Source: http://czasopismo.legeartis.org/2015/10/przedawnienie-czesnego.html
Timestamp: 2017-08-16 13:04:10
Legal References Found: art. 160
 art. 751
 art. 118
 art. 32
 art. 160
 Art. 32
 art. 99
 art. 1
 art. 160
 art. 1
 art. 32
 art. 160
 art. 99
 art. 160
 art. 99
 art. 160

art. 368
 art. 32
 art. 118
 art. 160
 art. 32
 art. 99
 art. 32
 art. 160
 art. 32
 art. 32
 art. 160

Art. 751

Document Content:
Czy do przedawnienia roszczenia o zapłatę wynagrodzenia za studia, wynikającego z umowy o warunkach odpłatności za studia, o której mowa w art. 160 ust. 3 ustawy z 27 lipca 2005 r. o szkolnictwie wyższym w brzmieniu obowiązującym 1 października 2009 r., zawartej przed dniem wejścia w życie ustawy z 11 lipca 2014 roku o zmianie ustawy — prawo o szkolnictwie wyższym oraz niektórych innych ustaw, wymagalnego przed 1 października 2014 r., ma zastosowanie art. 751 punkt 1 albo 2 kodeksu cywilnego, czy art. 118 kodeksu cywilnego?
Jeszcze ciekawsze jest pytanie jak ma się ta uchwała do art. 32 ustawy (Dz. U. z 2014, poz. 1198), który wprowadził art. 160a (w tym ust. 7)? Art. 32 mówi:
„Do umów w sprawie warunków odpłatności za studia lub usługi edukacyjne, o których mowa w art. 99 ust. 1 ustawy, o której mowa w art. 1, zawartych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy stosuje się przepis art. 160a ust. 7 ustawy, o której mowa w art. 1, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą.”
Mam nadzieję, że w uzasadnieniu SN – wbrew Konstytucji wprawdzie – powie coś chociaż słowem o zasadzie niedziałania prawa wstecz i takich tam i że nie okaże się, iż SN po prostu nowelizacji nie przeczytał.
Racja, dzięki za trafny komentarz :)
Jak się odnieść więc do tej uchwały SN- jestem w toku rozprawy o roszczenie KGPN, która to w piśmie przewodnim powołała się na tę uchwałę. Czy Sąd Rejonowy musi uwzględnić ten 10 letni termin, czy podejść do sprawy indywidualnie rozpatrując wszelkie inne kwestie? Moja umowa o warunkach odpłatności za studia zawarta była w 2007 roku a wymagalność należności odpowiednio 30.06.2008 i 30.09.2008. Czy uchwała ta ma w moim przypadku zastosowanie?
Sąd orzekający w sprawie nie jest związany uchwałą, aczkolwiek dość rzadko się zdarza, by ją pominął.
Natomiast do Twojej umowy uchwała nic nie ma — uchwała mówi o umowach 2009-2014. Ale sąd może sobie porównać wcześniejszy stan prawny z tym z okresu 2009-14.
I dalej stoję w miejscu nie wiedząc jak zinterpretować przepisy i który przyjąć termin przedawnienia. Powód wniósł pozew w marcu 2015- czy ma to jakieś znaczenie- przyjmując fakt, że wiedział o 3 letnim terminie przedawnienia? Wczoraj odbyła się rozprawa- od strony powodowej nie było nikogo, jednak Sąd termin odczytania wyroku przełożył na 26 stycznia, co nie pozwala mi na normalne funkcjonowanie. Jakie są realne szanse na to, że Sąd przyjmie 3 letni termin? Należność główna + odsetki i inne należności jakie sobie naliczyła KGPN to 9229zł (stąd mój stres)
Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie — nie jestem sądem (ba, myślę, że chętnie dowiemy się tutaj jak poszło…).
Natomiast osobiście uważam, że oczywiście powinno się zastosować 3-letni okres przedawnienia takiego roszczenia.
Pięknie dziękuję za pocieszenie- a o wyniku oczywiście niezwłocznie po jego otrzymaniu poinformuję :) Pozdrawiam serdecznie
W dniu dzisiejszym zapadł wyrok- Sąd stwierdził, że należność główna się nie przedawniła, uległy przedawnieniu jedynie odsetki. Sąd najwyraźniej odniósł wyrok Sądu Najwyższego do mojej umowy z roku 2007. Po otrzymaniu uzasadnienia spróbuję się odwołać, ale jak wyjdzie tego nie wiem :/
No to mogę powiedzieć (na odległość, nie widząc nic w sprawie), że sąd popełnił błąd — powinien uwzględnić zarzut przedawnienia, bo inaczej ta cała nowelizacja nie miałaby sensu…
Więc co mogę zarzucić Sądowi by Okręgowy przychylił się do tego?
Sprawy nie prowadzi jakiś profesjonalny pełnomocnik?
Mnie się to kojarzy z nieuwzględnieniem zarzutu 3-letniego okresu przedawnienia roszczenia. Aczkolwiek najpierw uzasadnienie, żeby zobaczyć jak sąd odniesie się do tegoż przedawnienia.
Niestety sama się bronię. W poniedziałek złożę o wyrok z uzasadnieniem i będę się odnosić.
Witam mam pytanie zlozylem deklaracje o skreslenie z listy studentow w styczniu 2011r i powiadomiono mnie ze jestem z oplatami na czysto. Decyzje o skresleniu dostalem 5 Marca. Ale po 5 latach otrzymalem pismo windykacyjne ze musze zaplacic za miesiac Marzec, odsetki za zwloke, oplata za egzaminy poorawkowe na ktorych nie bylem bo jak skoro poprawki sa w czerwcu a od marca bylem skreslony. Moje pytanie czy mnie obowiazuje przedawnienie?
Jeśli jest pismo, że z opłatami „na czysto”, to oznacza, że wierzyciel zwolnił dłużnika z długu. Przedawnienie to jakby inna para kaloszy, ale — pewnie tak.
Otrzymałam wyrok wraz z uzasadnieniem, w którym Sąd nie uwzględnił 3 letniego terminu przedawnienia, między innymi dlatego, że art. 32 ustawy nowelizującej ma zastosowanie wyłącznie do uczelni publicznych (moja była niepubliczna), ponadto umowa o warunkach odpłatności za studia jest umową nazwaną, a czesne nie jest świadczeniem okresowym. Czy ktoś z Państwa byłby w stanie skutecznie wskazać, iż Sąd w moim przypadku popełnił błąd? Wyrok odebrałam 22 lutego, tak więc na zażalenie mam czas do 8 marca. pozdrawiam serdecznie i oczekuję na odpowiedź.
Troszkę się przeleżało? ;-)
Widzę takie podstawowe przyczynki do apelacji:
– to, że w art. 160a ust. 1 jest odwołanie do umowy określającej warunki odpłatności z art. 99 ust. 1 (a tam jest mowa o uczelni publicznej) nie oznacza, że art. 160a ust. 7 dotyczy tylko uczelni publicznej — art. 99 ogranicza uczelnię publiczną w nakładaniu dodatkowych opłat, ale nie można na tej podstawie wnosić, że inne uczelnie mają inne okresy przedawnienia;
– art. 160a ust. 5 mówi jednak też o uczelni niepublicznej — więc dlaczego raptem w ust. 7 ma być znów tylko publiczna?
– domniemane zróżnicowanie okresu przedawnienia ze względu na formę własności uczelni (prywatna, publiczna) jest sprzeczna z zasadą równości wobec prawa i pewności obrotu (a może czymś jeszcze) — to przede wszystkim argument dla samych szkół, ale myślę, że student też może to ubrać w zgrabną argumentację.
Miałam zająć się tym wcześniej, ale z uwagi na grypę panującą w domu- po kolei- mąż, ja, córka nie byłam w stanie rozpocząć nad tym pracy :) dziękuję ślicznie
Panie Olgierdzie czy i z jakim wynagrodzeniem podjąłby się Pan napisania zażalenia? wszystkie dokumenty przesłałabym w e-mailu.
Bardzo mi przykro, za wynagrodzeniem czy nie — nie podejmę się. Nie mogę Pani reprezentować, nie wolno mi nawet przyjąć od Pani wynagrodzenia.
Musi Pani poszukać, i to raz-dwa, adwokata lub radcy w swojej miejscowości.
Panie Olgierdzie mam zażalenie- czy byłaby możliwość by ocenił je Pan swoim fachowym okiem? Pozdrawiam serdecznie
Jak mówiłem: nawet mi nie wolno (pomijając, że coś pójdzie nie tak, Pani będzie niezadowolona).
Ale proszę pamiętać o jednym: nie zażalenie, lecz apelacja.
art. 368 kpc
TheAdamjrg
Witam. Mam podobny problem… Dziś zapadł wyrok niekorzystny dla mnie, Sąd powołał się oczywiście na orzeczenie SN.
Może Pani napisać czy złożyła Pani apelację, przy pomocy jakiegoś radcy prawnego oraz w jaki sposób załatwiła Pani przedawnienie odsetek?
Proszę o kontakt adamjrg1@gmail.com
na sprawie powiedziałam, że w razie gdyby Sąd uznał, że należność główna się nie przedawniła, to odsetki jako świadczenie okresowe przedawniają się z upływem 3 letniego terminu. Apelację napisałam sama – miałam do czynienie z Sądami niejednokrotnie i podpierając się orzeczeniami i uzasadnieniami dostępnymi na stronach internetowych sądów, pomoc Pana Olgierda (taka jak widać wyżej) oraz w oparciu o uzasadnienie mojego wyroku skleiłam apelację :)
Z czego to „nie wolno” wynika jeśli można wiedzieć?
Z kasy fiskalnej przede wszystkim (a raczej jej braku).
Panie Olgierdzie, właśnie dostałem pismo procesowe z sądu rejonowego w sprawie niezapłaconego czesnego sprzed blisko 10 lat (oczywiście wierzytelność w maju zeszłego roku zakupiła firma KGPN). Śledzę wątki i historie osób które również przez to przechodziły ale mimo wszystko mam masę pytań. Czytałem, zresztą nie tylko tutaj, że w przypadku apelacji firma KGPN powołuje się na wspomnianą w artykule uchwałę SN.
Nie jestem prawnikiem tylko programistą, ale na mój rozum ta uchwała, jeśli zastosujemy art. 32 ustawy nowelizującej za ważny niezależnie od typu uczelni, nie zmienia przecież nic. Jest odpowiedzią na pewne zagadnienie które nie ma związku z obecnymi roszczeniami. Może być wykładnią dla sądów w sprawie wyroków wydanych przed wejściem ustawy z dnia 11 lipca 2014, a które ciągną się do teraz. Zapytanie wprost określa warunki: „w brzmieniu obowiązującym 1 października 2009 r., zawartej przed dniem wejścia w życie ustawy z 11 lipca 2014” i SN stwierdza, że faktycznie „w brzmieniu obowiązującym w dniu 1 października 2009 roku (…) miał zastosowanie dziesięcioletni termin przewidziany w art. 118 kc”. Wskazuje na to nawet użyty w uchwale czas przeszły.
Chciałem się powołać właśnie na art. 160a ustawy z 11 lipca 2014 roku, bo przecież nie obowiązuje już brzmienie obowiązujące w 2009 roku, tylko brzmienie obecne, a to uwzględnia ustawę która weszła w życie blisko 2 lata temu (1 października 2014). Problem jaki za to widzę tkwi w właśnie art. 32 ustawy nowelizującej, bo z jednej strony napawa nadzieją na skrócenie czasu przedawnienia do 3 lat wszystkich umów zawartych przed dniem wejścia ustawy w życie, a z drugiej strony mówi, że dotyczy opłat wymienionych w art. 99, ust. 1 (ten mówi o uczelniach publicznych).
Próbuję ułożyć w głowie odpowiedź na pismo procesowe które otrzymałem wczoraj i różne ewentualności. Byłbym niezmiernie wdzięczny za opinię, czy moja argumentacja w ogóle ma sens? Jak do tego podejść i co zrobić z tym nieszczęsnym art. 32? Co napisać w sprzeciwie do pisma procesowego? Czy pisać tylko na jakiej podstawie uważam, że roszczenie jest niezasadne i nastąpiło przedawnienie, czy od razu dokładnie uzasadnić moją interpretacją art. 160a i art. 32? Wspomniana uchwała SN jest o tyle problematyczna, że jeśli sąd uzna, że art. 32 dotyczy tylko uczelni publicznych to nie mam na czym oprzeć ewentualnej apelacji.
W piśmie procesowym najlepiej opisać wszystko co się ma na sumieniu ;-) tj. co się myśli o sprawie. Niezależnie od tego czy przepis „wyrównuje” okresy przedawnienia tylko w odniesieniu do uczelni publicznych (być może niezasadnie różnicując sytuację pozwanych) czy też skupiamy się po prostu na instytucji przedawnienia — warto wyłuszczyć każdy argument procesowy.
(Ważne: już teraz należy przedstawić każdy DOWÓD w sprawie — tzw. prekluzja procesowa nakazuje stronie pokazać wszystkie DOWODY w pierwszym możliwym piśmie. Argumentacją prawną można szermować do samiuśkiego końca.)
O, dobrze wiedzieć. Tylko co jest dowodem? Stosunkowo niewielka należność faktycznie powstała (zostałem skreślony z listy studentów później niż oczekiwałem i powstała kwota do wyrównania), ale ostatnie wezwanie do zapłaty różnicy było w 2007 roku. KGPN raczyło samo o tym wspomnieć i przysłać kopię wezwania zgodną ze stanem faktycznym. Zresztą nie tylko to przysłali bo dostałem około 70 stron makulatury ze… wszystkim (nawet ksera uczelnianych uchwał, że w roku X powołano kogoś na rektora).
Czy sprzeciw do nakazu zapłaty krótko uzasadnić tylko powołaniem się na art. 160a i napisać, że z racji przedawnienia termin wymagalności minął w dniu 2010.X.Y? Czy wyjaśnić dlaczego akurat uważam, że 160a mnie dotyczy i że właśnie arty. 32 niezasadnie różnicuje sytuację pozwanych? Oprzeć tylko na przedawnieniu, czy może wrzucić wszystko, mimo że uzasadnienie SN rozwiewa wątpliwości (umowa nienazwana, działalność gospodarcza)?
Do tej pory nie miałem zbytnio okazji nabrania w tym doświadczenia, więc moje pytania pewnie brzmią czasem głupio, ale po prostu nie wiem czy są rzeczy które mówić warto a czy są rzeczy których lepiej samemu nie poruszać i tłumaczyć ale liczyć, że może ktoś nie zauważy i jakoś przejdzie. Nie wiem tylko co jest argumentem procesowym a co moim zwykłym domysłem, a co dopiero których użyć i jak.
Dowodem jest wszystko co potwierdza moje słowa i zaprzecza słowom przeciwnika :) Papiery (być może zmierzające do wskazania dlaczego tak późno student został skreślony — może nawet z naruszeniem prawa tak późno), zeznania świadków, dowody przelewów, etc. etc.
W sprzeciwie MUSOWO trzeba się SPRZECIWIĆ i przedstawić DOWODY. Reszta jest poezją, chociaż oczywiście argumentacja prawna (która, skoro nie jest dowodem, może być przedstawiona na późniejszym etapie postępowania — np. już po skierowaniu sprawy do normalnego trybu) też się przyda.
Ja bym zrobił tak (nie doradzam, piszę publicystycznie):
– sprzeciw napisałbym możliwie krótki, skupiając się na własnych dowodach,
– oraz sygnalizując argumentację prawną i polemikę z tezami powoda,
natomiast po informacji o skierowaniu sprawy do postępowania zwykłego poszedł ze zwykłym pismem (też dlatego, że nie pisze się ich na durnowatych (jak ja ich nienawidzę!) formularzach:
– rozwijając argumentację prawną,
– przygważdżając powoda do ziemi kołkiem osinowym.
Poza tym zasada jest taka, że „strona mówi co się należy lub nie należy, a sąd dopasowuje do tego przepis” (jest na to nawet paremia łacińska, mam w zanadrzu jakiś wyrok, za kilka dni coś napiszę).
Te dowody w moim przypadku są raczej… żadne. :) Należność istneje i nie jestem w stanie temu zaprzeczyć, kwestia chyba raczej tego czy roszczenie może być jeszcze skuteczne. Jak podejrzewam, zarzut przedawnienia to jedyna rzecz którą mogę się zasłonić choć nie wiem, jak to zrobić skutecznie. Nie wiem czy skutecznie, to dobre słowo skoro wszystko zależy od interpretacji przepisów. Ale chciałbym to zrobić w sposób przynajmniej właściwy.
mam pytanie i liczę na odpowiedź. WIem, że każda sprawa jest inna więc postaram się opisać.
Otrzymałem pismo z UAM o należności za okres 30.11.2009–28.02.2010 – pismo otrzymałem po blisko 7 latach od wystąpienia należności. Studiowałem dziennie, był to mój drugi kierunek studiów. Prawdopodobnie, z tego co pamiętam, miałem część przedmiotów „na warunku”.
jaki okres przedawnienia wobec mnie powinine być brany pod uwagę? Co odpisać uczelni, która kontaktuje się ze mną po siedmiu latach?
Dzięki za relacje. Teraz PWr politechnika wrocławska wysyła do mnie maile że jestem jej dłużny za studia.
Ja jestem trochę słaby z prawa więc chciałem zawczasu zapytać, przedawnienie 10 letnie obowiązuje z ‚długu’ zaciągniętego w latach 2009 – 2014 czy to dotyczy pozwów z tych lat?
Mi naliczyli opłaty z końcem 2014 r. Kpiną jest że u nich na każdy przedmiot trzeba się zapisać, tak działa system. Ja się nie zapisałem.
Jak to ma się jeszcze do „Art. 751. Z upływem lat dwóch przedawniają się:
1) roszczenia o wynagrodzenie za spełnione czynności…”
SPEŁNIONE. Uja spełnili.
Okres przedawnienia zawsze odnosi się do daty w jakiej powstało zobowiązanie — data wniesienia pozwu ma związek wyłącznie na fakt przerwania biegu przedawnienia.
Art. 751 pkt 1 kc nie ma znaczenia, bo jeśli już to bój jest o pkt 2.
Witam, czy jest ktoś mi w stanie pomóc ?
Wszystko jest wyłuszczone powyżej (tekst + komentarze).
Maciej Prytuła
Witam, czy mogłaby Pani przedstawić główne motywy rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego? Sam mam bardzo podobną sprawę z firmą KGNP, dlatego te informacje są dla mnie bardzo istotne.