Source: http://doczz.pl/doc/578386/publikacja-darmowa
Timestamp: 2019-08-18 12:57:40
Legal References Found: art. 140
 art. 361
 art. 322
 art. 224
 art. 445
 art. 361

Document Content:
Rejent « rok 8 • nr 10(90)
Utrata możliwości korzystania z rzeczy
Nieco enigmatycznie sformułowany tytuł artykułu wymaga kilku uwag
wstępnych, określających zakres i cele niniejszych rozważań. Ich przedmiotem jest próba udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy i kiedy właściciel
może się domagać wynagrodzenia szkody poniesionej wskutek przejściowej utraty możliwości korzystania z rzeczy stanowiącej jego własność.
Naturalnie, podstawowe znaczenie mają tu wypadki uszkodzenia rzeczy.
W razie zniszczenia rzeczy jej utrata jest z punku widzenia prawnego
definitywna. Wyłaniają się tu odrębne problemy, których analiza nie mieści
się w ramach tego opracowania. Można poprzestać na stwierdzeniu, że
należy wówczas stosować zasady dotyczące naprawienia szkody na mieniu. Inna sprawa, że w praktyce mogą powstać wątpliwości, jak ocenić
okres miedzy definitywną utratą rzeczy a nabyciem nowej. Należy tu ostrożnie stosować zasady dotyczące przejściowej utraty możliwości korzystania
z rzeczy. Wielokrotnie miałem sposobność omawiać poruszone w tym
artykule zagadnienia, ale wracam do nich, ponieważ wciąż występuje niebezpieczeństwo zatarcia granic między różnymi rodzajami szkody1.
1. Zacznijmy od przypomnienia podstawowych wiadomości na temat
uprawnień właściciela. Z przepisu art. 140 k.c. wynika, że w granicach
określonych przez ustawę oraz zasady współżycia społecznego właściciel
może korzystać z rzeczy, w szczególności pobierać pożytki i inne dochody.
nia w prawie cywilnym, Warszawa 1975, s. 75. Muszę powiedzieć, że argumenty przeciwników nie
przekonały mnie o konieczności zmiany przyjętego stanowiska.
Nikt nie ma wątpliwości co do tego, że utrata pożytków czy wszelkiego
rodzaju przychodów uprawnia właściciela do żądania odszkodowania od
osoby, która naruszyła własność jego rzeczy służącej celom produkcyjnym
(w szerokim tego słowa znaczeniu)2. Jest to niewątpliwie szkoda majątkowa. W tym zakresie należy uwzględnić przepis art. 361 § 2 k.c. stanowiący,
że odszkodowanie obejmuje także korzyści, które poszkodowany mógłby
uzyskać, gdyby mu szkody nie wyrządzono (lucrum cessans). Można zatem
powiedzieć, że pozbawienie właściciela pożytków i wszelkiego rodzaju
dochodów uzasadnia roszczenie o naprawienie wyrządzonej szkody majątkowej. Naruszone dobro miało niewątpliwie wartość majątkową. Przykładowo można tu wymienić uszkodzenie maszyn czy środków transportu
należących do przedsiębiorstwa. Jeżeli został uszkodzony autobus będący
własnością przedsiębiorstwa, ponoszący odpowiedzialność sprawca powinien zwrócić także równowartość zysku utraconego wskutek przestoju.
W piśmiennictwie polskim panuje zgoda co do tego, że poszkodowany
może się domagać zwrotu utraconych zarobków, jeżeli rzecz służyła mu
do wykonywania zawodu. Chodzi tu o zarobki, które poszkodowany mógłby
uzyskać w normalnym toku wydarzeń. Rozważmy przykład zaczerpnięty
z orzecznictwa polskiego3. Taksówka powoda uległa silnemu uszkodzeniu
wskutek zderzenia się z ciężarówką, której kierowca ponosił wyłączną winę
za ten wypadek. Powód dochodził roszczenia odszkodowawczego, na które
składało się kilka pozycji (koszty remontu itd.). W powołanym orzeczeniu
Sąd Najwyższy słusznie uznał, że powód może się domagać także zwrotu
zarobków, które utracił wskutek przymusowego przestoju taksówki. Zasądzone zostały zarobki od dnia wypadku do zakończenia remontu. Natomiast orzeczenie SN z dnia 4 listopada 1977 r. (OSNCP 1978, poz. 205)
zajmowało się nieco innym stanem faktycznym: naprawa samochodu przez
uspołeczniony zakład naprawczy, z którego usług poszkodowany korzystał,
zgodnie z żądaniem zakładu ubezpieczeń, uległa poważnej zwłoce wskutek
braku niezbędnych części zamiennych. W konkretnym wypadku Sąd Najwyższy miał wątpliwości co do wysokości zarobków rzeczywiście utraconych przez poszkodowanego.
Por. T. D y b o w s k i, [w:] System prawa cywilnego, t. III, cz. 1, Wrocław-Warszawa 1981,
Por. orzeczenie SN z dnia 1 września 1970 r. (OSNCP 1971, poz. 93), które stanowi prawdziwą kopalnią problemów z tego zakresu.
W tym punkcie powołane orzeczenie wywołuje pewne zastrzeżenia.
Nie kwestionuję jednak tezy, że na poszkodowanym ciąży obowiązek
wykorzystania swych możliwości zarobkowych.
W doktrynie panuje na ogół zgodność poglądów co do tego, że właściciel samochodu może domagać się zwrotu niezbędnych wydatków, jeżeli
uszkodzony pojazd ułatwiał mu w istotny sposób wykonywanie zawodu.
Przykładów można by podać wiele. Osobami uprawnionymi będą: lekarz
wizytujący chorych, adwokat czy ekspert dojeżdżający do różnych miejscowości, architekt pracujący poza miejscem zamieszkania itd. Mamy tu
niewątpliwie do czynienia ze szkodą majątkową i zobowiązany do jej
naprawienia powinien wynagrodzić ten uszczerbek. Sprawa przedstawia
się dość prosto, jeżeli poszkodowany musiał przez dłuższy czas ponosić
dodatkowe koszty z tego powodu (najem taksówki lub innego pojazdu
zastępczego). Trudno się jednak zgodzić z zapatrywaniem - ostrożnie
bronionym przez T. Dybowskiego - że chodzi tu o „koszt wynajęcia pojazdu równorzędnego bez względu na to, jakim środkiem komunikacji"
poszkodowany posłużył się rzeczywiście4. Jest bowiem sprawą wyłącznie
poszkodowanego, czy posłużył się wynajętym samochodem, czy też dotarł
do miejsca przeznaczenia rowerem bądź pieszo. Decydujące znaczenie
powinna mieć okoliczność, że poszkodowany rzeczywiście stawił się na
miejscu wykonywania pracy.
Uważam, że za szkodę można uznać tylko koszty rzeczywiście poniesione przez poszkodowanego. Wiem dobrze, że chodzi tu o kwestię szczegółową i pozornie drobną. Kwestii szczegółowych nie należy jednak lekceważyć i muszą być one uporządkowane choćby po to, żeby nie przeszkadzały w ustaleniu zasad natury ogólnej. Dość powszechnie w piśmiennictwie polskim na temat pojęcia szkody przyjmuje się teorię różnicy. Szkoda
jest ujmowana jako różnica między stanem obecnym a stanem hipotetycznym, zatem tym, jaki by istniał, gdyby nie nastąpiło dane zdarzenie5. Jeżeli
poszkodowany nie dokonał wydatku na wynajęcie pojazdu zastępczego, nie
poniósł szkody majątkowej. Żadne rozumowanie nie przekreśli tego banalnego stwierdzenia.
Por. T. D y b o w s k i , [w:] System, jw., s. 232.
Por. A. S z p u n a r, Odszkodowanie za szkodę majątkową, Bydgoszcz 1998, s. 33.
Innym zagadnieniem jest sprawa ustalenia wysokości odszkodowania.
Nie powinniśmy żądać od poszkodowanego, żeby wyliczył się z każdej
złotówki, jaką wydał. Wszelka małostkowość jest w tym przypadku nieuzasadniona. Sędzia powinien się zadowolić wysokim prawdopodobieństwem istnienia szkody. Przepis art. 322 k.p.c. ułatwia zadanie sędziego w
tym zakresie. Jeżeli uzna on, że ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest
niemożliwe lub nader utrudnione, może w wyroku zasądzić odpowiednią
sumę pieniężną, opartą na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy.
Nasuwa się jeszcze jedna uwaga na ten temat. Podobne rozwiązanie będzie
uzasadnione, jeżeli właściciel był zmuszony do najęcia innego samochodu,
żeby załatwić nie cierpiące zwłoki, ważne sprawy osobiste (przywiezienie
lekarza do łoża chorego itd.). Są to jednak sytuacje dość wyjątkowe.
2. Przejdźmy z kolei do omówienia stanów faktycznych, których ocena
stanowi przedmiot nie kończących się kontrowersji w piśmiennictwie.
Wyłania się pytanie, czy wynagrodzeniu podlega także szkoda wyrażająca
się w przejściowym pozbawieniu właściciela możliwości korzystania z rzeczy w celach konsumpcyjnych, w szczególności dla zaspokojenia osobistych potrzeb. Uważam, że rozważania na ten temat są dość jałowe, jeżeli
obracają się wyłącznie w sferze abstrakcyjnych sformułowań. Zagadnienia
te mają szczególne znaczenie praktyczne w razie uszkodzenia pojazdu
mechanicznego. Dlatego będą rozpatrywane na tym przykładzie. Ustalone
zasady można odpowiednio stosować w razie zniszczenia pojazdu mechanicznego, jak długo nie nastąpiło nabycie nowego.
Załóżmy zatem, że wskutek uszkodzenia samochodu jego właściciel
musiał czasowo zrezygnować z przejażdżek niedzielnych w celu wypoczynku albo z wyjazdu na urlop czy wycieczkę zagraniczną na którą się
wybierał. Granice są z natury rzeczy płynne.
a) Zagadnienia te są żywo dyskutowane w krajach wysoko uprzemysłowionych. Trzeba z góry zaznaczyć, że problemy te nie są rozwiązywane
jednolicie. Sprawa wiąże się ściśle z ogólnymi założeniami odpowiedzialności odszkodowawczej. W szczególności chodzi tu o określenie szkody
majątkowej i odgraniczenie jej od szkody niemajątkowej.
Na uwagę zasługuje stanowisko prawa szwajcarskiego w tej dziedzinie.
Na ogół przyjmuje się jako zasadę, że sama utrata wygody i przyjemności
nie stanowi szkody majątkowej, która podlega wynagrodzeniu6. Bez znaczenia jest okoliczność, że właściciel samochodu wynajął pojazd zastępczy.
Od zasady tej przewidziane są stosunkowo nieliczne wyjątki. Zachodzą one
wówczas, gdy posługiwanie się własnym pojazdem jest z gospodarczego
punktu widzenia bardziej racjonalne niż korzystanie z publicznych środków komunikacji. Wówczas właściciel może domagać się zwrotu kosztów
najmu pojazdu zastępczego. Jak zawsze, wątpliwości powstają w sytuacjach granicznych.
b) Bez przesady można powiedzieć, że prawo niemieckie jest wciąż
bardzo liberalne, gdy chodzi o wynagrodzenie szkody poniesionej przez
właściciela wskutek pozbawienia go przez pewien czas możliwości korzystania z rzeczy. Trzeba zaznaczyć, że w praktyce spory sądowe niemal
wyłącznie dotyczą utraty możliwości korzystania z samochodu, co wiąże
się z ogromnym rozwojem motoryzacji. W ramach niniejszych rozważań
można pominąć omawianie ewolucji prawa niemieckiego w tej materii7.
Nasuwa się refleksja, że ewolucja orzecznictwa w tej materii jest właściwie
zakończona. Inaczej sprawa się przedstawia z zapatrywaniami doktryny.
Występują w niej rozbieżne ujęcia tego splotu zagadnień.
Zacznijmy od skrótowego przedstawienia stanowiska orzecznictwa.
Można powiedzieć, że jego podstawowe tezy są na ogół skrystalizowane.
Orzecznictwo przyjmuje, że zgodnie z zapatrywaniami obrotu sama możliwość korzystania z rzeczy przedstawia wartość majątkową. Analizowany
problem nigdy nie budził wątpliwości, jeżeli chodziło o osoby korzystające
z samochodów w celach zarobkowych (w szerokim tego słowa znaczeniu).
Orzecznictwo przyjmuje jednak bez żadnych zastrzeżeń tezę, że takie samo
rozwiązanie jest uzasadnione wówczas, gdy korzystanie z samochodu służyło wygodzie i przyjemności jego właściciela (łatwiejszy dojazd do miejsca pracy, wyjazdy niedzielne itd.).
Początkowo orzecznictwo kładło nacisk na okoliczność, że poszkodowany był zmuszony do wynajęcia samochodu zastępczego. Po pewnych
Por. K. O f t i n g c r, Schweizerisches Haftpflichtrecht, 1.1, wyd. 4, Zurich 1975, s. 257: „Der
Ausfall ciner Annehmlichkeit bedeutct kcincn Sehaden". Autor podkreśla, że utrata przyjemności
(„privation de jouissance" w terminologii francuskiej) nie stanowi szkody majątkowej.
Piśmiennictwo na ten temat jest niezmiernie bogate. Zestawia je bardzo skrupulatnie W. G r u n s k y , [w:] Miinchener Kommentar zum biirgerlichen Gesetzbuch, t. II, wyd. 2, Miinchcn 1985,
wahaniach orzecznictwo niemieckie przyjęło, że właścicielowi przysługuje
odszkodowanie także wówczas, gdy w czasie naprawy nie mógł korzystać
z własnego samochodu, ale nie wynajął pojazdu zastępczego. Stanowisko
takie uzasadnia się tym, że w obecnych warunkach sama utrata możliwości
korzystania z samochodu stanowi szkodę majątkową, ponieważ prowadzi
do ujemnych reperkusji w sytuacji życiowej poszkodowanego. Inne argumenty przytoczone w wydanych na ten temat orzeczeniach mają znaczenie
pomocnicze. Jest sprawą zasadniczo obojętną, na czym polegały utracone
korzyści. Trzeba jednak zaznaczyć, że wciąż występują wątpliwości w
sytuacjach granicznych, których szczegółowa analiza nie mieści się w ramach
niniejszych rozważań. W razie całkowitego zniszczenia samochodu przysługuje odszkodowanie za czas potrzebny do nabycia nowego, podobnego
Obraz orzecznictwa jest jednak mniej przejrzysty, niż się to wydaje na
pierwszy rzut oka8. Wprowadza ono ograniczenia co do dopuszczalności
i wysokości odszkodowania w razie przejściowej utraty możliwości korzystania z rzeczy. Przykładowo biorąc, odszkodowanie nie należy się właścicielowi, jeżeli dysponował on drugim samochodem. Orzecznictwo konsekwentnie odmawia odszkodowania, jeżeli właściciel przejściowo utracił
możliwość korzystania z innej rzeczy niż samochód. Przykładowo można
tu wymienić uszkodzenie motorówki lub żaglówki albo zranienie konia,
którym właściciel posługiwał się w celu uprawiania konnej jazdy. Poza tym
przy obliczaniu odszkodowania orzecznictwo dokonuje pewnych potrąceń.
W ujęciu uproszczonym można wyróżnić trzy stanowiska przedstawicieli
doktryny. Do pierwszej grupy wypada zaliczyć tych autorów (tak zwłaszcza K. Larenz), którzy zgłaszają liczne wątpliwości i znaki zapytania wobec
przyjętych w orzecznictwie rozwiązań. Zastrzeżenia te dotyczą przede
wszystkim zatarcia granicy miedzy szkodą majątkową i niemajątkową. Poza
tym K. Larenz9 uważa, że należy ograniczyć zakres przyznawanego odszkodowania. W każdym razie autor odrzuca myśl o abstrakcyjnym sposobie obliczania odszkodowania bez względu na to, czy poszkodowany
Szczegółową analizę tych zagadnień przeprowadził H. J a h r, Schadenersatz wegen deliktischer Nutzungsenlziehung, Archiv fur dic zivilistischc Praxis, t. 183(1983), s. 725.
189. Trzeba zaznaczyć, że K. Larenz zmieniał swe stanowisko w tej sprawie.
wynajął pojazd zastępczy. Nieco odmiennie ujmuje tę sprawę A. Zeuner10,
który jest zwolennikiem innego ograniczenia. Według tego autora, nie należy przyznawać odszkodowania, jeżeli w konkretnej sytuacji poszkodowany z różnych względów nie chciał lub nie mógł używać samochodu.
Do drugiej grupy zaliczymy większość autorów piszących na ten temat,
którzy aprobują zasadniczo stanowisko orzecznictwa.
Natomiast do trzeciej grupy należy przede wszystkim W. Grunsky (por.
przypis 7), który uważa, że orzecznictwo jest zbyt restryktywne. Punktem
wyjścia rozważań autora jest stwierdzenie, że zachodzi brak racjonalnych
motywów ograniczających odszkodowanie tylko do wypadków uszkodzenia lub zniszczenia samochodu. Nie należy stwarzać odrębnego prawa dla
pojazdów mechanicznych. Także utrata możliwości korzystania z innych
rzeczy służących wygodzie i przyjemności powinna uzasadniać przyznanie
odszkodowania. Trzeba jednak zaznaczyć, że autor aprobuje większość
wydanych w tej sprawie orzeczeń, ale z odmiennym uzasadnieniem.
