Source: http://docplayer.pl/494843-Kwartalnik-studenckiego-kola-naukowego-prawa-karnego-spis-tresci.html
Timestamp: 2018-10-21 02:57:37
Legal References Found: art. 37
 Art. 8
 art. 45
 art. 31
 art. 32
 art. 217
 art. 3
 art. 48

Document Content:
KWARTALNIK STUDENCKIEGO KOŁA NAUKOWEGO PRAWA KARNEGO SPIS TREŚCI - PDF
KWARTALNIK STUDENCKIEGO KOŁA NAUKOWEGO PRAWA KARNEGO SPIS TREŚCI
Download "KWARTALNIK STUDENCKIEGO KOŁA NAUKOWEGO PRAWA KARNEGO SPIS TREŚCI"
1 VOTUM SEPARATUM CZERWIEC NR I/2009 KWARTALNIK STUDENCKIEGO KOŁA NAUKOWEGO PRAWA KARNEGO SPIS TREŚCI 1. Wywiad: O pracy sędziego, pracownika naukowego, pasjach, reformie w systemie kształcenia aplikantów i studiowaniu rozmowa z doktorem Dariuszem Kalą, Paweł Kwaśniewski str Przepełnienie więzień, Magdalena Adamek str Swoboda wypowiedzi obrońcy w procesie karnym a problem zniesławienia, Paweł Bartosiewicz str Kontratypy w sporcie czyli ryzyko sportowe, Rafał Charkiewicz str Fotorejestratory prędkości zagadnienia wybrane, Marta Cichecka str Możliwości inwestowania na rynku walutowym na instrumentach pochodnych, Wojciech Godzina str Nowe zbrodnie miłości. Genetycznie uwarunkowany popęd seksualny w konsensualnych związkach dorosłych członków rodziny a odpowiedzialność karna za kazirodztwo, Robert Lipiński str Most evil co drzemie w zabójcy, Mateusz Maciejewski str Krzyżówka tematyczna str Gram w pokera w Internecie jestem przestępcą?, Michał Jakub Nowakowski str Dostęp do broni fakty i mity, Tomasz Tokarski str Czy pseudokibic to nieuleczalna choroba?, Marcin Ziołek str Uszkodziłem koło, co dalej? Poradnik, Wojciech Godzina str Przeciwdziałanie przemocy w rodzinie ze szczególnym uwzględnieniem kar cielesnych wobec dzieci, Marta Cichecka str. 41 ~ 1 ~
2 O pracy sędziego, pracownika naukowego, pasjach, reformie w systemie kształcenia aplikantów i studiowaniu Rozmowa z Panem doktorem Dariuszem Kalą, Sędzią Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, adiunktem w Katedrze Postępowania Karnego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Paweł Kwaśniewski: Na wstępie, korzystając z okazji, chciałbym bardzo pogratulować Panu niedawnej nominacji na stanowisko sędziego Sądu Apelacyjnego w Gdańsku. Jest to chyba najwyższe stanowisko sędziowskie w polskim sądownictwie, wyłączając oczywiście sędziów Sądu Najwyższego. Dariusz Kala: Tak, jest to najwyższe stanowisko w pionie sądownictwa powszechnego. Jak bowiem Panu wiadomo, Sąd Najwyższy, to organ nadzoru judykacyjnego, nie mający statusu sądu powszechnego. P.K.: Powszechnie uważa się, że przejście wszystkich szczebli sądownictwa powszechnego i zajęcie tak wysokiego urzędu jest bardzo długim procesem i sędziowie na tak wysokich stanowiskach to już ludzie raczej wiekowi. Pan, swoją osobą, niejako zaprzecza tej tezie, bowiem jest Pan dość młodym człowiekiem na tym stanowisku i to nie tylko w Apelacji Gdańskiej. D.K.: Jeśli się nie mylę, jestem najmłodszym sędzią Sądu Apelacyjnego w Gdańsku i z pewnością jednym z najmłodszych sędziów apelacyjnych w kraju. Moja droga zawodowa w tej sferze w istocie okazała się dynamiczna. Oczywiście nie stało się to samo. Ten stan rzeczy to pochodna determinacji, pracy i konsekwentnej chęci realizowania wytyczonych sobie celów. Określone znaczenie miały tutaj również pewnie zdolności i predyspozycje do wykonywania tego zawodu. Pomocny w dojściu do powyższego stanowiska był również niewątpliwie mój dorobek naukowy i posiadany stopień doktora nauk prawnych. P.K.: Jeżeli chodzi o sam zawód sędziego, to kończąc studia był Pan od razu zdecydowany by podążyć tą ścieżką? D.K.: Kończąc studia chciałem zostać adwokatem. Ta profesja wydawała mi się bardzo szczytna, będąc związana z niesieniem pomocy prawnej ludziom znajdującym się w potrzebie. Chciałem więc zdawać na aplikację adwokacką. Ponieważ jednak nie było w miarę bliskiej perspektywy egzaminu, zaś nabory na tę aplikację były bardzo nieliczne, ostatecznie zdecydowałem się na aplikację sądową. Z perspektywy czasu wiem, że postąpiłem słusznie. Na aplikację dostałem się i podjąłem ją w formule etatowej. Po roku aplikacji, mój Mistrz i Nauczyciel - Profesor Andrzej Bulsiewicz, zaproponował mi pracę w Katedrze Postępowania Karnego. Przyjmując tę propozycję zdecydowałem się kontynuować aplikację etatową i tak moja droga zawodowa do dziś wygląda, łączę pracę naukowo dydaktyczną na naszym wydziale z pracą sędziowską. P.K.: Jest więc Pan przykładem tego, że można doskonale połączyć pracę w zawodzie sędziego i jednocześnie być pracownikiem naukowo dydaktycznym bez uszczerbku dla którejkolwiek z dróg. D.K.: Na pewno teoria i praktyka się świetnie przenikają i uzupełniają. Ktoś mądry kiedyś powiedział, że dobry prawnik powinien znać zarówno dorobek doktryny jak i praktyki, gdyż teoria bez praktyki jest pusta, zaś praktyka bez teorii ślepa. Trzeba jednak sobie jasno i zdecydowanie powiedzieć, że w życiu nie ma nic za nic. Zawsze płacimy określoną cenę w związku z dokonywanymi wyborami. Tą ceną jest brak wolnego czasu, konieczność ograniczania się w różnych sferach, w tym w szczególności w rodzinnej, towarzyskiej itp. Potwierdzeniem tego, że łączenie tych dwóch profesji nie jest rzeczą prostą jest to, że w kraju funkcjonuje tylko kilku sędziów sądów powszechnych godzących pracę naukowodydaktyczną i orzeczniczą. Obciążenia zawodowe sędziego są bowiem poważne, a praca naukowo dydaktyczna też nie jest przecież łatwym kawałkiem chleba. I stąd ta sytuacja. Czasem myślę, że gdybym pracował tylko na uczelni, pewnie byłbym już po habilitacji. A tak, w pocie czoła, nadal pracuję nad rozprawą habilitacyjną. Niczego jednak nie żałuję. Tak widocznie miało być. Wszedłem kiedyś do pewnej rzeki i staram się płynąć z jej nurtem, unikając mielizn i wirów. P.K.: Czy w tym natłoku obowiązków ma Pan czas na inne sfery życia? D.K.: Mam słowiańską duszę, więc nie mógłbym żyć tylko pracą. Jestem żonaty (moja małżonka także jest sędzią) i mam syna Bartka. Mimo ogromu zajęć znajduję także czas na realizowanie swoich pasji, z których wymienię tylko dwie i to w nieprzypadkowej kolejności: speedway i kino artystyczne. Regularnie jestem na meczach Polonii Bydgoszcz, od kilku lat nie opuściłem też organizowanych w Polsce turniejów Grand Prix na żużlu. Jeśli zaś chodzi o pasję filmową, posiadam dość sporo płyt z ambitnymi
3 filmami. Oglądam je jednak nie tak często, jak bym tego chciał. Powodem jest brak wolnego czasu, ale obiecuję sobie, że kiedyś obejrzę wszystkie zebrane filmy. Pewnie na emeryturze, a to dość odległa perspektywa. Z ostatnio obejrzanych filmów poruszył mnie do głębi Po tamtej stronie chmur w reżyserii włoskiego mistrza kina Michelangelo Antonioniego. Zachęcam do jego obejrzenia. W wolnym czasie biegam też nad Wisłą i grywam w piłkę z synem i jego kolegami. Choć są to chłopcy kilkunastoletni, a więc regularnie ganiający za piłką i mający w związku z tym żelazną kondycję, udaje mi się ich niejednokrotnie kiwnąć czy wyprzedzić i strzelić bramkę. Nie jest więc chyba ze mną jeszcze tak źle. P.K.: Wracając do spraw zawodowych, jest Pan sędzią wydziału karnego i na uczelni też zajmuje się Pan postępowaniem karnym... D.K.: Tak, żartobliwie mogę stwierdzić, że karnistą jestem w każdym calu. P.K.: No właśnie, wspominał Pan kiedyś, że ta materia jest dość specyficzna, w istocie zdarza się tak, iż określone osoby obawiają się podejmować pracy sędziego w tej dziedzinie. Jest też czasem tak, że nawet Ci którzy orzekali w wydziałach karnych rezygnują i zmieniają swoje ukierunkowanie przenosząc się do wydziałów cywilnych, gospodarczych, czy rodzinnych. Co jest w tym prawie karnym takiego szczególnego? Wymaga ono jakichś specjalnych predyspozycji? D.K.: Z pewnością ta materia ma swoją specyfikę w tym znaczeniu, że przedmiot postępowań karnych uznać trzeba za szczególny. W postępowaniach tych rozstrzygamy przecież o kwestii odpowiedzialności karnej w związku z postawionym zarzutem popełnienia przestępstwa. W procesach niejednokrotnie więc stykami się z osobami oskarżonymi o przestępstwa bardzo poważnego kalibru: zabójstwa, rozboje z użyciem broni palnej czy noża, zgwałcenia kwalifikowane, porwania dla okupu, przestępstwa popełniane w ramach zorganizowanych grup. Rozstrzyganie o winie lub niewinności, wymierzanie kar w takich sprawach musi ciążyć. Nie da się przejść obok nich. Nie sposób nie myśleć o określonym problemie także poza miejscem pracy, gdy ma się świadomość, iż dana decyzja może wiązać się z pozbawieniem osoby wolności dożywotnio, czy też na wiele lat. Sądzenie w wydziałach karnych wymaga więc pewnej odporności psychicznej, ale także, co może Pana zdziwić, określonej wydolności fizycznej. Akta spraw bywają nierzadko wielotomowe, mają po kilkanaście, kilkadziesiąt, a czasami kilkaset tomów. Każdy tom liczy zaś dwieście stron. Trzeba je fizycznie ogarnąć, przeczytać, umysłowo przetrawić. Następnie, po przeprowadzeniu rozprawy, przygotować rozstrzygnięcie, ogłosić je i napisać jego uzasadnienie. Uzasadnienie zaś to kilkanaście, ale znacznie częściej kilkadziesiąt, a czasami także kilkaset stron. Niemało koleżanek i kolegów sędziów w pewnym momencie podejmowało więc decyzję, że jednak chcieliby orzekać w innych wydziałach. I żeby było jasne, nie szukali wydziałów merytorycznie łatwiejszych, gdy chodzi o materię prawniczą. Chodziło tutaj raczej o to, aby nie było tak ciężko fizycznie i obciążająco psychicznie jak w sprawach karnych. Na szczęście jest grupa jurystów, którzy zaczynają jako karniści i trwają w tym postanowieniu. Ktoś bowiem tę niełatwą robotę musi wykonać. P.K.: Wśród studentów różnych lat zauważyłem pewną tendencję. Otóż młodzi studenci bardzo często są zafascynowani prawem karnym i marzą o karierze sędziego wydziału karnego, wymierzającego sprawiedliwość w związku z popełnionym przestępstwem, albo adwokata broniącego klienta w sprawach karnych. Natomiast w miarę kończenia kolejnych lat studiów te zapatrywania na przyszłość jednak zmieniają się na zainteresowania innymi dziedzinami prawa. Nie wiem, czy wynika to z bliższego zapoznania ~ 3 ~ się z problematyką prawa w ogóle, czy też ze zdawania sobie sprawy z ogromu odpowiedzialności i obciążenia w dziedzinie prawa karnego. Co pan chciałby powiedzieć studentom, zachęcałby Pan ich do pójścia drogą karnisty, czy też raczej do zajęcia się materią administracyjną bądź cywilną, może bardziej lekką? D.K.: Mówiąc o prawie administracyjnym i cywilnym użył Pan słowa lekka materia. Nie sposób się z tym zgodzić. Żadna z tych dziedzin nie jest łatwa ani lekka. Na temat prawa administracyjnego w działaniu nie chciałbym się szerzej wypowiadać, gdyż jako sędzia sądu powszechnego nie mam z nim bezpośredniego styku. Natomiast prawo cywilne jest na pewno trudne i skomplikowane. Podziwiam sędziów cywilistów, gdyż nierzadko muszą borykać się z bardzo zawiłymi jurydycznie kwestiami. Cywilistyka jest też bardzo rozległa i obszerna, a przez to trudna. Nie ma sensu porównywanie warsztatu pracy sędziego wydziału cywilnego, gospodarczego czy rodzinnego z pracą sędziego wydziału karnego choćby z tego powodu, że sędzia karny ma już zrąb sprawy przygotowany w związku z wniesieniem do sądu aktu oskarżenia przez prokuratora i zgromadzeniem przez niego materiału dowodowego, który podlegał będzie następnie weryfikacji przez sąd i odpowiedniemu uzupełnieniu. Sędzia wydziału cywilnego, gospodarczego czy rodzinnego tworzy zaś sprawę jakby sam, gdyż u jej początku dysponuje jedynie pozwem oraz ewentualnie odpowiedzią na pozew i złożonymi przez strony dokumentami. Na pewno jednak praca sędziego wydziału karnego, o czym już wspomniałem, jest bardziej obciążająca fizycznie i psychicznie. Chciałbym jednocześnie z całą mocą podkreślić, że prawo karne, zarówno to w książkach, jak i to w działaniu, jest fascynujące. I wobec tego absolutnie nie zniechęcam do podejmowania tej drogi zawodowej. Żadna sprawa karna nie jest drobna i bez znaczenia, skoro w procesie karnym dotykamy najwyższych dóbr
