Source: https://www.rpo.gov.pl/pl/raport_1/1017
Timestamp: 2020-01-20 03:39:57
Legal References Found: art. 96
 art. 422
 Art. 123
 art. 123
 art. 123
 art. 123
 art. 422
 art. 123
 art. 38
 art. 447
 art. 438
 art. 438
 art. 447
 art. 447

Art. 76
 art. 76
 art. 438
 art. 447
 art. 217

art. 78
 art. 31
 art. 217
 art. 2
 art. 78
 art. 31
 art. 212
 art. 212
 art. 212
 art. 496
 art. 496
 art. 2
 art. 6
 art. 41
 art. 28
 art. 47
 art. 68
 art. 68
 art. 15
 art. 47
 Art. 47
 Art. 47
 art. 61
 art. 28
 art. 47
 art. 145
 art. 6
 art. 41
 art. 96
 art. 422
 Art. 123
 art. 422
 art. 50
 art. 25
 art. 40
 art. 41
 art. 13
 art. 3
 art. 635
 art. 632
 art. 78
 art. 45
 art. 42

Art. 635

Art. 78

Art. 45

Art. 42
 art. 42
 art. 56
 art. 78
 art. 31
 art. 78
 art. 2
 art. 42
 art. 56
 art. 56
 art. 56
 art. 78
 art. 31
 art. 56
 art. 31
 art. 42

Document Content:
Liczba całkowita wyników: 17
Konstytucja gwarantuje stronom prawo do zaskarżania orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji.
Jak orzekł Trybunał Konstytucyjny, organ rozpoznający środek zaskarżenia powinien mieć możliwość merytorycznej oceny prawidłowości rozstrzygnięcia w sprawie[1]. „Konstytucyjne prawo zaskarżania orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji stanowi bardzo istotny czynnik urzeczywistniania tzw. sprawiedliwości proceduralnej"[2].
[1] wyrok TK z 24 lutego 2015 r., K 34/12
[2] wyrok TK z 16 listopada 1999 r., SK 11/99
Wystąpienia RPO do władz-WYSTĄPIENIA GENERALNE-Uwagi RPO do zmian prawaWażne sprawy przed sądami europejskimi-ETPC-Trybunał Sprawiedliwości Unii EuropejskiejSprawy przed Trybunałem KonstytucyjnymSprawy w Sądzie Najwyższym-Pytania prawne do SN-Kasacje karne do SN-Skargi kasacyjne do SN-Skargi nadzwyczajne do SNSądy administracyjne-Wnioski do NSA o wykładnię przepisów-WSA-NSASądy powszechne-Postępowania strategiczne RPOInterwencja RPOSpotkania regionalne RPO-Sprawa podjęta po spotkaniu regionalnym RPOKonferencje i spotkania-Debaty Regionalne KMPTWIZYTACJE KMPTWspółpraca międzynarodowaOświadczenia RPO i wystąpienia w mediachInformacja RPO o stanie przestrzegania wolności i praw człowiekaPUBLIKACJE-Informacja roczna-Synteza informacji rocznej-Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur - raporty-Raporty komisji ekspertów RPO-Świadomy konsument-Równe Traktowanie - raporty-Migranci - publikacje-Zasada równego traktowania. Raporty RPO. Prawo i praktyka.-Osoby z niepełnosprawnością - książki-Publikacje o prawach osób starszych-Monografie-Poradniki i broszuryKongres Praw RodzicielskichKongres Praw ObywatelskichDziałania edukacyjneNagrody i odznaki honorowe RPO
Nie mógł zaskarżyć wyroku, bo wyliczając termin, sąd pominął Boże Ciało. SN uznał kasację RPO
Obywatel, który wskutek błędu sądu nie mógł odwołać się od wyroku, teraz będzie mógł to uczynić
To efekt kasacji RPO do Sądu Najwyższego na korzyść pana Wojciecha
Wysłał on wprawdzie pocztą zapowiedź odwołania, ale sąd źle policzył termin na jego złożenie. Nie zauważył Bożego Ciała
Jeśli koniec siedmiodniowego terminu przypada na dzień ustawowo wolny od pracy, to czynność tę można wykonać następnego dnia – mówi zaś prawo
Rzecznik Praw Obywatelskich ma prawo składać kasacje w sprawach, które zakończyły się wyrokiem innym niż pozbawienia wolności, w tym o wykroczenia. Sprawy, które kończą się takimi wyrokami, mogą wydawać się błahe (choć nie ludziom, których dotyczą). Pokazują one jednak istotne problemy polskiego wymiaru sprawiedliwości i to, od czego zależy, czy może on działać lepiej.
Samochód pana Wojciecha został zaparkowany niezgodnie z przepisami. Pan Wojciech nie chciał on ujawnić, kto go tak zostawił - czyli komu powierzył pojazd - mimo że pytał o to uprawniony organ. Dlatego pan Wojciech został obwiniony o czyn opisany w art. 96 § 3 Kodeksu wykroczeń, za co grozi grzywna.
19 maja 2016 r. sąd rejonowy wymierzył mu 300 zł grzywny. 27 maja 2016 r. , dzień po Bożym Ciele, pan Wojciech poszedł na pocztę i nadał wniosek do sądu o sporządzenie uzasadnienia wyroku oraz doręczenie jego odpisu wraz z uzasadnieniem (bez czego nie można się odwołać od wyroku I instancji).
Sędzia sądu rejonowego odmówił jednak przyjęcia tego wniosku. Uznał, że wniesiono go po upływie nieprzekraczalnego, siedmiodniowego terminu wynikającego z art. 422 § 1 Kodeksu postępowania karnego. Zdaniem sądu skoro bieg terminu zaczął się 20 maja, a upłynął 26 maja, to wniosek wysłany 27 maja został złożony po terminie.
Pan Wojciech zaskarżył tę decyzję. Sąd okręgowy także nie zauważył ruchomego święta - Bożego Ciała - i nie uwzględnił zażalenia. Potwierdził, że wniosek „bez wątpienia” złożono po upływie terminu.
Rzecznik wniósł kasację na korzyść pana Wojciecha, uznając że orzeczenie sądu okręgowego zapadło z rażącym naruszeniem prawa. Art. 123 § 3 K.p.k. stanowi bowiem, że jeżeli koniec terminu na złożenie wniosku przypada na dzień ustawowo wolny od pracy, czynność można wykonać następnego dnia. A termin jest zachowany, jeżeli przed jego upływem pismo zostało nadane w placówce pocztowej (art. 124 k.p.k.).
Rażące uchybienie art. 123 § 3 K.p.k. polegało na tym, że sąd II instancji poprzestał na podstawowym obliczeniu terminu, stosując art. 123 § 1 i 2 k.p.k. - w konsekwencji uznał za koniec terminu 26 maja. Sąd nie sprawdził zaś, czy czynność dokonana następnego dnia nie miała umocowania w § 3 art. 123 k.p.k.
Naruszenie tego przepisu jest oczywiste, bowiem 26 maja 2016 r. był dniem ustawowo wolnym od pracy jako Boże Ciało – wskazał RPO. Nadając wniosek w dniu następnym, obwiniony nie uchybił zatem terminowi określonemu z art. 422 § 1 K.p.k., a jego wniosek powinien zostać uwzględniony.
W ocenie Rzecznika sąd okręgowy bezkrytycznie zaakceptował oczywiście niesłuszne stanowisko sądu rejonowego. RPO zaznaczył, że błahość sprawy o wykroczenie nie może uzasadniać łamania podstawowych zasad procedury karnej - tak uznał m.in. Sąd Najwyższy 11 grudnia 1998 r.
Według RPO w tym przypadku naruszono konstytucyjne prawa do obrony oraz do dwuinstancyjności postępowania.
W kasacji wniósł o uchylenie zaskarżonego postanowienia i zwrot sprawy do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.
- Wbrew temu, co stwierdzono w zaskarżonym postanowieniu, obwiniony mógł skutecznie dokonać czynności złożenia wniosku o uzasadnienie wyroku 27 maja 2016 r. – orzekł Sąd Najwyższy.
12 września 2019 r. trzyosobowy skład SN, pod przewodnictwem prezesa Izby Karnej SN sędziego Stanisława Zabłockiego, uwzględnił kasację RPO. Uznał, że sąd odwoławczy dopuścił się rażącej obrazy art. 123 § 3 K.p.k. w związku z art. 38 § 1 k.p.k. Efektem tego było zamkniecie obwinionemu drogi do kontroli instancyjnej wyroku.
SN zwrócił sprawę sądowi II instancji. Jest on związany postanowieniem SN i musi przyjąć apelację pana Wojciecha do rozpoznania (co nie przesądza, jak będzie ona rozstrzygnięta).
