Source: https://anuluj-mandat.pl/blog/post/jak-skutecznie-zwalczac-prywatne-blokady-na-kola-rozbojniczych-firm-typu-park-partner
Timestamp: 2019-06-20 14:26:28
Legal References Found: art. 12
 art. 2
 art. 130
 art. 124
 art. 288
 art. 124
 art. 191
 art. 286
 art. 60
 art. 286
 art. 191
 art. 115
 art. 190
 art. 286
 art. 124
 art. 288
 art. 282
 art. 191
 art. 25

Art. 3851
 art. 60
 art. 3
 art. 49
 art. 50

Document Content:
Anuluj Mandat - Jak skutecznie zwalczać prywatne blokady na koła rozbójniczych firm typu PARK PARTNER
Od dwóch lat obowiązuje w Polsce ustawa z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego, zgodnie z którą przymus bezpośredni jest prawnie usankcjonowaną przemocą, zmierzającą do usunięcia oporu, stosowaną przez upoważnione do tego formacje w ściśle określonych formach i przypadkach. Powstała ona po rozstrzygnięciach Trybunału Konstytucyjnego który uznał, że materia ta ze względu na kolizję z podstawowymi wolnościami jednostki powinna zostać uregulowana w akcie rangi ustawowej, a nie jak przedtem - w rozporządzeniach. Ustawa określa przypadki, w których może dochodzić do stosowania przymusu bezpośredniego, zamknięty katalog jego środków,
a także zamknięty krąg podmiotów, uprawnionych do stosowania poszczególnych środków. Zgodnie z art. 12 ust. 1 pkt 17, stosowanie środków służących do unieruchamiania pojazdów mechanicznych (tj. blokad) stanowi stosowanie przymusu bezpośredniego, co zostało potwierdzone wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 27 maja 2009 r. sygn. akt. VI A Ca 1124/08, zachowującym swoją aktualność na gruncie obecnie obowiązujących przepisów. Zgodnie z treścią art. 2 ustawy, a także art. 130a ust. 9 ustawy - Prawo o ruchu drogowym, do stosowania blokad uprawnione są wyłącznie Straż Miejska (Gminna) i Policja. Stąd też stosowanie ich przez prywatne firmy, a nawet przez inne, nieuprawnione podmioty państwowe, jest zawsze działaniem bezprawnym.
Sprawy tego rodzaju często kończyły się wzywaniem Policji - z różnym skutkiem.
W niektórych z nich funkcjonariusze nakazywali pracownikom firmy zdjęcie blokady,
w innych uznawali, że skoro teren jest prywatny, nie mogą nikogo zmusić aby blokadę zdjął, a w jeszcze innych stwierdzali, że albo kierowca zapłaci 150 zł opłaty parkingowej albo 500 zł mandatu za wjazd mimo znaku B-1 (zakaz ruchu w obu kierunkach). Niezależnie od powyższego, Policja przyjęła generalne stanowisko, że zakładanie prywatnych blokad stanowi wykroczenie z art. 124 Kodeksu wykroczeń, względnie przestępstwo z art. 288 Kodeksu karnego w części dotyczącej czynienia rzeczy niezdatną do użytku i z tych też artykułów wnosiła sprawy do sądu. Zakończyły się one przegraną oskarżyciela publicznego i uniewinnieniem osób zakładających blokady.
Dotychczasowa bezkarność tego rodzaju zachowań wytworzyła utrzymujące się przeświadczenie, że prywatne firmy używające blokad funkcjonują w luce prawnej, co z jednej strony pozwala działać bezprawnie (bezprawny przymus bezpośredni) a jednocześnie unikać odpowiedzialności. Firma Park Partner deklaruje np., że jej procedury są profesjonalne i całkowicie zgodne z prawem. Zatrzymajmy się jednak na chwilę przy kwestii powodów przegranej oskarżyciela publicznego przed sądami. Otóż z pozoru regulacja art. 124 Kodeksu wykroczeń i 288 Kodeksu karnego, z których wnoszono oskarżenia i zawiadomienia, wydaje się jasna i powinna być stosowana w sytuacji zablokowania kół samochodu, który w ten sposób zostaje uczyniony niezdatnym do użytku. Problem polega jednak na tym, że przepisy te typizują tzw. czyn przepołowiony, tj. kwalifikacja prawna czynu zależna jest od wartości wyrządzonej szkody. I tak, jeżeli wartość ta przekracza 1/4 minimalnego wynagrodzenia, czyn taki jest już przestępstwem, a nie wykroczeniem. Nie wynika to wprost z treści obu przepisów, ale kryterium wartości szkody stosuje się do wszystkich trzech sytuacji określonych w ich § 1, tj. do zniszczenia, uszkodzenia rzeczy, ale także do uczynienia jej niezdatną do użytku. Stąd też warunkiem odpowiedzialności za uczynienie czyjejś rzeczy niezdatną do użytku jest, jak wskazały sądy w wydanych w sprawie wyrokach, wystąpienie w majątku pokrzywdzonego takim czynem szkody w postaci szkody bezpośredniej (damnum emergens) lub utraty korzyści (lucrum cessans). W przypadku zablokowania samochodu w praktyce wykazanie szkody majątkowej nie jest łatwe, ale jak najbardziej możliwe. Szkodę taką mogłaby stanowić utrata zysków z wykorzystywania samochodu dostawczego do działalności gospodarczej, konieczność zapłaty za taksówkę, a także koszt wszelkich nakładów poniesionych na zdjęcie blokady, tj. np. wzywania ślusarza, lawety itd.
Jak już wcześniej wspomniano, niniejsza sprawa była przedmiotem wydawanych przez Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Spraw Wewnętrznych interpretacji przepisów (odpowiedzi z dnia 5 grudnia 2012 r. na oświadczenie senatorów A. Misiołka i L. Piechoty nr BPS/043-20-817/12 oraz na interpelację nr 7667 poseł E. Kołodziej z dnia 27 lipca 2012 r.).
I tak, interpretacja resortu sprawiedliwości zawiera stwierdzenie, że powołane w niej przepisy karne zapewniają w tym zakresie dostateczną ochronę prawną, a z kolei resort spraw wewnętrznych sugeruje, że prywatne blokady na koła mogą być dopuszczalne,
a uregulowania karne są niejednoznaczne.
Interpretacja wydana przez MSW trafnie wskazuje, że blokowania kół nie sposób uznać za stosowanie przez właściciela nieruchomości samopomocy, ponieważ nie służy ono do przywrócenia stanu poprzedniego (zwyczajnie - samochód taki nie opuści terenu nieruchomości). Bardzo słusznie też zwraca uwagę, że kwestię prywatnych blokad można rozpatrywać na gruncie zagadnienia niedozwolonych klauzul umownych i szkoda tylko, że wątku tego nie rozwija, o czym szerzej w dalszej części opinii. W tym miejscu warto na razie wskazać, że na tym gruncie nieuprawnione jest twierdzenie, że do zakładania blokad upoważnia zawarta per facta concludentia umowa na korzystanie z parkingu, przez sam fakt jej zawarcia. Jeszcze bardziej błędne jest natomiast uznanie, że umowa taka skutkuje również powstaniem kontratypu zgody pokrzywdzonego, ponieważ po pierwsze nie może być ona dorozumiana (j.w. - per facta concludentia, tj. przez samo tylko zaparkowanie samochodu),
a poza tym nie ma wątpliwości, że w tego typu sprawach żaden z pokrzywdzonych kierowców takiej zgody nie wyrażał.
Z kolei interpretacja resortu sprawiedliwości słusznie uznaje blokady na koła za przymus bezpośredni, zwraca uwagę na prawo właściciela nieruchomości do stosowania samopomocy (art. 222 § 2 Kodeksu cywilnego), a także odnosi się do kwestii przekroczenia uprawnień w przypadku sprawstwa pracownika ochrony.
