Source: http://sponpk.kip.pl/137,310,2013,wiecej.html
Timestamp: 2019-05-26 22:18:26
Legal References Found: FSK 
 art. 16
 art. 16
 art. 4
 art. 4
 art. 4
 FSK 
 FSK 
 art. 1
 FSK 
 art. 8
 art. 8
 FSK 
 art. 30
 art. 22
 art. 22
 FSK 
 FSK 
 art. 29
 art. 949
 art. 945
 art. 949
 art. 945
 FSK 
 FSK 
 FSK 
 art. 65
 art. 65
 art. 65
 art. 21
 FSK 
 art. 3

Document Content:
Wyroki z okresu marzec do lipiec 2013...
Obowiązek uzyskania pozwolenia na budowę nie wpływa na uprawnienie do skorzystania z preferencji podatkowej
Wyrok NSA z 24 lipca 2013 r. (sygn. akt II FSK 2336/11).
Wspólnota mieszkaniowa może sprzedać mieszkanie dłużnika
Od 1994 roku mężczyzna nie płacił za swoje mieszkanie, gdyż uważał, że opłaty są za wysokie. Jego zobowiązanie względem wspólnoty przekroczyło kwotę 70 000 zł, a wartość lokalu, który zajmował wynosiła ok 180 000 zł.
Wspólnota, której mężczyzna był członkiem, zwróciła się do sądu o licytację jego mieszkania. Ponieważ prawomocne rozstrzygnięcie sądu było dla dłużnika niekorzystne, jego pełnomocnik wniósł skargę konstytucyjną do trybunału. W skardze zaskarżył art. 16 ustawy o własności lokali (Dz.U. z 1994 r. nr 85, poz. 388 ze zm.). Artykuł daje możliwość, aby wspólnota mieszkaniowa w trybie procesu mogła żądać sprzedaży lokalu w drodze licytacji, jeśli właściciel mieszkania zalega długotrwale z zapłatą należnych opłat.
Zdaniem pełnomocnika w sprawie „Przymusowa sprzedaż lokalu na podstawie tego przepisu jest brutalną ingerencją w sferę własności indywidualnej” . Z kolei na rozprawie przekonywał, że przepis jest źle sformułowany, co nie upraszcza wspólnocie odzyskiwanie należności. Przedstawiciel prokuratora generalnego podzielał argumentację pełnomocnika i również wnosił o uznanie niekonstytucyjności. Jego zdaniem przepis ten pozwala wspólnocie praktycznie od razu, kiedy zaległość w opłatach się pojawi, występować do sądu o zapłatę.
Zdaniem Trybunału Konstytucyjnego art. 16 ust. 1 ustawy o własności lokali jest zgodny z ustawą zasadniczą i nie narusza konstytucji. Dodatkowo TK uważa, że przepis jest niezbędny do realizacji celu ustawy jakim jest ochrona praw i interesów pozostałych właścicieli lokali oraz porządku publicznego. Trybunał wnikliwie zajął się problemem i zbadał m.in. praktykę stosowania przepisu przez sądy powszechne. W zdecydowanej większości przypadków sądy wyrażają zgodę na zlicytowanie lokalu dopiero po wykazaniu przez wspólnotę długotrwałości zalegania z opłatami, dowodu wysokości dłużnej sumy, a także wielokrotnych prób komorniczego odzyskania należności.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 29 lipca 2013 r., sygn. akt SK 12/12.
Nie ma obowiązku zgłaszania do urzędu skarbowego nabycia służebności mieszkania w akcie notarialnym darowizny
W 2007 roku został sporządzony akt notarialny, w którym matka podarowała córce nieruchomość, a córka ustanowiła na rzecz rodziców nieodpłatną osobistą służebność mieszkania, dzięki której mogą korzystać z mieszkania do końca życia. Czynność ta została wpisana do księgi wieczystej. Notariusz nie pobrał daniny – ani od darowizny, ani od ustanowienia prawa służebności – zgodnie z art. 4a ust. 1 oraz art. 4 ust. 4 pkt 2 ustawy o podatku od spadków i darowizn (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 93, poz. 768 z późn. zm.), z uwagi na fakt, że była to transakcja pomiędzy najbliższą rodziną.
Rodzice uznali, że nabycie służebności nie należy zgłaszać do urzędu skarbowego i wystarczy, że jest to zapisane w akcie notarialnym podobnie jak ma to miejsce w przypadku darowizny.
Zdaniem fiskusa, żeby nie płacić podatku od nabycia służebności, w tym przypadku, rodzice powinni zawrzeć z córką odrębną umowę notarialną na ustanowienie służebności. Jeśli tego nie uczynili, to ciążył na nich obowiązek zgłoszenia nabycia służebności w terminie jednego miesiąca (obecnie jest to 6 miesięcy. Urząd skarbowy wydał decyzję określającą wysokość podatku.
WSA w Gliwicach, który rozpatrywał sprawę, przyznał rację rodzicom. Ponieważ zgodnie z art. 4a ust. 4 pkt 2 ustawy każde nabycie praw lub rzeczy przez najbliższą rodzinę na podstawie aktu notarialnego nie musi być dodatkowo zgłaszane do urzędu skarbowego celem uniknięcia podatku. Przepis dotyczy również darmowej służebności. Powyższy wyrok potwierdził również NSA, który oddalił skargę kasacyjną izby skarbowej.
Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 9 lipca 2013 r., sygn. akt II FSK 2315/11
Wyłączenie z opodatkowania podatkiem od nieruchomości budynków przeznaczonych na sprzedaż
Sprawa dotyczyła firmy, która prowadziła działalność deweloperską. Spółka twierdziła, że wybudowane przez nią lokale mieszkalne i niemieszkalne przeznaczone do sprzedaży są zwolnione z podatku od nieruchomości. Zdaniem firmy lokale te wchodzą w skład zapasów przedsiębiorstwa, dlatego też przysługuje prawo do zwolnienia. Prezydent Szczecina uznał jednak, że objęcie przez firmę we władanie nieruchomości (kupionych pod budowę gruntów i wzniesionych budynków) spowodowało, że stała się ona ich posiadaczem i jednocześnie podatnikiem podatku. Nie ma znaczenia w jaki sposób zaklasyfikuje je w ewidencji swojego majątku. Dodatkowo podkreślił, iż przewidziane w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych wyłączenia nie obejmują nieruchomości, które są w posiadaniu przedsiębiorcy, będących z księgowo punktu widzenia zapasami. W związku z powyższym zgodnie z interpretacją wydaną przez Prezydenta spółka musi płacić podatek od nieruchomości. Tym samym Prezydent wydał niekorzystną dla firmy interpretację podatkową.
Sprawa trafiła do WSA w Szczecinie, który uchylił interpretację Prezydenta. Zgodził się z poglądem organu, zgodnie z którym przyjęty podział składników majątku dla potrzeb rachunkowości nie ma wpływu na kwestie związane z opodatkowaniem podatkiem od nieruchomości. Jednakże nie potwierdził stanowiska Prezydenta jakoby samo posiadanie przez przedsiębiorcę budynku mieszkalnego powodowało opodatkowanie stawką wyższą, tak jak w przypadku budynków związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej.
NSA jednak uchylił powyższy wyrok uznając, że WSA nie przeanalizowało dokładnie stanowiska prezydenta miasta. W opinii NSA sąd I instancji musi uwzględnić to, że opodatkowanie znajdującego się w posiadaniu przedsiębiorcy budynku mieszkalnego według wyższej stawki ma miejsce tylko wtedy, gdy budynek ten jest związany z prowadzoną działalnością gospodarczą.
Wyrok NSA z 30 lipca 2013 r., sygn. akt II FSK 2012/11
Przedsiębiorca zapłaci podatek od nieruchomości wg najwyższej stawki, jeśli będący w jego posiadaniu zniszczony budynek nadaje się do remontu
Sprawa dotyczy spółki posiadającej grunty, budynki i budowle, do których nie ma dojazdu. Ponieważ budynki są zdewastowane i nie posiadają mediów, firma uznała, że nie nadają się do prowadzenia działalności i nie wprowadziła ich do ewidencji środków trwałych a tym samym nie wykazała do opodatkowania. Nie posiadała jednak odpowiedniej dokumentacji wydanej przez organy budowlane, która by potwierdzała zły stan budynków. Spółka nie występowała również o zgodę na ich wyburzenie.
Spór sądowych dotyczył stawki opodatkowania. Spółka, która zgodziła się z organem podatkowym, że budynki powinna opodatkować, jednakże wg niej stawka powinna być niska, ponieważ nie może ich wykorzystywać do prowadzonej przez siebie działalności ze względu na stan techniczny. Z kolei organ podatkowy twierdził, że właściwa stawka w tym przypadku to stawka najwyższa dla budynków związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej i na wysokość stawki w tym przypadku nie może mieć wpływ stan techniczny.
Sąd podzielił stanowisko organu podatkowego. Zgodnie z art. 1a ust. 1 pkt 3 ustawy podatkach i opłatach lokalnych (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 95, poz. 613 z późn. zm.) stawkę niższą można zastosować, gdy przedmiot opodatkowania nie jest i nie może być wykorzystywany do prowadzenia działalności gospodarczej ze względów technicznych. Nie są brane pod uwagę względy przejściowe czy te wynikające z woli podatnika. Względy techniczne, zdaniem WSA, oznaczają trwałą i obiektywną przeszkodę w wykorzystaniu gruntu, budynku bądź budowli do prowadzenia działalności gospodarczej, i nie jest to np. brak wykonania przyłącza gazowego. Zgodnie z opinią biegłego, w budynkach należących do spółki można wykonać instalacje elektryczną, wodociągową i kanalizacyjną. Obiekty nadają się do przeprowadzenia prac remontowych i nie ma konieczności odtworzenia budynków. Dlatego też, nie ma w tym przypadku mowy o stanie, który powoduje zagrożenia dla prowadzenia pracy remontowych. W związku z powyższym budynki należy opodatkować według stawek najwyższych.
Wyrok WSA w Gliwicach z 11 lipca 2013 r., sygn. akt I SA/Gl 109/13
Podatek VAT od bonusu pieniężnego za podpisanie wieloletniej umowy najmu
Spółka była właścicielem biurowca w Warszawie i zajmowała się wynajmowaniem pomieszczeń ulokowanych w budynku. Postanowiła wypłacić najemcom jednorazową kwotę, która miała być zachętą do zawarcia wieloletniej umowy najmu. W opinii spółki wypłata nie wiązała się z koniecznością uregulowania VAT, ponieważ najemca nie świadczy na rzecz spółki żadnej usługi w zamian za wynagrodzenie. Minister finansów nie podzielił jednak opinii spółki. Zdaniem ministra istnieje wyraźny związek między przekazaniem przez spółkę wynagrodzenia a decyzją najemcy. W związku z powyższym od przekazanego przez spółkę bonusu należy odprowadzić 23 % VAT.
Interpretację ministra uchylił WSA w Warszawie. Zdaniem sądu w tym przypadku świadczeniem opodatkowanym jest wynajem pomieszczeń, a nie zachowanie najemcy polegające na akceptacji warunków oferty spółki.
Takiego samego zdania był NSA, który utrzymał wyrok w mocy. NSA powołał się na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 9 października 2001 r. w sprawie C-409/98. Trybunał uznał, że dany podmiot przez samo wyrażenie zgody na zostanie najemcą i płacenie czynszu w zamian za wynagrodzenie wypłacone mu przez wynajmującego nie świadczy jeszcze żadnej usługi. Chyba, że najemca staje się najemcą flagowym w zamian za otrzymaną od wynajmującego kwotę, wówczas można ewentualnie mówić o świadczeniu przez niego usług reklamowych na rzecz wynajmującego, które na celu mają przyciągnięcie innych klientów. Spółka jednak we wniosku o interpretację wyraźnie podkreśliła, że jej najemcy nie są klientami flagowymi.
Wyrok NSA z 2 lipca 2013 r., sygn. I FSK 1218/12
Ważniejsza data nabycia spadku a nie jego działu
Sprawa dotyczyła mężczyzny, który po śmieci matki odziedziczył część nieruchomości. W 2002 roku zmarł również jego ojciec i spadek przypadł dwóm synom na mocy postanowienia sądu. W 2011 roku było kolejne postępowanie o podział spadku i sąd przyznał mężczyźnie gospodarstwo rolne na wyłączności, które spadkobierca zamierzał sprzedać w roku kolejnym. Ponieważ od śmierci rodziców minęło już ponad 5 lat, od zbycia odziedziczonej nieruchomości nie trzeba byłoby płacić podatku dochodowego (a zgodnie z ustawą o PIT Dz.U. z 2012 r. poz. 361 z późn. zm.).
Minister finansów wydał jednak w powyższej sprawie interpretacje, w której podaje, iż z podatku zwolniona będzie jedynie część przychodu ze sprzedaży nieruchomości, przypadająca na udział w spadku po zmarłej matce. Zdaniem MF nabycie części spadku po ojcu nastąpiło przed upływem 5 lat i należy przy sprzedaży zapłacić od tej części PIT.
Sąd, który rozpatrywał spór w tej sprawie nie zgodził się z interpretacją ministerstwa. Zdaniem sądu, przychody ze sprzedaży nieruchomości i praw majątkowych są wolne od podatku dochodowego w całości, jeśli do sprzedaży doszło po upływie pięciu lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpiło nabycie. W tej sprawie istotną datą jest nabycie spadku a nie jego dział, ponieważ nie było by możliwe uzyskanie własności jedynie w drodze działku spadku, jeśli uprzednio by się go nie nabyło. Sąd orzekł, że w tej sprawie mężczyzna nabył nieruchomość w dwóch datach - śmierci matki i ojca, a sprzedaż nieruchomości następuje po upływie 5 lat nie będzie to rodziło obowiązku podatkowego.
Wyrok WSA w Gliwicach z 11 czerwca 2013 r., sygn. akt I SA/Gl 1251/12.
Rozliczanie wkładów mieszkaniowych niezgodne z konstytucją
Rzecznik praw obywatelskich Prof Irena Lipowicz złożyła wniosek o stwierdzenie niekonstytucyjności przepisu art. 8 ust 3 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych dającego władzę spółdzielniom mieszkaniowym do regulowania zagadnień związanych z rozliczeniem wkładów mieszkaniowych wpłacanych w przeszłości. Wniosek RPO był podyktowany skargami jakie wpływały do rzecznika w związku z brakiem uregulowań ustawowych rozliczeń z wkładów mieszkaniowych. Każda spółdzielnia regulowała powyższą sprawę dobrowolnie i nierzadko niekorzystnie dla uprawnionych.
Problem pojawił się od 2007 roku, po nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Wcześniej ustawa regulowała zasady na podstawie których obliczało się należność z tytułu wkładu zwracając uprawnionym po wygaśnięciu spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu. Na postawie powyższych regulacji spółdzielnie w swoich statutach ustalały szczegóły. Obecnie w sytuacji kiedy wygasa prawo, spółdzielnia ogłasza przetarg na ustanowienie odrębnej własności tego lokalu. Jednakże nie we wszystkich przypadkach jest to możliwe. W sytuacji wygaśnięcia prawa przysługującego małżonkom w wyniku niedopełnienia przez nich wymogu po unieważnieniu czy rozwodzie małżeństwa i niedopełnienia przez współmałżonka po śmierci tego, któremu przysługiwało prawo do lokalu. Wtedy małżonek, dzieci lub inni bliscy mogą się ubiegać o przyjęcie do spółdzielni i zawarcie umowy o ustanowienie prawa. Po zrealizowaniu tego roszczenia spółdzielnia będzie musiała rozliczyć się z dokonanego przed laty wkładu i wtedy sprawa się komplikuje, ponieważ ustawa nie określa zasad tych rozliczeń.
Trybunał Konstytucyjny orzekł, iż art. 8 ust. 3 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych w zakresie, w jakim zawiera upoważnienie spółdzielni do uregulowania w statucie zasad rozliczenia z tytułu zwrotu wkładu, w sytuacjach gdy sam lokal nie podlega zbyciu w drodze przetargu, jest niezgodny z konstytucją. Tym samym TK podzielił opinię Rzecznika Praw Obywatelskich. W swojej opinii TK uznał, iż skoro statut jest umową zawieraną z woli stron (spółdzielni z jej członkami), nie może regulować praw i obowiązków innych osób. Z kolei osoby te nie mogą uczestniczyć w procesie uchwalania statutu ani go również zaskarżyć. Ta sytuacja pozbawia ich prawidłowej ochrony prawa do wkładu mieszkaniowego. Marek Kotlinowski, sędzia sprawozdawca przekazał: "Skoro prawo do wkładu mieszkaniowego jest prawem majątkowym, to uregulowanie jego zakresu podmiotowego i przedmiotowego, w tym zasad zwrotu, powinno nastąpić w ustawie"
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 27 czerwca 2013 r., sygn. akt K 36/12.
Roszczenie o wypłatę zachowku można zaliczyć do długów spadku
W 2006 roku podatniczka na podstawie testamentu nabyła w całości spadek po matce. U notariusza zostało to zarejestrowane w 2010 roku. W składanym zeznaniu podatkowym SD-3 podatniczka, jako przedmiot spadku wskazała spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego, położonego w Szczecinie o wartości 150 tys. zł i powierzchni 49m2. W części deklaracji, która dotyczy długów i ciężarów podatniczka uwzględniła niewypłacony zachowek na rzecz dwóch pozostałych spadkobierców w kwocie 50 tys. zł. Zdaniem urzędu podana przez podatniczkę wartość lokalu jest zaniżona, a powołany biegły wycenił mieszkanie na kwotę 183 tys. zł. Dodatkowo zdaniem urzędu podatniczka niesłusznie odliczyła od podstawy opodatkowania wartość niewypłaconego zachowku i powinna zapłacić wyższy podatek.
Kobieta złożyła odwołanie do Dyrektora Izby Skarbowej. Jednakże nie przychylił się on do odwołania podatniczki, ponieważ uznał, że długiem spadkowym jest tylko wypłacony zachowek, a nie roszczenie o zachowek.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie, do którego trafiła sprawa przyznał racje organom podatkowym. Orzekł, że skoro podatniczka nie wypłaciła zachowku, to nie może go odliczyć.
Pełnomocnik podatniczki w skardze do NSA uzasadniał, że zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego (dotyczących spadków), do długów spadkowych należy również obowiązek zaspokojenia roszczeń o zachowek.
Naczelny Sąd Administracyjny uchylił wyroki sądu I instancji uwzględniając skargę podatniczki. NSA orzekł, że roszczenie o wypłatę zachowku można zaliczyć do długów spadku.
Wyrok NSA z 3 czerwca 2013 r. (sygn. II FSK 1906/11).
Wydatki na obsługę kredytu mieszkaniowego a obliczanie dochodu z tytułu zbycia nieruchomości
Małżeństwo podpisało umowę z deweloperem na wybudowanie mieszkania w budynku wielorodzinnym. Umowa została podpisana w 2005 toku. Małżeństwo wpłaciło deweloperowi 70 tys. zł, a na brakującą kwotę 172 tys. zł zaciągnęło kredyt w banku, który był wypłacany w trzech transzach zgodnie z postępami w realizacji inwestycji. W 2008 roku został podpisany akt notarialny. Małżeństwo postanowiło sprzedaż mieszkanie z uwagi na ujawnione wady mieszkania. Nabywca mieszkania zapłacił kwotę 377 tys. zł, z czego 324 zł zostało przeznaczone na całkowitą spłatę kredytu. Małżonkowie uznali, iż przychód z tej transakcji wynosi 53 tys. zł a koszt 70 tys. zł (wpłata z tytułu umowy przedwstępnej), w związku z tym nie muszą płacić podatku.
