Source: http://www.mediator.waw.pl/aktualnosci-o-mediacji
Timestamp: 2020-01-23 23:44:30
Legal References Found: art.54
 Art.10
 Art. 10
 Art. 44
 art. 54
 art. 44
 art. 5
 art. 55
 art. 54
 art. 54
de lege ferenda

Document Content:
mediator.waw.pl aktualności o mediacji
(jeśli zamieszczone tu materiały okażą się przydatne, z przyjemnością zgadzam się na ich kopiowanie i cytowanie, uprzejmie prosząc tylko o podawanie źródła: "ze strony Biura Mediacji Gospodarczej MEDIATOR.WAW.PL Jakub Świtluk"
jedyne ogólnopolskie (i nie tylko) kalendarium wydarzeń i newsów mediacyjnych (i pokrewnych): http://www.oMediacji.pl
(10 stycznia)
kilka słów o mechanizmach konfliktu i działaniu mediacji na kanwie sporu Porozumienia Rezydentów OPZZ Lekarzy z Ministerstwem Zdrowia
- w witrynie Gazety Prawnej tekst Pawła P. Mlickiego i Jakuba Świtluka "Czas na mediacje!"
https://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/1446896,mediacja-spory-rezydenci-sluzba-zdrowia-wynagrodzenie-mediator.html
oraz w tygodniku Gazeta Finansowa nr 2/2020 z 10 stycznia
(12 grudnia)
14 stycznia 2020 roku odbędzie się organizowana przez Francusko-Polską Izbę Gospodarczą oraz Międzynarodowe Centrum Mediacji, objęta patronatem Prezesa Prokuratorii Generalnej RP konferencja "Mediacje gospodarcze w sporach z sektorem publicznym"; wśród panelistów m.in. przedstawiciele kierownictw: Ministerstwa Infrastruktury, Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej, M. St. Warszawy, Najwyższej Izby Kontroli, Urzędu Zamówień Publicznych, Prokuratorii Generalnej RP, GDDKiA, PKP PLK oraz biznesu
https://www.ccifp.pl/wydarzenia/kalendarz/e/event/konferencja-mediacje-gospodarcze-w-sporach-z-sektorem-publicznym.html
- zapraszam serdecznie na to wyjątkowe wydarzenie jako - obok dr Eweliny Stobieckiej - moderator dyskusji.
29 listopada odbyło się pierwsza z warszawskiego cyklu superwizji dla mediatorów w ramach projektu "Mediacyjne NGO'sy"
kolejne takie spotkania już w 2020 roku: 31 stycznia, 28 lutego, 17 kwietnia, 5 czerwca i 18 września;
do grona doświadczonych mediatorów z różnych środowisk doskonalących kwalifikacje w tej formie można wciąż dołączyć poprzez stronę: https://www.mediacyjnengo.pl/superwizje/
(superwizje odbywają się w siedzibie Biura Mediacji Gospodarczej MEDIATOR.WAW.PL przy ul. Czerniakowskiej 71 lok. 301)
(23 października)
wystartowała Warszawska Infolinia Mediacyjna - nr. tel. (22) 440 03 56
- czyli po prostu (z mojej inicjatywy) zainstalowano telefon na biurku mediatora dyżurującego w SO przy ul. Czerniakowskiej 100, aby osoby zainteresowane mediacją mogły uzyskać informacje o niej także bez odwiedzania Sądu;
o ile mój pomysł zostanie zrealizowany w całości - podobny numer mam być udostępniony również w SO na al. "Solidarności" 127, a oba numery zostaną w widoczny sposób umieszczone na stronie internetowej Sądu oraz rozpropagowane wśród sędziów i pracowników
(2 października)
Od początku października w Sądzie Okręgowym w Warszawie ponownie odbywają się dyżury mediatorów, zatem znów będzie mnie można spotkać w Sądzie Gospodarczym przy ul. Czerniakowskiej 100 (pokój 33 - parter, korytarz w lewo za wejściem dla interesantów) we środy w godzinach 9.00-11.00.
Już za 2 tygodnie kolejny Tydzień Mediacji (14-20 października), a w nim Międzynarodowy Dzień Mediacji (Conflict Resolution Day, 17 października) - szereg popularyzujących mediację aktywności w całej Polsce (typowo: dyżury mediatorów, prezentacje na temat mediacji i jej inscenizacje, spotkaniami sędziów i mediatorów itp.); informacje znaleźć można na stronach sądów i organizacji mediacyjnych, zaś wzmianki o najciekawszych i ponadlokalnych wydarzeniach oczywiście na: www.oMediacji.pl
Święto polubownego rozwiązywania sporów zostało zainicjowane 20 października 2005 roku przez amerykańskie Association for Conflict Resolution, które w kolejnym roku ustaliło jego datę ruchomą: trzeci czwartek października. Już w 2008 roku MDM rozpoczęto obchodzić w Polsce (z inicjatywy dr Janiny Waluk, współzałożycielki i pierwszej prezes Polskiego Centrum Mediacji, członkini-założycielki Stowarzyszenia Mediatorów Rodzinnych, pierwszej przewodniczącej Rady ds. ADR przy Ministrze Sprawiedliwości). Od 2013 roku ów trzeci czwartek października wraz z sąsiednimi dniami stanowi u nas (z inicjatywy Ministerstwa Sprawiedliwości) Tydzień Mediacji; a podobne "rozszerzenia" spotyka się i gdzie indziej np. ABA Mediation Week w USA https://www.americanbar.org/groups/dispute_resolution/events_cle/mediation_week/ czy Missing Children Europe http://crossbordermediator.eu/
Obok i poniżej: plakat ACR oraz tegoroczna ulotka Ministerstwa Sprawiedliwości (z Wolters Kluwer), której awers jest też plakatem; materiały MS do pobrania na: https://www.gov.pl/web/sprawiedliwosc/materialy-promocyjne-mdm2019
Wśród mediacyjnych wydarzeń w najbliższych tygodniach (aktualizowany kalendarz: www.oMediacji.pl), szczególnie zapraszam - jako panelista i współprowadzący - na panele dyskusyjne Centrum Mediacji Lewiatan: 16 września w Sądzie Rejonowym w Żyrardowie
https://www.cammediacje.pl/aktualnosci/16-wrze%C5%9Bnia-2019-r.-%C5%BCyrard%C3%B3w-panel-dyskusyjny-mediacja-od-teorii-do-praktyki oraz 17 października w Sądzie Okręgowym w Siedlcach https://www.cammediacje.pl/aktualnosci/17-pa%C5%BAdziernika-2019-r.-siedlce-panel-dyskusyjny-mediacja-jak-skutecznie-j%C4%85-promowa%C4%87-w-%C5%9Brodowisku-s%C4%99dzi%C3%B3w-prokurator%C3%B3w-i-przedsi%C4%99biorc%C3%B3w; można się jeszcze również zgłosić na szkolenie Stowarzyszenia "Mediatorzy Polscy" w Warszawie w dniach 21-22 i 18-29 września, które także w części prowadzę: https://mediatorzy-polscy.eu/news/zapraszamy-na-szkolenie-z-mediacji-rodzinnych-wrzesien-2019-warszawa/
(13 sierpnia, aktualizacja 20 sierpnia)
Rocznie do Sądów wpływa 15 milionów spraw - to (nieco upraszczając) jakby każdy pełnoletni obywatel wchodził co roku w spór sądowy z innym. Na wyrok czeka się często latami. Narzekamy (słusznie) na niski poziom zaufania społecznego, umiejętności dialogu, współpracy mimo różnic. Mediacja – gdy faktycznie prowadzona – w 2/3 przypadków kończy się ugodą (spory gospodarcze i rodzinne SO W-wa), jest tania, szybka i praktycznie uczy porozumienia. A jednocześnie do mediacji Sądy kierują zaledwie 1,2% spraw, w których może być ona stosowana.
I. Czy dane statystyczne wykorzystania mediacji powinny nas cieszyć?
Tzw. wskaźnik mediacji (ściśle: kierowania do mediacji przez Sądy) za pierwsze półrocze 2019 roku na poziomie 1,2% nie wydaje mi się powodem do satysfakcji. To wprawdzie więcej niż w 2018 roku (1,07%), jednak poprzedni rok był akurat (po kilkuletnim powolnym, ale stabilnym wzroście) rokiem spadku, a przynajmniej (zaokrąglając %) stagnacji. W latach 2014-2017 wartości wskaźnika wynosiły odpowiednio: 0,5%, 0,7%, 0,9%, 1,09%, zaś w 2018 – 1,07%, czyli w miejsce wzrostów po ok. 0,2 p.p. - spadek o 0,02 p.p.
Gdyby trend 2014-17 się nie załamał, wartość wskaźnika winna w bieżącym roku wynieść 1,49-1,5% (w poprzednim – 1,29-1,3%) - to znaczy, że do mediacji w 1 poł. 2019 wysłano aż o 1/5 mniej spraw, niż można byłoby oczekiwać. Nawet gdyby za poziom odniesienia przyjąć (spadkowy) 2018 rok, a tylko liczyć na podobną jak w poprzednich latach dynamikę – zasadnie byłoby się spodziewać w bieżącym roku 1,27-1,3%.
Reasumując: w porównaniu do okresu 2015-17 w latach 2018-19 rozwój stosowania mediacji, generalnie i tak słaby, załamał się wyraźnie.
Dodatkowo: patrząc na powyższe liczby, nie sposób pozbyć się smutnej refleksji, że są one absurdalnie małe. Mówimy o wielkościach, które gdyby pochodziły nie ze sprawozdań, ale z szacunków czy sondaży, określilibyśmy lekceważąco jako poziom błędu statystycznego. Praktyczne wykorzystanie narzędzia o bezdyskusyjnej skuteczności jest wciąż w skali krajowego sądownictwa po prostu zaniedbywalne.
