Source: http://sejm.pl.sayit.parldata.eu/sejm-2011-/posiedzenie-sejmu-nr-91
Timestamp: 2017-12-17 08:09:04
Legal References Found: art. 44
 art. 44
 art. 54
 art. 36
 art. 120
 art. 53

Document Content:
View Section: Posiedzenie Sejmu nr 91 :: SayIt
(Początek posiedzenia o godz. 9 min 04)
(Na posiedzeniu przewodniczą marszałek Sejmu Radosław Sikorski oraz wicemarszałkowie Eugeniusz Tomasz Grzeszczak, Elżbieta Radziszewska, Jerzy Wenderlich i Wanda Nowicka)
Na sekretarzy dzisiejszych obrad powołuję posłów Agnieszkę Hanajczyk, Ewę Kołodziej, Jana Ziobrę i Wojciecha Zubowskiego.
W pierwszej części obrad sekretarzami będą posłowie Agnieszka Hanajczyk oraz Jan Ziobro.
Protokół i listę mówców prowadzić będą posłowie Agnieszka Hanajczyk oraz Wojciech Zubowski.
Protokół 90. posiedzenia Sejmu uważam za przyjęty wobec niewniesienia zastrzeżeń.
Sejm za zgodą Senatu powołał panią Edytę Bielak-Jomaa na stanowisko generalnego inspektora ochrony danych osobowych.
Przed przystąpieniem do wykonywania swoich obowiązków generalny inspektor ochrony danych osobowych składa przed Sejmem ślubowanie.
W związku z tym, po uzyskaniu jednolitej opinii Konwentu Seniorów, podjąłem decyzję o uzupełnieniu porządku dziennego o punkt: Ślubowanie generalnego inspektora ochrony danych osobowych.
Prezydium Sejmu proponuje, aby Sejm przeprowadził debatę średnią w dyskusji nad informacją ministra spraw zagranicznych o zadaniach polskiej polityki zagranicznej w tym roku.
Prezydium Sejmu proponuje również, aby Sejm wysłuchał 10-minutowych oświadczeń w imieniu klubów i 5-minutowego oświadczenia w imieniu koła w łącznej dyskusji w pierwszych czytaniach projektów ustaw o zmianie ustawy Kodeks wyborczy oraz niektórych innych ustaw.
Prezydium Sejmu proponuje również, aby Sejm wysłuchał 10-minutowych oświadczeń w imieniu klubów i 5-minutowego oświadczenia w imieniu koła w dyskusjach nad pierwszymi czytaniami projektów ustaw: o administracji podatkowej, Prawo konsularne, o zmianie niektórych ustaw w związku ze wspieraniem innowacyjności, a także o zmianie ustawy Kodeks pracy oraz niektórych innych ustaw.
Informuję, że Konwent Seniorów przyjął propozycję Prezydium Sejmu rozpatrzenia na posiedzeniu informacji bieżącej w sprawie przygotowania wyborów prezydenckich w tym roku, w szczególności zaś: funkcjonowania aplikacji Źródło, za pośrednictwem której gminy pozyskują dane o zmianach w ewidencji ludności i związanych z nią problemach przy sporządzaniu spisu wyborców, braku szczegółowych rozwiązań dotyczących procedury przechowywania i przekazywania przesyłek w głosowaniu korespondencyjnym, niekorzystnych dla obywateli polskich za granicą zmian w geografii punktów wyborczych. O przedstawienie tej informacji wnosił Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość.
Z wnioskiem formalnym zgłasza się pan poseł Krzysztof Popiołek, Zjednoczona Prawica.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Składam wniosek formalny o ogłoszenie przerwy i zwołanie Konwentu Seniorów w celu rozpatrzenia wniosku o rozszerzenie obecnego porządku obrad o punkt: Informacja rządu w sprawie rozstrzygnięcia przetargu na dostawy śmigłowców dla polskiej armii.
Chciałbym, aby Polacy dowiedzieli się, dlaczego wybrana została oferta droższa, gorszej jakości i dlaczego dla polskiego rządu nie liczą się miejsca pracy w Polsce. Rzeczniczka Departamentu Stanu USA wybranie przez Polskę amerykańskich pocisków Patriot skomentowała w ten sposób: Ta decyzja oznacza wsparcie dla amerykańskich miejsc pracy i zwiększenie naszej bazy wytwórczej. Dlaczego rządowi Polski nie zależy na miejscach pracy w Polsce? Dlaczego rządowi PO–PSL nie zależy na rozwoju polskiej bazy wytwórczej dla sił zbrojnych?
Wybór któregoś z producentów, którzy posiadają fabryki w Polsce, w Mielcu lub Świdniku, dawałby szansę na stworzenie tysięcy miejsc pracy, postęp technologiczny naszej gospodarki, zwiększenie wpływów do budżetu oraz rozwój kooperujących małych i średnich firm branży lotniczej. Chcemy wiedzieć, dlaczego informację o wyborze oferty podał do publicznej wiadomości prezydent Komorowski. Dlaczego powiedział nieprawdę, mówiąc, że wszyscy trzej oferenci mają w Polsce zakłady produkcyjne? Jaki był jego udział w przetargu i czy ten udział był zgodny z prawem? Mam nadzieję, że za jego decyzję w najbliższych wyborach odpłacą mu nie tylko mieszkańcy Podkarpacia i Lubelszczyzny, ale wyborcy z całej Polski, gdyż zwijanie polskich zakładów zbrojeniowych dotyka mieszkańców całego kraju. Dziękuję.
Panie pośle, po pierwsze, pan oczywiście wie, że prezydent jest w Polsce zwierzchnikiem Sił Zbrojnych.
Po drugie, mam wrażenie, że pan ma już wyrobione zdanie w tej sprawie, a jeśli naprawdę chciał pan zmienić porządek dzienny, to można było to zrobić, składając wniosek do godz. 21 wczoraj wieczorem. Wtedy była szansa, że Prezydium Sejmu i Konwent Seniorów, który właśnie skończył zebranie, rozważyły pana wniosek.
(Poseł Krzysztof Popiołek: Ale jest możliwość ogłoszenia przerwy.)
Mógł pan złożyć wniosek do godz. 21 wczoraj wieczorem.
Bardzo proszę o szanowanie regulaminu Sejmu.
— Spraw Zagranicznych – godz. 10, — do Spraw Unii Europejskiej – godz. 10.30,
— Polityki Senioralnej – godz. 11,
— Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki – godz. 11.30,
— Finansów Publicznych wspólnie z Komisją Infrastruktury – godz. 12,
— Administracji i Cyfryzacji – godz. 13,
— Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej – godz. 13,
— Infrastruktury – godz. 14,
— Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach – godz. 14,
— Rolnictwa i Rozwoju Wsi – godz. 14,
— Administracji i Cyfryzacji wspólnie z Komisją Spraw Wewnętrznych – godz. 16,
— Kultury i Środków Przekazu – godz. 16,
— Odpowiedzialności Konstytucyjnej – godz. 16,
— Skarbu Państwa – godz. 16,
— Spraw Wewnętrznych – godz. 17.30,
— Zdrowia – godz. 18,
— Spraw Zagranicznych – godz. 19.
— Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania i Rozwiązywania Problemów Otyłości – godz. 10,
— Parlamentarnego Zespołu ds. Nowoczesnej Energetyki – godz. 14,
— Parlamentarnego Zespołu do spraw Kresów, Kresowian i Dziedzictwa Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczypospolitej – godz. 18.
Uprzejmie zapraszamy na uroczyste otwarcie wystawy „Koniec i początek. Rok 1945 na Górnym Śląsku” o godz. 10 w holu głównym Sejmu na pierwszym piętrze.
Stowarzyszenie Romów w Polsce oraz wicemarszałek Sejmu pan Jerzy Wenderlich zapraszają w dniu 23 kwietnia, tj. w czwartek, o godz. 17.30 na uroczystości związane z Dniem Romów w Sejmie. W programie m.in. koncert cygańskiego teatru muzycznego Terno, wystawa „Romowie. Stan duszy czy kultura równoległa?”, a także prezentacja poezji romskiej.
Polski Instytut Sztuki Filmowej ma zaszczyt zaprosić państwa posłów na pokaz filmu „Body/Ciało” w ramach spotkań z cyklu „Film polski w kulturze narodowej” pod honorowym patronatem marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej pana Radosława Sikorskiego. Projekcja filmu odbędzie się dnia 22 kwietnia o godz. 19 w Kinie Kultura. Jednocześnie pragnę poinformować, że do godz. 18.30 na ul. Wiejskiej, przy pomniku Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej, będą czekały autokary, które zawiozą państwa do Kina Kultura. Dziękuję.
Z wnioskiem formalnym zgłasza się pan poseł Jan Szyszko, Prawo i Sprawiedliwość.
Jan Szyszko, Poseł
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jestem zmuszony złożyć wniosek formalny o ogłoszenie przerwy i zwołanie Konwentu Seniorów, a to z tego powodu, panie marszałku, że mija już prawie rok, od kiedy ponad 2 mln ludzi złożyło podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie obrony polskich lasów i polskiej ziemi skierowanym do pana marszałka.
Sytuacja jest niezwykle ważna. Dlaczego? Dlatego że od 1 maja 2016 r. zgodnie z traktatem akcesyjnym wchodzi w życie wolny obrót ziemią leśną i rolną. Polska jest do tego nieprzygotowana. Nieprzygotowana jest chociażby z tego powodu, że cena ziemi w Polsce jest zdecydowanie niższa od ceny ziemi w państwach, nazwijmy to, bogatszych w Unii Europejskiej. Średnia cena ziemi w Holandii kształtuje się na poziomie 50 tys. euro/ha, a maksymalna wielkość gospodarstwa na ziemiach najżyźniejszych, na polderach, nie może być większa niż 100 ha. Równocześnie cena ziemi w Polsce jest kilkakrotnie niższa. Chcę panu również, panie marszałku, powiedzieć, że sprawa jest istotna także z tego powodu, że siła nabywcza średniej pensji Polaka jest zdecydowanie niższa niż siła nabywcza średniej pensji obywateli państw starej piętnastki.
