Source: https://temidacontrasm.info/wiecej-lansu-niz-troski/comment-page-1/
Timestamp: 2018-07-22 16:49:10
Legal References Found: art. 1
 art. 48
 art. 241
 art. 195
 art. 241
 art. 58
 art.200
 art. 6
 art. 200
 art. 30
 art. 31
 art. 32
 art. 30
 art. 31
 art.200
 art. 8
 art. 8

Document Content:
Więcej lansu niż troski. | TEMIDA contra SM
Więcej lansu niż troski.
Do takiej refleksji skłoniło mnie uważne wysłuchanie wystąpienia Pani Senator Lidii Staroń i szefowej Europejskiego Centrum Inicjatyw Obywatelskich w Łodzi Agnieszki Wojciechowskiej van Heukelom we wczorajszym telemagazynie pt. Chodzi o pieniądze.
Dlaczego? Dlatego, że były w nim nieścisłości i przemilczenia, co spowodowało, że do opinii społecznej trafił przekaz, który nie oddaje faktycznego stanu rzeczy dotyczącego działań podejmowanych przez środowisko spółdzielcze w sprawie wprowadzenia zmian systemowych w ruchu spółdzielczym. Mam tu na uwadze w szczególności odpowiedzi obydwu Pań na ostatnie pytanie redaktora Jacka Łęskiego cyt:
Dzisiaj mamy kolejne propozycje zmian w ustawie dotyczącej spółdzielczości mieszkaniowej. Czy te zmiany idą w dobrym kierunku, czy złym?
Agnieszka Wojciechowska van Heukelom:
Projekt Ministerstwa Infrastruktury faktycznie jest niedopuszczalny z punktu widzenia spółdzielców, natomiast opinię negatywną tego projektu wydał Minister Finansów i w tym spółdzielcy upatrują pewną szansę. Ja powiem tak: jeżeli tej sprawy systemowej kwestii patologii w spółdzielniach mieszkaniowych w Polsce, patologii, która nie występuje w żadnym europejskim kraju, to jest nie do wyobrażenia dla obywateli Europy, żeby w ten sposób traktować i ludzi i ich własność, którą trzykrotnie wykupują: raz spłacają kredyt, drugi raz wykupując na własność, trzeci raz opłacając czynsze w tej wysokości co sąsiad – no to, to jest po prostu absurd.
Jeżeli Państwo Polskie w tej chwili, przy posiadanej przez PiS większości parlamentarnej, nie załatwi tego problemu raz i ostatecznie, to tego problemu nie załatwimy nigdy.
Pani Senator Lidia Staroń:
Ja rozmawiałam z prezesem Kaczyńskim o sprawie spółdzielni mieszkaniowych. Mało tego pokazywałam mu projekt, ten korzystny, który te sprawy załatwia. Zresztą nie byłam wtedy sama więc prezes zapewnił mnie, że ta sprawa będzie rozwiązana i, że on popiera te rozwiązania. To jest 13 milionów ludzi, którzy są dzisiaj pozbawieni elementarnych praw.
Zupełnie nie rozumiem dlaczego obydwie Panie przemilczały dobrze im znany fakt, że na ścieżkę procedury sejmowej przez Klub Parlamentarny Kukiz’15 wprowadzony został projekt ustawy zmieniającej ustawę o spółdzielniach mieszkaniowych opracowany przez to ugrupowanie w ścisłej konsultacji z organizacjami działającymi w środowisku szeregowych członków spółdzielni mieszkaniowych na terenie całego kraju.
Do Pani Senator mam pytania:
kiedy rozmawiała Pani z prezesem Kaczyńskim – w tej czy poprzedniej kadencji? Którego projektu dotyczyła ta rozmowa? Czy nie projektu ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych Pani autorstwa, który został upchnięty w zamrażarce sejmowej przez obradującą w ubiegłej kadencji Komisję Nadzwyczajną? – bo tak zrozumiałam z rozmowy telefonicznej, jaką przeprowadziłyśmy przed programem w Studio Polska. Z całym szacunkiem, Pani Senator, ale Pani projekt ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych aczkolwiek bardzo dobry nie jest drukiem aktywnym. Leży w zamrażarce i żeby wprowadzić go na ścieżkę legislacyjną musiałaby Pani uzyskać co najmniej 15 poselskich podpisów i skierować go ponownie do laski marszałkowskiej, co jest warunkiem o niewielkich szansach na powodzenie. Jedynym uruchomionym w tej kadencji projektem dotyczącym ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (oprócz koncepcji MIiB, która nie wpłynęła jeszcze do sejmu w formie oficjalnego projektu) jest ten zgłoszony przez grupę Kukiz’15. Zapraszamy zatem Panią Senator do współpracy z tą frakcją parlamentarną w interesie owych 13 milionów spółdzielców, o których wspomina Pani w ostatnich słowach swojej wypowiedzi.
jesteśmy zaskoczeni moja droga , Twoim twierdzeniem, że spółdzielcy upatrują szans na zneutralizowanie niekorzystnych rozwiązań, jakie znalazły się w projekcie zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych opracowanym przez Ministra Infrastruktury, w krytycznej opinii Ministra Finansów. Tej opinii nikt z nas nie widział, bo taka opinia nie została udostępniona w ścieżce, na której publikowane są uwagi do projektu MIiB zgłaszane przez organizacje związane z ruchem spółdzielczym:
http://legislacja.gov.pl/projekt/12289758/katalog/12378172#12378172
Są tam natomiast krytyczne uwagi wniesione przez stowarzyszenia, z którymi na co dzień współpracujesz. Byłoby fair play gdybyś, przy takich okazjach jak ta w programie „Chodzi o pieniądze”, zwracała uwagę opinii społecznej na aktywność innych niż Twoja organizacji pozarządowych broniących praw członków spółdzielni mieszkaniowych, które wspierają również Twoje batalie ze spółdzielczą mafią.
« Nadciąga ARMAGEDON dla prezesów?
Nadciąga ARMAGEDON cz.2 »
38 Responses to “Więcej lansu niż troski.”
1 week ago Zaloguj się, aby móc odpowiedzieć
Spotkanie z P. Premierem M. Morawieckim w Olsztynie w Urzędzie Wojewódzkim w dn. 13.07.18 r.
Bez mikrofonu powiedziałam o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez P. L. Staroń ( i może in. posłów ) oraz przekazałam dowody, akty notarialne i in.
Tylko na jednym lokalu zarobek 110 tys. zł. kosztem spółdzielcy.
Przekazana darowizna córce, druga synowi – by uniknąć ujawnienia posiadania “mieszkanek z odzysku”
w zeznaniach majątkowych.
Na końcu nagrania widać, osobiście jeszcze raz prosiłam P. Premiera o spotkanie ze spółdzielcami i społecznikami
w sprawie procedowania ustawy likwidującej Mafię SMRP.
g.1:11 ( zabrałam głos )
https://www.youtube.com/watch?v=6I1QeqTtzxk
Z takiego niedopatrzenia, to i niejedna mogłaby dostać udaru.
https://www.rpo.gov.pl/sites/default/files/Wyst%C4%85pienie%20do%20Ministra%20Inwestycji%20i%20Rozwoju_0.pdf
3 weeks ago Zaloguj się, aby móc odpowiedzieć
Do idiotyzmów P. Agnieszki w Studio Polska.
Może podchwyci i obsobaczy frajerów? Dowie się w wolnej chwili, co to są autopoprawki? I że “chochliki” się zdarzają.
P. Agnieszko, gdzie raban z Twojej strony jak prezesi w d.1533 Kukiz’15 zgubili “fikcyjnych członków” żołnierzy prezesów?
To było dla Was na rękę?
Oj, ucieszył się Jankowski i spółka z tego pożal się Boże „wystąpienia” Pani AWvH. Może nawet jakiś medal „spółdzielczy” Jej da, wszak kolekcjonuje Ona różne odznaczenia.
1) W druku 1533 są w sumie dwa błędy w stosunku do uzgodnionych z stroną społeczną zapisów:
– w art. 1, ust.3 w miejsce zdania drugiego, brzmiącego: „Zarządzanie nie może zostać zlecone osobie trzeciej.”, wprowadzono: „Powierzenie zarządu osobie trzeciej wymaga uchwały walnego zgromadzenia podjętej większością 2/3 głosów.”. To nowo wprowadzone zdanie JEST SPRZECZNE z art. 48, §1 UPS „Art. 48. § 1. Zarząd kieruje działalnością spółdzielni oraz reprezentuje ją na zewnątrz.” I tym samym nie ma „racji bytu”.
– w trakcie prac nad poprawkami do tego projektu, w pewnym momencie „wypadł” zapis „likwidujący” definitywnie członków oczekujących, czyli „żołnierzy prezesów”.
2) W druku 1533 BRAK jest dwóch zapisów, które po prostu zostały przy pracach nad tym projektem przeoczone.
Cztery w/w poszły do poprawy.
3) Zarzut: „Zastosowanie przepisów ustawy o własności lokali dla współwłasności – art. 241. ust. 1. Proponowany przepis jest niezgodny z art. 195, 199, 200, 206, kodeksu cywilnego.”
A KONKRETNIE W CZYM JEST niezgodny? W czym przywołane przepisy są sprzeczne z tym zawartym w projekcie? Samo przywołanie tych art. KC NIE JEST DOWODEM! KC wręcz mówi: „Art. 200. Każdy ze współwłaścicieli jest obowiązany do współdziałania w zarządzie rzeczą wspólną” – i NIC więcej. Pisze, że to ma być zarząd wg UoWL? Współwłasność MOŻE BYĆ RÓŻNA, a nie tylko w ramach współwłasności części wspólnych w nieruchomości budynkowej. I NIGDY I NIGDZIE nie jest i nie może być zapisane, że z chwilą powstania współwłasności, z „mocy prawa” powstaje WM, bo była by to jakaś paranoja prawna. Wspólnota Mieszkaniowa powstaje dopiero tylko i wyłącznie na podstawie umowy notarialnej powołującej ją. Proste pytanie: Czy spadkobiercy kamienicy liczącej kilkadziesiąt mieszkań, w liczbie powyżej 8 osób i mieszkający w niej, w momencie objęcia spadku są z „mocy prawa” członkami wspólnoty mieszkaniowej?
4) Zarzut: „Uchwała w sprawie zastosowania ustawy o spółdzielniach mieszkaniowej dla wspólnoty mieszkaniowej – art. 241 ust. 2. Proponowany przepis jest niezgodny z art. 58 ust 1 Konstytucji RP. Każdemu zapewnia się wolności zrzeszania się. Wolność polega na swobodzie podejmowania decyzji przez jednostkę. Wnioskowany przepis zakłada narzucenie woli właścicielowi (ograniczenie jego praw) przez większość.”
KONSTYTUCJA: „Art. 2. Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.” Autor tego zarzutu wie w ogóle co to jest i na czym polega demokracja? Wydaje się, że w ogóle nie ma pojęcia, iż wolność jednostki JEST OGRANICZONA prawem do wolności innej osoby.
A TO ZNACZY wprost: mniejszość MUSI się podporządkować większości, chociaż może to naruszać jej indywidualnie prawa. Inaczej mielibyśmy do czynienia z DYKTATURĄ mniejszości. I to o takim współdziałaniu mówi ten art.200 KC. A w związku z tym nie wolno WYBIÓRCZO, zgodnie z założoną „z góry” tezą, przywoływać odpowiadające nam art. KC dotyczące współwłasności, a przywołać musi się WSZYSTKIE: od 195 do 221, BO WTEDY DOPIERO STANOWIĄ CAŁOŚĆ.
5) Zarzut: „Należy wskazać, że jednostka podejmując decyzję o wyodrębnieniu lokalu i jednoczesnego pozbycia się spółdzielczych praw do lokalu podejmuje suwerenną decyzję o zrzeszeniu się we wspólnocie mieszkaniowej zgodnie z art. 6 u.w.l”
Totalna kazuistyczna BZDURA! Osoba „podejmując decyzję o wyodrębnieniu lokalu i jednoczesnego pozbycia się spółdzielczych praw do lokalu”, PODEJMUJE TYLKO I WYŁACZNIE TAKĄ DECYZJĘ – WYODRĘBNIENIA I POZBYCIA SIĘ CZŁONKOSTWA. I NIC WIĘCEJ! Cała reszta tego wywodu jest kazuistycznym zmuszaniem, a dokładnie WMUSZANIEM tej osobie decyzji, których jeszcze nie podjęła. Osoba (osoby) posiadające własność wyodrębnioną mieszkania, są jego właścicielami i TYLKO DO NICH MA NALEŻEĆ DECYZJA w jaki sposób chcą wykonywać dyspozycje art. 200 KC. Nie może być tak, że obecny przymusowy zarząd SM, czasem wbrew ich woli, zastąpiony zostanie PRZYMUSOWYM zarządem w trybie UoWL, czy WM. To oni mają prawo podjąć decyzję jak ich własność i współwłasność będzie zarządzana i NIKT IM TEGO NIE MOŻE NARZUCIĆ „bo wie lepiej co dla nich dobre”. ONI MOGĄ NAWET CHCIEĆ UTWORZYĆ NOWĄ SM DLA ZARZADZANIA TYM I SWOIM MAJATKIEM I TYM WSPÓLNYM i nic nikomu do tego, bo TO ICH WŁASNOŚĆ, a nie tych „lepiej wiedzących”. To o tym mówią zapisy projektu:
„24¹, ust.2. W terminie miesiąca od dnia wyodrębnienia, co najmniej połowy ogólnej liczby lokali, większość właścicieli w budynku lub budynkach położonych w obrębie danej nieruchomości, obliczana według ogólnej liczby lokali w nieruchomości wspólnej, może podjąć uchwałę, że w zakresie ich praw i obowiązków oraz zarządu nieruchomością wspólną będą miały zastosowanie przepisy niniejszej ustawy. Do podjęcia uchwały stosuje się odpowiednio przepisy art. 30 ust. 1a, art. 31 i art. 32 ustawy o własności lokali.”
„Art. 242. 1. Na wniosek, co najmniej 20% właścicieli lokali stanowiących odrębną własność znajdujących się w budynku lub budynkach położonych w obrębie danej nieruchomości, obliczanej według wielkości udziałów w nieruchomości wspólnej, zarząd, w terminie miesiąca, ma obowiązek zwołać zebranie, na którym może zostać podjęta uchwała, że w zakresie praw i obowiązków właścicieli lokali stanowiących odrębną własność znajdujących się w budynku lub budynkach położonych w obrębie danej nieruchomości oraz zarządu nieruchomością wspólną będą miały zastosowanie przepisy ustawy z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali. Do podjęcia uchwały stosuje się odpowiednio przepisy art. 30 ust. 1a, art. 31 i 32 ustawy o własności lokali.”
