Source: http://netczuk.org/04postaci03xxwiek.html
Timestamp: 2018-08-18 13:02:12
Legal References Found: art. 50
 art. 50
 art. 50
 art. 50
 art. 50
 art. 50

Document Content:
Znane postaci - Znani w XX w.
Jan Mikołajowicz Netczuk (25.04.1848 - 15.11.1924)
Daty urodzenia i śmierci pochodzą z nagrobka na międzyrzeckim cmentarzu [1]. Mogą być niedokładne, ale przyjmujemy je za wyjściowe do dalszych poszukiwań. Według relacji Jan (utożsamiany z Józefem Janem) po śmierci żony powtórnie ożenił się z dużo młodszą Zaniewiczówną. Małżeństwo to jednak nie przetrwało długo i wkrótce doszło do rozwodu i procesu o alimenty [2].
W 2010 roku skontaktował się z nami Nikodemus Gallewicz ze Szwecji, który poszukiwał informacji na temat swojej prababki Hieronimy Netczuk, ur. ok. 1870 r. w Międzyrzecu. Dowiedzieliśmy się, że wyszła za mąż za Korolczuka z Białorusi. Rodzina pana Gallewicza była przekonana, że Hieronima i jej rodzina byli żydami [3]. Brak było jednak wtedy informacji o Hieronimie Netczuk w naszych materiałach, dlatego rozpoczęliśmy nowy kierunek poszukiwań. Według informacji z procesu sądowego o alimenty [4], na podstawie akt metrykalnych i miejskich wiadomo, że Hieronima pochodziła z chrześcijańskiej rodziny Zaniewiczów, skoligaconej z Netczukami, a jej litewscy przodkowie, zostali sprowadzeni do Międzyrzeca w tym czasie co Netczukowie [5]. Nikt w rodzie Netczuków ani Zaniewiczów nie był nigdy narodowości żydowskiej, przynajmniej od kiedy notuje ich historia, czyli od XVI w., a od 1688 są w tych samych wpisach metrykalnych jako chrześcijanie [6].
W wyniku poszukiwań znaleźliśmy Hieronimę z Zaniewiczów - drugą żonę Jana Netczuka, z którą tenże procesował się w 1920 r. w Sądzie Pokoju w Międzyrzecu o alimenty lub odszkodowanie w wysokości 1000 marek polskich [4].
Hieronima po rozwodzie z Janem mieszkała najprawdopodobniej z drugim mężem (Korolczukiem) w Polsce. Jej prawnukiem jest właśnie Nikodemus Gallewicz, którego rodzice wyjechali do Szwecji w latach 1980 [7]. Aktualnie Nikodemus mieszka w Izraelu [8]. Jednakże w nowej rodzinie używała nazwiska Netczuk jako rodowego zamiast Zaniewicz. W aktach procesowych z 1920 r. nosi jednak nazwisko panieńskie Zaniewicz nie zaś Netczuk. Błąd ten został przekazany kolejnym pokoleniom jej potomków.
Możliwa jest też inna wersja wydarzeń. Pod koniec XIX w. Żydzi byli zmuszeni przez władze państwowe we wszystkich zaborach do przyjęcia stałych dziedzicznych nazwisk. Możliwe, że jakaś rodzina żydowska przyjęła nazwisko mieszczan międzyrzeckich, nie będąc z nimi spokrewnionymi. Żydom wolno było przyjmować nazwiska mieszczan i chłopów, nazwisk szlachty zaś nie. Dlatego od końca XIX w. w Międzyrzecu mogła hipotetycznie żyć niespokrewniona z Zaniewiczami czy Netczukami żydowska rodzina o tym samym nazwisku, brak jednak dowodów w źródłach archiwalnych [9].
Wspomniane powyżej zjawisko zdaje się potwierdzać kolejna osoba wyznania mojżeszowego w rodzinie Pana Gallewicza - jego dziadek Korolczuk. Korolczukowie których znamy z Międzyrzeca to potomkowie Rusinów, grekokatolicy, chrześcijanie. Skąd więc Korolczukowie - Żydzi? Jak wynika z relacji dziadka Pana Gallewicza - Korolczukowie w jego rodzinie nie pochodzili z Międzyrzeca lecz spod Mińska na Białorusi. Zatem możliwy jest scenariusz przyjmowania nazwisk chrześcijańskich przez rodziny żydowskie po mieszczanach lub chłopach.
Odkrycie tożsamości Hieronimy stało się możliwe dopiero pod koniec 2010 r. gdy w bazie danych archiwów państwowych znalazł się opis jednostek akt z Sądu Pokoju w Międzyrzecu Podlaskim z 1921 r. [4]. Możemy również wnioskować, że poślubiła ona Korolczuka z Białorusi jako Hieronima Netczuk lub używała po rozwodzie nazwiska pierwszego męża, pomimo że w procesie występuje z nazwiskiem panieńskim [3].
Wracając zaś do Jana Janowicza Netczuka, z aktu zgonu jego dzieci wiemy, że jego pierwszą żoną była Wiktoria z Chalimoniuków (ok. 1850 - ok. 1905) [10], z którą miał syna Benedykta i córkę Józefę. O kolejnym ich synu Tadeuszu dowiadujemy się z Dziennika Urzędowego Województwa Poleskiego z 1930 r. w którym podane są imiona jego rodziców [11]. Benedykt i Józefa związani byli z rodziną Litwiniuków – spoczywają w ich grobie rodzinnym na cmentarzu międzyrzeckim [1].
Naszą uwagę zwraca woj. poleskie, w którym w 1923 roku zamieszczono ogłoszenie o zaginięciu dokumentów Andrzeja Natczuka ze wsi Podomszany, gmina Dmitrowo [12]. Być może jest to kolejny krewny, który podobnie jak Tadeusz przez pewien czas mieszkał za Bugiem w woj. poleskim. Jan jest protoplastą linii Netczuków z Pereszczówki.