II. Czy dotychczasowe działania polepszają sytuację?
Wyżej zarysowany stan ma miejsce pomimo szeregu aktywności, które wykorzystanie mediacji powinny teoretycznie zwiększać, jak m.in.:
- po pilotażowym - ogólnopolski projekt CAM (większość paneli, szkoleń i medialnych aktywności już odbyła się od połowy 2018 do połowy 2019);
- przeprowadzenie (głównie przez mediatorów) w latach 2017 i 2018 łącznie ok. 2,7 tys. spotkań informacyjnych (nie znalazłem danych za 2016, choć sam już wówczas szereg taki prowadziłem dla SO Warszawa);
- dyżury mediatorów w wielu (raczej w większości) SO i szeregu SR (bo – z całym szacunkiem i sympatią - tak nagłośniona ostatnio Łódź nie jest tu oczywiście ewenementem; przykładowo w Warszawie były prowadzone z inicjatywy SO, także z moim udziałem, od jesieni 2017 do wiosny 2019, wcześniej np. ja zainicjowałem i koordynowałem jeszcze w ramach PCM podobne dyżury w kilkunastu sądach w latach 2011-15, a inne ośrodki robiły to już w 2008 r.);
- legislacja: sąd polubowny i mediacje w PGRP (pocz.2017), art.54a w UFP i 5, 11,15 w UONDFP (poł.2017), mediacja w ogólnym KPA (poł.2017), włączenie mediacji do ZSK, planowanie rozwoju mediacji w KRiO, wprowadzenie do Ordynacji podatkowej, nowego PZP, czy stały rozwój konsumenckiego ADRu, a nawet prace nad Konwencją Singapurską ONZ (naturalnie wpływ poszczególnych aktów zróżnicowany, ale chodzi ogólnie o teoretycznie bardzo promediacyjny klimat i obecność w mediacj).
Wygląda zatem, że wszystkie te nakłady środków (w tym miliony z funduszy publicznych i europejskich), pracy i czasu (w tym olbrzymie wolontaryjne zaangażowanie mediatorów) ostatecznie co najwyżej zahamowały w tym roku ubiegłoroczny spadek „wskaźnika mediacji”, a w każdym razie nie zwiększyły ani nawet nie utrzymały jego (i tak, pamiętajmy, mizernego) wzrostu z lat 2015-17. Stąd też mam poważne obawy, czy kolejne porozumienia środowisk, apele i listy, „zielone pokoje”, ewentualne kontynuowanie CAMów itd. itp. – jako rodzajowo zbliżone do tych wcześniejszych działań – zmienią istotnie sytuację in plus.
III. Gdzie zatem może być problem?
Wieloletnia obserwacja niskiej skuteczności różnych działań przy jednoczesnym deklarowaniu poparcia dla mediacji przez niemal wszystkie środowiska (w tym sądownictwo), nieco rozmów z Sędziami i Osobami znającymi „od kuchni” pracę w sądach, lektura sprawozdań czy artykułów na temat sytuacji kadrowej w sądownictwie, a także nieco własnego doświadczenia jakoś tam menedżerskiego tudzież ogólnej wiedzy o psychologii zmiany, naprowadziły mnie na może warty zastanowienia trop, co do splotu czynników hamujących stosowanie mediacji. Nie sądzę, żeby kluczowe były czyjś świadomy opór, złą wola lub niewiedza. Raczej obwiniałbym naturalny mechanizm oporów wobec zmiany, aktualne warunki i narzędzia pracy plus pewien zespół całkiem zrozumiałych obaw.
Otóż przypuszczam, że są to łącznie:
- bardziej czy (zapewne) mniej świadoma niechęć dużej części Sędziów i Sekretariatów do wszelkich niekoniecznych, niestandardowych i dodatkowo angażujących aktywności, skoro wspomniani nie mają czasu i „mocy przerobowych” na to, co muszą wykonywać standardowo i „od zawsze”, tudzież co muszą zmieniać w związku z kolejnymi zmianami prawa – nie chce się inwestować sił w odlegle korzyści, mając tych sił ciągły deficyt;
- niechęć Sędziów do postanawiania o kierowaniu do mediacji, bo czują się zmuszani charakterem swego zawodu do „rozstrzygania” o zasadności takiego postanowienia i szukania odpowiednich argumentów, zatem niejako muszą każdorazowo„osądzać” zastosowanie narzędzia, które teoretycznie ma ich od osądzania przecież uwolnić (a owo „osądzanie” potem będą oceniać np. Wizytatorzy...);
- obawa Sędziów i Sekretariatów, że skierowane do mediacji sprawy i tak trzeba „pilnować” (czy minął wyznaczony termin, czy mediator przysłał protokół, kiedy wyznaczyć rozprawę itd.);
- zupełne nieuwzględnienie lub niewystarczające uwzględnienie mediacji w systemach informatycznych, które – przy obecnej roli techniki w pracy każdej organizacji – czasem determinują tryb pracy bardziej niż przepisy: nie czytamy kodeksów, ale klikamy okienka, które wyskakują na ekranie;
- obawa Stron i Pełnomocników przed mediacją, która nie wiadomo, czy przyniesie ugodę, ale "wiadomo", że przedłuży czas oczekiwania na rozprawę (wciąż niewielu sędziów - choć m.in. i ja sam namawiam do tego przy każdej okazji - kierując do mediacji jednocześnie wyznacza terminy rozpraw);
- obawa głównie Pełnomocników, poddanych presji "zwyciężaj!", że zgoda na rozmowy ugodowe oznacza jakieś przyznanie się do słabości, nawet zawodowej niekompetencji, czy braku wiary w wygraną, a przez to plamę na wizerunku i utratę klientów (nawiasem mówiąc stąd pytanie o zgodę na mediację w czasie rozprawy uważam za zły pomysł, lepiej: "Sąd widząc potencjał ugodowy, kieruje Strony do mediacji, Państwo Pełnomocnicy nie muszą odpowiadać natychmiast, proszę spokojnie skonsultować z Klientem, w razie wątpliwości skontaktować się z mediatorem, po czym ewentualnie odpowiedzieć pisemnie w ciągu 7 dni").
mamy syndrom „pustych taczek” (na budowie tyle roboty, że nie ma kiedy załadować - zrozumiały przy wprowadzaniu jakiejkolwiek zmiany) dodatkowo wzmocniony obawami przed mediacją jako komplikacją dla „muszących wiedzieć, trafnie decydować i wygrywać" Prawników.
IV. Co moim zdaniem można z tym wszystkim (inaczej nieco niż dotąd) zrobić?
Można (i – z uwagi na sytuację – trzeba, legalnie wolno, a jednocześnie technicznie raczej bezproblemowo – można tzn. jest to wykonalne) uczynić kierowanie od mediacji standardowym, nie ekstraordynaryjnym (jak dotąd) elementem "obróbki" sporów w sądach. Tak, aby i Sędziowie, i Sekretariaty nie musieli dla skierowania do mediacji wykonywać żadnych dodatkowych czynności. A jednocześnie zdjąć przymus "podejmowania i uzasadniania właściwej decyzji” o mediacji i zaopiekować się obawami o przewlekłość. Bez wprowadzania nawet zmian w prawie, bo... cóż - to i czasochłonne, i ryzykowne, i kosztowne. Zatem jak? Otóż jak następuje:
1) Systemy informatyczne - wprowadzić jako domyślną funkcjonalność do systemów typu SWOR, Currenda, Sędzia-2 etc. zautomatyzowanego kierowania do mediacji - w dużym skrócie:
- w kompletnie każdej sprawie, przy wyznaczaniu daty rozprawy odleglejszej niż 2 czy nawet 3 miesiące, na monitorze pojawia się okienko wyboru "skieruj do mediacji: tak/nie”
- po wyborze „tak” - wybór „użyj ustawień domyślnych” (generuje się postanowienie z terminem 3 miesiące do – sprawiedliwie – kolejnego mediatora danego rodzaju spraw z listy stałych danego SO; plus doręczenia: e-mail do mediatora, z wszelkimi danymi kontaktowymi Stron, WPSem, terminem rozprawy itp. oraz e-polecone do Stron/Pełnomocników, z sugestią, aby w razie wątpliwości co do zgody najpierw skontaktować się z mediatorem) lub też „skieruj indywidualnie” (inny termin, mediator wybrany indywidualnie lub z predefiniowanej i okresowo uaktualnianej listy danego Sędziego, jeśli ów będzie chciał taką sobie ułożyć, itp.);
- obwarowanie kliknięcia w owym systemie/systemach opcji „nie” (tj. nie kieruj do mediacji) koniecznością uzasadnienia takiej decyzji, np. Strony w pismach wyraźnie wyraziły już brak zgody na mediację, względnie spełniając obowiązek informacyjny w pozwie napisały, że próba polubownego rozwiązania, zwłaszcza mediacji, była i nie przyniosła ugody, że prawo nie dopuszcza mediacji w tej sprawie lub też że Sąd z innego, ale konkretnego powodu uznaje sprawę za niemediowalną (załóżmy, że są takie...) - tak, aby metodologicznie niekierowanie do mediacji wymagało namysłu i aktywności, a nie odwrotnie.
2) Instrukcja/apel MS dla/do Sędziów Prezesów, Przewodniczących, Wizytatorów, aby w niezawisłym wykonywaniu swych obowiązków wzięli pod uwagę, iż Sądy wcale nie muszą "osądzać" mediowalności spraw (skoro mediacja właśnie po to przecież jest, aby sądzić nie trzeba było), ocenianie z góry tego, co wychodzi dopiero w trakcie mediacji, jest jałowe, kontrproduktywne) natomiast powinny brać wreszcie na serio zmianę Art.10 sprzed 3 lat: Sąd już nie powinien dążyć, sąd po prostu najzwyczajniej i powszednio dąży w każdym stanie sprawy do polubownego rozwiązania, szczególnie – mediacji; zatem wspomniani mogą pytać wizytowanych/podległych Sędziów raczej o powody niekierowania spraw do mediacji, kierowanie do mediacji uznając za oczywiście pożądany standard, który – w braku szczególnych przeciwwskazań należy po prostu stale stosować. Zrozummy wreszcie, że (pomijając wyłączenia w przepisach) jedyne „niemediowalne” sprawy to takie, w których Strony wyrażą brak zgody (co wszak cały czas mogą zrobić). Jak swego czasu mec. Maciej Bobrowicz cytował któryś (kierujący uprzednio ok. 60%, a wówczas już 100% spraw do mediacji) niemiecki Sąd: "dajmy szansę wszystkim". Uznajmy Art. 10 za praktyczną zasadę procedury cywilnej.
