Source: https://www.eporady24.pl/zamieszkanie-z-partnerka-w-mieszkaniu-bez-podzialu-majatku,pytania,3,19,23353.html
Timestamp: 2019-12-13 02:20:19
Legal References Found: art. 195
 art. 221
 art. 31
 art. 33
 art. 33
 art. 210
 art. 617
 art. 618
 art. 618
 art. 23
 art. 238
 art. 6
 art. 232
 art. 281

Document Content:
Zamieszkanie z partnerką w mieszkaniu bez podziału majątku
Autor: Janusz Polanowski • Opublikowane: 26.09.2018
Moja matka podarowała mi i mojej żonie dom, w którym są dwa oddzielne mieszkania. Jesteśmy po rozwodzie, obecnie mam partnerkę i chcę zamieszkać w mieszkaniu, z którego żona nie korzysta, ale nie było podziału majątku. Czy mam do tego prawo? Chcę nadmienić, że mieszkanie niszczeje, bo nie jest remontowane ani opalane. Czy jeśli się ponownie ożenię, to druga żona ma prawo do mojej części domu, jeśli nie ma podziału majątku? Gdy ja tam przebywam w celach porządkowych, czy moja partnerka ma prawo tam być ze mną?
Proponuję możliwie szybko doprowadzić do zakończenia „prowizorki własnościowej”, ponieważ prowizorki (różnego rodzaju) potrafią się utrwalać, a niekiedy wiąże się z nimi ryzyko.
Proszę zwrócić uwagę na to, że kierowane do sądów zgodne projekty podziału w sprawach o „działy majątkowe” (zniesienie współwłasności, podział majątku wspólnego, dział spadku) wiążą się z niższą o paręset złotych opłatami sądowymi (od rozpoznania sprawy), w porównaniu ze sprawami bez zgodnego projektu podziału; szczegóły zawarto w Ustawie o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (dostępnej, wśród wielu innych aktów prawnych, w niżej wskazanej sejmowej bazie danych). Proszę skorzystać ze swego doświadczenia życiowego (w tym dotyczącego Pańskiej byłej żony) i zastanowić się, czy wprowadzanie na „wspólny teren” kogokolwiek, czyja obecność mogłaby irytować współwłaścicielkę, zwiększy szansę na opracowanie i przedstawienie sądowi zgodnego projektu podziału – czy to nieruchomości wspólnej, czy to (byłego już) Państwa wspólnego majątku małżeńskiego.
Napisałem o dwóch potencjalnych wersjach podziału, ponieważ ma wiedza o sytuacji nie pozwala mi wskazywać jednej opcji. Chodzi o to, że współwłasność – od art. 195 do art. 221 Kodeksu cywilnego (skrótowo: K.c.) – ma dwie wersje. Wersją podstawową jest współwłasność ułamkowa, której ustawodawca poświęcił większość kodeksowych przepisów o współwłasności. Drugą wersją jest wspólność majątkowa – wspomniana w artykule 196 K.c. oraz uregulowana bardziej szczegółowo w innych przepisach prawnych; zagadnienia majątkowe małżeńskie uregulowano głównie w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym (skrótowo: K.r.io.). Skoro nie było podziału (już minionego) majątku wspólnego, to proponowałbym zestawienie sytuacji z przepisami prawnymi – praktyka pokazuje, że w bardzo wielu sytuacjach przydaje się zwracanie szczególnie dużej uwagi na artykuły: 31, 33, 43 oraz 45 K.r.io.; niekiedy przydają się one (zwłaszcza art. 31 i art. 33) w przeprowadzaniu czegoś w rodzaju remanentu majątkowego. Wynik własnych ustaleń (zwłaszcza dający się udowodnić) może się przydać w podziale (dawnej) wspólności majątkowej.
Regułą jest (z uwagi na art. 33 K.r.io., że darowane rzeczy i prawa majątkowe trafiają do majątku osobistego obdarowanego małżonka; są odstępstwa (w tym dotyczące przedmiotów wyposażenia domowego). Proszę sprawdzić (np. w akcie notarialnym z umową darowizny lub we właściwej księdze wieczystej), jaka była wola darczyńcy (czyli Pańskiej mamy). Darowanie (ówczesnym) małżonkom wspólnie nie musiało (choć mogło) oznaczać „wprowadzenia” przedmiotu darowizny „do wspólności majątkowej małżeńskiej”. Być może doszło do darowania udziałów we współwłasności (art. 204 K.c.) Panu oraz Pańskiej ówczesnej Żonie – ze skutkiem w postaci trafienia tychże udziałów do majątków osobistych każdego z (ówczesnych) małżonków. Jeżeli tak rzeczywiście było, to może Pana czekać zniesienie współwłasności (art. 210 i następne K.c.) – nawet bez zajmowania się podziałem (byłej już) wspólności małżeńskiej. Mogło też (co należy sprawdzić w dokumentach urzędowych) dojść do darowania w celu „zasilenia” (ówczesnej) wspólności majątkowej małżeńskiej. W drugim przypadku prawdopodobnie wypadnie podjąć starania o podział (już ustałej) wspólności majątkowej małżeńskiej. Być może uda się dokonać ustaleń przy pomocy internetowej przeglądarki ksiąg wieczystej (link niżej).
