Source: http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=5615
Timestamp: 2017-07-24 04:30:44
Legal References Found: art. 6
 art. 6
 art. 7
 art. 44
 art. 13
 art. 46
 art. 14
 art. 6
 art. 13

Document Content:
Strona Komitetu Budowy Pomnika i Stowarzyszenia Katyń 2010 - News - News - News: Wypędzeni agresorzy niemieccy
Niby zanegowanie całego porządku prawnego na tzw. Ziemiach Odzyskanych nie jest możliwe, lecz przytoczone akty prawne dają możliwość nałożenia na Polskę obowiązku wypłaty odszkodowań… Już są pierwsze wyroki w takich sprawach (…)stanie się, gdy tych pozwów niemieckich będzie znacznie więcej? Czy nie skończy się to dla Polski ogromnym pozwem zbiorowym przed sądem międzynarodowym? 09.08.2014r.Czeka nas – za niedługi czas – kolejny wysyp pozwów przeciwko Polsce o zwrot pozostawionych majątków. Wprawdzie nie tak dawno Sąd Najwyższy orzekł kasację w sprawie rodziny Reinschów, którzy opuścili Polskę w 1981 roku. W 2006 r. ich spadkobiercy wykorzystując brak zmiany zapisu w księgach wieczystych w 2006 r. odzyskali dom w Olsztynie, motywując swoje żądania przysługującym im obywatelstwem polskim, które – wedle wcześniejszych wyroków nie wygasło. W tym przypadku jednak Sąd Najwyższy wskazał na błędy takiej interpretacji prawnej, przypominając, że ustawa z 1981 r. "wyraźnie stanowiła, że nabycie obywatelstwa obcego pociągało za sobą utratę obywatelstwa polskiego". Sąd zauważył też, że stwierdzenia sądów, iż nie nabyli oni obywatelstwa niemieckiego po wyjeździe z Polski, jest "nieuprawnione". "Nie potrzebowali oni nawet uzyskiwać obywatelstwa niemieckiego, o które wystąpili, ponieważ na terenie RFN odnowione zostało na podstawie prawa miejscowego ich obywatelstwo niemieckie sprzed 1945 roku, które zgodnie z prawem RFN nigdy nie wygasło" Zatem występujący o majątki czynią to jako obywatele niemieccy a nie polscy. Niemniej ten wyrok nie stawia tamy wszelkim roszczeniom niemieckim. Pretensjom do polskich nieruchomości sprzyja bałagan w księgach wieczystych, w których zapisy nadal wskazują na niemieckich właścicieli. Czemu tak się dzieje? Czy to celowe zaniechania czy też krańcowa niefrasobliwość? Dlatego Państwo Polskie nie powinno biernie czekać, lecz wdrożyć odgórnie konieczne rozwiązania, poprzez stosowną ustawę sejmową lub poprzez umowę międzynarodową. Jak wskazał niedawno prof. Marek Chodakiewicz: „traktat polsko-niemiecki z 1990 roku nie reguluje spraw prywatnej własności działek i nieruchomości”. Profesor przytoczył słowa prof. Jerzego Lenczowskiego, który po przestudiowaniu zapisów traktatu polsko-niemieckiego z 1990 r. zauważył, że „nie ma akapitu, który mówi, że rząd niemiecki jest odpowiedzialny za dobra zostawione w dzisiejszej Polsce przez obywateli niemieckich.” To wystarczy aby chmary wysiedlonych Niemców zaczęły składać wnioski o zwrot swoich budynków, gruntów, lasów i innych nieruchomości. Wspomoże ich prawo unijne, a dokładnie zmiana traktatu dokonana w Amsterdamie, która wzmocniła ochronę prawa własności i innych praw podmiotowych w prawie unijnym. W art. 6 ust. 1 stanowi: Unia opiera się na zasadach wolności, demokracji, przestrzegania praw człowieka i podstawowych wolności oraz państwa prawa; zasady te są wspólne dla wszystkich państw członkowskich. W przypadku naruszania przez państwo członkowskie zasad z art. 6 ust. 1 traktatu, można na wniosek Komisji Europejskiej lub 1/3 państw członkowskich i za zgodą Parlamentu Europejskiego wszcząć postępowanie, w wyniku którego Rada stwierdza naruszenie (musi być znaczne i uporczywe - art. 7 ust. 1). Gdyby Rada stwierdziła naruszenie podpisanego prawa, wtedy Rząd takiego kraju, w którym doszłoby do złych praktyk naruszających podstawowe prawa człowieka (a takim jest prawo do własności) może takiemu państwu odebrać prawa wynikające z traktatu (na przykład prawa głosu w Radzie), przy zachowaniu wszelkich obowiązków. Wolność w dysponowaniu i praw do nieruchomości strzeże także inny przepis unijny, znajdujący się w Traktacie: Jest to art. 44 ust. 2 pkt e zawarty w Rozdziale II w którym zapisano, że umożliwia się obywatelom państw członkowskich realizowanie swoich praw i to bez względu na narodowość (co zapisano w art. 13) na co chętnie powołują się „wypędzeni.”
Są też inne dyrektywy wspomnianego traktatu, m. in. w art. 46, który przekazuje kompetencje naruszeń prawa własności pod ochronę Trybunału. W ten sposób prawa „wypędzonych” w Europie są chronione podwójnie, przez konstytucję RFN i jej art. 14 i prawo unijne. Przy tym, w przypadku „wywłaszczeń” bez odszkodowań, przy zastosowaniu kryterium narodowości niemieckiej zatem niezgodnie z prawem międzynarodowym, pierwszeństwo będą tu miały – wedle zdania prawników - prawa podmiotowego zagwarantowanego w prawie niemieckim i chronionego również przez art. 6 ust. 2 Traktatu o UE, co oznacza, że prawo niemieckie jest tu stawiane wyżej prawa wspólnotowego. I tu dochodzimy do najtrudniejszego dla nas problemu, jaki rodzi taka interpretacja: Otóż skutkiem będzie uznanie nieważności nawet nowych przepisów, które stałyby w sprzeczności z przepisami starymi i co "powoduje automatycznie bezskuteczność starych, sprzecznych przepisów prawa krajowego (...)" Ten przepis w powiązaniu z art. 13 Traktatu o ustanowieniu WE zabraniającym dyskryminacji z powodu narodowości uzasadnia obawy, że wywłaszczenie przez państwo polskie może być w myśl przepisów wspólnotowych podważane.
Niby zanegowanie całego porządku prawnego na tzw. Ziemiach Odzyskanych nie jest możliwe, lecz przytoczone akty prawne dają możliwość nałożenia na Polskę obowiązku wypłaty odszkodowań… Już są pierwsze wyroki w takich sprawach. W marcu 2013 r. Sąd Okręgowy w Olsztynie zasądził na rzecz Alojzego P. obywatela Niemiec zamieszkałego w Nauheim, którego krewni w 1977 r. wyjechali do Niemiec - 222 300 zł odszkodowania, plus odsetki za 19-hektarowe gospodarstwo rolne. W tym roku, też w marcu ten sam sąd Ursuli K. mieszkającej wcześniej we wsi Kaplityn koło Barczewa, nakazał wypłatę - 555 tys. zł rekompensaty. I dzieje się to w tym samym porządku prawnym, w którym Państwo odrzuca roszczenia Zabużan do ich majątków i strat wojennych. Co stanie się, gdy tych pozwów niemieckich będzie znacznie więcej? Czy nie skończy się to dla Polski ogromnym pozwem zbiorowym przed sądem międzynarodowym? Na to pytanie dziś trudno odpowiedzieć, ale akcja uznania Polaków za jedynych winnych zbrodni II wojny światowej, za nazistów i antysemitów zaczyna zbierać konkretne wymierne owoce. http://biznes.onet.pl/niemieckie-roszczenia-pograza-polakow,18490,5535517,prasa-detal
http://koszalin7.pl/st/obyw/niemcy_001.html
Jedyne wyjście to jak najszybciej opuścić to szacowne grono wybranych , by nasza własność nie przeszła w łapy złodziei.
Jeden: to - Polska "napadla" na Niemcy. masz rację już wszyscy wiedzą że wojnę wywołali nazi - dokładnie nazi Polacy... I wszystko na to wskazuje że na tej podstawie zapłacimy za wszystko. Zgodnie z zasadą "Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma". Tak jest w życiu wiec tym bardziej w kontaktach międzynarodowych. Pozdrawiam
to Polska powinna miec roszczenia wobec Niemiec http://www.wprost...c-Niemiec/
http://www.wprost...r/?O=64333
http://www.wprost.../?O=112878
Mysle,ze przyklady mozna mnozyc...! i jak wszyscy "wiedza" to - Polska "napadla" na Niemcy.
Jak juz kiedys pisalem o francuskich koloniach...tak i Niemcy-podobnie.Nakradli,wywiezli wszystko co dobre i mialo wartosc dlatego tak sie dobrze czuja...