Source: https://www.senat.gov.pl/prace/posiedzenia/przebieg,544,1.html
Timestamp: 2020-08-11 21:46:39
Legal References Found: art. 34
 art. 5
 art. 12
 art. 36
 art. 12
 art. 12
 art. 30
 art. 92
 art. 10
 art. 20
 art. 85
 art. 25
 art. 11
 art. 68

Document Content:
Posiedzenie: 6. posiedzenie Senatu RP X kadencji, 1	dzień
(Początek posiedzenia o godzinie 15 minut 01)
(Posiedzeniu przewodniczą marszałek Tomasz Grodzki oraz wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka)
Proszę o zajmowanie miejsc.
Otwieram szóste posiedzenie Senatu Rzeczypospolitej Polskiej X kadencji.
Na sekretarzy posiedzenia wyznaczam pana senatora Mariusza Gromkę oraz pana senatora Jerzego Wcisłę. Listę mówców prowadzić będzie pan senator Mariusz Gromko.
Państwo Senatorowie! Projekt porządku obrad został wyłożony na ławach senatorskich.
Proponuję rozpatrzenie punktu pierwszego projektu porządku obrad, pomimo że druki zostały dostarczone w terminie późniejszym niż określony w art. 34 ust. 2 Regulaminu Senatu.
Jeśli nie usłyszę sprzeciwu uznam, że Wysoka Izba przyjęła przedstawioną propozycję.
Stwierdzam zatem, że Senat zatwierdził porządek obrad szóstego posiedzenia Senatu Rzeczypospolitej Polskiej X kadencji.
Punkt 1. porządku obrad: ustawa o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych
Przystępujemy zatem do rozpatrzenia punktu pierwszego porządku obrad: ustawa o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.
Tekst ustawy zawarty jest w druku nr 83, a sprawozdanie komisji w druku nr 83 A.
Sprawozdanie połączonych Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Zdrowia
Proszę sprawozdawcę Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Zdrowia, panią senator Beatę Małecką-Liberę, o przedstawienie wspólnego sprawozdania obu komisji.
Senator Sprawozdawca Beata Małecka-Libera:
Mam zaszczyt przedstawić sprawozdanie Komisji Zdrowia oraz Komisji Ustawodawczej o uchwalonej przez Sejm w dniu 2 marca 2020 r. ustawie o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 i innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.
Marszałek Senatu dnia 3 marca 2020 r. skierował ustawę do Komisji Zdrowia i Komisji Ustawodawczej. W dniu wczorajszym odbyło się posiedzenie połączonych komisji. Na posiedzeniu połączonych komisji stanowisko rządu prezentowane było przez ministra Michała Dworczyka, ministra Pawła Szrota i ministra Waldemara Kraskę.
Teraz już chyba dobrze powiedziałam, Panie Ministrze.
Wysoka Izbo, Komisja Zdrowia problemem koronawirusa oraz ewentualną epidemią zajmuje się od samego początku. 4 lutego było pierwsze posiedzenie komisji, kiedy to mieliśmy możliwość zapoznania się z informacją ministra zdrowia na temat zabezpieczenia społeczeństwa przed ewentualną epidemią koronawirusa. Wówczas ten temat tak naprawdę sprowadzał się do epidemii, która wtedy była w Chinach, i wydawało się, że nie będzie ona aż tak ważkim problemem dla Europy i dla naszego społeczeństwa. Niemniej jednak już wtedy WHO przestrzegało, że ta epidemia może być czy jest epidemią transgraniczną i należy prowadzić szereg działań zabezpieczających, podejmując przede wszystkim działania profilaktyczne i prewencyjne. Tak jak powiedziałam, na posiedzeniu Komisji Zdrowia zostaliśmy zapewnieni, że wszelkie procedury działają prawidłowo, że służby wykonują swoje zadania zgodnie z ustawami, jakie obowiązują, i że tak naprawdę nie ma się czego obawiać, że najważniejszym wyzwaniem, zadaniem jest utrzymanie higieny, w tym częste mycie rąk.
Niestety, po 2 czy po 3 tygodniach, kiedy to okazało się, że jest nowe ognisko zakaźne, sytuacja się zdecydowanie zmieniła. To ognisko było już w Europie, we Włoszech. Nieszczęściem było także to, że był to dokładnie ten sam czas, kiedy w Polce były ferie i wielu naszych rodaków przebywało w tym okresie we Włoszech. Działania, jakie były podejmowane w celu prewencji i zabezpieczenia po przyjeździe osób, które wróciły z terenów z ogniskami zakaźnymi, ale osób zdrowych, wydają sią nieco spóźnione. Tutaj profilaktyka nie do końca zdała egzamin. Zresztą profilaktyka, jak państwo wiecie, zawsze jest gdzieś na drugim planie, w tle. Zawsze wydaje się, że proces leczenia jest najważniejszy, a zapobieganie pozostaje w cieniu. I tak stało się tym razem. Tak naprawdę osoby, które wróciły do Polski, już wtedy powinny być objęte kwarantanną, izolacją. Niestety, tego typu działania do końca nie zostały podjęte. W większości przypadków przekaz, jaki był kierowany do naszego społeczeństwa, dotyczył osób, u których już występowały objawy zakażenia. Wtedy to właśnie przedstawiane były informacje, gdzie te osoby mają trafić, co mają robić, jak postępować. To wydawało się już nieco spóźnione.
Niemniej jednak wszystkie decyzje, które są podejmowane w celu zapewnienia bezpieczeństwa zdrowotnego, są ogromnie ważne. Dlatego też my jako Komisja Zdrowia przyglądaliśmy się tym działaniom uważnie i stąd pojawił się wniosek o poszerzenie porządku obrad posiedzenia Senatu o informację rządu, który po tych 3 tygodniach miał przedstawić bardziej aktualną sytuację. Jak państwo senatorowie pamiętacie, debata, która – jak się wydawało – miała być krótka, taka nie była. Zapowiadało się, że będzie niewielkie zainteresowanie tematem, a tymczasem okazało się, że było wręcz odwrotnie. Duże zainteresowanie społeczeństwa tym tematem spowodowało, że także państwo senatorowie zadawaliście mnóstwo pytań na ten temat, drążąc temat nie tylko w kwestii profilaktyki, ale także całej organizacji systemu opieki zdrowotnej związanej z zabezpieczeniem w sprzęt, w leki, w gotowość szpitali. Wszystkie pytania, które trafiały tutaj do pana ministra, spotykały się z odpowiedzią, że tak naprawdę nie powinniśmy się niczego obawiać, bo sytuacja jest pod kontrolą i wszystkie działania, jakie są podejmowane, czy to przez inspekcję sanitarną, czy też bezpośrednio przez Ministerstwo Zdrowia, są wystarczające. Dlatego też tak naprawdę zaskoczeniem była czy jest specustawa, która pojawiła sią nagle po obradach w Sejmie, kiedy to na prośbę pana prezydenta zostało w trybie nadzwyczajnym zwołane posiedzenie Sejmu i na posiedzeniu tym przyjęto, również w trybie pilnym, specustawę.
Wczoraj rozpatrywaliśmy tę ustawę, która wpłynęła do Senatu. W Senacie, także w trybie pilnym, zostało zwołane posiedzenie Komisji Zdrowia i Komisji Ustawodawczej – także jej, gdyż okazało się, że ta specustawa nie jest ustawą sensu stricto medyczną czy też zdrowotną, nie ogranicza się do działań z zakresu reżimu sanitarnego, działań epidemiologicznych, ale bardzo głęboko ingeruje w różne inne sfery, dotyczące zarówno życia gospodarczego, przedsiębiorców, pracodawców, jak i samorządów. Okazało się, że jest to ustawa o zakresie bardzo szerokim, sięgająca bardzo głęboko. Stąd też to wspólne posiedzenie połączonych Komisji Zdrowia oraz Komisji Ustawodawczej.
Wysoka Izbo, tak jak od samego początku obiecywaliśmy, że wszelkie prace nad projektami ustaw, które będziemy tutaj podejmować, będą bardzo wnikliwe, merytoryczne, będziemy się w nich opierać na ekspertyzach, na opiniach, tak i do tej ustawy podeszliśmy dokładnie w ten sam sposób. Otóż zostały zlecone konkretne opinie, były skierowane prośby o konkretne opinie i ekspertyzy, ponadto na wczorajsze posiedzenie obu połączonych komisji zostały zaproszone osoby reprezentujące organizacje i środowiska przedsiębiorców oraz pracodawców, których ta ustawa bezpośrednio dotyka. Wczorajsze posiedzenie komisji trwało ponad 4 godziny, na tym posiedzeniu było, tak jak powiedziałam, wielu przedstawicieli różnych organizacji i różnych gremiów, których ustawa bezpośrednio dotyczy. Na tym posiedzeniu komisji byli m.in. przedstawiciele krajowych producentów leków, Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, przedstawiciele właściwej izby gospodarczej, przedstawiciele BCC, Konfederacji „Lewiatan”, Pracodawców RP, Naczelnej Izby Lekarskiej, Naczelnej Izby Aptekarskiej, Związku Pracodawców Aptecznych oraz przedstawiciel pracodawców firm eventowych. Wszystkie te osoby, które uczestniczyły wczoraj w posiedzeniu połączonych komisji, miały możliwość zabrania głosu. Padło wiele pytań, także ze strony pań i panów senatorów; były to pytania bardzo szczegółowe, dotyczące rozwiązań zaproponowanych w ustawie. Oczywiście padały także pytania i wątpliwości ze strony społecznej.
Z całą mocą chcę tutaj powiedzieć i podkreślić, że wszystkie strony, zarówno strona społeczna, jak i obecni na sali senatorowie, rozumiejąc sytuację nadzwyczajną, w jakiej przyszło nam działać, tj. ewidentną możliwość rozwoju epidemii, podnosiły fakt, że należy działać szybko w kontekście podejmowania tej decyzji. Ale równocześnie wszyscy zwracaliśmy uwagę na wiele błędów, jakie niestety zostały w ramach procedowania tejże ustawy w Sejmie zawarte. Także strona rządowa, która odnosiła się do poszczególnych pytań, skłaniała się do tego, że… Tzn. była skłonna, by niektóre zapisy i w niektóre artykuły uległy zmianom, poprawieniu ich poprzez wnoszone poprawki.
Także osoby bezpośrednio zainteresowane poszczególnymi obszarami bardzo mocno podkreślały, jak bardzo ta ustawa wpłynie na ich działalność i jak zmieni w niektórych obszarach zakres ich działalności. Wymienię tylko kilka obszarów, nie będę omawiała dokładnie całej ustawy. Zwracam jednak uwagę na to, że ustawa oprócz zapisów, które porządkują czy doprecyzowują sprawy związane z chorobami zakaźnymi, ingeruje także m.in. w działalność samorządów. Została podniesiona kwestia tego, że tak naprawdę ucina się decyzyjność na poziomie województwa i wojewody, a samorząd de facto staje się tylko wykonawcą, nie jest traktowany na zasadzie partnerskiej.
Zmiana dotyczy także pracodawców, przedsiębiorców i mocno ingeruje w ich działalność. Wprowadzone zostaje pojęcie pracy zdalnej. Przedsiębiorcy i pracodawcy bardzo mocno podkreślali fakt, że narzucone różnego rodzaju decyzje, które będą wpływały na ich działalność, mogą skutkować ograniczeniem ich bezpośredniej działalności, takiej, jaką mają zgodnie ze statutem, i domagali się – może raczej prosili, a nie domagali, to złe słowo – wsparcia ze strony rządu czy to w postaci ulg podatkowych, czy to rekompensat.
Do tej ustawy ustosunkowali się też farmaceuci oraz lekarze. Tutaj ze szczególną mocą chcę podkreślić, że kwestia zabezpieczenia personelu medycznego, lekarzy i pielęgniarek bezpośrednio pracujących z chorymi jest ogromnie istotna. Wszyscy wiemy, że jest niedobór lekarzy, dlatego w każdym miejscu, gdziekolwiek tylko lekarz może pracować i w razie rozszerzenia się tej epidemii pomóc w jej opanowaniu, i udzielać porad chorym, ta rola jest ogromnie ważna. Dlatego też niezrozumiały jest zapis, który pojawia się w tej specustawie, że kiedy będą uwalniane rezerwy z Agencji Rezerw Materiałowych, to nie będzie to dotyczyć np. praktyk lekarskich. Wydaje się, że to jest szczegół, ale z takich szczegółów, proszę państwa, składa się życie. W praktykach lekarskich też pracuje ogrom personelu, ogrom lekarzy i nie wolno pomijać tej grupy, a ona nie będzie mogła skorzystać z tych zasobów, np. z wyrobów medycznych. Co do kwestii lekarzy – pojawiły się również tematy i dyskusje dotyczące zapewnienia opieki, szczególnie osobom starszym, osobom samotnym. Może należałoby rozważyć także odwróconą opiekę, czyli przyjazd lekarza do pacjenta, a nie odwrotnie. Tych tematów i tych wyzwań sensu stricto medycznych było naprawdę wiele.
Były także takie głosy jak te, które padły tutaj z sali, że być może taka specustawa w ogóle nie jest potrzebna, że wystarczyłoby wprowadzić kilka zmian nowelizujących ustawę o chorobach zakaźnych i o zarządzaniu w kryzysie i że takie wprowadzone nowelizacje wystarczyłyby, jeśli chodzi o sprawne działania służb sanitarnych w przypadku rozszerzonego działania epidemiologicznego. Padły także bardzo trafne uwagi co do tego, czy państwo jest odpowiednio przygotowane na wypadek stanów kryzysowych. Bo skoro taka specustawa pojawia się w tym przypadku, w związku z zabezpieczeniem, bezpieczeństwem zdrowotnym, jeśli chodzi o tę epidemię, to czy aby taka sytuacja nie będzie nagminna i w każdym przypadku, kiedy będzie jakiekolwiek zagrożenie, będziemy działać od specustawy do specustawy.
