Source: https://www.eporady24.pl/zakup_samochodu_ze_sfalszowanym_przebiegiem,pytania,4,54,9913.html
Timestamp: 2020-01-29 07:26:07
Legal References Found: art. 770
 art. 770
 art. 770
 art. 770
 art. 770
 art. 770
 art. 575
 art. 770
 art. 770
 art. 770
 art. 742
 art. 770
 art. 770
 art. 4
 art. 4
 art. 8

Document Content:
Autor: Izabela Nowacka-Marzeion • Opublikowane: 22.09.2014
Dwa miesiące temu mąż zakupił w komisie samochód używany, sprowadzony z zagranicy. Otrzymał wszystkie dokumenty i dane o przebiegu (90 000 km). Okazało się jednak, że książka serwisowa jest sfałszowana (mamy na to dowody), a mechanik odnalazł naklejki z właściwym przebiegiem samochodu, który wynosi ponad 200 000 km. Cena samochodu powinna być niższa przy takim przebiegu. Co powinniśmy zrobić w tej sytuacji?
Sprawa nie jest tak oczywista, że wystarczyłoby oświadczenie kupującego o zapoznaniu się ze stanem technicznym samochodu.
Zgodnie z art. 770 Kodeksu cywilnego „komisant nie ponosi odpowiedzialności za ukryte wady fizyczne rzeczy, jak również za jej wady prawne, jeżeli przed zawarciem umowy podał to do wiadomości kupującego. Jednakże wyłączenie odpowiedzialności nie dotyczy wad rzeczy, o których komisant wiedział lub z łatwością mógł się dowiedzieć”.
„Art. 770 jest przepisem iuris cogentis, dlatego też ustawowo wyznaczonej odpowiedzialności komisanta z tytułu rękojmi za wady fizyczne i prawne strony nie mogą ograniczyć lub wyłączyć. Możliwe jest – co oczywiste – jej rozszerzenie. Aby komisant został zwolniony od odpowiedzialności z tytułu rękojmi na mocy komentowanego artykułu, musi o tym poinformować nabywcę przed albo przy zawarciu umowy. Nie spełniają tego wymagania oświadczenia umieszczane na odwrocie dowodów sprzedaży, np. paragonach, rachunkach, wręczanych już po zawarciu umowy. Forma informacji jest dowolna. Komisant jednak nie może ograniczyć się do wywieszenia w pomieszczeniu komisowym ogłoszenia w tym względzie, chyba że zwróci nabywcy uwagę na ten fakt. Samo ogłoszenie nie wystarczy, gdyż art. 770 wymaga podania »do wiadomości« kupującego, że wyłącza on swoją odpowiedzialność za ukryte wady fizyczne rzeczy, jak też za jej wady prawne. Chodzi więc o oświadczenie woli (art. 61), które powinno być skierowane nie do ogółu, lecz do konkretnego adresata. Za taką wykładnią przemawia też potrzeba zrównoważenia szans kontrahentów sprzedaży komisowej. Między bowiem przedsiębiorstwem prowadzącym sklep komisowy a nabywcą będącym przeciętnym konsumentem dóbr sprzedawanych w handlu występuje tak zasadnicza różnica, gdy chodzi o ich sytuację ekonomiczną i możliwości badania wad ukrytych (prawnych) sprzedawanego towaru, że przerzucenie ryzyka nabycia towaru wadliwego na nabywcę może być uznane za usprawiedliwione tylko wtedy, gdy nabywca świadomie to ryzyko na siebie przyjmuje. Może zaś to uczynić jedynie wówczas, gdy na realnie istniejącą możliwość kupna wadliwego towaru zostanie zwrócona jego uwaga (por. tezę 1 i uzasadnienie wyroku SN z dnia 18 listopada 1983 r., I CR 336/83, OSNCP 1984, nr 9, poz. 159 oraz OSPiKA 1985, nr 1, poz. 4). Na komisancie spoczywa ciężar udowodnienia, że dopełnił obowiązku podania do wiadomości nabywcy, iż w określonym zakresie nie odpowiada z tytułu rękojmi. Nabywca z kolei ma udowodnić okoliczność, o której mowa w zd. 2 art. 770.
