Source: http://info-poster.eu/skarga-do-wojewody-slaskiego-na-czynnosci-wydzialu-nadzoru-prawnego/
Timestamp: 2018-06-20 11:43:41
Legal References Found: art. 36
 art. 4
 art. 1
 art. 6
 art. 6
 art. 4
 art. 4
 art. 6
 art. 4
 art. 6
 art. 4
 art. 1

Document Content:
TOPICS:Dariusz JezierskiPatologie w spółkachPiotr WieczorekSkargaSpółki miejskieWojewoda ŚląskiWydział Nadzoru PrawnegoZygmunt FrankiewiczZygmunt Łukaszczyk
Posted By: Infoposter 24 lipca 2013
Pan Zygmunt Łukaszczyk, Wojewoda Śląski
Skarga na działania Wydziału Nadzoru Właścicielskiego w związku ze sprawą NPII.4100.215.2012
W listopadzie 2012 roku skierowałem do Wojewody Śląskiego skargę dotyczącą kwestii ukonstytuowania rad nadzorczych w gliwickich spółkach komunalnych. Skarżyłem w niej przypadki łamania prawa w gliwickich spółkach z udziałem miasta i konieczne staje się w tym miejscu podkreślenie, że nie tylko zostały one z upływem czasu potwierdzone, ale odkryłem kolejne, często jeszcze bardziej rażące przekroczenia prawa. Istotne w sprawie jest to, że drogą elektroniczną sygnalizowałem powyższy fakt organowi nadzoru, oferując gotowość przekazania wszelkich posiadanych informacji, co nie spotkało się jednak z jakąkolwiek jego reakcją. Ma to szczególne znaczenie, kiedy zważy się sposób załatwienia mojej skargi, wartość merytoryczną przedstawionej w związku z tym argumentacji i rzeczywiste, potwierdzone powagą organu nadzoru usankcjonowanie łamania prawa. W niniejszej skardze ograniczę się jednak tylko do kwestii będących przedmiotem skargi z listopada, a co za tym idzie postępowania organu nadzoru w przedmiotowej sprawie. Ze względu na wagę posiadanych przeze mnie informacji, wobec niezrozumiałej niechęci organu nadzoru do ich powzięcia, pozwolę sobie w najbliższych dniach przekazać je osobnym pismem, w formie kolejnej skargi na sposób sprawowania nadzoru właścicielskiego nad gliwickimi spółkami z większościowym udziałem miasta. Ponieważ zaś wiele wskazuje na to, że przynajmniej niektóre stwierdzone przeze mnie przypadki będą miały charakter precedensowy, całą korespondencję – łącznie z niniejszą skargą – będę przekazywał zgodnie z rozdzielnikiem podanym w skardze do Prezesa Rady Ministrów na bezczynność Wojewody Śląskiego, aneksując ją zgodnie z numerem sprawy.
Niniejszym skarżę w całości sposób prowadzenia i w części rezultaty postępowania Wydziału Nadzoru Właścicielskiego w sprawie NPII.4100.215.2012, wszczętego na polecenie Wojewody Śląskiego pismem Dyrektora WNP ŚUW Krzysztofa Nowaka z 18 grudnia 2012 roku.
Zasadność skargi potwierdzam następującymi argumentami:
Jeśli chodzi o sposób załatwiania sprawy stwierdzam, że załatwiano ją z naruszeniem kodeksu postępowania administracyjnego (art. 35 oraz art. 36). Przedmiotowa skarga wpłynęła do Wojewody Śląskiego w listopadzie ubiegłego roku. Wojewoda Śląski przekazał sprawę Wydziałowi Nadzoru Prawnego do wyjaśnienia. Należy uznać, że procedura wyjaśniająca rozpoczęła się wspomnianym pismem WNP z 18 grudnia 2012 r. Odpowiedź prezydenta Gliwic Zygmunta Frankiewicza na pismo WNP nosi datę 21 stycznia 2013 r. Tymczasem pierwszą reakcją Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego na moją skargę z listopada 2012 r. było pismo z WNP z 14 maja 2013 r. Tym samym załatwianie mojej skargi trwało ok. 6 miesięcy, bez jakiejkolwiek informacji na temat powziętych działań i konieczności wydłużenia postępowania. Tymczasem warto podkreślić, że Wojewoda Śląski jest organem, do którego mieszkańcy zwracają się ze skargą na bezczynność i przewlekłość w załatwianiu spraw w podległych mu jednostkach.
