Source: https://jaceksiwko.com/umowa-fotografa/
Timestamp: 2018-09-22 01:11:51
Legal References Found: art. 6
 art. 81
 art. 78
 art. 83
 art. 23
 art. 78
 art. 83

Document Content:
Umowa fotografa ślubnego • Jacek Siwko
Umowa z klientem to nie tylko kluczowy element naszej pracy, ale też najbardziej problematyczna kwestia „gnębiąca” fotografów. Wiemy coś na ten temat bo sami korzystaliśmy z umowy znalezionej w Internecie, z którą mieliśmy pewne „przejścia”:
spotykaliśmy się między innymi z masą uwag ze strony klientów, którzy chcieli wprowadzać w niej swoje „drobne zmiany„.
W pewnym momencie mieliśmy tego dość bo chcieliśmy po prostu zająć się fotografowaniem a nie ciągłym redagowaniem umów. Zwróciliśmy się wtedy o pomoc do specjalisty i od tego czasu skończyły się nasze problemy.
Ekspert o umowach fotograficznych:
Chcielibyśmy by skończyły się także i Wasze problemy z umową dlatego poprosiliśmy adwokata Bartosza Jankowskiego z Kancelarii Adwokackich UPLEGAL o udzielenie kilku praktycznych wskazówek fotografom (dla których umowy to „czarna magia”).
Umowa fotografa – co powinna zwierać?
Jacek Siwko: W Internecie krąży pełno różnych wersji „przykładowych umów dla fotografów” na co warto zwrócić uwagę jeśli korzysta się z takich gotowców (umowy z niepewnego źródła)?
Bartosz Jankowski: Niezależnie od tego, czy korzystamy z „gotowca” z Internetu, czy prosimy doświadczonego prawnika o wykonanie dla nas umowy, powinniśmy w pierwszej kolejności zastanowić się, czy taka umowa ustala wszystko, co dla stron jest ważne.
Czy dobrze oddane są obowiązki stron? Czy dokładnie wiemy co jest zamawiane? Czy wiemy co wolno fotografom, a o co powinni zadbać zamawiający?
Nie ma nic złego w korzystaniu z internetowych gotowców, jednak trzeba zawsze mieć na uwadze, że nie wiemy dla kogo, w jakich okolicznościach i kiedy one powstawały. Umowa która jest wyśmienita dla jednego fotografa może się okazać zupełnie nieprzydatna dla innego.
Z kolei umowa która stara się być jak najbardziej ogólna i uniwersalna może być „wybrakowana” dla tych fotografów, którzy spotykają się z bardzo konkretnymi problemami w swojej pracy. Innej umowy będzie potrzebował fotograf „z doskoku”, który swoje usługi świadczy sporadycznie, a innej fotograf zawodowy, który przyjmuje bardzo wiele zamówień od bardzo wymagających klientów.
Pamiętajmy też, że przepisy często się zmieniają. Fotografów obejmują przepisy wielu ustaw, a zmiana przepisów może spowodować, że dobrze przygotowana umowa sprzed kilku lat obecnie będzie nieaktualna. Przykładem może być chociażby zmiana przepisów dotyczących praw konsumentów pod koniec 2014 r.
Nawet jeżeli nie zlecamy sporządzenia umowy prawnikowi, warto udać się do prawnika z gotową umową i poprosić go, by ją zweryfikował. Taka porada prawna nie jest dużym wydatkiem, a może uchronić nas od poważnych problemów w przyszłości.
JS: Jeśli umowa fotografa miałaby zmieścić się na jednej stronie A4, co powinno się w niej wtedy znaleźć? (najważniejsze rzeczy):
BJ: Podstawowe kwestie to:
ustalenie przedmiotu umowy i terminu jego wykonania,
uzgodnienie warunków rozliczenia.
Uregulowanie tych zagadnień wystarczy – umowa będzie nadawała się do wykonania – jednakże nie polecam ograniczania się tylko do tych kwestii.
Poza tymi podstawowymi zagadnieniami warto jest uregulować:
reakcję na losowe wypadki
Rozbudowane umowy potrafią zniechęcać klientów, ale nie powinno to być powodem rezygnacji z istotnych postanowień, które mają zapewnić bezpieczeństwo obu stronom kontraktu. Krótka umowa niekoniecznie oznacza dobrą umowę.
Jeżeli pewne rzeczy opiszemy nieprecyzyjnie lub ogólnie, to mogą one stać się zarzewiem konfliktu z klientem w przyszłości. Zalecałbym raczej zadbanie o to, by jej postanowienia były czytelne i zrozumiałe dla stron. Można to osiągnąć np. za pomocą prostych postanowień i unikania nadmiernie sformalizowanego, prawniczego języka.
JS: Najczęściej umowy chronią głównie fotografów, a co z klientami, o czym nie można zapomnieć by klient czuł się bezpiecznie?
BJ: Zawodowy fotograf powinien przede wszystkim pamiętać, że występuje on jako przedsiębiorca w relacji z konsumentem. To oznacza, że istnieje szereg regulacji prawnych, które klienta chronią, np. przed szczególnie niekorzystnymi dla klienta postanowieniami umownymi (tzw. klauzule niedozwolone) lub dają mu pewne uprawnienia (np. prawo do odstąpienia od takiej umowy w 14-to dniowym terminie po jej zawarciu w przypadku umów zawieranych na odległość).
Bardzo ważne jest, by klient został dobrze poinformowany o swoich prawach i obowiązkach wynikających z umowy. Warto się upewnić czy klient wszystko dobrze zrozumiał, np. czy ma świadomość, że na pewne kwestie fotograf nie ma wpływu, albo że współdziałanie klienta z fotografem ma duży wpływ na jakość zdjęć. Pozwoli to uniknąć późniejszych nieporozumień.
JS: Odwieczny problem fotografów: zadatek czy zaliczka, które z nich wpisać do umowy?
BJ: Częstym problemem jest nierozróżnianie zadatku od zaliczki, tymczasem są to istotnie różniące się od siebie formy płatności.
Zaliczka jest po prostu wcześniejszą zapłatą części ceny, która po wykonaniu umowy będzie zaliczona na poczet płatności, a w przypadku niedojścia umowy do skutku – powinna być, co do zasady, zwrócona. Można powiedzieć, że zaliczka ma na celu kredytowanie przyjmującego zaliczkę – chodzi o to, by przyjmujący zaliczkę miał zwiększoną płynność finansową, dzięki czemu łatwiej mu będzie wykonać umowę.
Co do zasady zaliczki nie są sformalizowane i można zasady ich rozliczeń uregulować w umowie w taki sposób, by odpowiadały potrzebom stron. Należy jednak pamiętać, że przepisy dotyczące ochrony konsumentów uniemożliwiają zastrzeżenia, że zaliczka nie podlega zwrotowi. Takie postanowienie uznane byłoby za niedozwoloną klauzulę umowną. Oznacza to, że nie będzie ono miało żadnej mocy prawnej, a dodatkowo może narazić fotografa na kłopoty z UOKiK.
Oznacza to, że zaliczka w rzeczywistości w żaden sposób nie zabezpiecza wykonania umowy.
Taką funkcję ma właśnie zadatek. Polega on na tym, że klient wpłaca pewną przedpłatę, która przepada, gdy do wykonania umowy nie dojdzie z przyczyn leżących po stronie klienta. Jeżeli do wykonania umowy nie dojdzie z przyczyn leżących po stronie fotografa, zadatek będzie podlegał zwrotowi w podwójnej wysokości. Dzięki zadatkowi każda ze stron umowy ma zabezpieczenie, na wypadek gdyby z powodu drugiej strony do wykonania umowy nie doszło.
O ile w większości umów z przedsiębiorcami „królują” zaliczki – są bowiem dla przedsiębiorców bezpieczniejsze – o tyle w branży ślubnej zadatek jest znacznie częściej spotykany. Jest to zrozumiałe, bowiem w większości przypadków obu stronom umowy bardzo zależy, żeby do wykonania umowy doszło.
Jest to szczególnie istotne dla pary młodej, dla której niewykonanie umowy przez jednego z wykonawców może spowodować zepsucie jednego z ważniejszych dni w życiu. Przedsiębiorcom z branży również zależy na trwałości umowy, gdyż utrata zlecenia na krótko przed ślubem często oznacza, że na ten sam okres zlecenia już się nie znajdzie.
Zastrzegając zadatek można zmodyfikować zasady, jakimi on się rządzi – np. doprecyzowując kiedy fotograf może zadatek zatrzymać, kiedy musi go zwrócić w wysokości nominalnej a kiedy musi zwrócić go w podwójnej wysokości. Należy jednak być pod tym względem ostrożnym, wyraźnie niekorzystne dla konsumenta postanowienia mogą być bowiem uznane za klauzulę niedozwoloną.
JS: Para młoda mieszka za granicą, czy umowa na zdjęcia powinna być zgodna z polskim prawem czy kraju, w którym mieszkają nasi klienci?
BJ: Ustalenie prawa właściwego dla umowy jest kwestią dosyć skomplikowaną, uzależnioną od szeregu szczegółów. Istotne jest z jakiego kraju pochodzą nasi klienci – inne zasady będą dotyczyły klientów z krajów UE, a inne z krajów spoza UE. Istotne jest też to w jakim miejscu wykonana ma być sesja zdjęciowa.
W przypadku klientów z krajów UE znaczenie ma też, czy fotograf w ramach prowadzenia swojej działalności kieruje swoją ofertę do kraju, w którym miejsce zamieszkania mają klienci (może być to ustalane na podstawie m.in. informacji znajdujących się na stronie internetowej fotografa).
W przypadku klientów z UE, decydujące znaczenie ma art. 6 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) Nr 593/2008, zgodnie z którym prawem właściwym dla umowy będzie prawo właściwe dla miejsca zwykłego pobytu konsumenta, pod warunkiem że przedsiębiorca wykonuje swoją działalność gospodarczą lub zawodową w tym państwie, lub w jakikolwiek sposób kieruje taką działalność do tego państwa lub do kilku państw z tym państwem włącznie, a umowa wchodzi w zakres tej działalności.
Powyższe nie będzie jednak dotyczyło tych przypadków, w którym mimo że klienci pochodzą z zagranicy, to umowa ma być wykonana w innym państwie.
Wskazane rozporządzenie nie ma zastosowania do klientów pochodzących z krajów poza UE, jak również do klientów mających miejsce zwykłego pobytu w Danii. Każdy taki przypadek powinien być oceniany indywidualnie, w takim wypadku bowiem zastosowanie będą miały zarówno przepisy ustawy Prawo prywatne międzynarodowe z 4 lutego 2011 r., jak również umowy międzynarodowe pomiędzy Polską a innymi państwami.
JS: Czy każda zmiana ustaleń (np. zmiana lokalu, w którym odbywa się wesele) wymaga podpisywania nowej umowy, a może wystarczą ustalenia prowadzone np. przez pocztę E-Mail?
BJ: To zależy od treści samej umowy. Bardzo często umowy zawierają postanowienie, zgodnie z którym „wszelkie zmiany umowy wymagają formy pisemnej pod rygorem nieważności” lub podobne. Takie postanowienie komplikuje możliwość modyfikacji umowy w inny sposób, jak tylko w formie pisemnej. Dlatego warto przewidzieć w umowie które kwestie wymagają podpisania tzw. aneksu do umowy, a które można modyfikować na przykład poprzez korespondencję e-mail na wskazane w umowie adresy.
Jeżeli umowa w żaden sposób nie reguluje kwestii zmian w umowie, nie ma przeciwwskazań do dokonania zmiany ustaleń za pośrednictwem e-mail. Warto jednak zadbać o to, by obie strony miały świadomość dokonanych zmian w umowie. Jeżeli pewnych ustaleń dokonujemy ustnie, to ustalenia ustne powinny być potwierdzone e-mailem. Warto też uzyskać potwierdzenie otrzymania i zapoznania się z korespondencją e-mailową zmieniającą treść umowy. Powyższe uwagi dotyczące poczty elektronicznej mają też zastosowanie do innych środków komunikacji elektronicznej, które pozwalają na późniejsze odtworzenie treści oświadczeń stron (np. wymiana wiadomości na portalu społecznościowym).
JS: Czy umowa zawsze musi być pisana takim „sztywnym językiem”?
BJ: Nie ma potrzeby, by umowy były pisane sformalizowanym, sztywnym prawniczym językiem. Obowiązuje nas swoboda umów, a więc każda forma wyrażenia woli jest dopuszczalna – można zawrzeć umowę ustnie, można ją zapisać na barowej serwetce prostymi słowami.
Warto jednak mieć na uwadze, że język prawniczy jest tak lubiany przez prawników, bo jest bardzo precyzyjny. Jeżeli więc decydujemy się na sporządzenie umowy potocznym językiem, warto zadbać by jej postanowienia były bardzo jasne i wyraźne.
JS: NA ZDJĘCIACH Z REPORTAŻY ŚLUBNYCH POKAZUJEMY TAKŻE INNYCH LUDZI, A NIE TYLKO PARĘ MŁODĄ, KTÓRA WYRAZIŁA ZGODĘ NA WYKORZYSTANIE ICH WIZERUNKU. CO W TAKIM RAZIE Z SYTUACJĄ KIEDY NA ZDJĘCIACH NP. Z PRZYGOTOWAŃ LUB WESELA A NAWET ŚLUBU SĄ INNE OSOBY? CZY FOTOGRAFOWIE POWINNI ZGODNIE Z PRAWEM MIEĆ PODPIS KAŻDEJ Z TYCH OSÓB ZE ZGODĄ NA PUBLIKACJĘ ZDJĘĆ?
BJ: Wizerunek waszych klientów oraz ich gości ślubnych i weselnych jest chroniony na mocy art. 81 i art. 78 ust. 1 w zw. z art. 83 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (ochrona wizerunku) oraz na mocy art. 23 i 24 k.c. (ochrona dóbr osobistych, w zakres której wchodzi też ochrona wizerunku). Ochrona ta polega co do zasady na tym, że jeżeli chcecie rozpowszechniać czyjś wizerunek, to musicie uzyskać od tej osoby zgodę na takie rozpowszechnianie.
Od powyższej zasady istnieją następujące wyjątki:
Jeżeli sposób udostępniania przez was zdjęć nie stanowi rozpowszechniania.
Rozpowszechnianie to każda forma udostępniania zdjęcia w taki sposób, że nieokreślona i nieograniczona z góry liczba osób może mieć do niego dostęp. Oznacza to publikację na stronie internetowej, na Facebook lub w internetowej galerii, do której link jest udostępniony publicznie.
Nie jest rozpowszechnianiem natomiast rozpowszechnianie zdjęć w ramach galerii, do której link jest przekazany tylko konkretnym osobom i niemożliwy jest dostęp do galerii z innego źródła (np. poprzez link z innej strony) lub do której dostęp jest zabezpieczony hasłem. To samo dotyczy albumów ze zdjęciami, które zostały wydane konkretnym osobom (a nie np. wystawione do publicznego wglądu).
Jeżeli obraz osoby uwiecznionej na zdjęciu nie stanowi wizerunku.
Wizerunek to jest „zespół rozpoznawalnych cech fizycznych, umożliwiający identyfikację określonej osoby”. Oznacza to, że wizerunkiem są tylko takie cechy osoby uwidocznionej na zdjęciu, po których można rozpoznać kim ona jest. Jeżeli zrobicie zdjęcie mężczyźnie w czarnym garniturze, ale wykadrujecie ze zdjęcia głowę, albo będzie to zdjęcie bardzo niewyraźne, to prawdopodobnie nie będzie mowy o wizerunku w tym wypadku, bo taki mężczyzna będzie nierozpoznawalny. Rozpoznawalność nie musi jednak wynikać wyłącznie z samego zdjęcia, ale też z okoliczności jemu towarzyszących (np. innych zdjęć, opisów itp.).
Jeżeli rozpowszechnianie wizerunku danej osoby jest na mocy ustawy zwolnione z konieczności uzyskania zgody tej osoby.
Rozpowszechnianie wizerunku bez zgody dopuszczalne jest w przypadku:
osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych,
I to z ostatniego wyjątku wynika właśnie, że nie musicie prosić o zgodę na publikowanie wizerunku tych osób, które stanowią jedynie nieistotny szczegół zdjęcia. Oznacza to, że jeżeli robicie zdjęcie pary młodej (i para młoda jest na pierwszym planie tego zdjęcia), a w tle zdjęcia jest grupa gości weselnych, to o ile goście ci są tylko nic nieznaczącym elementem zdjęcia, to wtedy o zgodę na rozpowszechnianie tego zdjęcia ich prosić nie musicie. Jeżeli jednak konkretni goście weselni na takim zdjęciu są istotnym (np. ciekawym, wyjątkowym, znaczącym z artystycznego punktu widzenia) elementem tła zdjęcia, to nie stanowią oni już wtedy szczegółu.
Kryterium istotności można ocenić w ten sposób: gdyby tych osób w tle nie było albo pod osoby w tle podstawić inne osoby, które przyjęłyby inne pozy, to czy zdjęcie by się zmieniło w stopniu większym niż nieistotny? W szczególności czy straciłoby chociaż w niewielkim stopniu na wartości artystycznej? Jeżeli nie, to taka osoba w tle jest raczej nieistotna i nie trzeba się jej pytać o zgodę.
Szczególnie ostrożnym w tym względzie należy być w przypadku zdjęć pozowanych. Nawet jeżeli para młoda występuje na pierwszym planie, a goście weselni są w dużej grupie i w tle, to ich pozowanie niejako sugeruje, że są oni istotnym elementem zdjęcia. Granica w tym względzie jest trudna do uchwycenia, dlatego w razie wątpliwości, zawsze warto dla własnego bezpieczeństwa o zgodę poprosić – oczywiście o ile planujemy takie zdjęcia rozpowszechniać.
JS: JAKĄ FORMĘ POWINNA MIEĆ W TAKICH WYPADKACH ZGODA NA ROZPOWSZECHNIENIE WIZERUNKU?
BJ: Zgoda na rozpowszechnienie wizerunku nie musi być wyrażona w żaden szczególny sposób, w szczególności – nie musi być złożona w formie pisemnej. Z drugiej strony warto zadbać, by była udzielona w taki sposób, żeby później można było wykazać jej udzielenie. Nie ma przeciwwskazań, by taki dowód polegał na zeznaniach świadków, jednakże najlepsze są takie dowody, które jednoznacznie potwierdzają wyrażenie zgody (np. podpis, nagranie, mail, sms).
Niezbędne jest natomiast, by zakres zgody dotyczył wyraźnie tego, do czego wizerunek ma być wykorzystany: ze zgody musi wynikać, że osoba która ją wyrażała wiedziała na co się godzi. W waszym przypadku wyrażenie zgody na „umieszczenie wizerunku na stronie internetowej” powinno wystarczyć, jeżeli zdjęcie nie będzie eksponowane (np. jeżeli będzie umieszczone jako część publicznie dostępnej galerii). Jeżeli konkretne zdjęcie chcecie wyeksponować, to moim zdaniem powinno to znaleźć swój wyraz także w zgodzie danej osoby (np. w ramach zgody na wykorzystanie zdjęcia do celów marketingowych).
Przypominam, że zgodę zawsze można cofnąć. O ile w przypadku pary młodej cofnięcie zgody może mieć swój wymiar finansowy, coś takiego jest mało prawdopodobne w przypadku gości weselnych. Dlatego przy wykorzystywaniu zdjęć gości weselnych zalecam ostrożność – w szczególności wtedy, gdy dane zdjęcie chcielibyście eksponować, rozpowszechniać w celach marketingowych, przerabiać do celów reklamowych itd.
JS: CO GROZI NAM ZA ROZPOWSZECHNIENIE WIZERUNKU BEZ WYMAGANEJ ZGODY?
BJ: Jeżeli chodzi o roszczenia osób, których wizerunek był rozpowszechniany bez ich zgody, to mają one prawo dochodzić swoich praw na podstawie art. 78 ust. 1 w zw. z art. 83 ustawy o prawie autorskim. Osoba której wizerunek został wykorzystany bezprawnie może żądać, abyście:
podjęli czynności niezbędne do usunięcia skutków naruszenia (w takim wypadku musicie doprowadzić do usunięcia zdjęcia wszędzie tam, gdzie jest ono rozpowszechniane, nie tylko na waszej stronie, ale wszędzie gdzie się ono pojawiło na skutek rozpowszechnienia przez was);
złożenia oświadczenia w odpowiedniej treści i formie (przeważnie chodzi o stosowne publiczne przeprosiny);
zapłacili zadośćuczynienie za doznaną krzywdę osobie pokrzywdzonej lub na wskazany przez pokrzywdzonego cel społeczny.
Roszczenie o zadośćuczynienie należy odróżnić od roszczenia odszkodowawczego. Odszkodowanie ma wyrównać szkodę, a więc wylicza się co dana osoba realnie straciła i dochodzi od sprawcy szkody takiej kwoty. Zadośćuczynienie jest abstrakcyjne – sąd ocenia krzywdę i według własnego uznania ustala jaka kwota finansowa tę krzywdę zrekompensuje, przy czym w zależności od stopnia naruszenia i krzywdy sąd może przyjąć zupełnie różne kwoty za pozornie takie samo naruszenie.
W zależności od charakteru naruszeń, kwoty zasądzane przez sądy w ramach zadośćuczynienia w podobnych sprawach wahają się w granicach od zera do nawet kilkunastu tysięcy złotych (np. wykorzystanie wizerunku ludzi w filmie reklamowych umieszczonym w Internecie kosztowało firmę 3.000 zł od osoby, wykorzystanie wizerunku dziecka po okresie wygaśnięcia umowy na rozpowszechnianie wizerunku kosztowało jedną fundację 5.000 zł zadośćuczynienia, modelka za podobne rozpowszechnianie wizerunku w regionalnej kampanii reklamowej otrzymała 15.000 zł, ale z kolei ludzie wykorzystani w innej regionalnej kampanii reklamowej nie dostali zadośćuczynienia, bo nie wykazali że w ogóle ich ta kampania w jakikolwiek sposób krzywdziła – sądy więc podchodzą do tej sprawy różnie).
Z uwagi na sposób w jaki fotografowie ślubni wykorzystują zdjęcia, wątpliwe wydaje mi się zasądzanie znaczących kwot, ale każda sytuacja jest rozpatrywana indywidualnie i nie ma możliwości wskazania co fotografowi realnie grozi w przypadku takich roszczeń.
JS: NA ILE JEST PRAWDOPODOBNE BY KLIENT POZWAŁ FOTOGRAFA ARGUMENTUJĄC, ŻE PO PROSTU NIE PODOBAJĄ MU SIĘ ZDJĘCIA?
W treści umowy należy klientowi dobrze wyjaśnić na co się godzi. Warto wskazać, że praca fotografa wykonywana jest według pewnego standardu: wyznaczanego przez inne zdjęcia, które wykonuje i publikuje w ramach swojego portfolio.
Ten standard oraz to co fotograf uzgadnia z klientem to jest właśnie to, co wyznacza poziom jakości zdjęć, na podstawie którego można ocenić czy dany fotograf wykonał swoją pracę należycie, czy nie.
Nawet jeżeli zdjęcia odbiegają od standardów wyznaczonych przez portfolio, to należy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy nie wynikało to z np. warunków atmosferycznych lub złego oświetlenia, czyli rzeczy na które fotograf nie miał wpływu. W takiej sytuacji również nie ma mowy o niewłaściwym wykonaniu umowy.
Dlatego, o ile nie jest tak, że zdjęcia wyraźnie nie wyszły albo wyszły zupełnie w innym stylu niż normalnie (a klient sobie tego nie życzył), albo że zdjęcia zostały wykonane w sposób sprzeczny z jakimiś szczegółowymi ustaleniami z klientem, to ryzyko, że klient wygra sprawę w sądzie tylko na tej podstawie, że zdjęcia mu się nie podobają jest znikome.
To tyle jeśli chodzi o teorię. Teraz czas na praktykę. Mamy nadzieję, że porady naszego eksperta będą dla Was pomocne. Jeśli po lekturze czujecie, że sami nie poradzicie sobie z koniecznymi zmianami to polecamy bezpośredni kontakt z mecenasem Bartoszem Jankowskim z Kancelarii Adwokackich UPLEGAL.
Darek : 16:39 Marzec 12, 2016 Odpowiedz
Cześć! Dzięki za porady, bardzo się przydadzą. A czy macie jakieś doświadczenia z rozwiązaniem umowy ze strony klientów? Jak powinno to być załatwione formalnie? Pozdrawiam
Jacek Siwko : 11:52 Marzec 13, 2016 Odpowiedz
Hej Darku! Miło, że dalej śledzisz blog "Dla fotografów" :) Warunki rozwiązania umowy ze strony klientów określa dokładnie nasza umowa. Tylko raz zdarzył nam się przypadek, że para młoda odwołała ślub, szczerze mówiąc nie pytaliśmy ich o powód. Otrzymaliśmy informację, że ślub się nie odbędzie i tyle. Zadatek został na naszym koncie zgodnie z postanowieniami umowy, natomiast chcąc być w porządku wobec tej pary zaproponowaliśmy, że mogą wpłacony zadatek wykorzystać jako voucher na sesję ślubną/narzeczeńską/rocznicową w naszym wykonaniu.
Martyna i Rafał : 07:28 Kwiecień 27, 2016 Odpowiedz
Nasza umowa zawiera paragraf o wypadku/chorobie uniemożliwiającej nam wykonanie zlecenia - wtedy wyznaczenie zastępcy do akceptacji przez PM lub zwrot zadatku. Z wywiadu wśród fotografów wiem, że nie jest to popularny zapis.
Piotr : 16:31 Grudzień 4, 2017 Odpowiedz
Witam serdecznie. Dobre wskazówki. Szukałem pewnych detali prawnych w celu wdrożenia i odświeżenia mojej umowy i wpadłem na Twój artykuł Jacku. Przy okazji nasunęło mi się z ciekawości pytanie stricte techniczne dotyczące umowy. Kwestia dotyczy terminu oddania materiału i rozliczenia z parą przy przekładanym nie z winy fotografa termine sesji ślubnej. Przykładowo w umowie miałbym, że termin sesji ślubnej nie może przekroczyć 30 dni od daty uroczystości. Co jeśli przekroczy ? Jak zapisać to tak, aby nie przerażało Pary młodej w trakcie czytania umowy. Jeśli nie jest to tajemnicą :-) jak Ty rozwiązujesz ten problem ?