Source: http://www.preczzparkamikulturowymi.fora.pl/precz-z-parkami-kulturowymi,3/kolejne-parki-kulturowe-w-polsce-juz-budza-protesty,12.html
Timestamp: 2017-10-18 09:09:19
Legal References Found: art. 62

Art. 16
 art. 17
 Art. 62
 Art. 62
 art. 62

Document Content:
Wysłany: Śro 13:53, 18 Mar 2009 Temat postu: Kolejne parki kulturowe w Polsce już budzą protesty
Postanowiłem monitorować plany tworzenia parków kulturowych w Polsce. Chyba ta strona, stworzona przez Artura, swoje robi i ludzie powoli zaczynają widzieć na oczy.
Oto link do informacji o planowanym parku kulturowym w Krakowie, który zablokowali mieszkańcy.
Powoli do ludzi dociera, że park kulturowy to tylko wstęp do stworzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego i do niczego tym samym nie jest potrzebny, bo plan można robić i bez parku.
Ostatnio zmieniony przez chwarszczaniak dnia Śro 14:10, 18 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
Wysłany: Śro 13:56, 18 Mar 2009 Temat postu:
A, zapomniałem jeszcze dodać link do burzliwej dyskusji nt. parku w Kalwarii Pakoskiej, gdzie mieszkańcy już na kilometr czują kłopoty i bronią się przed tym pomysłem:
Wysłany: Śro 18:55, 18 Mar 2009 Temat postu:
I jeszcze jedna, storpedowana przez rozsądnych mieszkańców, próba utworzenia parku kulturowgo - W Wenecji, na Pałukach (kujawsko-pomorskie):
Informacja pochodzi z lata ub.r. Od temtej pory ucichło o planach stworzenia tego parku, czyli mieszkańcy osiagnęli swoje i rada gminy odrzuciła ten pomysł.
Wysłany: Śro 19:37, 18 Mar 2009 Temat postu:
I chyba najbardziej zwalczany park w Polsce - w Zakopanem. Kilka odsłon:
Pierwsze protesy:
Sprawa się komplikuje, bo urzędnicy zrozumieli, jakie kłopoty niesie park:
Jeden sąd uznaje park za nielegalny:
Inny sąd przywraca park:
A ludzie dalej walczą:
Wysłany: Nie 23:16, 19 Kwi 2009 Temat postu:
Tutaj ciekawy tekst o Fortecznym Parku Kulturowym w Kłodzku, woj. dolnośląskie:
Był to pierwszy park kulturowy w Polsce. Przez blisko 7 lat swojego istnienia nie pomógł w rozwiązaniu żadnego problemu, a przysporzył mnóstwo nowych. Może służyć jako memento....
Ostatnio zmieniony przez chwarszczaniak dnia Pon 17:59, 02 Lis 2009, w całości zmieniany 2 razy
Wysłany: Sob 10:04, 16 Maj 2009 Temat postu:
Interesujący materiał o przymiarkach do parku kulturowego Michałowice k. Warszawy. W przeciwieństwie do Chwarszczan, tamtejszy urząd nie doprowadził do powstania parku cichcem i po partyzancku lecz zaproponował konsultacje społeczne. Społeczeństwo dość zgodnie odpowiedziało gestem Kozakiewicza i rozpoczął się korowód kolejnych projektów uchwał i granic parku. Obawy ludzi - znaczne i bezpodstawne ograniczenie własności prywatnej. Na razie z parku nici. Szczegły:
Wysłany: Sob 10:12, 16 Maj 2009 Temat postu:
I jak jesteśmy w okolicach Warszawy, to polecam informację o parku wilanowskim. Mazowiecki konserwator zabytków, pewnie zrażony oporem w Michałowicach, próbuje wpłynąć na powstanie innego parku. Konserwatrzy wojewódzccy wykazują w ogóle zadziwiającą inicjatywę w tych sprawach wypaczając sens parków, które miały powstawać oddolnie, z inicjatwy mieszkańców. Mieszkańcy otoczenia dawnego pałacu królewskiego, i to jest wyrazem ich rozsądku, podchodzą jednka do pomysłu utworzeni wilanowskiego parku kulturowgo z dużym sceptycyzmem:
Wysłany: Pią 8:26, 26 Cze 2009 Temat postu:
I kolejna próba wsadzenia ludzi na minę - tym razem w Ustce. Robi wrażenie zwłaszcza informacja o uciekaniu ludzi z parku kulturowgo w Czerwińsku nad Wisła:
Wysłany: Pon 17:28, 20 Lip 2009 Temat postu:
Warto tu napisać o utworzeniu trzy lata temu Zwierzynieckego Parku Kulturowego w Krakowie. Od początku był znienawidzony przez mieszkańców:
Mieszkańcy i właściciele nieruchmości zaskarżyli uchwałę o parku do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który uznał ich racje i uchwałę unieważnił:
Skarga kasacyjna złożona przez Radę Miasta została następnie odrzucona przez Naczelny Sąd Administracyjny:
Park przestał istnieć. Jest to o tyle budujące, iż nie są bez szans mieszkańcy parków kulturowych już utworzonych. Z mojej analizy uchwał, które tworzą parki wynika, iż każda z nich ma jakieś błędy formalne - najczęściej lista zakazów i ograniczeń jest dużo większa niż dopuszcza ustawa. Zatem możliwe jest zaskarżanie tych uchwał. Warunkiem złożenia skargi do sądu administracyjnego jest wezwanie rady mista lub gminy do usunięcia naruszenia prawa. Nie trzeba tego specjlalnie uzasadzniać, wystarczy wskazanie uchwały. Skargę do sądu można wnieśc po 30 dniach oo otrzymania odpowiedzi na wezwanie, a jeśli rada milczy - po max. 60 dniach od złożenia wezwania.
Wysłany: Wto 22:12, 27 Paź 2009 Temat postu:
[quote="chwarszczaniak"]Tutaj ciekawy tekst o Fortecznym Parku Kulturowym w Srebrnej Górze, woj. dolnośląskie:
Chwarszczaniak[/quote]
No, chłopie, nieco przesadziłeś. Zapowiadasz tekst o FPK w Srebrnej Górze, a wklejasz artykuł o parku w Kłodzku. A i tutaj nie zrozumiałeś natury problemu - nie jest nią istnienie parku, tylko wojna pomiędzy Wójtem a Radą Gminy, której jednym z odsłon są działania wokół stworzenia jednostki zarządzającej parkiem.
A wracając do Srebrnej Góry, to tak się składa, że istnienie parku w Srebrnej Górze poskutkowało ściągnięciem do gminy kilku mln pln na remonty twierdzy, oraz zwiększeniem ruchu turystycznego o jakieś 300%. Za tym poszedł oczywiście wzrost dochodów mieszkańców, nowe inwestycje, głównie prywatne poza obszarem parku. Polecam oglądnięcie zdjęć ze Srebrnej Góry sprzed 7 lat i porównanie ich z obecnymi.
A tak w ogóle, to w Srebrnej Górze park ma obszar kilkuset ha, również jest to teren zabudowany. Jakoś nie słyszałem o tym, żeby istnienie parku blokowało remonty i nowe budowy. Wręcz przeciwnie, ruch budowlany w tym obszarze wzrósł.
Wysłany: Pon 18:34, 02 Lis 2009 Temat postu:
Istotnie, pomyłkę zrobiłem, chodziło o FPK w Kłodzku. Już poprawiłem. Nie zgadzam sie jednak, że istotą problemu jest konflikt wójta z Rada Gminy. Istotą jest, moim zdaniem, brak planu ochrony parku i planu miejscowego, co uniemożliwia wszelkie inwestycje. Wadą ustawy o ochronie zabytków jest to, że nie ma w niej obligatroryjnych terminów przyjęcia uchwały w tej sprawie, co skutkuje bałaganem. A parku kulturowego nie tworzy się na jedną kadencję, dlatego wójt i RG są tu sprawą drugorzędną. Brak jest jasnej i zrozumiałem dla wszzystkich procedury, a organa gminy nie zdają sobie sprawy z własnej opieszałości, jak też nie można ich w ogóle pogonić.
Sprawa jednostek zarządzających jest też bulwersująca. O zarządzaniu, czyli wykonywaniu zarządu w rozumieniu przepisów Kodeksu Cywilnego można mówić tylko, gdy podmiot zarządzający dysponuje prawem własności do terenów parku. W Kłodzku zdaje się tak jest. Jednak w większości parków tereny sa własnością wielu osób prywatnych, a tworzone sa jednostki zarządzające bez pytania właścicieli o zgode. To naruszenie podstawowych praw własnościowych.
Jeśli chodzi o Srebrną Górę, to nie znam dokładnie sprawy, poczytam. Moim zdaniem jest to jednak wyjątek od reguły, choć za najlepszy park kulturowy w Polsce uważam gdańskie Hewelianum - tam wiedzieli po co robią ten park, zapewnili pieniądze na początek i wszystkie procedury
wdrażano szybko i sprawnie (plan ochrony, plan miejscowy). To nie zmienia jednak faktu, że jest w Polsc kilkanaście innych parków, które gminy najchętniej by zlikwidowały, ale trochę im głupio....
