Source: http://aferyprawa.eu/index2.php?p=teksty/show&dzial=sady&id=1536
Timestamp: 2020-07-13 17:16:47
Legal References Found: art. 177
 art. 177
 art. 105
 art.5
 art. 177
 art. 177
 art.7
 art.424
 art.5
in dubio
in dubio
 art. 7
 art. 145
 art. 177
 art. 177
 Art. 177
 art.7
 art.162
 art.162
 art. 177
 art.53
 art.437
 art.438
 art.634
 art.627
 art.624

Document Content:
Aferyprawa - Chylin - w wypadku ginie pasażer - cz.5. brak logiki w wyroku sędziów: Halina Mieszkowicz, Joanna Cieślak, Kazimierz Domżalski - Sąd Okręgowy w Płocku.
Aferyprawa.com Sądy Chylin - w wypadku ginie pasażer - cz.5. brak logiki w wyroku sędziów: Halina Mieszkowicz,
Chylin - w wypadku ginie pasażer - cz.5. brak logiki w wyroku sędziów: Halina Mieszkowicz, Joanna Cieślak, Kazimierz Domżalski - Sąd Okręgowy w Płocku.
cz.4. Sędzia Małgorzata Lewandowska Myczka - fałszowanie faktów przez Sąd Rejonowy w Płocku VII Wydział Karny .
Fałszowanie faktów w czwartej rozprawie odwoławczej w Sądzie Okręgowym w Płocku V Wydział Karny Odwoławczy dnia 16.05.06 Sygn.akt V Ka 275/06
I Problemy z wyrokiem
Dnia 12 czerwca 2006 roku otrzymałem ten prawomocny wyrok wieńczący pięcioletnie pokrętne śledztwo i równie pokrętny proces, cytuję:
„WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Płock dnia 16 maja 2006r.
Sąd Okręgowy w Płocku w V Wydziale Karnym w składzie:
Przewodniczący: Sędzia SO Halina Mieszkowicz
Sędziowie: SO Joanna Cieślak (spr), SR del. Kazimier Domżalski
Protokolant: Edyta Szalkowska
Po rozpoznaniu w dniu 16 maja 2006r. w Płocku
Z udziałem Prokuratora - Anny Liczkowskiej
Sprawy Zdzisława K. oskarżonego o czyn z art. 177 § 2 kk na skutek apelacji obrońcy oskarżonego, oskarżyciela posiłkowego Władysława Plaka od wyroku Sądu Rejonowego w Płocku z dnia 27 września 2005r. w sprawie II K 196/05
a) grzywnę orzeczoną w punkcie III obniża do kwoty 50 ( pięćdziesięciu) stawek dziennych ustalając wysokość stawki na kwotę 30 (trzydziestu) złotych;
b) w miejsce rozstrzygnięcia zawartego w punkcie V obciąża oskarżonego w '/: kosztami sądowymi za postępowanie przed pierwszą instancją;
3. zasądza od oskarżonego kwotę 450 (czterysta pięćdziesiąt złotych) tytułem opłaty w sprawie za obie instancję, zwalnia oskarżonego i oskarżyciela posiłkowego Władysława Ptak od obowiązku ponoszenia wydatków wyłożonych przez Skarb Państwa w toku postępowania odwoławczego.”
Niniejszy wyrok jako najwyższej rangi dokument kończący proces, nie precyzuje sam w sobie jaką karę i za co wymierzyli sędziowie oskarżonemu. Aby się tego dowiedzieć trzeba sięgnąć do cytuję: „ wyroku Sądu Rejonowego w Płocku z dnia 27 września 2005 roku w sprawie II K 196/05”. I już na początku lektury pojawił się problemem czy ten wyrok jest dokumentem pełnoprawnym i w kolejnym kroku dochodzenia sprawiedliwości będzie honorowany. Ja nie apelowałem od wyroku o tej sygnaturze lecz o sygnaturze VII K196/05
Dnia 16 czerwca 2006 roku do tego wyroku otrzymałem postanowienie które cytuję:
„Sygn. akt V Ka 275/06
POSTANOWI E N I E
Dnia 14 czerwca 2006 r.
Sąd Okręgowy w Płocku - V Wydział Kamy Odwoławczy W składzie:
Przewodniczący Sędzia SO Józef R. Lewandowski
Sędziowie: SO Halina Mieszkowicz (spr.)
SO Jacek Wojciechowski
przy udziale Prokuratora Anny I.iczkowskiej
po rozpoznaniu w sprawie przeciwko Zdzisławowi K. skazanemu za przestępstwo z art. 177 § 2 kk
w przedmiocie sprostowania oczywistej omyłki pisarskiej na podst. art. 105 § 1,2 i 3 kpk
sprostować jako oczywistą omyłkę pisarską w wyroku Sądu Okręgowego w Płocku z 16 maja 2006 r. sygn. akt V Ka 275/06 oznaczenie wyroku Sądu Rejonowego w Płocku z 27 września 2005 r., przyjmując sygnaturę „ VII K 196/05" w miejsce „II K 196/05".
W wyroku wydanym przez sąd odwoławczy omyłkowo została wpisana jako sygnatura akt sądu pierwszej instancji ..II K 196/05. podczas gdy sprawa była prowadzona w VII wydziale karnym i ten numer poprzedzał oznaczenie liczbowe sprawy. Wskazanie w wyroku Sądu Okręgowego z 16 maja 2006 r. oznaczenia II przed właściwą sygnaturą akt K 196'05 było oczywistą omyłką pisarską, stąd leź należało ją sprostować w ramach postępowania odwoławczego.
Postanowienie jest prawomocne i dalszemu zaskarżeniu w trybie zażalenia nic podlega.”
Beczkę soli trzeba zjeść aby wiedzieć z obu niezaskarżalnych dokumentów o co chodzi.
Postanowienie prostuje błędną sygnaturę jako oczywistą omyłkę. Takich omyłek oczywistych w całym procesie było wiele, nawet uśmiercono zabójcę zamiast ofiary. O wiele za dużo i w wyroku prawomocnym sędziowie mogliby sobie tę ostatnią, komplikującą problem mnie oskarżycielowi posiłkowemu, darować. A uściślając tę kwestię w rzeczywistości są trzy omyłki bo pod wyrokiem podpisało się troje sędziów autorów wyroku co dowodzi braku staranności w redagowaniu najważniejszego dokumentu w procesie.
Po to aby było wiadomo jaka jest kara i za co trzeba nosić dwa wyroki i postanowienie prostujące.
- Po pierwsze wyrok Sądu Okręgowego w Płocku V Wydział Karny Odwoławczy z dnia 16 maja 2006 roku zmieniającego wyrok Sądu Rejonowego w Płocku z dnia 27 września 2005 roku Sygn. Akt V Ka 275/06 w sprawie II K 196/05
- Po drugie postanowienie Sądu Okręgowego w Płocku V Wydział Karny Odwoławczy z dnia 14 czerwca 2006 roku prostujące oczywistą omyłkę pisarską w wyroku z 16 maja 2006 roku w sygnaturze wyroku Sądu Rejonowego w Płocku z dnia 27 września 2005 roku z II K 196/05 na VII K 196/05.
- Po trzecie zaskarżony w apelacji mojej i obrońcy wyrok Sądu Rejonowego w Płocku VII Wydział Karny, wydany dnia 27 września 2005 roku sygn. VII K 196/05 .W wyrok ten Sąd Okręgowy zmienił tylko w zakresie kary. Obniżył grzywnę z 3000zł na 1500 zł., a uzasadnienie wyroku pochwalił .
Dla zrozumienia tej zagmatwanej twórczości wyrokowo - poprawkowej Sądu Okręgowego w Płocku i pokazania, jak musieli napracować się sędziowie piszący obydwa wyroki i uzasadnienia, aby udowodnić, że pomiędzy zarzutami z aktu oskarżenia, a czynem za który został ukarany kierowca istnieje logiczny związek.
Cytuję istotne fragmenty wyroku Sądu Rejonowego o syg. VII K 196/05, jest oskarżony o :„oskarżonego o to ,że w dniu 23 sierpnia 2001 roku w miejscowości Chylin gmina Mała Wieś, umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym w ten sposób, że kierując samochodem Volkswagen Passat na prostym odcinku drogi rozwinął nadmierną prędkość, znacznie przekraczającą dopuszczalną na tym odcinku i podczas manewru obronnego spowodowanego wyjechaniem z bocznej drogi rowerzysty, stracił panowanie nad pojazdem, wpadł w poślizg i po zjechaniu na prawe pobocze uderzył w przydrożne drzewa, w wyniku czego śmierć poniósł pasażer samochodu „Volkswagen Passat” Zdzisław Ptak to jest o przestępstwo określone w art, 177 $ 2 kk.”
A za to został ukarany, cytuję:
„ORZEKA: Oskarżonego Zdzisława K. w ramach zarzucanego mu czynu uznaje za winnego tego, że w dniu 23sierpnia 2001 roku w miejscowości Chylin gmina Mała Wieś, kierując samochodem marki Volkswagen Passat na drodze numer 62 relacji Płock - Warszawa nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym w ten sposób, iż zastosował nieprawidłową technikę jazdy samochodem polegającą na podjęciu zbyt gwałtownego manewru skrętu w prawo-celem powrotu na prawy pas ruchu w stosunku do istniejących warunków jazdy, w wyniku czego stracił panowanie nad kierowanym przez siebie pojazdem, który wpadł w poślizg, a następnie zjechał na prawe pobocze drogi i uderzył w rosnące z prawej strony drzewa, na skutek czego obrażeń wewnętrznych klatki piersiowej powodujących krwotok wewnętrzny oraz amputacji urazowej kończyny prawej górnej skutkujących zgonem na miejscu zdarzenia, doznał pasażer pojazdu Zdzisław Ptak, to jest popełnienia występku określonego w art, 177 $ 2 kk .”
Prawomocny wyrok Sądu Okręgowego z dnia 16 maja 2006 roku powołuję się na zacytowany w w/w dwóch wyrok Sądu Rejonowego z dnia 27 września 2005 roku. Po lekturze tego dokumentu nie widzę żadnego związku pomiędzy aktem oskarżenia z 2001 roku, a tym za co kierowca Zdzisław K. został ukarany w 2006 roku. Pomiędzy tym pierwszym, a tym drugim istnieje przepaść, nasuwająca porównanie, „gdzie Rzym, a gdzie Krym”.
II.Najbardziej kpiące z Kodeksu Postępowania Karnego i Kodeksu Karnego fragmenty uzasadnienia prawomocnego wyroku i obnażające je dowody materialne przytoczone przeze mnie.
1.Dywagacje ogólne uzasadnienia wyroku.
„Apelacje od powyższego wyroku wywiedli obrońca oskarżanego i oskarżyciel posiłkowy Władysław Ptak.
Obrońca zaskarżonemu wyrokowi zarzucił min.:
1. obrazę przepisów postępowania- art.5 § 2, 7, 366 § 1, 201 kpk polegającą na:
- uznaniu za niewiarygodne zeznań świadków: Grzegorza S., Bogdana M, Piotra S.
Władysława M. Zdzisława M. W. Wawrzyńskiego, B. Jankowskiego, Z. Wiśniewskiego, R. Irzyńskiego, P. Zadrozińskiego, a przede wszystkim wyjaśnień oskarżonego oraz opinii biegłego W. Lewandowskiego, chociaż o obecności rowerzysty na drodze w czasie zdarzenia świadczą wszystkie wyżej wymienione dowody, nie ma w sprawie żadnych dowodów przeciwnych, nie sprzeciwia się tym dowodom treść opinii innego biegłego – Piotra Żbikowskiego;
- przyjęciu, iż zgon pokrzywdzonego Z.Ptaka nastąpił na skutek obrażeń doznanych w trakcie wypadku, pomimo że nie przeprowadzono sekcji zwłok, a opinia biegłego zakresu medycyny sądowej jest li tylko hipotetyczna i nie kategoryczna co do przyczyny zgonu pokrzywdzonego;
2. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku polegający na pominięciu istotnej dla ustalenia zakresu odpowiedzialności oskarżonego okoliczności, że do zjechania na lewy pas ruchu doszło na skutek wykonania przez oskarżonego manewru omijania nieustalonego rowerzysty, który przed wypadkiem przejechał przed pojazdem kierowanym przez oskarżonego przecinając drogę, po której poruszał się VW Passat, zmuszając go do określonego zachowania, które dało początek wypadkowi drogowemu opisanemu w wyroku.”
„3. rażącą surowość kary wyrażającą się w orzeczeniu bardzo wysokiej kary grzywny, w obciążeniu oskarżonego kosztami procesu w całości.
Podnosząc powyższe skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez prawidłowe określenie czynu jakiego popełnienie należałoby przypisać oskarżonemu z uwzględnieniem zachowania się rowerzysty jako przyczyny inicjującej wypadek komunikacyjny, zmiarkowanie kary grzywny , zwolnienie oskarżonego z obowiązku pokrywania kosztów procesu. Ewentualnie obrońca wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Płocku.
Oskarżyciel posiłkowy zaskarżył wyrok w całości zarzucając mu min.:
1. obrazę przepisów prawa materialnego wyrażającą, się w skazaniu oskarżonego za czyn z art. 177 § 2 kk na karę „realną „ grzywny w sytuacji, gdy oskarżony dopuścił się zbrodni z art. 177 § 2 kk i popełnił występek z art.l62 § l kk;
2. obrazę przepisów postępowania, które miały wpływ na treść orzeczenia poprzez:
- zastąpienie prędkości rzeczywistej przy której kierowca spowodował wypadek prędkością minimalną;
- zastąpieniu przestępstwa popełnionego umyślnie nieumyślnym, a zbrodni występkiem
- pominięcie faktu nie udzielenia przez oskarżonego natychmiastowej pomocy pasażerowi samochodu
- uznanie, że to policjanci rozmawiali między sobą ze służbowego telefony komórkowego kierowcy, a nie on sam
- brak obiektywizmu w porównaniu okoliczności łagodzących i obciążających
3. rażącą niewspółmierność kary w stosunku do czynu za okrutne zabójstwo człowieka i nie udzielenie pierwszej pomocy.
Oskarżyciel posiłkowy zgłosił też liczne zastrzeżenia do uzasadnienia wyroku, w większości dotyczyły one błędnych ustaleń, co do prędkości samochodu kierowanego przez oskarżonego, przyjęcia nieumyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym zamiast umyślnego. W swojej apelacji oskarżyciel posiłkowy stawiał również szereg zarzutów zarówno funkcjonariuszom policji przeprowadzającym czynności na miejscu zdarzenia jak i prokuratorom prowadzącym postępowanie przygotowawcze a także sędziom orzekającym w niniejszej sprawie.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje.”
„Obie apelacje nie zasługiwały na uwzględnienie, jeśli chodzi zarzuty w kwestii postaci winy przyjętej przez Sąd Rejonowy. W ocenie Sądu Okręgowego na uwzględnienie w części zasługiwała apelacja obrońcy skarżąca wyrok w zakresie kary.”
2. Odniesienie do apelacji obrońcy.
„W kwestii zarzutów apelacji obrońcy oskarżonego stwierdza się, co następuje.
Po przeanalizowaniu dowodów zebranych w sprawie nie stwierdza się by Sąd Rejonowy poczynił błędne ustalenia faktyczne, co do sprawstwa oskarżonego lub naruszył wskazane przez obrońcę i oskarżyciela posiłkowego w apelacjach przepisy prawa procesowego.
W sytuacji, gdy z zebranych w sprawie dowodów wynikają dwie przeciwstawne wersje zdarzenia, naturalnym jest, że uznanie jednej z nich za prawdziwą powoduje automatycznie odrzucenie drugiej jako niewiarygodnej. Jeżeli zaś przekonanie Sądu w tym zakresie zostało ukształtowane w sposób obiektywny i zgodny z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, a przy tym cały tok rozumowania Sądu znalazł odzwierciedlenie w uzasadnieniu wydanego rozstrzygnięcia, to żaden z zarzutów takich jakie wysunął obrońca w apelacji, nie znajdzie racji bytu. Tak- zdaniem instancji odwoławczej - jest w przedmiotowej sprawie.
Sąd Okręgowy nie powziął żadnych zastrzeżeń, co do oceny dowodów dokonanej przez Sąd Rejonowy. Ocena zeznań świadków wymienionych przez obrońcę w punkcie 1 zarzutów stawianych zaskarżonemu wyrokowi, dokonana została zgodnie z wymogami zawartymi w art.7 kpk i pozostaje pod ochroną tegoż przepisu. Wbrew twierdzeniom obrońcy Sąd Rejonowy nie uznał wymienionych przez niego dowodów za niewiarygodne w całości. Podważył ich wiarygodność w części i to tylko i wyłącznie przez pryzmat nie dania wiary wyjaśnieniom oskarżonego w kwestii pojawienia się nagłego rowerzysty, co miało go zmusić do podjęcia gwałtownego manewru omijania. Sąd Rejonowy zgodnie z zasadami zawartymi w art.424 § 1 kpk wykazał, dlaczego nie dał wiary tym wyjaśnieniom oskarżonego i w jaki sposób fakt ten wpłynął na ocenę zeznań Bogdana M. Władysława M. i Piotra S. Nie ulega najmniejszym wątpliwościom., że zeznania powyższych osób nie mogły być potwierdzeniem wiarygodności wyjaśnień oskarżonego w kwestii rowerzysty albowiem były tylko i wyłącznie przekazem jego właśnie relacji na ten temat. To, że oskarżony od początku podnosił powyższa kwestię jest bezsporne i wynika przede wszystkim z zeznań funkcjonariuszy policji podejmujących czynności na miejscu zdarzenia. Nie wynika to, bowiem bezpośrednio z wyjaśnień samego oskarżonego, który w postępowaniu przygotowawczym będąc przesłuchiwanym w charakterze podejrzanego nie podnosił tej kwestii, oprócz jednego zdania wypowiedzianego w trakcie zaznajamia się ze zgromadzonym materiałem dowodowym.
W ocenie Sądu Okręgowego właśnie fakt, że oskarżony wspominał o rowerzyście od razu po zaistniałym wypadku, co spowodowało podjęcie przez policjantów czynności w celu ustalenia ewentualnych jego personalii a przede wszystkim potwierdzenia jego rzeczywistego istnienia i w efekcie podjętych starań nie potwierdzenie wersji pojawienia się rowerzysty, podważa w sposób oczywisty wiarygodność wyjaśnień oskarżonego w tej mierze. Gdyby kwestia rowerzysty pojawiła się odpowiednio później zawsze istniałaby wątpliwość, że podjęte na miejscu wypadku czynności, na gorąco mogłyby doprowadzić do jakiś ustaleń w tej kwestii. W niniejszej sprawie takich wątpliwości nie ma. Funkcjonariusze policji ustalili świadków zdarzenia byli nimi Michał B. i Grzegorz Si. Wbrew pozorom zeznania tych świadków są bardzo istotne dla rozstrzygnięcia sprawy albowiem opisują zachowanie się samochodu marki Volkwagen Passat jeszcze w trakcie poruszania się po jezdni i w momencie zjeżdżania z niej do przydrożnego rowu. Brak jest podstaw do twierdzenia, że świadkowie ci składając pierwsze zeznania w postępowaniu przygotowawczym od razu budowali linię obrony dla oskarżonego czy też zatajali udział w wypadku znanego im rowerzysty. Z zeznań łych wynika jednoznacznie, że w chwili gdy usłyszeli pisk samochodu i zauważyli pojazd na jezdni nic widzieli żadnego innego uczestnika ruchu. Podkreślić jeszcze raz należy, iż zeznań policjantów wynika, że od razu na miejscu zdarzenia nie udało się im ustalić ewentualnych danych rowerzysty, o którym mówił oskarżony. Jest to bardzo ważny szczegół albowiem niewątpliwie policjanci zdawali sobie sprawę z tego jak ogromny wpływ na ustalenie rzeczywistych przyczyn wypadku może mieć kwestia ewentualnego pojawienia się na drodze rowerzysty. Z tego też powodu, w ocenie Sądu Okręgowego, rozstrzygnięcia tej kwestii należało poszukiwać w dowodach, których źródłem nie byłyby relacje samego oskarżonego. Bez istnienia jakichkolwiek innych odrębnych dowodów w tym zakresie dowodzenie wiarygodności wyjaśnień oskarżonego poprzez zeznania osób znających daną kwestie od niego samego jest dowodzeniem idem per idem, czyli to samo przez to samo. W ten sposób bowiem informacja przekazana przez oskarżonego konkretnym świadkom miałaby się stać poprzez ich zeznania dowodem potwierdzającym samą siebie. Takich błędów w ocenie dowodów dopuszczały sic poprzednie sądy orzekające w niniejszej sprawie i tego właśnie, przede wszystkim dotyczyły praktycznie wszystkie wskazówki zawarte w uzasadnieniach Sądu Okręgowego uchylającego dany wyrok l instancji. Obecnie orzekającemu Sądowi Rejonowemu błędów takich nie można zarzucić. Sąd odpowiednio ocenił wartość dowodową zeznań będących tylko relacjami przekazanych przez oskarżonego informacji. Z kolei przez pryzmat dowodów zgromadzonych w sprawie należy oceniać wnioski płynące z opinii biegłych, a zwłaszcza biegłego Żbikowskiego.”
„Nie można, bowiem zgodzić się z zarzutami obrońcy oskarżanego, że Sąd Rejonowy błędnie ustalił przebieg wypadku, gdyż biegły Żbikowski jednoznacznie nie wykluczył możliwości takiej wersji wydarzeń, jaką przedstawił oskarżony. W stwierdzeniu obrońcy tkwi błąd W samym założeniu albowiem a priori w niniejszej sprawie nic można wykluczyć takiej wersji. Musiałaby ona jednak zostać potwierdzona zgromadzonymi w sprawie dowodami albo dowodami takimi zostać wykluczona. Opinie biegłych mogą jedynie wskazać sądowi czy taki przebieg zdarzeń jest możliwy czy też nie i jakie dowody przemawiają za daną wersją. Końcowa jednak ocena materiału dowodowego należy do sądu orzekającego a nie do biegłego. Zadaniem biegłego jest rozstrzygnięcie pewnych kwestii za pomocą posiadanej wiedzy" specjalistycznej, którą sąd nie dysponuje. Jednakże ocena dowodów pozostaje tylko i wyłącznie w gestii sądu. W niniejszej sprawie rzeczywiście biegły Żbikowski nie wyklucza w sposób jednoznaczny wersji zdarzenia podanej przez biegłego. Wersję taką wyklucza zdaniem Sądu Okręgowego zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, oceniony prawidłowo przez Sąd Rejonowy. Dlatego nie można w tej kwestii mówić o naruszeniu przepisu art.5 § 2 kpk, bowiem nie dających się usunąć wątpliwości w sprawie nie stwierdzono. Nie można mówić o takich wątpliwościach, tylko dlatego, że istnieją dwie różne wersje zdarzeń i możliwa jest różna ocena dowodów w związku z tym. Sąd Rejonowy w sposób logiczny przedstawił swój proces myślowy, który go prowadził go do odrzucenia wersji podanej przez oskarżonego, jako tej która nie jest zgodna z rzeczywistością zaistniałą na drodze w dniu 23 sierpnia 2001 r w miejscowości Chylin.
W tym miejscu podnieść należy, że omawiana kwestia odnosi się również do zarzutów stawianych przez oskarżyciela posiłkowego. Stwierdzić jednak należy, że ustosunkowywanie się do podnoszonych przez niego problemów, w tym zakresie Jest o tyle bezcelowe, że rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego, co do braku rowerzysty na drodze jest zbieżne ze stanowiskiem oskarżyciela posiłkowego. Oczywistym jest, że nie ma powodu odnoszenia się do wcześniejszych ustaleń sądów orzekających rozstrzygających odmiennie tę kwestię. W świetle powyższego bezprzedmiotowe też stały się ustalenia sądu, co do danych osobowych owego rowerzysty a zwłaszcza, co do tego, czy nie mógł nim być wnuczek Genowefy M. — Mariusz W . W świetle wykluczenia wersji o wyjechaniu rowerzysty rozważania te są po prostu bezprzedmiotowe.
Jak wspominano wyżej Sąd Okręgowy w pełni podziela ocenę Sądu Rejonowego w kwestii sporządzonych w sprawie opinii biegłych z zakresu ruchu drogowego. Sąd Rejonowy bardzo precyzyjnie odniósł się do poszczególnych ustaleń biegłych i prawidłowo wykazał większą rzetelność, i trafność stwierdzeń a co za tym idzie i zasadność biegłego Żbikowskiego. Nie ma w tym miejscu potrzeby przytaczania wszystkich argumentów, które przemawiają za taką właśnie oceną opinii biegłego Żbikowskiego tym bardziej.”
Na 5-ej stronie Sąd Okręgowy w w/w składzie potwierdza trzy podstawowe zasady obowiązujące przy ocenach zgromadzonych dowodów dlatego je uwypuklam:
1) „ opinie biegłych mogą jedynie wskazać sądowi czy taki przebieg zdarzeń jest możliwy czy też nie i jakie dowody przemawiają za daną wersją.”
2) „ końcowa ocena materiału dowodowego należy do sądu orzekającego, a nie do biegłego. Zadaniem biegłego jest rozstrzygnięcie pewnych kwestii za pomocą posiadanej wiedzy specjalistycznej, którą sąd nie dysponuje.”
3) „ w tej ocenie sąd sprawdza czy opinię biegłego potwierdzają zgromadzone dowody materialne.”
Piękne tylko w tym procesie niestosowane, a przez autorów uzasadnienia obrażane. Za chwilę zobaczymy jak te oczywiste zasady ci sami sędziowie bezceremonialnie łamią w ocenie dowodów materialnych wyjątkowo licznie zgromadzonych na miejscu wypadku w Chylinie w 2001 roku.
3. Odniesienie do apelacji oskarżyciela posiłkowego.
3.1 Prędkość samochodu prowadzonego przez oskarżonego i jej wpływ na zabicie pasażera ( Strona 6 )
„W kwestii zarzutów stawianych przez oskarżyciela posiłkowego stwierdzono, co następuje.
W tym miejscu należy odnieść się do zarzutu oskarżyciela posiłkowego w kwestii błędnych, jego zdaniem, ustaleń sądu orzekającego co do przyjętej prędkości pojazdu Volkwagen Passat. Na stronie 18 i 19 uzasadnienie Sąd rejonowy precyzyjnie, konkretnie i co najważniejsze prawidłowo wskazał na te elementy, które nic pozwoliły przyjąć wyższej prędkości, bo o taką prędkość chodzi w rzeczywistości oskarżycielowi posiłkowemu. Zauważyć należy, że w ustaleniach faktycznych Sąd Rejonowy ustalił kwestionowaną prędkość na co najmniej 113-117 kilometrów- na godzinę. Przyjęte przez sąd określenie sugeruje, że ustalając tę prędkość sąd kierował się zasadą in dubio pro reo, która w tym przypadku ma całkowite zastosowanie. Nie ulega, bowiem najmniejszej wątpliwości, że precyzyjne ustalenie prędkości pojazdu jest niemożliwe. Brak jest ku temu przede wszystkim zabezpieczonych materialnych śladów na miejscu wypadku. Przede wszystkim chodzi tu o brak konkretnych ustaleń, co do ilości drzew ściętych, czy też uszkodzonych przez przedmiotowy samochód przed jego zatrzymaniem się. Biegły w sposób bardzo jasny i przekonywujący wykazał, jaką energię kinetyczną wytrąconą przez, samochód uwzględnił ustalając jego prędkość w chwili zaistnienia wypadku i dlaczego nic uwzględnił innej prędkości kinetycznej wytrąconej wynikającej z kontaktu z innymi drzewami. W sprawie brak jest po prostu jednoznacznych dowodów na to, że z drzewami tymi samochód Volkswagen miał kontakt Same przypuszczenia i prawdopodobieństwo nie wystarczą dla rozstrzygnięcia nasuwających się w tej kwestii wątpliwości. Z uwagi na brak danych wskazanych przez biegłego bardziej precyzyjne wyliczenia prędkości nie były możliwe groziły, bowiem dowolnością. W tej sytuacji ustalenia sądu orzekającego, iż prędkość ta wynosiła, co najmniej 113-117 kilometrów na godzinę są w pełni prawidłowe. Z cała mocą należy podkreślić, że ustalenia te nie zmieniają zasadniczych ustaleń, co do winy oskarżonego i w żadnej mierze nie ekskulpują go od odpowiedzialności. W sprawie brak jest jednoznacznych dowodów- na określenie w sposób nie budzący wątpliwości wyższej prędkości samochodu. W takiej sytuacji rozstrzygając wątpliwości na korzyść oskarżonego sąd orzekający prawidłowo ustalił kwestionowaną wartość. Podkreślenia wymaga fakt, że prędkość samochodu Volkswagen Passat ustalona przez biegłego Wenantcgo Lewandowskiego wynosiła około 122,9 km/g k-61 verte. Nie jest to więc wartość rażąco odbiegająca od wielkości przyjętej przez sąd orzekający, zwłaszcza przy uwzględnieniu, że sąd ustalił ją używając określenia „ co najmniej".”
Cała powyższa część uzasadnienia wyroku przez troje sędziów z Prezesem Sądu Okręgowego w Płocku Haliną Mieszkowicz na czele, jest samoistnym zaprzeczeniem owych trzech zasad, które zaprezentowali sami z wolnej nieprzymuszonej woli, nieco wyżej, na stronie 5-ej. Dla wykazania jak niespójna logicznie i co najgorsze kłamliwa jest ta część uzasadnienia, dotycząca obliczeń biegłego Piotra Żbikowskiego, rozbieram ją na czynniki pierwsze z zachowaniem kolejności oryginału i opatruję dowodami materialnymi.
3.1.1. Nieprawdą jest, że, cytuję: „Sąd rejonowy precyzyjnie, konkretnie i co najważniejsze prawidłowo wskazał na te elementy, które nic pozwoliły przyjąć wyższej prędkości,”
To okrągłe zdanie bez wskazania konkretów poświadczające precyzję i prawidłowość oceny dokonanej przez Sąd Rejonowy jest owocem fantazji trojga autorów prawomocnego wyroku. Sędzia Beata Miecznikowska swoją ocenę opinii biegłych Piotra Żbikowskiego i Wenantego Lewandowskiego zawarła w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku na kartach od 1293 do1297.
Owe pięć stron jest chaotycznym niespójnym zlepkiem fragmentów przepisanych z opinii i zeznań obu biegłych świadczących o tym, że sędzia nie ma zielonego pojęcia o czym pisze.
Jedyny prawdziwy konkret mający istotne znaczenie zawarła na karcie 1294 pisząc, że biegły Wenanty Lewandowski nie wziął pod uwagę usytuowania drogi wjazdowej i wyjazdowej z baru. Tym zawoalowanym zdaniem po czterech latach potwierdziła ,iż sfałszował on szkic miejsca wypadku przez skrócenie o 23 metry, ( t.j o jedną trzecią ) drogi bocznego znoszenia samochodu co zaowocowało zaniżeniem obliczeń prędkości samochodu.
Na Karcie 1295 z kolei zamiast konkretu mającego wpływ na wyrok oceniła kwalifikacje drugiego biegłego cytuję: W ocenie Sądu opinie biegłego Piotra Żbikowskiego zasługują na walor wiarygodności. Wskazać należy, iż biegły Piotr Żbikowski jest wysokiej klasy specjalistą w swojej dziedzinie. O profesjonalizmie biegłego świadczy wymownie rzeczowość i kompleksowość wydanych opinii. Z tego względu Sąd w pełni uznał za miarodajną rekonstrukcję czasowo - przestrzenną zaistniałego zdarzenia drogowego.
Na karcie 1296 nieprawdą jest bardzo istotne stwierdzenie, cytuję: przy wyliczeniu prędkości pojazdu uwzględniona została natomiast energia kinetyczna samochodu Volkswagen Passat wytracona na kontakt obydwu boków nadwozia tego pojazdu z drzewami, jak również uwzględniono energię kinetyczną wytraconą, przez samochód Volkswagen Passal na uderzenie przodem nadwozia w ostatnie drzewo przed zatrzymaniem pojazdu .
- Jest to obrzydliwe kłamstwo sędzi B Miecznikowskiej, potwierdzone przez troje sędziów autorów prawomocnego wyroku, a dowód na nie znajduje się w opinii biegłego Piotra Żbikowskiego na kartach 405 do 410. Stwierdzam. że biegły żadnych obliczeń prędkości uwzględniających energię kinetyczną pędzącego samochodu zużytą na przewrócenie , pochylenie czy okaleczenie nawet jednego drzewa nie wykonał .
3.1.2.Nieprawdą jest, że Sąd Rejonowy musiał uciekać się do owej łacińskiej zasady,cytuję: „Zauważyć należy, że w ustaleniach faktycznych Sąd Rejonowy ustalił kwestionowaną prędkość na co najmniej 113-117 kilometrów- na godzinę. Przyjęte przez sąd określenie sugeruje, że ustalając tę prędkość sąd kierował się zasadą in dubio pro reo, która w tym przypadku ma całkowite zastosowanie.”
-Tę prędkość biegły Piotr Żbikowski kilkakrotnie określał jako minimalną i mniejszą od rzeczywistej .A rzeczywistej nie obliczył z trzech powodów. Do dwóch się przyznaje.
Po pierwsze nie wiedział ile drzew i jakich samochód okaleczył i ściął, mimo, że dowody takie wskazywałem numerami kart już w 2003 roku. Po drugie, że nie zna metody obliczenia energii niezbędnej do ścięcia drzew narzędziem tępym, ale przecież pędzący samochód przewracał drzewa ,a nie ścinał. Trzeci powód pomija milczeniem.
Mianowicie z dwuwymiarowego zdjęcia nie mógł prawidłowo ustalić głębokości odkształceń karoserii samochodu. I tu zaprzecza sam sobie bo nie mając rzeczywistych danych, nie powinien obliczyć prędkości uderzenia samochodu w pierwsze drzewo z energii mechanicznej odkształcającej karoserię samochodu .
Tak jak nie obliczył tej części wynikającej z uszkodzeń drzewostanu o czym było wyżej. On jednak tę zasadę zastosował wybiórczo pobrał z sufitu głębokość wgnieceń karoserii i wyszło, że samochód uderzył w pierwsze drzewo z prędkością 61,5 km/h. Gdyby tej słusznej zasady jako zaprzysiężony ekspert sądowy nie złamał to pozostawała mu tylko rezygnacja z obliczeń prędkości w ogóle bo te finalne 113-117 km/h jest funkcją tych 61, 5 km/h. Wtedy byłby powołany taki ekspert który z obliczeniem prędkości rzeczywistej by sobie poradził i owa zacytowana łacińska zasada nie miałaby racji. bytu .Ale takie rozwiązanie zagrażało zmowie dowodowej fałszerzy procesowych rozdających karty ponad pięć lat. Ich zadawala kompromitująca art. 7 kpk prędkość minimalna jako podstawa wyroku.
3.1.3.Nieprawdą jest, że, cytuję: „Nie ulega, bowiem najmniejszej wątpliwości, że precyzyjne ustalenie prędkości pojazdu jest niemożliwe. Brak jest ku temu przede wszystkim zabezpieczonych materialnych śladów na miejscu wypadku. Przede wszystkim chodzi tu o brak konkretnych ustaleń, co do ilości drzew ściętych, czy też uszkodzonych przez przedmiotowy samochód przed jego zatrzymaniem się.”
Oto cztery odpowiedzi z akt sprawy na te trudności:
1)Protokół Oględzin Miejsca Wypadku Drogowego z 23.08.2001 (karta 2) i szkic (karta 43) „Leżące drzewo ma długość 17,9 metra ”(karta 3).Średnica akacji do ustalenia z katalogu. Dwa przewrócone drzewa oznaczone liczbą 3 pokazane są na szkicu (karta 43)
2) zeznanie świadka naocznego Grzegorza S. z 8.09.2001 r (karta 30) „samochód zjeżdżał z jezdni”, „uderzał kolejno w kilka rosnących przy rowie drzew akacji. Jedno z tych drzew zostało złamane przez toczący się pojazd osobowy.”
3) zeznanie świadka naocznego Michała B. z 12.09.2001 r (karta 32) „Widziałem jak dwa drzewa akacjowe ten samochód złamał, a na trzecim się zatrzymał ”.
4).dnia 6 czerwca 2003 roku podczas rozprawy na moje pytanie odpowiedzieli: -Grzegorz S „to złamane drzewo było 10-15 cm średnicy” (karty 570 do 572). -Zdzisław M „Ścięte drzewa miały gdzieś 15 cm średnicy” (karty 452 do 453)
3.1.4.Prawdą jest, że, cytuję: „ Biegły w sposób bardzo jasny i przekonywujący wykazał, jaką energię kinetyczną wytrąconą przez, samochód uwzględnił ustalając jego prędkość w chwili zaistnienia wypadku i dlaczego nie uwzględnił innej prędkości kinetycznej wytrąconej wynikającej z kontaktu z innymi drzewami.”
To, że tak napisał, nie jest dowodem ,iż w aktach sprawy, materiałów niezbędnych do prawidłowych obliczeń brak. Niektóre dowody materialne, ze są wymieniłem w p.3.1.3
3.1.5.Nieprawdą jest, że, cytuję: „W sprawie brak jest po prostu jednoznacznych dowodów na to, że z drzewami tymi samochód Volkswagen miał kontakt. Same przypuszczenia i prawdopodobieństwo nie wystarczą dla rozstrzygnięcia nasuwających się w tej kwestii wątpliwości.”
Dowody na to haniebne kłamstwo z akt sprawy.
Na policyjnym szkicu miejsca wypadku kara 43 są narysowane dwa drzewa przewrócone i trzy drzewa w które samochód uderzał. Na policyjnych zdjęciach obrazujących zniszczenia drzewostanu karta 44 widnieją stojące drzewa w które uderzał samochód:
-zdjęcie nr 4 przedstawia dwa drzewa okaleczone,
-zdjęcie nr 5 przedstawia trzy drzewa okaleczone,
-zdjęcie nr 8 przedstawia drzewo ostatnie w które uderzył samochód z taką siłą, że je pochylił i okaleczył,
W protokole karta 2 podana jest długość przewróconego drzewa równa 17,8 metra oraz drzewo leżące pod samochodem.
Ponadto to bezczelne kłamstwo świadczy, że z Sądem Okręgowym w Płocku coś jest nie tak jak w konstytucyjnym wymiarze sprawiedliwości powinno być.
A dokładnie oznacza ono że:
1) pasażer samochodu nie został zabity uderzeniami samochodu o drzewa,
2) samochód nie został rozbity w 75% i ubezpieczyciel pojazdu może ubiegać się
o zwrot 120 000 złotych ,plus odsetki za pięć lat, wypłacone niesłusznie Zakładowi Energetycznemu Płock.
3) drzewa obaliły oraz okaleczyły krasnoludki,
4) prokurator Joanna Świętkowiak w akcie oskarżenia z 2001 roku napisała nieprawdę, że samochód uderzał w drzewa,
5) sędzia Sądu Rejonowego w Płocku Iwona Wiśniewska Bartoszewska w wyroku z 2002 roku napisała nieprawdę, że samochód uderzał w drzewa,
6) sędzia Sądu Rejonowego w Płocku Jacek Lisiak w wyroku z 2003 roku napisała nieprawdę, że samochód uderzał w drzewa,
7) sędzia Sądu Rejonowego w Płocku Małgorzata Lewandowska Myczka w wyroku z 2004 roku napisała nieprawdę, że samochód uderzał w drzewa,
8) sędzia Sądu Rejonowego w Płocku Beata Miecznikowska w wyroku z 2005 roku napisała nieprawdę, że samochód uderzał w drzewa,
9) sędziowie autorzy niniejszego uzasadnienia też zaaprobowali w zaskarżonym wyroku Sędzi B Miecznikowskiej formułę uderzenia samochodu w drzewa dnia 16 maja 2006r, bo podważyli w nim jedynie wysokość grzywny jako za wysoką,
10) świadkowie naoczni, policyjny szkic miejsca wypadku i fotografie kłamią.
3.1.6. Nieprawdą jest, że, cytuję: „Z uwagi na brak danych wskazanych przez biegłego bardziej precyzyjne wyliczenia prędkości nie były możliwe groziły, bowiem dowolnością. W tej sytuacji ustalenia sądu orzekającego, iż prędkość ta wynosiła, co najmniej 113-117 kilometrów na godzinę są w pełni prawidłowe.”
Kłamstwem jest twierdzenie, że w aktach sprawy materiałów niezbędnych do prawidłowych obliczeń brak. Niektóre dowody materialne, na to, ze są wymieniłem w p.3.1.3. Brutalna prawda jest taka, że obliczenie prędkości rzeczywistej zablokowały wszystkie Sądy
3.1.7. Nieprawdą jest, że, cytuję: „ Z cała mocą należy podkreślić, że ustalenia te nie zmieniają zasadniczych ustaleń, co do winy oskarżonego i w żadnej mierze nie ekskulpują go od odpowiedzialności.”
Dowody w aktach sprawy potwierdzają , że pięć Sądów (wszystkie cztery rejonowe i jeden, ten ostatni okręgowy) w sposób przemyślany, zaplanowany i solidarnie zrealizowany sfałszowali okoliczności i przyczyny zabójstwa w Chylinie. Po cegiełce krok po kroku, poprzez podejmowane decyzje, dopuszczanie odpowiednich świadków, odcinanie dopływu dowodów materialnych, dobór odpowiednich biegłych, przy wsparciu prokuratorów, zamienili wirtualnego rowerzystę Januszka i rzeczywistą nadmierną prędkość jazdy kierowcy z dnia 23 sierpnia 2001 roku na absurdalną wirtualną nieprawidłowa technikę jazdy kierowcy w wyroku z dnia 16 maja 2006 roku. A szczytem perfidii jest twierdzenie trojga sędziów autorów tego haniebnego wyroku i ośmieszającego ich samych niniejszego, nie trzymającego się kupy, uzasadnienia, że nie uwolnili w wymiarze realnym zabójcy od odpowiedzialności.
Realnie pięciokrotnie uwolnili, a rzekoma kara w tym pokrętnym wyroku w stosunku do dowodów w aktach jest tak samo wirtualna jak rowerzysta Januszek, Jaś , Mariuszek i nieprawidłowa technika jazdy.
3.1.8. Nieprawdą jest, że, cytuję: „W sprawie brak jest jednoznacznych dowodów- na określenie w sposób nie budzący wątpliwości wyższej prędkości samochodu.”
Podkreślam, że w/w mocno naciągane obliczenia w kierunku zminimalizowania prędkości przy jakiej kierowca spowodował wypadek nie pasują do następujących faktów:
1) zeznanie świadka naocznego Grzegorza S z 8.09.2001 r (karta 30)
„..usłyszalem pisk opon .Zauważyłem jak jadący z dużą prędkością samochód zjeżdżał z jezdni”.
2) zeznanie świadka naocznego Grzegorza S z 20 lutego 2002 r (karta 142) „Pierwszy raz jak zobaczyłem samochód uważam, że jechał bardzo szybko. Nie jestem w stanie określić dokładnej prędkości ,ale dużo ponad 100 km/h”
3) zeznanie świadka naocznego Michała B. z 12.09.2001 r (karta 32) „Usłyszałem pisk hamujących kół. Wówczas spojrzałem na trasę i wówczas zobaczyłem jak samochód osobowy koloru ciemnego jadący od strony Warszawy w kierunku Płocka, zjeżdża na swoje prawe pobocze i jedzie w naszym kierunku tzn.. w stronę baru. Według mnie poruszał się z dużą prędkością. ” .
4) prędkość uderzenia samochodu w drzewa wynikająca z wielkości odszkodowania wypłaconego Zakładowi Energetycznemu przez ubezpieczyciela samochodu. Allianz III wypłacił odszkodowanie za rozbity samochód 122490 zl. Był ubezpieczony na 162990 zł. Wartość pozostałości 40500 zł (karta 500 ) Prywatna instytucja ubezpieczeniowa która skrupulatnie liczy pieniądze wypłacane klientom w ramach odszkodowań uznała że samochód został zniszczony w 75%. Takiego zniszczenia pojazdu nie dokonała prędkość uderzenia 61,5 km/h. Te cztery fakty, a są jeszcze inne dowodzą rajdowych poczynań kierowcy w pobliżu baru w Chylinie.
3.1.9. Taka sytuacja nie odnosi się do zabójstwa w Chylinie cytuję: „W takiej sytuacji rozstrzygając wątpliwości na korzyść oskarżonego sąd orzekający prawidłowo ustalił kwestionowaną wartość.”
To zdanie jest rezultatem pięcioletnich manipulacji funkcjonariuszy publicznych .
Sędziowie swoimi decyzjami najpierw zachęcali zabójcę do kłamstw potem wspólnie sukcesywnie z całym ogonem przy sądowym fałszowali okoliczności i przyczyny zdarzenia, następnie od niektórych fałszerstw się odcinali i wprowadzali nowe , aby na koniec, powołać się na w/w regułę prawną.
3.1.10 Sędziowie nie wiedzą co porównują, cytuję: „Podkreślenia wymaga fakt, że prędkość samochodu Volkswagen Passat ustalona przez biegłego Wenantcgo Lewandowskiego wynosiła około 122,9 km/g k-61 verte. Nie jest to więc wartość rażąco odbiegająca od wielkości przyjętej przez sąd orzekający, zwłaszcza przy uwzględnieniu, że sąd ustalił ją używając określenia „ co najmniej".
Z tego cytatu wynika że sędziowie analizowali obliczenia prędkości obu biegłych drogowców, z ich pisemnych opinii, przy jakiej doszło do wypadku w Chylinie.
Dla obliczenia prędkości uderzenia samochodu w pierwsze drzewo, obaj biegli oceniali trójwymiarowe uszkodzenia karoserii samochodu z fotografii i każdy z nich zobaczył coś zupełnie innego. Nie można zmierzyć głębokości uszkodzenia karoserii, czyli współczynnika „f” ze zdjęcia, a on we wzorze obliczeniowym występuje podniesiony do kwadratu i ma większy wpływ na wynik obliczeń jak współczynniki „a” i „b”.
W.Lewandowski obliczył tę prędkość dwukrotnie w 2001 roku (karta 61) na podstawie fotografii oraz w 2002 roku po oględzinach wraku samochodu częściowo zdemontowanego, Rezultat obliczeń niemalże ten sam bo 87,8 i 87,6 km/h.
P. Żbikowski to obliczenie wykonał jeden raz w 2003 r. na podstawie tych samych fotografii i wyszło mu 61,5km/h (karta 407). Obaj biegli w swych obliczeniach nie uwzględnili energii zużytej na zniszczenie drzew.
W tym miejscu podkreślam, że w reakcji na moje zarzuty w apelacji od wyroku z 2003 roku kwestionujące zaniżenie właśnie prędkości uderzenia samochodu w pierwsze drzewo Sąd Rejonowy w postanowieniu z dnia 19 kwietnia 2004 roku zlecił biegłemu Piotrowi Żbikowskiemu ponowne obliczenie tej prędkości uwzględniającej zniszczenia drzew. (karta747) .W opinii uzupełniającej biegły tych obliczeń nie wykonał, potwierdził te pierwsze obliczenia (karty 748-757). Sąd nie oponował, więc uznał, że biegły postanowienie Sądu wykonał. Oponowałem tylko ja, ale jak zwykle w tym sądzie bezskutecznie..
Od tych prędkości liczonych do tylu obaj biegli obliczyli prędkości w miejscu znaczenia pierwszego śladu samochodu. Te prędkości w ich obliczeniach wynoszą :
- u biegłego Wenantego Lewandowskiego 118,6km/h
- u biegłego Piotra Żbikowskiego 116-117 km/h
Ale tych prędkości nie wolno porównywać bo nie dotyczą tych samych punktów na asfaltowej jezdni. Obaj biegli narysowali sobie do obliczeń własne szkice różniące się między sobą i różne od szkicu narysowanego przez policję.
Najbardziej wiarygodny jest szkic wykonany kilkadziesiąt minut po wypadku przez policjanta specjalistę który odpytany w Sądzie zeznał, że wykonał takich szkiców powypadkowych setki, a ślady samochodu w Chylinie od początku znaczenia do zatrzymania samochodu na ostatnim drzewie były bardzo wyraźne .Sędziowie to wiedzą wolą jednak swoich biegłych. W rezultacie w stosunku do szkicu policyjnego Wedanty Lewandowski skrócił ślady samochodu o 23 metry, przez sfałszowanie szkicu do czego wciąż się nie przyznaje, a Piotr Żbikowski o 8 metrów bo uznał, że on wie lepiej jak policyjny dokumentalista czym wciąż się chwali i za to sędzia Edyta Miecznikowska zafundowała mu laurkę.
Porównywalne są miedzy sobą i do dowodów materialnych (w postaci zniszczeń samochodu i drzewostanu oraz zeznań świadków naocznych), tylko obydwie prędkości uderzenia samochodu w pierwsze drzewo. Bowiem one zadecydowały o katastrofalnych skutkach wypadku i wyniosły u Wenantego Lewandowskiego 87,8 km/h i Piotra Żbikowski 61,5km/h
Sędziowie wybrali 61,5 km/h Piotra Zbikowskiego.
Aby pokazać jak ten wybór ma się do dowodów materialnych które wymieniłem wcześniej, cytuję ponownie trzy podstawowe zasady jakie obowiązują w Sądzie przy ocenach zgromadzonych dowodów:
-„opinie biegłych mogą jedynie wskazać sądowi czy taki przebieg zdarzeń jest
możliwy czy też nie i jakie dowody przemawiają za daną wersją.”
-„końcowa ocena materiału dowodowego należy do sądu orzekającego, a nie do biegłego. Zadaniem biegłego jest rozstrzygnięcie pewnych kwestii za pomocą posiadanej wiedzy specjalistycznej, którą sąd nie dysponuje.”
-„ w tej ocenie sąd sprawdza czy opinię biegłego potwierdzają zgromadzone dowody materialne.”
Wracając do analizy obliczeń prędkości przez tych troje sędziów, podkreślam ,że nie przypadkiem do ważenia za i przeciw, przed podjęciem decyzji jaki ma być niezaskarżalny wyrok, nie wykorzystali najważniejszego dowodu jako jedynej prawdziwej przyczyny wypadku, cytuję ze strony 61v opinii Wenantego Lewandowskiego na którą się powołali w swoim porównaniu prędkości:
„gdyby kierowca jechał z prędkością 90 km/h to „ do wypadku by nie doszło bo samochód zatrzymałby się 9,05 m przed rosnącymi drzewami w które podczas wypadku uderzył ”
3.2. Nieprawidłowa technika jazdy oskarżonego i jej wpływ na zabicie pasażera „Sąd orzekający w opisie czynu przypisanego oskarżonemu przyjął, że do wypadku doszło w wyniku zastosowania przez kierowcę nieprawidłowej techniki jazdy polegającej na podjęciu zbyt gwałtownego manewru skrętu w prawo. W sytuacji słusznego wyeliminowania z udziału w zdarzeniu rowerzysty wspominanego przez Zdzisława K., zgromadzone dowody w sposób jednoznaczny wskazują na słuszność ustaleń jak wyżej. Przemawia za tym również opinia biegłego Żbikowskiego.
W sprawie nie ulega wątpliwości, że oskarżony w trakcie prowadzenia pojazdu zjechał na lewy pas ruchu a następnie podjął zbyt gwałtowny skręt w prawo próbując powrócić na swój pas ruchu. W rzeczywistości kwestia bytu lub nie rowerzysty nie ma tu większego znaczenia albowiem nie ulega wątpliwości, że to zbyt gwałtowny manewr skrętu w prawo doprowadził do zjazdu poza jezdnię. Z opinii biegłego jednoznacznie wynika, że kierujący samochodem Volkwagen po zjeździe na lewą część jezdni, miał dosyć miejsca na łagodny - bezpieczny powrót na prawą cześć jezdni. To właśnie ten gwałtowny manewr skrętu w prawo spowodował w ostateczności zjechanie z jezdni.
Reasumując stwierdzić należy, że nie można podzielić wywodów oskarżyciela posiłkowego w kwestii ustalonej przez niego ewentualnej prędkości z jaką poruszał się oskarżony bezpośrednio przed wypadkiem.
W tym miejscu odnosząc się do zarzutów oskarżyciela posiłkowego stwierdzić należy, iż niewątpliwie wyeliminowanie z przedmiotowego zdarzenia rowerzysty nie jest ustaleniem na korzyść oskarżonego, dlatego niezrozumiałe są wnioski skarżącego o przyjęcie takiej postaci przestępstwa jak zostało to uczynione w pierwszym zapadłym w lej sprawie wyroku skazującym.”
Na pytanie postawione sobie jaka jest przyczyna wypadku obydwa Sądy odpowiadają: zastosowanie przez kierowcę nieprawidłowej techniki jazdy. Wykluczyli za biegłym jako przyczynę wypadku nadmierną prędkość jazdy i stojący na szosie samochód ciężarowy, na co są dowody materialne w aktach sprawy. Sugerują, że kierowca jechał sobie spokojnie zgodnie z Kodeksem Drogowym, panował nad pojazdem i nagle gwałtownie skręcił w prawo. A na uzasadnienie tego gwałtownego skrętu w prawo pozostaje tylko odpowiedź: nieprawidłowa technika jazdy kierowcy.
Sąd orzekający przyjął, a Sąd odwoławczy potwierdził masłem maślanym, przytaczanym dwukrotnie, przyczynę wypadku, z braku racjonalnych argumentów i wbrew dowodom materialnym. Z tego pokrętnego wywodu jedyną prawdą znaną wszystkim od dnia wypadku jest udokumentowany materialnie fakt , że kierowca skręcił w prawo. Na określenie gwałtownie nie ma dowodu. Żaden świadek naoczny tego nie potwierdził. Nie ma także żadnego materialnego dowodu na to, że kierowca jechał lewym pasem drogi. Są dowody w postaci fotografii i policyjnego szkicu śladów samochodu na asfalcie, że samochód jechał środkiem jezdni. Każdy pirat drogowy na drodze otoczonej obustronnie lasem jedzie środkiem drogi bo spodziewa się zagrożeń własnego bezpieczeństwa zarówno z lewej jak i z prawej strony. W świetle dowodów materialnych jedynym obiektem na drodze był stojący po lewej stronie, częściowo na wąskim poboczu częściowo na asfalcie, obszerny samochód ciężarowy. Ślady skrętu w prawo samochodu prowadzonego przez zabójcę zaczynają się kilka metrów przed miejscem postoju tego samochodu. Wieloletni zawodowy doświadczony kierowca ,a nie żaden niedzielny, prowadzący wysokiej klasy samochód nie skręcił w prawo bez przyczyny lecz został do tego zmuszony. Inna była dynamika całego zdarzenia.
Moje wysiłki o przesłuchanie świadka Zdzisława M. który widział ten samochód w miejscu wypadku, podczas wypadku storpedowała w listopadzie 2001 roku.(karty 75 i 76). prokurator Joanna Świętkowiak jako bez znaczenia dla sprawy, sędzia Iwona Wiśniewska Bartoszewska w 2002 roku, a przesłuchał go dopiero dnia 7 maja 2003 roku sędzia Jacek Lisiak. Lecz jego i wszystkich kolejnych sędziów nie interesowało, gdzie był i co robił w tym czasie kierowca tego samochodu, czy był sam, czy widział zdarzenie, może wysiadał na asfaltową drogę, albo wsiadał do samochodu. Kto spowodował, że ten człowiek odjechał z miejsca wypadku mimo, że obok był ciężko ranny pasażer. To ośmiu Sądów nie interesowało.
3.3 Zastąpienie przestępstwa popełnionego umyślnie nieumyślnym, a zbrodni występkiem
„.Odnośnie ustalenia przez sąd orzekający nieumyślnego naruszenia przez oskarżonego zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, stwierdzić należy, iż ustalenie to jest w pełni prawidłowe i nie ma racji oskarżyciel posiłkowy próbując podważyć trafność tych ustaleń.
Umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym -jak podkreślił Sąd Najwyższy - zachodzi wtedy, gdy sprawca świadomie postępuje wbrew zakazom lub nakazom, co w konsekwencji staje się przyczyną spowodowania skutków określonych w art. 145kk (obecnie art. 177). Nieumyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym może zdarzyć się zwłaszcza wtedy, gdy dokonanie określonego manewru jest wynikiem błędnej ( ze strony sprawcy) oceny istniejącej sytuacji w ruchu ( wyrok SN z 19.10.199976r. - Rw 273/76, OSNKW 1976, Nr 12. poz. 153). W ocenie Sądu Okręgowego właśnie z taką sytuacją, uzasadniającą nieumyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu, mamy do czynienia w niniejszej sprawie. Oskarżony błędnie ocenił sytuację na drodze i podjął błędny manewr gwałtownego skrętu w prawo.
Sąd Najwyższy wielokrotnie wypowiadał się w jakich wypadkach należało przyjąć umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu. Wszystkie te przypadki (np. nieobserwowanie jezdni przez kierującego, prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości, wyprzedzanie w miejscu niedozwolonym i wymuszanie pierwszeństwa przejazdu). Wszystkie te przykładowo wymienione sytuacje odpowiadają przytoczonej wyżej definicji umyślnego naruszenia zasad.
W świetle powyższego rozwiązanie przyjęte przez sąd orzekający polegające na przyjęciu, iż doszło do nieumyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu jest w pełni prawidłowe.
Odnoszą się do zarzutów oskarżyciela posiłkowego w kwestii błędnego przyjęcia popełnienia przez oskarżonego występku zamiast zbrodni, zauważyć należ, iż przestępstwem z art. 177 kk jest zawsze przestępstwem nieumyślnym. Art. 177 kk zawiera, bowiem dwie klauzule nieumyślności: jedną odnoszącą się do naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, wyrażoną zwrotem „ naruszając chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu,, i druga dotyczącą skutku, zawartą w sformułowaniu „ powoduje nieumyślnie wypadek". O charakterze całego przestępstwa przesądza ta druga klauzula: przestępstwo wypadku w komunikacji w obu odmianach jest więc zawsze przestępstwem nieumyślnym. Oba typy przestępstwa mają taki charakter niezależnie od tego, czy sprawca naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu umyślnie, czy też nieumyślnie ( Uchwała Sądu Najwyższego z 22.11.1973r. - VI KZP 29/73, OSNPG 1974, Nr2, poz.23). Sposób naruszenia zasad nie rzutuje na stronę podmiotową całego przestępstwa, ale wpływa na zawartość bezprawia; jest ono większe w razie umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa, a mniejsze w wypadku ich nieumyślnego naruszenia.
W tej sytuacji nic można w żadnym razie mówić o zbrodni w odniesieniu do przestępstwa z art.l 77 kk, abstrahując nawet od zagrożenia, które również oczywiście nie spełnia wymogów zawartych w art.7 § l kk.”
Z tego fragmentu uzasadnienia wynika, że niektórzy specjaliści od oskarżania publicznego i wszczynania sprawy z urzędu byli niedouczeni w zawodzie i mimo to podjęli decyzje w imieniu Rzeczypospolitej. Chciałbym wiedzieć którzy z nich byli niedouczeni i po analizie tych samych dowodów materialnych określili winę oskarżonego łamiąc kpk i jakie z tego tytułu ponieśli konsekwencje:
- czy prokurator autor aktu oskarżenia i sędzia wyrokująca w procesie w 2002 roku
twierdzący, że oskarżony umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, rozwinął nadmierną prędkość, znacznie przekraczającą dopuszczalną na tym odcinku i podczas manewru obronnego spowodowanego wyjechaniem z bocznej drogi rowerzysty,
- czy sędziowie wyrokujący w procesach w 2003 oraz 2006 roku twierdzący, że oskarżony nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym w ten sposób, iż zastosował nieprawidłową technikę jazdy samochodem .
3.4 Pominięcie faktu nie udzielenia przez oskarżonego natychmiastowej pomocy pasażerowi samochodu.
„W kwestii zarzutów oskarżyciela posiłkowego w zakresie braku skazania oskarżonego za czyn z art. l 62 § l kk stwierdzić należy, przede wszystkim, że akt oskarżenia nie obejmował takiego zarzutu. Po drugie w postępowaniu oskarżonego brak jest znamion, które by uzasadniały popełnienie przez niego czynu z art.162 § l kk. Oczywiście sytuacja taka generalnie nie jest wykluczona, najczęściej dotyczy ona przypadku, gdy mamy do czynienia z ucieczką sprawcy z miejsca wypadku. W niniejszej sprawie oskarżony pozostał na miejscu zdarzenia. Praktycznie natychmiast do wraku samochodu podbiegło dwóch mężczyzn, którzy próbowali udzielać pomocy ofierze wypadku. Ustalenia Sądu Rejonowego, że czynili to razem z oskarżonym są prawidłowe. Wskazują na to zarówno zeznania Michała B jak i Grzegorza S. Trudno zarzucać oskarżonemu, będącemu niewątpliwie w szoku po wypadku, że w chwilę po jego zaistnieniu nie podjął takich czy innych czynności mogących teoretycznie uratować życie pokrzywdzonemu. Świadkowie zdarzenia natychmiast powiadomili policję i pogotowie. Czynienie zarzutu, że oskarżony nie udostępnił im telefonu jest zupełnie bezpodstawne, gdyż, jak to wynika z zeznań wspomnianych świadków nikł nie rozważał takiej możliwości, gdyż od razu powiadomiono służby z telefonu znajdującego się w pobliskim barze.”
Akt oskarżenia rzeczywiście nie obejmował zarzutu nie zatamowania krwotoku, ale to w tym dokumencie dominują fałszerstwa i zaniechania które ukierunkowały proces do nikąd. Tylko jednym z nich jest pominięcie odpowiedzialności kierowcy za nie udzielenie natychmiastowej pomocy ciężko okaleczonemu pasażerowi.
Brakiem znamion popełnienie przez oskarżonego kierowcę przestępstwa z art.162 § l kk. wg sędziów jest nieudzielanie krwawiącemu z urwanej ręki żadnej pomocy przez ponad osiem minut.
Dla sędziów osiem minut równa się natychmiast.
Nie jest to brak wiedzy trojga dorosłych ludzi w togach sędziowskich , że krwotok o takich rozmiarach, zapisanych w zeznaniach świadków naocznych, które czytali, należy zatamować szybko, lecz konsekwentne wykorzystanie swojej nieograniczonej władzy do fałszowania okoliczności i przyczyn zabójstwa. Stronniczość w ważeniu dowodów jaką zaprezentowali w każdym akapicie tego uzasadnienie bardzo brzydko pachnie.
Dla ludzi z tak zdegenerowanymi zasadami nie powinno być miejsca w wymiarze sprawiedliwości Po pięciu latach pokrętnego procesu ta najważniejsza sędzia w Płocku chroni przestępców procesowych ze swojego środowiska sądowego, a łaskawość dla zabójcy na tym ostatnim etapie procesu to już tylko kamuflaż. Dlatego w tym uzasadnieniu napisała tyle kłamstw szytych grubymi nićmi i bzdur kompromitujących instytucję której przewodzi.
3.5. Stosunek do pozostałych dowodów
„Ustosunkowując się do pozostałych zarzutów oskarżyciela posiłkowego określonych ogólnie jako mechanizm fałszowania faktów, stwierdzić należy, iż zarzuty te są bezpodstawne. Nic ma też powodu do ustosunkowywania się odnośnie zarzutów pod adresem orzeczeń wcześniej już uchylonych, albowiem orzeczenia te po prostu już nie istnieją.
Z tych wszystkich względów, przedstawionych wyżej, apelacja oskarżyciela posiłkowego nie zasługiwała na uwzględnienie. Apelacja ta nie zasługiwała również na uwzględnienie w zakresie kary.”
I w tym uzasadnieniu wyroku także nie doczekałem się ustosunkowania się do moich zarzutów w sposób konkretny udowodniony numerami kart. Zamiast merytorycznych uzasadnień bezpodstawności moich zarzutów do poszczególnych sędziów i zalegających akta sfałszowanych dokumentów jest określenie „bezpodstawne”. Dokładnie tak samo moje zarzuty były zbywane w poprzednich uzasadnieniach „nieprawdziwe”, „gołosłowne”, „niema racji” i im podobne.
A przecież fałszerstwa skasowane wraz z uchyleniem poprzednich wyroków zrobiły swoje. Prosty dowodowo proces był sukcesywnie komplikowany i wydłużony do pięciu lat.
Najpierw zafałszowania sędziowie wprowadzali do porządku obrad i zaciekle dokumentowali jako fakty ,a gdy się zorientowali, że opór przed robieniem wody z mózgu pokrzywdzonych jest zbyt duży, dopiero w w 2005 roku czwarta z kolei sędzia uzyskała zgodę zespołu na częściowe odrzucenie fałszerstw, ale uzasadniające prawomocny wyrok się ostało.
3.6. Rażąca niewspółmierność kary w stosunku do czynu za okrutne zabójstwo człowieka i nie udzielenie pierwszej pomocy
„W żadnej mierze nie można zgodzić się z oskarżycielem, iż orzeczona kara jest rażąco niska i niewspółmierna do popełnionego czynu. Oczywistym jest, że waga czynu przypisanego oskarżonemu jest ogromna. Świadczą o tym skutki wypadku. Śmierć człowieka jest najtragiczniejszym skutkiem jaki czyn z art. 177kk za sobą pociąga. Jednakże skutek ten sam w sobie nie może powodować orzeczenia surowej kary pozbawienia wolności o charakterze bezwzględnym czego domaga się oskarżyciel. Przy wymierzaniu kary należy wziąć pod uwagę dyrektywy z art.53kk, co prawidłowo uczynił Sąd Rejonowy. Oskarżyciel posiłkowy nie przedstawił żądnego istotnego i rzeczywistego argumentu, którego sąd orzekający nie wziąłby pod uwagę. Charakter naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, stopień winy oskarżonego pozwalają uznać, że wymierzona kara pozbawienia wolności jest karą adekwatną i sprawiedliwą. Oczywistym jest, że dla rodziny pokrzywdzonego żadna kara w tej sytuacji nie może jawić się jako sprawiedliwa, albowiem nie jest W stanic zmniejszyć ich bólu cierpienia, a przede wszystkim nie jest w sianie zmienić biegu wydarzeń. Orzeczona kara ma stanowić sprawiedliwą odpłatę za dokonany czyn i tak w niniejszej sprawie, w ocenie Sadu Okręgowego, jest.
Fakt długoletniego wykonywania przez oskarżonego zawodu kierowcy, dotychczasowy nienaganny sposób życia, dotychczasowa niekaralność przemawiają za warunkowym zawieszeniem wykonania orzeczonej kary pozbawienia wolności w związku z rym rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego w tym zakresie należy uznać za w pełni prawidłowe.
Zdaniem Sądu Okręgowego na uwzględnienie zasługiwała apelacja obrońcy w zakresie orzeczonej kary grzywny i rozstrzygnięcia o kosztach sądowych. Należy podzielić stanowisko obrońcy, że orzeczona kara grzywny stanowi dla oskarżonego zbyt dolegliwą karę. Ustalając wysokość kary grzywny należy mieć na uwadze przede wszystkim możliwości finansowe oskarżonego, jego sytuację materialna.. W niniejszej sprawie oskarżony od wielu lat pracuje jako kierowca i jest to jedyne źródło utrzymania całej pięcioosobowej rodziny. Oskarżony ma na utrzymaniu troje dzieci. Jego zarobki miesięczne wynoszą 1500 złotych. W tej sytuacji orzeczenie kary grzywny w kwocie 3000 złotych i obciążenie kosztami procesu W łącznej kwocie około 10.000złotych stanowi dla oskarżonego, w ocenie Sądu Okręgowego, niewspółmierną dolegliwość.
Karą grzywny stanowiącą wystarczającą dolegliwość dla oskarżonego i uwzględniającą jego możliwości finansowe będzie kara 50 stawek dziennych przy ustaleniu, że jedna stawka równa się 30 złotych. Sąd Okręgowy uznał też za uzasadniona zmianę rozstrzygnięcia co do kosztów sądowych, jakim obciążono oskarżonego. W ocenie instancji odwoławczej zarówno sytuacja finansowa K. jak i sposób procedowania w niniejszej sprawie, mający niewątpliwie wpływ na długość trwania postępowania, uzasadniają zwolnienie oskarżonego w połowie od obowiązku ponoszenia kosztów sądowych.
Wobec powyższego orzeczono jak w sentencji na podstawie art.437 § l i2 kpk, art.438 pk 4 kpk. O kosztach sądowych za drugą instancję i opłatach w sprawie orzeczono na podstawie art.634 kpk w zw. z art.627 kpk i art.624 § l kpk oraz ustawą o opłatach w sprawach karnych”.
Sędziowie ukarali kierowcę realnie grzywną 1500 zł za nieprawidłową techniką jazdy.
W wyroku nie ma ani słowa, ze zabity został człowiek, a przecież Sąd wszczął proces z urzędu tylko i wyłącznie dlatego. We wszystkich apelacjach, także w tej na którą odpowiada mnie niniejsze uzasadnienie prawomocnego wyroku, domagałem się wymierzenia kary zabójcy mojego Syna, a nie komuś kto zastosował tylko nieprawidłową technikę jazdy. W całym uzasadnieniu tego prawomocnego wyroku nie wskazano zabójcy. Mało tego ,troje sędziów nie użyło nawet raz jeden wyrazu zabity lub pochodnego. Sędziowie zajmowali się wybielaniem swoich kolegów po fachu krętaczy procesowych i sami kręcili ile wlezie. W tym celu zapisali dziesięć stron maszynopisu wodo słowem odległym od meritum problemu. Cały ostatni fragment dotyczący niewspółmierności kary w stosunku do zabójstwa to przemówienie do idiotów, a nie odpowiedź na moją apelację.
Nazywanie 1500 zł grzywny którą sędziowie orzekli za zabicie człowieka karą jest bluźnierstwem. A uzasadnienie tej niby kary odbiega nieziemsko od kpk i kk, etyki zawodowej, racjonalnego klasyfikowania przestępstw, zdrowego rozsądku i zwykłej ludzkiej przyzwoitości.
Fałszerskie śledztwo, pięcioletni proces i opisany wyżej finał jest dziełem prokuratora
i sędziów, grabarzy Kodeksu Postępowania Karnego i Kodeksu Karnego, zrzeszonych
w nieformalnej spółce z nieograniczoną nieodpowiedzialnością, rezydujących w gmachu płockich sądów, finansowanych przez podatników.
Oto członkowie tego nieformalnego zrzeszenia:
Prokurator Prokuratury Rejonowej w Płocku Joanna Świętkowiak
Sędziowie Sądu Rejonowego w Płocku VII Wydział Karny:
Iwona Wiśniewska-Bartoszewska Przewodnicząca Wydziału
Jacek Lisiak
Małgorzata Lewandowska Myczka
Sędzia Sądu Okręgowego w Płocku:
Halina Mieszkowicz Prezes Sądu Okręgowego
SO Janina Cieślak
SR Włodzimierz Domżalski
14-05-2016 / 10:03
04-01-2015 / 18:47
The puserahcs I make are entirely based on these articles. bahzvg.com [url=sxhajqo.com]sxhajqo[/url] [link=goyobvvn.com]goyobvvn[/link]
24-12-2014 / 01:49
bylem tam 5min po wypadku przokreczyl" rel="nofollow">xlbxkitner.com">przokreczyl predkosc o 15 km na godz wpadl w poslizg trafil w malucha w powietrzu bo go z kraweznika wybilo ludzie nie znacie faktow nie komentujcie on nic nie zrobil zwykly wypadek trzezwy itd za co siedziec tego nie rozumiem..pzdr Rafciu
~Sundaramma
20-12-2014 / 13:14
Inarfmotion is power and now I'm a !@#$ing dictator.