Source: http://orzeczenia.lodz.so.gov.pl/content/$N/152510000001503_III_Ca_000239_2014_Uz_2014-07-23_001
Timestamp: 2020-03-30 19:07:50
Legal References Found: art. 436
 art. 233
 art. 328
 art. 436
 art. 6
 art. 5
 art. 28
 art. 49
 art. 28
 art. 415
 art. 5
 art. 436
 art. 481
 art. 102
 art. 107
 art. 113
 art. 100

Document Content:
Treść orzeczenia III Ca 239/14 - Portal Orzeczeń Sądu Okręgowego w Łodzi
III Ca 239/14 - uzasadnienie Sąd Okręgowy w Łodzi z 2014-07-23
Sygn. akt III Ca 239/14
Zaskarżonym wyrokiem z dnia 19 listopada 2013 roku Sąd Rejonowy w Zgierzu, w sprawie z powództwa (...) Sp. z o.o., z udziałem interwenienta ubocznego (...) S.A., przeciwko B. P. (1.) oddalił powództwo o zapłatę kwoty 14.882,65 zł; zasądził od strony powodowej: (2.) na rzecz powódki kwotę 2.417,00 zł tytułem zwrotu kosztów procesu, oraz (3.) na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego w Zgierzu kwotę 1.003,93 zł tytułem zwrotu kwot wydatkowanych przez Skarb Państwa na wynagrodzenie biegłego.
Jak ustalono pozwana zamieszkuje w G. przy ulicy (...). Na co dzień korzysta z przejazdu kolejowego na szlaku J. –C., na którym doszło do kolizji.
Przejazd ten, za stan którego odpowiedzialna jest (...) S.A., jest przejazdem niestrzeżonym, zaś w tym okresie był w złym stanie technicznym. Przejazd jest tak usytuowany, że jadąc od strony Ł. kierowca nie może obserwować torów, z uwagi na rosnące tam krzaki i drzewa. Także z lewej strony rośnie las i nie widać nadjeżdżającego pociągu. W dniu zdarzenia przejazd był zaśnieżony, na torach były koleiny. Aby zobaczyć nadjeżdżający pociąg kierowca musiał podjechać do torów. Znak STOP znajduje się przed torami i sprzed niego nie widać pociągu. Jezdnia w kierunku torów w odległości ok. 11 metrów od torów jest nieznacznie nachylona. W tym miejscu zimą samochody same się zsuwają na tory, nawet na hamulcu. W okresie zimowym przejazd z reguły jest nieodśnieżony, zaś przejeżdżające pociągi tworzą koleiny. Zwykle przejazd jest oblodzony, przez co trudno go pokonać przejazd. W dniu 16 grudnia 2010 roku warunki atmosferyczne były bardzo trudne, z uwagi na obfite opady śniegu. Przejazd został odśnieżony, dopiero po godzinie 14. Tymczasem pozwana wracała do domu z Ł. około godziny 10 rano. W trakcie przejazdu podjechała bliżej torów, aby upewnić się, czy nie jedzie pociąg. Na śliskiej nawierzchni samochód zsunął się na tory i zatrzymał się w koleinie. Pozwana nie mogła go wyprowadzić i kontynuować jazdy. Słysząc sygnał pociągu położyła się na przednim siedzeniu pasażera. Maszynista pociągu osobowego relacji nr (...) relacji Ł. –T. Główny za stacją J., przed przejazdem kolejowym, nadawał sygnały jednodźwiękowe „baczność”. Na przejeździe doszło do zderzenia samochodu prowadzonego przez pozwaną i pociągu.
Jak ustalono na podstawie opinii biegłego pozwana podjeżdżając do przejazdu mogła jechać z prędkością 12 km/godz. W ocenie biegłego ugrzęźnięcie w koleinie świadczy o braku należytej ostrożności, uniemożliwiającej zatrzymanie pojazdu przed przejazdem i oceny sytuacji, czy może przez przejazd przejechać, czy nie. Stan przejazdu kolejowego, a w szczególności powstałe koleiny przyczyniły się do zaistniałego wypadku. Według biegłego do wypadku przyczyniła się także zła technika jazdy pozwanej.
