Source: https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-urzedowe/orzeczenia-sadow/i-aca-7-15-odpowiedzialnosc-za-szkode-w-zwiazku-ze-521879009
Timestamp: 2020-01-26 12:05:24
Legal References Found: art. 415
 art. 444
 art. 177
 art. 177
 art. 445
 art. 415
 art. 361
 art. 822
 art. 34
 art. 328
 art. 436
 art. 415
 art. 415
 art. 822
 art. 34
 art. 98

Document Content:
I ACa 7/15, Odpowiedzialność za szkodę w...
Opublikowano: LEX nr 1785313
I ACa 7/15
Odpowiedzialność za szkodę w związku ze zderzeniem się pojazdów.
Sędziowie SA: Artur Kowalewski, Marta Sawicka.
Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny po rozpoznaniu w dniu 30 kwietnia 2015 r. na rozprawie w Szczecinie sprawy z powództwa M. S. (1) przeciwko A. B. i (...) Spółce Akcyjnej w W. o zapłatę na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego w Koszalinie z dnia 5 listopada 2014 r., sygn. akt I C 318/12
zasądza od powoda na rzecz pozwanego (...) Spółki Akcyjnej w W. kwotę 5.400 zł (pięć tysięcy czterysta złotych) tytułem kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.
Powód M. S. (1), w pozwie skierowanym przeciwko A. B. i (...) S.A. w W., domagał się zasądzenia in solidum od pozwanych na swoją rzecz kwoty 225.180,22 zł wraz z ustawowymi odsetkami, w tym 200.000 złotych z tytułu zadośćuczynienia i 25.180,22 złotych z tytułu odszkodowania, w związku z wypadkiem komunikacyjnym do jakiego doszło w dniu 30 lipca 2009 r. Odnośnie wysokości zgłoszonych roszczeń powód wskazywał, że kwota żądanego zadośćuczynienia jest adekwatna do doznanego przez niego uszczerbku na zdrowiu i skutków doznanych obrażeń, które trwają do chwili obecnej. Odszkodowanie natomiast obejmuje poniesione przez powoda koszty leczenia i straty majątkowe, związane z wypadkiem. Jako podstawę prawną zgłoszonych roszczeń powód wskazał art. 415 k.c. w zw. z art. 444 § 1 k.c. i 445 k.c.
Pozwany A. B., w odpowiedzi na pozew, domagał się oddalenia powództwa oraz zasądzenia kosztów procesu na swoja rzecz, w tym także kosztów zastępstwa procesowego. W uzasadnieniu swojego stanowiska, zarzucił przede wszystkim, że wbrew twierdzeniom powoda, w okolicznościach zdarzenia z dnia 30 lipca 2009 r., nie można przypisać mu winy za spowodowanie tego wypadku.
Wyrokiem z dnia 5 listopada 2014 r. Sąd Okręgowy w Koszalinie oddalił powództwo oraz nie obciążył powoda kosztami procesu.
W dniu 30 lipca 2009 r., na drodze nr (...), na trasie pomiędzy miejscowościami W. - B., na prostym odcinku drogi, w terenie niezabudowanym, około godziny 2240, doszło do wypadku komunikacyjnego. W wypadku tym brały udział dwa samochody marki B. Kierujący samochodem B. o nr rej (...) A. B. jechał od strony miejscowości B., natomiast kierujący samochodem B. o nr rej (...) M. S. (1) jechał od strony miejscowości B.
Sąd ustalił także, że droga na której doszło do wypadku była sucha, panowały dobre warunki atmosferyczne, a dozwolona prędkość, nie ograniczona znakami drogowymi, wynosiła do 90 km/h. W dacie zdarzenia, na odcinku drogi wojewódzkiej nr (...), między miejscowościami B. - B. nie były ustawione znaki drogowe ostrzegające o możliwości pojawienia się na drodze dzikich zwierząt. Przy czym do zderzenia pojazdów doszło na pasie ruchu, którym poruszał się M. S. (1).
