Source: http://www.polskapartianarodowa.org/index.php?option=com_content&task=view&id=175&Itemid=86
Timestamp: 2017-11-19 01:24:48
Legal References Found: art. 30
 art. 38
 art. 5
 art. 9
 art. 10
 art. 15
 art. 27
 art. 1

Document Content:
Polska Partia Narodowa - O "ENCYKLOPEDII"
Start Wlk. Encyklopedia Żydów O "ENCYKLOPEDII"
Wystarczy tylko przejść się po trudnych nawet do zliczenia różnych festiwalach, wystawach, przeglądach i pokazach filmów, targach książek, odczytach i prelekcjach i zebrać pięknie wydane foldery, także z notkami biograficznymi. Jeszcze więcej informacji jest na setkach ich stron internetowych. Można obejrzeć i wynotować biografie z setek działających w Polsce przeróżnych organizacji, stowarzyszeń, fundacji, instytutów i katedr judaistyki na wyższych uczelniach, teatrów, klubów, itd... Wystarczy przyjrzeć się politykom tzn. ich życiorysom i konkretnym dokonaniom w tym głosowaniom, a nie obliczonym na propagandowy efekt publicznym paplaninom. Wystarczy sięgnąć po publikacje, wypowiedzi i zaangażowanie w konkretne sprawy ludzi mediów, a także decyzje osób z tzw. niezawisłego wymiaru sprawiedliwości. Wystarczy w końcu uważnie zajrzeć w biografie przodków wielu w/w. Bowiem są to już prawdziwie rodzinne klany, często będących potomkami zbrodniarzy zwalczających Polskę i Polaków. Wystarczy poświęcić kilka miesięcy żmudnej pracy wielu osób aby móc wreszcie podzielić się wiedzą, która będzie jednych zdumiewać, innych przerażać, a u jeszcze innych budzić dumę i wyniosłość. Bowiem jak wiadomo punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia, dlatego też skupiając się na podawaniu faktów, nie jest moim celem nikogo obrażać, a tym bardziej piętnować. Nazywanie kogoś ŻYDEM nie jest obraźliwe. Dobrze się dzieje, że coraz więcej osób przyznaje się publicznie do swojego pochodzenia. Niestety ale zdecydowana większość je ukrywa, albo eksponuje ale wyłącznie w swoim zamkniętym środowisku. To z nich w przeważającej większości wywodzą się ci, których wypromowały ich media jako autorytety wypowiadające się w imieniu Polek i Polaków i to we wrogiej nam formie i treści. Piszą więc nam historię, której muszą się uczyć nasze dzieci. Po tak zaawansowanej kwerendzie zdemaskowałem jeszcze jedno ciągle rozpowszechniane kłamstwo, że jest ich w Polsce ok. 20 tys., z czego 6 tys. należy do gmin.
Tylko w tej WEŻ jest ich już ponad 30 tys. A przecież jest to dopiero pierwszy efekt, nadal trwają kwerendy starych i ciągle nowych źródeł. Uważam, że 1,5 mln osób, które mogłyby przyznać się do swoich żydowskich korzeni nie jest liczbą przesadzoną. Jest nawet liczbą bardzo ostrożną. 6.08.2007 r. na łamach „Dziennika” oraz powielonego na onet.pl następnego dnia artykułu, amerykański rabin Burt Schuman, który od jesieni 2006 roku działa we Wspólnocie Beit w Warszawie powiedział m.in.: „Judaizm ma wyznawać w Polsce w 2015 roku ok. 50 tys. osób. Judaizm reformowany nie tylko radykalnie upraszcza wymogi, których musi przestrzegać religijny Żyd, ale nawet promuje poglądy, które można nazwać liberalnymi. Burt Schuman jest np. aktywnym rzecznikiem wyświęcania gejów i lesbijek na rabinów i podpisał się pod listem popierającym kontrowersyjny marsz równości przez centrum Jerozolimy w zeszłym roku.
Dopiero judaizm reformowany otworzył trzecią drogę. - Odnosimy sukces, bo Polacy chcą łączyć przywiązanie do religii przodków z przynależnością do nowoczesnego społeczeństwa - mówi „Dziennikowi” rabin Schuman. David Pelag , ambasador Izraela w Polsce nie ma wątpliwości, że to realna prognoza. Ponadto, w przygotowaniu jest opracowanie dokumentujące żydowską aktywność w Polsce, co z konieczności krótko wyliczyłem na wstępie. Ale już teraz wychodzi, że w setkach realizowanych różnych ich pomysłów, setkom organizacji itd. w tym wszechobecnych festiwali itp. bierze udział wielokrotnie więcej osób niż owe oficjalne 20 tys. To wszystko realizowane jest wokół wspólnej jednej idei tzw. „religii Holocaustu”. A przyznanie się do co najmniej półtoramilionowej mniejszości w Polsce może tę religię tylko podważyć.
Te setki imprez organizowanych z dużym rozmachem nawet w małych miastach jest finansowanych przez nas wszystkich. Bo który burmistrz czy prezydent miasta odmówi płacenia najczęściej za zwykłą szmirę. Nie chcą narazić się na szantaż antysemityzmu. Pozostałe mniejszości w Polsce ponoć wielokrotnie liczniejsze od żydowskiej, razem wzięte nie mają nawet 1/10 takiej liczby organizacji, instytucji, różnej maści imprez, dostępu do mediów itp. itd. Jestem przeciwnikiem mieszania kultur, ras, religii, unifikacji umysłów, ponieważ zawsze prowadzi to do przemocy i do konfliktów. Bycie Polakiem w Polsce o poglądach nacjonalistyczno-konserwatywnych i wyrażanie takich poglądów wymaga odwagi, ale mam do nich prawo! Jak i prawo do krytyki wszystkiego co szkodzi mojemu Narodowi i Państwu. Nie da się oddzielić polityki od jakiejkolwiek dziedziny naszego życia. A polityka w Polsce od 1989 roku przypomina wybuch granatu w szambie. W myśl obowiązującej poprawności politycznej wszelkie opcje polityczne lub obyczajowe: komuniści, lewactwo, socjaliści, liberałowie, neokonserwatyści, ludowcy, ultrakatolicy, zieloni, różowi, czarni, czerwoni, niebiescy, feministki, geje, są normalne - wszyscy - tylko nie narodowcy!
My bezkompromisowo walczący o polskie narodowe interesy jesteśmy określani jako radykałowie!!! Wszyscy pozostali są NORMALNI, różnią się tylko „kolorami”. Nawet obecnie w trakcie kampanii wyborczej jesteśmy świadkami jak całe tabuny byłych posłów i napaleńców na kandydowanie biegają po różnych partiach szukając sobie lepszego miejsca do przedłużenia parlamentarnego bytu. Jakże te wszystkie partie są w Polsce podobne. Z ok. 200 partii w Polsce jest tylko jedna, do której mogą należeć wyłącznie rodowici Polacy - Polska Partia Narodowa. Pozostałe to mieszanka różnych nacji i interesów.
Świadomość narodowa Polek i Polaków jest więc wprost proporcjonalna do wyników kolejnych politycznych wyborów. Doświadczyłem tego osobiście gdy będąc założycielem i prezesem Polskiej Partii Narodowej w wyborach parlamentarnych 25 września 2006 roku otrzymaliśmy tylko 0,3% głosów do Sejmu i 2% do Senatu, łącznie 209 tys. głosów. No ale i to wystarczyło aby ruszyła z ich strony cała lawina donosów do prokuratur w Polsce, nacisków i ręcznego nimi sterowania. Co w efekcie dało kilka już czekających na mnie w sądach aktów oskarżenia o rzekome nawoływanie do waśni na tle narodowościowym.
Nie przeszkadza im, że nigdy nie nawoływałem ani też nie mam zamiaru tego robić, bo jest to sprzeczne z ideą RUCHU NARODOWEGO w Polsce, którego także jako prezes Stronnictwa Narodowego mam honor być kontynuatorem. Ku wściekłej irytacji moich wrogów, mam czysto polskie udokumentowane pochodzenie herbu ABDANK. Ani ja ani nikt z mojej najbliższej rodziny nie udzielał się we wrogich Polsce jakichkolwiek organizacjach od KPP poprzez PZPR, UB, SB, ORMO, itp., itd. A przecież to rzadkość w Polsce. Skoro nie ma na mnie haków z tej strony, to rożnej maści zdegenerowane moralnie świnie starają się przypiąć mi łatki faszysty, nazisty, byłego cinkciarza, czy właściciela sexshopów. No ale jako były internowany w stanie wojennym, posiadający status pokrzywdzonego, były poseł PPPP, dwukrotny kandydat na urząd prezydenta R.P., prezes Polskiego Stowarzyszenia Nie dla U.E., Polskiego Stowarzyszenia Przeciwko Antypolonizmowi, z wyuczonego zawodu złotnika-jubilera, a od 17 lat wykonywanego-wydawcy, dziennikarza i historyka, jestem zaprawiony w walce ze wszelkim złem.
