Source: http://prawna.eu/znieslawienie-pomowienie/
Timestamp: 2019-06-17 23:34:29
Legal References Found: art. 212
 art. 212
 art. 278
 art. 212
 art. 234
 art. 212
 art. 234

Document Content:
Zniesławienie. Pomówienie | Adwokat Lublin tel. 500-506-506, 505-501-543 Bernau Mikołajczuk
Zgodnie z treścią art. 212 § 1 Kodeksu karnego, odpowiada za zniesławienie ten, kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności.
Z praktyki wynika, że w 80 procent przypadków orzekaną karą jest kara grzywny, jako kara samoistna.
O zaistnieniu podstaw do odpowiedzialności karnej za zniesławienie, pomówienie mówić można tylko wtedy, gdy sprawca zakomunikował przynajmniej jednej osobie, bądź w obecności przynajmniej jednej osoby wiadomości o postępowaniu lub właściwościach innej osoby, mogących poniżyć ją w opinii publicznej bądź też narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Pomówienie jest przestępstwem formalnym z narażenia, dla dokonania którego nie jest wymagany skutek w postaci rzeczywistego poniżenia lub utraty zaufania przez pokrzywdzonego.
Wprawdzie przepis dotyczący pomówienia nie wymaga dla przestępstwa zniesławienia szczególnego zabarwienia, ostrości czy dobitności wypowiedzi, lecz wystarczające jest dla bytu tego przestępstwa, by wypowiedź ta narażała pomówionego na utratę zaufania niezbędnego dla prowadzonej przez niego działalności lub zawodu. Jednakże nie stanowi zniesławienia zarzut podniesiony podczas procesu sądowego pod warunkiem, że działanie sprawcy zmierza do obrony własnego interesu w sprawie oraz zarzut postawiony jest we właściwej formie i nie jest ukierunkowany wyłącznie na poniżenie osoby, do której został adresowany.
Pomówienie a prawo do swobody wypowiedzi, prawo do krytyki
Przedmiotem ochrony przepisu dotyczącego zniesławienia jest cześć i godność osoby pomawianej o postępowanie lub właściwości, które są sprzeczne z prawem, z zasadami etyki, w tym etyki zawodowej, oraz np. o brak kompetencji lub zdolności do wykonywania danego zawodu. Wartość w postaci czci i godności powinna pozostawać w równowadze z koniecznością ochrony innych wartości, to jest prawa do swobody wypowiedzi, prawa do krytyki oraz możliwości działania różnych organów, których zadaniem jest między innymi ocena przydatności do wykonywania zawodu, w postaci weryfikacji kompetencji i zdolności oraz ocena kwalifikacji etycznych niezbędnych do zajmowania określonych stanowisk, wykonywania różnych zawodów lub prowadzenia określonego rodzaju działalności. (…) Prawo do „krytyki” nie może być utożsamiane z prawem do „zniesławiania”, a krytyczne oceny powinny być wyrażane w odpowiedniej formie, zwłaszcza gdy nie są wyrażane w sposób spontaniczny lub w toku szybkiej wymiany słów, a w sposób zaplanowany, przemyślany i metodyczny. Tak bowiem, jak każdy człowiek ma prawo do wolności wyrażania opinii, tak również każdy człowiek ma prawo do poszanowania swojego życia prywatnego i rodzinnego, a prawo do wolności wyrażania opinii zasadnie może podlegać ograniczeniom ze względu m.in. na ochronę dobrego imienia i praw innych osób.
Ponadto adwokat zwraca uwagę, że wtedy, gdy krytyka ta realizowana jest w piśmie o charakterze procesowym, w skardze kierowanej do władz, czy w zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa i kiedy brak podstaw do wykazania, że jedynym lub podstawowym zamiarem działania jest zniesławienie, zachowanie realizujące prawo do krytyki w ogóle pozbawione jest cechy bezprawności, a tym samym nie może być uznane za przestępstwo.
