Source: https://anuluj-mandat.pl/blog?search=&page=105
Timestamp: 2017-01-17 15:04:20
Legal References Found: art. 286
 art. 236
 art. 233
 art. 96
 art. 96
 art. 96
 ART. 96
 art. 129

art. 74

Document Content:
Start O nas Blog FAQ Pochwal nas Mapa fotoradarów VIDEO Kontakt Login Rejestracja Skorzystało już osób Dlaczego anuluj-mandat? Darmowe porady Indywidualne porady Media o nas Nasza skuteczność Pobierz wniosek 123456789101112 29
Straż w Gościnie przeprasza naszego czytelnika za zły pomiar fotoradaru Pamietacie wezwanie mandatowe Straży Gminnej w Gościnie, takie wraz ze zdjęciem, na którym stwierdzono, że pojazd przekroczył prędkość jadąc tyłem 84 km/h?Pisaliśmy o tym tutaj: http://anuluj-mandat.pl/blog/post/przypadki-przeklaman-fotoradarowOtóż mamy dziś ciąg dalszy sprawy. Po opublikowaniu tego dokumentu na naszej stronie, na fecebooku i podchwyceniu sprawy przez inne media Straż Gminna w Gościnie przeprosiła naszego Czytelnika i wycofała się ze sprawy. Rzadkość - więc należy się pochwała, za refleksję.Oto siła Internetu i www.Anuluj-Mandat.pl, który poradził Panu Mateuszowi postraszenie ich odpowiedzialnością za przestępstwo oszustwa z art. 286 par. 1 kk.Nie wiemy, czy pomogło nagłośnienie sprawy czy realna groźba prawna, ale cieszymy się, że znów udało się pomóc obronić obywatela przed fotoradarowym absurdem.
Sąd: Straż Gminna w Trzebielinie nie ma prawa korzystać z fotoradaru na drodze 21 w miejscowości Suchorze Sąd Rejonowy Słupsku, Wydział Karny w Miastku orzekł, że w sprawie fotororadaru stacjonarnego zamieszczonego w miejscowosci Suchorze na drodze 21 Straż Gminna w Trzebielinie nie może wystepować jako oskrazyciel publiczny i nie ma prawa karać za wykroczenia zarejestrowane przez to urzadzenie, gdyż do dnia dzisiejszego nie posiada zezwolania od GITD na jego eksploatację.W związku z powyższym Sąd, który bardzo gruntownie zanalizował sprawę, umorzył postępowanie przeciwko naszemu Czytelnikowi. Sprawa jest bardzo istotna, gdyż Straż Gminna Trzebielino jest bardzo aktywna na tym odcinku - zwłaszcza w okresie wakacyjnym, o czym pisaliśmy już tutaj - więc na owo orzeczenie może się powoływać rzesza tysięcy kierowców i właścicieli pojazdów, ściganych na podstawie fotografii z tego urządzenia, a sądem właściwym w przypadku zarzutu przekroczenia prędkości (art. 92a kw) będzie ten sam sąd. Oczywiscie może sądzić inny/inna Sędzia, ale naszym zdaniem oprócz zarzutów formalnych zawartych we wniosku o umorzenie, sprzeciwie i pismach procesowych (dok. 1, 2, 3) dochodzi tak istotny argument, że tak kompleksowej linii obrony Sąd niebędzie mógł zlekceważyć.Jak widać sprawa bardzo świeża: NIE PŁAĆCIE MANDATÓW Z TEGO MIEJSCA - NIE MUSICIE!!!Powiemy więcej, mamy do czynienia z udokumentowanym kolosalnym wyłudzeniem, które powinno zostać zgłoszone przez osoby pokrzywdzone do prokuratury - tu przykład zawiadomienia - oraz skutkować dymisją Komendanta SG Trzebielino, wszystkich funkcjonariuszy, a nawet rozwiązaniem tej formacji.Sąd dał obywatelom potężną broń w tej sprawie, jeśli otrzymaliście wezwanie ze zdjęciem z tego fotoradaru skorzystajcie z niej.
Podstawy matematyki dla Policjantów upierających się przy stosowaniu Iskry Jak pamietamy są uznał, ze używanie przez Policję radaru Iskra-1, który nie ma wbudowanej identyfikacji mierzonego pojazdu, jest nielegalne.http://3obieg.pl/mandaty/blog/post/wazny-wyrok-sadu-uzywanie-przez-policje-radaru-iskra-1-jest-niele...Mimo to, Policja wyłaczając mózgi i myślenie logiczne dalej stosuje skompromitowane Iskry, twierdząc, że wyrok w Polsce, nawet najmądrzejszy nie ma charaktaru precedensowego.Wyrok może nie jest wiążący dla całej Policji, ale wiążące są argumenty jakie sąd podniósl podczas jego wydawania, bo oparte na czystej logice i czystej matematyce. Chyba, że logika i matematyka też Policji nie dotyczy po przeszkadza w pracy lub realizacji założeń budżetowych i statystycznych oraz szkoda wywalic tyle zakupionego sprzętu za żywą gotówę (ktoś musiałby beknąć). To ważne sprawy dla funkcjonariuszy, o wiele ważniejsze byc może niz prawa obywateli i ukaranie autentycznie winnego, więc może zaraz sie dowiemy, że jak bedzie wadzić prawo powszechnego ciążenia, to też nie będzie dotyczyć Policji.Ale być może to nie jest ich złośliwość i skok na kasę ale po prostu elementarna niewiedza. Nie mamy bowiem pojęcia jakie wiadomości wynieśli ze szkół policjanci, których spotykamy na patrolach.Oto więc, podstawy matematyki dla policjantów ruchu drogowego!1. Czy wiesz, że płaszczyzna czołowa wiązki miernika radarowego Iskra-1 przy teoretycznej maksymalnej odległości od radaru (800m) wynosi 3,14*(tg(12°)x800m)²? Pomogę w wyliczeniach. Tak, to prawie 91'000m² czyli ponad 9ha (słownie dziewięć hektarów).2. Czy wiesz, że płaszczyzna czołowa wiązki lidarowej Ultralyte LTI 20-20 przy odległości 1000m liczonej od niego to 3,14*1,5²? Znów pomogę w obliczeniach. To ponad 7m² (słownie siedem metrów kwadratowych)3. Czy wiesz, że odchylenie lidaru jedynie o kąt 1° przesuwa światło lidaru w odległości 1000m o tg(1°)x1000. Po raz kolejny pomogę. Wynik to 17,5m (słownie siedemnaście i pół metra).4. W końcu, czy masz świadomość, że płaszczyzna pola w odległości 1000m od lidaru w którym mógł znaleźć się promień w momencie pomiaru to teoretycznie najmniej 3,14*(tg(1°)x1000m/2)²? Ostatni raz pomogę w obliczeniach. Z powyższego otrzymujemy 240m² (słownie dwieście czterdzieści metrów kwadratowych).Ja rozumiem misiaczku, że gdybyś uczył się matematyki w gimnazjum, to policjantem byś nie został, ale czy w związku z powyższym, nadal jesteś pewnym, któremu pojazdowi prędkość zmierzyłeś? Dla ułatwienia dodam jeszcze tylko, że płaszczyzna czołowa przeciętnego auta osobowego to niewiele ponad 2,5m².Tą argumentacją nasz przyjaciel Tomasz Motyliński z serwisu Nielegalne radary do kosza wygrał proces z Policją. 18
Przypadki przekłamań fotoradarów Wszyscy wiemy, że jest mnóstwo sytuacji, gdy wskazania fotoradaru stacjonarnego lub przenośnego mają sie nijak do rzeczywistości. Każdy słyszał, że w momencie pomiaru nie powinno być widocznej na zdjęciu metalowej barierki, że radar nie powinien być ustawiony w okolicach przystanku tramwajowego, lub że są przypadki, iż innemu pojazdowi dokonano pomiaru, a inny pojazd jest widoczny na fotografii. To nie są mity i takich przypadków jest więcej, a większość opisują instrukcje danego rodzaju fotoradaru, wprost wykluczając dokumenty (zdjęcia + opis) powstałe wskutek wadliwych pomiarów z materiału dowodowego. Przy tym, co należy zaznaczyć, wiekszość przekłamań - a są one czasem bardzo poważne bo np. dwukrotnie zwiększają faktyczną prędkość pojazdu - wynika wprost, z ustawienia fotoradaru wbrew instrukcji, np. po to, by z premedytacją oszukiwać włascicieli pozajdów lub kierowców i wykazywać dla pieniędzy więcej wykroczeń niż faktycznie miało miejsce. Czasem są to zjawiska pogodowe (o czym akurat w tym artykule bliżej pisać nie bedziemy), a zwłaszcza niskie temperatury, które w nieklimatyzowanej wersji fotoradaru już przy temperaturze poniżej zera mogą powodować opóźnienia w uruchomieniu migawki aparatu, przez co ujawnione z fotografi zostaje pojazd jadący za tym, którego przekroczenie predkości. Gdy mróz zbyt wielki może miec podobny wpływ na fotoradary klimatyzowane. Problem w tym, że dokumentacja podstawowa, którą otrzymujemy od Straży Miejskiej czy Gminnej (GITD w ogóle nie wysyła zdjęć) w ogóle może nie zawierać danych informujacych, że pomiar jest zdyskwalifikowany z powodów technicznych. Kasa, kasa i jeszcze raz kasa, wszystko dla niej, chociażby trzeba bylo oszukać obywatela. Nie oszukujmy się, jesli Strażnicy nie przejmują się honorowaniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który wykluczył stosowanie wezwań alernatywnych (quizów) który ich bezwzględnie obowiązuje, niechętnie przestrzegają naszych praw kodeksowych, manipulują, oszukują, straszą, udają,że nie otrzymali naszych wniosków, fałszują wnioski o ukaranie do sądu i zachowują się bardzo arogancko, to na pewno zrobią wszystko, by ukryć wszelkie uchybienia techniczne opisane wprost w instrukcji jako wykluczające materiał z dalszej obróbki.
