Source: http://lexmanual.pl/2020/06/zarzuty-w-apelacji-karnej/
Timestamp: 2020-07-14 17:05:16
Legal References Found: art. 436
 art. 40
 art. 17
 art. 79
 art. 80
 art. 438
 art. 73
 art. 73
 art. 64
 art. 178
 art. 42
 art. 42
 art. 439
in dubio
in dubio
 art. 40
 art. 439
 art. 41

art. 170

art. 391

art. 413

art. 410

art. 424
 art. 278
 art. 7
 art. 410
 art. 53
 art. 53
 art. 440
 art. 437

Art. 440
 art. 440
 Art. 425

Document Content:
Zarzuty w apelacji karnej – Lex Manual – Podręcznik Prawa
Dodany przez Michał Wysocki dnia 9 czerwca 2020	 9 czerwca 2020 Opracowanie / Prawo karne
Strona główna Rodzaj wpisu Opracowanie Zarzuty w apelacji karnej
Egzamin zawodowy (prawdopodobnie) zbliża się wielkimi krokami, dlatego na prośbę jednej z moich czytelniczek postanowiłem przygotować opracowanie zarzutów apelacji karnej, które pomoże nie tylko aplikantom, ale także studentom i praktykom w codziennej pracy. Opracowanie stanowi uzupełnienie wpisu poświęconego apelacji karnej.
Ogólne zasady konstruowania zarzutów
Rażąca niewspółmierność
Zadaniem postępowania odwoławczego, niezależnie od tego, czy odwołujemy się od wyroku, czy postanowienia, jest weryfikacja przestrzegania przepisów przez sąd I instancji lub inny organ wydający rozstrzygnięcie. Dlatego w środku odwoławczym należy wskazać zarzuty, jakie stawiamy zaskarżonemu orzeczeniu.
Zarzut to ujemna ocena skarżącego zawarta w środku odwoławczym, która odnosi się do uchybienia, którym zdaniem skarżącego obarczone jest zaskarżone orzeczenie[1].
Zarzut musi być precyzyjny i, jeśli dotyczy naruszenia konkretnego przepisu, powinien wskazywać ten przepis. Nie można stawiać zarzutów ogólnikowych lub korzystać ze zwrotów typu „w szczególności” albo „przede wszystkim”. Nie ma obowiązku wskazywania, do jakiej grupy należy stawiany zarzut, ale jest to powszechnie przyjęty, profesjonalny standard.
Odwołujący się może wskazywać względne i bezwzględne przyczyny odwoławcze, przy czym, co do zasady, tych pierwszych sąd nie bierze pod uwagę z urzędu. W przypadku względnych przyczyn odwoławczych, gdy zarzucamy naruszenie prawa materialnego inne niż w zakresie kwalifikacji, naruszenie przepisu postępowania lub błąd w ustaleniach faktycznych, musimy wykazać wpływ tych błędów na treść orzeczenia.
Nie ma tutaj żelaznej reguły, ale generalnie przyjmuje się, że w pierwszej kolejności powinno się stawiać zarzuty, które sąd powinien wziąć pod uwagę z urzędu. Wynika to pośrednio z art. 436 k.p.k., zgodnie z którym sąd może ograniczyć rozpoznanie środka odwoławczego tylko do poszczególnych uchybień, podniesionych przez stronę lub podlegających uwzględnieniu z urzędu, jeżeli rozpoznanie w tym zakresie jest wystarczające do wydania orzeczenia, a rozpoznanie pozostałych uchybień byłoby przedwczesne lub bezprzedmiotowe dla dalszego toku postępowania.
Zarzutów generalnie nie powinno się łączyć. Powszechnie przyjętą zasadą jest nakaz stawiania zarzutów pierwotnych, a zarzuty wtórne można wskazywać jako konsekwencję tych pierwszych. Z tej zasady wynika zakaz stawiania różnych zarzutów odnoszących się do tego samego uchybienia. Od powyższego zakazu kumulacji istnieje jednak szereg wyjątków, które pojawią się w sytuacji, gdy:
przedmiotem zaskarżenia jest więcej czynów niż jeden (do każdego z czynów zarzuty formułowane są oddzielnie);
zarzuty w ramach jednego czynu dotyczą różnych uchybień.