To ten brak przymusu utworzenia WM i oddania tej decyzji w ręce właścicieli wywołuje taką wściekłość tych zwolenników WM. A przypominam: w gestii SM jest obecnie niecałe 2.2 mln mieszkań o statusie „własnościowe”, czy „lokatorskie”, a jednocześnie w tych samych SM jest już prawie 2,4 mln mieszkań „wyodrębnionych”. I jakoś nie widać „pędu” do tworzenia WM, a przecież w znakomitej większości bloków (w zasadzie w 80% SM) mogły by powstać. Może jednak ci właściciele widzą, że WM nie są „panaceum” na bolączki związane z wspólną własnością i zarządzaniem nią? A tymczasem używa się argumentu: „własność podlega równej dla wszystkich ochronie prawnej” – to znaczy co? Zabranie mi prawa do decydowania o tym jak moja własność ma być zarządzana, to jest ta „ochrona prawna” przez tych „lepiej wiedzących”, bo JA jestem durniem, który nie wie co dla niego lepsze?
I TAKI DALEJ DEMAGOGICZNY ARGUMENT:
„Prywatna własność jest konstytucyjnie i ustawowo chroniona i demokratyczna większość nie może pozbawić właściciela praw do współdecydowania w zakresie nieruchomości wspólnej.”
GDZIE w wyżej przywołanych przepisach jest zawarte pozbawianie prawa do współdecydowania? (Współdecydowanie jest procesem, w którym kilka równorzędnych stron (ludzi, grup, instytucji) podejmuje wspólnie decyzję lub porozumienie w określonej sprawie). I nie wolno zapomnieć o tym art.200 KC.
6) Dywagacje Pani AWvH:
„Przekładając” te Jej „wywody” na normalny język, znaczy to że Jankowski i „lobby prezesowskie” są autorami tych n/w idei zapisów druku 1533 ???
6) Wprowadzenie REALNYCH, a nie „papierowych” sankcji za nie przestrzeganie całości tej ustawy.
No to o co My występujemy przeciwko nim? Przecież te rewolucyjne zmiany ( wg. P. Agnieszki prezesów ), jeżeli są ich autorstwa, TYLKO DOBRZE O NICH ŚWIADCZĄ. Przecież w tych zmianach WYCHODZĄ NAPRZECIW NASZYCH OCZEKIWAŃ zmian w obecnych SM.
Wielka szkoda, że P. senator po stronie ludzi.
Dn. 20.05.17 r. w programie “Studio Polska” w TVP Info społecznica P. Agnieszka Wojciechowska van Heukelom powiedziała, że projekt Kukiz’15 wniesiony przez Pana Posła Jarosława Sachajkę napisali prezesi spółdzielni.
Kłamstwo, bezczelne kłamstwo. I nikt nie zdyscyplinował kłamczuchy? To nie prezesi, ani ich wysłannicy pisali d. 1533.
Kto polecił kłamać? I co, tak w czynie społecznym?
Z niewiedzy, niechlujstwa?
Ten projekt był dla prezesów i sitwy “solą w oku” dlatego Agnieszko źli, skorumpowani prezesi zebrali tysiące
od swojaków podpisów – sprzeciwu.
Był tak dobry dla właściciela, przyznaję pomimo “chochlików” – ale my pierwszy raz wyręczamy skorumpowanych posłów i się przyznajemy. Czego nie robią posłowie od 89 r. tworząc ustawyna zamówienie prezesów. O lobby krążącym po sejmie, które blokuje procedowanie ust. dobra uwaga.
Agnieszko nie trzymaj w skarpecie, swojego projektu – ujawnij prosimy. Porównamy.
Pytanie proste, jak budowa cepa. Dlaczego prezesi zebrali tysiące podpisów sprzeciwu pod swoją propozycją???
I na dodatek złożoną u Kukiz’15!
Przecież to pomysł, zwykłego lansjera – BEZ SWOJEJ PROPOZYCJI PRAWA SPÓŁDZIELCZEGO, “PRZYKLEJONEGO”
DO POMYSŁÓW MOŻE B. GWIAZDY PO, DZISIAJ MOŻE PIS-U P. L. STAROŃ.
P. Agnieszce w styczniu 2016 r. w sejmie na Konferencji, proponowałam ( i kolega ) współpracę – niestety odmówiła
“bo będzie procedowała z Kornelem”. W tym, czasie P. P. M. Zwiercan WIS, obiecała szereg konferencji w sejmie – niestety.
Kim jest P. Agnieszka Wojciechowska van Heukelom, że ma czelność publicznie mówić, że nie mogła się doprosić u którego “frajera” do obsobaczenia po przeczytaniu projektu? Ujawnienia pomysłów prezesów i kto opiniował.
Pewnie ludzie P. Jankowskiego?
Prościej, P. Agnieszko byłoby zwrócić się do P. J. Jankowskiego, co zawarł dla siebie z prezesami w druku 1533!
Tu w programie pierwszy raz PAWvH, przy nieścisłości ( d. 1268 leży w PiS-owej zamrażarce, a d. 1533 w zablokowanej jak mówi P. Prezes J. Kaczyński do następnej kadencji w PiS-owej Podkomisji )
P. Agnieszka, powiedziała prawdę w St. Polska, że “… nie rozwiązuje ich problemu …” – BO ROZWIĄZUJE LIKWIDACJĘ MAFII SMRP?
Ok. 16:32 https://www.youtube.com/watch?v=EhtQaPK5F-s
Waleczna Petardo,
Ja już sama nie wiem, na ile i jak zaważą nasze działania w walce z bezprawiem w tym kraju. Czy w końcu uda nam się coś wywalczyć, chociażby tylko to co nam się należy. W kraju, w którym wszyscy są skorumpowani i uzależnieni jedni od drugich – spółdzielczość, prawnicy, urzędnicy (!!!) A my – szarzy , szeregowi spółdzielcy gdzie jesteśmy w tej całej machinie ? !!!
Mogłabym napisać Emmo, za moją Koleżanką, która przy pierwszym ze mną telefonicznym kontakcie, nazwała Petardą i tak zostało. Jesteście sami sobie winni, bo przez 12 lat czekaliście na P. Staroń – zamiast iść na WZ i brać oprawców ZA PAZERNĄ MORDĘ.
Nie udzielić absolutorium i przejąć dowodzenie.
W dobrym projekcie znajdziemy absolutorium dla RN.
Z krzyknąć się, bo w grupie siła, ale Wam szkoda było zbierać po parę zł. co m/c na walkę z sitwą i ruszyć tyłki.
Możecie zorganizować akcję zbiórki kasy do walki ze złymi prezesami. Wpłacajcie, ile kto ma co m/c MOŻE JAKIŚ SAMOLOT POLECI?
Nr. konta na stronie Stowarzyszenia Niepokonani 2012
z dopiskiem: Darowizna “Stop bandyctwu spółdzielczemu”.
PKO BP 09 1020 3017 0000 2602 0386 1788
http://www.niepokonani2012.pl/kontakt.html
Tak, zaszczuli Was. Stowarzyszenia – nieboszczyki DO REANIMACJI WYSTĄP!
Boicie się, nawet robić wpisy.
Może się wstydzicie, że …..
Dzisiejszy wpis na facebooku:
Myślę, że Mafia Spółdzielni Mieszkaniowych RP – GRABIEŻY 10 milionów Polaków spółdzielców ma gigantyczne rozmiary. Grabież i przejmowanie mieszkań, lokali może dotyczyć najwyższych władz w RP – członków sitwy i tych z immunitetami.
Grabież tzw. reprywatyzacja np. w Warszawie to mały pikuś. O przejmowaniu gruntów z 98% bonifikatą i rozdawnictwu wśród swojaków ( sędziów, prokuratorów i in. jak donoszą Wyborcy ) – wszyscy wiedzą i nic nie robią.
Jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji. Nie możemy szukać pomocy wśród “chuliganów” w sądach, prokuraturach, CBA i in. bo jest podejrzenie, że są to kumple oprawców.
Proponujemy na przykładzie P. senator L. Staroń b. poseł PO, ujawnić ilu “chuliganów” z sejmu, senatu i “władzy” stało się właścicielami mieszkań zdobytych od spółdzielców i ich potomków – w podejrzany sposób. Będziemy mieli obraz, dlaczego od wielu lat nie procedują ustaw likwidujących Mafię SMRP.
Powołać Komisję Nadzoru Spółdzielczego, Rzecznika Praw Spółdzielców, uczciwe niezależne służby do ścigania podejrzanych o popełnienie przestępstwa i kompromitacji najwyższych urzędów w kraju.
Podać do publicznej wiadomości, ilu “chuliganów” w sejmie i senacie, stało się właścicielami mieszkań, lokali w sposób “na Staroniową”.
Tj. pomoc spółdzielcom, pisma do spółdzielni, kupno mieszkania w ratach. Przy niespłaconej ostatniej racie, akt notarialny o zaniżonej wartości towaru o 110 tys. zł. i żeby ominąć ujawnienie majątku od razu aktem notarialnym przekazanie “mieszkanka z odzysku” swojej córce, ale już o wartości 300 tys. zł.
Na str. sejmowej w zeznaniach majątkowych nie ma śladu transakcji. Proste? …
Jest podejrzenie dlaczego od wielu lat nie mamy ustawy likwidującej mafię przy suto opłacanych parlamentarzystach. Otóż dlatego, że P. A. Domagalski ( PSL ) SB-ek, tw, kłamca, który szkolił prezesów “Tak macie kłamać ludziom…” i P. J. Jankowski ( SLD ) ZRSMRP, plagiat, który ukradł pracę doktorską kobiecie, a koledzy prokuratorzy sprawę “zamietli pod dywan” mają HAKI na nieuczciwych parlamentarzystów.
I NIE MAMY UCZCIWYCH, RESPEKTOWANYCH ZAPISÓW PRAWA SPÓŁDZIELCZEGO.
Kolejne pytanie i do P. Prezesa J. Kaczyńskiego i P. Min. Z. Ziobro, kto dopuścił, żeby dwóch w/w Panów od wielu lat kompromitowało ruch spółdzielczy, swoich pracodawców oraz zablokowało uczciwe lustracje przeprowadzane przez organa państwowe – bo takie były.
Zainteresowanych dokumentacją od Wyborców na temat podejrzanych transakcji P. L. Staroń – 507033701.
Docierają do nas informacje z programów TV “Państwo w państwie”, “Studio Polska”, “Sprawa dla reportera” o powrocie do pracy P. senator L. Staroń.
Zapisałam się w biurze do kolejki na wizytę u Pani senator.
Po godz. tel. P. asystentka, zapytała mnie w jakiej sprawie wizyta?
Odpowiedziałam w sprawie Mafii SMRP, ustawy likwidującej mafię i proszę Państwa jako wyborca P. senator, rozniosłam z kolegami, sąsiadami, klientkami, spółdzielcami, społecznikami tysiące jej ulotek przedwyborczych – powinniśmy otrzymać odpowiedź u źródła.
Bo widzimy niechlujstwo w procedowaniu ustaw PS, UoSM kompromitację P. Prezydenta, bo bez czytania podpisuje “smutasa” ust. która weszła w życie 9.09.17 r.
Niechlujstwo w zeznaniach majątkowych P. senator poraża.
Bez respektowanego zapisu o tylko dwóch kadencjach
nasi wybrańcy rozbestwiają się i stoją ponad prawem.
P. senator, celowo aktem notarialnym darowizny dla córki pozbywa się “mieszkanka z odzysku” już w momencie zakupu “ruiny”, której wartość z prędkością światła wzrasta o 110 tys. zł. – by nie ujawnić w zeznaniach na stronach sejmu ( przypomnę zegarek P. Nowaka ).
I jak donoszą mi moi Wyborcy i analizując zeznania majątkowe, pomimo uchwał Komisji Etyki Poselskiej i dotkliwych kar dla swojaków w parlamencie! Czyli ustnych upomnień – tak, kasta nadzwyczajna, wybrańców
chroni swoich.
Niechlujstwo w zeznaniach nie wpisywanie “mieszkanek”, wielkości posiadanych gruntów, dochodów z najmu kiosku i lokalu, samochodu, dochodów, wysokości diety poselskiej, wielkości kredytu hipotecznego.
Niechlujne korekty, gdzie w 2010 r. np. widniała wielkość środków kwota 52.000zł. a po korekcie uległa zmianie do kwoty 6.500 zł. i wiele in.
Potrzebna wspólna Konferencja Prasowa, żeby Pani senator Lidia Staroń mogła odpowiedzieć przed ok. 62 tys. swoich Wyborców na nasze pytania:
– Czy zdaje sobie sprawę, że jej działania skompromitowały Wyborców i Parlament RP?
– Czy doszło do korupcji i przyjmowania korzyści majątkowych?
– Poświadczenia nie prawdy, celowe kłamstwa.
– Doprowadzenie swoim działaniem do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w postaci mieszkań.
– Przekroczenie etyki wykonywania mandatu posła, senatora.
– Co ma do powiedzenia swoim Wyborcom, ile “mieszkanek” jest w jej, rodziny, znajomych – posiadaniu?
Pada podejrzenie na wszystkich posłów senatorów, Prezydentów i in. Dlaczego od 89 r. nie dają właścicielowi JEDNEJ UCZCIWEJ ustawy, tylko na zamówienie ich pracowników – prezesów i spółka, tną bubla po kawałku.
Od paru m/cy mam polecenie zajęcia się tą sprawą.
Nie złożyłam dowodów w celu rozpatrzenia do służb odpowiedzialnych o możliwości popełnienia przestępstwa – bo mogą to być koledzy P. senator, których ściga od wielu lat bezowocnie.
Zobaczcie Państwo w jakiej niezręcznej jestem sytuacji, niedawno za P. L. Staroń oddałabym życie, a dzisiaj ani “funta kłaków”.
Nie mogę iść z problemem do mediów bo to, koledzy
P. L. S. – “gwiazdy POPiS-u”
Do P. Min. Z. Ziobro, też nie mam po co iść, bo nie zajął się przestępcami w togach – złożyliśmy ok. 50 dowodów na przestępcze orzeczenia sądownicze i prokuratorskie. Och! Odsyła do rozpatrzenia do tych samych oprawców!
Posłów Kukiz’15 nie chcę narażać po doświadczeniach wcześniejszych nagonek złych prezesów na posłów, dzięki którym powstały nasze propozycje likwidacji Mafii SMRP.
Dodam na moją osobistą prośbę współpracy z nami, P. senator L. S. nie wyraziła zgody. “Bo proceduje w senacie swój projekt d. 99” Jeszcze bez 40 autopoprawek, który nazwany został “smutasem”, kompromitacją parlamentarzysty.
40 autopoprawek? Złożonego dopiero po prezentacji w sejmie naszego d. 1268 społeczno – obywatelskiego.
Spółdzielcy, społecznicy sami sobie tworzą prawo spółdzielcze, bo na skorumpowanych “chuliganów” – OD 89 R. NIE MOGĄ LICZYĆ.
6 months ago Zaloguj się, aby móc odpowiedzieć
https://olsztyn.tvp.pl/29815214/szesnascie-lat-sadowej-batalii-zenon-procyk-uznany-za-niewinnego
9 months ago Zaloguj się, aby móc odpowiedzieć
Pani Magdalenie Ogórek i Panu Jackowi Łęskiemu – bardzo dziękuję.
Pytanie dla Pani senator L. Staroń.
Który jej zapis ustawy rozwiązuje:
Kto będąc członkiem zarządu lub rady nadzorczej (…) swoim działaniem doprowadzi do szkody, którą poniosła spółdzielnia, jej członkowie (…), ponosi odpowiedzialność osobistym majątkiem. Roszczenie o naprawienie szkody przysługuje każdemu członkowi spółdzielni.
https://www.youtube.com/watch?v=I-tK1UZ9IC4&feature=youtu.be
A tu cd. nazwisk spółdzielców, którzy procedowali swój projekt – armia prezesów z delegacjami, przeszkadzała.
Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Pani Agnieszka Wojciechowska van Haukelom – ujawniła swoje propozycje.
Nikt nie neguje zasług obu Pań, a wręcz przeciwnie.
W tym programie i w Studio Polska, zabrakło jednego zdania o tym, że spółdzielcy nie wierzą w obiecanki parlamentarzystów i procedowanie ustaw wzięli w swoje ręce.
Dlaczego? Bo chodzi o ich pieniądze.
http://temidacontrasm.info/spoleczny-projekt-ustawy/
Nic nie jesteśmy dłużni swoim pracownikom posłom, jeden kosztuje nas rocznie ponad mln. zł. najwyższy czas o całościowe zapisy likwidujące Mafię SMRP.
Zamiast o P. P. B. Budka, wołać: “Z mocy ustawy uwłaszczyć parę mln. spółdzielców, uregulować grunty, określić majątek spółdzielni…”
Chodzi o pieniądze – budynki stoją na kradzionym!
Właściciel gruntów już się zbliża.
Módlmy się, żeby PiS wysłuchał naszych “jęków rozpaczy”, żeby żaden poseł nie wycofał poparcia dla naszego projektu, żeby nikt przez pomyłkę nie odwołał naszej konferencji w dn. 19.02.17 r. o g. 11.00 w Sali Kolumnowej.
Promujcie, projekt społeczny i udowadniajcie, że jesteście po stronie ludzi. Bez dąsów przed następnym programem konsultacja u “frajerów” – których reprezentujecie i po których stronie stoicie.
Wtedy nie będzie lansu.
Wiemy, że bez poparcia największego ugrupowania w sejmie nie mamy szans.
Na prośbę Pana Stanisława Bartnika z witryny http://slonecznystok.pl/# , umieszczamy jego komentarz do powyższego wpisu (Pan Stanisław nigdy nie chciał być użytkownikiem naszej witryny, stąd sam nie może go zamieścić):
Z dużym zaskoczeniem przeczytałem tekst pt. “Więcej lansu niż troski”. Wasze stanowisko jest niezrozumiałe a ocena mocno krzywdząca i niesprawiedliwa dla p. Lidii Staroń i Agnieszki Wojciechowskiej.
Musimy łączyć się we wspólnych staraniach o prawdziwą reformę spółdzielczości. Wielu z Was ma duże zasługi dla idei zmiany. Wielu z Was doznało krzywdy i niesprawiedliwości od prezesów. Wielu podczas swojej działalności usłyszało gorzkie słowa i niesprawiedliwe oceny, ale sytuacje takie nie mogą rzutować na nasz wspólny cel.
To, że coś nie zostało powiedziane w programie, albo że ktoś nie został doraźnie zaproszony czy wymieniony, nie może kłaść się cieniem na naszych staraniach. Nie może być pretekstem do deprecjonowania, dezawuowania osób będących w naszym środowisku. Radykalne i emocjonalne oceny nie sprzyjają konstruktywnej pracy i przede wszystkim zagrażają skonfliktowaniem i wewnętrznym rozbiciem prowadzącym do paraliżu naszych działań.
Tego z pewnością chcą prezesi i oto zabiegają. Jako doświadczeni funkcjonariusze PZPR, tajni współpracownicy, agenci, będą próbowali nas poróżnić by torpedować reformę. Będą jątrzyć kąśliwymi, niesprawiedliwymi ocenami, raniącymi osoby ideowo zaangażowane w sprawę.
Apeluję! Nie dajmy się prezesom! Musimy zapomnieć o osobistych urazach i dostrzegać nadrzędny cel: reformę spółdzielczości. Musimy patrzeć na to co nas łączy.
Czas, w którym żyjemy oraz szacunek dla przeszłych pokoleń jest dla nas zobowiązaniem do pracy dla państwa i swojej spółdzielczej społeczności. Zabiegając o reformę musimy liczyć się z faktem, że nie każdy z nas zostanie spektakularnie nagrodzony, że niekoniecznie będzie w świetle reflektorów, że wkład pracy, który wniesie, być może nie zostanie wprost wyróżniony. Ale przecież nie pracujemy dla kamer i poklasku! Prawda? Chcemy zmiany, demokratyzacji, sprawiedliwej spółdzielczości rozwijające społeczności.
Projekt Kukiz’15 należy traktować jako etap na trudnej drodze do prawdziwej reformy. Doceniam wysyłki i pracę osób zaangażowanych w jego przygotowanie. Jednak należy powiedzieć wprost, że projekt wymaga jeszcze wielu zmian i ulepszeń.
W obecnej formie niestety wyraża znaną nam wszystkim zasadę: zmieniać tak, by zostało po staremu.
Dobrą ilustracją tezy “zmieniać by było po staremu” jest propozycja utrzymywania walnego zgromadzenia – choć wszyscy doskonale wiemy, że w spółdzielniach powyżej 500 członków jest całkowicie niewydolne i niedopuszczalne zważywszy na zasady konstytucyjne: zasadę równości, prawo do demokratycznych wyborów i prawo ochrony własności.
Poniżej fragmenty zapisów z projektu Kukiz’15:
15 . Wybory do organów spółdzielni dokonywane są przez walne zgromadzenie w głosowaniu tajnym spośród nieograniczonej liczby kandydatów. Zarząd spółdzielni wybierany jest w trybie określonym w regulaminie spółdzielni. Członkowie spółdzielni mają bierne prawo wyborcze w wyborach do zarządu.
19) w art. 8 3 ust. 1 otrzymuje brzmienie:
„1. Walne zgromadzenie spółdzielni mieszkaniowej nie może być zastąpione przez zebranie
przedstawicieli, jednakże jeżeli statut tak stanowi, w wypadku kiedy liczba członków spółdzielni mieszkaniowej przekracza 2000 osób, walne zgromadzenie może być podzielone na części.”
Prawdziwa spółdzielczość nie zna czegoś takiego jak moloch liczący 15 albo 20 tysięcy członków! Propozycja dalszego utrzymywania walnego zgromadzenia w spółdzielniach liczących powyżej 500 członków jest rażącym złamaniem zasad konstytucyjnych: zasady równości, prawa do demokratycznych wyborów i ochrony własności.
W przypadku utrzymania walnego zgromadzenia uprawnieni w spółdzielniach-molochach są systemowo dyskryminowani: nie mają możliwości udziału w zebraniach, w głosowaniach, nie mają oczywiście szansy na uczciwe liczenie głosów i demokratyczną realizację procedur. Jakie prawa w myśl obecnego projektu będzie miało np. 15 tysięcy członków spółdzielni białostockiej albo 30 tysięcy członków spółdzielni warszawskiej, gdy prezesi urządzą jedno walne w sali na 500 miejsc, albo nawet trzyczęściowe walne, w środku tygodnia, w godzinach wieczornych, do późna w nocy??
Proponowanie zapisu dopuszczającego uznaniową formę organizacji zebrań “jeżeli statut tak stanowi” (faktycznie na warunkach prezesów) narusza podmiotowe prawa zrzeszonych poprzez systemowe pozbawianie ich prawa uczestnictwa w wyborach i głosowaniach. Praktyka w wielu miastach pokazuje, że walne zgromadzenia są nagminnie manipulowane przez grupy prezesów, że uprawnieni nie mogą uczestniczyć w wyborach – nie może tak być w państwie prawa.
Zatem fundamentalną zmianą, kanwą ustawy, jest zagwarantowanie wolnych wyborów w spółdzielniach powyżej 500 członków. Wybory muszą odbywać się w formule samorządowej (głosowania tajne, na kartach – nad uchwałami i wyborem członków rady nadzorczej) i mieć nadzór sądu. Dziś mandaty wydają pracownicy, karty do głosowania tworzą pracownicy, głosy liczą pracownicy, protokoły tworzą pracownicy – to system niemal stalinowski.
16) w art. 8 2 po ust 1 dodaje się ust 1 1 – 1 10 w następującym brzmieniu:
„1 1 . Ilość członków organów spółdzielni określa statut spółdzielni. Kadencja rady nadzorczej, a także kadencja innych wybieralnych organów spółdzielni, trwa 3 lata i kończy się z chwilą wyboru z chwilą wyboru nowego składu organów. Nie można być członkiem rady nadzorczej dłużej niż dwiekolejne kadencje.
Bez gwarancji demokratycznych wyborów zapisy o kadencyjności są praktycznie bezużyteczne, bo np. obecnie prezesi doskonale sobie z tym radzą obsadzając rady rotacyjnie – mają dwa, trzy składy rad nadzorczych i naprzemiennie obsadzają ten organ.
Nowa ustawa nie może też zawierać zapisów, że generalne zasady funkcjonowania spółdzielni będą regulowanie przez statuty czy regulaminy. Danie wolnej ręki prezesom prowadzi do rażących patologii w wielu obszarach funkcjonowania SM. Ramowe zasady funkcjonowania SM zapisane w ustawie zapobiegną bezprawiu, bo będzie obowiązywać kodeksowa zasada, że co sprzeczne ustawą jest nieważne. Obecnie prezesi często świadomie podejmują uchwały sprzeczne z prawem i w konsekwencji mieszkańcy muszą toczyć batalie sądowe by egzekwować przysługujące elementarne prawa.
Będę wdzięczny za informacje o autorach projektu i osobach, które redagowały poszczególne zapisy. Chcemy podjąć dyskusję nt. dalszej ewolucji projektu by był zgodny z normą konstytucyjną.
Mimo że wiążę duże nadzieje z nowym projektem Kukiz 15 zgadzam się z Panem Stanisławem Bartnikiem, że szczególnie w dużych Spółdzielniach nie rozwiąże on z wszystkich problemów. Ale czy nadzór sądowy nad wyborami pomoże? Przecież ostatnie wybory samorządowe udało się właśnie z pomocą sądów ustawić. Sądy są “niezawisłym” organem władzy, który od zarania III RP konsekwentnie zabezpiecza swoimi decyzjami interesy prezesów. Moim zdaniem najefektywniejszym rozwiązaniem byłaby całkowita likwidacja prawa spółdzielczego i przekształcenie go w pełną własność. Od tego momentu mieszkańcy każdej nieruchomości mogliby demokratycznie decydować o tym, czy chcą współtworzyć spółdzielnie, czy też nie.
Kolego Bartnik, a co to za propozycje? W czym będą lepsze wybory w formule samorządowej do organów spółdzielni od wyborów tajnych na walnym? Kto członkowi spółdzielni broni przyjść na walne? Czy zastosowanie formuły samorządowej wyłączy możliwość wprowadzenia przez prezesów do komisji wyborczych swoich ludzi, którzy im będą trzymali rękę na pulsie? Albo czy wykluczy z grona kandydatów do rady osoby wstawione tam przez prezesów? Co za różnica czy wyniki wyborów będzie liczyła obwodowa komisja wyborcza, czy komisja skrutacyjna na części walnego? Tak i tak będą to ludzie prezesów. Komisja skrutacyjna na walnym jest łatwiejsza do upilnowania, bo mogą jej bezpośrednio patrzeć na ręce uczestnicy walnego. A komisji wyborczej nie będą mogli kontrolować.
Prezesów też Kolega proponuje wybierać w formule samorządowej? Spośród członków spółdzielni? A nie lepiej, żeby to byli wykształceni fachowcy wyłaniani w drodze konkursu ofert przez radę nadzorczą, której spółdzielcy wybrani przez 10 osobowe grupy członków mogą patrzeć na ręce przy otwarciu ofert i w dalszym postępowaniu (bo my takie rozwiązanie zaproponowaliśmy w poprawce)
Proponujemy, żeby kadencja członków zarządu, tak jak rady, trwała 3 lata oraz, że członek zarządu nie może pełnić swojej funkcji dłużej niż dwie kadencje. I że rada też może zwolnić prezesa nawet w środku kadencji ale w trybie ustawowym. Kadencja następnego członka zarządu liczona jest od dnia, w któym ją rozpoczął.
A z tymi statutami to już nie wydziwiajcie. Przecież statut jest uchwalany demokratycznie przez walne. Każdy członek może przyjść i wpłynąć na to, żeby prezes nie wpisał do niego postanowień, które mu zaszkodzą. Tyle, że 95% nie przychodzi. Ci wszyscy, którzy zamiatają pod dywan problem lenistwa spółdzielców, kombinują jak się da, żeby wymyślić przepisy wyręczające biernych. A wyręczyć demokracji się nie da.
Najlepiej napiszcie, że chcecie, żeby każdy przepis miał pięści aby tego, kto go nie zastosuje, mógł znokautować.
