Source: http://konsumentwsieci.pl/kiedy-klauzula-jest-klauzula-niedozwolona-czyli-po-co-nam-rejestr/
Timestamp: 2018-03-20 21:34:22
Legal References Found: art. 479
 art. 385
 art. 385
 art. 24
 art. 479
 art. 385
 art. 479
 art. 47945
 art. 24
 art. 385

Document Content:
Kiedy klauzula jest klauzulą niedozwoloną, czyli po co nam rejestr | Konsument w sieci
Kiedy klauzula jest klauzulą niedozwoloną, czyli po co nam rejestr
Krzysztof Lehmann klauzule niedozwolone, konsument, kontrola abstrakcyjna, SOKiK, stowarzyszenia, Towarzystwo Lexus 10 komentarzy
Krew mnie zalewa jak czytam takie "rzeczy" w gazetach. We wczorajszej Rzeczpospolitej ukazał się artykuł o tym, jak to sklepy internetowe łamią prawa konsumentów poprzez zamieszczanie w swoich regulaminach klauzul niedozwolonych. W artykule przywołany jest również nowopowstały serwis, który ma na celu eliminacje klauzul niedozwolonych (jak sądzę chodzi o te z Rejestru) – podobno analizuje wszystko automat (sic!). Szkoda jednak, że przy takim podejściu do sprawy może się zdarzyć, że przedsiębiorca będzie płacił podwójnie – nie tylko stowarzyszeniom konsumenckim w wyniku pozwu za niedozwolone postanowienia, ale również takim portalom co to niby wszystkie klauzule w regulaminie znajdują.
Należy sobie uzmysłowić jedną rzecz – klauzule niedozwolone nie są dlatego niedozwolone ponieważ znalazły się w rejestrze! Ot taka różnica…
Może uporządkujmy pewne kwestie:
Rejestr klauzul niedozwolonych jest prowadzony przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (dalej: Prezesa UOKiK) – dostępny jest na stronach urzędu. Rejestr jest elementem wtórnym, nie tworzy sam w sobie klauzul niedozwolonych, one były niedozwolone zanim zostały do niego wpisane. Aby zrozumieć problem rejestru trzeba odpowiedzieć na pytanie: jak i dlaczego dany zapis się tam znalazł!
Jak klauzula może znaleźć się w Rejestrze?
Z powództwa konsumenta (nawet takiego, który nie był klientem danego przedsiębiorcy), organizacji społeczna, do której zadań statutowych należy ochrona interesów konsumentów, a także z inicjatywy powiatowego (miejski) rzecznika konsumentów oraz Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (vide. art. 479[38]). Jeśli Sąd Okręgowy w Warszawie Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (dalej: SOKiK), uzna że kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy – to dopiero wtedy zostanie dane postanowienie wpisane do Rejestru.
Dlaczego może się tam znaleźć?
Klauzula znajdzie się w rejestrze, nie dlatego, że jest podobna do innej która się tam znajduje. Przy takim założeniu występuje błąd logiczny, ponieważ jakaś klauzula musiałaby być pierwsza (odwieczny problem co było pierwsze.. jajo czy kura ;))
W rejestrze znajdują się klauzule, przy których sąd uznał, że kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy – a więc wypełniają dyspozycję z art. 385[1] k.c. Właśnie pod kątem artykułów 384 – 385[3] kodeksu cywilnego powinniśmy czytać własny Regulamin, a NIE WYŁĄCZNIE pod kątem rejestru. Rejestr może być tylko dla nas pewną wskazówką, ale każdą klauzule powinniśmy badać pod kątem reguł ogólnych w tym przede wszystkim tzw. szarych klauzul z art. 385[3] k.c.
Kłopoty z czytelnością Rejestru
Niestety, w wyniku działań organizacji społecznych typu Stowarzyszenie Towarzystwo Lexus czy też Stowarzyszenie Na Rzecz Ochrony Praw Konsumentów – Rejestr stał się „śmietnikiem”, gdzie wpisywane są takie same klauzule, często występujące przy takim samym stanie faktycznym.
Problem jest jednak dużo większy, ponieważ to że jakaś klauzula została wpisana do Rejestru, nie oznacza, że identyczna klauzula o podobnym brzmieniu też musi zostać tam wpisana, a przez to uznana za naruszająca prawa konsumenta.
Jak słusznie uznał Sąd Apelacyjny w wyroku z dnia 29 grudnia 2010 r. (sygn. akt VI ACa 403/10), iż fakt, że podobna do spornej klauzula została wpisana wcześniej do w/w rejestru nie może powodować, iż powództwo o uznanie umowy za niedozwolone przeciwko innemu przedsiębiorcy, niebiorącemu udziału w postępowaniu, w którym zapadł wyrok, stosującemu takie same lub podobne postanowienia jak wpisane do rejestru musi automatycznie na tej podstawie zostać uwzględnione.
Z drugiej jednak strony, to że dana klauzula znalazła się w rejestrze nie oznacza oczywiście, że przeciwko innemu przedsiębiorcy nie można wystąpić do sądu o uznanie postanowienia wzorca umownego za niedozwolony, jeśli stosuje tożsame klauzule. Można jak najbadziej ! Takie stanowisko zajął m.in. Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 13 lipca 2006r. (sygn. akt III SZP 3/06) oraz w uchwale z dnia 7 października 2008 r. (sygn. akt III CZP 80/08).
Kolejna kwestia, to że w Rejestrze znajduje się wiele klauzul, ale podmioty niebiorący udziału w postępowaniu nie znają kontekstu w jakim zostało tam określone postanowienie zamieszczone. Dlatego ważne jest, aby znać uzasadnienie (powód) dla umieszczenia klauzuli w Rejestrze. Z tymi uzasadnieniami jest spory problem, ponieważ strony rzadko wnoszą o uzasdanienie wyroku.
(pozostawiam na marginesie kwestie wykazywania tożsamości przez Prezesa UOKiK na podstawie art. 24 ust. 2 pkt. 1 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, ponieważ jest to zupełnie inna sprawa, różniąca się od omawianej, czyli powództwo konsumenta, czy nawet Prezesa w myśl art. 479[38] k.p.c.)
Mając powyższe na uwadze, nie rozumiem przedsiębiorców, którzy godzą się na sprawdzanie regulaminów przez „automat”, który tak naprawdę nic im nie daje. Ok, może uda się usunąć najbardziej skrajne przypadki, które są sformułowane bardzo podobnie (albo poprzez jakiś inny algorytm) jak w Rejestrze. Jednak w tym wypadku można równie dobrze użyć ALT + F na klawiaturze 🙂
A co jeśli nie ma jakiegoś przypadku w Rejestrze albo jest inaczej opisany? Jaki sens ma wtedy taka weryfikacja? Ponadto jak podkreśliłem abuzywność niektórych postanowień możemy stwierdzić dopiero po zapoznaniu się z uzasadnieniem do wyroku!
Serwis o którym piszę, to klauzuleniedozwolone.pl – powstał on z tego co wiem, po aferze z pozwami od Radcy Prawnego Tomasza Bilskiego. Autor polecał swoje usługi (odpłatne dodajmy) na forumprawne.org, ale szybko wyeliminowałem takie praktyki, bo wiem, że nie można skutecznie i zarazem automatycznie weryfikować wzorca umowy pod kątem występowania klauzul niedozwolonych. Oczywiście – jeden wzorzec będzie miał więcej niedozwolonych postanowień, drugi mniej, więc nie wykluczam, że przy małej ilości i podobnym brzmieniu jest szansa na wyeliminowanie zakazanych treści. Ale w mojej ocenie to nie o to chodzi. Przedsiębiorca płacąc za usługę, chce mieć pewność, że nie ma w swoim Regulaminie klauzul niedozwolonych. W mojej ocenie automat tego nie gwarantuje.
Dlaczego o tym piszę? Z ciekawość wszedłem na w/w witrynę, jest tam umieszczona rekomendacja pewnego sklepu. Zakładam, że regulamin był sprawdzany przez ten serwis pod kątem występowania klauzul. I co? Znalazłem tam 2-3 klauzule niedozwolone. Dodatkowo brak tam informacji które są prawem wymagane (ha! tego też nie sprawdzi Wam automat jak widać – sic!). Niedozwolone postanowienia zostały wczoraj po mojej interwencji usunięte.
Czy to wymaga komentarza?! W ofercie jest możliwość zbadania regulaminu przez prawnika – nie wiem czy w tym wypadku ingerował – zapewne będzie się bronił rękami i nogami, że nie – ale cóż to zmieni… taki regulamin nie powinien wyjść spod ręki przedsiębiorcy, który niby w tym się specjalizuje.
Pół biedy jak to dotyczy sklepu internetowego. Gorzej z umowami deweloperskimi, z pośrednikami nieruchomości, organizatorami turystki, dostawcami mediów, Internetu, telefonu i wielu innych sprawach z którymi konsument musi zmierzyć się na co dzień. Nad takimi umowami pracują często sztaby prawników, a i tak niektóre postanowienia naruszają prawa konsumentów.
Wyrok SN w sprawie odpowiedzialności administratora za wpisy użytkowników	Orange oraz tajemnicza zgoda na e-fakturę
16-10-2011 @ 19:13
Pełna zgoda. Automat jeszcze przez wiele lat nie zastąpi żywego człowieka. A przedsiębiorcy chcąc zaoszczędzić kilka złotych (bo przecież żywy prawnik droższy niż zmyślny komputer), mogą zapłacić potrójnie: automatowi, prawnikowi i jeszcze karęza stosowanie klauzul niedozwolonych
18-10-2011 @ 20:52
anie Krzysztofie,
niejako wywołany do tablicy (jestem współpracownikem seriwisu KlauzuleNiedozwolone.pl) pozwolę sobie zostawić komentarz pod Pana wpisem. Starałem się odpowiadać w punktach na najważniejsze poruszone przez Pana kwestie:
Nasza wyszukiwarka klauzul niedozwolonych obejmuje klauzule z rejestru prowadzonego przez Prezesa UOKiK. Informacja ta zamieszczona jest zarówno na stronie głównej, w regulaminie, jak i zakładce Jak to działa.
Jeżeli chodzi o działanie wyszukiwarki to skrypt porównuje badany tekst (wrzucony przez użytkownika) z tekstem każdej pojedynczej klauzuli niedozwolonej z rejestru. Nie ma w tym żadnej magii i zgodzę się z Panem, że podobny efekt można uzyskać za pomocą prostego ALT + F. Zajmie to jednak z pewnością dużo więcej czasu (nasze badanie trwa średnio około 2-3 minut).
Odnosząc się do kwestii kosztów.
Jeżeli zajrzałby Pan do naszego cennika, to okazuje się że badanie wstępne (czyli informacja, czy w ogóle w tekście badanym są klauzule) jest bezpłatna. Moim zdaniem jest to duża wartość dodana dla użytkowników.
Z taką informacją to użytkownik decyduje, czy zakupić pełny raport (pokazujemy gdzie i jakie występują w badanym tekście klauzule), czy też np. skorzystać z metody ALT + F. Pełny raport kosztuje 19 zł.
18-10-2011 @ 20:53
Oczywiście zgadzam się z Panem, że klauzule niedozwolone nie są dlatego niedozwolone, ponieważ znalazły się w rejestrze. Ale też proszę zwrócić uwagę, że nie przekazujemy takiej informacji użytkownikom. Powiem więcej – planujemy w niedługim czasie start kampanii informacyjnej właśnie w tej sprawie.
Jak najbardziej zgadzam się z Pana twierdzeniem, że „rejestr może być tylko dla nas pewną wskazówką, ale każdą klauzule powinniśmy badać pod kątem reguł ogólnych w tym przede wszystkim tzw. szarych klauzul z art. 385[3] k.c.”
Zgadzam się również, że nie zawsze jest tak, że jeżeli jakaś klauzula została wpisana do Rejestru to każda identyczna klauzula o podobnym brzmieniu też musi zostać tam wpisana, a przez to uznana za naruszająca prawa konsumenta.
Najczęściej tak się jednak zdarza. Proszę spojrzeć na różne uzasadnienia decyzji Prezesa UOKiK, SOKiK, gdzie najczęściej odwołuje się wprost do konkretnych klauzul z rejestru. Miałem również okazję podejrzeć pozew jednego z wyżej wymienionych „stowarzyszeń na rzecz obrony konsumentów”, gdzie powód zamiast rozpisywać się na temat sprzeczności z dobrymi obyczajami po prostu wskazał podobne klauzule z rejestru. Jeżeli spojrzymy na kolumnę „powód” w rejestrze to można przypuszczać, że takie działanie jest jednak skuteczne.
Zadaje Pan również pytanie, co w przypadku gdy danej klauzuli nie ma w rejestrze albo jest inaczej sformułowana.
Zgadza się, że automat weryfikuje regulamin pod kątem klauzul z rejestru. Zdajemy sobie sprawę z zagrożenia, o którym Pan mówi i dlatego z naszej strony zapewniami możliwość sprawdzenia ręcznego, przez prawnika tak aby mieć jak największą pewność, że w danym regulaminie nie ma klauzul niedozwolonych.
18-10-2011 @ 20:54
Z przedsiębiorcą, którego opinia odnośnie naszej wyszukiwarki widnieje na stronie utrzymujemy kontakt i naszym wspólnym celem będzie odpowiednie poprawienie i uzupełnienie tego regulaminu.
Na koniec chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na kwestię praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów. Jak Pan doskonale wie stosowanie klauzul z rejestru stanowi taką praktykę. Z kolei ze stosowaniem takiej praktyki wiąże się ryzyko nałożenia na przedsiębiorcę kary pieniężnej do 10% przychodu osiągniętego w roku rozliczeniowym poprzedzającym rok nałożenia kary. Może to być bardzo dotkliwe dla każdego przedsiębiorcy i choćby dlatego warto skorzystać z naszej wyszukiwarki (a przynajmniej darmowego badania wstępnego).
Warto w tym miejscu również przytoczyc dwa ciekawe orzeczenia SN w tej kwestii:
– I CSK 117/07
Za niedozwoloną klauzulę umowną naruszającą zbiorowe interesy konsumentów może być uznana nie tylko klauzula umowna o identycznej treści, jak klauzula wpisana do rejestru, o którym mowa w art. 479[45] § 2 KPC, ale również klauzula o treści zbliżonej, której stosowanie wywiera taki sam skutek, jak stosowanie klauzuli wpisanej do rejestru.
– III SZP 3/06
[…] stosowanie postanowień wzorców umów o treści tożsamej z treścią postanowień uznanych za niedozwolone i wpisanych do rejestru, o którym mowa w art. 47945 § 2 KPC, może być uznane w stosunku do innego przedsiębiorcy za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów.
dawid@klauzuleniedozwolone.pl
ps. W razie dodatkowych pytań chętnie na nie odpowiem!
18-10-2011 @ 21:22
Cieszę się, że w wielu sprawach się zgadzamy. Odniosę się tylko do tych kwestii w których się nie zgadzamy.
Ad. 6. Jeśli UOKiK wydaję decyzję, na podstawie art. 24 ust. 2 pkt 1 to musi odnieść się do konkretnej klauzuli ponieważ bada tożsamość z postanowieniem znajdującym się w rejestrze. Jeśli klauzuli w rejestrze nie ma, a zachodzi taka potrzeba wtedy UOKiK wnosi pozew do SOKiKu.
Jeśli chodzi o „stowarzyszenia” to widziałem pozwy chyba wszystkich tego rodzaju podmiotów. Uzasadnień wielkich oni nie przedstawiają. Wszystko zależy od skutecznej obrony, które nieraz jest możliwa.
ad. 8. Niestety nie znam innych Państwa klientów, wtedy miałbym lepszy pogląd na tę kwestię. Ale skupmy się na w/w przedsiębiorcy, któremu sprawdziliście Państwo regulamin. Państwa automat sprawdza regulamin tylko pod względem zbieżnych klauzul z rejestru. Niestety na podanym przykładzie mało skutecznie.
W omawianym regulaminie (który już został poprawiony) znalazłem 2 klauzule niedozwolone. Pierwsza była tożsama z poz. 1889 oraz poz. 2485, a druga była tożsama z postanowieniem wpisanym do rejestru pod poz. 2180, 2181 oraz poz. 2483.
Przedsiębiorca usunął sporne treści po mojej interwencji oraz nagłośnieniu decyzji UOKiKu dotyczącej Electro.pl.
