Source: http://lowiectwookiemartura.blogspot.com/2019/02/
Timestamp: 2019-06-16 19:35:20
Legal References Found: art. 32
 art. 32
 art. 32

Art. 173
 art. 32
 art. 2
 art. 23
 art. 26
 art. 27
 Art. 28
 art. 29
 art. 23
 art. 32
 art. 9
 art. 9
 art. 32
 art. 32
 art. 9
 art. 9
 art. 32

Document Content:
Łowiectwo okiem Artura Jesionowicza...: lutego 2019
Mamy już trzech kandydatów
Wielu nadal z tego wszystkiego zdaje się nic nie rozumieć. Nie rozumieją, że choćby św. Piotr zasiadł w fotelu Łowczego Krajowego, nie zmieni to sytuacji – aktualny model łowiectwa w Polsce jest niereformowalny. Podobnie jak ustroje takich państw jak Korea Płn., Białoruś czy Kuba.
Po podretuszowaniu ustawy Prawo łowieckie w marcu ubiegłego roku, nastąpiła jedynie częściwoa wymiana ludzi na stanowiskach funkcyjnych, ale w ramach tego samego obozu blochowo-gdulowego. Przecież gdy się popatrzy na większość członków Naczelnej Rady Łowieckiej, ale także na delegatów na Krajowy Zjazd Delegatów; gdy się popatrzy na to, jak się zachowują podczas obrad, jakie decyzje podejmują; gdy się popatrzy kogo i jakie rozwiązania popierają – traci się resztki nadziei.
Gdy sobie przypomnę, w jaki sposób podchodzono do oświadczeń lustracyjnych, jak je traktowano, jak je gromadzono i zabezpieczano, przestaję wierzyć w dezubekizację, jaką rzekomo przeprowadzono w organach PZŁ. Ta dezubekizacja w ustawowym wymiarze nigdy w PeZeteLe nie zaszła. Utrącono zaledwie kilka prominentnych osób z wierchuszki, a reszta pozostała w stanie nienaruszonym. Bez odpowiedniej woli politycznej, tylko zachodzące procesy biologiczne są w stanie tu cokolwiek zmienić. I to tylko w wymiarze personalnym.
Dzisiaj, po opracowaniu i przyjęciu przez Naczelną Radę Łowiecką projektu statutu oraz uchwaleniu go przez Krajowy Zjazd Delegatów, że o podpisaniu go przez ministra H. Kowalczyka nawet już nie wspomnę; dzisiaj, kiedy po fatalnym wyborze w kwietniu ubiegłego roku P. Jenocha na stanowisko Łowczego Krajowego, zamierza się zastąpić go Albertem Kołodziejskim, tylko wyjątkowi ignoranci mogą nie zauważyć, co się ostatecznie stało i jak potraktowano szarych członków Zrzeszenia.
Jeśli po tym wszystkim, co działo się w ciągu ostatniego ćwierć roku, powie mi ktoś, że Rafał Malec nadal niesie mu nadzieję na lepsze jutro, to stracę do niego sympatię, bo to będzie oznaczało, że albo jest w zmowie z tymi wszystkimi, którzy obecnie w jajo robią polskich myśliwych, albo jego możliwości zdrowej oceny sytuacji są wyjątkowo wątpliwej jakości.
Autor: Artur Jesionowicz o 09:38
W którym momencie prezes R. Malec lub „przedstawiciel firmy, która obsługuje dzisiejsze nasze obrady” (przedstawił się?), wyjaśnił rzecz następującą?
1) wyłącznie jawne,
2) wyłącznie tajne,
3) jawne lub tajne, w zależności od tego – padnie czy nie padnie „wniosek 1/3” delegatów?
Czy delegatom została podana nazwa zastosowanego urządzenia do głosowania (model, typ, coś na temat homologacji)?
19 minuta z sekundami relacji.
„Szanowne koleżanki i koledzy. A kto ma podejmować decyzje w sprawie, jak będziemy głosować? Czy kolega prezes jedno jednogłośnie, czy kolega, który zgłaszał wniosek? Ja myślę, że przegłosujmy ten wniosek. Czy głosujemy za wyborem prezydium czy przewodniczącego naszych obrad przez podniesienie mandatów czy przez maszynki”?
„Ja uważam, że kolegi pytanie jest troszeczkę retoryczne, ponieważ w jaki sposób mamy przegłosować, czy chcemy głosować przy użyciu pilotów, czy przy użyciu mandatów. Także… Myślę, że… Oddalam ten wniosek. Proszę… Szanowni koledzy… Oczywiście głosujemy przy użyciu urządzenia do głosowania, skoro go mamy, a zapewnia on jakiś nam komfort i tajność”.
Kiedy ostatnio Pan Prezes czytał statut PZŁ, ten uchwalony w 2005 r. (z późniejszymi zmianami) i jednocześnie obowiązujący jeszcze dnia 16 lutego 2019 r.?
Autor: Artur Jesionowicz o 08:16
Na dokładne analizy przyjdzie jeszcze czas :-) A tak na gorąco :-)
„TAK/Za 204
NIE/Przeciw 34
WSTRZYM. 6
Ogółem 244”
To robi wrażenie :-) To jednak się znikąd nie wzięło. To się gdzieś wcześniej zaczęło. To jest czegoś rezultatem. W jednym wymiarze – w roku 1952, kiedy to Dekretem Bieruta powołano do życia zrzeszenie Polski Związek Łowiecki; w innym – w 1997 r, kiedy do władzy w PZŁ doszedł na 21 długich lat były TW „Kazimierz”, a jedna z bardziej dzisiaj znanych pezetełowskich Dian, chyba nawet celebrytka, z czasem stała się jego rzecznikiem nie tylko prasowym. Jeszcze w innym wymiarze – podczas walnych zgromadzeń w kołach łowieckich w ubiegłym roku, kiedy to pod nakazami zapisów ustawy z dnia 22 marca 2018 r. o zmianie ustawy - Prawo łowieckie oraz niektórych innych ustaw, przystąpiono do wyboru delegatów na okręgowe zjazdy delegatów. W efekcie tego, dnia 16 lutego 2019 r. nie mieliśmy do czynienia z „obradami” delegatów szerokiej rzeszy myśliwych, a z „obradami” delegatów prawie wyłącznie zarządów kół i organów PZŁ. Bo inaczej nie potrafię wytłumaczyć sobie tego kuriozalnego zjawiska socjologicznego. Trzeba by chyba skończonym d#bilem być, aby głosować przeciwko sobie, ale to nie było działanie przeciwko sobie, a przeciwko masie składkowej, która miała wczoraj w Sękocinie Starym zaledwie 34 swoich przedstawicieli.
Ot i tajemnica cała …
Jeżeli mylę się w swoim wnioskowaniu, to poproszę władze PZŁ (w tym przede wszystkim prezesa Naczelnej Rady Łowieckiej Rafała Malca) o udostępnienie mi liczbowych danych w zakresie struktury składu delegatów KZD PZŁ, w rozbiciu na następujące grupy:
a) członkowie zarządów kół,
b) członkowie organów PZŁ (oczywiście poza KZD i OZD),
c) członkowie zarówno zarządów kół jak i organów PZŁ (w drugim przypadku znowu poza KZD i OZD),
d) pozostali.
Chciałbym widzieć jednocześnie imienną listę na tę okoliczność, aby dane na niej zawarte, możliwe były do zweryfikowania. Organy PZŁ i kół łowieckich, pełnią funkcje organów władzy publicznej, więc żadnej łaski nie widzę w udostępnianiu informacji, o które proszę. Mam też prawo wiedzieć, jak poszczególni delegaci głosowali.
Autor: Artur Jesionowicz o 05:08
Z dużym zainteresowaniem przeczytałem o przemyśleniach Grzegorza Trojanowskiego – członka KŁ „Weteran” w Szczecinie. Z zawodu prawnika. W poprzedniej kadencji pełniącego funkcję prezesa OSŁ w Gorzowie Wlkp.” I na nowo „powołanego także w tej kadencji. Jest również delegatem na Krajowy Zjazd Delegatów PZŁ”.
Po części podzielam wątpliwości autora, chociaż trochę inaczej do niektórych z nich dochodzę. I w tym właśnie miejscu, a więc na samym początku mojego niezbyt krótkiego wywodu, zauważyć bym chciał rzecz następującą:
Autor tekstu w sposób wręcz autorytatywny stawia tezę:
Bezsprzecznie zatem członek NRŁ musi być jednocześnie delegatem na OZD PZŁ.
Problem jednak polega na tym, że nie przedstawił ku temu silnych argumentów. Ot pohasał sobie tylko po – co prawda – wciąż obowiązującym statucie PZŁ, ale słowem przy tym się nie zająknął, że statut ten w obecnym „stanie” jest mocno nadwątlonym aktem normatywnym PZŁ i na dobrą sprawę nie wiadomo do końca, który zapis obowiązuje, a który już nie. Aby nie być gołosłownym, niedowiarkom proponuję przypomnieć sobie brzmienie chociażby tych oto statutowych zapisów: § 105 pkt 4, § 106 pkt 2, § 108 pkt 14 ppkt a, f, § 126, § 127, § 128, § 129, § 130, § 131 i wiele jeszcze innych. One niby są zawarte w statucie, ale z przyczyn oczywistych nie mają już żadnej mocy sprawczej. One niby są, ale… już ich nie ma. Podobnie jest z częścią tych zapisów statutu PZŁ, na które powołuje się przemiły autor tekstu. Grzegorz Trojanowski bezkrytycznie podszedł do przynajmniej kilku z nich, kompletnie przy tym zapominając, że aby ocenić wartość tego czy innego zapisu statutu, należy najpierw skonfrontować go z zapisami ustawy Prawo łowieckie, a także ustawy z dnia 22 marca 2018 r. o zmianie ustawy - Prawo łowieckie oraz niektórych innych ustaw, a w tej drugiej, owszem, mamy ten oto zapis:
„Art. 9. 1. Statut Polskiego Związku Łowieckiego obowiązujący w dniu wejścia w życie niniejszej ustawy zachowuje moc do dnia zatwierdzenia przez ministra właściwego do spraw środowiska nowego statutu Polskiego Związku Łowieckiego”,
ale także taki oto:
18. Uchwały organów Polskiego Związku Łowieckiego oraz organów kół łowieckich podjęte przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy zachowują swą ważność w zakresie, w jakim nie są sprzeczne z przepisami prawa”.
Chyba nie chce mi powiedzieć autor, że wskazane przeze mnie przykładowe zapisy statutu PZŁ NIE SĄ sprzeczne z przepisami prawa?
Pisze Grzegorz Trojanowski:
„Zgodnie z treścią § 106 pkt 1 Statutu PZŁ w skład Naczelnej Rady Łowieckiej wchodzą członkowie – po jednym z każdego okręgu – wybrani przez okręgowe zjazdy delegatów. Przepis § 124 pkt 3 lit. c określa, że wybór członka do NRŁ oraz w ustalonej kolejności jego zastępców następuje spośród delegatów na Krajowy Zjazd Delegatów. Nie oceniając słuszności przyjętego rozwiązania, należy zaznaczyć, że ta regulacja ma charakter stanowczy i nie budzi żadnych wątpliwości natury interpretacyjnej. Obecna NRŁ w przyjętym projekcie nowego Statutu PZŁ w § 99 pkt 6 lit. c kwestię wyboru członka NRŁ przez OZD uregulowała w sposób w zasadzie tożsamy. Bezsprzecznie zatem członek NRŁ musi być jednocześnie delegatem na OZD PZŁ”.
Wolałbym, aby na przedmiotową okoliczność w pierwszym rzędzie posługiwać się zapisami ustawy Prawo łowieckie. To przede wszystkim z jej art. 32a ust. 4 wypływa skład Naczelnej Rady Łowieckiej, a nie ze „zdezelowanego” § 106 statutu PZŁ. Podobnie, bardzo krytycznie należałoby podejść do § 124 pkt 3 lit. c statutu. Na jego temat, małe co nieco, napisałem już kilka miesięcy temu TU i TU), ale pan Grzegorz widocznie nie zdążył się z moimi tezami zapoznać, bo i zapewne po co :-)? Zatem przytaczam panu Delegatowi na KZD końcowy fragment mojego wówczas skromnego w sprawie wystąpienia:
§ 124 pkt 3 lit. „c” statutu, pomijając jego dwuznaczność ze względu na przedziwną konstrukcję gramatyczną, wpasowywał się w pewną rzeczywistość, opisywaną wyłącznie statutem PZŁ. Z chwilą, kiedy materia wyboru członków Naczelnej Rady Łowieckiej znalazła swoje odzwierciedlenie w zapisach ustawy (z dniem 1 kwietnia 2018 r.), jego – powiedziałbym – swego rodzaju niekompatybilność z ustawą aż bije po oczach. Dotyczył sytuacji, kiedy okręgowy zjazd delegatów wybierał „członka do Naczelnej Rady Łowieckiej” (razy 49 zjazdów), a Krajowy Zjazd Delegatów dokonywał później jeszcze „wyboru 10 członków Naczelnej Rady Łowieckiej spośród delegatów na Krajowy Zjazd Delegatów”. Nietrudno tu zauważyć, że członkiem NRŁ bywało się wówczas dopiero od dnia obrad KZD, a nie wcześniej, jak ma to miejsce teraz, czyli po nowelizacji ustawy Prawo łowieckie ustawą z dnia 22 marca 2018 r.
Jeżeli zaś chodzi o ten fragment wystąpienia Grzegorza Trojanowskiego:
„Ponadto należy zwrócić uwagę na kolejne naruszenia w zakresie procedury i obowiązków związanych ze zwołaniem KZD przez obecną NRŁ. Przepis § 103 ust. 3 Statutu PZŁ określa, że delegaci na Krajowy Zjazd Delegatów powinni otrzymać na 30 dni przed terminem zjazdu zawiadomienie o zjeździe, wraz z projektem proponowanego porządku obrad. Natomiast § 108 pkt 1 Statutu PZŁ stanowi, że do zadań Naczelnej Rady Łowieckiej należy zwoływanie Krajowego Zjazdu Delegatów oraz przedkładanie projektu regulaminu zjazdu, porządku obrad i projektów uchwał. Kategoryczna redakcja przepisu § 108 pkt 1 Statutu określa obowiązek NRŁ przedłożenia delegatom na zjazd projektu porządku obrad wraz z projektami proponowanych uchwał. Oświadczam, że do dziś nie otrzymałem od obecnej NRŁ projektu uchwały KZD w postaci projektu Statutu PZŁ. Przesłano mi ów projekt drogą elektroniczną 30 stycznia 2019 r., zatem bez zachowania terminu wynikającego z przepisu § 103 ust. 3 Statutu PZŁ. Projekt ten otrzymałem nadto nie z NRŁ, lecz z ZO PZŁ w Gorzowie Wlkp.”,
trudno nie zgodzić się z zarzutami autora. Podzielam je tu w całej rozciągłości. Także wtedy, gdy kończy:
„Taki stan rzeczy nie pozwala na rzetelne procedowanie nad projektem Statutu PZŁ. W rzeczywistości jako delegaci na KZD zostaliśmy ubezwłasnowolnieni i nie mamy możliwości wywarcia rzeczywistego wpływu na treść proponowanego statutu. To, że ten projekt jest obarczony szeregiem wad, dostrzega się już chociażby po powierzchownym zapoznaniu się z jego treścią. Najistotniejszy jego mankament stanowi jednak to, że nie poddano go jakimkolwiek konsultacjom. Zdaję sobie sprawę, że w dużej mierze to wina terminarza, który wynika z ubiegłorocznej nowelizacji Prawa łowieckiego. Niemniej ma to być akt możliwie najlepszy, możliwie najbardziej uwzględniający interesy szerokiej rzeszy polskich myśliwych. Niestety tak nie jest.
Podnosiłem już wyżej, że nie da się rzetelnie procedować przepisów statutu w warunkach zwołanego KZD. Nie wyobrażam sobie, bym mógł przekazać swoje wątpliwości pozostałym delegatom w trakcie pięciominutowego wystąpienia, przewidzianego w proponowanym regulaminie zjazdu. Uważam też za nierealne przeprowadzenie analizy spójności wewnętrznej tego aktu po wniesieniu np. kilkudziesięciu poprawek. Należy przy tym pamiętać, że uchwalany Statut PZŁ winien w pełni uwzględniać uregulowania ustawowe. Czy taka rzeczowa i dogłębna analiza jest możliwa w trakcie zjazdu? Moim zdaniem to niewykonalne.
Z powyższych powodów sądzę, że jedyną możliwą do podjęcia przez KZD decyzją jest nieuchwalenie statutu w żadnej formie, i postuluję o odrzucenie w całości projektu Statutu PZŁ przez KZD.
W swoich rozważaniach, jak by tu zdyskontować fakt, że
Przynajmniej dwóch jej członków zostało członkami NRŁ, mimo że nie są oni delegatami na poszczególne OZD,
co według pana Grzegorza jest rzeczą niewybaczalną (ale przynajmniej moim zdaniem, gość myli się :-), zapędził się pan Trojanowski, co niemiara. Mało nóg (czytaj: klawiatury :-) sobie nie połamał. Nie zauważył jednak bardzo prostego rozwiązania. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby jeśli pan Grzegorz naprawdę, tzn. w istocie rzeczy, miał rację, na jutrzejszym (już dzisiejszym :-) Krajowym Zjeździe Delegatów PZŁ, ta „najwyższa władza PZŁ” podjęła „jedynie słuszną” :-) uchwałę, w oparciu o następujący, wciąż obowiązującego statutu PZŁ, bardzo wymowny zapis:
Prawda, jakie to proste :-)?
Dopiero po takim rozwiązaniu problemu, Minister Środowiska miałby bardzo duże pole do popisu.
Szczerze? Uważam, że KZD nawet się nie zająknie na ten temat. I słusznie, bowiem problem leży w całkiem innym miejscu, o którym panu Grzegorzowi zapewne nawet nie śni się. Z pewnego względu, całkowicie odwrotnego, należałoby unieważnić… prawie wszystkie uchwały okręgowych zjazdów delegatów. Na takie rozwiązanie nie zdecyduje się nawet… Krótko: NIKT!!!
Panu Grzegorzowi Trojanowskiemu życzę na jutro większej, i bardziej rozsądnej, weny twórczej.
Pozdrawiam przy okazji go bardzo serdecznie.
Autor: Artur Jesionowicz o 10:12
Aktualności z PZŁ:
"12/02/2019 link
Łowiec Polski rozsyła email informujący o Krajowym Zjeździe Delegatów PZŁ, nazywając się patronem prasowym Zjazdu. Ciekawe, czy tak jak na wszystkich poprzednich zjazdach, przedstawiciele innych mediów nie zostaną wpuszczeni na salę obrad. Jak można przeczytać w stopce, email nie jest przeznaczony dla wszystkich, bo może zawierać poufne lub uprzywilejowane informacje i nie wolno go rozpowszechniać, co jednak czynimy".
„From: Tomasz Żyrek […]
Subject: Krajowy Zjazd Delegatów Polskiego Związku Łowieckiego
Uprzejmie informuję, że w dniu 16 lutego br. […] odbędzie się XXIV Krajowy Zjazd Delegatów Polskiego Związku Łowieckiego z udziałem około 450 gości i delegatów, który przyjmie nowy Statut Zrzeszenia. Wśród zaproszonych gości na obrady Zjazdu są przedstawiciele rządu RP, ministerstw i przedstawiciele parlamentu RP oraz naukowcy i reprezentanci środowisk związanych z rolnictwem, ochroną przyrody i zwierząt.
Polski Związek Łowiecki, który istnieje od roku 1923 i liczy obecnie ponad 120.000 członków jest organizacją społeczną działającą na mocy ustawy Prawo łowieckie.
Celem naszego Zrzeszenia jest nie tylko gospodarowanie i ochrona populacji zwierząt łownych ale również szeroko rozumiana ochrona przyrody, dbanie o tradycje, kulturę i etykę łowiecka.
Zwracając się z prośbą o przekaz informacyjny z naszego Zjazdu, pozostaję z wyrazami szacunku, Redakcja „Łowiec Polski” – Patron prasowy XXIV Krajowego Zjazdu Delegatów PZŁ”
Uwaga: pogrubienie czcionki i podkreślenie, nie występuje w oryginale
Z całą pewnością zastanawia przede wszystkim to, skąd u propagandowej tuby pewność, że KZD „przyjmie nowy Statut Zrzeszenia”. To już postanowione, jeszcze zanim dojdzie do obrad :-)? Nawiasem mówiąc, KZD uchwala (lub nie) statut, ale to już drobiazg w porównaniu z całością.
Następna sprawa – propagandowa tuba kolejny raz wprowadza w błąd, jeśli chodzi o okres istnienia Polskiego Związku Łowieckiego. Zrzeszenie Polski Związek Łowiecki istnieje od przełomu lat 1952/53. Stowarzyszenie o tej samej nazwie zostało zlikwidowane dekretem Bieruta, równolegle z powołaniem do życia Zrzeszenia.
Kolejna sprawa – propagandowa tuba wprowadza w błąd także w tym miejscu, w którym bajdurzy o tym, że PZŁ jest organizacją społeczną. Uważam wręcz, że jest to permanentnie powtarzane wierutne kłamstwo.
Ostatnia rzecz w tym zapchlonym mailu (zapchlonym, bo propagandowym i jednocześnie w zbyt dużej części kłamliwym), która mnie jako członka PZŁ interesuje – który organ i jaką uchwałą podjął decyzję o tym, że „Patronem prasowym XXIV Krajowego Zjazdu Delegatów PZŁ” jest „Redakcja Łowiec Polski” i co słychać w zamiarze dopuszczenia do obsługi prasowej Zjazdu przedstawicieli innych mediów?
Ups, zapomniałbym…
Domyślam się, że na obrady Zjazdu zaplanowanych jest zaledwie kilka godzin czasu. Jak PZŁ wyobraża sobie w warunkach, kiedy prawdopodobnie przemawiać będą „przedstawiciele rządu RP, ministerstw i przedstawiciele parlamentu RP oraz naukowcy i reprezentanci środowisk związanych z rolnictwem, ochroną przyrody i zwierząt”, merytoryczne pochylenie się delegatów nad tym, co najważniejsze, czyli nad zapisami projektu statutu?
Autor: Artur Jesionowicz o 13:25
Projekt statutu NRŁ jest do bani…
Wyjdźmy z tego niesprzyjającego maluczkim środowiska, będącego – o, jak to pięknie brzmi w ustawie – „podstawowym ogniwem organizacyjnym w Polskim Związku Łowieckim w realizacji celów i zadań łowiectwa”. Sprawdźmy, jakie rozwiązania Naczelna Rada Łowiecka przygotowała w stosunku do najwyższych poziomów życia związkowego:
8) rozpatrywanie innych spraw wniesionych pod obrady przez Naczelną Radę Łowiecką”.
Wśród kompetencji Krajowego Zjazdu Delegatów ginie co prawda „uchylanie lub unieważnianie sprzecznych z prawem bądź statutem uchwał okręgowych zjazdów delegatów” (nie zauważam, jaki organ przejął tę kompetencję), ale w zamian pojawia się tajemniczy pkt 8. Wśród zadań NRŁ, wyszczególnionych w § 84 , nie znajdujemy takiego, które korelowałoby z zapisem § 83 pkt 8. „Rozpatrywanie innych spraw wniesionych pod obrady przez Naczelną Radę Łowiecką” wypada uznać za kompetencję nieostrą, nie wiadomo co za sobą niosącą i z tego względu nie powinna ona w ogóle się tu znaleźć. Zresztą określenie „inne sprawy” stanowczo zbyt często pojawia się w projekcie statutu. No ale cóż – podobno „przykład idzie z góry” (czytaj: z ustawy :-).
W sumie w oczy rzuca się kolejne okrojenie kompetencji KZD, w porównaniu z całym okresem funkcjonowania Zrzeszenia. To już lat 66. Co pewien okres było tylko coraz gorzej. Może czas zatem nastał na… całkowite wyeliminowanie krajowych zjazdów? Po co one pospólstwu :-). Niepotrzebnie tylko generują koszty :-), a korzyści z nich jakby kot napłakał.
Naczelna Rada Łowiecka! O, to jest to, czego polskim myśliwym teraz najbardziej potrzeba :-) Zwłaszcza w sytuacji, kiedy działa ona pod kierunkiem nadziei wszystkich pokrzywdzonych. Przez sądy łowieckie, Łowczego Krajowego, łowczych okręgowych i zarządy kół. Prezes Rafał Malec! On najlepiej wie, jakie kompetencje Naczelnej Radzie Łowieckiej są najbardziej niezbędne, aby mogła prowadzić Związek ku słońcu.
„Rozdział XIII
„§ 84.
1. W ramach nadzoru Naczelna Rada Łowiecka ma prawo do kontroli, sprawdzania na bieżąco funkcjonowania Zarządu Głównego, oceniania i wnioskowania, co obejmuje środki oddziaływania
merytorycznego oraz środki nadzoru personalnego.
3. Czynności z zakresu nadzoru dotyczące Zarządu Głównego Naczelna Rada Łowiecka powierza zespołowi nadzorczo-kontrolnemu powołanemu na wniosek Prezydium Naczelnej Rady Łowieckiej.
4. Ponadto do zadań Naczelnej Rady Łowieckiej należy:
10) opiniowanie kandydatów na członków Zarządu Głównego;
11) składanie wniosków do ministra właściwego ds. środowiska o odwołanie łowczego krajowego wraz z uzasadnieniem;
12) składnie wniosków do Zarządu Głównego o odwołanie łowczych okręgowych;
17) ustalanie szczegółowych kryteriów i zasad oceny kół łowieckich w postępowaniach o wydzierżawienie obwodów łowieckich oraz ustalanie zasad postępowania przy składaniu wniosków o wydzierżawienie obwodów łowieckich z uwzględnieniem § 102;
20) rozpatrywanie rocznych sprawozdań z działalności organów Zrzeszenia, o których
mowa w art. 32a ust. 1 pkt 3‐6 ustawy;
32) ustalanie zasad odbywania obowiązkowych szkoleń osób pełniących funkcje w kołach, jak i
pracowników Zrzeszenia;”.
Wszystkie wskazane wyżej kompetencje wzbudzają duże wątpliwości pod względem zgodności z prawem, dlatego należałoby każdą po kolei szczegółowo przeanalizować. I tak…
Analiza zapisu § 84 ust. 1 potwierdza, że członkowie NRŁ mają problem ze zrozumieniem art. 32a ust. 1 pkt 2 ustawy Prawo łowieckie, w którym ustawodawca wyraźnie zapisał, że zadaniem Naczelnej Rady łowieckiej jest nadzór nad działalnością Zarządu Głównego, a nie poszczególnych osób, wchodzących w jego skład.
Pomysł „powierzenia” (patrz: § 84 ust. 3) „czynności z zakresu nadzoru” jakiemuś tam „zespołowi nadzorczo-kontrolnemu”, w dodatku „powołanemu na wniosek Prezydium NRŁ”, które to Prezydium ani nie jest organem ustawowym, ani nie posiada jakichkolwiek kompetencji nadzorczych w stosunku do kogokolwiek, wydaje się być koncepcją iście… księżycową, więc zostawmy ją fanom twórczości pisarzy science fiction.
Dalszą analizę zadań Naczelnej Rady Łowieckiej, ujętych w projekcie statutu, poprzedźmy przytoczeniem następującego zapisu ustawy Prawo łowieckie:
2) członkowie w liczbie od 2 do 4 - powoływani i odwoływani przez Zarząd Główny na wniosek łowczego okręgowego”.
Zauważam, że z dniem wejścia w życie ustawy z dnia 22 marca 2018 r. o zmianie ustawy - Prawo łowieckie oraz niektórych innych ustaw, ustawodawca bardzo wyraźnie uregulował zasady i warunki powoływania i odwoływania:
a) Łowczego Krajowego,
c) łowczych okręgowych,
d) członków zarządów okręgowych.
Uzurpowanie sobie zadań (czytaj: kompetencji) z materii już uregulowanej ustawą, nie przynosi chwały twórcom zapisów projektu statutu.
Na temat kwestii zawartej w § 84 pkt 17 (ocena kół), wypowiadam się przy okazji analizy zapisu § 102.
Kompetencja zawarta w § 84 pkt 20 projektu, w części dotyczącej „rozpatrywania rocznych sprawozdań” sądów łowieckich, kłóci się z regulacjami rozdziału 6a ustawy Prawo łowieckie. Ustawodawca nie zamieścił wśród nich delegacji dla organów PZŁ do wprowadzenia tego rodzaju powinności dla sądów łowieckich. Jestem w stanie zrozumieć obowiązek składania przez nie sprawozdań statystycznych, w ramach jakiegoś tam programu badań statystycznych statystyki publicznej, ale tak po prostu sprawozdania w ramach tłumaczenia się ze swojej działalności przed Naczelną Radą Łowiecką? Hm… Niepojęte to.
Art. 173 Konstytucji RP, chociaż w stosunku do sądów powszechnych i Trybunałów, gwarantuje ich odrębność i niezależność od innych władz. Wypada uszanować odpowiednie przymioty także w stosunku do sądów łowieckich.
Zapis § 84 pkt 32 projektu statutu: „ustalanie zasad odbywania obowiązkowych szkoleń osób pełniących funkcje w kołach”. Hm… Przypominam – Polski Związek Łowiecki zrzesza hobbystów. Tak trudno to zrozumieć? Umówmy się, że najpierw „wyszkolą się” członkowie Naczelnej Rady Łowieckiej, chociażby z zasad tworzenia zapisów aktów normatywnych PZŁ, a dopiero potem będziemy myśleli o szkoleniu „osób pełniących funkcje w kołach”. Rozumiem umożliwianie takich szkoleń, zachęcanie do nich, odpowiednie motywowanie, ale wprowadzanie „na siłę”? Tak po prostu nie można…
Nie sam prezes ma najwięcej do powiedzenia w Naczelnej Radzie Łowieckiej. Mamy jeszcze Prezydium NRŁ :-).
4) ustalanie zasad wypłacania rekompensat z tytułu ponoszonych kosztów
związanych z pełnioną funkcją przez sędziów i rzeczników dyscyplinarnych,
wysokości rekompensat dla sędziów Głównego Sądu Łowieckiego
i rzeczników Zespołu Głównego Rzecznika Dyscyplinarnego oraz
innych nieetatowych członków Zrzeszenia;
5) ustalanie wynagrodzenia łowczego krajowego i zasad wynagradzania pracowników Zrzeszenia”.
Otóż moje poważne wątpliwości dotyczą przede wszystkim tego, czy aby na pewno wyłącznie prezes NRŁ, z grupką swoich zastępców, powinien decydować o tak poważnych sprawach, jak wynagrodzenia i wysokości rekompensat dla całej wierchuszki PZŁ, a w dodatku także dla „pracowników Zrzeszenia". Dlaczego o tych niezmiernie istotnych kwestiach nie miałaby się wypowiadać cała Naczelna Rada Łowiecka? Jaki dar niebios posiada jedynie prezes, do spółki ze swoimi zastępcami, że tylko on i oni, a nie daj boże Naczelna Rada Łowiecka w komplecie, są w stanie podołać tej „strasznej” dziejowej odpowiedzialności?
Poza tym, tak zastanawiam się tylko, jak należy rozumieć fakt dorzucenia w pkt 4, w porównaniu ze statutem wciąż obowiązującym, zapisu o ustalaniu wysokości rekompensat … „innych nieetatowych członków Zrzeszenia”? W jakiż to nowy sposób, odbiegający od zasad prawnych, a także od z nimi związanych dotychczasowych praktyk (jakich?), de facto wynagradzanymi mają być przykładowo członkowie Naczelnej Rady Łowieckiej? W szczególności jej prezes i wiceprezesi? W dodatku ci ostatni mają ustalać rekompensaty ... sami sobie :-)? George Orwell by tego lepiej nie wymyślił…
Jeszcze raz chciałbym uwagę zwrócić na ten aspekt sprawy, tak bardzo pomijany przez autorów zapisów projektu statutu. Otóż statutowe Prezydium Naczelnej Rady Łowieckiej, nie posiada statusu organu PZŁ; nie jest tworem ustawowym. Dlaczego więc miałoby utrzymać dotychczasowe, rozbuchane kompetencje, a nawet uzyskać je w formie jeszcze bardziej rozszerzonej? O co tu chodzi?
Czy członkowie NRŁ, w liczbie 49 – 1, godząc się na te wszystkie przedziwne regulacje, zdają sobie sprawę z tego, w jakim kierunku zmierzają?
No i doszliśmy w końcu do Zarządu Głównego. Organu będącego przez ostatnie ponad dwudziestolecie ostoją niewątpliwie największej persony Polskiego Związku Łowieckiego.
3. Do zakresu działania Zarządu Głównego należy:
3) powoływanie łowczych okręgowych spośród trzech kandydatów przedstawianych przez okręgowe zjazdy delegatów”.
I znowu to samo. W ustawie Prawo łowieckie, w jej art. 32a ust. 6, wyraźnie stwierdza się, kto powołuje i odwołuje łowczych okręgowych. Gdyby jakaś dodatkowa zasada miałaby przy tej okazji obowiązywać, byłoby to zapisane. Nie jest. Jeszcze raz powtórzę – wypada wiedzieć, że nie godzi się :-) statutem PZŁ poprawiać ustawy. Ten wycinek wiedzy należy do elementarza stanowienia aktów normatywnych PZŁ. Wielka szkoda, że członkowie Naczelnej Rady Łowieckiej o tym nie wiedzą.
Spójrzmy jeszcze na wyświechtane uprawnienie Zarządu Głównego, stanowiące w istocie rzeczy pomieszanie obowiązku z nieograniczonymi możliwościami, biegnącymi w kompletnie nieznanym kierunku:
25) wykonywanie innych zadań zleconych przez Naczelną Radę Łowiecką, a także podejmowanie
decyzji w sprawach niezastrzeżonych do kompetencji innych organów Zrzeszenia”.
Co to znowu za sformułowanie-wytrych, a jednocześnie kolejna pozostałość po minionych statutach PZŁ, nadająca Naczelnej Radzie Łowieckiej wręcz nieograniczone uprawnienia w stosunku do Zarządu Głównego? Czy tak trudno rozstać się z zapisami z czasów, które już dawno za nami?
Dochodzimy do rozdziału XVI („Okręgowy zjazd delegatów”). Nietrudno tu zauważyć, że NRŁ, chyba niejako w rozpaczy po ustawowej likwidacji okręgowych rad łowieckich, proponuje stworzyć struktury okręgowe: okręgowe rady łowieckie-bis, tyle że w postaci okręgowych zjazdów delegatów. Szkoda tylko, że jednocześnie uwadze członków NRŁ uszedł fakt, że okręgowe zjazdy delegatów, jako jedyne organy PZŁ, wymykają się w zapisach projektu statutu spod jakiejkolwiek kontroli. Nawet domyślam się dlaczego. No i otrzymujemy sytuację, w ramach której na Berdyczów możemy wysłać zapytanie:
Jaki organ PZŁ lub administracji rządowej uchyla lub unieważnia sprzeczne z prawem bądź statutem uchwały okręgowych zjazdów delegatów?
Wśród wielu kompetencji z kolei zarządów okręgowych, o których mowa w § 100 ust. 2 i dalej, można zauważyć pokłosie kilku innych wadliwych zapisów statutu. Zatrzymam się jednak przy zapisie § 102, który wyjątkowo „bije po oczach”.
„§ 102.
1. Najpóźniej w roku poprzedzającym złożenie wniosku o wydzierżawienie obwodu łowieckiego zarząd okręgowy występuje do wydzierżawiającego o dokonanie oceny działalności koła, zwanej dalej "oceną”. Koło, w terminie14 dni od otrzymania oceny może się do niej ustosunkować.
2. Wydzierżawiający w celu dokonania oceny powołuje komisję w skład której wchodzą: dwóch przedstawicieli wydzierżawiającego, przedstawiciel właściwej izby rolniczej, przedstawiciel zarządu okręgowego oraz przedstawiciel koła. Komisji przewodniczy przedstawiciel wydzierżawiającego.
3.Ocenę przeprowadza się na podstawie szczegółowych kryteriów i zasad uchwalonych przez Naczelną Radę Łowiecką.
4. W przypadku uzyskania pozytywnej oceny wydzierżawiającego zarząd okręgowy zobowiązany jest wystąpić z wnioskiem wydzierżawienie danego obwodu łowieckiego dotychczasowemu dzierżawcy”.
Oj, niedobrze to wygląda, niedooobrze. Wręcz paskudnie :-(
Podejrzewam, że ten § 102 jest niezgodny z ustawą Prawo łowieckie, a także z zasadami poprawnej legislacji, wywodzonymi z art. 2 Konstytucji RP.
Trochę śmieszne to, ale niewykluczone, że prawdziwe :-(
W art. 23 – 31 ustawy Prawo łowieckie ustawodawca uregulował sprawy dotyczące obwodów łowieckich. Znaleźć wśród nich można upoważnienie do pewnych działań dla ministra właściwego do spraw środowiska (np. w art. 26a ust. 4), sejmiku województwa i marszałka województwa (np. w art. 27). Art. 28 i 29 dotyczą już wprost kwestii wydzierżawiania obwodów. W art. 29 i 29a mowa jest m.in. o „wniosku Polskiego Związku Łowieckiego, po zasięgnięciu opinii wójta (burmistrza, prezydenta miasta) oraz właściwej izby rolniczej”. Nie ma wśród art. 23 – 31 upoważnienia dla organów PZŁ do tworzenia mocą jego aktów normatywnych zapisów dotyczących „występowania do wydzierżawiającego o dokonanie oceny działalności koła”. Nie ma w nich także upoważnienia dla tychże organów do ustanawiania obowiązków... wydzierżawiającego (czyli obowiązków dyrektora regionalnej dyrekcji Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe czy starosty). Powtórzę. Tym razem jednak w nieco szerszej wersji :
Wypada wiedzieć, że nawet ułomności zapisów ustawy nie można poprawiać zapisami statutu PZŁ. Od tego jest Sejm i Senat oraz Prezydent RP, aby naprawiać kalekie prawo.
Dodam, że w art. 32 ust. 4 ustawy Prawo łowieckie, rozpoczynającego się od słów:
„Statut Polskiego Związku Łowieckiego określa w szczególności:...”
nie ma zdania na temat bździn, jakie ujęto w przedmiotowym § 102 projektu statutu. Cały ten nieszczęsny § 102 jest moim skromnym zdaniem straszny, a zarazem kompromitujący dla członków Naczelnej Rady Łowieckiej. I nie ma znaczenia – sami to wymyślili, czy narzucił im to ktoś z gabinetu Ministra Środowiska.
Autor: Artur Jesionowicz o 05:09
Nie potrzeba nam statutu gorszego od tego, który mamy
Prawdopodobnie nie tylko ja odnoszę wrażenie, że przynajmniej kilka zapisów ustawy z dnia 13 października 1995 r. – Prawo łowieckie , jak i także ustawy z dnia 22 marca 2018 r. o zmianie ustawy – Prawo łowieckie oraz niektórych innych ustaw, zdradzają symptomy niezgodności z Konstytucją RP, a także z innymi ustawami. Łatwo można też znaleźć przypadki tzw. luk prawnych, jak i braku korelacji pomiędzy poszczególnymi zapisami. Ba, czasem natknąć się można także o zapisy wzajemnie sprzeczne. Przykładów opisanych na taką okoliczność nie tylko na Łowieckim aż nadto. Spróbuję dorzucić do nich kolejny przypadek. I tak...
Ustawa z dnia 22 marca 2018 r. o zmianie ustawy – Prawo łowieckie oraz niektórych innych ustaw:
13. W przypadku [...] bezskutecznego upływu terminu wskazanego w ust. 12 pkt 2, projekt statutu Polskiego Związku Łowieckiego opracuje, a następnie uchwali i przedłoży go do zatwierdzenia przez ministra właściwego do spraw środowiska Zarząd Główny.
14. Krajowy Zjazd Delegatów Polskiego Związku Łowieckiego uchwali statut Polskiego Związku Łowieckiego i przedłoży go do zatwierdzenia przez ministra właściwego do spraw środowiska nie później niż w terminie miesiąca od dnia jego przedłożenia przez Naczelną Radę Łowiecką. W przypadku bezskutecznego upływu terminu wskazanego w zdaniu pierwszym przepis ust. 13 stosuje się odpowiednio”.
No to porównajmy to sobie z następującym zapisem ustawy Prawo łowieckie:
Wyobraźmy sobie teraz taką sytuację...
Dnia 16 lutego 2018 r. Krajowy Zjazd Delegatów PZŁ, statutu PZŁ według projektu przyjętego przez NRŁ dnia 25 stycznia 2019 r., z takich czy z innych względów NIE UCHWALI. Co w takim przypadku? A no, jak czytamy w art. 9 ust. 14 ustawy z dnia 22 marca 2018 r., pałeczkę wówczas ma przejąć Zarząd Główny. Zgodnie z tą ustawą będzie w takim przypadku na nim ciążył obowiązek opracowania projektu statutu, potem uchwalenia go, by w efekcie finalnym przedłożyć go do zatwierdzenia Ministrowi Środowiska.
No dobrze. Załóżmy, że wszystko pobiegnie tym właśnie torem. Torem już bez jazdy po nim Naczelnej Rady Łowieckiej. I co otrzymamy na końcu? A no statut uchwalony przez Zarząd Główny PZŁ i zatwierdzony przez Ministra Środowiska.
Czy osiągnięta sytuacja będzie zgodna z przywołanym już wyżej, czyli z tym oto zapisem ustawy Prawo łowieckie:
„Art. 32. [...]
3. Polski Związek Łowiecki oraz koła łowieckie działają na podstawie ustawy oraz statutu uchwalonego przez Krajowy Zjazd Delegatów Polskiego Związku Łowieckiego i zatwierdzonego przez ministra właściwego do spraw środowiska”(?).
Sądzę, że zdecydowanie NIE!!! Powstała w takich okolicznościach sytuacja będzie odpowiadała raczej przykładowo takiemu zapisowi:
3. Polski Związek Łowiecki oraz koła łowieckie działają na podstawie ustawy oraz statutu uchwalonego przez Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego i zatwierdzonego przez ministra właściwego do spraw środowiska”,
którego w ustawie Prawo łowieckie po prostu nie ma!!! A jeżeli tak, to art. 9 ust. 14 zdanie drugie ustawy z dnia 22 marca 2018 r. o zmianie ustawy – Prawo łowieckie oraz niektórych innych ustaw, zdradza wyraźne symptomy niezgodności z art. 32 ust. 3 ustawy Prawo łowieckie.
Przypomnę może jeszcze następujący zapis ustawy dnia 22 marca 2018 r. o zmianie ustawy – Prawo łowieckie oraz niektórych innych ustaw:
„Art. 9. 1. Statut Polskiego Związku Łowieckiego obowiązujący w dniu wejścia w życie niniejszej ustawy zachowuje moc do dnia zatwierdzenia przez ministra właściwego do spraw środowiska nowego statutu Polskiego Związku Łowieckiego”.
Mam nadzieję, że „minister właściwy do spraw środowiska” ma tego świadomość, że zatwierdzić może tylko taki statut, który po pierwsze – będzie zawierał zapisy wyłącznie zgodne z prawem powszechnie obowiązującym, a po drugie – będzie on wcześniej uchwalony przez taki organ Polskiego Związku Łowieckiego, o którym mowa jest w art. 32 ust. 3 ustawy Prawo łowieckie. Kilka niedopracowanych zapisów ustawy dnia 22 marca 2018 r. o zmianie ustawy – Prawo łowieckie oraz niektórych innych ustaw, jak przykładowo art. 9 ust. 14, z których po prostu można (ale i należy) zrezygnować w imię wyższych racji, zostawmy ocenie... nie wiem... nauczycieli akademickich, a my zwróćmy się w myślach do św. Huberta z prośbą, aby zadbał o roztropność delegatów na KZD PZŁ. Jednocześnie tu i teraz chciałbym zaapelować do osób odpowiedzialnych za organizację i przebieg KZD, aby zrezygnowali z planów umożliwiania kompletnie niepotrzebnych, a i szkodliwych w warunkach niedoczasu, występów nic nie wnoszących wszelkiej maści osób spoza grona delegatów na KZD. Proponuję skupić się tylko i wyłącznie na problematyce związanej z zapisami statutu PZŁ. Cała reszta, jeśli już musi, niech nastąpi dopiero wówczas, kiedy w ten czy w inny sposób załatwiona zostanie kwestia uchwalenia statutu PZŁ. I nie zgadzam się tu ze stanowiskiem zaprezentowanym przykładowo przez tego oto for(um)owicza, że projekt statutu
„Krajowy Zjazd może jedynie przyjąć albo odrzucić”.
Moim zdaniem KZD ma pełne prawo, wcześniej, zanim podejmie (lub nie) uchwałę, spokojnie popracować, przynajmniej nad najbardziej bijącymi po oczach niedociągnięciami projektu statutu, a jest ich całkiem sporo. Również tych niezgodnych z zapisami prawa. Przynajmniej kilka z nich widać z zamkniętymi oczyma. I nie tylko ja pisałem o nich wcześniej, ale członkowie NRŁ niestety okazywali się na te uwagi ślepi i głusi. No to teraz mają, a my razem z nimi :-(
No i jeszcze dwa zdania na temat końcowego fragmentu oświadczenia prezesa Naczelnej Rady Łowieckiej, w którym poinformował on masę składkową:
„Jednocześnie zapowiadam, że zwrócę się z prośbą do wszystkich członków Naczelnej Rady Łowieckiej o to, by w swoich okręgach do terminu Zjazdu zorganizowali spotkania z udziałem delegatów, na których omówią założenia projektu Statutu, jak również przedstawią drogę jego powstawania”.
Proponuję nie próbować mieszać w głowach delegatów. Jeżeli już miałoby dojść do takich spotkań, śmiało można sobie darować dywagacje na temat „założeń projektu Statutu, a także „drogę jego powstania”. Nie mają one dzisiaj już absolutnie żadnego znaczenia. Jaki projekt jest, każdy widzi, a tematów zastępczych, a tym samym zabiegów klasycznie i wyłącznie propagandowych, powinno unikać się jak ognia. Proponuję w zamian pochylić się nad samym projektem i wybrać z niego te zapisy, które przed uchwaleniem statutu KONIECZNIE muszą ulec zmianie.
Jeżeli z jakichś względów KZD dnia 16 lutego 209 r. nie będzie w stanie uchwalić statutu, nic strasznego się nie stanie. Minister w takiej sytuacji nie powinien uruchamiać ścieżki zdarzeń, opisanej art. 9 ust. 14 zdanie drugie ustawy z dnia 22 marca 2018 r., gdyż prowadzi ona do uzyskania stanu sprzecznego z art. 32 ust. 3 ustawy Prawo łowieckie. Czekaliśmy tak długo za nowym, zgodnym z prawem statutem PZŁ, możemy poczekać jeszcze dłużej.
Nie potrzeba nam statutu gorszego od tego, który co prawda z wieloma lukami i innymi równie paskudnymi mankamentami, ale wciąż obowiązuje i obowiązywać będzie do czasu, kiedy minister zatwierdzi statut uchwalony przez KRAJOWY ZJAZD DELEGATÓW.
Dajmy Naczelnej Radzie Łowieckiej pół roku (a może i cały rok) na TRANSPARENTNE opracowanie projektu, w ramach którego dojdzie do AUTENTYCZNYCH konsultacji społecznych, w tym ze wszystkimi myśliwymi, którzy będą chcieli (i potrafili) zaproponować rozsądne, a przede wszystkim korelujące z zapisami prawa powszechnie obowiązującego rozwiązania. Miejmy nadzieję, że te potem przyjęte, będą w stanie spełnić oczekiwania szerokiej rzeszy członków Polskiego Związku Łowieckiego.
Autor: Artur Jesionowicz o 02:27