Source: https://prenumeruj.forumakademickie.pl/fa/2009/06/kto-z-kim-w-akademiku/
Timestamp: 2020-08-10 01:36:59
Legal References Found: art. 14
 art. 83

Art. 173
 art. 185
 art. 207
 art. 185
 art. 186
 art. 173
 art. 173
 art. 160
 art. 182
 Art. 4
 art. 66
 art. 66

Document Content:
Kto z kim w akademiku | FA 06/2009 | Forum Akademickie - portal środowiska akademickiego i naukowego
FA 06/2009
Od studentów niektórych uczelni, chcących wspólnie zamieszkać w jednym pokoju w akademiku, wymagane są pisemne zgody rodziców. Czy zgodnie z prawem?
Kto z kim w akademiku
Jaki jest zakres dopuszczalnego wpływu uczelni na sposób studenckiego życia w akademiku? Według art. 14 ustawy z 27 lipca 2005 roku Prawo o szkolnictwie wyższym: „Uczelnia może prowadzić domy studenckie i stołówki studenckie”. Nic więcej na temat zasad funkcjonowania akademików ustawa nie zawiera. Co prawda jej art. 83 przewiduje istnienie regulaminu organizacyjnego uczelni, ale zakres jego regulacji obejmuje jedynie „Organizację oraz zasady działania administracji uczelni publicznej”. Może więc dotyczyć administracji domów studenckich, ale określać prawa studenta – mieszkańca akademika już nie.
Decyzja kontrolowana
Art. 173 ust. 2 ustawy brzmi: „Student może ubiegać się o zakwaterowanie w domu studenckim uczelni lub wyżywienie w stołówce studenckiej uczelni”. Ponadto art. 185 ust. 1 ustawy stanowi, że: „Pierwszeństwo w przyznaniu miejsca w domu studenckim uczelni publicznej przysługuje studentowi tej uczelni, któremu codzienny dojazd do uczelni uniemożliwiałby lub w znacznym stopniu utrudniał studiowanie i który znajduje się w trudnej sytuacji materialnej”. Oba te przepisy odnajdziemy w rozdziale Prawa i obowiązki studenta. Skoro student może się „ubiegać”, to odpowiedni organ uczelni (lub działająca z jego upoważnienia komisja) będzie musiała w odpowiedzi na jego wniosek podjąć decyzję o przyznaniu lub odmowie zakwaterowania. Niewątpliwie będzie to decyzja podjęta w „indywidualnej sprawie studenta”, więc na podstawie art. 207 ustawy należy do niej stosować odpowiednio przepisy kodeksu postępowania administracyjnego. Jeśli tak, organ uczelni ma obowiązek wskazać w jej uzasadnieniu kryteria, jakimi się kierował, uwzględniając wskazówkę z art. 185 ust. 1 ustawy oraz mając na uwadze, że decyzja może być zaskarżona do sądu administracyjnego. W przypadku dysponowania akademikami (pokojami) o różnym standardzie, decyzja powinna się opierać na obiektywnych kryteriach ich przydziału, w tym w zakresie ustawowo wymaganego hierarchizowania „pierwszeństwa w przyznaniu”.
Ingerencja zakazana
Do określenia uprawnień studenta – mieszkańca akademika nie możemy zastosować regulaminu pomocy materialnej, gdyż art. 186 ustawy ogranicza jego zakres do świadczeń, o których mowa w art. 173 ust. 1 pkt 1−3 i 6−8, nie uwzględniając prawa do zakwaterowania w domu studenckim zawartego w art. 173 ust. 2 ustawy. Do jednostronnego wprowadzenia zakazu mieszkania parami lub wprowadzenia w tym zakresie innych wymogów nie możemy również wykorzystać regulaminu studiów, ponieważ według art. 160 ust. 1 ustawy określa on jedynie „organizację i tok studiów oraz związane z nimi prawa i obowiązki studenta”. Prawo do zakwaterowania w domu studenckim nie jest związane z organizacją ani tokiem studiów, ale wypływa z samego faktu bycia studentem.
Widzimy więc, że ustawa nie zawiera delegacji umożliwiającej wtłoczenie do jakiegoś regulaminu normy pozwalającej uczelni jednostronnie dyktować, z kim student może mieszkać w akademiku. Co prawda ustawa przyznaje prawo zamieszkiwania w domu studenckim z małżonkiem (wynika to pośrednio z art. 182 ust. 2: „Student studiów stacjonarnych w przypadku, o którym mowa w ust. 1, może otrzymywać stypendium mieszkaniowe również z tytułu zamieszkania z niepracującym małżonkiem lub dzieckiem studenta w domu studenckim lub w obiekcie innym niż dom studencki”), jednak wyprowadzanie z powyższego – a contrario – zakazu zamieszkiwania z „niemałżonkiem”, logicznie rzecz biorąc wymagałoby także zakazu zamieszkiwania z „pracującym małżonkiem”, a nawet z kimkolwiek poza małżonkiem.
Należy więc przyjąć, że przyznając prawo do zakwaterowania w akademiku uczelnia może wskazać konkretne lokum, w jakim student będzie mógł z niego korzystać bez uszczerbku dla analogicznego prawa przyznanego innym współmieszkańcom. Ale nie ma żadnej podstawy prawnej, by zabronić studentowi swobodnej zamiany danego pokoju/akademika na inny, jeśli wszyscy zainteresowani zamianą będą uprawnieni do analogicznego prawa do zakwaterowania i zainteresowani jego wykonywaniem w takiej lub innej konfiguracji przestrzenno−personalnej. Zwolennikom wymogu „zgody rodziców” proponuję rozważyć potrzebę wprowadzenia takiego wymogu także przy wejściu do klubu uczelnianego lub do siedzenia obok siebie na zajęciach, bo to też ułatwia wymianę potencjalnie nieakceptowanych rodzicielsko, a daleko posuniętych „uścisków”.
Autonomia uczelni i wola rektora
Oczywiście może się pojawić argument: autonomiczna uczelnia może określać, kto z kim ma lub może mieszkać w jej domach studenckich. Art. 4 ust. 1 ustawy („Uczelnia jest autonomiczna we wszystkich obszarach swojego działania na zasadach określonych w ustawie”) pozwala być może na wprowadzenie regulaminu domu studenckiego, ale nie wystarcza, by bez wyraźnej podstawy ustawowej dowolnie zawężać ustawowe prawa i wolności zamieszkującego tam studenta, w szczególności konstytucyjne gwarancje (art. 41 ust. 1: „Każdemu zapewnia się nietykalność osobistą i wolność osobistą. Pozbawienie lub ograniczenie wolności może nastąpić tylko na zasadach i w trybie określonych w ustawie”).
Zwolennikom „klasztorowego porządku” pozostaje jeszcze art. 66 ustawy, wedle którego „Rektor (...) jest przełożonym pracowników, studentów i doktorantów uczelni” oraz (...) dba o przestrzeganie prawa oraz zapewnienie bezpieczeństwa na terenie uczelni”. Jeśli jednak uznamy, że niedookreślone na gruncie prawa innego niż prawo pracy pojęcie bycia „przełożonym” studenta można rozumieć w szkolnictwie wyższym jako uprawniające do określania, z kim student nie/może mieszkać na terenie uczelni, to dlaczego nie określać, co może jeść w uczelnianej stołówce albo co trzymać w akademikowej lodówce? A jeśli uznamy, że dbanie o bezpieczeństwo pozwala uczelni na takie decyzje, to czy rektor weźmie odpowiedzialność za kradzieże lub inne wypadki, jakich ofiarą może paść student w akademiku „z ręki współlokatora”, na którego dobór odmówiono mu wpływu?
Prawidłowo odczytany art. 66 ustawy powinien wręcz motywować władze uczelni do promowania dobrowolnego dobierania się współlokatorów domów studenckich, w razie potrzeby popartego pisemnym oświadczeniem studenta dołączanym do wniosku o zakwaterowanie. Chyba że uczelnię stać na pokoje jednoosobowe dla wszystkich. Warto także pamiętać, że dwoje ludzi, którzy się wcześniej nie znali, przymusowo przydzielonych do jednego pokoju według klucza uczelni, po pewnym czasie wspólnego zamieszkiwania może się stać parą nieformalną, i to – o zgrozo! – bez czyjejkolwiek wiedzy. Więc konsekwentne stosowanie przez uczelnię wymogu zgody dla par chcących zamieszkać razem powinno uwzględniać i takie „ryzyko”.