Proponuję zwrócić uwagę na to, że wspólność majątkowa (np. małżeńska) to – z reguły – określone masy majątkowe. Zaś cechą wspólności majątkowej jest to, że w jej skład wchodzi ileś (niekiedy bardzo wiele) rzeczy. Uproszczone (niekiedy przydatne w praktyce) ujęcie udziałów skłania do tego, by udziały we wspólności (np. majątkowej małżeńskiej) „przekładać” na udziały w poszczególnych składnikach majątkowych; takie ujęcie często pozwala na ujawnianie udziałów ułamkowych w dokumentacji oficjalnej (np. w księgach wieczystych) – np. na podstawie postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku. Jednakże dopiero „dział majątkowy” rozstrzyga ewentualne wątpliwości (np. związane ze sporem między współwłaścicielami); chodzi o to, że „dział majątkowy” (w różnych kontekstach) na ogół prowadzi do zniesienia współwłasności – art. 210 następne K.c., zaś w zakresie proceduralnym: art. 617 i następne Kodeksu postępowania cywilnego (skrótowo: K.p.c.). Przepisy proceduralne o zniesieniu współwłasności mają odpowiednie (czyli przez analogię) zastosowanie do podziału majątku w różnych kontekstach (nie tylko w „sprawach spadkowych”). To zaś jest bardzo ważne, ponieważ (z uwagi na art. 618 K.p.c.) w sądowym postępowaniu z tego zakresu należy zgłaszać związane ze współwłasnością roszczenie – później już nie (zachęcam do lektury przepisów, a art. 618 K.p.c. proponuję bardzo dokładnie przyswoić).
Im sprawa ma mniej „zaszłości”, tym łatwiej jest najczęściej udowodnić swe roszczenia – np. związane z nakładami na rzecz wspólną oraz w zakresie pożytków z rzeczy wspólnej (art. 207 K.c.). Swoistym pożytkiem może być korzystanie z rzeczy wspólnej (art. 206 K.c.) ponad „wskazywany udziałami” zakres – ewentualny brak umowy w tym zakresie spór może być rozstrzygany przez sąd. Po co angażować się w odrębny spór z zakresu artykułu 206 K.c., jeśli to zagadnienie szczegółowe mogłoby być (przejściowo) rozstrzygnięte przez sąd w sprawie o „dział majątkowy”?
Proszę zwrócić uwagę na to, że zniesienie współwłasności budynków z odrębnymi lokalami (nie tylko mieszkalnymi) może polegać na ustanowieniu odrębnych nieruchomości lokalowych; ustanawianiu takich nieruchomości ustawodawca poświęcił początkowe artykuły Ustawy o własności lokali. Współwłaściciele odnośnej nieruchomości (art. 46 K.c.) z domem są uprawnieni znieść współwłasność lub podzielić (byłą) wspólność majątkową małżeńską umownie – z uwagi na nieruchomość, niezbędna byłaby forma aktu notarialnego. Proponuję porozmawiać z notariuszami o wysokości taksy notarialnej (zazwyczaj procentowej, licząc od wartości przedmiotu czynności prawnej), ale wydaje się prawdopodobne, że taka taksa byłaby wyższa od opłaty sądowej (nawet bez zgodnego projektu podziału) – czy to w przypadku zniesienia współwłasności odnośnej nieruchomości z domem, czy to w przypadku podziału (dawnej) wspólności majątkowej małżeńskiej. Dbanie o unikanie (dodatkowych) zadrażnień ze współwłaścicielką może się przydać, przynajmniej w celu przedstawienia sądowi zgodnego projektu podziału (podpisanego przez oboje Współwłaścicieli!). W tym zakresie szczegółowym wkraczamy na „działkę psychologów” (emocje, wspomnienia, intencje…), więc zachęcam do rozważenia sensownej lektury z tego zakresu lub skorzystania z porady psychologicznej (np. dotyczącej negocjowania lub unikania konfliktów).
Przepisy o współwłasności nie precyzują, kto ma prawo przebywać na nieruchomości, która objęta jest współwłasnością. Bardziej tej problematyki tyczy się ustawowe określenie własności, czyli treść artykułu 140 K.c.: „W granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swego prawa, w szczególności może pobierać pożytki i inne dochody z rzeczy. W tych samych granicach może rozporządzać rzeczą”. Jak widać, własność może być wykonywana z wyłączeniem innych osób oraz ma ona swe ograniczenia (w tym związane z zasadami współżycia społecznego). To ma odpowiednie zastosowanie do współwłasności.
