Source: http://iddd.de/idbEuKonstytucja.htm
Timestamp: 2017-03-30 20:37:39
Legal References Found: art. 130
 art. 55
 art. 96
 art. 134
 Art. 2
	Art. 187
	Art. 1
	Art. 2
 art. 2
	Art. 107
 art. 107
 art. 201
 art. 107
 art. 2
 Art. 8
	Art. 8

Document Content:
Demokracja bezpośrednia, iddd.de, EU Korupcja, wybory do Uni Europejskiej, protest wyborczy, pierwiastek kwadratowy	polskie teksty
jesteś tu: http://iddd.de/idbEuKonstytucja.htm	2010, głosowanie na Prezydenta RP | Nowa Europa to nowe Guantanamo made in USA | Przewodniczący PE, Martin Schulz, skrytykował Traktat Lizboński ! | Polska, obszar pod tymczasowym polskim nadzorem. | Wreszcie, Lizbona w Trybunale Konstytucyjnym | Polityka, wybory, ale kogo wybrać?, niemieckie gadzinówki | Gazeta Rzeczpospolita produkuje propagandę angielskiej stonki finansowej | Niemiecka stonka finansowa traktuje UE jako swoją własność.	Nowa Europa, struktury dyssypatywne	Konstytucja dla Europy	Wybory; Do kogo należą mass media	Initiatywa 2006/7	Konstytucja dla Europy
Demokracja Bezpośrednia	Początek Stowarzyszenia Demokracja Bezpośrednia	Krytyka celów stowarzyszenia"Demokracja Bezpośrednia"	Dyskusja na temat utworzenia statutu	Moje pierwsze uwagi na temat umowy międzynarodowej nazwanej europejskim prawem podstawowym. | ue- niemiecka własność? | Komentarz | O niemieckim semantycznym triku i żmiji | Zabezpieczenie Konsumenta: Komisja Europejskiego Parlamentu zabrania od 1 grudnia 2006 używanie w kosmetykach 22 substancji do kolorowania włosów, gdyż przemysł nie udowodnił ich nieszkodliwości. | Obywatele Europy mają prawo i obowiązek poprawić konstytucję europejską ! | Ani Francuzi ani Holendrzy nie chcą oddać Europy koncernom amerykańskim. | Wybory do Uni Europejskiej nie mają nic wspólnego z demokracją | W UE czeka 7500 Euro/miesiąc i renta na Ziobrę, także na Szyszko; co warta jest Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej ? | Absolutna większość Polaków zbojkotowała, a polska wieś olała wybory do Brukseli | Anomalie statystyczne w wynikach PO ogłaszanych w nocy 7 - 8 czerwca 2009 r. | 23.06.2009, Protest wyborczy| Wybory do EP zostały sfałszowane | Nigel Farage o Hermanie van Rompuyu i Cathie Ashton | Niemcy zadowoleni, Donald Tusk otrzyma nagrodę"Karola Wielkiego 2010" | Germanizacja Polski, niemieckie nazwy | Prośba o uzupełnienie notatki prasowej | exGłosowanie telefoniczne - głosowaniem pozornym. Niebezpieczeństwo dla kultury demokracji bezpośredniej podczas Konkursu Piosenki Eurowizji 2010 w Oslo; zwycięstwo Leny Meyer-Landrut jest zwykłym kantem ! | Prof. Reuven Brenner: Ekonomiczne głupstwa, demokratyczne rozwiązania | Stanisław Michałkiewicz: Na uroczystość krzywoprzysięstwa
Na uroczystość krzywoprzysięstwa	8.8.2010	Stanisław Michalkiewicz "Nasz Dziennik", 7 sierpnia 2010	michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=1722	Felieton -"Nasz Dziennik" - 7 sierpnia 2010	"Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem". Taką przysięgę, według roty przepisanej art. 130 konstytucji, złoży dzisiaj Bronisław Komorowski. Uczyni to w obecności Zgromadzenia Narodowego, a więc posłów i senatorów, członków rządu, korpusu dyplomatycznego, byłych prezydentów, przedstawicieli duchowieństwa władz samorządowych stolicy i województwa mazowieckiego, rodziny oraz zaproszonych gości. Po ceremonii zaprzysiężenia, które jest warunkiem objęcia urzędu Prezydenta, Bronisław Komorowski uda się do katedry na mszę św., celebrowaną przez JE abpa Kazimierza Nycza, a następnie weźmie udział w kolejnych ceremoniach, składających się na"liturgię" objęcia stanowiska prezydenta państwa. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie jedno słowo w zacytowanej rocie przysięgi: "niepodległości".	Prezydent przysięga "strzec" niepodległości Państwa i to w dodatku -"niezłomnie". Co oznacza"strzeżenie"? Oznacza pilnowanie, by nie dopuścić nie tylko do utraty, ale nawet do jakiegokolwiek pogorszenia stanu strzeżone o przedmiotu - w tym przypadku - "niepodległości Państwa". Niepodległość jest stanem faktycznym - oznaczającym, że państwo w osobie jego najwyższych władz, nie podlega żadnej innej władzy, to znaczy - nie uznaje niczyjego zwierzchnictwa nad sobą. Ten stan faktyczny przekłada się na stan prawny - że nikt nie jest wyposażony w uprawnienie zmieniania lub podważania decyzji władz państwa. Tymczasem od 1 grudnia ubiegłego roku, kiedy wszedł w życie ratyfikowany m.in. przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego traktat lizboński, proklamujący nowe mocarstwo europejskie - Unię Europejską, której częścią składową jest m.in. Polska - państwo nasze niepodległe być przestało, ponieważ dotychczasowa faktyczna podległość władzom Unii Europejskiej znalazła swój wyraz prawny w postaci traktatu lizbońskiego. Wprowadza on podległość państw członkowskich władzom Unii Europejskiej, nie tylko poprzez tzw. zasadę lojalnej współpracy (państwo członkowskie musi powstrzymać się przed każdym działaniem, które mogłoby zagrozić urzeczywistnieniu celów Unii Europejskiej), ale również m.in. przez nakaz podporządkowania się"bez zastrzeżeń" decyzjom unijnego ministra spraw zagranicznych.	W tej sytuacji "strzeżenie" niepodległości Państwa oznaczałoby podjęcie niezwłocznych działań zmierzających do uwolnienia się od tych zależności i to bez względu na okoliczności - bo takie właśnie znaczenie ma słowo"niezłomnie" - że nic prezydenta w tym postanowieniu nie złamie. Mówiąc krótko - zacytowana przysięga zobowiązuje prezydenta do niezwłocznego wypowiedzenia traktatu lizbońskiego. Tymczasem nie jest żadną tajemnicą, że Bronisław Komorowski nie ma absolutnie takiego zamiaru, ponieważ od początku był i jest zwolennikiem traktatu lizbońskiego. Zatem składając przysięgę tej treści i być może wzywając nawet Boga na świadka swoich zamiarów, dopuści się ostentacyjnego krzywoprzysięstwa. Okoliczność, że świadkami tego krzywoprzysięstwa będą członkowie Zgromadzenia Narodowego, rząd, korpus dyplomatyczny i przedstawiciele duchowieństwa, nadaje tej uroczystości szczególnej pikanterii.	Warto dodać, że łamanie prezydenckiej przysięgi stało się u nas tradycją. Prezydent Aleksander Kwaśniewski na przykład podpisał ustawę z 10 stycznia 2003 roku, wprowadzającą tzw. europejski nakaz aresztowania ? a więc możliwość wydania obywatela polskiego ądom innego państwa członkowskiego UE nawet w sytuacji, gdy czyn zarzucany takiej osobie nie był w Polsce przestępstwem - w sytuacji oczywistej sprzeczności z art. 55 konstytucji, bezwarunkowo zabraniającym wydawania obywateli polskich państwom obcym. Co prawda Aleksander Kwaśniewski przyzwyczaił nas do tego, że nigdy nie wiadomo, kiedy mówi serio, a kiedy nie, zwłaszcza gdy przysięga, ale przecież nie stanowi to żadnego usprawiedliwienia. Z kolei prezydent Lech Kaczyński ratyfikując 10 października ub. roku pozbawiający Polskę niepodległości traktat lizboński, również złamał prezydencką przysięgę - ale ostentacyjnego krzywoprzysięstwa dopuści się dopiero Bronisław Komorowski. I jestem pewien, ze żaden z obecnych podczas ceremonii świadków przeciwko temu nie zaprotestuje. Czegóż trzeba więcej?	Stanisław Michalkiewicz	Germanizacja Polski	15.02.2010	Uwaga K. Puzyna: 28 września 2009 r. przewodniczący liberalnej FDP Guido Westerwelle, wtedy jeszcze kandydat na Ministra Spraw Zagranicznych zdyscyplinował podczas konferencji prasowej brytyjskiego reportera BBC, który próbował zadać mu pytanie po angielsku.	Guido Westerwelle:	" So wie es in Großbritannien üblich ist, dass man dort selbstverständlich Englisch spricht, so ist es in Deutschland üblich, dass man hier Deutsch spricht." Tak jak w Wielkiej Brytanii oczywiście oczekuje się mowy w języku angielskim, tak samo w Niemczech panuje zwyczaj, że się tutaj mówi językiem niemieckim" - odparł Westerwelle.	Video	W czasie, gdy Adam Asnyk poniższy wiersz napisał, Polska Kongresowa była przyłączona do Rosji, która jej nazwę zmieniła na Kraj Nadwiślański. Jak pisze niemiecka Wikipedia - Asnyk pochodził z niemieckiej rodziny szlacheckiej, która wyemigrowała w 17 wieku ze Śląska do Kalisza. Asnyk zrobił doktorat z filologii na Uniwersytecie w Heidelbergu i otrzymał tytuły"Dr. Philosophiae" oraz"Magister Artium" (Doktora Filozofii oraz Nauczyciela Wolnych Sztuk) "Asnyk stammte aus einer Adelsfamilie deutscher Herkunft, die im 17. Jahrhundert aus Schlesien nach Kalisch einwanderte."	Limba	Wysoko na skały zrębie	Limba iglastą koronę	Nad ciemne zwiesiła głębie,	Gdzie lecą wody spienione.	Te łatwo wschodzące karły,	W ściśniętym krocząc szeregu,	Z dawnych ją siedzib wyparły	Do krain wiecznego śniegu.	Z pogardą patrzy u szczytu	Na tryumf rzeszy poziomej...	Woli samotnie z błękitu	Upaść strzaskana przez gromy.	Samotna rośnie na skale,	Prawie ostatnia już z rodu,	I nie dba, że wrzące fale	Skałę podmyły od spodu.	Niech spanoszeni przybysze	Pełzają dalej na nowo!	Ona się w chmurach kołysze	Ma wolne niebo nad głową!	Adam Asnyk	Z godności pełną żałobą	Chyli się ponad urwisko	I widzi w dole pod sobą	Tłum świerków rosnących nisko.	Nigdy się do nich nie zniży,	O życie walczyć nie będzie	Wciąż tylko wznosi się wyżej	Na skał spadziste krawędzie.	Niemieckie nazwy	Jacek Bezeg (2010-02-12), całość, wraz z pouczającymi zdjęciami"niezawisłego Sądu" na ospn.opole.pl/	(...) Nigdzie na świecie nie znajdziemy chyba miejsca, gdzie poza nazwami miejscowości w języku lokalnym stosowano by również nazwy polskie. Z całą pewnością nie znajdziemy takiego miejsca na terenie Republiki Federalnej Niemiec, a przecież, do czasu zdelegalizowania przez Hitlera, mniejszość polska na terenie tego państwa istniała i cieszyła się jakimiś prawami. To co słyszymy obecnie o traktowaniu tam Polaków, na pewno nie kojarzy się z tym co było przed rokiem 1933, chociaż i wtedy łatwo nie było, ale raczej przypomina okres późniejszy.	