Source: http://bip.wrzesnia.pl/strona-3653-title4_Protokoly_z_sesji_Protokol_nr_XXVI2004.html
Timestamp: 2019-09-18 20:08:12
Legal References Found: art. 20
 art. 23
 art. 20
 Art. 7
 art. 8
 art. 7
 art. 8
 art. 7
 art. 8
 art. 7
 Art. 138
 art. 138
 Art. 138
 art. 50
 art. 29

Document Content:
Jesteś tutajportal Akty prawne i protokołyProtokoły z sesjiProtokół nr XXVI/2004
12812704
nr XXVI/2004
z sesji Rady Miejskiej we Wrześni,<?xml:namespace prefix = o ns = "urn:schemas-microsoft-com:office:office" />
która odbyła się 29 listopada 2004 r.
XXVI sesja Rady Miejskiej we Wrześni została zwołana na podstawie art. 20 ust. 1 z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (tekst jedn. Dz. U. z 2001 r. nr 142, poz. 1591 ze zmianami).
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni Maciej Baranowski o godz. 16.30 otworzył sesję, po powitaniu radnych, sołtysów i gości oświadczył, że zgodnie z listą obecności (załącznik nr 1) w posiedzeniu uczestniczy 20 radnych, co stanowi quorum.
Protokół z sesji nr XXV został przyjęty przez aklamację; nikt z radnych nie wniósł uwag do jego treści.
a) wstąpienia na miejsce zmarłej radnej Elżbiety Tutak następnego kandydata z listy wyborczej,
b) przyjęcia Planu Rozwoju Lokalnego Miasta i Gminy Września,
c) miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenów budownictwa mieszkaniowego jednorodzinnego w Psarach Polskich, dz. o nr ewid. 270/1,
d) miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenów aktywizacji gospodarczej w rejonie drogi wojewódzkiej nr 432 oraz torów PKP Września – Jarocin w miejscowościach: obręb Obłaczkowo – Białężyce,
e) zbycia nieruchomości położonych w Ostrowie gm. Powidz,
f) wyrażenia zgody na udzielenie bonifikaty od pierwszej opłaty i opłat rocznych w przypadku sprzedaży lokalu mieszkaniowego wraz z udziałem w prawie użytkowania wieczystego gruntu,
g) zmiany uchwały Rady Miejskiej we Wrześni nr XIII/131/03 w sprawie wydania opinii potwierdzającej celowość i efektywność projektowanych do wykonania robót rekultywacyjnych na terenie gminy Września, które mogą być dofinansowane ze środków FOGR,
h) obniżenia ceny skupu żyta za pierwsze trzy kwartały 2004 roku, przyjmowanej jako podstawa obliczania podatku rolnego na rok 2005 w Mieście i Gminie Września,
i) zasad zwrotu wydatków za świadczenia z pomocy społecznej w zakresie zadań własnych,
j) ustalenia wynagrodzenia Burmistrza Miasta i Gminy Września,
k) zaciągnięcia kredytu na finansowanie wydatków nie znajdujących pokrycia w planach dochodów budżetu gminy na 2004 rok,
l) uchwalenia Wieloletniego Planu Inwestycyjnego Miasta i Gminy Września na lata 2004 – 2008,
m) zmian budżetu na 2004 rok,
n) zmiany składu osobowego Komisji Komunalno-Finansowej Rady Miejskiej we Wrześni,
o) zmiany składu osobowego Komisji Bezpieczeństwa i Polityki Społecznej Rady Miejskiej we Wrześni,
p) zmiany składu osobowego Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej we Wrześni.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września wniósł o poszerzenie porządku obrad o podjęcie uchwały w sprawie: utworzenia obwodów głosowania na terenie Miasta i Gminy Września dla przeprowadzenia wyborów uzupełniających do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych na 16 stycznia 2005 r.
Rada Miejska we Wrześni w obecności 20 radnych jednogłośnie pozytywnie zaopiniowała wniosek, dotyczący poszerzenia porządku o podjęcie uchwały w sprawie: utworzenia obwodów głosowania na terenie Miasta i Gminy Września dla przeprowadzenia wyborów uzupełniających do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych na 16 stycznia 2005 r.
Radny Maciej Baranowski, przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni poinformował, że sołtys sołectwa Kawęczyn Józef Matuszewski prosił, by mógł zabrać głos i jeśli nie usłyszy sprzeciwu, to udzieli zainteresowanemu głosu.
- Nikt z radnych nie wyraził sprzeciwu, by głos zabrał sołtys sołectwa Kawęczyn Józef Matuszewski.
Radny Marek Zielnik poprosił o odpowiedź, jak wygląda sprawa kuchni w „Złotej Jesieni”? Czy w tej sprawie coś już wiadomo?
Chciałbym także się dowiedzieć, ile zarabiają średnio z dodatkami naczelnicy wydziałów, kierownicy, inspektorzy, referenci w Urzędzie Miasta i Gminy we Wrześni, jeżeli to nie jest tajemnica? Oczywiście nie chodzi o konkretne osoby tylko o średnie kwoty.
Na ul. Koszarowej jest bardzo dużo dziur w jezdni. Te dziury są głębokie już na 20 cm, a ich średnice dochodzą do prawie metra. Kiedy ewentualnie mieszkańcy mogą spodziewać się jakiejś interwencji?
Radna Maria Taciak poprosiła o informację, czy w 2003 r. i 2004 r. BGŻ Oddział Leszno lub Region BGŻ w Poznaniu przesyłały jakiekolwiek pisma na temat umowy cesji i ewentualnego nie wywiązania się z tej umowy? Jeżeli były takie korespondencje, to proszę o kopie ksero tych pism w takim czasie, bym mogła odnieść się do nich w pkt 7.
Czy prawdą jest, że w bieżącym roku na przestrzeni lipca lub sierpnia występował pan burmistrz do radcy, który zaangażowany był w sprawie umowy cesji między Melkanem a BGŻ? Jeżeli tak, to proszę również o przedłożenie ksero odpowiedzi.
Czy nadal burmistrz podtrzymuje, że 18 listopada 2002 r. o godz. 9.00 był prawnie urzędującym burmistrzem, a Maria Taciak, dotychczasowy burmistrz, przekroczyła swoje kompetencje właśnie tego dnia, który został wymieniony?
Radny Jan Drewniak zapytał, czy w rozprawach w sądzie o eksmisję uczestniczy radca prawny urzędu? Z tego, co wiem, to gmina jest jakby stroną w tych sprawach, ponieważ otrzymuje zawiadomienia o nich. Jeżeli uczestniczy, to oczywiście bardzo dobrze, a jeżeli nie, to wydaje mi się, że źle, ponieważ wyroki o eksmisję skutkują tym, że gmina musi zapewnić lokal socjalny. Dobrze by było, gdyby radca prawny posiłkował się np. opinią pracowników, zajmujących się zasiłkami rodzinnymi czy dodatkami mieszkaniowymi, a przede wszystkim pracowników OPS-u.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że zastępca burmistrza Jan Maciejewski na komisji rewizyjnej 10 października br. obiecał, że do najbliższej sesji przedstawi skorygowane plany i wykonanie GFOŚ za I półrocze 2004 r. Otrzymałem materiały na sesję, a korekty nie ma. Dlaczego?
26 listopada pani skarbnik obiecała wyjaśnić różnice w sprawozdaniach Rb33 za rok 2003. Chciałbym otrzymać kopię ksero, ponieważ pomiędzy tym, co przedstawił burmistrz, a tym, co otrzymałem w ramach prac komisji rewizyjnej w kwietniu br. są istotne różnice. Pani skarbnik mówiła, że mi to dostarczy. Jeżeli otrzymam, to proszę mi na to pytanie nie dopowiadać.
W „Wiadomościach Wrzesińskich” 26 listopada br. ukazał się artykuł pt. „Komornik w ratuszu?”, w którym burmistrz mówi: „Przypomnę, że właśnie 18 listopada o godz. 9.00 przejmowałem władzę w mieście”. Niech się burmistrz odniesie do tego tekstu, bo albo, delikatnie mówiąc, mija się z prawdą, albo jest to kolejne..., nie użyję słowa, bo się burmistrz z tego tytułu i jego otoczenie obrazi. Jeżeli nie uzyskam odpowiedzi prawidłowej, to dopiszę to do wielu innych rzeczy, jako kolejne kłamstwo.
Radny Maciej Baranowski, przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni poprosił, by radni używali eufemizmów lub słów zastępczych, ponieważ są delikatniejsze i wywołują mniej emocji, co pomoże mu w sprawnym prowadzeniu obrad.
Radny Czesław Duch powiedział, że sąd wrzesiński karze grzywną lub odrobieniem przez jakąś ilość godzin, na cele społeczne na rzecz naszej gminy. Rozmawiałem z takimi ukaranymi ludźmi, którzy pytali mnie, czy jest możliwość, żeby odrabiać te godziny, ponieważ mają zasądzone po 200-300 godzin, a nikt ich nie woła do pracy. Na terenie Wrześni jest tyle rzeczy do zrobienia, które myślę, że mogłyby zrobić te osoby ukarane. Jak burmistrz widzi możliwość zatrudnienia tych osób? Czy w ogóle jest możliwość zatrudnienia tych osób?
Sołtys sołectwa Kawęczyn Józef Matuszewski zapytał, czy jest prawdą, że będą likwidowane trzy szkoły w: Grzybowie, Chociczy i Marzeninie? Pytam, ponieważ zaczepiają mnie ludzie i zadają mi pytania, czy coś na ten temat wiem.
Jestem zbulwersowany, jako obywatela tej gminy artykułem pt. „Mafijny terminator”. Nawet ludzie prości zauważyli, że poprzez takie artykułu uczy się społeczeństwo zbrodni, kraść i różnych manipulacji, ponieważ w tym artykule jest opisana nawet zbrodnia doskonała.
Chciałem także zapytać o drogę w Noskowie „na hubach”. W 1992 r. były położone wszystkie podkłady, minęło 12 lat i nikt tej drogi nie może mi zrobić, a jest tak zniszczona (ma 3 m szerokości i 800 m długości). Trzeba położyć „dywanik” albo coś innego. Budżet gminy, to duża suma i można to zrobić.
Rada Miejska we Wrześni w obecności 20 radnych jednogłośnie podjęła uchwałę nr XXVI/237/04 w sprawie: wstąpienia na miejsce zmarłej radnej Elżbiety Tutak następnego kandydata z listy wyborczej (załącznik nr 3).
Zgodnie z art. 23a ust.1 ustawy o samorządzie gminnym pan Paweł Lipiecki złożył ślubowanie.
Od złożenia ślubowania w sesji uczestniczyło 21 radnych.
Radny Maciej Baranowski, przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni poinformował, że pan Mieczysław Furmanek prosił, by mógł zabrać głos i jeśli nie usłyszy sprzeciwu, to udzieli zainteresowanemu głosu.
- Nikt z radnych nie wyraził sprzeciwu, by głos zabrał pan Mieczysław Furmanek.
Pan Mieczysław Furmanek powiedział, że od 25 lat mieszka we Wrześni i wypowiadając się reprezentuje tylko i wyłącznie siebie, nie reprezentuje żadnej partii. Jestem tutaj dlatego, że drogie mi są takie wartości jak gospodarność i poszanowanie pracy społecznej, czego nie widać w przypadku, który zamierzam omówić.
Miałem okazję zapoznać się z Planem Rozwoju Lokalnego Miasta i Gminy Września na lata 2004-2006. Zainteresował mnie szczególnie punkt, dotyczący budowy hali środowiskowej. Jest to inwestycja rzędu 8 mln zł, w tym ze środków Unii Europejskiej 75%. Bardzo ładne plany. Zapomniano jednak dołączyć do tego mapki, ilustrującej dokładnie lokalizację tej hali. Ta hala jest tak zlokalizowana, że zniknie kort nr 2 i 3, a na korcie nr 1 będą odbywać się dosyć duże prace budowlane. Do dyspozycji grających pozostanie tylko kort nr 4.
Korty powstały z inicjatywy społecznej. W budowę tych kortów włożono dość dużo pracy i pieniędzy, m.in. Wrzesińskie Towarzystwo Tenisowe włożyło w te korty około 110 tys. zł, zbudowano kort nr 3 i 4, oświetlenie na wszystkich kortach i ścianę tenisową. Na tych kortach gra od 200 do 300 osób, w tym naukę tenisa pobiera 50-60 osób. W zeszłym roku korty tętniły życiem, natomiast w tym roku ledwie żyły – wiadomo, odebrano je WTT. Wartość tych kortów, to około 300 tys. zł.
Na str. 80 planu zamieszczono informację o stadionie miejskim oraz kortach tenisowych. To jest nieprawda w części o kortach, bo wiadomo, że zostanie jeden i w części dotyczącej WTT. Zacytuję: „Stadion Miejski z kortami tenisowymi również jest bardzo prężnie działającym obiektem sportowym i rozrywkowym. Większość zadań wypełnia na nim Miejski Klub Sportowy „Victoria”, Wrzesińskie Towarzystwo Tenisowe oraz Urząd Miasta i Gminy Września. Obiekt służy również SSP nr 1, która na razie nie posiada własnej sali gimnastycznej. Odbyło się tutaj i odbywać się będzie wiele imprez o charakterze ogólnopolskim np. „Lato z Radiem”, turnieje tenisowe z udziałem gwiazd sportu i znanych polityków...” Przepraszam, na jednym korcie? Ujęto WTT, które musiało zawiesić swoją działalność.
Mam kilka pytań do burmistrza. Odczytam je i przekażę na piśmie (załącznik nr 5).
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że odpowiedzi na zadane pytania udzieli na piśmie, ponieważ liczba pytań i ich zakres jest tak duży, że nie zdążył ich nawet wszystkich wynotować. W ogromnej większości są to wyłącznie pana subiektywne oceny i absolutnie się z nimi nie zgadzam.
Co do tego, czy WTT zawiesza działalność, to nie jestem członkiem tego stowarzyszenia i nie mam wpływu na to, czy stowarzyszenie to zawiesza swoją działalność czy nie. W tym roku korty działały nie gorzej niż w poprzednich latach. Mogę przedstawić Państwu informację, jak działały korty w 2004 r. zarówno od strony finansowej, jak i organizacyjnej. Nie ma w tym żadnej tajemnicy.
Na zadane pytania odpowiem na piśmie z kopią dla wszystkich radnych.
