Source: https://orzeczenia.ms.gov.pl/content/$N/155515350000503_I_C_000093_2016_Uz_2018-10-12_001
Timestamp: 2020-06-02 21:17:17
Legal References Found: art. 819
 art. 442
 art. 436
 art. 822
 art. 822
 art. 436
 art. 363
 art. 363
 art. 822
 art. 822
 art. 363
 art. 822
 art. 363
 art. 363
 art. 822
 art. 316
 art. 6
 art. 819
 art. 442
 art. 120
 art. 120
 art. 98
 art. 98
 art. 113

Document Content:
Treść orzeczenia I C 93/16 - Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych
I C 93/16 - zarządzenie, wyrok, uzasadnienie Sąd Rejonowy Szczecin-Prawobrzeże i Zachód w Szczecinie z 2018-10-12
Sygnatura akt I C 93/16
S., dnia 13 września 2018 roku
Przewodniczący: Sędzia Sądu Rejonowego Anna Dulska
Protokolant: Pamela Wolska
po rozpoznaniu w dniu 6 września 2018 roku, w S.
z powództwa M. W.
II. zasądza od powódki M. W. na rzecz pozwanego (...) Towarzystwu (...) spółce akcyjnej z siedzibą w W. kwotę 1 817 (jednego tysiąca ośmiuset siedemnastu) złotych tytułem zwrotu kosztów procesu
III. nakazuje pobrać od powódki M. W. na rzecz Skarbu Państwa (Sądu Rejonowego Szczecin-Prawobrzeże i Zachód w Szczecinie kwotę 14 (czternastu) złotych i 86 (osiemdziesięciu sześciu) groszy tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych.
Pozwem z dnia 15 marca 2013 roku M. W. wniosła o zasądzenie od pozwanego (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. na swoją rzecz kwoty 8.328 złotych wraz z odsetkami ustawowymi liczonymi od dnia 4 października 2011 roku do dnia zapłaty oraz kosztów postępowania sądowego według norm przepisanych z uwzględnieniem kosztów zastępstwa procesowego w kwocie 1.200 złotych i opłaty skarbowej od pełnomocnictwa w kwocie 17 złotych.
W uzasadnieniu pozwu wskazała, iż w dniu 5 stycznia 2010 roku doszło do kolizji, w której stanowiący jej własność samochód marki A. o numerze rejestracyjnym (...) został uszkodzony przez sprawcę posiadającego polisę od odpowiedzialności cywilnej w pozwanym zakładzie ubezpieczeń. Podała, że pozwany uznał swoją odpowiedzialność i wypłacił jej odszkodowanie w wysokości 8.600 złotych. Wyjaśniła, że nie zgadzając się z decyzją pozwanego, zwróciła się do niezależnego rzeczoznawcy w celu określenia rzeczywistego zakresu naprawy pojazdu i wysokości kosztów tej naprawy, który oszacował koszt naprawy pojazdu powoda na kwotę 18.866,17 złotych, a rzeczywistą wartość pojazdu w stanie nieuszkodzonym na kwotę 23.400 złotych. Dodała, że pozwany przyznał jej dopłatę do odszkodowania w wysokości 2.400 złotych. M. W. wskazała, że w dalszym toku postępowania likwidacyjnego pozwany odmówił wypłaty dopłaty do odszkodowania. W zakresie odsetek wskazała, że wezwanie do zapłaty zostało doręczone pozwanemu w dniu 20 września 2011 roku, a termin zapłaty minął w dniu 3 października 2011 roku, dlatego uprawniona jest do żądania odsetek od dnia 4 października 2011 roku. Powódka wskazała, że dokonała naprawy pojazdu. Na kwotę dochodzoną pozwem składały się: kwota 7.866,17 złotych tytułem odszkodowania za uszkodzenie pojazdu oraz kwota 461,61 złotych tytułem kwoty poniesionej za sporządzenie prywatnej opinii.
W odpowiedzi na pozew pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości, a nadto o zasądzenie od powódki na rzecz pozwanego kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych z uwzględnieniem uiszczonej opłaty skarbowej od pełnomocnictwa w kwocie 17 złotych.
