Source: http://domnaskale.net.pl/archiwum/2009/2/
Timestamp: 2018-04-24 15:57:58
Legal References Found: art. 256
 art. 17
 art. 4
 Art. 5
 art. 138
 art.11

Document Content:
Lut 28, 2009 ; Autor: ms
Niewypowiedziany ból i niewyznane winy uniemożliwiają realne pojednanie po obu stronach. Dlaczego wciąż tak trudno zrozumieć to większości polityków Polski i Ukrainy? W „Eseju o duszy polskiej” Ryszard Legutko wyraził ubolewanie, że dla ogromnej większości naszych rodaków nazwa Huta Pieniacka pozostaje nadal pustym dźwiękiem. Czy to lenistwo historyczne? A może rażące zaniechanie wobec własnej racji stanu? Jak tego by nie nazwać, przyczyną naszego zbiorowego trwania w groźnej niewiedzy pozostaje brak woli politycznej kolejnych ekip po 1989. A dokładniej, nadmierne kunktatorstwo polityków, skłonnych w imię niezbędnego pojednania i dobrych stosunków z Ukrainą wyrzec się prawdy o ludobójstwie z lat 40., które – rozpoczęte na Wołyniu – rozpełzło się potem po całej Małopolsce Wschodniej.
Gdzieś w złoczowskim powiecie Huta Pieniacka była dużą wsią na skraju powiatu złoczowskiego, na Tarnopolszczyźnie. Liczyła prawie 180 dymów i około tysiąca mieszkańców, prawie wyłącznie Polaków, choć mieszkało w niej i kilka rodzin mieszanych, polsko-rusińskich, jak tradycyjnie nazywało się tam dzisiejszych Ukraińców. Swą nazwę wzięła od pobliskich Pieniaków, osady trochę większej (1300 dusz, z kilkuprocentową przewagą ludności rusińskiej) oraz o wiele bardziej znanej, choćby ze względu na stojący u wjazdu do niej dwór hrabiów Cieńskich. Ze względu na jednolitość etniczną i zwartą zabudowę w Hucie Pieniackiej chętnie chronili się ludzie z mniejszych przysiółków, Żydzi oraz uciekinierzy z ogarniętego etniczną rzezią Wołynia.
Wioska miała własną samoobronę, ponadto działał w niej miejscowy oddział AK. Obiema formacjami dowodził Kazimierz Wojciechowski, ps. „Satyr”, który przybył tu ze Lwowa wraz z żoną Riwą i częścią jej żydowskiej rodziny. W czasach szalejących czystek etnicznych, prowadzonych przez nacjonalistów z OUN – UPA, obecność uzbrojonych formacji była niewątpliwie czynnikiem odstraszającym, ale i ściągała na polską wieś niechętną uwagę wroga.
Lut 27, 2009 ; Autor: ms
Bp Zimowski: mamy nadzieję na beatyfikację ks. Jerzego Popiełuszko w krótkim czasie
Radomska premiera filmu "Popiełuszko. Wolność jest w nas" zorganizowana przez Radio Plus odbyła się wieczorem, 26 lutego w kinie Helios. Uczestniczący w projekcji biskup Zygmunt Zimowski wyraził nadzieję, że "obraz przyczyni się do duchowego przygotowania do beatyfikacji ks. Popiełuszki, która - jak podkreślił - mamy nadzieję, że nastąpi w krótkim czasie". W pokazie uczestniczyli m.in. radomscy biskupi, władze samorządowe Miasta i Mazowsza oraz przedstawiciele NSZZ Solidarność.
Przed projekcją filmu ks. infułat Jerzy Banaśkiewicz, proboszcz parafii Św. Teresy w Radomiu, który znał osobiście księdza Popiełuszkę, zaprezentował swoje wspomnienie o filmowym bohaterze. - Patrząc na film i katów, myślimy jak człowiek niepilnujący własnego sumienia, może przekroczyć barierę bierności - zauważył. Ks. Banaśkiewicz wskazał na dwie sprawy stawiane w filmie: jak rodzą się święci i zbrodniarze. - Świętość ks. Jerzego rodziła się w wojsku. Całe jego życie było drogą aktu heroizmu. Przekroczył barierę strachu, kiedy mówiono mu, że zostanie zamordowany - mówił ks. Banaśkiewicz. Mówiąc o zbrodniarzach powiedział, że byli to w ogromnej mierze ludzie ochrzczeni, ale - jak powiedział - w trudnym momencie ideologia zaślepiła ich, doprowadzając do zbrodni. Na koniec dodał, że ks. Jerzy Popiełuszko był człowiekiem szukającym wolności. Bp Zygmunt Zimowski powiedział, że nie znał osobiście księdza Popiełuszki. - Ale znałem troskę Jana Pawła II o tego kapłana, kiedy został uprowadzony. Poznałem jego matkę, kiedy przebywała w Rzymie. Mimo bólu jaki jej towarzyszył, radowała się, że wychowała takiego syna - wspominał biskup radomski. Wyraził przy tym nadzieję, że film przyczyni się do duchowego przygotowania do beatyfikacji ks. Popiełuszki, na którą mamy nadzieję już w krótkim czasie. Biskup Zimowski wspomniał też wizytę w Polsce włoskiego kardynała Alberto Bovone. - Towarzyszyłem mu wówczas w podróży. Byliśmy na grobie ks. Popiełuszki. Kardynał na kolanach podziwiał jego życie. Na warszawskim Żoliborzu pozostawił zapis: "tutaj grób stał się ołtarzem" - powiedział biskup radomski.
Ryszard Czarnecki. Ciężkie czasy Polaków na Litwie
Pojęcie "czarna niewdzięczność" może być teraz zastąpiona pojęciem "litewska niewdzięczność". Poparliśmy niepodległość Litwy, ich starania o szybsze wejście do UE (w końcu weszliśmy razem) czy NATO - a oni nam stwarzają problemy, gdy chodzi o naszych rodaków mieszkających w Republice Litewskiej. Cały czas Polakom na Wileńszczyźnie jest "pod górkę". Ledwo przycichła sprawa zwrotu majątku naszym rodakom zabranego jeszcze przez.. ZSRR, a już Litwini chcą pozbawić mandatów do "Sejmasa" (czyli ichniego Sejmu) 2 posłów - Polaków, tylko dlatego, że ośmielili się podpisać Kartę Polaka. Chciałoby się powiedzieć za byłym sowieckim prokuratorem generalnym Andriejem Wyszynskim: „dajcie mi człowieka, a jakiś paragraf zawsze się znajdzie"... Kolejna sprawa to - znowu i wciąż - sprawa polskiej pisowni nazwisk. Przyznano to polskiej mniejszości w traktacie między 2 naszymi krajami - ale od lat nie jest to realizowane, a obecnie nawet grupa litewskich posłów zaskarżyła tę możliwość do Trybunału Konstytucyjnego.
Litwini źle się bawią i zwady szukają. Niepotrzebnie. Polska może i powinna być sojusznikiem tego małego kraju. Ale najpierw powinno Wilno zadbać o respektowanie europejskich standardów praw mniejszości narodowych. Inaczej będzie źle. Inaczej Litwa straci możliwość wsparcia ze strony 40-milionowego państwa. A to wsparcie i taka pomoc leży w ich interesie.
http:ryszardczarnecki.blog.onet.pl
Lut 25, 2009 ; Autor: ms
Służba, jałmużna i modlitwa
Służba drugiemu człowiekowi, jałmużna i modlitwa powinna towarzyszyć nam w czasie Wielkiego Postu - takie przesłanie kieruje do wiernych biskup Zygmunt Zimowski. - Czas Wielkiego Postu ma być dla chrześcijan szansą i zadaniem. Jest po to, by narodził się w nas nowy człowiek, żebyśmy więcej czasu poświęcili na modlitwę, żebyśmy zadali sobie postanowienia postne i udzielali jałmużny, dzielmy się z innymi chlebem i groszem, dzielmy się chlebem i dzielmy się niebem, abyśmy pogłębili w sercu i potwierdzili w uczynkach tę podstawową prawdę wiary, że Jezus Chrystus jest naszym Jedynym Odkupicielem - pisze biskup radomski Zygmunt Zimowski w Liście Pasterskim na I Niedzielę Wielkiego Postu.
Jego tytuł brzmi 'W posłuszeństwie wiary Chrystusowi Odkupicielowi budujmy wspólnotę Kościoła'. Ordynariusz radomski odwołuje się w nim do pierwszej encykliki Jana Pawła II "Redemptor hominis" - "Odkupiciel człowieka". Biskup Zygmunt Zimowski zachęca też do udziału w nabożeństwach wielkopostnych, m.in. Drodze Krzyżowej i Gorzkich Żalach. Tym bardziej, że jak podkreśla biskup Zimowski te ostatnie są także autorstwa błogosławionego ziemi radomskiej Władysława z Gielniowa.
Magdalena Gliszczyńska/Radio Plus
Lut 23, 2009 ; Autor: ms
Stowarzyszenie protestuje...
W piśmie podpisanym przez 1441 osób, Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Gminy Szydłowiec protestuje przeciwko lokalizacji drogi ekspresowej S7 w granicach administracyjnych Szydłowca. Stowarzyszenie dmaga się od GDDiA oraz Ministra Infrastruktury natychmiastowego wstrzymania prac zmierzających do zbudowania drogi ekspresowej w granicach administracyjnych miasta Szydłowca. Zdaniem protestujących decyzja o lokalizacji drogi S7 w obrębie Szydłowca na tzw starym śladzie, jest szkodliwa dla miasta, powoduje utratę cennych terenów inwestycyjnych i liczne wyburzenia.
Stowarzyszenia zauważa lekceważący stosunek decydentów do wysuwanych od 2006 roku argumentów i zgłaszanych protestów, dlatego zapowiada wielokrotne blokady drogi krajowej nr 7, aby zwrócić uwagę opini publicznej na nieuczciwe i niedemokratyczne działanie władz administracyjnych.
Pismo Stowarzyszenia skierowano zostało także do władz loklanych, rady powiatu i rady miasta.
Roman Burek komendantem głównym Związku Strzeleckiego
Na Walnym Zjeździe Związku Strzeleckiego który odbył się w Dobrej koło Łodzi 21 lutego, został wybrany nowy Komendant Główny Związku Strzeleckiego. Aktualnie funkcję tę pełni kompanijny ZS Roman Burek. druż. ZS Marek Tomczyk
Lut 20, 2009 ; Autor: ms
Kłopoty komunikacyjne w centrum miasta
Nowa sygnalizacja świetlna na skrzyżowaniu Zamkowej i Kościuszki, spowodowała zmianę zachowań kierowców. Część z nich chcąc uniknąć kolejki do skrętu w ul. Kościuszki, wybiera jazdę ul. Radomską przez Plac Marii Konopnickiej i ul. Widok. Tutaj jednak czekają ich nieprzyjemne niespodzianki. Parkujące przy Urzędzie Skarbowym i Starostwie samochody, szczególnie teraz w zimie, skutecznie blokują jeden pas ruchu. Kierowcy samochodów jadących ul. Widok z przeciwnego kierunku, od ulicy Kościuszki i ci jadący od Placu Marii Konopnickiej znajdują się nagle naprzeciw siebie, w konfiktowej sytucji wymuszania na zwężeniu pierwszeństwa przejazdu. Ktoś musi ustąpić zdarza się że cofając, co powoduje kolejne zagrożenie. Sytuację komplikuje łuk jezdni, o wypadek w tej sytuacji nie trudno.
Ciasno jest także w innych częściach miasta. Zatłoczona szczególnie rano i w targowe środy jest ul. Wschodnia. Korki tworza sie na skrzyżowaniu ul. Kościuszki, Kolejowej i Folwarcznej. Trudno zaparkować przy Starostwie i na Rynku Wielkim, przy Ratuszu. Ciasna jest ul. Ogrodowa, a w dni targowe ul Targowa.
W Szydłowcu i w powiecie gwałtownie przybywa samochodów, dość powiedzieć że pomimo wysokiego wskażnika bezrobocia przekraczającego 30 procent, powiat szydłowiecki w liczbie samochodów rejestrowanych na tysiąc mieszkańców jest w ścisłej czołówce na Mazowszu.
Lut 19, 2009 ; Autor: ms
Emocjonująca sportowa rywalizacja!
13.02.2009, po raz pierwszy od wielu lat, zawody na szczeblu powiatowym w siatkówce chłopców, zostały rozegrane na Sali gimnastycznej ZS im. KOP w Szydłowcu. Ze względu na charakter przedsięwzięcia i bardzo dobry poziom prezentowany przez obydwie drużyny walczące o prymat w tym roku szkolnym pod siatką, warto byłoby taki finał zagrać w odpowiednich warunkach, czyli, w ZS im. Jana Pawła II. Jednak i tym razem nie udało się tak ważnej imprezy rozegrać w „normalnych” warunkach. Nawiasem mówiąc sala gimnastyczna Liceum również nie nadaje się do rozgrywania spotkań siatkarskich na takim poziomie, jak prezentowany przez ekipy KOP-u i „Sienkiewicza”.