Poniżej przezentujemu poszczególne przypadki, gdy następuje przekłamanie wskazań fororadaru i możemy być scigani za coś czego nie zrobiliśmy, na przykładzie Instrukcji najpopularniejszego fotoradaru Fotorapid, który wystepuję zarówno w wersji stacjonarnej (żółte budki na masztach, które wszyscy znamy) jak i wersji przenośnej (tzw. śmietniki, trójnogi lub na stelażach przy otwartym bagażniku samochodu). Każdy z wymieninionych przypadków i dokumentów - jeśli po analizie zdjęcia Czytelnik uzna, że dotyczy jego przypadku - może być wykorzystany jako dodatkowy element strategii obronnej przed Zbójami Drogowymi na każdym etapie postepowania, uzupełniający podniesione we wnioskach i pismach procesowych argumenty prawne. Odradzamy przy tym koncentrowanie się tylko na wymienionych argumentach technicznych, ponieważ to nie tylko kwestia stwierdzenia ewidentnie zaistnienia danego zjawiska fizycznego (np. widoczny płotek) ale też niestety problem fatalnego przygotowania sądów do myślenia tylko kategoriami techniki i praw fizyki.Uwaga, o widocznych na zdjęciu dwóch pojazdach pisaliśmy w osobnej notce. Ten materiał nie zawiera tego przypadku.Na czerwono podkreślenia, komentarze i wyjaśnienia wprowadzone przez www.Anuluj-Mandat.plZjawisko załamania się promieni odbitychDostałeś zdjecie? Sprawdź czy na linii Twojego pojazdu nie ma ciężarówki, tramwaju lub autobusu...
Zjawisko dodatkowego odbicia od obiektów stacjonarnychOto wyjaśnienie dlaczego widoczna na fotografii barierka fałszuje wskazanie
Zjawisko podwójnego odbicia
Dowód zafałszowań wskazania fotoradaru w przypadku jego niewłaściwego umieszczenia (vis-a-vis barierki, reklamy, przystanku tramwajowego lub autobusowego) lub pecha kierowcy (np. gdy ciężarówka stanęła na poboczu). Konieczna nie tylko analiza fotografii ale czasem wizja lokalna i dokumentacja z miejsca ustawienia fotoradaru.
Isnieje też podwójne odbicie od dwóch pojazdów:
W tym ostatnim przypadku niezwykle kłopotliwe będzie dla nas udowodnienie zaistnienia opisanej sytuacji, bo pojazd z przeciwka nie bedzie widoczny na zdjęciu. Można sie posłużyć własnym videorejestratorem, a jeszcze lepiej zażądać drugiej fotografii dokumentujacej wykroczenie. Jak bowiem stanowi instrukcja, Fotoradar robi zawsze dwie takie fotki gdy jest autentyczne przekroczenie prędkości, a system wykorzystuje tylko tą bliższą wyraźniejszą. Natomiast, gdy zaistnieje opisane zjawisko (a może zaistnieć w jednym momencie) drugiej fotki nie będzie, bo zarówno przed zjawiskiem jak i po, pojazd jadący przepisowo nie uruchomi migawki. Brak więc drugiej fotografi (albo odmowa służb jej dostarczenia) wskazuje, że mamy do czynienia z zafałszowaniem pomiaru, a być może także z dokonanymi przez funkcjonariuszy przestępstwami: wrobienia - 235 kk, ukrywania dowodów naszej niewinności - art. 236 kk czy składania fałszywych zeznań - art. 233 kk.
Pełna instrukcja do pobrania tutaj Instrukcja obsługi Fotoradaru RAPIDW przypadku takich podejrzeń należy złożyć na prokuraturę zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa wg tego wzoruCo ważne, jeśli nawet analiza otrzymanego wezwania, w tym zdjęcia, nie wskazuje na zaistnienie wymienionych zjawisk nie jesteśmy bezradni. Przy wezwaniu alternatywnym (typu quiz ABCD, ABC, AB) anulujemy mandat robiąc TAK ; gdy wezwanie nie jest alternatywne, ale jakieś takie traktujace nas enigmatycznie, jako niewiadomo kogo, ale za to z masą żądań i gróźb działamy składamy dokument nr 4 tutaj ; gdy wzywają nas w charakterze podejrzanego stosujemy się do tej porady ; a gdy wzywają jako świadka czytamy i robimy to.Inne wątpliwości powinna rozwiać lektura wpisów na Blogu (polecamy korzystanie z wyszukiwarki tekstów) lub nasi Prawnicy http://anuluj-mandat.pl/adviceI jeszcze prośba na koniec. Jeśli wiecie o ewidentnie fatalnym ustawieniu jakiegoś fotoradaru, przy którym zachodzą wymienione zjawiska fizyczne wykluczające wiarygodność pomiaru zaznaczcie ten fotoradar i tą okoliczność na naszej mapce http://anuluj-mandat.pl/map albo skomentujcie odpowiednio fotoradar już zanaczony. Może to być kluczowa informacja dla innych Czytelników. Pomagajmy sobie.A oto przykład do jakich kwiatków i kompletnego braku wiarygodności prowadzi idiotyzm funkcjonariuszy Straży Miejskiej w połączeniu z kompletny brakiem umiejetności ustawienia fotoradaru ;-) Adresat tego wezwania, nasz użytkownik, jest autentycznie ścigany za wykroczenie:
Pytanie za 100 punktów, czy podobnie jak w przypadku słynnej "lawety" (sprawa porównywalna) komendant SM zostanie zdymisjonowany? Bo jak można wierzyć teraz w jakiekolwiek inne wskazania tego fotoradaru i jakiekolwiek dokumenty ze Straży Miejskiej Gościno? Każdy mający z nimi sprawę może podważyć ich wiarygodność tym jednym dokumentem. Pobierać i wykorzystywać :-)Ps. kilka dni po opublikowaniu powyższego zdjęcia sprawa ta znalazła zaskakujący finał:http://anuluj-mandat.pl/blog/post/straz-w-goscinie-przeprasza-naszego-czytelnika-za-zly-pomiar-fotor...
Ps. Na podstawie ww. materiału został opublikowany artykuł w MOTOsalonie wydanym 6.05.2015 r.:
http://motosalon.motofakty.pl/motosalon-maj-czerwiec-2015,artykul.html?material_id=5549e3d3fdeee4a56ff1a0f1
Zdjęcie z dwoma pojazdami jest nieważne W przypadku otrzymania wezwania mandatowego w formie bezprawnego quizu ABCD, lub w formie zwykłego wezwania do złożenia wyjaśnień, zawierajacego fotografię z fotoradaru, na której są widoczne dwa pojazdy jadące w tym samym kierunku, oprócz podstawowych argumentów prawnych, z których trzeba bezwzględnie korzystać zawartych odpowiednio w naszym wniosku o umorzenie lub prostej odpowiedzi dochodzi nam jeszcze argument techniczno-prawny.Otóż takich zdjęć z dowoma pojadamy jadącymi w jednym kierunku, gdzie nie widać, by jakiś pędził o wiele szybciej (czyli nie chodzi o zestawienie np. z traktorem) w żaden sposób Straż Miejska, Gminna czy GITD nie ma prawa wykorzystywać jako materiał dowodowy i nie mogą być ani podstawą wezwania, ani podstawą wszczęcia postepowania, a tym bardziej formułowania żądań do właściciela pojazdu czy kierowania sprawy do sądu. Chodzi bowiem oto, że fotoradar, który uruchamia się (teoretycznie) w przypadku zarejestrowania przekroczenia prędkości wyzwala jednocześnie migawkę aparatu, która nie rozróżnia pojazdu, którego kierowca tego wykroczenia dokonał. Mało tego, producenci fotoradarów, by ograniczyć wrzucanie w system takich nieprzydatnych fotografii wprowadził szereg zabezpieczeń techniczno-informatycznych (algorytmów), które powinny blokować uwolnienie migawki w sytuacji, gdy podczas pomiaru w zakresie wiązki znajdą się dwa pojazdy. Jenak, jak wiemy nie zawsze to działa, dlatego w takiej sytuacji tzw czynnik ludzki, którego obowiazuje nie tylko prawo, ale zdrowy rozsądek oraz ograniczenia techniczne wykluczajace pomiar zawarte w instrukcji powinien być ostatecznym filtrem (brakarzem) który taką nieprzydatną fotografię, z której nie wynika czyje wykroczenie zarejestrowano umieści ad kosz na śmieci.Niestety czynnik ludzki często nosi czapkę z daszkiem, pod którą działa ciemna energia próżni kosmicznej (nota bene świetny temat dla Zagadek Wszechświata z Morganem Freemanem ;-) dlatego takie fotografie czasem otrzymujemy.By nie być przy tym gołosłownymi co do "ich" wartości dowodowej oto fragment instrukcji najpopularniejszego w Polsce fotoradaru Fotorapid, wystepujacego zarówno w wersji stacjonarnej (żółte straszaki na masztach) jaki i przenośnej (tzw. kosze na śmieci).Dokument powyższy można sobie wydrukować i załączyć do korespondencji na każdym etepie postępowania mandatowego, nie zalecamy jednak by tego asa z rękawa wyciagać już przy pierwszym wysyłanym dokumencie prawnym , pamietajmy bowiem, że postepowanie o wykroczenia ma swoją dynamikę i ograniczony w czasie zakres działania (przedawnia się) a jesli już otrzymaliśmy takie zdjęcie, to albo po drugiej stronie mamy gościa o bystrości ograniczonej do minimum, albo cynicznego zbója drogowego, dla którego prawo jest bez znaczenia. Jeśli go więc jednorazowo zarzucimy zbyt dużą ilością argumentów, to albo ich nie zrozumie i będzie postepował sztampowo (jak gdyby nigdy nic) albo uda, że któregoś z nich nie dostał. A jak udowodnimy, że wysłaliśmy dwa dokumenty w jednej przesyłce? Dlatego przestrzgajmy zasad: jedna przesyłka pocztowa polecona (na którą mamy potwierdzenie) i jeden w niej dokument (czyli np powyższy fragment instrukcji wydrukowany na kartce z zapytaniem lub stwierdzeniem, dotyczącym bezprawności wzywania nas i braku dowodu, iż osoba kierująca naszym pojazdem popełniła wykroczenie).Oczywiście, jest to też kapitalny argument przed sądem, zarówno na etapie wyroku nakazowego jak i rozprawy, który wraz z zarzutami prawnymi zawartymi w dokumentach nr 2 i nr 3 musi doprowadzić do umorzenia postępowania lub uniewinnienia.
