Source: http://lustracja.net/index.php/sluzby-specjalne/216-jan-maria-rokita-to-nadal-agent-tajnych-sluzb
Timestamp: 2018-07-17 13:31:53
Legal References Found: art. 138
 art. 43
 art. 36
 art. 39
 art. 7
 art. 39
 art. 7

Document Content:
Strona główna Służby specjalne JAN MARIA ROKITA TO NADAL AGENT TAJNYCH SŁUŻB
| | Odsłony: 14661
Kim był Richard Rokita?
Instytut Pamięci Narodowej powołując się na zapisy prawne ustawy blokuje dostęp do teczki Rokity (tzw. zbiór zastrzeżony). Mamy bowiem w Polsce kilkusetosobową grupę osób publicznych uprzywilejowanych, stojących ponad prawem. Jest to niezgodne z obowiązującą Konstytucją RP. No ale Kne-Sejm uchwalił takie prawo. Wszcząłem więc procedury, aby je uchylić. W przypadku Jana Marii Rokity są już pierwsze sygnały, dlaczego odmówiono mi wglądu do jego teczki. Może to mieć związek z Richardem Rokitą, zastępcą komendanta w obozie koncentracyjnym we Lwowie! Jak widać na zdjęciach jest on łudząco podobny do niedoszłego premiera z Krakowa, który, przez lata będąc czołowym politykiem w Polsce, nagle z niej zniknął.
LUDZIE, RATUJCIE, SĄDY MNIE BIJĄ
Jan Rokita skarży się ze słonecznej Perugii w TVN 24, że jest w strasznej sytuacji finansowej i musi zapłacić 350 tys. zł. Powiedział, że jest pierwszą ofiarą zbrodni stanu wojennego.
Nie wiem, skąd Jan Rokita wymyślił sobie 350 tys., skoro ma zapłacić 100 tys. w ramach przeprosin za słowa, które padły w TOK FM, Radiu ZET i „Dzienniku”. To nie sąd w 2010 r. orzekł o wysokości kary. To są pieniądze na przeprosiny w radiach. To nie są pieniądze dla prokuratora Kornatowskiego.
Politycy użalają się nad losem Jana Marii Rokity: skandal, prawomocnym wyrokiem sądu Rokita został skazany na przeproszenie byłego szefa policji za to, że mówił o nim, iż tuszował morderstwo w latach 80. Politycy prześcigają się w pomysłach, jak pomóc Rokicie.
Tyle Monika Olejnik na łamach „Gazety Wyborczej”. Rokita stał się gwiazdą, i to kilkudniową, wszystkich koszer-mediów, jakby czymś wyjątkowym były w naszym kraju przygody z komornikiem. Mają je setki tysięcy naszych Rodaków, a tu taki zbiorowy żal w przypadku jednego żyda. Dla nas znacznie istotniejszy jest fakt, że Rokita jest nadal w służbie któregoś z wywiadów, najpewniej Mosadu lub CIA, co też dokumetowaliśmy obszernie na łamach tygodnika rok temu. Jego IPN-owskie teczki znalazły się w zbiorze zastrzeżonym. Podjąłem walkę o ich ujawnienie. Czekam na rozprawę w Sądzie Administracyjnym.
Jan Rokita z polityki odszedł sam. Ale ostatnio wyznał,
że był wypychany przez Donalda Tuska.
Powyższe zdjęcie i podpis pod nim, pochodzi z dziennika „Rzeczpospolita” z 14.06.2013 r. Kłamczuszek Rokita wystraszył się, że znowelizowana ustawa o IPN-ie umożliwi jego dekonspirację, więc wolał „rakiem” sam usunąć się w cień, a nie, jak sugeruje, został wypchnięty z niej przez Tuska.
Warszawa, dnia 6 sierpnia 2012 r.
