Source: http://atarionline.pl/forum/comments.php?DiscussionID=1715&page=1
Timestamp: 2018-07-18 14:38:20
Legal References Found: Art. 2
 art.1
 art. 1

art. 39814
 art. 1

Art. 23

Art. 24

Document Content:
Od 1 do 50 z 431
Kolejny wątek o prawach autorskich, ale tym razem bardzo konkretny.
Jak sądzicie, jaki będzie efekt ewentualnego przyjęcia SOPA dla świata retro? Moim zdaniem, profilaktycznie wszystkie serwisy poświęcone retro które udostępniają jakiekolwiek pliki, dostaną profilaktycznie bana.
Oczywiści jeśli ustawa wejdzie w życie.
Protestuje miedzy innymi Google i Facebook:
Pierwsze firmy, już się wystraszyły:
Komentarz Szklarskiego:
efekt ewentualnego przyjęcia SOPA dla świata retro?
Efektem bedzie wiecej atakow na firmy, ktore popieraja SOPA :)
podobno już się pigwie dostało. Boję się o Atarionline/Atari.org.pl/Atari800 - nazwy zawierają hasło "Atari", które należy do innej firmy...
A co konkretnie dostalo sie pigwie, poza mailem?
PS. Slowo "Atari" pochodzi z gry Go. Graczy Go tez beda scigac? Przyklad paranoi zwiazanych z "wlasnoscia intelektualna". Oj, szkoda, ze starozytni azjaci nie zastrzegli tej nazwy, cwaniaki z Infogrames musieliby zerowac na innych "znakach towarowych".
W najgorszym wypadku nastąpi podział internetu na "internet korporacji" i "internet terrorystów". ;)
Teraz każdy atarowiec może założyć własne forum. Może w przyszłości będzie się stawiać własne DNSy ?
CommentTime5 Jan 2012 zmieniony
Dorzućmy do tego NDAA (National Defense Authorization Act) i za rok połowa amerykańców będzie starać się o azyl w meksyku :)
Bo nie będzie niczego - jak to mawiał klasyk.
Wpisz w google hasło "Daleylama" Pojawią się wyniki dla tego hasła, czy strony będą zablokowane? W Chinach obowiązuje prawo, które blokuje strony, które mają w nazwie "Daleylama" Tak samo byłoby po ewentualnym wejściu w życie ustawy SOPA. Blokada nie będzie dotyczyć Polski.
Jak zauważył Kaz "Atari" to termin z gry "GO" Nie został zastrzeżony przez Chińczyków, dla tego powstało przedsiębiorstwo o nazwie Atari Inc., a później Atari Corporation. Żadna z nazw domen, które padły nie zawiera tych firm, a termin z gry "GO"
Domeny, które mają w nazwie nazwę produktu - Atari800.com, Atari800.sf.net - będą musiały je zmienić, jeśli używają je bez porozumienia z właścicielem ich nazwy.
Na Pigwie podobno AzbeST miał być zobowiązany do usunięcia paru (s)hitow typu centipede, asteroids itd. (bo to przecież firma ma do tego prawa i zechce wydać komercyjnie na fali powodzenia "retro" ;P).
Co do czepiania sie domen z nazwa Atari, to Kaz sprytnie sie broni ;) ale jakby sie przyjrzeć zawartości merytorycznej owych portali, to wyjdzie iż niewiele wspólnego maja z gra "GO" ;>
Wpisz w google hasło "Daleylama" Pojawią się wyniki dla tego hasła, czy strony będą zablokowane? W Chinach obowiązuje prawo, które blokuje strony, które mają w nazwie "Daleylama" Tak samo byłoby po ewentualnym wejściu w życie ustawy SOPA.
W PRL nie mozna bylo kupic dolarow poza bankiem, ktory utrzymywal jego niski kurs, a w praktyce mozna bylo kupic dolary od ludzi pod bankiem. W USA nie mozna bylo w czasach prohibicji kupic sobie piwa w pubie, ale nielegalny alkohol lal sie strumieniami w nielegalnych miejscach.
Ale czy mamy sie godzic na rzeczy przeczace zdrowemu rozsadkowi? Zamiast szukac obejsc systemu, trzeba sie mu przeciwstawiac. Chocby werbalnie, jesli nie ma innej mozliwosci.
Blokada nie będzie dotyczyć Polski.
Rykoszetem bedzie.
Żadna z nazw domen, które padły nie zawiera tych firm, a termin z gry "GO"
Jak to nie zawiera? Zawiera - AtariOnline, AtariArea, Atari800 - wszystkie zawieraja nazwe Atari.
A skad taka opinia? Chociaz w sumie nie brzmi to jak opinia tylko zdecydowanie stwierdzenie... Tematyka IP jest dosc skomplikowana, szczegolnie, gdy dotyczy styku systemow prawnych roznych krajow - cala armia ekspertow/prawnikow zarabia na interpretacjach, a Ty juz wiesz jakie konkretne domeny beda musialy zmienic swoje nazwy? Skad ta wiedza?
Co do czepiania sie domen z nazwa Atari, to Kaz sprytnie sie broni ;)
W zadnym miejscu w tym watku nie bronie sie takim argumentem, bo po co? Mam inne :). Po prostu zwrocilem uwage w odpowiedzi na poprzedzajacy post:
nazwy zawierają hasło "Atari", które należy do innej firmy...
ze nazwa "Atari" nie dotyczy tylko komputerow. W zwiazku z czym mozliwosci domagania sie firmy Atari praw do tej nazwy sa dosc ograniczone. Na podobnej zasadzie firma Microsoft ma ograniczone prawa domagania sie domeny windows.org, chociaz przeciez ma zastrzezony znak towarowy "Windows". I to w USA, a co dopiero w Polsce, w ktorej system prawny jest, jakby to ujac, nieco odmienny :)
Poza tym pobiezne przyjrzenie sie rejestracji znaku Atari w Polsce pokazuje, ze zastrzezono znak slowny dotyczacy:
"komputery, rolki programowe do komputerów; dyskietki programowe do komputerów; elektroniczne aparaty do gier z lub bez ekranów video; gry i zabawki;"
Ani zabawek nie produkujemy, ani rolek programowych :)
CommentTime6 Jan 2012 zmieniony
@Kaz :)
§ 1 kc Przedsiębiorca działa pod firmą.
§ 1 kc Firma przedsiębiorcy powinna się odróżniać dostatecznie od firm innych przedsiębiorców prowadzących działalność na tym samym rynku.
Firma to Atari Inc.; Atari Corporation.
"Atari" (i tylko atari) to termin z gry.
Art 1 u.pr. aut.
2. pkt 1 W szczególności przedmiotem prawa autorskiego są utwory wyrażone słowem.
Art. 2 u.pr. aut.
2. Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne)
Nazwa domen Atari800.com, Atari800.sf.net - to przeróbka nazwy produktu.
Jak dobrze zapłacą, to może udowodnić, że jest inaczej. :)
Co ma polski kodeks spolek handlowych do amerykanskiego przedsiebiorstwa pod nazwa Atari Inc, Atari Corporation, bo nie czaje powiazania?
I co ma nazwa firmy do ochrony praw autorskich, bo tez tutaj nie bardzo kojarze :)
SzachOnline.pl - zmienimy nazwę strony
A oni wytoczą nam proces o naruszanie ich praw autorskich do firmy.
Ad.1.Bo to kodeks cywilny :)
W świetle naszego prawa Atarionline.pl nie narusza praw Atari Inc., ponieważ ona nazywa się Atari Inc., a "atari" to termin z gry.