II.511.692.2018
Sąd uznał za niedopuszczalną apelację opiekuna prawnego osoby ubezwłasnowolnionej. Kasacja RPO
Całkowicie ubezwłasnowolniony mężczyzna został skazany w sprawie narkotykowej. Sam poddał się karze. Wcześniej uznano go za poczytalnego
Apelacja jego matki - opiekuna prawnego - której nie wezwano do sądu, została uznana za niedopuszczalną. Kwestionowała ona poczytalność oskarżonego
Sąd odwoławczy błędnie ocenił, że skoro opiekun prawny nie był uczestnikiem sprawy w I instancji, to nie może apelować
Ale to nie ze swojej winy matka oskarżonego nie brała udziału w procesie. A dla zapewnienia gwarancji osoby ubezwłasnowolnionej jego opiekun ma prawo m.in. do apelacji
Pozbawiając opiekuna prawnego prawa do rozpoznania prawidłowo wniesionej apelacji, sąd okręgowy rażąco naruszył prawo - ocenił Rzecznik Praw Obywatelskich, który złożył w tej sprawie kasację do Sądu Najwyższego.
Pan Grzegorz - osoba całkowicie ubezwłasnowolniona - został oskarżony o posiadanie narkotyku i udzielanie go innej osobie. W 2016 r. sąd rejonowy skazał go na półtora roku pozbawienia wolności. On sam wniósł o wymierzenie mu takiej kary, bez przeprowadzania procesu, w tzw. trybie konsensualnym przewidywanym przez Kodeks postępowania karnego. Wniosek poparł jego obrońca, a prokurator się temu nie sprzeciwił.
Sąd uznał podsądnego za osobą poczytalną. Na rozprawę nie wezwał jednak jego matki, która jest opiekunem prawnym syna. Prokuratura dołączyła do akt sprawy wysłanych sądowi notatkę o całkowitym ubezwłasnowolnieniu oskarżonego. Była w niej też mowa o tym, kto jest jego opiekunem prawnym.
Apelację od wyroku wniosła matka pana Grzegorza, w terminie wskazanym dla oskarżonego. Kwestionowała w niej ustalenia sądu co do całkowitej poczytalności syna. Dołączyła do niej dokumentację medyczną ws. jego stanu zdrowia psychicznego. Sąd rejonowy przyjął apelację i nadał jej bieg.
Bez rozpoznania pozostawił ją jednak sąd okręgowy. W uzasadnieniu swego postanowienia sąd podkreślił, że apelacja jest niedopuszczalna z uwagi na rozpoznanie sprawy w trybie konsensualnym. Opiekun prawny nie był bowiem uczestnikiem sprawy w I instancji i nie był stroną trybu konsensualnego. Dlatego sąd uznał, że w myśl Kpk opiekun prawny nie mógł podnieść w apelacji zarzutu błędu w ustaleniach stanu faktycznego.
Rzecznik przyznaje, że zaskarżenie wyroku wydanego w trybie konsensualnym podlega istotnym ograniczeniom. Od lipca 2015 r. – zgodnie z art. 447 § 5 Kpk - samoistną podstawą apelacji złożonej przez stronę postępowania nie mogą być zarzuty z art. 438 pkt 3 i 4, związane z treścią zawartego w tym trybie porozumienia (czyli błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, jeżeli mógł on mieć wpływ na treść tego orzeczenia albo rażącej niewspółmierności kary). Apelacja oparta tylko na tym powinna zostać uznana za niedopuszczalną z mocy ustawy.
W ocenie RPO należy jednak rozważyć, czy to ograniczenie dotyczy również podmiotu, który nie był stroną trybu konsensualnego, a ma generalne uprawnienie procesowe do złożenia apelacji, gdy jej zarzutem jest naruszenie art. 438 § 3 Kpk.
Sąd Najwyższy uznał, że art. 447 § 5 Kpk nie może mieć zastosowania wobec tych uczestników postępowania, „którzy nie byli stroną konsensusu ani też nie mogli mieć jakiegokolwiek wpływu na jego treść ” (sygn. SDI 68/17). W innym wyroku SN (sygn. SNO 5/18) wskazano, że art. 447 § 5 Kpk nie ma zastosowania przy wniesieniu środka zaskarżenia przez podmiot niebędący stroną trybu konsensualnego.
W tej sprawie uwadze sądowi odwoławczemu umknął fakt, że opiekun prawny całkowicie ubezwłasnowolnionego oskarżonego nie był ani wezwany, ani nawet zawiadomiony o terminie rozprawy.
A dla wzmocnienia gwarancji procesowych całkowicie ubezwłasnowolnionego oskarżonego (podejrzanego), ustawodawca przyznał znaczące uprawnienia procesowe jego opiekunowi prawnemu.
Art. 76 Kpk stanowi bowiem: „Jeżeli oskarżony jest nieletni lub ubezwłasnowolniony, jego przedstawiciel ustawowy lub osoba, pod której pieczą oskarżony pozostaje, może podejmować na jego korzyść wszelkie czynności procesowe, a przede wszystkim wnosić środki zaskarżenia, składać wnioski oraz ustanowić obrońcę”.
Tymczasem pisemne pouczenie o prawach i obowiązkach doręczone panu Grzegorzowi nie zawierało informacji co do art. 76 Kpk.
Taki sposób procedowania sądu I instancji pozwala stwierdzić, że opiekun prawny oskarżonego nie był stroną trybu konsensualnego z przyczyn niewynikających z jego zaniedbań.
Decyzję o pozostawieniu bez rozpoznania apelacji z zarzutem naruszenia art. 438 § 3 Kpk - wniesionej przez opiekuna prawnego w sytuacji, gdy nie był on stroną trybu konsensualnego - należy zatem uznać jako rażące naruszenie art. 447 § 5 Kpk.
Uchybienie to miało istotny wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia. Uprawniony podmiot został bowiem pozbawiony prawa do rozpoznania prawidłowo wniesionej apelacji na korzyść oskarżonego, podważającej ustalenia sądu co do całkowitej poczytalności oskarżonego.
Kasacja wnosi o uchylenie zaskarżonego postanowienia i zwrot sprawy sądowi okręgowemu.
II.511.855.2016
Dlaczego żona nie może zaskarżyć braku zgody na rozmowę telefoniczną z aresztowanym mężem?
Tylko osoba aresztowana może zaskarżyć odmowę prokuratury na telefoniczny kontakt z rodziną; prawa takiego nie ma inny członek jej rodziny
Dlatego prokuratura odrzuciła zażalenie pani Agnieszki na odmowę kontaktu z mężem, który był w areszcie 360 km od domu
Do jej skargi konstytucyjnej przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich
Ocenił, że kwestionowany przepis narusza konstytucyjną zasadę praworządności, prawo do zaskarżania orzeczeń oraz nieproporcjonalnie ogranicza prawa i wolności obywatelskie
Rzecznik zgłosił udział w postępowaniu Trybunału Konstytucyjnego ze skargi konstytucyjnej pani Agnieszki (sygn. akt SK 32/19).
Kodeks karny wykonawczy pozwala osobie tymczasowo aresztowanej na korzystanie z telefonu, zgodnie z regulaminem i za zgodą organu, do którego dyspozycji pozostaje (w tym przypadku - prokuratury). Zgoda nie jest wydawana, gdy zachodzi uzasadniona obawa, że zostanie wykorzystana w celu:
bezprawnego utrudniania postępowania karnego;
do popełnienia przestępstwa, w szczególności podżegania do przestępstwa.
Na zarządzenie o odmowie zgody na korzystanie z telefonu tymczasowo aresztowanemu przysługuje zażalenie do sądu,. Zażalenie na zarządzenie prokuratora rozpoznaje prokurator nadrzędny (art. 217c § 4 Kkw).
Pani Agnieszka nie porozmawia z mężem przez telefon
Mąż pani Agnieszki został aresztowany we wrześniu 2017 r. Trafił do aresztu śledczego w mieście oddalonym o 360 km od domu. Żona wraz z dziećmi nie mogła często go odwiedzać.
Wystąpiła zatem do prokuratury o zgodę na kontakt telefoniczny. Prokurator odmówił, powołując się na dobro śledztwa. Uznał, że mogłoby to być wykorzystane do próby skomunikowania się z innymi podejrzanymi w sprawie członkami jego rodziny - a to utrudniałoby śledztwo.
Pani Agnieszka zażaliła się na tę decyzję, wskazując, że odmowa umożliwienia kontaktu ojca z córkami jest niczym innym niż złą wolą. Podkreślała, że nie ma też podstaw, aby zakładać, że taki kontakt mógłby utrudnić śledztwo.
Prokuratura regionalna odmówiła przyjęcia zażalenia. Powołano się na art. 217c § 4 Kkw, według którego żona podejrzanego nie należy do kręgu osób mogących wnieść takie zażalenie. Skarżąca odwołała się jeszcze do Prokuratury Krajowej, ale z tym samym skutkiem.
Po wyczerpaniu drogi prawnej pani Agnieszka złożyła w 2018 r. skargę konstytucyjną do TK (sygn. akt SK 32/19). Wniosła o uznanie zaskarżonego przepisu Kkw za sprzeczny z:
art 2 Konstytucji (zasada demokratycznego państwa prawa);
art. 78 Konstytucji RP (prawo do zaskarżenia decyzji I instancji);
w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji (wolność i jej dopuszczalne ograniczenia);
W skardze podkreślono, że wniosek o kontakt telefoniczny może złożyć nie tylko aresztowany, ale także osoba, z którą ten kontakt miałby się odbywać. Odmowa wpływa na prawa i wolności obu tych osób. Kkw daje zaś organowi możliwość arbitralnej odmowy, bo przesłanki utrudniania śledztwa lub popełnienia przestępstwa jedynie on uprawdopodabnia - nie musi ich udowadniać. W efekcie nie liczą się takie okoliczności, jak w tej sprawie, czyli podtrzymywanie więzów rodzinnych.
Ponadto skarga pani Agnieszki wskazuje na brak konsekwencji ustawodawcy w ustalaniu praw tymczasowo aresztowanych i ich najbliższych. Bo w przypadku odmowy zgody na widzenie bezpośrednie osoba, która się o to ubiegała, ma prawo do zażalenia (art. 217 § 1c Kkw). A widzenie pozwala przecież na znacznie bliższy kontakt osadzonego z osobą z zewnątrz. Ponadto i widzenia bezpośrednie, i rozmowy telefoniczne przebiegają od nadzorem Służby Więziennej.
RPO przyłączył się do sprawy
Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił udział w tym postępowaniu. Przedstawił stanowisko, że art. 217c § 4 Kkw - w zakresie, w jakim nie przewiduje możliwości złożenia przez osobę, z którą osoba tymczasowo aresztowana chce utrzymywać kontakt telefoniczny, będącą osobą najbliższą dla podejrzanego - zażalenia na zarządzenie o odmowie korzystania z aparatu telefonicznego i takie uprawnienie przyznaje jedynie osobie tymczasowo aresztowanej, jest niezgodny z art. 2 i art. 78 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.
Pisemne uzasadnienie swego stanowiska Rzecznik przedstawi TK do 30 września 2019 r.
IX.517.1357.2019
Proces z oskarżenia prywatnego podlega umorzeniu, jeśli w sądzie bez usprawiedliwienia nie stawia się ani sam oskarżyciel, ani jego adwokat
Zgodnie z prawem oznacza to bowiem odstąpienie od oskarżenia
Sąd nie tylko to zignorował, ale potem ukarał dziennikarza grzywną za zniesławienie wójta ze słynnego artykułu 212 Kodeksu karnego
Rzecznik Praw Obywatelskich złożył w tej sprawie kasację do Sądu Najwyższego.
Chodzi o budzący liczne kontrowersje art. 212 Kk, który pozwala sądom na karanie m.in. dziennikarzy za zniesławienie. Dyskusja na temat zniesienia takiej odpowiedzialności trwa w Polsce od kilkunastu lat. Mimo publikacji, stanowisk instytucji publicznych, organizacji dziennikarskich, pozarządowych czy postępowań przed Trybunałem Konstytucyjnym i Europejskim Trybunałem Praw Człowieka przepis ten pozostaje częścią porządku prawnego. Nic się nie zmienia - mimo zapowiedzi polityków róznych opcji.
Zmian nie było. Ostatnio resort chciał nawet zaostrzenia art. 212 przy okazji nowelizacji prawa karnego, ale wycofał się z tych propozycji.
W jednym z lokalnych tygodników w 2006 r. porównano wójta gminy-kobietę do komendanta obozu podobnego do Berezy Kartuskiej. Padły też porównania do „truchła” i „padliny zalatującej batiuszką Stalinem na odległość”.
Wójt uznała to za przestępstwo pomówienia o postępowanie, które mogło poniżyć ją w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego do zajmowanego stanowiska. Złożyła w sądzie prywatny akt oskarżenia z art. 212 par 2 Kk. Za takie zniesławienie grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo do roku pozbawienia wolności.
W odwołaniu oskarżony wniósł o uniewinnienie, ewentualnie o uchylenie orzeczenia i zwrot sprawy sądowi I instancji. Sąd okręgowy w 2010 r. utrzymał zaskarżony wyrok.
Rzecznik zaskarżył orzeczenie sądu okręgowego utrzymujące wyrok I instancji, który zapadł z rażącym naruszeniem prawa procesowego. Sąd rejonowy kontynuował bowiem ten proces po 18 sierpnia 2009 r. – mimo braku skargi uprawnionego oskarżyciela. Tego dnia ani oskarżycielka prywatna, ani jej pełnomocnik nie stawili się w sądzie bez usprawiedliwionych powodów. Byli zaś prawidłowo zawiadomieni o terminie rozprawy.
Zgodnie z art. 496 Kodeksu postępowania karnego postępowanie w sprawach z oskarżenia prywatnego umarza się za zgodą oskarżonego, jeżeli oskarżyciel prywatny odstąpi od oskarżenia przed prawomocnym zakończeniem postępowania. Zgoda oskarżonego nie jest wymagana, jeżeli oskarżyciel prywatny odstąpi od oskarżenia przed rozpoczęciem przewodu sądowego. Niestawiennictwo oskarżyciela prywatnego i jego pełnomocnika na rozprawie głównej bez usprawiedliwionych powodów uważa się za odstąpienie od oskarżenia - głosi par. 3 art. 496 Kpk.
II.511.78.2017
Minister nie dofinansował pani Katarzynie leku na raka piersi - nie jest ona nawet stroną w sprawie. Skarga Rzecznika do WSA
U pani Katarzyny stwierdzono powrót raka piersi z przerzutami; dobre efekty przyniosło leczenie nierefundowanym lekiem, co miesięcznie kosztuje 25 tys. zł
Szpital poprosił, by Minister Zdrowia pokrył te koszty, ale spotkał się z odmową. Pani Katarzynie resort odmówił zaś nawet prawa bycia stroną tego postępowania
RPO wniósł, by sąd administracyjny uchylił odmowę Ministra o pokryciu kosztów, bo pacjentka bez swojej winy nie brała udziału w postępowaniu dotyczącym jej leczenia
Niemożność czynnego udziału w postępowaniu Ministra naruszyła jej konstytucyjne prawa - do procesu administracyjnego i do zaskarżenia ważnej dla niej decyzji
Sprawa pokrycia kosztów leku ratującego życie w chorobie nowotworowej wymaga jak najszybszego rozpoznania. Dlatego w swej skardze Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł, by Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie rozpoznał ją poza kolejnością i w trybie uproszczonym (bez rozprawy). Adam Bodnar uzasadnia to faktem, że sąd będzie rozstrzygał zagadnienie procesowe - konieczność udziału pacjenta w postępowaniu Ministra Zdrowia o pokrycie kosztów leku w ramach ratunkowego dostępu do technologii lekowych. Pacjent sam nie może o to wystąpić - musi to uczynić szpital.
Szpital, w którym leczy się pani Katarzyna, zwrócił się do Ministra Zdrowia o zgodę na pokrycie kosztów leku Kadcyla - w ramach ratunkowego dostępu do technologii lekowych. Minister odmówił, wskazując, że w leczeniu nie wykorzystano wszystkich dostępnych metod leczenia finansowanego. Szpital wniósł o ponowne rozpatrzenie sprawy. Pani Katarzyna napisała zaś wniosek o przyłączenie się do tego postępowania w charakterze strony, wnosząc o zgodę na pokrycie kosztów leku.
Nie odnosząc się do jej pisma, 10 stycznia 2019 r. Minister podtrzymał decyzję. Dopiero 21 stycznia 2019 r. poinformował pacjentkę, że nie jest ona stroną postępowania. W piśmie nie było jednak informacji o ostatecznej decyzji Ministra. Pani Katarzyna napisała ponaglenie, wskazując argumenty i za uznaniem jej za stronę postępowania, i za zasadnością pokrycia kosztów leku. Minister odpowiedział, że nie przysługuje jej przymiot strony w postępowaniu dotyczącym RDTL. Dlatego jej odwołanie uznał za niedopuszczalne.
Pani Katarzyna wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.
We własnej skardze Rzecznik zaskarżył decyzję Ministra Zdrowia z 10 stycznia 2019 r., podtrzymującą odmowę zgody na pokrycie kosztów Kadcyli. Zarzucił jej naruszenie prawa, które daje podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego. Pani Katarzyna bez własnej winy nie brała bowiem udziału w postępowaniu dotyczącym jej interesu prawnego. W ten sposób naruszono jej uprawnienia procesowe oraz konstytucyjne i międzynarodowe standardy ochrony praw człowieka i obywatela - art. 2, 78 Konstytucji; art. 6 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz art. 41 ust. 1 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej.
W świetle art. 28 Kodeksu postępowania administracyjnego stroną jest każdy, czyjego interesu prawnego lub obowiązku dotyczy postępowanie albo kto żąda czynności organu ze względu na swój interes prawny. O jego istnieniu decydują przepisy prawa, jeśli na ich podstawie można wyciągnąć wniosek, że udzielają one stronie konkretnych, indywidualnych i aktualnych korzyści.
W ocenie Rzecznika interes prawny pani Katarzyny w uzyskaniu zgody na pokrycie kosztów leku wynika z art. 47d ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, który był podstawą zaskarżonej decyzji. Przesłanki tego przepisu to:
uzasadniona i wynikająca ze wskazań aktualnej wiedzy medycznej potrzeba zastosowania u świadczeniobiorcy leku, który nie jest finansowany ze środków publicznych w danym wskazaniu;
gdy jest to niezbędne dla ratowania życia lub zdrowia świadczeniobiorcy we wskazaniu występującym u jednostkowych pacjentów;
zostały już wyczerpane u danego świadczeniobiorcy wszystkie możliwe do zastosowania w tym wskazaniu dostępne technologie medyczne finansowane ze środków publicznych.
Ustawa kwalifikuje ratunkowy dostęp do technologii lekowych jako świadczenie gwarantowane. W odróżnieniu od pozostałych świadczeń gwarantowanych RDTL jest oparte na indywidualnej decyzji Ministra co do finansowania wobec konkretnego pacjenta. Przedmiotem rozstrzygnięcia jest zatem realizacja prawa podmiotowego pacjenta.
Z ust. 1 art. 68 Konstytucji wywodzi się podmiotowe prawo jednostki do ochrony zdrowia, którego treścią jest możliwość korzystania z systemu ochrony zdrowia. Z kolei z ust. 2 art. 68 Konstytucji wypływa obowiązek władz publicznych zapewnienia równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. System ochrony zdrowia, z którego korzystanie ma zapewnić realizację prawa do ochrony zdrowia, oparto na zasadzie tzw. pozytywnego koszyka świadczeń. Zgodnie z art. 15 ust. 1 ustawy świadczeniobiorcy mają prawo do świadczeń opieki zdrowotnej, których celem jest zachowanie zdrowia, zapobieganie chorobom i urazom, wczesne wykrywanie chorób, leczenie, pielęgnacja oraz zapobieganie niepełnosprawności i jej ograniczanie, a przysługują im – między innymi – świadczenia gwarantowane z zakresu RDTL.
W myśl art. 47d ust. 1 ustawy Minister bada stan faktyczny konkretnego pacjenta i rozstrzyga co do jego uprawnienia do otrzymania świadczenia. W ocenie Rzecznika jednoznacznie przesądza to, że pacjent ma interes prawny w postępowaniu dotyczącym zastosowania wobec niego RDTL.
Minister uzasadnił nieprzyznanie pacjentce prawa strony i pominięcie jej w postępowaniu artykułem 47e ust. 1 ustawy. Zgodnie z nim zgoda na pokrycie kosztów leku w RDTL jest wydawana na wniosek świadczeniodawcy, który ma zawartą umowę o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w zakresie leczenia szpitalnego.
Rzecznik nie zgadza się z tym stanowiskiem. Art. 47e ustawy opisuje zainicjowanie postępowania o sfinansowanie leku. Ustawa warunkuje tę możliwość posiadaniem umowy z NFZ o udzielanie świadczeń szpitalnych. Art. 47e ust. 1 określa zatem, kto jest uprawniony do wystąpienia o zgodę na finansowanie leku w ramach RDTL. Jest to przepis szczególny względem art. 61 § 1 k.p.a. ustalającego regułę, że postępowanie wszczyna się na żądanie osoby, która jest stroną w rozumieniu art. 28 k.p.a. Oznacza tylko tyle, że pacjent nie może samodzielnie zainicjować postępowania ws. zgody na finansowanie leku w ramach RDTL.
Zasada że takie wnioski mogą składać wyłącznie podmioty oferujące stacjonarne i całodobowe świadczenia zdrowotne, ma służyć wczesnej weryfikacji zasadności wniosku. W ocenie Rzecznika jest to przepis proceduralny. Oznacza to, że na jego podstawie nie można identyfikować interesu prawnego w załatwieniu danej sprawy administracyjnej.
Skutki niezapewnienia stronie udziału w postępowaniu
Zgodnie z orzecznictwem Naczelnego Sądu Administracyjnego organ administracji jest obowiązany ustalić, kto w danej sprawie ma interes prawny, a następnie zapewnić mu możliwość udziału w postępowaniu. W sprawie pani Katarzyny z uwagi na art. 47e ust. 1 pkt 4 ustawy - nakazujący we wniosku wskazać imię i nazwisko świadczeniobiorcy - Minister mógł stwierdzić, że pacjentka posiada status strony. Ponadto 18 grudnia 2018 r. wniosła ona o przyłączenie do postępowania w charakterze strony, co Minister zignorował, doręczając decyzję wyłącznie szpitalowi. Tym samym Minister pozbawił stronę możliwości udziału w postępowaniu administracyjnym (art. 145 § 1 pkt 4 k.p.a.).
Jeśli zgromadzony w sprawie materiał pozwala stwierdzić, że osoba, której przysługiwał przymiot strony postępowania, została bez własnej winy w nim pominięta, uchybienie takie daje podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego na podstawie art. 145 § 1 pkt 4 k.p.a.
W orzecznictwie NSA przyjęto, że w razie naruszenia prawa, które daje podstawę do wznowienia postępowania, możliwe jest uchylenie zaskarżonej decyzji niezależnie od tego, czy naruszenie mogło wpływ na wynik sprawy. Wyrażane są też stanowiska, że nie może dojść do uchylenia decyzji z powodu stwierdzenia podstawy do wznowienia postępowania administracyjnego, jeżeli nie ma pewności co do tego, że dana osoba - która bez własnej winy nie brała udziału w postępowaniu - chce z niego skorzystać. Na taką wolę pani Katarzyny wskazują jej pisma do MZ. Jest też możliwość jej zawiadomienia przez sąd i umożliwienia jej zajęcia stanowiska co do zarzutów Rzecznika.
Naruszenie praw i wolności obywatelskich pani Katarzyny
Pozbawienie pacjentki możliwości wzięcia udziału w postępowaniu dotyczącym jej interesu prawnego oznacza naruszenie jej prawa do procesu administracyjnego (art. 2 Konstytucji) oraz uprawnienia do zaskarżenia decyzji wydanej w pierwszej instancji (art. 78 Konstytucji). Pominięcie udziału pacjentki w postępowaniu spowodowało sytuację, w której w sposób władczy rozstrzygnięto o jej statusie prawnym bez udzielenia jej możliwości zajęcia stanowiska w sprawie dla niej istotnie ważnej – ochrony jej życia i zdrowia. Sprawiedliwość proceduralna wymaga, by obywatele zawsze mogli mieć możliwość aktywnego udziału w celu obrony swoich uzasadnionych prawnie oczekiwań.
Gwarantują to również przepisy prawa europejskiego - art. 6 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych oraz art. 41 ust. 1 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem prawo do obrony, które obejmuje prawo do bycia wysłuchanym i prawo do dostępu do akt, widnieje wśród praw podstawowych stanowiących integralną część porządku prawnego Unii i wymienionych w Karcie.
W ocenie RPO wzgląd na prawo do ochrony zdrowia i do życia pacjentki przemawia za koniecznością jak najszybszego rozpoznania sprawy i odstąpieniem w odniesieniu do niej od zasady rozpoznawania przez WSA spraw według kolejności wpływu. Z tych samych względów zasadne jest zastosowanie trybu uproszczonego. - Biorąc pod uwagę fakt, że na obecnym etapie sprawy rozstrzygnięciu podlegać będzie zagadnienie stricte procesowe (interes prawny pacjenta w postępowaniu o pokrycie kosztów leku w ramach RDTL), rozpoznanie sprawy na rozprawie nie wydaje się niezbędne - głosi skarga Rzecznika.
V.511.278.2019
Obywatel nie mógł zaskarżyć wyroku, bo sąd wyliczając termin pominął Boże Ciało. Kasacja RPO
Błąd sądu spowodował, że ukarany za wykroczenie pan Wojciech nie mógł odwołać się od wyroku
Tymczasem prawo stanowi, że jeśli koniec siedmiodniowego terminu przypada na dzień ustawowo wolny od pracy, to czynność tę można wykonać następnego dnia
Rzecznik złożył w tej sprawie kasację na korzyść pana Wojciecha do Sądu Najwyższego
Rzecznik ma prawo składać kasacje w sprawach, które zakończyły się wyrokiem innym niż pozbawienia wolności, w tym o wykroczenia (oprócz niego kompetencję tę ma także Prokurator Generalny). Sprawy, które kończą się takimi wyrokami, mogą wydawać się błahe (choć na pewno nie dla ludzi, których dotyczą). Pokazują one jednak istotne problemy polskiego wymiaru sprawiedliwości i to, od czego zależy, czy może on działać lepiej.
Sprawa pana Wojciecha wyglądała tak: jego samochód został zaparkowany niezgodnie z przepisami, a on nie chcał ujawnić, kto go tak zostawił - czyli komu powierzył on samochód, mimo że pytał o to uprawniony organ. Dlatego pan Wojciech został obwiniony o czyn opisany w art. 96 § 3 Kodeksu wykroczeń, za który grozi grzywna.
19 maja 2016 r. sąd rejonowy wymierzył mu 300 zł grzywny. 27 maja 2016 r. , dzień po Bożym Ciele, pan Wojciech poszedł na pocztę i nadał wniosek do sądu o sporządzenie uzasadnienia wyroku oraz doręczenie jego odpisu wraz z uzasadnieniem (bo bez tego nie można się odwołać od wyroku I instancji).
Sędzia sądu rejonowego odmówił jednak przyjęcia tego wniosku - uznał, że został wniesiony po upływie nieprzekraczalnego, siedmiodniowego terminu wynikającego z art. 422 § 1 Kodeksu postępowania karnego. Zdaniem sądu, skoro bieg terminu zaczął się 20 maja, a upłynął 26 maja, to wniosek wysłany 27 maja został złożony po terminie.
Pan Wojciech zaskarżył tę decyzję. Sąd okręgowy także nie zauważył ruchomego święta - Bożego Ciała - i nie uwzględnił zażalenia. Potwierdził, że wniosek „bez wątpienia” złożono po upływie ustawowego siedmiodniowego terminu.
Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł kasację na korzyść pana Wojciecha, uznając że orzeczenie sądu okręgowego zapadło z rażącym naruszeniem prawa. Art. 123 § 3 K.p.k. stanowi bowiem, że jeżeli koniec terminu na złożenie wniosku przypada na dzień ustawowo wolny od pracy, czynność można wykonać następnego dnia. A termin jest zachowany, jeżeli przed jego upływem pismo zostało nadane w placówce pocztowej (art. 124 k.p.k.).
Naruszenie tego przepisu jest oczywiste, bowiem 26 maja 2016 r. był dniem ustawowo wolnym od pracy jako Boże Ciało – wskazuje RPO. Nadając wniosek w dniu następnym, obwiniony nie uchybił zatem terminowi określonemu z art. 422 § 1 K.p.k., a jego wniosek powinien zostać uwzględniony.
W ocenie Rzecznika sąd okręgowy bezkrytycznie zaakceptował oczywiście niesłuszne stanowisko sądu rejonowego. RPO zaznaczył, że błahość sprawy o wykroczenie nie może uzasadniać łamania podstawowych zasad procedury karnej - tak uznał m.in. Sąd Najwyższy 11 grudnia 1998 r. (sygn. akt III KKN 239/97).
Kasacja wnosi o uchylenie zaskarżonego postanowienia i zwrot sprawy do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.
O samorządowych kolegiach odwoławczych - wywiad RPO dla kwartalnika "Casus"
– Trudno mi sobie wyobrazić, że w razie likwidacji kolegiów w ich miejsce powstałyby struktury niezależne, podobne do dzisiejszych – mówi Rzecznik Praw Obywatelskich dr Adam Bodnar w wywiadzie z Krystyną Sieniawską i Małgorzatą Żmudką dla kwartalnika „Casus”.
Jedna z uczestniczek „stłuczki” nie mogła zaskarżyć wyroku wobec drugiej. SN uwzględnił kasację RPO
Uczestniczka kolizji drogowej nie mogła skutecznie zaskarżyć wyroku na niekorzyść drugiej kobiety, która brała udział w stłuczce
Sąd odwoławczy uznał bowiem, że pani Magdalena nie miała statusu oskarżyciela posiłkowego, ale tylko współobwinionej o kolizję
Na błąd sądu wskazał RPO. W postępowaniu o wykroczenia można bowiem łączyć te role procesowe
Sąd Najwyższy uwzględnił kasację Rzecznika. Sprawa będzie zbadana ponownie
Wobec dwóch uczestniczek stłuczki policja skierowała do sądu wnioski o ukaranie. Panią Magdalenę obwiniono o to, że skręcając w lewo, nie ustąpiła pierwszeństwa nadjeżdżającej z naprzeciwka pani Adzie. Tę z kolei obwiniono o to, że kierowała samochodem bez włączonych świateł mijania oraz o to, że nie zachowując ostrożności doprowadziła do zderzenia.
Początkowo obie te sprawy Sąd Rejonowy prowadził odrębnie. Pani Magdalena oświadczyła, że w procesie pani Ady będzie działać w charakterze oskarżycielki posiłkowej. Sąd dopuścił ją do tej roli.
Ostatecznie sąd połączył jednak sprawy obu kobiet do wspólnego rozpoznania. W związku z tym pani Magdalenie odmówiono prawa działania w charakterze oskarżycielki posiłkowej. Sąd uzasadnił to niemożnością występowania w połączonym postępowaniu w podwójnej roli procesowej - i obwinionej, i oskarżycielki posiłkowej.
Po procesie sąd orzekł, że pani Magdalena spowodowała zagrożenie, nie ustępując pierwszeństwa. Jednocześnie - biorąc pod uwagę charakter i okoliczności czynu, właściwości i warunki osobiste sprawcy - odstąpił od wymierzenia jej kary. Panią Adę za niewłączenie świateł ukarano 100 zł grzywny, ale uniewinniono od zarzutu doprowadzenia do kolizji. Panią Magdalenę obciążono kosztami, m.in. opinii biegłego w kwocie 2,2 tys. zł. Częścią kosztów obciążono też panią Adę.
Pani Magdalena wniosła apelację. Kwestionowała swą winę oraz ustalony przez sąd stan faktyczny co do zachowań pani Ady, która - według niej - była wyłącznym sprawcą kolizji. Wskazała m.in. na błędne stanowisko sądu, że jazda pani Ady bez włączonych świateł nie pozostaje w związku przyczynowym na tyle, aby uznać, że przyczyniła się do kolizji. Wniosła o uniewinnienie oraz o skazanie pani Ady za doprowadzenie do kolizji, a także o to, by wyłącznie ją obciążyć kosztami postępowania.
Sąd Okręgowy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok.
RPO: pani Magdalena to oskarżycielka posiłkowa
Kasację na rzecz pani Magdaleny złożył Rzecznik Praw Obywatelskich (kasacja w sprawach o wykroczenia stronie nie przysługuje). W ocenie RPO sąd odwoławczy nie dokonał kontroli orzeczenia zgodnie z wymogami prawa. Nie rozważył bowiem w sposób wywołujący skutki prawne wadliwości orzeczenia I instancji w granicach zaskarżenia - czyli na niekorzyść pani Ady.
Uzasadniając utrzymanie wyroku sąd II instancji, wskazał, że nie zgadza się z ustaleniami I instancji, iż zachowanie pani Ady pozostaje bez związku przyczynowo-skutkowego ze zdarzeniem, jak bezkrytycznie sąd przyjął za biegłym - chociaż ustalenie takiego związku nie powinno należeć do biegłego, ale do sądu. Jednocześnie Sąd Okręgowy uznał, że wyrok I instancji nie został skutecznie zaskarżony na niekorzyść pani Ady. Zdaniem sądu pani Magdalena nie mogła go zaskarżyć, gdyż nie występowała w sprawie jako oskarżycielka posiłkowa, a jedynie jako współobwiniona. Dlatego Sąd Okręgowy uznał, że nie był uprawniony do uchylenia wyroku na niekorzyść pani Ady.
Według RPO sąd popełnił błąd, uznając, że pani Magdalena nie miała przymiotu oskarżyciela posiłkowego. Na początkowym etapie oświadczyła wszak o przystąpieniu do sprawy pani Ady w tym charakterze i została dopuszczona.
- Przymiotu tego nie utraciła w związku z połączeniem do wspólnego rozpoznania całego zdarzenia – napisał w kasacji zastępca RPO Stanisław Trociuk. Nieprawidłowy jest pogląd, że z uwagi na tożsamość zdarzenia brak jest możliwości występowania w podwójnej roli procesowej - czyli i obwinionego, i oskarżyciela posiłkowego.
O zakazie takiego kumulowania ról procesowych w postępowaniu karnym stanowi jedynie art. 50 Kodeksu postepowania karnego. Zgodnie z nim w postępowaniu sądowym z uprawnień pokrzywdzonego w postaci możliwości działania w charakterze oskarżyciela posiłkowego nie może korzystać osoba występująca w tej samej sprawie w charakterze oskarżonego. Przepisu o takiej treści nie zawiera jednak Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia. A to on był podstawą procedowania w tej sprawie.
W postępowaniach o wykroczenia przepisy K.p.k. stosuje się jedynie wtedy, gdy kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia tak stanowi. Zgodnie natomiast z art. 25 § 4 k.p.w. pokrzywdzony może działać jako strona w charakterze oskarżyciela posiłkowego. Brak tu jest jakiegokolwiek ograniczenia. Dlatego takiej osobie przysługują wszelkie uprawnienia wynikające z tego tytułu, w tym również do zaskarżenia orzeczenia na niekorzyść uniewinnionego.
W związku z tym nie budzi wątpliwości, że Sąd Okręgowy rażąco naruszył przepisy. Mimo ustawowego obowiązku, zaniechał bowiem dokonania kontroli rozstrzygnięcia zgodnie z granicami zaskarżenia i sformułowanymi zarzutami. Według RPO naruszyło to prawo pani Magdaleny do dwuinstancyjnego postępowania.
RPO wniósł o uchylenie wyroku Sądu Okręgowego i przekazanie mu sprawy do ponownego rozpoznania.
Na rozprawie 9 stycznia 2019 r. Sąd Najwyższy (sygn. akt V KK 396/18) uchylił zaskarżony wyrok i zwrócił sprawę Sądowi Okręgowemu.
II.510.879.2018
RPO wycofał z Trybunału Konstytucyjnego wniosek z 2016 r. w sprawie niemożności zaskarżenia przez obywatela zastosowania środków przymusu bezpośredniego przez niektóre służby
W składzie orzekającym zasiadają osoby nieuprawnione do orzekania w Trybunale - uzasadnia Rzecznik
To szósta taka decyzja Adama Bodnara wobec wcześniej zaskarżonych ustaw dotyczących praw i wolności obywateli
- Decyzja ta uzasadniona jest dokonanymi zmianami w składzie orzekającym Trybunału Konstytucyjnego, które nie mają podstawy prawnej w obowiązujących przepisach, a także wprowadzeniem do składu orzekającego osoby, której wybór miał miejsce z naruszeniem Konstytucji RP - napisał RPO Adam Bodnar w piśmie do TK z 5 grudnia 2018 r. w sprawie cofnięcia wniosku.
W marcu 2018 r. RPO cofnął z Trybunału wniosek, w którym kwestionował znowelizowane w 2016 r. przez PiS zasady prowadzenia inwigilacji. W kwietniu wycofał sprawę tzw. owoców zatrutego drzewa - czyli dopuszczania przed sądem dowodów zdobytych nielegalnie przez służby specjalne. W tym samym miesiącu podjął taką decyzję wobec ustawy o działaniach antyterrorystycznych. W maju wycofał zaś wniosek w sprawie tzw. zgody następczej na wykorzystanie podsłuchu jako materiału procesowego. W październiku RPO zdecydował tak w sprawie ustawy o prokuraturze, która nadała ogromne uprawnienia Prokuratorowi Generalnemu.
25 stycznia 2016 r. Rzecznik Praw Obywatelskich zakwestionował we wniosku do Trybunału przepisy tych ustaw regulujących działalność służb, które nie przewidują możliwości złożenia zażalenia na zastosowanie przez nie środków przymusu bezpośredniego oraz broni palnej.
Do ich użycia ustawa z 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej uprawnia: Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencję Wywiadu, Biuro Ochrony Rządu, Służbę Celną, Centralne Biuro Antykorupcyjne, kontrolę skarbową, Państwową Straż Łowiecką oraz Rybacką, policję, Służbę Kontrwywiadu oraz Wywiadu Wojskowego, Służbę Więzienną, straże gminne, Straż Graniczną, Straż Leśną, Straż Marszałkowską, Straż Ochrony Kolei, straż parków narodowych, Żandarmerię Wojskową, ochroniarzy oraz Inspekcję Transportu Drogowego.
Ustawą tą zmieniono także przepisy innych ustaw dotyczących użycia środków przymusu przez poszczególne służby: straży ochrony kolei, strażników gminnych, strażników, Żandarmerii Wojskowej. W ich przypadku wprowadzono możliwość zażalenia do prokuratury. Nie wprowadzono zaś regulacji umożliwiających zażalenie na użycie środków przymusu przez pozostałe służby.
Według Rzecznika trudno znaleźć uzasadnienie dla stanu prawnego, który w sposób wybiórczy przewiduje możliwość zażalenia na zastosowanie środków przymusu bezpośredniego wyłącznie przez niektóre służby.
Tak poważna zaś ingerencja w prawa i wolności obywatelskie wymaga zagwarantowania skutecznych środków kontroli zasadności i legalności stosowanych wobec jednostki środków przymusu bezpośredniego i broni palnej. Jest to tym bardziej istotne, że z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wynika, iż stosowanie tych środków w sposób nieproporcjonalny ów przymusu bezpośredniego przez funkcjonariuszy publicznych może przybrać zakazaną formę nieludzkiego lub poniżającego traktowania.
Zaskarżone przepisy Rzecznik uznał za niezgodne zarówno z postanowieniami Konstytucji (art. 78 w związku z art. 40 i art. 41 ust. 1), jak i z art. 13 w związku z art. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.
Przyczyny cofnięcia wniosku
Prezes TK 5 kwietnia 2016 r. wyznaczył do tej sprawy pełny skład Trybunału Konstytucyjnego, z Andrzejem Rzeplińskim jako przewodniczącym i Małgorzatą Pyziak-Szafnicką jako sprawozdawcą. Zarządzeniem Prezesa Trybunału z 31 stycznia 2017 r. wobec upływu kadencji sędziego Andrzeja Rzeplińskiego, wyznaczono w jego miejsce sędziego TK Michała Warcińskiego. Ponadto do uzupełnienia składu orzekającego wyznaczono Henryka Ciocha, Lecha Morawskiego i Mariusza Muszyńskiego. Przewodniczącym składu została Julia Przyłębska. Potem, po śmierci Lecha Morawskiego, wyznaczono w jego miejsce Justyna Piskorskiego, a po śmierci Henryka Ciocha w jego miejsce wyznaczono Jarosława Wyrembaka.
Mariusz Muszyński, Justyn Piskorski i Jarosław Wyrembak nie zostali ważnie wybrani na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego, a zatem są nieuprawnieni do zasiadania w składzie orzekającym.
W efekcie zmian w sprawie tej występuje przypadek składu sądu sprzecznego z przepisami prawa, tj. sytuacja, gdy znajduje się w nim osoba nieuprawniona. Tak wyznaczony skład TK jest sprzeczny z postanowieniami Konstytucji RP.
Jak wynika z orzecznictwa Sądu Najwyższego (postanowienie SN z 17 listopada 2005 r.), w takich sytuacjach zachodzi przypadek orzeczenia). Taka sytuacja może też powodować chaos prawny, a wydane orzeczenia mogą być kwestionowane przez pełnomocników stron także w procesach przed sądami europejskimi - skoro ukształtowanie składu orzekającego nie realizuje zaleceń Komisji Europejskiej.
RPO przypomniał w tym kontekście zalecenie z 20 grudnia 2017 r. w sprawie praworządności w Polsce, uzupełniające zalecenia Komisji (UE) 2016/1374, (UE) 2017/146 i (UE) 2017/1520), w świetle których „trzech sędziów wybranych przez Sejm nowej kadencji bez ważnej podstawy prawnej nie może orzekać, dopóki nie zostaną wybrani zgodnie z prawem”.
II.511.1869.2014
TK: ograniczenie procedur przy dysponowaniu środkami UE - zgodne z Konstytucją
Ograniczenie procedury odwoławczej dla podmiotów, które nie wygrały konkursu na dofinansowanie środkami z UE, jest zgodne z Konstytucją - orzekł Trybunał Konstytucyjny
Wskazał, że z punktu widzenia zasady zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa istotne jest zapewnienie stabilności decyzji o przyznaniu dofinasowania
Chodzi o ochronę podmiotów, które w dobrej wierze wykorzystały już przyznane im fundusze unijne
13 listopada 2018 r. Trybunał Konstytucyjny (sygn. SK 17/17) nie uwzględnił skargi konstytucyjnej złożonej przez spółkę komandytową, która nie wygrała konkursu na dofinansowanie.
VII.7100.7.2017
Oskarżonemu powinno się zwracać koszty obrony przy uznaniu jego apelacji od wymiaru kary. Wniosek RPO do Trybunału Konstytucyjnego
Oskarżony nie ma dziś prawa do zwrotu kosztów obrońcy przy uwzględnieniu jego apelacji, złożonej jedynie wobec wymiaru kary wydanej w I instancji
Według RPO narusza to konstytucyjne prawa do: zaskarżenia orzeczeń I instancji, do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy i do obrony we wszystkich etapach procesu
Rzecznik wniósł do Trybunału Konstytucyjnego o uznanie niekonstytucyjności przepisów dotyczących takiej sytuacji
Oskarżonemu powinien wtedy przysługiwać zwrot kosztów obrony z wyboru - uznał Rzecznik
Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł o stwierdzenie, że art. 635 w związku z art. 632 pkt 2 Kodeksu postępowania karnego - w zakresie, w jakim wyłącza w sprawie z oskarżenia publicznego zwrot oskarżonemu kosztów obrońcy za postępowanie odwoławcze, w przypadku uwzględnienia apelacji oskarżonego wniesionej wyłącznie od wymiaru kary – jest niezgodny z art. 78 w zw. z art. 45 ust. 1 i w zw. z art. 42 ust. 2 Konstytucji RP.
Według Kpk, w przypadku skazania koszty postępowania ponoszone są przez skazanego. Taka sama zasada obowiązuje w postępowaniu odwoławczym. Jeśli wyrok skazujący I instancji nie zostanie zmieniony na uniewinniający lub umarzający postępowanie, skazany jest obciążany kosztami sądowymi, w tym swego obrońcy z wyboru.
Art. 635 Kpk dotyczy sytuacji, w której apelację rozstrzygnięto na niekorzyść oskarżonego. Poza jego zakresem pozostaje zaś wniesienie apelacji na korzyść oskarżonego i jej uwzględnienie. Ma to szczególne znaczenie przy apelacji wniesionej jedynie w zakresie wymiaru kary i uwzględnionej, przynajmniej w części. Dochodzi zatem do sytuacji, w której skazany, mimo uwzględnienia jego apelacji, zostaje co do zasady obciążony kosztami sądowymi za tę instancję oraz nie ma możliwości odzyskania kosztów.
Zdaniem Rzecznika może to zniechęcać osoby skazane do odwoływania się od wymiaru kary z I instancji w obawie, że nawet w przypadku uwzględnienia ich apelacji, korzyść w postaci złagodzenia wyroku będzie nieproporcjonalnie niska w stosunku do kosztów, które w związku z tym musiałyby ponieść. Konieczność wyłożenia kosztów obrony, ze świadomością, że w żadnym przypadku nie będą one podlegały zwrotowi, może z kolei zniechęcać do zaangażowania obrońcy z wyboru i skłonić oskarżonego do rezygnacji z pomocy profesjonalnego prawnika.
W opinii RPO ustawodawca powinien był zatem uregulować szczegółowo kwestię kosztów II instancji w takiej sytuacji. Oskarżonemu powinien przysługiwać zwrot kosztów obrony z wyboru. Nie powinien on także być obciążony kosztami sądowymi w sytuacji, w której apelacja wniesiona na korzyść została uwzględniona w całości, zaś jedynie proporcjonalnie, jeśli została uwzględniona w części.
- Możliwość zwrotu kosztów postępowania, w którym stanowisko danej strony zostało uznane za zasadne, w tym kosztów wyłożonych przez tę stronę, jest immanentnie połączona z prawem do sprawiedliwości – podkreśla RPO. Nie można bowiem oczekiwać od jednostki ponoszenia kosztów tego, że sądownie była zmuszona do dochodzenia swojej racji. Dotyczy to zwłaszcza postępowania karnego, gdzie podmiotem inicjującym jest państwo. Zasada ta odnosi się do postępowań w obu instancjach.
Zdaniem RPO w sprawie naruszone zostały trzy artykuły Konstytucji RP:
Art. 78 („Każda ze stron ma prawo do zaskarżenia orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji. Wyjątki od tej zasady oraz tryb zaskarżania określa ustawa.”). Naruszeniem tego prawa, jakkolwiek pośrednim, będzie wprowadzenie takich formalnych lub fiskalnych wymagań co do apelacji, której skuteczne wniesienie byłoby nadmiernie utrudnione. Dana osoba musi bowiem przeprowadzić swoistą kalkulację, której już sama konieczność musi się jawić jako ograniczenie prawa do zaskarżenia. Nie można bowiem uznać za faktycznie i rzeczywiście dostępnego prawa, w przypadku którego obywatel musi ocenić ryzyko, czy korzyści wynikające ze skorzystania zeń nie są przewyższane przez koszty.
Art. 45 ust. 1 („Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.”). Świadomość konieczności poniesienia kosztów postępowania odwoławczego, także w przypadku uwzględnienia apelacji na korzyść, może naruszać to prawo. Warunkiem jest bowiem, aby oskarżony mógł faktycznie z tych gwarancji skorzystać. Rozwiązania co do kosztów postępowania odwoławczego stanowią pośrednią barierę, zniechęcającą do zaskarżenia wyroku I instancji, a tym samym do dochodzenia sprawiedliwości w konstytucyjnie przewidzianym dwuinstancyjnym postępowaniu.
Art. 42 ust. 2 („Każdy, przeciw komu prowadzone jest postępowanie karne, ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania. Może on w szczególności wybrać obrońcę lub na zasadach określonych w ustawie korzystać z obrońcy z urzędu.”). Prawo to nie może być oskarżonemu ograniczone. Świadomość konieczności poniesienia tych kosztów, bez względu na wynik postępowania odwoławczego, może być powodem rezygnacji z profesjonalnej pomocy prawnej i skutkować prowadzeniem jedynie obrony osobistej. Nawet w przypadku przyznania oskarżonemu obrońcy z urzędu, możliwe jest późniejsze obciążenie go kosztami tej obrony.
Stanowisko RPO potwierdza orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego. W wyroku z 26 lipca 2006 r. uznał on za sprzeczne z art. 42 ust. 2 Konstytucji RP rozwiązanie, zgodnie z którym zwrot kosztów na pomoc obrońcy zależny był jedynie od uznania sądu. TK wskazał m.in. wtedy, że „w państwie prawnym zasadą powinno być obciążanie kosztami postępowania tej ze stron, która w jego toku nie zdołała utrzymać swojego stanowiska”. Z kolei w wyroku z 18 października 2011 r. Trybunał podkreślił, że „regulacje prawne nie mogą powodować sytuacji, w której strona uzyskująca rozstrzygnięcie zgodne ze stanowiskiem zajmowanym przez siebie w postępowaniu sądowym, nie mogłaby domagać się uwzględnienia poniesionych przez nią wydatków (…); koszty procesu ponosi ten, kto je spowodował”.
II.511.573.2018
TK: brak możliwości zażalenia na decyzję sądu o pozbawieniu statusu strony procesowej - niezgodny z Konstytucją RP
Nieuregulowanie w Kodeksie postępowania karnego możliwości zażalenia na postanowienie sądu o pozbawieniu statusu strony procesowej jest niezgodne z Konstytucją RP
Taki wyrok 3 października 2018 r. wydał Trybunał Konstytucyjny
Sprawa (sygn. akt SK 5/16) została wszczęta na podstawie skargi konstytucyjnej osoby, która występowała w postępowaniu karnym jako oskarżyciel posiłkowy. W toku procesu sąd uznał, że nie należy go jednak uznawać za pokrzywdzonego, a co za tym idzie odebrał mu status oskarżyciela posiłkowego.
Trybunał uznał, ze brak możliwości wniesienia zażalenia na taką decyzję sądu w art. 56 par. 3 k.p.k. stanowi naruszenie art. 78 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Zgodnie z art. 78 Konstytucji RP, każda ze stron ma prawo do zaskarżenia orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji. Wyjątki od tej zasady oraz tryb zaskarżania określa ustawa.
Tym samym Trybunał podzielił rozstrzygnięcie, którego dokonał w analogicznej sprawie wniesionej przez Rzecznika Praw Obywatelskich. W wyroku z 16 maja 2018 r. (sygn. akt K 12/15) orzekł już bowiem o niezgodności tego przepisu z Konstytucją w identycznym zakresie.
RPO o konieczności zwrotu kosztów obrońcy lekarzowi uniewinnionemu po ”dyscyplinarce”
Lekarz prawomocnie uniewinniony w postępowaniu dyscyplinarnym nie może dziś dostać zwrotu kosztów ustanowienia obrońcy
Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Zdrowia o podjęcie działań w celu zmiany obecnych przepisów
W zainteresowaniu RPO wciąż pozostaje sprawa zwrotu kosztów ustanowienia obrońcy lekarzowi lub lekarzowi dentyście, prawomocnie uniewinnionemu w postępowaniu dyscyplinarnym.
Wątpliwości budzi niezapewnienie takiej osobie gwarancji wynikających z Konstytucji RP (art. 42 ust. 2 oraz art. 2). Stanowią one, że każdy przeciw komu prowadzone jest postępowanie karne, ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania. Może on w szczególności wybrać obrońcę lub na zasadach określonych w ustawie korzystać z obrońcy z urzędu.
Gwarancję tę wzmacnia zasada demokratycznego państwa prawnego. Wynika z niej stosowanie - także w postępowaniu dyscyplinarnym - standardów Konstytucji RP. Odnoszą się one do wszelkich postępowań represyjnych, których celem jest poddanie obywatela jakiejś formie ukarania. Chodzi o zapewnienie obwinionemu praw i gwarancji w postępowaniu dyscyplinarnym.
W okresie stosowania przepisów ustawy o izbach lekarskich wykształciła się linia orzecznicza tych sądów, wskazująca że w obecnym stanie prawnym brak jest podstaw zwrotu stronom postępowania kosztów według zasad Kodeksu postępowania karnego. Zgodnie z tą ustawą, do spraw odpowiedzialności zawodowej, w kwestiach nieuregulowanych w ustawie, stosuje się odpowiednio Kodeks postępowania karnego. Zwrot ten oznacza, że przepisy Kpk można stosować wprost, z odpowiednimi zmianami lub nie stosować ich w ogóle. W orzecznictwie sądów lekarskich wykształcił się jednak pogląd, iż charakter, cele i funkcje odpowiedzialności zawodowej lekarzy i lekarzy dentystów są odmienne niż postępowania karnego.
Wbrew intencjom samorządu lekarskiego kwestie dotyczące kosztów postępowania i zasad ich ponoszenia nie zostały należycie uregulowane w ustawie o izbach lekarskich. - Uczyniło to ustawę niepełną w zakresie regulacji kosztów postępowania w postępowaniu dyscyplinarnym lekarzy i lekarzy dentystów - uznał RPO.
Powstałą lukę wypełnił samorząd lekarski, określając katalog kosztów postępowania w regulaminie wewnętrznego urzędowania sądów lekarskich. Określają one m.in. koszty doręczenia wezwań i innych pism związanych z postępowaniem przed sądem, należności rzecznika dyscyplinarnego i członków sądu, należności biegłych za opinie oraz inne koszty administracyjne. Przepisy te nie obejmują jednak swym zakresem wydatków wskazanych we wniosku obrońcy.
W efekcie lekarz prawomocnie uniewinniony w postępowaniu dyscyplinarnym nie może korzystać z gwarancji wynikających z art. 42 ust. 2 Konstytucji w postaci zwrotu kosztów ustanowienia jednego obrońcy.
RPO zwrócił się w 2017 r. w tej sprawie do prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej. Odpowiedział on, że dla określenia zasad ustalania kosztów obrony konieczna jest interwencja ustawodawcza, która w sposób wyraźny i jasny określiłaby kompetencje organów pionu odpowiedzialności zawodowej.
W związku z tym w 2017 r. Rzecznik wystąpił do ówczesnego ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła o podjęcie odpowiednich działań legislacyjnych. Teraz Adam Bodnar ponowił wystąpienie do obecnego ministra Łukasza Szumowskiego.
VII.511.8.2017
Oskarżyciel posiłkowy zażali się na odmowę dopuszczenia do procesu - TK uwzględnił wniosek RPO
Osoba pokrzywdzona przestępstwem, która chce być oskarżycielem posiłkowym w procesie, ma prawo do zażalenia się na decyzję sądu o niedopuszczeniu do udziału w sprawie
Z wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich Trybunał Konstytucyjny orzekł, że niemożność takiego zażalenia jest niekonstytucyjna
Wniosek w tej sprawie złożyła w 2015 r. Irena Lipowicz, ówczesna RPO
Zgodnie z Kodeksem postępowania karnego, "w sprawach o przestępstwa ścigane z oskarżenia publicznego pokrzywdzony może działać jako strona w charakterze oskarżyciela posiłkowego obok oskarżyciela publicznego lub zamiast niego". Według art. 56 ust. 1 Kpk, sąd może ograniczyć liczbę oskarżycieli posiłkowych w sprawie, jeżeli jest to konieczne dla zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania. Sąd orzeka, że oskarżyciel posiłkowy nie może brać udziału w postępowaniu, gdy bierze w nim już udział określona przez sąd liczba oskarżycieli. Ust. 2 tego artykułu Kpk stanowi, że sąd orzeka, iż oskarżyciel posiłkowy nie może brać udziału w postępowaniu, jeżeli stwierdzi, że nie jest on osobą uprawnioną lub jego akt oskarżenia albo oświadczenie o przystąpieniu do postępowania zostało złożone po terminie. Ust. 3 głosi zaś, że na postanowienie wydane na podstawie ust. 1 i 2. zażalenie nie przysługuje.
W środę Trybunał orzekł (sygn. K 12/15), że art. 56 ust. 3 Kpk - w zakresie, w jakim wyłącza dopuszczalność zaskarżenia zażaleniem postanowienia wydanego na podstawie art. 56 ust. 2 Kpk, odnoszącego się do oskarżyciela posiłkowego - jest niezgodny z art. 78 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP.
Trybunał podzielił argumenty RPO, że uprawnienie oskarżyciela posiłkowego do udziału w postępowaniu sądowym w charakterze strony jest istotne z perspektywy całego postępowania karnego. Uznał, że ograniczenia praw konstytucyjnych pokrzywdzonego dokonane w art. 56 ust. 3 Kpk nie spełniają testu konieczności i proporcjonalności, wynikającego z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP.
Wyrok wydał Trybunał po posiedzeniu niejawnym w składzie: Leon Kieres (przewodniczący), Grzegorz Jędrejek, Piotr Tuleja, Michał Warciński (sprawozdawca) i Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz. Orzeczenie zapadło jednogłośnie.
I Sejm, i Prokurator Generalny wnieśli o uznanie zaskarżonego przepisu za niekonstytucyjny.
Przykładem uprawnień pokrzywdzonego mających źródło w konstytucyjnym prawie do sądu jest niewątpliwe prawo do działania w charakterze oskarżyciela posiłkowego ubocznego – głosił wniosek Ireny Lipowicz do TK z kwietnia 2015 r.
„Prawo do działania w charakterze oskarżyciela posiłkowego ubocznego nie może być jednak prawem fasadowym, iluzorycznym, a takowym się staje, jeżeli pokrzywdzony, działający w charakterze oskarżyciela posiłkowego pozbawiony jest możliwości złożenia zażalenia na postanowienie sądu w przedmiocie wyłączenia go z udziału w postępowaniu, co czyni proces karny nierzetelnym i niesprawiedliwym” - pisała RPO.
Niezaskarżalne postanowienie sądu ingeruje bowiem bezpośrednio w interesy pokrzywdzonego poprzez nieodwracalne w skutkach pozbawienie go statusu strony w postępowaniu karnym.
"Oskarżyciel posiłkowy zyskuje wszelkie prawa strony, czyli na przykład prawo do udziału w rozprawach i posiedzeniach sądu, zadawania pytań, składania wniosków dowodowych, działania za pomocą ustanowionego pełnomocnika" – przypominała RPO.
Uzasadniając swój wniosek, Lipowicz podkreślała, że rozstrzygnięcia sądów dotyczące udziału w sprawach oskarżycieli posiłkowych "nie są wydawane w okolicznościach tak jednoznacznych i wykluczających ryzyko pomyłki", by w świetle standardów konstytucyjnych uznać, że droga odwoławcza jest zbędna.
Teoria prawa nie wypracowała do końca jasnej definicji pokrzywdzonego i nie można wykluczyć, że niektóre decyzje sądu w takich sprawach dotknięte mogą być błędem i powinny zatem podlegać weryfikacji. "Nie można również wykluczyć sytuacji, iż sąd błędnie uzna, że oświadczenie pokrzywdzonego o przystąpieniu do postępowania zostało złożone po terminie" - podkreślała Irena Lipowicz .
II.511.337.2015
RPO: także decyzja sądu II instancji, czy zawiesić proces karny, powinna być zaskarżalna ·
Niemożność zaskarżenia decyzji sądu II instancji w kwestii zawieszenia postępowania karnego może być niezgodna z konstytucyjnym prawem do obrony - uważa Rzecznik Praw Obywatelskich
Argumentuje, że okoliczności uniemożliwiające kontynuowanie procesu mogą wystąpić dopiero na etapie odwoławczym sprawy
Np. ciężka choroba może znacznie utrudniać oskarżonemu osobistą obronę, dlatego w jego interesie jest, aby w czasie jej trwania postępowanie było zawieszone
Adam Bodnar zwrócił się do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, aby umożliwić wnoszenie zażalenia na postanowienie w przedmiocie zawieszenia postępowania - także, jeśli zostało ono wydane w sądzie II instancji.
RPO powołał się na wpływające do niego wnioski, które wskazują na problemy związane z zawieszaniem postępowania karnego. Zgodnie z Kodeksem postepowania karnego, postanowienie sądu w przedmiocie zawieszenia jest zaskarżalne w sądzie I instancji i niezaskarżalne w sądzie II instancji. W I instancji zażalenie można złożyć zarówno na decyzję zawieszającą proces, jak i odmawiającą tego, a także na podjęcie sprawy wcześniej zawieszonej.
Zdaniem RPO trudno znaleźć jakiekolwiek zasadne argumenty przemawiające za zasadnością braku zażalenia decyzji II instancji. Katalog przesłanek zawieszenia postępowania jest identyczny - niezależnie od instancji, w której się ono toczy. Zawsze są to zewnętrzne, obiektywne okoliczności, uniemożliwiające w danym momencie dalsze procedowanie. Jest w pełni możliwe, że wystąpią lub ujawnią się one dopiero na etapie postępowania odwoławczego - zaznaczył RPO.
Decyzja co do zawieszenia postępowania może mieć istotne znaczenie dla ochrony praw i interesów stron postępowania. „Przykładowo, ciężka choroba znacznie utrudniać będzie oskarżonemu osobistą obronę, więc w jego interesie leży, aby w czasie jej trwania postępowanie było zawieszone” - napisał Adam Bodnar.
Jego zdaniem brak możliwości takiego zaskarżenia jedynie z tego powodu, że decyzję wydano w II instancji, wydaje się zatem niezgodny z konstytucyjnym prawem do obrony wyrażonym w art. 42 ust. 2 Konstytucji RP.
RPO wskazał, że Kpk przewiduje obecnie, iż niektóre rozstrzygnięcia sądu II instancji o charakterze incydentalnym podlegają kontroli równorzędnego składu tego samego sądu. Wprowadzenie zaskarżalności postanowienia w przedmiocie zawieszenia postępowania wydanego przez sąd II instancji nie stanowiłoby zatem nowości w systemie prawnym.
II.511.30.2018