Source: http://prawo.vagla.pl/node/8878
Timestamp: 2019-08-21 08:24:44
Legal References Found: art. 14
 art. 120
 art. 10

Art. 21
 art. 5
 art. 2
 art. 3
 art. 8
 art. 10
 art. 11

Art. 3
 art. 180
 art. 54

Document Content:
Karawana jedzie dalej, czyli kolejna wersja projektu z Rejestrem Stron i Usług Niedozwolonych | prawo | VaGla.pl Prawo i Internet
W BIP MinFinu można znaleźć opublikowaną tam wczoraj stronę Projekt z dnia 4.01.2010 r. Ustawy o zmianie ustawy o grach hazardowych oraz niektórych innych ustaw, a na tej stronie linki do treści projektu (PDF), "nowego" uzasadnienia (PDF) oraz - jak na razie - pisma (PDF), którym Minister Finansów zwraca się do Sekretarza Rady Ministrów o przedłożenie pod obrady Rady Ministrów w dniu 19 stycznia br. projektu ustawy o zmianie ustawy o grach hazardowych oraz niektórych innych ustaw. Psy szczekają, karawana jedzie dalej. To jest dalszy ciąg prac legislacyjnych, o których pisałem wcześniej m.in. w tekstach: Projekt ustawy o podstawach inwigilacji internautów, o blokowaniu stron i ograniczeniu swobody świadczenia usług i ostatnio: Blokowanie treści i inwigilacja: zacznijcie raz jeszcze, ale tym razem uczciwie. Nie tym razem...
Zgodnie z opublikowaną wersją projektu (strona 16 i następne):
„Art. 179a. 1. Prezes UKE prowadzi Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych. Rejestr jest prowadzony za pomocą systemu teleinformatycznego.
2. Wpisowi do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych podlegają adresy elektroniczne pozwalające na identyfikację stron internetowych lub innych usług zawierających:
1) treści pornograficzne z udziałem małoletniego, treści pornograficzne związane z prezentowaniem przemocy lub posługiwaniem się zwierzęciem, treści pornograficzne zawierające wytworzony lub przetworzony wizerunek małoletniego uczestniczącego w czynności seksualnej,
2) treści, które umożliwiają uzyskanie informacji mogących służyć do dokonania operacji finansowych bez zgody dysponenta środków finansowych przez, dokonywane bez upoważnienia, wpływanie na automatyczne przetwarzanie, gromadzenie lub przekazywanie danych informatycznych lub zmianę, usuwanie albo wprowadzanie nowego zapisu takich danych, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej,
3) treści umożliwiające urządzanie gier hazardowych bez udzielonego zezwolenia lub uczestniczenie w tych grach, lub stanowiące niedozwoloną reklamę lub promocję albo informowanie o sponsorowaniu w rozumieniu ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych (Dz. U. Nr 201, poz. 1540)
4. W Rejestrze Stron i Usług Niedozwolonych umieszcza się również dane dotyczące czasu i podstawy dokonania wpisu do Rejestru, jego zmiany lub wykreślenia.
5. O dokonaniu wpisu do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych rozstrzyga Sąd Okręgowy w Warszawie, w drodze postanowienia wydanego na wniosek Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, wywiadu skarbowego lub Służby Celnej.
6. Wniosek, o którym mowa w ust. 5, może być złożony, jeżeli inne środki, w szczególności urzędowe zawiadomienie, o którym mowa w art. 14 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204, z późn. zm.11), okazały się bezskuteczne albo zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że będą nieskuteczne lub nieprzydatne dla usunięcia treści określonych w ust. 2 lub utrudnienia dostępu do niedozwolonych stron i usług w sposób co najmniej równoważny z blokowaniem określonym w ust. 3 pkt 1.
7. Wniosek, o którym mowa w ust. 5, składa się drogą elektroniczną. Wniosek powinien:
1) wskazywać adres elektroniczny w sposób pozwalający na wykonanie obowiązku określonego w ust. 3 pkt 1 z zachowaniem proporcjonalności i
możliwie najmniejszej dolegliwości zakresu blokowania;
2) wskazywać podmiot, którego strony internetowej lub usługi dotyczy, jeżeli jest znany;
3) zawierać uzasadnienie wystąpienia przesłanek określonych w ust. 2 i 6.
8. Dokumentację stanowiącą podstawę wystąpienia z wnioskiem, o którym mowa w ust. 5, gromadzi i przechowuje organ występujący z wnioskiem.
9. Przedsiębiorca telekomunikacyjny świadczący usługi dostępu do Internetu, który dokonał blokowania określonego w ust. 3 pkt 1 dotyczącego strony internetowej, niezwłocznie udostępnia użytkownikowi, drogą elektroniczną, komunikat o blokowaniu z podaniem jego podstawy prawnej i z informacją o organie prowadzącym Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych.
10. O wykreśleniu albo zmianie wpisu do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych rozstrzyga Sąd Okręgowy w Warszawie, w drodze postanowienia wydanego na wniosek:
1) organu, na którego wniosek wydano postanowienie o dokonaniu wpisu do Rejestru, przy czym przepis ust. 8 stosuje odpowiednio;
2) podmiotu, którego strony internetowej lub usługi dotyczy wpis do Rejestru.
11. Wniosek o wykreślenie albo zmianę wpisu do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych powinien zawierać uzasadnienie. W przypadku wniosku o zmianę wpisu do Rejestru, przepis ust. 7 pkt 1 stosuje się odpowiednio.
12. Postanowienie w przedmiocie wpisu do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych doręcza się podmiotowi, którego strony internetowej lub usługi dotyczy wpis do Rejestru, jeżeli został on wskazany we wniosku, o którym mowa w ust. 5.
13. Na postanowienie w przedmiocie wpisu do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych zażalenie przysługuje podmiotowi, którego strony internetowej lub usługi dotyczy wpis do Rejestru oraz organowi, który złożył wniosek o wydanie postanowienia o dokonanie wpisu do Rejestru. Zażalenie na postanowienie o dokonaniu wpisu do Rejestru lub jego zmianie, wnosi się w terminie 14 dni od dnia dokonania wpisu lub jego zmiany.
14. Do zażalenia na postanowienie w przedmiocie wpisu do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych oraz do wniosku o wykreślenie albo zmianę wpisu do Rejestru, podmiot, którego strony internetowej lub usługi dotyczy wpis, dołącza dokument potwierdzający jego tytuł prawny do tej strony internetowej lub oświadczenie, że jest podmiotem świadczącym tę usługę. W przypadku niedołączenia takich dokumentów wzywa się podmiot do uzupełnienia zażalenia albo wniosku zgodnie z art. 120 Kodeksu postępowania karnego.
15. W postępowaniu przed sądem stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania karnego. Wnioski, o których mowa w ust. 5 i 10, sąd rozpoznaje jednoosobowo, na posiedzeniu.
16. Postanowienia w przedmiocie wpisu do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych sąd niezwłocznie przekazuje drogą elektroniczną Prezesowi UKE. Prezes UKE niezwłocznie informuje sąd, drogą elektroniczną, o czasie dokonania wpisu do Rejestru, jego zmiany i wykreślenia.
17. Prezes UKE udostępnia dane z Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych wyłącznie przedsiębiorcom telekomunikacyjnym świadczącym usługi dostępu do Internetu w celu wykonania obowiązków określonych w ust. 3. Udostępnienie danych z Rejestru następuje drogą elektroniczną i nie obejmuje danych określonych w ust. 4. Przedsiębiorcy telekomunikacyjni są obowiązani do nieudostępniania danych uzyskanych z Rejestru.
18. Prezes UKE udziela, drogą elektroniczną, informacji o objęciu adresu elektronicznego wpisem do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych albo o braku wpisu takiego adresu. Informacji udziela się na zapytanie o objęcie wpisem do Rejestru adresu elektronicznego wskazanego w zapytaniu.
19. Prezes UKE oraz przedsiębiorcy telekomunikacyjni świadczący usługi dostępu do Internetu wykonują czynności związane z przekazywaniem, wprowadzaniem lub korzystaniem z danych z Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych w sposób uniemożliwiający dostęp do Rejestru osobom nieuprawnionym.
20. Prezes Rady Ministrów określi, w drodze rozporządzenia:
1) wzór wniosku o dokonanie wpisu do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych oraz szczegółowy zakres danych, w tym postać adresów elektronicznych, podlegających wpisowi do Rejestru – uwzględniając w szczególności konieczność przedstawienia we wniosku i Rejestrze danych niezbędnych do wykonania obowiązku utrudniania dostępu do niedozwolonych stron i usług;
2) sposób składania wniosku o dokonanie wpisu do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych, a także sposób prowadzenia Rejestru oraz sposób i tryb udostępniania danych z Rejestru i udzielania informacji na zapytanie o objęcie adresu elektronicznego wpisem do Rejestru – uwzględniając w szczególności bezpieczeństwo Rejestru i środków komunikacji elektronicznej z Rejestrem, w tym zabezpieczenie Rejestru przed nieuprawnionym dostępem, oraz zapewnienie sprawności przekazywania danych.
21. Rada Ministrów może określić, w drodze rozporządzenia, rodzaje przedsiębiorców telekomunikacyjnych niepodlegających obowiązkowi utrudniania dostępu do niedozwolonych stron i usług, kierując się rozmiarem działalności telekomunikacyjnej i wielkością sprzedaży usług telekomunikacyjnych.”
To powyżej, to jest art. 10 ustawy nowelizującej. To istotna informacja w kontekście ostatniego z przepisów projektowanej ustawy:
Art. 21. Ustawa wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia, z wyjątkiem:
1) art. 5, który wchodzi w życie z dniem 8 czerwca 2010 r.;
2) art. 2, art. 3, art. 8, art. 10 pkt 1 i 5 oraz art. 11 pkt 2, które wchodzą w życie po upływie 6 miesięcy od dnia ogłoszenia.
W ustawie przewidziano również nowelizację ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, w której proponuje się dodanie m.in.:
Art. 3b. Na zasadach określonych przez przepisy odrębne swoboda świadczenia usług drogą elektroniczną może zostać ograniczona, jeżeli jest to niezbędne ze względu na ochronę zdrowia i moralności publicznej, obronność, porządek publiczny lub bezpieczeństwo państwa
Są też inne ciekawe propozycje, np. te, które zaczynają się od słów: "W celu zapobiegania lub wykrywania przestępstw skarbowych, o których mowa w rozdziale 9 Kodeksu karnego skarbowego, Służbie Celnej mogą być udostępniane dane, o których mowa w art. 180c i 180d ustawy z dnia 16 lipca 2004 r. – Prawo telekomunikacyjne, zwane dalej „danymi telekomunikacyjnymi”..."
Ciekawe, że w nowym uzasadnieniu nie ma słowa o motywach, dla których "treści propagujące faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa" zostały usunięte z ostatniej redakcji projektu ustawy. Nie ma też nic o tym, dlaczego ustawodawca najpierw proponował, a potem zrezygnował z niektórych przepisów "inwigilacyjnych" (por. To nie jest fair, że państwo zmusza mnie do obrony pedofilów i faszystów). Ciekawie rozwiązano problem odnotowania przebiegu "konsultacji społecznych":
W ramach w/w konsultacji społecznych projekt ustawy był wysłany do Izby Gospodarczej Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych, Związku Pracodawców Prowadzących Gry Losowe i Zakłady Wzajemne, Stowarzyszenia Menedżerów Firm Działających w Zakresie Gier Losowych, Bussines Center Club, Krajowej Izby Gospodarczej, Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Promocji Odpowiedzialnej Gry, Stowarzyszenia Producentów i Pracowników Firm Bukmacherskich, Stowarzyszenia Forum Solidarnego Rozwoju, Polskiej Federacji Pokera Sportowego, Konfederacji Pracodawców Polskich, PKPP Lewiatan.
Uwagi, które zostały przyjęte w toku konsultacji międzyresortowych i społecznych zostały wprowadzone wprost do projektu ww. nowelizacji ustawy.
Projekt ustawy oraz pisma otrzymane w trakcie konsultacji zostały zamieszczone w Biuletynie Informacji Publicznej, na stronie internetowej Ministerstwa Finansów (www.mofnet.gov.pl) w zakładce projekty aktów prawnych/cło.
« Okazuje się, że rozporządzenia MSWiA pasują do różnych delegacji ustawowych | O odcinaniu internautów w Polsce i o likwidacji dozwolonego użytku (który dziś "jakby nie jest przestępstwem") »
Cz, 2010-01-14 00:08 by Maciej_Szmit
Tak mi się nasuwa fragment z mojego ulubionego Suworowa. Nie pomnę go już dokładnie - chodziło o to że informował czytelnika, że zamierza napisać książkę o Żukowie. Szło to jakoś tak: "żeby podkreślić niebywałą siłę woli, upór i walory intelektualne wielkiego stratega nadałem jej roboczy tytuł >>zakuty łeb<<"
Trybunał?
Cz, 2010-01-14 00:27 by Janusz Dorożyński (niezweryfikowany)
Macieju, przed chwilą Marcin Paprzycki na liście ZG rzucił sugestię - piszemy do premiera. A jak Ty (i Piotrze) sądzicie, gdyby ustawa przeszła, to czy są szanse jej obalenia (po np. hipotetycznym nieskutecznym wecie prezydenta) przez TK? Faktycznie chcemy opuścić się do opadnięcia rąk?
Pt, 2010-01-15 11:09 by Maciej_Szmit
Tak, uważam że trzeba napisać list. Do premiera, prezydenta i RPO. Być może także do PE i KE. Przecież mamy tu do czynienia z
1. Cenzurą prewencyjną zakazaną przez konstytucję RP (mowa o "treściach, które umożliwiają uzyskanie informacji mogących służyć do" tego czy owego). Jeśli zakaz publikacji czegoś co "umożliwia" nie jest cenzurą prewencyjną to nie wiem co nią jest.
2. Naruszeniem zasad kontradyktoryjności i bezpośredniości postępowania - no właśnie nie bardzo wiadomo jakiego postępowania bo proponowany tryb jest dziwaczny (nazwijmy go dla ustalenia uwagi "quasi-kapturowym", choć prawdziwy sąd kapturowy był przy tym projekcie wzorem praworządności podobnie jak indeks ksiąg zakazanych papieża Pawła IV)
3. Ograniczeniem jednej z czterech fundamentalnych zasad, na których oparta jest Unia Europejska - mianowicie zasady swobody świadczenia usług (mianowicie Polak Polakowi nie będzie mógł świadczyć usług, które będzie mógł mu świadczyć np Holender - np dostępu do nieocenzurowanego internetu przez VPN)
4. Poważnym zagrożeniem naruszenia zasady prawdy materialnej, jako że tryb postępowania quasi-kapturowego nie przewiduje powoływania biegłych. Sędzia musi stać się specjalistą od pornografii, antropologii, informatyki, doktryn politycznych ze szczególnym uwzględnieniem totalitaryzmów, bankowości, reklamy itd.
z praktycznego punktu widzenia mamy do czynienia z
1. Daleko idącym niebezpieczeństwem nadużycia proponowanych konstrukcji dla celów walki politycznej, które to nadużycie może kosztować potworne pieniądze (np konieczność powtórzenia wyborów do Parlamentu Europejskiego, bo jakiemuś sędziemu nagle wydało się - bez możliwości zapytania choćby biegłych czy samego "quasi-podejrzanego" - że strona któregoś z kandydatów zawiera treści faszystowskie)
2. Ośmieszaniem się na arenie międzynarodowej. Stawiamy się w jednym rzędzie z Białorusią i Chinami Ludowymi, chociaż, źle piszę - Chiny maja zasoby ludzkie i sprzętowe żeby poważnie próbować tego rodzaju przepisy egzekwować.
Stosowanie kpk - tylko kto jest tu stroną?
N, 2010-01-17 18:48 by Jacek Sierpiński (niezweryfikowany)
"Poważnym zagrożeniem naruszenia zasady prawdy materialnej, jako że tryb postępowania quasi-kapturowego nie przewiduje powoływania biegłych."
Dodano w projekcie punkt:
"15. W postępowaniu przed sądem stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania karnego. Wnioski, o których mowa w ust. 5 i 10, sąd rozpoznaje jednoosobowo, na posiedzeniu."
A więc niby przeprowadzanie dowodów, w tym powoływanie biegłych może mieć miejsce, bo kpk to przewiduje. Ale... kto właściwie jest w takim razie stroną tego postępowania? Bo wszak nie ma tu oskarżonego ani podejrzanego, oskarżyciela publicznego ani prywatnego?
Skoro podmiot prowadzący stronę internetową nie jest tu o nic oskarżony ani podejrzany, to chyba w rozumieniu kpk nie jest stroną? A skoro tak, to nie ma obowiązku zawiadamiania go o postępowaniu, a w posiedzeniu ma prawo wziąć udział tylko wtedy, gdy sam się stawi (art. 96, par. 2 kpk) - a jak się nie stawi (bo np. nie będzie wiedział), to nie ma prawa się tego domagać, bo wszak sama ustawa tego nie przewiduje...
No a jak nie będzie brać udziału w posiedzeniu ani nie będzie może nawet o nim wiedział, to nie zawnioskuje o powołanie biegłego ani o przeprowadzenie innego dowodu...
postępowanie bezstronne
Pn, 2010-01-18 02:32 by Maciej_Szmit
Czyli jak rozumiem to byłby taki nowatorski wynalazek w dziedzinie prawa karnego: postępowanie karne bez stron, z ciężarem dowodu w związku z tym z urzędu przypadającym na sąd w jednoosobowym składzie orzekającym, jako na jedynego uczestnika postępowania. Sąd może sobie dobrać innych uczestników tj biegłych i świadków i wypytać ich osobiście na okoliczność ustalenia nie wiadomo czego, bo do wniosku o wpisanie nie musi być uzasadnienia (do wniosku o wykreślenie już tak), ale właściciel serwisu nie ma prawa składać wniosków dowodowych, bo nie jest stroną (dla symetrii nie ma tego prawa też policja/straż graniczna itd).
Widzę oczyma wyobraźni taką scenę:
Policja wnioskuje o wpisanie do rejestru stron firmy sprzedającej degaussery (urządzenia do kasowania dysków jakby ktoś nie wiedział) na mocy art 179.a ust 2 jako zawierającej treści, które umożliwiają uzyskanie informacji mogących służyć do usuwania zapisu danych informatycznych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Sąd sprawdza sobie hasło degausser w wikipedii wydaje postanowienie: dopisać.
Właściciel strony zostaje teraz zalany spamem od licznych providerów, którzy zgodnie z ustępem 9. muszą go poinformować, że w swoich sieciach odfiltrowali jego adres... (dobrze jeśli właściciel a nie wszyscy użytkownicy korzystający z usług tych providerów, bo o użytkowniku napisał autor tego tworu). I ma on teraz do wyboru:
1. Złożyć wniosek o wykreślenie z uzasadnieniem, że... właściwie nie wiadomo jakim, bo przecież właściciel strony nie wie czy trafił na indeks za pornografię, hazard, reklamę czy jeszcze coś innego i się nie dowie bo wprawdzie postanowienie dostanie ale nie widzę, żeby musiało ono zawierać uzasadnienie. Czyli nie dość że musi wykazać że nie jest wielbłądem, to jeszcze nie wie czy wielbłądem czy wielorybem
2. Założyć zażalenie - jw "w ciemno"
ale to jest jeszcze scenariusz różowy. W scenariuszu czarnym jest tak:
Straż Graniczna wnioskuje o wpisanie do rejestru stron firmy X na mocy art 179.a ust 2. Sąd wzywa na posiedzenie k-dta straży jako... świadka we własnej sprawie, a może biegłego (nie ma stron, nie ma powodu do wyłączenia) i pyta co mu wiadomo na temat wniosku. K-dt grzecznie odpowiada, ze nic. Sąd wzywa właściciela strony w charakterze jw i dostaje taką samą odpowiedź. Teraz sąd, na którym spoczywa ciężar dowodu nie wiadomo czego (winy/niewinności) odnośnie nie wiadomo jakiego znamienia ustawowego wzywa stadko biegłych żeby przeprowadzić śledztwo potwierdzające/wykluczające obecność przynajmniej jednej/wszystkich treści na stronie.
Na szczęście ambitny projektodawca pozostawił sądowi furtkę: mianowicie może on wydać postanowienie, aby strony nie wpisywać. Podówczas niby na postanowienie zażalenie przysługuje organowi, który złożył wniosek ale nie ma terminu, w którym może je złożyć, bo zażalenie na postanowienie o dokonaniu wpisu do Rejestru lub jego zmianie, wnosi się w terminie 14 dni od dnia dokonania wpisu lub jego zmiany (a więc można pewnie wywieść, że jeśli wpisu nie ma to nie można złożyć zażalenia bo czas jego złożenia pozostaje nieokreślony)
Po lekturze cytatów rodzą się nowe pytania
Cz, 2010-01-14 10:39 by Mikołaj
Na mój chłopski rozum oznacza to zdelegalizowanie treści obu książek Mitnicka wydanych w Polsce. Zarówno "Sztuka podstępu" jak i "Sztuka infiltracji" zawierają treści umożliwiające uzyskanie informacji mogących służyć do ww.
Idąc dalej tym tropem zdelegalizowane mogą być witryny traktujące o bezpieczeństwie w Sieci. Informacje tam publikowane pomagają w zabezpieczeniu się, ale jednocześnie wskazują na potencjalne punkty ataku.
1) utrudniania dostępu do niedozwolonych stron i usług przez blokowanie dostępu do adresów elektronicznych wpisanych do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych;
Nadal nie ma informacji, jak projektodawca wyobraża sobie owo blokowanie.
To pewien postęp, bo decyduje sąd. Ale postęp pozorny, bo:
Czyli wydana zostaje decyzja o zablokowaniu serwisu, po 6h blokada wchodzi w życie. Właściciel ma dwa tygodnie na złożenie zażalenia. Składa je pewnie w ciągu 24h od otrzymania, o ile ma dokument potwierdzający jego tytuł prawny do tej strony internetowej. Co prawda ma wystarczyć (pkt 14) oświadczenie, że jest podmiotem świadczącym tę usługę, ale jak to udowodnić w przypadku blogów czy stron prywatnych trzymanych na darmowych serwerach, gdzie nikt nikogo nie pyta o nazwisko?
Jeszcze bardziej interesujący problem powstaje przy kolejnym punkcie:
OK, zablokowali mój serwis o bezpieczeństwie w Sieci. Piszę uzasadnienie, że serwis nie ułatwia ataków na inne komputery, ale wręcz przeciwnie, podnosi poziom świadomości zagrożenia. Sęk w tym, że to jest kwestia mocno uznaniowa. Te same treści, w zależności od interpretacji, mogą być uznane jako pozytywne, jak i negatywne.
1) wzór wniosku [...];
2) sposób składania wniosku [...]
Pytanie dnia: kto określi, na czym ma polegać blokada? Jak wiadomo, od tego określenia zależy wysokość nakładów ponoszonych przez ISP oraz czas, w jakim owa blokada zostanie złamana.
Przepraszam za skojarzenia, ale moralność publiczna kojarzy mi się nieodparcie z moralnością socjalistyczną.
Kwestii "konsultacji społecznych" wolę nie komentować, bo mnie gospodarz wyrzuci za używanie słownictwa krążącego po parlamencie.
Fascynujący pkt 2
Cz, 2010-01-14 13:09 by Tomasz Kowalski (niezweryfikowany)
Pierwszy cytowany przez Przedmówcę fragment jest szczególnie interesujący, gdyż w moim rozumieniu zdaje się obejmować wszystkich, który chcieliby poinformować społeczność o jakimkolwiek exploit-ie. (Chyba zawsze da się skonstruować rozumowanie wykazujące, że byle błahostka może doprowadzić do dokonania operacji finansowych bez zgody dysponenta środków finansowych).
Cóż. Czym skończy się ogłupianie poprzez niemówienie o istniejących zagrożeniach chyba każdy wie.
Pn, 2010-01-18 02:34 by Maciej_Szmit
"adresy elektroniczne pozwalające na identyfikację stron internetowych lub innych usług"[zakazanych]. Ja znam kilka takich:
i tak dalej jak wyżej.
A co z treściami z poza terenu RP
Cz, 2010-01-14 16:38 by ups5 (niezweryfikowany)
A co jeśli zablokowana strona (a właściwie jej twórca) jest zlokalizowana poza RP? Np. Blokada obejmuje się portal informacyjny z Iranu (np. treści totalitarne). Z całą pewnością właściciel portalu nie będzie dochodził przed polskimi sądami prawa. Ale obywatel RP tego zrobić juz nie może:
13. Na postanowienie w przedmiocie wpisu do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych zażalenie przysługuje podmiotowi, którego strony internetowej lub usługi dotyczy wpis do Rejestru oraz organowi, który złożył wniosek o wydanie postanowienia o dokonanie wpisu do Rejestru...
Całkowicie lekceważy się prawa internautów
Pt, 2010-01-15 14:19 by Jacek Sierpiński (niezweryfikowany)
Oczywiście kompletnie pominięta jest kwestia zamknięcia drogi sądowej dochodzenia ewentualnego naruszenia konstytucyjnego prawa użytkownika Internetu do pozyskiwania informacji (art. 77, ust. 2 Konstytucji RP w powiązaniu z art. 54, ust. 1 Konstytucji RP). To znaczy, ja jako użytkownik Internetu nie mogę się poskarżyć sądowi na to, że moim zdaniem bezprawnie zablokowano mi dostęp do jakiejś strony czy usługi internetowej (np. TOR-a).
Również pominięty jest fakt, że w dalszym ciągu projekt umożliwia blokowanie stron, których ani publikowanie w pewnych krajach za granicą, ani oglądanie w Polsce NIE JEST PRZESTĘPSTWEM (np. porno z siedemnastolatkami albo ze zwierzętami - o ile nie ściąga się w celu rozpowszechniania).
Zaś kwestia ewentualnego zablokowania "przy okazji" innych stron (np. przy blokowaniu dostępu do IP serwera) jest całkowicie zlekceważona (wystarczy, że będzie to "z zachowaniem proporcjonalności i możliwie najmniejszej dolegliwości zakresu blokowania").
Moim zdaniem należy pisać do Donalda.
zablokują manutd.com?
Pt, 2010-01-15 08:45 by incognitus (niezweryfikowany)
Znalazłem opinię Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka wysłaną w trakcie tworzenia tego projektu:
http://www.mf.gov.pl/_files_/bip/bip_projekty_aktow_prawnych/oc/2009/30.12/helsinskafund22122009a.pdf
Ogólnie bardzo ciekawa, i oczywiście krytyczna. Ten fragment wskazuje na sporą bezmyślność tego projektu:
"...Zasadne są w tych okolicznościach pytania, czy zablokowaniu mogłyby podlegać strony historyczne, na których prezentowane byłyby mundury niemieckie z czasów II Wojny Światowej, strona internetowa brytyjskiego pisarza Davida Irvinga, oficjalna strona piłkarskiego klub Manchester United sponsorowanego przez spółkę Betfair oferujacą gry hazardowe on-line, czy też oficjalna strona miasta Las Vegas..."
(ewentualne literówki pochodzą ode mnie, ponieważ MF nie potrafi tworzyć PDFów tak, aby można było kopiować z nich tekst).
Ciekawy fragment z
N, 2010-01-17 13:56 by kravietz
Ciekawy fragment z OSR:
Szacuje się, że łącznie będzie to co najmniej 18 etatów, co wymaga zaangażowania rocznie środków na wynagrodzenia w wysokości 1.512.000 zł oraz 90.000 zł na wyposażenie w sprzęt informatyczny.
Wynika z tego, że jeden urzędnik administracji publicznej kosztuje podatnika ok. 84 tys. zł rocznie z tytułu samych wynagrodzeń, co daje pensję 5000 zł netto na osobę. Cóż za wspaniały sposób pomnażania biurokracji.
Jak w poprzednich wersjach, także i w obecnej pozostawiono wzięty z sufitu i pomijający wpływ na rynek telekomunikacyjny rozdział pt. "Wpływ na konkurencyjność gospodarki i przedsiębiorczość, w tym na funkcjonowanie przedsiębiorstw".
Warto jeszcze zwrócić uwagę, że toczy się postępowania sprawdzające KE wszczęte po zgłoszeniu Polskiej Izby Gospodarczej Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych
Izba Gospodarcza Operatorów i Producentów Urządzeń Rozrywkowych uważa, że ustawa hazardowa narusza konstytucję i jest sprzeczna z prawem europejskim. Najpoważniejsze zarzuty Izby dotyczą m.in. braku realnych konsultacji społecznych, złamania gwarantowanych zasad prowadzenia działalności gospodarczej, zasady niezmieniania reguł w trakcie realizacji zezwoleń, zasad ochrony praw nabytych i interesów w toku.
Pn, 2010-01-18 02:54 by Maciej_Szmit
... swojego czasu operator (duży ale nie dominujący), z którego usług korzystałem oferował dostęp w wersji "dla dzieci" z włączonym filtrem rodzicielskim. Wydaje się, że znacznie rozsądniejsze byłoby ze strony administracji popieranie tego typu dobrowolnych rozwiązań (wiem, że administracja nie może tak łatwo popierać, ale na przykład można w warunkach przyznawania dajmy na to pieniędzy na "unijne projekty" związane z infrastruktura informatyczną punktować za obecność tego rodzaju wersji usług) niż próbować robić tu drugie Chiny. W końcu większość użytkowników Internetu to nie są pedofile, terroryści i właściciele kasyn poza tym filtrowanie na poziomie mniejszej sieci jest znacznie skuteczniejsze. Nota bene opiniowałem w kilkudziesięciu sprawach dotyczących art 202 KK i z tego co pamiętam raz do rozpowszechniania "treści zakazanych" użyta była usługa www, kilka razy - komunikator internetowy, a większość stanowiły sieci P2P, blokowanie dostępu do węzłów których, będzie, hmmm, ciekawym eksperymentem
Pn, 2010-01-18 10:29 by Mikołaj
...w wykonaniu administracyjnym / rządowym / urzędowym[1] takie działania przybiorą formę karykaturalną. Wystarczy przypomnieć program "Beniamin", który miał blokować dostęp do niepożądanych materiałów. Okazało się, że stopień "niepożądania" zależy dość mocno od widzimisię (nie)pożądającego. Ówczesny minister Giertych chciał m.in. blokować strony zawierające słowo "blog" czy serwis "blox.pl.
Ponadto takie zalecenia mają podstawową wadę - nie bardzo daje się tam oficjalnie wpisywać serwisy. RSiUN w wersji proponowanej przez projektodawcę wydaje się być narzędziem znacznie bardziej elastycznym. Ponadto jest w pełni powolnym zamierzeniom osób trzymających nad nim pieczę. Ponadto jest bardziej selektywny, więc nie zablokuje się nim np. wszystkich blogów, ale jeden serwis blogowy, albo i tylko parę wybranych blogów, o które nikt się nie upomni.
fn1. potrzebne dopisać
Problem Beniamina oraz
Pn, 2010-01-18 15:49 by kravietz
Problem Beniamina oraz podobnych programów polegał na tym, że z technicznego punktu widzenia sprawiały one wrażenie napisanych na kolanie przez ludzi, którzy o filtrowaniu treści usłyszeli przedwczoraj. To był poziom amerykańskich programików shareware pisanych we wczesnych latach 90-tych.
Równocześnie jednak pomimo całej ówczesnej nagonki na Giertycha jego akcja ograniczyła się do udostępnienia tego programu za darmo dla szkół czy kogokolwiek kto chciał go sobie zainstalować.
Dlatego porównanie histerycznej akcji zorganizowanej wtedy przez media (p. Cenzura! Internetu! Wraca!) z obecnym ich milczeniem to rzecz, która nie przestaje mnie zdumiewać.
Wt, 2010-01-19 11:56 by Mikołaj
...z pewnością mylne i wynikające wyłącznie z moich złych intencji, że RSiUN to tylko część podchodów mających na celu likwidację dozwolonego użytku oraz wycinania konkurencji. Konkurencją są niezależne małe serwisy i blogi, publikujące szereg informacji szybciej oraz robiące znacznie lepsze analizy. I to za darmo.
Co prawda o sprawie napisała dzisiejsza DGP, ale bardzo powierzchownie. Właściwie widać, że autorka nie trafiła do komentarzy tutaj zamieszczonych. A jeśli trafiła, to je pominęła. Szkoda, bo miała szansę zadać szereg bardzo trudnych i niewygodnych pytań, na które sensownych odpowiedzi zwolennicy RSiUN nie mają.
no to karawana dojechała
Wt, 2010-01-19 17:06 by Maciej_Szmit
Projekt nowelizacji ustawy hazardowej przyjęty
A mnie przyszła do głowy jeszcze jedna rzecz: lista podmiotów mogących zgłosić stronę do sadu jest ograniczona do niektórych służb i zamknięta, czyli może miec miejsce taka sytuacja, że Kowalski może pójść siedzieć za stronę zawierająca wszystkie z piętnowanych treści ale strona może sobie wisieć i być dostępna, póki k-dt Policji albo Straży Granicznej nie dojdzie do wniosku, że może jednak należałoby ją zgłosić do sądu...
Na marginesie, nie wiedziałem, że "pierwsza ustawa antyhazardowa" dała po głowie pokerzystom sportowym .
Zaczynam się bać, bo szachy też mają swoją odmianę losową , a nie dalej niż dwa lata temu na gościliśmy program, który zdobył w niej mistrzostwa świata.
Już wisi notatka
Wt, 2010-01-19 17:16 by VaGla
Na jedynce wisi już tekst Rząd przyjął dziś projekt zakładający powstanie Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych