Source: http://czasopismo.legeartis.org/2017/11/pojazd-warsztat-odpowiedzialnosc.html
Timestamp: 2019-01-23 15:24:05
Legal References Found: art. 436

art. 436
 art. 362
 art. 43
 art. 436
 art. 444
 art. 445
 art. 822

art. 433

Document Content:
Pojazd w warsztacie: odpowiedzialność za "ruch" samochodu w serwisie
A skoro kilka dni temu pisałem o tym, że do SN trafiło pytanie o odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez — wyłączony, na warsztacie — samochód, to dziś czas na kilka zdań o tym czy „w ruchu” jest pojazd w serwisie, który niebacznie „skoczył” na jedynce? Zaś jako bonus: czy można mówić o przyczynieniu się do powstania szkody, jeśli mechanik stał przed takim samochodem — zamiast stanąć sobie z boku?
Każdy samochód z włączonym silnikiem jest „w ruchu” w rozumieniu art. 436 par. 1 kc. Sprawdzić czy nie holowany ;-) (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)
wyrok Sądu Najwyższego z 26 lutego 2015 r. (III CSK 187/14)
Szkoda, która powstała wskutek uruchomienia w warsztacie silnika pojazdu z włączonym biegiem i jego przemieszczenia się, jest szkodą wywołaną przez ruch tego pojazdu.
Spór dotyczył odpowiedzialności za skutki wypadku, który miał miejsce w warsztacie samochodowym: podczas oględzin mechanik poprosił kobietę, która podjechała służbowym samochodem o uruchomienie silnika, ta sięgnęła do stacyjki przez otwarte okno — a że pojazd stał na biegu, więc po odpaleniu auto skoczyło do przodu, przygniatając mechanikowi nogę.
Poszkodowany skierował przeciwko ubezpieczycielowi sprawę o zadośćuczynienie, odszkodowanie i rentę za wypadek oraz ustalenie odpowiedzialności pozwanego ubezpieczyciela za skutki na przyszłość.
Sąd prawomocnie uwzględnił powództwo: odpowiedzialność wynika z polisy OC posiadacza pojazdu mechanicznego, szkoda wynika bezpośrednio z ruchu pojazdu, zaś oddanie samochodu do naprawy nie oznacza, iż jego posiadaczem samoistnym stał się warsztat, nie ma też znaczenia, że kierująca przekręciła kluczyk w stacyjce bez wsiadania do środka. Nie zachodzi też przesłanka egzoneracyjna w postaci wyłącznej winy poszkodowanego (niezależnie od tego, że silnik został odpalony na polecenie mechanika, sprawczyni powinna powinna była sprawdzić czy auto stoi na biegu). Można mówić o znikomym przyczynieniu się poszkodowanego do powstania szkody — bo nie zachował należytej ostrożności (nie stanął z boku, nie polecił sprawdzić czy auto jest na luzie), ale taki stopień przyczynienia się nie uzasadnia miarkowania odszkodowania lub zadośćuczynienia.
art. 436. par. 1 kc
Skuteczna okazała się skarga kasacyjna: samochód, niezależnie od tego, że był w warsztacie, był też „w ruchu” — bo już samo włączenie silnika przesądza, że pojazd jest w ruchu; nie ma przy tym znaczenia, czy ów ruch związany jest z jego funkcją transportową lub komunikacyjną. Oddanie samochodu do naprawy jest korzystaniem z niego w zwykły sposób, zatem szkoda wyrządzona wskutek uruchomienia silnika i przemieszczenia się pojazdu jest szkodą wynikającą z jego ruchu.
Jednakże zdaniem SN w sprawie powinno się prawidłowo ocenić stopień przyczynienia się poszkodowanego, który mógł naruszyć obowiązki w zakresie BHP pracowniczego (art. 211 kp) — a to dlatego, iż miarkowanie odszkodowania (art. 362 kc) nie jest przejawem tzw. „prawa sędziowskiego”, czyli swobodnego uznania sądu. Ustalenie, iż doszło do przyczynienia się poszkodowanego zobowiązuje sąd do odpowiedniego zmniejszenia wysokości odszkodowania — stąd ocena, iż przyczynienie się poszkodowanego było niewielkie, nie może pozostać bez wpływu na wysokość odszkodowania.
Tags: art. 362 kc art. 43(5) kc art. 436 kc art. 444 kc art. 445 kc art. 822 kc motoryzacja pojazd ruch drogowy Sąd Najwyższy ubezpieczenia
← Richard Pipes, „Rosja bolszewików” — o tym jak 100 lat temu…
Czy zasiłek macierzyński ma wpływ na wysokość odszkodowania za zakaz konkurencji po ustaniu stosunku pracy? →
12 comments for “Czy samochód, który „skoczył” na jedynce, jest pojazdem „w ruchu”?”
Darek18181
6 listopada 2017 at 09:28
“sprawczyni powinna powinna była sprawdzić czy auto stoi na biegu”
Sędziemu się nudzi, czy coś… Przypomniał się Borchardt i pytanie “kobietę masz?” :)
Jak rozumiem, to podczas przeglądu, gdy pan z kanału każe mi naciskać hamulec, to powiniem się upewnić, że nie trzyma on palca między szczękami?
W takiej sytuacji kręciłbym kluczykiem bez wahania – skoro facet stoi przed samochodem, to musiałby być idiotą, by tego wcześniej nie sprawdzić…
Czyli jak pojazd jest w profesjonalnym warsztacie- to nadal właściciel i jego ubezpieczyciel ponoszą odpowiedzialność za szkody przez pojazd wyżądzone.
A nie powinno być tak że jak pojazd jest wbwarsztacie to odpowiada za niego warsztat?
Strach zostawiać samochód w warsztacie – mechanicy narozrabiają a ty człowieku płać zscszkody.
7 listopada 2017 at 07:43
Cóż, zasada ryzyka jest na tyle inna od zasady winy, że wszystkiego można się spodziewać. Myślę, że dla sprytnego adwokata jest nadal pole do popisu jeśli chodzi o takie kwestie jak:
– kto jest posiadaczem pojazdu?
– czy jednak nie można mówić o wyłącznej winie poszkodowanego — w tym przypadku profesjonalisty, który z racji znajomości tematu powinien uwzględniać i takie ryzyko.
to coś jakby zatrudnić malarza (nie na umowę o pracę!) do malowania domu i zostać pozwanym za to że mu farba do oka chlapnęła.
Niby tak, ale bliżej — zatrudnić malarza, on przypadkowo strącił karnisz, który wypadł przez okno i uszkodził zaparkowany samochód.
13 listopada 2017 at 09:36
Malarz. Przecież za spadnięte z mieszkania przedmioty odpowiada ten, kto dokonuje spadu, a nie właściciel nieruchomości.
Odpowiedzialność ponosi ten, kto mieszkanie zajmuje — więc pytanie czy malarz pomieszczenie owo zajmował?
A jeśli nie zajmował, to oczywiście zajmujący lokal może uwolnić się wskazując na wyłączną winę osoby trzeciej (np. malarza) — ale przecież może się okazać, że on przypadkowo karnisz strącił, ale właściwie to dlatego, że karnisz był źle przymocowany, etc.
13 listopada 2017 at 09:48
Ja uważam, że odpowiedzialność ponosi ten, kto ponosi winę szkodę, a nie ten, co mieszkanie „zajmuje”. Co oczywiście nie wyklucza tego, że za strącony karnisz przez malarza odpowiada właściciel, który ten karnisz zainstalował, jeśli zrobił to źle, niemniej jednak do rozważań w tej materii nieistotne jest, co kto posiada, co kto zajmuje itp.
13 listopada 2017 at 10:10
Winę?? Ale przecież to klasyk odpowiedzialności na zasadzie ryzyka:
art. 433 kc.
13 listopada 2017 at 10:11
Tego przepisu nie znałem :)
Ja tak mam z prawem wekslowym ;-)