4 jednostki, w tym w szczególności wolności. Sądzenie w sprawach karnych daje sporo satysfakcji i uświadamia nam, że mierzymy się z poważnymi sprawami, poważnymi problemami, zagadnieniami ważkimi z punktu widzenia jednostki jak i społeczeństwa. P.K.: Zanim jednak absolwent prawa stanie się sędzią, przed nim jeszcze dość długi proces przygotowania do zawodu. Niedawno weszła w życie reforma, która zmieniła zasady kształcenia i przygotowywania do zawodu sędziego. Mówię tu o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, która ma przejąć kształcenie w tych profesjach. Jakie jest pana zdanie na temat tej reformy? D.K.: No cóż, problematyka ta zdaje się być złożona. Krajowa Rada Sądownictwa i Pan Prezydent RP krytycznie wypowiadali się o tej reformie. Uwagi krytyczne wiązały się m.in. z tym, że zbyt mały wpływ na kształcenie i jego program miałby mieć samorząd sędziowski. Z drugiej jednak strony reforma w tej materii była niezbędna, bo jak Pan wie, Trybunał Konstytucyjny podważył prawo asesorów do sprawowania wymiaru sprawiedliwości. Poza tym, kształcenie aplikantów w różnych ośrodkach szkoleniowych powodowało, że zróżnicowany był ich poziom przygotowania do egzaminu sędziowskiego. Merytoryczna siła poszczególnych ośrodków szkoleniowych nie była bowiem tożsama. Od tej strony centralizacja systemu kształcenia w ramach Krajowej Szkoły wydaje się być czymś właściwym. Samo kształcenie teoretyczne odbywać się będzie jednak w Krakowie, bo tam ma siedzibę KSSiP. Nie muszę zaś tłumaczyć jakim problemem będzie związanie się na pewien, dość długi zresztą czas, z Krakowem, osób mieszkających np. w północnej części kraju. Stypendia otrzymywane przez aplikantów nie będą zaś wysokie. Kształcenie w ramach aplikacji sądowej potrwa kilka lat, co też pozostaje z pewnością określoną niedogodnością. Nie możemy jednak zapominać o tym, że zawód sędziego jest zawodem najwyższej odpowiedzialności. Trudno więc, aby cykl kształcenia był tutaj krótki. Jak czasami mówię swoim studentom, siła podpisu sędziego na dokumencie jest niewyobrażalna. Jeden podpis decyduje o ludzkiej wolności w przypadku tymczasowego aresztowania czy też wyroku skazującego na karę pozbawienie wolności. Stąd też dojście do tego zawodu musi być cierniste i żmudne. W powyższym kontekście zastanawiam się jednak jeszcze nad jedną rzeczą. Czy powyższe niedogodności lokalizacyjne związane z siedzibą Krajowej Szkoły, długotrwały cykl kształcenia, relatywnie niskie stypendia, nie odstraszą kandydatów do zawodu sędziego, a w każdym razie nie spowodują, że część bardzo dobrych absolwentów uniwersytetów wybierze inne zawody prawnicze? Na to pytanie w istocie odpowie czas. Mam jedynie nadzieję, że tak się nie stanie. Mówiąc o drodze dojścia do zawodu sędziego wspomnieć trzeba o jeszcze jednej kwestii. Tu i tam słychać głosy, czy nie powinno być tak, że zawód sędziego jest ukoronowaniem, swoistym zwieńczeniem kariery prawniczej. Im dłużej funkcjonuję w sądzie, tym coraz mocniej uświadamiam sobie, że rzeczywiście poza samą wiedzą, przygotowaniem merytorycznym, doświadczenie zawodowe i życiowe sędziego jest czymś niezwykle istotnym, czymś wręcz kluczowym. Model anglosaski ma więc tutaj swoje poważne zalety. Strony przychodząc do sądu mają tam świadomość, że stykają się z osobą, która przetarła się w innych zawodach prawniczych, ma również odpowiednią dojrzałość, zaś posadę sędziego traktuje jako zwieńczenie swej drogi zawodowej. Żeby jednak ten model ukształtować i wprowadzić w naszym kraju, należałoby sędziów jeszcze lepiej uposażyć. Ich zarobki powinny kształtować się podobnie jak zarobki dobrze funkcjonujących adwokatów i radców prawnych, aby przyciągnąć z tych zawodów najlepsze osoby do zawodu sędziego. Na to się jednak na razie nie zanosi. Tak więc realizację wizji ~ 4 ~ sędziego jako ukoronowania drogi prawniczej trzeba odłożyć na lepsze czasy. P.K.: Jeżeli chodzi o aplikantów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, to z tych powodów o których Pan wspomniał bardzo prozaicznych, finansowych, czy może się zdarzyć tak, że będą to ludzie o wysokim statusie materialnym, mogący sobie pozwolić na aplikowanie w ciągu kolejnych kilku lat nie pracując, a zamknie to drogę do tego zawodu mniej zamożnym? D.K.: To jest problem szerszy. Związany także z innymi aplikacjami, bowiem aplikacja radcowska czy adwokacka również wymaga określonych, niemałych nakładów finansowych. Te dwie aplikacje są płatne. Pojawia się więc zagadnienie: sytuacja ekonomiczna kandydatów a ich prawo do aplikacji. Jeżeli ktoś może jeszcze liczyć na pomoc rodziców, to sytuacja jest prostsza. Jeżeli ktoś na taką pomoc nie może liczyć, to pojawia się pytanie jak sobie poradzić? Czy nie jest tak, że określone marzenia czy aspiracje legną w gruzach z uwagi na to, że osoba nie będzie mogła sobie zagwarantować opłacenia tej aplikacji. W wypadku Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury jest system stypendialny, aplikacja sądowa nie jest płatna, ale wychodzi na to, że kształcenie, przynajmniej na początkowym, dość długim etapie, będzie się odbywać w Krakowie, to trzeba sobie uświadomić, że dana osoba będzie się musiała tam utrzymać. Jeżeli stypendia będą na poziomie 2000 zł to powstaje pytanie: jak to zrobić? Czy nie stanie się tak, że wszystko to, co otrzyma aplikant jako stypendium, zostanie spożytkowane na koszty wyżywienia i noclegu? A co z utrzymaniem ewentualnej rodziny, zaspokojeniem innych potrzeb? Te pytania pozostają bez jasnej odpowiedzi. P.K. Odchodząc od kwestii finansowych, czy uważa Pan, że zawód sędziego w Polsce jest zawodem prestiżowym?
5 D.K.: Uważam, że jest to zawód prestiżowy. Wśród zawodów prawniczych z pewnością najbardziej prestiżowy, choć wcale nie najlepiej uposażony. Dobry adwokat, radca, nie mówiąc już o notariuszu, z pewnością zarabia więcej niż sędzia. Oczywiście nie w pieniądzach jednak siła profesji sędziowskiej. Jej prestiż bierze się stąd, że jest to w istocie korona zawodów prawniczych. Tak wygląda to, gdy chodzi o usytuowanie sędziego w przepisach Konstytucji i tak też kwestia ta jest postrzegana przez większość prawników różnych profesji. P.K.: A w odczuciu społecznym? D.K.: Różnie z tym bywa. W sondażach widniejemy na różnych pozycjach. Niekiedy krytyczne uwagi obywateli są pochodną długotrwałości prowadzonych postępowań, które według ocen opinii publicznej powinny toczyć się szybciej. Ta kwestia jest jednak bardziej złożona i zasługuje na oddzielną dyskusję, czy da się tu jeszcze coś zrobić, na ile jesteśmy odosobnieni w tej sferze w Europie. W ostatnich latach zresztą sytuacja uległa tutaj sporej poprawie. Pojawiają się też czasami głosy na temat czystości profesji sędziowskiej i jej podatności na korupcję. Traktuję je jednak jako odosobnione i co do zasady nie poparte dowodami. Zdarzają się oczywiście jednostkowe przypadki korupcyjne, jak w każdym zawodzie, ale są to sytuacje wyjątkowe. Jak na grupę kilku tysięcy osób, tego rodzaju spraw jest minimalna ilość. Oczywiście te sytuacje, które się zdarzają, muszą być z całą stanowczością zwalczane. P.K.: Na zakończenie chciałbym zrobić taką klamrę, nawiązać do pana wcześniejszych wypowiedzi i zapytać jeszcze o tę drogę naukową. Na pewno jest sporo studentów, którzy zastanawiają się, czy po uzyskaniu tytułu magistra, nie pozostać dalej na uczelni. Polecałby Pan tę drogę kariery czy raczej zachęcał do próbowania sił w zawodach prawniczych? D.K.: Myślę, że każdy absolwent naszego wydziału musi najpierw pomyśleć, czy i jak odnajdzie się w danych realiach. Powinien zastanowić się nad tym, w czym się sprawdzi, jakie ma predyspozycje, cechy i szukać sobie pod tym kątem miejsca w życiu. Należy ocenić samego siebie na płaszczyźnie intelektualnej, mentalnej i osobowościowej oraz zastanowić się w czym mógłbym (mogłabym) się zawodowo realizować. Funkcjonowanie na uczelni oczywiście ma swoją ciekawą specyfikę, stwarza możliwości szerokich kontaktów ze światem, rozwoju intelektualnego, zdobywania stopni naukowych, pięcia się po szczeblach kariery akademickiej. Praca w sądzie, o czym wcześniej wspomniałem, także ma swój koloryt. Zachęcam do obu tych dróg, każda z nich jest interesująca, kreatywna, każda inna. Natomiast wyboru trzeba dokonać indywidualnie, po uprzednim jego przemyśleniu, gdyż od niego zależeć będzie nasze przyszłe zawodowe życie. P.K.: I na sam koniec pytanie o temat Pana habilitacji i stopień jej zaawansowania? D.K.: Podjąłem problematykę Środków przymusu polegających na pozbawieniu wolności uczestników procesu karnego. Analizuję w szczególności różnice i podobieństwa sześciu izolacyjnych środków przymusu. Jest to temat intrygujący, a jednocześnie, z uwagi na jego obszerność, niełatwy. Myślę, że jestem w połowie drogi, przy czym aktualnie zdecydowanie intensyfikuję pracę nad rozprawą habilitacyjną, która to uległa pewnemu spowolnieniu w okresie mojej delegacji do Sądu Apelacyjnego. Zwieńczenie tej delegacji sukcesem i ustabilizowanie mego statusu sędziowskiego pozwoliło mi skupić się obecnie w większym stopniu na pracy naukowej. P.K.: W takim razie życzę wszystkiego najlepszego. Dziękuję bardzo za rozmowę. D.K.: Dziękuję za życzenia oraz miłą rozmowę. Rozmawiał Paweł Kwaśniewski student III roku prawa UMK, V-ce Prezes Studenckiego Koła Naukowego Prawa Karnego.
