Source: http://forum.nie.com.pl/viewtopic.php?f=14&t=21&p=293460
Timestamp: 2020-02-19 11:13:55
Legal References Found: Art. 135

Art. 135
 art. 135

Art. 226
 art. 222
 Art. 286

Art. 130

Art. 104

Art. 233

Document Content:
Dzisiaj jest 19 lut 2020, 12:13
[ Posty: 499 ] Przejdź na stronę Poprzednia 1 ... 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30 ... 50 Następna
Tytuł: Re: premier tysiąclecia część 2
: 16 lut 2019, 22:50
.... postać najszanowniejszego pana Hieronymusa Carla Friedricha von Münchhausena....
Teraz to nie wiem.
Czy słusznie zrobiłem miast uważnie Pana szanownego post przeczytać, czy też, jak zrobiłem, poprzestać, na obejrzeniu jedynie oryginalnej wersji przygód rzeczonego dżentelmena? https://www.youtube.com/watch?v=0lJGqF8wds8&t=1315s
Jest już późnawo, chyba jednak już tak zostanie, wrażeń estetycznych sytym.
Tytuł: Doctor mendax causa maximus
: 18 lut 2019, 14:35
Najsz. Najszanowniejszy panie Pantryglodytes, nie potrafię odpowiedzieć na najszanowniejszego pana wątpliwości. Proponuję doczytać do końca i samemu sobie udzielić odpowiedzi.
A co najszanowniejszy pan myśli o przyznaniu najszanowniejszemu panu prezesowi rady ministrów, premierowi Mateuszowi Morawieckiemu tytułu Doctor mendax causa maximus?
Tytuł: Re: Doctor mendax causa maximus
....o przyznaniu najszanowniejszemu panu prezesowi rady ministrów, premierowi Mateuszowi Morawieckiemu tytułu Doctor mendax causa maximus?
Pan premier nie jest osobą (podobno jest politykiem?) zweryfikowaną w wyborach powszechnych, tym bardziej, ocena jego postaw, deklaracji, wypowiedzi, zależy tak naprawdę od tego z czyjego punktu widzenia jest dokonywana.
Starożytni górale ze wzgórz Golan powiadali: Omnis homo mendax .....
By nie być gołosłownym.
Pan Morawiecki, kiedyś, dzieląc się swą wiedzą w wywiadzie telewizyjnym, powiedział:
Polska jest krajem posiadanym przez kogoś z zagranicy.
Jak Pan szanowny myśli, kłamał wtedy czy prawdę mówił?
: 21 lut 2019, 18:05
Najsz. Najszanowniejszy panie Pantygrodytes, myślę, że w kwestii posiadania naszego kraju przez kogoś z zagranicy jest bardzo wiele racji. Najszanowniejszy pan Donald Tusk powiedział kiedyś w sejmie:
"Suwerenność rzadziej się mierzy liczbą karabinów, a częściej wysokością długu'"
Natomiast w Biblii znajdziemy taką radę:
Przysłów 22:7
(...) Bogaty sprawuje władzę nad ubogimi, a kto się zapożycza, jest sługą człowieka udzielającego pożyczki.
Pozdrawiam najserdeczniej i życzą najlepszości. Naj.
Tytuł: Art. 135. Czynna napaść lub znieważenie Prezydenta RP
: 23 lut 2019, 22:33
jacek kwaśniewski 12 dzień 4 miesiąc 10 rok EY
Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, piszę 24 list otwarty. W poprzednim liście pisałem o najszanowniejszym panie prezesie rady ministrów, premierze Mateuszu Morawieckim – o tym, że przyznałem mu tytuł Doctor mendax causa maximus.
Co oznacza ten tytuł oraz uzasadnienie decyzji zawarłem w 23 liście otwartym.
24 czwarty list poświęcony będzie przede wszystkim panu, najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, z racji tego, że obserwując media, telewizję, prasę, Internet, słuchając ludzi spotykanych w realu zaobserwowałem, że bywa najszanowniejszy pan prezydenta znieważany, co według prawa jest czynem przestępczym za który grozi kara pozbawienia wolności do lat 3:
Art. 135. Czynna napaść lub znieważenie Prezydenta RP
Dz.U.2018.0.1600 t.j. - Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 (?) r. - Kodeks karny
§ 1. Kto dopuszcza się czynnej napaści na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Tryb ścigania
Przestępstwo określone w art. 135 jest przestępstwem publicznoskargowym, ściganym z urzędu.
Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, zauważyłem, że nie tylko najszanowniejszy pan prezydent bywa znieważany. Podobny los spotyka również posłanki i posłów oraz innych funkcjonariusz publicznych, co jest przestępstwem zagrożonym karą ograniczenia wolności do lat dwóch:
Art. 226. Znieważenie funkcjonariusza publicznego lub organu konstytucyjnego RP
§ 2. Przepis art. 222 naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej § 2 stosuje się odpowiednio.
Jeżeli znieważana jest osoba nie należy do żadnej z wyżej omówionych nadzwyczajnych uprzywilejowanych kast to przestępstwo to jest zagrożone karą ograniczenia wolności do jednego roku:
Widzimy wyraźną gradację kary na niekorzyść znieważanych zwykłych obywateli.
Dotyczy to zarówno wielkości kary jak i sposobie ścigania przestępstwa. Jest to jawna niesprawiedliwość połączona z dyskryminacją osób o mniejszych przywilejach.
Powyższe akty prawne w sposób jawny kolidują z nadrzędnym aktem prawnym, którym jest Konstytucja gwarantująca przynajmniej teoretycznie równość wobec prawa i to, że nikt nie może być dyskryminowany:
Dz.U.1997.78.483 - Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 (?) r.
Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, kiedy zaczęła obowiązywać aktualna Konstytucja, wszelkie wcześniejsze akty prawne sprzeczne z jej zapisami przestały obowiązywać. Wszystkie zaś późniejsze powinny być podporządkowane zapisom konstytucyjnym.
Jeżeli nie są one zgodne z Konstytucją, są to buble prawne, a osoby, które je stworzyły powinny zostać pociągnięte do odpowiedzialności. Można by je pozbawić dożywotnio:
-możliwości pracy we wszystkich instytucjach państwowych, w tym samorządowych,
- możliwości pracy w zarządach i radach spółek skarbu państwa i samorządowych,
- biernego prawa wyborczego, czyli możliwości kandydowania we wszystkich wyborach,
- możliwości pracy w wymiarze sprawiedliwości,
- możliwości ubiegania się o zamówienia publiczne.
Jeżeli zaś pobierają rentę lub emeryturę powinno się ją obniżyć do wysokości najniższych świadczeń.
Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, analizując powyższe akty prawne, zauważyłem, że dzieli je odstęp zaledwie kilku miesięcy.
Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 (?) r.
Ustawy o znieważaniu Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 (?) r.
(Przy datach postawiłem znaki zapytania ze względu na powszechnie używaną w naszym kraju tak zwaną chrześcijańską rachubę kłamstw, której już jeden list poświęciłem.)
Być może nad tymi ustawami pracował ten sam zespół ludzi co pisał Konstytucję i jeżeli tak było, to było to zgromadzenie wyjątkowych durni nie rozumiejących takich pojęć jak równość wobec prawa czy dyskryminacja.
W prawie dotyczącym znieważania zabrakło też definicji tego czym jest zniewaga i znaczenie powiązanego z nią słowo obraza. Moim zdaniem i ten fakt jest karygodnym zaniedbaniem.
W aktach prawnych wszelkie pojęcia powinny być zdefiniowane i opatrzone stosownym komentarzem nie budzącym wątpliwości. Bardzo proszę sięgnijmy do słownika języka polskiego i zobaczmy co też oznaczają słowa zniewaga i obraza:
ubliżenie komuś słowem lub czynem, ciężka obraza
Ciężka, dotkliwa zniewaga.
Doznać od kogoś zniewagi.
Pomścić zniewagę.
Ta zniewaga krwi wymaga żartobliwa reakcja na czyjąś rzekomo obraźliwą wypowiedź
1. obelżywe wyrażenie się o kimś, zachowanie się względem kogoś, uchybienie czyjejś godności osobistej; zniewaga
2. obrażenie się, poczucie się obrażonym
Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, jak już na wstępie listu napisałem, zauważyłem, że politycy, posłanki i posłowie, ministrowie, premierzy, prezydenci (…) – bywają ofiarami napaści słownej. Zdarza się, że elity polityczne bywają nazywanie słowami wulgarnymi lub też bywają najszanowniejsi państwo przyrównywani do przeróżnych zwierząt, roślin lub rzeczy. Używanie słów wulgarnych uważam za naganne, ale zdarza się, że merytorycznie wulgaryzmy te bywają w pełni zasadne. Jeżeli polityk nie jest wierny obietnicom wyborczym, głoszonym ideałom, złożonym przysięgom, koniecznie powinien być nazwany słowami oznaczającymi niewierność. Mówienie prawdy jest cnotą, która powinna być nagradzana.
Jeżeli ktoś niewiernego polityka nazwie wulgarnym wyrazem zaczynającym się na literkę p lub na k może zostać pociągnięty do odpowiedzialności za używanie słów wulgarnych, ale w żadnym wypadku nie za obrazę niewiernego polityka.
Jeżeli ktoś w takiej sytuacji powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialność to powinien tym kimś być polityk, który znieważył swoje stanowisko i swoją osobę.
Myślę, że wzorowym przykładem takiej politycznej niewierności jest najszanowniejszy pan Wojciech Kałuża. W mediach można o nim przeczytać:
„Z Nowoczesnej do PiS
Kałuża został radnym Sejmiku Woj. Śląskiego z listy Koalicji Obywatelskiej, zdobywając w okręgu rybnickim ponad 25 tys. głosów. Jego decyzja o poparciu PiS, co umożliwiło temu ugrupowaniu stworzenie zarządu województwa, spotkała się z falą krytyki, głównie ze strony polityków Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej, którzy jeszcze w listopadzie ub.r. zapowiedzieli doniesienie do prokuratury.
Nieprzychylne pod adresem wicemarszałka komentarze pojawiły się też w internecie, a 24 listopada ponad 300 osób zgromadzonych na rynku w Żorach, gdzie mieszka Wojciech Kałuża, domagało się, by złożył on mandat radnego. Wicemarszałkowi zarzucano zdradę i oszukanie wyborców, padały też wulgarne określenia pod jego adresem.”
Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, według informacji do jakich dotarłem na najszanowniejszego pana Wojciecha Kałużę zagłosowało około 25 tysięcy osób. W jego kampanię wyborczą zaangażowało się wiele osób poświęcając na nią swój czas i swoje pieniądze. Myślę, że najlepszym miejscem dla najszanowniejszego pana Wojciecha Kałuży byłby jakiś obóz karny połączony z ciężką pracą, a nie praca państwowa.
Są na to paragrafy w Kodeksie Karnym. Na przykład Art. 286. § 1:
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 (...) następuje na wniosek pokrzywdzonego.
Pokrzywdzonymi w tej sprawie są wszyscy ludzie, którzy zaangażowali się w kampanię wyborczą najszanowniejszego niewiernego posła Wojciecha Kałuży oraz ci, którzy na niego głosowali. Powinien im zapłacić za stracony czas i za wydatki przeznaczone na jego kampanię wyborczą. W normalnym kraju taki osobnik już byłby surowo ukarany z kilku paragrafów. Bez wątpienia doszło w tym wypadku również do znieważenia organu Rzeczpospolitej Polskiej, co również jest karalne:
Swoją postawą najszanowniejszy pan Wojciech Kałuża sprawił, że o urzędniku państwowym, wyborcy, którzy go na urząd swymi głosami wynieśli, wyrażają się słowami obelżywymi.
