Source: https://www.ebos.pl/orzeczenie-ms/uzasadnienie-wynagrodzenie-za-prace-w-godzinach-nadliczbowych-vii-pa-6-15-sad-okregowy-w-lodzi-z-2015-04-23.html
Timestamp: 2018-04-27 02:58:40
Legal References Found: art. 151
 art. 151
 art. 322
 art.22
 art.22
 art. 58
 art. 58
 art. 83
 art. 137
 art. 151
 art.151
 art. 322
 art. 322
 art. 322
 art. 232
 art. 356
 art. 356
 art. 356
 art. 481
 art. 300
 art. 85
 art. 98
 art. 102
 art. 102
 art. 5
 art. 103
 art. 102
 art.477
 art. 113
 art.97
 art. 98
 art.96
 art. 35
 art. 113
 art. 233
 art. 233
 art. 98
 art. 102
 art. 103
 art. 5
 art. 232
 art. 316
 art. 398
 art. 233
 art. 300
 art. 42
 art. 385
 art. 233
 art. 386
 art. 98

Document Content:
Orzeczenie VII Pa 6/15 Sąd Okręgowy w Łodzi
VII Pa 6/15
art. 151 § 1, 1511 § 1 i 2, 1518 § 1 kp
Sygn. akt VII Pa 6/15
Zaskarżonym wyrokiem z dnia 21 października 2014 roku Sąd Rejonowy dla Łodzi –Śródmieścia w Łodzi XI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych zasądził od pozwanego (...) spółki akcyjnej w W. na rzecz J. S. (1) kwoty wskazane w sentencji wraz z ustawowymi odsetkami tytułem wyrównania wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych oraz w nocy (pkt. 1 wyroku), oddalił powództwo w pozostałej części (pkt. 2); nie obciążył powoda kosztami zastępstwa procesowego strony pozwanej (pkt. 3), nie obciążył stron wydatkami sądowymi w postaci kosztów opinii biegłego przyjmując je na rachunek Skarbu kasy Sądu Rejonowego dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi (pkt. 4); wyrokowi w punkcie pierwszym nadał rygor natychmiastowej wykonalności do kwoty 1386,00 zł (pkt. 5).
Pozwana ma siedzibę w W., na ul. (...). Zajmuje się działalnością ochroniarską w zakresie obsługi systemów bezpieczeństwa.
(...) -OCHRONA spółka z o.o. ma siedzibę w C., K.. (...), czyli pod tym samym adresem, pod którym mieści się Biuro Zarządu pozwanej. Firma ta także zajmuje się działalnością ochroniarską w zakresie obsługi systemów bezpieczeństwa.
Powód był zatrudniony w pozwanej na podstawie umowy o pracę w okresie od 01 września 2008 roku do 05 kwietnia 2011r na stanowisku pracownika ochrony (umowa na czas określony). W umowie o pracę zawartej z pozwaną wpisano minimalne wynagrodzenie za pracę oraz podwyższony dobowy wymiar czasu pracy w równoważnym systemie czasu pracy ( z normą dobową do 24 h i przeciętną tygodniową do 40 h).
W praktyce praca powoda polegała na konwojowaniu przewożonych wartości pieniężnych, a także na patrolach interwencyjnych, reagowaniu na alarmy.
W pozwanej o zatrudnieniu konkretnych osób decydowali dyrektorzy oddziałów terenowych. Zasadą było, że oprócz umów o pracę, pracownicy otrzymywali do podpisu umowy zlecenia. Obowiązki tych osób, nie zmieniały się po zawarciu umów zlecenia, a także w przypadku zawierania po okresie zlecenia umów o pracę. Zmianie ulegało wyłącznie wynagrodzenie, które w takiej sytuacji zwiększało się o stawki wypłacane ze zlecenia (gdy dochodziła umowa zlecenia do umowy o pracę). Gdy, powód podpisywał umowy o pracę nie zwracał uwagi, czy drugą stroną jest pozwana czy (...). Nigdy nie rozróżniał, czy i kiedy, oraz dla której z w/w spółek wykonuje pracę. Pozwana zawierała z pracownikami ochrony zarówno umowy o pracę, jak i zlecenia.
Zlecanie wykonania określonych zadań /kierowanie załóg do zgłoszenia alarmowego/ i monitorowanie załóg interwencyjnych oraz konwojowych należało do stacji monitorowania znajdującej się w C., kol. Porosły(czyli w tej samej miejscowości, w której ma siedziba (...)).
Pozwana okresowo wypłacała powodowi dodatek za godziny nocne w kwotach naliczonych od minimalnego wynagrodzenia za pracę i od godzin nocnych przyjmowanych w ramach nominalnego czasu pracy na podstawie umowy o pracę jako przepracowanych dla pozwanej /a nie dla (...)/.
Przed zawarciem umowy o pracę z pozwaną powód podpisał umowę zlecenia. Natomiast w okresie od 01 stycznia 2010r do dnia 31 grudnia 2011r powód zawarł umowy zlecenia, w których jako zleceniodawca została wpisana (...) sp. zo.o. w C., a przedmiotem zlecenia miała być ochrona obiektów. W umowach zobowiązano powoda do osobistego świadczenia pracy z najwyższą starannością i nie powierzania ich wykonania osobom trzecim. Wynagrodzenie wg. stawki godzinowej 7,20 zł brutto miało być wypłacane w terminie 21 dni od wystawienia na koniec miesiąca rachunku przez powoda.
W praktyce powód nie wystawiał rachunków do zleceń, a wynagrodzenie było ustalone wg. stawki za godzinę pracy i wypłacane do 20 tego dnia miesiąca. W każdym miesiącu za każdą godzinę pracy wykonanej w miesiącu poprzednim powód otrzymywał więc wynagrodzenie w formie dwóch przelewów – od pozwanej -do 10 każdego miesiąca, a ze (...) sp.zo.o.o.- do 20 dnia każdego miesiąca. Suma w/w wynagrodzeń podzielona przez stawkę godzinową dawała liczbę godzin, jaką powód przepracował w poprzednim miesiącu. Z pozwanej przelewano stawkę netto odpowiadają najniższemu wynagrodzeniu za pracę. Stawki odpowiadające czasowi pracy wypracowanemu ponad normatyw godzin opłacano poprzez wypłaty z rachunku (...) jako iloraz stawki godzinowej i ilości godzin wypracowanych ponad normy czasu pracy dla pracownika. W taki sam sposób pracowali pozostali konwojenci i pracownicy ochrony, wypracowując w każdym miesiącu minimum 240h. W przypadku zastępstw za osoby na urlopach i zwolnieniach pracowali w jeszcze wyższym wymiarze czasu pracy.
Pracownicy starali się notować godziny pracy, aby ustalić jakie stawki winny być im wypłacane. Co miesiąc wypłaty różniły się i w sumie zależały od liczby przepracowanych godzin.
(...) Sp.zo.o. w C. wypłacała powodowi stawki wynagrodzenia za pozwaną, wynagradzając w ten sposób godziny przepracowane przez powoda ponad normy czasu pracy.
Powód w pozwanej najpierw podpisał wyłącznie umowę zlecenia, a później na skutek nalegań przekazano mu do podpisu umowę o pracę i domagano się rozwiązania umowy zlecenia. Mimo, że to uczynił, nadal otrzymywał wynagrodzenie w dwóch częściach z dwóch podmiotów, wg. zasad opisanych powyżej. W stawce z umowy o pracę- z pozwanej, oraz nadwyżkę ze (...). W dalszym czasie podpisał kolejną umowę zlecenia, tym razem ze (...) i łączyła go równocześnie z umową o pracę zawartą z pozwaną. W pozwanej pracowały osoby posiadające wyłącznie umowę o pracę, ale wynagrodzenie także otrzymywały w dwóch częściach z obu w/w podmiotów.
Także inni wykonujący pracę w patrolach interwencyjnych mieli ukształtowane warunki pracy i wynagradzania w taki sam sposób jak powód. Także zmuszeni byli podpisywać dwie umowy: o pracę i zlecenia oraz świadczyć pracę w wymiarze co najmniej 240 h miesięcznie, bez wiedzy czy i dla, którego podmiotu ze (...) w nazwie świadczą pracę.
Pozwana nie wypłacała dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych, a za pracę wykonywaną i rozpisywaną ponad miesięczny wymiar czasu pracy dla pracownika, nie wypłacała także dodatku za pracę w nocy. Zasadniczo konwojujący mieli ustaloną stawkę wynagrodzenia na poziomie 7,20 zł -7,80 zł brutto za godzinę pracy (na umowach zawieranych ze (...)).
Powód zawsze rozpoczynał pracę w Ł. przy ul. (...) (także w okresie, gdy łączyła go wyłącznie umowa zlecenia). Przez cały czas pracy powód nosił ten sam mundur, ten sam identyfikator (do czego zobowiązywał go regulamin pracy obowiązujący w pozwanej- bezsporne), jeździł tym samym samochodem z jednym wspólnym logo (...) bez rozróżnienia na spółki z tej grupy. Cały czas pracował pod kierownictwem tego samego przełożonego, przyjeżdżał do tego samego budynku, dysponował tą samą bronią. Powód i pracownicy ochrony nie rozróżniali czy i kiedy świadczą pracę dla pozwanej i (...).
Dni pracy oraz godziny pracy określał harmonogram czasu pracy /grafiki pracy/, przygotowywane przez kierownika jednostki. Powód nie wyrażał zgody na pracę ponad 240 h w miesiącu, więc z reguły po 24 h służby korzystał z 48 h wolnego. Rzadko wypracowywał wyższy wymiar. O tym, że będzie pracował w takim rozmiarze powiadomił go kierownik przy zawieraniu umowy o pracę. Powód traktował więc 240 h miesięcznie jako wymiar swojego czasu pracy.
Powód, tak jak i inni, praktycznie nie wiedział, kiedy wykonywał obowiązki z umowy o pracę, a kiedy ze zlecenia, ponieważ niczym nie różniły się. Pracownicy nie rozróżniali podmiotów: (...) S.A, i (...). W ich świadomości funkcjonowały jako jeden podmiot. Nie różniła się także organizacja pracy w żadnym zakresie. Przełożony powoda, także pracował dla pozwanej jak i dla (...), i pozostałych spółek z grupy, z którymi podpisywał umowy zlecenia. Powód nie podpisywał list obecności. Zawsze po przyjściu do pracy pobierał broń i wpisywał to do książki pobrania broni znajdującej się w budynku przy ul. (...) w Ł.. Broń zdawał po zakończeniu pracy, w tym samym miejscu. Ponadto wpisywał daty i godziny pracy oraz dane pracujących do książek pojazdów. Przez cały okres danej służby ta sama osoba przekazywała powodowi polecenia dotyczące pracy. Zawsze był to T. M..
