowanie19. Warto dodać, że M. A. Nowicki - polski sędzia Trybunału w Strasburgu - polecając szczególnej uwadze samorządu lekarskiego, adwokackiego oraz samorządów innych zawodów jeden z późniejszych wyroków, w którym odwoływano się silnie do charakteru sankcji, podkreślił, że wspomniana już ustawowa możliwość orzeczenia kary polegającej na pozbawieniu lub zawieszeniu prawa wykonywania zawodu w przypadku każdego przewinienia zawodowego powoduje, że teoretycznie rzecz biorąc, art. 6 konwencji ma zastosowanie do wszystkich spraw dyscyplinarnych20.
5. Warto zaznaczyć, że po raz pierwszy do uznania iż art. 6 ma zastosowanie w postępowaniu dyscyplinarnym doszło w wyroku z 28 VI 1978 w sprawie König przeciwko Niemcom, w której to zasadniczy zarzut dotyczył przewlekłości postępowania w sprawie pozbawienia prawa prowadzenia praktyki lekarskiej21.
Skarżący dr König praktykował w Niemczech jako lekarz laryngolog od 1949 r. W 1960 r. otworzył prywatną klinikę, w której wykonywał, w szczególności, zabiegi z zakresu chirurgii plastycznej. W 1967 r. cofnięto mu pozwolenie na prowadzenie kliniki pod zarzutem, że nie daje wystarczających gwarancji właściwego nią kierowania tzn., że brak mu staranności i wiedzy wymaganej do technicznego oraz administracyjnego zarządzania kliniką. Dr König odwołał się od tej decyzji do Sądu Administracyjnego we Frankfurcie, lecz zażalenie jego zostało odrzucone. W 1971 r. dodatkowo cofnięto mu prawo praktyki uzasadniając, to tym, że przy wykonywaniu zawodu wykazał brak profesjonalnego przygotowania oraz nie stosował się do standardów etyki medycznej. Zażalenie jego w tej sprawie zostało również ostatecznie odrzucone w 1978 r. przez sąd administracyjny. Postępowanie w tej sprawie przed instancjami krajowymi trwało prawie 9 lat, co strasburskie organy ochrony praw człowieka uznały za naruszenie wymogu rozstrzygnięcia sprawy “w rozsądnym terminie”, przyznając dr. König stosowne odszkodowanie.
Obserwując czas trwania postępowań dyscyplinarnych w Polsce, może nie tak długich, niemniej jednak również nieraz trwających kilka lat, można wyrazić obawy iż zarzut przewlekłości mógłby być często uznany za zasadny.
6. W innej sprawie lekarzy: Albert oraz le Compte Van Leuven, De Meyere przeciwko Belgii (wyrok Trybunału z 10 II 1983)22, zasadniczy zarzut dotyczył niedopuszczenia przez organy dyscyplinarne do publicznej rozprawy oraz publicznego ogłoszenia wyroku.
W Belgii w czasie wydania orzeczenia Trybunału postępowanie przed komisjami dyscyplinarnymi obu instancji nie miało charakteru publicznego. Również orzeczenia nie były ogłaszane. Jedynie rozprawa przed sądem kasacyjnym, jak też i jego wyrok w sprawie miały charakter jawny. Sąd kasacyjny nie bada jednak meritum sprawy lecz tylko jest kompetentny do badania zgodności orzeczenia z prawem.
Rząd belgijski wyłączenie jawności rozprawy w sprawach dyscyplinarnych przeciwko lekarzom uzasadniał przede wszystkim potrzebą “ochrony życia prywatnego stron”. Ponadto, twierdził, że prowadzenie rozprawy in camera jest bezpośrednią konsekwencją reguł dowodowych obowiązujących w postępowaniu dyscyplinarnym. Wprawdzie podobnie jak w postępowaniu karnym, w postępowaniu dyscyplinarnym przewinienie zawodowe musi być w zasadzie udowodnione obwinionemu. Zakres jednak oddziaływania tej zasady jest istotnie ograniczony poprzez fakt, że lekarz pociągany do odpowiedzialności dyscyplinarnej ma obowiązek mówienia kolegom, przed którymi zeznaje, prawdy i tylko prawdy. Ten obowiązek mówienia prawdy, stwarzający dogodne warunki dotarcia w postępowaniu dyscyplinarnym do prawdy obiektywnej, jest z punktu widzenia ochrony interesów obwinionego lekarza równoważony przez zasadę zakazującą ujawniania akt sprawy dyscyplinarnej, podawania do publicznej wiadomości orzeczenia, a nawet ujawniania sądowi karnemu, cywilnemu lub pokrzywdzonemu/skarżącemu wymierzonej lekarzowi przez organy dyscyplinarne sankcji. Wyłączenie jawności służy więc ochronie prawa lekarza do obrony oraz jego prywatności.
Poufność postępowania w ocenie rządu belgijskiego leży też w interesie porządku publicznego. Lekarz występujący przed organami dyscyplinarnymi często zeznaje o sprawach objętych tajemnicą zawodową. Fakty te nie mogą być jednak publicznie ujawnione, bo sąd dyscyplinarny nie ma prawa zwolnić go z tajemnicy zawodowej, do czego kompetencje ma wyłącznie sąd karny lub cywilny23.
Komisja Praw Człowieka nie podzieliła argumentacji rządu belgijskiego podnosząc następujące kontrargumenty. Twierdzenia, że niejawność procedury ma służyć ochronie prywatności stron lub jest podyktowana potrzebą ochrony porządku publicznego, o których mowa w zdaniu drugim § 1 art. 6 Europejskiej Konwencji nie są do końca przekonujące, gdyż trudno wtedy wytłumaczyć, dlaczego procedura przed sądem kasacyjnym ma charakter jawny, a orzeczenia tego sądu podlegają ogłoszeniu.
Wyłączenie jawności procedury nie mogło również być uzasadnione charakterem przewinień zawodowych zarzucanych wspomnianym lekarzom. Dr Le Compte zostało zawieszone prawo wykonywania zawodu z powodu podania do publicznej wiadomości orzeczenia organów dyscyplinarnych w innej sprawie. Pozostali lekarze zostali skazani na taką samą karę za systematyczne ograniczanie swych honorariów do kwot zwracanych przez ubezpieczenia społeczne i za reklamę uznaną przez ich kolegów za naruszającą zasady deontologii zawodowej. W obu tych wypadkach chodziło w istocie o przewinienia dotykające sfery wolności słowa, a nie kwestii etycznych czy związanych z wykonywaniem zawodu, gdzie mogłaby wchodzić w grę potrzeba zachowania tajemnicy zawodowej uzasadniająca wyłączenie jawności.
Wręcz przeciwnie, zdaniem Komisji skarżący się lekarze mieli wyraźny interes w tym, aby odbyła się publiczna rozprawa, a okoliczności sprawy nie wskazywały na to aby zachodziła potrzeba wglądu do jakiejkolwiek dokumentacji lekarskiej zawierającej dane objęte ochroną prawa do prywatności pacjentów, ich skargi nie dotyczyły bowiem leczenia pacjentów, ani spraw związanych z tajemnicą zawodową czy też ochroną własnego życia prywatnego lekarzy. W ocenie Komisji również brak było podstaw dla uzasadnienia wyłączenia jawności innymi względami wymienionymi w zd. 2 § 1 art. 6 Europejskiej Konwencji24. Obwinieni mieli więc prawo żądania przeprowadzenia publicznej rozprawy, o której mowa w art. 6 Konwencji, chociaż zarówno litera jak i duch tego przepisu nie stoją na przeszkodzie aby dobrowolnie w sposób wyraźny lub dorozumiany zrezygnowali z tego prawa. W tym punkcie stanowisko Trybunału różniło się od przyjętego przez Komisję Praw Człowieka, która raczej była skłonna uznać “niezgodność z Konwencją (niekonwencyjność “inconventionnalite”) każdej regulacji krajowej, która wyklucza publiczne rozpoznanie sprawy.
Problem, czy w zasadzie powinna być rozprawa przed organami dyscyplinarnymi jawna, z wyjątkiem przewidzianych przez prawo wyjątków, czy w zasadzie niejawna, chyba, że obwiniony lekarz żąda jej przeprowadzenia w warunkach jawności, a w szczególności czy można w tej drugiej sytuacji przyjąć, że brak żądania oznacza milczącą zgodę na przeprowadzenie rozprawy z wyłączeniem jawności, nadal jest na tle omawianego przepisu przedmiotem licznych kontrowersji.
Niemniej jednak nie budzi wątpliwości fakt, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej, który nie dopuszcza możliwości żądania przez lekarza jawnego rozpoznania sprawy w warunkach kiedy by nie przemawiał za tym żaden wzgląd wymieniony w cytowanym wyżej art. 6 ust. 1 Konwencji, będzie uznany za niezgodny z jej przepisami.
Jak już wspomniano, w konsekwencji omówionego wyżej orzecznictwa europejskich organów ochrony praw człowieka, w niektórych krajach doszło do zmiany ustawodawstwa dotyczącego postępowania przed organami dyscyplinarnymi.
W Belgii wprowadzenie jawności rozprawy nastąpiło w 1985 r. Do tego czasu, jak już wspomniano, postępowanie dyscyplinarne było prowadzone z całkowitym wyłączeniem jawności zewnętrznej, miało charakter poufny (tajny - secret). Ustawa z 13 III 1985 zmieniła dotychczasową treść art. 24 arrété royal nr 79 z 14 XI 1967 wprowadzając następujące zasady. Rady izb lekarskich poszczególnych prowincji obradują przy drzwiach zamkniętych. Rozprawy natomiast przed radami odwoławczymi są publiczne, o ile obwiniony nie zrezygnuje ze swego prawa do publicznej rozprawy, przy czym rezygnacja ta musi mieć charakter wyraźny25.
We Francji, jak już wspomniano, zmiana regulacji nastąpiła dopiero w 1993 r.26. Do tego czasu w świetle art. 15 dekretu nr 48 - 1671 z 23 X 1948 r. dot. funkcjonowania rad izb lekarskich, chirurgów, dentystów i położnych, a także sekcji dyscyplinarnej Narodowej Rady Izb Lekarskich, zarówno rozprawa przeprowadzana przed organami samorządu lekarskiego jak i narada nad wyrokiem nie miały charakteru publicznego. Ustawa z 1993 skreśliła tę część ww. przepisu, który dotyczył rozprawy, utrzymując równocześnie zasadę tajności narady nad orzeczeniem27.
7. Przegląd orzecznictwa organów ochrony praw człowieka oraz ustawodawstw innych państw prowadzi do wniosku, że obowiązujące w Polsce przepisy ustawy o izbach lekarskich w przedmiocie ograniczonej zewnętrznej jawności postępowania (tzn. przewidziana w par. 5 rozporządzenia z 1990 r. zasada jawności rozprawy wyłącznie w stosunku do członków samorządu lekarskiego), nie odpowiadają standardom międzynarodowym i powinny być pilnie zmodyfikowane28.
Na zmianę oceny tej sytuacji nie wpływa fakt, że postępowanie przed Sądem Najwyższym jest zawsze jawne. Decydujące znaczenie ma tu bowiem fakt, że odwołanie od orzeczeń sądów lekarskich do SN przysługuje, jak już sygnalizowano, tylko w ograniczonej liczbie przypadków.