A jak wiadomo zło nie ma specjalnego upodobania do opcji politycznej czy też nacji. Wszystkich ludzi dzielę więc na dobrych i złych. Oczywiście według swoich narodowych opinii, nacjonalistycznyczno-konserwatywnych poglądów. I myślę, że ta publikacja dobrze się temu właśnie przysłuży, a w dobie powszechnego dostępu do informacji, nie sposób będzie ją powstrzymać. Podkreślam, że jest ona poparta dobrze udokumentowanymi źródłami. Jest oczywiście w tej encyklopedii pewien odsetek osób, które nigdy nie przyznają się do żydowskiego pochodzenia. Ale i na to są sposoby, bowiem w opracowywaniu listy pomagało mi sporo księży, a i zajrzenie do pełnego aktu urodzenia, nie jest aż tak trudne. W encyklopedii znalazł się także odsetek osób, które być może nie mają żadnych żydowskich korzeni, ale znalazły się na niej ponieważ realizują w różny sposób ich politykę. Niestety, ale na odmiennych zasadach moralnych i etycznych, jakimi ja jako autor encyklopedii się kieruję, wywodząc się od zawsze z katolickiej rodziny. Tych, którzy wysługują się za różne przywileje, my narodowcy nazywamy szabesgojami. Można ich delikatnie porównać do ok.3 milionowej rzeszy trzech grup volksdeuchów z czasów II wojny światowej. Czy wszyscy, którzy z różnych powodów podpisali volkslistę byli Polakami? Później mieliśmy setki tysięcy UB-eków, SB-eków, itp. oprawców, zbrodniarzy i moralnie zdegenerowanych karierowiczów z których tylko niewielki procent był rdzennie polski. Ale czy i tych można uznać za prawdziwych Polaków? Skoro prześladowali i mordowali swoich rodaków.
W kategoriach etyczno-moralnych, byli gorsi od zbrodniarzy niemieckich, ukraińskich czy żydowskich, którzy nikogo nie zdradzili, bo realizowali aktualną politykę swoich nacji.
To takie oczywiste, ale jak wiadomo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. To nazywa się relatywizmem moralnym, czy też wszechobecną, dzisiaj obowiązującą poprawnością polityczną. Jednym z zasadniczych elementów żydowskiej walki o dominacje jest ich solidarność, oraz talmudyczna mentalność w promowaniu swoich. Naród, który według własnego kalendarza liczy sobie ok. 5,7 tysiąca lat, wychowywał się i kształtował swoją osobowość na zasadach, które później spisał w Talmudzie. Nie jest ani zdolniejszy, ani bardziej inteligentny od tych wśród których egzystował. Ma po prostu inne zasady etyczno-moralne. Wystarczy sięgnąć do Talmudu aby się o tym przekonać. Można przeczytać setki publikacji, również samych Żydów. Wspomniana solidarność (zresztą sama nazwa NSZZ Solidarność została zapożyczona od żydowskiej międzywojennej organizacji o tej samej nazwie) wyraża się często nie tylko w szkalowaniu przeciwników, ale i w wywieraniu presji w postaci podpisywania różnych zbiorowych apeli, rezolucji, listów. W czasach PRL-u było kilka listów do ówczesnych władz. W czasach III/IV R.P. już kilkanaście. To dla nich bardzo charakterystyczne, więc w niniejszym opracowaniu skupiłem swoją uwagę na 16 apelach najgłośniejszych i najistotniejszych.
Pomimo tego, iż są one nadal łatwo dostępne, to nie było komu wcześniej zebrać je w całości i zrobić analizę treści i celów, a także dokonać zestawienia osób, które je podpisały. Z punktu widzenia żydowskich interesów, łączy je prawie wszystko. Można wymienić wiele opcji politycznych, które połączyły się w naciskach celem realizacji konkretnych zadań. Można powiedzieć, iż mają wspólny mianownik, którym jest m.in. antypolonizm, antykatolicyzm, wrogość do prawdy. To bardzo wiarygodne kryterium zamieszczenia nazwisk w tej encyklopedii. W sumie dotyczy to ok. 10 tys. sygnatariuszy! Na końcu encyklopedii zamieściłem wszystkie listy z kompletem nazwisk. Natomiast w jej alfabetycznym zestawieniu są nazwiska i imiona osób, o których udało się dowiedzieć coś więcej tj. ok. 6-8 tys., z 10. tys. wszystkich sygnatariuszy. Spora część podpisała po kilka apeli-listów, co oznaczone jest przy ich nazwiskach numerami. Czy możliwe są pomyłki np. w wyniku zbieżności nazwisk i imion? Być może tak, ale w bardzo znikomym stopniu. Dlatego w takich udokumentowanych przez samych zainteresowanych przypadkach będę publikował sprostowania. Czekam także na informacje i pomoc czytelników, a także na opinie, ponieważ jest to dopiero I edycja encyklopedii. Następna jest już w toku z szerokim uwzględnieniem arcyciekawych, archiwalnych źródeł. Mamy bowiem prawo wiedzieć kto i dlaczego podpisuje takie petycje, ile i jakich działa w Polsce organizacji, oraz skąd biorą na to pieniądze, osób, które błędnie uważają, że można być lojalnym wobec wielu ojczyzn a wiernym wobec tylko swojego narodu a nie wobec tego, wśród którego żyją.
Bardzo trudno jest trafić na Żyda, który otwarcie przyznaje się do swoich korzeni. A przecież codziennie widzimy ich w mediach, w których dominują promując głównie swoich. Ukrywając swoje pochodzenie tylko potwierdzają, słuszne zresztą, stereotypy. W II RP mieli swoich parlamentarzystów, prasę, organizacje, charakterystyczny wygląd. Teraz wszyscy mówią, że są Polakami, bojąc się nawet dodać, że żydowskiego pochodzenia.
„Po czynach ich poznacie”. Jestem pewien, że i na temat Encyklopedii będą się wypowiadać, oczywiście negatywnie, wrogo. I to też będzie dobre kryterium ich rozpoznawalności, bo doszło do paranoicznej sytuacji gdy nazwanie Żyda Żydem jest dla niego obraźliwe! A już użycie słowa „żydek”, „żydziach”, „żydłak” to skandal, rasizm, który musi być ścigany przez prokuratorów. Kolejna paranoja, bo nazwanie Polaka „polaczkiem”, Niemca „niemiaszkiem”, „szwabem”, „szkopem”, „helmutem”,, Anglika „angolem”, Włocha „makaroniarzem” czy Francuza „żabojadem” albo „francuzikiem”, choć złośliwe to mieści się w dozwolonych formach krytycznych wypowiedzi. Z tysięcy nacji nie wolno krytykować tylko jednej! I kto tu jest normalny, a kto jest oszołomem?
Dla nich jestem groźnym liderem i kontynuatorem RUCHU NARODOWEGO w Polsce, opcji politycznej, która poniosła największe ofiary życia z ich rąk, ze wszystkich działających w Polsce. Opcji, która płacąc krwią zwalczała faszyzm, nazizm, komunizm i zbrodniczy syjonizm. Ale zostawmy już historię, która jest moją pasją od dziecka, a dorosłe życie zaowocowało wydaniem ok. 2 tysięcy książek i tysięcy artykułów. Nie chcę aby po tych publikacjach określano mnie żydożercą, bo to nie jest prawdą. W całej encyklopedii nie brakuje też nazwisk Żydów, polskich patriotów, lub mniej wyrazistych, ale o nie skalanych życiorysach. Nie jestem więc rasistą, ksenofobem, czy politycznym radykałem, bowiem walka o prawdę, o polskie narodowe interesy, powtarzam, powinna być nazywana NORMALNOŚCIĄ! Dodam więc, że zwiedzając 131 państw świata, fotografując, filmując, pisząc setki podróżnych reportaży, poznając ludzi różnych ras, kolorów skóry, kultur ich religie i obyczaje, wiem jak wygląda świat. Moja codzienna praca to kilkugodzinne czytanie ciągle nowych książek, stron internetowych, pisanie i publikowanie, wreszcie czynny udział w życiu politycznym R.P. To wszystko dało mi wiedzę i siłę aby podjąć się zadania uzupełnienia ewidentnej niszy informacyjnej w postaci Wielkiej Encyklopedii Żydów.