6 Przepełnienie więzień M. Adamek Pozbawienie wolności jako kara samoistna istnieje dopiero od przełomu XVIII i XIX wieku. W starożytności i średniowieczu pozbawienie wolności służyło jako środek zapobiegawczy do wykonania innych kar (np. chłosty, kary śmierci). Pierwszymi zalążkami były domy poprawy tworzone w XVI, XVII wieku w Anglii, Holandii i Włoszech. W Warszawie podobny dom (przytułek dla żebraków) istniał od 1723 r. Pierwszy system penitencjarny- system celkowy, powstał w 1791 roku w Filadelfii. Więźniowie osadzeni byli w osobnych celach, nie mogli się ze sobą komunikować, a sposobem na ich resocjalizację było czytanie Biblii. Miało to pomóc im wrócić ponownie na ścieżkę prawa jednak w większości przypadków prowadziło do zaburzeń psychicznych. Kolejny system powstał w Auburn (1826 r.) system wspólnej pracy i milczenia. Nie spełniał on jednak wyznaczonej mu roli. Za przełom można uznać stworzony w Anglii system progresywny przewidujący coraz większe wolności i przywileje za dobre sprawowanie 1. Polski kodeks karny z 1932 roku przewidywał dwie formy kary pozbawienia wolności - więzienie oraz areszt. Natomiast od 1969 roku istnieje ona tylko jako jednolita kara. W Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej pozbawienie wolności stanowiło 60% orzekanych kar 2. Nie należały one do większości, jednak sądy orzekały je w coraz wyższym wymiarze, co powodowało m.in. przepełnienie czy bunty. Sytuacje próbowano załagodzić poprzez wydawanie aktów abolicyjnych z powodu rocznic państwowych jednak był to tylko środek doraźny. Skutkiem były wysokie współczynniki prionizacji (liczba 1 A. Marek, Prawo karne, Warszawa 2007 str A. Siemaszko, Atlas przestępczości w Polsce, Warszawa 1994 uwięzionych na 100 tys. mieszkańców)- dwa razy wyższe niż w krajach Europy Zachodniej 3. Zmiany nastąpiły dopiero po przewrocie społeczno- politycznym na początku czerwca 1989 roku. Stan przestępczości. W 1973 roku nastąpił spadek 4 przestępstw rejestrowych. Powodem tego było jednak wejście w życie kodeksu wykroczeń z 1971 roku. Część dotychczasowych przestępstw została zakwalifikowana jako wykroczenia. Ponowny wzrost został zanotowany od 1984 roku związany m.in. z wejściem w życie ustawy z r. o szczególnej odpowiedzialności karnej 5. O rzeczywistym wzroście można mówić dopiero w latach 90- tych. Przestępczość stała się produktem ubocznym ustroju kapitalistycznego, rozwoju świadczenia usług oraz obrotu gospodarczego. Mimo to Polska jest krajem o średnim zagrożeniu przestępczością. Współczynnik przestępczości (liczba przestępstw na 100 tys. mieszkańców) jest ok. dwa razy niższy niż w krajach wysoko rozwiniętych (jak np. Francja czy Austria) i w ostatnich latach maleje przy rosnącej wykrywalności (2007 r.) ok. 64% 6.Dominują przestępstwa przeciwko mieniu oraz przestępstwa gospodarcze. Głównie rozboje, których ilość w Polsce jest jednym z najwyższych w Europie 7. Źródłami tych patologii są głównie alkoholizm, przemoc i bezrobocie. Warto byłoby im przeciwdziałać bo więzienie prowadzi do dalej idącej demoralizacji. Odizolowanie od społeczeństwa nie jest sytuacja naturalną. Z czasem pojawia się 3 A. Marek, op.cit., str Ibidem str Ibidem str. 42, (Dz.U. Nr 23, poz. 100) 6 A. Siemaszko, B. Gruszczyńska, M. Marczewski, Atlas przestępczości w Polsce, Warszawa 2009 str. 50, A. Marek, op.cit., str. 45 zjawisko deprawacji potrzeb. Jednostka nie może zaspokoić ich samodzielnie, szuka więc grupy, która uwolni ja od napięć, zintegruje, ukształtuje nową osobowość i da poczucie bezpieczeństwa. Takie możliwości stwarza podkultura więzienna. Jest sposobem na zredukowanie dolegliwości i prowadzi do mechanizmu tzw. drugiego życia. Następuje depersonalizacja, zanik cech indywidualnych, a więźniowie zaczynają traktować się przedmiotowo. Zakład karny należy do jednej z najbardziej konfliktogennych instytucji. Wszystkie te dolegliwości, napięcia prowadzą w skrajnych przypadkach do buntów tak jak np. w 1981 i 1989 r. w AŚ w Bydgoszczy, gdzie doszło do największych wystąpień 8. Myślę, że warto byłoby zwalczać problem u źródła czyli przyczyn demoralizacji. Przemawia za tym chociażby sam koszt utrzymania osadzonych, który wynosi zł miesięcznie na osobę 9. Dla porównanie wysokość emerytury części osób wynosi zł. W ostatnich latach nastąpił wzrost kosztów utrzymania (na przełomie 2001 i 2002 roku z 68 mln do 118 mln zł). Same koszty sadowe procesu gangu pruszkowskiego wyniosły podatników 4 mln zł 10. Wiezienie bywa atrakcyjnym miejscem dla niektórych drobnych przestępców. Specjalnie ze zbliżającą się jesienią popełniają występki aby przezimować mrozy w ciepłej celi na koszt Państwa. Mają zapewnione trzy posiłki dziennie w tym jeden gorący (2600 kcal). Taka stawka żywieniowa to ok. 4,20 zł natomiast w szpitalu 2,50-4,50 zł M. Poświatowski, Po drugiej stronie krat, 10/3/2005, ex_full.html?action=full&id= M. Poświatowski, op.cit.
7 Brak przestrzeni. Helsińska Fundacja Praw Człowieka alarmuje - więzień w Polsce żyje na przestrzeni 1,5 m². Polskie prawo stanowi, że powierzchnia ta powinna wynosić 3 m², europejskie- 6 m² 12. Kryzys w psychice osadzonego przychodzi najpóźniej po roku życia na metrze kwadratowym. Zarówno przedstawiciele więziennictwa jak i sędziowie nieoficjalnie mówią, że liczba spraw będzie teraz rosła. Więźniowie to jedna z najbardziej świadomych prawnie grup społecznych. Ciągnące się miesiącami procesy są dla nich źródłem rozrywki jako okazja do opuszczenia celi. Sprawcą zamieszania, związanego z lawiną pozwów i żądaniami odszkodowania od Skarbu Państwa, jest Adam D., który kilka lat spędził w więzieniach i aresztach w Jeleniej Górze, Świdnicy, Kłodzku i Wrocławiu. Twierdził, że w tym czasie zaczął mieć problemy z lewym łokciem i nogą. Powodem było, jego zdaniem, przepełnienie cel w których odbywał karę. Domagał się od Państwa 150 tys. zł zadośćuczynienia i dożywotniej renty 13. Dopiero Sąd Najwyższy w lutym 2007 r. rozpatrzył jego kasację pozytywnie 14. Sędziowie stwierdzili, że za ciasne cele, brak oddzielnych toalet oraz kłopoty z wentylacją to przejaw poniżenia przez Państwo. Najczęściej byli więźniowie domagają się ok tys. zł odszkodowania ale bywają tez tak astronomiczne kwoty, ze jeden z prawników wpisał żądaną sumę słownie gdyż nie pamiętał ile powinno być w danej kwocie zer 15. Polskie warunki i tak bledną w porównaniu z rosyjskim wiezieniem na łubiance. Z powodu przepełnienia skazani śpią na zmiany. Jedna grupa do północy, druga po północy rt.pdf 13 R. Pantelański, P. Krysiak, Wiezienia klasy lux, tygodnik Wprost nr 47/ Wyrok Sądu Najwyższego z dnia r., V CSK 431/06 15 R. Pantelański, P. Krysiak, op. cit. 16 M. Niełaczna, Raport alternatywnych rosyjskich organizacji pozarządowych dla CAT w 2006 r., Przegląd więziennictwa polskiego Warszawa 2007 nr str. 250 Przepełnienie powoduje wzmożenie się innych problemów m.in.: Narkotyki- ok. ⅓ więźniów w Europie jest uzależniona. Rynek narkotykowy w Polsce wynosi kilkaset tysięcy złotych tygodniowo. Wiezienia nie są w większości przygotowane na leczenie i pomoc uzależnionym. Z badań Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie wynika, że ¼ osadzonych zażywa narkotyki, a wśród najmłodszych (20-24 lata) nawet ⅓. Uciążliwe zwyczaje podkultury więziennej- podział osadzonych na grypsujacych, niegrypsujacych, frajerów rodzi konflikty, prowadzi do aktów agresji, pobić i wykluczenia ze społeczności. Ustalanie kolejności korzystania z toalety, blaty będące własnością grypsujących czyni wiezienie jeszcze bardziej dolegliwym i nie sprzyja resocjalizacji. Jeszcze niedawno masturbacja w celi pozostawała czymś intymnym. Teraz organizowane są zbiorowe sesje masturbacyjne. Narkotyki i nowe zwyczaje drugiego życia sprawiły, że pod więziennymi prysznicami pojawił się nowy rodzaj gwałcicieli: latkowie skazani za ciężkie rozboje czy działalność w ramach zorganizowanej przestępczości. Bezwzględni, często odurzeni gwałcą rówieśników 17. Złe warunki lokalowe - gdy po 1999 roku gwałtownie wzrosła ilość skazanych, po zaostrzeniu polityki karnej, zaczęto w ramach oszczędności ograniczać kąpiel. W zaadoptowanych pomieszczeniach (magazyny, siłownie), jeszcze nie skanalizowanych, wstawiano jedynie wiadra z chlorem, a zapach stawał się nie do zniesienia. Można tylko sobie wyobrazić fetor jaki panuje w celi o powierzchni 10 m² z sześcioma mężczyznami w upalny letni dzień gdy kąpiele są ograniczone do jednej tygodniowo. Zdarza się również tak, że w wyniku upychania skazanych do cel stropy w budynkach nie wytrzymują obciążeń. Tak było np. w Kętrzynie czy w Nysie T. Lipko, Kryminał przed buntem. Absolutnie bez szyi, Gazeta wyborcza, Duży format, wrzesień Ibidem ~ 7 ~ Przepełnienie w więzieniach wynosi ok. 200% co powoduje stres, pobicia, gwałty, samobójstwa oraz samobójstwa, które w istocie są brutalnymi morderstwami 19. Lekiem na polskie więziennictwo mogłyby być wypraktykowane już np. w USA postępowania: sprywatyzowanie istniejących więzień, budowa prywatnych zakładów karnych, obciążenie skazanego kosztami pobytu w wiezieniu, przymusowa praca przy niewypłacalności, likwidacja wynagrodzenia za pracę na rzecz wiezienia, szersze stosowanie kar alternatywnych. Na pomysł prywatnych więzień wpadli Amerykanie w 1984 roku. Kolejne otwarto w Australii (1990 r. ), Wielkiej Brytanii (1992 r.), a także Nowej Zelandii, Kanadzie czy Południowej Afryce. Od tego czasu powstało blisko 200 więzień prywatnych, a liczba miejsc w latach 90-tych wzrosła około dziesięciokrotnie. Koszt utrzymania jednego miejsca w takim wiezieniu w Wielkiej Brytanii jest niższy o 5% w pierwszych latach do 15% w latach następnych. Podobnie jeśli chodzi o koszty budowy nowego więzienia. Zyski firm prywatnych, które ulokowały się w sektorze więziennictwa, rosną w zawrotnym tempie. 20 Polski kodeks karny wyraża zasadę prymatu kar wolnościowych. Ostatnia nowelizacja art. 37 kk obniżyła dolną granicę kary pozbawienia wolności z 3 miesięcy na 1 miesiąc. Pozwoliło to sądom orzekać krótsze kary wiezienia. Również art i 3 kk przewiduje, że orzeczenie kary bez możliwości warunkowego zawieszenia jest możliwe tylko gdy inna kara lub środek karny nie może spełnić celów kary. To właśnie kary alternatywne są szansą aby zapobiec demoralizacji osób, które trafiłyby do więzienia po raz pierwszy, a wobec których nie byłby to środek konieczny. Niosą też pozytywne skutki profilaktyczne ale wciąż jest problem z ich egzekucją. Powinny one być stosowane wobec osób 19 A. Siemaszko, B. Gruszczyńska, M. Marczewski, op.cit., str
