Source: http://konstytucyjny.pl/monika-florczak-wator-slawomir-patyra-opinia-prawna-na-temat-skutkow-wadliwosci-postepowania-nominacyjnego-sedziow-sadu-najwyzszego-w-aspekcie-skutecznosci-ich-powolania/
Timestamp: 2020-06-04 13:07:13
Legal References Found: art. 179
 Art. 9
 art. 11
 art. 187
 art. 8
 art. 187
 art. 187
 art. 8
 art. 6
 Art. 6
 art. 6
 art. 6
 art. 173
 art. 4
 art. 4
 art. 24
 art. 10
 art. 173
 art. 7
 art. 144
 art. 144
 art. 144
 art. 144
 art. 144
 art. 144
 art. 144
 art. 144
de lege ferenda
 art. 144
 art. 144
 art. 31
 art. 144
 art. 144
 art. 6
 art. 30
 art. 31
 art. 35
 art. 60
 art. 42
 art. 33
 art. 35
 art. 186
 art. 112
 art. 112
 art. 4
 art. 1
 art. 144
 art. 144
 art. 6
 art. 144
 art. 144

Document Content:
Monika Florczak-Wątor, Sławomir Patyra: Opinia prawna na temat skutków wadliwości postępowania nominacyjnego sędziów Sądu Najwyższego w aspekcie skuteczności ich powołania – Konstytucyjny.pl
NextWykład prof. Wojciecha Sadurskiego w Krakowie, 18.3.2019 r.
Kraków – Lublin, 21 lutego 2019 r.
na temat skutków wadliwości postępowania nominacyjnego sędziów Sądu Najwyższego w aspekcie skuteczności ich powołania
Wywołana opinia prawna dotyczy oceny zgodności z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 r.[dalej : Konstytucja][1] procedury powoływania sędziów Sądu Najwyższego. Punkt wyjścia dla analiz, prowadzonych w ramach przedmiotowej opinii, stanowi art. 179 Konstytucji, zgodnie z którym sędziowie są powoływani przez Prezydenta Rzeczypospolitej, na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, na czas nieoznaczony. Formuła ta przesądza jednoznacznie, że prawną skuteczność postępowania nominacyjnego sędziów Sądu Najwyższego determinują przesłanki związane z postępowaniem dwóch organów, mianowicie Krajowej Rady Sądownictwa oraz Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Na poziomie ustawowym, aktualnie regulują je przepisy ustawy z 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw [dalej : Ustawa o KRS][2], a także ustawy z 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym [dalej :Ustawa o SN][3].
Warunkiem sine qua non weryfikacji konstytucyjności postępowania nominacyjnego sędziów Sądu Najwyższego jest zatem dokonanie uprzedniej oceny zgodności z Konstytucją zarówno aktualnego statusu Krajowej Rady Sądownictwa, w zakresie dotyczącym przede wszystkim sposobu kreowania jej składu oraz trybu funkcjonowania, jak również dokonanie oceny aktów urzędowych Prezydenta Rzeczypospolitej, wydawanych w toku wskazanego postępowania, pod kątem wymogów ich ważności.
Kompleksowa ocena zgodności z Konstytucją procedury nominacyjnej sędziów Sądu Najwyższego nie może również abstrahować od kwestii związanych stricte z przebiegiem postępowania dotyczącego nawiązania stosunku służbowego sędziego Sądu Najwyższego, regulowanych przez obie, wskazane wyżej ustawy.
II. Problem zgodności z Konstytucją przepisów regulujących status Krajowej Rady Sądownictwa na gruncie ustawy o KRS w brzmieniu nadanym nowelizacją z 8 grudnia 2017 r.
26 września 2017 r. Prezydent skierował do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej projekt ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw. Jego materia – podobnie jak w przypadku ustawy, uchwalonej 12 lipca 2017 r. na podstawie projektu rządowego – objęła zmianę dotychczasowego trybu wyboru członków do KRS spośród sędziów, nowe regulacje dotyczące trybu działania Rady oraz kwestie związane z zakończeniem kadencji jej dotychczasowych członków, wybranych spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych. Nowelizację ustawy o KRS Sejm uchwalił 8 grudnia 2017 r.
Rzetelna i merytoryczna ocena rozwiązań, przyjętych w obecnie obowiązującej ustawie o KRS, nie może abstrahować od nawiązania do istoty i genezy tego organu w polskim porządku ustrojowym. Utworzenie KRS w 1989 r. stanowiło bowiem bezpośredni wyraz idei odejścia od upolitycznienia wymiaru sprawiedliwości, charakterystycznego dla systemu rządów okresu Polski Ludowej i ówczesnej praktyki ustrojowej[4]. Krajowa Rada Sądownictwa powołana została do ochrony fundamentalnej w demokratycznym państwie prawa zasady niezawisłości sędziowskiej, co zarówno w okresie tzw. przekształceń ustrojowych, jak i pod rządami obecnej Konstytucji wielokrotnie eksponował w orzeczeniach Trybunał Konstytucyjny[5]. Rolę patrona niezależności sądów i niezawisłości sędziów przypisała Radzie również obecna Konstytucja (art. 186 ust. 1), Należy przy tym wyraźnie podkreślić, że Krajowa Rada Sądownictwa nie jest li tylko organem reprezentującym środowiska sędziowskie. Jej „ponadkorporacyjny” wymiar determinuje bowiem konstytucyjny status organu par excellence państwowego oraz przyznane kompetencje. W doktrynie prawa konstytucyjnego wskazuje się jednoznacznie, iż w zakresie nałożonych na nią zadań, KRS wyznacza drogę zawodowego awansu sędziów, czuwa nad właściwą organizacją pracy wymiaru sprawiedliwości oraz przestrzeganiem przez sędziów etyki zawodowej[6].. Co prawda hybrydowa struktura Rady budzi niekiedy doktrynalne wątpliwości, odnoszące się do precyzyjnego zaszeregowania jej w systemie organów państwowych[7], jednak systematyka obowiązującej Konstytucji przesądza o umiejscowieniu KRS w strukturze władzy sądowniczej mimo tego, że KRS nie sprawuje wymiaru sprawiedliwości[8].
Najważniejszym spośród zadań KRS jest udział w procesie decydowania o personalnej obsadzie stanowisk sędziowskich. Zgodnie z ugruntowanym poglądem Trybunału Konstytucyjnego, warunkiem właściwego wykonywania tego zadania jest zachowanie niezależności KRS względem innych organów władzy, zwłaszcza władzy wykonawczej[9]. Stąd – w poprzednio obowiązującym stanie prawnym – zasadniczą grupę członków KRS stanowili sędziowie, wybierani przez gremia sędziowskie w ramach poszczególnych kategorii sądów (art. 13 i 14 ustawy w brzmieniu przed nowelizacją z 8 grudnia 2017 r. ). Ich głosy w istocie decydowały o przedstawieniu Prezydentowi kandydata na stanowisko sędziego. Taka formuła w pełni realizowała zakaz nadmiernej ingerencji ustawodawcy w konstytucyjnie ukształtowany system kreowania składu i funkcji tego organu.