W związku z tym zgłaszam ten wniosek i proszę o to pana marszałka, dlatego że jako pełnomocnik czekam już prawie rok na udzielenie jakiejkolwiek odpowiedzi, mimo że pismu został nadany oficjalny numer i zostało ono skierowane do wszystkich posłów.
Panie marszałku, jednocześnie uważam, że ta debata jest niezwykle istotna chociażby dlatego, żeby kandydat na prezydenta pan prezydent Komorowski
nie był źle informowany przez sekretarza o takich kwestiach, jak na przykład siła nabywcza średniej pensji leśniczego. W tej sprawie rozesłałem pismo do wszystkich leśniczych. Chcieliby tyle zarabiać.
Chcę też powiedzieć, że to biedne państwo w okresie II RP wykupiło od prywatnych właścicieli ponad 400 tys. ha, żeby wzbogacić Polskie Lasy Państwowe. W tej chwili sytuacja jest odwrotna…
Marszałek Radosław Sikorski: Panie pośle, czas.
W okresie zielonej wyspy zabiera się Lasom Państwowym pieniądze przeznaczone na bieżącą działalność gospodarczą. Panie marszałku, łatwo przeliczyć, ile można byłoby dokupić ziemi pod zalesienia, ile wykupić lasów od prywatnych właścicieli, gdyby zamienić ten haracz w wysokości 1600 mln zł na ziemię. Wtedy spełnilibyśmy warunki…
Marszałek Radosław Sikorski: Panie pośle, już pan przekroczył czas.
…programu zwiększania lesistości kraju.
Jeszcze raz proszę pana marszałka o przerwę i zwołanie Konwentu Seniorów w tej sprawie. Dziękuję.
Dziękuję, panie pośle. Nie mogę przychylić się do pańskiej prośby, przede wszystkim dlatego, że jak pan wie, Sejm już tę sprawę rozważał i odrzucił w grudniu wniosek o wprowadzenie jej do porządku obrad.
Proszę dać mi skończyć. Doceniam pańską troskę o przyszłość polskich lasów, choć mam subiektywne wrażenie, że nic im nie zagraża. Wszyscy byliśmy tu świadkami głosowania w sprawie zmiany konstytucji, która utrudniłaby wyzbywanie się zasobu narodowego. Szkoda, że pan, i chyba też pański klub, nie poparł tej zmiany konstytucji. To był moment, w którym można było czynem zademonstrować troskę o lasy. Proszę bardzo.
(Poseł Rafał Grupiński: To nie jest debata.)
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W tej sprawie skierowałem do pana marszałka list otwarty. Jako pełnomocnik ponad 2 mln ludzi, którzy złożyli wniosek, nie otrzymałem żadnego pisma. Mimo mojego wniosku sprawa ta nie została skierowana pod obrady Konwentu Seniorów czy też Sejmu. Równocześnie chcę pana marszałka poinformować, że to, co było propozycją koalicji rządzącej odnośnie do zmiany konstytucji w sprawie lasów, to było nic innego jak zmiękczenie konstytucji i uruchomienie autentycznego procesu wyprzedaży polskich lasów.
Pozostaniemy przy różnicy zdań. Pański ponowny wniosek zostanie rozpatrzony w regulaminowym trybie.
Informuję, że zgłosili się posłowie w celu wygłoszenia oświadczeń poselskich.
Czy ktoś z państwa chciałby się jeszcze zgłosić?
(Poseł Ryszard Zbrzyzny: Jeszcze ja.)
Pan poseł Zbrzyzny dopisuje się do listy.
Jeśli nie, to listę posłów zgłoszonych do oświadczeń uważam za zamkniętą.
Jako pierwszy oświadczenie wygłosi pan poseł Czesław Sobierajski z Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość.
Jest pan poseł?
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! 20 kwietnia tego roku minęła 142. rocznica urodzin Wojciecha Korfantego. Z tej okazji pragnę złożyć hołd i wyrazić wdzięczność wielkiemu synowi ziemi śląskiej, przywódcy polskiego ruchu narodowego na Górnym Śląsku walczącego o prawa polityczne, wolnościowe i społeczne ludu śląskiego, posła do Landtagu i Reichstagu, komisarza Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu w czasie powstania wielkopolskiego, ministra do spraw wojska i polityki – o tym mniej wiemy – komisarza plebiscytowego i przywódcy trzeciego powstania śląskiego, posła na Sejm RP i Sejm Śląski, senatora Rzeczypospolitej, dziennikarza i publicystę, lidera Chrześcijańskiej Demokracji. Dziękuję w szczególności za największe dzieło jego życia, jakim było ponowne zjednoczenie części Górnego Śląska z Polską.
Wojciech Korfanty urodził się 20 kwietnia 1873 r. w Sadzawce, osadzie robotniczej, dzisiaj dzielnicy Siemianowic Śląskich, w rodzinie Józefa Korfantego, górnika kopalni Fanny, i Karoliny z Klechów, jako najstarsze z pięciorga dzieci. Matka tradycyjnie, jak to bywało w śląskich rodzinach, zajmowała się domem, wychowywała dzieci, uczyła je czytać po polsku za pomocą „Żywotów Świętych”. Wzrastał w środowisku etnicznie polskim, kultywującym tradycyjne wartości, w tym wiarę chrześcijańską, kulturę i język.
Wojciech Korfanty uczył się w szkole ludowej od 6. roku życia, naukę kontynuował w gimnazjum w Katowicach, z którego za swoją antyniemiecką działalność i propolską postawę tuż przed maturą został relegowany i obarczony tzw. wilczym paszportem. Pogłębiło to u młodego Wojciecha poczucie patriotyzmu. Jak sam stwierdził: Zasługę mojego uświadomienia narodowego przypisać muszę hakatystycznym profesorom w gimnazjum, którzy zohydzeniem wszystkiego co polskie i co katolickie wzbudzili we mnie ciekawość do książki polskiej, z której pragnąłem się dowiedzieć, czym jest ten lżony i poniżany naród, którego językiem w mojej rodzinie mówiłem. I pokochałem naród mój, przeszłość i dolę jego, i poczułem się synem jego. Na ławie szkolnej usiłowałem zaszczepić moim kolegom, jak ja w domu po polsku mówiącym, miłość do Polski i dumę z jej przeszłości. Nie mając styczności z młodzieżą polską w innych dzielnicach, zakładałem tajne kółka w gimnazjum, w których rozczytywaliśmy się w dziejach narodu, w arcydziełach naszych poetów, uczyliśmy się poprawnego mówienia i pisania polskiego.
Maturę zdał eksternistycznie, mając 22 lata. Zaczął studia na politechnice, potem, w 1898 r., przeniósł się do Wrocławia, gdzie studiował prawo i ekonomię.
Korfanty robił błyskotliwą karierę polityczną. Zaczął wydawać polskie pismo „Górnoślązak”. W 1903 r. wygrał wybory do Reichstagu i odważnie wszedł do Koła Polskiego jako pierwszy poseł z Górnego Śląska. Był to moment zwrotny w dziejach Śląska.
Pragnę przypomnieć tutaj słowa prezydenta Lecha Kaczyńskiego wypowiedziane z okazji rozpoczęcia obchodów Roku Wojciecha Korfantego, którym był rok 2009: Za wartości najważniejsze w życiu politycznym uznawał Korfanty patriotyzm, jedność narodową, przywiązanie do katolickiej nauki społecznej oraz poszanowanie wolności. Na tych fundamentach opierały się jego koncepcje, prekursorskie względem idei głoszonych przez nowoczesną chrześcijańską demokrację w krajach zachodnich. Zasada pomocniczości postulująca uszanowanie swobody rodziny i wspólnot lokalnych znajdowała wyraz w jego zabiegach o autonomię dla Śląska, które nigdy nie godziły w integralność państwa polskiego. Wbrew panującym wówczas w Europie tendencjom autorytarnym głosił pogląd, że prawa ludzkie i obywatelskie powinny być uważane za podstawę siły Rzeczypospolitej.
Jako polityk i myśliciel społeczny Wojciech Korfanty wyprzedził swoją epokę. Już po II wojnie światowej szlakiem jego myśli podążali ojcowie założyciele Wspólnot Europejskich. Pan prezydent Lech Kaczyński napisał dalej: Jestem przekonany, że pamięć o tym wspaniałym człowieku – Ślązaku, Polaku i Europejczyku – którego powojenne władze komunistyczne usiłowały skazać na zapomnienie, należy przywrócić nie tylko naszemu narodowi, ale i całej społeczności Starego Kontynentu. Wszyscy bowiem możemy w nim dzisiaj odnaleźć przewodnika wśród dylematów, przed którymi staje także nasze pokolenie, szukające nowej formuły europejskiej jedności w wielości.
Chociaż Wojciech Korfanty w swoim życiu doświadczył wiele niesprawiedliwości od ówcześnie rządzących II Rzecząpospolitą, do uwięzienia i emigracji włącznie, zawsze wierzył w Polskę, dla której poświęcił całe swoje życie. Jakże przejmująco brzmi ostatnie przesłanie Wojciecha Korfantego wypowiedziane przed śmiercią: Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, a mianowicie by został wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski, by nie ustawał w pracy i poświęceniu, aby z niej zrobić Polskę godną naszych marzeń, Polskę wielką, mocarstwową, Polskę katolicką, praworządną i zawsze sprawiedliwą.
Jeszcze dwa zdania.
Wojciech Korfanty zmarł 17 sierpnia 1939 r. w Warszawie, wkrótce po uwolnieniu z więzienia. Jego pogrzeb, który odbył się w Katowicach 20 sierpnia 1939 r., przekształcił się w wielką manifestację. Tysiące Ślązaków żegnało swego ukochanego przywódcę. Został pochowany w Katowicach na cmentarzu przy ul. Francuskiej.
Wojciech Korfanty całe swoje życie spędził w ofiarnej i nieustającej służbie dla Polski. Poprzez swoje umiłowanie ojczyzny i ogromne poświęcenie sprawił, że część Górnego Śląska powróciła do Polski. Niech pamięć o Wojciechu Korfantym, wspaniałym człowieku, Ślązaku, Polaku i Europejczyku, będzie zawsze żywa i stanowi wzór dla nas wszystkich i kolejnych pokoleń. Wszyscy możemy bowiem w nim odnaleźć przewodnika wśród dylematów, przed którymi staje także nasze pokolenie. Dziękuję bardzo i przepraszam, że przedłużyłem czas wypowiedzi.
