Source: http://docplayer.pl/3695583-Na-wielkim-targu-wiata.html
Timestamp: 2017-01-24 11:39:40
Legal References Found: art.4
 art.20
 Art.1
 art. 488
 art. 488
 art. 393
 Art.1
 art. 2
 art. 49
 art. 49

Document Content:
⭐Na wielkim targu wiata...
Na wielkim targu wiata...
Download "Na wielkim targu wiata..."
1 12 23 34 Drodzy Uczniowie, przed Wami podrêcznik «To lubiê!» dla drugich klas szkó³ ponadgimnazjalnych. Podobnie jak wszystkie ksi¹ ki z tego cyklu, zawiera on starannie dobrane teksty kultury, które mówi¹ o zasadniczych problemach ludzkiej egzystencji. Mo emy wiêc, tak jak w liœcie pisanym do Was rok temu, jeszcze raz podkreœliæ: bohaterem nie jest tu przede wszystkim literatura ani nawet szerzej kultura, lecz cz³owiek ukazywany poprzez jêzyk, zw³aszcza w literaturze i za pomoc¹ w³aœciwych jej, literackich sposobów, cz³owiek, który tworzy kulturê i poprzez ni¹ daje siê poznawaæ. I tym razem tak e podrêcznik nasz wyrasta z niepokojów i spraw wspó³czesnego œwiata, ale tak, jak w pierwszej klasie ich przyczyn i Ÿróde³ bêdziemy szukaæ w przesz³oœci, w pamiêci, czyli w³aœnie w kulturze, bo kultura jest pamiêci¹. Wci¹ zatem pozostaje aktualne g³ówne has³o okreœlaj¹ce przedmiot naszych zainteresowañ TO SAMOŒÆ I PAMIÊÆ, ale teraz proponujemy szczególn¹ perspektywê ogl¹du interesuj¹cych nas zagadnieñ: DAR I PU APKI WOLNOŒCI. Czym jest wartoœæ, która przenika istotê ludzkiego bytowania w œwiecie dar wolnoœci, raczej trudno jednoznacznie okreœliæ. Brytyjski filozof, Isaiah Berlin, autor wa nych ksi¹ ek dotycz¹cych wolnoœci, pisa³: Prawie wszyscy moraliœci w dziejach ludzkoœci s³awili wolnoœæ. Jak szczêœcie i dobroæ, jak natura i rzeczywistoœæ, podobnie i pojêcie wolnoœci ma znaczenie tak mgliste, e poddaje siê niemal ka dej interpretacji. I dodawa³, e historycy idei odnotowuj¹ ponad dwieœcie znaczeñ s³owa wolnoœæ. Ostateczne rozwik³anie tajemnicy wolnoœci mo e wiêc wydawaæ siê nieosi¹galne, ale to wcale nie obni a wagi naszych przeczuæ co do niej i nie zwalnia z obowi¹zku rzetelnego o niej myœlenia. Jeœli sprawa pozostaje nierozwik³ana mimo czasu poœwiêconego na jej rozwa anie, nie nale y s¹dziæ, e wróci³o siê do punktu wyjœcia. Nagrod¹ bowiem w takich wypadkach jest zawsze bezcenna œwiadomoœæ: wiem, czego nie wiem; rozumiem, czego nie rozumiem... Podrêcznik do drugiej klasy sk³ada siê z piêciu rozdzia³ów, w których znajdziecie w ca³oœci lub jako starannie wybrane fragmenty arcydzie³a literatury polskiej i œwiatowej, a tak e reprodukcje wybitnych dzie³ malarskich. Jak zawsze, chodzi o to, by teksty te autentycznie przeczytaæ i rzetelnie przedyskutowaæ. Wasze bêdzie tylko to, co sami poznacie, prze yjecie i nazwiecie. Nie szukajcie wiêc w naszej ksi¹ ce opowieœci o literaturze, ale tego, co literatura opowiada o nas, ludziach i o naszych sprawach. Proponujemy jednak równoczeœnie, abyœcie dla lepszej orientacji i porz¹dku systematyzowali narastaj¹c¹ wiedzê o kulturze. Temu s³u y g³ównie zadanie pierwsze spoœród umieszczonych na koñcu podrêcznika. Pragniemy jeszcze zaznaczyæ, e kumulacji ludzkich niepokojów zwi¹zanych z problemami wolnoœci w tym podrêczniku szukaæ trzeba w czêœci 4. Rangê wielkich kulturowych figur pozwalaj¹cych porozumiewaæ siê na temat wolnoœci pe³ni¹ tu bohaterowie wybranego przez nas fragmentu powieœci Fiodora Dostojewskiego. Bez nich nasz podrêcznik nie mia³by swego kulminacyjnego punktu, ale lepiej, byœcie od razu wiedzieli, e tekst Dostojewskiego jest bardzo trudny tak e dla doros³ych. Mo ecie podj¹æ próbê zmierzenia siê z nim, ale nie musicie. To jest szansa dla intelektualnie zuchwa³ych. Na koniec mo emy tylko wyraziæ najszczersze yczenie: aby praca z naszym podrêcznikiem dostarczy³a Wam tylu emocji, ile nam tworzenie go. Powodzenia! 4 Autorzy5 Na wielkim targu wiata... Czê æ 1. Quentin Massys [Metsys] ( ) malarz niderlandzki, który w swej twórczo ci inspirowa³ siê w³oskim renesansem. Tytu³ obrazu, którego fragment przedstawiamy na planszy, w innym t³umaczeniu brzmi Lichwiarz i jego ona. 5 Quentin Massys, Bankier i jego ona detal (1514), Luwr, Pary, fot. BE&W.6 Zadania wstêpne 1. W jednym z prasowych artyku³ów (Z³odzieje dobrych serc, Wprost, nr 36 z 9 wrzeœnia 01) czytamy: Nazajutrz po zalaniu pierwszych miejscowoœci w Ma³opolsce na ulicach odzi pojawili siê wolontariusze zbieraj¹cy datki dla powodzian. Dzieñ wczeœniej jak zauwa yli dziennikarze lokalnej prasy ci sami ludzie kwestowali na rzecz dzieci cierpi¹cych na raka, pora enie mózgowe b¹dÿ mieszkaj¹cych w domach dziecka. Gdy powódÿ siê skoñczy³a, ponownie zaczêli zachêcaæ przechodniów do wsparcia chorych i ubogich. Podobnie dzieje siê w innych miastach, zw³aszcza tych wiêkszych. Na nasze ulice i dworce ka dego dnia wychodzi coraz wiêcej osób wy³udzaj¹cych pieni¹dze pod pozorem pomagania chorym. Nie sposób ich odró niæ od tych, którzy rzeczywiœcie zbieraj¹ na szczytny cel. Oszustom sprzyjaj¹ przestarza³e i niejasne przepisy. W odwo³aniu do w³asnych obserwacji i wiedzy poddajcie klasowej dyskusji nastêpuj¹ce aspekty sygnalizowanego w cytowanym tekœcie zjawiska: rodzaje sytuacji losowych, które bywaj¹ wykorzystywane przez z³odziei ludzkich serc ; okolicznoœci, które sprzyjaj¹ uprawianiu sygnalizowanego w tekœcie procederu; konsekwencje omawianego zjawiska w wymiarze spo³ecznym i indywidualnym; warunki wiarygodnoœci rozmaitych akcji charytatywnych; dewaluacja cierpienia wystawianego na widok publiczny (jak najlepiej sprzedaæ cierpienie); problem komercjalizacji innych wartoœci buduj¹cych cz³owieczeñstwo mi- ³oœæ, intymnoœæ, wstyd... (por. programy telewizyjne z cyklu talk show); mo liwe sposoby ochrony ludzkiej godnoœci i pielêgnowania ludzkiego mi³osierdzia w kontekœcie omawianych kwestii. 67 Pieni¹dze, ach, pieni¹dze! Molier Sk¹piec (fragmenty) EAST NEWS AKT I SCENA TRZECIA Harpagon, Strza³ka HARPAGON: Precz mi st¹d zaraz, w tej chwili, bez t³umaczeñ! Dalej, zabieraæ mi siê z domu, ty arcyhultaju, ty urodzony wisielcze! STRZA KA (na stronie): Nie widzia³em w yciu takiej z³ej bestii jak ten przeklêty starzec! Doprawdy, myœlê czasem, e on ma diab³a w sobie. HARPAGON: Mruczysz jeszcze? STRZA KA: Za co mnie pan wygania? HARPAGON: Bêdziesz siê pyta³, za co, obwiesiu jeden? Umykaj czym prêdzej, bo ciê ubijê na miejscu! STRZA KA: Có ja zrobi³em? HARPAGON: To zrobi³eœ, e chcê, abyœ siê wynosi³. STRZA KA: Mój pan, a syn pañski, kaza³ mi tu czekaæ. HARPAGON: To idÿ, czekaj na ulicy, a nie stercz mi w domu jak szyldwach 1 na warcie, aby podpatrywaæ, co siê dzieje, i ci¹gn¹æ ze wszystkiego korzyœci. Nie chcê mieæ bez ustanku pod nosem szpiega, zdrajcy, którego przeklête oczy œledz¹ wci¹, co robiê, 1. szyldwach zob. objaœnienie na s Molier ( ) w istocie nazywa³ siê Jean Baptiste Poquelin [czyt. a ~ batist pokelệ], uchodzi za najwybitniejszego komediopisarza francuskiego. By³ te dyrektorem teatru, re yserem i aktorem. W cyklu To lubiê! proponowano lekturê fragmentu jego sztuki Don Juan, czyli Kamienny Goœæ w kl. III gimnazjum, a w kl. I liceum lekturê fragmentów sztuki Mieszczanin szlachcicem. po eraj¹ wszystko, co posiadam, i myszkuj¹ na wsze strony, czyby siê nie uda³o czegoœ z³asowaæ. STRZA KA: Jak e pan chcesz, u diab³a, aby panu mo - na by³o coœ z³asowaæ? Jakim cudem tego dokazaæ, skoro wszystko zamykasz pod kluczem i stoisz na stra y we dnie jak i w nocy? HARPAGON: Bêdê zamyka³, co mi siê podoba, i sta³ na stra y, ile tylko zechcê. Patrzcie mi wœcibskich, którzy czuwaj¹ nad ka dym moim krokiem! (po cichu na stronie) Dr ê ca³y, czy on nie domyœla siê czegoœ o moich pieni¹dzach. (g³oœno) Ty mo e by³byœ zdolny rozsiewaæ plotki, e ja mam schowane pieni¹dze? STRZA KA: Pan ma schowane pieni¹dze? HARPAGON: Nie, ³otrze, nie mówiê tego wcale. (po cichu) To mo na oszaleæ! Pytam, ot tak, czy nie puszczasz takich bajeczek, aby mi na z³oœæ zrobiæ? STRZA KA: Ech, có komu na tym zale y, czy pan masz, czy nie masz? Dla nas to wychodzi na jedno i to samo. HARPAGON (zamierzaj¹c siê, aby mu daæ policzek): Bêdziesz mêdrkowa³? Ja ci to mêdrkowanie prêdko wybijê z g³owy! Zabieraj siê; ostatni raz powiadam. STRZA KA: Dobrze wiêc: zabieram siê. HARPAGON: Czekaj: nie wynosisz czego z domu? STRZA KA: Et! có bym móg³ st¹d wynieœæ? HARPAGON: ChodŸ, chodÿ tutaj, niech zobaczê. Poka rêce. STRZA KA: Oto. HARPAGON: Drugie. STRZA KA: Drugie? HARPAGON: Tak. STRZA KA: Oto. HARPAGON (wskazuj¹c na spodnie Strza³ki): Nic tutaj nie schowa³eœ? STRZA KA: Niech e pan zobaczy. 