Source: http://prawo.vagla.pl/node/8792
Timestamp: 2017-11-18 08:04:13
Legal References Found: art. 256
 art. 257
 art. 11
 art. 12
 art. 291
 art. 293
 art.256
 art.257
 art.12
 art.291
 art.293
 art.256
 art.257
 art.11
 art.12
 art.257
 art.11
 art.292
 art.293
 art.118
 art.118
 art.11
 art.12
 art.118
 art.11
 art.85
 art.86
 art.69
 art.70
 art.46
 art.72
 art.5
 art.74
 art.424
 art.256
 art.257
 art.170
 art.256
 art.257
 art. 118
 art. 118
 art.256
 art.257
 art.257
 art.256
 art.256
 art.23
 art. 77
 art. 111
 art. 256

Document Content:
Materiały procesu ze Świdnicy (Sygn. akt IV Ka 311/09) | prawo | VaGla.pl Prawo i Internet
Materiały procesu ze Świdnicy (Sygn. akt IV Ka 311/09)
Wt, 2009-12-01 02:53 by VaGla
Odnotuję dziś Wyrok Sądu Okręgowego w Świdnicy w IV Wydziale Karnym Odwoławczym, który 15 maja, a więc już jakiś czas temu, na skutek apelacji wniesionej przez oskarżonego od wyroku Sądu Rejonowego w Świdnicy z dnia 5 lutego 2009 roku, sygnatura akt II K 80/07, uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. Temat odnotowuje, gdyż - z punktu widzenia praktyki wymiaru sprawiedliwości - jest on interesujący, a sam oskarżony zdecydował się udostępnić materiały z tego procesu online. Poza tym, że w sprawie występuje "nielegalne oprogramowanie", to jest ono dodatkiem do zarzutów "znieważania osób wyznania judajskiego ze względu na ich przynależność wyznaniową", co do którego sąd apelacji wydaje się mieć wątpliwości, a przynajmniej ma takie wątpliwości do uzasadnienia sądu pierwszej instancji...
Można te materiały znaleźć na stronie boukun`a Sprawiedliwość , na której oskarżony udostępnił zarówno wyrok, którego uzasadnienie przywołuję poniżej, ale również wcześniejsze dokumenty tej sprawy, tj. treść apelacji od wyroku Sądu Rejonowego w Świdnicy oraz sam wyrok Sądu Rejonowego. Jest też stanowisko oskarżonego, Postanowienie o nieuwzględnieniu wniosków dowodowych z 15 grudnia 2008r. Jest też wybór z aktu oskarżenia, relacje z procesu, skargi w Strasburgu... Sporo materiałów do lektury i zadumy.
Tymczasem poniżej przywołuję uzyasadnienie wyroku z 15 maja 2009 roku, w którym - jak wspomniałem - Sąd Okręgowy w Świdnicy w IV Wydziale Karnym Odwoławczym, przed którym są rozpoznawał sprawę Jarosława N. (nie wiem, czy oskarżony życzyłby sobie nazwisko, chociaż w swoich pismach podpisuje się mianem "Obrońca Praw Obywatelskich" i podaje na swojej stronie pełne dane) oskarżonego z art. 256 kk i art. 257 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk, art. 291 § l kk w zw. z art. 293 § l kk. Na skutek apelacji od wyroku pierwszej instancji Sąd Okręgowy uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał sądowi I instancji do ponownego rozpoznania:
Prokurator Rejonowy w Świdnicy oskarżył Jarosława N. o to, że:
I. w okresie od 2002 roku do dnia 10 maja 2006 roku w Świdnicy, woj. dolnośląskie, działając w krótkich odstępach czasu w realizacji z góry powziętego zamiaru za pośrednictwem stron internetowych zawierających ogólnodostępne fora dyskusyjne znieważał osoby wyznania judajskiego ze względu na ich przynależność wyznaniową poprzez zamieszczenia antysemickich wypowiedzi oraz nawoływał w powyższy sposób do nienawiści wobec wspomnianej grupy wyznaniowej - to jest o popełnienie czynu z art.256 k.k. i art.257 k.k. w zw. za rt.11§2 k.k. w zw. z art.12 k.k.;
II. w dniu 11 maja 2006 roku w miejscu opisanym w pkt. l posiadał zainstalowane w swoim komputerze programy komputerowe: Microsoft Office 2003 Professional, Picture It!, Foto Opremium 9, Windows XP Professional, Abbyy Fine Reader 5.0 Sprint, Robbo Millenium, Avira Antivir Personaleditin Classic, Sponebob Schwammkopf, które uzyskał za pomocą czynu zabronionego polegającego na zainstalowaniu tychże programów bez posiadania oryginalnych nośników, licencji, certyfikatów autentyczności lub dowodu rejestracji, czym spowodował straty o łącznej wysokości 4.379 złotych na szkodę Agencji HetMan, Lege-Artis-Service oraz Stowarzyszenia Pro reprezentujących producentów wymienionych programów - to jest o popełnienie czynu z art.291§1 k.k. w zw. z art.293§1 k.k.
