Source: http://temidacontrasm.info/do-posla-bogdana-rzoncy/
Timestamp: 2018-06-24 01:14:34
Legal References Found: art. 48
 art. 48
 art. 177
 art. 1
 art. 12
 art. 17
 art. 515
 art. 195
 art. 48

Document Content:
Do posła Bogdana Rzońcy. | TEMIDA contra SM
Do posła Bogdana Rzońcy.
Eleonora Martynów – najemca lokalu zakładowego przekazanego do spółdzielni, który został zlicytowany tytułem pokrycia długu SM SOKOLNIA
Czy Pan wie Panie Pośle dlaczego babcia Eleonora została sprzedana przez SM SOKOLNIA jak niewolnica na targu w Pensylwanii w początkach XVII w? Babcia Eleonora jest o dwa lata młodsza od mojej rodzicielki.
Stało się tak dlatego, że jak słusznie skomentowała to Pani Senator Lidia Staroń, polskie spółdzielnie mieszkaniowe, jak okiem sięgnąć, funkcjonują pod „sztandarem drapieżnej korzyści finansowej” a nie jak głosi to idea ruchu spółdzielczego, pod sztandarem „wyższości człowieka nad kapitałem”.
Zasada wyższości kapitału nad człowiekiem, która jest zaprzeczeniem szlachetnych założeń polskiego ruchu spółdzielczego, wzięła w nim górę dlatego, że na szczytach tego ruchu stoją ludzie pozbawieni szacunku dla drugiego człowieka, wolni od skrupułów i wyzuci z godności własnej, bo to co deklarują i co robią, to dwie skrajnie odrębne rzeczywistości.
http://temidacontrasm.info/capo-di-tutti-capi/
Za władzami ruchu spółdzielczego gorliwie podąża obciążona presją pieniądza armia funkcjonariuszy organów powołanych do ścigania przestępstw i wymiaru sprawiedliwości, w tym i organów najwyższej władzy sądowniczej w tym kraju.
Dlatego proszę nie stawiać członkom spółdzielni mieszkaniowych zarzutu, że są mało aktywni i trwonią swoje prawa. W końcu każdy spór ze spółdzielnią trafia przecież na ścieżkę postępowania cywilnego lub karnego a tam wygrywamy tylko w sprawach pośledniej wagi. Środowisko członków spółdzielni mieszkaniowej uważnie zaś obserwuje wyniki starań lidera lub grupy kwestionującej działania statutowych organów spółdzielni i jeśli te starania nie przynoszą oczekiwanych skutków, ludzie machają ręką. W ten sposób właśnie stratedzy ruchu spółdzielczego gaszą zapał członków do aktywnego uczestnictwa w życiu spółdzielni i pokazują im ich miejsce w szeregu. To stare jak świat i bardzo skuteczne metody.
Po co siedzieć do godziny czwartej nad ranem na walnym zgromadzeniu, żeby odwołać prezesa, kiedy on ani myśli odejść, skarży uchwałę walnego, proces trwa dwa lata i najczęściej kończy się wygną odwołanego. Po co tracić czas i energię na proces o wgląd do umowy usługowej, która jest źródłem największych w spółdzielniach przekrętów? Czy po to, żeby po trzech latach przeczytać przewrotne orzeczenie sędziego, że zawarte w umowie treści mające zresztą charakter danych publicznych ( jawny KRS – dane podmiotu , oraz jawne katalogi rynkowych cen usług) są chronioną prawem „tajemnicą przedsiębiorcy”? A po co w ogóle iść na walne skoro dostęp do dokumentów, które mają być przedmiotem jego obrad jest poważnie utrudniony? Trzeba iść do siedziby spółdzielni, która nie jest w takich okolicznościach miejscem przyjaznym dla spółdzielcy, bo żeby skopiować dokumenty, lub zrobić z nich notatki i pokazać sąsiadom co knują, trzeba się szarpać z prezesem lub jego sekretarką. O wiele prościej byłoby gdyby spółdzielnia była zobowiązana opublikować materiały na walne 30 dni przed jego terminem na stronie internetowej w części udostępnionej tylko do wglądu spółdzielców. Członkowie mogliby je wtedy spokojnie obejrzeć bez narażania się na nieprzyjemności, skonsultować między sobą lub z ekspertami i pójść na wale świadomi tego po co tam idą. To może być sposób na skuteczną aktywizację biernego do tej pory walnego.
