Source: https://www.eporady24.pl/usuniecie-negatywnej-opinii-z-facebooka,pytania,17,106,23720.html
Timestamp: 2019-04-18 21:08:42
Legal References Found: art. 54
 art. 54
 art. 212
 art. 216
 art. 23
 art.14
 art. 212

Document Content:
Autor: Mateusz Rzeszowski • Opublikowane: 24.10.2018
Kilka dni temu napisałem negatywną, ale prawdziwą opinię o pewnej firmie na ich stronie na Facebooku. Od razu została ta opinia usunięta, co w moim odczuciu uderza w wolność słowa, a co najmniej w etykę. Czy mogę jakoś żądać, aby przywrócili tę opinię?
Wolność słowa, jako jedna z podstawowych wolności obywatelskich, określona została w Konstytucji, a dokładniej w jej art. 54:
„Art. 54.
Jak wynika z cytowanego przepisu, na wolność słowa składają się trzy elementy, a mianowicie: wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Niezaprzeczalnie, do wolności rozpowszechniania swoich poglądów zaliczać będzie się zaś wyrażanie ich w formie komentarzy na portalach społecznościach. Jak czytamy w wyroku Trybunału Konstytucyjnego:
„Użyte w komentowanym artykule wyrażenie „pogląd” powinno być rozumiane jak najszerzej, w szczególności nie tylko jako wyrażanie osobistych ocen co do faktów i zjawisk we wszystkich przejawach życia, lecz również jako prezentowanie opinii, przypuszczeń, prognoz, ferowanie ocen w sprawach kontrowersyjnych itd., a w szczególności również informowanie o faktach zarówno rzeczywistych, jak i domniemywanych” (Wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 5 maja 2004 r., sygn. akt P 2/03).
Cytowany przepis zakazuje także cenzury prewencyjnej środków społecznego przekazu, do których należy zaliczyć media społecznościowe. Nie jest jednak zakazana cenzura następcza (następująca po upublicznieniu danych treści). Wiąże się to z faktem, iż wolność wypowiedzi gwarantowana w art. 54 Konstytucji nie jest wartością absolutną. Ograniczenia wolności wypowiedzi mogą przybierać formę instrumentów zarówno z zakresu prawa prywatnego, jak i prawa karnego (Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 r., sygn. akt P 3/06).
Wolność słowa ulega więc ograniczeniu m.in. w przypadku zniesławienia lub znieważenia, o których mowa w art. 212 i art. 216 Kodeksu karnego, czy też naruszenia dóbr osobistych osoby trzeciej, określonych w art. 23 Kodeksu cywilnego (jak np. cześć, nazwisko lub pseudonim, czy wizerunek). Co więcej, w przypadku kiedy administrator danego serwisu otrzyma wiarygodne zgłoszenie dotyczące bezprawności udostępnionych informacji, to zobowiązany jest do ich usunięcia. Nakazuje mu to pośrednio art.14 ust. 1 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną:
1. Nie ponosi odpowiedzialności za przechowywane dane ten, kto udostępniając zasoby systemu teleinformatycznego w celu przechowywania danych przez usługobiorcę nie wie o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności, a w razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności niezwłocznie uniemożliwi dostęp do tych danych”.
Jak wynika z cytowanego przepisu, jeśli przechowujący dane poweźmie wiadomość co do ich bezprawnego charakteru (jeśli naruszają np. dobre imię danej osoby lub firmy), w razie nieusunięcia takich danych, odpowiada na równi z tym, kto dane takie umieścił.
Szczególnie istotnym z punktu widzenia bezprawności danej wypowiedzi są art. 212 i 213 Kodeksu karnego:
Jeżeli zarzut dotyczy życia prywatnego lub rodzinnego, dowód prawdy może być przeprowadzony tylko wtedy, gdy zarzut ma zapobiec niebezpieczeństwu dla życia lub zdrowia człowieka albo demoralizacji małoletniego”.
Jak wynika z cytowanych przepisów, podniesienie nawet prawdziwego zarzutu, za pomocą środków masowego komunikowania nie musi być zgodne z prawem. Ażeby mówić o wyłączeniu odpowiedzialności za dany czyn, podniesiony zarzut musi dotyczyć postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną lub służyć obronie społecznie uzasadnionego interesu.