Sprawcą tego słusznego ponad wszelką wątpliwość oburzenia jest najszanowniejszy pan Wojciech Kałuża.
Sprawa z prawnego punktu widzenia jest oczywista.
Mamy ludzi, którzy stracili czas i pieniądze.
Mamy polityka, który dzięki tej stracie zyskał stanowisko i pieniądze – wymierne korzyści materialne.
Mamy znieważony organ państwowy ale mamy też nadzwyczajną kastę prokuratorów pośród której mogą się trafić kanalie lekceważące prawo. Tak też się stało w analizowanym przypadku:
„Prokuratura odmawia wszczęcia śledztwa
Informację o odmowie wszczęcia śledztwa przekazała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach Marta Zawada-Dybek. Postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa jest prawomocne.”
Takie rzeczy dzieją się w kraju, w którym rządzi koalicja skupiona wokół partii o przekornej nazwie Prawo i Sprawiedliwość. Najszanowniejszy pan poseł Jarosław Kaczyński na wyjazdowym posiedzeniu parlamentarnego partii tak publicznie zwodził swoich słuchaczy:
„Prawo i Sprawiedliwość oraz nasi sojusznicy są gwarancją tego, że w Polsce praworządność będzie przestrzegana i że wszelkie reformy, także reforma sądownictwa są właśnie po to, żeby praworządność była przestrzegana.”
Tymczasem w prywatnej rozmowie tak się na temat praworządności w naszym kraju wypowiedział:
„My wiemy, jak w Polsce funkcjonuje prawo, że opowieść o państwie prawa jest kompletną bajką.”
Trudno nie zgodzić się z taką oceną stanu prawnego naszego kraju i bez wątpienia winę za ten stan na dzień dzisiejszy ponosi przede wszystkim rządząca koalicja, a w przypadku nieudolnych prokuratorów – prokurator generalny najszanowniejszy pan Zbigniew Ziobro.
Jeżeli dotarła do niego ta skandaliczna decyzja prokuratury powinien podjąć bezzwłoczne środki dyscyplinarne.
Przypomniała mi się zabawna opowieść o pewnym prokuratorze, do którego trafiła sprawa psa, który gonił ludzi na rowerze gryząc ich przy tym.
Prokurator wezwał właściciela psa, od którego dowiedział się, że pies nie ma roweru, dlatego zdecydował się sprawę umorzyć.
Taki był oficjalny komunikat prokuratury.
Nieoficjalnie prokurator znał właściciela psa, który nie musiał, ale za umorzenie sprawy się odwdzięczył.
Oprócz tego prokurator miał stałą dolę od prawników wdzięcznych za umarzanie spraw, które prokurator nie powinien umarzać.
Ponadto prokurator psy lubi miłością prawdziwą - zoofilską a za cyklistami nie przepada.
Poza tym prokurator, który zgłoszenia pogryzionych obywateli nie zrozumiał był święcie przekonany, że to pies jeżdżący na rowerze gonił ludzi i ich gryzł. Często wracał nasz prokurator myślami do sprawy i wyobrażał sobie to jak pies pedałuje, dogania uciekających ludzi i gryzie ich w pośladki. Te fantasmagorie zawsze wprowadzały go w dobry humor, bo rowerzystów nie lubi, psy uwielbia do szaleństwa.
Tacy nieuczciwi prokuratorzy są wielce lubiani przez piekielnych sadystów, którzy wręcz uwielbiają takie kanalii dręczyć, męczyć, torturować ze szczególnym okrucieństwem.
Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy tego listu otwartego, przejdźmy proszę do zasadniczej i najważniejszej części tego listu, mianowicie znieważenia Prezydenta RP:
Bardzo proszę przypomnijmy sobie kilka moim zdaniem bardzo dobrych praw zawartych w obowiązującej Konstytucji:
Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, bardzo proszę przypomnieć jaką najszanowniejszy pan złożył przysięgę zapisaną w obowiązującej konstytucji:
Art. 130. Treść przysięgi przy objęciu urzędu Prezydenta
Taką najszanowniejszy pan prezydent złożył przysięgę i zakończył najszanowniejszy pan prezydent tę przysięgę słowami tak mi dopomóż Bóg.
A teraz proszę sobie przypomnieć haniebną ustawę o ograniczeniu handlu w niektóre niedziele dla wybranych podmiotów gospodarczych.
Czy ta ustawa spełnia wymóg równości wobec prawa?
Bezsprzecznie nie.
Kasjerzy w sklepie przy stacji benzynowej mają obowiązek pracy w każdą niedzielę.
Kasjerzy innych sklepów mają zagwarantowane dni wolne w wybrane niedziele.
Jawna niesprawiedliwość.
Mamy w tej ustawie również dyskryminowanie niektórych podmiotów gospodarczych.
Właściciel jadłodajni obok centrum handlowego może prowadzić działalność gospodarczą w wszystkie niedziele.
Właściciele jadłodajni mających podobne placówki w centrum handlowym takiej możliwości nie mają.
Jawna dyskryminacja.
Zastanówmy się jeszcze nad innym aspektem tej ustawy.
Mianowicie nad podtekstem religijnym tej ustawy, z którym to aspektem wnioskodawcy tej ustawy się nie kryli.
Ustawa ta zmusiła wszystkich objętych ustawą do uczestniczenia w praktykach religijnych.
Jawny przymus i w wielu wypadkach ograniczenie wolności i sumienia.
I taką najszanowniejszy pan prezydent ustawę podpisał.
Piekielni sadyści mogą się cieszyć. Jeszcze jeden głupiec wpadnie w ich bezlitosne ręce.
Przykładów podobnego łamania prawa przez najszanowniejszego pana prezydenta można by mnożyć.
Weźmy na przykład ustawę o przyznaniu 500 zł na dzieci, z której zostały wykluczone dzieci gorszego sortu. Dzieci skrzywdzone przez los i zwyrodniałych ustawodawców.
Jawna niesprawiedliwość, jawne złamanie konstytucji.
Podam jeszcze jeden przykład ustawy jawnie niesprawiedliwej, niedawno podpisanej przez najszanowniejszego pana prezydenta.
Mam na myśli tak zwaną ustawę mama 4 +.
Kobiety lub mężczyźni, którzy wychowali 4 lub więcej dzieci mogą liczyć na emeryturę lub podwyżkę emerytury.
Bardzo proszę wyobraźmy sobie mamę, która kosztem rezygnacji z pracy zawodowej wychowała troje wspaniałych ludzi, którzy wielce się przysłużyli dla Polski.
Nie przysługuje jej emerytura.
A teraz wyobraźmy sobie mamę, która urodziła czworo dzieci, ale do wychowania się nie przykładała. Wyrosły z nich kanalie, które wstąpiły do Solidarności i z czasem zostały politykami i sprawiły swoim zwyrodniałym postępowaniem, że Polska straciła wiele bilionów złotych.
Jeden z nich została nawet księdzem o skłonnościach homoseksualnych, ale nie gardzącym też kobietami, dziećmi, zwierzętami i roślinami. Na plebani trzymał on dynię z wywierconą dziurą, do której się spuszczał podczas odbywania z nią stosunku oraz marchewkę, którą w tym samym czasie penetrował sobie odbytnicę.
W nagrodę za te dewiacje po jego śmierci postawiono mu pomnik oczywiście łamiąc przy tym konstytucyjne prawo.
Tej mamie emerytura przysługuje.
Jawna niesprawiedliwość i podłość.
Najbardziej zdumiewa mnie fakt, że tak jawnie niesprawiedliwe ustawy podpisuje prezydent szczycący się tytułem doktora prawa.
Tak sobie myślę, że albo najszanowniejszy pan prezydent jest wyjątkowym durniem, lub też najszanowniejszemu panu prezydentowi ktoś za te podpisy płaci na przykład po milionie złotych za jeden trefny podpis - płatne przelewem na jakieś tajne zagraniczne konto.
Gdyby tak się działo, to rozumiał bym motywy tych podpisów, ale i tak by świadczyło o wyjątkowo gigantycznej głupocie najszanowniejszego pana prezydenta.
Jest jeszcze jedna opcja wielce prawdopodobna.
Może być tak, że najszanowniejszy pan prezydent po prostu nie zna konstytucji.
Istnieje też możliwość, że najszanowniejszy pan prezydent jest po prostu chory psychicznie. Może uważać się może za Boga i myśleć, że podpisać może każdą, nawet najbardziej niesprawiedliwą ustawę i nic mu nie grozi. Taka opcja też jest wielce prawdopodobna i myślę, że gdyby tak było wskazana była by obserwacja lekarska w szpitalu psychiatrycznym.
Trzeba w tym momencie napisać, że podpisy najszanowniejszego pana prezydenta pod łamiącymi konstytucyjne prawa ustawami to tylko czubek wielkiej góry głupoty, za którą kryją się głupi wnioskodawcy złych ustaw oraz durni posłowie i senatorowie, którzy ustawy przegłosowali.
Takich ludzi możemy i nawet powinniśmy nazywać na przykład bandytami lub kanaliami i w nazewnictwie takim nie ma nic niestosownego, znieważającego ani obraźliwego.
Obraźliwym było na przykład nazwanie najszanowniejszego pana prezesa rady ministrów, premiera Mateusza Morawieckiego człowiekiem wyjątkowo prawdomównym. Było by to jawne oszczerstwo. W Internecie natrafiłem na taką informację:
„Morawiecki przeprasza za swoje kłamstwa. Ale wstyd!
To chyba pierwszy premier w historii Polski, który został sądownie zmuszony do sprostowania wygłoszonych podczas kampanii wyborczej kłamstw.
Straszny obciach panie Pinokio Morawiecki ”
Powyższy wpis jest doskonałym przykładem tego jak pisać się nie powinno.
Po pierwsze najszanowniejszy pan prezes rady ministrów, premier Mateusz Morawiecki kłamstwa sprostował, ale okazało się, że to cham nie używający słowa przepraszam.
Również nazwanie najszanowniejszego pan prezesa rady ministrów, premiera Mateusza Morawieckiego Pinokiem jest być obrazą dla literackiej postaci najszanowniejszego pana Pinokia. Myślę, że nie powinniśmy też nazywać głupich polityków modnym ostatnio synonimem słowa głupek – czyli słowem dzban.
Uwłaczało by to temu naczyniu, które w swej prostocie jest bardzo dobrą konstrukcją znakomicie spełniającą swoje zadania.
Również najszanowniejszego pana prezydenta nie powinno się nazywać osłem, bo zwierzę te swój rozum ma i podejrzewam, że gdyby nawet umiało pisać, nie podpisywało by tak jawnie sprzecznych z obowiązującym prawem ustaw.
Ponadto gdyby najszanowniejszego pana prezydenta nazwać osłem, osły mogły by się poczuć słusznie znieważone i gdyby umiały mówić, mogły by osobę nazywającą najszanowniejszego pana prezydenta osłem pozwać słusznie o znieważenie.
W historii biblijnej znana jest oślica mówiąca ludzkim głosem. Bardzo proszę zapoznajmy się z tą biblijną postacią:
Liczb 22:20-30
(…) Potem Bóg przyszedł nocą do Balaama i rzekł mu: „Jeżeli ci mężczyźni przybyli, by cię wezwać, to wstań i idź z nimi. Ale możesz mówić tylko słowo, które ci powiem”. Wtedy Balaam wstał rano, a osiodławszy swoją oślicę, poszedł z książętami Moabu. I zapłonął gniew Boży, dlatego że on szedł; i na drodze stanął anioł Jehowy, by mu się sprzeciwić. A on jechał na oślicy i było z nim dwóch jego sług. I oślica zobaczyła anioła Jehowy stojącego na drodze z dobytym mieczem w ręku; i oślica próbowała zejść z drogi, by iść w pole, lecz Balaam zaczął bić oślicę, by ją skierować na drogę. A anioł Jehowy stał na wąskiej drodze między winnicami, mając kamienny mur po jednej stronie i kamienny mur po drugiej stronie. Oślica zaś dalej widziała anioła Jehowy i zaczęła przyciskać się do muru i przez to przygniatać do muru nogę Balaama; on więc bił ją jeszcze bardziej. Wtedy anioł Jehowy znowu przeszedł i stanął w ciasnym miejscu, gdzie nie dało się zboczyć na prawo ani na lewo. Kiedy oślica zobaczyła anioła Jehowy, położyła się pod Balaamem; toteż Balaam zapłonął gniewem i dalej bił oślicę swą laską. W końcu Jehowa otworzył usta oślicy, tak iż powiedziała do Balaama: „Co ci zrobiłam, że zbiłeś mnie te trzy razy?” Wówczas Balaam rzekł do oślicy: „Ponieważ obeszłaś się ze mną niecnie. Gdybym tylko miał miecz w ręku, zaraz bym cię zabił!” A oślica odparła Balaamowi: „Czyż nie jestem twoją oślicą, na której jeździłeś przez całe życie, aż po dziś dzień? Czyż kiedykolwiek ci tak czyniłam?” Na to rzekł: „Nie!”
Nazywanie człowieczego durnia osłem bezsprzecznie było by obraźliwe dla osła i nie zdziwił bym się gdyby jakiś osioł w cudowny sposób przemówił ludzkim głosem, znalazł mądrego prokuratora i trafił na uczciwego sędziego i sprawę by wygrał, ale nie wiem co było by w takim obrocie sprawy największym cudem.
To, że zwierzę przemówiło ludzkim głosem, czy to, że trafiło na mądrego prokuratora, czy to, że trafiło na uczciwego sędziego.
Jest też wielce prawdopodobne, że taki osioł by potraktował nazwanie człowieka osłem jako niesmaczny żart, warty co najwyżej śmiechu politowania, a nie obrazy, która według Biblii spoczywa w zanadrzu głupców:
Kaznodziei 7:9
(…) Nie śpiesz się w duchu do obrażania się, bo obraza spoczywa w zanadrzu głupców.
Jedno jest jednak pewne, że najszanowniejszy pan prezydent podpisując buble prawne znieważa urząd jaki sprawuje i w normalnym kraju trafił by najszanowniejszy pan prezydent do kryminału na ciężkie roboty. Prokuratura już dawno powinna się tym zająć z urzędu, ale do tego potrzeba mądrych i nie podporządkowanych politykom prokuratorów.
Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, bardzo proszę przypomnijmy sobie treść przysięgi, którą najszanowniejszy pan złożył:
Podobne ślubowania składają również posłowie:
Art. 104. Poseł jako przedstawiciel Narodu
2. Przed rozpoczęciem sprawowania mandatu posłowie składają przed Sejmem następujące ślubowanie: "Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej." Ślubowanie może być złożone z dodaniem zdania "Tak mi dopomóż Bóg".
Okazało się, że przysięga najszanowniejszego pana prezydenta oraz ślubowania wielu posłów jest mniej warta niż najmniejsza psia kupa na trawniku.
Psia kupa na trawniku może użyźnić glebę, natomiast uroczyste przysięgi krzywoprzysięzców przysparzają wstyd i hańbę naszej ojczyźnie.
Najszanowniejszy panie prezydencie, niestety nie udało mi się znaleźć w w polskim prawie co grozi urzędnikowi za złamanie przysięgi. Wiem jednak, że za okłamanie sądu można na 3 lata trafić do więzienia:
Art. 233. § 1. Kto, składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym lub w innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3...
Myślę, że za okłamanie narodu i złamanie przysięgi czy też ślubowania przez prezydenta lub posła powinna grozić kara ze sto razy większa. Na przykład 300 lat ciężkich robót.
Bardzo proszę powróćmy jeszcze na moment do obowiązującej konstytucji.
Najszanowniejszy pan prezydent by objąć urząd musiał złożyć przysięgę.
Posłowie chcący być posłami muszą złożyć śluby.
Te zapisy konstytucyjne kolidują z zapisem gwarantującym wolność sumienia i wyznania, dlatego, że wierni swej wierze opartej na autorytecie najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), który zakazał składania przysiąg;
Mateusza 5:33-37
(...)„Słyszeliście jeszcze, że tym w czasach starożytnych powiedziano: ‚Nie wolno ci przysięgać, a nie dotrzymać, lecz masz spłacić swe śluby Jehowie’. Ja zaś wam mówię: W ogóle nie przysięgajcie — ani na niebo, ponieważ jest tronem Boga, ani na ziemię, ponieważ jest podnóżkiem jego stóp, ani na Jerozolimę, ponieważ jest miastem wielkiego Króla. Nie wolno ci też przysięgać na swą głowę, gdyż ani jednego włosa nie możesz uczynić białym ni czarnym. Niechże wasze słowo Tak znaczy Tak, wasze Nie — Nie; gdyż co jest ponad to, jest od niegodziwca.
Nakaz ten znajdziemy też w liście najszanowniejszego pana Jakuba:
Przede wszystkim jednak, bracia moi, przestańcie przysięgać — czy to na niebo, czy na ziemię, czy jakąkolwiek inną przysięgą. Ale niech wasze Tak znaczy Tak, a wasze Nie — Nie, abyście nie popadli pod sąd.
Widzimy zatem, że obowiązująca Konstytucja zawiera jawne błędy i koniecznie powinna zostać zmodyfikowana w trybie pilnym.
Najszanowniejszy panie prezydencie Andrzeju Dudo, najszanowniejsi czytelnicy, myślę, że nadeszła stosowna pora na podsumowanie tego listu.
Bezsprzecznie najszanowniejszy pan prezydent znieważył majestat głowy państwa i myślę, że najlepszym rozwiązaniem było by, gdyby najszanowniejszy pan prezydent sam się udał na policję i ten fakt zgłosił.
Jako głowa państwa powinien też pan zmobilizować prokuraturę do tego by aresztowała wszystkich posłów, którzy swoimi głosami popierającymi ustawy sprzeczne z konstytucją znieważyli godność urzędników państwowych i okazali się krzywoprzysięzcami.
Tolerowanie takiej niegodziwości woła bowiem o pomstę do Piekła.
Jeżeli jednak najszanowniejszy pan prezydent chce do Piekła trafić, to niech najszanowniejszy pan prezydent trwa w uporze i dalej tak postępuję.
Piszę jednak szczerze, że nie rekomenduję takiej postawy.
Nie podoba mi się ona, dlatego też napisałem ten list otwarty.
Oprócz tego postanowiłem się pomodlić o pomoc do najszanowniejszego, najlepszego spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boga:
Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić o to byś dopomógł policjantom, prokuratorom, sędziom – całemu aparatowi władzy czuwać nad powagą państwa i skutecznie oraz sprawiedliwie eliminować urzędników państwowych znieważających swój urząd?
: 24 lut 2019, 6:59
: 24 lut 2019, 23:01
: 24 lut 2019, 23:21
Szkoda chciałbym zobaczyć boga który czyta.
: 25 lut 2019, 0:34
Ty niedowiarku brzydki!
Bóg czyta zanim skończysz pisać. Pewnie sam napisał. Proste?
: 25 lut 2019, 0:54