Source: http://blog.diecezja.legnica.pl/?cat=6
Timestamp: 2019-10-17 15:30:57
Legal References Found: art. 2
 Art. 5
 Art. 5
 art. 7
 Art. 7
 art. 5

Document Content:
e-Rozmowy o Dobrej Nowinie | Msza św. – ryt nadzwyczajny
Mateusz Markiewicz – Liturgia sprawowana po łacinie (1)
Opublikowane:Luty 20th, 2008
…Jak Ekscelencja odniósł się do nowej Mszy? Czy nie żal Ekscelencji, że aż tyle zmieniono? Jak Ekscelencja realizuje w Diecezji Siedleckiej 54. punkt Konstytucji o Liturgii: „Należy jednak dbać o to, aby wierni umieli wspólnie odmawiać lub śpiewać stałe teksty mszalne, dla nich przeznaczone, także w języku łacińskim.”
Moje przygotowanie seminaryjne odbywało się w kontekście liturgii łacińskiej z Mszałami Jana XXIII i wcześniejszym. Mszał łaciński i Mszał łacińsko-polski, zwany Mszałem Pawła VI został wprowadzony, gdy kończyłem Seminarium (byłem święcony w czerwcu 1971 r.). W 1972 r. rozpocząłem studia biblijne w Rzymie. Mieszkałem w Papieskim Instytucie Polskim, gdzie mieszkali także inni księża z Polski studiujący na uczelniach papieskich. Odprawialiśmy po łacinie. Nie było jeszcze wtedy koncelebry.
Przedstawię jak to wyglądało: o 6:30 modliliśmy się Laudesy (po łacinie), następnie podzieleni na dwójki (było nas ok. 20 księży), byliśmy przypisani do ołtarzy (w kaplicy było do naszej dyspozycji 6 ołtarzy, w małej kapliczce – 2 i w zakrystii – 1). Główny ołtarz w kaplicy był zarezerwowany. Ok. 6:45 kończyły się Laudesy (jutrznia) i przystępowaliśmy dwójkami do swoich ołtarzy. Jeden ubierał się w szaty liturgiczne i celebrował, drugi asystował, odpowiadał, a w międzyczasie odmawiał dalsze części brewiarza. Po 20 minutach następowała zmiana ról odprawiającego i asystenta. O godzinie 7:30 byliśmy gotowi pójść na śniadanie.
Mimo, że było już kilka lat po zakończeniu Soboru i wprowadzeniu nowych ksiąg liturgicznych, koncelebra nie była jeszcze praktykowana. Dopiero z czasem, po różnych wysiłkach i zabiegach było to możliwe.
Później, od 1987 roku, gdy sam byłem rektorem w tymże domu, mieliśmy raz w tygodniu mszę św. po łacinie – jako koncelebrę. W Siedlcach w katedrze jest raz w miesiącu msza św. po łacinie. Wówczas też przed mszą świętą jest próba śpiewu. Prowadzący śpiew wybiera niektóre części stałe i uczy ludzi, by mogli je znać i uczestniczyć czynnie w tej liturgii. Wydaje mi się jednak – jak to do mnie dociera- fakt, że jest msza po łacinie nie wzbudza wielkiego entuzjazmu. Osobiście bardzo lubię odprawiać po łacinie i jestem za tym, aby w liturgii był używany śpiew gregoriański. Chciałbym, aby wierni tego się uczyli w tym zakosztowali. Bp ZbK
Mateusz Markiewicz – Liturgia sprawowana po łacinie (2)
Na pytanie Mateusza Markiewicza, czy nie żal mi, że tak wiele zmian dokonało się po Soborze, muszę przyznać, że nie obyło się to bez trudności. Piszę o tym między innymi w mojej książce „Eucharystia i jedność”. Z czasem zobaczyłem, jak wielkim dobrem była posoborowa reforma liturgiczna. Naturalnie, o ile była właściwie wprowadzona. Powiem bardzo wyraźnie i w pewnym sensie krytycznie, iż obecnie prawdopodobnie więcej nam brakuje niż jest zostało zrealizowane z tego, do czego zmierzał Sobór i co nam podał m.in. także przez reformę liturgiczną. Szczególnie chodzi o ducha odnowy. Wprowadzanie reformy liturgicznej nie obyło się bez pomyłek, zaniedbań i wypaczeń, i to na różnych poziomach, a także nie bez szkody dla wspólnot.