Będzie o tym mowa dalej, ale często spotykana reguła mówi o tym, że naruszenia prawa materialnego nie można łączyć z zarzutem błędów w ustaleniach faktycznych. W mojej ocenie nie jest to jednak zakaz absolutny. Może się przecież zdarzyć, że sąd z jednej strony błędnie ustali fakt istnienia zamiaru sprawcy, a niezależnie od tego źle zinterpretuje znamiona przestępstwa i uzna na przykład, że nieumyślne spowodowanie śmierci może być popełnione umyślnie.
W sytuacji opisanej wyżej można zastosować tzw. zarzuty ewentualne. Stawia się je na wypadek, gdyby zarzuty podniesione w pierwszej kolejności nie zostały uwzględnione. Ja często stawiam je przy zaskarżaniu postanowień dotyczących odmowy wszczęcia postępowania, które nie muszą zawierać uzasadnienia. Nie wiedząc, czym kierował się organ prowadzący postępowanie przygotowawcze, najpierw zarzucam błąd w ustaleniach faktycznych, a ewentualnie naruszenie prawa materialnego. Warto jednak uważać i stawiać zarzuty w taki sposób, by się wzajemnie nie wykluczały.
Bezwzględne przyczyny odwoławcze stanowią wyjątkową grupę zarzutów, które należy podnieść w apelacji. Zalicza się do nich następujące sytuacje:
w wydaniu orzeczenia brała udział osoba nieuprawniona lub niezdolna do orzekania bądź podlegająca wyłączeniu na podstawie art. 40 k.p.k.;
zachodzi jedna z okoliczności wyłączających postępowanie, określonych w art. 17 § 1 pkt 5, 6 i 8-11 k.p.k.;
oskarżony w postępowaniu sądowym nie miał obrońcy w wypadkach określonych w art. 79 § 1 i 2 k.p.k. oraz art. 80 k.p.k. lub obrońca nie brał udziału w czynnościach, w których jego udział był obowiązkowy;
Różnice między bezwzględnymi i względnymi podstawami odwoławczymi wymienionymi w art. 438 k.p.k. sprowadzają się do tego, że w przypadku tych pierwszych:
sąd nie bada wpływu uchybienia na treść orzeczenia;
sąd bierze je pod uwagę z urzędu;
w przypadku ich wystąpienia sąd musi wydać orzeczenie kasatoryjne.
Sytuacja nieco się komplikuje w przypadku współoskarżonych. Co do zasady, sąd bierze pod uwagę z urzędu przyczyny bezwzględne dotyczące oskarżonego, który złożył apelację. Jednak w przypadku przyczyn wskazanych w punktach 1, 2, 3, 4 i 6 uchybienia dotyczą całego wyroku i na ich podstawie można uchylić wyrok wobec innych współoskarżonych na ich korzyść (art. 435 k.p.k.).
Warto także pamiętać, że uchylenie orzeczenia wyłącznie na podstawie punktów 9, 10 lub 11 może mieć miejsce tylko na korzyść oskarżonego (świetny przepis na kazus egzaminacyjny) i dotyczy tylko tej osoby.
Pierwsza wprowadzona przez ustawodawcę grupa zarzutów względnych to naruszenie prawa materialnego, które zostało nowelizacją z października 2019 roku podzielone na dwie kategorie:
obrazę prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynu;
obrazę prawa materialnego w innym zakresie, chyba że pomimo błędnej podstawy prawnej orzeczenie odpowiada prawu.
Idea zmiany sprowadza się do tego, że przed nowelizacją skarżący nie musiał wykazywać wpływu naruszenia prawa materialnego na treść wyroku. Obecnie takiego wpływu nie trzeba wykazywać tyko w przypadku kwalifikacji prawnej czynu. W każdym inny przypadku należy wytłumaczyć, jak naruszenie prawa materialnego wpłynęło na treść orzeczenia (podobnie, jak robi się to przy prawie procesowym i błędach w ustaleniach faktycznych).