8 które nie popełniły poważnych przestępstw. Ich zaletą jest to, że powodują odciążanie budżetu Państwa. Kary alternatywne są szeroko stosowane w USA czy na Łotwie gdzie obok orzeczonej kary w zawieszeniu, takie osoby zajmują się renowacja cmentarzy czy pracą w ośrodkach opieki społecznej. Polski kodeks karny nie ogranicza różnorodności orzekanych kar alternatywnych, jednak sądy rzadko korzystają z innych rozwiązań niż te przytoczone przez kodeks. Kolejnym sposobem na zaistniałą sytuację jest warunkowe zwolnienie. W 2005 r. skorzystało z niego 22 tys. osadzonych, jednak co szósty korzystający z tego dobrodziejstwa wraca do wiezienia 21. Pewnym środkiem powinno być szybkie osadzanie i sprawne wykonywanie orzeczonych kar, a pozbawienie wolności orzekane tylko wobec sprawców groźnych lub niepoprawnych. Sprawność wymiaru sprawiedliwości spełnia funkcje wychowawczą wobec sprawców. Pokazuje im, że nie unikną kary. Istotne jest tez obniżenie kosztów utrzymania osadzonych przez zmianę pobytu za kratkami na wykonywanie przez nich pracy. W 2007 r. tylko ok. 30 % podsądnych ukaranych zostało w ten sposób 22. Przedsiębiorca może bezpłatnie zatrudnić skazanego lecz ponosi inne wydatki (np. badania lekarskie, odzież ochronna). Często efekt jego pracy nie pokrywa tych kosztów, a ryzyko jest duże. Nowym rozwiązaniem, sprawdzanym w innych krajach jest system elektronicznych obroży. Są wodoodporne, a ich zdjęcie możliwe jest tylko za pomocą specjalnego urządzenia. W Szwecji w ten sposób karę odbywa 5 tys. osób i jest on o połowę tańszy niż wiezienie. W Wielkiej Brytanii testuje się system chipowania na pedofilach 23. Są oni monitorowani i odpowiednie służby otrzymują informację gdy taka osoba zbliży się zbyt blisko do przedszkola czy placu zabaw. Myślę, że w Polsce należałoby udoskonalić obecne rozwiązania kładąc nacisk na stosowanie kar alternatywnych, system resocjalizacji oraz samo zapobieganie powstawania źródeł demoralizacji. Trzeba też zadbać o to by osoby opuszczające zakład karny miały szansę na powrót do społeczeństwa i nie trafiały znowu na drogę bezprawia. Problem przepełnienia więzień nie jest problemem tylko ostatnich lat. Już wcześniej sytuacja więziennictwa wymagała bardziej konkretnych rozwiązań, stosowano jednak tylko rozwiązania doraźne. Dlatego warto również wprowadzić nowe rozwiązania stosowane przez naszych europejskich sąsiadów. Być może pozwolą one osiągnąć większą skuteczność w procesie resocjalizacji oraz odciążania przepełnionych cel. 21 A. Siemaszko, B. Gruszczyńska, M. Marczewski, op.cit., str Ibidem, str. 181 ~ 8 ~ 23 D. Sielicki, Elektroniczne monitorowanie przestępców nowoczesna alternatywa pozbawienia wolności, Przegląd więziennictwa polskiego Warszawa 2005 nr 47 48
9 Autor: Magdalena Adamek studentka III roku prawa UMK, członkini Studenckiego Koła Naukowego Prawa Karnego. Swoboda wypowiedzi obrońcy w procesie karnym a problem zniesławienia. P. Bartosiewicz Obrońca procesowy odgrywa bardzo istotną rolę w praktycznej realizacji wymiaru sprawiedliwości. Osobie pełniącej tą, z punktu widzenia społeczeństwa ważną funkcję przysługuje szereg nadzwyczajnych praw, a także przywilejów. Jednak działania pełnomocnika osoby oskarżonej mogą naruszać ogólnoprawne dobra innych jednostek, do tego stopnia, że rodzi się pytanie czy obrońcy powinien przysługiwać immunitet materialny w związku z działaniami wchodzącymi bezpośrednio w zakres sprawowania jego funkcji oraz jak należy rozstrzygnąć konflikt dóbr i interesów powstały w skutek działania obrońcy. Niniejszy artykuł będzie się szczegółowo zajmował problematyką zniesławienia w procesie karnym, a także starał się znaleźć normę modelową,która odpowie na pytanie czy i w jaki sposób należy dać pierwszeństwo swobodzie wypowiedzi obrońcy w procesie karnym nad dobrami osobistymi innych jednostek. I. Gwarancje procesowe w porządku międzynarodowym Celem każdego procesu karnego jest prawidłowa realizacja prawa materialnego. By zapewnić realizację tego celu, wytworzył się zespół gwarancji procesowych, takich jak prawo do sprawiedliwego i rzetelnego procesu sądowego czy też prawo do obrony. We wszystkich systemach prawnych należących do krajów współczesnej cywilizacji zachodniej każda osoba oskarżona o popełnienie przestępstwa ma prawo do bronienia się przez obrońcę przez siebie wybranego, bądź też korzystania w określonych sytuacjach z pomocy obrońcy wyznaczonego z urzędu. Wspomniane gwarancje zostały sformułowane w artykule 6 Europejskiej Konwencja Praw Człowieka 24 oraz w artykule 14 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych 25 Co więcej, standardem norm cywilizacyjnych jest wymienione w Artykule 10 EKPCz prawo do publicznego wyrażania własnego zdania oraz poglądów. Wspomniane wolności nie są jednak bezwzględne. Dozwolone są bowiem ograniczenia niezbędne w społeczeństwie demokratycznym m.in. z uwagi na ochronę dobrego imienia i praw innych osób bądź ze względu na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej. Natomiast, w 1990 roku Ósmy Kongres Narodów Zjednoczonych poświęcony Zapobieganiu Przestępczości i Traktowania 24 European Convention for the Protection of Human Rights and Fundamental Freedoms, 4 listopada 1950, E.T.S No. 5, zgodę na jej ratyfikowanie przez Polskę udzielono dnia 2 pazdziernika 1992r. (Dz.U. Nr 85, poz. 427), ratyfikowano w dniu 15 grudnia 1992 r. ( Dz.U. z 1993 r. nr 62, poz.284), weszła w życie w stosunku do Polski w dniu 19 stycznia 1993 r. 25 International Convention on Civil and Political Rights, G.A.Res (XXI), U.N. GAOR, 21 st Sess., Supp. No. 16, s. 52, U.N.Doc. A/6316 (1966) Przestępców zalecił, by adwokatom przysługiwał zarówno karny jak i cywilny immunitet od odpowiedzialności za oświadczenia złożone w dobrej woli w czasie zawodowego występowania przed sądami, trybunałami oraz innymi organami władzy 26. II. Wybrane orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka Coraz większy wpływ na kształt gwarancji procesowych, a więc i faktyczną pozycję pełnomocnika procesowego w procesie karnym, wywierają międzynarodowe zobowiązania poszczególnych krajów europejskich, a w szczególności orzecznictwo dokonywane przez poszczególne trybunały i organy międzynarodowe. Rozwiązanie kazusu adwokata skazanego za zniesławienie, doktryna może wyprowadzić z pomocą bogatego orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Pochylając się nad ratio decidendi można wyprowadzić czytelną normę modelową, która wskazuje mechanizm w jaki sposób należy chronić dobra osobiste innych 26 Basic Principles on the Role of Lawyers, Eighth United Nations Congress on the Prevention of Crime and the Treatment of Offenders ; Lawyers should enjoy: civil and penal immunity for relevant statements made in good faith in written or oral pleadings in their professional appearances before a court, tribunal or other legal or administrative authority, paragraf 20
10 jednostek, które zostały naruszane w związku z toczącym się postępowaniem sądowym 27. Trybunał w wyroku z dnia 24 lutego 1997 roku w sprawie De Haes and Gijsels v. Belgium potwierdził regułę, że sędziowie a także skład orzekający jako całość, musi cieszyć się zaufaniem publicznym. W sentencji stwierdza się, że penalizacja zniesławiających wypowiedzi dotyczących sądu, w tym konkretnym przypadku była zgodna z prawami człowieka, gdyż było to niezbędne w społeczeństwie demokratycznym. Trybunał zważył, że powaga sądu może być ceniona wyżej niż dziennikarska wolność słowa 28. Kolejnym istotnym orzeczeniem okazała się sprawa Schőpfer v. Switzerland. Dotyczyła ona kary dyscyplinarnej jaką szwajcarski adwokat otrzymał za swoje negatywne wypowiedzi na konferencji prasowej, które dotyczyły toczącego się procesu karnego. Należy mieć na uwadze, że mecenas Schőpfer nie zniesławiał w sposób obraźliwy władzy sądowej jako całości, ani jakiejkolwiek innej instytucji. Jego krytyka była merytoryczna, dotyczyła bowiem tylko i wyłącznie sposobu prowadzenie postępowania przez oskarżyciela publicznego w sprawie, w której mecenas Schőpfer reprezentował oskarżonego. Trybunał orzekł, że w tej konkretnej sprawie zdyscyplinowanie adwokata za jego publiczne wypowiedzi nie było sprzeczne z Artykułem 10 EKPCz. Trybunał uznał, że rolą adwokata nie jest rozpoczynanie debaty publicznej w sprawie, w której jest on stroną. Co więcej, podkreślono fakt, że krytyka dotyczyła postępowania sądowego w momencie w którym nie toczyło się ono jeszcze na etapie II instancji, gdzie ewentualne błędy prokuratora byłyby prawdopodobnie skorygowane "HUDOC"; baza orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, 28 De Haes and Gijsels v. Belgium 25405/94; wyrok z dnia 24 Lutego 1997, Reports of Judgments and Decisions 1997-I 29 Schőpfer v. Switzerland (56/1997/840/1046); wyrok z dnia 20 Maja 1998, Reports of Judgments and Decisions 1998 W następnych latach, Trybunał nie poddał w wątpliwość zasadności dyscyplinowania adwokatów za wypowiadanie obraźliwych wyzwisk adresowanych personalnie do konkretnej osoby. Miało to miejsce w sprawie W.R. v. Austria 30, gdzie celem był sędzia, którego wypowiedź adwokat określił mianem niedorzecznej. Zbliżoną postawę zaprezentował Trybunał w werdykcie w sprawie Mahler v. Germany 31 dotyczącej sytuacji gdzie obrońca stwierdził, że prokurator przygotował akt oskarżenia w stanie kompletnego upojenia alkoholowego 32. Wreszcie, w wyroku z dnia 21 czerwca 2002 roku w sprawie Nikula v. Finland, Trybunał wypowiedział się między innymi także co do procedury, w jaki sposób należy penalizować zniesławiające stanowiska formułowane przez adwokatów na sali sądowej pod adresem innych jednostek 33. W tym konkretnym przypadku, skarżącą była pani Nikula, mecenas która została skazana w procesie karnym za zniesławienie prokuratora w trakcie występowania przez nią przed finlandzkim 34 sądem w roli obrońcy osoby oskarżonej. Mecenas Nikula skrytykowała prokuratora za wyłączenie z aktu oskarżenia jednej z osób 30 W.R. v. Austria, no /1995, rozstrzygnięcie z dnia 30 czerwca 1997 roku 31 Mahler v. Germany, no /1995, rozstrzygnięcie z dnia 14 stycznia Zgodnie z tym punktem widzenia, trybunał orzekł 21 stycznia 1999 roku w sprawie Janowski v. Poland. W wyroku nie zakwestionował ochrony przyznanej funkcjonariuszom publicznym będącym na służbie, w tym konkretnym przypadku strażnikom miejskim, przed zniesławiającymi wypowiedziami ( ćwoki i głupki ). osoby wobec, której przeprowadzają oni czynności służbowe. Janowski v. Poland,no:25716/94, rozstrzygnięcie z dnia 21 stycznia Nikula v. Finland (no.31611/96),rozstrzygnięcie z dnia 21 czerwca Finlandzki - dotyczący Finlandii (Uniwersalny słownik języka polskiego - PWN S. Dubisz); Rada Języka Polskiego w sprawie poprawności przymiotników fiński i finlandzki wypowiedziała się,że oba wymienione wyrazy są poprawne. Fiński to przymiotnik od rzeczownika Fin, odnosi się więc do narodowości. ( ) Finlandzki zaś to słowo utworzone od nazwy Finlandia i wskazuje na związek z państwem. ~ 10 ~ podejrzanych w sprawie dotyczącej przestępstwa gospodarczego. A więc, negatywnie odniosła się tylko do sposobu prowadzenia przez prokuratora jednej konkretnej sprawy, nie odniosła się zatem bezpośrednio do umiejętności ani do osoby prokuratora sensu stricto. Na potrzeby swojej krytyki, użyła pod adresem wniesionego przez prokuratora aktu oskarżenia takich określeń jak rażące nadużycie, fałszywe zarzuty, narażające na niebezpieczeństwo system prawny. Co więcej, swoją wypowiedź przygotowała zawczasu, świadczy o tym fakt, że przed rozprawą przekazała właśnie tak sformułowane stanowisko w pisemnej wypowiedzi do sekretariatu sądu. Nie była to więc spontaniczna wypowiedź pod wpływem emocji. Na niekorzyść mecenas Nikuli świadczyło również to, że ukończyła szkolenie na sędziego, które uważane jest za najtrudniejsze ze wszystkich dotyczących zawodów prawniczych. W związku z tym, od tak dobrze wykształconej osoby można było oczekiwać wysokiej świadomości wypowiadanych słów. Kontrowersyjna wypowiedź była wypowiedziana na sali sądowej, więc nie był to analogiczny przypadek do omówionej wyżej sprawy Schőpfer v. Switzerland. Co warte podkreślenia, sąd w toku postępowania sądowego nie odniósł się w żaden sposób do stanowiska uznanego później za zniesławiające. Wszystkie zarzuty co do postępowania prokuratora, w tym także dotyczące szczególnie krytykowanego aktu oskarżenia, w toku II instancyjnego postępowania przed sądami krajowymi zostały uznane za bezpodstawne. Istotny jest również fakt, że w Finlandii adwokat nie jest zobligowany do członkostwa w izbie adwokackiej. Mecenas Nikula korzystała z tej wolności i nie była zrzeszona w adwokaturze, nie mogła być zatem podmiotem żadnych wewnętrznych postępowań dyscyplinarnych. Z drugiej jednak strony, jej wypowiedź podlegała nadzorowi składu sędziowskiego, przed którym toczyła się sprawa.
