Source: https://startuplaw.pl/rekojmia-za-wady-rzeczy-sprzedanej-w-relacjach-b2b/
Timestamp: 2020-08-03 12:36:20
Legal References Found: art. 563
 art. 566

Art. 563

Art. 564
 art. 564
 art. 564
 art. 564
 art. 564
 art. 558
 art. 563
 art. 566
 art. 560
 art. 576
 art. 561
 art. 560
 Art. 556
 art. 556
 art. 576
 art. 471
 art. 563

Document Content:
Rękojmia za wady rzeczy sprzedanej w relacjach B2B | Startup Law
O rękojmi za wady rzeczy sprzedanej pisałem już kilkukrotnie (tutaj i tutaj i tutaj), przy czym główny nacisk na sprzedaż towarów konsumentom. Z uwagi na to, że w jednym z komentarzy pojawiła się prośba o bardziej szczegółowe wyjaśnienie pewnych kwestii z zakresu rękojmi za wady rzeczy sprzedanej w transakcjach pomiędzy przedsiębiorcami stwierdziłem, że lepiej „popełnić” ten wpis aniżeli stworzyć elaborat w komentarzu 😉
Termin reklamacji dla przedsiębiorcy
W wypadku ujawnienia się wady rzeczy sprzedanej na kupującym ciążą pewne obowiązki o których warto pamiętać, bowiem ich wypełnienie jest warunkiem skutecznej realizacji uprawnień z tytułu rękojmi. Już teraz chciałbym jednak podkreślić, że utrata uprawnień z tytułu rękojmi na skutek upływu terminów przewidzianych w art. 563 k.c. nie powoduje utraty roszczeń odszkodowawczych, o których mowa w art. 566 § 1 zd. 1 k.c. Kupujący będzie mógł w związku z tym dochodzić odszkodowania za szkody będące następstwem okoliczności, za które sprzedawca ponosi odpowiedzialność na zasadach ogólnych.
Co mówi przepis ?
Art. 563 Kodeksu cywilnego
1. Przy sprzedaży między przedsiębiorcami kupujący traci uprawnienia z tytułu rękojmi, jeżeli nie zbadał rzeczy w czasie i w sposób przyjęty przy rzeczach tego rodzaju i nie zawiadomił niezwłocznie sprzedawcy o wadzie, a w przypadku gdy wada wyszła na jaw dopiero później – jeżeli nie zawiadomił sprzedawcy niezwłocznie po jej stwierdzeniu.
W związku z powyższym warto zapamiętać, że kupujący przedsiębiorca traci uprawnienia z tytułu rękojmi jeżeli:
„nie zbadał rzeczy w czasie i sposób przyjęty przy rzeczach tego rodzaju” i „nie zawiadomił niezwłocznie sprzedawcy o wadzie”,
w przypadku ujawnienia wady później nie zawiadomił niezwłocznie sprzedawcy po jej pojawieniu się.
Termin „niezwłocznie” należy traktować jako termin zawity, któ­rego upływ powoduje wygaśnięcie uprawnień z tytułu rękojmi.
Trzeba podkreślić, że nie ma definicji terminu „niezwłocznie” w kodeksie cywilnym i dlatego zasadnym jest sprawdzenie co na ten temat mówi praktyka.
Kiedyś w orzecznictwie powoływano się na termin do dwóch tygodni jako ten który był „niezwłoczny”, ale w ostatnich orzeczeniach wskazuję się, że termin „niezwłocznie” musi być „dookreślany” w każdym indywidualnym przypadku. Innymi słowy „ustawodawca pozostawił organowi orzekającemu swobodę dokonania oceny czy w okolicznościach konkretnej sprawy zawiadomienie sprzedawcy o wadzie rzeczy nastąpiło bez nieuzasadnionej zwłoki” (wyr. SN z 7.2.2008 r., V CSK 410/07).
Warto odnotować stanowisko J. Kozińskiej, która stwierdza: „dopuszczalne jest doprecyzowanie w umowie sprzedaży, zawartej przez przedsiębiorców, jaki termin rozumieją przez niezwłocznie” (więcej „Ustawa o prawach konsumenta. Kodeks cywilny (wyciąg). Komentarz” pod red. dr B. Kaczmarek-Templin, C.H. BECK, Warszawa 2014)
Kolejnym pojęciem niedookreślonym jest pojęcie „zbadania rzeczy w czasie i sposób przyjęty przy rzeczach tego rodzaju”.
Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z 25 lutego 2014 r. (I ACa 998/13) uwypuklił, że „Nie można podzielić stanowiska, że obowiązek kupującego, nawet gdy jest nim przedsiębiorca prowadzący działalność w zakresie produkcji wyrobów z drewna, idzie tak daleko, że obciąża go konieczność zlecenia ekspertyzy każdej partii towaru w celu weryfikacji rodzaju dostarczonego drewna.”
