Source: http://autorskielegalnie.pl/2015/10/odpowiedzialnosc-karna-za-komentarze-w-internecie-hejt-na-uchodzcow/
Timestamp: 2019-03-21 13:34:04
Legal References Found: art. 216
 art. 212
 art. 115
 art. 256
 art. 196
 art. 196

Document Content:
Odpowiedzialność za komentarze w internecie
Zamieszczone Październik 26 przez Jakub Lorenc
W związku z kwestią uchodźców z Syrii Internet zalała niewyobrażalna wręcz fala hejtu i nienawiści. Objawia się ona głównie zamieszczaniem w sieci wulgarnych i nienawistnych komentarzy – zarówno na Facebooku, jak i na przeróżnego rodzaju forach, czy w systemach komentarzy portali informacyjnych. Blog ten jest blogiem popularno-prawnym, nie światopoglądowym, więc postaram się spojrzeć na tę sytuację właśnie okiem prawnika. Czy autorom takich komentarzy grozi odpowiedzialność karna?
Jak to jest – czy w Internecie rzeczywiście jesteśmy anonimowi? Czy odpowiadamy za to, co napiszemy pod swoim nazwiskiem np. na Facebooku? A za to, co dodamy na forum dyskusyjnym pod pseudonimem? Oczywiście nie grozi nam nic, jeśli nasze komentarze nie łamią prawa. Mamy prawo do własnego zdania i możemy wyrażać je w sieci. Przysługuje nam przecież wolność słowa. Pamiętajmy jednak, że każda wolność (każde prawo) kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność czy prawo innej osoby. Zastanówmy się więc za co i jak może odpowiadać autor wulgarnego komentarza.
Kara: 1 rok pozbawienia wolności
Ściganie: wniosek pokrzywdzonego lub prokuratora
Podstawowym przepisem, od którego zaczniemy, jest art. 216 Kodeksu karnego, który ustanawia karę za znieważenie – w tym za zniewagę uczynioną za pośrednictwem Internetu. Zgodnie z tym przepisem kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. W orzecznictwie przyjmuje się, że o tym, czy zachowanie miało charakter znieważający, decydują dominujące w społeczeństwie oceny i normy obyczajowe, a nie subiektywne przekonanie osoby rzekomo znieważonej. Zajrzyjmy więc do Słownika Języka Polskiego PWN:
Zniewaga – naruszenie czyjejś godności – SJP 2015 r.
Myślę, że każdy potrafi sobie na „chłopski rozum” wytłumaczyć, czym jest zniewaga. Ze strony prawnej zaś ważne jest, że z przestępstwem tym mamy do czynienia w sytuacji, w której dana treść ma dotrzeć do jej adresata. Czyli kiedy komunikat znieważającego nakierowany jest wprost do znieważanego (a więc X znieważa Y tak, żeby Y zdawał sobie z tego sprawę i żeby go to ubodło).
Przestępstwo to jest ścigane z oskarżenia prywatnego. Czyli, co do zasady, z wnioskiem o objęcie sprawcy ściganiem musi wystąpić pokrzywdzony. Jeżeli jednak prokurator uzna (czy sam z siebie, czy kwestia taka zostanie mu przez kogoś zasygnalizowana), że w danym przypadku interes społeczny przemawia za wszczęciem postępowania, nie musi czekać na wniosek pokrzywdzonego.
1 rok pozbawienia wolności
Zgodnie z art. 212 Kodeksu karnego ten, kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, jeżeli sprawca dopuszcza się tego za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Tutaj, w przeciwieństwie do zniewagi, treść nie musi być kierowana bezpośrednio do adresata zniesławienia. Chodzi bowiem o jego cześć (opinię) w ocenie społeczności. Czyli o to, że zniesławienie szkodzi osobom zniesławianym w oczach innych, niekoniecznie zaś rani uczucia jego samego.
Przestępstwo to, podobnie jak zniewaga, jest ścigane z oskarżenia prywatnego bądź na wniosek prokuratora, jeśli uzna on, że przemawia za tym interes społeczny.
ZNIEWAŻANIE O PODŁOŻU RASISTOWSKIM LUB RELIGIJNYM
Ściganie: bez wniosku pokrzywdzonego
Wyżej wskazane przestępstwa charakteryzowały się tym, że – co do zasady – dla podjęcia ścigania ich sprawców konieczne jest wystąpienie z odpowiednim wnioskiem (oskarżeniem prywatnym) osoby pokrzywdzonej. Stąd też nie do końca (ze względów praktycznych) znajdą one zastosowanie do aktualnie szalejącego na forach internetowych hejtu. Teraz zaś przechodzimy do przestępstw, które ściganie są z oskarżenia publicznego. Oznacza to, że do ścigania sprawców nie jest konieczny wniosek pokrzywdzonego, a organy ścigania samy powinny podjąć odpowiednie czynności (przy czym nie wyklucza to oczywiście zawiadamiania ich o popełnionych przestępstwach).