Obraza prawa materialnego w zakresie kwalifikacji czynu może polegać na:
błędnym określeniu rodzaju popełnionego przestępstwa;
braku przyjęcia formy stadialnej lub pominięcia jej w kwalifikacji;
braku przyjęcia form zjawiskowych przestępstwa;
błędnym przyjęciu lub pominięciu czynu ciągłego (art. 12 k.k.), ciągu przestępstw (art. 91 § 1 k.k.), chuligańskiego charakteru czynu (art. 57a § 1 k.k.), nadzwyczajnej podstawy do obostrzenia lub złagodzenia kary (art. 60, 64 i 65 k.k.);
wadliwym rozstrzygnięciu w przedmiocie zbiegu jednoczynowego (art. 11 § 2 k.k.)[2].
Obraza prawa materialnego w innym zakresie, która wpływa na treść wyroku, może dotyczyć w szczególności podstawy prawnej wymiaru kary, środków karnych, probacyjnych, kompensacyjnych i innych[2].
W uzasadnieniu do ustawy nowelizującej Kodeks karny wskazano także przypadki naruszenia prawa materialnego, które nie mają wpływu na treść wyroku:
zastosowanie wobec młodocianego sprawcy przestępstwa umyślnego dozoru na podstawie art. 73 § 1 k.k. zamiast na podstawie art. 73 § 1 i § 2 k.k.;
powołanie w podstawie wymiaru kary art. 64 § 1 k.k. w stosunku do recydywisty, którego kary sąd jednak nie obostrzył;
orzeczenie zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych wobec sprawcy przestępstwa z art. 178b k.k. na podstawie art. 42 § 1 k.k., a nie art. 42 § 2 k.k.
Podstawowe formy zarzutu naruszenia prawa materialnego sprowadzają się do stwierdzenia, że:
sąd nie zastosował przepisu, gdy miał taki obowiązek;
sąd zastosował przepis, którego nie mógł zastosować;
sąd błędnie zastosował dany przepis.
Powszechnie przyjmuje się, że zarzutu naruszenia prawa materialnego nie można łączyć z kwestionowaniem ustaleń faktycznych. Tylko wtedy bowiem sąd mógł dokonać błędnej subsumpcji przepisu, gdy prawidłowo ustalił wcześniej stan faktyczny. Powyższe wynika z zasady, że w środku zaskarżenia należy umieszczać zarzuty pierwotne. Do ustaleń faktycznych, często mylonych z zarzutem prawa materialnego, należą znamiona przestępstwa – zamiar, umyślność, okoliczności składające się na społeczną szkodliwość czynu.
Zarzut naruszenia prawa materialnego dotyczyć może tylko przepisów, które sąd ma stosować obligatoryjnie. Jeśli jakiś przepis jest fakultatywny (np. warunkowe zawieszenie kary), w grę może wchodzić naruszenie przepisu procedury, błąd w ustaleniach faktycznych lub rażąca niewspółmierność.
Naruszenie prawa materialnego może być wynikiem błędnej wykładni tego przepisu, ale tylko wtedy, gdy istnieje już wykładnia utrwalona w doktrynie i orzecznictwie. Jeśli dane zagadnienie budzi spory, a sąd przychyla się do jednego z poglądów, zarzut błędnej wykładni prawa materialnego raczej nie chwyci.
Bardzo często do naruszeń prawa materialnego dochodzi, gdy sąd uwzględnia przesłanki stosowania danego przepisu, których nie przewiduje ustawa, albo pomija te, które musi stosować obowiązkowo. Podobnie rzecz się ma z granicami stosowania kary lub różnych środków. Jeśli przykładowo za dane przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności w wymiarze od 3 miesięcy do lat 5, orzeczenie kary w wymiarze 1 miesiąca i 2 dni albo 17 lat pozbawienia wolności stanowi naruszenie prawa materialnego. Do omawianej grupy błędów zalicza się także zastosowanie kary istniejącej w Kodeksie, ale nieprzewidzianej za dane przestępstwo.
Nie stanowi naruszenia prawa materialnego brak precyzji w zaskarżanym wyroku. Można jednak stawiać tutaj zarzut naruszenia prawa procesowego, tj. konkretnych zapisów art 413 k.p.k.
Prawo materialne nie jest także naruszane w sytuacji, gdy skarżący kwestionuje ocenę przesłanek, które złożyły się na wymiar kary. W tym przypadku, w zależności od stanu faktycznego, zarzucać można błędy w ustaleniach faktycznych lub rażącą niewspółmierność kary.
Druga grupa zarzutów to wszelkiej maści naruszenia prawa procesowego, które nie stanowią bezwzględnych przyczyn odwoławczych z art. 439 k.p.k. Mogą one polegać na:
zaniechaniu określonych nakazów przewidzianych w przepisach (nieodczytanie poprzednich zeznań, nieprzeprowadzenie wszystkich niezbędnych dowodów);
działaniu sprzecznym z określonymi przepisami (odczytanie oskarżonemu uprzednich oświadczeń składanych w roli świadka);
naruszeniu przepisów dotyczących samego orzekania (sprzeczność między treścią wyroku a uzasadnieniem)[1].
By zarzut naruszenia przepisu procedury był skuteczny, należy wykazać jego hipotetyczny (a nie rzeczywisty) wpływ na treść zapadłego orzeczenia. Stosuje się tutaj tak zwany test negatywny polegający na porównaniu sytuacji, w której błąd wystąpił i takiej, gdy go nie popełniono. Jeśli skutkiem tych rozumowań będą orzeczenia o różnej treści, niewątpliwie błąd ma wpływ na orzeczenie.
Zarzuty stawiane w ramach naruszenia prawa procesowego mogą dotyczyć zarówno postępowania sądowego, jak i przygotowawczego. W przypadku tego ostatniego należy jednak wykazać, że błędy popełnione przed skierowaniem sprawy do sądu przeniknęły do postępowania sądowego.
Kwestią niebudzącą większych wątpliwości jest możliwość powoływania się przez skarżącego na naruszenie norm procesowych wynikających z prawa międzynarodowego, jeśli zgodnie z Konstytucją wiąże ono polskie sądy.
Co do zasady samodzielnym zarzutem nie może być naruszenie przepisów stanowiących zasady procesowe, które mają bardzo ogólny charakter. Chodzi tutaj o:
zasadę trafnej represji karnej (art. 2 § 1 k.p.k.);
zasadę prawdy (art. 2 § 2 k.p.k.);
zasadę obiektywizmu (art. 4 k.p.k.);
zasadę prawa do obrony (art. 6 k.p.k.).
W powyższych sytuacjach zawsze trzeba łączyć w zarzucie naruszenie zasady z innym przepisem, który ją konkretyzuje.
Orzecznictwo raczej zgodne jest natomiast, że można stawiać samodzielne zarzuty w przypadku zasad, które nie mają swojego odzwierciedlenia w innych przepisach procesowych:
zasady domniemania niewinności (art. 5 § 1 k.p.k.);
zasady in dubio pro reo (art. 5 § 2 k.p.k.);
zasady swobodnej oceny dowodów (art. 7 k.p.k.).
W przypadku zasady in dubio pro reo, o jej naruszeniu można mówić tylko wtedy, gdy sąd faktycznie miał nierozwiązywalne wątpliwości, które rozstrzygnął na niekorzyść oskarżonego. Jeśli sąd dał wiarę jednym dowodom, a innym nie, należy zarzucać raczej naruszenie zasady swobodnej oceny dowodów.
Zarzut naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów nie może być ogólny. Skarżący musi wskazać konkretne błędy natury faktycznej lub logicznej oraz sposoby naruszenia swobodnej oceny, które do nich doprowadziły. Zwykła polemika z rozważaniami sądu nie stanowi podstawy do zmiany lub uchylenia orzeczenia.