Jeśli chodzi o rezultaty załatwienia sprawy podnoszę, że wiele wskazuje na to, iż decyzje Wydziału Nadzoru Prawnego zostały podjęte bez należytego zapoznania się ze stanem faktycznym, z rażącym lekceważeniem obowiązujących regulacji prawnych, z pominięciem niektórych istotnych a poruszonych przeze mnie kwestii, a także z wypaczeniem postawionych przeze mnie zarzutów. Wszystkie czynniki miały decydujący wpływ na to, że w efekcie rezultaty pracy WNP należy w większości odrzucić, jako sankcjonujące niezgodny z prawem stan faktyczny.
Ponieważ punkt pierwszy nie wymaga dodatkowego dowodzenia, pozwolę sobie na ograniczenie się jedynie do zarzutów względem rezultatów załatwienia mojej skargi z listopada 2012 r. W związku z pismem Wydziału Nadzoru Prawnego z 14 maja 2013 r wskazuję następujące nieprawidłowości w potraktowaniu i załatwieniu sprawy i wnoszę niniejszym o wszczęcie postępowania mającego na celu ich usunięcie:
Uważam iż nieuzasadnione, a pod względem prawnym niedopuszczalne jest „przychylenie się organu nadzoru do wyjaśnień przesłanych w sprawie przez Prezydenta Miasta Gliwice”, jeśli chodzi o zarzut dotyczący zasiadania w radzie nadzorczej GKS PIAST SA zastępcy prezydenta miasta Piotra Wieczorka. Dziwi w szczególności, że organ nadzoru podnosi całkowicie nieistotną dla rozstrzygania o zgodności z prawem faktu zasiadania w radzie nadzorczej kwestię, że Piotr Wieczorek od 21 grudnia 2012 roku nie zasiada już w tym organie, na co wskazywał w swoich wyjaśnieniach prezydent Zygmunt Frankiewicz. Fakt obecnego niezasiadania Piotra Wieczorka w organie nadzoru nie ma żadnego wpływu na zaistniałe Z MOCY PRAWA i mające swoje konsekwencje także teraz rozwiązanie rady nadzorczej GKS PIAST SA. Również sankcje przewidziane w takim przypadku w ustawie o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi względem osób dopuszczających się złamania zakazu ustanowionego w art. 4 ust. 1 tejże ustawy zmuszają do potraktowania sytuacji i jej skutków jako aktualnych. Podkreślam raz jeszcze, że zaproponowany przez organ nadzoru sposób załatwienia tej kwestii jest pod względem prawnym niedopuszczalny i nie znajduje potwierdzenia także w dalszej części pisma organu nadzoru z 14 maja 2013 r. Zwracam bowiem uwagę, że w dalszej części organ nadzoru zastosował jedyną zgodną z prawem wykładnię dla takiego przypadku, zawiadamiając Sąd Rejonowy w Gliwicach X Wydział Gospodarczy KRS o fakcie, że Henryk Małysz od 10 lutego 2011 r do 23 września 2011 r wchodził w skład dwóch rad nadzorczych spółek określonych w art. 1 pkt 6 wspomnianej ustawy. Zwracam niniejszym uwagę, że nie ma dosłownie ŻADNEJ różnicy między przypadkami Henryka Małysza i Piotra Wieczorka poza tą, że pierwszy wyznaczony został do rady nadzorczej w myśl wyjątku zapisanego w art. 6 ust. 1 ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne przez spółkę z większym niż 50% udziałem jednostki samorządu terytorialnego, a drugi przez samą jednostkę samorządu terytorialnego. Oba przypadki są w sensie prawnym tożsame i jedyną możliwą wykładnią jest ta, że zarówno Henryk Małysz (co przyznał organ nadzoru a potwierdził sąd KRS Postanowieniem z 22 maja tego roku) jak i Piotr Wieczorek (czego organ nadzoru z niewiadomych przyczyn nie dostrzegł) po zastosowaniu względem nich wspomnianego wyżej wyjątku w myśl art. 6 ust. 1 ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, podlegają ograniczeniu nakładanemu przez art. 4 ust. 1 ustawy o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi. Nie istnieje żadne wytłumaczenie dla innej, niezgodnej z duchem i literą odpowiednich aktów prawnych, interpretacji prawa w przypadkach prezesa zarządu spółki z większościowym udziałem jst i zastępcy prezydenta miasta.
Stanowczo protestuję przeciwko przekłamaniu, dokonanemu przez organ nadzoru, za wyjaśnieniem prezydenta Zygmunta Frankiewicza, polegającemu na niepojętym dla mnie „niedostrzeżeniu”, że czynem zarzucanym przeze mnie zastępcy prezydenta Piotrowi Wieczorkowi jest złamanie ustawy o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi a nie ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Dla precyzyjnego wskazania dlaczego uważam to działanie za formę manipulacji, zacytuję stosowne fragmenty trzech pism.
W swojej skardze do Wojewody Śląskiego z listopada 2012 r w punkcie 1 napisałem: „Od 10 czerwca 2009 roku zastępca prezydenta miasta Piotr Wieczorek, zasiadłszy w Radzie Nadzorczej GKS PIAST SA, łamie art. 4 ust 1 ustawy o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi (…) będąc w dwóch RN z większym niż 50% udziałem Miasta (od 2 czerwca 2003 r zasiada w RN Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji).”
W swoim wyjaśnieniu z 21 stycznia 2013 r prezydent Zygmunt Frankiewicz, po uprzednim podniesieniu skorzystania z wyjątku w myśl wspomnianego wyżej art. 6 ust. 1 przedmiotowej ustawy, odnośnie tego właśnie punktu napisał: „Z uwagi na powyższe zupełnie nieuprawnione jest twierdzenie jakoby art. 4 ust. 1 ustawy o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi, dający prawo do zasiadania wyłącznie w jednej spółce z większościowym udziałem jst, mógł stanowić lex specialis w stosunku do ustawy o ograniczeniu działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne.”
Organ nadzoru w swoim piśmie z 14 maja 2013 r, nie odnosząc się w ogóle do zarzutu sformułowanego w mojej skardze (sic!), stwierdził: „Pan Piotr Wieczorek zasiadał owszem w dwóch radach nadzorczych spółek z udziałem miasta, jednakże czynił to na podstawie art. 6 ust. 1 ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne.”
Zasadnicze pytanie, które należy teraz postawić, brzmi następująco: Dlaczego organ nadzoru, prowadząc postępowanie związane z moją skargą, całkowicie zignorował PODSTAWOWY zawarty w niej zarzut? Odpowiedzi mogą być tylko dwie: z powodu niedbałości i powierzchowności w rozpatrywaniu skargi lub ze względu na chęć rozstrzygnięcia skargi na korzyść zastępcy prezydenta Piotra Wieczorka, wbrew istniejącym regulacjom prawnym. Jak inaczej można wytłumaczyć fakt, że o ile jeszcze prezydent Zygmunt Frankiewicz w karkołomnych pod względem prawnym wyjaśnieniach próbuje dowieść, że akurat w przypadku Piotra Wieczorka ustawa o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi miałaby nie mieć zastosowania, o tyle organ nadzoru, nie mogąc z powodów oczywistych przyjąć tak nieuzasadnionej wykładni, całkowicie ignoruje zarzut wysunięty w mojej skardze i w ogóle „zapomina” o przedmiotowej ustawie?
Zwracam również uwagę, że w wyjaśnieniach Zygmunta Frankiewicza znalazło się stwierdzenie iż „w związku z upływem dotychczasowej kadencji Rady Nadzorczej GKS PIAST SA, w dniu 21.12.2012 r powołana została nowa rada nadzorcza spółki, której Pan Piotr Wieczorek nie jest już członkiem”. Gdyby organ nadzoru prowadził postępowanie z należytą starannością, z całą pewnością zauważyłby, iż stwierdzenie powyższe nie odpowiada prawdzie. Nie miejsce tu na wyjaśnienia, ale kadencja rady nadzorczej nie mogła upłynąć w grudniu, bo – gdyby jej liczenie nastąpiło zgodnie z prawem – byłaby skrócona i upłynęłaby w czerwcu 2012 r, a gdyby liczenie to było obarczone błędem interpretacyjnym, musiałaby upłynąć w czerwcu 2013 r. Powołanie nowej rady nadzorczej w grudniu 2012 r spowodowane było podaniem przeze mnie faktu rozwiązania rady nadzorczej z mocy prawa z powodu zasiadania w niej Piotra Wieczorka, do publicznej wiadomości. Postrzeżenie tego faktu, zwróciłoby zapewne uwagę organu nadzoru na powody, które do takiego działania doprowadziły.
W związku z argumentacją przedstawioną w obu powyższych punktach proszę o wznowienie postępowania w tym zakresie i doprowadzenie do jedynie możliwych, zgodnych z obowiązującym prawem rozstrzygnięć. Zwracam również uwagę, że skarżony przeze mnie sposób załatwienia tego punktu skargi, ewidentnie krzywdzi mnie jako skarżącego, podaje w wątpliwość moją pracę dziennikarza i lekceważy jako świadomego prawa obywatela.
Zwracam również uwagę organu nadzoru na fakt, że sytuacja w radzie nadzorczej GKS Gliwice nie została w żadnym razie naprawiona. Mimo że organ nadzoru w swoim piśmie upomina mnie, że interwencje osób trzecich mogą być traktowane co najwyżej jako sygnał w sprawie, jeśli zaistnieje jakakolwiek chęć współpracy organu nadzoru w tym względzie, chętnie zwrócę uwagę na kwestie istotne dla rozstrzygnięcia postępowania.
Zupełnie nie wiem jak zinterpretować ewidentny, kardynalny błąd organu nadzoru w związku ze sprawą zasiadania Henryka Małysza w trzech radach nadzorczych spółek prawa handlowego. Pewne jest jedynie, że zaproponowana przez organ nadzoru interpretacja tego przypadku jest niezgodna z prawem i w związku z tym nie do przyjęcia. Podkreślam równocześnie, że zawarte w piśmie organu nadzoru stwierdzenia po raz kolejny mają niestety charakter manipulacji. Aby ją wskazać, i tym razem zacytuję odpowiednie fragmenty pism.
W swojej skardze do Wojewody Śląskiego w punkcie 3 napisałem: „W PRUiM sytuacja wymknęła się spod kontroli tak dalece, że prezes Henryk Małysz zasiadał jednocześnie w trzeciej radzie nadzorczej (Silesia Asfalty sp. z o.o., od 1 stycznia 2008 r), łamiąc również zapisy artykułu 4 z zastrzeżeniem artykułu 6 ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Wskazane zapisy przywołanej ustawy w szczególnych przypadkach pozwalają na zasiadanie co najwyżej w dwóch radach nadzorczych.”
Zygmunt Frankiewicz w swoim wyjaśnieniu potwierdza fakt zasiadania Henryka Małysza w 3 radach nadzorczych (sic!) i tłumaczy: „Należy zauważyć, iż miasto Gliwice nie powoływało Pana Henryka Małysza do rad nadzorczych w spółkach z udziałem PRUiM SA, gdyż nie posiada udziału kapitałowego w tych spółkach i nie ma wpływu na obsadę ich organów. Wiedzę na temat przejściowego zasiadania Prezesa Zarządu PRUiM SA w trzech radach nadzorczych powzięliśmy z jego oświadczenia majątkowego za 2011 rok złożonego w kwietniu 2012 roku, czyli w chwili gdy już nie był członkiem rady nadzorczej PRUiM-BET Sp. z o.o.”
Organ nadzoru w piśmie z 14 maja 2013 r stwierdza: „Zasiadanie zaś Pana Henryka Małysza w radzie nadzorczej spółki Silesia Asfalty Sp z o.o. nie stoi w sprzeczności z art. 4 ustawy o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi, gdyż ww. spółka nie jest spółką wymienioną w art. 1 ustawy o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi, czyli nie podlega regulacjom tej ustawy.”
Jak widać tym razem mamy do czynienia z sytuacją odwrotną niż w sprawie zastępcy prezydenta miasta Piotra Wieczorka, a organ nadzoru do zinterpretowania kolejnych przypadków stosuje konsekwentnie akurat tę ustawę, która nie tylko do przypadku nie ma zastosowania, ale której złamania nie zarzucałem. Konsekwentnie również IGNORUJE fakt precyzyjnego wskazania przeze mnie nie tylko WŁAŚCIWEJ ustawy, ale również rodzaju jej naruszenia. Z wielką przykrością ponowne zastosowanie tego niezrozumiałego zabiegu przy rozpatrywaniu mojej skargi muszę uznać za działanie tendencyjne i stronnicze a w efekcie wymierzone przeciwko skarżącemu. Nie trzeba w tym miejscu wskazywać skutków prawnych, jakie niesie za sobą uznanie złamania przez Henryka Małysza ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, gdyż są one oczywiste (m.in. zwolnienie z zajmowanego stanowiska w trybie bez wypowiedzenia). Nie mogą one jednak wpływać na niezrozumiałe relatywizowanie prawa przez organ powołany do nadzorowania jego ścisłego przestrzegania. A za takie relatywizowanie, potwierdzone powagą organu nadzoru, należy uznać dopuszczenie w wyjaśnieniach prezydenta miasta sformułowań w rodzaju „przejściowego zasiadania w trzech radach nadzorczych” i przyjęcie ich jako wystarczających. Podkreślę tu, że w swoim piśmie organ nadzoru potwierdził, że należycie zrozumiał zawarty w mojej skardze i potwierdzony w wyjaśnieniach Zygmunta Frankiewicza fakt, że Henryk Małysz zasiadał w organach nadzoru 3 spółek, pisząc: „Odnosząc się do zarzutu dotyczącego zasiadania Pana Henryka Małysza w trzech radach nadzorczych…”. W obliczu takiego potwierdzenia musi zastanawiać i rodzić bardzo konkretne pytania „niewiedza” organu nadzoru co do faktu, że zasiadać można w przypadku takim jak Henryka Małysza, co najwyżej w 2 radach nadzorczych, zwłaszcza kiedy rozpatruje się ją w kontekście „pomylenia” dwóch ustaw i „przeoczenia” zarzutów zawartych w skardze.
Zważywszy powyższe wnoszę o powtórzenie postępowania w przedmiotowej sprawie i doprowadzenie do rozstrzygnięć zgodnych z obowiązującym prawem. Działania organu nadzoru w tym przypadku należy uznać za sankcjonujące ewidentne łamanie prawa i godzące w mój interes prawny zarówno jako osoby skarżącej, jak i wykonującej zawód dziennikarza.
Proszę o wnikliwe zapoznanie się z zarzutami sformułowanymi wyżej. Z przykrością stwierdzam, że moja skarga z listopada 2012 roku załatwiona została przez Wydział Nadzoru Prawnego w sposób naruszający kodeks postępowania administracyjnego, bez należytego rozpoznania sprawy i niezgodnie z obowiązującym prawem. Moją żmudną ale konsekwentną pracę polegającą na ujawnianiu przypadków łamania prawa w gliwickich spółkach z udziałem miasta prowadzę już ponad rok, stawiając na szalę swoją wiarygodność dziennikarską i głównie z powodu bezczynności lub zaniechań ze strony organów zobowiązanych do reagowania w takich sytuacjach i naprawienia sytuacji, narażony jestem na ponawiane szykany, próby dyskredytowania mnie i podważania podstawowej dla mojego zawodu wiarogodności dziennikarskiej. Z tego tytułu będę wywodził swój interes prawny i, w przypadku dalszego ignorowania obowiązującego prawa przez Wydział Nadzoru Prawnego, dochodził swoich praw przed sądem. Z tego również powodu zwróciłem się wcześniej ze skargą do Prezesa Rady Ministrów i całą dotyczącą tematu korespondencję będę aneksował do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów zgodnie z numerem sprawy.
Raz jeszcze proszę o spowodowanie, aby moja w pełni zasadna skarga z listopada 2012 roku została potraktowana zgodnie z obowiązującym prawem oraz by zostały poczynione kroki niezbędne dla naprawienia sytuacji w gliwickich spółkach komunalnych i pociągnięcia osób winnych do odpowiedzialności.
Marszałek Województwa Śląskiego Mirosław Sekuła
Parlamentarzyści Ziemi Gliwickiej
Przewodniczący Rady Miejskiej w Gliwicach Zbigniew Wygoda
Przewodniczący klubów radnych Rady Miejskiej w Gliwicach
Media ogólnopolskie i regionalne
3 Comments on "Skarga do Wojewody Śląskiego na czynności Wydziału Nadzoru Prawnego"
hqw | 25 lipca 2013 at 8:17 am | Odpowiedz
Chapeau bas, panie redaktorze.
GOGOL PRZEJAZDEM | 25 lipca 2013 at 9:42 am | Odpowiedz
„…Prezesa Rady Ministrów na bezczynność Wojewody Śląskiego, aneksując ją zgodnie z numerem sprawy…”
Pisze Pan do Wojewody, a to przedstawiciel Rządu w terenie.
Rząd się teraz sypie, kasa Państwa jest pusta , portfele obywateli „marsza grają”.
Pełną i merytoryczną odpowiedź masz jak … w banku.
chciałbym się chociaż raz pomylić…
apostoł | 25 lipca 2013 at 10:12 am | Odpowiedz
Rzeczywiście za ujawnienie bardzo poważnych, zagrożonych rozmaitymi sankcjami, w tym odsiadką w pudle, przestępstw grupy Frankiewicza spotka się Pan z niewybrednymi pomówieniami i chamskim szkalowaniem. W wielu miejscach są na to dowody i bez trudu znajdą się świadkowie, choćby administratorzy stron, na których te bezczelne, oczerniające bezpośrednio Pana wpisy ktoś zamieszcza.
To fakt bezsporny, że ma Pan tym samym interes prawny, żeby sądownie dowodzić swoich racji. Nawet nie czekając na reakcje instytucji, które z urzędu winny wziąć się za przestępców, a Panu wdzięcznie podziękować za troskę obywatelską.