Obecnie trzeba stwierdzić, że istnieje nagląca potrzeba pogłębienia i zrozumienia liturgii w duchu soborowym, potrzeba katechezy. Trzeba również pokory i nawracania się, by móc sprawować święte tajemnice i żyć ich mocą. Tylko w ten sposób uniknie się zawłaszczania sobie liturgii. Od lat, gdy zacząłem to pojmować, już jako młody ksiądz, dziękuję Panu Bogu za Sobór Watykański II i za to, co dzięki niemu już się stało. Dziękuję w liturgii i za liturgię. Jestem przekonany, że liturgia jest najlepszym i najstosowniejszym środowiskiem kształtowania ducha i postaw chrześcijańskich. Robiłem wszystko, co możliwe na tym polu jako rektor Papieskiego Instytutu Polskiego w Rzymie i robię to także w diecezji siedleckiej od początku mojej posługi biskupiej.
A może WE zechciałby sam odprawić Mszę Św. w rycie nazdwyczajnym. Byłby Ksiądz Biskup pierwszym od wielu lat polskim hierarchą celebrującym Mszę trydencką…
Nie widzę racji i potrzeby, abym odprawiał mszę świętą w rycie nadzwyczajnym. Wolę pozostawać przy zwyczajnym. Nadto jestem bardzo ostrożny, aby miało to się dziać po to, by być oryginalnym, pierwszym czy tp., lub aby to było jakąś rewelacją. To, że są tacy czy inni biskupi, którzy odprawiali czy asystowali przy tego rodzaju liturgii, nie jest dla mnie jakąś istotną informacją. Wszystko zależy od okoliczności, w jakich to się dokonywało oraz od tego, na ile to wydarzenie przyczyniło się dla dobra Kościoła w odniesieniu do konkretnej wspólnoty.
Bernard – różne ryty, brewiarz przedsoborowy
… jak odnieść motu proprio Summorum pontificum do innych rytów niż rzymski
Niektóre zakony mają swoje oficjum – brewiarz, od lat je pielęgnują i celebrują. Trudno mi w tej chwili więcej powiedzieć nt. sposobu celebrowania Eucharystii w poszczególnych wspólnotach monastycznych. Istnieje też w łacińskim Kościele katolickim ryt ambrozjański stosowany do dzisiaj w diecezji mediolańskiej.
Gdy zaś jest mowa, iż duchowni wyższych święceń mogą odmawiać brewiarz sprzed reformy soborowej, w tym stwierdzeniu mogą jest zawarte wyrażenie, iż odmawiając wspomniany brewiarz zadośćuczynią obowiązkowi odmawiania Liturgii Godzin (zgodnie z KPK). Tym samym w tej wypowiedzi nie jest powiedziane, iż innym, to znaczy duchownym niższych święceń czy świeckim, nie wolno odmawiać tego brewiarza. Bp ZbK
Opublikowane:Luty 16th, 2008
W odpowiedzi przytaczam stosowne fragmenty Motu Proprio .Zaznaczam, że moja wypowiedź nie odnosiła się do sprawowania Mszy św. bez udziału ludu (o tym art. 2 Motu Proprio), lecz do sprawowania Mszy św. z udziałem wiernych. W tym przypadku ma zastosowanie Art. 5. Przywołuje on też kanon 392. Art. 5. § 1. W parafiach, w których jest stale obecna grupa wiernych przywiązanych do wcześniejszych tradycji liturgicznych, proboszcz powinien chętnie przyjąć ich prośbę o odprawianie Mszy w rycie Mszału Rzymskiego ogłoszonego w 1962 i zapewnić, aby dobro tych wiernych stało w zgodzie ze zwykłą opieką duszpasterską w parafii i pod kierunkiem biskupa zgodnie z kanonem 392, unikając niezgody i wybierając jedność Kościoła. Poprosiłem więc Księży Proboszczów o informowanie mnie o takich przypadkach, gdyż tutaj ma również zastosowanie kanon 392. Zachodzi to w przypadku, gdy proboszcz wyraża zgodę jak i też wtedy, gdyby tej zgody nie wyraził. Szczególnie zaś w drugim przypadku, jak to ujmuje art. 7. Motu Proprio: Art. 7. Jeśli grupa wiernych świeckich nie otrzymała od proboszcza zgody na swoją prośbę, o której mowa w art. 5 par. 1, informuje o tym biskupa diecezjalnego, który jest usilnie proszony o spełnienie ich prośby. Jeśli biskup z jakiegokolwiek powodu nie może zapewnić takiej celebracji, sprawa kierowana jest do Papieskiej Komisji „Ecclesia Dei”. Mam nadzieję, że jestem w Kościele rzymsko-katolickim na swoim właściwym mi miejscu, a nie ponad nim.Bp Zbk