Z Pana wypowiedzi wynika, że zamieszczone informacje były zgodne z prawdą. W takim razie należy zbadać czy służyły obronie społecznie uzasadnionego interesu. Jest to kwestia bardzo ocenna, jednak wydaje się, że do obronienia jest teza, że było tak w opisanym przez Pana przypadku.
Jeśli zatem nie przekroczył Pan zakresu swobody wypowiedzi w inny sposób, np. używając zwrotów wulgarnych czy powszechnie używanych za obraźliwe, komentarz taki nie powinien być usunięty. W takim przypadku może wezwać Pan administratora strony do przywrócenia takiego komentarza (jeśli jest to technicznie możliwe). Obawiam się jednak, że wezwanie takie, nawet jeśli jest zasadne, może zostać niespełnione, a w takim przypadku pozostanie jedynie skierowanie sprawy do sądu.
Zarejestrowałem adres internetowy, z którego obecnie nie korzystam. Pewna firma chciałaby go ode mnie dzierżawić za comiesięczną opłatą. Umowę podpiszemy na czas określony. Firma ta rozreklamuje ten adres na swoich wizytówkach, ulotkach itp. Stworzy stronę i będzie ją reklamowała – uczyni z niej filar swojego biznesu. Chciałbym wiedzieć, czy tej firmie będzie w przyszłości przysługiwało prawo pierwokupu? Jeżeli ustalimy miesięczną opłatę na przykład na 100 zł, a za rok będę chciał ją podwyższyć, to czy mogę zrobić to w dowolny sposób? Czy będę mógł nie przedłużyć takiej umowy bez konsekwencji, czy też będę musiał ją odnawiać, jeśli firma tego zechce? Boję się następstw podobnych do „zasiedzenia” czy prawa pierwokupu. I ostatnie pytanie: czy na ewentualne przyszłe roszczenia do praw do domeny może mieć wpływ fakt, że przez kilku lat pod tym adresem firma prowadzić będzie duży serwis internetowy cieszący się renomą? Nie chciałbym, żeby kiedykolwiek została mi odebrana ta domena.
Od prawie roku posiadam domenę internetową, ale dopiero teraz chciałam zacząć z niej korzystać, to znaczy: zamierzam rozpocząć działalność gospodarczą o nazwie identycznej jak posiadana domena. Jednak przeszukując ostatnio strony internetowe, zauważyłam, że istnieje inna firma, która zarejestrowała swoją domenę rok wcześniej, a której brzmienie jest bardzo podobne. Firma używa tej domeny, jednak nie jest to nazwa firmy, ale nazwa pewnej grupy usług. Na stronach Urzędu Patentowego nie znalazłam tej nazwy. Czy taka podobna nazwa domeny może być problemem? Czy mogę zacząć używać mojej nazwy domeny jako nazwy mojej firmy bez obaw, że ktoś oskarży mnie o naruszenie dóbr firmy?
Stworzyłem platformę crowdfundingowej (nie jest jeszcze opublikowana w internecie). Polega to na tym, że osoby rejestrują się na moim serwisie i organizują zbiórkę na swój cel, np. kupno domu, a inni użytkownicy wpłacają pieniądze na ich cel. Czy skoro osoby wspierające wpłacają pieniądze na podany numer konta bankowego (np. na moje konto bankowe), a później osoba docelowa dostaje te środki, to ja muszę rejestrować działalność gospodarczą? Nie będę pobierał żadnych opłat ani prowizji.
Jak przekazywać alimenty matce dziecka przebywającej w zakładzie karnym? Roszczenie za kabel zakopany na działce Przejęcie działki dłużnika Zabezpieczenie się przed dziedziczeniem długów Harmonogram czasu pracy Ustalenie choroby zawodowej podczas zasiłku przedemerytalnego Pobyt w Niemczech a rozliczenie przychodów z Forex Deklaracja VAT małego podatnika, 2017 r. Możliwość niedopuszczenie świadka do zeznań w sądzie Zameldowanie nowego członka rodziny w mieszkaniu komunalnym Wniosek o zmianę przeznaczenia terenu w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego Odpowiedzialność za fałszywe faktury kosztowe Chcę płacić składki KRUS a nie ZUS