Source: http://www.lubelskiekancelarie.pl/prawo-w-praktyce/prawnik-lublin/rozne-oblicza-zamiaru/
Timestamp: 2019-10-20 02:21:24
Legal References Found: art. 7
 art. 148
 art. 156
 art. 156
 art. 15
 art. 15

Document Content:
Usiłowanie zabójstwa - aspekty teoretyczne
Poprzedni artykółOdszkodowanie za zgubiony list
Następny artykół:Zadośćuczynienie w wyroku karnym
Prawidłowa kwalifikacja prawna czynu zabronionego zależy od wielu przekrojowych czynników oraz elementów analizowanego stanu faktycznego. Niekiedy główna „oś sporu” pomiędzy oskarżycielem a profesjonalnym obrońcą, dotyka płaszczyzny niematerialnej - ujętej w instytucję zamiaru, weryfikowanego także przez pryzmat skutków. Problem ten często występuje przy aktach agresji zakończonych uszkodzeniem ciała innej osoby. Konieczne jest wówczas ustalenie, czy mamy do czynienia „tylko” z umyślnym spowodowaniem poważnych obrażeń, czy już jednak z usiłowaniem zabójstwa.
W powyższym kontekście warto przedstawić tezy z wyroku Sądu Apelacyjnego w Lublinie - II Wydział Karny z dnia 30 listopada 2016 r.
O zamiarze sprawcy świadczy całokształt podmiotowych, jak i przedmiotowych okoliczności sprawy. Dopiero bowiem na podstawie wszystkich okoliczności danego wypadku i osoby sprawcy możliwe jest odtworzenie rzeczywistych jego przeżyć i ustalenie do czego zmierzał, czego chciał, względnie – postępując w określony sposób - co przewidywał i na co się godził.
Ustalenie stanu świadomości oskarżonego, opierać się powinno na określeniu stopnia prawdopodobieństwa prognozowania wystąpienia negatywnego skutku. Im wyższe jest to prawdopodobieństwo wywołane aktywnością sprawcy, z tym większą pewnością przyjmowany jest zamiar. W konsekwencji wyraźnie należy rozróżnić sytuację gdy sprawca chce popełnić czyn zabroniony (zamiar bezpośredni - dolus directus) od takiej, w której przewidując możliwość popełnienia czynu zabronionego, na to się godzi (zamiar wynikowy - dolus eventualis).
Istota przedmiotowej sprawy, w zakresie czynu przypisanego W. Z., sprowadza się do ustalenia czy oskarżony zamiarem obejmował skutek jaki swoim zachowaniem mógł wywołać u pokrzywdzonego, a jeśli tak to jakiego rodzaju (w jakim rozmiarze) i jak daleko sięgał ten zamiar oraz jaką można było przypisać mu postać.
Zdaniem Sądu Apelacyjnego, uzasadnienie zaskarżonego wyroku w sposób wyczerpujący motywuje zajęte stanowisko. Pozostaje przy tym pod ochroną art. 7 k.p.k. i zasługuje na pełną aprobatę. Dokonana przez Sąd Okręgowy ocena dowodów jest trafna i nie nosi cech dowolności, podobnie zresztą jak i poczynione ustalenia faktyczne, skoro oparte zostały na dowodach uznanych za wiarygodne.
Dla bytu przestępstwa z art. 148 § 1 k.k., szczególnie w formie usiłowania, nie jest konieczne nie tylko nastąpienie skutku, o jakim traktuje ten przepis, ale nawet spowodowanie obrażeń powodujących chorobę realnie zagrażającą życiu. Dla oceny winy sprawcy i kwalifikacji prawnej jego czynu istotne znaczenie ma, obok skutków spowodowanych zachowaniem przestępnym oskarżonego, także jego zamiar (por. wyrok SN z dnia 10.12.1982 r. w sprawie IV KR 302/82).
Wprawdzie w wypadkach przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu – jako przestępstw znamiennych skutkiem – o kwalifikacji prawnej czynu decyduje przede wszystkim powstały skutek, jednakże nie wyklucza to zakwalifikowania go jako usiłowania do surowiej zagrożonego przestępstwa, w sytuacji gdy bez żadnych wątpliwości można wyprowadzić jednoznaczny wniosek, że skutek zamierzony przez sprawcę był dalej idący niż osiągnięty (por. wyrok SA w Katowicach z dnia 07.07.2005 r. w sprawie II AKa 213/05).
Taka właśnie sytuacja zaistniała w rozpoznawanej sprawie. Wbrew argumentacji przedstawionej w apelacji sąd I instancji prawidłowo ustalił, iż nie można było ograniczyć zachowania oskarżonego jedynie do umyślnego spowodowania ciężkich obrażeń ciała przewidzianych w art. 156 § 1 pkt 2 k.k. Prawidłowa analiza podejmowanych przez W. Z. czynności powadzi do wniosku, iż towarzyszył mu zamiar i to znacznie dalej idący.
Świadomie podejmowane zachowanie prowadzić może do dwojakiego rodzaju wniosków w zależności od tego, czy skutek najdalej idący jest nieuchronny lub tylko wysoce prawdopodobny. W pierwszym przypadku sprawcy można przypisać zamiar bezpośredni, w drugim zaś zamiar ewentualny.
Z. działał poprzez zadawanie P. J. ciosów nożem ostrokończystym o długości ostrzowej 17,5 cm w okolice szyi oraz klatki piersiowej. W wyniku tego u pokrzywdzonego powstały dwie rany kłute przedniej ściany klatki piersiowej w okolicy 4 i 7 międzyżebrza po stronie prawej i 5 międzyżebrza po stronie lewej z następowym uszkodzeniem prawej i lewej kopuły przepony, górnej powierzchni lewego płata wątroby oraz przedniej ściany trzonu żołądka, rany kłute: okolicy szyi po stronie prawej, okolicy tuż poniżej karku oraz okolicy nadłopatkowej prawej, okolicy obojczyka prawego, prawej okolicy podobojczykowej i prawego ramienia. Obrażenia te, w szczególności rany przedniej ściany trzonu żołądka oraz rany kłutej kopuły przepony, stanowiły chorobę realnie zagrażającą życiu w rozumieniu art. 156 § 1 k.k. (opinia k. 90 akt prokuratorskich; opinia ustna biegłego T. I. k. 206v II tomu w postępowaniu sądowym).
W omawianym przypadku W. Z. nie poprzestał na jednym ciosie. Atak ponawiał, powodując w konsekwencji opisane wyżej obrażenia. Dopiero wówczas uznał swe działanie za zakończone i wypchnął pokrzywdzonego z mieszkania (pozostawiając go bez jakiejkolwiek opieki medycznej). Podjęte przez niego czynności wykonawcze nie były dziełem przypadku, nie wynikały z niefortunnego zbiegu okoliczności. Nawet uwzględniając dynamiczny przebieg zdarzenia i niewątpliwie silne emocje jakie mu towarzyszyły, nie sposób nie zauważyć, że oskarżony miał czas nie tylko na wybór przedmiotu służącego mu do zadania ciosów (wybrał przedmiot niebezpieczny, a nie jakiś inny przypadkowy) ale też miejsc na ciele pokrzywdzonego, w które je wymierzył. Umiejscowienie zadanych ciosów, ich wielość i skutek jaki wywołały jednoznacznie wskazuje, że nie były one nieporadne, czy zadane z niewielką siłą.
Powyższe ustalenia prowadzą do wniosku, nawet przy założeniu, iż oskarżony tylko przewidywał możliwość spowodowania u pokrzywdzonego ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (tak najwyraźniej interpretuje zdarzenie obrońca, postulując ograniczenie kwalifikacji prawnej czynu do art 156 § 1 pkt 2 k.k.), to jednocześnie – w okolicznościach przedmiotowej sprawy - musiał co najmniej uświadamiać sobie stopień zagrożenia jakie może spowodować dla pokrzywdzonego oraz przewidywać, że skutek najdalej idący (tj. śmierć pokrzywdzonego) był prawdopodobny i godzić się na to (por. wyrok SA w Lublinie z dnia 23 czerwca 2009 r. w sprawie II AKa 101/09). Z opinii sądowo-psychiatrycznej wynika, że W. Z. nie jest chory psychicznie, upośledzony umysłowo oraz nie cierpiał w czasie popełnienia zarzucanego mu czynu na zaburzenia psychotyczne lub inne zakłócenia czynności psychicznych. W okresie objętym zarzutem miał zachowaną zdolność rozpoznania znaczenia czynu i kierowania swoim postępowaniem (k. 413 akt prokuratorskich). Zasady logicznego rozumowania oraz doświadczenia życiowego wskazują natomiast, że nie jest możliwe takie przestępcze zachowanie sprawcy, u którego nie stwierdzono mankamentów natury psychicznej i intelektualnych by był on w stanie miarkować w taki sposób działania, by wykluczyć nastąpienie skutku najdalej idącego, już nie mówiąc o nieumyślnym zachowaniu. Zadając pokrzywdzonemu ciosy nożem w opisany wyżej sposób oskarżony nie mógł więc tak pokierować swoim zachowaniem, aby celowo wykluczyć wystąpienie skutku w postaci śmierci P. J.. Precyzyjne wyznaczenie granicy pomiędzy zaistniałym skutkiem a skutkiem najdalej idącym nie było możliwe. Same wyjaśnienia oskarżonego, w zakresie w jakim twierdził, że nie chciał zabić pokrzywdzonego, nie są ku temu wystarczające. Każdy przeciętnie doświadczony człowiek wie, że zadawanie ciosów nożem w okolice klatki piersiowej, brzuch czy szyję, a więc w miejsca gdzie znajdują się najważniejsze a zarazem wyjątkowo delikatne organy może spowodować nie tylko ciężkie uszkodzenie ciała, ale również skutek śmiertelny.
W konsekwencji Sąd Okręgowy prawidłowo przyjął, że oskarżonemu można przypisać zamiar ewentualny w zakresie usiłowania zabójstwa. Sąd Apelacyjny podzielając ten pogląd argumentuje, iż skutek w postaci śmierci, w tym przypadku był wysoce prawdopodobny, a nie nieuchronny, co znamionuje zamiar bezpośredni.
Uwzględniając rodzaj użytego przez oskarżonego narzędzia, które należało do niebezpiecznych (nóż o blisko 20 cm długości ostrza), ilość zadanych pokrzywdzonemu ciosów oraz ich umiejscowienie i powstałe w ten sposób obrażenia, niewątpliwie należy przyjąć, że doszło do narażenia P. J. na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Nie jest to jednak jednoznaczne z przyjęciem, że oskarżony działał z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia pokrzywdzonego. O tym, że jedynie godził się na wystąpienia tego najdalej idącego dla pokrzywdzonego skutku przemawiają bowiem okoliczności zdarzenia, jakie miały miejsce już po zadaniu P. J. ciosów nożem. Jak celnie zauważył Sąd Okręgowy „W. Z. nie podjął jednak dalszych działań bezpośrednio prowadzących do spowodowania skutku śmiertelnego, choć miał do tego niczym nie ograniczoną sposobność”. Wręcz przeciwnie, mimo uzyskanej przewagi, oskarżony wypchnął pokrzywdzonego z mieszkania. Znamiennym jest przy tym, że w tym momencie P. J. był jeszcze świadomy, utrzymywał się na nogach o własnych siłach i intensywnie domagał się udzielenia mu pomocy. Niezależnie więc od tego, że - jak każdy przeciętnie rozumujący człowiek znajdujący się w analogicznej sytuacji - W. Z. musiał przewidywać realną możliwość spowodowania śmierci pokrzywdzonego (która zresztą nie nastąpiła tylko ze względu na udzielenie mu pomocy medycznej), właśnie z uwagi na brak podejmowania dalszych działań mających doprowadzić do tego skutku uzasadnione jest przekonanie, że jego spowodowanie nie było objęte bezpośrednim zamiarem oskarżonego.
Niezależnie od powyższego nie można też podzielić zapatrywania obrońcy W. Z., że zachowanie oskarżonego spełnia kryteria dobrowolności odstąpienia od usiłowania popełnienia zarzuconego mu czynu (s. 7-8 apelacji).
Dla przypomnienia należy podkreślić, że zachowanie sprawcy usiłowania określone
w przepisie art. 15 § 1 k.k. wyłącza karalność usiłowania, lecz nie odbiera mu przestępczego charakteru. Zachowanie to polega na dobrowolnym odstąpieniu od dokonania lub dobrowolnemu zapobieżeniu skutkowi przestępczemu. Pierwszy przypadek dotyczy usiłowań niezakończonych, w których sprawca nie wykonał wszystkich czynności niezbędnych do osiągnięcia dokonania i dobrowolnie rezygnuje z dalszego działania. W drugim zaś, czyli w sytuacji usiłowania ukończonego, konieczna jest ze strony sprawcy usiłowania przeciwakcja zapobiegająca naruszeniu dobra prawnego (tzw. czynny żal).
O żadnym z powyższych przypadków nie może być mowy w przedmiotowej sprawie. Skarżący obrońca akcentuje, że oskarżony przerwał w określonym momencie swoje działania i nie kontynuował ich mimo, że miał taką możliwość, co wskazuje na dobrowolność odstąpienia od usiłowania. Problem ten był wielokrotnie analizowany w orzecznictwie. Jak wskazał Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 8 września 2005 r. w sprawie II KK 10/05 „o dobrowolnym odstąpieniu od usiłowania można mówić wówczas gdy sprawca dobrowolnie zrezygnował z popełnienia czynu zabronionego w fazie usiłowania nieukończonego. Jeżeli zachowanie bezpośrednio zmierzające do dokonania osiągnie fazę usiłowania ukończonego, tj. gdy sprawca wykonał wszystkie czynności prowadzące do realizacji znamion czynu zabronionego, to do bezkarności za usiłowanie przestępstwa konieczne jest zapobiegnięcie przez sprawcę skutkowi stanowiącemu znamię czynu zabronionego objętego pierwotnym zamiarem sprawcy. Czynny żal musi przejawiać się aktywnością - działaniem sprawcy, zdającego sobie sprawę z możliwości zaistnienia skutku, który jednak w chwili podjęcia działania nie chce, aby ów skutek nastąpił” (podobnie wyrok SN z dnia 20.11.2007 r. w sprawie III KK 254/07; wyrok SA w Białymstoku z dnia 14.05.2009 r. w sprawie II AKa 58/09).
Przenosząc powyższe rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy zgodzić się należy ze skarżącym, że kwestia zaawansowania usiłowania zabójstwa nie została przez Sąd Okręgowy rozstrzygnięta wprost. Dokładna analiza przytoczonego przez obrońcę fragmentu uzasadnienia (s. 7 apelacji; s. 14 uzasadnienia) pozwala jednak wyjaśnić tą kwestię.
Posłużenie się przez Sąd Okręgowy w pisemnych motywach wyroku, cytowanym już powyżej, zwrotem „W. Z. nie podjął jednak dalszych działań bezpośrednio prowadzących do spowodowania skutku śmiertelnego, choć miał do tego niczym nie ograniczoną sposobność” nie jest tożsame z ustaleniem, że oskarżony dobrowolnie odstąpił od usiłowania zabójstwa. Abstrahując nawet od tego, że zaprzestanie zadawania ciosów i wypchnięcie pokrzywdzonego z mieszkania należy raczej traktować jako zakończenie czynności sprawczej, a nie odstąpienie od niej (por. wyrok SA w Szczecinie z dnia 09.01.2013 r. w sprawie II AKa 236/12), to jednocześnie nie można tracić z pola widzenia, iż miało to miejsce już po spowodowaniu u P. J. obrażeń stanowiących chorobę realnie zagrażającą życiu. Brak zatem podstaw do uznania, że oskarżony zrezygnował z doprowadzenia do naruszenia dobra prawnego, porzucając zamiar jego naruszenia przed dopełnieniem kompletu czynności wykonawczych danego przestępstwa (tak należy interpretować usiłowanie nieukończone), skoro do naruszenia tego dobra i wypełnienia znamion czynu już doszło. Nie może więc być mowy o dobrowolnym odstąpieniu od popełnienia czynu zabronionego w fazie usiłowania nieukończonego.
Z akt sprawy nie wynika aby w trakcie zdarzenia, już po rozpoczęciu zadawania ciosów, doszło do zmiany okoliczności, które skłoniłyby oskarżonego do zrezygnowania z atakowania pokrzywdzonego. Uwzględniając zatem okoliczności zdarzenia, w tym przede wszystkim sposób spowodowania i rozległość powstałych u pokrzywdzonego obrażeń, uznać należy, iż oskarżony uczynił wszystko co było jego zdaniem konieczne i możliwe do dokonania przypisanego mu czynu zabronionego. W istocie dopuścił się więc usiłowania zakończonego zbrodni zabójstwa. W tym kontekście słusznie Sąd Okręgowy zauważył, że „W. Z. nie podjął żadnych działań w kierunku natychmiastowego udzielenia pomocy P. J., aby w ten sposób zażegnać zaistniałe niebezpieczeństwo” (s. 14 uzasadnienia) i nie jest to okoliczność kwestionowana przez strony. W konsekwencji bezspornym jest, że oskarżony w żaden sposób nie próbował zapobiegnąć skutkowi stanowiącemu znamię czynu zabronionego objętego jego pierwotnym zamiarem (tj. usiłowania zabójstwa). Nie może więc być mowy o czynnym żalu, w rozumieniu art. 15 § 1 k.k. (por. powołane wyżej postanowienie SN z dnia 08.09.2005 r. w sprawie II KK 10/05).
Opublikowano 20 marca 2017 Autor A. KunickiKategorie OrzecznictwoTagi prawo karne