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych 15 głosami „za”, przy 1 „przeciw” i 5 „wstrzymujących się” podjęła uchwałę nr XXVI/238/04 w sprawie: przyjęcia Planu Rozwoju Lokalnego Miasta i Gminy Września (załącznik nr 6).
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych jednogłośnie podjęła uchwałę nr XXVI/239/04 w sprawie: miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenów budownictwa mieszkaniowego jednorodzinnego w Psarach Polskich, dz. o nr ewid. 270/1 (załącznik nr 7).
Radny Maciej Baranowski, przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni poinformował, że na sali sesyjnej znajdują się autorki omawianego planu pp.: Ewa Pietz i Maria Kaczmarek, które mogą odpowiedzieć na pytania.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że przedmiotowy projekt uchwały jest słuszny, ale niezależnie od podjęcia takiej uchwały trzeba poinformować radnych, żeby Rada miała świadomość, jakie przyjęcie tego planu nakłada w przyszłości na gminę zmiany w dochodach i w wydatkach związanych z realizacją tej inwestycji. Może to brzmi dziwnie, ale jeżeli patrzy się na wieloletni plan rozwoju gminy, to w tych planach wydatków, o których mówię nie planuje się. Czyżby zagospodarowanie tego terenu wychodziło poza termin obowiązywania planu?
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że chciałby przypomnieć to, co już mówił na komisji komunalno-finansowej. Radny zdaje się coś myli, ponieważ „plan wieloletni” nie oznacza, że jest na wiele lat. „Plan wieloletni” oznacza plany, których budżet przekracza więcej niż dwa budżety gminy. Nazwa „wieloletnie” pochodzi od tego właśnie, a nie od tego, że planujemy zrobić coś za wiele lat. „Wieloletnie” oznacza, że dotyczy zaplanowanych na dzisiaj wydatków, które obejmują więcej niż dwa budżety. Do tego zobowiązuje nas ustawa o finansach publicznych i stąd powstanie tzw. Wieloletniego Planu Inwestycyjnego.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że prognoza skutków finansowych przyjęcia tego planu opiewa na znaczne kwoty i tych kwot nie ma ani w budżecie 2005 r., ani w następnych. Zwał jak zwał, jakkolwiek będzie pan interpretował, czy to jest plan wieloletni, czy nieporozumienie, bo plan za wiele lat, ale jeżeli nie ma zabezpieczenia finansowego, to będzie trudno to realizować. Moje pytanie brzmi: kiedy pierwsze inwestycje, które gmina powinna ponieść z tytułu wdrożenia tego planu znajdą swoje odbicie w budżetach gminy?
Jan Maciejewski, zastępca burmistrza Miasta i Gminy Września powiedział, że na komisjach ten temat był sygnalizowany i rozwijany. Wydawało mi się, że radnemu wytłumaczyłem. W takim razie powtórzę raz jeszcze, że ta sieć infrastruktury, a głównie jeśli chodzi o drogi, będzie realizowana wtedy, kiedy pojawi się pierwszy inwestor albo pojawi się sytuacja, że ktoś zacznie się tym terenem interesować i będzie konieczność zbudowania tych dróg. Trudno w tej chwili powiedzieć, w którym to będzie roku. W momencie, kiedy nastąpi obrót tą nieruchomością, to - jeśli ta uchwała zostanie podjęta - 30% opłaty urbanistycznej zostanie przekazane do gminy i te środki będą zabezpieczać finanse na zrealizowanie infrastruktury.
Jeśli chodzi o pozostałe media, to chyba mamy sprawę wyjaśnioną, na komisji radnemu to omówiłem.
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych jednogłośnie podjęła uchwałę nr XXVI/240/04 w sprawie: miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenów aktywizacji gospodarczej w rejonie drogi wojewódzkiej Nr 432 oraz torów PKP Września – Jarocin w miejscowościach: obręb Obłaczkowo – Białężyce (załącznik nr 8).
Posiedzenie opuścił radny Arkadiusz Czajkowski.
Rada Miejska we Wrześni w obecności 20 radnych 18 głosami „za”, przy 0 „przeciw” i 2 „wstrzymujących się” podjęła uchwałę nr XXVI/241/04 w sprawie: zbycia nieruchomości położonych w Ostrowie gm. Powidz (załącznik nr 9).
Rada Miejska we Wrześni w obecności 20 radnych jednogłośnie podjęła uchwałę nr XXVI/242/04 w sprawie: wyrażenia zgody na udzielenie bonifikaty od pierwszej opłaty i opłat rocznych w przypadku sprzedaży lokalu mieszkaniowego wraz z udziałem w prawie użytkowania wieczystego gruntu (załącznik nr 10).
Na posiedzenie wrócił radny Arkadiusz Czajkowski.
Radny Arkadiusz Czajkowski poprosił o informację, co w poprzednim roku zostało zrobione w gminie Września ze środków FOGR?
Jan Krotoszyński, naczelnik wydziału komunalnego i rozwoju wsi powiedział, że wykonano drogę w Słomówku.
Rada Miejska we Wrześni w obecności 20 radnych jednogłośnie podjęła uchwałę nr XXVI/243/04 w sprawie: zmiany uchwały Rady Miejskiej we Wrześni nr XIII/131/03 w sprawie wydania opinii potwierdzającej celowość i efektywność projektowanych do wykonania robót rekultywacyjnych na terenie gminy Września, które mogą być dofinansowane ze środków FOGR (załącznik nr 11).
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że zgodnie z ustawą Rada Miejska do końca listopada ma obowiązek ustalić stawki podatków na rok następny. W związku z tym, że nie wniosłem żadnego projektu uchwały w sprawie podatków lokalnych, to w roku 2005 będą obowiązywały we Wrześni stawki podatków z roku 2004. Aby zachować tę samą sytuację, jeśli chodzi o podatek rolny, to potrzebna jest uchwała w sprawie obniżenia ceny skupu żyta za pierwsze trzy kwartały 2004 r., przyjmowanej jako podstawa obliczania podatku rolnego na rok 2005. Ponieważ stawki tego podatku są naliczane trochę innym niż w pozostałych przypadkach sposobem, to jedyną metodą na pozostawienie stawki podatku rolnego na tym samym poziomie, jak w roku 2004 jest obniżenie ceny skupu żyta, która jest potrzebna do wyliczenia stawki tego podatku.
Reasumując, skutkiem podjęcia przez Radę Miejską tejże uchwały także podatek rolny w gminie Września w roku 2005 będzie w wysokości takiej, jak w roku 2004.
Radny Maciej Baranowski, przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni poprosił o informację, czy wpłynął wniosek z PWiK o podwyższenie stawek wody?
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych jednogłośnie podjęła uchwałę nr XXVI/244/04 w sprawie: obniżenia ceny skupu żyta za pierwsze trzy kwartały 2004 roku, przyjmowanej jako podstawa obliczania podatku rolnego na rok 2005 w Mieście i Gminie Września (załącznik nr 12).
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych jednogłośnie podjęła uchwałę nr XXVI/245/04 w sprawie: zasad zwrotu wydatków za świadczenia z pomocy społecznej w zakresie zadań własnych (załącznik nr 13).
Radny Maciej Baranowski, przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni przedstawił autopoprawkę do omawianego projektu uchwały. W §1 ust. 1 i 3 wkradł się błąd pisarski, chodzi o załącznik nr 2, a nie o załącznik nr 3, jak jest napisane.
Konstrukcja tej uchwały ma zmienioną podstawę prawną, gdyż jest nowe rozporządzenie Rady Ministrów w kwestii określenia wynagrodzenia, są zmienione stawki. Sama konstrukcja projektu uchwały, czyli §1, jak owo wynagrodzenie jest ustalane jest prawie dokładnie przepisane z uchwały, którą Rada Miejska podjęła 27 grudnia 2002 r. w sprawie ustalenia wynagrodzenia burmistrza MiG Września.
Radna Maria Taciak powiedziała, że zgadza się, co do podstawy prawnej, ponieważ między 2002 r. a dniem dzisiejszym nastąpiły 2 zmiany (jedna jest z lutego, a druga jest z 2 marca). W Dz. U. nr 47 poz. 447 z 23 marca zamieszczono z 2 marca 2004 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie zasad wynagradzania i kwalifikacji pracowników zatrudnionych w jednostkach organizacyjnych, a kolejne rozporządzenie poz. 448 dotyczy - póki co - innego już szczebla, tzn. dotyczy gmin, starostw powiatowych i urzędów marszałkowskich. Właśnie to 448 zmieniło numer pozycji w tabeli.
Projektodawca, czyli przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni w swoim uzasadnieniu mówi, że ten projekt uchwały jest jakby lustrzanym odbiciem uchwały, którą Rada Miejska we Wrześni podjęła 27 grudnia 2002 r. Myślę, że jak Radzie Miejskiej przedstawia się projekt uchwały, który oprócz aktualnej podstawy prawnej zawiera dane, które są integralną częścią tej uchwały, to ustalamy burmistrzowi tak naprawdę nowe wynagrodzenie. Kuriozalne w tym jest to, że używa projektodawca terminu: „maksymalne”. Gdyby prześledzić rozporządzenie z 2003 r., jak również nowelę z marca 2004 r. i jednocześnie odnieść się do ustawy o pracownikach samorządowych art. 20, to nie jest powiedziane, że burmistrz, który jest włodarzem gminy w przedziale od 15 tys. do 100 tys. mieszkańców, musi zarabiać maksymalną kwotę.
Burmistrz dzisiaj zarabia: 4.600 zł – wynagrodzenie zasadnicze; 1.800 zł – dodatek funkcyjny, 1.280 zł – dodatek specjalny. Przewodniczący proponuje tymczasem podwyżkę. Nie wiem czy duża, czy mała, ale jest to podwyżka. Z tabeli daje pan „maksymalną”. Dolny próg wynosi 3.610 zł, a górny 4.740 zł.
Uważam, że taki sposób ustalenia wynagrodzenia jest niewłaściwy. Nie odwoływałabym się do poprzedniej kadencji. Zasiadam w Radzie tej kadencji i mam prawo zgłaszać propozycje. Zgłosiłam propozycje zmian na posiedzeniu komisji komunalno-finansowej. Burmistrz dzisiaj zarabia 7.680 zł (wszystko razem), natomiast wg projektu uchwały burmistrz będzie zarabiał 8.299,20 zł, a niebezpieczeństwem tego projektu jest to, że każda zmiana rozporządzenia i tabeli, w której to wynagrodzenie się mieści, spowoduje swoisty automatyzm.
Apeluję i chcę zwrócić uwagę, że zmiana przepisów, która została zaprezentowana absolutnie nie wymusza podwyżki dla burmistrza, ponieważ burmistrz ma 4.600 zł i mieści się w widełkach, a zatem gdyby burmistrz pozostał przy tym samym wynagrodzeniu, a przypomnę, że dolny próg wynosi 3.610 zł, a górny 4.740 zł, to mieściłby się w tabeli.
Dodatek specjalny. Tak się składa, że burmistrz poprzedniej kadencji nie miał dodatku specjalnego, mimo że był sam przez okres jednego roku i właśnie obecny pan przewodniczący uzasadniał to sytuacją w gminie, że ludzie nie mają co do „gara” włożyć, a dzisiaj przedkłada pan projekt uchwały, w którym dodaje pan 20% dodatku specjalnego i jakoś nie ubolewa pan nad tym, że w naszej gminie jest takie duże bezrobocie?
Kiedy była podejmowana uchwała o przyznaniu burmistrzowi dodatku specjalnego, bo stosownie do przepisów ten dodatek może być przyznany na okres maksymalnie jednego roku?
Radny Maciej Baranowski, przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni zapytał, o jakim przepisie mówi radna? Radna mówi o dwóch rzeczach. Art. 7 i art. 8, one nie działają jednocześnie, ponieważ art. 7 dotyczy burmistrzów, wójtów i oni mają stały dodatek specjalny, natomiast art. 8 dotyczy pracowników. To kierownik urzędu, jeżeli uzna, że pracownik ma jakieś trudne warunki, to może mu przyznać dodatek na okres jednego roku. Proszę to sprawdzić, bo tak to jest zrobione.
Radna Maria Taciak powiedziała, że nie przywoływała art. 7. Nie zaprzeczy pan, że przywołane w preambule do tej uchwały przepisy prawne jednoznacznie określają, że to organ stanowiący uchwala wynagrodzenie dla wójta, burmistrza etc., czyli szefów jednostek samorządu terytorialnego, a częścią składową wynagrodzenia jest dodatek specjalny.
Chcę więc wiedzieć, w którym roku Rada Miejska we Wrześni ustalała dla burmistrza dodatek specjalny?
Radny Maciej Baranowski, przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni powiedział, że od 2002 r. burmistrz ma dodatek specjalny w wysokości 20%.
Radna Maria Taciak powiedziała, że zatem przy tej zmianie prawnej, którą przewodniczący uzasadnia, kompleksowo są załatwiane dwie sprawy, o której projektodawca nie raczył powiedzieć, że upływa burmistrzowi roczny okres pobierania dodatku specjalnego i aby Rada Miejska ponownie nie wracała do uchwały w zakresie przyznania dodatku, zamieszczono ową pozycję w projekcie uchwały.
Wobec powyższego zgłaszam wniosek formalny (załącznik nr 14). Proponuję, aby §1 otrzymał brzmienie:
„Ustala się wynagrodzenie Burmistrza Miasta i Gminy Września w następującej wysokości:
1) wynagrodzenie zasadnicze w kwocie 4.600 zł;
2) dodatek za wieloletnią pracę na zasadach określonych w rozporządzeniu;
3) dodatek funkcyjny w kwocie 1800 zł;
4) dodatek specjalny w kwocie 1280 zł (20% łącznie wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego)”.
Dodatek specjalny przysługuje za szczególnie skomplikowany, realizowany zakres zadań, za stopień obciążenia. Dzisiaj burmistrz ma dwóch zastępców, dlatego nie dopatruję się, aby ten dodatek specjalny był uzasadniony, a jeżeli już, to nie w wysokości 20%.
