Source: http://www.grupy.banzaj.pl/Umowa,o,dzielo,okres,ciazy,i,zasilek,chorobowy,25,190842,2009_08.html
Timestamp: 2017-05-23 10:48:44
Legal References Found: art.354
 art.361
 art. 519
 art.387
 art.354
 art.361
 art. 186

Document Content:
Umowa o dzieło, okres ciąży i zasiłek chorobowy - Grupy dyskusjne dla facetów - Umowa o dzieło, okres ciąży i zasiłek chorobowy
» Umowa o dzieło, okres ciąży i zasiłek chorobowy
Umowa o dzieło, okres ciąży i zasiłek chorobowy
Data: 2009-08-19 07:49:35
Pisałem już na p.s.p, ale chyba "podatki" będą odpowiedniejsza grupą do
- z początkiem tego roku moja żonka zawarła umowę o dzieło z terminem
wykonania do końca tego roku,
- pod koniec lutego dowiedziała się że zaszła w ciążę
- ze względu na charakter pracy (z tytułu umowy o pracę) oraz stan zdrowia
przebywa praktycznie całą ciąże na zwolnieniu lekarskim.
Jestem niemal pewien że to zwolnienie będzie trwało do dnia rozwiązania
(połowa października), a potem jak wiadomo - urlop macierzyński.
I właśnie tu jest szkopuł (jak dla mnie):
- jak ma wywiązać się z tej umowy o dzieło?
- jak wystawi rachunek za wykonanie tego dzieła?
Wszak w trakcie zasiłku chorobowego nie można pracować - co oczywiste.
Na urlopie macierzyńskie także nie można pracować .... jak się nie obrócić
- du..a zawsze z tyłu
Za nie wykonanie dzieła w umowie jest klauzula o odszkodowaniu dla
zamawiającego (((
Wiadomo, umowy cywilne mają to do siebie że nie ważne kto wykonuje dzieło -
grunt że jest wykonane w terminie. Zamawiający otrzyma zamówione dzieło -
nawet ja je mogę wykonać w imieniu żony - ale jak ona ma wystawić ten
nieszczęsny rachunek by nie narazić się na problemy ze zwrotem zasiłku
chorobowego czy tez zasiłku macierzyńskiego?
Data: 2009-08-19 08:18:22
Porozmawiać z zamawiającym, przedstawiając mu sytuację?
Jeśli w umowie nie ma klauzuli dotyczącej obowiązku osobistego wykonania dzieła to zgaduję, że powinno mu być wszystko jedno kto je dla niego to wykona.
A w takim razie być może zgodzi się na odstąpienie od umowy z Twoją Żoną i podpisanie umowy z Tobą.
Data: 2009-08-19 08:23:59
Dnia Wed, 19 Aug 2009 08:18:22 +0200, Piotrek napisał(a):
To nie bardzo wchodzi w rachubę :/
Gdyby mi "weszła" taka umowa do dochodu to nie otrzymalibyśmy dodatku do
zasiłku rodzinnego po zakończeniu macierzyńskiego. A w przypadku kiedy to
żonka uzyska ten dochód - jej dochody przy obliczaniu tego dodatku zostają
uznane za utracone (i będzie prawo do dodatku) - jeżeli ja uzyskam
dodatkowo taki dochód z umowy o dzieło - przekroczymy limit na "członka
rodziny" i dodatek nie będzie przysługiwał.
Data: 2009-08-19 12:39:29
Umowa o dzieło, okres ciąży i zasiłek chorob owy
On 19 Sie, 07:49, Herald <her...@onet.eu> wrote:
intryguje mnie to zwolnienie chorobowe (i urlop macierzynski) przy
umowie o dzielo. Czyzby lekarz wystawil normalne ZUS ZLA, podajac
zleceniodawce jako pracodawce? I zleceniodawca (a potem ZUS) na
podstawie tego dokumentu placil chorobowe Twojej Slubnej? Jesli tak,
to szykujcie sie na duze klopoty ze strony ZUS - jesli ktos tam zwroci
uwage na zwolnienie lekarskie (i zasilki chorobowe???) na
nieubezpieczonego.
