Source: http://www.dziennik.com/wiadomosci/artykul/kolejne-nagrania-politykow-po
Timestamp: 2018-02-20 02:00:55
Legal References Found: art. 129
 art. 135
 art. 133
 art. 129
 art. 135
 art. 231
 art. 276
 art. 129
 art. 231

Document Content:
Kolejne nagrania polityków PO - Nowy Dziennik - Polish Daily News - wydarzenia, informacje, wiadomości
Kolejne nagrania polityków PO
To kolejne nagrania kompromitujące byłego szefa MSZ Radosława Sikorskiego
Kolejne nagrania polityków PO Portal TVP Info opublikował nagraną rozmowę byłego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego i ówczesnego prezesa PKN Orlen, Jacka Krawca, z lutego 2014 roku. Spotkanie odbyło się w warszawskiej restauracji Sowa i Przyjaciele. Link: http://www.dziennik.com/wiadomosci/artykul/kolejne-nagrania-politykow-po
Portal TVP Info opublikował nagraną rozmowę byłego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego i ówczesnego prezesa PKN Orlen, Jacka Krawca, z lutego 2014 roku. Spotkanie odbyło się w warszawskiej restauracji Sowa i Przyjaciele.
W trakcie rozmowy poruszona została kwestia rafinerii Orlen Możejki, znajdującej się na Litwie. Jak czytamy w stenogramie rozmowy, Radosław Sikorski i prezes Orlenu krytykowali działania Litwy w sprawie rafinerii: "Siulam taki interes. Ja chcę wychować Litwinów, żeby zrozumieli, że sr...ie na Polskę nie jest za darmo" - mówił ówczesny szef MSZ i pytał, czy w sprawie rafinerii Orlen chciałby podjąć "jakieś ruchy". "Ruchów nie zacznę, dopóki mi się nie zgłosi…" - odpowiedział Jacek Krawiec. Mówił, że kupiec jest jeden, a jest to jest Igor Sieczyn, który zdaniem Jacka Krawca, jeszcze jak był wicepremierem Rosji, chciał Możejki kupić. "Tylko wtedy się wydarzył Smoleńsk, na rok się zawiesiły rozmowy. Po wznowieniu rozmów oni już kupili se rafinerię w Niemczech i we Włoszech i mieli w d.. Możejki" - powiedział prezes Orlenu. "Teraz, odkąd jest w Rosniefcie, a jest chyba półtora roku, nie podniósł tematu" - dodał Jacek Krawiec. "Więc tak jakby w ogóle nie byli zainteresowani. Ja się z nim umawiam na marzec w Moskwie, chciał żebym do Soczi przyjechał, ale nie chciało mi się tam za bardzo telepać. Mogę wybadać po raz kolejny, ale to jest takie trochę, wiesz, przychodzenie k...a, pomóżcie mi. No bo co ja go będę pytał, czy on chce…" - mówił na taśmie Jacek Krawiec.
W stenogramie na stronie TVP Info czytamy, że Radosław Sikorski miał wówczas zapytać: "A jakbyś go wpuścił na mniejszościowego?". Jacek Krawiec odpowiedział: "Oni zawsze mówili, że większościowy, tak? I wtedy odblokują rurę. Jeszcze za starych rozmów, bo teraz to wiesz, ja myślę, że oni nie są zainteresowani niczym. Oni znowu w basenie Morza Bałtyckiego zwiększyli moce przerobowe jednej rafinerii o pięć milionów ton. Oni mają w d..., oni zarżną Możejki" - powiedział Jacek Krawiec. "Czyli genialna strategiczna decyzja Wielkiego Prezydenta Lecha Kaczyńskiego" - skwitował Radosław Sikorski. "No tak, ale on jak ja mu mówiłem, jak byłem już w Orlenie, a on jeszcze żył, jak mu mówiłem, że to był błąd i w ogóle, to się…" - mówił Jacek Krawiec.