[1] http://klub.netczuk.org/images/cmentarze/MPdl_4a_2_01.jpg;
[2] Relacja Eugeniusza Netczuka, na podstawie informacji pochodzących od jego ojca Mikołaja, 2001. Eugeniusz wspominając dziadka po mieczu przypisywał mu przemiennie imię Józef i Jan. Tłumaczy to fakt używania przez dziadka Eugeniusza dwóch imion - Józef Jan. Przez to był mylony przez Eugeniusza i jego siostrę Anotninę z kuzynem Józefa - Janem Netczukiem, który tak jak on urodził się w 1844 r. i zmarł w podobnym okresie. Gdy Eugeniusz mówił o drugiej żonie Jana przypuszczał, że chodziło o żonę jego dziadka. Prawdopodobnie Józef, również powtórnie się ożenił, dlatego przypisywano Zaniewiczównę Józefowi. Musiałoby to mieć miejsce po śmierci Petronelli z Mankiewiczów 1905 r., a małżeństwo zapewne trwało krótko. Druga małżonka Jana nie była podobno lubiana w rodzinie, dlatego poza jej istnieniem nie zapamiętano o niej prawie nic;
[3] Relacja Nikodemusa Gallewicza ze Szwecji, korespondencja, 2009;
[4] Akta w sprawie z powództwa Jana Netczuka przeciwko Hieronimie Zaniewicz o wydanie alimentów lub 1000 marek 1920-1920, poszyt, stan db, C.165 - sygn. 38/484/0/22, Archiwum Państwowym w Lublinie Oddział w Radzyniu Podlaskim;
[5] Brak jest jakichkolwiek śladów Netczuków czy Zaniewiczów w aktach stanu cywilnego okręgu bóżniczego w Międzyrzecu z XIX w. Przybliżoną narodowość mieszkańców określono w projekcie Mieszczanie Międzyrzeccy. Faktem jest sprowadzenie przez Zbaraskich ludności ruskiej i litewskiej z dóbr litewskich i ruskich książąt, jak również fundacja przez nich obu cerkwi prawosławnych w Międzyrzecu dla sprowadzonej ludności wschodniego obrządku;
[6] Netczukowie pochodzą od niejakiego Netki/Neczki (bojara lub mieszczanina na służbie książąt Zbaraskich) i mają litewsko-ruskie korzenie. Zaniewiczowie pochodzą od Zana litewskiego bojara lub mieszczanina z XVI w. Pierwotnie obie rodziny były wyznania prawosławnego, potem unickiego, na podstawie ksiag metrykalnych;
[7] Informacje z konta profilowego Witolda Gallewicza, ojca Nikodemusa na facebook.com (08.2010);
[8] Informacje z konta profilowego Nikodemusa Gallewicza na facebook.com (08.2010);
[9] Przeglądając rejestry nazwisk Żydów międzyrzeckich z początku XX w. można znaleźć pojedyncze przypadki nazwisk typowych dla chrześcijan z Międzyrzeca, np.: Krzewicki, Kruszycki;
[10] Księga zgonów, Parafia Rzymskokatolicka św. Mikołaja w Międzyrzecu Podlaskim, zobacz akt zgonu Benedykta Netczuka nr 123/1930, ARN, zobacz akt zgonu Józefy Netczuk nr 5/1932, ARN;
[11] Poleski Dziennik Wojewódzki nr 3, Brześć nad Bugiem, dnia 24 lutego 1930 r., Ogłoszenie o poszukiwaniu osób uchylających się od służby wojskowej: „poszukiwany Tadeusz Netczuk, ur. 1890, syn Jana i Wiktorii, ostatnio zamieszkały - powiat Stolin, gmina Berezowo, wieś Kołki”, str. 57, poz. 31 w tabeli, źródło: http://jbc.bj.uj.edu.pl/dlibra/publication/87704?tab=1 (dostęp: 12.2013);
[12] Dziennik Urzędowy Województwa Poleskiego nr 4-5, rok III, Brześć nad Bugiem, dnia 1 maja 1923 r., Ogłoszenie o rzeczach zaginionych: „poszukiwane po raz 1 i 2 zaginione lub względnie skradzione różne dokumenta Andrzeja Natczuka - gmina Dmitrowo, wieś Podomszany”, str. 25, źródło: http://jbc.bj.uj.edu.pl/dlibra/publication/87704?tab=1 (dostęp: 12.2013).
Łukasz Dominikowicz Netczuk (1868-28.07.1939)
Syn Dominika. Otrzymał aktem darowizny majątek od swego bezdzietnego stryja Józefa Netczuka.
Akt urodzenia n° 209 1868
ojciec: Henryk Dominik Netczuk
matka: Joanna Kieruczenko
dziecko: Lukasz Netczuk
Syn Henryka Dominika i Joanny z Kieruczenków, wnuk Wiktora. Mieszczanin w Międzyrzecu (1). Aktem darowizny otrzymał od stryja Józefa Netczuka-Zielińskiego cały jego majątek.
Szanowany obywatel Międzyrzeca, angażujący się w życie społeczne miasta. Jego pogrzeb tuż przed wybuchem II wojny światowej był swego rodzaju manifestacją patriotyczną. Wzięło w nim udział bardzo wielu mieszkańców miasta (2).
Swojemu synowi Janowi Netczukowi wybudował w 1930 r. kamienicę przy ul. Lubelskiej 21 (3). Gałąź "Netczuk-Zieliński".
(1) Akt urodzenia nr 209-1868, Archiwum Genealogiczne;
(2) Relacje wnuków Łukasza Netczuka;
(3)"Studium historyczno-urbanistyczne miasta Międzyrzeca podlaskiego", Archiwum Urzędu Wojwódzkiego Konserwatora Zabytków w Lublinie Delegatura w Białej Podlaskiej.