11 Po zakończonym procesie, prokurator za pomocą oskarżenia prywatnego wniósł zarzut zniesławienia przeciwko mecenas Nikuli. Pani adwokat została oskarżona o obrazę i przeszkadzanie w wykonywaniu prokuratorskich obowiązków służbowych, a także o hamowanie kariery zawodowej tego konkretnego prokuratora. Finlandzkie sądy skazały mecenas Nikula za zniesławienie, a skazana wniosła skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Trybunał orzekł, że prawo do swobody wypowiedzi adwokata występującego w roli obrońcy procesowego osoby oskarżonej w procesie karnym zostało złamane. W ratio decidendi trybunał zajął stanowisko, bazując na określonym stanie faktycznym, że zgodne z EKPCz byłoby jedynie zdyscyplinowanie mecenas Nikuli albo w drodze postępowania dyscyplinarnego przeprowadzanego przez adwokaturę, albo bezpośrednio przez nałożenie kary przez sąd bezzwłocznie w trakcie procedury, w czasie której nieodpowiednie wypowiedzi miały miejsce. W świetle powyższego orzeczenictwa EKPCz, doktryna prawa karnego może wyprowadzić czytelną europejską normę modelową dotyczącą swobody wypowiedzi obrońcy procesowego. Jej podstawowym założeniem mógłby być mechanizm dyscyplinowania obrońców procesowych za ich wypowiedzi w toku pełnienia obowiązków zawodowych. Powinien być on oparty alternatywnie na procedurze postępowania dyscyplinarnego, bądź też na bieżącym nadzorze prowadzonym przez sędziego w trakcie procesu karnego, w którym występuje obrońca procesowy. Ponadto, kolejnym niezbędnym elementem są takie rozwiązania prawne, które uniemożliwiają by podstawą skazania obrońcy procesowego za zniesławienie w procesie karnym była sformułowana w czasie zawodowego występowania przed sądami wypowiedź, która nie zawiera celowej nieprawdy, nie atakuje bezpośrednio sądu i prokuratury jako instytucji, bądź też nie zachęca do przemocy. Zasadność tego rozwiązania wynika z charakterystyki funkcji, jaką w procesie karnym sprawują obrońcy procesowi. III. Pozycja obrońcy procesowego w procesie karnym Adwokat zajmuje szczególną pozycję w procesie karnym. Niezależny adwokat jest ostatecznym gwarantem sprawiedliwego i rzetelnego procesu sądowego. Dlatego też, tak jak to miało miejsce w sprawie Nikula v. Finland, wolność wypowiedzi obrońcy procesowego można uprzywilejować w pewnym zakresie nawet w stosunku do godności i powagi grupy zawodowej, jaką stanowią oskarżyciele publiczni. Najważniejszym argumentem za tak ustanowioną hierarchią wartości jest natura działania wymiaru sprawiedliwości jako całości. Współczesna doktryna prawa karnego zakłada równouprawnienie stron procesu. Jest to zasada, która z przyczyn praktycznych nie nadaje się jednak do przeniesienia w idealnej formule do systemu procesu karnego 35. We wszystkich systemach prawnych należących do krajów współczesnej cywilizacji zachodniej mechanizm egzekwowania prawa karnego jest oparty na zbliżonych założeniach. Państwo odpowiada za wymiar sprawiedliwości na swoim terytorium, dysponuje praktycznie nieograniczonymi funduszami oraz etatowymi, dobrze wykształconymi prokuratorami i zazwyczaj, także zawodowymi biegłymi. Opłaca ekspertów, którzy mogą czasami tak nadinterpretować dowody by usatysfakcjonować swojego największego klienta, którym często jest przecież państwo. Co więcej, państwo finansuje, także wynagrodzenia sędziów oraz wszystkich innych pracowników zatrudnionych w sądach. W końcu, to państwo zapewnia wszystkie elementy 35 Nie jest możliwe zapewnienie całkowitej równości procesowej stron nawet w aspekcie tylko prawnym - Tomasz Gregorczyk, Janusz Tylman Polskie Postępowanie Karne, Warszawa, 2007, str 125 ~ 11 ~ niezbędne dla przeprowadzenia postępowania karnego. Obrona, z drugiej strony, opiera się głównie na instytucji obrońcy procesowego. Jest nim zazwyczaj pojedyncza jednostka, działająca na własną rękę, w skrajnych przypadkach pod silną presją opinii publicznej i nie zawsze dysponująca wystarczającymi funduszami. Ponadto, w krańcowych sytuacjach obrońca jest narażony na to, że będzie miał dodatkowe trudności w otrzymywaniu przychylnych mu decyzji od szeroko rozumianego państwa, gdy jego działania będą skuteczne i ujawni on istotne nieprawidłowości w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości. Historia postępowań karnych jest przecież pełna przykładów łamania nawet podstawowych praw oskarżonego. Oskarżony, szczególnie wówczas gdy jest tymczasowo aresztowany podświadomie opiera swoją nadzieję na działaniach obrońcy procesowego. Dlatego, adwokat, jeśli jest to w interesie jego klienta, powinien czuć się bezpieczny w sytuacji, gdy krytykuje działania oskarżyciela publicznego. Specyfika zawodu adwokata 36, polega na tym, że jego imperatywem jest skuteczna obrona swojego klienta. W związku z tym, w toku gorącej dyskusji na sali sądowej, adwokat może formułować wypowiedzi zawierające subiektywną i ostrą krytykę. Obrońca procesowy jest przecież z zasady głęboko zobowiązany w stosunku do swoich klientów, musi być przecież niepodzielnie lojalny wobec nich. Ta lojalność jest ograniczona jedynie przez etykę zawodową adwokatury, by samemu nie łamać prawa. Tylko poczucie bezpieczeństwa przed skazaniem za zniesławienie umożliwia adwokatowi wykonywać obowiązki zawodowe tak efektywnie jak jest to tylko możliwe. Nie do 36 Tak jak sąd nie jest zwykłym miejscem pracy, tak i profesja adwokata nie jest pospolitym zawodem. Jak każdy zawód zaufania publicznego wymaga on bowiem powołania, a także wiary w społeczną misję palestry. Co więcej, wiąże się z wysokimi wymaganiami etycznymi stawianymi przedstawicielom tego zawodu.
12 zaakceptowania jest sytuacja, gdy obrońca procesowy jest ukarany za krytykę sposobu w jaki oskarżyciel publiczny działa w trakcie postępowania karnego. Na przykładzie sprawy Nikula v. Finland warto też zwrócić uwagę na proporcjonalność i celowość ustawowego dopuszczania skazania adwokata za słowa wypowiedziane pod adresem prokuratora. Mecenas Nikula w pierwszej instancji została skazana na grzywnę w wysokości 716 Euro. Dodatkowo zasądzono 505 Euro na rzecz wyrównania poniesionych szkód, a także Euro kosztów sądowych. Koszty procesu sądowego przekroczyły sumę zasądzonej kary i odszkodowania. Co więcej, koszty sądowe zostały wielokrotnie pomnożone w toku konsekutywnych postępowań odwoławczych i nadzwyczajnych środków odwoławczych. Wspomniany wymiar kary należy uznać jako surowy, co więcej Trybunał orzekł, że nie był niezbędny w społeczeństwie demokratycznym. Bez wątpienia wyrażenia użyte w pisemnej wypowiedzi przez mecenas Nikulę były nieodpowiednie. Jednak to nadużycie dosadnych sformułowań było tylko naruszeniem dobrych obyczajów o niewielkiej sile oddziaływania, a adwokat ma przecież prawo do kwestionowania zasadności aktu oskarżenia sporządzonego przez przeciwnika procesowego. Wyrok wydany przez finlandzki wymiar sprawiedliwości był nie tylko nieekonomiczny, ale także nieproporcjonalny. Należy wziąć pod uwagę, że wszyscy prokuratorzy są de facto funkcjonariuszami publicznymi, wybierając właśnie taką ścieżkę zawodową świadomie godzą się na to, że ich działania będą dokładnie badane i kwestionowane. Z drugiej jednak strony, należy mieć na uwadze, że częścią obowiązków służbowych prokuratora nie jest przecież podleganie tak ostrej krytyce, jaka wpisana jest w zawód polityka. Co więcej, jako strona procesowa, prokurator ma niezakłóconą sposobność by odnosić się przed sądem do stanowiska zajmowanego przez obronę i odrzucać w ten sposób zarzuty, gdy są one bezpodstawne. Podsumowując, orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, szczególnie w sprawie Nikula v. Finland jest bardzo pożyteczne. Gdyby Trybunał przyjął odwrotne stanowisko sprzyjałoby to prawnym rozwiązaniom, które mogłyby zastraszać adwokatów nawet przed wygłaszaniem w pełni stosownych i uzasadnionych uwag w trakcie wykonywania przez nich obowiązków zawodowych. Obrońca procesowy powinien być w pełni autonomiczny w dochodzeniu prawdy w trakcie reprezentowania osoby oskarżonej o popełnienie czynu zagrożonego karą. Powinien dysponować zagwarantowaną swobodą w doborze metod działania, a także czuć się niezagrożony w momencie, gdy będzie demonstrował to co odkrył, bądź też wysnuwał własne wnioski i zajmował określone stanowisko w sprawach dotyczących toczącego się postępowania. Pamiętać trzeba, że opisane wyżej rozwiązania dyskutowanego problemu nie umożliwiają w żadnym razie uchylenia się oskarżonego przy pomocy swojego przedstawiciela procesowego od odpowiedzialności. Konflikt dóbr jest nieunikniony, ale każda wypowiedź obrońcy procesowego, która nie zawiera celowej nieprawdy, nie atakuje bezpośrednio instytucji procesowych (sądu, prokuratury), bądź też nie zachęca do przemocy jest niezbędnym elementem praktycznej realizacji postulatu rzetelnego i sprawiedliwego procesu sądowego. Bez niezależnych obrońców procesowych żaden kraj nie będzie mógł urzeczywistnić idei państwa prawa rządzonego zgodnie z zasadą legalizmu. Bez wątpienia, istnienie szerokich gwarancji przyznanych obrońcom procesowym ma bardzo wysoką cenę, ale oferuje to jeszcze większe korzyści. IV. Norma modelowa a polska legislacja W polskim systemie procesowym prawo do obrony jest zasadą prawnie zdefiniowaną w ~ 12 ~ Kodeksie Postępowania Karnego 37. Pamiętać jednak trzeba, że kompletna formuła tej zasady wynika także z innych przepisów jej dotyczących. Znajduje się między innymi, w ustawie z dnia 26 maja 1982 r. Prawo o adwokaturze 38. Ustawa ta w artykule 8 stanowi, że nadużycie wolności słowa i pisma w granicach określonych przez zadania adwokatury i przepisy prawa przez adwokata przy wykonywania zawodu adwokackiego podlega ściganiu tylko w drodze dyscyplinarnej 39. Uchwalony przez Naczelną Radę Adwokacką, Kodeks Etyki Adwokackiej zawiera wytyczne, które są istotne dla problematyki swobody wypowiedzi. Artykuł 17 stanowi, że pomimo zagwarantowanej wolności słowa, adwokat powinien zachować umiar w wypowiedziach. Ponadto, artykuł 28 instruuje by wystąpienia i wypowiedzi adwokata nie naruszały godności osób biorących udział w sprawie. Warto pamiętać, że naruszenie przez adwokata wymienionych zaleceń nie powoduje wszczęcia wobec niego procesu karnego, lecz postępowania przed korporacyjną komisją dyscyplinarną 40. Podsumowując, w świetle dotychczasowego orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka należy przyjąć, że 37 Kodeks Postępowania Karnego z dnia 6 czerwca 1997 r. (Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555; z póz. zm) 38 Ustawa z dnia 26 maja 1982 r. Prawo o adwokaturze, Dz.U Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 14 grudnia 2005 r. Sygn. akt SK 22/05 Art. 8 ustawy z dnia 26 maja 1982 r. Prawo o adwokaturze jest zgodny z art. 45 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 i art. 32 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. 40 Zbiór Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu (Kodeks Etyki Adwokackiej) uchwalony przez Naczelną Radę Adwokacką w dniu 10 października 1998 r : 17. Adwokat, mając zagwarantowaną przy wykonywaniu czynności zawodowych wolność słowa, powinien zachować umiar i oględność w wypowiedziach Adwokat obowiązany jest zachować umiar i takt wobec sądu, urzędów i instytucji, przed którymi występuje. 28. Adwokat powinien zwracać uwagę na to, by jego wystąpienia, wypowiedzi i zadawane pytania nie naruszały godności osób biorących udział w sprawie.
13 polskie systemowe rozwiązanie kwestii zniesławiających wypowiedzi adwokata przy wykonywaniu zawodu jest zgodne z EKPCz i zadośćuczyni europejskiej normie modelowej 41. V. Wybrane orzecznictwo Aby w pełni ocenić, polski mechanizm rozwiązywania problemu swobody wypowiedzi adwokata przy wykonywaniu obowiązków zawodowych należy pochylić się nad praktyczną stroną tego rozwiązania, a więc orzecznictwem. W okresie PRL, Wyższa Komisja Dyscyplinarna wydała orzeczenia, których ratio decidendi jest ciągle obowiązujące i aktualne. Przywołana Komisja już w 1962 roku zaleciła karę dyscyplinarną, za użyty przez adwokata na rozprawie sądowej zwrot mówiący, że wypowiedzi innej osoby uczestniczącej w postępowaniu są bez sensu 42. Co więcej, w roku 1974 ta sama komisja zaleciła, by nawet gdy zachodzi potrzeba opisania ujemnych cech człowieka, to należy unikać stosowania obraźliwych zwrotów 43. Natomiast Sąd Najwyższy w 1969 roku orzekł, że publiczne pomówienie urzędującego sędziego o braku zaufania do niego stanowi poważne przewinienie dyscyplinarne 44. W XXI wieku, w stosunku do zniesławiających wypowiedzi adwokatów, polskie sądy wydawały wyroki analogiczne w stosunku do analizowanych powyżej orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Sąd Apelacyjny w 2005 roku orzekł, że świadome włączanie nieprawdziwych twierdzeń do argumentacji procesowej sytuuje obrońcę w roli przeciwnika wymiaru sprawiedliwości i, że postępowanie takie w żadnym wypadku nie będzie usprawiedliwione 45. Następnie w roku 2006, Sąd Najwyższy orzekł, że przy dyscyplinowaniu za nadużycia w korzystaniu z wolności słowa przez adwokata konieczna jest ocena wypowiedzi pod kątem interesu reprezentowanej osoby 46. Autor: Paweł Bartosiewicz student III roku prawa UMK, Członek Zarządu Studenckiego Koła Naukowego Prawa Karnego. Konsekwentnie w roku 2008 roku, Sąd Najwyższy zawarł w sentencji istotę udziału adwokata w rozprawie gwarantującej prawo do obrony: Prawo to jest zachowane tylko wówczas, gdy w czasie rozprawy obrońca oskarżonego ma realną i pełną możliwość podejmowania w interesie oskarżonego wszystkich możliwych i koniecznych czynności oraz składania oświadczeń 47.Reasumując, ustawa Prawo o adwokaturze jednoznacznie określa model immunitetu adwokackiego. W Polsce zarówno litera prawa jak i praktyczna strona egzekwowania swobody wypowiedzi obrońcy procesowego jest zgodna z europejską normą modelową. Za nadużycie wolności słowa i pisma przy wykonywaniu zawodu, stanowiące ściganą z oskarżenia prywatnego zniewagę, adwokat ponosi tylko odpowiedzialność dyscyplinarną. Warto podkreślić, że przesłanką tak zakreślonej ochrony jest nie tylko potrzeba zapewnienia adwokatom niezbędnego komfortu pracy, lecz przede wszystkim zabezpieczenie interesów oskarżonego. Nie należy jednak zapominać, że realizacja powinności obrończych przez adwokata w żadnym wypadku nie usprawiedliwia wykraczania poza granice prawa i zasad etyki adwokackiej. 41 Warto pamiętać,że polski Kodeks Karny przewiduje przestępstwo zniesławienia. Art Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku. 42 Orzeczenie Wyższej Komisji Dyscyplinarnej z 19 maja 1962 r., WKD 72/62, Pal. 1962, z Orzeczenie WKD z dnia 27 kwietnia 1974 r., WKD 14/74, Pal. 1974, z. 12, za Zdzisław Krzemiński, Etyka Adwokacka. Teksty, Orzecznictwo, Komentarz, Orzeczenie SN SN z dnia 22 listopada 1969 r., RAD 23/69, LexPolonica nr Wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 6 października 2005 r, sygn. II AKa 195/05, LexPolonica nr Wyrok SN z dnia 20 kwietnia 2006r., sygn. IV CSK 2/06, Biuletyn Sądu Najwyższego 2006/8 47 Wyrok SN z dnia 15 stycznia 2008 r., sygn. V KK 190/07, Biuletyn Prawa Karnego 2008/2
14 Kontratypy w sporcie czyli ryzyko sportowe. R. Charkiewicz Na co dzień spotykamy się z wieloma dyscyplinami sportu, w których bezpośredni kontakt fizyczny biorących w nich udział sportowców jest nieodzownym elementem tychże dyscyplin. Często polegają one na uszkodzeniu ciała przeciwnika, co może prowadzić do na przykład trwałych obrażeń, a nawet śmierci. Należą do nich np. sporty walki i dynamiczne gry zespołowe jak piłka nożna. Jak więc polski porządek prawny reguluje istnienie i aktywność pewnych, niebezpiecznych dla zdrowia i życia, dyscyplin sportowych? Piłkarze, mając za cel umieszczenie piłki w bramce przeciwnika, często stosują na boisku przemoc fizyczną. Popychają, uderzają i przewracają przeciwnika, używając do tego łokci, nóg, a nawet głowy. Zachowanie takie nieraz prowadzi do poważnych uszkodzeń ciała i zawsze stwarza realne zagrożenie dla gracza atakowanego na boisku. Z podobną sytuacją mamy do czynienia w sportach walki, gdzie dwóch sportowców staje do bezpośredniej walki przeciwko sobie i za wszelką cenę stara się uszkodzić ciało przeciwnika na tyle, aby nie mógł dalej kontynuować pojedynku. Czy ci zawodnicy naruszają art. 217, 155, 156, 157, a nawet 216 kodeksu karnego? Naruszenie normy sankcjonowanej może być usprawiedliwione, jeśli wystąpi okoliczność wyłączająca bezprawność czynu. Okoliczności takie nazwano kontratypami, a pojęcie kontratypu zaproponował W. Wolter 48. Według A. Marka 49 pojęcie kontratypu obejmuje określone prawem okoliczności, które z powodu braku szkodliwości lub 48 W. Wolter, O kontratypach i braku społecznej szkodliwości, 1963r. 49 A. Marek, Prawo Karne, Warszawa 1997r. niecelowości karania uchylają bezprawność podjętych w ich ramach czynów wypełniających ustawowe znamiona czyny zabronionego. Większość okoliczności uchylających bezprawność czynu jest uregulowana w rozdziale III kodeksu karnego. Nie jest to katalog zamknięty i nie zawiera wszystkich okoliczności kontratypowych, gdyż część z nich występuje w części szczególnej kodeksu karnego lub wynika z norm społecznych i innych źródeł pozaustawowych (tzw. kontratypy pozaustawowe). Jednym z pozakodeksowych kontratypów przestępstwa jest ryzyko sportowe. Nie jest to ryzyko zwykłe (ryzyko dnia codziennego 50 ), a jego stopień wyznaczają normy społeczne. Wiąże się ono z uprawianiem wcześniej wymienionych w tym artykule dyscyplin sportowych, co powoduje powstanie stanu niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia ich uczestników. Pojęcie sportu definiuje ustawa o kulturze fizycznej z 1996r 51. W brzmieniu art. 3 3 tej ustawy sport jest formą aktywności człowieka, mającą na celu doskonalenie jego sił psychofizycznych, indywidualnie lub zbiorowo, według reguł umownych. Aby ryzyko sportowe uchylało bezprawność czynu, muszą zostać spełnione określone warunki. M. 50 Ewelina Blaski, "Prawo Karne", Zakamycze 2005: ryzyko dnia codziennego - dobra prawne muszą, pozostając w obrocie, być narażone na pewien stopień niebezpieczeństwa. Dopóki ten stopień nie przekracza określonej wartości łączącej się z normalnym, zgodnym z regułami postępowania zachowaniem wobec danego dobra, to czyn, który powoduje zagrożenie dla tego dobra, nie realizuje w ogóle znamion typu czyny zabronionego - jest pierwotnie legalny. 51 Ustawa z 18 stycznia 1996 r. o kulturze fizycznej. Dz.U. nr 25, poz. 113, tekst jedn. Dz.U. z 2001r. nr 81, poz. 889 z późn. zm. Filar 52 wyróżnia trzy. Pierwszym z nich jest legalność danej dyscypliny sportu. Jej uprawianie musi być w państwie dozwolone w sposób bezpośredni lub dorozumiany. Do ustawy o kulturze fizycznej wydawane są przepisy wykonawcze zawierające katalog dyscyplin dozwolonych w Polsce 53. Także zgodnie z art tejże ustawy zawodnicy są obowiązani posiadać licencję zezwalającą na uprawianie określonej dyscypliny sportu. Drugi warunek zakłada, że działanie sportowca musi być podjęte w celu sportowym, czyli dla osiągnięcia celów przesądzających o sukcesie sportowym z punktu widzenia reguł danej dyscypliny sportowej. (...) Należy pamiętać, że w przypadku sportu zawodowego osiągnięcie sukcesu sportowego w postaci spowodowania zdarzenia opisywanego przez regulamin danej dyscypliny jako decydującego o wygranej (np. strzelenie bramki, znokautowanie przeciwnika) nie jest celem samym w sobie, który satysfakcjonuje zwycięzcę poprzez samo jego uzyskanie, lecz jedynie środkiem dla uzyskania innego, dość skądinąd prozaicznego celu, jakim jest uzyskanie korzyści materialnej. Ponadto art ustawy o kulturze fizycznej informuje nas, że uprawianie (...) dalekowschodnich sportów i sztuk walki, kick-boxingu wymaga odpowiednich kwalifikacji oraz przestrzegania szczególnych zasad bezpieczeństwa obowiązujących w tych dyscyplinach sportu. 52 M. Filar, "Herosi zinstytucjonalizowanej agresji. Problemy odpowiedzialności karnej zawodowych sportowców za wypadki sportowe", PPK nr 16, Ossolineum Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 18 stycznia 2001r. w sprawie wykazu dyscyplin i dziedzin sportu, w których mogą działać polskie związki sportowe oraz szczegółowych warunków i trybu udzielania zezwoleń na tworzenie polskich związków sportowych. Dz.U. z 2003r., nr 193, poz
15 Trzeci warunek wymusza brak w tym działaniu naruszenia reguły danej dyscypliny sportowej. Zdarza się iż skutek opisany w ustawie karnej występuje w związku z całkowicie regulaminowymi poczynaniami sportowca (np. bokser zabija przeciwnika w wyniku prawidłowego regulaminowo nokautującego ciosu). Regulamin walki nie zabrania mu przecież zadania takiego ciosu, choć ringowe zwyczaje na to nie zezwalają. Większość takich skutków powstaje jednak w wyniku zachowań jednoznacznie sprzecznych z regulaminem danego sportu. A. J. Szwarc 54 wyróżnia czwarty warunek zaistnienia ryzyka sportowego - dobrowolny udział uczestników. Według ustawy o kulturze fizycznej uprawianie sportu jest dobrowolne i odbywa się zgodnie z jej przepisami, postanowieniami statutów i regulaminów związków sportowych oraz sportowych organizacji międzynarodowych (art. 21 1). Warunek ten może być jednak niemożliwy do spełnienia, np. w przypadku wojskowych ćwiczeń sportowych, w ramach obowiązkowego programu szkolenia żołnierzy. Całość regulacji ma na względzie bezpieczeństwo zawodników danej dyscypliny sportowej, jej innych uczestników i widzów. W brzmieniu art ustawy o kulturze fizycznej osoby prawne i fizyczne, prowadzące działalność w sferze kultury fizycznej, są odpowiedzialne za bezpieczeństwo, porządek i higieniczne warunki uprawiania sportu, rekreacji ruchowej i zajęć rehabilitacyjnych ich uczestnikom. Warto tu wspomnieć też o zachowaniach tzw. pseudokibiców, które nie mieszczą się w zakresie pojęcia ryzyka sportowego. "Sport nie może stanowić żadnej okoliczności usprawiedliwiającej dla zachowań będących po prostu wykroczeniami bądź przestępstwami" 55. Pseudokibice najaktywniej "działają" podczas masowych imprez sportowych, takich jak np. mecze piłki nożnej. Materię dotyczącą przypadku takich imprez reguluje ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych 56. Osoby obecne na imprezie masowej są obowiązane zachowywać się w sposób nie zagrażający bezpieczeństwu innych osób obecnych na tej imprezie, a w szczególności przestrzegać postanowień regulaminów obiektu imprezy (art ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych). Powszechnym zjawiskiem jest także stosowanie "niedozwolonego dopingu", czyli zażywanie środków farmakologicznych (dopingujących). Środki te są popularne wśród sportowców, a stosują je sportowcy zawodowi jak i amatorzy. Ustawa o kulturze fizycznej definiuje doping jako stosowanie przez zawodników metod, środków farmakologicznych oraz innych metod i środków uznanych za dopingujące (art. 47 1). W brzmieniu art stosowanie dopingu w Polsce jest zabronione, a listę wyżej wymienionych środków opracowuje Komisja do Zwalczania Dopingu w Sporcie 57. Na koniec pozostaje pytanie dlaczego regulacja prawna zezwala na uprawianie szczególnie niebezpiecznych dyscyplin sportu takich jak np. kick-boxing? M. Bojarski 58 : porządek prawny nie może zabronić przejawów ludzkiej aktywności (np. uprawiania określonych dyscyplin sportu), które utrwalone zostały wieloletnią tradycją i stopniowo stały się tak oczywistym składnikiem naszej cywilizacji, że ich wykluczenie jest po prostu niewyobrażalne. Sport jest zagadnieniem tak rozbudowanym, że krajowe ustawodawstwo musi posiłkować się normami zawartymi w wewnętrznych regulacjach związków sportowych lub wynikającymi z kształtującego się przez dekady zwyczaju sportowego na ringu, czy też boisku. 54 A. J. Szwarc, "Karnoprawne funkcje reguł sportowych", Poznań 1977r. 55 J. Warylewski, "Prawo Karne", wyd. 3, 2007r. 56 Ustawa z 22 sierpnia 1997r. o bezpieczeństwie imprez masowych, Dz.U. z 1997r., nr 106 poz ~ 15 ~ 57 Obwieszczenie Prezesa Urzędu Kultury Fizycznej i Sportu z dnia 25 stycznia 2002 r. w sprawie zatwierdzenia listy zakazanych środków farmakologicznych i metod uznanych za dopingowe. Na podstawie art. 48 ust. 3 ustawy z dnia 18 stycznia 1996 r. o kulturze fizycznej (Dz. U. z 2001 r. Nr 81, poz. 889 i Nr 103, poz oraz z 2002 r. Nr 4. poz M. Bojarski, J. Giezek, Z. Sienkiewicz, "Prawo Karne Materialne:, Warszawa 2004r.
16 Porządek prawny w tej kwestii za swój cel stawia bezpieczeństwo i zgodność z normami prawnymi sportu jako zagadnienia sensu largo. Współzawodnictwo sportowe zawsze będzie stwarzało możliwość wystąpienia wypadków i kontuzji, a prawo jest obowiązane zweryfikować, czy pochodzą one z czynu przestępnego. Dopóki chcemy oglądać walki bokserskie, czy też mecze piłki nożnej, dopóty ryzyko sportowe jako kontratyp będzie miało rację bytu. Autor: Rafał Charkiewicz student III roku prawa UMK, Członek Studenckiego Koła Naukowego Prawa Karnego. Fotorejestratory prędkości zagadnienia wybrane. M. Cichecka Coraz to nowe zmiany dotyczące przepisów o ruchu drogowym, jak również regulacje wszelkiego rodzaju postępowań egzekucyjnych wobec sprawców przestępstw i wykroczeń, mają na celu obniżenie przerażających statystyk śmiertelności z powodu wypadków drogowych, zakrawających na blisko 6 tys. ofiar rocznie. 59 Nowe systemy zakładają likwidację fikcji prawnych co rusz spotykanych na polskich drogach, uprawdopodobnienie dopuszczalnych prędkości na autostradach i drogach ekspresowych, w końcu zmianę poczucia bezkarności każdego, komu przez myśl przejdzie popełnić poważniejsze wykroczenie. Rozłóżmy na części pierwsze sytuację typowego Kowalskiego - jedzie samochodem i przekracza dopuszczalną prędkość w miejscu, gdzie jest oznakowany fotorejestrator prędkości, zwany potocznie fotoradarem. Zdjęcie, na którym widnieją wyraźnie tablice rejestracyjne samochodu jest elektronicznie przekazywane do Centrum Nadzoru. Tam komputer generuje zawiadomienie o wszczęciu postępowania administracyjnego w sprawie o nałożenie kary pieniężnej, które jest wysyłane do miejsca zamieszkania. Nasz Kowalski ma 14 dni na zapłacenie kary i tym samym przyznanie się do winy. W pierwszym terminie - poddając się dobrowolnie karze - zapłaci ok. 80% kary, bo decyduje się skorzystać z procedury uproszczonej. Jeśli nie zapłaci w ciągu 14 dni, wysyłane jest kolejne pismo, już z decyzją administracyjną o nałożeniu kary pieniężnej. Znów ma 14 dni, tyle, że do zapłacenia 100% kary. Jeśli i teraz Kowalski nie zrobi nic i nie zapłaci, Główny Inspektor Transportu Drogowego może nałożyć karę w wysokości 200% kary naliczonej. Jeśli nie zapłaci przez kolejne 14 dni - sprawa trafia do komornika, który ściąga tę podwójną kwotę z odsetkami z pensji bądź innych dochodów.60 Nagminną jest sytuacja, gdy obciążony nie zgadza się z zarzutami bądź twierdzi, że kto inny prowadził jego pojazd. Należy wtedy już po otrzymaniu pierwszego zawiadomienia wysłać do nadawcy pismo z wszelkimi posiadanymi dowodami. Wtedy Centrum albo zgadza się z zarzutem i umarza sprawę, albo przekazuje sprawę do rozstrzygnięcia przez Wojewódzki Sąd Administracyjny. Jeśli ktoś inny prowadził auto, należy do swojego pisma dołączyć oświadczenie osoby trzeciej o tym, że w danym dniu prowadził zarejestrowany samochód. Wiarygodność samego pomiaru przez fotoradar została w ostatnich latach podważona. Precedensowa sprawa Pana Kazimierza P., kierowcy z Łańcuta, otworzyła drogę sądową dla wszystkich posiadaczy samochodów osobowych, których granice błędu pomiarowego fotorejestratorów niesłusznie uderzyły po kieszeni. Kazimierz P. przed Sądem Grodzkim w Rzeszowie udowodnił, że fotoradar skłamał. Mianowicie, jechał starym jelczem z zamontowanym tachometrem61, który obalił dowód z fotoradaru twierdzący, że rozwinął swoją ciężarówką prędkość 125 km/h! Posiadacz samochodu osobowego bez podobnego urządzenia nie jest w sądzie bez szans. Wystarczy, iż powoła świadków oraz przedstawi dowody swojej niewinności. Funkcjonariusz nakładający grzywnę osobiście jest bowiem obowiązany określić jej wysokość oraz zarzucone sprawcy wykroczenie. Niezaprzeczalnym jest, iż sprawca wykroczenia musi 59 Statystyki Komendy Głównej Policji z roku Jerzy Mrygoń, Główny Inspektorat Transportu Drogowego, wywiad prywatny. 61 Tachometr urządzenie rejestrujące prędkość i czas jazdy.
17 zostać pouczony o swym prawie odmowy przyjęcia mandatu oraz o konsekwencjach takiej odmowy, a pouczenie to nie może zmierzać w kierunku swego rodzaju wymuszenia" zgody na jego przyjęcie. W praktyce miały miejsce zdarzenia, w których Policjant próbował wymusić zapłatę grzywny, wmawiając wykroczenia, które nie zostały popełnione. Hipotetycznie wymieńmy tu sytuacje, w których kierowcy pokazywano poprzedni pomiar ze znienawidzonych suszarek, które w dodatku nie rejestrowały czasu pomiaru. W zaistniałej sytuacji, by uniknąć nerwów oraz fałszywych oskarżeń, warto w trakcie postępowania wnioskować do sądu o zaprzysiężenie dyskredytowanego funkcjonariusza, co w przeciwieństwie do spisywanego protokołu, może być podstawą do pociągnięcia do odpowiedzialności karnej. Kolejnym środkiem ochrony dla pokrzywdzonego kierowcy jest nadzwyczajny środek zaskarżenia w postaci uchylenia prawomocnego mandatu karnego. Zgodnie z art k.p.w. prawomocny mandat karny podlega uchyleniu, jeżeli grzywnę nałożono za czyn nie będący czynem zabronionym jako wykroczenie. Uchylenie następuje z urzędu albo też na wniosek ukaranego złożony w zawitym terminie 7 dni od daty uprawomocnienia się mandatu. Organem uprawnionym do uchylenia prawomocnego mandatu karnego jest sąd właściwy do rozpoznawania, na którego obszarze działania grzywna została nałożona. Godną pochwały zmianą wprowadzaną przez nowoczesne systemy walki z nadmierną prędkością na drogach jest zrewolucjonizowanie zasad ustawiania rejestratorów. W przeszłości, jednostki samorządu terytorialnego, decydując o tym, gdzie ustawić fotoradar, kierowały się często możliwie największymi zyskami, a nie poprawą bezpieczeństwa na drogach publicznych. Centrum Nadzoru wypowiedziało walkę takiemu postępowaniu i opiniuje każdy wniosek gminy o ustawienie fotoradaru w danym miejscu. Nie ulega wątpliwości przecież, iż w bezpośrednim sąsiedztwie masztów i oznakowanych punktów kontroli prędkości następuje spadek liczby zdarzeń drogowych. Prawdziwym wyzwaniem dla wydziałów ruchu drogowego jest nowoczesna technologia. CB-radia, fotoblokery, antyradary, jammery62 a ostatnio hologramy63, to tylko niektóre sposoby nieuczciwych kierowców na oszukanie urządzeń rejestrujących. Jak wiadomo, szansa na pociągnięcie do odpowiedzialności kierowcy z anonimowego samochodu staje się bliska zeru. Tablice rejestracyjne są dokumentem urzędowym. Osoba, która próbuje je w jakikolwiek sposób fałszować, popełnia przestępstwo, za które grozi nawet 5 lat więzienia. 64 Osiągnięcia nauki i techniki nie pozwalają policjantom być dłużnym potencjalnym oszustom na drogach. Supernowoczesne radary nie wysyłają już mikrofal, a zamiast nich - wiązkę laserową. Antyradary i jammery są wobec takich sprzętów bezużyteczne, przynajmniej do czasu kolejnej potyczki na nowoczesny oręż w tym swoistym drogowym wyścigu zbrojeń. Jak powszechnie wiadomo pierwszy kwartał 2007 roku pozbawił Straże Miejskie uprawnień do używania fotoradarów. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie wyłączył co prawda innych urządzeń samoczynnie rejestrujących niestosowanie się do sygnalizacji świetlnej, jednak wynika to wyłącznie z faktu, iż TK nie orzeka ponad zaskarżony problem. W połowie roku nowelizacja przepisów o ruchu drogowym dotknęła także szerszy krąg podmiotów. Zmiany dotyczące kompetencji w zakresie kontroli 62 Urządzenia odbierające fale radarów i wysyłające w ich kierunku własny sygnał, zakłócający i zmieniający odczyt policyjnego urządzenia. 63 Powstałe w Chinach urządzenia montowane na przednim zderzaku samochodu, które w ułamku sekundy za pomocą hologramu potrafią zasłonić lub zmienić numery tablicy rejestracyjnej. 64 Mł. asp. Radosław Gwis z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, wywiad prywatny. ~ 17 ~ ruchu drogowego adresowane były również do strażników leśnych, osób działających na zlecenie zarządcy drogi, funkcjonariuszy Straży Parku i innych pozapolicyjnych służb, których uprawnienia wynikały z rozporządzeń wykonawczych, a nie jak na demokratyczne państwo przystało z ustawy. O ile samo zagadnienie niekonstytucyjności działań funkcjonariuszy Straży nie jest zbyt interesujące, o tyle problem wyników ich pracy dotykał Nas kierowców w bardzo bezpośredni sposób. Nie ma chyba kierującego, któremu włosy dęba nie stają na widok przysłowiowej suszarki. Krąg podmiotów, który przed dniem 22 marca 2007 roku uległ kontroli fotoradarowej Straży Miejskiej, bardzo szybko wyrościł sobie prawo do indywidualnego wzruszania zapadłych w sprawach o wykroczenia prawomocnych orzeczeń sądów grodzkich. Nie można było się temu dziwić, skoro prawo pozwala wznawiać postępowanie na korzyść oskarżonego, jeśli tylko straciła moc podstawa skazania lub warunkowego umorzenia. Jak praktyka i judykatura pokazała, obywatele nie do końca jednak zyskali na całym procederze. Zakwestionowane uprawnienia Straży Miejskiej miały bowiem charakter czysto kompetencyjny i nie stanowiły podstawy samego skazania. Przykładowo, w przypadku przekroczenia prędkości, sąd nie miał żadnych wątpliwości, że wykroczenie popełniono, a jedynie przyznawał, iż ujawnił je nieuprawniony do tego organ. Mandaty za wykroczenia ujawnione fotoradarami nałożone przez funkcjonariuszy z tych samych przyczyn nie pozostawiały możliwości manewru odwoławczego. Istotne jest jednak pytanie, co z tysiącami zdjęć nie rozliczonych do czasu wejścia w życie decyzji Trybunału Konstytucyjnego i później. Straż Miejska utraciła bowiem możliwość dokonywania wszelkich czynności wyjaśniających, kierowania wniosków o ukaranie itp. Powstały pomysł przekazania materiałów dowodowych do rąk Policji,
18 zatrważał wszystkie jednostki wystarczająco już obciążone pracą. Litera prawa nie wskazała jednak alternatywnego rozwiązania. Fotografie z fotoradarów stały się owocem zatrutego drzewa co w naszym kraju, nie licząc alarmu niedokształconych mediów, odbiło się bez echa. (Odmiennie bowiem stanowią unormowania w Stanach Zjednoczonych Ameryki).Wprawdzie polskie przepisy stanowią, iż oddala się wniosek dowodowy jeśli przeprowadzenie dowodu jest niedopuszczalne, jednak nie ma w nich mowy, o zakazie dowodu uzyskanego przez nieuprawniony organ. Do powyższej teorii przyłącza się Europejski Trybunał Praw Człowieka, który dostrzegając nielegalne źródło pochodzenia wszelkich dowodów, nie kwestionuje możliwości ich wykorzystania. Jako obywatel RP, kierowca, codzienny uczestnik ruchu drogowego zadaję sobie pytanie dlaczego w demokratycznym państwie prawa miałabym ponosić odpowiedzialność na podstawie bezprawnie uzyskanego dowodu. Co innego jest bowiem przyznać się do popełnienia wykroczenia, a co innego dać ciche przyzwolenie na łamanie konstytucyjnych zasad. Przecież skoro organy władzy publicznej działają wyłącznie na podstawie i w granicach prawa, to ich kompetencji nie można ani domniemywać, ani tworzyć na potrzeby konkretnych, niewygodnych sytuacji. Jeśli jednak, z takich czy innych powodów zbliżamy się do 24 punktowego limitu karnego radzę nie ryzykować utratą prawa jazdy i ponownym egzaminem! Z pomocą przyszło nam w dniu 20 grudnia 2002 r. rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie postępowania z kierowcami naruszającymi przepisy ruchu drogowego.65 Reguluje ono m.in. zasady i koszty udziału w specjalnym szkoleniu Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego, pozwalającym na zmniejszenie o 6 liczby swoich punktów. Jak jednak określił Robert Zwoliński Jest jeden, stuprocentowy sposób ochrony przed rejestratorami prędkości - zdjęcie nogi z gazu... Autor: Marta Cichecka studentka IV roku prawa UMK, V-ce Prezes Studenckiego Koła Naukowego Prawa Karnego. 65 Dz. U. z 2002 roku, Nr 236, poz. 1998
