Source: https://www.eporady24.pl/rozwazania_o_cytowaniu_utworow_literackich,artykuly,17,57,643.html
Timestamp: 2019-11-19 17:42:04
Legal References Found: art. 64
 art. 73
 art. 54
 art. 29
 art. 34
 art. 34
 art. 23

Document Content:
Autor: Jakub Bonowicz • Opublikowane: 26.07.2011 • Zaktualizowane: 26.07.2011
Jednym z największych osiągnięć nowoczesnej cywilizacji jest dostęp do informacji. To, co jeszcze kilkanaście lat temu wymagało nieraz poświęcenia całego dnia: wizyty w bibliotece, przewertowania tomów książek w celu znalezienia interesującego nas rozdziału czy fragmentu, dzisiaj jesteśmy w stanie zrobić nie wychodząc z domu w ciągu kilku minut. Coraz powszechniejsze są elektroniczne bazy wiedzy i biblioteki cyfrowe. Taka łatwość dostępu do cudzych utworów, artykułów czy opracowań zachęca do częstego korzystania z nich i cytowania ich fragmentów we własnych pracach. W jaki sposób kwestie te są regulowane przez obowiązujące w Polsce prawo autorskie?
Problem dopuszczalności cytatów – niezależnie od epoki dziejów – dotyczył zawsze konfliktu dwóch zasad. Z jednej strony zasady ochrony praw podmiotowych bezwzględnych – prawa każdego twórcy (autora) do wyłącznego korzystania z rezultatu jego intelektualnego wysiłku jak i ochrony integralności jego dzieła. Z drugiej strony – zasady swobody twórczości w dziedzinie analizy i krytyki naukowej, wypowiedzi artystycznej, wolności nauki i powszechności informacji. Obie wyrażone są w Konstytucji. Zgodnie z art. 64 własność i inne prawa majątkowe podlegają równej dla wszystkich ochronie prawnej. Natomiast art. 73 Konstytucji zapewnia wolność twórczości artystycznej, badań naukowych oraz ogłaszania ich wyników, wolność nauczania, a także korzystania z dóbr kultury. Natomiast art. 54 ust. 1 zapewnia każdemu wolność pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Wynika więc z tego, że przytaczanie fragmentów cudzych dzieł leży w interesie społecznym, bo sprzyja rozwojowi nauki i twórczości. Gdzie leży więc granica pomiędzy owymi dwoma zasadami (prawami)?
Wyznaczają ją art. 29, 34 i 35 ustawy z 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych1 (w skrócie „pr. aut.”). Przepisy te regulują zasady dopuszczalności cytatów. Cytat jest to przytoczenie w dziele własnym, w całości lub części, cudzego utworu, wraz z wymienieniem imienia i nazwiska twórcy oraz źródła (por. art. 34 pr. aut.).
Na wstępie należy odróżnić dwie sytuacje. Otóż jeśli ktoś przytacza fragment cudzego utworu, ale nie podaje źródła i twórcy, tak że odbiorca nie jest w stanie zorientować się, iż w istocie mamy do czynienia z cudzą twórczością, to wówczas mówimy o plagiacie. W takim przypadku w ogóle nie jest to cytat, ponieważ nie jest spełniony jego podstawowy warunek. Natomiast jeśli ktoś przytoczył znaczny fragment czyjegoś utworu, ale dopełnił wymogu podania jego autora, to działanie takie może stanowić przekroczenie granic dopuszczalnego cytowania, ale nie będzie plagiatem.
Ustawa nie określa sposobu wskazania twórcy i źródła, stanowiąc jedynie, iż powinien on uwzględniać istniejące możliwości. W przypadku utworów literackich konieczne jest więc podanie nazwiska autora i chociaż pierwszej litery jego imienia, tytułu cytowanego utworu, strony, roku wydania i wydawnictwa. Jeśli przytaczamy fragment encyklopedii lub słownika – podać należy wydawcę, jeśli artykuł z czasopisma – nazwę gazety i autora. Najwłaściwsza wydaje się forma przypisu. Powołanie autora i źródła jedynie w spisie literatury nie spełnia wymogów art. 34.2
Po drugie, cytat polega na przejęciu cudzego rezultatu twórczości intelektualnej w formie niezmienionej, bez wprowadzania jakichkolwiek korekt. Jeśli zniekształcamy fragment przytaczanego utworu (np. czasem stosowany zabieg wycinania słów w celu wzmocnienia lub osłabienia siły argumentu cytowanego autora), to wówczas znów nie możemy mówić o cytacie. W takim wypadku przytaczający może dopuścić się naruszenia autorskiego prawa osobistego w postaci prawa do nienaruszalności treści i formy utworu (art. 16 pkt 3 pr. aut.).
Pamiętając o tych zastrzeżeniach, przyjrzyjmy się przesłankom dopuszczalności cytatu, tj. takim sytuacjom, kiedy przytaczanie (części) cudzych utworów mieści się w granicach tzw. dozwolonego użytku.
Po pierwsze, cytat dozwolony jest jedynie w utworze stanowiącym samoistną całość. W dziele, które zawiera cytaty, musi więc występować element własnej twórczości autora. Nie spełnia tego warunku np. opublikowanie całego cudzego utworu z własnym, bardzo krótkim streszczeniem podsumowaniem czy recenzją. W takim wypadku sprawca dopuszcza się przedruku. Nie będzie utworem samodzielnym zapożyczenie czy utwór zbiorowy. Istnieją spory, czy takie dzieło samoistne może stanowić księga cytatów (która z definicji opiera się właśnie na przytaczaniu fragmentów cudzych wypowiedzi). Wydaje się, że tak, gdyż już samo zebranie np. „złotych myśli” dotyczących jakiegoś zagadnienia wymaga intelektualnego wysiłku. Utworem samoistnym jest również okładka gazety (nieraz będąca właśnie jej najatrakcyjniejszym składnikiem, przyciągającym potencjalnych czytelników).
Po drugie określony zakres cytatu. Otóż wolno przytaczać urywki rozpowszechnionych utworów (np. teza z książki) lub też w całości drobne utwory (np. krótki wiersz, fraszka). Przekroczeniem granic dozwolonego użytku będzie więc np. przepisanie kilku stron pracy naukowej w swojej pracy magisterskiej, nawet jeśli odwołanie zostało właściwie oznaczone (zob. jednak niżej).
Po trzecie, cytowanie musi odbyć się w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości. Cytat musi służyć poinformowaniu, uzasadnieniu swojego zdania, podaniu tez na jego poparcie, ułatwieniu ich zrozumienia (wyjaśnianie), czy zgrabnemu ujęciu jakiejś skomplikowanej myśli (nauczanie). Szczególnym przypadkiem cytatu jest analiza krytyczna, która polega zwykle na polemice z cudzymi poglądami. W takim wypadku dopuszcza się cytowanie dzieła w obszernym zakresie. Wynika to z tego, iż czytelnik musi wiedzieć, co jest przedmiotem krytyki autora. Prawa gatunku twórczości odnoszą się do sytuacji, gdy ktoś w swoim utworze nawiązuje jednoznacznie i wyraźnie do cudzego dzieła w celu np. satyrycznym. Mieszczą się tu także przypadki tzw. motta przewodniego, które np. umieszczone na samym początku książki wskazuje jego główną myśl i kierunek jego odbioru, interpretacji.
Po czwarte, przytaczany utwór musi pozostawać w takiej proporcji do wkładu twórczości własnej, aby nie było wątpliwości co do tego, że powstało własne dzieło. To stwierdzenie – sformułowane przez orzecznictwo3 oddaje w jednym zdaniu istotę omawianego zagadnienia. Właściwa proporcja polega na tym, że cytat musi pełnić rolę podrzędną. Nie może w żadnym wypadku prowadzić do kopiowania utworu, z którego został zaczerpnięty. Trzeba wziąć pod uwagę inwencję twórczą osoby, która dokonuje zastosowania cytatu. Cytat nie może sam tworzyć utworu, musi być częścią większej całości, a nie sam w sobie całością.
Po piąte, cytowanie musi spełniać ogólne wymogi dozwolonego użytku, tj. nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy (art. 35).
Przy spełnieniu tych przesłanek cytowanie jest nieodpłatne, tj. twórcy nie przysługuje wynagrodzenie.
Od tych zasad istnieją jednak wyjątki. Otóż nieco szerszy zakres dozwolonego użytku przewidziano w przypadku podręczników, wypisów oraz antologii (art. 29 § 2 i 21). Przedmiotem cytatu może być także fragment (a nie tylko urywek) większego utworu. Przytoczenie musi następować w celach dydaktycznych i naukowych. Konsekwencją możliwości faktycznego kopiowania pewnych fragmentów utworów jest prawo twórcy do wynagrodzenia.
Z omawianym zagadnieniem wiąże się wiele ciekawych zagadnień praktycznych.