Sąd Okręgowy podał, że powód, na skutek wypadku, miał chwilową utratę przytomności. Po wydobyciu z samochodu, został przetransportowany do (...) Szpitala w K. Stwierdzono u niego złamania kości obu nóg i rąk, a w szpitalu, w trakcie badań wstępnych, kilkakrotnie tracił przytomność. Z kolei na Oddziale Chirurgii Urazowo - Ortopedycznej był poddany zabiegowi operacyjnego zespolenia kości piszczelowej i udowej, po czym przekazany do Oddziału Intensywnej Opieki Medycznej, gdzie przebywał do dnia 2 sierpnia 2009 r. Po tej dacie ponownie trafił do Oddziału Chirurgii Urazowo - Ortopedycznej szpitala, gdzie w dniu 11 i 18 sierpnia 2009 r. przeszedł kolejne operacje zespolenia kości piszczelowej lewej i kości udowej prawej raz zespolenie złamania kończyn górnych. Stąd w dniu 2 września 2009 r. został wypisany do domu, z zaleceniem kontroli w Oddziale za cztery tygodnie. Kolejna hospitalizacja powoda miała miejsce w okresie od 30 września do 8 października 2009 r. w Oddziale Chirurgii Urazowo - Ortopedycznej szpitala w K., gdzie zdjęto mu unieruchomienia z operowanych wcześniej kończyn, operacyjnie usunięto zespolenia oraz został poddany rehabilitacji ruchowej. Dalsze leczenie powoda wiązało się z kolejnymi pobytami w Oddziale Chirurgii Urazowo - Ortopedycznej Szpitala (...) w K., a powód M. S. (1) była hospitalizowany w sumie siedem razy. W okresie od 22 września do 5 października 2011 r. M. S. (1) przebywał na turnusie rehabilitacyjnym w Niepublicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej (...) w D. Przez okres leczenia i rehabilitacji M. S. (1) poruszał się początkowo za pomocą wózka inwalidzkiego, a następnie przy użyciu kul łokciowych.
Orzeczeniem Powiatowego Zespołu Do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności w Ś. z 11 marca 2010 r. M. S. (1) został zaliczony do znacznego stopnia niepełnosprawności. Powyższe orzeczenie wydane zostało na okres do 20 marca 2012 r. Na skutek wypadku, z kolei pozwany A. B. doznał złamania kończyny dolnej, lewej bez przemieszczenia z uszkodzeniem więzozrostu piszczelowo - strzałkowego.
Sąd ustalił także, że przed wypadkiem powód zatrudniony był w Zakładzie (...) jako pracownik robót ogólnobudowlanych. Z tego tytułu uzyskiwał miesięczne wynagrodzenie w kwocie 1.425,10 zł netto. Na skutek wypadku utracił możliwość pracy na dotychczasowym stanowisku. W konsekwencji jego podstawowe źródło dochodu stanowiły w pierwszym okresie zasiłek chorobowy (721,80 zł miesięcznie), świadczenie rehabilitacyjne (w zmiennej wysokości od 539,80 zł do 894,88 zł netto miesięcznie) a następnie renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy (634,64 netto zł miesięcznie). W grudniu 2011 r. powód ponownie podjął zatrudnienie w (...) Sp.J. w Ś. jako operator koparko - ładowarki. Uzyskuje z tego tytułu dochody w kwocie ok. 1.400 zł netto miesięcznie, powód ma na utrzymaniu żonę oraz dwoje dzieci w wieku 7 i 4 lat.
Sąd I instancji zauważył, że w związku ze zdarzeniem z dnia 30 lipca 2009 r. Prokuratura Rejonowa w Białogardzie wszczęła śledztwo w sprawie wypadku drogowego, które postanowieniem prokuratora z 31 października 2011 r. zostało umorzone wobec stwierdzenia, że opisany wypadek nie zawiera znamion czynu zabronionego. Kolejno, w grudniu 2011 r. M. S. (1), wystąpił z subsydiarnym aktem oskarżenia, przeciwko A. B. o czyn z art. 177 § 2 k.k., oskarżając go o to, że w trakcie opisanego wypadku z 30 lipca 2009 r., nie zachował należytej ostrożności, rozwijając nadmierną, nie dostosowaną do panujących warunków drogowych i atmosferycznych prędkość, skutkiem czego zjechał na przeciwległy pas ruchu, którym poruszał się powód. Postępowanie w tym zakresie, na mocy postanowienia Sądu Rejonowego w Białogardzie VII Zamiejscowy Wydział Karny w Ś. z 25 stycznia 2012 r. zostało umorzone. Sąd Okręgowy w Koszalinie, postanowieniem z 29 marca 2012 r., na skutek zażalenia pełnomocnika oskarżyciela subsydiarnego, uchylił zaskarżone postanowienie. Wyrokiem z dnia 26 listopada 2012 r. Sąd Rejonowy w Białogardzie VII Zamiejscowy Wydział Karny w Ś. uniewinnił A. B. od popełnienia zarzucanego mu czynu z art. 177 § 2 k.k. Orzeczenie to zostało utrzymane w mocy wyrokiem Sądu II instancji wydanym w dniu 3 kwietnia 2013 r.
W pierwszej kolejności Sąd Okręgowy zauważył, że powód M. S. (1), domagał się zadośćuczynienia oraz odszkodowania w związku ze skutkami wypadku z dnia 30 lipca 2009 r., a zasadności swoich roszczeń upatrywał w treści art. 445 § 1 k.c., 444 § 1 k.c.
Sąd Okręgowy mając na uwadze treść 436 § 2 k.c., art. 415 k.c. oraz art. 361 § 1 k.c. stwierdził, że co prawda nie sposób kwestionować wystąpienia u powoda szkody, wykazanej złożoną w sprawie dokumentacją medyczną, i jej związku przyczynowo - skutkowego ze zdarzeniem z dnia 30 lipca 2009 r., tym niemniej w ocenie Sądu, szkoda ta nie jest wynikiem zawinionego działania pozwanego.
Sąd I instancji zważył, że przeprowadzone w sprawie postępowanie dowodowe i ustalone okoliczności, w tym przede wszystkich wnioski biegłego i podniesione przez niego okoliczności, zawarta w opinii i ustnych wyjaśnieniach argumentacja i ocena przebiegu wypadku, w tym zachowania się pozwanego, nie pozwala, jak wskazano powyżej, na przypisanie A. B. winy w spowodowaniu uszczerbku na zdrowiu powoda. Sąd w całości zaaprobował stanowisko przedstawione przez biegłego, zgodnie z którym, do wypadku doprowadził wprawdzie pozwany A. B., ale wobec przebiegu zdarzenia to jest nagłego pojawienia się sarny na drodze pojazdu i zachowania pozwanego w tych okolicznościach, nie sposób przypisać mu winy w spowodowaniu tego zdarzenia. Pozwany nie miał możliwości podjęcia takiego manewru, który by eliminował ryzyko zderzenia z nadjeżdżającym z naprzeciwka pojazdem powoda. Pozwany zareagował odruchowo na pojawienie się nagłej przeszkody na drodze, wykonał manewr skrętu w lewo, wjeżdżając na przeciwległy pas ruchu, ale nie było to działanie zamierzone, będące przejawem woli A. B.
Zdaniem Sądu I instancji sam fakt, że pozwany był uczestnikiem wypadku z 30 lipca 2009 r. i co do zasady, poniósł mniejsze obrażenia, aniżeli powód, nie może skutkować przypisaniem A. B. odpowiedzialności za całokształt negatywnych skutków. Wskazał Sąd, że pozwany nie naruszył ogólnych zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, swoim zachowaniem nie przyczynił się do zaistniałego wypadku komunikacyjnego, a manewry które wykonał A. B. nie można uznać za nieprawidłowe.
Sąd mając na uwadze treść art. 822 § 1 k.c. oraz art. 34 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczeń Komunikacyjnych (Dz. U. z 2003 r. Nr 124, poz. 1152 z późn. zm.) uznał, że brak winy A. B. wyłącza również możliwość przypisania odpowiedzialności pozwanemu ubezpieczycielowi.
Sąd uznał powołaną opinię jak i opinię uzupełniającą złożoną na rozprawie w dniu 27 października 2014 r. za wiarygodne i dające pełną podstawę do wydania orzeczenia w sprawie, a wnioski przedstawione przez biegłego były profesjonalne, w sposób wyczerpujący wyjaśniające przebieg wypadku i odpowiadające rzeczowo na pytania Sądu. Nie było podstaw do tego, aby je kwestionować tym bardziej, że pozostały w sprawie materiał dowodowy wskazywał na zasadność wniosków biegłego. W ocenie Sądu nie bez znaczenia pozostaje również, że jakkolwiek Sąd nie był związany orzeczeniem sądu karnego, to zapadłe w toku postępowania karnego orzeczenie, gdzie pozwany został uniewinniony od zarzucanego mu czynu, dodatkowo potwierdzają słuszność rozstrzygnięcia na gruncie niniejszego postępowania. Dodatkowo zważył Sąd, że podstawą rozstrzygnięcia były nadto złożone przez obie strony postępowania dokumenty, które Sąd uznał za wiarygodne, a nie były one też kwestionowane przez strony. Jednocześnie za wiarygodne Sąd uznał także zeznania powołanych w sprawie świadków: J. F., D. F., A. L., A. A., wprawdzie nie byli oni naocznymi świadkami wypadku, tym niemniej posiadali bezpośrednie informacje odnośnie zdarzenia.
Sąd Apelacyjny wskazuje, że ustalenia faktyczne poczynione w tej sprawie przez Sąd pierwszej instancji są prawidłowe i zasługują na pełną akceptację. W tej sytuacji Sąd Odwoławczy podziela je i przyjmuje za własne czyniąc integralną częścią swojego stanowiska i uznając za zbędne ich ponowne szczegółowe przytaczanie w tym miejscu. W sytuacji bowiem, gdy Sąd odwoławczy orzeka na podstawie materiału zgromadzonego w postępowaniu w pierwszej instancji nie musi powtarzać dokonanych ustaleń, gdyż wystarczy stwierdzenie, że przyjmuje je za własne (por. np. orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 13 grudnia 1935 r., C III 680/34. Zb. Urz. 1936, poz. 379, z dnia 14 lutego 1938 r., C II 21172/37 Przegląd Sądowy 1938, poz. 380 i z dnia 10 listopada 1998 r., III CKN 792/98, OSNC 1999, Nr 4, poz. 83). W stosunku do przebiegu zdarzenia z dnia 30 lipca 2009 r., stwierdzić należy, że brak jest podstaw do przyjęcia, iż Sąd Okręgowy w sposób wadliwy ustalił okoliczności kolizji. Ustalenia te Sąd Okręgowy poparł wnikliwą i rzetelną analizą zebranych dowodów, a ocena tych dowodów dokonana przez ten Sąd odpowiada zasadom logiki i obejmuje wszystkie okoliczności sprawy. W wyczerpującym i sporządzonym zgodnie z art. 328 § 2 k.p.c. uzasadnieniu wyroku, Sąd Okręgowy bardzo dokładnie określił dowody, na których się oparł, wyjaśnił podstawę prawną wyroku i przytoczył w tym zakresie przepisy prawa. Z takich ustaleń Sąd I instancji wywiódł w pełni zasadne wnioski, a sposób rozumowania prowadzący do tych wniosków i przyjęty w uzasadnieniu wyroku jest rozważny i obejmuje także wszystkie twierdzenia podniesione przez strony w toku postępowania przed Sądem I instancji.
