Source: https://prawonadrodze.org.pl/raport-z-monitoringu-sadu-rejonowego-w-plocku/?replytocom=56009
Timestamp: 2020-01-27 03:02:58
Legal References Found: art. 119
 art. 624
 art. 506
 art. 94
 art. 175
 art.20
 art. 96
 art. 96
 art. 36
 art. 183
 art. 183
 art. 78
 art. 96
 art. 2
 art. 42
 art. 6
 art. 129

Document Content:
Raport z monitoringu Sądu Rejonowego w Płocku | Stowarzyszenie Prawo na Drodze
← Referendum – Jasło, 8 lutego 2015 r.
Założenia do społecznego projektu ustawy o biegłych sądowych →
Raport z monitoringu Sądu Rejonowego w Płocku
Opublikowano 15 lutego 2015, autor: redakcja
1. Metryka sprawy
1. Sygnatury: postępowanie nakazowe II W 3501/14, postępowanie zwyczajne II W 2568/14
2. Postępowanie: sprawa o wykroczenie (tryb nakazowy oraz zwyczajny).
3. Oskarżyciel: Straż Miejska w Mirosławcu.
4. Zarzut: niewskazanie na żądanie uprawnionego organu, komu powierzono pojazd w oznaczonym miejscu i czasie (art. 96/3 k.w.).
5. Składy orzekające: w postępowaniu nakazowym: SSR Katarzyna Sikorska, postępowanie zwyczajnym: SSR Andrzej .Żywczyński
Przedmiotem postępowania było rozpatrzenie wniosku o ukaranie, jaki złożyła Straż Miejska w Mirosławcu (SM.5520.1.4903.2014.WŁ.Z z dnia 15 września 2014 r.). Sprawa miała swój początek w dniu 24 lipca 2014 r., kiedy to fotoradar Fotorapid CM umieszczony na stacjonarnym maszcie w miejscowości Piecnik przy drodze krajowej nr 10 (pikietaż ~135.0) zarejestrował rzekome wykroczenie, polegające na przekroczeniu dozwolonej prędkości. Właściciel od początku kwestionował prawidłowość pomiaru oraz uprawnienia Straży Miejskiej w Mirosławcu do żądania od niego wskazania, komu powierzono pojazd, gdyż fotoradar był umieszczony wbrew przepisom przy drodze krajowej poza obszarem zabudowanym.
Zdjęcie: Google StreetView
Obwiniony korzystał z generatora wniosków zamieszczonego na stronie 3Obieg (Tomasz Parol) kierując do Straży Miejskiej w Mirosławcu wnioski o umorzenie postępowania, jednakże ta formacja nie zareagowała na nie i skierowała do Sądu Rejonowego w Wałczu wniosek o ukaranie.
Po wydaniu wyroku nakazowego przez Sąd Rejonowy w Wałczu i wniesieniu przez obwinionego w ustawowym terminie sprzeciwu, Sąd Rejonowy w Wałczu złożył wniosek do Sądu Okręgowego w Koszalinie o przekazanie sprawy do rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Płocku. Sąd Okręgowy w Koszalinie w dniu 25 listopada 2014 r. postanowieniem V Ko 1422/14 przekazał sprawę do rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Pile (błąd, nastąpiło potem sprostowanie, ze chodziło o Sąd Rejonowy w Płocku).
Czy Straż Miejska w Mirosławcu mogła ujawnić wykroczenie niewskazania, komu powierzono pojazd, rozpoczynając procedowanie sprawy na podstawie pomiaru prędkości dokonanego przez fotoradar, który był ustawiony w miejscu, w którym strażom nie wolno korzystać z urządzeń rejestrujących? To zagadnienie powinien zbadać Sąd, ale czy tego dokonał?
3. Organizacja w postępowaniu zwyczajnym
a) Terminowość
Rozprawa odbyła się w dniu 10 lutego 2015 r. – w zaplanowanym terminie. Na rozprawę przewidziano pół godziny czasu, rozpoczęcie rozprawy zaplanowano na godz. 9:00. Wezwano obwinionego, oskarżyciel publiczny nie stawił się, sprawa została wywołana z niewielkim opóźnieniem i zakończyła przed godziną 9.25.
b) Warunki lokalowe
Sala rozpraw nr 5 jest średniej wielkości, są wydzielone miejsca dla stron oraz odpowiednia ilość miejsca w ławkach dla publiczności.
c) Realizacja zasady jawności postępowania
Nie utrudniano publiczności uczestnictwa w rozprawie, poza pytaniem o charakter obecności nie dokonano innych czynności (np. legitymowania, wpisu do protokołu danych osobowych publiczności). Obwiniony ani publiczność nie wnosiła o rejestrację rozprawy za pomocą obrazu lub dźwięku. Rozprawa odbyła się jawnie.
4. Przebieg postępowania
Oskarżyciel załączył do wniosku o ukaranie całą korespondencję, jaka była wymieniana pomiędzy SM w Mirosławcu a obwinionym. Na rozprawie Sąd zadał jedynie krótkie pytania podsądnemu, co miało chyba mieć charakter złożenia wyjaśnień.
5. Orzeczenia
a) Wyrok nakazowy z dnia 13 października 2014 r. Sąd uznał obwinionego za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu oraz wymierzył karę grzywny w wysokości 100 zł. Na podst, art. 119 k.p.w. w zw. z art. 624 § 1 k.p.k. zwolnił obwinionego od obowiązku ponoszenia kosztów postępowania przejmując je na rachunek Skarbu Państwa. Od w/w wyroku wniesiony został sprzeciw.
b) Wyrokiem z dnia 10 lutego 2015 r. Sąd uznał winę obwinionego, wymierzył mu grzywnę w wysokości 100 zł, obciążył kosztami postępowania w kwocie 100 zł oraz opłatą sądową w wysokości 30 zł.
6. Uzasadnienie wyroku
Wyrok nakazowy z dnia 2 grudnia 2013 r. nie zawiera uzasadnienia. Sąd stwierdził jedynie, że „uznaje obwinionego za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu”.
Wyrok z dnia 10 lutego 2014 r. na obecnym etapie został uzasadniony ustnie. Obwiniony zwróci się o sporządzenie pisemnego uzasadnienia.
Sąd Rejonowy w Płocku stwierdził w ustnym uzasadnieniu, iż podstawą wyroku skazującego jest brak wskazania na żądanie SM w Mirosławcu, komu właściciel powierzył do użytkowania pojazd w oznaczonym miejscu i czasie. Wyrok jest nieprawomocny.
7. Zgodność protokołów z przebiegiem rozprawy
Nie badano.
8. Ocena merytoryczna
Niniejsza sprawa została wpierw skierowana do postępowania nakazowego. Zgodnie z obowiązującym prawem, orzekanie w postępowaniu nakazowym może nastąpić jedynie wówczas, gdy okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości (art. 93 § 2 kpow). Tymczasem, wśród materiałów dowodowych nadesłanych przez oskarżyciela, znajdowała się obszerna korespondencja, w której obwiniony od początku kwestionował prawo Straży Miejskiej w Mirosławcu do żądania wskazania, komu powierzył pojazd.
Decyzję Prezesa Sądu Rejonowego w Wałczu, że okoliczności czynu nie budzą wątpliwości, i skierowanie jej do postępowania w trybie nakazowym, uznać należy za decyzję przynajmniej kontrowersyjną.
W postępowaniu nakazowym sędzia Katarzyna Sikorska, dysponując zasługującym na znacznie szersze i wnikliwe zbadanie sprawy, wydała wyrok skazujący.
W ocenie SPnD wyrok wydany w postępowaniu zwyczajnym przez SSR Andrzeja Żywczyńskiego również nastąpił bez dokładnego rozpoznania wszystkich aspektów i wątpliwości w sprawie.
9. Realizacja prawa do obrony
Sąd utrudniał lub wręcz uniemożliwiał obwinionemu na rozprawie korzystanie z prawa do obrony w pełnym zakresie:
1. Przewodniczący nie poinformował przed rozpoczęciem przewodu o treści art. 506 § 5 kpk w zw. z art. 94 § 1 kpow, tj. prawie do cofnięcia sprzeciwu i uprawomocnienia się wyroku nakazowego;
2. Przewodniczący, wbrew obowiązkowi, nie poinformował podsądnego o wynikających z art. 175 § 1 kpk w zw. z art.20 § 3 kpow jego prawach do składania wyjaśnień lub odmowy udzielania odpowiedzi na poszczególne pytania lub wyjaśnień w ogóle, nie zapytał, czy obwiniony przyznaje się do zarzucanego czynu i czy chce złożyć wyjaśnienia.
3. Przewód był prowadzony w sposób uniemożliwiający zorientowanie się, na jakim etapie on jest. Przewodniczący nie zapytał strony, czy istnieją jakieś wniosku dotyczące samego postępowania. Tymczasem obwiniony miał przygotowane dwa pisemne wnioski o umorzenie postępowania. Zdezorientowany złożył je w momencie wydania polecenia opuszczenia sali, czyli mówiąc kolokwialnie „rzutem na taśmę”;
4. Przewodniczący nie poinformował o otworzeniu przewodu ani jego zamknięciu, po złożeniu wniosków o umorzenie poprosił podsądnego o opuszczenie sali, a po powrocie, nie informując o zajętym co do wniosków stanowisku, rozpoczął bezpośrednio odczytywanie wyroku, przez co uniemożliwił złożenie trzeciego wniosku o powołanie biegłego.
5. Sąd sposobem prowadzenia rozprawy – napastliwy i wrogi ton, agresywna komunikacja niewerbalna, itp., wręcz zastraszył podsądnego, powodując na skutek olbrzymiego stresu jego rezygnację z działań zaplanowanej obrony.
10. Ocena bezstronności Sądu
Sędzia Katarzyna Sikorska wykazała się brakiem bezstronności, mając na celu wyłącznie skazanie obwinionego. Uznała z bezsporne okoliczności czynu i winę obwinionego, bez odpowiednio wnikliwego zbadania sprawy.
Sędzia Andrzej Żywczyński również wykazał się brakiem bezstronności, swoim zachowaniem uniemożliwiał obwinionemu prawo do obrony, prowadził rozprawę w sposób nie dążący do wyjaśnienia wszelkich istotnych okoliczności sprawy.
11. Kultura prowadzenia sprawy
Postępowanie nakazowe nie podlega ocenie, gdyż toczyło się w trybie niejawnym.
Natomiast w postępowaniu zwyczajnym sędzia Andrzej Żywczyński wykazał się znacznym stopniem arogancji w stosunku do obwinionego, chociaż ten znalazł się w sytuacji dla siebie wyjątkowo stresującej, zachowywał się bardzo kulturalnie i skromnie. Główne zarzuty to:
1. Obwiniony na wstępie chciał uchylić się na odpowiedź o wysokość zarobków, lecz u sędziego wywołało to atak złości. Na kolejne stwierdzenia podsądnego, że chce skorzystać z przysługujących praw i uchylić się od odpowiedzi na to pytanie, ze strony sędziego padały następujące uwagi:
„Pan mnie chyba nie rozumie – jak ja panu każę udzielić odpowiedzi, to pan ma to robić”,
„następny, co się naoglądał telewizji”,
2. Kiedy obwiniony zapytał, dlaczego ma obowiązek udzielić odpowiedzi usłyszał, że Sąd w ten sposób ustala jego dane personalne. Podniesiona wtedy słuszna uwaga obwinionego, że dane personalne to np. imię, nazwisko, adres, a w zbiór tych danych nie wchodzi informacja o osiąganych dochodach, wywołała wręcz atak słownej furii ze strony sędziego – lekko podnosząc i nachylając się nad stołem w stronę sali podniesionym głosem poinformował, że Sąd może takie dane uzyskać po zapytaniu Urzędu Skarbowego, ale nie będzie tego robił, bo on każe podać i tak ma być. Pod taką presją podsądny podał w końcu orientacyjną wysokość miesięcznych zarobków.
3. Sędzia nie poinformował, że obwiniony może cofnąć do rozpoczęcia przewodu sprzeciw, wtedy wyrok nakazowy się uprawomocni i rozprawa się nie odbędzie.
4. Sędzia nie poinformował, że rozpoczyna przewód sądowy, tylko nagle po ustaleniu danych osobo-poznawczych nakazał odczytanie wniosku o ukaranie przez protokolantkę, a kiedy ta skończyła od razu zadał pytanie obwinionemu „Czy udzielił pan odpowiedzi straży, komu powierzył pojazd”. Gdy po chwili zmieszany podsądny spytał, czy przewód sądowy się już rozpoczął, usłyszał, „No tak”.
5. Kiedy obwiniony chciał udzielić szerszej odpowiedzi na pytanie, czy nie wskazał użytkownika auta na wezwanie straży miejskiej, sędzia natychmiast mu przerwał i poinformował „Pan ma mi udzielić tylko odpowiedzi tak lub nie, jasne? Pytam wiec jeszcze raz – udzielił pan takiej odpowiedzi czy nie?”
6. Po otrzymaniu odpowiedzi „nie”, Przewodniczący poinformował, że to wszystko, co chciał wiedzieć. Obwiniony widząc, ze sędzia chce zamknąć przewód w ostatniej chwili poinformował, że chce złożyć dwa wnioski o umorzenie postępowania ze względu na brak skargi uprawnionego oskarżyciela. Sędzia poinformował ,że on widział wnioski (wygenerowane z 3Obiegu i wpięte do akt) i nie ma sensu ich składać. Podsądny poinformował, że są to inne wnioski – pierwszy, że pomiarów dokonywano z przekroczeniem uprawnień, a drugi – że straży nie przysługują prawa oskarżyciela publicznego z art. 96/3 kw. Sędzia wtedy pozwolił położyć wnioski na stole i nakazał opuszczenie sali.
7. Po dwuminutowej przerwie protokolantka wywołała obwinionego, po jego wejściu i zajęciu miejsca sędzia natychmiast rozpoczął odczytywanie wyroku – bez poinformowania, jak ustosunkował się do złożonych wniosków, bez informacji o zamknięciu przewodu.
8. Po ogłoszeniu wyroku sędzia udzielił krótkiego uzasadnienia – stwierdził, że oskarżony miał bezwzględny obowiązek wskazać, kto dysponował pojazdem w chwili popełnienia rzekomego wykroczenia oraz odniósł się do jednego (? nie wiadomo, czy z akt, czy złożonego na rozprawie) z wniosków – o braku uprawnień oskarżycielskich straży z art. 96/3 kw. Poinformował, że były różne interpretacje i stanowiska sądów powszechnych, ale po podjęciu w ub. roku przez skład 11 sędziów Sądu Najwyższego uchwały i ustanowieniu normy (obowiązującej wyłącznie składy SN), że strażom przysługują uprawnienia oskarżycielskie, takie same stanowiska przyjmą sądy niższej rangi. Poinformował także, że obwinionemu przysługuje prawo do złożenia wniosku o pisemne uzasadnienie wyroku i złożenia apelacji do Sądu Okręgowego w Płocku.
9. Kiedy podsądny poinformował, że z powodu nie informowania o etapach przebiegu rozprawy nie zdążył złożyć jeszcze jednego wniosku (uzależniał to od decyzji w stosunku do dwóch poprzednich wniosków, a tej sędzia po powrocie obwinionemu nie przedstawił, jak wspomniałem natychmiast rozpoczął odczytywanie wyroku) sędzia znowu z wyjątkową napastliwością, wręcz agresją, stwierdził, że to nie jest spotkanie towarzyskie i są zasady, których obwiniony ma przestrzegać, po czym znowu unosząc się lekko nad stołem skierował uwagę „Ja poinformowałem, co może pan zrobić, i teraz nie pytam, czy pan to wie, tylko czy to, co powiedziałem, jest dla pana zrozumiałe, JASNE?” Obwiniony wtedy zaczął wypowiedź, że przecież straż miejska dokonywała pomiarów w miejscu niedozwolonym, ale sędzia przerwał „Pan mnie nie zrozumiał, proszę nie dyskutować, ja pytałem, czy to, co powiedziałem, jest JASNE? Czekam na odpowiedź” Kiedy obwiniony powiedział „Tak”, usłyszał „Na tym kończę dyskusję, do widzenia”.
10. W czasie całej rozprawy sędzia w ogóle nie sprawdzał, co notuje protokolantka, czy nadąża z zapisem, czy właściwie odwzorowuje przebieg przewodu i wypowiadane treści.
W ocenie SPnD sędzia zachowywał się wyjątkowo arogancko i napastliwie wobec obwinionego, od samego początku dążył do zastraszenia go i zmuszenia do bezwzględnego podporządkowania się apodyktycznym decyzjom Przewodniczącego. Widoczne było, że wyrok zapadł, zanim podsądny wszedł na salę (w ogóle to między nakazem opuszczenia sali a powrotem i natychmiastowym odczytywaniem z kartki wydrukowanego wyroku minęły około 2 minuty – czy w tym czasie sąd mógł wnikliwie zapoznać się z wnioskami, przeanalizować jeszcze aspekty sprawy, przytoczone we wnioskach przepisy, wydać wyrok i go wydrukować?).
12. Ocena końcowa (skala 0-10)
Sędzia Katarzyna Sikorska:
merytoryczność – 1
bezstronność – 0
kultura prowadzenia sprawy – nie oceniano
Sędzia Andrzej Żywczyński:
merytoryczność – 5
bezstronność – 2
kultura prowadzenia sprawy: – 0
W opinii SPnD SSR Andrzej Żywczyński nie posiada wystarczających predyspozycji do wykonywania zawodu sędziego. SPnD złoży w tej sprawie zawiadomienie do Prezesa Sądu Okręgowego. Niezależnie od decyzji praca sędziego Andrzeja Żywczyńskiego będzie w dalszym ciągu monitorowana przez SPnD.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bezstronność sądu, Fotoradary, Monitoring sądów powszechnych, Straż gminna (miejska). Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
46 odpowiedzi na Raport z monitoringu Sądu Rejonowego w Płocku
15 lipca 2015 o 22:56
Mam też do czynienia z fotoradarową mafią z zachodniopomorskiego. Otóż straż w Karnicach próbowała za pośrednictwem straży miejskiej w moim mieście zamieszkania wręczyć mi list. Odmówiłem odbioru. Skutek był taki, że wysłano wniosek o ukaranie. Oczywiście sąd nakazał mi zapłacić 380 zł. za rzekome niewskazanie sprawcy wykroczenia. Złożyłem sprzeciw. Efektem tego było wezwanie na rozprawę, która ma się odbyć w sierpniu`15. Oczywiście nie mam zamiaru jechać ponad 500 km na jakieś absurdalne sprawy. Co mogę zrobić? Proszę o dobre rady. Niestety, w tym ohydnym państwie nie da się uczciwie żyć, a szczególnie płacic na nie podatki!!!
16 lipca 2015 o 00:46
Można było spróbować przenieść sprawę do sądu znajdującego się w pobliżu Pańskiego miejsca zamieszkania. Być może jeszcze jest to możliwe. Proszę zapoznać się z art. 36 Kodeksu postępowania karnego (który ma zastosowanie także w sprawach o wykroczenia) i napisać do sądu odpowiedni wniosek. Szansa na przeniesienie sprawy będzie większa, jeśli wraz z takim wnioskiem załączy Pan wnioski dowodowe o przesłuchanie świadków, którzy mieszkają blisko Pańskiego miejsca zamieszkania.
Znane mi jest całkiem sporo przypadków, gdy sądy przychylają się do takiego wniosku.
Nota bene – w związku z wejściem w życie nowej procedury – gdy oskarżyciela zabraknie na rozprawie (a na pewno zabraknie), Pańskie szanse wygrania meczu “na własnym boisku”, wzrosły by niebotycznie.
19 kwietnia 2015 o 11:42
Takich przykladów bezprawia jest cale mnostwo. Kazda tego typu instytucja w tym kraju jest po to aby rabowac obywateli i kryc inne z calej tej mafijnej organizacji (ku*** ku**** lba nie urwie).
Przyklad z Zabrza/Gliwic:
– SM Zabrza – fotoradar – odmowa skladania zeznan przez rzekomego obwinionego – a SM kieruje sprawe do Sadu skladajac falszywe zeznania w notatce urzedowej jakoby podejrzany przyznal sie do winy i odmowil przyjecia mandatu – straznik Katarzyna Świątkowska – gdyz inaczej formalnie nie mogliby wystapic z wnioskiem o ukaranie do Sadu – brak uprawionego oskarzyciela publicznego.
– SR Zabrze – SSR Magdalena Sikorska – wyrok nakazowy
– SR Zabrze – SSR Beata Badura – wyrok skazujacy (po wniesieniu sprzeciwu)
– SO Gliwice – SSO Krzysztof Ficek – wyrok skazujacy (po apelacji)
– RPO – Izabela Emma Kikolska (Główny Specjalista) oraz Jan Malinowski (Naczelnik Wydziału ds. Postępowanie Sądowego) – nie widzi podstaw wniesienia kasacji (po wniosku o skierowanie do kasacji)
– PG – Anna Adamiak (prokurator Prokuratury Generalnej) – rowniez nie widzi podstaw wniesienia kasacji
– Prokuratura Zabrze – Agata Pawula-Witulska – umarza postepowanie (skarga na straznikow)
raczej bez polskiego majdanu sie nie obejdzie …
moze redakcja zainteresowalaby sie tymi instytucjami mafijnymi w Zabrzu i Gliwicach ?
23 lutego 2015 o 11:06
Wg informacji od obwinionego w tej płockiej, monitorowanej sprawie, protokół z przebiegu praktycznie kompletnie nie odwzorowuje tego, co na sali się toczyło – wg protokołu sprawa przebiegła gładko, bez nerwów, wyrok zapadł ku uciesze strony, po prostu wzór konspekt sprawy sądowej. Szykowany jest wniosek o sprostowanie, sędzia dostanie chyba czkawki.
Tu przypomina mi się Anioł z Alternatywy 4 i przekazywane przez niego stanowisko tow. Jana Winnickiego “Powiedział, że z góry akceptuje wszystkie wyniki naszych demokratycznych wyborów – oczywiście o ile będą zgodne z naszymi oczekiwaniami…”
18 lutego 2015 o 22:38
Sytuacja sądzonego była tak poważna, bo chamstwie sędziego, iż mógł wstać i wnieść o wyłączenie sędziego, motywując, iż zgłasza “po rozpoczęciu przewodu sądowego” gdyż przyczyna wyłączenia stała się jasna po ostatnich minutach rozprawy (dopiero). Farse by przerwało… I tak już więcej nie mógł stracić… ? Co Redakcja na to ?
18 lutego 2015 o 22:44
O wyłączeniu sędziego decyduje jego kolega z tego samego wydziału. To ten sam kolega, którego w innej sprawie chciano wyłączyć, i którego uratował ten sędzie, którego teraz chcemy wyłączyć.
Kumasz te przepisy kolego?
19 lutego 2015 o 18:38
takie rzeczy się zdarzają…
Tu np. podobno żona prokurator nadzoruje męża policjanta 🙂
http://wlkp24.info/aktualnosci/10838,remigiusz-k-wciaz-w-areszcie.html
17 lutego 2015 o 18:49
@Wojtek: zdjęcie jest ze Google StreetView. Na tym zderzaku żółtej ciężarówki jest znak wodny “2013 Google” zatem fotka jest z przed obowiązywania żółtych fotoradarów.
17 lutego 2015 o 11:46
Moje trzy grosze do zamieszczonego artykułu i ewentualnej apelacji.
Sprawa miała swój początek w dniu 24 lipca 2014 r.
Od lipca 2014 obowiązuje przepis, że fotoradar ma być pomalowany na żółto. Wg zamieszczonej fotki na żółto jest pomalowany sam masz.
unitral pisze:
16 lutego 2015 o 20:08
A co w przypadku jeśli mam auto firmowe i wskaże 10 potencjalnych kierowców, bo nie mam obowiązku rejestrowania kto i kiedy prowadził mój pojazd?
A jeśli prowadzę auto matki, a ona wskaże mnie i siostrę (oboje z siostrą mieszkamy poza polską – wymeldowani z pl), czy sąd może ją skazać za błędne wskazanie? Czy będzie nas wzywał i zwróci koszty dojazdu w jedną stronę ponad 1000km i noclegu?
16 lutego 2015 o 21:37
Takie pytania powinien sobie postawić ustawodawca zanim napisał takie durne przepisy prawa jakie napisał. Problem w tym, że ustawodawca pisze przepisy, które nie będą go obowiązywać, więc może napisać dowolną bzdurę.
Tych bzdur jest zresztą sporo więcej. Przykładowo takie przymusowe OC kierowcy jest obliczane nie wg historii jazdy kierowcy, lecz wg “pojemności silnika” jego pojazdu.
Jest to giga-kretyństwo nie tylko w skali Polski ale większości tzw “cywilizowanego świata”. Idąc tym tropem można by stworzyć “prawo”, wg którego za przekroczenie prędkości byłby karany…sam pojazd, a to odkręceniem jednego koła lub spuszczeniem powietrza z koła przez co poruszałby się już zdecydowanie wolniej:)
Dlaczego uchwalono takie “prawo” jest dla mnie całkowicie jasne – miało ono służyć określonej grupie ludzi. Niestety (czy “stety”), tak jak w przypadku słynnych “darowizn” do korzystania z tego “prawa” zarezerwowanego dla wtajemniczonych dorwali się zwykli “prole”, więc nawet sam Grześ Kołodko wyzwał uczciwych podatników korzystających z prawa do odliczenia darowizny “oszustami podatkowymi” – tak teraz uczciwych kierowców korzystających z przepisów prawa nazywa się oszustami i “bandytami wiozącymi śmierć”.
To całe “państwo prawa” i jego funkcjonariuszy “prawych inaczej” należy czym prędzej wysłać na śmietnik historii.
16 lutego 2015 o 14:52
Cytat z BB: To oskarżyciel jest od udowadniania winy a nie oskarżony od udowadniania niewinności.
A jaka jest smutna rzeczywistość każdy widzi. I ludzie pokroju liścia klonowego tego zajadle bronią.
@Klonowy liściu
Twoja logika wygląda tak, ze jesli obywatel miał na 75/50km/h to ma płacić i już.
Nie wazne, że fotoradar był, źle ustawiony, nie wazne, że sraż niema uprawnień do ujawnienia wykroczeń w danym miejscu, nie ważne że obywatel nie wie kto prowadził pojazd pół roku wcześniej, nie ważne, że sąd mając wątpliwości skazuje obywatela, nie ważne, że “w razie nie dających się wyjaśnić wątpliwości, decyzja musi być na korzyść oskarżonego”.