A wracając do rzeczy: drogę do patentu na ograbienie najemców z mieszkań, które zostały przez zakład pracy przekazane nieodpłatnie do spółdzielni, otworzył Spółdzielni Mieszkaniowej SOKOLNIA szlachetny Trybunał. Stało się to za sprawą wyroku z dn. 14 lutego 2012r w spr. sygn. akt P 17/10, którym Trybunał wycofał z ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych przepis art. 48 ust 1 pozwalający na przekształcenie statusu najmu w odrębną własność lokalu mieszkalnego, który przed nieodpłatnym przejęciem przez spółdzielnię mieszkaniową był mieszkaniem przedsiębiorstwa państwowego. Przepis stracił moc obowiązującą po upływie 12 miesięcy od daty publikacji wyroku.
Tuż potem spółdzielnia SOKOLNIA sprzedała lokal Pani Eleonory, który powstał ze środków wypracowanych przez jej małżonka w kopalni. Budynki budowane przez kopalnie finansowane były bowiem ze środków zakładowego funduszu mieszkaniowego. Środki tego funduszu powstawały z odpisu od wynagrodzeń pracowniczych, z kaucji mieszkaniowych wpłacanych przez obejmujących mieszkania zakładowe oraz z odsetek od pożyczek udzielanych załodze zakładu z tego funduszu na remont i modernizację substancji mieszkaniowej.
Zgodnie ze słynną nowelą ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych autorstwa PiS, która weszła w życie 31 lipca 2007r spółdzielnia mieszkaniowa, która otrzymała budynki mieszkalne od zakładu pracy nieodpłatnie, nie mogła domagać się od najemcy spłaty wkładu budowlanego za przekształcenie najmu w odrębną własność, bo wkład budowlany to zwrot kosztów jakie spółdzielnia poniosła na budowę lokalu. Nowela więc wprowadziła obowiązek zwrotu przez najemcę nakładów koniecznych jakie spółdzielnia poniosła na remonty budynku po jego przejęciu. Ponieważ najemcy wnosili środki na fundusz remontowy, przekształcenie najmu w odrębną własność w większości przypadków nie przynosiło spółdzielni żadnych dodatkowych dochodów. Taki stan rzeczy nie podobał się posłom SLD, którzy zaskarżyli m. in. przepis o nakładach koniecznych i Trybunał uchylił go wyrokiem z dn. 15 lipca 2009 sygn akt K 64/07.
Po tym wyroku TK, dopóki lobby spółdzielcze się nie obudziło, zapadły trzy wyroki Sądu Najwyższego (wyroki – z dn. 8 stycznia 2010r w spr. sygn. akt IV CSK 292/09, z dn. 29 września 2010 w spr. sygn. akt V CSK 49/10 oraz z dn. 26 stycznia 2011r. w spr. sygn. akt V CSK 366/10) orzekające, że SLD zagrało przeciwko własnym intencjom i otwarło najemcom w pozakładowych spółdzielniach mieszkaniowych drogę do naprawdę bezkosztowego przekształcenia umowy najmu w odrębną własność lokalu.
Prezesi zablokowali proces przekształceń. Przed sądami zawisło ze 40 spraw, w tym prowadzona przez nasze stowarzyszenie w imieniu 31osób. Lobby ruszyło do sądów. Sądy, żeby spełnić oczekiwania swoich milusińskich, wpadły na szatański pomysł : zawiesiły procesy w całej Polsce i skierowały zapytania prawne do TK o zgodność art. 48, ust 1 z Konstytucją. Założeniem tego planu było wykoszenie z ustawy podstawy prawnej pozwów i wydanie orzeczeń na naszą szkodę. To się jednak udało tylko w połowie bo sprzeczne z prawem zawieszenie procesów ( postępowanie przed TK nie jest postępowaniem cywilnym, sądy nie miały podstawy prawnej do zawieszenia postępowań więc zawiesiły nas w oparciu o prawo cywilne – art. 177 § 1 kpc) było dla nas sygnałem złej wiary w działaniu sądów. Usiedliśmy wiec do komputerów, z naszego procesu zrobiliśmy spektakl publiczny i dzień po dniu komentowaliśmy jego przebieg. Pod petycją powieszoną w sieci i skierowaną do Trybunału podpisywali się spółdzielcy z całej Polski. Trybunał co prawda uchylił przepis niezgodnie zresztą z intencją noweli PiS, która uchyliła rynkową zasadę przekształceń własnościowych w spółdzielniach mieszkaniowych i w zamian wprowadziła zasadę kosztową ( należy spółdzielni zwrócić poniesiony przez nią koszt budowy mieszkań) ale odroczył termin wykonania wyroku na 12 miesięcy, żeby sądy uruchomiły bezprawnie zawieszone postępowania. Ta sprawa, śmiech na sali, nie miała swojego precedensu. Do Trybunału wpłynęło wtedy 40 pytań w tej samej sprawie, bo lobby spółdzielcze steruje prezesami sądów.
Po wejściu w życie wyroku TK z dn. 14 lutego 2012r w spr. sygn. akt P 17/10, który nie po raz pierwszy zresztą zdemolował ustawę o spółdzielniach mieszkaniowych i którego historię wspominam, Spółdzielnia SOKOLNIA zaczęła handlować najemcami. Trybunał otwarł jej drogę do sprzedaży 800 najemców wraz z rodzinami. Oni zaś nic nie mieli do powiedzenia, bo organy spółdzielni nie wypełniły obowiązku przyznania każdemu najemcy członkostwa z urzędu o czym mowa w art. 1 ust 1 pkt 2 ustawy z dnia 12 października 1994r o zasadach przekazywania zakładowych budynków mieszkalnych, który stanowi, że spółdzielnia powinna ustanowić najemcom członkostwo najpóźniej w dniu, w którym składa ofertę przejęcia od zakładu nieruchomości, w której najemcy ci mieszkają.
Z tego wystąpienia wynika następująca konkluzja Panie Pośle: nie pomoże żadne nawet najbardziej idealne prawo, jeśli nie uda się zamknąć lobby spółdzielczemu drogi do wymiaru sprawiedliwości. Bez rzetelnej ochrony prawa żadne prawo i żadna aktywność członków nie zlikwiduje patologii rozkładających spółdzielnie mieszkaniowe.
« TW – “włatcy” SPÓŁDZIELCZOŚCI !!
14 Responses to “Do posła Bogdana Rzońcy.”
Będziemy właścicielami towaru za który zapłaciliśmy?
http://www.express.olsztyn.pl/artykuly/premier-beata-szydlo-nie-szykujemy-zamachu-stanu-my-tylko-chcemy-polacy-byli-w-polsce
Nie pojmuję, skąd bierze się nadzieja, że PiS zajmie się uleczaniem spółdzielczości mieszkaniowej. Czy z dotychczasowej postawy posłów tego ugrupowania, będących członkami komisji sejmowej ds. zmiany ustaw spółdzielczych? Przecież dawali dowód na coś zupełnie odmiennego. Czy zapanowała epidemia amnezji?
PiS NIC NIE ZROBI, NICZEGO NIE ZMIENI W SM.
“JESZCZE PREZESI BĘDĄ IM DZIĘKOWAĆ”.
Odnośnie fatalnej postawy posłów PiS w pracach byłej już komisji ds. ustaw spółdzielczych masz rację Kasandro.
Zważyć trzeba jednak na zmianę PiSowskiego spojrzenia na tę kwestię. Zwłaszcza na zdecydowane odejście od wspaniałej czynnej postawy z lat 2006 -2007. Merytorycznie kompletnie niezrozumiała zmiana. Polityczne kalkulacje wzięły górę.
SKOKi zeszły z tapety walki parlamentarnej. PiS pogodził się z KNF i bardzo przydatnej pomocy BFG w SKOKach. Mieszkaniówka nadal jednak zabagniona.
Szansą na zdecydowane zajęcie się nowelizacją USM jest nadzieja na powrotną zmianę oficjalnych poglądów PiS do poprzedniej słusznej wersji.
A nuż wykaże determinację podobną do zmian ustaw o TK?
Zmiany kadrowe w Trybunale oraz na pozostałych szczeblach struktury organizacyjnej wymiaru są Kasandrze potrzebne jak powietrze i woda wszystkim żywym organizmom. W podobnej sytuacji jest zresztą ok 50% spółdzielców. Inaczej ten wniosek skierowany do TK ponad dwa lata temu:
http://temidacontrasm.info/eksmitujcie-ich-z-sejmu/ ,
po rozstrzygnięciu go przez dotychczasowy skład, odbierze jej możliwość przekształcenia spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu w odrębną własność.
Już raz wyrokiem z dnia 17 grudnia 2008r. sprawie P 16/08 dotychczasowy Trybunał orzekł, że art. 12, ust 1 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych pozwalający na przekształcenie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu w odrębną własność oraz art. 17 z indeksem 14, ust 1 tej ustawy pozwalający na przekształcenie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu w odrębną własność – są niezgodne z Konstytucją.
http://temidacontrasm.info/wp-content/uploads/2012/07/TK-P-16-na-2008-uchyl.-art-12-i-17-usm.pdf
Przepisy wypadły z ustawy. Sejm przywrócił je do obiegu prawnego nowelą ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych z dn. 18 grudnia 2009r
http://temidacontrasm.info/wp-content/uploads/2012/07/Nowela-USM-2009-przywróony-art-12-i-17.pdf
Te dwa kluczowe dla spółdzielców przepisy zostały ponownie zaskarżone 23 października 2013r. przez dwa kluby poselskie: SLD i PSL. Milowymi krokami zbliża się czas rozpoznania tego wniosku i jeśli rozstrzygną go ludzie o dotychczasowym podejściu do sprawy Kasandra utknie w swojej spółdzielni jak współczesna niewolnica. Władze jej malutkiej spółdzielni, które do tej pory blokowały proces przekształcenia, będą ją mogły sprzedać jak władze Spółdzielni SOKOLNIA babcię Eleonorę. Dopóki członek spółdzielni nie ma udziału w gruncie nierozerwalnie związanego z prawem własności lokalu, spółdzielnia jest właścicielem gruntu a więc i właścicielem nieruchomości budynkowej . Każdy pozbawiony skrupułów prezes może zrobić to, co zrobiła z członkami swojej spółdzielni prezeska SOKOLNI. Warszawa ma już za sobą takie doświadczenia. Nie pamiętam adresu nieruchomości. Został sprzedany budynek w centrum miasta z 5 członkami, którzy mieli spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Nowy właściciel chciał rozebrać budynek i w tym miejscu postawić coś bardziej biznesowego. Żeby ich wykurzyć dyktował kosmiczne stawki czynszowe. Sprawy kisiły się w sądach a zadłużenie podrażane odsetkami rosło. Nie mamy wiedzy jak się to skończyło.
Kasandro, czy dobrze pamiętam z KN NPS te słowa wypowiedziała posłanka P. G. Masłowska? Specjalistka od procedowania ( “zamiatania pod dywan” ) ustaw spółdzielczych w 2007 r.
A prezesi będą dziękować za ich czyn społeczny – OHYDA, WSTYD.
W przeciwieństwie do innych, mam jeszcze nadzieję, że PiS będzie się wstydził i zrobi porządek ( z ustawy ) z GRUPĄ PRZESTĘPCZĄ POD DOWÓDZTWEM KATA SPÓŁDZIELCZOŚCI P. Alfreda Domagalskiego ” Tak macie kłamać ludziom”. Ubolewam koleżanko, że w katastrofie smoleńskiej zginął Poseł z SUPER POMYSŁEM załatwienia mafii SMRP P. Gosiewski.
Kasandro, dlaczego PiS tak długo się ociąga ze zrobieniem porządku “jednym cesarskim cięciem” z patologią w spółdzielczości?
Proszę o zabranie głosu innych gości w naszej witrynie.
Mamy nadzieję, że SPÓŁDZIELCOM PRAWDZIWYM WŁAŚCICIELOM pomogą nieskorumpowani posłowie z WIELKIM SERCEM PRAWDY!