Teraz nie przychodzą na walne bo kompletnie nie wiedzą w jakich sprawach będą tam głosować. W takiej sytuacji najlepiej schować głowę w piasek i zrezygnować z udziału w walnym. Może jak zobaczą na stronie internetowej spółdzielni jaką podstępną uchwałę lub zmianę w statucie proponuje im prezes to się wkurzą i wreszcie się ruszą. Wszystkie ważne dokumenty wg naszego projektu mają być publikowane na stronie internetowej spółdzielni w części dostępnej tylko dla członków spółdzielni: materiały na walne, wyniki konkursów i przetargów, umowy zlecające usługi, uchwały rady nadzorczej w tym ustalające zasady wynagrodzenia prezesów i przyznawanych im nagród, preliminarz posiedzeń rady włącznie z programem tego co zamierzają kontrolować , protokoły z tych kontroli, uchwały podjęte przez zarząd itp. Na wniosek 10 członków rada nadzorcza będzie musiała przeprowadzić kontrolę we wnioskowanym zakresie i ogłosić na stronie internetowej jej wynik. Jak się spółdzielcy naoglądają to może zaczną ze sobą rozmawiać na temat tego co się dzieje w spółdzielni i przyjdą na walne żeby odwołać prezesa lub wymienić radę. W sprawie odwołania członków zarządu będą mieli mocny instrument. Głosowanie walnego, którego wynikiem będzie NIE UDZIELENIE ABSOLUTORIUM członkowi zarządu stanowić będzie z mocy prawa uchwałę odwołująca go z pełnionej funkcji i rozwiązującą stosunek pracy łączący go ze spółdzielnią. To wszystko jest w projekcie i w zgłoszonej przez nas poprawce.
1. Tu nie chodzi o lenistwo/biernosc czlonkow. Uklad jest taki ze ludzie maja poczucie ze i tak nic nie sa w stanie zmienic(choc przy duzej mobilizacji jest to mozliwe)
2.W obecnych czasach kiedy ludzie ciagle gonią nie ma czasu na walne trwajace czesto do poznych godzin nocnych lub nawet kilka dni wiec i mobilizacje trudniej
3. Ludzie nie chce debatowac o sprawach ktore tyczą budynku stojacego 2km dalej bo maja to… gdzies i slusznie.
4. Jesli ktos zna wszystkich sasiadow z klatki to cud. A gdzie mowa o tym zeby umawiac sie na walne z ludźmi chocby z bloku obok.
5. Kiedys ludzie z tych blokow(nawet calych osiedli) pracowali w jednym komunistycznym zakładzie pracy(czesto kilka tys.osob) stanowili jakis kolektyw mieli ze soba niemal codzienny kontakt.
6. Kolejny problem to lokale z odrębną własnościa. Bez czlonkowstwa. Czyli zero realnego wplywu na cokolwiek. Prawdziwy absurd.
Podsumowujac powyzsze znajdujemy wyjasnienie obecnego stanu rzeczy. Dlatego nadal bede upierać sie przy swoim ze trzeba to w cholere zaorac i zasypac solą. Jakiekolwiek proby ratowania spółdzielczości to proby ratowania spółdzielni i trwających ukladow. Jedyne sluszne rozwiazanie to wspolnoty mieszkaniowe.Mieszkańca interesuje jego mieszkanie i jego blok. Bo to uznaje za swoje dobra. Czas wreszcie to zrozumiec. Człowiek ktory nie wychowal się w komunie(np. Ja) ma swiadomosc tego ze do zarzadzania tym dobrem nie jest potrzebny prezes,wypasiona siedziba spółdzielni i masa kobitek pijacych kawke przez 8h/dziennie. Nie zamierza zatrudniać pracownika i nie znac jego wynagrodzenia(mistrzostwo świata! przepisow spółdzielczych). Wspomniany “czlowiek” nie widzi więc sensu prób naprawy tegoz dziwnego tworu.
Gdy się coś pisze, to dobrze jest wiedzieć O CZYM SIĘ PISZE.
Pierwsze SM powstały w Anglii pod koniec XIX wieku. Na chwilę obecną istnieją i działają prężnie ( nie mówię tu o condominiach, czyli odpowiednikach wspólnot), w Szwecji, Norwegii, Danii, Finlandii, Niemczech, Francji, Włoszech, Kanadzie, Nowej Zelandii, a nawet w USA. I to od początków XX wieku. Coś szerokie były “macki” tego komunizmu.
Inżynier. Nie czytałeś projektu? Większość się wymądrza a nie przeczytało lub czytało bez zrozumienia. I opowiada, że projekt jest zły.
1)Projekt przewiduje możliwość powołania organu samorządowego nie tylko w ramach spółdzielni czy osiedla ale nawet w ramach budynku lub klatki schodowej. Tylko ludzie muszą się zaangażować. Bez tego ani rusz. Jeśli się nie ruszą będzie jak było, nawet we wspólnocie. Wspólnota to też forma demokratycznego zarządzania.
2) A kto osobom, które przekształciły spółdzielcze prawo do lokalu w odrębną własność kazał zrezygnować z członkostwa? Albo tym, którzy nabyli te prawa na rynku wtórnym. Mogą złożyć deklarację członkowską. Ustawa tego nie zakazuje.
Projekt zakłada, że dla każdego budynku ma być prowadzony odrębny rachunek bankowy. I że w każdym budynku może powstać organ samorządowy, który będzie miał kontrolę nad przepływami finansowymi w budynku. Też uważam, że wspólnoty są skuteczniejsze w zarządzaniu ale one z mocy prawa nie powstaną w spółdzielniach, bo nie ma w tej sprawie woli politycznej. Nie ma też woli społecznej do powoływania wspólnot na wniosek mieszkańców po osiągnięciu przez wyodrębnionych ponad 50% udziałów w budynku. Zarówno ludzie jak i politycy kochają spółdzielnie. Wiec zaproponowaliśmy coś na kształt wspólnot w ramach spółdzielni mieszkaniowych.
Drogi Marcusie…
Bardzo mi “milo” ze uwazasz, iz nie wiem o czym piszę. Wskaz tylko proszę w którym miejscu mojej wypowiedzi widnieje informacja jakoby spoldzielnie powstaly w prlu.
Wygląda to na jakas celowa uszczypliwosc z twojej strony a nie sądzę abysmy po to się tutaj “spotykali”.
Otoz chcialem tylko wyraznie wskazac jaka jest roznica pomiedzy spoleczenstwem prlu a obecnym. Warto tez zauwazyc ze spółdzielczość istniala w Polsce przed wojna ale po wojnie zostala wypaczona przez towarzyszy. Wiec nie przyrownuj nas prosze pod tym wzgledem do Anglikow Szwedów itd. Oni uczyli sie spoldzielczosci nieprzerwanie od wielu lat. Nam spoldzielczosc dyktowano. W “teoretycznej”(Sienkiewicz) wolnej Polsce wiele sie nie zmienilo pod tym wzgledem.
Chcialem w swoim poście troche usprawiedliwic tych ktorzy nie poświęcają tyle uwagi problemowi jaki stanowią SM’y. Dlatego mówie o tym ze ludzie bardziej angazowaliby sie gdyby zarzadzanie/obrady skupiałyby się tylko na ich nieruchomosci(jak we wspolnocie). Gdy czlowiek ma na cos realny wplyw wtedy sie odzywa. W dzisiejszych czasach Polacy nie maja czasu na “kopanie się z koniem”. Jestesmy innym narodem… mamy swoja mentalnosci i rzeczywistosc nie wzorujmy sie więc na zachodzie. Nalezy wypracowac cos co bedzie dobre i wygodne dla nas Polakow.
“Dlatego nadal bede upierać sie przy swoim ze trzeba to w cholere zaorac i zasypac solą. Jakiekolwiek proby ratowania spółdzielczości to proby ratowania spółdzielni i trwających ukladów”
To napisałem ja, czy Pan?
