Source: https://subiektywnieofinansach.pl/giodo-dane-osobowe-przetwarzanie-nsa-reklama-raiffeisen/
Timestamp: 2019-03-26 16:16:37
Legal References Found: Art. 23
 Art. 32
 art. 23
 Art. 26
 Art. 32
 art. 23
 art. 23
 Art. 23

Document Content:
Banki szukają najróżniejszych sposobów na to, by nas namówić do zakupu nowych produktów. Masz konto? Dokup limit kredytowy. Masz limit? Dokup kartę kredytową. Masz kartę? Dokup drugą. A potem rozłóż co większe transakcje na raty. Czyli weź kredyt gotówkowy. A potem go ubezpiecz. Takie czasy.
Gdyby w Polsce za podstawowe usługi się płaciło, to nie byłoby tego całego parcia wśród bankowców, by dosprzedawać nam do nich za wszelką cenę nowe produkty. Dziś właściwie jedyną szansą na to, by do nas nie dzwonili, nie pisali, nie SMS-owali, nie wysyłali co chwilę powiadomień push jest zablokowanie zgód marketingowych.
Wkurzyły go bankowe reklamy i doniósł do GIODO
Nie jest to łatwe i nie zawsze jest możliwe (np. każda promocja bankowa wiąże się z obowiązkiem utrzymywania aktywnych zgód marketingowych), ale można przynajmniej próbować. Mój czytelnik, pan Marek Popowicz (znany niektórym z Was jako lider jednego ze stowarzyszeń frankowiczów) starał się być taką właśnie „marketingową dziewicą” i wycofał wszelkie możliwe zgody marketingowe w swoim banku, czyli Raiffeisenie. A potem złożył sprzeciw do wykorzystywania tych danych.
Sąd Administracyjny odrzucił również odwołanie banku, ale Raiffeisen nie z tych, którzy szybko odpuszczają, więc złożył kasację do Naczelnego Sądu Administracyjnego, czyli najwyższej instancji. Nie dziwię się, bo w przeszłości opisywałem sytuacje, w których ten bank walczył do upadłego nawet o 4,08 zł. Walczył tylko po to, by klient nie wygrał.
Czytaj też: Krwawa jatka o 43 zł. Bank przegrał z kretesem, ale potem walczył w sądzie z klientem nawet o…. 4,08 zł.
Czytaj też: Bank online i zgody marketingowe. Klient wszystkie je odznaczył, ale… i tak wpadł w pułapkę
W skardze kasacyjnej bank podkreślił – podtrzymując wszystkie inne argumenty i podnosząc błędne interpretowanie przepisów przez sądy niższych instancji – że serwis transakcyjny to „wirtualny” oddział banku, a reklamy, o które może się potknąć tam klient to odpowiednik ulotek, o które potykamy się w realnym oddziale. Czy bankowcy chowają ulotki przed wchodzącym do fizycznej placówki klientem, który nie wydał zgód marketingowych? Oczywiście nie.
I właśnie NSA ostatnio wydał ostateczne orzeczenie w tej sprawie, odrzucając kasację Raiffeisena. Według sędziów NSA jeśli bank umożliwił wyświetlenie reklamy konkretnemu klientowi, w spersonalizowanej dla niego części systemu transakcyjnego, to znaczy, że przetwarzał jego dane. A jeśli dany klient nie zgodził się na przetwarzanie jego danych w celach marketingowych, to żadnych komunikatów marketingowych bank nie powinien mu podsuwać.
Czytaj też: Bank przez pięć lat zamieszczał nieprawdziwe dane na temat klienta. Kara? Nieduża: 3000 zł
Sąd: „klient po zalogowaniu nie jest anonimowy. Żeby mu wyświetlić, trzeba przetwarzać”
Sąd doszedł też do wniosku, że jest kompletnie bez znaczenia to, czy bank wyświetlał klientowi spersonalizowane komunikaty, czy ogólne reklamy. Nie liczy się też to czy klient aktywnie przeszukiwał serwis internetowy banku i klikał te reklamy, czy też wyświetlały się one same. Ważne jest to, że wszystko działo się w tej części systemu, do której można było się dostać wyłącznie z użyciem loginu i hasła.
„Udostępnione treści handlowe nie wynikają z wykonywania przez bank umów wiążących do z klientem, a stanowią informację o nowwych produktach. NSA nie ma wątpliwości, że udostępniane zainteresowanemu treści odpowiadają klasycznemu rozumieniu pojęcia treści reklamowych”
– napisał sąd. I dodał, że z chwilą zalogowania klient przestał być anonimowym odbiorcą treści reklamowych (czyli nieznanym bankowcom człowiekiem, który w wirtualnej placówce potyka się o ulotki), lecz stał się spersonalizowanym i znanym bankowi klientem. Jeśli temu konkretnemu człowiekowi wyświetla się coś, co bez wątpienia jest treścią marketingową, to przetwarza się jego dane. W tym przypadku – wbrew jego woli.
Tę sprawę powinni wziąć sobie do serca wszyscy zarządzający w bankach ochroną danych osobowych, jak i również marketingowcy, którzy lubią czasem wyjść przed szereg i „atakować” klientów tam, gdzie nie wolno, bądź atakować tych klientów, których atakować nie wolno. Bardzo jestem ciekaw czy doczekamy czasów, w których za takie rzeczy będzie się płaciło odszkodowania.
Pan Marek na razie o zadośćuczynienie, ani odszkodowanie nie wystąpił, ale za to pokazał bankowcom ucho od śledzia – niczym Henryk Kwinto w kultowym miniserialu Vabank dyrektorowi banku, niejakiemu Kramerowi. Z tą drobną różnicą, że pan Marek nie jest kasiarzem (w każdym razie nic mi o tym nie wiadomo) i działa nieco innymi metodami ;-).
A swoją drogą: uważam, że reklamowanie usług – własnych i zewnętrznych – w serwisie transakcyjnym to głupia praktyka. To tak jakbym jechał w nocy autem, a ktoś celowo oślepiałby mnie długimi reflektorami. W serwisie transakcyjnym wykonuje się transakcje, co wymaga skupienia, nie zaś ogląda reklamy.
fotografia tytułowa: kadr z filmu „Vabank”, Jan Machulski i jego słynne „ucho od śledzia”
Spłaciłeś wcześniej kredyt. Czy bank powinien oddać część pobranej prowizji? Większość wciąż odmawia! Sprawa oprze się o unijny trybunał
Czas zmienić samochód na nowy (lub nowszy). Ekonomia ekologiczna i inne pułapki przesiadki z auta do auta
Wybierasz się na wakacje? Oto check-lista rzeczy koniecznych do ogarnięcia, żeby urlop był udany
Internauta na krótkiej smyczy? Przy zakupach na Allegro dostaniesz teraz… limit kredytowy na jeszcze więcej zakupów na Allegro
Marek Popowicz
Spojrzy Pan, Panie Macieju na mBankowy oddział wirtualny?
O na taki pasaż.
Albo na bezwzględnie sprzeczne z prawem doradztwo inwestycyjne – fundusze inwestycyjne dla każdego! Gorzej – mBank podpowiada najlepsze wg niego, a tego doradcy inwestycyjnemu robić ZABRONIONO. KNF rozesłało już do wszystkich doradców inwestycyjnych instrukcję, czego NIE wolno.
Proszę wycofać zgody (na kilka dni) i wyrazić sprzeciw z ustawy o ochronie danych osobowych.
Spojrzę, spojrzę
Brawo panie Marku! Mała rzecz, a cieszy. Oby z bankami okradającymi metodą „na franka” też się wreszcie udało wygrać!
Hubert Kwinto? Kwitno się grobie przewraca… HENRYK!
Pierwszy Kasiarz Rzeczpospolitej miał na imię Henryk, nie Hubert.
O Holera ;-). Poprawiam
„Holera” to skrzyżowanie „cholery” z „Holendrem”?
I z „haszem” 😉
Tak np. wygląda dzisiaj po zalogowaniu jedna z zakładek strony transakcyjnej mBanku:
https://drive.google.com/open?id=0B828LuGvkruPaGpYSVBKZ1J3NkFKTXo1b01lMW5VLTFIdjg0
Czy znowu wszyscy, którzy wycofali zgody marketingowe i są niezadowoleni z kierowanych do nich reklam na stronach transakcyjnych banków powinni iść do sądu ?
Czekam na RODO, to już niedługo.
Tu kara administracyjna może być bardziej bolesna, niż słowa potępienia w wyroku NSA.
Nie spieszcie się ze skargami – cierpliwości
Ale jak klikasz na Pasaż to właśnie CHCESZ obejrzeć reklamy.
Nie klikaj tam i będzie – a przynajmniej powinien być – spokój.
Co za ludzie… Klikają na reklamy i złoszczą się, że się wyświetlają.
Niestety, na marketing dotyczący usług własnych nie jest wymagana zgoda klienta. To wprost wynika z Art. 23. ust 1. pkt. 5 oraz ust. 4 ustawy o ochronie danych osobowych :
„Za prawnie usprawiedliwiony cel, o którym mowa w ust. 1 pkt 5, uważa się w szczególności:
1) marketing bezpośredni własnych produktów lub usług administratora danych;”
Bardzo mnie ciekawi, czemu Raiffeisen nie powołał się na ten zapis? No, chyba że chodziło o reklamy obcych usług.
sąsiadko, to czytaj dalej ustawę – wystarczy złożyć sprzeciw, by „domyślna” zgoda upadła Prawa osoby, której dane dotyczą Art. 32. 1. Każdej osobie przysługuje prawo do kontroli przetwarzania danych, które jej dotyczą, zawartych w zbiorach danych, a zwłaszcza prawo do: 8) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania jej danych w przypadkach, wymienionych w art. 23 ust. 1 pkt 4 i 5, gdy administrator danych zamierza je przetwarzać w celach marketingowych lub wobec przekazywania jej danych osobowych innemu administratorowi danych; I należy pamiętać i jeszcze jednym artykule Art. 26. 1. Administrator danych przetwarzający dane powinien dołożyć szczególnej staranności w celu ochrony interesów osób,… Czytaj więcej »
sąsiadko,
a sprzeciw oczywiście złożyłem a bank w postępowaniu administracyjnym musiał to potwierdzić i potwierdził oczywiście.
Treść wyroku NSA znajdziesz tu
https://www.facebook.com/download/preview/346409652525767
a gdzie w tym ustępie jest mowa o marketingu bezpośrednim?
ala, czytamy ze zrozumieniem Art. 32. 1. 8) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania jej danych w przypadkach, wymienionych w art. 23 ust. 1 pkt 4 i 5, gdy administrator danych zamierza je przetwarzać w celach marketingowych lub wobec przekazywania jej danych osobowych innemu administratorowi danych; a co mamy w wymienionych w art. 23 ust. 1 pkt 4 i 5? to napisała sąsiadka przecież: wprost wynika z Art. 23. ust 1. pkt. 5 oraz ust. 4 ustawy o ochronie danych osobowych : „Za prawnie usprawiedliwiony cel, o którym mowa w ust. 1 pkt 5, uważa się w szczególności: 1) marketing bezpośredni własnych… Czytaj więcej »
Marek Popowicz.Brawo
Dziwi mnie ten werdykt. Klient ma prawo złożyć sprzeciw wobec wykorzystywania danych do celów marketingowych. Jeżeli reklamy nie były spersonalizowane, to gdzie tu przetwarzanie danych klienta do tegp celu? Wracając do przykładu z oddziałem, to jakby był obowiązek sprzątać ulotki zaraz po tym jak taki klient się zidentyfikuje przy stanowisku. Proszę się też tak nie cieszyć z RODO. Koszty wdrożenia i ryzyko kar zostanie skalkulowane w cenach. Banki są fajnym chłopcem do bicia i poza tym poradzą sobie z wdrożeniem takiego werdyktu (de facto wymagającego personalizowania reklam i spersonalizowanego wycinania). A mniejsze sklepy internetowe reklamujące na sztywno swoje „bestsellery” na… Czytaj więcej »
MarekPopowicz
Zenont, coś wiesz o prawie do prywatności? Na ogólnej stronie bank może robić co chce, reklamować wszystko i wszystkich. Ale kiedy zaloguję się do serwisu transakcyjnego, to takie reklamy kierowane są WYŁACZNIE do mnie. Nikt inny prócz mnie ich nie zobaczy, bo to TYLKO dla mnie. I to jest personalizacja, a nie, że np. zmieni się kwota kredytu, bo bank zna moje przepływy. Każdy ma prawo do prywatności i jej ochrony przed bezprawna natarczywością> Po to ustawodawca wprowadza zgody i instytucję sprzeciwu. To dobre prawo, daje mi wybór a drugiej stronie nakazuje uszanowanie mojego wyboru. Taka kultura osobista w relacjach,… Czytaj więcej »
MarekPopowicz – szanuję samozaparcie, ale się nie zgadzam. Nie tyle odnośnie interpretacji – nie będę się kłócił z NSA – tylko tego jak powinno wyglądać prawo. Swoją drogą ciekaw jestem czy taka sama interpretacja będzie przy RODO, bo mimo, że jest to bardziej pro-konsumenckie podejście, to jednak zostawia więcej zdrowemu rozsądkowi. Dokładnie takie same reklamy zobaczy każda inna osoba logująca się do systemu – chyba, że bank je w sposób spersonalizowany dostosuje treścią lub doborem do profilu klienta. W takiej reklamie „dla wszystkich” nie widzę żadnej różnicy względem strony przed zalogowaniem, wykorzystania Twoich danych osobowych do celów marketingowych, ani tym… Czytaj więcej »
IMHO, skoro treści dostępne w serwisie transakcyjnej są dostępne TYLKO DLA MNIE, przez indukcję – reklamy skierowane są personalnie do mnie.
Per analogiae- wchodząc do oddziału banku mogę minąć sens z ulotkami przy krzesełkach poczekalni, ale na biurku panienki obsługantki gdzie pokazuję dowód osobisty i zlecam transakcje takich ulotek sobie nie życzę!
Przeszkadzają mi w trafnym podejmowaniu istotnych decyzji ekonomicznych. CND.
I niektóre banki do takiej zasady się stosują! Zwróćcie na to uwagę, będąc w oddziale.
Jak jesteś VIP-em w banku, to wchodzisz do „salonki” BEZ reklam.
Wiecie dlaczego, żeby nie wkurzać Klienta.
Nawet jak klient ma zgody na wszelkie reklamy.
W Millennium jest to samo, po zalogowaniu pełno propozycji pożyczek i usług, których nie chcę. Ciekawe czy jest w ogóle jakiś bank, który tak nie robi?
Z tymi reklamami to jest o tyle chore, że na bezpiecznej stronie transakcyjnej po zalogowaniu do tejże strony mogą być podczepione skrypty zewnętrzne typu Adwords i inne śmieci śledzące…
Czy to znaczy, że po zalogowaniu np. na Facebooka serwis nie ma prawa pokazać mi reklam, bo strona jest spersonalizowana i przygotowana specjalnie dla mnie? Przy takiej interpretacji reklamy są nielegalne na wszystkich stronach gdzie można się zalogować.
doczytaj regulamin.
Darmowa poczta wp, czy inne są z reklamami.
Jak ich nie chcesz, nie możesz skorzystać z darmowej, musisz KUPIĆ płatną – wtedy MOŻESZ mieć reklamy albo nie.
Wybór należy od Ciebie.
Pan Ulicznik
czytając bloga na twarz dostałem kilka reklam „kup ebooka” – czy mogę zgłosić autora do prokuratury o bycie cholernym hipokrytą ? 🙂
a to spersonalizowany serwis internetowy Uliczniku?
Trzeba czytać ze zrozumieniem, kiedy reklama (informacja handlowa) jest zabroniona prawem.
Doucz się najpierw, by czynić drugiemu zarzuty.
Radca Doradzi
Moim zdaniem zrobił to co trzeba. Zalew reklam jest teraz tak ogromny że nie chciałbym ich dodatkowo widzieć w tego typu serwisach 😉