Jednakże Minister Finansów uznał, że podatek jest należny, ponieważ do opodatkowania dochodu ze sprzedaży nieruchomości ma zastosowanie art. 30e ustawy o PIT, a stawka podatku wynosi 19 %. Przepis potwierdza, że dochodem jest różnica pomiędzy przychodem z odpłatnego zbycia nieruchomości a kosztami ustalonymi zgodnie z art. 22 ust. 6c ustawy, który z kolei mówi, że koszty uzyskania przychodu z tytułu odpłatnego zbycia nieruchomości stanowią udokumentowane koszty nabycia lub wytworzenia, powiększone o udokumentowane nakłady, które zwiększyły wartość rzeczy, poczynione w czasie ich posiadania. W swojej interpretacji Minister Finansów wyjaśnił, że wydatki na spłatę kredytu i odsetek od kredytu nie są objęte tym przepisem.
Małżeństwo złożyło skargę do WSA w Warszawie, który uchylił interpretację. WSA uwzględnił, że małżeństwo we wniosku o interpretację wskazało w jakiej części zapłata ceny finansowana była z kredytu, to pokazało dysproporcję między środkami własnymi i tymi pochodzącymi z banku. Pozwala to przyjąć, że bez poniesienia kosztów związanych z kredytem nie doszłoby do nabycia nieruchomości. Według WSA jest to nieodparty argument za tym, że spłacone do dnia sprzedaży mieszkania odsetki od kredytu i zapłacone inne opłaty związane z umową kredytową stanowią udokumentowane koszty nabycia, o których mowa w art. 22 ust. 6c ustawy.
NSA uchylił jednak orzeczenie sądu I instancji. Wyrok jest prawomocny.
Wyrok NSA z 20 czerwca 2013 r. (sygn. II FSK 2218/11)
W grudniu 2009 roku podatniczka nabyła własność mieszkania. Ponieważ chciała przenieść własności na inną osobę w drodze dożywocia wystąpiła o interpretację. Zapytała, czy będzie musiała zapłacić podatek jak w przypadku sprzedaży nieruchomości, jeśli umowa dożywocia będzie podpisana przed upływem pięciu lat od nabycia nieruchomości. Zgodnie z zapisami ustawy PIT odpłatne zbycie prywatnych nieruchomości mieszkalnych oraz do praw do nich podlega PIT, w przypadku kiedy transakcja następuje przed upływem pięciu lat od końca roku, w którym doszło do nabycia. Podatniczka stała na stanowisku, że umowa dożywocia nie będzie podlegała opodatkowaniu, ponieważ nie jest umową odpłatnego zbycia, gdyż między stronami tej umowy nie występuje przepływ środków finansowych. Dlatego też nie powinna być obciążona podatkiem tak jak w przypadku zwykłej sprzedaży.
Organ podatkowy uznał jednak, że kobieta będzie musiała zapłacić podatek, ponieważ ustawodawca nie zawęził katalogu odpłatnych czynności prawnych, w wyniku których dochodzi do przeniesienia własności nieruchomości, jedynie do umowy sprzedaży czy zamiany. Odpłatne zbycie to czynności, w wyniku której następuje przeniesienie prawa własności z dotychczasowego właściciela na nowy podmiot, które nie ma darmowego charakteru.
WSA w Krakowie nie przychylił się do stanowiska fiskusa. Zdaniem sądu, umowa dożywocia nie ma charakteru odpłatnego, gdyż odpłatność świadczenia zachodzi tylko w razie spełnienia świadczenia o charakterze pieniężnym.
Jednakże NSA uchylił wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Nie miał wątpliwości, że umowa dożywocia ma charakter odpłatny. Świadczenia te są równoważne i wzajemne.
NSA zaakceptował wykładnię fiskusa, ponieważ umowa dożywocia nie określa kwotowo ceny, przychód dożywotnika określa się na podstawie wartości rynkowej zbywanej nieruchomości.
Sygn. akt: II FSK 1967/11
VAT od dostawy gruntu zabudowanego budynkami do rozbiórki
W sytuacji kiedy budynki w chwili dostawy przeznaczone są do rozbiórki i nie mają żadnej wartości ekonomicznej dla nabywcy należy uznać, że doszło do dostawy gruntu pod zabudowę - tak orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Powyższe oznacza, że o opodatkowaniu VAT przesądza status gruntu, a nie naniesienie.
Wyrok WSA oznacza, że budynek przeznaczony do rozbiórki nie jest uwzględniany dla potrzeb VAT. W takim przypadku zastosowanie ma podstawowa stawka podatku, właściwa dla dostawy gruntu przeznaczonego pod zabudowę.
Orzeczenie jest istotne w związku z art. 29 ust. 5 ustawy o VAT (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 177, poz. 1054 z późn. zm.). Powyższy zapis mówi, iż w przypadku dostawy budynków lub budowli trwale z gruntem związanych (albo części takich budynków lub budowli) z podstawy opodatkowania nie wyodrębnia się wartości gruntu. Przy zabudowanej działce obowiązki podatkowe w VAT zależą od statusu budynku (budowli). W przypadku możliwości stosowania zwolnienia przedmiotowego (art. 43 ust. 1 pkt 10 lub 10a ustawy o VAT), to wówczas preferencja ta rozciąga się na grunt.
W powyższym należy również uwzględnić, że często stan faktyczny może być bardzo trudny do ustalenia ponieważ w dużej mierze jest oparty na ocenie subiektywnej celu z jakim strony zawierały transakcje.
WSA w Warszawie z 17 maja 2013 r. (sygn. akt III SA/Wa 3407/12)
Opodatkowanie mediów przy umowie najmu
Spółka, która wynajmowała lokale użytkowe w galerii handlowej refakturowała najemcom opłaty za prąd, usługi telekomunikacyjne i inne media. Zdaniem spółki czynsz za najem i media należy opodatkować oddzielnie, ponieważ z faktury za media, które otrzymuje spółka wynika niższa niż podstawa stawki VAT (np. 8%) i należy to wykazać również na refakturze. Innego zdania był Minister Finansów, który stał na stanowisku, iż obie usługi - czynsz i media - należy opodatkować łącznie stawką 23%, która jest właściwa dla najmu. Minister uważał, że tylko w przypadku, jeśli najemcy mają zawarte umowy z dostawcami mediów i rozliczają się bezpośrednio z nimi można dostawę mediów opodatkować odrębnie.