W obecnym kształcie ustawa stanowi, że piętnastu członków Rady, rekrutujących się spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych, wybieranych jest przez Sejm na wspólną czteroletnią kadencję (art. 9a ust. 1). Art. 9a ust. 3 ustawy stanowi, że kadencja ta rozpoczyna się z dniem następującym po dniu, w którym dokonano ich wyboru. Z tym dniem kończy się również kadencja sędziów, zasiadających w składzie poprzedniej Rady. Kandydatów na członków Rady z grona sędziów przedstawiają Marszałkowi Sejmu grupy co najmniej 2000 obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, którzy ukończyli osiemnasty rok życia, mają pełną zdolność do czynności prawnych i korzystają z pełni praw publicznych oraz grupy co najmniej 25 sędziów, z wyłączeniem sędziów stanie spoczynku. Tak ukształtowana procedura wyboru sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa przez Sejm jawi się jako rażąco sprzeczna z dotychczasowymi, demokratycznymi standardami, zwłaszcza w odniesieniu do zasady niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Zasadniczo przesądza o tym praktyczne pozbawienie wpływu środowisk sędziowskich na wybór sędziów do KRS. W zakresie dotyczącym zagwarantowania reprezentacji w KRS sędziów poszczególnych rodzajów i szczebli sądów, regulacja ustawowa, zgodnie z którą dokonując wyboru (…) Sejm, w miarę możliwości, uwzględnia potrzebę reprezentacji w Radzie sędziów poszczególnych rodzajów i szczebli sądów (art. 9a ust. 2) stanowi wręcz regres względem rozwiązań, przyjętych uprzednio w ustawie z 12 lipca 2017 r., której podpisania Prezydent odmówił. Niezależnie bowiem od licznych mankamentów ówczesnego przedłożenia, przewidywała ona bezpośrednie wybory członków Rady przez gremia sędziowskie, wprowadzając mechanizmy realnie gwarantujące udział w składzie KRS przedstawicieli sądów niższych szczebli, zwłaszcza rejonowych.
Polityczny charakterze procedury kształtowania składu KRS, w zakresie dotyczącym reprezentantów środowiska sędziowskiego, per se determinuje ich wybór przez posłów. W żaden sposób nie neutralizuje tego mankamentu konstrukcja art. 11d ust. 5, zgodnie z którą wyboru dokonuje Sejm kwalifikowaną większością 3/5 głosów, co – zgodnie z intencją wyrażoną przez Prezydenta w uzasadnieniu do projektu – miało nadać aktowi kreacji charakter ponadpartyjnego konsensusu. Alternatywą dla tak ukształtowanej procedury wyboru jest bowiem wybór członków Rady bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Ów stricte partyjny tryb powoływania składu sędziowskiego Rady, ustawodawca wprowadził na wypadek, gdyby nie udało się obsadzić wszystkich piętnastu stanowisk sędziowskich w KRS w procedurze zasadniczej (art. 11d ust. 6) Określony w ustawie tryb zgłaszania kandydatów na „sędziowskich” członków KRS przewiduje relatywnie niski wymóg zgromadzenia zaledwie 2000 podpisów obywateli oraz 25 podpisów sędziów pod konkretną kandydaturą. Nie trudno zatem przewidzieć, że zgłoszonych w tym trybie kandydatur może być na tyle dużo, że w żadnym przypadku nie uda się dokonać wyboru członków KRS większością aż 3/5 głosów. Wówczas, procedura rezerwowa, przyjęta w przywołanym przepisie przybierze w praktyce charakter procedury zasadniczej, nadając iluzoryczny charakter wyrażonej przez ustawodawcę idei wybierania sędziów do KRS ponad podziałami partyjnymi, czyli z aktywnym udziałem opozycji parlamentarnej.
Przyjęta w obecnej ustawie formuła stylizowania procedury wyboru sędziów do KRS na wzór wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego – z zastrzeżeniem szczególnego wyeksponowania roli Marszałka Sejmu – nie tylko nie znajduje uzasadnienia w świetle dotychczasowych polskich regulacji w tym zakresie, ale wymyka się również logice postrzegania KRS, jako organu stojącego na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Ustrojowa rola tego organu jest bowiem diametralnie różna od tej, którą w ramach zasady podziału władzy – a zwłaszcza mechanizmów hamowania i równowagi – odgrywa Trybunał Konstytucyjny, niejako „systemowo” uwikłany w mechanizmy decydowania politycznego, z uwagi na kompetencje w zakresie kontroli konstytucyjności prawa (o ile je rzeczywiście i efektywnie realizuje). Istotą wymiaru sprawiedliwości, nad prawidłowym funkcjonowaniem którego czuwa KRS, jest zaś odseparowanie od władzy politycznej. Stanowi to rudymentarną cechę działania sądów we wszystkich państwach, przyjmujących system rządów parlamentarnych, niezależnie od ich modelowych niuansów.
Nowelizacja ustawy o KRS z 8 grudnia 2017 r. wygasiła kadencję dotychczasowych członków tego organu, wybranych z grona sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych, z dniem rozpoczęcia wspólnej kadencji nowych członków KRS, wybranych przez Sejm. Przyjęta regulacja narusza normę art. 187 ust. 3 Konstytucji, gwarantującą wybranym członkom KRS czteroletnią kadencję. Przypadki, kiedy może ona skończyć się przedwcześnie mają charakter indywidualny i enumeratywnie wymienione są w Ustawie (art. 14 ust. 1). W tym względzie, jakiekolwiek modyfikacje postanowień Konstytucji w drodze regulacji ustawowej bez wątpienia naruszają zasadę nadrzędności Konstytucji, wyrażoną w art. 8 ustawy zasadniczej, godząc tym, samym w zasadę demokratycznego państwa prawnego, której nadrzędność Konstytucji jest podstawowym elementem. Nie budzi wreszcie wątpliwości fakt, iż kadencyjność i jej ochrona stanowi jeden z koniecznych atrybutów instytucjonalnej i osobowej niezależności sądów, jak również organów stojących na straży tej wartości[10]. Co prawda, w utrwalonym pod rządami obecnej Konstytucji orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego dopuszcza się możliwość wprowadzania w tym zakresie pewnych ograniczeń, ale mogą mieć one wyłącznie charakter indywidualny, a ponadto za ich stosowaniem musi przemawiać ważny interes publiczny[11]. Jeżeli regulacja ustawowa tych wymagań nie spełnia, to niezależnie od tego, że jest ona niekonstytucyjna, musi być również uznana za nieskuteczną w zakresie, w jakim znosi ona regulację konstytucyjną. Innymi słowy, nieskuteczne jest ustawowe skrócenie kadencji sędziów zasiadających w KRS przed upływem kadencji, o której mowa w art. 187 ust. 3 Konstytucji. Osoby wybrane na miejsca sędziów, których kadencję nieskutecznie skrócono, są osobami nieuprawnionymi do zasiadania w KRS do momentu aż kadencja wcześniej wybranych członków ulegnie zakończeniu.