Stowarzyszenia Przeciwko Antypolonizmowi
„Gazeta Wyborcza”, nr 62, wydanie warszawskie z dnia 15/03/1999 KRAJ, str.7 Irena Wóycicka, Sergiusz Kowalski.
Pozew zbiorowy przeciwko Leszkowi Bublowi, 16. 11. 2006 r.
16 listopada Stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita przystąpiło do pozwu zbiorowego przeciwko Leszkowi Bublowi. Pozew został złożony do Sądu Okręgowego w Warszawie. Prezentujemy stanowisko Stowarzyszenia Otwarta Rzeczpospolita w związku z przystąpieniem do procesu.
Jako ludzie i jako obywatele Rzeczypospolitej Polskiej przystępujemy do pozwu przeciw Leszkowi Bublowi - właścicielowi wydawnictwa GOLDPOL (wcześniejsza nazwa: Wydawnictwo Narodowe) - o systematyczne i ciągłe naruszanie przez niego dóbr osobistych osób zrzeszonych w stowarzyszeniu Otwarta Rzeczpospolita oraz wielu innych, które formalnie i moralnie popierają rzeczony pozew. Publikacje wydawnictwa GOLDPOL, mimo pozornego zróżnicowania tytułów, są w istocie monotematyczne. Niezależnie od tego, czy w tytule pojawiają się słowa: Naród Polski, Papież, Kościół, Katyń, masoneria, nazizm, faszyzm, paradoksy historii - temat jest jeden: wszechobecność i diaboliczna potęga Żydów jako sprawców wszelkiego zła na arenie międzynarodowej i w Polsce, od czasów najdawniejszych do współczesności.
Pseudonaukowe wywody tych publikacji nie mają nic wspólnego z prawdą historyczną i nie mieszczą się w granicach prawa do wolności wypowiedzi jako teksty jawnie nawołujące do nienawiści, przemocy i, wprost, ludobójstwa. Przykłady: Żydzi nie posiadają duszy… są typem pozbawionym przez Boga wszelkiej godności i honoru… przeklęcie Żydów przez Boga jako świadomych dzieci diabła… roli historycznej Żydów jako przeklętych przez Boga nosicieli i twórców zła… Czy Żydzi muszą zniknąć z powierzchni Ziemi? Podstawowe prawo ludzkiej egzystencji nakazuje likwidację przestępczej bandy, niczym pluskwy lub szczury (Poznaj swojego sąsiada, 2004, nr 3). Powyższy język i rozumowanie to nie wyjątki, lecz naczelna zasada, której podporządkowana jest cała działalność wydawnicza Leszka Bubla. Składamy w tym zakresie obszerny materiał dowodowy. Publikacje wydawnictwa Leszka Bubla to antysemityzm w czystej postaci. Antysemityzm - prócz tego, że jest zbiorem kłamstw, oszczerstw i pomówień - jest klasycznym, podręcznikowym przykładem zbrodniczej ideologii rasistowskiej. W historii świata zapisał się jako narzędzie napiętnowania, dyskryminacji, wykluczenia, pogromów i prześladowań, a w konsekwencji - jako motywacja bezprecedensowej zbrodni zrealizowanej metodami przemysłowymi przez hitlerowskie Niemcy i ich pomocników w latach II wojny światowej.
1. Antysemickie publikacje Leszka Bubla, często tożsame z treściami propagandy hitlerowskiej, naruszają nasze dobra osobiste jako ludzi, ponieważ propagowanie wszelkiej zbrodniczej ideologii godzi w godność, a także w poczucie bezpieczeństwa każdego człowieka.
2. Antysemickie publikacje Leszka Bubla godzą w nasze dobro jako obywateli Rzeczypospolitej Polskiej. Jesteśmy osobami różnych kultur, wiar i światopoglądów, które łączy - jak głosi preambuła konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej - „równość w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego - Polski”. W konstytucji RP - rozdział pierwszy, artykuł pierwszy - czytamy też: „Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli”. Propagowanie antysemityzmu, to jest rasistowskiej ideologii segregacji i wykluczenia, choćby było wymierzone w najmniejszą grupę obywateli - godzi w nasze wspólne dobro, zmierza do unicestwienia samego fundamentu Rzeczypospolitej.
Ponadto z pełnym poczuciem odpowiedzialności za słowa stwierdzamy, iż:
a) Rasistowska logika wykluczenia - posługująca się kłamstwem, oszczerstwem, pomówieniem i mową nienawiści - rozrywa tkankę społeczną, niszczy bowiem poczucie więzi między ludźmi i niweczy bezcenny społeczny kapitał wzajemnego zaufania. Poczucie więzi i wzajemne zaufanie stanowią zaś niezbędny i niemożliwy do zastąpienia budulec, a zarazem spoiwo wspólnoty obywatelskiej. Dlatego też działaniami Bubla i jemu podobnych czujemy się zagrożeni.
b) Kto po Zagładzie propaguje antysemityzm, ten wpisuje się w logikę zbrodni - usprawiedliwia ją, zatwierdza i kontynuuje. Jeżeli którykolwiek z członków obywatelskiej wspólnoty propaguje antysemityzm, wspólnota zaś nie reaguje - a więc de facto na działanie takie przyzwala - wszystkich jej członków obciążają moralne konsekwencje milczenia. Nie chcemy, by za sprawą naszej bierności spadła na nas i na całą wspólnotę obywateli Rzeczypospolitej Polskiej odpowiedzialność za propagowanie antysemityzmu przez Leszka Bubla.
c) Do dóbr osobistych obywateli należy prestiż ich kraju na arenie międzynarodowej. Jednym z najistotniejszych elementów prestiżu Polski jest postrzeganie jej jako kraju, który podjął walkę z hitleryzmem w imię wartości moralnych, jakich zaprzeczeniem i podeptaniem było hitlerowskie ludobójstwo. Nie zgadzamy się, aby tolerancja dla przytoczonych na wstępie antysemickich wywodów - czerpanych z tych samych źródeł, z jakich korzystał aparat propagandy hitlerowskiej - pozwalała postrzegać nasz kraj jako zarażony nazizmem. Dlatego też pozywamy Leszka Bubla - właściciela wydawnictwa GOLDPOL - o świadome i celowe działania, które naruszają nasze dobra, znieważając nas i poniżając w naszej godności ludzi i obywateli.
Stowarzyszenie przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii „OTWARTA RZECZPOSPOLITA”.
Pod pozwem podpisali się: Władysław Bartoszewski, Jacek Bocheński, Izabela Cywińska, Maciej Geller, Ireneusz Krzemiński, Kazimierz Kutz, Janina Ochojska, Agata Patalas, Adam Szostkiewicz i Paweł Śpiewak. Stowarzyszenie na swojej stronie internetowej publikowało wzór poparcia do wniesienia pozwu, który ponoć wypełniło ok. 700 osób, których imiona i nazwiska jeżeli będą znane to opublikujemy.
Helsińska Fundacja Praw Człowieka razem ze stowarzyszeniem Otwarta Rzeczpospolita chce położyć kres tej bezkarności. W procesie, który chcą wytoczyć Leszkowi Bublowi, pominą bezskutecznych prokuratorów i złożą zbiorowy pozew cywilny. - Cała idea pozwu cywilnego o ochronę dóbr osobistych polega na tym, że skoro prawo karne nie działa, obywatele chcą sobie sami pomóc. Być może w drodze procesu o ochronę dóbr osobistych odstraszymy pana Bubla od publikowania antysemickich świństw w sposób skuteczniejszy niż niejedna prokuratura - powiedział Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Swoje poparcie zadeklarowali m.in.: Krystyna Janda, Andrzej Wajda, były minister pracy Michał Boni, prof. Hanna Świda-Zięba.
źródło: Otwarta Rzeczpospolita.
Od red.: TVP wyemitowała wówczas kilkakrotnie czteromominutowy spot o odmowie wszczęcia śledztwa przez krakowską prokuraturę, w sprawie wydania w Polsce słynnego komiksu "MAUS" , w którym Żydzi są pokazani jako myszy, Niemcy jako psy, a Polacy jako świnie! "Gazeta Wyborcza" dała sygnał do ataku i żydowskie stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita złożyła do sądu pozew przeciwko mnie wypisując w nim brednie. Jak widać "świnie" Polacy nie mogą protestować i domagać się procesów za tysiące obelg. Jeszcze się nie zdarzyło pomimo licznych zawiadomień do prokuratur aby Żyd stanął przed sądem za oszczerstwa.