Instytutu Pamięci Narodowej -
BPRV -0282-99(-)/12
D E C Y Z J A Nr 70/12
Na podstawie art. 138 § l pkt l ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2000 r. nr 98, poz. 1071 z późn. zm.) w zw. z art. 43 ust. 1 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (Dz.U. z 2007 r., nr 63, poz. 424 z późn. zm.)
utrzymuję w mocy
decyzję nr 65/12 z dnia 20 czerwca 2012 r. wydaną z upoważnienia Dyrektora Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie o umorzeniu postępowania wszczętego wnioskiem Pana Leszka Bubla z dnia 3 grudnia 2011 r. o udostępnienie na podstawie art. 36 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (Dz.U. z 2007 r., nr 63, poz. 424 z późn. zm.) „wykazu sygnatur stanowiących zasób archiwalny Instytutu Pamięci Narodowej, dotyczących Władysława Rokity ur. 18 czerwca 1959 r. w Krakowie, a znajdujących się w zbiorze zastrzeżonym Instytutu”, uzupełniony pismem z dnia 25 stycznia 2012 r., a następnie pismem z dnia 30 maja 2012 r. „o wydanie formalnej decyzji administracyjnej w przedmiocie odmowy udostępnienia wykazu sygnatur dotyczących Jana Władysława Rokity znajdujących się w zbiorze zastrzeżonym Instytutu Pamięci Narodowej”.
na decyzję Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej
z dnia 6 sierpnia 2012 r.,
nr 70/12
W demokratycznym państwie prawa ograniczenie dostępu do archiwaliów, które wskazują na współpracę z aparatem państwa komunistycznego, a nawet okupantem hitlerowskim, jest niedopuszczalne. Uzasadnieniem do odmowy nie może być jakakolwiek forma współpracy z tajnymi służbami po 1989 r. Warto nadmienić, że służby specjalne Republiki Federalnej Niemiec ale i Stanów Zjednoczonych Ameryki w ostatnich latach zostały zmuszone przez sądy administracyjne tych państw, do ujawnienia tajnych dokumentów wskazujących na współpracę z hitleryzmem i dotyczyło to również osób, które po 1945 roku współpracowały zarówno z Federalną Służbą Wywiadowczą RFN, jak również Centralną Agencją Wywiadowczą Stanów Zjednoczonych Ameryki. Praktyka udostępniania informacji przez państwa Europy zachodniej idzie w kierunku takim, że kraje te ujawniają na żądanie dziennikarzy informację, która wskazuje na jakąkolwiek współpracę, której skutkiem było naruszanie praw człowieka, bez względu na pełnioną przez daną osobę funkcję w aparacie państwowym.
W związku z powyższym art. 39 ustawy o IPN w zw. z art. 7a ustawy lustracyjnej musi ustąpić konstytucyjnemu prawu ujawnienia informacji, która może wskazywać na to, że funkcjonariusz publiczny lub inna osoba nie pełniąca nawet funkcji publicznej, a działająca, np. w świecie mediów (vide Jan Rokita) nie może być objęty ochroną, którą daje ustawa o IPN, tj. przechowywaniem jakichkolwiek danych w zbiorze wyodrębnionym. Dla przykładu Centralna Agencja Wywiadowcza w ostatnich latach ujawniła teczkę dotyczącą redaktora naczelnego austriackiej gazety „Wiener Zeitung”, który po 1945 r. był współpracownikiem CIA, a do tej daty był nazistą.
W świetle powyższych rozważań wyraźnie zaznacza się potrzeba zbadania zgodności z Konstytucją art. 39 ustawy o IPN w zw. z art. 7a ustawy lustracyjnej i o ile nie nastąpi to z urzędu, konieczne jest wydanie wyroku w przedmiotowej sprawie.
Oczywiście jest to skrót dwu powyższych pism. Całość korespondencji poniżej
Mimo powyższego, coraz twardszych dowodów, Rokita Znalazł zatrudnienie w "prawicowym" (czyli w domyśle: prawym) tygodniku "W sieci". Nikt mu nie zajrzał w papiery!