Source: http://naprawmy-edukacje.pl/2016/11/26/pani-anna-zalewska-dazy-do-naruszenia-konstytucji-rp/
Timestamp: 2018-10-19 14:19:17
Legal References Found: Art. 70
 Art. 5
 Art. 98
 art. 102
 Art. 31
 Art. 87

Document Content:
Pani Anna Zalewska dąży do naruszenia Konstytucji RP | Naprawmy edukację
Pani Anna Zalewska dąży do naruszenia Konstytucji RP
26 listopada 2016 MENuzgrzytanie 7 komentarzy
Pani Krystyna Gromczyńska napisała: DOKŁADNIE, w Brzegu niegrzeczny Dzieciak karany jest nie wyjechaniem do Teatru z całą Klasą, to są metody „karania” przez nauczycieli. WŁAŚNIE DLATEGO POTRZEBNA JEST ZMIANA ,BRAWO DLA PANI MINISTER,
Wyjazd ucznia z klasą do teatru jest częścią procesu dydaktycznego czyli jest nauką. Art. 70. Konstytucji RP stanowi, że każdy ma prawo do nauki. Zastosowanie wobec ucznia kary zakazu wyjazdu z klasą do teatru jest pozbawieniem go konstytucyjnego prawa do nauki. Jest też sprzeczne z Art. 5. ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich, który stanowi : wobec nieletniego mogą być stosowane środki wychowawcze oraz środek poprawczy w postaci umieszczenia w zakładzie poprawczym; kara może być orzeczona tylko w wypadkach prawem przewidzianych, jeżeli inne środki nie są w stanie zapewnić resocjalizacji nieletniego.
Na początku lat 2000 rodzice dzieci z warszawskich szkół zgłaszali do Mazowieckiego Kuratora Oświaty przypadki usiłowania karania uczniów pozbawieniem prawa udziału w wycieczkach szkolnych. MKO uznawało je za rażące naruszenie konstytucji. Dyrektorzy szkół stosujących podobne praktyki tracili szansę na ponowne wygranie konkursu. Na radę pedagogiczną nakładano obowiązek uczestnictwa w szkoleniach dotyczących praw ucznia. Wizytatorzy prowadzący szkolenie zwracano uwagę, że jawne bezprawne naruszanie prawa konstytucyjnych uczniów nosi znamiona szkoła pogardy dla Konstytucji RP. Podkreślali, że świadomość prawna społeczeństwa sprawia, iż nauczycielom ze szkoły gwałcącej ustawę zasadniczą, trudno będzie wymagać od uczniów, żeby trzymali się prawa i obowiązujących zasad.
Wraz z objęciem funkcji Ministra Edukacji Narodowej przez Panią Katarzynę Hall zapisy w statutach szkół wprowadzające karę wyjazdu rozpleniły się niczym zaraza. Okazało się, że Pani Anna Zalewska jest także zwolenniczką naruszania w szkołach konstytucyjnych praw uczniów. Zamanifestowała to propozycją Art. 98. 1. projektu ustawy o oświacie, który stanowi: „Statut szkoły, z zastrzeżeniem art. 102, zawiera w szczególności:
23) rodzaje kar stosowanych wobec uczniów oraz tryb odwoływania się od kary;
Pani Zalewska postuluje zatem, żeby upoważnić rady pedagogiczne do ustalania kar stosowanych wobec uczniów i określenia zasad ich wymierzania.
Zaproponowany przepis jest niezgodny z Art. 31. 3. Konstytucji RP, który stanowi, że ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie. Uchwała rady pedagogicznej nie jest ustawą ani też nie jest jednym ze źródeł prawa wymienionym w Art. 87. Konstytucji RP, który stanowi, że źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są: Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe, rozporządzenia oraz akty prawa miejscowego.
Art 102 pkt. 23) projektu ustawy prawo oświatowe jest niezgodny z Konstytucją RP, ponieważ zmiesza do ustawowego nadania uchwale rady pedagogicznej rangi źródła prawa, nieprzewidzianego przepisami Konstytucji.
Po co nam wiedza szkolna?
A ja rozumiem nauczycieli, którzy stosują takie kary. Bo wyjazd do teatru to też forma rozrywki i nagrody. Mamy np. dziecko, które narusza wszelkie zasady dobrego wychowania, uniemożliwia prowadzenie lekcji, a z prawa do nauki po prostu nie korzysta- nie uczy się, nie jest przygotowany notorycznie do zajęć. To co, ma jeszcze w nagrodę do teatru jechać? W ramach „nauki”? Żeby nauczyciel wstydził się za niego w miejscu publicznym? Sama nie chciałam niektórych uczniów zabierać na jakieś wycieczki. W muzeum jeden taki zerwał obraz ze ściany i próbował „ujeżdżać” wypchanego żubra! W teatrze gadają głośno w trakcie spektaklu, raz byłam świadkiem sceny, gdzie aktor PRZERWAŁ sztukę, żeby ZWRÓCIĆ UWAGĘ zbyt głośno gadającym i przeszkadzającym uczniom! Jak widać, wiele mieli chęci i zapału do nauki! W kolejce do planetarium inny uczeń pobił chłopca z innego miasta (też wycieczka szkolna)!
Niedługo zaczną się sylwestrowe bale w szkole. Już zapowiedziałam niektórym ananasom, że jak ich zachowanie się nie zmieni, to nie mają się prawa na nich pokazywać! Och, ależ jestem dręczycielką biednych dzieci!
Gadać każdemu łatwo, ale proszę mi powiedzieć, jak dyscyplinować dzieci, skoro: nie wolno postawić uwagi (biedne dziecko będzie miało traumę, że jest piętnowane), zresztą dziecko to i tak przejmie się tą uwagą jak zeszłorocznym śniegiem, z rodzicami nie ma sensu gadać, bo gorsi od ucznia, pedagog psuje ślinę- nie wiem, po co, bo gadaniem to jeszcze nikt nikogo nie wychował! Nie wolno stosować żadnych kar? To może od razu pozwólmy dzieciom na wszystko, niech się w ogóle nie uczą, niech plują, bekają, pierdzą na lekcji do woli, niech ganiają się w czasie lekcji, nie pracują, nie piszą i postawmy im za to piątki- a na koniec w nagrodę zabierzmy do teatru! I uprzedźmy aktorów, że no, sorry, będzie głośno, ale taki klimat!!!
Joanna 2 grudnia 2016
Zgadzam się w stu procentach. Skutek może być taki, że jak nie wolno ukarać jednego ucznia, nie weźmie się do teatru czy na wycieczkę całej klasy. Paranoja. Te przepisy wymyślają ludzie, którzy nie mają pojęcia o pracy w szkole.
Krzysztof 3 grudnia 2016
Zaraz! Gdzie tu kara? Dziecko NIE OTRZYMUJE NAGRODY! W żaden sposób nie jest karane. Nie jest więzione na czas przedstawienia, ani pani nie pożera mu kanapek. Jak mnie dziś nasze państwo nie zabrało do teatru, to znaczy, że jestem karany?
No bardzo słuszna uwaga!
Weronka 5 grudnia 2016
Trzeba się w ogole zastanowić jakie formy karania pozostały dzisiejszym nauczycielom? Uwaga do zeszytu, upomnienie, nagana. Leją na to.
Iwona 7 grudnia 2016
Niektorzy uczniowie mają w ” głebokim „poważaniu nauczycieli, regulaminy , dyscyplinę i takie tam różne formy dyscyplinowania ucznia. Czasami jedyna karą za ich chamskie, bezczelne, aroganckie zachowanie powinno byc własnie odsunięcie ich od przyjemności jakim jest taki np wyjazd do teatru. Boli to jednak rodziców , bo jak to moja pociecha nie pojedzie?
Ojej koniec świata! Niech się lepiej zajmą wychowaniem własnych dzieci.
Szkola tylko wspomaga wychowanie , a obowiązkiem rodzica jest wychownie dzieci , a nie hodowanie.