Ze zdania 2 art. 770 wynika, że komisant przed dokonaniem sprzedaży powinien rzecz zbadać pod tym kątem, czy nie ma ona wad fizycznych (ukrytych oraz tym bardziej jawnych) albo wad prawnych (obojętnie czy ukrytych, czy też nie), co do których łatwo można się zorientować. Komisant wprawdzie nie musi być fachowcem w danej dziedzinie ani też dysponować wyspecjalizowaną aparaturą umożliwiającą dogłębne zbadanie przedmiotu sprzedaży komisowej, niemniej jednak wobec tego, że czynności swoje wykonuje zawodowo, przy ocenie, czy mógł on z łatwością dowiedzieć się o wadzie, należy stosować zaostrzone kryteria.
W takim kierunku wypowiedział się również Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 24 czerwca 1997 r., II CKN 224/97 (OSNC 1998, nr 1, poz. 8), stwierdzając, że prowadzenie komisowej sprzedaży samochodów używanych oznacza, iż komisant musi liczyć się ze zjawiskiem wprowadzenia do obrotu pojazdów kradzionych i dlatego obowiązany jest dokładnie sprawdzać numery identyfikacyjne oraz dokumenty pojazdu przyjętego do sprzedaży. W orzeczeniu tym wyrażono też bardziej ogólny pogląd, że komisanta – w warunkach określonych w art. 770 zd. 2 – obowiązuje należyta staranność określona rodzajem prowadzonej działalności gospodarczej (art. 355 § 2 k.c.). Podobne zapatrywanie wynika także z orzeczenia z dnia 15 maja 1997 r., II CKN 168/97 (OSNC 1997, nr 10 poz. 158 oraz PPH 1998, nr 3, s. 41), w którym zajęto stanowisko, że komisant prowadzący przedsiębiorstwo komisu samochodowego nie może bronić się wyłączeniem odpowiedzialności wynikającym z art. 770, jeżeli sfałszowanie oznaczeń numerowych skradzionego i oddanego mu do sprzedaży samochodu było widoczne dla profesjonalisty bez badań specjalistycznych (por. nadto orz. SN z dnia 18 grudnia 1990 r., III CZP 67/90, OSNCP 1990, nr 5–6, poz. 65, odnoszące się do umowy pośrednictwa).
Stanowisko Sądu Najwyższego w omawianej mierze nie zawsze jest wyraziste i konsekwentne, o czym może świadczyć również jego uchwała z dnia 30 maja 1996 r., III CZP 42/96 (OSNC 1996, nr 10, poz. 128; OSP 1996, nr 10, poz. 181, OSP 1997, nr 2, poz. 34 oraz PPH 1997, nr 1, s. 29 i n.). W uchwale tej Sąd zajął stanowisko, że art. 575 nie ma zastosowania do odpowiedzialności komisanta, gdy została ona wyłączona na podstawie art. 770 k.c. Dość liberalne potraktowanie obowiązków komisanta z punktu widzenia komentowanego przepisu spotkało się z krytyką w piśmiennictwie prawniczym. Prezentuje się w nim stanowisko, a wydaje się ono raczej właściwe, że gdy chodzi o przedmioty o szczególnej wartości, przesłanka wyłączenia odpowiedzialności za wady sprzedanej rzeczy, polegająca na tym, że komisant nie wiedział i nie mógł z łatwością się o wadzie dowiedzieć, jest spełniona dopiero wtedy, gdy komisant poddał dostarczoną rzecz badaniu specjalisty. Chociaż więc do prowadzenia punktu komisowego nie jest konieczne, aby komisant miał kompetencje biegłego, to jednak - ze względu na brak w określonych okolicznościach odpowiedniego i fachowego przygotowania - komisant powinien zlecić specjaliście zbadanie pochodzenia rzeczy o znacznej wartości, oddanej mu przez komitenta do sprzedaży.
