Source: https://polonus.forumoteka.pl/temat,254,przywileje-emerytalne-dla-esbekow-czy-dla-ich-ofiar.html?p=2116
Timestamp: 2019-09-22 14:43:54
Legal References Found: art. 1
 art. 15
 art. 2
 art.
2
 art. 3
 art.
13
 art. 2
 art. 1
 art. 2
 art. 10
 art. 10
 art. 10
 art. 2
 art. 10

Document Content:
Wysłany: Sro Wrz 10, 2008 10:54 am Temat postu: Przywileje emerytalne dla esbeków, czy dla ich ofiar?
Bez końca ślimaczą się prace nad uchwaleniem ustawy kombatanckiej, przyznającej pewne świadczenia osobom represjonowanym w czasach PRL.
Wątek poświęcony tej sprawie zainicjował 18 stycznia 2007 roku ś.p. Krzysiek Markuszewski na Forum SWS
http://forum.sws.org.pl/viewtopic.php?t=1187&postdays=0&postorder=asc&start=0&sid=24462937781e13da4c84c0ca20244846
Do dziś ustawa nie jest uchwalona.
W międzyczasie doszło natomiast do wyodrębnienia się PON, który również zajmuje się lobbowaniem, na rzecz ustawy kombatanckiej.
http://porozumienie.mojeforum.net/viewforum.php?f=38
Równocześnie od kilkunastu już lat III RP nie ma możliwości pozbawienia przywilejów emerytalnych byłych funkcjonariuszy UB, SB i innych tajnych służb PRL. Obietnice w tej sprawie składały już różne partie powołujące się na prawicowe i antykomunistyczne hasła. Przedostatnio uczynił to PiS (który jednak projekt odpowiedniej ustawy złożył dopiero w okresie kampanii wyborczej 2007 i Sejm nie zdążył go uchwalić), a ostatnio PO.
Nadszedł czas, aby te dwa problemy połączyć i rozpatrywać w pakiecie. Nie ma pieniędzy dla kombatantów? - Proszę bardzo, pokazujemy źródło, z którego można je pozyskać. Trzeba zabrać przywileje esbekom.
Odebranie przywilejów emerytalnych esbekom jest sprzeczne z Konstytucją? - A nędza wielu osób, które były przez tychże esbeków prześladowane jest z tąże Konstytucją zgodna?
Jeżeli brakuje pieniędzy w budżecie to musimy rozstrzygnąć, dla kogo te szczupłe środki przeznaczamy, a dla kogo ma ich zabraknąć. I jest to nie tylko wybór polityczny, ale przede wszystkim wybór moralny.
Żadna kwestia, tak jak ta, nie pokazuje dobitnie czym jest III RP i na czym polega jej FUNDAMENTALNA niesprawiedliwość.
Żadna kwestia, tak jak ta, nie pokazuje prawdziwego stosunku partii prawicowych do katów i do ich ofiar.
Niech PiS i PO przestaną dalej oszukiwać społeczeństwo!
Niech PiS i PO przynajmniej w tej sprawie zachowają się uczciwie!
Wiem, że bogatemu trudno jest zrozumieć biednego, a syty nie rozumie głodnego. Ale może Państwo Parlamentarzyści spróbują?
Zarobki posłów zależą od tego czy są posłami zawodowymi, czy nie. Zawodowi rezygnują z pracy, którą wykonywali zanim dostali się na Wiejską i poświęcają się tylko pracy w parlamencie. Z danych Biura Prasowego Kancelarii Sejmu wynika, że pod koniec lutego tego roku w ławach poselskich zasiadało 141 zawodowych parlamentarzystów. Niezawodowi to ci, którzy nadal są zatrudnieni poza Sejmem i nie korzystają z bezpłatnego urlopu, prowadzą własne firmy, lub nie zawiesili prawa do emerytury albo renty.
Zawodowy poseł dostaje uposażenie, czyli wynagrodzenie wynikające ze stosunku pracy, a niezawodowy może liczyć tylko na część uposażenia lub nie dostaje go wcale. Zawodowy dostaje tyle, co podsekretarz stanu. Pensja ta jest ustalona na podstawie przepisów o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe i wynosi teraz 9892 zł 20 gr. Do tego każdy zawodowy może liczyć na tak zwaną 13-stkę, która zasili jego konto najpóźniej do 20 grudnia. Jednak jeśli nie złożył oświadczenia majątkowego, to nie dostanie dodatkowej 13-stej pensji. Na początku 1992 roku uposażenie poselskie wynosiło 3.007.000, pod koniec 1996 roku po denominacji było to 2800 zł, a już pod koniec 1997 posłowie dostawali 5132 zł.
Na konto posła zawodowego i niezawodowego co miesiąc wpływa dieta poselska w wysokości 2473 zł 08 gr. Z tych pieniędzy posłowie pokrywają koszty związane z wykonywaniem mandatu. Dieta jest wolna od podatku dochodowego od osób fizycznych i nie może być zajęta przez komornika. 25 szefów komisji sejmowych z racji funkcji dostaje dodatkowo 20 proc. uposażenia więcej, a ich zastępcy o15 proc.
Posłowie często powtarzają, że ich zarobki wcale nie są wysokie, ale doliczając przywileje darmowych: lotów, przejazdów czy zakwaterowania w Warszawie to raczej nie mają powodów do narzekania.
http://www.polityka.pl/ile-zarabia-posel/Lead30,1682,254235,18/
Że przypominanie w tym kontekście zarobków posłów to populizm?
Uważam inaczej. To że esbecy maja przywileje, a wielu bohaterów klepie biedę, to wielkie draństwo, a nie żaden populizm.
Wysłany: Nie Wrz 22, 2019 3:43 pm Temat postu: Może Cię zaciekawi...
Wysłany: Sob Paź 25, 2008 8:58 am Temat postu:
Odebranie przywilejów esbekom. Projekt PiS trafi do kosza.
Opinia publiczna nie pozna nazwisk byłych esbeków, a oni sami bez przeszkód będą mogli pełnić funkcje publiczne. Sejm odrzucił projekt „dezubekizacji” autorstwa PiS. Do prac w komisjach trafił projekt Platformy. Zakłada on obcięcie emerytur funkcjonariuszy PRL-wskich służb specjalnych i członków WRON, którzy wprowadzili stan wojenny.
– Zamiast pracować wspólnie nad dwoma projektami postawiliście, państwo z Platformy, na konfrontację – komentował wybór projektu PO poseł Mariusz Kamiński z PiS.
Wcześniej była burzliwa dyskusja. Posłowie PiS przekonywali, że należy pracować wspólnie nad dwoma projektami. – Pokażmy, że jesteśmy w stanie razem zrobić to, czego nie udało się zrobić przez 19 lat – zachęcał Mariusz Kamiński.
Arkadiusz Mularczyk podkreślał, że projekt PiS zakłada nie tylko obcięcie emerytur, ale i podawanie nazwisk esbeków do publicznej wiadomości. – Nie zostali bowiem rozliczeni za działanie w komunistycznym systemie bezpieczeństwa – mówił Mularczyk, dodając, że chodzi o „sprawiedliwość wobec tych, którzy tworzyli system zniewolenia”.
Beata Kempa przestrzegała, że jeśli nie zmieni się konstytucji, cała operacja może zakończyć się fiaskiem. – Co się stanie, jeśli esbecy zaczną odwoływać się do sądów? A sądy zaczną mieć wątpliwości? – pytała. – Odtrąbicie sukces, a za kilka miesięcy się okaże, że nie pozbawimy esbeków emerytur.
Suchej nitki na obu projektach nie zostawiła lewica. Tadeusz Iwiński nazwał je aktem zemsty i nienawiści.
– Dlaczego wnioskodawcy narażają RP na kolejne przegrane procesy w Strasburgu – mówiła Joanna Senyszyn z SLD. Jej zdaniem projekty są sprzeczne również z konwencjami międzynarodowymi.
– Nikogo nie chcemy karać, tylko odebrać prawa niesłusznie nabyte, i taka jest subtelna różnica między naszym projektem a projektem PiS – twierdził Sebastian Karpiniuk z PO.
Igor Janke: Zróbcie dezubekizację szybko i razem
Dezubekizację trzeba było przeprowadzić 18 lat temu. To nieprzyzwoite, że prześladowcy tych, którzy walczyli o naszą wolność, przez ostatnie dwie dekady byli wyróżnieni. Ale trudno. Lepiej późno niż wcale.
Dobrze więc, że dziś parlament chce odebrać przywileje tym, którzy wysługiwali się reżimowi. Choć na paradoks zakrawa, że nie mówimy o karaniu tych, którzy pracowali na rzecz komunistycznych służb, ale jedynie o tym, by nie byli oni traktowani przez państwo lepiej niż reszta obywateli.
Dawnych oficerów policji politycznej i wielkich dokonań Wojciecha Jaruzelskiego zaciekle bronią postkomuniści i ich młodzi spadkobiercy. To smutne i godne pożałowania.
Najdziwniejsze jest jednak to, że w Sejmie awantura wybuchła między członkami partii, które chcą odebrania przywilejów byłym ubekom. Kłótnia między PiS i PO o to, kto bardziej jest za dezubekizacją, wygląda śmiesznie. Bo obu partiom chodzi o to samo ? by położyć kres zwykłej ludzkiej niesprawiedliwości. Naprawdę szkoda czasu na spory o drobiazgi i przekonywanie świata, kto był pierwszy. Sprawa ma bowiem wymiar przede wszystkim symboliczny.
Skoro tej operacji nie udało się przeprowadzić ekipie PiS, to chyba bardzo dobrze, że usiłuje zrobić to Platforma. I PiS powinno partię Donalda Tuska w tym dziele wesprzeć. Bez niepotrzebnych zadym. Platforma z kolei powinna wysłuchać i uwzględnić uwagi zgłaszane przez PiS.
Ale taka już jest logika polskiej walki partyjnej, że gdy miliony Polaków z przerażeniem patrzą na to, co się dzieje z ich portfelami, wojownicy PO i PiS okładają się wzajemnie i wykrwawiają w sprawie, w której tak naprawdę się zgadzają.
Mam nadzieję, że politycy dojdą w końcu do porozumienia i uchwalą potrzebną ustawę, a przy okazji w Senacie wprowadzą poprawki ? na przykład takie, by przywileje odebrać także dawnym oficerom WSW i kontrwywiadu wojskowego. Bo to też były tajne służby komunistycznego państwa.
Rzeczywiście - mało kto dziś pamięta, że pierwszą próbą dezubekizacji Polski był KaPeeNowski projekt ustawy o restytucji niepodległości z 1991 roku, odrzucony przez Sejm w 1992 roku.
http://www.polonus.mojeforum.net/projekt-ustawy-o-restytucji-niepodleglosci-z-1991-roku-temat-vt138.html
Za jego odrzuceniem głosowali zgodnie wszystkie ugrupowania, których liderzy brali udział w rozmowach Okrągłego Stołu i w Magdalence, w tym:
PC (m.in. Jarosław i Lech Kaczyńscy),
UD (m.in. Ujazdowski, Zalewski),
ZChN (m.in. Macierewicz),
KLD (m.in. Tusk)
Niektóre wystąpienia sejmowe z tej dyskusji są dostępne
http://www.polonus.mojeforum.net/prawdy-i-mity-nt-rzadu-jana-olszewskiego-post-vp86.html?highlight=#86
Pozostałe wystąpienia sejmowe są niedostępne, gdyż Kancelaria Sejmu zamknęła do nich dostęp
http://www.polonus.mojeforum.net/prawdy-i-mity-nt-rzadu-jana-olszewskiego-post-vp1004.html?highlight=#1004
Dobrze, że 16 lat później ci sami politycy postanowili przynajmniej odebrać SBekom przywileje emerytalne.
Szkoda, że tak późno. Pytanie o to, dlaczego nie zrobił tego PiS w latach 2005 - 2007 pozostaje bez odpowiedzi. Dlaczego wtedy nie podjęto próby zmiany konstytucji i uchwalenia niezbędnych ustaw, skoro PO deklarowała, że jest za takimi rozwiązaniami?
Żałosne, że nawet przy dokonywaniu tak elementarnego aktu sprawiedliwości dziejowej, polegającego na odebraniu przywilejów katom, obie główne partie poświęcają energię głównie na wzajemne ataki i gry podjazdowe.
Zobaczymy też, czy ta obecna próba okaże się skuteczna, czy też ustawa zostanie "spaprana" i Trybunał Konstytucyjny ją zakwestionuje.
Ciągle czekamy także na ustawę kombatancką, która jest kolejnym, pilnym aktem dziejowej sprawiedliwości. Środki finansowe na wypłatę świadczeń dla kombatantów powinny pochodzić z oszczędności uzyskanych dzięki odebraniu przywilejów SBekom i funkcjonariuszom innych komunistycznych służb.
Panie i Panowie posłowie z PO i z PiS - mniej kłótni i wzajemnego obrzucania się błotem, a w to miejsce odrobina realnych i skutecznych działań! Czy żądam zbyt wiele?
Wysłany: Sro Gru 17, 2008 8:59 am Temat postu:
Z bloga Krzysztofa Leskiego
http://krzysztofleski.salon24.pl/106948,index.html
PiS: dezubekizacja czy tożsamość?
Za nami II czytanie projektu obniżki esbeckich emerytur. Możliwe, że w piątek Sejm zagłosuje. Najpewniej, jak niemal zawsze, circa 220:180. Przeciw będą bowiem PiS i SLD.