Wbrew odmiennemu stanowisku skarżącego, Sąd Apelacyjny w pełni podziela ocenę Sądu I instancji odnoszącą się do opinii biegłego K. L. Wskazać należy apelującemu, że rolą biegłego nie jest dokonywanie samodzielnych ustaleń faktycznych istotnych dla zastosowania określonej normy prawnej. To strony winny wykazywać fakty, z których wywodzą skutki prawne. Zadaniem biegłego jest jedynie naświetlenie wyjaśnianych okoliczności z punktu widzenia wiadomości specjalnych, przy uwzględnieniu zebranego w toku procesu i udostępnionego mu materiału sprawy. (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 25 kwietnia 2013 r., sygn. I ACa 288/13, LEX nr 1314847). Dla tego rodzaju dowodu kryteria oceny stanowią: poziom wiedzy biegłego, podstawy teoretyczne opinii, sposób motywowania sformułowanego w niej stanowiska oraz stopień stanowczości wyrażonych w niej ocen, a także zgodność z zasadami logiki i wiedzy powszechnej (wyrok SN z 15 listopada 2002 r., V CKN 1354/00, opubl. w LEX nr 77046). W efekcie specyfika oceny dowodu z opinii biegłego wyraża się w tym, że sfera merytoryczna opinii kontrolowana jest przez Sąd, który nie posiada wiadomości specjalnych, w istocie tylko w zakresie zgodności z zasadami logicznego myślenia, doświadczenia życiowego i wiedzy powszechnej. Odwołanie się przez Sąd do tych kryteriów oceny stanowi więc wystarczające i należyte uzasadnienie przyczyn uznania opinii biegłego za przekonującą (wyrok SN z 7 kwietnia 2005 r., II CK 572/04, opubl. w LEX nr 151656). Dokonując oceny dowodu z opinii biegłego K. L., Sąd Okręgowy przedstawił obszerną argumentację, zasadnie podnosząc, że opinia ta jest rzetelna, opisuje kolejne etapy przebiegu zdarzenia w sposób nie budzący wątpliwości. Okoliczności zdarzenia oraz nagłe pojawienie się przeszkody na drodze w postaci sarny korespondują z ustaleniami dokonanymi poprzez źródła osobowe, które są spójne i wskazują na pewną wersję zdarzenia. Sąd Apelacyjny zauważa, że biegły ustosunkował się do wszystkich zarzutów powoda, zaś jego wnioski wynikające tak z opinii pisemnej, jak i ustnej, złożonej na rozprawie w dniu 27 października 2014 r., są kategoryczne. W realiach przedmiotowej sprawy, powód, stara się podważyć moc dowodową opinii biegłego i wypływające z niej niekorzystne dla niego wnioski, czyni to w całkowitym oderwaniu od pozostałych dowodów zgromadzonych w sprawie, które układają się w logiczną całość, kategorycznie przecząc odosobnionej wersji, jaką próbuje przeforsować powód także w złożonym przez siebie środku odwoławczym.
W tym zakresie Sąd Apelacyjny w całej rozciągłości podziela opinię biegłego Sądu Okręgowego w Szczecinie K. L. z dnia 21 marca 2014 r., z której jednoznacznie wynika, że zjechanie na sąsiedni pas ruchu przez kierującego pojazdem pozwanego A. B. było następstwem przestraszenia się kierującego w sytuacji kiedy to nagle i niespodziewanie przed jego pojazdem pojawiła się sarna. Biegły wskazał, że z racji tego, iż zagrożenie pojawiło się nieoczekiwanie z prawej strony na tyle blisko samochodu, że spowodowało przestrach kierującego, którego natychmiastową reakcją była ucieczka od zagrożenia polegająca na skręceniu kierownicą w lewą stronę. Jednocześnie biegły podniósł, że w takiej sytuacji kierowca nie jest w stanie rozpoznać i zidentyfikować przeszkody, a jakikolwiek manewr nie zapewniałby uniknięcia uderzenia w przeszkodę.