Z przytoczonych względów przyjąć też trzeba, że powołanie się na wyniki badania dostarczone przez osobę, która cenny przedmiot oddała do sprzedaży, jest niewystarczające (por. tezę wyroku SN z dnia 18 listopada 1983 r., I CR 336/83, OSNCP 1984, nr 9, poz. 159).
Nie stanowi wady ukrytej w rozumieniu art. 770, za którą komisant może wyłączyć swą odpowiedzialność, okoliczność, że kupującemu wydano inną rzecz aniżeli umówiony przedmiot transakcji, np. falsyfikat zamiast oryginału (perły sztuczne zamiast naturalnych); wyłączenie przeto odpowiedzialności komisanta na podstawie art. 770 za tego rodzaju »wadę ukrytą« nie jest dopuszczalne (por. wyrok SN z dnia 18 listopada 1983 r. powołany w tezie 7). W takiej sytuacji nabywca jest chroniony - stosownie do konkretnych okoliczności – albo na podstawie przepisów o błędzie (lub podstępie), albo o nienależytym wykonaniu lub niewykonaniu zobowiązań.
Co do ewentualnej odpowiedzialności komisanta za wady prawne rzeczy – por. orzeczenie Sądu Najwyższego odnoszące się do umowy pośrednictwa, a mianowicie z dnia 18 grudnia 1990 r., III CZP 67/90, OSNCP 1991, nr 5–6, poz. 65.
Zaniedbanie zbadania rzeczy przez nabywcę – bez względu na to, czy chodziłoby o wady jawne lub też łatwe do wykrycia nawet przez laika nie rzutuje na odpowiedzialność komisanta z tytułu rękojmi.
W ujęciu kodeksu cywilnego stosunek komisu sprzedaży nie stwarza jakichkolwiek bezpośrednich roszczeń między osobą trzecią a komitentem. Jest to konsekwencja tego, że stronami umowy sprzedaży są komisant oraz kupujący (osoba trzecia względem stron umowy komisu), przy czym – co istotne – ten pierwszy działa w imieniu własnym (art. 765).
Dlatego też do odpowiedzialności komitenta względem nabywcy rzeczy oddanej do sprzedaży komisowej nie mają zastosowania przepisy o odpowiedzialności z tytułu rękojmi za wady fizyczne rzeczy (jak też jej wady prawne) także wtedy, gdy komisant wyłączył swoją odpowiedzialność za te wady (uchwała SN z dnia 5 czerwca 1981 r., III CZP 27/81, OSNCP 1981, nr 12, poz. 232). Nabywanie zatem rzeczy u komisanta jest dość ryzykowne. Nie można jednak wykluczyć, że w określonym układzie faktycznym z powodu wad rzeczy nabywcy mogą przysługiwać wobec komisanta roszczenia na podstawie przepisów o czynach niedozwolonych lub o bezpodstawnym wzbogaceniu.
Powstaje też pytanie, czy w wypadku, gdy komisant poniesie już odpowiedzialność z tytułu rękojmi, cały ciężar tej odpowiedzialności ostatecznie zawsze spadnie na niego. Przepisy kodeksu cywilnego nie przewidują wyraźnie, by komisantowi w takiej sytuacji przysługiwało w stosunku do komitenta roszczenie regresowe. Rzecz jasna nie wchodzi tu w grę regres oparty na uprawnieniach z tytułu rękojmi, jako że takie uprawnienia rzeczywiście komisantowi nie przysługują. Brak w kodeksie przepisów specjalnych jednak nie oznacza, że zagadnienie jest bezprzedmiotowe. Uznać bowiem należy, że z samej istoty stosunku komisowego (komisant działa przecież na rachunek komitenta) wynika roszczenie komisanta o zwolnienie go przez komitenta z ciężaru związanego z odpowiedzialnością z tytułu rękojmi. W literaturze zwrócono uwagę na to, że ewentualnej podstawy prawnej dla takiego roszczenia komisanta można by upatrywać w odpowiednim zastosowaniu art. 742. Do obrony jest także stanowisko, że naruszenie przez komitenta obowiązku dostarczenia komisantowi rzeczy pozbawionej wad pociąga za sobą skutki określone w przepisach ogólnych o nienależytym wykonaniu zobowiązań umownych (art. 471 i nast.)” S. Dmowski i in., Komentarz do kodeksu cywilnego. Księga trzecia. Zobowiązania, t. II.
Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 5 stycznia 2001 r. V CKN 178/2000 LexPolonica nr 388321:
„Wyłączenie odpowiedzialności komisanta prowadzącego sprzedaż samochodów za wady przedmiotu sprzedaży jest bezskuteczne, jeżeli mógł on z łatwością dowiedzieć się o wadzie. W orzecznictwie Sądu Najwyższego wyrażone już zostało stanowisko, zgodnie z którym obowiązkiem prowadzącego komis samochodowy jest sprawdzenie numerów identyfikacyjnych samochodu przyjmowanego do sprzedaży. Jeżeli sam nie jest w stanie tego dokonać, powinien skorzystać z pomocy specjalisty. Takie stanowisko wyrażone zostało w wyroku z dnia 15 maja 1997 r. II CKN 168/97 (OSNC 1997/10 poz. 158) i w wyroku z dnia 24 czerwca 1997 r. II CKN 224/97 (OSNC 1998/1 poz. 8), a także – w odniesieniu do innego rodzaju rzeczy – także w wyroku z dnia 18 listopada 1983 r. I CR 336/83 (OSNCP 1984/9 poz. 159). Warto przy tym zauważyć, że w uzasadnieniu uchwały z dnia 30 maja 1996 r. III CZP 42/96 (OSNC 1996/10 poz. 128) Sąd Najwyższy wypowiedział się krytycznie w ogóle co do przewidzianej w art. 770 kc możliwości wyłączenia odpowiedzialności komisanta za wady rzeczy. Wprawdzie skarżąca trafnie wskazuje, że powołane wyroki Sądu Najwyższego zapadły na tle stanów faktycznych, w których samochody zakupione w komisie były samochodami kradzionymi, a więc obarczone wadami prawnymi. Okoliczność ta nie podważa jednak pewnej zasady, zgodnie z którą osoba prowadząca komis samochodowy jest profesjonalistą, co uzasadnia dokonywanie oceny jej staranności z uwzględnieniem zawodowego charakteru działalności (art. 355 § 2 kc). Osoba taka powinna zatem dokonać oględzin samochodu przyjmowanego do sprzedaży komisowej w celu wykrycia ewentualnych śladów podrobienia lub przerobienia numerów identyfikacyjnych, a także dołączonych dokumentów. Powyższej zasadzie należy przypisać decydujące znaczenie dla wykładni art. 770 kc. Zgodnie z treścią tego przepisu wyłączenie odpowiedzialności komisanta za ukryte wady fizyczne oraz za wady prawne przedmiotu umowy jest bezskuteczne, jeżeli komisant wiedział o wadzie lub mógł się o niej z łatwością dowiedzieć. Ocena, czy w konkretnych okolicznościach komisant mógł z łatwością dowiedzieć się o wadzie, musi zostać dokonana przy uwzględnieniu stopnia staranności z jaką powinien działać profesjonalista. Zgodnie z przyjętym powszechnie poglądem, podmiot taki powinien w zakresie prowadzonej działalności dołożyć staranności wyższej niż inne osoby. Należy więc w pełni podzielić prezentowane już przez Sąd Najwyższy stanowisko, zgodnie z którym prowadzący komis samochodowy powinien dołożyć należytej staranności w celu upewnienia się, że nie dokonywano manipulacji gdy idzie o numery identyfikacyjne. Nie sposób uznać za skuteczne wyłączenie odpowiedzialności za wady w sytuacji, gdy poważne wątpliwości co do oryginalności numeru silnika powstają przy jego dokładnym obejrzeniu, nawet bez użycia specjalistycznych urządzeń (»gołym okiem«). Wymóg działania ze starannością wyższą niż obowiązująca nieprofesjonalistów odnosi się nie tylko do sytuacji, w których mamy do czynienia z samochodami obarczonymi wadą prawną (kradzionymi). Także wówczas, gdy samochód nie został skradziony, prowadzący komis obowiązany jest do dochowania podwyższonej staranności przy dokonywaniu jego oględzin i badań”.