Data: 2009-08-20 06:17:17
Umowa o dzieĹo, okres ciÄĹźy i zasiĹek chorobowy
On 2009-08-19, glos <glosnetu@poczta.onet.pl> wrote:
umowie o dzielo.
IMHO to jest tak że ta osoba ma umowę o pracę i umowę o dzieło.
Data: 2009-08-20 11:53:00
Dnia 20 Aug 2009 08:17:17 +0200, Wojciech Bancer napisał(a):
Sęk że UoD została zawarta kiedy nie było jeszcze świadomości o "byciu w
ciąży". I teraz jest problemik... :(((
Data: 2009-08-20 21:23:03
On Wed, 19 Aug 2009, Herald wrote:
Mam rozumieć, że jest umowa wykonywana *osobiście*?
Znaczy (ze względow podatkowych) przypadkiem :) wskazano, iż
przedsiębiorca zawiera umowę z osobą nie wykonującą DG, tak?
Czyli jest "niezdolna".
Stwierdzono urzędowo (zwolnieniem lekarskim).
Zrealizować polecenie ustawowe art.354 (albo podobnego ;)), aby
zgodnie z art.361 nie "podpaść" pod odszkodowanie.
Jak najszybciej powiadomić zamawiającego o powstałej sytuacji.
Wcale, skoro nie zrobi.
Wiadomo, umowy cywilne mają to do siebie że nie ważne kto wykonuje dzieło
Nie gadaj głupot, uprzejmie proszę :)
- nie jest prawdą, że "nie jest ważne kto wykonuje" - taką regulacją
jest np. ograniczenie przenoszenia długu z art. 519 KC (długiem
jest to wykonanie dzieła!) - wykonawca NIE MOŻE samowolnie powierzyć
wykonania dzieła komu innemu
- klauzula klauzulą, ale klauzula nie może uchylić regulacji ustawowej.
A ta brzmi tak (przepraszam za "wężyki" wskutek cut&paste
w różnych stronach kodowych):
§ 1. Umowa o dzieło, którego wykonanie zależy od osobistych przymiotów
przyjmujšcego zamówienie, rozwišzuje się wskutek jego mierci lub
niezdolnoci do pracy.
Jest zresztą regulacja ogólna (to na wypadek, jakby ktoś się
spotkał z umową którą trudno "wepchnąć" w przepis powyżej lub
podobne przepisy dla konkretnych umów nazwanych) - mianowicie
w art.387. Tam nie ma zapisu, że nieważność musi istnieć
w momencie zawierania umowy (taki zapis dotyczy tylko par.2),
więc powstanie "niemożliwości" w trakcie trwania umowy
IMVHO spowoduje również zadziałanie tego przepisu (o ile
nie zadziała inny przepis szczegółowy, jak w naszym
Przeczytać Kodeks Cywilny!
(nie, *nie* żartuję - tysiąc artykułów z hakiem, ale napisane zrozumiałym
językiem, w porównaniu do ustaw podatkowych jest to czytanka dla dzieci :))
Coś jeszcze: odnoszę niczym nie uzasadnione ;) wrażenie, że chciałeś
tak naprawdę spytać "jak to zrobić, żeby jeszcze wziąć pieniądze
za tę umowę" :> ale jak sam wywiodłeś - nie da się.
Jeśli żona *może* pracować, to wynagrodzenie chorobowe jej się nie
należy i basta.
Tak naprawdę, to problem jest głębszy - jest nim zerojedynkowość
zwolnienia chorobowego (z tylko drobnym odchyleniem - czyli
sławnym "chory może chodzić/chory ma leżeć").
Zwolnienie mogłoby określać jedynie zakres czynności których
choremu robić nie wolno (oznaczałoby to również, że pracodawca
może powierzyć mu inne czynnosci :P), ale AFAIK "na dziś"
A w to co napisałeś obok, mianowicie że jeśliby żona te pieniadze
zarobiła, to *uzyskany* dochód zostałby zaliczony do dochodów
*utraconych* nie do końca wierzę (choć nie takie numery już
wynikały z przepisów).