Hewelianum nie jest parkiem kulturowym w rozumieniu prawa, tj. nie została tam przeprowadzona ustawowa procedura tworzenia parku kulturowego.
A jeśli chodzi o Kłodzko, to tamtejszy park kulturowy ma plan ochrony parku, tak gdzieś od roku. A plan miejscowy został sporządzony niezależnie od powstania Parku.
Uwierz mi, istotą konfliktu w Kłodzku są lokalne konflikty polityczne, które się przeniosły na teren tamtejszego parku kulturowego. Znam temat od podszewki. Inwestycje nie są blokowane tam przez cokolwiek, zresztą trudno mówić o inwestycjach w przypadku parku kulturowego, który w większości zajmuje teren twierdzy. Jedyne inwestycje, jakie tam mają sens to rozbudowa bazy turystycznej, która jest stale prowadzona, akurat powstanie parku pewne inwestycje przyspieszyło a inne w ogóle uczyniło możliwe (np. zagospodarowanie Donżonu)
W kwestii jednostki organizacyjnej, zarządzającej parkiem to te, które są mi znane (srebrna góra i kłodzko) zarządzają w pełnym znaczeniu tego słowa mieniem gminnym, które jest częścią parku, jednak rolą takich jednostek powinno też być wpływanie na teren który do gminy nie należy, a leży w granicach Parku. Inna sprawa że te jednostki tego nie robią i zajmują się tylko i wyłącznie mieniem gminnym, a nie parkiem jako całością, po prostu nie mają na to sił i środków.
Wysłany: Śro 11:17, 04 Lis 2009 Temat postu:
Pozwolę sobie się się wtrącić, bo nastąpiło pomieszanie materii.
Historyk2 ma racje, Hewelianum nie jest parkim kulturowym w rozumieniu ustawy o zabytkach. Jest to jednostka zarządzająca gminy miejskiej w Gdańsku, o pełnej nazwie Park Kulturowy Fortyfikacji Miejskich „Twierdza Gdańsk". Tu jest jej statut:
Uważam, że to bardzo sprytne zagranie. Unikając wikłania się w procedury związane z utworzeniem parku kulturowego (w rozumieniu ustawy), realizowane są cele, które stanęłyby właśnie przed takim parkim. Mankamentem sprawy jest to, że w odbiorze społecznym PKFM "Twierdza Gdańska" jest postrzegany jako park kulturowy w rozumieniu ustawy i czasem stawiany za przykład takiego parku, co jest totalnym nieporozumieniem.
To też złamanie procedury. Najpierw robi się plan ochrony, potem plan miejscowy. Uważam osobiście, że plan ochrony to do niczego niepotrzebny wymysł. A ustawa mówi, że dla obszaru parku plan miejscowy sporządza się obowiązkowo. Jeśli istniał przed powołaniem parku plan miejscowy dla tego obszaru, to rada gminy powinna go uchylić i stworzyć nowy (wypełnienie obowiązków ustawowych). Plan się sporządza dla parku. Jeśli wcześniej był plan dla tego obszaru, a nie było parku, to nie można mówić, że sporządzony został plan dla parku.
Inwestycje nie są blokowane tam przez cokolwiek, zresztą trudno mówić o inwestycjach w przypadku parku kulturowego, który w większości zajmuje teren twierdzy. Jedyne inwestycje, jakie tam mają sens to rozbudowa bazy turystycznej, która jest stale prowadzona, akurat powstanie parku pewne inwestycje przyspieszyło a inne w ogóle uczyniło możliwe (np. zagospodarowanie Donżonu)
Obojętnie jakie by to były inwestycje, jeśli wymagają uzyskania decyzji o warunkach zabudowy, a nie ma planu miejscowego dla obszaru parku, to są niemożliwe z mocy prawa (art. 62 ust. 2 ustawy o planowaniu przestrzennym). Właśnie obowiązek sporządzenia planu miejscowego dla parku i jego nierespektowanie przez gminy jest zwykle powodem marazmu. Choć lokalne wojenki i układziki nie są bez znaczenia....
(...)jednak rolą takich jednostek powinno też być wpływanie na teren który do gminy nie należy, a leży w granicach Parku.
Historyku, jednostki zarządzające są od zarządzania. Zarządzać mogą tym, do czego mają tytuł prawny. Wpływać na nic innego nie mogą, bo to naruszenie własności prywatnej. Tu brniemy w jakis absurd nie mający żadnego zamocowania prawnego. Owszem, zarząd można komuś powierzyć - np. w osiedlach mieszkaniowych właściciel mieszkania powierza ( a właściwie jest do tego zmuszany) wykonywanie prawa zarządu do swojego mieszkania przez zarząd spółdzielni. Teoretycznie w parkach kulturowych jest to tez mozliwe, ale nie słyszałem o podobnym przypadku. Osobiście nigdy nie pozwoliłbym jednostce gminnej wykonywac jakiegkolwiek zarządu nad moją własnością!!!
Ostatnio zmieniony przez arturborat dnia Śro 11:44, 04 Lis 2009, w całości zmieniany 1 raz
W kłodzku teren na którym znajduje się park miał plan miejscowy [u]zanim[/u] park powstał. Niektóre gminy nie potrzebują popędzania, żeby sporządzać plany miejscowe, plan miejscowy nie jest wyjątkowym dokumentem, tereny miejskie powinny być nim w całości pokryte. A skąd wynika, że stary plan miejscowy, uchwalony na mocy nowych przepisów powinien być uchylony w momencie tworzenia parku kulturowego? Ja tego w ustawie nie widzę.
Jeśli chodzi o blokowanie inwestycji przez niemożliwość wydania decyzji o warunkach zabudowy, to chyba jednak bardzo dużo zależy od woli urzędników i od interpretacji prawa. Przyznaję jednak, że zarówno cytowany na forum artykuł art. 62 ust. 2 ustawy o planowaniu przestrzennym, jak i zapis o konieczności sporządzeniu planu w ustawie brzmi jednoznacznie. Ale prawnikiem nie jestem.
Kwestia zarządzania terenem parku - czym innym zarządzanie sensu stricte, czym innym wpływanie. Używając tego słowa wiedziałem, co mówię. Wpływanie to np. pozyskiwanie zewnętrznych środków na wspólne inwestycje.
Ostatnio zmieniony przez historyk2 dnia Śro 22:47, 04 Lis 2009, w całości zmieniany 1 raz
Wysłany: Czw 0:50, 05 Lis 2009 Temat postu:
W kłodzku teren na którym znajduje się park miał plan miejscowy zanim park powstał. Niektóre gminy nie potrzebują popędzania, żeby sporządzać plany miejscowe, plan miejscowy nie jest wyjątkowym dokumentem, tereny miejskie powinny być nim w całości pokryte. A skąd wynika, że stary plan miejscowy, uchwalony na mocy nowych przepisów powinien być uchylony w momencie tworzenia parku kulturowego? Ja tego w ustawie nie widzę.
Art. 16 ust. 6 ustawy o zabytkach: "Dla obszarów, na których utworzono park kulturowy, sporządza się obowiązkowo
miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego". Czyli jak się utworzy park, to plan się sporządza bez względu na to, że już był. Park to nowe podejście, chociażby szereg zakazów i ograniczeń z art. 17 ust. 1 uzoz, które trzeba w planie uwzględnić (o ile zostały wprowadzone w uchwale o powołaniu parku).
Szczęśliwe miejsca, gdzie nie trzeba popędzać do sporządzania planu... ))
A co do samego rozleniwienia w sporządzaniu planów. Chodzi o koszta. Porządny plan kosztuje. Zawodowi planiści z odpowiednią wiedzą i doświadczeniem biorą co najmniej 2 tys. za hektar. W dużych miastach to się robią naprawdę spore pieniądze. Zaś plany robione po amatorsku przez gminych urzędników z reguły można od razu wyrzucić do kosza... Co nieco na ten temat:
Tu nie ma co interpretować. Art. 62 ust. 2 jest jednoznaczny. Jest jednak mały myk. Art. 62 ust. 2 dotyczy decyzji o warunkach zabudowy. Na jej podstawie mogą inwestycje prowadzic indywidualni inwestorzy. I w parku pozbawionym planu nic nie zrobią, bo takiej wuzetki nie dostaną. Natomiast inwestycje o znaczeniu publicznym przy braku planu prowadzone są na podstawie decyzji o lokalizacji inwestycji celu publicznego. A do niej art. 62 ust. 2 zastosowania nie ma. Dlatego gmina co chce to i tak zrobi i jej plan w sumie nie jest do niczego potrzebny. Tym bardziej nie musi się spieszyć i wydawac na niego pieniędzy. Ale własność prywatna w tym samym czasie niszczeje!!!
Uważam, że to jeden z ostatnich reliktów komuny i podziału na lepsze-wspólne i gorsze-prywatne. Kiedyś to w końcu musi zniknąć....