Sąd jednak uznał rację spółki. Zgodnie z dotychczasową linią orzecznictwa, czynszu oraz opłat za media nie należy równoważyć i traktować tak samo jako opłat ze sobą ściśle powiązanych, w przypadku kiedy w umowie najmu strony odrębnie uregulowały wynagrodzenie za możliwość korzystania z lokalu oraz należności za inne świadczenia realizowane przez wynajmującego. Nie można traktować obu czynności jako jednego świadczenia opodatkowanego wg stawki właściwej dla usługi najmu, ponieważ zapłata jest naliczana niezależnie.
Wyrok WSA we Wrocławiu z 17 maja 2013 r., sygn. akt I SA/Wr 277/13
Nieuczciwe zapisy w umowach najmu
Przepisy Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich mają zastosowanie również do umów najmu zawieranych pomiędzy konsumentami a firmami, które wynajmują mieszkania. Trybunał Konstytucyjny orzekł, iż sądy, które wydają wyroki w sprawie wykonywania umów zawierających nieuczciwe warunki powinny z urzędu uznawać nieważność tych zapisów, a nie je zmieniać. Jednakże w takim przypadku muszą umożliwić stronom procesu na przedstawienie swoich stanowisk.
Sprawa dotyczyła holenderskiej spółki Jahai. Firma skierowała sprawę do sądu przeciwko swoim najemcom. W pozwie wskazała, iż nie zapłacili oni ustalonych odsetek i kary umownej wynoszącej 25 euro za dzień, z tytułu opóźnienia w uiszczaniu czynszu za mieszkanie. Łącznie spółka zażądała około 14 tys. euro, zgodnie z ogólnymi warunkami umowy, które były przygotowane przez stowarzyszenie przedsiębiorców obracających nieruchomościami.
Sąd rejonowy w Alkmaar w wyroku zasądził na rzecz spółki roszczenia z jakimi wystąpiła. Do wyroku została wniesiona apelacja przez pozwanych, którzy prosili o obniżenie zasądzonych kar, ponieważ ich zdaniem są one nieproporcjonalne w stosunku do szkody jaką poniosła spółka, od której wynajmowali mieszkania.
Sąd apelacyjny w Amsterdamie zwrócił się do TS o opinię w sprawie zależności holenderskich przepisów procedury cywilnej, pozwalających uznać żądanie oparte na klauzulach abuzywnych i dyrektywy konsumenckiej.
W odpowiedzi TS orzekł, iż dyrektywa odnosi się do wszystkich umów, które są zawierane pomiędzy sprzedawcami (usługodawcami) a konsumentami. Założeniem dyrektywy jest ochrona słabszej strony, dlatego jej przepisy muszą być stosowane też do najmu mieszkań, który zaspokaja jedną z podstawowych potrzeb człowieka. W orzeczeniu TS podkreślił, iż krajowy wymiar sprawiedliwości powinien z urzędu uznawać, czy dana klauzula jest uczciwa czy nie. Może również stwierdzać nieważność klauzuli abuzywnej, w przypadku jeśli sytuacja uzasadnia taki wyrok (i nie ma sprzeciwu konsumenta). Co nie oznacza, że konsument będzie mógł się domagać stwierdzenia nieważności nieuczciwego warunku umowy, w tej sytuacji należy dać możliwość wypowiedzenia się obu stronom. Zdaniem Trybunału, sądy krajowe po stwierdzeniu, że dane postanowienie umowne jest nieuczciwe, nie powinny się ograniczać jedynie do modyfikowania zapisu. Sąd powinien orzec o nieważności takiego zapisu umownego, szczególnie w przypadku jeśli kara umowna prowadzi do wyzysku słabszej strony.
Wyrok w sprawie C-488/11
Jednoznaczna opinia biegłego może być podstawą do stwierdzenia nieważności testamentu
Sąd w 2010 roku stwierdził nabycie przez żonę i córkę spadku po połowie, po zmarłym w 1996 roku Stefanie J. Postanowienie sądu się uprawomocniło. Jednakże kilka miesięcy po uprawomocnieniu wyroku siostra zmarłego wniosła o jego zmianę. Domagała się, aby sąd stwierdził, iż spadek po zmarłym poza żoną i córką przypada jeszcze jej i bratu Stefana J. Do składanego do sądu wniosku dołączyła napisany przez zmarłego testament, w którym uwzględnił również swoje rodzeństwo. Żona i córka, które nie kwestionowały, że dokument został sporządzony przez Stefana J. poddały pod wątpliwość ważność testamentu z uwagi na kondycję psychiczną zmarłego. W związku z powyższym sąd dopuścił dowód z opinii biegłego lekarza psychiatry, który stwierdził, że Stefan J. był uzależniony od alkoholu, w związku z czym wielokrotnie przebywał na odwyku. Biegłemu jednak trudno było stwierdzić czy w momencie spisywania testamentu Stefan J. był zdolny do świadomego wyrażenia woli oraz czy był trzeźwy. Testament nie został opatrzony datą. Sąd oddalił wniosek siostry, która wniosła apelację. Stała ona na stanowisku, iż z uwagi na upływ czasu nie można powoływać się na nieważność testamentu spowodowaną stanem zdrowia psychicznego zmarłego.
Sąd okręgowy zwrócił się z zagadnieniem prawnym do Sądu Najwyższego. Zapytał, czy z powodu braku daty i braku możliwości stwierdzenia stanu świadomości psychicznej spisującego testament, można uznać nieważność testamentu w rozumieniu art. 949 par. 2 kodeksu cywilnego, w sytuacji gdy osoba powołuje się na to po upływie 10 lat od otwarcia spadku.
Zgodnie z zapisem z art. 945 par. 1 pkt 1 kodeksu cywilnego testament jest nieważny, jeżeli został sporządzony w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Paragraf 2 powyższego przepisu mówi jednak, że na nieważność testamentu z tych przyczyn nie można się powołać po upływie trzech lat od dnia, w którym osoba mająca w tym interes dowiedziała się o przyczynie nieważności. W każdym zaś razie na pewno jest to niemożliwe 10 lat po otwarciu spadku, a tyle czasu minęło w powyższej sprawie.
Zebrany materiał w opinii sądu pozwala orzec, iż spadkodawca był dotknięty chorobą psychiczna w postaci zaawansowanego uzależnienia od alkoholu. Jednakże nie stanowi to samoistnej podstawy do uznania testament za nieważny. W tym celu został powołany biegły. Jednakże brak daty w testamencie nie pozwolił biegłemu na stwierdzenie zdolności testowania. Zgodnie więc z art. art. 949 par. 2 k.c. brak daty nie pociąga za sobą nieważności testamentu własnoręcznego, jeżeli nie wywołuje wątpliwości co do zdolności spadkodawcy do sporządzenia testamentu, co do jego treści lub co do wzajemnego stosunku kilku testamentów. I tu w ocenie sądu pytającego powstaje problem, w jakiej relacji są przepisy art. 945 i 949.