Często błędnie opisywanym zarzutem jest sytuacja uczestniczenia w orzekaniu sędziego, który podlegał wyłączeniu. Jeśli sędzia podlegał wyłączeniu w trybie art. 40 k.p.k., zachodzi bezwzględna przesłanka odwoławcza z art. 439 § 1 pkt 1 k.p.k. Jeśli natomiast zachodziły okoliczności wskazane w art. 41 k.p.k., należy podnosić naruszenie właśnie tego przepisu proceduralnego.
Popularnymi przepisami naruszanymi przez sądy są także:
art. 170 k.p.k. (niezasadne oddalanie wniosków dowodowych);
art. 391 k.p.k. (nieodczytanie zeznań świadka);
art. 413 k.p.k. (brak precyzji w oznaczaniu podstawy prawnej);
art. 410 k.p.k. (oparcie orzeczenia na dowodach, które nie zostały ujawnione podczas rozprawy, albo zupełne pominięcie części tych dowodów);
art. 424 k.p.k. (błędy w sporządzeniu uzasadnienia, które jednak nie mogą stanowić jedynej podstawy odwoławczej, ponieważ same w sobie nie mają wpływu na treść orzeczenia).
Do błędów proceduralnych zalicza się również:
przeprowadzenie rozprawy pod nieobecność oskarżonego i jego obrońcy wobec niezawiadomienia ich o terminie tej rozprawy;
uniemożliwienie przesłuchiwanemu kontaktu z obrońcą;
nierozpoznanie skutecznie złożonego wniosku o wyłączenie sędziego;
odmówienie oskarżonemu prawa ostatniego słowa;
niezastosowanie się przez sąd ponownie rozpoznający sprawę do zapatrywań prawnych lub wskazań sądu odwoławczego co do dalszego postępowania;
przeprowadzenie rozprawy z udziałem oskarżonego niewładającego językiem polskim bez zapewnienia pomocy tłumacza[2].
Błąd w ustaleniach faktycznych to błąd w logicznej ocenie zgromadzonego materiału dowodowego poprzez wyprowadzenie przez sąd orzekający błędnych wniosków. Z kolei zarzut co do błędu w ustaleniach faktycznych winien odnosić się do oceny wniosków, które nie odpowiadają prawidłowości logicznego rozumowania, a przez to nie może sprowadzać się do polemiki z ustaleniami sądu[3].
Sąd odwoławczy musi zatem sprawdzać, czy w ramach procedury ustalania stanu faktycznego nie popełniono błędów natury faktycznej, logicznej lub sprzeczności z doświadczeniem życiowym albo wskazaniami wiedzy.
Dwa powszechnie przyjęte rodzaje błędu to:
błąd braku – wynikający z niepełności postępowania dowodowego;
błąd dowolności – wynikający z przekroczenia lub nieznajomości dyrektyw oceny dowodów.
Zarzut błędu w ustaleniach faktycznych nie może być wyłącznie polemiką z ustaleniami sądu w tym zakresie. Należy wskazać konkretne naruszenia zasad logiki lub inne sprzeczności i wady rozumowania sądu oraz konkretne fakty błędnie ustalone podczas wyrokowania.
Jak już wspominałem wcześniej, błędu w ustaleniach faktycznych generalnie nie powinno się łączyć z naruszeniem prawa materialnego. Jeśli zdaniem obrońcy oskarżony nie ukradł danej rzeczy, tylko ją przywłaszczył, należy stawiać zarzut błędu w ustaleniach faktycznych, a nie błędną wykładnię art. 278 § 1 k.k.
Warto pamiętać, że co do zasady błąd w ustaleniach faktycznych ma charakter wtórny wobec naruszeń procesowych, zwłaszcza w zakresie art. 7 k.p.k. (swobodna ocena dowodów) i art. 410 k.p.k. (całokształt okoliczności sprawy) i należy go stawiać jako konsekwencję naruszeń przepisów procedury.
Z kolei o charakterze samoistnym tego zarzutu można mówić wtedy, gdy błąd jest oderwany od wszelkich rozważań prawnych i dotyczących oceny materiału dowodowego, np. gdy sąd w sposób sprzeczny odczytuje treść dowodu (na zdjęciu z miejsca zdarzenia jest rower, a sąd w uzasadnieniu podaje, że był to pies).
