Source: http://www.pozywam.pl/2015/09/penomocnik-procesowy-tylko-przez-75-dni.html
Timestamp: 2018-02-17 19:46:50
Legal References Found: art. 87
 art. 2
 art. 87
 art. 87
 art. 87
 art. 402
 art. 87

Document Content:
pozywam: Pełnomocnik procesowy tylko przez 75 dni, czyli "radosna" twórczość ustawodawcy.
Zgodnie z aktualnym brzmieniem art. 87. § 1. kodeksu postępowania cywilnego,
"Pełnomocnikiem może być adwokat lub radca prawny, a w sprawach własności przemysłowej także rzecznik patentowy, a ponadto osoba sprawująca zarząd majątkiem lub interesami strony oraz osoba pozostająca ze stroną w stałym stosunku zlecenia, jeżeli przedmiot sprawy wchodzi w zakres tego zlecenia, współuczestnik sporu, jak również rodzice, małżonek, rodzeństwo lub zstępni strony oraz osoby pozostające ze stroną w stosunku przysposobienia".
Z treści tego przepisu wynika zatem, że pełnomocnikiem procesowym nie mogą być dziadkowie strony procesu.
Nowelizacja październikowa
Na mocy art. 2 pkt 1 ustawy z dnia 20 marca 2015 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z dnia 17 kwietnia 2015 r.) zmienia się treść art. 87. § 1. k.p.c. w ten sposób, że z dniem 18 października 2015 roku nadaje się jemu brzmienie:
"Pełnomocnikiem może być adwokat lub radca prawny, a w sprawach własności przemysłowej także rzecznik patentowy, a ponadto osoba sprawująca zarząd majątkiem lub interesami strony oraz osoba pozostająca ze stroną w stałym stosunku zlecenia, jeżeli przedmiot sprawy wchodzi w zakres tego zlecenia, współuczestnik sporu, jak również małżonek, rodzeństwo, zstępni lub wstępni strony oraz osoby pozostające ze stroną w stosunku przysposobienia.".
Zmiana jest ewidentna. Nie chodzi już tylko o rodziców strony procesowej, ale wszystkich wstępnych strony. Tym samym, babcia, dziadek, czy pradziadkowie będą mogli być pełnomocnikami strony procesu. Ta zmiana zasadniczo jest słuszna.
W uzasadnieniu projektu tej nowelizacji można wyczytać, że "przedmiotowa zmiana umożliwia dalszym wstępnym strony (dziadkom, pradziadkom) pełnienie funkcji pełnomocnika w postępowaniu cywilnym. [...] Występujące obecnie ograniczenie co do możliwości ustanowienia pełnomocnikiem strony w postępowaniu sądowym dalszych wstępnych (dziadków, pradziadków) nie wydaje się mieć przekonującego uzasadnienia. Sytuacja taka nie tylko ogranicza stronie możliwość wyboru pełnomocnika, ale również dyskryminuje dalszych wstępnych strony. Zachodzące w ostatnich latach zmiany społeczne, w szczególności zwiększająca się długość życia oraz wydłużający się okres sprawności fizycznej i intelektualnej obywateli, są dodatkowymi argumentami przemawiającymi za przyznaniem prawa do reprezentacji strony w procesie nie tylko rodzicom - jak ma to miejsce obecnie - ale wszystkim wstępnym. Na konieczność zmiany art. 87 k.p.c. w tym właśnie kierunku uwagę zwrócił Rzecznik Praw Obywatelskich w piśmie z dnia 15 października 2012 r. (znak RPO - 706763 - V/12/TS)."
Nowela styczniowa
Okazuje się jednak, że istnieje kolejna nowelizacja art. 87 § 1 k.p.c. Zgodnie bowiem z art. 402 pkt 1 ustawy z dnia 15 maja 2015 r. Prawo restrukturyzacyjne (Dz. U. z dnia 14 lipca 2015 r.) art. 87 § 1, od dnia 1 stycznia 2016, otrzyma brzmienie:
"Pełnomocnikiem może być adwokat lub radca prawny, w sprawach własności przemysłowej także rzecznik patentowy, a w sprawach restrukturyzacji i upadłości także osoba posiadająca licencję doradcy restrukturyzacyjnego, a ponadto osoba sprawująca zarząd majątkiem lub interesami strony oraz osoba pozostająca ze stroną w stałym stosunku zlecenia, jeżeli przedmiot sprawy wchodzi w zakres tego zlecenia, współuczestnik sporu, jak również rodzice, małżonek, rodzeństwo lub zstępni strony oraz osoby pozostające ze stroną w stosunku przysposobienia."
Oznacza to, że zamiast "wstępnych" powrócą "rodzice" strony procesu.
Nadano nową treść
Nie sądzę, aby było to zamierzone. Wynika to zwłaszcza stąd, że nowela styczniowa odnosi się do prawa restrukturyzacyjnego. W zakresie postępowania cywilnego chodziło zapewne jedynie o dodanie nowego pełnomocnika, tj. osoby posiadającej licencję doradcy restrukturyzacyjnego. Nie było raczej zamiarem ustawodawcy, aby babcia przestała być pełnomocnikiem.
Cały problem, który chyba można nazwać bublem prawnym, prawdopodobnie wziął się ze sposobu nowelizacji. Zarówno w pierwszej, jak i w drugiej noweli przyjęto formułę polegającą na tym, że nadaje się nowe brzmienie całemu paragrafowi. W ten sposób, przy drugiej noweli "zapomniano" o oczekującej nowelizacji. Błędu by uniknięto, gdyby inaczej dokonywano zmiany, tj. poprzez dodanie nowego podmiotu uprawnionego do bycia pełnomocnikiem.
Biedni dziadkowie
W taki oto sposób babcia, dziadek i pradziadkowie zostaną pozbawieni prawa do występowania w procesie cywilnym w charakterze pełnomocnika strony. Z drugiej strony nie jest aż tak źle, gdyż będą mieli takie uprawnienie aż przez 75 dni. W końcu zdarzają się i takie nowelizacje, które nawet uniemożliwiają wejście w życie noweli.
Można tylko mieć nadzieję, że ktoś to wyłapie i wprowadzi odpowiednie zmiany. W przeciwnym razie może nawet dojść nieważności postępowania, jeśli strona będzie reprezentowana np. przez babcię również po 1 stycznia 2016 roku. Chociaż może być i tak, że nikt nawet nie zdąży ustanowić dziadka pełnomocnikiem.
Poza tym, co na to powie Rzecznik Praw Obywatelskich, który przecież chciał takich uprawnień dla również dla dziadków i pradziadków.
Anonimowy 24 września 2015 08:50
Przecież to był celowy zabieg racjonalnego ustawodawcy. Przepisy tworzą prawnicy, przyklepują posłowie (rzadko będący prawnikami) i im bardziej skomplikowane one będą, tym lepiej dla samych prawników. Im bardziej złożony system prawny, tym więcej potrzeba prawników na rynku (sędziów, adwokatów itp.), a zatem - Państwo dalej będzie kształcić na potęgę, może nawet trzeba będzie zrezygnować z uwagi na popyt z 5-letnich jednolitych studiów prawniczych i wprowadzić system kształcenia np. 2-letniego? Słusznie dostrzega Pan potencjalny problem dziadka, który zostanie pełnomocnikiem po 17.10.2015r., a nie przestanie nim być po 1.01.2016r. Ale czy nie jest to zadanie do rozwiązania dla sędziów orzekających w rejonach, do sprawdzenia i kontroli przez sędziów w sądach odwoławczych, ba może nawet sędziowie Sądu Najwyższego pochylą się nad zagadnieniem?
Często myślę, że gdzieś tam "na górze" siedzi sobie paru dziadków z ołóweczkami w ręku i mówi - co by tu jeszcze spie...Panowie, co by tu jeszcze. Bo to Polska właśnie!
Artur Mączyński 24 września 2015 17:00
Nie sądzę, żeby to było celowe. Te zmiany nie służą prawnikom, bo i oni zaczynają się gubić w gąszczu zmian.
Anonimowy 24 września 2015 20:27
Jeszcze gorzej wygląda to w kpk. Pokrzywdzony musi brać fachowca mimo, ze sad karny to bardziej sąd faktów.
Anonimowy 24 września 2015 21:14
A jakieś intertemporalne przepisy obowiązują?
Artur Mączyński 24 września 2015 22:02
Anonimowy 25 września 2015 11:30
I o to trzeba mieć pretensje...