Postawa PiSu wobec projektu PO zadziwia mnie od początku. PiS, który swego projektu nie odważył się uchwalić, gdy rządził - obraził się, gdy PO zamiast owego wzięła do pracy nowy, własny. Posłowie PiSu natychmiast zgłosili doń zastrzeżenia. Między innymi, że włączenie członków WRON do obniżki emerytur naraża ustawę na upadek w trybunale Konstytucyjnym. Teraz wszakże - w II czytaniu - zażądali, by stażu we WRON w ogóle nie wliczać do służby wojskowej, a nie uwzględniać z najniższym przelicznikiem emerytalnym.
Także w II czytaniu PiS zażądało, by przeliczniki obniżyć jeszcze bardziej - inaczej emerytury esbeków będą podobno i tak wyższe niż przeciętne. Kłopot w tym, że jeszcze dwa tygodnie temu także PiSowcy mówili, iż wprowadzenie przelicznika niższego od jakichkolwiek innych może zagrozić ustawie w TK. Wreszcie PiS teraz wniosło, by ustawą objąć WSW i IW. Albo koalicja wszystkie warunki spełni, albo PiS będzie przeciw.
Liczne poprawki PiSu sprawiają, że Sejm może nie zdążyć z głosowaniem w piątek. Rozumiem, że PiS jest w tej sprawie w trudnej sytuacji, bo nie bardzo ma jak dać znak odrębności od koalicji. Ale sposób, który wybrało, jest chyba antyskuteczny. Możliwe, że ustawa wejdzie w życie głosami samej koalicji, po podpisie prezydenta, który wszak chyba nie zawetuje tylko dlatego, że "obniżka była za mała"...
Ostatnio zmieniony przez Administrator dnia Pią Gru 19, 2008 2:42 pm, w całości zmieniany 1 raz
Wysłany: Pią Gru 19, 2008 2:02 pm Temat postu:
Posłowie zdecydowali: Esbecy bez przywilejów
Piątek, 19 grudnia (11:19)
Sejm opowiedział się za zmniejszeniem emerytur dla funkcjonariuszy służb specjalnych PRL i Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (WRON). Za ustawą było 366 posłów, przeciw 50, 22 wstrzymało się od głosu.
Ustawa zakłada naliczanie emerytur dla byłych oficerów służb PRL nie tak jak dziś - według wskaźnika w wysokości 2,6 proc. podstawy wymiaru za każdy rok służby za lata 1944-1990 - lecz 0,7 proc. (tak jak za okres nieskładkowy, za okres składkowy wynosi on 1,3 proc.).
Przywileje za lata służby w PRL stracić mają także ci funkcjonariusze SB, którzy po przełomie 1989-1990 zostali pozytywnie zweryfikowani i przyjęci do Urzędu Ochrony Państwa.
http://fakty.interia.pl/polska/news/poslowie-zdecydowali-esbecy-bez-przywilejow,1231295,2943
Wysłany: Pią Gru 19, 2008 2:17 pm Temat postu:
24 października za odrzuceniem projektu już w pierwszym czytaniu głosowało 36 posłów: 35 z lewicy i jeden niezależny.
Oto nazwiska "obrońców UBeckich przywilejów emerytalnych":
1. Aleksandrzak Leszek
2. Bańkowska Anna
3. Garbowski Tomasz
4. Gintowt-Dziewałtowski Witold
5. Gołębiewski Henryk
6. Iwiński Tadeusz
7. Jaruga-Nowacka Izabela
8. Kalisz Ryszard
9. Kamiński Tomasz
10. Klepacz Witold
11. Kochanowski Jan
12. Kopyciński Sławomir
13. Krasoń Janusz
14. Łybacka Krystyna
15. Martyniuk Wacław
16. Matuszczak Zbigniew
17. Matwiejuk Jarosław
18. Matyjaszczyk Krzysztof
19. Milcarz Henryk
20. Motowidło Tadeusz
21. Napieralski Grzegorz
22. Olejniczak Wojciech
23. Pomajda Wojciech
24. Rydzoń Stanisław
25. Senyszyn Joanna
26. Stec Stanisław
27. Streker-Dembińska Elżbieta
28. Szczepański Wiesław Andrzej
29. Szmajdziński Jerzy
30. Szymanek-Deresz Jolanta
31. Tomaszewski Tadeusz
32. Wikiński Marek
33. Wontor Bogusław
34. Wziątek Stanisław
35. Zemke Janusz
1. Komołowski Longin
http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/glosowania?OpenAgent&6&26&218
Ostatnio zmieniony przez Administrator dnia Pią Gru 19, 2008 2:43 pm, w całości zmieniany 1 raz
Wysłany: Pią Gru 19, 2008 2:26 pm Temat postu:
Wystąpienia w imieniu klubów (ze stenogramu sejmowego 32 posiedzenia Sejmu - 16 grudnia 2008; Projekt ustawy o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych oraz ich rodzin oraz innych służb)
http://orka2.sejm.gov.pl/StenoInter6.nsf/0/7BF454021B9533BBC125752100785037/$file/32_a_ksiazka.pdf
Poseł Sprawozdawca Marek Biernacki:
Przedkładam sprawozdanie Komisji Administracji
i Spraw Wewnętrznych oraz Komisji Polityki Społecznej
i Rodziny o poselskim projekcie ustawy o zaopatrzeniu
emerytalnym żołnierzy zawodowych oraz ich
rodzin oraz ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym
funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego,
Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu
Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego
Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej,
Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży
Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin (druk
nr 1140).
Sejm na 26. posiedzeniu 24 października 2008 r.
skierował powyższy projekt ustawy do Komisji Administracji
i Spraw Wewnętrznych oraz Komisji Polityki
Społecznej i Rodziny. Komisje na wspólnym
posiedzeniu w dniu 19 listopada 2008 r. zasięgnęły
opinii Komisji Obrony Narodowej oraz Komisji do
Spraw Służb Specjalnych i powołały podkomisję nadzwyczajną,
która rozpatrzyła projekt ustawy, a następnie
przygotowała sprawozdanie. Na posiedzeniu
w dniu 2 grudnia 2008 r. powyższe sprawozdanie
zostało przyjęte przez Komisję Administracji i Spraw
Wewnętrznych oraz Komisję Polityki Społecznej
i Rodziny. Projekt ustawy przewiduje co do zasady
obniżenie wymiaru emerytury członkom Wojskowej
Rady Ocalenia Narodowego oraz osobom służącym
w organach bezpieczeństwa państwa w latach 1944–
–1990.
I tak, w art. 1 projektu poprzez dodanie w ustawie
o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych
i ich rodzin art. 15b w stosunku do członków Wojskowej
Rady Ocalenia Narodowego uprawnionych do
świadczeń emerytalnych na podstawie owej ustawy
wprowadza się zmiany zasad obliczania wysokości
należnej emerytury w zakresie procentowego wymiaru
świadczenia należnego za każdy rok służby w wojsku
po 8 maja 1945 r. Należna emerytura ma wynosić
0,7% za rok służby. Analogiczna zasada dotycząca
funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa z lat 1944–
–1990 przewidziana jest w art. 2 projektu ustawy
wprowadzającym zmiany do ustawy o zaopatrzeniu
emerytalnym funkcjonariuszy służb mundurowych.
Emerytowani funkcjonariusze organów bezpieczeństwa
za okresy służby w organach wskazanych w art.
2 ustawy o ujawnieniu informacji o dokumentach
organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944–1990
otrzymywać będą emerytury według procentowego
wskaźnika 0,7% za każdy rok służby. Należy jednak
przy ty dodać, że procentowy wymiar świadczenia za
każdy rok służby należny żołnierzom zawodowym
oraz funkcjonariuszom nie jest tożsamy z zasadą zaliczania
okresów składkowych, gdzie przyjmuje się
1,3% podstawy wymiaru, czy też okresów nieskładkowych
z 0,7% podstawy wymiaru. Procentowy wymiar
za okres służby odnosi się bowiem do zupełnie
innej podstawy. W systemie zaopatrzeniowym, czyli
w systemie emerytalnym dotyczącym służb mundurowych,
a jest on różny od systemu powszechnego,
podstawą wymiaru jest ostatnie należne uposażenie,
a w systemie powszechnym podstawę wymiaru emerytury
stanowi podstawa wymiaru składek na ubezpieczenie
społeczne lub na ubezpieczenie emerytalne
z okresu kolejnych 10 lat kalendarzowych wybranych
z ostatnich 20 lat kalendarzowych poprzedzających
bezpośrednio rok przejścia na emeryturę. Jednocześnie
trzeba zaznaczyć, że wymienione wyżej osoby
zachowują prawo do zaopatrzenia emerytalnego i innych
świadczeń na podstawie ustaw. Zachowana będzie
też podstawa wymiaru emerytury, czyli wysokość
uposażenia należnego na ostatnio zajmowanym
stanowisku. Zmianie ulegną jedynie procentowe wymiary
emerytury poprzez zmianę wspomnianego
wskaźnika z 2,6% na 0,7%.
Zasada obniżenia świadczeń emerytalnych nie dotyczy
tych funkcjonariuszy bezpieczeństwa, którzy
w latach 1944–1990 bez wiedzy swoich przełożonych
współpracowali z działaczami i organizacjami działającymi
na rzecz niepodległości Polski. Warto w tym
miejscu wspomnieć postać bohatera naszych czasów
Adama Hodysza, który współpracę z niepodległościową
opozycją podjął jeszcze przed powstaniem „Solidarności”.
Ponownego ustalenia prawa do świadczeń oraz
jego wysokości mają dokonać organy emerytalne
służb mundurowych, przy czym wskazania osób, których
dotyczy to obniżenie, i okresów ich służby
w organach bezpieczeństwa ma dokonać Instytut
Pamięci Narodowej na podstawie posiadanych akt
osobowych byłych funkcjonariuszy.
Powyższy projekt ustawy nie jest też pierwszą
ingerencją ustawodawcy w obowiązujące przepisy
emerytalne, która skutkowałaby obniżeniem wysokości
wypłacanego świadczenia emerytalnego. Z po-
dobną sytuacją mieliśmy już do czynienia w przeszłości,
w szczególności w przypadku ustawy z dnia 24
maja 1990 r. o zmianie niektórych przepisów o zaopatrzeniu
emerytalnym, na mocy której doszło do zniesienia
szczególnych przywilejów emerytalnych osób
zajmujących kierownicze stanowiska w organach
PZPR, ZSL, SD oraz centralnych organach organizacji
spółdzielczych. Przywołana ustawa była też
przedmiotem oceny ze strony Trybunału Konstytucyjnego
– orzeczenie z dnia 22 sierpnia 1990 r. – który
stwierdził jego zgodność z konstytucją i zasadami
Poselski projekt tzw. ustawy desubekizacyjnej
wywoływał emocje, a przez to burzliwą dyskusję podczas
prac komisji, co wyrażało się brakiem jednomyślności
w głosowaniach nad poszczególnymi poprawkami,
artykułami, jak i nad całym projektem.
W trakcie prac zgłoszono poprawki i wnioski mniejszości.
I tak, posłowie Platformy Obywatelskiej zgłosili
na posiedzeniu podkomisji poprawkę polegającą
na dopisaniu w art. 3 ust. 3 projektu, iż złożone do
sądu odwołanie od decyzji organu emerytalnego nie
wstrzymuje wykonania decyzji, aby uniknąć problemów
interpretacyjnych, oraz na posiedzeniu już połączonych
komisji zaproponowali nowe brzmienie art.
13a w art. 2 ust. 2. Te poprawki zostały przyjęte.
Posłowie Prawa Sprawiedliwości zgłosili poprawki,
które przez połączone komisje zostały odrzucone.
Najbardziej istotna propozycja zmiany polegała na
poszerzeniu katalogu podmiotów objętych zakresem
ustawy. Posłowie Lewicy, tutaj też podpisani oprócz
pana posła Stanisława Wziątka, przedstawili poprawki,
które zostały przez połączone komisje odrzucone,
a następnie zostały zgłoszone jako wnioski
mniejszości. I tak: w 1. wniosku mniejszości zaproponowano
skreślenie art. 1 dotyczącego obniżenia
emerytur członkom Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego.
W 2. wniosku mniejszości proponuje się obniżenie
do 1,3% podstawy wymiaru emerytury za
każdy rok służby osobom służącym w organach bezpieczeństwa
państwa w latach 1944–1990. Powyższy
zapis nie stosowałby się do funkcjonariuszy pozytywnie
zweryfikowanych w 1990 r., którzy mieliby utrzymać
swoje dotychczasowe emerytury.
Większość posłów połączonych komisji zgodna była,
że członkowie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego,
wprowadzając stan wojenny w Polsce w dniu 13
grudnia 1981 r., świadomie wystąpili przeciw wolnościowym
aspiracjom polskiego narodu. W świetle
przedstawionych w podkomisji dokumentów działania
mające na celu ponowne zniewolenie społeczeństwa
było przygotowywane z premedytacją i z użyciem
całego aparatu władzy komunistycznej co najmniej
od początku 1981 r. Posłowie połączonych komisji
uznali też, że z punktu widzenia sprawiedliwości
społecznej, jak i równości nie może mieć miejsca
sytuacja, w której dawni funkcjonariusze organów
bezpieczeństwa PRL w przeszłości represjonujący
polskie społeczeństwo, dzisiaj otrzymują wyższe
świadczenia emerytalne w porównaniu z osobami,
których te represje dotykały. Osoby odbierające innym
godność nie mogą znajdować się w lepszej sytuacji
niż ci, których jej pozbawiano.
W imieniu połączonych Komisji: Administracji
i Spraw Wewnętrznych oraz Polityki Społecznej i Rodziny
wnoszę, aby Wysoki Sejm raczył uchwalić
przedstawiony projekt ustawy zawarty w sprawozdaniu
połączonych komisji. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Bardzo dziękuję panu posłowi.