A warunki, jakie w obydwu salach panują dalekie są od optymalnych i niejednokrotnie wynik rywalizacji jest przez to wypaczony. Po godzinie 10:30 na Sali gimnastycznej zaczęli pojawiać się bohaterowie tych rozgrywek z obydwu drużyn reprezentujących szkoły średnie w powiecie szydłowieckim. Zaczęła się rozgrzewka, po której nastąpiła seria ataków. Zarówno z jednej jak i z drugiej strony zawodnicy pokazywali swą moc przeciwnikom, nikt nie „pękał”, kanonada trwała w najlepsze, kiedy zabrzmiał gwizdek obwieszczający wykonywanie zagrywki. Po nim również nie dało się spokojnie posiedzieć, gdyż piłki z zawrotną prędkością mijały się w locie z jednej strony siatki na drugą. Potem nastąpiła prezentacja drużyn przywitanie pod siatką, po czym koordynator powiatowego sportu mgr Andrzej Koniarczyk, który był jednocześnie sędzią głównym spotkania, przeszedł do losowania stron przez kapitanów. Po krótkich korektach w ustawieniach drużyny można było zacząć „pojedynek” i choć nie odbywał się on w samo południe (tylko parę minut po godzinie 11:00), dało się odczuć duże napięcie w obydwu obozach: gospodarzy i gości. Pierwszą zagrywkę wykonywali chłopcy z KOP-u, ale pierwsze punkty zdobyli chłopcy z „Sienkiewicza”. Tak, jak widać z zapisu punktacji w poszczególnych setach wyraźnie zaznaczał się moment w końcówkach, który gwarantował sukces i wygraną w danej partii. Ten moment, to zdobycie 20 punktu przez drużynę. Pierwsza, która ten magiczny moment miała za sobą, ta wygrywała seta. Znamienne, że w tie-break’u zawsze, kiedy drużyna nie zrobi sobie bezpiecznej przewagi punktowej, do samego końca gra jest tak wyrównana, iż żadna ekipa nie może być pewna wygranej. Tak też ułożyło się w tym ostatnim secie chłopakom z „Sienkiewicza” do stanu 12:12, później zdobyli 2 punkty z rzędu, oddali jeden i zwyciężyli w ataku ostatnią piłkę. W ten sposób przypieczętowali zwycięstwo 2:1 nad chłopakami z KOP-u. I jednym i drugim należą się wielkie brawa i słowa podziękowania za bardzo dobrą postawę w trakcie meczu i zachowanie odpowiedniego poziomu do samego końca. W ramach pomocy wzajemnej chłopcy z „Sienkiewicza”, którzy są bezpośrednim zapleczem pierwszej drużyny zagrali z chłopcami z KOP-u jeszcze trzy sety treningowe. Dziękujemy za możliwość gry z dobrym sparing partnerem. A oto wynik w skondensowanej formie: LO 2 – KOP 1 (I SET 25:20, II SET 23:25, III SET 15:13). Opiekunem gospodarzy jest mgr Krzysztof Gula, opiekunem gości instruktor sportu- piłka siatkowa- mgr Paweł Bloch.
Nowe wnioski o dofinansowanie inwestycji
Wnioski na dofinansowanie inwestycji w gminie Szydłowiec złożył Wydział Funduszy Strukturalnych i Strategii Rozwoju, który powstał w Urzędzie Miejskim i pracuje od początku listopada ub. roku. Wnioski dotyczą dofinansowania czterech dużych inwestycji, których realizacja planowana jest na rok 2009. Są to: budowa sieci wodociągowej w miejscowościach Zastronie, Omięcin, Wilcza Wola, Krzcięcin, Korzyce i Świniów, budowa stacji uzdatniania wody w Szydłowcu, budowa słonecznej suszarni osadów ściekowych przy szydłowieckiej oczyszczalni ścieków oraz przebudowa dróg gminnych wraz z infrastrukturą towarzyszącą w Szydłowcu – ulicy Targowej, Sobieskiego, Folwarcznej, Browarskiej, Hubala, Narutowicza i Partyzantów.
Inwestycje te, w przypadku pozytywnego rozpatrzenia wniosków, mogą zostać dofinansowane w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego w latach 2007 – 2013. Większość ze złożonych wniosków pomyślnie przeszła etap oceny formalnej i została zakwalifikowana do etapu oceny merytorycznej. Jeśli złożone wnioski uzyskają dofinansowanie, ich realizacja będzie możliwa przypuszczalnie w IV kwartale 2009 roku – mówi naczelnik Wydziału Funduszy Strukturalnych i Strategii Rozwoju Grzegorz Wójcik. Ogólny koszt tych inwestycji to 24 mln 820 tys zł. Gmina wnioskuje o ich dofinansowanie w kwocie 20 mln 354 tys zł. K. Prześlakowski
Nowe wyposażenie w ratuszu
Jeden z najbardziej uczęszczanych wydziałów Urzędu Miejskiego – Wydział Spraw Obywatelskich i Społecznych otrzymał nowe wyposażenie. W nowe meble – funkcjonalne biurka, stoliki pod komputery, szafy na dokumenty i ladę dla klientów zostało wyposażone pomieszczenie Ewidencji Ludności, które ponadto odnowiono, wyposażono w nowe wykładziny podłogowe i nowe, bardziej funkcjonalne oświetlenie. Interesanci i pracownicy będą załatwiać sprawy w wygodniejszym i bardziej sympatycznym otoczeniu, nasz wydział to swoista wizytówka całego urzędu - mówi naczelnik Wydziału Magdalena Szymczyk.
Spraw, które załatwiają tam mieszkańcy miasta i gminy jest wyjątkowo dużo. Tylko w ciągu ubiegłego roku przyjęto, sprawdzono i potwierdzono ok. 600 wniosków o wydanie dowodów osobistych, zarejestrowano na pobyt stały 293 osoby, nadano numer ewidencyjny PESEL 228 noworodkom, zarejestrowano 230 urodzeń, 306 małżeństw, 62 rozwody i 194 zgony. W Wydziale Spraw Obywatelskich i Społecznych załatwia swoje sprawy przeciętnie 150 interesantów miesięcznie.
Lut 18, 2009 ; Autor: ms
Burzliwe spotkanie w sprawie drogi S7
Burzliwy przebieg miało spotkanie mieszkańców Szydłowca zoorganizowane przez Stowarzyszenie na rzecz Rozwoju Gminy Szydłowiec, a poświęcone planowanej drodze ekspresowej S7. W spotkaniu w sali konferencyjnej Starostwa Powiatowego, uczestniczyło kilkunastu radnych miejskich i powiatowych oraz około 150 zaintersowanych osób. Z mieszkańcami z parafii Narodzenia NMP przybył także proboszcz ks. kanonik Krzysztof Śliwak.
W czasie dyskusji prowadzonej przez Andrzeja Zawadzkiego, prezntowano między innymi stanowiska w przedmiotowej sprawie rad powiatu szydłowieckiego i gminy Szydłowiec. Radni miejscy obecni na spotkaniu z mieszkańcami przedstawili także własne opinie w tej sprawie. Omówiono stan prawny i kroki podejmowane przez Stowarzyszenia w celu zatrzymania tej inwestycji w jej obecnym kształcie, szkodliwym dla rozwoju miasta. W świetle decyzji wojewody droga ma być budowana tzw starym śladem, czyli obecną obowodnica miasta. Wariant ten ma bardzo wielu przeciwników. którzy zapowiedzieli kolejne protesty społeczne w tej sprawie.
Lut 17, 2009 ; Autor: ms
Lech Kaczyński: chciałbym dożyć czasów, gdy zostaną osądzeni prawdziwi mordercy ks. Jerzego
„Chciałbym dożyć momentu, gdy zostaną osądzeni prawdziwi mocodawcy morderstwa na ks. Popiełuszce" - powiedział prezydent RP Lech Kaczyński, który był gościem na uroczystej premierze filmu „Popiełuszko" w Teatrze Wielkim w Warszawie. „Nie potrafię odpowiedzieć dokładnie, kto to był, ale na pewno nie podpułkownik Pietruszka. Ta sprawa szła wyżej. Mam nadzieję, że się jeszcze dowiemy, kto za tym stał" - stwierdził prezydent.
Prezydent Kaczyński dodał, że jest jedną z osób, które wyznają kult ks. Jerzego i ma nadzieję na jego beatyfikację jeszcze w tym roku. Przypomniał, że zna kazania ks. Popiełuszki wygłaszane podczas Mszy św. w intencji Ojczyzny, gdyż kościół pw. św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu, w którym posługiwał kapelan „Solidarności”, jest jego rodzinną parafią. IDK, lk / Warszawa
Lut 16, 2009 ; Autor: ms
Stowarzyszenie Rozwoju Gminy Szydłowiec zaprasza
Stowarzyszenie Rozwoju Gminy Szydłowiec zaprasza mieszkańców gminy, w środę 18 lutego na spotkanie w sprawie społecznego wariantu drogi ekspresowej S7. Spotkanie odbędzie się o 17.00 na sali sesyjnej w Starostwie Powiatowym w Szydłowcu.
W ostanich dniach na zlecenie Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego przeprowadzono wśród mieszkańców Szydłowca i Szydłówka, badanie opinii społecznej w sprawie projektowanej drogi S7. Wynik badania może mieć wpływ na decycję Wojewody co dalszego trybu postępowania w zakresie przedmiotowej inwestycji.
www.popieluszko.pl IPN uruchomił nowy portal edukacyjny
Instytut Pamięci Narodowej wspólnie z Narodowym Centrum Kultury pod adresem www.popieluszko.pl uruchomił dziś portal edukacyjny poświęcony ks. Jerzemu Popiełuszce. Jego celem jest przypomnienie i ugruntowanie w świadomości społecznej postaci księdza Jerzego, niezłomnego duchownego, zamordowanego w 1984 roku przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Portal powstał jako jeden z elementów akcji społeczno-edukacyjnej „Prawda jest nieśmiertelna xJ”.
Lut 14, 2009 ; Autor: ms
Polskie Stowarzyszenie Morskie - Gospodarcze im. Eugeniusza Kwiatkowskiego, dla upamiętnienia 89. rocznicy zaślubin Polski z Morzem i 69. rocznicy masowej wywózki Polaków na Sybir, zorganizowało 14 lutego sympozjum w Suchedniowie, połączone z wręczeniem nagród Polskiego Stowarzyszenia Morskiego - Gospodarczego - pierścienia i statuetki. Nagroda "Animus et Semper Fidelis" honoruje społeczne zaangażowanie laureatów. W tym roku nagrody otrzymali ks. ifułat Józef Wójcik, prof. Jan Szyszka, oraz senator Czesław Ryszka.
Uroczystość rozpoczęła się o godz. 12 Mszą świętą pod przewodnictwem ks. bp. Pacyfika Dydycza. Kazanie wygłosił ks. infułat Wójcik. O godz. 13 we kiinie Kużnica odbyła się konferencja, w czasie której wykład na temat 89. rocznicy zaślubin Polski z Morzem wygłosił Zbigniew Sulatycki prezes Stowarzyszenia. Wiesław Haciński przytoczył osobiste wspomnienia tamtego okrutnego czasu z lutego 1940 roku, kiedy sowieci rozpoczęli wywózki ludności polskiej na Sybir. W uroczystościach wzięli udział parlamentarzyści senator Wojciech Skurkiewicz, poseł Andrzej Będkowski, poseł Przemysław Gosiewski, posłanka Maria Zuba i inni. Obecne były władze Suchedniowa i samorządowcy z powiatu skarżyskiego, szydłowieckiego i opoczyńskiego.
Lut 13, 2009 ; Autor: ms
Laureat Nagrody im. Cypriana K. Norwida na zamku w Szydłowcu
12 lutego Szydłowieckie Centrum Kultury-Zamek we współpracy z z Mazowieckim Centrum Kultury i Sztuki zorganizowało spotkanie z laureatem Nagrody Samorządu Województwa Mazowieckiego im. Cypriana K. Norwida - 2008 - Kazimierzem Świegockim - współczesnym poetą, filozofem i wreszcie krytykiem literackim. Wzięli w nim udział uczniowie i nauczyciele szydłowieckich szkół z dużą przewagą młodych ludzi z Zespołu Szkół im KOP.
Nagroda im. C. K. Norwida przyznawana jest od kilku lat przez Samorząd Województwa Mazowieckiego i promuje dzieła mazowieckich artystów w dziedzinie teatru, muzyki, literatury i sztuk plastycznych. Wśród ostatnich laureatów znaleźli się: Danuta Szaflarska, Barbara Falender, Andrzej Bieńkowski i właśnie Kazimierz Świegocki. Otrzymał on nagrodę w dziedzinie literatury za książkę "NORWID i poeci Powstania Warszawskiego" będącą zbiorem esejów na temat Norwida i zafascynowanych jego twórczością młodych poetów – Baczyńskiego, Gajcego, Trzebińskiego – którzy polegli w Powstaniu Warszawskim.