Pozwana, bezpośrednio po zdarzeniu przewieziona została do Wojewódzkiego Szpitala (...), z rozpoznaniem złamania kręgosłupa, stłuczenia kręgosłupa szyjnego, stłuczenia prawego nadgarstka, stłuczenia miednicy, stłuczenia klatki piersiowej, oraz urazu głowy z utratą przytomności. Po wyjściu ze Szpitala pozwana leczyła się w (...) przy Szpitalu w Z.. W marcu 2011 roku pozwana zgłosiła się do (...) z uwagi na problemy wynikające przeżytego stresu. Obecnie jest w trakcie leczenia onkologicznego. W dacie wypadku nie posiadała ważnej polisy OC.
W związku z wypadkiem sporządzony został Protokół Ustaleń Końcowych Komisji powołanej do zbadania okoliczności wypadku. Komisja ustaliła, że bezpośrednią przyczyną zdarzenia było zlekceważenie przez pozwaną obowiązujących znaków drogowych oraz nie zatrzymanie się przed przejazdem. Sporządzona została karta skutków wypadków, w której ustalono wysokość szkody na 14.882,65 zł.
Powód wezwał pozwaną do zapłaty kwoty 14.882,65 zł tytułem odszkodowania za zniszczenia w pojeździe kolejowym, jednak bezskutecznie.
Przechodząc do analizy prawnych aspektów sprawy Sąd Rejonowy wskazał, że rozstrzygnięcie w sprawie podlega reżimowi określonemu w przepisie art. 436 § 2 kc. Oznacza to, że odpowiedzialność sprawcy zderzenia dwóch pojazdów mechanicznych ustalana jest przy przyjęciu zasady winy. Wbrew stanowisku biegłego Sąd Rejonowy ocenił, że do wypadku doszło bez winy pozwanej, z przyczyn dotyczących stanu, w jakim znajdował się przejazd. W szczególności Sąd nie podzielił stanowiska biegłego, że warunki na drodze zaskoczyły pozwaną, i z tego powodu nie umiała zachować się na przejeździe. Pozwana wielokrotnie przejeżdżała przez ten przejazd i dobrze znała panujące na nim warunki.
Zdaniem biegłego nawet w sytuacji, gdyby do kolizji doszło w okolicznościach podanych przez pozwaną, to pozwanej należy przypisać winę, z uwagi na niedostosowaniu prawidłowej techniki jazdy, co skutkowało wjechaniem w koleinę. Tezę tą uznano za dowolną. Biegły nie uzasadnił na jakiej podstawie przypisuje winę pozwanej polegającą na nieprawidłowej technice jazdy. Strona powodowa, na której spoczywa ciężar dowodu, w tym zakresie nie zgłaszała żadnych wniosków dowodowych, w tym nie wnosiła o uzupełnienie opinii biegłego. W konsekwencji uznano, że powód nie udowodnił winy po stronie pozwanej. Skutkowało to oddaleniem powództwa.
Jednocześnie Sąd Rejonowy przedstawił i uzasadnił zapatrywanie, że dochodzone powództwo było sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.
Powyższe orzeczenie zaskarżyła strona powodowa, wnosząc o jego zmianę i uwzględnienie powództwa w całości.
Apelująca spółka podniosła zarzuty naruszenia przez Sąd Rejonowy przepisów:
- art. 233 kpc - co skutkowało wadliwą oceną opinii biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, wadliwą oceną protokołu komisji wypadkowej, a wreszcie skutkujące nieuzasadnionym pominięciem treści opinii biegłego P. K.,
- art. 328 § 2 kpc - co skutkowało stwierdzeniem, że podmiotem odpowiedzialnym za stan przejazdu kolejowego jest Powód, podczas gdy Powód nie jest zarządcą infrastruktury kolejowej i nie odpowiada za jej stan.
- art. 436 § 2 kc - co skutkowało przyjęciem, iż pozwana nie odpowiada za skutki wypadku,
- art. 6 kc poprzez szczególnie rygorystyczne zastosowanie zasady ciężaru dowodu wobec Powoda, a odejście od tej zasady wobec Pozwanej,
- art. 5 kc poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, w związku z błędnym założeniem, iż Powódka odpowiada za stan przejazdu kolejowego oraz przyjęcie, iż zasady współżycia społecznego uzasadniają zwolnienie Pozwanej z odpowiedzialności w sytuacji, gdy Pozwana w sposób ewidentny naruszyła obowiązujący porządek prawny nie posiadając ważnej polisy OC pojazdu mechanicznego.
Pozwana wniosła o oddalenie apelacji i zasądzenie na swoją rzecz zwrotu kosztów postępowania.
Interwenient uboczny poparł apelację strony powodowej.
Sąd Okręgowy przyjmuje ustalenia poczynione przez Sąd Rejonowy za własne, z tą zmianą, że przed przejazdem kolejowym, przez który przejeżdżała pozwana w dniu wypadku rosły krzaki i drzewa, jednakże widoczność torów zwiększała się za znakiem stop i po około trzech metrach od znaku stop widoczność torów w prawą stronę zwiększała się do około 50m. Na wysokości środka drogi gruntowej odchodzącej w prawo (około 6m od znaku stop widoczność torów obejmowała już 200m. Na wysokości zaś słupka betonowego w odległości ok. 4,5 m od toru widoczność była większa niż 200m. Ponadto wysokość pryzm śniegu przy przejeździe nie przekraczała 1 m i pryzmy śniegu nie zasłaniały widoczności torów pozwanej, nachylenie zaś drogi względem torów jest niewielkie ( opinia biegłego J. W. k. 274-280, zdjęcia z miejsca wypadku( k. 269-272).
W świetle zaś całokształtu okoliczności sprawy należy uznać, że wyrażona przez Sąd I instancji ich ocena prawna była błędna.
Trafnie wskazał Sąd Rejonowy, że opinii biegłego P. K. w ogóle nie mogła być podstawą do dokonania ustaleń faktycznych w sprawie. Jest tak z uwagi na błędnie przyjęte przez biegłego założenie odnośnie kierunku poruszania się samochodu pozwanej. Ten błąd, zarazem bardzo poważny, jak i łatwy do uniknięcia, w ocenie Sadu Okręgowego nakazywał całkowite odrzucenie pomocy tego biegłego w tej sprawie. Po osobie zawodowo zajmującej się rekonstrukcją wypadków komunikacyjnych należało oczekiwać dalej idącej staranności w wykonywaniu obowiązków powierzonych przez sąd. Jej niedochowanie nie dało w istocie Sądowi Rejonowemu większego pola manewru co do możliwych decyzji procesowych.