19 Możliwości inwestowania na rynku walutowym na instrumentach pochodnych. W. Godzina W przeciwieństwie do giełdy rynek walutowy jest bardzo słabo znany w naszym kraju. Stosunkowo niewiele inwestorów przeprowadza transakcje walutowe w innym celu niż handel zagraniczny lub zabezpieczenia przed ryzykiem kursowym. Większość osób uważa transakcje walutowe tylko za wymianę walut w kantorze lub otwarcie lokaty walutowej, która ze względu na umacnianie naszej waluty może przynieść straty. W ostatnich latach ogromną popularność zdobyły kredyty w walutach obcych, jednak tylko niewielka grupa kredytobiorców zdaje sobie sprawę z ryzyka kursowego i wie jak się przed nim zabezpieczyć. Większość Polaków zawierała transakcje walutowe, lecz tylko niewielka grupa ludzi wie jak można na nich zarobić. Na polskim rynku pojawia się coraz więcej publikacji pokazujących potencjał rynku walutowego oraz możliwości inwestowania. Organizowane są szkolenia i konkursy mające na celu przybliżenie tematyki rynku walutowego. Instrumenty pochodne są wirtualnymi instrumentami finansowymi, których wartość zależy od wartości tzw. instrumentów bazowych, którymi mogą być, wielkość indeksu giełdowego, kurs waluty, cena ropy naftowej albo innych towarów. Charakterystyka rynku walutowego. Współczesny rynek walutowy (ang. Forex - forein exchange wymiana międzynarodowa) powstał po upadku systemu z Bretton Woods w 1973 roku i konferencji jamajskiej w 1976 roku. Wtedy wprowadzono całkowicie płynne kursy walut, co umożliwiło jego rozwój. Rynek walutowy posiada specyficzny charakter, który sprawia, że jest dogodnym miejscem do inwestowania. Jest największym rynkiem finansowym na świecie - dzienne obroty w kwietniu 2007 wyniosły 3,2 biliona USD, z których 33% przypadały na transakcje spotowe, 56% na transakcje swapowe i 12% na kontrakty forward 66. Notowania odbywają się bez nadzoru określonych instytucji finansowych jest rynkiem typu OTC - Over the 67 Counter. Dzienne obroty transakcji pozagiełdowych OTC wynosiły średnio 2.1 biliona USD 68. Nie ma jednego stałego miejsca, gdzie dochodzi do transakcji, a handel odbywa się na całym świecie. Dlatego daje możliwość inwestowania 24 godziny na dobę przez 5 dni w tygodniu w Polsce można inwestować od godziny 23 w niedziele do piątku do godziny 23. Kursy walut w dni robocze notowane są bez przerw, co powoduje ze jest najbardziej płynnym rynkiem finansowym 69. Zjawisko luki cenowej różnicy ceny dobra między zamknięciem a otwarciem rynku, kiedy rynek nie pracuje, nie ma takiego znaczenia jak na giełdzie. Dzięki rozwojowi techniki instytucje finansowe oferują możliwości inwestowania na forex przez telefon i internet za pomocą platformy inwestycyjnej. Instrumenty finansowe, zawierające mechanizm dźwigni finansowej, pozwalają inwestować przy stosunkowo niewielkim wkładzie własnym i osiągać przy tym zyski lub straty nieporównywalnie większe niż podczas inwestowania na giełdzie. W związku z ogromna skalą rynku jest bardziej odporny na spekulacje niż inne rynki finansowe, a próby zmiany kursu wymagają 66 Triennial Central Bank Survey of Foreign Exchange and Derivatives Market Activity in April Preliminary global results, Bank of International Settlements, s.10 < s=1 > [dostęp ] 67 K.Kochan, FOREX w praktyce. Vademecum inwestora walutowego, Gliwice 2006, s Ibidem, s.6 69 Ibidem s.21 ogromnych środków finansowych liczonych w miliardach USD 70. Na kursy walut wpływa bardzo wiele czynników które trudno przewidzieć, takich jak sytuacja makroekonomiczna, zdarzenia polityczne, interesy rzeszy inwestorów, polityka monetarna banków centralnych itp. Dlatego przewidywanie przyszłych zmian jest znacznie trudniejsze niż na innych rynkach finansowych. Inwestorzy ponoszą nieporównywalnie większe ryzyko, które pozwala osiągnąć znaczne zyski albo dotkliwe straty. Inwestowanie na rynku walutowym wymaga znajomości pojęć dotyczących rynku walutowego używanych przez brokerów i osoby przeprowadzające transakcje. Wolumen transakcji, czyli ilość waluty będącej przedmiotem obrotu jest określany w lotach, a wolumen 1 lota jest ustalana przez brokerów. Najczęściej 1 lot = jednostek waluty, a 1 minilot= jednostek waluty. Najmniejsza jednostka, którą określa się zmiany kursów to tzw. pips (ang. price interest point). W przypadku kursów walutowych podawanych z dokładnością do czterech miejsc po przecinku pips to po prostu 0,0001. Z kolei np. dla kursu USD/JPY 1 pips wynosi 0, pipsów = figura. Wartość pipsa liczy się dla waluty kwotowanej. Wartość 1 pipsa zależy od wartości kontraktu i pary walut dla 1 lota EUR/USD wartość 1 pipsa wynosi USD * = 10 USD. Kursy walut podaje się zawsze w formie dwóch liczb kursu kupna (bid) oraz kursu sprzedaży (ask). Różnica między kursem kupna i sprzedaży waluty jest określana pojęciem spread. Jest to najczęściej jedyny koszt, jaki ponoszą gracze obracający walutami, ponieważ firmy brokerskie pobierają go przy 70 Ibidem s.19
20 otwarciu lub zamknięciu pozycji. Wysokość spread zależy od płynności rynku. Przy publikacji ważnych danych ekonomicznych dla danego kraju spread w wymianie waluty może zostać rozszerzony, co oznacza większe koszty zawarcia transakcji. Kontrakty Różnic Kursowych Jednym z instrumentów finansowych stosowanych na rynku walutowym są Kontrakty Różnic Kursowych (ang. CDF Contract for diffrence). Służą do zawierania transakcji o charakterze spekulacyjnym, a w swoim działaniu są podobne do rynku spot i kontraktów futures 71. Są rodzajem zakładu wzajemnego pomiędzy inwestorem a brokerem na cenę kupna lub sprzedaży walut, towarów, indeksów giełdowych, stóp procentowych i innych dóbr, których wartość jest notowana 72. Kontrakty Różnic kursowych charakteryzuje szereg cech, które sprawiają, że są dogodnym narzędziem do spekulacji. Zakup kontraktu nie wymaga fizycznej dostawy waluty. Inwestor musi pokryć ewentualne straty, a zyski może wypłacić po zamknięciu kotraktu.. Rozliczeniu podlega tylko różnicę kursowa pomiędzy kursem otwarcia i zamknięcia kontraktu. Niektórzy brokerzy dopuszczają fizyczną dostawę waluty, ale przy wolumenie kontraktów wymaga to dużych środków finansowych. Rozliczenie wartości kontraktu następuje według cen bieżących waluty bazowej na kupno lub sprzedaż, w której został zawarty. Bilans transakcji zależy od wolumenu kontraktu, zmiany kursu waluty bazowej, stóp procentowych dla walut, którymi się obraca oraz dźwigni finansowej 73. Warunki zawarcia kontraktów są standaryzowane, gdzie określania jest minimalny wolumen waluty bazowej będącej przedmiotem obrotu oraz krok zmiany wolumenu. Wolumen transakcji jest określany w lotach, a wartość 1 lota jest ustalana przez brokerów. Najczęściej 1 lot = jednostek waluty, a 1 minilot = jednostek waluty 74. Kontrakty różnic Kursowych mają wbudowany mechanizm dźwigni finansowej (ang. levar), który pozwala osiągać zyski lub straty znacznie większe niż przy ulokowaniu podobnych środków w inny sposób. Polega on na zwielokrotnieniu ilości waluty służącej do otwarcia kontraktu. Dźwignia jest ustalana indywidualnie przez brokerów dla inwestorów. Przykładowo przy dźwigni 100:1 dla kontraktu 1000 USD potencjalne zyski i straty są rozliczne jak dla USD. Z dźwignią powiązany jest depozyt (ang. margin). Do otwarcia kontraktu nie trzeba wpłacać całej kwoty, wymaganej do kupna porównywalnej ilości waluty, ale tylko niewielką część określana mianem depozytu. Jest ona ustalana przez brokera i dla walut wynosi 1-3 %. Przykładowo, jeśli margin wynosi 1% to dźwignia wynosi 100:1 a dla kontrolowania 1 minilota USD = jednostek waluty wystarczy 100 USD 75. Istota transakcji jest zawarcie przez brokera na polecenie inwestora transakcji kupna lub sprzedaży jednej waluty za drugą. Waluta kupowana jest wpłacana na konto w kraju pochodzenia, a w walucie służącej do kupna brany jest kredyt. W przypadku, gdy nie dojdzie do fizycznej dostawy waluty rozliczane są tylko różnice kursowe. Różnica stóp procentowych między krajem depozytu a krajem kredytu jest rozliczna jako punkty swapowe. Jeśli odsetki z depozytu są większe niż z kredytu to inwestor odnosi zysk, a w przeciwnym przypadku stratę. Punkty swapowe służą do wyrównania różnicy miedzy CFD a kontraktem futures zawartym na tych samych warunkach. Wartość otwartego kontraktu można rozliczyć na kilka sposobów: (Zmiana w pipsach * wartość 1 pipsa* kurs waluty kwotowanej w chwili zamknięcia) + punkty swapowe Opcje W celu spekulacji na rynku walutowym można zawierać również transakcje terminowe. Jednym z rodzajów kontraktów terminowych są opcje. Najczęściej są one stosowane jako transakcje zabezpieczające w handlu zagranicznym. Charakteryzują się tym ze dają prawo, ale nie obowiązek, do kupna lub sprzedaży walut po cenie strike, określonej w dniu zawarcia opcji w określonym terminie w przyszłości 76. Koszt zakupu opcji jest określany jako premia, która jest maksymalną kwota uzyskaną przez wystawce opcji za sprzedaż prawa do zawarcia określonej transakcji w przyszłości 77. Jeśli bilans kontrakt dla inwestora będzie niekorzystny nie musi realizować opcji. Dlatego koszt zakupu opcji maksymalna strata, która może ponieść. Potencjalne zyski z opcji, w przypadku ustalenia ceny korzystniejszej niż cena rynkowa są nieograniczone. Opcje dzielą się na opcje kupna (long pozycja długa) oraz opcje sprzedaży (short pozycja długa). Przy zakupie opcji long potencjalne zyski odnosi się, gdy cena zakupu ustalonej w opcji jest niższa niż rynkowa cena kupna. W przypadku zakupu opcji short potencjalne zyski przynosi, wtedy gdy cena rynkowa jest wyższa niż cena określona w opcji. Koszt zakupu opcji w Polsce zależy od wielu czynników: okresu czasu, na który się zawiera, przy czym im dłuższy okres tym większy koszt, ponieważ większe jest prawdopodobieństwo ze kurs osiągnie cenę strike, od różnicy ceny, na którą zostaje zawarta opcja od ceny rynkowej, dla opcji put im cena strike wyższa od aktualnego kursu tym opcja droższa, a dla opcji call im cena strike jest niższa od ceny spot tym opcja droższa 78, zmienność rynków walutowych im większe przekonanie inwestorów do przyszłych zmian na danym rynku tym premia wyższa, ponieważ prawdopodobieństwo 71 Ibidem, s T. Symonowicz, Spekulacyjna formuła 1,dodatek Forbes Inwestor, Forbes 10\2007, s K. Kochan, op. cit., s Jak inwestować na forexie, Efix Polska, s.2 < acnaforexie.pdf > [ dostęp ] 75 Ibidem ~ 20 ~ 76 A.J. Baird, Rynek opcji. Strategie inwestycyjne i analiza ryzyka, Warszawa 1998, s K.Kochan, op. cit. s Ibidem, s.45
Postanowienie z dnia 2 grudnia 2009 r., I CSK 140/09
Postanowienie z dnia 2 grudnia 2009 r., I CSK 140/09 W razie naruszenia prawa osoby trzeciej, brak zgody Sejmu na pociągnięcie posła do cywilnej odpowiedzialności sądowej w sprawie wchodzącej w zakres