K. Świegocki, urodzony w 1943 roku wykładał filozofię w Politechnice Warszawskiej i Akademii Podlaskiej, od 2001 roku wykłada filozofię w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Ciechanowie. Zajmuje się także bardzo osobistą krytyką literacką, ale uważa się przed wszystkim za poetę. Według niego „Poeta to ten, który wyraża coś, co jest ważne nie tylko, a nawet nie tyle dla niego samego, co dla całego niejako gatunku ludzkiego. Nie jest twórcą w podstawowym tego sowa znaczeniu, lecz przekazicielem rzeczywistości naznaczonej tajemniczym sensem. Jest medium, przez które przemawiają bogowie”. stosunek. Świegocki na krytyczny stosunek do współczesnej kultury, a sam fascynuje się i odwołuje do poezji minionych epok tj. do poezji sakralnej i metafizycznej, a także romantycznej i tej z nurtu głęboko intelektualnego i filozoficznego, do którego należeli właśnie Norwid, Herbert, czy Gajcy itp. Wydał sześć tomików wierszy, m.in. Wybór poezji w serii Biblioteka Poetów, który to tomik obok wyżej wspomnianego tomu esejów, można było kupić po spotkaniu w Szydłowcu. Autor chętnie z pietyzmem podpisywał swoje książki. Zamkowe spotkanie prowadzone było konwencji swobodnej rozmowy K. Świegockiego i Bohdana Urbankowskiego - przewodniczącego Kapituły Nagrody Norwida, a zarazem poety, eseisty i filozofa, związanego przez całe życie z nurtem niepodległościowym. Za działalność wydawniczą i literacką w II obiegu otrzymał medal Solidarności "Zasłużony w Walce o Niepodległość Polski i Prawa Człowieka", za patriotyczny charakter twórczości "Polonia Mater Nostra Est", a także Nagrodę im. J. Słowackiego oraz Laur Posła Prawdy i tytuł Księcia Poetów. Dwaj panowie, choć już mocno posiwiali, ujęli młodzież humorem, elokwencją, a zarazem prostotą wypowiedzi pełnych pasji i miłości do literatury, przepojonych troską o narodową kulturę. Wiersze Cypriana Kamila Norwida, Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Tadeusza Gajcego, Andrzeja Trzebińskiego i Kazimierza Świegockiego recytowali Mariola Orłowska i Jan Krzysztof Szczygieł, a oprawę muzyczną zapewniły dwie panie: Hanna Turonek - flet i Urszula Nowakowska – harfa z repertuarem klasycznym. JP-D
Senat RP zaniepokojony sytuacją w Indiach
Senat RP, na posiedzeniu w dniu 05 lutego, podjął uchwałę wyrażającą zaniepokojenie aktami przemocy wobec chrześcijan w Indiach, wzywając do działania polski rząd i społeczność międzynarodową, a szczególnie UE i ONZ. Poniżej treść uchwały Senatu:
W zamku powstanie „Pracownia Historii Szydłowca”.
„Pracownia Historii Szydłowca” to nazwa projektu powstania Muzeum Historii Miasta Szydłowca. O podjęciu prac nad realizacją projektu zadecydowała Rada Miejska w Szydłowcu w 9 września 2007 roku w uchwale, podjętej na uroczystej sesji z okazji 580-lecia lokacji naszego miasta. 8 lutego Burmistrz Szydłowca Andrzej Jarzyński, wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej Krystyna Bednarczyk, kierownik Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Radomiu Marek Figiel, prezes Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Szydłowca Irena Przybyłowska-Hanusz, dyrektor SCK – Zamek Małgorzata Bernatek i plastyk z SCK Barbara Pataj odwiedzili Muzeum Historii Kielc, gdzie spotkali się z jego dyrektorem Janem Główką i kierownikiem działu gromadzenia i dokumentacji muzeum Marcinem Kolasą.
Celem spotkania było nawiązanie współpracy z kieleckim muzeum, które ma być pomocne przy tworzeniu Pracowni Historii Szydłowca. Będzie ona funkcjonować w strukturze Szydłowieckiego Centrum Kultury – Zamek; podjęto już szereg działań organizacyjnych w zakresie lokalizacji i pozyskania eksponatów. Uczestnicy kieleckiego spotkania zwiedzili stałą wystawę historyczną „Z dziejów Kielc”, prezentującą między innymi pamiątki z rodzinnych strychów i szuflad, przekazywane Muzeum przez mieszkańców Kielc i uzupełnione pokazami multimedialnymi, pozwalającymi zwiedzającym poznać atmosferę miasta, zobaczyć ważne uroczystości patriotyczne czy też zmierzyć się z tragedią kieleckiego getta w czasie II wojny światowej. Muzeum Historii Kielc, mieszczące się jest w wyremontowanej XIX-wiecznej kamienicy, jest nowoczesną placówką muzealną przystosowaną do oczekiwań współczesnego odbiorcy. Nowoczesna aranżacja wystawy bardzo podobała się gościom z Szydłowca a uzyskane informacje będą pomocne w tworzeniu podobnej placówki w naszym mieście. 3 lutego z inicjatywy burmistrza Andrzeja Jarzyńskiego odbyło się pierwsze spotkanie zespołu projektowego zadania pod nazwą „Pracownia Historii Szydłowca.” Do współpracy, oprócz osób biorących udział w kieleckim spotkaniu, zostali także zaproszeni proboszcz parafii św. Zygmunta ks. kanonik Adam Radzimiński i p.o. dyrektora Muzeum Ludowych Instrumentów Muzycznych Jadwiga Podsiadły. K. Prześlakowski
Lut 12, 2009 ; Autor: ms
Spotkania z rodakami na Wileńszczyżnie
Starosta szydłowiecki Włodzimierz Górlicki i przewodniczący Rady Marek Sokołowski wraz z delegacją z powiatu kozienickiego ze starostą Januszem Stąpórem ( przewodniczącym Komisji Współpracy Zagranicznej Konwentu Starostów woj, Mazowieckiego) - sodwiedzili rodaków na Ziemi Wileńskiej. Odwiedzono szkoły w Wielucianach, Kiwiszkach i Nowej Wilejce. Dzieci ze szkół polskich przygotowały programy artystyczne, prezentując utwory o tematyce patriotycznej i regionalne dotyczące Wileńszczyzny. W czasie rozmów z uczniami i pedagogami usłyszano wiele ciepłych słów o współpracy, szczególnie miło wspominano pobyt dzieci z Wileńszczyzny w Szydłowcu, we wrześniu 2008 roku. Kolejny przyjazd dwóch grup do Szydłowca i Kozienic planowany jest w czerwcu bieżącego roku.
W czasie spotkań z samorządowcami starostą Wiesławem Starykowiczem i merem Rejonu Wileńskiego Marią Rekść poruszono kwestie dotykające polską mniejszość na Litwie, szczególnie problemy wynikające z orzeczenia Najwyższego Sądu Administracyjnego Litwy, który zabrania polskiej mniejszości umieszczania nazw polskich obok litewskich na budynkach i ulicach w miejscowościach o zdecydowanej większości polskich mieszkańców. Polacy na Wileńszczyźnie doświadczają różnego rodzaju trudności, co powoduję że nie mogą korzystać z pełni praw przysługującym obywatelom państw Unii Europejskiej. Tematyką ta i wizytą samorządowców z Kozienic i Szydłowca zainteresowała się telewizja Polsat, która nadała materiał poświęcony tym zagadnieniom. Oprócz spotkań oficjalnych był także czas na krótkie odwiedziny miejsc drogich Polakom Ostrej Bramy i wileńskiej Rossy, a także na gościnę u jednej z rodzin polskich. Delegacja samorządowców korzystała z serdecznej gościnności księdza prałata Wojciecha Górlickiego, proboszcza parafii Matki Bożej Królowej Pokoju w Nowej Wilejce. film: http://www.youtube.com/watch?v=zOp9E0CDXBo
Światowy Dzień Chorego 11 lutego 2009 r.
Światowy Dzień Chorego został ustanowiony przez papieża Jana Pawła II w dniu 13 maja 1992 roku w liście do przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia kardynała Fiorenzo Angeliniego. Święto jest obchodzone 11 lutego każdego roku. Zgodnie z tradycją Powiat Szydłowiecki, jak co roku włączył się do obchodów Światowego Dnia Chorego. Pierwsze spotkanie z chorymi i personelem medycznym o godz. 1030 miało miejsce w Zakładzie Pielęgnacyjno – Opiekuńczym w Szydłowcu przy ul. Kolejowej, kolejne odbyło się o godzinie 12.00 w siedzibie Warsztatów Terapii Zajęciowej w Szydłowcu.
W spotkaniu w Zakładzie Pielęgnacyjno – Opiekuńczym w Szydłowcu i Warsztatach Terapii Zajęciowej uczestniczyli: Wicestarosta Roman Wożniak, Wiceprzewodniczący Rady Powiatu Dariusz Stąpor, Przewodnicząca Komisji Zdrowia, Opieki Społecznej i Rodziny Barbara Wanat, Członek Zarządu Barbara Majewska, Naczelnik Wydziału Edukacji, Zdrowia, Kultury i Sportu Joanna Strzelecka, Dyrektor Samodzielnego Publicznego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Szydłowcu Andrzej Piotrowski, oraz Kierownik Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie Maria Michalska. Roman Woźniak – Wicestarosta Powiatu Szydłowieckiego życzył wszystkim pacjentom ZPO, aby kolejne lata upływały im w dobrym zdrowiu, w otoczeniu życzliwych osób, które zawsze przyjdą z pomocą, znajdą czas na rozmowę, obdarzą uśmiechem i dobrym słowem. Pracownikom życzył zadowolenia z wykonywanej pracy i wszelkiej pomyślności w życiu osobistym. Natomiast uczestnikom Warsztatów życzył wiele radości płynącej z udziału w zajęciach warsztatowych, otuchy w pokonywaniu wszelkich trudności oraz szczęścia i pogody ducha.
Na ręce Kierownik ZSO Jadwigi Matrackiej i Kierownika WTZ Wicestarosta wraz z Wiceprzewodniczącym Dariusze Stąporem przekazali symboliczne kompozycie kwiatowe. Zarówno pensjonariusze Zakładu jak i uczestnicy Warsztatów mieli okazję wysłuchać krótkiego recitalu przygotowanego przez uczniów klasy teatralnej z Zespołu Szkół im. KOP w Szydłowcu pod opieką Elżbiety Mamli i Moniki Łukomskiej-Bekiel. ProSta
Lut 8, 2009 ; Autor: ms
Spotkanie Zespołu Synodalnego poświęcone sprawom małżeństw i rodzin
W niedzielę 8 lutego pod przewodnictwem ks. proboszcza Adama Radzimirskiego, odbyło się drugie spotkanie parafialnego zespołu II Synodu Diecezji radomskiej. W modlitwie synodalnej powierzono Panu Bogu problemy Kościoła Radomskiego, a szczególnie wspólnoty parafialnej św. Zygmunta. Ks. A. Radzimirski ocenił ankiety parafialne i podzielił się spostrzeżeniami z kolędy.
W parafii według ocen ks. Proboszcza jest 215 małżeństw sakramentalnych, 135 związków cywilnych, około 5o par pomimo braków przeszkód do małżeństwa żyje w związkach niesakramentalnych. Osób rozwiedzionych w parafii jest około 260, 4 małżeństwa żyje w separacji, a starszych osób samotnych na terenie parafii mieszka ponad 600. Głównymi problemami małżeństw i rodzin jest emigracja zarobkowa jednego, a nawet obojga małżonków. Blisko 700 osób z parafii pracuje za granicą Polski. Wiele rodzin dotykają problemy uzależnień głównie alkoholowych, wiele rodzin doświadcza także trudności finansowych. W parafii aktywnie działa duszpasterstwo dla chętnych rodzin, prowadzone jest także poradnictwo dla narzeczonych. W czasie katechizacji prowadzone jest także przygotowanie do sakramentu małżeństwa. Zauważono jednak potrzebę katechizacji dorosłych, szczególnie małżeństw korzystających z sakramentów świętych dla swoich dzieci. Chrzest święty dziecka, uroczyste przyjęcie Sakramentu Eucharystii ( pierwsza Komunia Święta), czy Bierzmowanie powinny zdaniem członków Zespołu Synodalnego być wykorzystane do katechizacji także rodziców, którzy często wykazują dużo dobrej woli, ale i wiele braków w formacji religijnej. Przydałyby się także cykle kazań wyjaśniających problemy wiary, naukę Kościoła o małżeństwie i rodzinie. Następne spotkanie Zespołu Synodalnego zaplanowano na 1 marca, tematem spotkania ma być problematyka ubóstwa materialnego, społecznego i duchowego występującej w naszej parafii.
Cierpienia i choroby dzieci oraz sytuacja ich rodzin są głównymi tematami orędzia papieskiego na 17. Światowy Dzień Chorego, obchodzony 11 lutego. Każde cierpienie, szczególnie bezbronnego małego człowieka, jest dramatycznym wołaniem o pomoc, toteż papież apeluje do wszystkich diecezji i parafii, aby objęły najgłębszą troską cierpiące dzieci. Wzywa personel medyczny, placówki służby zdrowia, instytucje państwowe i organizacje międzynarodowe do większego zaangażowania na rzecz dobra dzieci, poprawy stanu ich zdrowia fizycznego i psychicznego, przywrócenia im radości życia.
Nasz Dziennik. Dopóki mamy czas, czyńmy dobrze wszystkim. (Ga 6, 10)
Minęło już 5 lat od chwili oficjalnego rozpoczęcia Różańcowego Jerycha przez ludzi dobrej woli z kolejnych miast i parafii w kraju i za granicą. Ich grono stale się powiększa i rozlewa się modlitwa na cały świat. W tym czasie wiele wydarzeń w Ojczyźnie i na świecie zobowiązuje nas, ludzi wierzących, do coraz większej modlitwy, jednocząc się w miłości, która "cierpliwa jest, łaskawa jest... nie unosi się gniewem, nie pamięta złego...".