Głos zabierze pan poseł Roman Kaczor z Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska.
Zapraszam, panie pośle.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Moje dzisiejsze oświadczenie dotyczy sytuacji sybiraków, którzy zabiegają o odszkodowania finansowe za okres deportacji oraz przyznanie rent inwalidy wojennego.
Ponieważ temat ten był poruszony przez Komisję Polityki Społecznej i Rodziny w 2014 r., nie przynosząc konkretnych efektów, uważam, że należałoby jeszcze raz nad nim się pochylić i przeanalizować wszystkie przesłanki oraz argumenty przytaczane zarówno przez sybiraków, jak i przez ministerstwo pracy. Przedstawiany wówczas na posiedzeniu komisji projekt ustawy zakładał przyznanie rent inwalidy wojennego oraz odszkodowań sybirakom przymusowo wywiezionym i deportowanym w latach 1939–1956 do Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. W chwili obecnej w Polsce żyje przeszło 33 tys. sybiraków posiadających między innymi uprawnienia do dodatku pielęgnacyjnego, ryczałtu energetycznego czy zniżek komunikacyjnych. To jednak w ocenie sybiraków i w mojej jest niewiele. Przyznawana przez państwo polskie pomoc jest niewspółmierna w stosunku do poczucia niewyobrażalnej krzywdy, upokorzenia, często utraty zdrowia, a co gorsza najbliższych. Musimy wszak pamiętać, że Polacy wagonami wysyłani byli tam, gdzie panowały najtrudniejsze warunki. Masowo umierali z głodu, chorób, wycieńczenia, a także nieludzkiej pracy. Setki członków rodzin oficerów polskiego wojska oraz Polaków latami walczyło o przetrwanie na nieludzkiej ziemi.
Dziś, po wielu latach od tragicznych wydarzeń, wciąż w pamięci sybiraków żywe są obrazy traumy tamtych lat. Sybiracy, w tym ci z koła terenowego w Oławie, doskonale pamiętają czasy deportacji. Jednogłośnie stwierdzają, że były to ważne i tragiczne doświadczenia dziejowe naszej ojczyzny, o których nie można zapomnieć. Wielu z nich straciło w jednej chwili nie tylko dom, dzieciństwo, ale również, jak w swojej książce napisała sybiraczka z powiatu oławskiego pani Łucja Michalik: umiłowaną ziemię rodzinną i ojczyznę.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Represje sowieckie w latach 1939–1941 dotknęły ponad 500 tys. obywateli polskich, z czego 320 tys. zostało przymusowo wywiezionych z kraju. Po latach części z nich udało się powrócić do ojczyzny. Dziś ludzie ci, niestety, nierzadko żyją na skraju biedy i nędzy. Otrzymywane od państwa polskiego wsparcie oraz świadczenia nie wystarczają na podstawowe potrzeby, opłaty czy leki.
Mając zatem na uwadze historię oraz losy sybiraków, wnoszę, aby ministerstwo ponownie rozpatrzyło sprawę odszkodowań za okres deportacji oraz przyznania rent inwalidy wojennego. Jestem głęboko przekonany, iż przez wzgląd na szacunek dla sybiraków oraz historię sybiraków sprawa przyznania im świadczeń powinna zostać raz jeszcze dokładnie rozważona. Dziękuję bardzo.
Kolejnym mówcą będzie pan poseł Jan Rzymełka z Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska.
Wysoka Izbo! Moje oświadczenie będzie dotyczyło wspaniałej, 25. rocznicy Dnia Ziemi. Otóż równe 25 lat temu miałem okazję powiedzieć w tej Izbie, że Dzień Ziemi należy się Polsce, Dzień Ziemi jako największe dzisiaj święto ekologiczne na całym świecie. Uczestniczy w nim bowiem ponad 180 państw, około 300 mln ludzi. W Polsce zajmują się tym dzisiaj raczej dzieci i młodzież. Chcę jednak wrócić do korzeni.
Earth Day, pierwotnie amerykańskie święto, wywodzi się z Kalifornii, z Uniwersytetu Stanforda, gdzie w latach 70. intelektualiści, profesorowie uczelni stwierdzili, że coś trzeba zrobić, bo nasza planeta, piękny statek kosmiczny – gdy patrzymy z zewnątrz, jest to niebieska planeta, która wędruje w kosmosie – jest w coraz gorszej kondycji, jeśli chodzi o jakość powietrza, ilość śmieci. Powszechne przy tym jest niezrozumienie tego, że należy następnym pokoleniom zostawić w dobrej kondycji zasoby naturalne i powietrze. To spowodowało, że Amerykanie nagle się obudzili, zaczęli bardzo brutalnie działać, przekonywali kongresmenów, wysypywali setki ton śmieci przed Kongresem amerykańskim, przed kongresami stanowymi. Wreszcie powstała EPA, czyli Environmental Protection Agency, pierwsza agencja ekologiczna na świecie, powstało pierwsze prawo ekologiczne, zwane tam Air Pollution Act, czyli prawo dotyczące powietrza, jak byśmy to po polsku nazwali. Od tego się zaczęło. Polska dołączyła się w 1990 r. i właśnie w tej Izbie miałem okazję powiedzieć wtedy coś na temat ekologii i geologii. Widziałem raczej uśmiechy na twarzach posłów, bo wtedy świadomość ekologiczna...
(Poseł Czesław Sobierajski: Byłem wtedy.)
Był pan poseł, tak, jest nas dwóch, którzy wtedy tutaj byli.
...była raczej niska. Ekolodzy kojarzyli się z takimi, co to się przypinają do drzew albo protestują. Ale rzeczywiście na Śląsku wtedy odbyły się po raz pierwszy związane z tym msze, a ludzie, tworząc łańcuchy ludzi dobrej woli, otaczali wielkich trucicieli. Pamiętacie państwo Łaziska – elektrownia, kopalnia i zakład metalurgiczny, jeden z największych trucicieli wtedy, z Katowic nigdy nie widziałem Beskidów ani Tatr. Myśmy bardzo dużo zrobili w zakresie jakości powietrza, co się przełożyło na dłuższe życie nasze, na zdrowie, na przeżywalność niemowląt. Naprawdę Polska bardzo, bardzo wiele zrobiła.
Dzisiaj miałem okazję otwierać wystawę, bo Dzień Ziemi obchodzi się od 25 lat, pod hasłem: z powrotem do źródeł, czyli do nauk geologicznych, bo właściwie geolodzy nigdy nie mieli święta, Barbórka była bardziej górniczym świętem, a Dzień Ziemi jest dniem refleksji ekologicznej. Warto zauważyć, szanowne panie posłanki i panowie posłowie, że, co dla nas jest niezrozumiałe, działania w zakresie Dnia Ziemi spowodowały, iż Amerykanie, którzy prowadzili wojnę w Wietnamie, używając defoliantów, tzw. napalmu, wycofali się z ich stosowania – ekolodzy działaniami demokratycznymi zmusili Kongres Stanów Zjednoczonych, aby nakazał wojsku niestosowanie pewnych środków bojowych. I tak się stało, od pewnego momentu dzięki działaniom z zakresu Dnia Ziemi przestano stosować ten środek chemiczny, który niszczył wszystkie liście w dżungli. I proszę sobie wyobrazić, gdyby dzisiaj na Ukrainie ktoś zaprotestował przeciwko bardzo nowoczesnej broni, na pewno by tak się nie stało. Tak że Dzień Ziemi jest świętem krajów bardzo demokratycznych.
Mogę powiedzieć, że efekty są spore, bo na całym świecie dzisiaj myślimy bardzo racjonalnie, to znaczy, dbamy o jakość powietrza, dbamy o lasy tropikalne, dbamy o to, żeby przekazać następnym pokoleniom surowce mineralne, w tym ropę i gaz, żeby nie wypompować ich do końca. Zaczynamy szanować surowce, zaczynamy szanować planetę Ziemię, która ma ponad 4,5 mld lat, która krąży sobie wokół Słońca, a Słońce krąży w obrębie naszej galaktyki – czyli podróżujemy po świecie. Zachęcam państwa do docenienia tego, bo Polska stoi minerałami, Polska stoi geologią i górnictwem, jesteśmy największym państwem europejskim posiadającym najlepsze zasoby surowców energetycznych i innych. Wiele krajów wyzbyło się własnych zasobów, przestało kopać, wydobywać, te kraje kupowały ropę i gaz ze Wschodu, uzależniły się od jednego kierunku. To był bardzo zły moment. Polska poszła w dobrym kierunku, mamy ogromny potencjał geologiczno-górniczy, mamy dobre kadry na kilku uczelniach, poza tym jesteśmy mistrzami świata – praktycznie jesteśmy jednym z największych producentów, zawsze w pierwszej trójce
, w zakresie srebra, rzadko kto o tym wie. Srebro, miedź, największe zasoby węgla kamiennego – mamy się czym chwalić.
Powiem jeszcze więcej, proszę państwa – geologia narodziła się w Polsce. Nazwa geologia została wprowadzona przez prof. Wernera z Akademii Górniczej we Freibergu w roku 1770, a pan Werner urodził się na Dolnym Śląsku, w Osiecznicy nad Pisą. Możemy być dumni z tego powodu, że korzenie geologii światowej są w Polsce. Mamy najgrubszy pokład węgla kamiennego, Reden, czyli pokład 510 – 25 m miąższości. To też jest Polska. Tak że nie mamy się czego wstydzić. Uważam, że należy się cześć wszystkim geologom i górnikom z okazji Dnia Matki Ziemi. Dziękuję bardzo.
(Poseł Jerzy Sądel: I leśnikom.)
Głos teraz zabierze pani posłanka Maria Nowak z Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość.
(Poseł Maria Nowak: Janek, przede wszystkim tobie.)
(Poseł Jan Rzymełka: I leśnikom.)
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! 11 marca uczestniczyłam w uroczystości nadania tytułu doktora honoris causa Uniwersytetu Śląskiego księdzu prof. Michałowi Hellerowi. Tytuł ten nadano na wniosek rad trzech wydziałów tegoż uniwersytetu: nauk społecznych, teologicznego oraz matematyki, fizyki i chemii.