3. Zawsze podkreślałem, że nakazana jest duża ostrożność przy wykorzystaniu materiału czerpanego z prawa porównawczego. Z wielu względów ostrożność ta jest nakazana w interesującej nas dziedzinie. Stanowisko
obcej nauki i orzecznictwa w sprawie odszkodowania w razie przejściowej
utraty możliwości korzystania z rzeczy wykazuje daleko idące rozbieżności. Wszędzie pojawia się pytanie: dlaczego utrata możliwości korzystania
z rzeczy ma dotyczyć tylko pojazdów mechanicznych? Czy nie należy
wznieść tamy przeciw zalewowi roszczeń z tytułu utraty możliwości korzystania z pojazdu mechanicznego? Pytania te są aktualne także na gruncie
W sprawie odszkodowania ze względu na niemożliwość korzystania z
pojazdu mechanicznego zarysowały się w piśmiennictwie polskim różne
zapatrywania. Wymagają one kolejnego omówienia. Być może, poglądy
poszczególnych autorów na ten temat uległy pewnym modyfikacjom.
a) Zdecydowane stanowisko w tej sprawie zajął S. Sołtysiński, który
powoływał się przede wszystkim na orzecznictwo niemieckie11. Autor ujmował te zagadnienia z punktu widzenia utraconych korzyści. Przyjmował
Por. A. Z c u n c r, Schadensbegriff und Ersatz von Vermógenschaden, Archiv fur die zivilistische Praxis, t. 162(1964), s. 380.
Por. S. S o ł t y s i ń s k i , Odpowiedzialność PZU w ramach obowiązkowych ubezpieczeń
w szerokim zakresie odpowiedzialność PZU w ramach obowiązkowego
ubezpieczenia OC za szkody powstałe w następstwie niemożliwości korzystania z pojazdu mechanicznego. Sprawa była szczególnie aktualna w
minionym okresie, ponieważ naprawa samochodu trwała z różnych przyczyn niezmiernie długo.
Podobne zapatrywanie prezentował A. Wąsiewicz we wszystkich swych
wypowiedziach12. Autor uważał, że normalnym następstwem uszkodzenia
samochodu jest często niemożliwość korzystania z niego przez dłuższy
czas przez właściciela (posiadacza). Jeżeli właściciel poniósł w związku
z tym koszty, to „mieszczą się one w granicach skutków szkodowych podlegających wyrównaniu". Autor podał jako przykład koszt przejazdu wynajętym samochodem do domku letniskowego poza miastem. Uważam, że
przykład jest sugestywny, ale nie może przesądzać odpowiedzi na zasadnicze pytanie.
W związku z tym nasuwa się uwaga krytyczna. Wymienieni autorzy nie
podjęli próby wyjaśnienia, czy w tych wszystkich sytuacjach chodzi rzeczywiście o szkodę majątkową, która powinna podlegać wynagrodzeniu.
Problem związku przyczynowego nie stanowi przedmiotu dyskusji. Nikt
nie przeczy, że zachodzi adekwatny związek przyczynowy (art. 361 § 1
k.c.) między uszkodzeniem samochodu a niemożliwością korzystania z niego
przez czas remontu. Trudno jednak uznać, że szkodę majątkową poniosła
osoba, która dojeżdżała do domku letniskowego na rowerze, ponieważ jej
samochód był w remoncie. Krótko mówiąc, utrata przyjemności i wygody
nie powinna być uznana za szkodę majątkową.
b) Próbę wyjaśnienia tego splotu zagadnień podjął T. Dybowski13, którego argumentacja zasługuje na to, żeby ją dokładnie rozważyć. Autor
przyznaje, że kwestia ta jest kontrowersyjna. Broni ostrożnie zapatrywania,
że chodzi tu o szczególny rodzaj szkody majątkowej, zwłaszcza wówczas,
gdy dana rzecz służy zaspokojeniu potrzeb, „które mogą być zaspokojone
zastępczo w drodze odpłatnego skorzystania z cudzej usługi lub najmu
oc za szkody powstałe w następstwie niemożliwości korzystania z pojazdu przez poszkodowanego, [w:] Obowiązkowe ubezpieczenia komunikacyjne w PRL, praca zbiorowa pod red. A. Wąsicwicza, Poznań 1979, s. 128.
Por. A. W ą s i c w i c z, Ubezpieczenia komunikacyjne, Bydgoszcz 1995, s. 95.
Por. T. D y b o w s k i , [w:] System, jw.,s. 233.
przedmiotu zastępczego". Autor powołuje się na to, że w określonych
dziedzinach „nastąpiła komercjalizacja wartości użytkowej przedmiotów".
Przykładem może być rozwinięty najem samochodów, telewizorów itd. W
związku z tym fragmentem wywodów T. Dybowskiego nasuwa się uwaga
krytyczna. Myśl o komercjalizacji wartości użytkowej przedmiotów występuje w piśmiennictwie niemieckim (Kommerzialisierungsgedanke)[4. Jest
ona zwalczana przez wielu autorów (H. Lange, H. Stoli). Wskazują oni,
że wskutek tego zostaje całkowicie zatarta granica między szkodą majątkową a niemajątkową. Co ważniejsze, pieniądz staje się powszechnym i
właściwie jedynym miernikiem wszystkich dóbr oraz usług. Idźmy jednak
dalej śladem wywodów autora. Nie wiem, czy przemyślał on do końca
konsekwencje komercjalizacji. Autor twierdzi, że „właściciel eksploatujący rzecz w celach niezarobkowych nie może być traktowany gorzej niż
właściciel przedmiotu przeznaczonego do celów zarobkowych". Czy nie
ma tu nieporozumienia? Chodzi przecież o odpowiedź na pytanie, czy dane
zdarzenie wywołuje reperkusje w sytuacji majątkowej poszkodowanego.
Korzystanie z rzeczy służącej do zaspokojenia osobistych potrzeb nie
przedstawia samoistnej wartości majątkowej, lecz jest prostą konsekwencją
tego, że stanowi ona własność uprawnionego.
Przytoczona przez autora szczegółowa argumentacja jest bardzo zawiła15. Przyznaje on, że sama przykrość wywołana niemożliwością korzystania z rzeczy nie jest szkodą majątkową. Uważa jednak, że chodzi tutaj o
inny punkt widzenia, mianowicie o udaremnienie zaspokojenia potrzeb (np.
w dziedzinie wypoczynku czy turystyki). Udaremnienie zaspokojenia tych
potrzeb stanowi szkodę majątkową. Chociaż „niezaspokojone potrzeby"
same jako takie nie mogą być przeliczane na pieniądze, ale w pieniądzach
„może być wyrażona wartość użytkowa przedmiotu zaspokajającego te
potrzeby w jednostce czasu". W danym wypadku chodzi o możliwość
używania dobra, które ma określoną wartość majątkową. Z wyłuszczonych
już powodów nie mógłbym się zgodzić z takim ujęciem.
Zagadnienia te szczegółowo analizuje W. G r u n s k y, [w:] Miinchener Kommenlar,]v/., s.
Pomijam argumenty z zakresu prawa rzeczowego. Przepisy art. 224 § 2 i 225 k.c. przewidują, że posiadacz władający rzeczą bez podstawy prawnej jest zobowiązany wobec właściciela do
wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy. Wbrew autorowi uważam, że rozwiązanie to niczego nie
przesądza w interesującej nas dziedzinie. Nikt nic przeczy, że korzystanie z rzeczy do celów produkcyjnych ma wartość majątkową.
Konkluzja autora jest dość niespodziewana. Szkodę należy oceniać
niezależnie od tego, czy poszkodowany rzeczywiście korzystał z przedmiotu zastępczego. Okazuje się zatem, że jest kwestią obojętną czy i jakim
środkiem komunikacji poszkodowany posługiwał się w rzeczywistości. Jeżeli
nawet chodził pieszo do biura, może domagać się wynagrodzenia szkody
polegającej na przejściowej utracie wartości użytkowej samochodu. Autor
przyznaje, że ustalenie tego typu uszczerbku jest w praktyce bardzo trudne.
Pewną wskazówkę w niektórych wypadkach może stanowić kształtowanie
się stawek rynkowych za korzystanie z rzeczy tego rodzaju. Uważam, że
oznacza to przyjmowanie jakiegoś abstrakcyjnego, ryczałtowego odszkodowania, co pozostaje w sprzeczności z ogólnymi założeniami prawa polskiego w tej dziedzinie. Pozostaje to także w sprzeczności z innym twierdzeniem autora, który uwzględnia indywidualną sytuację poszkodowanego.
Właściciel musiał mieć realną możliwość korzystania z rzeczy w danym
okresie. Autor wprowadza zresztą dalsze (słuszne) ograniczenia, gdy chodzi o odszkodowanie za pozbawienie możliwości korzystania z rzeczy. Jest
rzeczą znamienną że T. Dybowski nie wspomina o znanych wątpliwościach, związanych z uprzywilejowanym traktowaniem właścicieli pojazdów mechanicznych.
4. Od dawna bronię zapatrywania, że w omawianych obecnie sytuacjach mamy do czynienia ze szkodą niemajątkową która nie podlega
wynagrodzeniu16. Panuje zgoda co do tego, że zadośćuczynienia pieniężnego za szkodę niemajątkową można się domagać jedynie w wypadkach
wyraźnie przez ustawę przewidzianych (por. zwłaszcza art. 445, 448 k.c.
oraz przepisy ustaw szczególnych). Nie powinno ulegać wątpliwości, że
zadośćuczynienia nie można się domagać w razie uszkodzenia lub zniszczenia rzeczy. W razie uszkodzenia rzeczy właścicielowi nie przysługuje
więc odszkodowanie za wszelkiego rodzaju uszczerbki natury niemajątkowej, z natury swej nieuchwytne i niewymierne. Chodzi tu w istocie o przykrości i niedogodności związane z tym, że w tych wypadkach właściciel
nie mógł z rzeczy korzystać. Innymi słowy, sama przejściowa utrata możliwości korzystania z rzeczy nie oznacza, że właściciel poniósł szkodę
majątkową. Zwolennicy odmiennego zapatrywania przyjmują w istocie 16
Por. A. S z p u n a r, O sposobach naprawienia szkody na mieniu, Nowe Prawo 1971, nr 11,
s. 1603.
występujące niejako w zakamuflowanej postaci - zadośćuczynienie za doznaną krzywdę. Sprawa jest zupełnie oczywista, gdy poszkodowany nie
korzystał odpłatnie z przedmiotu zastępczego. Nie ma istotnego znaczenia
szata słowna wypowiedzi o utracie wygody oraz przyjemności związanych
z korzystaniem z rzeczy. Nasuwa się tutaj uwaga z zakresu prawa porównawczego. Przykład orzecznictwa niemieckiego jest pod tym względem
bardzo pouczający. To prawda, że jest ono skrystalizowane, gdy chodzi o
samo uznanie odszkodowania z tego tytułu za zasadne. Nastąpiło jednak
pewne otrzeźwienie po początkowym akcentowaniu komercjalizacji samej
możliwości korzystania z samochodu i przyjmowania abstrakcyjnego sposobu obliczania odszkodowania. Stopniowo orzecznictwo bierze pod uwagę sytuację indywidualną właściciela samochodu17.
Przeciwnicy prezentowanego tu zapatrywania wikłają się w wewnętrznych sprzecznościach. Najczęściej ograniczają odszkodowanie do wypadków przejściowej utraty korzystania z samochodu. Zdają sobie sprawę z
tego, że bez ustanowienia takiej zapory grozi zalew powództw odszkodowawczych domagających się zasądzenia poważnych sum pieniężnych z
tytułu uszkodzenia każdej rzeczy (motorówki, żaglówki, telewizora). Podkreślają dalej (tak T. Dybowski), że właściciel musiał mieć realną możliwość korzystania z rzeczy, która uległa uszkodzeniu. Załóżmy jednak, że
w wypadku samochodowym właściciel został ciężko ranny i musi przez
dłuższy czas przebywać w szpitalu. Wówczas nie może twierdzić, że utracił
możliwość posługiwania się samochodem znajdującym się w remoncie.
Odszkodowanie takie należałoby się jednak właścicielowi, który wyszedł
cały i zdrowy z wypadku. Rozwiązanie takie wywołuje zastrzeżenia natury
zasadniczej. Poza tym w pewnych przypadkach poszkodowany może skorzystać z samochodu należącego do innego członka rodziny. Ale na tym nie
kończą się wątpliwości. W wielu przypadkach właściciel może później
zaspokoić swe potrzeby w zakresie wypoczynku czy turystyki. Po dokonanym remoncie może wyjechać na wycieczkę zagraniczną, na którą się
Rozważmy omawiane zagadnienia w nieco rozleglejszej perspektywie.
Jak wiadomo, przepis art. 361 § 2 k.c. dotyczy jedynie korzyści majątko17
Por. orzeczenie zamieszczone w zbiorze urzędowym Trybunału Związkowego (Bundesgerichtshoj% t. 56, s. 214.
wych, które poszkodowany mógłby osiągnąć w normalnym toku zdarzeń.
W przepisie tym nie chodzi więc o wyobrażenia czy nadzieje poszkodowanego. Wobec tego wyłania się kwestia ustalenia kryteriów pozwalających na odgraniczenie szkody niemajątkowej od majątkowej. Problem ten
ma węzłowe znaczenie w naszych rozważaniach, ponieważ nie możemy się
opierać wyłącznie na ujęciach intuicyjnych. W piśmiennictwie polskim panuje
na ogół zgoda co do tego, że szkodę niemajątkową można scharakteryzować najlepiej w sposób negatywny18. Polega ona na takim naruszeniu dóbr
uprawnionego, które nie wywołuje reperkusji w jego majątku. Nie decyduje
więc okoliczność, co było przedmiotem naruszenia. O charakterze szkody
decydują skutki, jakie konkretne zdarzenie wywołuje w majątku uprawnionego.
Spójrzmy z tego punktu widzenia na interesujące nas zagadnienia.
Właściciel został przejściowo pozbawiony możliwości korzystania z rzeczy (zwłaszcza samochodu) służącej do zaspokajania jego osobistych
potrzeb. Nasuwa się refleksja, że rozmiar doznanej przykrości zależy
wyłącznie od oszacowania jej przez właściciela. Natomiast jego majątek
nie uległ wskutek tego zmniejszeniu. Można nawet powiedzieć, że właściciel zaoszczędził na wydatkach połączonych z eksploatacją samochodu. W
konkluzji należy stwierdzić, że utrata możliwości korzystania z rzeczy sama
przez się nie stanowi szkody majątkowej19.
5. Orzecznictwo na ten temat nie jest bogate. Przyczyną jest zapewne
okoliczność, że odszkodowanie (zwłaszcza z tytułu ubezpieczenia OC)
obejmuje bardzo różnorodne pozycje, które są łącznie objęte jedną sumą
pieniężną. Warto zaznaczyć, że w znanym i wielokrotnie powoływanym
orzeczeniu z dnia 10 maja 1966 r. Sąd Najwyższy słusznie uznał, że sama
utrata możliwości słuchania radia nie stanowi szkody majątkowej20. Tezy
tej nie podważyły wywody glosatora.
W pewnym związku z głównym nurtem niniejszych rozważań pozostaje sprawa pozbawienia poszkodowanego możliwości korzystania przez
Por. A. S z p u n a r, Ochrona dóbr osobistych, Warszawa 1979, s. 180. Pogląd taki prezentują inni autorzy (Z. Masłowski, Z. Radwański).
Por. H.L a n g e, Schadenersatz, Berlin 1979, s. 187: „Der Entzug der Gcbrauchsmóglichkeit ist nur denkbare Schadensquellc, nicht aber schon Schaden selbst".
OSPiKA 1968, poz. 5 z częściowo krytyczną glosą J. Ł ę t o w s k i c g o .
pewien czas z oznaczonej sumy pieniężnej. Szkoda majątkowa może w takim wypadku przybrać postać utraconego zysku (z tytułu straconych odsetek) lub powiększenia się pasywów (konieczność zapłacenia odsetek)21.
Nadal zachowuj e swą aktualność orzeczenie SN z dnia 24 listopada 1964 r.
(PUG 1965, nr 8-9, s. 251 )22. W orzeczeniu tym Sąd Najwyższy stwierdził,
że szybka rotacja środków obrotowych nie tylko przysparza zysk przedsiębiorstwu handlowemu, lecz także zapewnia korzystanie w sposób niezakłócony z kredytu bankowego.
Zamrożenie środków obrotowych stanowi szkodę, a do jej określenia
należy stosować stopę procentową odpowiadającą wysokości odsetek pobieranych przez bank w razie niespłacenia kredytu. Samo pozbawienie
możliwości dysponowania sumą pieniężną, bez względu na utracony zysk
lub zwiększenie pasywów, stanowi szkodę, której odpowiada obowiązek
zapłacenia przynajmniej odsetek ustawowych.
Na zakończenie chciałbym jeszcze raz podkreślić, że omawiane problemy nie mogą być rozwiązane jednolicie. Można się zgodzić z ogólną tendencjądo szerokiego ujmowania szkody majątkowej. Konieczna jest jednak pewna zapora przeciw roszczeniom o wynagrodzenie szkody niemajątkowej.
Bez takiej zapory groziłby nam zalew powództw odszkodowawczych, domagających się zasądzenia znacznych sum pieniężnych za wszelkiego rodzaju przykrości i niedogodności.
Por. T. D y b o w s k i , [w:] System, jw., s. 234.
Por. A . S i n k i e w i c z , Pojęcie i rodzaje szkody w polskim prawie cywilnym, Rejent 1998,
nr 2, s. 68.