Hmm…nadal nie widzę fragmentu potwierdzajacego powstanie spółdzielczości w PRLU.
Bo go tam nie ma. Tu zakończę tą moze nawet zbędna dyskusje. Miłego wieczoru
Te dwie damy straciły instynkt polityczny. Zaczynają grać na siebie i myślą, że spółdzielcy tego nie widzą. Obydwie zapomniały, że do parlamentu może je wnieść wiarygodność podejmowanych działań, która jest podstawą zaufania społecznego.
Żadnej ściemy nie kupujemy!
Nadprodukcja projektów pewna. Jak w poprzedniej kadencji parlamentarnej. Teraz już były w obiegu cztery projekty. Trzy się ostały.
PiS pewnikiem przygotuje swoje nowelizacje usm i ps . Oby nie poprzednią partaninę oraz kunktatorstwo, a kontynuację dobrego kierunku z 2007 roku.
PSL tradycyjnie wyrychtuje swoją obronę kolesiostwa spółdzielczego w projekcie na modłę Alternatywy 4 bądź w procedowaniu. Nareszcie bez podobnie antyczłonkowskiego SLD.
PO odobudzi się i odkryje nagle prospołeczną wizję? Byle opozycyjnie zaistnieć, wbrew uprzedniemu blokowaniu inicjatywy L. Staroń w zamrożonym druku 819.
Nowoczesna jest zagadką. Jeszcze nie dotykała spółdzielczości mieszkaniowej. Zagra politycznie, czy rzeknie ludzkim głosem.
Jest tylko JEDEN projekt w Sejmie dotyczący tak SM, jak i spółdzielczości jako takiej.
NIE MA ŻADNEGO INNEGO PROJEKTU!!!
– druk nr. 818 JEST WYCOFANY;
– PROJEKT MIiB NIGDY NIE WPŁYNĄŁ DO SEJMU;
– projekt Pani Senator Staroń “utknął” w komisjach senackich i NIGDY NIE BYŁ ZŁOŻONY w SEJMIE.
Jest więc wprowadzaniem w błąd ludzi mówienie o nich jak o czymś realnym.
W SEJMIE JEST TYLKO JEDEN PROJEKT ZŁOŻONY PRZEZ PANA POSŁA SACHAJKO – NASZ PROJEKT !
Racja. Poprawię w głównym wpisie.
Marcusie. W moim wpisie jest mowa o projektach w obiegu, a to niekoniecznie jako złożone do lasek. Projekt sygnowany przez Posła Sachajko nie jest jeszcze procedowany przez komisje. Senacki ws. członków oczekujących jest w komisji i faktycznie zawisł.
Ministerstwo nie raczyło poinfomować o przerwaniu prac nad swoim po jankowsku utworzonym projekcie.
Pdobna ustawowa pomyłka Pani Ścigaj wycofana.
Zatem na dziś 3 projekty w obiegu. Oczywiście w różnym stadium. Takie są fakty.
Nie ma o co się spierać.
Należy uściślić co rozumiemy pod pojęciem “w obiegu”.
Jeżeli pod tym pojęciem rozumiemy: “znajduje się na ścieżce legislacyjnej” – TO JEST TYLKO JEDEN PROJEKT.
Natomiast, jeżeli będziemy rozumieć wszystkie projekty, wytworzone prze różne osoby i instytucje – to jest ich kilkanaście. I dla ścisłości:
Inicjatywę ustawodawczą mają:
1) Rada Ministrów (rząd) jako całość (żadne ministerstwo nie ma takiej możliwości, aby samodzielnie złożyć projekt ustawy);
2) Senat jako całość w postaci uchwały.
Lobby prezesowskie nieustannie podkreśla, że spółdzielcy są skłóceni ze sobą i nie interesują się spółdzielnią.
I to jest niestety jedna z przyczyn patologii w polskich SM. Jako naród jesteśmy indywidualistami, trudno pracuje nam się w grupie. Przez 25 lat przebywałem z ludźmi, którzy posługują się językiem Goethego. Austriacy, Niemcy, Szwajcarzy potrafią ze sobą współdziałać i to na codzień, a nie tylko od wielkiego dzwonu. Dlatego tam patologia w spółdzielniach nie występuje.
Do usunięcia wypaczeń z naszych SM jest potrzebna nie tylko dobra ustawa, ale przede wszystkim współpraca spółdzielców – gramy w tej samej drużynie. Dopóki tego nie zrozumiemy, to prezesi będą nas ciągle kiwać…
A w tym są naprawdę dobrzy – lata ćwiczeń, szkoleń itd.
Dlaczego taka wspaniała organizacja, struktura, jaką był KZLiS na początku, obecnie jest w szczątkowej postaci?
Odpowiedź jest w wpisie:
WŁASNE EGO I AMBICJE INDYWIDUALNE “lyderów” ROZWALIŁY GO.
Ten atakujący artykuł jest bardzo szkodliwy. Fatalnie się stało. Brak słów.
Witam ! Tak tak smutne to że nie potrafimy “ścisnąć się w pięść” i uderzyć. Wtedy nieważne który palec ważny. Wszystkie są ważne.
W taki sposób jak dotychczas nigdy nie zwyciężymy.
Może ci którym zależy na zwycięstwie a nie na promocji swoich ego spotkamy się na przykład w sobotę 18 lutego w Warszawie w jakimś pubie na piwku i przegadamy w jaki sposób zrobić tę pięść.
tel. 781481248 – czekam na odzew
Odpowiedź na Twoje pytanie Temido jest banalnie prosta.
Przecież nigdy nie było i nie ma:
Tarasiewiczów i Okurowskich, Danki Janas i Humela, Wieśka, Czarka, Jerzego, Tadeusza, Andrzeja, Krygiera i Marzeny,Joanny i Pani Ani Grabskiej, KZLiS i dziesiątków innych stowarzyszeń broniących praw spółdzielców, WALCZĄCYCH O NICH I WSPIERAJĄCYCH ICH.
Jest tylko rzesza nieuświadomionych członków SM,na czele których stoją dwie “TYTANKI”, walczące od zarania dziejów o poprawę ich doli.
JAK WIĘC MOGĄ MÓWIĆ O CZYMŚ CZEGO NIE MA?
Jeszcze mogło by się okazać, że to nie do końca tak jest, jak to One przedstawiają.
Swoją drogą – bardzo ciekawa (wręcz egzotyczna) koalicja się tworzy z tych którym jest “nie na rękę” ten projekt.
Bingo, Stary. Daruję Ci te wszystkie czerwone kartki, które mi tu pokazałeś za nieparlamentarny czasem język.
Petardy z ponad 2 tysiącami komentarzy i wpisów – też nie było.
Na facebooku i u P. P. Kukiza o mafii spółdzielczej – jeszcze więcej?
Setki tylko na Panów Domagalskiego i Jankowskiego.
Parę lat z życia, spania po 4-5 godz. na dobę.
Wstydziliście się mnie?
Jak Kasandra po moich słowach w sejmie na Komisji Nadzwyczajnej NPS 28.05.13 r.
“Panie i panowie posłowie. Zróbcie porządek ze zorganizowaną grupą przestępczą – z ustawy”
Pamiętacie słowa P. poseł G. Masłowskiej?
Dzisiaj wiemy, że nie tylko prezesi będą dziękowali
P. J. Kaczyńskiemu i PiS. Podziękują Niemcy, Żydzi
i Ukraińcy?