Wkrótce. Radny pierwszej kadencji 1918-1927 [x].
Imię i nazwisko małżonki oraz pierwsze imię Dominika znamy na podstawie aktu urodzenia ich syna Łukasza Netczuka - Księga urodzeń, Parafia Rzymskokatolicka św. Mikołaja w Międzyrzecu Podlaskim, zobacz akt nr 209/1868, odpis z Biblioteki Historii Rodziny Kościoła Mormonów w Salt Lake City, dzięki życzliwości Pani Bożenny Dereckiej Dupuis z Francji, 2007;
[x] Głos Międzyrzecki : dwutygodnik, nr 16-17, Międzyrzec, 10.11.1928, str. ?.
Mikołaj Józefowicz Netczuk (1879-30.08.1938)
Był osobą zamożną, ponieważ jako pierworodny syn, to on odziedziczył cały majątek po ojcu. Miał kilka pięknych powozów i sań wyjazdowych. Urodził się podczas prześladowań Unii (przed 1905) w 1879. Ożenił się z Antoniną z Mańkiewiczów herbu Lubicz. Do końca życia pozostał wierny nieistniejącej już Unii Brzeskiej. Swoje dzieci pozwolił wychować w obrządku rzymskim, ponieważ cerkwie greckokatolickie przemieniono na prawosławne, a on sam zaś, jako „prawosławny,” nie mógł chodzić do kościoła katolickiego, a do cerkwi swoich oprawców również nie zamierzał. Ochrzczony został pod imieniem Mikołaj, w kronice rodzinnej odnotowany pod imieniem Mikołaj Józef Jan Netczuk.
Rodzina Mikołaja była posażną miejską familią. Z jego stanem majątkowym wiązały się znaczące przywileje, takie, jak choćby prawo własności na terenie miasta, w całości prawie należącego do dziedziców, czy zwolnienie, a raczej niepodleganie serwitutom wobec dworu (nie można było być z nich zwolnionym), prócz podatków lub niezaliczanie się w poczet włościan, lecz w poczet pełnoprawnych obywateli. Podlegali zwolnieniu od służby wojskowej. Umiejscawiało ich to w stanie mieszczańskim niemalże na równi z prawami mieszczan krakowskich, czyli ze szlachtą krakowską. W okresie prześladowań za wiarę unicką gros byłych unitów ratowało się zmianą obrządku na rzymski, co podkreślało ich tłumioną przez carat katolickość, a co uczynili masowo po 1905 r. (ok. 400.000 unitów na terenach I Rzeczypospolitej przeszło na obrządek łaciński) dając dowód swej niezłomności i przywiązaniu do Stolicy Apostolskiej. Wielokrotnie za otwarte manifestowanie swych poglądów płacicli cenę najwyższą.
W okresie prześladowań Mikołaj nie uczęszczał do Cerkwi prawosławnych, unickich nie było, a do kościołów katolickich nie wolno mu było uczęszczać pod karą zsyłki na Sybir.
Rodzice Mikołaja Netczuka, Jan Netczuk i ? żyli w czasie najostrzejszych prześladowań Unitów. W zaborze rosyjskim nie dostali pozwolenia na ślub, ponieważ Jan formalnie był wyznawcą prawosławia, a wtedy o zmianie religii mowy być nie mogło. Oficjalnie ślubu wziąć nie mogli, dlatego wyjechali do Austro-Węgier, do Krakowa i tam wzięli tzw. ślub częstochowski. Z wyjazdem zagranicznym wiązały się spore koszty i stac było nań najzamożniejszych unitów. Musieli wrócić do Międzyrzeca dopiero ok. r. 1905 już po carskim ukazie tolerancyjnym o Wieroterpimosti (wolności wyznania i tolerancji religijnej). W przeciwnym razie zawarcie małżeństwa między unitą oficjalnie uznawanym przez władze za prawosławnego, a katoliczką skończyłoby się dla nowożeńców przykrymi konsekwencjami w postaci kar pieniężnych, kary więzienia, zsyłki w głąb Rosji, a nawet przymusowego rozwodu. Ponieważ nic takiego się im nie przydarzyło, można więc wnioskować, iż wrócili do Międzyrzeca tuż przed lub tuż po edykcie tolerancyjnym.
Źródła: dane zebrane wśród rodziny, przekazywane od kilku pokoleń, księgi parafialne w Międzyrzecu Podlaskim
Syn Józefa Jana Netczuka (27.01.1844-ok.1924) i Petronelli z Mankiewiczów (29.04.1942-25.12.1905). Wnuk Jana (*1814) prawnuk Teodora. Urodził się podczas prześladowań Unii (przed 1905) w 1879. Ożenił się z Antoniną z Mankiewiczów krewną swojej matki i zarazem jego kuzynką, wspólnym ich przodkiem był pradziadek Mankiewicz, zatem dzieliło ich 5 pokoleń różnicy [3].
Miał przynajmniej kilka pięknych powozów i sań wyjazdowych. Odziedziczył znaczną część majątku po ojcu, uchodził za osobę zamożną. Od ojca Józefa otrzymał także złoty zegarek kieszonkowy [1].
Do końca życia pozostał wierny nieistniejącej już Unii Brzeskiej. Swoje dzieci pozwolił wychować w obrządku rzymskim, ponieważ cerkwie greckokatolickie przemieniono na prawosławne, a on sam zaś, jako „prawosławny,” nie mógł chodzić do kościoła katolickiego, a do cerkwi swoich oprawców również nie zamierzał.
[1] Relacja Eugeniusza, 2006
Źródła: dane zebrane wśród rodziny, przekazywane od kilku pokoleń, księgi parafialne w Międzyrzecu Podlaskim.