3) W efekcie sprawa czeka na wyznaczony termin rozprawy, a mediacja trwa i daje szansę, że rozprawa nie będzie musiała się odbyć; Strony nie boją się przewlekłości, bo termin rozprawy wcześniej już znają, Sekretariat nie musi nic robić – w braku innych wiadomości od mediatora czy Stron, po prostu odbywa się w terminie rozprawa. Oczywiście ewentualna ugoda spowoduje pewien "bałagan" w kalendarzu Sędziego, ale chyba warto mężnie znieść, że kolejny spór spadnie z wokandy, skoro nie będzie trzeba procedować, a zwłaszcza pisać uzasadnienia wyroku. Na pewno będzie też dużo braków zgody ze strony Stron, więc mediatorzy trochę podzwonią, popiszą nadaremno – ale to w sumie już norma w naszej pracy, a przy okazji może będzie to jakaś techniczna weryfikacja list stałych mediatorów (co pożądane, a trudne na gruncie obowiązujących przepisów) – jeśli komuś z nas nie odpowiada inwestowanie czasu w doprowadzenie do mediacji, to niech się wypisze. Dodatkowo nawet przy licznych odmowach taka stała praktyka sądów przyzwyczai zarówno Strony jak i Pełnomocników, że mediacja nie jest sezonową modą czy fanaberią „do przeczekania”, ale normalnym elementem pracy ze sporem, poprzedzającym (lub zastępującym) proces i narzucane rozstrzygnięcie. Może ta świadomość zachęci do mediacji umownej, a w każdym razie wymóg informowania w pozwie o próbie polubownego rozwiązania przestanie być lekceważony. Większa skala mediacji, z mniejszym namysłem co do wyboru tak sprawy jak mediatorów, może ewentualnie nieco zmniejszyć procentową efektywność mediacji, ale – przy obecnej skali – chyba niewiele mamy do stracenia, no i jakoś wydziały gospodarcze SO Warszawa (kierujące w ostatnich latach do mediacji ok. 20% wpływu) nie mają takiego problemu. Zresztą nawet o połowę mniejsza "ugadzalność" przy wielokrotnie większym zastosowaniu i tak da znaczący zysk. Poza tym więcej mediacji to stała praca, a więc motywacja do podnoszenia kompetencji i możliwość tworzenia profesjonalnych biur dla mediatorów (bo przecież nie zadziała odwrotnie - że przez lata bez pracy i płacy stworzy się nagle doskonała kadra), no i Sędziowie mogą przecież wybierać, tworząc/aktualizując własne predefiniowane listy lub wybierając indywidualnie. Warto też przytoczyć opinię szeregu Sędziów: sprawę wracającą z mediacji nawet bez ugody szybciej się sądzi - Strony dostrzegły w sobie ludzi, więc stosują mniej obstrukcji, przedyskutowały sytuację merytorycznie także pod katem procesowym, więc rezygnują z części dowodów itp. itd. Również propolubowne zmiany w zasadach rozliczeń Pełnomocników z Klientami (do czego od dawna zgodnie nawołują władze obu Korporacji) znajdą praktyczną motywację.
Na koniec: koszt wprowadzenia stosunkowo nieskomplikowanej funkcjonalności do systemów informatycznych, ewentualna modyfikacja komputerowego formatu list stałych mediatorów oraz kilku pism do Prezesów, Wizytatorów itp. - w porównaniu z innymi projektami wspierającymi mediację, będą zapewne wręcz nieodczuwalne dla budżetu. Za to korzyści - tak dla niego, jak dla obywateli, gospodarki i kapitału zaufania społecznego - olbrzymie.
Taka jest moja - wywiedzione z bólu blisko dekady własnoręcznego "wprowadzania mediacji" tudzież odrobiny obycia nie tyle prawniczego, ile menedżerskiego i (około)psychologicznego - propozycja zastosowania starej prawdy, że często usunięcie demotywatorów (zwłaszcza: ponadstandardowa aktywność, ocenianie mediowalności, obawa o przewlekłość...) działa znacznie lepiej, niż samo choćby najlepsze motywowanie do wprowadzenia zmian. Myślę, że jej realizacja przybliżyłaby chwilę, gdy można będzie mówić wreszcie o wprowadzeniu, a nie o wiecznym wprowadzaniu mediacji. A w każdym razie nie wygląda, aby dużo kosztowała i komukolwiek zaszkodziła. Więc na co jeszcze czekamy?...
(30 lipca)
Zapraszam na szkolenie z mediacji rodzinnej zaprzyjaźnionego Stowarzyszenia:
https://mediatorzy-polscy.eu/news/zapraszamy-na-szkolenie-z-mediacji-rodzinnych-wrzesien-2019-warszawa/
(23 maja 2019)
Dzień Wymiaru Sprawiedliwości https://www.iustitia.pl/component/dpcalendar/event/9?calid=131
Dla wszystkich Pań i Panów Sędziów oraz Pracowników Sądownictwa - najserdeczniejsze życzenia pomyślności, wytrwałości, spokoju i odpowiednich warunków pracy (...no i pamięci o mediacji;)
Krajowe statystki mediacji za 2018 r. - wrażenia prostego mediatora – na gorąco, niewesołe...
Na stronie Informatora Statystycznego Wymiaru Sprawiedliwości https://isws.ms.gov.pl są (raczej od niedawna) dostępne: zbiorcze opracowanie w .pdf „Postępowania mediacyjne w świetle danych statystycznych – sądy okręgowe i rejonowe – w latach 2006 – 2018” oraz arkusze excel z danymi mediacji cywilnych i gospodarczych. Linki do pobrania plików odpowiednio:
https://isws.ms.gov.pl/…/ba…/publikacje/download,2779,7.html
https://isws.ms.gov.pl/…/opracowania-…/download,2853,16.html
https://isws.ms.gov.pl/…/opracowania-…/download,2853,19.html
Po pobieżnym (sprawy zdrowotne i okrutne zaległości) przejrzeniu, mam niestety niepokojące wnioski:
- po trzech latach (od „ożywienia” wokół promediacyjnych zmian KPC itd., CAMów, funduszy UE i Nor.) w miarę stabilnego (ca. 0,2 p.p./rok) wzrostu stosunku spraw kierowanych do adekwatnego wpływu („wskaźnik mediacji”), mamy po raz pierwszy spadek (również liczbowy).
- w porównaniu 2018 do 2017 spadły takie kluczowe (choć nieco dyskusyjne) mierniki jak m.in. liczba i procentowy wskaźnik tzw. skutecznych mediacji oraz liczba ugód cywilnych i gospodarczych.
A to wszystko na tle ogólnego wpływu spraw wprawdzie nieco mniejszego niż przed rokiem, ale dalej powyżej 15 mln., a w dodatku ze spadkiem procentowym załatwień i wzrostem pozostałości, przy dużych brakach i rotacjach kadrowych w sądach itd. itp.
Generalny mankament opracowań widzę w braku odniesienia liczby skierowań do odpowiednich wielkości wpływów, co uniemożliwia porównanie „mediacjolubności” poszczególnych SO i grup SR. Różnice „od zawsze” bywają duże i powinny być przykładem (lub wręcz alarmem) dla części Sądów.
Podobnie lub mocniej uwiera nieuzwględnienie braków zgód Stron na udział – dopiero przy zgodach można mówić faktycznie o postępowaniach mediacyjnych, bo aktualnie dane dotyczą właściwie skierowań. Rozbieżności skierowanie-mediowanie w poszczególnych typach/sądach bywają bardzo znaczne i zróżnicowane, a walnie wpływają na obraz skuteczności mediacji tj. współczynnik ugód, który liczony do faktycznie przeprowadzonych mediacji powinien być obiektywnie dużą zachętą do mediowania (tj. zgód właśnie lub inicjowania przedsądowych).
Dodatkowo obawiam się, czy miary skuteczności (już z ww. usterkami) mediacji cywilnej w SO nie zakłóca dodatkowo kwestia spraw rozwodowych, w których regularnie nie uzyskujemy wszak formalnej ugody i jej zatwierdzenia, lecz porozumienie rodzicielskie „przepisywane” do wyroku. A to raczej liczna kategoria, stosunkowo sporo zgód na udział i pozytywnych zakończeń.
Coś mi się tam jeszcze w tabelach nie sumowało, ale może przez pośpiech i niedyspozycję.
Na koniec kilka jeszcze wybiórczych obserwacji:
- oczekiwanie, że mediacja zmniejszy istotnie liczbę rozwodów wydaje się delikatnie mówiąc optymistyczne – „pojednania” to ok. 2 promile;
- wciąż nie ma (co niedawno przeczytałem w prasie) „mody na mediację” - obok wspomnianych spadków jest wprawdzie wyraźny wzrost zatwierdzeń ugód z mediacji prywatnych, ale ich udział procentowy bywał już porównywalny lub wyższy, nie widzę wyraźnego trendu;
- problem błędnego redagowania ugód nie wydaje się być poważny w sprawach gospodarczych – niespełna 1% ugód spotyka się z odmową zatwierdzenia, ponad czterokrotnie gorzej jest w cywilnych;
- w ubiegłym i poprzednim roku przeprowadzono odpowiednio 1,4 i 2,3 tys. spotkań informacyjnych – nie wykazano pozytywnego przełożenia na mediacje, sam na „Salonie...” w SO W-wa jesienią 2017 omawiałem ich efektywność w zależności od przygotowania, ale bez pewności, czy dają więcej niż kierowanie z niejawnego. Opublikowane dane nie rozpraszają wątpliwości.