W umowie zawarto zapis o wyłączeniu rękojmi za wady fizyczne i prawne. A Pani mąż jako kupujący otrzymał informację o wyłączeniu odpowiedzialności. Ale nie oznacza to, że jesteście Państwo na straconej pozycji.
Ustawa z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego odstępuje od występującego w obrocie pojęcia wady fizycznej rzeczy, zastępując je pojęciem niezgodności towaru z umową.
Stosownie do treści art. 4 ust. 1 ustawy sprzedawca odpowiada wobec kupującego, jeżeli towar konsumpcyjny w chwili jego wydania jest niezgodny z umową. Pojęcie niezgodności towaru z umową określa przepis art. 4 ust. 2–4 ustawy (interpretacja tego przepisu – ze względu na błędy legislacyjne – powoduje znaczne trudności). Przepis ten pozornie konstytuuje domniemanie zgodności towaru z umową, w rzeczywistości stanowi ustawową definicję niezgodności towaru z umową.
W przypadku indywidualnego uzgadniania właściwości towaru konsumpcyjnego (art. 4 ust. 2 ustawy), towar jest niezgodny z umową, jeżeli:
nie odpowiada podanemu wcześniej przez sprzedawcę opisowi (opis taki może zostać umieszczony przez sprzedawcę w katalogu, informatorze, komunikacie radiowym, telewizyjnym, prasowym); jako szczególny przykład można wskazać sytuację, gdy samochód posiada wcześniejszą datę produkcji niż ujawniona w dowodzie rejestracyjnym (zob. wyrok SA w Katowicach z dnia 8 grudnia 1998 r. sygn. akt I ACa 473/98, OSA 1999/5/20) lub ma przebite numery podwozia (zob. wyrok SA w Łodzi z dnia 28 sierpnia 1996 r. sygn. akt I ACr 250/96, OSA 1997/7–8/144),
nie posiada cechy okazanej kupującemu próbki albo wzoru – towar ma inną barwę, odporność na ogień, wodę, rdzę, posiada inną jakość materiału niż okazana próbka lub wzór,
Ustalenie, czy towar konsumpcyjny nadaje się do celu, do jakiego tego rodzaju towar jest zwykle używany, wymaga porównania celu, do jakiego nadaje się nabyty egzemplarz, z celem, jakiemu ma służyć modelowa postać towaru tego rodzaju, przy czym chodzi w tym zakresie zawsze o zwykłe używanie towaru. Uszkodzenie opakowania, gdy ma ono istotne znaczenie dla wartości samego towaru, może oznaczać, że nie nadaje się on do celu, do jakiego jest zwykle używany. Objęcie pojęciem niezgodności towaru z umową również sytuacji, gdy towar nie spełnia oczekiwań kupującego opartych na publicznych zapewnieniach sprzedawcy, wyrażonych (w szczególności) w reklamie, stanowi daleko idące rozszerzenie odpowiedzialności sprzedawcy. Okres poprzedzający zawarcie umowy przestaje być irrelewantny prawnie, a zapewnienia reklamowe współtworzą obraz, z którym powinien być zgodny towar konsumpcyjny.
