Source: https://www.prawo-mieszkaniowe.info/klopotliwy_i_zaborczy_syn_w_moim_mieszkaniu_socjalnym,111,p.html
Timestamp: 2019-06-27 02:38:22
Legal References Found: art. 244
 art. 92
 art. 10
 art. 2
 art. 506
 art. 710
 art. 719
 art. 189
 art. 23
 art. 24
 art. 444

Document Content:
Janusz Polanowski • Opublikowane: 2016-09-16
Jeżeli Pani rzeczywiście chce załatwić sprawę, to trzeba będzie pokonać poczucie wstydu; być może przynajmniej w tym aspekcie przydać się Pani może lektura dobrego poradnika psychologicznego lub konsultacja u rzeczywiście mądrego psychologa. Sytuacja jest trudna, a więc – zwłaszcza przy nieodpowiednim nastawieniu (kogoś z) otoczenia – może wystąpić poczucie zawstydzenia. Proszę zastanowić nad możliwymi (a nawet prawdopodobnymi) skutkami dalszej Pani bierności – a całkiem sporo agresorów (napastników) bierze pod uwagę to, na ile może sobie pozwolić (np. z uwagi na realność zagrożenia karą). Teraz „pan i władca” wprowadził zakaz przyjmowania przez Panią gości, a później może mu się ubzdurać, że to Pani powinna wyprowadzić się („wynieść się”) z mieszkania, do którego bardzo ważny tytuł prawny Pani przysługuje. Nadal zdarzają się w Polsce takie sytuacje, że ktoś z rodziny (np. starsza wiekiem osoba) bywa spychana do kuchni przy oborze (tak zwane letnie kuchnie kiedyś często urządzano na wsiach) lub do sutereny (świat widać przez okno, ale samo umiejscowienie może być źródłem dyskomfortu). Rzeczywistość pokazuje, że ludzie dość często biernie przypatrują się przemocy w swym otoczeniu – niekiedy nawet naśmiewając się z ofiary lub kibicując sprawcom (np. zachęcanie do zabójstwa przez „publiczność” podczas niedawnego pobicia w Poznaniu chrześcijanina z Syrii). Uległość wobec przemocy lub jej skutki także mogą być dla kogoś (zwłaszcza o niskim wyrobieniu moralnym) „okazją” do drwin.
Poświęćmy nieco uwagi tytułowi prawnemu do lokalu, bo to zagadnienie warto brać pod uwagę. Zwłaszcza chodzi o dostrzeganie różnic między różnymi tytułami prawnymi.
Z uwagi na wskazane przez Panią zagadnienia finansowe (zwłaszcza spłacanie kosztów), Pani prawdopodobnie przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Prawo takie – zaliczane do ograniczonych praw rzeczowych, w rozumieniu art. 244 i następnych Kodeksu cywilnego (skrótowo: K.c.) – uregulowano dokładniej w Ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych. Konstrukcja prawna jest następująca: właścicielem (art. 140 K.c.) lokalu (w tym przypadku mieszkalnego) pozostaje określona spółdzielnia mieszkaniowa, zaś innej osobie (w tej sytuacji Pani) przysługuje spółdzielcze prawo do lokalu (np. „prawo własnościowe”). W przypadku zadłużenia spółdzielni mieszkaniowych przydaje się zakładanie ksiąg wieczystych dla spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu – chodzi o ochronę przed skutkami zadłużenia spółdzielni mieszkaniowej, z uwagi na ochronę praw osób trzecich (zwłaszcza wierzycieli spółdzielni). Zakładanie ksiąg wieczystych dla spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu jest dobrowolne, ale proponuję rozważyć takie rozwiązanie.
Pani synowi przysługuje tytuł prawny do lokalu o charakterze pochodnym od ustanowionego na Pani rzecz „prawa spółdzielczego”. Prawdopodobnie przysługujący mu tytuł prawny to umowa użyczenia (art. 710 i następne K.c.); umowy, zwłaszcza tego rodzaju, można zawierać ustnie – np. przez akceptowanie zamieszkiwania członka rodziny w swym mieszkaniu. Korzystanie z cudzej rzeczy (np. z mieszkania) na podstawie umowy użyczenia oznacza brak obowiązku płacenia czynszu (typowego dla najmu lub dzierżawy), ale brak czynszu nie oznacza całkowitej nieodpłatności, ponieważ biorący w użyczenie ma obowiązek ponosić stosowne „koszty bieżące” (w warunkach domowych często chodzi o „dokładanie się do rachunków”). Osoba użyczająca jest wolna od fundowania „kosztów bieżących” na rzecz biorącego w użyczenie, a zwłaszcza wolna od utrzymywania kogoś takiego; wspominam o tym, bo zdarzają się wprost niesamowite oczekiwania ludzi wobec innych osób. Pani jest uprawniona wypowiedzieć swemu synowi umowę użyczenia oraz zażądać opuszczenia przez niego mieszkania; można to zrobić (zwłaszcza ze względów dowodowych) przy pomocy listu poleconego (np. z opcją „za zwrotnym potwierdzeniem odbioru”). Nie tylko przez wzgląd na jego prawdopodobną reakcję na takie żądanie proszę rozważyć środki zaradcze (np. szybkie wybieranie numeru alarmowego, możliwość szybkiego zamknięcia swego pokoju na klucz, gaz pieprzowy), ale przydać się może również urządzenie do nagrywania (np. wcześniej ustawiony telefon komórkowy). Wstyd wstydem, ale czasami trzeba wzywać pomocy – może to przyczynić się przynajmniej do opamiętania sprawcy lub do obezwładnienia go przez osobę niosącą pomoc. Tajenie przemocy domowej (na południe od Polski nazywanego dosłownie „tyranią domową”) może nawet skutkować śmiercią ofiary.
Pani Syn przestał podlegać władzy rodzicielskiej – wniosek z art. 92 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (skrótowo: K.r.io.) w związku z art. 10 K.c.. Mężczyzna ten nie dokłada starań w celu uzyskania możności samodzielnego utrzymania się (art. 133 K.r.io.), więc Pani miałaby sporą szansę na obronę przed ewentualnym żądaniem alimentów (art. 128 i następne K.r.io.) przez niego.
Opis sytuacji wskazuje na to, że Pani najprawdopodobniej stała się ofiarą przemocy w rodzinie – stosowanej przez Pani syna. Przemoc taką ustawowo określono następująco: jednorazowe albo powtarzające się umyślne działanie lub zaniechanie naruszające prawa lub dobra osobiste osób wymienionych w pkt 1, w szczególności narażające te osoby na niebezpieczeństwo utraty życia, zdrowia, naruszające ich godność, nietykalność cielesną, wolność, w tym seksualną, powodujące szkody na ich zdrowiu fizycznym lub psychicznym, a także wywołujące cierpienia i krzywdy moralne u osób dotkniętych przemocą – chodzi o cytat z art. 2 ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Artykuł 11a tej samej ustawy upoważnia Panią do zawnioskowania w sądzie cywilnym o wydanie postanowienia zobowiązującego Pani Syna (jako sprawcę przemocy w rodzinie) do opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania. Pismem inicjującym postępowanie jest „wniosek”, bo tego rodzaju sprawy podlegają w postępowaniu nieprocesowym – art. 506 i następne Kodeksu postępowania cywilnego (skrótowo: K.p.c.). Przepisy tejże ustawy mają służyć ochronie przeciwko przemocy w rodzinie, co warto zaznaczyć, ponieważ część ludzi uważa (jakże błędnie), jakby w/w postanowienie sądu skutkowało pozbawieniem tytułu prawnego do lokalu. W przypadku Pani mieszkania tytuł prawny Pani Syna – umowa użyczenia (od art. 710 do art. 719 K.c.) – jest dość słaby, ale dla „postawienia kropki nad i” – przydałoby się także wypowiedzenie umowy użyczenia lub sądowne ustalenie wygaśnięcia umowy użyczenia (konstrukcję prawną powództwa o ustalenie przewidziano w art. 189 K.p.c.).
Brak ustawowego określenia okresu wypowiedzenia umowy użyczenia. W orzecznictwie przyjęło się, że chodzi o termin rozsądny i związany z sytuacją stron takiej umowy. Dopuszczanie się przemocy w rodzinie przez biorącego w użyczenie może uzasadniać okres wypowiedzenia krótki, a nawet bardzo krótki.
Pani mogła przedstawić łagodny lub ograniczony opis sytuacji – np. z uwagi na poczucie zawstydzenie. Trudno jest mi odnosić się do tego, co zostało pominięte. Niemniej jednak proszę zwrócić uwagę na to, że prawo obowiązujące daje także inne możliwości obrony osobie, wobec której ktoś inny dopuszcza się przemocy (nie tylko przemocy w rodzinie).
Jeśli doszło do naruszenia dóbr osobistych (zwłaszcza art. 23 K.c.) – np. czci, dobrego imienia (nie tylko oszczerczymi plotkami) lub zdrowia – to można wystąpić z określonymi roszczeniami. Podstawowe rodzaje roszczeń wskazano w art. 24 K.c. – przykładowo: przeprosiny pokrzywdzonego przez sprawcę lub zadośćuczynienie pieniężne. Jeśli została spowodowana szkoda, to wolno domagać się (także) odszkodowania (art. 415 i następne K.c.) – przepisy o odszkodowaniu za szkodę na osobę (np. zdrowotną) zawarto w art. 444 i następnych K.c.).
Czasami dochodzi do przestępstw na szkodę innego domownika. Mogą to być bardzo różne przestępstwa, czyli czyny zabronione pod groźbą kary na podstawie przepisów (zwłaszcza) Kodeksu karnego (skrótowo: K.k.) – np. kradzież (art. 278 K.k.), przywłaszczenie (art. 284 K.k.) lub wyłudzenie (art. 286 K.k.).
Wyżej wskazałem wybrane przestępstwa przeciwko mieniu, ale sprawcy przemocy w rodzinie niekiedy dopuszczają się przestępstw na osobie. Bez znajomości szczegółów, wypada zwrócić uwagę zwłaszcza na treść artykułu 207 K.k.:
§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12 ”.
Jest uprawniona poprosić organy ścigania o pomoc; proponuję rozważyć zwrócenie się wprost do prokuratury, ponieważ praktyka pokazuje różne traktowanie „problemów rodzinnych” przez policjantów.