Tytuł doktora honoris causa nadawany jest ludziom wielkiego formatu i międzynarodowego wymiaru w uznaniu ich ogromnych zasług, ludziom, którzy wykazali się niepowtarzalnymi cechami i niezwykłą przenikliwością umysłu, których niezłomność i dążenie do prawdy są najwyżej cenione przez świat akademicki. Muszę zauważyć, że jest to już siódmy tytuł doktora honoris causa nadany księdzu profesorowi przez uczelnię wyższą.
Ksiądz prof. Michał Heller ma imponującą biografię i niezwykły życiorys. Urodził się w 1936 r. w Tarnowie w rodzinie inteligenckiej o tradycjach patriotycznych. W 1940 r. rodzina Hellerów została zesłana do obozu pracy na Syberii. Po powrocie do Polski w 1946 r. zamieszkali w Mościcach, gdzie Michał uczęszczał do szkoły podstawowej. W Tarnowie ukończył liceum ogólnokształcące, a następnie Wyższe Seminarium Duchowne, w którym zresztą następnie został wykładowcą.
Ksiądz profesor w 1960 r. rozpoczął studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, gdzie w 1966 r. obronił doktorat z zakresu kosmologii relatywistycznej, tam też już trzy lata później złożył habilitację. Studiował także matematykę i filozofię.
Jest laureatem wielu nagród, przyznano mu wiele odznaczeń zarówno państwowych, jak i naukowych. To jeden z najwybitniejszych współczesnych uczonych, znakomity kosmolog, matematyk, filozof i teolog, naukowiec o imponującym dorobku, ciągle poszukujący i wciąż podejmujący nowe, pionierskie badania. Jest autorem ponad 900 prac opublikowanych w czasopismach naukowych na świecie oraz członkiem znakomitych gremiów naukowych. Ksiądz profesor jest kawalerem Orderu Orła Białego.
Jedną z nagród otrzymanych przez księdza profesora jest Nagroda Templetona, nazywana Noblem z teologii. Przyznawana jest za działania związane z pokonywaniem barier pomiędzy nauką a religią. Wszystkie środki pochodzące z nagrody, a było to 1600 tys. dolarów, ksiądz profesor przeznaczył na utworzenie i rozwój Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych w Krakowie.
W przemówieniu z okazji otrzymania tej nagrody ksiądz profesor powiedział: Zawsze chciałem robić tylko rzeczy najważniejsze. A czy może być coś ważniejszego od nauki i religii? Nauka daje nam wiedzę, a religia daje nam sens. Zarówno wiedza, jak i sens są niezbędnymi warunkami godnego życia.
Gratuluję wszystkich osiągnięć księdzu profesorowi, mistrzowi kapłanów, cieszącemu się wielkim uznaniem wielu środowisk naukowych. Gratuluję Uniwersytetowi Śląskiemu w Katowicach, że ma w swoim gronie tak wybitnego multidoktora honoris causa. Dziękuję bardzo.
Głos zabierze pan poseł Leszek Dobrzyński.
(Poseł Jerzy Sądel: Nie ma.)
Aha, złożył oświadczenie na piśmie
To w takim razie jako ostatni głos zabierze pan poseł Jerzy Sądel z Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! 71. rocznica egzekucji 10 zakładników z Gnaszyna.
W moim okręgu wyborczym jest wiele miejsc naznaczonych historią II wojny światowej, o których warto zachować pamięć. Dziś chciałbym przybliżyć Wysokiej Izbie wydarzenia, które miały miejsce 22 kwietnia 1944 r. w Gnaszynie, obecnie dzielnicy Częstochowy.
Tego dnia na obrzeżu miejscowości na wzgórzu została ustawiona szubienica, a żandarmeria niemiecka zgromadziła na pobliskiej łące 2 tys. mieszkańców Gnaszyna i okolicznych wsi. Ci ludzie mieli zostać świadkami ludobójstwa, odwetu Niemców na niewinnych Polakach za nieujawnienie informacji, kto udzielał pomocy żołnierzom Polskiego Państwa Podziemnego.
Główne role w tym krwawym przedstawieniu odegrało 10 nieznanych zgromadzonym mężczyzn. Byli to bowiem w większości mieszkańcy powiatu zawierciańskiego. Do dziś nie znamy wszystkich nazwisk. Wiemy natomiast, że wśród zakładników był ksiądz. Na miejsce kaźni zostali oni przywiezieni przez gestapo. Wyrok – kara śmierci – miał być wykonany przez powieszenie.
Z egzekucji, którą kierował szef placówki gestapo w Blachowni, uczyniono pokaz dla zgromadzonych, by przestrzec ich przed jakąkolwiek próbą pomocy partyzantom i niepodporządkowaniem się zarządzeniom władz niemieckich. Gestapo zmusiło wybrane z tłumu osoby do zakładania skazańcom pętli na szyi. Według świadków tuż przed dokonaniem egzekucji skazanych ksiądz wykrzyknął: jeszcze Polska nie zginęła! A inny mężczyzna powiedział: my tu niewinnie giniemy.
Kolejny raz nie udało się Niemcom złamać ducha. Zakładnicy woleli poświęcić własne życie niż zdradzić walczących o wolną Polskę. Zwłoki powieszonych kazano Polakom załadować na samochód, który odjechał w kierunku Blachowni. Miejsce ich pochówku do dziś nie jest znane. Szef gestapo nie został po wojnie rozliczony ze swoich zbrodni, dożywając swych dni w Hamburgu jako tzw. praworządny obywatel, właściciel sieci sklepów.
Zbrodnia w Gnaszynie nie została zapomniana. Mieszkańcy oznaczyli miejsce kaźni krzyżem z tabliczką. Po latach powstał krzyż, pomnik z tablicą z granitu. W 58. rocznicę tragicznej śmierci zakładników mieszkańcy Gnaszyna dokonali kolejnego symbolicznego aktu, nazywając uliczkę biegnącą obok miejsca stracenia imieniem 10 Zakładników. Co roku lokalna społeczność oddaje hołd zamordowanym, uczestnicząc w uroczystej mszy świętej oraz składając kwiaty i zapalając znicze w miejscu egzekucji. Poświęcenie anonimowych bohaterów i dziś stanowi dla nas wzór patriotyzmu, bo hasła „Bóg, honor, ojczyzna” nigdy nie stracą na znaczeniu. Cześć ich pamięci! Dziękuję bardzo.
Zarządzam przerwę w posiedzeniu do jutra, tj. do 23 kwietnia 2015 r., do godz. 9.
(Przerwa w posiedzeniu o godz. 22 min 46)
Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o ustanowieniu Narodowego Dnia Zwycięstwa (21)
Pierwsze czytanie przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku ze wspieraniem innowacyjności (27)
Pierwsze czytanie przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks pracy oraz niektórych innych ustaw (23)
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy Prawo konsularne (23)
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o administracji podatkowej (35)
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks pracy oraz niektórych innych ustaw (23)
Sprawoozdanie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym oraz ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (40)
Sprawozdaanie Komisji Infrastruktury oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy Prawo energetyczne (26)
Sprawozdaanie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o izbach rolniczych oraz niektórych innych ustaw (44)
Sprawozdaanie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich (40)
Sprawozdaanie Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o samorządzie powiatowym (20)
Sprawozdanie Komisji Obrony oraz Komisji Zdrowia o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o działalności leczniczej (15)
Sprawozdanie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji oraz niektórych innych ustaw (20)
Ślubowanie Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (3)
(Na posiedzeniu przewodniczą marszałek Sejmu Radosław Sikorski oraz wicemarszałkowie Jerzy Wenderlich, Elżbieta Radziszewska, Wanda Nowicka i Marek Kuchciński)
Na sekretarzy dzisiejszych obrad powołuję posłów Iwonę Guzowską, Renatę Zarembę, Dariusza Cezara Dziadzia oraz Jana Dziedziczaka.
W pierwszej części obrad sekretarzami będą posłowie Renata Zaremba oraz Jan Dziedziczak.
Protokół i listę mówców prowadzić będą posłowie Renata Zaremba oraz Dariusz Cezar Dziadzio.
Renata Zaremba, Poseł Sekretarz
— Gospodarki wspólnie z Komisją Rolnictwa i Rozwoju Wsi – godz. 11,
— Nadzwyczajnej do spraw związanych z ograniczaniem biurokracji – godz. 11,
— Infrastruktury wspólnie z Komisją Kultury i Środków Przekazu oraz Komisją Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej – godz. 12,
— Finansów Publicznych – godz. 13, — Infrastruktury wspólnie z Komisją Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej – godz. 13,
— Administracji i Cyfryzacji wspólnie z Komisją Zdrowia – godz. 14,
— Mniejszości Narodowych i Etnicznych – godz. 14,
— Infrastruktury wspólnie z Komisją Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej – godz. 16,
— Finansów Publicznych wspólnie z Komisją Gospodarki – godz. 18.
— Parlamentarnego Zespołu ds. Afryki – godz. 9,
— Parlamentarnego Zespołu Polski Zachodniej – godz. 10,
— Parlamentarnego Zespołu ds. Zrównoważonego Rozwoju Technologii Bezprzewodowych – godz. 11,
— Parlamentarnego Zespołu ds. Osób Głuchych – godz. 15.
Parlamentarny Zespół ds. Służb Mundurowych wraz z komendantem głównym Policji zapraszają na konferencję pt. „25 lat ustawy o Policji”, która odbędzie się o godz. 10. Dziękuję bardzo.
Wczoraj pan marszałek Sikorski informował o koncercie, który odbędzie się dzisiaj w Sejmie. Koncert rozpocznie się o godz. 18, a o godz. 17.30 zaczną się przedkoncertowe elementy tego wydarzenia. Zaprosiliśmy fantastyczny zespół cygański „Terno”, to jest jak teatr muzyczny, a wiersze Papuszy recytować czy czytać będą m.in. Daniel Olbrychski, Radosław Sikorski, niestety też Jerzy Wenderlich…
(Poseł Anna Zalewska: Prosimy już teraz.)
