Source: http://grazbi.pl/2012/10/
Timestamp: 2018-09-18 13:55:48
Legal References Found: art. 114
 art. 41
 art. 8

Art. 24
 art. 23

Art. 23

Document Content:
Październik 2012 – BARDZO POLITYCZNIE Zbigniew Grabowski delator
Szukanie sprawiedliwości przed trybunałami pogańskimi.
6.1. Czy odważy się ktoś z was, gdy zdarzy się nieporozumienie z drugim, szukać sprawiedliwości u niesprawiedliwych [Chodzi o pogan nie posiadających sprawiedliwości, tj. świętości udzielonej przez Boga ochrzczonym.] zamiast u świętych? … 4. Wy zaś, gdy macie sprawy doczesne do rozstrzygnięcia, sędziami waszymi czynicie ludzi za nic uważanych w Kościele! [Tzn. pogan. Inni tłum.: „…gdy macie sprawy doczesne do rozstrzygnięcia, wybierzcie sobie sędziów spośród najmniej ważnych w Kościele”. Inni jeszcze stawiają na końcu znak zapytania.
Pierwszy list do Koryntian.
Wydanie trzecie. Wydawnictwo Pallottinum. Poznań – Warszawa 1980.
Poniżej prezentuję treść listu jaki otrzymałem wczoraj.
Nr RDSP 715-139/12
Warszawa, 24 października 2012 r.
W związku z pismem Pana z dnia 24 września 2012 r. adresowanym do Przewodni­czącego Krajowej Rady Sądownictwa, a które zgodnie z właściwością w części dotyczącej Pani Prezes Sądu Okręgowego w Warszawie zostało przesłane na moje ręce (data wpływu 23 października 2012 r.) uprzejmie wyjaśniam, co następuje.
Z uwagi na treść art. 114 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz.U. Nr 98, poz. 1070 ze zm.) nie jest Pan podmiotem uprawnio­nym do żądania wszczęcia postępowania dyscyplinarnego przeciwko sędziemu (prezesowi sądu, który zawsze jest sędzią). Uprawnienie takie przysługuje Ministrowi Sprawiedliwo­ści, prezesowi sądu apelacyjnego lub okręgowego, kolegium sądu apelacyjnego lub okrę­gowego, Krajowej Radzie Sądownictwa, a także – „z własnej inicjatywy” Rzecznikowi dyscyplinarnemu sędziów sądów powszechnych i jego zastępcom działającym przy sądach apelacyjnych i okręgowych.
Jednocześnie informuję, że nie zamierzam z własnej inicjatywy w oparciu o treść przedmiotowego pisma podejmować czynności o charakterze dyscyplinarnym wobec Pani Prezes Sądu Okręgowego w Warszawie za nieujawnienie Panu „danych personalnych” sędziego, który podejmuje czynności urzędowe w sprawie o sygnaturze IC 677/12. Zakła­dam, że pod pojęciem „dane personalne” rozumie Pan wyłącznie imię i nazwisko sędziego, bowiem pełnych takich danych, w urzędowym znaczeniu tego określenia, z oczywistych powodów nie może Pan uzyskać.
Zakładam również, że rzeczywiście nie uzyskał Pan informacji o tym, który sędzia wskazaną sprawę prowadzi. Tego typu informacja nie jest niejawna i ma Pan do niej pra­wo. Nie znaczy to jednak, że Pani Prezes – jako sędzia dopuściła się przewinienia służbo­wego, w tym oczywistej i rażącej obrazy przepisów prawa albo, że uchybiła godności urzę­du sędziowskiego. Przede wszystkim należałoby wykazać, że nie udzielając przedmiotowej informacji działała w złej wierze i o wniosku Pana w ogóle wiedziała.
Zauważam nadto, że powyższą sytuację ocenić należy nie w kontekście przepisów o postępowaniu dyscyplinarnym wobec sędziów, ale dotyczących nadzoru administracyj­nego nad działalnością organów sądowych. Tego rodzaju nadzór administracyjny nad pre­zesem sądu okręgowego sprawuje prezes sądu apelacyjnego – w tym wypadku Prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie, do którego może Pan złożyć stosowną skargę w oparciu o treść art. 41b § 3 ustawy jw. Zgodnie z tym przepisem organem właściwym do rozpo­znawania skargi dotyczącej działalności prezesa sądu okręgowego jest prezes sądu apela­cyjnego.