Data: 2009-08-21 07:25:05
Pozwolę sobie nie zgodzić się z tobą. Owszem, nie można pozbyć się długu (czyli na chłopski rozum - odpowiedzialności za wykonanie dzieła), ale to nijak nie oznacza że nie można powierzyć komuś innemu. Jeżeli mam do wykonania powiedzmy 200 tryblinek do ciągnika :), to mogę to przekazać swojemu szwagrowi do wykonania, dostarczenia do zamawiającego itd... Tyle że nadal będę odpowiedzialny przed zamawiającym za ew. wady tych tryblinek i będę musiał zapłacić karę umowną jeżeli szwagier tych tryblinek na czas nie dostarczy. p. m.
Data: 2009-08-21 10:00:07
Użytkownik mvoicem napisał:
Jeżeli mam do wykonania powiedzmy 200 tryblinek do ciągnika :), to mogę to przekazać swojemu szwagrowi do wykonania, dostarczenia do zamawiającego itd... Tyle że nadal będę odpowiedzialny przed zamawiającym za ew. wady tych tryblinek i będę musiał zapłacić karę umowną jeżeli szwagier tych tryblinek na czas nie dostarczy. p. m.
wtrącę się tutaj z ciekawości,
czy jeśli te tryblinki będą dostarczone w postaci znanego dzieła artystycznego to inaczej ułożą się przepisy o wykonywaniu (i kto będzie autorem dzieła) niż jeśli te tryblinki będą dostarczone w sposób surowy jako stos części :-
Data: 2009-08-21 15:55:19
cyklista wrote:
Jeżeli mam do wykonania powiedzmy 200 tryblinek do ciągnika :), to mogę
to przekazać swojemu szwagrowi do wykonania, dostarczenia do
zamawiającego itd... Tyle że nadal będę odpowiedzialny przed zamawiającym
za ew. wady tych tryblinek i będę musiał zapłacić karę umowną jeżeli
szwagier tych tryblinek na czas nie dostarczy.
czy jeśli te tryblinki będą dostarczone w postaci znanego dzieła
artystycznego to inaczej ułożą się przepisy o wykonywaniu (i kto będzie
autorem dzieła)
To zależy na co się zamawiający i wykonawca umówili. Jeżeli na dzieło artystyczne p/t "Tryblinki do ciągnika" to wtedy oczywiście nie mam racji :). p. m.
Data: 2009-08-21 10:39:48
Dnia Fri, 21 Aug 2009 07:25:05 +0200, mvoicem napisał(a):
Pozwolę sobie nie zgodzić się z tobą. Owszem, nie można pozbyć się długu (czyli na chłopski rozum - odpowiedzialności za wykonanie dzieła), ale to nijak nie oznacza że nie można powierzyć komuś innemu. Jeżeli mam do wykonania powiedzmy 200 tryblinek do ciągnika :), to mogę to przekazać swojemu szwagrowi do wykonania, dostarczenia do zamawiającego itd... Tyle że nadal będę odpowiedzialny przed zamawiającym za ew. wady tych tryblinek i będę musiał zapłacić karę umowną jeżeli szwagier tych tryblinek na czas nie dostarczy. I masz w pełni rację mvoicem.
http://www.pracuj.pl/prawo-pracy-artykuly-umowa-o-dzielo-charakter-specyfika.htm#top
Jeżeli zamawiającemu zależy na tym, aby wykonawca osobiście wykonał dzieło,
musi to wyraźnie zastrzec w umowie.
Data: 2009-08-21 16:00:05
Wiadomo, umowy cywilne mają to do siebie że nie ważne kto wykonuje
Pozwolę sobie nie zgodzić się z tobą. Owszem, nie można pozbyć się długu
(czyli na chłopski rozum - odpowiedzialności za wykonanie dzieła), ale to
nijak nie oznacza że nie można powierzyć komuś innemu.
