Source: https://www.rpo.gov.pl/raport_1/932
Timestamp: 2019-12-08 10:47:27
Legal References Found: Art. 23
 art. 58
 art. 107
 art. 4451
 art. 106
 art. 59815
 art. 5821
 art. 113
 art. 190
 art. 1132
 art. 244

Document Content:
Liczba całkowita wyników: 21
Z praktyki Rzecznika Praw Obywatelskich wynika, że problem nabrzmiał po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Oburzenie rodziców przebywających za granicą zaczęła budzić nadmierna ingerencja urzędów opieki społecznej, a także odmienne rozumienie „dobra dziecka”, którym powinni kierować się organy państwowe podczas wydawania decyzji dotyczących losów małoletnich. Jak wskazał Marcin Malecko, moderator panelu (BRPO), kompetencje Rzecznika w tym zakresie są bardzo ubogie. Jego działania ograniczają się do kontaktowania się z Ministerstwem Spraw Zagranicznych i polskimi placówkami dyplomatycznymi i Ministerstwem Sprawiedliwości.
Podobne stanowisko przedstawił Rzecznik Praw Dziecka, reprezentowany przez Joannę Wójtowicz z Zespołu Spraw Międzynarodowych i Konstytucyjnych Biura RPD, do którego wpływa coraz więcej skarg dotyczących m.in. odbierania dzieci spod opieki rodziców, pozbawiania władzy rodzicielskiej, zakazu otrzymywania kontaktów z dzieckiem, rozdzielania rodzeństwa czy zaniedbywania kultywowania tożsamości narodowej. Kompetencje Rzecznika Praw Dziecka są zbliżone do tych, które przysługują Rzecznikowi Praw Obywatelskich i sprowadzają się do działań monitorujących, zwracania się do odpowiednich konsulów lub odpowiedników Rzecznika Praw Dziecka w innych państwach, których wsparcie nie jest jednak wystraczająca do rozwiązania problemów skarżących.
Bartłomiej Rosik, reprezentujący departament konsularny Ministerstwa Spraw Zagranicznych odniósł się pokrótce do regulacji prawnych, na podstawie których odpowiedni konsul podejmuje działania na wniosek zainteresowanych. Wnioski te dotyczą uprowadzenia dzieci, spraw rozwodowych i, w ogromnej większości, ograniczenia lub pozbawienia władzy rodzicielskiej. Po zwróceniu się do konsula, konsul bada sprawę i interweniuje w ramach swoich kompetencji. Może wejść w dialog z służbami socjalnym, być partnerem rodziców na etapie przedsądowym i wspierać rodzinę w realizacji planu pomocowego orzeczonego przez sąd. W kwestii dbania o zachowanie tożsamości narodowej dziecka Ministerstwo Spraw Zagranicznych wraz z Ministerstwem Sprawiedliwości, promuje wśród polskich rodzin zagranicą do zgłaszania się w swoich państwach pobytu na rodziny zastępcze.
Panelistą, który wystąpił jako ostatni, był Wojciech Pomorski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Rodzice Przeciw Dyskryminacji Dzieci w Niemczech. Na przykładzie własnych doświadczeń, a także tych zebranych od rodziców zgłaszających się do Stowarzyszenia przedstawił problemy, z jakimi zetknęli się rodzice, którym niemiecki Jugendamt odebrał dzieci. Zwrócił przede wszystkim uwagę na niemożność porozumiewania się z dziećmi w języku polskim podczas spotkań nadzorowanych, niezrozumiałe dla rodziców uzasadnienie odebrania dziecka i niedostosowania ośrodków Jugendamt do potrzeb dzieci, ale także na syndrom Ackermana pojawiający się po zbyt długiej rozłące z rodzicami.
W ocenie MSZ nie ma jednak jednej zdefiniowanej prawdy na temat opieki społecznej i sądów, a „sprawy nie są czarno-białe”, dlatego odpowiedni konsulowie podchodzą do nich w sposób zindywidualizowany. Ministerstwo regularnie kontroluje placówki dyplomatyczne, dążąc do poprawy ich funkcjonowanie, tak aby sprawnie wspierały obywatela polskiego za granicą w dialogu z służbami socjalnymi w państwie pobytu.
Wnioskiem płynącym ze spotkania jest ogromne znaczenie, jakie należy przypisać współpracy i zaufaniu w rozwiązywania nawet tak emocjonalnych i drażliwych problemów. Wzrost znaczenia poszanowania tożsamości narodowej dziecka pozytywnie rokuje dla rozwiązania problemu odmiennej praktyki wychowawczej stosowanej przez urzędy ds. dzieci i młodzieży za granicą.
Marcin Wolny –Helsińska Fundacja Praw Człowieka
Mariola Bieńko – doktor, Instytut Stosowanych Nauk Społecznych
Aleksandra Osińska – Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich
Ewa Talma – Wydział Prawa Administracyjnego i Ochrony Zdrowia, Zespół Prawa Administracyjnego i Gospodarczego Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich
Katarzyna Banasiak – edukatorka seksualna grupy Ponto
Agnieszka Sikora – założycielka „Fundacji po DRUGIE”, która pracuje z młodzieżą zagrożoną wykluczeniem społecznym, patologią, bezradnością, w szczególności wychowankami i byłymi wychowankami placówek resocjalizacyjnych dla nieletnich
Celem wystąpienia Marioli Bieńko było przedstawienie wyników badań na temat postrzegania przez uczniów przedmiotu szkolnego, jakim jest wychowanie do życia w rodzinie.
Ponad połowa respondentów w wieku 15-49 lat na pytanie o to czy rodzice rozmawiali z nimi na temat seksu, odpowiedziała, że w domu takie rozmowy nie były przeprowadzane.
Badania dotyczące wychowania do życia w rodzinie miały charakter badań jakościowych i były przeprowadzane w 3 miastach. Z badań wynika, że to matka jest główną edukatorką seksualną. Badania ukazały również, że w szkołach podstawowych dzieci są skupione, rozbawione i słuchają. Jednakże pojawiały się też opinie, że w trakcie tych lekcji nudzą się i mają więcej swobody, wstydzą się. W gimnazjum natomiast uczniowie mają więcej wymagań wobec nauczyciela. Z pozytywnych opinii wynika, że rozmawiają tak jak w rodzinie. Cenią sobie, że mówi się poważnie na temat seksu. Zdarza się też w siedzą w trakcie przedmiotu na telefonach. W liceum pojawiają się opinie, że przedmiot jest niepoważny. Uczniowie podkreślają też czasami nieprzygotowanie nauczyciela i skrępowanie z jego strony.
Katarzyna Banasiak poruszyła zagadnienie przyczyn nastoletnich ciąż, wskazując, że młodzi ludzie nie uzyskali żadnej wiedzy na ten temat od rodziców, szkoły czy też lekarza. Problemem jest brak wykfalifikowanej kadry nauczycielskiej do prowadzenia zajęć z zakresu WDŻ. Wskazuje jako postulat prowadzenie edukacji seksualnej już od najmłodszych lat. Plusem takiego podejścia jest to, że w przyszłości nie będzie bariery w porozumieniu między nastolatkiem a rodzicem. Przez brak odpowiedniej edukacji seksualnej wśród nastolatków i brak przygotowania do życia seksualnego.
Ewa Talma poruszyła problem małoletniego pacjenta do świadczeń zdrowotnych w aspekcie prawnym. Wskazała na niespójność przepisów prawnych w związku z tym, że w Polsce małoletni powyżej 15 roku życia może prawnie rozpocząć współżycie seksualne to jednak nie może sam skorzystać z porady ginekologicznej bądź urologicznej. Należy dostosować realia przepisów prawnych do współczesnego świata.
Aleksandra Osińska opisała sytuację nieletnich matek w placówkach resocjalizacyjnych. Wskazała na braki rozwiązań systemowych dotyczących nieletnich matek oraz ich dzieci po urodzeniu. Wskazała dobre rozwiązania tego problemu MOW Czaplinek oraz w MOW w Kwidzynie.
Marcin Wolny przedstawił na tle międzynarodowym sytuację wychowanek przebywających w placówkach resocjalizacyjnych. Jedynym aspektem dla którego można ograniczyć prawo matki do opieki nad dzieckiem jest tylko dobro tego dziecka. Zgodnie z prawem międzynarodowym dziecku należy zapewnić miejsce opieki, zagwarantowanie, że dziecko spędzi z matką jak najwięcej czasu.
Agnieszka Sikora wskazała jak wygląda współpraca nieletnich matek z organizacjami pomocy społecznej. Wskazała na problem młodych matek w placówkach opiekuńczych. Mimo, iż w chwili obecnej placówki te mają obowiązek opieki nad dzieckiem wychowanki to tego nie robią. Fundacja Po Drugie prowadzi na terenie Warszawy mieszkania treningowe dla młodzieży bezdomnej. Do fundacji zgłosiła się również matka, która w późniejszym czasie mogła pozostać z dzieckiem.
Wśród gości zgłoszono problem, że w chwili obecnej nie ma żadnej regulacji prawnej dotyczącej matek nieletnich uczących się będących na wolności a które zachodzą w ciąże, np. nie ma żadnego urlopu macierzyńskiego oraz nie ma możliwości na indywidualny tok nauczania.
brak odpowiedniej edukacji seksualnej wśród nastolatków i brak przygotowania do życia seksualnego;
należy dostosować realia przepisów prawnych do współczesnego świata;
konieczność rozwiązań systemowych mających na celu rozwiązanie problemu nieletnich matek w placówkach resocjalizacyjnych; każdej z dziewcząt należy dać narzędzia i uczyć je macierzyństwa.
Paweł Wdówik, psycholog, twórca systemu wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami na Uniwersytecie Warszawskim, niewidzący
dr Dorota Wiszejko-Wierzbicka, psycholog-seksuolog, mediator rodzinny, prowadziła badania rodziców osób z niepełnosprawnościami
Joanna Łacheta członkini Komisji Ekspertów ds. Osób Głuchych działającej przy RPO, niesłysząca od urodzenia, Instytut Głuchoniemych
dr Agnieszka Wołowicz-Ruszkowska - pedagog specjalny, psycholog kliniczny
Moderator: Monika Zima-Parjaszewska, przewodnicząca Krajowej Rady Konsultacyjnej przy MRPiPS, współprzewodnicząca Komisji Ekspertów ds. Osób z Niepełnosprawnościami przy RPO
Art. 23 Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych gwarantuje równy dostęp do życia rodzinnego, w tym do związku małżeńskiego. Polska zastrzegła jednak, że nie będzie tego stosować. Trybunał Konstytucyjny uznał zaś, że zakaz zawierania związków przez „niedorozwiniętych i chorych psychicznie” jest zgodny z konstytucją bo państwo chroni dobro dziecka i instytucję małżeństwa.
Czy zatem taki rodzic taki zagraża małżeństwu czy też – brzmiało pytanie moderatorki?
Paweł Wdówik: dla mnie rodzicielstwo to dar, a nie prawo. Nie postrzegam się w kategoriach rodzic niepełnosprawny kontra inni rodzice. Chcę być wzorem dla moich 3 synów także w sferach trudno osiągalnych jak wysiłek fizyczny, np. wycieczka w góry. Słyszę wtedy zarzuty, że jestem nieodpowiedzialny, bo chce zabić dzieci.
Od państwa oczekuje, by mi się nie wtrącało. Im mniej państwa, tym lepiej. Wiem, jak wiele jest stereotypów dotyczących niemożności osób z niepełnosprawnościami i jak bardzo z tym stereotypami nie radzą sobie przedstawiciele państwa.
„Tu trzeba złożyć czytelny podpis” – powiedziała mi pani w urzędzie, gdy odbierałem dowód osobisty,. „Tylko nie wolno się podpisać tak jak pan, bo to nieczytelne” – powiedziała, gdy się podpisałem. Poprosiła, by mój syn podpisał się za ojca. „Pani zmusza syna do łamania prawa. Albo się podpiszę tak, jak potrafię, albo jutro przychodzę z prawnikiem” – odpowiedziałem. „Ale z pana awanturnik” - usłyszałem.
Joanna Łacheta: Jako niesłyszący, jesteśmy oddzielną grupą wśród osób z niepełnosprawnością. Osoby, które mówią, mogą wykrzyczeć swoje problemy. My nie mamy jak. Głównym problemem jest komunikacja – bez tłumacza nie mogę uczestniczyć w rozmowie, Jako rodzic potrzebuję tłumacza czy w sądzie rodzinnym, czy u kuratora, To jest wielka bariera, np. w dostępie do usług zdrowotnych, Moje dziecko też nie słyszy – pytanie kto będzie płacił za tłumacza. Często muszę go sama opłacać. Ja mogę pisać na kartce, ale nie wszyscy głusi to potrafią.
Ważna jest otwartość ze strony instytucji i urzędów. Sąd pytał mnie podczas adopcji, jak pani nauczy dziecko mówić? Tłumaczyłam, że mogę mówić, ale mój pierwszy język dla mnie to jednak migowy.
90 proc. głuchych rodzi dziecko słyszące. Zdarza się, że dziadkowie próbują ograniczać prawa rodzicielskie dla „dobra dziecka”. Ale wynik takich działań jest odwrotny.
Pytana, czy istnieje taki lęk w środowisku, że z powodu niepełnosprawności możecie być narażeni na ograniczenie praw rodzicielskich, Łacheta odpowiedziała, że zna sytuacje, w których sami rodzice wolą, aby to dziadkowie opiekowali się dzieckiem
Niektórzy rodzice obawiają się wizyty przedstawicieli instytucji, którzy „myszkowaliby po szafach” .
Wiszejko-Wierzbicka: Z moich badań wynika, że na potrzebę pomocy wskazywało ok. 50 proc. rodziców z niepełnosprawnościami, najczęściej dotyczyło to wsparcia w załatwianiu spraw poza domem (zakup, spacer). Na pomoc instytucjonalną liczy 30 proc., a na pomoc rodziny - 90 proc.
Są rodzice „awangardowi”, którzy wiedzą, jakiej pomocy potrzebują i są w stanie nią zarządzać. Ci rodzice walczą o swoje prawa, mówiąc czego potrzebują. Oni mają szerokie sieci wsparcia, wcześniej mogli zapoznać się z rolami rodzicielskimi. Są też tacy rodzice, którzy mają bardzo wiele potrzeb niezaspokojonych, z bardzo wąską liczną relacji, nie były one przygotowane do roli rodzica.
Jedna z kobiet powiedziała np., że dowiedziała się, jak na świat przychodzą dzieci w momencie narodzenia swego dziecka. Takie rodziny potrzebują swoistego „inkubatora” – odtworzenia całego środowiska, jakby środowiskowej rodziny zastępczej
Wołowicz-Ruszkowska: Myślenie o osobach z niepełnosprawnością intelektualną jako rodzicach budzi wątpliwości – czy spełnią swe role rodzicielskie. To zaniżanie możliwości rozwojowych tej grupy. Nie mówimy o tym, co te osoby potrafią, tylko o tym, czego nie potrafią.
To mniejszość wśród mniejszości – same osoby niepełnosprawne stawiały znak zapytania, jeśli chodzi o rodzicielstwo takich osób. Bierze się to z istniejących stereotypów postrzegania tych osób jako ”wiecznych dzieci” . Brakuje rozwiązań systemowych - wspieranej koncepcji dorosłości tych osób.
Jest pogląd, że to „osoby aseksualne”, niezainteresowane prokreacją. Z drugiej strony jest stereotyp myślenia o nich jako o mających wzmożone potrzeby seksualne, których nie są w stanie kontrolować. Nikt nie przygotowuje tych osób do pełnienia ról rodzica. To skutkuje brakiem edukacji seksualnej
Publiczność pytała, jak rozmawiać z dziećmi z niepełnosprawnościami o seksualności. Zima-Parjaszewska wskazała na ogólny brak edukacji seksualnej. Konsekwencje mogą być dramatyczne, choćby urodzenie dziecka, o którym nie myślało się, ze może się urodzić.
Wiszejko-Wierzbicka: zdarza się osoba z niepełnosprawnością intelektualną przyjmuje środki psychotropowe, które szkodzą ciąży i nie każdy lekarz decyduje się taką ciążę prowadzić
Podczas panelu wiele dyskutowano o tym, jakie powinno być wsparcie dla rodziców z niepełnosprawnościami.
Osoby udzielające wsparcia powinny mieć głęboką wiedzę nt. niepełnosprawności i ich konsekwencji, aby móc elastycznie dopasować wsparcie - mówił Wdówik. Według niego 500+ powinno przysługiwać także wtedy, gdy rodzic jest niepełnosprawny.
Wsparcie powinny być punktualne, a nie przychodzące poniewczasie, i udzielane w naturalnym środowisku – wskazywała Wołowicz-Ruszkowska. Jej zdaniem wsparcie rodzin bywa różne. Zdarza się przy rodzicach z niepełnosprawnością intelektualną, że wsparcie np. dziadków umniejsza rolę rodzica i odbiera możliwość decydowania o wielu wyborach, od ubioru dziecka zaczynając. „Matka jest głupia, nie słuchaj jej” - słyszały takie dzieci.
Systemowego wsparcia nie ma, a wsparcie nie może być ingerencją
Edukacja powinna obejmować nie tylko dzieci osób z niepełnosprawnościami, ale także i samych rodziców
Polska musi się bezwzględnie dostosować do standardów międzynarodowych – przestać traktować osoby z niepełnosprawnością przedmiotowo (jako „niesamodzielne” albo „niezdolne do pracy”, „niezdolne do bycia rodzicami”). Osoby z niepełnosprawnościami po prostu wymagają wsparcia w samodzielnym życiu. Trzeba umieć ustalić, jakiego, i to zapewniać. To zadanie państwa.
Rodzice opiekujący się dziećmi z niepełnosprawnościami muszą uzyskiwać wsparcie w wychowaniu tych dzieci i nie mogą żyć w lęku, że kiedy ich zabraknie, nie będzie się kto miał dziećmi zająć. To nie jest tylko kwestia wsparcia finansowego (choć to zupełnie oczywiste). To kwestia dostępu do terapii, do edukacji, do opieki wytchnieniowej, do mieszkań wspomaganych dla dzieci, kiedy będą już dorosłe, itd.
Rodzice z niepełnosprawnościami (a jest ich w Polsce ponad 300 tys.) nie mogą polegać wyłącznie na wsparciu bliskich. Pomoc musi być systemowa, dostosowana do indywidualnych potrzeb – tak by rodzice z niepełnosprawnościami mogli realizować swe funkcje rodzicielskie, bo jest ich prawo. Sytuacja, w której sądy stają przed dylematem – odebrać dziecko rodzicom, bo nikt im nie pomaga, czy zostawić i ryzykować, jest niedopuszczalna.
RPO Adam Bodnar, który moderował ten panel, zauważył: Niestety, cały nasz proces rozwodowy opiera się na konflikcie: o winę, majątek, kontakty z dzieckiem, o prawa rodzicielskie. Więc musimy eliminować pola konfliktu i poprawiać efektywność postępowania przed sądami.
Z jednej strony mamy kryzys sądownictwa, a z drugiej – stoimy przed zmianami społecznymi, które będą trwały jeszcze może cale dziesięciolecia, aż role obojga rodziców staną się rzeczywiście równe.
Panel dotyczył prawnych instrumentach umożliwiających rodzicom wystąpienie o ustalenie kontaktów z dziećmi, różnic pomiędzy postępowaniami (rozwód, postępowanie przed sądem rejonowym), możliwości egzekwowania niezrealizowanych lub nieprawidłowo realizowanych kontaktów. Prelegenci opowiedzą również o konsekwencjach braku uregulowania kontaktów z dziećmi po rozwodzie lub po faktycznym rozstaniu partnerów. Poruszona zostanie tematyka opieki naprzemiennej - zarówno od strony procesowej (czym kieruje się sąd przy podejmowaniu decyzji), jak i od strony psychologicznej (co jest brane przez biegłe z OZSS pod uwagę, podczas badania zmierzającego do ustalenia, czy opieka naprzemienna w danym stanie faktycznym jest możliwa i zasadna).
Eliza Gużewska – adwokatka zajmująca się od wielu lat postępowaniami cywilnymi ubezpieczeniowymi, pełnomocniczka w sprawach rodzinnych i opiekuńczych.
Dominika Tomaszewska - adwokatka specjalizująca się w sprawach rodzinnych i karnych.
Monika Wiśniewska – adwokatka, która współpracuje z fundacjami wspierającymi rodziców, których dzieci zostały umieszczone w pieczy zastępczej.
Marta Porembska - doktor nauk społecznych w dyscyplinie pedagogika. Asystent w Zakładzie Psychopedagogiki Resocjalizacyjnej w Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie.
Panel poświęcony był tematyce dotyczącej prawnych instrumentów umożliwiających rodzicom wystąpienie o ustalenie kontaktów z dziećmi, różnic pomiędzy postępowaniami w sprawie o kontakty przed wszczęciem postępowania w sprawie o rozwód, po wszczęciu postępowania w sprawie o rozwód, możliwości egzekwowania niezrealizowanych lub nieprawidłowo realizowanych kontaktów.
Omawiany był problem alienacji rodzicielskiej. Prelegenci wypowiadali się również o konsekwencjach braku uregulowania kontaktów z dziećmi po rozwodzie lub po faktycznym rozstaniu partnerów. Poruszona została tematyka opieki naprzemiennej - zarówno od strony procesowej (czym kieruje się sąd przy podejmowaniu decyzji), jak i od strony psychologicznej (co jest brane przez biegłych z OZSS pod uwagę, podczas badania zmierzającego do ustalenia, czy opieka naprzemienna w danym stanie faktycznym jest możliwa i zasadna).
Pierwsza z prelegentek mec. Eliza Gużewska zdefiniowała pojęcie pieczy naprzemiennej. Podkreślając, iż jest elementem władzy rodzicielskiej, jest niezależna zarówno od kontaktów z dzieckiem, jak i od sposobu sprawowania tej władzy. Piecza polega na fizycznym i psychicznym rozwoju dziecka, dbaniu o zdrowie dziecka, wychowanie, kierowanie małoletnim, przysposobienie od życia zarówno w środowisku, jak i w rodzinie. Mówiąc o pieczy naprzemiennej w orzecznictwie sądowym, w ocenie prelegentki można mówić o niej wtedy, kiedy piecza ta jest orzekana w sytuacjach powierzenia władzy rodzicielskiej obydwojgu rodzicom i tylko gdy rodzice są w stanie się ze sobą porozumieć. Strony nie są silnie skonfliktowane, pomimo rozpadu więzi są w stanie porozumieć się co do wychowania dzieci.
W systemie prawnym obowiązującym między 2009 r. a 2015 r., jak i po 2015 r. orzeczenie pieczy naprzemiennej było i jest możliwe. W systemie prawnym między 2009 r. a 2015 r. odbywało się to na kanwie porozumienia rodzicielskiego, tzw. planu rodzicielskiego, gdzie strony wspólnie wskazywały na władzę i kontakty z dzieckiem, żaden z przepisów wprost nie zakazywał uregulowania pieczy naprzemiennej w sposób naprzemienny czyli w porównywalnych okresach. Kontakty rodzica dochodzącego były jednakże orzekane w szerokim zakresie. Takie szerokie ustalenie kontaktów można było porównać do pieczy naprzemiennej. Prelegentka wskazała na projekt nowelizacji przepisów art. 58 k.r.o. i art. 107 k.r.o.
Podsumowując wystąpienie mec. Gużewska wskazała, iż najważniejsze przy orzekaniu opieki naprzemiennej powinno być dobro dziecka, czy dziecko jest psychicznie gotowe do takiej, a nie innej formy pieczy nad nim, czy będzie w stanie zaakceptować to, że w jednym tygodniu będzie mieszkało u jednego z rodziców, w następnym u drugiego z rodziców, czy strony będą w stanie porozumieć się co do najważniejszych kwestii dotyczących dziecka np. szkoła, wychowanie itd. W ocenie mec. Gużewskiej, piecza naprzemienna winna być orzekana w sytuacji, kiedy rodzice są w stanie się porozumieć, kiedy zgodnie wnoszą o orzeczenie pieczy naprzemiennej.
Druga z prelegentek mec. Dominika Tomaszewska zabrała głos w kwestii dotyczącej regulowania kontaktów z dziećmi po rozwodzie, alienacji rodzicielskiej, problemów związanych z egzekwowaniem kontaktów. Zdefiniowanie kontaktów w k.r.o., różne formy kontaktów. Kontakty są prawem i obowiązkiem zarówno rodzica, jak i dziecka. Prawo do kontaktów jest dobrem osobistym. Należy rozróżnić kontakty od władzy rodzicielskiej. Kontakty to jest prawo do osobistej styczności z dzieckiem, do informacji o potrzebach dziecka, o stanie zdrowia dziecka. Natomiast władza rodzicielska to jest prawo do współdecydowania np. o szkole, o sposobie leczenia.
Prelegentka wskazała na sposób regulacji kontaktów z dzieckiem w postępowaniu opiekuńczym przed rozwodem i po wszczęciu postępowania w sprawie o rozwód ( art. 4451 §1 k.p.c.). Omówione zostały różnice między postępowaniami.
Zmiana kontaktów po orzeczeniu rozwodu art. 106 k.r.o.
Omówienie kwestii postępowania zabezpieczającego w postępowaniu opiekuńczym, w postępowaniu rozwodowym. Zmiana orzeczenia wydanego w postępowaniu zabezpieczającym.
Omówione zostały problemu związane z egzekwowaniem kontaktów z punktu widzenia rodzica uprawnionego do kontaktu, jak i rodzica zobowiązanego do kontaktu. Problematyka dotycząca wykonywania kontaktów art. 59815 k.p.c. – 59821 k.p.c., a także w art. 5821 k.p.c.
Mec. Monika Wiśniewska wypowiedziała się w materii kontakty z małoletnim dzieckiem – regulować czy nie regulować? (sytuacja prawna rodziców w razie braku uregulowania kontaktów, oraz formy sądowego uregulowania kontaktów).
brak uregulowania kontaktów z perspektywy rodzica wiodącego
brak uregulowania kontaktów z perspektywy rodzica, z którym dziecko nie zamieszkuje
sądowe uregulowanie kontaktów- warianty
planowana nowelizacja kk
Prawo i obowiązek do kontaktu z dziecka z rodzicem wynika z art. 113§1 k.r.o.
Podana została definicja rodzica wiodącego (rodzic sprawujący bieżącą pieczę nad dzieckiem, rodzic przy którym sąd ustalił miejsce zamieszkania/pobytu dziecka)
a) brak uregulowania kontaktów z perspektywy rodzica wiodącego, ryzyko:
konieczność każdorazowego ustalania kontaktów
brak wpływu na powrót dziecka do domu
dezorganizacja życia dziecka i rodzica (niespodziewane wizyty)
brak wsparcia ze strony organów ścigania
b) brak uregulowania kontaktów z perspektywy rodzica, z którym dziecko nie zamieszkuje, ryzyko:
konieczność każdorazowego ustalania terminów kontaktów
uchylanie się rodzica wiodącego od realizacji ustaleń
zarzut nękania z art. 190 a kk
c) sądowe uregulowanie kontaktów- warianty:
w miejscu zamieszkania/poza miejscem zamieszkania małoletniego dziecka
w miejscu pobytu/poza miejscem pobytu małoletniego dziecka
ograniczenia z art. 1132 k.r.o.
d) planowana nowelizacja kk. (art. 244 c §1 kk kto utrudnia lub uniemożliwia wykonywanie kontaktów lub sprawowanie opieki nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, wynikający z orzeczenia albo ugody zawartej przed sądem lub przed mediatorem, podlega karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2).
4. Dr Marta Porembska opisała rolę i zadania OZSS (opiniodawczych zespołów specjalistów sądowych) w sprawach rodzinnych i opiekuńczych ( w tym rozwodowych).
W 2017 r. funkcjonowało w Polsce 67 takich ośrodków, które zatrudniały 714 pracowników, wydano 19 708 opinii. Działają one w ramach sądów okręgowych. W skład OZSS wchodzą specjaliści z zakresu psychologii, pedagogiki, wybranych działów medycyny np. pediatrii, psychiatrii dzieci i młodzieży. Prelegentka nawiązała do wypowiedzi ministra Kwiatkowskiego, iż są duże trudności z pozyskaniem w ranach OZSS specjalistów z zakresu psychiatrii dziecięcej.
Dr Porembska wskazała, iż w opinii OZSS udziela odpowiedzi na tezę organu zlecającego Sądu, OZSS ma się wypowiedzieć tylko co do tej tezy.
Badaniami są objęte osoby ujęte w postanowieniu sądu, w postępowaniu rozwodowym są to rodzice i dzieci, jak również w sprawach opiekuńczych partnerzy rodziców i rodzeństwo. Wskazano metody badawcze OZSS.
Druga część wystąpienia dotyczyła tego, na co biegli z OZSS zwracają uwagę podczas sporządzania opinii jeżeli chodzi o opiekę naprzemienną.
Każda decyzja sądu powinna być poprzedzona kompletną i rzetelną oceną całego systemu rodzinnego. Celem diagnozy jest minimalizacja kosztów psychologicznych jakie ponosi dziecko. Biegli biorą pod uwagę właściwości i predyspozycje indywidualne zarówno dzieci, jak i właściwości całego środowiska wychowawczego , przyszłość rodziny np. jeżeli jeden z rodziców związał się już z nowym partnerem, albo wszedł w związek małżeński, albo ma nowe dzieci, to wszystko jest ważne z punku opieki naprzemiennej. Bilans korzyści i kosztów zarówno po stornie dziecka, jak i rodziców.
Biegli biorą pod uwagę przy opiece naprzemiennej wiek i potrzeby rozwojowe dziecka, chęć dziecka na funkcjonowanie w systemie opieki naprzemiennej. Indywidualne potrzeby adaptacyjne dziecka. Właściwości środowiska wychowawczego: odległość między zamieszkaniem rodziców, kwestia przedszkola, przychodni itd., kwestia warunków mieszkaniowych, materialnych, rodzaj pracy zawodowej rodzica, oczekiwania i motywy rodzica, współpracę, nasilenie konfliktu, dojrzałość emocjonalną rodziców, metody i style wychowawcze, zasady funkcjonowania w dwóch domach, dostęp do wsparcia specjalistycznego.
Dr Porembska odniosła się do wypowiedzi mec. Gużewskiej, iż nie wypowiadałaby się tak radykalnie co do tego, że orzeczenie opieki naprzemiennej może mieć miejsce tylko w sytuacji, gdy nie ma konfliktu, dlatego, że w każdej sprawie, która trafia do OZSS konflikt jest, gdyby rodzice mogli sami ten konflikt rozwiązać to by nie przychodzili do sądu. Nasilenie konfliktu ma znaczenie, ale nie tylko na tym winno opierać się decyzji, czy ustalać opiekę naprzemienną.
Posumowanie: nie ma idealnej formy opieki nad dzieckiem. Każda forma ma swoje plusy i minusy. Zależy to przede wszystkim od postawy rodziców, czy forma opieki naprzemiennej da dziecku szansę na prawidłowy rozwój i funkcjonowanie. Nie tyle typ sprawowanej pieczy, a postawa rodziców, gotowość do współpracy wpływa na kondycję psychiczną dziecka.
Głos z publiczności: Czy nie mówimy o dyskryminacji jednego z rodziców?
Głos z publiczności: pytanie do pani Marty Porembskiej
Czy z doświadczenia Państwa wynika, która z tych form: opieka naprzemienna, czy opieka tradycyjna ma więcej plusów niż minusów? Czy są jakieś badania na ten temat?
Głos z publiczności: Czy biorą Państwo pod uwagę, czy mają informację jak działa opieka naprzemienna na świecie?
Głos, Pan reprezentuje stowarzyszenia ojcowskie: pytanie do Pani Marty Porembskiej, dlaczego badania OZSS nie mogą być nagrywane? Pan chce te badania konsultować z innymi specjalistami.
Pytanie co do nowelizacji art. 244 kk, czy ta nowelizacja będzie dotyczyła również uniemożliwiania sprawowania kontaktu ze strony rodzica, który nie chce się stawiać na kontakt.
Głos z publiczności: Pani wskazuje, iż jest dużo zarzutów co do opinii z OZSS, związanych z zawodem psychologa on jest nieuregulowany.
Postulat dotyczący częstej dyskryminacji ojców. Mec. Marta Wiśniewska wskazała, iż w praktyce faktycznie często jest tak, że ojcowie są w gorszej sytuacji, jest im ciężej w sądach. Mogą być dyskryminowani, ale to powoli się zmienia
Dr Porembska- wskazuje, iż z jej praktyki w OZSS wynika, iż aktualnie dyskryminacja ojców nie ma miejsca.
Nie ma idealnej formy opieki. Co do badań, pokazują, że opieka naprzemienna lepiej sprawdza się niż opieka asymetryczna. Na Zachodzie funkcjonuje typ opieki gniazdowej, dziecko ma stały dom, a to rodzice się zmieniają i przyjeżdżają do dziecka.
Mecenas Gużewska: sytuacja najbardziej optymalna to taka, gdzie dziecko ma stałe miejsce zamieszkania, a rodzice przyjeżdżają do dziecka.
Mec. Dominika Tomaszewska w sprawie opinii z OZSS: ta opinia jest dowodem decydującym w sprawie. Często specjaliści z OZSS odpowiadają na pytania sądu w sposób ogólny, nie ma konkretnych odpowiedzi na pytania. Dlatego profesjonalni pełnomocnicy często wnioskują o wezwanie specjalisty na rozprawę, dopytanie na rozprawie.
Mec. Tomaszewska postulowała w związku z tym, by – jeśli zbyt długo czeka się na opinię z OZSS - wnieść o badanie dziecka i rodziców przez biegłych z listy biegłych sądowych sądu okręgowego. Taka opinia byłaby szybsza.
Dr Porembska: dziecko w sytuacji rozwodu narażone jest na wiele badań. Nie można nagrywać badań przeprowadzanych przez OZSS. Wynika to z wytycznych Ministerstwa Sprawiedliwości; ich celem jest ochrona dobra dziecka.
Mecenas Wiśniewska – co do nowelizacji 244 kk, dotyczy to tylko zachowania rodzica wiodącego.
Pytania, tura druga
Obserwuje się patologie związane z tym, że matki karane są wysokimi grzywnami za niewykonywanie orzeczenia o kontaktach, nie bada się sytuacji finansowej tych osób. Co zrobić, gdy rodzic jest przemocowy, a sąd zmusza dziecko do kontaktu z nim?
Głos z publiczności: czy fakt, że sąd uregulował w określony sposób kontakty w orzeczeniu przeszkadza temu, aby rodzic zobowiązany sądownie do kontaktów uczestniczył np. w uroczystościach szkolnych?
Głos: dlaczego tak długo czeka się na opinię w OZSS.
Głos: dlaczego jest taka długotrwałość postępowania w sprawie o wykonywanie kontaktów.
Mec. Tomaszewska wyjaśniła, iż faktycznie obserwuje się długotrwałość postępowania w sprawie o wykonywanie kontaktów. System się nie sprawdza.
Mec. Tomaszewska wnosi postulat żeby już na etapie wydawania przez sąd postanowienia o kontaktach pomyśleć o kontaktach nadzorowanych, o nadzorze kuratorskim, metody prewencyjne.
Kontakty są prawem i obowiązkiem – i dla rodzica i dla dziecka. Jeśli dziecko nie chce kontaktów, to znaczy, że dziecko jest w dramatycznej sytuacji i potrzebuje pomocy. Jeśli dziecko odmawia kontaktu przed sądem, sąd powinien się dowiedzieć, dlaczego - a nie poprzestać na przyjęciu do wiadomości woli dziecka.
Konflikt o kontakt z dzieckiem jest przejawem bardzo ostrego kryzysu. Bardzo źle wpływa na dziecko. Postulat pieczy naprzemiennej w takiej nie może być realizowany, bo do tego potrzebny jest wspólny front rodziców w wychowywaniu dzieci.
Dlatego tak ważne jest szukanie sposobów porozumienia pomiędzy rodzicami, mimo konfliktu, tworzenie przestrzeni do spotkań. Uczyć się, że kontakty z dzieckiem nie są elementem rozgrywki czy karania drugiego rodzica.
Panel przeciągnął się długo poza zaplanowany czas.
Data: Od 2018-06-25 do 2018-06-26
adwokat wpisany na listę adwokatów wykonujących zawód przy Okręgowej Radzie Adwokackiej w Warszawie. Ukonczyła studia na Uniwersytecie Łódzkim. Specjalizuje się w sprawach rodzinnych. Współpracuje z fundacjami wspierającymi rodziców, których dzieci zostały umieszczone w pieczy zastępczej. Prywatnie miłośniczka zwierząt i teatru