SKB = stan konstytucyjnego bezprawia, art. 8 i 42.
Opublikowano Październik 31, 2012 Kategorie W. Władza +Dodaj komentarz do SKB. Sędziowska bezkarność.
Seryjny samobójca działa.
Idzie długi weekend podczas którego władza w Polsce, poza drogówką zbierającą obfite żniwo mandatowe, w ogóle nie funkcjonuje.
Kto tym razem z uprzejmości i matactw władzy w Polsce „odbierze sobie życie”?
Opublikowano Październik 30, 2012 Kategorie W. Władza +Dodaj komentarz do Seryjny samobójca działa.
Zwyczajne zwyrodnienie władzy w Polsce.
Władcy III RP lub PRL Bis (jak kto woli!) biorą małe dzieci i to w wieku 2 i 6 lat(!!!) jako zakładników, aby wyegzekwować jakieś własne wyimaginowane należności. Rzecz miała miejsce w Opolu w ubiegłym tygodniu, w diabelskim czasie, czyli w okolicach północy. I do dziś przyzwoici ludzie nie mogą wyjść z szoku, do których i ja siebie zaliczam. Jak to jest, że władcy urzędujący w Polsce tak brutalnie i bezwzględnie egzekwują jakich wymyślonych należności w kwocie około 2.000 zł za to, że była już kwiaciarka wystawiła paragon zamiast faktury? Przecież nie doszło tu do żadnych uszczupleń podatkowych. Podobno miało miejsce jakieś wykroczenie skarbowe. Przecież każdy kto otrzyma paragon może z tym kwitem wrócić i zażądać faktury. Ale ja sobie myślę, że tym kupującym nie był zwykły śmiertelnik, ale jakiś Ob. (obywatel, obwieś) i doniósł komu trzeba i kontrolerzy, albo i ten sam osobnik (osobniczka) przysolił ową grzywnę w wysokości 2.000 zł. Ponieważ kwiaciarka nie miała pieniędzy na tę grzywnę więc nie płaciła. Komornik ze skarbówki powiadomił, już była kwiaciarkę, że sprawa została umorzona. Kto i dlaczego nie zgodził się z taką decyzją komornika, to jest to pierwsze ogniwo zwyrodnienia.
Przyjrzyjmy się, chociaż z grubsza, politykom. Ob. Waldemar Pawlak, wicepremier i jednocześnie minister od gospodarki jeszcze nie tak dawno umorzył należności dla Skarbu Państwa od jakiejś firmy paliwowej, z dziwnymi powiązaniami z Ruskimi służbami, za zbyt małe zapasy paliwowe. Kwota grzywny czy też kary wynosiła około 500.000.000 (pięćset milionów lub pół miliarda!) zł. A co! Tenże sam Ob. W. Pawlak, jako szef PSL, ma również zaległości do Skarbu Państwa w wysokości co najmniej kilkanaście milionów zł za jakieś machloje i szachrajstwa przy funduszach wyborczych. I co? Ano nic! Ob. W. Pawlak bez żadnych zakłóceń piastuje kilka stanowisk, które są funkcjami publicznymi, czyli za nasze podatki, bo każdy z nas niemal codziennie kupuje podstawowe produkty spożywcze z podatkiem: chleb, mleko i ziemniaki. I to jest drugie ogniwo zwyrodnienia ludzi obecnie sprawujących władzę w Polsce.
Problem doręczania wszelkiego rodzaju ważnych pism i wezwań to trzecie ogniwo zwyrodnienia władców w Polsce. Kto zwrócił uwagę na ten problem w USA bardzo często pokazywany w różnych filmach, ten zapamiętał, że doręczeń dokonuje najczęściej jakiś przedstawiciel sądu. Pyta delikwenta o personalia i wręcza mu kopertę nie prosząc o żadne pokwitowanie. U nas, w Polsce, obowiązuje inna zasada. Najczęściej doręczeń dokonuje poczta przez listonosza. Kiedy mieszkałem w bloku, gdzie było kilkadziesiąt mieszkań, to bardzo często we własnej skrzynce znajdowałem tak zwane awiza przeznaczone dla kogoś innego. Niezależnie od tego nie ma problemu z kluczem aby takie skrzynki otworzyć jak to czyni listonosz i wówczas można „wyczyścić” takie skrzynki z zawartości… I w takiej sytuacji adresat nigdy nie dowie się, że był odbiorcą jakieś ważnej przesyłki. Ludzie sprawujący władzę sądowniczą w Polsce w takie sytuacji są bezwzględni pod względem formalnym. Uznają pismo (wezwanie) za doręczone, chociaż w wielu kodeksach pisze, że sędzia ma obowiązek pouczyć stronę. Dlatego w diabelskim czasie, ciemne typy, w imieniu władców III RP lub PRL Bis, bezwzględnie i brutalnie realizują następnie władcze rozkazy nie licząc się z nikim i niczym.