Tak jak powiedziałam, na posiedzeniu połączonych komisji udzielaliśmy głosu wszystkim zainteresowanym stronom. Bardzo emocjonalne było wystąpienie przedstawicieli firm eventowych, które obecnie tak naprawdę są kompletnie pozbawione pracy, bo nie ma zamówień. Apelowali oni, z pełnym zrozumieniem sytuacji, jaka się stworzyła na rynku, o to, żeby rząd podjął pewnego rodzaju działania związane ze wsparciem takich przedsiębiorców, ażeby nie doszło do ich bankructwa i upadku. Tak więc, proszę państwa, ta specustawa nie jest ustawą dotyczącą tylko i wyłącznie problemów związanych ze zdrowiem, z reżimem sanitarnym i z ograniczeniami epidemiologicznymi, ale – co starałam się tutaj pokrótce nakreślić – bardzo szeroko ingeruje w różne sfery życia gospodarczego, społecznego i w różne działania poszczególnych organizacji i samorządów.
Posiedzenie komisji trwało, tak jak powiedziałam, 4 godziny. Po debacie, po bardzo wnikliwym wsłuchaniu się w stronę społeczną, ale także w głosy przedstawicieli rządu, podjęliśmy decyzję, że przyjmiemy ten projekt bez poprawek – z jednym ważnym zastrzeżeniem, takim, że natychmiast rozpoczniemy prace nad nowelizacją tej ustawy.
Dlaczego została podjęta taka decyzja? Otóż, tak jak powiedziałam, przedstawiciele rządu bardzo mocno podkreślali, że ustawa ta pomaga im w podjęciu natychmiastowych, szybkich decyzji. Nie chcąc blokować tych decyzji – bo chodzi o to, żeby Ministerstwo Zdrowia i rząd mogły sprawnie rozpocząć swoje działania – zgadzamy się na to, żeby tę ustawę przyjąć, ale równocześnie tak naprawdę widzimy potrzebę zmian, nowelizacji wielu artykułów. Nasze propozycje zmian zostały poparte przez osoby reprezentujące rząd. Ministrowie także widzieli potrzebę nowelizacji i zgadzali się w trakcie dyskusji, że w przypadku niektórych artykułów istnieje potrzeba doprecyzowania zapisów.
Tak więc ostatecznie w konsensusie podjęliśmy decyzję o tym, ażeby rekomendować Wysokiemu Senatowi przyjęcie tego projektu bez poprawek. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Bardzo proszę, pan senator Łyczak.
Pani senator sprawozdawca szczegółowo omówiła przebieg posiedzenia komisji. Wiemy, że na pewno była mowa o epidemii koronawirusa ‒ tej, której tak bardzo się boimy, której nie ma i, mam nadzieję, nie będzie, a jeżeli będzie, to będzie bardzo łagodna i łagodna w skutkach. Mnie interesuje, czy była również mowa o, w mojej ocenie groźniejszej, epidemii paniki, której skutki rzeczywiście mogą być straszne. Czy padł apel do osób, które robią wszystko, żeby ta epidemia paniki rozlała się na kraj i przyniosła ogromne szkody? Czy o tym była mowa, Pani Senator? Dziękuję.
Senator Beata Małecka-Libera:
Panie Senatorze, senatorowie z Komisji Zdrowia w większości są lekarzami. My mamy pełną świadomość tego, że w przypadku zachorowalności, a szczególnie tego typu, kiedy mówimy o ewentualnej epidemii, trzeba być jak najdalej od wywoływania paniki i strachu. Absolutnie nie o to chodzi, Panie Senatorze. Nam chodziło o rzetelną informację i o to, żeby ta informacja była kierowana do społeczeństwa, bo społeczeństwo jest zagubione. Niestety, edukacja zdrowotna w naszym kraju działa źle, można powiedzieć, że właściwie jej nie ma, i dlatego w takich przypadkach społeczeństwo czuje się zagubione. Ja jako lekarz nie chciałabym, ażeby informacje o tym, jak mają się zachowywać ludzie narażeni na kontakt z zakażeniem, były przekazywane tylko i wyłącznie przez internet albo przez media. Ja uważam, że od tego jest minister zdrowia i inspekcja sanitarna, ażeby przekazywać rzetelne informacje o tym, jak postępować w takim przypadku. I jeszcze raz podkreślam: nikt, ani w Komisji Zdrowia, ani na wczorajszym posiedzeniu połączonych komisji, nie wywoływał paniki.
(Senator Józef Łyczak: Dziękuję bardzo.)
Ta uwaga jest niezwykle słuszna, ponieważ jest to pewna odpowiedzialność klasy politycznej, żeby rozlewać oliwę na wzburzone morze. Zgadzam się tu z panem senatorem, że najgorsze, co się może zdarzyć, to rozchwianie emocjonalne.
Pytanie zadaje pani senator Dorota Czudowska.
Pani Przewodnicząca, proszę powiedzieć, który konkretnie zapis ustawy zabrania personelowi medycznemu z praktyk lekarskich zaopatrywać się w niezbędny sprzęt do ochrony osobistej przed działaniem wirusa.
O ile dobrze pamiętam, Pani Senator, to osiemdziesiąty czwarty, ale zaraz to sprawdzę. Jeżeli pani senator pozwoli, to ja to zaraz sprawdzę i przekażę pani senator, dobrze?
Mam to w notatkach.
Pani Senator, czy w pani ocenie i w ocenie połączonych komisji ten projekt ustawy daje maksymalną gwarancję, mimo że może trwać dyskusja na temat zakresu ochrony praw człowieka, swobody obrotu gospodarczego, uprawnień władzy publicznej… Czy nie jest tak, że ten projekt ustawy daje pełną gwarancję i instrumenty do tego, aby potencjalnie, gdyby, nie daj Boże, doszło do rozwoju tej epidemii na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, władze publiczne i wszelkie instytucje miały pełen zakres możliwości przeciwdziałania skutkom tej epidemii? Dziękuję.
(Marszałek Tomasz Grodzki: Chciałbym tylko zwrócić uwagę, zanim pani senator odpowie, że pan senator pyta o osobistą opinię pani senator…)
Nie, czy…
(Marszałek Tomasz Grodzki: …a pani jest sprawozdawcą komisji. Czy było na tym posiedzeniu…)
To, Panie Marszałku, modyfikuję pytanie.
Czy przebieg dyskusji w tym zakresie wskazywał na to, że odpowiedź na takie pytanie może zostać przez panią senator udzielona?
(Senator Jerzy Fedorowicz: Projekt ustawy był rządowy, Panie Senatorze.)
Panie Senatorze, myślę, że maksymalnej gwarancji w medycynie nigdy nikt nie da, bo to są sytuacje ekstremalne i nieprzewidywalne. I choćbyśmy nie wiem jakie ustawy tu przygotowali, to zawsze może się wydarzyć coś nadzwyczajnego. Ale chcę podkreślić jasno, że również na posiedzeniu komisji padły stwierdzenia, że wystarczyło znowelizować 2 ustawy, które już w tej chwili są w obiegu prawnym, bo większość tych zapisów tak naprawdę jest przeniesiona z tych ustaw.
(Senator Barbara Małecka-Libera: Dziękuję.)
Projekt tej ustawy został wniesiony przez rząd. Do prezentowania stanowiska rządu w toku prac parlamentarnych został upoważniony pan minister – członek Rady Ministrów, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, pan Michał Dworczyk.
Proszę przywołać pana ministra.
(Głos z sali: Pan minister…)
Wiem, wiem, ale wyszedł akurat w momencie, w którym będzie zapewne proszony do głosu.
(Głos z sali: Może 5 minut przerwy…)
(Głos z sali: Już jest.)
Chciałbym dodać, że pan minister poinformował mnie, że gdy upłynie ok. półtorej godziny obrad, w jego rolę wejdzie pan minister Paweł Szrot, zastępujący pana ministra.
Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk:
Mam zaszczyt przedstawić dodatkowe informacje i też odnieść się do słów, które już padły w Wysokiej Izbie, w kontekście przygotowań i treści ustawy.
Proszę państwa, zacznijmy może od dwóch słów na temat tego, dlaczego teraz ta ustawa i czy ewentualne działania, o których tutaj wspominali wcześniej występujący senatorowie, były spóźnione czy nie były spóźnione. Otóż ja chciałbym przypomnieć, że jeszcze w styczniu Światowa Organizacja Zdrowia w swoich komunikatach określała koronawirus jako problem lokalny, jak i problem wewnątrzchiński. Dopiero 20 stycznia ECDC określiło koronawirus jako zagrożenie dla krajów Unii Europejskiej. Tego samego dnia pojawił się komunikat głównego inspektora sanitarnego w tej sprawie. W związku z tym naprawdę trudno zarzucać opóźnienie w działaniu stosownych służb państwowych. Dopiero 30 stycznia WHO ogłosiło, że jest to istotne zagrożenie dla zdrowia publicznego na świecie. Polska i wszystkie polskie służby kontrolowane przez rząd oraz, jak powiedziałem, stosowne, podległe rządowi podmioty angażowały się w monitorowanie i przygotowania od samego początku, kiedy koronawirus się pojawił. Siły i środki zaangażowane w te przygotowania narastały wraz z tym, jak problem stawał się coraz poważniejszy.
Dzisiaj wirus jest w Europie, jest pierwszy przypadek zakażenia w Polsce i dzisiaj jest zupełnie inna sytuacja niż jeszcze 2 miesiące temu. Takie zdanie, że rozwój sytuacji jest zaskoczeniem dla większości krajów europejskich i na świecie, najlepiej każdy może sobie wyrobić, oglądając zdjęcia czy materiały filmowe z Francji, Włoch czy z innych krajów na świecie. Myślę, że jako państwo polskie… No, na pewno nie uniknęliśmy jakichś błędów, bo tego nie sposób uniknąć, ale myślę, że na dzień dzisiejszy możemy być zadowoleni z tego, jak polskie służby reagowały na zbliżające się zagrożenie, zagrożenie, które obecnie już się materializuje, po ogłoszeniu tej pierwszej pozytywnej próbki.
Dlatego w ciągu ostatnich kilku dni, w ciągu ostatniego tygodnia uznaliśmy, w konsultacji z prezydentem Andrzejem Dudą, że trzeba przyjąć prawo, takie prawo, które da pewne narzędzia dla rządu do działania w tej ekstraordynaryjnej sytuacji? To są rozwiązania szczególne, proszę państwa, rzeczywiście w niektórych przypadkach są to rozwiązania daleko idące. Właśnie dlatego ta ustawa w części, w której jest mowa o najbardziej radykalnych rozwiązaniach, będzie działała tylko przez pół roku, a po 3 miesiącach rząd będzie musiał przedstawić szczegółowe sprawozdanie przed Sejmem Rzeczypospolitej Polskiej. Dzisiaj potrzebny jest w Polsce pewien elementarny poziom zaufania do władzy. Dziękuję tu za głos, który pojawił się na sali, wzywający do tego, żebyśmy jako politycy, ponad podziałami partyjnymi, w sposób odpowiedzialny do tej sytuacji, do naszych wypowiedzi, do komunikacji podchodzili.
Ta ustawa zawiera w sobie rozwiązania, jak mi się wydaje, bezdyskusyjne. Są to np. takie rozwiązania, jak możliwość wypłacania dodatkowych świadczeń przez dodatkowe 14 dni dla osób, które muszą opiekować się dziećmi, w sytuacji kiedy żłobek, przedszkole czy szkoła są objęte kwarantanną. Ta ustawa rzeczywiście przewiduje też takie rozwiązania, jak wydawanie decyzji przez prezesa Rady Ministrów przedsiębiorcom, kiedy sytuacja tego wymaga. No, rzeczywiście można powiedzieć, że jest to broń atomowa. Jednak, proszę państwa, poza zaufaniem posłużmy się też logiką – przecież wiadomo, że nikt z tego rodzaju narzędzi bez potrzeby nie będzie korzystał, bo jest to najzwyczajniej w świecie politycznie bardzo ryzykowne. Jednak czasami może być taka potrzeba. Dziś mamy do czynienia z podobną sytuacją, kiedy obiektywnym problemem jest brak środków do dezynfekcji. Ten problem występuje i we Francji, i w Niemczech. Z tego powodu tam zostały podjęte decyzje zakazujące np. eksportu niektórych artykułów medycznych, aby skierować je na wewnętrzny rynek. No, u nas próbujemy sobie… Rząd podjął decyzję, żeby poradzić sobie w taki sposób, aby zwiększyć produkcję tego płynu, dlatego też Orlen jedną z linii produkcyjnych płynu do spryskiwaczy przestawia, przezbraja na masową produkcję takiego płynu. I świetnie, Orlen jest spółką kontrolowaną przez Skarb Państwa. Ale wyobraźmy sobie inną sytuację, że jest podmiot gospodarczy, który nie ma poczucia odpowiedzialności społecznej i nie jest zainteresowany tym, żeby tego rodzaju działania w porozumieniu z rządem podjąć. Wtedy rząd musi mieć narzędzia do tego, żeby, dbając o zdrowie i bezpieczeństwo obywateli, zareagować. Ale podkreślam, mam nadzieję, że większość zapisów w tej ustawie nigdy nie zostanie wykorzystana.
To, co kończąc wypowiedź, chciałbym podkreślić, to dosyć niezwykły jak na warunki polskiego Sejmu tryb procedowania nad tym projektem. I nie chodzi mi tutaj o szybki tryb, bo rzeczywiście poradziliśmy sobie z tym projektem ustawy w ciągu jednego dnia, w ciągu jednodniowego posiedzenia Sejmu, ale chodzi o pewną dyskusję i konsensus, który udało nam się wypracować ponad podziałami politycznymi. Dlaczego? Dlatego, że właśnie politycy – i to, jak sądzę, jest pozytywne dla wszystkich – w takiej sytuacji potrafią stanąć ponad podziałami partyjnymi. Chciałbym, kończąc wypowiedź, prosić pana marszałka, Wysoką Izbę, żeby Senat podszedł do tego w podobny sposób, żeby na dzisiejszym posiedzeniu ustawa została uchwalona, tak aby jak najszybciej mogła wejść w życie.
A ja podkreślam to, co pan premier Mateusz Morawiecki wczoraj na spotkaniu z przedstawicielami klubów opozycyjnych w kancelarii premiera mówił bardzo wyraźnie i jednoznacznie: my jesteśmy otwarci na każdy dialog, każdą rozmowę, każde propozycje, które mogą pozytywnie wpłynąć na sytuację w kraju w kontekście walki z koronawirusem. Jesteśmy otwarci zarówno na dyskusję, jeśli są pomysły legislacyjne, jak i na rozwiązania organizacyjne. Oczywiście, nie możemy obiecać, że każdy pomysł, każda propozycja zostaną zaakceptowane, ale możemy obiecać poważną rozmowę i dialog, bo ta sprawa powinna nas łączyć ponad bieżącą polityką. Bardzo dziękuję. (Oklaski)
(Przewodnictwo obrad obejmuje wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka)
Czy ktoś z senatorów chciałby zadać pytanie przedstawicielowi rządu?
Senatorowie mogą zgłaszać z miejsca trwające nie dłużej niż minutę zapytania, oczywiście związane z omawianym punktem porządku obrad.
Proszę bardzo, pani senator Dorota Czudowska.
Panie Ministrze, skoro są pytania, to może proszę wrócić…
Panie Ministrze, podczas wczorajszej dyskusji na posiedzeniu połączonych komisji – ona trwała nie ponad 4 godziny, tylko ponad 3 godziny, ale była burzliwa i owocna – było wiele głosów, po co taka ustawa i dlaczego w trybie bardzo przyspieszonym, dlaczego nie wystarczała dodatkowa ustawa o przeciwdziałaniu chorobom zakaźnym. Bo wszyscy mówili, że wystarczyło… To znaczy nie wszyscy. Wiele było takich głosów, że wystarczyło znowelizować tamtą ustawę, dopisując tę jednostkę chorobową, a nie trzeba było tworzyć nowej ustawy, specustawy. To jest jedno pytanie.
A drugie pytanie… Wracam do pytania, które zadałam pani przewodniczącej, ponieważ te obawy, które podnosi Naczelna Rada Lekarska, że jacyś lekarze mogą być pozbawieni możliwości zakupu środków ochrony przeciwepidemiologicznej tylko dlatego, że cedujemy to wszystko na hurtownie… Dla mnie jest to zrozumiałe, choćby już z uwagi na to, że pojawiają się ceny czarnorynkowe, więc musi to być opanowane i sprzedaż takich środków musi być dokonywana przez jedno źródło. Czy naprawdę jacyś lekarze mogą się czuć zagrożeni, że nie kupią maseczek czy rękawiczek?
Pani Senator, pierwsze pytanie: czy nie wystarczyła nowelizacja ustawy o chorobach zakaźnych? No, nie wystarczyła, bo ta ustawa, którą proponujemy, jest o wiele szersza. Ona np. wprowadza możliwość wydawania przez wojewodów poleceń i decyzji jednostkom samorządu terytorialnego. Trudno byłoby tego rodzaju zapisy umieścić w przytoczonej przez panią senator ustawie. Podobnie z już podawanym przykładem decyzji prezesa Rady Ministrów, które mogą być podjęte w ekstraordynaryjnej sytuacji. No, paleta obszarów, w które państwo musi zaingerować w tak niezwykłych sytuacjach, jest o wiele szersza. I dlatego potrzebna była specjalna ustawa.
A jeśli chodzi o drugie pytanie, to ta ustawa również wprowadza pewne możliwości regulowania cen. I oczywiście rząd Rzeczypospolitej Polskiej zrobi wszystko, żeby tych produktów ochronnych, takich jak pani wymieniała, maseczek czy rękawic nie zabrakło. Chociaż trzeba uczciwie mówić, że jest z nimi problem w całej Europie. Z tym problemem boryka się dzisiaj Francja, z tym problemem borykają się dzisiaj Niemcy, również dla nas ten problem jest wyzwaniem. Ale uruchamiamy różnego rodzaju działania, które, jestem przekonany, doprowadzą do zabezpieczenia tych artykułów. Na razie uruchomiliśmy rezerwy Agencji Rezerw Materiałowych i jest pełne zabezpieczenie dla szpitali.
Proszę bardzo, pan senator Jacek Bury.
Panie Ministrze, chciałbym zapytać o dwie kwestie. Pierwsza jest taka: czy podczas procedowania, podczas pisania tej ustawy wzięto pod uwagę sytuację przedsiębiorców i pracodawców w Polsce? Bo Włosi wyciągnęli już wnioski ze swojej epidemii i w regionach najbardziej zagrożonych, objętych czerwoną strefą, w sytuacji, kiedy trzeba zamykać przedsiębiorstwa, rząd zwalnia przedsiębiorców z części opłat czy też bierze na siebie połowę wynagrodzeń pracowników, którzy są w danym momencie zwolnieni z pracy. U nas, w tej ustawie nie ma, mam wrażenie, żadnych zapisów, które miałyby ułatwić funkcjonowanie firmom w momencie, kiedy epidemia będzie się ewentualnie rozwijała. Oby tak nie było. Ale o tym, że ta epidemia miała się nie rozwijać, to już tydzień temu nam mówili tutaj minister i jeszcze parę osób… Nie pan, nie, tydzień temu chyba tutaj pana nie było, ale z Ministerstwa Zdrowia był wiceminister. Zapewniano, że wszystko jest pod kontrolą, a nagle się okazuje, że od piątku do poniedziałku… Nagle idziemy w drugą stronę, wahadło się wychyla i potrzebujemy specustawy, żeby z tym problemem sobie poradzić. Tak więc po to, żebyśmy nie mieli takiej samej sytuacji przez to, że teraz nie myślimy o firmach, a za chwilę się okaże, że mamy falę bankructw i jest problem, trzeba byłoby nad wspomnianą kwestią się pochylić. Ja wiem, że w tej chwili potrzebujemy wielu zapisów z tej ustawy, żeby pomagać ludziom. Ale nie pomyślano, mam wrażenie, o przedsiębiorcach.
I drugie pytanie, jeżeli mogę od razu – Agencja Rezerw Materiałowych. Pan tutaj powiedział, że jesteśmy przygotowani. Ja akurat jestem z Lublina, gdzie mamy firmę produkującą m.in. środki do dezynfekcji dla szpitali, i wiem z gorącej linii, że jeszcze 3 tygodnie temu ta firma zwracała się do Agencji Rezerw Materiałowych z propozycją sprzedaży środków. Nie było zainteresowania, słyszeli: mamy, nie jesteśmy zainteresowani. A teraz jest kolejka szpitali, tak samo Agencja Rezerw Materiałowych prosi: produkujcie 24 godziny na dobę, bo nie mamy, nie mamy. Tak że gdzieś tutaj jakieś jest niedopowiedzenie. I pan mówi, że te środki są, a ja wiem, że agencja prosi o to, żeby produkować. Bo z Niemiec i z Francji faktycznie nie dostaniemy.
Panie Senatorze, po pierwsze, rzeczywiście sytuacja jest pod kontrolą. Jeżeli ktoś twierdzi, że jest inaczej, to znaczy, że nie odnosi się do faktów i stara się wzbudzić niepotrzebne emocje. Ta ustawa, którą przyjmujemy, jest działaniem wyprzedzającym. My nie chcemy być reaktywni, my nie chcemy się martwić dopiero, jak problem się pojawi. Przygotowujemy prawo, które, tak jak powiedziałem, w dużej części, mam nadzieję, w ogóle nie będzie używane. Ale musimy być gotowi. Bo na tym polega odpowiedzialność każdego rządu, również rządu Rzeczypospolitej Polskiej.
Teraz pyta pan senator o sytuację przedsiębiorców. Ma pan rację, w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin rząd włoski zaprezentował pewne rozwiązania, na razie jeszcze bardzo ogólne, bez szczegółów – wiemy, bo monitorujemy wszystko to, co się dzieje u naszych partnerów zagranicznych – dotyczące ewentualnych problemów przedsiębiorców. Jeżeli jakieś przedsiębiorstwo będzie miało o 25% ograniczone przychody właśnie w związku z sytuacją dotyczącą koronawirusa, to wtedy będą pewnego rodzaju ulgi wprowadzane bądź inna pomoc zostanie zaoferowana. Podkreślam: to jest kwestia ostatnich kilkudziesięciu godzin i nie ma jeszcze precyzyjnych informacji w tej sprawie, jeśli chodzi o rząd włoski. We Włoszech już ponad 3 tysiące osób jest zakażonych. Prawda? My mamy na szczęście na razie 1 osobę, choć na pewno ta liczba wzrośnie, to jest kwestia dni. Miejmy nadzieję, że działania podejmowane przez administrację spowodują, że nie będzie to jakiś lawinowy przyrost chorych, ale my dzisiaj myślimy o tej sprawie z wyprzedzeniem. Ten temat pojawił się wczoraj na spotkaniu pana premiera Mateusza Morawieckiego z klubami opozycyjnymi, wspominał o tym pan premier. Dzisiaj pan premier zaprosił na posiedzenie Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego – o godzinie 17.00 w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów – panią minister Emilewicz z prośbą o przedstawienie propozycji w tym zakresie, właśnie w zakresie odpowiedzi na problemy sygnalizowane przez przedsiębiorców. Tak że proszę mi wierzyć, Panie Senatorze, dla nas każda dziedzina życia, gospodarka w szczególności, jest istotna.
Trzecie pytanie szczegółowe, dotyczące Agencji Rezerw Materiałowych. Proszę wybaczyć, ale nie potrafię się odnieść do decyzji czy sytuacji każdej spółki. Zweryfikuję to. Ja mówiłem jedno – to, że na razie potrzeby są zaspokajane właśnie z uruchomionych rezerw Agencji Rezerw Materiałowych. A więc bardzo proszę, bądźmy precyzyjni w wypowiedziach. Dziękuję.
Panie Ministrze, mam pytanie dotyczące kwestii związanych z budżetem państwa. Otóż na mocy tej specustawy jest możliwość przesuwania środków w ramach poszczególnych działów budżetu i jest możliwość wspierania samorządów. I teraz mam pytanie szczegółowe. Jak rozumiem, mechanizm jest taki, że jeżeli pojawiają się nowe zadania dla samorządów, to z automatu można przyznawać im te środki. Ale czy w drugą stronę to działa, tzn. czy samorządy w Polsce same mogą składać do Rady Ministrów wnioski w związku z uzasadnioną sytuacją – dotyczy to np. szczególnego natężenia na danym terenie, nie daj Boże, epidemii czy w związku z koniecznością przeprowadzenia jakichś działań związanych z zapobieganiem epidemii – i Rada Ministrów wówczas takie środki przyzna? I czy w ramach tych przesunięć pomiędzy działami… Czy to jest na wniosek właściwego ministra? To odbywa się, jak rozumiem, w drodze uchwały Rady Ministrów. Tak? Dobrze myślę czy nie? Dziękuję.
Pierwsza część pytania… Do wykorzystania są przede wszystkim środki z rezerwy kryzysowej, która jest w dyspozycji ministra spraw wewnętrznych i administracji. Można je uruchamiać na zasadach niezmienionych, tak jak do tej pory. To po pierwsze.
Po drugie, jeśli chodzi o przesunięcia pomiędzy działami, to rzeczywiście dzieje się to dzięki możliwości przyjęcia rozporządzenia przez Radę Ministrów, w wyniku którego w sposób dowolny można uruchomić kolejne środki na jakieś potrzeby, które będą zasygnalizowane, zweryfikowane i zinterpretowane jako niezbędne, środki na podjęcie działań. Tak że ten zapis, który pan senator przytacza, powoduje, że… No, środków nie może zabraknąć, dlatego że można z dowolnej części budżetu, jeśli będzie taka potrzeba – podkreślam: mam nadzieję, że do tego nie dojdzie – przesunąć je i uruchomić.
Czy ktoś ma jeszcze pytania do pana ministra? Nie widzę zgłoszeń.
(Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk: Bardzo dziękuję.)
Zapraszam zastępcę rzecznika praw obywatelskich, pana Stanisława Trociuka, który prosił o możliwość zabrania głosu.
Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuk:
Ponieważ w dyskusji publicznej pojawiły się głosy dotyczące ograniczeń praw i wolności jednostki związanych z pracami nad tą ustawą, rzecznik praw obywatelskich przesłał stanowisko marszałkowi Sejmu, wskazując na niektóre rozwiązania tej ustawy, które budzą wątpliwości z punktu widzenia zgodności z ustawą zasadniczą.