List otwarty w obronie „Le Madame”, 4.04.2006 r., pedalskiej knajpy schadzek i ćpunów w śródmieściu Warszawy, która została zamknięta za gigantyczne nadużycia finansowe jej właścicieli.
źródło: www.krytykapolityczna.pl; GazetaWyborczaon-line; www.e-teatr.pl/pl/artykuly; www.racjonalista.pl; www.zieloni.org.pl/ www.nigdywiecej.
Od.red.: W 2004 r. 6 lutego - Bal Purimowy zorganizowany wspólnie z Sochnutem (Agencja Żydowska) i innymi organizacjami żydowskimi w klubie „Le Madame”. Jak z tego wynika stołeczne pedalstwo to scyzorykiem chrzczeni kochających inaczej.
Wystąpienia w obronie czci Jacka Kuronia, 1.09.2006 r.
Po nierzetelnej w formie publikacji w „Życiu Warszawy”, dotyczącej Jacka Kuronia, szczególnie - mając w pamięci szkalujący Zbigniewa Herberta tekst we „Wprost”, wielu ludzi z naszego środowiska zdecydowało się zaprotestować. Poniżej prezentujemy trzy wystąpienia, poczynając od listu odznaczanych przedwczoraj przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Wszystkie te teksty sygnowane są, także, przez członków Stowarzyszenie Wolnego Słowa.
Podpisali: Stanisław Barańczak, Konrad Bieliński, Bogdan Borusewicz, Seweryn Blumsztajn, Andrzej Celiński, Mirosław Chojecki, Wiesław Kęcik, Leszek Kołakowski, Anka Kowalska, Jan Lityński, Adam Michnik, Ewa Milewicz, Wojciech Onyszkiewicz, Zbigniew Romaszewski, Józek Śreniowski, Henryk Wujec.
Z dumą przyjęliśmy odznaczenia, które przyznał nam Pan w dowód uznania za udział w ruchu „Solidarności”. Dziś jednak dorobek naszego ruchu jest systematycznie plugawiony kłamstwami, oszczerczymi insynuacjami i fałszywymi uogólnieniami. Zwłaszcza w ostatnich tygodniach dokumenty tajnych służb PRL, stanowiące obecnie tzw. zasób archiwalny IPN, stały się przedmiotem szczególnie obrzydliwych manipulacji. Absurdalne insynuacje pod adresem takich postaci, jak Zbigniew Herbert i Jacek Kuroń, obrażają pamięć o tych, którym Polacy winni są szczególną wdzięczność. Nieusprawiedliwione kłamstwa, poniżające całe środowisko opozycyjne, odzierają Polaków ze słusznej dumy z zasług antykomunistycznej opozycji i ruchu podziemnej „Solidarności”. Plugawienie tego historycznego dorobku dokonuje się przy aktywnym udziale funkcjonariuszy instytucji państwowej, jaką jest IPN. Niedawno prezes IPN - wybrany głosami PiS i PO - posunął się do absurdalnego stwierdzenia, że ujawnienie akt IPN wymusiłoby napisanie historii Polski na nowo. Wynika z tego, że proces odzierania antykomunistycznej opozycji z godności i zasług ma charakter planowy . Zwracamy się do Pana o podjęcie wszelkich możliwych kroków w obronie prawdy. Apelujemy zwłaszcza, o poddanie ścisłej kontroli ubeckich archiwów, pełnych plotek i kłamstw, z których ludzie złej woli robią dziś użytek. Polska nie zasługuje na to, by jej historię „na nowo” pisali ubecy oraz zafascynowani ich dorobkiem pseudobadacze. Pan, jako urzędujący Prezydent RP, ma obowiązek postawić temu tamę. Bo nie ma przyszłości naród, który nie potrafi oddać sprawiedliwości bohaterom przeszłości.
List członków i współpracowników KOR i KSS „KOR”
Poruszeni publikacją „Kuroń prowadził negocjacje z SB” w „Życiu Warszawy” (29.08. 2006), a także innymi publikacjami dyskredytującymi działaczy opozycji demokratycznej w Polsce, oświadczamy:
W naszym przekonaniu Jacek Kuroń był jednym z najważniejszych bohaterów walki o wolną Polskę w okresie komunistycznym. Dla nas i dla wielu innych był wzorem odwagi cywilnej i uczciwej postawy w czasach dyktatury. Swoim osobistym przykładem uczył nas solidarności z każdym prześladowanym, poświęcenia i wytrwałości w walce o Polskę wolną i tolerancyjną, przyjazną dla swych obywateli i dla sąsiadów. Publikowanie nierzetelnych, nastawionych na sensację i opartych tylko na dokumentach SB artykułów dzieje się często z krzywdą tych, którzy wcześniej byli prześladowani przez komunistyczny aparat przemocy, i uwłacza ich pamięci.
Członkowie KOR i KSS „KOR”.
List podpisali także: Agnieszka Arnold, Bogumiła Berdychowska, Anna Blumsztajn, Jacek Bocheński, Teresa Bogucka, Halina Bortnowska - Dabrowska, Izabela Dzieduszycka, Anna Dzierzgowska, Irena Dzierzgowska, Jan Dzierzgowski, Sebastian Dzierzgowski, Sergiusz Dzierzgowski, Larysa Gamska, Grzegorz Gauden, Lucyna Gebert, Zofia Góralczyk-Markuszewska, Małgorzata Górzyńska, Magda Grudzińska, Anna Grudzińska, Irena Grudzińska, Agnieszka Grudzińska, Włodzimierz Grudziński, Mieczysław Grudziński, Irena Herbst, Krzysztof Herbst, Ola Hnatiuk, Zbigniew Janas, Janina Jankowska, Mirosław Jasiński, prof. Jerzy Jedlicki, Ryszard Kapuściński, Maja Komorowska, Grażyna Kopińska, Maciej Kosiński, Ewa Krasińska, Joanna Kulińska, Dariusz Kupiecki, Danuta Kuroń, Piotr Laskowski, Helena Łuczywo, Jerzy Markuszewski, Jan Mazurkiewicz, Nelka Norton, Witold Jerzy Orski, Zenon Pałka, Marta Petrusewicz, Anna Piekarska, prof. Jerzy Pomianowski, Adam Pomorski, Jacek Rakowiecki, Iwona Rembiszewska, Karol Sachs, Paula Sawicka, Mirosław Sawicki, Andrzej Seweryn, Grażyna Staniszewska, Krystyna Starczewska, Joanna Staręga-Piasek, Danuta Stołecka., Ewa Sułkowska-Bierezin, prof. Barbara Szacka, prof. Jerzy Szacki, Małgorzata Śledzińska, Piotr Tyma, Andrzej Urbanik, Krystyna Vinaver, Janusz Weiss, Joanna Weschler, Zofia Winawer, Agnieszka Wolfram, Irena Wóycicka, Ludwika Wujec, Rafał Zakrzewski.
Jest hańbą, że względy komercyjne czy interesy polityczne mogą być przyczyną dyskredytowania pamięci Jacka Kuronia.
Jacek już nie może się bronić. Plugastwo rzucone w niego uderza we wszystkich tych, którzy swój los i wolność oddali niepodległej i demokratycznej Polsce.
Atak na Jacka jest próbą pomówienia wszystkich naszych środowisk. Dość tego!
Donosiciele, a także ci, którzy w godzinie próby nie mieli czasu albo odwagi, a dziś szukają tanich usprawiedliwień dla swego tchórzostwa lub wyrachowania, niech zamilkną!
źródło: www.sws.org.pl; www.biznesnet.pl; www.wp.pl; poland.indymedia.org/pl; www.gazeta.pl; www.wiadomosci24.pl i.in.)
Pod apelem podpisało się 774 osoby, których pełen wykaz zamieszczam na końcu encyklopedii.
Od red.: Ot, mamy konkretny przykład lęku przed otwarciem archiwów, którego ja jestem zwolennikiem i to jako były internowany nie umoczony w żadną współpracę. Kuroń ma na swoim koncie wiele antypolskich wyczynów, w tym skrzętnie pomijane w czasach stalinowskiego terroru. Dla jednych to bohater dla innych kolaborant - bo przecież nie zdrajca - w końcu swoich nie zdradził.