Większość związana z obecnymi władcami Polski twierdzi, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Nawet była Rzeczniczka Praw Obywatelskich, Ob. prof. Ewa Łętowska tak stwierdziła wczoraj, w jednej z rozgłośni radiowych. Stwierdziła, że w tym przypadku zabrakło tylko zdrowego rozsądku. Ja zaś twierdzę. Jakie państwo, takie prawo i taka egzekucja. Typowy „strzał katyński” bez użycia broni palnej.
Zwyrodnienie inaczej degeneracja, to patologiczne zmiany w komórkach lub narządach organizmów żywych albo też w życiu publicznym.
Protokół nr 4 do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności gwarantujących niektóre prawa i wolności, inne niż już zawarte w Konwencji i w Pierwszym Protokole dodatkowym do Konwencji
Państwa – Sygnatariusze, Członkowie Rady Europy,
zdecydowane podjąć kroki zmierzające do zapewnienia wspólnych gwarancji niektórych praw i wolności, innych niż już zawarte w rozdziale I Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawo wy cych Wolności, podpisanej w Rzymie 4 listopada 1950 roku (zwanej dalej „Konwencją”) i w Artykułach od 1 do 3 Pierwszego Protokołu Dodatkowego do Konwencji, podpisanego w Paryżu 20 maja 1952 roku, uzgodniły, co następuje:
Artykuł 1 – Zakaz pozbawiania wolności za długi
Nikt nie może być pozbawiony wolności jedynie z powodu niemożności wykonania zobowiązania umownego.
Artykuł 2 – Prawo do swobodnego poruszania się
Każdy, kto przebywa legalnie na terytorium Państwa, ma prawo do swobodnego poruszania się i do swobodnego wyboru miejsca zamieszkania na tym terytorium.
Każdy może swobodnie opuścić jakikolwiek kraj, włączając w to swój własny.
Korzystanie z tych praw nie może podlegać innym ograniczeniom niż te, które określa ustawa i które są konieczne w społeczeństwie demokratycznym z uwagi na bezpieczeństwo państwowe i publiczne, utrzymanie porządku publicznego, zapobieganie przestępstwom, ochronę zdrowia lub moralności, lub ochronę praw i wolności innych osób.
Prawa wymienione w ustępie 1 mogą zostać poddane, w określonych rejonach, ustawowym ograniczeniom uzasadnionym interesem publicznym w społeczeństwie demokratycznym.
Artykuł 3 – Zakaz wydalania obywateli
Nikt nie może być pozbawiony prawa wstępu na terytorium Państwa, którego jest obywatelem.
Opublikowano Październik 29, 2012 Kategorie W. Władza +Dodaj komentarz do Zwyczajne zwyrodnienie władzy w Polsce.
– Dyplom, mata?
– Raadek! Radek!
– Pytają o dyplomate.
– Aaa… yyy…
– E, to jakoś matoł.
Opublikowano Październik 26, 2012 Kategorie K. Komentarz +Dodaj komentarz do Dyplomata Radek.
Tuskowe tam-tamy.
Już setki, a może i tysiące lat temu ludzie w Afryce, aby porozumiewać się lub ostrzegać przed niebezpieczeństwem, i to na duże odległości, wynaleźli i skonstruowali tam-tamy. Tam-tam jest to rodzaj bębna, który wykonany jest z pnia drzewa, a w nim wydrążone są szczeliny. Uderzania pałkami w różne części tego bębna wywołuje różne dźwięki. Uderzanie w kilka tam-tamów jednocześnie tylko wzmacnia ten dźwięk. Dzięki temu oraz długością bębnienia można było przekazywać różne informacje na spore odległości. Z całą pewnością ciągłe bębnienie tam-tamów przez kilka dni musiało wywoływać niepokój u tych, do których docierały takie dźwięki.
