Source: https://www.bankowebezprawie.pl/komentarz-prawny/
Timestamp: 2019-10-17 13:19:52
Legal References Found: art. 497
 art. 499
 art. 502
 art. 118
 art. 120
 art. 6
in fine
 art. 6
 art. 6
in fine
 art. 502

Document Content:
TEMATY:bankowe bezprawieprawoTSUE
Zamieszczone przez: Stowarzyszenie SBB 9 października 2019
Autor: Mariusz Korpalski, radca prawny
W komentarzach pojawiających się po wydaniu wyroku C-260/18 wskazuje się m.in. na bardzo mocno zaakcentowaną preferencję Trybunału co do sankcji nieważności całej umowy. Wyrok nie odnosi się w ogóle do zakresu i sposobu dokonywania rozliczeń stron niedoszłej umowy. Pojawia się więc pole do dywagacji na temat wygaśnięcia obowiązku zwrotu kwoty kredytu.
W zakresie obowiązku zwrotu przez konsumenta kwoty kredytu w razie uznania umowy za nieważną pojawia się problem przedawnienia roszczeń banku, następującego po 3 latach od dnia, w którym bank mógł zażądać zwrotu wypłaconej kwoty. Skoro umowy nie było, a bank jest profesjonalistą na rynku kredytowym, do którego adresowane były m.in. uchwały składu 7 sędziów III CZP 15/91 i III CZP 141/91 jeszcze na początku transformacji ustrojowej, nie może być wątpliwości, że w chwili wypłaty bank powinien był wiedzieć, że umowa jest nieważna. A skoro tak, to bank mógł zażądać zwrotu już w chwili wypłaty. W konsekwencji, przedawnienie roszczeń banku o zwrot kwoty kredytu przedawniło się po trzech latach od chwili wypłaty.
Trzeba od razu wskazać, że nie jest to skutek, który motywuje zdecydowaną większość kredytobiorców pozywających banki. Jest to raczej skutek nadmiernego zróżnicowania terminów przedawnienia w kodeksie cywilnym. Tym niemniej istnieje obecnie problem braku możliwości żądania przez bank zwrotu kwoty kredytu, rozciągający się nawet na brak możliwości wpisywania klientów do rejestrów dłużników bankowych, gdyż rejestry te obejmują jedynie roszczenia z tytułu czynności bankowych, a roszczenie o zwrot bezpodstawnego wzbogacenia istnieje dlatego, że takiej czynności bankowej nie ma.
Jako jeden ze sposobów zaradzenia problemowi przedawnienia się roszczeń banku o zwrot kwoty kredytu podaje się zastosowanie tzw. „teorii salda” do rozliczeń stron niedoszłej umowy. Zgodnie z tą koncepcją stronie nie przysługuje roszczenie o zwrot świadczenia niezależne od roszczenia drugiej strony. Zamiast tego oba przeciwstawne roszczenia „salduje się”, a przedmiotem świadczenia jest jedynie różnica wynikająca z takiej operacji. Problem w tym, że koncepcja ta jest oczywiście sprzeczna z przepisami kodeksu cywilnego o zatrzymaniu (art. 496, art. 497), o potrąceniu (art. 498, art. 499, art. 502) i o przedawnieniu (art. 117 § 21, art. 118, art. 120 § 1), jak również nie występuje ani w orzecznictwie SN, ani w literaturze prawniczej.
Inną próbą zaradzenia upływowi terminu przedawnienia roszczenia banku w razie nieważności umowy jest koncepcja prawokształtującego (konstytutywnego) skutku wyroku sądu krajowego stwierdzającego nieważność Ta oryginalna koncepcja opiera się na występującym w omawianym wyroku Trybunału określeniu „unieważnienie”. Pojęcie „unieważnienia” Trybunał odnosi zarówno do jednego warunku umowy, jak i do całej umowy (np. pkt 40, 43 wyroku). Poruszona kwestia jest wyjątkowo skomplikowana z uwagi na fakt, że skutek zastosowania nieuczciwego warunku w postaci nieważności całej umowy wynika wyłącznie z art. 6 ust. 1 in fine dyrektywy 93/13/EWG. Przepis ten we wskazanym zakresie nie został, prawdopodobnie przez przeoczenie, wprowadzony do systemu prawa polskiego. Jednak z uwagi na zasadę bezpośredniego skutku wiąże on zarówno strony, jak i sąd krajowy (np. wyrok C-176/17 w sprawie Profi Credit Polska, pkt 44). Bezpośrednie zastosowanie w tym zakresie prawa Unii oznacza, że nie jest możliwe korzystanie z bogatego dorobku krajowego w zakresie wykładni przepisów kodeksu cywilnego. Pozostają szczątkowe opracowania w literaturze krajowej dotyczące charakteru sankcji przewidzianej przez dyrektywę 93/13/EWG. W konsekwencji, pierwszorzędne znaczenie uzyskuje sama treść omawianego wyroku i dorobek TSUE w tym zakresie.
Podejmując się językowej analizy wyroku C-260/18 w tym zakresie warto wiedzieć, że jeszcze z wyroku C-243/08 w sprawie Pannon GSM, pkt 28 wynika że „ art. 6 ust. 1 dyrektywy należy interpretować w ten sposób, iż nieuczciwy warunek umowny nie wiąże konsumenta i że nie jest konieczne w tym względzie, żeby taki warunek został przez niego wcześniej skutecznie zaskarżony” (wyrok przytoczony w Zawiadomieniu Komisji z 22.07.2019 – Wytyczne dotyczące wykładni i stosowania dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, s. 47).
W czwartkowym wyroku nieobowiązywanie poszczególnego warunku umownego określone jest jako „unieważnienie” (np. pkt 40, 44 wyroku). Nie powinno być wątpliwości, że wskazana sankcja w zakresie poszczególnego warunku umownego, czyli bezskuteczności częściowej umowy, występuje z mocy samego prawa, a wyrok sądu w tym zakresie ma znaczenie deklaratywne (potwierdzające) dla istnienia tej sankcji. Nieobowiązywanie całej umowy jest w omawianym wyroku również określane jako „unieważnienie” (np. pkt 43 wyroku). Brak jest podstaw dla przypisania TSUE intencji rozróżniania znaczenia pojęcia „unieważnienie” w obu przypadkach. Przyjęcie skutku deklaratywnego w przypadku wyroku dotyczącego poszczególnego warunku umownego i skutku konstytutywnego (prawotwórczego) w przypadku wyroku dotyczącego całej umowy wymagałoby z pewnością odpowiedniego zaznaczenia w tekście. Przyjęcie konstytutywnego skutku rzeczywiście oznaczałoby, że przedawnienie roszczeń banku następowałoby trzy lata od prawomocnego stwierdzenia nieważności umowy. Trzeba od razu dodać, że takie stwierdzenie nieważności mogłoby nastąpić tylko w koniecznych motywach wyroku zasądzającego zapłatę na rzecz jednej ze stron. Powództwo o ustalenie z definicji nie przysługiwałoby w sprawie o ukształtowanie stosunku prawnego. Ustalenie jest bowiem zawsze deklaratywne. Powództwa o ukształtowanie stanu prawnego rządzą się swoimi prawami. Przede wszystkim muszą wynikać z konkretnego przepisu prawa. W tym wypadku takim przepisem musiałby być art. 6 ust. 1 in fine dyrektywy 93/13/EWG. Pojawiłoby się też pytanie czy w ogóle jest możliwe powództwo o świadczenie (o zapłatę), jeżeli wcześniej nie nastąpiło ukształtowanie stosunku prawnego uzasadniające tę zapłatę. Zupełnego paraliżu kilkunastu tysięcy już wszczętych spraw dałoby się uniknąć tylko przy przyjęciu, że powództwo o zapłatę zawiera w sobie dorozumiane powództwo o ukształtowanie, co na gruncie procesu cywilnego byłoby novum.
Koncepcja konstytutywnego charakteru wyroku stwierdzającego nieważność umowy zawierającej nieuczciwe warunki opiera się na przekonaniu, że deklaratywny charakter wyroku byłby niekorzystny dla konsumenta. Wywodzi się przy tym, że roszczenia konsumenta o zwrot rat przedawniają się po trzech latach od zapłaty raty, gdyż są roszczeniami okresowymi. Pogląd taki polega na nieporozumieniu, gdyż bank jako wzbogacony nigdy nie jest zobowiązany do zwrotu wzbogacenia okresowo, a jednorazowo.[1] Gdyby zresztą nawet tak było, to roszczenia konsumenta podlegałyby potrąceniu z roszczeniami banku na podstawie art. 502 k.c.
Podsumowując, koncepcja prawokształtującego wyroku sądu krajowego stwierdzającego nieuczciwy charakter warunku umownego jest interesującą próbą wyważenia interesów stron, jednak podobnie jak „teoria salda”, choć z innych względów, wydaje się pozbawiona szans realizacji. Prezentowane tu stanowisko w zakresie deklaratywnego skutku wyroku zgodne jest ze stanowiskiem SN przyjętym w uchwale III CZP 114/17, wyrażonym zarówno na gruncie kodeksu cywilnego, jak i dyrektywy 93/13/EWG.
[1] Z wyr. SO we Wrocławiu II Ca 1695/14: „W wyroku z 25 lutego 2005 r., II CK 439/04, LEX nr 301763, Sąd Najwyższy zaznaczając, że czyni to na marginesie, wskazał, że roszczenie z tytułu nadpłaconych odsetek kapitałowych od udzielonego kredytu w judykaturze zostało także potraktowane jako roszczenie okresowe, wskazując następnie jako podstawę tego twierdzenia wyrok Sądu Najwyższego z 22 marca 2001 r., V CKN 769/00, LEX nr 49111. W tym ostatnim wyroku Sąd Najwyższy stwierdził, że dochodzone przez powoda pozwem z 14 grudnia 1993 r. roszczenie o zapłatę odsetek ustawowych od nienależnego świadczenia w postaci nadpłaconych odsetek od udzielonego kredytu przedawniło się, jako roszczenie okresowe, w dniu 14 grudnia 1996 r. Istotnym jednak było, że zdanie to odnosiło się do przedawnienia nie roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia, lecz przedawnienia odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu tego świadczenia – tj. odsetek za opóźnienie w zwrocie nienależnego świadczenia. Nie ulega przy tym wątpliwości, że żądanie odsetek ustawowych za opóźnienie jest żądaniem obejmującym roszczenie okresowe. Jednak w przywołanej sprawie Sąd Najwyższy w żadnym miejscu nie wyraził poglądu – jak chce Sąd Najwyższy w wyroku z 25 lutego 2005 r., jakoby roszczenie o zwrot nienależytego świadczenia w postaci zapłacenia świadczenia w części przekraczającej ustalone w umowie odsetki kredytowe („nadpłacone odsetki”) miało charakter roszczenia okresowego i z tej przyczyny przedawniło się z upływem trzech lat. Sąd Najwyższy w wyroku z 22 marca 2001 r. rzeczywiście przyjął trzyletni termin przedawnienia roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia, ale nie z powodu rzekomo okresowego charakteru tego świadczenia, lecz z tej przyczyny, że roszczenie to pozostawało w związku z prowadzoną przez powoda działalnością gospodarczą. Ponieważ powołanie się przez Sąd Najwyższy w wyroku z 25 lutego 2005 r. na wcześniejsze orzecznictwo było – jak wykazano, błędne, a nie wskazano w tym wyroku żadnych innych przesłanek zasadności tezy o okresowym charakterze świadczenia o zwrot nienależnego świadczenia, wobec tego Sąd Okręgowy nie znalazł żadnych argumentów, które poddawałyby w wątpliwość przedstawione wyżej rozważania co do niemożności ustalenia okresowego charakteru świadczenia polegającego na zwrocie nienależnego świadczenia i w konsekwencji niemożności przyjęcia trzyletniego terminu przedawnienia, a za to konieczności przyjęcia terminu dziesięcioletniego (art. 118 k.c.)”.