Generalnie całkowity proces łamania kręgosłupa obywatelowi niezgodnymi z prawem środkami, nękanie go pismami, ciąganie po sądach jest w porządku tylko dlatego, że przekroczył prędkość o 25km/h? Cel, czyli złupienie obywatela, uświęca środki? Legalnie czy nielegalnie, po trupach do celu. Sąd przyklepie. Obywatel ma prawo do obrony i ma prawo do ochrony własnej rodziny, jak i może wskaząc potencjalnie kilka osób , które miały dostęp do samochodu w danym czasie, szczególnie gdy mamy współwłaścicielstwo pojazdu. Jak oskarżyciel nie wie kto prowadził, to niech się dowie a jak nie chce się dowiedzieć to niech zleci to sędziemu. Jak obywatel poda 2 osoby co mogły prowadzić to niech oskarzyciel ustali która z nich prowadziła. To oskarżyciel jest od udowadniania winy a nie oskarżony od udowadniania niewinności.
16 lutego 2015 o 21:14
Rozmowa z @klonowym liściem to jest taka rozmowa jak ze ślepym o kolorach lub z głuchym o koncercie w filharmonii. Facet jest kompletnie niereformowalny i nieuleczalny. Jedyne co go może uleczyć to przesyłka z SM/SG z fotką (lub bez) jego auta oraz quizem do wypełnienia. Ewentualnie fotka z jakiegoś fotopstryka ITD z podwojoną na skutek odbicia prędkością , przykładowo 110 km/h w terenie zabudowanym przy ograniczeniu do 50 km/h za co oprócz srogiej grzywny będzie zabrane prawko jaśnie pana @klonowego liścia, który oczywiście wg swojego mniemania będzie niewinny. Oczywiście tę swoją “niewinność” będzie sobie mógł w swoje własne 4 litery wsadzić, bo na więcej nie będzie go stać. Takiej sytuacji jak mnie spotkała to nawet jaśnie panu @klonowemu liściu nie życzę, bo nie wiem, czy by ją przeżył.
A po chrześcijańsku nikomu przedwczesnego zejścia z tego łez padołu nie życzę…
Natomiast życzę panu @klonowemu liściu, aby oprzytomniał.
Istnieje duże prawdopodobieństwo, że facet o tej ksywie jest po drugiej stronie barykady, dlatego tak śpiewa jak śpiewa. Ale wtedy jest tym bardziej niegodziwy.
16 lutego 2015 o 23:17
Poświęcajcie czas sprawie. Nie jestem wart takiego zaangażowania. A sprawa TAK!
Dajcie mi pisemny immunitet na 1 (słownie JEDEN) post bez cenzury a odpisze Panu Krzysztofowi w tym samym tonie. Nie używając słów wulgarnych i tych wszystkich chwytów dla uprzywilejowanych.
17 lutego 2015 o 11:44
Ależ nikt nie używa słów wulgarnych tylko dosadnie pisze co na dany temat myśli.
Każdy dyskutant na tym Forum ma prawo do swoich ocen i sformułowań. Jeśli ktoś jest czynnym funkcjonariuszem i uważa, że sposób egzekwowania prawa przez niego i jego kolegów jest słuszny, to niech napisze – ja taki i taki jestem strażnikiem / policjantem (niepotrzebne skreślić) i uważam, że to i tamto.
Natomiast jest bardzo nie fair, gdy ktoś, kogo chroni mniejszy lub większy immunitet z racji zajmowanego stanowiska i wykonywanej funkcji wypowiada się na tematy, które go bezpośrednio nie dotyczą.
Jak wygląda respektowanie tych samych przepisów ruchu drogowego przez funkcjonariuszy kontrolujących ich przestrzeganie przez zwykłych kierowców to nikomu nie trzeba wyjaśniać, bo przykładów jest aż nadto. Oczywiście tak jak nie wszyscy zwykli kierowcy łamią przepisy PRD, tak samo nie wszyscy funkcjonariusze.
I w tym właśnie jest problem, że o ile zwykli kierowcy rozumieją punkt widzenia funkcjonariuszy o tyle ci funkcjonariusze ani myślą nawet wczuć się w rolę swojej – jakby na to nie patrzeć – zwierzyny łownej.
Tak jak bogaty nie zrozumie biednego, tak samo urzędnik czy funkcjonariusz nie zrozumie petenta czy Obywatela.
Co do przepisów prawa czegokolwiek dotyczą, to już pisałem, aby ustawodawca zastanowił się nad konsekwencjami proponowanych rozwiązań i przepisów.
Skoro tego nie robi, bo moim zdaniem zwyczajnie jest INTELEKTUALNIE NIEZDOLNY DO PRZEWIDYWANIA swoich czynów, to nie powinien tego robić, czyli bawić się w ustawodawcę. Jeśli natomiast robi bałagan prawny z pełną świadomością, to wtedy zasługuje co najmniej na wygnanie.
Zatem panie @klonowy liść – przedstaw nam pan swoją propozycję prawa w zakresie fotoradarowania.
Z góry dziękuję za czas poświęcony na wykonanie tego zadania.
17 lutego 2015 o 21:47
(…) Ja tutaj chciałem się dowiedzieć, a nie tworzyć dlatego pytam. Otrzymuję w zamian pytania na pytania. A powyższa odpowiedź jest na mojego posta z 16.02.2015 godz. 23:17?
18 lutego 2015 o 10:37
Teraz Panie Krzysztofie mogę dodać że jest Pan kłamcą!
17 lutego 2015 o 12:15
Chciałes faktów. Proszę bardzo:
Powtarzam jeszcze raz. PRAWA OBYWATELA SĄ JEGO PRAWAMI A NIE WYMIGIWANIEM SIĘ.
Uzasadnienie wyroku sądu na temat cofania się w przeszłość i zgadywania kto jechał samochodem.
- Nie ulega wątpliwości, że po upływie określonego czasu właściciel pojazdu nie ma w zasadzie możliwości ustalenia, jaka osoba kierowała nim w konkretnej chwili - zwłaszcza gdy stałych użytkowników samochodu jest kilku - wyjaśnił sąd. Dodał, że nie sposób wymagać od właściciela, "by fakt powierzenia pojazdu innej osobie każdorazowo rejestrował, na wypadek gdyby osoba ta w trakcie prowadzenia pojazdu popełniła jakieś wykroczenie drogowe, zaś sam właściciel zostałby po kilku tygodniach lub miesiącach wezwany przez organy ścigania do precyzyjnego wskazania, komu powierzył pojazd w danym czasie".
Dodatkowo SO zwrócił uwagę na fakt, że w tej sprawie właściciel auta musiałby prawdopodobnie wskazać na żonę lub jedno z jego pięciorga dzieci. Słowem, musiałby dostarczyć dowodów, które pozwoliłyby wszcząć postępowanie przeciwko bliskiej mu osobie. A przecież - jak zauważył sąd - prawo chroni przed denuncjowaniem najbliższych. Jako przykład takiej ochrony sąd wskazał art. 183 par. 1 kodeksu postępowania karnego, który pozwala świadkowi uchylić się od odpowiedzi na pytanie, jeżeli odpowiedź mogłaby narazić osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe.
- Ustawodawca dostrzega więc potrzebę ochrony rodziny, wyrażającą się w konieczności stworzenia jej członkom podstaw do uchylenia się od podawania informacji, mogących wywołać dla nich negatywne skutki prawne - dodał sąd.
Widzisz tutaj paragrafy? To są fakty, do których się nie ustosunkujesz bo są dla Ciebie niewygodne w interpretacji. Dlatego zamilcz albo zacznij konstruktywną rozMOwę.
17 lutego 2015 o 18:41
@BB – niestety co do wskazywania najbliższych osób jako kierowców w chwili popełniania wykroczenia jest tyle interpretacji co sędziów w naszym kraju. Ruletka na jakiego/jaką się trafi. Ja trafiłem na taką, że mi powiedziała wprost: nie mogłem się powoływać na art. 183 par. 1 kodeksu postępowania karnego bo pytanie “kto kierował” było z postępowania administracyjnego (czy tam z postępowania o wykroczenia) Czyli gdyby przesłuchanie było w sprawie karnej to tylko wtedy mógłbym się powołać na ten artykuł.
17 lutego 2015 o 21:51
Jak rozróżnisz wykroczenie od przestępstwa lub przestępstwa skarbowego, to ucz się dalej albo od nowa. A upływ określonego czasu, by nie pamiętać, to ile to dni a może miesięcy?
16 lutego 2015 o 10:19
Jeśli tak wygląda sprawiedliwość, to tylko czekać jak ludzie wezmą ja w swoje ręce.
Szczególnie, że drastycznie podniesiono kary za wykroczenia drogowe. A jak powiedział jakiś zaprzyjaźniony strażnik, bodajże Emilowi, ludzie płacą bez szemrania do 200PLN – powyżej tej kwoty zaczynają się bronić. Wiec pracy sędziom od wykroczeń będzie przybywać. A przy tak prowadzonych sprawach, wzrośnie szansa, iż frustracja i poczucie niesprawiedliwości trafi na kogoś niezrównoważonego. To stanowi wybuchową mieszankę – przed którą nie chroni sędziów immunitet. Począwszy od podrapania auta sędziemu na aktach desperacji na sali sądowej kończąc.
Zabrzmi to może drastycznie, ale może nastąpić selekcja naturalna na tych stanowiskach.
Dodatkowo sympatii nie przynosi im immunitet, który ich chroni przed wybrykami na drodze.
PS. Sympatii nie przynosi im tez fakt, iż przed obliczem Temidy są równi i równiejsi. Przykładem niech będzie słynny Frog – dzięki prawniczej rodzinie, wymiar sprawiedliwości jest taki bezradny wobec jego wyczynów za kółkiem. Gdyby to był ktoś z “plebsu” już dawno byłby skazany…
Idę o zakład, iż w jego skończy się na jakiś przeciągniętych terminach, czy błędach proceduralnych.
16 lutego 2015 o 17:11
Skąd przekonanie o podwyższeniu kar za wykroczenia dorgowe?
Osobnik o ksywie “Frog” został ukrany grzywną i 3-letnim zakazem prowadzenia pojazdów.
http://superauto24.se.pl/moto-news/frog-ukarany-prawomocny-wyrok-3-letniego-zakazu-prowadzenia-pojazdow_523644.html
16 lutego 2015 o 22:01
Drzewiej ludzie bardziej cenili honor niż życie więc dochodziło do takich sytuacji, jak – “reakcja górników z Kalifornii na wyrok tamtejszego niezawisłego sądu, który 15 marca 1855 roku ( a więc zaledwie 160 lat temu…) potwierdził Johnowi Sutterowi prawa do terenów wcześniej zajętych przez poszukiwaczy złota. Na wieść o tym wyroku uzbrojony tłum górników podpłynął pod gmach sądu i spalił go wraz ze wszystkimi dokumentami, a następnie rozbiegł się po mieście w poszukiwaniu sędziów, żeby ich powiesić. Inni konno pomknęli do wiejskiej posiadłości Suttera, dynamitem powysadzali budynki, pościnali drzewa wystrzelali inwentarz, pozrywali mosty oraz powysadzali groble i śluzy. Ich zemsta ścigała też rodzinę Suttera; jednego syna mu zabili, drugi, by ujść zemsty, popełnił samobójstwo, trzeciego złapali, gdy w przebraniu próbował wejść na statek odpływający do Europy. Zrzucono go do wody i dopilnowano, by się utopił. Córkę Suttera poddano zbiorowemu gwałtowi, wskutek czego dostała pomieszania zmysłów. Samemu Sutterowi udało się przedostać do Waszyngtonu, gdzie bezskutecznie kołatał do różnych dygnitarzy, którzy jednak nie ośmielili się podważyć „sądu zagniewanego ludu” – jak takie rzeczy nazywał Józef Stalin – aż w 1880 roku umarł jako łachmaniarz, pośmiewisko uliczników.”
15 lutego 2015 o 20:50
Pytanie do redakcji czy rozprawach nie lepiej było by wnosić o rejestrację ?
czy nagranie nie spowodowano by przynajmniej poprawy “kultury”
15 lutego 2015 o 21:35
Można wnosić, ale raczej regułą jest, że sąd nie zgadza się, gdyż “nie przemawia za tym ważny interes społeczny”. SPnD wielokrotnie już wnosiło o zgodę na rejestrację rozpraw i chyba nigdy jeszcze żaden sąd takiej zgody nie wydał.
15 lutego 2015 o 22:03
Re Pioter zacny ! Mnie osobiście nigdy żaden sąd nie zabronił i zawsze wyrażał zgodę choć nieraz po ciętej wymianie zdań. Pozdro.31
16 lutego 2015 o 17:06
a ile razy wyrażał tę zgodę jeśli można spytać?
16 lutego 2015 o 20:51
A można : w roku 2014 ok. 15 razy a 2015 ok. 8 razy. I nigdy żaden sąd nie odmówił. 31
15 lutego 2015 o 19:33
Zarówno w kpw jak i w kpk jest zapisane, że “sąd może wydać wyrok nakazowy, jeżeli na podstawie zebranych dowodów okoliczności czynu i wina oskarżonego nie budzą wątpliwości”.
A kiedy okoliczności czynu i wina oskarżonego nie budzą wątpliwości ?
Tylko i wyłącznie wtedy, gdy zarówno świadkowie jak i sam oskarżony podają dokładnie te same okoliczności zdarzenia oraz oskarżony PRZYZNAJE SIĘ do winy !
Co prawda znane są wcale nie tak nieliczne przypadki przyznania się osoby niewinnej do popełnienia zarzucanego mu czynu, ale dotyczą one raczej sytuacji historycznych, gdy stosowano wobec oskarżonych tortury w celu wymuszenia na nim przyznania się do winy, które wtedy uznawano za “dowód koronny”.
We współczesnych sprawach karnych czy o wykroczenia do nie swojej winy przyznają się jedynie członkowie rodzin faktycznego winowajcy czy oskarżonego w celu jego ochrony.
W każdym zatem przypadku, gdy oskarżony na etapie dochodzenia nie przyznaje się do winy i podaje inne okoliczności, niż zebrane od świadków czy ustalone przez prowadzące dochodzenie organa, postępowanie nakazowe JEST BEZPRAWNE.
1) na jakiej podstawie sądy podejmują postępowania nakazowe ?
2) w jakim celu wydają wyroki nakazowe ?
Odpowiedzi są moim zdaniem następujące:
ad 1) podstawą podjęcia postępowania nakazowego jest wiara sądu w akt oskarżenia oraz całkowite ignorowanie wyjaśnień oskarżonego wynikające z przekonania sądu, że oskarżony korzysta ze swojego prawa do obrony kłamiąc na temat okoliczności zdarzenia, gdyż nie może być ze te “kłamstwa” karany.
Tym sposobem współczesne sądownictwo “obeszło” przykrą w sumie konieczność zmuszenia oskarżonego torturami do przyznania się do winy. Obecnie przyznanie się oskarżonego do winy jest sądowi potrzebne do skazania jak przykładowo “psu piąta noga” lub “zającowi dzwonek”…
ad 2) cel wyroku nakazowego jest banalnie prosty – sąd minimalizuje koszta maksymalizując zyski – poprzez zasądzenie grzywny z założeniem, że oskarżony nie dotrzyma terminu wniesienia sprzeciwu, bo wtedy wyrok się “uprawomocnia” i “po zawodach”. W przypadku gdy oskarżony nadal upiera się co do swojej niewinności i w terminie sprzeciwia się wyrokowi nakazowemu, to wtedy dzieją się takie rzeczy, jak opisano w powyższym artykule.
15 lutego 2015 o 22:42
“…W każdym zatem przypadku, gdy oskarżony na etapie dochodzenia nie przyznaje się do winy i podaje inne okoliczności, niż zebrane od świadków czy ustalone przez prowadzące dochodzenie organa, postępowanie nakazowe JEST BEZPRAWNE. …”
Pomijając całą resztę radosnej twórczości to ten kawałek jest wyjątkowy. Ten oskarżony wg prawa może mówić, co chce. Świadkowie raczej nie bardzo. W zderzeniu z zarejestrowaną fotką auta tego oskarżonego oraz udawaniem, że go nie ma w domciu, to powiedzmy że ostatecznie, ktoś go dogoni i przechytrzy w tym w, że go nie ma. Dostał powiastkę. Tu (tak jak również ja) naczytał się i nadal zlewa to ciepłym …. Lecz prawo stanowi, że kara nadlatuje za owe niewskazanie. Nie chce mandatu, bo nie odpowiada. To ci co ujawnili piszą do sądu. Wcześniej bywało różnie. Ostatnimi jednak czasy sądy i trybunały orzekły o prawie do stosowania,tego artykułu. To i skazywani są.
A teraz proszę mi powiedzieć gdzie popełniam błąd?
16 lutego 2015 o 00:09
Straż miejska nie jest organem uprawnionym do do dokonywania kontroli FT na drogach krajowych poza obszarem zabudowanym. To jest bezdyskusyjne. A skoro tak, to nie jest uprawniona do złożenia wniosku o ukaranie, bo nie ujawniła wykroczenia w zakresie swego działania.
Sąd to powinien wiedzieć z urzędu.
A jeśli tego nie wie – powinien rozpatrzyć wniosek strony.
Ta sprawa jest po prostu skandaliczna. Ten sędzia powinien stracić prawo do wykonywania zawodu.
Ten proces nie monitorowali prawnicy, ale zwyczajni obywatele. Raport został jednak sporządzony językiem zrozumiałym – i dla prawników i dla nieprawników.
16 lutego 2015 o 07:38
@redakcja napisał:
“..Straż miejska nie jest organem uprawnionym do do dokonywania kontroli FT na drogach krajowych poza obszarem zabudowanym. To jest bezdyskusyjne”
Najprostsze pytania są najlepsze, więc dlaczego jest to bezdyskusyjne??
Na jakiej podstawie twierdzi Pan, że oni nie mają w tych miejscach uprawnień??
i gdzie jest taki,zapis bądź komentarz karnisty oprócz art. 78 i tej strony?
16 lutego 2015 o 08:06
129b ust. 4 prd określa zakres uprawnień SM. Oto ten przepis:
Strażnicy gminni (miejscy) mogą dokonywać na drogach gminnych, powiatowych i wojewódzkich oraz drogach krajowych w obszarze zabudowanym, z wyłączeniem autostrad i dróg ekspresowych, czynności z zakresu kontroli ruchu drogowego z użyciem przenośnych albo zainstalowanych w pojeździe urządzeń rejestrujących w oznakowanym miejscu i określonym czasie, uzgodnionymi z właściwym miejscowo komendantem powiatowym (miejskim) lub Komendantem Stołecznym Policji.
I przestan pan już trollować.
16 lutego 2015 o 09:28
Bardziej oczekuję odpowiedzi na pytania niż wklejania znanego artykułu. Definicja trollowanie jest raczej panu obca(bez urazy) więc proszę do rzeczy.
@klonowy liściu – trybunał orzekł tylko, że 96/3 nie stoi w sprzeczności z konstytucją, jednocześnie wskazał, że wysyłane wezwania alternatywne są bezprawne. Do części to dotarło i zaczęła modyfikować wysyłane wezwania, część straży – jak to pięknie określiłeś – zlewa to ciepłym i wysyła quizy ABCD (wiem, bo mam kilka wysłanych mi przez ludzi). I sądy w tym momencie zlewają ciepłym obowiązujący system prawny, bo skoro orzeczenia TK są bezwzględnie wiążące w całej RP, to powinny od strzału umarzać, bo obywatel nie ma obowiązku reakcji i nie może ponosić skutków bezprawnych działań urzędów. Poza tym jak wsłuchamy się w uzasadnienie słynnej uchwały pełnego składu SN, czy straż miejska może występować jako oskarżyciel z 96/3, to sędzia sprawozdawca poinformował, że :niewątpliwie intencją ustawodawcy było nadanie uprawnień” – czyli SN zlewa ciepłym obowiązujący trójpodział władzy, bo rolą sądownictwa jest interpretacja obowiązującego prawa, a nie opieranie się na wyobrażonych sobie intencjach władzy ustawodawczej. Że jest inaczej pokazywały wcześniejsze wyroki sądów wszelkich szczebli, które masowo zaczęły umarzać wnioski straży i nagle system zreflektował się, że gdzieś giną wpływy i trzeba ratować budżet, do roli grożącego paluszkiem wybrano 11 sędziów SN, ci z obowiązku wywiązali się wzorowo – podjęli uchwałę i nagle wszystkie sądy – mimo obowiązującej zasady o niezawisłości – które orzekały i interpretowały przepisy prawidłowo, w ciągu jednego dnia zmieniły poglądy o 180 stopni.
Czyli straże mogą olewać ciepłym obowiązujące prawo, sądy mogą to robić, a wg Ciebie tylko obywatel ma wypełniać wszystkie, w tym nielegalne polecenia??? A teraz proszę mi powiedzieć, gdzie popełniam błąd …
16 lutego 2015 o 09:43
…a wg Ciebie tylko obywatel ma wypełniać wszystkie, w tym nielegalne polecenia??? …
Skąd ta dedukcja?
Ja się pytam o konkretne “fundamenty” do takich stwierdzeń. A nie sposób odbioru przez klonowego liścia, Piotra, Krzyśka czy Kowalskiego. Niestety wolę brać pod uwagę sądy i trybunały niż wyzwiska i domniemania. Skup się na tym czego dotyczyło orzeczenie.
16 lutego 2015 o 16:02
Ależ bardzo dobrze wiem, czego dotyczyło orzeczenie – TK orzekł, że art. 96 § 3 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń jest zgodny z art. 2 konstytucji oraz nie jest niezgodny z art. 42 ust. 1 konstytucji. Natomiast przedmiotem badań trybunału nie było, czy poszczególne służby mają prawo oskarżać z 96/3 czy nie. W sentencji wyroku TK zauważył, że nie ma podstaw prawnych kierowanie do właściciela quizu ABCD, a skoro zgodnie z art. 6 kpa organy administracji publicznej działają na podstawie przepisów prawa, to skoro quiz nie ma podstaw prawnych, to jest nielegalny, tym samym nie może wywoływać negatywnych skutków prawnych dla obywatela-adresata – a jak jest, to wszyscy widzimy.
A czy SM/G przysługują prawa oskarżyciela z 96/3? DO tej pory zdania były podzielone, choć większość sędziów zaczęła wnioski umarzać na podstawie interpretacji, która i ja podzielam. Popatrzmy na art, 129a PoRD odnośnie uprawnień ITD – tu w punkcie 2 czytamy “W ramach wykonywania kontroli ruchu drogowego w zakresie, o którym mowa w ust. 1, inspektorom Inspekcji Transportu Drogowego przysługują uprawnienia określone w art. 129 ust. 1 i 2, w tym również wobec właściciela lub posiadacza pojazdu”. Czyli czarno na białym – ITD ma uprawnienia kontrolne wobec właściciela lub posiadacza, takiego zapisu nie znajdziesz w 129b, czyli w artykule określającym uprawnienia SM/G. Ot i tyle, mam nadzieję, że mimo noszenia czarnego munduru wykażesz się zdrowym rozsądkiem i nie zaprzeczysz obowiązującemu prawu, choć w pracy zapewne postępujesz tak, jak szef burmistrz/prezydent/wójt ustali dla wykonania planu wpływu z mandatów.
16 lutego 2015 o 21:12
“nie zaprzeczysz obowiązującemu prawu” raczej Twojej interpretacji. To co okala to zdanie pozostawię bez komentarza. W każdym razie wygląda na to że nie tylko przeczysz.
16 lutego 2015 o 21:15
Chyba czas już, abyś waść oprzytomniał…
17 lutego 2015 o 08:58
Dobra, dalsza dyskusja nie ma sensu – masz @liściu swoje zdanie, nic go nie zmieni, podejrzewam tylko, że jest wynikiem pracy w formacji SM/G, czego szczerze współczuję.
16 lutego 2015 o 10:29
klonowy liść napisał:
“Ten oskarżony wg prawa może mówić, co chce. Świadkowie raczej nie bardzo. W zderzeniu z zarejestrowaną fotką auta tego oskarżonego oraz udawaniem, że go nie ma w domciu, to powiedzmy że ostatecznie, ktoś go dogoni i przechytrzy w tym w, że go nie ma. Dostał powiastkę. Tu (tak jak również ja) naczytał się i nadal zlewa to ciepłym …. Lecz prawo stanowi, że kara nadlatuje za owe niewskazanie. Nie chce mandatu, bo nie odpowiada.”
Dziwna ta logika wymiaru sprawiedliwości: lepiej wskazać kogoś innego niż milczeć – za niewskazanie grozi kara, za błędne wskazanie już nie.
No to trzeba promować wskazywanie ludzi odpowiedzialnych za takie podejście do tematu: posłów, sędziów komendantów SM czy też Głównego Inspektora Transportu Drogowego. Niech oni sami spróbują tego piwa co naważyli 😉
16 lutego 2015 o 21:48
Dziękuję za docenienie mojej twórczości literackiej i zarazem proszę przyjąć moje wyrazy uznania za wyjątkową wręcz dociekliwość w rozsupływaniu węzła gordyjskiego jakim jest związane polskie prawo w interesującym @klonowego liścia zakresie.
Czekam z utęsknieniem na chwilę kiedy na @klonowego liścia nadleci kara “za niewskazanie” i nie będzie już mógł ją olać tym ciepłym…
A może by @klonowy liść odpowiedział na takie proste pytania:
– czy dostał już quiz do wypełnienia ?
(Krzysiek jeszcze nigdy nie dostał)
– czy @klonowy liść pracuje w branży SM/SG/policja/ITD ?
(Krzysiek jest spoza tej branży)
No to gramy dalej, czy dajemy sobie pas panie @klonowy liść ?…
16 lutego 2015 o 22:58
“…No to gramy dalej, czy dajemy sobie pas panie @klonowy liść ?…”
Zagrajmy od początku.
Wówczas odpowiem na pytania.
A co do agresji, to nawet nie skomentuję.
16 lutego 2015 o 23:23
Najpierw odpowiedzi na pytania, a potem gramy od początku – to jest uczciwe postawienie sprawy.
I proszę nie wyskakiwać z “agresją”, bo to jakaś dziecinada. Po prostu sprawdzam – karta stół !
17 lutego 2015 o 22:05
Najpierw odpowiedzi na pytania, a potem gramy od początku – to jest uczciwe postawienie sprawy.I proszę nie wyskakiwać z „agresją”, bo to jakaś dziecinada. Po prostu sprawdzam – karta stół ! ”
Waść wbiłeś się w moje pytanie do Pana o pseudo @redakcja. Namawiasz mnie do uczciwego postawienia sprawy – “gra” od początku. Taka gra rzuca w niepamięć przeszłość, więc gdzie tu uczciwość. Dodatkowo patrząc na możliwości ulubionych forumowiczów, a takich jak ja, uczestnictwo w tej “grze” skazuje mnie już na starcie na niepowodzenie oraz ataki w postaci niewybrednych epitetów od tych, którzy mogą więcej. Jak Pan to kiedyś określił domownikowi można więcej. I co wówczas mam podkulić uszy lub liczyć na łaskawość moderatora?
Dziś na więcej nie mam czasu