W ocenie rzecznika praw obywatelskich nie ma oczywiście żadnego problemu, jeśli idzie o ograniczenie wolności osobistej ze względu na konieczność zwalczania chorób zakaźnych czy też stosowanie przymusowej hospitalizacji, kwarantanny, nadzoru epidemiologicznego. W tym zakresie trzeba uznać, że przepisy tej ustawy odpowiadają zarówno standardom konstytucyjnym, jak i standardom wynikającym z europejskiej konwencji, w szczególności z art. 5 ust. 1 lit. e europejskiej konwencji.
Niektóre rozwiązania zawarte w tej ustawie budzą jednak pewne wątpliwości konstytucyjne. W szczególności dotyczy to art. 12 ustawy, który przewiduje, że do projektowania, budowy, przebudowy, remontu i utrzymania obiektów budowlanych nie stosuje się w tym okresie przejściowym, a więc w okresie 180 dni, przepisów prawa budowlanego. To m.in. oznacza, że nie stosuje się przepisu, który wymaga, żeby inwestor posiadał tytuł prawny do nieruchomości, na której będzie prowadził inwestycję. Zdaniem rzecznika praw obywatelskich to samo w sobie nie budzi szczególnych wątpliwości konstytucyjnych, bo może oczywiście dojść do przejściowego zajęcia nieruchomości na potrzeby związane z realizacją interesów publicznych. Problem jednak, jak się wydaje, polega na tym, że choć art. 36 ust. 1 tej ustawy przewiduje, że po 180 dniach moc obowiązującą utraci art. 12, to ustawa w ogóle nie reguluje konsekwencji, które mogą wyniknąć ze stosowania tego art. 12, a więc sytuacji, w której ktoś na terenie niestanowiącym jego własności, nie mając tytułu prawnego, zrealizuje jakąś inwestycję budowlaną. Ustawa nie reguluje, w jaki sposób rozwiązać problem związany ze skutkami faktycznymi i prawnymi, które mogą powstać w wyniku realizacji takiej inwestycji, co w ocenie rzecznika praw obywatelskich może budzić wątpliwości z punktu widzenia zgodności z konstytucyjnymi standardami ochrony prawa własności i praw majątkowych.
Mówiono tutaj o prawach przedsiębiorców. Właśnie w tym kontekście pewne wątpliwości budzi też wprowadzenie do ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi przepisu, który pozwala Radzie Ministrów na czasowe ograniczenie zakresu działalności przedsiębiorstw. Za tym przepisem nie idzie rozwiązanie, które regulowałoby kwestię ewentualnych rekompensat za poniesione straty, wynikające z ograniczenia działalności gospodarczej powadzonej przez przedsiębiorców.
Wreszcie wskazać też trzeba na zmiany wprowadzane w prawie oświatowym oraz prawie o szkolnictwie wyższym, gdzie przewiduje się, że w przypadkach uzasadnionych nadzwyczajnymi okolicznościami zagrażającymi życiu i zdrowiu dzieci i młodzieży minister właściwy do spraw oświaty w drodze rozporządzenia może czasowo ograniczyć lub czasowo zawiesić funkcjonowanie jednostek systemu oświaty na obszarze kraju lub jego części, uwzględniając stan zagrożenia. Problem, który jest związany z tym przepisem, jak również analogicznymi przepisami dotyczącymi ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym, polega zdaniem rzecznika na braku właściwej precyzji, jeśli idzie o regulowanie tej materii, a to dlatego, że w istocie każde zagrożenie zdrowia może stanowić podstawę do zawieszenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty. Te przepisy nie określają również maksymalnego czasu, na który można zawiesić funkcjonowanie jednostek oświaty. Co to oznacza? To oznacza, że minister może zawiesić na tydzień, ale skoro może to zrobić czasowo, to może to również zrobić na rok. Wydaje się, że dochowanie standardu konstytucyjnego wymagałoby tutaj znacznie bardziej precyzyjnej regulacji, a w szczególności określenia przez ustawodawcę maksymalnego okresu, na który można dokonać takiego zawieszenia. Tożsame uwagi dotyczą również zawieszenia funkcjonowania wyższych uczelni.
I wreszcie: trzeba wskazać na art. 30c prawa oświatowego. Otóż przewiduje on, że minister właściwy do spraw oświaty i wychowania w drodze rozporządzenia może wyłączyć stosowanie niektórych przepisów prawa oświatowego, ustawy o systemie oświaty oraz ustawy o finansowaniu zadań oświatowych w odniesieniu do wszystkich lub niektórych jednostek oświaty. To oznacza, że ministrowi przyznano upoważnienie do tego, żeby uchylał stosowanie, w zasadzie w nieograniczonym zakresie, ustaw regulujących przepisy prawa oświatowego.
Zdaniem rzecznika praw obywatelskich ta regulacja pozostaje w kolizji z art. 92 ust. 1 konstytucji, który mówi o wykonywaniu ustaw przez ministra, a nie zawieszaniu ich stosowania. W konsekwencji wydaje się, że ten przepis również pozostaje w kolizji z zasadą podziału władz wynikającą z art. 10 ust. 1. Bo skoro minister może uchylać stosowanie na określony czas ustaw parlamentu, to wkracza, w moim przekonaniu, w materię, która należy do ustawodawcy.
To są uwagi, które przedstawił rzecznik praw obywatelskich, absolutnie zgadzając się z tym, że intencja ustawy jest słuszna. Oczywiście w czasie zagrożenia epidemiologicznego ustawodawca powinien reagować w adekwatny sposób, ale obowiązkiem rzecznika praw obywatelskich jest zwrócenie uwagi na te obszary, które budzą wątpliwości z punktu widzenia zgodności z konstytucją.
Obecnie senatorowie mogą zadawać z miejsca trwające nie dużej niż minutę pytania do pana rzecznika.
Czy są jakieś pytania? Nie widzę chętnych.
(Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuk: Dziękuję.)
Mam pytanie do obecnych na sali przedstawicieli rządu. Czy ktoś z państwa chciałby jeszcze zabrać głos w sprawie procedowanej ustawy?
Pan minister Paweł Szrot. Bardzo proszę, Panie Ministrze.
Ja bardzo krótko.
Ustawa została oczywiście zreferowana na posiedzeniu połączonych komisji i na posiedzeniu plenarnym Senatu przez pana ministra Michała Dworczyka. Ja uczestniczyłem wczoraj w debacie nad tym przedłożeniem na posiedzeniu połączonych komisji. Chciałbym paniom i panom senatorom, niezależnie od opcji politycznej, podziękować za to, że było bardzo wyraźne zrozumienie intencji ustawy i zrozumienie potrzeby, że powinna ona szybko wejść w życie. Oczywiście to nie zamyka dalszej dyskusji nad poszczególnymi jej zapisami. Chciałbym powtórzyć to, co powiedziałem na posiedzeniu komisji, to, że dobre przepisy można poprawić, aby były jeszcze lepsze. To jest otwarta sprawa.
Odnosząc się do opinii, którą przedstawił rzecznik praw obywatelskich, chciałbym tylko powiedzieć, że wyłączenie rozporządzeniem obowiązywania niektórych zapisów ustawy funkcjonuje obecnie na gruncie ustawy – Prawo oświatowe. Nie przypominam sobie, żeby ktokolwiek podnosił konstytucyjność tego zapisu. Myśmy tylko transponowali ten zapis do naszej ustawy, rozszerzyliśmy go na przesłankę wystąpienia zagrożenia epidemiologicznego. Dziękuję bardzo.
Od razu zapytam, czy są jakieś pytania do pana ministra. Nie ma.
Czy ktoś jeszcze z przedstawicieli rządu chciałby zabrać głos? Nie widzę chętnych.
Proszę o zabranie głosu pana senatora Krzysztofa Kwiatkowskiego.
Tak jak mówiła pani przewodnicząca, wczoraj połączone komisje, Komisja Ustawodawcza i Komisja Zdrowia, przyjęły ustawę dotyczącą zapobiegania i przeciwdziałania koronawirusowi oraz walki z nim, przyjęły tę ustawę bez poprawek. Przyjęliśmy tę ustawę bez poprawek, ponieważ warto skorzystać z każdego nowego narzędzia walki z zagrożeniem epidemiologicznym. Są tam oczywiście dobre rozwiązania, np. dotyczące dodatkowego zasiłku opiekuńczego dla rodziców zajmujących się dziećmi w przypadku zamknięcia szkoły czy przedszkola albo możliwości ustalania maksymalnych cen dla produktów leczniczych i wyrobów medycznych, czyli także tych przykładowych maseczek i płynów dezynfekcyjnych, gdy będzie próba wykorzystywania w rażący sposób sytuacji i podniesienia cen w sposób niezasadny. Ale niestety ta ustawa zawiera liczne błędy legislacyjne i merytoryczne. Nie będę tutaj może bliżej omawiał wszystkich błędów legislacyjnych, możecie się państwo z nimi zapoznać w opinii Biura Legislacyjnego. Można powiedzieć, że błędy merytoryczne są zawarte w 4 obszarach. Chciałbym bardzo wyraźnie to powiedzieć: nikt z nas nie mówi tego, żeby poddawać krytyce projekt rządowy. Mówimy to, bo kierujemy się słowami, które przed chwilą padły z ust pana ministra, że przepisy można poprawić, żeby były jeszcze lepsze, i że państwo – mówię to oczywiście do rządu – nie wykluczacie dalszych prac nad projektami. Za nami wczorajsza wielogodzinna dyskusja na ten temat. O tych obszarach, które nas w sposób szczególny niepokoją, jak zakładam, będzie jeszcze szansa powiedzieć, ja teraz powiem o tym tylko hasłowo, nie wchodząc w szczegóły.
Jeden obszar, o który pytała pani senator Dorota Czudowska, dotyczy tego, czy rzeczywiście lekarze z tzw. praktykami lekarskimi mogą się obawiać o to, że nie będą mogli zakupić np. maseczek. Szanowni Państwo, w nowelizacji w art. 20, w dodawanym art. 85a prawa farmaceutycznego czytamy: hurtownie farmaceutyczne są obowiązane do zbywania produktów leczniczych oraz wyrobów medycznych wyłącznie do innych hurtowni farmaceutycznych, aptek, punktów aptecznych oraz zakładów leczniczych. Szanowni Państwo, w Polsce na 130 tysięcy lekarzy wg danych zawartych w Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia – to oficjalne dane – 92 tysiące 828 lekarzy ma tzw. prywatne praktyki lekarskie. No, ten przepis jest zero-jedynkowy, na pewno ten przepis będziemy chcieli zmienić. System ochrony zdrowia to lekarze w szpitalach, ale system ochrony zdrowia to także lekarze, którzy przyjmują pacjentów nie tylko z koronawirusem w szpitalu, ale również ze zwykłą grypą w przychodni, nie mówiąc już o tym, że lekarz nie ma oczywiście gwarancji, z czym tak naprawdę przyjdzie pacjent, nie za każdym razem pacjent zachowa się tak, jak to było w przypadku zielonogórskim, i nie ma żadnej wątpliwości, że ten przepis w związku z takim jego brzmieniem musi być znowelizowany, żeby nie pozostawiać żadnych wątpliwości w zakresie jego stosowania. Zresztą kolejny przepis, akurat art. 25, dla odmiany mówi, że minister zdrowia może uruchamiać wydawanie wyrobów medycznych z Agencji Rezerw Materiałowych, i mamy powtórzenie tego samego brzmienia: szpitale… Oczywiście, że szpitale. One są na pierwszym planie, jeśli chodzi o walkę z koronawirusem. Ale czemu minister zdrowia nie zostawił sobie takiej furtki, żeby w uzasadnionych okolicznościach jednak móc te rezerwy uruchomić także w kontekście np. lekarzy z prywatnymi praktykami?
Kolejny obszar, o którym była już mowa – mówił o tym także rzecznik praw obywatelskich – to prawa człowieka. Tutaj w sposób szczególny chodzi o redakcję art. 11. Nie będę już mówił o szczegółach.
Następny obszar to oczywiście cała sfera związana z tym, że te przepisy, czy tego chcemy, czy nie, głęboko ingerują także w świat gospodarczy. Wszystkie te wymogi, obowiązki, które są nakładane na przedsiębiorców, oczywiście mogą powodować u nich określone koszty. Jeżeli mamy artykuł, który mówi, że w przypadku działań planistycznych związanych z realizacją w przyszłości polecenia koszty ponosi przedsiębiorca, to ja nie mam wątpliwości, że ten przepis musi być zmieniony. Jeżeli państwo w związku z ochroną zdrowia nakłada na kogokolwiek obowiązki, to obowiązkiem państwa jest ponieść koszty związane z nałożeniem tego obowiązku.