Ad.2. Stąd wynika konieczność zmian nazw domen zawierających słowo Atari800. Być może jest tego więcej.
Jak dobrze zapłacą, to można udowodnić, że jest inaczej. :))
Bledne zalozenia = bledne wnioski.
Twierdzisz, ze domena "atari800.sf.net" musialaby zostac zmieniona, bo podlega ustawie o ochronie praw autorskich? Myslalem, ze zartujesz, a Ty chyba na powaznie, tak?
Ad.2. Dotychczas Atari Inc. nie żądało zmian nazw domen, które w nazwie miały nazwy ich produktów, ale zgodnie z naszym prawem może to zrobić. Zastanawiam się, jaki ma w tym interes...
No i muszę poprawić: domeny o nazwie Atari800 nie stanowią przeróbki nazwy, bo w skład nazwy tej domeny wchodzi zastrzeżona przez producenta nazwa produktu. To co jest po kropce to domena identyfikująca np. "com" Żeby z niej korzystać trzeba by podpisać licencję niewyłączną na korzystanie z tej nazwy.
Dotychczas Atari Inc. nie żądało zmian nazw domen, które w nazwie miały nazwy ich produktów, ale zgodnie z naszym prawem może to zrobić.
Masz calkowita racje. Atari Inc. moze domagac sie zmian nazw domen. A ja moge sie domagac, zebys codziennie mi wysylal gotowke w kwocie 100 zlotych. Ot tak, bo chce :). A to dlatego, ze polskie prawo nie zabrania domagac sie czy dochodzic swoich racji. Ale w przypadku wejscia na droge prawna, przepisy ograniczaja skutecznosc niektorych takich dzialan, w niektorych przypadkach nawet do zera. Dlatego raczej nie mam szans na to, zeby sad Cie zmusil do placenia mi 100 zlotych, bo tak chcę, a Atari ma male szanse na to, zeby skutecznie domagac sie swego w sprawach domen.
Dotychczas Atari Inc. nie żądało zmian nazw domen,
Nie zmiane nazwy domeny tylko co najwyzej rezygnacje z domeny. Jak ktos nie zechce zmienic domeny na inna, tylko zrezygnowac z obecnej - wedlug Ciebie nie moze?
w skład nazwy tej domeny wchodzi zastrzeżona przez producenta nazwa produktu.
Moglbys sprecyzowac, gdzie jest zastrzezona ta nazwa produktu "Atari800"? Bo jakos nie widze, ani w Polsce, ani w OHIM. Co wiecej, pierwsze slysze o "Atari800" jako produkcie firmy Atari Inc. No i jeszcze zapytac musze: co to za produkt firmy Atari Inc o nazwie "AtariOnline.pl" oraz "Atari Area"?
Przyklad z domena gmail.pl jest Ci znany?
To co jest po kropce to domena identyfikująca np. "com"
No i co z tego? Zarowno prefiks www jak i sufiks com moga byc zarejestrowane jako znak towarowy, tak sie dzieje na swiecie od 1994 roku. W Polsce sam tak rejestrowalem swego czasu kilka nazw. Ze znanych przykladow - tak byl zarejestrowany znak towarowy "poland.com". Chyba widac duza roznice miedzy "poland" i "poland.com" oraz "atari800" i "atari800.sf.net"?
Żeby z niej korzystać trzeba by podpisać licencję niewyłączną na korzystanie z tej nazwy.
Adv, uwazam, ze masz ulanska fantazje w wymyslaniu problemow, ktore nie istnieja ;D.
atarionline to po polsku:
przy ari na linii.
19: CommentAuthormac
W Urzędzie Patentowym właściwym ze względu na miejsce rejestracji patentu. OHIM jest oficjalnym biurem znaków towarowych i projektów Unii Europejskiej.
O AOL napisałem w poście #14 Ad. 1., o domenach zawierających nazwę produktu w post #14 Ad. 2 i w post #10. To są dwie różne rzeczy.
Czwarte: Czyli powinno być tak, jak w post #10.
W nazwie mercedes-benz mają tylko autoryzowani dealerzy. Nie przeczę, że w praktyce nikt tego nie przestrzega.
Nie mam w drzewie genealogicznym Ułanów. Co do wymyślania problemów, raczej znalazły się w post #9. Mam nadzieję, że w praktyce się nie pojawią (np. rykoszet, o którym piszesz).
Jedno jest pewne: na razie amerykańskiej ustawy nie ma. Nikt też do tej pory nie upominał się o Atari800 (ze spacją, czy bez). Śpijmy spokojnie (rano czas do pracy).
Odpowiedź na pierwsze pytanie: Może.
No wlasnie, wiec nie mowmy o zmianie nazwy, o ktorej piszesz w postach: 7, 14, 16. Dziekuje, ze przyznales sie do bledu.
Niestety, tutaj nie odrobiles pracy domowej. Po pierwsze nie odpowiedziales na drugie pytanie, ktore brzmialo: GDZIE jest zarejestrowany/zastrzezony znak towarowy "Atari800", o ktorym pisales w postach 7, 10, 14, 16, 20. Zapytalem, bo odpowiedz na to pytanie prawie rozwiazuje problem prawny, ktory poruszyles.
Ponadto uzyles pojecia "rejestracja patentu", a caly czas dyskusja jest o "znakach towarowych" i patenty nie maja tu nic do rzeczy, nie ma zadnej rejestracji patentow. Nawet gdyby byly to zapewniam Cie, ze zaden patent firmy Atari nie bedzie podstawa do jakichkolwiek roszczen w sprawach domen. Bo nie moze ze swej natury, jako ze patent to "ograniczone w czasie prawa właściciela rozwiązania technicznego do wyłącznego korzystania z wynalazku bądź wynalazków".
Po trzecie, w Polsce zapisy OHIM sa dla sadow podstawa do orzekania, wynika z miedzynarodowych umow i naszego przystapienia do UE.
To nie sa dwie rozne rzeczy, to Ty probujesz je sklasyfikowac jako rozne. W poscie 10 i 14 pisales glupstwa, ktore probuje Ci krok po kroku wytlumaczyc. W poscie 14.1 napisales:
"W świetle naszego prawa Atarionline.pl nie narusza praw Atari Inc., ponieważ ona nazywa się Atari Inc., a "atari" to termin z gry. "
To zdanie jest nieprawdziwe i to z kilku powodow. Po pierwsze nie dlatego nie narusza praw, ze "atari" to termin z gry Go. Bo akurat na AOL uzywamy terminu "atari" w znaczeniu nazwy komputera, a nie z gry. Po drugie nie dlatego, ze firma nazywa sie "Atari Inc.". Zamiast takich dziwnych wywodow po prostu sprawdz sobie jakie znaki towarowe i jakiego typu, oraz w jakich obszarach dzialalnosci sa zastrzezone przez firme Atari - mozna to zrobic za darmo. Malo tego - sprawdz to w tych bazach danych, ktorych dane sa obowiazujace na terenie Polski, a nie USA czy innych krajow. To jeszcze nie wystarczy do wyjasnienia stanu prawnego, ale bedziesz juz znacznie blizej rozwiazania zagadki.
Z kolei w poscie 14.2 stwierdziles, ze z powodu ochrony praw autorskich utworu wynika koniecznosc zmian nazw domen zawierajacych slowo Atari800:
Ad.2. Stąd wynika konieczność zmian nazw domen zawierających słowo Atari800.
Otoz nazwa komputera Atari 800 nie jest utworem, chociaz to bardzo nowatorska i ciekawa koncepcja :), nie spelnia wymagan z art.1 ustawy. Ta bledna interpretacja doprowadzila Cie do blednego wniosku: ze domena "atari800.sf.net" to przerobka utworu! :) Potem sie z tego wycofales (i slusznie) na rzecz "zastrzezonej nazwy". Z tym, ze nie zauwazyles, na co Ci zwrocilem uwage, ze zastrzezona nazwa to co najwyzej "atari 800", a nie "atari800.sf.net". Gdybys zainteresowal sie tematem domen - to wiedzialbys tez, ze nawet zastrzezona nazwa nie jest wystarczajacym powodem do przejecia domeny: po to podalem Ci casus Gmail.pl.
No i kolejne glupstwo z postu 10:
Gdybys naprawde zainteresowal sie stanem prawnym, a nie wydawal sądy przed jego zbadaniem, to dowiedzialbys sie, ze nie ma zadnej firmy Atari Inc, ani tym bardziej Atari Corporation. To nie te czasy. Jako zadanie domowe pozostawiam Ci sprawdzenie, jak sie nazywa firma Atari obecnie i jakie nazwy swojej firmy ma zastrzezone. W UP i OHIM.
Nie wiem, co konkretnie masz na mysli. Post 10 ma najwieksze nagromadzenie glupstw z wszystkich Twoich postow w tym watku. Moze cos tam zostalo, czego nie zauwazylem, a w czym masz racje. Zacytuj konkretne zdanie czy stwierdzenie.
Nie rozumiem, czego ma dowodzic ten przyklad? I nie mam pewnosci, co w tym zdaniu chcesz powiedziec - ze jakies podmioty uzywaja tej nazwy nielegalnie?
Prosze Cie, zebys pisal konkretnie o poscie 9 - jakie wymyslone problemy tam widzisz? Rykoszet, o ktorym pisze, jest calkiem realny, poniewaz w zakresie ochrony wlasnosci intelektualnej Polska podporzadkowuje sie prawu tworzonemu przez WIPO (World Intellectual Property Organization), ktora z kolei scisle wspolpracuje z WTO (World Trade Organization), czesto naciskajaca panstwa czlonkowskie w zakresie rozwiazan prawnych. We wszystkich tych organach USA ma silne wplywy i wiekszosc krajow powoli, ale nieublaganie zmierza w kierunku rozwiazan amerykanskich. Warto wiec stopowac Amerykanow, jezeli zmierzaja w zlym kierunku.
Przyklad bardzo realny: podawalem na Forum Atarum artykul sprzed 20 lat z "Komputera" tutaj, post 16:
Zobacz, jak latwo i nawet wbrew aktualnemu prawu wprowadza sie zapisy miedzynarodowych organow.
Nigdzie nie piszę o znakach towarowych. Piszę o utworze w rozumieniu ustawy o prawie autorskim. Ty piszesz od początku o znakach towarowych i stąd nieporozumienie.
W Urzędzie patentowym zastrzeżony jest patent na Atari 800, tam też zastrzega się znaki towarowe. Natomiast nazwa chroniona jest przez ustawę o prawie autorskim jako utwór. Moim zdaniem "Atari 800" spełnia wymogi utworu. Dodanie do utworu kolejnych wyrazów, jeśli nie zmienia istotnie jego formy i treści, stanowi jego opracownie. Na korzystanie z opracowanego utworu trzeba uzyskać zgodę. Nie jest jasno określone, czy adres strony, który ma w nazwie utwór jest jego opracownaniem, czy też należy traktować go jako ten sam utwór. Można bronić obu poglądów.
Nieobowiązujące firmy podałem jako przykład. Obowiązująca firma to również nie "Atari", a Atari, SA.
"mercedes-benz" to legalne użycie utworu (nazwy) w nazwach autoryzowancych delalerów tego przedsiębiorstwa. Pozostałe przedsiębiorstwa mogą używać słowa Mercedes (żeńskiego imienia), ale już nie "mercedes-benz"
Hiopteza dotycząca rykoszetu jest realna. Ja bym się jednk nie martwił tym co może się stać, a tym, co jest.
Edit: Nie będę odnosić się do pozostałych wypowiedzi i robić niepotrzebnej, moim zdaniem, dyskusji dotyczącej udowadniania swojego punktu widzenia. Jak napisałem, jest kilka poglądów. Jeśli tylko mógłbym prosić na przyszłość o nieocenianie typu "głupstwa", "nie odrobiłeś zadania domowego" itp.
Dobrze uchwyciles sedno problemu. Piszesz o czyms, co nie ma tu kompletnie zastosowania (prawo autorskie) zamiast o tym, co ma tu znaczenie (znaki towarowe). I to nie piszesz na zasadzie "mam watpliwosci" czy "zastanowmy sie, czy", ale na zasadzie "oto jak to wyglada". Otoz tak to nie wyglada.
Ktos znajdzie Twoje teksty na Forum Atarum i przeczyta, a poniewaz wygladaja jak sformulowania kogos, kto sie zna, zostanie albo wprowadzony w blad albo pomysli, ze my tu jestesmy jakimis idiotami, co tworza wlasne reguly prawne w oderwaniu od realnego swiata. Obie sytuacje mi nie pasuja.
Pisząc zastrzeżony urzyłem skrótu myślowego dotyczącego ochrony prawa do korzystania i rozporządzania z utworu. Moim zdaniem "Atari 800" spełnia wymogi utworu.
1. Rozumiem, ze uzyles takiego skrotu myslowego, ale nie zmienia to faktu, ze jest on nieprawidlowy nawet po rozwinieciu. Jakie wedlug Ciebie cechy utworu spelnia nazwa komputera "Atari 800"? I wazniejsze: czy mozesz podac jakikolwiek casus prawny, w ktorym nazwa produktu przemyslowego zostala uznana za utwor?
2."użylem", nie "urzylem".
Nie jest jasno określone, czy adres strony, który ma w nazwie utwór jest jego opracownaniem, czy też należy traktować go jako ten sam utwór. Można bronić obu poglądów.
"Nie jest jasno okreslone"... Rozumiem, ze jasno okreslona jest wedlug Ciebie sytuacja, ze adres strony/nazwa domeny jest utworem? To moglbys mnie odeslac do zrodla tego jasnego okreslenia?
Mylisz sie, odpowiedz z Google nie jest tu odpowiedzia prawidlowa. Nie wiem, czy nie chce Ci sie czy nie umiesz sprawdzic tak podstawowej rzeczy, jak to, jakie nazwy firmy sa zastrzezone w OHIM czy UP. Ja poswiecilem na to czas i dlatego nie pisze takich glupstw.
Hiopteza dotycząca rykoszetu jest realna, ale ja bym się nie martwił tym co może się stać, a tym, co jest.
To co jest zawsze powoduje to, co bedzie. Dlatego martwiac sie tym co bedzie tak naprawde martwimy sie, tym co jest. A jest proba wprowadzenia w USA prawa, ktore szybko moze rozlac sie na caly swiat. Podana przez Maca aplikacja na
Androida bojkotujaca firmy wspierajace SOPA wspomina, ze juz 800 firm wspiera SOPA. To realne zagrozenie, ze takie prawo moze wejsc w zycie. Gdyby nie sprzeciw klientow tych firm, decydenci mogliby nie zwrocic uwagi na ten problem.
Jeśli mógłbym prosić na przyszłość o nieocenianie typu "głupstwa", "nie odrobiłeś zadania domowego" itp. To troszkę nieeleganckie.
Byc moze troszke nieeleganckie, przepraszam, ale uzasadnione. Moim zdaniem znacznie bardziej nieeleganckie i nieuzasadnione jest przedstawiac wlasne, dosc kontrowersyjne pomysly jako obowiazujace prawo i to jeszcze "jasno okreslone". Po prostu wprowadzasz czytelnikow forum w blad, a to jest niewybaczalne, jezeli
robisz to nie na podstawie jakis zrodel tylko swojego "widzi mi sie".
Przeczytalbys chociaz kilka opracowan prawnych na temat domen czy znakow towarowych i zainteresowal sie chociazby kilkoma przypadkami prawdziwych sporow prawnych w tej materii i uniknelibysmy tej nieprzyjemnej formy rozmowy.
Nie mam w chwili obecnej odpowiedniego komentarza. Są to tylko orzeczenia, które znalazłem w praktycznych wskazówkach do ustawy o prawie autorskim w bazie Lex.
Utwór Autor: Andrzej Matlak. Lex 428986.
Autor przytacza kilka orzeczeń Sądu Najwyższego dotyczących prawnomaterialnej ochrony praw autorskich, które, jak pisze „wydają się zachowywać aktualność również w obecnym stanie prawnym”
„Dziełem jest „każdy przejaw działalności duchowej noszący cechę osobistej działalności, każda oryginalna myśl ludzka ujęta konkretnie w samodzielną formę”.
Orzeczenie z dnia 31 marca 1938 r. „…każda twórczość umysłowa bez względu na to, czy chodzi o twórczość opartą na ściśle samoistnym pomyśle, czy też opartą na naśladownictwie już istniejących dzieł, doznaje ochrony prawnej, byleby w swoim ostatecznym wyniku, w swej zewnętrznej formie wykazywała znamiona wyróżniające ją od innych dzieł osobliwością pomysłu i umiejętnością ujęcia tematu”
Opracowanie Autor: Sybilla Stanisławska-Kloc; Lex 429732
„Opracowanie musi zatem zawierać elementy twórcze przejęte z dzieła pierwotnego oraz „dodane” elementy twórcze pochodzące od osoby dokonującej opracowania. Konieczne jest zaistnienie związku pomiędzy dziełem pierwotnym a zależnym polegającego na przejęciu elementów twórczych z pierwszego dzieła”
”Przez opracowanie należy przy tym rozumieć dzieło „recypujące z innego utworu treść, a zazwyczaj częściowo i formę, noszące piętno osobistej twórczości opracowującego i służące do rozszerzenia form komunikowania treści dzieła pierwotnego poza jego formą macierzystą”.
Pogląd odmienny w kwestii przejścia formy dzieła, jako przesłanki wystarczającej do zaistnienia utworu samodzielnego
„Jeżeli twórczość została tylko podbudowana przez cudze dzieło, lecz autor nie przejmuje do swego utworu, ani treści, ani formy cudzego dzieła, to ma się wtedy do czynienia z twórczością samodzielną” (orzeczenie SN z dnia 10 maja 1963 r., II CR 128/63; OSNCP 1964/4 poz. 74).
Adv - to co wyzej podales to zrodla opisujace, CZYM JEST UTWOR. To juz wiemy, tu nie bylo i nie ma sporu. Ale podaj zrodla, za ktorymi twierdzisz, ze DOMENA JEST UTWOREM.
Bo cytowane przez Ciebie zrodla temu przecza:
byleby w swoim ostatecznym wyniku, w swej zewnętrznej formie wykazywała znamiona wyróżniające ją od innych dzieł osobliwością pomysłu i umiejętnością ujęcia tematu
Jakaz to osobliwosc pomyslu czy umiejetnosc ujecia tematu prezentowana jest przez liczbe "800", ktora oznacza model komputera? Jakaz to osobliwosc czy ujecie tematu wystepuje w slowie "atari"?
Dalej masz to samo:
Dziełem jest „każdy przejaw działalności duchowej noszący cechę osobistej działalności
Jakaz to duchowa, osobista dzialalnosc widzisz w oznaczeniu "800"?
każda oryginalna myśl ludzka
Gdzie w slowie "atari" albo "800" albo "atari 800" masz ta oryginalna mysl ludzka?
Czy "Atari 800" nie jest zastrzeżonym znakiem handlowym?
1. W polskim prawie uzywa sie pojecia "znak towarowy", bo "znak handlowy" to kalka z angielskiego. Podstawowa lektura na ten temat: ->link<-
2. Znak towarowy to wlasnie rzecz zastrzezona, wiec "zastrzezony znak towarowy" to jak "maslo maslane" :).
3. W Polsce i Unii Europejskiej, a to interesowaloby polskie sady, nie jest. Nie sprawdzalem w USA, ale podejrzewam, ze juz tez nie, poniewaz ostatni raz Atari sprzedawalo produkt "Atari 800" na poczatku lat 80-tych. Ochrona prawna znaku towarowego kosztuje i jest czasowo ograniczona. Nie sadze, zeby wspolczesne Atari chcialo tracic kase na ochrone czegos, czym nie handluje.
4. Nawet gdyby taki znak handlowy byl, to nie przeklada sie wprost na utrate domeny, ktora w nazwie ma "atari800". Wahlarz mozliwych rozstrzygniec sadowych jest znaczny, wiele zalezy od konkretnych okolicznosci uzycia. Dlatego mija sie z celem formulowanie ogolnych sadow.
@Kaz: 1) 2) Na pewno orientujesz się w temacie lepiej niż ja, nie będę walczył z Tobą na paragrafy ;-)
Jak w takim razie odniósłbyś się do następującego przykładu (nazwy nieistotne, chodzi o firmę + oznaczenie produktu):
Fani piwa Okocim Mocne (załóżmy, że produkowanego w latach 80-tych, obecnie nie, ale firma Okocim nadal działa) zakładają stronę fanowską:
okocim.mocne.pl
W nazwie zawarto nie tylko firmę (która identyfikuje również miejscowość) ale i oznaczenie produktu (Mocne). Po wejściu na stronę utwierdzamy się w przekonaniu, że nie jest to bynajmniej serwis miłośników Okocimia-miejscowości, ale konkretnego produktu konkretnej firmy.
W ewentualnej batalii prawnej "na chłopski rozum" postawiłbym na zwycięstwo producenta piwa.
Znaki towarowe, wzory użytkowe i wzory przemysłowe mogą być chronione na podstawie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jeśli spełniają cechy utworu.
„Rejestracja danego oznaczenia w nazwie domenowej może być również zaskarżona na podstawie przepisów ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (...) Wynika stąd, że interes przedsiębiorcy w odniesieniu do rejestrowania przez osoby trzecie przysługujących mu oznaczeń jako nazw domenowych może być chroniony na różnych podstawach prawnych (kumulatywność ochrony). Przesłanką jednak uzyskania takiej ochrony, jest użycie nazwy domenowej przez osobę trzecią w charakterze, który chroni ustawodawca w danych przepisach”.
„Prawna ochrona oznaczeń przedsiębiorców w środowisku domen internetowych” Mgr. M. Podleś LL.M Mgr Małgorzata Orłowska LL. M, Str 17.
Przekładając to na ten przypadek: termin zapożyczony z gry nie ma cech indywidualności i oryginalności. Ten sam termin z dodatkiem „800”, „800 XL” moim zdaniem cechy te ma i może być chroniony przepisami o prawie autorskim.
Edit: Poglądy dotyczące zakresu znaku towarowego traktowanego jako utwór.
"Rozważając kwestię podobieństwa należy zwykle porównywać sam znak z domeną drugiego stopnia. Resztę stanowią jedynie elementy konieczne z punktu widzenia technicznego. Czasem niezbędne jest jednak również uwzględnienie domeny pierwszego stopnia. W niektórych wypadkach stan identyczności utrzymuje się nawet w razie użycia dodatku w nazwie domenowej, jeżeli nie ma on charakteru odróżniającego, a domena trzeciego poziomu (lub subdomena) pokrywa się ze znakiem towarowym"
„Prawna ochrona oznaczeń przedsiębiorców w środowisku domen internetowych” Mgr. M. Podleś LL.M Mgr Małgorzata Orłowska LL. M, Str. 12.
Z powyższego wynika, że wykorzystanie utworu w nazwie domenowej może być traktowane jako użycie całego znaku (utworu) lub też jako jego opracowanie.
Jeśli coś jeszcze kiedyś znajdę, a czas na to pozwoli, podrzucę.
lhuven - troche malo informacji, jak na tak skomplikowany casus (np. czy jest zarejestrowany znak towarowy, co na tej stronie pisza fani), ale ja obstawiam wygrana milosnikow.
A moga, moga. Jesli spelnia. Ale dalej nie widze uzasadnienia dla stwierdzenia, ze nazwa domeny JEST utworem. Ze MOZE byc - to oczywiste. Ale w zadnym podanym przez Ciebie przypadku: "atari", "atari 800", "800", "800XL" nie jest!
Przyklad z 800XL, ktore wedlug Ciebie jest wyjatkowym i niepowtarzalnym wytworem, kilka produktow z taka nazwa:
Nawet toster ma takie oznaczenie:
PS. o prosze, biuletyn osob z mojego wydzialu :). Wymieniony tam mgr Podles jest juz doktorem i radca prawnym we wlasnej kancelarii. Przypatrz sie, kiedy ta publikacja zostala napisana - w jednym miejscu jest tak: "Obecnie (stan na 28.04.2001)" (strona 6). To wazne, bo wowczas ksztaltowalo sie "prawo internetowe" i spora czesc z tych rozwazan ma charakter teoretyczny, a nie opisu obowiazujacych przepisow. Do tego to zaledwie jedna wspominka w calej publikacji, bez zadnych konkretnych uzasadnien. I na tej podstawie zbudowales sobie twierdzenie, ze "jasno okreslone" jest, ze domena to utwor?
To juz lepiej bylo podac to:
CommentTime10 Jan 2012 zmieniony
(...)czy mozesz podac jakikolwiek casus prawny, w ktorym nazwa produktu przemyslowego zostala uznana za utwor?[quote]
[quote](...)dalej nie widze uzasadnienia dla stwierdzenia, ze nazwa domeny JEST utworem. Ze MOZE byc - to oczywiste(...)
Art 120 ust 2 pwp stanowi, że znakiem towarowym może być wyraz.
Krótka jednostka słowna, pełniąca rolę znaku towarowego, może być utworem w rozumieniu art. 1 ust. 1 Prawa autorskiego, jeżeli wykazuje autonomiczną wartość twórczą. IV CSK 359/09 Biul.SN 2010/7/12 Lex 589814
Ponadto ochronę wynikająca z ustawy o prawie autorskim zapewnia do art 1 ust 2 pwp stanowiący zasadę kumulatywnej ochrony.
Wiśniewski A. artykuł Radca Prawny 2004/2/42 Prawne aspekty naśladownictwa produktów w obrocie gospodarczym. Teza 4
"W przypadku, gdy wyrób podlega ochronie zarówno przez prawo własności przemysłowej, jak i prawo autorskie, uprawniony będzie mógł korzystać z ochrony kumulatywnej. [...] Reguła lex specialis derogat legi generali nie powinna być powoływana dla wykluczenia ochrony wynikającej np. z u.z.n.k. w sytuacji, gdy uprawnionemu przysługuje także ochrona wynikająca z prawa własności przemysłowej. Kumulacja ochrony prawnej oznacza, iż de facto od uprawnionego zależeć będzie wybór podstawy prawnej jego roszczeń"
Moim zdaniem, nazwa domeny "Atari 800" jest jednostką słowną, o której mowa w przytoczonym orzeczeniu i która korzysta z kumulatywnej ochrony wynikającej z art 1 ust 2 pwp. To jest mój pogląd, który skłonny byłbym miał takie zlecenie. Na tym polega moja praca, a nie "ułańska fantazja"
Edit: Pisząc, że domena jest utworem myślałem o tym konkretnym przypadku. Nie myślałem w tedy, że może zostać to odebrane jako zasada. Trzeba mi uważać, co piszę.
A tu nazwa domenowa "atari.com", która utworem nie jest.
@adv - gratuluje wnikliwosci. Oby tylko faktycznie nikt nie czepial sie do tutejszych sajtow atarowych.
P.S. Studiujesz prawo?
CommentTime11 Jan 2012 zmieniony
Adc - teraz to sobie u mnie nagrabiles :). Bo rozumialbym jeszcze, gdyby jakis domorosly "prawnik" zle interpretowal to, co jest wyraznie napisane w przepisach. Ale jezeli jestes osoba, ktora zawodowo sie tym zajmuje, zarabia na interpretacji prawa to z mojej stony taryfy ulgowej nie bedzie. I prosze nie kasowac i nie modyfikowac swoich postow, bo ta dyskusja powinna zostac zachowana w swojej oryginalnej postaci. Jezeli cos dopisujesz to najlepiej na koncu postu, z dopiskiem "edit" czy "dodalem".
Bardzo dobrze, ze przywolales wyrok Sadu Najwyzszego. To instancja wyzsza niz sad powszechny i Apelacyjny, a jej wyroki sa czesto brane jako podstawa do rozstrzygniec sadow nizszych instancji. Ogromnie sie z tego ciesze, ze przywolales akurat taki, ktory calkowicie i bezdyskusyjnie neguje to, co twierdzisz powyzej. W sprawie chodzi o uznanie slowo "Jogi" (nazwa jogurtow) za utwor. To slowo, poczawszy od sadu pierwszej instancji, przez Sad Apelacyjny az po Sad Najwyzszy NIE ZOSTALO uznane za utwor:
Wyraz „JOGI” nie wykazuje oryginalności, mogącej uzasadniać uznanie go za wyjątek od powszechnie akceptowanej zasady, że pojedyncze słowa nie mają cech twórczości. Nie posiada ono autonomicznych cech utworu, i nie staje się utworem się z powodu „wymyślenia” sposobu konkretnego jego wykorzystania jako znaku towarowego, czyli do oznaczania towarów określonego rodzaju, pochodzących od określonego przedsiębiorcy. Z tych względów Sąd Najwyższy skargę kasacyjną, stosownie do
art. 39814 k.p.c., oddalił (...)
Takie podejście, sytuujące się już niemal na pograniczu domniemania faktycznego, że każdy wytwór pracy umysłowej człowieka jest dziełem, któremu przysługuje ochrona prawnoautorska, bez potrzeby wykazywania pierwiastków twórczych, nie ma oparcia w ustawie i jest zbyt daleko idące. W szerszej perspektywie grozi także deprecjacją pojęcia twórczości w ogóle.
Istotniejsza jest jednak dalsza kwestia. Przy krótkich formach wypowiedzi słownej (krótkich jednostkach językowych), prawdopodobieństwo braku oryginalności jest wysokie i można wymagać większej siły przekonywania na uzasadnienie twierdzenia o stworzeniu nowego wytworu intelektu.
Co do pojedynczych słów, z reguły wyklucza się uznanie ich za utwory, co wiąże się (także) z brakiem cechy indywidualnego charakteru. Z zasady, pojedyncze słowa, nie tylko zaczerpnięte z języka potocznego, ale także słowa nieznane lub neologizmy, nie mają cech twórczości. Tej zasadzie czasem, ale tylko wyjątkowo, wymykają się jednowyrazowe tytuły albo slogany; dotyczy to jednak szczególnych sytuacji, gdy – jak to się ujmuje w piśmiennictwie – cechują się one zaskakującą wyrazistością i błyskotliwością, współtworzą poetykę utworu, stanowią „klucz” do rozumienia utworu. Wynika z tego wyraźnie, że powoływanie się przez skarżącą na potencjalną możliwość udzielenia ochrony tytułowi dzieła literackiego nie przekonuje o twórczym charakterze banalnego słowa, przydatnego dla określonego celu użytkowego (oznaczenia towaru).
W piśmiennictwie i w orzecznictwie dawno już zaniechano posługiwania się pojęciem „sztuki czystej” i nawiązywania do tradycyjnej roli kulturowej, jakiej miało to prawo służyć. Zakres pojęciowy „utworu” ujmuje się szeroko, z utrzymującą się tendencją do łagodzenia kryteriów decydujących o przyznaniu ochrony prawnoautorskiej, takich jak twórczość, oryginalność, indywidualność. Świadczy o tym obejmowanie tą ochroną wytworów zawierających niewielki wkład pracy twórczej oraz charakteryzujących się nawet niewielkim stopniem oryginalności i indywidualności.
W tym kontekście używa się pojęcia „granicznych kategorii twórczości”, a także - z zasady – nie neguje się możliwości udzielania ochrony prawnoautorskiej drobnym wytworom działalności człowieka o przeznaczeniu z założenia użytkowym i znaczeniu wyłącznie praktycznym. Prawo autorskie obejmuje ochroną nie tylko dzieła powstałe dla celów artystycznych i nie odmawia ochrony dziełom stworzonym wyłącznie dla celów użytkowych (przemysłowych, handlowych), jednak o tyle tylko, o ile dzieło wykazuje takie cechy, jakich wymaga się od każdego innego utworu.
Jasne, prawda? A napisales o tym wyroku tak:
co nalezy uznac za manipulacje, na ktora moga sie nabrac na forum osoby bez wyksztalcenia prawniczego. Bo zasugerowales, ze Sad Najwyzszy twierdzi, ze jedno slowo moze byc utworem. Podczas gdy cale uzasadnienie Sadu zmierzalo do czegos zupelnie innego: ze w absolutnie wyjatkowych sytuacjach pojedyncze slowo moze miec charakter utworu, a najczesciej nie jest (i co od poczatku staral przekac Ci Kaz). Dla zainteresowanych cala tresc wyroku w zalaczeniu.
Druga manipulacja, ktorej sie dopusciles, dotyczy sugerowania, jakoby wyrok Sadu Najwyzszego to byl ten casus prawny, ktorego sie domagalem. Poprosilem, skoro "jasno okreslone jest, ze nazwa domen to utwor", zebys podal przyklady konkretnych wyrokow. A Ty zapodajesz na forum wyrok SN, ktory przeczy temu, co twierdzisz.
Moim zdaniem, nazwa domeny "Atari 800" jest jednostką słowną, o której mowa w przytoczonym orzeczeniu i która korzysta z kumulatywnej ochrony wynikającej z art 1 ust 2 pwp.
Zgadza sie! "Atari 800" jest taka jednostka slowna, o ktorej mowa w przytoczonym orzeczeniu. A przytoczone orzeczenie sugeruje, ze NIE JEST UTWOREM, poniewaz nie wykazuje ZADNYCH cech oryginalnosci. Jezeli Twoje zdanie jest inne niz wspolczesnego orzecznictwa sadowego, to poprosilbym o wskazanie tych atrybutow "oryginalnosci" liczby "800" lub ewentualnie wyrazenia "atari 800", o ktorych mowisz od pierwszych swoich postow.
Po drugie ciesze sie, ze przestales sie powolywac na sama ustawe o prawach autorskich i sklonny jestes nawet zauwazac ustawe o wlasnosci przymyslowej. Szkoda, ze nie zauwazasz ustawy o znakach towarowych, ktora jest bardziej na miejscu w calej tej dyskusji.
To jest mój pogląd, który skłonny byłbym miał takie zlecenie. Na tym polega moja praca, a nie "ułańska fantazja".
Rzeczywiscie, "ulanska fantazja" to za malo powiedziane. Ale postaram sie byc kulturalny i nie nazywac tego po imieniu. Dobrze, ze chociaz teraz wyraznie napisales, ze to TWOJE ZDANIE. Bo przedtem pisales, ze "jasno okreslone" (w domysle: w prawie), cytowales ustawe o prawach autorskich, etc. - co u osob postronnych moglo wywolac wrazenie, ze Ty opisujesz stan prawny.
Pisząc, że domena jest utworem myślałem o tym konkretnym przypadku. Nie myślałem w tedy, że może zostać to odebrane jako zasada. Trzeba mi uważać, co piszę
Po raz kolejny sie z Toba zgadzam, musisz uwazac. Ale nie sciemniaj prosze, ze myslales o tym konkretnym przypadku, bo kilkukrotnie wyraznie napisales, ze chodzi Ci o domeny w ogole, a "atari800" to byl tylko przyklad:
Domeny, które mają w nazwie nazwę produktu (...) będą musiały je zmienić, jeśli używają je bez porozumienia z właścicielem ich nazwy.
a w innym miejscu tez wyraznie:
O AOL napisałem w poście #14 Ad. 1., o domenach zawierających nazwę produktu w post #14 Ad. 2 i w post #10.
oraz jeszcze raz tutaj:
Nigdzie nie piszę o znakach towarowych. Piszę o utworze w rozumieniu ustawy o prawie autorskim.
Natomiast nazwa chroniona jest przez ustawę o prawie autorskim jako utwór.
Ad.2. Dotychczas Atari Inc. nie żądało zmian nazw domen, które w nazwie miały nazwy ich produktów, ale zgodnie z naszym prawem może to zrobić.
Chcialbym takze, zebys nie odwracal kota ogonem jak tutaj:
Nie będę odnosić się do pozostałych wypowiedzi i robić niepotrzebnej, moim zdaniem, dyskusji dotyczącej udowadniania swojego punktu widzenia. Jak napisałem, jest kilka poglądów.
bo to ja napisalem, w poscie 9, na Twoje jednoznaczne wypowiedzi, ze "(...) Tematyka IP jest dosc skomplikowana, szczegolnie, gdy dotyczy styku systemow prawnych roznych krajow - cala armia ekspertow/prawnikow zarabia na interpretacjach, a Ty juz wiesz jakie konkretne domeny beda musialy zmienic swoje nazwy? Skad ta wiedza?"
A dyskusja jest potrzebna, bo dzieki temu dowiadujemy sie, jak to jest naprawde. Moze to komus pomoze nie dac sie zastraszac duzym koncernom, ktore sobie "żądają" tego i owego.
@adv - gratuluje wnikliwosci.
Ja nie gratuluje wnikliwosci, bo zadnej tu nie widze. Widze za to pobiezna wiedze o temacie, serwowana jako "stan prawny". Dla mnie dezinformacja jest gorsza niz brak informacji.
Zapomnialem dodac zalacznik, dolaczam.
IV_CSK_359-09.doc
Edit: zrobiłem edit.
Jezeli cos dopisujesz to najlepiej na koncu postu, z dopiskiem "edit" czy "dodalem".
Mam słowa Edit wybolidować?
calkowicie i bezdyskusyjnie neguje to, co twierdzisz powyzej
A koniec uzasdanienia?
"Prawo autorskie obejmuje ochroną nie tylko dzieła powstałe dla celów artystycznych i nie odmawia ochrony dziełom stworzonym wyłącznie dla celów użytkowych (przemysłowych, handlowych), jednak o tyle tylko, o ile dzieło wykazuje takie cechy, jakich wymaga się od każdego innego utworu."
To samo w przytoczonej przez mnie sentencji wyroku (nie jestem autorem poniższej wypowiedzi):
"Krótka jednostka słowna, pełniąca rolę znaku towarowego, może być utworem w rozumieniu art. 1 ust. 1 Prawa autorskiego, jeżeli wykazuje autonomiczną wartość twórczą"
prosilem, skoro "jasno okreslone jest, ze nazwa domen to utwor", zebys podal przyklady konkretnych wyrokow. A Ty zapodajesz na forum wyrok SN, ktory przeczy temu, co twierdzisz.
Moim zdaniem nie przeczy, wręcz przeciwnie, mówi, że domena, znak towarowy, może być chroniona przez prawo autorskie, jeśli spełnia cechy utworu. Nie miałem zamiaru pokazywać tego w sposób, jak sugerujesz. Tak odebrałem to orzeczenie.
Jezeli Twoje zdanie jest inne niz wspolczesnego orzecznictwa sadowego, to poprosilbym o wskazanie tych atrybutow "oryginalnosci" liczby "800" lub ewentualnie wyrazenia "atari 800", o ktorych mowisz od pierwszych swoich postow.
Moim zdaniem termin z gry nie nosi w sobie cech oryginalności z oczywistych względów - został z niej zaczerpnięty. Natomiast zestawienie "Atari 800" ma w sobie cechy oryginalności podobnie jak Atari 400, 800 XL, itp. Oczywiście można na nie wpaść. Melodie też bywają podobne. Ale na zestawienie "Atari" i "800" niekoniecznie. Sprawa dotycząca powiązania nazwy "JOGI" ze sposobem jego użycia, które to miało nadać mu indywidualny charakter dotyczyła jednego słowa. Atari osiemset to dwa słowa, które użyte w tym zestawieniu mają, moim zdaniem, charakter oryginalny.
Materia jest o wiele bardziej skomplikowana, niż myślałem. Przyznaję, że się pogubiłem w tym, że pisałem o produktach w ogólności. Nie ma tu jednak z mojej strony manipulacji, czy ściemniania, jak sugerujesz.
Nie jest też tak, że całkowicie nie mam racji. Poczekamy, za kilka lat zobaczymy, kto z nas miał rację: czy nazwa domenowa składająca się z dwóch słów może, czy nie może być utworem.
Moim zdaniem nazwa domenowa:podstarzali.ataromaniacy.wszyscydziwnijacystacy.pl
może nim być. Jest oryginalna i sam ją skleciłem.
Przepraszam wszystkich, jeśli moje posty mogły być odebrane jako wprowadzające w błąd. Na przyszłość postaram się wypowiadać mniej autorytatywnie.Ciebie prosiłbym, żeby nie używać hmmm... pewnych określeń i dopatrywać się złych intencji. Nie o to tu chodzi.
Poczekamy, za kilka lat zobaczymy, kto z nas miał rację: czy nazwa domenowa składająca się z dwóch słów może, czy nie może być utworem.
Za kilka lat prawo moze sie zmienic, a wraz z nim oczecznictwo i wyroki. Na razie jednak nie ma co filozofowac o tym, co bedzie kiedys. To zdaje sie Ty proponowales mi, zebym sie nie martwil na zapas? :)
Wazniejsze jest to, ze wciaz nie rozumiesz przedmiotu naszego sporu. A sporem nie jest to, czy nazwa domeny moze byc utworem czy nie. Moze byc i wyraznie Ci to napisalem, ze moze - expressis verbis w poscie 25. Moze byc utworem nazwa skladajaca sie z jednego slowa, z dwoch slow albo i z dziesieciu slow. Albo stu. Albo tysiaca.
Ale - i tutaj jest clou sporu - to sa bardzo wyjatkowe sytuacje, gdy nazwa (domeny, produktu) moglaby zostac uznana za utwor. I dlatego stosuje sie znaki towarowe! Ich rejestracja i ochrona to jedna z podstaw obrotu gospodarczego i jedna z podstaw orzekania o domenach. Bo zeby uznac nazwe za utwor, potrzebne jest spelnienie cech, ktore przypisane sa przez ustawe i orzecznictwo utworowi. A wiec nieprawda jest, co utrzymywales na poczatku, ze nazwa domeny (np. zawierajaca nazwe produktu) po prostu jest utworem (w domysle: ze swej natury, domyslnie). Co wiecej, dotyczy to tez nazwy produktu. Sad Najwyzszy w przytoczonym wyroku wskazal, ze z utworem mamy do czynienia w bardzo szczegolnych okolicznosciach, a nie w kazdym przypadku, gdy ktos cos powie/zrobi/napisze i im krotsza forma, tym trudniej wykazac, ze to tworczosc:
Takie podejście, (...) że każdy wytwór pracy umysłowej człowieka jest dziełem, któremu przysługuje ochrona prawnoautorska, bez potrzeby wykazywania pierwiastków twórczych, nie ma oparcia w ustawie i jest zbyt daleko idące. W szerszej perspektywie grozi także deprecjacją pojęcia twórczości w ogóle.
I dalej jest mowa nie tylko o slowach, ale krotkich jednostkach jezykowych (w co zapewne mozemy wliczyc Twoje
"dwa slowa", zdania, rownowazniki zdan, etc):
Przy krótkich formach wypowiedzi słownej (krótkich jednostkach językowych), prawdopodobieństwo braku oryginalności jest wysokie i można wymagać większej siły przekonywania na uzasadnienie twierdzenia o stworzeniu nowego wytworu intelektu.
Nie ma tu potwierdzenia tezy, ze nazwa domeny albo nazwa produktu jest utworem. Ten fragment stwierdza jedynie, ze aby uznac jakies dzielo za utwor, musi to dzielo spelniac pewne warunki, miec cechy utworu. Czyli kolejny raz potwierdza, ze jest to mozliwa sytuacja (ale trudna do wykazania).
A w pierwszej czesci akapitu jest mowa o tym, ze prawo
autorskie chroni nie tylko dziela artystyczne (ksiazki, filmy, etc), ale takze dziela uzytkowe (np. oryginalny projekt lampki do czytania, w linku ktory zapodalem, a ktora to sprawa byla rozstrzygana przez trybunal europejski) - w ogole nie jest to przedmiot naszego sporu.
Nie wiem, skad wziales ten cytat, bo w wyroku SN tego nie ma, chyba ze wyszukiwarka Worda mnie oszukuje :). Ktora strona albo akapit?
Niezaleznie jednak od tego, skad ten cytat pochodzi, mowi on to samo co wyrok SN: slowo czy zdanie, ktore jest znakiem towarowym (nie wiem po co to zastrzezenie o znaku towarowym, ale brakuje tu kontekstu, ktory mam nadzieje ujawnisz) moze byc utworem, ale po spelnieniu warunku - autonomicznej wartosci tworczej.
Atari osiemset to dwa słowa, które użyte w tym zestawieniu mają, moim zdaniem, charakter oryginalny.
Nie zamierzam przekonywac Cie do tego, ze to zbitek slowa i liczby, zupelnie pozbawiony tworczego czy oryginalnego charakteru, mysl sobie co chcesz.
Ciekawi mnie jednak, po co wedlug Ciebie Atari trudzilo sie rejestrowaniem znakow towarowych w postaci "Atari 800", "Atari 400", skoro wystarczyloby powiedziec, ze to ich utwory?
I jakim cudem "atari800" w nazwie domeny to dwa slowa, skoro ja widze jedno? :)
Moim zdaniem nazwa domenowa:podstarzali.ataromaniacy.wszyscydziwnijacystacy.pl może nim być. Jest oryginalna i sam ją skleciłem.
Nie watpie, ze sam ja skleciles. Ale co do oryginalnosci mam ogromne watpliwosci. Pare razy slyszalem juz cos podobnego.
A przy okazji, skoro sobie wyjasniamy juz pewne sprawy prawne, to ostatnio jeszcze znalazlem taki Twoj komentarz na AOL do jakiegos anonimowego trola:
adv @2011-12-26 14:46:52
@Kolega z wpisu @2011-12-26 12:40:40 Twój adres IP można ustalić, wiesz o tym. Nazwiska i imiona osób są chronione jako dobra osobiste. Posługiwanie się nimi stanowi ich naruszenie.
a) Wedlug Ciebie poslugiwanie sie czyims imieniem i nazwiskiem stanowi naruszenie prawa?
b) od kiedy to ksywa "Dracon" jest imieniem i nazwiskiem?
Na przyszłość postaram się wypowiadać mniej autorytatywnie.
Ciebie prosiłbym, żeby nie używać hmmm... pewnych określeń i dopatrywać się złych intencji.
Nie wiem, jakie okreslenia masz na mysli, ale postaram sie reagowac mniej impulsywnie.
PS. Tak mi sie jeszcze przypomnialo, ze wcale nie trzeba posiadac znaku towarowego, zeby uzyskac korzystne rozstrzygniecie, ale to juz wyzsza szkola jazdy i temat na odrebna dyskusje.
ad.3. Sentencja wyroku podana w Lexie.
ad.4. Znaki towarowe łatwiej jest chronić, co widać na tym przykładzie.
Atari - jedno słowo
osiemset (liczba) - to wg Wiki także słowo. "Słowo to elementarna część mowy. Jego pisanym odpowiednikiem jest wyraz."
ad.5. Może skojarzenie z piosenką kabaretową.
ad.6. Ktoś się podpisywał George_Bush (nie sprawdzę, piszę co w tej chwili pamiętam).
Art. 23 kc Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności nazwisko lub pseudonim pozostają pod ochroną prawa cywilnego.
Art. 24 § 1 kc Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne.
Moim zdaniem, jeśli ktoś podpisując się czyimś imieniem i nazwiskiem natarczywie, w sposób obraźliwy odnosi się do innej osoby, narusza dobre imię tego, do którego ono należy i tym samym zagraża jego dobru osobistemu. Takie działanie jest też bezprawne.
(...)w razie dokonanego naruszenia można żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego.
Nie sądzę, żeby George Bush czytał tamte wpisy, ale gdyby tak było, z pewnością by zainterweniował. A jak zblokuje portal... :)
Dzięki za ciekawą, choć trochę nerwową dyskusję. Wiele z tego, co tu padło przyda się w pracy.
CommentTime12 Jan 2012 zmieniony
Sentencja wyroku podana w Lexie.
System Lexa jest platny, wiec sprawdzac nie bede dlaczego w systemie Lexa sentencja jest inna niz na stronie Sadu Najwyzszego.
PS. Juz wiem, skad to wziales. To nie jest, jak piszesz, cytat z SENTENCJI WYROKU (tu masz w skrocie co to jest sentencja wyroku: ->link<- ), tylko skrotowy opis sprawy w biuletynie, w spisie tresci. Opis w spisie tresci jako wykladnia prawa? Troche przesadzasz :D
Ktoś się podpisywał George_Bush (nie sprawdzę, piszę co w tej chwili pamiętam).
Scisle rzecz biorac w tamtym miejscu podpisal sie akurat "jack_tramiel", chociaz moze gdzie indziej "George Bush", nie sprawdzalem tego.
Acha, to nie chodzilo Ci o ochrone osoby obrazanej (Dracona) tylko o ochrone osoby, pod ktora ktos sie podszywa (Jacka Tramiela). To z tym sie zgadzam, co napisales, co do joty.
Z tym, ze tu tez mamy ciekawy problem prawny, bo czy aby na pewno "jack_tramiel" to imie i nazwisko "Jacka Tramiela"? Pomijajac nawet kwestie roznic w zapisie obu slow, raczej oczywiste jest w tamtym kontekscie, ze ta osoba nie probowala sie podszyc pod Jacka Tramiela. Ale to juz rozwazania akademickie, nie majace nic wspolnego z Atari.
A tu jeszcze ciekawy artek w sprawie domen i znakow towarowych:
Jest tam tez przyklad z gmail.pl, ale troche marnie opisany. Ciekawy tez casus z microsoft.pl, ale znowu szkoda, ze autorzy nie pociagneli watku, dlaczego uwazaja, ze NASK nie mial podstawy prawnej do przeniesienia domeny.
Na codzień nie korzystam z Lexa. Podobnie jak Ty, teraz zauważyłem: IV CSK 359/09 Biul.SN 2010/7/12 Lex 589814.
Jeśli masz namiar na udostępnione, ciekawe opracowania na poruszany przez nas temat podaj proszę linki.
Odnośnie postu #38: czy masz na myśli ochronę znaku powszechnie znanego?
Nie ma to jak intektualny "pojedynek" dwoch pasjonatow prawa... :)
Moze to nie do konca na temat, ale macie jako ciekawostke...
Temat inny, ale równie ciekawy. Szerzej można poczytać tu.
Jeszcze o SOPA, dzisiaj protest Wikipedii:
46: CommentAuthorw1k
sofa is good.. torrents, sharing, upload servers, warez is not for internet..
who wants share files, buy/make domain/ftp/webhosting.. easy, simple, $$$
I think you're wrong. Internet is perfect tool for digital sharing, which will be the future of distribution. Nothing's gonna stop it now, the revolution has already begun. SOFA and other organisations of that kind just want to subdue the last place with free flow of the information.
yes, sharing is good, but where is sharing, there is warez.. maybe only torrent can be stopped
The English Wikipedia is currently locked for the SOPA/PIPA blackout
Angielska Wikipedia protestuje przez zamknięcie w dniu 18 stycznia br. swoich usług.
W dobie kryzysu organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi mogą wywierać naciski na wprowadzenie podobnych regulacji w Europie. Jeśli SOPA/PIPA wejdzie w życie Komisja Europejska i Parlament Europejski będą miały nieco ułatwione zadanie tłumacząc względy celowości wprowadzenie podobnej do nich dyrektywy.
I would prefer for this to not happen. Torrent is the best, practically fully error free protocol used for file sharing right now. Besides it's not the protocol that's bad, but how, for what and by whom it's used.
I think we need to change our thinking policy. People must understand that copyrights aren't protecting anything. They're just blocking a free flow of information and make criminals from the people who want to explore and experience the culture from the whole world, even very unusual, which isn't and never will be oficially available near them with so called "legal" distribution services, because it won't sell as much as popular things. For example, I have lots of japanese albums and singles. I don't believe it would sell here in Poland - people are generally laughing when they hear japanese language, they're not interested in that kind of music. Why do I have to restrict my horizons and adjust them to the rest? Because I'm the minority? And that's what internet is for.
Nie tylko Wikipedia - cała masa stron na całym świecie dziś strajkuje. Nie mogę sobie zassać najnowszych odcinków z bieżących serii anime, buuu.