I tak, Kodeks karny stanowi, że kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Jest to taki rodzaj zniewagi (patrz wyżej), która jednak nie musi być kierowana do konkretnego podmiotu, a może być kierowana do grupy
Znieważanie wyłącznie z powodu czyjejś przynależności narodowej, etnicznej, rasowej albo wyznaniowej nie może znajdować żadnego racjonalnego i powszechnie akceptowanego wytłumaczenia. Jest to w rozumieniu art. 115 § 21 k.k. działanie bez powodu, względnie z oczywiście błahego powodu. – wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 30 października 2014 r. (II AKa 221/14).
Powoduje to, że odpowiedzialność hejtera może być surowsza, bowiem jest oceniana jako tzw. występek chuligański.
Z art. 256 ustawy Kodeks karny wynika, że kto nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Pojęcie nawoływania do nienawiści na tle różnic rasowych traktować należy jako publiczne wzywanie (nawoływanie) innych osób do odczuwania i utrwalenia negatywnych emocji, niechęci oraz wrogości wobec przedstawicieli odmiennej rasy, przy czym dla zaistnienia tego przestępstwa nie jest konieczny skutek w postaci przekonania przez sprawcę innych odbiorców do prezentowanych przez siebie poglądów, chociaż tym motywowane winno być jego zachowanie. Wydaje się, że to właśnie nawoływania do nienawiści mamy obecnie najwięcej w Internecie. Wszelkie zawezwania do atakowania imigrantów fizycznie czy słownie, a nawet nawoływanie do ich całkowitej anihilacji – to właśnie głównie przestępostwa nawoływania do nienawiście. Pamiętajcie – 2 lata więzienia.
Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Znamiona przestępstwa art. 196 k.k. wypełnia jedynie takie znieważenie przedmiotu czci religijnej, które ma miejsce publicznie. Publiczny charakter przestępstwa z art. 196 k.k. sprowadza się do tego, że znieważenie przedmiotu czci religijnej może zostać dostrzeżone przez większą lub bliżej nieokreśloną liczbę osób – czyli np. w sytuacji, kiedy takie treści zamieszcza się w Internecie, w tym na Facebooku pod ogólnie dostępnymi wpisami. Pamiętajmy, że treści, które tam zamieszczamy, wyświetlają się wszystkim np. czytającymi komentarze do artykułu prasowego, który jest połączony z systemem komentarzy Facebooka.
Reasumując – hejt nie powinien być i nie jest bezkarny. Nie tylko ten odnoszący się do kwestii imigranckich, ale również w każdym innym przypadku. Nawet jeśli masz skrajne opinie, wyrażaj je w taki sposób, aby nie tylko uniknąć odpowiedzialność karnej, ale przede wszystkim móc samemu sobie spojrzeć w lustrze w oczy. W tym wpisie nie wyrażam swojej opinii odnośnie polityki, jaką wg mnie Polska winna przyjąć wobec napływu uchodźców z terenów Syrii i okolic. Wyrażam natomiast zdecydowany sprzeciw przeciwko hejtowi, agresji i wulgarności, która króluje w Internecie.
* – Do stworzenia wpisu pobudziło mnie zestawienie komentarzy polskich internautów odnoszących się do kwestii uchodźców. Twórca swojego rodzaju „kolażu” zestawił treści komentarzy ze zdjęciami niemieckich żołnierzy z okresu II wojny światowej. Ostrzegam, że treść jest „mocna” i nieprzyjemna. Stąd też pochodzą zacytowane przeze treści widoczne na czerwonych tłach. (http://freikorpspolen.tumblr.com/)
Chcesz być na bieżąco? Polub bloga na Facebook’u, obserwuj go na Twitterze lub zapisz się na newslettera (wszystko to możesz zrobić także w kolumnie po prawej stronie).
internet, odpowiedzialność karna, różne	internet, odpowiedzialność karna, różne
Październik 26 at 17:26
Sądząc po tym artykule, wszyscy hejterzy powinni każdy swój wpis opatrywać cudzysłowami – cytując nie grozi im odpowiedzialność karna 🙂
Październik 26 at 21:22
Pozostaje mieć nadzieję, że hejterzy nie wpadną na pomysł z cytatami, a prokuratura na pomysł ścigania mnie za te cytaty.
Listopad 8 at 21:07
Szybka analiza – dobrze się czytało :). Zabrakło mi w artykule kroku dalej – mianowicie informacji o tym, że każdy komentarz w internecie opatrzony jest indywidualnym ip takiej osoby, którą w ten sposób można namierzyć. Po za tym zdanie z ostatniego akapitu „Reasumując – hejt nie jest bezkarny. I powinien być.” – logicznie wszystko się zgadza ale jakoś tak nie brzmi 😉 Pozdrawiam.
Listopad 8 at 22:05
Faktycznie, to istotna informacja. Wydaje mi się już tak oczywista, że nawet o tym nie wspomniałem, dziękuję za zwrócenie uwagi.
Co do drugiej kwestii – dokonałem małej korekty 🙂
glos_ludu
Marzec 15 at 16:47
Według większości z nas odpowiedzialność za hejt powinna zostać zwiększona. Nasz rząd powinien wziąć to pod uwagę. Na tej stronie mamy wyniki ankiety jak sami internauci sami zapatrują się na odpowiedzialność za hejtowanie http://ankietywatory.pl/odpowiedzialnosc-za-hejtowanie/