Source: https://www.ebos.pl/artykul/860_propozycja_dla_osob_z_niskimi_wyrokami
Timestamp: 2017-09-23 04:05:07
Legal References Found: art. 9
	art. 6
 art. 39
 art. 38
 art. 2
 art. 2
	art. 12
 art. 10
	art. 77
	art. 11

Document Content:
Propozycja dla osób z niskimi wyrokami
21.07.2010 / ebos/na wokandzie
Takim	działaniem	naprawczym	jest	zaproponowana	2 listopada	2009 r.	przez	Ministerstwo	Sprawiedliwość	ustawa	o zmianie	ustawy	o wykonywaniu	kary	pozbawienia	wolności	poza	zakładem	karnym	w systemie	dozoru	elektronicznego (Dz. U.	z 2010 r.	Nr	101,	poz. 647).
21	maja	br.	po	poprawkach	Senatu,	ustawę	zmieniającą	przyjął	Sejm.
Krąg	osób	mogący	skorzystać z dozoru	elektronicznego	(art. 6	ust.	1-3 przedmiotowej	ustawy)	wydawał	się	wystarczająco	szeroki	dla	szybkiego wypełnienia	systemu	(zakładane	7,5 tys.	skazanych	odbywających	karę w ramach	SDE	w 2014 r.).
Znaleźli	się	w nim	skazani	na	karę	nie	przekraczającą	6	miesięcy	pozbawienia	wolności	oraz	skazani	na	karę pozbawienia	wolności	nie przekraczającą roku,	jeżeli	czas	pozostający	do	odbycia	tej	kary	nie przekraczał	6	miesięcy.	Wedle	szacunków	CZSW,	liczba	osadzonych	spełniających	ustawowe	kryteria	wynosiła	8,5 tys.	osób.
W pierwszych	miesiącach funkcjonowania	SDE	zarysował się jednak	rozdźwięk	między	teorią a rzeczywistością.	Do	odbywania	kary	w ramach	systemu zgłosiło się znacząco	mniej	skazanych,	niż	zakła-dały	to	szacunki.	Co więcej,	wiele	wymogów	formalnych	nałożonych	przez	ustawę	okazało	się	wręcz	niemożliwych	do	spełnienia.
Przyjęta	nowelizacja	daje	możliwość	ubiegania	się o wykonywanie	kary w SDE	przez	skazanych	do	jednego	roku	pozbawienia	wolności	– i to zarówno	tych	odbywających	karę w zakładach,	jak	i oczekujących	na	jej wykonanie	na	wolności.	Według	sprawozdania	CZSW	(dane	z 31 grudnia 2009 r.) rzesza	osób,	które	nie	zgłosiły	się do	odbycia	takiego	wyroku	liczy	ok.	31 tys. skazanych,	zaś	szacunkowa	liczba	osadzonych	spełniających	kryteria dozoru elektronicznego	wyniesie,	po	wejściu	w życie	nowelizacji,	ok.	11,4 tys. osób.
Przyjęta	przez	parlament	nowelizacja	ustawy	o SDE	wprowadziła	również szereg	innych	zmian.
Dotychczas z tytułu	odbywania	kary	w ramach	dozoru elektronicznego	skazani	ponosili	opłaty. Zgodnie	z przyjętymi zmianami,	mówiący	o kosztach	art. 9	został	uchylony.	Logiczną konsekwencją	przyjęcia	takiego	rozwiązania	było	również	zniesienie	wymogu	konieczności	pytania	o zgodę skazanego	przy	wnioskowaniu	o dozór	przez	obrońcę,	prokuratora,	kuratora czy dyrektora zakładu	karnego	(dotychczasowy	art. 6	ust.	1	i art. 39	ust.	2	ustawy).
Dyskusyjny	w pierwszych	tygodniach	funkcjonowania	ustawy	okazał się art. 38	głoszący,	iż orzekanie	w sprawach	SDE	należy	do	sądu	penitencjarnego,	w którego	okręgu	kara	jest	lub	ma	być wykonywana. Tymczasem	znaczne	odległości między miejscem	pobytu	skazanego	a sądem	penitencjarnym	w okręgu	wykonania kary	przedłużały	procedury.	Niedogodności	wynikały	też	z konieczności	wyjazdów	sędziów	na	posiedzenia	do jednostek	penitencjarnych leżących	poza	okręgiem.	Zgodnie	z nowelizacją,	o zezwoleniu	na	wykonywanie	kary	w SDE	orzekał	będzie	sąd	penitencjarny,	w którego	okręgu	prze bywa skazany.
Ustawodawca	w art. 2	ust.	1-3	opisywanej	ustawy	zdefiniował	SDE	jako „jeden	z systemów	wykonywania	kary	pozbawienia	wolności”,	polegający	na kontrolowaniu przy	pomocy	aparatury	monitorującej,	czy	skazany	pozostający	poza	zakładem	karnym	przestrzega	nałożonego	przez	sąd penitencjarny	obowiązku	przebywania	w określonym	czasie	w określonym	miejscu, bądź obowiązku	powstrzymywania	się	od	przebywania	w określonych	miejscach	lub	zakazu	zbliżania	się	do	określonej	osoby.
W art. 2	ust.	4	ustawy	wymieniono	środki	techniczne	służące	do kontrolowania	zachowania	skazanego.	Są	to:	nadajnik	umieszczany	na ręce	lub	nodze	skazanego,	elektroniczne	urządzenie	rejestrujące	oraz	centrala	monitorowania.	Ponadto	w urządzenie	monitorujące	będzie	mogła zostać	zaopatrzona	osoba,	wobec	której	skazany	ma	sądowy	zakaz	zbliżania się	(znowelizowany	art. 12	ustawy).
Artykuł	8	ust.	1	ustawy	wskazuje powinności	skazanego	w czasie	odbywania	kary,	m.	in.	pozostawania w wyznaczonym	miejscu,	kontaktowania	się z sądowym kuratorem	zawodowym czy	dbania	o powierzone	urządzenie	elektroniczne.
W art. 10	ustawy	wyliczono sytuacje, w których	skazany	może	oddalić	się	z miejsca	stałego	pobytu	(np.	praca,	praktyki	religijne,	zakupy,	terapia). Nie	może	on	jednak	oddalać	się	z miejsca	pobytu	na	dłużej	niż	12	godzin	dziennie.	Wedle	art. 77	nadzór	nad	legalnością i prawidłowością	wykonania	kary	pozbawienia	wolności	w systemie dozoru elektronicznego	sprawuje	sąd	penitencjarny.
Sąd	uchyla	zezwolenie	na odbycie	kary	w SDE,	jeżeli	skazany	odbywając	karę	w tym	systemie	naruszył porządek	prawny,	nie	stosuje	się	do	nałożonych	obowiązków	bądź został	tymczasowo	aresztowany	w innej	sprawie	(art. 28	ustawy).
Na	odbywanie	przez	skazanego	kary	w ramach	SDE	muszą	wyrazić	zgodę osoby	pełnoletnie	z nim	zamieszkujące	(art. 6	ust.	1	oraz	art. 11	ust.	1). Sąd	nie	zgodzi	się	na	zastosowanie	dozoru	elektronicznego,	gdy	zaistnieje	obawa,	że	sprawca	może	okazać	się	niebezpieczny	dla	otoczenia	oraz	gdy	warunki	mieszkaniowe	skazanego	uniemożliwiają funkcjonowanie	dozoru.
W Europie monitorowanie skazanych poza murami więzienia rozpoczęto w 1989 r. eksperymentami w Anglii i Walii, 14 lat temu w tych krajach system stał się powszechny.
Odpowiedniki polskiego SDE funkcjonują także w Szwecji i Danii (od 1994 r.), Holandii (1995 r.), Szkocji (1998 r.), Belgii (1998 r.), Szwajcarii (1999 r.), a także Francji, Niemczech, Hiszpanii i Portugalii (2000 r.) oraz we Włoszech (2001 r.). W 2004 r. w Europie elektronicznym dozorem objęto ok. 66 tys. przestępców.
System najbardziej rozwinął się w Anglii i Walii, gdzie zastosowano ok. 22 tys. dozorów elektronicznych. Dla porównania, w Szwecji systemem tym objęto 4809 skazanych, we Francji – 3372 osób. Anglia i Walia stosuje elektroniczny monitoring jako środek zapobiegawczy (areszt domowy wobec podejrzanych o popełnienie przestępstwa) oraz karę samoistną w wysokości do 6 miesięcy dozoru, alternatywną dla pozbawienia wolności. Z dozoru elektronicznego mogą również korzystać skazani na karę od 3 miesięcy do 4 lat pozbawienia wolności, w ramach zwolnienia warunkowego, w okresie od 4,5 miesiąca do 2 tygodni przed końcem odbywania kary. Elektroniczny dozór stosowany jest także przy tzw. Detention and Training Order, który polega na jednoczesnym ograniczeniu wolności sprawcy i poddaniu go stosownej readaptacji.
Do	24	maja br.	systemem	elektronicznego	dozoru	objęto	102 osoby. Wedle	założeń, do 2014 r.	korzystać	ma	z niego	jednocześnie	7,5 tys.	skazanych. System	wprowadzany	jest	stopniowo	–	na	początku	zaistniał w apelacji warszawskiej,	od	1 czerwca	br.	włączono	do	niego	apelację białostocką, lubelską	i krakowską.	W 2011 r.	systemem	objęte	zostaną	dalsze	apelacje: poznańska,	gdańska	i rzeszowska,	zaś	w 2012 r.	–	katowicka, łódzka, szczecińska	i wrocławska.
Koszt	budowy	SDE	w ciągu	5	lat	wyniesie niemal	226 mln zł.	Opłacalności	przedsięwzięcia	nie	sposób	ocenić	dziś,	kiedy korzysta zeń	niewiele	osób.	System	zacznie	przynosić	oszczędności (różnica	między	kosztami	utrzymania	skazanych	w zakładach	karnych a kosztami	ich monitorowania)	dopiero	w miarę powiększania	się grona	osób odbywających	w nim kary.	W funkcji	skarbonki	sprawdził się	natomiast we wszystkich	krajach,	w których	został upowszechniony.	Przykładowo,	w Wielkiej Brytanii	w ciągu 16 miesięcy	stosowania	dozoru	elektronicznego	na dużą	skalę	(lata	1999-2000)	oszczędności	uzyskane	w wyniku	zwolnienia miejsc	w zakładach karnych wyniosły	84,6 mln funtów. Po zbilansowaniu z wydatkami, dzięki elektronicznemu dozorowi zaoszczędzono	kwotę 49,2 mln funtów.
Wyobrażenie	o realnych	oszczędnościach	z racji wprowadzenia	w Polsce	elektronicznego	dozoru	dają	kalkulacje	Ministerstwa	Sprawiedliwości.
Graniczne średnie	wypełnienie	SDE,	a więc takie,	przy	którym	wszelkie	koszty monitorowania	skazanych	będą	równe	kosztom	utrzymania	tej	samej	ilości skazanych	w zakładach	karnych,	wynosi	16,5	proc.	pojemności systemu, czyli 1237	osób	objętych	jednoczesnym	monitoringiem.
Średniomiesięczny koszt monitorowania	skazanego	przy	stuprocentowym wypełnieniu	systemu	w okresie	5	lat	wyniesie	693 zł.	Przy kwocie ok.	2,3 tys. zł,	jaką	kosztuje	podatnika	miesięczne	utrzymanie jednego osadzonego,	oszczędności	wyniosą	ok.	493 mln zł.	Zakładając	30-procentowe	wypełnienie	systemu,	a więc	wariant bardzo	pesymistyczny,	oszczędności wyniosą	prawie	80 mln zł	(średni	miesięczny	koszt monitorowania	jednego skazanego	przy takim	wypełnieniu	wynosi	1435 zł).
Autorka jest dziennikarką, specjalizuje się w tematyce wymiaru	sprawiedliwości