Niemniej trafne były wnioski biegłego J. W. odnośnie taktyki i techniki jazdy pozwanej. Należy też podkreślić niesporny fakt, że ten odcinek drogi, na którym doszło do wypadku, był pozwanej dobrze znany. Pozwana przejeżdżała nim wielokrotnie, w tym także w dniu wypadku. Nie może zatem zasłaniać się niewiedzą odnośnie warunków na przejeździe. O ile nie ma podstaw do kwestionowania, że przejazd nie był odśnieżony, co obciąża zarządcę infrastruktury kolejowej, to nie można przyjmować, że sam ten fakt zwalnia pozwaną z obowiązku dostosowania techniki jazdy do tych warunków, które występowały na drodze, a także wzmożenia ostrożności w rejonie przejazdu kolejowego. Przed przejazdem kolejowym na którym znajdował się znak stop (por. fotografia na k. 201), który oznacza zakaz wjazdu na przejazd kolejowy bez zatrzymywania się przed tym przejazdem i obowiązek ustąpienia pierwszeństwa pojazdom szynowym. Zatrzymanie zaś pojazdu powinno nastąpić w takim miejscu, w którym kierujący pojazdem drogowym może upewnić się o możliwości przejazdu, a jednocześnie nie utrudni ruchu na drodze z pierwszeństwem. Nadto przejazd był oznakowany znakami ostrzegawczymi G-3, czyli tzw. krzyżami św. A.. Niezależnie nawet od oznakowania przejazdu znakami pionowymi (które mają charakter nakazów administracyjnych), zgodnie z przepisem art. 28 Ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz.U.2012.1137) (1.) kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu kolejowego oraz przejeżdżając przez przejazd, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność. Przed wjechaniem na tory jest on obowiązany upewnić się, czy nie zbliża się pojazd szynowy, oraz przedsięwziąć odpowiednie środki ostrożności (…). W ustępie 2. tego przepisu wskazuje się, że kierujący jest obowiązany prowadzić pojazd z taką prędkością, aby mógł go zatrzymać w bezpiecznym miejscu, gdy nadjeżdża pojazd szynowy lub gdy urządzenie zabezpieczające albo dawany sygnał zabrania wjazdu na przejazd. Co więcej, zgodnie z przepisem art. 49 tej Ustawy zabrania się zatrzymania pojazdu na przejeździe kolejowym oraz w odległości mniejszej niż 10 m od przejazdu lub skrzyżowania. Błąd w taktyce jazdy pozwanej wyraził się w tym, że źle oceniła warunki na drodze i to w miejscu szczególnie narażonym na poważne kolizje i nie zachowała szczególnej ostrożności, o której mowa w powyżej cytowanym art. 28 ustawy Prawo o ruchu drogowym, czym naruszyła obowiązujące w tym zakresie normy prawne. Należy przyjąć za biegłym J. W., że pozwana winna jechać z taką prędkością dostosowując ją do panujących warunków na jezdni, aby móc zatrzymać pojazd w miejscu, gdzie był dobrze widoczny tor kolejowy, upewnić się czy nie jedzie pociąg i wtedy podjąć próbę przejechania (ustana uzupełniająca opinia biegłego k. 319). Niezachowanie przez pozwaną szczególnej ostrożności i nie zatrzymanie pojazdu w miejscu, gdzie dobrze widoczny był tor i nie upewnienie się czy jedzie pociąg było bezpośrednią przyczyną, która doprowadziła do wypadku.
Pozostaje poza sporem, że kierujący pociągiem nie był w stanie uniknąć uderzenia w samochód, który utknął na przejeździe. Niezależnie więc od ewentualnej roli w zdarzeniu zarządcy infrastruktury należy ocenić, że przyczyna wypadku tkwi po stronie pozwanej. Skoro zaś uzasadnione jest przyjęcie, że przyczyna ta wynikła z obiektywnie nieprawidłowego, a zarazem lekkomyślnego zachowania pozwanej, to uzasadnione było przyjęcie jej odpowiedzialności za skutki wypadku (art. 436 § 2 kc, art. 415 kc). W toku postępowania wartość szkody nie została w przekonujący sposób zakwestionowana przez pozwaną. Co prawda wnosiła ona o oddalenie powództwa, a takie stanowisko co do zasady należy traktować jako zaprzeczenie wszystkich twierdzeń wspierających pozew. W obecnej sprawie głównym przedmiotem sporu była jednak zasada odpowiedzialności, zaś złożony przez stronę pozwaną dokument (k. 14 i n.) w ocenie Sądu Okręgowego zawiera na tyle szczegółowe rozliczenie skutków szkody, że wartość w nim wymieniona może zostać uznana za równowartość szkody w pojeździe strony powodowej. W takiej kwocie roszczenie zostało ostatecznie zasądzone od pozwanej na rzecz powodowej spółki.