Rekapitulując poczynione wyżej ustalenia, dotyczące kwestii przerwania kadencji dotychczasowych członków Krajowej Rady Sądownictwa, wybranych spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych oraz sądów wojskowych, w związku ze zmianą procedury wyboru członków KRS, rekrutujących się spośród sędziów, należy jednoznacznie stwierdzić, że przepisy, przyjęte w tym zakresie w ustawie z 8 grudnia 2017 r., nowelizującej ustawę o KRS są niezgodne z art. 187 ust. 3 Konstytucji, jak również z zasadą nadrzędności Konstytucji, określoną w jej art. 8 ust. 1, w zakresie w jakim modyfikują konstytucyjną formułę kadencji członków KRS poprzez regulację ustawową. Przepisy te naruszają również zasadę demokratycznego państwa prawa (art. 2 Konstytucji) oraz wynikającą z niej zasadę legalizmu (art. 7), gdyż przewidują mechanizm, za pomocą którego ustawodawca – wbrew granicom wyznaczonym postanowieniami Konstytucji – może swobodnie ograniczać kadencję członków KRS, pod pozorem wprowadzania ustawowych zmian w organizacji i strukturze tego organu.
W kontekście wszystkich powyższych uwag, rozwiązania przyjęte w trybie nowelizacji ustawy o KRS z 8 grudnia 2017 r. powielają, sprzeczne z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej założenia ustawy z dnia 12 lipca 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw. W zakresie dotyczącym wyboru sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa są bowiem niezgodne z zasadą podziału władzy i równoważenia się władz (art. 10 ust. 1 Konstytucji), jak również z zasadą niezależności sądów (art. 173 Konstytucji) i niezawisłości sędziów (art. 178 Konstytucji).
Z uwagi na zakres ingerencji władzy ustawodawczej w sferę kształtowania składu i funkcjonowania Krajowej Rady Sądownictwa jako organu konstytucyjnie umocowanego do ochrony niezależności sądów i niezależności sędziów, wprowadzone regulacje wywołują również poważne zastrzeżenia z punktu widzenia ich zgodności z normami wiążącego Rzeczpospolitą Polską prawa międzynarodowego.
Zasada niezależności sądów i niezawisłości sędziów stanowi współcześnie niekwestionowany standard międzynarodowy i konstytucyjny[12]. Podstawowe wymogi w tym zakresie wynikają z art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka sporządzonej w Rzymie 4 listopada 1950 r.[13] oraz z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Art. 6 Konwencji statuuje prawo do rzetelnego procesu sądowego. W płaszczyźnie ustrojowej, rzetelność ta wyraża się rozpoznawaniem spraw indywidualnych przez niezawisłe i bezstronne sądy, ustanowione ustawą[14]. Niezawisłość i bezstronność implikuje z kolei konieczność odpowiedniego odseparowania władzy sądowniczej od legislatywy i egzekutywy, zarówno w wymiarze strukturalno – organizacyjnym, jak i funkcjonalnym. W szczególny sposób orzecznictwo Trybunału w Strasburgu akcentuje potrzebę zagwarantowania niezawisłości sędziowskiej poprzez ograniczenie ingerencji władzy ustawodawczej i wykonawczej w funkcjonowanie sądów[15]. W ocenie Trybunału, o zakresie niezależności sądów i niezawisłości sędziów w istotny sposób przesądzają takie czynniki, jak sposób powoływania sędziów, okres sprawowania przez nich funkcji, istnienie (lub nie) gwarancji ochrony przed naciskami zewnętrznymi, w tym zwłaszcza o politycznym charakterze, a także to, czy sąd jest postrzegany jako niezawisły[16]. Należy przy tym wyraźnie zaznaczyć, ze Konwencja nie sprzeciwia się systemowi mianowania sędziów przez władzę wykonawczą, jak i przez parlament, piętnuje natomiast praktykę „wikłania” sędziów w zależności polityczne, w związku z procedurą ich powoływania[17].
Biorąc powyższe pod uwagę należy zaznaczyć, że w obecnym kształcie ustawa o KRS nie zawiera należytych gwarancji funkcjonowania Krajowej Rady Sądownictwa w sposób zgodny ze standardem niezależności sądów i niezawisłości sędziów, określonym w art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
W kontekście wszystkich powyższych uwag, rozwiązania przyjęte w trybie nowelizacji ustawy o KRS z 8 grudnia 2017 r. powielają sprzeczne z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej założenia ustawy z dnia 12 lipca 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw. W zakresie dotyczącym wyboru sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa są bowiem niezgodne z zasadą podziału władzy i równoważenia się władz (art. 10 ust. 1 Konstytucji), jak również z zasadą niezależności sądów (art. 173 Konstytucji) i niezawisłości sędziów (art. 178 Konstytucji). W zakresie, w jakim rozwiązania te wprowadzają wybór sędziów do KRS przez organ polityczny (Sejm), kwestionują ponadto standardy niezawisłości sędziów i niezależności sądów, wynikające z art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
W odniesieniu do wprowadzonego mechanizmu przerwania kadencji sędziów, wybranych do składu Rady przed wejściem w życie proponowanej nowelizacji, przedstawiony przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projekt ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw, nie spełnia wymogu zgodności z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 r. Zawiera bowiem propozycje rozwiązań normatywnych, które są sprzeczne z zasadą podziału władzy i równoważenia się władz (art. 10 ust. 1 Konstytucji), zasadą niezależności sądów i niezawisłości sędziów ( art. 173 Konstytucji), a także z zasadą kadencyjności członków KRS (art. 187 ust. 3 Konstytucji) oraz nadrzędności Konstytucji (art. 8 ust. 1).
III. Problem zgodności z Konstytucją aktów urzędowych Prezydenta Rzeczypospolitej, podejmowanych w toku procedury nominacyjnej sędziów Sądu Najwyższego
Warunkiem skutecznego uruchomienia procedury nominacyjnej sędziów Sądu Najwyższego w obecnym stanie prawnym jest ogłoszenie przez Prezydenta obwieszczenia o liczbie wolnych stanowisk sędziego przewidzianych do objęcia w poszczególnych izbach SN. Jest to pierwsza czynność w procedurze nominacyjnej, wyznaczająca moment wszczęcia tej procedury oraz ramy czasowe dla dalszych czynności. Wspomniane obwieszczenie determinuje również zakres uzupełnienia w danej procedurze nominacyjnej składu personalnego SN. Liczba stanowisk sędziowskich, która – zgodnie z art. 4 ustawy o SN – nie może być mniejsza niż 120, ustalana jest co prawda w regulaminie SN wydawanym w drodze rozporządzenia przez Prezydenta, jednak ustawa o SN nie zobowiązuje Prezydenta do natychmiastowego obsadzenia wszystkich tych stanowisk. W drodze wspomnianego obwieszczenia Prezydent może zatem dowolnie określić liczbę stanowisk sędziowskich przewidzianych do objęcia we wszczynanej tym obwieszczeniem procedurze nominacyjnej. Decyzja Prezydenta dotycząca zarówno maksymalnej liczby sędziów w SN wskazanej w regulaminie SN, jak również liczby stanowisk sędziowskich obsadzanych w kolejnych procedurach nominacyjnych, o ile będzie podejmowana w okresie pierwszych 12 miesięcy obowiązywania ustawy o SN, nie wymaga zasięgnięcia opinii żadnego organu SN. Zgodnie bowiem z przepisami przejściowymi[18], wydany w tym okresie przez Prezydenta regulamin SN nie wymaga zaopiniowania przez Kolegium SN, a ogłoszone obwieszczenie o liczbie wolnych stanowisk sędziowskich nie wymaga zasięgnięci opinii Pierwszego Prezesa SN. Taka daleko idąca swoboda Prezydenta w determinowaniu sposobu i zakresu obsady SN budzi poważne wątpliwości konstytucyjne, a także stanowi istotny regres – z punktu widzenia standardów państwa prawa – w stosunku do rozwiązań, które obowiązywały w tym zakresie wcześniej.
Przypomnieć bowiem należy, że w pierwotnym tekście ustawy o SN z 1984 r. kompetencję do ustalania liczby sędziów SN powierzono Radzie Państwa.[19] Rozwiązanie to zmieniono w grudniu 1989 r.[20], przekazując tę kompetencję Prezydentowi działającemu na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa. Akty urzędowe Prezydenta ustalające liczbę sędziów SN wydawane na podstawie znowelizowanego art. 4 ust. 2 ustawy o SN z 1984 r. były opatrywane kontrasygnatą Prezesa Rady Ministrów. Dotyczyło to zarówno aktów urzędowych wydawanych na gruncie Małej Konstytucji[21], jak również tych wydawanych po wejściu w życie obecnie obowiązującej Konstytucji[22]. Od rozwiązania tego ustawodawca odszedł dopiero w 2002 r., uchwalając wówczas nową ustawę o SN, której art. 24 upoważnił Kolegium SN do ustalania liczby przewidzianych do objęcia stanowisk sędziowskich w SN, a Pierwszego Prezesa SN do obwieszczania tej liczby w Dzienniku Urzędowym „Monitor Polski”. Powierzenie w kolejnej ustawie o SN uchwalonej w 2017 r. obu tych kompetencji Prezydentowi było zatem w pewnym zakresie powrotem do rozwiązań obowiązujących w latach 1989 – 2002, przy czym tym razem zrezygnowano z instrumentów chroniących niezależność sądów i niezawisłość sędziów. Prezydent obecnie nie działa bowiem na wniosek KRS, a w okresie pierwszych 12 miesięcy nie ma nawet obowiązku zasięgania opinii Kolegium SN i Pierwszego Prezesa SN. Ustawodawca przyznał zatem Prezydentowi całkowitą i niczym nieograniczoną swobodę w ustalaniu liczby stanowisk sędziów SN obsadzanych w danej procedurze nominacyjnej. Rozwiązanie to narusza nie tylko art. 10 ust. 1 Konstytucji, który wymaga stanowienia prawa z uwzględnieniem konieczności zachowania równowagi władz, ale również art. 173 Konstytucji, który przewiduje, że sądy powinny być władzą odrębną i niezależną od innych władz. Jest to również rozwiązanie sprzeczne z art. 7 Konstytucji, z którego wynika, że organy władzy publicznej, a do takich niewątpliwie należy Prezydent, powinny działać nie tylko na podstawie prawa, ale również w jego granicach. Brak owych granic przesądza bezprawność ich działania.
Powierzenie Prezydentowi nowej kompetencji w postaci ogłoszenia obwieszczenia o liczbie wolnych stanowisk sędziowskich do obsadzenia w SN jest niekonstytucyjne również z tego powodu, że włącza ono Radę Ministrów w proces nominacji sędziów SN. Akt urzędowy Prezydenta, jakim jest obwieszenie o wolnych stanowiskach sędziego w SN, wymaga bowiem dla swojej ważności kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów. Kompetencja ta nie mieści się wszak w katalogu prerogatyw zawartym w art. 144 ust. 3 Konstytucji, który obejmuje akty urzędowe Prezydenta zwolnione z wymogu uzyskania kontrasygnaty. Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że obwieszczenie Prezydenta o wolnych stanowiskach sędziego SN ogłaszane w Dzienniku Urzędowym „Monitor Polski” należy do kategorii aktów urzędowych głowy państwa. To ostatnie pojęcie obejmuje bowiem wszystkie czynności mające formę pisemną, za pomocą których Prezydent wykonuje powierzone mu kompetencje[23]. Obwieszczenie Prezydenta o wolnych stanowiskach sędziego SN nie może być przy tym uznane za prerogatywę nie tylko dlatego, że nie zostało wymienione w zamkniętym katalogu prerogatyw, jaki zawiera art. 144 ust. 3 Konstytucji, ale również dlatego, że jest to nowa kompetencja Prezydenta, która nie istniała wówczas, gdy katalog prerogatyw był przez ustrojodawcę ustalany. Co więcej istniejąca wówczas analogiczna kompetencja głowy państwa do ustalania liczby sędziów SN nie została włączona do katalogu prerogatyw prezydenckich. W konsekwencji wydane 9 lipca 1998 r. rozporządzenie Prezydenta w sprawie ustalenia liczby sędziów i prezesów Sądu Najwyższego opatrzone było kontrasygnatą Prezesa Rady Ministrów, podobnie jak wydane 13 lutego 1996 r. zarządzenie w tej samej sprawie. Nie ma podstaw do tego, by obecnie wydawane obwieszczenia o wolnych stanowiskach sędziowskich traktować odmiennie.
I w końcu co najistotniejsze, na przeszkodzie uznania omawianego obwieszczenia za prerogatywę stoi zasada (domniemanie) kontrasygnaty aktów urzędowych Prezydenta wywodzona z art. 144 ust. 2 Konstytucji.[24] Wyjątki od tej zasady wymienione w art. 144 ust. 3 Konstytucji nie mogą być interpretowane w sposób rozszerzający[25]. Włączenie do katalogu prerogatyw każdej nowej kompetencji przyznanej głowie państwa przez ustawę wymaga każdorazowej nowelizacji art. 144 ust. 3 Konstytucji polegającej na dodaniu tej kompetencji do zawartego w tym przepisie katalogu prerogatyw. Jeśli są to kompetencje dotyczące władzy sądowniczej, to wówczas nowelizacja art. 144 ust. 3 Konstytucji jest nawet konieczna, bowiem jej brak – o czym wcześniej już wspomniano – gwarantuje rządowi wpływ na funkcjonowanie sądów, co z punktu widzenia konstytucyjnych zasad niezależności i odrębności sądów oraz niezawisłości sędziów jest niedopuszczalne. Takie stanowisko ponad dekadę temu zajął Trybunał Konstytucyjny, który w pełnoskładowym wyroku z 23 marca 2006 r orzekł niekonstytucyjność przepisu przyznającemu Prezydentowi kompetencje do powołania i odwołania przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji spośród członków tego organu[26], która to kompetencja wcześniej przysługiwała Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. W uzasadnieniu tego wyroku TK stwierdził: „powołując (odwołując) Przewodniczącego KRRiT Prezydent RP każdorazowo musiałby uzyskiwać zgodę (podpis, kontrasygnatę) Prezesa Rady Ministrów na ten akt urzędowy. Przyjęcie rozwiązania, zgodnie z którym Prezes Rady Ministrów posiada faktyczny wpływ na obsadę kierowniczego urzędu w KRRiT, uzależnia Przewodniczącego od rządu i tym samym ogranicza jego samodzielność. Rozwiązanie to w konsekwencji ogranicza także niezależność KRRiT – organu państwa wykonującego swoje zadania w obszarze ochrony prawa i kontroli państwowej. Prowadzi także do zachwiania pozycji KRRiT jako szczególnego organu, którego racją istnienia jest wypełnianie zadań w zakresie funkcjonowania mediów elektronicznych niezależnie od rządu”. Skoro TK uznał, że niekonstytucyjna jest regulacja przyznająca rządowi – przez instytucję kontrasygnaty – wpływ na powoływanie przewodniczącego KRRiTV, to tym bardziej niekonstytucyjna jest regulacją przyznająca rządowi ten sam wpływ na powoływanie sędziów SN, a konkretnie na podejmowanie decyzji w przedmiocie liczby stanowisk sędziowskich w SN, które będą obsadzane w danej procedurze nominacyjnej oraz w przedmiocie uruchomienia tej procedury, w tym wyboru właściwego momentu.
Należy przy tym zauważyć, że we wspomnianym wyroku z 23 marca 2006 r., sygn. K 4/06, Trybunał Konstytucyjny wyraźnie odrzucił możliwość przyjmowania na gruncie obecnie obowiązującej Konstytucji koncepcji prerogatyw pochodnych i analogicznych, która to koncepcja przywoływana jest dla obrony rozwiązania przyjętego w nowej ustawie o SN. Jak stwierdził TK w uzasadnieniu tego wyroku: „brak jest podstaw do uznania, że uprawnienia Prezydenta wykonywane na podstawie art. 144 ust. 3 Konstytucji mogą być rozszerzane drogą ustawową na zasadzie “dalszego ciągu” aktu zwolnionego z kontrasygnaty, czy na zasadzie kompetencji analogicznych”. Pogląd ten, choć wyrażony 13 lat temu, nadal pozostaje aktualny. Jest on także podzielany przez znaczną część doktryny prawa konstytucyjnego[27]. Jak zauważa B. Szczurowski „Rzeczywiście istotna część kompetencji prezydenta niezamieszczonych w art. 144 ust. 3 konstytucji powinna być – z uwagi na swój cel – zwolniona od kontrasygnaty (dotyczy to przede wszystkim kompetencji kreacyjnych dotyczących sądownictwa i organów niezależnych od administracji rządowej). Jednakże postulat zmian w tym zakresie ma (…) znaczenie jedynie na płaszczyźnie de lege ferenda. Ewentualnych niekonsekwencji ustrojodawcy nie można bowiem naprawiać w drodze zabiegów interpretacyjnych, które same prowadzą do naruszenia konstytucji”.[28] Autor ten jednocześnie zauważa, że „W razie zaistnienia (…) kontrowersji głowa państwa winna zatem przyjąć, zgodnie z regułą exceptiones non sunt extendendae, że dany akt urzędowy wymaga dla swej ważności podpisu szefa rządu. Taki sposób działania (…) bardziej bowiem odpowiada treści zasady kontrasygnaty wyrażonej w art. 144 ust. 2 konstytucji. Rozszerzanie przez prezydenta zakresu prerogatyw na mocy własnej decyzji rodzi poważne ryzyko naruszenia ustawy zasadniczej, której ochrona jest jego obowiązkiem.”[29]
Nawet jednak gdyby zaaprobować pogląd o dopuszczalności stosowania odrzuconej przez TK koncepcji prerogatyw pochodnych i analogicznych, to należałoby dojść do wniosku, że obwieszczenie o liczbie wolnych stanowisk sędziego SN nie jest kompetencją ani pochodną ani analogiczną wobec kompetencji do powołania sędziów mieszczącej się w katalogu prerogatyw głowy państwa (zob. art. 144 ust. 3 pkt 17 Konstytucji). Prerogatywę pochodną można przyjąć tam, gdzie kompetencja niewymieniona w katalogu prerogatyw jest niezbędna dla prawidłowej realizacji kompetencji będącej prerogatywą.[30] Obwieszczenie o wolnym stanowisku sędziego SN nie jest czynnością niezbędną dla prawidłowej realizacji czynności powołania sędziego SN, co potwierdza fakt, że w latach 2002-2017 ta pierwsza kompetencja nie przysługiwała Prezydentowi, lecz Pierwszemu Prezesowi SN, i w żaden sposób nie wpływało to na prawidłowość wykonywania przez głowę państwa tej drugiej kompetencji. Obie te czynności mają zupełnie różnych charakter, co stoi na przeszkodzie odnoszenia do nich koncepcji prerogatyw analogicznych. Obwieszczenie o wolnych stanowiskach sędziego SN ma charakter informacyjny, a także inicjuje procedurę nominacyjną, zaś powołanie sędziego SN ma charakter władczy i procedurę tę finalizuje. Co więcej między tymi dwoma aktami urzędowymi głowy państwa nie ma również ciągłości realizacji kompetencji, bowiem pomiędzy ogłoszeniem o wolnych stanowiskach sędziego SN a powołaniem sędziów SN na te stanowiska ustawa przewiduje cała sekwencję czynności podejmowanych przez różne podmioty, takich jak zgłoszenia kandydatów na wolne stanowiska, weryfikowanie przez KRS tych kandydatur, wnioskowanie przez ten organ o powołanie konkretnych osób na sędziów SN.
Stwierdzenie, że obwieszczenie Prezydenta o wolnych stanowiskach sędziego SN ogłaszane w Dzienniku Urzędowym „Monitor Polski” nie jest prerogatywą prowadzi zatem do wniosku, iż ten akt urzędowy głowy państwa wymaga dla swojej ważności podpisu Prezesa Rady Ministrów. Rozwiązanie to przyjęte przez ustawodawcę w treści art. 31 § 1 ustawy o SN z 2017 r. jest niekonstytucyjne, bowiem umożliwia Prezesowi Rady Ministrów kontrasygnującemu akt urzędowy Prezydenta, a tym samym również rządowi ponoszącemu odpowiedzialność polityczną za ten akt, wpływanie na uruchomienie procedury wyboru sędziów SN i na zakres tej procedury wyznaczony liczbą stanowisk sędziowskich przeznaczonych do obsadzenia.
Niezależnie od niekonstytucyjności tego rozwiązania, należy zauważyć, że dotychczas było ono stosowane przez Prezydenta i Prezesa Rady Ministrów w sposób naruszający art. 144 ust. 2 Konstytucji. Opublikowane bowiem w dniu 29 czerwca 2018 r. w Monitorze Polskim obwieszczenie Prezydenta RP z 24 maja 2018 r. nr 127.1.2018 o wolnych stanowiskach sędziego w Sądzie Najwyższym[31] nie zostało opatrzone kontrasygnatą Prezesa Rady Ministrów, a tym samym – w świetle art. 144 ust. 2 Konstytucji – było nieważne. Jak podkreślał niegdyś P. Sarnecki: „Kontrasygnata aktów urzędowych prezydenta wymagana jest dla ich „ważności” – tzn. że skutki, przewidziane przez prawo jako konsekwencje wydania danego aktu urzędowego, zaczynają występować dopiero po jego podpisaniu przez premiera. Akt niekontrasygnowany skutków takich nie wywiera, choćby nawet Kancelaria Prezydenta spowodowała ich rozesłanie, doręczenie, zawiadomienie itp. Organom zobowiązanym do realizacji aktów prezydenta nie wolno realizować aktów niekontrasygnowanych, podmioty „uprawnione” na ich podstawie nie mogą podnosić żadnych roszczeń, akty te nie mogą być ogłaszane w oficjalnych organach publikacyjnych itd.”[32]. Analogiczne stanowisko w kwestii skutków aktów urzędowych Prezydenta podjętych bez dochowania wymogu kontrasygnaty prezentuje również w swoim orzecznictwie TK. We wspomnianym już wcześniej wyroku o sygn. K 4/06 stwierdził, że „niezgodność z Konstytucją przepisu ustawy przyznającego Prezydentowi RP kompetencje do powoływania i odwoływania Przewodniczącego KRRiT pozbawia akt powołania na to stanowisko podstawy prawnej z dniem ogłoszenia wyroku. Od tego momentu Przewodniczący nie może sprawować swoich funkcji, ponieważ przestała istnieć podstawa prawna, która określała tryb jego powołania. Wniosek ten jest niezależny od tego, że wejście w życie wyroku Trybunału Konstytucyjnego nie czyni nieważnym samego aktu powołania Przewodniczącego. Natomiast w świetle zasady legalizmu (art. 7 Konstytucji) niedopuszczalna byłaby sytuacja, w której organ władzy publicznej powołany w trybie niezgodnym z Konstytucją, wykonywałby swoje kompetencje. Ocena ważności aktów indywidualnych wydawanych przez Przewodniczącego KRRiT należy do kompetencji sądów”.
Skoro akt urzędowy inicjujący procedurę powołania sędziów SN jest nieważny z powodu braku kontrasygnaty, to nieważna jest również cała ta procedura, a co za tym idzie także wieńczące ją akty powołania sędziów SN przez Prezydenta. Nieważność aktu urzędowego z powodu braku kontrasygnaty nie może być przy tym w żaden sposób konwalidowana, w tym również przez późniejszy akt urzędowy zwolniony z wymogu kontrasygnaty. Każdy akt urzędowy głowy państwa z punktu widzenia wymogu uzyskania kontrasygnaty oceniany jest bowiem odrębnie od innych aktów urzędowych i niezależnie od tego, czy owe inne akty urzędowe również takiej kontrasygnaty wymagają, czy też od wymogu jej uzyskania są zwolnione.
III. Problem zgodności z Konstytucją uchwał Krajowej Rady Sądownictwa, podejmowanych w toku postępowania nominacyjnego sędziów Sądu Najwyższego
Ocena konstytucyjności sposobu kreowania składu Krajowej Rady Sądownictwa, zwłaszcza w odniesieniu do członków reprezentujących gremia sędziowskie, bezpośrednio rzutuje również na legalność, a co za tym idzie prawną skuteczność procedury nominacyjnej sędziów Sądów Najwyższego, ukształtowanej w ustawie o SN. W oparciu o tę przesłankę należy jednoznacznie wskazać, że wszelkie uchwały, podejmowane przez KRS w procedurze nominacyjnej dotknięte są bezwzględną nieważnością. Przesądza o tym naruszenie przez Ustawę o KRS zasady podziału władzy i równoważenia się władz (art. 10 ust. 1 Konstytucji), jak również zasady niezależności sądów (art. 173 Konstytucji) i niezawisłości sędziów (art. 178 Konstytucji), a także standardów niezależności władzy sądowniczej, wynikających z art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, w zakresie dotyczącym wyboru sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa.
