Source: https://forumprawne.org/prawo-autorskie/96227-bezprawne-uzycie-zdjec-w-aukcji-allegro.html
Timestamp: 2020-07-13 07:45:49
Legal References Found: art. 78
 art. 79
 art. 79
 art. 79
 Art.1
 Art.115
 Art.116

Document Content:
§ bezprawne użycie zdjęć w aukcji allegro – Forum Prawne
bezprawne użycie zdjęć w aukcji allegro - Forum Prawne
bezprawne użycie zdjęć w aukcji allegro
witam zdaje sobie sprawę, że dużo tematów o skradzionych fotografiach już było. Zerwałem nockę aby nieco poczytać w tym temacie, jednak wiele tematów kończyło się "użyj opcji szukaj bo to już było".. wierzcie mi im ...
zdaje sobie sprawę, że dużo tematów o skradzionych fotografiach już było. Zerwałem nockę aby nieco poczytać w tym temacie, jednak wiele tematów kończyło się "użyj opcji szukaj bo to już było".. wierzcie mi im głębiej zaglądałem tym ciężej coś było znaleźć
choć nie mogę powiedzieć informacji znalazłem dość sporo i bardzo mi pomogły.
fotografuję dla kolegi (umowa słowna, nieodpłatnie) produkty niszowe (mała ilość na rynku, w związku z czym o fotografie "na google" ciężko), są one sprzedawane w sklepie internetowym oraz na allegro.
Często zdarza się iż ktoś przywłaszczy sobie moje fotografie bez mojej zgody. Dotychczas broniliśmy się przed tym procederem znakami wodnymi itp jednak i to nie pomagało. Proszenie o usunięcie zdjęć kończyło się oburzeniem złodzieja. Od tego roku uznaliśmy że nie będziemy zdjęć oznaczać jawnie, tylko tak żeby był znak ale nie widoczny bez powiększenia zdjęcia - charakterystyczny układ pikseli; z zamiarem późniejszego dociekania swoich praw.
Po pierwszej sesji w tym roku nie minęły dwa dni od umieszczenia zdjęć, jak ponownie ktoś ukradł moje zdjęcia.
Posiadam pliki oryginalne - nawet jeszcze na karcie z aparatu; zawierające pełen EXIF - niestety zapomniałem umieścić w nim swojego imienia i nazwiska. Posiadam zdjęcia po obróbce z oznaczonymi punktami oraz ich kopie z zarysowanymi miejscami gdzie dokonałem "oznakowania zdjęć".
Skradzione zdjęcia (4 sztuki) posiadają moje "oznakowanie" oraz został zachowany EXIF.
Po lekturze forum zapoznałem się z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych z 4.02.1994 (upaipp).
szczegółowo skupiając się na art. 78. oraz art. 79., które to dotyczą mojej sprawy.
na wstępie chciałem zapytać co oznacza stwierdzenie (#1) "naruszenie jest zawinione" ? (Art. 79 3b)
kontynuując.. następnie zapoznałem się ze stawkami ustalonymi przez ZPAF i starałem się uporządkować moje zdjęcia. Czy słusznie wybrałem (#2) iż jest to kategoria odpowiadająca za użytek marketingowy - uznając, że fotografie posłużyły jako reklama oferty produktu sprzedawanego na allegro.
Kwotę tą mam rozumieć w jakiej ilości publikacji? Internet jest globalny, ale nie oszukujmy się to nie jest aż taki duży nakład. Teoretycznie Allegro zlicza liczbę odwiedzin na stronie (nie unikalne) więc można by przyjąć tamtą wartość, chyba że są jakieś ogólnie przyjęte kryteria (nakład) w takich przypadkach (#3)?
Przez jaką wartość ją pomnożyć wg art. 79 (#4)?
Domyślam się że kwotą odszkodowania z imienia art. 79. jest kwota, o którą zapytałem powyżej, czy art 78 liczy się osobno (#5)?
To tyle pytań do tego co dotychczas udało mi się zdziałać...
Co zrobiłem dalej.
Udałem się w dniu dzisiejszym (z chwilą gdy dodam posta będzie to pewnie dzień wczorajszy) do kancelarii o poradę co zrobić z moim przypadkiem, jakie mam szanse na ewentualne odszkodowanie itp.
W pierwszej kolejności dowiedziałem się, że muszę wysłać do tej osoby wezwanie do zapłaty za moją pracę. Oczywiście tu z normalną kwotą.
Po powrocie z kancelarii zamierzałem to zrobić jednak pojawił się mały problem. Allegro chroni adresy użytkowników, w jaki więc sposób mam wysłać to pismo? Domyślam się że mail nie jest tutaj zbyt dobrym rozwiązaniem. Policja nie pozyska mi adresu tylko po to aby wysłać takie pismo. Allegro nie pomoże...
Zadzwoniłem więc do winowajcy (nie wiem czy dobrze zrobiłem). Opisałem mu problem oraz poprosiłem o to czy mógłby mi podać swój adres ponieważ chcę się dogadać polubownie i uniknąć niepotrzebnej rozprawy.
Mój rozmówca nie był skłonny podać mi tego adresu i chciał najpierw poznać kwotę jaką sobie zażyczę. Powiedziałem mu, iż będzie ona zgodna z minimalnymi, ogólnie przyjętymi stawkami (ZPAF) i będzie w granicach 1600 zł (4 zdjęcia x najmniejszy taryfikator dla kategorii którą wybrałem). Po chwili rozmowy - rozmówca oczywiście tłumaczył się że nie wiedział, że tak nie wolno itp; zaproponowałem więc 1000 zł abym miał jakieś zadośćuczynienie za kradzież mojej pracy. Oczywiście w dalszym ciągu złodziej moich prac opierał się i nie chciał podać adresu więc postanowiłem zakończyć rozmowę, ponieważ naciągał mnie jeszcze na dodatkowe koszty rozmowy, która i tak była zbyt długa.
Tak więc zostałem bez adresu i nie wiem gdzie mam wysłać odpowiednie pismo, czy udać się z tym na policję aby poprosili od Allegro adres złodzieja (#6)?
Obecnie jestem na tym etapie i nie wiem co teraz mam zrobić.
Możliwe scenariusze to zdobycie adresu oraz polubowne załatwienie sprawy lub sądzenie się... tu mam jeszcze kilka pytań.
Prawnik, u którego byłem dość w ciemnych barwach przedstawił mi scenariusz rozprawy, choć to dobrze bo mam lepszą świadomość co może się zdarzyć.
Czy są jacyś "specjaliści" wśród prawników, którzy zajmują się typowo ochroną praw autorskich?
Pytam ponieważ mam wrażenie, że moją własność udowodnić jest bardzo łatwo - oryginalne pliki, oznaczenia zdjęć, EXIF; mimo to prawnik wykazywał dużą niepewność (#7).
Jak trudno jest wygrać taką sprawę? Czy mam duże szanse aby faktycznie ubiegać się o swoje prawa oraz stosowną opłatę (# ?
Zakładając, że nie będę w stanie wysłać pisma z wezwaniem o zapłatę, czy mam się udać z tym od razu na policję, sądu czy też prawnika? Gdzie najpierw? (#9)
Czy nim dojdzie do sprawy mam udać się do notariusza potwierdzając w jakimś sensie to iż pliki na aukcji są tymi samymi plikami jakie posiadam ja, oraz że jestem w posiadaniu praw autorskich oraz majątkowych do tych zdjęć? Prawnik powiedział mi, iż takie zdjęcia zabezpiecza się PRZED kradzieżą, a nie po niej. Czy rzeczywiście tak jest? Z czym w ogóle powinienem się udać do notariusza? Płyta z nagranymi zdjęciami, karta z oryginałami, numer aukcji na której są użyte zdjęcia? Prawnik powiedział iść z wydrukowanym zdjęciem, jaki ma to sens w dobie technik cyfrowych gdzie tylko tam można sprawdzić autentyczność.(#10)
Załóżmy, że dojdzie do sprawy. Znam koszty prawnika, znam koszty rozprawy, jakie mogą być koszty ewentualnego biegłego, który będzie miał za zadanie potwierdzić moją własność? (#11) Pytam ponieważ początkowo to ja będę musiał pokryć wszystkie koszty do czasu, aż sprawa nie zakończy się pozytywnym rozwiązaniem dla mnie, stąd też chce znać przybliżone koszty jakie spotkają mnie po drodze.