W sprawie nie ma dostatecznych podstaw, by oddalić powództwo z powołaniem na przepis art. 5 kc. Nie jest po temu powodem okoliczność, że pozwana nie dysponowała - obowiązkowym ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego. Decydując się na uczestniczenie w ruchu podjęła świadome ryzyko, że w razie wyrządzenia osobie trzeciej szkody będzie musiała ją naprawić bez wsparcia ze strony ubezpieczyciela. Ponadto swoim zachowaniem naruszyła powyżej wymieniony przepis Prawa o ruchu drogowym. Nie jest także powodem do oddalenia powództwa zakres obrażeń, jakie odniosła pozwana w wypadku. Jak wynika z wcześniejszych uwag obrażenia te wynikały z jej zawinionego działania. Nie jest to więc okoliczność, którą można by zasadnie powoływać przeciwko zasadnemu roszczeniu odszkodowawczemu spółki, która nie odpowiada za stan przejazdu i której pracownik nie był w stanie uniknąć uderzenia w samochód pozwanej.
Z tych wszystkich względów zaskarżone orzeczenie należało zmienić, a to w ten sposób, że dochodzone powództwo uwzględnić w zasadzie w całości. Oddaleniu podlegała tylko część roszczenia odsetkowego, dotycząca okresu między datą odebrania przez pozwaną wezwania do zapłaty (18 lutego 2011r.), a datą kiedy to upłynął wyznaczony przez powoda 30 dniowy termin na dobrowolne spełnienie świadczenia przez pozwaną ( 23 marca 2011 r.). Wobec powyższego świadczenie wymagalne wobec pozwanej stało się z dniem 24 marca 2011r. i od tej daty Sąd Okręgowy zasądził odsetki od dochodzonego roszczenia. Podstawą prawną rozstrzygnięcia z materialnego punktu widzenia był przepis art. 436 § 2 kc, a w zakresie roszczenia odsetkowego przepis art. 481 § 1 kc. Jednocześnie zasądzono od pozwanej na rzecz powodowej spółki zwrot części kosztów procesu tj. zwrot opłaty od pozwu. Stosownie do przepisu art. 102 kpc, z uwagi na obecną ciężką sytuację majątkową i zdrowotną pozwanej Sąd postanowił nie zasądzać od niej zwrotu kosztów zastępstwa procesowego. Strona powodowa dysponuje stałą obsługą prawną, wobec czego wytoczenie i popieranie powództwa nie wiązało się po jej stronie z dodatkowymi wydatkami.
Wniosek interwenienta ubocznego o zwrot kosztów interwencji w postępowaniu pierwszoinstancyjnym nie zasługiwał na uwzględnienie. Udział interwenienta w żaden sposób nie przyczynił się do wyjaśnienia okoliczności sprawy. Zakres jego działań w postępowaniu przed Sądem I instancji jak i przed Sądem II instancji był na tyle niewielki, że w świetle przepisu art. 107 kpc nie uzasadniał przyznania mu zwrotu kosztów procesu.
W oparciu o unormowanie zawarte w przepisach art. 113 ust. 4 uksc Sąd postanowił nie obciążać pozwanej ze względu na jej trudną sytuację życiową nieziszczonymi kosztami sądowymi.
Apelacja podlegała oddaleniu jedynie w zakresie wskazanej wcześniej części roszczenia odsetkowego. Uzasadniałoby to, w myśl przepisu art. 100 zd. 2 kpc, przyjęcie, że pozwana przegrała postępowanie odwoławcze w całości. Z przytoczonych już względów Sąd Okręgowy postanowił rozstrzygnąć o kosztach postępowaniach i kosztach sądowych w sposób analogiczny do tego, który został zastosowany na gruncie orzeczenia pierwszoinstancyjnego w oparciu o przytoczone powyżej przepisy prawa.
Dodano: 2 października 2014 , Opublikował(a): Sabina Szwed