Source: https://www.eporady24.pl/jak-zmusic-bylego-partnera-corki-do-opuszczenia-mieszkania,pytania,18,211,26551.html
Timestamp: 2019-11-13 07:50:08
Legal References Found: art. 710
 art. 719
 art. 222
 art. 917
 art. 918
 art. 184
 art. 186
 art. 11
 art. 2

Document Content:
Autor: Janusz Polanowski • Opublikowane: 07.09.2019
Jestem właścicielem mieszkania, w którym mieszka córka z partnerem, którego zameldowała pół roku temu na pobyt czasowy. Na dzień dzisiejszy nastąpił rozpad związku, a partner nie chce opuścić mieszkania. Jakie kroki muszę podjąć, aby opuścił mieszkanie? Jak zmusić byłego partnera córki do opuszczenia mieszkania?
W polskich realiach komuś z bliskiego grona rodzinnego (w tym osobie zaangażowanej w związek osobisty) na ogół miejsce zamieszkania udostępnia się nieodpłatnie, a więc w sposób właściwy umowie użyczenia – od art. 710 do art. 719 Kodeksu cywilnego. Jeżeli także ów pan nie był zobowiązany płacić czynszu – to jest świadczenia typowego np. dla umowy najmu (art. 659 i następne K.c.) – to można zakładać, że nadal jest on stroną umowy użyczenia (jako biorący w użyczenie); skoro mieszkanie jest Pańskie, to prawdopodobnie Pan jest drugą stroną umowy użyczenia (czyli użyczającym). Stosunkowo często (zwłaszcza w kontekstach rodzinnych) umowę użyczenia zawiera się w formie ustnej; jest to prawnie dopuszczalne – np. brak formy pisemnej nie oznacza nieważności umowy. Jeżeli ów mężczyzna był i jest obowiązany płacić czynsz – na Pańską rzecz (jako Pański przychód) – to prawdopodobnie zawarto umowę najmu (z Panem jako wynajmującym oraz z owym mężczyzną jako najemcą); także umowę najmu wolno zawrzeć w formie ustnej – chodzi głównie o aspekt cywilistyczny, bo w relacjach z administracją podatkową przydaje się forma pisemna (czynsz najmu wiąże się z obowiązkami podatkowymi).
Również w przypadku zawarcia umowy użyczenia (nie tylko w opisanej przez Pana sytuacji) dobrze jest pamiętać o tym, że biorący w użyczenie jest zobowiązany ponosić „koszty bieżące” (art. 713 K.c.) – np. opłaty na rzecz wspólnoty mieszkaniowej lub za prąd. Nie chodzi więc o całkowitą bezpłatność – lub o fundowanie czegoś biorącemu w użyczenie.
Prawidłowe określenie rodzaju umowy, stanowiącej dla owego człowieka tytuł prawny do korzystania z należącego do Pana mieszkania, przyda się – zwłaszcza w celu wypowiedzenia poprawnie nazwanej umowy (np. umowy użyczenia albo umowy najmu) oraz w formułowaniu innych pism (np. zawezwania do próby ugodowej lub powództwa do sądu). Dopóki owemu panu przysługuje tytuł prawny do używania odnośnego mieszkania, dopóty przedwczesne byłoby wytaczanie mu powództwa – szczególnie powództwa o eksmisję.
Należy dążyć do ustania stosunku prawnego (umownego), oznaczającego przysługiwanie owemu mężczyźnie tytułu prawnego do Pańskiego mieszkania. Prawidłowe nazwanie rodzaju umowy powinno pomóc w osiągnięciu tego celu. W pisemnym wypowiedzeniu umowy – a z Pańskich słów można wywnioskować, że chodzi o umowę użyczenia – należałoby wskazać rodzaj umowy (np. „wypowiedzenie umowy użyczenia” / „wypowiadam umowę użyczenia”), okres wypowiedzenia (np. miesiąc) oraz wezwać do opuszczenia mieszkania (wraz ze wszystkimi rzeczami) przez Wezwanego, najlepiej najpóźniej w terminie upływu wypowiedzenia umowy. Ustawodawca nie określił terminu wypowiedzenia umowy użyczenia. Praktyka (zwłaszcza praktyka orzecznicza) wskazuje na potrzebę uwzględniania sytuacji (w tym sytuacji osoby korzystającej z cudzej rzeczy na podstawie umowy użyczenia). Niekiedy może chodzić o sytuację osobistą – np. odpowiednio dłuższy okres wypowiedzenia w przypadku bardzo poważnych problemów ze znalezieniem nowego mieszkania, odwiedzanie bliskiego krewnego w szpitalu lub niezbędność używania pojazdu w dojeżdżaniu do pracy (w przypadku użyczenia pojazdu). Istotne mogą być relacje z innymi mieszkańcami tego samego domu lub mieszkania. Czasami ważne są relacje z użyczającym (dającym w użyczenie) lub potrzeba zabezpieczenia własnych potrzeb mieszkaniowych przez właściciela mieszkania (np. pożar lub katastrofa budowlana w dotychczas używanym przez niego mieszkaniu). W przypadku umowy najmu (której zupełnie nie wykluczam) proszę o więcej szczegółów – z uwagi na potrzebę brania pod uwagę różnych szczegółów. Samo zakończenie relacji osobistych nie oznacza przesłanki rozwiązania umowy, która dotyczy mieszkania, np. umowy użyczenia; to może być okoliczność istotna, ale trzeba ją brać pod uwagę w (nieco) szerszym kontekście.
Załóżmy, że Pan wyśle (listem poleconym, i to „za zwrotnym potwierdzeniem odbioru”) w najbliższych dniach. Jeżeli ów mężczyzna będzie nadal mieszkał po upływie okresu wypowiedzenia umowy, to będzie zobowiązany do płacenia odszkodowania za bezumowne korzystanie z lokalu (art. 18 ustawy o ochronie praw lokatorów); wyjątkiem byłoby wytoczenie przez niego powództwa – np. o wydłużenie okresu wypowiedzenia umowy użyczenia – lub ugodowe wydłużenie takiego terminu z Panem. Takie odszkodowanie na ogół jest odpowiednikiem czynszu w danych realiach – z uwagi na np.: standard mieszkania, liczbę zajmowanych metrów kwadratowych, lokalizację.
Po upływie okresu wypowiedzenia umowy (zapewne umowy użyczenia) zasadne mogłoby być wytoczenie powództwa o eksmisję (w ramach roszczenia o wydanie rzeczy, czyli pierwszego z roszczeń na podstawie art. 222 K.c.) lub zawezwanie do próby ugodowej (przed sądem rejonowym) – takie wezwanie objęte jest niską opłatą sądową.
W powództwie do sądu (podobnie jak w zawezwaniu do próby ugodowej) można by domagać się nie tylko opuszczenia mieszkania, ale także uregulowania świadczeń finansowych – np. z tytułu ponoszenia kosztów bieżących (art. 713 K.c.) lub tytułem odszkodowania za bezumowne korzystanie z lokalu (po rozwiązaniu umowy, dającej owemu Panu tytuł prawny do lokalu). Zawezwanie do próby ugodowej powinno zawierać propozycję ugodową (wariant proponowanej ugody, art. 917 i art. 918 K.c.), by łatwiej było osiągnąć porozumienie w trakcie sądowego posiedzenia pojednawczego – od art. 184 do art. 186 Kodeksu postępowania cywilnego.
Gdyby ów mężczyzna dopuszczał się przemocy w rodzinie (w tym przemocy psychicznej), to ktoś z nim współmieszkający (zwłaszcza ofiara takiej przemocy) byłby upoważniony zawnioskować do sądu cywilnego o zobowiązanie go do opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania. Taki środek prawny przewidziano w art. 11a ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie; w art. 2 tejże ustawy określono przemoc w rodzinie (rozumianą jako przemoc wobec kogoś mieszkającego w jednym mieszkaniu lub domu bez podziału na mieszkania).
Na podstawie orzeczenia sądowego (zwłaszcza prawomocnego) wolno prowadzić czynności egzekucyjne – np. dokonywać eksmisji; zakazane jest „wyręczanie komornika”. Zależnie od sytuacji, różne mogą być możliwości dokonania eksmisji – szczególnie słabo przed eksmisją chronieni są sprawcy przemocy w rodzinie.
Czasami wystarcza spokojna i merytoryczna rozmowa. Niekiedy zaś niezbędne okazuje się skierowanie do komornika sądowego wniosku o przeprowadzenie eksmisji. Czasami sytuacja jest tak poważna, że wkraczają organy ścigania (np. w przypadku przemocy wobec domowników). Gdy pan ten przestanie mieszkać, zasadne będzie jego wymeldowanie.
Po rozwodzie i podziale majątku mieszkanie przypadło mnie. Miałam 2 lata na spłatę byłego męża. Pod koniec tego okresu ponownie się zeszliśmy i postanowiliśmy spróbować jeszcze raz. Trwało to 10 lat i wszystko się popsuło. Ponowny rozwód. Jesteśmy już dwa lata po rozwodzie, a nada