Z Chrystusa pragniemy czerpać siłę i nadzieję. Otwórzmy nasze serca na działanie Jego łaski, by posiąść dar ewangelicznego entuzjazmu. Głoszenie Ewangelii przez głoszenie poszanowania życia daje radość i entuzjazm. Zachęceni przez księdza biskupa Romana Marcinkowskiego, krajowego opiekuna duchowego Legionu Maryi, pamiętając o wezwaniu św. Pawła do modlitwy za rządzących, podejmujemy nieustające, całodobowe czuwanie różańcowe przed Najświętszym Sakramentem - za pośrednictwem Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny - w następujących intencjach: 1. Wynagrodzenia Panu Bogu za grzechy narodów Europy i świata. 2. O łaskę wiary dla narodów Europy i świata oraz o powstrzymanie zła. 3. Wynagrodzenia za grzechy Polaków i o Polskę według Bożej woli. 4. O nawrócenie nieprzyjaciół Kościoła świętego i Polski. 5. O obudzenie ducha pokuty w Polakach za grzechy całego Narodu przeciw życiu. 6. O odkrycie daru Eucharystii w życiu i misji rodziny. 7. O wynagrodzenie Najświętszym Sercom Jezusa i Maryi za zniewagi wyrządzone przez niewdzięcznych ludzi. Programem duszpasterskim Kościoła w Polsce na 2008/2009 rok jest: "Otoczmy troską życie". Bóg jest dawcą życia i jego obrońcą. Ten program obejmuje wszystkie formy życia, a więc: troskę o życie fizyczne, psychiczne i duchowe człowieka, a także o środowisko naturalne. W wielu miejscach na świecie Kościół jest zagrożony. Nasz kraj ratuje wiara. Dziś nasza wiara może się przyczynić do uratowania innych (modlitwą, ofiarą, czynem). Wiek XX, zwany "wiekiem chrześcijańskich męczenników", może być groźną zapowiedzią dla XXI wieku, gdzie na skutek bierności świata i zmowy milczenia "cywilizację miłości" zamienia się na "cywilizację śmierci". Następuje ogromne prześladowanie chrześcijan na świecie, konsumpcjonizm i indywidualizm. Stajemy w konfrontacji między Kościołem a antykościołem, między Ewangelią a anty-Ewangelią. Jest to czas próby dla naszego Kościoła, wpisany w plan Opatrzności. Kontemplacja w tradycji Kościoła jest znana jako jedna z dróg prowadzących do zjednoczenia z Bogiem. Módlmy się na Różańcu o pokój dla Ziemi Świętej i o męstwo dla tych, których prześladują. To przecież Chrystus dał nam "przykazanie nowe, abyśmy się wzajemnie miłowali..." (J 13). Musimy ponownie wyprosić dary Ducha Świętego dla naszej Ojczyzny i każdego z nas w 30. rocznicę pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do kraju. Proponujemy, aby każdego miesiąca w okolicy świąt Maryjnych:1 I - Świętej Bożej Rodzicielki, 2 II - Ofiarowania Pańskiego, Matki Bożej Gromnicznej, 25 III - Zwiastowania Pańskiego, 26 IV - Matki Bożej Dobrej Rady, 3 V - Matki Bożej Królowej Polski, 7 V - Matki Bożej Pośredniczki Łask, 13 V - Matki Bożej Fatimskiej, 24 V - NMP Wspomożycielki Wiernych, 1 VI - NMP Matki Kościoła, 20 VI - Niepokalanego Serca NMP, 27 VI - Matki Bożej Nieustającej Pomocy, 16 VII - Matki Bożej Szkaplerznej, 15 VIII - Wniebowzięcia NMP, 22 VIII - NMP Królowej, 26 VIII - NMP Częstochowskiej, 8 IX - Narodzenia NMP, Matki Bożej Gietrzwałdzkiej, 12 IX - Najświętszego Imienia Maryi, 15 IX - NMP Bolesnej, 7 X - Matki Bożej Różańcowej, 21 X - Ofiarowanie NMP, 16 XI - Matki Bożej Ostrobramskiej, 27 XI - Matki Bożej od Cudownego Medalika, 8 XII - Niepokalanego Poczęcia NMP, oraz w pierwsze soboty miesiąca zorganizować 7-dobowe Jerycho Różańcowe. Do rozważań, modlitwy i medytacji w trakcie adoracji niech posłuży "Traktat o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny" św. Ludwika Marii Grignion de Montfort oraz modlitewnik "Różańcowe Jerycha" ks. Józefa Orchowskiego, tel. (015) 832 31 92 lub marketing@wds.pl. Nasz Różaniec odmawiany nieustannie pomoże Matce Bożej utorować drogę dziełu intronizacji Chrystusa Króla Wszechświata. "Naród, który będzie Mnie czcił obecnego w Najświętszym Sakramencie, ten naród nie zginie" - powiedział Pan Jezus do Sługi Bożej Wandy Malczewskiej. Uratujmy Polskę dla Chrystusa, a przez nią cały świat.
O Maryjo, zwróć ku nam swoje miłosierne spojrzenie! Okaż, że jesteś Matką tego, kto cierpi i wzdycha za sprawiedliwością i pokojem. Okaż się naszą Matką, Matką jedności i nadziei. (Jan Paweł II) Teresa Bazylko-Boratyn, rzecznik prasowy Legionu Maryi, tel. (22) 842 60 76, 0506 488 274
To są zdrajcy!
Jeśli wiemy, czym jest naród, wiemy również, na czym polega narodowa zdrada. Kto świadomie działa na rzecz osłabienia narodowej siły, zaprzepaszczenia szans rozwoju, zmniejsza przewagę narodu i osłabia jego pozycję w zetknięciu z innymi, ten jest zdrajcą; człowiekiem działającym bezpośrednio przeciwko interesowi mojej i Twojej rodziny, interesowi moich i Twoich dzieci czy wnuków. Patriotyzm i umiłowanie Ojczyzny nie są bowiem abstrakcyjnymi ideami oderwanymi od realnego interesu ludzi, lecz stanowią wykładnię naszego najlepiej pojętego długofalowego zbiorowego interesu. Patriotyzm i posiadanie państwa umożliwia narodowi ochronę interesów rodzin.
Są to rzeczy jeszcze kilkadziesiąt lat temu oczywiste dla każdego - również każdego Polaka. Zatem, jeśli ktoś realizuje cudze interesy kosztem interesu własnego narodu, jeśli wiąże karierę i korzyści materialne z cudzymi interesami, to w prostych słowach jest to zdrajca. Nie wiedzieć czemu, w obecnej Polsce to pojęcie pada w debacie publicznej bardzo rzadko. Tymczasem od zdrajców roi się na każdym kroku, a ich wskazanie jest przecież zadaniem o wiele ważniejszym niż tzw. lustracja! Kilkanaście dni temu wydawany w Warszawie po polsku niemiecki “Dziennik” doniósł z satysfakcją, że oto “Rydzykowi się nie powiodło”, że “miliony przeszły koło nosa” - cha cha cha. Polscy dziennikarze naśmiewali się i szydzili, że oto ze źródeł “dobrze poinformowanych” dowiedzieli się, iż prowadzony przez o. redemptorystów projekt eksploatacji źródeł geotermalnych w Polsce nie powiódł się, ponieważ uzyskano wodę “tylko” o temperaturze 65 stopni. Nawet gdyby tak było, nawet gdyby była to prawda, pisanie o tym z zadowoleniem jest w przypadku polskiego dziennikarza czymś chorym, co w prosty sposób sugeruje, że mamy do czynienia albo ze szczytowym idiotą, albo zdrajcą działającym przeciwko interesom narodu, któremu powinien służyć! I to nie dlatego, że wiążą go jakieś wydumane ideały, lecz dlatego, że służba narodowi jest opłacalna dla wszystkich Polaków, a więc jeśli nie dla nas samych, to dla naszych rodzin, dzieci, wnuków… Historia Polski roi się od zdrajców. Jak kiedyś pisałem, były czasy, kiedy szlachta rozpuszczona dobrobytem i przywilejami przestała kształcić własne dzieci. Wyrosły całe pokolenia głupich i naiwnych Polaków, którzy nie pojmowali, że zdradzając własny kraj, zdradzają jednocześnie własną rodzinę i dzieci. Obcy rzadko szanują zdrajców - cenią ich użyteczność, ale uznają za ludzi podłych i niegodnych zaufania. Pierwszą Rzeczpospolitą sprzedali idioci, którzy uznali, że na obcych dworach będzie im lepiej, którym przywilej i dobrobyt tak przyćmił rozum, że przestali wyciągać wnioski z losów własnych dziadów i ojców. W latach 90., ludzie pełniący w PRL-u rolę polskiej elity sprzedali kraj obcym interesom. Też z głupoty. Na ich usprawiedliwienie można tylko powiedzieć, że komuna nie pozwoliła im się wcześniej normalnie wykształcić i odebrała zdolność do myślenia. Nazywanie rzeczy po imieniu wnosi dużo zdrowia do debaty publicznej, nie bójmy się nazywać zdrajców zdrajcami. Ludzie, którzy za cudze pieniądze zdradzają polski interes, którzy podkopują szanse gospodarcze Polaków, polskiego kapitału, którzy sprzedają kraj za psi grosz - to są zdrajcy. - Być może mają jakieś pokrętne słowa na swoje wytłumaczenie, to ich sprawa, ale w sferze publicznej tym ludziom powinno się pluć w twarz. Można mieć różne zdania co do roli Kościoła w państwie, możemy się nie zgadzać w kwestiach polityki rodzinnej etc., ba, można być nawet ateistą, ale nie można nie zauważać olbrzymiej pracy patriotycznej, jaką prowadzi o. Rydzyk. Wkładanie patyków w koła tych projektów jest albo oznaką drastycznej głupoty, albo - jak to ma miejsce w wypadku ludzi inteligentnych i obytych - zdrady. Ze zdrajcami nie rozmawia się, zdrajców się odpowiednio traktuje. Naród, który o tym zapomina, traci instynkt samozachowawczy. Pamiętajmy o tym, wychowując własne dzieci. Świat zmienia się na naszych oczach, jeszcze do niedawna machano nam przed oczami płachtami nowej internacjonalistycznej ideologii globalizmu, dzisiaj, kiedy ten pomysł splajtował i kryzys zagląda nam w oczy, okazało się, że kapitał i interesy gospodarcze nie są jednak pozbawione narodowej flagi i wszyscy normalni politycy w pierwszej kolejności bronią interesów własnego społeczeństwa. Powoli przekonują się o tym Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii, widzą to na dłoni przedsiębiorcy kanadyjscy prowadzący interesy w USA, dociera to do większości mózgów. Wahadło odchylone przez minione dwie dekady w stronę globalnej utopii wraca na miejsce; pora, aby Polacy w Polsce, kraju rozebranym przez obcych w latach 90., ponownie zaczęli to dostrzegać. Dopóki rodzą się polskie dzieci, dopóki historia wielkiej Polski jest w stanie zapalić patriotyczne ognie w głowach polskiej młodzieży, wciąż mamy szansę! By uratować Polskę, potrzebujemy elity, która jasno określi i zdefiniuje polski interes, która wskaże palcem i wykluczy obecnych polskich zdrajców, a przeszłych postawi przed trybunałem stanu. Miejmy nadzieję, że rozwijające się dopiero zawirowania gospodarcze właśnie do tego niedługo doprowadzą. Nie ma lepszego lekarstwa na głupotę niż naga, skrzecząca rzeczywistość. Andrzej Kumor Mississauga www.goniec
Odwiedzą Polaków na Wileńszczyżnie
Samorządowcy powiatowi z Szydłowca i Kozienic odwiedzą w najbliższych dniach Wilno i gminę Szaterniki. W programie wizyty jest spotkanie z dziećmi i nauczycielami szkół z językiem polskim w Wielucianach i Kiwiszkach. Spotkanie w Instytucie Polskim, w samorządzie Rejonu Wieleńskiego i władzami gminy Szaterniki. Celem spotkania jest udzielenie pomocy polskim szkołom, omówienie kolejnej tury wymiany młodzieży oraz innych form współpracy.
Dzieci z nauczycielami z Wielucian i Kiwiszek szykują program artystyczny już od dawna. Na początku zaplanowano przywitanie gości z Polski, w Wielucianach, a następnie wszyscy pojadą do Kiwiszek, gdzie jest większe pomieszczenie, i tam młodzież i dzieci wystąpią z programem artystycznym. Goście z Polski, z Szydłowca i Kozienic zawiozą dary dla Polonii, polskie flagi, aparaty cyfrowe, drukarkę komputerową, oraz słodycze i drobne upominki.
Nauczyciele z szkół polskich, każdego roku uczestniczą w święcie 2 maja, który jest dniem Polonii i Polaków za Granicą. Symbole narodowe szykuja własnymi rękoma, dlatego tak ważne jest przekazanie tym szkolnym społecznościom polskich symboli narodowych. Gościnę samorządowcom z Polski tradycyjnie już zapenia ks. prałat Wojciech Górlicki, proboszcz parafii Matki Bożej Królowej Pokoju w Nowej Wilejce. W ostatnim tygodniu maja do Szydłowca przyjedzie juz druga grupa dzieci ze szkół polskich z Litwy. Dzieci i młodziez z Szydłowca, Orońska, Chlewisk i Mirowa pojedzie zaś do Wilna. Powiat Szydłowiecki podpisał w lipcu 2008 umowę o współpracy z samorządem Rejonu Wileńskiego.
Lut 7, 2009 ; Autor: ms
Gazeta Wyborcza Toruń: Radio Maryja: Tylko tuman mógłby tak oskarżyć
- Żydowscy fanatycy - tak prof. Jerzy Robert Nowak nazwał stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita. Organizacja składa doniesienie do prokuratury na antysemickie wypowiedzi prof. Bogusława Wolniewicza w Radiu Maryja. Zdaniem stowarzyszenia przeciw antysemityzmowi i ksenofobii Otwarta Rzeczpospolita Wolniewicz nawoływał na antenie do nienawiści rasowej, co jest przestępstwem ściganym z art. 256 kk. Organizacja postanowiła zawiadomić o tym toruńską prokuraturę. Za Wolniewiczem wstawił się jednak inny publicysta Radia Maryja prof. Jerzy Robert Nowak - historyk i wykładowca w szkole o. Rydzyka - pisze na łamach dzisiejszej Gazety Jacek Hołub. - Otwarta Rzeczpospolita, która występuje do prokuratury z oskarżeniami przeciwko prof. Wolniewiczowi, jednemu z największych, jeśli nie największemu polskiemu filozofowi, to stowarzyszenie, które samo jest ucieleśnieniem najgorszego fanatyzmu.
Tyle że fanatyzmu żydowskiego, atakującego polskie tradycje, patriotyzm i Kościół za rzekomy antysemityzm i nacjonalizm - mówił Nowak w audycji "Aktualności Dnia". - Tylko prawdziwy tuman mógłby oskarżyć prof. Wolniewicza o antysemityzm. Słowa "tuman" używam w odniesieniu do tych wszystkich, którzy znają jego głośne proizraelskie wystąpienie parę tygodni temu na konferencji w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej. Przypomnę, że prof. Wolniewicz na wstępie swojego wystąpienia ponad pięć minut poświęcił żarliwej obronie Izraela i krytyce Hamasu, przedstawiał nawet Izrael jako najdalej wysunięty punkt cywilizacji europejskiej, który należy bronić przed wszelkim fanatyzmem. Nowak wyraził wątpliwość, czy prokuratura zajmie się sprawą zgłoszoną przez Otwartą Rzeczpospolitą. Jego zdaniem lepszym tematem dla sądu są "różne ataki na polskość" i na fałszowanie polskiej historii. Wskazał jednak, że jeśli dojdzie do procesu, chętnie zgłosi się na świadka obrony Wolniewicza. IDK KAI
Rzeczpospolita: Koniec epoki kremówkowej [Dominik Zdort]
"Między Kościołem a światem liberalnym właśnie skończyła się wymiana uśmiechów. Skończyła się epoka fikcyjnego rozejmu, za którym krył się niemożliwy do rozwiązania konflikt" - pisze Dominik Zdort na łamach Rzeczpospolitej. Przytacza też wyniki sondy, którą umieścił na swojej stronie internetowej dziennik Die Welt: Czy papież powinien ustąpić? Za – 14 proc., przeciw – 57 proc., nie wiem – 29 proc. Inne niemieckie pismo, tygodnik „Der Spiegel”, na okładce stwierdziło, że niemiecki papież kompromituje Kościół - dodaje. "Ze wszystkich stron, od żydowskich autorytetów, francuskich intelektualistów, włoskich watykanistów, od niemieckiej kanclerz i polskiego marszałka Senatu, posypały się niespotykane ataki na Benedykta XVI, gdy papież zniósł ekskomunikę wobec tradycjonalistycznego Bractwa św. Piusa X" - pisze publicysta.
Jego zdaniem widać zmianę w stosunkach między między Kościołem a coraz bardziej liberalnym światem. Przez ostatnich kilkadziesiąt lat stosunki te były czymś w rodzaju zawieszenia broni - uważa Zdort. "Kościół, usatysfakcjonowany milionami młodych ludzi wsłuchanych w Jana Pawła II, gotów był nie zauważać, jak płytka jest ich wiara. Choć dostrzegali to niektórzy obserwatorzy. – Społeczeństwo włoskie i europejskie, którego znaczna część deklaruje katolicyzm, żyje w sytuacji obłudy. Co fascynowało Papaboys w Janie Pawle II? Zapewne sylwetka, osobowość, osobista odwaga. Bo raczej nie jego nauczanie – to słowa, które przed niespełna czterema laty powiedział w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” Camillo Brezzi, historyk Kościoła. Papaboys – mówił Brezzi – śpiewają umierającemu Janowi Pawłowi II piosenki, a równocześnie „współżyją przed ślubem i używają prezerwatyw”. Hipokryzja? Camillo Brezzi wolał słowa „zakłamanie” i „podwójność”. I twierdził, że doprowadził do tego pontyfikat Jana Pawła II, a jego następca będzie musiał to zmienić. Dziś ta zmiana następuje. Zawieszenie broni zostało zerwane. Już nigdy nie będzie tak jak za czasów Jana Pawła II. Świat liberalny mógł znosić kazania i napomnienia Karola Wojtyły wołającego o szacunek dla wartości, dla życia ludzkiego, o zawierzenie Chrystusowi. Odmówił zaakceptowania Josepha Ratzingera, gdy okazało się, że będzie nie dobrotliwym staruszkiem bezsilnie wzywającym do zachowania zasad, ale pancernym papieżem, który w obronie swoich zasad jest gotów na podjęcie konkretnych działań" - czytamy. Oczywiście kłamstwem byłoby stwierdzenie, że Jan Paweł II żył w pełnej harmonii ze współczesnym światem. (...) Dziś powiedzielibyśmy, że polski papież „przykrywał” za pomocą innych deklaracji oraz osobistych opowieści swoje przesłanie moralne. (...) Drugą bronią, którą Jan Paweł II rozbrajał swoich przeciwników, była nadzwyczajna bezpośredniość. Polski papież budził sympatię. Sypał żartami i anegdotami. Niestety – często skutkiem tego były relacje medialne skupiające się właśnie na pobocznych wątkach. Wszyscy pamiętają setki razy odtwarzane wspomnienia o kremówkach podczas wizyty w Wadowicach (Jan Turnau w „Gazecie” dostrzegł w nich nawet przesłanie religijne i lansował kremówkowy „sakrament uśmiechu”), a w zapomnienie poszła wygłoszona chwilę wcześniej homilia o roli Najświętszej Marii Panny w tajemnicy odkupienia. Jan Paweł II uwodził wiernych i media właśnie owymi didaskaliami – opowieściami o mazurskich szlakach kajakowych i o wędrówkach po Tatrach. To było piękne i wzruszające. Ale niestety niewiele więcej zostało w pamięci wiernych" - pisze Zdort. Publicysta dodaje, że "jeśli pojawiała się ostrzejsza krytyka wobec Jana Pawła II, to sporą jej część brał na siebie jego bliski współpracownik kardynał Joseph Ratzinger. Obaj hierarchowie stworzyli parę w typie dobrego i złego policjanta", co najwyraźniej było to widać, gdy opublikowano deklarację „Dominus Iesus”. "Benedykt XVI jako konserwatysta nie chciał rewolucji. Zamiast gwałtownie burzyć to, co go w janopawłowym Kościele niepokoiło, przyjął metodę powolnego demontażu niebezpiecznych konstrukcji - pisze Zdort. - Powoli jasne się stawało, że właśnie kwestia ożywienia katolickiej tradycji, po Vaticanum II w dużej części zapomnianej, będzie zapalnikiem, który wywoła wojnę Kościoła ze światem liberalnym. I rzeczywiście – casus belli stało się niedawne cofnięcie ekskomuniki wobec lefebrystów. To był dowód, że Benedykt XVI nie poprzestanie na dobrotliwym upominaniu wiernych" - czytamy. "Benedykt – papież Kościoła katolickiego – chyba nie miał wątpliwości, w którą stronę iść. Liberalizacja nauczania nie wchodziła w rachubę. Wręcz odwrotnie – papież uznał, że owo nauczanie musi być bardziej jednoznaczne. Że przez ostatnie kilkadziesiąt lat sól – którą był Kościół – straciła smak. Na ewangeliczne pytanie, czym posolić tę sól, znalazł jednak odpowiedź. Tu chyba tkwi sekret, dlaczego papież postanowił wyciągnąć rękę do lefebrystów. Być może Benedykt XVI uważa, że Bractwo św. Piusa X jest nadmiernie „słone” – ale traktuje to jako zaletę, bo ma nadzieję, że po wrzuceniu lefebrystów do ogromnego kościelnego kotła cała potrawa nie będzie tak mdła jak obecnie" - pisze Zdort. Jego zdaniem krytyka Papieża po cofnięciu ekskomuniki, to w rzeczy samej nie znak oburzenia za wypowiedzi biskupa lefebrysty negujące Holokaust, ale "próba zdezawuowania papieża". "Ostatnie decyzje Benedykta można bowiem odczytać jako podważaniem wielu posoborowych zmian i powrót Kościoła na pozycję surowego recenzenta liberalnego świata. A to wywołuje protesty" - pisze Zdort. Media w Niemczech zaczęły już rozważać, czy tamtejszy Kościół nie odłączy się od Rzymu. A i w Polsce w tekstach niektórych publicystów pojawiły się zawoalowane pogróżki, że Kościół soborowy, wychowany na Janie Pawle II, odejdzie od Kościoła katolickiego, jeśli papież nie zmieni swojej konserwatywnej linii - czytamy. "Jeśli Benedykt nadal będzie tak konsekwentny, to o czasach „kremówkowych sakramentów” możemy zapomnieć. Między Kościołem a światem liberalnym właśnie skończyła się wymiana uśmiechów. Skończyła się epoka fikcyjnego rozejmu, za którym krył się niemożliwy do rozwiązania konflikt. Czas już, aby obie strony spojrzały na siebie poważnie" - kończy swój tekst publicysta. IDK KAI
Lut 6, 2009 ; Autor: ms
Dobrzy politycy?
Nasi lokalni politycy podobnie jak parlamentarzyści, europarlamentarzyści członkowie rządu, radni wojewódzcy, i samorządowcy z calej Polski mogą być oceniani w nowym portalu www.dobrzypolitycy.pl Chociaż sposób oceny może być niekiedy mało adekwatny do rzeczywistości, jest to jednak trochę zabawowa, ale zawsze jakaś forma oceny publicznej. Błąd może być wtedy gdy politycy zapobiegliwie oceniaja się sami, a w swoich własnych oczach pewnie są wspaniali!. Przypatrzmy się zatem naszym lokalnym politykom! W gminie Szydłowiec najwyżej oceniany ( wspaniały) lokalny polityk to Marek Zdziech, na 6 ocen wszystkie najwyższe, co dało M. Zdziechowi ocenę na szóstkę. Burmistrz Andrzej Jarzyński uplasował się dopiero na 20 pozycji, zanotował 20 głosów ze średnią oceną 2,6 można powiedzieć dwa z plusem.
W powiecie zaś najwyższą lokatę osiągnęła radna Monika Stanik zdobywając z 10 głosów śrdnią ocenę 5,01 czyli bardzo dobrą. Marek Sokołowski uplasował się na drugiej pozycji w klasyfikacji z oceną 3,94 powiedzmy czwórka, trzeci zaś Rajmund Mamla z bardzo mocną trójką (oceną średni 3,51). Dane z portalu podałem z 6 lutego 2009, póżne godziny wieczorne. Wyniki naszych polityków pozostawiam ocenie czytelników.
„Otwarcie drzwi do dialogu mającego na celu zakończenie bolesnego rozłamu jest aktem wielkiej odwagi i prawdziwie pasterskiej miłości” – napisali polscy biskupi w liście do Ojca Świętego Benedykta XVI. W ten sposób Prezydium Konferencji Episkopatu Polski wyraziło swą jedność z Papieżem, który 24 stycznia br. zdjął ekskomunikę z czterech biskupów lefebrystów.
Za pośrednictwem Nuncjatury Apostolskiej Prezydium Episkopatu przekazało 6 lutego Ojcu Świętemu list jedności. W imieniu wszystkich biskupów Prezydium – w skład którego wchodzą abp Józef Michalik, abp Stanisław Gądecki i bp Stanisław Budzik – przekazało Benedyktowi XVI „słowa wdzięczności za ostatnie gesty i kroki, w których wyraziła się troska Następcy św. Piotra o jedność Chrystusowego Kościoła”. Jednocześnie wyrażają nadzieję, „że ten ojcowski gest spotka się z gotowością i otwartością ze strony biskupów i wiernych Bractwa św. Piusa X”, a w konsekwencji „do przyjęcia przez nich bez zastrzeżeń całości nauczania i dyscypliny Kościoła, w tym Soboru Watykańskiego II oraz nauczania ostatnich Papieży”. Pełny tekst listu Biskupów Polskich w dziale Polecamy
Apel w sprawie poszanowania praw mniejszości polskiej w Republice Litewskiej!
Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Apel w sprawie poszanowania praw mniejszości polskiej w Republice Litewskiej! W świetle Informacji prasowych o finansowaniu przez MSWiA nazw tablic w języku niemieckim w jednej z gmin Opolszczyzny, chciałbym zwrócić uwagę na los 300 tysięcznej mniejszości polskiej w Republice Litewskiej. W rejonie wileńskim i solecznickim ludność polska stanowi większość mieszkańców (od 60-80%), pomimo to zakazuje się gwałcąc standardy unijne zamieszkałym tam Polakom stosować w nazwach ulic i miejscowości nazewnictwa polskiego, obok nazewnictwa litewskiego, co wymaga ustawa o języku państwowym Republiki Litewskiej. Prowadzona jest polityka dyskryminacji i utrudnień wobec szkolnictwa prowadzonego przez samorządy, z polskim językiem nauczania. Zdecydowanie apeluję o zainteresowania władz Rzeczpospolitej Polskiej, a w szczególności kierownictwa MSZ i podejmowania działań dyplomatycznych zmierzających do uregulowania zgodnie z przyjętymi w UE standardami prawnymi tego trudnego dla Polaków, będących obywatelami litewskimi problemu.
Odpowiedż Biura Prasowego MSZ Szanowny Panie,
Nowy samochód dla Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej
Nowy samochód dla MOPS-u poświęcił uroczyście 3 lutego ks. proboszcz Adam Radzimirski. Samochód Citroen Berlingo został zakupiony ze środków własnych gminy. Samochodem będą dojeżdżać do swoich podopiecznych na terenie miasta i gminy pracownicy socjalni, przeprowadzający wywiady społeczne i sprawujący opiekę nad osobami i rodzinami.