78 HARPAGON (obmacuj¹c spodnie Strza³ki): Te szerokie hajdawery, to jakby stworzone na magazyny z³odziejskie. Bardzo bym rad, aby kogo zaprowadzi³y na szubienicê. STRZA KA (na stronie): Ach, jak e taki cz³owiek wart by³by swego losu i z jak¹ radoœci¹ okrad³bym go naprawdê! HARPAGON: Hê? STRZA KA: Co? HARPAGON: Co ty mówisz o okradzeniu? STRZA KA: Mówiê, e mo e pan wszystko przetrz¹sn¹æ, aby siê przekonaæ, czy go nie okrad³em. HARPAGON: W³aœnie, w³aœnie. (Harpagon przetrz¹sa kieszenie Strza³ki) STRZA KA (na stronie): Niechaj zaraza wygniecie sk¹pstwo i dusigroszów. HARPAGON: Hê? Co powiadasz? STRZA KA: Co powiadam? HARPAGON: Tak; co tam mruczysz o sk¹pstwie i dusigroszach? STRZA KA: Mówiê, eby zaraza wygniot³a sk¹pstwo i dusigroszów. HARPAGON: O kim e to chcesz mówiæ? STRZA KA: O dusigroszach. HARPAGON: Któ to ci dusigrosze? STRZA KA: Obrzydliwcy i brudasy. HARPAGON: Ale kogo przez to rozumiesz? STRZA KA: Có siê pan o to tak troszczy? HARPAGON: Bo mi siê podoba. STRZA KA: Myœli pan, e chcia³em mówiæ o panu? HARPAGON: Myœlê, co myœlê; ale chcê, abyœ powiedzia³, do kogoœ to mówi³. STRZA KA: Mówi³em... mówi³em do mojej czapki. HARPAGON: Ej e, bo ja przemówiê do twojego grzbietu. STRZA KA: Zabroni mi pan wymyœlaæ na sk¹pców? HARPAGON: Nie; ale zabroniê odpowiadaæ i byæ zuchwa³ym. Milczeæ! STRZA KA: Nie wymieni³em nikogo. HARPAGON: Piœnij jeszcze, a koœci ci po³amiê. STRZA KA: Uderz w stó³... HARPAGON: Nie zmilczysz? STRZA KA: Niech stracê. HARPAGON: Ej! ej! STRZA KA (pokazuje Harpagonowi jeszcze jedn¹ kieszeñ): O, jeszcze jedna: czyœ pan zadowolony? HARPAGON: Dalej, oddaj bez obszukiwania. STRZA KA: Co? HARPAGON: To, co wzi¹³eœ. STRZA KA: Nic nie wzi¹³em. HARPAGON: Z pewnoœci¹? STRZA KA: Z pewnoœci¹. HARPAGON: No to z Panem Bogiem. Ruszaj do wszystkich diab³ów. STRZA KA (na stronie): adna odprawa, dajê s³owo! HARPAGON: Odpowiesz za to przed swoim sumieniem. AKT II SCENA PIERWSZA Kleant, Strza³ka KLEANT: A niegodziwcze! gdzie eœ ty siê wa³êsa³? Czy nie kaza³em... STRZA KA: Tak, panie; mia³em te zamiar oczekiwaæ pana niewzruszenie; ale ojciec pañski, jak wiadomo, cz³owiek nieodznaczaj¹cy siê zbytni¹ uprzejmoœci¹, przemoc¹ wygna³ mnie z domu. Dobrze, em kijów przy tym nie oberwa³. KLEANT: Jak stoj¹ sprawy? Rzecz nagli bardziej ni kiedy; od czasu, jakeœmy siê rozstali, odkry³em, i w³asny ojciec jest mym wspó³zawodnikiem. STRZA KA: Ojciec zakochany? KLEANT: Tak; i ledwie uda³o mi siê ukryæ pomieszanie, o jakie przyprawi³a mnie ta wiadomoœæ. STRZA KA: Jemu wpad³o do g³owy siê zakochaæ! Czy diabe³ go opêta³? Czy on sobie arty stroi? Albo mi³oœæ jest dla takich jak on? KLEANT: Trzeba by³o, za moje grzechy, aby go nawiedzi³a i ta namiêtnoœæ! STRZA KA: Ale po có w takim razie kryje siê pan przed nim ze sw¹ mi³oœci¹? 89 KLEANT: Aby nie budziæ podejrzeñ i w danym razie ³atwiej przeszkodziæ temu ma³ eñstwu. Jak¹ odpowiedÿ przynosisz? STRZA KA: Mój Bo e, panie, po yczaæ to wielka bieda. Dziwne rzeczy musi przejœæ, kto, jak pan, zniewolony jest oddaæ siê w ³apy lichwiarzy. KLEANT: Zatem nic z interesu? STRZA KA: Za pozwoleniem. Imæ Simon, faktor 1, którego nam polecono, cz³owiek ruchliwy i bardzo oddany, mówi, e na g³owie by stan¹³ dla pana, i zapewnia, e sama fizjonomia pañska usposobi³a go jak naj yczliwiej. KLEANT: Dostanê zatem te piêtnaœcie tysiêcy? STRZA KA: Owszem; ale pod paroma waruneczkami, które trzeba bêdzie przyj¹æ, je eli rzecz ma przyjœæ do skutku. KLEANT: Czy zaprowadzi³ ciê do osoby, która ma daæ tê kwotê? STRZA KA: Có znowu! To nie jest takie proste. Ten cz³owiek jeszcze wiêcej od pana stara siê, aby pozostaæ w ukryciu; nie ma pan pojêcia, co to za tajemnica! Chce, aby nazwisko jego by³o zupe³nie nieznane; dziœ ma siê spotkaæ z panem w wynajêtym mieszkaniu, aby siê dowiedzieæ o pañskim maj¹tku i stosunkach rodzinnych. Nie w¹tpiê, e samo nazwisko ojca usunie wszelkie trudnoœci. KLEANT: Zw³aszcza wobec œmierci matki, której schedy nikt nie mo e mi odebraæ. STRZA KA: Oto parê punktów, które sam podyktowa³ poœrednikowi, aby ten znowu zakomunikowa³ je panu przed rozpoczêciem uk³adów: Przypuœciwszy, e wierzyciel znajdzie dostateczne zabezpieczenie i e osoba zaci¹gaj¹ca po yczkê jest pe³noletnia, z rodziny posiadaj¹cej maj¹tek znaczny, pewny, niezachwiany, czysty i wolny od wszelkiego obci¹- enia, spisze siê wyraÿn¹ i szczegó³ow¹ umowê przed rejentem. Rejent ten ma byæ cz³owiekiem ze wszech miar nieposzlakowanym, wybranym w tym celu przez wierzyciela, w jego bowiem interesie le y 1. faktor tu: poœrednik w ró nych sprawach, który stara siê doprowadziæ do jakiejœ ugody. 40 przede wszystkim, aby akt sporz¹dzono bez zarzutu. KLEANT: Bardzo s³usznie. STRZA KA: Aby nie obci¹ aæ sumienia adnym skrupu³em, wierzyciel ¹da od swoich pieniêdzy jedynie jednego denara od oœmnastu. KLEANT: Jeden od oœmnastu? Tam do kata! To jakiœ porz¹dny cz³owiek. Na to nie ma powodu siê aliæ. STRZA KA: To prawda. Ale poniewa nie rozporz¹dza pomienion¹ sum¹ i, aby ni¹ wygodziæ, zmuszony jest po yczyæ j¹ od kogo innego z procentem jednego denara od piêciu, d³u nik zmuszony bêdzie pokryæ koszta tego procentu, niezale nie od procentu w³aœciwego, zwa ywszy, e jedynie dla jego dogodnoœci bezpoœredni wierzyciel okazuje gotowoœæ zaci¹gniêcia tej po yczki. KLEANT: Co u diab³a! to yd, czy Turek jaki! Ale to wiêcej ni dwadzieœcia piêæ od stu! STRZA KA: W samej rzeczy; to samo i ja powiedzia- ³em. Musi siê pan zastanowiæ. KLEANT: Có tu siê zastanawiaæ? Trzeba mi pieniêdzy i muszê zgodziæ siê na wszystko. STRZA KA: Tak¹ te da³em odpowiedÿ. KLEANT: Czy jeszcze coœ wiêcej? STRZA KA: Ju tylko jeden punkcik. Z ¹danych piêtnastu tysiêcy franków po yczaj¹cy dostarczy w gotowiÿnie jedynie dwanaœcie, w miejsce zaœ pozosta³ej kwoty osoba zaci¹gaj¹ca po yczkê przyjmie sprzêty, ubrania i kosztownoœci, których spis siê do³¹cza, a które wierzyciel obliczy³ wedle najlepszej wiary, po mo liwie najni szej cenie. KLEANT: Có to ma znaczyæ? STRZA KA: Niech pan pos³ucha spisu. Po pierwsze, ³ó ko z bardzo kunsztownie haftowanymi zas³onami z sukna oliwkowego koloru; do tego szeœæ takich e krzese³ i kapa na ³ó ko; wszystko w bardzo dobrym stanie, podbite jedwabn¹ czerwono-niebiesk¹ taft¹. Nadto baldachim nad ³ó ko ró owy, z czystej we³ny, z jedwabnymi frêdzlami. KLEANT: Có ja mam pocz¹æ z tym wszystkim? STRZA KA: Niech pan czeka. Nadto dywan œcienny, przedstawiaj¹cy umizgi Jowisza. Nadto stó³ orze- 910 40 chowy o dwunastu krêconych nogach, rozci¹gany, wraz z odpowiedni¹ iloœci¹ krzese³. KLEANT: A có mnie, u diab³a... STRZA KA: Niech pan bêdzie cierpliwy. Nadto trzy muszkiety wyk³adane per³ow¹ macic¹, wraz z podpórkami. Nadto piec ceglany z dwoma alembikami i trzema zbiornikami, bardzo u yteczny dla amatorów destylacji. KLEANT: Diabli mnie bior¹! STRZA KA: Powoli. Nadto lutnia boloñska, posiadaj¹ca wszystkie lub prawie wszystkie struny. Nadto warcabnica z figurami oraz gra w g¹skê, zabawy stanowi¹ce bardzo mi³e zajêcie w chwilach wywczasu. Nadto skóra jaszczurza, pó³czwartej stopy d³uga, wypchana sianem; osobliwoœæ bardzo zdobi¹ca pokój, gdy siê j¹ zawiesi u powa³y. Wszystkie wymienione przedmioty, ³¹cznie warte miêdzy braæmi wiêcej ni cztery tysi¹ce piêæset franków, oddaje siê przez szczególn¹ wzglêdnoœæ za sumê tysi¹ca talarów. KLEANT: Niech e go zaraza zdusi razem z jego wzglêdnoœci¹, tego ³otra, oprawcê! S³ysza³ kto kiedy o tak bezecnej lichwie! Nie doœæ mu straszliwego procentu, jaki ze mnie wyciska, ale e chce mi jeszcze wmuszaæ za trzy tysi¹ce franków stare rupiecie, zebrane diabe³ wie sk¹d? Ani dwustu talarów za to nie dostanê, a jednak trzeba mi siê zgodziæ na wszystko, co zechce. W moim po³o eniu do wszystkiego mo e mnie przymusiæ: wie dobrze ten ³otr, e mam nó na gardle! [...] Oto, dok¹d prowadzi m³odych ludzi przeklête sk¹pstwo ojców; niech e siê potem ktoœ dziwi, e im ycz¹ najrychlejszej œmierci! STRZA KA: Trzeba przyznaæ, e ojciec potrafi³by swoim ohydnym sk¹pstwem oburzyæ najspokojniejszego cz³eka. Nikt mi, Bogu dziêki, nie mo e zarzuciæ, abym sympatyzowa³ z szubienic¹; poœród moich kolegów, którzy nie bardzo przebieraj¹ w rzemios- ³ach, zawsze umiem siê przyzwoicie wywin¹æ z ka - dej sztuczki pachn¹cej choæ trochê stryczkiem; ale muszê przyznaæ, e ten stary postêpowaniem swoim budzi we mnie szalon¹ pokusê, aby go okraœæ; 40 mniemam, i taka kradzie by³aby naprawdê chwalebnym uczynkiem. KLEANT: Daj no mi tê notatkê; przejrzê jeszcze. SCENA DRUGA Harpagon, Simon, Kleant i Strza³ka w g³êbi sceny SIMON: Tak, panie; to m³ody cz³owiek, któremu gwa³tem potrzeba pieniêdzy; znajduje siê w tego rodzaju po³o eniu, e godzi siê na wszystkie warunki. HARPAGON: Ale czy myœlisz, Simonie, e nie ma adnego ryzyka? Znasz jego nazwisko, stosunki, rodzinê? SIMON: Nie. Dok³adnych wiadomoœci nie móg³bym udzieliæ; wszed³em z nim w stycznoœæ jedynie przypadkiem; ale on sam dostarczy panu wyjaœnieñ. S³u ¹cy upewnia³ mnie, e pan bêdzie zupe³nie zadowolony. Wszystko, co móg³bym powiedzieæ, to i pochodzi z rodziny bardzo bogatej, matka ju nie yje, gotów zaœ jest zobowi¹zaæ siê, je eli pan zechce, i ojciec umrze przed up³ywem oœmiu miesiêcy. HARPAGON: Hm, to by ju coœ by³o. Mi³oœæ chrzeœcijañska, Simonie, nakazuje wygodziæ bliÿnim, skoro to w naszej mocy. SIMON: Rozumie siê. STRZA KA (po cichu do Kleanta, poznaj¹c Simona): Co to mo e znaczyæ, przecie to nasz Simon rozmawia z pañskim ojcem? KLEANT (po cichu do Strza³ki): Mo e mu ktoœ powiedzia³, kto jestem? Czy byœ ty mnie zdradzi³? SIMON (do Kleanta i Strza³ki): Oho, tak wam by³o pilno! Któ panom powiedzia³, e to tutaj? (do Harpagona) Niech mi pan wierzy, to nie ja wyjawi³em im pañskie nazwisko i mieszkanie; ale jak s¹dzê, nie sta³o siê adne nieszczêœcie; ci panowie s¹ dyskretni, mo ecie siê wiêc porozumieæ i tutaj. HARPAGON: Jak to? SIMON (wskazuj¹c Kleanta): Oto w³aœnie osoba, która pragnie u pana po yczyæ owe piêtnaœcie tysiêcy. HARPAGON: Jak to, obwiesiu! to ty siê puszczasz na takie niecne sposoby? KLEANT: Jak to, ojcze! to ty siê plugawisz tak haniebnym rzemios³em? (Simon ucieka, Strza³ka chowa siê)11 Hieronim Bosch, mieræ sk¹pca (ok. 1490), National Gallery of Art, Waszyngton. Harpagon, Kleant HARPAGON: Wiêc to ty chcesz siê zrujnowaæ tak niegodziwymi po yczkami? KLEANT: Wiêc to ty starasz siê wzbogaciæ tak zbrodnicz¹ lichw¹? HARPAGON: Ty miesz jeszcze po tym stawaæ tu przede mn¹! KLEANT: A ty, ojcze, miesz jeszcze pokazaæ siê oczom ludzkim? HARPAGON: Nie wstydzisz siê, powiedz, grzêzn¹æ w takich ³ajdactwach, brn¹æ w straszliw¹ rozrzutno æ i trwoniæ haniebnie maj¹tek, z trudem uzbierany przez rodziców? KLEANT: Czy ojciec siê nie rumieni poni aæ sw¹ godno æ tego rodzaju rzemios³em? Po wiêcaæ honor i dobre imiê nienasyconej ¹dzy zbijania talarów? Zdzierstwem swoim przewy szaæ niegodziwe sztuczki, wymy lone kiedykolwiek przez najs³ynniejszych lichwiarzy? HARPAGON: Precz z moich oczu, ³otrze! Precz z moich oczu! KLEANT: Kto jest wiêkszym zbrodniarzem wed³ug ciebie, ojcze: czy ten, kto drogo nabywa pieni¹dze, których potrzebuje, czy ten, kto kradnie pieni¹dze, nie maj¹c ich na co u yæ? HARPAGON: Ruszaj st¹d, mówiê, nie doprowadzaj mnie do ostateczno ci. (sam) Swoj¹ drog¹, sam rad jestem z tego spotkania; to dla mnie przestroga, abym bardziej ni kiedy mia³ oko na jego czynno ci. BE&W SCENA TRZECIA Molier, Sk¹piec. Komedia w piêciu aktach (fragmenty), T³um. i opracowanie: Tadeusz eleñski Boy. Tekst wed³ug wydania: BN II/6, Ossolineum, Wroc³aw-Warszawa-Kraków-Gdañsk Hieronim Bosch (ok ) malarz flamandzki genialny kaznodzieja dla jednych, ob³¹kany heretyk dla innych. Jego twórczo æ wymyka siê wszelkim jednoznacznym klasyfikacjom i jak przyznaj¹ badacze trudno przypisaæ j¹ okre lonej tradycji malarskiej. Krytycy zwracaj¹ uwagê przede wszystkim na nieokie³znan¹ fantazjê Boscha, wyra aj¹c¹ siê w niepokoj¹cych, groteskowych wizjach, a tak e na pasjê moralizatorsk¹ flamandzkiego mistrza, któr¹ przepojone s¹ prawie wszystkie jego dzie³a. 1112 Ostrze enie przed chciwoœci¹ Wtedy ktoœ z t³umu rzek³ do Niego: Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, eby siê podzieli³ ze mn¹ spadkiem. Lecz On mu odpowiedzia³: Cz³owieku, któ Miê ustanowi³ sêdzi¹ albo rozjemc¹ nad wami? Powiedzia³ te do nich: Uwa ajcie i strze cie siê wszelkiej chciwoœci, bo nawet gdy ktoœ op³ywa [we wszystko], ycie jego nie jest zale ne od jego mienia. I opowiedzia³ im przypowieœæ: «Pewnemu zamo nemu cz³owiekowi dobrze obrodzi³o pole. I rozwa a³ sam w sobie: Co tu pocz¹æ? Nie mam gdzie pomieœciæ moich zbiorów. l rzek³: Tak zrobiê: zburzê moje spichlerze, a pobudujê wiêksze i tam zgromadzê ca³e zbo e i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na d³ugie lata z³o one, odpoczywaj, jedz, pij i u ywaj! Lecz Bóg rzek³ do niego: G³upcze, jeszcze tej nocy za ¹daj¹ twojej duszy od ciebie, komu wiêc przypadnie to, coœ przygotowa³? Tak dzieje siê z ka dym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem». Rembrandt van Rijn ( ) czyt. wan ri:n holenderski malarz, jeden z najwybitniejszych na œwiecie. By³ synem m³ynarza, ale sam wola³ zaj¹æ siê sztuk¹. Wczeœnie debiutowa³ i niemal od razu zdoby³ wielkie uznanie. Malowa³ chêtnie sceny biblijne i mitologiczne. Zas³yn¹³ równie jako twórca ponad 50 autoportretów, które daj¹ œwiadectwo jego artystycznej ewolucji i psychicznych przeobra eñ. By³ œwiadkiem œmierci najbli szych mu osób: ony Saskii, ukochanej Hendrickje, syna Tytusa. Prowadzi³ wystawny tryb ycia, który ostatecznie doprowadzi³ go do bankructwa. W cyklu To lubiê! prezentowano jego obraz Powrót syna marnotrawnego w podrêczniku do kl. szóstej szko³y podstawowej, Pejza z mi³osiernym Samarytaninem w kl. I gimnazjum, Ofiarowanie Izaaka w kl. I liceum. EAST NEWS Tekst wed³ug: Pismo Œwiête Starego i Nowego Testamentu, [ k 12, 13-21], Wydawnictwo Pallotinum, Poznañ Rembrandt van Rijn, Przypowieœæ o niem¹drym bogaczu (1627), Gemäldegalerie, Berlin. 1213 Piotr Skarga Kazania sejmowe Kazanie ósme. O szóstej chorobie Rzeczypospolitej, która jest dla grzechów jawnych i niekarnoœci ich (fragment) * domy potrzebnych potrzebuj¹cych po yczki. Warto zaznaczyæ, i Skarga zas³u y³ siê przy zak³adaniu banków pobo noœci, udzielaj¹cych m.in. niskoprocentowych po yczek. * Skarga streszcza tu dwa fragmenty z Proroctwa Jeremiasza (oznaczone na marginesie). Odnoœnik do Proroctwa Amosa jest ozdobnikiem erudycyjnym. * utratami marnotrawstwem. * panosza w póÿnym œredniowieczu cz³onek ni - szego rycerstwa; panosze s³abi ekonomicznie i spo³ecznie nie uformowali w³asnego stanu. Wiêkszoœæ ich spad³a do rzêdu ch³opów; pod koniec XVI w. praktycznie nie istnieli. A lichwy i z³e nabywania majêtnoœci jako siê rozmno y³y? S¹ ludzie, którzy wszytkie ydy przechodz¹: dziesiêæ i dwadzieœcia, i trzydzieœci od sta bior¹. I gubi¹ domy potrzebnych*, i prawie je po eraj¹, a nic z mi³osierdzia nad nêdznym nie uczyni¹. O co siê P[an] Bóg wielce gniewa i srodze takich kradzie nych i rozbójnych zysków zakaza³. akomstwo u wszystkich mówi Prorok na g³owie, od ma³ego do wielkiego pocz¹wszy; wszyscy siê æwicz¹ w z³ym nabywaniu i ³akomym zbieraniu*. aden siê pieniêdzmi, których nigdy wiêcej w Polszcze nie by³o, nie nasyci. Nikt nie mówi: dosyæ mam. Ka dy przyczyniæ chce, choæ mu zbywa. Jedni, aby chowali i za bogi pieni¹dze mieli. Drudzy, aby hardoœci swej i wynios³oœci utratami* i pró noœciami dosyæ czynili. O Bo e mój, jakie zbytki w to siê królestwo wnios³y, które mi³osierdzie wszytko wypêdzi³y! Pocz¹wszy od ma³ych a do wielkich, wszyscy miernoœæ œwiêt¹ i proste u ywanie opuœcili i onym staropolskim a o³nierskim yciem wzgardzili. Ka dy chce wino piæ. Ju nie tylo woda, na którejeœmy przestawali, ale i piwo niezdrowe m³odym i zdrowym. Jedn¹ na dzieñ kwart¹ wina do roku sto z³otych blisko utraci. Rzadki panosz¹* bez 7. Lichwy srogie. Levit. 25 [36]. Deut. 23 [19]. 8. akomstwo. Jerem. 6 [13] et 8 []. Amos 9 [1]. 9. Zbytki i z³e u ywanie dostatków. Piotr Skarga, w³aœc. Piotr Powêski ( ) pisarz i kaznodzieja królewski, jezuita. Zas³yn¹³ jako arliwy obroñca papiestwa i wiary katolickiej, odgrywaj¹c czo³ow¹ rolê w zwalczaniu reformacji w Polsce. Ogromn¹ popularnoœci¹ cieszy³y siê jego ywoty œwiêtych (1579), tak e w jakiejœ mierze przystosowane do aktualnych potrzeb kontrreformacji (ka da z postaci prezentowana by³a jako przeciwna dzisiejszym heretykom ). Skarga piastowa³ wiele znacz¹cych godnoœci i funkcji by³ pierwszym rektorem za³o onej przez króla Stefana Batorego Akademii Wileñskiej, nastêpnie prze³o onym jezuitów w Krakowie (w tym mieœcie za³o y³ kilka bractw nios¹cych pomoc ubogim, a tak e w ramach walki z lichw¹ Komorê Potrzebnych udzielaj¹c¹ bezprocentowych po yczek pod zastaw), wreszcie przez dwadzieœcia cztery lata, a do œmierci kaznodziej¹ króla Zygmunta III Wazy. W swych Kazaniach sejmowych (1597), które, nawiasem mówi¹c, wcale nie by³y wyg³aszane na sejmie, zawar³ nie tylko potêpienie szlacheckich przywar i wystêpków oraz liczne wskazówki moralne, ale i ca³y program polityczny naprawy kraju. Dzie³o wype³nione iœcie biblijnymi przepowiedniami zag³ady Rzeczypospolitej odkryto na nowo w XIX w. Mickiewicz uzna³ Kazania sejmowe za dowód daru proroczego ich autora; ju jako m³ody ch³opiec rozczytywa³ siê w nich Jan Matejko. 1314 * poszostnych koni szóstki koni. * kotczych powozów, karet. * pierznicy je d ¹cy na poduszkach z pierza. * ferety sprz¹czki, ozdoby ze z³otej blaszki. * co wzi¹æ z poborów i dochodów pospolitych by³y one czêsto rozgrabiane przez niesumiennych poborców. * dla okaza³oœci i pychy Skarga ma tu na myœli u- trzymywanie prywatnych wojsk przez magnateriê. Oddzia³y te, nieraz bardzo liczne, s³u y³y nie tylko do parady czy wystêpowania na sejmie, ale i do prowadzenia wojen domowych, czêsto bardzo krwawych i d³ugotrwa³ych. * rêce swoje ma ¹ kalaj¹ je grabie ¹ grosza publicznego. * po³owica z ubogich kmiotków i mieszczan Skarga ma na myœli po³owê podatków p³aconych przez plebejuszy na rzecz skarbu pañstwa. 14 jedwabiów, bez poszostnych koni*, bez kilkanaœcie pacho³ków i barwy jedwabnej, bez kolebek i strojnych obitych kotczych* jeÿdziæ nie chc¹. Ju siod³a tylo woÿnicze zosta³y. W wozie koñ za kilaset z³otych. Z jazdy szlacheckiej stali siê wozownicy, podusznicy, pierznicy*; z ³ó kami, z pierzynkami jad¹. Zbrojny i jezdny pacho³ek zgin¹³, i si³a mêska rozkoszami struchla³a. Bia³eg³owy tak w ubiorach i strojach swoich przebra³y, i koñca utratom nie masz. Na jedwabie, z³otog³owy, ogony i ferety*, i karety utrat nie przeliczysz. Na pó³miski i liczbê niezwyczajn¹ potraw musi stawaæ, byle siê pokazaæ, a marnoœci czci i s³awy ludzkiej, która za nic nie stoi, nabywaæ. A mi³osierdzie zginê³o i ku Rzeczypospolitej. Nikt w takim dostatku zamków i murów nie opatruje. Wszytka Rzeczpospolita uboga, domy tylo pojedyncze bogate. Nie masz czym przykryæ tego, co ojcowie dla obrony pobudowali. Nie masz pieniêdzy na o³nierza, na sypanie wa³ów, na dzia³a i prochy, na opatrzenie twierdzej. Nie masz na koœcio³y, na ubogie i nêdzne poddane, i na inne potrzeby pobo ne i zbawienne. Wszytko na zbytkach i sprosnych utratach ginie i w chlewach zostaje. I tak siê na nas uiszcz¹ przyczyny zguby sodomskiej, o której Prorok mówi: Ta by³a z³oœæ Sodomska: hardoœæ, nasycenie chleba i dostatek, i pró nowanie, a i z rêki do nêdznego i ubogiego nie œci¹gnêli. O sprosna Sodomo, z utratami i pró - nowaniem, i zbytkiem twoim, i z okrucieñstwem twoim na poddane i niedostateczne. Jako siê rych³o zapaœæ i ogniem zgin¹æ mo esz? Nikt z serca Rzeczyposp[olitej] nie mi³uje. Taki siê peculatus, to jest kradzie dóbr pospolitych w tym Królestwie zamno y³a, i ludzie o to ledwie jakie sumnienie maj¹. Gdy jest co wzi¹æ z poborów i dochodów pospolitych*, to nasmaczniejsza kradzie, o któr¹ siê i karania adnego baæ nie potrzeba. A gdy co dla dobrego pospolitego uczyniæ, wnet ciê ko i trudno, i nie masz. Lecz dla pompy i sejmów, i o³nierzów, i hajduków, i pomsty nieprzyjació³, i dla okaza³oœci i pychy*, by i wioskami przyp³aciæ, tedy byæ musi. Gdy skarb pospolity piastuj¹, o Bo e, jako rêce swoje ma ¹*, i ledwiej po³owica z ubogich kmiotków i mieszczan* na opatrzenie pospolite dochodzi. Takie niewstydliwe i niemi³osierne ojczyzny i matki mi³ej ob³upienie Miêkkoœæ i rozkosz szlachty. Jazda zginê³a.. Mi³osierdzie i dobre uczynki zginê³y. Uboga Rzeczypospo[lita], domy tylko bogate. Sodoma zbytki i dostatkiem zginê³a. Ezec. 16 [49]. Niemi³oœæ i niechuæ wszystkich ku Rzeczypospolitej. Utraty pró ne.15 * okowy kajdany. * po on¹ pogoni¹. * zbrodniów zbrodniarzy (od rzeczownika: zbrodzieñ). * narzekalniczek p³aczek, które za op³at¹ wynajmowano na pogrzeb. nast¹pi³o. Nie masz, jako œwiadomi powiadaj¹, adnej tak nieszczêœliwej Rzeczypospolitej, która by mniej przyjaÿni u swoich dzieci i synów mia³a, jako ta nasza. [...] Bych by³ Jeremijaszem, wzi¹³bych pêta na nogi i okowy*, i ³añcuch na szyjê i wo³a³bych na was grzeszne, jako on wo³a³: Tak spêtaj¹ pany i po on¹* jako barany w cudze strony. I ukaza³bych zbutwia³¹ i zgnojon¹ sukni¹, któr¹ trzasn¹wszy, gdyby siê w perzyny rozlecia³a, mówi³bych do was: Tak siê popsuje i w niwecz obróci, i w dym a w perzynê pójdzie chwa- ³a wasza i wszytki dostatki i majêtnoœci wasze. I wzi¹wszy garniec gliniany, a zwo³awszy was wszytkich uderzy³bych go mocno o œcianê w oczach waszych, mówi¹c: Tak was pogruchocê, mówi Pan Bóg, jako ten garniec, którego skorupki spoiæ siê i naprawiæ nie mog¹. I wo³a³bych jako i on, p³acz¹c: Kto g³owie mojej doda wody i Ÿrzód³o ³ez oczom moim, abych we dnie i w nocy op³aka³ pobite ojczyzny i narodu mego? Uciek³bych na pustyni¹ i odbie a³bych ludu mego, bo wszyscy wyrodkowie (jakoby nie onych dobrych ojców synowie) i skupienie zbrodniów*. Wyci¹gnêli jêzyk swój jako ³uk k³amstwa a nieprawdy. Strze siê ka dy brata swego i nadzieje w nim nie miej: w uœciech maj¹ pokój a tajemnie sid³a podk³adaj¹. Dlatego mówi Pan Bóg: Nakarmiê ich pio³unem i napój dam im wodê ó³ci. Zwo³ajcie narzekalniczek*, niech nad nami lamentuj¹, mówi¹c: Puszczajcie ³zy oczy nasze, i powieki nasze op³ywajcie wod¹! O jakoœmy zwojowani i wielce pohañbieni! Przysz³a œmieræ przez okna nasze, werwa³a siê w domy nasze, pobi³a przed sieni¹ dzieci i m³odzieñce po ulicach! Trupy jako gnój po polu le ¹, jako trawa za kosarzem, a nie masz tego, kto by je pogrzeba³. Jerem. 27 [2]. Thren. 1 [6]. Pêta Jeremijaszowe Zbutwia³a suknia. Jerem. 13 [1-12]. Garniec gliniany. Jere. 19 [11]. P³akanie. Jerem. 9 [1-4]. Matactwa i zdrady ludzkie, i nieufnoœci. Narzekanie prorockie. Jerem. 9 [18, 21-22]. Tekst wed³ug wydania: Piotr Skarga, Kazania sejmowe, Opracowanie: Janusz Tazbir przy wspó³udziale Miros³awa Korolki, BN I/70, Ossolineum, Wroc³aw-Warszawa-Kraków16 Królowa Anna Jagiellonka, wdowa po Stefanie Batorym (zm. 1596). Jej obecno æ wiadczy o powi¹zaniach dynastycznych Jagiellonów i Wazów. Królewicz W³adys³aw, pó niejszy król (ur. 1595). Janusz Radziwi³³, hetman polny litewski, wyznawca kalwinizmu. Stanis³aw Stadnicki, zwany diab³em ³añcuckim, s³ynny warcho³ i pieniacz. Fot. Maciej Bronarski Jan Zamojski hetman, kanclerz wielki koronny (zm. 1605). Hipacy Pociej, metropolita kijowski. Stanis³aw Karnkowski, prymas (zm. 1603). Król Zygmunt III Waza w stroju szwedzkim, syn Katarzyny Jagiellonki (siostry królowej Anny Jagiellonki). Jan Matejko, Kazanie Skargi (1864), Zamek Królewski w Warszawie, depozyt Muzeum Narodowego w Warszawie. 16 Miko³aj Zebrzydowski, marsza³ek wielki koronny, przywódca rokoszu z lat17 Jan Matejko, Kazanie Skargi (1861), szkic do obrazu, Muzeum Narodowe w Warszawie. Fot. Piotr Ligier Nuncjusz papieski, Germanico Malaspina (czyt. germaniko malaspina). Jan Matejko biogram zob. ksi¹ ka do kszta³cenia kulturowo-literackiego, kl. I liceum, s Tam e reprodukcje obrazów: Kordecki na murach Czêstochowy..., Matka Boska na Jasnej Górze..., Rejtan upadek Polski, Konstytucja 3 maja 1791 roku, Astronom Kopernik..., Matejko maluj¹cy Kopernika..., Autoportret. Antoni Toborowicz, Piotr Skarga, rze ba, Muzeum Etnograficzne, Toruñ. Antoni Toborowicz (ur. 1941) rze biarz ludowy, rze bi g³ównie wi¹tki, postacie demonologiczne (diab³y) i ró ne figury z ycia wsi. Fot. A. Grodzicki Legat papieski, kardyna³ Enrico Gaetani (czyt. enriko gaetani). 1718 Proponowany fragment Mistrza i Ma³gorzaty UWAGA! Micha³ Bu³hakow Ludzkoœæ lubi pieni¹dze t³umaczy siê w obrêbie tej czêœci podrêcznika. Obowi¹zuje jednak lektura ca³ej powieœci. * Variétés (fr.) czyt. warietẹ. Niewysoki cz³owiek o malinowym nosie przypominaj¹cym kszta³tem gruszkê, w dziurawym ó³tym meloniku, w kraciastych spodniach i w lakierkach z cholewk¹ wjecha³ na scenê Variétés * na najzwyklejszym dwuko³owym rowerze. Przy dÿwiêkach fokstrota zatoczy³ kr¹g, a potem wyda³ zwyciêski okrzyk, co spowodowa³o, e rower stan¹³ dêba. Cz³owieczek przejecha³ kawa³ek tylko na tylnym kole, potem stan¹³ na g³owie, w biegu odkrêci³ przednie ko³o i odturla³ je za kulisy, po czym kontynuowa³ podró na jednym kole, obracaj¹c peda³y rêkami. Na wysokim metalowym maszcie, u szczytu którego by³o siode³ko, wjecha³a na jednym kole pulchna blondynka w trykocie, w krótkiej, usianej srebrnymi gwiazdami spódniczce i zaczê³a jeÿdziæ w kó³ko. Cz³owiek mijaj¹c j¹ wydawa³ okrzyki powitalne i nog¹ zdejmowa³ z g³owy melonik. Wreszcie na malutkim, dziecinnym, dwuko³owym rowerku, do którego kierownicy przymocowano olbrzymi klakson samochodowy, wjecha³ oœmioletni ch³opczyk o twarzy staruszka i zacz¹³ przemykaæ siê miêdzy doros³ymi. Zrobiwszy kilka okr¹ eñ, ca³a trupa, przy nerwowym warkocie bêbna z orkiestry, podjecha³a do samej rampy i widzowie z pierwszych rzêdów odchylili siê z okrzykami Archiwum Ilustracji PWN Michai³ Afanasjewicz Bu³hakow (Bu³gakow) ( ) rosyjski dramatopisarz i prozaik, znany równie jako reporter, felietonista, autor filmowych scenariuszy oraz operowych librett. Zanim bez reszty poœwiêci³ siê pisaniu, ukoñczy³ z wyró nieniem studia medyczne i przez jakiœ czas pracowa³ w zawodzie lekarza. Sukcesy na gruncie literatury nie trwa³y jednak d³ugo: sowiecka krytyka szybko okrzyknê³a go wrogiem klasowym i pisarzem neobur uazyjnym, co w praktyce oznacza³o zakaz publikacji jego utworów (od 1926 r.), osamotnienie i wegetacjê na marginesie ycia artystycznego. Niewiele zmienia³ fakt, e jeden z dramatów Bu³hakowa, Dni Turbinów, cieszy³ siê wielkim sentymentem samego Stalina, który widzia³ sztukê podobno kilkanaœcie razy. Komunistyczna cenzura przez wiele lat nie dopuszcza³a do druku równie najwiêkszego dzie³a wroga klasowego, Mistrza i Ma³gorzaty. Pe³ny tekst, miêdzy innymi ze wzglêdu na zawart¹ w nim wizjê radzieckiej rzeczywistoœci, móg³ ujrzeæ w ZSRR œwiat³o dzienne dopiero w 1973 r. Autor pracowa³ nad powieœci¹ ostatnie dwanaœcie lat ycia, wielokrotnie j¹ przeredagowywa³, nawet spali³ w niezadowoleniu czêœæ rêkopisów. Bu³hakow nie przerwa³ jednak pracy mimo ciê kiej choroby licznych poprawek i uzupe³nieñ dokona³ ju na ³o u œmierci (zmar³ przedwczeœnie na dziedziczn¹ w jego rodzinie nerczycê), dyktuj¹c tekst swej ukochanej (trzeciej) onie, Helenie Siergiejewnie. I tak nie wszystko zd¹ y³ zrobiæ. Znana dziœ, powszechnie podziwiana i t³umaczona na wiele jêzyków wersja nie by³a jeszcze, w autorskim zamierzeniu, ostateczna. Zdaniem krytyków, w¹tek romansowy dzie³a zawiera wyraÿne elementy autobiograficzne. Ale nie tylko ten Mistrz i Ma³gorzata bowiem w ca³oœci stanowi rodzaj syntezy zarówno tego, co Bu³hakow pozna³ i czego dozna³ w yciu, jak te i tego, co by³o mu bliskie, ale siê nie spe³ni³o. Synteza ma wiêc zarazem charakter rekompensaty. 1819 * kraciasty postaæ wystêpuj¹ca w powieœci jako Korowiow lub Fagot. lêku, wyda³o siê bowiem publicznoœci, e ca³a trójka wraz ze swymi pojazdami spadnie na orkiestrê. Ale rowery zatrzyma³y siê w ostatniej chwili, wtedy kiedy przednie ko³a ju -ju mia³y siê zeœlizgn¹æ w otch³añ ponad g³owy cz³onków orkiestry. Rowerzyœci z gromkim okrzykiem Up! zeskoczyli ze swych pojazdów i sk³onili siê publicznoœci, przy czym blondynka posy³a³a widowni napowietrzne ca³usy, a ch³opaczek odtr¹bi³ na swoim klaksonie pocieszny sygna³. Okrzyki wstrz¹snê³y budynkiem, z prawej i z lewej ruszy³a b³êkitna kurtyna, która zas³oni³a rowerzystów, zielone œwiate³ka z napisami Wejœcie zagas³y nad drzwiami i w pajêczynie trapezów pod kopu³¹ zap³onê³y jak s³oñce bia³e kule. Zacz¹³ siê ostatni antrakt. Jedynym cz³owiekiem, którego ani trochê nie interesowa³y owe dziwy techniki rowerowej tria Giugli, by³ Grigorij Dani³owicz Rimski. Siedzia³ w ca³kowitej samotnoœci w swoim gabinecie, zagryza³ w¹skie wargi, a po jego twarzy co chwila przebiega³ skurcz. [...] Kiedy nad g³ow¹ dyrektora na znak, e rozpocz¹³ siê antrakt, zapali³a siê i zamigota³a czerwona aróweczka, wszed³ goniec i zameldowa³, e przyjecha³ zagraniczny artysta. Dyrektor wzdrygn¹³ siê z nieznanych powodów i, posêpny jak gradowa chmura, ruszy³ za kulisy, aby powitaæ maga nie by³o bowiem nikogo innego, kto by móg³ to zrobiæ. Z korytarza, na którym terkota³y ju dzwonki, do wielkiej garderoby zagl¹dali pod ró nymi pretekstami ciekawi. Byli tu sztukmistrze w krzykliwych kostiumach i w turbanach, mistrz jazdy figurowej na ³y wach w bia³ym, rozpinanym swetrze, bia³y od pudru wykonawca monologów i