Opłaty legalizacyjnej nie można umorzyć, ani rozłożyć na raty
Opłata legalizacyjna pobierana za samowolę budowlaną nie podlega przepisom podatkowym dotyczącym ulg w spłacie zobowiązań wobec fiskusa. Tym samym, opłaty legalizacyjnej, która powoli uniknąć rozbiórki nielegalnie postawionego obiektu nie można umorzyć czy rozłożyć na raty.
Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego nałożył opłatę legalizacyjną w wysokości 50 tys. na mężczyznę za rozbudowę budynku mieszkalnego bez stosownego pozwolenia. Biorąc pod uwagę przepisy prawa budowlanego i ordynacji podatkowej mężczyzna zwrócił się z wnioskiem o umorzenie nałożonej opłaty. Przepisy w tym zakresie umożliwiają wydanie decyzji o uldze w sprawie opłaty legalizacyjnej, ale jest to decyzja uznaniowa i wydawana jest po zbadaniu, czy w danym przypadku zaistniał ważny interes podatnika lub ważny interes publiczny. Wniosek w tej sprawie rozpatruje wojewoda. W tym konkretnym przypadku wojewoda nie uwzględnił wniosku mężczyzny, uznając, że nie zachodzą wspomniane nadzwyczajne okoliczności.
Sprawa trafiła do sądy, po tym jak minister finansów przychylił się do decyzji wojewody. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję wojewody.
Naczelny Sąd Administracyjny uznał jednak, że w powyższej sprawie błędu nie uniknęły zarówno organy jak i WSA, ponieważ Wojewoda powinien odmówić wszczęcia postępowania, z uwagi na to, że nie mogą być zastosowane przepisy dotyczące ulg w spłacie zobowiązań, gdyż byłoby to sprzeczne z celem wprowadzenia opłaty legalizacyjnej. Ponieważ warunkiem zachowania nielegalnie postawionego obiektu jest wniesienie opłaty legalizacyjnej, w innym przypadku, obiekt musiałby być rozebrany. Opłatę należy wnieść w całości, ponieważ taka jest cena za zalegalizowanie obiektu.
Wyrok NSA z 23 kwietnia 2013 r., sygn. akt II FSK 113/12
Odliczenie odsetek od kredytu zaciągniętego na zakup nieruchomości w stanie surowym
Zgodnie z wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego, prawo do odliczenia odsetek od kredytu zaciągniętego na zakup lokalu mieszkalnego lub mają także ci podatnicy, którzy nabyli nieruchomość w stanie surowym.
Urząd skarbowy zakwestionował małżeństwu rozliczenie PIT za 2009 rok, który stanął na stanowisku, iż podatnicy bezpodstawnie odliczyli od dochodu spłacane odsetki kredytowe. Zdaniem naczelnika zrobili to niesłusznie ponieważ kredyt został zaciągnięty na zakup gruntu wraz z rozpoczętą budową, a nieruchomość była w stanie surowym zamkniętym.
Izba skarbowa, do której wpłynęło odwołanie, odrzuciła je. Sprawa trafiła do sądu. Zdaniem małżonków nie ma podstaw warunkowanie skorzystania z ulgi od tego czy nowo wybudowany dom jest w stanie surowym zamkniętym, wykończonym lub jakimkolwiek innym.
WSA we Wrocławiu oddalił skargę małżonków, przychylając się do decyzji organu podatkowego. Uznał, że ulga związana z zakupem nowo wybudowanego budynku mieszkalnego oznacza zakup takiego obiektu, który został dopiero co wzniesiony, zbudowany i jest obiektem ukończonym.
Naczelny Sąd Administracyjny nie zgłodził się jednak z wyrokiem WSA. Orzekł, że skorzystanie z ulgi odsetkowej nie jest uzależnione od zakupu nowo wybudowanego budynku mieszkalnego, oddanego do użytkowania w myśl przepisów prawa budowlanego. Co oznacza, że wystarczające jest nabycie go w stanie surowym.
Wyrok NSA z 29 kwietnia 2013 r. (sygn. akt II FSK 1691/11)
Ulga podatkowa dotycząca spadku
Spadkobiercy nie przysługuje prawo do ulg podatkowych, jeśli członek najbliższej rodziny zmarł przed 1 stycznia 2007 roku, tak orzekł Naczelny Sąd Administracyjny.
Podatnik nabył spadek po zmarłej w listopadzie 2006 roku matce. Postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku umocniło się w lutym 2008 roku. Podatnik przedstawił urzędowi skarbowemu o nabyciu własności rzeczy i praw majątkowych. Jednakże urząd skarbowy wezwał podatnika do złożenia deklaracji podatkowej, ponieważ zdaniem urzędu samo zgłoszenie podatnika nie wystarczy, gdyż nie przysługuje mu prawo do ulgi podatkowej. Urząd poinformował, że do nabycia w drodze spadku rzeczy lub praw majątkowych, które nastąpiło przed dniem wejścia w życie przepisów wprowadzających preferencje podatkowe czyli przed 1 stycznia 2007 roku, stosuje się przepisy w brzmieniu obowiązującym do końca 2006 r. Jednocześnie nabycie w drodze spadku następuje w chwili jego otwarcia, czyli w momencie śmierci spadkodawcy – w tym przypadku w 2006 r., a więc wtedy, gdy ulga nie obowiązywała.
Sprawa trafiła do sądu. Podatnik powołał się na konstytucję, jego zdaniem przepisy w tym zakresie są nieprecyzyjne. Dodatkowo uznał, że ustawa wprowadzająca ulgę (Dz.U. z 2006 r. nr 222, poz. 1629) zawiera postanowienia, zgodnie z którymi zwolnienie z podatku ma zastosowanie także do nabycia własności rzeczy lub praw majątkowych, które nastąpiło po 12 maja 2006 r.
Sąd w wydanym wyroku wskazał, że powyższy przepis nie odnosił się do ulgi, która weszła w życie 1 stycznia 2007 r., lecz rozszerzał (o obywateli państw UE) z mocą wsteczną katalog osób uprawnionych do skorzystania z innych zwolnień i ulg, które obowiązywały już w 2006 r.
Wyrok NSA z 9 kwietnia 2013 r. (sygn. akt II FSK 1723/11)
Działka staje się całością jeśli właściciel skupi wszystkie udziały w niej
Sprawa dotyczy kobiety, która dostała udział w nieruchomości wynoszący 1/2. W roku następnym kupiła pozostałą część działki posiłkując się kredytem. Umowy zostały podpisane u notariusza, a zwrot pożyczki miał zostać zabezpieczony hipoteką na kupionym udziale. Jednak wniosek o dokonanie wpisu hipoteki rozstał oddalony przez wydział ksiąg wieczystych sądu rejonowego. Sąd okręgowy poparł opinię w tej sprawie sądu rejonowego. W ocenie sądu zgodnie z art. 65 ust. 3 ustawy o księgach wieczystych i hipotece (Dz.U. z 2001 r. nr 124, poz. 1361 z późn. zm.) hipoteką może być obciążona część ułamkowa nieruchomości, o ile stanowi udział współwłaściciela.
Właścicielka działki wniosła skargę kasacyjną. Jej zdaniem sądy I i II instancji źle zinterpretowały ten przepis, nie uwzględniając, że nabyła ona udziały na dwóch różnych podstawach: umowy darowizny i umowy sprzedaży. Jej zdaniem w takiej sytuacji nie ma przeszkód by obciążyć hipoteką sam udział, a nie całą nieruchomość.
Sąd Najwyższy oddalił tę skargę, wyjaśniając, że art. 65 ust. 1 ustawy jasno określa, że przedmiotem hipoteki może być nieruchomość. Wyjątkowo – na mocy ust. 3 art. 65 – można obciążyć udział w niej, ale tylko pod warunkiem że jest ona przedmiotem współwłasności. W takiej zaś sytuacji jak rozpoznawana nie można mówić o samodzielności udziałów skupionych w rękach jednej osoby.
Skoro więc oba udziały zostały połączone w jedną własność, to nie można uznać ich odrębności, a tylko w ten sposób można by ustanowić hipotekę na udziale.
Postanowienie SN z 11 kwietnia 2013 r., sygn. akt II CSK 471/12.
Należy zapłacić podatek od odziedziczonego majątku
Sprawa dotyczyła rodzeństwa, które nabyło spadek po zmarłej matce. Siostra i dwóch braci zostali współwłaścicielami po 1/3 mieszkania, na mocy postanowienia sądu rejonowego. O nabyciu współwłasności zawiadomili naczelnika urzędu skarbowego. Otrzymali z urzędu skarbowego potwierdzenie, iż przysługuje im zwolnienie z podatku od towarów i darowizny, ponieważ nabyli spadek po śmieci matki. Rodzeństwo podzieliło spadek. Została zniesiona współwłasność odziedziczonego mieszkania na rzecz jednego z braci, który miał spłacić brata i siostrę. W tym celu rodzeństwo w 2011 roku zawarło umowę sprzedaży w formie aktu notarialnego, przedmiotem której była sprzedaż odziedziczonych udziałów w mieszkaniu na rzecz jednego z braci. Brat wypłacił rodzeństwu ustalone kwoty tytułem spłat, adekwatne do ich udziału w mieszkaniu. Od czynności notariusz pobrał podatek od czynności cywilnoprawnych.
Rozbieżność powstała w ustaleniu, czy od spłat przekazanych przez brata rodzeństwu, należy zapłacić dodatkowo podatek dochodowy.
Siostra stanęła na stanowisku, że zapłata podatku dochodowego powodowałaby podwójne opodatkowanie, co jest niezgodne z konstytucją. Z kolei organ podatkowy uznał przychody uzyskane w dziale spadku jako spłaty są opodatkowane PIT.
Wojewódzki Sąd Administracyjny, który rozpatrywał sprawę, stanął po stronie podatniczki. Podzielił jej zdanie w kwestii podwójnego opodatkowania - raz podatkiem od spadków, drugi podatkiem PIT. Podatniczka podlegała opodatkowaniem od spadku i darowizn i zdaniem WSA nie ma znaczenia fakt, że podatniczka została zwolniona z jego uiszczenia. Od działu spadku pobrany został przez notariusza podatek od czynności cywilnoprawnych.
Darowizna części lokalu a ulga mieszkaniowa
Osoba, powinna zapłacić podatek PIT jeśli sprzeda mieszkanie przed upływem pięciu lat od jego nabycia, chyba, że w ciągu dwóch lat przeznaczy uzyskane środki ze sprzedaży na zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych np. zakupi nowe mieszkanie. W takim przypadku może skorzystać z ulgi podatkowej.
Sprawa dotyczy mężczyzny, który sprzedał w 2005 roku mieszkanie nabyte w 2001, a po 6 latach zakupił kolejne. Po podpisaniu umowy przedwstępnej, a przed umową ostateczną podarował większość udziału w nowym mieszkaniu swojej matce. Urząd skarbowy oraz Naczelny Sąd Administracyjny uznali po kolei, iż w tej sytuacji większość kwoty uzyskanej ze sprzedaży poprzedniego mieszkania podatnik przeznaczył na darowiznę, a nie na zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych, w związku z tym utracił znaczną część ulgi.
Urząd Skarbowy w 2009 roku wezwał mężczyznę do zapłaty 10% podatku od sprzedaży mieszkania (w związku z tym, że nieruchomość była zakupiona przed rokiem 2007, taka stawka podatku obowiązywała). Podatnik przed podpisaniem aktu notarialnego przeniesienia własność przekazał swojej matce 90 % udziału we własności nabywanego mieszkania, a on sam nabył jedynie 10%. W związku z powyższym urząd skarbowy stanął na stanowisku, iż podatnikowi nie przysługuje pełna ulga, z uwagi na to, że przychód uzyskany ze sprzedaży poprzedniego mieszkania nie został w całości wydatkowany na własne cele mieszkaniowe podatnika. Izba skarbowa w Krakowie, do której zwrócił się mężczyzna potrzymała decyzję urzędu skarbowego. Zdaniem organu podatkowego jedynie 1/10 kwoty wpłaconej na zakup nowego mieszkania może być objęta ulgą.
Podatnik nie zgodził się z powyższym stanowiskiem i złożył skargę na decyzję do sądu. Jego zdaniem należy mu się ulga w całości, ponieważ poniósł on pełne koszty nabycia nowego mieszkania. Podpisując umowę przedwstępną nabył wierzytelność o zawarcie umowy ostatecznej. Tak więc swojej matce przekazał część tej wierzytelności w drodze darowizny, co przekazał również w piśmie do urzędu skarbowego.
Argumentacji podatnika nie podzielił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie. Zdaniem WSA, aby przenieść własność nieruchomości musi być zawarta umowa w formie aktu notarialnego. W tym przypadku podatnik nabył własność 1/10 części lokalu, ponieważ pozostałą cześć przeniósł na matkę. Podobnego stanowiska był Naczelny Sąd Administracyjny, który uznał, że ulga mieszkaniowa może mieć zastosowanie jedynie w przypadku nabycia nieruchomości na własność.
Waloryzacja wkładu do spółdzielni a podatek
Spółdzielnia mieszkaniowa wystąpiła o interpretację podatkową. Jeden z członków spółdzielni został wykluczony z uwagi na zaległości czynszowe. Były spółdzielca otrzymał zwrot wkładu wniesionego przez niego do spółdzielni w 1979 roku. Wartość rynkową wkładu wycenił rzeczoznawca majątkowy w 2009 roku i taką kwotę spółdzielnia zwróciła mężczyźnie. W zapytaniu do organu podatkowego spółdzielnia poddała wątpliwości czy powinna dla byłego spółdzielcy wystawić PIT-8C, w którym wykazuje się przychody z innych źródeł. Zdaniem spółdzielni nie ma ona takiego obowiązku, ponieważ kwota zwracanego wkładu jest wolna od podatku na podstawie art. 21 ust. 1 pkt 50 ustawy o PIT (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 z późn. zm.).
Jednakże izba skarbowa uznała, że PIT-8C powinien zostać wystawiony. W dokumencie musi być określony przychód podatnika, który jest różnicą między wkładem, który spółdzielca wpłacił spółdzielni 1997 roku a wkładem, który został mu zwrócony w roku 2007.
Na taką interpretację spółdzielnia złożyła skargę do sądu. Argumentowała, że zwrócony wkład jest urealnioną kwotą, która ma taką samą wartość ekonomiczną jak wkład wniesiony w 1979 roku. Sąd wojewódzki w Bydgoszczy uchylił interpretację izby skarbowej. W związku z tym Ministerstwo Finansów złożyło skargę do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który z kolei uznał, że interpretacja organu podatkowego jest prawidłowa.
NSA stoi na stanowisku, że zwolnienie z podatku dotyczy wyłącznie tej części zwróconego wkładu, która odpowiada kwocie pierwotnego wkładu. Zwaloryzowana kwota wkładu mieszkaniowego nie spełnia warunków do skorzystania ze zwolnienia.
Wyrok NSA z 14 marca 2013 r. (sygn. akt II FSK 1490/11).
Sprzedaż działek w ramach działalności gospodarczej
Sprawa dotyczy podatnika, który prowadził działalność gospodarczą. Zajmował się również sprzedażą działek budowlanych, które wcześniej zakupił jako działki rolne. Ponieważ w złożonej deklaracji PIT-36L wykazywał jedynie dochód z prowadzonej działalności gospodarczej, organu podatkowe wszczęły kontrolę. W wyniku kontroli został określony wyższy podatek pochodowy od osób fizycznych niż zadeklarował podatnik. Organ kontroli uznał, że przychód ze sprzedaży kilkudziesięciu działek jest przychodem z działalności gospodarczej. W decyzji wydanej przez organ podatkowej zostały również uwzględnione koszty związane z nabyciem i sprzedażą nieruchomości.
Podatnik złożył skargę na decyzję. Argumentował, że sprzedaż nieuzbrojonych działek nie była dokonywana w ramach prowadzonej przez niego działalności gospodarczej, osiągnął on przychód ze zbycia nieruchomości a nie z działalności gospodarczej.
Sąd nie podzielił stanowiska podatnika i podtrzymał decyzję organu podatkowego. Zdaniem sądu skarżący, aby sprzedać działki podjął szereg działań związanych z obrotem nieruchomościami, podobnie jak sprzedawcy pracujący w branży obrotu nieruchomościami. Działalność podatnika przybrała formę profesjonalną, w oparciu o zaplanowane i powtarzające się czynności - jak w przypadku prowadzenia działalności w zakresie obrotu nieruchomościami. Tak więc osiągnięty przychód jest w wyniku działalności gospodarczej.
Wyrok WSA w Poznaniu z 14 marca 2013 r., sygn. akt I SA/Po 972/12.
Prawa organu podatkowego do ściągania podatku od nieruchomości
Spółka posiadała część miejsc postojowych w hali garażowej znajdującej się w budynku wspólnoty mieszkaniowej, udział spółki we współwłasności garażu stanowi 6/95. W związku z powyższym spółka w deklaracji podatku od nieruchomości na rok 2011 wymieniła kwotę podatku od należącej do niej części i podatek w takiej wysokości zapłaciła. Prezydent miasta (organ podatkowy) uznał jednak, że spółka powinna uiścić podatek za całą hale a nie jedynie za swoją część, w związku z powyższym wystawił wobec spółki tytuł wykonawczy i wszczął postępowanie egzekucyjne. Należność od spółki wyegzekwował po zajęciu rachunku bankowego spółki, która otrzymała zawiadomienie o zajęciu wraz z tytułem wykonawczym. Prezydent jako podstawę podał art. 3 ust. 4 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 95, poz. 613 z późn. zm.), zgodnie z którym obowiązek podatkowy ciąży solidarnie na wszystkich współwłaścicielach nieruchomości. Zdaniem Prezydenta miasta powyższy przepis uprawnia go do wybrania jednego współwłaściciela, od którego wyegzekwuje cały podatek. Stanowisko powyższe potrzymało samorządowe kolegium odwoławcze, podkreślając, iż dłużnik, od którego został ściągnięty podatek za całość, ma prawo do wystąpienia do pozostałych współdłużników o zwrot odpowiedniej części podatku.
Sprawa trafiła do sądu. Sporną kwestią był fakt, czy prezydent miasta miał prawo prowadzić podstępowanie egzekucyjne w stosunku do spółki, w przypadku, gdy nie żądał od pozostałych współwłaścicieli zapłaty podatku, jak również nie prowadził wobec nich egzekucji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny stanął po stronie spółki. Zdaniem WSA, ponieważ spółka zapłaciła jedynie część podatku obliczoną proporcjonalnie do jej udział w hali garażowej, organ podatkowy (Prezydent miasta) miał obowiązek wydać decyzję, w której winien określić wysokość zobowiązania podatkowego. W tym przypadku, decyzję określającą wysokość podatku organ powinien doręczyć wszystkim współwłaścicielom. Prezydent miasta miał możliwość wystawienia tytułu wykonawczego dopiero w przypadku, gdyby współwłaściciele nie zapłacili należności. W tej sytuacji Prezydent nie miał podstaw do wszczęcia postępowania egzekucyjnego na postawie tytułu wykonawczego.
Sąd zaznaczył, że podstawą do wystawienia tytułu może być tylko decyzja, a nie deklaracja jednego z podatników. W przypadku spółki, organ nie miał więc podstaw do wszczęcia postępowania egzekucyjnego na podstawie tytułu wykonawczego.
Wyrok WSA w Poznaniu z 1 marca 2013 r., sygn. akt I SA/Po 1228/12.