Zważyć należy, że z przedmiotowej sprawy wynika, że w dniu 30 lipca 2009 r., na drodze nr (...), na trasie pomiędzy miejscowościami W. - B. doszło do zderzenia się pojazdów mechanicznych prowadzonych przez powoda i pozwanego. Zderzeniem się pojazdów w rozumieniu art. 436 § 2 k.c. jest każde - bez względu na przyczynę - zetknięcie się tych pojazdów będących w ruchu. Powołany przepis wprowadza modyfikację podstawowej reguły odpowiedzialności samoistnego posiadacza na zasadzie ryzyka stanowiąc, że w razie zderzenia się pojazdów jeżeli chodzi o szkody poniesione przez ich posiadaczy, mogą być dochodzone tylko na zasadach ogólnych, a więc na podstawie art. 415 k.c. W świetle treści tego przepisu za szkodę odpowiada osoba, której zawinione zachowanie się jest źródłem powstania szkody. Czyn sprawcy pociągający za sobą odpowiedzialność cywilną musi być bezprawny, a więc niezgodny z obowiązującymi zasadami porządku prawnego, a przy tym zawiniony. W tym miejscu podkreślić należy, że przesłankami odpowiedzialności deliktowej są: powstanie szkody, zdarzenie, związek przyczynowy pomiędzy zdarzeniem z którym ustawa łączy obowiązek odszkodowawczy oznaczonego podmiotu a szkodą oraz wina sprawcy. Pod pojęciem szkody rozumie się - najogólniej rzecz biorąc - uszczerbek w dobrach prawnie chronionych osoby poszkodowanej. Powód dochodząc więc odszkodowania w związku ze skutkami wypadku z dnia 30 lipca 2009 r. winien był wskazać na takie okoliczności faktyczne, które by pozwalały przyjąć, że to na skutek bezprawnego i zawinionego zachowania się pozwanego doszło do kolizji pojazdów. Ciężar dowodu co do okoliczności wypadku, spoczywał na powodzie, albowiem to on wywodził skutki prawne ze zdarzenia jakie miało miejsce w dniu 30 lipca 2009 r., na drodze nr (...), na trasie pomiędzy miejscowościami W. - B. (art. 6 k.c.). Mając powyższe na uwadze stwierdzić zaś należy, że powód zadaniu temu nie podołał, nie można zatem twierdzić, że przekroczenie osi jezdni i zjazd na prawy pas ruchu był zawiniony przez stronę pozwaną, a w szczególności przez kierowcę A. B.
W realiach rozpoznawanej sprawy skarżący podnosi, że pozwany A. B. winien podjąć manewr hamowania, bądź skręcić w prawo, a podjęcie próby uniknięcia zderzenia z sarną przez pozwanego poprzez skręcenie na przeciwległy pas ruchu wprost wskazuje na naruszenie podstawowych zasad ruchu drogowego. Nie wskazuje powód jednak, jak powinien - jego zdaniem - zachować się kierujący pojazdem w takiej sytuacji. Kierujący, jak każdy prowadzący pojazd mechaniczny, miał prawo oczekiwać respektowania zasad bezpieczeństwa ruchu przez wszystkich współuczestników ruchu, w tym także powoda. Każdy z uczestników ruchu winien liczyć się z ewentualną możliwością, że nagle może pojawić się przeszkodą, która w sposób gwałtowny zaburzy tor ruchu drogowego. Z analizy akt przedmiotowej sprawy wynika, że zarówno powód jak i pozwany widzieli zwierzynę, w związku z czym to zarówno pozwany mógł oczekiwać od powoda, aby ten również podjął odpowiedni manewr i przeanalizował określoną sytuację w momencie wybiegnięcia na tor jazdy dzikiej zwierzyny, choćby bezpośrednio zajęła ona pas przeciwny. W związku z czym uznać należy, że również powód jako zwykły użytkownik drogi winien liczyć się wystąpieniem nagłej, nieprzewidzianej sytuacji na drodze i podjąć działania zmierzające do uniknięcia zderzenia czy to z tą przeszkodą czy to z pojazdem, którego pas ruchu został nagle zajęty. Przy czym zwrócić należy uwagę na fakt zgodnie z którym K. L. w swojej opinii jednoznacznie wskazał, że żaden wariant nie zapewniał uniknięcia zderzenia z przeszkodą, bowiem próba hamowania nie spowodowałaby zatrzymania się przed przeszkodą, z kolei skręt w prawo mógłby skończyć się uderzeniem w przydrożne drzewa, a efekt skręcenia w lewo jest obecnie przez Sąd rozpatrywany. Jak przyjął Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 października 2005 r., sygn. IV KK 244/05, LEX nr 183099, nałożenie na uczestnika ruchu drogowego obowiązku przewidzenia bez wyjątku wszystkich, nawet najbardziej irracjonalnych zachowań innych uczestników tego ruchu, prowadziłoby w prostej linii do jego sparaliżowania. Wskazać należy apelującemu, że z przyjętej powszechnie zasady ograniczonego zaufania kierowcy w stosunku do innych uczestników ruchu drogowego nie można wyprowadzić wniosku, że kierowca pojazdu poruszanego za pomocą sił przyrody, jadąc w terenie niezabudowanym w porze nocnej, musiał się liczyć z możliwością pojawienia się na drodze przeszkody nie oświetlonej, a w konsekwencji tego prowadzić pojazd z taką szybkością, aby mógł on zatrzymać pojazd w każdej chwili przed taką przeszkodą. Pojęcie prędkości bezpiecznej nie może bowiem dotyczyć sytuacji i manewrów nieprzewidzianych lub trudnych do przewidzenia przy normalnych ludzkich możliwościach. W szczególności nie można wymagać takiego ograniczenia szybkości, aby kierowca w każdej chwili był w stanie zatrzymać pojazd przed nieoczekiwaną przeszkodą. Idąc za tokiem rozumowania powoda także i on jako uczestnik ruchu powinien przewidzieć, że w miejscu zdarzenia może pojawić się dzikie zwierzę, które uniemożliwi jazdę pasem przeciwnym i zmusi ewentualnych kierowców jadących z przeciwka do zmiany pasa ruchu. Tym samym także powinien dostosować do takiej okoliczności prędkość i mieć możliwość zatrzymania się w każdym czasie. Sąd Apelacyjny zdaje sobie jednak sprawę, że takie oczekiwania wobec uczestników ruchu drogowego, w tym również w stosunku do powoda są irracjonalne, gdyż prowadziłyby do konieczności poruszania się po drogach przebiegających pomiędzy terenami leśnymi czy też polami przylegającymi do lasów z prędkością o wiele niższą niż dopuszczalna w gęsto zabudowanym terenie, a wręcz z prędkością zbliżoną do prędkości rekreacyjnie jadącego rowerzysty. Tylko bowiem wówczas, kierowca miałby możliwość faktycznie zatrzymać pojazd przy minimalnej drodze hamowania.
Sąd Apelacyjny akcentuje, że bez wątpienia pozwany A. B. w momencie zderzenia nie poruszał się swoim pasem ruchu, jednak było to efektem nagłego zdarzenia na drodze, za które pozwanemu nie można przypisać winy. Powszechnie akceptowany w doktrynie prawa cywilnego jest pogląd zgodnie z którym działanie odruchowe człowieka nie stanowi działania, któremu można przypisać jakąkolwiek winę. Zwrócić należy uwagę, że biegły K. L. jednoznacznie wskazał, że działanie pozwanego A. B. było działaniem odruchowym i reagując w sposób charakterystyczny dla przeciętnego użytkownika drogi nie mógł dokonać manewrów, które okazały by się bardziej odpowiednie akurat w określonym momencie zderzenia. Nadto z analizy akt przedmiotowej sprawy wynika, że brak było jakichkolwiek nieprawidłowości w zachowaniu kierującego, gdyż obaj uczestnicy wypadku jechali z prędkością poniżej administracyjnie dopuszczalnej, nic nie wskazywało na możliwość pojawienia się na jezdni niebezpieczeństwa, a sytuacja panująca na drodze była sytuacją niezmienną. W szczególności uznać należy, że pozwany A. B. nie naruszył ogólnych zasad bezpieczeństwa, w szczególności nie przyczynił się do zaistniałego zdarzenia kierując na przykład niesprawnym pojazdem, pod wpływem alkoholu lub środków odurzających, czy też tracąc panowanie nad autem na skutek jakiegokolwiek rozproszenia. Samo zdarzenie było w istocie nieszczęśliwym wypadkiem, którego jak wskazali jednoznacznie biegli, nie sposób było przewidzieć ani któremu żaden z uczestników nie był w stanie zapobiec. W tym miejscu zwrócić należy jednocześnie na fakt zgodnie z którym na odcinku drogi na której doszło do zderzenia brak było ustanowionych znaków ostrzegawczych o możliwości pojawienia się na drodze dzikich zwierząt. Pozwany A. B. nie mógł w żaden sposób przewidzieć, że akurat na tym odcinku drogi istnieje możliwość zetknięcia się z dziką zwierzyną, co potwierdził na rozprawie z dnia 18 marca 2013 r.