Religia w społeczeństwie otwartym
ZESPÓŁ: ks. Janusz Salamon SJ - dyrektor CKiD, filozof; Jarosław Makowski - red. nacz. portalu CKiD.pl; Zbigniew Danielewicz - teolog, publicysta; ks. Wiesław Dawidowski - teolog, publicysta; Sebastian Duda - teolog; Aleksander Gomola - teolog, tłumacz; ks. Tomasz Kot SJ - red. nacz. „Przeglądu Powszechnego”, teolog; ks. Marcin Lisak OP - socjolog, publicysta; ks. Jacek Prusak SJ - redaktor „Tygodnika Powszechnego”, psycholog; Zuzanna Radzik - teolog, publicystka; Wawrzyniec Smoczyński - redaktor tygodnika „Przekrój”; ks. Kazimierz Sowa - dyrektor programowy stacji TVN Religia; ks. Grzegorz Strzelczyk - teolog, publicysta; Joanna Tokarska-Bakir - antropolog, publicystka; ks. Andrzej Draguła - teolog, publicysta; Zofia Zarębianka - literaturoznawca, poetka.
APEL PRZECIW ZMIANOM W KONSTYTUCJI, kwiecień 2007 r.
My, niżej podpisani, apelujemy do posłanek i posłów, aby nie zmieniali w Konstytucji żadnych ogólnych zapisów dotyczących ochrony życia i godności człowieka. Jeśli którakolwiek z proponowanych zmian zostanie wprowadzona, kobiety w Polsce stracą jednoznaczną konstytucyjną gwarancję ochrony życia.
Uważamy, że Konstytucja nie jest odpowiednim miejscem do narzucania społeczeństwu praw wynikających z przekonań religijnych. Zapisy konstytucyjne z założenia są ogólne i takie powinny pozostać.
Wprowadzenie do Konstytucji słów od poczęcia aż do naturalnej śmierci to zamach na życie i prawa kobiet, a nie obrona wartości!
Panowie politycy nie zostaną postawieni przed pytaniem: czy Konstytucja zagraża ICH życiu. ONI są bezpieczni od urodzenia aż do naturalnej śmierci. Jakim prawem więc decydują o zdrowiu i życiu kobiet?! Ręce precz od życia kobiet! Konstytucja dla ludzi, nie dla dogmatów! Każda kobieta musi mieć prawo wyboru innego życia, niż tylko macierzyństwo - aby realizować swoje plany i szukać drogi do swojego szczęścia!
W wyniku zmiany art. 30 kobiety stracą jednoznaczną, konstytucyjną gwarancję ochrony życia. Taka zmiana jest równie groźna jak zmiana art. 38!!!
Grupa „Same o Sobie! S.O.S.”, Porozumienie Kobiet 8 Marca, Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Blog Stop Fanatykom (Bez jaj), Feminoteka, Sierpień’80. STOWARZYSZENIE „SAME O SOBIE S.O.S” Stop fanatykom... Rydzykom!
Od red. : Tak się składa, że większość sygnatariuszy ww. apelu podpisało się i pod pozostałymi. Wnioski nasuwają się więc same.
„Gazeta Wyborcza”, 14.03. 2007 r.
My, niżej podpisani, jesteśmy głęboko poruszeni projektem pomnika, który powstał na zamówienie Ogólnopolskiego Komitetu Budowy Pomnika Ofiar Ludobójstwa Dokonanego przez OUN-UPA na Ludności Polskiej Kresów Wschodnich i miałby stanąć na pl. Grzybowskim, w formie odlanego z brązu pięciometrowego drzewa ze skrzydłami zamiast konarów, do którego pnia poprzybijane są zwłoki dzieci.
Drastyczna forma monumentu rodzi pytanie o intencje. Czy jego inicjatorzy chcą upamiętnić niewinnie pomordowanych, czy też ich celem jest pobudzanie nienawiści? A może chodzi o sensację, skoro jeden z inicjatorów pomnika powiedział: „Tylko coś niebywale wstrząsającego jest w stanie przyciągnąć dziś uwagę ludzi”.
Czcząc pamięć niewinnie pomordowanych, powinniśmy pamiętać o słowach przesłania biskupów polskich i ukraińskich z 2005 r.: „Wznieśmy się ponad polityczne poglądy i historyczne zaszłości, ponad nasze kościelne obrządki, nawet ponad naszą narodowość - ukraińską i polską. Pamiętajmy przede wszystkim, że jesteśmy dziećmi Boga. Zwróćmy się do naszego Ojca: Przebacz nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. Aby nasza modlitwa była ze wszech miar owocna, powiedzmy wobec siebie słowa: Przebaczamy i prosimy o przebaczenie - wszak mają już swoją historyczną moc w dziele pojednania narodów. Przedstawiony opinii publicznej projekt - w naszym przekonaniu - nie służy dobrze upamiętnieniu ofiar, z całą pewnością też nie służy pojednaniu.
Wierzymy, że radni naszego miasta, rozumiejąc, jakiego trudu wymaga budowa zaufania społecznego, nie dopuszczą, by został zaprzepaszczony wysiłek wielu ludzi dobrej woli, dzień po dniu przybliżających pojednanie polsko-ukraińskie. źródło: www.kapitalizm.org/ www.trendomierz.net/map www.zup.ukraina.com.pl/index mazowieckie.demokraci.pl/index.php?)
Od red.: Liczna w Polsce mniejszość ukraińska praktycznie olała ten apel. Prym wiodą osoby wiadomego pochodzenia, przerażone, że oto może powstać pomnik polskiego holocaustu, konkurencyjnego dla ich "religii holocaustu" jedynie panującej. Żydzi bowiem wśród ofiar komunistycznych i nazistowskich reżimów stanowili tylko ok. 3 proc.!
8.09.2006r.
Zadymy sejmowe a sprawa odszkodowań dla Żydów.
Tzw. polska polityka zagraniczna kolejnych ekip rządowych jest przez wszystkich skrzętnie ukrywana szczególnie w okresie wyborów. W massmediach nie publikuje się całości szczególnie ważnych, oficjalnych przemówień i dokumentów najwyższych czynników państwowych RP, lecz wybiera się to co jest wygodne dla otumanienia Narodu Polskiego, no i w ten sposób można opowiadać ludowi - po swojemu - to co się wydarzyło, a nie jak się rzeczy faktycznie mają. Wielu w takich warunkach odkłada swój rozum na półkę ślepo zdając się na rozum cudzy.
Zasadniczo chodzi o te przemówienia i o te dokumenty, z których Polacy mogliby wyciągnąć właściwe wnioski. Typowym przykładem jest expoze byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Wszędzie (bez wyjątku) drukowano fragmenty tego expoze, no i omówienia tych fragmentów, tak jakby Polacy czytać nie umieli, skrzętnie omijając fragmenty polityki zagranicznej będącej w istocie źródłem i przyczyną wszystkiego tego co od kilkunastu lat po dzień dzisiejszy dzieje się w Polsce, a Naród Polski na własnej skórze boleśnie doświadcza. W dniach 10-12 września 2006 r. Prezydent RP Lech Kaczyński przebywał z oficjalną wizytą w Izraelu, a w dniach 17-19 z oficjalną wizytą w USA. Wizyty te poprzedziło brzemienne w swych skutkach dla Narodu Polskiego wydarzenie jakie miało miejsce w Sejmie RP w dniu 8 września 2006 r. (tuż przed wyjazdem Lecha Kaczyńskiego do Izraela), ale to zostało skutecznie przesłonięte przez zagraniczne wizyty Prezydenta, a zaraz po tym przez parlamentarnych zawodowych „zadymiarzy”. Uruchomiono identyczny mechanizm jaki z powodzeniem zastosowano przy przeforsowaniu Układu Europejskiego w latach 1991-1992, a opisany w artykule „Nocna zmiana, czy nocna zdrada?” - dostępnym na internetowych stronach - m.in. na http://polsza.zaprasza.net
Otóż 08.09.2006r. odbyło się w Sejmie pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o rekompensatach za przejęte przez państwo nieruchomości oraz niektóre inne składniki mienia - druk nr 133. Projekt owej ustawy ma ścisły związek z żądaniami środowisk żydowskich wypłaty im przez Polskę kwoty 60 - 65 miliardów dolarów za pozostawione mienie w Polsce po 1939 r. - czego te środowiska nie ukrywają. Numer druku 133 też nie jest numerem przypadkowym, oznacza on bowiem, że ustawa ma przejść w takiej formie w jakiej została przez Rząd przedłożona. Naiwnością byłoby sądzić, aby ktoś sprzeciwił się przedłożonym zapisom ustawy zważywszy na zapewnienie Prezydenta Lecha Kaczyńskiego złożone w Izraelu (11 września 2006 roku, w drugim dniu oficjalnej wizyty w Izraelu), że: „Ja mogę powiedzieć z dużą satysfakcją, że zgodnie z tym, co stwierdził przed chwilą Pan Prezydent, te stosunki są dziś dobre. Te stosunki należy jednak pogłębiać na wszystkich możliwych płaszczyznach. Nie kryję, że niezmiernie istotne są stosunki polityczne między naszymi krajami”.
http://www.prezydent.pl/x.node?
