Source: http://negocjacjerozwodowe.pl/prawo/
Timestamp: 2017-11-17 19:27:55
Legal References Found: art. 43
 art. 46
 art. 1035
 art. 46

Art. 217

Art. 218

Document Content:
Prawo – Podział majątku, negocjacje rozwodowe
W Kodeksie Rodzinnym i Opiekuńczym podział majątku po ustaniu majątkowej wspólności małżeńskiej regulują przepisy art. 43-46 k.r.o. a art. 46 k.r.o. odsyła do przepisów o dziale spadku, oraz do przepisów o wspólności majątku spadkowego i o dziale spadku. Wyżej wspomnianą problematykę w sferze materialno-prawnej regulują artykuły: art. 1035-1046 , 1070-1079 Kodeksu Cywilnego zaś w sferze proceduralnej 680-689 , 617-625 oraz 566-567 Kodeksu Postępowania Cywilnego, do których (obie grupy przepisów) to odesłanie z art. 46 się odnosi. Warto dodać, że artykuł 1035 k.c. i następne k.c. odsyła do stosowania przepisów działu IV tytułu I księgi drugiej Kodeksu Cywilnego (art. 195-221).
– podział w naturze – w drodze fizycznego podziału poszczególnych rzeczy wchodzących do majątku wspólnego. Jeżeli w wyniku takiego podziału poszczególnym osobom przypadną rzeczy o różnej wartości ustalane są stosowne dopłaty.
– w drodze przyznania całego majątku (lub też poszczególnych przedmiotów) tylko jednemu z podmiotów. W takiej sytuacji na rzecz osoby współuprawnionej zasądzane są spłaty.
– tzw. podział cywilny – przez sprzedaż przedmiotów wchodzących w skład majątku wspólnego i podział uzyskanej sumy proporcjonalnie do udziałów przysługujących poszczególnym osobom.
Przedmiotem podziału mogą być jedynie aktywa, nie zaś pasywa.
Niespłacone długi obciążające wspólnie małżonków nie podlegają rozliczeniu w postępowaniu o podział majątku z uwagi na nieskuteczność wobec wierzyciela jako osoby będącej poza postępowaniem.(Uwaga: długi – w tym i raty kredytowe pokryte w trakcie trwania małżeństwa przez jednego z małżonków z majątku odrębnego można rozliczyć przy podziale majątku dorobkowego)
a) majątek wspólny
Majątek małżeński (art. 31 k.r.o.) tworzą przedmioty nabyte w trakcie trwania małżeństwa przez oboje małżonków lub przez jednego z nich. Zasadą jest wspólność ustawowa ogółu przedmiotów majątkowych należących do małżonków, poza szczególnymi przypadkami określonymi przez ustawę.
b) majątek odrębny
Nabycie określonej rzeczy z majątku odrębnego małżonka musi wynikać wyraźnie z oświadczenia współmałżonka oraz całokształtu okoliczności istotnych prawnie.
Na wnioskodawcy spoczywa ciężar dowodu, że dana rzecz zgłoszona do podziału istnieje.
Na uczestniku spoczywa ciężar udowodnienia, że rzecz nie istnieje lub wchodzi do jego majątku osobistego.
Podział majątku w wyroku rozwodowym pomimo, że jest dopuszczalny, to w praktyce jest dość rzadko spotykany. Przeprowadzenie podziału majątku w procesie rozwodowym jest bowiem uzależnione od tego, czy w ocenie sądu nie spowoduje to zwłoki w postępowaniu.
Oznacza to, że spór co do podziału majątku, będzie skutkować pozostawieniem wniosku bez rozpoznania.
Dlatego jeżeli małżonkowie nie są zgodni co do sposobu podziału majątku najlepiej jest ustanowić rozdzielność majątkową i podzielić majątek przed rozwodem, bądź poczekać na orzeczenie rozwodu i podzielić majątek później.
Różnice między podziałem majątku podczas procesu o rozwód, a klasycznym podziałem majątku w postępowaniu nieprocesowym:
Podział w procesie rozwodowym jest dopuszczalny tylko wtedy, kiedy nie spowoduje nadmiernej zwłoki w postępowaniu.
Z sędziowskiego bloga (http://sub-iudice.blogspot.com) nt. spraw o podział majątku:
Gdy już po zbadaniu wszystkiego dokładnie okaże się, że majątek wspólny wcale nie jest tak wielki jak się na początku wydawało, następuje faza druga: „on musi coś mieć, tylko to ukrywa”. Do podziału zgłasza się wtedy np. samochód Audi, z uzasadnieniem „bo widziałam że były mąż nim jeździł”. Sprawdzamy w CEPiK, potem w Wydziale Komunikacji, czekamy, i okazuje się, że żadnego Audi w majątku wspólnym nie było. Kolejny wniosek – „mąż grał na giełdzie i na pewno miał akcje” – piszemy do biur maklerskich, szukamy – nie ma i nie było. „Mąż miał konto, bo nosił do banku czeki” – sprawdzamy, nie miał konta, po prostu realizował czeki, którymi mu płacono za pracę… a w dodatku to było piętnaście lat temu. Pisma krążą, czas mija, miesiąc za miesiącem…
W trzeciej fazie następuje snucie teorii spiskowych. Pojawiają się twierdzenia, że mieszkanie siostry męża to na pewno było kupione z pieniędzy, które ex-mąż „wyprowadził” z majątku wspólnego, albo ten samochód, co to teściowie kupili, to tak naprawdę był męża. No bo szwagierka kiedyś mówiła, że bez pomocy brata to ona by tego mieszkania nie miała. Wzywamy więc rzekomych beneficjentów, słuchamy jako świadków, i okazuje się, że mieszkanie kupione zostało na kredyt zaciągnięty na 105% wartości, a teść za samochód zapłacił pieniędzmi z odprawy emerytalnej. Żądamy pitów, dokumentów potwierdzających skąd pieniądze… Pisma krążą, sprawdzamy, czekamy…
Gdy już ustalimy wreszcie co tam jest do podziału, i że nie było żadnych pięciu samochodów, dwóch słoików złota i akcji na pół miliona przychodzi do dokonania wyceny tego co jest. W tejże czwartej fazie postępowania oczywiście każdy stary mebel jest „bezcennym antykiem”, książki „wartościowym księgozbiorem”, a wyposażenie mieszkania „z górnej półki”. Tyle tylko, że gdy strony nie ustalą między sobą wartości dzielonych przedmiotów to wszystko muszą wycenić biegli, którym trzeba będzie za to zapłacić. A wtedy naprawdę śmiesznie będzie, gdy rachunek biegłego będzie opiewał na wyższą kwotę niż ustalona przez niego wartość wycenianych przedmiotów. Podobnie wtedy gdy zadaniem biegłego będzie ustalenie wartości takich zgłoszonych przez strony do podziału „składników majątku” jak otwieracz do butelek, trzy talerze głębokie, pięć rolek tapety, przedłużacz, wężyk do pralki oraz karnisz i 24 żabki. Albo wtedy, gdy któraś ze stron nie zgodzi się z wyceną kupy piachu (znaczy „materiałów budowlanych”) na 30 zł i zgłosi świadków na okoliczność, że owa kupa jest warta co najmniej 50 zł. Wyceniamy, konfrontujemy, sprawdzamy, czekamy…
Oczywiście ten opis jest mocno uproszczony. Nie zawiera on odniesienia do takich „dodatkowych atrakcji” jak ustalanie nierównych udziałów w majątku wspólnym rozliczanie nakładów z majątków osobistych na wspólny (i odwrotnie), rozliczania wzajemnych roszczeń powstałych po rozwodzie, rozliczania wartości przedmiotów, które były, ale ich już nie ma, rozliczania wartości przedmiotów przywłaszczonych przez jedną ze stron w trakcie małżeństwa itd. Oczywiście z towarzyszącymi im wnioskami dowodowymi o przesłuchanie świadków, którzy dziesięć lat temu tynkowali dom i mogą powiedzieć, że to mąż im płacił. Albo świadków co widzieli jak budowano dom na działce męża i że to musiało być ze wspólnych pieniędzy, no bo żona się bardzo budową interesowała. Do tego dwa segregatory faktur, kilometr wydruku operacji na koncie i paru biegłych wyceniających ile byłby dzisiaj wart ten samochód co to go ex-mąż po rozwodzie sprzedał. A my? My cierpliwie czekamy…
To wszystko składa się na to, że sprawy o podział majątku trwają tyle, ile trwają. I niestety nie można nic na to poradzić, bo to, że jakieś twierdzenia wyglądają na absurdalne nie zwalnia sądu z obowiązku wyjaśnienia danej okoliczności. Rozwiązanie problemu jest proste – wprowadzenie prekluzji co do twierdzeń stron i wniosków dowodowych. By już na samym początku i były mąż i była żona zostali zmuszeni do jednoznacznego wskazania, jaki majątek zgłaszają do podziału i jakie dowody przedstawiają na poparcie swych twierdzeń. Oczywiście bez żadnych „furtek” w stylu „potrzeba powołania powstała później” albo „fakt był uprzednio nieznany”. To, w połączeniu z obowiązkiem zapewnienia przez strony stawiennictwa na rozprawie zgłaszanych przez nich świadków, pozwoliłoby na zakończenie każdego procesu o podział majątku w kilka miesięcy. Ale do tego nigdy niestety nie dojdzie… zbyt duży „opór materii”.
USTAWA z dnia 25 lutego 1964 r. Dz.U. z 2012 poz. 788 (Brzmienie od 4 grudnia 2013)
Artykuły 43-46
USTAWA z dnia 23 kwietnia 1964 r. Dz.U. z 2014 poz. 121 (Brzmienie od 23 stycznia 2014)
Artykuły 195-221, 680-689, 617-625
Art. 217. Współwłaściciel, który w wyniku zniesienia współwłasności otrzymał gospodarstwo rolne, wchodzące zaś w skład tego gospodarstwa nieruchomości rolne zbył odpłatnie przed upływem pięciu lat od chwili zniesienia współwłasności, jest obowiązany pozostałym współwłaścicielom, którym przypadły spłaty niższe od należnych, wydać – proporcjonalnie do wielkości ich udziałów – korzyści uzyskane z obniżenia spłat, chyba że celem zbycia jest zapewnienie racjonalnego prowadzenia tego gospodarstwa.
Art. 218. § 1. Współwłaściciele, którzy nie otrzymali gospodarstwa rolnego lub jego części, lecz do chwili zniesienia współwłasności w tym gospodarstwie mieszkali, zachowują uprawnienia do dalszego zamieszkiwania, jednakże nie dłużej niż przez pięć lat, a gdy w chwili znoszenia współwłasności są małoletni – nie dłużej niż pięć lat od osiągnięcia pełnoletności. Ograniczenie terminem powyższym nie dotyczy współwłaścicieli trwale niezdolnych do pracy.