Source: https://www.prawo-pracy.pl/zadanie_doplaty_za_paliwo_tankowane_do_tir_a-p-1206.html
Timestamp: 2019-04-26 12:38:47
Legal References Found: art. 114
 art. 117
 art. 424
 art. 9
 art. 115
 art. 361
 art. 122
 art. 6

Document Content:
Autor: Marek Gola • Opublikowane: 2015-01-15
Pracownik, który wyrządzi, na skutek zawinionego niewykonania lub nienależytego wykonania swoich obowiązków, szkodę pracodawcy, ponosi odpowiedzialność materialną – art. 114 Kodeksu pracy (w skrócie K.p.). Warunkiem odpowiedzialności pracownika są:
Bezprawność zachowania polega na niewykonywaniu lub nienależytym wykonywaniu obowiązków pracowniczych. Okolicznościami wyłączającymi bezprawność są zgodnie z art. 117 § 2 K.p. działanie w granicach dopuszczalnego ryzyka i zgodnie z normą art. 424 Kodeksu cywilnego działanie w stanie wyższej konieczności.
Wina – w postaci ujemnej oceny podmiotowej strony zachowania, odwołujemy się do art. 9 Kodeksu karnego; na gruncie tej odpowiedzialności występuje:
zamiaru bezpośredniego (łąc. dolus directus) – czyli działanie w celu wywołania określonego zamierzonego skutku i
lekkomyślności – jeżeli pracownik zdaje sobie sprawę z tej szkody, która może wystąpić, lecz bezpodstawnie przypuszcza, że jej uniknie i
adekwatny związek przyczynowy – art. 115 K.p. powołuje się w regulacji normę art. 361 § 1 Kodeksu cywilnego.
Zakres obowiązku naprawienia szkody wyznaczony jest przez wysokość szkody, która ustalana jest zgodnie z regułami przyjętymi w Kodeksie cywilnym, według cen rynkowych z daty ustalenia odszkodowania (art. 363 § 2). Przy czym w zależności od tego, czy szkoda wystąpiła z winy umyślnej, czy nieumyślnej, zakres obowiązków jej naprawienia jest limitowany. Jeżeli szkoda nastąpiła z winy nieumyślnej – do wysokości 3-miesięcznego wynagrodzenia pracownika. To jest jedna granica. A drugą jest wysokość szkody do rzeczywistej straty, czyli damnum emergens, jeżeli ta rzeczywista strata przekracza 3 miesiące, to pracownik odpowiada tylko do tej wysokości. Jeżeli szkoda powstała z winy umyślnej, to pracownik ponosi pełna odpowiedzialność – art. 122 K.p. Mamy pełną odpowiedzialność i to nie tylko do damnum emergens, ale również lucrum cessans, czyli szkoda w pełnej wysokości.
Odnosząc się do ewentualnego procesu, wskazać należy, iż zgodnie z art. 6 Kodeksu cywilnego „ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne”. Z treści wezwań do zapłaty wynika, iż spółka zarzuca Pan wyrządzenie szkody.
To Pana pracodawca zobowiązany jest do wskazania podstawy zarówno faktycznej, jak i prawnej swojego żądania. Niezależnie od przyczyny powstania szkody, poszkodowany – występujący w procesie sądowym w charakterze powoda – aby uzyskać odszkodowanie, musi wykazać, że szkodę wyrządził mu pozwany (udowodnić okoliczności faktyczne, w jakich doszło do wyrządzenia szkody), oraz udowodnić wysokość tej szkody. Gołosłowne twierdzenie, jakoby samochód przez Pana prowadzony spalał kilkukrotnie więcej paliwa niż dopuszczalna norma, nie ma w mojej ocenie żadnych walorów dowodowych. Nie bez znaczenia jest miejsce świadczenia pracy, a to Wschód Europy, gdzie, jak Pan słusznie zauważył, liczba autostrad jest niewielka, a to z kolei przekłada się na ilość spalanego średnio na 100 km paliwa.
„Ten, kto, powołując się na przysługujące mu prawo, żąda czegoś od innej osoby, obowiązany jest udowodnić fakty (okoliczności faktyczne) uzasadniające to żądanie, ten zaś, kto odmawia uczynienia zadość żądaniu, a więc neguje uprawnienie żądającego, obowiązany jest udowodnić fakty wskazujące na to, że uprawnienie żądającemu nie przysługuje” (zob. S. Dmowski, S. Rudnicki, Najnowsze wydanie: Komentarz do kodeksu cywilnego. Księga pierwsza. Część ogólna, Warszawa 2007).
W mojej ocenie fakt, iż pracodawca nie dokonał litrażowania Pana pojazdu stanowi na Pana korzyść, bowiem nie można wszystkich pojazdów traktować równo. Każdy pojazd nie tylko, że inaczej zużywa paliwo, to jeszcze ogromny wpływa na poziom spalania ma teren, po którym się poruszamy, obciążenie pojazdu, ilość przystanków, prędkość. Twierdzenie zatem, jakoby był Pan winien zbyt dużemu spadaniu, musi być udowodnione w sposób niebudzący wątpliwości.
Z treści Pana pytania wynika natomiast, iż pracodawca, nie mając żadnych dowodów, nie litrażując pojazdów, wyznaczył granice spalania i oczekuje bez względu na wspomniane różnice, aby kierowca zmieścił się w takim spalaniu. W mojej ocenie takie roszczenie jest bezzasadne i nie znajduje poparcia w przepisach prawa, bowiem pracodawca nie ma żadnych dowodów na fakt, iż to przez Pana pojazd, którym się Pan porusza, spala więcej paliwa.
Bezpośrednia sprzedaż telefonu a rękojmia za wady Rozliczenie nakładów przy podziale majątku Proszę o ustalenie prawa do zachowku Praca w Singapurze
2.4322400093079 sek.