Source: https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-urzedowe/orzeczenia-sadow/vi-ka-720-18-wyrok-sadu-okregowego-w-gliwicach-522709797
Timestamp: 2020-01-28 23:47:56
Legal References Found: art. 191
 art. 437
 art. 636
 art. 191
 art. 191
 art. 37
 art. 33
 art. 413
 art. 424
 art. 191
 art. 4
 art. 424
 art. 410
 art. 4
 art. 7
 art. 191
 art. 191
 art. 191
 art. 424
 art. 233
 art. 212
 art. 191
 art. 233
 art. 115
 art. 190
 art. 190
 art. 191
 art. 115
 art. 190
 art. 190
 art. 191
 art. 190
 art. 191
 art. 37
 art. 636

Document Content:
Opublikowano: LEX nr 2616101
VI Ka 720/18
Przewodniczący: Sędzia SO Krzysztof Ficek.
Sąd Okręgowy w Gliwicach, Wydział VI Karny Odwoławczy po rozpoznaniu w dniu 12 października 2018 r. przy udziale Sabiny Konicz Prokuratora Prokuratury Rejonowej w T. sprawy D. D. ur. (...) w T. syna A. i I. oskarżonego z art. 191 § 1 k.k. na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę oskarżonego od wyroku Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach z dnia 25 maja 2018 r. sygnatura akt II K 928/17 na mocy art. 437 § 1 k.p.k. i art. 636 § 1 k.p.k.
zasądza od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa wydatki postępowania odwoławczego w kwocie 20 zł (dwadzieścia złotych) i wymierza mu opłatę za II instancję w kwocie 100 zł (sto złotych).
Sąd Rejonowy w Tarnowskich Górach wyrokiem z dnia 25 maja 2018 r. sygn. akt II K 928/17 uznał oskarżonego D. D. za winnego popełnienia zarzucanego mu przestępstwa kwalifikowanego z art. 191 § 1 k.k., wskazując jako datę popełnienia przestępstwa wyłącznie dzień 25 września 2017 r. i za to, na podstawie art. 191 § 1 k.k. przy zastosowaniu art. 37a k.k. w zw. z art. 33 § 1 i 3 k.k., skazał go na karę grzywny w wysokości 100 stawek dziennych, każda po 10 złotych. Nadto orzekł o przepadku na rzecz Skarbu Państwa dowodu rzeczowego w postaci pisma z dnia 24 września 2017 r. i obciążył oskarżonego opłatą w kwocie 100 złotych oraz wydatkami w wysokości 70 złotych.
Od wyroku tego apelację wniósł obrońca oskarżonego, który zaskarżył orzeczenie Sądu I instancji w całości na korzyść oskarżonego D. D. i zarzucił:
obrazę przepisów postępowania, mającą istotny wpływ na treść wyroku, tj. art. 413 § 2 pkt 1 k.p.k. w zw. z art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. poprzez brak wskazania w opisie czynu przypisanego oskarżonemu wszystkich ustawowych znamion przestępstwa określonego w art. 191 § 1 k.k., w szczególności nie zawiera on ustalenia, że groźba spowodowania postępowania karnego wzbudziła u pokrzywdzonego uzasadnioną obawę, że będzie spełniona;
obrazę przepisów postępowania, mającą istotny wpływ na treść wyroku, tj. art. 4 k.p.k., art. 424 § 1 pkt 1 i "7" k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k. - polegającą na przekroczeniu granic swobodnej oceny dowodów przez Sąd I instancji, skutkującym jej dowolnością, oparcie orzeczenia jedynie na materiale niekorzystnym dla oskarżonego, a to na wewnętrznie sprzecznych zeznaniach pokrzywdzonego J. B.;
obrazę przepisów postępowania, mającą wpływ na treść orzeczenia, tj. art. 4 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k. poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny wyjaśnień oskarżonego, polegającej na bezpodstawnym uznaniu, że wyjaśnienia te są niewiarygodne w zakresie w jakim odnoszą się do celu w jakim skierowane do pokrzywdzonego zostało pismo z dnia 24 września 2017 r.;
co w konsekwencji skutkowało błędem w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku i polegającym na błędnym przyjęciu, że oskarżony dopuścił się zarzucanego mu czynu, podczas gdy prawidłowa analiza całości zgromadzonego materiału dowodowego wskazuje jednoznacznie, że słowa, których użycie przypisano oskarżonemu miały na celu wyłącznie ochronę dobra prawnego naruszonego przez pokrzywdzonego, tj. czci oskarżonego, prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości oraz wiarygodność ustaleń dokonanych w postępowaniach przewidzianych na podstawie ustawy, co nie wyczerpuje znamion przestępstwa z art. 191 § 1 k.k.;
obrazę przepisów prawa materialnego, a to art. 191 § 1 k.k. poprzez jego błędne zastosowanie i przyjęcie nawet w ustalonym przez Sąd I instancji stanie faktycznym, że treść pisma, które skierował D. D. do pokrzywdzonego nie wywołała u pokrzywdzonego realnej obawy jej spełnienia, o czym bezsprzecznie świadczy jego późniejsze zachowanie, co skutkuje brakiem wystąpienia podstawowego elementu przestępstwa groźby karalnej.
Podnosząc takie zarzuty obrońca wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i uniewinnienie oskarżonego od popełnienia zarzucanego mu czynu, ewentualnie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji.
Sąd Okręgowy, stwierdził co następuje:
Wywiedziona apelacja nie zasługiwała na uwzględnienie.
Sąd Rejonowy prawidłowo przeprowadził postępowanie dowodowe. Poszczególnym dowodom nadał właściwą wagę. Ocenił je w sposób zgodny z zasadami prawidłowego rozumowania oraz wskazaniami doświadczenia życiowego, a w konsekwencji na tych, które uznał za wiarygodne dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych, a zwłaszcza najistotniejszego, że pismo oskarżonego z dnia 24 września 2017 r. nie zmierzało jedynie (wyłącznie) do ochrony dobra prawnego naruszonego przez pokrzywdzonego. Przekonująco też przyjął, że zachowanie oskarżonego wyczerpało wszystkie znamiona ustawowe przestępstwa z art. 191 § 1 k.k. Sąd odwoławczy nie stwierdził również, by opis czynu nie zawierał wszystkich znamion przewidzianych przez Kodek karny, zaś uzasadnienie zaskarżonego wyroku zawiera wszelkie elementy przewidziane art. 424 k.p.k.
Ocena dowodów zaprezentowana przez Sąd I instancji nie cechuje się dowolnością. Tym samym nie można podzielić twierdzenia o błędnych ustaleniach faktycznych wynikających z wadliwie ocenionych dowodów. Zarzut naruszenia reguły swobodnej oceny dowodów opiera się na błędnym założeniu, że wyłącznym dowodem dla Sądu Rejonowego były zeznania J. B. Relacje tego świadka są dowodem drugorzędnym, ukazującym ewentualnie tło sporządzenia przez oskarżonego pisma datowanego na 24 września 2017 r. Nie kwestionując przebiegu rozprawy w sprawie II K 3/17, dobrze udokumentowanego nagraniem oraz protokołem, podkreślenia wymaga, że podstawowe znaczenie ma treść pisma sporządzonego przez oskarżonego po rozprawie i przesłanego do pokrzywdzonego, będącego zapowiedzią spowodowania postępowania karnego na wypadek niespełnienia żądań D. D. Jedną kwestią jest oczywisty konflikt pomiędzy oskarżonym a pokrzywdzonym, a inną podjęty przez oskarżonego sposób jego załatwienia, który trudno oceniać jako działanie nienaruszające obowiązującego porządku prawnego. Z całą pewnością treść pisma wzbudziła w pokrzywdzonym jakąś obawę, skoro już dzień po otrzymaniu zgłosił się na Policję. Natomiast patrząc z punktu widzenia postępowania karnego ostatecznie wszczętego 20 lutego 2018 r. w sprawie o czyn z art. 233 k.k. (składanie fałszywych zeznań) czy prowadzonego w sprawie o czyn z art. 212 § 1 k.k. (zniesławienie), trudno za przekonujący uznać wywód obrońcy, że nie istniała groźba spowodowania postępowania karnego przeciwko pokrzywdzonemu.