W uzasadnieniu pozwany zgłosił zarzut przedawnienia. Wskazał, że nie kwestionował swojej odpowiedzialności za szkodę spowodowaną opisanym w pozwie zdarzeniem, bowiem po zgłoszeniu jej przez powódkę wszczął postępowanie likwidacyjne i przyznał odszkodowanie. Wskazał, że doręczenie decyzji powódce musiało nastąpić najpóźniej w dniu 24 lutego 2010 roku. Powołując się na art. 819 k.c. i art. 442 1 § 1 k.c. wskazał, że roszczenia z umowy ubezpieczenia przedawniają się z upływem lat trzech, w związku z czym roszczenie dochodzone pozwem przedawniło się najpóźniej w lutym 2013 roku. Dodał, że ustalona i wypłacona przez niego kwota odszkodowania w łącznej kwocie 11.000 złotych stanowi kompletną rekompensatę szkody powódki pozostającej w związku przyczynowym ze zdarzeniem. Pozwany zwrócił uwagę na okoliczność, że powódka twierdzi, iż naprawiła uszkodzony pojazd, jednak nie dochodzi zwrotu ich kosztów, a nadto nie przedstawia żadnych rachunków za jego naprawę w związku, z czym w jego ocenie nie udowodniła wysokości doznanej szkody. Pozwany zakwestionował również zasadność dochodzenia przez powódkę zwrotu kosztów sporządzenia opinii prywatnej.
Na rozprawie w dniu 7 października 2013 roku powód wskazał, że dopłata odszkodowania nastąpiła w dniu 17 marca 2010 roku w związku, z czym przedawnienie dochodzonego roszczenia nie nastąpiło. Pozwany wskazał zaś, że bieg przedawnienia rozpoczął bieg, bowiem w najpóźniej w dniu 24 lutego 2010 roku przyjął na siebie odpowiedzialność co do zasady, a następnie spór koncentrował się wokół wysokości odszkodowania oraz zasad i możliwości jego dochodzenia, w szczególności w odniesieniu do żądania rozliczenia szkody kosztorysowej lub jako koszty naprawy pojazdu.
Powódka M. W. jest właścicielem samochodu osobowego marki A. o numerze rejestracyjnym (...).
W dniu 5 stycznia 2010 roku doszło do kolizji powyższego samochodu z samochodem, który w chwili zdarzenia legitymował się umową obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych zawartą z pozwanym zakładem ubezpieczeń.
Po przeprowadzeniu postępowania likwidacyjnego zakład ubezpieczeń wypłacił na rzecz poszkodowanej łącznie kwotę 11.000 złotych tytułem odszkodowania.
Bezsporne , a nadto dowody: decyzja k. 14
decyzja k. 33-34
korespondencja likwidacyjna k. 35-45
kalkulacja naprawy k. 71-74
akta szkody k. 75-196
Powódka nie zgadzając się z przedstawionym przez ubezpieczyciela wyliczeniem szkody, zleciła sporządzenie kosztorysu rzeczoznawcy samochodowemu, który w kosztorysie z dnia 9 lutego 2010 roku określił koszt naprawy na kwotę 18.866,17 złotych netto.
Koszt przeprowadzenia kalkulacji naprawy przez niezależnego rzeczoznawcę samochodowego wyniósł 461,40 złotych i został w całości pokryty przez powódkę.
dowód: kalkulacja k. 15-32
faktura k. 20
W dniu 9 lutego 2014 roku powódka sprzedała samochód marki A. o nr rej. (...) za kwotę 5.200 złotych J. K. (1) i K. K.. Samochód w chwili sprzedaży był uszkodzony. Nabywca pojazdu dokonał jego naprawy we własnym zakresie.