I masz w pełni rację mvoicem.
http://www.pracuj.pl/prawo-pracy-artykuly-umowa-o-dzielo-charakter-
specyfika.htm#top
Jeżeli zamawiającemu zależy na tym, aby wykonawca osobiście wykonał
dzieło, musi to wyraźnie zastrzec w umowie.
Ale nie należy się z drugiej strony tym za bardzo podniecać. Bo to że twoja żona może komuś coś podzlecić, to nie znaczy że nie wykonuje pracy przy zleceniu. Na dobrą sprawę, będzie wtedy robiła to co robi większość pracowników wyższego szczebla - nadzorowała czyjąś robotę. Obawiam się więc, że może to być uznane za pracę przez odnośne czynniki :(
Data: 2009-08-21 10:38:03
Dnia Thu, 20 Aug 2009 21:23:03 +0200, Gotfryd Smolik news napisał(a):
Zrealizować polecenie ustawowe art.354 (albo podobnego ;)),
Czyli ma wykonać to dzieło :)
aby zgodnie z art.361 nie "podpaść" pod odszkodowanie.
Czyli po zawarciu UoD powinno przestać się "stosunkować" bo nóż się zajdzie
Zamawiający: - "a co mnie to obchodzi? ja chcę zamówioną stronę do końca
grudnia, albo odszkodowanie".
A takie coś nie może mieć zastosowania:
"Dzieło nie musi być wykonane osobiście przez wykonawcę, chyba że wynika to
z umowy lub z charakteru dzieła (np. wykonanie projektu przez znanego
architekta).
musi to wyraźnie zastrzec w umowie. Przy czym wykonawca może zawsze (czyli
także wtedy, gdy musi osobiście wykonać dzieło) posługiwać się pomocnikami,
którzy działają pod jego kierownictwem i nadzorem."
- nie jest prawdą, że "nie jest ważne kto wykonuje" ....
Oczywiście, zbyt uogólniłem z tym że "każdą umowę może wykonać osoba
trzecia".
Nie tylko "te" ale wszytkie jej dochody (w przypadku kiedy to kobieta
"idzie na wychowawczy") - uznane są za utracone.
Może Ci się przydać kiedyś:
http://forumprawne.org/zabezpieczenie-spoleczne/31713-ile-wynosi-zasilek-wychowawczy.html
Posty uzytkownika "GEKAWK" - są merytoryczne :)
"Trzeba zajrzeć do dwóch ustaw: Kodeks pracy (Dz. U. z 1998 r. Nr 21 poz.
94 ze zm.) tutaj art. 186 i n. oraz do ustawy o świadczeniach rodzinnych
(Dz. U. z 2006 r. Nr. 139 poz. 992 ze zm.)
1. jeśli jesteś zatrudniona co najmniej 6 miesięcy masz prawo do urlopu
2. z tytułu opieki nad dzieckiem w czasie trwania w/w urlopu możesz starać
się w urzędzie gminy(OPSie) o przyznanie dodatku do zasiłku rodzinnego.
Wynosi on 400 zł miesięcznie. Oczywiście żeby go dostać nie możesz
3. Jednym z warunków aby dostać wspomniany dodatek jest kryterium
dochodowe. Wskazane przez Ciebie kwoty nie pozwalają na obliczenie dochodu
na członka rodziny - to trochę bardziej skomplikowane niż porównanie
Waszych zarobków do granicy którą wyznacza ustawa. Jeśli chcesz szerzej Ci
to wyjaśnie ale musisz podać dużo więcej danych.
Jeżeli przebywasz na urlopie wychowawczym możesz starać się o dodatek do
zasiłku rodzinnego z tytułu opieki nad dzieckiem w okresie urlopu
wychowawczego. Musisz udać się do urzędu, który w Twoim miejscu
zamieszkania zajmuje się świadczeniami rodzinnymi i tam złożyć stosowny
wniosek o zasiłek i wspomniany dodatek.
Aby dostać zasiłek rodzinny a zatem również dodatek nazwijmy go
"wychowaczy" musisz spełnić m.in. kryterium dochodowe - 504 zł na członka
rodziny. W Twojej sytuacji dochód rodziny zostanie obliczony na podstawie
zaświadczeń US za rok 2007 (dotyczy wniosków na okres zasiłkowy od
1.09.2008-31.08.2009) - Twojego i męża. Dochód zostanie pomniejszony o
składki na ubezpieczenie społeczne, należny podatek i składkę zdrowotną
(wyliczoną według wzoru). W praktyce, pod uwagę urząd wezmie jedynie
dochody Twojego męża, gdyż fakt, że poszłaś na urlop wychowawczy będzie
skutkować utratą przez Ciebie dochodu - Twój dochód z 2007 r. zostanie
odliczony od łącznego dochodu rodziny. Następnie dochód męża (po
odliczeniach) zostanie podzielony przez 12 a następnie przez liczbę
członków rodziny. Zakładając oczywiście że nie macie żadnych innych
dochodów oprócz tych z pracy.
Jak widzisz odpowiedź na Twoje pytanie nie jest możliwa w oparciu o
informacje, które podałaś w pytaniu. Jeżeli podasz wszystkie dane mogę
obliczyć mniej więcej ile wynosi dochód na jednego członka rodziny i czy
dostaniesz zasiłek czy nie.
Sama możesz to wyliczyć odejmując od dochodu mężą za 2007 (na podstawie
PIT37) składki na ubezpieczenie społeczne, składkę zdrowotną i należny
podatek. To co Tobie wyjdzie podziel przez 12 a następnie przez liczbę
Wyjdzie mniej więcej taki wynik jakiego możesz się spodziewać przy
rozpatrywaniu sprawy przez urząd - oni stosują wzór na liczenie składki
zdrowotnej (wychodzi trochę więcej do odjęcia). Wynik porównaj z kwotą 504
zł. Zakładam oczywiście, że nie macie z mężem innych dochodów niż te z
*Twoim dochodem się nie przejmuj bo i tak zostanie uznany za utracony.*
W razie wątpliwości zajrzyj do ustawy o świadczeniach rodzinnych (Dz. U. z
2006 r. Nr. 139 poz. 992 ze zm.). Namiar z boku pozwoli Ci ją szybko
odnaleźć na stronie sejmowej.
Jak widzisz Gotfryd, dochód kobiety (jeżeli ona jest na wychowawczym!)
uznawany jest za utracony!!
Data: 2009-08-21 11:25:06
On Fri, 21 Aug 2009, Herald wrote:
Hm... a jakby tak umarła, to co z odszkodowaniem?
Sam widzę tę samą regulację - na spadkobierców przechodzą zobowiązania,
poza "związanymi z osobą". Jak widzisz omawiany przypadek w tym
kontekście? (bo innych różnic nie ma - wykonawca nie może wykonać
umowy i basta).
Przyznam że może :)
Dlatego naciskałem na ujawnienie informacji, czy umowa zawiera zapis
że ma być wykonywana *osobiście*.
Często jest on umieszczany choćby ze względów podatkowych, co w niczym
nie uchyla jego "ogólnego" znaczenia.
No to cóż, jednak kolejna głupota w prawie :|
Data: 2009-08-21 12:40:31
Dnia Fri, 21 Aug 2009 11:25:06 +0200, Gotfryd Smolik news napisał(a):
A dlaczego miałoby przysługiwać odszkodowanie w takim przypadku?
"Ja nie mam pojęcia że żonka z kimkolwiek zawierała jakieś umowy. To na
pewno nie jej podpis widnieje pod tą umową. Ja nawet nie potrafiłbym
wykonać takiego dzieła - to nie moja branża".
Tak przy okazji, chyba warto byłoby przed notariuszem zawrzeć jakieś
"oświadczenie" że zawarcie umów wiąże się z wyrażeniem zgody przez
współmałżonka - bo inaczej to, jak widać, można się wpędzić w niezłe
Czyli, tak jak pisałem wyżej - pewnego dnia można się obudzić z "ręką w
nocniku" nawet sobie nie zdając z tego sprawy.
Nie zawiera takiego zapisu :(
Zakładam że wiesz jak odbywa się "obliczanie" dochodu na rodzinę. Więc
jakim cudem chcesz wliczać DOCHÓD KTÓREGO nie ma i nie będzie przez
kilkadziesiąt najbliższych miesięcy po stornie żony?
Gdyby był wliczany - to by właśnie była głupota.
Data: 2009-08-21 17:17:10
Użytkownik "Herald" <herald@onet.eu> napisał w wiadomości news:e6bcjtbrke6z.1ao2n8ai92h8z.dlg40tude.net...
No tak. To nie moja geba na fotoradarze. To nie podpis mojej zony na wekslu...
Tobie naprawde tak czesto sie udaje, czt teoretyzujesz tylko?
Data: 2009-08-21 17:50:12
On Fri, 21 Aug 2009, SDD wrote:
Użytkownik "Herald" <herald@onet.eu> napisał w wiadomości
news:e6bcjtbrke6z.1ao2n8ai92h8z.dlg40tude.net...
No tak. To nie moja geba na fotoradarze. To nie podpis mojej zony na
wekslu...
IMVHO warto *mocno* podkreślić, że to co piszesz dotyczy treści
*poza* ostatnim zdaniem :) (znaczy jakby je wyciąć z cytatu,
to cios byłby nokautujący ;))
Kłamstwo proponowane przez Heralda nie ma nic do "osobistych" cech
umowy (a ostatnie zdanie wskazuje właśnie na tę cechę - umowa
została zawarta z konkretną osobą ze względu na jej kwalifikacje).
Zaś "osobistość" zobowiązania pozwala się uchylić od jego
realizacji w razie "niemożliwości" (oczywiście bez wynagrodzenia,
ale również bez kary).
Data: 2009-09-01 10:48:07
Dnia Fri, 21 Aug 2009 17:17:10 +0200, SDD napisał(a):
No tak. To nie moja geba na fotoradarze. Tego raczej trudno się "wyprzeć" nie sądzisz?
To nie podpis mojej zony na wekslu...
No i powiedz mi skąd mam mieć pewność że jakiś bochomaz na wekslu został
złożony przez moją żonę? Powiedz mi więcej - z czego wynika obowiązek
posiadania wiedzy co zrobiła moja żona?
Jeżeli potrafisz wskazać - to co zrobić jeżeli ona zataiła przede mną iż
podpisała jakiś weksel?
Z tym Twoim zdjęciem z fotoradaru - nie byłoby szans na tłumaczenie - "to
nie moja zona, nie znam jej". Ale z tymi podpisami to pojechałeś po
Z Gotfrydem poruszałem temat że nie miałem wiedzy o zwartych umowach przez
moją żonę która zmarła. Czyli teoria. Po prostu żyje :)
Data: 2009-08-21 17:45:54
"Prawa i obowiązki przechodzą na spadkobierców, za wyjątkiem
ściśle związanych z osobą" (te wygasają). Albo jakoś podobnie.
Musisz ustalić, czy w końcu jesteś za czy przeciw - znaczy
czy umowa jest osobista (i IMO wygasa) czy "nieosobista",
co IMO pozwala wyciągnąć wniosek, że spełnia przynajmniej
niektóre definicje "DG".
pewno nie jej podpis widnieje pod tą umową.
Składanie fałszywych oświadczeń - 3 lata czy jakoś tak :|
(ale to OT dla tematu głównego :))
Ja nawet nie potrafiłbym
O, to jest jedyne miejsce w którym się zgadzamy.
Za to najważniejsze (IMO).
Tyle, że IMO TAK SAMO traktuje się "niemożność" z powodu śmierci, jak
choroby czy wypadku.
Przecie piszę, iż IMO jeśli umowa ma znamiona "osobistej", to
zwyczajnie wygasa.
Czyli, tak jak pisałem wyżej - pewnego dnia można się obudzić z "ręką
w nocniku" nawet sobie nie zdając z tego sprawy.