W ustawie - http://orka.sejm.gov.pl czytamy:
- w art. 5.: „Rekompensata przysługuje osobie fizycznej, która była właścicielem mienia w dniu jego przejęcia lub jej spadkobiercom, zwaną dalej „osobą uprawnioną”. Osobą uprawnioną jest spółka handlowa, która była właścicielem mienia w dniu jego przejęcia.”
- w art. 9: „Stan prawny przejętych nieruchomości ustala się na podstawie księgi wieczystej lub zbioru dokumentów lub innych dokumentów potwierdzających prawo własności nieruchomości z chwili ich przejęcia.”
- w art. 10.: „Określenia wartości przejętych nieruchomości wraz z ich częściami składowymi dokonują rzeczoznawcy majątkowi, ...”
- w art. 15.: „organem prowadzącym postępowanie w sprawie o rekompensatę jest wojewoda właściwy ze względu na miejsce położenia przejętej nieruchomości, ...”
- w art. od 31 do 33 przewidziano odszkodowania za zabytki, a te oczywiście okażą się bezcenne, szczególnie dla strony żydowskiej.
Projekt ustawy „o rekompensatach za przejęte przez państwo nieruchomości oraz niektóre inne składniki mienia” został opracowany za rządów SLD i przekazany został do Sejmu 19 października 2005 r. - tj. pomiędzy dniem wyborów 25.09.2005 r. a 26.10.2006 r., kiedy to Sejm wybrał Marka Jurka na Marszałka Sejmu RP.
09.12.2005 r. już jako projekt obecnego Rządu Marszałek Marek Jurek skierowuje projekt ustawy do pierwszego czytania w Sejmie, a na dwa dni przed wizytą Prezydenta w Izraelu wprowadza do porządku obrad posiedzenia Sejmu w dniu 08.09.2006 r.
Podobnie jak w 1992 r. przez ten cały okres czasu Polacy są świadkami różnego rodzaju zawieruch w Sejmie - robienia typowej wrzawy i jazgotu, z wciąganiem innych w sytuacje, z których nie ma żadnego dobrego wyjścia, aby nie narazić się na totalny brak zaufania u Polaków. Brnie więc dalej w chocholim tańcu całe to towarzystwo ku zgubie Narodu Polskiego - usiłując wciągnąć w ten taniec Naród Polski.
Analogicznie jak w sprawie Układu Europejskiego zdecydowano o powołaniu komisji nadzwyczajnej, która ma zostać powołana. Ciekawe, czy będziemy świadkami dalszych różnorakich „zadym sejmowych” tak długo, aż ów projekt w praktycznie nie zmienionym stanie, w sposób niezauważalny przez Naród Polski, stanie się obowiązującą ustawą? Czy wzorem Układu Europejskiego z 1991 r. zostanie ona opublikowana pod koniec kadencji Sejmu? Bo chyba nieprzypadkowo w art. 27 ust. 1 zapisano: „Rekompensata, o której mowa w art. 1, wypłacana jest w czterech równych ratach rocznych i podlega waloryzacji. Pierwsza rata rekompensaty wypłacana jest w terminie 6 miesięcy od zakończenia postępowania, jednak nie wcześniej niż 2009 r.” - czyli po upływie kadencji tego Sejmu.
Na uwagę zasługuje głosowanie posłów nad skierowaniem projektu omawianej ustawy do nadzwyczajnej komisji sejmowej. W głosowaniu tym nie wzięli udziału główni „aktorzy” koalicyjnych medialnych sporów, a to: Jarosław Kaczyński - prezes PiS, a jednocześnie Premier RP; Roman Giertych - prezes LPR; Andrzej Lepper - prezes Samoobrony. W głosowaniu nie wzięli też udziału: Wojciech Olejniczak - prezes SLD; Jarosław Kalinowski - przewodniczący Rady Naczelnej PSL, wicemarszałek Sejmu RP. Z całą pewnością w tym samym czasie, kiedy odbywało się głosowanie musieli mieć jakieś inne super ważne posiedzenie.
PiS - 147 głosów „za”, 0 głosów „przeciw”, nikt się nie wstrzymał, 8- nie głosowało,
PO - 116 głosów „za”, 0 głosów „przeciw”, nikt się nie wstrzymał, 15 - nie głosowało,
SLD - 0 głosów „za”, 45 - głosów „przeciw”, nikt się nie wstrzymał, 10 - nie głosowało,
Samoobrona - 51 głosów „za”, 0 głosów „przeciw”, nikt się nie wstrzymał, 2 - nie głosowało,
LPR - 28 głosów „za”, 0 głosów „przeciw”, nikt się nie wstrzymał, 1 - nie głosował,
PSL - 20 głosów „za”, 0 głosów „przeciw”, nikt się nie wstrzymał, 5 - nie głosowało,
Niezależni - 6 głosów „za”, 0 głosów „przeciw”, nikt się nie wstrzymał, 1 - nie głosował,
NKP - 5 głosów „za”, 0 głosów „przeciw”, nikt się nie wstrzymał, 0 - nie głosowało.
Uzyskane wyniki głosowań ostatecznie kładą kłam twierdzeniom, że w sprawach ważnych posłowie nie potrafią się porozumieć dla wspólnego dobra ... Wygląda też na to, że wszystkiemu winni są szefowie partii - no bo jak ich nie było, to widzimy co się wydarzyło. SLD zagłosowało przeciw, bo chyba liczy na odbicie elektoratu i zrozumiało, że tę żabę przyjdzie im chyba pierwszym jeść w następnym rozdaniu kart - po 2009r. Jakoś się z tego trzeba będzie wytłumaczyć przed wyborcami. - Szczegóły po wejściu na stronę internetową: http://orka.sejm.gov.pl Na stronie http://expatpol.com/index.php? pod datą 31 sierpnia 2006 r. w artykule „Żydzi zrezygnowali z walki o zwrot mienia w Polsce przed sądami w USA” czytamy: „Żydzi amerykańscy starający się o restytucję swego mienia w Polsce w sądach w USA zrezygnowali z wniesienia do Sądu Najwyższego odwołania od niekorzystnych dla siebie orzeczeń sądów niższych instancji. Poinformowało o tym PAP biuro Kongresu Polonii Amerykańskiej w Waszyngtonie. Adwokaci powodów powiadomili o ich decyzji na początku tego tygodnia dyrektora Komisji ds. Dokumentacji Holocaustu KPA, Charlesa Chotkowskiego”. Tym samym jedyną drogą restytucji indywidualnego mienia żydowskiego - zrabowanego w czasie wojny przez Trzecią Rzeszę i przejętego potem przez rząd PRL - może być ewentualne wniesienie pozwu w sądzie w Polsce, albo uregulowanie sprawy w ustawie sejmowej o restytucji.
W dniach 6-8 września Sejm ma zdecydować o losach projektu ustawy na temat rekompensat za majątki prywatne skonfiskowane przez hitlerowców. Projekt przewiduje rekompensaty w wysokości 15 procent wartości majątków na podstawie ich aktualnych cen. Obywatelstwo polskie nie jest wymagane w przypadku występowania o roszczenia. Organizacje żydowskie w USA szacują, że w razie uchwalenia ustawy około 20 procent roszczeń majątkowych - dotyczących także utraconych majątków innych obywateli przedwojennej Rzeczpospolitej - będzie pochodziło od ich żydowskich właścicieli lub ich spadkobierców. Zgłaszają jednak zastrzeżenia co do proponowanej w ustawie wysokości rekompensat.” Na oficjalnej stronie internetowej Prezydenta RP - http://www.prezydent.pl - m.in. czytamy:
18 września 2006 roku, w drugim dniu wizyty w Nowym Jorku, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński wziął udział w śniadaniu z przedstawicielami diaspory żydowskiej. Głównymi tematami spotkania były: niedawna wizyta prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Izraelu oraz kwestia zwrotu mienia. „Prezydent RP zapewnił, że w Polsce nie ma najmniejszego zagrożenia antysemityzmem. Powiedział, że w przypadku zwrotu mienia występuje problem trudnej reprywatyzacji. „Ten problem to jest napięcie między zasadą - nie mamy już wątpliwości, że tą zasadą może być fakt obywatelstwa polskiego z 1939 roku - a możliwościami budżetu państwa i ogromem przemian, które po wojnie się w Polsce zrealizowały w sensie infrastrukturalnym. Trudno zakładać, że Prezydent RP wybierając się do Izraela nie wiedział aby Jego brat Jarosław nie poinformował Go, że wszystko jest już załatwione w przyjętym do dalszych sejmowych prac projekcie ustawy i że tam nie ma mowy o żadnej zasadzie, że podstawą roszczeń ma być fakt obywatelstwa polskiego z 1939 r. Racje ma były marszałek Sejmu RP Wiesław Chrzanowski, kiedy po manifestacjach w dniu 7 października 2006 r. mówi, że pomiędzy aktualnymi ugrupowaniami politycznymi w zasadzie nie ma różnic co do generalnego celu, są jedynie różnice co do sposobu jego osiągnięcia. Niektórym już się oczy szklą, niczego poza tym nie widząc, do obiecanych przez UE 60 - 65 mld Euro, która to UE ma rzekomo „dać” Polsce, po „dzielnych bojach” Kazimierza Marcinkiewicza. Nie chcą nawet dopuścić myśli, że: nie 60 - 65 mld Euro, a dolarów, i że nie dadzą, a zabiorą - a do tego nie Polacy, a Żydzi. Do tego ma się rozumieć, że w ramach zacieśniania współpracy z Izraelem polski wywiad i kontrwywiad będzie teraz bardzo ściśle współpracował z jego odpowiednikami w Izraelu w ramach zwalczania światowego terroryzmu w imię obopólnych interesów Izraela i Polski. Oczywistym też jest, że wszystko razem musi być ślicznie opakowane w stosowną retorykę narodową i patriotyczną.
Boguchwała, 08 .10.2006 mgr inż. Józef Bizoń
Imienny szczegółowy wykaz posłów, którzy głosowali ww. ustawę podaję na końcu encyklopedii.
Od red.: Wyniki tego głosowania całkowicie zablokowały polskojęzyczne media. Na szczęście szlag trafił ten parlament, ale wiemy kto imiennie poprał antypolska ustawę.
Wdzięczni księdzu Czajkowskiemu.
Forum Żydzi - Chrześcijanie - Muzułmanie otrzymało - z prośbą o publikację - list otwarty w sprawie ks. Czajkowskiego. Jak podkreślił jego nadawca Stanisław Krajewski, list nie jest tworem żadnej instytucji, ale oświadczeniem, podpisanym indywidualnie przez ponad 150 osób.
Mamy za co być wdzięczni księdzu Czajkowskiemu.
My, niżej podpisani, chcemy wyrazić publicznie naszą wdzięczność dla ks. Michała Czajkowskiego za liczne słowa i czyny, kazania i gesty, które były dla nas wsparciem, nauką, pomocą. Nasza wdzięczność jest niezależna od tego, czy i w jakim stopniu był on w swoim czasie uwikłany w relację z SB. Wyobrażenie, że coś takiego mogło mieć miejsce, budzi nasz głęboki smutek. Ks. Czajkowski stał się ofiarą tamtego systemu i pozostaje nią do dziś. My zaś wiemy, że niezależnie od tego, co się niegdyś działo, w najróżniejszych sytuacjach mogliśmy mu ufać. To, co nam dał, to, co od niego usłyszeliśmy, nie może być uważane za mniej ważne niż materiały stworzone przez oficerów SB lub pod ich presją. Z pełnym przekonaniem bronimy wartości jego nauczania, które pozostaje aktualne. Mamy za co być mu wdzięczni.
źródło: FORUM: Żydzi - Chrześcijanie - Muzułmanie; www.gazetawyborcza.pl ; www.wiez.com.pl www.racjonalista.pl
Od red.:Zapewne sygnatariuszom chodziło o tzw. wartości judeochrześcijańskie tego czołowego judaisty w KK w Polsce. Heretyka i bluźniercy, kłamcy i oszusta, których liczne przykłady wielokrotnie publikowałem. Łącznie ze zdjęciami jego dorosłego już syna z uwiedziona studentką. Był autorytetem takich jak on sam.
List otwarty do Romana Giertycha: wyrażamy nauczycielski sprzeciw
„Nieposłuszeństwo jest prawdziwą podstawą wolności, posłuszni muszą być niewolnicy” - Henry David Thoreau.
Wyrażamy sprzeciw wobec działań Ministerstwa Edukacji Narodowej godzących w takie wartości jak wolność sumienia, tolerancja, otwartość i swobodna wymiana myśli - wartości, które powinna szanować nowoczesna europejska szkoła.
Z niepokojem stwierdzamy, że działania Ministerstwa pod Pana kierownictwem tworzą klimat, w którym promuje się w szkołach jedynie słuszne poglądy, oparte na pseudonaukowych teoriach, populistycznych opiniach i krzywdzących stereotypach. Zabrania się prezentowania odmiennego punktu widzenia.
Przykładem zakaz wstępu do szkół niektórych organizacji - pacyfistycznych, ekologicznych, wolnościowych, prawoczłowieczych itp. - choć działają legalnie i w żaden sposób nie głoszą treści sprzecznych z Konstytucją RP. Zakazy wprowadzane są często przez zastraszonych kuratorów i dyrektorów, którzy bezbłędnie wyczuwają oczekiwania ze strony Ministerstwa.
Innym rażącym przykładem takich poczynań był zakaz korzystania z podręcznika „Kompas” i usunięcie szefa CODN, Mirosława Sielatyckiego.
Ograniczana jest wolność głoszenia poglądów opartych na idei równych praw i wolności oraz niezbywalnej godności każdego człowieka. Zmiany w kanonie lektur i wliczanie oceny z religii do średniej ocen uważamy za przejaw faworyzowania jednej opcji światopoglądowej.
Sprzeciwiamy się ideologicznemu ujednoliceniu polskiej szkoły. Akceptowaniu uczniów i nauczycieli myślących zgodnie z „nową poprawnością” i pozostawianiu poza nawiasem myślących niezależnie. Przypominamy, że ludzie są różni, wierzą w różne prawdy i nie zmienią tego żadne nakazy i zakazy. Różnijmy się mądrze, różnijmy się pięknie Panie Ministrze! Sprzeciwiamy się retoryce nienawiści i pogardy wobec odmienności, której nie sposób zakwalifikować inaczej niż jako agresję słowną - niedopuszczalną zwłaszcza u tych, których zadaniem jest edukacja. Sprzeciwiamy się pozornym reformom oświaty obliczonym na uzyskanie poklasku i zbicie, kosztem uczniów, kapitału politycznego. Za takie reformy uważamy, m.in. wprowadzenie mundurów szkolnych, amnestię maturalną i obowiązek wybierania podręcznika na trzy lata nauki w szkole. Sprzeciwiamy się modelowi polskiej szkoły, z której w świat wyjdzie uczeń pełen uprzedzeń wobec inności, bojący się wyrażania własnych poglądów, idący pokornie i bezrefleksyjnie za głosem większości. Nie tak rozumiemy misję szkoły w Europie, na początku XXI wieku.
Dotychczasowe 4 132 podpisy (na dzień 7.08.2007 r.) źródło: www.protestnauczycieli.pl, Społeczny Monitoring Edukacji www.gazeta.edu.p; www.anglista.edu.pl; oskko.edu.pl; www.naszdziennik.pl;; www.en.znp.edu.pl
Od red.: O rety! Choć z zasadniczych ideowych powodów nie przepadam za p. Romanem Giertychem, to w przypadku usunięcia ze szkół "nauczyciela" propagującego wśród uczniów pedalstwo przyznaję mu rację. List podpisały 4 132 osoby - to i tak niewiele jeżeli przyjmiemy, iż ok. 1 proc. obywateli RP kocha inaczej. Znamienne jest też, że znalazły się tam osoby, których pełno także na innych listach, oraz że preferują nowe, lewackie nazewnictwo swoich zawodów: socjolożka, filolożka, biolożka, psycholożka, politolożka.
List otwarty w sprawie wypowiedzi ks. Tadeusza Rydzyka, lipiec 2007 r.
Ks. Tadeusz Rydzyk, w swoich ostatnich wystąpieniach zrelacjonowanych przez środki masowego przekazu, ujawnił swą pogardę wobec bliźnich - zarówno braci i sióstr wyznających tę samą wiarę w Jezusa Chrystusa, jak też braci i sióstr Żydów. Jako polscy katolicy, świeccy i duchowni, wyrażamy moralny protest wobec gorszących wypowiedzi dyrektora Radia Maryja, które określa siebie jako „katolicki głos w Twoim domu”. Boli nas, że pogardliwych i antysemickich wystąpień dopuszcza się reprezentant naszego Kościoła. Taka postawa kapłana jest sprzeczna z Ewangelią miłości, którą głosił Jezus Chrystus. Zaprzecza również nauczaniu Jana Pawła II, który Żydów nazwał „starszymi braćmi w wierze”, a antysemityzm określił jako „ciężki grzech”. Wszystkich, którzy ostatnimi wypowiedziami ks. Rydzyka poczuli się urażeni, chcemy zapewnić o naszej solidarności.
Jednocześnie w poczuciu własnej bezradności apelujemy do kompetentnych władz kościelnych, aby zrobiły wszystko, co w ich mocy, by w przyszłości publiczne wypowiedzi ks. Tadeusza Rydzyka nie podważały oficjalnego nauczania Kościoła na temat Żydów, przedstawionego w dokumentach Soboru Watykańskiego II, w licznych wypowiedziach i gestach papieży Jana Pawła II i Benedykta XVI, a także w liście pasterskim Episkopatu Polski z dnia 30 listopada 1990 r., w którym padły następujące słowa: „Wyrażamy także szczere ubolewanie z powodu wszystkich wypadków antysemityzmu, które kiedykolwiek lub przez kogokolwiek na polskiej ziemi zostały dokonane. Czynimy to w głębokim przeświadczeniu, że wszelkie przejawy antysemityzmu są niezgodne z duchem Ewangelii”.
Od red.: Powinno być jako polscy Żydzi i byłoby uczciwie. W końcu oni mają prawo protestować. Nikt nie odniósł się także merytorycznie do wypowiedzi o. Rydzyka. Kłania się Talmud i publikacje setek uczciwych Żydów, zaniepokojonych wzrastającą do nich nienawiścią podgrzewaną przez żydowskich szowinistów. Ponadto krytyczne wobec nich opinie w mediach ojca Rydzyka pojawiają się rzadko, z przytłaczającą przewagą popierania zdominowanego przez Żydów PiS, czy innych całych tabunów starszych barci w niewierze.
Pamiętamy: ochotnicy polscy szli na wojnę hiszpańską pod polskim historycznym wezwaniem bojowym widniejącym wpierw na sztandarach powstania listopadowego w roku 1830, a potem na sztandarach generała Józefa Bema podczas europejskiej Wiosny Ludów: „Za wolność waszą i naszą”. Pamiętamy: ochotnicy polscy szli na wojnę hiszpańską poderwani bojowym wezwaniem europejskich demokratów: No pasaran - nie godząc się na faszyzm w Europie. Pamiętamy: wielcy poeci i pisarze ówczesnego świata: Wystan Hugh Auden, Stephen Spender, Ernest Hemingway, Egon Erwin Kisch, wspierali republikanów. Josif Brodski, kultowy poeta naszego pokolenia, wygnany z ZSRR, laureat Nagrody Nobla, przyjaciel Czesława Miłosza, Zbigniewa Herberta, Audena, Spendera, określił wojnę hiszpańską mianem ostatniej wojny XX wieku o Sprawiedliwe Miasto. Władysław Broniewski przekazał nam patos tamtego czasu w obrazie ostatniego gestu obrońców Madrytu: „w krwi umaczanym palcem na ścianie wypisywali no pasaran”.
Hiszpania była podczas wojny domowej poligonem bohaterstwa, ofiarności, odwagi. Nie należy temu zaprzeczać. Także podstępu, zbrodni politycznej, okrucieństwa, podłości. I temu także nikt dzisiaj nie przeczy. Ale Hiszpania współczesna uczy nas czegoś innego - uczy nas, jak żyć po tych strasznych doświadczeniach, w których zwarły się w bezwzględnej walce dwie totalitarne potęgi, wynaturzając interesy republiki, europejskiej demokracji i XX-wiecznego idealizmu politycznego.
Polskim posłom przypominamy: wielcy Polacy - Jerzy Giedroyc, Jacek Kuroń, Marek Edelman, Henryk Wujec - ujęli się w roku 1991 za byłymi ochotnikami i napiętnowali akty prawne przekreślające sens życia i walki polskich bojowników w szeregach republikańskiej Hiszpanii w latach 1936-39. Chciano pozbawić ich prawa do dodatku kombatanckiego oraz tytułu kombatanta i prawa uczestniczenia w polskich wojskowych i demokratycznych związkach kombatantów. Garstka tych ludzi jeszcze wtedy żyła. Dzisiaj posłowie wprowadzają przepisy, z których się wówczas pod presją opinii publicznej wycofano.
Dla współczesnych demokratów lekcja wojny w Hiszpanii należy do lekcji historii Europy walczącej o wolność z dyktaturą. Bohaterowie tej wojny, którzy stali się jej pierwszymi ofiarami - również. W roku 1996 nowa demokracja hiszpańska pod rządami konserwatywnej partii prawicowej Aznara dekretem królewskim przyznała byłym ochotnikom Brygad Międzynarodowych obywatelstwo swojego kraju. Gdziekolwiek się znajdowali. Podczas kiedy Rzeczpospolita Polska, zamiast uhonorować ich i wynagrodzić wyrządzone krzywdy, wykreśla ich z historii Polski.
Jacek Kuroń uczył sztuki zrozumienia i wybaczania. I przede wszystkim - wielkoduszności. Kreślimy tutaj swoje nazwiska w proteście przeciwko tej polityce niegodnej, obrażającej nasze rozumienie polskiej racji stanu. Apelujemy do opinii publicznej demokratycznego świata: nie spuszczajcie oczu z tego, co się dzieje w Polsce. W imię waszej i naszej wolności.
źródło: „Apel Antygony” ukazał się w „Gazecie Wyborczej”, 25 IV 2007 oraz w „El Pais” 29 V 2007 r.
Wraz z numerem „Zeszytów Literackich” 2007 nr 2 (98) ukazała się broszura z „Apelem Antygony”, wydana staraniem Stowarzyszenia im. Gai i Jacka Kuroniów oraz Fundacji Zeszytów Literackich. Zawiera podpisy złożone do dnia 1 czerwca 2007 r.
Od red.: No to już jest prawdziwa perełka wśród kłamstw, bowiem byli oni żołnierzami Stalina z tradycją Narodu i Wojska Polskiego nie mających nic wspólnego. Badając życiorysy sygnatariuszy oraz przodków, na których się powołują i ich bronią, nawet mnie zaskoczył tak wysoki, bo ok. 90 proc. udział Żydów wśród tzw. dąbrowszczaków. Większość z nich w PRL-u zasłynęła jako stalinowscy zbrodniarze.
Powyższy, wieloczęściowy tekst jest tylko wstępem do "Encyklopedii", wyjaśniającym kryteria zamieszczania. Same nazwiska i biografie zamieszczone są w gazecie "Tajemnice Świata". Gazeta jest aktualnie w sprzedaży a część zysków z niej zostanie przeznaczona na koszty toczących się przeciwko Leszkowi Bublowi procesów.
PYTAJ W KIOSKACH O „TAJEMNICE ŚWIATA”
Gazeta ukazała się w nakładzie, który musi być dostępny w kioskach RUCH-u, Kolportera i salonach sprzedaży EMPiK. Gazeta jest już od tygodnia w sprzedaży. Na 24 stronach zamieściliśmy ok. 1000 nazwisk z krótkimi biografiami.
Otrzymujemy informacje, że gazeta TAJEMNICE ŚWIATA jest chowana przez sprzedawców. Informujemy więc, że nakład na prawie każdy punkt sprzedaży firm RUCH, KOLPORTER i EMPiK wynosi po co najmniej kilka egzemplarzy. O gazetę należy też uporczywie pytać sprzedawców, którzy z wiadomych powodów nie wykładają jej na lady i do ekspozycji. Redakcja