Reasumując: entuzjazm co do aktualnego wykorzystania mediacji w Polsce, rzekłbym, raczej nietrudno okiełznać.
Nie wiem, czy najlepszym wyjściem są kolejne prace ustawodawcze.
Model włoski? być może, ale to skomplikowane, potrwa i wzbudzi protesty. Wystarczyłoby serio używać istniejące prawo - praktyka jest kluczem.
Dlaczego Sądy nie mogłyby kierować do mediacji choćby wszystkich spraw, które czekają miesiącami na wyznaczony już termin?
Strony nie miałyby obaw o przewlekłość, czas oczekiwania nie wliczałby się do statystyk, w najgorszym razie stosunkowo tanio "kupowałoby się" pewność, że kilkuletniej batalii sądowej nie dało się faktycznie uniknąć, plus szybsze osądzanie* "w bonusie"...
(* - w opinii szeregu sędziów sprawa po mediacji zakończonej bez ugody przebiega sprawniej)
Dlaczego przedsiębiorcy nie mieliby unikać marnotrawienia środków, czasu, zaangażowania, zaniedbywania klientów i okazji biznesowych, psucia wizerunku i ryzykowania rozrastania konfliktów obniżających efektywność organizacji?
Dlaczego sektor publiczny nie miałby oszczędzać pieniędzy podatników, budować zaufania społecznego, najefektywniej realizować cele publiczne, realizując przy tym normy Art. 44 i 54a ustawy o finansach publicznych?
Dlaczego pełnomocnicy nie chcą udowadniać swojej efektywności w dbaniu o interes klientów, być nowoczesnymi menedżerami sytuacji konfliktowych i zarządzania ryzykiem biznesowym, miast tkwić w zmurszałych schematach procesowych wojowników?
Nasz zbiorowy nierozsądek owocujący wskaźnikiem mediacji błąkającym się na marginesie błędu statystycznego pozostaje smutną zagadką...
A przecież w 2/3* przeprowadzonych mediacji gospodarczych i okołorozwodowych Strony dochodzą do porozumienia.
(* - wg danych SO W-wa 2017)
(18 kwietni 2019)
Radosnych, wiosennych, zgodnych Świąt Wielkiej Nocy - życzy Biuro Mediacji Gospodarczej MEDIATOR.WAW.PL
(8 kwietnia 2019)
Współpraca z Sądem Okręgowym w Warszawie: informacje z oMediacji.pl udostępniane teraz również na stronie Sądu:
oMediacji.pl / mediatorzy.info - ogólnopolskie kalendarium wydarzeń mediacyjnych i "z okolic" ADR: /omediacjipl
bezpośrednie adresy: www.oMediacji.pl lub www.mediatorzy.info
(5 lutego 2019)
Relacja z Salonu Mediacji Gospodarczej
MEDIACJA Z UDZIAŁEM SEKTORA FINANSÓW PUBLICZNYCH
zorganizowanego 24 stycznia 2019 roku w Sądzie Okręgowym w Warszawie, ul. Czerniakowska 100
przez Biuro Mediacji Gospodarczej MEDIATOR.WAW.PL Jakub Świtluk
Salon otworzyli sędziowie: Wiceprezes Sądu Okręgowego ds. Gospodarczych Dariusz Dąbrowski oraz Koordynator ds. Mediacji Iwona Grzegorzewska. Wydział ds. Mediacji w Departamencie Strategii i Funduszy Europejskich Ministerstwa Sprawiedliwości był reprezentowany przez Pana Krzysztofa Szlantę. W panelu dyskusyjnym uczestniczyli: sędzia Henryk Walczewski (Ministerstwo Sprawiedliwości), r.pr. Dariusz Ożga (Wicedyrektor Departamentu Opinii Prawnych Negocjacji i Mediacji, Prokuratoria Generalna RP), r.pr. Wojciech Kowalewski (Naczelnik Wydziału Prawnego, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, Oddział w Warszawie), r.pr. Paweł Kuglarz (Kierownik Szkoły Prawa Austriackiego UJ; Instytut Allerhanda), adw. Paweł Paradowski (Partner w Domański Zakrzewski Palinka Sp. k., Praktyka Postępowań Spornych) oraz – jako moderator – Jakub Świtluk (Biuro Mediacji Gospodarczej MEDIATOR.WAW.PL).
Wedle wspólnej opinii panelistów nie ma żadnych powodów, aby nie stosować mediacji i ugód w sporach z udziałem sektora publicznego. Już przed dodaniem art. 54a ustawy o finansach publicznych było to legalne (w oparciu o art. 44 ustawy oraz Kodeks cywilny) i praktykowane. Wprowadzenie rzeczonego przepisu (łącznie z art. 5, 11 i 15 ustawy o odpowiedzialności z tytułu naruszenia dyscypliny finansów publicznych) należy zaś rozumieć jako ułatwienie i wyraźną zachętę Ustawodawcy (konsekwentnie i systemowo rozwijającego mediację i pokrewne formy ADR w różnych gałęziach prawa) do mediowania i ugadzania się przez podmioty państwowe i samorządowe. Widoczne są już praktyczne efekty – znaczne (choć wciąż zbyt małe) zwiększenie stosowania mediacji i ugód w sporach publiczno-prywatnych.
Zgodzono się także, że dyscyplina finansów publicznych nie może być traktowana jako oderwana, nadrzędna wartość (już wcześniej wskazywał na to choćby art. 55). Ma ona rolę zdecydowanie służebną wobec priorytetu zrealizowania celu publicznego (interesu publicznego). Zwłaszcza w długookresowych inwestycjach i wymagających współdziałania stron złożonych projektach – wobec dynamicznych warunków – modyfikacja współpracy bywa często naturalna i nieodzowna. Co więcej, nadmierne obawy przed naruszeniem dyscypliny łatwo prowadzą do znacznych opóźnień i przekroczeń niezbędnych nakładów w wypadku np. zejścia z budowy lub bankructwa kontrahenta, konieczności wykonawstwa zastępczego, organizacji nowego postępowania przetargowego czy uwikłania w wieloletnie spory sądowe.
Paneliści podzielili się również doświadczeniami w stosowaniu art. 54a, zwłaszcza jeśli chodzi o pisemną ocenę skutków ugody. Powinna ona zatem zawierać zarówno część techniczną (m.in. z wpływem niezależnych od stron czynników na wystąpienie spornej sytuacji lub z ewentualnym przyczynieniem się do niej zamawiającego), jak i prawną (w tym analizę ryzyka procesowego). Warto zwracać uwagę na szerokie odniesienie skutków ugody – nie ograniczone do budżetu danego zamówienia czy inwestycji. Generalnie dość ogólne brzmienie przepisu należy rozumieć jako celową elastyczność – np. w zależności od wartości i skomplikowania sporu przygotowanie opinii prawnej można powierzyć zatrudnianemu prawnikowi albo zewnętrznej kancelarii bądź – co istotne zwłaszcza dla stationes fisci – Prokuratorii Generalnej. Ocena z art. 54a jest przy tym warunkiem zawarcia ugody, więc samo podjęcie rozmów ugodowych (czyli np. mediacji) jej nie wymaga. W praktyce takie rozmowy ułatwiają (czy wręcz warunkują) zgromadzenie informacji i argumentów do decyzji o ugodzie oraz przygotowania takiej, koniecznej dopiero wówczas, opinii.
Podkreślono również, że z mediacją i ugodą – tak wedle przepisów, jak i praktyki – nie należy zwlekać aż do wytoczenia powództwa. Polubowne rozwiązanie sporu jest zwykle łatwiejsze i tańsze na jego możliwie wczesnym etapie. Z czasem konflikt obrasta w kolejne koszty, straty, animozje, nieporozumienia i spory pochodne, co utrudnia wypracowanie ugody i zmniejsza jej korzyści. Tzw. mediacja przedsądowa jest też wolą Ustawodawcy (przepisy o mediacji i treści pozwu w k.p.c.), służąc ogólnie efektywności sądownictwa. Warto pamiętać, że również ugoda z takiej mediacji, zatwierdzona przez sąd, ma moc ugody sądowej.
Dyskutowane były także kwestie obowiązku stosowania mediacji w sektorze publicznym czy nawet odpowiedzialności za jej zaniechanie w kontekście zasad gospodarności (oszczędności) i celowości. Zwrócono uwagę na rolę i kwalifikacje mediatorów. Poruszono również inne związane ze sporami publiczno-prywatnymi zagadnienia, jak skomplikowanie postępowania dowodowego, wartość opinii biegłych, czy równowaga zamawiającego i wykonawcy. Na koniec zaprezentowane zostały postulaty de lege ferenda, w tym jednoznacznego wprowadzenia priorytetu rzeczowego wykonania zadania i obligatoryjnej przedsądowej mediacji do prawa zamówień publicznych oraz wzmocnienia pozycji prawnej mediatora.
W Salonie – poza sędziami, pełnomocnikami i mediatorami – wzięli udział przedstawiciele podmiotów państwowych, samorządowych i biznesu. Część uczestników i panelistów dyskutowała jeszcze półtorej godziny po zaplanowanym czasie zakończenia.
Jakub Świtluk, Biuro Mediacji Gospodarczej MEDIATOR.WAW.PL
(17 stycznia 2019)
jako współorganizator serdecznie zapraszam na Salon Mediacji Gospodarczej
"Mediacje z udziałem sektora finansów publicznych"
24 stycznia g. 11-14 w SO W-wa ul. Czerniakowska 100 s. 475: