Source: https://passent.blog.polityka.pl/2008/10/22/sweterek-tuska/
Timestamp: 2020-08-11 13:28:57
Legal References Found: art.10
 art.126
 art.146
 art. 136
 art. 137
 art. 216
 art. 226
 art. 257

Document Content:
Sweterek Tuska | En passant
Na widok szeroko uśmiechniętego Donalda Tuska na lotnisku w Szanghaju pomyślałem, że dobrze mieć premiera, którego śmiech jest naturalny, nie nerwowy i sztuczny, jak u prezydenta, ani taki, który się pojawia tylko od święta (jak u Jarosława K.). Ale dlaczego premier Tusk wysiadł z samolotu w sweterku, jak gdyby wybiegał na boisko, pokopać piłkę ze Schetyną? I dlaczego minister Nowak też wychodzi na płytę lotniska na takim luzie, w kokieteryjnie przewiązanym szaliczku? Byłażby to podróż prywatna? W samolocie, na długiej trasie – wiadomo – garnitur się gniecie i jest niewygodny, ale przecież przed lądowaniem można się przebrać.
Mam podejrzenie, że to wszystko za sprawą dbającego o swój wygląd ministra Sikorskiego. Przyleciał on kiedyś towarzysząc premierowi Buzkowi na uroczystości i spotkania oficjalne do Chile. Cała polska delegacja wysiadła z samolotu „pod krawatem”, tylko jeden Sikorski w wygodnym sweterku. Do uroczystości i spotkań było jednak tak mało czasu, że bagaż z lotniska nie dotarł o czasie do hotelu i z powodu nieszczęsnego sweterka Radosław Sikorski, wówczas wiceminister (zresztą bardzo dobry) Spraw Zagranicznych, nie mógł wziąć udziału w zaplanowanym spotkaniu.
Tusk a la wesoły chłopiec owszem, podoba mi się, ale chciałbym, żeby nie był niefrasobliwy. Zakładam, że na lotnisku w Chinach czekali jacyś przedstawiciele chińskiego protokołu i polskiej ambasady – zapewne nie w sweterkach, a polski premier nie jechał na partyjkę golfa. W sumie wydaje mi się to dziwne. Ostatnimi czasy Donald Tusk wydaje się zbyt rozluźniony, żeby nie powiedzieć – lekkomyślny. Szarża rządu na PZPN to był fatalny błąd, z którego Donald Tusk się nie wytłumaczył. Nie lubię, kiedy dziennikarz jest mądry po szkodzie i wszystko wie lepiej, ale przecież to nie był pierwszy mecz rządu z PZPN, było wiadomo, że istnieje FIFA i UEFA, a tymczasem nastąpiła kompromitacja. Minister Drzewiecki zapewniał, że polskie argumenty są już w drodze do Zurychu, był przekonany, że Blatter i spółka pójdą polskiemu rządowi na rękę, a tymczasem był gol i to samobójczy! Jak polityk tak doświadczony i ostrożny jak Tusk mógł tego nie przewidzieć? Potem mieliśmy żenujące tłumaczenie przez min. Nowaka, Drzewieckiego i innych, że odnieśliśmy sukces, bo będzie niezależna komisja bla, bla, bla. A w tym czasie komisarz, który miał ograć PZPN, schodził z boiska jak niepyszny, gdyż dostał czerwoną kartkę. Była to karygodna lekkomyślność ze strony rządu, ale nikt ukarany nie został, ba, tak naprawdę rząd nigdy się z tego nie wytłumaczył.
Być może przez pierwszy rok Tuskowi szło zbyt łatwo i pomyślał „jakoś to będzie”. Niedobrze był również rozegrany meczy wyjazdowy z Lechem Kaczyńskim w Brukseli. Tusk nie docenił Kaczyńskiego, podobnie jak nie docenił Blattera. Ze strony Tuska i jego ludzi padło wiele niepotrzebnych słów, że prezydent się „wpycha”, „niech pan odpuści”, „nie potrzebuję prezydenta” etc., nie mówiąc już o niedopuszczalnej odmowie samolotu. Po tym, jak Kaczyński strzelił mu gola w Brukseli, Tusk przeprosił, że nie zawsze grał ładnie, ale niesmak pozostał.
W obu przypadkach nie sądziłem, że Tusk może tak pograć. Premier sprawił zawód swoim kibicom. Ostatnie porażki powinny mu dać do myślenia. Ma do czynienia z przeciwnikami bezwzględnymi. Lech Kaczyński, mówiąc, że podał rękę Kiszczakowi, to poda i Tuskowi, lub napadając na Monikę Olejnik, przypomniał do czego jest zdolny. Premier nie może się ani na chwilę zapominać, broń Boże nie może dać się uspokoić sondażom ani dostać zawrotów głowy od sukcesów (których zresztą nie ma tak dużo). Proponuję sweterek odłożyć do czasu, kiedy – już jako prezydent – odetchnie w rezydencji na Helu.
Proszę nie zapominać, że to towarzystwo to bękarty AWS-u i Solidarności.
OK.OK. Wyobrazmy sobie, Panie Redaktorze, ze prmier zgodzil sie na to by Kaczynski polecial z nim samolotem do Brukseli. Samolot rzadowy laduje, schodki podjezdzaja, drzwi sie otwieraja i wychodzi z nich – kto?
Szef polskiej delegacji? Czy tez samozaproszony prezydent, ktory sam siebie tytuluje Glowa Panstwa (probuje wyobrazic sobie krolowe brytyksla, ktora mowi o sobie : Moja Krolewska Mosc…).
A moze w drzwiach samolotu na oczach nielicznych ale jednak obecnych dziennikarzy orarz komitetu powitalnego z kwaitkami, rozgrywa sie gorszaca scena: ktory z polskich gosci pierwszy postawi noge na schodkach? Alez bylby cyrk. Po co nam Monty Pyton!
Czy nie lepiej zatem bylo ( a wlascowoe na moj babski rozum bylo to jedyne rozwiazanie) zeby prezydemt, jak juz konieczie chce wziac udzial w bankiecie i sie natankowac przed spotkaniem z dziennikarzami, zeby lecial wlasnym oddzielnym samolotem?
Mysle, ze Tusk wybral mniejsze zlo, nie wpuszczakac nieobliczalnego i psychicznego prezydenta na samolot. A zgadzam sie z tym, ze jego ministrowie i doradcy powinni trzymac jezyk na wodzy, to znaczy powstrzymac sie przed drobnymi uszczypliwosciami i skupic sie na armatach wymierzonych w prezydenta. Bo, ze nalezy go czym predzej odstrzelic zanim narobi wiecej szkod Panstwu, to nie mam watpliwosci.
Cala jego dzialalnosc nastawiona jest na szkodzenie pracy rzadu i tak byc nie moze.
Do piszacych i czytajacych …..
Jesli to sa jedyne problemy rzadu polskiego, to wiedzie mu sie calkiem niezle. Chyba, ze braki wymyslane sa z braku wyobrazni politycznej lub uciskania bylego gorsetu dyplomatycznego.
Rzeczywiscie dziwne to pokazywanie sie w sweterku, zwlaszcza ze teraz bardzo modny jest styl elegancko-rozluzniony, to jest porzadna koszula, ale rozpieta pod szyja i bez krawata, a na to marynarka. To juz lepsze niz „pulowerek”, choc chyba rowniez nie za bardzo protokolarne i oficjalne. Byc moze oficjalne powitanie mialo miec miejsce nie na lotnisku, ale gdzies indziej.
Dzieki linkowi zamieszczonemu na Panskim blogu obejzalem sobie „Kropke” z Lechem Kaczynskim. Monika Olejnik to nie pierwsza dziennikarka czy dziennikarz, ktory bez ustanku przerywa gosciowi w pol slowa. Strasznie to irytujace, rowniez dla ogladajcego, a wiec nie dziwie sie Kaczynskiemu, ze tu i tam strofowal Olejnik i prosil (dosc grzecznie), aby ta dala mu skoczyc to, co ma do powiedzenia.
To oczywiscie rzecz techniczna, w niczym nie majaca sie do meritum zajscia miedzy prezydentem o prowadzaca program.
…jako przyszły i potencjalny właściciel szpitali wystawionych przez własny rząd na sprzedaż, to premier Tusk może sobie pozwolić na lekceważenia wszelkich zasad. Pan premier zapomniał jaki ruch społeczny wyniósł ich na to miejsce w jakim się znajduje Platforma ?
Dlaczego nikt z dziennikarzy Polityki nie porusza dzisiaj tematu pakietu ustaw umożliwiających przejęcie polskich szpitali przez kolejną falę spekulantów ?
22 października o godz. 16:29
Rację ma pan Daniel, niestety. Chinczycy są szczególnie wrażliwi na kwestie protokolarne. Wiąże się to z zakorzenioną tradycją „zachowania twarzy”. Mogą się poczuć zlekceważeni, a to byłoby fatalne. Szef protokołu dyplomatycznego w MSZ nie odrobił lekcji, czy premier nie posłuchał dobrych rad? Niedobrze, gdy przez drobiazgi zaprzepaszczone zostają wielomiesięczne wysiłki przygotowania wizyty.
Powinni jechać tylko Donaldinio i odważny Radosław. Poprzednio dla Polski załatwili nam bardzo dużo albo i jeszcze więcej. Te sukcesy wszyscy pamiętają – myślimy wszyscy o tym samym, o wizycie w Moskwie u tow. Putina. Wizyta zakończyła się ogromnym sukcesem, Prezydent Kaczyński siedział sobie w Pałacu a Oni sami tyrając ( za przeproszeniem jak woły ) ustalili i wynegocjowali to co zaplanowali.
Następnym argumentem powodzenia Donaldinio jest towarzystwo odważnego Radka, podczas wizyty w Gruzji – jak pisały gazety zachodnie – stał On ( Min.Sikorski ) najbliżej schronu i na każde głośniejsze klaskanie zgłaszał się w schronie niby sprawdzając czy są one bezpieczne
Największe sukcesy Tuska w ciągu 1 roku
Rekord świata – uzyskanie pozwolenia na Festiwal Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze
Podczas gdy premier Tusk próbuję zablokować prezydentowi Kaczyńskiemu wejście na pokład samolotu, na świecie krok po kroku pogłębia się kryzys finansowy. Polski, ma się rozumieć, on nie dotyczy; nasza chata, wiadomo – z kraja, a poza tym jesteśmy gospodarczą potęgą, tak samo, jak za panowania Edwarda Gierka, więc my nie, my nie, my nie, my nie, kryzysów nie boimy się!
To się nie mieści w pale – powiedziałby ZOMO-wiec. Prezydent Lech Kaczyński jest najwyższym zwierzchnikiem Sił Zbrojnych, ale oficerowie, a już specjalnie piloci dlaczegoś nie chcą go słuchać. A to nie lądują tam, gdzie im prezydent każe, a to chorują, kiedy prezydent chce, żeby polecieli z nim do Brukseli. Najwyraźniej musza mieć jakiegoś jeszcze wyższego zwierzchnika Sił Zbrojnych, którego po staremu słuchają bez zastrzeżeń. Ciekawe, kto to jest i gdzie rezyduje. Pewnie się tego nigdy nie dowiemy, bo to tajemnica wojskowa, a wiadomo, że kto by zdradził tajemnicę wojskową, zwłaszcza tajemnice tak wielką – umrze podwójnie ciałem i duszą
tą śmiałą, celną, dotkliwą, bezkompromisową, gryzącą i pryncypialną krytyką Pan Premiera Tuska jednoznacznie zadał Pan kłam podłym kalumniom szerzonym przez siepaczy i zaplutych karłów kaczystowskiej reakcji, jakoby był Pan zwykłym propagandystą, wynajętym do realizacji antykaczo nacelowanych działań agit.-prop!
22 października o godz. 19:14
Tez bym chcial zeby naszym jedynym problemem byl sweterek Tuska. Ale to juz jest wielki postep, ze takie rzeczy moga znalezc sie w centrum uwagi felietonisty. Za slawetnych rzadow Jaroslawa Kaczynskiego z Lepperem i Giertychem (nie podkresla sie dzis wystaraczajaco jakich to politycznych przyjaciol-koalicjantow mial premier Tysiaclecia, a to niezwykle wazny szczegol, ktory pownien pozostac przyklejony na trwale do postaci obu braci Kaczynskich, wiec powtarzam: LEPPER i GIERTYCH z dwoma wykrzyknikami !!) sweterek czy walonki premiera czy wicepremiera nikogo nie interesowaly.
Ceterum censeo Jaroslaw i Lech KACZYNSCY=LEPPER + GIERTYCH
22 października o godz. 19:23
Jak tak tylko gwoli scislosci, prosze mi powiedziec jakie korzysci ma z tego Cyrku przecietny zjadacz chleba, lub tez babcia z emeryturka 650 pln?? Szlag jasny mnie trafia jak patrze z boku na te cala Szopke! I na usta cisnie sie jedno stwierdzenie – mielismy byc Irlandia lecz chyba sadzac po randze problemow jestesmy Szwajcaria lub Norwegia??? Na pewno jestesmy za to Oaza Milosci i Spokoju 🙂 Pozdrawiam
22 października o godz. 19:37
do pani helenki z babskim rozumem. wydaje mi sie ze oboje z Tuskiem macie te same babskie rozumy, przeciez Tusek wybral ten sam sposób POrozumiewania sié z narodem i prezydentem. w mniemaniu niekomunistycznych Polaków tym nieobliczalnym psychicznym czlowieczkiem jest Tusk. jest na tyle nieobliczalnym ze nie mozna niczego obliczyc w jego partackiej kadencji. Tusk okazal sié najgorszym polskim premierem wszechczasów, – o ile jest Polakiem. i wlasnie nalezy go czym predzej odstrzelic zanim narobi wiecej szkod Panstwu, na to nie mam zadnych watpliwosci.
ale nie widziałem fotki. Czy sweterek nie był zakupiony w lumpeksie w Londynie? A może na lotnisku sobie kupił i kartą urzędową zapłacił, bo może choruje Pan Premier? Kaszle i smarka… Widział ktoś może, jak Tusk potajemnie miętoli chusteczkę (używaną) w lewej a prawą się wita?
Swterkagate z tego niusa nie będzie, proszę być więc wyrozumiały, i nie wysyłać Pana premiera za niestosowne wdzianko od razu na Hel. Pan premier to po prostu równy chłop:-)
pozdr blogowisko
SWETEREK. SWETERK a może by o sukcesach Premiera.
Wiem, że Tusk kojarzy się tylko z uśmiechem tak jak A.Kwaśniewski z wyjazdami na zawody sportowe i to ich łączy, ale nie tylko.
Kwaśniewskiego nazywano pierwszym nierobem RP no to Tusk chyba pierwszy mieszacz i kłamca RP.
Jest takie przysłowie : ” obiecanki cacanki a głupiemu radość ” , co Pan na to p.red.
Może by wymienić chociaż jedno spełnieni obietnic, może by podać coś spektakularnego, ja nie widzę nic.
Bardzo przepraszam p. Premiera , jest taki sukces :
Festiwal piosenki radzieckiej w Zielonej Górze !
Większość naszych polityków zachowuje się i mówi często tak,jakby miało głowę z jedną czwartą mózgu.Czasami aż trudno sobie wyobrazić,że tak mówić i zachowywać się może dorosły człowiek,który chodził do szkoły,ukończył studia,gdzieś pracował,obracał się w jakimś normalnym środowisku.Nie wspominając o tym,że odebrał jakieś wychowanie w domu.Chyba,że wszystko podporządkowane jest PR,ale wtedy z kolei co to są za doradcy od wizerunku dopuszczający do takich wpadek.Politycy powinni mieć guwernantki:-)
Pożartować dobra rzecz, ale lądowanie w ChRL oficjalnej delegacji rządowej tak ubranej to paździerz i brak profesjonalizmu (przypomniała mi się sukienka ‚love-sexy-romance’ premierowej Millerowej na spotkaniu z japońską parą cesarską).