…Elżbieta Radziszewska, Eugeniusz Grzeszczak i romskie dzieci. Nie wyobrażam sobie więc, żebyście państwo nie byli z nami dziś o godz. 18.
(Poseł Jan Kulas: Trzeba pójść.)
Teraz kolejne informacje.
Właściwa komisja przedłożyła sprawozdanie o projekcie ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz niektórych innych ustaw.
Sprawozdanie to zostało paniom i panom posłom doręczone w druku nr 3343.
Proponuję, aby w tym przypadku Sejm wyraził zgodę na zastosowanie art. 44 ust. 3 regulaminu Sejmu oraz w dyskusji nad tym punktem porządku dziennego wysłuchał 5-minutowych oświadczeń w imieniu klubów i koła.
— o zmianie ustawy o płatnościach w ramach systemów wsparcia bezpośredniego,
— o ustanowieniu Narodowego Dnia Zwycięstwa.
Sprawozdania te zostały paniom posłankom i panom posłom doręczone odpowiednio w drukach nr 3346 i 3351.
Proponuję, aby w tych przypadkach Sejm wyraził zgodę na zastosowanie art. 44 ust. 3 regulaminu Sejmu oraz w dyskusjach nad tymi punktami porządku dziennego wysłuchał 5-minutowch oświadczeń w imieniu klubów i koła.
Właściwe komisje przedłożyły sprawozdanie o uchwale Senatu w sprawie ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku ze wzmocnieniem narzędzi ochrony krajobrazu.
Sprawozdanie to zostało paniom posłankom i panom posłom doręczone w druku nr 3358.
Proponuję, aby w tym przypadku Sejm wyraził zgodę na zastosowanie art. 54 ust. 5 regulaminu Sejmu oraz w dyskusji nad tym punktem porządku dziennego wysłuchał 3-minutowych oświadczeń w imieniu klubów i koła. Jeśli nie usłyszę sprzeciwu, uznam, że Sejm propozycje przyjął.
W celu wygłoszenia oświadczeń zgłosili się państwo posłowie.
Państwo znają procedurę.
Pierwszy głos zabierze poseł Szymon Giżyński, Prawo i Sprawiedliwość.
Szymon Giżyński, Poseł
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Jonasz Kofta tak swego czasu wyraził się o Romanie Samselu, peerelowskim dziennikarzu „Trybuny Robotniczej” i „Trybuny Ludu”: W porę wykryty Samsel jest wyleczalny. Po dzisiejszych odzywkach Stefana Niesiołowskiego podczas debaty o polskiej polityce zagranicznej w Sejmie, tak naprawdę potwierdzających tylko stale uprawiany proceder, nie zostaje nic innego, jak poprzestać na stwierdzeniu, iż Niesiołowski wykryty nie w porę i za późno jest nieuleczalny. Dziękuję.
To wszystko, tak?
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W dniach 23–27 marca w Chorzowie odbył się festiwal nauki. Festiwal od 2009 r., czyli od 7 lat, niezmiennie daje możliwość przeżycia fascynującego spotkania z różnymi dziedzinami wiedzy zarówno mieszkańcom Chorzowa, jak i regionu. Jego celem jest popularyzacja najważniejszych osiągnięć naukowych i technicznych, rozbudzenie zainteresowań edukacyjnych i naukowych. Festiwal skierowany jest zarówno do uczniów na różnych etapach nauki, od szkoły podstawowej po studentów, a także do osób dorosłych zainteresowanych tematyką wykładów i przeprowadzanych doświadczeń. Organizatorem festiwalu jest miasto Chorzów, ale to dzięki zaangażowaniu uczelni i wykładowców możliwe jest zorganizowanie tak bogatego programu. Z urzędem miasta Chorzów współpracowały: Śląskie Międzyuczelniane Centrum Edukacji i Badań Interdyscyplinarnych Uniwersytetu Śląskiego, Wyższa Szkoła Bankowa w Poznaniu Wydział Zamiejscowy w Chorzowie, Górnośląska Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości, Górnośląski Uniwersytet Trzeciego Wieku, poradnia psychologiczno-pedagogiczna oraz oczywiście chorzowskie szkoły ponadgimnazjalne. Pokazy i prezentacje w ramach festiwalu robotów przeprowadziły: Wydział Mechaniczno-Technologiczny Politechniki Śląskiej w Gliwicach, Wydział Informatyki i Nauki o Materiałach Uniwersytetu Śląskiego i Wyższa Szkoła Techniczna z Katowic.
Tegoroczny festiwal odbywał się w 10 różnych lokalizacjach, którymi były zarówno uczelnie, ośrodki kultury, budynki pokopalniane, elektrociepłownia, jak i planetarium. Odbyło się między innymi 5 pokazów, 10 wykładów, przeprowadzono 22 warsztaty, wystawiono spektakl. Przeprowadzono konferencję, seminarium, a w ramach festiwalu robotów, który odbył się w Chorzowie już po raz drugi, miały miejsce zawody robotów. Oprócz tego do dyspozycji uczestników festiwalu było 12 wyspecjalizowanych laboratoriów, w których przeprowadzono liczne doświadczenia.
Hasłem przewodnim tegorocznego VII Chorzowskiego Festiwalu Nauki było „Światło – umysł – zdrowie”, a inspiracją do niego był fakt ogłoszenia przez ONZ roku 2015 Międzynarodowym Rokiem Światła i Technologii Wykorzystujących Światło. Program obejmował nie tylko zagadnienia związane z nauką. Był wykład poświęcony podróżom, były zajęcia z psychologami, poruszano kwestie zdrowia związane z zaburzeniami odżywiania. Interesujący wykład inauguracyjny o wiatrach słonecznych i zorzach polarnych wygłosił dr Antoni Winiarski z Instytutu Fizyki Uniwersytetu Śląskiego, a bardzo ciekawy wykład o świetle jako niewidzialnym posłańcu informacji, który zamykał festiwal, połączony z pokazem laserowym przeprowadziły dr Aneta Szczygielska i mgr Janina Pawlik.
Chorzowski Festiwal Naukowy z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Jego programy są coraz bogatsze, coraz więcej jednostek współpracuje przy jego organizacji, co wpływa na różnorodność przedstawianych zagadnień. Jest to prawdziwe święto nauki i kultury, które pozwala mieszkańcom Chorzowa być dumnymi z własnego miasta. 4 marca bieżącego roku w ramach uroczystości dotyczącej wmurowania kamienia węgielnego pod budowę gmachu Centrum Nauk Stosowanych – II Etap Śląskiego Międzyuczelnianego Centrum Edukacji i Badań Interdyscyplinarnych w Chorzowie powiedziałam, że Chorzów był kiedyś wioską rolniczą. Potem odkryto złoża węgla i Chorzów stał się miastem robotniczym. Dzisiaj przed Chorzowem otwiera się nowa karta biegu historii. Mianowicie Chorzów staje się miastem akademickim, z czego mieszkańcy, w tym także ja, są dumni i bardzo zadowoleni. Chorzowski Festiwal Nauki doskonale wpisuje się w ten trend. Z tego miejsca dziękuję wszystkim, dzięki którym tegoroczny festiwal nauki się odbył i przyniósł wiele niezapomnianych wrażeń i przeżyć jego uczestnikom. Wierzę, że za rok będzie miał miejsce kolejny festiwal, który trwale wpisze się w tradycję Chorzowskiego Festiwalu Nauki. Dziękuję bardzo.
Głos ma poseł Mariusz Orion Jędrysek, Prawo i Sprawiedliwość.
Mariusz Orion Jędrysek, Poseł
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałbym podzielić się pewną uwagą, a raczej opowiedzieć historię, jaka zdarzyła się dzisiaj na posiedzeniu komisji ochrony środowiska. Dotyczy ona bardzo wątpliwego pod względem prawnym i z pewnością bardzo nagannego pod względem moralnym zachowania prowadzących posiedzenie komisji posłów Platformy Obywatelskiej. Otóż kiedy został odrzucony tytuł projektu ustawy i ustawa pozostała bez tytułu, w zasadzie należało zakończyć procedowanie i ewentualnie powrócić do tego dopiero na następnym posiedzeniu komisji, natomiast Platforma Obywatelska po odrzuceniu tytułu nadal prowadziła swoją grę, wprowadzając poprawki, po czym wprowadzono poprawkę przywracającą tytuł, który przed chwilą został odrzucony.
Pojawia się wątpliwość, czy nie został naruszony regulamin Sejmu. Sytuacja ta pokazuje również, że można przegłosować dosłownie wszystko. Namawiam państwa do tego, aby zobaczyli państwo znacznie gorsze zachowania Platformy Obywatelskiej, na przykład kiedy w ogóle nie pozwalała dyskutować na temat zasobów geologicznych Polski i po wygłoszeniu laurki na własny temat przerwała dyskusję poprzez zadecydowanie, że głosowania nie będzie. Mogą państwo to znaleźć na kanale „Jędrysek – merytorycznie” pt. „Koniec polskiego parlamentaryzmu”. Podobne sytuacje miały miejsce wcześniej. W związku z tym należy zwrócić uwagę na to, jak Platforma Obywatelska podchodzi do Sejmu, czy szanuje prawo, dobre obyczaje, Sejm, w którym nie pozwala dyskutować. Tego być nie powinno i dotychczas w Sejmie tego nie było.
W związku z tym, że procedowana ustawa, i jedna, i druga, dotyczy szeroko pojętego tzw. efektu cieplarnianego, bo handlu emisjami i spraw związanych z uwalnianiem gazów zubożających warstwę ozonową, postanowiliśmy zorganizować z Parlamentarnym Zespołem Surowców i Energii konferencję, w której wskażemy faktyczne przyczyny i mechanizmy efektu cieplarnianego, bo taki rzeczywiście istnieje. I na to nakładają się efekty polityczne. Chcemy również ocenić, jakie są efekty ekonomiczne dla każdego z Polaków. Serdecznie zapraszam na moją stronę internetową. W najbliższych dniach ukaże się informacja o tym, kiedy i gdzie ta konferencja w Sejmie się odbędzie, i będzie można wziąć w niej udział. Dziękuję.
Głos ma poseł Jacek Falfus, Prawo i Sprawiedliwość.
Jacek Falfus, Poseł
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Po powodzi w roku 2010 padło ze strony rządu Platformy Obywatelskiej wiele publicznych deklaracji i zapowiedzi zmian w przepisach prawa dotyczących problematyki powodziowej, usuwania skutków powodzi, a w szczególności zapobiegania powodziom. Niestety mimo tak znacznego upływu czasu większość z nich pozostała w sferze niezrealizowanych obietnic, gminy zaś borykające się z problemami wynikającymi z nawracających powodzi po dużych opadach deszczu wciąż pozostają same, bez żadnego wsparcia. Między innymi miasto i gmina Czechowice-Dziedzice na Śląsku wnioskowały o wyeliminowanie z obowiązującego systemu prawa tego, co utrudnia, a wręcz opóźnia działania w przypadku powodzi i usuwania ich skutków. Wnoszą o uporządkowanie gospodarki wodnej, wyposażenie gmin w realne instrumenty działania w sytuacjach kryzysowych. Zainteresowane gminy leżące na terenach zalewowych podkreślały, że w sytuacjach wystąpienia zagrożenia i usuwania jego skutków kluczowe znaczenie mają czas i szybki przepływ informacji, a także jasne, przejrzyste procedury.
Z doświadczeń włodarzy zagrożonych powodzią gmin wynika, że jednym z istotnych działań służących poprawie bezpieczeństwa ludzi, które wymagałoby usankcjonowania prawnego, jest dopuszczenie możliwości podjęcia decyzji przez organ wykonawczy gminy o rozkopaniu wału w systemie w sytuacji wystąpienia zagrożenia życia lub zdrowia ludzi, lub ich mienia na skutek powodzi. Niestety, mimo deklaracji rząd nie podjął żadnych działań zmierzających do rozpatrzenia postulatów zgłaszanych przez zagrożone gminy.
W tej sytuacji, Wysoki Sejmie, nie sposób powstrzymać się od zadania pytań: Czy musi dojść do kolejnej tragedii, by rząd PO zaczął wreszcie interesować się tak istotnymi problemami? Czy brak jakichkolwiek działań w tak długim czasie od chwili złożenia obietnicy nie świadczy o lekceważeniu naszych obywateli, i to tych, których należałoby wesprzeć i o których bezpieczeństwo należałoby zadbać? Niestety rządy Platformy obiecywały, a nie reagowały na problemy obywateli. Tego typu zaniechania rządu skłaniają do refleksji, że już czas na zmiany, czas najwyższy. Dziękuję.
Głos ma poseł Teresa Hoppe, Platforma Obywatelska.
Teresa Hoppe, Poseł
Od blisko dekady Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, będące jedną z największych organizacji pozarządowych w Polsce, poświęca poszczególne lata zasłużonym postaciom Kaszub i Pomorza. Obecny 2015 r. rada naczelna tej organizacji ustanowiła rokiem księdza Leona Heyke – kapłana katolickiego, katechety, poety, dramaturga, jednego z czołowych działaczy i współzałożyciela Towarzystwa Młodokaszubów w 1912 r.
Ksiądz Leon Heyke urodził się 10 października 1885 r. w Cierzni koło Wejherowa, w rodzinie chłopskiej Ferdynanda i Anny. Do szkoły powszechnej uczęszczał w pobliskich Bieszkowicach. Po ukończeniu wejherowskiego gimnazjum, gdzie należał do tajnej organizacji filomatów, studiował teologię w Pelplinie, Fryburgu i Wrocławiu. W 1910 r. otrzymał święcenia kapłańskie w Pelplinie i do czasu wybuchu I wojny światowej pełnił posługę pasterską w Chojnicach i Kościerzynie. W 1913 r. uzyskał doktorat na Uniwersytecie Fryderyka Wilhelma we Wrocławiu z teologii na podstawie rozprawy „Teologia moralna siedmiu apokaliptycznych listów powszechnych”.
Podczas studiów we Wrocławiu poznał działaczy kaszubskich: Jana Karnowskiego i Aleksandra Majkowskiego. Pod ich wpływem obudził się w nim duch kaszubski i wyzwolił talent poetycki. W swej twórczości zajmował się badaniem dziejów i obyczajowości kaszubskiej. W latach 1911–1912 debiutował twórczością poetycką w czasopiśmie „Gryf”.
Podczas I wojny światowej powołano go do wojska pruskiego, w którym był sanitariuszem i kapelanem w szpitalu wojskowym w Chełmnie nad Wisłą. Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę pełnił funkcję prefekta w Państwowym Seminarium Nauczycielskim w Kościerzynie, a po jego likwidacji w 1935 r. został katechetą w Państwowym Gimnazjum im. Józefa Wybickiego, które zajęło jego budynek.
W wolnej Polsce w dalszym ciągu publikował swą twórczość poetycką na łamach wielu pism kaszubsko-pomorskich. W latach 1922–1923 redagował dodatek „Druh” do kościerskiego „Pomorzanina”. Większość wierszy zebrał w tomie „Kaszëbsczi spiéwë” wydanym w 1927 r., a wznawianym wiele lat po śmierci autora, w roku 1972 i 1978. Poza poezją ksiądz Leon Heyke był autorem dramatów scenicznych wielokrotnie wystawianych na Kaszubach w międzywojniu. W swych utworach, w których wątki historyczne łączył z baśniowymi, ukazywał piękno Kaszub i heroizm Kaszubów opisany w historii. We wspomnieniach bliskich ksiądz Heyke uchodził za postać niezwykle skromną i wrażliwą. Był oddany swej pracy literackiej i młodzieży, nie szukał poklasku i nie wywyższał się w swoim środowisku.
Po napaści Niemiec na Polskę według klasyfikacji hitlerowców należał do polskiej warstwy przywódczej i dlatego 16 października 1939 r. został zamordowany w Lesie Szpęgawskim na Kociewiu. Dziękuję.
Głos ma poseł Krzysztof Tchórzewski, Prawo i Sprawiedliwość.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Bezradność koalicji Platformy Obywatelskiej i PSL w rozwiązywaniu trudnych problemów jest porażająca. Kiedy ta koalicja obejmowała władzę, to media zachwycały się, że wreszcie fachowcy obejmują władzę i że przychodzi czas sprawnego i kompetentnego zarządzania gospodarką. Tymczasem jeżeli popatrzymy na efekty ostatnich lat, to sukcesy może są, ale jedynie w stwarzaniu warunków mnożących nieprawidłowości w procesach gospodarczych, a także w bezradności, jeśli chodzi o walkę z nimi.
I tak od ośmiu lat Platforma Obywatelska i PSL walczą z nadużyciami w obrocie paliwami. Jaki jest efekt tej walki? Otóż według opinii pana prof. Konrada Raczkowskiego z dnia 18 marca 2015 r. tylko w samym 2014 r. wartość utraconych wpływów z sześciu podstawowych, głównych grup paliw ciekłych wyniosła 7850 mln zł, z czego największe straty dotyczą oleju napędowego – 4776 mln zł, a także benzyn silnikowych – 1725 mln zł.
Wysoki Sejmie! My tutaj na tej sali w przypadku ustawy budżetowej sprzeczamy się i walczymy o to, na co wydać 100 tys., 500 tys. zł. Milion to już jest wielka rzecz. Tymczasem w grę wchodzą takie sumy, sumy, które mogą się znaleźć w budżecie państwa. To wskazuje na brak odpowiedzialności – według pana profesora – wielu ludzi władzy i na niską efektywność administracji skarbowej. O konieczności reformy tej administracji mówi się od 8 lat i nic się nie dzieje. Prowadzone kontrole nieuczciwych producentów i przestępców przynoszą niewielkie efekty. Na ogół kwoty te są ogłaszane jako uszczuplenia Skarbu Państwa z tytułu niezapłaconych należności podatkowych i są nieściągalne.
Pan profesor Konrad Raczkowski w swojej opinii identyfikuje przyczyny i wskazuje na możliwość ich wyeliminowania. Mówię o tym w swoim oświadczeniu poselskim, ponieważ informacje medialne o złapaniu jednej grupy przestępczej wyłudzającej VAT są nagłaśniane w całym kraju, a jednocześnie grupy te rosną jak grzyby po deszczu, wyprowadzają pieniądze i znikają gdzieś w Europie.
Konkretna propozycja i diagnoza, jak ta pana profesora Raczkowskiego, nie wzbudzają zainteresowania ani mediów, ani władzy, bo fakt nagłośnienia mógłby stworzyć możliwość wywierania nacisku na władzę w celu uratowania miliardów złotych dla budżetu państwa, co mogłoby właściwie zmusić rząd do tego, żeby wdrożona została przynajmniej część tych propozycji, tyle że przestępcy by na tym stracili. Czyżby o to właśnie chodziło? Dlatego obecna walka Platformy Obywatelskiej i PSL z nadużyciami w Polsce jest medialna, ale nie faktyczna.
Podsumowuje to w swoim wierszu inny profesor, pan poseł Jędrysek, który przed chwilą zabierał głos: lecim na silniku jednym, biedny Polak, bardzo biedny, pocieszeniem z rządu strony, że ten silnik pożyczony. Dziękuję.
Co prawda nie bardzo rozumiem, ale dziękuję bardzo.
Głos ma poseł Czesław Hoc, Prawo i Sprawiedliwość.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Oświadczenie poselskie o zielonym miasteczku, o zielonym miasteczku przy kancelarii pani premier, które – zdaje się – mało kto zauważa. Na pewno nie widzi go rząd PO i PSL. Zapewne dlatego, że nie pasuje do zielonej wyspy. Dziwne, bo te same osoby z dzisiejszego rządu onegdaj, kiedy było tu białe miasteczko, przynosiły na miejsce protestu kanapki i ciepłą herbatę, a nawet zamawiały mszę. Dla odmiany te osoby i mainstreamowe media są bardzo aktywne w komentowaniu rzekomych przyczyn protestu rolników. Tak więc opinii społecznej wmawia się, dokonując wstrętnej manipulacji medialnej: patrzcie, przyjechali na wypasionych ciągnikach; mogą tu być, bo samo im rośnie; zamiast na polu, blokują drogi.
Ale już ten sam rząd PO i PSL nie powiedział, że te wypasione ciągniki to własność banków, bo młody rolnik otrzymał dotację unijną w kwocie 80 tys. zł, a ciągnik kosztował 200 tys. zł. Rząd PO i PSL nie powiedział też, że raty kredytów wzrastają, a ceny produktów rolnych spadają. Nie wspomniał, że te wypasione ciągniki są produkcji niemieckiej, francuskiej i że gdy Unia dała 1 euro, to polski rolnik, kupując te ciągniki, zwrócił 85 centów niemieckiej czy francuskiej gospodarce, napędzając jej koniunkturę. Nie mówi się też o tym, że na maszyny rolnicze do tego wypasionego ciągnika rolnik zaciągnął dalsze kredyty. Dopłaty unijne nawet w połowie nie wystarczają na ciągle drożejący materiał siewny, środki ochrony roślin, pasze i nawozy. Dla przykładu w kwestii nawozów: Lubofoska kosztuje obecnie nawet do 1750 zł za tonę, superfosfat – do 2650 zł, a fosforan amonu – nawet do 2800 zł za tonę.
Rolnik sprzedaje 1 kg ziemniaków za 13 gr, powtórzę, 1 kg ziemniaków za 13 gr. Za 100-gramową porcję frytek ten sam rolnik zapłaci 5,50, czyli 55 zł za kilogram. Kto zatem zarabia? Wiadomo, tzw. rolnik, który nie sieje i nie hoduje, czyli pośrednik, często rolnik z Wiejskiej. Jego nie spotkacie w zielonym miasteczku, jego zajęcie to zarabiać. I kpi z rolników, a nade wszystko popiera rząd PO i PSL.
Polski rolnik nie sprzeda swoich produktów do marketów, wszak rząd PO i PSL wzmacnia zagraniczne markety, które w zdecydowanej większości sprzedają zagraniczne produkty żywnościowe marnej jakości. Ba, rząd PO i PSL nie obłożył podatkiem obrotowym wielkopowierzchniowych marketów, które transferują miliardowe zyski za granicę, ale nałożył 2-procentowy podatek od przychodów – uwaga, nie od dochodów – na polskie lasy, bo one są polskie i państwowe. Należy przecież dbać o gospodarkę Niemiec, Francji, Grecji, Portugalii i innych krajów. U nas w Polsce zielona wyspa, a tam bieda aż piszczy.
Mógłbym dalej przytaczać wstrząsające fakty, mógłbym mówić np. o kwotach mlecznych, o obowiązku wylewania mleka do rowów i astronomicznych karach za nadprodukcję mleka, o skandalicznie niskich cenach skupu owoców miękkich, o dramacie hodowców w związku z górką wieprzową, choć import mięsa z zagranicy odbywa się w najlepsze, o klęsce urodzaju na rynku zbóż itd., itd., ale wrócę do rolnika z wypasionym ciągnikiem, który – jak już wspomniałem – nie jest jego własnością.
Zatem tak zadłużony i wypasiony polski rolnik wyjeżdża w pole i w osłupieniu oraz w wielkiej bezsilności konstatuje, że tak naprawdę tej ziemi ornej, rolnej, tej ojcowizny już praktycznie nie ma, bo znowu albo wykupił ją cwaniak z Wiejskiej w celach spekulacyjnego obrotu ziemią, albo obcokrajowiec na tzw. słupa lub na fikcyjną spółkę. Co więcej, niszczy się małe rodzinne gospodarstwa rolne, promuje się żywność i uprawy GMO, zakłada się wielkopowierzchniowe fermy zatruwające naturalne środowisko itd.
Więc ten wypasiony rolnik w swej słusznej irytacji oraz w obronie swojej godności i honoru, w obronie swojej świętości, czyli ziemi z dziada pradziada, przyjechał do stolicy swojej ojczyzny, bo on wie, że tyle ojczyzny, ile ziemi, że ziemia to skarb. A polski rząd, rząd PO i PSL, w tym minister zdrowia, minister rolnictwa, ich nie zauważył. Co więcej, niektórych z nich minister rolnictwa nazwał frajerami. Wstyd, panie ministrze. Zanim uda się pan do Brukseli lub gdziekolwiek, najpierw boso we włosienicy do Canossy i prosić o wybaczenie polskich rolników. Natomiast czy będzie reakcja rządu PO i PSL lub ministra rolnictwa? Oczywiście, że nie. Nawet nie zauważą tego oświadczenia poselskiego, tak jak nie widzą zielonego miasteczka, bo trudno zauważyć zielone miasteczko na zielonej wyspie. Dziękuję.
Głos ma poseł Stanisław Pięta, Prawo i Sprawiedliwość.
Stanisław Pięta, Poseł
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Była już dzisiaj mowa w Wysokiej Izbie o zakupie francuskich helikopterów. Otóż proszę państwa, argumenty, których tutaj wysłuchaliśmy, przedstawiane przez przedstawicieli rządu nie przekonywały. Proszę państwa, warto wiedzieć, że tylko 14 sztuk tych helikopterów służy w armii francuskiej. Jest to śmigłowiec niesprawdzony w warunkach bojowych. Rozstrzygnięcie tego przetargu krytykują związkowcy, posłowie, specjaliści, krytycznie odniósł się do tego także eurodeputowany Jerzy Buzek, bynajmniej nie z Prawa i Sprawiedliwości.
Przeczytam krótką opinię pewnego wojskowego: Dyskutujemy o tych tak drogich śmigłowcach, jakie chcemy kupić, ale wszyscy zapomnieli o jednej bardzo ważnej rzeczy, że kupujemy na dobrą sprawę zabawkę. Te helikoptery nie mają systemu samoobrony, są po prostu bezbronne wobec nowoczesnej broni, którą nosi pojedynczy żołnierz. Nie mogę tego zrozumieć. Od dawna było wiadomo, że system Terma jest przestarzałym systemem. Kupujemy coś, co warte jest – powiedzmy – w granicach 30–40 mln dolarów za sztukę, a nie wydajemy miliona dolarów na to, żeby ten śmigłowiec potrafił się bronić.
Otóż to jest opinia pana generała Gromosława Czempińskiego. Wydaje się, że opinie tego wojskowego powinny być przeanalizowane przez Ministerstwo Obrony Narodowej, zwłaszcza że jest to osoba ceniona w kręgach Platformy Obywatelskiej. Niektórzy uważają pana generała Czempińskiego za ojca założyciela tej formacji. Dziękuję za uwagę.
Wicemarszałek Marek Kuchciński: Proszę…
O, przepraszam, jeszcze jedna kwestia. W zasadzie chciałem zakończyć swoje wystąpienie krótkim wierszem pana prof. Mariusza Oriona Jędryska.
Mam jeszcze 2 minuty, więc pan marszałek pozwoli, że wyczerpię jedną.
Wicemarszałek Marek Kuchciński: Oczywiście, proszę.
„Władza
Wtedy władza upada,
wtedy kończy losy, gdy fałszuje wybory,
unieważnia głosy,
gdy korupcja, nepotyzm,
zaprzaństwo i zdrada.
Tak Naród się odradza,
jak reżim upada.”
Zarządzam przerwę w posiedzeniu do jutra, tj. do 24 kwietnia 2015 r., do godz. 9.
(Przerwa w posiedzeniu o godz. 23 min 45)
Informacja bieżąca (72)
Informacja ministra spraw zagranicznych o zadaniach polskiej polityki zagranicznej w 2015 r. (128)
Pytania w sprawach bieżących (102)
Sprawozdanie Komisji Infrastruktury, Komisji Kultury i Środków Przekazu oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o uchwale Senatu w sprawie ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku ze wzmocnieniem narzędzi ochrony krajobrazu (44)
Sprawozdanie Komisji Obrony Narodowej o poselskim projekcie ustawy o ustanowieniu Narodowego Dnia Zwycięstwa (67)
Sprawozdanie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o płatnościach w ramach systemów wsparcia bezpośredniego (24)
Sprawozdanie Komisji Zdrowia o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz niektórych innych ustaw (34)
(Na posiedzeniu przewodniczą marszałek Sejmu Radosław Sikorski oraz wicemarszałek Eugeniusz Tomasz Grzeszczak)
Na sekretarzy dzisiejszych obrad powołuję posłów Marię Małgorzatę Janyską oraz Marka Poznańskiego.
Protokół i listę mówców prowadzić będzie pani poseł Maria Małgorzata Janyska.
Marek Poznański, Poseł Sekretarz
— Zdrowia – bezpośrednio po zakończeniu głosowań, ok. godz. 10,
— Łączności z Polakami za Granicą – godz. 10,
— Odpowiedzialności Konstytucyjnej – godz. 10.30.
W dniu dzisiejszym bezpośrednio po głosowaniach odbędzie się posiedzenie Lubelskiego Zespołu Parlamentarnego. Dziękuję.
Informuję, że na skutek cofnięcia poparcia liczba posłów podpisanych pod projektem ustawy o zmianie ustawy Kodeks wyborczy, zawartym w druku nr 3253, spadła poniżej 15. Projekt ten należy uznać więc za wycofany w trybie art. 36 ust. 3 regulaminu.
W związku z tym ten punkt porządku dziennego stał się bezprzedmiotowy.
Informuję, że prezes Rady Ministrów powiadomiła Sejm o zamiarze przedłożenia prezydentowi do ratyfikacji, bez zgody wyrażonej w ustawie, Umowy o partnerstwie i współpracy między Unią Europejską i jej państwami członkowskimi, z jednej strony, a Republiką Iraku, z drugiej strony, sporządzonej w Brukseli dnia 11 maja 2012 r. Posłowie w określonym terminie nie zgłosili zastrzeżeń.
Komisja Spraw Zagranicznych przedłożyła sprawozdanie, w którym wnosi o przyjęcie tego zawiadomienia pani premier bez zastrzeżeń.
Sprawozdanie to doręczono paniom i panom posłom w druku nr 3334.
W związku z tym, na podstawie art. 120 ust. 4 regulaminu Sejmu, informuję o braku zastrzeżeń co do zasadności wybranego przez Radę Ministrów trybu ratyfikacji tego dokumentu.