Czas pracy powoda w spornym okresie, w rozmiarze nie wykraczającym poza normy czasu pracy dla zatrudnionych, był umieszczany w ewidencji czasu pracy w formie tabel prowadzonych przez pozwaną. W niektórych dniach wpisywano powodowi 8 h pracy, w niektórych 24 h pracy, a w niektórych po 16 h i 17h oraz 12h .
T. M. dla powoda i pozostałych z grup interwencyjnych opracowywał na dany miesiąc jeden grafik pracy udostępniany patrolującym, który teoretycznie miał zawierać służby 24 godzinne na przemian z 48 godzinnymi okresami przerw w pracy. Grafik dla powoda był jeden i znajdował się w pokoju kierownika na ul. (...). Grafiki prowadzono na ściśle określonych formularzach jednego rodzaju, a T. M. podpisywał je imieniem i nazwiskiem oraz umieszczał pieczątkę. W praktyce, często po 24 h służbie, patrolujący rozpoczynali kolejną służbę 24 godzinną, ponieważ brakowało osób do obsadzenia na patrolach. Zdarzało się, że w grafikach czasami planowano służby 12 godzinne. Czas pracy powoda w każdym miesiącu, liczony jako suma godzin stanowiących podstawę do naliczania wynagrodzenia przelewanego przez pozwaną i (...) przekraczał obowiązujący wymiar czasu pracy (8 godzin dziennie i przeciętnie 40 godzin tygodniowo w przyjętym okresie rozliczeniowym)- wariant I”a” opinii biegłego. Powód wykonywał również w spornym okresie pracę w porze nocnej.
Wynagrodzenie powoda w postaci dodatku za godziny nadliczbowe i godziny nocne w okresie od lutego 2010r do kwietnia 2011r, wyliczone przy założeniu, że czas pracy powoda stanowił w danym okresie sumę liczby godzin przepracowanych dla pozwanej i zaewidencjonowanych w zestawieniach złożonych przez pozwaną oraz ilości godzin opłacanych przez (...), ale w wymiarze łącznie nie przekraczającym 240 h miesięcznie /w sumie dla obu podmiotów, co zeznał powód/, przy odliczeniu kwot wypłaconych przez pozwaną z umowy o pracę i przez (...), winno wynosić kwoty stanowiące wynik operacji matematycznych wskazanych w kolumnie 15 tabeli z opinii biegłego /k: 194/. Np. za luty 2010r =1515,67 zł wynagrodzenia netto z kolumny”11” odjąć 899,35 zł z kolumny „12” opinii /k: 194/ odjąć 989,98 zł z kolumny „13” opinii, co daje wynik ujemny. Za ten miesiąc nie zasądzano kwoty z uwagi na opłacenie przez oba podmioty godzin przepracowanych przez powoda.Analogicznie postąpiono w pozostałych przypadkach, gdy wynik operacji matematycznych dawał liczbę ujemną.
W spornym okresie powód przepracował 831 godzin nadliczbowych, za które winien otrzymać dodatki za godziny nadliczbowe i za pracę w nocy na kwoty objęte wyrokiem. Odpowiadało to w przybliżeniu ilości godzin pracy wskazanych w pozwie (przy zastosowaniu stawki wynagrodzenia za godzinę pracy wyliczonej z wynagrodzenia z umowy o pracę –k: 192 opinii, a nie stawki 7 zł netto, czy 7,50 zł netto o co wnosił pełnomocnik powoda), z tym że powód naliczał dodatek 50% do stawki wynagrodzenia za godzinę pracy. Natomiast biegły dodatek za przekroczenie nominalnego czasu pracy, tj. za godziny nadliczbowe obliczył z dodatkiem 100% na podstawie art. 151 prim par. 2 kp /za przekroczenie przeciętnej tygodniowej normy czasu pracy-k: 194 kolumna „8”/. Powód zasadniczo nie otrzymywał od pozwanej dodatku do wynagrodzenia z tytułu przekroczenia norm czasu pracy ani dodatku za pracę w porze nocnej. W przypadku, gdy go wypłacono podlegało to odliczeniu.
Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie powoływanych powyżej dowodów z dokumentów, których wiarygodności strony nie podważyły. Strona pozwana nie złożyła wiarygodnej ewidencji czasu pracy /złożona zawierała jedynie godziny pracy nie wykraczające poza normy dla pracownika z pominięciem rzeczywistego czasu pracy wynikającego z książki pobrania i zdania broni, zeznań świadków i powoda/, ani grafików pracy, kart drogowych i innych kart trasowych, które pozwoliłyby odtworzyć czas pracy powoda. Sąd podniósł, iż próby uzyskania takiej dokumentacji od Spółki (...) okazały się bezskuteczne. Spółka odmówiła twierdząc, że takich dokumentów nie prowadzi, bo nie ma takiego obowiązku. W ocenie Sądu świadczy to o tym, że to pozwana w całości prowadziła i gromadziła w/w dokumentację, ponieważ w istocie powód świadczył pracę na rzecz pozwanej. Zaniechanie zabezpieczenia dowodów na potrzeby procesu obciążało pozwaną, która winna rzetelnie ewidencjonować czas pracy powoda. Tymczasem nawet listy płac sporządzano na podstawową stawkę wynagrodzenia, która nie była rzeczywistym wynagrodzeniem za wykonaną pracę i nie odzwierciedlała faktycznego czasu pracy powoda. Listy stanowiły wyłącznie wspierająco dowód na to jakie stawki wypłacono powodowi przez pozwaną. W tej sytuacji, Sąd uznał za wiarygodne dane podane przez powoda i świadków, w zakresie ilości wypracowanych w spornym okresie godzin. Sąd wskazał, iż potwierdzają je wyliczenia biegłego, który w oparciu o stawkę wynagrodzenia wyliczoną z umowy o pracę i sumę kwot otrzymanych w każdym miesiącu wyliczył liczbę godzin pracy powoda posiłkując się w pozostałym zakresie kartami ewidencji czasu pracy. Szacunkowo potwierdzało to liczby podane przez powoda w pozwie.
Zdaniem Sądu grafiki dyżurów złożone przez powoda i uzyskane w toku sporu nie mogły stanowić wiarygodnego i samodzielnego dowodu czasu pracy powoda, ponieważ stanowiły kserokopie. Widniały na nich identyczne podpisy T. M., nie różniące się żadnym szczegółem zapisy. Świadek T. M. zaprzeczył autentyczności grafików, wskazując że nie jest możliwe, aby w każdym czasie składał tak identyczny podpis, zwłaszcza że stanowił kserokopię. Ponadto zaprzeczył, aby w spornym okresie grafiki w pozwanej sporządzane były na takich drukach jakie przedstawił powód oraz podał, że podpisywał się imieniem i nazwiskiem, a także używał pieczątki. Tym samym autentyczność i wiarygodność grafików została podważona, a pełnomocnik powoda nie przedstawił dowodów, które pozwoliłyby wykazać wiarygodność tychże źródeł dowodowych. Tym bardziej, że powód nie wiedział nic o pochodzeniu grafików, ani od kogo i w jakim czasie uzyskał je jego pełnomocnik. Strona pozwana podkreślała natomiast, że autentyczność w/w grafików kwestionowała już w innych procesach i nie były one w związku z tym traktowane jego źródło ustaleń faktycznych. Sąd uznał, iż w taki sam sposób należało traktować opisywane grafiki w niniejszym procesie.
Podstawę ustaleń Sądu I instancji stanowiły także zeznania powoda, zasadniczo wiarygodne, spójne, logiczne, potwierdzone przez inne dowody, w tym zeznania świadków. Za niewiarygodne Sądu uznał zeznania powoda co do stawki wynagrodzenia za pracę ustalonej w spornym okresie oraz co do autentyczności złożonych kserokopii grafików czasu pracy. J. S. wskazał, że stawkę wynagrodzenia ustalono na 7,50 netto za godzinę pracy. Zeznania w tym zakresie okazały się niespójne i nie poparte żadnymi dowodami. W pozwie powód podnosił, że ustalono z nim stawkę 7 zł za godzinę, w toku sporu jego pełnomocnik pisał o stawce 7,50 zł netto za godzinę pracy, a w nadesłanej umowie zlecenia podpisanej przez (...) sp. zo.o. stawka wynagrodzenia powoda została określona na 7,20 brutto, a świadkowie mieli umowy zlecenia także na stawkę 7,20 zł. W tej sytuacji, wobec rozbieżności stawek i braku jednoznacznego stanowiska powoda Sąd przyjął stawkę wyliczoną przez biegłego na podstawie kwot przyjętych w pisemnej umowie o pracę powoda. Powód nie przedstawił żadnych dowodów, które pozwoliłyby przyjąć stawkę odmienną, bowiem sam nie wiedział jakie stawki ustalono z nim w czasie zatrudnienia. Pozwana negowała stawkę 7,50 zł netto podawaną przez pełnomocnika powoda w toku sporu, jak i przyjętą w pozwie. Zeznania w zakresie dotyczącym grafików także nie polegały na prawdzie. Powód nie znał źródeł pochodzenia grafików, wskazał że ich nie dostarczał i nie on zdejmował je z tablicy. W tej sytuacji źródło pochodzenia grafików nie było znane, powód nie zweryfikował danych z tychże dokumentów własnymi notatkami. W tej sytuacji, w ocenie Sądu, nie mogły stanowić wiarygodnego dowodu w sprawie.
Sąd podniósł, iż pozwana nie przedstawiła dowodów przeciwnych twierdzeniom powoda o rzeczywistym czasie pracy, nie obaliła wersji prezentowanej przez powoda, w zakresie świadczenia pracy w godzinach nadliczbowych i w nocy, za które nie otrzymał dodatków. Strona pozwana nie przedstawiła w sporze dowodów w postaci choćby książek pobrania i zdania broni czy kart drogowych, nie wskazała podstaw faktyczno prawnych, dla których nie miałaby obowiązku ich dalszego przechowywania, ani wiarygodnych dowodów ich zniszczenia. Certyfikaty nie wskazywały jakich dokumentów dotyczyły, a wątpliwe jest, że pozwana pozostając w sporze, decydowała się na niszczenie ważnych dowodowo dokumentów / niekorzystnych jednak dla pozwanej w zestawieniu z zeznaniami świadków /.
Stan faktyczny sprawy Sąd ustalił także w oparciu o wiarygodne zeznania świadków P. S., R. K. oraz w części T. M. i J. Z.. Pozwana nie wskazała okoliczności, które mogłyby stanowić podstawę do podważenia wiarygodności zeznań dwóch pierwszych świadków. Zeznania tych osób nie odbiegały od wersji prezentowanej przez powoda i popartej dowodami z dokumentów.
Zeznania J. Z. w ocenie Sądu, nie polegały na prawdzie w zakresie twierdzeń, że powód nie pracował w godzinach nadliczbowych. Były próbą stworzenia wersji korzystnej dla pozwanej, a składała je pracownica kadr nadal zatrudniona w spółce, posiadająca więc istotny interes w usprawiedliwianiu postępowania naruszającego normy prawa pracy. Sąd uznał, iż zeznania J. Z. nie były przydatne w żadnym zakresie, który miałby znaczenie dla rozstrzygnięcia.
Zdaniem Sądu również zeznania T. M. nie zostały poparte pozostałymi dowodami i nie zasługiwały na wiarę w zakresie twierdzeń, że dyżury były 12,16,18,24 godzinne. Takie dane wynikają tylko z nierzetelnej ewidencji czasu pracy i w ocenie Sądu są związane z dopasowywaniem liczby godzin pracy do normy czasu pracy dla pracowników. Pomagały w rozpisywaniu dyżurów tak, aby w ewidencji nie przekraczały 168 h-172 h w miesiącu. Powód potwierdził jedynie istnienie w pewnych okresach nielicznych dyżurów 18 godzinnych. W ocenie Sądu gołosłowne, nie poparte wiarygodnymi dowodami, zwłaszcza z dokumentów, pozostały zeznania T. M., że pracownicy mieli udzielane wolne za dodatkowo przepracowane godziny. Takich faktów nie przytaczał powód ani świadkowie, w żadnej ze spraw przeciwko pozwanej. Również odosobnione były zeznania w/w świadka, że w związku z nadgodzinami powód czasami przychodził później albo wychodził wcześniej. T. M. zeznawał także nieprawdę, że powód umawiał się z nim na stawkę godzinową za pracę. Co innego zeznawali świadkowie i powód, nie potrafiąc jedynie precyzyjnie określić w jakiej stawce wynagrodzenie ustalił w spornym okresie powód.
Zeznania członka Zarządu pozwanej J. Ł. częściowo służyły ustaleniom faktycznym poczynionym przez Sąd I instancji. W ocenie Sądu nie zasługiwały jednak na wiarę w zakresie twierdzeń, że powód nie świadczył pracy w godzinach nadliczbowych. Inne fakty wynikały nie tylko z zeznań powoda, ale i świadków przesłuchanych w sprawie /poza T. M. kierownikiem w pozwanej, zeznającym na korzyść swojego byłego pracodawcy, co służyło także obronie własnych interesów i uzasadnieniu, dlaczego w taki a nie inny sposób planował czas pracy w ochronie/. Ocena wskazana powyżej, jest także zgodna z ogólną wiedzą posiadaną przez Sąd w związku z rozpoznawaniem szeregu innych spraw przeciwko temu samemu pozwanemu w zakresie takich samych roszczeń. Patrolujących brakowało do wykonania zadań powierzanych pozwanej, i pozwana nie była zainteresowana osobami, które chciałyby wypracować tylko nominalny czas pracy. Nie byłoby to zresztą możliwe w związku z faktem ciągłego zlecania po podstawowych służbach dalszych służb wymuszanych przez nowe okoliczności i potrzebę wzmożonej bieżącej ochrony obiektów. Tym samym już na wstępie miesiąca dla każdego posiadającego umowę o pracę rozpisywano także dodatkowe służby na tzw. zlecenia, aby zabezpieczyć potrzeby pozwanej. Odmienne twierdzenia były linią obrony w sytuacji świadomości, że pracownikom zlecano ogrom dodatkowych godzin do wypracowania i nie było to rzetelnie ewidencjonowane.
Sąd wskazał, iż zeznania strony pozwanej stanowiły podstawę ustaleń jedynie w części, która nie była sprzeczna z pozostałymi dowodami, zasadami logiki, doświadczenia życiowego oraz nie była wewnętrznie sprzeczna. Zeznania członka Zarządu J.Ł. w zakresie twierdzeń , że to pracownicy decydowali, czy chcą umowę o pracę czy zlecenia także nie były dla Sądu wiarygodne. Zeznania powoda i świadków wykazały, że pracownicy ochrony domagali się umów o pracę, a dostawali je wtedy, gdy pozwana podjęła decyzję w tym zakresie. Na początku zawsze otrzymywali zlecenia, a gdy podpisali umowy o pracę, otrzymywali do podpisu umowy zlecenia. Tym razem zawierane ze (...). Tym samy, zdaniem Sądu, niewiarygodne były zeznania strony pozwanej, że pracownicy nie mieli podpisanych jednocześnie umów o pracę i zlecenia. Zeznania J.Ł., że obowiązki powoda uległy zmianie, gdy otrzymał po zleceniu umowę o pracę, w ocenie Sądu także były gołosłowne, nie poparte wiedzą pozwanego, który nie potrafił wskazać na czym zmiany miały polegać.
Ustalając wysokość należnych powodowi kwot Sąd przyjął wariant opinii biegłego sporządzony w oparciu o godziny pracy w godzinach nadliczbowych i porze nocnej wynikające ze stawki wynagrodzenia za pracę w kwocie zgodnej z umową o pracę /w stawce za godzinę pracy -k: 194 kolumna „4” opinii biegłego/. Jednocześnie Sąd wskazał, iż nie można było przyjąć sumy wynagrodzeń powoda wypłacanych w każdym miesiącu przez pozwaną i (...) jako podstawy do wyliczenia rzeczywistego czasu pracy łącznie ze stawką 7,50 zł netto za godzinę pracy, ponieważ nie pozwoliłoby to wyliczyć przybliżonego czasu pracy powoda. W/w stawka nie była stawką, którą powód rzeczywiście otrzymywał, a należało pamiętać, że zeznawał, iż nie przekraczał co do zasady ilości 240 h pracy w miesiącu. W tej sytuacji Sąd przyjął stawkę za godzinę pracy wyliczoną z umowy o pracę oraz ilość godzin podnoszonych przez powoda tj. 240 h w miesiącu. Sąd wskazał, iż brak źródeł dowodowych z postaci miarodajnych dokumentów wymuszała konieczność skorzystania ze źródeł osobowych; powoda i świadków oraz dokonania wyliczeń czasu pracy i spornych kwot z zastosowaniem art. 322 kpc. Strony nie składały zastrzeżeń do poprawności wyliczeń biegłego, ani stosowanych metod i założeń.
W oparciu o tak ustalony stan faktyczny Sąd Rejonowy uznał, iż roszczenia powoda były zasadne w zakresie żądania dodatków za pracę w godzinach nadliczbowych i nocnych z odsetkami ustawowymi w zakresie objętym wyrokiem.
W pozostałym zakresie Sąd oddalił powództwo, jako wykraczające poza wyliczenia biegłego. Sąd podniósł, iż w sporze powód nie wykazał, czy i w których miesiącach pracował ponad 240 h, ani innej stawki wynagrodzenia niż wyliczona jako iloraz wynagrodzenia minimalnego i normy godzin do wypracowania w miesiącu. Przyjęcie przez Sąd w/w stawki godzinowej i zasad naliczania spornych dodatków skutkowało oceną, że poza miesiącami objętymi pozwem, pozwana spełniła powodowi roszczenie w całości. Sąd wskazał, iż w niektórych miesiącach kwoty żądane przez stronę powodową były wyższe niż należne powodowi i objęte wyrokiem, co także skutkowało oddaleniem żądań w zakresie wykraczającym poza wyliczenia biegłego.
W ocenie Sądu powód wykazał, że w spornym okresie świadczył na rzecz pozwanej pracę w rozmiarze wykraczającym poza nominalny czas pracy dla zatrudnionego na pełnym etacie na umowie o pracę. Strona pozwana nie wykazała natomiast, aby praca ta była wykonywana na rzecz innego podmiotu i w jakim rozmiarze. Jedynie słusznie podniosła konieczność pomniejszenia wypłacanych należności o kwoty przelane w spornym okresie przez (...) jako wynagrodzenie za czas pracy w godzinach nadliczbowych, jednak nie obejmujące stosownych dodatków za pracę w nadgodzinach i w nocy. Powód wykazał także, że jego wynagrodzenie było zmienne i zależało od liczby przepracowanych godzin, bowiem strony ustaliły stawkę godzinową.
Na wstępie Sąd rozstrzygnął kwestię istnienia w rozpoznawanej sprawie obok umów o pracę umowy zlecenia zawartej z (...) sp.zo.o. w C..
Powołując się na przepis art.22§1 2 k.p Sąd wskazał, iż nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy, określonych w § 1. Tymczasem w czasie pracy stanowiącym nadgodziny, rozliczanym w ramach tzw. zlecenia, do takiej sytuacji doszło. W ocenie Sądu powód w w/w czasie świadczył pracę w warunkach typowych dla umowy o pracę. Organizacja i sposób wykonywania pracy w godzinach ponadnormatywnych nie różniły się od pracy w podstawowym czasie pracy. Powód w obu przypadkach świadczył pracę podporządkowaną kierownictwu spółek, pracą kierował T. M. w ramach stałej organizacji pracy, w miejscu i czasie pracy wyznaczonym przez pracodawcę, powód otrzymywał wynagrodzenie za staranne świadczenie pracy, a nie za jej rezultat, przy wykorzystaniu składników majątkowych pozwanego pracodawcy. Sąd zaznaczył, iż wprawdzie powód zawarł umowę nazwaną zleceniem, jednak nazwa umowy nie miała w tym przypadku decydującego znaczenia. Sąd powołał się na stanowisko Sądu Najwyższego prezentowane w wyroku z dnia 7 kwietnia 1999 r. (I PKN 642/98, OSNAPiUS 2000, nr 11, poz. 417) zgodnie z którym, nazwa umowy nie ma znaczenia, jeżeli nawiązany stosunek pracy ma cechy wskazane w art.22§1 kp.
Jednocześnie Sąd zaznaczył, iż analizując czynność prawną należy pamiętać o treści art. 58§1 k.c. który stanowi, iż czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek, w szczególności ten, iż na miejsce nieważnych postanowień czynności prawnej wchodzą odpowiednie przepisy ustawy.
Sąd podniósł, iż w/w przepis na równi z czynnościami prawnymi sprzecznymi z ustawą traktuje czynności prawne mające na celu obejście ustawy (dokonane in fraudem legis). Przez czynność dokonaną in freudem legis rozumie się taką czynność, która wprawdzie nie jest objęta zakazem prawnym, ale zostaje przedsięwzięta dla osiągnięcia skutku zakazanego przez prawo. Zdaniem Sądu, taka sytuacja wystąpiła w niniejszej sprawie, gdyż umowę zlecenia przekazano powodowi do podpisu, aby uniknąć konieczności zwiększenia zatrudnienia bądź wynagradzania m.in. powoda za godziny nadliczbowe, aby zaspokoić potrzeby pracodawcy w zakresie ochrony obiektów. Celem było uniknięcie większych obciążeń publicznoprawnych związanych z dodatkowym zatrudnieniem bądź koniecznością wypłacania oskładkowanych wynagrodzeń za godziny nadliczbowe. Sąd zaznaczył, iż celem, z powodu którego czynność prawna może być uznana za nieważną, jest taki skutek, który nie jest objęty treścią czynności prawnej, ale który czynność tę pozwala osiągnąć i który jest wiadomy stronom czynności oraz objęty ich zamiarem (a przynajmniej zamiarem jednej z nich), pomimo iż prawo zakazuje jego realizacji.
Ponadto Sąd podniósł, iż według art. 58 § 2 k.c. nieważna jest również czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Tymczasem pozwana wbrew tym zasadom, wykorzystując pozycję strony silniejszej w obrocie gospodarczym, kosztem powoda poszukującego pracy zamierzała do zaspokojenia potrzeb w zakresie wykonania przyjętych usług z najmniejszym możliwym kosztem działalności. Nie bacząc na szkodę powoda, który pracował w czasie wielokrotnie przekraczającym dopuszczalne normy. W tym celu pozwana zawarła umowę zlecenia. Sąd I instancji przyjął, iż sprzeczność czynności prawnej z ustawą jest wystarczającą przesłanką do uznania jej nieważności, bowiem czynność sprzeczna z prawem nie może być zgodna z zasadami współżycia społecznego.
Umowę zlecenia zawartą z powodem Sąd ocenił także w świetle art. 83 k.c. Zdaniem Sądu analiza okoliczności, w których doszło do zawarcia umowy zlecenia oraz skutków jakie w związku z tym powstały dla stron, prowadzi do wniosku, że umowa zlecenia nie była czynnością pozorną. Została zawarta celem uzyskania od powoda pracy wynagradzanej niżej niż na podstawie umowy o pracę, ale bez porozumienia z powodem, któremu treść takiej umowy narzucono /z naruszeniem zasady swobody umów/. Sąd uznał, iż okoliczności sprawy w pełni potwierdziły, że umowa ta była nieważna - sprzeczna z prawem i sprzeczna z zasadami współżycia społecznego oraz zmierzała do obejścia przepisów o czasie pracy pracowników.
Sąd podniósł, iż nie jest dopuszczalne umowne ustalenie czasu pracy w większym wymiarze niż przewidziany w przepisach prawa pracy. Takie postanowienie umowne jest nieważne w części przekraczającej wymiar czasu pracy przewidziany prawem (art.18 k.p.). Natomiast zawarcie dodatkowej umowy, niezależnie od jej nazwy (np. zlecenia), dotyczącej wykonywania pracy tego samego rodzaju, w warunkach przewidzianych dla umowy o pracę, obejmującej czas po wykonywaniu pracy na podstawie umowy o pracę, jest obejściem tego zakazu. Praca taka jest traktowana jak praca w godzinach nadliczbowych. Powołując się na orzecznictwo Sąd wskazał, iż świadczenie tej samej rodzajowo pracy, co określona w umowie o pracę poza normalnym czasem pracy pracowników, na podstawie kolejnej umowy o pracę lub umów cywilnoprawnych (zlecenia, o dzieło), jest bowiem kontynuowaniem stosunku pracy w godzinach nadliczbowych. (wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 21 października 1994 roku III AUr 865/94 opubl. OSA z 1995r. nr 2 poz.19). Zaznaczył, iż mimo, że umowa zlecenia była zawarta z podmiotem nie będącym formalnie pracodawcą powoda, to jednak posiadającym dość znaczne powiązania formalno - prawne z pracodawcą powoda. Obie spółki ściśle współpracują ze sobą, wręcz trudnym do rozróżnienia jest gdzie kończy się zakres działalności jednej spółki a zaczyna zakres działalności i kompetencji drugiej.
W ocenie Sądu, zawarte przez powoda i (...) sp.zo.o. w C. umowy, nazwane umowami zlecenia, są umowami uzupełniającymi umowę o pracę. Przedmiotem ich jest bowiem zobowiązanie pracownika do wykonywania pracy dokładnie tego samego rodzaju, co praca określona w umowie o pracę, tj. pracy polegającej na patrolowaniu i monitorowaniu obiektów. Sąd podkreślił, iż w rozpoznawanej sprawie powód, podobnie zresztą jak inni pracownicy nie byli w stanie odróżnić momentu, w którym w ciągu dnia kończyło się wykonywanie pracy w ramach stosunku pracy, a rozpoczynało w ramach umowy zlecenia. Tym trudniejsze było to do odróżnienia, że czynności wykonywane na podstawie każdej ze wspomnianych umów nie różniły się między sobą niczym. Były to dokładnie te same czynności, wykonywane przy użyciu tych samych narzędzi, samochodów i mundurów. Nadto powód miał tego samego przełożonego, który wydawał polecenia. Te wszystkie okoliczności zdaniem Sądu przemawiają za wnioskiem, iż celem pozwanego było uniknięcie konsekwencji i ograniczeń, jakie rodzi praca w godzinach nadliczbowych. Nadto Sąd wskazał, iż powód nie miał możliwości zawarcia umowy o pracę tylko z pozwaną. Warunkiem zawarcia umowy o pracę było wcześniejsze zawarcie umowy zlecenia i świadczenie pracy przez jakiś czas wyłącznie na tej podstawie. Sąd podniósł, iż w analogicznych sprawach, Sąd Okręgowy w Łodzi podzielił stanowisko zaprezentowane w niniejszym sporze. Zawarta umowa nazwana umową zlecenia winna być potraktowana jako uzupełniająca umowa o pracę (…). Jej przedmiotem jest bowiem zobowiązanie pracownika do wykonywania pracy dokładnie tego samego rodzaju, w tym samym miejscu, a co najważniejsze pod tym samym kierownictwem.
Mając na uwadze powyższe Sąd, stwierdzając iż umowy zlecenia były nieważne, a czynności wykonywane poza podstawowym czasem pracy były pracą na rzecz pozwanego (w odpowiednich okresach), doszedł do wniosku, iż powód w związku z tym wykonywał pracę w godzinach nadliczbowych na rzecz pozwanego w odpowiednich do zawartych umów o pracę okresach. Sąd podkreślił, iż powoływane w ustaleniach dokumenty, w tym informacja o warunkach zatrudnienia wskazywały, że okres rozliczeniowy powoda wbrew twierdzeniom pozwanej wynosił jeden miesiąc.
Powołując się na przepis art. 137 kp zgodnie, z którym do pracowników zatrudnionych przy pilnowaniu mienia lub ochronie osób, a także pracowników zakładowych straży pożarnych i zakładowych służb ratowniczych może być stosowany system równoważnego czasu pracy, w którym jest dopuszczalne przedłużenie dobowego wymiaru czasu pracy do 24 godzin, w okresie rozliczeniowym nieprzekraczającym 1 miesiąca, Sąd zaznaczył, iż powyższe nie oznacza jednak przyzwolenia na notoryczne przekraczanie norm czasu pracy w skali tygodnia czy miesiąca.
Tymczasem wyliczenia dokonane przez biegłego /nie kwestionowane przez strony zwłaszcza w zakresie matematycznej poprawności i zgodności z obowiązującymi normami/ wykazały, że w spornym okresie powód pracował w godzinach nadliczbowych. Zasadniczą ich część przypisano do wykonywanych na podstawie zlecenia.
Mając na uwadze treść art. 151§1 k.p Sąd wskazał, iż praca wykonywana ponad obowiązujące pracownika normy czasu pracy, a także praca wykonywana ponad przedłużony dobowy wymiar czasu pracy, wynikający z obowiązującego pracownika systemu i rozkładu czasu pracy, stanowi pracę w godzinach nadliczbowych.
Natomiast w myśl art.151 1§1 i 2 k.p. za pracę w godzinach nadliczbowych, oprócz normalnego wynagrodzenia, przysługuje dodatek w wysokości 100% wynagrodzenia - za pracę w godzinach nadliczbowych przypadających w nocy, w niedziele i święta niebędące dla pracownika dniami pracy, zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu pracy, w dniu wolnym od pracy udzielonym pracownikowi w zamian za pracę w niedzielę lub w święto, zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu pracy, a 50 % wynagrodzenia - za pracę w godzinach nadliczbowych przypadających w każdym innym dniu niż określony w pkt 1. Dodatek w wysokości 100% przysługuje także za każdą godzinę pracy nadliczbowej z tytułu przekroczenia przeciętnej tygodniowej normy czasu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym, chyba że przekroczenie tej normy nastąpiło w wyniku pracy w godzinach nadliczbowych, za które pracownikowi przysługuje prawo do dodatku w wysokości określonej w 100%.
Sąd uznał, iż zgodnie z powyższą regulacją, na rzecz powoda należało zasądzić dodatki za godziny nadliczbowe w kwotach wyliczonych w wariancie I „a” opinii biegłego, tj. z odliczeniem kwot wypłaconych przez pozwaną i Agencję jako podstawowe wynagrodzenie za każdą godzinę pracy. W ocenie Sądu, powód bowiem wykazał fakt i ilości godzin nadliczbowych świadczonych w spornym okresie na rzecz pozwanej, która nie uwolniła się od odpowiedzialności przy zastosowaniu powoływanych powyżej reguł dowodowych. Sąd podniósł, iż powód świadczył na rzecz pozwanej pracę w wymiarze przekraczającym normatywną ilość godzin w danym miesiącu co wynika, między innymi, z przygotowywanych, miesięcznych grafików, obejmujących co najmniej 240 godzin pracy, zeznań powoda i świadków /także strony pozwanej/. Pozwany nie wykazał zaś, iż fakt jednolitego umundurowania oraz korzystania z jednego samochodu zarówno podczas wykonywania umowy o pracę jak i umowy zlecenia nie wskazywał jednoznacznie, iż były różnice w zakresie realizacji tych umów. Przede wszystkim nie zostało wykazane, że narzędzia do pracy nie stanowiły przedmiotu własności pracodawcy.
