Source: https://issuu.com/pieknasztuka/docs/paragraf_grudzie___2017
Timestamp: 2018-01-18 07:17:18
Legal References Found: art. 32
 art.166
 art. 448
 art. 446
 art. 446
 art. 56

Document Content:
Paragraf grudzień 2017 by Jacek Papla - issuu
Drogie Koleżanki i Koledzy, Od dwóch lat dokonuje się zmiana państwa polskiego. Niektórzy z nas patrzą na to przychylnym okiem, inni ze smutkiem przyglądają się faktycznym zmianom konstytucji i państwa. Rodzi to niepewność dokąd idziemy i jakim stajemy się państwem. Rządzący inicjują zmiany dotykające wielu instytucji, w tym także samorządów prawniczych. Ostatni pomysł poparty przez Ministerstwo Sprawiedliwości, wykreowany petycją obywatelską to wprowadzenie nowej drogi dochodzenia do zawodów prawniczych - aplikacji uniwersyteckiej. Główny argument pomysłodawców to zapewnienie wielotorowości aplikacji prawniczych. A przecież obecnie aplikacje prawnicze odbywają się pod ścisłym nadzorem Ministra Sprawiedliwości. Jaką aplikację stworzą na Wydziałach Prawa i Administracji, nadzorowanych co prawda przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, ale posiadające pełną autonomię działania uczelnie? Czy gotowe są na jej ograniczenia? Tego nikt nie wie. Jako samorząd radcowski stoimy na stanowisku, że najlepszą drogą dojścia do zawodu jest ukończenie aplikacji samorządowej. To przecież my, praktycy zawodu, mamy pierwszeństwo w wyznaczaniu kierunków zmian szkolenia. Mamy już gotowe pomysły na jego udoskonalenie i będziemy je w najbliższym czasie realizować. Izba dobrze funkcjonuje. Obecnie szkolimy 550 aplikantów, a kolejnych 240 od 1 stycznia rozpocznie trzyletnią aplikację. Intensywnie szkolimy radców prawnych. Tym, którym umknęło to przypomnę, że 31 grudnia br. upływa termin uzyskania 40 pkt. szkoleniowych w trzecim cyklu szkoleniowym z tytułu doskonalenia zawodowego. Aby podnosić kwalifikacje zawodowe przy jedoczesnym uzyskaniu punktów szkoleniowych organizujemy cykl konferencji naukowo-szkoleniowych poświęconych XX leciu konstytucji, prawu wyborczemu i ochronie dóbr osobistych. Wspieramy lubiących sport członków samorządu organizując zawody sportowe. Kibicujemy im i cieszymy się, że odnoszą sukcesy. Dla amatorów dobrego filmu organizujemy Andrzejkowy Maraton Filmowy w kinie Rialto. Pomagamy w organizacji wycieczek grudniowych do Drezna i Berlina. Ale o tym piszemy w szczegółach na dalszych stronach Paragrafu. Ponadto z uznaniem obserwujemy pozaizbową działalność członków naszego samorządu. Jestem pełen podziwu dla tych radców, którzy angażują się w działalność społeczną. Wasza działalność przynosi chlubę całemu naszemu samorządowi. I za to Państwu przy końcu tego 2017 roku serdecznie dziękuję. Zbigniew Tur, Dziekan OIRP w Poznaniu
Czy powstanie aplikacja uniwersytecka?
35 lat Samorządu KRRP
Bariery dostępu do wymiaru sprawiedliwości
Perspektywy mediacji. Rozmowa z adw. W. Celichowskim
Podstawowe problemy prawa wyborczego
Dziś sposobem uprawiania polityki jest spór. Rozmowa z mec. K. Urbaniakiem
Lubię swój zawód. Rozmowa z mec. H. Kuligowskim
W drodze do własnej Izby. Rozmowa z mec. P. Stawickim
„Zadośćuczynienie. Komu? Kiedy? Ile?” Recenzja książki dr J. Zycha
Ośrodek mediacji przy OIRP w Poznaniu
Wykonywanie zadań przez stały zespół ds. mediacji OIRP w Poznaniu
Korzystaj z mediacji. Rozmowa z mec. V. Mójtą
Prace zespołu d.s. Współpracy z zagranicą
Zespół ds. praw człowieka i wolności OIRP w Poznaniu
Forum młodych radców prawnych
Samorządowa integracja w 2017 roku
Sukcesy piłkarskie i pokerowe rozgrywki
Obronnie i tanecznie...
Charytatywnie dla Centrum Wspierania Rodzin „Swoboda”
Lato, jesień u radców prawnych Seniorów
Aby się cieszyć życiem. Rozmyślania jesienne
Gwiazdor i prawo
KWARTALNIK „PARAGRAF POZNAŃSKI” WYDAWCA: Okręgowa Izba Radców Prawnych w Poznaniu REDAKCJA: Jolanta Lenartowicz, Ewa Papla ADRES REDAKCJI: 61-105 Poznań, ul. Chwaliszewo 69 TEL./FAX: 61 853 53 11 / 61 853 57 55 E-MAIL: paragraf@poznan.oirp.pl / www.poznan.oirp.pl Redakcja zastrzega sobie prawo skracania oraz adiustowania tekstów. Za treść reklam i ogłoszeń redakcja nie ponosi odpowiedzialności.
CZY POWSTANIE APLIKACJA UNIWERSYTECKA? Ministerstwo Sprawiedliwości ma nowy pomysł wprowadzenia alternatywnej drogi dochodzenia do zawodów prawniczych. Chciałoby powierzyć przygotowanie młodych prawników do wykonywania zawodów prawniczych wyższym uczelniom i utworzyć aplikację uniwersytecką. Samorządy prawnicze są temu przeciwne.
STANOWISKO PREZYDIUM KRAJOWEJ RADY RADCÓW PRAWNYCH W SPRAWIE PROPONOWANYCH ZMIAN MODELU ORGANIZACJI APLIKACJI Powierzona samorządowi zawodowemu piecza nad wykonywaniem zawodu radcy prawnego obejmuje kompetencje mające na celu zagwarantowanie wysokich standardów wykonywania tego zawodu. Kompetencje te w sposób niebudzący wątpliwości dotyczą również przekazania samorządowi zawodowemu odpowiedzialności za prowadzenie aplikacji radcowskiej. Zgodnie z art. 32 ust. 1 ustawy o radcach prawnych, celem aplikacji radcowskiej jest przygotowanie aplikanta do należytego i samodzielnego wykonywania zawodu radcy prawnego, w szczególności wykształcenie umiejętności z zakresu zastępstwa procesowego, sporządzania pism, umów i opinii prawnych oraz przyswojenie zasad wykonywania zawodu. Prawidłowe przygotowanie do wykonywania zawodu radcy prawnego opiera się przede wszystkim na pozyskaniu w toku odbywanej aplikacji praktycznych umiejętności pozwalających na prawidłowe świadczenie pomocy prawnej. Istotnym elementem kształcenia w ramach systemu aplikacji staje się również zapoznanie aplikantów z zasadami deontologii zawodowej. Spełnienie powyższych wymogów ustawowych, a dotyczących postawionych przed aplikacją radcowską celów kształcenia, jest możliwe wyłącznie w ramach istniejącej obecnie odpowiedzialności samorządu zawodowego za organizację aplikacji. Istniejący model kształcenia zakłada powierzenie uniwersytetom i innym szkołom wyższym wyłącznie kształcenia teoretycznego, przygotowującego do późniejszego podjęcia przez zainteresowanych odbyciem aplikacji kształcenia praktycznego, do którego wyłącznie przygotowane są samorządy prawnicze. Doniesienia prasowe wskazujące na możliwość przekazania prowadzenia aplikacji również przez uniwersyteckie ośrodki naukowe nie będzie gwarantować zapewnienia właściwego, praktycznego przygotowania do wykonywania zawodu zaufania publicznego jakim jest zawód radcy prawnego.
DZIEKAN INFORMUJE Prezydium KRRP podkreśla, że wpływy finansowe z prowadzenia aplikacji radcowskiej mogą być przeznaczone wyłącznie na kształcenie aplikantów radcowskich, nie stanowią one jednocześnie zysku samorządu zawodowego, zaś nadzór nad rozliczeniem kosztów aplikacji należy do Ministra Sprawiedliwości. Ewentualne wprowadzenie rozwiązań przewidujących współodpowiedzialność innych niż samorząd zawodowy radców prawnych podmiotów za prowadzenie aplikacji radcowskiej pozostaje w zasadniczej sprzeczności z powierzoną samorządowi pieczą nad wykonywaniem zawodu radcy prawnego. Ścieżka dojścia do zawodu radcy prawnego poprzez odbycie aplikacji organizowanej przez samorząd zawodowy pozostaje jednocześnie najlepszą drogą dojścia do zawodu radcy prawnego w oparciu o pozyskanie praktycznych umiejętności zawodowych. Samorząd zawodowy radców prawnych podejmuje nieustannie działania zmierzające do dostosowania programu aplikacji do potrzeb rynku świadczenia usług prawnych.
Henryk Kuligowski wicedziekan OIRP w Poznaniu Komentując pomysł wprowadzenia aplikacji uniwersyteckiej należy powiedzieć, że nic jeszcze nie wiadomo o jego konkretach. Nie wiemy jak miałaby wyglądać aplikacja uniwersytecka, jaki będzie jej program, czy będzie kopią samorządowej? Jaka będzie kadra szkoleniowców? Co z patronami, którzy przez trzy lata szkolą aplikantów i praktycznie wprowadzają do zwodu? To wielka niewiadoma. Obecnym ministrom Sprawiedliwości i Szkolnictwa Wyższego powinno zależeć aby na rynku usług prawniczych funkcjonowali wysokiej klasy specjaliści. My to gwarantujemy mając wieloletnie doświadczenie w prowadzeniu aplikacji radcowskiej. Najważniejsze w tej chwili jest aby decydenci w rozpoczętych na ten temat rozmowach nie pomijali i nie lekceważyli stanowisk samorządów prawniczych. Jeżeli to zrobią i aplikacja uniwersytecka powstanie to uważam, że wtedy rynek zweryfikuje, która aplikacja lepiej kształci i przygotowuje do zawodu i w której będą chcieli szkolić się aplikanci.
Jan Radziuk aplikant radcowski Spośród wszystkich możliwych dróg dojścia do zawodu odbycie samorządowej aplikacji radcowskiej w najpełniejszy sposób przygotowuje do przyszłego, samodzielnego świadczenia pomocy prawnej. Przewagą aplikacji radcowskiej nad rozważaną aplikacją uniwersytecką jest jej wymiar praktyczny i przynależność aplikantów do samorządu zawodowego. Program aplikacji radcowskiej ukierunkowany jest na zdobywanie praktycznych umiejętności. Aplikanci zdobywają niezbędną wiedzę i doświadczenie w trakcie praktyk w kancelariach prawnych, sądach i urzędach oraz w ramach zajęć prowadzonych przez doświadczonych sędziów i praktyków. Istotą aplikacji radcowskiej jest również instytucja patronatu, w ramach którego patron zaznajamia aplikanta ze wszystkimi aspektami zawodu, w tym również zasadami etyki. Aplikanci radcowscy mają także możliwość uczestniczenia w życiu samorządowym. Aplikacja staję się forum dla wymiany doświadczeń oraz środowiskowej integracji. Takich możliwości proponowana aplikacja uniwersytecka nie będzie w stanie zapewnić.
Delegacja OIRP Poznań, fot. archiwum KRRP
35LAT SAMORZĄDU KRRP Uroczystość 35-lecia na Zamku Królewskim W sobotę 23 września 2017 roku na Zamku Królewskim w Warszawie Krajowa Izba Radców Prawnych świętowała 35-lecie. Na zaproszenie Krajowej Rady Radców Prawnych w uroczystości wzięli udział goście: Paweł Mucha – Sekretarz Stanu – Zastępca Szefa Kancelarii Prezydenta RP, Małgorzata Gersdorf – I Prezes Sądu Najwyższego, Ewa Polkowska – Wiceprezes Najwyższej Izby Kontroli, Adam Bodnar – Rzecznik Praw Obywatelskich, Dariusz Zawistowski – Przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa, Jacek Trela – Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, Mariusz Białecki – Prezes Krajowej Rady Notarialnej, Tomasz Piłat – Wiceprezes Krajowej Rady Komorniczej, Sara Chandler – Prezes Federacji Adwokatur Europejskich (FBE), Jose de Freitas – Wiceprezes Rady Adwokatur i Stowarzyszeń Prawniczych Europy (CCBE) i Wojciech Buchajczuk – Wiceprezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich IUSTITIA. W uroczystościach wzięli udział wszyscy Prezesi Krajowej Rady Radców Prawnych, funkcyjni członkowie samorządu na szczeblu krajowym wszystkich kadencji oraz Dziekani Rad Okręgowych Izb Radców Prawnych od pierwszej do obecnej kadencji. A więc ci, którzy tworzyli i przyczynili się do umacniania pozycji zawodowej radców prawnych i samorządu zawodowego. Obecni byli również członkowie Krajowej Rady Radców Prawnych X kadencji. Jubileusz to doskonała okazja do uhonorowania radców prawnych szczególnie zasłużonych na rzecz budowy
i umacniania samorządu. Tym samym okolicznościowe medale wręczono Prezesom Krajowej Rady Radców Prawnych: Józefowi Zychowi – I Prezesowi KRRP w latach 1983-1991, Jackowi Żuławskiemu – II Prezesowi KRRP w latach 1991-1995, Andrzejowi Kalwasowi – III Prezesowi KRRP w latach 1995-2004, Zenonowi Klatce – IV Prezesowi KRRP w latach 2004-2007, Maciejowi Bobrowiczowi – V Prezesowi KRRP w latach 2007-2013 oraz pełniącemu tę funkcje obecnie (od 2016 roku) i Dariuszowi Sałajewskiemu – VI Prezesowi KRRP w latach 2013-2016. Medale otrzymali także Dziekani Rad Okręgowych Izb Radców Prawnych X kadencji: Andrzej Kaliński (OIRP w Białymstoku), Michał Rościszewski (OIRP w Bydgoszczy), Jerzy Mosek (OIRP w Gdańsku), Ryszard Ostrowski (OIRP w Katowicach), Helena Górniak (OIRP w Kielcach), Romuald Baranowicz (OIRP w Koszalinie), Marcin Sala-Szczypiński (OIRP w Krakowie), Arkadiusz Bereza (OIRP w Lublinie), Grzegorz Wyszogrodzki (OIRP w Łodzi), Katarzyna Skrodzka-Sadowska (OIRP w Olsztynie), Katarzyna Bisowska (OIRP w Opolu), Zbigniew Tur (OIRP w Poznaniu), Bartosz Opaliński (OIRP w Rzeszowie), Przemysław Mijal (OIRP w Szczecinie), Ryszard Wilmanowicz (OIRP w Toruniu), Sławomir Majka (OIRP w Wałbrzychu), Włodzimierz Chróścik (OIRP w Warszawie), Leszek Korczak (OIRP we Wrocławiu), Jowita Pilarska-Korczak (OIRP w Zielonej Górze). (krrp)
BARIERY DOSTĘPU DO WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI Rocznica 100 lecia odrodzenia polskiego sądownictwa skłoniła Krajową Radę Sądownictwa do zorganizowania konferencji „Wyzwania dla polskiego sądownictwa w 100-lecie jego odrodzenia”, która odbyła się 14 listopada 2017 r. w siedzibie Rady. Zebrani rozmawiali o problemach, z jakimi borykają się obywatele i przedstawiciele zawodów prawniczych w relacjach z wymiarem sprawiedliwości. Konferencję otworzyli: sędzia SN Dariusz Zawistowski, Przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa i prof. dr hab. Adam Strzembosz, były Przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa, były Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego. Moderatorem pierwszego panelu: „Bariery dostępu do wymiaru sprawiedliwości z punktu widzenia obywateli” był sędzia Waldemar Żurek, a uczestnikami m.in.: dr hab. Izabela Lewandowska-Malec, Uniwersytet Jagielloński, dr Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich, dr Barbara Grabowska-Moroz, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Łukasz Bojarski, Fundacja Instytut Prawa i Społeczeństwa – INPRIS. Moderatorem II Panelu: „Bariery dostępu do wymiaru sprawiedliwości z punktu widzenia zawodów prawniczych” był sędzia dr hab. Krystian Markiewicz, Prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „IUSTITIA”. Głos zabierali: adwokat Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska, Wicedziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, Zbigniew Tur Wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych, sędzia NSA Irena Kamińska, Prezes Stowarzyszenia Sędziów THEMIS. Wystąpienie Zbigniewa Tura Wiceprezesa Krajowej Rady Radców Prawnych. 100 lecie sądownictwa to wydawałoby się pełna dojrzałość struktur i zasad funkcjonowania, to rzeczywiście doskonała okazja, by powiedzieć o tym czym właściwie jest sądownictwo. Czym jest sądownictwo i wymiar sprawiedliwości dla Polski, Polaków. Czym jest wymiar sprawiedliwości wreszcie dla jego profesjonalnych uczestników: pełnomocników, sędziów, prokuratorów. Bo przecież dla prawie każdego z nas sądownictwo oznacza coś innego. Trzeba zadać sobie pytanie i spróbować na nie odpowiedzieć czym jest sądownictwo? Czynieniem sprawiedliwości? Bez wątpienia tak. Realizacją prawa? Bez wątpienia tak. Instytucją,
gdzie obywatel może liczyć na sprawiedliwość? Niewątpliwie tak. Jednak w dzisiejszych czasach sądownictwo ma także dwa fundamentalne znaczenia. Pierwszym jest jego ciągłość. Ciągłość dobrego prawa, niezawisłości, niezależności. To stulecie można podsumować stwierdzeniem: niezależne, niezwisłe sądownictwo jest niewątpliwie gwarantem demokracji i swobód obywatelskich. Wówczas gdy Państwo ingerowało w sądownictwo, starało się ono arbitralnie lub autorytarnie ograniczyć jego odrębność, Polska traciła przymiot demokracji. Zatem sądownictwo, jego stan, to swoisty papierek lakmusowy jakości demokracji i obywatelskiego społeczeństwa. Jest jednak i spojrzenie pragmatyczne, spojrzenie pełnomocnika, radcy prawnego. Pozwólcie Państwo, że podzielę się osobistą refleksją. Niezależny sąd, niezawisły, sterylna od jakichkolwiek wpływów sala sądowa, sędzia, który pozwala nam pełnomocnikom cieszyć się pewnością, że wyroki, orzeczenia wydawane są nie tylko zgodnie z prawniczą sztuką ale przede wszystkim bezstronnie, niezależnie od jakichkolwiek wpływów. To dla pełnomocników jest najważniejsze. Prawo, jego niezależność i niepodatność na wpływy polityków, lokalnych układów, nie podatność na zwykłą nienawiść, zazdrość i ludzką zemstę daje nam pełnomocnikom pewność, że nasi klienci mają po prostu szansą. Mają szansę otrzymać sprawiedliwość, mają szansę na wygraną, mają szansę uwierzyć, że polski sąd a wraz z nim cały wymiar sprawiedliwości są obywatelskie i prawe, że są niezależne i niezawisłe. Są po prostu uczciwe. Zatem niezależny i niezawisły sąd jest dla nas pełnomocników, dla obywateli, dla naszych klientów wszystkim. Bez tego trudno będzie nam mówić o niezależnym i niezawisłym wymiarze sprawiedliwości. Bez tego trudno nam mówić o o sprawiedliwości. Trzeba pamiętać, ze my wszyscy pracujemy nie dla siebie ale dla naszych klientów, dla obywateli tego kraju. Niezawisłość i niezależność jest dla nas. Jest dla obywateli. Stąd trzeba ją chronić i pielęgnować, bo nic raz dane nie jest dane na zawsze, niezależnie od tej czy innej opcji sprawującej władzę w Naszej Ojczyźnie. Od tej odpowiedzialności nic i nigdy Państwa jako Sędziów i Nas profesjonalnych pełnomocników nie zwolni.
PERSPEKTYWY MEDIACJI Z adwokatem Wojciechem Celichowskim rozmawia Tomasz Działyński
Konferencja miała na celu zainicjowanie mediacji pracowniczych. Te mediacje mogą być prowadzone albo ze zlecenia sądowego, albo z inicjatywy stron w toku procesu albo przed zaistnieniem procesu lub nawet w chwili rozpoczęcia sporu nawet najmniejszego. W większości sporów pracowniczych interesem obu stron jest zakończenie go i kontynuowanie stosunku pracy. Rozstanie w gniewie pracownika i pracodawcy jest porażką ich obu. Kto był inicjatorem tego projektu ? Ta Inicjatywa to wynik współpracy i dyskusji z udziałem Wielkopolskiej Izby Przemysłowo Handlowej, związku Pracodawcy RP – Wielkopolska i Zarządu regionu Wielkopolska NSZZ Solidarność. Te podmioty dostrzegły, że spory pracownicze są kosztowne i właściwie nie ma w nich zwycięzców. Stąd podjęta zostaje próba stworzenia mechanizmów pozwalających na ugodowe likwidowanie sporów.
fot. adw. Wojciech Celichowski
Okręgowa Izba Radców Prawnych objęła honorowy patronat nad konferencją „Perspektywy mediacji w stosunkach pracy w Wielkopolsce.” Organizatorami wydarzenia byli: Zarząd Regionu Wielkopolska NSZZ „Solidarność”, Pracodawcy RP – Wielkopolska oraz Wielkopolska Izba Przemysłowo-Handlowa. Spotkanie odbyło się 17 listopada 2017 r. o godz. 15:00 w Sali ZETA Wydziału Prawa i Administracji UAM przy al. Niepodległości 53 w Poznaniu. Głównym tematem konferencji było omówienie zakresów współpracy umożliwiających rozwiązywanie sporów między pracodawcami a pracownikami w drodze mediacji pozasądowej. Spotkanie zakończyło się podpisaniem listu intencyjnego o powołaniu instytucji wspierającej proces mediacji w Wielkopolsce. Z adw. Wojciechem Celichowskim rozmawia Tomasz Działyński: Proszę powiedzieć parę słów o Konferencji zorganizowanej w dniu 17 listopada br.?
Proszę powiedzieć parę słów o Konferencji zorganizowanej w dniu 17 listopada br. ? Bardzo ważnym był patronat Ministerstwa Rodziny i Spraw Socjalnych, jak również Wielkopolskiej Izby Adwokackiej w Poznaniu oraz Okręgowej Izby Radców Prawnych. Tak szerokie poparcie daje nadzieję, że będzie to inicjatywa, która skutecznie wprowadzi mediacje pracownicze w codzienną praktykę pozasądowego rozstrzygania konfliktów pomiędzy pracodawcami i pracownikami. Dziękuję za rozmowę.
PODSTAWOWE PROBLEMY PRAWA WYBORCZEGO Wystąpienie prof. Wojciecha Łączkowskiego na konferencji poświęconej prawu wyborczemu 25.X.2017 r., które opublikowane zostanie w naukowej monografii. Podstawowe problemy prawa wyborczego dotyczą spraw organizacyjno-formalnych oraz merytorycznych. Te pierwsze skupione są głównie wokół reguły większości, a drugie nawiązują do przedmiotu referendów oraz osób ubiegających się o funkcje publiczne. Istotna część przepisów z zakresu prawa wyborczego reguluje sposób określania większości głosów oddanych w wyborach powszechnych, technik liczenia głosów, konsekwencji prawnych zależnych od ilościowych wyników głosowania (np. w referendach), metod określania liczby mandatów w stosunku do liczby głosów oddanych podczas głosowania itd.itp. U podstaw tych regulacji leży szacunek wobec woli większości i chęć jak najlepszego jej odwzorowania. Pojawiają się jednak wątpliwości na ile możliwe jest rzeczywiste odzwierciedlenie owej woli podczas wyborów powszechnych. Dotyczy to nawet już samego pojęcia „większość”. Prawo zakłada, że o wynikach wyborów decyduje w zasadzie nie większość uprawnionych obywateli Państwa, lecz większość biorących udział w głosowaniu. Wyprowadza się z tego wniosek, że „Naród” („Suweren”) w referendum rozstrzygnie jakąś ważną sprawę nawet wówczas, gdy opowie się za nią nieco więcej niż a w sprawach lokalnych zaledwie 15 % uprawnionych do głosowania. Podobnie przedstawia się sprawa w odniesieniu do wyborów władz publicznych. Na przykład - w zależności od metody przeliczania głosów na mandaty - zwycięskie ugrupowanie może uzyskać dużą przewagę w parlamencie pomimo tego, że poparło je zaledwie kilkanaście procent wyborców. Może to się zdarzyć zwłaszcza w sytuacji, w której - tak, jak w Polsce - nie ma obowiązku uczestniczenia w wyborach. Sprzyjać takiej sytuacji może także manipulowanie granicami okręgów wyborczych, co grozi zniekształceniem rzeczywistych preferencji ogółu wyborców. Rozwiązania prawne dopuszczające do powstania takich sytuacji, dają się wprawdzie wytłumaczyć względami pragmatycznymi, ale równocześnie pozwalają zakwestionować twierdzenie, iż wynik wyborów odzwier-
ciedla preferencje większości obywateli. Nie w pełni przekonuje argument, że przecież wszyscy uprawnieni mogli uczestniczyć w głosowaniu, a jego wynik osiągnięty został głosami aktywnej części obywateli. Nie ma dowodów na prawdziwość takiego twierdzenia. Jednym z powodów absencji może być bowiem właśnie aktywna postawa sprzeciwu wobec poddania regule większości określonej sprawy, albo źle postawionego pytania referendalnego. Mogą być pytania, na które odpowiadający nie potrafi lub nie chce odpowiedzieć „tak”, albo „nie”, bowiem jego zdaniem odpowiedź wymaga opisu. Natomiast w wyborach osób może być tak, że wyborca nie akceptuje żadnego kandydata lub żadnego ugrupowania politycznego i chcąc pozostawać w zgodzie z własnym sumieniem, nie bierze udziału w głosowaniu. Innym jeszcze bardziej podstawowym problemem, aniżeli sama reguła większości, są - związane z nią - dylematy dotyczące przedmiotu referendum oraz odnoszące się do osób ubiegających się o zwycięstwo w wyborach powszechnych. - Referenda szczególnie ostro pokazują kwestię zawartą w pytaniu, czy reguła większości stanowi samoistny cel demokracji, czy też jest jedynie metodą prowadzącą do celu mającego inne źródło. Pytanie to jest zagłuszane powszechnym przekonaniem, że istotą demokracji jest władza ludu, którą najpełniej wyraża wola większości ujawniona w głosowaniu powszechnym. Przekonanie takie jest na tyle głębokie, że często demokracja utożsamiana jest z regułą większości. Traktowane jest to niemal jak aksjomat nie wymagający dowodu. Tymczasem utożsamianie tych dwóch pojęć (metody i celu) może kłócić się z dobrem wspólnym, a więc godzić zarówno w interesy wspólnoty, jaką jest państwo, jak i w słuszne interesy poszczególnych obywateli. Sytuacja taka może wystąpić w przypadku przekroczenia pewnych granic rozsądku. Granice te, poza wspomnianym problemem poprawnego formułowania pytań referendalnych, wyznaczane są przez dwie kategorie spraw. Pierwsza dotyczy rozwiązywania długoterminowych zadań publicznych, które aktualnie są mało popularne. Chodzi tu m.in. o sprawy ekonomiczne, w których bieżący interes osobisty jest nie zgodny z celami służącymi w dłuższej perspektywie dobru wspólnemu.
fot. W. Łączkowski
Prof. zw. dr hab. Wojciech Łączkowski Urodzony w Poznaniu. W latach 1951-1955 odbył studia prawnicze na Uniwersytecie Poznańskim. W latach 1959-1962 aplikował w Izbie Adwokackiej w Poznaniu. Pełnił funkcję prodziekana i dziekana Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, a w latach 1981-1982 prorektora UAM. W KUL zatrudniony od 1984 r. Jego zainteresowania badawcze dotyczą prawa finansowego, finansów publicznych, prawa administracyjnego i prawa publicznego. W latach 1990-1997 sędzia Trybunału Konstytucyjnego, 1991-1997 członek Państwowej Komisji Wyborczej, a w latach 1994-1997 jej przewodniczący, 1998-2004 członek Rady Polityki Pieniężnej. Aktywnie uczestniczył w pracach Międzynarodowego Instytutu Finansów Publicznych, Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, Instytutu Zachodniego, Towarzystwa Naukowego Organizacji i Kierownictwa, Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, brał czynny udział w kongresach i konferencjach w Polsce i za granicą.
Na przykład w bieżącym interesie obywatela leży likwidacja lub co najmniej radykalne obniżenie danin publicznych, przy równoczesnym zwiększeniu świadczeń publicznych. Zapewne każde referendum z tego zakresu odzwierciedlałoby takie oczekiwania. Inne postawy wymagałyby dużej wiedzy ekonomicznej i społecznej, której przeciętnemu obywatelowi z oczywistych powodów na ogół brakuje. Nie powinno się więc powierzać mu decyzji w sprawach, w których nie może być kompetentny i co do których często nawet specjaliści nie są zgodni. Takie twierdzenia są wprawdzie zgodne ze zdrowym rozsądkiem, ale zapewne bardzo niepopularne politycznie. Druga kategoria obejmuje sprawy, których istota polega na poznaniu prawdy. Dotyczy to na przykład prawd przyrodniczych, historycznych, ekonomicznych, a także obiektywnych prawd moralnych. Te ostatnie budzą najwięcej kontrowersji, gdyż na ogół łączone są z określonym światopoglądem, który nie jest wspólny dla wszystkich obywateli. Kontrowersje nie oznaczają jednak, że takich prawd nie ma. Dowodem są m.in. prawa człowieka, które istnieją niezależnie od woli prawodawców państwowych, czy poglądów różnych ludzi. Pozbawione sensu, a nawet humorystyczne, choć zapewne prawnie dopuszczalne byłoby referendum zawierające pytanie o dokładną temperaturę wnętrza słońca, optymalny poziom podatków, wielkość złóż gazu łupkowego, dopuszczalnego poziomu inflacji, czy faz życia ludzkiego, które nie wymagają ochrony prawnej. Poprawne odpowiedzi na podobne pytania nie zależą od przekonań, czy woli większości obywateli, lecz od prawdy leżącej poza ich wyobrażeniami. Poszukiwanie tej prawdy jest często na tyle skomplikowane, że wymaga głębokiej wiedzy i dlatego lepiej powierzyć te sprawy specjalistom, a w sprawach moralnych respektować utrwalone od wieków systemy wartości. Inne rozwiązania byłyby nie tylko mało racjonalne, ale mogłyby okazać się bardzo szkodliwe. Warto zwracać na to uwagę, gdyż ostatnio wielu prominentnych polityków domaga się bezrefleksyjnego upowszechniania referendów - zwłaszcza w sprawach gospodarczych i etycznych. Wynika to albo z dążenia do jakiś partykularnych, populistycznych celów politycznych, albo z chęci przerzucenia na obywateli odpowiedzialności za ważne, choć ryzykowne decyzje albo wreszcie ze szczerego przekonania, że celem demokracji jest bezkrytyczne poddanie się woli większości we wszystkich sprawach. Może więc w prawie wyborczym należałoby bliżej sprecyzować zakres spraw, które można by poddać głosowaniu referendalnemu. - Nieco inne dylematy pojawiają się w odniesieniu do wyborów osób ubiegających się o funkcje publiczne. Tutaj fundamentalny problem sprowadza się do pytania, czy wybory mają wyłonić osobę najpopularniejszą,
WARTO WIEDZIEĆ czy najlepszą z punktu widzenia interesu publicznego i - w perspektywie czasowej - indywidualnego. Oczywiście byłoby najlepiej, aby obydwa te cele się pokrywały. Teoretycznie powinna temu służyć kampania wyborcza, w której kandydaci prezentują własne poglądy oraz mogą wskazywać negatywne cechy konkurentów. Niestety rzeczywistość jest najczęściej inna. Niewiele osób ma odwagę mówienia o sobie prawdy - także tej mało popularnej. Dlatego chętnie wykorzystywane są wyrafinowane metody socjotechniczne, mogące mocno zniekształcić prawdę o rzeczywistych walorach lub wadach kandydatów. Stosunkowo łatwo każdego można przedstawić jako męża opatrznościowego mającego nadzwyczajną wizję rozwoju Ojczyzny oraz każdego można poniżyć, ośmieszyć i zakwestionować jego zdolność do sprawowania jakichkolwiek funkcji publicznych. Takie obrazy mogą być oderwane od prawdy i być wyłącznie rezultatem wspomnianych zabiegów socjotechnicznych. Sytuacja ta powoduje, że obydwa wymienione wyżej cele (wybór osób najpopularniejszych oraz najlepszych) nie zawsze są spójne. Dotyczy to w szczególności wyborów na wyższe funkcje publiczne, w których wyborcy nie mają codziennego, osobistego kontaktu z kandydatami i muszą polegać na źródłach pośrednich. Problem ma mniejsze znaczenie w środowiskach małych, gdzie te kontakty są bezpośrednie. Powstaje wobec powyższego pytanie, jak rozwiązać ten problem. Najlepszym wyjściem byłoby prawne podwyższenie wymogów stawianych kandydatom. Wymogi te nie powinny ograniczać się - tak, jak dotychczas - do spraw formalnych dotyczących np. wieku kandydata, jego obywatelstwa, miejsca zamieszkania, niekaralności, domicylu itp. Powinny to być także kryteria merytoryczne odnoszące się m.in. do wykształcenia kandydata, jego poziomu intelektualnego i etycznego, związane z cechami charakteru, przeszłością, stosownym doświadczeniem, a nawet stanem psychicznym i równowagą emocjonalną badaną w uzasadnionych przypadkach na polecenie sądu w przyspieszonym trybie wyborczym. Wprowadzenie takich wymogów wymagałoby niestety nie tylko zmian ordynacji wyborczych, ale także Konstytucji, co - zwłaszcza przy obecnym układzie sił parlamentarnych - byłoby bardzo trudne. Może jednak warto się nad tym zastanowić. Podobne warunki muszą spełniać uczestnicy wielu innych ważnych zawodów. Dlaczego więc nie stawiać takich wymogów kandydatom ubiegającym się w wyborach powszechnych o najwyższe funkcje publiczne. Najczęściej przecież chodzi o zawodowych polityków, m.in. posłów powołanych do stanowienia prawa. Paradoksem jest, że od osób tylko stosujących prawo, np. zatrudnionych w służbie cywilnej, czy zawodach prawniczych wymaga się spełnienia bardzo surowych
kryteriów. Muszą oni wykazać się wysokimi kwalifikacjami zdobytymi po wieloletnich studiach, różnych aplikacjach, stażach i dziesiątkach egzaminów. Dodatkowo prawo wprowadza wobec nich wymóg „nieskazitelnego charakteru”, a mają oni tylko stosować prawo. Natomiast żadnych podobnych wymagań nie muszą spełniać osoby, które powołane są do stanowienia prawa. Powyższego paradoksu nie da się usunąć licząc jedynie na weryfikację przeprowadzoną w toku kampanii wyborczej. Poznanie prawdziwych zalet i wad kandydatów utrudniają bowiem wspomniane metody socjotechniczne. Dlatego konieczna jest zmiana prawa ograniczająca możliwość kandydowania nie tylko do osób popularnych, ale także posiadających odpowiednie kwalifikacje merytoryczne i etyczne. Może byłoby to pewnym naruszeniem zasady równości, ale jest ona i tak naruszana przez wprowadzanie różnych limitów wieku, zamieszkania, odrębnego traktowania mniejszości narodowych itd. Jest to problem występujący także w innych państwach demokratycznych. Jednak w Polsce rysuje się on szczególnie ostro. Zachowania wielu posłów, ich język, niekompetencja, nie wyjaśniona do końca przeszłość, udział w różnych podejrzanych przedsięwzięciach, uzależnienia, czy wreszcie demonstracyjnie okazywany brak kultury - mogą powodować rozczarowanie demokracją, sprzyjają odradzaniu się ruchów populistycznych oraz wywołują tęsknotę za powrotem rządów autorytarnych. Lepiej więc temu zapobiegać.
DZIŚ SPOSOBEM UPRAWIANIA POLITYKI JEST SPÓR Z mecenasem Krzysztofem Urbaniakiem rozmawia dr Jolanta Lenartowicz W ostatnim czasie, a już zwłaszcza od jesieni konferencji, naukowych spotkań w naszym środowisku odbywało się wiele. Różnorodnych, różnie - tematycznych ... Tak. Każda z nich czemuś miała służyć, a przede wszystkim czegoś uczyć. My radcy, tę funkcję chcieliśmy wypełniliśmy jak najdokładniej. Po pierwsze co przedstawialiście przede wszystkim? Chcieliśmy głównie pokazać, że jest coś takiego jak dobro wspólne, że tym dobrem wspólnym jest przede wszystkim nasze państwo, Rzeczpospolita, że dobrem wspólnym jest konstytucja jako taka, że do tego dobra wspólnego trzeba dążyć i we właściwy sposób je pojmować. Nie zawsze tak bywa. Ulicę, burze chorągwi, dym, krzyki - to też pokazują. Tak, atmosfera sporu politycznego często nam towarzyszy. Owszem jest on czymś nieodzownym w państwach demokratycznych. Nie może jednak przeradzać się to w walkę, w której z pola widzenia dobro owo wspólne umyka. Zakrywamy je chorągwiami, bo chcemy pokazać, że w ramach sporu nie rozmawiamy, tylko chcemy pokazać, że my jesteśmy ci właściwsi, że to my mamy rację, że my jesteśmy bardziej patriotyczni, bardziej biało-czerwoni, że to po naszej stronie jest prawda... Tymczasem w państwie demokratycznym, społeczeństwie mądrym zwykle jest tak, że przy podejmowaniu decyzji dochodzi jednak do zawierania kompromisu. A kompromis to sztuka niełatwa… Tak, sztuką także jest wysłuchiwanie racji drugiej strony, sztuka pójścia na ustępstwa, sztuka wypracowanie takiego porozumienia, które służy właśnie temu dobru wspólnemu. I tu jest duży kłopot. Oczywiście, są kraje, które mogą być przykładem demokracji, które to co mamy obecnie w Polsce obecnie przechodziły już dawno. A u nas to teraz się wprost gotuje, dlaczego? Jesteśmy krajem, który ma bardzo skomplikowaną historię, momentem bardzo poważnym jest brak ciągłości państwa, ciągłości instytucji, a co za tym idzie także wypracowanych, sztywnych ram kultury politycznej
i kultury prawnej. I my się co pewien czas z tym zderzamy. Sytuacja ostatniego 1,5 roku to jest sytuacja, w której brakuje nam konstytucji, brakuje nam kultury politycznej i kultury prawnej; brakuje nam tego co w niektórych państwach jest czymś zwyczajnie oczywistym. W Wielkiej Brytanii na przykład partia rządząca nie podejmie żadnej kluczowej decyzji bez skonsultowania jej z opozycją jej Królewskiej Mości. My możemy zapytać dlaczego? Otóż dlatego, żeby po następnych wyborach, które wygra opozycja, (kiedykolwiek by to się stało) ta właśnie opozycja tych decyzji nie musi zmieniać. Bo tam bardzo ważną rzeczą jest ciągłość i stabilność państwa. W związku z tym nie ma tam sytuacji, że większość parlamentarna na przykład w nocy przegłosuje, coś żeby było tak jak sobie wyduma, tylko musi prowadzić spór w taki sposób, by nawet jeśli utraci władzę to ta opozycja najwyżej skoryguje podjęte wcześniej decyzje. Przed tą korektą jednak jeszcze powoła komisję wspólną, gdzie przewodniczącym bę-
WARTO WIEDZIEĆ dzie przedstawiciel opozycji właśnie, gdzie zaprosi się mnóstwo profesorów, specjalistów i gdzie się będzie poszukiwało tego jak zrobić żeby było lepiej. A nasz model w tej chwili jest modelem, w którym większość parlamentarna może zrobić wszystko. Ona może zrobić wszystko faktycznie. W państwie demokratycznym jest tak, że rządzący prędzej czy później władzę tracą, prędzej czy później przyjdzie ktoś i będzie wszystkie decyzje lub ich większość „z nich odkręcał,” bo się z nimi nie zgadza fundamentalnie. I to jest największy kłopot. No tak obrazowo mówiąc, precyzyjny mechanizm jest stosunkowo łatwo rozmontowywalny; ale żeby potem właściwy na nowo odbudować wymaga czasu; żeby podjąć na nowo decyzję trzeba wszystko zmieniać, a zmieniać to głównie tracić czas. A to państwu nie służy, bo jednym z elementów, myślę bardzo ważnym dla państwa, jest właśnie stabilność instytucji, czyli to, że wiemy w jakich ramach prawnych, w jakich ramach konstytucyjnych funkcjonujemy, wiem, czego się spodziewać od państwa, jakie są reguły prawne. To jest bardzo ważne dla obywatela. Bo w państwie demokratycznym jednak w centrum ma być obywatel. Jego prawa i wolności i to jak on w tym państwie się będzie czuł. W sytuacji, w której poważna część obywateli uważa, że władze państwowe łamią konstytucję, łamią prawo abstrahując od tego czy mają rację czy nie. Jest tak, że część obywateli czuje się odrzucona, a część uważa, że w fundamentalny sposób dzieje się źle. Jest to efektem tego, że w zasadzie dzisiaj sposobem uprawiania polityki jest spór, poprzez podział. Oglądamy sytuacje parlamentarne i widzimy, że parlament służy do obrażania, do kłótni. Kiedyś mówiono „język parlamentarny”. Teraz to sformułowanie w języku polskim ma całkowicie inne znaczenie. W brytyjskiej izbie gmin, że jeszcze raz przywołam ten przykład, tam należy zwracać się „wielce szanowny panie pośle”, jest zakaz używania inwektyw. Do tego wracają trochę debaty oksfordzkie, bo właściwie to jest taka manipulacja dużymi społecznościami, gdzie jeżeli skłania się kogoś do grzecznego mówienia, do używania grzecznych formuł - to ostudza się go choć na chwilę i skłania do tego żeby mówić ładnie. To jest bardzo mądre. Ale kultura języka w Polsce, jak mówi pan prof. Bralczyk ma bardzo duże zaległości. I to jest problem, bo my nie uczymy mówić ani jako prawnicy, ani profesorowie, wykładowcy…. Nie mamy ustnych egzaminów. Kiedyś student studiujący nauki społeczne lub humanistyczne większość egzaminów zdawał ustnie, uczył się wypowiedzi. Uczył się często dyskutowania z egzaminatorem. Natomiast dzisiaj student wypełnia test i później
nic dziwnego, że brakuje mu elokwencji, sztuki przemawiania. Tego efekt znajdujemy na różnych polach także w parlamencie, w sądach, w różnych miejscach. Ludzie oduczyli się mówić. Piszą maile, piszą smsy, piszą testy natomiast nie rozmawiają ze sobą. Rozmowa wraca w sytuacjach rodzinnych, małżeńskich i jest elementem, który rozładowuje sytuacje, który może prowadzić do porozumienia. Dziś tej rozmowy nie ma. Dziś między rządzącymi a opozycją nie ma rozmowy. Brak jest rozmowy, a zatem brak także i słuchania O tak. Czasem mi przychodzą do głowy argumenty, które może podać druga strona, czasem nie wyobrażamy sobie, że ktoś może widzieć ten problem zupełnie inaczej, nie potrafimy się wczuć. Nie chcemy… Ale powinniśmy chcieć, bo jeśli mówimy o dobru wspólnym to dla tego dobra wspólnego po prostu trzeba rozmawiać. Można przywołać przykład małżeństwa. Dobrem wspólnym są tu dzieci, więc rodzice rozmawiają bo wiedzą, że trzeba je chronić, że to dla nich trzeba dojść do porozumienia. Oczywiście każdy może okopać się na swoim stanowisku i wtedy żadnego dialogu, żadnego porozumienia nie będzie. My jako korporacja chcieliśmy stworzyć formułę rozmowy. Na nasze konferencje staramy się zapraszać osoby, które mają różne światopoglądy, w różny sposób widzą sprawy ustrojowe, mają wysoki prestiż zawodowy, które są znane, które potrafią powiedzieć coś ciekawego. To też jest okazja dla naszych radców żeby spotkać się z tymi osobami nie tylko w trakcie konferencji, ale także w kuluarach wymienić opinie czy zaprosić na inne spotkanie. Uważamy że trzeba rozmawiać, że tej rozmowy brak i czasem tego typu sytuacje dają płaszczyznę osobom, które się nie mogą spotkać w Warszawie. Bo nie chcą, bo atmosfera wokół tego sporu jest na nie. Natomiast przyjeżdżają do Poznania, do nas i są rzucone na siebie, rozmawiają więc. Czasem te rozmowy są bardzo gorące. Mieliśmy wiele naprawdę gorących sporów w trakcie konferencji. Myślę jednak, że to jest wartość, którą trzeba chronić i którą trzeba budować. Dlatego będziemy organizowali kolejne tego typu spotkania z osobami, które taki prestiż zawodowy posiadają w nadziei że, to jest jakaś cegiełka do budowy tego dobra wspólnego. Które z ostatnio organizowanych konferencji uważa Pan za najcenniejsze? Trudno powiedzieć bo tych konferencji odbywa się dużo. Z punktu widzenia spraw publicznych, które się w Polsce dzieją z całą pewnością najbardziej wartościową była konferencja zorganizowana z okazji 20 -lecia Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej. Konferen-
cję tą organizowaliśmy wspólnie z panią prof. Hanną Suchocką i jej Katedrą Prawa Konstytucyjnego UAM pod patronatem przewodniczącego Komisji Weneckiej. Udało nam się na tej konferencji faktycznie zebrać można powiedzieć śmietankę konstytucyjną z Polski, osoby, które konstytucję tworzyły a także młode pokolenie konstytucjonalistów. Dyskusja, która się przez cały dzień toczyła była naprawdę dyskusją bardzo wartościową. Zastanawialiśmy się tam m.in. nad tym czy jest potrzeba zmiany konstytucji, w jakim zakresie, w jaki sposób konstytucja powinna oddziaływać na społeczeństwo a społeczeństwo na konstytucję. To naprawdę było bardzo ciekawe i wartościowe spotkanie. Tych spotkań jest sporo. Mieliśmy także konferencję o prawie wyborczym, to może dość niszowe, ale z punktu widzenia funkcjonowania państwa jest to ważna rzecz. Już dziś wiemy, że stoimy pewnie przed zmianami prawa wyborczego. Obecnie mówi się o zakresie samorządowego prawa wyborczego, czy dotyczącym kadencji wójtów, zmiany okręgów wyborczych czy zmiany systemu głosowania do rad gmin. Przed nami także wybory parlamentarne, odejście od sądowego modelu państwowej komisji wyborczej, co uważam jest bardzo złym rozwiązaniem, maja być tam politycy, o tym też już rozmawialiśmy podczas konferencji i zapewne wrócimy jeszcze do tego tematu. W grudniu będziemy mieli konferencję o ochronie dóbr osobistych. To jest w tej chwili bardzo ważny temat, w ramach tego braku rozmawiania. Polacy ze sobą nie rozmawiają, tylko często obrzucają się inwektywami, stąd ochrona dóbr osobistych, także w kontekście rozwoju mediów elektronicznych jest bardzo ważna. Prawo do zapomnienia w Internecie, hejtowanie w Internecie, nie używamy języka, w którym mamy się porozumiewać tylko używamy języka w którym się często obrażamy. Dlatego z punktu widzenia nas praktyków będzie to bardzo ważna konferencja. 5 grudnia wspól-
nie m.in. z Sądem Apelacyjnym w Poznaniu, Instytutem Nauk Prawnych PAN i z Zakładem Prawa Prasowego UAM taką konferencję będziemy organizować. Ta konferencja pokazuje, że staramy się odpowiadać na pewne zapotrzebowania. Jak się dzieje coś w domenie publicznej złego, jeśli jakiś problem się nawarstwia to staramy się właśnie organizować takie spotkania. Żeby dowiedzieć się jakie problemy są, jak te problemy rozwiązywać i gdzie szukać odpowiedzi na pytania, które się nam pojawiają. Temu to ma służyć. Powiedzmy teraz o praktycznych osiągnięciach, jako człowiek, który jest obecny w kilku miejscach: nauczyciela akademickiego, prawnika wykładowcy, radcy prawnego, nie ma lepszego sposobu na łączenie tych aspektów. Tak, w trakcie konferencji poruszane były aktualne problemy dotyczące: sądownictwa konstytucyjnego, tworzenia prawa, wymiaru sprawiedliwości, prawa wyborczego, systemu rządów oraz ochrony praw człowieka w Polsce. Udział w wydarzeniach brali znakomici przedstawicie doktryny i praktyki prawniczej - między innymi: prof. Wojciech Łączkowski (sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku), sędzia Jerzy Stępień (b. Prezes Trybunału Konstytucyjnego), Wojciech Hermeliński (przew. Państwowej Komisji Wyborczej), prof. Małgorzata Gersdorf (I Prezes Sądu Najwyższego), Stanisław Trociuk (Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich), Łukasz Piebiak (podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości) oraz liczna reprezentacja naukowców z największych ośrodków akademickich w Polsce. Zawsze jest tak, że tego typu spotkania dają nam i wiedzę teoretyczną i wiedzę praktyczną. Zapraszamy w zasadzie zawsze praktyków, którzy łączą teorię z praktyką, sędziów trybunału konstytucyjnego, członków państwowej komisji wyborczej profesorów, którzy są jednocześnie radcami prawnymi czy adwokatami,
WARTO WIEDZIEĆ którzy pokazują z jednaj strony pewną stronę teoretyczną zagadnienia, ale pokazują także praktyczne elementy, jak tą teorię przekuwa się realnie w praktykę. To jest najbardziej wartościowe. Zresztą tego też oczekują nasi radcy prawni, żebyśmy im dostarczali takich właśnie osób, od których będą się mogli dowiedzieć rzeczy, które będą przydatne w praktycznym wykonywaniu zawodu. Oczywiście nie tylko, bo chcę to bardzo mocno podkreślić, uważam że jednym z takich elementów naszej misji radcowskiej jako zawodu zaufania publicznego, jako zawodu o określonym prestiżu publicznym jest obok tego, że kształcimy praktycznie naszych radców prawnych jest także pokazywanie pewnych imponderabiliów, pokazywanie czym jest państwo, jaka jest rola w tym państwie radców prawnych, że jesteśmy również obywatelami. Takie środowisko jak środowisko radcowskie nie może nie mieć zdania, nie może nie zabierać głosu w debacie publicznej, nie może nie pokazywać co uważa za słuszne i za złe, czy gdzie widzi a gdzie nie widzi dobra wspólnego. I to też jest jeden z elementów tych spotkań, które organizujemy. To dobrze, że stwarza się takie duże forum dyskusyjne. I że jest ono w Poznaniu. Tak, pochwalę się, że w Poznaniu jest ono najbardziej dynamiczne. Staramy się odpowiadać, zobaczymy co przyniesie nam wiosna. O czym Pan, osobiście mówi na takich konferencjach? To różnie. Ostatnio na przykład o prawie do prywatności, które jest w ostatnim czasie czymś bardzo ważkim, z punktu widzenia obywatela, jego wolności i praw które mają być chronione. Na początku XXI wieku znaleźliśmy się w sytuacji, w której państwo mówi do obywatela tak, misją państwa ma być zapewnienie bezpieczeństwa obywatelowi, w związku z tym my odbierzemy tobie jako obywatelowi część wolności i praw żeby cię chronić. To oczywiście głównie pojawia się w kontekście ustaw dotyczących terroryzmu, ale dotyczy tak naprawdę ingerencji w prywatność w tajemnicę korespondencji, tego typu rzeczy. W obliczu terroryzmu w zasadzie można te uprawnienia państwa poszerzać. Tutaj jest problem. Rolą naszą jako radców prawnych jest ochrona prywatności naszych klientów, ale przede wszystkim w sensie globalnym pokazywanie jakie elementy muszą być spełnione, żeby ta ochrona prywatności była kompletna. Czyli nie tylko musimy bronić naszych klientów w sądzie, ale także musimy reagować na projekty aktów ustawodawczych, które się pojawiają i które w tą prywatność ingerują. Bo jeśli nawet do tej ingerencji ma dojść to ona powinna mieć charakter
proporcjonalny. Wprowadzane instrumenty powinny być proporcjonalne do efektów, które chce się osiągnąć i one nie mogą zaprzeczać prawu do prywatności w istocie tego prawa. Ale takie obawy mogą być. Takie obawy się pojawiają, mało tego one są uzasadnione. W projektach ustaw pojawiają się pomysły aby można było ingerować w tajemnice korespondencji mailowej, telefonicznej, ktoś te informacje będzie zbierał. Pytamy kto je będzie zbierał, jak długo będzie przechowywał, kto będzie miał do nich wgląd, bo to jest sfera prywatności. Państwo ma tendencje do omnipotencji. Państwo mówi, my was będziemy chronić i zbiera te informacje. Ale zobaczmy, obok mamy bardzo gorący spór polityczny, pojawia się więc bardzo proste pytanie czy nagle ktoś nie będzie miał dostępu do tych informacji, nie będzie ich wykorzystywał. Zapytam, czy jeśli dziś o 22-letnim studencie Wydziału Prawa ktoś zbierze informacje przy okazji zbierania informacji o kimś kto jest faktycznie zagrożeniem dla naszego ustroju, dla bezpieczeństwa, czy ktoś za 15 lat tych informacji nie wykorzysta? Że student II roku robił to czy tamto bo tak się złożyło, że jego skrzynkę mailowa przeglądano, te informacje zbierano. To są pytania, przed którymi dzisiaj stoimy. Bo z jednej strony to zagrożenie terroryzmem, czasem nawet w sposób sztuczny, ale ono gdzieś tam funkcjonuje i państwo korzystając z tego może proponować instrumenty, które będą zagrożeniem dla tej naszej prywatności. To oczywiście trzeba wypośrodkować, trzeba o tym rzeczowo rozmawiać. Mówi się między innymi, ze na podstawie badań przeprowadzonych w Stanach, użytkownik Internetu sam zamieszcza w sieci informacje o sobie na podstawie, których można ustalić kim jest, czym się zajmuje, jaką ma osobowość, co myśli. Tak? Oczywiście. Ludzie sami sobie potrafią szkodzić. Wiemy to z bardzo wielu dziedzin życia, to jest jeden z przykładów. Natomiast pewnie brakuje informacji, że przeciętny użytkownik Internetu, osoba korzystająca z telefonu komórkowego nie ma świadomości jakie informacje pozostawia. I czy zebranie tych informacji w sposób kompetentny przez kogoś może właśnie powodować, że będą zdradzone tajemnice, których ktoś wcale nie chciał zdradzić jeśli chodzi o jego prywatność, upodobania, preferencje itd. Tak więc trzeba i odwagi i rozwagi, i mądrości i roztropności. A więc umiejętności rozmowy i słuchania. Jak to podkreślaliśmy. Dziękuję za rozmowę.
LUBIĘ SWÓJ ZAWÓD Z wicedziekanem ds. aplikacji i szkoleń mec. Henrykiem Kuligowskim rozmawia Ewa Papla
Panie Dziekanie wróćmy do lipca 1982 r. gdy ówczesny Sejm uchwalił ustawę o radcach prawnych. Co Pan wtedy robił? Czy myślał już Pan o zawodzie radcy prawnego? Prawdę mówiąc nie pamiętam. To było tak dawno. Na pewno byłem młodszy. To znaczy, że nie myślał Pan jeszcze o zawodzie radcy prawnego? Wtedy już mogłem myśleć, ale nieskutecznie. Byłem już co prawda na studiach prawniczych, ale nie myślałem o tym co będę robił. Nie pochodzę z rodziny prawniczej. Na studia prawnicze poszedłem przez przypadek i trochę przez przypadek zostałem radcą prawnym. Ale wtedy jeszcze zawód radcy prawnego nie był bardzo popularny? Był popularny. Natomiast zawód radcy prawnego był kojarzony z wykonywaniem obsługi prawnej w przedsiębiorstwach. Nie był chyba wtedy kojarzony z wolnym zawodem. Trudno mi tak do końca powiedzieć. Należałoby zapytać o to moich starszych kolegów. A kiedy zrodził się pomysł zostania radcą prawnym. Zrodził się jak dostałem się na aplikację, zresztą nie od razu po studiach. Po studiach nie pracowałem w zawodzie. Miałem spore osiągnięcia pracując w międzynarodowej korporacji. Co miesięczne szkolenia z zakresu marketingu i sprzedaży dały mi nie tylko wiedzę, ale i spore umiejętności bardzo przydatne także w wykonywaniu naszego zawodu. Kiedy mój kolega w połowie lat dziewięćdziesiątych ukończył aplikację i zdał egzamin radcowski zacząłem myśleć o powrocie do zawodu i zdałem egzamin. Zrobiłem aplikację. Ofert pracy dla radców prawnych było wtedy sporo. Dostałem pracę w Urzędzie a później jeszcze w innych instytucjach. Z perspektywy czasu doceniam tę decyzję. Lubię swój zawód. Daje duże możliwości rozwoju i na różnych polach aktywności zawodowej. Najważniejsze dziś słowo według mnie to dywersyfkacja czyli objęcie usługami prawniczymi jak największej ilości pracodawców, co ten zawód umożliwia. Oczywiście jak dalej się to potoczy, nie wiadomo. Czy będziemy mogli być zatrudnieni i prowadzić kancelarię tak jak teraz to robimy?, też
nie wiem. Są różne zakusy. A wracając do aplikacji to poznałem wówczas wielu młodych ludzi, z którymi utrzymuję kontakt do dzisiaj. Poznałem pana dziekana i panię sekretarz. Byliśmy razem na aplikacji na nielicznym roku. Było nas wtedy trzydziestu paru. To były lata gdy dziekanem był pan Aleksiewicz a siedziba izby mieściła się na ul. Strzeleckiej. Wspominam ten okres jako świetny czas dla nas. Praktyki odbywałem w kancelariach swoich starszych kolegów a zajęcia z prawa cywilnego pamiętam, choćby dlatego, że prowadził je mój kolega sędzia Andrzej Daczyński. Prawo jako kierunek na wyższych uczelniach niezmiennie jest popularny. Młodych ludzi nie odstraszają statystyki i prognozy o kłopotach z zatrudnieniem po studiach prawniczych. W lipcu przyjęto do samorządu ponad 200 młodych radców prawnych, kształci się prawie 550 następnych czy widzi Pan dla nich miejsce na rynku usług prawniczych?
WARTO WIEDZIEĆ Stale mówię tak. Bo prędzej czy później nasi aplikanci w końcu pracę znajdują. Choć jest trudniej to pracy moim zdaniem będzie coraz więcej dla radców prawnych. Dziś aplikanci są rozrywani a radcowie prawni już nie. Działania edukacyjne i promocyjne uczące kultury prawniczej, kultury korzystania z usługi prawnej przynoszą pomału efekty. Porady prawne wyceniane na 50zł nie są już drogie w porównaniu np. do usług medycznych gdzie wizyta kosztuje średnio dużo więcej niż 100zł. Ważna jest też kwestia kultury i odpowiedzialności i uczenia społeczeństwa korzystania z usług prawnych. Dla mnie osobiście ten rynek jest jeszcze nie odkryty i głęboki. Można więc oczekiwać, że wchłonie on większą ilość radców prawnych. Pamiętajmy, że technizacja życia i komputeryzacja będzie wymagała przejścia wielu ludzi do pracy w usługach. Kwestia w jakim to będzie czasie to kwestia tego jak szybko będziemy się rozwijać. Im szybciej to nastąpi tym większa ilość prawników będzie potrzebna. Te osoby, które idą na studia prawnicze gdyby nie widziały swojej przyszłości w zawodach prawniczych to by tego nie robiły. Trzeba szanować te wybory. Coś musi w tym być. Zawód radcy prawnego się rozwija ... Rozwija się w sposób niesamowity. To zasługa naszych starszych koleżanek i kolegów, którzy pilnowali tego aby zawód się rozwijał, uzyskał prestiż i uprawnienia, żeby nie poszedł jak to się mówi na manowce. Proszę zwrócić uwagę, że w tej chwili radca prawny nie będący w stosunku pracy ma takie same uprawnienia jak adwokat lub można powiedzieć, że to adwokat ma takie same uprawnienia jak radca prawny – to co prawda starszy zawód prawniczy niż zawód radcy prawnego, ale Nasz zawód wykonuje zdecydowanie więcej osób. OIRP współpracuje z różnymi samorządami zawodowymi w tym z UMP. Na czym ta współpraca polega? Prezydent Miasta Poznania udziela nam patronatu honorowego licznych konferencji, które organizujemy i pomaga w ich organizacji. Prezydent, który sam jest prawnikiem, widzi potrzebę współpracy z samorządem. Mamy jego szerokie wsparcie. Prezydenci osobiście uczestniczą w konferencjach. To jest novum. Poza tym mamy podpisane porozumienie z Urzędem Miasta jeśli chodzi o możliwość odbywania praktyk aplikanckich. Wysoko sobie to cenimy. Praca w samorządzie jest pracą w wielu rodzajach działalności, nie ma wąskiej specjalizacji. Nasi aplikanci, którzy odbywają praktyki mają możliwość wszechstronnej nauki. Mamy również dużą liczbę aplikantów zatrudnionych w Urzędzie Miasta, którzy są asystentami na stanowiskach specjalistów, na stanowiskach obsługi radców prawnych.
Mimo, podejmowanych od lat wielu działań mających na celu podniesienie poziomu usług prawniczych, gdyby zapytać przeciętnego obywatela kim jest radca prawny to miałby spory kłopot z odpowiedzią - czy sądzi, czy reprezentuje stronę sporu, czy też zachęca do zgody i porozumienia. Jak to zmieniać? Czyli odpowiedź na to pytanie polega na tym czy zawód radcy prawnego jest znany? Tak. To jest kwestia propagowania zawodu. Nie potrafię odpowiedzieć czy ten zawód jest znany czy nieznany. Jak się Pani o to pyta to z pewnością jest powód. W małych środowiskach gdzie nie ma prawników w rodzinie bardziej popularne są pojęcia adwokat niż radca prawny. To się wiąże z tym, że powinniśmy bardziej aktywnie promować zawód radcy prawnego. To jest sprawa PRu dedykowanego szczególnie tym, którzy nie znają naszego zawodu. Mieliśmy w tym roku kampanię promującą. Przyznam, że byłem zaskoczony bo klip reklamowy „ Niebieski to kolor wolności” oglądałem w TVN24. Wydaje mi się, że ludzie, którzy oglądają ten kanał są lepiej sytuowani i uświadomieni i im propagowanie zawodu radcy prawnego jest niepotrzebne. Ten klip powinien być raczej skierowany do lokalnych telewizji czy telewizji publicznej ogólnodostępnej. Myślę, że więcej korzyści przyniosłaby reklama w TVP Info. Szkoda, że nie zrobiono takiego rozeznania. Osobiście nadałbym reklamę w kanale, który jest najbardziej powszechny. W jakim kierunku będzie zmieniać się samorząd i aplikacja? Trudno powiedzieć, bo dużo zależy od ustawodawcy, który może mieć jakieś własne nieznane nam pomysły. W tej chwili dobrze radzimy sobie sami i samorząd się rozrasta. Mamy dużo wyzwań przed sobą. Unowocześniamy się. Staramy się dobrze kształcić aplikantów, kandydatów na radców prawnych. Bardzo dobrze pomagamy w rozwoju zawodowym radcom prawnym przez rozbudowaną sieć szkoleń i duże nakłady na szkolenia. Dobrze byłoby więc aby ustawodawca zostawił nas w spokoju i nie wprowadzał zmian w ustawach samorządowych, bo jakiekolwiek zmiany powinny wynikać z naszych potrzeb i z naszej inicjatywy. A my wiemy jakie są nasze potrzeby. Mówienie w tej chwili o tym, że jest to zawód elitarny to jest nieporozumienie bo biorąc pod uwagę liczbę radców prawnych i adwokatów to z pewnością nie jesteśmy już w ogonie Europy jeśli chodzi o nasycenie radców prawnych na 1000 mieszkańców. Trzeba też wziąć pod uwagę poziom świadomości społecznej i poziom zamożności społeczeństw. Poziom potrzeb i zaangażowania na usługi prawnicze jest w Polsce z pewnością niższy. Dlatego
WARTO WIEDZIEĆ niech się zawody prawnicze spokojnie rozwijają. Jeśli jest miejsce dla adwokata i radcy prawnego na rynku usług prawniczych to niech tak będzie. Jeśli oba samorządy dojdą do wniosku, że trzeba iść razem to też tak będzie. Wydaje mi się, ze robienie tego odgórnie nie jest wskazane. Pewnie, że ustawodawca może dziś wszystko zrobić ale to nie będzie miało nic wspólnego z samorządnością. Czy bierzecie pod uwagę, że szkolenie aplikantów radcowskich może być odebrane samorządom prawniczym? Nie wiem. Teoretycznie rzecz biorąc proszę zwrócić uwagę, że egzamin wstępny na aplikację radcowską i egzamin końcowy nie jest już w rękach samorządu a w rękach ministra sprawiedliwości. To on odpowiada za organizację obu egzaminów od początku do końca. Powołując komisję, opracowując pytania i kazusy i czuwając nad przebiegiem tych egzaminów. Nam zostaje tylko szkolenie aplikantów, które i tak ocenia komisja powołana przez ministra. Oczywiście ustawodawca może zmienić ustawę i pozbawić samorząd aplikacji. Byłoby to jednak duża strata ale jak chce się coś zmienić na siłę to teraz się zmienia. Wydaje mi się, że w tej chwili nasz wpływ na nabór aplikację radcowską jest bardzo ograniczony. Jesteśmy zobowiązani przyjąć
wszystkich tych, którzy zdadzą egzamin wstępny i wszystkich tych, którzy zdadzą egzamin końcowy. A odsiew aplikantów podczas aplikacji jest nieduży. To nie jest tak, że my prześladujemy ludzi na aplikacji i dlatego oni jej nie kończą. Wprost przeciwnie. 95% aplikantów ją kończy. Mówienie więc o tym, że my ograniczamy dostęp do zawodu jest nieprawdą. Nikomu z Nas na tym nie zależy. Oczywiście można powiedzieć, że aplikacja jest za droga, ale koszt aplikacji ustala minister. Ale to też problem szerszy, bo wszystko zależy od tego na jakim poziomie chcemy szkolić aplikantów. Szkolenie przecież kosztuje. Nie mamy prawników, którzy chcą za darmo dzielić się wiedzą. Korzystamy z wysokospecjalistycznej kadry po to aby poziom szkolenia był wysoki. Poziom szkolenia na aplikacji radcowskiej w ogóle nie odbiega od innych aplikacji mimo, że kształcimy dużą większą ilość aplikantów. Oczywiście jedni korzystają lepiej inni gorzej. Generalnie jeszcze raz podkreślę mamy bardzo wysoki poziom szkolenia. Aplikację kończy większość aplikantów. Jedynym ograniczeniem jest egzamin wstępny i końcowy, które nie są w „naszych rękach”. Więc jaki może być zarzut, że my nie dopuszczamy do zawodu i można nam aplikację odebrać. Dziękuję za rozmowę.
W DRODZE DO WŁASNEJ IZBY Z mecenasem Piotrem Stawickim, byłym sekretarzem Izby rozmawia dr Jolanta Lenartowicz
Przed uchwaleniem ustawy z 82 roku o Radcach prawnych, radcowie byli właściwie rozproszeni, by niepowiedzieć bezdomni. Ich zawód był traktowany jako jeden z licznych zawodów urzędniczych, mniej lub bardziej poważanych w zależności od tego czy dyrektor doceniał swego pracownika czy nie… Tak. Z punktu widzenia sądowego to byliśmy generalnie rzecz biorąc przedstawicielami jednostek gospodarki uspołecznionej, czegoś czego dzisiaj w ogóle nie ma. W tej sytuacji nasze kontakty rzadziej były na linii klientsąd a bardziej na linii klient-arbiter gospodarczy. To była sytuacja dość kłopotliwa. Oczywiście nasi koledzy adwokaci nie traktowali nas jako równorzędnych partnerów. W dalszym ciągu ten element pozostaje wyczuwalny, nie każdy zgadza się z tym, że radcowie prawni mają taki sam zestaw wiedzy, umiejętności i mogą wykonywać takie same czynności co adwokaci. Być może miejscami mają większy zasób wiedzy, bardziej zbliżony do gospodarki a zatem bardziej przydatny teraz kiedy w gospodarce ta potrzeba istnieje. Nigdy nie próbowałem wartościować. Faktem jest, że próby utworzenia czegoś na kształt samorządu zawodowego trwały długo. W 1982 roku ja osobiście w grudniu skończyłem aplikację. Aplikacja była organizowana przez Okręgową Komisję Arbitrażową, zresztą po utworzeniu samorządu początkowo komisja w dalszym ciągu prowadziła aplikacje, bo samorząd, który powstał w oparciu o ustawy nie był w stanie zaraz się tym zająć. O sądach gospodarczych wtedy jeszcze nikt nie mówił. Sprawy cywilne rozstrzygało się w sądach a gospodarcze, związane z gospodarką uspołecznioną rozstrzygane były w Komisjach Arbitrażowych. W momencie kiedy pojawiła się ustawa, ja miałem to szczęście, że miałem liczny kontakt ze starszymi kolegami, którzy w zawodzie prawdę mówiąc „zjedli zęby” a którzy byli dla mnie takimi wzorcami osobowymi. Próbowałem podglądać jak oni pracują i kiedy były kłopoty to szedłem na dyskusję. To był zawód, który miał tę kłopotliwą sytuację, że pracowaliśmy sami, zresztą nadal pracujemy sami. Bo w większości przypadków jak obsługujemy jakieś podmioty to jest to praca jednoosobowa. Wtedy to było na zasadzie takiej, że jeżeli był kontakt towarzyski to ta sama znajomość mogła
być kontaktem zawodowym. Natomiast w tej chwili w sytuacji kiedy występuje jakiś problem jest samorząd i można się skonsultować albo z którymś z kolegów z samorządu albo zgłosić się do Izby z prośbą o to żeby jakiś problem pomogła rozwiązać. W roku 1982 pracowałem jako prawnik na Politechnice Poznańskiej, równolegle kończyłem aplikację, tam poznałem kolegę doktora Feliksa Kędziorę, on był pełnomocnikiem do spraw tworzenia Izby Wielkopolskiej. Razem zabraliśmy się do tych czynności. Oczywiście to nie jest tak, że tylko we dwóch cokolwiek podejmowaliśmy, bo krąg zaangażowanych osób był bardzo liczny. Pierwszym zadaniem było doprowadzenie do zwołania okręgowego zjazdu po to żeby… Dokonać wyboru władz. W ramach tego zjazdu zostałem członkiem Rady Okręgowej a potem zostałem jej sekretarzem rady i byłem sekretarzem rady okręgowej przez
WARTO WIEDZIEĆ dwie kadencje. Potem w kolejnej trzeciej kadencji zostałem wybrany radnym miejskim w związku z czym ilość obowiązków związanych z funkcją radnego spowodowało że musiałem się wycofać. To byli zatem całkiem młodzi radcy, w całkiem nowym samorządzie, budujący wszystko od początku. A był on wyjątkowo trudny. Izba poznańska obejmowała swoim obszarem działania 5 województw. Przy czym były też takie tendencje, że Kalisz niekoniecznie chciał być włączony do Poznania, lepiej się czułby bliżej Łodzi. Piła uważała, że ma wolność i niepodległość, i pytano dlaczego ich w ogóle przyłączają do Poznania. Liczba radców na tym etapie, na którym powstawał samorząd specjalnie duża nie była. Wystarczy powiedzieć że moja żona, moja rówieśnica ma numer 470, ja mam numer 632, byłem dużo później. Mieliśmy dobre chęci i poza tym niewiele więcej. I tu muszę powiedzieć, że dużym zmysłem organizacyjnym w sensie wynajdywania sposobu rozwiązywania problemów okazał się nasz pierwszy dziekan pan Edmund Aleksiewicz. Funkcjonował w środowisku od dawna w związku z tym jego kontakty były bardzo szerokie. Skutek był taki, że na przykład nie mając nic a zwłaszcza pieniędzy załatwił nijako od ręki u ówczesnego prezesa Sądu Wojewódzkiego lokal dla nas. W sytuacji kiedy byliśmy bez pieniędzy to pomieszczenie, które było wyposażone, ogrzane i oświetlone było dla nas pełnią szczęścia. W momencie kiedy zaczęli się zgłaszać radcowie po to żeby dokonywać wpisu na listę, dokonywać rejestracji i potem podejmować kontakty, dziekan wymyślił, że warto by mieć maszynę do drukowania adresów. Wtedy o komputerach jeszcze nie myślano. Stanęło na tym, że udało mu się zdobyć maszynę drukującą adresy do winiet opakowujących gazety. Maszyna przyjechała, dostaliśmy ołów żeby czcionki przygotować, złożyć ale niestety nikt jej nigdy nie uruchomił. Potem był problem jak się jej pozbyć… W momencie kiedy startowaliśmy nie było jeszcze w naszych obowiązkach kształcenia aplikantów. I to było bardzo rozsądne bo na początku musieliśmy sami okrzepnąć po to żeby działać. Natomiast wszystkie inne czynności wynikające z ustawy o samorządzie należało zacząć tworzyć i realizować. Pierwszą były kwestie związane ze szkoleniami dla radców. Wcześniej szkolenia odbywały się na zasadzie spotkań Zrzeszenia Prawników Polskich. Spotykaliśmy się w kawiarni. Problem był tego typu, że trudno było startować z poziomu zerowego. Te doświadczenia w zakresie organizacji szkoleń zostały na żywo przeniesione, koleżanka która organizowała szkolenia w ZPP potem została członkiem rady. Była to kontynuacja już pod innym szyldem rozwijającego się samorządu. To samo dotyczyło
wszystkich innych dziedzin. Trzeba powiedzieć wyraźnie, że ustawa z roku 1982 w stosunku do ustawy, która dzisiaj obowiązuje nijak się ma. W dalszym ciągu zakładano, że radca prawny to jest ten, który obsługuje jednostki gospodarki uspołecznionej. Jak by się zdecydował obsługiwać jeszcze inne podmioty to może ale przede wszystkim obsługuje gospodarkę. Ta ustawa w istotny sposób ewaluowała rozszerzając właśnie nasze uprawnienia. Pierwszą siedzibą samorządu był Sąd Wojewódzki, dość szybko okazało się, że miejsca jest za mało, udało nam się na jakiś czas wprowadzić do aresztu śledczego. Nie wiem czy była to najbardziej godna siedziba dla takiej instytucji. Trzecią siedzibą to była ulica Wagroska, pomieszczenia zakładu wychowawczego dla młodzieży, tam też się mieścił utworzony Sąd Gospodarczy. Potem udało nam się kupić lokal koło ul. Królowej Jadwigi, ta siedziba była dobra, ale w dalszym ciągu za mała. Docelowo kupiliśmy budynek na Chwaliszewie i od tego momentu samorząd ma godną siedzibę, która może się wszystkim podobać a u niektórych nawet wzbudza zazdrość. Element rozwoju jest tutaj ważny. Rozwój materialny musiał postępować, bo nasze składki nigdy nie były niskie, był to rodzaj nobilitacji, grupa zawodowa była stosunkowo wąska, ale przez to, że te składki były w miarę systematycznie płacone to powodowało, że budżet powoli się powiększał i pozwalał na niezbędne do funkcjonowania zakupy. Osoby, które na tym pierwszym etapie najbardziej funkcjonowały to na pewno kolega Rączka który był skarbnikiem, pilnował kasy. Muszę powiedzieć o dużej pomocy radców prawnych z Urzędu Wojewódzkiego. Dyrektor Wydziału Prawnego pan Piotr Garszczyński i pan Romuald Rachowski załatwili u wojewody żeby zjazdy odbywały się w Urzędzie Wojewódzkim i nikt z tego tytułu nie pobierał opłat. W wielu przypadkach udawało się podejmować działania nie dlatego, że mieliśmy ku temu możliwości, ale dlatego że byli ludzie którzy chcieli nam pomóc. I ten element personalnej więzi jest tutaj najbardziej istotny. Nie byli byśmy w stanie całego szeregu rzeczy zrobić gdyby nie przychylność zupełnie nieraz nie związanych z naszym środowiskiem osób. Takie przypadki stanowiły podstawę naszego działania. Nam przychodziły do głowy jakieś pomysły, które wypełniały zadania wynikające z ustawy a udawało się znaleźć osoby które po drodze nam to umożliwiały. W latach 80tych ludzie byli sobie bardziej życzliwi. Element bezinteresownej pomocy nie był rzeczą rzadką. Jak na to patrzę dzisiaj to raczej mamy do czynienia z wyścigiem szczurów i jeden drugiemu częściej nogę podłoży niż pomoże. Pod tym względem tamten czas był lepszy, jeszcze nie byliśmy zmanierowani, jeszcze pieniądz nie miał większego znaczenia. Poza tym nie obowiązywały te wszystkie procedury rozliczenia PITy, VATy, które dzisiaj uniemożli-
WARTO WIEDZIEĆ wiają niejednokrotnie pomoc. Mamy przecież takie przypadki, że ktoś chce pomóc, ale ze względów formalnych nie może. Tak to mniej więcej w tych początkach wyglądało. Oczywiście, w miarę upływu lat samorząd się rozwijał, utworzone zostały rejestry. Następnie zostały powołane komisje, przede wszystkim ta związana ze szkoleniami, doskonaleniem zawodowym, ale dalej komisja do spraw pomocy socjalnej, bo taka też funkcjonowała wtedy. Bardzo wiele czynności, które się dokonywały wiązało się z tym, że zaangażowani w tworzenie tego samorządu byli ludzie w bardzo dużym przekroju wiekowym, ja miałem wtedy 31 lat. My rozpoczynaliśmy pracę w samorządzie a w tej samej radzie pracowali ludzie, którzy byli na końcu swojej kariery. Muszę powiedzieć, że nie doświadczyłem nigdy takiego przypadku żeby, któryś ze starszych kolegów dał mi odczuć że jestem żółtodziobem. Faktem jest, że miałem o tyle dobrą sytuację, że pan dziekan Aleksiewicz był tym który myślał, wytyczał kierunki a mi nie przeszkadzał ich realizować. I to był dobry układ, on miał do mnie zaufanie i w związku z tym zajmowałem się sprawami organizacyjno-formalnymi. To oczywiście jest praca, której nikt nie widzi i nikt nie docenia i nie o to chodzi żeby specjalnie eksponować. Jednak żeby cała ta machina mogła się toczyć z powodzeniem to po pierwsze trzeba było mieć kierunek, strategię, plan a po drugie mieć kogoś kto to spokojnie zrobi. W związku z tym nie ukrywam, że pierwsze co próbowaliśmy zrobić to znaleźć panią do sekretariatu, która będzie prowadziła bieżące sprawy, biuro. Ewidencja, składki pilnowanie wszystkich rzeczy. Udało nam się znaleźć współpracowników, dzięki temu można było pewne rzeczy w sposób usystematyzowany prowadzić i mieć pewność, że jak o któryś z problemów pojawi się pytanie to znajdzie się odpowiedź i znajdzie się dokument dla tego problemu. Myślę, że w tych pierwszych kilku latach kiedy pracowałem nie było takiej sytuacji żeby nie udało się całego ciągu postępowania związanego z takim czy innym działaniem doprowadzić do końca. Przecież były tam różne przypadki, począwszy od tego, że zdarzały się przypadki skarg na działalność radców, na nas też padło. Pierwsze doświadczenia pierwszego rzecznika i sądu dyscyplinarnego chwilami bywały nawet komiczne. Bywały różne dość wesołe sytuacje, ale patrząc na to z pryzmatu dzisiejszych rad to myślę, że mimo wszystko niezależnie od tych potknięć powolutku wzrastaliśmy, zwiększaliśmy spektrum oddziaływania i wydaje mi się, że dzięki powstaniu samorządu zawód radcy prawnego stał się zawodem zaufania publicznego, który chwilami jest lepiej oceniany niż zawód adwokatów. I to jest powód do satysfakcji. Rozpoczynaliśmy z wyobrażeniem nie do końca pewni co z tego wyjdzie, ale nie zostało to zmarnotrawione. Ci którzy dali się wybrać do pierwszej i drugiej rady okręgowej przyszli
tam z chęcią pracy. Jako sekretarz musiałem różnymi sprawami sterować i nie spotkałem się z sytuacją żeby ktoś powiedział ja nie ma czasu. Rzecz w tym, że oczywiście zdarzało się, że ktoś czegoś w jakimś czasie nie zrobił ale generalnie rzecz biorąc przychodził z pokorą i mówił, że nie zdążył. To co było dominujące w tamtym czasie to był właśnie ten element bycia jak najbardziej w zgodzie z podjętymi zobowiązaniami. Czego dzisiaj Pan uczy młodych ludzi? Cały czas mam do czynienia z młodzieżą. Na początku działałem w harcerstwie, równolegle z samorządem zawodowym rozpocząłem działalność w samorządzie gminnym w Poznaniu, potem byłem współorganizatorem piątkowskiej szkoły uspołecznionej. Uczę przede wszystkim rzetelności, uczynności, słowności, tego o co dzisiaj tak trudno. Dla mnie słowo jest ważniejsze od pieniędzy. A czego ich pan uczy. Rozmawiać? Z rozmową jest w ogóle osobny problem. W tej chwili często jest tak, że człowiek trafia do środowiska, cztery osoby siedzą obok siebie, nie rozmawiają, piszą smsy między sobą. Cały czas pracuję zawodowo i wyraźnie widzę jak zupełnie zanika wśród młodzieży umiejętność pisania czegokolwiek. Najprostsze pismo w najprostszej sprawie jest często trudnością nie do pokonania. W normalnym życiu należy mieć pewien kręgosłup pewne wyobrażenia co do tego jak ten świat powinien funkcjonować. A poza tym, że niezbędna jest także umiejętność rozmowy, wiedza że nie każdy kto ma inny pogląd jest wrogiem. To co kiedyś miało całą gamę możliwości dzisiaj zamyka się dwoma skrajnościami. Zresztą ja to widzę na rozprawach i to mnie przeraża, że dla wielu moich młodych kolegów najistotniejsze jest to żeby sprawę wygrać i nie są ważne metody jakimi ten cel osiągną. fot. archiwum OIRP
„Zadośćuczynienie. Komu? Kiedy? Ile?” RECENZJA KSIĄŻKI DR JÓZEFA ZYCHA
Nakładem wydawnictw Apostolicum w WarszawieZąbki w 2017 r. ukazała się książka „Zadośćuczynienie. Komu? Kiedy? Ile?”. Jest to już trzecia w okresie ostatnich dwóch lat książka z cyklu „Zadośćuczynienia” autorstwa dr Józefa Zycha. Zamyka ona niejako dotychczasowy cykl (Dochodzenie zadośćuczynienia w polskim systemie prawnym, doktryna i orzecznictwo sądowe”, „Rozbieżności w ustalaniu zadośćuczynienia”) rozwiązań na ten niezwykle ważny temat. Na 471 stronach i w ramach XX rozdziałów autor omawia wszystkie zagadnienia związane z dochodzeniem zadośćuczynienia w polskim systemie prawnym powołując się na poglądy doktryny oraz, co jest szczególnie ważne ze względu na brak sprecyzowania w kodeksie cywilnym kryteriów, od których uzależnione jest prawo zadośćuczynienia i jego wysokość, na bogate orzecznictwo sądowe. Autor opiera się na ponad 2 tysiącach wyroków sądów powszechnych, Sądu Najwyższego oraz Trybunału Konstytucyjnego, a bezpośrednio cytuje stanowiska sądów ponad 800 wyroków. Powołując się na stanowiska sądów pozytywnie lub negatywnie autor odnosi się do nich osobiście, głęboko merytorycznie uzasadniając zajęte przez siebie stanowisko. Szczególna uwagę autor zwraca na rozbieżności w orzecznictwie dotyczące wysokości kwot przyznawanych tytułem zadośćuczynienia oraz liczenie początkowego terminu, od którego powinno liczyć się odsetki. Autor jest twórcą „Banku orzecznictwa sądowego” dotyczącego dochodzenia zadośćuczynienia na rzecz najbliższych członków rodziny zmarłego i w tym zakresie opracował zestawienie powodów, którzy zdaniem sądów mają prawo do zadośćuczynienia. Te badania autor przedstawia w książce. Niezwykle cenne są analizy porównawcze kwot przyznawanych tytułem zadośćuczynienia przez zakłady ubezpieczeń i sądy. Zdaniem tegoż autora kwoty zasądzane przez sądy są przeciętnie trzykrotnie wyższe od kwot przyznawanych czy proponowanych poszkodowanym, którzy doznali obrażeń ciała, przez zakłady ubezpieczeń. Książka przeznaczona jest dla prawników oraz zakładów ubezpieczeń. Autor jako radca prawny doskonale wyczuwa potrzeby prawników z punktu widzenia praktycznego i dostosowuje do nich treści książki. Tak czyni
zamieszczając dane pozwalające korzystać z wyroków sądów w ważnych sprawach dotyczących zadośćuczynień. Klasyfikacja wyroków pod tym względem obejmuje ponad 500 pozycji. Tak czyni w rozdziale CVI. Odsetki za zwłokę. Niezwykle ważne z punktu widzenia teoretycznego i praktycznego są rozdziały XI: Ustalenie odpowiedzialności pozwanego za następstwa wypadku na przyszłość, XII: Odpowiedzialność co do zasady, XIII: Szkoda pośrednia, XIV: Standaryzacja zadośćuczynień, XV: Przedawnienie roszczeń o zadośćuczynienie. Autor szczegółowo wyjaśnia, że omawiana w książce sprawa prawa do zadośćuczynienia dotyczy roszczeń dochodzonych w ramach obowiązkowych ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej, głównie ubezpieczenia
WARTO WIEDZIEĆ OC, posiadaczy pojazdów mechanicznych, rolników itp., oraz dobrowolnych ubezpieczeń OC. W sposób absolutnie uzasadniony, co jest także dużą zaletą książki, autor nawiązuje do art.166 Kodeksu zobowiązań i możliwości korzystania z orzecznictwa sądowego z okresu obowiązywania kodeksu zobowiązań. Wobec różnych interpretacji zagadnienie stosowania art. 448 k.c. i art. 446 § 4 k.c., głównie ze strony zakładów ubezpieczeń, autor dokładnie wyjaśnia wzajemne relacje tych przepisów. W wyjątkowo trafny sposób wyjaśnia także stosowania art. 446 § 3.k.c. Ma to istotne znaczenie, gdyż wiele zakładów ubezpieczeń twierdziło, że do roku 2008 nie było podstawy do dochodzenia zadośćuczynienia, a tym samym tworzenia rezerw na pokrycie szkód osobowych w ty zakresie. W okresie powojennym wielu autorów, począwszy od Zygmunta Radwańskiego, podejmowało tematykę zadośćuczynienia, lecz żaden z nich nie opracował tematu tak wszechstronnie. Świadczą o tym także trzy recenzje znawców przedmiotu. Dr Katarzyna Malinowska w recenzji książki „Rozbieżność w ustalaniu zadośćuczynienia) doktryna, orzecznictwo sądowe, praktyka ubezpieczeniowa)”, Wydawnictwo Apostolicum 2016 r. s. 309 (”Prawo asekuracyjne” nr 4 z 2016 r.) napisała m.in. „Nakładem wydawnictwa Apostolicum ukazała się książka autora, którego nie trzeba nikomu przedstawiać, gdyż swoim dorobkiem odcisnął piętno na doktrynie i ustawodawstwie ubezpieczeniowym w Polsce”, a Roman Fulneczek w recenzji książki „Zadośćuczynienie. Kiedy. Komu? Ile? Pisze m.in. „Dr Józef Zych jest wybitnym znawcą teorii i praktyki stosowania kodeksu cywilnego w zakresie prawa ubezpieczeniowego, jak i poszczególnych ustaw.”
W V tomie Studiów i Analiz Sądu Najwyższego (Materiały Naukowe) zamieszczony został obszerny artykuł Józefa Zycha pt. „Zadośćuczynienie w doktrynie, orzecznictwie sądowym i praktyce ubezpieczeniowej.” Józef Zych od wielu lat zajmuje się zagadnieniami szkód osobowych, w tym zadośćuczynieniem. Na ten temat opublikował dziesiątki artykułów. Dla radców prawnych wchodzących w skład samorządu radcowskiego ma to ważne znaczenie, gdyż Józef Zych był osobą, która wniosła duży wkład w utworzenie samorządu, a także był przez dwie pierwsze kadencje Prezesem Krajowej |Rady Radców Prawnych. Dr hab. Piotr Leśniewski Józef Zych, Absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, na którym uzyskał także tytuł doktora nauk prawnych. Zaangażowany w powstanie samorządu radców prawnych, był pierwszym prezesem Krajowej Rady Radców Prawnych. Od 1991 jest posłem Polskiego Stronnictwa Ludowego. W czasie II kadencji Sejmu, od 3 marca 1995 do 17 października 1997 pełnił funkcję marszałka Sejmu, od 2 lipca 2004 roku do końca IV kadencji był wicemarszałkiem Sejmu. W IV kadencji Sejmu zasiadał ponadto w sejmowej komisji odpowiedzialności konstytucyjnej, której był przewodniczącym.Marszałek Senior V kadencji Sejmu.
SZKODY OSOBOWE W TEORII I PRAKTYCE SĄDOWEJ I UBEZPIECZENIOWEJ. Krajowa Rada Radców Prawnych wspólnie z Polskim Stronnictwem Ludowym i Polską Izbą Ubezpieczeń zorganizowała w dniu 27 listopada br. w Sali Kolumnowej Sejmu RP konferencję naukową zatytułowaną „Szkody osobowe w teorii i praktyce sądowej i ubezpieczeniowej”. Wykład zatytułowany „Problemy prawne związane z dochodzeniem zadośćuczynienia przed sądami powszechnymi, rola radcy prawnego” wygłosił Zbigniew Tur – wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych.
OŚRODEK MEDIACJI PRZY OKRĘGOWEJ IZBIE RADCÓW PRAWNYCH W POZNANIU
Ośrodek Mediacji przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Poznaniu został powołany uchwałą Rady OIRP Nr 784/VIII/2016 z dnia 10 sierpnia 2016 r. Prezydium Rady OIRP w Poznaniu dnia 21 września 2016r. uchwałą Nr 87/IX/2016 uchwaliło Regulamin Ośrodka Mediacji. Regulamin ten jest dostępny na stronie internetowej OIRP w Poznaniu. Zawiera wszelkie niezbędne postanowienia umożliwiające funkcjonowanie Ośrodka Mediacji w tym m.in. zakres zastosowania, wewnętrzną organizację, określenie procedury oraz przebiegu postępowania mediacyjnego, uregulowania, wpisów na listę mediatorów. Uchwałą Rady OIRP w Poznaniu Nr 259/I/2017 z dnia 23 stycznia 2017r. zostałem powołany na funkcję pełnomocnika Ośrodka Mediacji przy OIRP w Poznaniu. Dnia 16 października 2017r. w siedzibie Krajowej Izby Radców Prawnych w Warszawie podpisano Akt Założycielski Ośrodków Mediacji Radców Prawnych, które w założeniu mają stanowić ogólnopolską sieć ośrodków mediacji. Podstawą działania Ośrodków Mediacji Radców Prawnych jest przyjęty Kodeks Etyki Radcy Prawnego - Mediatora. Do stosowania przyjęto również Standardy Prowadzenia Mediacji i Postępowania Mediatora uchwalone przez Społeczną Radę do spraw Alternatywnych Metod Rozwiązywania Konfliktów i Sporów przy Ministrze Sprawiedliwości z 2006 roku. OMRP w założeniu mają wypracować wspólne standardy działania w tym obejmujące kryteria wpisu na listę mediatorów, prowadzenia szkoleń dla mediatorów. Ujednolicenie tych działań ma umożliwić propagowanie idei mediacji, a jednocześnie gwarantować stronom i wymiarowi sprawiedliwości wysoki poziom ich prowadzenia. Nasza Izba przystępując do ogólnopolskiej sieci Ośrodków Mediacji Radców Prawnych ma prawo posługiwania się nazwą i logo OMRP. Jednocześnie zobowiązaliśmy się do popularyzacji mediacji, jako alternatywnego sposobu rozwiązywania konfliktów i sporów, stałego podnoszenia kompetencji radców prawnych będących mediatorami, doskonalenia procedur mediacyjnych, a także rozwijania zaplecza mediacyjnego. Aktualnie na listę mediatorów Ośrodka Mediacji w Poznaniu jest wpisane 15 Mediatorów.
Dzięki zaangażowaniu członków Rady OIRP oraz dziekana Zbigniewa Tura wydzielono pomieszczenia stanowiące siedzibę Ośrodka Mediacji. Mediacje są przeprowadzane na zlecenie sądu, bądź też na zgodne oświadczenie stron. Ośrodek Mediacji udostępnia pomieszczenia w celu przeprowadzenia mediacji przez mediatorów będących radcami prawnymi. Kwestie ponoszenia kosztów mediacji zostały określone w załączniku nr 3 do Regulaminu Ośrodka Mediacji przy OIRP w Poznaniu. Funkcjonowanie ogólnopolskiej sieci Ośrodków Mediacji powinno spowodować popularyzację wśród radców prawnych mediacji, jako alternatywnej metody rozwiązywania sporów. Znajomość przepisów oraz wykształcone przez radców prawnych w trakcie wykonywania zawodu tzw. umiejętności miękkich powodują, że jesteśmy predystynowani do wykonywania funkcji mediatora. Należy zwrócić również uwagę, że od 1 czerwca 2017r. organy administracji publicznej w ramach postepowania administracyjnego uzyskały również kompetencje do skierowania sprawy do postępowania mediacyjnego. W celu upowszechnienia mediacji Radcowie Prawni sami powinni proponować wprowadzanie klauzul zobowiązujących strony, w razie powstania sporu, do skorzystania w pierwszej kolejności z mediacji przez Ośrodki Mediacji Radców Prawnych. Wszelkie informacje na temat Ośrodków Mediacji można uzyskać na stronie internetowej OIRP w Poznaniu pod hasłem mediacje, bądź też w zakładce Centrum Mediacji Gospodarczych na stronie Krajowej Izby Radców Prawnych. r.pr. Grzegorz Lorych Pełnomocnik Ośrodka Mediacji
PRZEZ STAŁY ZESPÓŁ DO SPRAW MEDIACJI OIRP w Poznaniu Stały zespół do spraw Mediacji został powołany uchwałą nr 13/X/2016 Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Poznaniu z dnia 24 października 2016 r. Zgodnie z brzmieniem § 15 załącznika do powołanej uchwały, do zakresu działania Zespołu ds. Mediacji należy: • prowadzenie postępowań mediacyjnych, • współpraca z innymi komisjami lub zespołami w zakresie zagadnień związanych z mediacjami, • weryfikacja i opiniowanie wniosków radców prawnych o wpis na prowadzoną przy Sądzie Okręgowym w Poznaniu listę stałych mediatorów Okręgowej Izby Radców Prawnych w Poznaniu, • wykonywanie innych zadań zleconych przez Radę Okręgowej Izby Radców prawnych w Poznaniu lub jej Prezydium. Należy przy tym wyraźnie rozróżnić prowadzenie postępowań mediacyjnych pomiędzy radcami prawnymi od zadań mediacyjnych poszczególnych radców prawnych wpisanych na listę mediatorów sądowych. Pierwszy obszar – będący głównym polem aktywności Zespołu ds. Mediacji – zasadza się na dążeniu do polubownego rozwiązania konfliktów, których stronami
są radcy prawni pomiędzy sobą oraz spraw, w których klient umocował radcę prawnego do występowania z roszczeniem przeciw innemu radcy prawnemu. Drugi obszar związany jest z mediacją, o której mowa w powszechnie obowiązujących przepisach prawa procesowego i dotyczy sporów niewynikających z wykonywania zawodu radcy prawnego. Czynności mediacyjne pomiędzy radcami prawnymi, prowadzone są przez Zespół ds. Mediacji w oparciu o przepis art. 56 obowiązującego od dnia 1 lipca 2015 r. Kodeksu Etyki Radcy Prawnego, wprowadzonego w życie uchwałą nr 3/2014 Nadzwyczajnego Krajowego Zjazdu Radców Prawnych z dnia 22 listopada 2014 r. Powołany przepis mówi, że „w razie związanego z wykonywaniem zawodu sporu pomiędzy radcami prawnymi są oni obowiązani przed skierowaniem sprawy do sądu podjąć próbę polubownego jego rozstrzygnięcia po zawiadomieniu i przy udziale dziekana rady okręgowej izby radców prawnych, do której należy jeden z nich. Obowiązek zawiadomienia dziekana spoczywa na radcy prawnym wszczynającym spór.” Zgodnie z tym unormowaniem, radca prawny, fot. archiwum OIRP
Z ŻYCIA IZBY który zamierza wystąpić przeciw innemu radcy prawnemu, powinien fakt ten najpierw zgłosić dziekanowi Okręgowej Izby Radców Prawnych, który kieruje sprawę w pierwszej kolejności do Zespołu ds. Mediacji, celem podjęcia starań o polubowne rozstrzygnięcie sporu. Dopiero kiedy mediacja okaże się bezowocna, sprawie nadaje się dalszy bieg, zależnie od jej charakteru, przykładowo kierując ją do rzecznika dyscyplinarnego, czy do sądu cywilnego. W skład Zespołu ds. mediacji w okresie od dnia 24 października 2016 r., wchodzą: • r. pr. Violetta Mójta (przewodnicząca), • r. pr. Kamila Jakubowska-Banaszak, • r. pr. Katarzyna Kanecka-Małecka. • r. pr. Agata Nowak, • r. pr. Arleta Winna, W czasie sprawowania kadencji przewodniczącej Zespołu ds. Mediacji przez radcę prawnego – Violettę
Mójtę, do Zespołu wpłynęło łącznie 31 spraw (średnio 2,38 wpływów spraw miesięcznie), z czego w 17 przypadkach (55%), były to sprawy o zapłatę, w 6 przypadkach (19%) – sprawy dotyczące naruszenia etyki, w tym dóbr osobistych, a w 8 przypadkach (26%) – inne sprawy, jak np. ze stosunku pracy, dotyczące nienależytej reprezentacji, czy interpretacji norm. Spośród powyższych spraw 9 nadal jest w toku, natomiast z 22 zakończonych spraw, mediacja doprowadziła do polubownego zakończenia sporu w 6 przypadkach (27% spraw zakończonych). Należy uznać to za relatywnie dobry wynik, na tle statystyk mediacji sądowych, gdzie przykładowo na 1597 spraw skierowanych do mediacji w wydziałach cywilnych sadów rejonowych w 2015 r., jedynie 31 spraw zakończyło się skierowaniem przez mediatorów wniosków o zawarcie ugody (2‰)*. r.pr. Violetta Mójta Przewodnicząca Zespołu ds. Mediacji
KORZYSTAJ Z MEDIACJI Z mec. Violettą Mójtą, przewodniczącą zespołu ds. mediacji rozmawia Ewa Papla
Na czym polega mediacja pomiędzy radcami prawnymi? Czy jest ona trudniejsza od mediacji sądowych? Każda mediacja ma w sobie aspekty trudności. Czy jest jednak trudniejsza? Mediator powinien być osobą bezstronną, neutralną i obiektywną. Powinien być tez trochę psychologiem, trochę ekonomistą (w przypadku mediacji gospodarczych), ale też osobą z dużym zasobem tolerancji, szacunku i dystansu. Mediator musi też przede wszystkim umieć słuchać i mówić by wyciągnąć rzeczywiste wnioski a przy tym znaleźć podłoże problemu, zauważyć to, co niedostrzeżone. To, że wykonujemy zawód radcy prawnego i mediacja jest prowadzona pomiędzy radcami prawymi powoduje, że w pewien sposób jest ona trudniejsza. Biorą w niej udział osoby, które wykonują ten sam zawód i naszą rolą jest to aby rozwiązać konflikt i dojść do porozumienia stron. Wystarczy jako
fot. V. Mójta
Z ŻYCIA IZBY mediator aktywnie wysłuchać stanowiska jednej i drugiej strony, trafnie zadawać pytania tłumaczyć aby doprowadzić do porozumienia.Często to się udaje. Czy radcowie chętnie przychodzą na mediacje? W większości tak. Prowadziłam do tej pory dziewięć spraw, dwie z nich są w toku. Z tych dziewięciu jedna została przekazana do rzecznika spraw dyscyplinarnych, a w jednej nie udało się rozwiązać sporu i dojść do porozumienia i z tego co wiem sprawa została skierowana na drogę sądową. Natomiast wszystkie pozostałe gdzie radcowie stawili się na spotkaniach i brali w nich czynny udział zostały zakończone pozytywnym rozwiązaniem sporu. Mówi Pani o drodze sądowej. Czy to jest samorządowy sąd dyscyplinarny czy sąd powszechny? Mówiąc o drodze sądowej mam na myśli drogę postępowania przed sądami powszechnymi. A czy są jakieś sprawy, które kierowane są do sądu dyscyplinarnego , czy to nie jest ta droga? Ze wszystkich spraw, które wpłynęły do Zespołu trzy z nich zostały przekazane do sądu dyscyplinarnego z uwagi na pojawiający się w nich zarzut nienależytego wykonywania zawodu radcy prawnego, i nie przestrzeganiem zasad etyki radcy prawnego. Jakie cechy według Pani powinien mieć dobry mediator? Powinien być otwarty na dialog, obiektywny, bezstronny i potrafić wysłuchać jedną i drugą stronę. Ponadto posiadać umiejętność zadawania pytań otwartych. Wiadomo, że czasami strony kierują się emocjami więc mediator powinien starać się te emocje gdzieś rozłożyć. Powinien być osobą wzbudzającą zaufanie, która potrafi zarządzać konfliktem, tak aby ułatwić jego zrozumienie i rozwiązanie.
Trzy koleżanki z zespołu: mec. Kamila JakubowskaBanaszak, mec. Katarzyna Kanceka-Małecka i mec. Agata Nowak są wpisane na listę stałych mediatorów sądowych. Jak się pani przygotowuje do mediacji? W pierwszej kolejności w porozumieniu ze stronami ustala termin i miejsce pierwszego spotkania następnie zapoznaję się ze stanowiskiem jednej i drugiej strony, dążąc przy tym do zdiagnozowania problemu będącego źródłem konfliktu. Pani najtrudniejsza mediacja to pewnie taka, która się nie zakończyła sukcesem? Tak. Chociaż na początku wydawała się prosta. Chodziło o zapłatę jednak strony nie doszły do porozumienia, pozostając przy swoich stanowiskach nie udało się doprowadzić do polubownego rozwiązania sporu. 27 % polubownego zakończenia sporu to dobry wynik. Co w takich chwilach odczuwa mediator gdy dochodzi do ugody i zakończenia sporu? Odczuwam wtedy pełną satysfakcję i zadowolenie, że jednak udało się rozwiązać konflikt i doprowadzić do polubownego zakończenia sporu. Jak zachęciłaby Pani radców prawnych do korzystania z mediacji w przypadku sytuacji spornych? Trzeba tutaj podkreślić ważną rolę całego zespołu ds. mediacji, który tworzą osoby kompetentne, merytorycznie przygotowane, komunikatywne i życzliwe w prowadzeniu mediacji. Mam nadzieję, że poprzez artykuł dotrzemy do członków samorządu z informacją, że w izbie działa zespół, który może pomóc w rozwiązaniu powstałego sporu. Dziękuję za rozmowę.
W mediacji jest bardzo ważne aby osoba, która ją prowadzi nie opowiadała się po żądnej ze stron. Najważniejsza w mediacji jest bezstronność. Rolą mediatora jest obiektywne spojrzenie na zaistniały między stronami konflikt oraz obiektywna i rzetelna ocena argumentów jednej i drugiej strony. To podstawa dobrej mediacji. Od kiedy Pani jest mediatorem? Odkąd powstał zespół ds. mediacji. Chociaż już wcześniej również uczestniczyłam w rozwiązywaniu różnego typu sporów i konfliktów. Zespół ds. mediacji składa się z pięciu mediatorów. Czy wszystkie Panie jesteście wpisane na listę mediatorów sądowych?
D.S. WSPÓŁPRACY Z ZAGRANICĄ Prace Zespołu d.s. Współpracy z Zagranicą koncentrowały się w 2017 roku na trzech najważniejszych kierunkach działalności: upowszechnianie współpracy międzynarodowej wśród członków naszej izby, włączenie się działań zespołu w wydarzenia krajowe o charakterze zagranicznym oraz umacnianie wizerunku zawodu radcy prawnego w organizacjach międzynarodowych. Upowszechnianiu współpracy międzynarodowej służyły m.in. prace nad przygotowaniem wdrożenia w życie projektu naszej izby umieszczenia na nowotworzonej witrynie internetowej OIRP modułu zagranicznego o nazwie „international”, który to projekt zajął II miejsce w zeszłorocznym konkursie ogłoszonym przez KIRP na działalność zagraniczną izb okręgowych. W zamyśle projektu moduł będzie zawierał podstawowe informacje o wykonywaniu zawodów prawniczych w Europie, linki do międzynarodowych organizacji prawniczych i izb prawniczych zrzeszonych w tych organizacjach oraz wykaz prawników zagranicznych prowadzących obsługę prawną transgraniczną a w przyszłości moduł stanowiłby interaktywną platformę kontaktową między zainteresowanymi stronami. Ponadto moduł zawierałby informacje o działalności zagranicznej izby, biblioteczkę podstawowych dokumentów prawnych o zawodach prawniczych w Polsce i Europie i wiele przydatnych informacji o tym jak funkcjonuje zagraniczny wymiar sprawiedliwości. Z uwagi na kompleksowość prac dotyczących nowopowstającej witryny internetowej zasadnicze prace realizacyjne nastąpią w przyszłym roku. Zespół włączył się wydarzenia krajowe o charakterze międzynarodowym w postaci obchodów Dnia Prawnika Europejskiego, w którym dzięki w współpracy z Komisją Edukacji, zorganizowano w dniu 25 października w szkołach lekcje pokazowe na temat „Ewolucja prawników. W jaki sposób transformacja cyfrowa wpływa na relacje pomiędzy obywatelem i prawnikiem” Zespół zgłosił też kolejny projekt w konkursie KIRP na działalność zagraniczną izb i otrzymał wyróżnienie za projekt „Od polskiego ucznia do europejskiego prawnika” polegający na prowadzeniu zajęć w szkołach przez prawników-absolwentów tych szkół ukazujących ścieżkę kariery do zawodu radcy prawnego jako prawnika wykonującego zawód zgodnie zasadami panującymi w Unii Europejskiej. Umacnianie wizerunku
zawodu radcy prawnego w organizacjach międzynarodowych członkowie zespołu realizowali w dwóch ważnych wydarzeniach o charakterze międzynarodowym. W dniach 7-10 września 2017 r. w Olsztynie odbyła się konferencja pod tytułem „Praktyczne aspekty rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. dotyczącego ochrony danych osobowych. Jak prawnicy powinni się przygotować?”, którą zorganizowało Europejskie Stowarzyszenie Prawników AEA-EAL z siedzibą w Brukseli oraz Okręgowa Izba Radców Prawnych w Olsztynie. Celem konferencji było przybliżenie Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych (GDPR – General Data Protection Regulation), aspektów praktycznych jego wejścia w życie, a także przekazania uczestnikom konferencji rekomendacji, w jaki sposób prawnicy oraz ich klienci powinni przygotować się do wykonywania nałożonych w nim obowiązków. Prelegentami na konferencji byli zarówno polscy, jak i zagraniczni eksperci zajmujący się tematyką ochrony danych osobowych. Wystąpienia dotyczyły m.in. najlepszych praktyk w ochronie danych osobowych w kontekście GDPR, wyzwań dla prawników w związku z wejściem w życie GDPR czy narzędzi bezpiecznego, efektywnego oraz zgodnego z prawem przekazywania danych osobowych (w tym w aspekcie transgranicznym). Europejskie Stowarzyszenie Prawników AEA-EAL jest tą organizacją prawniczą, która jako pierwsza propaguje za granicą współpracę z radcami prawnymi. Tematyka ochrony danych osobowych była także tematem przewodnim na współorganizowanym przez nasz Zespół cyklicznym Forum polsko – niemieckim, które w dniach 20-21.10.2017 r. odbyło się w Lipsku. Uczestników forum uroczyście przywitała prof. Sara Chandler, Przewodnicząca FBE (Federacji Adwokatur Europejskich), którą mieliśmy okazję poznać w Poznaniu w lipcu tego roku jako gościa naszego jubileuszu 35 –lecia OIRP. Oprócz ciekawych wystąpień prelegentów wskazujących na praktyczne konsekwencje wejścia w życie nowych przepisów dużą atrakcją dla uczestników Forum było zwiedzanie Federalnego Sądu
Z ŻYCIA IZBY Administracyjnego w Lipsku. Forum polsko – niemieckie było okazją do wymiany poglądów i nawiązania współpracy z prawnikami polskimi i niemieckimi, ale również prawnikami z innych izb okręgowych. Zespół na bieżąco wyznacza cele na przyszły rok działalności i przygotowuje na rok 2018 m.in. dwa wydarzenia o charakterze międzynarodowym, z których korzyść odniosą członkowie naszego samorządu. Zaprosiliśmy przedstawicieli zagranicznego sądu polubownego by za-
poznali radców prawnych z zasadami delegowania pracowników oraz sądownictwem polubownym. O szczegółach wydarzeń Zespół będzie informował na bieżąco. r.pr. Monika Gorynia r.pr. Ryszard Armatowski Zespół d.s. Współpracy z Zagranicą
PRAW CZŁOWIEKA I WOLNOŚCI OIRP W POZNANIU
Zespół ds. Praw Człowieka i Wolności OIRP w Poznaniu, jako pierwszy pośród innych Okręgowych Izb Radców Prawnych w Polsce - został powołany Uchwałą Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Poznaniu na jesieni 2016 roku. Zespół kierowany jest przez Mec. Artur Wierzbickiego, zarazem z ramienia OIRP w Poznaniu Przewodniczącego Komisji Praw Człowieka i Wolności Federacji Europejskich Izb Prawniczych (FBE), której to Federacji izba poznańska jest członkiem od 2012 roku.
• popularyzacja wiedzy o efektywnej ochronie praw gwarantowanych przez Europejską Konwencję o Ochronie Praw Człowieka, • monitorowanie orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz monitorowanie stanu wykonywania jego wyroków i decyzji, • prowadzenie innych działań przyczyniających się do upowszechniania wiedzy o prawach człowieka i podstawowych wolnościach oraz o ich ochronie, w tym publikacje na stronie internetowej Izby.
Aktywności Zespołu obejmuje obszar: 1. Polska 2. Europa Środkowa i Wschodnia 3. Europa Zachodnia i Świat
W lutym 2017 roku Przewodniczący Zespołu wygłosił w Izbie Adwokackiej w Barcelonie prelekcję nt „Praw Człowieka małoletnich uchodźców w Europie”, która spotkała się z dużym zainteresowaniem i żywą reakcją międzynarodowej opinii. Zespół w 2017 roku, poza obszarem aktywności wskazanym powyżej, wespół z Komisją Praw Człowieka i Wolności Federacji Europejskich Izb Prawniczych (FBE) - współpracował z UAM w Poznaniu przy organizacji II Międzynarodowej Konferencji pt. „W poszukiwaniu europejskiej doktryny wolności słowa” (marzec 2017 roku). Izba poznańska była również reprezentowana przez Przewodniczącego Zespołu na współorganizowanej przez OIRP we Wrocławiu Konferencji pt. „Legal Innovation czyli nowe technologie w praktyce prawniczej” czy współorganizowanej przez OIRP w Olsztynie i AEA EAL (Europejskim Stowarzyszeniu Prawni-
Do zadań Zespołu należy m.in.: • promowanie powszechnego poszanowania praw człowieka oraz podstawowych wolności, • reagowanie na pojawiające się naruszenia czy łamanie praw człowieka, organizowanie szkoleń, wykładów, kampanii medialnych w celu upubliczniania przykładów łamania praw i wolności oraz przygotowywanie projektów stanowisk organów samorządu dotyczących naruszania tych praw, • współpraca z krajowymi i międzynarodowymi instytucjami oraz pozarządowymi organizacjami działającymi w obszarze praw człowieka,
Z ŻYCIA IZBY ków) Konferencji pt. „Praktyczne aspekty rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 roku dotyczącego ochrony danych osobowych.” Zespół włączył się również aktywnie do współorganizowania obchodów 35-lecia OIRP w Poznaniu (07 lipca 2017 roku) poprzez skierowanie zaproszenia Pana Dziekana Zbigniewa Tura do Prezydenta Federacji Europejskich Izb Prawniczych (FBE) w osobie Pani Prof. Sary Chandler do wzięcia przez nią udziału w tym wydarzeniu i otoczył ją opieką podczas tych obchodów.
Zespół aktywnie uczestniczy również w corocznych obchodach „Dnia Praw Człowieka” (Human Rights Day) przypadających każdorazowo 10 dnia grudnia.
„W dniu 11 listopada 2017 roku Zgromadzenie Ogólne FBE, które reprezentuje 250 Izb Członkowskich skupiających ponad 800 000 prawników, wyraziło ciągłe zaniepokojenie sytuacją prawników i sędziów w Europie Wschodniej, w szczególności w Rumunii, Polsce, Serbii i Bułgarii, uznając zagrożenie dla niezależności prawników, sędziów, prokuratorów i wymiaru sprawiedliwości w wyniku polityki rządów i interwencji polityków dotyczących mianowania, regulowania i odwoływania sędziów, ingerencji w prokuraturę oraz ograniczeń praw prawników reprezentujących swoich Klientów.”
Na polu współpracy OIRP w Poznaniu a FBE w Strasbourgu, poprzez aktywny udział Przewodniczącego Zespołu w pracach Federacji w ramach prowadzonej przez niego Komisji Praw Człowieka i Wolności, wziął on udział w obowiązkowych Konferencjach w roku 2017: w Barcelonie, Hadze i Londynie, każdorazowo sporządzając obszerną informację z tych Konferencji (www.poznan.oirp.pl).
Aktywność Zespołu i Komisji Praw Człowieka i Wolności to przede wszystkim praktyczne działania. Podczas Zgromadzenia Ogólnego FBE w Londynie w dniu 11 listopada 2017 roku, dacie symbolicznej zarówno dla Polski, całej Europy i świata - jednogłośnie została podjęta przez wszystkie Izby Członkowskie (w tym oczywiście przez OIRP w Poznaniu) Uchwała w sprawie niezależności prawników, sędziów, prokuratorów i wymiaru sprawiedliwości w Europie Wschodniej, o następującym brzmieniu:
r.pr. Artur Wierzbicki Przewodniczący Zespołu ds. Praw i Wolności OIRP w Poznaniu Przewodniczący Komisji Praw Człowieka i Wolności FBE
FORUM MŁODYCH RADCÓW PRAWNYCH W dniach od 6 do 8 października br. w Warszawie odbyło się II Ogólnopolskie Forum Młodych Radców Prawnych zorganizowane przez Krajową Izbę Radców Prawnych oraz Okręgową Izbę Radców Prawnych w Warszawie. Forum Młodych Radców Prawnych jest inicjatywą umożliwiającą dyskusję na szczeblu ogólnopolskim o sytuacji radców prawnych rozpoczynających wykonywanie zawodu, miejscem wymiany dotychczasowych doświadczeń oraz propozycji dotyczących działania na rzecz samorządu. I Forum Młodych Radców Prawnych miało miejsce w 2016 r. w Rzeszowie. Uczestnikami tegorocznego Forum było 37 młodych radców prawnych, tj. osób które wykonują zawód radcy prawnego nie dłużej niż trzy lata, ukończyły aplikację radcowską oraz mają nie więcej niż 35 lat. Okręgową Izbę Radców Prawnych w Poznaniu reprezentowały r.pr. Justyna Dymek oraz r. pr. Dorota Ossowska. Młodzi radcowie prawni po otwarciu Forum przez Dziekana Okręgowej Izby Radców Prawnych r. pr. Włodzimierza Chróścika oraz wysłuchaniu Prezesa Krajowej Izby Radców Prawnych r. pr. Macieja Bobrowicza wzięli udział w szkoleniu, dotyczącym problematyki zarządzania konfliktem pt. „Konflikt – jak zadbać o efektywną organizację”. Kolejnego dnia uczestnicy Forum dyskutowali nad następującymi tematami: 1. Instrumenty wsparcia radców prawnych rozpoczynających działalność zawodową: oczekiwania młodych radców wobec samorządu na szczeblu okręgowym i krajowym. Możliwość inspirowania i współtworzenia kierunków działalności samorządu poprzez zaangażowanie w jego działalność w formie instytucjonalnej – współpraca z Komisją Rozwoju Zawodowego KRRP jako ogólnopolska platforma współpracy młodych radców prawnych.
2. Dodatkowe kompetencje i nowe formy wykonywania zawodu z punktu widzenia młodych radców prawnych – zasadność i kierunki działań na rzecz dalszego poszerzania uprawnień oraz umacniania statusu zawodowego radców prawnych. 3. Skuteczne wejście na rynek: informacja czy reklama? Promocja zawodu radcy prawnego i popularyzacja profesjonalnych usług prawniczych jako forma komunikacji z klientem oraz narzędzie budowania wizerunku zawodu i zaufania społecznego do radców prawnych. 4. Wpływ rozwoju nowoczesnych technologii na rynek usług prawnych i praktykę zawodową radcy prawnego – efektywne wykorzystanie rozwiązań IT przez młodych radców prawnych oraz w działalności samorządu. Poruszono także problematykę certyfikacji i specjalizacji, integracji środowiskowej, nasycenia rynku oraz organizacji i przebiegu aplikacji radcowskiej. Praca poszczególnych grup uczestników Forum oraz wspólna debata przeprowadzona z udziałem Prezesa Krajowej Izby Radców Prawnych pozwoliły na szczegółowe omówienie zagadnień z punktu widzenia młodych radców prawnych oraz przedstawienie ich spostrzeżeń i pomysłów odnośnie dyskutowanych tematów. Inicjatywa organizowania Forum Młodych Radców Prawnych została doceniona przez uczestników jako szansa na wypowiedzenie się młodych członków samorządu radcowskiego odnośnie dotyczących ich zagadnień. W przyszłym roku Ogólnopolskie Forum Młodych Radców Prawnych zostanie zorganizowane przez Okręgową Izbę Radców Prawnych w Poznaniu. r.pr. Justyna Dymek r.pr. Dorota Ossowska
FORUM APLIKANTÓW RADCOWSKICH „Aplikanci a samorząd radców prawnych. Nowe szanse i wyzwania” – pod takim tytułem w dniach 24 – 26 listopada 2017 roku w Rzeszowie odbyło się IV Ogólnopolskie Forum Aplikantów Radcowskich. Tradycyjnie, w Forum uczestniczyli aplikanci z każdej z okręgowych izb radców prawnych, członkowie Prezydium Krajowej Rady Radców Prawnych, Komisji Aplikacji Krajowej Rady Radców Prawnych oraz Okręgowych Izb Radców Prawnych. W piątkowe popołudnie Forum otworzyli Prezes Krajowej Rady Radców Prawnych – r.pr. Maciej Bobrowicz oraz Dziekan Okręgowej Izby Radców Prawnych w Rzeszowie – r.pr. Bartosz Opaliński. Po krótkiej prezentacji działalności rzeszowskiej izby oraz izb, których aplikanci brali udział w Forum, rozpoczęły się prace w grupach warsztatowych, które trwały także w sobotę. Tegoroczne warsztaty skupiały się na tematyce przygotowania aplikantów do odbywania aplikacji i późniejszego wykonywania zawodu radcy prawnego i podzielone były na trzy grupy: „Czy uczelnia przygotowuje aplikantów do efektywnego odbywania aplikacji” (temat dla I roku aplikacji), „Zajęcia praktyczne na aplikacji z punktu widzenia ich przydatności, oceny czasu ich trwania – które powinny zostać ograniczone a które przedłużone, jakie zajęcia należałoby wprowadzić” (temat dla II roku aplikacji), „Ocena co daje aplikacja a czego w niej brakuje. Czy aplikant po odbyciu aplikacji jest gotowy do wykonywania zawodu radcy prawnego” (temat dla III roku aplikacji). Podsumowaniem pracy w grupach warsztatowych była prezentacja wniosków przez każdą z grup oraz dyskusja panelowa, w której poza przedstawicielem aplikantów udział wzięli Wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych i Dziekan Okręgowej Izby Radców Prawnych w Poznaniu – r.pr. Zbigniew Tur, Dzie-
kan Okręgowej Izby Radców Prawnych w Rzeszowie – r.pr. Bartosz Opaliński, przewodniczący Komisji Wspierania Rozwoju Zawodowego – r.pr. Włodzimierz Chróścik, członek Komisji Aplikacji – r.pr. Andrzej Pieścik oraz r.pr. Alicja Kujawa. Dyskusja została podsumowana hasłem‚ „Samorządowa aplikacja prowadzona przez najlepszych prawników dla przyszłych najlepszych prawników’’, które w pełni oddaje poziom szkolenia oferowany przez samorząd radcowski. Poza warsztatami, w sobotę odbyły się także dwie prelekcje z zakresu umiejętności miękkich. W pierwszej kolejności Pani Sabina Kamińska, Trener Biznesu, Coach ICF przedstawiła zagadnienie efektywnego zarządzania czasem w prelekcji pod tytułem „Znaczenie efektywnego zarządzania czasem w codziennej pracy prawnika. Trochę o kamieniach, żwirze, piasku i pustym słoiku…”. Następnie Pani Joanna Krypel-Cieśla, Facylitator przybliżyła aplikantom możliwości jakie daje wykorzystywanie w pracy zawodowej wrodzonych umiejętności w prelekcji pod tytułem „Odkryj swoje mocne strony. Zarządzaj tym co w Tobie najlepsze”. Rzeszowska izba zadbała jednak nie tylko o wysoki poziom merytoryczny Forum, ale też o integrację jego uczestników, dając nam dodatkowo możliwość wspólnego zwiedzenia Rzeszowa, z wykwalifikowanym przewodnikiem. apl. Karolina Durbacz apl. Jan Kukulski apl. Piotr Jażdżyk
SAMORZĄDOWA INTEGRACJA W 2017 ROKU Integracja jest bardzo ważna dla samorządu radców prawnych dlatego komisja ds. integracji środowiskowej i rekreacji aby osiągnąć ten cel podejmowała w 2017 r. wiele działań przez inicjowanie, organizowanie imprez integracyjnych, kulturalnych i rekreacyjnych. Niewątpliwie największą imprezą był zorganizowany w lipcu Piknik nad Maltą połączony z finałem Ogólnopolskich Regat Żeglarskich w klasie Omega, w którym brało udział 940 osób. Dla najmłodszych przygotowano między innymi duże dmuchane zjeżdżalnie, zamek do skakania, suchy basen z piłeczkami, ściankę wspinaczkową oraz zestaw zabaw rekreacyjnych. Dzieci brały udział w rozmaitych konkursach a o nagrody zadbał sponsor firma LIDL. Komisja zaprosiła profesjonalnych nauczycieli tanga argentyńskiego aby zaprezentowali pierwsza lekcję tego tańca. Była to nie tylko doskonała okazja do spotkania i integrowania się, ale i zabawy w rytmach muzyki. Sponsorem naszej imprezy była również Kampania Piwowarska z Poznania. W tym roku dużym zainteresowaniem członków naszego samorządu cieszyły się maratony filmowe w kinie Rialto. Z możliwości oglądania samych premierowych filmów skorzystało ok. 700 osób. Między seansami słodki poczęstunek zapewniała firma LIDL, dzięki staraniom mecenasa Piotra Michasia członka naszej Komisji. Spotkania te były okazją do aktywności kulturalnej i rozwijania samorządowych przyjaźni. Nowością w działalności Komisji było uruchomienie cyklu spotkań integracyjnych przy zwiedzaniu Wielkopolski z doświadczonym przewodnikiem Panem Jackiem Kordeczką. Na początek zaproponowaliśmy wycieczki z cyklu „Historyczny Poznań”. Ta forma integracji skierowana była do tych członków samorządu, którzy są ciekawi historii miasta i Wielkopolski. Wycieczki pod opieką Pana Jacka cieszyły się dużym zainteresowaniem (łącznie ok. 200 osób). Podczas tych wypraw członkowie naszego samorządu z rodzinami poznawali mnóstwo niezwykłych historii, sekretów i anegdot. Pan Jacek potrafił zainteresować i utrzymać uwagę słuchaczy nawet tych najmłodszych. Wykonując swoją pracę z prawdziwą pasją zachęcił nas do pogłębiania wiedzy dotyczącej naszego miasta. Nie mniejszym zainteresowaniem cieszyły się wycieczki zagraniczne organizowane przez Biuro Podróży „4U Tra-
vel” do Poczdamu i Budapesztu. Z okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia członkom samorządu zaproponowano wyjazd na Jarmarki Świąteczne do Saksonii ze zwiedzaniem Budziszyna i Drezna. W zagranicznych wyjazdach integracyjnych uczestniczyło 150 osób. Dzięki staraniom Komisji członkowie samorządu mogli przez cały rok zakupić zniżkowe bilety wstępu zgodnie z bieżącym repertuarem na spektakle w Teatrze Wielkim im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu oraz na koncerty w Filharmonii Poznańskiej im. Tadeusza Szeligowskiego w Auli Uniwersyteckiej. Środowisko radców prawnych również zostało zaproszone przez Wielkopolską Izbę Lekarską do uczestnictwa w koncertach charytatywnych na rzecz Hospicjum Palium, które odbyły się we wrześniu w Katedrze i w Farze Poznańskiej oraz w Koncercie Muzyki Filmowej w wykonaniu Polskiej Orkiestry Lekarzy a Auli Artis w Poznaniu. Komisja nawiązywała współpracę z Komisją Seniorów i min. zaoferowaliśmy radcom prawnym skorzystanie z oferty wypoczynku letniego w czerwcu w Centrum Zdrowia i Relaksu VERANO w Kołobrzegu. PONIŻEJ SZCZEGÓŁOWY OPIS NASZYCH DZIAŁAŃ. W lutym na zakończenie karnawału zaproponowaliśmy obejrzenie w Kinie Rialto oskarowego filmu ‘La La Land” oraz ostatniego filmu Andrzeja Wajdy „Powidoki”. W marcu zaprosiliśmy na spektakl BORYS GODUNOW oraz na koncerty KONCERT TARGOWY - SYMFONIA HISZPAŃSKA oraz SYMFONIA MENDELSSOHNA (3). Wraz z nadejściem wiosny zaprosiliśmy do zwiedzania Poznańskiego Starego Rynku z jego ratuszem, kamieniczkami, pałacami: Górków, Działyńskich, Farę - najpiękniejszy kościół barokowy w Polsce i Kolegium Pojezuickie. W kwietniu Komisja zaproponowała trzy sztuki teatralne: AIDE – Giuseppe Verdiego , PARSIFAL – Richarda Wagnera i CARMEN – Georges Bizeta. Natomiast z przewodnikiem zwiedziliśmy Bazylikę Archikatedralną świętych Apostołów Piotra i Pawła, zwanej popularnie Katedrą, jedną z najstarszych świątyń w Polsce wraz z jej podziemiami oraz Rezerwat Archeologiczny
Genius Loci eksponującego pamiątki grodowe początków Poznania i państwa polskiego.
Verdiego a w listopadzie sztuki: HALKĘ Stanisława Moniuszki oraz ROZWÓD FIGARA.
W maju integrowaliśmy się podczas wycieczki do Budapesztu, gdzie było można podziwiać wraz z przewodnikiem m.in. Bazylikę Św. Stefana, Wzgórze Zamkowe, pomnik Św. Trójcy, Zamek Królewski z zewnątrz, Plac Millennium, Parlament (z zewnątrz) a nocą panoramę miasta na górze Gellerta. W tym miesiącu obyła się również wycieczka z przewodnikiem po Zamku w Kórniku i spacer po Arboretum Kórnickim należącym do Instytutu Dendrologii Polskiej Akademii Nauk gdzie w dniach 14-15 maja odbyły „Dni lilaków” gdzie można było oglądać kolekcję kwitnących bzów.
Komisja już tradycyjnie w listopadzie zorganizowała wieczór andrzejkowy w kinie z dwoma premierowymi filmami „ Listy do M 3” oraz „Twój Vincent” . W listopadzie również została zorganizowana wycieczka z przewodnikiem po Dzielnicy Zamkowej - ostatnie już zwiedzanie miasta w ramach cyklu: „Historyczny Poznań ”.
W czerwcu zaproponowano kolejny koncert w Filharmonii Poznańskiej pod tytułem W 5. ROCZNICĘ ŚMIERCI STEFANA STULIGROSZA ULUBIONE UTWORY DRUHA. Tegoroczne lato Komisja zaproponowała pożegnać we wrześniu nad jeziorem Lednickim, gdzie zaprosiła radców prawnych i aplikantów radcowskich z rodzinami do zwiedzania wraz z przewodnikiem Wielkopolskiego Parku Etnograficzny w Dziekanowicach, Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy wraz z przeprawą promową na wyspę zwaną Ostrowem Lednickim. Również w kinie żegnaliśmy lato maratonem filmowym podczas którego obejrzeliśmy dwa premierowe filmy; „Dunkierka” oraz „Na układy nie ma rady”. We wrześniu i październiku zaprosiliśmy na koncerty: KONCERT WOJCIECH DRABOWICZ IN MEMORIA, Z KRÓLEWSKIM AKCENTEM oraz GWIAZDY ŚWIATOWYCH SCEN OPEROWYCH. W Teatrze Wielkim w październiku członkowie samorządu mogli obejrzeć spektakl RIGOLETTO Giuseppe
Na zakończenie roku działalności Komisja zaprosiła na koncert w Filharmonii LEGENDY BATUTY PAMIĘCI SIR NEVILLE’A MARRINERA oraz na ostatni już maraton filmowy w kinie z pokazem dwóch premierowych polskich filmów „Najlepszy” oraz „Cicha noc”. Natomiast na początku grudnia już tradycyjnie jak co roku zaprosiliśmy do zrobienia zakupów świątecznych na jarmarkach Wenzelsmarkt i Striezelmarkt – tradycyjnych kiermaszach bożonarodzeniowym, będących najstarszym jarmarkami świątecznym w Niemczech. Klimatyczne rynki z małymi kramami, oferującymi tradycyjne wyroby i ozdoby sprawiały niepowtarzalną atmosferę. W drodze do Drezna zwiedzać można było Budziszyn – miasto z ponad tysiącletnią historią, malowniczo położonego na granitowym płaskowyżu nad Szprewą, Reichenturm – najbardziej krzywą wieżę na północ od Alp; Katedrę św. Piotra; Hauptmarkt z ratuszem i wspaniałymi kamienicami mieszczańskimi. Skład komisji ds. integracji środowiskowej i rekreacji: Katarzyna Dłutkowska-Nowak (przewodnicząca), Bożena Stradowska-Adamska, Renata Graczkowska-Milej, Grzegorz Tur, Jan Nowaczyk, Bartosz Kirschke, Piotr Michaś, Monika Żak. r.pr. Katarzyna Dłutkowska-Nowak Przewodnicząca Komisji ds. Integracji Środowiskowej i Rekreacji
SUKCESY PIŁKARSKIE I POKEROWE ROZGRYWKI W roku 2017 odbyły się dwie edycje (wiosna/jesień) rozgrywek piłkarskich w ramach Ligi Prawników, w której przy wsparciu Komisji ds. Sportu udział wzięła drużyna OIRP w Poznaniu. Drużyna w składzie: Grzegorz BARTKOWIAK, Krzysztof CZORNY, Michał FELEDZIAK, Krzysztof JAKOKTOCHCE, Arkadiusz KURASIEWICZ, Wojciech KAŹMIERCZAK, Aleksander MARKIEWICZ, Sławomir PARUS, Jakub PAWŁOWSKI, Łukasz POSZWIŃSKI, Dariusz SMEJDA i Gracjan SMORĄG zajęłą w Edycji Wiosennej zaszczytne I MIEJSCE, zaś w zakończonych w dniu 30 października rozgrywkach jesiennej Edycji - II MIEJSCE. Komisja ds. Sportu czwarty rok z rzędu organizuje sportową Ligę Pokera Radców Prawnych i Aplikantów, która przyciąga coraz większe grono graczy. W bieżącym roku rozegrano 10 Turniejów a liczba osób w nich uczestniczących sięgnęła blisko 50. W grudniu br. dla najlepszej „16” Sezonu IV Komisja ds. Sportu organizuje Turniej Grand Prix. Często wśród członków naszego Samorządu pojawia się jednak pytanie - czy poker to hazard? Postaram się Państwu przybliżyć trochę ten problem. Cytując za Wikipedią: „Poker – jest grą karcianą, rozgrywaną talią składającą się z 52 kart, której celem jest, w wersji sportowej rozgrywanej przez Radców i Aplikantów, wygranie żetonów od pozostałych uczestników dzięki skompletowaniu najlepszego układu lub za pomocą tzw. blefu. Liczba graczy przy jednym stole ograniczona jest jedynie liczbą kart w talii, jednakże nie może być mniejsza niż dwóch. W praktyce nie gra się więcej niż w dziesięć osób”. „Hazard natomiast to – wszystkie gry pieniężne, w których o wygranej decyduje przypadek. Słowo „hazard” pochodzi z języka arabskiego: „az-zahr” znaczy „kostka”, „gra w kości”. W języku angielskim dosłownie przetłumaczone oznacza „niebezpieczeństwo”, „ryzyko”. Niby wszystko jest jasne, lecz czytamy dalej że: „o ile w ruletce czynnik losowy jest decydujący, to w przypadku pokera toczy się spór, na ile w tej grze o wygranej decydują umiejętności, na ile czynnik losowy.” O ile np. gra w ruletkę jest nieracjonalnym stawianiem na chwilową anomalię w regułach, które zostały tak ułożone aby statystycznie zawsze wygrywało kasyno (właściwe co to za gra w której wygrany jest
ustawiony jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywki?!) o tyle: w pokerze każdy z graczy ma takie same szanse na zwycięstwo, wszyscy startują z identyczną liczbą żetonów, grają przeciwko sobie a nie kasynu, zaś wygrana nie zależy wyłącznie od szczęścia, ba można powiedzieć, że poza pojedynczymi przypadkami nie ma właściwie znaczenia, lecz od umiejętności (strategia, taktyka, opanowanie itd.) i wiedzy (matematyka, statystyka, rachunek prawdopodobieństwa etc.) jakie dany gracz posiada. Dochodzimy powoli do wniosku, że poker może być uznawany za grę matematyczno-taktyczną z pewnym czynnikiem losowym, nie jesteśmy w tej kwestii Kolumbami, bo w 2010 roku Międzynarodowy Komitet Olimpijski dodał pokera do zaszczytnego grona gier umysłowych obok szachów i brydża. Sprawę trzeba postawić jasno poker nie jest grą losową jak lotto, jednoręki bandyta czy ruletka bliżej mu do brydża. Osoby dorosłe i odpowiedzialne świetnie wychwycą tę różnicę. Niestety większość populacji pokerowego świata, mimo pozorów nie posiada umiejętności analitycznego myślenia ani podstawowej wiedzy o matematyce, aby grać w pokera w sposób świadomy… I właśnie dla tych 70% wiecznie przegrywających poker to hazard. r.pr. Dariusz Smejda fot. archiwum OIRP
OBRONNIE I TANECZNIE... Komisja ds Sportu zorganizowała w dniach 23 września oraz 28 października 2017 r. kolejne szkolenia z samoobrony, cieszące się bardzo dużym zainteresowaniem radców prawnych i aplikantów radcowskich. Szkolenia przeprowadzone zostały przez instruktorów Krav Maga i łączyły trening podstawowych technik obronnych opartych na systemach Krav Maga oraz KAPAP, trening uderzeń i kopnięć oraz omówienie wrażliwych punktów na ciele człowieka oraz elementy ćwiczeń ogólnorozwojowych. Podczas szkoleń uczestnicy uczyli się m.in. jak obronić się przed nadchodzącym napastnikiem, jakie działania podjąć przeciwko próbie chwytu, uderzenia, duszeń, jak skutecznie działać w sytuacji stresu i zagrożenia życia, uczestnicy poznali również podstawowe uderzenia i kopnięcia stosowane w systemach KAPAP i Krav Maga, a także
ćwiczyli wykorzystanie w samoobronie broni improwizowanej jaką są przedmioty codziennego użytku, długopis, kubotan etc. Szkolenia odbywały się w bardzo miłej atmosferze i pomimo wysiłku fizycznego uśmiech nie schodził z twarzy uczestników. Natomiast w październiku Komisja ds. Sportu zaprosiła członków samorządu na kurs tańca towarzyskiego. Kurs trwał do końca listopada 2017 r. W ramach kursu uczestnicy poznali kroki salsy, swingu, rumby, walca i foxtrota. Niektórzy z nich nowe umiejętności będą mogli zaprezentować na Balu Temidy, który odbędzie się 3 lutego 2018 roku. r.pr. Natalia Kantecka r.pr. Marta Kownacka fot. archiwum OIRP
dla Centrum Wspierania Rodzin Swoboda W chłodny czwartkowy wieczór dnia 9 listopada br. w pięknej scenerii kamienicy przy ulicy Młyńskiej 12, na dziedzińcu restauracji „The Time” odbył się I Wieczór Charytatywny – zorganizowany przez Stowarzyszenie 100 Kobiet Pomaga Poznań, które reprezentuje radca prawny Kamila Jakubowska-Banaszak oraz Fundację Parasolka, której założycielami są radcy prawni Paulina i Hubert Sommerrey. W wydarzeniu wzięło udział ponad 180 gości. Tym razem było to wyjątkowe spotkanie towarzyskie - nie tylko kobiet. Wzięli w nim udział znamienici przedstawiciele różnych środowisk, a wszystkich połączyła chęć niesienia pomocy. Swoją obecnością zaszczycił nas również Dziekan Okręgowej Izby Radców Prawnych w Poznaniu - Zbigniew Tur, a także wielu poznańskich radców i adwokatów. Pierwszą część wieczoru uświetnił recital Juli Rybakowskiej w reżyserii Piotra Kruszczyńskiego „Osiecka. Byle nie o miłości”. To Teatr Nowy z Poznania zdecydował się przenieść sztukę na zewnątrz! I to przy dość chłodnej aurze. Julia i jej wykonanie „Niech żyje bal” niemal każdego przyprawił o dreszcze i wzruszył! Po recitalu przyszła kolej na oczekiwaną przez wielu i pełną emocji aukcję, którą w nieprawdopodobny sposób poprowadził aktor znany z serialu BrzydUla” - Mariusz Zaniewski. A wszystko to aby zebrać środki na zakup samochodu marki Volkswagen Caravelle dla Domu Dziecka - Centrum Wspierania Rodzin „Swoboda” w Poznaniu. Podczas wieczoru można było wylicytować prace Szymona Brodziaka, Sergiusza Pawlaka, Michała Pazia, Małgorzaty Durzyńskiej (autorka na swoich pracach podpisuje się nazwiskiem panieńskim - Kozioł) - jednej ze 100 Kobiet, Miłosza Bronisz (to młody niepełnosprawny chłopiec, który pracę namalował stopami) oraz Agaty Bieleń. Wśród przedmiotów na aukcji znalazł się voucher na trening biegowy z Katarzyną Bujakiewicz, koszulka z autografem Roberta Lewandowskiego, voucher na konsultacje z dr Krzysztofem Gojdziem w jego klinice Holistic Clinic w Warszawie, koszulka i książka z autografami Mariusza Czerkawskiego, koszulka z autografem Dariusza Michalczewskiego, piłka do koszykówki z autografem Marcina Gortata, dwuosobowe zaproszenie na premierowe przedstawienie Teatru Kwadrat ,,Otwarcie Sezonu” z podpisami Ewy Kasprzyk
i Daniela Olbrychskiego grających główne role oraz weekend z Porsche Macan - od firmy Porsche Polska. Nasz Dziekan dzielnie licytował prace Sergiusza Pawlaka „Wspinaczka” którą już teraz można oglądać w naszej Izbie. Całość wydarzenia od początku do końca wspierały media w tym: Głos Wielkopolski, Radio Zet, Melo Radio, Ewa Wojciechowska, Bartosz Jędrzejak oraz nasza Okręgowa Izba Radców Prawnych w Poznaniu. Podczas aukcji udało się zebrać 40.800,00 zł! Młodzież zebrała w puszkach 888,00 zł, a z samych cegiełek (zaproszeń) udało się zebrać ponad 10.000,00 zł. Na chwilę wydania tego numeru naszego paragrafu udało się zebrać całość środków na zakup samochodu za kwotę około 66.000,00 zł. Centrum Wspierania Rodzin Swoboda czekało na ten pojazd już dwa lata. Spełnienie ich marzenia to było nie lada wyzwanie, ale jak powiedział podczas wieczoru Hubert - stare porzekadło mówi: „gdzie diabeł nie może tam babę pośle” a w Stowarzyszeniu 100 Kobiet Pomaga Poznań jest ich 100 i więcej! Wiedział, że z babami musi się udać! Nie mylił się! Dziś już wiemy, że ten wieczór trzeba powtórzyć! Pozdrawiamy ciepło r.pr. / mediator sądowy Kamila Jakubowska-Banaszak r.pr. Paulina Sommerrey r.pr. Hubert Sommerrey
LATO, JESIEŃ U RADCÓW PRAWNYCH SENIORÓW W miesiącach urlopowych lipiec-sierpień Radcowie Prawni – Seniorzy mieli przerwę w spotkaniach w Klubie Seniora OIRP w Poznaniu i odpoczywali w różnych miejscach Polski i nie tylko. Lato, to czas oczekiwań na ciepło i promienie słoneczne. Z upalnym latem w tym roku było różnie, ale pobyt w Kołobrzegu, ogródki, własne domki z zaciszem w gronie bliskich, przyjaciół, znajomych, spacery wśród pięknej przyrody są zawsze miłym odpoczynkiem i relaksem szczególnie w pogodne i słoneczne dni. Po tym okresie nastał czas tęsknoty za wspólnymi spotkaniami w Klubie Seniora, gdzie przy kawce, herbatce i poczęstunku można się spotkać z Koleżankami i Kolegami, wymieniając własne wrażenia, przeżycia i przygody z okresu lata. A tym spotkaniom w miesiącach wrześniu i październiku 2017 r. towarzyszyły też odwiedziny osób z zewnątrz, zaproszonych przez Zespół ds. Seniorów. Inaugurację spotkań wrześniowych stanowiła wycieczka zorganizowana w dniu 12 września br. do Rogalina i Kórnika. Wspomnieć należy, że oprócz zwiedzania ciekawych miejsc kultury w otoczeniu wyjątkowo urokliwej przyrody, pogoda dodawała wszystkim chęć do zwiedzania w dobrym nastroju. Nie można tutaj nie wspomnieć o tym, że wycieczka była zorganizowana z Przewodnikiem p. Jackiem Kordeczką, który towarzyszył nam cały czas (opowiadając też o obiektach spotykanych na trasie wycieczki), niekończąca się wiedza Pana Przewodnika bardzo zaciekawiała Seniorów i zapewne wzbogaciła wiedzę na temat zwiedzanych miejsc. Zwiedziliśmy między innymi: Muzeum Pałacu w Rogalinie, Rogaliński Park Krajobrazowy ze słynnymi Dębami Rogalińskimi, następnie Zamek w Kórniku (z najciekawszymi jego eksponatami), Wozownię, Bibliotekę Kórnicką, Arboretum, Galerię obrazów, Gabinet Londyński, Galerię Antenatów, Powozownię. Wrzesień 2017 W dniu 26 września Radcowie Prawni – Seniorzy spotkali się kameralnie w Klubie Seniora w Naszej Izbie, na którym Pan mec. Tomasz Działyński – Rzecznik Prasowy OIRP w Poznaniu przedstawił Seniorom działal-
ność prasową Izby i skierował prośbę o włączenie się Radców Prawnych – Seniorów w ten zakres działania Izby. Również gościem Seniorów była Pani Joanna Ciechanowska-Barnuś, która przedstawiła założenia Obywatelskiego Projektu „Odnowy dla Senioów”, który miałby być w Poznaniu nowoczesnym miejscem aktywności Seniorów. Projekt brał udział w konkursie na najbardziej popularny projket obywatelski.
Październik 2017 Dnia 10.10.2017 - Radcowie Prawni – Seniorzy oprócz kameralnego spotkania wysłuchali prelekcji Pana dr n. med. Andrzeja Gawreckiego – specjalisty chorób wewnętrznych i diabetologii na temat „Cukrzycy – jako choroby XXI wieku”.
24.10.2017 Spotkanie zostało uświetnione zaproszeniem Pani mgr Małgorzaty Popiołek z Senior active w Poznaniu, która przedstawiła dzisiejsze problemy rehabilitacji Seniorów. Zachęcała Seniorów do aktywnego życia, ruchu, gimnastyki i dała wskazówki, jak się zachowywać między innymi aby oszczędzać kręgosłup nie doprowadzając do nieodwracalnych konsekwencji.
Jak twierdzą Seniorzy uświetnianie spotkań zapraszanymi gośćmi jest bardzo przydatne i trafne, a przekazywana przez nich wiedza bardzo cenna. W listopadzie tradycyjnie odbyło się spotkanie Andrzejkowe z muzyką i jedyne w roku niepowtarzalne spotkanie Wigilijne – z opłatkiem z okazji Świąt Bożego Narodzenia.
Wspomnieć należy, że Radcowie Prawni – Seniorzy również w tym czasie spotykali się w ramach integracji w poznańskich teatrach. Podziękowanie Pragnę w tym miejscu w imieniu Zespołu do Spraw Seniorów OIRP w Poznaniu, wszystkich Radców Prawnych - Seniorów i własnym złożyć serdeczne podziękowania Panu Mec. Zbigniewowi Tur Dziekanowi Rady OIRP w Poznaniu i Prezydium Rady OIRP w Poznaniu za przydzielenie pomieszczenia dla Zespołu w budynku Okręgowej Izby Radców Prawnych w Poznaniu.
r.pr. Urszula Budzińska Przewodnicząca Zespołu do Spraw Seniorów
ŚWIĘTOWANIE JUBILEUSZU 35-LECIA SAMORZĄDU
PRZEZ RADCÓW PRAWNYCH SENIORÓW Tego lata radcowie prawni seniorzy niemal ze wszystkich Okręgowych Izb Radców Prawnych uczestniczyli w ogólnopolskim spotkaniu integracyjnym „Poznań i okolice”, które obyło się w dniach 19¬–23 lipca 2017 r. Tegoroczny wyjazd integracyjny połączyliśmy ze świętowaniem jubileuszu 35-lecia samorządu radców prawnych. Program naszej wyprawy przebiegał wzdłuż Szlaku Piastowskiego, dzięki czemu mieliśmy okazję poznać znamienite obiekty Wielkopolski. Zwiedziliśmy z przewodnikami Poznań, Gniezno, Ostrów Lednicki, Biskupin, Kórnik i Rogalin. Ta niezwykle atrakcyjna trasa turystyczna, przybliżyła nam okres tworzenia się polskiej państwowości, poprzez cenne pamiątki stanowiące element naszego dziedzictwa kulturowego. Elementem nawiązującym do historycznego programu naszego spotkania było świętowanie przez radców prawnych seniorów w piątek 21 lipca 2017 r. obchodów 35-lecia samorządu radców prawnych. Z przyjemnością skorzystaliśmy z zaproszenia Dziekana Zbigniewa Tura oraz Rady Okręgowej Izby do siedziby Izby poznańskiej. Wzruszającym momentem było uczestnictwo w uroczystym ślubowaniu radców prawnych z Izby poznańskiej, które odbyło się w Auli Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Należy podkreślić piękną oprawę wydarzenia, które na długo pozostanie w naszej pamięci. Zwieńczeniem wieczoru była uroczysta kolacja, w której uczestniczyli członkowie Prezydium Krajowej Rady Radców Prawnych oraz Prezydium Rady OIRP w Poznaniu. Wieczór ten sprzyjał wielu rozmowom oraz wspomnieniom. Prezes KRRP Maciej Bobrowicz przy-
wołał osiągnięcia naszego samorządu, nawiązał także do obecnej sytuacji związanej z realizowanymi zmianami w wymiarze sprawiedliwości. Na zakończenie złożył życzenia wszystkim radcom prawnym seniorom z okazji jubileuszu. Na zakończenie mieliśmy przyjemność uczestniczyć w wieczorze autorskim r.pr Jerzego Koszewskiego z Izby białostockiej, który zaprezentował wybrane wiersze oraz piosenki z wydanej ostatnio książki pt. „Nie-spełnione marzenia”. Spotkanie to było doskonałą okazją do wymiany refleksji o życiu i osobistych doświadczeniach.Radcowie prawni seniorzy, uczestnicy spotkania integracyjnego wyrazili zadowolenie z faktu, że samorząd w programie swojej działalności ma na uwadze zainteresowanie i opiekę nad członkami mniej aktywnymi zawodowo. Wzruszeni życzliwością opuściliśmy gościnny Poznań. W tym miejscu raz jeszcze pragnę podziękować wszystkim Dziekanom i Radom Okręgowych Izb Radców Prawnych za pomoc, która umożliwiła zorganizowanie ogólnopolskiego spotkania integracyjnego radców prawnych seniorów połączonego z obchodami 35-lecia samorządu radców prawnych, a w szczególności Dziekanowi i Radzie Okręgowej Izby Radców Prawnych w Poznaniu za zaproszenie, gościnę, jak również wsparcie organizacyjne i finansowe. r.pr. Mieczysław Humka Przewodniczący Kapituły Funduszu Seniora
Aby się cieszyć życiem ROZMYŚLANIA JESIENNE
„Uśmiech jest jak słońce, które spędza chłód z ludzkiej twarzy” Victor Hugo Jesień wymaga polepszenia humoru. Nadeszła jesień. Każdy marzy o pięknej, polskiej jesieni ze złotymi liśćmi, bez padającego deszczu, przejmującego wiatru, słoty i zimna. Ta pora roku jest najbardziej smutna i depresyjna dla większości osób. Dlatego musimy poprawiać humor przez pozytywne myślenie, które należy wyszukać w swoim życiu . A takie na pewno znajdziemy. Pomijam zupełnie politykę, stosunki międzyludzkie, zawiści i nienawiści, które mimo istnienia w tej jesieni chłodu i szybko zapadającego zmroku dostarczają rozgrzewających emocji. Ale naturalne, szczere i czułe postępowanie w stosunku do drugiego człowieka i otrzymanie tego samego, wdzięczność okazywana ludziom za dobro, jeśli takie otrzymamy, to już jest dobry polepszacz jesiennego humoru.
Polepszeniem samopoczucia mogą być też spotkania z drugim człowiekiem, z grupą ludzi akceptowanych przez siebie, wzajemne spokojne rozmowy, wymiana zdań i poglądów (najmniej na tematy polityczne), okazywana życzliwość, uśmiech przekazywany drugiemu człowiekowi – to też jest sposób na polepszenie humoru i przeżycie jesieni. Jak ważny jest kontakt z koleżeństwem, przyjaciółmi i do tego cicha, spokojna muzyka, to każdy na swój sposób potrafi ocenić. A więc spotykajmy się i cieszmy tym, co jest tu i teraz, a lepiej przeżyjemy jesień. „Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech”. r.pr. Urszula Budzińska
GWIAZDOR I PRAWO Święta to doskonała okazja, żeby podzielić się z bliskimi tym, co dla nas ważne. Właśnie dlatego powstały „Prawie bajki”, pierwsze w Polsce książki dla dzieci o prawie i prawnikach. Wprowadzają one najmłodszych w świat przepisów. Pozwalają wytłumaczyć pociechom, czym ich rodzice zajmują się na co dzień. Wreszcie w doskonały sposób rozbudzają świadomość prawną u dzieci. Wszystko zaczyna się od intrygującej, bliskiej najmłodszym historii. „Nieznajomość prawa szkodzi”, pierwsza książka z serii, opisuje przygodę Oskara, który marzył o konsoli. Ponieważ rodzice nie mogą mu jej kupić, chłopak wykrada dowód osobisty z portfela taty i decyduje się na bardzo korzystną ofertę znalezioną w internecie. Niestety, nie wie, że to zwyczajne oszustwo.
Pomysłodawcami całej serii są prawnicy z kancelarii prawnej PragmatIQ z Poznania. To oni zadbali o poprawność merytoryczną książki. Rozpoczęli także akcję edukacyjną, polegającą na przeprowadzaniu lekcji z zakresu prawa w szkołach podstawowych. I namówili konkurencyjne kancelarie - Babiaczyk, Skrocki i wspólnicy, Filipiak Babicz, Piszcz i wspólnicy, SMM Legal, Robert Jędrzejczyk & Partners – aby zostały Ambasadorami „Prawie bajek”. To miano przysługuje kancelariom, które sfinansują hurtowy zakup książek, dzięki czemu Prawie bajki trafiają do świetlic, szkół oraz bibliotek.
Druga książka, „Twarde prawo, ale prawo” przedstawia losy Emilki. Dziewczynka ma razem z rodzicami wybrać się na wymarzone wakacje. Jednak chwilę przed zakupem biletów, wbrew woli dorosłych, rusza na przejażdżkę rowerową. Wyprawa kończy się wypadkiem – Emilka wjeżdża w drogi samochód i poważnie go uszkadza. Właściciel auta domaga się od jej rodziców pokrycia kosztów naprawy.
Zbliżające się święta to doskonały moment, aby sprezentować najmłodszym książkę wprowadzającym w świat prawa. Albo poprowadzić lekcję w szkole. Scenariusz spotkań i materiały dydaktyczne zostały opracowane przez wydawnictwo i są dostępne dla każdego chcącego się zaangażować prawnika. Wystarczy napisać na adres kontakt@prawiebajki.pl, do czego serdecznie zachęcamy!
Obie historie kończą się szczęśliwie i stanowią doskonały pretekst do rozmowy z dziećmi na temat prawa. W obu historiach pojawiają się prawnicy, którzy - dzięki swojej wiedzy i doświadczeniu – pomagają wyjść z kłopotów.
W przypadku obu historii na marginesie książki w przystępny sposób wytłumaczone zostały użyte pojęcia z zakresu prawa.
Paragraf grudzień 2017