Source: https://bialenia.sarmacja.org/spolecznosc/thread-6217.html
Timestamp: 2019-12-09 04:42:12
Legal References Found: art. 40
 art. 5
 art. 11
 Art. 11
 art. 40
 art. 40
 art.19
 art. 11
 art.21
 art.18

Document Content:
K/5/2016
27.08.2016, 18:11:53
Wolnograd, 25 sierpnia 2016 r.
Dane tymczasowego oskarżyciela publicznego: Severino Castiglioni-Faradobus
Dane oskarżonego: Maciej Kamiński
Przedmiot aktu oskarżenia: Oskarżam Macieja Kamińskiego o to, że dnia 5 kwietnia 2016 r. bez podstawy prawnej, niezachowując przepisów ustanowionych w ustawie o Policji Krajowej oraz Kodeksie Porządkowym, wykonał karę śmierci przepisaną w Kodeksie Porządkowym na urzędującej wówczas Prezydent Aleksandrze Dostojewskiej, czym wypełnił znamiona występku z art. 40 Kodeksu karnego tj. nadużył swoich uprawnień.
Uzasadnienie: Oskarżony dnia 5 kwietnia 2016 r. "zastrzelił" Prezydent Aleksandrę Dostojewską-Swarzewską powołując się na przepis art. 5 pkt g Kodeksu Porządkowego, który zabraniał niestosowania się do kultury słowa pisanego. Jak uznał Sąd Ludowy w wyroku z 14 sierpnia 2016 r. (K/4/2016), Aleksandra Dostojewska nie wypełniła znamion tamtego wykroczenia, dodatkowo oskarżony nie poinformował jej w sposób dostatecznie zrozumiały o popełnianych błędach, czego wymagała ustawa o Policji Krajowej. Ponadto nie zauważalna była "złośliwa recydywa" w postępowaniu Aleksandry, której wymagał Kodeks Porządkowy do wymierzenia kary śmierci, na co zwrócił uwagę Sąd Ludowy w przywoływanym wyroku. Pomijając już ten fakt, przepis art. 11 ust. 1 Kodeksu Porządkowego przyznawał skazanemu prawo odwołania się do Prezydenta od nałożonej kary (od każdej, w tym kary śmierci). Oskarżony nie poinformował Aleksandry o takiej możliwości. Zasadność i racjonalność tamtego przepisu budzi wątpliwości, ale takie było prawo, że była Pani Prezydent mogła w tym momencie stać się iudex in sua causa. Niemożliwe jest, aby zaakceptowała ona taki wymiar kary wobec swojej osoby. Potwierdzą to zeznania Aleksandry jako świadka. Art. 11 ust. 2 Kodeksu Porządkowego zabraniał tylko odwołania się od kary aresztu za złośliwą recydywę (nie od kary śmierci).
Maciej Kamiński naruszył normę z art. 40 k.k., gdyż przekroczył swoje uprawnienia jako Policjanta. Czyn ten był również zabroniony pod rządami ustawy obowiązującej w chwili jego popełnienia (art. 12 ust. 18 Kodeksu Cywilno-Karnego). W związku z powyższym wnoszę o uznanie Macieja Kamińskiego za winnego zarzucanego mu czynu oraz wymierzenie kary tygodnia pozbawienia wolności oraz orzeczenia środka karnego zakazu zajmowania stanowiska Prezesa Policji Krajowej na okres dwudziestu czterech tygodni. W oczach oskarżyciela publicznego najniższy wymiar kary spełni swoją rolę, a orzeczenie środka karnego jest konieczne ze względu na bezpieczeństwo obywateli, gdyż oskarżony nadużył zaufania na swoim urzędzie.
1. http://spolecznosc.bialenia.org.pl/index...pic=2950.0 - nieobowiązujący Kodeks Porządkowy;
2. http://spolecznosc.bialenia.org.pl/index...pic=6090.0 - wyrok Sądu Ludowego z 14 sierpnia 2016 r., K/4/2016 i dowody ujawnione podczas rozprawy;
3. Zeznania świadek Aleksandry Dostojewskiej, o której wezwanie proszę Wysoki Sąd.
(-) Severino Castiglioni-Faradobus
Dnia 27 sierpnia 2016 roku
w składzie: Alberto Carlos de Médici y Zep
po rozpoznaniu w dniu 27 sierpnia br.
aktu oskarżenia przeciwko: Maciejowi Kamińskiemu
oskarżonego przez: Severino Castiglioni-Faradobusa
o to, że dnia 5 kwietnia 2016 r. bez podstawy prawnej, niezachowując przepisów ustanowionych w ustawie o Policji Krajowej oraz Kodeksie Porządkowym, wykonał karę śmierci przepisaną w Kodeksie Porządkowym na urzędującej wówczas Prezydent Aleksandrze Dostojewskiej, czym wypełnił znamiona występku z art. 40 Kodeksu karnego tj. nadużył swoich uprawnień.
Rozpocząć postępowanie i skierować sprawę na wokandę, nadając jej sygnaturę K/5/2016
Zobowiązać oskarżonego do odpowiedzi na akt oskarżenia.
W związku z zapowiedzianą nieobecnością oskarżonego na podstawie art.19 ust.4 ustawy o sądownictwie, przedłużyć termin na wystosowanie odpowiedzi do 72 godzin.
/-/ Alberto Carlos de Médici y Zep
28.08.2016, 19:43:00
Sądzie o Odpowiednim Wzroście!
Chciałbym rozpocząć odpowiedź od wniesienia o palnięcie oskarżyciela ze słuszną siłą w tył głowy solidną, bukową pałką z sękiem po trzykroć za ignorowanie tak kluczowej w niedawnej reformie zasady lex severior retro non agit - i w związku z nią właśnie, wnoszę też o całkowite oddalenie już na wstępie zarzutów stawianych na podstawie obecnego Kodeksu Karnego i kierowanie się w procesie jedynie Kodeksem Cywilno-Karnym obowiązującym w momencie czynu, którego sprawa dotyczy (z uwagi na fakt, że przedmiot aktu oskarżenia był podówczas "zagrożony" w najniższym wymiarze, który jest tu sugerowany, chłostą i czynem społecznym, a nie blokadą dostępu do kraju i dodatkowo potencjalnym pozbawieniem uprawnień do wykonywania określonej funkcji).
Następnie zaś, przechodząc do uzasadnienia wniesionego aktu oskarżenia, chciałbym zrobić to w punktach, rozkładając akt na czynniki pierwsze. Zacznę od stwierdzenia, iż zastrzelona nie wypełniła znamion tego wykroczenia. Wczytując się w podany w tej sprawie wyrok, muszę stwierdzić, iż jest to w przytoczonym kontekście co najmniej duża manipulacja. We wspomnianym wyroku czytamy, iż: "Oskarżona rzeczywiście nie zastosowała się do kultury słowa pisanego", natomiast sugerowana w owym wyroku nulifikacja owych win, stanowiąca podstawę uniewinnienia, została w akcie oskarżenia wspomniana jako fakt dodatkowy, ergo poboczny. Odnosząc się zaś do owego faktu pobocznego, muszę także stwierdzić, iż całkowicie nie zgadzam się z myślą, że ustawa o Policji Krajowej obligowała mnie w takiej sytuacji do "poinformowania w sposób dostatecznie zrozumiały o popełnianych błędach", jako że w tej sytuacji nie kierowałem się nawet przepisami z ustawy o Policji Krajowej w ogóle, bowiem ta na moment interwencji mówiła jedynie o areszcie do dni pięciu, zatrzymaniu prewencyjnym, cenzorowaniu i zamrożeniu majątku. Zakładając jednak na moment, bezpodstawnie i poza prawem robiąc to na korzyść oskarżyciela, i poprawiając w myślach jego słowa dotyczące aktu prawnego będącego podstawą wytoczenia sprawy na "ustawę-kodeks wykroczeń", w dalszym ciągu argumentacja się nie trzyma, jako że mowa jest jedynie o recydywie (czyli ponownym popadnięciu w sytuację grożącą karą), a nie mówieniu przez funkcjonariusza jak krowie na rowie, co kto źle zrobił, zwłaszcza, że wskazana rozmówczyni już w przeszłości miewała problemy z tego powodu - nie tylko zresztą z tego jednego. Rozumiem, że interpretowanie tej sytuacji zachodziło wedle tej definicji tego wyrazu (jednej z kilku), która była najbardziej dla zastrzelonej korzystna - ale w takim wypadku, wobec braku jednoznacznie określonych prawnych definicji, należałoby logicznie to samo zrobić i w tej sprawie. Co do niezauważalnej złośliwej recydywy - to już najzwyklejsze w świecie kłamstwo, bowiem wspomniany wyrok nie wspomina o tym ani słowem, choćby i nawet przez implikacje. Kontynuując, mamy rzekomo obciążające mnie twierdzenia o tym, że zastrzelona nie była świadoma, iż może złożyć odwołanie od tej decyzji, co jest już kompletną kpiną. Pomijając fakt, że owa osoba była, jak nadmieniłem wcześniej, wielokrotnie na bakier z prawem w przeszłości, co jej nieświadomość co do działania tych niezmienionych od czasu jej konfliktów z Temidą mechanizmów włożyć albo między bajki, albo między tragikomedie o śmieszno-strasznych skutkach nieświadomości nakazuje, to zachodzę się w głowę, który przepis uzasadnia takie rozumowanie, i od kiedy można policjanta rozliczać ze spraw przeznaczonych logiką dla prawników, a teorią i praktyką dla nikogo. Jeśli zaś chodzi o zasadę nemo iudex in causa sua, to, jak nadmieniłem w przeszłości w czasie jednej z dyskusji, nie przetestujemy już takiej możliwości, ale w takim wypadku, kierując się właśnie tą piękną łacińską sentencją, należałoby przyjmowanie odwołań przypisać osobie pełniącej obowiązki prezydenta - jako, że wystąpiła przez te 7 dni nieobecność głowy państwa. Pozostając w temacie, pragnę też zwrócić uwagę, że wszystkie kary z kodeksu wykroczeń są od razu wydawane przez policjantów (art. 4), a nie jedynie nakładane (p. 1 art. 11), co oznacza, że w świetle prawa zwyczajnie niemożliwe było "wciśnięcie" czasu na odwołanie pomiędzy podjęcie decyzji o ukaraniu a wejście skutków tej kary w życie, ergo, wyprzedzając powtórzenie przez oskarżyciela w sądzie jego twierdzeń sprzed złożenia aktu dotyczących tego aspektu sprawy, muszę je podważyć. Co do niemożliwości akceptacji tego, poczekam na wspomniane zeznania, ale już teraz pozwolę sobie przypomnieć Sądowi o Odpowiednim Wzroście testament, bardzo wyraźnie napisany w stylu zastrzelonej, który pojawił się niebawem po jej śmierci, i którego nie podważyła do dziś - nie może on wprawdzie, rzecz jasna, zostać on uznany za wartościowy dowód, jako że nie został opublikowany przez nią osobiście, ale, znając jej osobowość, należy bacznie zwrócić uwagę na fakt, że nie podważyła ona jak dotąd publicznie jego treści w żadnym znanym mi miejscu.
Na koniec pozwolę sobie cicho zaśmiać się, czytając słowa o tym, że "nadużyłem zaufania na swoim urzędzie". Z dwóch powodów - po pierwsze, z uwagi na to, jak na akt oskarżenia czy nawet samo wcześniejsze dyskutowanie o możliwości zajścia nadużycia zareagowały osoby będące obecne w Republice podczas omawianego zajścia (że nie wspomnę już o tym, jak sam oskarżyciel reagował na tę sytuację na bieżąco), a po drugie dlatego, że nawet pomijając wszystko, co powiedziałem, z całą pewnością sytuacja, jaka wówczas w kraju panowała, stanowi całkiem niezłą okoliczność łagodzącą, zwłaszcza połączona z pomocą w powrocie udzieloną zastrzelonej post factum przez oskarżyciela (porady prawne na boku, wpuszczenie z powrotem do Brodrii i Hasselandu, gdy tylko była techniczna możliwość, nieusuwanie z kanału IRC czy nawet, jeżeli by się uprzeć, umyślne pozostawienie bez odwołania wyroku sądowego częściowo podważającego słuszność podjętej wtedy decyzji).
To cała moja odpowiedź na akt oskarżenia na ten moment, dziękuję.
28.08.2016, 21:07:22
Zezwalam oskarżycielowi na ripostę w terminie nie dłuższym niż 24 godziny.
Cytat: 3. Zeznania świadek Aleksandry Dostojewskiej, o której wezwanie proszę Wysoki Sąd.
Świadek zostanie powołana zaraz po wygłoszeniu riposty przez oskarżyciela.
29.08.2016, 21:25:58
W związku z tym, że oskarżyciel nie zalogował się na forum od wczoraj od godziny 20:49, a więc przed moją ostatnią wypowiedzią, której mógł był nie zobaczyć, przedłużam, zgodnie z art.21 ust.2 czas na ripostę o 24 godziny.
Przeniesienie wypowiedzi Maćka do kosza dało mi diaboliczną satysfakcję.
29.08.2016, 22:23:41
Com napisał w akcie oskarżenia, napisałem. Rezygnuję z prawa riposty. Proszę o przesłuchanie świadka, czy oskarżony dał jej możliwość skorzystania z odwołania od nałożonej kary według ówczesnego Kodeksu Porządkowego.
29.08.2016, 22:27:08
Rozumiem. Powołuję zatem Aleksandrę Dostojewską na świadka, przypominając jednocześnie, że w ciągu 48 godziny musi wypowiedzieć się na sali rozpraw. Proszę, by świadek odpowiedziała na pytanie oskarżyciela.
[left-indent]Czy oskarżony dał świadkowi możliwość skorzystania z odwołania od nałożonej kary według ówczesnego Kodeksu Porządkowego?[/left-indent]
29.08.2016, 23:25:05
Oskarżony nie dał mi możliwości odwołania się od nałożonej kary. Muszę nadmienić, że to ja usiłowałam się wielokrotnie skontaktować z oskarżonym, ażeby uzyskać wytłumaczenie dlaczego postąpił ze mną w ten sposób.
Oskarżony traktował mnie wtedy z góry i niezbyt elegancko, co godziło we mnie jako Prezydenta.
30.08.2016, 17:13:05
Czy oskarżyciel ma jeszcze jakieś pytania do świadka?
30.08.2016, 18:23:08
Czy świadek wiedziała, że popełnia wykroczenie w myśl Kodeksu Porządkowego? Czy oskarżony zwracał na to uwagę?
30.08.2016, 19:08:23
(30.08.2016, 18:23:08)Severino Castiglioni-Faradobus link napisał(a): Czy świadek wiedziała, że popełnia wykroczenie w myśl Kodeksu Porządkowego? Czy oskarżony zwracał na to uwagę?
Nie wiedziałam, że popełniam wykroczenie. Maciej Kamiński nie poinformował mnie o tym. Dostałam taką informację od mojego ówczesnego małżonka Andrzeja Swarzewskiego, że istnieją spekulacje, iż z powodu błędów ortograficznych, które popełniłam oskarżony to jest funkcjonariusz Kamiński chce mnie pozbawić życia. Nie brałam jednak tych doniesień na serio, gdyż było dla mnie niewyobrażalnym zabić Prezydenta, wybranego w demokratycznych wyborach, za coś takiego.
Oskarżony po kilku (lub kilkunastu) tygodniach na moją prośbę wyjawił, że faktycznie powodem był jakiś błąd ortograficzny, chociaż dowodów mi nie pokazał, a ja chciałam się odwołać od tego samosądu, gdyż zauważyłam, że oskarżony nie rozróżnia błędów ortograficznych od interpunkcyjnych.
Podsumowując, wszyscy wiemy, że ortografia była tylko casus belli, tak naprawdę chodziło o pozbycie się mnie ze stanowiska Prezydenta.
30.08.2016, 19:09:37
Czy Strony chcą zadać jeszcze jakieś pytania świadkowi?
30.08.2016, 19:53:37
Ależ oczywiście, ja bym chciał zadać ich kilka.
Cytat: Dostałam taką informację od mojego ówczesnego małżonka Andrzeja Swarzewskiego, że istnieją spekulacje, iż z powodu błędów ortograficznych, które popełniłam oskarżony to jest funkcjonariusz Kamiński chce mnie pozbawić życia. Nie brałam jednak tych doniesień na serio, gdyż było dla mnie niewyobrażalnym zabić Prezydenta, wybranego w demokratycznych wyborach, za coś takiego.
Dlaczego kłamiesz? Zapisałem sobie te PW, które Ci przed faktem wysyłałem. Byłaś w pełni świadoma, że moje publiczne ostrzeżenie o odstrzale było na poważnie - i że robię to na podstawie kodeksu porządkowego. Przyznasz się, czy mam naruszyć prywatność korespondencji i udowodnić to samodzielnie?
Cytat: Oskarżony po kilku (lub kilkunastu) tygodniach na moją prośbę wyjawił, że faktycznie powodem był jakiś błąd ortograficzny, chociaż dowodów mi nie pokazał, a ja chciałam się odwołać od tego samosądu, gdyż zauważyłam, że oskarżony nie rozróżnia błędów ortograficznych od interpunkcyjnych.
Dlaczego znowu kłamiesz? PW w Dreamlandzie też mam zachowane. Po owych kilkunastu tygodniach pokazałem dowody, na wyraźną prośbę. Ponadto, nie wspominałem nic o błędach ortograficznych. Znowu, przyznasz się czy naruszamy prywatność korespondencji?
30.08.2016, 20:09:28
Pouczam oskarżyciela, że zgodnie z art.18 ust.1 ustawy o sądownictwie strony mogą wypowiadać się tylko za zgodą sądu. Pytanie będzie mógł oskarżyciel zadać po przesłuchaniu świadka.
31.08.2016, 11:33:39
Na początek prosiłabym aby Oskarżony nie zwracał się do mnie w sposób chamski i ordynarny, gdyż to nie licuje z powagą jego urzędu. Nadmienię także, iż nie wyrażam zgody na naruszenie prywatnej korespondencji, a jeżeli takowe nastąpi to wyciągnę z tego konsekwencje.
Być może Maciej Kamiński wysyłał do mnie wiadomości o ''odstrzelaniu'', jednakże powodu z jakiego miałby to zrobić na pewno nie podawał. W ogóle traktował mnie, jak i wszystkich ''z góry'' i bez szacunku należnego głowie państwa. O tym, że robi to z przyczyn błędów ortograficznych w ogóle mnie nie informował, zresztą jeżeli znajdę te wiadomości, a ta osoba zgodzi się je upublicznić, to przedstawię świadka, który twierdził, że Kamiński tylko czeka aż popełnię jeszcze jeden błąd ażeby móc mnie usunąć z Państwa.
Niestety odpowiadając na drugie pytanie Oskarżonego, muszę wyznać, że to on kłamie. Dowodami, które przedstawił mi w Dreamlandzie były:
1. Brak myślnika w zwrocie ''3-dniowe''
2.Brak przecinka przed ''w którym''
Pragnę dodać, być może rzecz najważniejszą, że Kamiński po tych kilkunastu tygodniach wysyłając na moją prośbę owe powody i dowody wyznał mi, że odstrzał nastąpił za te dwa błędy.
Tak więc, mówiąc, że o ortografii nie było słowa, Kamiński kłamie.
Dodatkowo chcę podkreślić, że Kamiński nie zawsze jest tak gorliwy w ''odstrzeliwaniu'' za błędy ortograficzne (chociaż te były interpunkcyjne), a w tym wypadku Oskarżonym kierował inny powód: chęć pozbawienia mnie urzędu. Nie mogę tego nazwać inaczej niż próbą zaprowadzenia dyktatury policyjnej.
Nie zapominajmy też, że Oskarżony naraził Państwo na znaczne szkody, co mogło doprowadzić do jego upadku lub podziału.
31.08.2016, 12:19:14
Dziękuje. Proszę oskarżonego o ustosunkowanie się do słów świadka. Jeśli Strony mają jeszcze jakieś pytania do świadka, to proszę, by je teraz zadały.
31.08.2016, 12:55:07
Cytat: Na początek prosiłabym aby Oskarżony nie zwracał się do mnie w sposób chamski i ordynarny, gdyż to nie licuje z powagą jego urzędu.
Ja jedynie mówię wprost. Nie użyłem żadnego epitetu względem Ciebie ani wulgaryzmu w swojej wypowiedzi.
Cytat: Nadmienię także, iż nie wyrażam zgody na naruszenie prywatnej korespondencji, a jeżeli takowe nastąpi to wyciągnę z tego konsekwencje.
Ciekaw jestem niezmiernie, w jaki sposób. Nie dość, że kodeks karny nie dotyka tego tematu, to ustawa zasadnicza gwarantuje tajemnicę korespondencji jedynie obywatelom. Twoja zgoda nie ma tu kompletnie nic do rzeczy. A kłamać przed sądem nie warto.
Cytat: Być może Maciej Kamiński wysyłał do mnie wiadomości o ''odstrzelaniu'', jednakże powodu z jakiego miałby to zrobić na pewno nie podawał.
Cóż, jako inteligentny człowiek nie widzę potrzeby, żeby ostrzegać Cię o czymś, o czym sama podczas tej wymiany wiadomości mówiłaś, zanim przeszedłem do nawijania o szczegółach odstrzału.
Cytat: W ogóle traktował mnie, jak i wszystkich ''z góry'' i bez szacunku należnego głowie państwa.
Głowie państwa szacunek jako taki się nie należy - jedynie trzeba się wstrzymywać, jeśli chodzi o bezpośrednią zniewagę. Ponadto, ten proces dotyczy przekroczenia uprawnień.
Cytat: O tym, że robi to z przyczyn błędów ortograficznych w ogóle mnie nie informował, zresztą jeżeli znajdę te wiadomości, a ta osoba zgodzi się je upublicznić, to przedstawię świadka, który twierdził, że Kamiński tylko czeka aż popełnię jeszcze jeden błąd ażeby móc mnie usunąć z Państwa.
Śmiało. Moje intencje przed egzekwowaniem egzekucji na zasadniczą część wyroku nie wpłyną.
Cytat: Niestety odpowiadając na drugie pytanie Oskarżonego, muszę wyznać, że to on kłamie. Dowodami, które przedstawił mi w Dreamlandzie były:
Bo kreseczki niedoczepione do literek to interpunkcja, a nie ortografia, pysiaczku.
Cytat: Dodatkowo chcę podkreślić, że Kamiński nie zawsze jest tak gorliwy w ''odstrzeliwaniu'' za błędy ortograficzne (chociaż te były interpunkcyjne), a w tym wypadku Oskarżonym kierował inny powód: chęć pozbawienia mnie urzędu.
Ameryka. Powiedz jeszcze, że mam na imię Maciej. Czy ja w ogóle to ukrywałem? Bo jakoś mi się nie wydaje.
I zanim ktoś z tym wyskoczy. Bez względu na intencje, moje zachowanie było usunięciem konstytucyjnych organów - ale bynajmniej nie bezprawnym.
Cytat: Nie mogę tego nazwać inaczej niż próbą zaprowadzenia dyktatury policyjnej.
Parę dni temu określono to jako "działania prawdziwego suwerena". Również, patrząc po tym, ile innych osób było przed policjantami w sukcesji prezydenckiej (i które nie zostały usunięte, ani nawet poddane naciskowi) - to stanowisko jest bzdurne.
Cytat: Nie zapominajmy też, że Oskarżony naraził Państwo na znaczne szkody, co mogło doprowadzić do jego upadku lub podziału.
Chciałabyś, chciałabyś. Brak interwencji naraziłby państwo na znaczne szkody. Ponadto, narażanie państwa na bliżej nieokreślone szkody nie jest przedmiotem tej rozprawy, ani też nie jest karalne.
Sądzie o Odpowiednim Wzroście, za pozwoleniem - jeżeli świadek w następnej odpowiedzi nie zdecyduje się ujawnić wiadomości, o których wspominam, chciałbym je zaprezentować w kolejnym poście jako dowód.
31.08.2016, 13:16:25
Maciej Kamiński tymi słowami: ''Ameryka. Powiedz jeszcze, że mam na imię Maciej. Czy ja w ogóle to ukrywałem? Bo jakoś mi się nie wydaje. I zanim ktoś z tym wyskoczy. Bez względu na intencje, moje zachowanie było usunięciem konstytucyjnych organów - ale bynajmniej nie bezprawnym'' odpowiedział na mój zarzut wobec niego: ''Dodatkowo chcę podkreślić, że Kamiński nie zawsze jest tak gorliwy w ''odstrzeliwaniu'' za błędy ortograficzne (chociaż te były interpunkcyjne), a w tym wypadku Oskarżonym kierował inny powód: chęć pozbawienia mnie urzędu'' (mam problem z kopiowaniem, dlatego przepisuję).
Czy to nie jest jawne śmianie się społeczeństwu w twarz? Czy to nie jest dowód i przyznanie się do nierównego traktowania obywateli i traktowania swojej służby jako zbierania haków, które w odpowiednim momencie można wykorzystać wobec różnych osób? Wydaje mi się, że nie tak powinien postępować funkcjonariusz Policji.
Oskarżony pokazał teraz dobitnie, że czuje się panem i władcą w tym Kraju, skoro może postępować z Prezydentem zależnie od okazji, tak jak mu się podoba.
Przeraża mnie wymiar hipokryzji Oskarżonego.
W państwie prawa Policja powinna stać na straży przestrzegania porządku, ale nade wszystko być przy tym sprawiedliwa. My już wiemy, że Kamiński mierzy według swojej miary a jego służba jest niczym innym jak tylko żerowaniem i eliminowaniem jego prywatnych wrogów lub władzy, która mu nie pasuje.
Po co cały Naród ma wybierać Rząd, Prezydenta skoro ostatnie zdanie i tak należy do Pana Macieja?
Ponadto za zgodą Sądu, proszę Pana Oskarżonego o wskazanie podstawy prawnej, z racji której dokonał mojego uśmiercenia, bo takowa wskazana mi osobiście również nie była.
31.08.2016, 13:19:15
Nadmienię, iż w myśl Oskarżyciela, przedmiotem sporu nie jest to, czy Oskarżony poinformował mnie o zamiarach zastrzelenia, ale to iż nie poinformował mnie o możliwości odwołania się od jego decyzji.
Mało tego, że nie poinformował, to jeszcze wchodząc na forum RB wyświetlał mi się komunikat wyraźnie sugerujący brak takiej możliwości.
31.08.2016, 13:33:41
Najserdeczniej przepraszam, ale muszę jeszcze coś dodać. Sąd Ludowy 14 sierpnia 2016 roku wydał wyrok, że nie złamałam Prawa.
Więc powód ortograficzno- interpunkcyjny podawany przez Oskarżonego, wg Sądu był niewystarczający.
W takim razie Kamiński nie ma nic na swoją obronę, w świetle tamtego wyroku.
31.08.2016, 13:34:15
Myślę, że wystarczy już tej utarczki słownej. Wysłuchiwanie patetycznych oracji na temat sposobu, w jaki, zdaniem świadka, policja powinna funkcjonować, jest co prawda bardzo ciekawe, lecz nie jest bynajmniej istotą tej sprawy.
Cytat: Ponadto za zgodą Sądu, proszę Pana Oskarżonego o wskazanie podstawy prawnej, z racji której dokonał mojego uśmiercenia, bo takowa wskazana mi osobiście również nie była.
Cytat: Nadmienię, iż w myśl Oskarżyciela, przedmiotem sporu nie jest to, czy Oskarżony poinformował mnie o zamiarach zastrzelenia, ale to iż nie poinformował mnie o możliwości odwołania się od jego decyzji.
Proszę, by oskarżony ustosunkował się tylko do tych dwóch wypowiedzi.
(31.08.2016, 12:55:07)Maciej Kamiński link napisał(a): Sądzie o Odpowiednim Wzroście, za pozwoleniem - jeżeli świadek w następnej odpowiedzi nie zdecyduje się ujawnić wiadomości, o których wspominam, chciałbym je zaprezentować w kolejnym poście jako dowód.
Zezwalam, by rzeczone wiadomości zostały włączone do materiału dowodowego. Proszę o ich zaprezentowanie.
Pouczam świadka, że wypowiedzi, zgodnie z elementarnymi zasadami słowa pisanego, należy umieszczać w jednym poście.
Aktualny czas: 09.12.2019, 06:42:12 Polskie tłumaczenie © 2007-2019 Polski Support MyBB