Source: http://wiadomosci.xp.pl/bezprawie/nielegalna-decyzja-fiskusa-pogarsza-budzet-xp-pl-o-ponad-75-tys/7f2b69a?commentAdd
Timestamp: 2020-04-04 17:42:10
Legal References Found: art. 21
 art. 21
 art. 2
 art. 82
 art. 82
 art. 21
 art. 244
 art. 324
 art. 21
 art. 68
 art. 68
 art. 126

Document Content:
Decyzję można przejrzeć na skanie dostępnym w Internecie: http://old.sysplex.pl/index/akta/urzad_skarbowy_2020.pdf.
Od decyzji złożono poprzez ePUAP odwołanie, które można oglądać w pokazie slajdów znajdującym się powyżej (należy korzystać ze strzałek na lewo i prawo od skanu). "W decyzji są poważne błędy prawne. Uzasadnienia pisano od niechcenia, żeby czymś wypełnić miejsce, ale rzucane w poszczególnych akapitach myśli nie dowodzą nijak tej ostatecznej bronionej przez urząd tezy: o na pewno w pełni legalnym pochodzeniu tych środków" – tłumaczy Piotr Niżyński, autor odwołania. Jeden z zarzutów (nr V) polega na tym, że urząd – mimo że miał do czynienia ze zobowiązaniem naturalnie powstałym i ustalonym wg deklaracji, a nie zobowiązaniem ustalonym decyzją kontroli podatkowej (patrz ustawowy podział w art. 21 o.p.) – zlekceważył deklarację i wpisany w niej podatek należny wbrew jednoznacznemu brzmieniu art. 21 § 2 Ordynacji podatkowej (o którym Czytelnik może się łatwo przekonać, klikając oznaczenie przepisu: otworzy się strona www z ustawą).
Stosownie do ww. przepisu urząd skarbowy miałby prawo tak uczynić tylko wtedy, gdyby przeprowadził wcześniej kontrolę podatkową zakończoną decyzją, której sentencja stwierdza wysokość zobowiązania podatkowego. W przeciwnym razie jest związany złożoną przez podatnika deklaracją.
W odwołaniu widać też liczne inne wytknięte urzędowi naruszenia przepisów i niesłuszne rozumowanie. – Odnośnie uwag o ciężarze dowodu to chciałbym tu zauważyć, że bez względu na ich słuszność konstytucyjną dodatkowo też nie naruszają one art. 2 ust. 6 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ponieważ oferuję tutaj dowód w postaci własnego zeznania oraz kilka innych jeszcze dowodów na okoliczność tego, że stan zaburzeń trwał u mnie już wcześniej. Zaś trwanie np. odpowiedniej choroby jest już podstawą zastosowania art. 82 Kodeksu cywilnego o nieważności czynności prawnej, jak sam ten przepis wyraźnie podaje. Rzecz tylko w tym, że urząd jest bardzo nieufny i odmawia przeprowadzania tych dowodów, po pierwsze przez swą naciąganą i przesadną nieufność i żądanie jeszcze większej pewności, aż wręcz niebotycznej i niemożliwej do wytworzenia, a po drugie z powodu tego, że jak gdyby w ogóle nie wierzył czy też nie rozumiał, iż art. 82 Kodeksu cywilnego mógł mieć zastosowanie, a otrzymane przelewy mogły być przysłane jedynie omyłkowo i bez podstawy prawnej. Ponadto art. 21 §5 o.p. przewiduje, że urząd musi stosować ustalenia faktyczne z deklaracji, chyba że sam udowodni co innego w postępowaniu kontrolnym. A zatem słusznie wytykam urzędowi nielegalne odwrócenie ciężaru dowodu – tłumaczy Niżyński.
To nie pierwszy przypadek, gdy xp.pl pada ofiarą złośliwości i woli szkodzenia nowemu (jak gdyby tzw. "fali") ze strony państwa. Do wcześniejszych spraw zaliczyć można:
sprawa nakazu zapłaty, który sądy uparcie chcą uważać za prawomocny, mimo że nigdy nie został dostarczony na prawdziwy adres zamieszkania pozwanego Piotra Niżyńskiego – ostatecznie dług został spłacony przez xp.pl sp. z o. o., której groziło przeniesienie egzekucji na jej aktywa. Strata wyniosła ponad 214500 zł plus koszty skargi o wznowienie (ok. 11 tys. zł z kieszeni inwestora), koszty egzekucji komorniczej z nielegalnie naliczonym VAT-em, tj. łącznie (po długiej walce, gdyż próbowano naliczyć ok. 40 tys. zł) ponad 17 tys. zł (sędzia złośliwie zlekceważył złożone do akt na kilka dni przed wyrokiem świeże orzeczenie Sądu Najwyższego przewidujące zakaz doliczania VAT-u do opłaty wyznaczonej jako 5% kwoty egzekwowanej, noszące nawet oficjalne pieczęci z Biura Studiów i Analiz Sądu Najwyższego, prezentując pogląd niereprezentatywny wbrew umiejętnie sformułowanym polemikom po stronie skarżącego), nadto obecnie jeszcze stawka ta rośnie o odsetki. Wbrew najbardziej elementarnym wnioskom z orzecznictwa Sądu Najwyższego i z prawa, sądy uparcie negują prawdziwe informacje na temat adresu, poświadczone notatkami urzędowymi Policji (takie dokumenty rutynowo traktuje się jak prawdziwe, ma to korzenie w art. 244 k.p.c.; w doktrynie mówi się, że panuje wręcz wiążące sąd domniemanie zgodności z prawdą treści dokumentu, dopóki się go nie obali), jak również próbują przepychać różne niereprezentatywne teorie na temat doręczeń i odstępstwa od przepisów (np. to, że sąd może zawsze wręczyć dorobione na bieżąco i za pieniądze zamawiającego kserówki, co jakoby zastępuje wręczenie odpisów załączonych przez powoda) itd. Sytuację tę omawia artykuł ""Zażalenie przegra, setki tysięcy stracone". "Przez łapówkę"" i przytoczone w nim dwa pierwsze artykuły wcześniejsze (w drugim z nich można przejrzeć, jak wyglądało rozpatrywane obecnie, wyjątkowo przewlekle, zażalenie).
odmawianie kredytowania – o tym z kolei można poczytać w artykule "Państwowy BOŚ odmawia xp.pl kredytowania z przyczyn dyskryminacyjnych".
próba ataku na prezesa i założyciela xp.pl nielegalną sprawą karnoskarbową, o czym mowa pod nagłówkiem "Procesy polityczne" w artykule "Strzeżmy się partii, które mordują", jak również co można przeglądać wraz ze skanami z akt na stronie http://forum.bandycituska.com/viewtopic.php?f=7&t=7618. Zmierza to zapewne to skazania Piotra Niżyńskiego na środek karny w postaci zakazu prowadzenia biznesu – "prawo go zniszczyło". Z uwagi na tryb "niekryminalny", "dotyczący tylko czynu zabronionego" (poprzedzony jednakże uczynieniem Niżyńskiego podejrzanym o przestępstwo), można spodziewać się nieumarzania tej sprawy mimo upływu terminu przedawnienia, co nastąpi w maju br. Zapewne wbrew orzecznictwu Trybunału Konstytucyjnego uzna się tutaj, że "prawo do wystąpienia do sądu o środek zabezpieczający dla niepoczytalnego trwa w nieskończoność", "nie ma na to wpływu przedawnienie się odpowiedzialności za dane przestępstwo". (W sprawie tej niedawno także posłowie zlekceważyli złożoną przez Niżyńskiego petycję o naprawienie złego prawa, które, wbrew orzecznictwu TK, umożliwia taką odpowiedzialność typu represyjnego za czyn zabroniony bez granic czasowych, a w każdym razie daje sądom takie alternatywy, które kuszą do zlekceważenia przedawnienia – bo przecież zamiast przychylania się do wniosku prokuratora sąd może jeszcze, wg art. 324 k.p.k., oddać mu sprawę... "do dalszego prowadzenia".) Jedynym, co powstrzymuje w tej chwili prokuraturę żoliborską (usytuowaną w jednym budynku z Prokuraturą Krajową, czyli centralną i podległą bezpośrednio ministrowi Ziobro) przed pójściem tą ścieżką, w celu domagania się jakichś zakazów na podstawie zupełnie kłamliwego zarzutu, jest brak odpowiednich sfabrykowanych opinii biegłych: sądowo-psychiatrycznej i sądowo-psychologicznej. Następnie zaś można spodziewać się poziomu podobnego, co w procesie politycznym o wypadek (patrz odnośnik jw.), w tym samym trybie zorganizowanym, w którym również sędzia w obu instancjach był zupełnie ślepy na wszelkie argumenty, na najróżniejsze dowody niewinności (nieraz oczywiste, np. rachunkiem prawdopodobieństwa podyktowane, jak np. te z analizy mediów)) i na udokumentowaną historię prześladowań Niżyńskiego i rodziny, na błędy formalne w oskarżeniu i kompletny brak jakiegokolwiek dowodu czy choćby uprawdopodobnienia co do licznych (właściwie to chyba wszystkich) części opisu czynu, i tylko śpieszył się do jak najszybszego skazania. Zarówno w uzasadnieniu postanowienia I instancji, jak i II posunięto się do poświadczenia nieprawdy na temat stanu dowodowego (w I instancji: że jest bezsporne, iż Piotr Niżyński popełnił ten czyn, w II instancji: że dowody pozwalają na przypisanie mu go), zaś uprzednio przed wszczęciem tej sprawy sądowej PiS specjalną nowelizacją zmienił zasady rozpoznawania zażaleń w sprawach karnych tak, że w II instancji orzeka obecnie tylko 1 sędzia, a nie 3, czyli brakuje mądrości kolektywnej (podczas gdy nawet w sprawach cywilnych, zwykle przecież sporo mniej istotnych, nadal zażalenia rozpatrywane są przez 3). Akta sprawy sądowej karnej dot. wypadku (obecnie jest ona w fazie kasacyjnej) Niżyński zamieścił w Internecie: http://forum.bandycituska.com/viewtopic.php?f=12&t=7406.
osobno jeszcze w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Pragi w Warszawie toczy się sprawa z powództwa Niżyńskiego przeciwko Urzędowi Skarbowemu Warszawa-Praga (czy także Warszawa-Bielany) o zapłatę 11400 zł nielegalnie (wbrew orzecznictwu WSA i NSA) przejętych przez te urzędy. Dotychczasowa sygnatura tej sprawy to I C 1245/19, aczkolwiek w związku ze zwrotem pozwu i wnioskiem o prowadzenie sprawy mimo to od nowa powinna teraz zostać przydzielona jakaś inna. W sprawie chodzi o to, że urząd nie zastosował przepisu stwierdzającego, że nie ma zobowiązania podatkowego ustalonego decyzją pokontrolną, jeśli doręczono ją po upływie 3 lat od końca odnośnego roku podatkowego. (Mimo stałej linii orzeczniczej sądów administracyjnych fałszywe tezy o charakterze zobowiązań pokontrolnych, jako niebędących tego typu co te podlegające pod ww. 3-letni limit, można znaleźć w niektórych książkach, np. pt. "Kontrola skarbowa". Chodzi tu o podział z art. 21 § 1 Ordynacji podatkowej i jego znaczenie dla art. 68 § 1 o.p. To dziwne pobłądzenie nasuwa aż na myśl podejrzenie, czy autora aby nie korumpował urząd skarbowy łaknący takich tez. Przecież przepis o "3 latach dla decyzji" musiałby chyba nie mieć żadnego zastosowania i być bez sensu, gdyby kontrole podatkowe i skarbowe traktowano jako ustalające zobowiązania niepodlegające pod ten przepis. Pozostałyby jakieś rzadkie przypadki, w rodzaju spraw dot. wyznaczania podatku leśnego.)
Spodziewanym uzasadnieniem "nieuchronnej porażki", jaka musi pewnie nastąpić w sądzie (sprawa dotyczy nielegalnego wystawienia tytułu wykonawczego, czyli nie ma potrzeby uzyskania tzw. prejudykatu, orzeczenia wstępnego, np. tutaj z sądu administracyjnego) – chodzi tutaj o uzasadnienie oficjalne (spisane), a nie rzeczywiste (zapewne: łapówka) – jest zapewne dziwnym trafem, jak się okaże, błędne w istocie rozumienie art. 68 § 2 (tu: pkt 2) o.p. przez sąd: takie, które w ogóle przekreśla stosowalność § 1 kiedykolwiek.
Los sprawy o ponad 75 tys. zł też wydaje się przesądzony:
– Praktycznie na pewno przegram tę sprawę, a to dlatego, że Naczelnik, który to tutaj jest stroną rozpatrującą i który to pewnie zlecił swemu zastępcy napisanie takiej decyzji, raczej nie działał samodzielnie, tylko prawdopodobnie ostatecznym zleceniodawcą odmowy zwrotu pieniędzy był premier. Przy tym sądy administracyjne, tj. WSA i NSA, są beznadziejne; w Internecie pokazałem przykłady tego, jak bardzo w każdej pojedynczej sprawie lekceważyły mnie i nielegalnie stronniczo orzekały na rzecz ministerstwa czy komendanta. Zawsze sprawa musiała być "formalnie niedopuszczalna", w tym celu aż zmieniano jej temat, wmawiano mi, że co innego zarzucam niż zarzucam – tłumaczy Niżyński.
Historię tych spraw sądowoadministracyjnych wraz ze skanami pism w aktach, a nawet filmami przeglądu akt, można obejrzeć na http://forum.bandycituska.com/viewforum.php?f=11&sid=fed0d9d3fd36cf294cc41e6961092441.
Co motywuje te ataki
Wydaje się, że stroną może tu być tylko rząd. (Przykładowo, gdy ww. sprawę kontrolowano od strony Izby Administracji Skarbowej, czy aby nie doszło w niej do przewlekłości, robiła to niejaka pani Cern: co można by też zapisać jako CER-N, "Temu o niespotykanej, szczególnie jasnej cerze i włosach – NIE".) Ten udział rządu wynika też z wszechstronności wszystkich zaprezentowanych dotychczasowych problemów portalu. Rząd, czyli swoisty patron wszystkich postępowań prawnych (patron de iure, jak również bezprawny, narzucany zapewne terrorem skarbowym i chciwością sędziów), zajmujący się tak poza tym jeszcze innymi rzeczami, np. administracją skarbową. Media rzetelnie opisujące sytuację traktowane są zatem jak wróg, nie jak partner. Jak gdyby szukano przez to dodatkowego jeszcze bezpieczeństwa dla siebie – bezpieczeństwa związanego z popełnionymi najwyraźniej nadużyciami – oprócz tego ze strony przychylnych i lansujących niereprezentatywne teorie prawne sędziów Trybunału Konstytucyjnego (jak np. tamtejsze teorie o umarzaniu śledztw z powodu decyzji prezydenta, "raz na zawsze i nieodwołalnie", "co z samej Konstytucji wynika i czego zwykłe ustawy nigdy nie będą mogły zmienić" – cóż za zlekceważenie właśnie kluczowej roli ustaw w doprecyzowaniu prawa łaski: patrz art. 126 ust. 3 Konstytucji).
Spodziewane jako możliwe do udowodnienia nadużycia tego rządu dotyczą nie tylko braku śledztwa w sprawie "telewizji", w tym także w zakładach pracy i ministerstwach, jak również angażowania się w problem podsłuchowy i przestępczość remontowo-budowlaną, dotyczącą instalacji dźwiękowych ("podsłuchowych", tj. odtwarzających w pomieszczeniach radio podsłuchowe, np. z przekazem podprogowym szeptanym albo z torturą), ale też jego podejścia do kwestii wolnych wyborów (patrz np. artykuły xp.pl "Brak śledztwa w sprawie ostentacyjnych masowych fałszerstw w wyborach do Sejmu" i wcześniejszy "Kompromitacja! Ziobro i PKW zwalczają protest Niżyńskiego") czy do zabijania (patrz np. artykuły "", ""), prowadzenia na tle politycznym niesłusznych spraw karnych (patrz np. lista spraw zorganizowanych Niżyńskiemu w artykule "Strzeżmy się partii, które mordują" pod nagłówkiem "Procesy polityczne", ale sa też takie, które organizowano innym: np. podobno wnukowi Wałęsy o wypadek samochodowy – jak można przypuszczać, zorganizowany falowo, zaś akt oskarżenia ma zapewne podobnie nielegalną postać, co w przypadku Niżyńskiego, tj. pozbawioną dokładnego oznaczenia czynu z rzeczywistym wskazaniem sposobu jego popełnienia: tj. zarzucającą w istocie okoliczności czynu, np. przemieszczanie się pojazdu, jego prędkość, a nie sam czyn dokładnie w tej kwestii ujęty, tj. od strony mechanicznej: konkretnych ruchów sprawcy). Spraw politycznych na pewno jest więcej, bo można o takich przypadkach raz po raz przeczytać, natknąć się na nie, np. sprawa E. Jurasz pobitej przez policjantów, której nie pozwolono oskarżyć ich z prywatnego aktu oskarżenia (jak gdyby dla wyrobienia, rzekomo naturalnego, "orzecznictwa" w tym temacie, podczas gdy od dawna jest na ten temat uchwała 7 sędziów SN: U 1/71, która reguluje te kwestie określając, o co można oskarżyć, a o co nie, i że nie jest niczyim zadaniem kwalifikowanie czynu wykraczające poza te restrykcje; oczywiście zaś sądy, chcąc bronić złych policjantów przed odpowiadaniem przed sądem karnym, często właśnie do tego się uciekają: do kwalifikowania czynu z oskarżenia prywatnego jako także typu przestępstwa właściwego w sprawach prokuratorskich, wywodząc z tego następnie, że wobec takiego stanu rzeczy "prokurator jest konieczny"). Na przestrzeni lat ucierpiało wiele ludzi, nie tylko przecież przez morderstwa, ale i przez złe upolitycznione sądy.
Coraz zuchwalsze i złośliwsze są też ataki na założyciela portalu, potencjalnie zdolnego do wpompowania doń dodatkowego kapitału, ze strony tak zwanej "telewizji". Sprowadzają się do blokowania klawiatury komputera (np. niektórych tylko klawiszy) – poprzez zapewne włamania do procesora, czyli ataki nomen omen falowe (stąd zapewne nazwa tego efektu w wojsku) – w sposób coraz bardziej nieustępliwy, a także do uniemożliwiania jakiegokolwiek, nawet najkrótszego snu przez wiele dni z rzędu (przez całe lata trwania tortury dźwiękowej, o której można poczytać w licznych wcześniejszych artykułach, zawsze panowała zasada, że mimo wszystko w nocy trochę się schodzi z tonu i spowalnia torturę oraz czyni ją spokojniejszą, uboższą o dodatkowe hałaśliwe ścieżki dźwięku; teraz zaś nie tylko nie ma tego zjawiska, ale też dodaje się celowo efekty swędzenia skóry, wywoływane podprogowo, bardzo intensywne i co rusz stosowane, aby uniemożliwić sen i się jeszcze przy okazji dodatkowo poznęcać).
Dodatkowo, formę szykan przeciwko konkretnej osobie (najwyraźniej co najmniej m. in. przeciwko Niżyńskiemu) przybrała obecnie sprawa "zabezpieczania Polski przed koronawirusem", o czym była mowa w artykule komentarzowym "Międzynarodowe konfabulacje w sprawie koronawirusa".
Jak więc widać droga uczciwego przedsiębiorcy w Polsce, działającego w branży mediów i nie chcącego ukrywać danych o złej sytuacji w polityce, jest przepełniona komplikacjami i szykanami, już od samego początku.
(n/n, zmieniony: wczoraj 15:30)