Ponadto, można również zwrócić uwagę na treść pojawiających się w internecie publikacji, co do których istnieje uzasadnione podejrzenie, że wytwarza je firma Park Partner na potrzeby swojej działalności[1]. Jedyną wartą uwagi kwestią, do której się odwołują (obok już wcześniej omówionej na gruncie niniejszej sprawy kwestii samopomocy właściciela nieruchomości), próbując udowodnić, że prywatne blokady są rzekomo zgodne z prawem - jest powoływanie się na tzw. ius retentionis, tj. prawo do zatrzymania rzeczy. Prawo to przysługuje zobowiązanemu do wydania cudzej rzeczy do czasu zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczeń o zwrot nakładów na rzecz oraz roszczeń o naprawienie szkody przez rzecz wyrządzonej (art. 461 § 1 Kodeksu cywilnego). Regulacja ta jednak z całą pewnością nie znajduje w sprawie prywatnych blokad zastosowania, ponieważ po pierwsze zakładajacy blokadę (ew. właściciel terenu) nie ponosi na rzecz żadnych nakładów, a po drugie parkowanie na cudzym terenie co do zasady nie wyrządza szkody w majątku jego właściciela - na podobnych zasadach jak już wspomniane uczynienie samochodu niezdatnym do użytku przez zablokowanie kół.
Kwestia prawidłowej kwalifikacji prawnej
Firmy używajace blokad na koła opierają swoją działalność na pewnych niedoskonałościach polskiego prawa karnego, a konkretnie na fakcie, że niektóre jego przepisy (art. 191, 280 Kodeksu karnego) posługują się pojęciem przemocy wobec osoby, podczas gdy inne (art. 282) - przemocy w ogóle. Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego
z dnia 27 września 2001 r., III KKN 14/99, za taką przemoc mogą być uznane wyłącznie działania skierowane przeciwko osobie, ale nigdy przeciwko rzeczy. Wyrok ten doczekał się co prawda mniej więcej równej liczby glos aprobujących, jak i krytycznych (np. M. Filar argumentował, że przemoc wobec mienia może przeradzać się w de facto wpływanie przemocą na osobę, o ile w ogóle przemoc może nie być skierowana przeciwko osobie), tym niemniej jednak nie należy spodziewać się, aby w sprawach omawianego typu miały zapadać korzystne dla pokrzywdzonych kierowców rozstrzygnięcia w przypadku twierdzenia, że forma przymusu bezpośredniego skierowana przeciwko mieniu jest przemocą wobec osoby. Stąd też wyłaczona jest możliwość uznania bezprawnego przymusu bezpośredniego za wypełnienie jednego ze znamion czynów określonych w art. 191 i 280 Kodeksu karnego. Ze względu na powyższe jest więc konieczne szczegółowe analizowanie każdego przypadku, tak aby być w stanie prawidłowo zakwalifikować działanie osób zakładających blokady, ponieważ w zależności od ich zachowania może dochodzić do popełniania różnych przestępstw. I tak:
Samo założenie blokady i żądanie zapłaty za jej zdjęcie może być potraktowane jako wypełniające znamiona przestępstwa określonego w art. 286 § 2 Kodeksu karnego, tj. żądania korzyści majątkowej za zwrot rzeczy bezprawnie zabranej, z założeniem że jest to wypadek mniejszej wagi (§ 3). Analiza stosowanych przez firmę Park Partner regulaminów wskazuje, że nie przewidują one w żaden sposób, że korzystający
z parkingu godzi się na przekazanie samochodu firmie lub właścicielowi parkingu (jest on zresztą niestrzeżony). Jak już wskazano, żaden przepis prawa cywilnego nie pozwala na jego zatrzymanie. Ponadto, stosowany w takich przypadkach przymus bezpośredni, jak już wcześniej wspomniano, ma charakter bezprawny, do tego nie jest możliwe powołanie się na zawarcie umowy na skorzystanie z parkingu, ponieważ postanowienie o stosowaniu przymusu bezpośredniego ma charakter niedozwolonej klauzuli umownej, o czym w dalszej części opinii. Niezależnie od powyższego,
a przede wszystkim od zapisów zamieszczanych przez firmę Park Partner
w stosowanych regulaminach, do zawarcia umowy z firmą nie dochodzi tylko przez fakt samego zaparkowania samochodu. Kwestię tę reguluje art. 60 Kodeksu cywilnego. Pozwala on co prawda na zawieranie umów w sposób dorozumiany, tym niemniej jednak nie może istnieć wątpliwość co do wyrażenia i treści oświadczenia woli. W przedmiotowej sytuacji natomiast praktycznie nikt świadomie nie zgodziłby się na 150 zł opłaty parkingowej, a ponadto ujawnione zostały przypadki naklejania regulaminu przy wjeździe na parking już po wjeździe tam pewnej liczby samochodów, od których kierowców próbowano potem egzekwować opłaty. Nie ma więc wątpliwości, że kierocy ci nie wyrażali skutecznie zgody na zawarcie umowy.
W powyższych okolicznościach mamy więc do czynienia co najwyżej z bezumownym korzystaniem z parkingu, o konsekwencjach zbliżonych do przejazdu autobusem bez biletu. Oznacza to, że uprawniony podmiot może wysuwać do naruszajacego roszczenia cywilnoprawne, ale nie ma możliwości powoływania się na umowę jako uzasadnienie swoich działań, ponieważ nie zostaje ona nigdy zawarta. Stąd też zablokowany samochód, stojący bez możliwości odebrania na terenie podmiotu, który wynajął firmę, można uznać za bezprawnie zabrany. Pojęcie bezprawności jest pojęciem znacznie szerszym od karalności i oprócz czynów karalnych obejmuje takie działania, które nie są przez prawo dozwolone ani też nie znajdują w nim umocowania. Takimi działaniami będą więc wszelkie nieuprawnione ingerencje
w prawo własności, prowadzące do przełamania władztwa nad rzeczą. Ponadto nie ulega wątpliwości, że przedmiotowe działanie ma na celu osiągnięcie korzyści majątkowej w postaci zysku, ponieważ opłaty takie są jedynym źródłem dochodu firmy z działalności prowadzonej na terenie parkingów. Jak już wspomniano, nie będzie miał w tej sytuacji zastosowania również pozakodeksowy kontratyp zgody pokrzywdzonego, która w ujęciu karnistycznym ma zakres znacznie węższy, ponieważ dochodzi do przestępstwa ściganego z urzędu i aby taka zgoda mogła być uwzględniona, sprawca musi działać z jej świadomością, musi być wyrażona w sposób świadomy, a ponadto może być w każdej chwili odwołana.
Grożenie odholowaniem pojazdu na koszt kierowcy i umieszczenie go na wydzielonym parkingu stanowi groźbę popełnienia przestępstwa z art. 286 § 2 Kodeksu karnego. Oznacza to z kolei wypełnienie znamienia przestępstwa określonego w art. 191 § 2 Kodeksu karnego, tj. stosowania gróźb bezprawnych
w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności, przy czym groźbą bezprawną jest, zgodnie z art. 115 § 12 w związku z art. 190 Kodeksu karnego, grożenie innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę. Ponadto, odholowanie takie
i przetrzymywanie pojazdu na innym parkingu z żądaniem opłaty za wydanie samochodu również należy ocenić jako wcześniej wspomniane przestępstwo z art. 286 § 2 Kodeksu karnego. Zabranie w ten sposób jest bezprawne, ponieważ o ile właściciel nieruchomości ma prawo stosować samopomoc w celu przywrócenia stanu poprzedniego, o tyle może to zrobić tylko w niezbędnym zakresie. Oznacza to, że może on odholować samochód tylko bezpośrednio poza granice posesji i w praktyce tylko pod nieobecność kierowcy, a holowanie gdziekolwiek dalej lub umieszczanie na innym parkingu jest już bezprawne i nie korzysta z ochrony. Tu również nie będzie miał zastosowania kontratyp zgody pokrzywdzonego, ponieważ czyn wypełnia znamiona przestępstwa ściganego z urzędu, a zgoda nie jest skutecznie wyrażona.
Jak już wspomniano, możliwe jest powołanie się na art. 124 Kodeksu wykroczeń lub art. 288 Kodeksu karnego, ale tylko pod warunkiem wystąpienia szkody majątkowej.
Możliwa jest również kwalifikacja z art. 282 Kodeksu karnego, tj przestępstwa rozboju (jako przypadek mniejszej wagi). Przepis ten posługuje się terminem przemocy w ogóle, a nie tylko wobec osoby. Stąd też kierowanie przymusu bezpośredniego przeciwko rzeczy może być uznane za posługiwanie się przemocą
i realizację jednego ze znamion tego czynu. Ponadto, sprawca musi działać w celu osiągnięcia korzyści majątkowej (tj. zysku dla firmy), a także dążyć do osiągnięcia skutku w postaci rozporządzenia mieniem przez inną osobę (uiszczenia zapłaty za zdjęcie blokady). Pewną słabością tej kwalifikacji jest jednak istnienie przepisu art. 191 § 2 Kodeksu karnego, który mówi o działaniu w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności. Świadomość sprawcy, że działa w celu wyegzekwowania opłaty, może prowadzić bowiem do wypełnienia znamion tego właśnie przepisu, do którego znamion nie należy jednak posługiwanie się przemocą w sensie ogólnym, a jedynie wobec osoby. Nie uwzględnia on więc przemocy wobec rzeczy. Należy jednak wspomnieć, że zastosowanie przez pracowników firmy jakiejkolwiek formy oddziaływania na osobę, choćby i tylko naruszenie nietykalności cielesnej, otwiera drogę do powołania się na przepisy odwołujące się do przemocy wobec osoby. Ponadto, możliwy jest również w danym przypadku zbieg wszystkich wyżej wymienionych przestępstw.
Środki ochrony przysługujące kierowcy
Kierowca, od którego usiłuje się wymusić zapłatę za zdjęcie blokady, uprawniony jest zgodnie z treścią art. 25 § 1 Kodeksu karnego, do samodzielnego jej usunięcia[2], w obronie przed bezprawnym przymusem bezpośrednim. W przypadku gdyby pracownicy firmy to uniemożliwiali, należy wezwać Policję, powołując się na popełnienie wcześniej wspomnianych przestępstw. Przebywanie na terenie prywatnym jest bez znaczenia, ponieważ dochodzi do przestępstwa i stąd Policja ma obowiązek interweniować. Zapobiegając przestępstwu, policjanci mają również obowiązek nakazać zdjęcie blokady lub też uczynić to samemu. Dodatkowo ich obecność zapobiegnie możliwości stosowania rękoczynów itp. Podobnie rzecz wygląda w przypadku odholowania samochodu na inny parking. Kwestia uiszczenia należności za parkowanie podlega natomiast rozstrzygnięciu na gruncie prawa cywilnego. Sytuacja może być nieco trudniejsza w przypadku kiedy sam kierowca popełnił wykroczenie, np. wjeżdżajac na parking mimo znaku zakazu. Jeżeli nie chce on narażać się na mandat, powinien usunąć blokadę samodzielnie, a następnie opuścić parking. Wtedy
w praktyce skierowanie przeciwko niemu jakichkolwiek roszczeń o opłaty nie będzie możliwe, ponieważ prawo nie przewiduje możliwości ustalenia przez podmiot prywatny tożsamości ani danych adresowych właściciela samochodu w oparciu o jedyną informację dostępną firmie zakładającej blokady, tj. po numerze rejestracyjnym pojazdu. Stosując bowiem "pułapkę" na kierowców w postaci otwartego wjazdu, jednocześnie nie ma możliwości np. pobierania danych osobowych w celu zabezpieczenia przyszłych roszczeń.
W praktyce zamiast firmy wymuszającej opłaty znacznie lepszym rozwiązaniem byłby bowiem zwykły, zamykany szlaban, który mogłyby otworzyć wyłącznie osoby posiadające klucz.
Inaczej natomiast sytuacja wygląda w przypadku osób, które zdecydowały się na uiszczenie opłaty w zamian za zdjęcie blokady (lub też wysunięto przeciwko nim roszczenia). W takiej sytuacji należy zgłosić przestępstwo oraz domagać się w sprawie karnej zadośćuczynienia za doznaną krzywdę (pokrzywdzenie przymusem bezpośrednim, poczucie zagrożenia, wymuszenie płatności, stres, naruszenie dóbr osobistych, własności itd.)
w kwocie co najmniej równej poniesionej opłacie, ale także np. orzeczenia przepadku korzyści z przestępstwa w postaci opłaty oraz narzędzia przestępstwa w postaci blokady.
Przymus bezpośredni jako niedozwolona klauzula umowna
Art. 3851 Kodeksu cywilnego reguluje kwestię tzw. niedozwolonych klauzul umownych, tj. zawartych w umowach między konsumentami a przedsiębiorcami postanowień sprzecznych z dobrymi obyczajami i rażąco naruszającymi interesy konsumenta. Za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową (art. 221 Kodeksu cywilnego). Firma Park Partner prowadzi zarejestrowaną działalność gospodarczą, a więc w przeciwieństwie do wynajmującej ją np. spółdzielni mieszkaniowej jest przedsiębiorcą, który zawiera
z konsumentami umowy na korzystanie z zarządzanych parkingów. Podlega więc właściwości Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że zawarte w sporządzonym przez tę firmę regulaminie klauzule o stosowaniu przymusu bezpośredniego (choćby i był on zgodny z prawem, a tak oczywiście nie jest) oraz bezprawnego odbierania pojazdów (bezprawne holowanie) w celu egzekwowania należności są niedozwolonymi klauzulami umownymi. Podobne wątpliwości można wyrazić wobec niezgodnego z art. 60 Kodeksu cywilnego postanowienia o sposobie zawarcia umowy przez sam tylko fakt zaparkowania pojazdu na parkingu. Stąd też wynika możliwość wszczęcia postępowania przed UOKiK, w tym także w przedmiocie stosowania praktyk naruszajacych zbiorowe interesy konsumentów, za co może zostać wymierzona kara w wysokości do 10% przychodu za poprzedni rok obrotowy. Kwestią otwartą i wymagającą rozstrzygnięcia na gruncie prawa ochrony konkurencji i konsumentów jest natomiast możliwość domagania się przez konsumenta odszkodowania za nieuczciwe praktyki rynkowe. Zasadniczą wątpliwością pozostaje w przedmiotowej sprawie fakt, że nie dochodzi w niej do skutecznego zawarcia umowy.
Kwestia prowadzenia działalności w zakresie ochrony osób i mienia bez wymaganej koncesji
Ustawa o ochronie osób i mienia określa ochronę mienia jako działania zapobiegające przestępstwom i wykroczeniom przeciwko mieniu, a także przeciwdziałające powstawaniu szkody wynikającej z tych zdarzeń oraz niedopuszczające do wstępu osób nieuprawnionych na teren chroniony (art. 2 pkt 5). Dodatkowo, wskazuje ona również formy w jakich ochrona jest realizowana. W myśl art. 3 są to m.in. bezpośrednia ochrona fizycznej stała lub doraźna oraz polegająca na stałym dozorze sygnałów przesyłanych, gromadzonych i przetwarzanych w elektronicznych urządzeniach i systemach alarmowych. Analiza działalności firmy Park Partner wskazuje, że prowadzona przez nią działalność odpowiada powyższym kryteriom. Według informacji dostępnej w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej[3], firma ta nie posiada wymaganej przepisami ustawy koncesji na prowadzenie działalności gospodarczej w obszarze ochrony osób i mienia. Oznacza to naruszenie art. 49 ustawy, co zagrożone jest karą grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat dwóch. Gdyby firma taką licencję posiadała, jej pracownicy z kolei narażaliby się na odpowiedzialność z art. 50, który przewiduję karę do 5 lat pozbawienia wolności za przekroczenie przez nich uprawnień (a więc także za stosowanie środków przymusu bezpośredniego innych niż dozwolone dla pracowników ochrony, takich jak blokady na koła).
Mamy nadzieję, że nasze rozważania pomogą w skutecznej walce z tym rekietem.
Jeśli ktoś chce się zmierzyć z tematem możemy pomóc: http://anuluj-mandat.pl/advice
Oczywiście w przypadku bezprawnych blokad można zadziałać po prostu tak:
[1] http://blokadynakola.blogspot.com/2013/04/blokady-na-koa-zgode-z-prawem.html
[2] https://www.youtube.com/watch?v=Be6-fkHfu70
[3] https://prod.ceidg.gov.pl/CEIDG/ceidg.public.ui/SearchDetails.aspx?Id=30b4bc3b-2daf-49f6-ac22-a3371e707498
Dla Anuluj-Mandat.pl mec.PNP
[1] https://prod.ceidg.gov.pl/CEIDG/ceidg.public.ui/SearchDetails.aspx?Id=30b4bc3b-2daf-49f6-ac22-a3371e707498
Do pobrania ciekawe stanowisko Policji w tej sprawie:
ER-263-14-518-13-MW polecenia z 2014.01. 22
Natomiast inną sprawą, choć też do rozegrania skutecznie, jest zmuszenie Straży Miejskiej do zdjęcia blokady i niezapłacenie mandatu: