Source: http://forum.darzycia.pl/index.php/topic,2424.msg143167.html
Timestamp: 2020-02-17 02:17:00
Legal References Found: art. 20
 art. 33
 ustawy 2007
 art. 3
 art. 10
 ustawy 2007
 art. 132
 art. 32
 art. 32
 art. 9
 art. 5
 art. 9
 art. 2

art. 3
 art. 9
 art. 209
 art. 394
 art. 82
 art. 115
 art. 3
 art. 7

Document Content:
Autor Wątek: F.A., Alimenty, Zaliczka alimentacyjna (Przeczytany 351692 razy)
« Odpowiedź #500 dnia: Sierpień 25, 2008, 01:19:04 pm »
Niewiele wniosków o pomoc z Funduszu Alimentacyjnego
530 tys. osób skorzystało z Funduszu Alimentacyjnego, który został zlikwidowany 1 maja 2004 r.
Procedura ubiegania się o wsparcie rodzi wątpliwości i może wymagać nawet kilku wizyt w urzędach. Kto złoży wniosek w sierpniu, dostanie pieniądze w październiku, kto dopiero we wrześniu – poczeka na wypłatę do listopada
Od początku sierpnia osoby zainteresowane otrzymaniem świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego (okres zasiłkowy zaczyna się w październiku) mogą składać o nie wnioski w gminach. Od lipca składają je zainteresowani świadczeniami rodzinnymi (okres zasiłkowy zaczyna się we wrześniu).
– Jest ogromne zainteresowanie pomocą z Funduszu Alimentacyjnego (FA), ale wniosków wpłynęło dopiero sto. Spodziewamy się, że będzie ich 4,5 tys. Obserwujemy natomiast spadek liczby wniosków o świadczenia rodzinne. Wpłynęło ich 5 tys., a spodziewamy się jeszcze 3 tys. W ubiegłym roku było ich 11 tys. – wyjaśnia Małgorzata Harasimowicz, dyrektor Wydziału Świadczeń Rodzinnych w Toruniu.
Podobnie jest w innych urzędach.
– Wiele osób pobiera druki wcześniej, ale zostawia składanie dokumentów na ostatnią chwilę, co gorsza, często przychodzi z pustymi wnioskami. Apelujemy, aby zainteresowani wypełniali przynajmniej te części formularzy, co do których nie mają wątpliwości – mówi Regina Politowicz, dyrektor Wydziału Świadczeń Społecznych w Bydgoszczy.
Jednym z niezbędnych dokumentów do ubiegania się o pomoc z FA jest zaświadczenie od komornika o bezskuteczności egzekucji za dwa ostatnie miesiące. Gminy mają wątpliwości, o które miesiące chodzi. Czy te poprzedzające okres zasiłkowy, czyli sierpień i wrzesień?
– Nie. Chodzi o ostatnie dwa miesiące przed złożeniem wniosku w gminie. Jeśli zatem osoba składa wniosek w sierpniu, to zaświadczenie o bezskuteczności egzekucji musi dotyczyć czerwca i lipca, ale jeśli złoży wniosek we wrześniu – to lipca i sierpnia itd. Gdyby do rozpoczęcia okresu zasiłkowego zaszła zmiana w egzekucji, to komornik powinien poinformować o tym gminę. Taki obowiązek ma też osoba uprawniona. Gdyby się okazało, że egzekucja w pewnym momencie stała się skuteczna, a osoba pobrała pomoc z FA, to będzie zobowiązana do zwrotu tego nienależnie pobranego świadczenia – wyjaśnia Mariusz Dąbrowski z Departamentu Świadczeń Rodzinnych w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej.
– Takie stanowisko jest racjonalne. Niestety niektóre gminy spodziewają się dwóch zaświadczeń – teraz, gdy przyjmują wniosek, i tuż przed wypłatą w październiku. Nie ma to uzasadnienia, bo gdyby w tym czasie zmienił się stan egzekucji, to komornik poinformuje o tym i gminę, i wierzyciela. Jeśli zaś nic się nie zmienia, to nie ma powodu wystawiać kolejnych zaświadczeń – twierdzi Andrzej Kulągowski, wiceprezes Krajowej Rady Komorniczej. Komornicy obawiają się też, że w październiku zjawią się u nich osoby po zaświadczenia o bezskuteczności egzekucji, które w ogóle nie wnioskowały o jej wszczęcie.
Kolejna bariera, na jaką natknęli się potencjalni beneficjanci systemu pomocy rodzinie, to poświadczenie dochodów. Problem tkwi w tym, że zaświadczenia o dochodzie z urzędu skarbowego na potrzeby świadczeń rodzinnych różnią się o jedną pozycję (przychód) w stosunku do zaświadczeń na potrzeby FA.
MPiPS wyjaśniło, że osoba ubiegająca się o oba rodzaje pomocy może złożyć tylko to drugie zaświadczenie. Jeśli jednak przekazała już dokumenty o świadczenia rodzinne, a później wybiera się z wnioskiem o pomoc z FA, to pozostaje jej złożyć kolejne zaświadczenie z urzędu skarbowego – na podstawie innego wzoru według innego rozporządzenia.
Niektóre gminy porozumiały się z urzędami skarbowymi, tak aby ułatwić wszystkim zainteresowanym przedstawienie tych zaświadczeń. Zainteresowani nie muszą więc odwiedzać obu instytucji, w niektórych wypadkach (jak choćby w wyżej opisanym) nawet kilka razy.
– Powinno wystarczyć przekazywanie nam danych o dochodach w formie elektronicznej. Proponowały nam to urzędy skarbowe, ale trudno było się na to zgodzić, ponieważ przepisy określają wzór zaświadczenia i mówią o złożeniu dokumentów – twierdzi Małgorzata Harasimowicz.
Opinia: Tomasz Wardach, z Departamentu Świadczeń Rodzinnych w MPiPS
Wnioski o świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego można składać od sierpnia. Jednak decyzję o świadczeniach gminy będą wydawać od 1 października. Przewiduje to art. 20 ust. 4 ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów. W tym wypadku nie stosuje się zasady, że na wydanie decyzji gmina ma 30 dni. Przepisy ustawy o Funduszu Alimentacyjnym są szczególnymi w stosunku do kodeksu postępowania administracyjnego. Gminy mogą więc już przyjmować wnioski, ale prawo do wydania decyzji mają dopiero od 1 października 2008 r. A zatem decyzja w sprawie wniosku złożonego w sierpniu zostanie wydana do 31 października, natomiast decyzja w sprawie wniosku złożonego w wrześniu i październiku zostanie wydana do 30 listopada. W tych samych terminach będą wypłacone świadczenia należne za październik.
Rzeczpospolita, Magdalena Januszewska 25-08-2008
« Odpowiedź #501 dnia: Wrzesień 05, 2008, 12:32:43 pm »
Chciałbym kredyt... A zapłaciłeś alimenty?
Już wkrótce osoby uchylające się od płacenia alimentów będą mieli problem z wzięciem kredytu, kupnem na raty czy wypożyczeniem samochodu. Od 1 października gminy zaczną zgłaszać zalegających z opłatami do krajowej listy dłużników.
Trafić na taką listę może każdy rodzic zalegający z alimentami przez pół roku. W Poznaniu pod tę kategorię podpada ok. 3 tys. osób. Swoje długi poznańscy alimenciarze spłacają niechętnie. Z 9 mln zł, które budżet państwa i gmin wydał na zaliczki alimentacyjne w ubiegłym roku, z powrotem udało się odzyskać niecałe 100 tys. zł.
Nieuczciwi ojcowie uciekają od alimentów na różne sposoby. Wyjeżdżają za granicę, przeprowadzają się do innego regionu, pracują na czarno. Są też tacy, którzy nie wiedzą o tym, że mają dzieci. Dowiadują się, kiedy dostają wezwanie z Centrum Świadczeń. - Często mają długi po kilkadziesiąt tysięcy złotych - mówi dyrektor centrum w Poznaniu Joanna Olenderek. - Jeśli jednak zaczną regularnie płacić bieżące alimenty, mają szansę na umorzenie tych zaległości - dodaje.
Niestety, duży procent dłużników to tacy, którzy doskonale wiedzą o zadłużeniu, ale płacić nie zamierzają. - Uważają, że to państwo powinno utrzymywać ich dzieci - tłumaczy Olenderek. - Wiedzą, że ciężko jest im cokolwiek udowodnić - opowiada inna pracownica centrum, Iwona Mosiniak.
Do tej pory władze gmin przy pomocy komornika mogły zająć wynagrodzenie dłużnika, wyegzekwować pieniądze z jego rachunku bankowego, zmusić do prac publicznych, czy zabrać prawo jazdy. Od października będą miały dodatkowe narzędzie - wpisywanie na Krajową Listę Dłużników. Rzecznik KRD Andrzej Kulik: - Kiedy dłużnik przyjdzie do banku po kredyt czy do sieci komórkowej, żeby wziąć telefon na abonament, spotka się z odmową. Wtedy sam się zgłosi, by spłacić alimenty.
Aby trafić na czarną listę, wystarczy niespłacony przez pół roku dług w wysokości 200 zł. - Żeby sprawdzić, czy osoba figuruje w naszej bazie, wystarczy znać jej numer PESEL - zaznacza Kulik.
Co zrobić, żeby zniknąć z listy? Trzeba spłacić zaległości. Najlepiej od razu w całości, wtedy zostaniemy skreśleni z listy w ciągu 14 dni. Dług można też spłacać w częściach. Po pierwszej wpłacie gmina kontaktuje się z KRD i zgłasza aktualną sumę długu.
Nowy przepis mówi, że trafić na listę dłużników można wówczas, gdy z alimentami zalega się minimalnie przez sześć miesięcy. Nie oznacza to jednak, że ten okres musi minąć od dnia wejścia w życie ustawy.
Już 1 października gminy mogą zgłaszać dłużników, którzy nie zapłacili marcowych alimentów. - I wiele z nich już się przygotowuje, by zrobić przykrą niespodziankę niepłacącym tatusiom - przekonuje Kulik.
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań, Ludmiła Anannikova 2008-09-04
« Odpowiedź #502 dnia: Wrzesień 10, 2008, 09:24:10 pm »
Niesolidny rodzic co 10 dni w urzędzie pracy
- Magdalena Januszewska 10-09-2008,
Częste wzywanie bezrobotnego dłużnika krytykują urzędnicy. Rząd chce zrezygnować z tego pomysłu.
Dziś bezrobotni mają obowiązek zgłaszania się do powiatowego urzędu pracy w wyznaczonych terminach, by potwierdzić swoją gotowość do podjęcia pracy i uzyskać informacje o możliwościach zatrudnienia lub szkolenia. O tym, jak często mają się pojawiać, decyduje urząd.
Od października zacznie obowiązywać szczególna regulacja dotycząca niesolidnych rodziców: dla bezrobotnego będącego dłużnikiem alimentacyjnym wyznaczony termin nie może przekraczać 10 dni.
Kontrowersyjny obowiązek wynika z nowego brzmienia art. 33 ust. 3 ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, które wprowadza ustawa przywracająca Fundusz Alimentacyjny.
Przedstawiciele służb zatrudnienia są zgodni: ten obowiązek nic nie da,jeśli ktoś nie ma zamiaru pracować, zwłaszcza że można go ominąć.
Chodzi raczej o nękanie niesolidnego rodzica. Zresztą w wielu urzędach niepłacący alimentów i tak pod względem aktywizacji są traktowani priorytetowo.
Żeby wyegzekwować ten obowiązek, urzędnicy najpierw muszą sprawdzić,czy w ich rejestrach są dłużnicy alimentacyjni na podstawie informacji od wypłacających świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego lub od komornika. Potem muszą wysłać do nich pierwsze wezwania.
– Samo doręczenie wezwania może trwać dłużej niż owe dziesięć dni– uważa Jerzy Bartnicki, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Kwidzynie.– Po pierwszej wizycie będzie już łatwiej – można w jej trakcie wyznaczyć termin następnego spotkania. Jeśli tylko do pierwszej wizyty w ogóle dojdzie.
– Ten obowiązek to sztuka dla sztuki. Jeśli wezwiemy taką osobę, a ona się nie pojawi, to wyrejestrujemy ją na trzy miesiące i jeśli nie chce,dalej nie będzie pracować – mówi Iwona Trzcińska, kierownik w Urzędzie Pracy m.st. Warszawy.
Po tych trzech miesiącach osoba może zarejestrować się ponownie (wtedy znów ryzykuje wezwanie). Dłużnik może też po prostu wyrejestrować się z urzędu. W większości wypadków jedyne, co traci, to ubezpieczenie zdrowotne.
Rząd proponuje zmianę krytykowanego przepisu. Zgodnie z przekazanym na Radę Ministrów projektem zmiany ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy bezrobotnego dłużnika alimentacyjnego urząd pracy będzie wzywał nie rzadziej niż co 90 dni. Tak jak każdy bezrobotny, będzie musiał zgłaszać się w celu przyjęcia propozycji odpowiedniej pracy albo innej formy pomocy proponowanej przez urząd lub w innym celu, w tym potwierdzenia gotowości do podjęcia pracy. Jak wynika z uzasadnienia, zmiana ta ma doprowadzać do zatrudnienia, zamiast zmuszania do obowiązkowego stawiennictwa co dziesięć dni w urzędzie.
Nim jednak nowelizacja wejdzie w życie (najwcześniej 1 stycznia 2009 r.),urzędy czeka kilka miesięcy wzmożonych działań wobec dłużników alimentacyjnych.
Nowe zasady od października
1 października wchodzi w życie ustawa z 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (DzU nr 192, poz. 1378 ze zm.) . Będą stosowane nie tylko nowe zasady wypłaty pomocy dla dzieci, które nie otrzymują zasądzonych alimentów, ale także zaostrzone reguły postępowania wobec dłużników alimentacyjnych. Więcej obowiązków wobec nich będą miały m.in. urzędy pracy.
« Odpowiedź #503 dnia: Wrzesień 15, 2008, 11:44:34 am »
Gmina policzy wydatki na świadczenia
Co kwartał samorządy podsumują w sprawozdaniu funkcjonowanie Funduszu Alimentacyjnego
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej przygotowało wzory sprawozdań dla gmin i urzędów marszałkowskich, które będą musiały od października br. składać takie raporty w związku z wypłatami świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego.
Gminy będą podawały w nich m.in. wysokość planowanej i przekazanej dotacji na pomoc z funduszu, liczbę i kwoty wypłaconych świadczeń, kwoty zwrócone przez dłużników alimentacyjnych, należności z tytułu nienależnie pobranych świadczeń.
Ponadto umieszczą informacje dotyczące wydawanych decyzji, rodzin i osób pobierających wsparcie z FA oraz dłużników alimentacyjnych, a także liczby pracowników zajmujących się obsługą funduszu. Wskażą też działania podejmowane w celu poprawienia ściągalności należności alimentacyjnych.
Sprawozdania te gminy będą składały wojewodzie (dokument ma być przesyłany w formie elektronicznej) do 15. dnia miesiąca następującego po upływie każdego kwartału. Z kolei wojewoda będzie kierował zbiorcze informacje do ministra.
Marszałkowie (także do 15. dnia miesiąca następującego po upływie każdego kwartału) będą zaś sporządzali sprawozdania z realizacji zadań związanych z koordynacją systemów zabezpieczenia społecznego w dziedzinie świadczeń alimentacyjnych w obrębie Unii Europejskiej, wskazując m.in. liczbę rozpatrywanych spraw w podziale na państwa.
Złożą je wojewodzie, który prześle je do ministra.
Wzory druków przewiduje projekt rozporządzenia w sprawie sposobu sporządzania sprawozdań z realizacji zadań przewidzianych w ustawie o pomocy osobom uprawnionym do alimentów, które ma wejść w życie 1 października (czyli jednocześnie z ustawą).
Rzeczpospolita, jam 15-09-2008
« Odpowiedź #504 dnia: Wrzesień 23, 2008, 10:16:56 pm »
Alimenty dla pół miliona dzieci zapłacą podatnicy
Alimenty dla pół miliona dzieci w Polsce od 1 października będą płacić podatnicy. Nikt nie jest w stanie ściągnąć pieniędzy od dłużników, a chętnych na komorników, którzy mieli się tym zajmować, nie ma
Bożena z Częstochowy wychowuje czwórkę dzieci. Jej partner, ojciec trójki z nich, nie daje na nie ani grosza. Za uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego został skazany na dwa lata więzienia. Wyszedł po roku, resztę kary sąd mu zawiesił, ale zobowiązał go do podjęcia pracy i łożenia na dzieci. Od tego czasu minął rok. Bożena nie zobaczyła ani złotówki. 1 października zacznie dostawać pieniądze z reaktywowanego Funduszu Alimentacyjnego. Pomoc Funduszu obejmie w sumie ponad pół miliona dzieci. A to dlatego, że dziś komornicy ściągają zaledwie 14 proc. zaległych alimentów. Dlaczego tak mało? W Polsce zajmuje się tym zaledwie 660 osób. Na jednego komornika przypada więc ok. 700 spraw o alimenty.
W weekend odbył się pierwszy egzamin korporacyjny dla absolwentów prawa. Spośród 13 tys. zdających większość chce zostać radcami prawnymi. Chętnych na komorników było tylko 66. Ilu z nich zacznie pracę w zawodzie, okaże się po ogłoszeniu wyników egzaminu. Kolejny test dopiero za dwa lata.
- Chętnych nie ma, bo to praca mało przyjemna - mówi Iwona Karpiuk-Suchecka, rzecznik Krajowej Rady Komorniczej, komornik z prawie 30-letnim stażem. - A ściąganie alimentów to większość spraw, którymi się zajmujemy, choć nie przynoszą one dochodu. A jeśli już uda się ściągnąć z dłużnika zaległości wraz z odsetkami i kosztami komornika, to dług znów zaczyna rosnąć. I tak jest bez końca.
Sposobem na alimenciarzy ma być od października obowiązkowe rejestrowanie ich w urzędzie pracy. Stąd mogą zostać skierowani do robót publicznych. - Ale nikt nie jest jednak w stanie zagwarantować, że ktoś zarobi na tych robotach tyle, by dług uregulowac - mówi jeden z komorników.
Korporacja krytykuje też inne pomysły na ściganie dłużników.
- Starosta będzie mógł zabrać takiej osobie prawo jazdy i oddać dopiero po spłaceniu długu. To absurd. O ile z prawem jazdy miał taki delikwent możliwość zarobkowania np. jako kierowca, bez prawa jazdy już jej miał nie będzie - ocenia Karpiuk-Suchecka.
Za uporczywe uchylanie się od płacenia alimentów dłużnika może ścigać też prokuratura. - Niestety wiele takich spraw jest umarzanych. Jeśli ktoś ma zasądzone 600 złotych alimentów, a wykazując "dobrą wolę" płaci tylko po 50 zł miesięcznie, sprawy nie ma - mówi Anna Jagodzińska-Bajkowska, prawnik z Fundacji Centrum Praw Kobiet. I dodaje: 75-80 proc.kobiet, które zgłaszają się do Fundacji, ma ten sam problem.
Ostatecznie alimenciarz może trafić do więzienia. - Ale wtedy podatnicy płacą za niego podwójnie - jego dzieci utrzymywane są z Funduszu Alimentacyjnego, on sam z naszych podatków - mówi Karpiuk-Suchecka. - Jedyne wyjście to skuteczniejsze egzekwowanie prawa, ale musi mieć kto to robić.
« Odpowiedź #505 dnia: Wrzesień 25, 2008, 10:32:05 pm »
Nie płacisz alimentów? Wszyscy się dowiedzą
Już wkrótce pocztówki z takim zawiadomieniem dostaną rodzice unikający płacenia alimentów. I na dodatek zostaną wpisani do Krajowego Rejestru Długów.
"Wszyscy się o Tobie dowiedzą, i pani w banku, i pan od telefonów komórkowych, i ta pani, która sprzedaje telewizory na raty, i nic Ci nie sprzedadzą. Może przypomnisz sobie, ile kosztują nowe buty na zimę, książki do szkoły czy zabawki, których nie mam" - to fragment listu od dziecka, który znajduje się na odwrocie kartek pocztowych. Od października takie kartki pojawią się we wszystkich Ośrodkach Pomocy Społecznej.
- Można je będzie wysyłać do dłużników, koniecznie bez koperty, by zobaczyło je jak najwięcej osób - zachęca Andrzej Kulik, rzecznik prasowy Krajowego Rejestru Długów.
To część kampanii społecznej "I wszyscy się dowiedzą" organizowanej przez KRD, która ma na celu zmianę społecznego postrzegania dłużników alimentacyjnych.
- W Polsce ojców, którzy nie płacą alimentów, uważa się za spryciarzy i cwaniaków - mówi Patrycja Dołowy z fundacji MaMa, która wspiera kampanię. - Często mają własne firmy, ale żeby ustrzec się przed płaceniem, rejestrują je na inną osobę. Trzeba to napiętnować.
Od 1 października na mocy ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów dane rodziców, którzy od co najmniej sześciu miesięcy zalegają z alimentami, trafią do Krajowego Rejestru Długów.
- A wtedy, gdy będą chcieli np. wziąć kredyt, w banku natychmiast pojawi się informacja o długu i nikt im go nie przyzna - tłumaczy Adam Łącki, prezes KRD. - Myślę, że wielu z nich zdecyduje się jednak zapłacić zaległe alimenty, kiedy okaże się, że nie mogą kupić wymarzonego telefonu czy wynająć mieszkania.
W zeszłym roku z budżetu państwa i gmin wypłacono 770 mln zł na zaliczki alimentacyjne. Od rodziców, którzy powinni spłacić całą kwotę, udało się wyegzekwować jedynie 3,5 proc. - Głównie z rent i emerytur - podkreśla Beata Mirska ze Stowarzyszenia "Damy radę", które pomaga samotnym matkom.
Źródło: Gazeta Wyborcza 25.09.2008r.
« Odpowiedź #506 dnia: Wrzesień 27, 2008, 09:53:21 pm »
Do kiedy należy płacić alimenty
Piotr Rola 27-09-2008
Uzyskanie samodzielności przez dziecko powoduje zwolnienie rodziców z obowiązku alimentacji. Są jednak sytuacje, kiedy jego utrzymanie jest usprawiedliwione
Obowiązek alimentacyjny rodziców względem dzieci wynika z powinności troszczenia się o ich duchowy i fizyczny rozwój.
Jedyną okolicznością, od której zależy trwanie lub ustanie świadczenia alimentacyjnego, jest ustalenie, czy dziecko może utrzymać się samodzielnie. Praktyka uczy, iż nie można tego wymagać od dziecka małoletniego.
Przesłanką do powstania obowiązku alimentacyjnego jest pozostawanie w niedostatku. Sąd Najwyższy wyjaśnił, że niedostatek występuje wówczas, gdy uprawniony nie może w pełni własnymi siłami z własnych środków zaspokoić swoich usprawiedliwionych potrzeb.
Dziecko podejmuje naukę
Rodzice mają obowiązek dostarczać dziecku środków utrzymania i wychowania wówczas, gdy ukończyło już 18 lat, ale ciągle się uczy i nie ma żadnych własnych źródeł dochodu. Świadczenie przysługuje mu bez względu na wiek, z tym że dziecko pełnoletnie powinno wykazać, iż nie z własnej winy nie potrafi się jeszcze utrzymać bez pomocy rodziców.
Może odmówić
Rodzic może jednak odmówić płacenia alimentów bez względu na wiek dziecka wówczas, gdy ma ono własny majątek, z którego dochody mogą pokryć koszty jego utrzymania oraz wychowania.
Kiedy nie ma obowiązku
Jedną z takich sytuacji wskazuje orzeczenie Sądu Najwyższego z 8 sierpnia 1980 r. (sygn. III CRN 144/80). Stwierdza się w nim, iż rodzice nie są obowiązani dostarczać środków utrzymania dziecku, które będzie już przygotowane należycie do wykonywania odpowiedniego dla siebie zawodu, podejmuje w celu podniesienia kwalifikacji dalsze kształcenie, ale w studiach się zaniedbuje, nie robi należytych postępów.
Nawet jeżeli rodzic pełnoletniego dziecka uzna, że nie ma już obowiązku alimentowania syna czy córki, to nie może zaprzestać płacenia samowolnie. Powinien wystąpić do sądu o zwolnienie z obowiązku alimentacyjnego.
Jeżeli celem powództwa jest całkowite zniesienie obowiązku alimentacyjnego, to można złożyć w sądzie rejonowym pozew o ustalenie nieistnienia obowiązku alimentacyjnego. W takim procesie zainteresowany powinien wykazać, że dziecko może utrzymać się samodzielnie.
Całość w Rzeczpospolitej: http://www.rp.pl/artykul/4,196521_Do_kiedy_nalezy_placic_alimenty.html
« Odpowiedź #507 dnia: Wrzesień 30, 2008, 09:20:13 am »
Jutro wraca Fundusz Alimentacyjny
- Magdalena Januszewska 30-09-2008
Dzieci, które nie otrzymują zasądzonych alimentów, dostaną do 500 zł. Wbrew oczekiwaniom do gmin nie napłynęło więcej wniosków o świadczenia niż ostatnio o zaliczki alimentacyjne.
1 października wchodzi w życie ustawa z 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (DzU nr 192, poz. 1378 ze zm.; dalej: ustawa o FA) .
Na dziecko (także z pełnej rodziny), na które jedno z rodziców nie łoży, gminy wypłacą świadczenia w wysokości zasądzonych alimentów, ale nie więcej niż 500 zł. Dochód na osobę w rodzinie nie może przekroczyć 725 zł netto. Do ostatnio wypłacanej zaliczki alimentacyjnej w wysokości 170 – 380 zł uprawniał dochód 583 zł.
Można już od sierpnia
Wnioski z zaświadczeniami od komornika o bezskuteczności egzekucji można było składać w gminach już od sierpnia (wystarcza bezskuteczność za dwa, a nie za trzy miesiące, jak dotychczas). Pierwsi (do końca października) dostaną pieniądze ci, którzy złożyli wnioski w sierpniu. Dopiero teraz gminy zaczną wysyłać decyzje. Wcześniej nie pozwalała na to ustawa. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej oceniało, że po przywróceniu FA uprawnionych może być nawet dwa razy więcej. Tymczasem wniosków o świadczenia napłynęło do gmin tyle samo co o zaliczki alimentacyjne. W Łodzi o pomoc z FA wystąpiło ok. 4 tys. osób, a zaliczkę otrzymuje 4,5 tys. W Poznaniu – odpowiednio 1,8 tys. i 2,5 tys. osób.
– Zgłosili się przede wszystkim ci, którzy pobierali zaliczki. Spodziewamy się nowych uprawnionych w październiku, ale boomu nie będzie – uważa Regina Politowicz, dyrektor Wydziału Świadczeń Społecznych w Bydgoszczy.
U komorników też nie widać tłoku. – Zarówno liczba prowadzonych egzekucji, jak i wydawanych zaświadczeń utrzymuje się na podobnym poziomie. Łatwiej nam natomiast egzekwować alimenty, bo dobrze działa system zapytań o dłużników do ZUS i urzędów skarbowych. Poza tym spadło bezrobocie – wyjaśnia Andrzej Kulągowski, wiceprezes Krajowej Rady Komorniczej.
Czy poprawiła się egzekucja, czy przyczyną jest kryterium dochodowe? – Nie powinno go być wcale. Skoro państwo nie jest w stanie zapewnić egzekucji wyroku, to powinno wypłacać zasądzone świadczenia, a nie czynić z uprawnionych jałmużników – uważa prof. Marek Andrzejewski z Uniwersytetu Szczecińskiego.
O powrót funduszu występowali sami zainteresowani, tworząc obywatelski projekt ustawy. Teraz, ze względu na dochód, pomocy nie dostanie m.in. była przewodnicząca komitetu walczącego o jego przywrócenie (zob. ramka).
Trudniej dłużnikom
Nowych sankcji mogą się spodziewać dłużnicy alimentacyjni. Tak jak dotychczas gminy będą ich ścigać z urzędu. Postępowanie takie będą też mogli zainicjować wierzyciele, którym nie przysługuje pomoc z FA. Już po sześciu miesiącach bezskutecznej egzekucji (a nie po 12) komornik będzie zgłaszać dłużnika do Krajowego Rejestru Dłużników.
Gminy natomiast będą przekazywać informacje o jego zobowiązaniach do biur informacji gospodarczej. Niesolidnemu rodzicowi trudniej będzie np. wziąć kredyt.
Urzędy pracy od jutra zaczną wzywać bezrobotnych dłużników co najmniej raz na dziesięć dni (teraz zależy to od decyzji urzędu). Obok egzekucji komorniczej alimentów pojawi się też egzekucja administracyjna świadczeń wypłacanych przez gminy.
Renata Iwaniec, była przewodnicząca Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej na rzecz Ustawy o Funduszu Alimentacyjnym.
Spodziewaliśmy się, że uprawnionych do świadczeń alimentacyjnych będzie więcej niż do zaliczki alimentacyjnej, ale nie znacznie więcej. Wiąże się to przede wszystkim z niskim progiem dochodowym, który uprawnia do przyznania pomocy. Na wsparcie ma szansę matka, która nie pracuje, albo pracująca, ale z co najmniej trójką dzieci. W Federacji Godność i Rodzina będziemy walczyć m.in. o zniesienie progu dochodowego, a przynajmniej jego podwyższenie tak, aby warunki przyznawania świadczeń nie dezaktywizowały uprawnionych. Będziemy też przekonywać, że pomoc z Funduszu Alimentacyjnego to kredyt, a nie zasiłek. Cieszymy się z wejścia ustawy, liczymy na poprawę egzekucji, ale dalej będziemy walczyć o dobre prawo.
« Odpowiedź #508 dnia: Październik 01, 2008, 04:36:41 pm »
Więcej dzieci otrzyma pomoc z Funduszu Alimentacyjnego
Rodzice mający kłopot z wyegzekwowaniem alimentów otrzymają z reaktywowanego od dzisiaj Funduszu Alimentacyjnego do 500 zł na jedno dziecko.
Dzisiaj rozpoczyna funkcjonowanie Fundusz Alimentacyjny (FA), który został zlikwidowany w maju 2004 r. Wchodząca w życie ustawa z 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (Dz.U. nr 192, poz. 1378 z późn. zm.) przesądza, że świadczenia z FA zastąpią wypłacaną zaliczkę alimentacyjną. Będą się o nie mogły ubiegać osoby uprawnione do alimentów w przypadku bezskuteczności ich egzekucji.
Taką osobą będzie dziecko do ukończenia 18 lat, a gdy będzie kontynuować naukę do 25 lat. W przypadku dziecka niepełnosprawnego pomoc będzie wypłacana bezterminowo. Nowością jest to, że świadczenia otrzymają zarówno dzieci wychowywane przez samotnych rodziców, jak i dzieci z rodzin pełnych.
- To nowe rozwiązanie powoduje zwiększone zainteresowanie uzyskaniem wsparcia z FA - mówi Marta Białas, inspektor ds. świadczeń rodzinnych w Ośrodku Pomocy Społecznej w Pilźnie (woj. małopolskie).
Tłumaczy, że do tej pory, tj. od sierpnia o świadczenia z FA ubiegały się głównie osoby mające wcześniej prawo do zaliczki. Teraz wzrasta zainteresowanie osób żyjących w związkach, ale mających zasądzone alimenty na wychowywane przez siebie dzieci.
Większe zainteresowanie pomocą z FA może też być konsekwencją wzrostu kwoty świadczenia i tego, że wyższe będzie kryterium dochodowe uprawniające do pomocy. Świadczenia wyniesie tyle, ile zasądzone alimenty, nie więcej niż 500 zł na dziecko (do tej pory podstawowa wysokość zaliczki wynosiła 170 zł). Uprawnione do pomocy będą te rodziny, w których dochód na jednego członka wynosi 725 zł netto (dotychczas 583 zł).
- Pojawić się może problem dyskryminacji dzieci z ubogich rodzin.
Próg dochodowy uprawniający do świadczeń rodzinnych wynosi 504 zł,
a uprawniający do świadczeń z pomocy społecznej 351 zł na osobę - wskazuje Dorota Sobolewska z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.
Podmiotem wypłacającym świadczenie jest gmina, która może zlecić realizację tego zadania ośrodkowi pomocy społecznej.
Wchodząca w życie ustawa określa też środki mające zmusić do opłacania alimentów uchylające się od tego osoby.
- Ustawodawca wprowadził drugie, obok komorniczego, postępowanie egzekucyjne, które będą prowadzić urzędy skarbowe - zauważa Dorota Sobolewska.
Gminy dłużnika i wierzyciela będą też nadzorować komornika, a ich uprawnienia zostały poszerzone. Poinformują sąd o bezczynności lub wszelkich przejawach opieszałości komornika. Gmina ma też odpowiadać za aktywizację zawodową dłużników, a nowością jest, że może go zobowiązać do zarejestrowania się jako bezrobotny albo poszukujący pracy. Kontrowersyjnym przepisem jest możliwość prowadzenia egzekucji z majątku wspólnego małżonków, konkubentów i osób pozostających we wspólnym gospodarstwie domowym z dłużnikiem.
Komornik może także zająć ruchomości (poza wyjątkami) będące we władaniu osoby zamieszkującej wspólnie z dłużnikiem bez jej zgody.
Autor: Bartosz Marczuk, GP, z dnia: 2008-10-01
« Odpowiedź #509 dnia: Październik 01, 2008, 09:53:24 pm »
I alleluja.Iluż to sprytnych tatusiów przepisuje wszelakie dobra na swoje małżonki, konkubiny.Iluż pracuje na czarno, by nie płacić na własne dzieci.A jak zajmą pieniążki szanownej nowej małżonki, to pogoni takiego delikwenta do legalnej roboty.Wybaczcie, ale nie rozumiem kobiet, które wchodzą w związki z facetami z dziećmi i pozwalają im na niepłacenie alimentów.Znam przypadki, kiedy matki żyją z zasiłków, a kochany tatuś z nową małżonką,konkubiną stawia sobie wypasioną willę.Oczywiście "za jej" pieniądze.
« Odpowiedź #510 dnia: Październik 01, 2008, 10:01:33 pm »
Wybaczcie, ale nie rozumiem kobiet, które wchodzą w związki z facetami z dziećmi i pozwalają im na niepłacenie alimentów.
Ja też tego nie rozumiem, przecież ich wspólne dzieci mogą kiedyś zostać tak samo potraktowane przez tatusia.
A poza tym, mężczyzna , który unika płacenia alimentów na własne dzieci jest po prostu żałosny.
« Odpowiedź #511 dnia: Październik 02, 2008, 10:10:52 am »
Dla mnie facet który unika płacenia alimentów nie jest żałosny a nie odpowiedzialny i z daleka bym od takiego uciekała - bo przecież brak środków na utrzymanie dzieci może zaprocentować tym,że matce zabraknie pieniędzy na leczenie ,wyżywienie itp i jak dla wcześniejszych swoich dzieci jest nieodpowiedzialny taka sama sytuacja mogła by wyniknąć w przypadku gdybyśmy mieli nasze wspólne a po za tym dla mnie również jest to okazanie braku szacunku do własnego ciała,genów itd Bo przecież dziecko posiada 50% genów ojca i tyleż samo matki -dla mnie to tak jakby połowę własnego ciała karmił ,pielęgnował itd a drugiej połowie ciała powiedział a Ty radź sobie samo.
« Odpowiedź #512 dnia: Październik 02, 2008, 10:19:22 am »
Dla mnie facet który unika płacenia alimentów nie jest żałosny a nie odpowiedzialny i z daleka bym od takiego uciekała
Racja, Ilonko nieodpowiedzialny przede wszystkim, ale żałosny też.
Taki żałosny, mały ( duchem i sercem ) człowiek.
Ja też bym od takiego uciekała.
« Odpowiedź #513 dnia: Październik 02, 2008, 08:38:54 pm »
witam,moje pytanie dotyczy czy jesli mam zasadzone alimenty po 300 zl na dziecko a wyplaca mi urzad gminy to czy teraz moge liczyc na kazde dziecko po 500 zl teraz
« Odpowiedź #514 dnia: Październik 02, 2008, 08:47:53 pm »
Nie jolu.
F.A. wypłaca do 500zł pod warunkiem, że masz zasądzoną taką kwotę.
Możesz wnieść do Sądu pozew o podwyższenie alimentów z logicznym uzasadnieniem potrzeb dzieci z uwzględnieniem możliwości zarobkowych ojca dzieci.
« Odpowiedź #515 dnia: Październik 02, 2008, 08:53:58 pm »
Jolka, jest tak jak pisze Sonia.
Dobrze policz, bo czasem podwyższenie alimentów może Cię pozbawić prawa do innych świadczeń zależnych od dochodu ( jeśli go przekroczysz )
Musisz przekalkulować, co się opłaca.
« Odpowiedź #516 dnia: Październik 02, 2008, 09:37:47 pm »
moje dochody to 800zl i alimenty czyli 600 zl to chyba za duzo ich nie mam ale byly maz tak jest zarejestrowany jako bezrobotny a ja wychowuje syna z porazeniem mozgowym i pracy nie moge podjac.wiec odpuszczam sobie narazie sad bo jestem krotko po rozwodzie i jeszcze dochodze do siebie.
« Odpowiedź #517 dnia: Październik 02, 2008, 09:58:34 pm »
Nie możesz jolu przekroczyć kwoty 583 zł na 1 osobę miesięcznie.
Jeśli Twój syn wymaga stałej opieki (w związku z mpd) a masz zapis w Orzeczeniu o niepełnosprawności z wymaganymi punktami -to złóż Wniosek o wypłacanie Ci świadczenia pielęgnacyjnego w kwocie 420zł mies wraz z ubezpieczeniem społecznym i zdrowotnym.
Jeśli chodzi o przepisy F.A. jeśli przekroczysz kwotę 725zł na os. NIE otrzymasz w następnym roku rozliczeniowym wogóle alimentów.
Przelicz Jolusiu abyś nie straciła w następnym roku.
« Odpowiedź #518 dnia: Październik 14, 2008, 11:53:56 am »
Fundusz Alimentacyjny – powtórka z rozrywki
Jacek Ignaczewski 14-10-2008
Ustawodawca nie może się zdecydować, w jakiej formie udzielać pomocy uprawnionym do alimentów w razie bezskuteczności egzekucji tego świadczenia – pisze Jacek Ignaczewski, sędzia Sądu Rejonowego w Olsztynie.
Najpierw 1 maja 2004 r. utraciła moc ustawa z 18 lipca 1974 r. o Funduszu Alimentacyjnym i zaczęła obowiązywać ustawa z 2 kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej, która następnie została uchylona przez ustawę z 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (DzU nr 192, poz. 1378 ze zm.; dalej: ustawa 2007) – ta zaś 1 października 2008 r. przywróciła de facto Fundusz Alimentacyjny.
Wszystkim tym ustawom towarzyszy niezmienna potrzeba pomocy osobom znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej z powodu niemożności wyegzekwowania alimentów. Za każdym razem oczywiście słychać zapewnienia, że teraz będzie lepiej i sprawiedliwiej. Można mieć co do tego wątpliwości, szczególnie jeśli uwzględni się okoliczność, że ustawodawca wraca do niesprawdzonych wzorców sprzed 1 maja 2004 r., nie dostrzegając różnicy między wymiarem sprawiedliwości a pomocą społeczną z jednej strony, z drugiej zaś ograniczając faktycznie krąg zobowiązanych do alimentacji, co jest szczególnie zaskakujące w świetle preambuły ustawy 2007: „Wspieranie osób znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej z powodu niemożności wyegzekwowania alimentów należy łączyć z działaniami zmierzającymi do zwiększenia odpowiedzialności osób zobowiązanych do alimentacji”. Można także sformułować tezę, że w istocie fundusz alimentacyjny w obecnym kształcie, na wzór swego pierwowzoru, godzi w interes dziecka.
Pomoc jako dochód?
Podstawą ustalenia prawa do świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego jest dochód rodziny ustalony według zasad przewidzianych w ustawie o świadczeniach rodzinnych. Na podstawie art. 3 tej ustawy do dochodu dolicza się m.in. alimenty na rzecz dzieci, świadczenia pieniężne wypłacane w wypadku bezskuteczności egzekucji alimentów (czyli z Funduszu Alimentacyjnego). Odlicza się natomiast kwoty alimentów świadczonych na rzecz innych osób. Z mocy przepisu szczególnego, tj. art. 10 ust. 3 ustawy 2007, przy ustalaniu prawa do świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego do dochodu rodziny nie wlicza się kwot otrzymanych świadczeń z tego funduszu. A więc dolicza się kwoty alimentów na rzecz dzieci i tutaj zaczynają się schody.
Taka regulacja sprawia, że de facto zwalnia się z obowiązku alimentacyjnego dziadków i macochy (ojczyma). Dzieje się tak z prostego powodu. Pozwanie tych osób nie gwarantuje uzyskania środków na zaspokojenie potrzeb uprawnionego, może burzyć relacje rodzinne przez sam fakt pozwania do sądu, łączy się z nim niedogodność związana z potrzebą przejścia przez procedury sądowe, a na dodatek może się okazać, że dziecko utraci świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego, jeśli do dochodu rodziny doliczy się alimenty np. od dziadków. Dodać należy, że dolicza się alimenty nie faktycznie otrzymywane, ale alimenty ustalone, które niekiedy mogą mieć czysto papierowy charakter. Na tej podstawie można powiedzieć, że ustawodawca zwalnia z obowiązku alimentacyjnego dalszych – po rodzicach – zobowiązanych.
W dodatku odbywa się to kosztem interesów dziecka. 500 złotych nie jest kwotą, która zaspokoi wszystkie, choćby elementarne, potrzeby dziecka. W jego interesie leży więc, by poszukiwać dodatkowych świadczeń alimentacyjnych od innych osób zobowiązanych według reguł kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Ze wskazanych przyczyn ustawa
2007 – z praktycznego punktu widzenia – wyłącza tę możliwość. W tych warunkach za w pełni aktualne należy uznać stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w wyroku z 3 czerwca 1980 r. (IV CR 129/80, OSNC 1980, nr 10, poz. 199). Okoliczność, iż małoletni powód pobiera świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego wobec niemożliwości wyegzekwowania alimentów zasądzonych od ojca, nie stoi w zasadzie na przeszkodzie do dochodzenia uzupełniających alimentów od dziadków na podstawie art. 132 k.r.o., jeżeli usprawiedliwione potrzeby małoletniego nie są w całości zaspokojone. Zasądzenie jednak alimentów od dziadków powinno nastąpić w takiej wysokości, aby (…) małoletni nie został pozbawiony świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego.
Dla „rodzinnego” ustawodawcy wzorcem powinien być zawsze model prawidłowo funkcjonującej rodziny. W takich rodzinach pomoc dziadków jest przyjętą i akceptowaną formą wzajemnego wspierania się. Podobnie rzecz się ma w odniesieniu do ojczymów i macoch w stosunkach z pasierbami. Model prawidłowo funkcjonującej rodziny zakłada przecież, że we wspólnocie gospodarstwa domowego nie ma w tych rodzinach podziału na dzieci „nasze” i „twoje”.
Fikcji ciąg dalszy
Fundusz Alimentacyjny, zarówno ten sprzed 1 maja 2004 r., jak i obecny, jest niesprawiedliwy. W typowych sprawach „pod fundusz”, w których miejsce pobytu zobowiązanego nie jest znane, przedstawicielka ustawowa nic nie wie na temat pozwanego, jego dochodów, możliwości, stosunków rodzinnych. Biorąc przy tym pod uwagę niewysokie świadczenie z punktu widzenia potrzeb dorastającego dziecka, praktycznie powództwo o podwyższenie alimentów do 500 złotych np. po trzech – czterech latach od daty ustalenia alimentów w dotychczasowym wymiarze z zasady podlega uwzględnieniu. Skoro bowiem trzy lata temu pozwany był zobowiązany do łożenia np. 300 zł alimentów – nawet jeśli ich egzekucja jest bezskuteczna – to choćby z racji ogólnego wzrostu w tym czasie potrzeb dziecka, wskaźników poziomu płac, inflacji podwyżka alimentów zasługuje na uwzględnienie. Gdyby w tej samej sprawie pozwany brał faktyczny udział, mogłoby się okazać, że wprawdzie pracuje, ale pobiera wynagrodzenie odpowiadające najniższemu wynagrodzeniu w kraju, do tego ma jeszcze dwoje innych dzieci, a i z jego zdrowiem jest nie najlepiej – zamiast o podwyżce alimentów można by raczej mówić o ich obniżeniu. Widać zatem, że skutkiem Funduszu Alimentacyjnego – łączącego wymiar sprawiedliwości z pomocą społeczną – jest to, że dzieci rodziców, którzy należycie wykonują swoje obowiązki i nie uchylają się od pracy adekwatnej do ich możliwości i predyspozycji zawodowych, mogą otrzymywać niższe świadczenia alimentacyjne niż te, których rodzice przepadli gdzieś bez wieści i uchylają się od alimentów. Stojący w tle sprawy sądowej Fundusz Alimentacyjny sprawia, że swoimi orzeczeniami sąd ma bezpośredni wpływ na różnicowanie poziomu życia małoletnich dzieci w zbliżonych do siebie sytuacjach rodzinnych i majątkowych, przy innych jednak uwarunkowaniach procesowych.
Przestrzeganie przy tym sądów przed fikcyjnymi procesami na nic się zda, jak już na nic się zdało pod rządami Funduszu Alimentacyjnego sprzed 1 maja 2004 r., kiedy paradoks polegał na tym, że w sumie w dobrze pojętym interesie dziecka było, aby jego sprawa trafiła do funduszu gwarantującego terminowe i w całości otrzymanie alimentów.
Kierując się tym interesem, sądy podwyższały alimenty, komornicy stwierdzali bezskuteczność egzekucji, przedstawiciele ustawowi zaś nie musieli być zainteresowani dowodzeniem przed sądem możliwości majątkowych i dochodowych osób zobowiązanych do alimentów. W interesie dziecka było także, aby pozwanego w sprawie reprezentował kurator dla nieobecnego. Ustawa 2007 nie daje żadnych gwarancji, że tym razem będzie inaczej.
Nie negując samej idei Funduszu Alimentacyjnego, należy jednak pamiętać, że musi on – aby znowu się nie okazało, że fundusz rozrośnie się do granic niewydolności płatniczej państwa – spełniać kilka elementarnych cech.
Po pierwsze: Do dochodu rodziny nie powinno się wliczać alimentów na rzecz dziecka.
Po drugie: Pomoc państwa nie może wyprzedzać, a tym bardziej wyłączać, pomocy rodziny, w tym przede wszystkim osób zobowiązanych w dalszej kolejności do alimentowania dziecka.
Po trzecie: Dla ustawodawcy „rodzinnego” zawsze pierwowzorem powinien być model prawidłowo funkcjonującej rodziny.
Po czwarte: W ramach rozdziału kompetencji między sądami a pomocą społeczną nie ma potrzeby wytaczania powództw o podwyższenie alimentów, kiedy egzekucja dotychczasowych alimentów jest bezskuteczna, i uzależniania podwyżki świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego od uzyskania podwyższającego alimenty tytułu wykonawczego. Przy niewysokiej kwocie świadczeń z funduszu to niepotrzebne obciążanie sądu, obywateli i komornika. W omawianej sytuacji bez potrzeby angażowania tych instytucji i podmiotów ten sam cel można osiągnąć w postępowaniu administracyjnym przed organami samorządowymi. Oszczędności uzyskane na tej drodze można z pożytkiem dla dzieci wykorzystać na podwyżkę świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego,
Po piąte: Organy samorządowe, skoro są wyposażone w kompetencje mające na celu pożądane oddziaływanie na dłużnika – co łączy się m.in. z prawem do ustaleń jego rzeczywistych możliwości zarobkowania i majątkowych – powinny mieć także uprawnienie do składania powództw na rzecz osób zobowiązanych do alimentacji, np. o obniżenie lub uchylenie obowiązku alimentacyjnego.
Wydaje się, że racje prawidłowego zarządzania środkami przeznaczonymi na wypłaty świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego tego by wymagały w interesie samego funduszu, by nie powtórzyła się z czasem sytuacja z lat ubiegłych, kiedy wysokość zadłużenia na rzecz funduszu przekroczyła 7 mld złotych. Wydaje się to korzystniejsze niż przyznanie właściwym organom prawa wytaczania powództw na rzecz obywateli w sprawach o roszczenia alimentacyjne. Jak bowiem wskazują doświadczenia, obywatele radzą sobie dość dobrze z wytaczaniem powództw alimentacyjnych, szczególnie pod rządami Funduszu Alimentacyjnego. Rzecz znamienna, że aby poznać maksymalną wysokość świadczeń wypłacanych z funduszu, nie trzeba śledzić kolejnych nowelizacji. Wystarczy analiza składanych do sądu powództw alimentacyjnych i wysokości zgłaszanych w nich żądań.
« Odpowiedź #519 dnia: Październik 15, 2008, 11:34:13 am »
"500 złoty nie wystarczy na pokrycie podstawowych potrzeb dziecka"....Może to sędziom przesłać, bo ja na niepełnosprawne dziecko mam 370 zł, po wielkich bataliach.A to i tak wysokie alimenty.Pierwszą rzeczą,którą bym zrobiła to nie zwalnianie ojców z opłat sądowych.Ostatnio, przed świętami Bożego Narodzenia "tatunio" zamiast kolejnych alimentów, przesłał mi pozew do sądu o ich obniżenie.Sprawę dzięki Bogu przegrał, ale nie zapłacił ani złotówki kosztów sądowych.Sprawy są z regularnością co rok i ile traci przez takowego państwo?Z jakiej racji, z naszych podatków ma się zwalniać z opłat pieniaczy i wyrodnych tatusiów?
« Odpowiedź #520 dnia: Październik 15, 2008, 06:06:02 pm »
Mi też tatuś płaci 400 zł na dwójkę dzieci już od 10 lat, tez chciał obniżyć i sędzia nawet się skłonił ku jego prośbie ale jednocześnie toczyła się sprawa rozwodowa gdzie indziej więc nie mógł. I na co mi ma to starczyć? Tatuś oczywiście biedny, schorowany (wiadomo choroba alkoholowa jest śmiertelnie poważna w porównaniu z chorobą naszej córki) na utrzymaniu mamusi jest (czyt. pracuje na czarno ) więc o podwyżce mogę zapomnieć.
« Odpowiedź #521 dnia: Październik 15, 2008, 09:28:15 pm »
Mój nie jest alkoholikiem(swoją drogą, fajnie byłoby gdyby nasze państwo zadbało o nasze dzieci tak jak o alkoholików), ale ma kuru -mapuru.I modlę się cicho, aby pracował, bo przy moim dochodzie o funduszu mogę zapomnieć.Jakie my mamyt sądy rodzinne w tym kraju...Ileż upokorzeń musi człowiek przejść, zeby dziecko miało lepiej.Ile absurdów człowiek słyszy na sali sądowej.Nie raz miałam wrażenie, że to ze mną coś jest nie tak, a nie z "ojcem", który wyklucza fakt istnienia dziecka....
« Odpowiedź #522 dnia: Październik 15, 2008, 09:49:19 pm »
Jedni tatusiowie unikają płacenia, inni znikają z kraju -a dzieci muszą mieć zapewniony byt by mogły rozwijać się, uczyć się.. itd.
Tak widać już ten świat skonstruował się wbrew zasadom, normom, potrzebom.
« Odpowiedź #523 dnia: Październik 25, 2008, 07:41:59 am »
Odsmażone alimenty
Rząd chwali się, że przywrócił Fundusz Alimentacyjny oraz wprowadził restrykcje dla upartych dłużników. Nie mówi o tym, czego zaniechał i że wiele z tych restrykcji już istniało w polskim prawie.
Zdaniem profesora Marka Andrzejewskiego, prawnika z Uniwersytetu Szczecińskiego (autora obywatelskiego projektu przywracającego Fundusz Alimentacyjny), sytuacja jest wręcz groteskowa: sędzia wydaje wyrok, z którego wynika, że państwo zobowiązuje obywatela do łożenia konkretnej kwoty na swoją latorośl. Po czym państwo – podobnie jak alimenciarz – bimba sobie z wyroku. Dowód? Tylko trzy i pół procent zasądzonych, a niezapłaconych świadczeń udaje się rocznie ściągnąć komornikom. Tym ostatnim nie opłacało się bowiem, a więc i nie chciało, ścigać ludzi, którzy swoją życiową energię tracili na ukrywanie majątków w szarej strefie.
Tymczasem w Wielkiej Brytanii służby państwowe ściągają rocznie od dłużników 80 procent ich zaległości alimentacyjnych. – A u nas? Zdarzało się, i to nierzadko, że komornicy sami doradzali nieuczciwym rodzicom, jak uniknąć zobowiązań – twierdzi Daria Cieplik.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,37976,title,Odsmazone-alimenty,wid,10483490,wiadomosc_prasa.html
« Odpowiedź #524 dnia: Listopad 06, 2008, 06:42:12 pm »
Pełnoletnie dziecko powinno zarobić na siebie
Pełnoletnie dziecko nie otrzyma alimentów od rodziców, gdy płacenie ich łączy się z nadmiernym dla nich uszczerbkiem.
Rodzice będą mogli uchylić się od obowiązku płacenia alimentów na pełnoletnie dziecko, natomiast w stosunku do niepełnoletniego na poczet alimentów będą zaliczali osobiste starania o jego utrzymanie i wychowanie. Zmienią się też zasady, na jakich rodzice będą zarządzali majątkiem dziecka, aby nadmiernie i w sposób nieuzasadniony nie uszczuplili go - przewiduje projekt nowelizacji ustawy - Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw, którym wczoraj zajmował się Sejm. Projekt powstał z połączenia dwóch projektów: rządowego i poselskiego w Komisji Nadzwyczajnej do Spraw Zmian w Kodyfikacji.
Pełnoletnie dziecko
Projekt ustawy - Kodeks rodzinny i opiekuńczy, którym wczoraj zajmował się Sejm, przewiduje ograniczenie obowiązku alimentacyjnego rodziców w stosunku do pełnoletnich dzieci. Będą oni mogli uchylić się od świadczeń wówczas, gdy pełnoletnie dziecko nie dokłada starań, aby mogło samodzielnie utrzymać się oraz gdy płacenie alimentów stanowi nadmierny uszczerbek dla rodziców.
Teraz prawo do alimentów pełnoletnie dziecko ma wówczas, gdy nie jest w stanie samodzielnie utrzymać się i nie posiada własnego majątku, z którego mogłoby czerpać środki na utrzymanie.
- W praktyce jest tak, że o alimenty występują pełnoletnie studiujące dzieci, które nie ukończyły 25 roku życia, ale często zmieniają uczelnie z powodu niezdanych egzaminów. Natomiast świadczenia na ich rzecz muszą przekazywać rodzice utrzymujący się z niewielkiej emerytury lub renty - tłumaczy adwokat Maria Urbańska z Kancelarii Kosiński i Wspólnicy. Przypomina, że w takich przypadkach sądy rzadko zwalniają rodziców z obowiązku alimentacyjnego.
- Nawet jeżeli sąd zwolni rodzica z alimentów, to przedtem musi on wnieść pozew i uzasadnić dlaczego pełnoletnie i zdrowe dziecko nie powinno żyć na jego koszt, a odmowę wykonania ciążącego na nim obowiązku uzasadnić zasadami współżycia społecznego, które dosyć trudno jest zdefiniować. W dodatku musi przekonać sąd o tym, że młody człowiek ma szanse zarobić na utrzymanie - mówi adwokat Mateusz Kubicki z kancelarii Olczyk & Kubicki.
Starania o wychowanie
Projekt utrzymuje obowiązek alimentacyjny wobec niepełnoletnich dzieci, które nie są w stanie utrzymać się samodzielnie, oraz wobec niepełnosprawnych. Wprowadza zasadę, że wykonanie go może polegać w całości lub w części na osobistych staraniach o utrzymanie lub wychowanie uprawnionego. Natomiast pozostałe osoby zobowiązane do płacenia alimentów, które takich starań nie dokładają, powinny pokryć w całości lub w części koszty utrzymania lub wychowania uprawnionego.
Nie wolno uszczuplać
Projekt wprowadza ograniczenia dla rodziców zarządzających majątkiem dziecka. Sąd opiekuńczy będzie mógł nakazać rodzicom, aby sporządzili inwentarz majątku dziecka i przedstawili go sądowi. Będą musieli również zawiadamiać sąd o zmianach w stanie majątku. Sąd będzie mógł określić wartość rozporządzeń dotyczących ruchomości, pieniędzy, których rodzice i dziecko mogliby dokonywać co roku.
- Unormowanie takie jest konieczne, gdyż dzieci coraz częściej otrzymują w darowiźnie lub spadku majątki od krewnych. Leży ono w interesie dziecka, bo zabezpiecza jego majątek przed nieuzasadnionym uszczupleniem przez rodziców - twierdzi adwokat Maria Urbańska.
Gazeta Prawna 6.11.2008r
Odp: Fundusz Alimentacyjny zlikwidowany
« Odpowiedź #525 dnia: Grudzień 22, 2008, 10:10:23 am »
Alimenciarze na czarnej liście dłużników
http://miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,6088791,Alimenciarze_na_czarnej_liscie_dluznikow.html
Już połowa z 2,5 tys. szczecińskich dłużników alimentacyjnych została zgłoszona w rejestrach długów. Mogą mieć kłopoty z kredytami, ratami, a nawet uzyskaniem telefonów komórkowych.
Od nowego roku miasto współpracować będzie już ze wszystkimi trzema polskimi rejestrami (obecnie ma umowę z Krajowym Rejestrem Dłużników i Infomonitorem). Uporczywie uchylający się od płacenia na utrzymanie własnych dzieci będą więc na czarnych listach w całej Polsce. W minionym tygodniu wpisano tysiąc kolejnych.
Szczeciński rekordzista (103 tys. zł) alimentów na swoje 15-letnie dziecko nie zapłacił ani razu. Ustalaniem jego miejsca pobytu na wniosek szczecińskiego magistratu zajmuje się teraz Centralne Biuro Adresowe. Urząd Miejski szuka dłużników, bo skoro oni nie płacą, robi to państwowy Fundusz Alimentacyjny, ale za pośrednictwem gminy.
Od 1 października obowiązują nowe przepisy, które pozwalają samorządom na ściganie nieodpowiedzialnych rodziców. Gmina ma prawo sprawdzić, jaka jest naprawdę sytuacja finansowa rodzica, skierować go do pracy albo wystąpić o zatrzymanie prawa jazdy. W końcu wpisać do rejestru dłużników.
Rocznie Szczecin wypłacał ponad 10 mln zł alimentów za niesolidnych rodziców.
Do tej pory niewiele udawało się odzyskać. Przez cały ubiegły rok tylko 259 tys. zł. - Ale od października dzięki m.in. wpisom do rejestru dłużników odzyskaliśmy już ponad 480 tys. zł. Połowę dla nas, połowę do budżetu państwa - mówi Joanna Błachowska-Kurbiel, wicedyrektor wydziału zdrowia i polityki społecznej Urzędu Miasta ds. świadczeń rodzinnych. - Zaczynają się pojawiać rodzice, którzy od lat nie płacili i wpadli w pętlę długów, a teraz chcą z niej wyjść. Takim staramy się pomóc.
Gmina może umorzyć część zaległości, a nawet 100 proc. po siedmiu latach regularnego płacenia.
Odp: Fundusz Alimentacyjny
« Odpowiedź #526 dnia: Luty 04, 2009, 09:20:38 pm »
http://isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=open&id=WDU20090010007
Dz.U. 2009 nr 1 poz. 7
Data wydania: 2008-12-15
Tekst jednolity ustawy z dnia 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów nie obejmuje art. 32-40.
http://isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=file&id=WDU20090010007&type=3&name=D20090007Lj.pdf
Dz.U. 2009 nr 1 poz. 7 Obwieszczenie Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 15 grudnia 2008 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów
http://isip.sejm.gov.pl/prawo.nsf/9ccbb24fca41c4aec12567ae002a59a3/e8b17f3b54b5754dc12575390038e39e?OpenDocument
Obwieszczenie Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej
Polskiej z dnia 15 grudnia 2008 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów
Tekst jednolity ustawy z dnia 7 września 2007 r. o
pomocy osobom uprawnionym do alimentów nie
obejmuje art. 32-40.
Tekst aktu: D20090007L.pdf
D20090007L.pdf
Tekst ogłoszony: D20090007.pdf
Tekst ujednolicony: D20090007Lj.pdf
Odp: F.A., Alimenty, Zaliczka alimentacyjna
« Odpowiedź #527 dnia: Luty 07, 2009, 09:02:13 pm »
z Julia Kubisą z Fundacji MaMa rozmawia Ewa Pągowska2009-01-30
Skończył się czas bezkarności dla osób uchylających się od płacenia alimentów na dzieci. Przynajmniej formalnie.
- Co się zmieniło w sprawie alimentów?
- Przed październikiem 2008 roku tylko 12 proc. alimentów było wypłacanych na bieżąco. Ci, którzy się od tego obowiązku uchylali, byli właściwie bezkarni. Natomiast teraz, jeśli zalegają z alimentami co najmniej sześć miesięcy, są wciągani na specjalne listy dłużników. To bardzo komplikuje im codzienne życie. Wygląda to dokładnie tak, jak napisano na pocztówkach wysyłanych do dłużników alimentacyjnych w ramach akcji "I wszyscy się dowiedzą".
- Możesz zacytować?
- "...wszyscy się o Tobie dowiedzą - i pani w banku i pan od telefonów komórkowych, i ta pani, która sprzedaje telewizory na raty - i nic ci nie sprzedadzą. Może wtedy przypomnisz sobie, ile kosztują nowe buty na zimę i książki do szkoły, czy zabawki, których nie mam. Albo szkolna wycieczka, na którą nie mogę pojechać. Twoje Dziecko
i kolejny cytat
- To fakt. Niemal w każdym tekście skierowanym do obojga rozwodzących się rodziców są porady adresowane do kobiety: "nawet jeśli ojciec nie płaci alimentów, nie utrudniaj mu kontaktu z dzieckiem". To słuszne, ale dlaczego prawie nigdy nie towarzyszy temu zalecenie dla mężczyzny "Płać alimenty"?
http://www.edziecko.pl/rodzice/1,82249,6211706,Nieplacenie_alimentow_to_wstyd.html?as=1&ias=2&startsz=x
Alimenty od cudzoziemca (28-04-08, 00:00)
Gdzie szukać pomocy? (04-03-08, 15:20)
Zaliczka alimentacyjna (03-01-08, 14:31)
Nazwisko dziecka a alimenty
« Odpowiedź #528 dnia: Luty 11, 2009, 10:39:07 pm »
Matka i ojciec pełnoletnich dzieci będą mogli skutecznie uchylić się od płacenia alimentów. Rodzice zarządzający majątkiem dziecka mogą zostać zobowiązani do sporządzenia jego spisu. Sąd wymaga przedstawienia porozumienia o sposobie utrzymywania kontaktów z dzieckiem.
http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/112705,rodzice_i_dzieci_maja_obowiazek_utrzymywania_kontaktow.html
« Odpowiedź #529 dnia: Marzec 02, 2009, 07:49:07 am »
Dane niesolidnego rodzica muszą być specjalnie chronione
Osoby, które zajmują się zbieraniem i gromadzeniem danych dłużników alimentacyjnych, muszą posiadać certyfikaty dostępu do informacji niejawnych.
Klauzula zastrzeżone po wypełnieniu znajduje się na druku wywiadu alimentacyjnego przeprowadzanego z dłużnikiem oraz na oświadczeniu majątkowym odbieranym przez upoważnionych pracownikówBadanie MotywacjiWeź udział w ogólnopolskim badaniu. Sprawdź motywację swoją i zespołu.www.systemywynagrodzen.pl gminy dłużnika.
Wprowadzenie tego zwrotu oznacza, że informacje zawarte w obu dokumentach stanowią tajemnicę służbową w rozumieniu ustawy z 22 stycznia 1999 r. o ochronie informacji niejawnych (Dz.U. nr 196, poz. 1631 z późn. zm.) i wymagają posiadania certyfikatu dostępu do informacji niejawnych. Dotyczy to również osób, które mają potem dostęp do tych danych. Takie jest też stanowisko resortu pracy.
- W moim referacie takie upoważnienia ma już kilku pracowników - mówi Jan Hućko, kierownik referatu świadczeń rodzinnych Urzędu Miasta w Tarnowie.
Dodaje, że taki wymóg służy odpowiedniemu zabezpieczeniuPowiedz Stop Korozji ESAZamontuj nasz sprawdzony, skuteczny Elektroniczny System Antykorozyjny!aukcjewp.wp.pl danych dłużnika.
W niektórych ośrodkach pomocy społecznej, które zajmują się z upoważnienia gminy obsługą FunduszuStraciłeś na funduszach?Chcesz odrobić straty nie tracąc już więcej - poznaj rozwiązania!www.OpenFinance.pl Alimentacyjnego, obowiązek posiadania certyfikatów budzi wątpliwości.
- Dostateczną ochronę informacji dotyczących dłużnika zapewnia tak jak w innych przypadkach ustawa o ochronie danych osobowych - mówi Norbert Paprota, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Bochni.
Jego zdaniem ten obowiązek nie jest konieczny, zwłaszcza że w pomocy społecznej wywiady środowiskowe także są przeprowadzane i są one o wiele bardziej szczegółowe.
- Zawierają więcej danych wrażliwych, dotyczących zdrowia, sytuacji majątkowej i rodzinnej niż te, które musi podawać w swoim wywiadzie dłużnik alimentacyjny - dodaje Norbert Paprota.
Również zdaniem Jolanty Zarębskiej, zastępcy dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Grudziądzu, wyrabianie certyfikatów jest wymogiem przesadnym.
- Część dłużników jednocześnie korzysta z pomocy społecznejPielęgniarka środowiskowaZdobądź opłacalne umiejętności Zobacz przykładową lekcję.www.kurs-pielegniarki.eskk.pl. W obydwu przypadkach podają więc takie same dane, ale tylko te dotyczące Funduszu są dodatkowo zabezpieczane - mówi Jolanta Zarębska.
Zgodnie z ustawą o ochronie informacji niejawnych pracownicy, którzy starają się o dostęp do informacji zastrzeżonych, są zgłaszani przez ich dyrektora do pełnomocnika ochrony informacji niejawnych, który jest ustanowiony w każdej gminie.
Osoby te wypełniają ankiety bezpieczeństwa, a następnie są poddawane procedurze sprawdzającej przez pełnomocnika. Trwa ona około dwóch miesięcy i kończy się wystawieniem certyfikatu - poświadczenia bezpieczeństwa z klauzulą zastrzeżone na dziesięć lat.
Artykuł z dnia: 2009-03-02
« Odpowiedź #530 dnia: Marzec 16, 2009, 07:46:39 am »
Do 7 sierpnia mogą ubiegać się o zaległą zaliczkę alimentacyjną te osoby, które zawarły ponowne związki małżeńskie, lub wychowują dziecko z innym partnerem niż jego ojciec, a w sprawie zaliczki otrzymały opinię odmowną. Ci, którzy nie składali wcześniej dokumentów, także mogą je złożyć.
Wiele osób jest jednak na urlopach i o tym nie wie. Także wiele ośrodków wypłacających świadczenia o wyroku Trybunału Konstytucyjnego dowiedziało się dopiero ze stron internetowych resortu pracy.
Zaliczka alimentacyjna wypłacana jest w przypadku bezskutecznej egzekucji zasądzonych alimentów, gdy dochód nie przekracza 583 zł na osobę i wynosi 170 zł na dziecko (w rodzinie z dwojgiem dzieci), w rodzinach z trojgiem i więcej dzieci nie może przekroczyć 120 zł na dziecko. Dotyczy to rodzin, gdzie dochód na osobę nie przekracza 583 zł.
Teraz prawo do tej zaliczki mają nie tylko rodzice samotni, ale też ci, którzy stworzyli nowe rodziny. Wynika to z orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, którego sentencja została opublikowana w Dzienniku Ustaw 7 lipca.
Według szacunków resortu pracy i polityki społecznej osób, którym - zgodnie z poprzednimi przepisami - nie przysługiwała zaliczka, a się o nią ubiegały, jest niewiele. "Może być natomiast znaczna liczba tych, którzy zgodnie z nowymi przepisami będą mogli ubiegać się o zaliczkę" - zaznacza dyrektor departamentu świadczeń rodzinnych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej Alina Wiśniewska.
"Chcieliśmy, by świadczenie było dzielone bardziej sprawiedliwie"
Ci, którzy otrzymali opinię odmowną, mogą ubiegać się o ponowne rozpatrzenie wniosku i o wypłatę zaliczki od momentu jego złożenia. Pozostali natomiast, którzy wcześniej wniosku nie składali, od miesiąca w którym go złożą. Przepisy będą obowiązywać do końca września; w październiku wchodzi w życie nowa ustawa o Funduszu Alimentacyjnym.
Zaliczka została wprowadzona przepisami ustawy o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych i zaliczce alimentacyjnej z kwietnia 2005 roku. "W przepisach o zaliczce alimentacyjnej wprowadziliśmy to samo rozwiązanie, które obowiązywało przy dodatku dla osób samotnie wychowujących dzieci" - wyjaśnia były wiceminister pracy i polityki społecznej Cezary Miżejewski. Przepisy, dotyczące dodatku, zostały jednak zakwestionowane przez Trybunał w maju 2005 roku.
"Był to pewien wybór merytoryczny" - mówi Miżejewski o ograniczeniu kręgu osób, uprawnionych do zaliczki alimentacyjnej. "Chcieliśmy, by świadczenie było dzielone bardziej sprawiedliwie" - dodaje.
Wyrok Trybunału - uchylający wykluczenie z grona świadczeniobiorców osób, które zawarły nowe związki - resort pracy zamieścił na swojej stronie dopiero 24 lipca. "Nie jest to publikacja wyroku, ale informacja jak ten wyrok realizować" - wyjaśnia dyrektor departamentu świadczeń rodzinnych Alina Wiśniewska.
"Wiele osób jest na urlopach. Nie sądzę, żeby wszyscy, którzy chcą je złożyć, wiedzieli o tym"
"Z ogłoszeniem komunikatu czekaliśmy do pisemnego uzasadnienia wyroku Trybunału, w komunikacie wskazaliśmy sposób realizacji wyroku, co bez znajomości uzasadnienia nie byłoby możliwe" - podkreśla. "Resort nie ma obowiązku publikowania orzeczenia Trybunału. Jeżeli ustawa znajduje się w +Dzienniku Ustaw+ to ma moc obowiązującą" - dodaje.
Zaznacza, że resort pracy nie był stroną w tym postępowaniu przed TK; był nią Sejm.
Jednak wiele ośrodków, wypłacających te świadczenia, o wyroku dowiedziało się dopiero ze stron internetowych resortu pracy. "Wcześniej nikt nas nie informował, a trudno, żebyśmy nadążali za każdą sprawą, którą rozpatruje Trybunał Konstytucyjny" - powiedziała kierownik departamentu świadczeń rodzinnych Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Białymstoku Margarita Jaroszuk.
Dotychczas do MOPR w Białymstoku wpłynęło około 10 wniosków w tej sprawie. "Wiele osób jest na urlopach. Nie sądzę, żeby wszyscy, którzy chcą je złożyć, wiedzieli o tym" - powiedziała. Natomiast do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Radomiu nie wpłynął jeszcze żaden wniosek w tej sprawie.
http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/29619,do_7_sierpnia_mozna_ubiegac_sie_o_zalegla_zaliczke_alimentacyjna.html
« Odpowiedź #531 dnia: Maj 10, 2009, 07:38:59 pm »
Niepełnosprawność nie gwarantuje alimentów
- jam 18-04-2009
Jestem osobą niepełnosprawną ze stopniem umiarkowanym, mam 31 lat. Czy jeśli ojciec nie płaci mi alimentów, to należą mi się pieniądze z funduszu alimentacyjnego? Czy gmina może mi ich odmówić, skoro sąd przyznał mi je do końca życia?
Prawo do pomocy z gminy przysługuje osobie uprawnionej do alimentów od rodzica na podstawie sądowego tytułu wykonawczego, jeżeli ich egzekucja okazała się bezskuteczna – w ciągu ostatnich dwóch miesięcy.
Świadczenia z funduszu alimentacyjnego należą się uprawnionemu do ukończenia 18. roku życia albo – jeżeli się uczy w szkole lub szkole wyższej – do ukończenia 25 lat. Jeśli ma orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności – przysługują bezterminowo. Tak wynika z art. 9 ustawy z 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (DzU z 2009 r. Nr 1, poz. 7, Nr 6, poz. 33).
Czytelniczka nie spełnia jednak żadnego z wymienionych warunków. Ukończyła 25 lat, więc nie ma już szans na świadczenia alimentacyjne wypłacane na ogólnych zasadach, niezależnie od niepełnosprawności.
I choć jest niepełnosprawna, to nie może otrzymać ich po ukończeniu 25. roku życia, gdyż ustawa wymaga, aby uprawniony legitymował się w takim wypadku znacznym stopniem niepełnosprawności.
Orzeczenie dożywotnich alimentów przez sąd oznacza jedynie, że cały czas zobowiązany do ich płacenia jest ojciec. Nie przekłada się natomiast na obowiązek „wyręczania” przez gminę niesolidnego rodzica i wypłacania świadczeń alimentacyjnych.
Znaczny stopień niepełnosprawności też nie gwarantuje prawa do świadczeń z funduszu alimentacyjnego. Ustawa stawia również inne warunki, od których spełnienia zależy ich przyznanie. Przede wszystkim chodzi o sytuację finansową: przysługują one tylko wówczas, gdy dochód rodziny w przeliczeniu na osobę nie przekracza 725 zł.
« Odpowiedź #532 dnia: Maj 14, 2009, 08:53:07 pm »
Dochód liczymy co do złotówki
- Magdalena Januszewska 12-05-2009
Czy można przekroczyć kwotę 725 zł na członka rodziny uprawniającą do otrzymania świadczenia z funduszu alimentacyjnego? Kiedyś dostawałam zasiłek rodzinny, który mi przysługiwał, chociaż nieznacznie przekroczyłam wówczas próg dochodowy, a teraz w podobnej sytuacji gmina odmówiła mi świadczeń z funduszu.
Nie. Nie ma takiej możliwości. Kryterium dochodowe uprawniające do świadczeń z funduszu alimentacyjnego wynosi 725 zł i nie może być przekroczone. Jest to inne rozwiązanie niż dotyczące świadczeń rodzinnych, gdzie przekroczenie dochodu pod pewnymi warunkami jest dopuszczalne. Pozwala na to art. 5 ust. 3 ustawy z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (tekst jedn. DzU z 2006 r. nr 139, poz. 992 ze zm.).
Gdy dochód na osobę w rodzinie przekracza kwotę uprawniającą daną rodzinę do zasiłku rodzinnego o kwotę niższą lub równą kwocie odpowiadającej najniższemu zasiłkowi rodzinnemu przysługującemu w okresie, na który jest ustalany (obecnie 48 zł), to zasiłek przysługuje, jeżeli przysługiwał w poprzednim okresie zasiłkowym.
Przekroczenie to liczy się korzystnie, bo na osobę, a nie na rodzinę (jeśli rodzina składa się z trzech osób, to dopuszczalne przekroczenie to: 3x48 zł = 144 zł).
W wypadku przekroczenia dochodu w kolejnym roku kalendarzowym zasiłek rodzinny nie przysługuje.
Analogicznego rozwiązania nie przewiduje jednak ustawa o pomocy osobom uprawnionym do alimentów, która wyznacza limit dochodowy uprawniający do świadczeń.
– art. 9 ustawy z 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (tekst jedn. DzU 2009 nr 1, poz. 7 ze zm.)
« Odpowiedź #533 dnia: Maj 22, 2009, 07:57:15 am »
Rodzicom łatwiej o pomoc
Nie trzeba już znać zagranicznego miejsca zamieszkania niesolidnego rodzica, aby otrzymywać wsparcie z gminy.
Jeżeli osoba uprawniona do alimentów nie potrafi wskazać miejsca pobytu dłużnika poza Polską lub nie ma podstawy prawnej do ich egzekucji za granicą, może się starać o wypłatę świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego. Musi tylko złożyć zaświadczenie z sądu, że podjęła działania zmierzające do wykonania tytułu wykonawczego. Taką definicję bezskuteczności egzekucji zawiera art. 2 ust. 2 ustawy z 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 1, poz. 7). Obowiązuje ona od 1 października 2008 r. Jest ona korzystniejsza dla wierzycieli niż wcześniejsze przepisy o zaliczce alimentacyjnej. Wtedy trzeba było składać w gminie informację sądu okręgowego lub zagranicznej instytucji o stanie egzekucji za ostatnie trzy miesiące.
– Dobrze, że zmieniono przepisy, bo osoba uprawniona nie powinna być dodatkowo pokrzywdzona dlatego, że dłużnik przebywa za granicą – mówi Maria Piór, naczelnik wydziału świadczeń rodzinnych Urzędu Miasta w Elblągu.
Dodaje, że w jej urzędzie jest 35 dłużników przebywających poza Polską.
Margarita Jaroszuk, kierownik działu świadczeń rodzinnych Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Białymstoku, zwraca uwagę, że odzyskanie pieniędzy od takich osób jest bardzo trudne.
– Nie możemy w stosunku do takiej osoby prowadzić postępowania. Bezcelowe, skoro nie przebywa w Polsce, jest też kierowanie do urzędu pracy wniosku o aktywizację zawodową – dodaje Margarita Jaroszuk.
Renata Iwaniec ze Stowarzyszenia Zagrożeni zwraca uwagę, że świadczenia alimentacyjne w niektórych przypadkach, tak jak świadczenia rodzinne, podlegają zasadom koordynacji zabezpieczenia systemu społecznego i dlatego bardzo długo trwa ich przyznawanie.
– Docierają do nas informacje, że w niektórych gminach z tego powodu od kilku miesięcy kobiety nie dostają żadnych świadczeń – mówi Renata Iwaniec.
Ma się to zmienić, gdy zakończą się prace Parlamentu Europejskiego nad unijnym rozporządzeniem, które ma wyłączyć świadczenia alimentacyjne z zakresu koordynacji. Może ono wejść w życie w 2010 roku.
http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/319666,rodzicom_latwiej_o_pomoc.html
« Odpowiedź #534 dnia: Czerwiec 26, 2009, 06:32:41 pm »
Rostowski planuje zabrać po miliardzie samotnym matkom i najbiedniejszym. Dziurę budżetową planuje załatać niewykorzystanymi pieniędzmi z rezerwy solidarności społecznej i z funduszu alimentacyjnego.
Oszczędności w ministerstwach będą za to minimalne - dowiedziało się Radio ZET......
« Odpowiedź #535 dnia: Wrzesień 04, 2009, 03:29:53 pm »
Niesolidny rodzic nie dostanie kredytu
Większość gmin umieściła już swoich dłużników alimentacyjnych w Krajowym Rejestrze Dłużników, ale na pozytywne efekty tego działania trzeba będzie poczekać.
Wójt, burmistrz lub prezydent miasta ma obowiązek umieszczać w jednym z biur informacji gospodarczej (BIG) danych o zobowiązaniach dłużników alimentacyjnych, jeżeli zaległości w ich uregulowaniu przekraczają sześć miesięcy. Wpis do jednego z trzech ogólnopolskich rejestrów, z których usług korzystają m.in. banki i podmioty gospodarcze, powoduje, że dłużnik będzie miał problem z uzyskaniem kredytu czy zakupami na raty. Wprowadzenie takiego przepisu miało spowodować, że niesolidni rodzice będą chętniej współpracować z gminami i spłacać swoje zaległości. Na razie jednak większość gmin nie zauważa, żeby przynosiło to efekty.
– Rzeczywiście liczyliśmy na lepszą egzekucję, zwłaszcza że łączna suma zaległości ponad 2,1 tys. dłużników sięga 29 mln zł – mówi Regina Politowicz, dyrektor Wydziału Świadczeń Społecznych Urzędu Miasta w Bydgoszczy.
Elwira Pięciak-Kochanowska, wicedyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Rzeszowie, dodaje, że obecnie miasto odzyskuje co prawda więcej pieniędzy niż przy zaliczce alimentacyjnej, ale większy wpływ na to miały zmiany w przepisach.
– Ponadto na niektórych dłużników skuteczniej działa groźba utraty prawa jazdy. Trzeba też pamiętać, że my nie mamy obowiązku zawiadamiania dłużnika o umieszczeniu w BIG, dlatego wielu dowie się o tym dopiero wtedy, kiedy np. będzie chciało kupić coś na raty – dodaje Elwira Pięciak-Kochanowska.
Potwierdza to Dorota Stolarek, kierownik działu świadczeń rodzinnych MOPS w Bełchatowie.
– Do tej pory zgłosiły się do nas dwie osoby z pytaniem, dlaczego znajdują się w rejestrze dłużników – dodaje Dorota Stolarek.
Zdaniem Marii Czopko, kierownik działu świadczeń rodzinnych MCPR w Zamościu, wprowadzenie takiej sankcji nie stanowi dostatecznego zagrożenia dla wszystkich niesolidnych rodziców.
– Większość z tych osób, a mamy prawie 600 dłużników, od lat nie płaci alimentów. Nie mają pracy albo pracują na czarno i ukrywają swoje dochody. W związku z tym na pewno nie będą starać się o żaden kredyt i ten problem w ogóle ich nie będzie dotyczył – tłumaczy Maria Czopko.
Część miast, np. Katowice, oprócz jednej obowiązkowej umowy, podpisuje obecnie kolejne z pozostałymi biurami informacji gospodarczej.
– Daje to większą pewność, że system wychwyci dłużnika, bo część instytucji może korzystać z usług np. jednego biura – mówi Bogumiła Podgórska, kierownik działu świadczeń rodzinnych i alimentacyjnych MOPS w Katowicach.
Natomiast niektóre miasta, jak Olsztyn czy Zielona Góra są dopiero na etapie wybierania jednego z BIG.
Jak podaje Krajowy Rejestr Długów, obecnie ma on podpisane umowy z ponad 1,4 tys. gmin, które zgłosiły 61,8 tys. niesolidnych rodziców.
– Ich łączne zadłużenie przekroczyło już 1,4 mld zł, a naszym rekordzistą jest mężczyzna z województwa pomorskiego, który ma dług wynoszący 465 tys. zł – mówi Andrzej Kulik, rzecznik prasowy KRD.
Z kolei Infomonitor ma w swojej ewidencji 51 tys. osób zgłoszonych przez 1,5 tys. gmin, których zaległości z tytułu alimentów sięgają 868 mln zł.
http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/349215,niesolidny_rodzic_nie_dostanie_kredytu.html
« Odpowiedź #536 dnia: Wrzesień 10, 2009, 06:27:58 pm »
Matka może zainicjować ściganie dłużnika alimentacyjnego przez gminę
Magdalena Januszewska 05-09-2009
Mam dzieci, na które nie dostaję alimentów. Nie dostaję także pomocy z Funduszu Alimentacyjnego, bo mam zbyt wysokie dochody. Czy mogę wystąpić o zatrzymanie mojemu byłemu mężowi prawa jazdy
Wierzyciel alimentacyjny ma prawo zainicjować takie działania gminy.
Warunkiem jest, aby egzekucja alimentów była bezskuteczna. Wtedy wierzyciel może złożyć wniosek o wszczęcie postępowania przez gminę przeciwko dłużnikowi alimentacyjnemu.
Co ważne, drugi rodzic albo samo dziecko może to zrobić także wówczas, gdy ze względu na niespełnienie kryterium dochodowego nie pobiera świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego.
Gmina musi w takiej sytuacji użyć wszystkich środków represji wobec dłużnika alimentacyjnego, podobnie, jak czyni to podczas postępowania wszczynanego z urzędu. Reguły tych działań określają
art. 3 do art. 9 ustawy z 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (DzU z 2009 r., nr 1, poz. 7 ze zm.).
http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=BE77D6F9F4EF348C470C350401B6F956?id=295707
Aby zainicjować postępowanie, wierzyciel musi złożyć wniosek wraz z zaświadczeniem od komornika o bezskuteczności egzekucji, jej przyczynach i działaniach podejmowanych w celu wyegzekwowania alimentów. Składa ten wniosek w urzędzie gminy, w której mieszka. Jeśli zainteresowany zapomni o zaświadczeniu, to urzędnicy sami wystąpią do komornika o odpowiednie dokumenty.
Gmina, w której mieszka wierzyciel, zwróci się o ściganie dłużnika do gminy, w której on mieszka. Ta zaś w pierwszej kolejności przeprowadzi wywiad alimentacyjny, aby ustalić sytuację zawodową, majątkową i zdrowotną dłużnika. Pobierze także od niego oświadczenie majątkowe. Podejmie również kroki mające na celu jego zaktywizowanie zawodowe – przede wszystkim zobowiąże go do zarejestrowania się w urzędzie pracy jako bezrobotny albo poszukujący pracy.
Dopiero w ostateczności, jeśli dłużnik nie podda się tym procedurom, gmina może wystąpić o zatrzymanie prawa jazdy, a także złożyć wniosek do prokuratury o podejrzeniu popełniania przestępstwa uporczywego uchylania się od płacenia alimentów z art. 209 § 1 kodeksu karnego.
Gmina składa wniosek o zatrzymanie prawa jazdy do starosty. Zanim więc do tego dojdzie, z pewnością od złożenia wniosku przez wierzyciela o ściganie niesolidnego rodzica minie kilka miesięcy. Jeśli dłużnik podda się wywiadowi, podejmie pracę lub zarejestruje się w urzędzie pracy, to gmina wystąpi do starosty o zwrot prawa jazdy.
http://www.rp.pl/artykul/163408,358823_Gmina_pomaga_scigac_dluznika_alimentacyjnego.html
« Odpowiedź #537 dnia: Wrzesień 22, 2009, 10:33:48 pm »
Alimenciarzowi prawa jazdy zabrać nie można
USTAWA Z 2005 ROKU NIEZGODNA Z KONSTYTUCJĄ
Przepis umożliwiający odbieranie prawa jazdy dłużnikom alimentacyjnym jest niezgodny z konstytucją - uznał Trybunał Konstytucyjny, który badał konstytucyjność przepisów ustawy o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych z 2005 roku. Na podstawie tej ustawy prawo jazdy co roku traciło po kilkaset osób.
Możliwość odbierania dokumentów uprawniających do prowadzenia pojazdów za uchylanie się od płacenia alimentów dała organom samorządowym ustawa z 22 kwietnia 2005 roku o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych oraz zaliczce alimentacyjnej.
Trybunał uznał jednak, że regulacja jest sprzeczna z konstytucyjną zasadą proporcjonalności między celem a środkami proponowanymi, by ten cel osiągnąć. Nie służy też jednoznacznie i każdorazowo celowi, jakim miała być poprawa ściągalności alimentów
TK za niekonstytucyjny uznał też m.in. brak trybu odwoławczego od decyzji starosty w sprawie zatrzymania prawa jazdy oraz związanie starosty decyzją organu wnioskującego o zatrzymanie prawa jazdy. Sędziowie zwrócili też uwagę, że w wielu przypadkach prawo jazdy służy aktywizacji zawodowej dłużników alimentacyjnych, bądź służy im w pracy.
Pytanie o zgodność tych przepisów z konstytucją skierował do TK Wojewódzki Sąd Administracyjny, do którego wpłynął wniosek dłużnika, któremu zatrzymano prawo jazdy. Prezydent Łodzi zatrzymał prawo jazdy Zbigniewowi S. na wniosek Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, bo S. nie płacił alimentów.
Zbigniew S. odwołał się od tej decyzji, zaznaczając że alimenty płaci niesystematycznie, gdyż jest w trudnej sytuacji materialnej. Natomiast - jak twierdził - zatrzymanie prawa jazdy nie tylko pozbawia go środków utrzymania, ale spowoduje jeszcze większe zadłużenie.
Swoją decyzją Trybunał przychylił się też do wniosku Prokuratora Generalnego, wg którego odbieranie prawa jazdy jest instrumentem nieskutecznym.
Przedstawiciel Sejmu powiedział z kolei, że odbieranie prawa jazdy jest skutecznym sposobem egzekucji alimentów. Zaznaczył jednak, że konieczne jest wprowadzenie instrumentów kontrolnych w starostwach, przy składaniu wniosków o odbieranie prawa jazdy. Wnioskował on o częściowe uznanie zaskarżonych przepisów za niezgodne z konstytucją.
W I półroczu 2009 roku - jak wynika z danych, z przedstawionych przez przedstawiciela Prokuratora Generalnego - wnioskowano o odebranie prawa jazdy 20,5 tys. osób, natomiast poprawę ściągalności alimentów zanotowano jedynie w 1,5 tys. przypadków.
« Odpowiedź #538 dnia: Październik 05, 2009, 08:57:10 am »
Wraca Fundusz Alimentacyjny
Od 1 października znowu zacznie działać Fundusz Alimentacyjny. Będzie on wypłacać pieniądze na poczet zasądzonych alimentów na dzieci, których rodzice zobowiązani do świadczeń - uchylają się od płacenia.
Minister pracy i polityki społecznej Jolanta Fedak powiedziała, że świadczenia z Funduszu będą wypłacane w wyższych kwotach, nawet o kilkaset złotych.
Kwota świadczenia alimentacyjnego będzie wynosić tyle, ile wyznaczył sąd, ale nie więcej niż 500 złotych. Alimenty z Funduszu będą przysługiwać jeżeli miesięczny dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 735 złotych netto. Alimenty z Funduszu będą wypłacać gminy - tak, jak wypłacały dotychczasową zaliczkę.
"Nowe przepisy ułatwią ściąganie alimentów"
Minister Jolanta Fedak powiedziała, że nowe przepisy ułatwią ściąganie alimentów od osób zobowiązanych do ich płacenia. Mają też zachęcić rodziców tłumaczących się brakiem pracy do skutecznego podjęcia zatrudnienia:
Dłużnicy, którzy nie mają pracy, będą kierowani do robót publicznych lub interwencyjnych. Będą też wpisywani do rejestru długów, co oznacza, że nie będą mogli brać kredytów i trudniej im będzie kupować na raty. Za notoryczne uchylanie się od płacenia alimentów będzie grozić kara grzywny lub nawet do 2 lat więzienia.
Roczne koszty wprowadzenia na nowo Funduszu Alimentacyjnego wyniosą od 1,5 mld do 2,1 mld zł
Świadczenie z Funduszu Alimentacyjnego będą mogli uzyskać nie tylko samotni rodzice, tak jak było w przypadku zaliczki alimentacyjnej. Pieniądze z Funduszu otrzymają także rodzice, którzy wychowują dzieci z poprzedniego związku w drugim małżeństwie lub w konkubinacie.
Szacuje się że roczne koszty wprowadzenia na nowo Funduszu Alimentacyjnego wyniosą od 1,5 mld do 2,1 miliardów złotych. Natomiast w bieżącym roku - od października do grudnia wyniosą one około 521 milionów złotych.
Artykuł z dnia: 2008-09-29,
« Odpowiedź #539 dnia: Październik 05, 2009, 09:49:27 pm »
Dopatrzyłam sie błędu merytotycznego w tym reportażu.
Podana jest kwota progu dochodowego 735 zł
Natomiast znane mi przepisy mówią o kwocie 725zł na 1 członka rodziny/ mies.
a jesli coś się zmieniło to oświećcie mnie podaniem podstawy prawnej.
« Odpowiedź #540 dnia: Styczeń 22, 2010, 01:03:32 pm »
Opolanki, które postanowiły zaskarżyć państwo za złe prawo
Trzy opolanki pozywają państwo polskie
- żbik 2010-01-21
Sylwia, Lucyna i Anna na skutek wprowadzonego bubla prawnego straciły po kilka tysięcy złotych zasiłku alimentacyjnego.
Po tym, gdy Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy są błędne, opolanki wystąpiły do sądu przeciwko Polsce, by odzyskać swoje pieniądze.
Dziś (czwartek) w Sądzie Rejonowym w Opolu zostały złożone pozwy o odszkodowanie, każda z opolanek domaga się ok. 6 tys. złotych. W kolejce czeka jeszcze ponad 100
takich pozwów, a problem dotyczy blisko 300 tysięcy rodzin w Polsce.
Opolanki, które jako matki zostały w latach 2005 -2008 pozbawione tzw. zaliczki alimentacyjnej, postanowiły zawalczyć o swoje pieniądze.
Po tym, gdy w ub. roku TK orzekł, że część zapisów o zaliczce jest niezgodna z konstytucją, opolanki zaczęły domagać się swoich pieniędzy. - Chodziło o to, że kobiety, które przyjmowały alimenty, a związały się z innym mężczyzną, traciły pieniądze. To był jakiś absurd. Bubel prawny. Więc po zmianie przepisów postanowiłyśmy zawalczyć o swoje pieniądze - powiedziały "Gazecie" Sylwia Głąb, Anna Hoba i Lucyna Czupkiewicz, które na portalu nasza-klasa założyły fikcyjne konto "zaliczki alimentacyjne" skupiające osoby poszkodowane przez błędne prawo.
Sprawą opolanek zajęła się dwójka prawników z Opola: Sylwia Szymczak i Krzysztof
Gaweł. - Działamy pro bono, gdyż jest to sprawa bardzo zbliżona do działalności
naszej kancelarii, która zajmuje się przede wszystkim problemami rodzinnymi -
mówiła mec. Szymczak. Opolscy adwokaci, to jedyni prawnicy w kraju, którzy
zdecydowali się zmierzyć z tym problemem i wystąpić o odszkodowanie przeciwko
państwu polskiemu. - Dlatego do naszej kancelarii spłynęło już ponad 100 podobnych
spraw z całego kraju z prośbą, byśmy to my reprezentowali te osoby. Inne kancelarie odmówiły prowadzenia tej sprawy, być może dlatego, że nie bardzo wiedzieli, co z nią zrobić - mówił mec. Krzysztof Gaweł dodając, że sprawa trafiła niego kilka miesięcy wcześniej. - Najpierw próbowałem porozumieć się z Ministerstwem Pracy i Polityki Społecznej. Chciałem wprowadzenia regulacji prawnej, która pozwalałaby wszystkim osobom pokrzywdzonym przez trefną ustawę na dochodzenie swoich roszczeń. Rozmowy jednak okazały się bezskuteczne, stąd pozwy o odszkodowanie - wyjaśniał.
Sprawa jest precedensowa. - I jesteśmy pewni, że inni czekają na to, jak zakończy się historia w Opolu. Jak wygramy, zacznie się lawina takich pozwów - przewidują adwokaci.
« Odpowiedź #541 dnia: Luty 24, 2010, 08:57:08 am »
Dodatkowy dochód może pozbawić świadczenia alimentacyjnego
Osoba, która w trakcie pobierania świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego znalazła pracę, musi to zgłosić do gminy. Ta sprawdzi, czy wsparcie dalej będzie jej przysługiwać.
Świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego (FA) przysługuje osobom, których dochody nie są wyższe niż 725 zł w przeliczeniu na członka rodziny. Jeżeli w trakcie pobierania świadczeń następuje zmiana sytuacji dochodowej rodziny, taką informację trzeba zgłosić w gminie, bo uzyskany dochód może spowodować przekroczenie kryterium. Wtedy gmina wyda decyzję nakazującą zwrot świadczeń nienależnie pobranych.
– Otrzymujący świadczenia zapominają, że trzeba zgłosić nie tylko zmiany w dochodzie, ale też zmianę liczby członków rodziny i zakończenie nauki przez dziecko – mówi Przemysław Andrysiak, kierownik działu świadczeń rodzinnych Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie (MOPR) w Zabrzu.
Łucja Samociuk, kierownik referatu świadczeń socjalnych Urzędu Miasta w Białej Podlaskiej, dodaje, że o ile osoby uprawnione do uzyskiwania alimentów szybko zgłaszają się z wyrokiem podwyższającym je, co przekłada się na wzrost wypłacanego przez gminę świadczenia, o tyle zapominają powiadomić gminę i komornika, gdy alimenty zostają obniżone.
Częstym przypadkiem, gdy świadczenia są traktowane jako nienależnie pobrane, jest sytuacja, w której osoba pobierająca świadczenia z FA jednocześnie otrzymuje część zasądzonych alimentów od dłużnika.
– Taka zasada wynika z przyjętego w ustawie o FA założenia, że roszczenia gminy mają pierwszeństwo przed roszczeniami wierzyciela – tłumaczy Michał Kremer, kierownik świadczeń rodzinnych Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej (MOPS) w Tczewie.
Osoba uprawniona, aby uniknąć procedury zwracania świadczeń, powinna natychmiast po otrzymaniu jakichkolwiek pieniędzy od dłużnika przekazać je komornikowi, a on prześle je do gminy.
– Nie wiadomo jednak, co robić, jeżeli osoba otrzymująca świadczenia z funduszu i drobne kwoty od dłużnika przekonuje, że nie są to wcale alimenty. Nie mamy wtedy podstawy, by traktować je jako świadczenia nienależnie pobrane – mówi Łucja Samociuk.
Przemysław Andrysiak zwraca też uwagę, że przepisy nie precyzują dokładnie, czy osoba uprawniona musi zwracać całą kwotę wypłaconych świadczeń z FA, czy tylko różnicę między świadczeniem a otrzymanymi bezpośrednio alimentami.
– Przyjęliśmy zasadę, że zwrotowi podlega ta część kwoty świadczenia z FA, która znajduje pokrycie w otrzymanych od dłużnika alimentach – mówi Gabriela Tuszyńska, kierownik referatu świadczeń UM w Inowrocławiu.
Artykuł z dnia: 2010-02-24
« Odpowiedź #542 dnia: Grudzień 14, 2010, 11:16:00 am »
Łatwiej będzie wyegzekwować zapłatę alimentów z zagranicy
Rząd przyjął przepisy, które uproszczą i przyśpieszą egzekwowanie alimentów z zagranicy, od dłużników przebywających w państwach UE. Dzięki temu orzeczenia alimentacyjne wydane w jednym państwie, będą wykonywane w pozostałych bez przeprowadzenia odrębnej procedury.
Rada Ministrów przyjęła we wtorek projekt nowelizacji Kodeksu postępowania cywilnego, ustawy o prawie pomocy w postępowaniu w sprawach cywilnych prowadzonym w państwach członkowskich Unii Europejskiej oraz o prawie pomocy w celu ugodowego załatwienia sporu przed wszczęciem takiego postępowania oraz ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów, przedłożony przez resort sprawiedliwości.
Nowe przepisy po wejściu w życie - planowanym na czerwiec 2011 r. - umożliwią stosowanie w Polsce rozporządzenia Rady i Parlamentu Europejskiego w sprawie współpracy w zakresie zobowiązań alimentacyjnych. Przepisy uproszczą i przyśpieszą dochodzenie oraz egzekwowanie roszczeń alimentacyjnych z zagranicy. Jak podkreślają autorzy projektu, jest to szczególnie ważne w dobie masowych wyjazdów, związanych z otwieraniem rynków pracy w kolejnych państwach UE, w tym - perspektywą otwarcia niemieckiego rynku pracy od 1 stycznia 2011 r.
Orzeczenia alimentacyjne wydane w jednym państwie UE będą wykonywane w pozostałych niemal automatycznie
Dzięki nowym przepisom orzeczenia alimentacyjne wydane w jednym państwie UE będą wykonywane w pozostałych niemal automatycznie, bez potrzeby przeprowadzenia odrębnej procedury. Według nowych regulacji polscy wierzyciele dochodzący za granicą roszczeń alimentacyjnych na rzecz dzieci w wieku do 21 lat uzyskają tam prawo do bezpłatnej pomocy prawnej.
Jednocześnie organy administracyjne wyznaczone przez każde państwo ułatwią wierzycielom dochodzenie roszczeń alimentacyjnych. Specjalne urzędy będą uzyskiwać informacje niezbędne do skutecznego dochodzenia praw wierzycieli, np. informacje o miejscu zamieszkania dłużnika czy informacje o jego dochodach i sytuacji finansowej.
Artykuł z dnia: 2010-11-30
« Odpowiedź #543 dnia: Grudzień 30, 2010, 11:15:52 pm »
pytanie zadane w dniu: 14.12.2010
problem zgłoszony przez: Kasia, 33 lat
Od orzeczenia sądu I instancji w sprawie o alimenty służy apelacja do sądu wyższej instancji. Od wyroku sądu rejonowego, który rozpatruje sprawy o alimenty wnosi się apelację do sądu okręgowego.
Dziś maiłam sprawę o podwyższenie alimentów od byłego męża na rzecz małoletniej córki. Wnosiłam o zasądzenie 600 zł na piśmie. Na sprawie doszło do tzw. "ugody" i zatwierdziliśmy wspólnie kwotę 470 zł. Po wyjściu z sali sądowej, mój były mąż strasznie na mnie naskoczył (takie sytuacje nigdy się wcześniej nie zdarzały) i niestety po tym wszystkim, co od niego usłyszałam (nie chcę tu opisywać całej tej nieprzyjemnej rozmowy) już pożałowałam podjętej na sali decyzji. Czy jest możliwość odwołania od wyroku, w którym nastąpiła ugoda w sprawie o podwyższenie alimentów?"
Porady udziela Maciej Lach, prawnik: Witam Panią,
Generalna zasada procesu stanowi, iż sąd w każdym stanie postępowania może dążyć do ugodowego załatwienia sprawy o ile zasada ta wiąże się z przekonaniem, iż ugodowe załatwienie sporu jest najlepszą formą załatwienia sporu w danej sprawie. Ugoda sądowa stanowi czynność procesową, która zawierana jest pod kontrolą sądu. W związku z zawartą ugodą sąd na podstawie 355 § 1 k.p.c. wydaje postanowienie o umorzeniu postępowania. W związku z tym, że podczas zawierania ugody nie zapada żaden wyrok, nie może ulec on zmianie. Uchylenia się od skutków oświadczenia woli zawartego w ugodzie sądowej może być dokonane jedynie w postępowaniu, w którym to oświadczenie zostało złożone. Ugody sądowej co do zasady, nie można odwołać, można jedynie zaskarżyć postanowienie o umorzeniu postępowania. Zatem wskazanie wad oświadczenia woli powinno nastąpić w zażaleniu na postanowienie o umorzeniu postępowania (zgodnie z art. 394 § 1 k.p.c).
Kwestionujący ugodę musi Pani wyraźnie podać przyczyny wadliwości oświadczenia, do sądu zaś należy ocena, czy przyczyny te są dostateczne do skutecznego uchylenia się od oświadczenia woli zawartego w ugodzie. Na marginesie wskazać należy, że uchylenie się od skutków prawnych ugody jest możliwe na podstawie wszystkich przesłanek dotyczących wad oświadczeń woli przewidzianych w przepisach art. 82-88 k.c.
« Odpowiedź #544 dnia: Styczeń 05, 2011, 09:41:37 am »
Dorosłe matki mają więcej czasu na wniosek o alimenty
Do piątku uczące się matki mogą się ubiegać o uzyskanie zaległych świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego. Dodatkowy czas wynika z przypadającego jutro święta Trzech Króli.
Do 7 stycznia gminy będą przyjmować wnioski od pełnoletnich uczących się matek, które chcą odzyskać zaległe świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego (FA) na podstawie wyroku Trybunału Konstytucyjnego (TK) z 23 listopada 2010 r. (sygn. akt K 5/10). Termin na złożenie skargi, który wynosi miesiąc od publikacji wyroku w Dzienniku Ustaw, mija 6 stycznia. Jednak w związku z tym, że tego dnia przypada święto Trzech Króli, które jest dniem wolnym od pracy, to osoby uprawnione do alimentów będą mogły złożyć wniosek jeszcze w piątek. Taką możliwość daje art. 115 kodeksu cywilnego, który wskazuje, że jeżeli koniec terminu do wykonania czynności przypada na dzień uznany ustawowo za wolny od pracy, termin upływa dnia następnego.
Zdaniem Katarzyny Jureko, kierownika działu świadczeń rodzinnych i alimentacyjnych Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej (MOPS) w Sopocie, wyrok TK, który uznał, że pełnoletnia ucząca się matka powinna mieć prawo do świadczeń z FA, może mieć wpływ na przyznawania zasiłku rodzinnego dla osoby uczącej się. Zgodnie z art. 3 pkt 13 ustawy z 28 listopada 2003 roku o świadczeniach rodzinnych (t.j. Dz.U. z 2006 r., nr 139, poz. 992 z późn. zm.) jest to pełnoletnia osoba ucząca się w szkole lub w szkole wyższej, niepozostająca na utrzymaniu rodziców w związku z ich śmiercią lub ustaleniem alimentów z ich strony. Osoba ucząca się może otrzymywać zasiłek rodzinny do ukończenia 24 lat, ale traci to uprawnienie w sytuacji, gdy ma dziecko, na które otrzymuje zasiłek rodzinny.
– Skoro ustawodawca uznał, że osobie uczącej się, która znajduje się w szczególnej sytuacji, przysługuje zasiłek na siebie, to nie powinien pozbawiać tego prawa w sytuacji, gdy ma dziecko i otrzymuje na nie zasiłek – mówi Katarzyna Jureko.
Z kolei Bogumiła Podgórska, kierownik działu świadczeń rodzinnych i alimentacyjnych MOPS w Katowicach, uważa, że nie można w tym przypadku mówić o analogii. Wskazuje, że świadczenia z FA są związane z uprawnieniem do alimentów i problemem z ich egzekucją.
– Natomiast inny charakter ma zasiłek na dziecko, który z zasady nie przysługuje rodzicowi, tylko dziecku, a jedyny wyjątek stanowi właśnie osoba się ucząca – mówi Bogumiła Podgórska.
Artykuł z dnia: 2011-01-05
http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/476107,dorosle_matki_maja_wiecej_czasu_na_wniosek_o_alimenty.html
« Odpowiedź #545 dnia: Kwiecień 04, 2011, 06:52:38 pm »
SYSTEM OGNIVO DA MU DOSTĘP DO BANKOWYCH DANYCH
Dzięki systemowi OGNIVO, za pośrednictwem komputera podłączonego do internetu oraz specjalnej aplikacji, komornicy sądowi będą mogli szybciej uzyskać od banków informacje o posiadanych przez dłużników rachunkach bankowych.
Rozwiązanie zostało opracowane przez Krajową Radę Komorniczą oraz wyspecjalizowaną firmę. Operatorem systemu OGNIVO jest Krajowa Izba Rozliczeniowa.
Do tej pory, aby sprawdzić czy dłużnik ma rachunek w danym banku, komornik sądowy musiał wysyłać do banku oficjalne pismo w tradycyjnej papierowej formie. Taki proces był czasochłonny, a ryzyko popełnienia błędu stosunkowo duże. Wprowadzenie elektronicznej wymiany informacji między komornikami sądowymi a bankami ma to zmienić.
"Wypracowane wspólnie z Krajową Izbą Rozliczeniową rozwiązanie pozwoli komornikom sądowym na szybszą i sprawniejszą komunikację z bankami, a w konsekwencji skróci czas oraz zwiększy skuteczność prowadzonych postępowań egzekucyjnych - ocenia sekretarz Krajowej Rady Komorniczej Rafał Fronczek.
Zapytania dotyczące rachunków bankowych dłużników będą zabezpieczane podpisem elektronicznym i przesyłane do banków za pośrednictwem programu komputerowego do obsługi kancelarii komorniczych, zintegrowanego z systemem OGNIVO. Po otrzymaniu informacji, bankowcy będą weryfikować zapytanie i udzielać na nie odpowiedzi. Zapytania będą obsługiwane nie tylko przez pracowników banku, ale też automatycznie.
"System będzie samodzielnie pobierał dane dłużników, następnie sprawdzał w systemie bankowym czy dana osoba widnieje jako klient banku i odsyłał informację zwrotną, bez konieczności angażowania pracowników banku" - wyjaśnia kierownik Działu Wsparcia Rozliczeń w Krajowej Izbie Rozliczeniowej Maja Pawlukiewicz.
Autorzy rozwiązania przekonują, że system jest zdecydowanie bezpieczniejszy niż papierowa wymiana dokumentów.
"Elektroniczna wymiana informacji (...) gwarantuje komornikowi sądowemu, że zawiadomienie zostało przesłane do właściwej jednostki organizacyjnej banku. Z kolei dla pracownika banku zapytanie otrzymane poprzez system OGNIVO jest gwarancją, że pochodzi ono od osoby uprawnionej do wykonywania czynności egzekucyjnych" - mówi Pawlukiewicz.
Krajowa Rada Komornicza zapewnia, że baza danych komorników sądowych będzie na bieżąco aktualizowana, co ma być podstawą weryfikacji i autoryzowania dostępu do systemu OGNIVO. Dzięki temu z systemu będą mogły korzystać tylko uprawnione osoby, a nie np. komornicy sądowi zawieszeni w czynnościach.
System OGNIVO funkcjonuje od 1 marca 2007 r. Do tej pory był wykorzystywany głównie do wymiany informacji związanych z rozliczeniami pomiędzy bankami oraz podmiotami współpracującymi z bankami.
« Odpowiedź #546 dnia: Lipiec 17, 2012, 02:08:46 pm »
http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/633170,alimenty_gminy_postrasza_dziadkow_aby_zaplacil_rodzic.html
Alimenty: gminy postraszą dziadków, aby zapłacił rodzic
GP- Publikacja: 17 lipca 2012
Co zrobić, żeby osoba uchylającą się od alimentów zaczęła je płacić? Najlepiej wystąpić o zasądzenie ich od dziadków dziecka. Nacisk najbliższych krewnych jest najskuteczniejszym sposobem na odzyskanie pieniędzy.
http://www.gazetaprawna.pl/grafika/633170,103754,alimenty_gminy_postrasza_dziadkow_aby_zaplacil_rodzic.html
9,8 proc. wyniosła w ubiegłym roku skuteczność działań podjętych przez gminy wobec rodziców niepłacących na dzieci. W ich efekcie udało się odzyskać 184,4 mln zł z 1,33 mld zł wypłaconych przez budżet pieniędzy w ramach świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego (FA). Co więcej, jak wynika z danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej (MPiPS), które oceniło skuteczność poszczególnych działań prowadzonych przez samorządy, najbardziej efektywne jest występowanie z powództwem o ustalenie alimentów od innych osób, a nie wnioskowanie do prokuratury o ściganie dłużnika lub do starosty o zatrzymanie mu prawa jazdy.
Pieniądze od dziadków
Prawo do wystąpienia o zasądzenie alimentów na rzecz dziecka od dziadków, gdy od płacenia uchyla się ich syn lub córka, daje samorządom art. 7 ustawy z 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 1 poz. 7 z późn zm.). W sytuacji gdy pozew w tej sprawie zostanie złożony, najbliżsi krewni naciskają na niesolidnego rodzica, aby sam zaczął płacić na dziecko. Dlatego, jak wynika z danych resortu pracy, skuteczność tego działania wyniosła 85,71 proc.
Na drugim miejscu, z 37,14 proc. skuteczności, znalazło się przekazanie informacji do sądu o
bezczynności lub opieszałości komornika. Na trzecim pod względem osiągniętych efektów uplasowało się przekazywanie komornikom informacji o sytuacji dochodowej i majątkowej dłużnika, które zostały uzyskane w trakcie przeprowadzanego wywiadu alimentacyjnego. 15 proc. spośród ponad 83,3 tys. takich działań przyczyniło się do tego, że od rodzica udało się wyegzekwować należności.
– Najczęściej są to informacje dotyczące ustalenia adresu zamieszkania dłużnika lub podjęcia przez niego pracy, np. gdy powiodła się próba jego aktywizacji zawodowej przez urząd pracy – mówi Bogumiła Podgórska, kierownik działu świadczeń rodzinnych i alimentacyjnych Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej (MOPS) w Katowicach.
Jednocześnie, mimo tak wysokiej efektywności, działania polegające na występowaniu o alimenty lub składaniu skarg na komorników należą do najrzadziej podejmowanych przez samorządy. Było ich odpowiednio 7 i 35.
– Rolą ośrodka pomocy społecznej nie jest zastępowanie rodziców w dochodzeniu swoich roszczeń, dlatego najczęściej sugerujemy im, aby sami wystąpili z pozwem o alimenty od dziadków – tłumaczy Liliana Dąbrówka, kierownik sekcji dłużników alimentacyjnych MOPS we Wrocławiu.
Dodaje też, że ośrodki w swoich budżetach nie mają pieniędzy na pokrycie kosztów związanych z sądowym postępowaniem.
Najsłabiej na wzrost egzekwowania należności od dłużnika przekładają się działania podejmowane przez gminy. Należy do nich złożenie do prokuratury wniosku o ściganie dłużnika za przestępstwo tzw. uporczywej niealimentacji (64,3 tys. wniosków) oraz zwrócenie się do starosty o podjęcie działań zmierzających do aktywizacji zawodowej niesolidnego rodzica (45,3 tys. działań). W ich przypadku efektywność wyniosła niewiele ponad 7,5 proc. Na ostatnim miejscu, z 7,1-proc. skutecznością na 39,2 tys. podjętych działań, znalazło się występowanie o zatrzymanie prawa jazdy dłużnikowi.
– Większość składanych wniosków do prokuratury kończy się odmową wszczęcia postępowania, a w sytuacji gdy jest ono rozpoczynane, to i tak najczęściej dochodzi do jego umorzenia ze względu na niską społeczną szkodliwość czynu – potwierdza Joanna Błachowska-Kurbiel, dyrektor Szczecińskiego Centrum Świadczeń.
Dodaje, że niektórzy prokuratorzy uznają, że skoro rodzic wykazuje zainteresowanie dzieckiem i wpłaca drobne sumy, to nie ma miejsca uporczywa niealimentacja.
Podobnie jest z wysyłaniem próśb do urzędu pracy o znalezienie pracy dla dłużnika.
– Wszystko zależy od podejścia konkretnego urzędu. Część traktuje rodziców niepłacących na dzieci jako szczególną grupę bezrobotnych i kieruje do nich specjalne programy. Natomiast inne traktują ich tak samo jak inne osoby niemające pracy – wskazuje Bogumiła Podgórska.
Z kolei w przypadku zatrzymywania prawa jazdy, duża liczba dłużników jest już pozbawiona tego dokumentu, na skutek wcześniejszego niepłacenia alimentów lub z powodu popełnienia innego przestępstwa.
– Są też dłużnicy, którzy w ogóle nie mają tego dokumentu, a więc takie działanie jest wobec nich w ogóle bezskuteczne – podkreśla Liliana Dąbrówka.
Zdaniem Beaty Mirskiej, prezes Stowarzyszenia Damy Radę, właśnie ze względu na to, że nie na wszystkich dłużników wpływa jedno narzędzie dyscyplinujące przewidziane w ustawie, nie powinny one być oceniane oddzielnie.
– Trzeba też pamiętać, że za egzekucję alimentów odpowiadają głównie komornicy i aby ją zwiększyć, konieczne jest wyposażenie ich w dodatkowe uprawnienia – podpowiada.
« Odpowiedź #547 dnia: Lipiec 26, 2012, 04:03:43 pm »
« Odpowiedź #548 dnia: Sierpień 03, 2012, 02:48:00 pm »
http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/637575,rodzice_moga_skladac_wnioski_o_swiadczenia_z_funduszu_alimentacyjnego.html
Rodzice mogą składać wnioski o świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego
Gminy zaczęły już przyjmować wnioski na nowy okres świadczeniowy, w którym będą wypłacane świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego osobom nieotrzymującym należnych alimentów.
Rozpocznie się on 1 października i potrwa do 30 września 2013 r, ale zgodnie z przepisami ustawy z 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 1, poz. 7 z późn. zm.), rodzice mogą się ubiegać o pieniądze z Funduszu Alimentacyjnego (FA) od 1 sierpnia. Jeżeli złożą wniosek do końca miesiąca, będą też mieli gwarancję, że pierwsze świadczenia za nowy okres otrzymają w październiku. W przypadku wniosków, które wpłyną między 1 września a 31 października, gminy mają więcej czasu na ich rozpatrzenie. W związku z tym niektóre osoby uprawnione mogą otrzymać w listopadzie dwa świadczenia łącznie.
Wraz z nowym okresem świadczeniowym nie zmieniają się warunki, od których zależy przyznanie pomocy z FA. Najważniejszym z nich, oprócz bezskutecznej egzekucji alimentów w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, jest osiąganie dochodów poniżej kryterium wynoszącego 725 zł miesięcznie w przeliczeniu na osobę w rodzinie. Są wliczane do niego dochody z roku kalendarzowego poprzedzającego okres świadczeniowy. W tym roku będą to więc dochody z 2011 r. Rodzic będzie otrzymywał świadczenie w wysokości bieżąco zasądzonych alimentów, ale nie więcej niż 500 zł na dziecko.
« Odpowiedź #549 dnia: Czerwiec 23, 2015, 05:05:35 pm »
O świadczenia z funduszu alimentacyjnego mogą starać się osoby, które nie są w stanie wyegzekwować zasądzonych alimentów, a ich dochód nie przekracza 725 zł netto na osobę w rodzinie. Przyznawane są na dzieci do ukończenia 18. roku życia lub do ukończenia 25. roku życia, jeżeli się uczą, a w przypadku znacznego stopnia niepełnosprawności - bez względu na wiek.
http://tvn24bis.pl/prawo,82/rzad-szykuje-bat-na-dluznikow-alimentacyjnych,554037.html
Rząd szykuje bat na dłużników alimentacyjnych