"Ale trzy głosy w Radzie Europejskiej i widzimy jak Litwa k...a z nami na dobre i na złe. Są tacy głupi ludzie. A prawda jest taka, że my naszą dobrą gotówkę wysłaliśmy, którą oni trzymają jako zakładnika" - powiedział Radosław Sikorski.
Orlen kupił litewską rafinerię w 2006 roku. Za rafinerię zapłacił ponad 2 miliardy 340 milionów dolarów. Była to wówczas największa polska inwestycja zagraniczna. W 2014 roku nie wykluczał jednak jej sprzedaży. Członek zarządu PKN Orlen mówił wówczas na posiedzeniu sejmowej komisji skarbu państwa, że od momentu nabycia Możejki tylko raz były rentowne. Było to w 2012 roku, kiedy spółka zarobiła 80 milionów dolarów. Jej łączne straty od 2007 roku wyniosły 26 milionów dolarów. Dostaw ropy do rafinerii nie prowadzono rurociągiem, lecz drogą morską, co podnosiło koszt jej działania. Tory kolejowe, które pozwalały na eksportowanie paliw, zostały zdemontowane przez koleje litewskie. Także stawki tamtejszego przewoźnika były o prawie połowę wyższe niż w Polsce. Obecnie - po podpisaniu polsko-litewskiego porozumienia - rafineria co roku przynosi około 250 milionów dolarów zysku. Właścicielem stu procent akcji przedsiębiorstwa jest Orlen.
13:18 07 sierpnia 2017 | 0
““Czyli genialna strategiczna decyzja Wielkiego Prezydenta Lecha Kaczyńskiego” - skwitował Radosław Sikorski.”
I dobrze skwitowal. Na polecenie Lecha Kaczynskiego Polska wyrzucila pieniadze w bloto, w ramach urojonej “polityki jagiellonskiej”.
17:05 07 sierpnia 2017 | 0
Obecnie - po podpisaniu polsko-litewskiego porozumienia - rafineria co roku przynosi około 250 milionów dolarów zysku.
Właścicielem stu procent akcji przedsiębiorstwa jest Orlen.
Nie udalo sie “kelnerowi z Londynu” sprzedac Możejki ruskim
“No tak, ale on jak ja mu mówiłem, jak byłem już w Orlenie, a on jeszcze żył, jak mu mówiłem, że to był błąd i w ogóle, to się…” - mówił Jacek Krawiec.
“Ale trzy głosy w Radzie Europejskiej i widzimy jak Litwa k…a z nami na dobre i na złe. Są tacy głupi ludzie. A prawda jest taka, że my naszą dobrą gotówkę wysłaliśmy, którą oni trzymają jako zakładnika” - powiedział Radosław Sikorski.
17:07 07 sierpnia 2017 | 0
TAK ANTYPOLSKIE K>U>R>W>Y WYPRZEDAC CHCIELI MOZEJKI !
Radosław Sikorski i prezes Orlenu krytykowali działania Litwy w sprawie rafinerii: “Siulam taki interes.
Ja chcę wychować Litwinów, żeby zrozumieli, że sr…ie na Polskę nie jest za darmo” - mówił ówczesny szef MSZ i pytał, czy w sprawie rafinerii Orlen chciałby podjąć “jakieś ruchy”. “Ruchów nie zacznę, dopóki mi się nie zgłosi…” - odpowiedział Jacek Krawiec.
Mówił, że kupiec jest jeden, a jest to jest Igor Sieczyn, który zdaniem Jacka Krawca, jeszcze jak był wicepremierem Rosji, chciał Możejki kupić.
13:30 08 sierpnia 2017 | 0
Jest zawiadomienie do prokuratury! Warszawska Gazeta w imieniu Polaków oskarża Radosława Sikorskiego !
Niniejszym w imieniu narodu polskiego oskarżam Radosława Tomasza Sikorskiego, syna Jana Sikorskiego i Jadwigi Sikorskiej z domu Paszkiewicz, urodzonego 23 lutego 1963 r., o to, że pełniąc ważne funkcje państwowe, sprzeniewierzył się interesom państwa polskiego, tj. o czyn z art. 129 Kodeksu karnego, jak również o wielokrotne znieważanie prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, czyli o czyn z art. 135 § 2 Kodeksu karnego.
Oskarżam Radosława Sikorskiego o to, że jako minister spraw zagranicznych sprzeniewierzył się swoim obowiązkom, a kierowany przez niego resort działał wbrew interesom Rzeczpospolitej Polskiej w porozumieniu z obcym państwem, skutkiem czego doszło do rozdzielenia wizyt władz państwa polskiego w Katyniu w kwietniu 2010 r.
Oskarżam Radosława Sikorskiego o istotnie zaniedbanie obowiązków i brak kontroli nad działaniem podległego mu resortu w sprawach dotyczących wizyty katyńskiej w 2010 r.
Radosławowi Sikorskiemu zarzucam, że swoimi działaniami wielokrotnie znieważył naród polski, tj. popełnił czyny, o których mowa w art. 133 Kodeksu karnego.
Oskarżam Radosława Sikorskiego o działanie zmierzające do istotnego obniżenia bezpieczeństwa militarnego Polski.
Wnoszę o postawienie Radosława Sikorskiego przed sądem powszechnym i orzeczenia wobec niego kar przewidzianych za ww. czyny przez Kodeks karny oraz inne ustawy obowiązujące w Rzeczpospolitej Polskiej.
Najbardziej szkodliwe dla Polski działania Radosław Sikorski podjął, pełniąc funkcję ministra spraw zagranicznych w latach 2007–2014.
Należy ustalić okoliczności, w których doszło do przywrócenia do służby dyplomatycznej i skierowania do Moskwy, w celu m.in. organizacji wizyty Lecha Kaczyńskiego, byłego komunistycznego szpiega Tomasza Turowskiego.
To działanie mogło mieć miejsce tylko za zgodą Radosława Sikorskiego, który albo świadomie poważnie naraził bezpieczeństwo Polski, albo istotnie zaniedbał swoje obowiązki, powierzając ważną misję osobie, która z uwagi na agenturalną przeszłość nie powinna być przyjęta do służby dyplomatycznej.
Radosław Sikorski dopuścił się kłamstwa na temat historii Polski, stwierdzając w dniu 16 kwietnia 2011 r., że nazywanie zbrodni katyńskiej „ludobójstwem” jest „polem do sporu”.
Odnotować też należy, że w 2009 r. opowiedział się za przyjęciem Rosji do NATO (30 marca 2009 r.), jak również postulował zwiększenie siły przywódczej Niemiec w Europie (29 listopada 2011 r.) W obu tych przypadkach, pełniąc ważne funkcje państwowe, działał na szkodę interesów państwa polskiego oraz międzynarodowych organizacji, do których Polska należy. Zachodzi więc podejrzenie, że popełnił czyn, o którym mowa w art. 129 Kodeksu karnego.
Radosław Sikorski stosował też mowę nienawiści wobec prezydenta Lecha Kaczyńskiego, dopuszczając się jego znieważenia, wobec czego zachodzi podejrzenie popełnienia przez niego czynu z art. 135 § 2 Kodeksu karnego.
Żądam podjęcia i przeprowadzenia śledztwa w związku z katastrofą w Smoleńsku w dniu 10 kwietnia 2010 r. Radosław Sikorski był wówczas ministrem spraw zagranicznych i to jemu podlegała ambasada RP w Moskwie, bezpośrednio odpowiedzialna za przygotowanie na miejscu oficjalnej wizyty Lecha Kaczyńskiego i polskiej delegacji. W związku z powyższym oskarżam Radosława Sikorskiego o niedopełnienie obowiązków jako ministra spraw zagranicznych, tj. o czyn z art. 231 Kodeksu karnego. W związku z organizacją wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu oskarżam Radosława Sikorskiego o kłamstwa na temat jej przygotowania i ukrywanie przez kierowany przez niego resort ważnych dokumentów w sprawie przygotowania tej wizyty, tj. o popełnienie czynu lub o dopuszczenie do popełnienia przez jego podwładnych czynu, o którym mowa w art. 276 Kodeksu karnego, który to czyn jest zagrożony karą grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat dwóch.
Z ujawnionych w kwietniu 2014 r. dokumentów wynika jednoznacznie, że wbrew własnym zeznaniom, Radosław Sikorski wiedział, że Lech Kaczyński chce pojechać na rocznicowe uroczystości do Katynia. Miał pełną świadomość, że przy organizacji wizyty Lecha Kaczyńskiego w Katyniu MSZ daje prymat oczekiwaniom Rosji nad wolą uczestniczenia w rocznicowych obchodach głowy państwa polskiego.
Co więcej, z ujawnionych dokumentów wynika, że kancelaria prezydenta nie była informowana o żadnych ustaleniach MSZ ze stroną rosyjską. Pełną odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponosi ówczesny szef tego resortu, Radosław Sikorski. Tym samym zachodzi podejrzenie, że Radosław Sikorski mógł popełnić czyn, o którym mowa w art. 129 Kodeksu karnego i jako osoba upoważniona do występowania w imieniu państwa polskiego w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją działał na szkodę Polski, co jest zagrożone karą pozbawienia wolności od roku do 10 lat.
Popełnienie tego czynu uprawdopodabniają działania Radosława Sikorskiego, podjęte lub zaniechane przez niego po 10 kwietnia 2010 r., w szczególności w związku z pozostawieniem na terytorium Rosji kluczowych dowodów w sprawie katastrofy. Zarzucam więc Radosławowi Sikorskiemu wielokrotne niedopełnienie obowiązków służbowych, tj. popełnienie czynu, o którym mowa w art. 231 Kodeksu karnego.
Jak ujawniły nagrania podsłuchów z restauracji Sowa i Przyjaciele, Radosław Sikorski za konsumpcję podczas swojego spotkania z Jackiem Rostowskim zapłacił służbową kartą kredytową kwotę 1 352,00 zł, a następnie twierdził, że spotkanie to miało charakter służbowy, chociaż zaprzeczyła temu rzecznik Platformy Obywatelskiej Małgorzata Kidawa-Błońska, która przyznała, że spożyta przez obu polityków kolacja miała charakter prywatnego spotkania. Tym samym zachodzi podejrzenie, że dokonał defraudacji publicznych środków finansowych.
Biorąc pod uwagę powyższe, domagam się również, aby prokuratura dokładnie prześledziła wszystkie operacje finansowe dokonane przy użyciu służbowej karty płatniczej, będącej w posiadaniu Radosława Sikorskiego podczas pełnienia przez niego funkcji publicznych. Istnieje bowiem podejrzenie, że niejednokrotnie używał jej do prywatnych celów. Wnoszę o sprawdzenie zgodności z prawem innych wydatków Radosława Sikorskiego w okresie pełnienia przez niego funkcji publicznych, w szczególności kwestii pobierania przez niego publicznych środków na finansowanie swoich podróży prywatnym samochodem.
Wnoszę o sprawdzenie okoliczności, w jakich na polecenie Radosława Sikorskiego doszło do wypłacenia jego znajomemu, Charlesowi Crawfordowi, kwoty ponad 250 tys. zł za „konsultowanie” przemówień Sikorskiego.
20:35 10 sierpnia 2017 | 0
Nie myślcie lemningi, że pisząc te jadowite i wulgarne komentarze pod adresem PiS, rządu i Prezesa jesteście anonimowi. Spisują wasze IP i już jutro będziecie odszczekiwać te kalumnie przy prokuratorze. Pamniętajcie, że wiele komentarzy bedzie ścigane z urzędu. Wasze miny, być może już jutro o 5 rano będą bezcenne. Ustaliliśmy, że obraźliwe komentarze na temat PiS-u, pochodzą z siedmiu adresów I.P. Obecnie ustalamy adresy domowe tych komputerów. Pamiętajcie !!! Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Mam nadzieję że część wpisów trafi do Prokuratury.