dowód: umowa kupna- sprzedaży k. 346
zestaw danych (...) k. 372
zeznania świadka J. K. (1) na płycie CD k. 530
zeznania świadka K. K. na płycie CD k. 530
Szacunkowy koszt naprawy brutto uszkodzonego pojazdu marki A. (...) o nr rej. (...) w związku ze zdarzeniem drogowym z dnia 5 stycznia 2010 roku z zastosowaniem do naprawy części oznaczonych logiem towarowym producenta pojazdu wynosi 20.045,33 złotych. Szacunkowy koszt naprawy brutto uszkodzonego pojazdu marki A. (...) o nr rej. (...) w związku ze zdarzeniem drogowym z dnia 5 stycznia 2010 roku z zastosowaniem do naprawy części oznaczonych logiem towarowym producenta pojazdu i zamienników o symbolu (...) wynosi 17.726,34 złotych. Wartość pojazdu na dzień szkody w stanie nieuszkodzonym wynosiła 21.800 złotych brutto. Wartość uszkodzonego pojazdu wynosiła 12.300 złotych brutto, a koszt naprawy uszkodzonego samochodu wg średnich stawek roboczogodzin dla prac mechaniczno - blacharskich i lakierniczych dla warsztatów nieautoryzowanych i zastosowaniu nowych części zamiennych wyniesie 20.045,33 złotych brutto. Naprawa samochodu powinna obejmować nowe części zamienne pochodzące od producenta pojazdu. Zastosowanie tych części zamiennych umożliwia prawidłowe przeprowadzenie naprawy i przywrócenie samochodu do stanu sprzed kolizji nie powodując wzrostu wartości rynkowej pojazdu.
Szkody w samochodzie marki A. (...) o nr rej. (...) w zakresie pierwotnym jak i w momencie sprzedaży znacznie się pokrywały. Niemożliwym jest ustalenie czy powódka i w jakim zakresie przeprowadziła naprawę pojazdu zanim dokonała jego sprzedaży. Przywrócenie pojazdu do stanu sprzed zdarzenia wymagałoby zastosowania części oryginalnych.
dowód : pisemna opinia biegłego sądowego J. K. (2) k. 403-427
ustna uzupełniająca opinia biegłego sądowego J. K. (2) na płycie CD
Na gruncie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego ocenianego w kontekście stanowisk stron powództwo będące przedmiotem oceny w niniejszej sprawie okazało się niezasadne.
Podstawę prawną żądania pozwu stanowił przepis art. 436 § 2 k.c. w zw. z art. 822 k.c. Zgodnie z art. 822 k.c. przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zakład ubezpieczeń zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, względem których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo osoba, na której rzecz została zawarta umowa ubezpieczenia (§1). Uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od ubezpieczyciela (§4). Stosownie do art. 436 § 2 k.c. w razie zderzenia się mechanicznych środków komunikacji poruszanych za pomocą sił przyrody ich posiadacze mogą wzajemnie żądać naprawienia szkód na zasadach ogólnych. Powyższe przepisy formułują przesłanki odpowiedzialności opartej o zasadę winy i wiążą ją ze szkodą będącą następstwem zderzenia pojazdów mechanicznych będących w ruchu.
W niniejszej sprawie bezspornym pozostawało, że pozwany zawarł z posiadaczem pojazdu będącym sprawcą kolizji z dnia 5 stycznia 2010 roku umowę ubezpieczenia w zakresie odpowiedzialności cywilnej. Zauważyć należało, że przesłanką powstania po stronie zakładu ubezpieczeń obowiązku odszkodowawczego na podstawie umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej jest odpowiedzialność samego ubezpieczonego za wyrządzoną szkodę. Okoliczności kolizji, w wyniku której doszło do zderzenia samochodu powódki i pojazdu objętego umową ubezpieczenia zawartą z pozwanym nie były przy tym kwestionowane w zakresie okoliczności, iż sprawcą kolizji był kierujący pojazdem ubezpieczonym w pozwanym towarzystwie ubezpieczeń.