Istnieje możliwość, iż osoba pozwana będzie niewypłacalna. Czy często się to zdarza? Ciężko będzie mi odzyskać moje pieniądze? Nie chciałbym zostać z "papierem" że te pieniądze mi się należą, a w rzeczywistości ich nie dostanę. Podczas rozmowy telefonicznej rozmówca między innymi tłumaczył się że zarabia nie za dużo (1200) i że nie ma nawet skąd mi dać takich pieniędzy o jakie proszę (1000). Czy jeżeli na drodze sądowej (wolałbym się dogadać, no ale jeżeli się nie da) sąd przyzna odszkodowanie powiedzmy z zakresu 4000-8000 (nie mam pojęcia jeszcze ile - pytania wyżej) to czy przy zakładanych zarobkach takiej osoby jest to już podstawa do niewypłacalności? Zapewne zależy od tego OGROM czynników jednak może, ktoś z Państwa miał do czynienia z jakimiś sprawami w których ktoś był niewypłacalny i może mieć "jakiś" pogląd na to. (#12)
Bym jeszcze zapomniał, aukcja dobiegła końca, allegro utrzymuje ją na serwerach przez 60 dni. Domyślam się, że dalej mogę się ubiegać o swoje prawa pomimo zakończenia aukcji?
Najważniejsze pytanie z tego wszystkiego to co mam dalej robić, czy mi się to opłaci oraz jakie są szanse na obronę swoich racji, bo nie chciałbym zostać na lodzie z kosztami sądowymi.
ewentualnie dysponuję tylko numerem telefonu oraz numerem konta bankowego, nie wiem czy w ten sposób można ustalić adres zamieszkania bez ingerencji policji/sądu.
RE: bezprawne użycie zdjęć w aukcji allegro
Jak trudno jest wygrać taką sprawę? Czy mam duże szanse aby faktycznie ubiegać się o swoje prawa oraz stosowną opłatę (#?
każda sytuacja jest inna, i każdy proces jest inny... nie da się nic a priori powiedzieć...
tu mamy następujące kwestie:
1. udowodnienie autorstwa zdjęć. To powinieneś zrobić bez problemów posiadając pliki w oryginalnej rozdzielczości, pliki z pośrednich obróbek zdjęć, świadków oraz indywidualne znakowanie zdjęć - tu moim nawet nie byłby potrzebny biegły. identyfikujące.
2. udowodnienie czy zdjęcia posiadają ochronę prawno-autorską - czyli spełniają wymogi Art.1. Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z 1994 roku (dajej upaipp), mając charakter twórczy i indywidualny. Prawdopodobnie tak, ale tu rzeczywiście mogłaby się wywiązać dyskusja.
3. Dowody naruszenia. Tu należałoby zarówno wykonać w obecności notariusza print-screeny i potwierdzić czas wykonania i wiarygodność. Dobrze by było również, z uwagi na znaki identyfikacyjne, zgrać same zdjęcia w obecności notariusza, tyle, że pozostanie kwestia prawnego zabezpieczenia nośnika przed zmianą zawartości - chyba tylko zdeponowanie go do czasu rozprawy. I tylko tak przygotowane dowody naruszenia będą istotne dla sądu.
ustalenie danych sprzedającego - zasadniczo, powinny być one dostępne z regulaminem świadczenia usługi na stronie, na której sprzedający oferuje swoje produkty - jeśli takowych nie ma, naruszone mogłyby zostać dodatkowo zostać prawa konsumenta (!) - pozostałoby to zgłosić do UOKiK-u. Ustalić dane mogłaby w takiej sytuacji policja, prokuratura, bądź sąd - niestety, żadna z instytucji typu administrator serwisu na którym jest strona, bank czy operator telekomunikacyjny nie mogą udzielać takich danych osobom postronnym.
W sumie to kłopotliwa sprawa.
Masz jeszcze inne wyjście:
1. zgłosić sprawę na początek policję lub bezpośrednio prokuraturę z Art.115 (odpowiedzialność kara - naruszenie osobistych praw autorskich poprzez rozpowszechnianie utworów bez podpisu autora) oraz z Art.116. (odpowiedzialność kara - rozpowszechnianie utworów bez uprawnień) upaipp. Sprawa będzie z urzędu, więc sama policja / prokuratura ustalą sprawcę. Trzeba tylko dopilnować, aby nie umorzono śledztwa. Tak zwykle robią firmy, i to z dobrym skutkiem.
2. Po zabezpieczeniu dowodów naruszeń i zgłoszeniu sprawy do prokuratury przesłać listem poleconym za potwierdzeniem odbioru wiarygodną informację do hostingu, którego użytkownik dokonał naruszenia, o naruszeniu praw autorskich z żądaniem zablokowania dostępu do tychże zdjęć. Informacja musi być wiarygodna - popatrz na przykład na stronie YT - w stopce strony link prawa autorskie. Jeśli w następstwie przesłanego pisma nie wyłączą dostępu do zdjęć - tracą ochronę, jaką im daje ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną i można ich pozywać na równi z osobą naruszającą.
dziękuję za odpowiedź. niestety nie mogłem wcześniej odpisać..
no tak, tylko moje doświadczenie w tej dziedzinie nie pozwala mi zupełnie odpowiedzieć na to pytanie. Z mojego punktu widzenia sprawa zdaje się być oczywista, jednak wiem, że na drodze prawnej ta druga strona też będzie robić wszystko co tylko możliwe aby się obronić.
Ad1) Pliki mam oryginalne, pośrednie (duże obrobione) oraz finalne (małe,obrobione, opublikowane). Pliki są oznakowane. Świadków też kilku było, choć tylko rodzina więc mało rzetelni zapewne. Dodatkowo każdy plik nie został pozbawiony danych zapisanych w EXIFie.
Ad2) Powiedzmy, że zdjęcia były przejawem działalności twórczej, ponieważ spędziłem trochę czasu nad nimi i nie były "pstrykami". Spędziłem przy nich cały dzień tworząc "domowe studio", fotografując oraz wprowadzając późniejszą obróbkę. Zgodzę się z tym, że dyskutować w tej dziedzinie pewnie można by dość długo. Zarówno z mojej, jak i pozwanego strony. Choć skoro nie potrafił stworzyć sam takich zdjęć i wolał je zabrać komuś to cechowały się swoją indywidualnością (zdjęcia).
Ad3) Zdeponowane bezpośrednio u notariusza, który będzie dokonywał tego potwierdzenia?
Zdjęcia zostały skradzione z aukcji Allegro lub sklepu (były publikowane zarówno na aukcjach jak i sklepie) oraz użyte na aukcji Allegro.
Allegro nie udostępnia adresów swoich klientów, dopiero wtenczas gdy sprawa jest zgłoszona na policji. Tylko czy jak to zgłoszę to czy aby nie jest już za późno na polubowne załatwienie sprawy? Czy mogę poprosić policję tylko o ustalenie adresu, jeżeli zgłoszę kradzież zdjęć?
Ze swojej strony próbowałem uzyskać adres tej osoby od osób, które wcześniej dokonały już transakcji z tą osobą, choć one też w teorii nie powinny mi tych danych udostępnić, mimo to czekam może ktoś odpowie.
"żądanie zablokowania zdjęć" rozumiemy jako, w tym wypadku, usunięcie aukcji? Bo jeżeli tak, to mija się to trochę z celem ponieważ zniknie jedyny dowód. Chyba, że zablokować dostęp użytkownikowi do tychże treści.
W tym wszystkim zastanawiam się czy będę w stanie finansowo pociągnąć tą sprawę do końca, gdy zacznę już faktycznie 'bawić się' w sądy. Znam koszty prawnika, samej rozprawy oraz notariusza. Czy i jakie szacunkowo koszty mogą mnie jeszcze spotkać? Np. biegły, który może chcieć sprawdzić zdjęcia? Chyba, że z chwilą gdy mam wszystko potwierdzone notarialnie nie będzie już potrzeby powoływania biegłego. Może ktoś z Państwa miał podobną sprawę i jest w stanie powiedzieć jak to wygląda.
Zaznaczam, że "dużo", "sporo", "mało" to nie jest dla mnie odpowiedź, ponieważ takiej już mi prawnik udzielił i nie jest ona dla mnie kompletnie pomocna, a jednak nim zacznę coś robić przydałoby się wiedzieć z jakimi kosztami będzie się to wiązać
Też walczę z firmą o wykorzystanie zdjąc bez zgody. Moja sprawa jest inna.
Ale generalnie łatwo uzyskać, potwierdzenie złamania praw, gorzej z rekompensata finansową.
Cennik ZFAP po wyroku nie jest obowiazujący.
A tu sentencja wyroku w podobnej sprawie, strona 23,24
http://www.wroclaw.sa.gov.pl/bindata...79bbc5055b.pdf.
właśnie tego się obawiam, że będę wszystko mieć, ale tylko na papierze.
niestety link mi nie działa.
http://www.wroclaw.sa.gov.pl/bindata...79bbc5055b.pdf, str 23, 24