Szanowni Państwo, powtórzę jeszcze raz: nikt nie wypowiada tych uwag po to, żeby prowadzić tu niepotrzebny, emocjonalny spór. Jednak podjęliśmy decyzję o nowelizacji tych przepisów i ogłosiliśmy, że zaczęliśmy już prace nad nowelizacją. Tak że dla mnie deklaracje ze strony rządowej są niezwykle istotne, bo jesteśmy już po spotkaniach z legislatorami senackimi. W tym miejscu zapraszam przedstawicieli rządu na wtorek, na specjalne spotkanie, na którym będziemy rozmawiać ze wszystkimi zainteresowanymi – z samorządami zawodów medycznych, z lekarzami, z pielęgniarkami, z farmaceutami, z przedstawicielami środowisk gospodarczych i organizacji społecznych, w tym praw pacjentów – o tym, jak te przepisy udoskonalić. Chodzi o to, żeby takich potknięć, jakie są w tej ustawie – a mówię to najdelikatniej, jak potrafię – w przyszłości uniknąć. Zakładam, że także w przyszłym tygodniu Komisja Ustawodawcza przyjmie projekt ustawy nowelizującej rozpatrywaną dziś ustawę – oczywiście jeżeli dzisiaj Senat in plenum tę ustawę przyjmie – gdyż jest taka potrzeba. Udowodnimy, że Senat nie tylko potrafi pracować szybko, ale też potrafi stanowić dobre prawo, bo przed takim obowiązkiem nigdy się nie uchylamy, a w przypadku tej ustawy nie można mieć żadnych wątpliwości merytorycznych, że ona wymaga natychmiastowej zmiany. Przyjmujemy ją w poczuciu odpowiedzialności za życie i zdrowie pacjentów, a także w poczuciu odpowiedzialności za życie i zdrowie pacjentów deklarujemy, że trzeba ją znowelizować. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Proszę teraz panią senator Alicję Chybicką.
Pani Marszałek! Panowie Ministrowie! Szanowni Państwo!
Jest sprawą oczywistą, że w dobie zagrożenia pandemią – która tak naprawdę zagraża nam od 30 stycznia, kiedy to została ogłoszona… Czyli tak naprawdę jest już najwyższa pora, żeby podjąć skuteczne działania, które pozwolą uratować jak najwięcej istnień w sytuacji, kiedy ta pandemia w Polsce się pojawi – choć na dziś mamy jedno zachorowanie i daleko temu nawet do endemii, a co dopiero do epidemii.
Koronawirus to jest wirus szczególny. Choroba nim spowodowana dostała nazwę COVID-19, a ta choroba to jest dosyć groźne zapalenie płuc.
Trzeba podkreślić, że w całej tej sytuacji najważniejszy jest spokój oraz brak paniki. Ale co my przy tym rozumiemy jako panikę? To wykupywanie towarów, tłoczenie się… Jednakże nie jest nią informacja. Informacja jest niezbędna, jest potrzebna każdej Polce i każdemu Polakowi. A tej informacji od stycznia brakowało. Ona pojawiła się w tej chwili i rzeczywiście w tej chwili my w ochronie zdrowia i w każdym miejscu jesteśmy zasypywani swoistymi rozkładami jazdy wskazującymi, co należy robić. Ale to wszystko jest lekko spóźnione. Stąd ta ponadpartyjna zgoda. Bo nie ma rzeczy cenniejszej aniżeli życie ludzkie. Tu jest ona niezbędna.
Wiemy, że w tej chwili potwierdzonych przypadków zachorowań jest 100 tysięcy, jest też ponad 3 tysiące 300 zgonów, oczywiście na całym świecie. Objawy tej choroby są dokładnie takie jak w grypie. To, co ja tu mówiłam, że brakowało informacji… Ale brakuje też wiedzy o tym, ile tak naprawdę osób, które złapały koronawirusa, przeszły tę infekcję koronawirusową i chodzą teraz między nami, jest w naszym kraju. Dlaczego o tym mówię? Dlatego, że każda infekcja wirusowa ma swoje etapy i są metody diagnostyczne, aby ją rozpoznać. A objawy te są identyczne jak w grypie. Tak więc pierwsza wątpliwość, która się budzi, jest taka: czy aby wszystkie tegoroczne śmierci – a jest ich więcej, niż było w roku ubiegłym – i wszystkie przypadki zachorowań to faktycznie była kwestia grypy, czy chodzi tu o zakażenie koronawirusem?
Oczywiście my do tego wszystkiego dojdziemy. Ale tak naprawdę najważniejsza jest w zapobieganiu endemii i epidemii profilaktyka. I to aż się prosi, aby był powszechny dostęp do diagnostyki. A tego dostępu nie ma. Ja mam wrażenie, że badania w kierunku koronawirusa są reglamentowane. Czyli osoby, które się zgłaszają z takimi objawami, jakie są wymieniane w tych wspomnianych rozkładach jazdy, tj. kasłające, gorączkujące, czyli mające objawy grypopodobne, odbijają się od drzwi systemu. A one mogą mieć koronawirusa, nawet jeśli nie miały kontaktu z kimś z zagrożonych okręgów. Tak było np. z pierwszym chorym we Włoszech. To samo może zdarzyć się w Polsce. I rodzi się pytanie: dlaczego nie ma tej dostępności? Dlaczego w 38-milionowym kraju do chwili obecnej wykonaliśmy zaledwie ponad 660 badań? Dlaczego? Ta choroba naprawdę jest groźna, jeśli się rozwinie. Już wielokrotnie tu mówiłam, że zgodnie z art. 68 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej każdy ma prawo do ochrony zdrowia, niezależnie od sytuacji materialnej, a władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych.
Tym razem mamy do czynienia z sytuacją paradoksalną. Otóż nie można za własne pieniądze zrobić sobie testu, choć w tej chwili funkcjonuje na rynku bardzo wiele testów. Są 3 etapy badania koronawirusa. Jest badanie genetyczne…
Ta infekcja… Kiedy koronawirus trafia do człowieka… Człowiek zdrowy, dziecko będzie się bronić, często będzie przechodzić to bezobjawowo, ale będzie siać dookoła. Jeśli wyeliminuje tego wirusa, to wynik badania RT-PCR, które jest robione w tej chwili w Polsce, wyłącznie, wyjdzie ujemny, choć ten ktoś już tego wirusa przeszedł. W związku z tym niezbędne jest poszerzenie badań o badania na przeciwciała klasy IgM i IgG. Przeciwciała klasy IgM powstają natychmiast po kontakcie, obojętnie, czy są objawy, czy też ich nie ma. Gdybyśmy robili te badania, to mielibyśmy dokładny ogląd tego, ile w tej chwili mamy w Polsce osób zakażonych koronawirusem, ile jest w trakcie aktywnej obrony, ile ma jedynie objawy grypopodobne. Wiedzielibyśmy też, ile osób wyprodukowało przeciwciała klasy IdG, które chronią nas często do końca życia.
To powinno zostać zrobione, to trzeba zrobić. Wtedy tak naprawdę będzie wiadomo, ile osób z regionów Włoch… Pełne samoloty lądowały we Wrocławiu i w Warszawie, przy czym w Warszawie przynajmniej była mierzona temperatura, a we Wrocławiu na początku nie. Teraz już rzeczywiście jest jakaś kontrola. Były ferie i w tych dniach mnóstwo Polaków wracało z Włoch. I zapewne niektórzy tego wirusa przynieśli, tyle tylko, że przeszli zakażenie bezobjawowo.
Bardzo ważne jest, ażeby nie panikować. Trzeba wiedzieć jedną rzecz: według WHO w grupie wiekowej od 0 do 10 lat śmiertelność wynosi 0,0. Co to znaczy? To znaczy, że w tej grupie 3 tysięcy 300 osób nie ma ani jednego dziecka. Potem to delikatnie idzie do góry. Kolejna grupa ma wskaźnik 0,2, potem – 0,4. Kto jest najbardziej zagrożony? Najbardziej zagrożone są osoby powyżej osiemdziesiątego roku życia. Niestety ten diagram wykazuje tu ponad 14-procentową śmiertelność. W grupie między siedemdziesiątym a osiemdziesiątym rokiem życia jest to 8%, a w grupie między sześćdziesiątym a siedemdziesiątym rokiem życia jest to 6%. I już zupełnie zmienia się ogląd, jeśli popatrzymy na dane dotyczące grup wiekowych.
Zakaźnicy, z którymi ja rozmawiałam, rysują taki obraz, że Polska w ogóle nie jest przygotowana na epidemię. Dlaczego? Dlatego, że jest za mało lekarzy zakaźników, a na dodatek wśród tych lekarzy większość stanowią lekarze w podeszłym wieku. Często są to emeryci.
Druga grupa to matki z małymi dziećmi. W przypadku, nie daj Boże, endemii, jeśli zostaną zamknięte przedszkola i szkoły, to te matki będą musiały zostać z dziećmi. Dobrze, że… Wiele matek o to dopytuje. Ta ustawa właśnie temu służy, żeby one mogły zostać w domu i żeby miały za to zapłacone.
Czym to wszystko zaskutkuje w opiece zdrowotnej nad chorymi? Niewątpliwie w takiej sytuacji niezbędne będzie przesunięcie sił wojskowych, wszystkich lekarzy wojskowych na miejsca zakaźników, jak również poszerzenie szpitalnej bazy łóżkowej. We Wrocławiu to już się dzieje, z tego, co wiem. Nawet przysłano mi zdjęcia ze szpitala polowego i z 2 polowych izb przyjęć.
Chcę podkreślić jeszcze jedną rzecz. Proszę państwa, to też powiedział zakaźnik, który prosił, żeby nie wymieniać jego nazwiska. Otóż małe dzieci są nadzwyczaj groźne dla osób w tych grupach wiekowych, o których mówiłam. Co to znaczy? To znaczy, że niestety – ja sama jestem babcią piątki wnucząt – wnuczęta są groźne dla swoich dziadków i opieka w przypadku, w którym dojdzie do epidemii, nie może być przez tychże dziadków pełniona.
Jest pytanie, jaka jest jakość tych testów…
(Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka: Panie Senator, ostatnia minuta.)
Jaka jest jakość tych testów i dlaczego tych wszystkich działań, które w tej chwili się toczą, nie podjęto po 30 stycznia?
To, co powiedziałam, może nie do końca ma związek z samą ustawą, ale ma związek z tym, ażeby jak najlepiej zabezpieczyć życie ludzkie, bo ono jest bezcenne. Jeśli nie będzie tej epidemii, to będzie cudownie, ale jeśli ona przyjdzie, to jeszcze wiele, naprawdę wiele jest do zrobienia oprócz tego, co jest zapisane w tej ustawie. Pomijam już to, że ona ma tyle błędów. Bardzo dziękuję. (Oklaski)
Proszę bardzo, pan senator Wojciech Konieczny.
Senator Wojciech Konieczny:
Obradujemy dziś w trybie bardzo pilnym nad ustawą o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 i innych chorób zakaźnych.
Jeszcze tydzień temu podczas debaty zwołanej głosami większości senackiej, przy sprzeciwie senatorów PiS, nie słyszeliśmy od rządu, Ministerstwa Zdrowia, głównego inspektora sanitarnego, takiej opinii, że aby móc skutecznie walczyć z epidemią koronawirusa, będzie nam potrzebna nowa ustawa. Co ważniejsze, nie słyszeliśmy też tego od autorytetów w zakresie wirusologii czy epidemiologii.
Szanowni Państwo, rząd, który odpowiada za bezpieczeństwo epidemiologiczne kraju, chce jednak mieć takie narzędzie. Uważa je za niezbędne, wręcz naciska na parlament, aby jak najszybciej uchwalić tzw. specustawę. Dzieje się to w gorącym politycznie okresie. Mamy apele, żeby nie upolityczniać tej sprawy. Chyba niepotrzebne. Nikt z opozycji tego nie robi.
Jestem za przyjęciem tej ustawy i natychmiastowym przejściem do jej nowelizacji i naprawy, ale głównie po to, aby temat tej ustawy przestał być najważniejszy, bo to nie ustawą zwalczymy koronawirusa. Zwalczy go profesjonalizm, wiedza, brak paniki i wsłuchiwanie się w zalecenia specjalistów oraz sprzęt, testy, badania, środki ochrony, praca lekarzy i pielęgniarek, diagnostów itd.
Podczas wczorajszych obrad połączonych Komisji Zdrowia i Komisji Ustawodawczej wskazałem na potrzebę szybkiego dosprzętowienia szpitali w środki ochrony osobistej, w niezbędny sprzęt. Pacjenci chorzy na COVID-19 mogą się bowiem pojawić nie tylko na oddziałach chorób zakaźnych. Przecież jeżeli ta choroba się chociaż trochę rozszerzy, to ci pacjenci będą trafiać, np. z zawałami serca na kardiologię, z udarami mózgu na neurologię, będą mieli jakieś urazy, to będą trafiali na urazówki. I dlatego to, co się teraz dzieje, dosprzętowienie jedynie oddziałów chorób zakaźnych i stacji pogotowia ratunkowego, wydaje się już na tym etapie o wiele spóźnione i jest o wiele za małe.
Na tę moją prośbę usłyszałem od wiceministra zdrowia: „Od października mamy epidemię grypy. Dziwię się, że dyrektorzy szpitali nie zadbali o to, aby chronić szpitale i pracowników przed wirusem. Na dyrektorach szpitali spoczywa obowiązek tego, aby personel był zdrowy, bo jeżeli jest zdrowy, to może leczyć”. Skoro tak, skoro mamy sytuację, w której to dyrektorzy szpitali mają sobie poradzić z wirusem, to po co ta cała ustawa? Zresztą uchwalana tak szybko. Po co te wszystkie specjalne uprawnienia dla rządu? Po co jest obecnie dostarczany sprzęt do stacji pogotowia ratunkowego i do oddziałów zakaźnych, skoro tam też są dyrektorzy, którzy od października powinni zadbać o swoich pracowników?
Jeśli coś mogło wpłynąć na głosowanie nad tą ustawą, to właśnie ta niekonsekwencja. Musimy dostawać i przekazywać jasne komunikaty. Albo COVID-19 to choroba taka jak grypa, z którą, jak zwykle, mają sobie poradzić POZ i zadłużone, niedofinansowane i borykające się z brakiem personelu szpitale, albo konieczna jest mobilizacja wszystkich odpowiedzialnych za zdrowie Polaków, w tym przede wszystkim polityków.
W imieniu pracowników szpitali ‒ z którymi mam stały kontakt na ich prośbę, a nawet żądanie ‒ zwracam się z apelem o przyspieszenie wszystkich działań, które są niezbędne do tego, aby zabezpieczyć epidemiologicznie szpitale, a tym samym pacjentów przebywających na wszystkich oddziałach. Uchwalmy tę ustawę i przejdźmy do szybszych, konkretnych działań. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Pan senator Wadim Tyszkiewicz. Proszę bardzo.
Ja przyjechałem dzisiaj do państwa prosto z Wrocławia, gdzie się zebrał Związek Miast Polskich, kilkuset samorządowców z całego kraju reprezentujących blisko 350 miast. I nie ukrywam, że przyjechałem tutaj w ich imieniu powiedzieć, że samorząd jest zaniepokojony sytuacją w kraju, nie tylko związaną z koronawirusem, ale również z regulacjami prawnymi, jakie w dużej mierze mogą obciążyć samorządy, które dzisiaj niestety są pozostawione same sobie. Senator Łyczak powiedział tu, że przede wszystkim trzeba zapobiegać panice. Zgoda, jest bardzo proste lekarstwo na zapobieganie panice – po prostu trzeba mówić prawdę. Prawda nas wyzwoli. Trzeba mówić prawdę, a nie będzie paniki.
Szanowni Państwo, to nie jest dobra ustawa. Ona ma wiele dobrych rozwiązań, zgoda, ale i jest niedopracowana i może stać się, tak jak tu zresztą pan minister powiedział, bronią atomową w nieodpowiedzialnych rękach. Mam nadzieję, że tak się nie stanie. Proszę państwa, samorząd poradzi sobie w sytuacjach kryzysowych, ale nie może być tak, że samorząd ma realizować, wykonywać tylko nakazy. Ja tylko przypomnę, że większość szpitali w Polsce to szpitale samorządowe – powtórzę: samorządowe – więc to samorząd odpowiada za ich funkcjonowanie i bierze odpowiedzialność za sytuację finansową tych szpitali. Można byłoby zadać pytanie, czy samorząd powinien partycypować w realizacji ustawy. Jednocześnie powinno zostać jasne określone, w jakim zakresie. Jako w pewnym sensie reprezentant samorządu powiem tak: mamy bardzo dużo uwag do tej ustawy. Skoro nie będzie ona dzisiaj poprawiana, to zgłosimy te wszystkie poprawki, jeżeli tylko rozpoczną się prace nad ustawą… Jesteśmy przygotowani jako środowisko samorządowe do tego, żeby takie poprawki wnieść.
Proszę państwa, najłatwiej jest organizować konferencje prasowe, trudniej jest walczyć na pierwszej linii. Przyjechałem do państwa z Wrocławia, ale jestem mieszkańcem województwa lubuskiego, w którym mamy pierwszy przypadek koronawirusa, i mam gorące informacje, z pierwszej ręki, ze szpitala zakaźnego w Zielonej Górze. Proszę państwa, do tej pory szpital zakaźny w Zielonej Górze otrzymał pomoc w postaci 400 maseczek – tam jest tysiąc pracowników – i 40 kombinezonów jednorazowych… Tyle kombinezonów obiecano, a dotarło 9. To jest szpital, w którym mamy tego pierwszego pacjenta, tzw. pacjenta zero. Dlatego mówiłem o tej prawdzie. Szpital wojewódzki w Zielonej Górze, samorządowy szpital według informacji, którą otrzymałem – rozmawiałem z panią marszałek – jest pozostawiony sam sobie. 3 oddziały w szpitalu zostały zamknięte, nie funkcjonują. Szpital, który do tej pory nie był zadłużony i był w niezłej kondycji finansowej, już generuje straty.
Trochę mi przeszkadza to gadulstwo, przepraszam bardzo…
(Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka: Proszę państwa, proszę się uspokoić, żeby pan senator mógł skończyć swoją wypowiedź.)
Proszę państwa, dostałem gorącą informację od ludzi ze szpitala zielonogórskiego, taki news: w Zielonej Górze w szpitalu kończą się zapasy maseczek, skafandrów, fartuchów, pielęgniarki grożą, że odejdą od łóżek. To jest szpital samorządowy… Cały czas powtarzam, że samorząd jest na pierwszej linii walki, walczy, ale potrzebuje realnego wsparcia, a nie tylko konferencji prasowych.
Czy wiecie państwo, że marszałek województwa lubuskiego do tej pory nie została zaproszona, ani jeden raz, na zebranie sztabu kryzysowego? Pan wojewoda organizuje konferencje prasowe, zbierają się sztaby kryzysowe, a marszałek województwa odpowiadająca za szpital samorządowy, w którym jest pierwszy przypadek koronawirusa, w ogóle nie jest zapraszana na posiedzenia sztabów kryzysowych.
(Głos z sali: Dzisiaj miała zaproszenie i chyba uczestniczyła.)
Zaraz do tego dojdę. Dzisiaj odbyło się pierwsze spotkanie nie w ramach sztabu samorządowego, tylko pan wojewoda wysłał swojego zastępcę, pana wicewojewodę Perczaka… Pierwszy pozytywny sygnał, Panie Senatorze, był dzisiaj i dzisiaj w tym piśmie, mam to pismo przesłane, była zawarta obietnica, że szpital dostanie 1000 maseczek i 300 kombinezonów – po raz pierwszy jest coś na piśmie – a województwo lubuskie otrzyma 5 milionów zł. Do tej pory samorządowcy, czyli osoby odpowiedzialne za szpital, nie wiedzieli, czy mają robić zakupy, czy szukać jakiegoś dodatkowego sprzętu czy materiałów. Dzisiaj tak, Panie Senatorze, rzeczywiście, jest pismo, że 5 milionów zł trafi do województwa lubuskiego, z czego do szpitala zakaźnego w Zielonej Górze, gdzie jest ten pacjent zero, tak go nazwijmy, trafią 2 miliony zł. Przynajmniej jest coś na piśmie.
I na koniec, proszę państwa, powiem tak. Otrzymuję dziesiątki listów i próśb, żeby nie głosować za tą ustawą. Dysponuję tym; jeżeli ktoś chce, to pokażę państwu te wszystkie uwagi, które są zgłaszane. Ale zakładając, że jest stan wyższej konieczności, ja nie zagłosuję przeciwko tej ustawie, a nasze koło senatorów niezależnych nie będzie miało dyscypliny w głosowaniu. Mam jednak nadzieję, że po przegłosowaniu tej ustawy szybko przystąpimy do prac nad nową ustawą, do której te poprawki, mam nadzieję, w tym trybie gorącym, gorącej pracy zostały wprowadzone niecelowo, zostaną naprawione i szpitale oraz samorządowcy będą mogli realizować te zadania, które spadną na ich barki, ale już wg dobrej, poprawionej ustawy. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Proszę bardzo, pan senator Adam Szejnfeld.
Jednoosobowość, opresyjność, uznaniowość, nakazowość, sankcyjność. To są określenia, których używają w rozmowach na temat tej ustawy przedsiębiorcy, którzy zwracają się do mnie o reakcję osobiście, pisemnie, mailowo. Jednoosobowość, opresyjność, uznaniowość, nakazowość, sankcyjność – takich odczuć w państwie demokratycznym, które budujemy od 30 lat, nikt w Polsce mieć nie powinien. Coś chyba jest nie tak z naszym krajem, parafrazując słowa naszej najnowszej noblistki. Musimy się zastanowić w tej Izbie, jeśli nie dzisiaj, bo większość z nas, mając na względzie wyższe wartości, życie i zdrowie ogółu społeczeństwa, prawdopodobnie będzie głosowała za tą ustawą… Chciałbym, abyśmy wszyscy razem, bez względu na opcje polityczne, bez względu na kolor legitymacji, bez względu na osobistą historię życia, działalności politycznej i partyjnej itd., najlepiej już w przyszłym tygodniu rozpoczęli prace, które zapowiadał także pan senator Kwiatkowski, nad nowelizacją tej ustawy. Chodzi o to, byśmy ją dzisiaj uchwalili po to, żeby mogła zacząć działać jako taka, ale żebyśmy absolutnie szybko – a skoro mówimy o sprawach medycznych, to można tu zastosować język medyczny – chirurgicznie wycięli wszystkie te przepisy, te paragrafy, te zwroty, których w tej ustawie być nie powinno.
Dlaczego przedsiębiorcy używają tych pojęć i zwrotów, przypomnę: jednoosobowość, opresyjność, uznaniowość, nakazowość, sankcyjność? Mianowicie ta ustawa nie przewiduje żadnego wsparcia dla przedsiębiorców, a to oni budują siłę, także tę finansową, nie tylko gospodarczą, państwa, ale także budżetu, z którego przecież partia rządząca rozdaje na lewo i prawo. Nie przewiduje się żadnych ulg ani umorzeń na wypadek, gdyby przedsiębiorcy ucierpieli nie ze względów gospodarczych, nawet nie ze względu na skutki, być może pośrednie, epidemii – oby nie – ale ze względu na to, że realizowali polecenia państwa. Nawet w takiej sytuacji nie przewiduje się wsparcia, a to jest po prostu niedopuszczalne. Nie wspomina się o możliwości użycia funkcjonującej w systemie polskiego prawa instytucji zawieszenia działalności gospodarczej ze wszystkimi tego skutkami. Nie uwzględnia się – i to jest bardzo poważny zarzut – sytuacji mikroprzedsiębiorstw i małych firm. No, nie można tak samo traktować firm dużych, wielkich, zatrudniających tysiące ludzi, i przedsiębiorcy, który zatrudnia 2, 3 osoby czy 5 osób. Pamiętajmy, że w przypadku zastosowania wielu przepisów, które tu są proponowane, może nastąpić sytuacja, w której przedsiębiorca, zwłaszcza mały, zbankrutuje. A więc gdzie jest to państwo, które wymaga od niego obowiązków, ale nie deklaruje wsparcia czy rekompensaty kosztów realizacji tych obowiązków? A wprowadza się wiele obowiązków, także moim zdaniem nierealnych, jak np. nowe obowiązki sprawozdawcze czy w zakresie raportowania. Te obowiązki mają być wprowadzone w ciągu 24 godzin, i to bez względu na koszty, a one mogą wynosić nawet dziesiątki tysięcy złotych, bo to jest kwestia zakupu nowego oprogramowania, wdrażania go itd. To jest jedna kwestia.
Ale to nie jest tylko kwestia zagrożeń dla samych pracodawców, przedsiębiorców. Mamy tu także do czynienia z zagrożeniem dla rynku i uczciwej konkurencji. Tu też padają określone sformułowania. Przytoczę niektóre z nich: kumoterstwo, szwagrostwo, nepotyzm. Takich rzeczy się boją polscy przedsiębiorcy i w ogóle obywatele, zwłaszcza po ostatnich medialnych doniesieniach. A gdzie jest źródło tych obaw? Otóż w zniesieniu obowiązku stosowania ustawy o zamówieniach publicznych. W takim przypadku to jest zrozumiałe, tu trzeba działać nagle, szybko, bardzo szybko, ale powinno się przewidzieć określony system budowania transparentności, wyboru wykonawców, dostawców, usługodawców itd. Tu nie ma nic na ten temat. Właściwie ktoś może jednoosobowo zadecydować, co kupi albo co zleci, za ile milionów, do kogo to pójdzie, a do kogo nie pójdzie. Oczywiście to nie jest tylko kwestia ewentualnego marnotrawstwa pieniądza publicznego, ale także naruszenia zasad uczciwej konkurencji, bo w takim przypadku inna firma może mieć trudności z realizacją swojej działalności gospodarczej.
Reasumując, Wysoka Izbo, uważam, że ze względów ekonomiczno-gospodarczych, a także finansowych, ze względu na to, jaki ciężar może spaść na barki przedsiębiorców, ta ustawa musi zostać bardzo skrupulatnie przeanalizowana i poprawiona, tak samo jak w zakresie naruszeń i zagrożeń dotyczących praw obywatelskich. Zresztą bardzo często trudno odróżnić i rozdzielić – ja bym powiedział, że nawet nie trzeba się o to starać – prawa obywatela i prawa przedsiębiorcy, właściwie to są te same prawa. Jest wiele naruszeń w tym zakresie. W państwie demokratycznym, które chcemy rozwijać, takie ustawy powinny być bardzo, bardzo, bardzo mocno ograniczane zarówno w zakresie norm, jak i w zakresie czasu obowiązywania. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Pani senator Dorota Czudowska.
W imieniu senatorów klubu Prawa i Sprawiedliwości chciałabym oświadczyć, że będziemy głosowali za przyjęciem tej ustawy bez poprawek, zresztą zgodnie z rekomendacją po wczorajszych obradach obu połączonych komisji.
Celem tej ustawy, wobec grożącej nam epidemii wirusa oznaczonego COVID-19 – wszyscy go już znamy i oglądamy w telewizji, jak wygląda, na zdjęciach elektronicznych – jest jedno: wszystkie ręce na pokład. I ta ustawa, w tak krótkim czasie opracowana przez rząd, może jeszcze nie wszystkie sfery obejmuje, niektórzy mają tu niedosyt, ale ona na dzisiaj, na ten moment walki z czasem, koordynuje wszystkie służby, które mają jakikolwiek wpływ na to, żeby ewentualną, potencjalną epidemię w Polsce opanować i osłabić jej skutki. I ustawa ta dotyczy nie tylko lekarzy, pielęgniarek i farmaceutów czy pracowników stacji sanitarno-epidemiologicznych, z głównym inspektorem, GIS na czele. Bo my swoje obowiązki znamy od zawsze. Dlatego od razu też powiem, że ja nie mogę zrozumieć, jak szpitale czy przychodnie mogą pracować bez odpowiedniego zapasu. To jest obowiązek, żeby w każdym szpitalu i w każdej przychodni był zapas środków opatrunkowych, taca ratująca życie, która jest w każdej jednostce, musi być, z lekami, których termin ważności musi być sprawdzany co jakiś czas i które muszą być uzupełniane, aparaty… No, wszystko to, co służy ratowaniu życia ludzkiego i także ochronie personelu, każdy szpital musi mieć. Obowiązujące przepisy stanowią, że szpital musi mieć zapas. Musi być zapas maseczek, rękawiczek. Ja od zawsze każdego pacjenta badam w jednorazowych rękawiczkach. Raz, że jest to higiena, a dwa, że też mniej czasu zajmuje mi zmiana rękawiczek niż mycie rąk po badaniu każdego pacjenta. Tak więc nawet i takie znaczenie praktyczne to ma.
Więc wszystkie ręce na pokład, wszystkie służby medyczne, ale także minister finansów, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwo Obrony Narodowej, apteki i przemysł farmaceutyczny, administracja publiczna, samorządowa – a jakże, musi być, chyba czułaby się niepotrzebna i pominięta, gdyby nie miała poczucia, że jest równie ważna w zapobieganiu infekcji tym wirusem. Usługi hotelarskie, gastronomiczne, turystyczne, szkolnictwo wyższe… Wszystko to jest, Szanowni Państwo, zawarte w tej ustawie, w tym dziale, gdzie mówi się o zmianie dotychczasowych przepisów w ustawach.
Priorytetem w przypadku tej ustawy jest ochrona życia i zdrowia ludności. Sprawy gospodarcze, z całym szacunkiem i z całym współczuciem dla wszystkich, którzy, jeżeli się to, nie daj, Boże, rozwinie, stracą… Ale priorytet to jest życie i zdrowie ludności zamieszkującej na terenie Polski, wszystkich – i pracowników z Ukrainy, i z Chin, i z Korei, wszystkich, których w Polsce gościmy, nie tylko tych narodowości polskiej. Ubolewamy nad tym, że mogą być straty gospodarcze, ale te straty gospodarcze… Jeżeli straty poniosą przedsiębiorcy, inwestorzy czy inni, którzy mają udział w tworzeniu budżetu państwa poprzez podatki, to przecież przede wszystkim państwo straci. Bo jeżeli stracą przedsiębiorcy, to poprzez mniejsze podatki straci również budżet państwa. Nie mówiąc o tym, ile trzeba wydać na to, żeby opanować tę sytuację grożącej epidemii. Tak że, Panie Senatorze Szejnfeld, my wiemy o tym, że jeżeli będą straty… No, ale proszę zmusić pojedynczego turystę, żeby nie zrezygnował z wyjazdu do Chin, bo narazi przewoźnika albo swoje biuro turystyczne na straty. No, proszę go zmusić do tego, żeby on takiej decyzji w tej sytuacji nie podejmował. Tak więc zachowajmy właściwe proporcje w podejściu do tego tematu.
Wczoraj na posiedzeniu komisji bardzo często w wypowiedziach senatorów słyszeliśmy: uchowaj, Boże; chroń nas, Panie… No, właściwie powinniśmy dziękować Opatrzności za to, że my Polacy, że Polska miała trochę więcej czasu niż inne kraje na to, żeby się przygotować do tego, co nas ewentualnie czeka, że mieliśmy czas na opracowanie takiej ustawy, której nam zazdroszczą inne europejskie kraje.
Mówimy o konieczności spokoju, niewywoływania paniki, ale czy takie słowa, które padają tu, z tego miejsca, że każdy mieszkaniec Polski powinien mieć wykonany test… To jest absolutnie niemożliwe w żadnym kraju. Proszę przebadać wszystkich Chińczyków, których jest taka liczba…. Jest to…
(Senator Wadim Tyszkiewicz: Kto tak powiedział?)
Pani prof. Chybicka powiedziała, że każdy powinien mieć wykonany test, bo każdy jest potencjalnie zagrożony. Nie możemy mówić ludziom, podawać społeczeństwu takich informacji, które nagle będą powodowały jakieś poczucie krzywdy, wywoływały pytania: a dlaczego ja nie mam tego testu, on miał, a ja nie mam. Nie jesteśmy w stanie – żaden kraj nie jest w stanie – wykonać testów prewencyjnych u wszystkich mieszkańców Polski. To są słowa, które sieją panikę i podważają poczucie tego, że rząd troszczy się i z największą powagą podchodzi do wszystkiego, co związane może być z zakażeniem koronawirusem.
Mówi się także o tym – to się tutaj przewijało – że jest mało informacji. Szanowni Państwo, to, ja nie wiem, wy chyba telewizji nie oglądacie…
Każdej, każdej…
(Głosy z sali: Nie, nie oglądamy.)
Mówię „telewizji”, nie mówię o telewizji publicznej. Ja oglądam wszystko. W komercyjnych stacjach telewizyjnych, a w publicznej to do znudzenia, są podawane co najmniej od miesiąca informacje o tym, że na świecie panuje taka choroba, o przestrzeganiu… Najpierw były Chiny. Przypomnę o tym, że sprowadziliśmy…
(Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka: Pani Senator, 1 minuta.)
…Polaków z Wuhan, którzy następnie poddani zostali kwarantannie.
Najprostsza informacja o tym, jak zapobiegać zarażeniu się, którą możemy przekazywać wszystkim, jest taka: unikać miejsc ludnych, unikać miejsc, w których się szerzą epidemie, dokładnie i często myć ręce. Wystarczająco dużo na ten temat mówi się w mediach. Mamy infolinię: 800190…
(Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka: Pani Senator, już koniec czasu.)
To w takim razie dokończę po wypowiedzi senatora… W zasadzie już kończę. Dobrze?
(Wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka: Jeżeli to będzie minutka, to tak, to nie ma problemu.)
Dobrze, to te moje dodatkowe 5 minut…
Jeżeli podejrzewamy u siebie czy u kogoś z bliskich zakażenie koronawirusem – jest wysoka temperatura, powyżej 38, 39 stopni, kaszel, duszności i było możliwe zetknięcie się z chorą osobą, która była gdzieś za granicą – to pozostajemy w domu, dzwonimy na infolinię bądź do lekarza POZ, tak jak się zachował, wzorowo, nasz pacjent zerowy, i czekamy. Właściwe służby zaopiekują się nami w sposób zgodny z zasadami sztuki lekarskiej.
Na koniec chciałabym w imieniu, jak myślę, nie tylko senatorów Prawa i Sprawiedliwości, ale wszystkich senatorów obecnych na sali złożyć serdeczne podziękowania wszystkim pracownikom ochrony zdrowia, wszystkim urzędnikom stacji sanitarno-epidemiologicznych, którzy od ponad miesiąca z zaangażowaniem i niezwykle gorliwie, sumiennie, nie licząc godzin i własnych strat, opiekują się chorymi i dbają o to, żeby było ich jak najmniej. A czas… Trwa wyścig z czasem, uczeni opracowują nową szczepionkę. Szczęść im Boże w tej pracy, aby była ona jak najszybciej. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Pani senator Alicja Chybicka chciała zabrać głos ad vocem i ja w tym momencie…
…Repliki. Przepraszam.
Pani Marszałek, pani senator Czudowska rozminęła się nieco z prawdą, ponieważ ja w swoim wystąpieniu absolutnie nie mówiłam, że każdy ma mieć wykonane badanie. Jest różnica między tym, co powiedziałam… Powiedziałam, że powinien być powszechny dostęp, czyli możliwość zapłacenia sobie za badanie, szczególnie tą metodą ELISA, które kosztuje 100 zł, nie to RT-PCR za 500 zł.
A tak na marginesie to przyłączam się do gratulacji dla pracowników ochrony zdrowia, szczególnie tych najbardziej mi bliskich, z „Przylądka Nadziei”.
Pan senator Tyszkiewicz już tu mówił o tym, że jest wiele głosów napływających nie tylko do niego, pewnie do nas wszystkich, że powinniśmy odrzucić tę ustawę, a akurat w Senacie opozycja ma większość i rzeczywiście mogłaby to zrobić. I faktycznie, stanęliśmy przed pewnym dylematem, dlatego że liczba uwag do tej ustawy jest ponadprzeciętna. Przecież przychodzą do nas różne ustawy i są ustawy, do których tych uwag jest niewiele, względnie można łatwo wnieść poprawki i ustawę przyjąć. Tutaj tych uwag jest dużo i często są one istotne. Również autorytety prawnicze wypowiadały się w tej sprawie i stwierdzały, że są tam rozwiązania, które daleko wybiegają poza potrzebę, a także budzą pewne wątpliwości natury szerszej. Jestem obowiązany to powiedzieć, dlatego że te osoby, które zgłaszały takie uwagi i które uważały, że powinniśmy podjąć decyzję o odrzuceniu, powinny także usłyszeć, dlaczego postępujemy inaczej. Częściowo to było tu oczywiście powiedziane, ale chcę pewne wątki rozwinąć.
Mianowicie odrzucenie tej ustawy nie tylko opóźni jej wejście w życie – to nie ulega wątpliwości, bo ona będzie musiała wrócić do Sejmu i dopiero Sejm ewentualnie odrzuciłby nasze weto, ale nie byłoby już żadnych poprawek, a gdybyśmy później wystąpili z takimi poprawkami, to oczywiście cały ten proceder by się przesunął w czasie.
Z kolei w odpowiedzi na pytanie, dlaczego nie zgłaszamy poprawek teraz, co oczywiście przyspieszyłoby sprawę, muszę odpowiedzieć, że są tutaj kwestie, co do których dość łatwo wnieść poprawki, są sprawy legislacyjne, wynikające zapewne z pośpiechu, w jakim ta ustawa była opracowywana, ale są też sprawy poważniejsze. Do takich poważniejszych spraw zalicza się np. kwestia relacji czy skutków decyzji administracyjnych podejmowanych w stosunku do przedsiębiorstw. Pani senator Czudowska tak troszeczkę, tak to określę, na drugim planie postawiła ten problem, żeby nie powiedzieć trochę mocniej, stwierdzając, że jeżeli to będzie epidemia, to przecież wszyscy stracą, przedsiębiorcy muszą się z tym liczyć itd. My nie myślimy o takiej sytuacji. Tutaj są sytuacje znacznie prostsze, bez żadnej epidemii. Wystarczy, że w jednym przedsiębiorstwie, tylko w jednym, pojawi się pracownik, który będzie nosicielem, zatem będzie istniało ryzyko zakażenia. To może się skończyć tak, że pół załogi albo i cała załoga, w zależności od wielkości przedsiębiorstwa, zostanie poddana kwarantannie.
(Głos z sali: Ale to o to chodzi…)
Nie jest to sytuacja, której państwo polskie nie wytrzyma. To jest jedno przedsiębiorstwo, być może chodzi tutaj o 30–40 ludzi. To przedsiębiorstwo musi mieć gwarancję, że w takiej sytuacji straty będą pokryte, a tego nie ma w tej ustawie.
Jest wiele innych kwestii, o niektórych była tutaj mowa. Była mowa o prawie budowlanym, o bardzo szerokim wyłączeniu. Była mowa o decyzjach ministra oświaty. Są różne nieostre stwierdzenia. W ustawie o organizacji zadań na rzecz obronności, która do tej pory mówiła wyłącznie o sytuacjach, w których można nałożyć różne zadania na przedsiębiorstwa, gdy istnieje zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa i w czasie wojny – widać, że to są bardzo poważne zagrożenia – nagle dopisano: a także w sytuacjach zagrożenia zdrowia lub życia ludzkiego. No, jest to określenie nieostre, pokazujące, że właściwie nie wiadomo, ile osób ma być zagrożonych, jak dalece mają być zagrożone itd., itd. Tak się w legislacji nie robi. Chcę powiedzieć, że tego rodzaju przepisy powodują pewne podejrzenia. Bo gdyby było powiedziane, że to dotyczy epidemii, zagrożeń epidemiologicznych, to wiedzielibyśmy, o co chodzi. Pojęcie zagrożenia życia i zdrowia ludzkiego jest pojęciem niezwykle rozciągliwym i na dodatek jest wstawione do ustawy o zadaniach na rzecz obronności.
Podobnie jest z zawieszeniem funkcjonowania uczelni. Chcę powiedzieć, że uczelnie to są instytucje, w których uczą się dorośli ludzie i którymi zarządzają dorośli i mądrzy ludzie. A więc naprawdę trudno założyć, że w sytuacji, w której zaistnieje jakieś poważne zagrożenie, rektor uczelni nie podejmie żadnych decyzji, względnie nie zareaguje na prośbę odpowiednich władz. To jest traktowanie władz tych instytucji jak dzieci.
Wreszcie sprawa 180 dni, o której tutaj może nie było mowy. Ta sprawa była poruszana. Chcę powiedzieć, że konstytucja przewiduje stany wyjątkowe, przewiduje stany klęski żywiołowej. W przypadku stanów klęski żywiołowej jest 60 dni z możliwością przedłużenia, a w przypadku stanów wyjątkowych – 90 dni z możliwością przedłużenia. I naprawdę nie ma… Ja znam argumentację, słyszałem, że to było przeanalizowane i że w tej sytuacji to powinno być 180 dni. Nie ma… W sytuacji, w której wprowadza się tak daleko idące prawo możliwości ingerencji w prawa obywatelskie i w działalność przedsiębiorstw, ten okres nie powinien być nadmiernie wydłużany. Jeżeli w odniesieniu do stanów wyjątkowych jest 90 dni, to trzeba tak zostawić, a jeśli byłaby potrzeba przedłużenia, to przecież na 2 tygodnie przed upływem terminu rząd zawsze będzie mógł wnieść ustawę o przedłużeniu tego okresu.
