Source: https://nawokandzie.ms.gov.pl/numer-25/wokanda-2-numer-25/czas-na-konsensualizm.html
Timestamp: 2019-09-19 17:31:23
Legal References Found: art. 335
 art. 335
 art. 387
 art. 335
 art. 335
 art. 335
 art. 387
 art. 338
 art. 60
 art. 59
 art. 300
 art. 304
 art. 305
 art. 278
 art. 287
 art. 288
 art. 59
 art. 107
 art. 335
 art. 387
 art. 387
 art. 335
 art. 387

Document Content:
Czas na konsensualizm | Na wokandzie
Strona główna › Numer 25 › Wokanda › Czas na konsensualizm
Czas na konsensualizm
Opublikowano 12 sierpnia 2015 przez Amadeusz Małolepszy
Wraz z wielką nowelizacją postępowania karnego tryby konsensualne staną się jednym z kluczowych elementów polskiego procesu. Wprowadzanie nowych i jednoczesne rozszerzanie już istniejących instytucji procesowych tego typu daje nadzieję na usprawnienie postępowań karnych.
Od lat 90. XX wieku w polskim procesie karnym zauważalny jest konsekwentny wzrost znaczenia koncyliacyjnych sposobów jego prowadzenia. Także w ustawach przewidujących wielką nowelizację postępowania karnego (ustawa z dnia 27 września 2013 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw, Dz. U. z 2013 r. poz. 1247, oraz ustawa z dnia 20 lutego 2015 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw, Dz. U. z 2015 r. poz. 396), których przepisy wejdą w życie 1 lipca 2015 r., przejawia się wola ustawodawcy do dalszego zwiększania roli konsensualizmu w procesie.
Wśród najważniejszych zmian dotyczących instytucji konsensualnych, które wprowadzone zostały przepisami ww. nowelizacji, należy wymienić nową podstawę umorzenia (tzw. umorzenie „restytucyjne”) na wniosek pokrzywdzonego (art. 59a k.k.), usprawnienie stosowania wniosku o skazanie bez konieczności sporządzania aktu oskarżenia oraz wprowadzenie do treści przepisu przyznania się do winy oskarżonego (art. 335 k.p.k.) oraz rozszerzenie o zbrodnie możliwości stosowania wniosku o skazanie bez przeprowadzania postępowania dowodowego (art. 387 k.p.k.). Warto w tym kontekście zauważyć, że już w 2014 r. w oparciu o dotychczasową treść art. 335 k.p.k. skazano 123 033 osoby, zaś korzystając z przepisu 387 k.p.k. – 28 158 osób.
Skrócone postępowanie, wyrok bez dowodzenia
Wspomniane nowelizacje rozszerzają możliwość zastosowania konsensualnych sposobów zakończenia procesu karnego na bez mała wszystkie przestępstwa stypizowane w kodeksie karnym, jak i w ustawach szczególnych. O ile nadal stosowanie art. 335 § 1 k.p.k. obejmuje wyłącznie występki bez ograniczenia wynikającego z ustawowego zagrożenia karą, to w art. 387 k.p.k. dopuszczono możliwość skorzystania z konsensualnego sposobu zakończenia postępowania także w przypadku zbrodni.
Pozytywnym oddźwiękiem nowelizacji jest przemodelowanie trybu postępowania w przedmiocie wniosku z art. 335 k.p.k. Wprowadzono bowiem do jego treści możliwość wniesienia, zamiast aktu oskarżenia, wniosku o wydanie wyroku na posiedzeniu i orzeczenie uzgodnionych z oskarżonym kar lub środków karnych. Zastosowanie tego rozwiązania uzależnione jest od przyznania się oskarżonego do winy i, w świetle jego wyjaśnień, braku wątpliwości co do okoliczności popełnienia przestępstwa, jak również winy sprawcy. Oparcie możliwości wystąpienia z wnioskiem wyłącznie o oświadczenie oskarżonego może jednak wzbudzać pewne wątpliwości. Niejednokrotnie bowiem przyznanie się do winy przez oskarżonego następuje w niesprzyjających warunkach, np. podczas przesłuchania policyjnego w późnych godzinach wieczornych, często bez udziału obrońcy oraz bez znajomości akt sprawy. Zasadnym będzie zatem, by w takich sytuacjach oskarżonemu możliwie często towarzyszył obrońca.