Ale pal sześć te rządowe pulowerki, bardziej ciekawi mnie, czy w delegacji rządowej byli tylko tłumacze, czy może też specjaliści od konfucjanizmu i ‚chińskiego modelu rokowań’. Bądźmy szczerzy, tylko Chińczycy mogą uratować Euro2012. Jak Chińczycy nie wykażą zainteresowania, to pozostanie tylko czekać na ten koniec świata w 2013.
Liberalna drużyna jak syn w syna
W nawiązaniu do tekstu Pana Passenta pn. Sweterek Tuska załączam materiał dowodowy na okoliczność nietrafności sformułowanych ocen w zakresie uśmiechu Pana Premiera. Oto i link: http://bi.gazeta.pl/im/0/4611/z4611210N.jpg kierujący nas do wizerunku Jego Ekscelencji Pana Premiera Polski a zamieszczonego w Gazecie.pl. Na zamieszczonym konterfekcie widać wyraźnie czym jest uśmiech naszego Woźnicy Narodowego Polaków. Nie jest to zapewne uśmiech ani otwarty, ani też szczery. A, że brzydko nie wypada mi się wyrażać o Panu Panu Premierze Polski wobec tego powiem,że ma on uśmiech Lecha Wałęsa z okresu Wielkiego Przewrotu. W ogóle jeśli jesteśmy przy uśmiechach to powiedzmy szerzej, że uśmiech związany jest z twarzą i duszą. Sarmackie wąsate twarze nawet ogolone do najpiękniejszych raczej nie należą. Ich dusze do najbogatszych także nie należą. Naznaczone one są bólem, cierpieniem, walką i często niskim cwaniactwem w dążeniu do egoistycznego sukcesu. Ci prawostronni sarmaci solidarnościowi jak autorytatywnie stwierdził M.F.Rakowski są ulepieni z innej gliny daleko odbiegającej od anielskich wpływów. Wystarczy zadać sobie odrobinę trudu i przyjrzeć się przepięknym fizjonomiom ludziom solidarnościowego trudu. Na tych specyficznych buziach,w których zakochać się można od pierwszego wejrzenia widać cały ich wewnętrzny heroizm, czystość i poświęcenie dla Ojczyzny w budowaniu szklanych domów. Żadnego w nich cwaniactwa, zakłamania,obłudy. Są ci herosi światowej sławy ludźmi niezwykle wykształconymi, dumnymi, godnymi i pełni patriotyzmu. Dla Ojczyzny ratowania zrobią wszystko,nawet przewrócą ją do góry nogami, bowiem w tej pozycji najlepiej ona się ma, kiedy na sobie czuje ich nieświeże i złaknione dobrobytu oddechy. Ot taka szlachecko-burżuazyjna skłonność do prostytuowania się i innych, zdaje się genetycznie zakodowana.
Nasze Ukochane Słoneczko Andów w przepięknym kolorowym czepeczku, ma niezwykle chlubne i bogate tradycje rodzinne do zwiedzania i maszerowania po całym świecie. I w końcu my zaściankowi Polacy moglibyśmy wziąć z niego dobry przykład i zdobyć nieco światowej ogłady. Szczerze mówiąc o wiele pustyń, na które desygnował nas sojusznik strategiczny, już otarliśmy się. Natomiast ze strefami wysokiego zaludnienia,wielu rewolucji kulturalnych i przemysłowych jeszcze nie zetknęliśmy się. Dotychczas jedynie Japończyków wysoko ceniliśmy za to, że ich nie rozumieliśmy,za ich samurajów, harakiri, kamikadze i kukły szefów wiszące u wejścia do pracy by móc ich tłuc „skolka ugodna” dla rozładowania swoich stresów. To takie nasze polskie i uwznioślające.
Ostatnio sporo czasu na forum poświęcaliśmy problematyce naszych chińskich, czerwonych braci. Okazało się bowiem, że ten ogromny kraj-kontynent posiada niebywałe sukcesy w transformacji, o czym nie mieliśmy nawet zielonego pojęcia. Dopiero światowy kryzys finansowy otworzył nasze kaprawe oczka i uświadomił nam, że właściwie klucz do likwidacji światowych perturbacji finansowych znajduje się w Pekinie. Stąd pewnie dlatego nasz przebiegły sweterkowiec dla celów szpiegostwa polityczno-gospodarczego i metod budowania dróg ,mostów,budowli Olimpijskich i tworzenia potęgi sportowej pojechał na ten Dziki Wschód. Kupił nie kupił potargować można. Nie wyszedł numer z Listkiewiczem i Platinim to może u jakiegoś Mao-se- tu, Dużo-se-tam wskóra. Nasz sweterkowiec pospołu z szalikowcem myślą , że nie zostaną tam rozpoznani jako promotorzy Instytutu Wschodniego, co to Dalaj Lamę na nich napuszczał i permanentny oraz uporczywy i złośliwy niepokój siali wokół Placu Niebiańskiego Spokoju. Jak ich rozpoznają to będą zmuszeni do składania wieńców u stóp pomnika Ofiary Czołgistów Chińskich w bratobójczej walce ze studenckimi odszczepieńcami zainfekowanymi przez wiadome komórki CIA budujące wolność, pluralizm i demokrację, co jest dla nich równie obce i niepojęte jak samo USA.
Dlatego sweterkowo-szalikowy numer solidarnościowy nie budzi mego większego zdziwienia. Nawet gdyby onże wyskoczył nago na płytę lotniska w Szanghaju nie byłoby to dla mnie większym zaskoczeniem. Byłoby to jedynie teatralnym uosobieniem sparafrazowanego dowcipu o skakaniu z pustą torbą na Daleki Wschód. Myślę, że także Chińczycy przyjęliby ten niezwykle przyjacielski gest z właściwym sobie zrozumieniem i rzeczywistym, otwartym i naturalnym uśmiechem. Bez zakłamania,obłudy i cwaniactwa. TEGO NAM UCZYĆ SIĘ U NICH.
Co zaś do roli niejakiego Radka w tym złożonym geszefcie,zaczynającym się jak widać od Wielkiej Rewolucji Kulturalnej, to mam niejakie wątpliwości. Był to sprawdzony Afganiec po stronie talibów. Wykształcony w wielkiej Brytanii gentleman hołdujący fundamentowi sukcesów polityki kolonialnej czyli żelaznej zasadzie herbatki o godzinie piątej. Blisko związany i bez mała ożeniony z USA. Wielki i zasłużony Obywatel III RP. No i czyj on interes prezentował w tym wielkim Kitaju, to ja nie znaju. Chociaż i o takie skłonności złośliwie jest on posądzany. Niestety trudno jest o bardziej kompetentne wnioski, ponieważ nie mamy wiążących informacji jak był odziany, omawiany Radek. Nie wiadomo, czy przyłączył się do drużyny luzaków, czy wystąpił w stroju służbowym, czy też jakieś inne barwy przyodział? Pewnie stanowi to tajemnicę stanu, jaki z taką siłą reprezentuje. Radek jest ponad podziałami solidarnymi. Umiłowany i gloryfikowany przez wszystkich bez wyjątku, pewnie to nawiązanie do tak pięknego nazwiska tak niesie i nobilituje.
Pan Passent raczy uchylać nam rąbka tajemnicy polityczno-dyplomatycznej z okresu kiedy sam dostępował godności jego Ekscelencji w Chile. Okazuje się, że wszyscy buzkowcy wysiedli tam pod krawatami, by nie zostać „wypinkowanymi”/jest to jedyne, co po Panu Buzku pozostało/ przez mundurowych tradycjonalistów z wiadomymi skłonnościami. Wychylił się tylko niejaki Radek, który wystąpił w roli sweterkowca, wskutek czego nie wystąpił na oficjalnych uroczystościach ale za to powiodło mu się w życiu i karierze politycznej. Pomyśleć,że za komuny Chamy po prostu wylałyby Pana z roboty. Takie to mamy znamiona czasów- o tempore,o mores.
Mam niepohamowane wrażenie,że ten cyrk w Szanghaju odbywał się w wyniku naśladownictwa Pana Radka,w nadziei, że owo małpowanie, przyniesie oczywiste szczęście i sukcesy w nadchodzących bojach politycznych na lokalnym podwórku. Gdzie to można sobie pozwolić na walnięcie kilku flaszek czerwonego wina, nikomu nie przeszkadza zaliczenie paru kufli jasnego na plaży. Także nad mogiłami można się cierpiętniczo pokołysać. Nic w tym nie ma niezwykłego, jest to taka specyfika polskiej kuchni politycznej. Nie walniesz, nie jesteś godzien zaufania, bowiem jest więcej niż pewnym, że masz coś do ukrycia. Dlatego fama niosła ,że największe opoje były w wywiadzie i na czele polityki. Tam trzeba było mieć tęgie łby, żeby przechytrzyć to tałałajstwo. Tak przynajmniej dowiedziałem się z wywiadu telewizyjnego z generałem wywiadu, który mówił o tych ściśle tajnych i specjalnego znaczenia sprawach bez żadnego skrępowania, zapewne dlatego,że opuścił już naszą Ojczyznę w niewiadomym kierunku i z równie tajnym zadaniem.
Rzeczywiście najlepszy był mecz rządowej drużyny z PZPN, wprost chciałoby się powiedzieć na własne życzenie tak dostali po skorupkach, że o jajecznicy nawet nie ma co marzyć. Ogolone komisaryczne zero, zaprezentowało zero i musiało się zmyć na zero. Komuch Listkiewicz zademonstrował solidaruchom jak zwyciężać mamy. Czego się nie tkną schrzanią dokumentnie. Przecież to już nie stanowi nawet nieudolności to stało się specjalnością zawodową w pełnym tego słowa znaczenia, ot ,profesjonalizmem jak to oni mądrze powiadają. Chcieć rządzić ,to jedna strona medalu, ale umieć rządzić jest bardziej złożonym zagadnieniem. Do tego trzeba posiadać wykształcenie stosowne, predyspozycje, odpowiednie walory moralne, doświadczenie, chęć ciągłego uczenia się i skromność, drodzy i szlachetni panowie. Same ambicje to stanowczo za mało.
Walory niezbędne w ruchu walczącym z socjalizmem są zupełnie nieprzydatne w procesach zarządzania i kierowania potężnym organizmem państwowym. I samo wrzeszczenie „jak najmniej państwa” nie rozwiązuje narastających w nim sprzeczności i problemów. Ci ludzie są najzwyklej nieprzydatni w procesach tworzenia,a czas destrukcji minął już bezpowrotnie. Do tego nadchodzący kryzys wystarczająco zniszczy procesy wytwarzania, ludzi i wiążące ich więzi. Poza wykrzykiwaniem,że Polska jest niepodatna na kryzys, nic bardziej mądrego nie słyszymy. Kiedy jest dokładnie odwrotnie,zaczynają się kłopoty z kredytami hipotecznymi,wartość złotówki zaczyna spadać. Banki zaczynają się zachowywać jak w okresie przedmiesiączkowym. Dla odmiany władza jest pewna siebie sypiąca ogólnikami i okrąglasami jak z rękawa. I w nadziei naiwnych jedzie do Chin po ratunek.
A w kraju władza zostawiła problemy służby zdrowia i wyjechała sobie na wycieczkę, której bliższego celu nie był UPRZEJMA nakreślić. W jej rezultacie niewątpliwie przywiezie ze sobą upominki w postaci czerwonych furażerek i dobre słowa na jutro. Mało tego w tym wielkim kraju nasz przywódca zdecydowanie wypowiedział się o istocie polskiej demokracji, co myślę bardzo mogło się podobać Chińczykom. Otóż w skrócie powiedział on, że demokracja demokracją, a porządek musi być. Co oznacza ,że siłą wprowadzono u nas kapitałowe stosunki w służbie zdrowia,bowiem gdyby ta metoda zawiodła to wdrożono by inną. Wygląda to w ten sposób,że dawniej lekarze leczyli u nas „na palec”,co sprowadzało się do obmacywania pacjenta, teraz leczy się „na komputer”bowiem sposobu leczenia i ich procedur nie określa lekarz lecz dyrektywy NFOZ zawarte w komputerze decydują o sposobie i jakości leczenia chorego. Teraz po obligatoryjnym przekształceniu zoz-ów w spółki kapitałowe działające na podstawie prawa handlowego nastąpi epoka leczenia „na szmalec”.Masz gotówkę,proszę bardzo,bo kart nikt nie będzie honorował w kryzysie. Mamy żywą gotóweczkę to leczą nas z uśmiechem na twarzy i nadzieją na długie i przyjemne życie. Z tym tylko, że pozostając w szpitalu musimy sobie sprawić woreczki na szyję, by nasza gotóweczka zbyt szybko nie zmieniła właściciela, przed dokonaniem właściwego aktu kupna-sprzedaży. O tych, którzy będą poważnie chorzy i bez środków na utrzymanie liberalni dżentelmeni jakoś nie są łaskawi wspominać. Jedynie byli Ministrowie Zdrowia Religa i Piecha głośno przestrzegają przed tymi rozwiązaniami, które niczego nie rozwiązują dla pacjenta. Podniosą one koszty obsługi pacjenta czyli wpłyną na realne i odczuwalne pogorszenie tej obsługi zdejmując z państwa podstawowy obowiązek dbania o zdrowie i życie swoich obywateli. Obowiązek ten zostanie przesunięty na obywateli w ramach redukcji państwa ludowego na rzecz wzmocnienia państwa kapitalistycznego.
Do kompromitujących rozgrywek z Brukseli nawet nie ma co powracać. Konstytucja w art.10 pkt.2 stanowi wyraźnie:”…władzę wykonawczą w RP wykonuje Prezydent RP i Rada Ministrów…”.Ustala ten układ hierarchię relacji. Jest równolegle Prezydent RP i RM a nie jakiś tam Premier. Lecz jednak w art.126 mówi się jasno,że Prezydent RP jest najwyższym przedstawicielem państwa polskiego. I to przesądza wszelkie spory. Pozostałe struktury spełniają funkcje podrzędne i pomocnicze, ponieważ tak ten problem ujmuje konstytucja. Natomiast niejasna jest do końca rola Rady Ministrów, której w art.146 przypisuje prowadzenie polityki wewnętrznej i zewnętrznej. Nie oznacza to jednak,że konstruowanie tej polityki znajduje się w jej kompetencji. Można drogą dedukcji domniemywać ,że ta sfera winna pozostawać w gestii Prezydenta.
Dodatkową niejasność wprowadza art 146.pkt.2 mówiący o tym,że do RM należą sprawy polityki państwa niezastrzeżone dla innych organów państwowych. Nie wiemy o jakich konkretnie organach państwa myślał ustawodawca i jakie zastrzeżone sfery im przypisywał.