Dziś nikt tam-tamów nie używa do porozumiewania się czy ostrzegania. W każdym domu mamy radio, czasem nawet kilka, oraz takie – jak ktoś to na początku zauważył – „radio z lufcikiem”, czyli telewizor. I te oba radia zastępują dziś dawne tam-tamy, przy nie ma najmniejszego porównania pomiędzy tymi dwoma rodzajami środkami przekazów. Każdy z nas, i w każdej chwili, jeżeli ma włączone któreś radio, to podawany jest systematycznemu oddziaływaniu tuskowych (od nazwiska Tusk, aktualny premier rządu w Polsce) tam-tamów.
Nie ulega wątpliwości, że funkcja premiera w każdym państwie, to bardzo poważna funkcja za nasze publiczne pieniądze. Jednak jest rzeczą wprost trudną do wytrzymania, jeżeli codziennie słyszy się i to jakich to wyczynów nie dokonał prezes Ob. Tusk. Zaliczyliśmy wielkie europejskie kopanie piłki, podobno wielki i wspaniały sukces na skalę Światową. Tuskowe tam-tamy wesoło bębniły dopóki nie wyszło na jaw, że oto Centrum Zdrowia Dziecka jest zadłużone i zgodnie z liberalną polityką rządzących obecnie w Polsce, należały by ten obiekt zamknąć… Nie mięło wiele czasu a tu znowu złowieszczo zagrały tam-tamy. Narodowe boisko do kopania piłki okazało się wielkim bublem. Ośmieliłem się napisać o tym poniżej, więc tu nie będę tego rozwijał.
No ale zaraz wesoło zagrały tuskowe tam-tamy. Oni wszyscy (radiowa i TV agitacja) bębnią, że Ob. Tusk będzie refundował sztuczne zapłodnienie ludzi, wedle jego widzi mi się. Natomiast kwota pieniędzy przeznaczona na tę ekstrawagancję wynosi akurat tyle, ile wynosi dług Centrum Zdrowia Dziecka… Są więc jakieś wyimaginowane pieniądze na przeszłe ekstrawagancje a nie ma funduszy na sprawy bieżące dotyczące życia dzieci narodzonych…
Ewidentnie widać, że to fałszywa nuta tuskowych tam-tamów.
Opublikowano Październik 24, 2012 Kategorie K. Komentarz +Dodaj komentarz do Tuskowe tam-tamy.
– Kuu… ! Maać! Ja pytam! Białe!? Czy czarne!?
Opublikowano Październik 23, 2012 Kategorie K. Komentarz +Dodaj komentarz do To jest białe czy czarne?!
Hulajnoga dla Tuska i jego ferajny.
Urzędujący w Polsce obecnie premier, Ob. Donald Franciszek Tusk, wraz ze swoją rządową ferajną i jego politycznym zapleczem popisał się wyjątkową nieudolnością. Wszystko wyszło na jaw podczas odwołanego meczu piłki nożnej Polska – Anglia na dumnie nazwanym Stadionie Narodowym w Warszawie. W tym temacie wylano więcej wody, niż tej wody spadło na całą Warszawę. Więc rozpisywanie się nie ma większego znaczenia. Chciałbym tu zwrócić uwagę na to, że już dwa lata temu, po rozwiązaniu 36 Specpułku postulowałem, aby Kancelaria Prezesa Rady Ministrów zakupiła hulajnogi. Kto chce może sobie to sprawdzić na tym blogu, a tu ponownie to prezentuję.
W związku z rozwiązaniem specjalnego pułku lotniczego, którego podstawowym zadaniem było transportowanie dostojników i dygnitarzy w Polsce, ośmielam się wszcząć społeczną inicjatywę, której celem będzie nabycie dla obecnie urzędującego premiera w Polsce, Ob. D. F. Tusk, hulajnóg dla Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Hulajnogi winny mieć błyskające światełko oraz napis, na przykład: PREMIER, MINISTER…
Pierwszą dyszkę (10 zł nr IN8728527) przekazuję pocztą.
– Bo to wiecie, rozumiecie. Jest wielkie dostojeństwo w postaci, która lekkim dygnięciem w sposób bezszelestny zasuwa do przodu z uniesioną wysoko głową z błyskającym światełkiem na nią.
