Source: http://osiedlezaciszewaw.pl/?m=201702
Timestamp: 2019-10-16 23:05:07
Legal References Found: USTAWY
22
 art. 272
 art. 76
 art. 1
 art. 8
 art. 3
 art.91
 art. 267
 art. 4

Document Content:
Luty | 2017 | Osiedle Zacisze – moja mała ojczyzna
Miesięczne Archiwa: Luty 2017
Doktorant i Mecenas – Nr 13 (266)
Opublikowano 25 lutego 2017 | Przez Czarek Meszyński
Na konferencję poświęconej nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych przybył Jan Talaga, który przedstawił się jako doktorant z UJ. Była to tylko część prawdy.
Z profilu na linkedin.com wynika, że nasz konferencyjny doktorant pracuje na rzecz Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Bielsku-Biała i to od lutego 2014 r. jako Legal Specialist, tj. przygotowuje uchwały pod względem formalno – prawnym wraz z uzasadnieniem, sporządza protokóły z walnego zgromadzenie, nagrywa walne itd. Jego szefem jest Tomasz Jórdeczka – w zarządzie tejże spółdzielni od 1983 r., a zatem jest w zawodzie już od 34 lat. Oprócz prezesury w bielskiej spółdzielni T. Jórdeczka jest obecnie zastępcą prezes Zarządu w Krajowej Radzie Spółdzielczej i przewodniczącym Rady Nadzorczej Związku Rewizyjnego Spółdzielczość RP.
Można powiedzieć spółdzielca „całą gębą”.
Ale wróćmy do naszego doktoranta. Jak wynika z jego profilu pracuje również jako Senior Paralegal w Kancelarii Prawniczej Beata Talaga-Lenartowicz Radca Prawny – prywatnie u swojej mamy.
Kancelaria jego mamy również obsługuje Śródmiejską Spółdzielnię Mieszkaniową w Bielsku-Białej
– taki rodzinny interes.
Na konferencji brał aktywny udział. Często zabierał głos.
Zasiadł obok Piotra Pałki (przypadek?) – radcy prawnego, który reprezentował sam siebie, czyli osobę prywatną, a jeszcze 21 stycznia 2017 r. był radcą prawnym
Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP.
Co się stało, że mecenas Piotr Pałka w ciągu miesiąca przestał reprezentować największy związek rewizyjny spółdzielni mieszkaniowych?
Myślę, że przyczyniła się do tego przegrana debata telewizyjna w Studio Polska.
Bezradność, zagubienie, zmieszanie, konsternacja – to wszystko można odczytać z jego oczu.
Wydaje się, że jego szef prezes Jankowski postanowił wziąć sprawę we własne ręce.
Młodemu adeptowi sztuki prawniczej nie pozwolił zasiąść przy sobie. Oparł się na starej zaprawionej w walce gwardii. Niech młodzież się uczy, jak należy prowadzić debatę.
Piotr Pałka nie miał wyjścia, bacznie obserwowany przez prezesa, musiał się zrehabilitować janczarskim zaangażowaniem.
Jak słusznie zauważono, spółdzielcy przyjechali z całej Polski na konferencję za własne pieniądze. A czy Jan Talaga ze Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej z Bielska-Białej, Piotr Pałka ze ZRSMRP – albo już nie? – przyjechali za własne czy też spółdzielców pieniądze tj. swoich chlebodawców?
Nikt ze spółdzielców nie ukrywał z jakiej spółdzielni pochodzi, albo jaką organizację pozarządową reprezentuje. A dlaczego ci dwaj panowie tak uporczywie pragnęli ukryć swe ekonomiczne związki ze spółdzielczością. Praca na rzecz spółdzielni to przecież nie powód do wstydu, wręcz przeciwnie do dumy, ale jak widać nie dla tych dwóch panów.
Członek SM „Osiedle Zacisze”
Lubię to! (18)Nie lubię tego! (2)
Opublikowano w Bez kategorii | Otagowane jan talaga, jerzy jankowski, piotr pałka | Zostaw komentarz
KONFERENCJA – Nr 12 (265)
Opublikowano 22 lutego 2017 | Przez Czarek Meszyński
Konferencja w sprawie nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych
Konferencja 19/2/2017 w Sali Kolumnowej Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej przejdzie do historii. Tak samo jak nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych napisana przez SPÓŁDZIELCÓW. Członkowie spółdzielni mieszkaniowych wzięli sprawę we własne ręce i sami napisali nowelizację, bez polityków, bez ekspertów, bez Krajowej Rady Spółdzielczej i związków rewizyjnych.
Ta nowelizacja została stworzona z potrzeby serca. SPÓŁDZIELCY mieli dość bezprawia i niegodziwości. Na konferencję przyjechała liczna grupa administracji SM wspierana przez prawników, lustratorów, księgowych i nawet przez jednego doktoranta z UJ, która próbowała storpedować obrady. Nie dali rady, mieli słabe argumenty, wykazali się nieznajomością prawa.
Konferencja, która została nagrana, ujawniła głęboką patologię w polskich spółdzielniach mieszkaniowych.
Czy ustawodawca będzie miał na tyle siły by ją zlikwidować?
Janusz Okurowski
Jerzy Kazimierz Solarczyk,
Leokadia Rybicka Nau
Cezary Meszyński
Jerzy Jankowski – Przewodniczący Zgromadzenia Ogólnego KRS
Konferencja została zarejestrowana: http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/transmisje_arch.xsp?unid=61CB7C09EA8C2985C12580C3003E4102
A wszystko zaczęło się 22 lutego 2016 r.
w gabinecie posła Jarosława Sachajko.
Gdyby nie ogromna energia i wielki zapał Iwony Możejko (nasza prawdziwa Petarda) ustawa by tak szybko nie powstała.
22/2/2016 Sejm
HARMONOGRAM PRAC NAD PROJEKTEM USTAWY
22/2/2016 List otwarty do posłów VIII Kadencji Sejmu RP klubu poselskiego Kukiz’15
22/2/2016 rozpoczęcie prac nad projektem ustawy,
20/1/2017 projekt został złożony do laski marszałkowskiej,
8/2/2017 skierowano do pierwszego czytania do Komisji Infrastruktury,
19/2/2017 konferencja w sprawie nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.
Jestem zbudowana 🙂
Kogo zawiodła motywacja?
Opracował: Czarek Meszyński
Lubię to! (27)Nie lubię tego! (1)
Opublikowano w Aktualności, Spółdzielnie | 1 Komentarz
Pacynka – Nr 11 (264)
Zarząd SM „Osiedle Zacisze” w składzie Liebert/Starzewski/Złotek przy pomocy firmy budowlanej Well-Bud Andrzeja Woźniaka przystąpił do ocieplania stropów na poziomie -1.
A oto rezultat tych działań:
Zarząd zgodnie z tradycją remontuje po taniości, bylejakości i na odwal.
Takie niechlujstwo jest niczym innym jak psuciem prywatnej własności.
Kto kupi lokal skoro sufity w części wspólnej, piwnicach i garażach są zaprzeczeniem sztuki budowlanej?
Proponuje by Jacek Liebert, Michał Starzewski i Julita Złotek w takim standardzie docieplili sobie sufity w swoich mieszkaniach. Zapewni to Państwu świetne samopoczucie, a Wasi goście będą pod wrażeniem sufitowych pacynek.
A może jestem złośliwy? Zarząd może się stara, a tylko ma taki kiepski gust?
„Pacynka” Lieberta
Budynek straszy od przynajmniej kilkunastu lat.
Lubię to! (21)Nie lubię tego! (5)
Opublikowano w Aktualności | Otagowane andrzej woźniak, jacek liebert, julita złotek, michał starzewski, WELL-BUD Sp. z o.o. | 4 komentarze
CO MUSI SIĘ STAĆ (…)? – Nr 10 (263)
Opublikowano 13 lutego 2017 | Przez Czarek Meszyński
CO MUSI SIĘ STAĆ, ABY ZAPIS KONSTYTUCYJNY
„Polska jest państwem prawa”
nie był dla członków spółdzielni mieszkaniowych fikcją literacką, „prawem papierowym”, tylko żeby był realna wartością?
SPOŁECZNY PROJEKT W TYM CELU PRZEWIDUJE m. in. NASTĘPUJĄCE ZMIANY:
pełna jawność i transparentność działalności spółdzielni ( obowiązkowa publikacja na stronie internetowej spółdzielni dokumentów na walne i innych ważnych dokumentów np. umowy usługowe, protokoły z posiedzeń organów itp),
zakaz zlecania osobom trzecim obsługi czynności administracyjnych należących do zadań spółdzielni,
likwidacja sztucznych członków,
wysokość wpisowego nie może przekroczyć 1/8 najniższego wynagrodzenia,
obowiązek kalkulowania opłat na podstawie kosztów bezpośrednio powiązanych z miejscem ich powstawania,
obowiązek prowadzenia oddzielnego rachunku bankowego dla każdego budynku spółdzielczego,
wynagrodzenia i nagrody członków zarządu są jawne,
kadencja zarządu, rady i innych wybieralnych organów trwa 3 lata,
członkowie zarządu wybierani są w drodze konkursu ofert i wybór każdego członka zarządu musi być oddzielnie zatwierdzony przez walne,
walne może być podzielone na części, jeśli liczba członków spółdzielni przekracza 2000 osób,
prawo żądania udostępnienia dokumentów spółdzielczych przysługuje nie tylko radzie nadzorczej jako organowi kolegialnemu ale także każdemu jej członkowi indywidualnie,
rada nadzorcza musi podjąć czynności kontrolne na wniosek 10 członków spółdzielni we wnioskowanym przez nich zakresie,
rada nadzorcza udostępnia terminarz swoich posiedzeń z porządkiem obrad na stronie internetowej spółdzielni,
członek spółdzielni ma prawo uczestniczenia w posiedzeniu rady w charakterze obserwatora z prawem złożenia wniosku o udzielenie mu głosu o charakterze doradczym,
każdy członek może uczestniczyć w innych częściach walnego, może zabierać głos ale nie może głosować ( może głosować tylko w trakcie obrad swojej części),
spór prawny na drodze sądowej nie może być przyczyną pozbawienia członkostwa,
każdy członek spółdzielni ma interes prawny w rozumieniu art 189 kpc w skarżeniu przed sądami powszechnymi uchwał i działań organów spółdzielni,
spór prawny pomiędzy członkiem spółdzielni a członkiem jej organu nie może być finansowany ze środków spółdzielni (prawników w takim procesie członkowie zarządu muszą opłacić z własnej kieszeni),
zarząd i rada w trakcie walnego korzystają z pomocy prawnej lub eksperckiej na własny koszt. Osoba, z której pomocy korzystają organy nie ma prawa do osobistego zabierania głosu w trakcie walnego,
w spółdzielczym budynku wspólnota powstaje z mocy prawa jeśli udziały przekształconych w odrębną własność lokali wyniosą 20% ogólnej liczby udziałów,
zarząd wypłaca powstałej wspólnocie niewykorzystane środki funduszu remontowego,
za szkody wyrządzone spółdzielni lub członkowi spółdzielni, członkowie zarządu odpowiadają osobistym majątkiem. Roszczenie o naprawienie szkody przysługuje każdemu członkowi spółdzielni i posiadaczowi prawa do lokalu zarządzanego przez spółdzielnię,
za odmowę wykonania obowiązku nałożonego przez ustawę członkowie zarządu podlegają grzywnie nie mniejszej niż 5 tyś,
za uchylanie się od wykonania prawomocnego wyroku członkowie zarządu podlegają grzywnie nie niższej niż 10 tyś zł,
opłata od pozwu o nałożenie grzywny i roszczenie o naprawienie wyrządzonej szkody wynosi 30 zł,
udzielanie przez członków zarządu organom państwa nieprawdziwych informacji o działalności spółdzielni (np. fałszywe zeznania w sądzie) jest przestępstwem, do którego zastosowanie mają art. 272 i 296 KK,
przywrócona zostaje wycofana z ustawy możliwość uzyskania przez spółdzielnię prawa do gruntu pod budynkiem przez zasiedzenie (chodzi o otwarcie zablokowanej możliwości uwłaszczenia się spółdzielców w budynkach stojących do tej pory na gruncie o nieuregulowanym stanie prawnym),
zniesiona zostaje możliwość przenoszenia się hipoteki na wyodrębniane mieszkanie jeśli spółdzielca nie jest zadłużony w spółdzielni,
przywrócona zostaje możliwość nabywania odrębnej własności lokalu przez najemców w spółdzielniach mieszkaniowych, które przejęły nieodpłatnie zakładowe budynki mieszkalne,
opłata od pozwu o przeniesienie na spółdzielcę odrębnej własności lokalu jest stała i wynosi 30 zł (a nie jak do tej pory – stosunkowa w kwocie 5% rynkowej wartości lokalu),
sąd rejestrowy ma obowiązek badania zgodności z prawem zgłoszonego do rejestru statutu lub jego zmian,
walne ma prawo odebrać na rok dodatki do wynagrodzenia tym członkom organów, którzy w sposób udokumentowany narazili spółdzielnię na straty,
lustratorem nie może być osoba pełniąca aktualnie funkcję w organach spółdzielni mieszkaniowych. Krajowa Rada Spółdzielcza ma obowiązek ujawnia na swojej stronie rejestru lustratorów,
Minister Infrastruktury nadzoruje środki publiczne kierowane do spółdzielni mieszkaniowych. Jeśli otrzyma ze strony spółdzielców sygnał o niegospodarności w zakresie sposobu wykorzystania tych środków ma obowiązek skierowania do Najwyższej Izby Kontroli wniosku o przeprowadzenie stosownej kontroli,
jest też przepis zabezpieczający wprowadzenie proponowanych zmian ustawowych do statutów i zgłoszenie zmian do rejestru sądowego tak aby zarządy nie mogły zlekceważyć tego obowiązku (co miało już miejsce w przeszłości i uchodziło bezkarnie).
Lubię to! (16)Nie lubię tego! (1)
Opublikowano w Spółdzielnie | Zostaw komentarz
Czy można dokonać podziału spółdzielczych molochów na mniejsze spółdzielnie? – Nr 9 (262)
Opublikowano 11 lutego 2017 | Przez Czarek Meszyński
W ŚWIETLE WYROKU TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO
CZY USTAWODAWCA MOŻE DOKONAĆ PODZIAŁU SPÓŁDZIELCZYCH MOLOCHÓW NA MNIEJSZE SPÓŁDZIELNIE?
Coraz głośniej mówi się o patologii w spółdzielniach mieszkaniowych. Największą patologię spotykamy w dużych spółdzielniach, popularnie zwanych „molochami”. Powszechne jest zdanie, że tych molochów nie można z mocy prawa podzielić na mniejsze jednostki ponieważ spółdzielnie są korporacjami i państwo nie może ingerować w ich wewnętrzny system. Jest to zdaniem autora niniejszych rozważań wybieg grup interesów nawzajem się popierających, które z tego patologicznego systemu czerpią ogromne korzyści.
Tymczasem w wyrokach Trybunału Konstytucyjnego można znaleźć zdania świadczące o możliwości podjęcia ustawowych działań przez państwo w celu doprowadzenia do zmiany tego patologicznego systemu.
Na uwagę zasługuje tu stanowisko Trybunału Konstytucyjnego wyrażone w uzasadnieniu wyroku z dnia 20. 04. 2005 roku (sygn. K 42/02) (OTK-A 2005, nr 4, poz. 38),
„Trybunał Konstytucyjny podtrzymuje wyrażone już w poprzednio wydanych wyrokach stanowisko, iż ochrona własności i innych praw majątkowych przysługujących spółdzielni jest uzasadniona w takim tylko zakresie, w jakim przyczynia się to do ochrony praw przysługujących członkom tej spółdzielni (wyrok z 29 maja 2001 r., sygn. K 5/01, OTK ZU nr 4/2001, poz. 87 i z 30 marca 2004 r., sygn. K 32/03, OTK ZU nr 3/A/2004, poz. 22).”
Istotne zdanie:
„(….)ochrona własności i innych praw majątkowych przysługujących spółdzielni jest uzasadniona w takim tylko zakresie, w jakim przyczynia się to do ochrony praw przysługujących członkom tej spółdzielni (….)”. (podkr. autor art.)
Jeśli spółdzielnia nie zapewnia członkom należytej ochrony praw przysługujących jej członkom to państwo ma konstytucyjny obowiązek tę ochronę zapewnić. Zatem nie może dojść do sprzeczności stanowionego prawa z Konstytucją, jeśli ustawodawca podejmie działania zapewniające członkom spółdzielni należytą ochronę poprzez podział „molochów” na mniejsze spółdzielnie, bo będzie to urzeczywistnieniem praw konstytucyjnych. Domniemam zatem, że interwencja ustawodawcy jest dopuszczalna, a w świetle powszechnie znanych faktów – konieczna.
Powyższego uzasadnienia można doszukać się także w zdaniu Trybunału Konstytucyjnego opartego o art. 76 Konstytucji:
Cytat: „Art. 76 Konstytucji, zobowiązujący władze publiczne do ochrony „konsumentów, użytkowników i najemców”, m. in. „przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi”, ma także znaczenie dla spółdzielców zrzeszonych w spółdzielniach mieszkaniowych. Przepis ten traktować należy jako konkretyzację ogólnych zasad sprawiedliwości społecznej i nie można ograniczać jego zastosowania do konsumentów, najemców i użytkowników w ustawowym, cywilnoprawnym rozumieniu tych pojęć. Chodzi tu w istocie o ochronę interesów osób będących „słabszą” stroną różnego rodzaju stosunków prawnych. Jest faktem powszechnie znanym, że spółdzielnie mieszkaniowe są jednostkami organizacyjnymi, które z racji swego majątku, doświadczenia osób nimi kierującymi, a zwłaszcza z uwagi na służące im z reguły zaplecze administracyjne (techniczne i osobowe), są podmiotami „silniejszymi” niż poszczególni członkowie spółdzielni, jak również osoby ubiegające się o członkostwo i związane z nim prawo do lokalu.
Poza tym interes tych osób ma analogicznie jak w przypadku konsumentów charakter rozproszony, co utrudnia im jego ochronę. Wobec powyższego stwierdzić należy, iż interesy te podlegają ochronie konstytucyjnej i uzasadniają uregulowanie ustawowe precyzujące jej zakres.” (podkr. autor art.).
Prawo kontrolowania skutków zarządzania spółdzielnią przez jej członków podniósł także Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 13. 08. 2013 r. (sygn. SN III CZP 21/13 ) cytat:
„(….) Zgodnie z art. 1 ust.1 u.s.m. spółdzielnia mieszkaniowa nie prowadzi bowiem działalności zorientowanej na realizację własnych celów, a jedynie taką, które realizuje potrzeby mieszkaniowe jej członków. W tym znaczeniu spółdzielnia pełni w stosunku do członków funkcję pomocniczą. Przy takim ujęciu zadań spółdzielni, tym bardziej konieczne i usprawiedliwione staje się zapewnienie spółdzielcom możliwości jej kontroli bieżącej, prowadzonej w toku działalności spółdzielni. Ma to doniosłe znaczenie, gdyż kontrola sprawowana w ramach rocznych sprawozdań finansowych, czy okresowych lustracji spółdzielni, jest z reguły kontrolą następczą, prowadzoną ex post.
Istotnym warunkiem wykonywania realnej kontroli przez spółdzielców jest m. in. posiadanie pełnej informacji o gospodarowaniu majątkiem spółdzielni, w tym o wydawaniu środków z tego majątku. Przewidziane w art. 8^1 u.s.m. uprawnienie członka spółdzielni do udostępniania mu kopii określonych dokumentów związanych z jej działalnością trzeba więc traktować jako instrumentarium umożliwiające zdobycie podstawowej wiedzy o działaniach organów spółdzielni, a przede wszystkim zarządu, który ma przemożny wpływ na działalność całej spółdzielni. (….)”.
Oczywistym jest, że rozproszenie osiedli, a co za tym idzie walne zgromadzenia odbywane w częściach, nie dają możliwości jednoczesnej, jednoznacznej oceny skutków zarządzania majątkiem spółdzielni. Istnienie spółdzielczych molochów jest zaprzeczeniem idei ochrony interesu członków spółdzielni wynikającej z Deklaracji Spółdzielczej Tożsamości. Przywołując wyjątek ze stanowiska Trybunału Konstytucyjnego, że „(…) interes członków spółdzielni ma analogicznie jak w przypadku konsumentów charakter rozproszony, co utrudnia im jego ochronę. (…)” można moim zdaniem artykułem 76 Konstytucji uzasadnić wniosek o ustawowy podział molochów na spółdzielnie o wielkości w granicach społecznie i gospodarczo uzasadnionych.
Do takiej konkluzji upoważniają stanowiska Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego – mimo, że nie zostało to wypowiedziane wprost.
Zatem twierdzenie lobbystów, że spółdzielcze molochy są nie do ruszenia uznać należy za nieuprawnione.
Należy więc zrewidować dotychczasowe twierdzenia, że molochy nie można z mocy prawa podzielić, są to twierdzenia demagogiczne, ukute na potrzeby określonych kręgów władających tymi molochami.
Janusz Okurowski – Krajowy Związek Lokatorów i Spółdzielców
Jerzy Kazimierz Solarczyk – Mazowieckie Stowarzyszenie Obrony Praw Lokatorów i Spółdzielców „Nasz Dom”
Autor: Jerzy Kazimierz Solarczyk
Ważny, bardzo ważny głos w sprawie podziału USTAWOWEGO „molochów”. W zasadzie od strony prawnej uzasadniającej ingerencję ustawową państwa w tę tematykę, to i wcześniej, nawet nie znając tych wyroków, nie miałem wątpliwości, ze jest możliwa.
Problem widzę całkiem gdzie indziej, a mianowicie:
Majątek wszystkich SM w Polsce w postaci naniesień, czyli bloki i wszystkie inne budynki, oraz działki na których są posadowione, jest szacowany na 140 mld złotych. Wartość samych bloków mieszkalnych z działkami na których stoją, szacowany jest na 95 -105 mld. Wartość całego majątku wszystkich SM w Polsce jest szacowana na 220-240 do 300 mld. Ja uważam, że najbliższy prawdy jest ten szacunek 240mld.
O ile bardzo prosto jest przeprowadzić podział tego majątku „blokowego”, czyli w zaokrągleniu te 100 mld, to jak w sposób uczciwy, nie krzywdzący nikogo przeprowadzić podział tych pozostałych 120-200 mld? Oczywiści, że ponieważ mówimy tylko o „molochach” (od jakie wielkości można tak mówić? Ja uważam, ze powyżej 900-1000, ale znam bloki, np. słynny „falowiec” w Gdyni, czy inny, gdzie w jednym bloku jest 1000 i więcej mieszkań (w bloku gdzie urodziła się i wychowała moja synowa, jest 1080 mieszkań – Wrocław. W Tarnowie znam wieżowce po 1500 mieszkań), ten majątek do podzielenia będzie mniejszy, ale dalej będzie bardzo znaczny – oceniam na jakieś 70 mld. Przecież to są kotłownie, pawilony handlowe stojące na całkiem odrębnych działkach, lasy i grunty orne, parki place zabaw, DZIAŁKI I TERENY INWESTYCYJNE, drogi i parkingi (w tym wielokondygnacyjne). Budynki techniczne i administracyjne, garaże, domy kultury i jeszcze wiele innych, a także majątek ruchomy (np. samochody). Na ten majątek składali się wszyscy spółdzielcy danego molocha. Dla przykładu: RSM „Praga” posiada zabudowane nieruchomości w kilku dzielnicach W-wy, ale też w miejscowościach obok W-wy (Rembertów).
Jak jednocześnie nie dopuścić aby na tym majątku uwłaszczyło się „lobby prezesowskie” ( przykład z Samostrzela)?
W SM „Mokotów” u Pana Swiderskiego od lat chcą wyodrębnić się 4 osiedla jako SM. I nikt z nich nie myśli o tym, ze i inny majątek niż związany z tymi ich osiedlami tez im się należy. Gdyby się wyodrębniły, każda SM będzie liczyła powyżej 1000 członków.
Tym samym, gdy się chce być poważnym, proponując ustawowy podział molochów, a uważam to za warunek sine qua non naprawy patologii w polskich SM, musi się mieć w miarę jasną koncepcję tego podziału. Ja na chwilę obecną jej nie mam. Dyskusję jednak w tym temacie należy podjąć – może jakieś stanowisko uda się wypracować.
Lubię to! (16)Nie lubię tego! (0)
Opublikowano w Spółdzielnie | Otagowane janusz okurowski, jerzy kazimierz solarczyk, spółdzielcze molochy | Zostaw komentarz
Pętla – Nr 8 (261)
Opublikowano 7 lutego 2017 | Przez Czarek Meszyński
Wszystko wskazuje na to, że pętla wokół szyi bossów spółdzielni mieszkaniowych się zaciska. Coraz więcej dobrych programów telewizyjnych – bijących rekordy oglądalności – coraz więcej znakomitych artykułów w prasie i w mediach społecznościowych, coraz więcej budzącej się świadomości u spółdzielców okradanych systemowo przez swoich pracowników zwanych prezesami.
Coraz więcej niegodziwości i zwykłej podłości w polskich sm’ach sprawia, że coraz większa rzesza spółdzielców mówi DOŚĆ.
Nie chcą być niewolnikami XXI wieku. Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu – prawo do powietrza w mieszkaniu – to wymysł gomółkowskiej ekipy z roku 1961. Nowelizacja ustawy prawo spółdzielcze z 1994 r. w art. 3 wprowadziła zapis: Majątek spółdzielni jest prywatną własnością jej członków. I to jest prawdziwy lucyferski zapis. Bo żeby majątek był prywatny to muszą być właściciele, a tych jak na lekarstwo, bo większość ma ograniczone prawo rzeczowe tzn. spółdzielcze własnościowe prawo do „powietrza” lokalu. Jeżeli jest prywatny majątek to Państwo Polskie w systemie gospodarki wolnorynkowej nie ma prawa go kontrolować. I oto tu chodziło, by ogromny majątek spółdzielczy był poza kontrolą.
W ten sposób nastąpiło zawłaszczenie majątku społecznego/wspólnotowego przez wąską grupę prezesów i ich admiratorów.
Ograniczone prawo rzeczowe brzmi tak jak ograniczone prawo rodzicielskie, innymi słowy ustawodawca ogranicza nasze prawo ze względu na powstałą patologię. Jakiej patologi dopuścił się się spółdzielca wpłacając wkład budowlany w pełnej wysokości? Za jego pieniądze wybudowano nieruchomość, która nie jest jego własnością. W cywilizowanych państwach taka pseudo forma własności nie występuje.
Polskie Państwo zawiodło, od 28 lat obowiązuje spółdzielców komunistyczny przepis. Jak długo lobby prezesowskie będzie miało wpływ na polityków?
Wydaje się, że nowa generacja polityków na umizgi prezesów jest odporna.
Studio Polska 21/1/2017
Iwona Możejko – działaczka na rzecz spółdzielców.
Maria Pawelec – ofiara łupieskiego systemu finansowego w sm,
Jaromir Gazy – działacz spółdzielczy,
Jarosław Sachajko – poseł Kukiz’15
Paweł Lisiecki – poseł PIS
TVP1 Chodzi o pieniądze 6/2/2017
Lidia Starań – senator
Agnieszka Wojciechowska van Heukelom– Europejskie Centrum Inicjatyw Obywatelskich
Problem jest palący, wrzód w spółdzielniach mieszkaniowych pęka. Nie da się tego już zamieść pod dywan. Wymiana całego zarządu w Krajowej Radzie Spółdzielczej też nie pomoże.
Czas na radykalne kroki zmieniające systemowy, patologiczny układ w polskich spółdzielniach mieszkaniowych.
19/2/2017 w sali kolumnowej Sejmu odbędzie się konferencja spółdzielców dotycząca projektu nowej ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.
https://vod.tvp.pl/28435535/21012017-cz-1
https://vod.tvp.pl/28435564/21012017-cz-2
https://vod.tvp.pl/28671186/06022017
http://temidacontrasm.info/nadciaga-armagedon-dla-prezesow/#respond
Lubię to! (20)Nie lubię tego! (0)
Opublikowano w Spółdzielnie | Otagowane agnieszka wojciechowska van heukelom, czarek meszyński, iwona możejko, jaromir gazy, jarosław sachajko, lidia staroń, maria pawelec, paweł lisiecki | Zostaw komentarz
Proces – Nr 7 (260)
Opublikowano 4 lutego 2017 | Przez Czarek Meszyński
21 listopada 2016 r. przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Pragi-Północ w Warszawie III Wydział Karny ruszył proces, w którym 6 byłych członków Zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej „Osiedle Zacisze” zasiadło na ławie oskarżonych.
W związku z faktem, że Spółdzielnia nie przestrzegała obowiązku wynikającego z art.91 § 1 i 1^1 ustawy prawo spółdzielcze, zgodnie z którymi każda spółdzielnia obowiązana jest poddać się lustracyjnemu badaniu legalności, gospodarności i rzetelności jej działania oraz mając na uwadze fakt, że niepoddawanie działalności spółdzielni lustracji w ustawowo obowiązujacych terminach wypełnia znamiona przestępstwa stypizowanego w treści art. 267c pkt 1 ustawy prawo spółdzielcze.
Minister Infrastruktury i Rozwoju złożył do Prokuratury Rejonowej Warszawa – Praga Północ w Warszawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa ściganego z urzędu.
Do tej pory odbyły się trzy rozprawy (21/11/2016, 20/12/2016, 1/2/2017). Sąd wyznaczył kolejną rozprawę na 1/3/2017 na godz 13.30 sala P 09 – Terespolska 15 A w Warszawie.
W dniu 1/2/2017 składała wyjaśnienia oskarżona Agnieszka F.
Broni ją warszawski adwokat Olgierd Pogorzelski.
Linia obrony jest następująca:
„Sytuacja była krytyczna, nie mieliśmy na rachunki. Większe faktury takie jak za ochronę, za wodę, za sprzątanie płaciliśmy w trzech ratach, po jednej trzeciej w miarę jak na konto spółdzielni wpłynęły środki. W tym czasie zdecydowaliśmy się tylko i wyłącznie na wydatki absolutnie niezbędne do funkcjonowania spółdzielni. Na dzień 31/12/2012 nieściągalne należności z domów wynosiły ok. 200 tys. zł. Ilość i jakość podjętych przez nas pracy w latach 2011 – 2014 uratowała spółdzielnie przed bankructwem i utratą płynności finansowej.”
Innymi słowy nie przeprowadzaliśmy lustracji bo nie mieliśmy pieniędzy.
A jak było naprawdę? Koszt lustracji za lata 2007 – 2013 tj. za 7 lat zgodnie z zawartą umową ze Związkiem Rewizyjnym Spółdzielni Mieszkaniowej RP wyniósł 7 920 + 23 % VAT tj. 9 741,60 zł brutto.
W tym czasie Zarząd kierowany przez prezes Agnieszkę F. wydawał bajońskie kwoty na obsługę prawną, pomimo że nie stanowią one kosztów wymienionymi w art. 4 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i nie mogą być pokrywane z opłat przeznaczonych na utrzymanie i eksploatację nieruchomości.
Tylko w latach 2007 – 2013 objętych lustracją Zarząd wydał na obsługę prawną 180 489,40 zł. Natomiast w roku 2014 i 2015 wydano 72 879,35 zł – poz. 10, Sprawozdanie finansowe za 2015 r.
Jest to strategia „NA BIEDE”, nie przeprowadzaliśmy lustracji – 7 lat za 9 800 zł tj. jeden rok lustracji to koszt 1400 zł – bo nie mieliśmy na rachunki, ale na kancelarie prawne wydano w tym czasie ponad 253 000 zł, średniorocznie ponad 28 000 zł.
Kto był beneficjentem tych bajońskich sum?
Między innymi radca prawny Michał Sybilski.
Pomimo to, że był hojnie opłacany nie uświadomił Agnieszce F., że nie przeprowadzanie lustracji w terminie jest przestępstwem.
Proces monitorowany jest przez społecznościowe media i organizacje pozarządowe.
Iwona Możejko – asystent społeczny posła Andrzeja Maciejewskiego, przedstwiciel Stowarzyszenia Niepokonani 2012 i Ruchu Społecznego NIC O NAS BEZ NAS.
Czarek Meszyński – członek Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej „Osiedle Zacisze” w latach 2014 – 2016, który złożył wraz z innymi członkami Spółdzielni skargę do Ministerstwa Infrastruktury.
Lubię to! (21)Nie lubię tego! (3)
Opublikowano w Aktualności | Otagowane agnieszka f., czarek meszyński, iwona możejko, michał sybilski, olgierd pogorzelski, spółdzielnia mieszkaniowa "osiedle zacisze" | Zostaw komentarz