charakteryzator. Przyby³a znakomitoœæ oszo³omi³a wszystkich frakiem niespotykanej d³ugoœci i przedziwnego kroju oraz tym, e mia³a na twarzy ma³¹ czarn¹ maseczkê. Ale najdziwniejsza by³a para, która towarzyszy³a magowi chudy kraciasty osobnik w pêkniêtych binoklach i t³usty czarny kocur, który wszed³ do garderoby na tylnych ³apach, beztrosko zasiad³ na kanapie i mru y³ œlepia, bo go razi³y nagie arówki przy s³u ¹cych do charakteryzacji lustrach. Rimski postara³ siê przywo³aæ na twarz uœmiech, skutkiem czego twarz ta sta³a siê jakaœ skwaszona i z³a, wymieni³ uk³ony z milcz¹cym magiem, który siedzia³ obok kota na kanapie. Oby³o siê bez uœcisku d³oni. Za to nonszalancki kraciasty* sam siê dyrektorowi przedstawi³ jako ichni asystent. Zdziwi³o to dyrektora finansowego, i to zdziwi³o niemile kontrakt ani s³owem nie napomyka³ o adnym asystencie. Grigorij Dani³owicz oschle i wymuszenie zapyta³ zwalaj¹cego mu siê nagle na g³owê kraciastego, gdzie s¹ rekwizyty artysty. Brylancie ty nasz niebieski, dyrektorze najs³odszy odpar³ skrzecz¹cym g³osem asystent maga nasze rekwizyty zawsze mamy ze sob¹, oto one! Eins, zwei, drei! 1920 * monsieur (fr.) czyt. mesjö.. * Woland (w³aœc. Voland) jedno z imion Mefistofelesa; s³owo vôlant w jêz. œrodkowowysokoniemieckim oznacza³o z³ego ducha, szatana. Pokrêci³ wêÿlastymi palcami przed oczyma Rimskiego i znienacka wyci¹gn¹³ kotu zza ucha z³oty zegarek z dewizk¹, w³asnoœæ dyrektora, zegarek, który Rimski mia³ dot¹d w kieszonce kamizelki pod zapiêt¹ marynark¹ w dodatku dewizka zaci¹ga³a siê pêtl¹ w dziurce od guzika. Rimski mimo woli chwyci³ siê za brzuch, obecni przy tym jêknêli, a zagl¹daj¹cy przez drzwi charakteryzator chrz¹kn¹³ z aprobat¹. To pañski zegareczek? Proszê, oto on uœmiechaj¹c siê bezczelnie powiedzia³ kraciasty i na brudnej d³oni poda³ os³upia³emu Rimskiemu jego w³asnoœæ. Z takim do tramwaju nie wsiadaj cicho i weso³o szepn¹³ charakteryzatorowi do ucha wykonawca monologów. Ale kocur odstawi³ numer lepszy ni ta sztuczka z zegarkiem. Znienacka wsta³ z kanapy, podszed³ na tylnych ³apach do stolika pod lustrem, przedni¹ ³ap¹ wyj¹³ korek z karafki, nala³ sobie wody do szklanki, wypi³, korek wcisn¹³ na miejsce i otar³ sobie w¹sy œciereczk¹ do charakteryzacji. Teraz nikt ju nawet nie jêkn¹³, tylko wszyscy pootwierali usta, a charakteryzator szepn¹³ w zachwyceniu: To jest klasa... Tymczasem dzwonki po raz trzeci zagrzmia³y niespokojnie i wszyscy podnieceni w przewidywaniu interesuj¹cego popisu wysypali siê z garderoby. W minutê póÿniej zgas³y na widowni kule, rzucaj¹ce czerwonawy odblask na dolne partie kurtyny, zapali³a siê rampa, kurtyna nieco siê rozsunê³a i w oœwietlonej szparze stan¹³ przed widowni¹ têgi, weso³y jak dziecko, g³adko wygolony mê czyzna w wymiêtym fraku z nieœwie ym gorsem. By³ to doskonale znany ca³ej Moskwie konferansjer or Bengalski. A wiêc, obywatele rozpocz¹³ z dziecinnym uœmiechem Bengalski wyst¹pi teraz przed wami... Tu Bengalski sam sobie przerwa³ i zacz¹³ w innej tonacji: Widzê, e po drugim antrakcie mamy jeszcze wiêcej publicznoœci. Zwali³o siê dziœ do nas pó³ miasta! Parê dni temu spotykam przyjaciela i pytam: Dlaczego do nas nie zajrzysz? Wczoraj by³o u nas pó³ miasta. A on mi na to: Bo ja mieszkam w tej drugiej po³owie! Bengalski zrobi³ pauzê czekaj¹c na salwê œmiechu, ale poniewa nikt siê nie rozeœmia³, ci¹gn¹³ dalej:...a wiêc wyst¹pi teraz z seansem czarnej magii znakomity artysta zagraniczny monsieur* Woland*. Oczywista, i ja wiem, i pañstwo wiecie tu Bengalski uœmiechn¹³ siê arcym¹drym uœmiechem e czarna magia w ogóle nie istnieje i e nie jest to nic innego jak tylko zabobon, zaœ maestro Woland po prostu mistrzowsko opanowa³ technikê tricków, o czym siê zreszt¹ dowiecie w najciekawszej czêœci jego wystêpu, to znaczy w czêœci demaskuj¹cej ca³¹ tê technikê, no, i poniewa wszyscy jesteœmy entuzjastami techniki i jej demaskowania, to poprosimy teraz pana Wolanda.21 * entrée (fr.) czyt. a ~ trẹ wejœcie. Wyg³osiwszy wszystkie te niedorzecznoœci, Bengalski wzniós³ rêce, splót³ d³onie i potrz¹sn¹³ nimi powitalnie w kierunku szpary w kurtynie, co sprawi³o, e ta ostatnia z cichym szelestem rozjecha³a siê na obie strony. Entrée* maga, któremu towarzyszy³ d³ugi asystent i kot, wchodz¹cy na scenê na tylnych ³apach, ogromnie spodoba³o siê publicznoœci. Fotel rzuci³ niezbyt g³oœno Woland i w tej e chwili, nie wiadomo sk¹d ani jak, pojawi³ siê na scenie fotel, po czym mag w nim zasiad³. Powiedz mi, zacny Fagocie zapyta³ Woland kraciastego rzezimieszka, który widocznie zwa³ siê nie tylko Korowiow jak, twoim zdaniem, mieszkañcy Moskwy bardzo siê zmienili? Mag popatrzy³ na ucich³¹, wstrz¹œniêt¹ wydobyciem fotela z powietrza publicznoœæ. Tak jest, messer niezbyt g³oœno odpar³ Fagot-Korowiow. Masz racjê. Ludnoœæ tego miasta bardzo siê zmieni³a... zewnêtrznie, mam na myœli... zreszt¹ i samo miasto... O ubraniach nie ma nawet co mówiæ, ale pojawi³y siê te... jak im tam... tramwaje, automobile... Autobusy z szacunkiem podpowiedzia³ Fagot. Publicznoœæ przys³uchiwa³a siê uwa nie tej rozmowie s¹dz¹c, i to preludium do sztuk magicznych. W kulisach t³oczyli siê aktorzy i ludzie z brygady technicznej, widaæ by³o wœród nich blad¹, napiêt¹ twarz Rimskiego. Fizjonomia stoj¹cego z boku sceny Bengalskiego jê³a wyra aæ zdumienie. Uniós³ cokolwiek brew i korzystaj¹c z chwili przerwy powiedzia³: Zagraniczny artysta wyra a zachwyt nad Moskw¹, która siê tak rozwinê³a w sensie technicznym, a tak e mieszkañcami Moskwy tu siê Bengalski dwukrotnie u- œmiechn¹³, najpierw do parteru, potem do balkonu. Woland, Fagot i kot zwrócili g³owy w kierunku konferansjera. Czy wyrazi³em zachwyt? zapyta³ mag kraciastego Fagota. W adnym wypadku, messer, nie by³o mowy o adnym zachwycie odpar³ kraciasty. Wiêc o czym ten cz³owiek mówi? e po prostu! donoœnie, na ca³¹ widowniê, oœwiadczy³ kraciasty pomocnik, a zwróciwszy siê do Bengalskiego doda³: Gratulujê wam ³garstwa, obywatelu! Z balkonu chlusn¹³ œmieszek, Bengalski zaœ drgn¹³ i wyba³uszy³ oczy. Mnie jednak, oczywiœcie, interesuj¹ nie tyle autobusy, telefony i inna... Aparatura powiedzia³ kraciasty. W³aœnie, dziêkujê powoli mówi³ ciê kim basem mag ile sprawa niepomiernie istotniejsza: czy mieszkañcy tego miasta zmienili siê wewnêtrznie? Tak, to najwa niejsza sprawa, messer. W kulisach patrzono po sobie, wzruszano ramionami, Bengalski sta³ czerwony, Rimski zaœ blady. Lecz wtedy mag, jak gdyby wyczuwaj¹c narastaj¹ce zaniepokojenie, powiedzia³: 2122 * avec plaisir (fr.) czyt. awek plezịr z przyjemnoœci¹. Ale my tu gadu, gadu, drogi Fagocie, a publicznoœæ zaczyna siê nudziæ. B¹dŸ tak uprzejmy i poka nam na pocz¹tek coœ proœciutkiego. Sala poruszy³a siê. Fagot i kocur rozeszli siê wzd³u rampy w ró ne strony. Fagot prztykn¹³ palcami, krzykn¹³ dziarsko: Trzy, cztery!, chwyci³ z powietrza taliê kart, potasowa³ j¹, rzuci³ karty jak wstêga polecia³y w stronê kota. Kot z³apa³ tê wstêgê i odrzuci³ j¹ z powrotem. Zafurkota³ at³asowy w¹, Fagot rozdziawi³ siê jak pisklak i po³kn¹³ ca³¹ tê wstêgê, karta po karcie. Po czym kot uk³oni³ siê szuraj¹c praw¹ tyln¹ ³ap¹, co wywo³a³o niewiarygodn¹ owacjê. Klasa! Klasa! krzyczano z zachwytem za kulisami. Fagot zaœ tkn¹³ palcem w parter i oœwiadczy³: Talia ta, szanowne obywatele, znajduje siê tera w siódmym rzêdzie u obywatela Parczewskiego, jak raz miêdzy banknotem trzyrublowym a wezwaniem do s¹du w sprawie o zaleg³e alimenty dla obywatelki Zielkowej. Na parterze zapanowa³o poruszenie, zaczêto wstawaæ z miejsc, a wreszcie jakiœ obywatel, który widocznie nazywa³ siê Parczewski, purpurowy ze zdumienia wyj¹³ taliê z pugilaresu i zacz¹³ wymachiwaæ ni¹ w powietrzu nie wiedz¹c, co ma z ni¹ dalej pocz¹æ. Proszê j¹ zachowaæ na pami¹tkê! zawo³a³ doñ Fagot. Nie na darmo mówi³ pan wczoraj przy kolacji, e gdyby nie poker, to pana ycie w Moskwie by³oby zupe³nie nie do zniesienia. Stary kawa³! krzykn¹³ ktoœ z balkonu. Ten na parterze jest z tej samej paczki! Tak pan s¹dzi? zawrzasn¹³ Fagot przymru onymi oczyma patrz¹c na balkon. W takim razie pan te do niej nale y, poniewa talia znajduje siê w pañskiej kieszeni! Na jaskó³ce powsta³o niewielkie zamieszanie, odezwa³ siê uradowany g³os: Rzeczywiœcie! Ma! S¹, s¹!... Poczekaj! Przecie to czerwoñce! Ci z parteru poodwracali g³owy. Na balkonie jakiœ wstrz¹œniêty obywatel znalaz³ paczkê banknotów w bankowej banderoli z napisem: Jeden tysi¹c rubli. S¹siedzi t³oczyli siê wokó³ niego, on zaœ ze zdumieniem skroba³ paznokciem banderolê, usi- ³uj¹c rozeznaæ, czy to prawdziwe ruble, czy te jakieœ zaczarowane. Jak Boga kocham, prawdziwe! Czerwoñce, same dychy radoœnie krzyczano z jaskó³ki. Zagraj pan i ze mn¹ takimi kartami! zaproponowa³ weso³o jakiœ t³uœcioch w œrodku parteru. Avec plaisir!* odpowiedzia³ Fagot. Ale dlaczego tylko z panem? Wszyscy chêtnie wezm¹ w tym udzia³! I zakomenderowa³: Proszê popatrzeæ w górê! Raz! W jego d³oni znalaz³ siê pistolet. Fagot zawo³a³: Dwa! Lufa pistoletu podskoczy- ³a do góry. Fagot zawo³a³: Trzy! B³ysnê³o, buchnê³o i zaraz spod kopu³y, nurkuj¹c pomiêdzy podwieszonymi trapezami, zaczê³y spadaæ na widowniê bia³e papierki. 2223 Wirowa³y, opór powietrza znosi³ je na boki, spada³y na balkon, do orkiestry i na scenê. Po kilku sekundach coraz rzêsistszy deszcz pieniêdzy dosiêgn¹³ parteru i widzowie zaczêli wy³apywaæ papierki. Wznosi³y siê setki r¹k, widzowie patrzyli poprzez papierki na oœwietlon¹ scenê i widzieli jak najprawdziwsze, jak najautentyczniejsze znaki wodne. Zapach tak e nie pozostawia³ najmniejszych w¹tpliwoœci by³ to ów niezrównany, najmilszy na œwiecie zapach œwie o wydrukowanych banknotów. Ca³y teatr ogarnê³a najpierw radoœæ, a potem os³upienie. Zewsz¹d hucza³o s³owo czerwoñce, czerwoñce, dobiega³y okrzyki, ach, ach! i radosne œmiechy. Ten i ów czo³ga³ siê ju w przejœciu, maca³ pod fotelami. Wielu sta³o na fotelach i ³owi³o umykaj¹ce, kapryœne papierki. Na twarzach milicjantów zaczê³o siê pomaleñku malowaæ zdziwienie, artyœci zaœ bezceremonialnie wysunêli siê zza kulis. Z balkonu dobieg³ g³os: Co ³apiesz, co? Mój, do mnie lecia³!, i inny g³os: Nie pchaj siê, bo jak ja ciê popchnê! Nagle rozleg³o siê plaœniêcie, na balkonie natychmiast ukaza³a siê czapka milicjanta, kogoœ wyprowadzono. W ogóle narasta³o podniecenie i nie wiadomo, czym by siê to wszystko mog³o skoñczyæ, gdyby nie Fagot, który znienacka dmuchn¹³ w powietrze i powstrzyma³ ow¹ ulewê pieniêdzy. Dwaj m³odzi ludzie, zamieniwszy ze sob¹ znacz¹ce i rozbawione spojrzenia, wstali ze swoich miejsc i udali siê proœciutko do bufetu. W teatrze panowa³ ha³as, wszystkim widzom oczy b³yszcza³y z podniecenia. Tak, tak, nie wiadomo, czym by siê to wszystko mog³o skoñczyæ, gdyby Bengalski nie znalaz³ w sobie doœæ si³y i nie ruszy³ do akcji. Staraj¹c siê jak najlepiej zapanowaæ nad sob¹, zatar³ z przyzwyczajenia rêce i zacz¹³ najdÿwiêczniejszym swoim g³osem: Tak wiêc, obywatele, byliœmy oto œwiadkami tak zwanej masowej hipnozy. Jest to œciœle naukowe doœwiadczenie, które najlepiej dowodzi, e nie ma w magii adnych cudów. Poprosimy teraz maestro Wolanda, eby zechcia³ nam objaœniæ to doœwiadczenie. Obecnie, obywatele, zobaczycie, e te rzekome banknoty znikn¹ równie szybko, jak siê zjawi³y. I zacz¹³ klaskaæ, ale klaska³ w zupe³nym osamotnieniu, jego œmiech wyra a³ pew- noœæ siebie, ale w oczach nie mia³ tej pewnoœci za grosz, patrzy³y one raczej b³agalnie. Przemowa Bengalskiego nie przypad³a publicznoœci do gustu. Zapad³a zupe³na cisza, któr¹ przerwa³ kraciasty Fagot. A oto przypadek tak zwanego ³garstwa gromko oœwiadczy³ koÿlim tenorem te pieni¹dze s¹ prawdziwe, obywatele. Brawo! wrzasn¹³ krótko bas kêdyœ z wy yn. Nawiasem mówi¹c, obrzyd³ mi ten facet tu Fagot wskaza³ Bengalskiego. Pcha siê ci¹gle tam, gdzie go nie prosz¹, psuje ca³y seans k³amliwymi komentarzami! Co z nim zrobimy? G³owê mu urwaæ! surowo powiedzia³ ktoœ na jaskó³ce. 2324 * Behemot (hebr.) dzikie zwierzê, hipopotam; w Ksiêdze Hioba (40,15) wyobra a mitycznego potwora. * Sztuczka z odcinaniem i nak³adaniem g³owy zapo yczona jest ze œredniowiecznej legendy o doktorze Fauœcie. Jak pan powiada? Fagot natychmiast zareagowa³ na tê niegodziw¹ propozycjê. Urwaæ g³owê? To jest myœl! Behemot*! zawo³a³ kota. Do roboty! Eins, zwei, drei! I sta³a siê rzecz nies³ychana. Czarny kot zje y³ siê i miaukn¹³ rozdzieraj¹co. Potem sprê y³ siê i jak pantera da³ susa prosto na pierœ Bengalskiego, a stamt¹d przeskoczy³ mu na g³owê. Z pomrukiem wbi³ napuszone ³apy w w¹t³¹ fryzurê konferansjera, dziko zawy³, przekrêci³ tê g³owê raz, przekrêci³ drugi i oderwa³ j¹ od pulchnego karku. Dwa i pó³ tysi¹ca ludzi na widowni krzyknê³o jak jeden m¹. Krew z rozdartych têtnic chlusnê³a fontannami, zala³a pó³koszulek i frak. Cia³o bez g³owy bezsensownie poruszy³o nogami i usiad³o na pod³odze. Na sali rozleg³y siê histeryczne krzyki kobiet. Kot poda³ g³owê Fagotowi, ten podniós³ j¹ za w³osy i ukaza³ publicznoœci, a g³owa krzyknê³a rozpaczliwie na ca³y teatr: Lekarza! Bêdziesz jeszcze plót³ duby smalone? groÿnie zapyta³ p³acz¹c¹ g³owê Fagot. Ju nie bêdê! wychrypia³a g³owa. Na litoœæ bosk¹, przestañcie go mêczyæ! nagle przekrzykuj¹c ha³as, dobieg³ z lo y kobiecy g³os i mag odwróci³ siê na ów g³os. Wiêc jak, obywatele, darowaæ mu czy nie? zwracaj¹c siê do widowni zapyta³ Fagot. Darowaæ, darowaæ! rozleg³y siê najpierw pojedyncze, przewa nie kobiece g³osy, które zla³y siê nastêpnie w jeden chór z g³osami mê czyzn. Co rozka esz, messer? zapyta³ Fagot tego, który by³ w masce. No có odpar³ w zadumie tamten. Ludzie s¹ tylko ludÿmi. Lubi¹ pieni¹dze, ale przecie tak by³o zawsze... Ludzkoœæ lubi pieni¹dze, z czegokolwiek by³yby zrobione, czy to ze skóry, czy z papieru, z br¹zu czy z³ota. Prawda, s¹ lekkomyœlni... No, có... I mi³osierdzie zapuka niekiedy do ich serc... Ludzie jak ludzie... W zasadzie s¹, jacy byli, tylko problem mieszkaniowy ma na nich zgubny wp³yw... I rozkaza³ dobitnie: W³ó cie g³owê. Kot starannie siê przymierzywszy nasadzi³ g³owê na kark trafi³a precyzyjnie na w³aœciwe miejsce, jakby siê nigdzie nie oddala³a. I, co najwa niejsza, na szyi nie by³o nawet blizny*. Kot strzepn¹³ ³apami frak i gors Bengalskiego i zniknê³y z nich œlady krwi. Fagot podniós³ siedz¹cego Bengalskiego, postawi³ go na nogi, wsun¹³ mu do kieszeni fraka plik czerwoñców i ze s³owami: Zje d aj st¹d, bez ciebie bêdzie weselej! przepêdzi³ go ze sceny. Konferansjer potykaj¹c siê i rozgl¹daj¹c bezmyœlnie dobrn¹³ tylko do krzese³ka stra aka, tam zaczê³o z nim byæ Ÿle. Zawo³a³ a³oœnie: Och, moja g³owa, moja g³owa!... Wœród innych rzuci³ siê ku niemu Rimski. Konferansjer p³aka³, chwyta³ rêkami powietrze, mamrota³: 24 Pokazać jeszcze
DROGA KRZYŻOWA TY, KTÓRY CIERPISZ, PODĄŻAJ ZA CHRYSTUSEM Anna Golicz Wydawnictwo WAM Kraków 2010 Wydawnictwo WAM, 2010 Korekta Aleksandra Małysiak Projekt okładki, opracowanie graficzne i zdjęcia Andrzej Bardziej szczegółowo Badania naukowe potwierdzają, że wierność w związku została uznana jako jedna z najważniejszych cech naszej drugiej połówki. Jednym z większych
Biblia dla Dzieci przedstawia Narodziny Pana Jezusa Autor: Edward Hughes Ilustracje: M. Maillot Redakcja: E. Frischbutter; Sarah S. Tłumaczenie: Katarzyna Gablewska Druk i oprawa: Bible for Children www.m1914.org Bardziej szczegółowo POMOC PSYCHOLOGICZNO-PEDAGOGICZNA Z OPERONEM. Vademecum doradztwa edukacyjno-zawodowego. Akademia
POMOC PSYCHOLOGICZNO-PEDAGOGICZNA Z OPERONEM PLANOWANIE DZIAŁAŃ Określanie drogi zawodowej to szereg różnych decyzji. Dobrze zaplanowana droga pozwala dojechać do określonego miejsca w sposób, który Ci Bardziej szczegółowo Druk nr 1013 Warszawa, 9 lipca 2008 r.
Druk nr 1013 Warszawa, 9 lipca 2008 r. SEJM RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ VI kadencja Komisja Nadzwyczajna "Przyjazne Państwo" do spraw związanych z ograniczaniem biurokracji NPP-020-51-2008 Pan Bronisław Bardziej szczegółowo Wróżki Pani Wiosny. Występują: WRÓŻKA I WRÓŻKA II WRÓŻKA III WRÓŻKA IV WRÓŻKA V. Pacynki: MIŚ PTASZEK ZAJĄCZEK. (wbiega wróżka) PIOSENKA: Wróżka
Wróżki Pani Wiosny Występują: I II V Pacynki: PTASZEK ZAJĄCZEK (wbiega wróżka) PIOSENKA: Wróżka WRÓŻKA Jak świat wielki, no i stary, wszystkie dzieci lubią czary. Wszystkie dzieci lubią baśnie, a więc Bardziej szczegółowo Kwestionariusz AQ. Imię i nazwisko:... Płeć:... Data urodzenia:... Dzisiejsza data:...
Kwestionariusz AQ Imię i nazwisko:... Płeć:... Data urodzenia:... Dzisiejsza data:... Poniżej znajduje lista stwierdzeń. Proszę przeczytać każde stwierdzenie bardzo dokładnie i zaznaczyć, w jakim stopniu Bardziej szczegółowo 1. Od kiedy i gdzie należy złożyć wniosek?
1. Od kiedy i gdzie należy złożyć wniosek? Wniosek o ustalenie prawa do świadczenia wychowawczego będzie można składać w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Puławach. Wnioski będą przyjmowane od dnia Bardziej szczegółowo PIOTR I KORNELIUSZ. Bóg chce, aby każdy usłyszał Ewangelię I. WSTĘP. Teksty biblijne: Dz. Ap. 10,1-48. Tekst pamięciowy: Ew.
W zmaganiach konkursowych wzięli udział: Patrycja Kępka, Sebastian Wlizło i Łukasz Magier - uczniowie Zespołu Szkół nr 1 w Hrubieszowie, którzy udostępnili swoje wiersze: Nadzieja Patrycja Kępka Płacz Bardziej szczegółowo Wychowanie komunikacyjne
Wychowanie komunikacyjne Kluczowym zadaniem szkoły i każdego w niej pracującego nauczyciela jest wyposażenie uczniów w wiadomości i umiejętności oraz nawyki niezbędne do bezpiecznego zachowania się na Bardziej szczegółowo Zalecenia dotyczące prawidłowego wypełniania weksla in blanco oraz deklaracji wekslowej
Zalecenia dotyczące prawidłowego wypełniania weksla in blanco oraz deklaracji wekslowej 1. Do wystawienia weksla in blanco umocowane są osoby, które w świetle ustawy, dokumentu założycielskiego i/lub odpisu Bardziej szczegółowo Regulamin Egzaminów i Zawodów Psów Towarzyszących 1,2,3 stopnia 2010 (po korekcie 20.10)
Regulamin Egzaminów i Zawodów Psów Towarzyszących 1,2,3 stopnia 2010 (po korekcie 20.10) Informacje wstępne: Niniejszy regulamin przyjęty został w dniu 5.06.2009 r. przez Zarząd Główny do stosowania w Bardziej szczegółowo DOPALACZE. - nowa kategoria substancji psychoaktywnych
DOPALACZE - nowa kategoria substancji psychoaktywnych CZYM SĄ DOPALACZE? Dopalacze stosowana w Polsce, potoczna nazwa różnego rodzaju produktów zawierających substancje psychoaktywne, które nie znajdują Bardziej szczegółowo UCHWAŁ A SENATU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ. z dnia 18 października 2012 r. w sprawie ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych
UCHWAŁ A SENATU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ z dnia 18 października 2012 r. w sprawie ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych Senat, po rozpatrzeniu uchwalonej przez Sejm na posiedzeniu Bardziej szczegółowo WSZĘDZIE DOBRZE, ALE... W SZKOLE NAJLEPIEJ!!!