Sąd podkreślił, iż opinia biegłego stanowiąca podstawę wyliczeń należności z tytułu wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych nie była skutecznie podważona przez żadną ze stron, co jest równoznaczne z tym, iż strony zgodziły się z wnioskami z niej płynącymi. Kwota zasądzona na rzecz powoda została wyliczona z zachowaniem wszelkich możliwych mierników staranności, w oparciu o jedyną słuszną metodę możliwą do zastosowania. Wobec braku dowodów umożliwiających ścisłe udowodnienie ilości godzin przepracowanych przez powoda w spornym okresie, na zasadzie art. 322 kpc Sąd przyjął szacunkowe wyliczenia dokonane na podstawie stawek wypłacanych. Sąd uznał, iż mimo że w niniejszej sprawie brak jest bieżącej ewidencji czasu pracy, która ustalałaby faktyczny czas pracy powoda, to jednak w tym zakresie ostatecznie procesowo akceptowana jest określona wersja czasu pracy podawana przez powoda.
Sąd Rejonowy podzielił stanowisko Sądu Najwyższego zawarte w wyroku z dnia 19 lutego 2010 r., w sprawie II PK 217/09/ LEX nr 584743/, zgodnie z którym, w sytuacji, gdy pracownik udowodnił, że pracował w godzinach nadliczbowych, a jedynie - wobec nieprowadzenia przez pracodawcę ewidencji czasu pracy - nie może udowodnić dokładnej liczby przepracowanych godzin, ustalenie wynagrodzenia może nastąpić według reguł z art. 322 k.p.c. W konsekwencji Sąd uznał, iż dopuszczalne jest zasądzenie przez sąd pracy - także przy zastosowaniu art. 322 k.p.c. - nawet całości dochodzonej przez pracownika należności z tytułu wynagrodzenia za pracę, obliczonej na podstawie sporządzonego przez tego pracownika szczegółowego zestawienia czasu pracy w spornym okresie, zawierającego wyliczenie przepracowanych nadgodzin (w poszczególnych miesiącach, tygodniach i dniach, a nawet poszczególnych godzinach każdego dnia) oraz należnego z tego tytułu wynagrodzenia za każdy miesiąc spornego okresu, jeżeli zastawienie takie znajduje potwierdzenie w całości zebranego w sprawie materiału dowodowego oraz w ustaleniach faktycznych poczynionych przez sąd na jego podstawie, a pracodawca zgodnie z obowiązującymi w sprawach o wynagrodzenie regułami w zakresie rozkładu ciężaru dowodu (art. 6 k.c., art. 232 zdanie pierwsze k.p.c.) nie wykaże, że praca w godzinach nadliczbowych nie miała miejsca (lub miała miejsce w innym rozmiarze) albo że przedstawione przez pracownika wyliczenie należnego mu wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych sporządzone zostało nierzetelnie.
Następnie Sąd zważył, iż powód domagał się także zasadzenia dodatków za pracę w nocy, która przypadała na każdą ze służb 24 godzinnych. Wskazał, iż pracownikowi wykonującemu pracę w porze nocnej przysługuje dodatek do wynagrodzenia za każdą godzinę pracy w porze nocnej w wysokości 20 % stawki godzinowej wynikającej z minimalnego wynagrodzenia za pracę, ustalanego na podstawie odrębnych przepisów /art. 151 8 . § 1 kp/. Tymczasem powód otrzymywał taki dodatek tylko przez część okresu pracy /wykazaną listami płac/ z wynagrodzeniem z umowy o pracę /co podlegało odliczeniu od kwot finalnie wyliczonych przez biegłego/. Natomiast nie wypłacano mu /co potwierdzili świadkowie oraz brak stosownych dowodów ze strony pozwanej/ dodatków za noce w związku z godzinami rozpisywanymi do wynagrodzenia wypłacanego przez (...) sp.zo.o. w C.. Sąd przyjął, iż zgodnie z wyliczeniami biegłego należało więc dla powoda zasądzić kwotę obejmującą także nie wypłacony dotąd stosowny dodatek za pracę w nocy, zawarty w kwocie objętej wyrokiem.
Mając powyższe na uwadze Sąd zasądził na rzecz powoda wskazaną w sentencji wyroku kwotę netto z tytułu dodatku za przekroczenie normy czasu pracy oraz za pracę w nocy. Uprzednio dokonał odliczenia kwot wypłaconych przez pozwaną i (...) sp.zo.o. w C. za czas pracy przepracowany przez powoda /stawki podstawowe/.
Jednocześnie Sąd zważył, iż strona pozwana podnosiła by w przypadku uznania roszczeń powoda za zasadne na poczet ewentualnych należności tytułem dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych i nocnych na rzecz pozwanej, zgodnie z przepisem art. 356§2 kc, zaliczyć kwoty wypłacone powodowi przez (...) sp.zo.o. w C. jako wynagrodzenie z tzw. zlecenia. Odwołując się do przepisu art. 356 § 1 k.c. Sąd wskazał, iż na dłużniku nie spoczywa obowiązek osobistego świadczenia, poza trzema przypadkami: jeżeli to wynika z treści czynności prawnej, z ustawy albo z właściwości świadczenia. Oznacza to jako zasadę, że wykonawcą świadczenia nie musi być dłużnik, który celem spełnienia świadczenia może posłużyć się innymi podmiotami, jako swoimi pomocnikami, albo też powierzyć wykonanie zobowiązania osobie trzeciej, ponosząc odpowiedzialność za ich działania. Jeżeli dłużnik nie musi świadczyć osobiście, w konsekwencji na wierzycielu ciąży obowiązek przyjęcia świadczenia od innej niż dłużnik osoby, jednak tylko wówczas, gdy działa ona z upoważnienia dłużnika, a co najmniej z jego przyzwoleniem. Natomiast art. 356§2 kc dotyczy wierzytelności pieniężnych stanowiąc, iż jeżeli wierzytelność pieniężna jest wymagalna, wierzyciel nie może odmówić przyjęcia świadczenia od osoby trzeciej, chociażby działała bez wiedzy dłużnika.
W ocenie Sądu, w sprawie doszło do spełnienia części należności za pracę przez (...) sp.zo.o. w C. w zamian pozwanej. Sąd zaznaczył, iż pozwana nie wykazała, czy i w jakiej części praca była świadczona przez powoda dla (...) sp.zo.o. w C., choć podnosiła, że podmiot ten dokonywał wypłat za godziny pracy wypracowane ponad nominał czasu pracy.
W związku z treścią w/w przepisów Sąd odliczył wypłaty z tzw. zleceń od wynagrodzenia należnego za czas pracy powoda. Powód został bowiem w części zaspokojony w zakresie podstawowego wynagrodzenia, czego nie kwestionował i przyjął należne za godziny nadliczbowe wynagrodzenie od (...) sp.zo.o. w C. /każda godzina wynagradzana ze zlecenia była już godziną nadliczbową/. Sąd wskazał, iż pozostały do wypłaty dodatki za nadgodziny i godziny nocne, objęte sporem i wskazane w sentencji wyroku, których żaden z w.w podmiotów powodowi nie wypłacił. Zdaniem Sądu taki był też cel rozpisywania godzin ponadnormatywnych na tzw. zlecenia, co obniżało koszty pracy, pozwalało uniknąć wypłat stosownych stawek za nadgodziny.
Sąd podniósł, iż powołany przepis dotyczy obowiązku przyjęcia przez wierzyciela świadczenia pieniężnego spełnionego przez inną osobą niż dłużnik w ramach istniejącego zobowiązania i może stanowić podstawę rozliczenia w toku procesu, albowiem zleceniodawca (...) sp.zo.o. w C. mogła działać z upoważnienia pozwanej lub za jej przyzwoleniem /nawet, gdy nie była stroną procesu/. Wskazał, iż kwestia ta była także przedmiotem rozważań przez Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 13 marca 2012 r. II PK 170/11 LEX nr 1211150, który wywiódł, iż skoro nie może być równoległego zlecenia (zatrudnienia) na rzecz innego podmiotu w czasie stosunku pracy, to samo zlecenie może ukrywać (zatrudnienie) dodatkową pracę w ramach podstawowego stosunku, czyli wykonywaną na rzecz pracodawcy i na rzecz innego podmiotu. Ten kto świadczy pracę w stosunku pracy otrzymuje za nią wynagrodzenie. Zarzut potrącenia wypłaconego wynagrodzenia za pracę może postawić ten kto jest dłużnikiem. Pozwany podkreślał, iż powód świadczył pracę w ramach umów zlecenia dla (...) sp.zo.o. w C., ale zebrane dowody wskazywały, że była to fikcja. W ocenie Sądu praca była wykonywana na rzecz pozwanej, która jedynie rozpisywała nadgodziny na tzw. zlecenie z innym podmiotem współpracującym, aby uniknąć dodatkowych obciążeń. Istniała więc causa zapłaty. Sąd uznał, iż wypłaty z tzw. zlecenia mogły więc być zaliczone na dług pozwanego pracodawcy z tytułu nadgodzin, bo w istocie z tego tytułu zostały spełnione /wynagrodzenie za pracę ponad normatywny czas pracy wykonywaną na podstawie stosunku pracy nawiązanego z pozwaną/.
O odsetkach Sąd orzekł na podstawie art. 481§1 k.c. w związku z art. 300 k.p. i art. 85 kp, przyznając je od dnia wymagalności każdej z kwot, czyli od dnia następnego po dniu kiedy winna nastąpić wypłata wynagrodzeń tj. od 11 dnia każdego następnego miesiąca po zakończeniu okresu rozliczeniowego, który dla powoda wynosił jeden miesiąc.