Wyrokiem z dnia 5 lutego 2009 roku Sąd Rejonowy w Świdnicy uznał oskarżonego za winnego tego, że:
l. w okresie od marca 2006 roku do 10 maja 2006 roku w Świdnicy, woj. dolnośląskie, działając w krótkich odstępach czasu w realizacji z góry powziętego zamiaru za pośrednictwem stron internetowych zawierających ogólnodostępne fora dyskusyjne znieważał osoby wyznania judajskiego ze względu na ich przynależność wyznaniową poprzez zamieszczenia antysemickich wypowiedzi oraz nawoływał w powyższy sposób do nienawiści wobec wspomnianej grupy wyznaniowej to jest popełnienia czynu z art.256 k.k. i art.257 k.k. w zw. z art.11§2 k.k. w zw. z art.12 k.k. i za czyn ten na podstawie art.257 k.k. w zw. z art.11§3 k.k. wymierzył mu karę roku pozbawienia wolności; II. w okresie od 7 marca 2006 roku do 16 marca 2006 roku w Świdnicy, woj. dolnośląskiego, działając czynem ciągłym i w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, przyjął nieodpłatnie od innej osoby, a następnie zainstalował na dysku twardym swojego komputera uprzednio zwielokrotnione bez wymaganego uprawnienia programy komputerowe:
- Microsoft Windows XP Professional wersja 2002 o wartości 1.490 złotych - czym naruszył prawa autorskie firmy Microsoft Corporation reprezentowanego przez Agencję HetMan z/s w Gdańsku;
Microsoft Picture It! Foto Premium 9 o wartości 182 złotych - czym naruszył prawa autorskie firmy Microsoft Corporation reprezentowanego przez Agencję HetMan z/s w Gdańsku;
- Microsoft Office Professional Edition 2003 o wartości 1.899 złotych - czym naruszył prawa autorskie firmy Microsoft Corporation reprezentowanego przez Agencję HetMan z/s w Gdańsku;
- ABBYY FineReader 5.0 Sprint o wartości 248 złotych - czym naruszył prawa autorskie firmy Microsoft Corporation reprezentowanego przez Agencję HetMan w ramach Stowarzyszenia Polski Rynek Oprogramowania,
powodując szkodę w łącznej wysokości 3.819 złotych na rzecz w/w
pokrzywdzonych oraz gry komputerowe:
- Robbo Millenium o wartości 80 złotych - czym naruszył prawa autorskie firmy Avalon reprezentowanej przez Legę-Artis-Service z/s w Warszawie;
SpongBob Schwammkopf - film ab! (wersja niemieckojęzyczna) o wartości 80 złotych - czym naruszył prawa autorskie firmy THQ Entertainment GmbH reprezentowanej przez Legę-Artis-Service z/s w Warszawie,
powodując szkodę w łącznej wysokości 160 złotych na rzecz w/w pokrzywdzonych, a co do których to programów komputerowych i gier komputerowych na podstawie towarzyszących okoliczności powinien i mógł przypuszczać, że zostały uzyskane za pomocą czynu zabronionego,
to jest popełnienia czynu z art.292§1 k.k. w zw. z art.293§1 k.k. i art.118 ust.3 w zw. z art.118 ust.1 Ustawy z dnia 04.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych w zw. z art.11§2 k.k. w zw. z art.12 k.k. i za czyn ten na podstawie art.118 ust.3 Ustawy z dnia 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych w zw. z art.11§3 k.k. wymierzył mu karę 10 miesięcy pozbawienia wolności.
