Source: https://issuu.com/iwog_time/docs/mieszkaniec_targ_wka
Timestamp: 2018-04-24 03:43:25
Legal References Found: Art. 3
 Art. 54
 Art. 234
 Art. 7
 art. 2
 art. 61
 Art. 45

Document Content:
Mieszkaniec Targówka by IWOG TIME - issuu
NR 25, 03/04 2018
METRO NA BRÓDNIE. ZASPOKAJANIE POTRZEB WYKONAWCA POSZUKIWANY MIESZKANIOWYCH CZŁONKÓW SPÓŁDZIELNI Na początku lutego br. władze ogłosiły MIESZKANIOWEJ „BRÓDNO” przetarg na wykonawcę ostatniego II odcinka linii metra. Oferty na wykonanie trzech stacji oraz 4-kilometrowego fragmentu metra na Targówku można składać do końca marca. Dziś możecie obejrzeć koncepcję, która powinna zostać zrealizowana przez wyłonionego wykonawcę. Metro na Bródnie niewątpliwie poprawi komfort komunikacyjny mieszkańców dzielnicy. Szybkie połączenie tej części Warszawy z centrum miasta skróci czas dotarcia na drugą stronę Wisły i miejmy nadzieję, odciąży zakorkowane trasy. Jednak zanim będziemy korzystać…
Dziś zapraszamy do lektury poświęconej niekończącej się historii mataczeń Spółdzielni Mieszkaniowej „Bródno”, która z Dzielnicą Targówek w jednej parze stoi i bardzo skutecznie zaspokaja potrzeby mieszkaniowe swoich członków. W artykule przeczytacie ponadto o tym, jak „Mieszkaniec Targówka” zyskał tytuł adwokata, o powracającym jak bumerang międzywyborczym śnie radnych oraz o niespodziewanym przebudzeniu mieszkańców… STRONA 6
PROTEST MIESZKAŃCÓW PRZECIWKO SORTOWNI DROBIU Przedsiębiorcy, przedstawiciele wspólnot mieszkaniowych, mieszkańcy osiedli i działkowcy protestują przeciwko budowie budynku biurowego oraz budynku magazynowo-dystrybucyjnego wraz z pomieszczeniem do dzielenia drobiu. Przedstawiona…
Przyszłość Parku Bródnowskiego to gorący temat. Planowana modernizacja/ rewitalizacja wzbudza wiele emocji, bo niejeden park w Warszawie po takich zmianach niemal całkowicie zmienił wygląd. Przedstawiamy osobistą refleksję uczestniczki Inicjatywy Sąsiedzkiej „NIE dla zabudowy Parku Bródnowskiego”, fotoreportaż z akcji #RatujmyParkBródnowski i List otwarty podsumowujący tę akcję, która okazała się sukcesem. Zmobilizowała wielu mieszkańców do obrony parku, obudziła ducha obywatelskości, uświadomiła mieszkańcom, że czego sami nie dopilnują, tego mieć nie będą. A chodzi o jedyny na osiedlu park. STRONA 9
LOKLANI LIDERZY Zgodnie z obietnicą, jaką złożyliśmy w poprzednim (24.) numerze naszej gazety, przedstawiamy Państwu sylwetki osób, które swój prywatny czas poświęcają na zaangażowanie w sprawy związane z prawidłowym funkcjonowaniem dzielnicy. Przedstawione poniżej osoby na co dzień budują i umacniają naszą, jak się okazało, bardzo kruchą… STRONA 10
RIPOSTA NR 2 W marcowym wydaniu gazety „Nasze Bródno” ukazał się artykuł pana Adama Zawadila zat y tułowany „Polemika w sprawie ciepła”, w którym nawiązywał do mojego artykułu pt. „Riposta” z 23 nr gazety „Mieszkaniec Targówka”. Jeśli szeroko udostępnia się poprzez gazetę „Nasze Bródno” błędne, zmanipulowane informacje…
PROSTE SPOSOBY NA OCZYSZCZANIE ORGANIZMU Pomimo starań Twoja dieta w czasie świąt nie do końca była zgodna z zasadami zdrowego odżywiania, a Nowy Rok został powitany z kieliszkiem w dłoni? Świąteczne potrawy mogą znacznie odbiegać od tego, co jadasz…
www.mieszkaniectargowka.pl
METRO NA BRÓDNIE. TARGÓWEK BEZ WYKONAWCA POSZUKIWANY „OBWODNICY”? BRAK PIENIĘDZY NA PRZEBUDOWĘ UL. OSSOWSKIEGO, HANDLOWEJ I MYSZKOWSKIEJ
Na początku lutego br. władze ogłosiły przetarg na wykonawcę ostatniego II odcinka linii metra. Oferty na wykonanie trzech stacji oraz 4-kilometrowego fragmentu metra na Targówku można składać do końca marca. Dziś możecie obejrzeć koncepcję, która powinna zostać zrealizowana przez wyłonionego wykonawcę.
ZDM informuje, że zbliża się przebudowa „obwodnicy” Targówka. Wielkie plany modernizacyjne ul. Ossowskiego, Handlowej czy Myszkowskiej powinny zostać jednak mocno okrojone, patrząc na budżet, którym dysponuje spółka. Dwóch wykonawców chce za realizację zadania kwotę przekraczającą możliwości dzielnicy.
Zgodnie z oświadczeniem Zarządu Dróg Miejskich na przebudowę „obwodnicy” Targówka przeznaczono w kosztorysie inwestycyjnym kwotę w wysokości 27,3 mln zł brutto. W planach inwestorskich była przebudowa skrzyżowań, zmiana organizacji ruchu, wymiana i modernizacja chodników, doświetlenie jezdni, stworzenie miejsc parkingowych oraz ciągów dla pieszych i rowerzystów, stworzenie ścieżek rowerowych i biegowych oraz aranżacja zieleni miejskiej. O szczegółach pisaliśmy w lutym tego roku na łamach portalu www.mieszkaniectargowka.pl Jednak piękny projekt musi poczekać na realizację, ponieważ na tę chwilę ZDM nie jest w posiadaniu wystarczających środków finansujących budowę „obwodnicy”. Firmy, które zgłosiły się do przetargu, potwierdzają sumy z opracowanego przez ZDM kosztorysu. „Najkorzystniejszą cenowo ofertę przedstawiła firma IDS – BUD S.A., na kwotę 23 923 500,00 zł brutto, drugą – firma Planeta sp. z o.o. na kwotę 29 438 020,70 zł ”. Niestety rada miasta widziała przebudowę dużo taniej. W 2016 roku przyznano na ten cel jedynie 10 mln złotych. Dziś kwota zapisana w Wieloletniej Prognozie Finansowej na tę inwestycję wynosi 6,8 mln (po odliczeniu kwoty wydanej na dokumentację projektową). Dlaczego? O odpowiedź postanowiliśmy zapytać rzecznika prasowego Zarządu Dróg Miejskich Panią Karolinę Gałecką. Oto, jaką otrzymaliśmy odpowiedź: – Kosztorys inwestorski, opiewający na
kwotę 27 mln zł, został opracowany po ukończeniu kompletnej dokumentacji budowlanej na początku 2018 r. Aby jednak móc w ogóle rozpocząć przygotowania i zlecić wykonanie dokumentacji budowlanej, konieczna była decyzja Rady Warszawy o wpisaniu inwestycji do Wieloletniej Prognozy Finansowej. Taka decyzja zapadła w sierpniu 2016 r., a więc ok. 1,5 roku temu. Radni przyznali wówczas kwotę 10 mln zł na tę inwestycję. Ta kwota nie wynikała ze szczegółowych kosztorysów, bo wówczas (1,5 roku temu) nie było nawet pewne, jak duży będzie ostatecznie zakres inwestycji. Dzięki decyzji radnych ZDM mógł ogłosić przetarg na dokumentację projektową i rozstrzygnąć go. Dokumentacja (w tym szczegółowy kosztorys) zostały ukończone na początku 2018 r., co pozwoliło ogłosić przetarg na budowę. Oferty złożone w przetargu są teraz analizowane. Na ich podstawie ZDM występuje do Rady Warszawy o przyznanie dodatkowych środków na inwestycję. Decyzja w tej sprawie ma zapaść pod koniec marca. – Na pytanie, jakie działania zostaną podjęte przez ZDM, jeśli rada miasta nie przychyli się do dofinansowania budowy „obwodnicy”, Pani Gałecka odpowiada – Komentarza w tej sprawie będziemy mogli udzielić po sesji Rady Warszawy. Przebudowa obwodnicy Targówka jest bardzo ważną inwestycją i została wpisana do budżetu miasta z inicjatywy radnych. – Czy problem zostanie rozwiązany? Będziemy przyglądać się sprawie.
Metro na Bródnie niewątpliwie poprawi komfort komunikacyjny mieszkańców dzielnicy. Szybkie połączenie tej części Warszawy z centrum miasta skróci czas dotarcia na drugą stronę Wisły i miejmy nadzieję, odciąży zakorkowane trasy. Jednak zanim będziemy korzystać z wygodnej komunikacji, musimy uzbroić się w cierpliwość. Ogłoszony 2 lutego br. roku przetarg na wykonawcę trzech stacji na Targówku jeszcze trwa. Zainteresowani budową mogą składać oferty do końca marca 2018. Po wyłonieniu zwycięzcy będzie on miał 3 lata i 2 miesiące od podpisania umowy na realizację zadania. Kontrakt zakłada premiowanie wykonawcy, jeśli
skróci on czas wykonania wymienionych w umowie odcinków. Przy optymistycznym scenariuszu końcowy odcinek II linii metra na Bródnie byłby gotowy w listopadzie 2021 r. Po niezbędnym procesie odbiorów, które zajmują nawet pół roku, pojedziemy metrem w 2022 r. Mniej optymistyczna wizja, zakładająca wydłużenie trwania przetargu, a tym samym odwleczenie w czasie podpisania umowy i przystąpienia do prac, umożliwi przejażdżkę pociągami metra dopiero w 2023 r. Jak będzie, czas pokaże. Na ten moment możemy jedynie podziwiać wizualizacje stacji, które powstaną oraz obserwować zakłady o termin realizacji zadania.
gazeta bezpĹ&#x201A;atna
ZASPOKAJANIE POTRZEB MIESZKANIOWYCH CZŁONKÓW SPÓŁDZIELNI MIESZKANIOWEJ „BRÓDNO” Dziś zapraszamy do lektury poświęconej niekończącej się historii mataczeń Spółdzielni Mieszkaniowej „Bródno”, która z Dzielnicą Targówek w jednej parze stoi i bardzo skutecznie zaspokaja potrzeby mieszkaniowe swoich członków. W artykule przeczytacie ponadto o tym, jak „Mieszkaniec Targówka” zyskał tytuł adwokata, o powracającym jak bumerang międzywyborczym śnie radnych oraz o niespodziewanym przebudzeniu mieszkańców RSM „Praga”.
W lutowym numerze naszej gazety opublikowaliśmy prawomocny wyrok Sądu Okręgowego Warszawa – Praga, sygn. akt IV Ca 1726/13, wydany w dniu 11 marca 2015 roku po rozpoznaniu czterech spraw z powództwa Spółdzielni Mieszkaniowej „Bródno”. Przypomnijmy zatem, co Sąd stwierdził i na czym się oparł, rozpoznając cztery spraw y z powództ wa Spółdzielni. Stanowisko Sądu: „W kons ek wenc ji s t w ier d z ić n a le ż y, i ż spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mogło być ustanowione tylko w budynkach stanowiących wyłączną własność spółdzielni”, a oparł się na w yroku Sądu Najw y ższego z dnia 21 lipca 2004 roku – sygn. akt V CK 676/03, który mówi, że: „Przydział członkowi spółdzielni mieszkania w budynku, który w momencie dokonania przydziału nie był własnością spółdzielni, jest nieważny. Nie można przyjmować, że sam fakt posiadania budynku przez spółdzielnię upoważniał ją do ustanowienia lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego znajdującego się w budynku będącym przedmiotem posiadania”. Przypominamy również, jakich ustaleń Sąd Okręgowy dokonał i co one oznaczają:
„W świetle poczynionych w sprawach ustaleń, powodowej spółdzielni (red. Spółdzielni Mieszkaniowej „Bródno”) własność budynków nie przysługuje”,
„Zgodnie więc z poczynionymi w sprawie ustaleniami są (red. budynki) własnością m. st. Warszawy, nie zaś powodowej spółdzielni”, „Oznacza to w pow yższej sytuacji, iż podejmowane przez spółdzielnię czynności prawne zmierzające do ustanowienia spółdzielczego prawa do lokalu nie wykreowały tego prawa”.
Odnaleźliśmy również wyrok Sądu
Najwyższego z dnia 16 stycznia 2009 roku – sygn. akt III CZP 133/08, którego fragment, mający fundamentalne znaczenie dla mieszkańców – „zasobów mieszkaniow ych spółdzielni”, podajemy: „[…] t ak ie prawo (red. spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego) nie może być ustanowione w budynku niestanowiącym własności lub współwłasności spółdzielni, konsekwentnie więc, nie może być również przekształcone w prawo rzeczowe ograniczone”.. Wyjaśniamy: „prawo rzeczowe ograniczone” to spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, zatem spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego nie mogąc być ustanowionym w budynku niestanowiącym własności lub współwłasności spółdzielni, nie może być przekształcone w spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu w budynku niestanowiącym własności lub współwłasności spółdzielni. I jeszcze jedno przypomnienie wyroku Sądu Okręgowego w kwestii znaczenia faktu pozostawania budynków własnością m. st. Warszawy: „Oznacza to w powyższej sytuacji, iż podejmowane przez spółdzielnię czynności prawne zmierzające do ustanowienia spółdzielczego prawa do lokalu nie wykreowały tego prawa”.. Konsekwentnie więc: niewykreowane prawo nie może przysługiwać, nieprzysługujące prawo nie może stanowić podstawy do przeniesienia własności lokalu (Art. 12. ust. 1. ustawy z dnia 15 grudnia 2000 roku o spółdzielniach mieszkaniowych), „Na pisemne żądanie członka, któremu przysługuje spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego, spółdzielnia jest obowiązana zaw rzeć z t y m członk iem umowę przeniesienia własności lokalu”. Wielce Szanowni mieszkańcy Targ ów k a , c z y t e l n ic y „ M ie s z k a ń c a Targówka”, ze wskazaniem na czytelników zamieszkałych w tzw. zasobach
mieszkaniowych spółdzielni „Bródno”, z prawdopodobnym wskazaniem na czytelników zamieszkałych w tzw. zasobach mieszkaniowych Robotniczej Spółdzielni Mieszkaniowej „Praga”, ponieważ jej członkowie założyli Spółdzielnię Mieszkaniową „Bródno” i wydzielili się z Robotniczej Spółdzielni Mieszkaniowej „Praga”. Pisaliśmy prawdę, piszemy prawdę i będziemy pisali prawdę. Nie swoją, nie „prezesa”, nie Zarządu Dzielnicy Targówek i nie Burmistrza Sławomira Antonika, ale prawdę opartą na faktach, na przepisach obowiązującego prawa, na zarejestrowanych rozprawach sądowych i zapadł ych w yrokach, w zakresie dotyczącym mieszkańców Targówka. I już się chwalimy. Prawda przez nas głoszona musi bardzo boleć, skoro miesięcznik Gazeta Spółdzielcza „Nasze BRÓDNO” przekroczyła mury budynku zarządu spółdzielni i mury budynków administracji osiedli i, jak się wydaje, przekroczyła dotychczasowy „nakład” – oczywiście za pieniądze mieszkańców „zasobów” i trafiła za gazetą „Mieszkaniec Targówka” „pod strzechy” tj. do skrzynek pocztowych. Tylko „dozorców” szkoda. A w gazecie „Nasze Bródno”, „Nasz” Burmistrz Sławomir Antonik na str. 3 w parze z „Nie Naszym” Prezesem Krzysztofem Szczurowskim, pisze nie o sprawach mieszkańców – „zasobów” w kontekście wyroku Sądu Okręgowego i jego skutków, ale o konieczności wyraźnej zmiany proporcji w składzie Rady Dzielnicy Targówek, jak się wydaje na rzecz spółdzielców, skoro mówi o „spółdzielczym obowiązku”. Jakich spółdzielców? – nie wiadomo, bowiem poza sporem pozostaje, że spółdzielni nie przysługuje własność żadnych budynków, a co za tym idzie własność lokali w budynkach się znajdujących. Oczy wiście skutkiem jest nie przysługiwanie lokali osobom zajmującym spółdzielcze tytuły prawne do zajmowanych lokali, które zgodnie z prawem mogą być wyłącznie ustanawiane na nieruchomości stanowiącej wyłączną własność spółdzielni. I w tym miejscu kwestia zasadnicza, a mianowicie: ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych z 15 grudnia 2000 roku w Art. 3. 1. stanowi: „Członkiem spółdzielni jest osoba fizyczna, choćby nie miała zdolności do czynności prawnych albo miała ograniczoną zdolność do czynności prawnych, 1) k t ór ej pr z y s ł ug uje s pó łd z ielc ze lok ator sk ie prawo do lok a lu mieszkalnego, 2) k t ór ej pr z ysł ug uje spó łd z ielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego. O tym, że piszemy prawdę i że jesteśmy wiarygodni, świadczy fakt, iż „Nie Nasz” Prezes Krzysztof Szczurowski, k tórego o „miłość” do gazety „Mieszkaniec Targówka” trudno posądzać, jako przeciwnika docenił nas, nazywając gazetę „Mieszkaniec Targówka” adwokatem. Jak dobrze z roz u m ieli śmy adwok at em t ych, podważających prawa spółdzielców,
którym przysługują takie same prawa jak innym obywatelom Rzeczpospolitej. Powiemy więcej, wyłącznie takie prawa, jak obywatelom, aby bowiem być „spółdzielcą” tj. członkiem spółdzielni, trzeba legitymować się przydziałem mieszkania w budynku, który w momencie dokonania przydziału stanowił własność spółdzielni. Szanowny „Nie Nasz” Prezesie Krzysztofie Szczurowski, małe sprostowanie, nie „adwokatem” a Korporacją Prawniczą, biorąc pod uwagę ilość osób zaangażowanych w DZIEŁO mieszkańców, jakim jest gazeta „Mieszkaniec Targówka”. Wyrażamy swój pogląd, wywodząc swoje do tego prawo z Art. 54 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Sekwencja zdarzeń prawnych prowadzących do powstania spółdzielczego prawa do lokalu to: a/ uz ysk anie przez spó łdzielnię m ie s z k a n iow ą pr aw a w ł a s no ś c i gruntu (niedopuszczalne było i nie dopuszczalne jest ustanawianie spółdzielczych praw do lokali na nieruchomości, do której spółdzielni nie przysługiwała i nie przysługuje własność), b/ wybudowanie przez spółdzielnię budynku na nieruchomości gruntowej stanowiącej własność spółdzielni, c/ przydział lokalu, w budynku stanowiącym własność spółdzielni tzn. w budynku w ybudowanym na nieruchomości gruntowej stanowiącej własność spółdzielni, na zasadach spółdzielczego prawa do lokalu. Spółdzielnia Mieszkaniowa „Bródno” nigdy nie uzyskała prawa własności gruntu, nigdy nie w ybudowała żadnego budynku na nieruchomości stanowiącej jej własność, przydziały lokali są nieważne, spółdzielcze prawa do lokali nie powstały i nikomu nie przysługują. Uwaga 1. Jeżeli Spółdzielnia Mieszkaniowa „Bródno” uregulowała stan prawny gruntów na swoją rzecz przez uzyskanie prawa użytkowania wieczystego z przeniesieniem własności budynków znajdujących się na gruncie – wybudowanych przed uzyskaniem prawa użytkowania wieczystego i ustanawiała prawa do lokali na rzecz osób zajmujących lokale, czyniła to bezprawnie. Mieszkańcy budynków są mieszkańcami zasobów mieszkaniow ych m. st. Warszawy. Miasto Stołeczne Warszawa obowiązane jest do zarządzania nieruchomościami stanowiącymi jego własność. Tereny stanowiące własność m. st. Warszawy stanowią mienie publiczne i korzystanie z tych terenów przez mieszkańców miejskich zasobów mieszkaniow ych nie podlega żadnej dodatkowej opłacie np. w postaci opłaty za wieczyste użytkowanie gruntów lub w ogóle za użytkowanie gruntów. Uwaga 2. Ostatnie decyzje Burmistrza
Dzielnicy Targówek Sławomira Antonika w przedmiocie opłat i podwyżek za wieczyste użytkowanie i użytkowanie gruntów pozostają w sprzeczności z obowiązującym prawem, tak ze względów wyżej wskazanych, jak z innych względów, ale te, ponieważ podlegają jurysdykcji prokuratora nie mogą, póki co, być podane do publicznej wiadomości. Mieszk ańc y są posiadaczami zajmowanych lokali i m. st. Warszawa obowiązane jest do zawarcia z nimi bezterminowej umow y najmu. Posiadacze zajmowanych lokali, zwani członkami Spółdzielni Mieszkaniowej „Bródno” mają roszczenie do Miasta Stołecznego Warszawy o zwrot wkładu mieszkaniowego bądź budowlanego wniesionego na pokrycie kosztów budowy budynku w części przypadającej na zajmowany lokal, pokryli bowiem koszty jego budowy, a właścicielem lokalu i budynku jest Miasto Stołeczne Warszawa. Mają również roszczenie o zwrot nakładów poczynionych na remonty budynków stanowiących własność m. st. Warszawy, na które łożyli przez wpłaty na fundusz remontowy Spółdzielni, która utrzymywała ich w przekonaniu, że są właścicielami budy nków i muszą łożyć na ich remonty. Mają także roszczenie o zwrot opłat za użytkowanie gruntów, które jako mienie publiczne, winne być im udostępnione jako mieszkańcom miejskich zasobów mieszkaniowych nieodpłatnie. Wielce Szanowni mieszkańcy Targówka, czytelnicy gazety „Mieszkaniec Targówka”, mieszkający w tzw. z a sobach m iesz k a n iow ych Spó łdzielni „Bródno”, pytamy, oczywiście przy świadomości faktu, iż stan wyżej opisany jest radnym znany, co robią?
Radni Dzielnicy Targówek, czy to z klubu Prawa i Sprawiedliwości, czy to z klubu Platformy Obywatelskiej, czy to z klubu Mieszkańcy Bródna – Targówka – Zacisza, na których głosowaliście i my odpowiadamy: śpią i obudzą się dla Was przed wyborami, śpiąc bowiem trudno jest cokolwiek obiecywać. A co Wy odpowiecie?
Wielce Szanowni mieszkańcy Targówka, czytelnicy gazety „Mieszkaniec Targówka”, mieszkańcy innych zasobów mieszkaniowych, pytamy: co robią i jak reprezentują Wasze interesy? Jak reprezentują interesy mieszkańców Radni Dzielnicy Targówek, na których głosowaliście, skoro nie reagują na fakt, iż ponad 200 budynków i ok. 23 tysiące mieszkań w nich się znajdujących, o lokalach użytkowych i budynkach infrastruktury technicznej nie wspominając, jako własność publiczna nie przynosi dochodu dzielnicy i nie służy Waszym potrzebom, znajduje się bowiem w rękach osób prywatnych, jakimi bez wątpienia są zarządzający t ym majątkiem, mieniący się „spółdzielnią”, o zmiennym lokowaniu członków np. Sławomir Antonik, obecnie Burmistrz Dzielnicy Targówek i Przewodnicząc y Rady Osiedla „Wysockiego” SM „Bródno”, uprzednio Burmistrz i Przewodniczący Rady Nadzorczej SM „Bródno”, a jeszcze wcześniej, od 2004 roku, „tylko” Przewodniczący trzech kadencji Rady Nadzorczej SM „Bródno”, ale zawsze członek „spółdzielni”, i z tym pytaniem Was pozostawiamy. Jest jeszcze sprawa, ale wydaje się ona dotyczyć wyłącznie Naszych czytelników zamieszkałych w tzw. zasobach mieszkaniowych spółdzielni „Bródno”. Otóż z zarejestrowanych przez nas
rozpraw sądow ych i w yroków w ynika, iż Spółdzielnia Mieszkaniowa „Bródno” nie będąc właścicielem ani gruntów, ani budynków, nie ma prawnych podstaw do działania, skoro ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych z 15 grudnia 2000 roku, tak jak poprzednie ustawy regulujące prawne funkcjonowanie spółdzielni mieszkaniowych tj. ustawa z dnia 17 lutego 1961 roku o spółdzielniach i ich związkach oraz ustawa z dnia 16 września 1982 roku Prawo Spółdzielcze, zasadza się na przysługiwaniu spółdzielni mieszkaniowej prawa własności gruntów i budynków. Za podstawę działania Spółdzielni Mieszkaniowej „Bródno” sądy przyjmują fakt wpisania spółdzielni do rejestru sądowego, twierdząc, iż domniemywa się, że skoro Spółdzielnia jest wpisana do rejestru i rejestr jest dla niej prowadzony, to została wpisana zgodnie z prawem i działa zgodnie z prawem. Sprawdziliśmy. Spółdzielnia Mieszkaniowa „Bródno” została wpisana w dniu 30 czerwca 1977 roku do rejestru sądowego pod numerem 1330 ARS, obecnie numer 000078357 Krajowego Rejestru Sądowego. Ale również sprawdziliśmy, że rzeczywiście istnieje przepis prawa pozwalający sądowi „domniemywać”. Przepisem tym jest Kodeks Postępowania Cywilnego Art. 234 (Domniem a n ie pr aw ne): „ Dom n iem a n i a ustanowione przez prawo (red. domniemania prawne) wiążą sąd; mogą być jednak obalone, ilekroć ustawa tego nie wyłącza”. Wyłączenia ustawowego nie znaleźliśmy. Wyrażamy zatem pogląd, iż domniemanie, że skoro Spółdzielnia Mieszkaniowa „Bródno” jest wpisana do rejestru i rejestr jest dla niej
prowadzony, to została wpisana zgodnie z prawem i działa zgodnie z prawem, skutecznie obala fakt nie przysługiwania Spółdzielni prawa własności gruntów i budynków, który absolutnie wyklucza możliwość przyjęcia, iż Spółdzielnia działa zgodnie z prawem. Wydaje nam się, iż ten, kto podziela nasz pogląd, winien złożyć do sądu wniosek o wykreślenie Spółdzielni Mieszkaniowej „Bródno” z rejestru i w ten sposób próbować zakończyć bezprawną, czterdziestoletnią, jej „działalność”. A dlatego mówimy o „próbie”, ponieważ decyzja o wykreśleniu w państwie prawa, jakim jest Rzeczpospolita Polska, należy do niezawisłego sądu, a wniosek o wykreślenie to przede wszystkim powinność obywatela broniącego interesu państwa, jakim jest obrót i jego pewność i jego bezpieczeństwo, która to powinność w zbiegu z Art. 7 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: „Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa” bez wątpienia doprowadzi do zakończenia działalności „domniemanej” spółdzielni mieszkaniowej „Bródno”. Na zakończenie pragniemy poinformować, że chęć współpracy z nami wyraziła grupa osób zamieszkałych w zasobach mieszkaniowych Robotniczej Spó łdzielni Mieszk aniowej „Praga”, znajdujących się na terenie Dzielnicy Targówek, która twierdzi, że jest oszukiwana „[…] jak Ci z Bródna”. Chcemy uzyskać możliwie dużą wiedzę w tym temacie, co najmniej taką, jak w temacie spółdzielni „Bródno”. Z Pozdrowieniami dla Czytelników
PROTEST MIESZKAŃCÓW PRZECIWKO SORTOWNI DROBIU
NIECHCIANA WIZYTÓWKA SPÓŁDZIELNI MIESZKANIOWEJ „BRÓDNO”
Przedsiębiorcy, przedstawiciele wspólnot mieszkaniowych, mieszkańcy osiedli i działkowcy protestują przeciwko budowie budynku biurowego oraz budynku magazynowo-dystrybucyjnego wraz z pomieszczeniem do dzielenia drobiu.
Mieszkańcy budynku Rembielińska 6 kilka lat temu złożyli pismo z podpisami mieszkańców, w którym domagali się odpowiedzi na szereg pytań dotyczących kryterium wyłaniania budynków przeznaczonych do malowania. Pismo to mieszkańcy złożyli do Zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej Bródno, do Dyrekcji Administracji Osiedla „Wysockiego” oraz do statutowego organu samorządowego spółdzielni – Komitetu Kolonii nr 17. Do dziś mieszkańcy nie otrzymali odpowiedzi, dlaczego pomalowane zostały budynki przy ul. Balkonowej 3 i 5, pomimo że bloki te zostały oddane do użytku 20 lat później niż budynek Rembielińska 6.
Przedstawiona powyżej nazwa budynku w rzeczywistości jest sortownią drobiu, a określenie budynku jako biurowego jest, co najmniej, niewłaściwe. Wydana decyzja nr 21/T/2015 o warunkach zabudowy podpisana przez Naczelnika Wydziału Architektury i Budownictwa dla Dzielnicy Targówek brzmi: „Warunki zabudowy i zagospodarowania terenu prowadzą do uzyskania kompozycji urbanistycznej spełniającej wymogi ładu przestrzennego stosownie do art. 2.1 Ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. PLANOWANA INWESTYCJA PRZYCZYNI SIĘ DO UZUPEŁNIENIA TKANKI MIEJSKIEJ W TYM REJONIE DZIELNICY TARGÓWEK I UZYSKANIA NOWEJ JAKOŚCI PRZESTRZENI MIEJSKIEJ”. Mieszkańcy mają obawy, czy inwestycja w rzeczywistości nie przyczyni się do degradacji środowiska. W wydanej decyzji można przeczytać, że przedmiotowa inwestycja nie wymaga uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. W decyzji analizowane są podmioty bezpośrednio sąsiadujące z działką, na której ma powstać kontrowersyjna budowa i spuentowane jest to jednym zdaniem: „PLANOWANA INWESTYCJA BĘDZIE STANOWIĆ KONTYNUACJĘ FUNKCJI, NA ZASADACH „DOBREGO SĄSIEDZTWA”. Czy tak można określić dobre sąsiedztwo? Władze Dzielnicy zgodziły się na planowaną inwestycję. Czy rzeczywiście nie mogli odmówić wydania decyzji? Czy w tej sytuacji nie powinni przeprowadzić konsultacji? Teren pod inwestycję nie jest objęty planem zagospodarowania przestrzennego. W związku z tym wydanie decyzji oparte jest na art. 61 Ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. W toku prowadzonego postępowania uznano, że w omawianym przypadku planowana inwestycja nie wykracza obszarem poza granicę nieruchomości, na której ma być realizowana, nie rozszerzono kręgu postępowania o właścicieli działek sąsiednich. Mieszkańcy nie wiedzieli o inwestycji, pomimo iż planowana jest od dłuższego czasu. Temat ponownie został wywołany w momencie, gdy okazało się, że została wydana decyzja o pozwoleniu na budowę. Wcześniej wielokrotnie pytali, czy ta inwestycja powstanie. W odpowiedzi otrzymywali informację, że nie ma pozwolenia na budowę. To pozwolenie zostało wydane 31 lipca 2017 r. Jest marzec, a czas na zaskarżenie decyzji już minął i stała się ona prawomocna. Mieszkańcy dowiedzieli się
o tym fakcie po ponad ośmiu miesiącach, chociaż posiadają prawo do informacji. Protestujący mieszkańcy nie rozumieją, jak można tłumaczyć na forum publicznym, że nie ma tam budynków mieszkalnych, że sprawa ich nie dotyczy, że to tylko tereny przemysłowe i cmentarz. Urzędnicy zasłaniają się procedurami i przepisami, a przecież w pobliżu są bloki przy ulicy Oliwskiej i Pożarowej, buduje się dom komunalny na Odrowąża, są też inne budynki. Oczekują wstrzymania inwestycji w zakresie dzielenia drobiu. Nie godzą się, aby inwestycja powstała bez przedstawienia konkretnych rozwiązań i konsultacji, tylko dlatego, że nie zostali uznani za stronę w sprawie. Stroną są wszyscy mieszkańcy Bródna. Bez przedstawienia odpowiednich badań nie da się zagwarantować, że inwestycja nie będzie negatywnie wpływać na ten obszar. Mieszkańcy mają słuszne obawy i nie zamierzają zostawić tego tematu. Założyli stronę #Nie dla sortowni drobiu na Staniewickiej i walczą. Tematem zainteresowała się telewizja, która porusza problem inwestycji: Kurier Warszawski w dniu 6 marca oraz program „Zawsze na temat” z 7 marca. 15 marca mieszkańcy uczestniczyli w spotkaniu Dzielnicowej Komisji Dialogu Społecznego. Wysłuchali wyjaśnień burmistrza, ponieważ jednak temat nie został wyczerpany, zgłosili pytania do radnego Grzegorz Golca, który złożył w ich imieniu kolejną interpelację. Materiał z posiedzenia komisji zamieszczony został na kanale YouTube Info Targówek. Mieszkańcy chcą, aby na najbliższej sesji został wprowadzony punkt w obradach, a sprawy omówione i wyjaśnione. Wniosek już został złożony do przewodniczącego rady. 22 marca, na wniosek jednego z przedsiębiorców, zostało wydane postanowienie Nr 95/T/18, które nakazuje wznowienie postępowania administracyjnego zakończonego ostateczną decyzją Nr 130/T/17 z dnia 31 lipca 2017 r. w sprawie pozwolenia na budowę. Radny Grzegorz Golec
Niezwłocznie na pismo to udzielił odpowiedzi dyrektor osiedla Pan Marcin Potok (obecnie nie pełni już funkcji dyrektora, bo odszedł na emeryturę). W odpowiedzi poinformował mieszkańców, że remont budynków Balkonowa 3 i 5 przeprowadzony został ze środków finansowych Centralnego Funduszu Remontowego Zarządu Spółdzielni. Przyznał również, że budynek Rembielińska 6 wymaga przeprowadzenia remontu, co zrealizowane będzie w miarę posiadanych środków finansowych gromadzonych na funduszu remontowym Osiedla i Centralnym Funduszu Remontowym. W 2016 roku Zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej „Bródno” przekazał kolejne środki do Osiedla „Wysockiego”, jednak i tym razem nie zostały one wykorzystane do pomalowania budynku przy Rembielińskiej 6, tylko wykonano malowanie budynku Wyszogrodzka 6. Mieszkańcy budynku Rembielińska 6 poprzez swoich przedstawicieli w Komitecie Kolonii nr 17 alarmowali
Administracje Osiedla „Wysockiego” o bardzo złym stanie balkonów i ścian budynku, stanowiącym zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców. Dużo wcześniej jeden z lokatorów zawiadomił Administrację, że podczas spaceru z psem spadł mu pod nogi fragment tynku, który odpadł z budynku Rembielińska 6. Zdarzenie to nie odniosło większego skutku, bo w 2017 roku kolejna kwota pieniędzy przekazana przez Zarząd Spółdzielni z Centralnego Funduszu Remontowego dla Osiedla „Wysockiego” została wykorzystana do pomalowania. Niestety nie pomalowano budynku przy ul. Rembielińskiej 6, tylko bloki przy ul. Boliwara 2 i Żuromińskiej 11. Mieszkańcy pytają więc, jak długo jeszcze będzie trwała zabawa w kotka i myszkę? Kiedy wreszcie doczekają się modernizacji budynku Rembielińska 6, który straszy swoim wyglądem, pomijając to, że wkrótce może dojść do tragicznego wypadku z kawałkami odpadającego tynku? Zofia z Bródna
MIESZKAŃCY BRONIĄ PARKU BRÓDNOWSKIEGO z ulotkami i petycją Park Bródnowski to nasz kochany zielony zakątek. Każde rosnące w nim drzewo jest na wagę czystszego powietrza. Modernizacja parku musi być przemyślana. O to chodzi tym, którzy walczą o park. Także mnie. Nigdy nie myślałam, że kiedyś wyjdę na ulicę z ulotkami i petycją, by walczyć o coś dla mnie ważnego. Tym bardziej nie sądziłam, że stanie się tak, gdy będę już bardzo dorosłą (nie lubię określenia seniorka) osobą. A tak się stało przed półtora miesiącem. Luty 2018 okazał się przełomowy w moich działaniach społecznych. Wcześniej odnajdywałam się w kręgu sąsiedzkim, spokojnie organizując Dni Sąsiada i Podwórkowe Gwiazdki. I nagle pojawił się temat modernizacji Parku Bródnowskiego. Zaniepokoiłam się, bo czuję z nim więź, bywam tam często od 1975 r., czyli od chwili zamieszkania na Bródnie. Przywiązanie do naszego osiedlowego parku rośnie we mnie z upływem lat. Czas wzmacnia uczucia. Gdy zatem dotarły do mnie wieści, że w parku mają stanąć pawilony gastronomiczne, tor dla rolkarzy, park linowy; w pobliżu mediateka i parking piętrowy, do tego planowana jest wycinka części drzew, poczułam zagrożenie. Wcześniej uczestniczyłam w zbieraniu ankiet wśród mieszkańców – wypowiadali się na temat przyszłości parku, byłam na konsultacjach w urzędzie dzielnicy; i wiedziałam, że większość mieszkańców chce, by park pozostał parkiem, a nie stał się miejscem rozrywki. Pełna nadziei, że jest szansa na zmianę planów, wzięłam udział w spotkaniu w urzędzie dzielnicy 1 lutego w ramach Inicjatywy Sąsiedzkiej „NIE dla zabudowy Parku Bródnowskiego”. Okazało się, że rozmowa z władzami Targówka nie daje pewności, że w parku przeprowadzone zostaną tylko prace typu postawienie nowych ławek, zapewnienie lepszego oświetlenia, wygodniejszych chodników,
Na zdjęciu: Jolanta Zientek-Varga podczas rozmowy z mieszkaną Bródna podczas Info Spotkania #2, okolice Bazarku na Kondratowicza, 17.02 (foto: Jeżyk z Parku)
wyczyszczenie oczek wodnych, zainstalowanie monitoringu, ustawienie drugiej toalety. I tak zrodziła się spontaniczna akcja #RatujmyParkBródnowski, która trwała niemal miesiąc. Najpierw Paweł Sky i ja, a potem kolejne osoby, wyszliśmy na ulice Bródna, by informować mieszkańców o planach wobec parku. Nagle ja, spokojna sąsiadka, znalazłam się w centrum walki o pozostawienie parku terenem zielonym, przyjaznym. Razem z innymi rozdawałam ulotki z informacjami, uczestniczyłam w spotkaniach z mieszkańcami, zbierałam podpisy pod petycją w obronie parku. To było wyzwanie, ale też wspaniałe doświadczenie rozmowy z wieloma, wieloma mieszkańcami, którzy w większości mówili, że park ma być parkiem. Dziękowali nam, że rozmawiamy, informujemy, wyjaśniamy; po prostu jesteśmy z nimi. To, moim zdaniem, ważna informacja dla władz dzielnicy. Mocnym przeżyciem było dostarczenie do urzędu dzielnicy 22 lutego petycji z 1155 podpisami mieszkańców. Wcześniej niczego podobnego nie czułam, reprezentowałam przecież wielką grupę osób, które odpowiedziały na nasz apel o ratowanie parku. Równie ważnym wydarzeniem, które zakończyło akcję, okazało się spotkanie z mieszkańcami dwa dni później przed urzędem dzielnicy, gdzie po raz kolejny manifestowaliśmy poparcie dla zielonej modernizacji parku. Mimo mrozu mieszkańcy nie zawiedli. Przyszło około stu osób. Po raz kolejny poczułam, że to, co robimy, ma sens, jest ważne. Ten etap walki o park mamy za sobą, ale to nie koniec. Wiem, że nie mogę założyć nogi na nogę i spokojnie czekać na rozwój wypadków. Mam głębokie przekonanie, że sprawę parku muszę/musimy cały czas śledzić; sprawdzać, czy nic złego się nie dzieje. Jestem pewna, że mogę liczyć na wsparcie wielu mieszkańców, bo towarzyszyli nam przez cały czas akcji #RatujmyParkBródnowski. Bardzo wszystkim sąsiadkom i sąsiadom, bliskim i dalszym, za to dziękuję. Łączę serdeczne pozdrowienia i życzę wiele radości z czasu spędzanego w naszym parku, który dzięki mądrym zmianom może być jeszcze piękniejszy. Jolanta Zientek-Varga
foto 1: Złożenie petycji w UDT, 20.02.2018 / foto 2: Info Spotkanie #1, Kondratowicza 4, 10.02 / foto 3: Spacer Obywatelski „Ratujmy Park Bródnowski”, UDT, 24.02 / foto 4: „*UWAGA! To jest SZTUKA PROTESTU!” performance Pawła Sky’a, Park Bródnowski, 22.02 (foto 1, 2, 4: Jeżyk z Parku; foto 3: Ptaszek z TEJ mapki)
LIST OTWARTY Podsumowanie akcji #R at ujmyParkBródnowski (2-24 lutego 2018) zorganizowanej przez mieszkańców Bródna Akcja #RatujmyParkBródnowski to spontaniczne działania najpierw niedużej, a potem coraz większej grupy mieszkańców Bródna zaniepokojonych planami związanymi z modernizacją/ rewitalizacją parku. Akcji od początku przyświecało hasło „Park jest najważniejszy!”. Chodziło i chodzi nam o to, by park pozostał oazą zieleni, spokoju, miejscem wypoczynku. Taki jego charakter był zagrożony planowaną budową trzech pawilonów, mediateki, piętrowego parkingu, toru dla rolkarzy, parku linowego, kolejnej siłowni plenerowej. Zaczęło się od spotkania 1 lutego br. przedstawicieli „@NIE dla Zabudowy Parku Bródnowskiego” w urzędzie dzielnicy Targówek z Grzegorzem Gadeckim, zastępcą burmistrza. Burmistrz miał wyjaśnienie – odbył się pierwszy etap konsultacji społecznych. Kto chciał, mógł wziąć w nich udział. Teraz jest kolejny etap. Nie umożliwiono nam udziału w debacie publicznej.
W ramach akcji skutecznie dotarliśmy z informacją do mieszkańców (zorganizowaliśmy info spotkania, rozdaliśmy 4000 ulotek, przeprowadziliśmy kilkaset rozmów, działaliśmy w mediach społecznościowych). Zebraliśmy też 1155 podpisów pod petycją, która została przekazana Zarządowi Dzielnicy Targówek. Podczas rozmów okazało się, że 99 proc. spotykanych mieszkańców nie wiedziało o konsultacjach i planowanych zmianach w parku. Akcję #RatujmyParkBródnowski zakończyliśmy spacerem obywatelskim 24 lutego przed urzędem dzielnicy, na który, mimo siarczystego mrozu, przyszło około 100 osób. Część z nich wzięła
potem udział w spotkaniu w urzędzie podsumowującym II etap konsultacji. Mieszkańcy dociekliwie pytali, czy na pewno park pozostanie parkiem.
Czy nasza akcja odniosła sukces, okaże się w niedalekiej przyszłości po działaniach urzędu dzielnicy w stosunku do parku. Teraz rozpoczęliśmy szeroką dyskusję na temat przyszłości jego i całej dzielnicy. Cieszy nas bardzo uaktywnienie się postaw obywatelskich wśród mieszkańców. Polecamy śledzenie naszych strony na FB: Zachowajmy Park Bródnowski /@NIE dla zabudowy Parku Bródnowskiego A także czytanie gazety lokalnej www. mieszkaniecTargowka.pl Organizatorzy akcji #RatujmyParkBródnowski
Małgorzata Frankiewicz – aktywistka blokowa /Robert Goliński – społecznik, współtwórca Rewitalizacji Podwórka Rembielińska / Bernard Jankowski – dziennikarz, redaktor naczelny gazety „Mieszkaniec Targówka” / Jeżyk z Parku – fotografie / Maria Karłowicz – aktywistka blokowa / Adam Rymski – mieszkaniec Targówka od urodzenia / Paweł Sky – pomysłodawca akcji #RatujmyParkBródnowski, twórca performance „*UWAGA! TO jest SZTUKA PROTESTU!” / Tomasz Szynkiewicz – mieszkaniec Bródna / Bartosz Wieczorek – społecznik, pomysłodawca w 2016 roku inicjatywy „NIE dla zabudowy Parku Bródnowskiego” / Tomik Wincenciak – mieszkaniec Bródna / Dorota Zielińska ­– społeczniczka, inicjatywa rady osiedla Bródno /Jolanta Zientek-Varga – społeczniczka, inicjatorka petycji „Zachowajmy Park Bródnowski” Warszawa Bródno, 28 lutego 2018
SUPERBOHATER LUTEGO: LIDIA BRZEZIŃSKA „JAKA TAM ZE MNIE SUPERBOHATERKA?” Urodzona w małym domku z ogródkiem przy ul. Motyckiej na warszawskim Targówku. Pedagog i muzyk z wykształcenia. Skromna, waleczna i zdeterminowana. Zna ją każdy mieszkaniec naszej dzielnicy, którego dotknął problem podzielników. Poznajcie Lidię Brzezińską.
jak i przedszkolach. Jednak jej wszechstronne zainteresowania sprawiły, że w roku 1990 poszła na kurs bioenergoterapii. Później uzyskała stopień mistrza bioenergoterapii w Mazowieckiej Izbie Rzemiosła i Przedsiębiorczości w Warszawie. I choć pracuje w tym zawodzie do dziś, to jednak lwią część czasu poświęca na rozwiązanie problemów z podzielnikami. Ponieważ jest osobą bardzo aktywną i podejmuje się wielu przedsięwzięć, jesteśmy bardzo wdzięczni, że mimo wszystkich obowiązków, zgodziła się odpowiedzieć nam na kilka pytań.
Gdy Pani Lidia usłyszała, że została wybrana przez naszą redakcję na Superbohatera lutego, była zakłopotana. „[…] Nie robię nic takiego, co zasługiwałoby na takie miano. Ja po prostu zaczęłam w ykony wać jakąś pracę i uważam, że trzeba ją dokończyć” – stwierdza skromnie nasza bohaterka, i tym bardziej utwierdza nas w przekonaniu, że zasługuje na ten tytuł. Dziś chcielibyśmy przybliżyć Wam jej postać oraz działalność, żebyście mieli świadomość, kto w imieniu wielu osób poświęca swój czas na poznanie treści uchwał SM Bródno, które są krzywdzące i nieuczciwe dla korzystających z centralnego ogrzewania. Co więcej, praca Pani Lidii to nie tylko zrozumienie oraz właściwa analiza skomplikowanych urzędniczych pism, lecz również właściwa interpretacja, zgodna z logiką a także intencją ustawodawcy. Nasza Superbohaterka zbiera materiały dowodowe, udziela praktycznych rad osobom zainteresowanym sprawą podzielników, edukuje, spotyka się z prawnikami, współpracuje z rzeszą ludzi, którzy umożliwiają jej rzetelną pracę, staje przed sądem, by walczyć o sprawiedliwość. Może zaskakujące będzie dla wielu z Was, że ta Pani, która tak sprawnie porusza się po meandrach postępowania Spółdzielni Mieszkaniowej Bródno w spraw ie podzielników, ma w ykształcenie muzyczne i pedagogiczne. W zawodzie nauczyciela pracowała kilkadziesiąt lat, zarówno w szkołach,
Powróćmy do początków. Jak rozpoczę ła się Pani historia związana z problemem cent ralnego ogrzewania? Mąż regularnie opłacał rachunki. Kiedy w 2006 r. dostaliśmy 5 gr. niedopłaty, śmialiśmy się, że pójdzie do spółdzielni i te 5 gr. im wpłaci. Nie zauważył, że do tej pory dostawaliśmy zwroty ok. 600 zł. Od tej pory rozliczenia oscylowały ok. „0”. Kilka groszy w tę, kilkanaście w tamtą. Dopiero w 2014 r., kiedy przyszło pierwsze rozliczenie z firmy Techem z niedopłatą 1468,14 zł i wyliczeniem za cały sezon 4107,66 zł złapałam się za głowę. Poszliśmy z mężem do administracji a tam tłum zrozpaczonych ludzi. Niektórzy, tak jak mój mąż, o kulach, starzy, chorzy. Każdy z rozliczeniem zawierającym tysięczne niedopłaty. Nie mogłam patrzeć na łzy tych ludzi. Powiedziałam im, że samotnie nikt nic nie wywalczy. Musimy się zjednoczyć. Poszłam do domu po listy z gotowymi rubrykami (miałam wcześniej przygotowane do innych celów, zostały mi w komputerze) i kazałam się ludziom wpisywać. Jednocześnie rozdawałam na prawo i lewo swój numer telefonu. Zorganizowaliśmy naprędce coś w postaci komitetu społecznego i zaczęliśmy działać. Poszliśmy na zebranie w zarządzie spółdzielni, gdzie zapowiedziałam, że jeżeli to jest jakieś błędne wyliczenie, to ja ten błąd znajdę. I tak do dziś znajduję kolejne błędy popełniane specjalnie, aby wyciągnąć od ludzi jak najwięcej pieniędzy. Chodziłam jeszcze na wiele innych zebrań i spotkań, najpierw spotkanie u p. prezes Barbary Estkowskiej, która potem scedowała to na dwóch innych panów, był jeszcze wicedyrektor osiedla
„Kondratowicza” Wiesław Krych, Rada Osiedla, Komisja Techniczna. Skończyło się na tym, że zaproponowano mi założenie liczników w bloku z podzielnikami. Kompletny nonsens. Zrozumiałam, że ci ludzie kompletnie nie znają się na temacie, więc nie ma sensu z nimi rozmawiać. W międzyczasie zaczęło się do mnie zgłaszać coraz więcej ludzi, niektórzy proponowali pomoc. Znalazł się pan, który oddał nam do dyspozycji swoją drukarnię, inni zaproponowali roznoszenie ulotek. 4 lutego 2015 r. zwołaliśmy zebranie w dolnej sali kościoła przy ul. Echa Leśne. Przyszło ok. 500 osób. Porobili dodatkowe listy z zapisami. Ustalono, że podajemy sprawę do sądu. Ludzie zaproponowali udział w kosztach sądowych. Ale były też takie zdania: „ Czego ona gada i gada, kiedy wreszcie zacznie wypłacać pieniądze?” W lipcu 2015 r. ja i jeszcze dwie osoby z naszego Komitetu, jako przedstawiciele wszystkich pokrzywdzonych, pozwaliśmy spółdzielnię do sądu – sprawa o unieważnienie regulaminu z 2015 r. dot. centralnego ogrzewania i ciepłej wody. Potem doszedł jeszcze pozew o unieważnienie regulaminów z 2007 i 2009 r. Aby ludzie mogli otrzymać zwroty nadpłat za ostatnie 10 lat, musieliśmy zaskarżyć również tamte regulaminy. W międzyczasie pisałam ludziom pozwy do sądu rejonowego wg wzoru danego mi przez adwokata. Pozwy dotyczyły zwrotu nienależnie pobranych opłat. Szkoda, że część tych ludzi zrezygnowała z powodu konieczności wniesienia opłat sądowych. Skąd pomysł by ludzie partycypowali w kosztach sądowych? Taki pomysł padł na zebraniu w kościele. Ludzie sami zaoferowali współud z ia ł w f i na n sow a n iu kosz t ów sądow ych i adwokackich. Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że pojedynczych ludzi nie stać na takie wydatki, a jak zrobimy zrzutkę, to sprawę wygramy. Oczywiście, po zakończeniu sprawy, zrobię zebranie wszystkich partycypujących w w/w kosztach i się z nimi rozliczę. Traktuję te pieniądze jako pożyczkę na czas trwania obu spraw zbiorowych.
Co jest najtrudniejsze w trwającym procesie? Najtrudniejsze jest wielomiesięczne oczekiwanie na każdy ruch sądu. A także czytanie wypocin pełnomocników SM Bródno, którzy piszą takie bzdury, że włos się jeży na głowie, a nóż sam w kieszeni otwiera. A składają ogromną ilość „papierzysków”, zarówno potrzebnych, jak i zbędnych. W ferworze zasypywania sądów papierami nawet nie zauważają, że wiele z nich nadaje się na dowody dla naszej strony – co ja odkrywam i skrzętnie wykorzystuję. I tak sobie myślę, że może ten czas działa również na naszą korzyść. Skąd czerpie Pani siłę i determinację do walki z SM Bródno? Dla osoby o wysokich zarobkach zapłacenie zaw yżonego rachunku to
pestka. Dla emerytów z emeryturami, pamiętającymi czasy komunizmu, to tragedia. Walczyłam o swoje pieniądze, a przy okazji o pieniądze tych wszystkich pokrzywdzonych, którzy się do mnie zgłaszali. A już szczytem wszystkiego były słowa prezesa Szczurowskiego, który w kuluarach Walnego na wzmiankę o pozwie o c.o. zareagował słowami: „ A tak, wiem. Jest taka jedna wariatka. Ale ona nic nam nie zrobi, jest na nas za słaba”. Gdy to usłyszałam, to jakby grom we mnie strzelił. ,,Czekaj no – pomyślałam – […], już ja ci pokażę wariatkę, już ja ci pokażę, jaka słaba”. Jakaś zapadka we mnie się zaklinowała i tak już trzyma do tej pory. Czy miewa Pani momenty zwątpienia w kontekście trwających procesów, ciągnących się spraw? Nie mam żadnych zwątpień. Zapadka nie puszcza. Mam 300% pewności, a nawet więcej, że wygramy! Kiedy potrzebuję pomocy, to zwracam się do „Góry” – „Panie Boże, potrzebna mi Twoja pomoc, przecież ja działam w imieniu osób pokrzywdzonych.” I ta pomoc przychodzi. Często już po kilku minutach. Realna albo w postaci „błysku myśli”. Problem podzielników to problem całej Warszawy. Czy zgłaszają się do Pani ludzie z innych miast? Problem podzielników obejmuje całą Polskę. Wszędzie występują te same nieprawidłowości przy zastosowaniu tej formy rozliczania ciepła. Mój nr telefonu rozszedł się wszędzie. Obecnie jestem traktowana jako biuro porad dla ludzi z całej Polski. A nawet miałam telefon z Niemiec. Na Facebooku utrzymuję stały kontakt z panią, która mi przysyła mnóstwo dokumentów dotyczących sprawy. To same „perełki”, które nadają się do natychmiastowego użycia.
Jakie widzi Pani rozwiązanie sprawy podzielników? Uważam, że ludzie nauczyli się już oszczędnie gospodarować ciepłem. Ponadto ich organizmy przestawiły się na obniżone temperatury. Dlatego uważam, że czas zrezygnować z systemów podzielnikowych, ponieważ nie zapewniają one prawidłowego wyliczania poboru ciepła, są fikcją, za to służą wzbogacaniu się firm rozliczeniowych o całkiem pokaźne sumy – z samego Bródna ok. 1 miliona roczne. I to wszystko z naszych kieszeni. Rozliczanie wg średniej z m² jest najlepszym rozwiązaniem. Jest jasne i przejrzyste, nawet emeryt z początkami sklerozy będzie mógł je swobodnie przeliczyć i sprawdzić czy rozliczenie się zgadza. Ponadto każdy będzie mógł wreszcie utrzymywać komfort cieplny w mieszkaniu, odpowiednio dopasowany do swoich upodobań. I to wszystko w ramach ustalonego z m² dostatecznego limitu. Każdemu wg potrzeb. Tu chodzi o wolność wyboru, a nie preferowanie nakazów i zakazów. A tym, którzy się będą upierać przy podzielnikach, bo mają duże zwroty, można te gadżety zostawić. Kiedy inni
przestaną za nich płacić to skończy się im to swoiste eldorado i sami z podzielników zrezygnują.
Ma Pani misję edukowania sąsiadów? Dostarczania im wiedzy na temat przysługujących im praw? Misja? Może coś w tym jest. Jak już pisałam, zapadka się zaklinowała i idę do przodu. Po drodze wyjaśniam wszystko tym, co chcą słuchać, odpowiadam na ciągłe telefony i wyjaśniam, wyjaśniam …….i tak w kółko. Teraz przerzuciłam się na „Mieszkańca Targówka” i stronę „Podzielniki Won” na Facebooku. I chyba gdzieś tam jeszcze. Już przestaję wszystko ogarniać. Ostatecznie babcia jestem.
Kto wspiera Panią w trakcie podejmowanych działań? Lubię pracować samotnie, w spokoju i ciszy. Wtedy są najlepsze efekty. Kiedy potrzebuję pomocy, to dzwonię do określonej osoby i pomoc mam albo natychmiast albo się umawiamy np. na dzień następny. [Dla dobra przebiegu sprawy podzielników nie zdradzimy listy osób, które są zaangażowane z działania Pani Lidii, ale wierzcie nam, że jest ona baaardzo długa]. […] A najwięcej mi pomaga mój mąż. Rano wychodzi z domu, żeby mi nie przeszkadzać. Robi zakupy, a po przyjeździe robi obiad i informuje, że już mogę nakładać na talerze. Stara się wykonywać wszelkie prace domowe wraz z odkurzaniem. Prać nie pozwalam!
Nad c z y m pr ac uje Pa n i w t y m momencie? […] Wieczorem umówiona jestem z adwokatem. Zawiozę mu następne pismo wraz z załącznikami. On to pismo poprawi, żebym jakiejś gafy nie popełniła, da mi pismo przewodnie, omówimy wszystko, o czym ja wiem, a on nie rozumie (system podzielnikowy –niuanse). Jutro pójdę na pocztę i wyślę część pism do interwenienta ubocznego i radców prawnych spółdzielni, a resztę zawiozę do sądu. Na jakim etapie jest teraz sprawa przeciwko SM Bródno?Jakie scenariusze Pani przewiduje w kontekście problemów z centralnym ogrzewaniem? Czekamy aż biegły przyśle uzupełnienie opinii, potem zaczekamy na wyznaczenie rozprawy i albo sędzia wyda wyrok albo wyznaczy następny termin za jakiś czas. Po wyroku prawdopodobnie spółdzielnia się odwoła do sądu apelacyjnego i znów będziemy czekać… Jak widać wszystko polega na CZEKANIU. A to jest takie wk…e. Ale o to spółdzielni chodzi. Oni grają na czas.
Czy rozmawiając z ludźmi, którzy zdecydowali się na podjęcie działań przeciwko SM Bródno, czuje Pani, że działa w dobrej sprawie? Ja i czuję i wiem, że działam w dobrej sprawie. A ludzie mnie wspierają i to dodaje mi sił do dalszego działania. Dziękujemy za rozmowę i życzymy samych sukcesów. JK
BUDOWA KANALIZACJI ORAZ PRZEBUDOWA ULICY – NOWA ORGANIZACJA RUCHU NA ŁODYGOWEJ Planowane na 20 marca 2018 zmiany w organizacji ruchu na ul. Łodygowej zostały w ostatniej chwili przesunięte o dwa dni. Wykonawca rozpoczął reorganizację związaną z przebudową ulicy i poinformował o mających potrwać do końca kwietnia utrudnieniach.
Zgodnie z planem wykonawcy ul. Łodygowej pierwsze poważne zmiany w organizacji ruchu miały pojawić się jeszcze 20 marca br. Jednak roboty rozpoczęto dwa dni później. Konieczna modernizacja wymogła zwężenie wlotu ul. Łodygowej w Radzymińską. Wyłączona z ruchu została północna część jezdni ul. Łodygowej na fragmencie pomiędzy skrzyżowaniem z ul. Radzymińską a Pszczyńską. W planach jest także rozebranie wyspy rozdzielającej jezdnię. Samochody w obydwu kierunkach będą jeździły po południowej stronie. Ponadto w stronę Ząbek będzie jeden pas, tak samo do jazdy na wprost z ul. Młodzieńczej. Dojeżdżający ul. Łodygową do skrzyżowania z Radzymińską będą mieli dwa pasy ruchu – jeden będzie służył wyłącznie do skrętu w lewo w kierunku Pragi, a z drugiego będzie można pojechać prosto w ul. Młodzieńczą lub skręcić w prawo w kierunku Marek. Połączenie z ul. Łodygową straci ul. Pszczyńska. Nowa organizacja ruchu będzie obowiązywała do końca kwietnia. Realizacja zadań, czyli przebudowa Łodygowej oraz budowa kanalizacji, jest możliwa dzięki skoordynowaniu inwestycji Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych oraz MPWiK. Oba punkty planu realizowane są przez jednego wykonawcę, konsorcjum, którego liderem jest firma Balzola Polska Sp. z o.o. W efekcie po przebudowie ulica na odcinku od skrzyżowania z ul. Radzymińską do granicy z Ząbkami będzie miała dwie jezdnie po dwa pasy ruchu. Powstaną także nowe chodniki, drogi dla rowerów, wybudowane zostanie odwodnienie i przebudowana sieć energetyczna, pojawi się nowa zieleń. Całość ma być gotowa wraz z końcem 2018 r. Koszt robót budowlanych to ok. 36,2 mln zł.
LOKLANI LIDERZY Zgodnie z obietnicą, jaką złożyliśmy w poprzednim (24.) numerze naszej gazety, przedstawiamy Państwu sylwetki osób, które swój prywatny czas poświęcają na zaangażowanie w sprawy związane z prawidłowym funkcjonowaniem dzielnicy. Przedstawione poniżej osoby na co dzień budują i umacniają naszą, jak się okazało, bardzo kruchą demokrację lokalną.
Jarosław Modzelewski – przewodniczący Zarządu Rady Osiedla Zacisze; Członek Zarządu Towarzystwa Przyjaciół Warszawy, Oddział Miłośników Bródna; Członek Zarządu Dzielnicowej Komisji Dialogu Społecznego; założyciel Stowarzyszenia Twój Targówek, Członek Zespołu ds. Budżetu Partycypacyjnego; Reprezentant Stowarzyszenia Kukiz ’15 w Dzielnicy Targówek.
Tomasz Szynkiewicz – założ yciel g rupy dysk usy jnej na portalu Facebook – Targówek, Bródno, Zacisze – Hyde Park; aktywnie wspiera działania na rzecz aktywizacji mieszkańców dzielnicy Targówek; autor projektu do Budżetu Partycypacyjnego „Społeczeństwo obywatelskie na Targówku – bądź aktywny”; domaga się transparentności i umieszczania przez Spółdzielnię Mieszkaniową „Bródno” sprawozdań i projektów uchwał na walne zgromadzenia w Internecie; aktywny uczestnik spotkań Dzielnicowej Komisji Dialogu Społecznego. Hubert Zembrowski – prezes Stowarzyszenia Twój Targówek; aktywny uczestnik Budżetu
Partycypacyjnego od początku jego istnienia; specjalista ds. infrastruktury; Członek Rady Osiedla Zacisze; redaktor gazety Mieszkaniec Targówka.
Robert Goliński – inicjator realizowanej aktualnie „Rewitalizacji Podwórka Rembielińska” przy najdłuższym bloku na Targówku. Działa jako współorganizator festynów podwórkowych mających na celu lepszą integrację sąsiedzką. Wielokrotny projektodawca Budżetu Part ycypacyjnego. Współ t worzy opracowania z zakresu bezpieczeństwa i optymalizacji komunikacji, ze szczególną uwagą na osoby niepełnosprawne ruchowo. Zabiega o niezagęszczanie zabudowy Bródna i regulację zieleni. Jolanta Zientek-Varga – targówecka społeczniczka; od lat organizuje z innymi m.in. Dni Sąsiada i Podwórkową Gwiazdkę, a także „poszerzoną” wersję razem z VIII Ogrodem Jordanowskim przy ul. Suwalskiej 13; członkini Zespołu ds. Budżetu Partycypacyjnego w aktualnej jego edycji (na 2019 r.); inicjatorka petycji „Zachowajmy Park Bródnowski”.
RIPOSTA NR 2 W marcowym wydaniu gazety „Nasze Bródno” ukazał się artykuł pana Adama Zawadila zatytułowany „Polemika w sprawie ciepła”, w którym nawiązywał do mojego artykułu pt. „Riposta” z 23 nr gazety „Mieszkaniec Targówka”. Jeśli szeroko udostępnia się poprzez gazetę „Nasze Bródno” błędne, zmanipulowane informacje, to zasługują one na ripostę, chociażby dlatego, żeby nie wprowadzać ludzi w błąd. Stąd „Riposta nr 2”.
Przytoczyłam Uchwałę programową Rady Nadzorczej SM „Bródno” z 1997 r. za panem Zawadilem, który umieścił tę informację w swoim poprzednim artykule we wrześniowym wydaniu gazety „Nasze Bródno”. W artykule w marcowym wydaniu gazety „Nasze Bródno” pisze on, że „uchwała ta była wszechstronnie stosowana również przez wiele innych podmiotów gospodarczych, zajmujących się utrzymaniem wielorodzinnych zasobów mieszkaniowych” (red. w domyśle inne spółdzielnie). Pytanie: A kto powiedział, że jeśli coś jest powszechnie stosowane, pomimo niezgodności z prawem, matematyką i logiką, staje się tym samym prawidłowe i dopuszczalne? Pan Zawadil twierdzi, że mieszkańcy, którzy zaaprobowali wprowadzenie w tak szerokim zakresie działań termomodernizacyjnych, odnieśli „sukces”. Ocieplenie budynków jest takim sukcesem. Natomiast wprowadzenie podzielników kosztów ogrzewania było porażką, która trwa do chwili obecnej. Przykłady: mieszkanie 47 m² – opłata za ciepło 4589,62 zł mieszkanie 47m² – opłata za ciepło 6241,19 zł
Tym dwóm mieszkaniom naliczono pełne opłaty za 14 mieszkań, liczonych z powierzchni w m², licząc po 1047 zł za mieszkanie (tak wypadało w tamtym sezonie). Razem to 10 830,81 zł. Po odjęciu opłat z m² 2094 zł zostaje „całkiem przyzwoita sumka” zaspokajająca zwroty nadpłat – średnio po 300 zł w 29 mieszkaniach. A to nie jedyne mieszkania z wysokimi „niedopłatami” w tym bloku. Teraz już wiadomo, skąd się wzięły „oszczędności” sąsiadów.Następne przykłady: mieszkanie 66 m² – opłata za ciepło 5540,61 zł mieszkanie 30 m² – opłata za ciepło 4939,54 zł
mieszkanie 47 m² – opłata za ciepło 616,22 zł
Tak ma wyglądać sprawiedliwy podział według systemu podzielnikowego? SM „Bródno” bawi się w Janosika. Z tą różnicą, że zasadą Janosika było okradać bogatych i rozdawać biednym. Spółdzielnia do tej zasady się nie stosuje. W imię swoich regulaminów, napisanych przez osoby niekompetentne,
wyłudza pieniądze często od emerytów i rozdaje wszystkim naokoło. Niemniej wyłudzenie zostaje wyłudzeniem. Panie Zawadil, proszę nie wprowadzać ludzi w błąd i nie wmawiać, że przy pomocy podzielników kosztów ogrzewania można wyliczyć pobór ciepła. Proszę nie wmawiać, że te urządzenia, które nie są przyrządami pomiarowymi, cokolwiek mierzą. Proszę nie wmawiać ludziom, że chodzi tu o oszczędzanie energii cieplnej, bo oni nie zdają sobie sprawy z tego, że „oszczędzone” ciepło wraca do dostawcy, natomiast dostawca za nie pieniędzy nie zwraca. Ciepło zamówione musi być zapłacone. I stąd całe to oszczędzanie nie ma sensu. Proszę nie cytować zwrotów, których nie umieszczałam w artykule, m.in. ograniczanie »swobód demokratycznych« lub zamach na »wolność« obywatelską. To Pana sformułowania. Ja pisałam o osobistej wolności decydowania o życiu we własnym mieszkaniu – bez zakazów i nakazów spółdzielni. Nie użyłam również słowa »socjalistycznie«. Następne przekłamanie to ponoć moje słowa »jednakowo dla wszystkich z naliczeniem od m² powierzchni mieszkania«. Tymczasem ja zacytowałam prawo energetyczne Art. 45 a ust. 12, gdzie wyraźnie napisane jest, że stosując system podzielnikowy, spółdzielnia powinna dopuścić rozliczenie z powierzchni. Wyjaśniam: powinna dopuścić dla wszystkich, którzy sobie tego zażyczą z jakichkolwiek powodów. Obok podzielników. Czyżby pan Zawadil nie nauczył się jeszcze czytać ze zrozumieniem? Dziwne jest dla mnie stwierdzenie, że ograniczyłam się tylko do kosztów centralnego ogrzewania i sugestia, że „przy lansowaniu tego rodzaju tendencji można byłoby pójść dalej i tak »sprawiedliwie« prowadzić też rozliczanie ciepłej i zimnej wody, gazu”. Przecież to bezsens. Będąc wiele lat na stanowisku dyrektora osiedla, powinien Pan orientować się, że dla zimnej i ciepłej wody oraz gazu można zamontować liczniki przepływowe. Natomiast dla centralnego ogrzewania w starych budynkach, gdzie w każdym mieszkaniu jest po kilka pionów grzewczych, liczników się nie zakłada ze względu na nieopłacalność (ich wysoki koszt). Uważam, że wszystkie powyższe zakłamania to manipulowanie czytelnikiem dla osiągnięcia własnych korzyści, jakiekolwiek by one nie były. Straszenie mieszkańców, że po zlikwidowaniu podzielników, „koszty ogrzewania poszczególnych nieruchomości wzrosną nawet do 20 proc., a te poniosą wtedy
solidarnie wszyscy mieszkańcy” jest następną manipulacją. Pan Zawadil dobrze wie, że ilość ciepła zamawiana jest zawsze na wyrost, w ilości zapewniającej ogrzanie budynków nawet w najcięższe mrozy. I taka zamówiona ilość musi być opłacona i jest opłacana niezależnie od tego, czy się to ciepło zużyje, czy „oszczędzone” zwróci do dostawcy. Likwidacja podzielników tego nie zmieni. Jeżeli wzrosną rachunki, to będzie to oznaczało, że spółdzielnia specjalnie zamówiła więcej ciepła. W „Ripoście” zarzuciłam panu Zawadilowi posługiwanie się kłamstwem i wymieniłam dwa z nich, cytując pismo SM „Bródno” kierowane do mieszkańców. W piśmie tym informowano mieszkańców o zamiarze instalowania podzielników, o tym, że są to urządzenia rejestrujące rzeczywistą ilość ciepła zużywaną w poszczególnych pomieszczeniach danego mieszkania na cele grzewcze, oraz o niepobieraniu opłat za instalowanie i rozliczanie podzielników, a pod spodem umieszczono oświadczenie członka spółdzielni o wyrażeniu zgody na ich założenie. Skan pisma dołączam do niniejszego pisma. Niech się czytelnik przekona sam, kto kłamie. Pan Zawadil przyznaje się, że nie rozumie intencji mojego artykułu, na który właśnie odpowiada. Sądzi, że chcę
„przywalić” SM Bródno i jej władzom. Proponuje dyskusję bądź polemikę. Proszę mnie nie rozśmieszać. Ja już z tym skończyłam w momencie, gdy: 1. Pani prezes Barbara Estkowska na spotkaniu naszego Komitetu Społecznego obiecała, że postara się wszystko wyjaśnić i dać mi odpowiedź (nawet wzięła ode mnie nr telefonu) i do tej pory się nie odezwała 2. Pan dyrektor Jerzy Fredyk rozliczeniami z Metrony uzasadniał rozliczenie Techemu 3. Przewodniczący Rady Osiedla, (wtedy jeszcze) p. Wiesław Majcherek zaproponował mi założenie liczników w bloku opodzielnikowanym. Kpiny czy niekompetencja? Po sprawiedliwość udałam się do sądów, Rejonowego i Okręgowego. Obecnie wraz z innymi mieszkańcami Bródna czekamy na wyroki. Natomiast „przywalanie” komukolwiek ani kopanie się z koniem mnie nie bawi. Interesuje mnie tylko i wyłącznie sprawiedliwe traktowanie wszystkich członków SM „Bródno” zgodne odpowiednimi zapisami prawa spółdzielczego. Zaznaczam, że na potwierdzenie własnych wypowiedzi zawsze mam odpowiednie dokumenty. Lidia Brzezińska
PROSTE SPOSOBY NA OCZYSZCZANIE ORGANIZMU Pomimo starań Twoja dieta w czasie świąt nie do końca była zgodna z zasadami zdrowego odżywiania, a Nowy Rok został powitany z kieliszkiem w dłoni? Świąteczne potrawy mogą znacznie odbiegać od tego, co jadasz na co dzień i na przykład zawierać więcej soli. Dodajmy do tego zmniejszoną aktywność fizyczną, długie godziny spędzone przy stole lub na kanapie, nieodpowiednią ilość wypijanych płynów i alkohol, a otrzymamy prosty przepis na zatrzymanie wody w organizmie. Co zrobić, aby szybciej pozbyć się zatrzymanej wody, a tym samym wspomóc oczyszczanie organizmu i jego prawidłowe funkcjonowanie?
warzywa, które zawierają dużo potasu. Odpowiednia ilość potasu w organizmie jest niezbędna do utrzymania prawidłowej gospodarki wodno-elektrolitowej, a dobrym źródłem tego pierwiastka są m.in. rzodkiewki, pomidory, papryka czy ziemniaki. Owoce, ze względu na zawarte w nich cukry, nie powinny pojawić się w więcej niż dwóch posiłkach w ciągu dnia.
Pij odpowiednio dużo Pamiętaj o wypijaniu w ciągu dnia 1,5-2 litrów wody, nawet jeśli nie doskwiera Ci pragnienie. Jeśli odczuwasz nieprzyjemną suchość w ustach to znak, że Twój organizm już jest odwodniony! Miej butelkę lub szklankę przez cały czas pod ręką i popijaj wodę małymi łykami przez cały dzień. Oczyszczanie organizmu następuje między innymi przez wydalanie produktów przemiany materii i toksyn wraz z moczem. Możesz więc oprócz wody pić ziołowe napary i ekstrakty, które będą miały działanie moczopędne. Przykładem takich ziół mogą być popularna pokrzywa i skrzyp polny, ale też mniej znane liście brzozy czy mniszka lekarskiego.
Jedz dużo warzyw i owoców Do każdego posiłku dodaj porcję warzyw lub owoców, przy czym pamiętaj, że tych pierwszych powinno być zdecydowanie więcej. Większość warzyw, szczególne takich jak świeży pomidor, czy ogórek, możesz jeść praktycznie bez ograniczeń, ponieważ są produktami niskokalorycznymi. Świeże warzywa i owoce zawierają znaczne ilości wody oraz mnóstwo witamin i składników mineralnych. Szczególnie pomocne w oczyszczaniu organizmu będą te
Przygotuj oczyszczający koktajl Warto wypróbować kilka przepisów na oczyszczające koktajle. Wystarczy, że zmiksujesz przy użyciu blendera dowolną kombinację warzyw i owoców. Dobrze sprawdza się dodatek świeżych ziół oraz cytrusów w połączeniu z bardziej słodkimi owocami, ale w koktajlu znaleźć może się nawet burak. Możesz też dodać nasiona chia lub siemię lniane. Przykład? Garść szpinaku, posiekana natka pietruszki, połówka banana, połówka pomarańczy oraz kiwi i gotowe! Taka skoncentrowana dawka warzyw i owoców to świetny sposób na wspomaganie oczyszczania organizmu i przemycenie mniej lubianych, choć bardzo zdrowych produktów, jak szpinak czy natka pietruszki. Ruszaj się Nie zapominaj o aktywności fizycznej. Kiedy ćwiczysz Twój układ krążenia funkcjonuje sprawniej, a prawidłowe krążenie krwi i limfy zapewnia brak zastoju płynów ustrojowych w naczyniach. Wystarczy 30 minut dziennie aktywności o średniej intensywności. Spraw, aby Twój dzień był bardziej aktywny, nawet jeśli nie masz czasu na ćwiczenia – zamiast windy użyj schodów, wysiądź przystanek wcześniej z autobusu, raz na godzinę wstań od biurka i rozprostuj nogi. Ruch, w połączeniu z dietą bogatą w warzywa i owoce oraz odpowiednią ilością wypijanych płynów to najlepszy sposób na pozbycie się zatrzymanych płynów i oczyszczanie organizmu. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, serdecznie zapraszam do Centrum Dietetycznego Naturhouse Targówek mgr Justyna Kowalska – Dietetyk
„TAK DLA MOTOCYKLI NA STOŁECZNYCH BUSPASACH”, CZYLI MOTOCYKLE NA RADZYMIŃSKIEJ Warszawa wdraża pilotażowy program jazdy motocyklem po dwóch stołecznych buspasach dzięki inicjatywie „TAK dla motocykli na stołecznych buspasach”. Testy takiej jazdy przeprowadzone zostaną na Radzymińskiej oraz na Trasie Łazienkowskiej. Akcja powinna zachęcić motocyklistów do bezpiecznej jazdy. Jeśli próba przebiegnie pomyślnie, warszawscy decydenci umożliwią poruszanie się motocyklami po pozostałych buspasach w stolicy za wzorem innych europejskich miast.
O pilotażowym programie dowiedzieliśmy się za sprawą jednego z przedstawicieli inicjatywy „TAK dla motocykli na stołecznych buspasach” i jednocześnie Radnego D z iel n ic y Ur s y nów m . s t . Wa rszawy – Pawła Lenarczyka, który poinformował o efekcie spotkania aktywistów z władzami mias t a, a chod ziło o umoż liw ienie motocyklistom poruszania się po buspasach. We wtorek, 27 marca br., podczas spotkania, w którym uczestniczyli m.in. przedstawiciele wspomnianej kampanii oraz Renata Kaznowsk a, Zastępca Prez ydent a m. st . Warszawy, przedstawiciele Biura Polit yki Mobilności i Transportu oraz Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji, ponownie przedyskutowano wpuszc z en ie mot o c y k l i s t ów n a d w a stołeczne buspasy. Ponownie, ponieważ w lut ym br. Wydział Ruchu Drogowego wydał negatywną
opinię dla tego projektu.
I ku uciesze wszystkich aprobujących pomysł, t ym razem w yrażono zgodę na jazdę motocyklem po buspasach, na początek t ylko na Radzymińskiej i Trasie Łazienkowskiej. Jednak, jak zapewniają włodarze, próba, która rozpocznie się najprawdopodobniej w pierwsz y majow y we ekend i pot r w a do ok. 31. 10. 2019 roku, może być z powodzeniem realizowana na pozostał ych buspasach, jeśli test przebiegnie pomyślnie. Przy pominamy, że motoc yk liści korzystają już legalnie z buspasów w Gdańsku, Szczecinie, Bydgoszczy, Rzeszowie, Krakowie, Łodzi oraz m.in. w Barcelonie czy Londynie. Dostępne opinie z tamtejszych komend miejskich oraz od zarządców dróg pokazują, że udostępnienie buspasów prowadzącym jednoślady było bardzo dobrą decyzją. JK
Wraz z początkiem marca rozpoczął się remont mostu nad Kanałem Bródnowskim. Póki co, nie przejedziemy ul. Samarytanki oraz Krośniewicką. Sprawdźcie objazdy.
Bernard Jankowski tel. 883 515 500 mieszkaniec.info@gmail.com GRAFIKA I SKŁAD:
Jacek Krawczyk KOREKTA TEKSTÓW:
Joanna Karczmarczyk WYDAWCA:
IWOG Sp z o.o., ul. Budowlana 7/2, 03 – 315 Warszawa
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych ogłoszeń i reklam oraz może odmówić zamieszczenia ogłoszenia, reklamy, insertu, jeśli ich treść lub forma pozostają w sprzeczności z prawem, linią programową i charakterem czasopisma oraz zasadami publikacji ogłoszeń i reklam.
ZAPRASZAMY DO WSPÓŁPRACY Jeżeli jesteś zainteresowany współpracą z naszą redakcją – lubisz pisać, interesujesz się życiem miasta i swojej dzielnicy, masz ciekawe pomysły, które wzbogacą przekaz gazety „Mieszkaniec Targówka”, napisz do nas na adres: mieszkaniec.info@gmail.com Zapraszamy do współpracy. Redakcja „Mieszkaniec Targówka”
Urząd Dzielnicy Targówek poinformował, iż planowany jest remont mostu nad Kanałem Bródnowskim. Niepozorny mostek zlokalizowany u zbiegu ulic Samarytanki, Krośniewickiej oraz Łokietka przez wiele lat niszczał. Jego stan techniczny był tak zły, że oficjalnie zabroniono na niego wjazdu samochodom ciężarowym. Od dnia 2 marca br. został zupełnie wyłączony z użytkowania, by przejść generalny remont. Wszystko po to, by wraz z budową II linii metra umożliwił przejazd autobusów do stacji metra Trocka. Warszawskie Przedsiębiorstwo Mostowe Mosty Sp. z o.o., które jest wykonawcą mostu, w wyłonionym w przetargu nieograniczonym, ma czas do 30 czerwca br. na oddanie gotowego obiektu. Modernizacja zaniedbanego, skorodowanego mostku wymusiła zamknięcie przejazdu ulicami Samarytanki i Krośniewicką. W zamian wyznaczono objazdy prowadzące ulicami Rolanda, Spójni oraz Gilarską JK
IWOG TIME
Gazeta Mieszkaniec Targówka. Lokalne informacje z dzielnicy Targówek. Numer 25
iwog_time