Source: https://ww1.dreamland.net.pl/bpsk/archiwa/502
Timestamp: 2018-02-23 02:41:36
Legal References Found: art. 2
 art. 48
 art. 28
 art. 5
 art. 4
 art. 17
 art. 17

Document Content:
W SK 2006/4/II [Boguś v. Nagisa] | BPSK
W SK 2006/4/II [Boguś v. Nagisa]
Opublikowano 21.12.2006 | przez maarcin
BPSK nr 502
LDKD #17940
Dnia 21 grudnia 2006 roku
W imieniu Jego Królewskiej Mości Pawła, Króla Dreamlandu, Najwyższego Zwierzchnika Furlandii, Luindoru, Morlandu, Surmali i Weblandu, Najwyższego Zwierzchnika Sił Zbrojnych, Wielkiego Mistrza Heroldii Królestwa, etc.
wykonując prerogatywę Korony w zakresie sprawowania najwyższej władzy sądowniczej,
po rozpoznaniu na rozprawie w dniach: 31 października – 27 listopada 2006 roku
sprawy: SK 2006/4/II
z powództwa: Bogusia
przeciwko: Kaworu Nagisie
na skutek wniosku o ponowne rozpoznanie wyroku Jego Królewskiej Mości z dnia 20 lutego 2006 roku
orzekam, co następuje:
I. Utrzymuję w mocy zaskarżony wyrok i stwierdzam jego prawomocność.
II. Stwierdzam prawomocność niniejszego wyroku z chwilą jego urzędowego ogłoszenia.
Pełen zapis przebiegu przewodu sądowego w II instancji dostępny jest w Pałacu Sprawiedliwości – Sala Rozpraw III (http://www.dreamland.l.pl/sk/sk/forum.php?page=&cmd=show&id=155&category=13)
Wyrokiem z dnia 20 lutego 2006 roku Jego Królewska Mość, wykonując monarszą prerogatywę w zakresie sprawowania najwyższej władzy sądowniczej, oddalił powództwo Bogusia przeciwko Kaworu Nagisie o zadośćuczynienie przez przeprosiny (BPSK Nr 598;
http://www.dreamland.l.pl/sk/sk/articles.php?id=598).
Wniosek o ponowne rozpoznanie sprawy złożył w terminie powód. Boguś zarzucił zapadłemu rozstrzygnięciu, że nieprawdą jest iż nie złożył oświadczenia w sprawie wskazującego, na jakich okolicznościach faktycznych zostało oparte jego stanowisko procesowe. Nadto skarżący podniósł, że żaden sąd nie skazał go za zdradę, nie było w tej sprawie prowadzone żadne dochodzenie. Wskazał również, że Królestwo łączy z Solardią ratyfikowany traktat międzynarodowy. Powód podniósł również, że nie jest prawnikiem i nie musi wiedzieć jak formułować pozew o zniesławienie, zaś samo określenie „zdrajca” wywołało w nim urazę i obraziło go. W uzasadnieniu wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy, powód dodatkowo wskazał iż za oczywiste uznawał, że publikacja dochodzonych przeprosin ma nastąpić na liście dyskusyjnej Królestwa, „a wg. prawa rewolucja/secesja w ogóle nie nastąpiła, ponieważ żadne prawo o tym nie stanowi”. Dodatkowo wskazał na zobowiązanie się Królestwa do podejmowania działań zmierzających do rozwijania wzajemnych stosunków z Księstwem Solardii.
W toku przewodu apelacyjnego żadna ze stron nie złożyła oświadczenia.
W pierwszej kolejności zasadne jest rozpoznanie zarzutu proceduralnego, a to nieuwzględnienia złożenia przez powoda oświadczenia na zarządzenie sądowe Jego Królewskiej Mości. W tym zakresie stwierdzić należy, iż akta sądowe nie zawierają takowego oświadczenia. Zgodnie z art. 2 ust. 2 ustawy federalnej z dnia 28 października 2003 roku o Sądzie Królestwa (j.t. – BPSK Nr 545; http://www.dreamland.l.pl/sk/sk/articles.php?id=545) prawa i obowiązki uczestników postępowania określają Prezes Sądu lub wyznaczony przezeń sędzia, w ramach kierowania przebiegiem przewodu sądowego, natomiast zgodnie z art. 48 ust. 2 Konstytucji Królestwa, Król władny jest przewodniczyć
osobiście Sądowi Królestwa. Na tej też podstawie, rozprawy przed Sądem Królestwa toczą się obecne w sposób jawny na salach rozpraw. Jest to tryb postępowania zapewniający maksymalną jawność postępowania sądowego i jako taki w pełni odpowiada standardom konstytucyjnym. Strona niepodporządkowująca się zasadom prowadzenia rozprawy, określonym przez przewodniczącego, naraża się na negatywne skutki procesowe. Mogą one mieć różny charakter, m.in. mogą prowadzić do pominięcia oświadczeń składanych poza rozprawą. Na marginesie wypada jedynie wskazać, że powód nie sprecyzował w uzasadnieniu wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy, w jaki sposób przekazał swoje oświadczenie, którego w aktach sądowych nie ma, nie skorzystał również z możliwości wykazania tej okoliczności w toku przewodu
apelacyjnego. Tym samym zarzut proceduralny co do pominięcia oświadczenia nie jest zasadny.
Z twierdzeń zawartych w zarzutach wniosku o ponowne rozpoznanie jak i jego uzasadnieniu wnosić należy, że powód nie zgadza się z leżącą u podstaw zapadłego rozstrzygnięcia tezą dotyczącą rozkładu ciężaru dowodu w niniejszej sprawie. Jednakże sam powód w zarzutach dotyczących tej części uzasadnienia sam wskazuje ponownie, że fałszywie przedstawiono go jako zdrajcę. Stwierdzenie to potwierdza interpretację treści pozwu, zgodnie z którą faktu naruszenia jego dóbr osobistych pozwany upatruje w tym, że nazwanie go zdrajcą było pomówieniem fałszywym.
Tok wydarzeń jest powszechnie znany. Boguś odmówił Królowi dostępu do urzędowej listy Solardii, dzisiejszego Luindoru, niszcząc jej archiwa. Eryk, Namiestnik Koronny i jednocześnie główny informatyk, bezprawnie pozbawił Króla i pozostałych Namiestników kontroli nad serwerem Królestwa. Król przedstawił buntownikom dwie opcje, z których tylko druga przewidywała amnestię, pierwsza zaś – opuszczenie Królestwa przez buntowników, bez amnestii (BPSK Nr 434; http://www.dreamland.l.pl/sk/sk/articles.php?id=434). Buntownicy wybrali opcję drugą (BPSK Nr 435;
http://www.dreamland.l.pl/sk/sk/articles.php?id=435).
W powyższym kontekście faktycznym, konieczne jest rozstrzygnięcie kluczowej tezy pojawiającej się w argumentacji powoda, działającego obecnie w Królestwie pod nową tożsamością, sprowadzającej się do pytania, czy fakt nieprowadzenia postępowania karnego przeciwko powodowi, jest kwestią przesądzającą dla procesu cywilnego.
Już na obecnym etapie należy podkreślić, że dotychczasowe orzecznictwo Sądu Królestwa przyjmuje iż utworzenie nowej tożsamości nie pociąga za sobą skutku w postaci uwolnienia się od ewentualnej odpowiedzialności za czyny dokonywane w ramach poprzedniej tożsamości – innymi słowy, wirtualne obywatelstwo czy też zamieszkanie, nie stanowi wyłącznego dowodu na korzyść albo przeciwko tożsamości danego obywatela (mieszkańca). Rozpoznając sprawę niniejszą, wypada ten pogląd podzielić w pełni. Ustawodawca jest świadom możliwości manipulowania tożsamościami w ramach systemów informatycznych Królestwa, czego potwierdzeniem jest chociażby art. 28 k.k.
(5.F)
Przystępując do rozważań zasadniczych stwierdzić należy iż argumentacja powoda nie jest zasadna. Jeżeliby uzależniać rozstrzygnięcie sądu w sprawie cywilnej od tego, czy organy ścigania wszczęły czy też nie postępowanie przygotowawcze w określonej kwestii, oznaczałoby to ograniczenie niezawisłości sądu, albowiem o treści orzeczenia decydowałby w istocie organ inny aniżeli organ władzy sądowniczej. Nie jest również argumentem przeciwko oddaleniu powództwa fakt braku skazania prawomocnym wyrokiem karnym. Odpowiedzialność karna i cywilna kierują się różnymi zasadami. W procedurze karnej, oskarżony korzysta z daleko idącej ochrony procesowej. Postępowanie to nie opiera się na zasadzie równości stron, lecz na zasadzie domniemania niewinności. Postępowanie to jest uzasadnione, albowiem oskarżony ma przeciwko sobie cały aparat państwowy. Rolą sądu jest w procesie karnym dopilnować, aby przeważająca pozycja Państwa, uosabianego w procesie przez oskarżyciela publicznego, nie doprowadziła do skazania osoby niewinnej, nawet kosztem uniewinnienia sprawcy. Tymczasem w procesie cywilnym mamy do czynienia z dwoma równoprawnymi podmiotami. Nie działa zasada domniemania niewinności. Dlatego też nie jest wykluczone, że osoba uniewinniona w procesie karnym, na gruncie procesu cywilnego zostanie uznana za odpowiedzialną.
Pozwany nazwał powoda zdrajcą na liście dyskusyjnej Królestwa. Powód naruszenia swoich dóbr osobistych upatruje w kłamliwym charakterze tego zwrotu. „Zdrajca” w języku polskim to „ten, kto zdradza swój kraj, naród itp.”, „ten, kto odstępuje od wyznawanych ideałów, wartości itp.”, mówi się tak „o kimś, kto oszukuje kogoś” (za internetowym wydaniem Słownika języka polskiego PWN; http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=zdrajca). Zdradzić zaś to tyle, co – w przedmiotowo istotnym zakresie, bo sam wyraz jest wieloznaczny – „działać na szkodę kraju, narodu itp.” (ibidem; http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=zdradzi%E6). W powszechnie znanych okolicznościach buntu i w zakresie, w jakim w grę wchodzą ustalenia istotne dla rozstrzygnięcia sprawy cywilnej, nie sposób odmówić wypełnienia znamion słownikowo definiowanej zdrady.
(5.H)
Z uwagi na zarzuty co do zbytniego formalizmu interpretacji żądania pozwu, warto również przeanalizować okoliczności sprawy z założeniem graniczenia podstawy faktycznej powództwa nie do faktu zdrady kłamliwej, ale samego użycia słowa „zdrajca”. Podzielić wypada zdanie zawarte w końcowym fragmencie merytorycznej części uzasadnienia zaskarżonego wyroku (pkt 5.E), że co do zasady samo słowo „zdrajca” może być uznane za obraźliwe z samej swojej istoty. Innymi słowy, użycie tego słowa czyni zasadnym faktyczne domniemanie, że doszło do naruszenia konstytucyjnie chronionych dóbr prawnych w postaci honoru i godności człowieka, o których mowa w art. 5 Konstytucji Królestwa, chyba że powód wskazuje w pozwie iż fakt naruszenia wspomnianych dóbr osobistych wynika z bardziej szczegółowo zdefiniowanego zachowania pozwanego. Niemniej pamiętać należy, że zakres prawa podmiotowego, a takimi są dobra osobiste, jest uwarunkowany prawami podmiotowymi innych. Ta nieustająca interakcja niejednokrotnie prowadzi do konfliktów, ale jednocześnie stanowi element wolnej wymiany myśli i poglądów, gwarantowanej każdemu, kto podlega prawu Królestwa, przez art. 4 ust. 1 oraz art. 17 ust. 1 Konstytucji Królestwa. Naturalnie sam ustrojodawca zastrzega, że okoliczności te nie mogą stanowić usprawiedliwienia dla popełniania przestępstw albo nieprzestrzegania prawa, wprost wyrażając tą zasadę w art. 17 ust. 2 Konstytucji. Tak więc ostatecznie na organach wymiaru sprawiedliwości poczywa obowiązek wyważenia granic obu konstytucyjnie gwarantowanych wartości. W tych okolicznościach zasadnym wydaje się przyjęcie granicy prawdy. Ochrona dóbr osobistych osób publicznie aktywnych w sferze szeroko rozumianej polityki sięgać winna w normalnych okolicznościach tak daleko, jak daleko dotyczące ich wypowiedzi publiczne na liście dyskusyjnej Królestwa są niezgodne z rzeczywistością, przy uwzględnieniu szczególnego interesu publicznego w kształtowaniu społecznie pożądanych postaw obywatelskich.
Mając powyższe na uwadze, po ponownym rozpoznaniu sprawy, utrzymano w mocy wyrok wydany w I instancji.
UF o Szkole Głównej Królestwa – jt [arch] »
« W SK 2006/27/I [Prok. v. Mazowiecki]