Często zdarza się, iż ktoś przytacza cudzą myśl z zachowaniem wszelkich wymogów, ale np. wypacza zupełnie jej rzeczywisty wydźwięk. Przykładowo, autor X chce uzasadnić tezę, iż „Polska jest bezpiecznym krajem”. Na poparcie tego przytacza dzieło znanego statystyka Y, który stwierdził: „W Polsce popełniono w ubiegłym roku według statystyk jedynie dziesięć tysięcy przestępstw przeciwko wolności seksualnej. Jednakże szacuje się, iż jest ich w rzeczywistości kilkanaście razy więcej, ze względu na niechęć do ich zgłaszania, a więc około stu pięćdziesięciu tysięcy, co jest jednym z najgorszych wskaźników w Europie”. X czyni więc w swej książce odwołanie jedynie do pierwszego zdania, pomijając milczeniem dalszą część wypowiedzi, aby uzasadnić swój pogląd. Takie działanie nie mieści się wówczas w granicach dozwolonego użytku, godzi bowiem w słuszne interesy twórcy (art. 35). Narusza tym samym jego autorskie prawo osobiste do rzetelnego wykorzystania dzieła (art. 16 pkt 3) jak i dobro osobiste w postaci twórczości naukowej, które podlega ochronie na mocy art. 23 Kodeksu cywilnego. Dlatego też, jeśli cytujemy kogoś – a zwłaszcza osobę znaną, cieszącą się poważaniem w środowisku naukowym – to warto dokładnie zapoznać się z jego publikacją, gdyż może okazać się, iż twierdzi ona dokładnie co innego niż wynika z pojedynczego, wyrwanego z kontekstu fragmentu.
Jeden z najbardziej inspirujących przykładów „twórczego” cytowania cudzych dzieł wymyślił Pierre Menard, fikcyjny bohater noweli argentyńskiego pisarza Jorge Luisa Borgesa4. Postanowił on w XX w. napisać od nowa dzieło wielkiego pisarza hiszpańskiego Cervantesa „Don Kichot”. Nowe dzieło jest identyczne co do słowa i przecinka z pierwotnym kastylijskim tekstem. Jednakże Borges podkreśla, iż powieść Menarda jest znacznie bogatsza od oryginału z tego względu, iż Francuz tworzy je z perspektywy czterech stuleci, każde słowo i zdanie nabiera zatem zupełnie nowego wydźwięku w kontekście odmiennej sytuacji polityczno-społecznej jak i zdarzeń, które nawet nie śniły się Cervantesowi.
Warto fragment tego eseju w tym miejscu przytoczyć:
„Porównanie stronic Menarda i Cervantesa jest rewelacyjne. Ten ostatni, na przykład, napisał (Don Kichot, część pierwsza, rozdział dziewiąty):
Zredagowane w wieku siedemnastym, napisane przez »genialnego laika« Cervantesa, wyliczenie to jest po prostu retoryczną pochwałą historii. Menard pisze natomiast:
Historia – matką prawdy; pomysł jest zadziwiający. Menard, współczesny Williamowi Jamesowi, nie określa historii jako badania rzeczywistości, ale jako jej źródło. Prawdą historyczną, dla niego, nie jest to, co się wydarzyło: jest nią to, co uważamy, że się wydarzyło. Końcowe zwroty: »przykład i monit dla teraźniejszości i nauka dla wieków przyszłych«, są bezwstydnie pragmatyczne.
Równie żywy jest kontrast stylów. Archaizujący styl Menarda – bądź co bądź cudzoziemca – odznacza się pewną afektacją. Nie odnosi się to do jego prekursora, który posługiwał się swobodnie codziennym językiem hiszpańskim swojej epoki”.
Nie każdy jednak, uzasadniając oryginalność utworu, ma taką fantazję jak argentyński pisarz i jego francuski bohater, więc warto stosować się do reguł prawidłowego cytowania wynikających z prawa autorskiego...
1. Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z 4 lutego 1994 r., Dz. U. z 1994 r. Nr 24, poz. 83.
2. Por. Orzeczenie SN z 29.12.1971 r., OSN 1972, Nr 7-8, poz. 133, z glosą A. Wiśniewskiego, NP. 1973, Nr 5, s. 781.
3. Wyrok SN z 23.11.2004 r., I CK 232/04, OSNC 2005/11/95.
4. Jorge Luis Borges: „Opowiadania”, Kraków 1978, s. 44-46.
Stan prawny obowiązujący na dzień 26.07.2011