Source: http://www.lubelskiekancelarie.pl/prawo-w-praktyce/prawnik-lublin/niewaznosc-umowy-a-przedawnienie/
Timestamp: 2019-04-22 13:17:46
Legal References Found: art.46
 art. 58
 art. 80
 art. 80
 art. 80
 art. 103
 art. 103
 art. 80
 art. 103
 art. 80
 art. 118
 art. 410
 art. 65
 art. 118
 art. 410
 art.80
 art. 120
 art. 120
 art. 5
 art.410
 art. 405
 art. 410
 art. 3581

Document Content:
Przedawnienie przy nieważności umowy
Poprzedni artykółNiekorzystna ocena pracownicza
Następny artykół:Umowa spółki z własnym członkiem zarządu
Zakup rzeczy, która nie może być przedmiotem obrotu, to gwarantowane problemy prawne. Jeśli dotyczy to składników, na które następnie dokonywanie są określone nakłady, to poziom komplikacji wzrasta. A gdy jeszcze w sprawie występują (rzekome) następstwa prawne, wynikające ze zmiany ustroju państwa, to pechowego kontrahenta czeka naprawdę trudna przeprawa sądowa, z wyspecjalizowanymi radcami prokuratorii po drugiej stronie barykady. Jak taka sprawa sądowa może się potoczyć, to uwidacznia poniżej omówione orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Z instytucją przedawnienia w roli głównej.
Najpierw stan faktyczny :
G. nabył od Wojewódzkiej Dyrekcji (...) w O. na potrzeby prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej wiatę garażowo-magazynową konstrukcji stalowej za cenę 288.300.000,00 starych złotych oraz barak składający się z 6 kontenerów za cenę 186.900.000 starych złotych, które zostały opisane jako nie związane trwale z gruntem. W grudniu 2006 roku powód z prywatnej opinii, wydanej na jego zlecenie, dowiedział się, że stalowa wiata na nieruchomości, położonej w O. przy ulicy (...), jest obiektem trwale związanym z gruntem. W dniu 26 września 2007 roku w piśmie, skierowanym do (...) Zarządu (...), powód oświadczył, że uchyla się od skutków prawnych swego oświadczenia woli, złożonego w umowie kupna – sprzedaży obiektów budowlanych, położonych w O. przy ulicy (...) w dniu 24 listopada 1993 roku, jako złożonego pod wpływem błędu.
A teraz kilka ciekawych wątków prawnych. Pierwsza rzecz – dość oczywista. Nieważność transakcji nabycia części składowej nieruchomości. A brak trwałego powiązania z gruntem jest tutaj kluczową przesłanką interpretacyjną.
Umowa, na podstawie której powód „nabył” przedmiotową wiatę-halę, który to budynek, jak się następnie okazało, jest trwale związany z gruntem, była nieważna, z uwagi na sprzeczność z zasadą superficies solo cedit , w świetle regulacji art.46§1k.c., 47§1 i 2 k.c. i 48 k.c. w zw. art. 58§1k.c.
Drugi wątek – właściwe podmioty w kontekście adresatów oświadczeń woli oraz legitymacji procesowej. Zmienia się w trybie szczególnym właściciel działki. Kto zatem w takim wypadku ponosi ewentualną odpowiedzialność ?
Województwo (...) uzyskało osobowość prawną z dniem 1 stycznia 1999 roku. Decyzją Nr (...) z 18 lutego 2002 roku Wojewoda (...) stwierdził nabycie przez Województwo (...) z mocy prawa w dniu 1 stycznia 1999 roku nieodpłatnie własności zabudowanej nieruchomości położonej w O. przy ul. (...) o łącznej powierzchni 8251 m2, która w dniu 1 stycznia 1999 roku stanowiła własność Skarbu Państwa i pozostawała we władaniu (...) Zarządu (...) w W...