Zarzut rażącej niewspółmierności można stawiać tylko wtedy, gdy sąd na podstawie ujawnionych okoliczności wymierzył karę, której przy prawidłowym zastosowaniu dyrektyw z art. 53 k.k. nie można zaakceptować z uwagi na jej łagodność lub surowość.
Niewspółmierność tylko wtedy może zmienić zaskarżony wyrok, gdy jest rażąca. Oznacza to, że podstawą zarzutu może być tylko taka różnica w karach, której nie można zaakceptować, jest wyjątkowo niesprawiedliwa. Jeśli oskarżonemu wymierzono 1 rok pozbawienia wolności, a my stawiamy zarzut niewspółmierności i wnosimy o obniżenie kary do 11 miesięcy, na pewno nie ma tutaj mowy o rażącej niewspółmierności.
Wymierzenie kary rażąco niewspółmiernej nie jest naruszeniem prawa materialnego. Taki zarzut można stawiać tylko wtedy, gdy:
sąd jasno stwierdził, że nie stosuje dyrektyw przewidzianych w art. 53 k.k.;
sąd orzekł karę poniżej lub powyżej ustawowej granicy;
sąd nie zastosował obligatoryjnego przepisu;
sąd orzekł bez podstawy prawnej.
Zaistnienie rażącej niewspółmierności należy odpowiednio uargumentować. Można w tym przypadku powoływać się na:
przekroczenie stopnia winy sprawcy;
błędną ocenę innych okoliczności podmiotowych i przedmiotowych sprawy;
nieuwzględnienie wszystkich okoliczności przemawiających na korzyść lub niekorzyść sprawcy;
niewspółmierność do stopnia społecznej szkodliwości;
niespełnianie przez karę zadań z zakresu społecznego oddziaływania;
niespełnienie przez karę celów zapobiegawczych i wychowawczych.
Wszystkie powyższe uwagi należy stosować odpowiednio do środków karnych, nawiązki, środków zabezpieczających, przepadku lub innych środków (np. leczniczych, poprawczych, kompensacyjnych lub probacyjnych).
Warto zwrócić szczególną uwagę na art. 440 k.p.k., zgodnie z którym jeżeli utrzymanie orzeczenia w mocy byłoby rażąco niesprawiedliwe, podlega ono niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów zmianie na korzyść oskarżonego albo w sytuacji określonej w art. 437 § 2 zdanie drugie k.p.k. uchyleniu.
Powyższy przepis umożliwia sądowi odwoławczemu orzekanie na podstawie względnych przyczyn odwoławczych niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów.
Art. 440 k.p.k. ma charakter subsydiarny i może być stosowany tylko wtedy, gdy zajdą wskazane w nim przesłanki, a orzeczenia nie można zmienić lub uchylić na podstawie podniesionych w apelacji zarzutów.
Z tych powodów rażąca niesprawiedliwość nie stanowi samodzielnej przesłanki odwoławczej i nie daje stronom uprawnienia do żądania w apelacji orzeczenia przez sąd poza zakresem zaskarżenia. Postawienie zarzutu z art. 440 k.p.k. stanowi błąd.
W apelacji powinny znaleźć się wszystkie uchybienia, które zauważył skarżący. Jedyny wyjątek, bardzo ważny z punktu widzenia egzaminów zawodowych, dotyczy interesu klienta. Nie powinno się stawiać zarzutów, które przemawiają na niekorzyść reprezentowanej przez nas strony. Obrońca nie może przykładowo zarzucać kary niewspółmiernie łagodnej dla swojego mandanta, a pełnomocnik pokrzywdzonego nie powinien podnosić uchybień, które mogą uchylić wyrok skazujący sprawcę przestępstwa.
Drajewicz D. (red.), Kodeks postępowania karnego. Tom II. Komentarz. Art. 425-682, Warszawa 2020;
Sakowicz A. (red.), Kodeks postępowania karnego. Komentarz. Wyd. 9, Warszawa 2020;
Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Wojskowa z dnia 2 czerwca 2016 r., sygn. WA 4/16.