Ze starej str.:
Syn Jana i Hieronimy z Zaniewiczów (?), mieszczan gospodarzy rolnych w Międzyrzecu(1). Był osobą zamożną, ponieważ jako pierworodny syn, to on odziedziczył cały majątek po ojcu. Miał dwa piękne powozy i sanie paradne. Pojazdy te wykonał dla niego przyjaciel Mankiewicz (2).
Urodził się podczas prześladowań unitów w 1879. Ożenił się z Antoniną z Mańkiewiczów herbu Lubicz. Do końca życia pozostał wierny nieistniejącej już Unii Brzeskiej. Swoje dzieci pozwolił wychować w obrządku łacińskim, ponieważ cerkwie greckokatolickie przemieniono na prawosławne, on sam zaś, jako "prawosławny" nie mógł chodzić do kościoła katolickiego, a do cerkwi swoich oprawców również nie zamierzał. Matka, natomiast, mogła dzieci wychować w swoim obrządku (3).
Już po okresie prześladowań unitów większość z nich ratowało się zmianą obrządku na łaciński (ok. 380.000 unitów na terenach dawnej I Rzeczypospolitej przeszło na obrządek łaciński po ukazie tolerancyjnym z 1905 r.), co podkreślało ich tłumioną przez carat katolickość. Miało to przede wszystkim wydźwięk polityczny. Chodziło o podkreślenie swojej odrębności od Rosjan, którzy narzucali wszystkim ludom pochodzenia wschodniosłowiańskiego swój własny rosyjski, prawosławny ryt religiny. Międzyrzeczanie zdawali sobie dobrze sprawę z własnych ruskich korzeni, wiedzieli, że ich dialekty są bliskie północnoukraińskim i białoruskim. Pamiętali też, że ich przodkowie dobrowolnie przystąpili do unii z Kościołem Katolickim, dlatego tym bardziej nie mogli pogodzić się z narzuconym przez carat prawosławiem i poltyką rusyfikacyjną, zmierzającą do wynarodowienia Rusinów międzyrzeckich z ich języka, tradycji i religii. Dlatego stanęli po stronie Rzeczpospolitej i tym samym po stronie Polaków. W okresie prześladowań Mikołaj nie uczęszczał do cerkwi prawosławnych, unickich nie było, a do kościołów katolickich nie wolno mu było chodzić pod karą grzywny, zsyłki na Sybir lub utraty majątku (4). Gałąź "Częstochowska".
czuka i Tomasza Wolskiego, Archiwum Genealogiczne;
(3) Relacje Eugeniusza Netczuka;
(4) Relacje Eugeniusza Netczuka, Heleny z Wolskich Steciukowej.
(1) Relacje Eugeniusza Netczuka, Archiwum Genealogiczne;
(2) Relacje Eugeniusza Net
Stare do Mikołaja syna Józefa:
W zaborze rosyjskim nie dostał pozwolenia na ślub z katoliczką, gdyż formalnie wg władz zaborczych był wyznawcą prawosławia (1). Dopiero w zaborze austriackim w Krakowie udzielono mu ślubu z katoliczką obrządku łacińskiego. Był to tzw. ślub krakowski. Po ślubie mieszkał krótko pod Częstochową, może ok. 5 lat (2).
Ok. 1880 r. wrócił do Międzyrzeca z całą rodziną. Po powrocie pracował w młynie u braci Maksjanów na ul. Blichowej (ob. ul. Narutowicza) (3). Odkupił od rodziny część ziemi i zakupił parcelę przy ul. Narutowicza 4, na przeciwko rodziny Wolskich. Odzidziczył majątek po ojcu Józefie. Był wyjątkowo pracowitym człowiekiem. Dom na Narutowicza kupił ok. roku 1883 (4). Budynek ten służył piewotnie przez ok. siedemdziesiąt lat jako szkoła w Rzeczycy (5). Gdy stał on jeszcze w Rzeczycy miał dwa ganki od ulicy i od podwórza (6). Nietypowy układ domu potwierdza podział na salę lekcyjną i mieszkanie nauczyciela. Obecnie dom na Narutowicza ma ok. 180/200 lat, ale nie jest wpisany do rejestru zabytków. Więcej w dziale gniazda rodzinne.
(1) Relacje Heleny z Wolskich Steciukowej, Archiwum Genealogiczne;
(2) Relacje Eugeniusza Netczuka, Heleny z Wolskich Steciukowej, Gabryeli z Wolskich Netczukowej, Archiwum Genealogiczne;
(3) Relacje Eugeniusza Netczuka, Archiwum Genealogiczne;
(4) Relacje Eugeniusza Netczuka, Archiwum Genealogiczne;
(5) Relacje Eugeniusza Netczuka, Tomasza Wolskiego, Gabryeli z Wolskich Netczukowej, Archiwum Genealogiczne;
(6) Relacje Eugeniusza Netczuka, Archiwum Genealogiczne;
Antonina z Mankiewiczów Netczukowa (1881-18.09.1938)
Jej ojciec Jan Mankiewicz był zamożnym szlachcicem-mieszczaninem. W Siedlcach miał kamienicę (w pobliżu centrum), a w Międzyrzecu wiele domów przy ul. Warszawskiej, które dzierżawili od niego żydzi (Żydzi nie mogli mieć prywatnych domów w mieście). Przed śmiercią upoważnił syna Piotra do podziały majątku między rodzeństwo. Piotr jednak w opinii rodziny niesprawiedliwie podzielił majątek. Poza tym Piotr był dobrym i pracowitym człowiekiem, godnym swego szlachectwa.
O rękę Antoniny starał sie najpierw nie znany z imienia i nazwiska leśniczy. Antonina odwzajemniała jego uczucia, ale rodzina wolała wydać ją za kogoś zamożnego o stałych dochodach by zapewnić jej bezpieczną przyszłość.