A u nas? Odwrotnie. Nie dość, że mamy, ustanowione przez Sejm Rzeczypospolitej Polski prawo, które dopuszcza takie rzeczy, jak stosowanie niemieckiego nazewnictwa na ziemiach, o które przed laty"walczyli Powstańcy, śląscy bojownicy w tym wielkim Powstaniu" to jeszcze mamy lokalnych urzędników, którzy w swej nadgorliwości przy jego realizacji posuwają się do łamania innych przepisów. Upadek naszego państwa jest naprawdę zatrważający. Dobrze, że znajdują się ludzie, którzy próbują na różne sposoby bronić"polskiej racji stanu". Szkoda, że w najwyższych władzach, wśród prawodawców, trudno o takich. Tam, mamy już tylko samych"europejczyków", którzy otwarcie przyznają się do braku zielonego pojęcia o tym, czym też taka racja może być. Władze naszych zachodnich sąsiadów, dla odmiany, mają w kwestiach"niemieckiej racji stanu" orientację bardzo dobrą i świetnie potrafią swoje cele realizować. Także na terenie naszego kraju. Wielu mieszkańców pod-opolskich miejscowości, którzy oficjalnie opowiedzieli się za ich dodatkowymi niemieckimi nazwami, w prywatnych rozmowach przyznaje, że czuli się do takiej deklaracji przymuszeni. Obywatele Polski, na terenie własnego kraju, czuli się przymuszeni do opowiedzenia się za niemieckością! To kto tu rządzi? Złamanie prawa do jakiego doszło podczas nadawania dodatkowych nazw przez Radę Miejską w Ozimku, a polegające na niewłaściwym sposobie zorganizowania konsultacji ze społecznością lokalną, było powodem zaskarżenia uchwał Rady do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu przez pana Tomasza Strzałkowskiego Radnego Powiatu Opolskiego Ziemskiego. We wtorek, 9 lutego w Opolu przy ulicy Kośnego 70, odbyło się przed tym sądem 12 rozpraw. Dwanaście, bo tyle podjęto wadliwych uchwał na sesji Rady. Na pierwszej rozprawie zebrało się tylu zainteresowanych, że ledwie dla wszystkich wystarczyło miejsc. Przewodniczyła Sędzia WSA Elżbieta Naumowicz, a sprawozdawcami były Sędzia WSA Elżbieta Kmiecik i Sędzia WSA Ewa Janowska . Wyroki w 11 sprawach były jednakowe. Sąd oddalił powództwo uznając, że pan Tomasz Strzałkowski radny powiatowy w sprawach tych nie posiadał interesu prawnego. W oparciu o taką konstatację, Sąd, sprawy zasadniczej, czyli prawidłowości podejmowanych uchwał, nie badał. Wszystkie argumenty przedstawione przez pełnomocnika w piśmie procesowym, a wywodzące taki interes na kilka różnych sposobów i z kilku różnych źródeł zostały odrzucone. Sala orzeczenie takie przyjęła z oburzeniem i na kolejnych rozprawach, przy malejącej nadziei na inne rozwiązanie, publiczność stopniowo się rozeszła. Skoro w obliczu naszego (?) prawa nie mamy żadnego interesu w polskim obliczu naszych ziem, naszych wsi i miasteczek, to co można ze sobą zrobić? A może one nie są już nasze i trzeba nam wyjechać do Polski? Tylko gdzie ona jest? - zastanawiano się głośno w przerwach między rozprawami. (...)	Niemcy zadowoleni, Donald Tusk otrzyma nagrodę"im. Karola Wielkiego 2010"	17 stycznia 2010 r.	Krzysztof Puzyna	uzupełnienie 13 maja 2010: jak podaje ARD w głównym dzienniku TV dzisiaj Niemcy podkreślają, że główna zasługa Tuska to jego wpływ na podpis ś.p. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego pod zdradzieckim- (moja uwaga) Traktatem z Lizbony.	Niemcy zadowoleni i Tusk też - zadanie wykonałem Polskę sprzedałem.. Za przeforsowanie traktatu lizbońskiego w Polsce oraz praktykowanie pojednania, zrozumienia i odszkodowania Niemców dostanie Donald Tusk niemiecką nagrodę polityczną im. Karola Wielkiego. Dotychczas otrzymało ją tylko dwóch Polaków: Jan Paweł II oraz Bronisław Geremek. Oficjalnie brzmi to tak:	Burmistrz miasta Aachen (Akwizgran, Niemcy) Marcel Philipp wraz z rzecznikiem komisji wyborczej nagrody im. Karola Wielkiego Jürgen Linden zakomunikowali, że Premier Polski Donald Tusk otrzyma Międzynarodową Nagrodę"Karlspreis" 2010.	Nagroda ta zostanie wręczona mu 13 maja 2010 r. w sali koronacyjnej ratusza miasta Aachen.	Jury tej nagrody nazwało Tuska w uzasadnieniu wyboru"polskim patriotą i wielkim Europejczykiem", który przed 30 laty wspólnie z licznymi członkami ruchu Solidarności"zbudował podstawy dla powtórnego zjednoczenia Europy i dzisiaj w szczególny sposób działa na rzecz otwartej na świat, demokratycznej Polski w ramach jej przynależności do rodziny europejskiej."	Pani Kanclerz Niemiec Angela Merkel przez swojego rzecznika prasowego powiedziała, że cieszy ją decyzja Komisji Nagrody Karla: Tusk to dobry wybór. Niemiecki Minister Spraw Zagranicznych Guido Westerwelle powiedział o wyśmienitym wyborze jury"Karlspreis":	Tusk reprezentuje pogłębienie europejskiego zjednoczenia i bliską przyjaźń polsko-niemiecką. Tegoroczną nagrodę otrzyma prawdziwy Europejczyk - powiedział Westerwelle gazecie"Sächsische Zeitung".	Dla polskiej młodzieży zachęta Przewodniczący Fundacji Konrada Adenauera, były prezydent Parlamentu Unii Europejskiej Hans-Gert Pöttering powiedział, że Tusk ma nie tylko zasługi dla otwarcia Polski na Europę, ale także ma decydujący wkład w realizację traktatu lizbońskiego. Pöttering uzupełnił, że Tusk w stosunku do Niemiec kieruje się zasadami: pojednania, zrozumienia i odszkodowania. Nadanie Tuskowi nagrody Karla jest zachętą dla polskiej młodzieży pójść dalej europejskimi śladami Tuska.	iddd.de	Nigel Farage o Hermanie van Rompuyu i Cathie Ashton	Tak działa"zjednoczona"Europa	2.12.2009.	Proszę koniecznie przeczytać (są polskie napisy) - i obejrzeć- wypowiedź Nigel Farage w "parlamencie" UE. Widać tam też miałkość, tchórzostwo i strach niejakiego Buzka. Aż wstyd...	youtube.com/watch?v=etP3f-mNkD4	- w rolach głównych: Nigel Farage, Jerzy Buzek, M.Barroso	- miejsce akcji: europarlament	- morał: krytyka EU jest zabroniona	Najważniejszy fragment: ~ 3 min. 20 sek. Nigel Farage ujawnia powiązania Cathie Ashton z komunistami. Jerzy Buzek daje mu do zrozumienia, że dla dobra Unii nie życzy sobie, by tego typu sprawy były publicznie nagłaśniane, choć p. Ashton została właśnie namaszczona na Wysokiego Reprezentanta Komisji Europejskiej do Spraw Zagranicznych i Bezpieczeństwa. Jeśli chodzi o postawę p. Buzka, doprawdy wstyd...	