W zaistniałym sporze niewątpliwie najwyższym urzędnikiem państwowym jest Prezydent, o czym stanowi konstytucja. Władzę wykonawczą konstytucja sytuuje równolegle ze wskazaniem w pierwszym rzędzie na Prezydenta. Z tego wynika ,iż wobec Prezydenta jako najwyższego urzędnika RP Rada Ministrów musi być podporządkowana zasadzie pomocniczości .Nawet w sytuacji istnienia subtelności konstytucyjno-prawnych winny być one interpretowane na korzyść najwyższej struktury państwowej,by unikać kwestii dyskusyjnych i konfliktowych. Tak decyduje interes państwa. Atakowanie w tej sytuacji Prezydenta RP jako najwyższego organu władzy wykonawczej przez inny organ i media jest niedopuszczalne.Przypuszczać można ,że takie usytuowanie obu organów nastapiło celowo i świadomie by nie dopuszczać do przechyłów politycznych i walk politycznych. Niestety oba organy przejęte zostały przez tę samą opcję prawicową i dopuściły do bezprecedensowych walk wewnątrzpartyjnych, których istotą jest zawetowanie lub akceptacja dróg i metod polskiej transformacji. Opcja zawłaszczająca ma wsparcie sił europejskich i USA,opcja kwestionująca dokonane przekształcenia znajduje się w trudniejszej sytuacji. To co wygląda na pozorne zabawy i wygłupy jest bezwzględną walką polityczną o przyszły kształt Polski. Dramat polega na tym,że żadna z tych opcji nie gwarantuje Polsce nowoczesności,tolerancji i polskości. Jedna siła ciągnie nas usilnie ku Europie i światu kosztem naszej gospodarki i tradycji. Druga siła pozostawia nas w religijno-politycznym zaścianku z politycznymi aberracjami i chorobliwym antykomunistycznym nastawieniem.W tej sytuacji brak równoważącej siły lewicowej jest nieszczęściem dl Polski. A brak tej siły jest pochodną odejścia kierownictwa lewicy, od swej bazy politycznej, na prawicowe pozycje i zerwanie więzi emocjonalno-politycznych ze swoim elektoratem. W takim stanie rzeczy długo jeszcze będziemy się delektować polskim prawicowym cyrkiem politycznym. Te żenujące awantury i wygłupy są metodami ostrej walki politycznej mającej akcentować tożsamość obu wyeksploatowanych partii politycznych. Na różnice programowe nie mogą sobie pozwolić, ponieważ nie zezwolą im na to sojusznicy, więc pozostaje im wyłącznie margines życia. Oto i namacalny przykład kiedy bzdurom nadaje się rangę kamienia węgielnego. A służba zdrowia i tak będzie prywatna, jako iż oni lepiej wiedzą co my chcemy i co nam się podoba. Gdyby zaś wam się za bardzo zachciewało demokracji czyli referendum to donkowa drużyna stosowny kij już przygotowała.
Niech żyje burżuazyjna demokracja.
Tusk jest żałosny, szkoda na niego czasu.
Ma tylko jedno zadanie, bardziej wdeptać Kaczorów w beton.
Tak zakończy się transformacja ustrojowa w Polsce, z fazą wstydu na EURO 2012.
Potem, za 5-8 lat – dojdzie do głosu pokolenie konsumentów.
22 października o godz. 22:12
Dlaczego w sweterki i na luzie?
Ano dlatego, ze przylot do Chin nie rozpoczynal oficjalnej wizyty w Chinach. Ta rozpoczela sie dwa dni pozniej.
Bierzmy zycie troche bardziej na luzie…
22 października o godz. 22:44
Czy pamiec mnie myli, ale wlasnie ci polscy politycy zbojkotowali olimpiade w Pekinie ? Tak slabej pamieci Chinczycy nie posiadaja…Polacy jak zwykle bardzo krotkowzroczni.
Pozdrawiam z miasta partnerskiego Szanghaju Hamburga
22 października o godz. 22:45
Helena, zgadzam sie z Toba w calej rozciaglosci.
MA – nie masz racji. Nie znajduje sie Polska na izolowanej planecie, gdzie sama sobie sterem, zeglarzem i okretem, niezalezna od nikogo.
Problemy fakt, idiotyczne, ale rzutujace na wiele negocjacji i ukladow miedzynarodowych. Widac to bylo wyraznie w negocjacjach z USA na temat tarczy. Nasi partnerzy dbaja o swoje, my niestety nie. U nas kazdy polityk dba o siebie, bez wzgledu na koszty spoleczne czy panstwowe. A cene za owe sobkostwo placa wszyscy.
sądzę, że to już niedługo, jak publika zorientuje się, że ten Tusk to bańka mydlana. Do dziś pamiętam bilboard Kongresu Liberalno-Demokratycznego – kto dziś pamięta tę jedną z wielu partyjek Tuska ? – zawieszony na bloku przy ul. Górczewskiej, z którego Tusk oznajmiał, że KLD wyliczył, że stworzy 3 miliony nowych miejsc pracy.
To jest swoisty urok demokracji, że premierem może zostać każdy, nawet jeśli niczym realnie przedtem nie zarządzał, np. nie był nawet w komitecie blokowym.
Liczą się tylko głosy uzyskane w wyborach.
I po co Pan, Panie Redaktorze czepia się drobiazgów, że sweterek premiera Tuska nie na miejscu, brak jego obycia, żadnych śladów kindersztuby. Przecież wiadomo, że wraz z objęciem stanowiska człowiek nie nabywa cech, które powinien był mieć wrodzone, a przyswojenie ich, to kwestia pokoleń.
No cóż, może kiedyś Polak będzie mądrzejszy przed szkodą !
22 października o godz. 23:28
Tusk popelnil duza gafe paradujac w sweterku,w Azjii przywiazuja duza wage do protokulu dyplomatycznego i tradycyjnych ceremoni.
Pewnie zostalo to odebrane jako brak szacunku dla panstwa chinskiego.,lub brak dobrego wychowania.
Obok innych radosnych jak felieton gospodarza wiadomosci ukazala sie rowniez ta, ze rewers polskiego Euro moze zdobic Lech Walesa…
Laureat Nobla, samodzielnie obalajacy komunizm i od niedawna europejski medrzec a teraz na monetach.
Czego sie nie zrobi na zlosc Kaczynskim i IPN-owi…
23 października o godz. 0:50
Zapomnialem dodac, ze Walesa bedzie trzymal w jednej rece duzy dlugopis a w drugiej slynna siekiere…
W tle pojawia sie male glowki innych autorytetow.
Zaczela sie juz walka o miejsce.
Pan Panie Ambasadorze Jednocylindrowy nazywasz tego eksperta od „dorzynania watah” a ja nadal czekam na artykul o zamordowaniu willi Wertheima w Konstancinie przez powiazanych z PO tandeciarzy !!! Wstrzasajacy artykul na ten temat zamiescila „Gazeta Polska”. A „POLITYKA” co ? Zamiast tego wywlekanie tajemnic alkowy sp. Jerzego Waldorffa który do ostatnich dni byl kwintescensja gustu i dbalosci o wspaniala polszczyzne. „Fakt” sie klania… Wiadomosc o tym akcie barbarzynstwa -> „Barbarzyncy od Wejcherta” przyprawila by go o atak serca ! O tym Pan lepiej pisz zamiast o gaciach,sweterku Donalda Tuska który w swoich wystapieniach jest wyluzowany jak uczniak na klasówce zezujacy do kolegi zeby sprawdzic w którym roku miala miejsce bitwa pod Grunwaldem ! Swiadectwo dla tej zgrai tandeciarzy bedzie raczej na pewno bez paska….
Czekam nadal na zdjecie klecznika z którego „Radek” blagal Prezydenta RP zeby sobie „odpuscil”
23 października o godz. 2:57
Heleno- sądzę ,że się zagalopowałaś ubliżając naszemu Prezydentowi , nazywając go nieobliczlnym i psychicznym. Żądam ,żebyś tu w tym gronie wycofała te słowa i przeprosiła za to że obrażasz człowieka. Nic Ciebie do tego nie upoważnia.
23 października o godz. 3:03
Szpitale sprzedał Tusk , wziął misia w teczkę i na wyciecieczkę. Handel polskimi szpitalami, to nie zostanie mu wybaczone. Szpitale prywatne jak w XIX wieku. Niech Bóg mu wybaczy , bo ludzie nie wybaczą mu nigdy.
23 października o godz. 7:11
Przecież to AMATORZY , nie można wymagać od nich stroju w stylu Barcelony czy nawet zdegradowanej z Bundesligi -Hansy Rostock – oni wysiadaja z samolotu w graniturach, bo takie mają wewnętrzne procedury. które nakazują dbać im o wizerunek Firmy .Donald i jego drużyna w chińskim wydaniu to jeszcze nie zawodowcy, choć ich klub nosi nazwe Polska .
23 października o godz. 7:46
Brawo Helenka o przepraszam Pani Helena.
Starasz sie pobic Stokrotke albo Swinskiego Ryja?
Ty tez psychiczna?
Nie placz, ja nie LK i kwiatow nie przesle, co najwyzej wyrazy wspolczucia.
–> spokojny:
2008-10-22 o godz. 21:53
„Tusk jest żałosny, szkoda na niego czasu.
Ma tylko jedno zadanie, bardziej wdeptać Kaczorów w beton.”
Też i po to został wynajęty przez Najlepszych Płatników :).
A cały jego wkłąd polegał na tym, by – obsadziwszy się na pozycji propozycji nie do odrzucenia – wygrać leasing do tej fuchy :).
P.S. No i po to, by się zrewanżować za postawienie na niego, choćby tak:
http://nczas.com/wazne/kadry-tuska-zarabiaja/
No i widać, jak na dłoni ile prawdy było w słowach dozorcy Popiołka;
nie ma bramy, wejdą chamy.
Leciałem kiedyś służbowo do USA, na lotnisku miał mnie odebrać prezes poważnej firmy, wystroiłem się więc zgodnie z, jak mi się wtedy wydawało, obowiązującym w tzw. biznesie standardem – w garnitur, krawat, porządne twarde buty, zrosiłem oblicze modną wodą po goleniu, jak należy. Leciałem do Ohio, z przesiadką w Nowym Jorku. Po niewygodach kilkunastu godzin podróży, wymęczony, w cokolwiek nieświeżej koszuli i z lekka wymiętolonym garniturze, z obolałymi od nowych, twardych butów stopami dotarłem do celu. Nastąpiło oczekiwane spotkanie na lotnisku, prezes przybył – w sweterku i w dżinsach, uśmiechnięty, wyluzowany, przywitaliśmy się serdecznie, chwilkę grzecznościowo pogaworzyliśmy i ruszyliśmy wespół do czekającego przed lotniskiem samochodu. Po drodze miałem dziwne wrażenie, iż prezes ów dyskretnie zerknął na moje buty, ale z tyłu. Do dziś nie jestem pewny, czy spodziewał się wystającej stamtąd słomy, czy tak tylko sobie zerknął.
Podobnie wyglądały moje pierwsze spotkania z Brytyjczykami, których przyjmowałem w Polsce. Mimo, że byli poważnymi dyrektorami, pełniącymi swoje funkcje od lat, zawsze przybywali na luzie, zupełnie nie dbając o biznesowy wizerunek, a wyłącznie o własną wygodę. Przebierali się już w hotelu.
Po tych doświadczeniach, jeśli wybierałem się w dalszą podróż, to w wygodnym ubraniu i w jeszcze wygodniejsze butach.
Co do ośmieszającego Polskę cyrku brukselskiego, moim zdaniem całkowitą rację ma premier, a wypowiedziane pod adresem p. Kaczyńskiego słowa uważam za jak najbardziej właściwe, choć zdecydowanie zbyt delikatne i szczerze żałuję, że jedynie na słowach się w Brukseli skończyło… Muszę przyznać, że będąc na miejscu premiera, ujrzawszy p. Kaczyńskiego wpychającego się na nieswoje krzesło, miałbym niepohamowaną pokusę, aby mu to krzesło w czasie siadania odsunąć.
23 października o godz. 10:25
Lżenie prezydenta jest ścigane z urzędu, ale każdy może złożyć doniesienie, że wpisy jak Twoje Heleno obrażają prezydenta .
Z punktu widzenia przepisów karnych, wymienia się również jako przestępstwa komputerowe: rozpowszechnianiu treści zakazanych przez prawo….. Istotnym znamieniem czynu jest publiczność
działania. Środkiem są tutaj bądź strony WWW, listy dyskusyjne ,
blogi , które dostępne są dla nieokreślonej liczby nieoznaczonych z góry osób..
Inaczej mówiąc chodzi tu o czyn zabroniony, który polega na
publicznym znieważaniu osoby , podlegającej szczególnej ochronie, (art. 133 k.k., art. 136 § 3, 4 k.k., art. 137 k.k., art. 216, art. 226 k.k., art. 257k.k.)
23 października o godz. 11:23
Czekam cierpliwie, kiedy wreszcie szanowni Państwo zaczną zajmować się sprawami poważnymi. Obciach w wydaniu premiera to nie jest sprawa zycia i śmierci.
A prezydent Lech Kaczyński jest niezrównoważony psychicznie, co było widać i słychać. wcale nie jeden raz. Wyjeżdżając z Chorwacji nie miał ochoty żegnać gospodarzy. A co! stać go na to. Wyobrażenia większości z nas, że pępkiem świata jesteśmy skutecznie korygują giełdy. U braci Węgrów dno a my za to płacimy. Dla różnych bossów od pieniędzy to Polska jest stolicą Węgier. Śmieszne ale prawdziwe.
23 października o godz. 11:47
Waldemar Kuczyński wreszcie się zdecydował i obrzydliwców wycina bez skrupułów. Blogowi z pewnością wyjdzie to na dobre. Jeśli ktoś ma odrębne zdanie, czy zdecydowanie inne poglądy, to niech je wyraża w sposób możliwy do przyjęcia.
Jestem za wycinaniem chamstwa – przeciwko formie bez treści.
23 października o godz. 12:30
To taka dziwna moda na ubliżanie tym, których się nie popiera.Skoro prezydent jest nie tej opcji co trzeba, to automatycznie jest „nieobliczalny”, czy „psychiczny”, należy go „odstrzelić”. Czy to tolerancyjne i demokratyczne? Moze i nie, ale pewnie autorzy takich słów lepiej się czują. Jakiś powód przecież musi być. Wiele zachowań nie podoba mi się zarówno u obecnego prezydenta, jak i premiera, ale wystawiać im świadectwo zdrowia psychicznego?! …Ciekawe podejście do drugiego człowieka- obrzucić go inwektywami bo śmie mieć inne poglądy. Juz chyba mieliśmy czasy, gdzie należało być zgodnym w 100%….
Historia wyjazdu do Brukseli kładzie cień na obie strony.Ale co charakterystyczne- po rozmowie prezydenta z premierem były przecieki z niewiadomych szerzej źródeł , że ponad połowę z 32 min. spotkania prezydent poświecił na ocenę poziomu wykształcenia L.Wałęsy. I to było O.K. Na drugi dzień Michał Kamiński przekazał opinii publicznej informację o sposobie komunikowania sie Tuska z Kaczyńskim i zaraz red. Żakowski w TVN24 ostro go potraktował, że” nawet na wsi ludzie wiedzą, ze plotkować jest nie ładnie”. A anonimowo „plotkować”, jeśli to może zaszkodzić prezydentowi to można, tak?Cięzko mi znaleźć logikę, jeśli ocziwiście założę dobrą wolę u np. p.Zakowskiego.
Często słyszę opinie, że za granicą nie szanują naszego prezydenta. To ja sie pytam: a dlaczego mają szanować, skoro go jego rodacy nie szanują? I to nie tylko tacy , wypowiadajacy sie choćby na blogach, ale i ci reprezentujący eksponowane stanowiska w państwie? Palikot, Niesiołowski, Nowak, Arabski etc . Jesli w rozmowie ze mną obywatel państwa X będzie głowę swego państwa obrzucał inwektywami i tłumaczył mi, jaki to głupi, ograniczony ,nienormalny, szkodzący itp prezydent, to mam pytanie za 100 punktów: jakie ja będę miała zdanie o prezydencie państwa X?