Wypada w tym temacie zauważyć, że hulajnoga do dosyć proste urządzenie, które służy do przemieszczania się. Do jej zbudowania nie są potrzebne zbyt wysokie kwalifikacje. Co innego rower, samochód czy samolot. A taki stadion, wybudowany za ponad 2.000.000.000 (dwa miliardy) złotych, to jak pokazały telewizje na całym Świecie, szczytowe osiągnięcie ferajny Ob. D. F. Tuska.
– Bo to wiecie, rozumiecie. Jest rzeczą normalną, że podczas deszczu woda leje się na schody, którymi mają opuszczać lokal uczestnicy frajdy. A ta woda wlewana za kołnierze z dachu, to jest to tylko dodatkowy bajerancki i gratisowy rarytas, którego nie uświadczysz na żadnym innym stadionie Świata.
Opublikowano Październik 18, 2012 Kategorie W. Władza +Dodaj komentarz do Hulajnoga dla Tuska i jego ferajny.
Minęło30 miesięcy od katastrofy 10. 04. 2010 roku.
Opublikowano Październik 10, 2012 Kategorie K. Komentarz +Dodaj komentarz do Katyń. Dlaczego przeżyłeś?
Ob. Ryszard Milewski został odwołany z funkcji prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku. Jednak Ob. R. Milewski zachował stołek SSO = sędzia sądu okręgowego. Nie będę rozpisywał się na ten temat ale wypada zadać tu tylko jedno pytanie. Kto zechce, aby jego sprawę osądzał ten osobnik?
O wiele poważniejszym problemem jest, w mojej ocenie to, w jaki sposób powoływany jest prezes sądu okręgowego. Otóż Ustawa z dnia 27 lipca 2001 r.
Prawo o ustroju sądów powszechnych, tak się wypowiada w tej sprawie.
Art. 24. § 1. Prezesa sądu okręgowego powołuje Minister Sprawiedliwości spośród sędziów sądu apelacyjnego albo sądu okręgowego, po zasięgnięciu opinii zgromadzenia ogólnego sędziów okręgu i opinii prezesa przełożonego sądu apelacyjnego.
§ 2. Do powołania prezesa sądu okręgowego stosuje się przepisy art. 23 § 2–5.
§ 3. Wiceprezesa sądu okręgowego powołuje Minister Sprawiedliwości spośród sędziów sądu okręgowego albo sądu apelacyjnego, na wniosek prezesa danego sądu okręgowego, po zasięgnięciu opinii kolegium tego sądu i opinii prezesa przełożonego sądu apelacyjnego.
§ 4. Liczbę wiceprezesów sądu okręgowego ustala Minister Sprawiedliwości na
wniosek prezesa tego sądu, po zasięgnięciu opinii prezesa przełożonego sądu
apelacyjnego.
Art. 23. § 2. Minister Sprawiedliwości przedstawia zgromadzeniu ogólnemu kandydata na prezesa, w celu wydania opinii.
§ 3. Jeżeli opinia nie zostanie wydana w terminie dwóch miesięcy od przedstawienia kandydata właściwemu zgromadzeniu ogólnemu, Minister Sprawiedliwości może powołać prezesa sądu apelacyjnego bez opinii.
§ 4. W razie wydania przez zgromadzenie ogólne negatywnej opinii o kandydacie, Minister Sprawiedliwości może go powołać po uzyskaniu pozytywnej opinii Krajowej Rady Sądownictwa. Negatywna opinia Krajowej Rady Sądownictwa jest dla Ministra Sprawiedliwości wiążąca.
§ 5. Jeżeli Krajowa Rada Sądownictwa w terminie miesiąca od przedstawienia przez Ministra Sprawiedliwości zamiaru powołania prezesa, mimo negatywnej opinii zgromadzenia ogólnego nie wyda opinii, uważa się że opinia jest pozytywna.
Tytuł: Władzy raz zdobytej nigdy nie oddamy! Wypowiedział kilkadziesiąt lat temu, ówczesny prezes rady ministrów, Ob. Józef Cyrankiewicz. Ów Ob. mówił wówczas również o odrąbywaniu rąk, jeżeli ktoś podniesie rękę na władzę ludową. Natomiast Krajowa Rada Sądownicza jest częścią struktury centralnych organów wymiaru sprawiedliwości z pewnymi uprawnieniami właściwymi dla samorządu zawodowego…
Opublikowano Październik 3, 2012 Kategorie P. Polityka +Dodaj komentarz do Władzy raz zdobytej nigdy nie oddamy!