Te wszystkie sprawy, które tutaj wymieniłem, będą przedmiotem naszych prac. Jednakowoż przy tych uwagach decydujemy się głosować za, ponieważ, jak powiedział na początku senator Kwiatkowski, są tutaj rozwiązania ważne, dobre. I one rzeczywiście mogą być niezwłocznie potrzebne. Przykład to zasiłki dla rodziców, którzy są zmuszeni opiekować się dziećmi w przypadku zamknięcia szkoły. Takie przypadki, zdaje się, już mają miejsce. W związku z tym ustawa powinna niezwłocznie dawać taką możliwość. Rodzice nie mogą się niepokoić, czy otrzymają jakieś wsparcie, czy też nie, jak zostaną w domu. Podobnie jest w przypadku maksymalnych cen leków, a także zmian w zasadach finansowania szpitali za stan gotowości – to już się dzieje – czy zapewnienia środków dla szpitali w przypadku szkód. Jest tu wiele sensownych przepisów zwiększających uprawnienia głównego inspektora sanitarnego czy dotyczących zmian w ustawie o chorobach zakaźnych. Tak że w tej sytuacji doszliśmy do wniosku, że jednak optymalnym rozwiązaniem jest przyjęcie tej ustawy, głosowanie za, tak żeby ona mogła jak najszybciej wejść w życie, ale z tą zapowiedzią, która tu wielokrotnie była podnoszona, i z pokazaniem, że są naprawdę realne podstawy i realne powody, żeby taką nowelizację przeprowadzić. Teraz mogę już tylko pozytywnie odebrać deklarację pana ministra Dworczyka i pana ministra Szrota, że są otwarci na zmiany. Ja rozumiem, że nie wszystko musi zyskać ich aprobatę, ale ważne jest to, żeby podejść do tego z pewną otwartością. No cóż, zobaczymy, jak to będzie wyglądało wtedy, kiedy ten projekt wejdzie w życie, a to będzie już niedługo. Wtedy zobaczymy, jak rząd zareaguje. Wypada tu tylko zacytować starą łacińską maksymę: hic Rhodus, hic salta; oto Rodos, tu skacz. Czyli: zobaczymy, jak to się uda. Dziękuję. (Oklaski)
Dla porządku informuję, że senatorowie: Aleksander Szwed, Gabriela Morawska-Stanecka, Ryszard Świlski, Marcin Bosacki, Beata Małecka-Libera, Jerzy Wcisła, Adam Szejnfeld, Janusz Pęcherz, Stanisław Gawłowski, Wadim Tyszkiewicz, Magdalena Kochan, Danuta Jazłowiecka, Agnieszka Kołacz-Leszczyńska, Kazimierz Michał Ujazdowski, Jadwiga Rotnicka, Jacek Bury, Ewa Matecka, Barbara Zdrojewska, Janusz Gromek i Joanna Sekuła złożyli swoje przemówienia w dyskusji do protokołu.
Informuję, że głosowanie w sprawie rozpatrywanej ustawy zostanie przeprowadzone po przerwie.
(Przerwa w obradach od godziny 16 minut 57 do godziny 17 minut 07)
Proszę senatorów sekretarzy o zajęcie miejsc.
Szanowni Państwo Senatorowie, informuję, że kolejne posiedzenie Senatu zostało zwołane na dni 12 i 13 marca 2020 r. W związku z obecnie trwającym posiedzeniem będzie to siódme posiedzenie Senatu, które rozpocznie się w czwartek, 12 marca, o godzinie 11.00. Porządek tego posiedzenia już został państwu dostarczony drogą elektroniczną.
Punkt 1. porządku obrad: ustawa o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (cd.)
Powracamy do rozpatrywania punktu pierwszego porządku obrad: ustawa o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 i innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.
Komisja Ustawodawcza oraz Komisja Zdrowia przedstawiły projekt uchwały, w którym wnoszą o przyjęcie tej ustawy bez poprawek; druk senacki nr 83 A.
Głosowało 83 senatorów, 74 – za, nikt nie był przeciw, 9 wstrzymało się od głosu. (Głosowanie nr 1)
Wobec wyników głosowania stwierdzam, że Senat podjął uchwałę w sprawie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.
Informuję, że porządek obrad szóstego posiedzenia Senatu został wyczerpany.
Oświadczenia nie mogą trwać dłużej niż 5 minut. Przedmiotem oświadczenia mogą być sprawy związane z wykonywaniem mandatu, przy czym nie może ono dotyczyć spraw będących przedmiotem porządku obrad bieżącego posiedzenia Senatu. Marszałek odmówi przyjęcia niewygłoszonych oświadczeń, których treści nie można ustalić lub których wygłoszenie przez senatora nie byłoby możliwe w przysługującym na to czasie, czyli w ciągu 5 minut.
Nad oświadczeniem senatorskim nie przeprowadza się dyskusji.
Pan senator Jerzy Wcisła.
Oświadczenie kieruję do ministra infrastruktury, pana Andrzeja Adamczyka.
Do 10 marca trwają konsultacje w sprawie strategicznego studium lokalizacyjnego inwestycji Centralny Port Komunikacyjny. Mój niepokój budzi pominięcie w programie kolejowym miasta Elbląga oraz pozostawienie największej w Polsce białej plamy – obszaru wyłączonego z zasięgu szybkich połączeń kolejowych – obejmującej północną część województwa warmińsko-mazurskiego, tj. powiaty: braniewski, bartoszycki, lidzbarski i elbląski. W rezultacie ze strefy oddziaływania sieci szybkich połączeń kolejowych wyłączonych zostanie ok. 300 tysięcy mieszkańców naszego regionu.
Miasto Elbląg jest jedynym ponadstutysięcznym miastem pozostającym poza siecią Centralnego Portu Komunikacyjnego. Jest ono jednocześnie miejscem realizacji priorytetowej inwestycji o wartości 2 miliardów zł – tj. kanału przez mierzeję – mającej uczynić z miasta czwarty port Rzeczypospolitej. Inwestowanie tak wielkich kwot w rozwój Elbląga i jednoczesne wykluczanie go z krajowej sieci komunikacyjnej jest alogiczne.
Dodatkowo w odległości zaledwie 100 km od Elbląga znajduje się liczące ok. 400 tysięcy mieszkańców miasto Kaliningrad – centralny ośrodek obwodu kaliningradzkiego, zamieszkanego przez blisko 1 milion mieszkańców. A wśród założeń dotyczących CPK było wymieniane przyciąganie pasażerów właśnie z miast i regionów graniczących z Polską.
Z wymienionych powodów wnoszę, po pierwsze, o zmianę trasy „szprychy” nr 1 – „szprychami” są nazywane główne ciągi komunikacyjne, łączące z Centralnym Portem Komunikacyjnym i Warszawą – tj. tej z Gdańska: z planowanej przez Włocławek i Grudziądz na trasę wiodącą przez Elbląg, Malbork, Iławę, Działdowo do Warszawy. W wersji pierwotnej tej trasy, przez Grudziądz, wymagane byłoby wybudowanie ok. 300 km nowej sieci kolejowej, podczas gdy w przypadku trasy proponowanej przeze mnie wymagane byłoby zaledwie 70 km. Duża część tej trasy jest już zmodernizowana. Dodatkowo włączy ona do sieci 2 duże miasta kolejowe, tj. Malbork i Iławę. Ponadto, co już sygnalizowałem, stwarza ona dobre warunki do korzystania z CPK dla mieszkańców obwodu kaliningradzkiego.
Drugi wniosek: odciążenie kierunku przez Grudziądz i Włocławek od potoku pasażerów z Trójmiasta pozwoli tańszym kosztem połączyć te ośrodki z Bydgoszczą i Toruniem, a przez nie – z bydgoskim odcinkiem sieci CPK, co jest bliższe powiązaniom regionalnym tych miast. Wszystkie one znajdują się w regionie kujawsko-pomorskim.
Trzeci wniosek: przedłużenie „szprychy” nr 2 o odcinek Olsztyn – Lidzbark Warmiński, tj. o ok. 40 km. Ta inwestycja miałaby duże znaczenie dla aktywizacji i wzmocnienia walorów turystycznych obszaru przygranicznego. Dodam, że w województwie warmińsko-mazurskim, należącym do najsłabiej rozwiniętych w Polsce, odcinki nowych linii kolejowych i tych modernizowanych są najkrótsze.
Uwzględnienie tych uwag przyczyni się m.in.: do rozwoju województwa warmińsko-mazurskiego – regionu, który jako należący do najsłabiej rozwiniętych w Unii Europejskiej zasługuje na wsparcie rozwojowe, a nie na wykluczanie go z projektów centralnych; do lepszego wykorzystania istniejącej infrastruktury kolejowej i do blisko czterokrotnie krótszych odcinków nowej sieci kolejowej koniecznych do wybudowania, co zaskutkuje obniżeniem kosztów inwestycyjnych; do włączenia dużych i średnich ośrodków oraz regionów północnej Warmii i Żuław Wiślanych w zasięg oddziaływania Centralnego Portu Komunikacyjnego; do połączenia szybką koleją Gdańska i Elbląga, ośrodków ciążących ku sobie ze względu na uzupełniający się charakter rozwoju przemysłowego.
Proszę o uwzględnienie tych ważnych dla spójnego rozwoju wszystkich regionów Polski wniosków.
Dodam, że konstrukcja zgłaszania wniosków i uwag w ramach konsultacji z wykorzystaniem strony internetowej w zasadzie uniemożliwia składanie wniosków dotyczących połączenia, na które, tak jak w tym przypadku, składa się kilka tzw. szprych, a składając wniosek, nie otrzymuje się zwrotnej informacji, że został on przyjęty.
Do wniosku załączam mapę sieci kolejowych uwzględniającą niniejsze propozycje. Dziękuję bardzo.
(Przewodnictwo obejmuje wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka)
Proszę bardzo pana senatora Jerzego Fedorowicza.
Przypominam, że wygłaszanie oświadczenia trwa 5 minut.
Droga pani marszałek przypomina, a ja powiem to w minutę.
Szanowny Panie Ministrze, to oświadczenie w sprawie braku dostępności konopi medycznych, surowiec Cannabis sativa L., Red No 2.
Surowiec ten został całkowicie wyprzedany już w zeszłym roku, a kolejna partia podobno nie spełnia wymagań odpowiednich norm. Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale po rozmowach i spotkaniach z pacjentami stosującymi konopie medyczne, wyrażających swój lęk w związku z brakiem dostępności tych lekarstw na rynku, zwracam się do pana ministra o interwencję. Dodam, że pacjenci posiadają pilne recepty ratujące ich zdrowie, ale od dłuższego czasu nie mogą ich zrealizować. Ten niepokój, przemieniający się w strach, dodatkowo niszczy ich zdrowie.
Dołączam stosowne dokumenty, które otrzymałem w tej sprawie.
Jerzy Fedorowicz. Dziękuję bardzo.
I proszę w takim razie panią senator Halinę Biedę.
Senator Halina Bieda:
Ja chciałabym odczytać oświadczenie, a tak naprawdę apel Senackiego Zespołu ds. Rozwoju Województwa Śląskiego, który podpisali obecni na dzisiejszym posiedzeniu senatorowie: Halina Bieda, Beata Małecka-Libera, Marek Plura, Wojciech Piecha, Ryszard Majer, Wojciech Konieczny, Gabriela Morawska-Stanecka, Dorota Tobiszowska i Joanna Sekuła.
Apelujemy do rządu Rzeczypospolitej Polskiej o wzięcie pod uwagę protestu mieszkańców m.in. Bolesławia, Dąbrowy Górniczej, Kroczyc, Łaz, Mikołowa, Ogrodzieńca, Ornontowic, Sławkowa, jak też stanowiska Śląskiego Ogrodu Botanicznego wyrażonego w związku z rozpoczęciem prac nad strategicznym studium lokalizacyjnym rządowej inwestycji Centralnego Portu Komunikacyjnego, w tym nad programem kolejowym obejmującym przebiegi korytarzy kolejowych dla kolei dużych prędkości. Wnosimy o przedłużenie konsultacji społecznych do końca marca, co pozwoliłoby wypowiedzieć się wszystkim zainteresowanym stronom. Wyrażamy nadzieję, że opinie mieszkańców i naukowców, wyartykułowane obecnie w trybie konsultacji społecznych, wpłyną na podjęcie takich decyzji, które nie zniweczą długoletnich kosztownych inwestycji wielu gmin.
Treść niniejszego apelu kierujemy na ręce prezesa Rady Ministrów, pana Mateusza Morawieckiego.
Jednocześnie zwracamy się do pana premiera o przekazanie Senackiemu Zespołowi ds. Rozwoju Województwa Śląskiego informacji o podejmowanych działaniach konsultacyjnych, ich wynikach, a także o ostatecznych decyzjach podjętych odnośnie do przebiegu kolei dużych prędkości na terenie województwa śląskiego. Dziękuję bardzo.
Zamykam szóste posiedzenie Senatu Rzeczypospolitej Polskiej X kadencji.
(Koniec posiedzenia o godzinie17 minut 18)