O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 98 k.p.c. i art. 102 k.p.c. i 103 k.p.c. odstępując od nakładania na powoda obowiązku poniesienia kosztów zastępstwa procesowego w zakresie odpowiadającym oddalonej części powództwa. Sąd podkreślił, iż powód utrzymał się w sporze jedynie z częścią roszczeń, ale wyłącznie z powodu nie wykazania stawki wynagrodzenia ustalonej ze stroną pozwaną. Zasadniczo spór wywołany został niewłaściwym postępowaniem pozwanej, która do końca procesu twierdziła, że powód nie świadczył pracy w nadgodzinach i nie przedstawiła rzetelnej dokumentacji umożliwiającej wyliczenia czasu pracy i stawek wynagrodzenia powoda. Sąd podniósł, iż w świetle art. 102 oddalenie powództwa na podstawie art. 5 k.c. może uzasadniać nieobciążenie strony przegrywającej kosztami procesu na rzecz przeciwnika (zob. postanowienie SN z dnia 13 listopada 1973 r., II PZ 49/73, Lex nr 7337). Można uznać za sprzeczne z zasadami słuszności - i nie obciążyć pełnymi kosztami strony przegrywającej sprawę (art. 102) - żądanie zapłaty kosztów procesu zgłoszone przez przeciwnika, który swym niesumiennym lub oczywiście niewłaściwym postępowaniem wywołał proces i koszty połączone z prowadzeniem tego procesu (zob. postanowienie SN z dnia 5 sierpnia 1981 r., II CZ 98/81, OSNCP 1982, nr 2-3, poz. 36). Zastosowanie wobec strony procesowej sankcji z art. 103 (lub istnienie podstawy do zastosowania tego przepisu) - a to z uwagi na wywołanie przez tę stronę w związku z jej niesumiennym lub niewłaściwym postępowaniem, dodatkowych kosztów procesu - nie wyłącza jednocześnie dopuszczalności zastosowania wobec tej samej strony art. 102 (zob. postanowienie SN z dnia 5 kwietnia 1974 r., II CZ 44/74, Lex nr 7455).
Zgodnie z dyspozycją art.477 2 § 1 k.p.c. Sąd nadał wyrokowi rygor natychmiastowej wykonalności do kwoty jednomiesięcznego wynagrodzenia powoda /nie kwestionowanej przez powoda, a stanowiącej jednomiesięczne wynagrodzenie przyjęte w wyliczeniach biegłego/.
O kosztach sądowych w postaci wydatków związanych z wydaniem opinii przez biegłego Sąd orzekł na podstawie art. 113 ust 1 i ust.4 w związku z art.97 ustawy z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (tekst jednolity Dz. U. z 2010 roku, nr 90, poz.594) oraz art. 98 k.p.c. i 102 k.p.c. nie obciążając nimi pozwanej w niewielkiej części dotyczącej wydatków na opinię biegłego. Sąd odstąpił również od obciążania nimi powoda na wskazanej powyżej zasadzie. Wskazał, iż zgodnie z art.96 ust. 1 pkt. 4 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. z 2005 roku Nr 167, poz. 1398 z późniejszymi zmianami) nie mają obowiązku uiszczenia kosztów sądowych pracownik wnoszący powództwo lub strona wnosząca odwołanie do sądu pracy i ubezpieczeń społecznych, z zastrzeżeniem art. 35 i 36. Na mocy zaś art. 113 ust.1 cytowanej ustawy kosztami sądowymi, których strona nie miała obowiązku uiścić, Sąd w orzeczeniu kończącym sprawę w instancji obciąży przeciwnika, jeżeli istnieją do tego podstawy, przy odpowiednim zastosowaniu zasad obowiązujących przy zwrocie kosztów procesu. W sprawie Sąd odstąpił od obciążania pozwanej kosztami opłaty sądowej w niewielkiej części dotyczącej oddalonej części powództwa, a nie znalazł podstaw do obciążania nimi powoda z przyczyn podanych na wstępie.
Pełnomocnik powoda zaskarżył wskazane orzeczenie w całości zarzucając naruszenie przepisów prawa procesowego:
- art. 233 k.p.c. poprzez dowolną, w miejsce swobodnej ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego poprzez przyjęcie, że powodowi nie przysługiwała stawka 7,50 zł netto za każdą godzinę, co wynika nie tylko z zeznań powoda oraz przesłuchanych w sprawie świadków, ale także i przede wszystkim z matematycznego wyliczenia iloczynu przepracowanych w danym miesiącu godzin i wskazanej wartości stawki godzinowej, która odpowiada wysokości otrzymanego z obu spółek w danym miesiącu wynagrodzenia;
- oparciu rozstrzygnięcia na wariancie opinii biegłego, przewidującego jako podstawę wyliczeń wartość wynagrodzenia wskazanego w umowie o pracę, nie zaś tej, w której biegły jako podstawę wyliczeń przyjął obowiązującą pomiędzy stronami kwotę 7,50 złotych netto za każdą godzinę pracy;
Mając powyższe na uwadze skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda kwot sprecyzowanych w treści pisma procesowego nadanego do Sądu dnia 11 lipca 2014 r. – karta 219 i n. akt sprawy – zgodnie z wyliczeniami biegłego sądowego L. S. oraz o zasądzenie od pozwanej, na rzecz powoda kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego za obie instancje według stawki norm przepisanych, ewentualnie o uchylenie wyroki i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania apelacyjnego.
Z kolei pełnomocnik pozwanej zaskarżył powyższe orzeczenie w zakresie punktu I, III, V zarzucając:
- naruszenie prawa procesowego , które miało istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie:
1. dokonanie przez Sąd I instancji błędnych ustaleń faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, mających istotny wpływ na treść zaskarżonego wyroku, w szczególności w postaci rażącej sprzeczności ustaleń Sądu I instancji z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego, m.in. błędne przyjęcie, że:
a) zasadą było, iż oprócz umów o pracę pracownicy otrzymywali do podpisu umowy zlecenia ze (...) -Ochrona sp. z o.o.,
b) powód u pozwanej najpierw podpisał wyłącznie umowę zlecenia, a później na skutek nalegań przekazano mu do podpisu umowę o pracę i domagano się rozwiązania umowy zlecenia,
c) u pozwanej pracowały osoby posiadające wyłącznie umowę o pracę ale wynagrodzenie także otrzymywały w dwóch częściach z obu podmiotów, tj. (...) S.A. oraz (...) -Ochrona sp. z o.o.,
d) inni wykonujący pracę w patrolach interwencyjnych mieli ukształtowane warunki pracy i wynagradzania w taki sam sposób jak powód - także zmuszani byli do podpisania dwóch umów: o pracę i zlecenia oraz świadczyć pracę w wymiarze co najmniej 240 h miesięcznie, bez wiedzy czy i dla którego podmiotu (...) w nazwie świadczą pracę,
e) przełożony powoda także pracował dla pozwanej i dla (...)’ sp. z o.o. i pozostałych spółek z grupy, z którymi podpisywał umowy zlecenia,
f) suma wynagrodzeń otrzymanych przez powoda od pozwanej i (...) - Ochrona sp. z o.o. podzielona przez stawkę godzinową dawała liczbę godzin, jaką powód przepracował w poprzednim miesiącu,
g) pozwana przelewała stawkę netto odpowiadającą najniższemu wynagrodzeniu za pracę; stawki odpowiadające czasowi pracy wypracowanemu ponad normatyw godzin opłacono poprzez wypłaty z rachunku (...) -Ochrona sp. z o.o. jako iloraz stawki godzinowej i ilości godzin wypracowanych ponad normy czasu pracy dla pracownika - w taki sam sposób pracowali pozostali konwojenci i pracownicy ochrony, wypracowując w każdym miesiącu minimum 240 h.,
h) powód świadczył na rzecz pozwanej pracę w godzinach nadliczbowych;
2. naruszenie art. 233 § 1 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U.2014.101 j.t. ze zm., dalej jako k.p.c.) poprzez dokonanie przez Sąd I instancji rażąco wadliwej i oczywiście błędnej oceny materiału dowodowego, z naruszeniem podstawowych zasad logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego, prowadzącej do przyjęcia, niezgodnie z oczywistym stanem faktycznym, że:
a) powód świadczył na rzecz pozwanej pracę w godzinach nadliczbowych,
b) powód winien otrzymać również dodatek za pracę w godzinach nocnych;
3. naruszenie art. 98 k.p.c. w zw. z art. 102 k.p.c. oraz art. 103 k.p.c. poprzez niezasadne odstąpienie od nakładania na powoda obowiązku poniesienia kosztów zastępstwa procesowego w zakresie odpowiadającym oddalonej części powództwa podczas gdy w omawianym stanie faktycznym, wbrew twierdzeniom Sądu, nie zaistniały przesłanki do oddalenia powództwa na podstawie art. 5 k.c. oraz przedłużający się czas trwania postępowania spowodowany był zachowaniem powoda.
W konkluzji pełnomocnik pozwanej wniósł o zmianę wyroku w zaskarżonej części i oddalenie powództwa w całości, zasądzenie od strony powodowej na rzecz strony pozwanej kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych za obie instancje oraz przeprowadzenie rozprawy także pod nieobecność strony pozwanej, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.
Natomiast w odpowiedzi na apelacje powoda pełnomocnik pozwanej wniósł o oddalenie apelacji powoda w całości oraz zasądzenie na rzecz powoda kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Uznając konieczność uzupełnienia materiału dowodowego na rozprawie apelacyjnej w dniu 10 lutego 2015 r. Sąd Okręgowy w Łodzi dopuścił dowód z uzupełniającej pisemnej opinii biegłego z zakresu księgowości na okoliczności wskazane w pkt. 1 postanowienia z dnia 8 stycznia 2014 r., i zlecił mu wydanie opinii przy założeniu, iż w spornym okresie powód świadczył pracę w oparciu o umowę o pracę i w rozmiarze 240 godzin miesięcznie, przy czym wysokość należnego mu wynagrodzenia za normatywny czas pracy wynika z umowy o pracę, zaś wysokość wynagrodzenia za ponadnormatywny czas pracy została określona w umowach cywilno – prawnych na kwotę 7,20 złotych brutto za godzinę.
Wykonując wskazane zobowiązanie biegły przedłożył opinię, w której wywiódł, iż przy uwzględnieniu wskazanych założeń wynagrodzenie za godziny ponadnormatywne powoda wg stawki godzinowej 7,20 zł brutto w okresie spornym wynosi 8.631,22 zł netto. Wskazał, iż powodowi wypłacono wynagrodzenie netto w kwocie 10.131,91 zł, czyli więcej od należnego o kwotę 1.500,69 zł. Zgodnie z przedłożoną opinią, wynagrodzenie za normatywny czas pracy wynikające z umowy o pracę zostało więc naliczone i wypłacone prawidłowo.
Żadna ze stron nie kwestionowała przedmiotowej opinii biegłego.
Apelacja strony pozwanej zasługuje na uwzględnienie, natomiast apelacja powoda jako bezzasadna podlega oddaleniu.
Nim jednak Sąd Okręgowy odniesie się merytorycznie do wskazanego stwierdzenia, podkreślić należy, iż zgodnie z zasadą kontradyktoryjności Sąd nie jest uprawniony do zastępowania stron. W myśl art. 232 k.p.c. strony są obowiązane wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne. Niemniej jednak w sytuacjach szczególnych sąd posiada uprawnienie w zakresie dopuszczenia dowodu niewskazanego przez strony (wyłącznie na twierdzone przez strony istotne i sporne okoliczności faktyczne), gdy według jego (obiektywnej i weryfikowalnej w toku instancji) oceny zebrany w toku sprawy materiał dowodowy nie wystarcza do jej rozstrzygnięcia (por. art. 316 § 1). (Por. uzasadnienie wyroku SN z dnia 24 października 1996 r., III CKN 6/96, OSNC 1997, nr 3, poz. 29; uzasadnienie wyroku SN z dnia 25 września 1997 r., II UKN 271/97, OSNP 1998, nr 14, poz. 430; uzasadnienie wyroku SN z dnia 10 grudnia 1997 r., II UKN 394/97, OSNAPiUS 1998, nr 20, poz. 614; wyrok SN z dnia 11 lipca 2001 r., V CKN 406/00, Prok. i Pr.-wkł. 2002, nr 4, poz. 45).
W ocenie Sądu Okręgowego z taką sytuacją mamy do czynienia w rozpoznawanej sprawie. Podnieść należy, iż na etapie apelacji powód domagał się zmiany zaskarżonego wyroku przy uwzględnieniu zasady, że zarówno powód miał ustaloną wartość wynagrodzenia stawką godzinową - 7,50 złotych netto za każdą godzinę pracy, co wynikać miało nie tylko z zeznań powoda oraz przesłuchanych w sprawie świadków, ale także i przede wszystkim z matematycznego wyliczenia iloczynu przepracowanych w danym miesiącu godzin i wskazanej wartości stawki godzinowej, która odpowiada wysokości otrzymanego z obu spółek w danym miesiącu wynagrodzenia. Skarżący wywodził, iż w tym stanie rzeczy oparcie zaskarżonego rozstrzygnięcia na wariancie opinii biegłego, przewidującego jako podstawę wyliczeń wartość wynagrodzenia wskazanego w umowie o pracę, nie zaś tej, w której biegły jako podstawę wyliczeń przyjął obowiązującą pomiędzy stronami kwotę 7,50 złotych netto za każdą godzinę pracy, naruszało obowiązujące przepisy.
Sąd Okręgowy - o czym, będzie jeszcze mowa poniżej - przyjmując, iż strony stosunku pracy mają prawo do odmiennego ukształtowania wysokości należnego pracownikowi wynagrodzenia zarówno w zakresie podstawowego jak i ponadnormatywnego czasu pracy, rozważył, czy i jaka stawka wynagrodzenia powinna mieć zatem zastosowanie w sytuacji powoda. Mając na uwadze twierdzenia stron w tym zakresie, zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, w tym treść przedłożonych w sprawie dokumentów oraz poczynione przez Sąd Rejonowy ustalenia uznał, iż zebrany w toku sprawy materiał dowodowy nie wystarczał do jej rozstrzygnięcia.
Podnieść należy, iż w granicach zaskarżenia sąd odwoławczy jest uprawniony do merytorycznego rozpoznania sprawy. Oznacza to, że może dokonywać własnych ustaleń faktycznych prowadząc lub ponawiając dowody albo poprzestając na materiale zebranym w I instancji (art. 381 i 382 KPC). Do przyjętych ustaleń faktycznych może zastosować właściwe przepisy prawa materialnego niezależnie od zarzutów podniesionych w apelacji, będąc ewentualnie związanym oceną prawną lub uchwałą SN (art. 386 § 6, art. 398 20 i 390 § 2 KPC). Nadto Sąd odwoławczy nie jest związany przedstawionymi w apelacji zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa materialnego, wiążą go jedynie zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego (uchw. SN (7) z 31.1.2008 r., III CZP 49/07, OSNC 2008, Nr 6, poz. 55; zob. też post. SN z 16.6.2004 r., I CZ 40/04, L.; wyr. SN z 6.6.2007 r., II PK 318/06, OSNAPiUS 2008, Nr 23-24, poz. 344). Te natomiast na gruncie rozpoznawanej sprawy wskazywały szeroko na nieprawidłowe zastosowanie przez Sąd Rejonowy stawki będącej podstawą wyliczenia należnego powodowi wynagrodzenia za pracę w nadgodzinach. Tak więc Sąd Okręgowy był uprawniony do poczynienia własnych wszechstronnych ustaleń w tym przedmiocie zarówno przy uwzględnieniu twierdzeń stron, jak i wszelkich niezbędnych dowodów. Istotnie zarzuty apelacji w powiązaniu ze wskazanym dowodem obnażają bowiem pewne nieprawidłowości w rozumowaniu Sądu I instancji.
Zgodnie z treścią art. 233 kpc sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Oznacza to, że wszystkie ustalone w toku postępowania fakty powinny być brane pod uwagę przy ocenie dowodów, a tok rozumowania sądu powinien znaleźć odzwierciedlenie w pisemnych motywach wyroku. Przepis ten daje wyraz obowiązywaniu zasady swobodnej oceny dowodów. Swobodna ocena dowodów odnosi się do wyboru określonych środków dowodowych i do sposobu ich przeprowadzenia. Mają być one ocenione konkretnie i w związku z całym zebranym materiałem dowodowym. Ramy swobodnej oceny dowodów wyznaczone są wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego oraz regułami logicznego myślenia, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 czerwca 1999 roku, sygn. akt: II UKN 685/98, OSNAPUiS 2000 nr 17, poz. 655).
Sąd może oprzeć swe przekonanie jedynie na dowodach prawidłowo przeprowadzonych, a ocena dowodów musi być dokonana na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego. Sąd musi ocenić wszystkie przeprowadzone dowody oraz uwzględnić wszelkie towarzyszące im okoliczności, które mogą mieć znaczenie dla oceny mocy i wiarygodności tych dowodów. Sąd zobowiązany jest przeprowadzić selekcję dowodów, wybierając te, na których się oparł i ewentualnie odrzucić inne, którym odmówił wiarygodności i mocy dowodowej. Przez moc dowodową rozumie się przy tym siłę przekonania, jaką uzyskał sąd wskutek przeprowadzenia określonych dowodów o istnieniu lub nieistnieniu faktu, którego one dotyczyły. Ocena wiarygodności dowodu zależy od środka dowodowego. Sąd, oceniając wiarogodność decyduje o tym, czy określony środek dowodowy, ze względu na jego indywidualne cechy i obiektywne okoliczności, zasługuje na wiarę, czy też nie. Uważa się także, iż granice swobodnej oceny dowodów warunkuje czynnik ideologiczny, tj. poziom świadomości prawnej sędziego oraz obowiązujące w danym momencie poglądy na sądowe stosowanie prawa. (por. T. Ereciński. Jacek Gudowski. Maria Jędrzejewska - "Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz", Część I, Wyd. LexisNexis).
W ocenie Sądu Okręgowego na gruncie rozpoznawanej sprawy Sąd Rejonowy błędnie przyjął, iż ustalając wynagrodzenie należne powodowi za pracę w nadgodzinach na rzecz pozwanej, należało przyjąć stawkę wyliczoną na podstawie kwot przyjętych w pisemnej umowie o pracę odpowiadających najniższemu wynagrodzeniu. Nie można jednak zgodzić się z twierdzeniami apelacji, iż wskazana stawka winna wynosić za godzinę 7,50 zł.
Istotnie jak podniósł Sąd I instancji powód nie przedstawił żadnych dowodów, które pozwoliłyby przyjąć stawkę 7,50 netto za godzinę, co więcej sam nie wiedział jakie stawki ustalono z nim w czasie zatrudnienia. Ponadto powołani przez niego świadkowie nie potwierdzili wprost, że powód ustalił z pozwaną wynagrodzenie w stawce godzinowej 7.50 zł. Powyższa stawka wbrew twierdzeniom apelacji nie wynikała także z ilorazu wysokości otrzymywanego od obu spółek danym miesiącu wynagrodzenia i ilości przepracowanych przez powoda godzin. Jednocześnie nie ulega wątpliwości, iż zgromadzony w sprawie materiał dowodowy potwierdził, iż wynagrodzenie ustalone w umowie o pracę zawartej przez powoda i stronę pozwaną w świetle złożonych i akceptowanych przez strony oświadczeń nie mogło być wyższe od kwoty najniższego krajowego wynagrodzenia. Także świadkowie strony pozwanej przesłuchani w sprawie potwierdzili, że pozwana zawierała z pracownikami, w tym z powodem, umowy o pracę w zamian za minimalne wynagrodzenie. Wobec tego ustalenie, iż w normatywnym czasie pracy powód pracował tylko i wyłącznie za minimalne wynagrodzenie za pracę nie może być kwestionowane.
Niemniej jednak, co potwierdziło także przeprowadzone w sprawie postępowanie dowodowe, powód na rzecz pozwanej świadczył także pracę w nadgodzinach, która była wynagradzana poprzez świadczenia wypłacane przez podmiot trzeci (...) - Ochronę sp. z o.o. Tym samym, co do wynagradzania za pracę w nadgodzinach stosowane były odrębne zasady także w zakresie należnej powodowi za tą pracę stawki, które również były w sposób dorozumiany akceptowane przez strony. Powód przyjmował wynagrodzenie od podmiotu trzeciego za pracę wykonywaną w nadgodzinach na rzecz pozwanej, ta zaś przyjmując świadczenie pracy przez powoda w ponadnormatywnym czasie pacy – będąc jej beneficjentem – akceptowała sposób i zasady na jakich pracownicy byli za nią wynagradzani. Strony poprzez czynności konkludentne w tej części zmieniły zatem na korzyść pracownika treść wiążącej strony umowy o pracę. Niewątpliwie przez te zachowania strony złożyły w sposób domniemany stosowne oświadczenia woli. Wola stron może być bowiem wyrażona przez każde ich zachowanie, które ujawnia ją w sposób dostateczny (art. 60 k.c. w zw. z art. 300 k.p.). Ponadto podkreślenia wymaga, iż zmiana warunków umowy o pracę w części dotyczącej wysokości wynagrodzenia może zostać dokonana nie tylko na skutek wypowiedzenia zmieniającego o którym mowa w art. 42 k.p, ale także na mocy porozumienia stron. Z kolei porozumienie to może zostać zawarte także poprzez czynności konkludentne. (Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 lutego 2009 r II PK 176/08 LEX nr 736726). Tym samym w ocenie Sądu Okręgowego uznać należało, iż w zakresie zasad wynagradzania powoda za pracę w godzinach nadliczbowych obowiązującymi były stawki określone w ramach umów zlecenia zawieranych ze (...) - Ochrona sp. z o.o.
W ocenie Sądu Okręgowego wbrew twierdzeniom apelacji strony powodowej, powód w żaden sposób nie wykazał, iż stawka wynagrodzenia ze stosunku pracy za ponadnormatywny czas pracy określona w umowach cywilno – prawnych wynosiła 7,50 zł netto za godzinę. Powód pierwotnie określił w pozwie, iż ustalono z nim stawkę 7 zł za godzinę, następnie w trakcie procesu jego pełnomocnik określił wysokość stawki na kwotę 7,50 zł netto za godzinę. Co prawda przesłuchani w sprawie świadkowie wskazywali, iż ich wynagrodzenie w ramach umów zleceń wynosiło około 7,50 zł, jednakże stawka ta nie została potwierdzona żadnym dokumentem. Nie wskazali także, czy powyższa stawka istotnie została przez powoda wynegocjowana i była mu faktycznie wypłacana. Tymczasem z treści umów cywilno –prawnych zawieranych przez świadków wynika bezpośrednio stawka 7,20 zł brutto. Również w umowie zlecenia podpisanej przez powoda stawka wynagrodzenia została określona na 7,20 zł brutto (k. 114).
Na gruncie rozpoznawanej sprawy znamiennym jest, iż w postępowaniu przed Sądem I instancji strona powodowa nie była ograniczona co do możliwości przedstawienia swych twierdzeń i dowodów w kwestiach istotnych dla rozstrzygnięcia. Pomimo tego nie wykazała żadnych okoliczności, które potwierdziłyby ustalenie przez strony stawki godzinowej w wysokości 7,50 zł brutto. W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy nie mając dostatecznych dowodów, jak w rzeczywistości kształtowała się stawka za godzinę pracy powoda w nadgodzinach, uwzględnił, iż powodowi było należne wynagrodzenie wynikające z umów zleceń.
W świetle uzupełniającej opinii biegłego, wynagrodzenie za godziny ponadnormatywne powoda zostało jednak wypłacone - nadto w wysokości wyższej od należnego. Zgodnie bowiem z przedstawionym wyliczeniem, uwzględniając stawkę godzinową 7,20 zł wynagrodzenie w spornym okresie wynosiło 8.631,22 zł, natomiast powód otrzymał wynagrodzenie w kwocie 10.131,91 zł.
Odnosząc się do powyższego należy zatem wskazać, iż apelacyjny zarzut naruszenia przepisów prawa procesowego co do oparcia się przez Sąd I instancji na wariancie opinii biegłego, przewidującego jako podstawę wyliczeń wartość wynagrodzenia wskazanego w umowie o pracę, nie zaś tej w której jako podstawę przyjęto stawkę 7,50 zł, jest zasadny jedynie w części, gdyż z materiału dowodowego zgromadzonego w przedmiotowej sprawie bezspornie wynika, iż powodowi przysługiwała stawka w wysokości 7,20 zł za godzinę. Natomiast z uwagi na spełnienie przez pozwaną finansowych zobowiązań wobec powoda wynikających z faktu świadczenia przez niego pracy na godzinach nadliczbowych, apelacja nie mogła odnieść spodziewanego skutku procesowego. W konsekwencji Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację strony powodowej jako bezzasadną.
Natomiast odnosząc się do apelacji strony pozwanej wskazać należy, iż zasługuje na uwzględnienie, bowiem wszystkie należności dochodzone przez powoda tytułem pracy z nadgodzinach oraz pracy w nocy, zostały na jego rzecz spełnione.
Nieuprawnione są zaś twierdzenia apelacji wskazujące na błędne przyjęcie przez Sąd I instancji, iż powód świadczył pracę na rzecz pozwanej w godzinach nadliczbowych oraz, iż winien otrzymać dodatek za pracę w godzinach nocnych.
Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego niewątpliwie wynika, że powód w spornym czasie świadczył na rzecz pozwanej pracę w rozmiarze wykraczającym poza nominalny czas pracy, ustalony dla zatrudnionego na pełnym etacie umowy o pracę. Podnieść należy, iż na gruncie rozpatrywanego przypadku niemożliwym było rozróżnienie czynności, które powód wykonywał w ramach stosunku pracy, a które w ramach zlecenia. Ich charakter był tożsamy i nadzorowali je ci sami przełożeni. Nadto powód wykonywał czynności na podstawie każdej z wspomnianych umów przy użyciu tych samych narzędzi, samochodów i mundurów. Bezwzględnie zatem przedmiotem umowy zlecenia było zobowiązanie pracownika do wykonywania pracy dokładnie tego samego rodzaju, co praca określona w umowie o pracę. Wskazać należy, iż warunkiem zawarcia umowy o pracę było wcześniejsze zawarcie umowy zlecenia. Pozwany tym samym poprzez umowy zlecenia unikał obciążeń publicznoprawnych związanych z dodatkowym zatrudnieniem oraz koniecznością wypłacania pracownikom wynagrodzeń za pracę w godzinach nadliczbowych. Przypisanie pracy innemu podmiotowi następowało zatem w sytuacji, gdy jej ilość przekraczała normalny czas pracy. Następnie rozliczano ją w sposób czysto techniczny rozkładając wypłatę wynagrodzenia na dwa podmioty. Bezspornym w niniejszej sprawie było, iż powód otrzymywał wynagrodzenie w formie dwóch przelewów tj. od pozwanej do 10- tego dnia każdego miesiąca, od (...) – Ochrona sp. z o.o. do 20- tego dnia każdego miesiąca. Wobec powyższego, nie może być zatem mowy o wykonywaniu pracy na podstawie umowy o pracę i na podstawie umowy zlecenia. Strony sporu łączyły tylko i wyłącznie umowy o pracę, a powód świadczył pracę w nadgodzinach.
Natomiast pozwany, mimo, iż nie był ograniczony w możliwości dowodzenia kwestii istotnych dla rozstrzygnięcia, nie podważył skutecznie dowodów wskazujących na powyższe okoliczności, w tym wiarygodnych zeznań strony powodowej i świadków przesłuchanych w niniejszej sprawie. Jednocześnie nie przedstawił żadnych dowodów przeciwnych twierdzeniom powoda o rzeczywistym czasie pracy, o świadczeniu pracy w godzinach nadliczbowych i w nocy. Nie udowodnił również, iż umowy zlecenia były faktycznie wykonywane, a inny podmiot był ich beneficjentem. Wobec powyższego uznać należało, iż to pozwany był obowiązany do pokrycia roszczeń powoda z tego tytułu.
Niemniej jednak, zgodzić należy się ze skarżącym, iż roszczenia powoda są bezzasadne, bowiem jak wynika z przeprowadzonego uzupełniającego postępowania dowodowego, zostały w całości spełnione. Jak podniesiono już na wstępie, z niekwestionowanej przez strony uzupełniającej opinii biegłego przy założeniu, iż w spornym okresie powód świadczył pracę w oparciu o umowę o pracę, a wysokość należnego mu wynagrodzenia za normatywny czas pracy wynika z umowy o pracę, zaś wysokość wynagrodzenia za ponadnormatywny czas pracy została określona w umowach cywilno – prawnych na kwotę 7,20 złotych brutto za godzinę, wynikało że wynagrodzenie za normatywny czas pracy zostało wypłacone powodowi prawidłowo wg wynagrodzenia zapisanego w umowie o pracę. Natomiast wynagrodzenie za godziny ponadnormatywne wg stawki godzinowej 7,20 zł w okresie spornym wynosi 8.631,22 zł, tymczasem powodowi wypłacono wynagrodzenie netto 10.13,91 zł, a zatem więcej od należnego o kwotę 1.500,69 zł. Z przedmiotowej opinii wynika więc, iż kwota wypłacona z tytułu wynagrodzenia za pracę oraz z umów zlecenia - które faktycznie nie były wykonywane, bowiem powód świadczył pracę w oparciu o umowę o pracę - przewyższała kwoty, które pracodawca winien wypłacić za pracę w godzinach ponadnormatywnych. W konsekwencji uznać należało, że skoro za sporny okres czasu, powód otrzymał w tym zakresie wynagrodzenie, co więcej otrzymał wynagrodzenie wyższe od należnego, roszczenie o wyrównanie wynagrodzenia za godziny nadliczbowe oraz za pracę w nocy jest bezpodstawne, a w konsekwencji wniesione powództwo należało oddalić.
Tym samym, Sąd Okręgowy przyjął, iż Sąd I instancji dokonując oceny materiału dowodowego zgromadzonego w przedmiotowej sprawie doszedł jednak do błędnego przekonania, iż roszczenia powoda z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych i w porze nocnej nie zostały zaspokojone. Wobec tego, jedynie w tym zakresie zarzut naruszenia przez Sąd Rejonowy art. 233 k.p.c. zasługiwał na uwzględnienie.
Biorąc powyższe pod uwagę Sąd Okręgowy, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok w pkt. 1, 3, 5 w ten sposób, iż oddalił powództwo oraz zasądził od J. S. (1) na rzecz pozwanej (...) spółki akcyjnej w W. kwotę 900 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego za I instancję.
Zmiana rozstrzygnięcia w przedmiocie kosztów postępowania wiązała się z tym, iż w związku z oddaleniem powództwa, powód w całości przegrał sprawę na etapie postępowania pierwszoinstancyjnego. Wobec tego, uwzględniając fakt, iż pozwana była reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika, a na koszty procesu złożyła się suma 900 zł, Sąd zasądził powyższą kwotę na rzecz pozwanej tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego za I instancję.
O kosztach procesu za II instancję orzeczono na podstawie art. 98 k.p.c. oraz § 12 ust. 1 pkt. 1 w zw. z § 11 ust. l pkt 2 i § 6 pkt 3 i 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. 2013, poz.490).