Oczekiwania kupującego oparte na reklamie powinny być uzasadnione, tj. opierać się na rozsądnej ocenie treści reklamy. Kupujący powinien brać pod uwagę, że reklamy co do zasady cechują się pewną przesadą i znacznym stopniem uogólnień. Zapewnienia sprzedawcy (producenta lub ich przedstawicieli) stanowią oświadczenia wiedzy. Przepisy o wadach oświadczenia woli nie mają zatem do nich zastosowania. Na równi z zapewnieniami producenta traktuje się zapewnienie osoby, która wprowadza towar konsumpcyjny do obrotu krajowego w zakresie działalności przedsiębiorstwa oraz osoby, która podaje się za producenta przez umieszczenie na towarze swojej nazwy, znaku towarowego lub innego oznaczenia odróżniającego (art. 4 ust. 4 ustawy). Jeżeli sprzedawca wykaże, że nie znał treści zapewnienia ani oceniając rozsądnie nie mógł jej znać albo że zapewnienie nie miało wpływu na decyzję kupującego o zawarciu umowy lub że treść zapewnienia sprostowano przed zawarciem umowy, sprzedawca nie jest związany zapewnieniem i może uwolnić się od odpowiedzialności z powodu niezgodności towaru z oczekiwaniami kupującego (art. 5 ustawy). Przy ocenie, czy sprzedawca mógł znać treść publicznego zapewnienia, należy brać pod uwagę zachowanie przez sprzedawcę należytej staranności wymaganej od profesjonalisty. W kategoriach zapewnienia należy traktować również oznaczenie terminu przydatności towaru konsumpcyjnego.
Za niezgodność towaru z umową uważa się także nieprawidłowość w jego zamontowaniu lub uruchomieniu, jeżeli czynności te zostały wykonane w ramach umowy sprzedaży przez sprzedawcę lub przez osobę, za którą sprzedawca ponosi odpowiedzialność albo przez kupującego według instrukcji otrzymanej przy sprzedaży (art. 6 ustawy). Odpowiedzialność sprzedawcy za osoby, które „zastąpiły” go w wykonaniu czynności montażu lub uruchomienia towaru opiera się na zasadzie ryzyka, co oznacza, że brak po stronie sprzedawcy winy w wyborze lub nadzorze, nie zwalnia go od odpowiedzialności.
Pojęcie niezgodności towaru z umową obejmuje również przypadki do tej pory kwalifikowane jako istnienie wady prawnej. Pojęcie niezgodności towaru z umową dotyczy również rzeczy używanych, jednakże w tym wypadku kupujący powinien liczyć się ze zmniejszeniem wartości towaru konsumpcyjnego, które jest wynikiem zwykłej eksploatacji.
Ciężar dowodu w zakresie wykazania, że towar jest niezgodny z umową i że niezgodność ta istniała już w chwili jego wydania, spoczywa na kupującym. Wykazanie drugiej ze wskazanych okoliczności w praktyce może się okazać trudne, z tego powodu ustawodawca wprowadza domniemanie prawne, że w razie stwierdzenia niezgodności towaru przed upływem 6 miesięcy od jego wydania, należy przyjmować, że niezgodność ta istniała już w chwili wydania (art. 4 ust. 1 ustawy). Podobny skutek należy przypisywać wskazaniu na towarze konsumpcyjnym terminu jego przydatności. Utrata przez towar w tym terminie przydatności pozwala domniemywać, że przyczyna zaistniałej niezgodności towaru z umową tkwiła w towarze w chwili jego wydania. Wskazanie daty przydatności towaru oznacza modyfikację ustawowego terminu, zarówno w sytuacji, gdy jest to termin dłuższy od ustawowego jak i wtedy, gdy jest on krótszy.
Przekręcony licznik stanowi wadę fizyczną i można dochodzić roszczeń od sprzedawcy, szczególnie że trudni się zawodowo sprowadzaniem i handlem samochodami.
Proszę żądać obniżenia ceny samochodu.
Wpisz wynik równania (liczba): 10 minus V =
Cofnięty licznik w samochodzie z dużą ilością usterek – sprzedawca wszystkiego się wypiera
Kupiliśmy z mężem samochód w autokomisie. Sprzedawca zapewniał, że auto jest sprawne. Okazało się jednak, że był cofnięty licznik i w ogóle jest pełno usterek. Sprzedawca nie chce auta naprawić. Wysłaliśmy pismo, oświadczając, że odstępujemy od umowy na podstawie art. 8 ustawy o szczególnych warunka
Jeśli podczas kupna samochodu w komisie na fakturze VAT znajduje się klauzula: „Kupujący zapoznał się ze stanem technicznym pojazdu i w związku z tym nie będzie występował do sprzedawcy z roszczeniami z tego tytułu”, to czy takie postanowienie jest nieważne i nie należy się nim przejmowa