Source: http://www.liedel.pl/?p=33
Timestamp: 2019-01-18 01:00:25
Legal References Found: art. 146
 art. 29
 Art. 1
 Art. 1

Art. 2
 Art. 3
 Art. 1
 Art. 1
 Art. 1
 Art. 2
 Art. 115

Document Content:
System przeciwdziałania terroryzmowi w Polsce stan obecny a potrzeba rozwoju | Krzysztof Liedel
System przeciwdziałania terroryzmowi w Polsce stan obecny a potrzeba rozwoju
By rozpocząć rozważania na temat systemu przeciwdziałania terroryzmowi w Polsce warto na początku pokusić się o określenie możliwego zagrożenia terroryzmem. I to zagrożenia zewnętrznego gdyż jeżeli chodzi o zagrożenie wewnętrzne to stwierdzić trzeba, że Polska jest krajem, w którym terroryzmem jako metodą wymuszania pożądanego stanu rzeczy posługiwano się rzadko. Porwanie króla Stanisława Augusta zostało zgodnie potępione, a czczony dziś jako bohater narodowy współsprawca porwania musiał wyjechać do Stanów Zjednoczonych.
Również w epoce mody na terror, to jest w drugiej połowie XIX i początku XX wieku zjawisko terroryzmu nie przyjęło się tak jak to miało miejsce np. w Rosji. W wieku XX zaś, reakcja i opinie o zamachu na Prezydenta Narutowicza jednoznacznie pokazały stosunek Polaków do terroryzmu politycznego.
We współczesnej Polsce metodami terroru kryminalnego w porachunkach wewnętrznych posługują się grupy przestępcze walczące o strefy wpływów lub wypychające konkurencję z danej branży. Metodami quasi-terrorystycznymi posługiwały się również organizacje ekologiczne (sprawa warszawska).
Nie występuje natomiast w naszym kraju zagrożenie terroryzmem ze strony ekstremistycznych grup narodowych czy innych mniejszości. Także rozpoznane w Polsce sekty religijne nie posiadają charakteru ekstremistycznego. Jak dotychczas inklinacji do zastosowania takich metod w relacjach wzajemnych nie przejawiały kraje sąsiadujące z Polską.
Dlaczego więc media, społeczeństwo, a przede wszystkim politycy interesują się i rozważają „zagrożenie terroryzmem”, a także opracowywują metody i systematykę przeciwdziałania temu zjawisku?
Przede wszystkim trzeba odróżnić od siebie dwa aspekty sformułowania „zagrożenie terroryzmem”. Pierwszy z nich dotyczy kwestii zagrożenia konkretnym aktem terrorystycznym stosowanym jako metoda wymuszania pożądanego stanu rzeczy. Jak była mowa wyżej to w chwili obecnej brak sprawdzonych informacji o zagrożeniu dla naszego kraju.
Drugi aspekt odnosi się do zagrożenia terroryzmem międzynarodowym jako zjawiskiem. Właśnie krótkie omówienie tego aspektu przybliży nas do odpowiedzi na postawione wcześniej pytania.
Zjawisko, które nam zagraża, to terroryzm międzynarodowy, przede wszystkim związany z fundamentalizmem religijnym. To najgroźniejsza z współczesnych form terroryzmu, związana z atakami bombowymi, ale także z zamachami samobójczymi, braniem zakładników i porywaniem środków transportu na skalę znacznie większą, niż dotąd spotykane.
Polska jako kraj demokratyczny będący częścią zachodniego kręgu cywilizacyjnego – bierze czynny udział w działaniach koalicji antyterrorystycznej. Wynikające stąd potencjalnie zagrożenie atakiem terrorystycznym nie wynika jednak z udziału w sojuszu NATO czy z przynależności do Unii Europejskiej. Polska jest częścią pewnego kręgu kulturowego, kręgu zasad, którym obecny międzynarodowy terroryzm wydał wojnę. Stąd możliwość dokonania zamachu na terenie naszego kraju, jak i na naszych obywateli poza jego granicami. Uczestnictwo w konkretnych sojuszach jedynie zwiększa ryzyko, ale go nie generuje.
Pozostaje jednak otwartą kwestia naszej atrakcyjności jako celu ataków terrorystycznych. Wydaje się dziś, że jako kraj nie jesteśmy bezpośrednim celem dla terrorystów. Znany jest także ciepły stosunek Polaków do krajów muzułmańskich. Istnieją lepsze z ich punktu widzenia cele ataków. Nie wolno jednak zapominać, że atak na nasz kraj może być przesłaniem lub formą nacisku skierowaną nie wprost do polskiego rządu lub społeczeństwa, ale do „ciał globalnych”, w których Polska uczestniczy lub jako sygnał dla naszych sojuszników, silniejszych od Polski i lepiej przygotowanych.
Terroryzm międzynarodowy jest metodą działania, która dla osiągnięcia jak największej skuteczności posługuje się przemocą lub groźbą jej użycia. Służy osiąganiu celów politycznych, a jej konstrukcja oparta jest na dalekosiężnych skutkach psychologicznych. Społeczność międzynarodowa stanęła obecnie przed bardzo trudnym zadaniem doprowadzenia do tego, żeby terroryzm jako metoda osiągania celów stał się nieskuteczny lub nieopłacalny.
Realizacji tego zadania służyć powinno budowanie efektywnych systemów przeciwdziałania terroryzmowi. Bardzo istotnym elementem takich systemów jest szeroko pojęta profilaktyka mająca na celu przygotowanie społeczeństwa do potencjalnego ataku. Jeszcze ważniejsze jest rozpoznanie zjawiska, określenie grupy chcącej posłużyć się metodą terrorystyczną, następnie określenie jej potencjalnych celów i możliwości wykonawczych.
W wypadku ustalenia ponad wszelką wątpliwość takiej grupy lub zaistnienia zdarzenia o charakterze terrorystycznym musi istnieć efektywny system zwalczania obejmujący nie tylko pododdziały fizycznej neutralizacji terrorystów (np. policyjni antyterroryści), ale także skuteczne środki prawne oparte na regulacjach ustawowych, pozwalające na wydalenie lub skazanie, nawet potencjalnego, terrorysty.
Ostatnim elementem systemu jest likwidacja lub minimalizacja skutków dokonanego aktu terrorystycznego. Ogromnego znaczenia nabiera tu system reagowania kryzysowego oparty na administracji rządowej i samorządowej, w tym system ratowniczy obejmujący straż pożarną, pogotowie, obronę cywilną, ale także wolontariat czy Siły Zbrojne.
Przechodząc do omówienia istniejącego systemu w Polsce trzeba zacząć od wskazania odpowiedzialnych za bezpieczeństwo wewnętrzne kraju. W art. 146 ust 4 pkt 7 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej zapisano, że w zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach Rada Ministrów w szczególności: zapewnia bezpieczeństwo wewnętrzne państwa oraz porządek publiczny.
W Polsce zgodnie z art. 29 ustawy z dnia 4 września 1997 r. o działach administracji rządowej (Dz.U. z 1997 r. Nr 141, poz. 943) kwestie ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego, a także przeciwdziałanie skutkom klęsk żywiołowych i innych podobnych zdarzeń zagrażających bezpieczeństwu powszechnemu – należą do działu sprawy wewnętrzne.
Minister właściwy do spraw wewnętrznych sprawuje w tym zakresie nadzór nad działalnością Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej, Obrony Cywilnej Kraju, Prezesa Urzędu ds. Repatriacji i Cudzoziemców, Krajowego Centrum Informacji Kryminalnej oraz Biura Ochrony Rządu. Jest również wyznaczony z woli Premiera Szefem Międzyresortowego Centrum do Spraw Zwalczania Przestępczości Zorganizowanej i Międzynarodowego Terroryzmu.
Jednak minister właściwy do spraw wewnętrznych wskazany w ustawach jako odpowiedzialny za bezpieczeństwo wewnętrzne kraju, z punktu widzenia systemu przeciwdziałania terroryzmowi jako całości, nie posiada w swym ręku wszystkich niezbędnych narzędzi prawnych i podmiotów wystarczających do stworzenia całościowego systemu lub choćby nadzorowania go.
W tej sytuacji problem ponownie znajduje się po stronie Rady Ministrów. Do dnia dzisiejszego nie wskazała ani nie wyłoniła krajowego koordynatora ds. przeciwdziałania terroryzmowi, który mógłby nadzorować budowę systemu współpracy i współdziałania, sprawdzał jego działanie, zalecał poprawę efektywności, proponował zmiany strukturalne oraz występował z odpowiednimi projektami zmian w prawie. Przy czym wydaje się, że takim koordynatorem mógłby być sam minister właściwy do spraw wewnętrznych.
Zrozumienie konieczności koordynacji zagadnień związanych z terroryzmem pozostających w gestii choćby tylko administracji rządowej wiąże się z tym, że terroryzm jest wielopostaciowy i występuje w różnych fazach i formach. Jednym z najważniejszych obszarów przeciwdziałania terroryzmowi, który jako swój cel działania określiła Unia Europejska to finansowanie terroryzmu. Pamiętać również warto o kolejnych tematach wskazanych przez europejskiego Koordynatora do Zwalczania Terroryzmu – analizie ryzyka, zabezpieczeniu infrastruktury krytycznej, bezpieczeństwie zdrowotnym (atak bioterrorystycznym) oraz informatycznym (cyberterroryzm) itp.?
Jak szerokim pojęciem jest dziś terroryzm niech świadczy definicja sformułowana na potrzeby UE w 2002 r. w Decyzji Ramowej Rady UE z dnia 13 czerwca 2002 r. o zwalczaniu terroryzmu (2002/475/JHA). W Art. 1 czytamy, że czynem terrorystycznym jest m.in.:
• atak na życie osoby, który może spowodować śmierć;
• atak na nietykalność osobistą osoby;
• porwanie lub wzięcie zakładnika;
• spowodowanie poważnych zniszczeń w stosunku do własności rządowej lub administracji państwowej, systemu transportowego, infrastruktury z włączeniem systemu informacyjnego, platformy wiertniczej umieszczonej na szelfie kontynentalnym, prywatnej bądź publicznej własności co może zagrozić życiu ludzkiemu lub spowodować znaczne straty ekonomiczne;
• zajęcie statku powietrznego, statku bądź innego środka transportu publicznego albo transportu towarów,
• produkcja posiadanie, nabywanie, transport, dostarczanie albo użycie broni, materiałów wybuchowych, materiałów jądrowych, broni chemicznej, biologicznej oraz prowadzenie badań odnośnie ostatnich;
• uwalnianie niebezpiecznych substancji, powodowanie pożarów, powodzi bądź eksplozji, których skutkiem może być zagrożenie ludzkiego życia;
• zakłócanie lub przerywanie dostaw wody, energii elektrycznej oraz innych podstawowych zasobów naturalnych, czego skutkiem może być zagrożenie ludzkiego życia;
• groźba popełnienia któregokolwiek z wyżej wymienionych czynów.
Odnośnie przytoczonej listy czynów Art. 1 pkt 1 stanowi, iż są one czynami terrorystycznymi, jeśli ich popełnienie wyrządzić może poważną szkodę krajowi lub organizacji międzynarodowej oraz ma na celu:
• poważne zastraszenie społeczeństwa;
• bezprawne zmuszenie rządu lub organizacji międzynarodowej do podjęcia lub zaniechania podjęcia jakiegokolwiek działania;
• poważne destabilizowanie lub zniszczenie podstawowych politycznych, konstytucyjnych, ekonomicznych lub społecznych struktur kraju lub organizacji.
Art. 2 Decyzji Ramowej stanowi normy odnośnie przestępstw związanych z grupami terrorystycznymi. Dla celów Decyzji „grupa terrorystyczna” definiowana jest jako posiadająca własną strukturę grupa więcej niż dwu osób, działająca wspólnie przez pewien okres w celu popełniania przestępstw o charakterze terrorystycznym.
Przestępstwa związane z aktami terrorystycznymi ujęte są w Art. 3 Decyzji. Nakłada on na państwa obowiązek zapewnienia, aby w ich prawie wewnętrznym znalazły się jako przestępstwa popełnione w związku z aktami terrorystycznymi następujące czyny:
• szczególnie poważne kradzieże mające na celu popełnienie jednego z przestępstw z Art. 1 pkt 1;
• wymuszenie mające na celu popełnienie jednego z przestępstw z Art. 1 pkt 1;
• fałszowanie dokumentów administracyjnych mające na celu popełnienie jednego z przestępstw z Art. 1 pkt 1 oraz Art. 2 pkt 2 ppkt b.
Treści zawarte w Decyzji Ramowej stały się nota bene podstawą do zmian w polskim kodeksie karnym. Art. 115 § 20 stanowi, że przestępstwem o charakterze terrorystycznym jest czyn zabroniony zagrożony karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 5 lat, popełniony w celu:
Zarówno z europejskich regulacji dotyczących terroryzmu jak i naszego prawa wewnętrznego wynika, że zagrożenie terroryzmem może objąć wszystkie dziedziny działalności państwa oraz obywateli i jako takie nie może być skutecznie zwalczane na poziomie jednej służby czy nawet resortu. Efektywność działań przeciwterrorystycznych związana jest z właściwym funkcjonowaniem podsystemu militarnego, pozamilitarnego oraz kierowania, opartych na podstawach formalno-prawnych, ukierunkowanym na rozpoznanie, zapobieganie, zwalczanie i likwidowanie skutków aktów terrorystycznych.
Między innymi dlatego, by w układzie ponadresortowym zająć się tym problemem, a także w celu zapewnienia koordynacji i współdziałania organów administracji rządowej w zakresie rozpoznania, przeciwdziałania i zwalczania międzynarodowego terroryzmu oraz koordynacji współpracy z organami innych państw przy realizacji tych zadań, Prezes Rady Ministrów Zarządzeniem Nr 34 z dnia 30 kwietnia 2002 r. (zm. w Zarządzeniu Nr 138 z dnia 18 listopada 2002 r.) utworzył zespół – Międzyresortowe Centrum do Spraw Zwalczania Przestępczości Zorganizowanej i Międzynarodowego Terroryzmu (§ 1 ust 3). Centrum jest organem pomocniczym Prezesa Rady Ministrów.
Systemowo ujęte przeciwdziałanie terroryzmowi ma swoje odzwierciedlenie w istniejących w Polsce podmiotach i mechanizmach działania. Czy jest to katalog wyczerpany, czy istnieje prawidłowa współpraca i koordynacja jest to dalsza kwestia. Teraz przyjrzyjmy się stanowi obecnemu.
W przypadku rozpoznania zewnętrznego możliwościami działania dysponuje Ministerstwo Spraw Zagranicznych, podległa Prezesowi Rady Ministrów Agencja Wywiadu oraz podległe Ministrowi Obrony Narodowej Wojskowe Służby Informacyjne.
W przypadku rozpoznania wewnątrzpaństwowego minister SWiA posiada taki instrument w postaci Policji, w tym w szczególności w postaci Centralnego Biura Śledczego. W pewnym zakresie rozpoznanie sytuacji zapewnia też w stosunku do cudzoziemców Straż Graniczna. Wymienić można również w odniesieniu do wojska Żandarmerię Wojskową i wspomniane Wojskowe Służby Informacyjne. Główny jednak ciężar wydaje się opierać na podległej Prezesowi Rady Ministrów Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Od razu dodajmy jednak, że prymat jakiejkolwiek ze służb w tak ważnym zakresie nie jest ustawowo uregulowany.
W zakresie analizy zagrożeń terrorystycznych każda ze służb w wyspecjalizowanych pionach dokonuje analizy zebranych informacji i materiałów operacyjnych, a także informacji uzyskiwanych od służb i instytucji zagranicznych. Własne analizy wykonują także poszczególne ministerstwa w zakresie swoich właściwości. Wymiana informacji ma miejsce albo w oparciu o podpisane porozumienia między służbami albo w trakcie spotkań i posiedzeń ciał kolegialnych. Brakuje natomiast centralnej jednostki, która by dokonywała oceny analiz poszczególnych instytucji oraz opracowywała zbiorcze materiały (tak jak planuje się to w odniesieniu do SITCEN w Unii czy rozważanej struktury analitycznej w USA po raporcie komisji Kongresu).
Profilaktyka to chyba najszerszy element systemu przeciwdziałania terroryzmowi. Podobnie jak w przypadku analityki brakuje podmiotu, który w sposób kompleksowy koordynowałby tu działania. Profilaktyka obejmuje bowiem działania służb i instytucji podległych nie tylko bezpośrednio Premierowi czy ministrowi SWiA, ale także ministrowi zdrowia, ministrowi infrastruktury, ministrowi finansów, ministrowi sprawiedliwości czy wreszcie ministrowi edukacji narodowej i sportu. I oto powstaje np. sytuacja gdy jeden podmiot ma uprawnienie do wprowadzania elementów profilaktyki do programu nauczania w szkołach, ale nie ma niezbędnej wiedzy, chęci i środków finansowych.
Zwalczanie wydaje się jednym z najbardziej uporządkowanych elementów systemu przeciwdziałania terroryzmowi w Polsce. Dosłownie można rozumieć ten element jako likwidację ustalonych i zweryfikowanych zagrożeń przed wystąpieniem lub uaktywnieniem tego zagrożenia lub w trakcie działania. Zwalczaniem terroryzmu zajmują się przede wszystkim Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Policja. W różnych wariantach sytuacji, w zależności od typu zagrożenia w działaniach może wziąć udział szeroka gama służb – od Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej, prywatne firmy ochroniarskie (np. Służba Ochrony Lotniska) aż po oddziały Sił Zbrojnych czy służby medyczne.
Likwidacja skutków to jak wspomniano najmniej dostrzegalny element systemu. Likwidacja skutków to nie tylko oczyszczenie terenu, jego zabezpieczenie, ale także szybkie przywrócenie poprzedniego stanu. Przede wszystkim należy wymienić tu Państwową Straż Pożarną, Obronę Cywilną, służby medyczne, Policję, Straż Graniczną, jednostki Sił Zbrojnych, ale także służby podległe samorządom czy nawet potencjał biznesu prywatnego.
Obecnie Polska, po doświadczeniach 11 września czy 11 marca jest ciągle na etapie budowania systemu przeciwdziałania terroryzmowi. Jak widać po pobieżnym opisie systemu przeciwdziałania w Polsce funkcjonują poszczególne elementy takiego systemu – indywidualne służby. Potrzeba jednak jeszcze elementu koordynacyjnego. Konieczność istnienia takiego elementu pokazują chociażby doświadczenia Stanów Zjednoczonych. To nie zła praca poszczególnych służb uniemożliwiła zapobieżenie zamachom 11 września, ale brak koordynacji ich działań i posiadanej przez nie wiedzy.
Jak stwierdziła misja ewaluacyjna Unii Europejskiej przebywająca w Polsce w połowie grudnia 2004 r. Polska posiada wszystkie niezbędne służby i instytucje oraz podstawy prawne by skutecznie przeciwdziałać zjawisku terroryzmu we wszelkich jego postaciach. Wszystkie służby osiągnęły w omawianej dziedzinie wysoką sprawność działania i bardzo dobrą koordynację wewnętrzną w ramach swoich własnych struktur.
Mało tego, Polska stosuje swoiste rozwiązania prawne lub rozwiązania organizacyjne często nie występujące w innych krajach europejskich jak np. rozwinięte służby zwalczające finansowanie terroryzmu skupione w Ministerstwie Finansów co ułatwia ich koordynację na tym poziomie, znaczne uprawnienia, w tym operacyjne, dla tych służb itp.
Jednak analizy krajowe wskazują na brak właściwej koordynacji i współdziałania na poziomie strategicznym państwa. Zjawisko terroryzmu jest postrzegane i traktowane w Polsce na poziomie instytucji lub co najwyżej resortowo a nie ponadresortowo i w skali całości państwa.
Powstaje bowiem pytanie cóż jest warta najlepsza analiza zagrożeń, wskazanie kierunku uderzenia i potencjalnych metod gdy nie przekłada się to na dalsze działania służb czy instytucji niekoniecznie związanych z resortami siłowymi. W ubiegłym roku szeroko rozsiewana w Warszawie plotka głosiła o możliwości zamachu bombowego w jednym z centrów handlowych. Dla celów opisowych przyjmijmy, że była to prawda (chociaż ponad wszelką wątpliwość nie było takiego zagrożenia). Jak wtedy i potem zareagowały służby siłowe i urzędy administracji?
Do dziś nie stworzono programu szkolenia prewencyjnego w zakresie terroryzmu dla służb ochrony centrów handlowych. Nie stworzono podstaw prawnych do wydawania koncesji na ochronę tego typu obiektów tylko dla certyfikowanych firm ochroniarskich przeszkolonych właśnie w takim zakresie.
Nie chodzi tu o stawianie jakichkolwiek zarzutów, ale wskazanie, że bez sprawnego systemu najlepiej działające „służby wywiadowcze” wytwarzają „martwe informacje” czyli równie dobrze mogłyby nic nie robić. Mało tego, brak jest służb analitycznych, które miałyby przełożenie na czynniki wykonawcze tak by analiza zjawisk i zagrożeń znajdywała efektywne wykorzystanie.
Dobrze skonstruowany system przeciwdziałania terroryzmowi musi odpowiednio zagospodarować wszystkie możliwości potencjału państwa. By jednak to zrobić trzeba jednoznacznie określić:
1. Zakres odpowiedzialności poszczególnych służb (finansowanie, zwalczanie fizyczne, rozpoznanie, prewencja, likwidacja skutków itp.),
2. „Liderów” w poszczególnych elementach przeciwdziałania terroryzmowi (np. w rozpoznaniu terroryzmu Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego),
3. Zasady współdziałania i podległości,
4. Finansowanie działań specjalnych,
5. Jednolitą reprezentację na forum międzynarodowym w celu skoordynowania szkoleń, udziału w operacjach itp.
6. Instytucję koordynującą na poziomie ogólnym (być może politycznym).
Wszystkie te postulaty wydają się jasne i nie trzeba ich rozwijać poza może jednym, ostatnim. Wysuwany postulat powołania lub wyznaczenia instytucji koordynującej czy inaczej koordynatora krajowego do spraw przeciwdziałania terroryzmowi budzi wiele wątpliwości, sprzeciwów i oporu. Jest to jednak opór irracjonalny wynikający zarówno ze sposobu myślenia służb (niechęć do otwierania swoich zasobów przed innymi) jak i sposobu myślenia niektórych osób wysuwających postulat koordynacji (chęć ręcznego zarządzania, kierowania bezpośredniego działaniami różnych służb).
Zintegrowany system przeciwdziałania terroryzmowi powinien być nadzorowany i koordynowany przez organ (koordynatora lub instytucję), który opracowywał by strategiczne kierunki działań (rozpoznawczych, szkoleniowych), pomagał by uwzględniać w budżetach jednostek odpowiednich środków finansowych na przeciwdziałanie terroryzmowi, odpowiadałby za tworzenie relacji z mediami i edukację społeczeństwa (tworzenie postaw, prewencja itp.).
Właśnie przy organie koordynującym powinna powstać jednostka analityczna gromadząca informacje lub analizy poszczególnych służb i instytucji, która wypracowywałaby podstawy do strategicznych kierunków rozwoju systemu. Tworzyłaby także propozycje taktycznych priorytetów tam gdzie konieczne jest współdziałanie kilku służb.
Jedno jest pewne. Organ koordynujący nie może mieć możliwości bezpośredniego dowodzenia jakimkolwiek działaniami. Analiza, wypracowanie decyzji, nadzór, szkolenie, kontrola, wspomaganie inicjatyw tak. Ale dowodzenie nie. To jednak wymaga, tak by system był w pełni funkcjonalny, ustanowienie w poszczególnych elementach przeciwdziałania terroryzmowi podmiotów odpowiedzialnych za dany segment. Chodzi tu o pełną odpowiedzialność – za stwierdzenie stopnia zagrożenia, podjęte metody, kierowanie działaniami różnych współpracujących służb.
Na przykład w rozpoznaniu decydującą rolę mogłaby odgrywać ABW, ale już w segmencie likwidacji skutków MSWiA lub Państwowa Straż Pożarna. Pewne wydaje się, że w odniesieniu do zwalczania fizycznego terroryzmu priorytet musi mieć Policja, która powinna stworzyć centralny pododdział antyterrorystyczny rządzący się specjalnymi przepisami wewnętrznymi (użycie broni, przechowywanie i wydawanie broni i amunicji, szkolenie) oraz posiadający wydzielony budżet. Oczywiście pododdział taki działał by zawsze w sytuacjach kryzysowych zgodnie ze swoimi zadaniami.
W tak nakreślony system musiałaby być włączona, zgodnie z Konstytucją, Rada Ministrów. Istniejące ciała kolegialne, powołane do zarządzania sytuacją kryzysową czy nadzwyczajną, powielają de facto w znacznej części skład Rady Ministrów. Taka propozycja pojawiła się nawet w poselskim projekcie ustawy o bezpieczeństwie obywateli i zarządzaniu kryzysowym pod postacią Rządowego Zespołu Koordynacji Kryzysowej.
Trójczłonowa konstrukcja systemu, spełniająca wszystkie wymogi skutecznego przeciwdziałania terroryzmowi, posiadałaby charakter ponadresortowy, militarny i pozamilitarny. Jednym słowem byłby to system komplementarny, w sposób naturalny współgrający ze sobą. Rada Ministrów wydawałaby wiążące decyzje, wybierała kierunek działania na podstawie wypracowanych przez organ koordynujący materiałów. Materiały te opracowywano by na podstawie informacji służb i instytucji. Konkretne wytyczne trafiałyby od Rady Ministrów do poszczególnych organów i służb odpowiedzialnych za dany segment przeciwdziałania terroryzmowi. Ponadto w razie wystąpienia zdarzenia dany organ lub służba koordynowałaby funkcjonalne działania innych służb lub instytucji w zakresie tego segmentu.
Efekty tych działań, analiza ich realizacji pod postacią analiz i informacji trafiałyby do centralnego organu koordynującego, a stąd pod postacią propozycji i opracowań do Rady Ministrów.
System ten objąłby więc wszystkie organy, służby i instytucje w państwie, nadawał odpowiednią rangę decyzyjną, tworzył realne podstawy do podejmowania decyzji, ustanawiał system koordynacji oraz tworzył model odpowiedzialności za podejmowane inicjatywy, operacje i używane w związku z tym siły i środki.
Pełny, wzajemnie powiązany system przeciwdziałania terroryzmowi by nie był tylko papierową mrzonką lub dżentelmeńską umową kilku polityków lub znawców w tej dziedzinie musi zostać usankcjonowany w specjalnej „ustawie antyterrorystycznej”, która nie tylko uporządkowałaby wszystkie „elementy” systemu, ale również ingerowała w poszczególne gałęzie prawa tak by przeciwdziałanie, a w szczególności zwalczanie terroryzmu było skuteczne i chroniło tak obywateli jak i państwo przed wymykającym się dotychczasowym rozwiązaniom organizacyjno-prawnym – zjawiskiem terroryzmu międzynarodowego.
01.12.2008 o godz. 13:29
polska, terroryzm