Powyższe wyniki analizy regulaminu nie przekonują mnie do skuteczności sprawdzania tego typu rzeczy przez automat, nawet w zakresie postanowień umieszczonych tylko w Rejestrze. Jest to szczególnie przykre, że prezentują Państwo jego opinię na stronie głównej, a więc jakby nie patrzeć, firmując jego regulamin jako wzorowy, pozbawiony klauzul niedozwolonych.
W moim przekonaniu, przedsiębiorca powinien mieć pewność, że jego wzorzec, który stosuje nie posiada klauzul niedozwolonych, a za ewentualne „wpadki” odpowiedzialność powinien ponosić podmiot, który przyjął na siebie zobowiązania sprawdzenia poprawności w/w wzorca. Proszę pamiętać, że przedsiębiorca odpowiada za spełnienie swojego zobowiązania w zakresie należytej staranności (art. 355 k.c.).
18-10-2011 @ 22:03
Panie Krzysztofie z tą tożsamością to tak nie do końca.
Dla mnie, czy dla Pana istnienie tożsamości wskazanych postanowień z regulaminu i z rejestru jest oczywiste i nie budzi wątpliwości.
Aczkolwiek w przypadku automatu (skryptu) nie jest to takie proste. Żeby nie wgłębiać się tutaj w szczegóły działania skryptu powiem jedynie, że opiera się on przede wszystkim na wykryciu określonego stopnia podobieństwa między badanym fragmentem tekstu, a tekstem klauzuli niedozwolonej.
Nie możemy tutaj ustalać poziomu podobieństwa zbyt niskiego, bo wtedy groziłoby to wykrywaniem innych postanowień, które miałyby niewiele wspólnego z tymi z rejestru klauzul niedozwolonych. Zostawiamy jednak pewien margines „błędu”, właśnie po to aby wyszukiwarka mogła uwzględniać nieznaczne różnice wyrazowe.
Podsumowując – zadaniem automatu jest przede wszystkim wykrycie identycznych lub prawie identycznych klauzul, które są już wpisane do rejestru. W każdym jednak przypadku radzimy skorzystanie z ręcznego sprawdzenia tekstu.
18-10-2011 @ 22:17
Tylko, jeśli zakładami, że jest tak mała wykrywalność automatycznego sprawdzania treści regulaminu to powstaje pytanie czy jest sens promować taki produkt? Który z założenia jest mało wiarygodny i wadliwy?
Jeśli przedsiębiorca dostanie komunikat, iż jego Regulamin nie zawiera klauzul niedozwolonych, to wątpię aby był skory do dalszej analizy wzorca umowy.
Nie wnikam w rzetelność i dokładność ręcznej weryfikacji treści wzorców umownych dokonywanych przez prawników z Państwa strony, ponieważ nie widziałem żadnych wyników ich pracy. Czas pokaże, czy jest to skuteczny sposób na ochronę przed pozwany „stowarzyszeń”.
Czy klauzule niedozwolone psują polski rynek? | Konsument w sieci
22-06-2013 @ 21:14
[…] względów – nie przyjmuje tego do wiadomości. Jak już pisałem w artykule "Kiedy klauzula jest klauzulą niedozwoloną, czyli po co nam rejestr" – takie postanowienie jest niedozwolone już w momencie jego wpisania do wzorca i […]
Na złożeniem pozwu do SOKiK nie można czekać w nieskończoność | Konsument w sieci
13-08-2013 @ 21:48
[…] Nie oznacza to jednak, że taka klauzula w umowie jest dla konsumenta wiążąca. Należy bowiem pamiętać, iż wyrok SOKiK ma charakter deklaratoryjny (czyli potwierdza istniejący wcześniej stan prawny), a określona klauzula jest niedozwolona od samego początku, co wynika wprost z art. 385[1] k.c. Przedmiotowy wyrok SOKiK tylko potwierdza stan prawny, jeśli przedsiębiorca okazałby się odporny na wiedzę i argumenty konsumenta (por. Kiedy klauzula jest klauzulą niedozwoloną, czyli po co nam rejestr) […]
Rejestr postanowień niedozwolonych w nowym formacie | Konsument w sieci
28-11-2013 @ 01:11
[…] odrzucają pozwy, które dotyczą klauzuli tożsamej z wpisaną już do rejestru. Jak już kiedyś pisałem, rejestr jest to elementem wtórnym, nie tworzy sam w sobie klauzul niedozwolonych, one […]