Nie sposób zarzucić pozwanemu A. B., aby znajdował się w sytuacji, w której zachodziły okoliczności, których wystąpienie mógł się spodziewać, nadto że był w stanie, przy zachowaniu mierników staranności przewidzieć ich wystąpienie, a następnie skutecznie im zapobiec. Pozwany A. B. nie miał czasu na rozpoznanie przeszkody, uciekał przed zagrożeniem i impulsywnie, raptownie, gdyż nie miał czasu na jakiekolwiek zastanawianie się nad wyborem najbardziej odpowiedniego i najbezpieczniejszego manewru, wykonał skręt w lewo powodując zderzenie z pojazdem powoda. Zjechanie przez pozwanego A. B. na przeciwległy pas ruchu doszło wskutek podjęcia przez niego manewru obronnego, który wywołany był nagłym i nieprzewidzianym wtargnięciem na jezdnię dzikiego zwierzęcia-sarny. Podjęcie przez niego manewru obronnego w postaci "odbicia kierownicą w lewo" celem uniknięcia zdarzenia, uznać należy za odruch bezwarunkowy, swoisty instynkt wynikający ze zdarzenia nieprzewidzianego, nagłego. Odruch bezwarunkowy jest ruchem refleksyjnym, który nie podlega karnoprawnemu wartościowaniu, człowiek nie jest w stanie nad nimi zapanować, a więc odruch ten nie jest zależny od jego woli. W tym zakresie podnieść należy, że właśnie w ten sposób skonstruowana jest natura ludzka, że staramy się uniknąć własnych uszkodzeń. W związku z czym nieodpowiednim wydaje się być czynienie zarzutów A. B., że w sposób odruchowy dokonał manewru w lewym kierunku wolnym od przeszkód, przy czym nie był to wybór ale odruch i nie można od pozwanego w takim momencie wymagać analizy określonego manewru. Odruch bezwarunkowy (manewr ominięcia sarny) może świadczyć o braku zawinienia, jeżeli weźmie się pod uwagę teorię winy. W sytuacjach nagłych, niespodziewanych, w żaden sposób niezależnych od woli człowiek, podejmując instynktowne, odruchowe działania, nie można ich poczytać w kategoriach zawinionego zachowania. Zatem nie można uznać, ażeby taki odruch bezwarunkowy można było uznać za czyn w rozumieniu art. 415 k.c. Pozwany nie naruszył ogólnych zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, swoim zachowaniem nie przyczynił się do zaistniałego wypadku komunikacyjnego, a manewry które wykonał A. B. nie można uznać za nieprawidłowe. Jednoznacznie należy podkreślić, że sam fakt pojawienia się pozwanego i powoda w tym samym czasie i w tym samym miejscu i udział niezależnego od stron czynnika zewnętrznego nie mogą skutkować przypisaniem pozwanemu A. B. odpowiedzialności za całe zdarzenie. W sytuacji gdy nie występuje przesłanka w postaci winy i dochodzi do kolizji dwóch pojazdów samochodowych, to w ocenie Sądu Apelacyjnego brak jest podstaw do uwzględnienia roszczenia odszkodowawczego. Sąd Apelacyjny podnosi, że ma na uwadze, iż powód może czuć się poszkodowany za zaistniałe zdarzenie, bowiem to nie on znalazł się na drugim pasie, niemniej jednak nie każda kolizja jest zawiniona przez czlowieka.
Jak słusznie podniósł Sąd I instancji brak winy A. B. wyłącza również możliwość przypisania odpowiedzialności pozwanemu ubezpieczycielowi na podstawie art. 822 § 1 k.c. w zw. z art. 34 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczeń Komunikacyjnych (Dz. U. z 2003 r. Nr 124, poz. 1152 z późn. zm.).
O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z § 6 pkt 7 w zw. z § 12 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (tekst jedn.: Dz. U. z 2013 r. poz. 490) i z tego tytułu zasądził od powoda na rzecz pozwanego (...) S.A. w W. kwotę 5.400 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.