Source: https://beamstat.com/chan/po_polsku/990673b760af5f029fe8eedc71126acd6cc199e2974f9b4e4be4f1b51d773e03
Timestamp: 2018-11-18 17:06:30
Legal References Found: art. 74
 art. 182
 art. 14
 art. 74
 art. 14
 art. 6

Document Content:
Szyfrowanie danych może stanowić spore wyzwanie dla organów ścigania. Jak pisałem jakiś czas temu - w Wielkiej Brytanii pojawiły się przepisy, które w pewien sposób mają "rozwiązywać problem" ujawniania zaszyfrowanych danych: Szyfrujesz? Ujawnij klucz, albo więzienie. Podnosi się, że "normatywne zobowiązania" do ujawniania zaszyfrowanych danych są sprzeczne z podstawowymi prawami człowieka. Tymczasem w USA sędzia zobowiązał oskarżonego do ujawnienia klucza pozwalającego na poznanie treści danych zgromadzonych na chronionym kryptograficznie (PGP) laptopie. Sędzia chce, by oskarżony wpisał (ujawnił) hasło (frazę, klucz prywatny), by prokuratorzy mogli zapoznać się z treścią zaszyfrowanych plików. O sprawie pisze serwis Cnet, w tekście Judge orders defendant to decrypt PGP-protected laptop. Z umieszczonej tam relacji wynika, że William Sessions, sędzia dystryktowy z Vermont (U.S. District Judge William Sessions in Vermont), uznał, że oskarżony o posiadanie materiałów pornograficznych z udziałem dzieci (pornografia dziecięca) nie korzysta z praw, które gwarantuje Piąta Poprawka do Amerykańskiej Konstytucji, a to w ten sposób, że nie ma prawa zachować w tajemnicy klucza prywatnego, za pomocą którego można odszyfrować dane zebrane na jego komputerze. Służby imigracyjne oraz Policja podnoszą, że widziały (poznały) materiały zgromadzone w laptopie oskarżonego, gdy ten przekraczał granice amerykańsko-kanadyjską w 2006 roku (wówczas funkcjonariusze uruchomili i przejrzeli zawartość laptopa, bez konieczności podania jakiegokolwiek hasła uzyskali dostęp do plików na dysku i - jak jest to dziś odnotowywane - zobaczyli "thousands of images of adult pornography and animation depicting adult and child pornography"). Komputer następnie został wyłączony. Dziewięć dni po aresztowaniu mężczyzny służby nie mogły już uzyskać dostępu do chronionego kryptograficznie dysku "Z:", gdyż system wymagał podania klucza prywatnego do odszyfrowania zawartości. Obrońca oskarżonego wniósł już do sądu okręgowego odwołanie od decyzji sędziego dystryktowego. Zgodnie z Piątą Poprawką m.in. "...nie wolno wymagać od oskarżonego w sprawie karnej by świadczył przeciwko sobie". Oryginalne brzmienie tej poprawki jest następujące: "No person shall be held to answer for a capital, or otherwise infamous crime, unless on a presentment or indictment of a grand jury, except in cases arising in the land or naval forces, or in the militia, when in actual service in time of war or public danger; nor shall any person be subject for the same offense to be twice put in jeopardy of life or limb; nor shall be compelled in any criminal case to be a witness against himself, nor be deprived of life, liberty, or property, without due process of law; nor shall private property be taken for public use, without just compensation." Podobne zasady obowiązują również w innych krajach, m.in. w Polsce, na podstawie art. 74. § 1. Kodeksu postępowania karnego, zgodnie z którym: "Oskarżony nie ma obowiązku dowodzenia swej niewinności ani obowiązku dostarczania dowodów na swoją niekorzyść". Warto przy tym pamiętać, że przepisy procedury karnej przewidują w pewnych sytuacjach prawo odmowy zeznań. Na podstawie art. 182 KPK: § 1. Osoba najbliższa dla oskarżonego może odmówić zeznań. § 2. Prawo odmowy zeznań trwa mimo ustania małżeństwa lub przysposobienia. § 3. Prawo odmowy zeznań przysługuje także świadkowi, który w innej toczącej się sprawie jest oskarżony o współudział w przestępstwie objętym postępowaniem. Powyższe sytuacje mogą być