Prosta odpowiedź strażnikom na wezwanie inne niż Quiz ABCD Gdy otrzymamy nielegalne wezwanie-quiz zawierające kilka wariantów odpowiedzi wiemy co robić, wtedy należy skorzystać z naszego wniosku nr 1 o umorzenie aktualnego postepowania mandatowego.Tym razem chodzi o takie wezwanie, które nie zawiera wariantów oświadczeń (nie jest Quizem ABCD), w którym nas o czymś informują, żadają wykonania jakiejść czynności, przesłania wyjaśnień lub stawienienia się u nich, a wszystko to w nieznanym charakterze.Jeśli otrzymamy taki świstek (nie quiz) jako pierwszy dokument w ramach postępowania mandatowego odpowiadamy na niego jak niżej.Ostatni akapit to cenna informacja dotycząca poziomu determinacji tej straży odnośnie pozyskiwania kasy z fotoradarów, czy monitoringu. Odpowiedź prześlijcie na kontakt Anuluj-Mandat.pl powiemy co dalej robić.Do skopiowania, wypełnienia i wysłania na adres Straży:
Tak nasi czytelnicy wygrywają bez sądu w kwestii parkowania i zdjęcia blokady Poniżej treść listu nadesłanego, przez formularz kontaktowy www.Anuluj-Mandat.pl w dniu 9.10.2014. Witam Panie Tomku! Po pierwsze chciałem pochwalić się swoim "dokonaniem" jeszcze sprzed uruchomienia Pana automatycznego serwisu - tylko na podstawie samej lektury Pana artykułów za które dziękuję. Pomijając kilkanaście już wygranych spraw na różnych etapach, głównie ze SM lub SG, udało mi się wygrać dwukrotnie "twarzą w twarz" - raz z Policją w Garwolinie i raz ze strażnikami z Warszawy. Takie wygrane smakują o wiele lepiej niż te "papierkowe" - może dlatego, że do tych drugich zdążyłem już przywyknąć, a świadomość swoich praw jest bezcenna. Postaram się zatem streszczać. Otóż pewnego dnia przebywając akurat w stolicy zastałem swoje nieprawidłowo zaparkowane auto z blokadą na kole (z ostrożności procesowej dodam, że nadal nie mam pewności kto je w sposób nieprawidłowy zaparkował). Kiedy przyjechali bojowo nastawieni strażnicy żeby blokadę usunąć zaczęło się jedno z najprzyjemniejszych dla mnie spotkań z tym „organem”. Teraz będzie dialog: Strażnik: Dzień dobry! Pan kierowca, tak? (od razu chciał się dobrze ustawić) Ja: Dzień dobry! Nie, właściciel. S: To proszę zawołać kierowcę, my musimy z kierowcą. Ja: Osoby, która mogła być kierowcą nie ma w Warszawie i nie wiem gdzie aktualnie jest, może jest nawet za granicą (samochód stał około 5-6h). S: Trudno, musimy poczekać na kierowcę. Ja: To możemy czekać i trzy miesiące. Proszę Panów o zdjęcie blokady (pokazuję dowód rej.) jestem jedynym właścicielem pojazdu i chcę w tej chwili skorzystać ze swojej własności. Mam do tego prawo. S: Ale my mamy obowiązek ustalić sprawcę wykroczenia. Ja: Rozumiem. Proszę bardzo ustalajcie, ale co ma do tego moje auto? Ma być zakładnikiem? Strażnik wziął dowód, myśli, myśli, poszedł do kolegi, który cały czas siedział w strażowozie na konsultacje. Wraca… S: Czy zna Pan dane tej osoby, która kierowała? Ja: (myślę: O! Będzie grany art. 96 par. 3) Znam, ale nie mam pewności czy to ona kierowała. S: Jak może Pan nie wiedzieć, kto kierował? Ja: Normalnie. Wiem komu dałem kluczyki i wiem kto mi je oddał. Nie widziałem kto jeździł, więc nie wiem. S: Pesel, adres tej osoby Pan zna? Ja: Tak S: To proszę podać. Ja: Nie. S: Dlaczego? Ja: Bo… (i tu poleciało to czego się nauczyłem, że nie mam pewności, fałszywe oskarżanie, ochrona bliskich itd.) S: To ja Pana ukażę mandatem za niewskazanie. Ja: Pana prawo, ale ja mandatu nie przyjmę. S: To sprawa trafi do Sądu. A wie Pan, że Sąd może Panu wlepić nawet 5000zł grzywny? (strach się nie bać - pomyślałem) Ja: Wiem, zaryzykuję i myślę, że Sąd przyzna mi rację, że nie muszę wskazywać. Strażnik poszedł znowu do kolegi. Słyszałem tylko urywki rozmowy. Opowiedział mu co ja gadam i spytał drugiego czy w razie czego napisze wniosek do Sądu, a ten drugi na to: „Sp…laj za godzinę fajrant, nic nie będę pisał”. Strażnik wrócił, oddał mi dokumenty, grzecznie zdjął blokadę i rzekł: ”Dobra, niech Pan jedzie, mam dziś dobry dzień.” Potem odjechali ku pięknie zachodzącemu słońcu, o ile zachód słońca w mieście może być piękny – chociaż ten jeden akurat był. Co do drugiej sprawy z Policją, to moja argumentacja i niewskazywanie miały podobne podłoże. Sprawa dotyczyła parkowania w Garwolinie, przechodzący patrol wsadził za wycieraczkę mojego auta karteczkę, na którą nie zareagowałem. Przyszło wezwanie do stawienia się w charakterze świadka – wszystko prawidłowo, mi pierwszy termin nie pasował, drugi termin Pan Policjant sam przesunął i spotkaliśmy się w trzecim terminie. Co naturalne, z uwagi na upływ czasu (trzy terminy), moja pamięć w natłoku innych spraw uległa zatarciu. Reszta spotkania była podobna do tego opisanego powyżej, tyle że Pan Policjant, ku mojemu zaskoczeniu, uszanował wszystkie moje prawa, niczego nie poddawał w wątpliwość, nie komentował, pod koniec pozwolił sobie nawet podyktować i skrzętnie przepisał do protokołu, to co chciałem dodać od siebie… może garnitur sprawił, ze był ostrożny, bo na co dzień niestety noszę go służbowo, a może mamy w Garwolinie po prostu Policjantów szanujących prawo – wolę wierzyć w to drugie. Od tamtej pory (jakieś 6 m-cy) nic w tej sprawie się nie stało, więc zakładam że została umorzona. Po drugie kilka dni temu skorzystałem z Pana serwisu żeby w nowych warunkach prawnych dobrze odpowiedzieć na wezwanie typu abcd straży ze znanego dobrze Białego Boru. I tu jest pytanie: czy to jest wystarczająca podstawa żeby przesłał mi Pan około 50szt. naklejek na auto? Myślę, że tyle będę w stanie rozdystrybuować wśród rodziny i znajomych – tym bardziej, że niektórym z nich udało mi się skutecznie pomóc na podstawie Pana artykułów.(Imię i nazwisko znane redakcji)Oczywiście naklejki wyślemy na nasz koszt mimo wcale nie było warunkiem skorzystanie z dokumentów na naszym serwisie,wystarczy, że nasz czytelnik zaoferuje pomoc w ich dystrybucji i napisze o swoich możliwościach. Niewątpliwie zainteresowaniu pomaga, że strażnicy mniej chętnie karzą za parkowanie widząc na samochodzie naszą naklejkę, bo wiedzą, że z osobą pod naszą opieką łatwo nie będzie i pieniędzy nie zobaczą. A oni wolą i łatwo, i szybko, i na bogato!!! :-)
Skandal, areszt dla studenta za fotoradar, mimo, że nie widać było kierowcy samochodu i nic nie wiedział o procesie. Wczoraj, 6 października otrzymalismy od naszego czytelnika szokujacy list:Witam,może zainteresuje Was moja sytuacja. Dostałem wezwanie ze straży miejskiej z Tarczyna wraz ze zdjęciem z fotoradaru na którym nic nie widać z prośbą wskazania kto jechał pojazdem. Krótko mówiąc olałem sprawę, do domu nie przychodziły żadne pisma, minął ponad rok i nagle przyszedł mi wyrok nakazowy z sądu. Nie nasłano na mnie komornika, nie wymierzono mi grzywny, dostałem od razu karę 6 dni aresztu za przekroczenie prędkości 28 km/h. To wszystko jest dla mnie absurdalne, przed weekendem odebrałem ten wyrok a dziś (poniedziałek) już przyszło pocztą zawiadomienie że mam się stawić pod koniec października w areszcie w Łowiczu na odbycie kary. Jestem studentem, pracuję na umowę o pracę, koniec konców mogli mi zabrać z pensji czy nawet zwrotu podatku lub wymierzyć prace społeczne a chcą mnie normalnego człowieka wsadzić do więzienia na tydzien. W jakim kraju my żyjemy..dok. 1 - wezwanie doręczone 6 października 2014 (poniedziałek)Anuluj-Mandat.pl zadał przyszłemu aresztantowi kilka kluczowych pytań:Jeśli wezwanie do stawienia się, to oznacza, że wyrok jest prawomocny. Nie był Ci doreczony wcześniej wraz terminem na sprzeciw czy apelację?Jestem zameldowany u rodziców i nie odbierałem długo poczty, ale tata odebrał w tym tygodniu i był właśnie wyrok nakazowy przed weekendem, a po weekendzie dzisiaj odebrał list w którym jest napisane, że mam się stawić do aresztu.Informujemy Cię przy tym, że ten wyrok co otrzymałeś, nie jest wyrokiem nakazowym ale już postanowieniem wykonawczym o zamianie grzywny na areszt, grzywny nałozonej jakimś wyrokiem nakazowym z 6 marca 2014.Jeśli wcześniśniej nie odbierałeś korespondencji, to wyroku nakazowego nigdy prawidłowo nie doręczono. Na pewno wyrok nakazowy z 6 marca 2014, którym dostałem grzywnę nigdy przeze mnie nie został odebrany, bo jestem studentem i nie mieszkam w miejscu zameldowania.Przyjrzyjmy