Antonina posiadała pieniądze na procencie u Żyda. Fundusz ten ulokował jeszcze ojciec Antoniny. Podobno Żyd oszukał ją przy wypłacie pieniędzy. Na procencie było trzydzieści złotych rubli, a Żyd wypłacił tylko dziesięć. Te dziesięć rubli wniosła Mikołajowi Netczukowi w posagu. Rodzice przymusili ją do małżeństwa z Mikołajem. Nie kochała go, on był rusinem i unitą, a ona szlachcianką z zamożnego domu i rzymską katoliczką. W ówczesnych realiach liczyły się bardziej względy finansowe i wola rodziców panny młodej, niż jej własne uczucia.
Decyzji rodziców nie przeszkodziły też prześladowania unitów po kasacie kościoła greckokatolickiego przez zaborcę. Narzeczeni wyjechali do Częstochowy, czyli do zaboru austriackiego. Mikołaj miał tam bliską rodzinę. Tam Mikołaj i Antonina wzięli ślub, a po kilku latach gdy prześladowania unitów trochę osłabły wrócili do Międzyrzeca, prawdopodobnie już z dwójką dzieci . Było to ok. roku 1905.
W sytuacji represji popowstaniowych, ostrej rusyfikacji i zapalczywego likwidowania Unii na Podlasiu przez władze zaborcze, zakazu zawierania małżeństw mieszanych (unicko-rzymskokatolickich) ich małżeństwo nie mogłoby dojść do skutku w zaborze rosyjskim, a nawet zawarte skończyłoby się konfiskatą majątku lub nawet zesłaniem na Syberię.
Rzeczywistość u początku XX wieku okazała się jednak trudna. Kolejne dzieci Antoniny i Mikołaja umierały w wieku dwóch-trzech lat. Pojawiały się kolejne problemy finansowe. Sytuacja polityczna kraju też nie była stabilna - pierwsza wojna światowa, przemarsze wojsk, potem wojna polsko-bolszewicka i wreszcie odzyskanie niepodległości przez ojczyznę. Trudne chwile i zabieganie o byt rodziny zbliżyły do siebie małżonków.
Pierwsza szóstka ich dzieci umarła młodo, dopiero od drugiego Stanisława dzieci chowały się bez większych komplikacji zdrowotnych. W roku 1938 zmarł Mikołaj, a dwa tygodnie po nim Antonina. Nie zdążono załatwić formalności związanych ze śmiercią Mikołaja, gdy nagle odeszła w kwiecie wieku Antonina. Odeszli młodo, zostawiając swoją szóstkę dzieci bez dyspozycji spadkowych. Najstarszy z dzieci Stanisław miał już swoją rodzinę. Wkrótce doszło do sporów majątkowych jak to zwykle bywa w takiej sytuacji. Na to nałożyło sie jeszcze największe nieszczęście – wybuch drugiej wojny światowej i trwająca 5 lat okupacja. Sytuacja była trudna i zaważyła na losie rodziny.
Ze starej strony:
Córka Jana i Łucji z Soińskich Mankiewiczów, mieszczan-szlachty-gospodarzy w Międzyrzecu. W Siedlcach Jan miał dużą kamienicę, a w Międzyrzecu wiele domów-kamieniczek przy ul. Warszawskiej, które dzierżawili od niego Żydzi. Przed śmiercią upoważnił syna Piotra do podziału majątku między rodzeństwo. Piotr jednak w opinii rodziny niesprawiedliwie podzielił majątek. Poza tym Piotr był pracowitym człowiekiem (1).
O rękę Antoniny starał sie najpierw nie znany z imienia i nazwiska leśniczy. Antonina odwzajemniała jego uczucia, ale rodzina wolała wydać ją za kogoś zamożnego o stałych dochodach by zapewnić jej bezpieczną przyszłość (2).
Antonina posiadała pieniądze na procencie u Żyda. Fundusz ten ulokował jeszcze ojciec Antoniny. Podobno Żyd oszukał ją przy wypłacie pieniędzy. Na procencie było trzydzieści złotych rubli, a Żyd wypłacił tylko dziesięć. Te dziesięć rubli wniosła Mikołajowi Netczukowi w posagu. Rodzice przymusili ją do małżeństwa z Mikołajem. Nie kochała go, on był rusinem i unitą, a ona szlachcianką i łacinniczką. W ówczesnych realiach liczyły się bardziej względy finansowe i wola rodziców panny młodej, niż jej własne uczucia. Decyzji rodziców nie przeszkodziły też prześladowania unitów (3). Narzeczeni wyjechali do Krakowa, czyli do zaboru austriackiego. Mikołaj miał tam bliskich znajomych ojca. Tam Mikołaj i Antonina wzięli ślub, a po kilku latach gdy prześladowania unitów trochę osłabły wrócili do Międzyrzeca, prawdopodobnie już z dwójką dzieci . Było to ok. roku 1902 (4).
Rzeczywistość początku XX wieku okazała się jednak trudna. Kolejne dzieci Antoniny i Mikołaja umierały w wieku dwóch, trzech lat. Pojawiały się kolejne problemy finansowe. Sytuacja polityczna kraju też nie była stabilna - pierwsza wojna światowa, przemarsze wojsk, potem wojna polsko-bolszewicka i wreszcie odzyskanie niepodległości przez ojczyznę. Trudne chwile i zabieganie o byt rodziny zbliżyły do siebie małżonków.
Pierwsza szóstka ich dzieci umarła młodo, dopiero od drugiego Stanisława dzieci chowały się bez większych komplikacji zdrowotnych (5). W roku 1938 zmarł Mikołaj, a dwa tygodnie po nim Antonina. Nie zdążono załatwić formalności związanych ze śmiercią Mikołaja, gdy nagle odeszła w kwiecie wieku Antonina.
Odeszli młodo, zostawiając swoją szóstkę dzieci bez dyspozycji spadkowych. Najstarszy z dzieci Stanisław miał już swoją rodzinę. Wkrótce doszło do sporów majątkowych (6). Na to nałożyło się jeszcze największe nieszczęście - wybuch drugiej wojny światowej i trwająca pięć lat okupacja. Sytuacja była trudna i zaważyła na losie rodziny, która podzielona sporami i dawnymi urazami przez wiele lat nie utrzymywała normalnych relacji (7). Gałąź "Częstochowska".
(1) Relacje rodziny Zubików krewnych Mankiewiczów (Franciszka siostra Antoniny wyszła za mąż za Zubika), relacje Tadeusza i Eugeniusza Netczuków, Archiwum Genealogiczne;
(2) Relacje Eugeniusza Netczuka, Archiwum Genealogiczne;
(3) Relacje Gabryeli z Wolskich Netczukowej i Heleny z Wolskich Steciukowej, Archiwum Genealogiczne;
(5) Relacje Eugeniusza Netczuka, Wiesławy z Netczuków Górskiej i Tadeusza Netczuka, Archiwum Genealogiczne;
(7) Relacje Tadeusza Netczuka i Heleny z Wolskich Steciukowej, Archiwum Genealogiczne.
Benedykt Netczuk (14.?.1884-18.12.1930)
Według relacji Eugeniusza Netczuka Benedykt był podobno policjantem w Międzyrzecu i zmarł w przykrych okolicznościach [1]. Datę zgonu znamy z nagrobka, zaś z aktu zgonu odczytujemy, że był synem Jana Netczuka i Wiktorii z Chalimoniuków [2]. Pochowany razem z siostrą Józefą z Netczuków Litwiniukową (05.01.1871-11.01.1932) i żoną Stanisławą Netczuk (1893-25.04.1955) w grobie rodziny Litwiniuków [3]. Z aktu zgonu wiadomo, że Benedykt zmarł od uderzenia w głowę.
"SIEDLCE: Tragiczne zajście. Terenem bójki z tragicznym fina­łem była restauracja Krzeczyńskiego w Międzyrzecu Podlaskim. Wieczorem, w gronie kilkunastu gości, znaleźli się mieszczanie miejscowi, 50-letni Benedykt Netczuk i 35-letni Franciszek Szostakiewicz. Pierwszy, popijając piwo, odezwał się obrażająco o Szostakiewiczu, siedzącym przy sąsiednim stoliku. Wywiązała się ostra kłótnia, w której wzięli udział goście restauracji, dzieląc się na dwa obozy: za Netczukiem i przeciwko niemu. Podrażniony jakiemś ostrem słowem, Szostakiewicz zerwał się nagle z miejsca, schwycił, stojącą na stole, butelkę po piwie i z całej siły uderzył przeciwnika w głowę, poczem, na widok padającego na ziemię Netczuka, zbiegł. Oszołomiony ciosem, Netczuk długo leżał na ziemi, lecz, zebrawszy siły, wstał i o własnych siach zawlókł się do domu, gdzie nad ranem zmarł. Szostakiewicza aresztowano." [4]
Kurjer Poznański, R. 24 (1929), nr 474
[1] Relacja Eugeniusza Netczuka, 2001, 2006, ARN;
[2] Księga zgonów, Parafia Rzymskokatolicka św. Mikołaja w Międzyrzecu Podlaskim, zobacz akt zgonu Benedykta Netczuka nr 123/1930, ARN, zobacz akt zgonu Józefy Netczuk nr 5/1932, ARN;
[3] Grób rodziny Litwiników na międzyrzeckim cmentarzu: http://klub.netczuk.org/images/cmentarze/MPdl_1_2_01.jpg;
[4] Kurjer Warszawski, R.111, nr 13 (13 stycznia 1931) - wyd. wieczorne, str. 5.
Tadeusz Janowicz Netczuk (1890-1939)
Wg relacji Stanisława Netczuka z Pereszczówki Tadeusz Netczuk zmarł w 1939 r. Żonaty był z Heleną z Sobolewskich, pochowany jest na cmentarzu w Drelowie. Był synem Jana Janowicza i Wiktorii z Chalimoniuków. Miał dwóch synów Kazimierza (1921-1943) i Józefa (1930-2000) [1].
Kolejną informację o Tadeuszu czerpiemy z akt imigracyjnych do USA. Opisany jest tam jako Tateusz Metczuk, kawaler, ur. ok. 1891, lat 22, przybył z Bremy do Nowego Jorku 22.07.1913 na statku Koenig Albert, pochodził z Mendzgrzyse, Rosja, obywatelstwo rosyjskie, narodowość polska [2]. Odbył zatem daleką podróż zarobkową do USA. Najwyraźniej stamtąd powrócił, gdyż w roku 1927 znajdujemy kolejną dokumentację imigracyjna tym razem do Argentyny, został opisany jako Tadeusz Netczuk, kawaler, wyznania prawosławnego, ur. ok. 1891, lat 27, przybył do Argentyny do Buenos Aires 06.03.1927 r. na statku Ouessant, pochodził z miasta Miedzyrzec, narodowość polska [3].
Dokumenty te mówią nam wyraźnie, że Tadeusz był w 1927 r. wyznania prawosławnego (wcześniej greckokatolickiego), narodowość określono jako polską, a obywatelstwo w 1913 jako rosyjskie. Podróżował w celach zarobkowych i wracał do kraju. Co dziwne, opisany jako kawaler, podczas gdy miał już syna Kazimierza ur. w 1921 r.
O Tadeuszu czytamy jeszcze w 1930 r. w dzienniku urzędowym woj. poleskiego, gdzie jest poszukiwany za uchylanie się od służby wojskowej: Tadeusz Netczuk, syn Jana i Wiktorii, ur. 1890, zam. ostatnio (wg danych z 1930) we wsi Kołki, gm. Berezów, pow. Stolin, woj. poleskie [4]. W tym roku urodził się drugi jego syn Józef. Nie odbył służby ponieważ przebywał zagranicą. Nie wiemy też jak znalazł się we wsi Kołki na wschodnich rubieżach II Rzeczypospolitej.
Dopiero zapis z poleskiego dziennika urzędowego pozwolił jednoznacznie ustalić datę urodzenia Tadeusza na 1890 r. a imiona rodziców i miejsce urodzenia przypisać go do linii Jana Netczuka. Możliwe jest jednak, że istniał inny Tadeusz Netczuk ur. w 1891 - podóżnik.
[1] Relacja Stanisława Netczuka z Pereszczówki, który uzupełnił genealogię swojej linii, korespondencja 2008;
[2] http://www.ellisisland.org/search/matchMore.asp?LNM=METCZUK&PLNM=METCZUK&kind=exact&offset=0&dwpdone=1 (dostęp: 2008);
[3] http://www.immigration-records.com.ar/argentina/n/immigration-records-7.html (dostęp: 2008),
http://www.hebrewsurnames.com/extern_NETCZUK (dostęp: 11.2013);
[4] Poleski Dziennik Urzędowy, nr 3, Brześć nad Bugiem, dnia 24 lutego 1930 r., str. 58, poz. 31 w tabeli, źródło: http://jbc.bj.uj.edu.pl/dlibra/publication/87704?tab=1 (dostęp: 12.2013).
Władysław Łukaszowicz Netczuk (19.04.1897-23.04.1962)
Jego wspomnienia z 1918 r. przywołuje Jewhen Pasternak w swojej książce [1].
[1] Wspomnienia Władysława Netczuka o Krwawych Dniach Międzyrzeca i samoobronie przed Niemcami w 1918 r. przekazane doktorowi Olesiejukowi zostały przywołane w książce Jewhena Pasternaka, pt. Zarys historii Chełmszczyzny i Podlasia : nowsze dzieje, Winnipeg, 1968. Jewhen pasternak wyjechał w 1943 do Kanady. Jest synem Jana Pasternaka (1876-1943) Podlasianina o ukraińskiej tożsamości narodowej i senatora I kadencji w latach 1922-1927.
Wacław Netczuk (28.09.1903-30.08.1992)
Syn Łukasza i Antoniny z Mikołajczuków Netczuków, mieszczan gospodarzy w Międzyrzecu. W 1923 r. wymieniony z zawodu jako rolnik. Uprawiał w Międzyrzecu Podlaskim myślistwo.
"Szanujący się, nie karany obywatel bez problemu otrzymywał pozwolenie na broń, w grę wchodziły tylko możliwości finansowe. Według relacji kolegów Adama Paluszkiewicza, Wincentego Jasiuka oraz innych myślistwo w Międzyrzecu uprawiali Panowie: Jan Chciałowski, Karol Hradecki - kierownik szkoły, Jan Łada - kiper winiarni hr. A. Potockiego, Bolesław Leman - lekarz, mjr Kozłowski, Wacław Netczuk - rolnik, Witold Pracki - nadleśniczy hr. A. Potockiego, Szymon Staniszewski - rzemieślnik, Wieliczko - nauczyciel z Berezy, Stąpnicki. O tych wiemy, może byli i inni. Oni utworzyli później Stowarzyszenie Łowieckie, którego prezesem był mjr Kozłowski, łowczym Staniszewski Szymon, sekretarzem Stąpnicki." (1)
Po wyzwoleniu miasta w 1944 r. pracował w zarządzie miejskim jako bezpartyjny (2). Pochowany w Międzyrzecu Podlaskim w Alejce Netczuków. Gałąź Netczuk-Zieliński.
(1) Rocznik Międzyrzecki t. XXIX-XXX, praca zbiorowa, TPN w Międzyrzecu Podlaskim, 1999, art. 50 lat Koła Łowieckiego Nr 26..., Stanisław Borowik, str. 304;
(2)Op. cit., t. XX-XXI-XXII, s. 196;
Wacław Netczuk ur. 28.09.1903 zm. 30.08.1992:
1. W 1923 r. Wacław Netczuk, rolnik, uprawiał w Międzyrzecu Podlaskim myślistwo.
„Szanujący się, nie karany obywatel bez problemu otrzymywał
pozwolenie na broń, w grę wchodziły tylko możliwości finansowe. Według relacji kolegów Adama Paluszkiewicza, Wincentego Jasiuka oraz innych myślistwo w Międzyrzecu uprawiali Panowie: Jan Chciałowski, Karol Hradecki – kierownik szkoły, Jan Łada – kiper winiarni hr. A. Potockiego, Bolesław Leman – lekarz, mjr Kozłowski, Wacław Netczuk – rolnik, Witold Pracki – nadleśniczy hr. A. Potockiego, Szymon Staniszewski – rzemieślnik, Wieliczko – nauczyciel z Berezy,
Stąpnicki. O tych wiemy, może byli i inni. Oni utworzyli później
Stowarzyszenie Łowieckie, którego prezesem był mjr Kozłowski, łowczym Staniszewski Szymon, sekretarzem Stąpnicki.”
Źródło: [w:]Rocznik Międzyrzecki t. XXIX-XXX, praca zbiorowa, TPN w Międzyrzecu Podlaskim, 1999, art. 50 lat Koła Łowieckiego Nr 26..., Stanisław Borowik, str. 304)
2. Pochowany w Międzyrzecu Podlaskim
3. Pracował w zarządzie miejskim w latach 1944-?, Bezpartyjny członek zarządu po wyzwoleniu.
Źródło: Rocznik Międzyrzecki, t. XX-XXI-XXII, s. 196
Dominik Netczuk (1909-1983)
Syn Łukasza i Antoniny z Mikołajczuków Netczuków. Z zawodu był pracownikiem umysłowym. W roku 1959 należał już od paru lat do Koła Łowieckiego w Międzyrzecu. Wywierał duży pozytywny wpływ na Koło (1). Gałąź Netczuk-Zieliński.
(1)Rocznik Międzyrzecki t. XXIX-XXX, praca zbiorowa, TPN w Międzyrzecu Podlaskim, 1999, art. 50 lat Koła Łowieckiego Nr 26..., Stanisław Borowik, str. 310, 312, 313.
Dominik Netczuk ur. 1908 zm. 14.11.1950:
W roku 1959 Dominik Netczuk wchodzi od paru lat w skład Koła Łowieckiego w Międzyrzecu, zawód - pracownik umysłowy. Wywierał duży pozytywny wpływ na koło.
Źródło: ([w:]Rocznik Międzyrzecki t. XXIX-XXX, praca zbiorowa, TPN w Międzyrzecu Podlaskim, 1999, art. 50 lat Koła Łowieckiego Nr 26..., Stanisław Borowik, str. 310, 312, 313)
Henryk Netczuk (ur. 1942)
Syn Dominika i Stefanii z Kryńskich Netczuków, mieszczan gospodarzy w Międzyrzecu. Kontynuator myśliwskich tradycji ojca.
W czerwcu 1977 r. Koło Myśliwskie podzieliło się na dwa: Koło Łowieckie Nr 26 "Podlasiak" i Koło Nr 17 "Słonka". Do tego drugiego należał Henryk Netczuk. Jednak wkrótce po rozpadzie koła na dwa, wraz z innym kolegą został przyjęty do pierwszego koła.
W kwietniu 1990 r. został wybrany do nowego zarządu Koła na stanowisko prezesa. W listopadzie 1996 r. miał też wkład w uwieńczenie projektu budowy kapliczki Św. Huberta, patrona międzyrzeckiego Koła Łowieckiego. W kwietniu 1998 r. zrezygnował z funkcji prezesa Koła. W 1998 roku miał za sobą już 29 lat członkostwa w organizacji (1). Gałąź Netczuk-Zieliński.
(1)]Rocznik Międzyrzecki t. XXIX-XXX, praca zbiorowa, TPN w Międzyrzecu Podlaskim, 1999, art. 50 lat Koła Łowieckiego Nr 26..., Stanisław Borowik, str. 314-319.
Henryk Netczuk ur. 1942:
W VI 1977 r. Koło Myśliwskie podzieliło się na dwa: Koło Łowieckie Nr 26 „Podlasiak” i Koło Nr 17 „Słonka”. Do tego drugiego należał Henryk Netczuk, syn Dominika. Wkrótce po rozpadzie koła na dwa, wraz z innym kolegą został przyjęty do koła pierwszego, tzn. Koła Nr 26. 31 III 1990 r. Henryk Netczuk jest w wykazie myśliwych. W kwietniu IV 1990 r. Henryk Netczuk został wybrany do nowego zarządu Koła na stanowisko prezesa. XI 1996 r. Miał też wkład w uwieńczenie projektu budowy kapliczki św. Huberta, patrona międzyrzeckiego Koła Łowieckiego. W kwietniu 1998 r. Henryk Netczuk zgłosił rezygnację z funkcji prezesa Koła. W 1998 roku miał za sobą już 29 lat członkostwa w Kole Łowieckim.
Źródło:[w:]Rocznik Międzyrzecki t. XXIX-XXX, praca zbiorowa, TPN w Międzyrzecu Podlaskim, 1999, art. 50 lat Koła Łowieckiego Nr 26..., Stanisław Borowik, str. 314-319.
Dominik Netczuk (15.11.1915 - 23.04.1993)
Pochowany w Międzyrzecu Podlaskim. Był z zawodu fryzjerem. Zawodu tego nauczył brata Zygmunta.
Ósmy? w kolejności starszeństwa rodzeństwa ponieważ był słabego zdrowia został przez rodziców posłany do żyda fryzjera na naukę zawodu. Było to swoiste osiągnięcie gdyż trzeba pamiętać, że w okresie międzywojennym gro mieszkańców Międzyrzeca Podlaskiego ( około 80 % ) stanowili żydzi i to oni piastowali w zasadzie wszystkie najważniejsze funkcje w mieście. Dla przykładu podam, że lekarzami byli tylko żydzi. Ożeniwszy się z Marią z Zaniewiczów ( 1921 - ), z pierwszego małżeństwa Królicką, początkowo mieszkali przy ulicy Warszawskiej a następnie odkupili od żyda kamienicę w centrum miasta przy ulicy Mydlarskiej gdzie zamieszkali i gdzie też Henryk otworzył zakład fryzjerski, w którym z czasem zatrudnił swojego młodszego brata - Zygmunta ( 1924 - 2003 ). Mieli dwóch synów - Romana ( 1939 - ) i Adama ( 1946 - ). Byli praktykującymi katolikami.
Źródło: Relacja Rodziny i Rocznik Międzyrzecki t. XX-XXI-XXII, s. 209, 271
Benedykt Netczuk (?)
Według relacji Eugeniusza Netczuka Benedykt był policjantem w Międzyrzecu [1], który zmarł krótko po wojnie. Z aktu zgonu wiemy, że był synem Jana Janowicz Netczuka i Wiktorii z Chalimoniuków. Zmarł od uderzenia w głowę, jak wynika z dokumentu [2]. Pochowany został razem ze Stanisławą Netczuk w grobie Litwiniuków [3]. Zapewne Stanisława była z domu Litwiniuk. Miał siostrę Józefę, która pochowana jest w sąsiednim grobie [4]. Z innych źródeł dowiadujemy się że Benedykt miał też brata Tadeusza, który zapoczątkował linię z Pereszczówki [5]. Nic więcej nie wiemy o Benedykcie. Liczymy, że jego biogram uzupełnią żyjący jeszcze potomkowie.
[1] Zeznanie Eugeniusza Netczuka, 2006, ARN;
[2] Akt zgonu
[3] nagrobek
[4] nagrobek
[5] patrz biogram Tadeusza