Krzysztof Kowalczyk	Powiększenie przez puknięcie w zdjęcie	Wybory w Polsce do Europarlamentu zostały sfałszowane.	23.06.2009	Wybory do europarlamentu protest wyborczy doktora Janusza B. Kępki	Coraz więcej jest opinii jeszcze normalnych Polaków, pokazujących oszustwa wyborcze rządzących Polską sił. Nawet polityczni przyjaciele Pisu i PO, jak przywódca polityczny ruchu JOW profesor Jerzy Przystawa ma te samo zdanie o eurowyborach jak ja (Krzysztof Puzyna) i wielu pominiętych polityków jak np. przegrana europosłanka, pomimo 54 175 głosów, popierana przez media Rydzyka doktor medycyny Urszula Krupa. Znałaby sens nauk Pana Jezusa to by nas nie zlekceważyła i załapała się na jeszcze większą rentę...	Tu fragmenty opinii profesora	Jerzego Przystawa ze strony JOW	Postęp proporcjonalnie degresywny	Autor: Jerzy Przystawa	14.06.09 23:33	(...) Aby nie było wątpliwości, że Polska już na zawsze przystąpiła do obozu postępu, zasadę proporcjonalności wyborów do Sejmu wpisano do Konstytucji.	Rzeczywistość jednak skrzeczy i przez całe 20 lat stosowania tej najdoskonalszej formuły ustrojowej, bez przerwy pojawiają się najróżniejsze wątpliwości i protesty, bo wielu jest takich, którzy nijak nie rozumieją, że warunkiem prawdziwego postępu jest uznanie, że czarne jest białe, a białe jest czarne.	"Skrzeczenie" to rozlega się także po ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego, ponieważ nawet sami nasi prawodawcy nie chcą się pogodzić z jej logiką i wielu z pechowych kandydatów wydaje się nie rozumieć, jak to jest możliwe, że można w najbardziej sprawiedliwych, równych i proporcjonalnych wyborach dostać 10 razy więcej głosów, niż ktoś a inny, a mandatu nie oglądać? W tym konkretnym przypadku standard wyznacza nowy europoseł, Jacek Włosowicz z PiS, który zdobył zaledwie 5 610 głosów poparcia. Tymczasem mandatów nie uzyskali kandydaci, którzy zdobyli nawet ponad 50 tysięcy głosów, jak np. Jan Kozłowski z PO (68 066); Jolanta Szymanek-Deresz z SLD (53 381), a z PiS Urszula Krupa (54 175), Arkadiusz Mularczyk (53 229) czy Beata Kempa (53 027).	Taka sytuacja nie mieści się w wielu głowach i wywołuje ożywczy ferment umysłowy albowiem każe się zastanowić nad logiką systemu wyborczego, jaki nam miłościwie zafundowali. Podsuwam im więc pod rozwagę Wniosek 57 posłów do Trybunału Konstytucyjnego z dnia 12 kwietnia 2001 (Wniosek Dorna), wyjaśniający, że ówczesna Ordynacja wyborcza do Sejmu sprzeczna jest z art. 96 ust. 2 Konstytucji, albowiem w sposób rażący narusza zapisane w niej zasady równości i proporcjonalności wyborów. Zasadniczym autorem wniosku był, jak się zdaje, przyszły marszałek Sejmu dr Ludwik Dorn, ale podpisali go inni najwybitniejsi nasi znawcy Konstytucji, jak przyszły marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, trzej premieielu innych głównych aktorów sceny politycznej: Bronisław Geremek, Marian Krzaklewski, Władysław Frasyniuk, Henryk Wujec...	Autorzy tej ciekawej skargi obszernie uzasadniają i opisują, jak kolejne ordynacje wyborcze do Sejmu łamią zasady konstytucyjne. Na użytek dzisiejszych rozważań zacytuję tylko jeden fragment"Konkluzji" Wniosku:	(...) Miarą sprzeczności między zasadami proporcjonalności , jak i równości jest porównanie liczby głosów, jakie w wyborach do Sejmu w 1997 roku przypadały na 1 mandat posła z różnych list wyborczych. Najmniejszy iloraz liczby głosujących w skali kraju na daną listę przez liczbę uzyskanych przez tę listę mandatów wynosił 21 654, a największy ? 121 179. Oznacza to, że waga głosu wyborcy jednej z list była 5,6 razy większa niż waga głosu wyborcy innej określonej listy (...)	Protest wyborczy	23 czerwiec 2009	Załączam mój protest wyborczy złożony w SN, ku uwadze.	Obawiam się (z obserwacji bezpośredniej), że znakomita większość Polaków nawet w przybliżeniu nie odróżnia wyborów bezpośrednich (większościowych) od proporcjonalnych (stosunkowych).	Pozdrawiam.	Janusz B. Kępka	j.kepka6 przy upcpoczta.pl	Dokument oryginalny, .doc, 239,9 KB	PROTEST WYBORCZY dr Janusz B. Kępka	Warszawa, 12 czerwca 2009 r.	Sąd Najwyższy	Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych	Wydział III	Pl. Krasińskich 2/4/6	00-951 Warszawa 41	Janusz B. Kępka	02-767 Warszawa	Protest wyborczy	Niniejszym składam protest wyborczy, na podstawie art. 134 Ustawy z dnia 23 stycznia 2004 r. Ordynacja wyborcza do Parlamentu Europejskiego (Dz.U. z dnia 23 lutego 2004 r.).	Zarzucam:	w dniu 7 czerwca 2009 r. w Rzeczypospolitej Polskiej, wybory do Parlamentu Europejskiego przeprowadzone zostały niezgodnie z treścią Art. 2.1. Ustawy z dnia 23 stycznia 2004 r. Ordynacja wyborcza do Parlamentu Europejskiego.	Wnoszę o uznanie, że wskazane wybory do Parlamentu Europejskiego są nieważne z mocy obowiązującej Ustawy (przeprowadzone niezgodnie ze wskazaną i obowiązującą Ustawą).	UZASADNIENIE	I. Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej:	Artykuł 39	Prawo głosowania i kandydowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego	2. Członkowie Parlamentu Europejskiego są wybierani w powszechnych wyborach bezpośrednich, w głosowaniu wolnym i tajnym.	Cytowana wyżej Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej jednoznacznie wskazuje tylko i wyłącznie wybory bezpośrednie (zwane też wyborami większościowymi) do Parlamentu Europejskiego.	Na przykład, w identyczny sposób przeprowadzane są wybory bezpośrednie do Senatu w Polsce (Ustawa z dnia 12 kwietnia 2001 r. Dz.U. Nr 46, poz. 499), cytuję:	Art. 187. Wybory do Senatu są powszechne, bezpośrednie i odbywają się w głosowaniu tajnym.Art. 201.1. Wyborca głosuje na określonych kandydatów, stawiając znak"x" w kratce z lewej strony obok nazwisk najwyżej tylu kandydatów, ilu senatorów jest wybieranych w danym okręgu wyborczym.	II. Obowiązująca w Polsce Ustawa z dnia 23 stycznia 2004 r. (Dz.U. nr 25, poz. 219) Ordynacja wyborcza do Parlamentu Europejskiego, zawiera następujące przepisy, cytuję:	Art. 1.	Ustawa określa zasady i tryb przeprowadzania w Rzeczypospolitej Polskiej wyborów do Parlamentu Europejskiego, zwanych dalej"wyborami", a także warunki wykonywania mandatu posła do Parlamentu Europejskiego, jego wygaśnięcia oraz utraty.	Art. 2.	1. Wybory są wolne, powszechne, bezpośrednie, proporcjonalne oraz przeprowadzane w głosowaniu tajnym.	W powyższym wskazywane są dwa rodzaje wyborów: bezpośrednie, proporcjonalne.	Tym samym, ustawodawca polski, w odróżnieniu od wskazanej Karty Praw Podstawowych, dopisał wybory proporcjonalne (wcześniej zwane też wyborami stosunkowymi). Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej w ogóle nie wskazuje wyborów proporcjonalnych!	Natomiast, obowiązująca w Polsce Ustawa, z mocy art. 2.1., narzuca warunek wyznaczania okręgów wyborczych, w których przeprowadzone będą tylko wybory bezpośrednie, oraz okręgów wyborczych, w których przeprowadzone będą tylko wybory proporcjonalne.	Na przykład, w taki właśnie sposób przeprowadzane są wybory do parlamentu włoskiego.	III. We wskazanej Ustawie, przedstawiony jest szczegółowo opis wyborów proporcjonalnych:	Rozdział 13	Głosowanie i warunki ważności głosu	Art. 107.	1. Wyborca głosuje tylko na jedną listę okręgową, stawiając na karcie do głosowania znak"x" w kratce z lewej strony obok nazwiska jednego z kandydatów z tej listy, przez co wskazuje jego pierwszeństwo do uzyskania mandatu.	Powyższy przepis jednoznacznie wskazuje tylko i wyłącznie podstawowe cechy wyborów proporcjonalnych:	- wyborca głosuje tylko na jedną listę okręgową (głosuje na listę, a nie na kandydata!!!);	- wyborca wskazuje pierwszeństwo do uzyskania mandatu (tylko) jednego z kandydatów	(tylko) z jednej listy okręgowej, niezależnie od ilości mandatów w danym okręgu wyborczym.	Ale:	- głosowanie tylko na jedną listę okręgową;	-wskazywanie pierwszeństwa tylko jednego kandydata tylko z jednej listy okręgowej;	to nigdy nie były, nie są i nie będą wybory bezpośrednie!	Warto tu też zaznaczyć, że w przypadku wyborów bezpośrednich, wyborca może głosować (a nie wskazywać tylko pierwszeństwo!) bezpośrednio na tylu kandydatów z dowolnych list okręgowych, ile jest mandatów w danym okręgu wyborczym.	Należy tu porównać, wskazane wyżej, treść art. 107 Ustawy Wybory do Parlamentu Europejskiego z treścią art. 201.1. Ustawy do senatu w Polsce.	IV. W dniu 7 czerwca 2009 r. w Polsce przeprowadzono wybory do Parlamentu Europejskiego tylko i wyłącznie według przepisu art. 107 wskazanej Ustawy, czyli przeprowadzono tylko i wyłącznie wybory proporcjonalne.	Całkowicie zaniechano przeprowadzenie wyborów bezpośrednich, a które na pierwszym miejscu są wymienione w art. 2.1. wskazanej tutaj Ustawy Ordynacja wyborcza do Parlamentu Europejskiego.	V. Uwzględniając powyższe, wnoszę o uznanie, że wybory do Parlamentu Europejskiego zostały przeprowadzone niezgodnie z obowiązującą Ustawą - w ten sposób, że w ogóle nie przeprowadzono wyborów bezpośrednich, a które wskazywane są przez Ustawę (art. 2.1.).	Tym samym, tak przeprowadzone wybory są nieważne z mocy ustawy.	Warszawa, 12 czerwca 2009 r. dr Janusz B. Kępka	Anomalie statystyczne w wynikach PO ogłaszanych w nocy 7 - 8 czerwca 2009 r. 15.06.2009	Prof. Tomasz J. Kaźmierski	informacja: Krzysztof Kowalczyk	Wielkość obwodów wszędzie jest podobna i na jeden obwód wyborczy przypadło średnio poniżej 300 głosów. Jedynym wyjątkiem mogłyby być obwody specjalne, jak np. konsulaty, czy zakłady zamknięte, ale one nie mogłby być przyczyną wystąpiena anomalii w tak wielkiej skali.	Wykres zmian w czasie wyników Platformy Obywatelskiej w wyborach do PE w poszczególnych okręgach. Słupki pokazują różnice w procentowych wynikach Platformy między obwodami, z których wyniki uzyskano w nocy 8 czerwca po godzinie 02:13, a obwodami, z których wyniki uzyskano przed godziną 02:13 (dodatnia różnica oznacza wzrost wyniku między godzinami 2:13 i 7:20). [źrodło: komunikaty PKW opublikowane w nocy 8 czerwca o godzinach: 2:13, 3:45, 5:00, 6:00 i 7:20].	Biorąc pod uwagę, że średnia liczba ważnych głosów przypadających na jeden obwód wyborczy była niewielka i wyniosła jedynie 287 głosów, nie powinna była wystąpić korelacja między wynikiem jakiejkolwiek partii, a godziną obliczenia wyników i sporządzenia protokołu. Wystąpienie takiej korelacji jest podstawą domagania się od Państwowej Komisji Wyborczej podania do publicznej wiadomości treści protokołów sporządzonych we wszystkich 25323 obwodach wyborczych w celu dalszej analizy.	Myślę, że akapit z podpisem do wykresu powinien być dla wszystkich zrozumiały, trzeba tylko uważnie przeczytać (a prościej napisać się nie da). Komuś kto nie jest umysłem ścisłym trudniej może być zrozumieć kolejny akapit z wynikającymi z tego wnioskami. Skąd one się wzięły i jakie jest znaczenie stosunkowo niedużej średniej liczby oddanych głosów przypadającej na obwód wyborczy? Otóż jeśli jest ona nieduża (niespełna 300), to już z samej statystyki wynika, że nie mogą wystąpić zbyt duże różnice w ilości głosów przypadających na obwód wyborczy (trudno np. oczekiwać wielu obwodów, w których liczba oddanych głosów wynosiłaby 1000 czy 10 000). To jest istotne, bo gdyby np. przed 2:13 spływały wyniki głównie z obwodów, gdzie oddano najmniejszą liczbę ważnych głosów, a po 2:13 z obwodów, gdzie padła większa liczba głosów (co wydaje się logiczne), to widoczne na wykresie zmiany ogłaszanych wyników (korzystne dla PO) można by spróbować wyjaśnić stawiając hipotezę badawczą, że w obwodach, gdzie było mniej uprawnionych do głosowania lub/i frekwencja była niższa (na wsi?) poparcie dla PO było mniejsze.	Problem jednak w tym, że ograniczenia na różnice wielkości obwodów przy danej średniej liczbie głosów przypadającej na obwód wyborczy nakłada nie tylko statystyka, ale i sposób ustalania obwodów wyborczych, który jest pod tym względem jeszcze bardziej rygorystyczny. Prof. Kaźmierski pisze, że"wielkość obwodów wszędzie jest podobna i na jeden obwód wyborczy przypadło średnio poniżej 300 głosów", a jedynym wyjątkiem mogłyby być obwody zamknięte, których jednak nie jest tak wiele, aby można było wyjaśnić za ich pomocą anomalie w tak wielkiej skali.	Dodatkowo nasuwającą się hipotezę badawczą o wpływie różnic ilości ważnych oddanych głosów w poszczególnych obwodach na wsi i w mieście na czas wpłynięcia protokołów podważa fakt, że na drugim miejscu pod względem wielkości anomalii był okręg nr. 4, a wszystkie jego obwody znajdowały się w Warszawie. Oczywiście nawet bardzo silna korelacja między wynikami głosowań a czasem wpłynięcia protokołów może być efektem czysto statystycznym, ale jest to bardzo mało prawdopodobne. Żądanie od PKW przedstawienia skanów protokołów głosowań ze wszystkich komisji obwodowych (zwłaszcza w okręgu łódzkim nr. 6 i warszawskim nr. 4) jest więc jak najbardziej uzasadnione.	Krzysztof Kowalczyk	PS. @zerro	Dla przykładu oto liczby obwodów i godziny podania wyników w okręgu 4 (miasto stołeczne Warszawa):	godz 2:13, 132	godz 3:45, 266	godz 5:00, 710	godz 6:04, 1301	godz 7:20, 1571	Okręg ten jest na drugim miejscu, jesli chodzi o wielkosc anomalii, a wszystkie jego obwody znajdowaly sie w wielkim miescie: Warszawie.	więcej: tjkazmierski.salon24.pl/	Absolutna większość Polaków zbojkotowała, a polska wieś olała wybory do Brukseli	Krzysztof Puzyna, 11.06.2009	Wybory do Parlamentu Europejskiego z 7 czerwca 2009 r.	Polska wieś olała wybory do Parlamentu Unii Europejskiej i pokazała gdzie mieszka większość inteligentnych patriotów.	Tylko 1 na 15 osób w skali całego kraju na polskiej wsi dała się nabrać na propagandę i poszła do wyborów 7 czerwca 2009 roku.	Jeśli najpopularniejszy w mass mediach gwiazdor sceny politycznej Ziobro chce dobrze reprezentować Polskę to według Jarosława Kaczyńskiego: Ziobro powinien najpierw zająć się nauką języków, by być dobrym europosłem. Ziobro nie zna angielskiego - tylko ten język, jeśli się nim swobodnie włada, liczy się na międzynarodowych parkietach. Ziobro nie jest w stanie dobrze reprezentować Polski w Brukseli. O tym nie wiedziałem, gdy go słabo na stronie zaatakowałem. Podkreśliłem tylko jeden jego błąd podstawowy - zdradę Polski, on głosował na traktat lizboński, ale to już poniżej napisałem.	Ci co w ogóle nie głosowali, nie muszą mieć teraz wyrzutów sumienia, że stracili własną polityczną kompetencję.	Z polskiej wsi tylko 1 na 15 osób uprawnionych w Polsce do głosowania dała się nabrać na kosztującą polskich podatników dziesiątki milionów złotych propagandę multimedialną i poszła do wyborów.	Na wsi było uprawnionych 11.514.549 czyli około 11,5 miliona osób, a zagłosowało tylko 2 miliony osób (2.053.292 to jest 6.71 procent z uprawnionych do głosowania w Polsce.	Miasto: 19.024.644; zagłosowało 5.424.582 czyli 17,74 procent z uprawnionych do głosowania w Polsce.	Uprawnionych do głosowania było prawie 31 milionów osób (30.565.272). Zagłosowało jednak tylko około 7,5 miliona osób (7.497.296 to jest 24, 53 procent z uprawnionych do głosowania).	Nie głosowało 23 miliony osób (23.067.976 to jest 75, 47 procent) Absolutna większość Polaków zbojkotowała wybory do Parlamentu Europejskiego !! W szczegółach interesująca jest postać pana Włosowicza Jacka Władysława, ekonomisty z Bilcza, członka Prawa i Sprawiedliwości startującego w okręgu Kraków, okr. 10. Otóż on dostał się na pewną rentę z UE poprzez poparcie 5610 owieczek wyborczych jako trzeci na liście nr 10, po Ziobrze z 335.933 głosami i Kowalu Paweł Robert	z 18614 głosami. Pan Włosowicz miał 10 razy mniej niż np pan Wojciechowski Janusz z listy Pisu w Łodzi - 56292	W wyborach do Europy nie chodzi o jakieś reprezentacje tylko o zabezpieczenie dochodów dla sługusów partyjnych bosów. Jednak, miejsce w parlamencie UE za poparciem tylko 5610 głosów to już duży błąd systemu wyborczego - dowód na brak demokratycznej legitymacji polskiego systemu wyborczego.	Innym błędem systemu wyborczego było wejście do parlamentu niejakiego Marcinkiewicza - bezpartyjnego przedsiębiorcy ze Świerklan. Pan MARCINKIEWICZ Bogdan Kazimierz startując z listy PO nr 11 Katowice otrzymał 10481 głosów od owieczek wyborczych. One go z pewnością pomyliły z byłym szefem rządu. W takim przypadku powinna być możliwość wycofania własnego głosu. Jest to też przykład jak głosowanie na popularne nazwiska może prowadzić owieczki do piekła - JOW jest też takim systemem, w którym się głosuje na"najlepszych"..	A jak jest z bohaterami co głosowali przeciwko paktowi z Lizbony?	Tylko 4 Europosłów: Cymański Tadeusz, Zemke Janusz Władysław, Olejniczak Wojciech Michał, Senyszyn Joanna jako posłowie w sejmie głosowali przeciwko paktowi z Lizbony, ci pozostali z listy Europosłów to nie wiem, ale każdy na liście co był posłem w VI kadencji od 2007 roku, czy będąc członkiem PO w tej kadencji i głosował w sejmie czy senacie - to taki głosował za paktem z Lizbony czyli ma status zdrajcy narodu.	Trzeba się zacząć znowu modlić i błagać naród irlandzki by ratowali swoją ojczyznę i przy okazji też naszą. Republic of Ireland, please help us, no vote for Barosso-EU ! Nowo wybrani Europosłowie:	Statystykę można zobaczyć na stronie pe2009.pkw.gov.pl/PUE/PL/WYN/M/index_pos.htm	Lewandowski Janusz Antoni	Wałęsa Jarosław Leszek	Cymański Tadeusz Zemke Janusz Władysław	Zwiefka Tadeusz Antoni	Czarnecki Richard Henry	Lisek Krzysztof	Kurski Jacek Olgierd	Olejniczak Wojciech Michał	Hübner Danuta Maria	Zalewski Paweł Ksawery	Trzaskowski Rafał Kazimierz	Kamiński Michał Tomasz	Kalinowski Jarosław	Hibner Jolanta Emilia	Bielan Adam Jerzy	Saryusz-Wolski Jacek Emil	Skrzydlewska Joanna Katarzyna	Wojciechowski Janusz	Grzyb Andrzej Marian	Siwiec Marek Maciej	Kaczmarek Filip Andrzej	Jędrzejewska Sidonia Elżbieta	Szymański Konrad Krzysztof	Kolarska - Bobińska Lena Barbara	Piotrowski Mirosław Mariusz	Łukacijewska Elżbieta Katarzyna	Poręba Tomasz Piotr	Siekierski Czesław Adam	Senyszyn Joanna	Gräfin Von Thun Und Hohenstein Róża Maria	Sonik Bogusław Andrzej	Ziobro Zbigniew	Kowal Paweł Robert	Borys Piotr	Włosowicz Jacek Władysław - okręg 10, lista PiS, 5610 - najmniej głosów	Gierek Adam - sentyment do nazwiska przywódcy KZ PZPR?	Buzek Jerzy Karol okręg 11, lista PO, 393117 - najwięcej głosów	Olbrycht Jan Marian	Handzlik Małgorzata Maria	Marcinkiewicz Bogdan Kazimierz - pomyłka wyborców	Migalski Marek Henryk	Geringer De Oedenberg Lidia Joanna	Protasiewicz Jacek	Jazłowiecka Danuta	Legutko Ryszard Antoni	Liberadzki Bogusław Marian	Nitras Sławomir Witold	Zasada Artur Jarosław	Gróbarczyk Marek Józef	Z zagranicy Najmniejsza frekwencja wyborcza była znowu na Słowacji -19,64 procent. Ponad 80 procent ludności nie poszło do wyborów.	Delegaci ze Słowacji podobnie jak i polscy nie mają demokratycznej legitymacji swojego narodu. W Belgii, Grecji Luksemburgu i na Cyprze panuje obowiązek głosowania. Grecy pomimo przymusu, głosują w dalszym ciągu słabo - tylko 52.63 %, w Belgii 90.39 %, w Luksemburgu 91 % a na Cyprze 59.4 procent głosowało ze względu na przymus głosowania. W Niemczech (frekwencja około 43 procent) podnoszą się głosy z dużych partii o wprowadzenie przymusu głosowania, gdyż mała frekwencja pomaga małym partiom. Niemcy z mentalnością owczarka niemieckiego w swoich propozycjach żądają 50 do 150 Euro kary od tych co nie wykonają obowiązku obywatelskiego i nie pójdą do wyborów.	Jednak tylko odkrycie demokracji bezpośredniej przez większość, da ludziom możliwości kontroli bogactw energetycznych Polski w interesie wszystkich Polaków.	Wyniki wyborów - podział mandatów - Wykaz komitetów Nr listy	Nazwa komitetu % głosów	Mandaty?	Liczba	mandatów	1	Komitet Wyborczy Unia Polityki Realne	1.10 Nie	0 .	2	Komitet Wyborczy Polskie Stronnictwo Ludowe	7.01 Tak	3 .	3	Komitet Wyborczy Samoobrona Rzeczpospolitej Polskiej	1.46	Nie	0 .	4 Komitet Wyborczy Polska Partia Pracy	0.70 Nie	0 .	5	Komitet Wyborczy Libertas	1.14 Nie	0 .	6 Koalicyjny Komitet Wyborczy Sojusz Lewicy Demokratycznej - Unia Pracy	12.34	Tak	7 .	7 Koalicyjny Komitet Wyborczy Porozumienie dla Przyszłości - CentroLewica (PD+SDPL+Zieloni 2004)	2.44 Nie	0 .	8 Komitet Wyborczy Prawica Rzeczypospolitej	1.95	Nie	0 .	9	Komitet Wyborczy Platforma Obywatelska RP	44.43 Tak	25 .	10	Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość 27.40 Tak	15 .	11	Komitet Wyborczy Polska Partia Socjalistyczna	0.02	Nie	0 .	12 Koalicyjny Komitet Wyborczy Naprzód Polsko - Piast	0.02	Nie	0 W UE czeka 7500 Euro/miesiąc i renta na Ziobrę, także na Szyszko; co warta jest Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej?	27.05.2009	Dlaczego pojedzie do Europy na Europosła Ziobro? Gdyż jest w PISie na liście. Co zrobił? - głosował ZA Traktatem z Lizbony - który nie prowadzi do 4 RP, ale do 4 rozbioru Polski. Jak dzisiaj potwierdził dziennik niemieckiej ARD do roku 2020 ma Polska zrezygnować z węgla - czyli ze swojego bogactwa. Tak chcą Niemcy. Wybierzecie PIS to wybierzecie nie tylko Ziobrę i terror pod pretekstem praworządności, ale i byłego psuja Szyszko. Pytania do Ziobry - najpierw poprosili mnie o pytania do Ziobry, a następnie zostały one ocenzurowane, dlatego tu je publikuję, co wart jest Szyszko tu trochę dokumentacji.	Co warta jest aktualna koalicja rządząca z ich bisnesmenami i autochtonami z PO ? Oto fragment o Polskiej Konstytucji ex z odpowiedzi 31 marca 2009r (.pdf, 2,9 MB) do koalicji"Polska wolna od GMO" ministra rolnictwa. Art. 8 Konstytucji jest wg. zdrajców przeszłością.	Art. 8 pkt 1: Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej.	wg zdrajców już NIE:	Wybory do Unii Europejskiej nie mają nic wspólnego z demokracją, czyli władzą narodu	12. 05. 2009	tekst: Krzysztof Puzyna	patrz: filmy w księdze gości	patrz porównanie: Walka o wpływ w Unii	patrz:Traktat z Lizbony: to dobrze zobaczyć po której stronie jest nasz poseł	Wzmocnij ten tekst 100 000 razy	Wszystkie strony iddd.de są finansowane i robione przez autora, unia europejska wydaje na przedstawienie wyborów jako wybory"demokratyczne" setki milionów euro. Profesjonalne media wmawiają , że chodzi o więcej demokracji i o lepsze życie - niestety chodzi o pretekst, o polskich statystów, by zaborcy mogli powiedzieć tak chcieliście, tak głosowaliście, to tak macie.	Lepsze życie będzie dla kolaborantów- dla Europosłów - raj na ziemi, nic nie robić tylko siedzieć, umywać brudne ręce, a szmal leci. Można nawet zatrudnić własne kochanki, jak już od dawna robi Niemiec Günter Verheugen. Aktualny szef włoskiej mafii Berlusconi w swojej funkcji jako premier Włoch, mianował na Europosłanki ulubione prostytutki. Okazuje się, że on ich nie potrzebuje, odkąd 73 letni Ssatyr ma stosunek (wg jego jeszcze aktualnej 51 letniej żony) z przepiękną 18 letnią Laetycją.	Nie mając żadnych środków, nie mając super grafików, nie będąc poetą, czy profesjonalnym dziennikarzem, proszę każdego co skorzystał z informacji na stronie iddd.de pomnożyć - wzmocnić te treści 100 000 razy by wyrównać działanie obcej, maszynerii propagandowej działającej we wszystkich mediach w Polsce	Zdrajcy Narodu, sprzedali Polskę, głosując za papierem z Lizbony, głosowali za utratą suwerenności Polski. Nie mieli uprawnień sprzedawać Polskę w imieniu wszystkich Polaków. Teraz oni - zdrajcy są na listach wyborczych do parlamentu Unii. Większość z nich to politycy z PO i z PISu. 5 posłów z PISu i 49 z LIDu stanowią chlubny wyjątek.	Nagrodzeni dobrą pozycją na liście zdrajcy otrzymają jako Europosłowie więcej pieniędzy niż parlamentarzyści w polskim sejmie. Każdy Europoseł dostanie miesięcznie na konto 7500 Euro netto. W Bułgarii będzie to 3 razy więcej niż zarabia Prezydent państwa ! Po jednym roku siedzenia w parlamencie UE, Europoseł zdobywa prawo do emerytury w wysokości 262,5 Euro. Po jednej kadencji Europoseł dostanie emeryturę w wysokości 1575 Euro !!!	Proszę nie głosować na zdrajców, nie głosować na polityków PO i PiSu. Właściwie nie ma na kogo głosować. Nic dla nas ci ludzie nie zrobili, udają tylko, jeszcze można ich legalnie pozbawić szmalu i to jest jedyne co aktualnie możesz" wolny wyborco" zrobić - nie idź do tych lewych wyborów. Nie pomagaj gnojom w zdobyciu sutej wyżerki za zdradę Polski.	Oni ci też nic nie dadzą, oni się nie podzielą, oni nie reprezentują ani Twoich ani interesów Polski ! Obiecywali ci Unię suwerennych państw, ale sprzedali Polską suwerenność za własną rentę.	Nie wynagradzaj ich dodatkowo za zdradę, dostali już pewne miejsce na liście wyborczej swojej partii - niech się sami wybierają, niech ich Niemcy wybierają. Wyjdź z tego cyrku i staraj się o demokrację bezpośrednią, o samoorganizację w twojej okolicy. Tam gdzie Ty siedzisz, leżysz, czy stoisz to Twoje ! Moje pierwsze uwagi na temat umowy nazwanej europejskim prawem podstawowym.
..."Dzisiaj już o tym nikt nie pamięta, ale rok temu była to sprawa niesłychanie ważna i część naszej elity politycznej, z Panem Prezydentem Rzeczypospolitej i Jego Bratem walczyła jak lwy o"pierwiastek". Zdecydowanie w sukurs przyszedł im Prezydent Łodzi, co siłą faktu, musiało zepchnąć postulat JOW na margines. No, ale"pierwiastek" przepadł, nie ma o czym mówić,"trzeba z żywymi naprzód iść, po życie sięgać nowe" i dlatego mamy nową pierwszoplanową inicjatywę polityczną: Święto Trzech Króli!..." Jerzy Przystawa ze str.http://dakowski.pl/	UE-niemiecka własność ?
"Jak się jakieś państwo w Unii Europejskiej nie czuje dobrze to trzeba jemu powiedzieć: jak wam się nie podoba to istnieje możliwość wystąpienia z UE."	Przewodnicząca frakcji stonki finansowej w parlamencie UE udowadnia dobitnie, że Niemcy widzą Europę jako swoją własność. To co jest adresowane do Kaczyńskich usłyszało w BRD setki tysięcy tzw. obcych.
Co zawdzięczamy kulturze korupcji parlamentu unii europejskiej nazywanej"demokracją"	Zniesienie statusu strony dla obywateli - ludzie traktowani jak psy - to jest Demokracja Unii Europejskiej - można szczekać lub wyć	Ludzie nie głosujcie na konstytucję ue !!!	więcej Informacja Małgorzaty Goss	Co zawdzięczamy kulturze korupcji parlamentu unii europejskiej nazywanej"demokracją"	Zniesienie statusu strony dla obywateli - ludzie traktowani jak psy - to jest Demokracja Unii Europejskiej - można szczekać lub wyć	(Uwaga pochodzi od Krzysztofa Puzyny)	więcej Informacja Jerzego Wojnara	wyszukaj dodane nowe