Source: https://oko.press/dobry-start-wyrownuje-szanse-uczniow-i-to-ma-byc-glownym-celem-programu-i-nie-chodzi-o-dobry-start-pis-w-wyborach/
Timestamp: 2019-01-16 00:39:13
Legal References Found: Art. 120
 art. 54
 art. 69
 art. 112
 art. 113
 art. 118
 art. 119

Document Content:
300 zł dla każdego Piotr Pacewicz
"Dobry start" w jakimś stopniu wyrównuje szanse uboższych dzieci. Ale przedstawianie tego, jako główny cel programu to gruba przesada i nabieranie opinii publicznej, bo za takie pieniądze można by zrobić naprawdę masę dobrego dla dzieci, które napotykają na materialne bariery w edukacji. W grę wchodzi raczej kalkulacja wyborcza PiS. Partia chce dać każdemu
Zgodnie z opublikowanym 8 maja 2018 projektem rozporządzenia w programie „Dobry start” rodzice i opiekunowie każdego ucznia czy uczennicy dostaną po 300 zł na dziecko. Wypłata ma nastąpić do końca września, co może utrudnić sfinansowanie zakupów szkolnych, ale nie czepiajmy się drobiazgów. Będzie to kosztować budżet prawie półtora miliarda złotych.
Termin wypłaty wg rozporządzenia
W uzasadnieniu rozporządzenia mowa, że „Dobry start” to „komponent kompleksowej i długofalowej polityki rodzinnej traktowanej przede wszystkim jako inwestycja w rodzinę będącą fundamentem silnego państwa opartego na kapitale ludzkim”.
Dalej pada jednak mniej oczywiste stwierdzenie:
Elżbieta Rafalska, Program "Dobry start", projekt rozporządzenia - 08/05/2018
Trochę wyrównuje, ale za takie pieniądze możnaby naprawdę wyrównać
I dalej dla wszelkiej jasności: „Ma to istotne znaczenie, aby dodatkowo wspierać rodziny i wyrównywać szanse edukacyjne niezależnie od posiadanego kapitału kulturowego, społecznego i materialnego”.
To daleko idące stwierdzenie nie wydaje się chyba oczywiste dla samych rządzących, skoro w tzw. Ocenie skutków regulacji (OSR) mowa już tylko, że „Dobry start” ma „pomóc w pokryciu zwiększonych wydatków związanych z rozpoczęciem roku szkolnego”.
Zobacz fragment tzw. Oceny skutków regulacji
Czy takie świadczenie powszechne wyrównuje szanse?
Po 300 zł dostaną zatem wszyscy rodzice: zamożni i biedni, mający dzieci w szkole prywatnej i w bieda dzielnicy, w miastach jak na Zachodzie Europy i na wsiach, jak za wschodnią granicą. Wszyscy tyle samo.
Dawanie każdemu rodzicowi po 300 zł, niezależnie od tego, czy jest bezrobotnym z zasiłkiem 831,10 zł czy prezesem wielkiego banku zarabiającym po kilkadziesiąt tysięcy dziennie, jest – na pozór – absurdalnym marnowaniem środków budżetowych.
Na tym skrajnym przykładzie widać jednak, że dla ludzi ubogich 300 zł to ogromne pieniądze, a dla bogatych – żadne. I każde świadczenie wpłacane wszystkim w tej samej wysokości relatywnie zmniejsza – nie kwotowo lecz proporcjonalnie – różnice w dochodach. Ponadto wprowadzanie progów dochodowych do wypłaty świadczeń, w połączeniu z systemem kontroli, czy ludzie nie oszukują fiskusa, jest zawsze kosztownym przedsięwzięciem.
Dlatego można uznać, że „Dobry start” w jakimś stopniu wyrównuje szanse uboższych dzieci. Ale przedstawianie tego, jako głównego celu programu to gruba przesada i nabieranie opinii publicznej.
Bo gdyby rząd naprawdę chciał przeznaczyć tak ogromne pieniądze – 1 420, 3 mln (prawie półtora miliarda) – na wyrównywanie szans edukacyjnych, to mógłby to zrobić znacznie skuteczniej i sensowniej. Zwłaszcza, że PiS ma tu swoją wielką winę, gdyż skracając edukację ogólną z dziewięciu lat (sześć podstawówki plus trzy gimnazjum) do ośmiu (podstawówki) unicestwiło wychwalany w całym edukacyjnym świecie efekt wyrównywania szans, jaki dało wprowadzenie w 1999 roku gimnazjów.
OKO.press miałoby dla rządu kilka propozycji, które na prawdę wyrównywałyby szanse, a przy okazji likwidowały absurdy obecnej polityki wspierania uczniów i ich rodziców.
Zobacz, jak dofinansowywane są podręczniki
(…) Art. 120. 1. Ustala się następujący maksymalny limit wydatków z budżetu państwa przeznaczonych na realizację zadania, o którym mowa w art. 54 ust. 1 i 2, art. 69 ust. 2 i 3, art. 112, art. 113 ust. 16, art. 118 ust. 2 i 3 oraz art. 119 ust. 1 i 4:
1) w 2018 r. – 404 mln zł;
2) w 2019 r. – 286 mln zł;
3) w 2020 r. – 393 mln zł;
4) w 2021 r. – 439 mln zł;
5) w 2022 r. – 273 mln zł;
6) w 2023 r. – 373 mln zł;
7) w 2024 r. – 429 mln zł;
8) w 2025 r. – 287 mln zł;
9) w 2026 r. – 396 mln zł;
10) w 2027 r. – 447 mln zł.
Bo w tle „dobrego startu” jest oczywista kalkulacja wyborcza: oto PiS daje każdej rodzinie, wspiera wszystkich, jest dobry dla każdego dziecka itp. Z punktu widzenia „głównego celu programu”, jakim jest rzekomo wyrównywania szans edukacyjnych, marnowane są ogromne środki. Ale z punktu widzenia szans wyborczych PiS ten sposób wydania prawie półtora miliarda złotych z budżetu może być bardziej opłacalny. Taka jest „ekonomia polityczna populizmu”.
Edukacja, Wybory, Elżbieta Rafalska, Anna Zalewska, Ministerstwo Edukacji Narodowej, wyprawka 300 zł na dziecko