Sejm postanowił, że w dyskusji nad tym punktem
porządku dziennego wysłucha 5-minutowych oświadczeń
W imieniu Platformy Obywatelskiej głos zabierze
pan poseł Sebastian Karpiniuk.
Poseł Sebastian Karpiniuk:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jesteśmy w przededniu
podjęcia przez Wysoką Izbę jednej z fundamentalnych
decyzji, której tak naprawdę jedynym celem
jest przywrócenie elementarnej sprawiedliwości społecznej.
Mamy okazję, 20 lat po pamiętnym przełomie
niepodległościowym roku 1989, zniwelować poczucie
obiektywnej krzywdy, braku fundamentalnej uczciwości.
Mamy okazję przywrócić równość zasad,
mamy okazję przywrócić równość wobec prawa. Stajemy
przed podjęciem decyzji, dzięki której prawda
historyczna i racja moralna nie pozostaną pustymi
hasłami. Podejmujemy decyzję o prawie do poczucia
godności, o prawie do chodzenia z podniesioną głową
osób pokrzywdzonych działalnością organów represyjnych
peerelowskiego państwa.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Sprawozdanie
przyjęte przez połączone komisje zasadniczo przyjmuje
założenia projektu przedłożonego przez Klub
Parlamentarny Platformy Obywatelskiej, dlatego
warto, omawiając sprawozdanie, przytoczyć również
te fundamentalne zasady naszego przedłożenia.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Organy bezpieczeństwa
peerelowskiego państwa odgrywały kluczową
rolę wykonawczą dla aparatu partyjno-państwowego
i represyjną wobec obywateli. Polityka represji
była oczywiście realizowana różnie w różnych okresach,
niemniej zawsze warto pamiętać, że w szczególności
nasilona była w latach 1944–1956. Zawsze niepodległościowa
i patriotyczna postawa związana była
z szerokim katalogiem dolegliwości i sankcji, począwszy
od uniemożliwienia zdobycia upragnionego zawodu,
poprzez umiejętną i skuteczną dyskredytację
w środowisku, a kończąc na dysfunkcji rodziny i realnym
zagrożeniu życia i zdrowia.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! W zamian za
bezwzględność i skuteczność w tłumieniu dążeń niepodległościowych,
w zamian za inwigilację środowisk
patriotycznych często poprzez złamanych ludzi lub
przyłapanych na ich słabościach funkcjonariusze SB
byli traktowani jako ludzie wyższej kategorii, jako
ludzie niezbędni systemowi dla jego utrwalenia i dalszego
niezagrożonego funkcjonowania.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Sprawozdanie
komisji przewiduje zasadę, że do okresów równoważnych
ze służbą w Policji, Agencji Bezpieczeństwa
Wewnętrznego czy innych służbach mundurowych
zalicza się okresy służby w organach bezpieczeństwa
państwa w latach 1944–1990, przy czym stosowany
do wymiaru emerytury za służbę w organach bezpieczeństwa
wskaźnik wynosić ma 0,7% za każdy rok
służby. Wskaźnik ten nie jest przypadkowy, jest to
wskaźnik stosowany w systemie emerytalnym dla
tzw. okresów nieskładkowych, czyli okresów, w których
dana osoba nie odprowadzała ze swojego wynagrodzenia
składki emerytalnej. Taki przywilej mieli
m.in. właśnie funkcjonariusze SB, dlatego też zastosowanie
tego wskaźnika jest zgodne z zasadą uczciwości.
Powoduje ono jedynie odebranie niesłusznie
nabytych przywilejów.
Tę samą zasadę komisje proponują zastosować
wobec osób będących członkami Wojskowej Rady
Ocalenia Narodowego.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Warto też przypomnieć,
że propozycja wynikająca ze sprawozdania
nawiązuje do obowiązującej ustawy, która została
wcielona w życie, a mianowicie do ustawy z 24 maja
1990 r., na podstawie której przeprowadzono już
przecież weryfikację i odebrano przywileje emerytalne
i rentowe osobom zajmującym kierownicze stanowiska
państwowe, polityczne i spółdzielcze. Jeśli
w wyniku ponownego ustalania prawa do świadczenia
i jego wysokości osoba, której przeliczone świadczenie
nie zgadza się z jej wymiarem, ma prawo dochodzić
swoich praw przed sądem okręgowym, a następnie
przed sądem apelacyjnym w Warszawie.
Proponowana ustawa miałaby wejść w życie po
upływie 30 dni od jej ogłoszenia, przy czym same
decyzje o zmianie wysokości świadczenia staną się
skuteczne po tzw. okresie przejściowym, związanym
z tzw. procedurą informacyjną przewidzianą w sprawozdaniu.
Oczywiście najpierw to będzie wymagało
złożenia przez organ emerytalno-rentowy do Instytutu
Pamięci Narodowej wniosku, później będzie
uzyskiwana informacja, a następnie podejmowana
decyzja i wysyłana osobom, której świadczenie będzie
podlegać weryfikacji. Dlatego realnym terminem
wejścia w życie tej ustawy jest 1 stycznia 2010 r.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu
Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej za chwilę
złożę na ręce pana marszałka poprawkę, która jest
wynikiem prac podkomisji sejmowej zajmującej się
przedłożeniem. Poprawka uwzględnia uwagi Instytutu
Pamięci Narodowej związane z procesem analizy
materiałów znajdujących się w zasobach Instytutu
Pamięci Narodowej oraz przenosi ciężar ewentualnego
sporu prawnego z Instytutu Pamięci Narodowej
w procedurze administracyjnej na zakład emerytalno-
rentowy przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych
i Administracji w procedurze cywilno-prawnej. Poprawka
uwzględnia też oczekiwanie instytucji, jako
kluczowej jednostki w procesie podejmowania nowych
decyzji emerytalnych, związane z wydłużeniem
o miesiąc terminu w którym Instytut Pamięci Narodowej
przedstawia zakładowi emerytalno-rentowemu
informację będącą podstawą decyzji emerytalnej.
Już kończę, panie marszałku, ostatnie zdanie.
Proszę mówić, proszę mówić.
połączonych komisji wraz z przedłożoną poprawką
przywraca niewątpliwie zasady elementarnej sprawiedliwości
w praktyce i w systemie prawnym w wolnej
Rzeczpospolitej i dlatego klub Platformy Obywatelskiej
wspiera zarówno sprawozdanie, jak i przedłożoną
poprawkę, którą w załączeniu przedkładam
panu marszałkowi. Dziękuję serdecznie. (Oklaski)
Dziękuję bardzo, panie pośle.
Proszę o zabranie głosu pana posła Jarosława
Zielińskiego, Prawo i Sprawiedliwość.
Poseł Jarosław Zieliński:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Trzy dni temu
minęło 27 lat od wprowadzenia stanu wojennego.
Wkrótce minie 20 lat od chwili odzyskania niepodległości
i suwerenności Polski, po prawie półwiecznej
epoce rządów komunistycznych, działających z nadania
obcego mocarstwa. Wolna Rzeczpospolita nie
była w stanie dotychczas dokonać tego, co wydaje się
najbardziej oczywistym i elementarnym wymogiem
budowy niepodległego państwa – rozrachunku moralnego,
politycznego i prawnego z komunistyczną
i totalitarną przeszłością.
Ten skandaliczny stan rzeczy obciąża wszystkie
kolejne ekipy i ugrupowania, których decyzje i działania
spowodowały, że Polska jest w wielu aspektach
wciąż bardziej postpeerelowska i pookrągłostołowa
niż naprawdę wewnętrznie wolna. (Oklaski)
Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość złożył
do laski marszałkowskiej projekt ustawy (druk
nr 789) z 13 grudnia – data znamienna –roku 2007,
rok temu, której celem było przywrócenie reguł elementarnej
sprawiedliwości historycznej i społecznej
– m.in. poprzez:
— podanie do wiadomości publicznej nazwisk
funkcjonariuszy aparatu represji PRL,
— wprowadzenie okresowego zakazu pełnienia
przez nich kierowniczych funkcji publicznych,
— zniesienie nieuzasadnionych przywilejów emerytalnych.
Głosami ideologicznej koalicji PO–PSL–SLD projekt
ten został odrzucony w Sejmie w pierwszym czytaniu.
Przedłożony przez Platformę Obywatelską projekt
ustawy o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym,
tzw. ustawy dezubekizacyjnej – nazwa według
mnie zdecydowanie na wyrost – dotyczy tylko
jednej kwestii i sprowadza się do obniżenia podstawy
wymiaru emerytury członków tzw. Wojskowej Rady
Ocalenia Narodowego oraz osób, które pełniły służbę
w organach bezpieczeństwa PRL i pozostawały w niej
przed datą 2 stycznia 1999 r.
Jest to projekt bardzo ostrożny, zawierający jedynie
fragmentaryczną, ograniczoną i łagodną propozycję
zmian w systemie prawnym w sferze niedokonanego
wciąż rozrachunku z komunistyczną przeszłością.
Ale nawet i ten projekt budzi różne zastrzeżenia
środowisk niechętnych temu, co jest jego przedmiotem,
zarzuca się mu nawet niekonstytucyjność,
stosowanie odpowiedzialności zbiorowej i represyjny
charakter. Oczywiście trudno się pod takimi zarzutami
– zarzutami w cudzysłowie – podpisać, bo nic
z tych rzeczy nie ma tu miejsca.
Jeśli ustawa zostanie przyjęta w kształcie zaproponowanym
przez PO, emerytury ubeków i esbeków,
choć obniżone w stosunku do stanu obecnego, będą
jeszcze nadal wyższe od przeciętnych emerytur uczciwych
Polaków. Krzywda się im więc nie stanie. Platforma
Obywatelska nie chce, wbrew deklaracjom,
aby choć przez jakiś czas doświadczyli oni tej sytuacji,
w której od wielu lat, właśnie w wyniku ich działań,
znajduje się bardzo wielu polskich emerytów.
By nie pozostawiać w dalszym ciągu nieuzasadnionych
przywilejów ludziom, którzy z całą pewnością
na nie nie zasłużyli, a nie mogąc ze względów
legislacyjnych – choć mój klub uważa to za konieczne
i uzasadnione i chętnie by to uczynił – przedstawić
poprawek rozszerzających materię projektu ustawy
o regulacje proponowane w naszym, odrzuconym
przez koalicyjną większość sejmową, projekcie ustawy,
składam dwie poprawki, z których jedna sprowadza
się do obniżenia wskaźnika podstawy wymiaru
emerytury z 2,6% do 1,3% za każdy rok służby – to
odnosi się do art. 2 pkt 3 projektu ustawy – druga
natomiast dotyczy objęcia regulacją ustawy żołnierzy
wojskowych służb wewnętrznych i wywiadu wojskowego
– Zwiadu Wojsk Ochrony Pogranicza, Zarządu
Głównego Służby Wewnętrznej jednostek wojskowych
Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i podległych
mu komórek, Informacji Wojskowej, Wojskowej
Służby Wewnętrznej, Zarządu II Sztabu Generalnego
Wojska Polskiego oraz innych służb Sił Zbrojnych
prowadzących działania operacyjno-rozpoznawcze
i dochodzeniowo-śledcze.
Jeśli chodzi o członków Wojskowej Rady Ocalenia
Narodowego – organu nielegalnego i mającego na
celu popełnienie masowego przestępstwa przeciwko
narodowi polskiemu – Prawo i Sprawiedliwość proponuje,
aby okres członkostwa we WRON nie wliczał
się w ogóle do stażu służby w Wojsku Polskim. Sprawdzianem
rzeczywistych intencji Platformy Obywatelskiej
jako klubu, który przygotował omawiany projekt
ustawy i jej prawdziwego stosunku do komunistycznej
przeszłości, będzie głosowanie nad tymi
poprawkami.
Na koniec, jeżeli pan marszałek pozwoli, chciałbym
zacytować jeszcze fragment z naszego projektu,
który odpadł, ale sądzę, że dobrze on charakteryzuje
sytuację, o której mówimy: „W latach 1944–1989 organy
bezpieczeństwa państwa stanowiły główny filar
systemu komunistycznego bezprawia. System ten
służył utrwalaniu zależności Polski od obcego mocarstwa
i totalitarnego ustroju, który był zaprzeczeniem
zasad demokracji państwa prawnego. (...) Mimo
zmian zapoczątkowanych w październiku 1956 r.
działalność organów bezpieczeństwa, prowadzona
często metodami pozaprawnymi i naruszającymi
podstawowe prawa człowieka, była nadal wymierzona
w niepodległościowe i demokratyczne aspiracje
narodu oraz zmierzała do osłabienia Kościoła katolickiego
i innych niezależnych instytucji.” Z tych powodów
– przecież to także trwało do końca okresu
PRL, do roku 1989 – uważam, że kwestie te powinny
być uregulowane w sposób bardziej kompleksowy,
bardziej zasadniczy, by sprawiedliwości społecznej
stało się zadość przynajmniej po latach, po prawie 20
latach, chociaż w minimalnym stopniu. Ten projekt
ustawy tego wymogu nie spełnia, choć w części
w sposób łagodny i ograniczony, jak powiedziałem,
tego problemu dotyka.
Nasze stanowisko wobec całej ustawy będzie uzależnione
od tego, czy nasze poprawki – bardzo istotne
– zostaną przez większość sejmową wcześniej w komisji
przyjęte. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Składam poprawki.
Głos zabierze pan poseł Janusz Zemke, Lewica.
Poseł Janusz Zemke:
Panie Marszałku i Wysoki Sejmie! Można by
mniemać, w wyniku dyskusji, która toczyła się do tej
pory, że ta ustawa wprowadza jakieś bardzo łagodne
kary dla dziesiątków tysięcy osób – dla osób, które
były funkcjonariuszami organów państwa. Państwa
legalnego. A fakty są następujące. Kilkadziesiąt tysięcy
osób w wyniku tejże ustawy będzie miało
zmniejszoną emeryturę czterokrotnie, powtarzam,
czterokrotnie. Zamiast przeciętnie brutto otrzymywać
2300 zł, osoby te praktyczne przejdą na zasiłki.
Osoby te otrzymają wyrok i będzie to wyrok dożywotni.
I właściwie nie będą miały szansy, by temu
wyrokowi nie podlegać. Chcę wyraźnie stwierdzić, że
jeżeli ustawa przejdzie w zaproponowanym kształcie,
będziemy poszukiwali grupy 50 posłów, aby tę ustawę
zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego.
W związku z tym chciałbym przedłożyć trzy zasadnicze
uwagi dotyczące projektowanej ustawy.
Uwaga pierwsza dotyczy kary, jaka ma spotkać
wszystkich członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego.
Przywiduje się, że wszyscy członkowie
Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego zostaną ukarani
zmniejszeniem emerytury, przez obniżenie
wskaźnika za lata służby w wojsku z 2,6% do 0,7%.
Naszym zdaniem łamie to ewidentnie art. 10 konstytucji.
W art. 10 konstytucji wyraźnie się stwierdza,
że ustrój naszego państwa opiera się na podziale
i równowadze władzy ustawodawczej, wykonawczej
i sądowniczej. A tymczasem mamy jaskrawy przykład
tego, że to Sejm chce w Polsce zastępować niezawisłe
sądy. Naszym zdaniem ewidentnie łamie to
zatem art. 10 konstytucji. A ponadto łamie to art. 2
konstytucji.
Uwaga zasadnicza druga. Projektowana ustawa
doprowadzi do ukarania wszystkich bez wyjątku
funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa państwa,
którzy w tych organach służyli w latach 1944–1990.
Katalog przy tym organów owych jest bardzo szeroki
– obejmuje nie tylko organy cywilne, ale także, na co
chciałbym zwrócić uwagę, obejmuje także szeroko
instytucje funkcjonujące w ramach wojska, ponieważ
dotyczy to dla przykładu Wojskowej Służby Wewnętrznej,
Zarządu II Sztabu Generalnego, różnych
jednostek operacyjno-rozpoznawczych w wojsku. Założenie
ustawy opiera się na tym, że ci funkcjonariusze
i żołnierze nabyli swoje prawa niesłusznie. Chciałbym
w związku z tym przypomnieć, że otrzymują oni
emeryturę nie na podstawie ustaw przyjętych w czasach
PRL, ale na podstawie ustaw przyjętych w III
Rzeczypospolitej. Ustawę o zaopatrzeniu emerytalnym
wojskowych przyjęliśmy w grudniu 1993 r., ustawę
o zaopatrzeniu funkcjonariuszy w lutym 1994 r.
Wówczas jedynie 8 posłów sprzeciwiało się przyjęciu
tejże ustawy. Naszym zdaniem stawianie tezy, że
osoby te niesłusznie nabyły jakieś peerelowskie prawa,
jest nieuprawnione. Obowiązująca ustawa została
przyjęta po 1990 r.
Otóż jeżeli ta ustawa wejdzie w życie, to będzie
oznaczało, że będzie karany sam fakt pełnienia służby,
niezależnie od tego, co kto robił, jak pracował,
niezależnie od tego, czy był człowiekiem uczciwym,
czy też nie. A tymczasem w dzisiejszym porządku
prawnym jest art. 10 umożliwiający indywidualne
karanie osób, które łamały prawo. Uważamy zatem,
że takie wymierzenie kary – czterokrotne dożywotnie
zmniejszenie emerytury – stanowi dotkliwą odpowiedzialność
o charakterze zbiorowym.
I trzecia sprawa. Wtedy, kiedy odbywała się w parlamencie
debata nad projektem tejże ustawy, zwracałem
uwagę na fakt, że zaczyna się chocholi taniec,
że wiadomo, kogo obecnie mają dotyczyć te ustawy,
ale nie wiadomo, jaki będzie koniec, nie wiadomo,
kiedy i jakie zmiany nastąpią w systemie zaopatrzenia
emerytalnego funkcjonariuszy i żołnierzy. I jakbym
wykrakał. 10 grudnia o godz. 8.02 w popularnym
programie RMF pan wicepremier Schetyna,
pytany przez pana redaktora Konrada Piaseckiego,
odpowiadał szczerze na pytanie. – Przygotowujemy
projekt reformy emerytur mundurowych. Pan Konrad
Piasecki pyta: Czy on obejmuje wszystkie służby
mundurowe? – Tak musi być, to jest kwestia
naszej pracy. Dokonamy zmian w roku 2009, od
1 stycznia 2010 r. będziemy mieli gruntowne zmiany
w systemie zaopatrzenia emerytalnego funkcjonariuszy
i żołnierzy.
Na zakończenie chcę jeszcze raz stwierdzić, że
uważamy, że te ustawy łamią w sposób ewidentny
konstytucję, będziemy zatem wnosili, by to nie Sejm
dokonywał oceny historii, by wymierzał zbiorowo
kary. Będzie wnosić, by takiej oceny dokonał trybunał.
Wysłany: Pią Gru 19, 2008 2:30 pm Temat postu:
Pan poseł Stanisław Rakoczy, Polskie Stronnictwo
Poseł Stanisław Rakoczy:
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Panie Ministrze!
W imieniu Klubu Poselskiego Polskiego Stronnictwa
Ludowego mam zaszczyt zabrać głos w sprawie
procedowanej dzisiaj ustawy.
Panie i Panowie Posłowie! Tak jak mówiłem
w dyskusji przy pierwszym czytaniu projektu ustawy,
wydaje się, że ta ustawa jest aktem sprawiedliwości
dziejowej. A ludowcy mają szczególny powód do tego,
żeby do wszystkich tych, którzy w latach 40., 50., 60.
i później, byli funkcjonariuszami Urzędu Bezpieczeństwa,
Służby Bezpieczeństwa, mieć stosunek dosyć
specyficzny. W czasach powojennych, kiedy to Polskie
Stronnictwo Ludowe pod wodzą Stanisława Mikołajczyka
było jedyną partią, która jawnie opowiadała
się za wolną i niepodległą Polską, nasi działacze do
tkliwie doświadczali sposobów i metod działania
owych organizacji.
Tak więc mówiłem wtedy i chcę powtórzyć dzisiaj,
że żywię nadzieję, że te poprawki, które zostały wprowadzone
w czasie prac komisji, i te zgłoszone dzisiaj
spowodują, że ustawa będzie mniej odwetowa, a bardziej
sprawiedliwa. Stwierdziłem wtedy, a powtórzę
i dzisiaj, że mimo naszego określonego, jednoznacznego
stosunku do tych służb, jeżeli chcemy się od
nich różnić, to nie możemy być do nich podobni. Nie
możemy wprowadzać i normować pewnych zasad.
Procedury przyjęte w ustawie zdają się łagodzić pewne
sprawy związane z tymi poprawkami, pracami
komisji, natomiast te rozwiązania zawsze będą kontrowersyjne,
zawsze będą budzić emocje, zawsze będą
przyczynkiem do dyskusji szerszej lub węższej o całym
problemie lub o poszczególnych kwestiach, do
których odnosi się ustawa. Nie unikniemy tego. Dzisiaj
uważamy natomiast, że ta ustawa jest potrzebna,
ponieważ mija już prawie 20 lat, w ciągu których
w tej sprawie praktycznie nie zrobiono nic, mimo kilku
prób. Ufam, że te zgłoszone poprawki będą jeszcze
przyczynkiem do pogłębionej dyskusji na posiedzeniach
komisji, a ostateczny projekt będzie pozytywnie
przyjęty przez społeczeństwo.
Generalnie pragnę stwierdzić, że klub Polskiego
Stronnictwa Ludowego popiera projekt ustawy. Dziękuję
bardzo, panie marszałku. (Oklaski)
Pan poseł Marek Borowski, SDPL – Nowa Lewica.
Poseł Marek Borowski:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jestem parlamentarzystą
od wielu lat i przychodziło mi przyjmować
różne ustawy i dyskutować o nich. Można właściwie
powiedzieć, że bardzo rzadko dochodziło do
takich sytuacji, że człowiekowi ręce opadały. Patrzę
w inteligentne oczy pana posła Karpiniuka, pana
posła Biernackiego i zastanawiam się, jak mogliście,
panowie, wyprodukować taki prawny gniot. Przecież
jest zupełnie oczywiste, że tam są zawarte niekonstytucyjne
przepisy. Była o tym mowa podczas pierwszego
czytania. Dzisiaj trzeba byłoby powtórzyć właściwie
wszystko to, co zostało wtedy powiedziane.
O ile wiem, podczas prac komisji nie posłużono się
żadnymi opiniami uznanych konstytucjonalistów.
Z tego, co wiem, opinia Sądu Najwyższego w tej sprawie
jest również negatywna. Tak więc co dalej? Decyduje
wola polityczna czy prawo? A może ma być tak,
jak w kultowym filmie „Sami swoi”: sąd sądem, a sprawiedliwość
musi być po naszej stronie, i koniec.
Jeśli chodzi o WRON, oficerów, to przecież problem
nie tkwi w tym, jak oceniamy radę. Ocenia się
ją różnie, ale generalnie ocena stanu wojennego nie
jest przecież pozytywna. Chodzi o odbieranie nabytych
uprawnień, które Trybunał Konstytucyjny dopuścił
w określonej sytuacji, mianowicie w przypadku
uprawnień niesłusznie nabytych. Nie można przecież
powiedzieć, że emerytury wojskowe zostały
niesłusznie nabyte. Czym innym jest służba w SB,
którą to formację słusznie uważa się za – że tak powiem
– skrajnie szkodliwą, co nie znaczy, że trzeba
tak oceniać każdego służącego w niej człowieka,
a czym innym – służba w Wojsku Polskim. Wojska
Polskiego nikt nigdy nie uznał za taką formację. Jednak
nagle okazuje się, że tym oficerom, którzy zasiadali
w Wojskowej Radzie Ocalenia Narodowego, odbiera
się emerytury czy zmniejsza się je czterokrotnie,
wszystko jedno. Tego po prostu nic w żaden
sposób nie tłumaczy. W tej chwili pracuje nad tym
sąd. Jest ustawa, która mówi, że oficer skazany przez
sąd traci szczególne uprawnienia emerytalne. Poczekajcie
panowie. Kiedy sąd skończy pracę, być może
utracą je w wyniku wyroku. Sejm nie jest sądem.
Słyszałem tu od pana posła przewodniczącego
Biernackiego, że większość komisji już o tym zdecydowała.
(Poseł Marek Biernacki: Uznała.)
Czyli tak uznała. Tak, większość komisji tak
uznała. Jednak komisja nie jest przecież sądem, na
litość boską. Ten punkt powinien być wykreślony.
Zgłoszono dotyczący tego wniosek mniejszości, oczywiście
będziemy go popierać.
Jeśli chodzi o SB, nie będę wygłaszać dotyczących
jej peanów, nie bronię tych służb, ich funkcjonariuszy.
Sam byłem – że tak powiem – do pewnego stopnia
ofiarą ich działalności. Mam status pokrzywdzonego
i nie mam żadnego interesu w tym, żeby ich bronić.
Jednak w 1989 r. to zarówno wy, panowie, którzy
walczyliście wtedy o demokratyczną Polskę, jak i ci,
którzy przy okrągłym stole siedzieli z drugiej strony,
wszyscy powiedzieli jasno: koniec z bezprawiem, teraz
stosujemy prawo. Tak więc pytam uprzejmie, jak
to jest, że stosujecie wskaźnik 0,7% i opowiadacie
o tym, że dotyczy on okresów nieskładkowych, kiedy
również dzisiaj, jeśli chodzi o służby, o funkcjonariuszy,
to wszystko jest związane z okresami nieskładkowymi,
bo dotyczy to przecież służby państwowej.
To jest wykręt, wybieg. Wskaźnik 0,7% jest karą,
a nie odebraniem przywilejów, jest karą. Mówiliśmy
o tym. Wskaźnik 1,3% – tak, zgoda. Jest taki wniosek
mniejszości, będziemy go popierać. Nawet wskaźnik
1,3% oznacza pewnego rodzaju odpowiedzialność
zbiorową, ale – mówię w tej chwili za SDPL – mimo
wszystko gotowi bylibyśmy zaryzykować takie rozwiązanie.
Wskaźnik 0,7% to jest kara.
Wreszcie na zakończenie chcę poruszyć sprawę
zweryfikowanych funkcjonariuszy. Gdyby takie decyzje
podjęto w roku 1990, 1991, 1992, to myślę, że
Poseł Stanisław Rakoczy
dałoby się je obronić. Dzisiaj, w 2008 r., prawie
w 2009 r., po 18 latach od weryfikacji, kiedy ci ludzie
pracują ze świadomością i przekonaniem, że mają te
prawa nabyte, nagle cofa się je, i to jeszcze ludziom
zweryfikowanym, często niezwykle zasłużonym. Panowie,
to jest niezgodne z konstytucją i po prostu
zwyczajnie nieprzyzwoite. Można było w tej sprawie
uzgodnić tekst, który wprowadzałby określone sankcje
w stosunku do określonych ludzi, przywracałby
sprawiedliwość w ramach prawa. Co się tymczasem
stało? (Dzwonek)
Podejrzewam, że niestety nie po raz pierwszy
Platforma Obywatelska po prostu przestraszyła się
PiS. Panowie, nie po raz pierwszy. Boicie się tego, że
zostaniecie oskarżeni o chronienie jakichś esbeków.
(Poseł Sławomir Nitras: Tak uważamy.)
Nie, nie. Panowie, wiem, że będziecie w tej chwili
twierdzić, że to jest wasza autonomiczna decyzja. Tak
nie jest. Po pierwszym czytaniu głośno zapowiadaliście,
że zweryfikujecie ten projekt właśnie pod tym
kątem. Nic z tego nie wyszło, dlatego że PiS was
szantażował i nadal to robi. Zgłosił kolejne propozycje,
które jeszcze zaostrzają ten projekt. Ponadto
usłyszeliśmy, że od tego będzie zależało, czy będziecie
uznani za prawdziwych patriotów.
(Poseł Sławomir Nitras: A my się trzymamy swojego.)
To słuchajcie. Mój apel do was jest taki. Po pierwsze,
przestrzegajcie prawa i konstytucji. Po drugie,
nie bójcie się. Naprawdę, więcej odwagi. Będziemy
głosować za wnioskami mniejszości. Jeżeli nie przejdą,
to mimo braku szacunku dla Służby Bezpieczeństwa
i jej funkcjonariuszy nie będziemy mogli tej
ustawy poprzeć. Dziękuję. (Oklaski)
(Głos z sali: To jest wybieg. Boicie się.)
Pan poseł Jan Widacki, Demokratyczne Koło Poselskie.
Proszę bardzo, panie profesorze.
Poseł Jan Widacki:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Uważamy, że projekt
jest niekonstytucyjny, dlatego że, po pierwsze,
wprowadza zasadę odpowiedzialności zbiorowej. Po
drugie, przesądza winę członków Wojskowej Rady
Ocalenia Narodowego, którą to winę aktualnie bada
sąd. Jest to więc ingerencja władzy ustawodawczej
w władzę sądowniczą. Wreszcie po trzecie – i to jest
być może najgorsze – ten projekt obniża autorytet
państwa, dlatego że rewiduje orzeczenia komisji weryfikacyjnych
z roku 1990, orzeczenia wydane przez
organ państwowy na podstawie uchwały Rady Ministrów
nr 69. Orzeczenia komisji weryfikacyjnej potwierdzały,
że osoby, które pozytywnie przeszły weryfikację,
mają kwalifikacje moralne do służby w organach
Trzeciej Rzeczypospolitej. Ponadto egzemplifikowały,
że są to osoby, które, po pierwsze, nie naruszyły
prawa, po drugie, nie naruszyły praw i godności
innych osób i nie wykorzystywały stanowiska
do celów prywatnych. I teraz chcecie potraktować te
osoby identycznie jak kolegów kapitana Piotrowskiego.
To jest po prostu nieuczciwe, to po pierwsze, a po
drugie, to obniża autorytet państwa, z którego chcecie
korzystać. Powiecie, że bronimy ubeków. Nie, my
nie bronimy ubeków, my bronimy zasad państwa.
Dziś być może przedmiotem obrony są funkcjonariusze
SB, jutro możecie być wy. Pilnujmy reguł państwa
prawa we własnym interesie.
W dyskusji przy uzasadnieniu projektu padło wiele
słów, które paść nie powinny. Przede wszystkim
padły słowa nieprawdziwe. To nie Wojskowa Rada
Ocalenia Narodowego wprowadziła stan wojenny,
lecz wprowadziła go Rada Państwa. Słyszę, że ustawa
przywraca sprawiedliwość. Do wymiaru sprawiedliwości
służą sądy, a nie Sejm. Komisja zbadała
dokumenty i coś uznała. Naprawdę, komisja sejmowa
nie jest ani sądem, ani zespołem historyków. Niech
komisje sejmowe nie poprawiają i nie piszą historii,
choć podobno trzeba pisać historię na nowo.
(Poseł Sławomir Nitras: Ustalają prawo.)
Ale prawo ma być zgodne z konstytucją, a to –
twierdzimy – jest niezgodne. Jeżeli nie zostaną
uwzględnione nasze poprawki, a więc jeżeli z ustawy
nie będą wyrzucone zapisy dotyczące Wojskowej Rady
Ocalenia Narodowego i jeżeli przelicznik nie będzie
wynosił 1,3, lecz będzie wynosił 0,7 – tak jak chcecie
– i jeżeli nie wyłączycie z tej materii funkcjonariuszy
zweryfikowanych w 1990 r., to będziemy głosować
przeciwko ustawie i podpiszemy się pod wnioskiem
o skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego.
Dziękuję. (Oklaski)
Wysłany: Pią Gru 19, 2008 2:39 pm Temat postu:
Jest w tej chwili zapisanych 7 osób. Czy są jeszcze
Ustalam czas na zadanie pytania – 1,5 minuty.
Pierwsze pytanie zada pan poseł Antoni Macierewicz,
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jeżeli pan marszałek
pozwoli, zanim zadam pytanie, podzielę się
pewną refleksją. Zrobiła na mnie olbrzymie wrażenie
wypowiedź pana posła Widackiego. Chcę potwierdzić,
uważam, że rzeczywiście ta wypowiedź nie miała na
celu obrony esbeków czy ubeków. Miała na celu obronę
własną, obronę siebie. To pan poseł Widacki decydował
o tak skandalicznym przebiegu tak zwanej
weryfikacji tych osób, w tamtym czasie oficerów
Służby Bezpieczeństwa, która doprowadziła do tego,
że ludzie, którzy na przykład inwigilowali Karola
Wojtyłę, zostali uznani za godnych moralnie do tego,
żeby służyć w organach niepodległego państwa. Może
by pan o tym pamiętał, zanim pan śmie stanąć
w Sejmie i bronić tamtych ludzi.
A teraz, jeśli można, pytanie do pana posła sprawozdawcy.
Wysłuchałem z olbrzymim szacunkiem
słów o tym, że będziemy mogli chodzić z podniesioną
głową. Chcę powiedzieć, że mogę chodzić z podniesioną
głową bez względu na to, kto i jakie ma emerytury,
to mi specjalnie nie przeszkadza, chciałbym za
to wiedzieć, czy będę mógł chodzić z podniesioną głową,
jeżeli będzie się deklarowało – i słusznie pan poseł
Zemke przytoczył tutaj słowa premiera Schetyny
– będzie się mówiło, że to jest ustawa, która przywraca
sprawiedliwość, która słusznie przywraca równość
pod tym względem, a równocześnie faktycznie dotyczy
ona wyłącznie Służby Bezpieczeństwa (Dzwonek),
a nie dotyczy tych organów, które rzeczywiście nadzorowały
w tamtym czasie cały aparat represji, bo
cały aparat represji w tamtym okresie był kierowany
przez Wojskową Służbę Wewnętrzną i ludzi z Zarządu
II Sztabu Generalnego. Tak naprawdę to ludzie
organów bezpieczeństwa wojska kierowali wtedy represjami,
na przykład tacy ludzie jak późniejszy szef
WSI pan Wawrzyniak i szereg innych, jak pan Lucjan
Jaworski, który z kolei był późniejszym mianowanym
w roku 1990 szefem kontrwywiadu Wojskowych
Służb Informacyjnych. To ci ludzie wsadzali nas do
więzienia i ci ludzie kierowali represjami. Dlaczego
nie zostali oni ujęci w waszym projekcie i dlaczego
Platforma Obywatelska zapowiada jeszcze…
…że nie będzie popierała projektu zmiany wniesionego
w tej materii przez PiS? Dziękuję bardzo.
Proszę bardzo, w trybie sprostowania.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pan poseł Macierewicz
powiedział tu nieprawdę, nie po raz pierwszy
zresztą, to po pierwsze. Ja nie byłem odpowiedzialny
za weryfikację. Weryfikacja była prowadzona na podstawie
uchwały Rady Ministrów. Skład komisji weryfikacyjnej
był określony przez tę uchwałę. Pan
dobrze wie, jaki był skład tych komisji, ile osób one
liczyły i jaki był tryb ich funkcjonowania. Proszę
więc nie kłamać i nie wprowadzać w błąd Wysokiej
Izby.
(Poseł Antoni Macierewicz: To pan kłamie. Pan
był odpowiedzialny za weryfikację i pan o niej decydował.)
Proszę nie przeszkadzać.
Proszę mówić, panie pośle.
To jest właśnie upieranie się przy kłamstwie. Pan
poseł jest tak zakłamany, że już nie potrafi powiedzieć
prawdy. A poza tym pan poseł Macierewicz zapomniał,
że sam był na początku lat 90. ministrem
spraw wewnętrznych i z tymi ludźmi, którymi dzisiaj
tak pogardza, pracował.
(Poseł Antoni Macierewicz: To jest nieprawda.
Tych ludzi wyrzucałem.)
Panie pośle, niech pan nie przerywa. Pan poseł
wyraża swoje zdanie.
Widocznie wyrzucał pan nieskutecznie, panie ministrze.
Nie wiem, ile osób pan zwolnił. Większość
tych samych funkcjonariuszy, których pan zastał,
została, kiedy pan odszedł, więc niech pan teraz nie
robi weryfikacji po 20 latach, skoro pan jej nie umiał
zrobić 18 lat temu. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
(Poseł Antoni Macierewicz: Bardzo śmieszne.)
Pytanie zada pan poseł Janusz Zemke, Lewica.
Jeśli można, to chciałbym zapytać o następującą
sprawę. Jeżeli dobrze odczytuję tę ustawę, to mechanizm
będzie taki, że IPN będzie wydawał zaświadczenie,
kto ile lat pracował, natomiast potem, jeżeli
osoby te będą miały zastrzeżenia do decyzji IPN, to
będą kierowały sprawy do sądu. Poprawka, o której
tutaj dzisiaj panowie mówiliście, ma polegać na tym,
że stroną w sądzie będzie nie IPN, lecz Zakład Emerytalno-
Rentowy MSWiA. To jest oczywiście propozycja
IPN, który dobrze wie, że może przegrać
w sądach ileś spraw. Pytanie jest takie: Jak w ogóle
będzie to możliwe? IPN będzie pisał, że ten służył
tyle i tyle lat, robił to i to. IPN nie chce pójść do sądu,
nie chce odpowiadać za swoje dzieło, a ma iść Zakład
Emerytalno-Rentowy, który nie ma żadnych dokumentów,
jeśli chodzi o funkcjonariuszy. Jaki jest zatem
cel, jeśli chodzi o tę poprawkę? (Oklaski)
Pan poseł Jarosław Zieliński, Prawo i Sprawiedliwość.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Zanim zadam
pytanie posłowi wnioskodawcy, chciałbym przywołać
pewien fakt. Otóż 10 grudnia tego roku odbyło się
w Białymstoku spotkanie kobiet internowanych w stanie
wojennym, połączone z przygotowaną przez IPN
wystawą „Kobiety internowane. Gołdap 1982”. Wielu
kobiet zabrakło na tym spotkaniu, bo nie stać ich było
na bilet. Mówiono o tym podczas tego spotkania.
W niepodległej Polsce ich oprawcy otrzymują wysokie
emerytury, a byłym ośrodkiem Radia i Telewizji
w Gołdapi, miejscem internowania kobiet, dzisiaj
ośrodkiem sanatoryjno-wypoczynkowym, dobrze
prosperującym między innymi dzięki znacznemu
udziałowi funduszy publicznych, włada i zyski z tego
czerpie – jak sądzę, niemałe – funkcjonariusz sprawujący
w tamtych latach i na tamtym terenie funkcję
w powiatowym aparacie bezpieczeństwa PRL. Gorzkiej
ironii dopełnia fakt, że mieszkańcy Gołdapi są
mu dzisiaj wdzięczni za to, że łaskawie daje im miejsca
pracy przy obsłudze ośrodka.
Panie pośle, czy chociażby wobec tego faktu i wypowiedzi
posłów Lewicy, które przed chwilą usłyszeliśmy,
pan i pański klub nadal podtrzymują swoją
opinię, że klub słusznie uczynił, odrzucając nasz projekt,
Prawa i Sprawiedliwości, który szerzej traktował
te sprawy? Czy w świetle tego nie uważacie państwo,
że jednak wasz projekt jest zdecydowanie niewystarczający,
łagodny, i że należałoby go w sposób
zdecydowany poprawić, chociażby uwzględniając nasze
poprawki, które zostały przeze mnie złożone
przed chwilą w czasie wystąpienia klubowego na tej
sali? (Oklaski)
Proszę bardzo, pan poseł Sławomir Nitras, Platforma
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałbym zapytać
pana posła sprawozdawcę, w kontekście wypowiedzi
naszych kolegów parlamentarzystów z lewej strony
sali, czy osoby prześladowane przez tych funkcjonariuszy
dzisiaj cieszą się jakimiś przywilejami, jakimikolwiek
przywilejami, nie tylko przywilejami
emerytalnymi, i czy na tej sali kiedykolwiek w tak
dużym wymiarze czasu, jak posłowie Lewicy, dyskutowano
o problemie przywilejów dla tych ludzi.
Pojawił się argument, moim zdaniem, fałszujący
rzeczywistość, fałszujący stan faktyczny – w wypowiedzi
pana posła Borowskiego można to było bardzo
wyraźnie usłyszeć – dotyczący wskaźnika, którym
się posługujemy w ustawie. Chciałbym zapytać, czy
zajmując się tylko wskaźnikiem, abstrahując od podstawy
składki, od której jest naliczany ten wskaźnik,
którym się posługujemy, można mówić o realnej wysokości
Mówiąc wprost, chciałbym zapytać, czy używanie
tego samego wskaźnika w przypadku osób, które
miały normalne wynagrodzenia i odchodziły na emeryturę
z normalnym wynagrodzeniem, i osób, które
pracowały w Służbie Bezpieczeństwa i które miały te
wynagrodzenia znacznie wyższe, byłoby wskazane
i uczciwe. Dziękuję bardzo.
Pytanie zadaje pan poseł Jan Kulas, Platforma
Poseł Jan Kulas:
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoki Sejmie!
Myślę, że ta ustawa rzeczywiście dotyczy sprawiedliwości
społecznej. Proszę zwrócić uwagę, że
kilka dni temu, podczas kolejnej rocznicy wprowadzenia
stanu wojennego, w Gdańsku, w Tczewie
i w wielu miastach Polski słyszeliśmy o sprawiedliwości
właśnie w kontekście uposażeń emerytalnych.
Zwróćmy uwagę, że projekt ustawy dotyczy ok. 30
tys. byłych funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa,
szczególnie tych, którzy w latach 1944–1990 działali
na szkodę państwa polskiego.
Panie Pośle Sprawozdawco! Pytano mnie często,
czy funkcjonariusze z okresu stanu wojennego, szczególnie
członkowie Wojskowej Rady Ocalenia Narodo
wego, utracą nienależne przywileje, bo korzystają
z tych przywilejów dłuższy czas.
Panie Ministrze! To jest jedna z ważniejszych inicjatyw
dotycząca uporządkowania tych uprzywilejowanych
emerytur funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa,
ale chyba nie pierwsza, aczkolwiek bardzo
ważna. W III kadencji też dyskutowaliśmy o tej kwestii,
wtedy się nie udało. Być może w tej chwili ten
projekt uzyska poparcie i uda się zgromadzić odpowiednią
liczbę głosów, nie tylko w parlamencie.
Panie Ministrze! Czy mógłby pan podać kilka elementarnych
przykładów, na czym polegają te uprzywilejowane
emerytury dla funkcjonariuszy Służby
Bezpieczeństwa? Chodzi o elementarne fakty, bo ludzie
często pytają, dlaczego chcemy te niesprawiedliwe
przywileje zmienić. To wynika z faktografii
i z ogólnej mizerii emerytur, rent i takich przywilejów.
Panie pośle sprawozdawco, czy jest szansa na
duży kompromis w Sejmie i w Senacie w przypadku
tejże ustawy? Dziękuję za uwagę.
Pan poseł Sebastian Karpiniuk, Platforma Obywatelska.
Panie Marszałku! Mam trzy pytania do pana posła
sprawozdawcy. Ze względu na to, że wielu posłów zabierających
głos w dyskusji chyba myli system powszechny
z systemem zaopatrzeniowym, warto zwrócić
na to uwagę, panie pośle sprawozdawco. Może się
mylę, ale proszę wyjaśnić, czy to jest forma represji,
czy też jednak forma uwzględniania tych racji historycznych
i tego, że ktoś służył jako mundurowy
i w dalszym ciągu jest uprzywilejowany, chociażby
z tego powodu, że nie wypada z systemu zaopatrzeniowego.
Drugie pytanie. Pan Marek Borowski, który występował
w imieniu Socjaldemokracji, mówił, że nie
było opinii konstytucjonalistów. Panie sprawozdawco,
proszę odpowiedzieć na pytanie, czy rzeczywiście
nie było jakichkolwiek opinii, a jeśli były, to przez
kogo zostały wydane i jaka była ich zawartość merytoryczna,
dotycząca przedłożonego projektu, nad
którym obradowały podkomisja i obie połączone komisje.
Trzecia rzecz, panie pośle sprawozdawco, dotyczy
różnicy pomiędzy informacją a zaświadczeniem. Czy
intencją było to, żeby nie doprowadzić do podwójnego
i przedłużającego się procesu? Jeśli zaświadczenie
będzie wydawane w trybie decyzji administracyjnoprawnej
przez Instytut Pamięci Narodowej, to spowoduje
rok procedury w systemie administracyjnoprawnym
w stosunku do IPN-u, a później kolejną
procedurę cywilnoprawną realizowaną w relacjach
pomiędzy osobą, której wydano kolejną decyzję, a Zakładem
Emerytalno-Rentowym Ministerstwa Spraw
Wewnętrznych i Administracji. Dziękuję. (Oklaski)
Pytanie zadaje pani posłanka Zdzisława Janowska,
SDPL – Nowa Lewica.
Poseł Zdzisława Janowska:
Otóż chciałabym zadać dwa pytania. Występuję
tu jako osoba, która pamięta te czasy doskonale
i należała do grona osób inwigilowanych w środowisku
akademickim Uniwersytetu Łódzkiego. Stąd też
pragnę zapytać, dlaczego kolejny raz ustawodawca,
państwo, przygotowuje ustawę, która jest niekonstytucyjna,
a potem zaczyna się publicznie rwać szaty
nad koniecznością jej odrzucenia czy zaskarżenia do
Otóż niewątpliwie jest to pewien rodzaj kary. Teraz,
po wielu latach, zastanówmy się, jaki powinien
być jej wymiar. Wśród grona osób, a jest ich 30 tys.,
znajduje się ok. 1000 osób, które rzeczywiście mają
nieczyste sumienia, a 11 tys. osób zweryfikowano. Pozostała
część to po prostu urzędnicy. Moje biuro odwiedzają
ludzie, którzy poprzez nakaz pracy, np. po
technikum łączności, zostali skierowani do tych instytucji
i tam zostali. Dzisiaj ci ludzie, mając określony
wiek, mogą otrzymać 700, 800 czy 600 zł emerytury.
To jest po prostu skazanie ich na pełną banicję. (Dzwonek)
Czy tak ma wyglądać państwo prawa, tak ma
wyglądać sprawiedliwość? Czy o to nam chodzi?
Wreszcie następne pytanie, które chciałabym zadać.
Rozumiem, że rekompensata za doznane krzywdy
dla ofiar represji byłaby doskonała, właściwa,
gdyby było dobrze przygotowane prawo. Tych ofiar
represji było bardzo wiele, natomiast przygotowany
akt prawny absolutnie nie zadowala. Sądzę, że wtedy
ci, którzy ponieśli wielkie krzywdy moralne, fizyczne,
którzy nie pracowali, którzy chcieli wyjechać, powinni
być wreszcie uhonorowani przez nasze państwo.
Z drugiej strony nie strzelajmy do wszystkich ludzi,
którzy w tym czasie właśnie tam się znaleźli. Byli
okrutni, ale byli również tacy, którzy działali w określonych
warunkach. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo, pani poseł.
Ostatnie pytanie zada pan poseł Jan Widacki,
Demokratyczne Koło Poselskie.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam pytanie do
posła sprawozdawcy. Chciałbym zapytać, jakimi opiniami
prawnymi dysponowała komisja, oprócz opinii
Sądu Najwyższego, którą znamy i która jest negatywna,
i opinii dra hab. Dudka, która jest opinią polityczną,
a nie prawną, jak panowie doskonale wiecie. Czy
są jakieś inne opinie?
Mam jeszcze jedno pytanie. Jak będą traktowani
ci funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa, którzy
pod tzw. przykryciem pracowali w MSZ, w Ministerstwie
Współpracy Gospodarczej z Zagranicą, w Ministerstwie
Gospodarki? Według jakiego przelicznika
będziecie im liczyć emerytury? Według 0,7 czy według
1,3? A może jeszcze według jakiegoś innego?
Trzeba ich najpierw ujawnić. Dziękuję bardzo.
(Poseł Sławomir Nitras: Jeśli chce pan rozszerzyć
katalog, to trzeba złożyć wniosek.)
Wysłany: Pią Gru 19, 2008 2:41 pm Temat postu:
Lista posłów zapisanych do głosu została wyczerpana.
Głos zabierze podsekretarz stanu w Ministerstwie
Spraw Wewnętrznych i Administracji pan Zbigniew
Zbigniew Sosnowski:
Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie!
Chciałbym bardzo serdecznie państwu podziękować
za tę merytoryczną dyskusję, jak również pytania
dotyczące ustawy o zmianie ustawy o zaopatrzeniu
emerytalnym żołnierzy zawodowych oraz ich rodzin
oraz ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy
Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego,
Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego,
Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego
Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura
Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby
Więziennej oraz ich rodzin.
Dyskutujemy dzisiaj o ustawie, można powiedzieć,
delikatnej natury, ale dyskutujemy przecież o ustawie,
która ma być wyrazem sprawiedliwości dziejowej.
Zwracam państwu uwagę na fakt, że ustawa,
o której dzisiaj dyskutujemy, jest ustawą wniesioną
przez posłów. Rząd jednak popiera poselski projekt
ustawy, albowiem realizuje on założenie, że przywileje
emerytalne związane z pracą w aparacie bezpieczeństwa
PRL, w tym odnoszące się do członków
Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, nie zasługują
na ochronę prawną.
Z pytań, które państwo zadawaliście, właściwie
jedno dotyczyło mojej osoby. Pan poseł Kulas spytał
o elementy przywilejów dotyczące pracowników służb
bezpieczeństwa. Otóż, panie pośle, odpowiadam: tak
naprawdę przywilejami są już sam mnożnik 2,6 za
każdy rok służby oraz obliczanie emerytury na podstawie
ostatniego uposażenia. Podstawa zwykłej
emerytury, emerytury zwykłego Polaka jest przecież
naliczana od średniego wynagrodzenia z 10 lat
z ostatnich 20 lat pracy. To już jest ta podstawowa
różnica przemawiająca na niekorzyść zwykłego obywatela,
a stawiająca w uprzywilejowanej sytuacji
pracownika służb bezpieczeństwa.
Co bardzo istotne, drodzy państwo, warto w tym
miejscu odwołać się do średniej emerytury, którą
podbierają funkcjonariusze służb bezpieczeństwa.
Trudno jest mi określić ją dokładnie, bo dyskutujemy
o funkcjonariuszach służb bezpieczeństwa i Milicji
Obywatelskiej razem, albowiem my nie mamy takich
danych, na podstawie których moglibyśmy to jednoznacznie
stwierdzić, ale średnia emerytura dla tych
służb wynosi w korpusie generałów 7700 zł, dla oficerów
– 2765 zł, dla aspirantów – 2000 zł, a dla podoficerów
– 1765 zł. Te dane już świadczą o tym, że te
emerytury są wysokie i stawiają te osoby w zdecydowanie
uprzywilejowanej pozycji w stosunku do pozostałych
obywateli. Dziękuję za uwagę.
Bardzo dziękuję panu ministrowi.
Proszę o zabranie głosu sprawozdawcę komisji
pana posła Marka Biernackiego.
Proszę bardzo, panie przewodniczący.
Poseł Marek Biernacki:
Tak jak podkreślałem w swoim sprawozdaniu, dyskusja
nad poselskim projektem ustawy dotyczącym tzw.
procesu dezubekizacyjnego, nazywanego tak potocznie
i w świecie politycznym, i też nawet już, jak się
okazuje, w świecie nauki, wywołała dużo emocji, bo
musiała wywołać. Tego typu dyskusje zawsze wywołują
i ogniskują bardzo wiele emocji. Przypominam
sobie prace nad ustawą o Instytucie Pamięci Narodowej,
nad ustawą o ochronie informacji niejawnych – to
jest sprawa, wydawało się, z troszeczkę innej bajki –
nawet obecne prace nad ustawą o czynnościach operacyjno-
rozpoznawczych. Tam też mamy pakiet najróżniejszych
opinii, i to diametralnie różnych.
Nawet komisja, obradując, z jednej strony miała
uwagi Sądu Najwyższego do poselskiego projektu
ustawy, z drugiej strony miała opinię wstępną o konstytucyjności
poselskiego projektu ustawy o zmianie
ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym, tzw. ustawy
dezubekizacyjnej, autorstwa dr. hab. Antoniego Dud
ka – dwie radykalnie skrajne opinie. I nie można oceniać,
że jedna jest polityczna, a druga nie jest polityczna,
jak to zrobił pan profesor Widacki. Jest do
tego jeszcze trzecia opinia, wyważona, opinia o projekcie
ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym Krzysztofa
Skotnickiego, eksperta do spraw legislacji.
Zawsze przy tego typu pracach – mówię to państwu
ze swojego doświadczenia – związanych z tego
typu problemami dochodzi właśnie do tego typu różnicy
zdań, nie tylko w świecie polityki, nie tylko
wśród obywateli i opinii publicznej, ale też, jak się
okazuje, w świecie nauki.
Posiłkowaliśmy się też jako Wysoka Komisja orzeczeniem
Trybunału Konstytucyjnego z dnia 22 sierpnia
1990 r. w sprawie zgodności z konstytucją ustawy
z dnia 24 maja 1990 r. o zmianie ustawy o zaopatrzeniu
emerytalny pracowników i ich rodzin oraz ustawy
o zmianie niektórych przepisów o zaopatrzeniu
emerytalnym. Zdaję sobie sprawę, że to orzeczenie
trybunału było z roku 1990, kiedy nie było jeszcze
rządów nowej ustawy, ale też w swoim sprawozdaniu
wyraźnie mówiłem, że wtedy trybunał przy obniżeniu
świadczeń emerytalnych działaczom funkcyjnym
PZPR, SD, ZSL opierał się też na zasadach prawa. Te
precedensy są.
Muszę zresztą powiedzieć, panie marszałku, że
szereg pytań dotyczył nie sprawozdawcy, może bardziej
było to domeną polityczną, która bardziej dotyczyła
posłów wnioskodawców.
Co jest bardzo istotne, o czym należy pamiętać?
System zaopatrzeniowy i system powszechny. Służby
mundurowe są w systemie zaopatrzeniowym, co wyraźnie
podkreślałem w swoim sprawozdaniu, zresztą
specjalnie położyłem w sprawozdaniu akcent na to
i odsyłam do niego, żeby ten problem wyjaśnić. Jest
też system powszechny, który dotyczy większości
obywateli. Służby mundurowe są w systemie zaopatrzeniowym.
Ustawa ta dotyczy zmiany, zmniejszenia
stawki emerytury właśnie w ramach systemu zaopatrzeniowego.
Co jest istotne, ta ustawa, co zresztą zarzuca nam
Prawo i Sprawiedliwość, nie obniża podstawy wymiaru
składki, którą jest ostatnia pensja w miejscu zatrudnienia.
Zmianie ulega tylko wskaźnik: z 2,6 na
0,7, ale podstawa wymiaru składki, czyli ostatnia
pensja, którą uzyskał oficer czy funkcjonariusz służby,
nie ulega zmianie.
Dalej, co też jest istotne: jeżeli mówimy o oficerach
zweryfikowanych pozytywnie, to proszę zwrócić
uwagę, że ci oficerowie służb aparatu bezpieczeństwa
otrzymali szansę służenia w niepodległej III Rzeczypospolitej.
Służenie i odpracowanie swoich win, bo
jednak w ocenie Wysokiej Izby działanie aparatu bezpieczeństwa
było skierowane przeciwko aspiracjom
wolnościowym narodu polskiego, to była też duża
szansa. Proszę zwrócić uwagę, że oficerowie, którzy
zostali pozytywnie zweryfikowani, przechodzą po
weryfikacji na wskaźnik 2,6% oraz mają szansę
wskutek swoich awansów podnieść podstawę wymiaru
tej składki. Tak zresztą było z każdym. O tym
należy pamiętać.
Cóż jeszcze? Tak jak podkreślam, było dużo pytań
politycznych. Nie są to pytania do posła sprawozdawcy.
Ja nie chcę też przekraczać swoich kompetencji,
nie chcę też toczyć debaty dotyczącej spraw politycznych,
ale bardzo istotne było też właśnie to, dlaczego
IPN udziela informacji. Dlatego IPN udziela informacji,
że gdyby wydawał decyzje, trwałoby to dosyć
długo. IPN, Instytut Pamięci Narodowej jest instytucją,
która posiada – w każdym razie miała posiąść
i mam nadzieję, że posiada – wszystkie dokumenty
dotyczące aparatu bezpieczeństwa przed rokiem
1989, dlatego też IPN udziela informacji i na ich podstawie
nową decyzję administracyjną wydaje ZER.
Dlaczego użyłem słów „Wysoka Komisja większością
uznała”? Dlatego że głosowanie nad projektem
ustawy zaproponowanym przez posłów to jest właśnie
uznanie pewnych zasad, które rządzą tą ustawą.
Ja mówię to też w sposób bardzo syntetyczny.
Chciałbym tak na koniec zacytować państwu
fragmenty ekspertyz. Prawdy nie ustala się w trybie
głosowania, bo jest to niemożliwe. Ustawodawca ma
jednak prawo dokonywać ocen o charakterze historycznym
i wyprowadzać z tych ocen konkretne konsekwencje
prawne w sferze zjawisk i stosunków
prawnych, także dotyczących indywidualnych podmiotów
prawnych. Do takich unormowań istnieje
aksjologiczna i normatywna podstawa w treści polskiej
ustawy zasadniczej.
Sądy pozostają organami – to jest drugi fragment
– wymiaru sprawiedliwości, jednak wymierzenie tejże
sprawiedliwości jest niczym innym jak ustaleniem
in concreto, co się komu słusznie wedle prawa należy,
nie zaś tworzeniem norm sprawiedliwości, bo to zadanie
należy do ustawodawcy podlegającemu wszakże
prawu wyższego, zwłaszcza konstytucji i normom,
zasadom i wartościom. Dziękuję, panie marszałku,
panie ministrze, Wysoka Izbo. (Oklaski)
Zamykam dyskusję...
(Poseł Antoni Macierewicz: Panie marszałku...)
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałbym jednak
prosić pana posła sprawozdawcę, żeby odpowiedział
na pytanie, dlaczego pominięto zbrodniarzy
z Informacji Wojskowej, WSW oraz Zarządu II Sztabu
Generalnego. To zupełnie fundamentalna sprawa
i ona nie ma charakteru politycznego w sensie debaty
politycznej ani ideologicznej, to jest pytanie mery-
toryczne. Dlaczego ta kategoria została zupełnie
pominięta, kategoria ludzi, którzy decydowali o zakresie
represji w Polsce?
Pan poseł odpowie, jeśli zechce, bo nie musi.
(Poseł Marek Biernacki: Nie. To i tak jest w poprawce.)
Nie. Dziękuję bardzo.
Zamykam dyskusję, tym razem ostatecznie.
W związku z tym, że w czasie drugie czytania zgłoszono
do przedłożonego projektu ustawy poprawki,
proponuję, aby Sejm ponownie skierował ten projekt
do Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz
Komisji Polityki Społecznej i Rodziny w celu przedstawienia
sprawozdania.
Jeżeli nie usłyszę sprzeciwu, będę uważał, że Sejm
propozycję przyjął.
Sprzeciwu nie słyszę.
Wysłany: Pią Gru 19, 2008 5:40 pm Temat postu:
19 grudnia 2008 przeciwko uchwaleniu ustawy głosowało 50 posłów. Oto ich lista
http://orka.sejm.gov.pl/Glos6.nsf/nazwa/32_30/$file/glos_32_30.pdf
Posłowie Lewica głosujący Przeciw
1. Ajchler Romuald
2. Aleksandrzak Leszek
3. Bańkowska Anna
4. Czykwin Eugeniusz
5. Garbowski Tomasz
6. Gintowt-Dziewałtowski Witold
7. Gołębiewski Henryk
8. Iwiński Tadeusz
9. Jaruga-Nowacka Izabela
10. Kalisz Ryszard
11. Kamiński Tomasz
12. Kochanowski Jan
13. Kopyciński Sławomir
14. Krasoń Janusz
15. Łybacka Krystyna
16. Martyniuk Wacław
17. Matuszczak Zbigniew
18. Matwiejuk Jarosław
19. Matyjaszczyk Krzysztof
20. Milcarz Henryk
23. Ostrowski Artur
24. Prządka Stanisława
25. Rydzoń Stanisław
26. Senyszyn Joanna
27. Stec Stanisław
28. Streker-Dembińska Elżbieta
29. Szczepański Wiesław Andrzej
32. Wenderlich Jerzy
33. Wikiński Marek
34. Wontor Bogusław
35. Wziątek Stanisław
36. Zbrzyzny Ryszard
Posłowie PSL głosujący Przeciw
1. Pałys Andrzej
2. Sławecki Tadeusz
3. Wojtas Edward
Posłowie niezrzeszeni głosujący Przeciw
1. Arłukowicz Bartosz
2. Pisalski Grzegorz
Posłowie SDPL-NL głosujący Przeciw
1. Balicki Marek
2. Borowski Marek
3. Celiński Andrzej
4. Janowska Zdzisława
5. Sierakowska Izabella
Posłowie DKP głosujący Przeciw
1. Filar Marian
2. Lis Bogdan
3. Widacki Jan
Wysłany: Sob Gru 20, 2008 9:01 pm Temat postu:
Komentarz ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego:
http://www.polonus.mojeforum.net/ks-zaleski-sprawiedliwosci-stalo-sie-zadosc-post-vp1500.html?highlight=#1500
Wysłany: Pią Lut 06, 2009 2:46 pm Temat postu:
Koniec przywilejów dla oficerów PRL
Prezydent podpisał ustawę odbierającą przywileje emerytalne funkcjonariuszom służb specjalnych PRL oraz członkom WRON - poinformowała na stronach internetowych Kancelaria Prezydenta.
Uchwalona w styczniu nowelizacja ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych oraz ich rodzin zakłada naliczanie emerytur dla byłych oficerów służb PRL nie tak jak obecnie - według wskaźnika w wysokości 2,6 proc. podstawy wymiaru za każdy rok służby za lata 1944-1990 - lecz 0,7 proc. (tak jak za okres nieskładkowy, za okres składkowy wynosi on 1,3 proc.).
Przywileje za lata służby w PRL stracić mają także ci funkcjonariusze SB, którzy po przełomie 1989 roku zostali pozytywnie zweryfikowani i przyjęci do Urzędu Ochrony Państwa.
Zmniejszenie świadczeń obejmie funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa PRL, które wymienia ustawa lustracyjna. Są to: cywilne i wojskowe służby specjalne od lipca 1944 do lipca 1990 roku.
http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/koniec-przywilejow-dla-oficerow-prl,1255629,5823
Wysłany: Pią Lut 27, 2009 4:34 pm Temat postu:
Jak informuje "Gazeta Wyborcza" do Trybunału Konstytucyjnego wpłynął projekt wniosku zaskarżającego niemal czterokrotną obniżkę emerytur dla byłych oficerów służb PRL. W uzasadnieniu wniosku, jego autorzy - Janusz Zemke z SLD oraz Jan Widacki z Demokratycznego Koła Poselskiego - piszą o "stresach" i "niedogodnościach" byłych esbeków. Nie ma za to słowa na temat ofiar funkcjonariuszy.
Obecna ustawa, przyjęta w styczniu głosami PO i PiS obniża wskaźnik według, którego naliczano świadczenia z 2,6% do 0,7 % za każdy rok służby w latach 1994-90. Pozytywnie zweryfikowani będą pobierać wyższe świadczenia tylko za służbę po 1990 roku.
Jak donosi "Gazeta Wyborcza" autorzy w uzasadnieniu piszą, iż bycie funkcjonariuszem organów bezpieczeństwa łączyło się zawsze z nienormowanym czasem pracy, a także z narażeniem na stres, odpowiedzialnością, zwiększonym ryzykiem śmierci, kalectwa, specyficznym (znacznie zwiększonym ) ryzykiem choroby lub wypadku. Gazeta zwraca w tym miejscu uwagę, iż nie ma słowa na temat ofiar funkcjonariuszy. Nie przeczytamy też, że służyli utrwalaniu totalitarnej władzy.
Na uzasadnienie swojej teorii gazeta przytacza słowa prof. Bartoszewskiego. - Funkcjonariusze SB oprócz stresów mieli liczne przywileje. Czy to znaczy, że mam się przejmować stresami gestapowców, którzy mordowali ludzi w al. Szucha? A ci biedni ludzie w mundurach hitlerowskich, którzy w czasie Powstania Warszawskiego wyrzynali kobiety i dzieci na Woli? - pyta profesor.
- Dla mnie między gestapo i SB jest znak równości. Ale zauważmy, że w gestapo też nie wszyscy byli skazywani na śmierć - mieliśmy więźniów niemieckich, którzy z wyrokami więzienia wracali do Niemiec - kończy Bartoszewski.
Według autorów projektu - Janusza Zemke z SLD oraz Jana Widackiego z Demokratycznego Koła Poselskiego - już sama preambuła ustawy ma charakter odwetowy. Uważają też, iż w dużej mierze opiera się ona na niepotwierdzonych jeszcze faktach, będących dopiero przedmiotem sprawy toczącej się przeciwko generałowi Jaruzelskiemu.
Autorzy projektu skarżącego obniżkę emerytur wysuwają argument, wiążący się z faktem, przejścia w 1990 roku pozytywnie procesu weryfikacyjnego przez część agentów. Oznacza to, że nowe władze uznały, iż nie wszyscy z nich łamali prawo. Dlatego też ustawa odbierająca emerytury wszystkim bez wyjątku to wg nich rażąca obraza zasady zaufania obywatela do państwa.
Wnioskodawcy piszą, że ustawa o obniżeniu emerytur wprowadza odpowiedzialność zbiorową niedopuszczalną w demokratycznym państwie prawnym, nosi znamiona represyjności i dyskryminacji. Bo nie próbuje zrównać b. funkcjonariuszy z innymi korzystającymi z powszechnego systemu emerytalnego, ale spycha ich do pozycji zdecydowanie poniżej.
W dalszej części projektu posłowie SLD przypominają inne zasługi służb bezpieczeństwa PRL-u, np. walkę ze zbrojnym podziemiem UPA, czy bandami Wehrwolfu. Zemke i Widacki podkreślają też, że zmiany są niezgodne z dyrektywą Rady Europy z 1996 r. zalecającą zakończenie rozliczeń z okresem komunistycznym w okresie 10 lat. Powołują się na konstytucyjne zasady ochrony praw nabytych i równości wobec prawa.
Pod wnioskiem - oprócz autorów - podpisali się m.in. Bogdan Lis i Andrzej Celiński. Obaj dawni działacze opozycji, którzy nie zgadzają się z ustawą w obecnej jej formie.
W sejmie odbędzie się na ten temat. Organizatorzy z klubu Lewicy zapowiadają, iż będą na nim byli szefowie MSWiA, wywiadu i UOP-u.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,8171,title,%26quot%3BSB-cy-byli-zestresowani-zasluzyli-na-wyzsze-emerytury%26quot%3B,wid,10887707,wiadomosc_prasa.html
Wysłany: Pią Lut 27, 2009 4:52 pm Temat postu:
Autorzy skargi do TK w obronie esbeckich przywilejów emerytalnych powołują się m.in. na fakt, że część b. esbeków przeszło pozytywna weryfikację.