Nowy samochód w znacznym stopniu usprawni ich pracę w terenie. Będą z niego również korzystać członkowie i wolontariusze Stowarzyszenia Pomocy Osobom Najuboższym. Samochód usprawni przeprowadzanie zbiórek publicznych i rozdział środków pomocowych wśród potrzebujących. W ceromoni poświęcenia auta wzięli udział Burmistrz Szydłowca Andrzej Jarzyński, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej: Krystyna Bednarczyk, Józef Jarosiński i pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.
Bezpłatne szkolenia „Twoja przyszłość w Twoich rękach I”
Centrum Kształcenia Praktycznego w Szydłowcu już od marca ogłosi nabór uczestników na kurs dokształcający "Twoja przyszłość w Twoich rękach". Przedmiotem projektu jest podniesienie poziomu wykształcenia oraz kwalifikacji mieszkańców gmin Szydłowiec poprzez dalszą naukę i rozwój edukacyjny osób z obszarów wiejskich. Inicjatywa dotyczy kursu komputerowego z obsługą Internetu oraz doradztwem zawodowym. Projekt skierowany jest do osób po 40 roku życia, zamieszkujących gminę Szydłowiec.
Grupą docelową tworzyć będą zatrudnieni rolnicy, bezrobotni, zatrudnieni w małych lub średnich przedsiębiorstwach, oraz zatrudnieni znajdujący się w gorszym położeniu. Całość szkolenia, które trwać będzie 2 miesiące jest całkowicie bezpłatne, organizatorzy zapewniają profesjonalne podręcznik, materiały edukacyjne, poczęstunek, drobne upominki, oraz dyplom potwierdzający ukończenie szkolenia. Projekt realizowany będzie w sali komputerowej Centrum Kształcenia Praktycznego w Szydłowcu na ul. Kościuszki 39. Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc decydować będzie kolejność zgłoszeń. Dodatkowym atutem będzie odpowiednio dobrana kadra nauczycielska oraz kontakt z doradcą zawodowym. Niewątpliwie szkolenie to będzie stanowić szansę podniesienia kwalifikacji zawodowych mieszkańców powiatu szydłowieckiego. Projekt „Twoja przyszłość w Twoich rękach I” realizowany jest w ramach Priorytetu IX, Działanie 9.5 „Oddolne inicjatywy edukacyjne na obszarach wiejskich”. Współfinansowany z Europejskiego Funduszu Społecznego. Instytucją wdrażającą jest Mazowiecka Jednostka Wdrażania Programów Unijnych w Warszawie.
Więcej informacji mogą Państwo uzyskać pod numerami telefonów: Sławomir Drabik Dyrektor Centrum Kształcenia Praktycznego- Tel. 048 617 13 11, Sylwia Pietras- Wolska Starostwo Powiatowe w Szydłowcu 048 617 10 08 wew.45, pok. nr 7. Twórcą i realizatorem szkolenia jest jednostka powiatowa Centrum Kształcenia Praktycznego w Szydłowcu.
Lut 5, 2009 ; Autor: ms
Dziennik lekcyjny- historia z Szydłowca
"Czy zastanawialiście się kiedyś jak żyli Szydłowanie przed wojną? Kim byli? Czego uczyli się na lekcjach? Gdzie właściwie mieściła się szkoła? Co roblili w czasie wolnym? Ten temat staramy się przybliżyć na wystawie pt.: "Dziennik Lekcyjny- historia z Szydłowca". To słowa Ingi Pytki-Sobutki, koodynatorki projektu realizowanego w ramach Programu dla Tolerancji.
Wystawę tą otwarto dzisiaj w szydłowieckim zamku. Składają się na nią, karty z dziennika lekcyjnego z lat 1937/38, odnalezionego w Szydłowcu. Kolejnym elementem są fotografie grupy "Młodzi, piękni i bez przyszłości?" inspirowane tematami lekcji z owego dziennika. Wykonne są nizwykle ciekawą techniką zwaną: fotografią otworkową. Wykonywana jest ona bez użycia soczewek szklanych. Tradycyjny obiektyw można zastąpić małą dziurką zrobioną wcienkim, nieprzepuszczającym światła materiale. Druga część wystawy to zdjęcia przedstawiające szydłowieckich żydów, udostepnione przez Archiwum Państwowe w Radomiu.
Autorzy zdjęć prezentowanych na wystawie to: Jacek, Kacper Gadowski, Damin Materek, Anna Michajłow-Arak, Marta Łabęcka, P.T., Inga Pytka-Sobutka, Wiesław Wismont, Beata Zarzycka. Natomiast za aranżację wystawy odpowiedzialni byli: Marta Łabęcka, Inga Pytka-Sobutka, Wiesław Wismont, Jarosław Piekarski oraz Damian Materek.
Podziękowania dla funkcjonariuszy szydłowieckiej policji
Starosta Włodzimierz Górlicki złożył dziś podziękowania funkcjonariuszom Komendy Powiatowej Policji w Szydłowcu. Podczas spotkania w gabinecie Starosty Szydłowieckiego, w obecności insp. Grzegorza Krukowskiego, Starosta przekazał nadkom. Robertowi Galasowi Zastępcy Komendanta Powiatowego Policji w Szydłowcu oraz dwóm funkcjonariuszom Referatu Patrolowo Interwencyjny Sekcji Prewencji Komenda Powiatowa Policji w Szydłowcu st. sierż. Przemysławowi Gozdkowi i post. Łukaszowi Barszczowi listy gratulacyjne i podziękowania za szczególne zaangażowanie w wypełnianiu powierzonych obowiązków. W spotkaniu uczestniczyli także i gratulacje wyróżniającym się policjantom przekazali Przewodniczący Rady Powiatu Marek Sokołowski i Wicestarosta Roman Woźniak. W czasie spotkania poruszono również tematy związane z funkcjonowaniem Komendy Powiatowej Policji w Szydłowcu i przywołano bardzo dobrą ocenę jaką uzyskała szydłowiecka jednostka podczas rocznej odprawy z Mazowieckim Komendantem Wojewódzkim Policji insp. Igorem Parfieniukiem. Dodatkowo Komendant Grzegorz Krukowski ze strony Starosty i Przewodniczącego Rady został zapewniony o przychylności władz powiatowych i ewentualnym wsparciu w poprawie standardów pracy szydłowieckich funkcjonariuszy.
Lut 4, 2009 ; Autor: ms
Ks. prałat Grzegorz Kaszak biskupem sosnowieckim
Ks. prałat Grzegorz Kaszak, dotychczasowy sekretarz Papieskiej Rady ds. Rodziny został mianowany przez Benedykta XVI biskupem sosnowieckim. Poinformował o tym nuncjusz apostolski w Polsce abp. Józef Kowalczyk. Pierwszym ordynariuszem diecezji sosnowieckiej był bp Adam Śmigielski, który zmarł 7 października ub.r. w wieku 75 lat. Od 10 października administratorem diecezji był bp Piotr Skucha.
„Przychodzę z bagażem doświadczeń pracy w Watykanie na rzecz dobra rodziny, małżeństwa i życia ludzkiego. Te doświadczenia na pewno będą miały wpływ na moje biskupie działanie na ziemiach, do których zostaję posłany” – powiedział w rozmowie z KAI ks. prałat Grzegorz Kaszak. Biskup-nominat diecezji sosnowieckiej przyznał, że decyzję o swojej nominacji odebrał „z miłym zaskoczeniem”, ale także „czując trud odpowiedzialności”. - "Jestem pełen nadziei i optymizmu, że Pan Bóg mi pomoże. Wyrażam wdzięczność Ojcu Świętemu Benedyktowi XVI za okazane mi zaufanie, za to, że spojrzał na moją skromną osobę i powierzył mi w Kościele tak odpowiedzialną funkcję" – powiedział.
„Papieskie zaufanie zobowiązuje w sposób szczególny do wierności Panu Bogu i realizowania Jego woli, do bycia dobrym pasterzem” – podkreślił biskup-nominat. „Moje zadania wypełniałem do tej pory w Watykanie, pracując na rzecz rodziny, małżeństw i życia ludzkiego” – dodał, przyznając, że teraz jego posługa się zmieni.
Nasz Dziennik: Białoruś sądzi księdza za krzyż
- W sądzie rejonowym rusza dziś sprawa przeciwko księdzu Witalisowi Myszonie, proboszczowi parafii pw. Najświętszego Serca Jezusa i Matki Bożej Fatimskiej w Lelczycach, który odmówił usunięcia postawionego przez wiernych przydrożnego krzyża - czytamy na łamach Naszego Dziennika.
Za zgodą miejscowych władz i milicji krzyż na cześć świętego Konstantyna stanął przy wjeździe do Lelczyc w październiku 2008 roku. Jego usunięcia zażądał od proboszcza miejscowy główny architekt, którego katolicki symbol kłuł w oczy - czytamy. - Kiedy ksiądz Myszona odmówił wykonania woli architekta, został pociągnięty do odpowiedzialności administracyjnej. Paradoksalnie rozprawa rusza dziś, mimo że 16 grudnia ubiegłego roku ten sam sąd rejonowy potwierdził, iż ustawienie krzyża było jak najbardziej zgodne z prawem. Tymczasem miejscowe władze od kilku tygodni prowadzą nagonkę przeciwko proboszczowi, włącznie z kontrolowaniem życia parafii. - Ta historia pokazuje, że władze dążą do usunięcia w cień katolicyzmu. Katolicy i katolickie symbole mają być jak najmniej obecne w życiu publicznym - podkreśla cytowany przez portal Kresy24 Igor Bancer, rzecznik Związku Polaków na Białorusi. Katolicy w tym kraju stanowią 20 proc. społeczeństwa.
Litwa. Ostatni gwoźdź do demokracji
W ubiegły piątek, 30 stycznia, litewski Najwyższy Sąd Administracyjny: włożył demokrację na Litwie do trumny i wbił ostatni gwóźdź, którym jest wyrok w sprawie użycia języka polskiego obok państwowego w pisowni nazw ulic w Rejonie Wileńskim. Znając wszystkie dotychczasowe wyroki sądów w sprawach dotyczących mniejszości narodowych na Litwie, innego wyroku w tej sprawie również spodziewać się nie można było, chociaż zawsze człowiek zostawia furtkę dla nadziei i na zdrowy rozsądek.
Uzasadnienie, które zostało odczytane w dniu wyroku nie doprzyjęcia przede wszystkim z uwagi na wymóg prawny. Orzeczenie wyroku było skomulowane tylko wobec jednej Ustawy o języku państwowym, w wywodzie prawnym sąd umieścił ustawy ponad wszystkie inne. Jednocześnie chciałabym zaznaczyć, iż w ustawie o języku państwowym w art. 17 nazwy ulic na Litwie są pisane w języku państwowym. Nie ma w tym artykule ,,tylko", bądź ,,wyłącznie" - w prawie istnieje doktryna: co nie jest ewidentnie zakazane - to jest dozwolone. Zatem, nawet ta znametna ustawa nie zakazuje użycia obok języka państwowego w nazwach ulic, języka mniejszości narodowych, które zamieszkują na danym obszarze. Jednocześnie to utwierdza jednoznacznie ustawa o mniejszościach narodowych, której art. 4 głosi: "W lokalnych urzędach i organizacjach jednostek administracyjno-terytorialnych, w których zwarcie mieszka jakakolwiek mniejszość narodowa, obok języka państwowego używa się języka tej mniejszości narodowej (lokalnego)". Art. 5 "(...) napisy informacyjne mogą być obok języka litewskiego również w języku mniejszości narodowej (lokalnym)". Zatem, argumentacja w sprawie nazw ulic musiałaby skupić się wobec ustawy o mniejszościach narodowych, ponieważ dotyczy to poszanowania praw osób należących do mniejszości narodowych. Jednakże to jak widać oczyswiste przyznanie racji dla mniejszości narodowych, czego nie może przecież dopuścić ,,państwo demokratyczne". Konwencja Ramowa Rady Europy o ochornie praw mniejszości narodowych, która została ratyfikowana w 2000 roku Ustawą ratyfikacyjną, a zgodnie z ustawą zasadniczą Litwy - Kostytucją art. 138 mówi, iż umowa międzynarodowa, którą ratyfikowała przez Sejm RL jest częścią składową systemu prawnego RL, jak również jest to źródło prawa międzynarodowego, które jest aktem prawnym bezpośredniego zastosowania. W Konwencji bardzo wyraźnie jest określono w art.11 ,,3. W rejonach tradycyjnie zamieszkałych przez znaczącą ilość osób należących do mniejszości narodowej Strony będą starać się (...) umieszczać również w języku mniejszości tradycyjne nazwy lokalne, nazwy ulic i inne oznakowania topograficzne o charakterze publicznym, o ile istnieje tam wystarczające zapotrzebowanie na takie oznakowania“. Jednocześnie istnieje zasada w prawie, jeżeli mamy rozbieżność ustawową, to powołujemy się na Konwencję międzynarodowym, która w tym wypadku ma wyższość nad ustawami krajowymi. Kolejne Rządy nakładali na Departament Mniejszości Narodowych i Uchodźtwa od 2000 roku zharmonizowania prawa w sprawie rozbieżności ustawowej, wyznacząjąc co kolejne terminy realizacji przeprowadzenia analizy i złożenia propozycji do harmonizacji ustawodawstwa, aby ustawy krajowe były zgodne z Konwencją Rady Europy. Dziewięć lat mija, ale żadnego kroku nie uczyniono. Nic nie musi nikogo dziwić, przecież to bardzo sprytne posunięcie. Podwójne standardy: kiedy trzeba to wyciągamy odpowiednią ustawę, aby nie zazwolić na przystrzeganie praw i wolności dla przedstawicieli mniejszości narodowych. W zanadrzu trzymamy ratyfikowaną Konwencję Ramową Rady Europy - a to na wypadek, gdyby jakiemuś urzędnikowi z Europy przypadkiem zachciało się zadać zapytanie, bądź w czasie wizyty na Litwie - to wtenczas, zdmuchują kurz z Konwencji i pokazują na pierwszym miejscu: i cóż te mniejszośći chcą skoro mamy tak piękniutką czyściutka Konwencję? Tylko jak wyjeżdżają urzędnicy, to Konwencja znowu jest chowana jak najdalej. Tylko pytanie: czy my żyjemy w państwie demokratycznym? To raczej strategia państw trzeciego świata, gdzie nie ma żadnych regół. Natomiast państwo, które jest członkiem Unii Europejskiej nie może zchodzić do poziomu krajów trzeciego świata. Demokracja - to rządy większości przy poszanowaniu praw mniejszości. W Europie są państwa, ze starą demokracją takie jak: Szwarcarja, Belgia, Holandia i in., z których Litwa powinna czerpać przykład w zakresie poszanowania praw mniejszości narodowych. W Belgii językami urzędowymi są: niderlandzki, francuzki i niemiecki, choć mniejszość niemiecka wynosi tylko 1%; w Szwajcarii: niemiecki, francuzki i włoski, tu mniejszości włoskiej jest aż 6,5%. Jednakże najlepszym przykładem jest Holandia, gdzie językiem państwowym jest holanderskim, a w prowincji Fryzyjskiej dodatkowo urzędowym jest język fryzyjski i w niczym to nie umniejsza suwerenności i jednolitości tych państw. Nie ma tam panicznego i chorobliwego strachu przed odłączenia się regionów zamieszkałych przez dane mniejszości narodowe, bądź podważaniem integralności państwa. Weźmy i rozważmy dwa różne sposoby na uzyskanie szerokich praw dla mniejszości narodowych w państwach europejskich Serbii i Litwie. Wybrałam dwa państwa, których łączą podobne proporcje procentowe składu narodowościowego i nie tylko, wiele cech wspólnych.