Pomówienie musi mieć charakter wypowiedzi o faktach. Idzie bowiem o wypowiedź, którą można poddać dowodowi prawdy. Jeżeli jest ona sprawdzalna, to będzie pomówieniem, jeżeli zaś niesprawdzalna, może okazać się zniewagą.
Wypowiedz w sądzie a pomówienie
Odpowiada za zniesławienie ten, kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Niewątpliwie takie wypowiedzi zniesławiające w formie fałszywego oskarżenia mogą pojawiać się także w zeznaniach składanych w charakterze świadka przed organem powołanym do ścigania lub orzekania w sprawach o przestępstwo.
Pomówienie dokonane w w sądzie, na policji przez świadka w trakcie przesłuchania a przestępstwo fałszywego oskarżenia
Nie każda wypowiedź zniesławiająca pokrzywdzonego wyczerpuje dyspozycję tego przepisu. Zgodnie z treścią art. 212 § 1 Kodeksu karnego odpowiada za zniesławienie ten, kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Niewątpliwie takie wypowiedzi zniesławiające w formie fałszywego oskarżenia mogą pojawiać się także w zeznaniach składanych w charakterze świadka przed organem powołanym do ścigania lub orzekania w sprawach o przestępstwo. Właśnie taka sytuacja wystąpiła w sprawie niniejszej, ponieważ według zarzutu aktu oskarżenia pomówienie Y przez oskarżonych o kradzież energii elektrycznej, tj. o przestępstwo z art. 278 § 5 Kodeksu karnego, nastąpiło w trakcie składanych przez nich zeznań w charakterze świadków przed funkcjonariuszem Komendy Policji w Lublinie oraz przed Sądem Rejonowym w Lublinie, a zatem przed organami powołanymi odpowiednio do ścigania i orzekania w sprawach o przestępstwo. W analizowanej sytuacji doszło do realizacji znamion dwóch typów czynów zabronionych – zniesławienia z art. 212 § 1 KK i fałszywego oskarżenia z art. 234 KK. Pomiędzy zakresami znamion wskazanych przestępstw występuje stosunek wykluczania oparty o zasadę lex consumens derogat legi consumptae, stanowiącą jedną z reguł wyłączania wielości ocen. Przepisem pochłoniętym jest tu art. 212 § 1 KK. Oznacza to, że wszystkie czyny oskarżonych stanowiły wyłącznie przestępstwa z art. 234 KK.
Kiedy dochodzi do przestępstwa zniesławienia (pomówienia) a kiedy nie?
Dla odpowiedzialności karnej za przestępstwo zniesławienia (pomówienia) bez znaczenia jest to czy skutek w postaci: nieprzyjemności w pracy, konsekwencji służbowych, niepowodzenia w życiu osobistym rzeczywiście wystąpił. Do realizacji ustawowych znamion konieczne jest narażenie na powstania tego rodzaju skutków a nie ich wystąpienie. Przestępstwo to jest przestępstwem skutkowym lecz skutkiem jest samo narażenie na poniżenie w opinii publicznej lub utratę zaufania potrzebnego do zajmowania stanowiska a nie to czy ów skutek w postaci poniżenia czy też utraty stanowiska bądź innych negatywnych konsekwencji z nim związanych rzeczywiście wystąpił.
Pomówienie tylko wtedy podlega odpowiedzialności karnej, kiedy wiąże się z nim możliwość wystąpienia szkody moralnej po stronie osoby pokrzywdzonej w postaci możliwości poniżenia lub narażenia na utratę zaufania.
Jeżeli pomówienie wywołuje wyłącznie skutki w sferze osobistej danej osoby i nie wystawia na szwank jej publicznej reputacji, wówczas nie można mówić o odpowiedzialności karnej za zniesławienie.
Wydanie nawet nieobiektywnej opinii nie zawsze jest równoznaczne z pomówieniem choć daje możliwość dochodzenia swoich racji zwłaszcza na drodze procesu cywilnego. Warto przypomnieć, że prawo karne jako mające charakter subsydiarny, dodatkowy nie zawsze jest właściwą i skuteczną drogą ich dochodzenia.
W zupełnie takich samych wyrażeniach może tkwić raz zniesławienie, a w innym wypadku tylko obelga. W wystosowaniu do kogoś słów: „złodziej” może, zależnie od okoliczności i zamiaru, tkwić bądź wprost tylko obelga (ty złodzieju…), bądź zniesławienie (X. to złodziej…), bo w pierwszym razie mamy do czynienia tylko z obelżywym epitetem, w drugim zaś – wręcz z przypisaniem oskarżonemu czynów występnych, gdyż złodziejem jest „kto dopuszcza się kradzieży”.
Nie stanowią przestępstwa zniesławienia różnego rodzaju wypowiedzi dokonywane w ramach przysługujących jednostce uprawnień, między innymi oświadczenia składane w uzasadnieniu lub w obronie praw (np. skargi sądowe, odpowiedzi na zarzuty procesowe, zażalenia, doniesienia pokrzywdzonych o przestępstwie).
Czy pytanie może być zniesławieniem?
Wypowiedź zniesławiająca może być wyrażona nie tylko w trybie oznajmującym, lecz także w trybie przypuszczającym. Pytania nie mogą być ani prawdziwe, ani fałszywe, prawidłowe ani nieprawidłowe. Nie są ani faktami, ani ocenami, ale osobną kategorią semantyczną. Zważywszy na ich rolę w kształtowaniu wolności wypowiedzi, zbliżają się do kategorii opinii. Pytanie może zawierać zniesławiającą treść, jeżeli zawiera w sobie zniesławiające fakty. Chodzi o sytuacje, w których rozsądna interpretacja słów pozwala na stwierdzenie, że są one w istocie stawianiem zarzutu niewłaściwego postępowania.
Opinia co do znajdywania się innej osoby pod wpływem alkoholu a pomówienie
Oskarżona wyraziła swoją opinię na wyraźne pytanie funkcjonariuszy policji co do znajdowania się pokrzywdzonej pod działaniem alkoholu. W opinii tej mogła się pomylić co sama zastrzegała, bowiem tak osobiście uważała na podstawie określonych faktów. Wygłoszenie tego rodzaju opinii nie może być przestępstwem, co najwyżej zaś od strony pozaprawnej, jak np. moralnej czy dobrych obyczajów może być to zachowanie niewłaściwe. Nie powinno się bowiem wygłaszać opinii, jeżeli nie posiada się do końca wiedzy na dany temat. Jest to okoliczność oczywista, chociaż w życiu codziennym nie mająca często zastosowania.
Zniesławienie a zniewaga na podstawie stwierdzenia „erotoman”?
Przestępstwo zniewagi polega na użyciu słów obelżywych lub sformułowanie zarzutów obelżywych lub ośmieszających, postawionych w formie niezracjonalizowanej. O uznaniu określonych sformułowań za „znieważające” decydują w pierwszym rzędzie ogólnie przyjęte normy obyczajowe. Określeniem znieważającym nie może być bowiem słowo „erotoman”, oznaczające w języku potocznym „człowieka o chorobliwie wzmożonej pobudliwości płciowej lub o nienormalnie spotęgowanym zainteresowaniu dziedziną stosunków płciowych”. Warto zauważyć, że określenie „erotoman”, którym poczuł się dotknięty oskarżyciel prywatny, zostało użyte w kontekście żartobliwym, a sam wpis, zamieszczony został w portalu internetowym, przeznaczonym do oceniania wykładowców wyższych uczelni przez studentów. Analiza treści wspomnianego wpisu zdaje się dowodzić, iż nie będąc zniewagą, miał on jednak charakter zniesławiający. Użycie terminu „erotoman” stanowiło pomówienie wykładowcy o takie postępowanie i właściwości, które z jednej strony mogą go poniżyć w opinii publicznej, zarówno w opinii studentów, jak i w opinii innych wykładowców, a z drugiej – narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego. Nauczyciel akademicki nie może być bowiem erotomanem i nie może być „człowiekiem o chorobliwie wzmożonej pobudliwości płciowej”, gdyż to jest sprzeczne z etosem wykładowcy wyższej uczelni.