Wyjaśnienia oskarżonego są konsekwentne i spójne, co jeszcze nie znaczy, że należało uwzględnić tłumaczenia D. D. Nie budzi wątpliwości jakie słowa padły podczas rozprawy. Nie do tego jednak sprowadza się istota sprawy, ale do oceny zachowania oskarżonego, które nastąpiło po rozprawie. Obrońca podkreśla, że pismo wysłane 24 września 2017 r. było reakcją na zachowanie pokrzywdzonego w czasie rozprawy, mającą na celu wyłącznie ochronę dobra prawnego naruszonego przez pokrzywdzonego. Przypomnieć trzeba, że nie stanowi groźby bezprawnej zapowiedź spowodowania postępowania karnego, jeżeli ma ona jedynie na celu ochronę prawa naruszonego przestępstwem. Językowe dyrektywy interpretacyjne jednoznacznie wskazują (wyraz "jedynie"), że składający zapowiedź nie może zmierzać do czego innego i niczego więcej, jak tylko do ochrony prawa naruszonego przestępstwem (por. M. Surkont, Groźba...., s. 17; J. Wojciechowski, Kodeks..., s. 206; odmiennie A. Wąsek (w:) M. Kalitowski, Z. Sienkiewicz, J. Szumski, L. Tyszkiewicz, A. Wąsek, Kodeks..., s. 400). Zgodzić się trzeba z Sądem Rejonowym, że nie stanowi groźby bezprawnej zapowiedź spowodowania postępowania karnego, jeżeli ma ona na celu wyłącznie ochronę dobra prawnego naruszonego przez osobę, do której została skierowana lub odzyskania takiego dobra. W wypadku gdy grożącemu nie przyświeca jednak taki cel, lecz chce on za pomocą takiej zapowiedzi zmusić adresata do jakiegoś innego pożądanego przez siebie zachowania, będzie on odpowiadał za przestępstwo z art. 191 k.k. także wtedy, gdy przestępstwo popełnione przez zmuszanego miało rzeczywiście miejsce, a także w wypadku, gdy na zmuszającym ciążył prawny obowiązek doniesienia o nim.
Treść przedmiotowego pisma jest jasna i oczywista. Oskarżony odstąpi od skierowania sprawy na drogę postępowania karnego, gdy w określonym terminie (do końca października 2017 r.) otrzyma 100 tys. złotych. Jeśli termin upłynie i nie będzie wpłaty, to zawiadomi o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Z faktu żądania tak znaczącej kwoty, w praktyce sądowej zasądzanej przy sprawach dotyczących bardzo poważnych uszczerbków na życiu i zdrowiu, trzeba wyprowadzić wniosek, że zachowanie oskarżonego nie miało jedynie na celu ochronę naruszonego prawa, ale również wymuszenie kwoty 100 tys. złotych. Nie może usprawiedliwiać oskarżonego czy umniejszać jego odpowiedzialności uprzednie złożenie w sprawie II K 3/17 do protokołu żądania wszczęcia postępowania karnego przeciwko biegłemu o czyn z art. 233 § 1 k.k., nawet jeśli wówczas nie było ono obwarowane jakimkolwiek dodatkowym warunkiem. Nadto na rozprawie oskarżony nie wspominał o zniesławieniu, domagając się wszczęcia postępowania o ten czyn dopiero 3 listopada 2017 r., powołując się na możliwość objęcia czynu ściganego z oskarżenia prywatnego przez prokuratora. Nie przekonuje przy tym powoływanie się przez obrońcę na brak wiedzy prawnej po stronie oskarżonego. Skarżący użył sformułowania "laik prawny". Nawet jeśli oskarżony nie ma wykształcenia prawniczego, to treść jego pism i ustnych wypowiedzi nie świadczy o braku orientacji w obowiązujących przepisach. Oskarżony ma średnie wykształcenie, jest dziennikarzem, członkiem stowarzyszenia (...). W swoich pismach powoływał się na obowiązujące przepisy z podaniem jednostek redakcyjnych, klarownie przedstawiając swoje żądania. Trudno zatem wezwanie z 24 września 2017 r. uznać za propozycję polubownego zakończenia sprawy. Jest to owszem propozycja uniknięcia postępowania karnego, ale "negocjowana z pozycji siły". Jeszcze raz trzeba zaznaczyć, że w realiach sprawy nie da się pominąć żądania finansowego oskarżonego, które sprowadza się do prostej konstatacji "jak zapłacisz będzie spokój". Gdyby celem oskarżonego była wyłącznie ochrona dobra prawnego naruszonego przez pokrzywdzonego (czci, prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości oraz wiarygodność ustaleń dokonanych w postępowaniach prowadzonych na podstawie ustawy), to jego pismo nie byłoby tak jaskrawe w żądaniu zadośćuczynienia, które wysuwa się na pierwszy plan i jego wysokości.