Cały czas piszę że IMO *nie*.
"Zobowiązania ściśle związane z osobą" wygasają - osoba nie może ich
wykonać i koniec. Rzecz niemożliwa pozostaje niemożliwa.
Co innego, jeśli zobowiązanie *nie* jest "ściśle związane z osobą",
czyli nie była to umowa która miała być wykonana osobiście :)
(tyle, że umowy *nie* wykonywane osobiście stanowią DG - a nie
"umowy wykonywane osobiście"[1], no i prędzej można oczekiwać
za nie f-ry niż rachunku).
No to nie znam poglądu sądów na taki stan :(
IMVHO można się również przyczepić podatkowo - skoro żona *może*
powierzyć wykonanie umowy którą sama zawierała innej osobie
(fizycznej lub prawnej), to dość trudno obronić tezę że to nie
jest DG, zaś prowadzenie DG (IMVHO samo zawieranie umów o takim
ch-rze już wypełnia znamiona) należy zgłosić do US, ZUS i gdzie
by tam jeszcze :|
jakim cudem chcesz wliczać DOCHÓD KTÓREGO nie ma
Przecież szło o przypadek, kiedy ten dochód *byłby* uzyskany,
a nie kiedy *nie byłby* uzyskany.
Dla celów podatkowych w przypadku umów wykonywanych osobiście,
w odróżnieniu od *takich samych* (poza tym drobiazgiem) umów
wykonywanych w ramach DG, opodatkowanie dotyczy przychodów
*uzyskanych* (postawionych do dyspozycji), a nie należnych,
przewidywanych czy jakichkolwiek innych - i jak sądzę takie
samo kryterium (dla przychodów z umów wykonywanych osobiście)
dotyczy "dochodu na rodzinę"!
Fakt podpisania umowy się nie liczy, ba, fakt wykonania
umowy *też* się nie liczy - liczy się, że można było odebrać
Jeśli żona ten dochód *uzyska*, to oczywiście że powinien
byc "doliczony" - niedoliczenie byłoby absurdem.
Jeśli go *nie uzyska* to co innego, ale nie o tym była mowa,
a przynajmniej tak mi wychodziło.
Koncept z powierzeniem wykonawstwa innej osobie w niczym
nie umniejsza uzyskania przychodu - ale również nie umniejsza
w niczym możliwości obliczenia kosztów uzyskania, znaczy
jeśli żona uzyska przychów 2000 zł i będzie musiała zapłacić
wykonawcy 2000 zł, to niewątpliwie *dochód* będzie wynosił
Odnoszę wrażenie, że w tym miejscu się nie zrozumieliśmy:
przez "uzyskanie dochodu" rozumiem przypadek, kiedy żona
te 2000 zł *zarobi*, i to nieważne, czy wskutek tego
że "automagicznie" wykona się :P umowa za 2000 zł (i ona
za to wystawi r-k), czy (jej) umowę za 20 000 zł
wykona za 18 000 zł osoba trzecia - a tym samym żona
zarobi również 2000 zł.
i nie będzie przez
Jak to "nie będzie", kiedy szło o dochód który *zostałby*
uzyskany, a przynajmniej mi tak wychodziło z Twoich słów?
[1] oczywiście wyłączając dochody z rolnictwa i inne takie :D
Data: 2009-08-21 19:36:07
Gotfrydzie, chyba nie zrozumiałeś (albo się bezwstydnie czepiasz nieprecyzyjnego sformułowania tego niedoliczania). Chodzi o to, że np. od sierpnia żona "idzie na wychowawczy". Jeżeli więc wcześniej ktoś się stara o jakiś dodatek, i decyduje kryterium dochodów, to zakłada się że żona nie będzie osiągać dochodów w czasie tego wychowawczego (skoro nie może ...). Czyli przy liczeniu dochodu na członka rodziny (który to dochód liczy się na podstawie *przeszłych* dochodów), nie uwzględnia się dochodów żony. IMHO bardzo logiczne. p. m.