Jesli chodzi o służbę zdrowia, to wczoraj się dowiedziałam od pani Kopacz, że Konstanty Radziwił i Zbigniew Religa nie znają się na służbie zdrowia….Cóż dodać?
Czasy kapeluszy jednakowego fasonu, z zawiniętym sztywnym rondem, wciśniętych na czubek głowy, albo naciągniętych po same uszy (N.S. Chruszczow) chyba już minęły i tęsknić za nimi nie wypada. Teraz sweterki, wodne skuterki, bajerki, dla ludu cukierki, a nie lakierki, frak i cylinder. Przodem do przodu naprzód marsz, zamiast tyłem do przodu! – ku świetlanej przyszłości srebrzystych wstąg nowoczesnych arterii drogowych, bezkolejkowych usług medycznych i wykastrowanych wrogów dziecięcych cnót. Prowadź wodzu na Hel!
I nie ma to tamto. Że głowa MSZ w trzewiczkach dziurkowanych świeżo podzelowanych model 1930 i płaszczyku sekondhendowym w pepitę z kołnierzykiem w szpic krojonym, wyłożonym czarnym pluszem, co z tego?
Ale jaka to głowa! Do pozłoty i nieokryta, wróć! nieodkryta! Co tam Paderewski, Bartoszewki, Skubiszewski. Nie ten styl, nie ten sznyt i glanc. Ten to panicz dworkowy kujawsko – pomorski z wojennym szlifem, dyplomem oksfordzkim i kordzikiem oficerskim do dożynania watah.
Co tam sweterek, szaliczek, kijeczek No 7, piłeczka i rowerek. W drodze do Chin, po budowniczych autostrad i stadionów można i w sweterku, byle nie z gołą głową, jak mówią… Nasi budowniczowie za drodzy. Niech siedzą
w I-szej Irlandii, jak im tam dobrze. Tu, do II-giej sprowadzimy przyjaciół z Chin. Będą nam budować co trzeba i leczyć nas będą akupunkturą. Akupunktura to jest medyczna najwyższa kultura!
Kiedyś to baliśmy się, że jak ruszą, to i czapkami drelichowymi nas nakryją. A dzisiaj sami po nich jedziemy. W sweterkach, żeby nie pomyśleli, żeśmy to jacy tacy – krwiopijcy i pijacy. My przyjaciele, z gdańskiego podwórka wróć! boiska i kiwać to my potrafimy. Założy się sweterek kusy i łatwiej będzie targu dobić, a jak… Sweterk skromny, człowiek skromny, zapłata za robotę może być równie skromna.
Przyjeżdżajcie przyjaciele drodzy. Ratujcie nasze Euro 2012, nasze autostrady, nasze twarze! Do wyborów coraz bliżej…
23 października o godz. 13:05
Czy to wszystko co tu piszecie ma jeszcze jakikolwiek zwiazek
z polityka ?
To jest niepowazne przeszkole ,
/ od poczatku moich odwiedzin u Was/
Mrozek -polskie chamstwo
Walesa – prezydent jest duren
Kwasniewski -jasna cholera
Sikorski -prezydent jest chamem
Lepper -piepszy
A teraz Tusk poklocil sie z Kaczynskim o samolot
/do diabla nie mogl bawic sie autem ,albo zolnierzykami/
Prezydent pociagnal Olejniczak za wlosy ,a ona
go sprowokowala pewnie z powodu Tuska.
W koncu Tusk nie zabral cieplych skarpetek na wizyte w Chinach.
I garniturek z komuni ,bo byl mu za maly .
Bomba dzieci !
To raczej nie problem polityczny, Panie Passent ,to chyba problem
A wy wszyscy opisujecie te wydarzenia jako polityke .
Kiedys byla w Polsce satyra w „krotkich majteczkach”
teraz jest „satyra na polityczne przeszkole”.
tylko tak dalej ,niech sie jakis rzuci na podloge w EU ,
i walac rekami o podloge ,krzyczy Weto ,weto tej zupy jesc nie bede,
i nie siedze w jednym rzedzie z tym ……….
Sweterek był przecież chiński. O co tyle krzyku? Dzięki tej garderobianej manifestacji Chiny szybciej otworzą swój rynek pracy dla naszych gastarbeiterów. Czeka nas kolejny serial „Pekińczycy”.
23 października o godz. 13:30
Najmilsza Grazynko,
to lec i donies do prokuratury, bo moim zdaniem prezydent Kaczynski to malostkowy, msciwy konus cierpiacy na zaburzenia osobowosci co najmniej.
Cale jego zachowanie jest zenujace, nie licujace z godnoscia czlowieka, nie mowiac juz o piastowanym urzedzie.
Niektórym zdegustowanym Blogowiczkom i Blogowiczom nieśmiało chciałbym przypomnieć, że znajdują się w Salonie Polityki na blogu ‚en passant’, gdzie zasady formułowania i publikowania wpisów podane są w dekalogu:
Każdy od siebie i pod nickiem. Adres e-mail do wiadomości redakcji.
Od siebie, ale i pod siebie. To co się wygarnie spod siebie, można wykorzystać w rzucaniu przed siebie.
Dobrze jest trafić w cel. Cel nie jest wyznaczony przez kierownictwo Salonu, chociaż kto czyta kierownictwo uważnie, doszuka się może i celu.
Każdy może mieć własny cel, np. do którego dąży. Rzuca się jednak w tzw. przeciwnika, który jest celem ze wszech miar właściwym.
Trafiających celnie nagradza się czasem podaniem cukierka. Prosto z ręki kierownictwa Salonu.
Próbujących rzucać do niepopularnych i nieakceptowanych towarzysko przez Salon celów, kierownictwo Salonu demokratycznie toleruje.
Toleruje nie znaczy, że ich nie sztorcuje (stawia do pionu).
Jak się nie sztorcuje, to się ignoruje. Albo nawołuje do ignorowania.
Obowiązuje strój wieczorowy. Sweterki niemile widziane. Mile widziane Stokrotki w opiętych sweterkach.
Reguła 9.
Wszystkie inne mniej ważne reguły podane są
Reguła 10.
Wszystkie reguły mają swoje nieznośne wyjątki
23 października o godz. 14:43
Czy w sweterku, czy w szortach, a moze jeszcze innej tropikalnej odziezy 1 To dla mnie nie jest wazne. Wazne jest ze Donald Tusk zachowuje swoja tozsamosc, eliminuje do min. nerwowosc poczynan, a powodow ma coraz wiecej.
1. Od samego poczatku kadencji premierowskiej destrukcyjna opozycja PiS na klazdym kroku przeszkadaz i prowokuje, poprzez media duskredytuje.
2.Program wyborczy Tuska pozostaje w sferze obiecanek, ale jak go realizowac, gdzy sie klody pod nogi kladzie a Prezydent juz z przekoray nawet najlepsza ustawe zawetuje, no bo co tam sluzba zdrowia, no bo co tam budzet i finanse publiczne, no bo co tam emeryci i wczesniejsze emerytury, ktore okradaja budzet narodowy?
3.wrecz agresywne media, ktore z ogromna lekkoscia z porazki robia sukces a z sukcesu porazke.
Jak w takich uwarunkowaniach dzialac, byc Premierem?
Tez bym ubral sweterek, by pokazac iz jestem soba zawsze i wszedzie, ze w dupie mam tych, ktorzy w imie …….. z Prezydentem na czele przeszkadzaja nader aktywnie.
Opluwanie Tuska za roczna kadencje ze strony PiS ma charakter zajadle szczekajacego psa, lecz , czy te same kanalie i szakale z {PiS nie czuja sie winny tego wobec poszczegolnych grup spolecznych i zawodowych, ze uregulowanie ich problemow odklada sie w czasie?
Czy jednak Tusk kwalifikuje sie do Urzedu Prezydenta , musze obiektywnie powiedziec, ze widze jego kandydature negatywnie. Kiedys juz powiedzailem i powtorze, ze Prezydenta RP nalezy szukac pomiedzy nastepujacymi kandydatami a to:
Rosatti, Cimoszewicz,Sikorski,Komorowski, a moze ktos jeszcze. W sumie mierny Premier wcale nie musi byc dobrym Prezydentem a po drugie wrecz okropny Prezydent nie powinien miec prawa starac sie o reelekcje.
wracajac jednak do sweterka to musze nieco sie zdziwic. Wlasnie o tej porze roku w Chinach – a w szczegolnosci w Szanghaju jest dosc cieplo -. Moze Pan Premier czul sie przeziebiony lub zmeczony podroza. A jezeli ma ladny sweterek i go lubi, to niech sobie go nosi na zdrowie.
Reasumujac ani nie ganie ani nie chwale Tuska. Jest najlepszym wariantem wsrod innych ewentualnych miernych kandydatur. Jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma!!!!!
23 października o godz. 15:33
Sweterek sweterkiem, ale ta druga połowa meczu z PZPN przy udziale CBA i prokuratury, to ewidentny i brutalny faul.
Pan Palikot nie żartował zapowiadając znad świńskiego ryja dogrywkę a la wojna gangów. Jeszcze lepiej poinformowany jest bramkarz stulecia Tomaszewski. Wg niego i Pitera ze słynną z nadgorliwości Prokuraturą Okręgową Warszawa-Praga wpomagają teraz drużynę Tuska na całkowicie lewym skrzydle.
Już nawet przekupieni stadionem Legii obserwatorzy z TVN coś zaczynają głośno podejrzewać, komentując bezczelnie czasową koencydencję ostatnich przesłuchań i zatrzymań.
Polakom gratulujemy Minister Zdrowia.
Każda jej wypowiedż publiczna to kwintesencja niedorzeczności.
Pozdrowienia dla całego blogowiska, magrud
Roo (13:30) nie musisz podsycać mnie do działania. Ja bez tego też zamierzam skorzystać z przysługującego mi prawa .
23 października o godz. 16:58
Dziewczynki: Grazynko, Malgosiu,nie wyglupiajcie sie 🙂 🙂 🙂
23 października o godz. 17:52
tusk jest luzak i dobrze tak
kaczynski obrazliwy,msciwy zagryziak i dobrze mu tak
serdeczne nieustajace pozdrowienia sle Helenie
i wam tez
Był wrządzie Buzka taki minister, na imie miał Longin, którego atrybutem życia codziennego był sweter, czarny n.b. który podobno nigdy nie był prany. Podobnie Kuroń, nawet jak mu wręczano Order Orła Białego był ubrany w mundurek z Tesasu. Wszyscy Ci to niechluje i brudasy a Tusk oprucz tego ignorant.
23 października o godz. 18:42
Robienie sweterków i szycie butów VIP-om jest być może zajęciem mającym wzięciem ale prawdę mówiąc mało interesującym i bez istotniejszego znaczenia.
Stąd też w odróżnieniu od naszej dyskusji krążącej po obrzeżach rzeczy ważnych zachęcam do przeczytania wywiadu z MF Rakowskim pt.”Opluwanie człowieka honoru” na łamach Przeglądu.
Jest to spóźniona próba, ale jednak, podania ręki Generałowi Jaruzelskiemu.
Poniżej załączam własną, krytyczną opinię do w/w tekstu:
„Dobrze, że próbuje się Pan rozliczyć ze sobą.Nie zapominajmy jednak, że to Pan byłeś demokratycznym skrzydłem w partii.Pan ponosi odpowiedzialność za jej rozmiękczanie i za wyprowadzenie sztandaru.I nie da się tego pokryć intencją ludzkiej twarzy dyktatury proletariatu.Pan byłeś prekursorem solidarnych zmian i obecnego bałaganu.Jeżeli dopuściliście do zdrady lewicowych ideałów,to obecnie nadchodzi czas rozliczeń i zapłaty,o ironio z prawicowej strony, której niefrasobliwie, by nie powiedzieć zdradziecko oddawaliście władzę.Mam nieodparte wrażenie,że wam nie tyle chodziło o lewicowe idee ile o własny ciepły kącik i sute zastawione korytko.Zagubiliście się drodzy panowie.Nikt nie nawołuje byście się krwawo rozliczyli z opozycją.Nie wykorzystano jednak stanu wojennego, by skutecznie sparaliżować złowieszczą dla Polski ideę destrukcji i wasalizacji na nowym kierunku.Oczekiwania te bardzo boleśnie weryfikuje nadchodząca nieuchronnie bessa z Zachodu.Być może mieliście w intencjach wizje szklanych domów, z których pozostały kupy szklanego gruzu.Nie wywłaszcza się własnego narodu z jego elementarnych praw.Wy, panowie doktorzy, winniście wiedzieć jak nikt inny, jaką cenę musiała zapłacić lewica,za uzyskanie i przekazanie władzy w wasze ręce.I dzięki waszym nierozumnym i nieszczęśliwym decyzjom lewica nadal płaci potworne rachunki.A wszystko to wskutek tego, że zbyt często za ludowe pieniążki oglądaliście zachodnie witryny sklepowe,co spaczyło wam obiektywny obraz świata.Chcieliście zapewne raju dla Ojczyzny, a wpakowaliście ją w prawicowe piekło.Pogratulować.Niewątpliwie nieprędko następne pokolenia naprawią wasze błędy i odbudują dokonane potworne zniszczenia z powodu Waszej naiwności.Nie kieruję się w przedstawionych ocenach polityczną nienawiścią czy chęcią zemsty.Jest mi jednie bardzo smutno, że po lewej stronie mieliśmy, mimo wszystko, tak miernych przywódców.”
Profesjonalizm vs amatorszczyzna
Wielu obywateli np pan premier ,ma jeszcze sianem wypchane buty.
Niestety, inteligencja ziem polskich zostala wybita przez sowietow i nazistow.
Wychowanie w PRL-u bylo proletariackie.
Nauczymy sie zachowania profesjonalnego panie Danielu.
Sweterek to furda,Chińczycy mu przebaczą bo oni lubią Polaków i mają swoje widoki co do Polski. W latach 80 – tych przebywałem w Chinach (projektowalerm tam kopalnie) i ze zdziwieniem stwierdzilem, ze Chinczycy bardzo interesują się Polską. Na bankiecie pewien chiński dygnitarz powiedzał nam że oni są wdzieczni Polsce za pomoc w okresie embarga gdy chińskie statki plywały pod polska banderą,
Po upadku Cesarstwa rządy objal Sun – Jat – Sen, ale niestety demokracja w Chinach nie sprawdzila się – wybuchly walki, nastąpil chaos. Na tej fali do wladzy doszli komuniści, ktorzy w sferze gospodarczej odnieśli sukces dzięki bezwzglednej polityce w stosunku do oponentow.
Jeśli chodzi o naszego premiera to obawiam się, że oni mogą go przekabacić i udowodnić mu wyzszość oświeconego komunizmu nad balagańskim kapitalizmem.
Rysiub, dzieki. A bedziesz mi paczki posylal do pie… do wiezienia? Jesli uda mo sie wreszczie zostac wiezniem polityczmym IV RP? 🙂 🙂 🙂
A może Donald Tusk chce ustanowić nowy świecki obyczaj polegający na zarzuceniu tych nieznośnie eurocentrycznych norm protokolarnych?
Gospodarzowi przydarzył się w życiorysie epizod dyplomatyczny to chyba coś wie o „wygodzie” używania tych wszystkich skomplikowanych, ale zgodnych z protokołem części garderoby męskiej.
Co do pogrywek. Chyba na tym forum wyraziłem wcześniej opinię, że Premier niepotrzebnie daje się wciągać w grę, której reguł ani on ani jego otoczenie kompletnie nie rozumie.
Od czasu do czasu wpadam na to forum i obserwuję z rozbawieniem (?) jak stopniowo się „onetyzuje”.
Ale tak naprawdę to Polska w pigułce.
Wiesz, że mam po prostu alergię na epitety i nie ważne pod czyim adresem . Takie dziwactwo, cóż poradzić 🙂
Andrzej M ,
Najsłynniejsze granatowe sweterki nosił min. Biernacki. Jeśli się nie mylę….
23 października o godz. 23:43
Dzisiaj ukazał się jubileuszowy, z okazji 5 lecia, numer szmatławca FAKT. Normalnie nie biorę do ręki tej gazety, bo muszę potem długo myć ręce jak po używanym papierze toaletowym, ale zaciekawiły mnie listy gratulacyjne. Jestem przerażony i zdegustowany ! Wyobraźcie sobie że w obrzydliwy sposób podlizuje sie Faktowi cała wierchuszka PO, a nawet Bartoszewski i Balcerowicz. Piszą oni o obiektywizmie i rzetelności najgorszej szmaty w historii polskiej prasy ! Chyba tylko tygodnik ‚Rzeczywistośc” za PRL był na bardziej obrzydliwym poziomie !
A redakcja szmatławca chlubi sie tym, że mają najwięcej czytelników i przegonili Wyborczą !
24 października o godz. 0:33
jak byles tam (w Chinach) powinienes wiedziec, ze to nie tylko zasluga bezwzglednej polityki, ale i dyscypliny wewnetrznej, spolecznej i narodowej. W koncu Hong Kong nie byl tak calkiem poddany owej bezwzglednej polityce wobec oponentow. Sam ja stosowal 🙂
@ Grazynka,
tylko zadbaj, zeby cie nie wciagneli na zadna liste! Bo emeryturke moga zabrac albo uciac i co biedna zrobisz na starosc? No i lec, lec – korzystaj. Powodzenia.
juz tak jest na tym najlepszym ze swiatow, ze kazdy sam sobie opinie o sobie wyrabia i nic na to ani ty ani ja poradzic nie mozemy, za wyjatkiem wlasciwego glosowania. Szczegolnie jezeli jest „na swieczniku” to powinien dbac o swoj wizerunek i zawsze pamietac, ze noblesse oblige i wychodzac na forum publiczne trzeba tego malego chamka w sobie zostawic w domu. Niestety Kaczynski tego nie potrafi i tu jest pies pogrzebany. Kwasniewski nie byl „moim” prezydentem, a jednak musialam niechetnie, bo niechetnie przyznac, ze sprawuje sie dobrze. I nie zawazyly mu na opinii tak bardzo rozdmuchane kiwanie sie, choroba filipinska, czy omc mgr, bo w sumie byly to slabosci do wybaczenia.
Natomiast to co robi Kaczynski jest obrazaniem i lekcewazeniem wszystkich wokol i takich „wpadek” jak ostatnio w Brukseli zalicza on wiele. No szmaciarz jest i tyle, choc bardzo wielkim szacunkiem i sympatia darze pania Marie Kaczynska. Szkoda, ze to ona nie ma na niego wplywu.
24 października o godz. 7:22
Pani Grazyno! To straszenie paragrafami to dziecinada,to nie jest przedzszkole.Jaki jest prezydent kazdy widzi-mizeria,marny czlowiek na nieodpowiednim stolku,ot i co.A poza tym kazdy ma prawo do wlasnego zdania,a kto palil kukle prezydenta Walesy? I co wlos im z glowy nie spadl,a teraz pani wymaga szacunku to dego typa ktory udaje zbawiciela narodu polskiego.Parodia!
Panie Redaktorze, bardzo proszę o zweryfikowanie podanej informacji na temat ubioru p. Premiera w czasie podróży do Chin. Być może nie było to lotnisko w Szanghaju a np. gdzieś „po drodze” – tzw. międzylądowanie w czasie wielogodzinnego lotu.
24 października o godz. 9:37
Takich wiader pomyj dawno nie widziałem. Jak widać hunwejbini pisowscy po opanowaniu Onetu przenieśli ofensywę do Polityki. Coraz mniej miejsca, gdzie to draństwo nie dociera…
24 października o godz. 10:41
Masz rację. WSZYSCY politycy i urzędnicy najwyższych zwłaszcza szczebli powinni umieć się zachować. Moze kiedyś ktoś wymyśli jakąś szkołę a’la dawny pensjonat dla panien z dobrych domów , gdzie obowiazkowo będą musieli przejść szkolenie z dobrych manier , skoro z domu nie wynieśli….Na razie tylko wielki wstyd dla narodu. Moje policzki płonęły ze wstydu za obie strony, choć chyba bardziej za prezydenta. Może dlatego, że nie lubię się pchać, gdzie mnie nie chcą. No ale ja nie jestem i nie będę politykiem….
Longin to było imię min. Komołowskiego – Ministra Pracy i Polityki Socjalnej w rządzie Mariana Krzaklewskiego, – pardon -Jerzego Buzka.
Ten w sweterku raczej publicznie nie pokazywał się – jeśli pamięć mnie nie myli.
Ten od czarnego swetra wątpliwej czystości to Janusz Pałubicki – koordynator ds. służb specjalnych w rządzie…. – niech będzie – J. Buzka
Wyjatkowo się zgadzam. Tusk sprawia wrazenie niepoważne. Jak mówią Anglicy, dżentelmeni w piłkę nie grają. Patrzyłem z zażenowaniem na wygibasy naszego premiera przed stojącym nieruchomo, sztywnym chinskim przywódcą, który nawet głowy nie pochylił.
24 października o godz. 12:59
Do anuli z 8:44
Rzuć okiem na post jarka z 22:12 (środa).
Tusk stoi na strazy niezmierzonych majatkow „wlascicieli ” Polski i niezagrozenia ich wladzy,wiec powinien byc bardziej czujny,zwarty i gotowy do obrony ich interesow,bo narod polski to smiertelny wrog !
Wspolczuje panu redaktorowi braku szerszgo horyzontu w ocenie kto jest w polsce zagrozeniem !
Roo (00:33)
No daj już spokój. Nie chcę się z Tobą sprzeczać.
Po prostu chciałam wyartykułować to ,że jestem przeciwnikiem wulgarnego obrażania Prezydenta Polski i zrobilam to jak potrafiłam najostrzej .
To był przemyślany gest. Pan premier co prawda nie wygarnął Chińczykom, co myśli o ich polityce wewnętrznej, ale tym pulowerkiem pokazał, co o nich myśli.
24 października o godz. 15:16
Jeszcze inne kryteria ocenty Tuska – Premiera!
Nie bede tutaj poruszal zagadnien wewnetrznych a skoncentruje sie na polityce miedzynarodowej.
Poslowie PiS i przedstawiciele Kancelarii Prezydenta RP wrecz okreslaja polityke miedzynarodwa Rzadu Tuska,jako rujnujaca dorobek krotkich rzadow PiS i osiagniec osoby Prezydenta RP.
Wikeszych bzdur trudno sie z tej strony spodziewac i by udowodnic ze sa to bzdury nakresle kilka spraw.
1. Pospiech w rozmowach w sprawie tarczy antyrakietowej inspirowany poniekad przez Prezydenta RP nie byl w pelni akceptowany przez Rzad Tuska a w tym i Min. Sikorskiego.Bylo to przejawem chlodniejszego analizowania informacji, jakie nadchodzily i nadchodza ze Stanow Zjednoczonych. Juz dzisiaj mozna powiedziec, ze Kongres US przyjmujac pakiet Bailout na 700 mld dolarow niejako polozyl reke kontrolna nad najblizszymi wydatkami budzetowymi w tym i pierwszoplanowaych 20 mld dolarow wyasygnowanych dla Polski i Czech w zwiazku z podpisanymi stosownymi porozumieniami.
Tak wiec ze strony finansowej poki co nawet nie pachnie tarcza a co najwyzej smierdzi, ze tak jak w przypadku wojny w Iraku i zakupu 48 samolotow F-16 znaczna czesc obciazenia finansowego spadnie na rodzimy budzetw w kraju nad Wisla.
Zblizajaca sie finalowa rozgrywka kampanii wyborczej na Prezydenta USA ( mimo moich negatywnych odczuc ) wskazuje na to ze Barack Obama bedzie pierwszym afroamerykanskim Prezydentem USA . Ososba milujaca marksistowskie poglady, osoba absolutnie zagubiona w sferze stosunkow miedzynarodowych, sklonny do rozmow bez tzw. warunkow wstepnych z Iranem, Wenezuela, Afganistanem i Pakistanem oraz na bliskim wschodzie, deklarujacy juz dzisiaj ze o 7 mld dolarow zredukuje dotacje na gwarancje bezpieczenstwa na bliskim wschodzie ( pieniazki te oczywiscie otrzymuje Izrael )- nie bedzie zywotnie zainteresowany tarcza w Polsce i Radarem .Jego stosunek do Rosji i dosc dziwne deklaracje w strone Unii Europejskiej chyba juz wczesniej byly przedmiotem analiz i zainteresowac polskiego MSZ.Tym tlumacze pewna ostroznosc ze strony Rzadu Tuska, .Tym tlumacze chec wrecz radykalnego powtsrzymania Prezydenta od udzialu szczytu w Brukseli i wreszcie tym tlumacze coraz smielsze wystapienia Radoslawa Sikorskiego w krytyce osoby Prezydenta RP.
2.Stosunki z Rosja po konflikcie gruzinskim stanely na krawedzi niebezpiecznej zmiany kursu ze strony Rosji. Wystapienia Lecha Kaczynskiego w Tbilisi,wystapienia na forum unijnym i w ONZ mogly byc bardzo kosztowne dla polskiej strony. Z dziwnym jednak wyczuciem , sporymi wysilkami doprowadzono do wizyty Min Lawrowa w Polsce i obecnie mowi sie o wizycie W-ce Premiera Pawlaka w Moskwie.
Poddanie sie straszakowi energetycznemu Rosji, kolejne wstrzasy w sferze bilansu handlu zagranicznego z Rosja bylyby dla Polski bardzo negatywne w skutkach i podejrzewam i wowczas kryzys finansowy zagladnalby w kraju nad Wisla do oczu najwyzszych i najbogatszych wczesniej niz nad Potomakiem.dyplomacja za plecami Prezydenta poki co daje efekty. Tego media nie widza, i i tego nie widza oponenci Tuska i jego Rzadu.
3. Jak podaja polskie media Donald Tusk w kregach europejskich nie jest obdarzany zaufaniem i szacunkiem , ze juz nie wspomne o tzw. politycznej wiarygodnosci.Trudno jest ocenic takie bzdury wypisywane i poruszane w polskich mediach mam tu na mysli Dziennik, Newsweek Polska, Gazeta Wyborcza czy Rzczpospolita, dalej oba programi PR, TVP1 i TVP Info.
Poki co – sledzac na informacjami z Niemiec Francji i Anglii mam podstawy twierdzic iz jedynie Prezydent Francji Sarkozy przejawia grzecznosciowa i kurtyazyjna ” sympatie” wzgledem ospby Prezydenta RP Lecha KAczynskiego.Za autorytet do rozmow uznaje sie przede wszystkich Donalda Tuska i bardzo wysoko cenionego Radoslawa Sikorskiego. Czym to sie konczy? A no najwybredniejszymi probami szukania hakow na Sikorskiego poprzez wszelakie kontrole MSZ, na co Rzad odppowiada zapowiedza obciecia budzetu Palacu Prezydeckiego. BRAWO !!!!!
4. Wizyta w Chinach Donalda Tuska z podpowiedzi MSZ o slusznosci tej wizyty jest wyjsciem na przeciw ” czarnemu koniowi ” swiatowej gospodarki.Ogromne rynki zbyutu, rosnace firmy kapitalowe bardzo korzystne dla ewentualnego wykorzystania i zaangazowania w warunkach Polski jest wyjsciem na przeciw mozliwosciom, ktore moga sie wiecej nie powtorzyc. Jakie beda efekty? zobaczymy dosc szybko.
5. Tak! bez cienia watpliwosci bylo kilka wpadek Tuska -chocby w sprawie PZPN, tylko stopien ich szkodliwosci uwazam za znikomy.
Chcialbym zapytac blogowiczy, czy mozecie tak uczciwie z reka na sercu odpowiedziec na pytanie – czy nie sadzicie, ze gdyby PiS i osoba Prezydent Lecha Kaczynskiego sukcesywnie nie utrudniali pracy Rzadu i Sejmu RP efektywnosc pracy Donaklda Tuska i jego gabinetu byla znacznie wyzsza i bardziej widoczna ?
Ja uwazam, ze widzielibysmy wowczas innego Tuska, bardziej agresywnego w swych poczynaniach, bardziej rygorystycznego i konsekwentnego.
Jest , jak jest i wiadomo, komu to cos zawdzieczamy
24 października o godz. 16:44
Do Roman 56PL – nie, nie sądzę żeby cokolwiek mogło podnieść efektywność Tuska, jego rządu i zdominowanego przez PO Sejmu. Facet nie potrafił skutecznie pozbyć się Kamińskiego z CBA, zrobić porządku z IPN-em, zmienić składu KRRiT, znieść „podatku Belki”…itd. itp. Nic nie potrafi. Ale oczywiście na tle poprzednika to prawdziwy „mąż stanu”. Nawet w sweterku.
24 października o godz. 18:58
Lizak! Brawo! Oboma rękami bym się podpisał pod taką oceną byłego premiera, redaktora naczelnego Polityki. Szkoda, że jego skrucha nie przynosi zadośćuczynienia Narodowi.
W polskiej polityce jest dużo zakłamania i propagandy nie majacej zwiazku z rzeczywistościa, media wciskaja ludziom kit, a dziennikarze sa bardziej zastraszeni niż za komuny, nie maja odwagi powiedziec prawdy.Dotyczy to niestety takze Szanownego Gospodarza tego forum.
Podam kilkA przykladów:
– Przed wyborami obiecywano reformę ustroju Państwa, okręgi jednomandatowe, likwidacje senatu, zmniejszenie wydatków rządowych i co ztego wynikło? Senat ma się dobrze, w Sejmie jest 460 posłow jak w Kongresie USA, Kancelaria Prezydenta jest monstrualnie rozbudowana nie wiadomo po co? Podzial kompetencji między rządam a prezydentem jest niejasny, praktycznie istnieje dwuwladza.
– Polityka historyczna jest zakłamana o czm świadczy m.in proces Gen Jaruzelskiego. Oskarżyciele z IPN – nie są chyba idiotami i dobrze wiedza,że w 1981 roku nie bylo żadnych szans na odzyskanie niepodległości. Szansa ta wyłonla się dopiero po dojściu Gorbaczowa do wladzy.
– Pan Palikot ma chyba rację, że na stanowisku Prezydenta zasiada czlowiek chory, skłonny do niepoczytalnych dzialań, co jest bardzo niebezpieczne dla Polski. Istnieje chyba mozliwość przeprowadzenia oidpowiednich badan?
W świetle powyższych wywodów sprawa sweterka premiera Tuska jest śmieszna i niegodna uwagi Szanownego Gospodarza – wybitnego dziennikarza predystynowanego do zajmowania sie poważnymi problemami.
24 października o godz. 20:15
Heleno……dla mnie to zaszczyt
wiec tak tak tak prosze o te szanse
do kiedys !
Lizak, 18.42. Mam ogromny szacunek do Mieczysława Rakowskiego. Za wszystko. Także za POLITYKĘ, która obecnie bardziej przypomina tabloid niż poważne opiniotwórcze pismo. Po przeczytaniu kilka dni temu wywiadu w PRZEGLĄDZIE miałem podobne wątpliwości. Myślę, uzupełniając Twoje poważnie i uzasadnione refleksje, że nasi przywódcy z lat osiemdziesiątych nie bardzo wiedzieli komu przekazuja władzę. Ona ich parzyła w ręce, ale winni mieć dokładne rozeznanie, że większość ówczesnych agitatorów była na żołdzie obcych wywiadów i jako tzw ludzie wpływu pracowali i byli kierowani przez Mosad, wywiad niemiecki i w końcu przekazani zostali CIA. Kształt i kierunki jaki im nadano w tych szkołach przenieśli na kształt i model rządów tego co nazwali „wolną Polską”. Największym nieszczęściem było to, że sami w pysze, kłamstwie i totalnej ignorancji uznali sie za zwycięzców. Po owocach zaś poznajemy ich na codzień. I tak będzie trwało pokolenia.