W razie zmiany obowiązujących przepisów możliwe jest przyjęcie jednego z dwóch najczęściej akceptowanych rozwiązań. Pierwsze, bazuje na zasadzie publiczności rozprawy od której dopuszcza się wyjątki wynikające z potrzeby ochrony wymienionych w Europejskiej Konwencji wartości i interesów. Zasada ta przyjęta jest w polskiej procedurze karnej. Drugie rozwiązanie za punkt wyjścia przyjmuje ograniczoną jawność rozprawy przed sądem w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej do członków samorządu lekarskiego, równocześnie uznając, że na żądanie obwinionego lekarza rozprawa powinna odbyć się publicznie, w tym także z możliwością dopuszczenia do udziału prasy, czy innych mediów.
Każde z wymienionych rozwiązań ma swoje zalety i wady. Za utrzymaniem zasady ograniczonej jawności i upublicznieniem rozprawy jedynie na żądanie obwinionego lekarza przemawia fakt, że postępowanie w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej, w odróżnieniu od postępowania karnego ma węższe cele. Jawność postępowania karnego odgrywa rolę społeczno-wychowawczą w odniesieniu do ogółu społeczeństwa, wprowadzając równocześnie swoistą kontrolę społeczną. Postępowanie w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej ma natomiast na celu funkcje represyjno-wychowawcze w stosunku do pewnej tylko grupy społecznej, dlatego wystarczające będzie jeśli zasada jawności będzie dotyczyć tylko osób do tej grupy należących29. Trudno natomiast podzielić argument, iż to, że z reguły w sprawach dyscyplinarnych ulegają ujawnieniu wiadomości objęte tajemnicą zawodową, samo przez się sprzeciwia się jawności zewnętrznej. Nie można bowiem zapominać, że tajemnica lekarska dotyczy również innych lekarzy, chyba że dojdzie do jej ujawnienia z uwagi na potrzebę leczenia. Dlatego też w sytuacji, gdy postępowanie w przedmiocie odpowiedzialności lekarskiej może doprowadzić do ujawnienia takiej tajemnicy, obowiązkiem organu orzekającego jest prowadzenie postępowania przy drzwiach zamkniętych i to również dla członków samorządu lekarskiego, chyba że osoba zainteresowana wyrazi zgodę na ich obecność na takiej rozprawie.
Uzasadniając potrzebę wprowadzenia jawności rozprawy przed sądem lekarskim można podnieść kilka argumentów podawanych w kontekście procesu karnego. Wskazuje się tam m.in. na fakt, że publiczność procesu stanowi środek społecznej kontroli w stosunku do organów procesowych. W szczególności obecność szerszego kręgu osób na sali rozpraw zmusza organy procesowe do sumiennego przygotowywania się do rozprawy, do ścisłego obiektywizmu w postępowaniu, do zachowania powagi i przestrzegania form procesowych: działanie to ulega jeszcze spotęgowaniu przez prawo do ogłaszania sprawozdań z posiedzeń sądowych. Podkreśla się też, że publiczność oddziaływa na ogół dodatnio na zeznania świadków i biegłych oraz na wyjaśnienia oskarżonego i w ogóle oświadczenia stron, a mianowicie utrudnia w pewnym stopniu zamiar realizacji fałszywych oświadczeń i skłania do sumienności przy składaniu zeznań i wyjaśnień. Oskarżonemu niewinnemu jawność rozprawy daje też możliwość publicznej reahabilitacji30.
Słusznie zwraca się też uwagę na fakt, że realizacja publiczności rozprawy jest uzależniona także od czynnika faktycznego w postaci warunków lokalowych, a zwłaszcza pojemności sali rozpraw a także, że jawność rozprawy i wynikająca stąd dowolność przekazywania wiadomości z rozprawy innym osobom nie oznacza jeszcze, że wszelkie formy rozpowszechniania tych wiadomości są dozwolone.
Gdyby przyjąć w postępowaniu w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej zasadę, że rozprawa ma charakter publiczny tylko wtedy, gdy zażąda tego zainteresowany lekarz, to również powinny ulec zmianie przepisy dotyczące ogłoszenia