Tak, to prawda. Taką pozytywną weryfikację przeszedł np. niedoszły ekspert Komisji Śledczej, b. esbek - Stachowicz. W jego obronę zaangażował się m.in. obecny minister sprawiedliwości Andrzej Czuma: http://www.polonus.mojeforum.net/temat-vt695.html?highlight=stachowicz
Stachowicz ustąpił dopiero, gdy Maciej Gawlikowski ujawnił jego niechlubna role w sprawie Jacka Żaby: http://www.polonus.mojeforum.net/temat-vt44.html?highlight=stachowicz
Weryfikacja esbeków była skandalem. Powoływanie się dzisiaj na ten skandal m.in. przez Jana Widackiego (współautora wniosku, który zasiadał - m.in. obok b. esbeka, zasłużonego m.in. w rozpracowywaniu KPN - Anklewicza w Centralnej Komisji Kwalifikacyjnej dokonującej weryfikacji esbeków) jest bezczelnością.
Korzystam z okazji i przypominam zapomniane szczegóły dotyczące weryfikacji esbeków:
Weryfikacja SB - proces kwalifikowania oficerów Służby Bezpieczeństwa do nowo powstałego Urzędu Ochrony Państwa, jak również do Policji i do pracy cywilnej w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych.
Weryfikację przeprowadzano w oparciu o przepisy wydane przez szefa MSW i wicepremiera w rządzie Mazowieckiego Czesława Kiszczaka. Wpływ na działalność Centralnej Komisji Kwalifikacyjnej mieli oficerowie Służby Bezpieczeństwa, jeden z nich (Andrzej Anklewicz) był jej członkiem. W lipcu 1990 rozpoczął się proces weryfikacji. Powstało 49 wojewódzkich komisji kwalifikacyjnych, mających za zadanie zweryfikować starających się o pracę w nowych służbach byłych funkcjonariuszy SB. Przewodniczącym Centralnej Komisji Weryfikacyjnej został Krzysztof Kozłowski.
Proces weryfikacji był dobrowolny. Przystąpiło do niej ok. 14 tysięcy osób. Komisja na podstawie akt osobowych miała sobie wyrobić zdanie na temat danego funkcjonariusza a następnie przeprowadzała z nim rozmowę. 8.681 osób (czyli 61 proc.) przeszło ją pomyślnie, w pierwszej instancji. Decyzje komisji wojewódzkich nie były ostateczne. 4.880 negatywnie zweryfikowanych oficerów odwołało się do Centralnej Komisji Kwalifikacyjnej, która uchyliła decyzje komisji wojewódzkich w stosunku do 1.800 osób. Ogółem więc spośród 14.038 funkcjonariuszy, pozytywnie zaopiniowano 10.439, natomiast negatywnie – 3.595. Część członków komisji wojewódzkich zarzucała centralnej komisji zbyt dużą tolerancję dla osób odwołujących się od decyzji pierwszego szczebla.
Do służby w UOP lub w Policji bez weryfikacji przeszli pracownicy pionów:
* B (tajna obserwacja)
* T (technika operacyjna)
* W (kontrola korespondencji)
* Paszportów (funkcjonariusze SB z wydziałów paszportów wojewódzkich urzędów spraw wewnętrznych przeszli bez weryfikacji do Policji - wydziałów paszportów przy komendach wojewódzkich policji. W kształcie tym istniało to do dnia 07.04.1991 kiedy to rozwiązano wydziały paszportowe Policji a ich funkcjonariusze zostali z mocy prawa zwolnieni ze służby i stali się pracownikami urzędów wojewódzkich które przejęły od Policji sprawy paszportowe)
Wszyscy niezaopiniowani pozytywnie funkcjonariusze SB odeszli ze służby do 31 lipca 1990.
Spotkanie oficera SB z komisją weryfikacyjną zostało ukazane w filmie fabularnym Psy z 1992 roku w reżyserii Władysława Pasikowskiego.
Wg Zbigniewa Fijaka SB miała 2 lata (1988-1990) na dobre przygotowanie się do tej operacji. Piotr Naimski twierdzi, że skompromitowanych oficerów przesuwano do biznesu, spółek ochroniarskich oraz wysyłano za granicę.
Jerzy Jachowicz wymienia cztery błędy weryfikacji:
* przedostanie się do nowej służby dzięki wstawiennictwu swego niedawnego figuranta, to znaczy osoby, której rozpracowywaniem i prześladowaniem się zajmował (Jan Lesiak po odrzuceniu go na pierwszym etapie weryfikacji dostał się do nowej służby dzięki wstawiennictwu Jacka Kuronia);
* nadmierna tolerancja centralnej komisji weryfikacyjnej przywracającej do służby osoby odrzucone przez komisje wojewódzkie;
* brak dokładnego sprawdzenia samych członków komisji;
* niedostrzeżenie manewru szefa MSW generała Czesława Kiszczaka: w ciągu kilku miesięcy (na przełomie 1988 i 1989) roku wytypowani przez kierownictwo SB funkcjonariusze zamienili dotychczasowe legitymacje służbowe na milicyjne. Tam praktycznie nie odbyła się żadna weryfikacja. Wielu z nich przeniosło się potem do UOP.
Piotr Niemczyk - sekretarz komisji weryfikacyjnej i Krzysztof Kozłowski wskazywali z kolei na braki kadrowe i niechęć młodego pokolenia do pracy w nowo utworzonym Urzędzie Ochrony Państwa.
W Opolu komisja weryfikacyjna z udziałem senator Doroty Simonides pracowała zaledwie przez trzy dni. Pozytywnie zakwalifikowała wówczas 101 spośród 255 byłych funkcjonariuszy SB. Przeciwko temu protestowały bezskutecznie opolskie środowiska niepodległościowe[2].
* Centralna Komisja Kwalifikacyjna
o Krzysztof Kozłowski - przewodniczący
o Andrzej Anklewicz - sekretarz
o Jan Widacki
* komisje wojewódzkie
o Piotr Niemczyk - Warszawa
o Ireneusz Adamski - Poznań
o Piotr Walerych - Poznań
o Zbigniew Wassermann - Kraków
o Andrzej Szkaradek - Nowy Sącz
http://pl.wikipedia.org/wiki/Weryfikacja_SB
Wysłany: Nie Lis 08, 2009 10:57 am Temat postu:
Esbecy z tajnego zbioru IPN nie stracą lepszych emerytur
Esbecy, których akta są w ściśle tajnym tzw. zastrzeżonym zbiorze IPN, nie stracą przywilejów emerytalnych - co od Nowego Roku obejmie ogół oficerów służb specjalnych PRL. Materiały z tego zbioru są tajne i IPN nie wolno ich udzielać organom emerytalno-rentowym dla obniżki świadczeń.
Problem ujawnił prezes IPN Janusz Kurtyka, przedstawiając w środę w Senacie informację o pracach Instytutu w 2008 r.
Na mocy specjalnej ustawy, od 1 stycznia 2010 r. oficerowie służb PRL i członkowie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (lub wdowy po nich) stracą prawo do uprzywilejowanych świadczeń - wyższych niż mają zwykli emeryci. Pierwsi już dostają decyzje o obniżce, od której można się odwołać do sądu.
Według szacunków IPN, takich decyzji może być w sumie ok. 45 tys. Do końca roku IPN ma przekazać organom emerytalnym zaświadczenia o przebiegu służby funkcjonariusza wraz z informacją, czy "czynnie wspierał osoby lub organizacje działające na rzecz niepodległości Państwa Polskiego" - wtedy zachowałby swe świadczenie.
- Nie jesteśmy w stanie udzielić informacji zakładowi emerytalno-rentowemu odnośnie do funkcjonariuszy, których teczki zostały przekazane do zbioru zastrzeżonego, nie wolno nam bowiem udzielać takiej informacji. Można zatem powiedzieć, że ci, którzy znaleźli się w zbiorze zastrzeżonym, będą mieli szczęście i nie będą zweryfikowani w ramach tej ustawy - oświadczył Kurtyka senatorom.
Zapewnił, że IPN widzi problem. - Z całą pewnością zwrócimy się - zwracamy się i będziemy się zwracali - do odpowiednich służb ochrony państwa, żeby jak najwięcej tych teczek personalnych, które są w zbiorze zastrzeżonym, było wyjmowanych z tego zbioru po to, żebyśmy mogli je zweryfikować - zapowiedział.
W zbiorze zastrzeżonym są akta służb PRL "aktualne dla bezpieczeństwa państwa", których z tego powodu IPN nie ujawnia na ogólnych zasadach (nie wiadomo, co konkretnie tam jest). Dostęp do zbioru mają wyłącznie prezes IPN i służby specjalne. To one decydują, co ma być w tym zbiorze - choć prezes może uchylić ich decyzję (spory rozstrzyga kolegium IPN). Kurtyka zmniejszył ten zbiór niemal dwukrotnie. Za prezesury Leona Kieresa (lata 2000-2005) do tego zbioru miało trafić wiele akt służb PRL, nie związanych z bezpieczeństwem RP.
IPN podkreśla, że nie dostał z budżetu dodatkowych funduszy na realizację ustawy o obniżce świadczeń służb PRL i musiał zwolnić ok. 100 osób, by uzyskać pieniądze na zakup sprzętu komputerowego i oprogramowania oraz stworzenie zespołu do weryfikacji. - Mogę zameldować Wysokiemu Senatowi, że Instytut prawdopodobnie wywiąże się z tego zadania, mimo że sam wielokrotnie zgłaszałem obawy - mówił Kurtyka.
IPN stwierdził, że ustawą powinno być objętych ok. 45 tys. osób; do weryfikacji zostało jeszcze ok. 10 tys. osób. Kurtyka ujawnił, że IPN otrzymał do sprawdzenia 194 tys. osób. Według niego, zakład emerytalno-rentowy przesłał wszystkie dane dotyczące osób, które pobierają uprzywilejowane świadczenia. - Naszym zadaniem było wyłuskanie z tej masy żyjących jeszcze i pobierających emerytury funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa - dodał prezes IPN.
Kurtyka zdradził, że przy okazji udało się wykryć szereg nadużyć. Według niego, w organach bezpieczeństwa PRL "bardzo często zdarzało się, że ktoś pełnił służbę np. pięć lat, a do emerytury liczyło się dziesięć, a później piętnaście lat i na podstawie jego oświadczenia potwierdzonego przez dwóch towarzyszy służby, zaliczano mu i przydzielano emeryturę". - Całkiem sporo osób w ten sposób będzie teraz zweryfikowanych - zapowiedział prezes IPN. Jego zdaniem, "zakład emerytalno-rentowy wypłacał te emerytury siłą rozpędu".
Obecnie funkcjonariusze służb specjalnych od 1944 do lipca 1990 r. (lub ich bliscy) dostają wyższe świadczenia niż zwykli emeryci - nawet do 5 tys. zł. Zdaniem posłów PO - autorów ustawy - naruszało to "zasady sprawiedliwości społecznej". Emerytury dla b. oficerów będą zatem obliczane nie tak jak obecnie - według wskaźnika w wysokości 2,6 proc. podstawy wymiaru za każdy rok służby za lata 1944-1990 - lecz 0,7 proc. (tak jak za okres nieskładkowy, za okres składkowy wynosi on 1,3 proc.). Przeciętny emeryt ze służb PRL straci ok. tysiąca zł; świadczenia generałów spadną nawet trzykrotnie. Szacowano, że świadczenia dla b. oficerów służb PRL mają się zmniejszyć o ok. 600 mln zł rocznie. PO zapowiadała, że część oszczędności przeznaczy dla "pokrzywdzonych przez PRL".
Przywileje za lata służby w PRL stracą także ci funkcjonariusze SB, którzy w 1990 r. zostali pozytywnie zweryfikowani i przyjęci do Urzędu Ochrony Państwa - np. szefowie UOP gen. Gromosław Czempiński i gen. Andrzej Kapkowski. Krytykowali to szefowie MSW po 1990 r., m.in. Krzysztof Kozłowski i Andrzej Milczanowski. - Zatrudniałem tych ludzi na określonych warunkach płacowych i emerytalnych. Po blisko 20 latach ustanawia się nowe zasady, rażąco niekorzystne, uważam to za skandal - mówił Milczanowski.
Członkom WRON emerytura wojskowa naliczana będzie po 0,7 proc. podstawy wymiaru za rok służby w wojsku - począwszy od 8 maja 1945 r. WRON - administrująca od grudnia 1981 r. do lipca 1983 r. stanem wojennym - składała się z 22 wyższych wojskowych (część już nie żyje). Szef WRON gen. Wojciech Jaruzelski - sądzony za bezprawne wprowadzenie stanu wojennego w 1981 r. - dostaje 7 tys. zł emerytury "generalskiej". Mówił, że nie skorzysta z emerytury, jaka przysługuje mu jako b. prezydentowi RP z lat 1989-1990. SLD i b. prezydent Aleksander Kwaśniewski prowadzili kampanię przeciw odebraniu mu wyższej emerytury.
Lewica zaskarżyła ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, zarzucając jej m.in. odpowiedzialność zbiorową wobec funkcjonariuszy z PRL (nie jest jeszcze znany termin rozprawy). Niektórzy prawnicy uważają, że nie powinno być konstytucyjnych problemów z odebraniem wyższych emerytur oficerom służb PRL; za wątpliwą uznawali zaś konstytucyjność odbierania ich członkom WRON.
http://fakty.interia.pl/polska/news/problem-esbecy-z-tajnego-zbioru-ponad-prawem,1393868