Przestępstwo zmuszania polega na stosowaniu przemocy wobec osoby lub groźby bezprawnej w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia. Oskarżonemu przypisano czyn polegający na tym, że w dniu 25 września 2017 r. w miejscowości K. stosował groźbę bezprawną spowodowania postępowania karnego w celu zmuszenia J. B. do zapłaty na jego rzecz zadośćuczynienia w kwocie 100 tys. złotych. Ustawowy obowiązek dokładnego określenia przypisanego oskarżonemu czynu polega na zawarciu w opisie elementów, które należą do jego istoty, a więc wszystkich znamion ustawowych przypisanego typu przestępstwa. Sąd Rejonowy odwołał się do opisu czynu z aktu oskarżenia, precyzując jednocześnie datę do jednego dnia, a nie dwóch, jak to było w akcie oskarżenia. Według obrony w opisie powinno znaleźć się również określenie, że groźba spowodowania postępowania karnego wzbudziła u pokrzywdzonego uzasadnioną obawę, że będzie spełniona. Stąd pytanie, czy w świetle obowiązujących przepisów i ich interpretacji groźba spowodowania postępowania karnego musi wzbudzić u pokrzywdzonego uzasadnioną obawę spełnienia, aby można było mówić o odpowiedzialności za użycie takiej groźby? Jeśli tak, to wówczas zarzut obrony jest zasadny. W przeciwnym wypadku jego bezzasadność jest oczywista i wówczas nie może być mowy o naruszeniu standardów gwarancyjnych. Żeby rozstrzygnąć to zagadnienie trzeba odwołać się do definicji groźby bezprawnej z art. 115 § 12 k.k. Groźbą bezprawną jest zarówno groźba, o której mowa w art. 190, jak i groźba spowodowania postępowania karnego lub rozgłoszenia wiadomości uwłaczającej czci zagrożonego lub jego osoby najbliższej. Natomiast groźba z art. 190 § 1 k.k. jest nazywana groźbą karalną, której zaistnienie wymaga wzbudzenia w zagrożonym uzasadnionej obawy, że będzie spełniona. Sąd odwoławczy stoi na stanowisku, że przepis art. 191 § 1 k.k. posługuje się znamionami groźby bezprawnej w rozumieniu definicji zawartej w art. 115 § 12 k.k., która nie zawiera wyrażonego wprost wymogu, aby określone tam zachowania wywołały w zagrożonym uzasadnioną obawę spełnienia groźby, natomiast ten ostatni skutek ustawodawca wiąże - i to pośrednio - jedynie z postacią groźby opisaną w art. 190 k.k. Na gruncie niniejszej sprawy, gdy groźba bezprawna nie przyjęła formy z art. 190 § 1 k.k., skutkuje to:
- niezasadnością zarzutu braku w opisie czynu wszystkich znamion ustawowych przewidzianych w kodeksie karnym,
- podzieleniem stanowiska Sądu I instancji, że wzbudzenie urzeczywistnienia groźby nie może być ujmowane jako skutek zachowania opisanego w art. 191 § 1 k.k., czyli tak jak w art. 190 § 1 k.k.
Nie stwierdzając zatem uchybień podniesionych w apelacji Sąd odwoławczy nie uwzględnił apelacji obrońcy oskarżonego.
Przechodząc do rozstrzygnięcia o karze uznać trzeba, że kara samoistnej grzywny w wysokości 100 stawek dziennych, każda po 10 złotych jest adekwatna do popełnionego przestępstwa. Nie cechuje się rażącą surowością, czyli taką, której nie dałoby się zaaprobować w świetle przypisanego przestępstwa oraz okoliczności jego popełnienia. Nie jest też drastyczna, czy przynosząca sprawcy nadmierną dolegliwość. Czyn z art. 191 § 1 k.k. jest zagrożony karą do 3 lat pozbawienia wolności. Sąd Rejonowy zastosował dobrodziejstwo z art. 37a k.k. i przeszedł na karę łagodniejszego rodzaju - samoistną grzywnę. Nie można pominąć, że oskarżony był już trzy razy karany. Zarówno przed, jak i po czynie, w tym na kary samoistnej grzywny i pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania. 100 stawek dziennych grzywny uwzględnia charakter popełnionego przestępstwa, naruszone dobro chronione prawem, czyli prawo każdego człowieka do wolności od bezprawnego przymusu. Wysokość jednej stawki dziennej, najniższa przewidziana w Kodeksie karnym, uwzględnia deklarowane przez oskarżonego niskie dochody i finansowe zobowiązania.
Mając powyższe na uwadze Sąd odwoławczy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok. Konsekwencją nieuwzględnienia apelacji obrońcy jest obciążenie oskarżonego, zgodnie z art. 636 § 1 k.p.k., opłatą za II instancję w kwocie 100 złotych oraz wydatkami postępowania odwoławczego w wysokości 20 złotych.