Spotkanie po Nowym Roku w sejmie, mamy obiecane przez P. Pawła Kukiza. Proszę Państwa bez NAPRAWIONEGO PiS-u nic się nie uda! Proszę PiS – zróbcie porządek w SMRP jak Polska ma być demokratycznym krajem. Bo od ponad 25 lat w SM rządzi za dużo złodziei! Żądamy objęcia uczciwymi lustracjami i ogłoszenia społeczeństwu wyniku kontroli spółdzielni:
– Śródmieście W-wa
– Śródmieście Łódź
– Stokrotka W-wa
– Pax W-wa
– Jaroty Olsztyn
– Pojezierze Olsztyn
– Górczewska W-wa
– Osiedle Kabaty W-wa
– Hutnik Ostrowiec
– Hutnik Sosnowiec
– Morena Gdańsk
– Katowicka SM
Sukcesywnie możemy podawać następne – 507033701
Boże, żeby tylko wprowadzić – dwie kadencje dla Prezesów Zarządów Spółdzielni Mieszkaniowych, członków Rad Nadzorczych i uczciwe, niezależne lustracje ( art. 515 po uszczelnieniu )
SŁYSZYCIE TEN JĘK, ODCINANYCH OD KORYTA??? Jak nic, pójdą w obronie “spółdzielczości ichniej” – pod ratusz!
Jest “światełko”.
Warszawa, dn. 2.12.2015r.
ZAPYTANIE w sprawie interpretacji przepisów prawa spółdzielczego w zakresie zarządzania zasobami spółdzielni przez spółkę i poboru przez nią opłat od spółdzielców
Na podstawie art. 195 Regulaminu Sejmu RP przedkładam Panu Ministrowi zapytanie poselskie w sprawie interpretacji przepisów prawa spółdzielczego w zakresie zarządzania
zasobami spółdzielni przez spółkę i poboru przez nią opłat od spółdzielców. Jak informują mnie spółdzielcy, taka praktyka w S. M. PAX w Warszawie jest nagminna, a z prawnego
punktu widzenia wątpliwa. Jak zauważają warszawscy spółdzielcy w liście z dnia 30.11.2015 r., “spółdzielnia
mieszkaniowa jest jedynym podmiotem, zarówno uprawnionym, jak i zobowiązanym, do ustalania, pobierania, ewidencjonowania i wydawania (wyłącznie na określone w ustawie cele) uzyskanych opłat za lokale pozostające w jej zasobach”. Chociaż prawodawstwo dotyczące spółdzielni mieszkaniowych dopuszcza prowadzenie działalności o charakterze gospodarczym przez spółdzielnie mieszkaniowe, ale nie dotyczy to tej działalności, do której sprawowania została ona zobowiązana ustawowo. “W przeciwnym wypadku – piszą spółdzielcy – tj. scedowania czynności zarządzania swoimi zasobami na inny podmiot gospodarczy, jak np. spółka z o.o., spółdzielnia mieszkaniowa pozbawiłaby się możliwości
prowadzenia działalności, dla której została utworzona, a także możliwości jakiejkolwiek kontroli takiego zarządzania ze strony niej samej (Rada Nadzorcza i Walne Zgromadzenie),
jak i kontroli lustracyjnych przewidzianych wyłącznie dla spółdzielni mieszkaniowych.” Wywołany takim działaniem skutek prawny jest niewątpliwie sprzeczny z wolą i zamysłem
ustawodawcy.Odmiennego zdania w interpretowaniu przepisów prawa spółdzielczego jest prezes Zarządu S. M. PAX. Pięć lat temu powołał spółkę CEE Property Administrator Sp. z o. o.,
która sprawuje niczym nie ograniczoną i nie kontrolowaną władzę w S. M. PAX. Jest to narzędzie prezesa do jednoosobowego kierowania sprawami i finansami spółdzielni poza jakąkolwiek kontrolą. Ponadto Zarząd od pięciu lat nie miał absolutorium, a spółdzielnia pozostaje bez najważniejszego organu nadzorczego – Rady Nadzorczej, która na mocy wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 7.01.2014 r. została uznana za nieistniejącą. Podejmowane
przez Zarząd działania mające uzdrowić sytuację są pozorne, a wręcz fałszywe i niezgodne z prawem. “Zarząd S. M. PAX robi ponownie tę samą sztuczkę prawną, co po Walnym
Zgromadzeniu w 2011 r., czyli zgłasza nieistniejącą uchwałę, jako podstawę rejestracji nowej Rady Nadzorczej, aby za wszelką cenę wykazać niepotrzebną obecność kuratora w
spółdzielni, a co najmniej odwlec jego przybycie, co na razie skutecznie się udaje.” – piszą spółdzielcy, którzy tak kończą swój list: “Jesteśmy przez zarządzających Spółdzielnią Mieszkaniową PAX manipulantów-uzurpatorów oszukiwani, wykorzystywani i zniewoleni, a także dręczeni ogromną liczbą spraw sądowych. Wobec powyższego, w imieniu licznej rzeszy spółdzielców, prosimy o pilną pomoc.”
1/ Czy zdaniem Pana Ministra spółka, na którą nie mają formalnego wpływu organy spółdzielni, może w imieniu Zarządu spółdzielni zarządzać jej mieniem i finansami?
2/ Czy taka spółka ma prawo pobierać w imieniu spółdzielni od jej członków opłaty za lokale spółdzielcze?
3/ Czy spółdzielnia ma prawo pozbawiać się prerogatyw i obowiązków, dla realizacji których została utworzona?
4/ Czy w związku z sygnalizowanymi poważnymi nieprawidłowościami i łamaniem prawa w S. M. PAX, zleci Pan Minister kontrolę (lustrację) tej spółdzielni, a szczególnie działań jej Zarządu i Rady Nadzorczej? Będę wdzięczny następnie za weryfikację wyników kontroli.
5/ Czy Pan Minister zleci analizę przepisów prawa spółdzielczego, swobodnie interpretowanych przez Zarządy spółdzielni, aby w drodze nowelizacji ustawy usunąć
dwuznaczność jej zapisów i możliwość stosowania na szkodę spółdzielców?
Z wyrazami szacunku /-/ dr Artur Górski, Poseł na Sejm RP
ja również wyślę do Pana Andrzeja Adamczyka
Minister infrastruktury i budownictwa podobne zapytanie.
W mojej SM “Osiedle Zacisze” od 2011 panuje degrengolada: obecnie mamy 3 firmę zarządzającą, 7 księgową i czekamy na 5 prezesa i to wszystko w 4 lata. Niezły wynik?
Ciekawi mnie, jaka była odpowiedź ministerstwa na wcześniejsze wystąpienia członków SM “Pax”. Chyba to za pośrednictwem posła nie jet pierwszym zgłoszeniem nieprawidłowości do MIiB, wcześniej nazywanym Ministerstwem Transportu itd. oraz MI i Rozwoju?
Czy uprzednio resort udzielił odpowiedzi członkom i przekazał którejś z krajowych tzw. central spółdzielczych, aby dokonać lustracji SMP pod kątem zgłaszanych kwestii? Z jakim skutkiem?
W zapytaniu posła Górskiego brakuje istotnej wzmianki o konflikcie interesów w praktykowanym sztucznym zleceniu obsługi finansowej spółce składającej się z osób funkcyjnych SM “Pax”.
Ewentualna odpowiedź MIiB da częściowy publiczny sygnał o aktualnych zapatrywaniach PiS odnośnie ustaw spółdzielczych oraz ich dzisiejszych interpretacji. Nie wykluczam rozmydlania, stosownie do wykazanej postawy tego ugrupowania w poprzedniej kadencji raz w związku z faktycznie celowo rozciągliwymi znaczeniowo zapisami w ww. ustawach.
Aktywnycm członkom “Pax” należą się wyrazy uznania za dociekliwość i konskwencję działaniach na rzecz naprawy ich spółdzielni. Ich batalia wewnątrzspółdzielcza z “wadzami” sm oraz okropnie porzewlekane pierepałki na drodze sądowej świadczą wystarczaąco o konieczności natychmiastowej nowelizacji ustaw spółdzielczych! Podobnie negatywnie zostały zeryfikowane te ustawy w skandalicznych praktykach wielu innych spółdzielni!
Problem w braku oficjalnej diagnozy polskiej spółdzielczości mieszkaniowej. Od dziurawych ustaw poczynając po “tfurczo” różnorakim wcielaniu ich w życie kończąc. Diagnoza winna być merytorycznie rzetelna, nie sezonowo politycznie motywowana.
Z ustalonego faktycznego stanu choroby wynikać powinny konkretne środki naprawcze. Skuteczne!!!
Zasady spółdzielcze niezmienne od dawna, a prób majstrowania przy tych ustawach w polskim parlamencie było kilkadziesiąt. Taka to zawiła materia?
Czas najwyższy na skierowanie do porządnego warsztatu. Albo przyznanie się przez tzw. elity rządzące, że nie są w stanie nic więcej uczynić. O ten stan pozorowanej niemocy też chodzi.
Autor pomysłu bezprawnego zawieszenia procesów i wycięcia z ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych art. 48 ust 1 w celu wykołowania procesujących się spółdzielców, ówczesny prezes Sądu Okręgowego w Gliwicach sędzia Wojciech Hajduk, w nagrodę za swój etycznie wątpliwy geniusz awansował na wiceministra sprawiedliwości:
http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/660529,wojciech-hajduk-wiceministrem-sprawiedliwosci-kim-jest-sedzia-z-gliwic,id,t.html
Kandydaturę Hajduka na wiceministra podsunął Gowinowi Bazyliszek Kwiatkowski. Wiedział co Hajduk ma za uszami, bo stowarzyszenie występowało do niego jako Ministra Sprawiedliwości, żeby wyciągnął konsekwencje dyscyplinarne w stosunku do prezesa sądu, który zbezcześcił prawo. Wtedy MS miał takie możliwości. Potem to wygumowali, żeby MS nie odpowiadał w takich przypadkach za współudział. Odpowiedź przyszła w narzeczu Navaho. Pod odpowiedzią podpisała się ministerialna kadrowa bo Kwiatkowski jest analfabetą.
Nie ma sensu zwracać się do tego posła PiS. Zbłaźnił się wykazując publicznie kompletną ignorancję w kilku kwestiach.
Zerowe rozumienie istoty spółdzielczości. Żadnego konkretnego pomysłu na konieczną zmianę.
Do tego złośliwe, tedencyjne wmawianie Lidii Staroń, że ona nic nie zrobiła dla naprawy ustaw spółdzielczych!
Z jakiej choinki on się urwał, bo gadał, jakby wrócił z wieloletniej tzw. wewnętrznej emigracji.
Ktoś z PiS chciał ośmieszyć partię rządzącą desygnując do programu tv niekompetentnego posła?
Ciekawe, co wymyśli i ogłosi oficjalnie PiS w sprawie wokółspółdzielczej patologii?! Bo Kukiz’15 nie wychylił się wcześniej.
A ja myślę, że ten spryciarz, dobrze wiedział co robi. Mącił, proponował przerzucenie ciężaru konsekwencji prezesowskich przestępstw np. na gminy, atakował, wykręcał się, że jeszcze nie zdążyli się opracować programu i dopiero przyparty do muru przez redaktora Kulczyckiego i senator Staroń przyznał, że prezesi nie mogą się zachowywać jak bossowie na swoim boisku. Wcale nie odniósł się do konkretnych propozycji senator Staroń takich jak: wprowadzenie do spółdzielni niezależnych adytorów, związane członkostwa z prawem do lokalu i bezpośredni wpływ członków na zarządzanie nieruchomością w której mieszkają. Tym, którzy mają zamiar pozorować zmiany nie pasują wcale konkretne propozycje naprawcze. Moim zdaniem postawę posła Rzońcy należy potraktować jak zapowiedź tego co nas czeka.
Dzisiaj rano obejrzałem reportaż TVP INFO dotyczące SM Sokolnia. To co zobaczyłem to prawdziwy, brutalny, dziki kapitalizm, oparty nie na rachunku ekonomicznym tylko na niegodziwości, cwaniactwie i zwykłym złodziejstwie w majestacie prawa. Poseł Bogdan Rzońca wypowiadał androny na temat spółdzielczości mieszkaniowej w Polsce. Jedynie senator Staroń wykazała się znajomością prawa.
Wił się jak ten piskorz, żeby się nie narazić pistoletom ze spółdzielni mieszkaniowych.