W związku z tym również w przypadku drugiego pojęcie interpretacja musi być dokonywana w konkretnym przypadku. W mojej ocenie jeżeli przedsiębiorca zbada rzecz przy jej wydaniu i nie stwierdzi wady, a następnie okaże się że wada jednak wystąpiła ale mógł ją stwierdzić tylko rzeczoznawca lub specjalista z danej dziedziny, to w większości przypadków wystąpi drugi wariant, tj. pojawienie się wady później, a co za tym idzie w momencie otrzymania informacji od rzeczoznawcy kupujący powinien niezwłocznie poinformować sprzedawcę o wadzie.
Na koniec tylko wspomnę, że zawiadomienie sprzedawcy przez kupującego może nastąpić w dowolnej formie, przy czym to kupujący będzie musiał udowodnić kiedy zawiadomienie zostało złożone.
Ratunek dla kupującego-przedsiębiorcy
Art. 564 Kodeksu cywilnego
Wyżej zacytowany przepis mówi o tym, kiedy dochodzi do zniesienia skutków braku dochowania aktu staranności przez kupującego profesjonalistę.
Sąd Najwyższy w wyroku z 7 listopada 2013 r. (V CSK 579/12) stwierdził: „Do przyjęcia podstępnego zatajenia wady nie wystarcza wiedza sprzedawcy o wadzie i niepoinformowanie o tym kupującego. Podstępne zatajenie wymaga umyślności, działania sprzedawcy, które może przejawiać się w maskowaniu wady lub udzielaniu kupującemu zapewnienia”. Z kolei w wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 2 lutego 2012 r. (I ACa 1394/11) wyczytamy, że: „Podstępne zatajenie wady to takie umyślne działanie sprzedawcy, które ma na celu utrudnianie wykrycia wady przez kupującego. Będzie to zatem ukrycie lub zamaskowanie wadliwości, a co najmniej sytuacja, w której sprzedawca, wiedząc o istnieniu wady, nie poinformował o niej kupującego. Przesłankę podstępnego zatajenia wady może też już stanowić sama wiedza sprzedawcy o istnieniu wady.”
Kozińska idzie jeszcze dalej i stwierdza, że „wystarczy tylko samo udowodnienie przez kupującego, że sprzedawca w chwili zawarcia umowy wiedział o wadzie. Nie ma przy tym znaczenia, czy nie poinformował o tej wadzie, chcąc ją zataić, czy po prostu działał nieumyślnie i nie dołożył należytej staranności, informując kupującego.” (więcej „Ustawa o prawach konsumenta. Kodeks cywilny (wyciąg). Komentarz” pod red. dr B. Kaczmarek-Templin, C.H. BECK, Warszawa 2014). Należy zgodzić się z tym stanowiskiem albowiem wynika to z literalnego brzmienia aktualnego przepisu. Dziś art. 564 k.c. używa sformułowania „jeżeli sprzedawca wiedział o wadzie” a wcześniej było „sprzedawca wadę podstępnie zataił”. Nie musi zatem wystąpić podstępne działanie o którym była mowa w cytowanych orzeczeniach bo tezy tych orzeczeń dotyczyły wcześniejszego stanu prawnego.
Gdy chodzi o „zapewnienie kupującego” to przedsiębiorca – sprzedawca powinien być świadomy konsekwencji wydawania certyfikatów i innych dokumentów, które mają potwierdzać niezawodność sprzedanego towaru.
Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z 2 grudnia 2010 r. (V ACA 382/10) podkreślił, że: „Celem regulacji art. 564 KC jest bowiem ochrona kupującego, a nie tylko sankcjonowanie zachowań sprzedawcy. Stąd nie może być ona wykładana zawężająco. Tak w doktrynie, jak i orzecznictwie przyjmuje się, że zapewnienie kupującego, iż wady nie istnieją może polegać na wyraźnym ogólnym stwierdzeniu, że rzecz jest bez wad albo na oświadczeniu wobec kupującego, że rzecz ma określone właściwości, których jak się okaże w rzeczywistości nie posiada. Zapewnienie to może pochodzić wprost z umowy, ale i z informacji dostępnych u sprzedawcy, jak i eksponowanych na rzeczy, czy też w dotyczącej jej dokumentacji.”
Należy w związku z tym stwierdzić, że bez znaczenia jest to czy sprzedawca składając zapewnienia działał w złej wierze (zapewniał o niewadliwości, znając wadliwość) czy w dobrej wierze (zapewniał o niewadliwości będąc przeświadczonym o braku wad albo o posiadaniu przez rzecz określonych właściwości).
W komentarzu, który zmotywował mnie do przygotowania tego wpisu pojawiły się następujące problemy:
„Firma A kupuje ode mnie laptop, od razu wszystko sprawdza i wszystko działa. Za dwa dni przestaje działać np. ekran. Rozumiem, że firma A nie może w takim razie zgłaszać do mnie wady z tytułu rękojmi.”
W mojej ocenie firma A może skorzystać z uprawnień z tytułu rękojmi jeżeli niezwłocznie zawiadomi o wadzie. Nie miałaby takich uprawnień gdyby ekran od początku nie działał i mimo to firma przyjęłaby towar.
Inna sprawa, że sprzedawca odpowiada wyłącznie za wady, które tkwiły w rzeczy sprzedanej. W związku z tym, jeżeli zostanie wykazane że wada powstała na skutek złego używania sprzętu albo na skutek jego uszkodzenia, wówczas roszczenie z tytułu rękojmi za wady rzeczy sprzedanej nie powinny być uwzględnione.
„Po 2 tygodniach z obudowy laptopa zaczyna odchodzić farba, czy w takiej sytuacji sprzedający odpowiada z tytułu rękojmi lub z jakiegoś innego?”
W tym przypadku trudno jest udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Jeżeli wada wynika z samego produktu (farba była źle nałożona) to wówczas klient przedsiębiorca powinien niezwłocznie zgłosić taką wadę i może domagać się realizacji jednego z roszczeń związanych z rękojmią za wady rzeczy sprzedanej. Jeżeli wada wynika z działań kupującego to wówczas sprzedawca nie ponosi z tego tytułu odpowiedzialności.
Żeby rozwiać wątpliwości :
kupujący-przedsiębiorca powinien zbadać kupiony towar i jeżeli zobaczy wadę i tego nie zgłosi to wówczas utraci roszczenia związane z rękojmią za wady rzeczy sprzedanej (wyjątek – art. 564 k.c.) w zakresie tej stwierdzonej wady
kupujący-przedsiębiorca jeżeli nie zbada rzeczy i będzie z niej korzystać, a po pewnym czasie pojawi się wada w zakupionym towarze to powinien niezwłocznie to zgłosić sprzedawcy bo jeżeli tego nie zrobi to utraci roszczenia związane z rękojmią za wady rzeczy sprzedanej (wyjątek – art. 564 k.c.) w zakresie tej stwierdzonej wady
Na marginesie tylko przypomnę, że w relacjach B2B może dojść do umownego wyłączenia uprawnień z tytułu rękojmi (patrz art. 558 k.c.). Takie ograniczenie będzie bezskuteczne w sytuacji podstępnego zatajenia wady.
Gdyby umowa sprzedaży zawarta z firmą A miała zapis o wyłączeniu uprawnień z rękojmi to tak w pierwszym jak i w drugim wypadku roszczenie nie powinno być uwzględnione (chyba, że sprzedawca podstępnie zataił te wady, tj. wiedział np. że ekran przestanie działać)
Author: Voxphoto / photo on flickr
Poprzedni artykułZakres podmiotowy ustawy o prawach konsumenta
Następny artykułNota copyright – c w kółku
Łukasz 15 sierpnia 2015 at 21:42
dziękuję za na napisanie tego artykułu. Niestety po jego przeczytaniu jeszcze bardziej, jako sprzedający, obawiam się rękojmi. W związku z tym proszę o wyjaśnienie poniższych problemów:
Nie bardzo rozumiem tego zapisu:
„Już teraz chciałbym jednak podkreślić, że utrata uprawnień z tytułu rękojmi na skutek upływu terminów przewidzianych w art. 563 k.c. nie powoduje utraty roszczeń odszkodowawczych, o których mowa w art. 566 § 1 zd. 1 k.c.”.
Mój tok rozumowania jest następujący. Skoro firma traci uprawnienia do rękojmi (.art. 563. § 1.) to nie może skorzystać z art. 560. § 1. i odstąpić od umowy, w związku z tym dlaczego może żądać naprawienia szkody (art. 566. § 1.)?
Czy w sytuacji opisanej w pytaniu: „Firma A kupuje ode mnie laptop, od razu wszystko sprawdza i wszystko działa. Za dwa dni przestaje działać np. ekran…”, nie mamy do czynienia z usterką urządzenia? Czy – 2 dni – jest to po prostu za krótki okres czasu, jaki upłynął od momentu dostarczenia laptopa kupującemu i w związku z tym jest to traktowane jako wada, za którą odpowiada sprzedający, a nie jako usterka, za którą odpowiada producent urządzenia na podstawie udzielonej gwarancji?
Firma B sprzedaje firmie A laptop. Laptop posiada gwarancję producenta. Karta gwarancyjna została przekazana firmie A. Po pewnym czasie firma A wykrywa, że w laptopie coś nie działa i żąda naprawienia urządzenia z tytułu rękojmi. Laptop został kupiony w hurtowni (firma C, która nie jest producentem tego urządzenia), która wyłączyła prawo do rękojmi. Rozumiem, że w takiej sytuacji firma B żeby naprawić urządzenie, będzie musiała ponieść nakłady finansowe, których nikt jej nie zwróci, a to wszystko tylko dlatego, że firma A nie chciała skorzystać z gwarancji tylko z rękojmi, do czego ma prawo.
Czy można się jakoś zabezpieczyć przed takimi sytuacjami (rękojmia nie może być wyłączona)? Czy firma A na żądanie firmy B będzie musiała wraz z laptopem oddać kartę gwarancyjną? Jeśli tak, to czy można odmówić rękojmi, jeśli firma A nie chce oddać karty gwarancyjnej, ponieważ ją zgubiła?
Czy najlepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest po prostu nie przekazywanie oryginalnej karty gwarancyjnej(wydanej przez producenta urządzenia) i zachowanie jej dla siebie? Firma A otrzyma natomiast kartę gwarancyjną wydaną przez firmę B.
Mateusz Tuński 25 sierpnia 2015 at 13:20
Dziękuję Panie Łukaszu za komentarz
Gdy chodzi o punkt 1.
Przepisy o rękojmi za wady rzeczy mają na celu wyłącznie ochronę interesów kupującego. Ochrona oparta na rękojmi jest znacznie szersza od tej, jaką zapewniają przepisy o skutkach nienależytego wykonania zobowiązań (art. 471 i nast. kodeksu cywilnego). Przede wszystkim obarcza ona sprzedawcę odpowiedzialnością za wady rzeczy bez względu na jego winę i wiedzę o istnieniu wady.
W związku z tym kupujący ma dwie możliwości – albo może skorzystać z „ułatwień”, które dają mu przepisy o rękojmi za wady rzeczy, albo może dochodzić odszkodowania na postawie przepisów ogólnych, gdzie m.in. istotne jest wykazanie zawinienia sprzedawcy oraz związku przyczynowego pomiędzy szkodą a działaniem lub zaniechaniem sprzedawcy.
Upływ terminów przy rękojmi nie wpływa w związku z tym na istnienie odpowiedzialności ex contractu sprzedawcy.
– jeżeli kupujący będzie działać w ramach reżimu rękojmi (tj. zgłosi wadę w terminie oraz złoży stosowne oświadczenie) wówczas sprzedawca bez względu na swoją winę będzie zobowiązany do naprawienia szkody u kupującego, którą ten poniósł i która to powstała w związku z zakupem rzeczy wadliwej.
– jeżeli kupujący nie będzie mógł już działać w reżimie rękojmi (np. upłynął termin do zgłoszenia wady) albo nie będzie chciał z tego reżimu korzystać, to wówczas może dochodzić odszkodowania od sprzedawcy, przy czym w trakcie sporu będzie musiał wykazać wszystkie przesłanki odpowiedzialności.
Warto przeczytać uzasadnienie dość starego ale aktualnego wyroku Sądu Najwyższego z dnia 7 sierpnia 1969 r. (syg. III CZP 120/68).
Nie jestem pewien czy dobrze rozumiem pytanie.
Zasadniczo sprzedawca odpowiada za wady, które „tkwiły” w rzeczy sprzedanej. Jeżeli ekran przestał działać bo laptop był wadliwy (np. jeden z zamontowanych podzespołów był złej jakości albo był źle zamontowany) to sprzedawca odpowiada z tytułu rękojmi (najczęściej producent też na podstawie udzielonej gwarancji). Jeżeli ekran przestał działać np. na skutek zwarcia w komputerze które zostało wywołane przez kupującego, wówczas sprzedawca nie będzie zobowiązany do naprawy sprzętu podobnie jak i producent w ramach gwarancji.
Nie rozumiem rozróżnienia na usterkę za którą odpowiada producent i wadę za którą odpowiada sprzedawca. Istnienie odpowiedzialności producenta i sprzedawcy jest często równoległa. Jeżeli klient będzie chciał naprawy u sprzedawcy to ma takie prawo, a jeżeli będzie chciał jednak skorzystać z gwarancji to również może. Tak producent (jeżeli udzieli gwarancji w takim zakresie) i sprzedawca odpowiada za usterki (wady fizyczne) laptopa.
Tutaj sytuacja jest trochę skomplikowana stąd myślę, że w przyszłości przygotuję cały wpis o gwarancji.
Odpowiadając tylko krótko na poruszone przez Pana wątki.
Po pierwsze sprzedawca może negocjować z hurtownią, aby ta wyeliminowała z umowy zapis dotyczący wyłączenia odpowiedzialności z tytułu rękojmi czy też dodatkowe ograniczenia np. ograniczenie odpowiedzialności do przypadków wystąpienia winy umyślnej.
Po drugiej należy wskazać, że z gwarancją jest różnie. Jeżeli jest przypisana do konkretnej osoby np. sprzedawcy, to jeżeli chce on ją przenieść na kupującego to musi zostać zawarta umowa cesji. Jeżeli jest to dokument tylko na okaziciela to wystarczające będzie przekazanie dokumentu
Niektóre firmy opisują procedurę przeniesienia gwarancji np. http://www.dell.com/support/assets-transfer/pl/pl/pldhs1#/Identify
Po trzecie sprzedawca nie jest bezbronny w walce z hurtownikiem albowiem może dochodzić naprawienia szkody na zasadach ogólnych (471 k.c.) albo też może skorzystać z uprawnień, które daje mu art. 576 (1) k.c.
SandraS 21 grudnia 2016 at 10:40
Swietny artykul. Ciesze sie natknalem sie na te strone. Doceniam wysilek wlozony w tworzenie bloga i czekam na nowe posty. Pozdrawiam!
Piotrek 10 maja 2017 at 02:05
Elżbieta 20 lipca 2017 at 09:29
Mam pytanie w zakresie odpowiedzialności producenta/importera.
Obowiązki sprzedawcy w relacjach B2C są jasne, ale jaka w tym kontekście jest odpowiedzialność producenta.
Konsument składa reklamację u sprzedawcy. Z takich a nie innych powodów nie chce naprawy, wymiany produktu tylko zwrotu pieniążków.
Reklamacja jest uznana przez producenta, więc sprzedawca zwraca konsumentowi pieniążki.
I jak teraz wygląda sytuacja prawna sprzedawcy? Czy producent/importer może narzucić sposób “rozliczenia” się między podmiotami (B2B)? Czy żądanie konsumenta zwrotu pieniędzy za wadliwy produkt jest wiążące także producenta? Czy też producent może narzucić obligatoryjnie np. wymianę produktu na nowy?
Mateusz Tuński 1 sierpnia 2017 at 16:55
Aktualnie w kodeksie cywilnym wprowadzono mechanizm umożliwiający szybsze skierowanie przez sprzedawcę roszczenia regresowego (zwrotnego) np. do producenta lub importera, ale trzeba pamiętać, że roszczenie to przedawnia się z upływem 6 miesięcy od poniesienia kosztów przez sprzedawcę (patrz art.Art. 576(1) k.c. i następne). Istnienie roszczenia zwrotnego finalnego sprzedawcy, który zaspokoił roszczenia kupującego związane z wadami rzeczy, przeciwko poprzednim sprzedawcom, importerom lub producentom zostało szeroko uzasadnione przy nowelizowaniu kodeksu cywilnego. W kodeksie cywilnym przykładowo wskazano, że może Pan domagać się od importera zwrotu wydatków, które były niezbędne w celu realizacji uprawnień konsumenta, w szczególności związanych z wymianą lub usunięciem wady rzeczy sprzedanej, jej demontażem, transportem i ponownym zamontowaniem, a ponadto kwotę, o którą została obniżona cena rzeczy oraz utracone korzyści. Wyliczenie ma charakter przykładowy. W związku z czym przede wszystkim producent ma Panu zwrócić kwotę pieniędzy która zrekompensuje Panu szkodę, a jeśli Pan się zgodzi na inną formę naprawienia szkody to już jest to Pana swobodna decyzja.
Niezależnie od powyższego przysługuje Panu roszczenie z odpowiedzialności kontraktowej lub deliktowej jeśli wystąpiły ku temu przesłanki, a więc upływ 6 miesięcy nie wyłącza możliwości dochodzenia przez Pana zwrotu należności od np. producenta.
Leon 21 lipca 2017 at 14:34
A mnie jako sprzedawcę spotkała taka sytuacja. Klient ( także przedsiębiorca) żąda ode mnie naprawy towaru ( wada faktycznie jest, ma rację ), ale ja wolałbym po prostu przyjąć towar z powrotem i zwrócić cenę. Czy mogę tak postąpić, czy kupujący przedsiębiorca może mnie zmusić w tej sytuacji do naprawy towaru?
Mateusz Tuński 1 sierpnia 2017 at 16:42
Co do zasady należy wykonać to czego domaga się kupujący. Przy czym dlatego wskazałem “co do zasady” ponieważ jest art. 561 § 3 k.c., który brzmi: “Sprzedawca może odmówić zadośćuczynienia żądaniu kupującego, jeżeli doprowadzenie do zgodności z umową rzeczy wadliwej w sposób wybrany przez kupującego jest niemożliwe albo w porównaniu z drugim możliwym sposobem doprowadzenia do zgodności z umową wymagałoby nadmiernych kosztów. Jeżeli kupującym jest przedsiębiorca, sprzedawca może odmówić wymiany rzeczy na wolną od wad lub usunięcia wady także wtedy, gdy koszty zadośćuczynienia temu obowiązkowi przewyższają cenę rzeczy sprzedanej.” oraz art. 560§ 2. Jeżeli kupującym jest konsument, może zamiast zaproponowanego przez sprzedawcę usunięcia wady żądać wymiany rzeczy na wolną od wad albo zamiast wymiany rzeczy żądać usunięcia wady, chyba że doprowadzenie rzeczy do zgodności z umową w sposób wybrany przez kupującego jest niemożliwe albo wymagałoby nadmiernych kosztów w porównaniu ze sposobem proponowanym przez sprzedawcę. Przy ocenie nadmierności kosztów uwzględnia się wartość rzeczy wolnej od wad, rodzaj i znaczenie stwierdzonej wady, a także bierze się pod uwagę niedogodności, na jakie narażałby kupującego inny sposób zaspokojenia.”
W związku z tym samo stwierdzenie, że np. Panu wygodniej jest zwrócić cenę aniżeli naprawić produkt może być niewystarczające dla odmowy naprawy. Musi Pan wykazać, że koszt naprawy przewyższy koszt rzeczy
Sebastian R 30 sierpnia 2017 at 12:36
klient (firma zakupił) w mojej firmie zasilacz do serwera. Zasilacz był objęty 12 miesięczną gwarancją, która juz wygasła. Klient właśnie zgłasza u mnie usterkę zasilacza na zasadzie rękojmi czyli po upływie gwarancji a przed upływem rękojmi (2 lata). Co w takiej sytuacji ?
Mateusz Tuński 16 kwietnia 2018 at 17:31
Dziękuję za pytanie. Uprawnienia z tytułu rękojmi są niezależne od gwarancji w związku z tym jeżeli klient zgłosił takie żądanie to powinien je Pan rozpoznać. Pozostaje kwestia czy klient zachował wymagania związane ze zgłoszeniem wady jak również musi udowodnić, że wada istniała w zasilaczu a nie jest konsekwencją niewłaściwego użytkowania. Dodatkowo mogę jedynie zasygnalizować, że czasami firmy w ramach umów sprzedaży w relacjach B2B skracają okres odpowiedzialności z tytułu rękojmi do okresu obowiązywania gwarancji.
rękojmia a karta gwarancyjna 12 lutego 2018 at 12:29
na to pytanie nie znalazłem nigdzie odpowiedzi:
Producent wpisuje w kartę gwarancyjną, że jest to urządzenie domowe i przy zakupie na firmę gwarancja producenta nie jest udzielana.
Pytanie jest takie , czy wobec tego przedsiębiorca który zakupił ten towar, podpisał kartę gwarancyjną może przy stwierdzeniu usterki reklamować urządzenie z tytułu rękojmi?
Mateusz Tuński 16 kwietnia 2018 at 17:22
Dziękuję za pytanie. Uprawnienia z tytułu gwarancji i rękojmi są od siebie niezależne. Jeżeli w ramach umowy sprzedaży z Panem producent nie wyłączył rękojmi wówczas jak najbardziej może Pan skorzystać z uprawnień z tytułu rękojmi. Istotne jest jedynie to, że po ujawnieniu wady musi Pan niezwłocznie ją zgłosić producentowi.
Paweł Nalewajk 25 kwietnia 2018 at 16:18
Jestem przedsiębiorcą, który kupuje towar od producenta w Polsce. Nie mam przeszkolenia, ani specjalistycznej wiedzy, ani narzędzi, by dokonać sprawdzenia towar. Towar wysyłam do kontrahenta zagranicznego, który jest specjalistą w zakresie produktu. Następnie klient stwierdza reklamację, ja niezwłocznie powiadamiam producenta. Producent zgadza się na naprawę. Ponoszę koszty związane z transportem i dostawą towaru reklamowanego, jak skutecznie domagać się zwrotu kosztów transportowych.
Piotr 11 czerwca 2018 at 01:22
Chciałbym się dowiedzieć, czy w przypadku zakupu towaru w relacji b2b zapewnienia producenta np w materiałach reklamowych są wiążące? Prościej mówiąc, czy przy reklamacji mogę powołać się na brak właściwości produktu o której zapewniał producent a której nie ma.
Firma A produkuje talerze (w materiałach reklamowych przedstawia je jako nietłukące)
Firma B sprzedaje talerze firmy A
Firma C (ja) kupuje talerze od firmy B
Okazuje się, że talerze nie są nietłukące a w sumie to tłuką się jak każde inne.
Czy w takim przypadku mogę zgłosić reklamację powołując się na Art. 556. KC “nie ma właściwości, które rzecz tego rodzaju powinna mieć ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub przeznaczenia”
Mateusz Tuński 2 grudnia 2018 at 23:22
Wszystko zależy od tego w jakiej relacji doszło do nabycia talerzy. Myślę, że skoro komentarz został dodany przy wpisie dotyczącym relacji B2B to właśnie takich relacji dotyczy pytanie (potwierdza to też przykład z Pana komentarza). W takiej sytuacji niestety art. 556 par. 2 KC nie znajduje zastosowania bowiem jest tam jednoznacznie zapisane: “Jeżeli kupującym jest konsument, na równi z zapewnieniem sprzedawcy traktuje się publiczne zapewnienia producenta lub jego przedstawiciela (…)”. W związku z tym Firma B nie odpowiada za zapewnienia firmy A jeżeli sprzedając talerze firmie C sama również nie zapewniała, że talerze są nietłukące.
Marek Z. 15 czerwca 2018 at 22:53
Witam i od razu dziękuję za trud włożony w napisanie artykułu, który bardzo pomaga zrozumieć problematykę rękojmi. Na jego podstawie nie mogę jednak jednoznacznie rozstrzygnąć mojego przypadku:
Jako przedsiębiorca nabyłem w relacji B2B usługę naprawy laptopa. Jako że uszkodzonym elementem okazał się być dysk twardy konieczna była jego wymiana. Przy okazji zażyczyłem sobie odzyskanie moich danych z uszkodzonego dysku i po wymianie wgranie ich na nowy. Konieczne było również ponowne wgranie całego systemu operacyjnego na nowym dysku. Za wszystko powyższe zapłaciłem w ramach usługi naprawy. Niestety po około 5 miesiącach komputer przestał się włączać i w innym serwisie uzyskałem diagnozę, że dysk jest uszkodzony. Potwierdził to serwis, gdzie wykonywałem opisaną wyżej usługę. Czy w ramach zgłoszonej reklamacji z tytułu niezgodności z umową mogę oczekiwać jedynie wymiany dysku czy również wgrania systemu operacyjnego i co ważniejsze odzyskania moich danych (w międzyczasie oczywiście na dysku przybyło kolejnych danych w porównaniu do okresu naprawy). Będę bardzo wdzięczny za udzielenie odpowiedzi.
Mateusz Tuński 2 grudnia 2018 at 23:15
Dzień dobry. Tutaj wszystko jest uzależnione od tego jakie dokładnie były ustalenia pomiędzy Panem a pierwotnym serwisem. Jeżeli wykazałby Pan, że na skutek wadliwie wykonanej naprawy doszło do uszkodzenia nowego dysku i utraty danych to wówczas co do zasady mógłby Pan domagać się pokrycia kosztów odzyskania danych i następnie przeniesienia ich na nowy dysk. Jeśli natomiast do uszkodzenia doszło na skutek tego, że dysk przestał działać “sam z siebie” to wszystko zależy od ustalenia tego czy w jakim zakresie serwis ponosi odpowiedzialność za dysk który został Panu zamontowany. Gdybym reprezentował pierwotny serwis to widzę kilka możliwości, aby jednak nie być zobowiązanym do darmowego odzyskania dla Pana danych.
Jerzy Wąsowicz 6 sierpnia 2018 at 11:43
Dziękuję za ciekawy artykuł, chociaż nie rozwiał on wszystkich moich wątpliwości.
Proszę o potwierdzenie lub zaprzeczenie: w relacji B2B, jeśli sprzedawca towaru (nowego) wyłączy rękojmię (ma takie prawo) i nie udzieli gwarancji lub udzieli jej bardzo krótkiej np. tydzień (do czego też ma prawo) a usterka wystąpiła po tym terminie, to jedyną drogą dochodzenia swoich praw jest droga sądowa?
Mateusz Tuński 2 grudnia 2018 at 23:08
W sytuacji gdy wyłączono rękojmię oraz minął okres gwarancji to najprawdopodobniej sprzedawca nie uwzględni żądania nabywcy z wezwania przedsądowego i wówczas konieczne będzie rozstrzygnięcie sprawy przez sąd. Wówczas oczywiście można wygrać na zasadach ogólnych, tj. wykazując, że powstała szkoda na skutek nieprawidłowego wykonania umowy przez sprzedawcę – dostarczenie wadliwego produktu. W takim jednak przypadku na nabywcy spoczywa wiele obowiązków w sferze postępowania dowodowych m.in. musi wykazać, że po stronie sprzedawcy wystąpiło zawinienie (np. wiedział, że produkt jest wadliwy albo nie spełnia oczekiwać nabywcy). Takie sprawy przy braku dobrze rozpisanej umowy sprzedaży są obarczone dużym ryzykiem dla nabywcy i z całą pewnością w sprawie pojawi się konieczność powołania biegłego.
Piotr 13 grudnia 2018 at 14:12
Świetny artykuł, oraz w jednym z komentarzy względnie dobrze opisano mój problem, natomiast chciałbym ostatecznie rozwiać swoje wątpliwości.
Ciąg sprzedażowy wygląda następująco:
Producent->Dystrybutor->JA (salon sprzedaży)->Klient końcowy.
Klient końcowy zgłasza reklamację towaru, mam 14dni na rozpatrzenie reklamacji, co w sytuacji gdzie dystrybutor nie poczuwa się do odpowiedzialności? Kwestia uwzględnienia reklamacji ciąży w stu procentach na mnie, gdy mamy ewidentne uszkodzenie towaru.
Co zrobić z problematycznym dostawcą? Czy jeśli pokryję naprawę ze swojej kieszeni to wszelkie koszta (nawet zakup pełnowartościowego towaru po raz drugi) mogę próbować odzyskać drogą sądową?
Czy mogę jakoś przerzucić odpowiedzialność za wadliwy towar?
Jeśli da się jakoś w skrócie i jasno opisać problemy tego ciągu reklamacyjnego to był bym niesamowicie wdzięczny, ponieważ borykamy się z nieuczciwym dystrybutorem już jakiś czas, a nie bardzo są alternatywy dla w.w.
Mateusz Tuński 26 grudnia 2018 at 13:39
Gdy chodzi o podnoszony w komentarzu problem to należy do niego podejść dwutorowo:
– jeżeli rzecz nie miała właściwości, które powinna mieć zgodnie ze swoim przeznaczeniem lub zgodnie z publicznie składanymi zapewnieniami przez Dystrybutora lub Producenta to wówczas należy skorzystać z uprawnień, które dodano do Kodeksu Cywilnego, a mianowicie chodzi o regulacje z art. 576(1) Kodeksu Cywilnego i nast.; trzeba jednak pamiętać, że dla takich roszczeń pomiędzy np. salonem sprzedaży a dystrybutorem jest bardzo krótki okres przedawnienia – sześć miesięcy licząc od dnia poniesienia kosztów przez sprzedawcę w wyniku wykonania uprawnień z tytułu rękojmi przez konsumenta, nie później jednak niż w dniu, w którym sprzedawca powinien wykonać swoje obowiązki wobec konsumenta.
– jeżeli nie mieliśmy do czynienia z konsumentem lub jeżeli nie chcemy korzystać z uprawnień opisanych wyżej (lub minął termin przedawnienia) to pozostaje dochodzenia odszkodowania od Dystrybutora na zasadach ogólnych, tj. art. 471 Kodeksu Cywilnego, co będzie wyrażało się w wezwaniu do naprawienia szkody (taką szkodą będzie np. koszt naprawy lub wymiany, koszt obsługi reklamacji), a w przypadku odmowy zapłaty skierowanie pozwu o zapłatę do właściwego sądu, gdzie najprawdopodobniej biegły oceni czy faktycznie istniała wada lub nieprawidłowość w sprzedanym towarze, która uzasadniała roszczenie kupującego.
Skoro komentarz został dodany pod wpisem dotyczącym relacji B2B to warto wspomnieć, że przy sprzedaży na rzecz przedsiębiorców można w całości wyłączyć swoją odpowiedzialność z tytułu rękojmi za wady rzeczy sprzedanej jak również nie mamy obowiązku udzielać jakiekolwiek gwarancji we własnym imieniu, a możemy przekazać wyłącznie gwarancję producenta (o ile takowa została udzielona) i wówczas w przypadku skierowania przez kupującego roszczeń do salonu sprzedaży w pierwszej kolejności należy odesłać osobę do producenta w oparciu o gwarancję, a jeśli klient nie będzie zainteresowany to pozostaje albo droga ugodowego zakończenia sprawy (wówczas w przypadku uznania reklamacji możemy na zasadach ogólnych dochodzić odszkodowania od Dystrybutora) albo czekamy na sprawę sądową i wówczas wzywamy Dystrybutora do udziału w sprawie w charakterze interwenienta ubocznego, który powinien walczyć o to, aby sąd nie uwzględnił roszczenia kupującego, albowiem w przeciwnym wypadku będziemy mieli prostą drogę do dochodzenia odszkodowania od Dystrybutora.
Artur 8 maja 2019 at 22:33
Odnośnie sprzętu nowego, który posiada gwarancję producenta sprawa jest w miarę klarowna. Jak się mają te przepisy do sprzętu używanego o znacznej wartości, ale już dawno po okresie gwarancji producenta, gdzie zakupu dokonano u sprzedawcy (osoba prowadząca działalność gosp)?
W moim przypadku sprawa wygląda następująco: zakupiłem sprzęt budowlany używany od poprzedniego właściciela – mikroprzedsiębiorcy, po 2 dniach od otrzymania sprzętu wyszła na jaw ukryta wada, czy mam prawo zwrócić tak zakupiony sprzęt i w jakim czasie od dostawy sprzętu? Naturalnie sprzedający został poinformowany o sprawie niezwłocznie – tuż po wykryciu wady.
Mateusz Tuński 12 czerwca 2019 at 23:00
Dziękuję Panie Arturze za pytanie.
Jeżeli w umowie sprzedaży tego sprzętu nie ma zapisów wyłączających lub ograniczających rękojmie to nawet przy rzeczy używanej wynosi ona 2 lata.
W związku z tym jeżeli spełnił Pan wymagania z art. 563 KC, tj. zbadał Pan sprzęt przy zakupie w sposób odpowiednie do sytuacji (w przypadku samochodów sądy przyjmują, że takim wystarczającym zbadaniem jest np. udanie się do ASO lub innego wiarygodnego serwisu) i wówczas nie ujawniono wady, a takowa dopiero pojawiła się po 2 dniach i niezwłocznie Pan poinformował sprzedawcę o wadzie, to może Pan korzystać ze swoich uprawnień z tytułu rękojmi, a to może Pan domagać się usunięcia wady albo obniżenia ceny, a przy wadzie istotnej może Pan nawet od umowy odstąpić