Source: https://forumprawne.org/prawo-karne/773562-zaklocanie-spokoju-w-ciagu-dnia.html
Timestamp: 2019-06-16 05:01:41
Legal References Found: art. 51
 art. 51
 art. 51
 art. 51
 art. 51
 Art. 191
 art. 191
 Art. 190
 Art.51
 Art.51

Document Content:
§ Zakłócanie spokoju w ciągu dnia – Forum Prawne
Dzień dobry. Mam za ścianą uciążliwych sąsiadów. Są to młodzi ludzie, którzy lubią imprezować. Wprowadzili się oni kilka dni po nas (mieszkania z rynku pirwotnego) i właściwie od pierwwszego dnia ich przeprowadzki są problemy. Zaczęło ...
Mam za ścianą uciążliwych sąsiadów. Są to młodzi ludzie, którzy lubią imprezować. Wprowadzili się oni kilka dni po nas (mieszkania z rynku pirwotnego) i właściwie od pierwwszego dnia ich przeprowadzki są problemy.
Zaczęło się od imprez 3-4 razy w tygodniu od poniedziałku do niedzieli, które trwały od ok. godz. 17 do 2-3 nad ranem. Były to imprezy na 15-20 osób w 40m2 mieszkaniu, które z racji ładnej pogody często przenosiły się na balkon "na papieroska". Wszyscy dosłownie skakali i krzyczeli nam przed oknami.
Interweniowaliśmy my, jak i sąsiad, który mieszka po drugiej stronie mieszkania tych uciążliwych ludzi, oboje zadzwoniliśmy na policję. Po kilku interwencjach naszych, policji trochę się uspokoiło. Piszę trochę, ponieważ prywatki, głośna muzyka i krzyki przeniosły się na godziny popołudniowe.
Codziennie słuchają głośno muzyki, basy mają tak mocne, że czuję drgania pod stopami, cały korytarz drga, nie można oglądnąć tv, bo przez muzykę nic nie słychać, a nie wspomnę już o zrobieniu czegoś w ciszy, np. przeczytaniu książki. Wszystko słyszymy w całym mieszkaniu, zatem zamykanie się w małym pokoju (oddalonym od ich mieszkania, pomiędzy jest salon) czy łazience nie ma najmniejszego sensu.
Potrafią włączyć muzykę w niedzielę o 7-8 rano i słuchać jej do 22. Punkt godz. 22 i muzyka jest ściszana... Także wiemy, że trochę się boją, ale momentami mam wrażenie, że robią nam na złość, wcześniej nie słuchali głośno muzyki przez cały dzień, szczególnie od godzin porannych. Zdarzało się, że przyszliśmy do mieszkania w ciszy i za 5 minut włączyli głośno muzykę.
Obecnie zrobiło się ciepło na podwórku, zatem teraz ich ulubionym sposobem spędzania czasu jest puszczenie muzyki na cały regulator, siedzenie na balkonie i dosłownie przekrzykiwanie się z muzyką podczas rozmowy. Balkon mają metr od naszego okna, zamykanie okien nic nie daje, całe osiedle słyszy, ludzie z bloku na przeciwko wychodzą na balkon i się rozglądają, przechodnie również.
Co możemy zrobić, kiedy nie można w spokoju egzystować we własnym mieszkaniu, szczególnie w ciągu dnia?
Mam nagrania, co prawda z komórki, więc nie są one najwyższych lotów, ale słychać krzyki, głośną muzykę itp. Dodam, że innych sąsiadów nie słychać w ogóle, przechodząc korytarzem i mijając wiele drzwi słychać tylko ich.
Prosiłabym o pomoc, bo o ile z głośną muzyką w nocy sobie poradziliśmy, tak obecnie czujemy się bezsilni.
Krzys090
My mieliśmy ten sam problem ze studentami. Była policja, ale imprezy i tak robią. Nic prawnie się nie zmieniło. Żadnej kary nie dostali. Musicie się z ni nimi dogadać. Teraz już dużo mniej robią hałasu. Są w nowym mieszkaniu, wyżyja się i w końcu przestaną hałasować, ale minie trochę czasu
Zgłaszać za każdym razem(do oporu) gdy zakłócają spokój na policję argumentując art. 51 kodeksu wykroczeń, po interwencji prosić policjanta o wydanie notatki z interwencji na poczet przyszłego powództwa cywilnego. Po czasie gdy uzbiera się tego trochę wytoczyć sprawę cywilną. Najlepiej jakby sąsiedzi postąpili tak samo lub przynajmniej zgodzili się zeznawać w sądzie jako świadkowie. Ważne aby to wyglądało w ocenie organów ścigania jako zakłócanie spokoju a charakterze ciągłym ocierające się o uporczywe nękanie.
Dodatkowo monitorować sytuację u nich; jakiekolwiek wspomnienie o narkotykach, nieletni pod wpływem alkoholu itp. to wszystko będzie działać na waszą korzyść. Jeżeli pojawią się teksty o narkotykach to zawiadomić policję ale bardzo dyskretnie najlepiej z poza mieszkania/bloku tak aby złapali ich na gorącym uczynku.
Co jeszcze; jakikolwiek akt wandalizmu, śmiecenia na korytarzu dokumentować najlepiej robić zdjęcia telefonem.
Za każdym razem wzywać policję.
Krzys090, mieszkamy tu ponad 1,5 roku, nie znudziło im się i raczej się nie znudzi.
Co prawda imprez do rana już u siebie nie robią, ale siedzą w domu do wieczora, a ok. 2-3 w nocy mamy pobudkę jak wracają pijani z imprezy, robią za hotel dla pijanych znajomych. Wiadomo, że od razu po zamknięciu drzwi spać nie pójdą, także przez ok. godzinę jeszcze dają popalić.
A dziewczyna jest z tych wyjątkowo krzykliwych i głośnych ludzi, nawet jak mówi to krzyczy, rozmowy przez telefon- szczególnie na balkonie, to dramat, serio nie chcę jej słyszeć, a znam historię życia jej i jej znajomych.
Czyli rozumiem, że ten art. 51 obowiązuje także w dzień i rano również możemy zadzwonić na policję? Jest to pocieszająca informacja, serdecznie dziękuję. Wszyscy się powołują na tę nieszczęsną ciszę nocną i gadają, że przed 22 nic nie możemy zrobić. Sąsiadka chyba też tak myśli, skoro wszystko przeniosło się z godzin nocnych na godzinny poranne.
Dzwoniliśmy do zarządcy budynku, pani powiedziała, że zadzwoni do niej i zgłosi problem, ale nic więcej nie może zrobić, a tym bardziej naciskać na nią. Ja z kolei słyszałam, że zarządca budynku jak najbardziej może reagować, zagrozić wykluczeniem ze wspólnoty, jeśli sytuacje będą się powtarzać, a także zgłosić sprawę na policję...
Do tej pory staraliśmy sobie jak najbardziej organizowć weekendy, ale ile można uciekać z własnego mieszkania?
Tak jak napisał powyżej Parkiet- art. 51 KW- wzywać uporczywie policję i bezwględnie z racji powtarzania się imprez- domagać się ukarania mandatem, a nawet skierowania sprawy do sadu karnego. Miałam kiedyś podobny problem- jak dostali w sądzie po kieszeni ( bo mandatu nie chcieli nie przyjąć) natychmiast się uspokoili a potem wyprowadzili.
Nie ma czegoś takiego jak "cisza nocna" w rozumieniu prawa, zakłócanie spokoju może być o każdej godzinie dnia i nocy, nie daj sobie wmówić ze do 22 wolno im wszystko. Tak możesz(i gorąco zalecam tak robić) dzwonić na policję nawet w dzień.
Dodatkowo tak jak mówiłem bardzo ważne jest monitorowanie togo co tam się dzieje bo tu macie spore pole manewru jeśli to totalna patologia. Jeśli oni wynajmują wynajmują to mieszkanie to włącznie z odmową najmu.
Mam podobny problem. To co radzą powyżej userzy to najmądrzejsze i najskuteczniejsze co możesz zrobić. Niestety poprzez bierność nic nie osiągniesz,
Napisał/a parkiet
po interwencji prosić policjanta o wydanie notatki z interwencji na poczet przyszłego powództwa cywilnego.
Co kiedy policjant odmawia jej sporządzenia, mówiąc kolokwialnie "wali głupa" i sugeruje że niczego takiego nie będzie wystawiać, bo nie musi, i bezczelnie sugeruje że w jego odczuciu do zakłócania spokoju nie zachodzi, bo w jego opinii nie jest głośno i jest dzień? Jak konfrontować się z takim betonem?
Policjant nie ma obowiązku "wydawania notatki z interwencji na poczet przyszłego powództwa" więc nie trać czasu na to by go do tego namówić. Ma też prawo tak oceniać sytuację jak opisujesz tzn że wg niego do zakłócania nie dochodzi. Ty natomiast masz prawo przejść się na komisariat/komendę i zgłosić popełnienie wykroczenie z art. 51KW i doprowadzić do skierowania wniosku o ukaranie do Sądu przeciwko sąsiadom.
Ty natomiast masz prawo przejść się na komisariat/komendę i zgłosić popełnienie wykroczenie z art. 51KW i doprowadzić do skierowania wniosku o ukaranie do Sądu przeciwko sąsiadom.
Prawo masz, ale jeśli "w jego opinii nie jest głośno i jest dzień" to może być ciężko, bo notatki tego typu zostaną wzięte na korzyść obwinionych, a nie Waszą.
Idziesz do prokuratury składasz pismo, z Art. 191.1a kodeksu karnego
Musisz mieć innych świadków, to powinno załatwić sprawę.
Miałem podobnie przesrane z takimi ludźmi.
Po wygranej sprawie, z Art 191.1a k.k jeśli znowu się powtórzy sytuacja to nie będzie już grzywien których i tak nikt nie
płaci. Z tego Art. Jest do 3 lat pozbawienia wolności. Dostanie taki zawiasy znowu zacznie się nadupcanie muzyka od rana do nocy składasz znowu gość idzie siedzieć jest spokuj i cisza
blackberry2112
Przytoczony przez Ciebie artykuł nijak się ma do zakłocania spokoju w mieszkaniu, więc nie wprowadzaj w błąd. Nowelizacja Kodeksu karnego z dnia 7 stycznia 2016 r. wprowadziła do art. 191 kk paragraf 1a, który uczynił z uporczywego utrudniania korzystania z lokalu przestępstwo. Przytoczona regulacja jest odpowiedzą na poważny problem społeczny, jaki stanowi nękanie lokatorów przez nieuczciwych właścicieli lokali lub przez tzw. „czyścicieli kamienic”, czyli administratorów budynków, działających w intencji właścicieli.
Tak samo jak z Art. 190a k.k ma się nijak. A mimo to właśnie z tego artykułu jest prowadzone przez prokuraturę przeciw panu który notorycznie uporczywie zaklucal spokój mimo wyroków z Art.51.
Z Art.51 można próbować kilka razy jak nie , będzie żadnej poprawy proponuje złożyć pismo do prokuratury.
O ile naprawdę jest to uporczywe i długie w okresie czasu.
Napisał/a blackberry2112
no proszę blackberry2112 z potrzebującego pomocy nagle stał sie radcą prawnym, czcigodny mąż palestry w ciągu dwóch miesiący zaczał udawać specjaliste od prawa, jak się na czmś nie znasz to morda w kubeł gościu a nie troluj swoimi pierdołami!!