sie wiec tej sprawie po kolei.Sąd Rejonowy w Grójcu na wniosek Straży Miejskiej w Tarczynie wydaje wyrok nakazowy, w którym pomimo braku wyraźnego zdjęcia i uznaje Studenta za winnego wykroczenia drogowego. Na wyrok nakazowy przysługuje obwinionemu prawo do złożenia sprzeciwu w terminie 7 dni od dnia jego doreczenia. Doręczenie, którym zajmuje się firma pocztowa Inpost musi nastąpić do rąk własnych adresata. Jednak w tym przypadku wyrok nakazowy nigdy nie zostaje doręczony obwinionemu Studentowi, bo ten uczac się gdzie indziej rzadko przebywa pod tym adresem. Mimo to Sąd Rejonowy w Grójcu uznaje, że wyrok nakazowy się uprawomocnił (sam z siebie jakoś) 18 marca 2014 (co wynika z tresci postanowienia niżej). Zaznaczyć trzeba, że jak powiedział zainteresowany, nic nie wiedział o toczącym sie postępowaniu sądowym.Następnie Sąd Rejonowy w Grójcu zamiast przekazać sprawę do komornika i ściagnąć grzywnę z pensji pracujacego na umowę o pracę studenta, przekazuje sprawę do "realizacji" Sądowi Rejonowemu w Sochaczewie, wraz z informacją, że grzywna nie wpłynęła.I tu kolejna szopka, Pani Sędzią Sądu Rejonowego w Sochaczewie Beata Turczyn-Topyła po prostu uznaje, że nie opłaca się dokonywać egzekucji komorniczej tak marnej kwoty jak 300 zł. i że lepiej, wygodniej (dla kogo?) zamienić tę grzywnę na areszt i wsadzić Studenta na 6 dni do wiezienia w Łowiczu. Powołuje sie przy tym na przepis dotyczący bezskuteczności egzekucji grzywny, mimo, że nigdy tej egzekucji nie zleciła i nie mogła stwierdzić czy jest skuteczna czy bezskuteczna. Nie wiadomo też, jakie to okoliczności świadczyły, że egzekucja mogła być bezskuteczna w przypadku, gdy na żadnym etapie postępowania nie doręczono ukaranemu żadnej informacji o tym, że ma prawomocny wyrok i obowiazek zapłacenia grzywny.Ważne przy tym, Sąd może zawsze poprosic Policję o ustalenie miejsca pobytu poszukiwanej osoby, która z pewnością nie miałaby z tym problemu, biorac pod uwagę, że Student jest zatrudniony na umowę o pracę. Podobnie komornik błyskawicznie, by ustalił miejsce zatrudnienia i dokonał egzekucji 300 zł. z pensji Studenta - abstrahujac oczywiscie od skandalicznego faktu uprawomocnienia wyroku nakazowego bez jego doreczenia.Ten dokument dotarł do Studenta 3 października 2014 r. Postanowienie o zamianie grzywny na odsiadkę zostało wysłane do obwinionego, który akurat przebywał w miejscu zamieszkania wiec polecony z sądu odebrał. Co zaskakujace jednak, pomimo pouczenia w pismie przewodnim o prawie do wniesienia zażalenia (patrz niżej) uznano chyba, że zażalenia nie bedzie (mimo, że obecnie jego termin jeszcze nie minął) i od razu wyznaczono na 24 października br datę stawienia sie Studenta do aresztu. I to wezwanie do aresztu, które opublikowalismy na poczatku artykułu doreczono ciupasem studentowi już 3 dni po doreczeniu postanowienia. Kto wie, może Sąd w Sochaczewie uznał: "na pewno sie nie zażali" i pomimo poucznia zrobił jak Sad w Grójcu, uznał postanowienie za prawomocne i przekazał organom policyjno-penitencjarnym do realizacji?Sąd przy tym się popisał nieznajomością orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego (sygn. Akt K 9/13)http://trybunal.gov.pl/rozprawy/komunikaty-prasowe/komunikaty-po/art/7138-obligatoryjna-zamiana-grzy... Jak widać w polskim sądownictwie wszystko jest możliwe, Student - który ma jeszcze szansę napisać zażalenie - i tak miał wiele szczęścia, mógł wszak Sąd w Grójcu przysolic karę 2000 zł. grzywny, uprawomocnić sobie bez doreczenia, Sąd w Sochaczewie uznać, że na pewno gagatek nie bedzie miał takich pieniedzy i przysolić 25-letniemu Studentowi, mającemu zajecia na uczelni oraz swoją pracę zawodową 40 dni odsiadki z zaskoczenia. Najlepiej od razu z grypsujacymi. No to co że nic nie wiedział, no to co, że ze zdjęć z fotoradaru nie widać było czy on popełnił wykroczenie czy nie. To co, niech MA!Dziś sam zainteresowany jest zdesperowany i w widoczny sposób przestraszony takim działaniem sądów, na ofertę Anuluj-Mandat.pl pomocy w sporzadzeniu zażalenia odpowiedział "po prostu zapłacę im te 300 złotych, może mnie nie wsadzą". No tak, bo co zrobi jak Sąd uzna, że nadesłane zażalenie po prostu nie istnieje? Trudno się dziwić. W tego typu sprawach chodzi tylko o kasę, więc najpewniej kasa załatwi sprawę.Dlatego właśnie, znając poziom sądownictwa w Posce i łamania praw obywateli na każdym etapie postepowania wykroczeniowego, choc musimy przyznać, że skandalicznosć tej sprawy nawet nas zaskoczyła, mimo, że po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 12.03.2014 mamy prawo "olewać" wezwania alternatywne, gdyż wysyłane są bez podstawy prawnej to jednak rekomendujemy, by przejmować inicjatywę i bronić się składając dobrze uzasadnione wnioski o umorzenie postępowania oraz patrzeć na ręce urzędników, funkcjonariuszy i sędziów na każdym etapie postepowania.
Straż Miejska i Gminna może być już oskarzycielem publicznym przed sądem z art. 96 par. 3 kw (nieujawnienie kierowcy pojazdu) ale wciąż sama nie może za to karać i musi wpierw wykazać, że do wykroczenia doszło Ważna wiadomość, w najnowszym wyroku (a w zasadzie uchwale) Sądu Najwyższego z dnia 30 września 2014 r. Sygn. Akt. I KZP 16/14 Straż Miejska/Gminna uzyskała potwierdzenie, że w przypadku ujawnienia wykroczenia niewskazania użytkownika pojazdu (nie kierującego) z art. 96 par. 3 kw może wystepować jako oskarżyciel publiczny i składać do sądu wniosek o ukaranie. Niemniej po pierwsze ani Straż Miejska czy Gminna nie nabyła w ten sposób prawa do samodzielnego karania mandatem czy grzywną właściciela pojazdu, a ponadto sprawa do Sądu może trafić tylko wtedy, gdy właściciel odmawiając popełnił wykroczenie, a nie np. skorzystał ze swoich praw kodeksowych lub spełnił inne przesłanki wykluczających ukaranie. I kolejna dobra wiadomość: wciąż obowiązuje bezwzględnie wyrok Trybunału Konstytucyjny, który wyklucza wysylanie włascicielom pojazdów tak zwanych "wezwań alternatywnych" i karania na podstawie wypełnienia bądź nie załączonych do nich wzorów oświadczeń typu (ABCD, 123 lub jak tam sobie nazwali). Argument, który dziś uzyskały Straże Miejskie i Gminne jest więc bardzo nośny medialnie i z pewnością pozwoli im oszukać lub wrobić większą liczbę osób, ale de facto może być stosowany tylko przy bezwzglednym przestrzeganiu prawa przez te służby, zarówno materialnego jak i obowiązujących procedur. Natomiast zadaniem naszego serwisu jest wciąż radzić naszym czytelnikom i użytkownikom jak skutecznie anulować mandat. Bo wciąż można z takim samym skutkiem, jeśli się wie jak.A MY wiemy, bo (na szczęście dla wzywanych właścicieli pojazdów) znamy lepiej to prawo niż Prokuratura Generalna składająca kasację i rzeczywistą skalę bezprawności działania SM i SG. Jest tak wielka, że dobrze przygotowan obrona musi być skuteczna. OGŁASZAMY WIĘC OFICJALNIE i INFORMUJEMY NASZYCH CZYTELNIKÓW, ŻE MIMO NOWEJ UCHWAŁY SĄDU NAJWYŻSZEGO JAKO JEDYNI W POLSCE WIEMY W JAKI SPOSÓB WŁAŚCICIEL/UŻYTKOWNIK POJAZDU MOŻE NIE PODAĆ STRAŻY MIEJSKIEJ KOMU POJAZD UŻYCZYŁ, BY MIMO TO SM i SG NIE MIAŁA PRAWA LEGALNIE WYSTĄPIĆ DO SĄDU Z WNIOSKIEM O UKARANIE Z ART. 96 par. 3 KW JAKO OSKARŻYCIEL PUBLICZNY. Wyrok bedzie prawomocny po opublikowaniu. W tej chwili została ukończona aktualizacja pism procesowych na www.Anuluj-Mandat.pl i możecie korzystać poprawionych, równie skutecznych wzorów uwzgledniajacych zmianę stanu prawnego. Tym niemniej niektóre wpisy na blogu odnoszące się do braku praw Straży Miejskiej i Gminnej jako oskarżyciela publicznego musiały zostać także uaktualnione.OCZYWIŚCIE WSZYSTKIE OSOBY BĘDĄCE W TOKU POSTĘPOWANIA MOGĄ SPODZIEWAĆ SIĘ TERAZ ODPOWIEDNIEJ REAKCJI STRAŻY MIEJSKICH, GMINNYCH i SĄDÓW - OTO KOSZT AMORFICZNEGO PAŃSTWA OPRESYJNEGO - JEDYNE CO MOŻEMY RADZIĆ TO KORZYSTANIE Z DOKUMENTÓW AKTUALNYCH (tutaj) I DEKLAROWAĆ NASZĄ POMOC POPRZEZ FORMULARZ KONTAKTOWY (tutaj)UWAGA: Nowy Wyrok Sądu Najwyższego (Rozstrzygniecie Zagadnienia Prawnego) nie dotyczył uprawnień Głównego Inspektora Transportu Drogowego i do publikacji uzasadnienia wyroku samo GITD nie może mieć pewności, że ma prawo ścigać właścicieli pojazdów. Nie wykluczamy przy tym kolejnej aktualizacji naszych pism już po zapoznaniu się z tym uzasadnieniem.Zespół www.Anuluj-Mandat.plPs. Może ktoś wyjaśni jak to jest, że co Seremet jako Prokurator Generalny złoży wniosek do TK lub kasację do SN to kładzie sprawę? Nie znamy treści tej kasacji, ale mamy wrażenie, że musiała zostać przygotowana fatalnie, gdyż idąc tropem rozumowania Sądu Najwyższego, jeśli w toku czynności wyrzucania babci z bazarku Straż Miejska ujawni wykroczenie nieposiadania przez babcie kasy fiskalnej to nabywa tym samym do prowadzenia przeciwko babci wykroczeniowego postepowania skarbowego.I jeszcze przypomnienie dla naszych przyjaciół, że możecie nam pomóc w dystrybucji tej naklejki pisząc ilosć zamówienia, adres i jakie macie możliwości:Chcemy doprowadzić do tego, by powyższy znaczek umieszczona na samochodzie był nie tylko elementam walki ze zbójeckim systemem, ale przede wszystkim gwarantem, iż Strażnik Miejski lub Gminny szukajacy frajera do ukarania za złe parkowanie będzie omijał ten samochód z daleka, wiedząc, że tylko się napoci ale nie ma ŻADNYCH SZANS na kasę i mandat od właściciela będącego pod naszą opieką. Już teraz ludzie posługujący się naszymi wzorami dokumentów są solą w oku Mundurowych Zbójów Drogowych, którzy zdecydowanie wolą się zajmować łatwiejszym łupem. Poziom umorzeń na etapie przedsądowym (w najdziwniejszy czasem sposób) przekraczył obecnie 90%. Po wyroku SN z 30 września 2014 Strażnicy nabiorą na chwilę wiatru w skrzydła (nie anielskie bynajmniej) - ale czeka ich niebawem kubeł zimnej wody :-)
WAŻNY WYROK SĄDU: Używanie przez Policję radaru ISKRA-1 jest NIELEGALNE! Okazuje się, że nie tylko Straż Miejska/Gminna i GITD są przyczułkiem mundurowego bandytyzmu drogowego pod pretekstem działania na rzecz bezpieczeństwa. Także środki techniczne po jakie sięga policja potrafią być radykalnie niezgodne z prawem. Siemianowicki sąd na metodach funkcjonariuszy nie pozostawił suchej nitki.Scenariusz zwykle jest banalny. Prosty odcinek drogi i budzące zdziwienie kierowców ograniczenie prędkości, a w zaroślach ukryty partol policji, który poluje na kierowców. Poluje, bo dbaniem o porządek i przestrzeganie prawa nie zawsze można to nazwać. Funkcjonariusze drogówki na polecenie swoich przełożonych wciąż posługują się ręcznymi miernikami prędkości Iskra-1, które nie spełniają warunków określonych w przepisach. Ile warte są mandaty wystawione na podstawie takiego urządzenia? Zdaniem sądu w Siemianowicach Śląskich niewiele.Wyrok, o którym mowa, dotyczył sprawy mężczyzny oskarżonego przez policję o przekroczenie dozwolonejprędkości o blisko 30 km/h. Kierowca był pewien, że nie dopuścił się tak poważnego wykroczenia i nie przyjął mandatu. Sprawa trafiła na wokandę. Sędzia, zamiast przychylić się do policyjnego wniosku o ukaranie kierowcy, przestudiował jednak przepisy dotyczące kontroli prędkości. Okazało się, że sprzęt, którym zmierzono wtedy prędkość - Iskra-1 - nie spełnia ministerialnych wymogów metrologicznych. Zgodnie z nimi miernik powinien jednoznacznie wskazywać, którego pojazduprędkość wyświetla się na ekranie. A jak działa Iskra?To proste urządzenie wyprodukowane przez rosyjski Simicon, które ma kształt zbliżony do pistoletu. Tam, gdzie w broni znajduje się lufa, zamontowano element nadający mikrofale i je odbierający. Z drugiej strony jest wyświetlacz, który informuje policjanta o zmierzonej prędkości. Nie ma jednak żadnego elementu, który wskazywałby, którego samochodu szybkość pokazała Iskra. Mundurowy ma jedynie do dyspozycji trzy zakresy działania urządzenia: do 300 m, do 500 m oraz do 800 m, a dodatkowo może przełączyć urządzenie w tryb mierzenia prędkościzbliżającym się do niego, oddalającym się lub wszystkim. Czy to wystarcza, by zidentyfikować pojazd, którego prędkość jest mierzona? Jeśli kontrola nie ma miejsca na zupełnie pustej drodze, niestety nie.Podobnego zdania był siemianowicki sędzia, który w uzasadnieniu umorzenia postępowania w sprawie przywołanego wcześniej kierowcy stwierdził, że Iskra-1 nie spełnia przepisów określonych w rozporządzeniu ministra gospodarki z 9 listopada 2007 r. w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości w ruchu drogowym. Zdaniem sądu Iskra-1 w żaden sposób nie identyfikuje pojazdu, którego prędkość jest mierzona. „W tej sytuacji dalsze stosowanie urządzeń typu Iskra-1 nie znajduje żadnego racjonalnego wytłumaczenia i nie może być traktowane jako działanie legalne” - uznał sędzia. Jego zdaniem jest tak mimo posiadania przez Iskrę-1 zatwierdzenia Głównego Urzędu Miar, gdyż zgodnie z rozporządzeniem to urządzenie powinno identyfikować pojazd, którego prędkość została zmierzona, a nie osoba, która je obsługuje.To wprawdzie pierwszy w Polsce tak radykalny i jednoznaczny wyrok w sprawie dotyczącej wykorzystania Iskry-1, ale ISKRA przegrała już kilkakrotnie. Np w kwietniu 2013 Sąd Rejonowy w Sierpcu uznał, że mandat za przekroczenie prędkości, wystawiony na podstawie pomiaru wykonanego radarem Iskra-1 jest niezgodny z prawem. Powód? Rejestrator nie może być używany w Polsce, gdyż urządzenie zostało nieprawidłowo zalegalizowane. Wyprodukowane w Rosji radary miały trafić wyłącznie na drogi Ukrainy. Mimo tej wiedzy policjanci dalej karali kierowców na podstawie wskazań wadliwych urządzeń.Niestety nie oznacza on ani łatwej rezygnacji z używania tych urządzeń przez policję, ani pewności, że inne sprawy tego typu zakończą się pomyślnie dla kierowców. W Polsce nie ma prawa precedensu. Wątpliwości związanych ze sposobem używania Iskry-1 przez polską policję jest znacznie więcej. Niezależne testy dziennikarskie pokazały, że urządzenie to, wycelowane z pewnej odległości w zaparkowany samochód z włączonym silnikiem i klimatyzacją, może wskazywać prędkość kilkudziesięciu kilometrów na godzinę. Co więcej, zgodnie z instrukcją obsługi nie powinno był użytkowane, gdy wilgotność powietrza przekracza 90 proc., a to jesienią, zwłaszcza w nocy i nad ranem, zdarza się bardzo często. Instrukcja zaznacza także, że pomiarów nie można dokonywać na łuku drogi, albo jeśli kąt pomiędzy policjantem a torem jazdy samochodu przekracza 10 stopni. Te warunki bywają jednak ignorowane przez policjantów.Mimo to www.Anuluj-Mandat.pl, który ma swoje doświadczenia dotyczące wyroków w sprawach fotoradarów stacjonarnych rekomenduje odmawianie przyjmowania mandatów w przypadku rejestracji Iskrą-1 i udawanie się do sądu. Bowiem dobrze zbadana sprawa, może być traktowana jako wzorcowa przez wiele sądów w Polsce. Np. w sprawie fodoradarów stacjonarnych w 2011 r. nie było niemal wyroków, w których kierowca lub własciciel pojazdu wygrałby ze Strażą Miejską, w 2012 takich wyroków było już 96, a w okresie działania naszego serwisu (2014 r.) samych wyroków wygranych przez naszych Czytelników i naszą pomocą - jest już ponad 150. Natomiast spraw umorzonych w rózny sposób, które nigdy do sądów nie trafiły w wyniku właściwie skonstruowanego wniosku o umorzenie i prawidłowo prowadzonej korespondencji (dzięki precyzyjnym poradom, blogowi lub kontaktowi bezpośredniemu z prawnikami) jest już kilka tysięcy. Gdy będzie kilkaset tysięcy bandycki system musi się przewrócić (a działamy dopiero 6 miesiąc).Warto więc skorzystać z wiedzy dotyczącej nielegalności Iskry, podobnie jak korzystacie z wiedzy dotyczącej nielegalności fotoradarowych wezwań mandatowych, bo każda, nawet najdalsza podróż zaczyna sie od pierwszego kroku, a dla bezpieczeństwa podróżnych Zbójów Drogowych trzeba gonić.(info za wp.pl)
Wezwanie do współwłaściciela pojazdu Nagminną praktyką jest wysyłanie przez Straż Miejską, Gminną lub Głównego Inspektora Transportu Drogowego wezwania mandatowego (alternatywnego) losowo do jednego ze współwłascicieli pojazdu. Ot na zasadzie losowej, pojazd ma współwłascicieli dwóch, lub trzech, żonę, męża, ojca, teścia, matkę czy nawet wspólników firmy - w najdziwniejszych koligacjach rzecz jasna, więc służby wysyłają do jednego z nich i uznają, że sprawa pozamiatana.Tak jednak nie jest.Abstrahując bowiem od bezprawności wezwań aletrnatywnych, o czym orzekł Trybunał Konstytucyjny w dniu 12.03.2014, których wysłanie nie może dla wzywanego wiazać się z żadnymi ujemnymi skutkami procesowymi i co zostało przypieczętowane kolejnym jego orzeczeniem TK z 15 lipca 2014 otwierajacym furtkę do odzyskiwania mandatów juz zapłaconych http://3obieg.pl/mandaty/blog/post/niezgodny-z-konstytucja-jest-przepis-na-ktorego-podstawie-odmawia... należy zwrócić uwagę, na czym w istocie opiera się wezwanie skierowane do współwaściciela.Oto typowy przykład:Współwłaściciel pojazdu, otrzymuje tym samym nakaz wypełniania jednego z 3 oświadczeń, z których żadne nie musi go dotyczyć.Spójrzmy na przykład oświadczenia nr 1 w cześci A (w innych wezwaniach moze to być literka, cyfra rzymska, kropeczka - nieistotne) UWAGA: samo istnienie tej opublikowanej części A (wzory oświadczeń) przesądza, że jest to bezprawne wezwanie alternatywne, choćby na pierwszej stronie pisali inne 2 zdania lub zarzekali się że nie jest. Ale wrócmy do oświadczeń. To oświadczenie 1 ma wypełnić osoba, która kierowała pojazdem. Sęk jednak w tym, że owy współwłaściciel nim nie kierował. Współwłaścicielem bowiem wcale nie musi byc osoba co korzysta z samochodu, tylko np. ta która ma korzystne ubezpieczenie, albo ta która jeździ tylko jako pasażer, albo ma inny swój samochód, albo jeździ ale wtedy zwyczajnie nie jechała. Wypełnianie więc przez takiego współwłaściciela pozycji A jest przyznaniem sie do czynu, którego się nie popełniło. Nigdy tego nie róbmy, winę bowiem trzeba w polskim prawie przypisać winowajcy a nie komukolwiek, udowodnić mu ją i dopiero po udowodnieniu winy (nie domnieniemaniu) skazać na grzywnę/. Nie dajmy sie robić w karolka, a jakakolwiek sugestia strażnika "niech Pan/Pani sie przyzna i weźmie to na siebie" jest podżeganiem do przestepstwa przeciwko wymiarowi sprawiedliwości, nadużyciem władzy i próbą wyłudzenia pieniędzy pod pretekstem mandatu od osoby niewinnej (przy zatajeniu dowodów niewinności przez strazników i fabrykacji dowodów winy). W sytuacji takich nacisków, chociażby telefonicznych bezwzględnie zawiadamiamy prokuraturę: http://3obieg.pl/mandaty/blog/post/jak-zlozyc-zawiadomienie-o-popelnieniu-przestepstwa-przez-funkcjo...A co z oświadczeniem nr 2 - wszak wypełnia go właściciel, posiadacz który wskazuje komu powierzył pojazd?Tyle, że ten współwłaściciel mógł nigdy nikomu nie powierzać pojazdu. Jeżeli z niego nie korzysta, a figuruje tylko jako współwłaściciel - co jest elementem prawa właśności i nie wiąże się z obowiazkiem użytkowania lub korzystania z pojazdów. Taki współwłaściciel nie ma co wypełniać, bo nigdy nikomu pojazdu nie użyczał. Ba trzeba stanowczo powiedzieć, że WSPÓŁWŁAŚCICIEL nie uzycza pojazdu także drugiemu czy trzeciemu WSPÓŁWŁASCICIELOWI. Współwłaśność jest bowiem relacją równorzedną. Mąż będący współwłaścicielem samochodu z żoną nie musi się pytać o zgodę drugiego współwłasciciela (żony) gdyż maja do tego samochodu dokładnie te same prawa, moga brac kiedy uważają i żadne drugiemu pojazdu nie użycza. Gdy więc przychodzi wezwanie do współwłaściciela by wskazał komu uzyczył pojazd, ten mógłby to zrobić tylko pod warunkiem, że faktycznie uzyczył jakiejś osobie trzeciej - i byłoby to prawidłowe, gdyby nie fakt, o którzym napisalismy na początku, że samo wezwanie alternatywne jest przysyłane bez podstawy prawnej i nigdy nie nalezy na nie reagować wypełniając zmanipulowne wzory oświadczeń, co najwyzej składając wniosek o umorzenie postępowania który znajdziecie jako dokument nr 1 na www.Anuluj-Mandat.pl.Dokończmy jednak sprawę Współwlaściciela który otrzymał wezwanie alternatywne. Nie może wskazać innego współwłaściciela, bo nie miał prawa jako równorzedny podmiot uzyczać mu pojazdu i użyczyć nie mógł. To co z tego, że wiedział (dowiedział się, wie) że to drugi współwłasciciel kierował wtedy? Nie ma znaczenia, bowiem ustawodawca nie przewidział dla organów prawa do pytania "czy wiesz kto?" ale "komu uzyczałeś?" - A współwłasciciel równooprawnemu współwłascicielowi nie użyczał i użyczyć nie mógł - wypełniając więc deklarację nr 2 (nie z pozycji sprawcy a wiec świadka) popełniłby w ten sposób przestepstwo fałszywego zeznania i fałszywego oskarżenia - pakujac się tym samym w kolosalne kłopoty, tylko dlatego, że chciał "dla świetego spokoju zrzucić to z siebie i oddalić groźbę". Dodam że groźbę której nie ma.I tu przejdźmy do Oświadczenia nr 3 - przeznaczonego dla właściciela (zauważcie, że nigdzie nie ma nic o współwłascicielu) który nie wskazuje komu powierzył pojazd (odmawia wskazania) i tym samym bierze na siebie grzywnę bez punktów za odmowę.Jedna wielka manipulacja. Po pierwsze, jak zauważyliśmy w powyższym zdaniu, żadna z deklaracji (wzorów oświadczeń) w ogóle nie dotyczy WSPÓŁWŁAŚCIELA - co sam druk stanowi obojetnym dla wszystkich współwłaścicieli, bowiem WSPÓŁWŁAŚCICIEL to rózna instytucja prawna od Właściciela, nie posiadająca cech nieograniczonej władzy nad pojazdem i nie wymieniona ani w Kodeksie Wykroczeń, ani w Kodeksie postepowania w sprawach o wykroczenia (KPW), ani Prawie o ruchu drogowym, ani jakichkolwiek innych przepisach na które lubi sie powoływać Straż Miejska, Gminna lub GITD. Mało tego, uzyczenie pojazdu przez Współwlaściela Żonę może absolutnie się odbywać wbrew wiedzy i woli Współwłaściciela Męża (taki skrót myślowy) co jest przesłanka negatywną wykluczajacą jakakolwiek winę, bo jak wyjaśnialiśmy współwłasciciele dzielą własność ale mają równorzedne prawa do dysponowania pojazdem i wcale sie jeden drugiego przy uzyczaniu samochodu pytać nie musi. Krótko mówiąc groźba zawarta w Oświadczeniu nr 3 jest indyferentna dla Współwłaściciela i ten może - mówiąc kolokwialnie - spokojnie ją olać. Tak samo zresztą jak wyzęj wymienione Żądania nr 1 i 2.Po prostu całe to wezwanie w ogóle współwałścicieli pojazdów nie dotyczy. A już najgłupsze co można zrobić to dobrowolnie poddać się karze, która nam się nie należy. Bo za co mają nas karać? Ani nie jesteśmy podmiotem od którego można żądać wskazania? Ani nikomu nie musieliśmy użyczać pojazdu, ani nie mamy obowiązku sie przyznawać, że go prowadziliśmy co gwarantuje nam kodeks postepowania w sprawach wykroczeń, ani nie mamy obowiazku sie dzielić wiedzą niepewną i narażać się na przestepstwo fałszywego zenania i fałszywego oskarżenia (art. 183 par 1 Kw). Nie mamy wiec za co ponieść konsekwencji.Co więc należy zrobić? Na pewno nie pozostawiać takiego wezwania bez odpowiedzi. Nie dajmy się machinie rozkrecić, po prostu złóżmy wniosek o umorzenie postępowania a w dalszej korespondencji mozemy napisać: Art 78 ust. 4 i 5 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. prawo o ruchu drogowym nie przewiduje żądanią skierowanego przez organ do WSPÓŁWŁAŚCICIELA pojazdu, zwłaszcza, że współwłaściciel nie jest władny uzyczać pojazdu innym współwłaścicielom, a nie musząc być użytkownikiem pojazdu nie współwaściciel (będący odmienną instytucją prawną od "właściciela") nie musi dysponować ani wiedzą, ani wyrażać zgodę na jego uzytkowanie przez innych współwłascicieli. Nie ma zatem podstaw prawnych zarówno kodeksowych, ani wymienionych w ustawie, by karać współwłaściciela za niewskazanie, bowiem takiej instytucji prawnej ustawy te nie przewidują. Reszta argumentów jest już we wspomnianym wniosku o umorzenie aktualnego postępowania mandatowego, wiec nie ma co ich powtarzać.I jeszcze uwagi dwie na koniec. Jak dostajemy wezwanie to odpowiada tylko wezwany, żadna inna osoba, nie podrzucajmy rodzince czy wspólnikowi kukułczego jaja pt "twoja sprawa, ty odpowiedz". Dla organu podmiotem do korespondencji jest tylko wzywany i tylko on odpowiada. Pamietajcie o tym generujac dokumenty w wwww.Anuluj-Mandat.pl - niech od razu bedą własciwe dane. Podrzucenie kukułczego jaja - typu "odpowiem za ojca" - nie zwolni ojca z kłopotów natomiast da dodatkowy trop Strazy Miejskiej, dodatkowy punkt zaczepienia, a straznicy potrafia byc tak głupi i upierdliwi, że czasem mają czelność żądać w kolejnym kroku zapłacenia mandatów przez 2 członków rodziny (oni naprawdę mają gdzieś przepisy) lub stosować rózne manipulacje i groźby na zasadzie "a może schorowany staruszek, zdenerwowana mama, albo ktokolwiek się złamie". Im naprawdę pszystko jedno kto zapłaci te pieniądze - i tak nie działają praworządnie przecież.Aha, rzecz jasna podobna sytuacja dotyczy także Banku, gdy jest współwłascicielem pojazdu. Urzednik bankowy wskazujac nas jako drugiego użytkownika popełnia krzywoprzysiestwo, oraz przestępstwo fałszywego oskarżenia i można spokojnie donieść na niego na prokuraturę (takie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa jest bardzo wychowawczeż. Natomias jeśli to robi bank, który samochód nam dał w uzytkowanie albo leasinguje, wtedy sytuacja jest odmienna i zastosowanie ma ta sytuacja opisana tutaj: http://3obieg.pl/mandaty/blog/post/firma-dostaje-wezwanie-mandatowe-do-wskazania-kierujacegoNa koniec dwie porady. Jak nie popełnic błędów gdy sie dostaje pierwsze wezwanie i anulować mandat:http://3obieg.pl/mandaty/blog/post/10-przykazan-nekanego-za-fotoradarOraz gdzie uważać szczególnie na fotoradary (mapkę można uzupełniać)http://3obieg.pl/mandaty/map
Niższe kary za brak opłat ViaTOLL Kierowcy ciężarówek czy samochodów osobowych z przyczepami, którzy wpadli na przejeździe po drogach krajowych bez wniesienia opłat e-myta, unikną drakońskich kar.To konsekwencja przyjętej przez posłów poprawki Senatu do nowelizacji ustawy o drogach publicznych. Zgodnie z tą zmianą nie będą wszczynane nowe postępowania za brak opłat do czasu wejścia w życie nowych przepisów - pisze Rzeczpospolita.Przyjęcie poprawki Senatu powoduje, że kierowcy nie zapłacą kar, których zarówno obecna wysokość, jak i sposób nakładania (kilka kar za jeden czyn) mogą być niekonstytucyjne. Kara za nieopłacony przejazd wynosi 3 tys. zł i bardzo często na jednym odcinku drogi była nakładana kilka razy.Wysokość kar również się zmieni za sprawą nowelizacji, czyli niebawem bo teraz poprawka trafia już pod podpis Prezydenta. Zamiast 3 tys. zł. kierowca zapłaci 500 zł. za nieopłacony przejazd samochodem osobowym z przyczepą, gdy dopuszczalna masa takiego zestawu przekroczy 3,5 tony. Natomiast prowadzący cięższe pojazdy dostaną za to naruszenie 1,5 tys. zł.Ponadto zgodnie z nowelą - po jej wejściu w życie - w ciągu calej doby będzie nakładana tylko jedna kara, a nie na każdej bramce. Posłowie przyjęli też poprawkę, która stanowi, że jeżeli od zdarzenia (jazda bez opłaty) minie pół roku to postepowanie nie będzie wszczynane.Portal www.Anuluj-Mandat.pl ze swojej strony rozpoczął badanie zarówno obowiązujących obecnie przepisów dotyczących e-myta jak i przyjętych nowelizacji, oraz trybu postepowania GITD celem ustalenia, czy nie zachodzą okoliczności formalne podobne jak w przypadku fotoradarów i parkowania, wykluczające możliwość karania kierowców i właścicieli samochodów. 17
Dziwnie się wygrywa z fotoradarem w Pamiątce i Strażą Miejską w Tarczynie Recepta prosta: nie dawać się, umiejętnie bronić i korzystać z trafnych porad.Fotoradar w Pamiątce (a dokładnie na skrzyżowaniu drogi krajowej nr 7 i ul. Górskich w miejscowości Pamiątka, w strony obydwie) jest de facto urzadzeniem nielegalnym, albowiem jest obsługiwany przez Straż Miejską w Tarczynie. Straż miejska (gminna) posiada kompetencje do wystawiania mandatów karnych. Co więcej zgodnie z obowiązującym stanowiskiem doktryny i sądów, straż miejska może również nakładać mandaty przy użyciu stacjonarnych urządzeń rejestrujących (tak SN w postanowieniu z 3.12.2013 r., sygn. akt V KK 298/13). Jednocześnie wiadomo, że „problematyczny” fotoradar ustawiony został przy drodze krajowej nr 7 położonej w obszarze niezabudowanym, na której obowiązuje ograniczenie prędkości do 70 km/h. I to w tym miejscu pojawia się niezgodność z obowiązującymi przepisami, ponieważ stosownie do art. 129b ust. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym: Strażnicy gminni (miejscy) mogą dokonywać na drogach gminnych, powiatowych i wojewódzkich oraz drogach krajowych w obszarze zabudowanym, z wyłączeniem autostrad i dróg ekspresowych, czynności z zakresu kontroli ruchu drogowego z użyciem przenośnych albo zainstalowanych w pojeździe urządzeń rejestrujących w oznakowanym miejscu i określonym czasie, uzgodnionymi z właściwym miejscowo komendantem powiatowym (miejskim) lub Komendantem Stołecznym Policji.Jak wynika wprost z przytoczonego, ustawodawca nie upoważnił strażników miejskich do dokonywania kontroli ruchu drogowego na drogach krajowych w obszarze niezabudowanym. Ustawodawca nie dał także możliwości by GITD będące gospodarzem tego terenu mogło cedować swoje uprawnienia na Straż Miejską - co zrobiono i co zakwestionował Minister Transportu. Tym samym pomimo, iż Straż Miejska w Tarczynie może dokonywać kontroli ruchu drogowego przy użyciu „fotoradarów”, to nie posiada ona żadnych kompetencji do kontrolowania ruchu i nakładania mandatów na drogach krajowych położonych w obszarze niezabudowanym, a w szczególności do obsługiwania fotoradarów w tym miejscu. Skoro więc ustawodawca nie przyznał strażnikom takich kompetencji i nie umożliwił uzyskiwania kompetencji od innych organów, to wystawienie mandatu w przedstawionym stanie faktycznym stanowi rażące naruszenie prawa polegające na przekraczaniu uprawnień przez organ administracji państwowej.W konsekwencji nie można uznać takiego działania za dopuszczalne w państwie prawa (zob. wyrok WSA we Wrocławiu z dnia 26 stycznia 2005 r., IV SA/Wr 807/04, publ. OSS z 2005 r., nr 2, poz. 43).Na ową niezgodność praktyki z przepisami powołał się nasz czytelnik Pan Robert. Jednak Pani Sędzia nie była skłonna sobie strzelać w stopę. Za pomocą sztuczek prawnych oraz sofizmatów przeprowadziła więc sprytną manipulację mającą na celu uchylenie części wniosków formalnych postawionych przez Pana Roberta, które mogłyby spowodować zakwestionowanie wszystkich wniosków o ukaranie dotyczacych tarczyńskiej Pamiątki. Przedstawiciel www.Anuluj-Mandat.pl był obecny na tej rozprawie i odniósł wrażenie, że Pani Sędzia po prostu walczyła o zatrudnienie: odrzucenie sprawy z powodów formalnych de facto zakwestionowałoby wszystkie sprawy dotyczące tego fotoradaru, a więc większość spraw, którymi zajmuje się Pani Sędzia. Wystarczyło prześledzić wokandy z kilkunastu dni. A sędzia bez pracy może zostać sędzią bezrobotnym - bezpieczniej więc było Pana Roberta uniewinnić z powodu braku bardzo wyraźnej fotografii. Mama jest po balalajsku mama - takie to proste ;-)Klient uniewinniony indywidualnie pójdzie precz z usmiechem i więcej się ciskać nie będzie. No i się nie ciskaliśmy. Nie udało sie wprawdzie przekonać sądu co do nielegalnosci całego fotoradaru ale dzieki temu wiemy jak działać, by czytelnik w Grójcu wygrał uniewinnienie.
Przykład uchylenia kary porządkowej za niestawienie się świadka Wezwanie do stawienia się w charakterze świadka, które czasem otrzymujemy od Straży Miejskich w sprawie mandatów tak naprawdę jest pułapką. Jeśli się stawimy, narażamy się na manipulację, zastraszenie i wrobienie w mandat. Jeśli nie zjawimy się na wezwanie - nawet na drugim końcu Polski - możemy być jako świadek ukarani karą porządkową w wysokości 250 zł. za niestawienie się na pierwsze wezwanie, a potem kolejna karą tym razem 500 zł. za niestawienie się na powtórne wezwanie. Krótko mówiąc dzięki nieprzemyślanej decyzji świadka i braku umiejetności obrony Straż Miejska może w oparciu o jedna fotkę z fotoradaru lub jedno doniesienie o złym parkowaniu zarobić dla gminy 750 zł. i to jeszcze zanim kogokolwiek ukara mandatem lub grzywną za wykroczenie.To element strategii "wyłudzeniowej" z góry założonej przez Straże Gminne i Miejskiehttp://3obieg.pl/mandaty/blog/post/sposoby-wyludzania-pieniedzy-na-fotoradarMożna się przed tym bronić unikając popełnienia pewnych błędów, rozrózniajac wezwanie w charakterze świadka od wezwania w charakterze osoby podejrzanej i korzystając z naszych rad oraz dokumentów, o których pisaliśmy tutaj:http://3obieg.pl/mandaty/blog/post/stajemy-jako-swiadekAle jeśli już jako świadek otrzymaliśmy karę porządkową za niestawienie się, należy się bezwględnie od takiego postanowienia odwoływać do sądu rejonowego własciwego dla organu, który nas ukarał. Mamy prawo się bronić przed mundurowym bezprawiem i możemy to robić skutecznie, nawet gdy "obudziliśmy się" dopiero po nałożeniu haraczu udającego karę.Poniżej przykład wygranej przez naszą czytelniczkę, która nie machnęła reką tylko doprowadziła do uchylenia kary porządkowej.Brawo Pani Ilono. Nie dawajmy się tak jak ona. Ściąga z argumentami do zażalenia w treści poniższego uzasadnienia. Brać, wybierać, nie żałować!
Straż Miejska identyfikuje pojazdy niezgodnie z ustawą Tak przynajmniej twierdzi nasz Czytelnik, Pan Jarosław, którego list publikujemy niżej (poniższy tekst bardziej dotyczy wezwań ze Straży Miejskiej lub Gminnej, gdyż GITD jeszcze nie przysyła zdjęć):Witam, Jestem diagnostą i rzeczoznawcą samochodowym. Walczę już kilka lat z bezprawiem hycli ze Straży M/G.Mam za sobą wyroki skazujące i uniewinniające zarówno sądów rejonowych jak i okręgowych dotyczące mojej osoby i innych. Posiadam odpisy wraz z uzasadnieniem. Mój tryb postępowania jest następujący: ROZPORZĄDZENIEMINISTRA INFRASTRUKTURY1) z dnia 18 września 2009 r. w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów stosowanych przy tych badaniach (Dz. U. Nr 155 p. 1232 z dnia 18 września 2009 r.) ZAŁĄCZNIK Nr 1 WYKAZ CZYNNOŚCI KONTROLNYCH ORAZ METODY l KRYTERIA OCENY STANU TECHNICZNEGO POJAZDU PODCZAS PRZEPROWADZANIA OKRESOWEGO BADANIA TECHNICZNEGO POJAZDU Dział ITabela: przedmiot i zakres badania, czynności kontrolne, metody oceny stanu technicznego pojazdu oraz kryteria uznania stanu technicznego pojazdu za niezgodny z warunkami technicznymi 1.1. Identyfikacja pojazdu polega na „Oględzinach organoleptycznych: porównanie zapisów w dowodzie rejestracyjnym (pozwoleniu czasowym) ze stanem faktycznym lub ustalenie faktycznych danych pojazdu na podstawie oględzin i badań.” W przypadku istnienia tylko zdjęcia pojazdu NIE JEST MOŻLIWA IDENTYFIKAJA POJAZDU zgodnie z obowiązującym prawem! Nie mnie oceniać czy prawo jest dobre czy złe, ALE NA PEWNO JEST TO PRAWO OBOWIĄZUJĄCE ! Prawdą jest, że ROZPORZĄDZENIE MINISTRA INFRASTRUKTURY z dnia 18 września 2009 r (Dz. U. Nr 155 p. 1232 z 2009) nie obowiązuje. Jednakże stan prawny, dotyczący identyfikacji pojazdu nie uległ zmianie. Obecnie obowiązuje Dz.U. 2012 nr 0 poz. 996, który identyfikację pojazdu definiuje tak jak Dz. U. Nr 155 p. 1232 z 2009. W zakresie identyfikacji pojazdu prawo nie uległo zmianie. -------------------------------------------------------------------------------------------------------------ROZPORZĄDZENIEMINISTRA INFRASTRUKTURY z dnia 7 września 2007 r. w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów. – tekst jednolity (Dz. U. Nr 186 p. 1322 z dnia 7 września 2007 r.) Rozdział 3 Tablice rejestracyjne § 19. 1. W skrajnej lewej części tablicy umieszcza się dodatkowo, na niebieskim tle, symbol Unii Europejskiej składający się z 12 pięcioramiennych gwiazdek barwy żółtej, ułożonych na obwodzie okręgu, oraz znak z literami "PL" barwy białej. Wymóg ten nie dotyczy tablic (tablicy) dyplomatycznych.2. Na tablicach w miejscu do tego przeznaczonym znajduje się znak legalizacyjny zgodny z przepisami w sprawie legalizacji tablic rejestracyjnych. Czy na zdjęciu można zidentyfikować powyższe, stawiam zakład, że pkt. 2 „znak legalizacyjny” jest nie do zidentyfikowania. WNIOSEK:Nie masz pojęcia co to za samochód, czyj on jest i kto nim kierował !!!!!!!Ponieważ nie ma możliwości zidentyfikowania czy ta tablica rejestracyjna (ze zdjęcia) jest oryginalna !!! tzn. odpowiada ww. przepisom W załączeniu mój wzór pismaDawnymi laty kontrola drogowa zatrzymywała pojazd, dokonywała IDENTYFIKACJI pojazdu i kierującego i nie było najmniejszego domniemania KTO? JAKIM POJAZDEM?Obecnie mamy "pomroczność jasną/falandyzację prawa" - niepotrzebne skreślić, potrzebne dopisać.Karze się obywateli bez udowodnienia im winy, jedynym związkiem obywatela ze sprawą jest DOMNIEMANIE.Notorycznie łamane jest prawo:Art.5. §1.Oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem. §2. Nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego. Pozdrawiam JarekPoniżej wzór pisma zaproponowanego przez Pana Jarosława, niestety nie znamy jeszcze jego skutków dlatego proponujemy ew. skorzystanie z tego rozwiązania już po wysłaniu wniosku nr 1 o umorzenie postępowania - opcjonalnie, jako dodatkowy argument. Niemniej uważamy, że Czytelnik ma wiele racji, faktem jest bowiem, że definicja identyfikacji pojazdu jest w prawie ściśle określona i że wystarczy niewielka korekta przez właściciela pojazdu numeru rejestracyjnego na tablicy, np. przez zmianę cyfry 3 na 8, albo jakieś zabrudzenie, by rzucić na nas podejrzenie. Kto chce niech spróbuje, a potem da nam znać jak zareagowały organy.Oto przykłady z InternetuWZÓR: Piła
dn. 201x-0x-xx
XXXXul. Polna xxxxx
Gminna w xxxxxx
dot. Wezwania z dn.
xx.0x.201x Wasz znak: SGW.xxxx.x.xxxxx.201x
na podstawie otrzymanej fotografii w ww. wezwaniu nie jestem w stanie
zidentyfikować widocznego pojazdu zgodnie z obowiązującym prawem. W związku z
powyższym nie jestem w stanie wskazać kto kierował pojazdem widocznym na
fotografii. W dniu xx-xx-201x nikomu
nie powierzałem SWOJEGO pojazdu ani nie przebywałem nim w m.
Jednocześnie korzystam z przysługującego mi prawa –
art. 74 KPK i odmawiam składania wszelkich wyjaśnień.
Nie jestem w stanie wskazać kierującego pojazdem widocznym na fotografii w Wezwaniu z dnia
xx-0x-201x Wasz znak: SGW.xxxx.x.xxxxx.xxxx przesłanym mi przez Straż Gminną w xxxxxx, ponieważ nie
identyfikuję widocznego tam pojazdu jako swojego.
identyfikacja pojazdu widocznego w ww. raporcie jest niemożliwa gdyż:
Identyfikacja pojazdu polega
na „Oględzinach organoleptycznych: porównanie zapisów w dowodzie
rejestracyjnym (pozwoleniu czasowym) ze stanem faktycznym lub ustalenie
faktycznych danych pojazdu na podstawie oględzin i badań.” – ROZPORZĄDZENIE MINISTRA
INFRASTRUKTURY z dnia 18 września 2009 r. Załącznik nr 1 Dział 1 (Dz. U. Nr 155
p. 1232 z 2009)
Nie identyfikuję również,
jako moich, tablic rejestracyjnych, gdyż zgodnie z ROZPORZĄDZENIM MINISTRA
INFRASTRUKTURY z dnia 7 września 2007 r. (Dz. U. Nr 186 p. 1322 z dnia 7 września 2007 r.)
Rozdział 3 Tablice rejestracyjne § 19. 1. W skrajnej lewej części tablicy
umieszcza się dodatkowo, na niebieskim tle, symbol Unii Europejskiej składający
się z 12 pięcioramiennych gwiazdek barwy żółtej, ułożonych na obwodzie okręgu,
oraz znak z literami "PL" barwy białej. Wymóg ten nie dotyczy tablic
(tablicy) dyplomatycznych.
2. Na tablicach w miejscu do tego przeznaczonym
znajduje się znak legalizacyjny zgodny z przepisami w sprawie legalizacji
Jedynym co łączy pojazd z fotografii
Straży Gminnej i pojazd, którego jestem właścicielem jest zgodność liter i cyfr
na tablicy rejestracyjnej, Tablica rejestracyjna, zgodnie z prawem, to nie
tylko litery i cyfry. Taki sam efekt, jak na fotografii z RAPORTU Straży
Gminnej w xxxxxx uzyskamy fotografując litery i cyfry wypisane na prostokątnym
kawałku tworzywa sztucznego, sklejce, kartonie czy też kawałku blachy.
identyfikacją pojazdu określoną przez obowiązujące prawo. Mój pojazd, jego dokumenty i tablice
rejestracyjne są zgodne z wymogami prawa. To co jest widoczne na fotografii
w wezwaniu z dn. xx.0x.201x Wasz znak:
SGW.xxxx.x.xxxxx.201x nie
pozwala na identyfikację pojazdu zgodnie z obowiązującym prawem.
„Nowy krok w Nowy Rok - czyli dobra zmiana w przepisach dotyczących kierowców”
Czy Strażnik Miejski może kontrolować czym palimy?
Straż Miejska z Wysokim Mazowieckim pyta - Tomek Parol z Anuluj Mandat odpowiada
Jazda motocyklem między samochodami w korku – można czy nie można?
Blokady na kołach pojazdów nie mogą wymuszać przyjmowania mandatów!
Straż Miejska nie ma uprawnień do przekazywania spraw Policji
Zamknij 1234567891011 Bądź na bieżąco!