związane z oczekiwaniem organów ścigania, by "osoba najbliższa" ujawniła klucz pozwalający na odszyfrowanie wiadomości, jeśli go zna, a osoba taka może odmówić zeznań. W kolejnych przepisach (art. 183 KPK) wskazane są sytuacje, w których świadek może uchylić się od odpowiedzi na pytanie, a to w sytuacji, w której "udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić jego lub osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe". W komentarzu do podlinkowanej już wyżej notatki na temat Wielkiej Brytanii xpert17 przywołał fragment publikacji prof. Adamskiego (Prawo karne komputerowe, Warszawa 2000, s. 213), w której prof. Adamski zwraca uwagę również na przepisy prawa międzynarodowego, które dedykowane sa ochronie praw człowieka, a odnoszą się do poruszanej tu kwestii: Zasada, iż oskarżony nie ma obowiązku dowodzenia swojej niewinności ani dostarczania dowodów na swoją niekorzysć jest nie tylko międzynarodowym standardem normatywnym w dziedzinie ochrony prawa człowieka [zob. art. 14 ust. 3 lit g MPPOP], oraz prawem obywatelskim zagwarantowanym przez ustawy zasadnicze niektórych państw, lecz przede wszystkim jedną z istotnym gwarancji procesowych, którą Europejski Trybunał Praw Człowieka wywodzi z zasady "uczciwego procesu" (art. 6 KE) [zob. ECHR, 25 February 1993 (Funke v. France)], a polska procedura karna wyraża w art. 74 par. 1 kpk MPPOP to Międzynarodowy pakt praw obywatelskich i politycznych ONZ, a stosowne postanowienia art. 14 ust. 3 tej konwencji brzmią: 3. Każda osoba oskarżona o popełnienie przestępstwa ma prawo, na zasadach pełnej równości, co najmniej do następujących gwarancji: (...) g) nieprzymuszania do zeznawania przeciwko sobie lub do przyznania się do winy. KE, to skrót odnoszący się do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 roku (w skrócie "Konwencja Europejska"), a jej art. 6 brzmi: Artykuł 6 PRAWO DO RZETELNEGO PROCESU SĄDOWEGO 1. Każdy ma prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia jego sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony ustawą przy rozstrzyganiu o jego prawach i obowiązkach o charakterze cywilnym albo o zasadności każdego oskarżenia w wytoczonej przeciwko niemu sprawie karnej. Postępowanie przed sądem jest jawne, jednak prasa i publiczność mogą być wyłączone z całości lub części rozprawy sądowej ze względów obyczajowych, z uwagi na porządek publiczny lub bezpieczeństwo państwowe w społeczeństwie demokratycznym, gdy wymaga tego dobro małoletnich lub gdy służy to ochronie życia prywatnego stron albo też w okolicznościach szczególnych, w granicach uznanych przez sąd za bezwzględnie konieczne, kiedy jawność mogłaby przynieść szkodę interesom wymiaru sprawiedliwości. 2. Każdego oskarżonego o popełnienie czynu zagrożonego karą uważa się za niewinnego do czasu udowodnienia mu winy zgodnie z ustawą. 3. Każdy oskarżony o popełnienie czynu zagrożonego karą ma co najmniej prawo do: a) niezwłocznego otrzymania szczegółowej informacji w języku dla niego zrozumiałym o istocie i przyczynie skierowanego przeciwko niemu oskarżeniu; b) posiadania odpowiedniego czasu i możliwości do przygotowania obrony; c) bronienia się osobiście lub przez ustanowionego przez siebie obrońcę, a jeśli nie ma wystarczających środków na pokrycie kosztów obrony, do bezpłatnego korzystania z pomocy obrońcy wyznaczonego z urzędu, gdy wymaga tego dobro wymiaru sprawiedliwości; d) przesłuchania lub spowodowania przesłuchania świadków oskarżenia oraz żądania obecności i przesłuchania świadków obrony na takich samych warunkach jak świadków oskarżenia; e) korzystania z bezpłatnej pomocy tłumacza, jeżeli nie rozumie lub nie mówi językiem używanym w sądzie.
Apr 4 18:19 [raw]
Apr 4 18:22 [raw]
Bardzo dobrze. Gratuluję dobrego OPSEC i twardości w czasie przesłuchania.
Apr 4 19:04 [raw]
Ja zostałem skazany na 8 miesięcy w zawieszeniu na 2 lata bez kuratora i grzywnę 250 zł za rozpowszechnienie na p2p zdjęcia z małoletnia. ( przez około 4 minuty ) przy przeszukaniu policja sprawdzała rejestr czy są w nim podejrzane wpisy. Nic nie znaleziono biegły przeszukał komputer i stwierdził: Na dysku nie ma żadnych treści z pornografią małoletnich. Jest natomiast kilka krótkich filmików z pornografią nie budząca podejrzeń. (z Jenna Jameson ) podczas rozprawy okazało sie tez ze zdjęcie zostało udostępnione w sieci eMule natomiast na moim dysku znajduje sie program DC++. Według mnie było ważne ze te dwa programy nie sa ze sobą kompatybilne ale sąd nie zechciał tego zapisać twierdzac ze każdy program p2p to to samo. Zapisał natomiast zeznania biegłego ze w tym moim programie DC++ trzeba kopiować pliki z katalogu do katalogu aby udostępnić oraz ze filmiki z Jenna Jameson były dostępne przez ten program. Gdy złożyłem podanie o oddanie dowodu rzeczowego ( komputera) dowiedziałem sie ze Sąd Karny który rozpatrywał sprawę o rozpowszechnienie nie wyda mi takiego postanowienia ponieważ komputer nie jest dowodem w tej sprawie. Kazano mi sie z tym zwrócić do Sądu Grodzkiego. Tam oddano mi komputer ale bez dysku bo na nim znajdowały sie piraty. Policja : Na policji nic nie ukrywałem. Powiedziałem ze jestem świadom ze to co na p2p sie ściąga jest od razu dostępne.Przyznałem sie tez do ściagania legalnej pornografii. Zeznałem ze spotkałem sie z pornografią dziecięcą ale nigdy jej nie zachowywałem a co oczywiste : nigdy nie miałem zamiaru rozpowszechnić. Zdjęcia jakim policja dysponowała nigdy nie widziałem. Przyznałem tez ze kiedyś uzywałem eMule. Byłem tez pytany o np. : czy wszyscy moi znajomi z gg sa z mojego miasta czy wiem co to jahoo kazali mi opisac dziecko i inne dziwne pytania które nie miały odbicia potem w toku sprawy.W sumie chyba 6 stron A4 Może to wydać sie żałosne ale sadząc ze wszystko wyjaśniłem i będąc pewien ze nie zrobiłem niczego celowo podpisałem wszystko jak leci.Kazdą stronę zeznań, plomby na obudowie , 3 płytki CD a także kartkę z dwoma paragrafami . ( za piractwo i rozpowszechnianie ) Bałem sie tez ze jeśli nie podpisze to będzie przesłuchiwany mój dziadek i ojciec. Tego za wszelką cene chciałem uniknąć bo dobrze wiedziałem ze oboje nie zrozumieją całej sytuacji a komputera nawet nie potrafią włączyć. 80% akt zajmowały screeny z filków. Około 40 stron screenów z filmików pornograficznych z Jenna Jameson które miały być "opiniotwórcze" Prokuratura: W Prokuraturze znalazłem się na następny dzien po przeszukaniu(i przesłuchaniu).( dobrowolnie - nigdy nie byłem skuty ani nic podobnego ) Tam tylko usłyszałem : "No nieładne oskarżenie". Ja się nic nie odzywałem a potem prokuratorka podyktowała text dla spisującej. Ze: "bardzo żałuje tego co sie wydarzyło".Podpisałem kartkę.Wyszedłem po 3 minutach. Potem przeczytałem na niej ze mam sie stawiać na dozory 2 razy w tygodniu. Stawiałem sie prawie przez rok. Sąd: Na rozprawie prokuratura prawie nic sie nie odzywała. Próbowała udowadniać ze pirackie oprogramowanie miałem po to zeby rozpowszechniać ale sąd przerwał ten wywód. Potem na końcu zarządzała 1 roku w zawieszeniu na 4 lata bez podania uzasadnienia. W zasadzie nie wiem jakie dokładnie zarzuty miałem odpierać. Bo nikt mi konkretnych czynności nie zarzucał. Nie mogłem tez dowiedzieć sie czy zdjęcie zostało ściągnięte przez Policję, jakąś organizację czy osobę prywatną bo to tajemnica śledztwa. Największy mój bład to to ze nie przyszedłem na ogłoszeniu wyroku. Nie byłem w stanie. Był tam prawnik którego poprosiłem ale on powiedział mi ze "jako tako uzasadnienia wyroku nie było". Załamany postanowiłem juz nie przezywać tej gehenny i wycofałem apelację. Potem wyroki za piractwo i za rozpowszechnianie złączyłem na 1 rok w zawieszeniu na 4 lata. (żałowałem bo teraz przestępca seksualnym w rejestrze jestem 2 razy dłużej ) Perspektywa spłacania ponad 10 tys odszkodowań tez była powodem braku chęci wydawania kolejnych pieniędzy na apelację. Być może o wyroku zadecydowało to ze : - byłem karany wcześniej na ograniczenie wolności za przestępstwo drogowe - Sędzia była znana z przylepiania czegokolwiek - nie potrafiłem sie dobrze wysłowić - za bardzo bałem sie ze ktoś inny z mojej rodziny bedzie oskarżany - to była chyba pierwsza tego typu rozprawa w moim miescie - to były czasy gdy Ziobro robił czystki w naszej prokuraturze. Na początku pogodziłem sie z tym ze to może rzeczywiście moja wina bo nie przypilnowałem tego co ściągam ale potem gdy dowiedziałem sie ze tylko 1 na 3 oskarżonych ma sprawę w sadzie to mi ręce opadły. Tym bardziej ze nie znaleziono u mnie bezpośredniego związku miedzy tym zdjeciem a moim komputerem. Co dowiaduje sie o jakiejś sprawie to : " sprawa została umorzona." Moja wina jaka jest kazdy może osadzić ale od siebie dodam ze żyje na dnie. Od momentu przeszukania nie było ani jenego dnia bym nie dołował sie z tego powodu. Dziękuje jeśli ktoś wytrwał do końca tekstu.
Apr 4 19:11 [raw]
Apr 4 19:22 [raw]
Szacun. Należało jeszcze wytoczyć im sprawę o to, że nie mgłeś korzystać z komputera. Co więcej jak psy z ABW wpadły do redakcji Wprost, to nie celem konfiskaty dysków (afera podsłuchowa), a celem skopiowania zawartości. Pech chciał, że nie mieli przejściówki do Apple.
Apr 4 20:16 [raw]
Wniosek taki, że szyfrować trzeba dla zasady.
Apr 5 07:19 [raw]
Lepiej szyfrować byle czym niż nie szyfrować. Najlepiej TrueCryptem.
Apr 5 07:21 [raw]
Truecrypt zdechł, jest nierozwijany i ma błędy. Zatem NAJLEPIEJ VERACRYPTEM.
Apr 5 08:56 [raw]
Równie dobrze można się kłócić co jest lepsze Windows czy Linux (oczywiście taka kłótnia nie ma sensu). http://www.tomshardware.com/news/veracrypt-audit-multiple-critical-vulnerabilities,32878.html http://www.esecurityplanet.com/open-source-security/veracrypt-a-worthy-truecrypt-alternative.html https://it.slashdot.org/story/14/10/13/2234251/veracrypt-is-the-new-truecrypt----and-its-better Wybór należy do Ciebie.
Apr 5 12:37 [raw]
I własnie dlatego Veracrypt jest lepszy, bo Truecrypt stoi w mijescu, a developer Veracrypt natychmiast usunął wykryte blędy. Więc nie, kłótnia nie ma sensu, bo wiadomo od razu co jest lepsze.
Apr 6 18:14 [raw]
Bo przeszukanie dysków jest łatwe w porównaniu do innych metod. Wywlekamy dysk, wołamy biegłego i mamy wyniki za małe pieniądze. Ale to nie jest jedyna metoda ani jedyny możliwy ślad. Można przechwycić ruch sieciowy na routerze, można (w przypadku sieci P2P) zapisać IP logi wskazujące na IP komputera który nielegalnie udostępniał to i owo. W końcu karalne jest nie posiadanie (programów) ale ich pozyskiwanie, ewentualnie rozpowszechnianie, zatem trzeba wykazać, że podejrzany pozyskiwał/rozpowszechniał a nie że cały czas posiada. Przy okazji: praktyka przesłuchiwania najpierw jako świadka a potem jako podejrzanego to nie jest najładniejsze co sobie można wyobrazić ale czasami niestety trudna do uniknięcia (trzeba kogoś spytać "do kogo należy ten komputer" a trudno pierwszego z brzegu domownika traktować jak podejrzanego), natomiast nikogo nie można zmusić do składania zeznań przeciwko sobie i najbliższym (z dokładnością do więźniów Guantanamo :)) ani karać za zapomnienie hasła. Ale jak mówię - przeszukanie zawartości dysków to nie jest jedyny środek dowodowy choć w praktyce łatwy do zastosowania
Apr 6 18:24 [raw]
Przeszukanie dysków jest łatwe bo pozostałe metody są naprawdę trudne. Jak udowodnisz komuś że dany "prostokąt" na wykresie pobieranych danych to tak naprawdę film? Wszyscy sieciowcy patrząc na coś takiego powiedzą Ci "O film sobie ściaga". Ale na pytanie jaki już Ci nie odpowiedzą. Aktualnie wszystkie rozwijane sieci P2P stosują szyfrowanie i kompresję danych. Wyciągnięcie ich w większości przypadków nic nie daje bo i tak pliki te są doskonale pofragmentowane, a informacja o tym, co to tak naprawdę jest, często znajduje się zupełnie gdzie indziej i nie jest przesyłana po sieci (np. Torrent). Są jeszcze trojany, no ale to już podchodzi pod podsłuch. Można też wabić ludzi na strony niby z danymi i potem udowadniać im chęć pobrania czegoś takiego, no ale u nas samo pobieranie nielegalne zbytnio nie jest. To co chciałem tu napisać to to że Policja jest bezsilna i oni to doskonale wiedzą. Często desperackie metody wyciągania dowodów (np. na przesłuchaniach) biorą się właśnie z bezsilności.
Aug 17 11:23 [raw]
JAK SKW - OBCIAGA KUTASA. Nov 18 11:16 57
JEBAC - KURWE POLICJE Nov 18 10:27 20