Radny Maciej Baranowski, przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni powiedział, że prosi, by nie formułować wniosku, że załatwia dwie sprawy, ponieważ jest to nieprawda. Ja podpisuję projekt uchwały, jako projektodawca wykonując czynności z tytułu prawa pracy. Natomiast część prawną przygotowuje radca prawny, a część finansową przygotował na moją prośbę skarbnik gminy, zresztą zgodnie z tym, co zażyczyła sobie Rada Miejska we Wrześni uchwałą 27 grudnia 2002 r. Niczego nie zmieniłem. Że ta kwota jest wyższa wynika nie z mojej chęci dogodzenia burmistrzowi, a jedynie z tego, że to Rada Ministrów podjęła decyzję i zmieniła progi. Słowo: „maksymalne”, użyte w poprzedniej uchwale, nikomu nie przeszkadzało i nie budziło tyle kontrowersji, co budzi teraz. Może trzeba było wtedy się zastanowić i umieścić „kwotowo”, bo ja nie chciałbym zmieniać sam na własne „widzi mi się” tego, co uchwalili radni. Zmieniły się stawki, zmieniły się pozycje i dlatego ten projekt jest tak przedstawiony. Rada Miejska ma prawo to zmienić.
Radna Maria Taciak powiedziała, że nie może milcząco przejść obok wypowiedzi przewodniczącego, że oto dwóch spraw nie chce załatwić w jednej uchwale. Jako projektodawca podpisał się pan, a zatem nie może pan czynić zarzutu do radcy czy skarbnika, że nie uprzedzono pana, że jednym ze składników wynagrodzenia jest dodatek specjalny, który traci swoją ważność w grudniu br. Zatem, należałoby pewnie się wtedy zastanowić. Przyjmuję takie usprawiedliwienie, że po prostu pan nie wiedział.
Że należało się zastanowić nad treścią uchwały, która była podejmowana 27 grudnia 2002 r., to proszę pana, w uchwałach podejmowanych w poprzedniej kadencji (a w tej kadencji szczególnie) już nastąpiło tyle zmian, że nic by się nie stało, jeśli Rada tej kadencji dokonałaby korekty tej uchwały. Uważam, że jest to czytelne i jednoznaczne i radni będą wiedzieć, bo nie będzie dyskusji i legend na temat wynagrodzenia burmistrza, bo organ stanowiący będzie na ten temat m.in. obradował i podejmował uchwałę. To nie jest nic zdrożnego.
Magdalena Podsiadłowska-Pawlak, radca Urzędu Miasta i Gminy Września odnosząc się do kwestii dodatku specjalnego powiedziała, że nastąpiła dość istotna zmiana w porównaniu ze stanem prawnym, który obowiązywał przed 2003 r. Do tego czasu dodatek był fakultatywny, Rada mogła przyznać lub mogła nie przyznać. Były różne kłopoty związane z interpretacją tego przepisu w odniesieniu do kierowników urzędów, czyli do burmistrzów i wójtów. Zmiana rozporządzenia, które weszło w życie 1 stycznia 2003 r. wprowadziła taką zmianę, że wprowadzono obligatoryjny dodatek do wynagrodzenia w postaci dodatku specjalnego dla wójtów, burmistrzów i prezydentów. Ten dodatek wynosi minimum 20%. On jest bezterminowy.
To, o czym mówiła radna Maria Taciak dotyczy sytuacji, kiedy inni pracownicy mają okresowe zwiększenie obowiązków i ten dodatek limituje się rzeczywiście na rok. O tym dodatku mówi art. 8 rozporządzenia, a art. 7 mówi, że dodatek przyznaje się w wysokości minimum 20% i nie ma zapisu, że się przyznaje na rok. Jest to dodatek obligatoryjny.
Radny Maciej Baranowski, przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni powiedział, że nie jest mściwy. Nie powiem, że radna tego po prostu nie wiedziała.
Radna Maria Taciak powiedziała, że pewnie radni byliby idealni, gdyby milczeli na sali sesyjnej. Przewodniczący Rady wtedy będzie zadowolony i taka jest rola radnego.
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych 6 głosami „za”, przy 12 „przeciw” i 3 „wstrzymujących się” oddaliła wniosek, by §1 omawianego projektu uchwały otrzymał brzmienie:
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że w uzasadnieniu projektodawca podaje, że dodatek za wieloletnią pracę będzie wynosił 8%, czy przewodniczący się nie pomylił?
Radny Maciej Baranowski, przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni powiedział, że nie. W 2002 r. burmistrz miał 6%, później 7%, to w tym roku wypada 8%. Prawda?
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że ma z 2002 r. wypowiedź, w której pan Tomasz Kałużny mówi, że pracował ileś w PEC-u, 6 lat w firmie amerykańskiej i 2 lata w polskiej, to by było razem 8 lat i 2 lata jest burmistrzem, to razem powinno być 10 lat? Czy burmistrz myli się tu mówiąc, czy pan źle podaje? Mówię to w trosce o dobro tej uchwały.
Radny Maciej Baranowski, przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni powiedział, że sprawy księgowe ustalił z panią skarbnik. Cieszę się, że radny jest zainteresowany dobrem burmistrza Kałużnego, ale potraktujmy to, jako dygresję.
Radny Marek Zielnik powiedział, że wiedział „z góry”, że sprawa wynagrodzenia burmistrza jest sprawą przesądzoną. Nie ukrywam, że w poprzedniej kadencji głosowałem, podobnie jak kolega przewodniczący, za odebraniem dodatku specjalnego pani burmistrz. Są to dość wysokie kwoty, jakie zarabiają ludzie na wysokich stanowiskach, niemniej uważam, że bezrobocie w naszym mieście nadal rośnie, a nie maleje, a to jest współczynnik, który powinien być współmierny do wynagrodzenia burmistrza. Gdyby Września stała się drugim Tarnowem Podgórnym, to osobiście byłbym za tym, żeby burmistrzowi przyznać wynagrodzenie w wysokości 15 tys. zł, ale na razie się na to nie zanosi.
Wytłumaczmy nasze zachowanie ludziom, którzy stoją codziennie pod opieką społeczną i otrzymują 170 zł miesięcznie i za to mają wyżywić rodzinę.
Czy kwota 200 zł to duża, czy mała kwota? Ja uważam, że nie jest to kwota duża, ale dla niektórych to być, albo nie być.
Radny Maciej Baranowski, przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni powiedział, że ta sama Rada Ministrów, która decyduje o podwyżkach dla wójtów, burmistrzów, starostów i prezydentów miast, decyduje także o tym, jaka ta opieka społeczna w kraju i we Wrześni będzie. I takie środki, jakie wpływają z przeznaczeniem na opiekę, takie są przeznaczane. Może też byłoby warto wytłumaczyć, dlaczego tak niskie? Dlaczego np. na oświatę są takie środki, które nie pozwalają funkcjonować szkołom tylko z subwencji? Dlaczego „oddziały zerowe” zostały wprowadzone do szkół, ale gotówka z rządowych środków nie została na to przeznaczona? Dlaczego decyduje się na wprowadzanie awansu zawodowego nauczycieli, ale nie zapewnia się samorządom środków na ten cel? Jest wiele pytań bez odpowiedzi. Tak wygląda sytuacja w budżecie centralnym i na to nie mamy wpływu, aż do następnych wyborów.
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych 12 głosami „za”, przy 6 „przeciw” i 3 „wstrzymujących się” podjęła uchwałę nr XXVI/246/04 w sprawie: ustalenia wynagrodzenia Burmistrza Miasta i Gminy Września (załącznik nr 15).
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że w materiałach z sesji Rady Miejskiej 23 sierpnia możemy przeczytać, że zostanie zaciągnięty kredyt po dokonaniu analizy aktualnej sytuacji finansowej. Jak wypadła ta analiza i jakie wnioski z niej płyną? Jak wygląda aktualna sytuacja finansowa gminy? Czy RIO wydała opinię o możliwości spłaty tego kredytu?
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że na temat analizy sytuacji finansów publicznych chciał mówić później, ale skoro został wywołany, to omówi to w tym momencie. O sytuacji, jaka jest wspominałem co nieco na posiedzeniach komisji Rady Miejskiej. Rozdam teraz materiały tym osobom, które jeszcze nie otrzymały ich podczas posiedzeń komisji (załącznik nr 16).
Zacznę od omówienia sytuacji, jaka miała miejsce pod koniec ubiegłej kadencji. Skserowałem dla Państwa str. 3 „Wieści z Ratusza” z 1 października 2002 r., na której jest artykuł skarbnika Alfreda Boguckiego pt. „Aktualna sytuacja finansów gminnych”. W artykule tym możemy przeczytać...
Radny Ryszard Szwajca poprosił o głos w kwestii formalnej. Burmistrz chyba nie zrozumiał mojego pytania. Mówiąc o aktualnej rozumiem, że tegorocznej, czyli sytuacji w roku 2004.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że sytuacja obecna jest konsekwencją wielu lat działań. Jak radny cierpliwie wyczeka, to zrozumie, że tak jest.
W tym artykule czytamy: „Równocześnie możliwe stało się zrezygnowanie z zaciągania w roku bieżącym kredytu bankowego, co oznacza, że nie rezygnując z realizacji zaplanowanych zadań, Gmina nie zwiększy zadłużenia. Aktualnie więc można powiedzieć, że budżet na rok 2002 jest całkowicie zrównoważony i nie występuje już problem „dziury budżetowej””. Jak Państwo widzicie sytuacja była, przynajmniej w „Wieściach z Ratusza” dobra. Sama treść artykułu potwierdza istnienie takowej „dziury”, ponieważ skarbnik pisze, że nie występuje już problem.
Rozdałem Państwu bilanse budżetu od 1998 r. W pozycji nr 50 mamy: „zobowiązania z tytułu dostaw i usług”. Na początek i koniec 1998 r. wynosiły „zero”. W bilansie za rok 1999 na początku mamy „zero”, a na końcu 276.930,68 zł. W bilansie za rok 2000 na początku mamy 276.930,68 zł, a na końcu 1.243.346,00 zł. Jak widać zobowiązania z tytułu dostaw i usług na koniec roku rosną, co oznacza, że coraz więcej faktur niezapłaconych na koniec roku pozostawało na rok następny. W roku 2001 na początku mamy 1.243.346,00 zł, a na końcu 2.445.049,34 zł. Mówię tylko i wyłącznie o fakturach. Poniżej są jeszcze inne kwoty i podana kwota byłaby jeszcze wyższa. W roku 2002, a więc w roku, z którego jest ten cytowany artykuł, że nie ma już „dziury budżetowej” i jest dobrze, mamy na koniec roku 423.074,19 zł. Wydawałoby się, że jest dobrze. Stało się jednak dobrze tylko z jednego powodu. W sierpniu 2002 r. Autostrada Wielkopolska wpłaciła do gminy Września ponad 4 mln zł z powodu wycinki drzew pod autostradę. Środki te są lokowane na funduszu celowym, który się nazywa Gminny Fundusz Ochrony Środowiska. Pieniądze z tego funduszu można wydawać wyłącznie na cele wskazane w ustawie: Prawo o ochronie środowiska. Są to, mówiąc w przybliżeniu, inwestycje związane z kanalizacją czy też „ekologiczne”. Pieniądze na GFOŚ są przechowywane na osobnym koncie bankowym.
Ponieważ brakowało pieniędzy, to tuż po wpłacie na konto GFOŚ środki te zostały „pożyczone” do budżetu gminy. Załączyłem Państwu kopie pięciu przelewów bankowych na te pieniądze. Kwota nie zwrócona na konto GFOŚ na 31 grudnia 2002 r. wynosiła 1.727.263,79 zł. Te pieniądze należało przede wszystkim oddać do GFOŚ. Nie oddano, czyli wydatkowano niezgodnie z prawem.
W lipcu 2004 r. poprosiłem na piśmie pana Alfreda Boguckiego o wyjaśnienie tej sytuacji z roku 2002. Odpowiedź w tej sprawie znajduje się w przekazanym pakiecie dokumentów.
Warto zwrócić uwagę, że skarbnik dosyć sprytnie postanowił oddać pieniądze do budżetu gminy. W roku 2002 w żadnym miejscu po stronie dochodów, ani przychodów tej kwoty nie ma, tej brakującej - 1.727.263,79 zł. Skarbnik przygotował projekt budżetu, który Rada Miejska przyjęła 3 marca 2003 r. Skserowałem Państwu załącznik nr 3, gdzie jest §995: „Rozchody z tytułu innych rozliczeń krajowych”, w którym wpisano kwotę 770.869 zł. Ta kwota nijak się ma do brakującej w GFOŚ. Nikt tego nie zauważył, nawet RIO, które gdyby zauważyło, to by zwróciło na to uwagę.
W bilansie za rok 2002 zobowiązania w pozycji 50 na koniec roku wynoszą 423.074,19 zł, ale do tego trzeba dodać kwotę 1.727.263,79 zł, którą trzeba było oddać do GFOŚ, gdyż została sprytnie pożyczona. W bilansie za rok 2003 sytuacja się powtarza, mamy na koniec roku 1.702.065,75 zł plus pożyczone pieniądze z GFOŚ. Załączyłem także tabelkę z wykresem, w której umieściłem zobowiązania z tytułu dostaw i usług, czyli niezapłacone faktury na koniec roku i które przechodziły na kolejny rok oraz zamieściłem od roku 2002 tę pożyczkę z GFOŚ. W kolumnie C i D przedstawiłem raty pożyczek oraz odsetek spłacanych w roku. Radna Maria Taciak na komisji poniekąd słusznie zauważyła, że nie należy dodawać tych liczb. Zgadzam się, że nie należy ich dodawać, tym niemniej warto pamiętać, że ta kwota była obciążeniem istotnym, znaczącym i prawdziwym. Poza tym, kwota spłat pożyczek była szczególnie ważna, ponieważ, żeby móc mieć umorzenie choćby częściowe pożyczki z NFOŚ, to trzeba na bieżąco w odpowiednich terminach spłacać pożyczkę. Raty spłat pożyczek w kolumnie C w kolejnych latach wzrastały. Jak widać w roku 2003 nastąpił dwukrotny wzrost spłaty pożyczek. Dlaczego jest taki wzrost spłaty pożyczek? W przekazanych materiałach jest wydruk z NFOŚ na pożyczkę wziętą na kanalizację miasta Wrześni – osiedli: Sokołowskiego, Lipówki i Sławna. Pożyczka wartości 3.440.000,00 zł. Jak widać gmina otrzymywała te pieniądze od 30 września 1999 r. do 30 września 2002 r. Niestety spłata tej pożyczki została przewidziana od 1 lipca 2003 r. Co kwartał mamy do spłacenia około 380.000,00 zł tej pożyczki. Inwestycja ta, wykonana w poprzedniej kadencji, stanie się obciążeniem budżetu dopiero Rady Miejskiej tej kadencji.
Mamy jeszcze obciążenia roczne z tytułu przekładanych na kolejny rok płatności faktur w kolumnie A+B+C+D. W roku 1999 było to 1.330.000,00 zł, a w 2003 r. było to 6.203.140,00 zł. Gdyby zająć się wyłącznie niespłaconymi należnościami, to jest to już kwota ponad 2 mln zł, począwszy od roku 2001.
Badałem w kilku gminach wielkopolskich, jak tam jest realizowany budżet. Ani w Kołaczkowie, ani w Gnieźnie, ani w Miłosławiu nie przechodzą na kolejny rok żadne faktury.
Tak naprawdę, w sprawozdaniach z wykonania budżetu cały ten zamysł ustawodawcy, jeśli chodzi o finanse samorządowe jest dość dziwny. W sprawozdaniach finansowych nigdy radni nie otrzymali informacji o tym, jak gmina jest zadłużona względem usług i zakupów zrealizowanych w danym roku. Zawsze wyłącznie porównuje się plany z wykonaniem. Plany mogą być dowolne. Byle, żeby wydatki w danym roku nie były większe od planów. W ciągu roku realizuje się poprawki planów tak, aby w dowolnym momencie podnieść kwotę, by nie przekroczyć planu wykonania budżetu.
Liczby przedstawione w tabeli ilustrują, jaka jest prawdziwa sytuacja. To jest tak, jakby Państwo kończyli rok, mając szufladę niezapłaconych faktur, a ktoś by usiłował wmówić Państwu, że wszystko jest dobrze. Wcale nie jesteśmy na czysto i nie byliśmy od lat.
W związku z przygotowaniami tych materiałów do dzisiejszej sesji i uchwałą, która ma doprowadzić do tego, że rok 2004 ma zakończyć się wynikiem zerowym, chcemy, żeby żadne płatności nie przechodziły na rok 2005. Jak widać, z roku na rok, te zobowiązania przechodziły większe.
Na komisjach przedstawiałem to na przykładzie i uczestnicy posiedzeń komisji wiedzą na czym polegał ten mechanizm przekładania niezapłaconych faktur do budżetu roku kolejnego. Sztuczka polegała na niepłaceniu na koniec roku faktur i nie wykazywaniu tego w żadnych sprawozdaniach.
Przy okazji przeglądania tych danych doszedłem, jak to było możliwe. Jako przykład niech posłuży druk Rb-28S (za półrocze 2002 r.) i Rb-33 (na koniec roku). Przykład jest tak dobrany, by dotyczył władz poprzedniej i obecnej kadencji. W „kolumnie 8” należy przedstawiać, zgodnie z instrukcją do wypełniania druków Rb, zobowiązania wobec stanu na koniec okresu sprawozdawczego, czyli należy wykazać wszystkie faktury, które 30 czerwca 2002 r. nie były zapłacone, a minął już termin płatności. Pod drukiem tym podpisany jest skarbnik Alfred Bogucki oraz w zastępstwie Marii Taciak Ryszard Szwajca. Jak widać w „kolumnie nr 8” mamy same zera. To, by oznaczało, że radny dzisiaj, a wówczas zastępca burmistrza Ryszard Szwajca napisał do RIO, że nie mamy żadnych niezapłaconych w terminie faktur. Druk Rb-28S, to jest druk informujący RIO o stanie budżetu gminy. Że tak nie było, świadczą fakty. Jeśli ktoś chce sprawdzić, to mam skserowane wszystkie faktury, które 30 czerwca 2002 r. były niezapłacone w terminie, łącznie z przelewami kiedy zostały zapłacone. Jest tych faktur sto kilka. Jak widać mamy tutaj poświadczenie nieprawdy.
Załączyłem Państwu wyciąg z ustawy o finansach publicznych. Art. 138 ust. 14 mówi, że: „Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest popełnienie czynu polegającego na wykazaniu w sprawozdaniu budżetowym danych niezgodnych z danymi wynikającymi z ewidencji księgowej”. Pan Ryszard Szwajca więc poświadczył nieprawdę w druku Rb-28S wysłanym do RIO 25 lipca 2002 r. Redakcja w ten sposób druku nie zmieniła się również na koniec roku 2002, co jest również poświadczeniem nieprawdy, które podpisał Tomasz Kałużny. Szczęście polega na tym, że ja to znalazłem, a w związku z tym, że znalazłem, a w ustawie o finansach publicznych art. 138 ust. 15 mówi się, że: „Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest popełnienie czynu polegającego na zaniechaniu przez kierownika jednostki sektora finansów publicznych zawiadomienia rzecznika dyscypliny finansów publicznych o ujawnionym naruszeniu dyscypliny finansów publicznych”, to w momencie, kiedy nabyłem tę wiedzę zgłosiłem informację o tych wykroczeniach do rzecznika dyscypliny finansów publicznych w Warszawie. Pisma w tej sprawie zostały wysłane w ubiegłym tygodniu do Warszawy.
Zgłosiłem również do rzecznika dyscypliny finansów publicznych nieprawidłowość polegającą na wykorzystywaniu środków z GFOŚ na cel niedozwolony. Art. 138 ust. 5 mówi, że: „Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest popełnienie czynu polegającego na niezgodnym z przeznaczeniem wykorzystaniu środków funduszu celowego”.
Chciałbym, aby zakończyć budżet roku 2004 taką sytuacją, kiedy nie będziemy mieć pożyczanych pieniędzy z GFOŚ, nie będziemy mieć niezapłaconych faktur na kolejny rok i w tym celu wnoszę o to, aby zamknąć budżet konkretną pożyczką kredytem bankowym w wysokości 1.500.000,00 zł. Jest to i tak zdecydowanie mniej niż na początku roku, jak wynikałoby z wszelkich zobowiązań z tytułu różnych spłat. Jest to możliwe dzięki temu, że mamy większe wpływy z podatków, sprzedaży gruntów pod inwestycje, mamy około 1 mln zł wpływów z PFRON-u za utracone podatki od nieruchomości od firm, będących zakładami pracy chronionej. Gdzie się da, staramy się pilnować również wydatków. Oddaliśmy pełną kwotę do GFOŚ, to też było duże obciążenie - w wysokości 1,9 mln zł. Po tych wszystkich działaniach chcemy zamknąć budżet na „zero”, zapisaną uchwałą z 23 sierpnia, wówczas ocenialiśmy te braki na 2,7 mln zł, pożyczką 1,5 mln zł.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że do wywodu burmistrza jeszcze się odniesie, ale najpierw pozwoli sobie przypomnieć zadane przez siebie pytania. Jak wygląda analiza, chodzi o sytuację finansową naszej gminy? Jakie wnioski z tej analizy płyną? Jaka jest aktualna sytuacja finansowa gminy? Czy RIO wydało opinię o możliwości spłaty kredytu, o którym mówimy w projekcie uchwały?
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że na pierwsze i drugie pytanie dość wyczerpująco odpowiedział. Analizę finansową oraz wnioski, które z niej płyną przedstawiłem możliwie najbardziej wyczerpująco. Aktualna sytuacja jest taka, że aby zamknąć budżet 2004 r. proponuję wziąć kredyt i uczciwie tym kredytem zapłacić wszystkie faktury i uczciwie w roku 2005 i roku 2006 ten kredyt spłacić. 1,5 mln zł powinno zamknąć budżet.
Czy RIO wydało opinię? Uchwała z 23 sierpnia nie została podważona przez RIO, więc uważam, że została zaakceptowana.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że chce usłyszeć nie to, że RIO nie podważyła, ale to, co wynika z ustawy o finansach publicznych. Jak burmistrz zna ustawę, to wie, co tam jest napisane i RIO nie musi się odnosić. Moje pytanie związane było z tym, czy RIO wydała opinię? Taką opinię robi się na wniosek burmistrza i chodzi mi o to, czy burmistrz występował z takim wnioskiem do RIO? Tak czy nie?
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że RIO bardzo często wnosi wyłącznie uwagi i to jest w większości przypadków opinia. RIO nie zakwestionowała tej uchwały z 23 sierpnia. Dodatkowo mamy opinię RIO w sprawie zaciągania pieniędzy z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, gdzie wykazujemy kwotę z kredytu. Czyli mamy drugie pismo z podpisem prezesa Izby w tej sprawie.
Magdalena Podsiadłowska-Pawlak, radca Urzędu Miasta i Gminy Września powiedziała, że „głowy pod topór nie kładzie”, ale z tego, co wie, to nie ma procedury formalnej opiniowania projektów uchwał w sprawie zaciągnięcia kredytów. Tę opinię może wydać RIO, bo to jest organ, któremu przesyła się tego typu uchwały po podjęciu i wówczas może wszcząć postępowanie nadzorcze w tej sprawie. To nie jest tak, jak przy budżecie, że w ramach procedury projekt budżetu musi być opiniowany.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że nie chodzi o opiniowanie. Nie bójcie się tak. To wynika z art. 50 ustawy o finansach publicznych. Tam jest napisane, że jednostka samorządu terytorialnego może wystąpić, może wystąpić, o opinię w sprawie kredytu do RIO. Ja się pytam, czy było wystąpienie, czy nie było? Powiedziałby burmistrz, że nie było i wszystko byłoby jasne, a nie kręcicie i mącicie.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że prosi, by radny go nie obrażał.
Radna Maria Taciak powiedziała, że swoje wystąpienie poprzedzi oceną pewnych zdarzeń i sytuacji, które miały miejsce w 1999 r.
Myślę, że burmistrz, jako ówczesny radny Rady Miejskiej zapomniał o bardzo istotnej sytuacji. W 1999 r. samorządy były zobligowane do wprowadzenie reformy oświaty. Proszę, by burmistrz również spojrzał do dokumentu, jakim jest budżet, jeśli chodzi o dział oświaty. Proszę również zwrócić uwagę, że trzeba było wydatkować pieniądze na zakup autobusów do gminy, bo gimbusy nie dotarły. Zawarcie przez skarbnika takiego terminu, że sytuacja była tragiczna, myślę, że należy odczytać, że nie są to puste słowa. Nie chcę bronić, bo nie jestem autorem tego, ale zupełnie obiektywnie odnoszę się do tego terminu, bo chcę Państwu uzmysłowić, że od 1999 r. nastąpiło radykalne pogorszenie sytuacji, jeśli chodzi o dochody gminy. Proszę zauważyć, że w tym czasie w wielu przedsiębiorstwach nastąpiła recesja. Wiele podmiotów, również funkcjonujących na naszym terenie, niestety w latach 2000-2002 nie opłacało należnych podatków. Dzisiaj wiemy, jakie wielkości podatków nie zostały zapłacone, a to byłby na pewno zastrzyk finansowy dla gminy.
Rozumiem emocje burmistrza, ale nie mogę milcząco przejść do porządku dziennego nad tym, by nie opowiedzieć się chociażby w tej kwestii. Przecież jest wielu na tej sali radnych, którzy doskonale wiedzą, jaka była sytuacja finansowa wielu samorządów. Przywołane natomiast przykłady, to były i małe gminy i większe gminy. Nie wiem, jakich lat dotyczyły te oceny, że na „zero” wychodziły, nie przenosząc zobowiązań na następny rok. Gmina Miłosław była w impasie strasznym. Czekała, jak na zbawienie, jeśli chodzi o sprzedaż udziałów PEC-u, a przypomnę, że miała zobowiązania z roku poprzedniego, kiedy do kasy gminnej wpłynęły jej pieniądze.
Co do pożyczek z GFOŚ, patrząc na zadania inwestycyjne, to zauważyliście Państwo, że w latach 1999 i 2000, a także poprzednich realizowano zadania z zakresu zarówno infrastruktury drogowej, jak i z zakresu kanalizacji. Na te zadania były zaciągnięte kredyty. Były zaciągnięte pożyczki przede wszystkim. Burmistrz mówi, że te największe transze do spłaty przypadają mu w trakcie pełnienia kadencji. Jest pewna sukcesja władzy i albo uznajemy, że nic nie robimy w gminie lub kiedy będziemy mieć pieniądze, albo będziemy inwestować, ale ponieważ nie mamy własnych środków, to trzeba je pożyczać. Chcę przypomnieć, że na oczyszczalnię ścieków zaciągnięta była pożyczka w kwocie ponad 6 mln zł. Dane mi było sprawować urząd burmistrza podczas trudnych lat, jeśli chodzi o stronę finansową oraz trzeba było spłacać pożyczkę do NFOŚ. Życzę następnym, by kolejna kadencja była rzeczywiście taka zdrowa i żeby burmistrz nie musiał się denerwować o środki finansowe.
W planach budżetowych były zapisane zadania, które są kompatybilne z ustawą o ochronie środowiska. Na początku roku 2002 nikt nie wiedział, że do kasy gminnej, a konkretnie na konto GFOŚ wpłynie określona suma, była to znacząca suma. W związku z powyższym uznaliśmy i to jest bezsporne, że te zadania, które wyszczególnia ustawa o ochronie środowiska, a które to mogą być finansowane z GFOŚ, to te pieniądze zostały tam skierowane. Na tych przekazach, które burmistrz dostarczył, jako materiał pomocniczy, a może materiał źródłowy, bo jeden i drugi taką formułę pewnie nosi, to proszę zauważyć, że pożyczka, która została zaciągnięta z GFOŚ nie poszła na wynagrodzenia tylko poszła na oczyszczenie rowów (zadanie, które może być finansowane z GFOŚ), kanalizację os. Sokołowskiego, kanalizację os. Sławno i po podliczeniu daje to już ponad 1.167.000,00 zł.
Proszę nie czynić tylko zarzutu pod adresem poprzednich władz, bo 2 grudnia również Państwo z tego GFOŚ pożyczaliście pieniądze. Czyniliście to również 16 grudnia. Łącznie pożyczyliście Państwo z tego funduszu 950 tys. zł i to był tylko 2002 r. Proszę zauważyć, że ja tutaj tylko niewielkie kwoty przypisuję sobie, że one były wydatkowane faktycznie na zadania, które reguluje ustawa o ochronie środowiska.
Co do zobowiązań, jeszcze nie tak dawno burmistrz bronił stanowiska, co do zobowiązań. Zacytuję wypowiedź z posiedzenia komisji rewizyjnej, kiedy omawialiśmy sprawę płotu przy SSP nr 1. Wystąpił ten problem i wówczas pan powiedział tak: „To jest normalne, zawsze się tak zdarza, że faktury są na końcu roku, a płacone są na początku nowego roku. W tym nie ma nic nadzwyczajnego”. Przywołuje pan przykład, że z 2002 na 2003 rok przeszły faktury wartości 440 tys. zł. Tyle gwoli wyjaśnienia pełnej akceptacji pewnego status quo, które zostało przez pana zauważone.
Przywoływane dokumenty, takie jak bilans i Rb, to proszę zauważyć, że w samych drukach, (a druk jest niczym innym jak wykładnią statystyczną wynikającą z ustawy o rachunkowości), jest kolumna pt.: „zobowiązania”. Ja nie mówię i nie jestem zwolennikiem, by w tych zobowiązaniach wykazywać przede wszystkim niezapłacone faktury, jeśli gmina miałaby pieniądze, to pewnie by zapłaciła, ale jeśli nie miała pieniędzy, a zadanie było ujęte w planie budżetowym, bo co innego, gdyby tego zadania nie było, to nie ma podstaw, by czynić w tej chwili zarzuty, że zobowiązania zostały przeniesione na następny rok.
Odnosi się pan również do budżetu roku 2003. Chcę przypomnieć, że to pan, zgodnie z ustawa o finansach publicznych, jest osobą upoważnioną do przedkładania projektu i wszelkich zmian do budżetu. Policzyłam sobie, ile tych zmian dokonano w 2003 r. Rada Miejska we Wrześni dokonała tych zmian w budżecie czterokrotnie. Burmistrz natomiast zarządzeniami dokonał tych zmian sześciokrotnie. Czy rzeczywiście w trakcie tych korekt budżetu nie zauważył pan, że była taka sytuacja, że zobowiązania przechodziły na kolejny rok? Że one tkwią w pana budżecie? Nie może pan zrzucić odium odpowiedzialności na poprzedni zarząd. Poprzedni zarząd przygotował projekt, a pan miał cztery miesiące na weryfikację i to pan się podpisał pod projektem budżetu na 2003 rok i to pana nie zwalnia od odpowiedzialności, że to nie był pana budżet.
Radny Arkadiusz Czajkowski powiedział, że jeżeli pożyczka, którą zaciąga gmina nie przekracza 15% budżetu gminy, to nie wymaga to opiniowania RIO.
Jeżeli chodzi o fundusze celowe, to posiadają one swoje odpowiednie konta i jest przekroczeniem wszelkiej dyscypliny finansowej, jeżeli zostaną zużyte na inne cele.
Jeżeli chodzi o dochody w 1999 i 2000 roku i wydatki na oświatę, to zdarza się, że nie zaplanuje się, że nastąpi jakaś recesja gospodarcza, ale to nie jest powodem, żeby zaciągać długi z GFOŚ.
Poza tym, jeżeli pojawiły się takie rzeczy, że przedsiębiorstwa nie wpłacały pieniędzy do gminy, to trzeba się zastanowić, czy zostały te należności odpowiednio zabezpieczone prawnie.
Radna Maria Taciak powiedziała, że radny Arkadiusz Czajkowski usłyszał to, co chciał usłyszeć. Gdyby wsłuchał się w tok mojej wypowiedzi, to zauważyłby, że pieniądze z GFOŚ były ukierunkowane na zadania, które mogą być finansowane z GFOŚ. Ja nie powiedziałam, że pożyczyłam z GFOŚ pieniądze np. na oświatę. Ja tylko przywołałam, że rok 1999 był rokiem wdrożenia oświaty w gminie Września.
Radny Arkadiusz Czajkowski powiedział, że jeżeli takie coś by nie nastąpiło, to skarbnik zupełnie inaczej by opowiedział burmistrzowi na temat, co się stało z GFOŚ i nie zostałyby te pieniądze na budżet 2003 r.
Radna Maria Taciak powiedziała, że 950 tys. zł pożyczył obecny burmistrz.
Radny Cezar Dubiel powiedział, że częstokroć mamy przyjemność słuchać radnego Ryszarda Szwajcy, jak zarzuca różnym osobom kłamstwo. Dzisiaj skłamał na tyle bezczelnie, że muszę mu na to zwrócić uwagę. W pytaniu 3 pan spytał, czy Rada otrzymała opinię RIO? Następnie po odpowiedzi bezczelnie pan powiedział, że pan się tylko pytał, czy było wystąpienie do RIO? Wystarczyło odpowiedzieć: Tak się nie robi.
A propos dzisiejszych rozmów finansowych, to ja rozumiem, że są różne lata budżetowe, trudniejsze i łatwiejsze, że trzeba łatać dziury, ale jeśli wskutek czterech lat działalności osiągnięto prawie 6 mln zł długu i to się przełożyło na kolejną kadencję, to oczywiście można mówić o sukcesji władzy, że ona przejmuje wszystko tak, jak zastanie, tyle że były burmistrz ma prawo do takiego stwierdzenia, jeżeli przekazując tę władzę powie jasno i uczciwie co przekazuje. Natomiast, jeśli przekazuje ukryte i pochowane obciążenia budżetu, do których dojść można dopiero po dłuższym okresie czasu, a jeszcze w międzyczasie działając w strukturze Rady i zamiast na posiedzeniach komisji czy Rady pewne rzeczy wyjaśnić, a się robi jakieś indywidualne doniesienia do urzędów wojewódzkich i RIO, to w tym momencie trudno chyba mówić o uczciwym przekazaniu sukcesji i trudno jest mówić o uczciwym podejściu do bieżących spraw. Taka jest moja indywidualna ocena tej sytuacji. Z przykrością stwierdzam, że przy pani stwierdzeniu, że: „Władze pan przejął i niech się pan martwi” przy tym całym materiale, z którym się w tym tygodniu zapoznaliśmy, to traci pani kompletnie wiarygodność.
Radna Maria Taciak powiedziała, że był to daleko idący wniosek i stwierdzenie. Radny Dubiel jest bardzo aktywnym radnym, bowiem od czasu do czasu prosi przewodniczącego o zabranie głosu tylko tzw. resume ma nie na miejscu. Panie radny, dane było panu kiedyś pracować w samorządzie i uważam, że ta przerwa wyemancypowała pana z zagadnienia. Pan nie umie się odnaleźć w roli radnego i zarzuca pan burmistrzowi poprzedniej kadencji jakąś niewiarygodność, to jest niepoważne.
Co do materiałów przekazanych przez burmistrza, to każdy autor będzie tak redagował artykuł, aby uzyskać najlepszy efekt. Burmistrz zauważył, że radna Taciak nie zgodziła się z obciążeniami i nie zgadzam się po dzień dzisiejszy, ponieważ obciążenia budżetu wynikające z transzy spłacanych pożyczek znane są w chwili podpisania umowy, a one znacząco obciążają budżet. Każdy z nas, kiedy podpisuje umowę, to zdaje sobie sprawę, że musi ten kredyt spłacić, ale każdy jest odpowiedzialny za taką konstrukcję budżetu, by dochody równoważyły wydatki. Tylko, że budżet jest planem i ten budżet nie zawsze uda się zrealizować. To nie jest przykład tylko Wrześni. W wielu miastach, Państwo jesteście bardzo blisko pana prezydenta Grobelnego, który wielokrotnie zajmuje stanowisko na łamach prasy i proszę również artykułować to, co mówi pan Grobelny, jako szef Związku Miast Polskich na temat sytuacji finansowej samorządów.
Niech pan nie uprawia populizmu, ale odnosi się merytorycznie, bo ja wypowiadając się i prosząc o głos opierałam się na dokumentach i komentowałam to, ale ten mój komentarz jest adekwatny do stanu faktycznego. Tego mi pan nie może zarzucić. Wypraszam sobie, żeby tego typu słowa adresować pod moim adresem.
Radny Cezar Dubiel powiedział, że radna Taciak odnosi się tylko i wyłącznie do tego, co jest dla niej wygodne. Nie mówi o tym, o czym ja mówię, że przekazując władzę nie poinformowała następcy o obciążeniach, o których powinna poinformować.
Co do moich przerw, to skomentuję tylko, że pani jest chyba za długo w tym ciągu i traci pani również orientację.
Radny Piotr Matuszewski powiedział, że radny Szwajca potrafi w poważnych sprawach spłycać problem do pytań drugorzędnych, czy była opinia RIO, a rozmawiamy o problemie, gdzie zostało „zrolowanych pod dywan”, że tak powiem 6 mln zł.
Odnośnie wypowiedzi radnej Marii Taciak, to chciałem powiedzieć, że z wypowiedzi radnej wynika, że nie ma problemu. To dlaczego trzeba spłacić tyle pieniędzy do GFOŚ, jeżeli były pożyczane i wydatkowane prawidłowo?
Mówi pani, że były to trudne lata. Ja pamiętam, że przy uchwalaniu budżetu na 2001 r. i 2002 r. nieraz zabierałem głos i zwracałem uwagę, że budżety na te lata są przeszacowane. W rzeczywistości tak się stało. Moje uwagi nie zostały wzięte pod uwagę przez Radę Miejską. Zostały przegłosowane propozycje pani burmistrz i okazuje się, że moje uwagi były zasadne, bo się okazało, że na koniec roku brakowało pieniędzy.
Co do trudnych lat, że były mniejsze wpływy z podatków, to powiem jedną znamienną rzecz odnośnie wysokości wpływów z podatków w stosunku do stawek podatkowych. Pamiętam w tamtej kadencji z roku na rok Rada Miejska podwyższała podatki. Ja wtedy oponowałem i proponowałem, żeby nie podnosić podatków, a zwiększyć ściągalność. Nie było odzewu, a wręcz odwrotnie, bo Rada przegłosowywała podwyżki. Komisja rewizyjna, której byłem członkiem co roku zwracała uwagę, że z roku na rok zwiększa się stan zadłużenia podatników względem gminy.
Teraz mamy już półrocze następnej kadencji i sytuacja jest taka, że od początku tej kadencji podatków nie podwyższyliśmy, a wręcz żeśmy obniżyli. Okazuje się, że wpływy z podatków mamy większe. Chciałbym, żeby w tym momencie wszyscy inaczej myślący to zapamiętali.
Przy podejmowaniu poprzedniej uchwały było stwierdzenie, że pani burmistrz poprzedniej kadencji Rada nie przyznała specjalnego dodatku. Ja głosowałem również, żeby nie przyznać pani tego dodatku i okazuje się, że słusznie, bo jeżeli mamy teraz spłacać 6 mln zł z pani rządów, to ta decyzja była słuszna.
Radna Maria Taciak powiedziała, że radny Piotr Matuszewski kompletnie zatracił rachubę, w którym jesteśmy roku. Aktualnie realizujemy budżet roku 2004. Po drodze był jeszcze rok 2003. W 2006 r. będziemy też wracać do 2002 r.? Jesteście po prostu tendencyjni. W tej Radzie jest większość, która idzie za głosem każdego wypowiadającego się z waszej strony sceny politycznej. Jest to nieeleganckie. Panie Dubiel, proszę poczytać, a potem wygłaszać swoje expose.
W związku z tym nie tragizujmy, na tej sali siedzą sołtysi i prasa, która jest jak w poprzednim numerze idealna, bo pani burmistrz doprowadziła do tego, że prawie komornik jest w ratuszu, to teraz będzie kolejny tytuł: „Pani burmistrz spowodowała, że w budżecie gminy Września jest 6 mln długu”. Ludzie, nie oszalejcie, przepraszam za określenie, bo tak przedstawia radny Matuszewski. Jest rok 2004 i realizujemy budżet roku 2004 zaproponowany przez burmistrza Kałużnego, ale mieliśmy poprzednio budżet roku 2003, którego autorem był także. Może w ogóle historią będziemy żyć, bo w tym narodzie jest coraz więcej elementów historii niż patrzenia do przodu?
Rządzący nie odwołuje się do poprzedników tylko wykazuje to, co zrobił.
Radny Piotr Matuszewski powiedział, że niektórzy nie lubią historii, ale historia jest bardzo cenną nauką i nie należy jej lekceważyć. Radna mocno się zdenerwowała po mojej wypowiedzi, ale prawda bardzo boli.
Podczas wypowiedzi radnego Piotra Matuszewskiego salę posiedzenia opuściła radna Maria Taciak.
Radna Ilona Łosińska, zastępca przewodniczącego Rady Miejskiej powiedziała, że sytuacja, jaka jest obecnie wzbudziła wiele emocji. Rzeczywiście budżet jest najbardziej istotnym elementem, ale nie rozmawiamy o jednym, jakie są zobowiązania 2004 r.? Chciałabym wiedzieć, jakie gmina ma zobowiązania na koniec października 2004 r.? To pytanie kieruję do skarbnika.
Radny Arkadiusz Czajkowski powiedział, że poprzednie władze przekazując władzę przekazały nie tylko długi, ale złe zaksięgowanie długów, które wprowadziły w błąd obecne władze. Druki Rb-28S, które traktują o wydatkach były całkowicie wyzerowane w stosunku do zobowiązań, co zauważyłem opiniując na komisji rewizyjnej poprzedni budżet.
Radny Szwajca się uśmiecha, ale zawsze się śmieje ten, który się śmieje ostatni.
Radnej Łosińskiej chciałem odpowiedzieć, że jeżeli będzie chciała się dowiedzieć, jakie są zobowiązania, to może poprosić burmistrza, by udostępnił jej ostatni druk Rb-28S, który wysłał do RIO.
Na salę posiedzenia wróciła radna Maria Taciak.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że po wysłuchaniu wypowiedzi radnej Marii Taciak chciałby powiedzieć tylko jedną rzecz, która została powiedziana a jest nieprawdziwa. Załączyłem Państwu kopie ksero druku Rb 33 – są to sprawozdania z wykonania planów finansowych GFOŚ na koniec roku 2002 w połączeniu z wydrukiem, który pokazuje ruchy na tym koncie, gdzie brakuje 1.724.000,00 zł. Na str. 1 tego druku Rb z 31 grudnia 2002 r. w kolumnie „H” w: „Przychody” – „Wykonanie” mamy 4.595.225,00 zł i to są właśnie całoroczne wpływy na konto GFOŚ. W ogromnej większości są to wpływy z wycięcia drzew przez Autostradę Wielkopolską. Na odwrocie w wierszu „N” „Koszty i inne obciążenia” - „Wykonanie” jest 1.813.836,00 zł i właśnie na taką kwotę były wykonywane te rzeczy i usługi, które są zgodne z przepisami, o których radna wspominała. Ale niestety w wierszu „W” - „Należności” brakuje 1.726.264,00 zł i to są te brakujące środki, które zostały wydane na zupełnie inne rzeczy niż te, które można wykonać zgodnie z ustawą.
Chciałbym zwrócić uwagę na to, że w lutym 2002 r. do budżetu gminy wpłynęło około 3 mln zł ze sprzedaży akcji PEC-u. Żeby PEC nie został sprzedany, to by brakowały kolejne 3 mln zł.
Jaki jest stan na dzisiaj? Według naszych szacunków na koniec roku 2004 powinniśmy osiągnąć następujący stan: chcemy popłacić wszystko, co się da; chcemy wziąć 1,5 mln zł kredytu; będziemy mieli spłacony GFOŚ, bo już oddaliśmy kwotę 1,9 mln zł. Z kredytu 1,5 mln zł chcemy popłacić wszystkie faktury, które przyjdą jeszcze w listopadzie i grudniu i to będzie stan zerowy.
Mam nadzieję, że ostatnie ruchy, dotyczące planu budżetu przeprowadzimy na ostatniej sesji, która chciałbym, żeby się odbyła w ostatnich trzech dniach grudnia tak, żeby dopasować plan do wydatków.
Radna Ilona Łosińska, zastępca przewodniczącego Rady Miejskiej powiedziała, że ma nadzieje, że burmistrz dobrze oszacował i kwota 1,5 mln zł wystarczy na zamknięcie i będziemy mieć konto zerowe.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że odniesie się do spraw finansowych w imieniu członków zarządu poprzedniej kadencji.
Do wystąpień radnego Cezara Dubiela nie będę się ustosunkowywał, natomiast jeśli chodzi o radnego Arkadiusza Czajkowskiego i radnego Piotra Matuszewskiego, to żenujące jest, że osoby piastujące w organach tej Rady funkcje przewodniczącego komisji komunalno-finansowej i komisji rewizyjnej tyle i tak mają do powiedzenia w omawianej kwestii.
To dobrze, że burmistrz powziął wiedzę w tej sprawie, bo łatwiej będzie nam się porozumiewać w kwestiach finansowych. Radnym chciałbym przypomnieć, że mamy koniec listopada 2004 r. i należałoby mówić o problemie budżetu tego roku. Ale, jeżeli burmistrz pozwolił sobie na rys historyczny, to ja się odniosę w poszczególnych sprawach. Żeby było mi łatwiej, to przeczytam z protokołu z 29 kwietnia 2004 r. fragment wypowiedzi burmistrza. Proszę nie traktować tego, jako złośliwość, ale kiedy mówiliśmy o GFOŚ i wielu innych problemach, to burmistrz mówił: „Nie widzę w tym nic złego. Uważam, że to jest nierozsądne, żeby trzymać pieniądze na jakimś dziwnym koncie, a równocześnie pożyczać pieniądze z banku na procent. Rozsądnym w takim wypadku jest wykorzystanie pieniędzy, które w dziwny sposób ustawodawca „oznaczył” jako GFOŚ. Nie ma w tym nic zdrożnego”.
Wszyscy, którzy zabierali tutaj głos, a w szczególności radny Arkadiusz Czajkowski oraz radny Piotr Matuszewski niech sobie wezmą lekturę, jaką jest protokół z sesji 29 kwietnia 2004 r., gdyż będzie to dla nich lektura bardzo pouczająca.
Panie burmistrzu, bardzo nieładnie jest, jeżeli chce się uzasadnić problemy finansowe w roku 2004, sięgać tak daleko i w taki sposób. Mogę powiedzieć, że kierunek, który został przyjęty i wola zrównoważenia budżetu 2004, to jest dobry kierunek. Natomiast przedstawianie i sposób przedstawiania, interpretacja wybiórcza faktów w tabelkach i opisach, to jest już tendencyjne.
Tak na marginesie, dzisiaj pani skarbnik dostarczyła mi sprawozdanie Rb-33 za rok 2003 i o dziwo dane w tym sprawozdaniu są inne niż były 13 kwietnia br., kiedy kilkakrotnie pytałem na komisji rewizyjnej, czy to sprawozdanie, które otrzymałem jest tym samym sprawozdaniem, które otrzymała RIO. Burmistrz oraz kompetentni pracownicy odpowiadali wtedy, że tak. Dzisiaj się okazuje, że nie.
Wracając do problemów finansów chciałbym powiedzieć o pewnej sprawie. W roku 2002, kiedy miałem przyjemność być zastępcą burmistrza, we wrześniu zarząd, przy konstruowaniu budżetu na rok 2003 i realizacji budżetu w roku 2002, przekazał i podjął decyzję o możliwości finansowania części środków z funduszu ochrony środowiska, a zapisanych w budżecie.
Jeżeli chodzi o zamknięcie budżetu roku 2002, to jest tutaj sprawozdanie, które podpisał nowy burmistrz Tomasz Kałużny. Był tym burmistrzem dopiero ponad miesiąc, ale z załączonych materiałów, które burmistrz przedstawił, jeżeli chodzi o kwotę 1.727.000,00 zł, jakoby tej pożyczki z GFOŚ do budżetu, jest wykazana kwota 950.000,00 zł, którą to w grudniu wykonano. Nie mówię tego, żeby burmistrzowi dokopać, ale żeby radni też mieli tę świadomość, że z tego 1.727.000,00 zł zostało 950.000,00 zł przelane z GFOŚ do budżetu gminy. To są fakty.
Przygotowany budżet na rok 2003 przez zarząd poprzedniej kadencji przez cztery miesiące burmistrz mógł sobie tak pozmieniać, jak uważał za słuszne. 26 marca 2003 r. ta Rada, a nie inna rada ten budżet podjęła. Budżet był realizowany i został zrealizowany przez burmistrza Kałużnego. W tym czasie, oczywiście mam niepełne dane, bo do tej pory trudno uzyskać informacje, jak był realizowany GFOŚ, a do dnia dzisiejszego w szczegółach nie wiedziałem jakie to były kwoty, następowało dalsze przelewanie środków z GFOŚ do budżetu i odwrotnie.
Jeżeli spojrzymy na sprawozdanie z wykonania GFOŚ za rok 2003, to nie jest to kwota 1,7 mln zł, a kwota prawie 2 mln zł. Według sprawozdania Rb-33, które otrzymałem dzisiaj jest to kwota 1.977.000,00 zł. Oczywiście jest to rozpisane w budżecie, jako rozchód. Tak to w marcu burmistrz zaproponował i tak zostało do końca roku budżetowego. Nie wiem, co się działo z budżetem i z kontem GFOŚ przez cały rok 2004. Zostanie prędzej czy później udostępniona informacja o wykonaniu tego budżetu i w marcu czy kwietniu w przyszłym roku będziemy mieli możliwość ocenić.
Nie należy zwalać winy na poprzedników. Nie należy dezinformować społeczeństwa, że poprzedni zarząd, to byli nieudacznicy, osoby niekompetentne, osoby, które w sposób przestępczy, taki czy inny, jak to sobie radny Cezar Dubiel na komisji komunalno-finansowej pozwolił użyć słowa: „obwiniony” czy „obwinieni”. Niestety panie radny Dubiel, nie ma pan racji.
Mam nadzieję, że te sprawy, o których pan mówi, że trzeba ten budżet zakończyć w sposób uczciwy i rzetelny zostaną uregulowane. Wspomnę na marginesie, że dążyłem już do tego od połowy roku 2003. Burmistrz musiał sam dojrzeć do tego, żeby podjąć wiedzę i tak się stało. Wszystkie próby kombinowania, czy żonglerki księgowej mają krótkie nogi. Minęło trochę czasu i wiemy, na czym gmina stoi.
Po przedłożeniu sprawozdania za 2004 r. będziemy mogli ocenić, co przez te dwa lata burmistrz Kałużny zrobił w omawianym temacie. Wydaje mi się, że dobrze by było, gdyby komisja rewizyjna zajęła się tym problemem. Może byśmy byli wtedy, jako poszczególni radni trochę mądrzejsi.
Muszę się jeszcze odnieść do materiałów, które przedstawił burmistrz, chodzi mi o sprawozdania Rb-28S, za półrocze roku 2002, gdzie zobowiązania wynosiły 311.000,00 zł, a na koniec roku 2003, jak burmistrz zauważył i podaje 665.000,00 zł. Ważny jest fakt, o którym nie wszyscy wiedzą, że za półrocze roku 2004 w sprawozdaniach Rb-28S zobowiązania wynoszą już ponad 700.000,00 zł. Trudno więc mówić, że kiedyś było źle, a teraz jest lepiej.
Przyjdzie czas, żeby tę sprawę rzetelnie ocenić, rozliczyć i wyprostować. Może wtedy będzie się nam lepiej pracowało. Bez szukania winnych, bo to jest najgorszy i tendencyjny sposób, polegający na zrzucaniu winy na poprzedników.
Jeżeli chodzi o sprawy związane z budżetem, to nie wiem, jaki jest stan finansów w dniu dzisiejszym na koncie GFOŚ naszej gminy, dlatego złożyłem na początku interpelację w tej sprawie, gdyż nie otrzymałem tego, a burmistrz Maciejewski obiecywał, że na tę sesję materiały otrzymam.
Te wszystkie sprawy, to też kwestia tego, że burmistrz przedstawiając w kolejnych latach tylko informację o wykonaniu budżetu nie przedstawił radnym zobowiązań budżetu danego roku rzutujących na rok budżetowy. Jak jeszcze z roku 2001 na rok 2002 taka informacja była, to już z 2002 r. na 2003 r. i z 2003 r. na 2004 r. nie ma. Wystarczyło tylko wziąć odpowiednią rubrykę Rb-28S i na język czytelny wypisać i podać radnym, jako informację.
Tyle, żeby nie przedłużać tego mojego i moich kolegów stanowiska w tej sprawie. Radny Waldemar Grześkowiak powątpiewa, ale pan ma dużą wiedzę, tylko się nią nie chce podzielić.
Radny Piotr Matuszewski powiedział, że można przyjąć taką taktykę i „rżnąć głupa.” Naprawdę jest to żenujące, jeżeli radny Szwajca nie potrafił zrozumieć dość długiego wywodu burmistrza. Wystarczy wziąć jedno zestawienie: „Zobowiązań z tytułu dostaw i usług”, które przechodzą na następny rok, że te zobowiązania, które ciągną się od 1999 r. do 2002 r., są konsekwencją tego, że dzisiaj mamy taki problem i musimy te finanse naprawiać. Jak się tego nie rozumie, to jest to żenujące.
Zgłaszam wniosek formalny o zamknięcie dyskusji.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że zrozumiał bardzo dobrze to, co mówił burmistrz. Powtórzę, kierunek jest dobry, natomiast z metodą przedstawienia się nie zgadzam.
Panie radny Matuszewski, jako przewodniczący komisji komunalno-finansowej, wypowiadając takie zdania, jak przeczyta pan w protokole, to będzie się pan wstydził, jest pan w sprawach finansowych ignorantem.
Radny Arkadiusz Czajkowski powiedział, że przyganiał kocioł garnkowi. Przytoczę jedną rzecz. Przy ocenie budżetu 2004 r. pozwoliłem sobie w marcu przygotować członkom komisji rewizyjnej druki Rb. Radny Ryszard Szwajca „zbluzgał mnie z błotem” na posiedzeniu komisji rewizyjnej, że jakieś druki Rb mu przedstawiam, które nie są mu znane. Na następne posiedzenie komisji pozwoliłem sobie przygotować klasyfikację druków Rb wg klasyfikacji budżetowej. Teraz, po szkoleniu, na którym byliśmy razem, uświadomiłem radnemu Ryszardowi Szwajcy, że jest uchwała Rady Miejskiej z 14 października 1994 r. o procedurach uchwalania budżetu oraz rodzaju i szczegółowości materiałów informacyjnych towarzyszących projektowi budżetu i nowelizacja w 1999 r. Po głosach i śmiechu na komisji rewizyjnej uważam, że będąc burmistrzem nie miał pojęcia o tym, że takie uchwały są, albo takie druki Rb podpisywał w ciemno.
Radny Maciej Baranowski, przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni powiedział, że każdy radny odpowiada za swoje słowa. Zamykam dyskusję, bo rozumiem, że Państwo nie mają nic do dodania.
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych 17 głosami „za”, przy 0 „przeciw” i 4 „wstrzymujących się” podjęła uchwałę nr XXVI/247/04 w sprawie: zaciągnięcia kredytu na finansowanie wydatków nie znajdujących pokrycia w planach dochodów budżetu gminy na 2004 rok, (załącznik nr 17).
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych 15 głosami „za”, przy 1 „przeciw” i 5 „wstrzymujących się” podjęła uchwałę nr XXVI/248/04 w sprawie: uchwalenia Wieloletniego Planu Inwestycyjnego Miasta i Gminy Września na lata 2004 – 2008 (załącznik nr 18).
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września przedstawił autopoprawkę do omawianego projektu uchwały (załącznik nr 19).
Radny Ryszard Szwajca poprosił o wyjaśnienie, jaka jest przyczyna tak znacznego obniżenia planu podatku od nieruchomości?
Alicja Stawowska, skarbnik Miasta i Gminy Września powiedziała, że dlatego, ponieważ nie zostanie wykonany zaplanowany dochód.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że pozwoli sobie skomentować otrzymaną odpowiedź. Źle zaplanowano.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że też sobie pozwoli skomentować. Planujemy teraz tak, jak jest naprawdę, a nie wpisujemy...
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że dobrze. Rozumiem, że w ubiegłym roku była fikcja.
W uzasadnieniu do projektu uchwały jest napisane: „Dotacje otrzymane z funduszy celowych PFRON”, w jakiej kwocie były te dotacje i gdzie one są zapisane w budżecie?
Alicja Stawowska, skarbnik Miasta i Gminy Września powiedziała, że jest to dotacja w wysokości 962.955 zł zapisana w dziale 756, rozdział 75615, § 2440: „Dotacje otrzymane z funduszy celowych na realizację zadań bieżących jednostek sektora finansów publicznych”.
Radny Ryszard Szwajca poprosił o informację, za jaki to jest okres ta dotacja? Do tej pory takich prezentów nie otrzymywaliśmy, jako gmina.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że ta dotacja wynika z nowelizacji ustawy o środkach PFRON-u i począwszy od roku 2003, czyli za 2003 rok otrzymujemy z PFRON-u rekompensatę za utracone podatki od nieruchomości od obiektów użytkowanych przez zakłady pracy chronionej.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że gmina otrzymała środki na realizację projektu utworzenia Gminnego Centrum Informacji, realizowanego w ramach Programu Aktywizacji Zawodowej Absolwentów „Pierwsza Praca”, w jakiej kwocie i gdzie to jest zapisane w budżecie?
Alicja Stawowska, skarbnik Miasta i Gminy Września powiedziała, że jest to kwota 49.700 zł zapisana w dziale 853, rozdział 85395, §2990: „Dotacje celowe otrzymane ze środków specjalnych na finansowanie lub dofinansowanie zadań zleconych z zakresu działalności bieżącej”. Po stronie wydatków jest to zapisane w dziale 853, rozdział 85395: „Wynagrodzenia” w kwocie 1800 zł, „Pochodne od wynagrodzeń” w kwocie 400 zł oraz „Pozostałe wydatki bieżące” w kwocie 138.500 zł, razem 140.700 zł.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że kolejne pytanie, jakie chciał zadać dotyczyło GFOŚ, ale trudno się odnieść do tego, jeśli się nie ma materiałów. Pisze się o czymś, nie realizuje się i nic nie wiemy.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że przeglądał jak wyglądają przedmiotowe załączniki, kiedy radny był członkiem zarządu i składały się one z tabelki, w której były dwa wiersze. Z uzyskaniem tych danych nie ma problemu, radny otrzyma te materiały. Proszę, by radny w co drugim zdaniu nie wywoływał tematu, ponieważ odpowiedź miała być przedstawiona w odpowiedziach na interpelacje. W tym wypadku zrobimy wyjątek, by nie musiał się pan kolejny raz pytać.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że burmistrz sobie pozwolił skomentować, że za jego czasów, to jest nieeleganckie, żeby osoba piastująca... Załącznik nr 9, byle jaki, może być taki, jaki był kiedyś, ale żeby był, bo na razie nie ma.
Jan Maciejewski, zastępca burmistrza Miasta i Gminy Września powiedział, że tak jak informował na posiedzeniach komisji nastąpi korekta zarówno budżetu gminy, jak i GFOŚ. Na tej sesji przedstawiono projekt zmiany budżetu miasta, natomiast na najbliższej sesji, to jest właśnie to nieporozumienie między nami, będzie przedstawiony projekt korekty budżetu dotyczącego GFOŚ i wtedy otrzymają Państwo materiały w postaci projektu.
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych 17 głosami „za”, przy 0 „przeciw” i 4 „wstrzymujących się” podjęła uchwałę nr XXVI/249/04 w sprawie: zmian budżetu na 2004 rok (załącznik nr 20).
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych 20 głosami „za”, przy 0 „przeciw” i 1 „wstrzymującym się” podjęła uchwałę nr XXVI/250/04 w sprawie: zmiany składu osobowego Komisji Komunalno-Finansowej Rady Miejskiej we Wrześni (załącznik nr 21).
Radny Ryszard Szwajca zapytał radnego Waldemara Grześkowiaka, czy to prawda, że przewodniczący komisji zmusił go do rezygnacji z pracy w komisji?
Radny Waldemar Grześkowiak zapytał, gdzie to było napisane, w jakim środowisku? W Węgierkach?
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych 20 głosami „za”, przy 1 „przeciw” i 0 „wstrzymujących się” podjęła uchwałę nr XXVI/251/04 w sprawie: zmiany składu osobowego Komisji Bezpieczeństwa i Polityki Społecznej Rady Miejskiej we Wrześni (załącznik nr 22)
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych 19 głosami „za”, przy 0 „przeciw” i 2 „wstrzymujących się” podjęła uchwałę nr XXVI/252/04 w sprawie: zmiany składu osobowego Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej we Wrześni (załącznik nr 23).
Rada Miejska we Wrześni w obecności 21 radnych 20 głosami „za”, przy 0 „przeciw” i 1 „wstrzymującym się” podjęła uchwałę nr XXVI/253/04 w sprawie: utworzenia obwodów głosowania na terenie Miasta i Gminy Września dla przeprowadzenia wyborów uzupełniających do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych na 16 stycznia 2005 r. (załącznik nr 24).
- Naczelnik Urzędu Skarbowego we Wrześni przesłał informację w zakresie złożonych przez radnych Rady Miejskiej we Wrześni oświadczeń majątkowych (pismo zostało odczytane),
- pan Paweł Siemiątkowski przesłał dwa pisma w sprawie przeznaczenia przez Radę Miejską pewnych funduszy na pomoc dla rodzin korzystających ze wsparcia Ośrodka Pomocy Społecznej (pisma znajdują się do wglądu w Biurze Rady Miejskiej),
- pan Józef Lepczyk przesłał kolejne pismo w sprawie śmierci przed kilku laty swojego syna (pismo znajduje się do wglądu w Biurze Rady Miejskiej),
- Ministerstwo Gospodarki i Pracy ogłosiło w tym roku III edycję konkursu grantowego na utworzenie Gminnych Centrów Informacji i Września, jako jedna z 20 gmin Wielkopolski otrzymała dofinansowanie,
- Sejmik województwa wielkopolskiego na plenarnym posiedzeniu 27 września 2004 r. podjął uchwałę w sprawie przyjęcia apelu o oszacowanie strat, jakie poniosły miasta i gminy województwa wielkopolskiego w okresie okupacji hitlerowskiej,
- W połowie listopada przebywałem z grupą radnych w partnerskim mieście Garbsen.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września przedstawił informację na temat oświadczeń majątkowych, które złożyli pracownicy Urzędu (pismo znajduje się do wglądu w Biurze Rady Miejskiej).
Informacja Burmistrza Miasta i Gminy Września (załącznik nr 25).
Magdalena Podsiadłowska-Pawlak, radca Urzędu Miasta i Gminy Września powiedziała, że radca prawny urzędu uczestniczy tylko w niektórych procesach o eksmisję. W niektórych nie uczestniczy, ponieważ zgodnie z ustawą o ochronie lokatorów gmina, która jest zobowiązana do zapewnienia lokalu socjalnego może przystąpić do procesu tylko po stronie powoda, czyli tej osoby, która domaga się eksmisji. To oznacza, że gmina musi popierać żądania osoby, która występuje z powództwem o eksmisję, nie ma możliwości pomóc osobom, które mają być eksmitowane. Zawiadamiani jesteśmy o procesach, ponieważ to na gminie spoczywa obowiązek dostarczenia lokalu socjalnego bądź zapłaty odszkodowania właścicielowi, jeżeli zgodnie z wyrokiem nie dostarczymy tego lokalu. Ustawodawca nas „uraczył” dużym gronem osób uprawnionych do lokalu socjalnego, ponieważ wystarczy, że będzie w rodzinie jedna osoba bezrobotna i już przysługuje jej lokal socjalny. Osoby, będące pod opieką OPS-u, jak najbardziej spełniają te warunki, bo to są osoby bezrobotne, obłożnie chore i niewydolne. Wystąpienie gminy więc w procesie niewiele tym osobom daje.
Co do dziur w ul. Koszarowej, to sprawa jest nam znana. Jutro firma pana Lewandowskiego przystąpi do prac. Czekaliśmy z tym na zmiany w projekcie budżetu, ponieważ w tym miejscu były spore przekroczenia budżetu z roku ubiegłego i chcieliśmy mieć uchwałę dotyczącą zmian w budżecie.
Pytania radnej Marii Taciak, dotyczące BGŻ i czy w lipcu czy sierpniu występowałem do radcy prawnego, który zajmował się sprawą Melkanu, a jeżeli tak, to radna prosiła o kserokopię odpowiedzi. Przekażę radnej za chwilę kopię pisma i odpowiedzi w tej sprawie.
W drugiej połowie roku 2004 natknąłem się na dokumenty, dotyczące sprawy Melkanu i ponieważ z dokumentacji posiadanej w urzędzie nie wynikało w żaden jednoznaczny sposób, czy ta sprawa jest rozstrzygnięta, mam na myśli przede wszystkim rozstrzygnięcie zabezpieczenia gminy Września, co do żądań z banku, więc skontaktowałem się telefonicznie z dyrektorem BGŻ Oddział Leszno Andrzejem Dulnikiem. Dyrektor powiedział mi, że on cały czas uznaje za ważne aktualne roszczenia wobec gminy. Uzyskałem taką informację i wiedząc, że była podpisana umowa w roku 2002 na prowadzenie tej sprawy z kancelarią prawną Pawła Krzyżańskiego z Koziegłów koło Poznania, zwróciłem się do tej kancelarii z zapytaniem na piśmie 14 września 2004 r. (pismo zostało odczytane – załącznik nr 26) i 20 września 2004 r. otrzymałem odpowiedź (pismo zostało odczytane – załącznik nr 27).
W związku z odpowiedzią od dyrektora BGŻ, który twierdził coś wręcz odwrotnego postanowiłem, że jest zbyt dużym ryzykiem dla gminy nieuzyskanie odpowiedzi na piśmie jednoznacznej odpowiedzi, jaki jest stan prawny gminy Września w tej sprawie, bo istniało ryzyko, że bank może oczekiwać od gminy zadośćuczynienia. Rozmawiałem z radcami prawnymi, a następnie spotkałem się z Bogusławem Tupajem, prokuratorem we Wrześni. Przedstawiłem całą sytuację i pan prokurator podpowiedział, że najlepszym wyjściem będzie powiadomienie prokuratury w Lesznie o zaistniałej sytuacji, tj. o podejrzeniu wyłudzenia pieniędzy przez prezesa firmy Meklan. Tak też uczyniłem.
Radna Maria Taciak powiedziała, że po przeczytaniu artykułu pt. „Komornik w ratuszu?” opatrzonym podtekstami uważa, że jej obowiązkiem jest przynajmniej Radę Miejską we Wrześni zapoznać z postępowaniem.
Przepraszam, że czynię to w tym miejscu, kiedy przy głosie jest burmistrz, ale uznaję, że jest to właściwy moment, by Rada Miejska we Wrześni zapoznała się również z moim stanowiskiem.
Moje nazwisko było w tym artykule przywołane wielokrotnie. Burmistrz zacytował odpowiedź od prawnika, niemniej ta odpowiedź nie została widocznie udostępniona redakcji „Wiadomości Wrzesińskich”, gdyż uważam, że artykuł opublikowany 26 listopada pióra redaktorki Doroty Tomaszewskiej zawiera stwierdzenia zagrażające moim dobrom osobistym i czuję się w obowiązku poinformować Radę Miejską w przedmiotowej sprawie. Artykuł ten jest tendencyjny, wręcz można mówić o manipulacji faktami.
Po pierwsze, w samym wstępie artykułu zamieszczono stwierdzenie: „Prawie 400 tys. zł będzie musiała zapłacić gmina Września leszczyńskiemu oddziałowi BGŻ”. Jest to stwierdzenie nieprawdziwe. Z przepisów wynika i w tej sprawie jest opinia prawnika złożona na piśmie w lipcu lub sierpniu, że należności tego rodzaju przedawniają się po upływie trzech lat.
Pragnę poinformować, że firma Melkan z Kościana zawarła z gminą dwie umowy: nr 33/99 z 19 maja 1999 r. na kanalizację sanitarną os. Sokołowskiego, to jest przy TBS-ie, gdzie wartość zamówienia wynosiła 137.099,00 zł i druga umowa nr 67/99 z 17 września 1999 r., to była realizacja IV etapu, (tak umownie to nazywaliśmy), kanalizacji sanitarnej os. Sokołowskiego, a wartość przedmiotu zamówienia wynosiła 528.913,20 zł.
Większość faktur wystawionych została w 1999 r., a więc przedawniły się w 2002 r. Być może, bo trudno, żebym pamiętała, bo nie dysponuję materiałami źródłowymi, kilka faktur wystawiono w roku 2000 bądź w roku 2001, niemniej należności z nich wynikające też uległy przedawnieniu. Gmina w każdym razie, uważam że nie powinna zaspokajać roszczeń BGŻ. Burmistrz świadom jest tego, gdyż posiada opinię prawną, a pomimo tego wprowadza w błąd czytelników i deprecjonuje moją osobę, chcąc udowodnić indolencję w sprawowaniu urzędu. Wprowadza również w błąd autora artykułu. Przepraszam panie burmistrzu, czy to jest czynione specjalnie?
W przytoczonym artykule znajdujemy informację, że: „Bank Gospodarki Żywnościowej Oddział w Lesznie zażądał prawie 400 tys. złotych wraz z odsetkami...”. Nie jest jasne, o jakie wystąpienie banku chodzi. Pismo, zgłaszające tego rodzaju roszczenie przysłane zostało bowiem do Urzędu Miasta i Gminy w 2002 r., dlatego dzisiejsze moje pytanie: Na co gmina, odmówiła zapłaty? W tym zaś roku roszczenia przedawniły się i do lipca 2004 r. nie wpłynęło pismo z banku. Dzisiaj burmistrz to potwierdził. Okoliczność znana jest mi z tego powodu, iż pytałam w przedmiotowej sprawie byłego skarbnika Alfreda Boguckiego. Jeżeli natomiast wpłynęło jakieś pismo, to pozwolę sobie pominąć ten akapit, bo byłoby to niezbyt pozytywnie odebrane przez burmistrza, gdyż myślę, że nie chodzi panu o to, by powiadamiać bank, chcąc w ten sposób narazić gminę na wydatek, a o wykazanie indolencji poprzedników. Przepraszam, może ten komentarz był niepotrzebny.
W treści artykułu pojawiło się stwierdzenie, że: „Zaledwie trzy dni później w ratuszu pojawił się Jerzy Walkiewicz, prezes kościańskiej spółki, który przedstawił pani burmistrz umowę cesyjną zawartą tego samego dnia w BGŻ w Lesznie”. Oświadczam z całą odpowiedzialnością, że nie przyjmowałam osobiście przedmiotowej umowy. Mógł ją dostarczyć do urzędu i zdeponować np. w kancelarii, u skarbnika, również u zastępcy burmistrza Waldemara Grześkowiaka, który w tym czasie też nadzorował dział inwestycyjny.
Nie jest też prawdą, że pieniądze przekazywane były, jak podaje pani redaktor, na prywatne konto. Stroną dla gminy, wynikającą z umowy na roboty kanalizacyjne była firma Melkan. Po przedłożeniu umowy cesyjnej pieniądze przekazywano na konto BGŻ-u. To, że tak było potwierdza pani redaktor w dalszej części artykułu. Cytuję: „Do BGŻ w Lesznie gmina przekazała 134 tys. zł. 390 tys. zł pomimo umowy cesyjnej przekazano na konto Melaknu”. Z przytoczonych faktów wynika, że jest to ewidentna manipulacja informacją, co kłóci się z rzetelnością dziennikarską.
„Kolejnym faktem, który wzbudza podejrzenie jest szybkie działanie Marii Taciak i skarbnika, którzy ze strony gminy w tym samym dniu podpisali umowę cesji, która została dostarczona do urzędu i to bez opinii radcy prawnego”. Jest to oczywiście podejrzenie burmistrza. Sugeruje się, że jakoby taki sposób załatwiania sprawy miał charakter podejrzany. Umowa cesji, o której mowa została zawarta i jej treść została ustalona pomiędzy firmą Melkan z siedzibą w Kościanie, a BGŻ O/Leszno. Dokument ten zawierał w swej treści punkt w rodzaju, mogę wiernie tego nie pamiętać, ale mógł brzmieć: „Przyjmuję do wiadomości” lub „Przyjmuję do realizacji”, pod którym miały się podpisać osoby reprezentujące gminę. Dodać należy, że cały ten dokument, o ile sobie przypominam, to około pół strony treści, nie było zatem powodów, aby przedmiotową umowę podpisano tego samego dnia.
Pragnę jednocześnie wyjaśnić, że nie było żadnej nowej umowy, o której mówi burmistrz. Umowa była jedna i to ta, którą opisuję powyżej.
Oświadczam, że prezes Walkiewicz nie informował mnie, jak sugeruje burmistrz, że pieniądze mają być wpłacane na konto firmy Melkan. Nie jest to okoliczność prawdopodobna, jak formułuje burmistrz.
W tym miejscu wyjaśniam, że rozliczenia i operacje finansowe prowadziła urzędniczka, która nie żyje. Trudno dzisiaj ten fakt w formie oświadczenia prezentować. Pozostały jednak dokumenty, które wskazują, że wymieniona pracownica prowadziła rozliczenia z firmą Melkan i to ona najprawdopodobniej była informowana o nieważności umowy cesyjnej. Jest mi niezręcznie i przykro o tej osobie mówić, tym bardziej, że w ocenie przełożonych wyróżniała się pracowitością i rzetelnością.
Potwierdzam, że BGŻ O/Leszno skierował do Urzędu MiG Września pismo wnosząc o wyjaśnienie powodów nieprzekazywania pieniędzy. Dokładnej daty nie pamiętam, może był to, jak podano w artykule, grudzień 2000 r. W celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności w przedmiotowej sprawie były skarbnik Alfred Bogucki i radca tego urzędu Magdalena Pawlak udali się do siedziby BGŻ w Lesznie i być może szukano w trakcie rozmowy rozwiązań w drodze negocjacji, mam na myśli zarówno stronę banku, ale także urzędu. Po przedstawieniu sprawy ze spotkania nie została podjęta ostateczna decyzja, bo i sprawa była bardzo trudna i wątpliwa. Oczekiwano zachowania banku, a także starano się nawiązać kontakt z firmą Melkan. Kiedy BGŻ O/Leszno wezwał gminę do uregulowania należności, to podjęłam decyzję, żeby sprawą zajął się prawnik, specjalista prawa bankowego i procedur bankowych. Tak też się stało. Radca prawny, zatrudniony na umowę zlecenie, po zapoznaniu się z całokształtem sprawy wyraził gotowość uczestniczenia w rozmowach z BGŻ O/Leszno. W spotkaniu brałam udział ja oraz były skarbnik. Po omówieniu sprawy z przedstawicielami banku i zaprezentowaniu argumentów, zaproponowano, aby wystąpić do banku z pismem zabierającym wszystkie kwestie, które były poruszane w rozmowie. Pan prawnik przygotował pismo i zostało ono wyekspediowane na adres banku.
Jak informował mnie pan Alfred Bogucki, od maja 2002 r. do lipca 2004 r. nie wpłynęło wezwanie do zapłaty. Wpłynęła natomiast korespondencja od prawnika i to pan burmistrz potwierdza, odpowiadając na zapytanie. Potwierdzenie zapytania, jak i udzielonej odpowiedzi zostało dzisiaj uczynione. Pozwoliłam sobie zadzwonić do pana prawnika, który potwierdził tę okoliczność.
Wyrażana podejrzliwość ze strony burmistrza, dlaczego o tym zdarzeniu nie został poinformowany wydaje się dla mnie dziwna i niezrozumiała. Skoro gmina przedstawiła swoje stanowisko, a bank milczał, to należało uznać, że sprawa jest załatwiona. Takie też stanowisko wyrażam dzisiaj, posiłkując się opinią prawną. W świetle takiego stanu faktycznego wystąpiły okoliczności uzasadniające rozwiązanie umowy z panem prawnikiem. Pragnę przypomnieć Radzie, że burmistrz złożył ślubowanie na sesji 18 listopada 2002 r. Sesja rozpoczęła się o godz. 16.30. Złożenie ślubowania odbyło się w punkcie 8, zatem około godz. 18.00. Po tym akcie ślubowania mógł burmistrz, zgodnie z przepisem ustawy o samorządzie gminnym, przystąpić do wykonywania obowiązków. Natomiast fakt przekazania urzędu burmistrzowi miał miejsce 19 listopada 2002 r. o godz. 9.00 w gabinecie burmistrza. Przy spotkaniu przekazałam wykazy spraw, które pozostawały do załatwienia, na które należało moim zdaniem zwrócić uwagę.
Dzisiaj wsłuchując się w głos radnego Cezara Dubiela, dlaczego nie przekazałam informacji m.in. o stanie finansów wydaje mi się, że byłoby to z mojej strony wielkim nietaktem. Obecny burmistrz Tomasz Kałużny przez cztery lata był radnym Rady Miejskiej, uczestniczył w każdym etapie procesu legislacyjnego związanego z budżetem Miasta i Gminy Września, zatem posiadał szeroką wiedzę na temat stanu finansów naszej gminy.
Kończąc stwierdzam, że gmina Września nie poniosła żadnych strat finansowych i brak jakichkolwiek podstaw prawnych, aby bank mógł żądać zaspokojenia swoich roszczeń aktualnie. W poprzedniej kadencji należało niestety zapłacić 200 tys. zł z tytułu przegranego procesu za nieodebrane szafy dla oczyszczalni ścieków. Zamówienie złożone zostało przez ówczesnego burmistrza i obecnego zastępcę panią Krystynę Poślednią.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że nie chce się odnosić do poszczególnych fragmentów wypowiedzi radnej, bo jego zgłoszenie do prokuratury dotyczy kwestii wyłudzenia, a nie kwestii odpowiedzialności jakiejkolwiek osoby z imienia i nazwiska.
Odpowiadając tylko na końcówkę wypowiedzi radnej, dotyczącą tego, że radny Tomasz Kałużny mógł wiedzieć o takich sprawach, to ja mam pytanie do członków zarządu: radnego Henryka Krukowskiego i radnego Marka Zielnika, którzy siedzą na tej sali, czy znali tę sprawę? Czy wiedzieli, że jest wynajęta kancelaria prawna? Czy wiedzieli, że jest taka historia z firmą Melkan?
Krystyna Poślednia, zastępca burmistrza Miasta i Gminy Września powiedziała, że nie wie, dlaczego radna w ostatnim akapicie swojej wypowiedzi wymieniła jej imię i nazwisko, ale rozumie chyba, o co chodziło.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września odpowiadając na kolejne pytania powiedział, że druki Rb-33 miała skserować dla radnego pani skarbnik i zrobiła to.
W żadnym momencie nie podważyłem, ani nie podważałem prawa zarządu gminy w składzie pp.: Maria Taciak, Ryszard Szwajca, Marek Zielnik, Henryk Krukowski i Józef Matuszewski do podejmowania zobowiązań czy reprezentowania gminy do 18 listopada 2002 r.
Radna Maria Taciak powiedziała, że jednoznacznie burmistrz mówi w „Wiadomościach Wrzesińskich”, że 18 listopada o godz. 9.00 był urzędującym burmistrzem. Około godz. 18.00 zgodnie z art. 29 ustawy o samorządzie jest pan dopiero uprawniony do przejęcia urzędu i wypełnienia wszystkich zadań, które ustawa stanowi.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że istotnie i zgłosi sprostowanie w tej sprawie, aczkolwiek nie zmienia to sensu i ważności tej wypowiedzi, ponieważ 18 listopada, czyli w dniu, kiedy odbywała się sesja, pan Alfred Bogucki, pan Ryszard Szwajca i pani Maria Taciak wypowiedzieli umowę z terminem 23 grudnia 2002 r., de facto faktury były płacone do roku 2003, bo przechodziły płatności na kolejny rok. Myślę, że to była dosyć istotna sprawa, jak się teraz okazuje i nic mi pani nie przekazywała na temat tak ważnej sprawy, która miała miejsce w gminie Września. Radny Marek Zielnik, ruchem głowy przyznaje, że również, jako członek zarządu nie wiedział o tej sprawie. Myślę, że nie przypadkowo ta umowa została wypowiedziana 18 listopada, czyli w ostatnim dniu pani urzędowania.
Radna Maria Taciak powiedziała, że to jest tylko przypuszczenie burmistrza. Burmistrz tkwi, jakby „w spiskowej teorii dziejów”, a powinien stąpać po ziemi, po wrzesińskiej ziemi. A jeśli będzie pan wszystkich do prokuratury oddawał, to...
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że jest dwa lata burmistrzem i jest to pierwsza sprawa, którą zgłosił do prokuratury. Taką decyzję podjąłem po rozmowie z prokuratorem Tupajem, który sam mnie do tego zachęcał, ponieważ to był jedyny sposób rozstrzygnięcia, czy prezes Melkanu wyłudził od gminy, czy też od banku pieniądze.
Moim zdaniem to jest ważna sprawa dla gminy i mam obowiązek, mając podejrzenie, zgłoszenia tego do prokuratury. Jak na razie jest to pierwsze moje doniesienie do prokuratury i bardzo proszę o nie wypowiadania takich sadów, bo są one nieprawdziwe.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, że na początku sesji zadał pytanie precyzyjne. W „Wiadomościach Wrzesińskich” 26 listopada 2004 r. ukazał się artykuł pt. „Komornik w ratuszu?”, w którym burmistrz mówi: „Przypomnę, że właśnie 18 listopada o godz. 9.00 przejmowałem władzę w mieście”, niech się pan do tego odniesie, czy to delikatnie mówiąc mijanie się z prawdą?
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że spotkanie, tak jak radna Maria Taciak powiedziała, miało miejsce 19 listopada i takie sprostowanie przekazane zostanie „Wiadomościom Wrzesińskim”, ale nie zmienia to istoty sprawy, ponieważ w żaden sposób nie podważał ważności podpisów.
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni Maciej Baranowski powiedział, że radny nie jest śledczym na tej sali.
Radny Ryszard Szwajca powiedział, żeby go nie pouczano. Jeżeli mój interes jest zagrożony, to muszę o swoje dobre imię walczyć. Przewodniczący powinien tak organizować pracę Rady Miejskiej, żeby radnych nie obrażano i mogli się wypowiedzieć, jeżeli im się dzieje krzywda.
Przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni Maciej Baranowski powiedział, że na początku prosił, by nie używać ostrych sformułowań, a w drugiej części powiedział, że każdy radny musi ponieść odpowiedzialność za swoje słowa. Co jeszcze mogę zrobić? Nie jesteśmy w szkole i nie będziemy nikogo szarpać za uszy, jak to kiedyś bywało.
Mirosław Morawski, komendant Straży Miejskiej odpowiadając na pytanie w sprawie odbywania kary poprzez wykonywanie prac na rzecz gminy powiedział, że w rzeczywistości jest tak, że po orzeczeniu wyroku jest jeszcze jedno posiedzenie sądu, na którym następuje zarządzenie kary i na tym posiedzeniu sądu jest wskazywany zakład pracy, w którym tę karę można odbyć. W tej chwili na terenie gminy tę karę można odbywać w Urzędzie Miasta i Gminy, w Przedsiębiorstwie Usług Komunalnych, w Zakładzie Gospodarki Mieszkaniowej i DPS-ie. Myślę, że osoba, o której mówił radny czeka na posiedzenie sądu, który wskaże mu zakład. Większość tych osób jest kierowanych do UMiG. Być może ta osoba nie ma jeszcze zarządzenia i stąd to nieporozumienie.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września odpowiadając na pytanie pana Józefa Matuszewskiego powiedział, że decyzję o likwidacji szkół podejmuje Rada Miejska. Na posiedzeniach komisji co najmniej dwóch radnych zgłaszało takie propozycje, może nie dosłownie, ale nie będę przez życzliwość dla tych radnych wymieniał ich nazwisk, a sam nie mam zamiaru składać takiego projektu uchwały.
Krystyna Poślednia, zastępca burmistrza Miasta i Gminy Września powiedziała, że taka informacja została wyrażona w wywiadzie, w którym była m.in. dyskusja na temat demografii. W końcówce mojej wypowiedzi jest napisane, co może być powodem reorganizacji oświaty. Na pewno absurdalna w pewnym sensie jest kwestia Marzenina, a także została wymieniona miejscowość Chocicza Mała, gdzie nie ma szkoły i jest to pewien błąd dziennikarski i napiszę do „Wiadomości Wrzesińskich” sprostowanie. Wiem, że takie informacje są rozpowszechniane i żyją własnym życiem. Ten temat zostanie wytłumaczony.
Tomasz Kałużny, burmistrz Miasta i Gminy Września powiedział, że kolejne pytanie sołtysa Józefa Matuszewskiego dotyczyło „mafijnego terminatora” i raczej była to uwaga na temat artykułu prasowego i nie czuje się odpowiedzialny, by odpowiadać na to pytanie.
Droga w Noskowie. To jest tak, że takich dróg w naszej gminie jest dużo. To Rada Miejska podejmuje decyzje o środkach FOGR-u i inwestycjach w uchwale budżetowej.
Wobec wyczerpania porządku obrad przewodniczący Rady Miejskiej we Wrześni radny Maciej Baranowski o godz. 21.45 zamknął posiedzenie Rady.
Protokół zawiera 30 ponumerowanych stron.