GAZETKA SZKOLNA Szkoła Podstawowa Im Mikołaja Kopernika Chorzelów 316 Chorzelów http://www.spchorzelow.pl/ Numer 1 WRZESIEŃ 2009 WSZĘDZIE DOBRZE, ALE... W SZKOLE NAJLEPIEJ!!! CO WARTO PRZECZYTAĆ W GAZETCE? Bardziej szczegółowo Darmowy fragment www.bezkartek.pl
John McMahon Pierwsze kroki do wyjścia z alkoholizmu Original edition published in English Tytuł oryginału: First Steps out of Problem Drinking Copyright 2010 John McMahon Copyright Lion Hudson plc, Oxford, Bardziej szczegółowo *** Przeczytaj najpierw, ponieważ to WAŻNE: ***
*** Przeczytaj najpierw, ponieważ to WAŻNE: Niniejszy materiał możesz dowolnie wykorzystywać. Możesz rozdawać go na swoim blogu, liście adresowej, gdzie tylko chcesz za darmo lub możesz go dołączyć, jako Bardziej szczegółowo Kolorowe przytulanki
Innowacja pedagogiczna. Kolorowe przytulanki Autorki : mgr Małgorzata Drozdek mgr Wioletta Szypowska Założenia ogólne: Każdy rodzaj kontaktu ze sztuką rozwija i kształtuje osobowość człowieka. Zajęcia Bardziej szczegółowo Nowenna za zmarłych pod Smoleńskiem 2010
Nowennę za zmarłych można odprawiad w dowolnym czasie w celu uproszenia jakiejś łaski przez pośrednictwo zmarłych cierpiących w czyśdcu. Można ją odprawid po śmierci bliskiej nam osoby albo przed rocznicą Bardziej szczegółowo Fed musi zwiększać dług
Fed musi zwiększać dług Autor: Chris Martenson Źródło: mises.org Tłumaczenie: Paweł Misztal Fed robi, co tylko może w celu doprowadzenia do wzrostu kredytu (to znaczy długu), abyśmy mogli powrócić do tego, Bardziej szczegółowo Rozdział 6. Magiczna moc
Rozdział 6 Magiczna moc Złoty Ptak potrząsnął złocistymi piórami i powiedział: Dam ci czarodziejską moc w zamian za twój czarny parasol. Parasol?! zawołał Hieronim. Mój czarny parasol?! Nigdy! Wiatr zaświstał Bardziej szczegółowo DE-WZP.261.11.2015.JJ.3 Warszawa, 2015-06-15
Na podstawie art.4 ust.1 i art.20 lit. l) Statutu Walne Zebranie Stowarzyszenia uchwala niniejszy Regulamin Zarządu Regulamin Zarządu Stowarzyszenia Przyjazna Dolina Raby Art.1. 1. Zarząd Stowarzyszenia Bardziej szczegółowo Darmowy fragment www.bezkartek.pl
Susan Elliot-Wright Jak radzić sobie z przemocą emocjonalną Przetrwać i wyzdrowieć Tytuł oryginału: Overcoming emotional abuse Survive and heal First published in Great Britain in 2007 by Sheldon Press Bardziej szczegółowo POSTANOWIENIE. SSN Jerzy Kwaśniewski
Sygn. akt III SK 45/11 POSTANOWIENIE Sąd Najwyższy w składzie : Dnia 22 maja 2012 r. SSN Jerzy Kwaśniewski w sprawie z powództwa Polskiego Związku Firm Deweloperskich przeciwko Prezesowi Urzędu Ochrony Bardziej szczegółowo art. 488 i n. ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 93 ze zm.),
Istota umów wzajemnych Podstawa prawna: Księga trzecia. Zobowiązania. Dział III Wykonanie i skutki niewykonania zobowiązań z umów wzajemnych. art. 488 i n. ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny Bardziej szczegółowo WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ. SSN Bogusław Cudowski (przewodniczący) SSN Jolanta Frańczak (sprawozdawca) SSN Krzysztof Staryk
Sygn. akt II UK 27/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Sąd Najwyższy w składzie: Dnia 3 lutego 2016 r. SSN Bogusław Cudowski (przewodniczący) SSN Jolanta Frańczak (sprawozdawca) SSN Krzysztof Bardziej szczegółowo SPECYFIKACJA ISTOTNYCH WARUNKÓW ZAMÓWIENIA DLA PRZETARGU NIEOGRANICZONEGO CZĘŚĆ II OFERTA PRZETARGOWA
REGULAMIN RADY RODZICÓW Szkoły Podstawowej w Wawrzeńczycach Rozdział I Cele, kompetencje i zadania rady rodziców. 1. Rada rodziców jest kolegialnym organem szkoły. 2. Rada rodziców reprezentuje ogół rodziców Bardziej szczegółowo Uchwała Nr... Rady Miejskiej Będzina z dnia... 2016 roku
Uchwała Nr... Rady Miejskiej Będzina z dnia... 2016 roku w sprawie określenia trybu powoływania członków oraz organizacji i trybu działania Będzińskiej Rady Działalności Pożytku Publicznego. Na podstawie Bardziej szczegółowo Uzdrawiająca Moc Ducha Świętego
1 / 5 Moc Ducha Świętego to miłość! Uzdrawiająca Moc Ducha Świętego to temat rekolekcji Rycerstwa św. Michała Archanioła, które odbyły się w dniach 13-14 grudnia 2013r. w Rycerce Górnej. Rekolekcje prowadził Bardziej szczegółowo Pomoc dla twojej rodziny
1 Pomoc dla twojej rodziny przewodnik po przyjaznym i oferującym wsparcie programie organizacji Home-Start www.home-start.org.uk Darmowy numer telefonu: 0800 068 63 68 2 Każdy czasami potrzebuje odrobiny Bardziej szczegółowo DZIECI I ICH PRAWA. Prawa Dziecka są dla wszystkich dzieci bez wyjątku
DZIECI I ICH PRAWA Prawa Dziecka są dla wszystkich dzieci bez wyjątku i jakiejkolwiek dyskryminacji, niezaleŝnie od koloru skóry, płci, języka, jakim się posługuje, urodzenia oraz religii. Zostały one Bardziej szczegółowo II edycja akcji Przedszkolak pełen zdrowia
II edycja akcji Przedszkolak pełen zdrowia Odporność wzmacniamy, bo o zdrowe żywienie i higienę dbamy I tydzień: Uświadomienie dzieciom, co oznaczają pojęcia : zdrowie i choroba. Jakie są objawy choroby Bardziej szczegółowo STATUT ZESPOŁU SZKÓŁ W MIĘKINI
STATUT ZESPOŁU SZKÓŁ W MIĘKINI 1 UWAGI OGÓLNE 1 Zespół Szkół w Miękini powołany został przez Radę Gminy Miękinia Uchwałą nr XX/149/04 Rady Gminy w Miękini z dnia 25 maja 2004r. w sprawie utworzenia Zespołu Bardziej szczegółowo Zmiany pozycji techniki
ROZDZIAŁ 3 Zmiany pozycji techniki Jak zmieniać pozycje chorego w łóżku W celu zapewnienia choremu komfortu oraz w celu zapobieżenia odleżynom konieczne jest m.in. stosowanie zmian pozycji ciała chorego Bardziej szczegółowo Wójt Gminy Bobrowniki ul. Nieszawska 10 87-617 Bobrowniki WNIOSEK O PRZYZNANIE STYPENDIUM SZKOLNEGO W ROKU SZKOLNYM 2010/2011
Nr wniosku.../... Bobrowniki, dnia... Wójt Gminy Bobrowniki ul. Nieszawska 10 87-617 Bobrowniki WNIOSEK O PRZYZNANIE STYPENDIUM SZKOLNEGO W ROKU SZKOLNYM 2010/2011 1. Dane osobowe WNIOSKODAWCY Nazwisko Bardziej szczegółowo SPRAWOZDANIE FINANSOWE
SPRAWOZDANIE FINANSOWE Za okres: od 01 stycznia 2013r. do 31 grudnia 2013r. Nazwa podmiotu: Stowarzyszenie Przyjaciół Lubomierza Siedziba: 59-623 Lubomierz, Plac Wolności 1 Nazwa i numer w rejestrze: Krajowy Bardziej szczegółowo INSTYTUCJE WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI WARSZAWA, LIPIEC 2000
CBOS CENTRUM BADANIA OPINII SPOŁECZNEJ SEKRETARIAT OŚRODEK INFORMACJI 629-35 - 69, 628-37 - 04 693-58 - 95, 625-76 - 23 UL. ŻURAWIA 4A, SKR. PT.24 00-503 W A R S Z A W A TELEFAX 629-40 - 89 INTERNET http://www.cbos.pl Bardziej szczegółowo REGULAMIN WSPARCIA FINANSOWEGO CZŁONKÓW. OIPiP BĘDĄCYCH PRZEDSTAWICIELAMI USTAWOWYMI DZIECKA NIEPEŁNOSPRAWNEGO LUB PRZEWLEKLE CHOREGO
Załącznik nr 1 do Uchwały Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Opolu Nr 786/VI/2014 z dnia 29.09.2014 r. REGULAMIN WSPARCIA FINANSOWEGO CZŁONKÓW OIPiP BĘDĄCYCH PRZEDSTAWICIELAMI USTAWOWYMI DZIECKA Bardziej szczegółowo Tischner KS. JÓZEF. Opracowanie Wojciech Bonowicz
Tischner KS. JÓZEF Tischner KS. JÓZEF Opracowanie Wojciech Bonowicz Wydawnictwo Znak Kraków 2010 KAZANIE PIERWSZE o tym, za kogo umarł Pan Jezus KSIĄDZ JÓZEF: Dzieci kochane! Wysłuchaliśmy przed chwilą Bardziej szczegółowo Nie racjonalnych powodów dla dopuszczenia GMO w Polsce
JANUSZ WOJCIECHOWSKI POSEŁ DO PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO WICEPRZEWODNICZĄCY KOMISJI ROLNICTWA I ROZWOJU WSI Tekst wystąpienia na Konferencji: "TRADYCYJNE NASIONA - NASZE DZIEDZICTWO I SKARB NARODOWY. Tradycyjne Bardziej szczegółowo WYROK. Zespołu Arbitrów z dnia 22 sierpnia 2005 r. Arbitrzy: Władysław Kazimierz Buda. Protokolant Rafał Oksiński
Sygn. akt UZP/ZO/0-2216/05 WYROK Zespołu Arbitrów z dnia 22 sierpnia 2005 r. Zespół Arbitrów w składzie: Przewodniczący Zespołu Arbitrów Stanisław Krzysztof Sadowy Arbitrzy: Władysław Kazimierz Buda Piotr Bardziej szczegółowo Projekty uchwał XXIV Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia POLNORD S.A.
Projekty uchwał POLNORD S.A. w sprawie zatwierdzenia sprawozdania Zarządu z działalności Spółki za rok 2014 oraz zatwierdzenia sprawozdania finansowego Spółki za rok obrotowy 2014 Na podstawie art. 393 Bardziej szczegółowo 2.Prawo zachowania masy
2.Prawo zachowania masy Zdefiniujmy najpierw pewne podstawowe pojęcia: Układ - obszar przestrzeni o określonych granicach Ośrodek ciągły - obszar przestrzeni którego rozmiary charakterystyczne są wystarczająco Bardziej szczegółowo Gry i zabawy matematyczne
Krystyna Wojciechowska Gry i zabawy matematyczne w przedszkolu Opole 2008 Spis n treœci Uwagi wstêpne...4 1. U³ó tyle samo...10 2. Autobus....12 3. Co mówi bêbenek?... 14 4. ZnajdŸ swoje miejsce....16 Bardziej szczegółowo Warto wiedzieæ - nietypowe uzale nienia NIETYPOWE UZALE NIENIA - uzale nienie od facebooka narkotyków czy leków. Czêœæ odciêtych od niego osób wykazuje objawy zespo³u abstynenckiego. Czuj¹ niepokój, gorzej Bardziej szczegółowo KOMISJA WSPÓLNOT EUROPEJSKICH. Wniosek DECYZJA RADY
KOMISJA WSPÓLNOT EUROPEJSKICH Bruksela, dnia 13.12.2006 KOM(2006) 796 wersja ostateczna Wniosek DECYZJA RADY w sprawie przedłużenia okresu stosowania decyzji 2000/91/WE upoważniającej Królestwo Danii i Bardziej szczegółowo 1) Dane osobowe ucznia. 1) Dane osobowe rodziców / prawnych opiekunów
Załącznik do Uchwały Nr XVIII/206/2005 Rady Gminy Dobrcz z dnia 31 marca 2005 r. Wniosek do Wójta Gminy Dobrcz o przyznanie stypendium szkolnego na okres od... 20... r. do.............. 20... r. dla ucznia/słuchacza Bardziej szczegółowo Ustawienie wózka w pojeździe komunikacji miejskiej - badania. Prawidłowe ustawienie
Ustawienie wózka w pojeździe komunikacji miejskiej - badania Przodem do kierunku jazdy? Bokiem? Tyłem? Jak ustawić wózek, aby w razie awaryjnego hamowania dziecko było jak najbardziej bezpieczne? Na te Bardziej szczegółowo PRAWA ZACHOWANIA. Podstawowe terminy. Cia a tworz ce uk ad mechaniczny oddzia ywuj mi dzy sob i z cia ami nie nale cymi do uk adu za pomoc
PRAWA ZACHOWANIA Podstawowe terminy Cia a tworz ce uk ad mechaniczny oddzia ywuj mi dzy sob i z cia ami nie nale cymi do uk adu za pomoc a) si wewn trznych - si dzia aj cych na dane cia o ze strony innych Bardziej szczegółowo SCENARIUSZ LEKCJI DLA KLASY V (z elementami minikoszykówki)
SCENARIUSZ LEKCJI DLA KLASY V (z elementami minikoszykówki) Zadanie główne (temat lekcji): BAWIMY SIĘ PIŁKĄ NA WSZELKIE SPOSOBY Zadania szczegółowe: Sprawność motoryczna Uczeń: - rozwinie zwinność poprzez Bardziej szczegółowo Wykres 1. Płeć respondentów. Źródło: opracowanie własne. Wykres 2. Wiek respondentów.
KLAUZULE ARBITRAŻOWE KLAUZULE arbitrażowe ICC Zalecane jest, aby strony chcące w swych kontraktach zawrzeć odniesienie do arbitrażu ICC, skorzystały ze standardowych klauzul, wskazanych poniżej. Standardowa Bardziej szczegółowo PROGRAM PRZECIWDZIAŁANIA I OGRANICZENIA NARKOMANII ORAZ PRZESTĘPCZOŚCI I DEMORALIZACJI NIELETNICH. SZKOŁA WOLNA OD NARKOTYKÓW I PRZEMOCY
PROGRAM PRZECIWDZIAŁANIA I OGRANICZENIA NARKOMANII ORAZ PRZESTĘPCZOŚCI I DEMORALIZACJI NIELETNICH. SZKOŁA WOLNA OD NARKOTYKÓW I PRZEMOCY Z analizy zjawiska przestępczości, demoralizacji nieletnich oraz Bardziej szczegółowo FUNDACJA Kocie Życie. Ul. Mochnackiego 17/6 51-122 Wrocław
FUNDACJA Kocie Życie Ul. Mochnackiego 17/6 51-122 Wrocław Sprawozdanie finansowe za okres 01.01.2012 do 31.12.2012 1 SPIS TREŚCI: WSTĘP OŚWIADCZENIE I. BILANS I. RACHUNEK WYNIKÓW II. INFORMACJA DODATKOWA Bardziej szczegółowo Uchwała z dnia 20 października 2011 r., III CZP 53/11
Uchwała z dnia 20 października 2011 r., III CZP 53/11 Sędzia SN Zbigniew Kwaśniewski (przewodniczący) Sędzia SN Anna Kozłowska (sprawozdawca) Sędzia SN Grzegorz Misiurek Sąd Najwyższy w sprawie ze skargi Bardziej szczegółowo Likwidacja barier architektonicznych to usuwanie tego, co przeszkadza ci korzystać z budynków, chodników, ulic i innych miejsc oraz mebli i sprzętów.
1 Likwidacja barier architektonicznych to usuwanie tego, co przeszkadza ci korzystać z budynków, chodników, ulic i innych miejsc oraz mebli i sprzętów. Likwidacja barier architektonicznych to na przykład Bardziej szczegółowo REGULAMIN STYPENDIALNY FUNDACJI NA RZECZ NAUKI I EDUKACJI TALENTY
Satysfakcja pracowników 2006 Raport z badania ilościowego Listopad 2006r. www.iibr.pl 1 Spis treści Cel i sposób realizacji badania...... 3 Podsumowanie wyników... 4 Wyniki badania... 7 1. Ogólny poziom Bardziej szczegółowo Nasze zachowanie, ubiór i kultura świadczy o nas samych i wpływa na to jak widzą i oceniają nas inni. Wbrew pozorom niewiele trzeba aby zrobić na
Nasze zachowanie, ubiór i kultura świadczy o nas samych i wpływa na to jak widzą i oceniają nas inni. Wbrew pozorom niewiele trzeba aby zrobić na kimś dobre wrażenie. Przestrzeganie tych kilku wskazówek Bardziej szczegółowo Regulamin lodowiska BIAŁY ORLIK przy Zespole Szkół nr 1 w Nowym Dworze Mazowieckim
Regulamin lodowiska BIAŁY ORLIK przy Zespole Szkół nr 1 w Nowym Dworze Mazowieckim I. Część ogólna 1. Lodowisko jest obiektem sportowym ogólnodostępnym, którego właścicielem jest Miasto Nowy Dwór Mazowiecki, Bardziej szczegółowo Nasz kochany drogi BIK Nasz kochany drogi BIK
https://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/bankowosc/biuro-informacji-kredytowej-bik-koszty-za r Biznes Pulpit Debata Biuro Informacji Kredytowej jest jedyną w swoim rodzaju instytucją na polskim rynku Bardziej szczegółowo MĘSKIE KOBIETY I KOBIECY MĘŻCZYŹNI WEDŁUG www.mkontakt.pl
MĘSKIE KOBIETY I KOBIECY MĘŻCZYŹNI WEDŁUG www.mkontakt.pl Dystrybucja i ograniczenia: Serwis www. - jako wydawca - zezwala na darmowe rozpowszechnianie tej treśći. Zabronione jest jednakże jego przetwarzanie, Bardziej szczegółowo Regulamin Zarządu Pogórzańskiego Stowarzyszenia Rozwoju
Regulamin Zarządu Pogórzańskiego Stowarzyszenia Rozwoju Art.1. 1. Zarząd Pogórzańskiego Stowarzyszenia Rozwoju, zwanego dalej Stowarzyszeniem, składa się z Prezesa, dwóch Wiceprezesów, Skarbnika, Sekretarza Bardziej szczegółowo Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Art New media S.A. uchwala, co następuje:
y uchwał Spółki Art New media S.A. zwołanego w Warszawie, przy ulicy Wilczej 28 lok. 6 na dzień 22 grudnia 2011 roku o godzinie 11.00 w sprawie wyboru Przewodniczącego Zgromadzenia Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Bardziej szczegółowo Umowa darowizny. Informacje ogólne. Darowizna. Darowizna to umowa, przez którą darczyńca zobowiązuje się do bezpłatnego świadczenia na
Umowa darowizny Informacje ogólne Darowizna Darowizna to umowa, przez którą darczyńca zobowiązuje się do bezpłatnego świadczenia na rzecz obdarowanego, kosztem swego majątku. Bezpłatny charakter oznacza, Bardziej szczegółowo Scenariusz 1. 3. Zbiórka w kręgu. Rozmowa z dziećmi na temat przeprowadzonych zabaw.
Scenariusz 1 Temat: Swobodny ruch na boisku szkolnym i uporządkowany ruch drogowy wycieczka po najbliższej okolicy. Ogólne zasady poruszania się po drogach. Cel zajęć: Uświadomienie dzieciom konieczności Bardziej szczegółowo Temat: Czy jedzenie, węgiel i wiatr mają ze sobą coś wspólnego?
Temat: Czy jedzenie, węgiel i wiatr mają ze sobą coś wspólnego? Czas trwania: 45 min. Tematyka szczegółowa: 1) Jak wiele rzeczy w życiu człowieka jest związanych z zużyciem energii? 2) Wskazanie na obszary Bardziej szczegółowo KRYTERIUM WYMAGAŃ Z RELIGII. Uczeń otrzymujący ocenę wyższą spełnia wymagania na ocenę niższą.
KRYTERIUM WYMAGAŃ Z RELIGII Uczeń otrzymujący ocenę wyższą spełnia wymagania na ocenę niższą. KLASA III Ocena dopuszczająca -Wie, dlaczego należy odprawiać I piątki miesiąca. -Wie, że słowo Boże głoszone Bardziej szczegółowo Wtedy wystarczy wybrać właściwego Taga z listy.
Po wejściu na stronę pucharino.slask.pl musisz się zalogować (Nazwa użytkownika to Twój redakcyjny pseudonim, hasło sam sobie ustalisz podczas procedury rejestracji). Po zalogowaniu pojawi się kilka istotnych Bardziej szczegółowo REGULAMIN RADY RODZICÓW PRZY ZESPOLE SZKÓŁ W W PIETROWICACH WIELKICH
REGULAMIN RADY RODZICÓW PRZY ZESPOLE SZKÓŁ W ROZDZIAŁ I POSTANOWIENIA OGÓLNE 1 Rada Rodziców Zespołu Szkół w Pietrowicach Wielkich, zwana dalej Radą, działa na podstawie artykułów 53 i 54 Ustawy o systemie Bardziej szczegółowo WNIOSEK O PRZYZNANIE STYPENDIUM SZKOLNEGO NA ROK SZKOLNY 2013/20. aktualnymi dokumentami
Nazwisko i Imię wnioskodawcy Data wpływu do szkoły DOCHÓD (wypełnia ZJO) m-czny na 1 os. w rodzinie Nr ewidencyjny wniosku (wypełnia ZJO) WNIOSEK O PRZYZNANIE STYPENDIUM SZKOLNEGO NA ROK SZKOLNY 2013/20 Bardziej szczegółowo PK1.8201.1.2016 Panie i Panowie Dyrektorzy Izb Skarbowych Dyrektorzy Urzędów Kontroli Skarbowej wszyscy
Warszawa, dnia 03 marca 2016 r. RZECZPOSPOLITA POLSKA MINISTER FINANSÓW PK1.8201.1.2016 Panie i Panowie Dyrektorzy Izb Skarbowych Dyrektorzy Urzędów Kontroli Skarbowej wszyscy Działając na podstawie art. Bardziej szczegółowo ZAGUBIONY CZAS. Adam Szafraniec. Scenariusz przedstawienia. Pomoc dydaktyczna dla nauczycieli przedszkolnych i szkół podstawowych KRAKÓW 2010
ZAGUBIONY CZAS Adam Szafraniec Scenariusz przedstawienia Pomoc dydaktyczna dla nauczycieli przedszkolnych i szkół podstawowych KRAKÓW 2010 Projekt okładki ADAM SZAFRANIEC Redakcja EWA BEDNARSKA-GRYNIEWICZ Bardziej szczegółowo POWIATOWY URZĄD PRACY
POWIATOWY URZĄD PRACY ul. Piłsudskiego 33, 33-200 Dąbrowa Tarnowska tel. (0-14 ) 642-31-78 Fax. (0-14) 642-24-78, e-mail: krda@praca.gov.pl Załącznik Nr 3 do Uchwały Nr 5/2015 Powiatowej Rady Rynku Pracy Bardziej szczegółowo 1. MONITOR. a) UNIKAJ! b) WYSOKOŚĆ LINII OCZU
Temat: Organizacja obszaru roboczego podczas pracy przy komputerze. 1. MONITOR a) UNIKAJ! - umieszczania monitora z boku, jeżeli patrzysz na monitor częściej niż na papierowe dokumenty - dostosowywania Bardziej szczegółowo OSZACOWANIE WARTOŚCI ZAMÓWIENIA z dnia... 2004 roku Dz. U. z dnia 12 marca 2004 r. Nr 40 poz.356
OSZACOWANIE WARTOŚCI ZAMÓWIENIA z dnia... 2004 roku Dz. U. z dnia 12 marca 2004 r. Nr 40 poz.356 w celu wszczęcia postępowania i zawarcia umowy opłacanej ze środków publicznych 1. Przedmiot zamówienia: Bardziej szczegółowo Zapytanie ofertowe nr 3
I. ZAMAWIAJĄCY STUDIUM JĘZYKÓW OBCYCH M. WAWRZONEK I SPÓŁKA s.c. ul. Kopernika 2 90-509 Łódź NIP: 727-104-57-16, REGON: 470944478 Zapytanie ofertowe nr 3 II. OPIS PRZEDMIOTU ZAMÓWIENIA Przedmiotem zamówienia Bardziej szczegółowo FORUM ZWIĄZKÓW ZAWODOWYCH
L. dz. FZZ VIII 072/31/07/2015 Warszawa, dnia 31 lipca 2015 r. Szanowny Pan Marian Zembala Minister Zdrowia Dotyczy projektu ustawy z dnia 24 czerwca 2015 r. o zmianie ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami Bardziej szczegółowo Polska-Warszawa: Usługi w zakresie napraw i konserwacji taboru kolejowego 2015/S 061-107085
1 P/08/139 LWR 41022-1/2008 Pan Wrocław, dnia 5 5 września 2008r. Waldemar Szuchta Naczelnik Urzędu Skarbowego Wrocław Fabryczna we Wrocławiu WYSTĄPIENIE POKONTROLNE Na podstawie art. 2 ust. 1 ustawy z Bardziej szczegółowo Plan połączenia ATM Grupa S.A. ze spółką zależną ATM Investment Sp. z o.o. PLAN POŁĄCZENIA
Plan połączenia ATM Grupa S.A. ze spółką zależną ATM Investment Sp. z o.o. PLAN POŁĄCZENIA Zarządy spółek ATM Grupa S.A., z siedzibą w Bielanach Wrocławskich oraz ATM Investment Spółka z o.o., z siedzibą Bardziej szczegółowo Policjanci szkolili pracowników socjalnych
Policjanci szkolili pracowników socjalnych Napisano dnia: 2016-02-12 09:32:59 W czwartek 11 lutego 2016 roku funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Lwówku Śląskim przy współudziale funkcjonariuszy Bardziej szczegółowo WZP.DZ.3410/35/1456/2011 Wrocław, 26 maja 2011 r.
skatteetaten.no Informacje dla pracowników zagranicznych Roczne zeznanie podatkowe 2015 W niniejszej broszurze znajdziesz skrócony opis tych pozycji w zeznaniu podatkowym, które dotyczą pracowników zagranicznych Bardziej szczegółowo Część I WNIOSEK O PRZYZNANIE ZASIŁKU SZKOLNEGO. Oświęcim dnia.. Numer ewidencyjny wniosku DS... Wnioskodawca *:
1 Załącznik nr 2 do Regulaminu udzielania pomocy materialnej o charakterze socjalnym dla uczniów zamieszkałych na terenie Gminy Oświęcim Oświęcim dnia.. Numer ewidencyjny wniosku DS.... WNIOSEK O PRZYZNANIE Bardziej szczegółowo Regulamin. Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej "Doły -Marysińska" w Łodzi
Regulamin Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej "Doły -Marysińska" w Łodzi I. PODSTAWY I ZAKRES DZIAŁANIA 1 Rada Nadzorcza działa na podstawie: 1/ ustawy z dnia 16.09.1982r. Prawo spółdzielcze (tekst Bardziej szczegółowo Załącznik nr 4 WZÓR - UMOWA NR...
WZÓR - UMOWA NR... Załącznik nr 4 zawarta w dniu we Wrocławiu pomiędzy: Wrocławskim Zespołem Żłobków z siedzibą we Wrocławiu przy ul. Fabrycznej 15, 53-609 Wrocław, NIP 894 30 25 414, REGON 021545051, Bardziej szczegółowo za pośrednictwem 00-898 Warszawa Al. Solidarności 127 (art. 398 2 kpc) ul. Góralska 5 01-112 Warszawa
(WZÓR) Warszawa, dn. 2012 r. SĄD APELACYJNY SĄD PRACY I UBEZPIECZEŃ SPOŁECZNYCH w Warszawie za pośrednictwem Sądu Okręgowego XIV Wydział Ubezpieczeń Społecznych w Warszawa 00-898 Warszawa Al. Solidarności Bardziej szczegółowo Gimnazjum w Sadownem- Konkurs Mistrz Dobrego Stylu. (czas pisania:45 minut)
1 Opr. Izabela Wrzosek Sadowne, 10 czerwca 2005r. Gimnazjum w Sadownem- Konkurs Mistrz Dobrego Stylu. (czas pisania:45 minut) 1. W wierszu zamieszczonym niżej podkreśl wszystkie związki frazeologiczne Bardziej szczegółowo Skuteczność i regeneracja 48h albo zwrot pieniędzy
REGULAMIN AKCJI PROMOCYJNEJ Skuteczność i regeneracja 48h albo zwrot pieniędzy 1. ORGANIZATOR, CZAS TRWANIA AKCJI PROMOCYJNEJ, PROGRAM AKCJI 1.1 Organizatorem akcji promocyjnej prowadzonej pod nazwą Skuteczność Bardziej szczegółowo Bezpieczna dzielnica - bezpieczny mieszkaniec
Bezpieczna dzielnica - bezpieczny mieszkaniec Program realizowany w ramach Miejskiego Programu Zapobiegania Przestępczości oraz Ochrony Bezpieczeństwa Obywateli i Porządku Publicznego. Miejski Program Bardziej szczegółowo Stanowisko Rzecznika Finansowego i Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w sprawie interpretacji art. 49 ustawy o kredycie konsumenckim
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Warszawa, 16 maja 2016 r. Stanowisko Rzecznika Finansowego i Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w sprawie interpretacji art. 49 ustawy o kredycie Bardziej szczegółowo Projekty uchwał na Zwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy zwołane na dzień 10 maja 2016 r.