Dwa regiony, które posiadają podobne proporcje narodowościowe oraz dążenia do poszanowania praw mniejszości Serbia, region Kosowo; Litwa, Rejon Solecznicki 1. Skład narodowościowy ludność serbska około 8%, Albańczycy około 80%; ludność litewska około 8%, Polacy około 80 %; 2. Sposoby dochodznia swoich praw przez mniejszość narodową albańską, w żadnym wypadku niepopieram i jestem zagorzałą przciwniczką takich rozwiązań, według mnie ich nic nie usprawiedliwia.
3. Wileńsczyzna na drodze próśb, negocjacji i zabiegów dyplomatycznych, dobrosąsiedzkich traktatów międzypaństwowych, któtko mówiąc - wszelkiego rodzaju walka słowem.
Lut 3, 2009 ; Autor: ms
Dziennik lekcyjny - historia z Szydłowca
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Szydłowca i Towarzystwo Aktywnych Kulturalnie "Projektoriat" zapraszają w czwartek 5 lutego do Szydłowieckiego Centrum Kultury Zamek, gdzie o godz. 18.00 w Galerii Art-Biblioteka, odbędzie się spotkanie podsumuwujące projekt: "Dziennik lekcyjny -historia z Szydłowca". Otworzona zostanie wystawa poświęcona wielokulturowemu Szydłowcowi z okresu przedwojennego.
W programie spotkania odbędzie się spektakl teatralny pt "Nasza Klasa". Program zrealizowany przy pomocy fundacji m.innymi Fundacji Batorego oraz pomocy partnerów Archiwum Państowego w Radomiu i Biblioteki Pedagogicznej w Szydłowcu. IP-S
Rywalizujące zespoły (złożone w części z gwiazd) zmierzą się w 10 kategoriach. Przyjdzie im odpowiadać na pytania, rozwiązywać zagadki muzyczne jak i wykonywać zadania sprawnościowe. Drużyny będzie wspierała publiczność zgromadzona w studio. Program, oparty na formacie "I love my country", zadebiutuje na antenie Dwójki 13 marca i będzie nadawany w piątki o 21.10. Wcześniej, bo do połowy lutego, ma być znany jego gospodarz. Stacja wciąż przygląda się potencjalnym kandydatom. Każdy z 16 odcinków "Do boju Polsko" potrwa około 65 minut. Teleturniej wyprodukuje firma Rochstar. żródło: www.wirtualnemedia.pl
W Warszawie 1 lutego odbyła się z udziałem ponad 400 osób ogólnopolska konferencja, której celem było zawiązanie komitetu referendalnego do przeprowadzenia referendum i zmiany polskiego prawa w taki sposób, by wszelkie traktaty międzynarodowe wymagały zgody Narodu Polskiego wyrażonej w referendum. Sprawa dotyczyłaby także traktatu lizbońskiego.
W konferencji uczestniczył Declan Ganley, szef partii Libertas, który "zatrzymał" w Irlandii traktat lizboński, prowadząc skuteczną kampanię za jego odrzuceniem. Obecni byli: Mirosław Orzechowski, prezes Ligi Polskich Rodzin, Zdzisław Podkański, poseł do parlamentu europejskiego i szef PSL "Piast", Bolesław Borysiuk, Krzysztof Filipek, szef Partii Regionów oraz Antoni Tyszko, reprezentant Unii Polityki Realnej.
Powstanie komitetu referendalnego - powiedział Declan Ganley - to dobra wiadomość dla Polski i Europy, bo to sposób do obrony wolności i demokracji w Europie. Każdy naród ma prawo do decydowania o swoim losie. Naszym celem jest: odrzucić traktat lizboński! Jak podkreślał Ganley, "Polska znów może być inspiracją, za którą mogą podążyć inni".
Lider Libertas zaprezentował główne cele partii, która działa już w 27 krajach Europy i rozpoczyna działalność w Polsce. Ganley chce, by w najbliższych wyborach do europarlamentu formacja zdobyła większość mandatów i stała się paneuropejskim ugrupowaniem mającym realny wpływ na oblicze Unii Europejskiej.
Rzeczpospolita: Śledczy zajmą się obroną zarodków?
Z apelem, by prokuratura występowała w „obronie dzieci w zarodkowej formie życia”, zwrócili się do ministra sprawiedliwości członkowie Komitetu Pro Dono Vitae. – W polskim prawie nie ma próżni w kwestii obrony życia poczętego, także w wyniku zapłodnienia in vitro – mówił Marek Jurek, przewodniczący komitetu, podczas spotkania z Andrzejem Czumą.
Mszą św. w katedrze polowej i konferencją naukową o duszpasterstwie wojskowym zostanie upamiętniona 90. rocznica powołania Biskupstwa Polowego w Polsce. Stolica Apostolska ustanowiła je 5 lutego 1919 r. Z okazji jubileuszu papież Benedykt XVI wyraził pragnienie, by „kolejne lata obecności Ordynariatu Polowego w Wojsku Polskim przyniosły jeszcze wspanialsze owoce duchowe”.
Przed dziewięćdziesięciu laty, 5 lutego 1919 roku, papież Benedykt XV mianował pierwszego w dziejach naszej ojczyzny biskupa polowego Wojska Polskiego. Był nim bp Stanisław Gall, sufragan archidiecezji warszawskiej, który stworzył struktury diecezjalne duszpasterstwa wojskowego.
rocznicę powołania Biskupstwa Polowego w Polsce Ordynariat Polowy Wojska Polskiego upamiętni okolicznościową Mszą św. i konferencją naukową. 5 lutego o godz. 10.00 w katedrze polowej Wojska Polskiego będzie sprawowana Msza św. koncelebrowana przez kapelanów wojska, policji, straży granicznej, służb celnych, straży ochrony kolei oraz kapelanów harcerstwa. Później w auli Akademii Teatralnej w Warszawie (ul. Miodowa 22/24) rozpocznie się konferencja naukowa „W służbie Bogu i Ojczyźnie. Duszpasterstwo wojskowe w latach 1919-2009”. Prelegenci przedstawią m.in. posługę biskupów polowych, zaprezentują także zasoby archiwalne dotyczące duszpasterstwa wojskowego. Wśród uczestników konferencji będzie m.in. Minister Obrony Narodowej Bogdan Klich.
Lut 2, 2009 ; Autor: ms
Radio Plus: Szydłowieckie: 31% bez pracy!
Główny Urząd Statystyczny poinformował, że na koniec ubiegłego roku na Mazowszu było zarejestrowanych 178 028 bezrobotnych (53 % kobiet i 47% mężczyzn). Szydłowiecki, radomski i przysuski to powiaty o największym bezrobociu w samym subregionie radomskim. Na koniec grudnia 2008 r. w powiecie szydłowieckim stopa bezrobocia wyniosła ponad 31 procent, w radomskim - 27 procent, a w przysuskim - 22 procent. W samym Radomiu bez pracy pozostaje prawie 20 procent osób.
Najlepiej sytuacja przedstawia się w powiecie lipskim - tu pracy nie ma niecałe 13 procent mieszkańców. W całym dawnym województwie radomskim bez zatrudnienia pozostaje nieco ponad 20 procent osób. Jest to najwyższa stopa bezrobocia na całym Mazowszu. Dla porównania - w Warszawie bez zatrudnienia pozostaje zaledwie niecałe 2 procent osób zdolnych do pracy, w subregionie płocko-ciechanowskim - 13 procent, w siedlecko - ostrołęckim - 12 procent, a w powiatach okołowarszawskich blisko 7 procent. Z danych urzędów pracy wynika, że według stanu w końcu grudnia 2008 r. 37 zakładów pracy zapowiedziało zwolnienie w najbliższym czasie 10,8 tys. pracowników (przed rokiem odpowiednio 21 zakładów, 5,7 tys. pracowników). Natomiast w województwie świętokrzyskim liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy 31 grudnia 2008 r. wyniosła 77716 osób i była o 6,7% mniejsza niż przed rokiem, natomiast o 4,9% większa niż przed miesiącem. Najwyższe bezrobocie zanotowały powiaty: skarżyski (22,5%) i konecki (22,2%). W najbliższym czasie zgłoszenie zwolnień zapowiedziało 8 zakładów pracy (w tym 6 z sektora prywatnego) i dotyczyły one 535 pracowników.
Informacja dotycząca publikacji na stronie internetowej Dom na Skale apelu Starosty Szydłowieckiego do Burmistrza Szydłowca
Do redakcji z szydłowieckiego Urzędu Miejskiego nadesłano pocztą elektroniczną pismo, podpisane przez Jerzego Sadkowskiego inspektora do spraw Zarządzania Kryzysowego oraz mgr Stanisława Cielocha Komendanta Straży Miejskiej w Szydłowcu, dotyczące publikacji na stronie internetowej Dom na Skale apelu Starosty Szydłowieckiego do Burmistrza Szydłowca. Pismo ma charakter notatki służbowej sporządzonej jak przypuszczać należy na polecenie Burmistrza Andrzeja Jarzyńskiego. W związku z tym że opublikowaliśmy apel starosty Włodzimierza Górlickiego, poniżej publikujemy będące formą odpowiedzi pismo Urzędu Miasta Szydłowca. W piśmie czytamy:
"Będąc oficjalnymi obserwatorami oddelegowanymi przez Burmistrza Andrzeja Jarzyńskiego na nielegalną manifestację w dniu 17 stycznia br po zapoznaniu się z treścią publikacji stwierdzić jednoznacznie możemy że: Władze starostwa łącznie z przewodniczącym Rady Powiatu obecne były od początku manifestacji tj od godz. 11.00 do zakończenia czyli do godziny 13.00. W swoim wystąpieniu ( w słyszalnej części wystąpienia – były momenty przerw w nagłośnieniu) Starosta Szydłowiecki odniósł się do decyzji Wojewody Mazowieckiego zgodnie z tym co zostało przytoczone w punkcie 2 publikacji. Nie możemy natomiast odnieść się do punktu 3 w/w publikacji być może takie informacje przekazane zostały do manifestujących w tej niesłyszalnej części wystąpienia starosty. W Informacji do Wojewody Mazowieckiego znalazł się zapis, że po ogłoszeniu o nielegalności manifestacji zgromadzeni zostali kilkakrotnie wezwani do opuszczenia jezdni. Jest to nieprawda. Prezes Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Gminy Szydłowiec po odczytaniu Decyzji Burmistrza i poinformowaniu o podtrzymującej Decyzji Wojewody, że manifestacja jest nielegalna nie wezwał zgromadzonych do opuszczenia jezdni. Manifestacja rozpoczęła się i miała przebieg jak zostało opisane w raporcie z dniu 19 stycznia br. ( blokada czasowa przejścia dla pieszych na skrzyżowaniu ulicy Kościuszki i ulicy Jastrzębskiej – o takiej formie w zawiadomieniu organu o planowanej manifestacji nie było mowy). przyznaje się, że dzięki zdecydowanej reakcji Policji opanowano emocje i nikomu nic się nie stało. Pamiętać jednak należy o fakcie zakazu ( decyzja Burmistrza i podtrzymująca decyzja Wojewody) manifestacji i o tym, że demonstracja były nielegalne. Dyskusyjna jest też liczba uczestników zgromadzenia wg naszego rozeznania manifestujących było co najwyżej ok. 300 osób. Podtrzymujemy informacje zawarte w raporcie z dnia 19 stycznia i nie zgadzamy się z opinią, że informacje z przebiegu manifestacji były nierzetelne i wprowadzające w błąd. Informacje przedkładamy do służbowego wykorzystania. Niżej podpisy Jerzy Szadkowski Stanisław Cieloch Zachowano oryginalną pisownię
Na Wileńszczyźnie - nie wolno używać polskiej pisowni nazw ulic i miejscowości
Administracja samorządu rejonu wileńskiego zamierza odwołać się w sprawie decyzji litewskiego Sądu Administracyjnego do międzynarodowych instytucji sądowniczych. Jak informuje polski dziennik "Kurier Wileński", sekretarz Rady samorządu rejonu wileńskiego, Renata Cytacka, nie wyklucza, że w najbliższych dniach władze tzw. polskiego rejonu zaskarżą decyzję litewskiego sądu do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
"Niestety, państwo potraktowało nas, swoich obywateli, po macoszemu. Dlatego będziemy zmuszeni zabiegać o obronę praw mniejszości narodowych w instytucjach międzynarodowych, przede wszystkim w Europejskim Trybunale Praw Człowieka" – polski dziennik cytuje przedstawicielkę samorządu rejonu wileńskiego.
Spór o pisownie nazw ulic w miejscowościach na Wileńszczyźnie trwa już od kilku lat. Nakazu sądów o usunięciu tablic z polskimi nazwami ulic doczekali się wcześniej starosta podwileńskiej gminy w Suderwi oraz dyrektor administracji rejonu solecznickiego, gdzie polska mniejszość stanowi ponad 80% Za każdym razem podejmując decyzję litewskie sądy opierają się o założenia ustawy o języku urzędowym, która obliguje do zapisywania nazw ulic w języku litewskim. Tymczasem przedstawiciele podwileńskich rejonów przekonują, że korzystają z prawa zagwarantowanego mniejszościom narodowym w ustawie o mniejszościach narodowych oraz przez europejską Konwencję Ramową Praw Człowieka, którą Litwa również ratyfikowała. Litewscy Polacy przekonują sądy, że ustawa o języku urzędowym nie reglamentuje pisowni nazw w językach mniejszości narodowych, a na pewno tego nie zabrania, gdyż nie używa klauzuli wyłączności dla języka urzędowego. Litewskie sądy nie dają się jednak do tego przekonać i 30 stycznia kolejny sąd najwyższej instancji podjął decyzję, że nazwy ulic mogą być tylko po litewsku. Tak rygorystycznie jak na Litwie, mniejszości narodowe w Unii Europejskiej są traktowane tylko na Łotwie i w Bułgarii. Łotysze w swoim kraju stanowią zaledwie nieco ponad 50% ogółu mieszkańców, toteż bronią swojej tożsamości narodowej ograniczając prawa mniejszości narodowych, głównie rosyjskiej. W Bułgarii zaś, turecka mniejszość narodowa jest dyskryminowana wobec animozji historycznych między Bułgarią a Turcją. 30 stycznia litewski Najwyższy Sąd Administracyjny orzekł, że nazwy ulic w miejscowościach zwarcie zamieszkałych przez mniejszości narodowe mogą być pisane wyłącznie w języku urzędowym, czyli litewskim. Decyzja ta jest ostateczna, bo nie podlega odwołaniu, przynajmniej na Litwie. Orzeczenie sądu obliguje też podwileńskie gminy do usunięcia tablic niezgodnych z ustawą o języku urzędowym. Administracja samorządu rejonu wileńskiego zamierza odwołać się w sprawie decyzji Sądu Administracyjnego do międzynarodowych instytucji sądowniczych. Jak informuje polski dziennik "Kurier Wileński", sekretarz Rady samorządu rejonu wileńskiego, Renata Cytacka, nie wyklucza, że w najbliższych dniach władze tzw. polskiego rejonu zaskarżą decyzję litewskiego sądu do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. "Niestety, państwo potraktowało nas, swoich obywateli, po macoszemu. Dlatego będziemy zmuszeni zabiegać o obronę praw mniejszości narodowych w instytucjach międzynarodowych, przede wszystkim w Europejskim Trybunale Praw Człowieka" – polski dziennik cytuje przedstawicielkę samorządu rejonu wileńskiego.
Gazeta Wyborcza: Lefebryści będą autonomiczną wspólnotą w Kościele
Tomasz Bielecki na łamach Gazety Wyborczej pisze, że Benedykt XVI chce przyznać Bractwu św. Piusa X status autonomicznej wspólnoty w Kościele. - To stanie się bardzo szybko. Watykan gorączkowo nad tym pracuje - twierdzi Giacomo Galeazzi, watykanista dziennika "La Stampa". Watykan zdjął już ekskomunikę z wszystkich czterech biskupów Bractwa św. Piusa X, które ściągnęło ją na siebie w 1988 r. poprzez udzielenie święceń biskupich bez zgody papieża. Na uregulowanie wciąż czeka przyszły status kościelny lefebrystów.
Pomimo skandalu wokół antysemickich wypowiedzi lefebrystycznego bp. Richarda Williamsona, który neguje Holocaust, kuria rzymska pracuje nad szybkim anulowaniem wszelkich restrykcji kościelnych wobec blisko 500 księży bractwa, co ułatwiłoby jego "pełne pojednanie" z Kościołem - czytamy. - Zdaniem Galeazziego papież pierwotnie zamierzał już dziś, w Święto Ofiarowania, przywrócić wszystkich lefebrystycznych księży do praw zwykłych katolickich księży oraz zapowiedzieć, że Bractwo św. Piusa X pozostanie autonomiczną wspólnotą - najprawdopodobniej jako prałatura personalna, czyli wspólnota podlegająca wprost Watykanowi, bez pośrednictwa biskupów diecezjalnych. - Kryzys w stosunkach katolicko-żydowskich wywołany przez Williamsona odroczył decyzję Benedykta XVI, ale nie na długo - twierdzi Galeazzi. Izraelski minister ds. religii Icchak Kohen przyznał publicznie, że doradzał rządowi zawieszenie stosunków z Watykanem (zrobił to m.in. naczelny rabinat Izraela) z powodu przyjęcia Williamsona do Kościoła, ale izraelski MSZ wykluczył wczoraj taką możliwość. Watykan zamierza wymusić na bractwie, aby jego przywódcy przed uzyskaniem kościelnej autonomii publicznie potwierdzili wierność nauczaniu Kościoła, w tym Soboru Watykańskiego II będącego wielkim impulsem dla dialogu katolicko-żydowskiego. Zatem choć bp Williamson nie wycofuje się ze swych poglądów na temat Zagłady, Watykan ma nadzieję, że zaprzysiężenie całego bractwa na wierność oficjalnemu nauczaniu Kościoła rozwieje obawy Żydów wobec lefebrystów - pisze Bielecki. Benedyktowi XVI ma bardzo zależeć na majowej wizycie w Izraelu i dlatego chce już przed nią zamknąć skandal wokół bractwa. Wprawdzie jego przywódca bp Bernard Fellay dzień po anulowaniu ekskomuniki napisał do wiernych, że wciąż ma "pewne zastrzeżenia" wobec Soboru Watykańskiego II, ale niewykluczone, że konserwatywna interpretacja dokumentów soborowych, którą promuje także Benedykt XVI, umożliwi lefebrystom zachować twarz przy jednoczesnym przyjęciu soboru. Wedle dość wiarygodnych przecieków Watykan rozważa rychłe nadanie Wspólnocie Tradycjonalistycznych Anglikanów (TAC), która liczy pół miliona wiernych, statusu autonomicznej prałatury personalnej. Kiedyś anglikańscy konwertyci stawali się zwykłymi katolikami, a wkrótce mogą uzyskać coś na kształt własnego anglikańskiego obrządku w Kościele. Może to przyciągać konserwatywnych anglikanów niezadowolonych ze święceń kobiet czy akceptacji otwartych gejów w zachodnim anglikanizmie - czytamy.
2 lutego Kościół katolicki obchodzi święto Ofiarowania Pańskiego. Czyni to na pamiątkę ofiarowania Jezusa przez Maryję i Józefa w świątyni jerozolimskiej. W polskiej tradycji jest to też święto Matki Bożej Gromnicznej. 2 lutego przypada także Dzień Osób Konsekrowanych.
Według Ewangelii Jezus, zgodnie z prawem żydowskim, jako pierworodny syn był ofiarowany Bogu w świątyni jerozolimskiej. Wtedy też starzec Symeon wypowiedział proroctwo nazywając Jezusa „światłem na oświecenie pogan i chwałą Izraela”. Dlatego święto to jest bogate w symbolikę światła. W Jerozolimie, gdzie Ofiarowanie Pańskie obchodzone było już w IV w., odbywały się - zazwyczaj nocą - uroczyste procesje ze świecami. Liturgiczną datę święta wyznacza upłynięcie czasu oczyszczenia Maryi po urodzeniu dziecka. W Kościele zachodnim święto zostało wprowadzone w VII w. W Rzymie w tym dniu odbywała się procesja, której uczestnicy nieśli zapalone świece. Prawdopodobnie ta procesja do największego sanktuarium rzymskiego - bazyliki Matki Bożej Większej - nadała świętu Pańskiemu charakter maryjny, który z wolna zaczął przeważać. Tak jak Maryja wniosła Jezusa do świątyni jerozolimskiej, tak też przynosi światło wierzącym. Od X w. pojawia się obrzęd poświęcenia świec. Symbolika ta nawiązuje bezpośrednio do wielkanocnego paschału, który wyraża zwycięstwo nad śmiercią, grzechem i szatanem. Ofiarowanie Jezusa oznacza początek nowego przymierza i nowego kapłaństwa, w którym Syn Boży sam jest Świątynią, Kapłanem i Ofiarą. Treść tego święta podkreśla zamierzoną przez Boga powszechność zbawienia, które ma objąć nawet pogan. mlk, mo / Warszawa
Lut 1, 2009 ; Autor: ms
Kardynał Dziwisz spotkał się Declanem Ganleyem
Ks. Kardynał Stanisław Dziwisz, Metropolita Krakowski spotkał się dziś w Krakowie z Declanem Ganleyem - człowiekiem, który poprowadził zwycięską kampanię na rzecz odrzucenia przez Irlandię Traktatu z Lizbony.
Podczas spotkania z krakowskim metropolitą Ganley przedstawił koncepcję nowej paneuropejskiej partii Libertas, której głównym celem będzie sprzeciw wobec Traktatu Lizbońskiego.
Declan Ganley jest politykiem o jasnych poglądach, sprzeciwiającym się utracie suwerenności państw europejskich, dominacji nadrzędnej konstytucji UE i "utopieniu demokracji" w pokrętnych procedurach biurokratycznych, gdzie narody ani obywatele państw w istocie nie decydują o niczym. W czasie kampanii referendalnej, ruch Declana Ganleya pokonał wszystkie proeuropejskie partie, także nazywające się prawicowymi.
Rzeczpospoilita. Kardynał Dziwisz odprawił mszę świętą dla uczestników kongresu PiS
Biblijne słowa "prawo i sprawiedliwość" w sposób szczególny zobowiązują tych, którzy do nich nawiązują w działalności publicznej - mówił metropolita krakowski kardynał Stanisław Dziwisz podczas mszy św. odprawionej dla uczestników kongresu PiS w Krakowie.
Homilia kard. Dziwisza podczas mszy dla delegatów na kongres PiS — Z uznaniem i radością przyjąłem waszą prośbę o odprawienie tej Najświętszej Ofiary — mówił, witając delegatów, metropolita krakowski — Jest to bowiem znak, że służbę Ojczyźnie pragniecie pełnić jako ludzie wiary. Z Ewangelii i z nauczania Kościoła chcecie czerpać światło, a z Eucharystii moc do rozwiązywania ważnych i trudnych spraw życia społecznego. Razem z wami proszę Boga, by spełniło się wasze pragnienie duchowego umocnienia i jeszcze bardziej zdecydowanego skierowania myśli ku nauce Jana Pawła II, która pozostaje najważniejszym wskazaniem dla nas wszystkich.
Trzy lata temu kardynał Dziwisz przyjął na audiencji działaczy PO, wówczas opozycyjnej, którzy odbywali rekolekcje w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach. Wtedy zaczęto mówić o „Kościele łagiewnickim” bliskim PO i „Kościele toruńskim” przypisywanym PiS. — Te określenia wymyślili politycy. Kościół jest jeden. Księdza kardynała nie sposób przypisać do takiej czy innej partii, bo z żadną się nie utożsamia. Teraz odpowiedział na prośbę PiS i odprawił mszę dla delegatów kongresu — wyjaśnia ks. Robert Nęcek, rzecznik archidiecezji krakowskiej.
Magia jest antyreligią – stwierdził w sobotę w Poznaniu znany polski ezgorcysta, ks. Andrzej Trojanowski, który wygłosił konferencję podczas ogólnopolskiego sympozjum „Magia – cała prawda”, poświęconego zagrożeniom duchowym.
„Magia jest antyreligią i antyduchowością, bo wprowadza w stan negatywnego nastawienia do Pana Boga, do buntu wobec Boga. Osoby uwikłane w takie praktyki nie są w stanie uczestniczyć we Mszy świętej ani same się nawrócić” – mówił ks. Trojanowski.
Zdaniem egzorcysty, ludzie uciekają w świat magii i okultyzmu, gdyż chcą poznać swoją przyszłość, uniknąć błędów życiowych, znaleźć odpowiedniego partnera, a także odwrócić od siebie lub bliskich chorobę bądź inne złe sytuacje życiowe.