Source: https://www.oplatypolkowe.com/temat/oplaty-polkowe/orzecznictwo/
Timestamp: 2020-02-20 15:38:41
Legal References Found: art. 15
 art. 15
 Art. 3
 art. 18
 art. 18
 art. 18
 art. 18
 art. 15
 art. 18
 art. 18
 art. 18
 art. 15
 art. 15
 art. 328
 art. 15
 art. 15
 art. 15
 art. 15
 art. 15
 art. 15
 art. 15
 art. 15
 art. 15
 art. 3531
de lege lata
 art. 15
 art. 15
 art. 15
 art. 15
 art. 15
 art. 15
 art. 15
 art. 15
 art. 15
 art. 6
 art. 15
 art. 15
 art. 18
 art. 15
 art. 15
 art. 15
 art. 18
 art. 15
 art. 1157
 art. 18
 art. 1157
 art. 15
 art. 6
 art. 15
 art. 227
 art. 248
 art. 15
 art. 15
 art. 15
 art. 15
 art. 15
 art. 15
 art. 3
 art. 227
 art. 278
 art. 15
 art. 15

Document Content:
Opłaty półkowe w orzecznictwie sądów polskich. Czyli praktyka i teoria
Kancelaria Radcy Prawnego Dustin Du Cane > Opłaty półkowe – informacje i skuteczna pomoc > Opłaty półkowe – informacje i orzecznictwo
Zapraszam do niezobowiązującej konsultacji w sprawie opłat półkowych – +48 513 468 655
Najnowsze i najpełniejsze informacje na blogu. Nikt nie prowadzi podobnego serwisu. Uzupełniam i komentuje informacje na bieżąco.
Podstawowe informacje o opłatach półkowych.
Sądy o opłatach półkowych
Poniżej umieszczono cytaty części orzeczeń sądów wyższych instancji (jest ich około 2000 d0 2017 r. – patrz m.in. moje artykuły w czasopiśmie Glosa 3/12 i 3/13 – jak i wpisy na blogu). .
Dezaprobata dla opłat półkowych
Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 26 stycznia 2006 r., II CK 378/05, LEX nr 172222, Wokanda 2006/6/8: „Należy bowiem uznać, że nowelizacja przepisu art. 15 ustawy polegała jedynie na konkretyzacji określonego zachowania jako czynu nieuczciwej konkurencji, stanowiąc wyraz dezaprobaty ustawodawcy dla rozpowszechnienia się wskazanych praktyk i jednoczesne ułatwienie ich prawnej kwalifikacji. Prowadzi to do wniosku, że jeżeli przed dniem tej nowelizacji czyn opisany w treści art. 15 ust. 1 pkt 4 uznk nie był wyraźnie zdefiniowany w rozdziale 2 tej ustawy, to nie stanowi to przeszkody do uznania w konkretnym przypadku, że pobieranie przez przedsiębiorstwo handlowe »innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży« stanowiło – również przed nowelizacją – czyn nieuczciwej konkurencji. Art. 3 ustawy ma bowiem charakter klauzuli generalnej, jako ogólnego zakazu nieuczciwej konkurencji, pozwalając w okolicznościach sprawy na takie negatywne zakwalifikowanie działania przedsiębiorcy także wtedy, kiedy przepis szczególny wprost tego działania tak nie definiuje.”
Sąd Najwyższy w wyroku z 8 lipca 2010 r., II CSK 74/10, LEX nr 602685: „W świetle dominującej w polskiej doktrynie koncepcji numerus apertus sytuacji zbiegu roszczeń, według której taki zbieg stanowi problem różnej kwalifikacji prawnej zdarzeń, proponuje się wykładnię nieprowadzącą do eliminacji sytuacji zbiegu, lecz pozostawienia zainteresowanemu wyboru roszczenia, które zamierza podnieść. Sprawia to, że przewidziana w art. 18 u.z.n.k. ochrona w razie popełnienia czynu nieuczciwej konkurencji ma charakter realny, a nie iluzoryczny. Takie stanowisko zajął Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 19 sierpnia 2009 r., III CZP 58/09 (OSNC 2010, nr 3, poz. 37), która dotyczy relacji roszczenia kontraktowego i roszczenia przewidzianego w art. 18 ust. 1 pkt 5 u.z.n.k. Identycznie należy ocenić relację roszczenia kontraktowego i roszczenia uregulowanego w art. 18 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. Zatem to przedsiębiorca, względem którego popełniono czyn nieuczciwej konkurencji, może wybrać, jakie roszczenie zamierza podnieść. W niniejszej sprawie taki wybór przysługuje powódce, która mogła wobec pozwanej podnieść zarówno roszczenie o uzupełnienie brakującej ceny z umowy sprzedaży, jak i roszczenie (roszczenia) przewidziane w art. 18 u.z.n.k.”
„Zgodnie z art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. czynem nieuczciwej konkurencji jest utrudnianie innym przedsiębiorcom dostępu do rynku poprzez pobieranie innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży. Jak podkreślono w orzecznictwie, pojęcie „pobrania” jest pojęcie szerokim i niesprecyzowanym na gruncie prawa cywilnego. Z tych względów przyjąć należy, że odnosi się ono do każdego sposobu, w jaki następuje przesunięcie majątkowe równe kwocie opłat z majątku przedsiębiorcy do majątku podmiotu dokonującego czynu niedozwolonego w postaci utrudniania dostępu do rynku. Pobranie oznacza więc zarówno dobrowolną wpłatę przez przedsiębiorcę kwoty równej opłacie na żądanie kontrahenta umowy, czyli spełnienie świadczenia, jak i bezprawne rozporządzenie kwotą należną przedsiębiorcy z tytułu ceny i wprowadzeniem jej do majątku kontrahenta (zob. w szczególności wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 2 czerwca 2010 r., I ACa 294/10, LEX nr 785625). W rozpoznawanej sprawie strona pozwana pobierała od powoda opłaty poprzez ich potrącenie z wierzytelnościami powoda z tytułu dokonanej sprzedaży towarów. Skarżący w apelacji kwestionuje prawną skuteczność dokonanego w ten sposób przez siebie potrącenia. Z twierdzeniem tym należy się zgodzić, jednakże wnioski stąd wynikające są odmienne od tych, które w swoim wywodzie przedstawił skarżący. Jak wynika z dość niejasnych w tym zakresie wywodów apelacji, skarżący zdaje się kwestionować podstawę prawną zasądzonego przez sąd okręgowy świadczenia. W tym zakresie wskazać należy, w ślad za orzecznictwem Sądu Najwyższego (zob. uchwała z dnia 19 sierpnia 2009 r., III CZP 58/09, OSNC 2010/3/37), że uzyskanie korzyści majątkowej na podstawie czynu nieuczciwej konkurencji automatycznie skutkuje uznaniem braku dla niej podstawy prawnej, zaś przepis art. 18 ust. 1 pkt 5 u.z.n.k. stanowi samodzielną, wystarczającą podstawę do żądania zwrotu tego rodzaju korzyści.” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 czerwca 2013, sygn. akt I ACa 1/13)
„Przepis art. 18 ust. 1 pkt 5 u.z.n.k. stanowi samodzielną podstawę dochodzenia zwrotu bezpodstawnie uzyskanych korzyści z tytułu pobrania innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży. Nie ma konieczności odwoływania się do koncepcji nieważności umowy i konsekwencji z tym związanych, gdy istnieje samodzielna podstawa prawna wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści.
Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji ma charakter kompleksowy. Zakresem swej regulacji obejmuje ona przepisy mające na celu zapobieganie i zwalczanie nieuczciwej konkurencji w działalności gospodarczej, w czym również zawiera się regulacja odpowiedzialności cywilnej za dokonanie deliktu w postaci czynu nieuczciwej konkurencji (por. K. Szczepanowska-Kozłowska, op. cit). Jakkolwiek powszechnie przyjęte jest stanowisko, że roszczenie kondycyjne jest wykluczone, gdy istnieje wyraźnie ustawowo sprecyzowane, co do treści roszczenie o wykonanie zobowiązania, to dopuszczalne jest jednak dochodzenie ochrony na podstawie art. 18 ust. 1 pkt 5 u.z.n.k. bez potrzeby sięgania do konstrukcji nieważności umowy.” (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 29 maja 2014 r., sygn. akt I ACa 1771/13)
Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 12 czerwca 2008 r., III CSK 23/08, LEX nr 449921, Biul.SN 2008/9/9, OSNC-ZD 2009/1/14, M.Prawn. 2009/15/842: „O utrudnieniu dostępu do rynku może świadczyć m.in. powszechność praktyki zawierania umów marketingowych towarzyszącym umowie sprzedaży towarów do sieci (z każdym dostawcą towarów), zachwianie odpowiedniej, rzeczowej i finansowej relacji porozumień marketingowych (ich częstotliwości i okresów) do sprzedawanej do sieci masy towarowej (zjawisko tzw. nadmarketingu), narzucanie sprzedającemu (dostawcy) odpowiednich postaci wielu rabatów (w ramach dostawy tego samego towaru do sieci), tworzenia niejasnych z punktu widzenia umowy głównej (sprzedaży) tzw. budżetów promocyjnych o charakterze tzw. kredytu handlowego, zawieranie umów o promocję towaru renomowanego i innych.”
Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 28 czerwca 2008 r., III CSK 23/08, LEX nr 449921, Biul.SN 2008/9/9, OSNC-ZD 2009/1/14, M.Prawn. 2009/15/842: „Tymczasem sam fakt zawarcia porozumień marketingowych (promocyjnych), odnoszących się do produktu sprzedawanego do sieci dystrybucyjnej, nie eliminuje możliwości konstruowania deliktu określonego w art. 15 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 16 lipca 1993 r. Innymi słowy, wspomniany delikt nie musi zatem przybierać postaci jedynie działań o charakterze faktycznym, może też polegać na zawarciu określonego porozumienia (obok umowy sprzedaży), uzasadniającego pobieranie od sprzedającego (dostawcy) odpowiednich, odrębnych opłat (por. np. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 26 stycznia 2006 r., sygn. akt II CK 378/05, Wokanda 2006, nr 6, poz. 8). Nie można zatem przyjąć za miarodajny i wystarczający wywód uzasadnienia zaskarżonego wyroku, w którym Sąd drugiej instancji ograniczył się jedynie do oceny skuteczności prawnej i kwestii prawidłowego wykonania umów marketingowych, wiążących strony w latach 2003-2005 r., bez odpowiedniego wkomponowania tych umów w szersze ramy podstawy faktycznej roszczenia powoda, wywodzonego z art. 15 ust. 1 pkt 4 ustawy z 16 kwietnia 2003 r. Przyjmując zatem trafność zarzutu naruszenia art. 328 § 2 k.p.c., należało zaskarżony wyrok uchylić i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania (art. 39815§ 1 k.p.c.)… Ponadto – jak już stwierdzono wcześniej – dla konstruowania deliktu określonego w art. 15 ust. 1 pkt 4 ustawy z 16 kwietnia 1993 r. nie ma znaczenia prawna skuteczność porozumień marketingowych, jeżeli uzyskana przez kupującego opłata oznacza jednocześnie pobieranie innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży w rozumieniu wspomnianego przepisu.”
Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z 10 grudnia 2008 r., I ACa 1024/08, LEX nr 516560: „Uznać zatem wypadało, że pobierane przez pozwaną należności z tytułu, czy to reklamy czy marketingu, stanowiły inne niż marża handlowa opłaty za przyjęcie towaru do sprzedaży, a tym samym stanowiły czyn nieuczciwej konkurencji w rozumieniu art. 15 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (jedn. tekst: Dz. U. z 2003 r. Nr 153, poz. 1503 ze zm.), określanej dalej skrótowo u.z.n.k.; por. ponadto powołany zresztą w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 stycznia 2006 r., II CK 378/05. Promując, eksponując i sprzedając towary zakupione wcześniej u strony powodowej, pozwana nie czyniła tego, by wykonać dla strony powodowej usługę, lecz jedynie po to, by sprzedać własny już towar i osiągnąć w ten sposób zysk wynikający ze stosownej marży. Wymienione zatem w przedmiotowych siedmiu fakturach należności na sumę dochodzoną pozwem, które pozwana naliczyła stronie powodowej za świadczenie usług marketingowych, nie znajdowały uzasadnienia, a w związku z tym środki pieniężne zostały bezpodstawnie zatrzymane kosztem strony powodowej; to strona pozwana w związku z zarzutami strony powodowej, że usługi marketingowe nie zostały wykonane nie udowodniła, iż faktycznie usługi takie wykonywała… Sam zresztą sposób ustalania wynagrodzenia za usługi promocyjne wskazuje, że implikuje on po stronie pozwanej czyn nieuczciwej konkurencji, skoro podstawą ustalania tego wynagrodzenia była wartość miesięcznego obrotu, a nie wartość obrotu towarów objętych działalnością marketingową. Dodać należy, że takie stanowisko jak w sprawie niniejszej Sąd Apelacyjny prezentował w szeregu podobnych spraw z udziałem strony pozwanej – między innymi w sprawach o sygnaturach akt I ACa 854/06 czy I ACa 800/08.”
Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 2 czerwca 2010 r., I ACa 294/10, LEX nr 785625, stwierdził, „Pozwana nie wykazała również, iż wykonała usługi marketingowe i reklamowe, na które zostały wystawione faktury. Nie zostały nawet przedstawione gazetki reklamowe, w których miały być umieszczane produkty powódki. Również np. taka usługa jak »wynajem końca półki« nie świadczy o jej wykonaniu na rzecz powoda, a raczej o reklamowaniu artykułów własnych – wskutek bowiem sprzedaży własność towarów przeszła na pozwaną, a zatem nie reklamowała towarów powoda. … Pozwany obciążał powoda kosztami takich usług, jak »usługi marketingowe«, »premia od obrotu«, czy »rabat potransakcyjny«. Opłaty te stanowiły opłaty zabronione na gruncie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Nazwy usług miały stworzyć pozory rzeczywistych usług. Jak wskazano wyżej, pozwany promował swoje produkty, bowiem z chwilą wydania powód przestawał być ich właścicielem. Natomiast kampania marketingowa była nakierowana na wzrost sprzedaży danych produktów, a zysk miał czerpać z tego wyłącznie pozwany. Bezzasadne były zatem jego twierdzenia, że usługi były wykonywane na rzecz spółki (…).”
Usługi sieci (gazetki, budżet, premie)
„Przy braku wskazania w tych materiałach choćby nazwy handlowej powoda, czy też braku informacji o producencie towaru, nie można mówić o świadczonych na rzecz powoda usługach marketingowych. Podejmowane działania nie stanowiły bowiem ani reklamy firmy powoda, ani też reklamy jego oferty handlowej. Z tych względów ocenić należy, tak jak uczynił to sąd pierwszej instancji, że opłaty za usługi marketingowe przewidziane w umowie, a następnie pobrane przez pozwanego, były faktycznie opłatami za przyjęcie towaru do sprzedaży w rozumieniu art. 15 ust. 1 pkt 4 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Zarazem zasadnie sąd okręgowy wskazał, że pozwany nie wykazał, aby jakiekolwiek inne, poza publikowaniem gazetek, usługi promocyjne na rzecz powoda były przez pozwanego wykonywane. Podzielić należy również analogiczne ustalenia i oceny sądu okręgowego odnośnie opłat pobieranych za usługę „zarządzania relacjami z klientem zamawiającego” – tzw. „CRM ” oraz premii pieniężnej. Odnośnie tej pierwszej kwestii sąd okręgowy trafnie zauważył, że nawet gdyby przyjąć, że analizy określane jako „CRM” były faktycznie dla powoda wykonywane, nie miały one dla niego żadnej wartości gospodarczej. O zamówieniach konkretnych artykułów do konkretnych sklepów z wcześniej ustalonego asortymentu decydował bowiem wyłącznie pozwany. Stąd opracowania dotyczące koncepcji dostosowania asortymentu pochodzącego od dostawcy do wymagań nowego lokalnego rynku (lokalizacji nowej placówki handlowej zamawiającego), na bazie identyfikacji podstawowych grup klientów oraz czynników najsilniej kształtujących świadomość klientów (usługan”CRM”), nie mogły w żaden sposób wpłynąć na jakiekolwiek decyzje handlowe powoda. Powód bowiem, nawet gdyby dysponował tego typu danymi, nie miał możliwości z tych informacji skorzystać, np. przez zwiększenie dostaw określonych towarów czy grup towarów. Ewentualne sugestie powoda mogły, ale nie musiały być przyjęte przez pozwanego, a w każdym razie nie były dla niego w żaden sposób wiążące. Wywody sądu okręgowego są w tej kwestii w pełni przekonywujące. Opłaty te w istocie były związane faktem otwarcia nowej hali pozwanego lub przebudową już istniejącej. Powód był w ten sposób obciążany kosztami otwarcia nowej hali pozwanego, a tym samym partycypował, jako dostawca, w kosztach prowadzenia działalności gospodarczej pozwanego. Odnośnie premii pieniężnej trafnie sąd okręgowy wskazał, że premia ta została przewidziana za usługi, których zakres przedmiotowy faktycznie pokrywał się z innymi usługami pozwanego, za które pobierał on opłaty z tytułu usług promocyjnych, marketingowych i reklamowych. Zgodnie bowiem z treścią umowy zawartej przez strony (umowa z 2007 r.), premia pieniężna stanowiła wynagrodzenie należne pozwanemu za wszelkie działania zmierzające do zwiększenia satysfakcji konsumentów, a w konsekwencji do efektywnej sprzedaży towarów powoda. Trafnie sąd okręgowy ocenił zastrzeżone dla pozwanego premie jako opłaty pobierane za sam fakt przyjęcia towarów do sprzedaży. Zasadnie również wskazał – wbrew wywodom skarżącego – że opłata ta nie może być traktowana w kategoriach powszechnie stosowanego w relacjach handlowych rabatu, czy upustu cenowego. Nie powtarzając w tym zakresie przekonywujących i szczegółowych wywodów sądu pierwszej instancji, zwrócić należy jedynie na fakt, że opłata z tytułu premii liczona była od obrotu pomiędzy stronami i naliczana już po dokonanej sprzedaży. Nie miała więc wpływu na konkretną cenę towaru powoda i była w istocie wynagrodzeniem za składanie przez pozwanego zamówień na towary powoda. Powód uiszczał tym samym opłatę za możliwość sprzedawania towarów pozwanemu.” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 czerwca 2013, sygn. akt I ACa 1/13)
„Sąd Apelacyjny w pełni podziela stanowisko Sądu Okręgowego, że działania marketingowe, które były podejmowane przez pozwaną, były podejmowane na jej rzecz, a nie na rzecz powódki. Pozwana dokonywała tych działań w celu zwiększenia sprzedaży własnych produktów, a nie produktów powódki. Nadto zgodzić się należy ze stanowiskiem sądu, że zamieszczanie pojedynczych produktów pochodzących od niej w gazetkach reklamowych, stanowiło w istocie prezentację oferty handlowej pozwanej, nie zaś reklamę i promocję marki powodowej spółki. Analogicznie należy ocenić akcję bilbordową. Towary przedstawiane w gazetkach, niezależnie od źródła ich pochodzenia, po zawarciu przez strony umowy sprzedaży stanowiły bowiem własność pozwanej, która tym samym reklamowała własny towar, przerzucając poprzez opłaty promocyjne koszty takiej reklamy na swego dostawcę. Trudno uznać za działanie promocyjne prowadzone na rzecz powódki umieszczenie nazwy jej firmy w gazetce promocyjnej wykreowanej przez pozwaną bez konsultacji z powódką.
W ocenie Sądu Apelacyjnego na skutek zawartej między stronami umowy sprzedaży, towar stał się własnością pozwanej, a zatem pozwana promowała towary będące jej własnością. Wobec czego pozwana dokonując reklamy i promocji towarów (m.in. jak najlepsza ekspozycja towarów powoda w sklepie, udział towarów powoda w kampaniach reklamowych), czyniła to w celu sprzedaży własnego towaru i osiągnięcia zysku z tego tytułu, a zatem usługa wsparcia marketingowego nie uzasadniała pobierania przez pozwaną opłat z tego tytułu od powódki. Ponadto pozwana prowadząc działania promocyjne i reklamowe umieszczała w gazetkach promocyjnych (też na bilbordzie) produkty wybrane przez siebie, bez konsultacji z powódką. Były to zatem działania podejmowane w interesie samej pozwanej, która zainteresowana była jak największą sprzedażą swoich towarów, w konsekwencji czego zwiększały się jej obroty i zyski.” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 17 września 2014 r., sygn. akt I ACa 310/14)
„Usługi marketingowe lub reklamowe nie usprawiedliwiają – co do zasady – pobierania z tego tytułu opłat od powoda. Trzeba zwrócić uwagę, że pozwana spółka osiąg zysk (marżę handlową) na sprzedaży towarów pochodzących od powoda. To zatem pozwanej spółce zależy na sprzedaży towarów w ilości jak największej, bowiem w ten sposób wypracowuje większy zysk. W takiej sytuacji przerzucenie opłaty za reklamę i promocję na stronę powodową jest nieuzasadnione. W przypadku zrealizowania umowy sprzedaży pomiędzy sprzedawcą i odbiorcą towar staje się własnością pozwanego, a zatem to ten ostatni promuje produkt będący jego własnością (tak C.Banasiński, M.Bychowska: Utrudnianie dostępu do rynku poprzez pobieranie innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży, Przegląd Prawa Handlowego nr 4 z 2008 r., s. 15). Innymi słowy, eksponując i sprzedając towary zakupione wcześniej u strony powodowej, pozwana nie czyniła tego, by wykonać dla strony powodowej usługę, lecz jedynie po to, by sprzedać własny już towar i osiągnąć w ten sposób zysk wynikający ze stosownej marży. Podstawy do obciążenia dostawcy wynagrodzeniem za usługi nie może stanowić realizacja standardowych obowiązków związanych ze sprzedażą towarów (por. np. wyroki Sądu Apelacyjnego w Warszawie: z dnia 28 października 2011 r., VI ACa 392/11, z dnia 2 października 2012 r., I ACa 359/12 oraz z dnia 23 stycznia 2013 r., I ACa 924/12). Nie jest istotne, że strona powodowa mogła odnosić pośrednio korzyści z prowadzonych przez pozwaną spółkę akcji reklamowych i promocyjnych. Oczywiste jest, że zwiększenie sprzedaży przez stronę pozwaną mogło rzutować na zwiększanie zamówień składanych u powoda. Rzecz jednak w tym, że skutek ten był osiągany niejako „przy okazji” prowadzenia działalności przez pozwaną. Zasadniczym celem pozwanej spółki było przecież zwiększanie sprzedaży oferowanych przez siebie towarów i osiąganie w konsekwencji większego zysku, a nie świadczenie usług reklamowych na rzecz dostawców towarów. Chodziło przy tym o zwiększenie sprzedaży wszystkich towarów, w tym także oferowanych przez przedsiębiorców konkurencyjnych w stosunku do powoda, a nie tylko i wyłącznie produktów dostarczanych przez powoda. Z punktu widzenia pozwanego i osiąganych przez niego zysków obojętne przecież jest, czy wzrost sprzedaży danej grupy towarów zostanie spowodowany większą sprzedażą produktów powoda, czy innych dostawców. Tylko zatem ponadstandardowe usługi promocyjne i reklamowe, wykraczające poza zwykły zakres czynności podejmowanych przez pośrednika przy sprzedaży towarów, związane z konkretnymi produktami dostarczanymi przez danego przedsiębiorcę lub promujące jego markę mogą uzasadniać obciążanie dostawcy dodatkowymi opłatami. Pod warunkiem, że takie czynności zostały przez strony zgodnie ustalone w kontrakcie i zarazem wysokość opłat za te czynności nie narusza zasady ekwiwalentności świadczeń… Faktem powszechnie znanym jest np., że wszystkie sieci handlowe prezentują swoją ofertę w gazetkach reklamowych. Chcąc konkurować na tym rynku, pozwany również musi korzystać z takiego sposobu docierania z informacjami do konsumentów. Nie sposób więc uznać, że sporne usługi były świadczone przez pozwaną spółkę na rzecz powoda.” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 2 października 2014 r., sygn. akt. I ACa 380/14)
„Ponadto podstawy do obciążania dostawcy wynagrodzeniem za usługi promocyjne nie może stanowić realizacja standardowych obowiązków związanych ze sprzedażą towarów dostawcy, w szczególności organizowanie przez nabywcę towarów dalszej ich sprzedaży finalnemu nabywcy, nawet jeżeli sprzedaż taka związana jest z eksponowaniem towarów dostawcy (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 17 stycznia 2013 r., I ACa 938/12, LEX nr 1307506). Zwrócić należy także uwagę na to, że eksponowane były głównie towary promocyjne, zaś opłata pobierana była od całości obrotu, co wyklucza w ocenie Sądu Apelacyjnego przyjęcie ekwiwalentności świadczeń.” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 11 marca 2014 r., sygn. akt I ACa 48/14)
„Jednak jak słusznie wskazał Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 20 lutego 2009 r. (I ACa 65/09, niepubl.), gdyby nawet przyjąć, że przedmiotowa opłata dotyczyła zastrzeżonego w umowie upustu, to tym bardziej należy go potraktować jako niedozwoloną opłatę za przyjęcie towaru do sprzedaży. Nazwa zastosowanej opłaty nie ma znaczenia i nie pozbawia jej charakteru opłaty za wprowadzenie towaru do sklepów pozwanego. Taki „upust” nie ma odniesienia do ceny konkretnego towaru, lecz stanowi dodatkową opłatę związaną z przyjęciem towaru do sprzedaży.
Tak naprawdę tego typu opłata (bez względu na jej nazwę) nie odnosi się do ceny, gdyż liczona jest od obrotu. Gdyby można było mówić o upuście (pomijając wszystkie powyższe okoliczności), to odnosić go można jedynie do konkretnej ceny konkretnego towaru. Tymczasem w niniejszej sprawie obniżka nie dotyczyła konkretnej ceny towarów, ale opłaty za obrót, czyli za to, że pozwany przyjmował towar powoda do sprzedaży… Chodziło tu więc o czynności, jakie powinny mieć normalnie miejsce po dostarczeniu towaru do sklepu jako normalne działanie sprzedawcy, tj. jego wstawienie na półkę oraz umożliwienie klientom dostępu do towaru i zapoznania się z nim. Trzeba bowiem zwrócić uwagę, że ekspozycja towaru, udzielanie klientom szczegółowych informacji i wyjaśnień co do tych towarów i zapewnienie optymalnego dostępu towarów nabytych od sprzedawcy w sklepach sieci L.-M. są to normalne działania prowadzącego sklep… Zgodzić się należy z poglądem wyrażonym w judykaturze, że w odniesieniu do premii pieniężnych, zarówno w przypadku premii za osiągnięcie określonej wysokości obrotu, jak i premii za utrzymanie i rozwój sieci sprzedaży, trudno mówić o jakimkolwiek ekwiwalentnym świadczeniu ze strony pozwanego na rzecz powoda.” (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 6 lutego 2014 r., sygn. akt I ACa 1553/13)
„Gdy już doszło do zawarcia umowy sprzedaży i określenia ceny towaru, to kupujący odsprzedając towar finalnemu odbiorcy nie spełnia żadnych świadczeń na rzecz pierwotnego dostawcy. Zatem takie postanowienia umowne stanowią ewidentny czyn nieuczciwej konkurencji w rozumieniu art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. i należą do kategorii „innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży”… Według Sądu Apelacyjnego, usługi marketingowe lub reklamowe („usługi reklamowe”, „budżet promocyjny”), nie usprawiedliwiają – co do zasady – pobierania z tego tytułu opłat od powoda. Trzeba zwrócić uwagę, że pozwana spółka osiąg zysk (marżę handlową) na sprzedaży towarów pochodzących od powoda. To zatem pozwanej spółce zależy na sprzedaży towarów w ilości jak największej, bowiem w ten sposób wypracowuje większy zysk. W takiej sytuacji przerzucenie opłaty za reklamę i promocję na stronę powodową jest nieuzasadnione. W przypadku zrealizowania umowy sprzedaży pomiędzy sprzedawcą i odbiorcą towar staje się własnością pozwanego, a zatem to ten ostatni promuje produkt będący jego własnością (tak C. Banasiński, M. Bychowska: Utrudnianie dostępu do rynku poprzez pobieranie innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży, Przegląd Prawa Handlowego nr 4 z 2008 r., s. 15). Innymi słowy, promując, eksponując i sprzedając towary zakupione wcześniej u strony powodowej, pozwana nie czyniła tego, by wykonać dla strony powodowej usługę, lecz jedynie po to, by sprzedać własny już towar i osiągnąć w ten sposób zysk wynikający ze stosownej marży… W odniesieniu do „premii pieniężnej”, naliczanej proporcjonalnie do wartości obrotu, nie można mówić, że wynika ona z jakiejkolwiek ekwiwalentności świadczeń. Pozwany bowiem nie musi wykonywać innych czynności poza umieszczeniem swojego towaru na półkach, co jak trafnie podniósł powód, nie może być traktowane, jako usługa na rzecz sprzedawcy. W niniejszej sprawie „premia pieniężna” została zdefiniowana jako „wynagrodzenie należne zamawiającemu za wszelkie działania zmierzające do zwiększenia satysfakcji konsumenta wykonywane przez zamawiającego, a w konsekwencji do efektywnej sprzedaży towarów dostawcy, mierzone w oparciu o nabycie określonej wartości towarów w danym okresie rozliczane na zasadach określonych w załącznikach do umowy”. Już sama definicja przedmiotu świadczenia strony pozwanej wskazuje, że nie chodzi tu o jakiekolwiek zachowanie pozwanego, wykraczające poza typowe obowiązki sprzedawcy, które przecież sprowadzają się przede wszystkim do zbycia konsumentom dostarczonego towaru („efektywnej sprzedaży towarów”)… Podkreślić należy, że gdy już doszło do zawarcia umowy sprzedaży i określenia ceny towaru, to kupujący odsprzedając towar finalnemu odbiorcy nie spełnia żadnych świadczeń na rzecz pierwotnego dostawcy. Zatem takie postanowienia umowne stanowią ewidentny czyn nieuczciwej konkurencji w rozumieniu art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. i należą do kategorii „innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży” (tak C. Banasiński, M. Bychowska: op.cit., s. 15)… Nie jest przy tym możliwe ocenianie tego rodzaju postanowień umownych, jako kształtujących cenę sprzedaży. Takie rozumowanie prowadziłoby do wniosku, że wszelkie rozliczenia finansowe między sprzedawcą a kupującym określają w końcowym efekcie cenę sprzedaży, skoro mają wpływ na wysokość przychodów sprzedawcy. Rzecz jednak w tym, że przepis art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. ingeruje w relacje między sprzedawcą a kupującym uniemożliwiając takie ukształtowanie stosunku prawnego między stronami, w którym kupujący pobiera od sprzedawcy opłaty, o jakich mowa w tym przepisie. Wykluczone jest więc kształtowanie przychodów sprzedawcy w sposób sprzeczny z art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k.
Należy zgodzić się z tezą, że w takim wypadku „nie chodzi tu o upust od ceny sprzedaży, czyli pomniejszenie ceny – jak twierdzi skarżący, ale dodatkową opłatę, stanowiącą w istocie świadczenie bez ekwiwalentu, jeśli nie liczyć samego faktu zawarcia umowy z dostawcą i dokonywania zamówień na towary u strony powodowej, co jednak oznacza pobieranie opłat za przyjęcie towarów do sprzedaży” (tak Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 20 grudnia 2011 r., I ACa 601/11). Dlatego też, Sąd Apelacyjny uznał, że „premia pieniężna” jest w rozumieniu art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. inną niż marża opłatą za przyjęcie towaru do sprzedaży, a „rabat potransakcyjny” stanowi element mechanizmu kształtującego cenę sprzedaży towarów dostarczanych przez powoda, a co za tym idzie – wysokości marży… Usługa (…) polegała na umożliwieniu korzystania powodowi za pośrednictwem Internetu z informacji znajdujących się zasobach informatycznych pozwanego, pozwalających generować różnorakie raporty dotyczące artykułów dostawcy sprzedawanych przez spółki z Grupy M., co – według strony pozwanej – miało umożliwić efektywniejsze planowanie produkcji, dostaw i osiągnięcie optymalnego ekonomicznego rezultatu.
Nie ulega jednak wątpliwości, że sprawna organizacja dystrybucji zakupionych towarów leży przede wszystkim w interesie strony pozwanej. Należy przecież pamiętać, że pozwana spółka współpracuje z wieloma dostawcami i musi zapewnić obecność dostarczanych towarów – z reguły – we wszystkich swoich sklepach. W ocenie Sądu Apelacyjnego, to strona pozwana musi zatem dysponować informacjami o zapasach poszczególnych towarów we wszystkich sklepach, czy też magazynach (centrach dystrybucji), aby zapewnić dostępność dostarczanych towarów we wszystkich placówkach handlowych. Innymi słowy, to na stronie pozwanej spoczywa obowiązek zarządzania zapasami każdego rodzaju towaru. Pozwana spółka decyduje więc, kiedy i jaka ilość danego towaru zostanie dostarczona do konkretnego sklepu, co pozwala zapewnić stałą obecność wszystkich towarów we wszystkich sklepach, a co najmniej zminimalizować ryzyko pojawienia się przejściowych braków.
Nie ulega więc wątpliwości, że pozwana spółka, chcąc prawidłowo i efektywnie zarządzać zapasami i dostawami, musi gromadzić i analizować informacje obejmujące m.in. ilość towarów dostarczonych i sprzedanych w poszczególnych sklepach, a także wysokość zapasów. Udostępnianie tego rodzaju informacji stronie powodowej, nie sposób uznać za świadczenie jakiejkolwiek usługi… Usługa CRM polegała natomiast na przygotowaniu przez pozwanego projektu dostosowywania asortymentu do potrzeb lokalnego rynku, w oparciu o fachową wiedzę i doświadczenie pozwanego, czyli – inaczej rzecz ujmując – „zarządzaniu relacjami z klientami”. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, podobnie, jak w przypadku usługi (…), pobieranie opłat za usługę CRM jest w istocie próbą przerzucenia na dostawców części kosztów własnej działalności gospodarczej. Truizmem jest bowiem stwierdzenie, że to pozwana spółka zajmująca się sprzedażą towarów finalnym odbiorcom musi dostosowywać dostępny asortyment do potrzeb konsumentów. W tym zakresie strona pozwana musi także uwzględniać potrzeby rynków lokalnych.
Opłaty za usługi CRM również zostały ukształtowane w odniesieniu do wysokości obrotów. Co więcej, strona pozwana nie potrafiła nawet skonkretyzować, na jakich działaniach polegało świadczenie tej usługi. Te okoliczności wskazują, że pobieranie opłat za tę usługę również było czynem nieuczciwej konkurencji (art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k.).” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 12 czerwca 2014 r., I ACa 1713/13)
„Obciążanie powoda premiami pieniężnymi, naliczanymi od uzyskanego przez pozwaną obrotu towarami dostarczanymi przez powoda, stanowiło, jak słusznie uznał Sąd Okręgowy pobieranie innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru powoda do sprzedaży w rozumieniu art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. Naliczając tego rodzaju premię, strona pozwana przyznawała bowiem gratyfikację wyłącznie sobie. Zwiększenie obrotu skutkowało obciążeniem powoda w większym zakresie, który zamiast być premiowany za zwiększenie sprzedaży do sieci sklepów, był de facto karany finansowo. Taka praktyka odwracała istotę premii, która ze swojej natury stanowi nagrodę należną stronie spełniającej świadczenie niepieniężne, które dla drugiej strony jest podstawą wypracowania określonego przychodu. Narusza istotę premii odwracanie tej prawidłowości, czyli przyznawanie bezpłatnej nagrody stronie odnoszącej korzyść ze świadczenia spełnionego przez drugą stronę, a tym bardziej obciążanie obowiązkiem zapłaty premii tej strony. Podkreślić także należy, iż pozwana jako właściciel sieci sklepów była uprawniona do regulowania poziomu zamówień towarów, a w konsekwencji wartości premii pieniężnej… Pozwany nie wykazał, by przyznanie pozwanemu prawa do pobierania premii pociągało za sobą dla powoda, jako dostawcy towarów, jakąkolwiek wymierną korzyść. Należy zwrócić uwagę również na to, że obowiązek zapłaty premii pieniężnej w wysokości 6% został uzależniony od osiągnięcia bardzo niskiego – wręcz symbolicznego – progu obrotu towarami między stronami (1.000 zł). Konstatacja ta, biorąc pod uwagę samą tylko wysokość pobranej przez pozwaną premii nie budzi żadnych zastrzeżeń… „Premia Pieniężna” nie ma odniesienia do ceny konkretnego towaru, lecz stanowi dodatkową opłatę związaną z przyjęciem towaru do sprzedaży. Istotne również wydaje się zwrócenie uwagi na tę okoliczność, że opłata z tytułu premii pieniężnej była naliczana od całego obrotu podobnie jak pozostałe opłaty, których zwrotu dochodzi powód w niniejszym postępowaniu. Podobne zapatrywanie co do premii pieniężnej wyraził również Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 8 listopada 2013 r. wydanym w sprawie I CSK 46/13 (publ. LEX nr 1399866), a Sąd Apelacyjny powyższy pogląd w pełni podziela… Zryczałtowane opłaty ze reklamę towarów stanowią w rzeczywistości wymuszoną partycypacją dostawcy w kosztach wydawania darmowych gazetek reklamowych. Ponoszenie tych kosztów nie jest wynikiem swobodnego uzgodnienia (o jakim stanowi art. 3531 k.c.), o ekwiwalentnym charakterze, lecz skutkiem narzucenia dodatkowej opłaty za przyjęcie towarów do sprzedaży, innej niż marża handlowa. Jest skutkiem deliktu, który przybrał postać zawartego obok umowy sprzedaży towarów do dużej sieci handlowej, tzw. porozumienia marketingowo-promocyjnego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 czerwca 2008 r., III CSK 23/08, publ. OSNC- ZD 2009/15/842).” (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 29 maja 2014 r., sygn. akt I ACa 1771/13)
„Sąd Apelacyjny podziela stanowisko sądu I instancji, że usługi promocyjne polegające na umieszczaniu towarów powódki w gazetkach, oraz w najbardziej atrakcyjnych miejscach w sklepie, nie stanowiły reklamy towaru powódki jako takiego, nie były zatem usługami wykonywanymi w interesie i na rzecz powódki. Była to reklama pozwanej, nieodłącznie związana z prowadzoną przez nią działalnością handlową a jej celem było poinformowanie potencjalnych klientów pozwanej o tym, jakie towary i w jakich cenach mogą nabyć w należących do niej sklepach. Obciążanie powódki kosztami tego rodzaju działalności reklamowej, stanowi przerzucanie na nią wydatków ponoszonych przez pozwaną w celu zbycia towarów stanowiących jej własność i oznacza tym samym pobranie innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży… Rację ma sąd I instancji, że usługa (…) link polegająca na udostępnianiu dostawcy danych sprzedażowych w poszczególnych marketach pozwanej i danych o ilości towarów w magazynach, nie stanowiła świadczenia na rzecz dostawcy. To pozwana dokonywała rotacji towarów do swoich placówek i to ona była zainteresowana monitorowaniem ilości tych towarów w poszczególnych sklepach aby wiedzieć ile zamówić. Pozwana nie wykazała jaką korzyść z tej usługi miała powódka. Nie miała ona wpływu na stany magazynowe pozwanej i nie mogła rozporządzać towarami, które już zbyła. Nie mogła zatem tych informacji wykorzystać do własnych celów biznesowych. Sporządzanie raportów dotyczących artykułów dostawcy sprzedawanych przez pozwaną stanowi podstawowe zadanie działu handlowego pozwanej albowiem na tej podstawie zamawia ona kolejne towary. Rozmiar produkcji powódki mógł być zależny od zamówień pozwanej, ta jednak nie gwarantowała powódce, że takich zamówień będzie dokonywać w określonej ilości a na rynku występuje wielu producentów oferujących towary podobne, pozwana zaś z takich ofert mogła korzystać i korzystała. Informacja o stanach magazynowych pozwanej w żaden sposób nie przekładała się na ilość zamówień dokonywanych od powódki.” (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 13 czerwca 2014 r., sygn. akt I ACa 1803/13)
„W wyroku Sądu Najwyższego z dnia 12 czerwca 2008 r., III CSK 23/08 (OSNC-ZD 2009, z. 1, poz. 14) trafnie bowiem przyjęto, że delikt pobierania innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży może przybrać także postać (zawieranych obok zasadniczej umowy sprzedaży) odpowiednich porozumień dodatkowych, które mają usprawiedliwiać takie opłaty. Poza tym delikt taki został de lege lata ujęty bardzo szeroko i pozwala objąć nim w zasadzie otwarty katalog zachowań (praktyk) kupującego świadczących o utrudnianiu przedsiębiorcy (dostawcy) do rynku (finalnego nabywcy towaru) przy założeniu, że temu utrudnieniu towarzyszy jeszcze element handlowej nieuczciwości (nierzetelności) odbiorcy towaru. Innymi słowy, przy ocenie tego, czy dochodzi do pobierania przez odbiorcę towarów opłaty innej niż marża handlowa za przyjęcie towarów do sprzedaży, należy brać pod uwagę nie tylko sam czynnik formalno – prawny (istnienie odpowiednich porozumień ze sprzedającym, umieszczonych w treści umowy o współpracę, w umowie sprzedaży lub nawet odrębnych), ale także – faktyczne ukształtowanie relacji handlowej pomiędzy przedsiębiorcą – dostawcą i przedsiębiorcą – odbiorcą towaru. Sama treść porozumień przewidujących opłaty „pozamarżowe” nie przesądza jeszcze zatem o braku deliktu nieuczciwej konkurencji w rozumieniu art. 15 ust. 1 pkt 4 ustawy.” (Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 pażdziernika 2014 r., sygn. akt I CSK 597/13)
„Uznanie przez Sąd Apelacyjny w oparciu o treść porozumienia, że o pobieraniu przez pozwanego innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży świadczy pobieranie 5% rabatu od obrotu bez określenia w porozumieniu jakiegokolwiek progu obrotów do jego pobierania, przy równoczesnym braku określenia jakiegokolwiek ekwiwalentu, należy ocenić jako prawidłowe i uzasadniające subsumpcję art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k… W tej sytuacji zasadnie uznał Sąd drugiej instancji, że stosowanie upustu w wysokości 5% rabatu od obrotu, bez jakiejkolwiek uzasadnionej i wykazanej przyczyny należało ocenić, jako pobieranie innej opłaty aniżeli marża handlowa za przyjęcie towaru do sprzedaży, co stanowiło czyn nieuczciwej konkurencji w rozumieniu art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k.
Ocenę Sądu Apelacyjnego potwierdza stanowisko judykatury, że przewidziany ostatnio powołanym przepisem delikt może przybrać postać zawierania tzw. porozumień marketingowo-promocyjnych, obok umów sprzedaży towaru do dużej sieci handlowej (wyrok SN z dnia 12 czerwca 2008 r., III CSK 23/08, OSNC-ZD 2009/1/14). W orzecznictwie wyrażono także stanowisko, że uzgodnienie w umowie, iż sprzedawca wypłaci kupującemu premię pieniężną z tytułu osiągnięcia nawet określonej wielkości sprzedaży oceniać należy jako udzielenie tzw. rabatu posprzedażowego, mieszczącego się w kategorii rabatu wskazanego w art. 15 ust. 1, pkt 4 u.z.n.k. (wyrok SN z dnia 20 lutego 2014 r., sygn. akt I CSK 236/13, niepubl.). Wskazane w tym przepisie formy utrudniania dostępu do rynku nie wymagają wykazywania, że takie utrudnienie nastąpiło, ponieważ tego rodzaju w ustawie określone, stypizowane („nazwane”) zachowanie zostało już z woli ustawodawcy uznane za czyn nieuczciwej konkurencji, polegający na utrudnianiu dostępu do rynku… Rację ma Sąd odwoławczy, że za ekwiwalent z tytułu pobieranego przez pozwaną rabatu nie można uznać zobowiązania się pozwanej do „promowania produktów firmy P. poprzez eksponowanie na swoich regałach wystawienniczych”, ponieważ niezbędnym wręcz elementem oferowania klientom towaru w stacjonarnym obiekcie handlowym jest jego umieszczenie na półce sklepowej, a sama pozwana nie wskazała, na czym szczególnym miałaby polegać dokonywana przez nią promocja, poza eksponowaniem towarów na regałach wystawienniczych.” (Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 stycznia 2015 r., sygn. akt III CSK 244/14)
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 22 stycznia 2014 r., I ACa 1135/2013, „Z zebranego w sprawie materiału dowodowego nie da się w żadnym wypadku wyprowadzić wniosku, aby pozwany wykonywał na rzecz powódki tego rodzaju „promocję” . Nieprzekonująca jest przy tym argumentacja, zgodnie z którą ekwiwalentność świadczeń pozwanego polegała na mechanizmie, w wyniku którego większa sprzedaż towarów zakupionych uprzednio od powódki skutkowała następnie większymi zamówieniami. Oczywiste jest że w gospodarce rynkowej na zwiększonym popycie korzystają pośrednio wszyscy kolejni uczestnicy obrotu gospodarczego, poczynając od wytwórcy surowców, a kończąc na sprzedawcy detalicznym. Samo istnienie wymiany handlowej jest z natury rzeczy korzystne dla wszystkich jej uczestników. Upraszczając zatem, można stwierdzić, że już samo nabywanie przez pozwanego od powódki oferowanych przez nią towarów było dla niej ewidentnie korzystne ekonomicznie, skoro zabezpieczało jej zbyt i pozwalało na funkcjonowanie na rynku. Idąc za takim tokiem rozumowania zasadne byłoby przyznanie kupującemu prawa do uzyskania odpowiedniego ekwiwalentu już tylko za oferowanie sprzedawcy tego rodzaju „korzyści”. Byłoby to jednak zaprzeczeniem istoty normalnej, rynkowej wymiany handlowej, a próbom wprowadzania tego rodzaju praktyk zapobiega właśnie m.in. przepis art. 15 ust. 1 pkt 4 uznk.”
Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z z dnia 23 kwietnia 2008 r., IX GC 394/07, LEX nr 522327: „„Zupełne oderwanie wynagrodzenia za usługę od przedmiotu usługi potwierdza, iż rzeczywistym celem omawianego fragmentu umowy było zapewnienie stronie pozwanej dodatkowej opłaty za przyjęcie towaru do sprzedaży. Znajdujące się w art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. pojęcie pobierania opłat »za przyjęcie towaru do sprzedaży« należy rozumieć jako opłaty za takie czynności, które są niezbędne, aby możliwa była sprzedaż towaru po jego odebraniu od dostawcy. W konsekwencji należało uznać przedmiotową praktykę za czyn nieuczciwej konkurencji w rozumieniu art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. Podnoszony przez stronę pozwaną argument opłacalności również wywołuje wątpliwości. Przede wszystkim zauważyć należy, iż ustawodawca konkretyzując czyny nieuczciwej konkurencji w art. 15 u.z.n.k. nie uzależnia uznania danego zachowania za czyn nieuczciwej konkurencji od wykazania, że dane zachowanie nie przyniosło w ostatecznym rozrachunku zysku poszkodowanemu, ani też nie wskazuje jako przesłanki egzoneracyjnej wykazania zysku po stronie poszkodowanego. Na przykład, wykazanie, że sprawca wymusił na kliencie wybór jako kontrahenta określonego przedsiębiorcy (art. 15 ust. 1 pkt 5 u.z.n.k.) jest wystarczające do uznania danego czynu za czyn nieuczciwej konkurencji. Próba wykazywania, że wymuszony wybór jest optymalny dla klienta również ze względów finansowych, byłaby bezprzedmiotowa, o ile tylko bezsporne byłoby, iż wybór dokonał się pod przymusem. Także w sytuacji opisanej w sprawie czyn nieuczciwej konkurencji występuje w razie wykazania, iż pobrana opłata jest opłatą za przyjęcie towaru do sprzedaży i nie jest istotne, czy w ostatecznym rozrachunku ustanowienie takiej opłaty jest korzystne finansowo dla strony pozwanej.”
Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 2 czerwca 2010 r., I ACa 294/10, LEX nr 785625: „W wyroku z dn. 26.I.05 r. II CK 378/05 Sąd Najwyższy stwierdził, że pozycja pozwanej jest pozycją uprzywilejowaną w stosunku do dostawców towarów, bowiem prowadząc sprzedaż na szeroką skalę, może im zapewnić regularny i duży zbyt na towary. Zatem niedopuszczalne jest pobieranie od przedsiębiorcy opłat za jakiekolwiek świadczenia związane ze standardową sprzedażą towarów ostatecznym odbiorcom (tak Sąd Apelacyjny w Warszawie w ww. wyroku z dn. 12.II.09 r. I ACa 808/08).”
Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z dnia 25 lutego 2010 r., I ACa 107/10, LEX nr 628174: „Jeżeli zatem na sprzedawcę, również w formie tzw. umów promocyjnych, zostają nałożone obowiązki dodatkowych świadczeń pieniężnych, należy domniemywać, że w ten sposób uiszczana jest w rzeczywistości zabroniona opłata za przyjęcie towaru do sprzedaży… Z kolei do obowiązków kupującego (odbiorcy) należy wykazywanie, że uiszczanie tego rodzaju świadczeń znajduje dostatecznie uzasadnione oparcie we wzajemnych, ekwiwalentnych świadczeniach niepieniężnych świadczonych przez niego na rzecz i wyłącznie w interesie sprzedawcy (por. np.: C. Banasiński, M. Bychowska, „Utrudnianie dostępu do rynku poprzez pobieranie innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towarów do sprzedaży”, Przegląd Prawa Handlowego, nr 4 z 2008 r., str. 15 – 16)
Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 2 czerwca 2010 r., I ACa 294/10, LEX nr 785625, stwierdził: „Twierdzenie skarżącej, że powód mógłby oferować swe towary gdzie indziej pomija fakt, że powód ma prawo oferować swe towary każdemu kontrahentowi bez narażania się na zawarcie umowy zawierającej postanowienia sprzeczne z prawem. W sytuacji wielości dostawców i konieczności zbytu towarów zawarcie w umowie przez silniejszego kontrahenta postanowień sprzecznych z prawem i nakładających za przyjęcie towaru do sprzedaży dodatkowych opłat należy uznać za utrudnianie dostępu do rynku. Gdyby przyjąć pogląd pozwanej, to każda z wielkich sieci mogłaby zamieszczać w umowach postanowienia sprzeczne z ustawą o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, a następnie bronić się tym, że dostawca nie miał utrudnionego dostępu do rynku, bo mógł zawrzeć umowę z inną siecią, zaś rzeczywiście dostawca nie miałby żadnej możliwości zawarcia umowy pozbawionej postanowień sprzecznych z prawem.”
Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 12 listopada 2009 r., VI ACa 432/2009, nieopubl., podkreślił, że profesjonalny charakter działalności stron nie jest obroną przed zarzutem popełnienia czynu nieuczciwej konkurencji przed odbiorcę, „Fakt, że przedmiotowy stosunek prawny – co podnosi pozwana (k. 99) – ukształtowany został przez podmioty będące profesjonalnymi uczestnikami rynku, posiadającymi doświadczenie w kontaktach i współpracy z innymi kontrahentami, nie wyklucza uznania, iż treść lub cel tego stosunku sprzeciwiały się jego właściwości (naturze), ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Trzeba przyjąć, iż to powódka jest tym przedsiębiorcą, który musi uchronić się przed wyparcie z rynku i przed dotkliwą konkurencją, zwłaszcza ze strony tych podmiotów, które tworzą rozległa sieć sklepów na danym rynku. Ma więc pozycję słabszego kontrahenta, który z przyczyn oczywistych, tj. dla pozyskania odbiorcy swoich towarów, przystaje na warunki proponowane przez stronę przeciwną, a nie sam je oferuje.”
Z wyroku Sądu Najwyższego z dnia 28 czerwca 2008 r., III CSK 23/08, LEX nr 449921, Biul.SN 2008/9/9, OSNC-ZD 2009/1/14, M.Prawn. 2009/15/842, można wyczytać: „Ponadto – jak już stwierdzono wcześniej – dla konstruowania deliktu określonego w art. 15 ust. 1 pkt 4 ustawy z 16 kwietnia 1993 r. nie ma znaczenia prawna skuteczność porozumień marketingowych, jeżeli uzyskana przez kupującego opłata oznacza jednocześnie pobieranie innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży w rozumieniu wspomnianego przepisu.”
Sąd Apelacyjnego w Poznaniu w wyroku z dnia 25 lutego 2010 r., I ACa 107/10, LEX nr 628174: „Za takie, zabronione prawem opłaty, należy także uznać, za sądem I instancji, wynagrodzenie ryczałtowe zastrzeżone na rzecz pozwanego za wydawanie gazetek i katalogów promocyjnych. Z chwilą wykonania przez powoda umów sprzedaży własność rzeczy sprzedanych przeszła na pozwanego, co oznacza, że w przedmiotowych gazetkach reklamował on własny towar, zmierzając do zwielokrotnienia jego sprzedaży. Koszty reklamy powinny być zatem składnikiem marży handlowej, zawartej w cenie sprzedaży towarów klientom sieci. Nie ma natomiast podstaw, aby kosztami tymi obciążać dostawców sieci (czy też, jak w rozpoznawanej sprawie, dostawców jej głównego dystrybutora). Bez znaczenia jest dla oceny takiego procederu okoliczność, że sieci, obniżając w ten sposób swoje koszty, mogą oferować końcowym nabywcom konkurencyjne, atrakcyjne ceny detaliczne (zob. bliżej T. Dyś, Nieuczciwa konkurencja: opłaty za przyjęcie towaru do sprzedaży, Monitor Prawniczy, nr 14 z 2003 r., str. 645). Słusznie zauważył sąd I instancji, że analiza spornych gazetek nie pozwala na przyjęcie, że wydawane one były stricte w celu propagowania towarów powoda (czy też innych dostawców) bądź jego firmy. Przeciwnie, z ich treści i formy wynika jednoznacznie, że zawierają one jedynie ogólną informację o ofercie sklepów sieci »I.«, w której, co oczywiste, znajdują się m.in. towary nabyte od powoda (w sprawie wydaje się być niesporne, że ani pozwany, ani końcowi sprzedawcy nie zajmują się produkcją sprzedawanego przez siebie asortymentu).”
Procent od obrotu
Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 27 lutego 2009 r., I ACa 94/09, LEX nr 516523: „Należy zwrócić uwagę, że w niniejszej sprawie przedmiotowe opłaty były przez stronę pozwaną pobierane wyłącznie jako procent od osiągniętego obrotu. Nie były zatem zlecane przez powoda. Nie nawiązywały też do konkretnego wykonania danej usługi. Nie były uzależnione od zakresu, ilości, czasu trwania czy rodzaju rzekomych usług. W tej sytuacji nie mogą stanowić podstawy wynagrodzenia należnego pozwanemu. W obrocie gospodarczym ma miejsce zastosowanie wszelkiego rodzaju premii, rabatów, upustów, bonusów przez sprzedawcę towaru, ale ponieważ stanowią one w sposób oczywisty element ceny, to dokonuje się tego w formie korekty faktury. Natomiast w niniejszym stanie faktycznym »rabat« nie był udzielany przez stronę powodową na fakturze korygującej, lecz zatrzymywany przez stronę pozwaną na podstawie odrębnej faktury za rzekomo wykonane usługi.”
Sad Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z dnia 29 czerwca 2010 r., sygn. akt 469/2010, Lexpolonica 3997740, stwierdził: „Wskazać w tym miejscu należy również na sposób kalkulacji tych opłat, a mianowicie na procentowy lub kwotowy czyli sposób jak najbardziej charakterystyczny dla kalkulacji marży handlowej, choć strona pozwana (kupujący) marży handlowej od strony powodowej (sprzedawcy) uzyskać nie może, z oczywistych względów prawnych. Taki sposób kalkulacji spornych opłat w istocie odrywa wynagrodzenia za rzekomo świadczone w interesie strony powodowej usługi (promocyjne, marketingowo – konsultingowe) od treści tej usługi, jej zakresu, rozmiaru, czasu trwania, efektywności. A wobec tego stanowią one właśnie opłaty za dokonanie przez stronę pozwaną zakupów o określonej wartości. Te opłaty liczone od obrotu towarami między stronami są naliczane przez stronę pozwaną niezależnie czy wykonała czy nie w danym miesiącu usługę promocyjną czy marketingowo – konsultingową.” Nadto ten sam Sąd w tym samym wyroku wskazuje: „Nie jest uzasadniony zarzut naruszenia art. 6 k.c. Nie jest prawdą, że Sąd Okręgowy na pozwanego nałożył obowiązek wykazania wszelkich faktów i dowodów świadczących o tym, iż nie dopuścił się on czynu nieuczciwej konkurencji. Powód wykazał w sprawie, że umowa stron zawierała opłaty inne niż marża, że nie mógł ich swobodnie negocjować i twierdził, że w zamian nie otrzymał ekwiwalentnych usług. Twierdzenia negatywne (np. fakt braku zapłaty) zazwyczaj nie są możliwe do udowodnienia. Ich podniesienie obliguje drugą stronę do naprowadzenia dowodów na okoliczności przeciwne (np. dowód spełnienia świadczenia).”
„Podkreślić trzeba raz jeszcze, że wysokość dodatkowych opłat pobieranych przez stronę pozwaną nie dotyczyła konkretnych czynności i nie stanowiła ceny za poniesione w związku z nimi koszty, a miała charakter zryczałtowany, uzależniony tylko i wyłącznie od obrotu, gdyż była procentem od tego obrotu.” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 22 lipca 2014 r., sygn. akt I ACa 142/14)
„Na odnotowanie zasługuje też wypowiedź tego świadka, zwracająca uwagę na nieustalanie przez firmy marketingowe wynagrodzenia w formie procentu od obrotu (k. 1257), odmiennie niż to było ujmowane w umowach narzucanych przez pozwanego.” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 2 października 2014 r., sygn. akt. I ACa 380/14)
„Co więcej, trzeba podkreślić, że wysokość opłat za usługę (…) została ukształtowana w zależności od wysokości obrotu, a więc przy całkowitym oderwaniu od kosztów świadczenia tej „usługi”, czy też jej ewentualnej wartości rynkowej. Taka konstrukcja tych opłat dowodzi całkowitego braku ich powiązania z jakimikolwiek świadczeniami wzajemnymi strony pozwanej. W konsekwencji, także te opłaty muszą być uznane za „inne niż marża handlowa opłaty za przyjęcie towaru do sprzedaży” w rozumieniu art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k… Opłaty za usługi CRM również zostały ukształtowane w odniesieniu do wysokości obrotów. Co więcej, strona pozwana nie potrafiła nawet skonkretyzować, na jakich działaniach polegało świadczenie tej usługi. Te okoliczności wskazują, że pobieranie opłat za tę usługę również było czynem nieuczciwej konkurencji (art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k.).” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 12 czerwca 2014 r., I ACa 1713/13)
„Zastrzeżenia musi budzić także sposób ukształtowania wzajemnych praw i obowiązków w zawieranych umowach handlowych. Obejmowały one kilka różnych opłat pobieranych od powoda. Nie było to przy tym wynagrodzenie za konkretne czynności, zależne od zakresu, ilości, czasu trwania usługi, ale liczone jako procent od osiągniętego obrotu. Umowy bardzo lakonicznie określały przedmiot samej usługi. Lakoniczność niektórych postanowień ograniczała możliwość skonkretyzowania obowiązków pozwanego i określenia ekwiwalentu za świadczenie powoda.” (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 29 maja 2014 r., sygn. akt I ACa 1771/13)
Potrącenie jako pobieranie
„Bezsporne w niniejszej sprawie było, że kwota dochodzona pozwem została pobrana przez pozwanego. Pobranie nastąpiło w formie kompensaty kwot wynikających z faktur wystawianych przez I. (za dostarczany towar) i faktur wystawionych przez L.-M., w tym za kwotę objętą sporem. Przepis art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k., normując pojęcie czynu nieuczciwej konkurencji, operuje pojęciem „pobranie” innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży. Należy zatem przyjąć, że jest to każdy sposób, w jaki następuje przesunięcie majątkowe równe kwocie opłat z majątku przedsiębiorcy do majątku podmiotu dokonującego ww. czynu niedozwolonego. Pobranie będzie równoznaczne zarówno z dobrowolną wpłatą dokonaną przez przedsiębiorcę kwoty równej opłacie na żądanie kontrahenta umowy, czyli spełnienie świadczenia, jak i bezprawnym rozporządzeniem kwotą należną przedsiębiorcy z tytułu ceny i wprowadzeniem jej do majątku kontrahenta (por. wyrok SA w Warszawie z dnia 2 czerwca 2010 r., I ACa 294/10, niepubl.). Co za tym idzie, pobranie innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży może nastąpić w każdy sposób uzyskania równowartości opłaty przez kontrahenta przedsiębiorcy, zarówno przez pomniejszenie swoich należności, jak i poprzez dobrowolną wpłatę dokonaną przez przedsiębiorcę postępującego w myśl zawartej umowy. Umowy zawierane przez strony przewidywały taki właśnie sposób pobrania tych dodatkowych opłat, a więc przez wzajemne potrącenia należności.” (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 6 lutego 2014 r., sygn. akt I ACa 1553/13)
„Nie chodzi więc o zasądzenie na rzecz powódki nieuzyskanej części ceny za towar dostarczony pozwanej, lecz o zasądzenie świadczenia mającego swoje źródło w czynie nieuczciwej konkurencji uregulowanym w powołanym przepisie.” (tak Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 19 września 2013 r., I ACa 769/13).
Innymi słowy, dopiero w niniejszym postępowaniu powód dochodzi roszczenia z tytułu czynu niedozwolonego, którym było właśnie pobranie przez pozwaną spółkę „innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży”. Roszczenie to znajduje oparcie w treści art. 18 ust. 1 pkt 5 u.z.n.k.” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 12 czerwca 2014 r., I ACa 1713/13)
„Zgodnie z art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. czynem nieuczciwej konkurencji jest utrudnianie innym przedsiębiorcom dostępu do rynku poprzez pobieranie innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży. Pojęcie „pobrania” jest pojęciem szerokim i niesprecyzowanym na gruncie prawa cywilnego. Z tych względów przyjąć należy, że odnosi się ono do każdego sposobu, w jaki następuje przesunięcie majątkowe równe kwocie opłat z majątku przedsiębiorcy do majątku podmiotu dokonującego czynu niedozwolonego w postaci utrudniania dostępu do rynku. Pobranie oznacza więc zarówno dobrowolną wpłatę przez przedsiębiorcę kwoty równej opłacie na żądanie kontrahenta umowy, czyli spełnienie świadczenia, jak i bezprawne rozporządzenie kwotą należną przedsiębiorcy z tytułu ceny i wprowadzenie jej do majątku kontrahenta.” (Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 pażdziernika 2014 r., sygn. akt I CSK 597/13)
Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 2 czerwca 2010 r., I ACa 294/10, LEX nr 785625, precyzyjnie wskazał, „Jednakże art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k normując pojęcie czynu nieuczciwej konkurencji operuje pojęciem »pobranie« innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży. Jest to pojęcie bardzo szerokie i nie nawiązuje do żadnych pojęć na gruncie prawa cywilnego związanych z przesunięciem majątkowym. Przyjąć zatem należy, iż jest to każdy sposób, w jaki następuje przesunięcie majątkowe równe kwocie opłat z majątku przedsiębiorcy do majątku podmiotu dokonującego ww. czynu niedozwolonego. Pobranie będzie zatem równoznaczne zarówno z dobrowolną wpłatą dokonaną przez przedsiębiorcę kwoty równej opłacie na żądanie kontrahenta umowy, czyli spełnienie świadczenia, jak i bezprawnym rozporządzeniem kwotą należną przedsiębiorcy z tytułu ceny i wprowadzeniem jej do majątku kontrahenta.”
„Wbrew stanowisku apelującego Sąd a quo nie naruszył tej normy poprzez przeniesienie ciężaru dowodowego na pozwaną i zobowiązanie jej do wykazania, że opłaty nie były innymi niż marża handlowa opłatami, w sytuacji, gdy to powódka winna wykazać okoliczność przeciwną, a także poprzez przyjęcie, że to pozwana winna udowodnić fakt nieutrudniania dostępu do rynku, w sytuacji, gdy to na powódce spoczywał ciężar wykazania, że na skutek działań pozwanej, jej dostęp do rynku był utrudniony… Aby pobieranie tych opłat nie zostało uznane za czyn nieuczciwej konkurencji, to strona pozwana – jako wywodząca z tej okoliczności skutki prawne – powinna wykazać, że usługa była:
a) dobrowolna (nie jako warunek współpracy);
b) faktycznie wykonana;
c) ekwiwalentna – cena niewygórowana i powiązana z rynkową wartością (tak du C. D. „Obecny stan prawa w kwestii tzw. opłat półkowych” – Glosa nr 3 z 2013 r., s. 88 – 94).” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 22 lipca 2014 r., sygn. akt I ACa 142/14)
„Sądy meriti trafnie przesądziły także kwestię ciężaru dowodu w procesach wytaczanych na podstawie art. 15 ust. 1 pkt 4 w zw. z art. 18 ust. 1 pkt 5 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Czynem nieuczciwej konkurencji jest już bowiem utrudnianie dostępu do rynku, która przejawia się w samym „pobraniu innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży”. Jeżeli odbiorca towarów, przyznaje „pozamarżowy” charakter opłaty, to na nim właśnie spoczywa ciężar dowodu o nieutrudnianiu – mimo takich opłat – kontrahentowi dostępu do rynku (art. 6 k.c.; s. 13 uzasadnienia zaskarżonego wyroku).” (Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 pażdziernika 2014 r., sygn. akt I CSK 597/13)
Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 3 czerwca 2009 r., I ACa 444/09, LEX nr 799912: „Skoro powódka twierdziła, że pozwana bezpodstawnie zatrzymała na skutek potrącenia należności przysługujące jej wobec pozwanej, to pozwana winna wykazać podstawę faktyczną pobierania opłat i ich wysokość, gdyż z to ona z tych okoliczności wywodziła skutki prawne. Nie mogły stanowić przekonywującego dowodu wystawione przez pozwaną faktury ani wezwanie do potwierdzenia salda, gdyż nie wynika z nich ani rodzaj usługi, ani na czym miałyby one polegać, a przecież pozwana miała świadczyć usługi różnego rodzaju, bo marketingowe, logistyczne oraz rozliczać upusty przyznane przez powódkę. Ewentualną prawną podstawę takich świadczeń miałyby stanowić Warunki Handlowe Sprzedaży, stanowiące załącznik nr 3 do umowy z dnia 2 stycznia 2004 r., na które powołuje się pozwana, a które stosownie do § 8 ww umowy miały zawierać uzgodnienia w przedmiocie akcji promujących towary dostarczane przez powódkę. Rzecz jednak w tym, że to na pozwanej, a nie na powódce, spoczywał ciężar wskazania podstawy prawnej każdej z opłat oraz faktu wykonania usług, a przez to wykazania bezzasadności roszczeń powódki, w związku z tym również obowiązek przedstawienia wskazanego dokumentu mógł obciążać tylko pozwaną, bo to ona wywodziła z niego korzystne dla siebie skutki prawne, a jako strona ewentualnie zawartej w tym przedmiocie umowy jednym egzemplarzem dokumentu musiała dysponować, a ewentualny fakt, iż aktualnie nie jest w jego posiadaniu leży poza granicami zainteresowania Sądu i nie ma wpływu na zasadę rozkładu ciężaru dowodu i kontradyktoryjności procesu cywilnego… Zważyć należy, iż w związku z zasadą kontradyktoryjności postępowania sądowego »rzeczą sądu nie jest zarządzenie dochodzeń w celu uzupełnienia lub wyjaśnienia twierdzeń stron i wykrycia środków dowodowych pozwalających na ich udowodnienie ani też sąd nie jest zobowiązany do przeprowadzenia z urzędu dowodów zmierzających do wyjaśnienia okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy (art. 232 k.p.c.). Obowiązek przedstawienia dowodów spoczywa na stronach (art. 3 k.p.c.), a ciężar udowodnienia faktów mających dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie (art. 227 k.p.c.) spoczywa na stronie, która z faktów tych wywodzi skutki prawne (art. 6 k.c.)« (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 grudnia 1996 r., I CKU 45/96).”
W postępowaniu w sprawie opłat półkowych największe znaczenie mają dokumenty, zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 12 września 2012 r. I ACa 600/12, „W rozstrzyganej sprawie decydujące dla rozstrzygnięcia nie są bowiem zeznania świadków czy stron procesu, lecz zgromadzone w toku postępowania dowodowego dokumenty: umowy o współpracy handlowej, ustalenia roczne, treść gazetek promocyjnych i konsultacji handlowych, które przesądzają o przyjęciu, że usługi świadczone przez pozwaną miały w istocie charakter opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży pobieranych od powoda innych niż marża handlowa. Służyły w istocie rozwojowi działalności gospodarczej Spółki (…). Nie budzi wątpliwości, że pozwana realnie wydawała gazetki reklamowe, prowadziła badania co do opłacalności otwarcia swojego nowego obiektu handlowego w innych miejscowościach oraz ponosiła z tego tytułu określone koszty. Ustalone również zostało, że pozwana na terenie swojej placówki prowadziła działania promocyjne, podczas których klienci mogli zapoznać się z towarami sprzedanymi przez pozwaną. Nie jest również spornym, że Euro- (…) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością wyrażała wyraźną zgodę, poprzez podpisanie umów, na odpłatne wykonywanie powyższych czynności przez pozwaną.” (identyczne rozstrzygnięcie również w wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 9 października 2012, sygn. akt I ACa 694/12)
Dodatkowo, Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w wyroku z dnia 3 lutego 2012 r., sygn. akt I ACa 1363/11, stwierdził, „Odnosząc się do zarzutu pozwanego, że Sąd Okręgowy pominął w swoich wywodach zeznania świadka L . W., a także błędnie zinterpretował zeznania świadka D . F., co skutkować miało niezasadnym uznaniem, że warunki współpracy, w tym usługi reklamy, zostały narzucone powodom, a w rzeczywistości było inaczej, tzn. były one wynikiem corocznych negocjacji, należy stwierdzić, że z punktu widzenia przepisu art. 15 ust. 1 pkt 4 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, nie ma znaczenia, czy postanowienia umowne, zastrzegające prawo kupującego do wskazanych tam niedozwolonych opłat, były przez strony negocjowane i w jakim stopniu (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 13 października 2010 r., sygn. akt I ACa 707/10).”
Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 2 grudnia 2009 r., I CSK 120/2009, LEX nr 584183: „Stosownie do art. 1157 k.p.c., strony mogą poddać pod rozstrzygnięcie sądu polubownego spory o prawa majątkowe lub spory o prawa niemajątkowe – mogące być przedmiotem ugody sądowej, z wyjątkiem spraw o alimenty. Ogólnie uznaje się, że określona w tym przepisie zdatność arbitrażowa odnosi się do stosunków prawnych, które mogą być przedmiotem swobodnej dyspozycji stron. Nie ulega wątpliwości, że roszczenie o wydanie bezpodstawnie uzyskanych korzyści, o którym mowa w art. 18 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. jako spór o prawo majątkowe, pozostaje w dyspozycji stron, a także może stać się przedmiotem zawartej między stronami ugody. Może więc też być objęty zapisem na sąd polubowny (zob. art. 1157 k.p.c.). Kwestia jednak w tym, że w rozpatrywanej sprawie strony, zawierając zapisy na sąd polubowny, nie objęły nimi tego rodzaju sporów. Zapisy bowiem dotyczą wyraźnie sporów wynikających lub związanych z umowami o współpracy w zakresie sprzedaży towarów. Dokonanie przez stronę pozwaną czynu nieuczciwej konkurencji, polegającego na pobieraniu dodatkowych opłat, nie było zaś związane z wykonaniem tych umów, ani nie pozostawało w związku z realizacją umów, lecz zostało dokonane jedynie przy okazji realizacji tych umów, na co trafnie wskazywała skarżąca. Roszczenie dochodzone przez nią nie ma więc charakteru kontraktowego i nie pozostaje w związku z treścią zawartych między stronami umów, lecz dotyczy popełnionego przez stronę pozwaną czynu nieuczciwej konkurencji. Trudno przyjąć, by strony zawierając wskazane zapisy, z góry przewidywały, że jedna z nich dopuści się czynu nieuczciwej konkurencji i poddały w tym zakresie spory pod rozstrzygnięcie sądu polubownego. Z treści zapisów wynika jednoznacznie, że dotyczyły one sporów związanych z wykonywaniem umów, a nie wszelkich sporów jakie powstaną w czasie ich realizacji.”
„Nie jest potrzebne dodatkowe wykazywanie, iż następstwem pobierania tych opłat było utrudnienie dostępu do rynku, bowiem uczynił to ustawodawca zamieszczając takie zachowanie w katalogu działań, które utrudniają dostęp do rynku (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 26 stycznia 2006 r., II CK 378/05).” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 2 października 2014 r., sygn. akt. I ACa 380/14)
„Utrudnianie dostępu do rynku nie polega na tym, że sprzedawca ma ewentualnie możliwość nawiązania współpracy z innym podmiotem, a więc że kupujący nie zawiera z nim tzw. umowy na wyłączność. Utrudnianie to odnosi się do możliwości zawierania kontraktów z poszczególnymi podmiotami prowadzącymi sklepy, w tym sieci sklepów, co wpływa na dostęp do finalnego odbiorcy towarów lub usług, będących klientami tejże sieci, stanowiących potencjalny rynek sprzedawcy (dostawcy). Jeżeli bowiem kupujący pobiera od sprzedającego dodatkowe, zakazane opłaty, to tym samym stawia go w sytuacji zdecydowanie gorszej od tej, gdyby ustawowo zabronione opłaty nie były pobierane. Taki jest wydźwięk oraz istota powołanego przepisu, gdyż pobieranie dodatkowych opłat wpływa negatywnie na sytuację ekonomiczną sprzedającego, co samo w sobie jest utrudnianiem dostępu do rynku. Porównać bowiem należy sytuację sprzedającego (dostawcy), gdy – w celu nawiązania współpracy z kupującym (np. siecią handlową) – jest zobowiązany ponieść dodatkowe opłaty na rzecz kupującego, z sytuacją, gdy opłaty takie nie będą od niego pobierane. Nawet bez dogłębnej analizy ekonomicznej można stwierdzić, że dodatkowe opłaty podrażają koszty prowadzonej działalności gospodarczej, negatywnie wpływają zarówno na poziom cen, jakie sprzedający może zaoferować, jak i poziom osiąganego zysku, co w konsekwencji wpływa negatywnie na dalszą jego działalność. Opłaty takie same w sobie wpływają w sposób negatywny na sytuację ekonomiczną i pozycję rynkową danego przedsiębiorcy, powodując utrudnienie dostępu do rynku, który stanowią odbiorcy danej sieci, nawet jeżeli – w wyniku nawiązania współpracy z inną siecią – sprzedający ma dostęp do odbiorców tejże sieci… Działaniem takim jest w szczególności pobieranie innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży przez przedsiębiorcę zajmującego się dalszą jego odsprzedażą, czyli pośrednika, zwłaszcza kierującego swoją ofertę do odbiorcy finalnego, w tym do konsumenta. Utrudnianie innemu przedsiębiorcy dostępu do rynku nie musi polegać na blokowaniu możliwości wprowadzania towaru za pośrednictwem innych podmiotów (pośredników), gdyż byłby to czyn spełniający przesłanki innego czynu niedozwolonego (art. 15 ust. 1 pkt 2 u.z.n.k.). Czynem, o którym mowa w tym przypadku, jest stwarzanie dodatkowych barier pomiędzy dostawcą a finalnym odbiorcą towaru, które polegają na ograniczeniu rentowności prowadzonej przez przedsiębiorcę działalności gospodarczej.” (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 6 lutego 2014 r., sygn. akt I ACa 1553/13)
„Chybiony jest również w zasadniczej części zarzut naruszenia art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. w zw. z art. 6 k.c. Warunkiem zastosowania przepisu art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. jest łącznie spełnienie dwóch przesłanek, tj. pobieranie innych niż marża handlowa opłat, których uiszczanie warunkuje przyjęcie towaru do sprzedaży. Nie jest potrzebne – wbrew twierdzeniom pozwanego – dodatkowe wykazywanie, iż następstwem pobierania tych opłat było utrudnienie dostępu do rynku, bowiem uczynił to ustawodawca zamieszczając takie zachowanie w katalogu działań, które utrudniają dostęp do rynku (zob. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 26 stycznia 2006 r., II CK 378/05)… Skoro więc ustawodawca przesądził, że pobieranie opłat innych niż marża handlowa za przyjęcie towaru do sprzedaży utrudnia dostęp do rynku, to konieczne jest jedynie dokonanie oceny, czy takie opłat są w konkretnej sytuacji pobierane. W konsekwencji, postępowanie dowodowe na okoliczność przeciwną, tj. nieutrudniania powodowi dostępu do rynku było zbędne. Zatem również zarzut naruszenia art. 227 k.p.c. w zw. z art. 248 § 1 k.p.c. jest niezasadny.” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 12 czerwca 2014 r., I ACa 1713/13)
„Sąd Apelacyjny podziela stanowisko sądu I instancji, że istotą czynu nieuczciwej konkurencji z art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. jest utrudnianie dostępu do rynku poprzez sam fakt pobierania opłat innych niż marża handlowa za przyjęcie towaru do sklepu i bez znaczenia jest, czy towary te można było zbyć innemu przedsiębiorcy, oraz czy zbycie towarów przedsiębiorcy stosującemu takie opłaty było mniej lub bardziej opłacalne ekonomicznie dla dostawcy niż zbycie innemu przedsiębiorcy. Rynek tworzy także pozwana. W przypadku odmowy uiszczenia na rzecz pozwanej dodatkowych opłat, powódka nie miałby dostępu do rynku reprezentowanego przez pozwaną… Sąd Apelacyjny podziela pogląd, że ciężar udowodnienia braku przesłanki utrudniania dostępu do rynku, wynikającej z przepisu art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k., spoczywa na pozwanej, albowiem to pozwana z faktu rzeczywistego spełnienia na rzecz powódki określonych usług, wywodzi skutek prawny w postaci uzyskania należnego jej wynagrodzenia a nie bezpodstawnie uzyskanych korzyści (zob. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 25.10.2012 I CSK 147/12).” (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 13 czerwca 2014 r., sygn. akt I ACa 1803/13)
Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z 13 października 2010 r. (I ACa 707/10) ,„Wskazanie w przepisie art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. jako formy utrudniania dostępu do rynku pobierania innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży ma ten skutek, że w przypadkach stanów faktycznych objętych hipotezą tej normy, nie jest konieczne dodatkowo wykazywanie, iż nastąpiło w jego wyniku utrudnienie dostępu do rynku. Sam ustawodawca przesądził bowiem, że tego rodzaju, stypizowane (»nazwane«) ustawowo zachowanie staje się, per se, czynem niedozwolonej konkurencji, a więc, że utrudnia ono dostęp do rynku (por. cyt. wyżej wyrok Sądu Najwyższego: z dnia 26 stycznia 2006 r. w spr. II CK 378/05 oraz C. Banasński, M. Bychowska, op. cit., str. 12-13, T. Skoczny, w: Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, Komentarz pod red. J. Szwaji, Wyd. C. H. Beck, W-wa 2006, str. 562-563).”
Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 lipca 2017 r. I CSK 140/17 – „Sąd Apelacyjny w okolicznościach niniejszej sprawy uznał, iż przy użyciu rabatu potransakcyjnego strony dokonywały dozwolonej modyfikacji cen, po jakich powód sprzedawał swoje towary pozwanemu. Natomiast o pobieraniu przez kupującego innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do dalszej sprzedaży świadczy pobieranie rabatu w stałej wysokości od obrotu bez określenia w porozumieniu jakiegokolwiek progu obrotów, ekwiwalentu, a także uzasadnionej i wykazanej przyczyny (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 stycznia 2015 r., III CSK 244/14, niepubl.). Jeżeli rabat nie wiąże się z żadnym wymiernym świadczeniem ze strony odbiorców, ale powiązany jest z osiągnięciem oznaczonego poziomu obrotów lub określonej wielkości albo wartości sprzedaży w oznaczonym przedziale czasu, to jego realizacja (udzielenie rabatu) decyduje o cenie sprzedawanego towaru, a więc i marży dostawcy. W takiej sytuacji nie ma podstawy do traktowania postanowień umownych zastrzegających takie obowiązki dostawcy jako zastrzeżenie opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży w rozumieniu art. 15 ust. 1 pkt 1 u.z.n.k., celem bowiem tego przepisu nie jest regulowanie cen i wpływanie na rozkład zysków cen umowy (por. uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 18 listopada 2015 r., III CZP 73/15, OSNC z 2016 r. Nr 12, poz. 153).”
Opłacalność dla dostawcy
„Za prawidłowe uznać należało oddalenie wniosków dowodowych zmierzających do ustalenia poziomu opłacalności usług strony pozwanej, a przez to do wykazania, że usługi marketingowe miały realny charakter oraz wpływała na zwiększenie sprzedaży towarów strony powodowej. Zgodzić bowiem trzeba się z tym, że ewentualne zwiększenie obrotów strony powodowej, a co za tym idzie także zysków, nie wyłącza bezprawności pobierania opłat, o których mowa w art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. Przyjmując bowiem, że obie strony osiągały zysk we wzajemnych relacjach handlowych, który zależał wprost proporcjonalnie od wysokości obrotów, nakładanie tylko na jedną ze stron stosunku zobowiązaniowego obowiązku dodatkowego premiowania strony przeciwnej, należałoby uznać za działanie utrudniające dostęp do rynku (por. wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 13 marca 2013 r., I ACa 48/13, LEX nr 1353913).” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 11 marca 2014 r., sygn. akt I ACa 48/14)
Procentowa opłata
Zwrot kwoty brutto i podatki
„Obowiązek zwrotu nienależnych świadczeń pobranych jako opłaty, o których mowa w art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k., obejmuje także zwrot pobranego w ramach tych świadczeń podatku VAT… Można dodać, że powód spełnił wobec pozwanego świadczenia o łącznej wartości odpowiadającej kwocie, co do której uwzględniono powództwo. Wartość uzyskanej w ten sposób przez pozwanego korzyści majątkowej – z cywilistycznego punktu widzenia – obejmowała także zawarty w cenie świadczeń (opłat) podatek od towarów i usług. Zgodnie bowiem z art. 3 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 5 lipca 2001 r. o cenach (Dz. U. Nr 97, poz. 1050 z późn. zm.), cena oznacza wartość wyrażoną w jednostkach pieniężnych, którą kupujący jest obowiązany zapłacić przedsiębiorcy za towar i usługę; w cenie uwzględnia się podatek od towarów i usług, jeżeli na podstawie odrębnych przepisów sprzedaż towaru (usługi) podlega obciążeniu tym podatkiem. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 24 listopada 2011 r., I CSK 66/11 (LEX nr 1133784)”Nie tylko skorzystanie przez podatnika podatku od towarów i usług z prawa do odliczenia podatku naliczonego od podatku należnego, ale również zachowanie przez niego tego uprawnienia, mimo istnienia materialnoprawnych podstaw do zwrotu nienależnego świadczenia, powoduje nabycie trwałej korzyści majątkowej mogącej rzutować na rozliczenia z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia między stronami stosunku prawnego, na podstawie którego spełniono to świadczenie.” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 2 października 2014 r., sygn. akt. I ACa 380/14)
„Uzasadnia to wniosek, że wartość spełnionych świadczeń, łącznie z naliczonym od nich podatkiem od towarów i usług, określała wartość uzyskanej przez pozwanego korzyści majątkowej, a jednocześnie wartość zubożenia pozwanego. Uwzględniając powyższe, z chwilą spełnienia przez powoda świadczeń, zakwalifikowanych przez Sąd Apelacyjny jako świadczenia nienależne, powstało roszczenie kondykcyjne obejmujące obowiązek zwrotu wartości uzyskanych świadczeń łącznie z zawartym w cenie tych świadczeń podatkiem od towarów i usług.” (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 listopada 2011 r., I CSK 66/11)
„Zbędne też było zasięganie opinii biegłego na temat praktyk rynkowych dotyczących stawek wynagrodzenia za usługi, które – jak wykazał postępowanie – nie były w istocie świadczone a dla powoda nie miały znaczenia.” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 2 października 2014 r., sygn. akt. I ACa 380/14)
„W pierwszej kolejności wymaga wyjaśnienia, że zarzut naruszenia art. 227 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c. poprzez nieuzasadnione oddalenie wniosku pozwanego o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego nie jest zasadny.
Sąd Okręgowy uznał, że dowód ten jest zbędny dla ustalenia stanu faktycznego istotnego z punktu widzenia rozstrzygnięcia. Stanowisko to Sąd Apelacyjny podziela. Oczywistym jest bowiem, że działania reklamowe i promocyjne prowadzą co do zasady do wzrostu sprzedaży reklamowanego towaru. Rzecz jednak w tym, że – jak trafnie zauważył Sąd Okręgowy – działania te nie były prowadzone przez pozwanego po to, aby powód odniósł określone korzyści. Pozwany reklamował i promował bowiem produkty będące jego własnością w celu zwiększenia ich sprzedaży i osiągnięcia zysku. Nie jest również jasne, jakie znaczenie dla rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie miałoby – według skarżącego – ustalenie kosztów prowadzonych przez pozwanego akcji reklamowych, pomijając, że pozwany winien przecież posiadać informacje dotyczące takich kosztów… Biegły miałby zatem niejako abstrakcyjnie odpowiedzieć, czy reklamowanie towarów przez sieć marketów może się przekładać na bliżej niesprecyzowane korzyści dostawców. Takie teoretyczne rozważania nie mogłyby jednak doprowadzić do ustaleń faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia. W związku z tym Sąd Apelacyjny oddalił zawarty w apelacji wniosek o dopuszczenie tego dowodu.” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 12 czerwca 2014 r., I ACa 1713/13)
„Nie ma potrzeby „wyznaczać” rynku, gdyż jest nim, w rozumieniu art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k., rynek wykreowany pomiędzy stronami transakcji. W świetle tego przepisu bez znaczenia pozostaje okoliczność czy sprzedawca mógł zbyć te towary innym kupującym, oraz czy zbycie towarów przedsiębiorcy pobierającemu takie opłaty jest mniej czy bardziej opłacalne ekonomicznie dla sprzedającego, niż zbycie innemu przedsiębiorcy… Nie ma potrzeby „wyznaczać” rynku, gdyż jest nim, w rozumieniu art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k., rynek wykreowany pomiędzy stronami transakcji. W świetle tego przepisu bez znaczenia pozostaje okoliczność czy sprzedawca mógł zbyć te towary innym kupującym, oraz czy zbycie towarów przedsiębiorcy pobierającemu takie opłaty jest mniej czy bardziej opłacalne ekonomicznie dla sprzedającego, niż zbycie innemu przedsiębiorcy. Fakt współpracy powodowej spółki z innymi sieciami, i generalnie – z innymi podmiotami prowadzącymi sklepy, nie wpływa w żaden sposób na zakazany przez ustawę charakter opłat pobieranych przez inną sieć handlową – w tym wypadku pozwanego.” (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 6 lutego 2014 r., sygn. akt I ACa 1553/13)
Wyroki z 2017 r. – 2019
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie – VII Wydział Gospodarczy z dnia 20 lutego 2018 r. -n VII AGa 111/18 – rabat potransakcyjny
Duża część orzeczeń jest dostępnych pod tym linkiem.
Treść niniejszej strony jest chroniona prawem autorskim w zakresie oryginalnego opracowania.
W razie pytań, zapraszam jak zawsze do kontaktu.
Konsultacja wstępna w kwestii odzyskiwania opłat jest bezpłatna.