Source: http://jow.pl/partie-polityczne-w-polskim-systemie-prawnym/
Timestamp: 2019-02-22 04:34:55
Legal References Found: Art. 24
 art. 24
 art. 25

art.25
 art. 25
 art. 25
 art. 25
 art. 25

Document Content:
Partie polityczne w polskim systemie prawnym – Ruch Obywatelski na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych
Home /Partie polityczne w polskim systemie prawnym
„Kiedy grabież staje się dla części społeczeństwa sposobem zarabiania, grupa ta ostatecznie stworzy dla siebie cały system prawny, pozwalający na grabież i kodeks moralny, gloryfikujący ją”.
Przeciętny Polak rzadko czyta teksty ustaw, chyba że dotyczą go bezpośrednio. Najczęściej jednak nasza wiedza na temat przepisów prawa ogranicza się do informacji powielanych przez media i otrzymywanych w formie rozmaitych pism urzędowych. Kolejne sejmy i rządy tworzą całe hałdy dokumentów, napisanych specyficznym językiem prawniczym, pełnym odsyłaczy do innych punktów, innych paragrafów, innych przepisów. Próba wyłonienia z istniejących przepisów jakiegoś jednolitego obrazu choćby niewielkiego wycinka rzeczywistości to syzyfowa praca.
Zacznę od Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej (z 2 kwietnia 1997r.)
Oczywiste jest, że w państwie demokratycznym wszyscy obywatele są…
…równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego – Polski…
Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio – czytamy w rozdziale pierwszym.
Narzędzia demokracji bezpośredniej to referendum i obywatelska inicjatywa ustawodawcza. Co mówią na ich temat przepisy?
Jednak Konstytucja to dokument w pewnych kwestiach szczegółowy, w innych (może uznanych za mniej istotne) ogólnikowy. Konstytucja odsyła nas do ustawy o referendum, a tam z radością czytamy:
Zawsze to coś, ale 500 tysięcy podpisów z peselami – ogrom pracy, czasu, pieniędzy. A potem…?
Informuje 500 tysięcy ludzi, że im się referendum nie należy, bo tak zadecydowali ich przedstawiciele 😀
Bardzo to zabawne. Płakać się chce ze śmiechu.
Na wszelki wypadek legislatorzy zabezpieczyli się przed niespodziankami, dodając w ustawie o referendum wpis:
Referendum z inicjatywy obywateli nie może dotyczyć: wydatków i dochodów, w szczególności podatków oraz innych danin publicznych.
„Wydatków i dochodów”, czyli m.in. budżetu i sposobu pozyskiwania i wydatkowania publicznych (naszych) pieniędzy
To tak żebyśmy pamiętali, kto tu trzyma kasę.
No ale jest jeszcze drugie narzędzie demokracji bezpośredniej – obywatelska inicjatywa ustawodawcza.
Inicjatywa ustawodawcza przysługuje […] grupie co najmniej 100 000 obywateli mających prawo wybierania do Sejmu. Tryb postępowania w tej sprawie określa ustawa.
utworzyć piętnastoosobowy komitet;
stworzyć projekt ustawy wraz z prezentacją skutków finansowych jej wprowadzenia;
zebrać tysiąc podpisów z peselami i adresami;
zawiadomić marszałka sejmu o utworzeniu komitetu i od tego momentu 3 miesiące, żeby…
zebrać pozostałe 99 tysięcy podpisów, jednocześnie…
prowadząc kampanię informacyjną i…
usiłując zebrać fundusze na ową kampanię*, z których…
będzie trzeba potem się rozliczyć, a pozostałą z kampanii kwotę…
przekazać na rzecz instytucji charytatywnej i…
ująć w sprawozdaniu finansowym.
Komitetowi nie mogą być przekazywane […] środki finansowe pochodzące: 1) z budżetu państwa; 2) od państwowych jednostek organizacyjnych; 3) z budżetu jednostek samorządu terytorialnego, związków komunalnych i innych komunalnych osób prawnych; 4) od przedsiębiorców państwowych, a także przedsiębiorców z udziałem Skarbu Państwa, jednostek samorządu terytorialnego, związków komunalnych oraz innych komunalnych osób prawnych.
Jest oczywiście referendum z inicjatywy sejmu czy prezydenta,ale ci nie kwapią się z pytaniem społeczeństwa o zdanie, a poza tym jego wynik jest wiążący, gdy frekwencja przekroczy 50%. To raczej mało realne.
No ale mamy inny sposób sprawowania władzy przez naród. W formie demokracji przedstawicielskiej. Konstytucja określa sposób wybierania przedstawicieli:
„Proporcjonalność” można by jakoś skojarzyć ze sprawiedliwością, gdyby dotyczyła ona cechy wszystkich obywateli, np. reprezentantów płci, mieszkańców obszarów miejskich i wiejskich, czy stopnia zamożności. Słowo „proporcjonalne” określa relacje między ugrupowaniami w sejmie. Nazywanie wyborów proporcjonalnymi sugeruje, że każdy z obywateli ma swojego reprezentanta w jakiejś partii, czy ugrupowaniu, a przecież tak nie jest, nie każdy chce być reprezentowany przez partię, nie każdy chce być w ogóle przez kogoś reprezentowany. Proporcjonalność dotyczy więc tylko tych, którzy mają realną możliwość kandydowania do sejmu z powodzeniem lub czują się reprezentowani przez partie.
Konstytucja sugeruje, że posłem może zostać każdy…
…obywatel polski mający prawo wybierania, który najpóźniej w dniu wyborów kończy 21 lat.
Ci wyborcy jakby spiesznie na marginesie dodani. Z drugiej strony sformułowanie to sprawia wrażenie, jakby przeciętny wyborca mógł sobie zgłosić kandydata. Bardzo optymistycznie.
Ale w praktyce…
„No i skończyło się rumakowanie”. Te warunki to konieczność tworzenia list wyborczych, ilość wymaganych podpisów poparcia dla listy, konieczność zarejestrowania list w wystarczającej ilości okręgów, żeby w ogóle mieć możliwość przekroczenia progu wyborczego, wysokość tego progu, finansowanie kampanii wyborczej…
Jak Konstytucja definiuje partie?
Ustawa o partiach politycznych (z 27 czerwca 1997r.)
Ustawa o partiach politycznych teoretycznie doprecyzowuje przepisy zawarte w Konstytucji. Teoretycznie… Ustawa rozszerza konstytucyjną definicję roli partii o sprawowanie władzy publicznej. Wszystko oczywiście metodami demokratycznymi. Także tu brak precyzyjnego określenia, czym są owe metody demokratyczne.
Partia polityczna opiera swoją działalność na pracy społecznej członków; do prowadzenia swych spraw może zatrudniać pracowników
Po tym radosnym wstępie przechodzimy do spraw finansowych:
Zgłoszenie partii do ewidencji powinno zawierać […]nazwiska i adresy osób wchodzących w skład organów uprawnionych w statucie do reprezentowania partii na zewnątrz oraz do zaciągania zobowiązań majątkowych.
No przecież logiczne, że tak, ale… tak nie do końca.
Partia polityczna jest obowiązana zawiadomić Sąd o […] zmianach w składzie organów uprawnionych […]do zaciągania zobowiązań majątkowych […] nie później jednak niż w terminie 14 dni od dnia dokonania tych zmian.
Konstytucja mówi tylko o jawności finansowania partii. Ustawa do tej jawności dodaje zapis o finansowaniu ze środków publicznych. Art. 24 podaje:
3) ze zbycia należących do niej składników majątkowych…
Za zaciągnięcie zobowiązań finansowych przez partię odpowiada wyznaczona w tym celu osoba. Jednak bank wymaga poręczenia kredytu.
Poręczycielem kredytu, o którym mowa w art. 24 ust. 7, może być wyłącznie obywatel polski mający miejsce stałego zamieszkania na terenie Rzeczypospolitej Polskiej, z tym że zobowiązanie poręczyciela nie może być wyższe od wymienionej w art. 25 ust. 4 łącznej sumy wpłat od osoby fizycznej.
żeby nie było zbyt łatwo 🙂 – trzeba poszukać
art.25 ust.4
Łączna suma wpłat od osoby fizycznej na rzecz partii politycznej […] nie może przekraczać w jednym roku 15-krotności minimalnego wynagrodzenia za pracę….
Czyli jakieś 23000 – 31000 (przepisy nie definiują, czy chodzi o płacę brutto czy netto).
Pojawia się pytanie: czy banki udzielają partiom kredytu tylko do takiej kwoty?
I ile takich kredytów partia może zaciągnąć jednocześnie?
Subwencję otrzymuje:
partia polityczna, która:w wyborach do Sejmu samodzielnie tworząc komitet wyborczy otrzymała w skali kraju co najmniej 3% ważnie oddanych głosów na jej okręgowe listy kandydatów na posłów (lub 6% w przypadku koalicji).
kandydatów na posłów danej partii politycznej albo koalicji
wyborczej w rozbiciu odpowiednio dla każdego przedziału Wysokość kwoty
Celowo przytoczyłam ten zapis w całości. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to jego zawiłość zarówno w warstwie stylistycznej, jak i …hm… matematycznej.
Gdy już się rozszyfruje sens słów i tabelki, zdumienie może budzić fakt, że można było to tak bardzo skomplikować. Sprawa jest raczej prosta.
Partie, które przekroczyły próg 3%, otrzymują dość podobne kwoty. Jeden głos oddany na PiS wart jest 6 razy mniej niż głos oddany na Razem. Subwencja zaciera różnice między partiami pod względem finansowym.
Subwencja obejmuje partie i koalicje. Nie dotyczy innych komitetów, organizacji, stowarzyszeń.
Od kilku do kilkunastu milionów złotych na partię.
Subwencja jest przeznaczona wyłącznie na realizację celów statutowych
Jak duże muszą być te cele, żeby mając taką subwencję, zaciągać kredyt? 😀
Wydatki związane z subwencją pokrywane są z budżetu państwa…
czyli z kieszeni podatnika.
Każda partia otrzymująca subwencję co roku składa informację o jej wykorzystaniu…
…wraz z załączonym sprawozdaniem biegłego rewidenta, którego wybiera Państwowa Komisja Wyborcza. Koszty sporządzenia sprawozdania przez biegłego rewidenta pokrywane są przez Krajowe Biuro Wyborcze.
Państwowa Komisja Wyborcza, badając informację, może zlecać sporządzanie ekspertyz lub opinii
Ustawa określa źródło finansowania subwencji i jej rozliczania raz jako Skarb Państwa, raz jako Budżet, to znów jako Krajowe Biuro Wyborcze – niezależnie od nazewnictwa, źródłem są kieszenie podatników.
Pieniądze przeznaczone na kampanię wyborczą gromadzone są przez partie na specjalnym funduszu wyborczym. Mogą one pochodzić z wpłat własnych, darowizn, spadków i zapisów.
Każda partia składa też co roku sprawozdanie o źródłach pozyskania i wydatkowania środków finansowych.
Do sprawozdania tego załącza się sprawozdanie biegłego rewidenta w zakresie wpływów na Fundusz Wyborczy partii politycznej. Biegłego rewidenta wybiera Państwowa Komisja Wyborcza, a koszty sporządzenia sprawozdania przez biegłego rewidenta pokrywane są przez Krajowe Biuro Wyborcze.
Odrzucenie sprawozdania następuje […] w przypadku poręczenia kredytu z naruszeniem przepisów art. 25a (poręczycielem kredytu ma być Polak zamieszkały w Polsce), a także dokonania czynności skutkującej zmniejszeniem wartości zobowiązań partii politycznej przez inną osobę aniżeli wymieniona w art. 25 ust. 1 (Polak zamieszkały w Polsce) i art. 25a ust. 1 lub dokonanej z naruszeniem limitu wpłat, o którym mowa w art. 25 ust. 4 (czyli tych dwudziestu paru tysięcy) – zwróćmy uwagę, jak bardzo skomplikowany jest ten prawniczy bełkot z odsyłaczami.
W pewnych warunkach określonych w ustawie może nastąpić likwidacja partii politycznej.
Koszt likwidacji pokrywa się z majątku likwidowanej partii politycznej. Jeżeli majątek partii wystarcza jedynie na pokrycie części kosztów jej likwidacji, pozostałą część tych kosztów pokrywa Skarb Państwa – czyli podatnicy. A jeśli majątek partii ma wartość ujemną? Jeśli trzeba spłacić zaciągnięte długi? Co za naiwne pytania.
komitetu wyborczego partii politycznej albo organizacji ponosi partia polityczna albo organizacja, która utworzyła komitet wyborczy;
– co się dzieje z długiem partii – o tym była mowa wyżej;
koalicyjnego komitetu wyborczego ponoszą solidarnie partie polityczne wchodzące w skład koalicji wyborczej;
– jak wyżej;
komitetu wyborczego wyborców ponoszą solidarnie osoby wchodzące w skład komitetu.
– interesujące, bo w tym jednym punkcie mamy odpowiedzialne osoby fizyczne, a w pozostałych osoby prawne.
Komitet wyborczy partii politycznej oraz koalicyjny komitet wyborczy, mogą nieodpłatnie korzystać w czasie kampanii wyborczej z lokali partii politycznej, jak również z jej sprzętu biurowego (to jest sprzęt, lokal należący do partii, a więc jako majątek partii pochodzi w dużej mierze z subwencji, czyli z pieniędzy podatników).
Komitet wyborczy wyborców może nieodpłatnie korzystać w czasie kampanii wyborczej z lokalu osoby wchodzącej w skład komitetu wyborczego, jak również z jej sprzętu biurowego (to jest majątek prywatny, prywatne mieszkania i wartości).
Łaskawcy !!! Pozwalają korzystać z własnego mieszkania i sprzętu 😀
W przypadku uzyskania nadwyżki pozyskanych środków na cele kampanii wyborczej nad poniesionymi wydatkami komitet wyborczy partii politycznej przekazuje ją na fundusz wyborczy tej partii.
W przypadku uzyskania nadwyżki pozyskanych środków na cele kampanii wyborczej nad poniesionymi wydatkami koalicyjny komitet wyborczy przekazuje ją na fundusze wyborcze partii wchodzących w skład koalicji …
W przypadku uzyskania nadwyżki pozyskanych środków na cele kampanii wyborczej nad poniesionymi wydatkami przez komitety wyborcze […], komitety te przekazują ją na rzecz organizacji pożytku publicznego.
Wysokość dotacji podmiotowej oblicza się według wzoru: Dp = W 560 × M, gdzie poszczególne symbole oznaczają: Dp – wysokość przysługującej dotacji podmiotowej, W – sumę wydatków na kampanię wyborczą komitetów wyborczych (do wysokości przysługujących komitetom wyborczym limitów wydatków przewidzianych w wyborach do Sejmu i do Senatu), które uzyskały co najmniej 1 mandat, M – liczbę mandatów posłów i senatorów uzyskanych przez dany komitet wyborczy.
Dotacja podmiotowa przysługuje wyłącznie do wysokości wydatków uwidocznionej w sprawozdaniu finansowym.
No, ale mamy jakieś wyjaśnienie:
W wyborach do Sejmu komitety wyborcze mogą wydatkować na agitację wyborczą wyłącznie kwoty ograniczone limitami, ustalonymi w następujący sposób:
wysokość limitu wyznaczona jest kwotą 82 groszy przypadającą na każdego wyborcę w kraju ujętego w rejestrze wyborców;
limit wydatków dla danego komitetu oblicza się według wzoru: L = (w × k × m)/460, gdzie poszczególne symbole oznaczają: L – limit wydatków, w – liczbę wyborców w kraju ujętych w rejestrach wyborców, k – kwotę przypadającą na każdego wyborcę w kraju ujętego w rejestrze wyborców, o której mowa w pkt 1, m – łączną liczbę posłów wybieranych we wszystkich okręgach wyborczych, w których komitet zarejestrował listy kandydatów.
Prawo zgłaszania kandydatów na posłów przysługuje: 1) komitetowi wyborczemu partii politycznej; 2) koalicyjnemu komitetowi wyborczemu; 3) komitetowi wyborczemu wyborców.
Lista kandydatów powinna być poparta podpisami co najmniej 5000 wyborców stale zamieszkałych w danym okręgu wyborczym.
Komitet wyborczy, który […]zgłosił listy kandydatów co najmniej w połowie okręgów wyborczych, uprawniony jest do zgłoszenia dalszych list bez poparcia zgłoszenia podpisami wyborców.
Czyli w 21 okręgach (21 x 5 tys. = 105 tys. podpisów)
Nawet partie o zorganizowanych strukturach mają z tym problemy, cóż dopiero komitety obywatelskie.
…okręgowa komisja wyborcza dokonuje podziału mandatów pomiędzy uprawnione listy kandydatów w sposób następujący:
liczbę głosów ważnych oddanych na każdą z list w okręgu wyborczym dzieli się kolejno przez: 1; 2; 3; 4 i dalsze kolejne liczby aż do chwili, gdy z otrzymanych w ten sposób ilorazów da się uszeregować tyle kolejno największych liczb, ile wynosi liczba mandatów do rozdzielenia między te listy w okręgu;
Proste? Hehe. Co z tego rozumie przeciętny wyborca? Niewiele. I chyba o to chodzi 😀
I jeszcze jeden niuansik, niby mało istotny, ale… kandydatów na członków Państwowej Komisji Wyborczej wskazują kluby parlamentarne lub poselskie, z tym że liczba tych członków musi odzwierciedlać proporcjonalnie reprezentację w Sejmie klubów parlamentarnych lub poselskich.
Oznacza to, że to obecni parlamentarzyści wybiorą członków PKW, sprawującej kontrolę i liczącej głosy przez następne 9 lat. A wybrańcy z pewnością będą im za to wdzięczni. Oczywiście prezes PKW nie może należeć do partii. 😛
Ustawy dotyczące struktur polskiego życia politycznego wyraźnie faworyzują partie w procesie sięgania po władzę. Przejawia się to w sposobie ich finansowania, w braku doprecyzowania i ograniczenia tzw. działalności statutowej i w braku odpowiedzialności osobistej – finansowej oraz prawnej. Precyzja niektórych sformułowań może wskazywać na to, że legislatorzy pomyśleli o wszystkich aspektach, wszystkich niuansach, wszystkich lukach, które mogłyby w jakiś sposób naruszyć partyjne status quo. Jak twierdzi w swoim referacie prof. Mirosław Matyja, konstytucjonalista: Mogłoby się wydawać, że autorzy ustawy o partiach politycznych z 1997 r. nie mieli „zielonego pojęcia” o polityce. Przyglądając się bliżej treści tej ustawy, należy jednak stwierdzić, że działali w sposób co najmniej wyrachowany. Ten zmanipulowany zapis daje rządzącej partii wręcz nieograniczone kompetencje władcze.*
*M.Matyja, „Aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej”: http://jow.pl/aby-polska-rosla-w-sile-a-ludzie-zyli-dostatniej/ [dostęp: 12.01.2019] – tekst wygłoszony na konferencji JOW we Wrocławiu w listopadzie 2018 r.
Tagi:Claude Frédéric Bastiatdemokracja bezpośredniaKonstytucja RPMirosław Matyjaobywatelepartie polityczneproporcjonalnośćreferendum ogólnokrajowewybory
563 wyświetlen
Chciałbym zasugerować możliwość zaproponowania przez kogoś z Ruchu JOW swego udziału w nagraniu dla Mediów Narodowych, wyjaśniającym „co to jest JOW i do czego służy”. Może to być bardzo pożyteczne dla upowszechnienia tej świadomości pośród wyborców.
W opublikowanym wczoraj nagraniu, prowadzący – niejaki p. Murgrabia – oraz jego gość, St. Michalkiewicz, zgodnie stwierdzili, że „pojawiają się takie głosy – Jednomandatowe Okręgi Wyborcze – i że to ‚lekarstwo na całe zło’ ” (nagranie: https://youtu.be/nlWtl35WybQ?t=2419 ). Ciężko powiedzieć, kto i kiedy – i któremu z tych panów (obu?) – wmawiał, że „JOW to lekarstwo na całe zło”, ale – jak widać – „argument” typu „JOW to nie panaceum” mimo upływu lat, ciągle żywy (niczym Lenin).
Pana Michalkiewicza – który od lat upowszechnia negatywne poglądy na temat JOW, bo on akurat pragnie „systemu prezydenckiego” w Polsce, więc jemu wystarczy w Sejmie „system proporcjonalny bez progów” – przekonywać nie ma sensu, natomiast miałoby sens przedstawienie postulatów Ruchu i zasady działania ordynacji słuchaczom Mediów Narodowych, tudzież zapytanie publiczne p. Murgrabiego, kto i kiedy przekonywał go, że „JOW to ‚lekarstwo na całe zło’ ” – i nie zadawalanie się wymijającą odpowiedzią typu: „no już nie pamiętam, dawno było” itd.
Pan Michalkiewicz – jak sam się pochwalił w dalszej części nagrania – proponował także wprowadzenie jakiejś swojej „autorskiej” ordynacji, którą tak ślicznie spreparował, aby „żeby nie wiem co” to nie było możliwe wprowadzenie do Sejmu posła z SLD. Czyli problem w Polsce mamy taki, że nikt nie chce traktować wyborcy poważnie – tylko każdy najchętniej widzi ten „elektorat” jedynie jako „dostawców głosów” – a z tymi głosami, co zrobić i komu je można przydzielić (mniejsza o zdanie samych wyborców), to już „mądrzejsi”, np. w rodzaju p. Michalkiewicza, będą wiedzieli, co zrobić.
Może warto skontaktować się z realizatorami Mediów Narodowych i zaproponować im jeden program specjalnie poświęcony tej właśnie sprawie?