(…)Następnie Sąd podniósł, iż (…)Województwo (...) nie jest następcą prawnym innej osoby – Skarbu Państwa, którego statio fisci –Wojewódzka Dyrekcja (...) w O. nie istnieje. Powód złożył jednostce organizacyjnej Województwa (...) oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego drugiej stronie umowy pod wpływem błędu. Jednakże oświadczenie to, jako złożone jednostce organizacyjnej Województwa (...), a nie Skarbu Państwa, nie mogło wywrzeć skutku prawnego wobec pozwanego
Następnie Sąd wskazał, iż wbrew poglądowi pozwanego, Skarb Państwa odpowiada za świadczenie nienależne, pobrane przez zlikwidowaną jednostkę organizacyjną w wykonaniu nieważnej czynności prawnej, choć sam przedmiot obrotu stanowi własność innego podmiotu, w tym wypadku Województwa (...). Powód na podstawie nieważnej umowy kupna-sprzedaży stalowej hali, trwale związanej z gruntem, uiścił w 1993 roku zlikwidowanej Wojewódzkiej Dyrekcji (...) w O. cenę zakupu hali, którą po reformie administracyjnej ma w posiadaniu (...) Zarząd (...) w W. – jednostka organizacyjna Województwa (...). Zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z 13 października 1998 roku przepisy wprowadzające ustawy reformujące administrację publiczną (Dz. U. Nr 133 poz. 872 z późn. zm.) samorząd terytorialny nie ponosi odpowiedzialności za zobowiązania powstałe do 31 października 1998 roku w związku z działalnością państwowych jednostek organizacyjnych, zobowiązania te pozostają zobowiązaniami Skarbu Państwa jako podmiotu prawa wyposażonego w osobowość prawną, który nie uległ likwidacji - tak wyrok Sądu Najwyższego z 22 października 2002 roku, sygn. akt III CKN 1125/00, Lex 78361. Sąd przywołał pogląd Sądu Najwyższego, który wyjaśnił w szczególności, że „kwestia regulacji zobowiązań Skarbu Państwa związanych z funkcjonowaniem jego jednostek organizacyjnych została unormowana w art. 80 ust. 1 ustawy przepisy wprowadzające ustawy reformujące administrację publiczną (p.w.u.r.a.), stanowiącym, że zobowiązaniami Skarbu Państwa, powstałymi do dnia 31 grudnia 1998 roku, są zobowiązania finansowe państwowych jednostek budżetowych i zakładów budżetowych, przejmowanych przez jednostki samorządu terytorialnego. Porównanie przepisów art. 80 ust. 1 i art. 103 ust. 4 i 5 p.w.u.r.a., w powiązaniu z ich lokatą w ustawie (pierwszy zamieszczony w rozdziale pt. "Rozliczenia finansowe", drugi natomiast w rozdziale pt. "Przepisy dostosowujące oraz przepisy końcowe"), upoważnia do postawienia tezy, że zakres przedmiotowy art. 103 ust. 4 i 5 jest szerszy niż określony w art. 80 ust. 1. W art. 103 ust. 4 i 5 chodzi bowiem o prawa i obowiązki powstałe na tle stosunków prawnych związanych z działalnością zarządcy drogi w zakresie jego zadań i kompetencji, podczas gdy art. 80 ust. 1 dotyczy wyłącznie zobowiązań finansowych. Przepisów tych nie można zatem postrzegać w relacji lex generalis - lex specialis”. Skoro zatem powód w ramach nieważnej czynności prawnej uiścił Wojewódzkiej Dyrekcji (...) w O. jako jednostce Skarbu Państwa cenę 475,2 mln starych złotych za obiekt budowlany, który następnie musiał zwrócić Województwu (...) Zarządowi (...) w W., jako właścicielowi, to zobowiązanym do zwrotu tego nienależnego świadczenia jest Skarb Państwa, jako odpowiedzialny za zobowiązania finansowe państwowej jednostki budżetowych, która uległa likwidacji.
Tutaj mamy w konsekwencji ciekawe rozróżnienie, bo w tym stanie faktycznym i prawnym z ewentualnymi roszczeniami w zakresie nakładów nasz powód występowałby już do właściciela, czyli do Województwa.
Kolejny wątek dotyczy przedawnienia. Poniższy akapit to rozważania sądu I instancji. Od razu zastrzec trzeba, że zostały skutecznie zanegowane w apelacji. Ale warto je przytoczyć, gdyż każde potencjalne stanowisko interpretacyjne wymaga uwagi. Nigdy nie wiadomo, czy taki pogląd nie znajdzie ostatecznie uznania w orzecznictwie albo przeciwnik procesowy nie posłuży się podobnym rozumowaniem.
Wskazał, iż wynikający z art. 118 k.c. ogólny termin przedawnienia roszczeń z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia, w tym opartych na konstrukcji nienależnego świadczenia, jest oznaczony na dziesięć lat, a w przypadku, gdy co miało miejsce w niniejszej sprawie, roszczenia mogą być zakwalifikowane jako pozostające w związku z prowadzeniem działalności gospodarczej, właściwy termin przedawnienia wynosi 3 lata. Zdaniem Sądu zwrot świadczenia pieniężnego, będącego konsekwencją stosowania przepisów o nienależnym świadczeniu uprzednio spełnionego na mocy wzajemnej umowy z udziałem prowadzącego działalność gospodarczą, która to umowa okazała się nieważna, nie można uznać za świadczenie pozostające w jakimkolwiek związku z prowadzeniem tej działalności. Takie świadczenie pozostaje bowiem w związku ze stwierdzeniem nieważności umowy, a nie w związku z prowadzeniem działalności gospodarczej, ponieważ obowiązek jego spełnienia jest wynikającym z ustawy bezpośrednim następstwem zastosowania cywilnoprawnej sankcji nieważności. Obowiązek zwrotu nienależnego świadczenia wynikający z nieważnej umowy jest prostą konsekwencją woli ustawodawcy - art. 410 § 1 i 2 k.c.. Związku świadczenia pieniężnego z prowadzeniem działalności gospodarczej nie można więc wówczas oceniać przez pryzmat przedmiotu umowy, ponieważ spełnienie tego świadczenia nie następuje w wykonaniu ważnej umowy, ale w następstwie jej nieważności i konsekwencji ustawowych zastosowania tej sankcji cywilnoprawnej. Wobec powyższego należy w niniejszej sprawie przyjąć dziesięcioletni termin przedawnienia roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia.
Sąd II instancji ostatecznie uchylił korzystny dla powoda wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Wskazał na brak rozpoznania sprawy co do istoty. Kluczowa była treść nieważnej umowy zawartej przez strony.
Czynność ta, jak wynika z jej literalnego brzmienia, została zawarta pomiędzy Skarbem Państwa a W. G., jako osobą fizyczną/k-97-98/. Natomiast powód prowadził działalność gospodarczą, jak wynika z akt sprawy eksmisyjnej, w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Nie wiadomo, czy powód również prowadził aktywność zarobkową, jako osoba fizyczna, wpisana do ewidencji działalności gospodarczej. Jeżeli natomiast W. G. prowadził działalność gospodarczą jedynie w formie instytucjonalnej, tj. spółki, to pozostaje otwartą kwestia, w jaki sposób ta umowa i w konsekwencji korzystanie z gruntu, wiąże się z działalnością spółki/ z treści zeznań powoda wynikało, iż na nieruchomości mieścił się skład celny/. Należy zatem zbadać zgodny zamiar i cel umowy, stosownie do treści art. 65§2k.c. Powyższe ma istotne znaczenie z punktu właściwego określenia terminu przedawnienia, tj. prawidłowego zastosowania art. 118k.c.: czy ma być on dziesięcioletni czy też, jako dla roszczenia związanego z działalnością gospodarczą - trzyletni. Skoro bowiem umowa, na podstawie której powód świadczył środki finansowe, w ramach ceny „nabycia” wiaty, okazała się nieważna , przysługuje mu do Skarbu Państwa roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia/ conditio sine causa/ na podstawie art. 410§1i2 k.c., co zasadnie wskazał Sąd I instancji, trafnie przywołując treść art.80 ust.1 ustawy z dnia 13.10.1998r. przepisy wprowadzające ustawy reformujące administrację publiczną /DU 133 poz. 872 ze zm./ i wydane na jego podstawie orzecznictwo
I w kontekście nieuznanego stanowiska sądu I instancji.
Błędne jest natomiast wyprowadzanie przez Sąd I instancji wniosku o braku powiązania przedmiotowego roszczenia z działalnością gospodarczą z samego faktu nieważności umowy nabycia hali. Należy bowiem badać związek funkcjonalny pomiędzy przedmiotem działalności a czynnościami prowadzącymi do powstania roszczenia, w szczególności, czy były podejmowane w celu realizacji zadań, związanych z przedmiotem działalności / por. uzasadnienie uchwały SN z dnia 25.11.2011r., III CZP 67/11/.
To właśnie przedawnienie stało się lejtmotywem całej sprawy. W jakże różnych aspektach. Sąd II instancji bardzo przesunął w przeszłość okres, od którego to przedawnienie biegło, przy czym jednocześnie zaaprobował „zniesienie” skuteczności tego zarzutu przez prawie 10 lat - aż do roku 2006.
Jeżeli chodzi z kolei o początek biegu terminu przedawnienia to rację ma strona pozwana, wskazując, iż należy go liczyć, stosownie do treści art. 120§1zd.2 k.c., po spełnieniu II raty świadczenia w dniu 15 stycznia 1994r., po doliczeniu miesięcznego terminu, niezbędnego wierzycielowi, na wezwanie dłużnika do spełnienia świadczenia, tj. od dnia 15 lutego 1994r. W świetle treści art. 120§1k.c. kwestie świadomości wierzyciela o przysługującym mu prawie nie mają znaczenia /por. uzasadnienie wyroku Sn z dnia 16.12.2014r., III CSK 36/14 i cyt. tam orzecznictwo/. Natomiast Sąd Apelacyjny podziela pogląd, iż okoliczność wprowadzenia powoda w błąd przez kontrahenta umowy sprzedaży z dnia 24.11. 1993r., tj. Skarb Państwa-Wojewódzką Dyrekcję (...), co do braku związania hali z gruntem oraz powzięcia przez W. G. miarodajnych informacji w tym zakresie dopiero w grudniu 2006r., z prywatnej ekspertyzy sporządzonej na jego zlecenie , implikuje ocenę, iż podniesienie zarzutu przedawnienia za ten okres tj. do grudnia 2006 r. należy kwalifikować jako nadużycie prawa podmiotowego, sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i jako takie nie korzystające z ochrony. Pozwany bowiem winien należycie sprawdzić przedmiot umowy przed zawarciem transakcji z dnia 24.11.1993r., zaniechanie tego stanowiło naruszenia zasady lojalności kontraktowej. W konsekwencji nie może teraz czynić ze swego prawa użytku, stosownie do treści art. 5k.c., za powyższy okres. Jednakże później brak jest podstaw do przyjęcia/ nie zostały one wykazane/, by zachodziły okoliczności umożliwiające podniesienie powyższego zarzutu nadużycia prawa. W szczególności kwestia niewłaściwego doinformowania powoda o podmiocie właściwym do skierowania roszczeń, opartych na treści art.410k.c., może stanowić przedmiot ewentualnych zagadnień spornych, wymagających wyjaśnienia, pomiędzy nim a pełnomocnikiem; w tym zakresie natomiast zachowanie pozwanego w żaden sposób nie wpłynęło na zbyt późne działanie powoda, który winien powziąć informacje co do legitymacji biernej adresata roszczeń nie od Sądu w sprawie eksmisyjnej, lecz od podmiotów udzielających mu stosownych konsultacji prawnych. W konsekwencji powód może domagać się od pozwanego zwrotu korzyści, uzyskanej bez podstawy prawnej, kosztem jego majątku, z którego została bezpośrednio przetransferowana. Przy czym istotne jest - jak wskazano wyżej – poczynienie, przez Sąd przy ponownym rozpoznaniu sprawy, szczegółowych ustaleń faktycznych i w dalszym toku ocen prawnych, przekładających się na długość terminu przedawnienia/art.118 k.c./, od którego określenia, w okolicznościach sprawy, będzie zależało ,czy termin przedawnienia upłynął, czy też nie.
Poruszono na koniec także inny aspekt związany z rozliczeniami.
Zasadny okazał się również, jak wskazano wyżej, zarzut pozwanego zawarty w pkt. 1 apelacji, z czym wiąże się kolejne zagadnienie, które umknęło uwadze Sądu Okręgowego. Należało bowiem powtórzyć, iż W. G. stosownie do treści art. 405kc w zw. art. 410kc należał się zwrot korzyści, która uzyskał jego kosztem Skarb Państwa, nie zaś Województwo (...). W konsekwencji powód mógł żądać zwrotu świadczonej, w wykonaniu nieważnej umowy, kwoty, po ewentualnej jej waloryzacji na podstawie art. 3581kc/ o ile zajdą przesłanki stanowiące hipotezę przepisu/ na wskazaną datę/ której określenie zdeterminuje również termin od którego winny być zasądzone odsetki /, nie zaś zwrotu aktualnej wartości wiaty. Ta ostatnia wielkość jest irrelewantna z punktu widzenia należnego mu świadczenia. Budynek był ponadto znacząco przez powoda ulepszany, poprzez zmianę podłoża i ocieplenie, co podkreślał on w swoich zeznaniach, wskazując iż wybudował niemal „nową” halę. Jednakże zwrotu poniesionych nakładów w tym przedmiocie powód może się domagać od właściciela gruntu, tj. Województwa (...) , nie zaś od pozwanego Skarbu Państwa.
I to są takie wyroki, gdzie przed powodem pojawia się pewien dylemat - jak się dalej zachować. Uzasadnienie wyroku drugiej instancji nie brzmi dla powoda zbyt optymistycznie – w kontekście zarzutu przedawnienia. Oczywiście, nie znamy pełnego stanu faktycznego, gdyż być może są przesłanki do przyjęcia 10-letniego okresu przedawnienia. Jeśli jednak ich nie ma, to takie wytyczne prawdopodobnie utrudnią skuteczne popieranie powództwa. I wówczas, na tym właśnie etapie, pojawia się pokusa opracowania zażalenia do Sądu Najwyższego. Taka możliwość jest stosunkowo "świeża" w procedurze cywilnej i miała w założeniu ustawodawcy zapobiegać nadmiernym, gdyż pozbawionym kontroli, wyrokom kasatoryjnym w apelacji. I co z tego, że zakres tej kognicji jest ograniczony, a szanse niewielkie. Czasem warto spróbować. Bo jeśli nie zrobi się nic, to nowy skład, rozpoznający ponownie temat w pierwszej instancji, będzie po prostu związany takimi (nie do końca korzystnymi) wytycznymi.
Opublikowano 12 czerwca 2018 12 czerwca 2018 Autor A. KunickiKategorie Opracowania i opinie, OrzecznictwoTagi nieruchomość, nieważność, proces, przedawnienie, sąd, świadczenie, umowa