Source: http://forum.darzycia.pl/index.php/topic,3789.msg116289.html
Timestamp: 2020-01-21 13:50:50
Legal References Found: art.17
 art.16
 art.71
 art. 11
 art. 17
 art. 32
 art. 93
 art. 71
 art. 16

Document Content:
Jak załatwić dojazdy do szkół, przedszkoli?
Tylko serce osoby prawdziwie kochającej może wytrzymać wszyskie rany zadawane przez osobe kochaną
Autor Wątek: Jak załatwić dojazdy do szkół, przedszkoli? (Przeczytany 119037 razy)
« Odpowiedź #50 dnia: Luty 22, 2006, 02:21:44 pm »
Do tematu wrócę jak Łukaszek skończy 6 lat
o to właśnie chodzi najbardziej jak Łukaszek skończy 6 lat, ale sam wiek nie upoważnia dziecka niepełnosprawnego do podjęcia nauki. Niezbędne są testy w kierunku dojrzałości szkolnej. Dojrzałość szkolna i przedszkolna
Dopiero po testach okaze się czy jego rozwój będzie wskazywał na odbycie zerówki na terenie przedszkolka.
Jeszcze jedno Prawo oświatowe ma tyle zmian, że śedząc je z lat poprzednich zwracaj uwagę na zapis "z późniejszymi zmianami"
Wiele paragrafów, punktów - zawartych w latach poprzednich traci moc w ramach nowszych przepisów.
Ministerstwo Edukacji i Nauki pracuje nad projektem tzw. małej nowelizacji ustawy o systemie oświaty
Przedszkolaki do szkół
Obecnie obowiązek szkolny rozpoczyna się z początkiem roku szkolnego, w tym roku kalendarzowym, w którym dziecko kończy 7 lat, oraz trwa do ukończenia gimnazjum, nie dłużej jednak niż do ukończenia 18 lat, i polega na regularnym uczęszczaniu do szkoły. Nie jest jednak jasno napisane, od kiedy obowiązek ten nie jest realizowany.
Jarosław Zieliński, sekretarz stanu w resorcie edukacji, zapowiedział również, że wiek rozpoczęcia obowiązku szkolnego do lat 6 zostanie obniżony od roku szkolnego 2008/2009. Oznacza to, że wszystkie pięciolatki pójdą obowiązkowo do przedszkola już za rok
Ja Ci życzę jak najlepiej, bo ja wozilam 5 lat córkę i wiem co to znaczy. Wówczas Ministerstwo nie dało zgody na dowóz, mimo odległosci i mojego stanu zdrowia.
« Odpowiedź #51 dnia: Luty 25, 2006, 10:38:51 am »
gbaska miałam identyczna sytuacje jak Ty.Corka z rozszczepem kregosłupa na wozku ,z orzeczeniem o kształceniu integracyjnym trafiło do "0" jako 6 latek.Miasto dowoziło dziecko do przedszkola -wtedy jeszcze była odpłatnosc za to , ale dowozili mało tego załatwiłam dziecku przedszkole dla zdrowych dzieci bez oddziału integracyjnego i tez dowozili.Owszem od tego czasu zmieniły sie troche przepisy(mała do 0 dowozili 4 lata temu)ale walcz o swoje.
Przy dobrych checiach urzedasow i Twojemu uporowi zdziałasz cuda wierz mi......
« Odpowiedź #52 dnia: Marzec 28, 2006, 11:43:56 am »
Poważny Ośrodek w Zamościu przechodzi koszmar z funduszami na dowóz dzieci-zapraszam do 2 reportaży z kącika o Metodzie Peto i Ośodku w Zamościu.
Ewidentne łamanie prawa wzgledem bezbronnych niepełnosprawnych dzieci.
Kto by pomyślał, że tak oddana sprawie dr Maria Król natrafi na takie problemy z dowozem dzieci do Ośrodka w Zamościu.
Jak to z dowozem dzieci niepełnosprawnych bywa:
Gminni urzędnicy migają się
Do zamojskiego ośrodka rehabilitacyjno-terapeutycznego dojeżdża codziennie setka dzieci z kilkunastu gmin powiatu zamojskiego. Płaci tylko Zamość
Robią wszystko, by nie wypełnić swoich ustawowych obowiązków. To skandal i bezprawie - mówi o władzach samorządowych Zamojszczyzny Maria Król, szefowa ośrodka "Krok za krokiem”. - To pomówienia - ripostują urzędnicy.
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=DW&Date=20060313&Category=ZAMOSC&ArtNo=60310043&Ref=AR&MaxW=580&title=0
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=DW&Date=20060313&Category=ZAMOSC&ArtNo=60310043&Ref=AR&MaxW=250
Zamojski Ośrodek Rehabilitacyjno-Terapetyczny dla Dzieci Niepełnosprawnych "Krok za krokiem” zajmuje się ponad setką dzieci w różnym wieku i o różnym stopniu niepełnosprawności. Dowożone są z terenu całego powiatu zamojskiego, także do szkół i innych placówek specjalnych. Od stycznia zapłacono za transport tylko 20 z nich. Maria
Król jest tym oburzona. - Koszt dowozu dziecka to tylko 1,5 zł za kilometr, w tym jest ubezpieczenie i opieka - mówi. - Ceny nie są wygórowane, a zysk ogromny. Jaki? Dzieci przechodzą rehabilitację i mogą się normalnie uczyć.
Ustawa o systemie oświaty z 7 września 1991 r. wyraźnie mówi, że gminy mają obowiązek zapewnić niepełnosprawnym uczniom bezpłatny transport do "ośrodka umożliwiającego realizację obowiązku szkolnego”, szkoły podstawowej lub gimnazjum. Jednak spośród 11 zamojskich gmin, z których do ośrodka trafiają niepełnosprawni, tylko Urząd Miejski w Zamościu zapłacił za ich dowóz. Dlaczego? - Bo niepełnosprawni traktowani są u nas jak zło konieczne - mówi Maria Król. - Gminy nie płacą za dowóz dzieci, ale stać ich na wysyłanie do mnie delegacji, które wykłócają się o każdy grosz. Sami więc przywozimy dzieci, bo wzięliśmy na to kredyt.
W zeszłym roku Szczebrzeszyn zapłacił za 16 niepełnosprawnych dzieci tylko 8 tys. zł. Wystarczyło na dwa miesiące. Łabunie płacą za dojazd do ośrodka rodzicom, ale autobusami PKS. Takie przykłady można mnożyć.
Dlatego dyrektorce puściły nerwy. Dziś jedzie ze skargą do rzecznika rządu ds. osób niepełnosprawnych. Zamierza też o wszystkim poinformować ogólnopolskie media. Co na to zamojscy urzędnicy? - Nie dyskryminujemy i nigdy nie dyskryminowaliśmy niepełnosprawnych - dziwi się Marian Mazur, burmistrz Szczebrzeszyna. - Usługi zamojskiego ośrodka są dla nas za drogie. Na dodatek stawia się nas pod ścianą. Dlaczego? Taki dowóz to dla ośrodka biznes. Rozważamy wprowadzenie własnego transportu niepełnosprawnych, niekoniecznie do tej placówki.
Wtóruje mu Elżbieta Studnicka, sekretarz UM w Zwierzyńcu. - Pani Król chce, abyśmy w tym roku zapłacili jej ok. 36 tys. zł, a z naszych obliczeń wynika, że wystarczyłoby 16 tys. - tłumaczy. - Dlatego nadal prowadzimy w tej sprawie negocjacje. A te zarzuty są bezpodstawne i bardzo krzywdzące.
Dziesięciu dłużników
Za dowóz dzieci niepełnosprawnych do ośrodka „Krok za krokiem” od stycznia nie zapłaciły samorządy Zwierzyńca, Szczebrzeszyna, Łabuń, Sułowa, Adamowa, Nielisza, Miączyna, Sitna, Starego Zamościa i gminy Zamość. Tylko Urząd Miejski w Zamościu nie ma zaległości.
10. Marca 2006 22:37
Chore dzieci za drogie dla gmin
Rodziny ze Stowarzyszenia „Krok za Krokiem” kontra zamojskie samorządy
Zamojskie gminy oszczędzają na niepełnosprawnych dzieciach. Ich rodzice oraz pracownicy zamojskiego ośrodka „Krok za Krokiem” są tym oburzeni.
– To dyskryminacja! – złości się matka niepełnosprawnego dziecka ze Szczebrzeszyna. – Wstyd mi za naszą gminę.
O co chodzi? Do zamojskiego ośrodka „Krok za Krokiem” codziennie dojeżdża setka dzieci niepełnosprawnych z kilkunastu gmin powiatu zamojskiego. Za dowóz płaci tylko Zamość (pisaliśmy o tym na początku marca). Rodzice niepełnosprawnych dzieci twierdzą, że samorządy z premedytacją łamią prawo.
– Ustawa o systemie oświaty wyraźnie mówi, że dowóz niepełnosprawnych dzieci jest obowiązkiem gmin – mówi Maria Król, dyrektor Ośrodka Rehabilitacyjno-Terapeutycznego „Krok za Krokiem”. – Urzędnicy twierdzą, że nie stać ich na to. W ub. roku UM w Szczebrzeszynie za dowóz 16 niepełnosprawnych dzieci zapłacił 8 tys. zł. Starczyło na dwa miesiące... Wysłaliśmy im wczoraj wezwanie do zapłaty zaległości
jeszcze za 2005 r. Jeżeli tego nie zrobią, to spotkamy się w sądzie.
Do Marii Król nadal ciągną delegacje samorządów, które targują się o każdy grosz. Zwierzyniec powinien w tym roku zapłacić ośrodkowi 36 tys. zł. Urzędnicy twierdzą, że według ich wyliczeń wystarczy 16 tys. zł.
Burmistrz Szczebrzeszyna, Marian Mazur mówi, że rozważa własny dowóz osób niepełnosprawnych, „niekoniecznie do tej placówki”.
– Jeden z samorządowców powiedział mi, że na wsi „jest taka mentalność, by chorych zwierząt nie leczyć”. Nie wierzyłam własnym uszom... Mój syn jest takim zwierzęciem. Za taką dyskryminację w krajach Unii Europejskiej urzędnicy i radni mieliby zakaz pełnienia funkcji publicznych. I to do końca życia – mówi Maria Król.
Niepełnosprawne dzieci nadal dowożone są do ośrodka „Krok za Krokiem”.
Dyrektorka musiała zaciągnąć na ten cel kredyt. – Polityka zaciskania pasa jest dobra, ale gdy samorządy zastosują ją dla wszystkich, a nie tylko wobec najsłabszych – mówi. – Wtedy może się coś w tym kraju zmieni. Na lepsze.
Maria Król napisała skargę na zamojskie gminy m.in. do ministra sprawiedliwości, wojewody i marszałka województwa lubelskiego oraz zamojskich parlamentarzystów. Do tej pory interweniował tylko poseł Sławomir Zawiślak. We wtorek wystosował on pismo do „dłużników” z prośbą o wyjaśnienia. Co na to urzędnicy?
– Nie ma u nas mowy o żadnej dyskryminacji – mówi Elżbieta Studnicka, sekretarz UM w Zwierzyńcu. – Jesteśmy jednak rozliczani z każdej złotówki. Nie możemy płacić za usługi, które są dla nas za drogie.
Przypomnijmy: koszt dojazdu dziecka do ośrodka wynosi 1,5 zł za kilometr. W tym jest ubezpieczenie i fachowa opieka.
« Odpowiedź #53 dnia: Maj 19, 2006, 11:12:03 pm »
Czego wymagać od opiekunów niepełnosprawnych dzieci?
Żaden przepis nie określa, jakie kwalifikacje powinien posiadać opiekun towarzyszący dzieciom niepełnosprawnym podczas jazdy do szkoły. Tymczasem ustawa o systemie oświaty nakłada na gminy m.in. obowiązek zapewnienia opieki podczas dowożenia niepełnosprawnych uczniów do szkół.
Na ten problem zwróciła uwagę Rzecznik Praw Dziecka (RPD) Ewa Sowińska. O podjęcie działań legislacyjnych uwzględniających wymagania stawiane opiekunom w czasie przewożenia niepełnosprawnych dzieci do szkół zwróciła się w liście do wicepremiera, ministra edukacji Romana Giertycha.
„Gminy mają w tym zakresie wolną rękę i często powierzają opiekę w drodze do szkoły osobom bez żadnego przygotowania pedagogicznego lub specjalistycznego w zakresie rewalidacji. Aby jak najlepiej zabezpieczyć interesy przewożonych dzieci, wydaje się zasadne określenie wymagań stawianych osobom zatrudnionym jako opiekunowie w trakcie przewozu, w taki sposób, aby posiadały one odpowiednie przygotowanie ” – czytamy w liście.
RPD podkreśla, że potrzeba określenia wymagań formalnych, które powinny spełniać osoby pełniące funkcje opiekunów niepełnosprawnych dzieci wynika również z Konwencji o Prawach Dziecka, która zobowiązuje do zapewnienia pomocy uprawnionym do niej dzieciom.
« Odpowiedź #54 dnia: Sierpień 15, 2006, 06:08:33 pm »
Wczoraj byłam w UM i Starostwie w sprawie dowozu córki do szkoły.Niestety nic nie załatwiłam, bo się nie należy,tak mi powiedziano.Od wrzesnia Dianka ma do LO ponad 2 km w jedną stronę a sama do radę przejśc tylko około 400 m, ma umiarkowany stopień niepełnosprawności (R i E),a autobus ma o godz.6.40., i nie wiem co robić.Może, ci z urzędów wymigują się? Może ktoś zna przepisy prawne na ten temat? Pozdrawiam.
« Odpowiedź #55 dnia: Sierpień 15, 2006, 06:50:38 pm »
Prawem niepełnosprawnych uczniów jest korzystanie z bezpłatnego transportu do szkół publicznych.
Obowiązkiem gminy jest zapewnienie takiego transportu i opieki w czasie przewozu dzieci niepełnosprawnych, uczęszczających do publicznych szkół pod­stawowych i gimnazjów - ustawa z dn. 25 lipca 1998 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty - Dz.U. z 1998 r. Nr 117, poz. 759.
w art.17:
a) ust.3a otrzymuje brzmienie:
"3a. Obowiązkiem gminy jest zapewnienie uczniom niepełnosprawnym bezpłatnego transportu i opieki w czasie przewozu do najbliższej szkoły podstawowej, gimnazjum lub ośrodka umożliwiającego dzieciom i młodzieży, o których mowa w art.16 ust.7, realizację obowiązku szkolnego, do których uczniowie zostali skierowani przez organy wymienione w art.71b ust.5 - 5b lub zwrot kosztów przejazdu ucznia środkami komunikacji publicznej jeżeli dowożenie zapewniają rodzice."
1) 3 km w przypadku uczniów klas I - IV,
2) 4 km w przypadku uczniów klas V - VIII.
3. Jeżeli droga dziecka z domu do szkoły, w której obwodzie dziecko mieszka, przekracza odległości wymienione w ust. 2, obowiązkiem gminy jest zapewnienie bezpłatnego transportu i opieki w czasie przewozu lub zwrot kosztów przejazdu środkami komunikacji publicznej.
4. Rada gminy, z uwzględnieniem zasad określonych w ust. 1 i 2, ustala w uzgodnieniu z kuratorem oświaty plan sieci publicznych szkół podstawowych oraz granice ich obwodów
Strony związane z Oświatą
Może odwołaj się uzasadniając, że pomimo mniejszej ustawowej odleglości z domu do szkoły- córka nie jest w stanie samodzielnie dojśc do szkoły.
Daj żaświadzczenie lekarskie o jej stanie zdrowia, Orzeczenie.
Walcz to tylko 1-2 km, mniej niż przewiduje ustawa. Może zaproponuj częściową odpłatność za dowóz o kwotę wyliczoną z różnicy kilometrów.
Możesz także zadzwonić lub napisać tu
http://www.menis.gov.pl/menis_pl/kontakt/kontakt.php
« Odpowiedź #56 dnia: Sierpień 17, 2006, 11:32:29 am »
Poczytałam sobie na ten temat i ciekawa jestem, jaką odpowiedź uzyskam od UM w moim mieście. Dopytuję się już od końca roku i nikt nic nie wie albo "akurat" jest na urlopie. Obdzwoniłam sporo miejsc od Gdańska po własne miejsce, pozwiedzałam kilka urzędów...
« Odpowiedź #57 dnia: Sierpień 17, 2006, 11:37:33 am »
Masz problem z uzyskaniem dowozu ?
Potrzebne jest:
Orzeczenie o niepełnosprawności dziecka,
dałam też Orzeczenie z PPP zezwalające na naukę córki w szkole masowej z klasami integracyjnymi.
zgoda Oświaty na wybraną szkołę,
dodatkowo zeskanowałam świadectwo ukończenia 2 klasy i otrzymania promocji do klasy trzeciej w r.szk. 2006/2007.
Składasz pismo z tymi załącznikami podając adresy Szkoły i miejsca zamieszkania.
Ja złożyłam w VI b.r. a w lipcu już dostałam pisemną zgodę na dowóz i na zajęcia rewalidacji indywidualnej w wymiarze 2 godz. tygodniowo.
« Odpowiedź #58 dnia: Sierpień 17, 2006, 12:38:53 pm »
Miałam problem z uzyskaniem informacji, gdzie i do kogo złożyć powyższe dokumenty w moim mieście. Niemal dwa miesiące bujałam się z tematem, aż trafiłam na kogoś kto chce mi pomóc, choć takiego przypadku jeszcze u mnie w mieście nie rozpatrywano(??).
« Odpowiedź #59 dnia: Sierpień 31, 2006, 11:49:00 am »
RPD za bezpłatnym dojazdem niepełnosprawnych uczniów szkół
O podjęcie prac nad zapewnieniem niepełnosprawnym uczniom szkół ponadgimnazjalnych bezpłatnego transportu i opieki w czasie przejazdu do i ze szkoły zwróciła się Rzecznik Praw Dziecka (RPD) Ewa Sowińska do ministra edukacji Romana Giertycha.
Jak przypomina Rzecznik w liście do ministra, udostępnionym PAP w środę, niepełnosprawnym uczniom szkół podstawowych i gimnazjum bezpłatny transport do szkoły i opiekę w tym czasie mają obowiązek zapewnić gminy.
Nie ma jednak podobnych uregulowań prawnych dotyczących pomocy uczniom szkół ponadgimnazjalnych; jednocześnie uczniowie niepełnosprawni podlegają obowiązkowi nauki do ukończenia 18 lat.
Zdaniem Sowińskiej, oznacza to prawną i faktyczną dyskryminację niepełnosprawnych uczniów szkół ponadgimnazjalnych.
"Brak prawnego zagwarantowania dowozu uczniów niepełnosprawnych do szkół ponadgimnazjalnych, i często trudna sytuacja rodziców, uniemożliwia im realizację obowiązku nauki i osiąganie wykształcenia na miarę możliwości, skazując ich często na nauczanie indywidualne w domu ucznia (rozwiązanie drogie i niekorzystne dla rozwoju uczniów, którzy mogliby uczęszczać do szkoły razem z rówieśnikami), i rezygnację z aspiracji edukacyjnych i życiowych. Ogranicza to ich prawo do pełnego uczestnictwa, równych szans edukacyjnych i równych szans w życiu społecznym"
- czytamy w liście Rzecznika.
Sowińska uważa, że naruszana jest w ten sposób konstytucyjna zasada równości obywateli wobec prawa.
PAP, 30.08.2006r.
« Odpowiedź #60 dnia: Wrzesień 05, 2006, 07:17:16 pm »
Darmowy dowóz dzieci niepełnosprawnych do szkół
Warszawa, 29 sierpnia 2006 r.
Ul. Śniadeckich 10, 00-656 Warszawa
Tel.: 696 55 44 fax. 629 60 79
ZBA /06/KB
Działając na podstawie art. 11 ust. 2 ustawy z dnia 6 stycznia 2000 r. o Rzeczniku Praw
Dziecka (Dz. U. Nr 6, poz. 69), zwracam się o podjęcie prac nad zmianą przepisów prawnych (uwzględnienie w projekcie nowelizacji ustawy o systemie oświaty), zmierzającą do zapewnienia uczniom niepełnosprawnym szkół ponadgimnazjalnych bezpłatnego transportu i opieki na czas przewozu do i ze szkoły, ze wskazaniem podmiotu odpowiedzialnego za realizację tego obowiązku.
Zgodnie z art. 17 ust. 3a ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U. Nr
256, poz. 2572 z 2004 r., z późn. zm.), obowiązkiem gminy jest zapewnienie uczniom niepełnosprawnym bezpłatnego transportu i opieki w czasie przewozu do najbliższej szkoły
podstawowej i gimnazjum lub ośrodka umożliwiającego realizację obowiązku szkolnego i
obowiązku nauki dzieciom i młodzieży upośledzonej umysłowo w stopniu głębokim.
Uczniowie niepełnosprawni uczęszczający do szkół ponadgimnazjalnych podlegają
obowiązkowi nauki do ukończenia 18 lat. Niespełnianie tego obowiązku podlega egzekucji w trybie ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Natomiast ustawa o systemie oświaty nie przewiduje możliwości udzielenia pomocy w przewozie uczniów niepełnosprawnych do szkół ponadgimnazjalnych. Oznacza to prawną i faktyczną dyskryminację i defaworyzowanie tych dzieci. Takie rozwiązanie jest sprzeczne z konstytucyjnym prawem do powszechnego i równego dostępu do edukacji, które w przypadku uczniów niepełnosprawnych wiąże się z obowiązkiem stworzenia systemu pomocy i wsparcia tak aby niepełnosprawne dziecko miało skuteczny dostęp do oświaty, nauki i innych form pomocy gwarantujących jak najwyższy stopień zintegrowania ze społeczeństwem oraz poziom rozwoju dziecka niepełnosprawnego (art. 23 Konwencji o Prawach Dziecka).
Brak prawnego zagwarantowania dowozu uczniów niepełnosprawnych do szkół ponadgimnazjalnych, i często trudna sytuacja materialna rodziców, uniemożliwia im realizację 2 obowiązku nauki i osiąganie wykształcenia na miarę możliwości, skazując ich
często na nauczanie indywidualne w domu ucznia (rozwiązanie drogie i niekorzystne dla
rozwoju uczniów, którzy mogliby uczęszczać do szkoły razem z rówieśnikami), i rezygnację z aspiracji edukacyjnych i życiowych. Ogranicza to ich prawo do pełnego uczestnictwa, równych szans edukacyjnych i równych szans w życiu społecznym.
Dyskryminacyjny charakter obecnego stanu prawnego oraz dramatyczne konsekwencje dla dzieci niepełnosprawnych dobrze ilustruje list jednego z rodziców, który załączam do wystąpienia.
Takie działanie ustawodawcy, w mojej ocenie, w sposób rażący narusza konstytucyjną zasadę równości obywateli wobec prawa wyrażoną w art. 32 Konstytucji RP. Jak bowiem wynika z utrwalonego w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego poglądu, konstytucyjna zasada równości obywateli wobec prawa polega na tym, że wszystkie podmioty prawa (adresaci norm prawnych) charakteryzujące się daną cechą istotną (relewantną) w równym stopniu mają być traktowane równo. W tym przypadku taką cechą jest niepełnosprawność dziecka.
W przekonaniu Rzecznika Praw Dziecka, kryterium różnicowania sytuacji prawnej dzieci,
zawarte w ustawie o systemie oświaty (ze względu na rodzaj szkoły) jest sprzeczne z
Konstytucją, gdyż w różny sposób traktuje podmioty i sytuacje podobne, a różne traktowanie nie znajduje żadnego uzasadnienia w normach Konstytucji.
Mam nadzieję, że uwzględniając jak najlepiej pojęty interes dobra dziecka, Pan Minister
dołoży wszelkich starań i podejmie działania legislacyjne, które pomogą uczniom niepełnosprawnym w realizacji obowiązku nauki w szkołach ponadgimnazjalnych.
Ponadto zwracam się do Pana Ministra o uwzględnienie w pracach nad projektem nowelizacji ustawy o systemie oświaty następujących problemów:
&middot; jasne i jednoznaczne określenie możliwości oraz trybu i sposobu indywidualnego nauczania sześciolatków (pismo RPD, sygn. ZBA-500-17/06/KB, z dnia 28 czerwca 2006 r.),
&middot; wprowadzenie maksymalnych progów liczebności uczniów w oddziałach szkół publicznych
(pisma RPD, sygn. ZBA/500-8/05/KB z dn.11 maja i 30 września 2005 r.),
&middot; wprowadzenia przepisu w jednoznaczny sposób zabraniającego palenia tytoniu w szkołach (pismo RPD, sygn. ZBA/500-23/05/KB z dnia 21 grudnia 2005 r.),
&middot; stworzenie normatywnych podstaw do funkcjonowania stołówek szkolnych (pisma RPD, sygn. ZBA-500-47/04/KB/TR z dnia 30 grudnia 2004 r., ZBA-71-2/05/TR/KB z dnia 7 stycznia 2005 r. oraz ZBA-071-2/05/KB z dnia 1 marca 2005 r.)
http://www.brpd.gov.pl
« Odpowiedź #61 dnia: Wrzesień 07, 2006, 12:50:44 am »
A gdyby usiłowano unieważnić przetarg na dowóz dzieci-jak to ma miejsce w Krakowie.
Przetarg wygrała firma "Partner" (ci co wożą moją Monikę do i ze szkoły), po czym U.M. unieważnił ten przetarg domagając się znacznej obniżki stawek.
To jedyna firma, która dowozi u nas dzieci do wielu szkół.
Jestem przekonana, że to tylko zagrywki finansowe.
Dzieci muszą być dowożone, bo byłoby to podstawowe łamanie prawa oświatowego.
Patrzcie co na to Prawo:
http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060906/prawo/prawo_a_4.html
ZAMÓWIENIA PUBLICZNE Oferta była ważna. Brakowało podstaw do unieważnienia
Zamawiający nie może unieważnić przetargu z powodu braku ważnych ofert, jeśli wszystkich skutecznie nie odrzucił.
Przypomnieli o tym arbitrzy rozstrzygający spory w sprawach zamówień publicznych.
Organizator przetargu odrzucił ofertę wykonawcy, uznając, że nie odpowiada ona specyfikacji. Wykonawca oprotestował tę decyzję. Zamawiający nie czekając na ostateczne rozstrzygnięcie tego protestu, uznał jednak, że trzeba unieważnić cały przetarg. Powołał się na art. 93 ust. 1 pkt 1 prawa zamówień publicznych, który mówi, że postępowanie unieważnia się, jeśli nie złożono w nim żadnej oferty niepodlegającej odrzuceniu.
Wykonawca złożył protest zarówno przeciwko odrzuceniu jego oferty, jak i unieważnieniu postępowania. A następnie w obu sprawach odwołał się do arbitrów. Ci nie mieli wątpliwości, że unieważniając przetarg, zamawiający złamał prawo.
- Zamawiający mógł unieważnić postępowanie na podstawie przywołanej przesłanki jedynie w sytuacji, gdyby obydwie złożone oferty podlegały odrzuceniu. Przy czym należy zauważyć, że zamawiający powinien podjąć decyzję o ewentualnym unieważnieniu po ostatecznym rozstrzygnięciu kwestii dotyczących odrzucenia ofert - uzasadnił wyrok przewodniczący zespołu arbitrów Jacek Grządka.
Arbitrzy podkreślili, że najpierw należało poczekać na ostateczne rozstrzygnięcie protestu przeciwko odrzuceniu. A zostałby on ostatecznie rozstrzygnięty wtedy, gdyby wykonawcy upłynął termin na złożenie odwołania lub arbitrzy wydaliby wyrok. W tej sprawie orzeczenie takie zapadło. Inny skład orzekający doszedł do wniosku, że oferta została odrzucona bezprawnie (sygn. UZP/ZO/02356/06).
« Odpowiedź #62 dnia: Wrzesień 13, 2006, 11:57:13 am »
Dowóz dzieci jest prawny i możliwy:
http://www.mojserwer.join.pl/monia_oswiata/taxi_partner.jpg
http://www.mojserwer.join.pl/monia_oswiata/taxi_partner_zbyszek.jpg
nasz kochany kierowca od 3 lat
« Odpowiedź #63 dnia: Wrzesień 17, 2006, 04:31:56 pm »
Jak można było się spodziewać, otrzymałam odmowę. Ze względu na to, że młoda chodzi do szkoły poza rejonem ale otrzymałam info, że rejonizacja nie tyczy szkół integracyjnych.
Czuję że ta piłeczka będzie jeszcze odbijana wiele razy :2gunfire:
« Odpowiedź #64 dnia: Wrzesień 17, 2006, 11:47:20 pm »
żebym dokładnie zrozumiała-napisz:
czy Twoja córka jest w szkole integracyjnej?
czy otrzymała zgodę z Oświaty na tę wybraną szkołę?
Ile jest km od domu do szkoły?
to warunkuje otrzymanie dowozu dziecka.
« Odpowiedź #65 dnia: Październik 24, 2006, 10:57:47 pm »
Dzieci bez przyszłości?
KORNIK / Walka o dowozy niepełnosprawnych uczniów do szkoły
Urzędnicy z Kórnika postanowili pomóc niepełnosprawnym dzieciom w gminie. Nie
konsultując się z lekarzami psychologami ani rodzicami wybrali dla nich szkołę.
Niewidomy Krystian Irmina z zespołem Downa, Maciej ze skomplikowanym schorzeniem genetycznym dotychczas uczęszczali do szkół w Poznaniu. Tu mieli profesjonalną opiekę, nawiązywali przyjaźnie, przyzwyczaili się do wychowawców. Od tego roku szkolnego mieliby dojeżdżać do ośrodka w Mosinie. Bo tak będzie taniej. Rodzice nie zgadzają się
z decyzją urzędników.
- Pewnego dnia gmina zorganizowała dla nas spotkanie - mówi Lucyna Smolarkiewicz, która wraz z innymi rodzicami założyła Stowarzyszenie "Klaudynka". - Dowiedzieliśmy się że naszych dzieci nie będzie już woził dotychczasowy przewoźnik, tylko gminna spółka
Kombus.
Transport niepełnosprawnych dzieci do szkół to zadanie własne gmin wynikające z ustawy.
Zmiana przewoźnika była początkiem kłopotów. Gmina nie chciała bowiem wozić dzieci do
placówek, w których uczyły się one od lat.
- Ja tylko realizuję zadania gminy, nie podejmuję decyzji dokąd jechać - mówi Piotr
Plewką dzisiaj prezes Kombusą do niedawna wiceburmistrz Kórnika. - Wiem tylko, że oczekiwania rodziców są inne niż możliwości finansowe gminy.
Problemem są nie tylko możliwości finansowe ale brak zrozumienia ze strony urzędników.
- Naszymi dziećmi opiekujemy się od la,t konsultujemy się z lekarzami specjalistami, którzy proponują nam najlepsze rozwiązania wskazując szkoły lub ośrodki - mówi Nina
Zapała-Pawelczyk mama niepełnosprawnego Krystiana. - Każde dziecko wymaga innej opieki.
Gmina Krórnik ma obowiązek dowozić do szkół 24 dzieci. Dziewięcioro uczęszcza do placówki w Mosinie, pozostałe jeżdżą do Poznania. Odległość z Kórnika do obu miejscowości jest podobna. Poprzedni przewoźnik kilka razy jeździł do Poznania aby każde dziecko dotarło do szkoły na czas. Kombus wszystkie dzieci zabiera jednocześnie.
Bo tak jest taniej. Identycznie sprawa wygląda w drodze powrotnej. Dlatego Maciej mimo że zajęcia kończy o 13 rzadko jest w domu przed godziną 18.
- Dzieci po kilka godzin siedzą w busie czekając aż ich koledzy z innych szkół skończą zajęcia - skarżą się rodzice. - Podczas wrześniowych upałów wracały w strasznym stanie zarówno psychicznym jak i fizycznym.
- Chcieliśmy ulżyć dzieciom w tej katordze dlatego zaproponowaliśmy placówkę w Mosinie gdzie wszystkie dzieci jeździłyby na jedną godzinę i wracały o tej samej porze - mówi Krystyna Janicka przewodnicząca komisji oświatowej w Radzie Gminy Kórnik. - Nie możemy wydawać takich pieniędzy na transport dla garstki dzieci podczas gdy zdrowe też mają swoje potrzeby. W naszej gminie mamy dwa tysiące uczniów, którzy potrzebują dodatkowych zajęć, chcą się uczyć języków, uczęszczać na basen. Nie możemy przeznaczać jak do tej pory prawie 6500 złotych rocznie na transport jednego dziecka.
Tymczasem w innych gminach problemu nie ma. Dzieci uczęszczają do placówek, które wybrali rodzice. W gminie Swarzędz mieszka 60 niepełnosprawnych uczniów. Wszystkie dzieci jeżdżą do Poznania kilkoma busami. Za transport gmina płaci około 200. 000 rocznie czyli ponad 3000 na osobę. Burmistrz Stęszewa również zapewnia małym mieszkańcom miasteczka transport do Poznania.
- To nie są obszary, w których należy szukać oszczędności - mówi Włodzimierz Pińczak burmistrz Stęszewa.
Troska przewodniczącej komisji z Kórnika rozbija się o rachunek ekonomiczny. Kiedy bowiem mowa o pieniądzach dobro dzieci przestaje być ważne, a wydatki na transport niepełnosprawnych uczniów to według przewodniczącej "pieniądze na bzdurne dowozy przepuszczane przez rurę".
- My radni musimy patrzeć globalnie, jesteśmy odpowiedzialni za pieniądze podatników - przekonuje K. Janicka.
2006-10-24 Str.: 31
Autor: MARTA CIEMNOCZOŁOWSKA
« Odpowiedź #66 dnia: Październik 25, 2006, 07:55:07 am »
I takie jest podejście w wielu gminach i miastach :-/
Kompletny brak zrozumienia sytuacji dzieci niepełnosprawnych. Urzędnikowi łatwo przesuwać pionki, nie widzi za tym konkretnego człowieka i jego sytuacji, potrzeb.
Ustawa sobie a gminy sobie. Nie ma mozliwości jej realizowania, jeśli ktoś jest bez serca.
Nasza sprawa też sie obijała na głucho. Dziecko powinno byc dowożone, są wszelkie warunki... Z wielu względów pozostaniemy przy pani, która codziennie dowozi dziecko, solidnie, na czas i bezpiecznie. Nie chciałabym aby to odbywało sie na przykładzie, jak w artykule, dziecko to nie worek ziemniaków.
« Odpowiedź #67 dnia: Październik 25, 2006, 09:55:50 am »
2 dni temu otrzymałam SMS-a od kierowcy, który 3 rok wozi Monikę i inne dzieci do wielu szkół z firmy "Partner".
Będą ją wozić do końca października. :roll:
Od listopada będzie inny przewoźnik, który częściowo wygrał przetarg w U.Miasta.
Pisze częściowo, bo będzie woził dzieci z 1 strony Wisły, a "Partner" z 2 strony Wisły.
żenada- pozostaje zadać pytanie gdzie jest Dobro dzieci?
Dla nich ważne jest zaufanie, podejście i systematyczny dowóz na zajęcia dydaktyczne i tuż po nich-powrót do domu-NIE godzinne oczekiwania na świetlicy na transport.
Mają być wożone Busami - ciekawe jak 1 kierowca będzie mógł pilnować kierownicy i jednocześnie być opiekunem dzieci niepełnosprawnych w dużym Busie?
Ech ta ekonomia, która zawsze bierze górę w życiu :2gunfire:
« Odpowiedź #68 dnia: Październik 25, 2006, 12:54:34 pm »
Czyżby się zapowiadało Soniu,to o czym pisze wcześniej w artykule ? :roll:
I jak pisze Kamejlanda
Kompletny brak zrozumienia sytuacji dzieci niepełnosprawnych. Urzędnikowi łatwo przesuwać pionki, nie widzi za tym konkretnego człowieka i jego sytuacji, potrzeb
podpisuję się pod tym :evil:
« Odpowiedź #69 dnia: Październik 25, 2006, 03:26:24 pm »
Już robimy "rewolucję" w U.M. tel 12 61-65-256 o idiotyzm - czyli o cichą zmianę przewoźnika w trakcie roku szkolnego.
Mamy prawo nie zgodzić się z tym i obalić przetarg.
Firma "Partner" ma 10-letnie doświadczenie i robi to znakomicie.
A przetarg zgłosił:
Zespół Ekonomiki Oświaty Kraków-Wschód
http://www.bip.krakow.pl/?id=9657 pozycja 46
46 Przetarg nieograniczony na organizację dowozu dzieci niepełnosprawnych do i z placówek oświatowych na terenie Gminy Miejskiej Kraków w okresie od dnia 01.11.2006 r. do dnia 22.06.2007 r. (w okresie nauki szkolnej 2006/2007).
Kraków, dnia 23 października 2006 r.
OGŁOSZENIE O WYBORZE OFERT.
Zespół Ekonomiki Oświaty „Kraków – Wschód”, 31-831 Kraków ul. Fatimska 8 informuje, że w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego w trybie przetargu nieograniczonego na „Organizację dowozu dzieci niepełnosprawnych do i z placówek oświatowych na terenie Gminy Miejskiej Kraków w okresie od dnia 01.11.2006 r. do dnia 22.06.2007 r. (w okresie nauki szkolnej 2006/2007)” - Numer sprawy: ZP 105/2006 zostały wybrane:
1/ w zakresie I części zamówienia (Dzielnice I – VII) oferta Firmy Radio Taxi Partner
Sp.z o.o., 31-873 Kraków, os. Dywizjonu 303 nr 22 b.
Cena brutto 1 wozokilometra wybranej oferty wynosi: 2,34 zł.
Wybrano jedyną złożoną i ważną ofertę spełniającą warunki SIWZ i ustawy PZP.
2/ w zakresie II części zamówienia (Dzielnice VIII – XIII) oferta Firmy BEŁTOWSKI inż.
Wojciech Bełtowski, 30-435 Kraków, ul. Zakopiańska 169 A.
Cena brutto 1 wozokilometra wybranej oferty wynosi: 1,87 zł.
Wybrano ofertę najkorzystniejszą w oparciu o kryterium oceny ofert określone w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia spośród ofert nie odrzuconych, która spełnia warunki SIWZ i ustawy PZP.
3/ w zakresie III części zamówienia (Dzielnice XIV – XVIII) oferta Firmy Radio Taxi
Partner Sp.z o.o., 31-873 Kraków, os. Dywizjonu 303 nr 22 b.
Cena brutto 1 wozokilometra wybranej oferty wynosi: 2,27 zł.
Podmiot publikujący: Zespół Ekonomiki Oświaty Kraków-Wschód
Osoba odpowiedzialna: Dyrektor Stanisław Kiełbasa
na dole tej strony jest nazwisko KIełbasa tj,gosć odpowiedzialny za cale to zamieszanie
http://zeowschod.w.interia.pl/
KRAKÓW-WSCHÓD
FATIMSKA 8 31-831 KRAKÓW
NIP 678-15-60-658
tel. (012) 641-44-82
zeowschod@ceti.pl
Tu nie ekonomia a Dobro dzieci muszą być górą. :2gunfire:
Dobrze, że matki dzwonią, że jest wspólne zainteresowanie-tylko moje ucho mi dziś odpadnie od komórki
« Odpowiedź #70 dnia: Listopad 03, 2006, 08:54:53 am »
napisała wczoraj 2.XI.2006r.
Hańba dla Krakowa- dziesiątki dzieci dziś bez transportu, bo U.M. zmienił przewoźnika, który nie zgłosił się po dzieci.
Monia została w domu. Alarmuję media.
a dziś w wątku
szał wczorajszego dnia spowodowanego brakiem dowozu dzieci niepełnsprawnych do szkół w Krakowie znalazła odzwierciedlenie w art. Dziennik Polski.
Zmiana przewoźnika ( firma inż. Bełtowskiego) tańszego o 7 gr na wozokilometrze, który był absolutnie nie przygotowany technicznie ani organizacyjnie do pracy z dziećmi niepełnosprawnymi.
(Dzielnice VIII – XIII) oferta Firmy BEŁTOWSKI inż.
Osoba odpowiedzialna: Stanisław Kiełbasa
3/4 dzieci nie było wczoraj na zajęciach w szkołach!!!!
Na ul. Niecałą nie dojechało ani 1 dziecko niepełnosprawne!!!
http://www.dziennik.krakow.pl/public/?2006/11.03/Krakow/02/02.html
Kronika krakowska 03-11-2006
http://www.dziennik.krakow.pl/public/?2006/11.03/Krakow
Nie przyjechali po dzieci
Niektóre zostały w domu, czasami musieli zostać też rodzice
- Czekałam na samochód, który miał zabrać moje dziecko na zajęcia, ale się nie doczekałam. Syn jest na wózku, więc został w domu. Moja mama przyjechała, by się nim zająć, bo ja musiałam jechać do pracy, do której i tak się spóźniłam - powiedziała nam Pani Anna. Niektóre niepełnosprawne dzieci nie dotarły ...
Gmina jest zobowiązana do dowożenia niepełnosprawnych dzieci do szkół i na zajęcia do placówek.
Monika wczoraj też nie pojechała, a dziś gościnnie zabrała ją firma Partner, żeby nie traciła zajęć dydaktycznych i zajęć rewalidachji indywidualnych.
Kto zwróci koszty?
Kto pokryje traumę jaką przechodzą dzieci?
« Odpowiedź #71 dnia: Listopad 03, 2006, 10:19:04 am »
Oto cały artykuł o dowozie dzieci niepełnosprawnych do szkół po dodatkowym przetargu.
kliknij, powiększ
Fot. Piotr Kędzierski
Gmina jest zobowiązana do dowożenia niepełnosprawnych dzieci do szkół i na zajęcia do placówek
- Czekałam na samochód, który miał zabrać moje dziecko na zajęcia, ale się nie doczekałam. Syn jest na wózku, więc został w domu. Moja mama przyjechała, by się nim zająć, bo ja musiałam jechać do pracy, do której i tak się spóźniłam - powiedziała nam Pani Anna. Niektóre niepełnosprawne dzieci nie dotarły wczoraj na zajęcia, gdyż nie przyjechał po nie opłacany przez gminę samochód.
- Ja miałam o tyle lepiej, że moja córka ma 15 lat i chodzi. Straciła zajęcia, ale mogłam ją samą zostawić w domu i biec do pracy - dodaje matka niepełnosprawnej dziewczynki. - Od wczoraj zmieniła się firma zajmująca się dowozem niepełnosprawnych dzieci i w takiej sytuacji jak ja lub gorszej (gdy rodzice nie mogli zostawić dziecka samego, ani zawieźć je na własną rękę) było podobno przynajmniej kilkadziesiąt osób.
Gmina Kraków (podobnie jak inne gminy) jest ustawowo zobowiązana do dowożenia niepełnosprawnych dzieci do szkół i na zajęcia do placówek; tą pomocą objętych jest około 450 osób w Krakowie.
Do tej pory dowozem zajmowała się na terenie całego miasta firma Radio-Taxi Partner. Ponieważ kontrakt się kończył, ogłoszony został przetarg na obsługę trzech rejonów Krakowa. - W przypadku Podgórza (decydujące jest to, gdzie działa placówka, a nie gdzie ktoś mieszka) wygrała firma Bełtowski, pozostały obszar miasta nadal obsługuje Partner - powiedział nam Stanisław Kiełbasa, dyrektor Zespołu Ekonomiki Oświaty Kraków-Wschód. - Czwartek był pierwszym dniem podjęcia przez firmę Bełtowski obsługi rejonu Podgórza.
Dyrektor Kiełbasa dodaje, że także on rozmawiał z rodzicami, którzy podali, że samochód po dzieci w czwartek nie przyjechał. - Po wygranym przez firmę przetargu były spotkania, przekazaliśmy wszystkie wykazy dzieci, które mają być dowożone. Obowiązkiem firmy było takie przygotowanie harmonogramu dowozów, by wszystko odbyło się sprawnie - mówi dyrektor Kiełbasa. - Rozmawialiśmy już z przewoźnikiem; na razie nie wiemy dokładnie, ile dzieci nie zostało zabranych. Już wiemy, że np. w niektórych przypadkach doszło do nieporozumienia, gdyż nie wzięto pod uwagę, że dziecko korzysta przed lekcjami ze świetlicy (rodzice muszą wyjść do pracy) i trzeba je wcześniej zabrać. Przedstawiciele firmy Bełtowski deklarują, że dołożą wszelkich starań, by do takich sytuacji już nie dochodziło, zwłaszcza że chodzi o dzieci niepełnoprawne. Zakład Ekonomiki Oświaty Kraków-Wschód wystosował wczoraj pismo do nowego przewoźnika, by natychmiast wszystko zostało dograne.
- Liczymy, że tak będzie, że wszystko szybko wróci do normy. W przeciwnym razie wykorzystamy prawne możliwości zaradzenia sytuacji - mówi Stanisław Kiełbasa.
W ubiegłym roku miasto opłaciło 784 tysiące kilometrów, które przejechały samochody dowożące niepełnosprawne dzieci. Przeznaczono na to ok. 2 miliony złotych. (J.ŚW)
http://www.dziennik.krakow.pl/nr1a/?2006/11.03/Krakow/02/02.html
« Odpowiedź #72 dnia: Listopad 03, 2006, 11:01:24 am »
konsultując się z lekarzami psychologami ani rodzicami wybrali dla nich szkołę
U.M. Krakowa tak samo nie konsultowal sie z Rodzicami,Szkołą a sam sobie zadecydował i wybrał przewoznika :roll:
A efekt :evil:
« Odpowiedź #73 dnia: Listopad 03, 2006, 02:24:14 pm »
Nie było spotkań, nie byliśmy nawet oficjalnie poinformowani o zmianie przewoźnika.
Dyrektor Kiełbasa jest nieosiągalny w gabinecie-sekretarka wciąż wysłuchuje i zero reakcji.
Powstaje pytanie kto prawnie odpowiada za dodatkowy przetarg w trakcie roku szkolnego?
Kto przyjął ofertę przetargową bez sprawdzenia zaplecza technicznego i wydolności firmy p.Bełtowskiego?
Z pomocą dziś poszedł poprzedni nasz przewoźnik "Partner" - zabrał i odwiózł na czas kilkoro dzieci- reszta nadal pozostała w domach.
Tu chodzi o ok.200 dzieci niepełnosprawnych.
Taka sytuacja trwa od wczoraj, zbieramy rachunki za przewóz dzieci na własną rękę, potem zbiorowe pismo od rodziców z żądaniem zwrotu kosztów.
Myślę, że da to moc prawną, że oferent przetargu NIE wywiązał się z obowiązku przewoźnika i damy radę unieważnić przetarg.
No tak za dobrze było, więc nasze dzieci i my sami musieliśmy przejść i te kłody rzucane pod nogi :2gunfire:
« Odpowiedź #74 dnia: Listopad 03, 2006, 03:40:49 pm »
Zadzwonił do mnie teraz dyrektor Zespołu Ekonomiki Oświaty Kraków-Wschód p.Kiełbasa - jestem umówiona na jutro na godz.9 ul. Fatimska 8 z pismem i rachunkami za przewóz dziecka.
Wszysycy rodzice zainteresowani tematem proszeni są o składanie imiennych oświadczeń, że nowy przewoźnik nie odwoził 2 dni dzieci do szkoły.
Te oświadczenia są niezbędne jako podkładka do unieważnienia przetargu.
« Odpowiedź #75 dnia: Listopad 03, 2006, 06:12:14 pm »
mwaga napisała w wątku
Soniu mam nadzieje że <<Partner>> znowu bedzie woził Monie i inne dzieci.
Ci kierowcy nie dosc że są naprawdę życzliwi i oddani dzieciom,na przekór
biurokratycznym zapisom to jeszcze przeszli specjalne szkolenie w zakresie udzielania
pierwszej pomocy,na wypadek gdyby np.dziecko dostało ataku padaczki,i w róznych
innych nagłych stanach.Ech scyzoryk się w kieszeni sam otwiera
« Odpowiedź #76 dnia: Listopad 05, 2006, 03:34:24 pm »
Upoważniona przez Sonię informuję:
Została zerwana umowa o przetarg z p.Bełtowskim.
Pan dyr. Kiełbasa przeprasza Rodziców za zaistniałą sytuację (rachunki zostaną zwrócone).
Wszystkie dzieci z dzielnicy Podgórze od poniedziałku 6 listopada 2006r.
będą dowożone do szkoły przez sprawdzoną firmę Partner
Więcej pewnie napisze Sonia
« Odpowiedź #77 dnia: Listopad 05, 2006, 08:23:04 pm »
Brawo! Gratulacje :multi: Prawde mówięc, ani przez moment nie miałam wątpliwości,
że zapadną inne decyzje.
« Odpowiedź #78 dnia: Listopad 06, 2006, 02:33:48 pm »
Zakończyło się sukcesem Dzieci i Rodziców a także firmy "Partner".
W tej chwili dzwonił ponownie Dyr. Stanisław Kiełbasa, że podpisał już umowę z Firmą "Partner" i w dniu dzisiejszym dzieciaczki nasze spokojnie zgodnie z harmonogramem zajęć zostały dowiezione przez Firmę Partner do szkół.
A gdyby nie rodzice, dzieci pewnie i dziś zostałyby w domach.
Osobiście dziękuję Dyrektorowi Stanisławowi Kiełbasie za postawę i szybką rekację. :ok: :turn-l: :kw:
« Odpowiedź #79 dnia: Grudzień 13, 2006, 11:21:18 am »
Jak zapłacą to dostaną!
- 13.12.2006
Urzędnicy się kłócą, a niepełnosprawne dzieci jeżdżą rozklekotanym busem
Niepełnosprawne dzieci z Domu Nauki i Rehabilitacji pilnie potrzebują nowego autobusu. Ten, którym teraz są wożeni częściej jest zepsuty niż sprawny. Dlaczego więc nie ma nowego.
Bo miasto nie potrafi się dogadaćze śląskim oddziałem Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. - Jastrzębie Zdrój jest nam winne 400 tys. zł - wyjaśnia Jacek Jasiewicz dyrektor śląskiego oddziału PFRON.
- Otrzymane przez nas pieniądze wydali niezgodnie z procedurami i teraz domagamy się ich zwrotu. Sprawa się ciągnie bo miasto ciągle się odwołuje. Zdaję sobie sprawę że w tej sytuacji najbardziej cierpią dzieci ale miasto nie potrafi przyznać się do błędu - tłumaczy Jasiewicz. Chodzi o nieodpowiednie zdaniem funduszu wydawanie pieniędzy m. in na tworzenie miejsc pracy dla osób niepełnosprawnych.
DOPÓKI WIĘC OBYDWIE STRONY SIĘ NIE DOGADAJĄ NIEPEŁNOSPRAWNE DZIECI, które uczą się w Domu Nauki i Rehabilitacji będą jeździć zdezelowanym busem, który ma już ponad 10 lat i nadaje się tylko do wycofania z użytku. Nawet w dniu, w którym przyjechaliśmy porozmawiać z dyrektorką ośrodka bus odmówił posłuszeństwa.
- Nie ma wyjścia rodzice znowu będą musieli zorganizować odwóz dzieci na własną rękę - martwi się Cezary Skowroński kierowca busa. - Tym razem zepsuła się elektryka. Bus ma 350 tys. km przebiegu. Często psuł się na środku drogi. Trzeba było dzwonić po rodziców by odtransportowali dzieciaki do ośrodka Szkoda mi już tych dzieci.
RODZICE SZEŚĆDZIESIĘCIORGA NIEPEŁNOSPRAWNYCH DZIECI, KTÓRE KAŻDEGO DNIA SĄ DOWOŻONE NA UL. SZKOLNĄ PORUSZAJĄ TEN TEMAT NA KAŻDYM ZEBRANIU. Widzimy bezradność dyrekcji szkoły nie obwiniamy absolutnie nikogo. Chcemy tylko aby urzędnicy wiedzieli że ich decyzje to często być albo nie być dla tych dzieci - mówi Grażyna Kosowska mama 17- letniej Magdy. - To nie są jakieś tam anonimowe dzieciaki - dodaje Czesława Gałuszka mama 7-letniego Szymona. - Nie każdy z nas ma możliwość zapewnienia przejazdu kiedy po raz kolejny zepsuje się bus.
Olga Majkowska rzeczniczka jastrzębskiego magistratu tłumaczy że sprawa rzekomych zobowiązań miasta wobec PFRON jest w toku.
Grażyna Kosowska mama 17-letniej Magdy i Czesława Gałuszka mama 7-letniego Szymona pomagają sobie nawzajem i kiedy bus jest zepsuty wożą dzieci prywatnym samochodem.
30 marca 2006 roku miasto złożyło w śląskim oddziale PFRO wniosek o dofinansowanie zakupu busa do dowozu osób niepełnosprawnych w ramach programu "Wyrównywanie różnic między regionami"
DYREKTOR PFRON POINFORMOWAŁ NAS NAJPIERW O POZYTYWNYM ZAOPINIOWANIU WNIOSKU. Ale cztery miesiące później do urzędu miasta wpłynęło kolejne pismo od dyrektora oddziału. Poinformował w nim że umowa o dofinansowanie nie może zostać zawarta zgodnie z wymogami programu ponieważ miasto jak twierdzi ma długi wobec PFRON. Tymczasem w sprawie tych zobowiązań już 3 lutego złożyliśmy odwołanie do zarządu tej instytucji w Warszawie.
DOWÓZ DLA 65 DZIECI
W Domu Nauki i Rehabilitacji jest 105 osób niepełnosprawnych w wieku od 3 do 25 lat 65 spośród nich musi mieć zapewniony transport z czego 25 osób porusza się na wózkach inwalidzkich. Elżbieta Kordiak dyrektor DNiR wyjaśnia że nowy autobus jest niezbędny. Dzięki niemu wiele dzieci może skorzystać z rehabilitacji czy nauki w szkole. Korzystają z niego nie tylko z domu nauki ale także z utworzonego trzy lata temu zespołu szkół - tłumaczy dyrektorka.
- DZIENNIK ZACHODNI
Data: 2006-12-13, str.: 10
Autor: AGNIESZKA BARZYCKA
http://zpchr.info/drukuj.php?ID=info&art=32898
« Odpowiedź #80 dnia: Maj 30, 2007, 03:20:09 pm »
Czy przepis mówiący o bezpłatnym dowozie dzieci niepełnosprawnych do szkół jest nadal aktualny? Córka od września ma uczęszczać do szkoły specjalnej oddalonej o prawie 30 km od mojego miejsca zamieszkania i w gminie powiedziano mi że mogą mi dać co najwyżej dodatek w wysokości około 100 zł (tak mniej więcej bo nie pamiętam dokładnie) dla dziecka które dojeżdża do szkoły poza miejscem zamieszkania i to wszystko. Kazała mi iść do PCPR-u tam mnie wyśmiali i rozłożyli ręce. Nadmieniam że dziecko jest upośledzone w stopniu głębokim ,jest na wózku inwalidzkim i nie ma szkoły u nas. Czy naprawdę przysługuje mi tylko ten mizerny dodatek? Przecież jak wynajmę przewoźnika to mi starczy na 2 dni pewnie na transport dziecka.
« Odpowiedź #81 dnia: Maj 30, 2007, 06:15:08 pm »
Oni Ci nie robią łaski!!!
jest obowiązek szkolny, a za tym obowiązek dowozu dzieci niepełnosprawnych do szkół.
To do Ciebie należy wybór czy sama będziesz dowoziła własnym środkiem tarnsportu (za zwrotem z Gminy) czy też będziesz się domagała dowozu z ich strony w dodatku wraz z opieką.!!!! tak stanowi Dz.U.
Ty nie "gadaj" z nimi a pisz za potwierdzeniem i czekaj na odpowiedź.
Przygotuj sobie pismo a do niego załączniki:
Orzeczenie o niepełnosprawności dziecka
orzeczenie z PPP o konieczności nauki systemem specjalnym
zgodę Oświaty na podjęcie nauki w danej szkole.
Gmina ma ponadto obowiązek stworzenia takiemu dziecku warunków do nauki zgodnie z zaleceniem zawartym w orzeczeniu z PPP.
Skoro Gmina jest niewydolna i nie ma miejsca dla Twojego dziecka w szkole w Twojej miejscowości- to musi dowozić dziecko do najbliższej szkoły, zapewniając dowóz wraz z opieką.
Pomiędzy Gminami musi być kontakt o zwrot ksoztów.
Obowiązkiem gminy jest zapewnienie uczniom niepełnosprawnym transportu i opieki.
Gmina nie może się ograniczyć tylko np. do zwrotu kosztów przejazdu komunikacją publiczną. W przypadku, kiedy samorząd uchyla się od tego obowiązku, rodzice powinni zwrócić się o pomoc do kuratorium, które jest odpowiedzialne za nadzór nad realizacją obowiązku szkolnego
Obowiązkiem gminy jest zapewnienie bezpłatnego transportu i opieki w czasie przewozu dzieci niepełnosprawnych uczęszczających do publicznych szkół podstawowych i gimnazjów (Ustawa z dn. 25 lipca 1998r. o zmianie ustawy o systemie oświaty Dz. U.z 1998r., Nr 117, poz. 759).
"3a. Obowiązkiem gminy jest zapewnienie uczniom niepełnosprawnym, których kształcenie i wychowanie odbywa się na podstawie art. 71b, bezpłatnego transportu i opieki w czasie przewozu do najbliższej szkoły podstawowej, gimnazjum lub ośrodka umożliwiającego realizację obowiązku szkolnego i obowiązku nauki dzieciom i młodzieży, o których mowa w art. 16 ust. 7, a także dzieciom i młodzieży z upośledzeniem umysłowym ze sprzężonymi niepełnosprawnościami albo zwrot kosztów przejazdu ucznia i opiekuna środkami komunikacji publicznej, jeżeli dowożenie zapewniają rodzice.",
« Odpowiedź #82 dnia: Maj 30, 2007, 07:10:24 pm »
Ok. Wezmę się za nich i wszystko piszę na piśmie, niech mi odpowiadają .Wielkie dzięki za pomoc.
« Odpowiedź #83 dnia: Lipiec 28, 2007, 10:42:43 pm »
Mam jeszcze pytanie dotyczące zwrotów kosztów i opieki w czasie przewozu dziecka do szkoły. Otóż jestem pierwszym przypadkiem w naszej gminie jeśli chodzi o dowóz dziecka do szkoły (dzieci są w domach i mają nauczanie indywidualne) dlatego pani mnie ciągle czymś zbywa, każe czekać a czas płynie i rok szkolny zbliża się nieuchronnie.
Gmina nie ma samochodu przystosowanego do przewozu osób niepełnosprawnych więc rozumiem że sama mam taki dowóz zapewnić np.wynajmując samochód .Czy gmina ma obowiązek zwrócić mi całość poniesionych kosztów i czy znalezienie opiekunki która towarzyszy dziecku do i z powrotem ze szkoły to też mój obowiązek czy już gminy?
Jestem natrętna ale może któraś z Was przebrnęła już przez te wszystkie formalności? U mnie to trwa tak długo bo co chwilę ktoś jest na urlopie i sprawy kuleją a mam wrażenie że pani sama nie wie co ma robić bo podanie kazała mi złożyć w sierpniu a teraz jak stwierdziła musi się doradzić.
« Odpowiedź #84 dnia: Lipiec 28, 2007, 11:01:49 pm »
Gmina nie ma pojazdu? a Ty go stworzysz?
To ich obowiązek-daj im Dz.U. (czytaj wyżej) zarówno dowóz jak i opieka w obie strony.
Nie wyręczaj ich. Jest obowiązek szkolny i dowóz także.
Jeśli Gmina uchyla się od tego obowiązku, powinnaś zwrócić się o pomoc do kuratorium, które jest odpowiedzialne za nadzór nad realizacją obowiązku szkolnego .
« Odpowiedź #85 dnia: Lipiec 29, 2007, 09:17:36 pm »
Magdo, Sonia ma rację, to jest w gestii kuratora i do niego się odwołaj jakby nie chcieli Ci pomóc
jeżeli tego jeszcze nie zrobiłaś to składaj szybko pismo o dowóz dziecka do szkoły/transport
powołaj się na Dz.U. powyżej
w dużych miastach jest tak, że ogłaszają przetarg na najtańszego przewoźnika
potem okazuje się że ten przewodnik nie jest wcale tani, ale to już nie Twoje zmartwienie
pismo przyjąć muszą, za potwierdzeniem na kopii
i od razu zapewnij Panie że jesteś gotowa, w razie odmowy, skierować sprawę do Kuratora
nie daj się zbyć, bo to już tylko miesiąc i nic sama nie wynajmuj, bo potem nie doprosisz się zwrotu pieniędzy
« Odpowiedź #86 dnia: Lipiec 31, 2007, 12:14:48 am »
Super. Ustawę już drukuję i biegnę zanieść pani z urzędu bo na razie ustnie (wciąż czekam na pisemną decyzję) oznajmiła mi że muszę sama szukać przewoźnika i opiekuna dla córki na czas przejazdu. Jestem ciekawa co napiszą w decyzji. Nie omieszkam o tym napisać. :love1:
« Odpowiedź #87 dnia: Lipiec 31, 2007, 11:01:59 pm »
Magdo, niech Ci dadzą na piśmie że zwrócą za rachunki, to będziesz jeździć taksówką
nie daj się zbyć
« Odpowiedź #88 dnia: Sierpień 21, 2007, 02:48:06 pm »
Ja też pomału zabieram sie do załatwiania dowozu Łukaszka do zerówki integracyjnej,jestem po wstępnej rozmowie z wójtem i zgadzam się na dowóz we własnym zakresie za to gmina ma mi zwracać 23zł dziennie (ok 15km w jedną stronę) jak narazie mi to odpowiada bo i tak jadę do pracy w tym samym kierunku a dokładam tylko kilka km.Na początku wrzesnia mam złozyć pismo do UG i wójt swoim zarządzeniem ma określić dokładnie warunki zwrotu kosztów.
mama Łukaszka 6l 5mies ZD
« Odpowiedź #89 dnia: Sierpień 21, 2007, 03:14:35 pm »
Nie rozumiem dlaczego masz dokładać do dowozu? :roll:
Dowóz +opiekę nad dzieckiem zapewnia nam rodzicom Dz.U.
Dzwoniłam dziś do nowej Szkoły Moniki - ma zapewniony bezpłatny dowóz w obie strony -nawet pisma w tym roku nie składałam-wystąpiła sama Szkoła w oparciu o złożoną dokumentację z PPP.
« Odpowiedź #90 dnia: Sierpień 22, 2007, 08:59:25 am »
Gdybym się uparła to wójt wyraznie powiedział że musieliby znalezć sposób na dowożenie Łukaszka,ale mi narazie odpowiada abym sama go woziła a prawie 500zł mies.zwrotu od UG to też nie jest mało.
« Odpowiedź #91 dnia: Sierpień 23, 2007, 10:34:07 am »
Dziewczyny ja mam 25 km w jedną stronę i nie posiadam własnego auta.
Dostałam decyzję oczywiście odmowną
''gmina nie dysponuje pojazdem przystosowanym do przewozu osób niepełnosprawnych ani odpowiednio wykwalifikowanego personelu do sprawowania opieki podczas przewozu.W miejsce bezpłatnego transportu i opieki proponuję pani zwrot kosztów dowożenia dziecka,którego zasady zostałyby określone w odrębnej umowie''
Czy mam się od tego odwoływać?
Na chłopski rozum to oni też mogą auto wynająć bo ja tak będę musiała zrobić.
« Odpowiedź #92 dnia: Sierpień 23, 2007, 11:52:44 am »
Nasza gmina też nie dysponuje specjalnym samochodem,ale wój wyraznie mi powiedział że jezeli będą musieli dowozić Łukaszka to albo podpiszą umowę z inną gminą która dowozi swoje dzieci i po drodze zabierze jego albo z taksówkarzem który się tego podejmie,wiem że z sąsiedniej miejscowości naszej gminy rodzice nie zgodzili sie na zwrot kosztów i wójt będzie to musiał jakoś rozwiązać.
Jeżeli nie zgzdzasz się z decyzją UG to się odwołaj,wybór należy do ciebie a nie do nich.
W jednym ze wcześniejszych postów jest opisane jak rodzice w podobej sprawie musiel odwołać się do sądu i wygrali.
mama Łukaszka 6l ZD
« Odpowiedź #93 dnia: Sierpień 24, 2007, 03:19:53 am »
Nic tylko podsunąć konkluzję reportażu W gminach źle się dzieje
skostniałe struktury w Gminnych Ośrodkach Pomocy Społecznej, w których działa się zgodnie ze schematem - przychodzisz, prosisz, a my dajemy to, co mamy. Nie ma regulacji, które obligowałyby je do stałego monitorowania sytuacji, w jakiej znajdują się niepełnosprawni.
- Głównym problemem małych gmin jest brak pieniędzy - mówi Bogdan Doliński, sekretarz miasta Węgrów. - Ze środków z budżetu państwa przekazywanych do powiatów na osoby niepełnosprawne najczęściej korzystają najsilniejsi, a więc ci, którzy mają plany, diagnozę potrzeb, strategie i różne projekty. Najmniej pieniędzy trafia do najbiedniejszych gmin. Teoretycznie każda gmina może stworzyć projekt i złożyć wniosek o pieniądze. Problem w tym, że jeśli jest się małą i biedną gminą z kilkoma etatami na wszystkie sprawy, bez wyszkolonych pracowników, z niewielkimi środkami własnymi, to trudno jest z przygotowywać profesjonalne projekty i strategie. Mamy więc taką sytuację, że bogate gminy stają się bogatsze, a biedne - jeszcze biedniejsze.
A ja nie proszę, nie mam też postawy roszczeniowej - składam pisma o realizację obowiązującego prawa względem dzieci niepełnosprawnych.
Pismo, załączniki, potwierdzenie z datą i podpisem- odpowiedź pozytywna zawsze przychodzi na piśmie.
Nie warto chować głowy w piasek.
« Odpowiedź #94 dnia: Wrzesień 04, 2007, 11:02:38 am »
Nam od dzisiaj gmina wozi Łukaszka do przedszkola ( zerówki),miałam mieć zwrot kosztów ale inni rodzice zażądali dowozu i gmina podpisała umowę z taksówkarzem który rozwozi dzieci do różnych szkół i zapewnia opiekę.
Nawiązując do mojej dyskusji z Sonią z lutego ub.roku -teraz dokładnie wiem że gmina ma obowiązek zwracać koszty lub dowozić dzieci niepełnosprawne sześcioletnie do zerówki bez względu na to czy mieści się ona w szkole czy w przedszkolu .
mama Łukaszka 6l 6mies ZD
« Odpowiedź #95 dnia: Wrzesień 04, 2007, 05:28:07 pm »
Nie zgodziłam się z decyzją jaką mi dali i napisałam odwołanie że nie mam samochodu i nadal upieram sie przy zapewnieniu dowozu od gminy.Napisałam im ustawę czarno na białym żeby wiedzieli że ja w i e m .No i czekam na decyzję. Córka oczywiście na razie w domu bo niby na plecach mam ją zanieść?
« Odpowiedź #96 dnia: Wrzesień 04, 2007, 07:13:15 pm »
Dodatkowo zawiadomiłabym Kuratorium, że córka nie uczestniczy w zajęciach dydaktycznych ze względu na brak dowozu- co jest łamaniem prawa wobec dziecka niepełnosprawnego.
« Odpowiedź #97 dnia: Wrzesień 04, 2007, 08:44:29 pm »
No to u nas jest super moja córka uczęszcza teraz do zerówki i z dojazdem nie ma problemu ,dostaliśmy busa od gminy, jakoś nasz prezydent miasta jeszcze ma serducho :turn-l: a my do zerówki mamy ze 4 km .Więc dziewczyny współczuje wam męczarni :cry: z urzędasami i trzymam kciuki aby się udało
« Odpowiedź #98 dnia: Wrzesień 04, 2007, 11:14:08 pm »
napisz pismo jak radzi Sonia i wyślij kopie do gminy, żeby wiedzieli, że nie przelewki :non:
« Odpowiedź #99 dnia: Wrzesień 26, 2007, 06:30:57 pm »
Napisałam odwołanie i pismo do kuratorium.Urzędniczka dzwoniła na razie do mnie i powiedziała że to '' taki trudny przypadek" i żebym szukała szkoły z internatem. Powiedziałam że to ja decyduję czy dziecko ma być dowożone czy być w internacie i decyzji nie zmieniam.Więc każe mi czekać na decyzję bo nie wiedzą jak z tego wybrnąć (czytaj:wywinąć się)