Prezydium Sejmu, po zasięgnięciu opinii Konwentu Seniorów, przedłożyło wniosek w sprawie zmian w składach osobowych komisji sejmowych.
Wniosek ten doręczono paniom i panom posłom w druku nr 3354.
Ze sprawą formalną zgłasza się poseł Zbyszek Zaborowski, SLD.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jutro mija 8. rocznica tragicznej śmierci Barbary Blidy.
Zwracam się do pana marszałka o uczczenie pamięci tej wybitnej Ślązaczki, posłanki na Sejm i ministra w rządzie Rzeczypospolitej Polskiej chwilą ciszy.
Czy ktoś z pań i panów posłów pragnie jeszcze wygłosić oświadczenie?
Lista posłów zgłoszonych do oświadczeń została zatem zamknięta.
Jako pierwszy oświadczenie wygłosi pan poseł Jerzy Szmit.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W gminie Jeziorany, powiat olsztyński, woj. warmińsko-mazurskie, trwa protest przeciwko budowie elektrowni wiatrowych na Świętej Górze w miejscowości Lekity. Podstawą do wydania dla tej inwestycji pozwolenia na budowę była decyzja byłego burmistrza Jezioran Macieja Leszczyńskiego, który uznał postawienie wiatraków za cel publiczny. Co więcej, wydał tę decyzję bez formalnego wniosku inwestora, nie ulega zatem wątpliwości, że decyzja ta rażąco narusza prawo i nigdy nie powinna zostać wydana.
Stowarzyszenie Siedliska Warmińskie od czterech lat walczy o wycofanie tej decyzji z obrotu prawnego, a inwestor usiłuje za wszelką cenę doprowadzić do zrealizowania inwestycji i nie cofa się nawet przed stosowaniem przemocy wobec protestujących. W tej sprawie szczególnie niepokoi to, że po stronie inwestora stoją urzędnicy oraz Policja. We wrześniu ubiegłego roku funkcjonariusze olsztyńskiej Policji w środku nocy, ok. 1.30, spacyfikowali pokojowo protestujących mieszkańców. Ja też uczestniczyłem w tym proteście i również wobec mnie została użyta siła. Mówię o tym jako świadek wydarzeń, a nie tylko w takim celu… Jednak najbardziej bulwersujące w tej sprawie jest zachowanie Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Olsztynie, które – moim zdaniem, łamiąc prawo oraz postępując wbrew faktom – od czterech lat odmawia stwierdzenia nieważności decyzji burmistrza Jezioran, która jest podstawą tych szkodliwych działań.
Zgodnie z ustawą z dnia 12 października 1994 r. o samorządowych kolegiach odwoławczych nadzór nad działalnością kolegiów sprawuje prezes Rady Ministrów, dlatego też informuję panią premier, że podległe jej SKO w Olsztynie dopuściło się czynów, które ją dyskwalifikują jako organ administracji publicznej sprawujący kontrolę nad wydawaniem decyzji i postanowień przez organy administracji samorządu terytorialnego.
Dlaczego tak twierdzę? W decyzji z dnia 18 stycznia 2011 r. o odmowie stwierdzenia nieważności decyzji burmistrza Jezioran członkowie składu orzekającego stwierdzili, że inwestor złożył wniosek o ustalenie lokalizacji inwestycji celu publicznego dla elektrowni wiatrowej. W rzeczywistości inwestor nigdy takiego wniosku nie złożył i takie postępowanie nigdy nie zostało wszczęte. Co więcej, skład orzekający uznał, że zakwalifikowanie wiatraków do kategorii inwestycji celu publicznego nie stanowi rażącego naruszenia prawa. Pod tą decyzją podpisali się pan Piotr Chybicki – obecnie sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie, Bogusława Dobkowska – adiunkt na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego oraz adwokat Marcin Adamczyk – kandydat na urząd prezydenta Olsztyna z ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego w ostatnich wyborach samorządowych.
Stowarzyszenie Siedliska Warmińskie złożyło już stosowne doniesienie do Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, ale sprawa ta powinna stać się również przedmiotem zainteresowania prezesa Rady Ministrów kontrolującego działania samorządowych kolegiów odwoławczych. Pani premier powinna się również zainteresować tym, że samorządowe kolegium odwoławcze w Olsztynie przez dwa lata usiłowało nie dopuścić do ponownego rozpatrzenia sprawy. Gdy stowarzyszenie wystąpiło do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, wiceprezes SKO Anna Barkowska broniła decyzji SKO, również na podstawie nieprawdziwych przesłanek. Sąd orzekł, że w tej sprawie stowarzyszenie miało rację. Następnie ta sama pani wiceprezes sporządziła skargę do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Naczelny Sąd Administracyjny oddalił tę skargę, czyli przyznał rację stowarzyszeniu. 27 lutego 2015 r. olsztyńskie SKO po raz kolejny odmówiło stwierdzenia nieważności decyzji, powołując się na niemający w tej sprawie zastosowania art. 53 ust. 7 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Tym razem skład orzekający rozpoznawał sprawę pod przewodnictwem byłego prezesa tej instytucji Bogdana Muzyczuka. Obecnie kolejny już skład orzekający olsztyńskiego SKO wstrzymał się od podjęcia ostatecznej decyzji, twierdząc, że musi uzyskać
dodatkowe wyjaśnienia. Jako że olsztyńskie SKO zajmuje się sprawą od ponad 4 lat, takie rozstrzygnięcie jest po prostu kuriozalne, a można się domyślać – a tak faktycznie jest – że służy to wyłącznie przeciąganiu postępowania, aby umożliwić inwestorowi wybudowanie wiatraków w oparciu o niezgodną z prawem decyzję, mimo ogromnego sprzeciwu społeczności lokalnej.
Dlatego też apeluję do pani premier Kopacz o zainteresowanie się tą sprawą i podjęcie stosownych działań kontrolnych w stosunku do pracowników SKO w Olsztynie i działań podejmowanych w tej kwestii. Jednocześnie oświadczam, że złożę też stosowną interpelację poselską. Dziękuję bardzo.
Oświadczenie wygłosi pan poseł Waldemar Andzel.
Przypominam o regulaminowym czasie przeznaczonym na oświadczenie.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pamięć o przeszłości jest bardzo ważna dla całego społeczeństwa. Pomaga nam określić, kim jesteśmy i skąd się wywodzimy, oraz wyznacza kierunek naszego rozwoju w przyszłości. Szczególnie ważna jest pamięć o bohaterach, dzięki którym żyjemy w wolnym kraju, dlatego też w marcu i kwietniu w powiecie będzińskim odbyło się wiele uroczystości upamiętniających bohaterów oraz wielkich Polaków, którzy szczególnie zasłużyli się naszej ojczyźnie.
W marcu br. w I Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Kopernika w Będzinie została otwarta wystawa pt. „»Niech polska ziemia utuli ich do spokojnego snu«. Ekshumacja i identyfikacje ofiar terroru komunistycznego”, wypożyczona przez starostwo powiatowe z Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach. Wystawa wraz z interesującym wykładem pana Mariusza Soleckiego, pasjonata historii najnowszej, autora książek poświęconych żołnierzom wyklętym, została zaprezentowana młodzieży w sześciu szkołach średnich powiatu będzińskiego.
Z okazji narodowego święta żołnierzy wyklętych, które przypada 1 marca, w parafii pw. św. Barbary w Będzinie-Koszelewie miały miejsce uroczystości poświęcone pamięci żołnierzy partyzantki antykomunistycznej, którzy z bronią w ręku opierali się powojennej sowietyzacji Polski. Po mszy świętej odbyło się uroczyste odsłonięcie pamiątkowej tablicy poświęconej żołnierzom wyklętym. W kwietniu br. przypadała 5. rocznica niezwykle wstrząsającego momentu w historii naszego kraju, mianowicie katastrofy samolotu z 96 osobami na pokładzie, w tym prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej prof. Lechem Kaczyńskim wraz z małżonką Marią Kaczyńską, pod Smoleńskiem. Dla uczczenia pamięci naszych rodaków, którzy zginęli w tragiczny sposób, w niedzielę 12 kwietnia w parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Będzinie-Syberce odprawiona została uroczysta msza święta, po której wraz z delegacjami samorządowców złożyliśmy kwiaty pod krzyżem katyńskim oraz tablicą upamiętniającą ofiary katastrofy smoleńskiej. W tym samym dniu również w Wojkowicach, Czeladzi oraz Sławkowie odbyły się msze święte w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej.
Pamięć i szacunek należą się także ponad 22 tys. Polaków pomordowanych wiosną 1940 r., m.in. w Katyniu, Twerze, Charkowie, Miednoje i wielu do dziś nieznanych miejscach, przez NKWD, w tym oficerom wojska i Policji. Dla uczczenia pamięci tych, którzy za ojczyznę oddali życie, na cmentarzu parafialnym w Czeladzi zorganizowane zostały uroczystości, podczas których zgromadzeni złożyli kwiaty oraz zapalili znicze na pomniku będącym wyrazem hołdu ofiarom zbrodni katyńskiej. Hołd pomordowanym w Katyniu oddałem również w Zawierciu, gdzie złożyłem kwiaty pod tablicą zawierającą nazwiska 104 mieszkańców Zawiercia i ziemi zawierciańskiej, którzy oddali życie za ojczyznę.
Wszystkie te uroczystości odbyły się dzięki władzom lokalnym oraz zaangażowaniu i pomocy mieszkańców mojego okręgu. Dzięki ich determinacji i poświęceniu szczególnie młodzież mogła bliżej zapoznać się z historią oraz poznać nieznane dotąd fakty.
Jeszcze raz serdecznie dziękuję za zaangażowanie i mam nadzieję, że tak ważne uroczystości na stałe wpiszą się w kalendarz społeczności lokalnej. Dziękuję bardzo.
Na tym kończymy 91. posiedzenie Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej.
Porządek dzienny 92. posiedzenia Sejmu, zwołanego na dni 13, 14 i 15 maja 2015 r., został paniom i panom posłom doręczony.
(Koniec posiedzenia o godz. 13 min 58)
Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks wyborczy oraz niektórych innych ustaw (47)
Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny (15)
« Posiedzenie Sejmu nr 90 Posiedzenie Sejmu nr 92 »