Na podstawie art.85 k.k. i art.86§1 k.k. wymierzono oskarżonemu karę łączną roku i 6(sześciu) miesięcy pozbawienia wolności, której wykonanie na podstawie art.69§1 k.k. i art.70§1 pkt. 1 k.k. warunkowo zawieszono tytułem próby na okres lat 3(trzech).
Tymże wyrokiem na podstawie art.46§1 k.k. zobowiązano oskarżonego do naprawienia wyrządzonej szkody przez zapłatę na rzecz reprezentującej pokrzywdzonych firmy Legę-Artis-Service z/s w Warszawie kwoty 160.00 złotych, zaś na podstawie art.72§2 k.k. zobowiązano do naprawienia wyrządzonej szkody przez zapłatę na rzecz reprezentującej pokrzywdzonych Agencji HetMan z/s w Gdańsku kwoty 3.819,00 złotych w terminie roku od uprawomocnienia się wyrku.
Orzeczono ponadto o kosztach sądowych.
Wyrok powyższy zaskarżony został w całości apelacją własną oskarżonego , który wyrokowi temu zarzucił:
1) błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, który mógł mieć wpływ na treść orzeczenia, polegający na mylnym przyjęciu, że:
a) odnośnie wskazanych w akcie oskarżenia gier i programów komputerowych oskarżony nie posiadł ich oryginalnych nośników, licencji, faktury zakupu danego programu czy gry, jak również: pudełka, instrukcji obsługi, certyfikatu autentyczności czy dowodu rejestracji;
b) wskazane w akcie oskarżenia gry i programy komputerowe zostały nielegalnie skopiowane z oryginalnych nośników, a w okresie od 7 marca 2006 r. do 16 marca 2006 r. oskarżony zainstalował je na swoim komputerze;
c) w odniesieniu do programów komputerowych zainstalowanych na twardym dysku komputera w przypadku nieposiadania przez użytkownika licencji (licencja w różnej formie: dowodu zakupu, dowodu rejestracji programu, licencji, naklejki, oryginalnej płyty) takie oprogramowanie można uznać za nielegalne;
d) oskarżony zamieszczał wskazane w uzasadnieniu wypowiedzi na forach internetowych od marca 23006 r. do 10 maja 2006 r.;
2) obrazę przepisów postępowania w postaci art.5§2 k.p.k. w zw. z art.74 k.p.k. która mogła mieć wpływ na treść orzeczenia, poprzez naruszenie rozkładu ciężaru dowodowego i obciążenie oskarżonego obowiązkiem dowodzenia swojej niewinności, która polegać miała na przedstawieniu dowodów legalności programów na dysku twardym komputera znajdującego się w jego miejscu zamieszkania;
3) obrazę przepisu postępowania w postaci art.424§1 k.p.k.:
a) poprzez nie wyjaśnienie w uzasadnieniu, dlaczego Sąd l instancji przyjął, iż zachowanie oskarżonego wypełniło znamiona opisanego mu w punkcie l i II sentencji wyroku czynu w zakresie strony podmiotowej;
b) poprzez zdawkowe stwierdzenie, że wskazane w uzasadnieniu wypowiedzi wypełniają znamiona art.256 k.k. i art.257 k.k. bez szczegółowego uzasadnienia swojego stanowiska;
c) poprzez sprzeczność, nielogiczność i niezgodność z zasadami wiedzy rozumowania zawartego w uzasadnieniu;
4) obrazę przepisu postępowania w postaci art.170§1 pkt. 3 k.p.k., która mogła mieć wpływ na treść orzeczenia, poprzez bezpodstawne oddalenie wniosku dowodowego o powołanie biegłego językoznawcy na okoliczność ustalenia rozumienia i znaczenia tekstów będących przedmiotem postępowania; w nadto:
5) obrazę prawa materialnego w postaci art.256 k.k. przez przypisanie oskarżonemu winy w przedmiocie nawoływania do nienawiści na tle różnic wyznaniowych wobec osób wyznania judajskiego oraz art.257 k.k. poprzez przypisanie oskarżonemu winy w przedmiocie znieważania osób wyznania judajskiego z powodu ich przynależności wyznaniowej, pomimo nie wyczerpania przez niego znamion tych przestępstw, który to zarzut oskarżony podnosi jako łączony; oraz:
6) obrazę prawa w postaci art. 118 ust.3 w zw. za art. 118 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, poprzez przypisanie oskarżonemu winy pomimo nie wyczerpania przez oskarżonego znamion tych przestępstw, który to zarzut oskarżony podnosi jako łączony.
Podnosząc te zarzuty, apelujący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i uniewinnienie od zarzucanych mu czynów ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi l instancji do ponownego rozpoznania.
Apelacja oskarżonego przynajmniej w części jest zasadna, w zakresie czynu przypisanego w punkcie l dyspozycji wyroku.
Pomiędzy tą częścią wyroku, a jego uzasadnieniem zachodzi bowiem ewidentna rozbieżność której w oparciu o zebrane i przeprowadzone dowody rozstrzygnąć nie sposób.
Otóż Sąd Rejonowy w ślad za opisem zarzutu wskazanym w akcie oskarżenia przyjął w wyroku, ze Jarosław N. znieważał osoby wyznania judajskiego ze względu na ich przynależność wyznaniową, jak też nawoływał do nienawiści wobec tejże grupy wyznaniowej, zawężając w ten sposób krąg podmiotów czynności wykonawczej zniewagi i nawoływania do nienawiści, do osób tej samej wiary, wyznających tę samą religię, w tym przypadku judaizm.
Zniewagi i nawoływania do nienawiści wobec tej grupy miały ponadto pozostawać w związku z ich przynależnością wyznaniową.
W pisemnych motywach wyroku tymczasem, sąd orzekający przytacza teksty i wypowiedzi „antysemickie" oskarżonego, jako wypełniające znamiona ustawowe przypisanego czynu. Analiza tychże prowadzi jednak do wniosku, że zdecydowana większość cytowanych wypowiedzi nie dotyczy osób wyznających określoną religię i nie ma związku z przynależnością wyznaniową a dotyczy Żydów ze względu na ich przynależność narodową. Słusznie zauważa skarżący, że nie można utożsamiać kategorii wyznania religijnego z przynależnością narodową, tak jak wywodzi to sąd orzekający, ponieważ istnieją osoby pochodzenia żydowskiego, które nie wyznają judaizmu, jak też istnieją osoby wyznające judaizm, które nie są pochodzenia żydowskiego.
Gdyby omawiane pojęcia miały jednakowe znacznie i zakres, to ustawodawca nie różnicowałby przedmiotu ochrony prawnej tak jak w art.256 k.k. i art.257 k.k.
Skoro zatem z ustaleń faktycznych pisemnego uzasadnienia Sądu l instancji, wynika że przeważająca część wypowiedzi oskarżonego pozostaje w związku z przynależnością do narodowości żydowskiej i nie ma kontekstu religijnego, to oczywistym jest, ze zachodzi rozbieżność pomiędzy wyrokiem a tymże uzasadnieniem.
Poczynione ustalenia budzą poważne wątpliwości również i z tego powodu, że ani z treści wyroku ani z pisemnych jego motywów nie wynika, które konkretnie wypowiedzi zawierały treści znieważające w rozumieniu art.257 k.k. a które stanowiły „nawoływanie do nienawiści", o którym mowa w art.256 k.k. i dlaczego.
Sąd Rejonowy nie przyporządkował poszczególnych tekstów wypowiedzi oskarżonego do określonych znamion czynności wykonawczych przypisanego czynu, do czego był zobligowany w sytuacji, gdy zakres pojęciowy tych znamion jest różny.
Globalne przywołanie wszystkich wypowiedzi w części ustalającej fakty bez ich uporządkowania w zależności od treści art.256 i 257 k.k., było nieprawidłowe i błędne, gdyż nie pozwala stwierdzić i ocenić, czy Sąd orzekający prawidłowo ustalił fakty oraz czy jego tok rozumowania był słuszny i zgodny z zebranym materiałem dowodowym, a w efekcie czy określone zachowania oskarżonego wyczerpały znamiona ustawowe przypisanego czynu.
Zauważyć w tym miejscu trzeba, że nawoływanie, to wzywanie do czegoś, zachęcanie, nakłanianie i że nawołując sprawca zmierza do pojawienia się uczucia wrogości wobec określonych osób; nawoływanie musi zawierać takie treści, które w są w stanie wzbudzić nienawiść to jest wrogość, silną niechęć do kogoś.
Znieważanie zaś, to ubliżanie komuś, lżenie, obrażanie.
Zakresy znaczeniowe obu pojęć, są jak widać odmienne, wobec czego trudno zgodzić z Sądem Rejonowym, który przyjął za prokuratorem, że Jarosław N. znieważając jednocześnie nawoływał. Możliwe, że wypowiedź zawierająca zniewagę, stanowi równocześnie nawoływanie do nienawiści, ale wobec mnogości i różnorodności wypowiedzi przypisywanych oskarżonemu jako noszące cechy przestępstwa, należało je wyodrębnić i uporządkować tak by nie zachodziły wątpliwości, czy i które ze znamion czynności wykonawczej, można do określonej wypowiedzi przypisać.
Zaskarżony wyrok nie czyni zadość tym wymaganiom, dlatego podlegał uchyleniu.
Wbrew wywodom skarżącego, stwierdzić natomiast należy, że ustalenia faktyczne poczynione przez sąd orzekający a tyczące drugiego z przypisanych czynów, nie budzą zastrzeżeń. Już same wyjaśnienia oskarżonego złożone w postępowaniu przygotowawczym, w których podał okoliczności wejścia w posiadanie przedmiotowych programów komputerowych pozwalają przyjąć, że powinien i mógł on przypuszczać, iż zostały one uzyskane za pomocą czynu zabronionego, bo zostały nielegalnie skopiowane.
Nie ulega wątpliwości, że Jarosław N. nie przedstawił w toku całego postępowania żadnego wyznacznika legalności posiadania spornych programów, przy czym wzywanie go przez organy ścigania czy wymiaru sprawiedliwości do okazania tychże, w żądnym razie nie złamało zasady domniemania niewinności, bo zwracano się do oskarżonego nie o dostarczenie dowodów jego winy a o dowody legalności zakupu programów, a są to dwie odrębne kwestie.
W nawiązaniu do wywodów apelującego, zauważyć ponadto należy, że art.23 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, został wyłączony w stosunku do programów komputerowych, co wynika wprost z art. 77 tej ustawy.
Mimo - jak się wydaje - prawidłowego (co do sprawstwa i winy) rozstrzygnięcia Sądu w tej części wyroku, nie mógł się on jednak ostać, ponieważ jest niespójny i niezrozumiały w zakresie przyjętej wysokości łącznej szkody, którą określono na 160 złotych, podczas gdy z opisu czynu oraz rozstrzygnięć zawartych w punktach V i VI dyspozycji wyroku, wynikałoby że jest ona znacznie wyższa.
Zaskarżony wyrok podlegał zatem uchyleniu w całości.
Ponownie rozpoznając sprawę, Sąd l instancji względni powyższe uwagi oraz będzie miał na względzie zarzuty apelacyjne i argumentację przytoczoną przez oskarżonego na ich poparcie.
« Kolejny wyciek materiałów na temat ACTA - stanowiska krajów członkowskich UE | Interpelacja w sprawie nieprawidłowości w sklepach internetowych z elektroniką »
Wt, 2009-12-01 02:59 by maciejb
Czy na prawie nadal wykłada się logikę?
Tak. Wykłada się logikę prawniczą.
Wt, 2009-12-01 03:12 by VaGla
Myślę, że to uzasadnienie warto konfrontować z materiałem Postanowienie o umorzeniu śledztwa w sprawie Redwatch na Wikileaks.org, a także Zniewaga Romów była publiczna, bo wyciekła do internetu.
Dowody legalności programu
Wt, 2009-12-01 10:18 by Zefiryn (niezweryfikowany)
Jest to wystarczające potwierdzenie, że jeżeli połamię sobie cd, z którego zgrałem sobie muzykę na dysk, to dobrze zachować te kawałki płyty. Wszak paragon płowieje po roku-dwóch, a nikt faktury nie bierze, choć może powinien.
dwie rzeczy niepokoją laika
Wt, 2009-12-01 05:58 by netcom (niezweryfikowany)
Mnie, przeciętnego obywatela niepokoją dwa wnioski wysnute z uzasadnienia:
1. Utrata dowodu zakupu powoduje zmianę statusu zainstalowanego oprogramowania z "legalnego" na "nielegalne"
2. Przedstawiona w sądzie wartość zainstalowanego oprogramowania zależy od przedstawiciela agencji reprezentującej interesy przykładowego Microsoftu.
Nie jestem pewien czy zrozumiałem orzeczenie sądu, a jeśli tak to czy
1. Zainstalowany na moim komputerze program "Microsoft Office 98", zakupiony przeze mnie 10 lat temu, którego wszystkie dowody zakupu utraciłem kolejno na skutek serii przeprowadzek, pożaru i i ukąszenia węża, jest nielegalny ze wszystkimi tego konsekwencjami?
2. Wartość tego oprogramowania zostałaby określona w sądzie według ceny podobnego ("Microsoft Office 2009"), znajdującego się obecnie w sprzedaży (bo Office 98 nawet na allegro już nie ma), i powali mnie na kolana?
I pytanie dodatkowe- czy z upływem czasu wygasają jakieś prawa do oprogramowania podobnie jak prawa autorskie?
"Tymże wyrokiem [..] kwoty
Wt, 2009-12-01 06:01 by sieciobywatel (niezweryfikowany)
"Tymże wyrokiem [..] kwoty 160.00 złotych, zaś [...] kwoty 3.819,00 złotych w terminie roku od uprawomocnienia się wyrku."
"Mimo - jak się wydaje - prawidłowego (co do sprawstwa i winy) rozstrzygnięcia Sądu w tej części wyroku, nie mógł się on jednak ostać, ponieważ jest niespójny i niezrozumiały w zakresie przyjętej wysokości łącznej szkody, którą określono na 160 złotych, podczas gdy z opisu czynu oraz rozstrzygnięć zawartych w punktach V i VI dyspozycji wyroku, wynikałoby że jest ona znacznie wyższa."
Czy mi się wydaje, czy SO przeoczył część wyroku?
Wt, 2009-12-01 10:07 by maciejb
Czy logikę prawniczą od logiki różni to samo, co krzesło krzesło elektryczne od zwykłego krzesła?
Tak, znam obie sprawy. Jeśli w tej nowszej mogę doszukać się choć cienia logiki, to w sprawie Romów żadnej.
A tak przy okazji - z Redwatch zainteresował mnie następujący fragment:
Stosownie do art. 111. § 1 k.k. warunkiem odpowiedzialności według polskiego prawa za czyn popełniony za granicą przez obywatela polskiego, jak i cudzoziemca, jest uznanie tego czynu za przestępstwo również w miejscu jego popełnienia. Wyrażony w tym przepisie warunek podwójnej karalności jest spełniony, jeżeli popełniony czyn jest przestępstwem zarówno według prawa polskiego, jak i prawa miejsca jego popełnienia (lex loci).
Czy nie widzisz tu echa Rejestru Stron Niedozwolonych? :-)
O, widzę, że moderacja działa ;-)
Wt, 2009-12-01 21:10 by Olgierd
pozostaje mi zatem tylko dodać, że oczywiście uważam ściganie za rzeczy z art. 256/257 kk za zbyteczne.
Korzystając z tej samej wolności słowa chciałem podzielić się swoim zdaniem na temat sposobu, w jaki z wolności słowa korzysta podmiot Twego tekstu ;-)
Obywatelu! Do internetu!
Delegalizacja grania
W celu ochrony domeny publicznej idziemy do sądu, by ustalić datę śmierci Korczaka