Przesadą byłoby stwierdzić, jakoby współwłaściciel nie był uprawniony wprowadzać na wspólną nieruchomość osoby, która jest mało pożądana przez innego współwłaściciela. Wiele (czasami nawet bardzo wiele) zależy od kontekstu sytuacyjnego. Gdyby Pan stał się (w wyniku „działu majątkowego”) właścicielem odrębnej nieruchomości lokalowej (np. mieszkalnej), to Pan byłby wyłącznie uprawniony decydować o udostępnianiu takiej własnej nieruchomości dowolnej osobie trzeciej (niezależnie od ewentualnych relacji osobistych); z odpowiednią dostępnością nieruchomości wspólnej (gruntowej lub budynkowej). Zasady współżycia społecznego oraz ochrona życia rodzinnego (mająca związek z art. 23 K.c.) mogą przemawiać przeciwko ingerowaniu w Pana życie osobiste przez Współwłaścicielkę. Znajomość sytuacji oraz umiejętność przewidywania zdarzeń powinny pomóc w określeniu, na co można sobie pozwolić bez ryzyka (nawet mającego związek z czyjąś złośliwością).
Proponowałbym dać tamtej Pani oświadczeni (najlepiej z oficjalnie poświadczonym podpisem) Pańskie oświadczenie o wyrażeniu zgody na korzystanie z (części) nieruchomości.
W Pańskiej obecności być może doszłoby do scysji, ale sama Pańska obecność (jako współwłaściciela) powinna stanowić zabezpieczenie przed (zwłaszcza dużym) ryzykiem dla osoby, której obecności mogłaby sobie nie życzyć Współwłaścicielka. Chodzi zwłaszcza o ewentualność oskarżeń (a nawet pomówień) o dopuszczenie się przestępstwa, stypizowanego w artykule 193 Kodeksu karnego (skrótowo: K.k.), który stanowi: Kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Po co jakieś nieprzyjemności z Policją, skoro można by bardzo szybko (np. przy pomocy oświadczenia pisemnego) wykazać przestępcze fałszywe powiadomienie o popełnieniu przestępstwa (art. 234 K.k., art. 238 K.k.)? Nie można wykluczyć powództwa cywilnego z artykułu 222 K.c. (gdzie przewidziano roszczenia z zakresu ochrony własności), ale w takim przypadku sam tok załatwiania sprawy powinien ułatwić wywiązanie się z prawnego obowiązku udowodnienia faktów (okoliczności), z których wywodzi się skutki prawne – art. 6 K.c., art. 232 K.p.c. – zwłaszcza w przypadku rzeczywiście odpowiednio aktywnego zachowania w sprawie cywilnej (art. 230 K.p.c.).
Osobie w związku małżeńskim przysługuje tytuł prawny (na podstawie artykułu 281 K.r.io.) do korzystania z mieszkania, do którego uprawnienie (np. jako właścicielowi albo jako najemcy) przysługuje małżonkowi takiej osoby. W przypadku związków nieformalnych bardzo wiele zależy od zawieranych umów oraz od zachowań faktycznych. Zwracam uwagę na to, że art. 281 K.r.io. nie oznacza przyznania udziałów we współwłasności lub czegoś podobnego – chodzi o tytuł prawny do zamieszkiwania.
Odradzam samowolne zajmowanie pomieszczeń, zwłaszcza zamkniętych. Chodzi, między innymi, o ryzyko możliwych obwinień z zakresu prawa karnego. Lepszym rozwiązaniem mogłoby być zawnioskowanie do sądu o ustanowienie Pana zarządcą nieruchomości wspólnej (art. 203 K.c.) oraz – bardziej docelowo – o zniesienie współwłasności lub o podział (dawnej) wspólności majątkowej małżeńskiej. Nie można (również w przypadku) „prowizorki prawnej” wykluczyć nawet zameldowania kogoś z Pańskiej inicjatywy, ale proszę się liczyć z tym, że związany z taką sytuacją spór mógłby utrudnić dokonanie „działu majątkowego” (zwłaszcza w sposób pozwalający uniknąć nadmiernych kosztów).
Wpisz wynik równania (liczba): 5 + III =
Sprzedaż ziemi i zakup mieszkania w małżeństwie a podział majątku
Kilka lat temu mój brat kupił kawałek ziemi. Jakiś czas później ożenił się, a po roku sprzedał ziemię i za te pieniądze kupił mieszkanie. Jego właścicielami, potwierdzonymi notarialnie, są oboje – brat i żona. Teraz, po czterech latach małżeństwa, chcą się rozwieść i dokonać podziału majątku.