Source: http://czasopismo.legeartis.org/2017/07/upublicznienie-filmiku-erotycznego.html
Timestamp: 2017-08-22 12:57:46
Legal References Found: art. 212
 art. 212
 art. 23
 art. 24
 art. 448
 Art. 191

Document Content:
Upublicznienie filmiku erotycznego i wizerunku bez zgody osoby nagranej
Czy nagrywając prywatne porno godzimy się na jego upublicznienie?
by Olgierd Rudak • 9 lipca 2017 • 3 komentarze
Na niedzielny lipcowy wieczór adekwatna zagadka: czy upublicznienie filmiku erotycznego — zarejestrowanego za zgodą „aktora”, ale rozpowszechnionego bez jego zgody, dla poniżenia i pognębienia tej osoby — stanowi naruszenie dóbr osobistych? Czy też godząc się na prywatne porno musimy brać pod uwagę konsekwencje niefrasobliwości? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 9 grudnia 2015 r., sygn. akt VI ACa 1772/14).
Sprawa jest zdecydowanie z tych przykrych: rozwiedziona kobieta, chcąc nawiązać nowe znajomości, została aktywnym użytkownikiem społecznościowych serwisów internetowych o profilu towarzyskim. W 2008 r. kobieta pojechała do USA na zaproszenie poznanego via sieć mężczyzny — doszło nawet do kilku zbliżeń, które zostały przez kochanków sfilmowane. Zdaniem kobiety sprawa rokowała na przyszłość, próbowała więc kontynuować znajomość, jednak mężczyzna nie chciał się wiązać — zatem namówił znajomą, by udawała związek z nim.
Niestety, taki obrót sprawy wywołał u kobiety zazdrość, doszło do konfliktu z rzekomą partnerką — a skoro nie wystarczały wzajemne wulgarne epitety w sieci, „partnerka” opublikowała w internecie podesłany przez mężczyznę filmik pokazujący stosunek seksualny, podsyłając następnie linka do znajomych i rodziny kobiety.
Do sądu trafił prywatny akt oskarżenia (z art. 212 par. 2 kk), jednak oskarżona została uniewinniona („nie stanowi karalnego zniesławienia rozpowszechnienie prawdziwego filmu (lub linka do filmu), w którym nie dokonano fotomontażu, przeróbek, zmian co do tożsamości danej osoby uwiecznionej na tym filmie lub fragmentów jej ciała” (sic!)).
Tematem zainteresowały się media, poświęcono mu nawet program w telewizji.
Kobieta zdecydowała się wnieść także powództwo o ochronę dóbr osobistych żądając m.in. opublikowania w internecie przeprosin, 30 tys. złotych zadośćuczynienia oraz zasądzenia 10 tys. złotych na fundację.
Sąd w znacznej części uwzględnił roszczenia, zobowiązując pozwaną do opublikowania w internecie przeprosin („za to, że (…) przez wprowadzenie do sieci internetowej, bez jej wiedzy i zgody amatorskiego filmu z jej udziałem oraz przesyłanie innym osobom linków do portalu, na którym film ten wcześniej umieściłam, działając z niskich pobudek naruszyłam bezprawnie jej dobra osobiste, w szczególności jej godność osobistą i dobre imię, prawo do ochrony wizerunku, a także prawo do poszanowania i zachowania w tajemnicy szczegółów życia osobistego. Z powodu swojego nagannego postępowania wyrażam głębokie ubolewanie”) oraz zasądził zadośćuczynienie w wysokości 10 tys. złotych.
Nie uwzględniono żądania w zakresie zakazu naruszania dóbr osobistych w przyszłości, albowiem powódka nie wykazała, iżby pozwana miała rzeczywisty zamiar do dalszego rozpowszechniania filmu (art. 24 par. 1 kc).
W ocenie sądu niezależnie od tego, że sfilmowanie stosunku seksualnego nastąpiło za zgodą powódki, która dotyczyła wyłącznie prywatnego użytku przez mężczyznę — upublicznienie filmiku erotycznego nie było zgodą tą objęte. Działanie takie podyktowane było wyłącznie złośliwością, co potwierdza także podejmowanie usilnych prób w celu skłonienia znajomych i rodziny powódki do jego obejrzenia. Doszło w ten sposób do naruszenia godności osobistą i prywatność kobiety, a skoro pozwana zrobiła wszystko, by filmik zobaczyła jej rodzina, działanie to godziło w podlegające ochronie życie rodzinne.
Owszem, do powstania filmu doszło za zgodą powódki, która wykazała się pewnego rodzaju niefrasobliwością — pozostawienie nagrania w rękach przygodnie poznanego mężczyzny spowodowało obniżenie wysokości zasądzonego zadośćuczynienia — zaś samo upublicznienie filmiku erotycznego nastąpiło w warunkach konfliktu, w którym obie panie przerzucały się wyzwiskami. Oznacza to, że udostępnienie filmiku stanowiła odpowiedź — bezprawną i nieadekwatną, albowiem wulgarne słowa powódki nie eliminują odpowiedzialności z tytułu naruszenia dóbr osobistych — ale jednak odpowiedź na prowokacyjne zachowanie zazdrosnej kobiety.
Tags: art. 212 kk art. 23 kc art. 24 kc art. 448 kc prywatność wizerunek zadośćuczynienie
← „Kongo. Opowieść o zrujnowanym kraju”, David Van Reybrouck — recenzja
Czy opiekunka w żłobku może być zwolniona dyscyplinarnie za krzyczenie na dzieci? →
Wydaje mi si się że kobieta która była tutaj pokrzywdzona powołała się na zły przepis prawny co jest skutkiem takiego a nie innego wyroku, bo zamiast powoływać się na art 212 § 2 kk (zniesławienie) powinna powołać się na Art. 191a gdzie wprost jest mowa o utrwalaniu lub rozpowszechnianiu wizerunku osoby nagiej lub w trakcie czynności seksualnej bez jej zgody.
Przy zniesławieniu musi dojść do przekłamania rzeczywistości, co słusznie sąd zauważył tutaj nie wystąpiło tj. nagranie było autentyczne.
A przy utrwalaniu lub rozpowszechnianiu wizerunku nagiej osoby musi być jedynie spełniona przesłanka aby sprawca nie posiadał naszej zgody na publikację takiego nagrania.
Wtedy Pani pozwanej mogłoby grozić nawet 5 lat za taki „akt złośliwości”. Choć roszczenie pieniężne też musiało ową Panią zaboleć :)
Uwaga trafna (dzięki za zwrócenie uwagi na przepis, który jakoś dotąd pomijałem).
Jednak kobieta nie mogła z niego skorzystać — udostępnienie filmu miało miejsce jesienią 2009 r., a przepis pojawił się w kk pół roku później. Może nawet pod wpływem takich zdarzeń :)
Sąd zastosował ciekawe przyczynienie, być może powinna była postarać się o to, że mieć oryginał nagrania, ale czy to dałoby pewność, że kopia nie zostanie i tak rozpowszechniona, to inna sprawa.