Jacek 0 14;06 mnie rozbawił stwierdzeniem, że tym sweterkiem to pan premier pokazał Chińczykom! I przypomniałam sobie fragment jednego z „Pięciu donosów”…
Donoszę panie naczelniku,
że w naszym mieście student Bresz
czesze się bardzo ekscentrycznie,
przedziałek z tyłu robiąc też.
Starosta według świętych reguł
na jeża wznosi: „Hip-hurraa!”
A Bresz, on zawsze stoi z brzegu
i tym przedziałkiem naród dźga.
Czy to nie przesada, taka seriozna dyskusja pod felietonem lekkim, łatwym i przyjemnym? Czy my zawsze i wszędzie musimy być tacy nudni i nadęci? Jakby od tego zależała przyszłość świata. Nie zależy.
Uśmiech proszę 😆
A może oprócz sweterka zauważylibyscie że razem z Premierem poleciało kilkudziesięciu przedsiębiorców i to jest najleprzym miernikiem normalnosci. Poza tym po wpisach widać że największym problemem Polaków jest mentalna zaściankowość, ciągłe zwracanie uwagi co o nas pomyślą i jak nas ocenią. Sami zacznijmy się wreszcie cenić bo tak jak my nie jesteśmy wcale gorsi od innych nacji tak samo nasi politycy nie są gorsi od innych tyle tylko że każdy z nich ma za sobą o wiele większy aparat budowany przez wiele lat. Tuskowi nasza wspaniała prasa zarzuciła że zatrudnił kilka osób od PR a podobne biuro Blaira liczyło 200 osób. Ile liczy Sarkosiego ?
25 października o godz. 0:18
chciałem się zapytać jakie byś widział rozwiązanie sprawy IPN-u. Jakie byłoby optymalne?
25 października o godz. 0:25
co to znaczy konus?
25 października o godz. 0:39
Ostatni akapicik miodzio.
Możne być Pan dumny.
Jak to mówił Leszek nieważne jak się zaczyna ważne jak się kończy…
A jak będzie już na Helu, to napewno dostanie Pan order.
25 października o godz. 3:06
Dzisiaj towarzystwo jakby nie z tego blogu, coraz więcej nieznajomych…
A co do stroju – owszem, ale to w trakcie międzylądowania, gdzies na krańcach Rosji, a nie u celu podróży.Pozdrowienia, j.
Adalbert – 22.10., godz. 16:04 – pisze: „Dlaczego nikt z dziennikarzy Polityki nie porusza dzisiaj tematu pakietu ustaw umożliwiających przejęcie polskich szpitali przez kolejną falę spekulantów ?”
Ano dlatego nie poruszaja gdyz w dniu decydujacym, czyli w dniu wyborow i odsieczy np. pan Daniel Passent oraz czolowka prowadzona od lat na modelko „tokarza precyzyjnego” prosili wrecz na kolanach aby „dopomoc” Jarkowi. No to pomogli. Naiwna mlodziez uwierzyla, a starych esbekow – zacierajacych slady ogonem – namawiac nie trzeba bylo. Ja tam wnukowi dziadka z Wehrmachtu zle nie zycze, jednak zbyt czeste krzyzowanie oddechow z ptakami moze zakonczyc sie „grypa”, ktora po Szanghaju mozna zwalic na kuse wdzianko i przeziebienie. Otwarta Polska juz noze ostrzy, szczegolnie ta czesc, ktora w Wilnie piastujac powazne stanowisko z poreki ustosunkowala sie jednoznacznie i niearchaicznie do mowy i polskiej kultury. Ciekawe co by powiedzial na ten temat prof. Jan Miodek? No tak… przezylismy najazd szwedzki, przezyjemy i to barachlo – prawda Szanowny Gospodarzu? Czyli co? Won – czy jak?
Poslanke Sawicka sprytnie podcieli nie dlatego, ze chciala krecic lody tylko dlatego ze chciala je krecic w nie-swoim geszefcie. A jak to bywalo, Szanowny Panie Aliendoc, w czasach zaprzeszlych?, czasach bardzo bliskich ostatecznie z historycznego punktu widzenia http://zaprasza.net/a_y.php?mid=26727&&PHPSESSID=2f77750ebfa98dc3a251044d038ac21e
W TVN24 rozpoczęły się kolejne przesłuchania podejrzanych. Na pierwszy ogień poszedł wicepremier Pawlak. Pani w czerwonej garsonce (nie zdążyłem zanotować nazwiska), która go przesłuchiwała, nie udało się wymusić na nim przyznania do winy. Premier Pawlak próbował wykręcać się mówiąc o obecnej sytuacji gospodarczej Polski i perspektywach, zamiast odpowiedzieć na kluczowe pytanie dziennikarki: czy między nim i premierem Tuskiem iskrzy. Nie udało jej się także wymusić na Pawlaku podania dokładnej daty wprowadzenia w Polsce euro. Pozostało jej tylko kręcenie głową z powątpiewaniem, kiedy pan premier próbował wyjaśniać, że wprowadzenie euro zależy od sytuacji w Polsce i poza krajem.
Pawlak uporczywie powracał do tematyki gospodarczej, mimo że dziennikarki to wyraźnie nie interesowało i stale próbowała mu przerywać. Zwracała też uwagę przesłuchiwanemu, że kluczy i nie odpowiada na jej pytania.
Proszę Pani, te kłopoty wynikają z niedopatrzenia – trzeba na początku pouczyć przesłuchiwanych, że mają tylko odpowiadać na pytania, a nie wymądrzać się na interesujące ICH tematy.
25 października o godz. 13:27
Bardzo sobie cenię Pana wpis, ponieważ świadczy on o umiejętności zachowania spokojnego i wyważonego stosunku wobec minionych czasów i ludzi, którzy grali w nich pierwsze skrzypce.
Ja również cenię sobie zarówno Jaruzelskiego jak i Rakowskiego.
Nie zmienia to jednak faktu, iż praktycznie oni skierowali Polskę na prawo.
Nie ważne czy uczynili to oni pod wpływem nacisków, zagrożeń czy z własnego wyboru.
Liczą sie wyłącznie OBIEKTYWNE FAKTY POLITYCZNE, które oni stworzyli.
Bezwzględne parcie „S” do władzy groziło krwawym konfliktem.
Bezwzględny opór władzy także groził krwawym konfliktem.
W tej sytuacji najbezpieczniejszym wyjściem było cofanie się i stopniowe przechodzenie na prawicowe pozycje.
Zaspokajało to oczekiwania „S”, dawało szansę na osobiste utrzymanie się przy władzy eliminując potencjalny krwawy konflikt zbrojny.
Dlatego ta gehenna ciągnęła się przez 10 lat, w czasie których dochodziło do stopniowego osłabiania i eliminowania z gry PZPR.
Perfidia tych działań polegała na tym, że mogli to czynić przywódcy tej partii, całkowicie bezkarnie osłaniani zasadą centralizmu demokratycznego.
Weźmy dla przykładu powołanie z Pomorza Czarzastego na II-go Sekretarza KC praktycznie w przeddzień przełomowych wyborów 1989 roku, w których partia przegrywa. Dla mnie takie posunięcie kadrowe jest niczym innym aniżeli świadomym osłabieniem partii i przygotowaniem jej klęski polegającej na przejęciu władzy przez opozycję.
Czymże innym jest wysoki stopnień zwerbowania i wykorzystywania solidarnych elit, w tym KK, na rzecz pracy wywiadu SB? Parrtyjni przywódcy, bo należy tutaj mówić wyłącznie o bardzo wąskim gronie,tj.Jaruzelski, Rakowski, Kiszczak poczuli się w roli Pana Boga, który zechcial wyprowadzić przez Morze Czerwone swój naród z ziemi egipskiej,czytaj sowieckiej, z ziemi niewoli.
To wszystko aż tchnie kościelną retoryką, której poddali się i zrealizowali byli ministranci,włoczędzy po zachodnim świecie i londyńscy dyplomaci, którzy dziwnym trafem dorobili się własnej stadniny koni w Bieszczadach.
Grali oni na dwa fronty z KGB i CIA, aż gwizdało.Rakowski dzisiaj jest nietykalny, Kiszczak podobnie, ostał się jedynie Jaruzelski.
Jaruzelski, który z nadanie Busha został prezydentem. Występując w żenującym procesie polityczno-pokazowym, bierze on wszystkie decyzje na swoje barki i słusznie.
Proces ten jednak nie służy odbrązowieniu „S” i przywróceniu godności PRL-owi i ludziom tamtych lat.
Jaruzelski personalnie broni swojej osobistej godności.
Przy czym jeśli on przegra to przegra także cały PRL i ludzie, którzy w nim żyli i działali.
Dlatego mam mu za złe, że nie potrafi i nie chce bronić tamtego systemu.
No ale jeśli doprowadził do jego obalenia, to przecież nie będzie go bronił.
Stąd uważam to wszystko za jedno wielkie oszustwo polityczne.
W rezultacie, którego solidaruchy chcą się kreować na narodowych herosów w walce przed czerwonymi mordercami i barbarzyńcami.
Faktem bezspornym jest zafundowana nam rzeczywistość nie mająca nic wspólnego z rajem, a z dnia na dzień oscylująca coraz bardziej wokół piekła.
Niech Bóg was chroni drodzy potępieńcy.
Ja wam nie wybaczam bo wiedzieliście co czynicie, a nawet jeśli nie wiedzieliście, to głupota nie zwalnia od odpowiedzialności.
Mam nadzieję, że Pan Nasz będzie dla was bardziej tolerancyjnym.Zatem ora et labora dla spokoju swego i dobra narodu naszego.
Mam nadzieję, stwórca jest nierychliwy ale sprawiedliwy.
Miejcie odwagę jak pan Greenspan i tłuczcie się w swoje piersi cherlawe, bo złotówka leci na łeb i szyję na przekór waszym jak zwykle kłamliwym obietnicom i zapewnieniom.Pan Krauze wiedział co robi zwijając swój kapitalistyczny majdan.
Ciekawym gdzie teraz będziecie szukać winnego?
25 października o godz. 14:16
„Szarża rządu na PZPN to był fatalny błąd, z którego Donald Tusk się nie wytłumaczył. ”
Panie Danielu, a 18,5 mln złotych niezapłaconych podatków przez PZPN to niewystarczający argument na rozprawę z PZPN ?
Nie wspominam, miłościwie, o innych przypadkach łamania przepisów przez PZPN 🙂
Ja też ogladałam wczoraj „tę małpę w czerwonym”.
W to, że dostała zlecenie i na Pawlaka i na tego Kęcinę nie watpię.
Wygląda to tak, jakby przychylność i dyspozycyjność TVN kupiła HGW za 300mln dotacji na stadion Legii. To oczywiście miejski stadion, i niczego nie zmienia fakt, że przez najbliższe blisko 30 lat dzierżawić go będzie klub należący do….ITI.
Suma jest tak wysoka, a stadion bedzie tak wielki zupełnie niepotrzebnie, gdyż po drugiej stronie Wisły powstaje stadion narodowy, też piłkarski i za to jeszcze większy.
Ale za tę rozrzutność ponosi odpowiedzialność wyłącznie PiS. Po co, za Marcinkiewicza przyznał na ten cel dotacje na mniejszy stadion, i to w sytuacji, gdy nie było jeszcze decyzji o EURO 2012 i budowie stadionu narodowego?
Gdyby nie przyznał, albo od razu zdecydował, że stadion narodowy powstanie na Legii właśnie, i bedzie w dyspozycji ITI, to Platforma i HGW nie musieliby lub nie mieli możliwości podbijania ceny za przychylność i dyspozycyjność TVN.
Ale myślę, ze ta gra do jednej bramki w wykonaniu naszych medialnych spółek bardziej niż ewentualnym przekupstwem podyktowana jest strachem, przed rządem.
Myślisz, że oni tam nie rozumieją, co rząd wyprawia teraz z PZPN?
Myślisz, iż nie kalkulują, że gdyby- nie daj Boże- podpadli, to im też zablokują konta, naślą pod byle pretekstem skarbówkę, wezwą któregoś z prezesów na przesłuchanie (pretekst zawsze się znajdzie) i wróci potem taki prezes, albo syn właściciela z jedną literką zamiast nazwiska.
Oni dobrze pamiętają, jak łatwo mając w ręku cały aparat przemocy i sprawiedliwości państwa załatwić największego nawet potentata, jeśli tylko ma polski paszport?
Myślisz, że zapomnieli o losie Krauzego i jego imperium, które implodowało, po pewnej konferencji prasowej na temat korytarzy
” pionowych i poziomych” w hotelu Mariott ?
Ja ten wczorajszy „szoł” tak właśnie odbieram.
Dokładnie widziałam, jak rosło przerażenie, a wraz z nim agresja naszej uroczej „małpki w czerwonym”. Ona była wielce zdenerwowana i chwilami całkowicie bezradna, gdy rozmówcy nie dawali sobie narzucić przygotowanego wczesniej scenariusza, w wyniku czego wymuszenie na Pawlaku i Kęcinie przyznania się do wszystko jedno jakiej winy po prostu się nie udało.
Ta Pani boi się teraz, że ma przechlapane. Niesłusznie, parę razy jeszcze szansę dostanie, ale następnym razem musi być skuteczniejsza.
I niech ją tak nie zatyka, gdy nie dostaje odpowiedzi, których się nie spodziewała, bo to bardzo nieprofesjonalne.
P.śs
To wczorajsze „przesłuchanie”, jak wiele innych medialnych okrucieństw ma jeszcze inny daleko grożniejszy wymiar, ale o tym innym razem.
Ale z Ciebie przekorny człowiek.
Wybrałeś sobie nicka w całkowitej opozycji do swojej życiowej postawy.
A może ty po prostu jesteś ponad miarę ostrożny i stąd ta głęboka konspiracja?
Bo choć Cię nie znam, to z ostatniego wpisu wynika, że jesteś znacznie bardziej wierzący niż praktykujący.
„Panie Danielu, a 18,5 mln złotych niezapłaconych podatków przez PZPN to niewystarczający argument na rozprawę z PZPN ?”
A skąd ta pewność, że PZPN ma jakieś zaległości podatkowe?
Jesteś ich księgowym? Radcą prawnym? O przypadku Kluski, i tysiącu innych mniej nagłośnionych nie słyszałeś?
Mniej wierz, a wiecej praktykuj, to może wreszcie uodpornisz się na polityczno medialne manipulacje.
25 października o godz. 16:39
Lizak, Jasny Gwint,
Słuchałam wyjaśnień gen Jauzelskiego z pierwszego dnia ich składania.
To, co mnie najbardziej uderzyło, to podkreślanie historycznej racji „Solidarności”.
Mówić takie słowa dziś, kiedy mizeria byłych opozycjonistów i ich dokonań kłuje w oczy, z bolesną siłą, jest dal mnie czymś kuriozalnym.
Trochę zatem wysiłku kosztowało mnie, by zrozumieć te deklaracje Jaruzelskiego. Nie mogąc dostrzec tych racji w jakości naszego życia zbiorowego i gospodarczych dokonań poszukałam ich w psaychice starego człowieka, który zafiksował się na wydarzeniach sprzed lat dwudziestu.
Panowie, nie wymagajmy za wiele od żołnierza. Żołnierz dlatego jest żołnierzem zawodowym, że wierzy w siłę, instytucję i władzę. Żołnierz podobnie jak zawodowy polityk jest z definicji jednostką o autorytarnych skłonnościach.
Pozytywną cechą wyróżniającą i Rakowskiego i generała jest to poczucie odpowiedzialności i honoru, które nakazało im uznać porażkę własnego obozu i pokłoniż sie silniejszym , a tym samym godnych sprawowania władzy. Jak dziś widzimy mało kogo stać na taki gest.
Historyczna racja ” Solidarności” polegała wg Jaruzelskiego na tym, że jej działacze, stanęli po stronie przyszłych zwycięzców zimnej wojny.
A że dla wielu Polaków tego typu racje niewiele znaczą, to już nie wina tych, dla których są one wszystkim, bądż prawie wszystkim.
Nie jest ich winą to, że nie każdy rodzi się żołnierzem.
Bardzo przepraszam za literówki w poprzednim wpisie, ale mąż mnie poganiał, bo idziemy na bydża.
Jesli chodzi o dyplomatyczna „Kleiderordnung” to w pelni zdaje sie na pana Ambasadora. Chcialbym zwrocic uwage na niespojny wizerunek, jaki daje nam Premier. Zaraz po wyborach bylo „All you need is love”, potem dlugo nic, potem „Wielki Kastrator”, potem przyszla Bruksela, a teraz znowu usmiechniety sympatyczny sweterkowicz. Pan Premier ma problemy ze znalezieniem wlasciwego tonu. Na tym sie prawdopodobnie nie potknie, tylko na wielkim kryzysie gospodarczym, ktory wali juz do Polski drzwiami i oknami. PO i Tusk nie beda w stanie sie w pore otrzasnac ze swojej liberalnej, wolnorynkowej ideologi, ktorej wynaturzenia sa odpowiedzialne sa za ten kryzys. Populisci z PiS-u stoja juz w dolkach startowych i napewno obiecaja wyborcom wszystko czego sobie zycza. Lewica wystarcza sobie sama jako przeciwnik polityczny. A wiec znowu „powtorka z rozrywki”, lekka kawaleria faszyzmu.
Zapewne masz rację doszukując się przyczyn takiego zachowania dziennikarki. Nie słuchałem już dalszego ciągu, czyli przesłuchiwania pana Kęciny. Dla mnie to była zwykła maniera TVN i wielu, wielu dziennikarzy. W ogóle nie pamiętają (a może nie wiedzą?), że dziennikarz nie jest od prezentowania swoich poglądów, że reprezentuje widzów, którzy nie są tak zorientowani w sprawie, i że gość ma prawo wypowiedzieć swoje opinie, bo po to go zaproszono. Te opinie zwykle dziennikarzy nie obchodzą, bo chodzi o to żeby był szoł. Przypomina to sztuczne emocjonowanie się komentatorów sportowych występami polskich sportowców.
Najlepiej zaprosić kilka znanych osobistości i poszczuć ich na siebie (jak w Kawa na Ławę), a jak by zaczęli wypowiadać się merytorycznie, to od razu im przerwać. Pozwalają sobie też dziennikarze na szyderstwa i zwykłe chamstwo wobec zaproszonych gości, szczególnie jeśli gościa można skojarzyć z lewicą.
Nie dotyczy to tylko TVN, choć tam jest niemal powszechne.
Ta maniera i ten język przypominają wulgarne rozmowy nastolatków, pełne agresji, nawet gdy mówią o sprawach sympatycznych czy obojętnych. To się udziela i nadaje ton w dyskursie publicznym.
Opowiem autentyczną historię, której byłem świadkiem. W tramwaju przede mną siedziało dwóch chłopaków koło 20tki i jeden opowiadał drugiemu, jaką fajną dziewczynę poznał. Był nią autentycznie zauroczony, ale jak to w zwyczaju, co drugie słowo to było k… Nie dotyczyło to dziewczyny, był to zwykły przerywnik. Opowiadał koledze: Ona, k…, wiesz jest w porządku, nie taka, k…, jak inne , co to p…. bez sensu. Mówię ci, k…, byliśmy tam k… dwie godziny i było zaj… Itd. w tym stylu. W końcu przerwał na chwilę, zastanowił się i mówi: Wiesz, no k…, słów mi brakuje żeby to opowiedzieć.
A mnie się czasem k… wydaje, że tym dziennikarzom, k…, brakuje cierpliwości, żeby k… wysłuchać zaproszonych gości.
25 października o godz. 18:38
Konus – doslownie stozek, zabezpieczenie stozkowe, ale nie tylko. Potoczne – zlosliwe, zgryzliwe lekcewazace pojecie chetnie stosowane w kabaretach na rowni z malym kurdupem stosowany w urzadzeniach mechanicznych np. posuwisto-zwrotnych
http://www.youtube.com/watch?v=9sUAIFUn8dw
25 października o godz. 20:26
Tusk już sie przebrał ! Oficjalne foty w anzugu ! Może pora zmienić temat !
25 października o godz. 21:00
Czytajac Lizaka … – „Weźmy dla przykładu powołanie z Pomorza Czarzastego na II-go Sekretarza KC praktycznie w przeddzień przełomowych wyborów 1989 roku, w których partia przegrywa. Dla mnie takie posunięcie kadrowe jest niczym innym aniżeli świadomym osłabieniem partii i przygotowaniem jej klęski polegającej na przejęciu władzy przez opozycję. „ – mozna dojsc do wniosku – nie wyrywajac z kontekstu – ze SLD A. Kwasniewskiego wystawilo nie do boju tylko na odstrzal w ostatnich wyborach tylko po to aby sie totalnie wylozyc i szukac szerokiego dostepu do koryta przez „Otwarta Polske”. Ja bym ja wczesciej przewietrzyl. Lizaku, i to zdrowo!
Lejdis end dzenlemen! Kto jeszcze wierzy w takie zawiniete piruety? Jeszcze nie tak dawno na blogowisku nasycani i obkladani bylismy z kazdej strony wielkoscia pana A. Greenspana (o Hilarym M. juz nie wspomne) i to osobiscie przez fliar polskiego dziennikarstwa. Nie gdzie indzeij jak na szpaltach tego blogowiska wyniesiono wirtualnie watazke-politycznego-kurdupla do poziomu najwiekszego polskiego meza stanu z przelomu XX i XXI w. Komu tu odbilo i nadal odbija? – konca nie widac…
”Let’s get ready to rumble” – niczego sie tak nie boje, jak ponownego nieszczescia.
Pot Christum
Nie bede schodzil do poziomu obecnego ministra spraw zagranicznych, nota bene faworyta p Daniela, ale powiem, ze mozna byc filarem i byc slepym na jedno oko jak ten komendant obozu koncentracyjnego, ktory miewal grymasy i darowal – od czasu do czasu – zycie. Domyslam sie ktore oko jest sztuczne (?)
Tak. Ciekawe czy mi się wydaje czy pod ten kryptonim nie pasuje więcej ludzi o któych dyskutuje się na tym forum. Zastanów się nad tym Pani Roo. Ja nie mam np. kompleksów ze wzrostem (nie muszę) i śmieszy mnie używanie tego typu określeń w dyskusji.
Bo zapytać można ile wzrostu ma Kwaśniewski, Passent czy też Pani?
Czy to jakieś olbrzymy? Bon ton panujący na tym forum, jak również skłonność do używania mądrych słów kłóci się wydaje mi się z operowaniem tego typu określeniami. Sór o wzrost jest po prostu śmieszny.
Mało tego – temat wzrostu Kaczyńskich jest wrzucony do dyskusji publicznej celowo żeby odwracać uwagę od rzeczy ważnych. Taki ogłupiacz dla ludu. No i okazuje się że skuteczny.
„Jaruzelski personalnie broni swojej osobistej godności.
Przy czym jeśli on przegra to przegra także cały PRL i ludzie, którzy w nim żyli i działali.”
Chciałem zwrócić uwagę iż mimo niewątpliwej elokwencji nie ma Pan prawa wyrażać opinii w imieniu ludzi mieszkających i działających w PRL. Ani ja ani moi Rodzice nie przegrają nic na tym że Jaruzelskiego skażą za wprowadzenie stanu wojennego (w samo to że go skażą chyba Pan nie wierzy). W związku z tym, nadużyciem jest uogólnianie swoich poglądów na ogół, który proszę uwierzyć niekonicznie musi je podzielać.
Ja np. nie podzielam.
Proszę pamiętać, że osądzenia Jaruzelskiego nadal chce połowa Polaków. Nie jest to dużo, ale wciąż wielka masa ludzi. Dodatkowo Jaruzelski, jakby go nie oceniać nie jest na pewno osobą którą te 50% i duża cześć z drugiej 50-tki widziałaby jako swojego reprezentanta.
„Pozytywną cechą wyróżniającą i Rakowskiego i generała jest to poczucie odpowiedzialności i honoru, które nakazało im uznać porażkę własnego obozu i pokłoniż sie silniejszym , a tym samym godnych sprawowania władzy. Jak dziś widzimy mało kogo stać na taki gest.”
1. czy ustapienie przed silniejszym to jest naprawdę akt honoru? wydaje mi się że honorowe postępowanie cechuje tych co nie muszą a jednak robią coś tak jak należy. Polec z honorem to zetrzeć się właśnie z silnijeszym wrogiem. Dla innego to może być też głupota. Ustąpienie silniejszemu można z kolei nazwać rozsądkiem, ale na pewno nie honorem.
2. Szkoda że tego honoru zabrakło Jaruzelskiemu w 68 gdy czyścił wojsko z ludzi pochodzenia żydowskiego (tak tak – otoż ten wspaniały człowiek honoru przeprowadzał czystki natury etnicznej), czy też zabrakło honoru żeby nie jechać do Czechosłowacji, czy też w 70 roku żeby nie strzelać, czy też w 81… ? Tam to on był po stronie silniejeszej. I jakoś nie potrafił odpuścić. W związku z tym jakiż to honor gdy poddajesz się silniejszemu?
3. abstrahując od sensowności pytania to odpowiedź na nie jest: Jarosław Kaczyński. On tez oddał władzę silniejszym. Sytuacja jest podobna. Tylko że w jego przypadku to słowo honor w jakiejkolwiek odmianie z pewnością nie padnie. Nie jest to w modzie. Pokazuje to jednocześnie słabość zacytowanego fragmentu.
„Panowie, nie wymagajmy za wiele od żołnierza. Żołnierz dlatego jest żołnierzem zawodowym, że wierzy w siłę, instytucję i władzę. Żołnierz podobnie jak zawodowy polityk jest z definicji jednostką o autorytarnych skłonnościach.”
3. Przy całym moim sceptycznym podejściu do Jaruzelskiego sprowadzanie go to roli ograniczonego trepa wierzącego tylko w dryl i dowódcę jest jakimś kuriozum. Wiele można mu zarzucić ale nie to że był głupi albo ograniczony. Ta linia obrony jest po prostu obrażaniem go jako człoweka. Osoba o tak skomplikowanych losach i tak dużym znaczeniu dla historii Polski nie zasługuje na protekcjonalne i obraźliwe bagatelizowanie.
4. To jest problem podobny do problemu z Wałęsą, któego również traktuje się protekcjonalnie i broni się go za pomocą jego bagatelizacji. Takie podejście do ludzi i do historii, taka tabloidyzacja biografii i historii to jakieś niebywałe obniżanie poziomu dyskusji.
25 października o godz. 22:09
Lizak i Jasny Gwint , w Waszych postach pobrzmiewa nostalgia za jakimś absurdalnym stalinowskim rozwiązaniem. Droga Jaruzelskiego i Rakowskiego była jedyną możliwą . Taka była „dialektyka historii ” . Alternatywą było jedynie rozwiązanie chińskie – czołgi na dużą skalę .W Polsce – bez szans . Esej Rakowskiego w „Przeglądzie ” wspaniały .
Przy okazji , może ktoś ze starszych lewicowców przypomni tzw. cud węgierskiego socjalizmu od strony gospodarczej . Bo bez kapitalistycznego rozpasania i rozwarstwienia na Węgrzech sklepy były pełne.
Łukasz , konus – to człowiek małego wzrostu w znaczeniu o które pytasz .
25 października o godz. 23:10
Droga Magrud
Żołnierz rodzi się po to by walczyć i wygrywać, tak sądzę…
Jeżeli jest odwrotnie to proszę zwolnić mnie z komentarza.
Dziękuję, że jesteś ze mną i Jasnym Gwintem.
Mam wrażenie, że wszyscy jesteśmy pod wielkim wrażeniem dramatycznych i traumatycznych wyborów wielu ludzi tego złożonego procesu cofnięcia historycznego.
Polska leży w cieniu swoich zrywów narodowo-wyzwoleńczych.
Nie jestem pewien ostatecznej klasyfikacji zrywu solidarnego.
Zmiana frontu walki politycznej niekoniecznie musi oznaczać demokrację, postęp i wolność.
Zapłata najwyższej ceny materialnej w rozumieniu wywłaszczenia narodu za 3 w/w wartości ogranicza ich walor i uniemożliwia pełną ich konsumpcję przez konstytucyjnego suwerena.
Konieczność dalszej zapłaty wysokich rachunków przez naród w aspekcie nadchodzącej bessy stawia dalsze znaki zapytania.
Obligatoryjne odbieranie szpitali społeczeństwu na rzecz hoteli, handlu i usług nie świadczy o wychodzeniu naprzeciw najsłabszym lecz najsilniejszym.
Przecież to zakrawa na kpiny kiedy do Polski powróciła gruźlica.
A któż to przykuwał się w Żarnowcu łańcuchami, na znak protestu przeciw, komunistycznej intencji budowy elektrowni jądrowej?
Dzisiaj nikt, nikogo o zdanie nie pyta, w tak ważkiej kwestii i jednoosobowo podejmuje się decyzję o budowie elektrowni atomowych.
Bo Polska za dużo produkuje dwutlenku węgla.
A cóż ma produkować kiedy leży na węglu?
Kiedy ciepłownictwo i energetyka oparte są na węglu.
Ja też wolałbym, żeby ów węgiel przetwarzany był na perfum.
Interesujące, że jakoś nikomu nie przeszkadza zachodnia trakcja samochodowa zaśmiecająca atmosferę, że nikt nie pomyślał o tym niszcząc PKP, kiedy sprowadzano z Zachodu szmelc samochodowy do Polski, by uczynić zeń śmietnik Europy.
Bez stosownej infrastruktury komunikacji drogowej i kompatybilnego rozwoju harmonijnego pozostałych form komunikacji.
Dzisiaj po 25 latach cieszymy się a właściwie władze burżuazyjne cieszą ze spełnienia komunistycznej inicjatywy budowy metra.
A co z pozostałymi metropoliami polskimi?
Komunikacyjnie zakorkowanymi zachodnim szmelcem i muszącym żyć w nieustającym i szkodliwym dla zdrowia smogu.
Pytania rodzą pytania.
Te pytania były znanymi za Gierka.
Odpowiedź jak zwykle nastręczała polityczne, finansowe i techniczne problemy.
Dzisiaj mimo całego”podniesienia burżuazyjnej monstrancji” nie potrafimy wyjść z dołka, ba, wyjść z bloków startowych w poważnej budowie autostrad.
W tym aspekcie należy oceniać obiektywnie i sprawiedliwie wszystkich twórców procesu budowania nowych uwarunkowań i ich owoców.
Ja rozumiem, że nie muszę Pani przekonywać do komunałów.