Ocenę tę ugruntowuje również analiza konstrukcji normatywnych oraz praktyki stosowania przez Radę procedur wprowadzonych Ustawą o KRS w zakresie dotyczącym przedstawiania Prezydentowi Rzeczypospolitej wniosków o powołanie sędziów w Sądzie Najwyższym (art. ust. 1 pkt 2 ). Do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego Sądu Najwyższego może być powołana osoba, która spełnia warunki i wymogi formalne, określone w art. 30 § 1 Ustawy o SN. Każda osoba, która owe warunki spełnia, może zgłosić swoją kandydaturę Krajowej Radzie Sądownictwa w terminie miesiąca od obwieszczenia przez Prezydenta Rzeczypospolitej w Dzienniku Urzędowym „Monitor Polski” liczby wolnych stanowisk sędziego przewidzianych do objęcia w poszczególnych izbach Sądu Najwyższego. Zgodnie z art. 31 §d Ustawy o SN przewodniczący KRS po stwierdzeniu spełniania przez kandydata warunków oraz wymogów formalnych zgłoszenia, wyznacza trzyosobowy zespół do rozpatrzenia tego wniosku (art. 31 ust. 1 Ustawy o KRS). Jeżeli na stanowisko sędziowskie w Sądzie Najwyższym zgłosił się więcej niż jeden kandydat, zespół opracowuje listę rekomendowanych kandydatów.
Z merytorycznego punktu widzenia, kluczową przesłanką, jaką musi legitymować się kandydat na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego, jest wyróżnianie się wysokim poziomem wiedzy prawniczej (art. 30 § 1 pkt 6 Ustawy o SN). Przesłanka ta w istotny sposób powinna determinować modus operandi zespołu, w odniesieniu do konstruowania listy rekomendowanych kandydatów. Tymczasem, zgodnie z brzmieniem art. 35 ust. 2 Ustawy o KRS, przy ustalaniu kolejności kandydatów na liście zespół kieruje się przede wszystkim oceną kwalifikacji kandydatów, a ponadto uwzględnia :
W świetle wykładni gramatycznej, formuła przyjęta w przywołanym artykule Ustawy o KRS jawi się jako dalece nieprecyzyjna. Podstawę ustalenia kolejności kandydatów na liście stanowią bowiem bliżej nieokreślone „kwalifikacje”, a wymogom stricte merytorycznym, określonym w punktach 1 – 2, nadaje się jedynie akcesoryjny charakter. Implikuje to jednoznaczny wniosek, że wymogi profesjonalne, w postaci doświadczenia zawodowego kandydata oraz opinii gremiów sędziowskich na temat jego predyspozycji do pełnienia funkcji w Sądzie Najwyższym mają w tym postępowaniu drugorzędny charakter, ustępując enigmatycznie określonym „kwalifikacjom” kandydata, niesprecyzowanym co do kryteriów.
Regulacja ta nie tylko nie spełnia wymogów poprawnej legislacji, wynikających wprost z zasady demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji). Dodatkowo narusza również normę art. 60 Konstytucji, zgodnie z którą obywatele polscy korzystający z pełni praw publicznych mają prawo dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach. Z jednej strony, przepis ten obliguje bowiem ustawodawcę do określenia precyzyjnych kryteriów selekcji kandydatów i obsadzania stanowisk w służbie publicznej, z drugiej zaś nakazuje stworzenie odpowiednich gwarancji proceduralnych, zapewniających weryfikację decyzji w sprawie naboru do służby[33]. W odniesieniu do opiniowanych procedur, wymogu tego z pewnością nie spełnia norma art. 42 ust. 1 Ustawy o KRS, obligująca ten organ do uzasadnienia uchwał nominacyjnych w przedmiotowej procedurze. Zgodnie z art. 33 ust. 1 Ustawy o KRS, w sprawach indywidualnych (zatem również w sprawach wniosków kandydatów do Sądu Najwyższego) Rada podejmuje uchwały po wszechstronnym rozważeniu sprawy, na podstawie udostępnionej dokumentacji oraz wyjaśnień uczestników postępowania lub innych osób, jeżeli zostały złożone. W uzasadnionych przypadkach, Rada może żądać osobistego stawiennictwa uczestnika postępowania lub złożenia przez niego pisemnych wyjaśnień, a także uzupełnienia materiałów sprawy (art. 33 ust. 2 Ustawy o KRS).
Konstrukcja przyjęta w przywołanych przepisach powinna stanowić gwarancję rzetelności i skrupulatności procedury nominacyjnej sędziów Sadu Najwyższego. Jednak brak doprecyzowania kwestii „kwalifikacji” kandydatów w art. 35 ust. 2 Ustawy o KRS przesądza o tym, iż w praktyce prowadzonych postępowań nominacyjnych, KRS dalece odchodzi od oczekiwanych w tym zakresie standardów. Z analizy bezpośredniego przekazu z plenarnych posiedzeń KRS, dostępnych na stronie internetowej[34] wynika, iż prezentacje kandydatów ograniczają się do krótkich, kilkuminutowych wystąpień członków Rady referujących poszczególne wnioski personalne. W następstwie tego, uzasadnienia uchwały KRS o nieprzedstawieniu wniosku o powołanie konkretnego kandydata do pełnienia urzędu sędziego Sądu Najwyższego przybierają postać kilkuzdaniowego resumé, bez szczegółowego odniesienia się do konkretnych kwalifikacji merytorycznych. Praktyka ta nadaje całej procedurze nominacyjnej charakter pozoracji, w której rzeczywisty wpływ na treść uchwały KRS mają czynniki pozamerytoryczne.
Reasumując powyższe ustalenia należy stwierdzić, że na gruncie obowiązujących regulacji ustawowych, zarówno sposób powoływania członków Krajowej Rady Sądownictwa wywodzących się spośród przedstawicieli środowiska sędziowskiego, jak również określona w jej przepisach procedura powoływani sędziów Sądu Naj, wyższego, a także praktyka prowadzenia postępowań nominacyjnych przez Krajową Radę Sądownictwa są rażąco niezgodne ze standardami niezależności sądów i niezawisłości sędziów, wynikającymi zarówno z wiążących Rzeczpospolitą Polską umów międzynarodowych, oraz z przepisów Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, zarówno w odniesieniu do zasady podziału władzy (art. 10), jak również zasady legalizmu (art. 7), zasad poprawnej legislacji wynikających z zasady demokratycznego państwa prawnego, a także zasady równego dostępu obywateli polskich do służby publicznej (art. 60).
IV. Konkluzje opinii
Wskazane powyżej mankamenty, odnoszące się do ustawowych regulacji, dotyczących procedury powoływania sędziów Sądu Najwyższego, w naszej ocenie jednoznacznie przesądzają o wadliwości prowadzonych w tym zakresie postępowań nominacyjnych, co skutkuje prawną nieważnością wszystkich aktów powołania sędziów Sądu Najwyższego, dokonanych od momentu wejścia w życie opiniowanych przepisów.
dr hab. Monika Florczak-Wątor, prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie
dr hab. Sławomir Patyra, prof. Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie
[1] Dz. U. z 1997 r., Nr 78, poz. 483 ze zm.
[2] Dz. U. z 2018 r., poz. 3. Obecnie : t. j. : Dz. U. z 2018 r., poz. 389 ze zm.
[3] Dz. U. z 2018 r., poz. 5 ze zm.
[4] por. A. Bałaban, Krajowa Rada Sądownictwa – regulacja konstytucyjna i rola w systemie władzy sądowniczej, w: Sądy i trybunały w Konstytucji i w praktyce, red. W. Skrzydło, Warszawa 2005, s. 79
[5] np. w przywołanym już wyroku o sygn. K 30/98.
[6] por. M. Masternak-Kubiak, M. Haczkowska, Komentarz do art. 186, w: Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, red. M. Haczkowska, Warszawa 2014, s. 472.
[7] np. M. Safjan, O relacjach trzeciej władzy z władzą ustawodawczą i wykonawczą, „Krajowa Rada Sądownictwa” 2009, nr 1, s.19.
[8] tak Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 18 lutego 2004 r., sygn. K 12/03.
[9] Wyroki Trybunału Konstytucyjnego : z 18 lipca 2007 r., sygn. akt 25/07 oraz z 16 kwietnia 2008 r., sygn. akt K 40/07.
[10] Por. Z. Brodecki, J. Koska-Janusz, Niezależność sądów w perspektywie członkostwa Polski w UE, w: Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z 1997 roku a członkostwo Polski w Unii Europejskiej, red. C. Mik, Toruń 1999, s. 192.
[11] Tak, np. w wyroku z 23 czerwca 1999 r., sygn. K 30/98, czy też w wyroku z 13 czerwca 2004 r., sygn. K 20/03. Z kolei w wyroku z 18 lipca 2007 r. (sygn. akt 25/07) Trybunał Konstytucyjny uznał, że skrócenie takie jest możliwie jedynie wówczas, gdy ustawodawca wskaże nadzwyczajne, konstytucyjnie uzasadnione okoliczności przyjętej regulacji, co w przypadku analizowanej regulacji nie miało miejsca.
[12] zob., np. P. Tuleja, Konstytucyjne kompetencje Krajowej Rady Sądownictwa, w: Trzecia władza. Sądy i trybunały w Polsce, red. A. Szmyt, Gdańsk 2008, s. 204
[13] Dz. U. z 1993 r., Nr 61, poz. 284.
[14] zob. L. Garlicki, Niezależność sądownictwa w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, s.136-137.
[15] np. wyrok z 29 kwietnia 1988 r. Belilos przeciwko Szwajcarii oraz wyrok z 2 sierpnia 2000 r. w sprawie McGonnel przeciwko Zjednoczonemu Królestwu.
[16] np. wyrok z 28 czerwca 1984 r. Campbell i Fell przeciwko Zjednoczonemu Królestwu, wyrok z 22 października 1984 r. Sramek przeciwko Austrii, jak również wyrok z 25 lutego 1997 r. Findlay przeciwko Zjednoczonemu Królestwu.
[17] por. L. Garlicki, Pojęcie i cechy „sądu” w świetle orzecznictwa Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, w: Trzecia władza. Sądy i trybunały w Polsce, red. A. Szmyt, Gdańsk 2008, s. 150.
[18] Zob. art. 112 i art. 112a ustawy o SN.
[19] Zob. art. 4 ust. 2 ustawy z dnia 20 września 1984 r. o Sądzie Najwyższym (Dz. U. Nr 45, poz. 241).
[20] Zob. art. 1 pkt 3 ustawy z dnia 20 grudnia 1989 r. o zmianie ustaw – Prawo o ustroju sądów powszechnych, o Sądzie Najwyższym, o Naczelnym Sądzie Administracyjnym, o Trybunale Konstytucyjnym, o ustroju sądów wojskowych i Prawo o notariacie (Dz. U z 1998 r. Nr 73, poz. 436).
[21] Zob. zarządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 13 lutego 1996 r. w sprawie ustalenia liczby sędziów i prezesów Sądu Najwyższego (M. P. Nr 12, poz. 135).
[22] Zob. rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 9 lipca 1998 r. w sprawie ustalenia liczby sędziów i prezesów Sądu Najwyższego (Dz. U. Nr 94, poz. 595)
[23] Zob. np.: J. Ciapała, Forma aktów urzędowych i instytucja kontrasygnaty w kontekście pozycji konstytucyjnej Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – wybrane zagadnienia, [w:] W służbie Dobru Wspólnemu. Księga jubileuszowa dedykowana Profesorowi Januszowi Trzcińskiemu, red. R. Balicki, M. Masternak – Kubiak, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2012 r., s. 298 i n., P. Sarnecki, Komentarz do art. 144 Konstytucji RP, [w:] Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, red. L. Garlicki, Wydawnictwo Sejmowe 1999, t. I, s. 2-3, B. Opaliński, Kontrasygnata aktów głowy państwa w polskim konstytucjonalizmie, Ius Novum nr 3/2011, s. 136; H. Zięba-Załucka, Akty urzędowe Prezydenta, w: H. Zięba-Załucka, red., System organów państwowych w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, Warszawa 2007, LEX nr 64690.
[24] Zob. P. Sarnecki, Komentarz do art. 144 Konstytucji…, s. 3-4.
[25] Zob. np. P. Czarny, Realizacja konstytucyjnych kompetencji Prezydenta RP w odniesieniu do sądów i Krajowej Rady Sądownictwa, [w:] System rządów Rzeczypospolitej Polskiej. Założenia konstytucyjne a praktyka ustrojowa, red. M. Grzybowski, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2006, s. 79.
[26] Sygn. akt K 4/06. Przedmiotem kontroli w tej sprawie był art. 6 pkt 2 ustawy z dnia 29 grudnia 2005 r. o przekształceniach i zmianach w podziale zadań i kompetencji organów państwowych właściwych w sprawach łączności, radiofonii i telewizji (Dz. U. Nr 267, poz. 2258).
[27] Zob. np. R. Balicki, uwagi do art. 144 (w:) M. Haczkowska (red.), Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, Warszawa 2014, LEX nr 10046.
[28] B. Szczurowski, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jako organ czuwający nad przestrzeganiem konstytucji, Warszawa 2016, LEX nr 297026.
[30] Zob. B. Opaliński, Kontrasygnata aktów…, s. 138.
[31] M. P. z 2018 r., poz. 633.
[32] P. Sarnecki, Komentarz do art. 144 Konstytucji …,op. cit. s. 4.
[33] Tak Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 29 listopada 2007 r., sygn. SK 43/06.
[34] http://www.krs.pl/dzialalnosc/posiedzenia-rady.
Tagi: Krajowa Rada Sądownictwa, kontrasygnata premiera, Sąd Najwyższy, Monika Florczak-Wątor, Sławomir Patyra