Spór w niniejszej sprawie dotyczył przede wszystkim wysokości szkody poniesionej przez powoda w wyniku kolizji oraz okoliczności czy w sprawie wystąpiło przedawnienie roszczeń powódki. Strony powoływały się na własne, odmienne ustalenia, co do wartości szkody. Były one oparte o kalkulacje wykonane na ich zlecenie zawierające wyliczenie kosztów naprawy według stawek i cen z okresu powstania szkody. W celu zweryfikowania twierdzeń stron, co do rynkowej wartości naprawy pojazdu, sąd dopuścił dowód z pisemnej opinii biegłego z zakresu techniki samochodowej J. K. (2). W ocenie sądu wątpliwości strony pozwanej związane z pierwotną opinią biegłego zostały skutecznie usunięte w opinii ustnej uzupełniającej. Wnioski sformułowane przez biegłego w ocenie sądu były wyczerpujące i spójne. Opinia została sporządzona przez osobę dysponującą odpowiednią wiedzą specjalistyczną i doświadczeniem zawodowym. Na podstawie przedmiotowej opinii sąd mógł ustalić, ile wynosiłby przeciętny, rynkowy koszt naprawy pojazdu, gdyby powódka zleciła taką usługę odpowiednio wyposażonemu warsztatowi działającemu na rynku lokalnym.
Nie bez znaczenia dla rozpoznania niniejszej sprawy pozostaje również okoliczność ujawniona przez biegłego sądowego podczas dokonywania oględzin pojazdu marki A. (...) o nr rej. (...) a mianowicie, iż pojazd został zakupiony od powódki w stanie uszkodzonym, a strefa uszkodzeń pokrywała się ze szkodą powstałą w wyniku zdarzenia z dnia 5 stycznia 2010 roku. Sąd dostrzegł przy tym, że okoliczność ta była zbieżna z twierdzeniami zeznających w sprawie świadków J. K. (1) i K. K. w tym zakresie. Sąd zeznania świadków uznał za całkowicie przekonywujące i pozostające w zgodzie z prawdą. Wskazać również należy, że strona powodowa konsekwentnie podnosiła, że uszkodzony samochód został naprawiony, a następnie sprzedany. Świadek H. O. na rozprawie w dniu 2 czerwca 2016 roku niezmiennie twierdził, że samochód po kolizji został naprawiony, a koszt naprawy wyniósł około 18.000 złotych oraz wskazał, że naprawa ta przywróciła pojazd do stanu sprzed szkody. Przedłożona do akt sprawy umowa kupna sprzedaży tego samochodu opiewa na kwotę sprzedaży w wysokości 5.200 złotych. Z uwagi na powyższe, twierdzenia świadka, iż dokonano naprawy pojazdu za kwotę 18.000 złotych, a potem sprzedano go za kwotę 5.200 złotych wydają się nielogiczne i nieprawdziwe i dlatego sąd zeznania te uznał za niewiarygodne. Mając zaś na uwadze, iż świadek ten był podstawowym źródłem dowodowym zaproponowanym przez powoda w zakresie dowodzenia zasadności roszczenia treść jego zeznań wpłynęła na ocenę zasadności powództwa.
W tym miejscu należało zauważyć również, że w toku niniejszego postępowania powódka od początku wskazywała, iż jej pojazd przed sprzedażą został naprawiony, jednak przedstawiła jedynie ogólnikowe informacje, co do kosztów poniesionych z tego tytułu, nie przedstawiła żadnych faktur czy rachunków, w związku z czym uznać należy, że nie wykazała kosztów zakupu części. Nie wykonała również zobowiązania w zakresie wskazania warsztatu, w którym naprawa była dokonywana. Z uwagi na powyższe uznać należy, że nie wykazała czy rzeczywiście pojazd po zdarzeniu z dnia 5 stycznia 2010 roku został naprawiony i jakie koszty z tego tytułu poniosła. Ponadto okoliczności złożenia nieprawdziwych zeznań przez świadka H. O. oraz nieprawdziwych twierdzeń strony powodowej w zakresie naprawy pojazdu i poniesionych kosztów uniemożliwiły sądowi ustalenie prawidłowego stanu faktycznego i dokonanie właściwej subsumpcji. Podkreślić bowiem należy, iż dla uwzględnienia zasadności powództwa sąd musi mieć możliwość ustalenia rzeczywistego stanu faktycznego, tak aby dokonać prawidłowej jego oceny.
Niepoparte wiarygodnymi dowodami twierdzenia powódki i H. O. o fakcie naprawienia samochodu przy jednoczesnym zaprzeczeniu tym okolicznościom przez świadków K. oraz biegłego sądowego nie pozwala na jednoznaczne ustalenie zasad odpowiedzialności pozwanej, sposobu ustalenia szkody oraz zasad jej rozliczania. Dodatkowo w toku całego postępowania strona powodowa opierała swoje żądanie o twierdzenia faktyczne związane z faktem naprawienia pojazdu i pomimo przeprowadzonego materiału dowodowego nie zmieniła swojego stanowiska. Mając zaś na uwadze brak wiarygodności w tym zakresie sąd nie był w stanie zweryfikować pozytywnie żądania powódki.
W kontekście powyższych ustaleń, wyliczenia biegłego sądowego, co do kosztów naprawy pojazdu stały się bezprzedmiotowe, bowiem nie były przydatne do określenia rzeczywistej wysokości szkody poniesionej przez powódkę. Formułując żądanie pozwu i wskazując na okoliczności, które miały stanowić podstawę do jego uwzględnienia, strona powodowa wskazała, że przedmiotowy samochód został już naprawiony, jednak w żaden sposób nie wykazała tej okoliczności. Okoliczność ta miała zaś w niniejszej sprawie duże znaczenie, ponieważ skoro naprawa została przeprowadzona, to szkoda poniesiona przez powódkę została skonkretyzowana i stała się w pełni wymierna, jednak co znamienne, powódka nie uznała za stosowne udokumentować wydatków, jakie poniosła z tytułu naprawy samochodu, a co pozwala na dopuszczenie tezy, iż naprawa pojazdu po zdarzeniu mogła nie mieć miejsca.
W tym miejscu wskazać należy, że jeśli zostały wykonane przez powódkę prace naprawcze pojazdu to nie powinny wpłynąć na sposób ustalenia wysokości należnego jej odszkodowania. Zgodnie z art. 363 § 1 i 2 k.c. naprawienie szkody powinno nastąpić, według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Jednakże gdyby przywrócenie stanu poprzedniego było niemożliwe albo gdyby pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu. Jeżeli naprawienie szkody ma nastąpić w pieniądzu, wysokość odszkodowania powinna być ustalona według cen z daty ustalenia odszkodowania, chyba że szczególne okoliczności wymagają przyjęcia za podstawę cen istniejących w innej chwili. W konsekwencji obowiązek naprawienia szkody przez wypłatę odpowiedniej sumy pieniężnej powstaje już z chwilą wyrządzenia szkody i nie jest uzależniony od tego, czy poszkodowany dokonał następnie naprawy rzeczy, ani nawet tego, czy w ogóle zamierza przywracać tę rzecz do stanu poprzedniego. Rozmiar szkody określa bowiem różnica między stanem majątku poszkodowanego, jaki zaistniał po zdarzeniu wywołującym szkodę, a stanem jego majątku jaki istniałby, gdyby zdarzenie powodujące szkodę nie miało miejsca. Zgodnie z poglądem wyrażanym przez Sąd Najwyższy wysokość odszkodowania należy ustalać według przewidywanych kosztów naprawy i według cen z daty ich ustalania (por. wyrok z dnia 27 czerwca 1988 r., I CR 151/88; wyrok z dnia 11 czerwca 2001 r., V CKN 266/2000).
Orzekając w niniejszym postępowaniu sąd miał przy tym baczenie na stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w najnowszym orzecznictwie w uzasadnieniu do wyroku z dnia 12 kwietnia 2018 r. (II CNP 41/17, LEX nr 2481973), a dotyczące stosowania art. 363 § 1 k.c. w zw. z art. 822 § 1 k.c. jakkolwiek obowiązek ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej polega na zapłacie odszkodowania, a więc na spełnieniu świadczenia pieniężnego (art. 822 § 1 k.c.), to jednak judykatura (por m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 lutego 2002 r., V CKN 903/00, OSNC 2003, nr 1, poz. 15; postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 12 stycznia 2006 r., III C2P 76/05, nie publ., uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 17 maja 2007 r., Ill CZP 150/06, OSNC 2007, nr 10, poz. 144) przyjmuje, że poszkodowany może, według swojego wyboru, żądać od ubezpieczyciela zapłaty kosztów hipotetycznej restytucji albo zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej ustalonej zgodnie z metodą różnicy. Przepis art. 822 § 1 k.c. modyfikuje normę wynikającą z art. 363 § 1 k.c. bowiem jedynie w ten sposób, że roszczenie o przywrócenie stanu poprzedniego przekształca w roszczenie o zapłatę kosztów restytucji. Orzecznictwo zgodnie przy tym przyjmuje, że powstanie tego roszczenia, a tym samym zakres odszkodowania, nie zależą od tego, czy poszkodowany dokonał restytucji i czy w ogóle ma taki zamiar (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 27 czerwca 1988 r., I CR 151/88, nie publ. i z dnia 16 maja 2002 r., V CKN 1273/00, nie publ., postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 12 stycznia 2006 r., III CZP 76/05, nie publ.). Nie mniej jednak podkreślić w tym miejscu należy, iż bez względu na wybór metody ustalaniu wysokości odszkodowania sąd musi mieć wiedzę co do okoliczności istotnych mających znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, zaś okoliczności te winna przedstawić – zgodnie z zasadami rozkładu ciężaru dowodów – strona powodowa.
Stosowanie art. 822 § 1 w zw. art. 363 § 1 k.c. oznacza, że poszkodowany nie może jednak żądać zapłaty kosztów (hipotetycznej) restytucji w sytuacji, w której przywrócenie stanu poprzedniego byłoby niemożliwe albo też pociągało za sobą nadmierne trudności lub koszty (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 lutego 2002 r., V CKN 903/00, OSNC 2003, nr 1, poz. 15; postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 12 stycznia 2006 r., III CZP 76/05, niepubl.). Ocena, czy koszty restytucji są nadmierne, zależy od okoliczności sprawy. Na gruncie spraw dotyczących naprawy pojazdów mechanicznych ugruntowała się praktyka zakładająca, że koszt naprawy nie jest nadmierny dopóty, dopóki nie przewyższa wartości pojazdu sprzed wypadku (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 lutego 2002 r., V CKN 903/00, OSNC 2003, nr 1, poz. 15; postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 12 stycznia 2006 r. III CZP 76/05, niepubl.).
Równocześnie sąd podzielił również w tym względzie pogląd Sądu Apelacyjnego w Szczecinie wyrażony w uzasadnieniu do wyroku z dnia 1 czerwca 2017 r. (I ACa 172/17, nie publ.), że nie znajduje żadnego uzasadnienia prawnego stanowisko, iż sprzedaż uszkodzonego samochodu przez poszkodowanego miałaby wpływać na zmniejszenie należnego mu odszkodowania. Prawo do sprzedaży pojazdu w tym stanie jest prawem właściciela pojazdu i nie zmienia to faktu, że ubezpieczyciel sprawcy szkody winien wyrównać uszczerbek w majątku poszkodowanego do pełnej wysokości szkody. Nie można również zapominać, że sprzedaż jest umową, w ramach której jego strony spełniają świadczenia wzajemne, a uzyskiwana cena odpowiada co do zasady wartości rzeczy sprzedawanej. Jeśli więc strona powodowa poniosła w wypadku uszczerbek majątkowy w postaci uszkodzenia pojazdu - który wymagał naprawy, aby stan poprzedni został przywróćmy - to brak jest jakichkolwiek podstaw do postawienia tezy, iż ten uszczerbek przestał istnieć po otrzymaniu świadczenia w ramach zawartej umowy sprzedaży.
W świetle powyższego zastosowanie wykładni art. 363 § 1 i art. 822 § 1 k.c. przyjętej w judykaturze w okolicznościach sprawy prowadziłoby w ocenie sądu do wniosku, że powódce należałoby się odszkodowanie w wysokości odpowiadającej kosztom naprawy pojazdu, nawet w sytuacji przeprowadzenia naprawy, czy też sprzedania pojazdu.
O ile więc bezspornie poszkodowany co do zasady może wstrzymać się z naprawą lub z niej zrezygnować i jednocześnie dochodzić odszkodowania liczonego według średnich cen rynkowych, to możliwość taką należy wykluczyć w sytuacji, w której rzecz została już naprawiona. Sąd bowiem zgodnie z art. 316 § 1 k.c. wydaje wyrok, biorąc za podstawę stan rzeczy istniejący w chwili zamknięcia rozprawy. Nie sposób więc przyjąć, że naprawa rzeczy nie wpływa na ocenę roszczeń poszkodowanego, co do wysokości należnego mu odszkodowania. Roszczenie w tym zakresie musi być bowiem zawsze limitowane uszczerbkiem jego w majątku. Jeśli więc rzecz została w pełni przywrócona do stanu poprzedniego, to szkoda polegająca na uszkodzeniu rzeczy i zmniejszeniu jej wartości oraz użyteczności, przestała istnieć i nie może być podstawą do miarkowania odszkodowania. Traci więc rację bytu roszczenie o zasądzenie kwoty niezbędnej do dokonania naprawy. Aktualizuje się natomiast roszczenie o zapłatę sumy, która ubyła z majątku poszkodowanego w związku z zapłatą za naprawę rzeczy. Wypłata odszkodowania w kwocie rekompensującej ów uszczerbek majątkowy, gwarantuje przy tym przywrócenie majątku do stanu sprzed powstania szkody.
Na gruncie niniejszego postępowania wskazać jednak należy, że strona powodowa podawała nieprawdziwe twierdzenia, nieznajdujące odzwierciedlenia w dowodach z dokumentów. Powódka nie wykazała czy rzeczywiście dokonała naprawy pojazdu przed jego sprzedażą, a jeśli tak to, za jaką kwotę. Powódka nie przedłożyła rachunków czy faktur za naprawę pojazdu, nie wskazała również adresu warsztatu, któremu rzekomo naprawę miała zlecić. Powyższe stoi w sprzeczności z pozostałym materiałem dowodowym, co powoduje, że ustalenie stanu faktycznego staje się nader utrudnione, a w związku z tym orzekanie w przypadku nie wykazania podstawowych dla sprawy okoliczności jest niemożliwe.
Mając na uwadze ten stan rzeczy sąd uznał, że powódka nie zdołała dowieść, iż uiszczone dotąd na jej rzecz odszkodowanie nie jest wystarczające. Brak jest bowiem podstaw, aby ustalić, że w chwili wyrokowania majątek powódki był mniejszy o kwotę powództwa w porównaniu to stanu, jaki istniałby, gdyby nie doszło do uszkodzenia jego pojazdu.
Podkreślenia wymagało, że w przypadku usługi wykonanej dla powódki nie sposób mówić o utrudnieniach dowodowych, skoro ustalenie wartości naprawy zależało wyłącznie od inicjatywy samej powódki. To ona bowiem wiedziała, gdzie i za jaką kwotę dokonała naprawy, jednakże nie powołała żadnych wniosków dowodowych celem wykazania tej okoliczności. W ocenie sądu strona powodowa zaniechała więc inicjatywy, co do dowodzenia istotnych dla sprawy okoliczności, co do których z mocy art. 6 k.c. i 232 k.p.c. spoczywał na niej ciężar dowodu. Dokonując oceny tego zaniechania, sąd uwzględnił również okoliczność, że powódka od samego początku niniejszego postępowania była reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika. W konsekwencji rzeczywista wysokość szkody poniesionej przez powódkę pozostała kwestią niewyjaśnioną. Sąd musiał baczyć, że kwota wydatków poniesionych faktycznie przez powódkę z tytułu naprawy pojazdu mogła pozostawać w różnej relacji do kosztów wyliczonych przez biegłego. Mogła być teoretycznie wyższa. Mogła również być znacznie niższa.
Powyższe ustalenia w ocenie sądu prowadziły do wniosku, iż na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego nie można było przyjąć, że powódce należne jest dodatkowe świadczenia odszkodowawcze, ani zweryfikować jego ewentualnej wysokości. Brak było również podstaw do zasądzenia od pozwanego kosztów opinii prywatnej, skoro ekspertyza ta nie była przydatna do rozstrzygnięcia sporu. Konkludując należało stwierdzić, iż w świetle zaoferowanego przez powódkę materiału dowodowego sąd uznał, że nie wykazała ona wysokości szkody. W tej sytuacji powództwo podlegało oddaleniu, o czym orzeczono w punkcie pierwszym wyroku.
W tych okolicznościach Sąd uznał odnoszenie się do zarzutu przedawnienia roszczenia, które nie zostało wykazane - za bezzasadne. Na marginesie jednak należało zaznaczyć, że zgodnie z regulacją z art. 819 § 1 k.p.c. roszczenia z umowy ubezpieczenia przedawniają się z upływem lat trzech. Natomiast w myśl z § 3 tegoż przepisu w wypadku ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej roszczenie poszkodowanego do ubezpieczyciela o odszkodowanie lub zadośćuczynienie przedawnia się z upływem terminu przewidzianego dla tego roszczenia w przepisach o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną czynem niedozwolonym lub wynikłą z niewykonania bądź nienależytego wykonania zobowiązania. Natomiast w myśl art. 442 1 § 1 k.c. roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem, niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże należy mieć na uwadze uregulowanie z § 4 ww. przepisu zgodnie, z którym bieg przedawnienia roszczenia o świadczenie do ubezpieczyciela przerywa się także przez zgłoszenie ubezpieczycielowi tego roszczenia lub przez zgłoszenie zdarzenia objętego ubezpieczeniem. Bieg przedawnienia rozpoczyna się na nowo od dnia, w którym zgłaszający roszczenie lub zdarzenie otrzymał na piśmie oświadczenie ubezpieczyciela o przyznaniu lub odmowie świadczenia. Zasady obliczania początku biegu terminu przedawnienia roszczeń z umowy ubezpieczenia, poddane są regule wynikającej z art. 120 § 1 k.c. Stosownie do brzmienia art. 120 § 1 k.c. bieg terminu przedawnienia roszczenia majątkowego rozpoczyna się od dnia, kiedy roszczenie stało się wymagalne. W rozpoznawanej sprawie termin przedawnienia zaczął biec na nowo w momencie, gdy pozwany złożył decyzję o odmowie dokonania dopłaty świadczenia, a więc przedawnienie rozpoczęło swój bieg na nowo w tym dniu.
O kosztach procesu Sąd orzekł w punkcie drugim na podstawie przepisów art. 98 § 1 i 3 k.p.c. Zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu wyrażoną w przepisie art. 98 § 1 k.p.c. strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić stronie przeciwnej na jej żądanie poniesione przez nią koszty procesu niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony. Zważając na to, że w rozpoznawanej sprawie powództwo zostało w całości oddalone, to pozwanego należało uznać za stronę wygrywającą. Tym samym przysługuje jemu zwrot wszystkich poniesionych przez niego kosztów procesu. Na poniesione przez pozwanego koszty postępowania składała się kwota 1.800 złotych tytułem wynagrodzenia radcy prawnego ustalonego na podstawie § 2 pkt 4 w związku z § 2 ust. 1 i § 3 ust. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz kwota 17 złotych tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa. Z uwagi na powyższe orzeczono jak w pkt II.
W rozpoznawanej sprawie uiszczona przez powódkę zaliczka na poczet kosztów opinii biegłego w wysokości 1.200 złotych okazała się niewystarczająca, albowiem koszt opinii ostatecznie wyniósł 1.214,86 złotych . W konsekwencji sąd w punkcie III wyroku, działając na podstawie art. 113 ust.1 ustawy z dnia 28 lipca 2002 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, przy uwzględnieniu wyniku procesu, nakazał ściągnąć na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego Szczecin – Prawobrzeże i Zachód w Szczecinie od powódki kwotę 14,86 złotych tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych, o czym orzeczono jak w pkt III.
1. Odnotować w tym urlop i zwolnienie lekarskie sędziego referenta.
2. Odpis wyroku wraz z odpisem uzasadnienia doręczyć pełnomocnikowi powódki ,
Data wytworzenia informacji: 12 października 2018