Tym niemniej należy o tym mówić zastępom młodych ludzi wprowadzonych na równie obłudną drogę zarządzania i kapitalizowania się.
Oni powinni wiedzieć, że istnieją wartości ponadto.
Sensem życia i jego wizytówką nie jest przysłowiowy samochód i jego marka lecz bogactwo wewnętrzne, które uszlachetnia człowieka czyniąc go doskonalszym, piękniejszym i bardziej ludzkim.
Obecne rozwiązania polityczne godzące się a także biorące bezpośrednio udział w zabijaniu ludzi i skazywaniu milionów na śmierć głodową jest wysoce niemoralone i godne najwyższego potępienia.
I nie zagłuszymy głosu sumienia największymi i najbardziej kolorowymi produktami kapitalizmu to jest jego wizytówkami zwanymi bilboardami.
26 października o godz. 5:53
1. lekcew. «człowiek niskiego wzrostu»
2. daw. «stożek»
• konusowaty
26 października o godz. 7:41
To bardzo miłe i budujące, że Pan Prezydent jest człowiekiem zapobiegliwym i przewidującym jak prawdziwy mąż stanu. Formułowanie już dzisiaj, na razie tylko krótkiej, listy pozwoli uniknąć w przyszłości zbędnej straty czasu wtedy, kiedy los i wyborcy powierzą mu możliwość bardziej realnego wpływania na losy kraju. Wiele przykładów z historii wskazuje, że tego typu przemyślność dawała dobre efekty przejmującym władzę. Nie ulega także wątpliwości, że aktywność tego typu tym różni się od przykładów hostorycznych, że Pan Prezydent ogłasza swoje zamiary publicznie, za pośrednictwem telewizji, co świadczyć może jedynie o solidnych demokratycznych podstawach rozumowania prezydenta a sytuację po wyborach czyni przewidywalną, co w konsekwencji umożliwia podejmowanie właściwych decyzji wyborcom. Zatem głosujac pamiętajmy, że los,na przykład Moniki Olejnik jest, o dziwo, w naszych rękach. I w tym wypadku przestrzegałbym przed zwyczajowym traktowaniem wszelkich deklaracji wyborczych, jako składanych pochopnie, na wyrost i wyłącznie w celu przypodobania się elektoratowi.
26 października o godz. 8:31
Łukasz – w Sejmie tej kadencji można zrobić z IPN-em wszystko. Najlepiej całą radosną twórczość esbeków przemielić na papier toaletowy, a wszystkich 175 prokuratorów z IPN wysłać na najtrudniejszy odcinek frontu – do walki z PZPN. Listkiewicz stanie przed sądem z zarzutem współudziału i przewodzenia piłkarskiej organizacji o charakterze przestępczym. Może tym razem Tuskowi się uda?
26 października o godz. 9:24
Mam to samo wrażenie. Zaprasza sie gości by nie było pusto przy stole i w nadziei , że polecą epitety ew. łeb świński, czy co podobnego. Merytoryczne rozmowy dziennikarzom jakby nie leżą. Bardzo denerwujące…O nagminnym przerywaniu sobie nawzajem nie wspomnę.Też mnie irytuje , gdy prowadzacy zada pytanie, a potem zaraz albo sam odpowiada, albo zmienia temat bo tak naprawdę odpowiedź gościa go nie ciekawi. W TVN to jest nagminne.Chyba robi się taki standard….A szkoda bo programy tak prowadzone stają się nudne.
26 października o godz. 9:36
Panie Danielu ! To było tylko międzylądowanie !!!! – Pozdrawiam
Ukazało się właśnie polskie wydanie dzieła Naomi Klein pod tytułem Doktryna Szoku za 54.90 zl. Przeglądnąłem i odłożyłem z powodu ceny i zdezaktualizowania treści. Powinna znaleźć sie na półce z ksiażkami historycznymi. Po co mam zresztą dopłacać w sytuacji gdy wszyscy z nas dopłacą do skutków barbarzyńskiej doktryny. Według przewidywań Krugmana z przed miesiąca świat dopłaci 20 bilionów dolarów. W rzeczywistości kwotę tę należy podwyższyć w dwójnasób i rozciągnąć na wiele lat i wiele społeczeństw wszystkich kontynentów. Tyle poprostu nakradli. Takie są zabójcze skutki szalbierzy ekonomii Hayeka, Fridmana i wielu pomniejszych. nie licząc Reagana i Thatcher jako policjantów. U nas podwórkowy geniusz ekonomi, wykładowca podstaw Marksizmu, prawdziwy bohater ze sztucznie przyklejonym uśmieszkiem Altzhaimera i gestami wypracowanymi przez zespół spin doctorów Pan ,oczywiście, Profesor Balcerowicz, będzie brylowal w gabinetach nowej elity bogaczy utuczonych przez grabież dorobku powojennych pokoleń Polaków. W tej chwili nie ma co czytać dzieł Naomi Klein ani Grzegorza Kołodki, warto natomiast obserwować jak wali się system, niczym przysłowiowy mur berliński. Niestety trzeba też liczyć straty i myśleć jak od nowa urządzić świat po upadku pomylonych doktryn.
26 października o godz. 19:47
Kwestia „pobrzmiewania” jest niezwykle subiektywnym odbiorem.
Stąd wyłączne opieranie ocen i opinii na tak kruchym fundamencie jest niezwykle mało obiecujące.
Przypuszczam, że ja z Jasnym Gwintem znamy stalinizm z autopsji, czego mam nadzieję miała Pani szczęście nie doświadczyć.
Zatem wytykanie, że przyszło nam żyć w tamtych latach jest pewnego rodzaju nietaktem.
Należy pamiętać, że nikt nas nie pytał o zdanie w kontekście wyboru okresu czasu ,kiedy powoływano nas do życia.
My zostaliśmy obdarzeni zaszłościami historycznymi nie przez nas zawinionymi.
I nie należy o tym zapominać.
Stalinizm nie powstał jako ruch myślowy i praktyczny oderwany od rzeczywistości.
Nikt nie zaprzeczy, że leninizm był bardziej miękki w swej teoretycznej i praktycznej wymowie.
Wydaje się, że dopiero twarde i agresywne,łącznie z militarną interwencją na Rosję ze strony Zachodu, zachowanie się wobec teorii światowej rewolucji spowodowało stalinizację czyli utwardzenie radzieckiej polityki wewnętrznej i zewnętrznej wyrażającej się w tezie o narastaniu napięcia w postępującej walce klasowej.
Czy było to założenie słuszne czy też nie, proszę sobie polemizować.
Poza tym nie zapominajmy, że Stalin w swym miłosierdziu bożym był niedokończonym duchownym prawosławnym ceniącym sobie państwo i Boga.
A to, że hołdował zasadzie zabijajcie bez mała wszystkich, Pan Bóg naszych rozpozna, nie było jego intelektualnym dorobkiem lecz kościoła katolickiego.
KK u swego zarania zawsze był razem z niewolnikami i uciśnionymi.
Z czasem jednak przeszedł na pozycje pragmatyczne.
I po ostatnie lata zawsze mu bliżej by do Pana aniżeli fornala.
A przecież to potem i krwią tej czerni budowano wspaniały los panów, książąt i ułanów.
Fornale w bojach za panów kładli się jako snopy a panowie wieścili swe zwycięstwa surmami szczerozłotymi.
W końcu jednak fornal pierwszy poleciał w kosmos przekreślając ideę mądrości i pańskiej sprawności.
Wydaje mi się, że tzw.absurdalne rozwiązania stalinowskie były pochodną zewnętrznej polityki burżuazyjnej wobec nowo powstającego państwa rosyjskich „fornali”.
Państwo to było atakowane i dławione z zewnątrz, co zmuszało do stosownych środków przeciwdziałania politycznego.
Nie zapominajmy także, że procesy te zachodziły w kulturze wschodniej, gdzie życie ludzkie po dziś dzień nie stanowi zbyt dużej wartości.
Gdzie kindżał stanowi o kresie życia ludzkiego a uprowadzanie bogdanek w azjatyckich republikach ZSRR miało swoje odbicie w ich kodeksach karnych.
A siły zewnętrzne wykorzystywały różnorodność nacjonalną i wyznaniową do tworzenia konfliktów politycznych dla zwiększania swych sfer wpływów.
Jeżeli zestawimy liczby ofiar po stronie Zachodu spowodowanych wojnami światowymi i zestawimy je z ofiarami terroru stalinowskiego,to wcale nie mamy się czym chwalić.
A gdy dodamy jeszcze do tego ofiary spowodowane przez demokrację burżuazyjną w licznych konfliktach militarnych na świecie, wówczas nie ma doprawdy czym się szczycić.
Nadto oprócz stalinizmu,mieliśmy reżimy Hitlera, Franco, Pinocheta i paru innych orłów,którym.m.in polscy solidarnościowcy składali osobiste pokłony.
Doprawdy nie ma się czym chwalić.
A polska Bereza Kartuska niewiele odbiegała od podobnych instrumentów stosowanych przez inne reżimy.
Nie od rzeczy także będzie wspomnieć o kilkudziesięciu tysiącach Rosjan zmarłych w Polsce po wojnie polsko-bolszewickiej.
No i na koniec wypada zapytać a czym pobrzmiewały działania w Jugosławii, w Kosowie, Afganistanie i Iraku? Anielskie pienia się znalazły.
Wracając do drogi Jaruzelskiego i Rakowskiego, my nie zamierzamy jej kwestionować merytorycznie.
Ale trudno jest uważać, że oddanie władzy było jedynym wyjściem.
Ich działanie wespół z agresją solidarności nie miały nic wspólnego z „dialektyka historii”, która jest tożsama z rewolucyjnym przekształcaniem świata.
Natomiast to co nam się prezentuje jest kontrrewolucyjnym cofaniem świata w tym i Polski.W Polsce nie było alternatywy chińskich czołgów ,lecz radzieckich, niemieckich i czechosłowackich.I w tym znaczeniu istotnie byliśmy bez szans.
Byliśmy bezdyskusyjnie skazani na krwawą jatkę, w cudzym interesie.
Co do tekstu Rakowskiego w „Przeglądzie” nie zamierzam kwestionować jego wartości i znaczenia, bowiem inaczej nie apelowałbym o jego przeczytanie.
Nie oznacza to jednak, że należy wobec Rakowskiego i jego tekstu zachowywać bałwochwalczy stosunek.
Jeżeli ma się chociaż cień sympatii wobec lewicy, to trudno nie zauważyć, że wobec decyzji politycznych Rakowskiego i Jaruzelskiego polska lewica poniosła klęskę na dzisiątki lat.
26 października o godz. 21:57
Nie przypominam sobie żadnego dokonania, pomijając poślubienie tak wpływowej mażonki, które pana R. Sikorskiego kwalifikowałoby do określenia jako bardzo dobrego ministra, proszę choć o jeden przykład.
Załaczam pozdrowienia
Koncertować każdy może, czy to w pulowerku, czy w sweterku na różnych arenach w imieniu prawie 60 mln. obywateli. Jest tylko jeden problem, że chłopcy, którzy kopali piłkę ponad 30 lat temu, kiedy Kostka stał na bramce w Górniku Zabrze, a Gadocha krążył po lewej stronie w ataku Legii, nie było takich antysympatii. Władza dzisiaj jest tylko dla siebie, staje się butną, tak jak to czynią politycy z POPiSu, lud wierzy i zagłosuje. Kręcą ci co rządzą i wyciskają ile można, ale tylko dla partyjnych interesów, a obywatele wierzą. Polska ma alternatywę, Prezydent albo Premier w sweterku może być przed Cesarzem Japonii, w pulowerku przed W. Putinem, albo z cygarem na Kubie. Nie stać jeszcze naszego mocarstwa, aby w cardiganie, z cygarem w ustach ustanawiać nowe porządki w UE czy w Europie. Klimatu i pogody L.K i D.T nie zaprogramują. Jeżeli w przyszłości tak ma być, to niech będzie, ale bez kłótni i w spokoju.
łaknę_kredytu
26 października o godz. 23:21
Od renomowanego dziennikarza oczekiwałbym rzeczowej analizy wizyty, a nie jakiegoś tam weksolowania całej sprawy na jakiś tam sweterek.
Uzywasz argumentów HGW jakoby to wszystko, co związane jest z dotacją dla Legii-ITI to wina Marcinkiewicza i PiSu. Tak samo kłamią rzecznicy Legii. Obietnica którą dał Marcinkiewicz Legii nie była żadnym zobowiązaniem miasta wobec ITI-Legii. Można było się z tej decyzji spokojnie wycofać wobec przyznania Polsce EURO 2012 i perspektywie budowy Stadionu Narodowego. Trzeba było tylko zmienić priorytety sportowe miasta i przyłączyć się do rządowego programu budowy Narodowego w zamian za możliwość wykorzystania przez miasto Stadionu Narodowego przez Legię i Polonię w meczach Ekstraklasy i Pucharowych. Tego nie uczyniono tylko dlatego, że HGW, Schetyna, Tusk są na usługach ITI. Zostaną niedługo przez ten koncern wypluci jak tylko nadarzy się okazja. Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść…wzbogacony o prowizję z przekazania ITI 500mln na Stadion Legii. Duża to będzie prowizja do podziału, więc sobie chłopcy i baby z PO poradzą. ITI tworzy w Polsce coś na kształt Berlusconniego monopolu. Jeśli teraz społeczeństwo myslących Polaków sobie z tą medialną agresją i zachłannością nie poradzi to potem będzie za pózno. W sobotę Partia Demokratyczna Włoch zebrała się tłumnie w Rzymie żeby zaprotestować przeciw monopolowi w mediach, polityce i biznesie Berlusconniego, ale mają wszyscy swiadomość, że obudzili się z ręką w nocniku. ITI też chce Polski na wzór Belusconniego o dwóch głowach Waltera i Wejcherta…Tego chcecie?…Ostatnio Silvio B. powiedział, że włoskie dzieci nie muszą się edukować z książek, bo mają jego telewizję. Zwycięstwo PO to też wynik telewizji ITI i edukowania młodzieży Szkłem kontaktowym, Majewskim i Wojewódzkim…toż to geniusze naszej mysli i dowcipu. Tak edukują, że wszyscy chcą wyjeżdżać z kraju. A jeśli chodzi o PZPN to Boniek – kumpel Drzewieckiego, Schetyny, Nurowskiego i Tuska zrobi wszystko, żeby być prezesem. Użyje wpływów u polityków, dziennikarzy i sędziów. Powsadza wszystkich kontrkandydatów, bo jego przekręty wielomilionowe z ostatnich 10-ciu lat pozostaną przez Prokuratorów nieosądzone. Będzie mógł wtedy przytulać na potegę i dzielić pieniądze na EURO 2012 i te z praw telewizyjnych za transmisje. Legia będzie dożywotnim mistrzem Polski, na zmianę z Lechią Tuska oraz Widzewem. A publika będzie informowana, że uzdrowiono Polską piłkę…C’est la Vie Magrud…
Nie wiem czy przeczytasz, ale wyjasniam: uzyte przeze mnie slowo „konus” nie jest kryptonimem, ale okresleniem. Slowem celowo wybranym dla podkreslenia mojej pogardy dla owego pana prezydenta. I co mnie obchodzi jakiego kto jest wzrostu na tym forum? Co to ma do rzeczy w mojej opinii o tym konusie, ktory przypadkiem jest prezydentem swojego brata?
Bardzo dobrze, ze nie masz kompleksow. Ja tez nie mam. I dlatego z pelna swiadomoscia uzywam slow jakich uzywam. Bo wiesz…. mam prawo do wlasnego zdania. 🙂
Jest smutnym, że coraz więcej mamy intelektualnych konusów na tej platformie.