Po 1 lipca 2015 r. celem postępowania przygotowawczego stanie się zebranie, zabezpieczenie i utrwalenie dowodów w zakresie niezbędnym do stwierdzenia zasadności wniesienia aktu oskarżenia albo innego zakończenia postępowania, jak również do przedstawienia wniosku o dopuszczenie tych dowodów i przeprowadzenie ich przed sądem. Postępowanie przygotowawcze powinno być zatem prowadzone w ograniczonym zakresie. Tymczasem utrzymanie w art. 335 k.p.k. przesłanki braku wątpliwości co do okoliczności popełnienia przestępstwa, jak i winy sprawcy, może nie spowodować rezygnacji z przeprowadzenia pełnego postępowania dowodowego przez oskarżyciela, a wręcz przeciwnie, do przyjęcia takiej praktyki może zachęcać. Konsensualizm nie oznacza bowiem oparcia rozstrzygnięć i wniosków na nieprawdziwych ustaleniach, godzących w zakres prawdy materialnej. Porozumienia procesowe nie mogą zaś stać się przyczynkiem do rezygnacji z dbałości o prawidłowość ustaleń faktycznych, tym bardziej, że w apelacji nie można podnieść zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych (art. 447 § 5 k.p.k.).
Efektem tego może być odwrócenie sytuacji i oto w kontradyktoryjnym procesie szybciej dojdzie do skazania (uniewinnienia), aniżeli w trybach konsensualnych. Obrońca, oceniając zgromadzony materiał dowodowy powinien zatem rozważyć, czy lepiej przeciąć dalsze ustalenia i skorzystać z konsensualnego trybu, czy też, ze względu na słabość materiału dowodowego, dążyć do konfrontacji w sądzie. Podobnie organ prowadzący postępowanie przygotowawcze, planując jego przebieg, powinien obrać albo drogę tegoż postępowania idącą ku konsensualnemu jego zakończeniu, albo ku przygotowaniu oskarżyciela do sporu sądowego. Oskarżyciel jednak nawet w przypadku złożenia wniosku z art. 335 § 2 k.p.k., powinien być przygotowany na ewentualne „niepowodzenie” wniosku i skierowanie sprawy na rozprawę. Dlatego im obszerniejszym materiałem dowodowym będzie dysponował już w momencie składania aktu oskarżenia wraz z wnioskiem, w tym lepszej sytuacji procesowej znajdzie się przed sądem. Obaw takich nie będzie w przypadku złożenia wniosku zamiast aktu oskarżenia. W przypadku „niepowodzenia” wniosku sprawa powróci bowiem do prokuratora celem dalszego prowadzenia.
Tryb i przesłanki zastosowania art. 387 k.p.k., poza rozszerzeniem go na sprawy o zbrodnie, nie uległ większym zmianom. Istotnym novum w przypadku tej instytucji i rozwiązaniem dotychczas nieznanym procesowi karnemu jest wprowadzenie terminu, przy zachowaniu którego oskarżony o zbrodnie może liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary. Termin ten określa art. 338a k.p.k. i jest nim moment doręczenia zawiadomienia o terminie rozprawy.
Powstaje tu układ, na mocy którego oskarżony, złożywszy wniosek o wydanie wyroku skazującego i wymierzenie określonej kary lub środka karnego jeszcze przed doręczeniem mu zawiadomienia o terminie rozprawy, będzie mógł liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary, bez względu na podstawy z art. 60 § 1-4 k.k. Najlepszym momentem na złożenie takiego oświadczenia procesowego będzie odpowiedź na doręczony akt oskarżenia. Im później zostanie podjęta przez oskarżonego decyzja, tym większe ryzyko uchybienia terminowi, który jest terminem prekluzyjnym.
Rola pokrzywdzonego
Na gruncie konsensualnych sposobów zakończenia postępowania karnego, istotne ustalenia procesowe co do wysokości orzeczonej kary, środków karnych czy środków kompensacyjnych dokonywane są na linii prokurator-oskarżony. Strażnikiem prawnie chronionych interesów pokrzywdzonego ma tu być prokurator. Ustawodawca uznał jednak takie rozwiązanie za niewystarczające i dostrzegł potrzebę zwiększenia roli pokrzywdzonego w konsensualnych sposobach zakończenia postępowania karnego.
Najdalej idącym uprawnieniem, w jakie wyposażono ofiarę przestępstwa, jest wniosek o umorzenie, o którym stanowi art. 59a k.k. Umorzenie restytucyjne, materializujące prawo pokrzywdzonego do dysponowania przedmiotem procesu, uzależnione jest od zawarcia porozumienia z podejrzanym. Stosowanie tego uprawnienia jest jednak ograniczone. Obejmuje ono tylko występki zagrożone karą pozbawienia wolności do lat trzech (np. udaremnienie lub uszczuplenie zaspokojenia wierzycieli – art. 300 § 1 k.k., wyzysk – art. 304 k.k., zmowa przetargowa – art. 305 § 1 k.k.), natomiast w przypadku występków przeciwko mieniu – karą nieprzekraczającą pięciu lat pozbawienia wolności (np. kradzież – art. 278 § 1 k.k., oszustwo komputerowe – art. 287 § 1 k.k., zniszczenie mienia – art. 288 § 1 k.k.). Nie zawsze zatem w grę wchodzą drobne przestępstwa, gdyż niektóre, jak te skierowane przeciwko obrotowi gospodarczemu, mają doniosłe znaczenie społeczne i ekonomiczne.
W przepisach k.k. ani w k.p.k. nie została przesądzona forma porozumienia między pokrzywdzonym a oskarżonym. Przepis art. 59a k.k. wymaga tylko, by szkoda została naprawiona, a krzywdzie zadośćuczyniono. Choć ustawodawca użył tu trybu dokonanego, to należy dostrzec, że nie zawsze naprawienie szkody bądź zadośćuczynienie będzie możliwe przed wystąpieniem z wnioskiem o umorzenie. Nieformalne porozumienie, choćby potwierdzone w protokołach przesłuchań, będzie zatem niewystarczające. Zrodzi bowiem niebezpieczeństwo, że oskarżony zobowiąże się do naprawienia szkody tylko dla uzyskania korzyści dla siebie, a potem uchyli się od nałożonego obowiązku. Dlatego też rozwiązaniem pewniejszym dla pokrzywdzonego będzie zawarcie ugody przed mediatorem, gdyż takiej ugodzie można nadać klauzulę wykonalności na podstawie art. 107 § 3 k.p.k.
W przypadku pozostałych konsensualnych sposobów zakończenia postępowania karnego, tj. instytucji z art. 335 k.p.k. oraz art. 387 k.p.k., pokrzywdzonemu zostały przyznane uprawnienia dające mu realny wpływ na przebieg procesu karnego. Pokrzywdzony, choć nie jest stroną postępowania jurysdykcyjnego, zawiadamiany jest o posiedzeniu w przedmiocie wniosku prokuratora o skazanie bez przeprowadzania rozprawy (art. 343 § 3a k.p.k.) oraz o posiedzeniu w przedmiocie wniosku oskarżonego o skazanie bez przeprowadzania postępowania dowodowego złożonego przed doręczeniem mu zawiadomienia o terminie rozprawy (art. 343a k.p.k.).
Zawiadamianie pokrzywdzonego rodzi także obowiązek doręczenia mu odpisu wniosku – czy to prokuratora (art. 335 k.p.k.), czy to oskarżonego (ar. 343a k.p.k.) – oraz prawo do uczestniczenia w posiedzeniu sądu. Dzięki temu pokrzywdzony uzyskuje wgląd w konsensualny sposób zakończenia postępowania karnego, a także ma realny wpływ na działanie wymiaru sprawiedliwości, poprzez przyznanie prawa sprzeciwu (art. 343 § 2 i art. 387 § 2 k.p.k.). Sprzeciw pokrzywdzonego skutkuje nieuwzględnieniem wniosku, czego konsekwencją jest albo zwrot sprawy prokuratorowi celem dalszego prowadzenia, albo skierowanie aktu oskarżenia na rozprawę. Rozwiązanie to, w kontekście instytucji z art. 335 k.p.k., jest novum w procedurze karnej. Dotychczas pokrzywdzony mógł bowiem wnieść sprzeciw wyłącznie przy stosowaniu skazania, o którym mowa w art. 387 k.p.k.
By sąd wciąż sądził
Przywileje płynące z zastosowania konsensualnych form zakończenia procesu karnego to swoista karta przetargowa. Każdy z uczestników sporu w sali sądowej (pokrzywdzony, oskarżony, oskarżyciel publiczny) jest bowiem zainteresowany osiągnięciem zamierzonych przez siebie celów oraz zaspokojenia własnych interesów. Oskarżony będzie dążył do możliwie łagodnego wymiaru kary, godząc się na większość nałożonych obowiązków. Pokrzywdzony z reguły będzie chciał uzyskać naprawienie wyrządzonej przestępstwem szkody i zadośćuczynienie za doznane krzywdy. Podstawowym interesem oskarżyciela będzie z kolei realizacja celów postępowania karnego – wykrycie sprawcy i pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej.
Konsensualizm nie powinien jednak sprowadzać kwestii odpowiedzialności karnej wyłącznie do załatwiania własnych interesów przez uczestników postępowania. Nie można bowiem tracić z pola widzenia społecznego odbioru wymiaru sprawiedliwości jako reakcji na popełnione przestępstwo. Konsensualizm nie powinien zatem faworyzować interesów pokrzywdzonego ponad interes ogółu oraz nie może stać się narzędziem do wywierania nacisku na oskarżonego, który uznając swoją winę, liczy na łagodniejsze potraktowania przy wymierzaniu kary. Konsensualizm nie powinien także sprowadzać wymierzania sprawiedliwości do zacisza prokuratorskiego czy sędziowskiego gabinetu.
Sądownictwo miało i dalej ma symbolikę, której znaczenie jest nie do przecenienia. Wyroki wydawane są w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej, a zatem w imieniu całego narodu. Należy więc rozważnie podchodzić do korzystania z alternatywnych sposobów wymierzania sprawiedliwości. Tak aby przez pryzmat usprawniania i przyspieszania postępowań tej symboliki wymiaru sprawiedliwości nie utracić.
Autor jest radcą prawnym, doktorantem na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego