Source: http://mwip.pl/publikacje.php
Timestamp: 2018-09-26 07:28:46
Legal References Found: art. 283
 art.13
 art. 498
 art. 505
 art. 28
 art. 29
 art. 49
 art. 46
 art. 38
 art. 390
 art. 36
 art. 155
 Art.4
 art. 4
 art. 4
 art. 7
 art. 471
 art. 568
 art. 226

Document Content:
PUBLIKACJE (wg daty)
"Kłopoty z umową"
Michał Wysocki radca prawny z kancelarii Wysocki i Partnerzy przestrzega przed komplikacjami, które mogą wyniknąć w związku z umową franczyzową.
W przypadku umowy fran­czyzowej traktownej jako umowa o prowadzeniu firmy na pod­stawie pomy­słu, którego punkt central­ny stanowi współpraca biorcy i dawcy licencji, ustalenie ewentualnych roszczeń może być trudne.
W polskim prawie umowa franczyzowa jest umową nienazwaną. Można ją formułować w dowolny sposób, ale z uwzględnieniem obowiązujących przepisów. Wielość aktów prawnych, które mają zastosowanie do franczyzy oraz ich zróżnicowanie, powoduje dodatkowe trudności w formułowaniu treści umowy franczyzy. Mimo to powinna ona szczegółowo określać prawa i obowiązki obu stron.
Franczyzobiorca po podpisaniu umowy musi mieć stały dostęp do know-how, które zostało mu zaoferowane. W praktyce problem stanowi, czy franczyzodawca przed podpisaniem umowy może żądać i w razie nieporozumienia zaskarżyć roszczenie udzielenia tej wiedzy. Zdania są po­dzielone. Uważa się, że umowa franczyzowa jest czystą umową o prowadzeniu firmy na podstawie pomysłu, którego punkt centralny stanowi współ­praca franczyzodawcy z franczyzobiorcą, więc ustalenie roszczeń może być trudne. Inaczej spra­wa wygląda, gdy umowę franczyzy postrzega się w części jako umowę licencyjną.
Powszechnie wiadomo, że franczyzobiorca zobo­wiązuje się do uiszczania opłat franczyzowvch oraz rozpoczynając taką działalność franczyzową ponosi pełną odpowiedzialność i ryzyko takiej działalności, nie mając tym samym żadnego za­gwarantowanego prawnie przekazu informacji, które są właściwie niezbędne do prowadzenia da­nej działalności. W umowach franczyzowych za­gwarantowane musi być prawo korzystania z po­mysłu franczyzodawcy, a więc tym samym z całe­go know-how.
Niemniej jednak w przypadku dochodzenia przez franczyzobiorcę roszczeń odszkodowawczych z tytułu nienależytego wykonania umowy, bardzo trudno jest udowodnić, iż to właśnie przekaza­ne informacje i dane stanowiły przyczynę po­wstałej szkody.
Puls Biznesu nr.25/5/2006 z dn.25.05.2006r. zobacz
"Nowa ustawa o kosztach sądowych"
Na posiedzeniu 28 lipca 2005 roku Sejm uchwalił nową ustawę o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Powyższy akt w przeciwieństwie do poprzedniej ustawy określa nie tylko zasady i tryb pobierania kosztów sądowych w sprawach cywilnych, ale także zasady ich zwrotu, wysokość opłat, zasady zwalniania od kosztów umarzania, rozkładania na raty i odraczania terminu zapłaty należności sądowych.
Najistotniejsze zmiany względem dawnej ustawy obejmują:
- obniżenie wysokości kosztów sądowych, w tym obniżenie opłaty stosunkowej z 8% do 5%. Opłata stosunkowa nie może być niższa niż 30,00zł oraz wyższa niż 100000,00zł.
- Ograniczenie możliwości korzystania z instytucji zwolnienia od kosztów sądowych w celu przedłużania postępowania. Najistotniejszym wprowadzonym ograniczeniem jest unormowanie, iż w przypadku oddalenia wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych strona nie może ponownie domagać się zwolnienia, powołując się na te same okoliczności, które stanowiły uzasadnienie oddalonego wniosku
- Określenie w możliwie szerokim zakresie stałych opłat sądowych. Ogólną zasadą jest, że opłatę stałą pobiera się w sprawach o prawa niemajątkowe. Ponadto pobiera się ją także we wskazanych w ustawie sprawach o prawa majątkowe. Według nowej ustawy opłata ta nie może być niższa niż 30,00zł i wyższa niż 5000,00zł.
- Wprowadzenie obowiązku uiszczania opłaty zarówno stałej, jak i stosunkowej od pisma wnoszonego przez adwokata, radcę prawnego, rzecznika patentowego oraz przedsiębiorcę w postępowaniu gospodarczym, bez wcześniejszego wzywania do jej uiszczenia. W związku z faktem, iż wyżej wymienione podmioty obowiązane są do uiszczania powyższych opłat bez wezwania sądu, należy wyrazić obawę, że ustalenie wysokości należnej opłaty może przysparzać im pewnych trudności i z ich punktu widzenia obecne rozwiązanie trudno uznać za bardziej przejrzyste. Z pewnością natomiast będzie ono wymagało poświęcenia przez wskazane podmioty większej uwagi zagadnieniu kosztów sądowych.
- Powierzenie czynności związanych z kosztami sądowymi referendarzom sądowym. Należy dodać, iż na orzeczenie referendarza sądowego, co do istoty sprawy, orzeczenie kończące postępowanie, a także inne, enumeratywnie wskazane wskazane w ustawie orzeczenia, przysługuje skarga, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej. W przypadku wniesienia skargi orzeczenie referendarza sądowego traci moc.
Szybciej w sądzie
Celem omawianej ustawy jest niewątpliwie usprawnienie i przyspieszenie postępowania cywilnego. Praktyka wykaże czy założone cele zostaną osiągnięte. Niewątpliwie jednak zmiany w tym przedmiocie były konieczne, bowiem dotychczasowe unormowania sprzed ponad 30 lat były niedostosowane do współczesnych warunków gospodarczych oraz społecznych.
Termidium nr 3, wrzesień 2005 zobacz
"Idź do komornika. Co musisz zrobić, żeby odzyskać dług"
Składając wniosek o wszczęcie egzekucji wierzyciel powinien do niego dołączyć tytuł wykonawczy w oryginale - wyjaśnia Michał Wysocki, radca prawny z kancelarii Wysocki i Partnerzy.
Masz wyrok sądu?
Jeśli tak, to powinieneś iść z nim do komornika. Przepisy ograniczają cię jednak w jego wyborze.
Klub Le Madame działał przez dwa lata na warszawskiej Starów­ce, z czego ponad rok trwał spór między jego właścicielami a wła­dzami Warszawy. Te ostatnie za­rzuciły klubowi, że wynajmował lokal od firmy Eureka, która nie miała prawa rozporządzać kamie­nicą. Ratusz wygral z Eureką pro­ces i umowę z Le Madame uznał za nieważną, klub nie płacił też czynszu. Pod koniec marca do klu­bu wszedł komornik z decyzją sądu o eksmisji. Jednak bywalcy lo­kalu okupowali to miejsce i do­piero druga interwencja komor­nika się udała.
Czy wszystkie interwencje tak wy­glądają?
- Nie. To skrajna sytuacja, z dużymi emocjami po stronie właścicieli lokalu i władz miasta - mówi jeden z warszawskich ko­morników.Całe szczęście, bo gdyby takie były reguły, to przedsiębiorcy wie­rzyciele jeszcze częściej mieliby kłopoty ze sku­teczną egzeku­cją. Jej kwestie reguluje ko­deks postępo­wania cywilne­go oraz ustawa o komornikach sądowych i eg­zekucji.
Jak więc powinna ona wyglądać .Dla czytelników przygotowalśmy obok informacje, jakie kolejne kroki trzeba zrobić, aby odzyskć swój dług.
Usprawnieniu egzekucji należności mają służyć rządowe zmiany w ustawie o komomikach:
Na czym one polegają? Na przykład proponuje się odejście od za­sady, że w jednym rewirze może działać tylko jeden komornik. Dzięki temu rozwiązaniu wierzyciele moglIby wybierać komornika, co zwiększyłoby konkurencyjność' między nimi na rynku Rewir ko­morniczy obejmuje obszar właściwości Sądu rejonowego, część tego obszaru lub obszar wlaściwości kilku sądów rejonowych.
Warto dodać, że obecnie wierzyciel ma prawo wyboru komornika jedynie w granicach właściwości sądu apelacyjnego.
- Podstawę egzekucji stanowi tytuł wykonawczy. Jest nim tytuł egzekucyjny zaopatrzony w klauzulę wykonalności - tłumaczy Michał Wysocki, radca prawny. O nadanie tytułowi egzekucyjnemu klauzuli wykonalności wierzyciel zwraca się do właściwego sądu. Chyba, że sąd z urzędu nadał tytułowi egzekucyjnemu tę klauzulę. Dzieje się tak, gdy postępowanie sądowe wszczęto z urzędu albo gdy został wydany nakaz zapłaty. - Uzyskanie przez przedsiębiorcę korzystnego wyroku zasądzającego to dopiero połowa sukcesu. Dłużnik może kilkakrotnie zmienić adres swojej siedziby, czy utworzyć nowy podmiot, do którego przerzuci część swojego majątku - mówi Michał Ostrowski, radca prawny w kancelarii Rachelski & Wspólnicy.
Po nadaniu przez sąd tytułowi egzekucyjnemu klauzuli wykonalności wierzyciel musi złożyć wniosek do właściwego komornika. - Do tego, w którego rewirze mieszka dłużnik, jeżeli jest osobą fizyczną, lub ma siedzibę, jeśli jest to osoba prawna - wyjaśnia Michał Wysocki. Co należy wskazać we wniosku? Przede wszystkim świadczenia, które mają być spełnione, czyli należność główną (na przykład 100tyś zł od niezapłaconej faktury), oraz odsetki. Trzeba podać ich wysokość oraz datę, od której należy je liczyć.
We wniosku do komornika wierzyciel powinien wskazać sposób egzekucji. W jednym wniosku można wskazać kilka metod przeciw temu samemu dłużnikowi, ale powinno zastosować się najmniej uciążliwą.
W ramach egzekucji świadczeń pieniężnych przewiduje się egzekucję na przykład z ruchomości, wynagrodzenia za pracę, rachunków bankowych, ułamkowej części nieruchomości oraz statków morskich. Jeśli chodzi o świadczenia niepieniężne wyróżnia się egzekucję polegającą na:
- odebraniu świadczenia od dłużnika i wydaniu go wierzycielowi,
- spełnienia świadczenia przez wierzyciela na koszt dłużnika,
- zastosowaniu wobec dłużnika środków przymusu w postaci grzywny z zamianą na areszt,
Jeśli wniosek spełnia wymogi formalne, to komornik ma 21 dni od jego wpłynięcia na podjęcie czynności, m.in. na doręczenie dłużnikowi zawiadomienia o postępowaniu z podaniem treści tytułu wykonawczego i wymienieniem sposobu egzekucji.
- Komornik może uzależnić wszczęcie egzekucji od uiszczenia zaliczki przez wierzyciela na pokrycie wydatków - dodaje Michał Wysocki.
Jeśli komornik podejmuje nieuzasadnione czynności lub dzieła niezgodnie z prawem, to wierzycielowi i dłużnikowi przysługuje skarga do sądu rejonowego.
- Dłużnik ponosi niezbędne i celowe koszty egzekucji - mówi Michał Wysocki.
Zalicza się do nich: koszty sądowe oraz opłaty i wydatki pobrane przez komornika, równowartość zarobku utraconego wskutek stawiennictwa, koszty przejazdu wierzyciela i jego pełnomocnika (nie obejmuje to adwokatów i radców prawnych) w związku ze stawiennictwem, wynagrodzenie i wydatki jednego adwokata bądź radcy prawnego.
Za prowadzenie egzekucji komornik pobiera opłatę w wysokości 15 proc. wartości wyegzekwowanego świadczenia, ale jej górna granica nie może przekroczyć trzydziestokrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia (około 60 tys. zł)
Sąd w uzasadnionych przypadkach ma prawo zmniejszyć wysokość opłaty.
W razie częściowego zaspokojenia wierzyciela, komornik powinien zamieścić o tym odpowiednią wzmiankę na tytule wykonawczym i zwrócić tytuł egzekucyjny wierzycielowi. Jeśli zaś uda się doprowadzić do całkowitego spełnienia świadczenia, to komornik zatrzymuje tytuł wykonawczy w aktach.
Puls Biznesu z dn.27.IV.2006r. zobacz
"Fiskus kontroluje, ale są też granice"
Kontrola urzędników skarbowych nie może trwać wiecznie. Powinni konkretnie powiedzieć, ile czasu zamierzają badać przedsiębiorcę.
"Prowadzę firmę budowlaną. Ostatnio pojawili się w niej urzędnicy fiskusa. Kontrola trwała dwa tygodnie. Jakie dokumenty urzędnicy powinni okazać, rozpoczynając taką kontrolę? Ile powinna ona trwać? Gdzie mogę odwołać się od jej wyników?" - zapytał w liście do redakcji jeden z czytelników "Pulsu Biznesu".
Po pierwsze, wszczęcie kontroli podatkowej następuje poprzez doręczenie kontrolowanemu przedsiębiorcy upoważnienia do jej przeprowadzenia (wydaje je m.in. naczelnik urzędu skarbowego) oraz okazanie przez kontrolera legitymacji służbowej. Upoważnienie powinno spełniać wymagania zawarte w art. 283 paragraf 2 ordynacji podatkowej, czyli wskazywać zakres kontroli, datę jej rozpoczęcia i przewidywany termin zakończenia.
- Jeśli przedsiębiorca dostrzeże, że upoważnienie nie spełnia tych warunków, ma prawo domagać się unieważnienia wszczęcia kontroli. Takie braki naruszają bowiem zasady postępowania podatkowego - wyjaśnia Michał Wysocki, radca prawny z kancelarii Wysocki i Partnerzy.
Ale uwaga! Jeżeli okoliczności uzasadniają niezwłoczne podjęcie kontroli (np. potrzebę zabezpieczenia faktur przed zniszczeniem przez nieuczciwego przedsiębiorcę), urzędnicy mogą ją wszcząć po okazaniu tylko legitymacji służbowej.
- Wówczas, nie później niż trzy dni od rozpoczęcia kontroli, organ podatkowy musi doręczyć kontrolowanemu upoważnienie do jej przeprowadzenia - twierdzi Michał Wysocki.
Po drugie, kontrola powinna zostać zakończona nie później niż w czasie wskazanym w upoważnieniu. O każdym przypadku jej niezakończenia w terminie kontroler musi zawiadomić przedsiębiorcę, podając przyczyny i wskazując nowy termin zakończenia.
Po trzecie, przebieg kontroli i jej wyniki powinny zostać udokumentowane w protokole. W przypadku stwierdzenia, iż kontrolowany przedsiębiorca naruszył bądź nie dopełnił obowiązków, czyli np. nie zapłacił podatku, nie złożył deklaracji - organ wyda decyzję, w której określi wysokość zobowiązania podatkowego.
- Od tej decyzji służy kontrolowanemu odwołanie. Należy w nim wskazać konkretne zarzuty przeciw decyzji - wyjaśnia Michał Wysocki.
Firmie, która nie zgadza się z zawartymi w protokole ustaleniami, przysługuje - w terminie 14 dni od jego doręczenia - prawo wniesienia zastrzeżeń lub wyjaśnień. Fiskus musi je rozpatrzyć - ma na to również 14 dni od ich otrzymania.
Puls Biznesu 7/3/2006 zobacz
"Firmy muszą płacić za kanty, na które pozwolą swoim ludziom"
Czyny zabronione. Odpowiedzialność karna przedsiębiorstw. Nad firmą zbiorą się czarne chmury, jeżeli działający w jej imieniu pracownik, popełniając przestępstwo, przysporzy jej korzyści.
Czy przedsiębiorstwo można skazać tak jak człowieka? Można. Mówi o tym ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary. Według niej, osoby prawne (np. spółka akcyjna czy z o.o.) oraz jednostki organizacyjne nie mające osobowości prawnej (np.spółka jawna lub komandytowa) mogą trafić na ławę oskarżonych, jeżeli działający w ich imieniu pracownik przysporzy firmie jakichkolwiek korzyści, popełniając przy tym przestępstwo.
- Chodzi o przestępstwa karno-skarbowe, przeciw obrotowi gospodarczemu czy też stanowiące czyn nieuczciwej konkurencji - wyjaśnia Michał Wysocki, radca prawny z kancelarii Wysocki i Partnerzy.
Granice kar
Skazanie firmy będzie możliwe tylko wtedy, gdy prokurator udowodni, że jej pracownik popełnił przestępstwo na skutek m.in. braku nadzoru ze strony władz przedsiębiorstwa. Jeśli sąd uzna racje prokuratora, może nałożyć na firmę karę od tysiąca do nawet 20 mln. złotych, ale nie więej niż 10 proc. osiągniętego w roku popełnienia przestępstwa przychodu firmy.
- Poza tym sędziowie mogą orzec przepadek przedmiotów pochodzących z przestępstwa, zakaz promocji lub reklamy, zakaz prowadzenia określonej działalności i ubiegania się o pomoc publiczną oraz podanie wyroku do publicznej wiadomości - dodaje Michał Wysocki.
Zakazy te sąd orzeka na okres od roku do pięciu lat.
Wojciech Błaszczyk, wiceprezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, dodaje, że choć ustawa obowiązuje od dwóch lat, to nie słyszał, żeby jakaś firma została skazana.
- W mojej ocenie na prawomocne orzeczenie skazujące przyjdzie jeszcze poczekać - mówi Wojciech Błaszczyk.
Lepszy dobór kadr
Można ograniczyć związane z popełnieniem przestępstwa przez osobę fizyczną ryzyko skazania firmy.
- Jednym ze sposobów jest choćby odpowiednie postępowanie w zakresie podejmowania decyzji w przedsiębiorstwie, wprowadzenie nadzoru i właściwego doboru pracowników, a także osób współpracujących z firmą - wyjaśnia Michał Wysocki.
Albert Stawiszyński PB
a.stawiszynski@pb tel.022 333 98 58
Warunkiem poniesienia odpowiedzialności przez firmę jest popełnienie przestępstwa przez osobę fizyczną:
1. działającą w imieniu lub w interesie firmy - w ramach uprawnienia lub obowiązku do jej reprezentowania, podejmowania w jej imieniu decyzji lub wykonywania kontroli wewnętrznej albo przy przekroczeniu tego uprawniania lub niedopełnienia tego obowiązku,
2. dopuszczoną do działania w wyniku przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez osobę, o której mowa w pkt.1,
3. działającą w imieniu lub w interesie firmy, za zgodą lub wiedzą osoby, o której mowa w pkt.1.
Źródło: ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych
Puls Biznesu 05.01.2006 zobacz
"Firma na widelcu zaufanych ludzi. "
Kontrola nad spółką. Jak wybrać członków rady nadzorczej? Jak udziałowcy lub akcjonariusze moą przypilnować, by członkowie zarządu dobrze dbali o wyniki firmy? Przez swoich ludzi w radzie nadzorczej.
W mediach gośno o wymianie członków rad nadzorczych spółek z udziałem Skarbu Państwa. Jednak nie tylko w tych spółkach jest ciekawie. Od dłuższego czasu nie gaśnie spór udziałowców Polskiej Telefonii Cyfrowej (operatora sieci Era i Heyah) - DT z Elektrimem. Sprawa sprowadza się do tego , kto ma prawo do wyboru rady nadzorczej i zarządu. Czemu rząd, a także wielkie spółki tak się troszczą o skład tych ciał?
Rada jest ważna
Rada nadzorcza m.in. ocenia zgodność sprawozdań finansowych z księgami i dokumentami oraz ze stanem faktycznym, a także wnioski zarządu w sprawie podziału zysku lub pokrycia straty. Co roku składa udziałowcom lub akcjonariuszom pisemne sprawozdanie z wyników tej oceny.
- Czasem statut określa, że zarząd musi uzyskać zgodę rady na podjęcie określonej czynności, co rozszerza uprawniania rady. Nie ma ona jednak prawa wydawania zarządowi wiążących poleceń w sprawie prowadzenia spółki, gdyż wchodziłaby wtedy w jego kompetencje - informuje Conrad Waltenrodhe, partner z kancelarii Linklaters.
Jeśli członkowie rady zauważą, że w spółce źle się dzieje, mogą w ostateczności doprowadzić do zmiany zarządu. Uchwału rady są ważne, jeśli na posiedzenie przybyła co najmniej połowa jej członków. Czasem się oni pokłócą i nie przychodzą na obrady, czym paraliżują prace rady. Wówczas może to się skończyć nawet jej odwołaniem.
Kiedy powołuje się radę?
Rada musi istnieć w spółce akcyjnej. Umowa spółki z o.o. może ustanowić radę nadzorczą lub komisję rewizyjną albo oba te organy. Jesli jednak kapitał zakładowy przekracza 500 tys. zł., a wspólników jest więcej niż 25, konieczne staje się działanie jednego z tych organów. Członek rady reprezentuje interesy strony, która go tam wydelegowała.
- Powinien znać się na biznesie i przepisach prawa spółek. Dla dobrego wizerunku firmy warto powołać do rady niezależnych fachowców - mówi Conrad Waltenrodhe.
Czasami statuty lub umowy zawierają dodatkowe wymagania wobec członków rad, na przykład określają wykształcenie czy doświadczenie zawodowe albo wykluczają powoływanie osób, które w ostatnich pięciu latach były członkami zarządu spółki postawionej w stan upadłości.
Z regułu członków rady powołuje i odwołuje w tajnym głosowaniu zgromadzenie udziałowców lub walne zgromadzenie akcjonariuszy.
- Jednak statuty spółek akcyjnych lub umowy spółek z o.o. mogą przewidywać inny sposób wyłonienia rady - wyjaśnia Michał Wysocki, radca prawny z kancelarii Wysocki i Partnerzy.
Tak dzieje się w spółkach, których jedynym akcjonariuszem jest Skarb Państwa. Zgodnie z art.13 §1 ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych, ich członków powołuje i odwołuje minister skarbu państwa.
Jak głosowć grupami?
Niekiedy powoływanie członków rady nadzorczej w spółkach akcyjnych odbywa się przez głosowanie grupami, co ma chronić prawa mniejszościowych akcjonariuszy.
- Jeśli akcjonariusze reprezentujący co najmniej 20 proc. kapitału zakładowego zgłoszą wniosek o wybór rady nadzorczej, to - bez względu na sposób jej powołania zapisany w statucie - wyboru powinno się dokonać na najbliższym walnym zgromadzeniu wyłącznie w drodze głosowania oddzielnymi gupami - wyjaśnia Michał Wysocki.
Jak to wygląda w praktyce? Na walnym tworzą się grupy mające na celu wybranie członków rady. Przy obliczeniu ich wielkości bierze się pod uwagę kapitał reprezentowany na walnym. Tworzy się tyle grup, ile miejsc należy obsadzić w radzie - mówi Michał Wysocki.
Akcjonariusze mogą należeć tylko do jednej grupy. Osoby, które ją utworzą i głosują na konkretnego członka rady, nie biorą udziału w wyborze pozostałych jej członków. W grę wchodzi także łączenie grup i wybór więcej niż jednego członka rady.
Podobne sposoby wyboru członków rady nadzorczej mogą zostać wprowadzone w umowie spółki z o.o.
Uchwała udziałowców bądź akcjonariuszy może w każdym czasie odwołać członków rady - mówi Michał Wysocki, radaca prawny w kancelarii Wysocki i Partnerzy.
1. Spółka akcyjna
Rada składa się z co najmniej z trzech osób, a w spółkach publicznych z co najmniej z pięciu.
Kadencja członka rady trwa nie dłużej niż pięć lat.
Rada nadzorcza podejmuje uchwały w obecności co najmniej połowy jej członków, jeśli wszyscy jej członkowie zostali zaproszeni na posiedzenie. Uchwała spółki może przewidywać surowsze wymagania dotyczące kworum.
Składa się z co najmnie trzech osób,
Kadencja trwa rok, jezeli umowa spółki nie stanowi inaczej,
Rada podejmuje uchwały, jeżeli na posiedzeniu jest co najmniej połowa jej członków i wszyscy jej członkowie zostali na nią zaproszeni. Statut może przewidywać surowsze wymagania dotyczące kworum.
Członkowie zarządu, prokurent, likwidator, kierownik oddziału lub zakładu oraz zatrudniony w spółce główny księgowy, rada prawny lub adwokat nie mogą byż jednoczensnie członkami rady nadzorczej.
Dotyczt to także osób podlegających bezpośrednio członkowi zarządu albo likwidatorowi.
Szczegółowe kwestie związane z radami nadzorczymi w spółkach kapitałowych reguluje kodeks spółek handlowych. Jest on dostępny w bazie aktów prawnych na stronie www.pb.pl
Albert Stawiszyński PB a.stawiszynski@pb.pl tel. 022 333-98 58
Puls Biznesu 24.02.2005 zobacz
"Zajrzyj do portfela kontrahentowi"
Firmy mające wzajemne zaległości mogą je sobie potrącić. Także w trakcie procesu sądowego.
Michał Wysocki, radca prawny z Warszawy, opowiada, że jego klient, przedsiębiorca z branży budowlanej, dostarczył spółce z Lublina gips za l00 tys. zł, ale nie dostał zapłaty. Jednocześnie wynajmował od spółki lokal użytkowy i miał za niego uiścić czynsz za pół roku z góry - 80 tys. zł.
- Poradziłem mu, aby nie płacił, lecz skorzystał z instytucji wzajemnej kompensaty należności, czyli tzw. potrącenia - opowiada Michał Wysocki.
Po kilku spotkaniach przedstawiciele obu firm uzgodnili, że zamiast płacić za wynajem lokalu, przedsiębiorca z Katowic potrąci z wierzytelności kontrahenta 80 tys. zl.
- Dzięki temu dług został spłacony, a obaj przedsiębiorcy uniknęli spotkania w sądzie - mówi Michał Wysocki.
Zasady potrącenia
Na rynku działa wielu przedsiębiorców mających wzajemne roszczenia. Jak je potrącić? Są dwie możliwości.
- Po pierwsze, obie strony, w ramach porozumienia, mają prawo dokonać wzajemnej kompensaty roszczeń. Porozumienie powinno regulować zasady spłaty diugów. Druga możliwość polega na tym, że strona ma prawo wystąpić jednostronnie do' drugiej z oświadczeniem o potrąceniu należności - wyjaśnia Sławomir Pasieka, radca prawny z kancelarii Kuźnicki & Pasieka.
Ale uwaga. Aby firma w tym drugim wypadku mogła skorzystać z potrącenia, muszą zostać
spełnione dodatkowe warunki wynikające z art. 498 §1 kodeksu cywilnego. Przedmiotem obu wierzyteiności muszą być pieniądze lub rzeczy tej samej jakości - „oznaczone tylko co do gatunku" (np. 100 ton makaronu).
- Ponadto obie wierzytelności powinny być wymagalne. Oznacza to, że upłynął wynikający z umowy handlowej termin ich zapłaty. Co więcej, przedsiębiorca z jednostronnego potrącenia ma prawo skorzystać jedynie wtedy, gdy wierzytelności można dochodzić przed sądem. Nie obejmuje to na przykład długów karcianych - dodaje Sławomir Pasieka.
Firma zamierzająca dokonać potrącenia powinna skierować do dłużnika odpowiednie pismo. Niekiedy przedsiębiorcy nie zgadzają się na wzajemne potrącenie długów i sprawa trafia na wokandę. Jednak nawet wtedy można skorzystać z tej instytucji. Potwierdza to wyrok Sądu Najwyższego z 15 września 2005 roku. Z orzeczenia wynika, że w sprawach gospodarczych (tzn.między przedsiębiorcami) strona procesu, w tym pozwany, ma prawo dokonać potrącenia swojej wierzytelności w stosunku do innej osoby. Uprawnienie to przysługuje nawet na etapie postępowania odwoławczego.
Potrącenie długu ma konkretne zalety.
- Przede wszystkim finansowe. Nie trzeba choćby wnosić opłat za przelew - mówi Sławomir Pasieka.
Ponadto przedsiębiorcy, którzy, zgodnie się rozliczyli, mają większą szansę na współpracę w przyszłości niż ci, którzy rozeszli się w niesnaskach i skłóceni wydali duże sumy na adwokatów.
ME MOŻNA POTRĄCIĆ WIERZYTELNOŚCI
• nieulegających zajęciu (np. renta),
• o dostarczenie środków utrzymania,
• wynikających z czynów niedozwolonych (np. kar nałożonych przez państwo),
• co do których potrącenie jest wyłączone przez przepisy szczególne.
Źródło: art. 505 kodeksu cywilnego
Puls Biznesu z dnia 10.XI.2005r. zobacz
"Właściciele spółek muszą dopłacać - Jak podwyższyć kapitał zakładowy?"
Spółkom z o.o. i akcyjnym, które do końca roku nie podwyższą kapitału zakładowego do odpowiednio 50tys. i 500 tys. zł. grozi rozwiązanie.
Obowiązek podwyższenia kapitału zakładowego nakłada kodeks spółek handlowych na te przedsiębiorstwa, które do tej pory miały kapitał poniżej wymaganego minimum. Kapitał zakładowy muszą uzupełnić wspólnicy z własnej kieszeni.
Istota kapitału
Sprawa jest istotna, bo to właśnie kapitał zakładowy stanowi pierwotny majątek spółki i jednocześnie jest gwarancją zaspokojenia ewentualnych roszczeń, na przykład ze strony kontrachentów. Ponieważ pełni on rolę finansowej podstawy prowadzenia działalności gospodarczej przez zarząd, kodeks spółek handlowych zabrania m.in. wypłacania - ze środków wniesionych na pokrycie kapitału zakładowego - wynagrodzenia za świadczenie usług przy powstaniu spółki czy zwrotu wspólnikom wniesionych wkładów.
Niektóre firmy nie czekając na koniec roku, spełniły kodeksowy obowiązek. W maju uczynił tak Goodwill Investment and Finance, zajmujący się pośrednictwem finansowym. Jego kapitał z 4 tys. zł. wzrósł do wymaganych 50 tys. zł. Inni przedsiębiorcy, którzy jeszcze tego nie zrobili, powinni uczynić to jak najszybciej.
Piotr Antoszek, prawnik specjalizujący się w prawie handlowym, wyjaśnia, że operacja - z formalnego punktu widzenia - nie sprawia wielkiego kłopotu.
- Wspólnicy bądź akcjonariusze muszą zmienić umowę lub statut - wyjaśnia Piotr Antoszek.
Niezbędne jest więc zwołanie zgromadzenia udziałowców lub walnego zgromadzenia akcjonariuszy. Trzeba ustalić odpowiedni termin dla wszystkich zainteresowanych, a to nie kiedy trwa nawet kilka tygodni, zwłaszcza gdy w spółce jest wielu wspólników i nie mogą się oni porozumieć, np. do jakiej kwoty podnieść kapitał czy jakim wkładem go pokryć.
- Nie ma tego problemu, gdy w spółce jest jeden udziałowiec bądź są oni ze sobą powiązani, działając w ramach odrębnych spółek - mówi Piotr Antoszek.
Nie zawsze do takiej operacji potrzeba zmiany umowy czy statutu. Niekiedy postanowienia umowy lub statutu z góry przewidują, że spółka może do określonej kwoty podwyższyć kapitał zakładowy nawet bez udziału wspólników lub akcjonariuszy. Wówczas zmiana jego wysokości z formalnego punktu widzenia jest zdecydowanie łatwiejsza, gdyż np. nie ma potrzeby opłacenia notariusza - wyjaśnia Piotr Antoszek.
Jeśli wspólnikom brakuje gotówki, mogą wnieść do spółki środki trwałe, na przykład budynki czy samochód. Jednak bywa to skomplikowane.
- Niezbędna jest ich wycena. W praktyce sprawia to kłopoty - wyjaśnia Piotr Antoszek. Znalezienie odpowiedniego kapitału czy też zmiana umowy lub statutu spółki nie wystarczą do podwyższenia kapitału. Formalnie następuje to dopiero z chwilą wpisu tego faktu do Krajowego Rejestru Sądowego (KRS).
Zamin to się stanie zarząd musi złożyć do KRS odpowiedni wniosek i dołączyć do niego m.in. uchwałę o zmianie umowy spółki. Opłata za wniosek wynosi 650 zł.
Na wpis czeka się od dwóch tygodni do miesiąca. Kolejek na razie nie ma - wyjaśnia pracownik XIX Wydziału Krajowego Rejestru Sądowego.
Kary dla nie pokornych
Za nie zachowanie rygorów kodeks przewiduje kary.
Sąd rejestrowy ( z urzędu lub na wniosek osoby mającej interes prawny) wzywa spółę do usunięcia naruszenia w terminie sześciu miesięcy -mówi Michał Wysocki, radca prawny z kancelarii Wysocki i Partnerzy.
A co, jeśli spółka nadal unika wywiązywania się z obowiązku?
- Wówczas sąd może wydać z urzędu postanowienie o jej rozwiązaniu. Ponadto do czasu spełnienia wskazanych wymogów, akcjonariusze nie mogą pobierać dywidendy ani innych świadczeń od spółki - wyjaśnia Michał Wysocki.
Według Pawła Litwińskiego, radcy prawnego z kancelarii Tomczak i Partnerzy, należy się spodziewać, że sądy będą nakładać na niepokornych przedsiębiorców raczej kary grzywny, niż odgórnie rozwiązywać spółki.
- Przymusowe rozwiązanie firmy z powodu niepodniesienia kapitału zakładowego to zbyt daleko idąca konsekwencja, chociaż możliwa - potwierdza Paweł Litwiński.
Albert Stawiszyński PB a.stawiszynski@pb.pl
OKIEM URZĘDU
Co piąta spółka ma zwiększyć kapitał
W Polsce figuruje w Krajowym Rejestrze Sądowym ponad 109 tys. spółek z ograniczoną odpowiedzialnością i 6 tys. spółek akcyjnych. Kapitał zakładowy poniżej minimalnego progu ma 22 881 spółek z o.o. oraz 1452 spółek akcyjnych.Część tych przedsiębiostw jest już w upadłości bądź likwidacji. Nie zmienia to jednak faktu, że znaczna liczba spółek powinna do końca roku podnieść kapitał zakładowy.
Marek Kulawczyk Centrum Ogólnopolskich Rejestrów Sądowych i Informatyzacji Resortu w Ministerstwie Sprawiedliwości
Puls Biznesu 27.10.2005 zobacz
"Garaż jak Niderlandy - miejsce na samochód w budynku"
Deweloperzy w ofercie sprzedaży mieszkań wymieniają często miejsce garażowe. Jednak nabywcę, który myśli, że kupił je wraz z mieszkaniem, może spotkać przykra niespodzianka.
W reklamie jest zwykle mowa o "sprzedaży, ale po zbadaniu treści umowy sprzedaży lokalu, okazuje się często, że chodzi jedynie o tajemnicze prawo wyłącznego używania lub inne podobne sformuowanie.
Tylko do używania Garaż może stanowić własność dewelopera lub innego podmiotu, a prawo nabywcy lokalu mieszkalnego ograniczone będzie jedynie di jego używania. Pułapką będzie zapis w akcie notarialnym o treści, np. "Nabywca lokalu mieszkalnego otrzymuje miejsce garażowe do wyłącznego korzystania lub używania". Postanowienie tego typu oznacza, że nie nabywa on żadnego prawa rzeczowego (jak własność) czy ograniczonego prawa rzeczowego (jak uzytkowanie), staje się jedynie stroną stosunku zobowiązaniowego, na mocy którego może tylko używać określonego miejsca garażowego. Włścicielem tego miejsca pozostaje w dalszym ciągu deweloper lub inny podmiot, który zawiera umowę obejmującą zapis o prawie do garażu. Właściciel mieszkania nie ma prawa rozporządzania miejscem garażowym, w tym jego sprzedaży.
Wspólnota garażowa Garaż może należeć do części wspólnej nieruchomości, którą zarządza wspólnota mieszkaniowa. W takiej sytuacji członek wspólnoty mieszkaniowej ma określony udział w części wspólnej nieruchomości ( w tym w garażu ) i możliwość współdecydowania o jego losie. Również wtedy jednak nie jest uprawnniony do rozporządzania ani swobodnego dysponowania miejscem garażowym, z którego korzysta. Prawo takie należy bowiem wyłącznie do ogółu właścicieli stanowiących wspólnotę mieszkaniową i jest wykonywane na mocy uchwał członków wspólnoty mieszkaniowej, podejowanych zgodnie z ustawą o własności lokali (ustawa).
Co ważne, częsty w umowie sprzedaży mieszkania zapis, że nabywca będzie miał prawo korzystać z określonego miejsca garażowego, jest bezskuteczny, bo sprzeczny z przepisami ustawy. Podejmowanie bowiem decyzji dotyczących części wspólnej nieruchomości należy do wspólnoty mieszkaniowej, a nie do dewelopera. Należy także zwrócić uwagę, iż wspólnota mieszkaniowa jest władna pozbawić każdego właściciela prawa korzystania z miejsca garażowego w drodze uchwały podjętej przez członków wspólnoty.
Jako część mieszkania Garaż może być tzw. pomieszczeniem przynależnym do lokalu mieszkalnego. Nie musi przy tym przylegać bezpośrednio do mieszkania, może się mieścić nawet poza budynkiem. Należy zatem przede wszystkim zwrócić uwagę, czy całkowita powierzchnia lokalu opisana w księdze wieczystej i akcie notarialnym stawnowiącym umowę sprzedaży mieszkania obejmuje także powierzchnię garażu.
Jako odrębny lokal Może też garaż stanowić samodzielny lokal na takiej samej zasadzie, jak lokal mieszkalny. We wspólnotach mieszkaniowych musi być zgodnie z ustawą lokalem wydzielonym trwałymi ścianami w obrębie budynku, przeznaczonym na inne cele niż mieszkaniowe. Potwierdza to starosta w formie zaświadczenia. W tej sytuacji w akcie notarialnym stanowiącym umowę sprzedaży mieszkania powinna być opisana sprzedaż dwóch odrębnych nieruchomości lub powinny zostać przygotowane dwa odrębne akty notarialne.
Jako współwłasność Garaż stanowiący odrębną nieruchomość zawierającą więcej niż jedno miejsce postojowe może stanowić współwłasność kilku członków wspólnoty mieszkaniowej lub nawet osób, które do wspólnoty nie należą. Wtedy w akcie notarialnym powinno się znaleźć postanowienie mówiące o przeniesieniu na nabywcę określonego udziału w tej nieruchomości wspólnej. Każdy współwłaściciel posiada jedynie określony procentowo udział, natomiast kwestię, komu przynależeć będzie określone miejsce garażowe, powinni ustalić między sobą.
Czytaj umowę i księgę Przy zakupie mieszkania zawsze należy dokładnie zapoznać się z treścią księgi wieczystej dotyczącej mieszkania oraz - jeśli istnieje - księgi wieczystej garazu.Trzeba także zwrócić uwagę, czy tytuł prawny do garażu opisany w umowie sprzedaży lokalu stanowi prawo rzeczowe lub ograniczone prawo rzeczowe , a nie oznacza jedynie zawiązanie stosunku obligacyjnego. Poważne wątpliwości powinno wzbudzić takie określenie tytułu prawnego do garazu, jak np. prawo do wyłącznego używania lub korzystania.
Jeśli nie dochodzi do nabuycia własności garazu lub ograniczonego prawa rzeczowego wpisanego do księgi wieczystej, jak np. użytkowanie lub służebność, nie jest możliwa sprzedaż mieszkania z garażem i samo mieszkanie przy sprzedanży automatycznie traci na wartości.
Rzeczpospolita zobacz
"Krótki spis nałożonych danin"
Ściąga dla przedsiębiorców. Podatki i parapodatki, czyli co zuboży twoją kieszeń. Jeśli nie zapłacisz w terminie podatku,to grożą ci kary finansowe, a nawet więzienie. A obciążeń jest bez liku i łatwo o nich zapomnieć.
Polski biznes ma zbyt wiele obciążeń fiskalnych. Tego zdania są pytani przez nas przedsiębiorcy i ekspert.
- Zamiast inwestować w rozwój firmy muszą zarobione pieniądze oddać państwu - mówi Aleksander Werner, prawnik z kancelarii Kalwas i wWspólnicy.
Co głównie gryzie przedsiębiorstwa? Poza wszelkimi typowymi obciążeniami, takimi jak podatek od osób prawnych (CIT) czy też podatek od towarów i usług (VAT), muszą one dźwigać na swoich barkach dodatkowe daniny na rzecz państwa.
- W grę wchodzą różne opłaty za zezwolenia, koncesje czy też podatek od nieruchomości, z atakże konieczność opłat z tytułu ubezpieczenie społecznego - wylicza Michał Wysocki, partner z kancelarii Wysocki i Partnerzy.
Przegląd tych najważniejszych obciążeń fiskalnych publikujemy w ściądze poniżej - zdając sobie jednocześnie sprawę z tego, iż dotknie ona tylko niektórych kwestii z tej spomplikowanej materii. Po szczegóły najlepiej sięgnąć do konkretnych przepisów. Warto jednak mieć pod ręką prostą wyliczankę przypominającą o podstawowych zobiązaniach przedsiębiorców wobec państwa, fiskusa, gminy itd.
Należy także wspomnieć o karach za uchylanie się od płacenia podatków.
- Po pierwsze są to sankcje finansowe w postaci odsetek od zaległości podatkowych. Obecnie wynoszą one 12,5 proc. w stosunku rocznym. Po drugie, za uchylanie się od płacenia podatków sąd może nałożyć karę pieniężną od 300zł. do ponad 8 mln zł. W najbardziej drastycznych przypadkach przepisy przewidują karę pozbawienia wolności do 3 lat - mówi Robert Krasnodębski, radca prawny z kaneclarii Weil, Gotshal and Manges.
Albert Stawiszyński PB a.stawiszynski@ pb.pl (022) 334-20-53
Szczegółowe informacje na temat rodzaju podatków w Polsce i zasad ich wnoszenia są zamieszczone na stronie internetowej www.infoobywatel.gov.pl oraz www.mf.gov.pl Treść ustaw podatkowych dostępna jest na stronie "Pulsu Biznesu" (www.pb.pl)
NIE ZAPOMNIEJ ZAPŁACIĆ
Dotyczy przedsiębiorców nie będących osobami fizycznymi (m.in.osób prawnych, spółek), podatkowych grup kapitałowych (składają się z co najmniej dwóch spółek prawa handlowego).
Puls Biznesu 18.08.2005 zobacz
"Szefie, ja odchodzę. A idź sobie i nie wracaj !"
Puls Biznesu zobacz
"Zwiń na trochę biznes, ale pamiętaj o załodze."
Puls Biznesu 11.07.2005 zobacz
"Pilnuj kasy w sądzie"
Puls Biznesu 14.07.2005 zobacz
"Uszyj spółkę na swoją miarę"
Jest wiele czynników, które mogą wpłynąć na decyzję o wyborze rodzaju spółki, ale trud­no wskazać ten jeden - decydujący. Na szczęście nie ma przeszkód, by w trakcie dziatalności spółkę przekształcić - twiierdzą zgodnie Robert Krasnodębski, Michał Wysocki oraz Grzegorz Domański.
Jedne rodzaje spółek chronią twój prywatny majątek. Inne są bardziej wiarygodne. Prawnicy radzą – wybór dostosuj do własnych potrzeb.
Kodeks spółek handlowych (ksh) dopuszcza cztery typy spółek osobowych i dwie kapitałowe (patrz ramka). Od 19 maja pojawiła się również możliwość rejestracji spółki europejskiej.
Jest wiele wskaźników, od których zależy wybór odpowiedniej formy spółki. Wśród nich - m. in. cel prowadzenia
biznesu, koszty działalności , opodatkowanie, ukształtowanie zasad kontroli nad spółką czy też odpowiedzialność
wsp61nik6w – wymienia Grzegorz Domański z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.
Co zatem należy wziąć pod uwagę? Jeśli wspólnikom zależy, by chronić swój prywatny majatek, to godne polecenia są spółki kapitałowe (z o.o. i akcyjna).
Ich akcjonariusze i udziałowcy odpowiadają do wysokości zainwestowanych środków – wyjaśnia Michał Wysocki, radca
prawny z kancelarii Wysocki i Partnerzy.
Innym rozwiązaniem pozostaje np. spółka komandytowa. Tu jedni wspólnicy – tzw. komplementariusze – odpowiadają
całym swoim majątkiem, a inni – komandytariusze – tylko do wysokości wniesionych udziałów.
Przy wyborze typu spółki czasem znaczenie ma także pożądany prestiż przedsięwięcia.
- W oczach dużych kontrahentów spółki z o.o. czy akcyjne kojarzą się lepiej niż osobowe. Dlatego, że są bardziej wiarygodne – z uwagi m.in. na obowiązek prodzadzenia pełnej księgowości – przekonuje Michał Wysocki.
Ale z drugiej strony np. wspólnik spółki jawnej odpowiada za długi firmy całym majątkiem. Jeśli jego majątek jest znaczny, a przedsiębiorstwo dobrze się rozwija, to takiej spółce nie sposób odmówić wiarygodności.
W wyborze istotne znaczenie mają także koszty.
- Sama rejestracja zarówno spółki osobowej, jak i kapitałowej to podobny wydatek, nie przekraczający łącznie 2 tys. zł. - za wszystkie obowiązkowe wpisy i zgłoszenia. Różnice wynikają m. in. z kapitału założycielskiego. Przykładowo w spółce jawnej nie jest wymagana jego minimalna wielkość, ale już przy spółce z o.o. wynosi ona 50 tys. zł., zaś w spółce akcyjnej – 500 tys. zł. - przypomina Piotr Bieniek z kancelarii Nowakowski i Wspólnicy.
Zdaniem Michała Wysockiego, koszty prowadzenia działalności w spółkach kapitałowych są z reguły wyższe niż osobowych.
- Taka sytuacja dotyczy w szczególności dużych i rozbudowanych przedsiebiorstw, gdzie choćby koszty wynagrodzenia członków zarządu, rady nadzorczej czy też rozbudowanej księgowości stanowią znaczącą pozycję budżetu – mówi Michał Wysocki.
Grzegorz Domański zaznacza jednak, że koszty założenia i późniejszej obsługi nie należą do najważniejszych kryteriów wyboru typu spółki.
- Argument w stylu “ spółka jawna jest tańsza w obsłudze niż spółka akcyjna” to chybione myślenie, m.in.dlatego, że określenie przyszłych wydatków jest trudnym zadaniem – tłumaczy Grzegorz Domański.
Wybór konkretnego typu spółki wiąże się też z konsekwencjami podatkowymi.
- Na przykład: wspólnicy spółek osobowych odpowiadają solidarnie ze spółką za wszelkie zobowiązania podatkowe firmy całym swoim majątkiem. A w przypadku spółek kapitałowych taka odpowiedzialność nie obejmuje wspólników, a tylko w pewnych, s zczególnych sytuacjach dotyczyć może członków jej zarządu – wyjaśnia Robert Krasnodębski, radaca prawny z kancelarii Weil, Gotshal & Manges.
To nie wszystkie różnice. Podatnikami spółek osobowych są też jej wspólnicy. Co to oznacza?
- Skutek taki, że płacą jeden podatek dochodowy (PIT) w wysokości 19% w przypadku wyboru stawki liniowej. Dochody wspólników spółki kapitałowej są natomiast faktycznie opodatkowane podwójnie, czyli 19-proc. CIT-em oraz PIT-em, według takiej samej stawki – od dywidendy z akcji czy udziałów – wyjaśnia Robert Krasnodębski.
Czasami po prostu trzeba zmienić formę działalności. Zamiast rejestrować nową spółkę, warto wtedy się przekształcić. Przepisy ksh pozwalają na dowolne przeprowadzenie takiej operacji.
- Ów proces zaczyna się od stworzenia planu przekształcenia, co leży w gestii zarządu lub wspólników – w zależności od typu spółki. W planie zawiera się m.in.wartość bilansową majątku przekształcanej spółki. Kolejny etap to podjęcie uchwały o przekształceniu, powołanie władz, zawarcie umowy bądź statutu nowej spółki i wpisanie jej do rejestru. Proces przekształcenia trwa kilka miesięcy – informuje Agnieszka Dzięgielewska – Jończyk, radca prawny z kancelarii CMS Cameron McKenna.
Z chwilą wpisu do KRS powstaje nowa spółka. Przejmuje ona prawa i obowiązki poprzedniczki – m.in. w sprawach majątku, koncesji i zezwoleń, umów o pracę.
Puls Biznesu 23.06.2005 zobacz
"Masz problem zadzwoń"
Gazeta Prawna 19.07.2005 zobacz
Gazeta Prawna 21.06.2005 zobacz
"Dowolność prawna"
Gazeta Prawna 12.04.2005 zobacz
"Zakaz konkurencji w umowie"
Spory sądowe między menedżerami a ich byłymi pracodawcami powstają także na tle regulacji dotyczących zakazu konkurencji.
Według kodeksu pracy, strony mogą zastrzec, że pracownik nie będzie mógł prowadzić działalności konkurencyjnej wobec pracodawcy. Wspomniany zakaz może także dotyczyć okresu po ustaniu stosunku pracy. Zakaz ten stosuje się głównie wobec osób pełniących wysokie stanowiska w firmie, mających dostęp do ważnych informacji i posiadających wiedzę na temat firmy. Omawiane rozwiązanie z jednej strony daje pracodawcy korzyści związane z wymuszeniem lojalności ze strony pracownika, z drugiej natomiast gwarantuje pracownikowi odszkodowanie w wysokości co najmniej 25 proc. wynagrodzenia.
Puls Biznesu nr.5/4/2005 zobacz
"Legalizacja samowoli budowlanej"
Moi rodzice mają działkę rekreacyjną, na której stał domek o powierzchni 40 mkw., a w zeszłym roku dobudowano 20 mkw. bez żadnych pozwoleń. Jak można zalegalizować tę budowę? Jakie są konsekwencje niezalegalizowania? Wiem, że w ubiegtym roku była abolicja, czy obowiązuje do dziś?
- Zgodnie z przepisami prawa budowlanego, nawet tak mała przebudowa domu rekreacyjnego, stosownie do przepisu art. 28 ustawy prawo budowlane wymaga ostatecznej decyzji o pozwoleniu na budowę. Do wniosku o jej wydanie powinny być dołączone wymagane prawem dokumenty - w szczególności projekt budowlany. Prawo budowlane tylko w sytuacjach wskazanych w przepisach art. 29 - 31 zwalnia inwestora z obowiqzku uzyskania wyżej wymienionej decyzji.
Jeśli inwestor nie uzyska decyzji o zezwoleniu na budowę lub przebudowę obiektu, mamy do czynienia z tzw. samowolą budowlaną. I dlatego też właściwy organ zobowiazany jest wydać decyzję administracyjną nakazujaca rozbiórkę części obiektu budowlanego, wybudowanego bez wymaganego pozwolenia na budowę. Jest to decyzja, której celem jest usunięcie samowoli budowlanej.
Aby nie dopuścić do wydania takiej decyzji, w przypadku gdy budowa została już zakończona, inwestor może wystapić do właściwego organu z wnioskiem o wydanie decyzji o zatwierdzeniu projektu budowlanego (tzw. decyzja legalizacyjna). Do wniosku należy oczywiście dołączyć, wcześniej sporządzony projekt budowlany.
Stosownie do art. 49 prawa budowlanego, właściwy organ wyda decyzję o zatwierdzeniu projektu budowlanego, po łącznym stwierdzeniu zgodności projektu zagospodarowania działki lub terenu z przepisami o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, a w szczególności z ustaleniami obowiązującego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, kompletności projektu budowlanego i posiadanie wymaganych opinii, uzgodnień, pozwoleń i sprawdzeń oraz wykonania projektu budowlanego przez osobę posiadającą odpowiednie uprawnienia.
W decyzji zatwierdzającej projekt budowlany organ nałoży na inwestora obowiązek uzyskania decyzji o pozwoleniu na użytkowanie oraz w drodze postanowienia, ustali ponadto wysokość niezbędnej opłaty legalizacyjnej.
Ponadto, wprowadzona ustawą z 10 maja 2007r. o zmianie ustawy – Prawo budowlane oraz niektórych innych ustaw (DzU z 5 czerwca 2007 r.), abolicja odnosl się do obiektów budowlanych lub ich części wybudowanych bez zezwolenia, których budowa została zakończona po 31 grudnia 1994 r., a przed 11 lipca 1998 r., przed 11 lipca 2003 r. zaś nie zostało wszczęte postępowanie administracyjne. Z tego wynika, iż abolicja budowlana nie ma zastosowania do obiektów wybudowanych w 2007 r.
Rzeczpospolita z dn.03.marzec 2008r. zobacz
"Zakaz konkurencji w prawie pracy"
Spory sądowe między menedżerami i byłymi pracodawcami często dotyczą zakazu konkurencji.
W umowie o zakazie konkurencji należy określić jego okres i wysokość odszkodowania - mówi Michał Wysocki
- Najczęściej stosuje się go wobec osób na wysokich stanowiskach z dostępem do pla­nów, strategii - mowi Michał Wysocki, radca prawny z kan­celarii Wysocki i Partnerzy.
Takie rozwiązanie daje pra­codawcy korzyści związane z wymuszeniem lojalności od byłego pracownika, zaś pracow- nikowi gwarantuje odszkodo­wanie (przez czas obowiązywa­nia zakazu konkurencji) w wy­sokości co najmniej 25 proc. wynagrodzenia otrzymanego przez niego przed zakończe­niem pracy w firmie. Odszkodo­wanie może być wypłacane w miesięcznych ratach. Te i inne szczegóły zakazu konkurencji muszą być zawarte w umowie.
- Umowa taka powin­na mieć formę pisemną. W in­nym przypadku będzie niewż­na - dodaje Michał Wysocki.
Kiedy ustaje
Zakaz konkurencji po zakonńczeniu pracy w firmie praesta­je obowiązywać przed upły­wem określonego w nim ter­minu w razie ustania przyczyn uzasadniających taki zakaz lub niewywiązywania się praco­dawcy z obowiązku wypłaty byłemu pracownikowi odszko­dowania.
A czy pracownik może sam skrócić czas trwania zakazu? Tak. Ale pod warunkiem że strony przewidziały taką możli­wość w umowie.
Od zakaz6w konkurencji w prawie pracy należy odróż­nić inne tego typu zakazy, np. w umowach franczyzowych czy agencyjnych, które nie są obarczone wymaganiami przewidzianymi w przepisach kodeksu pracy.
Puls Biznesu z dn.6.IV.2007 zobacz
"Przedsiębiorstwo musi płacić za kanty popełnione przez swoich pracowników"
"Sądy już liczą kapitał"
Puls Biznesu 28.02.2006 zobacz
"Wybierz taki sąd jaki Ci się podoba"
Przedsiębiorca w sporze ze swoimi kontrahentami ma duże możliwości wyboru sądu, który zajmuje się sprawą.
Jan Kowalski szefuje firmie zajmującej się transportem różnych towarów. Liczy sig z tym, że spory jego spółki z innymi firmami mogą trafić na sądową wokandę. Wie jednak, że w Polsce postępowania sądowe trwają dlugo. Jest tak zwłaszcza w dużych miastach, a szczególnie w Warszawie. Dlatego prezes Kowalski chciałby, żeby jego ewentualne spory rozstrzygał sąd, który ma mniej spraw do rozpatrzenia, ale orzekają w nim doświadczeni sędziowie. Tacy dają lepszą rejkojmię poprawnego rozpatrzenia sprawy, która może mieć, jak to się często zdarza w stosunkach gospodarczych, charakter zawiły pod względem faktycznym i prawnym.
Czy to tylko marzenia Jana Kowalskiego? Wcale nie. Wybór sądu jest możliwy. Pod pewnymi jednak warunkami.
Jedną z metod pozwalających na wybór sądu powszechnego jest zawarcie między stronami sporu klauzuli
umownej, tzw.. prorogacyjnej, opisanej w art. 46 kodeksu postępowania cywilnego.
- Dzięki niej przedsiębiorcy mogą zdecydować, który właściwy miejscowo sąd zajmie się załatwieniem spornej sprawy – mówi Michał Wysocki radca prawny z kancelarii Wysocki i Partnerzy. - Taka klauzula może się znaleźć na przykład w kontrakcie. Na jej mocy strony mogą poddać ewentualne spory, powstałe w związku z wykonaniem zawieranej umowy, sądowi właściwemu ze względu na siedzibę jednej ze stron.
- Najczęściej tej, która ma silniejszą pozycję. Jest to dla takiego silniejszego przedsiębiorcy korzystne, ponieważ pozwoli mu uniknąć niedogodności związanych z prowadzeniem sporu sądowego w innym mieście, co wiąże się na przykład z koniecznością dojazdu na rozprawę – wyjaśnia Stanisław Rachelski, wspólnik w kancelarii Rachelski & Wspólnicy. Za pomocą umowy prorogacyjnej nie można jednak modyfikować tzw. właściwości sądowej wyłącznej (szczegóły ramka ) i rzeczowej, która najczęściej zależy od wartości dochodzonego majątku. Dla przykładu, spór o niezapłaconą fakturę na kwotę 10 tys. zł. rozstrzyga w pierwszej instancji sąd rejonowy, a nie okręgowy.
Do wyboru sądu nie zawsze jednak jest potrzebna specjalna umowa. Niekiedy taką możliwość dają
- I tak, powództwo o roszczenie majątkowe przeciwko przedsiębiorcy można wytoczyć przed sądem,w
którego okręgu znajduje się zakład główny lub oddział, jeżeli roszczenie pozostaje w związku z działalnością tego zakładu lub oddziału – tłumaczy Michał Wysocki.
W założeniu do szybkiego i sprawnego rozpatrywania spraw pomiędzy przedsiębiorcami służy sąd polubowny. Może on być właściwy we wszystkich sprawach, w których dopuszczalna jest ugoda sądowa.
- Do sądu polubownego przedsiebiorca.może się zwrócić wtedy, gdy w umowie określowno, że spory z niej wynikłe zostaną poddane rozstrzygnięciu takiego sądu, lub gdy już po zaistnieniu sporu strony uzgodniły taki sposób jego rozstrzygnięcia - informuje Michał Wysocki.
Przedsiębiorcy mją tu dosyć dużą swobodę. Mogą się zdecydować na sąd polubowny, który funkcjonuje w ramach ogólnie uznanych instytucji, takich jak izby handlowe czy branżowe zrzeszenia przedsiębiorców prowadzących danego typu dzialalność. W Polsce do tej kategorii należą np. sądy arbitrażowe przy Krajowej Izbie Gospodarczej i PKPP Lewiatan. Można również powołać sąd polubowny o charakterze sądu ad hoc, niezwiązanego z jakąkolwiek instytucją.
- Zaletą sądownictwa polubownego jest możliwość wpływania przez strony sporu na jego obsadę. Najczęściej bowiem praktykowanym sposobem wyłonienia składu orzekającego jest wskazanie przez każdego z uczestników po jednym arbitrze, który z kolei wskazuje superarbitra, mającego decydujący wplyw na rozstrzygnięcie sprawy - konkluduje Michał Wysocki.
O wyborze sądu decydują czgsto koszty, jakie trzeba ponieść w związku z procesem (głównie wniesienie wpisu i opłacenie pełnomocników). Na ogół wysokość wpisu jest ustalana tak, że do pewnego progu w sądzie powszechnym jest ona znacznie niższa niż w sądzie polubownym, natomiast po przekroczeniu tego progu sytuacja się odwraca. Przedsiębiorcy mają się więc nad czym zastanawiać.
Zmiana powództwa nie jest możliwa w przypadku:
- spraw o własność lub o inne prawa rzeczowe na nieruchomości ( tu powództwo można wytoczyć tylko przed sądem miejsca położenia nieruchomości);
- powództw z tytułu dzidziczenia, zachowku oraz zapisu, polecenia i innych rozporządzeń testamentowych (są wytaczane wyłącznie przed sądem ostatniego miejsca zamieszkania spadkodawcy, a jeśli jego miejsca zamieszkania w Polsce nie da się ustalić, to przed sądem miejsca, w którym znajduje się majątek spadkowy lu jego część;
- spraw ze stosunku członkostwa spółdzielni, spółki lub stowarzyszenia ( wytacza się je wyłącznie według miejsca siedziby tych podmiotów.
Żródło: art. 38-40 kodeksu postępowania cywilnego
Puls Biznesu z dnia 11.01.2007r. zobacz
"Umów się przedtem, jak ma być potem"
Jeśli nie może dojść do podpisania określonej umowy, ale jest wola stron do jej zawarcia, warto pomyśleć o umowie przedwstępnej.
“Artykuł 390 kodeksu cywilnego
§3. Roszczenia z umowy przedwstępnej przedawniają się z upływem roku od dnia, w którym umowa przyrzeczona miała być zawarta. Jeżeli sąd oddali żądanie zawarcia umowy przyrzeczonej, roszczenia z umowy przedwstępnej przedawniają się z upływem roku od dnia, w którym orzeczenie stało się prawomocne”.
Firma.Kowalskiego zamierza kupić lokal użytkowy pod swoją siedzibę. Ma już upatrzoną lokalizację w centrum miasta. Po tygodniowych negocjacjach z deweloperem dotyczących ceny nieruchomosci i terminu, w jakim można ją przejąć Kowalski decyduje się ostatecznie na nabycie lokalu. Ponieważ jednak obiekt zostanie ukonczony dopiero za dwa lata, strony mają na razie podpisać przedwstępną umowę sprzedaży. Czy taka konstrukcja prawna się opłaca? - zastanawia się Kowalski. Tak, gdyż takie rozwiązanie ma wiele zalet - odpowiadają fachowcy.
- Dzięki zawarciu umowy przedwstępnej zakupu mieszkania czy lokalu użytkowego klient ma pewność, że nieruchomość zostanie dla niego zarezerwowana - twierdzi Jacek Bazan z firmy deweloperskiej J.W Construction Holding.
Oznacza to, że przy prawidłowo skonstruowanej umowie przedwstępnej istnieje niemal pewność, że dojdzie do oczekiwanej transakcji (czyli zawarcia umowy przyrzeczonej) w przyszłości.
- Jednocześnie, co jest pewnym standardem w obrocie gospodarczym, koszty umowy przyrzeczonej zostaną poniesione później, co daje czas choćby na dokonywanie obrotu posiadanymi środkami finansowymi, na przykład na rynku kapitałowym - tlumaczy Michal Wysocki, radca prawny, partner w kancelarii Wysocki i Partnerzy.
Czym de facto jest więc umowa przedwstępna? Najogólniej rzecz biorąc, jest to umowa, przez którą strony zobowiązują się do zawarcia w przyszłości umowy przyrzeczonej, a której istotne postanowienia są określone już teraz.
- W umowie przedwstępnej należy określić takie elementy, jak przedmiot umowy oraz cenę. Można również wskazać pewną formułę wyliczenia ceny w chwili zawarcia umowy przyrzeczonej. Dopuszczalne jest także zastosowanie w umowie przedwstępnej kary umownej w razie niespełnienia przez kontrahenta świadczeń niepieniężnych - wymienia Grzegorz Kuderski, adwokat z kancelarii White & Case.
Co jednak ważne, nie można zastosować tej formy prawnej, jeśli nie zostaną w niej określone istotne elementy przyszłej umowy.
- O tym, jakie elementy są uznawane za istotne, decyduje charakter przyszłej umowy. Inne elementy będą wchodziły w rachubę w przypadku umowy sprzedaży, a inne na przykład w razie dzierżawy urzadzcń przemysłowych - m6wi Michał Wysocki.
Jednocześnie, zgodnie z art. 390 § 2 kodeksu cywilnego (przepis w ramce), jeżeli forma umowy przedwstęnej czyni zadość przepisom o formie przewidzianym dla umowy przyrzeczonej (np. umowa przedwstępna nabycia lokalu ma formę aktu notarialnego, czyli taką sama, jak właściwa umowa sprzedaży), wtedy prawo pozwala dochodzić - w razie takiej konieczności zawarcia umowy przyrzeczonej przed sądem.
- To właśnie czyni umowę przedwstępną tak atrakcyjną dla uczestników obrotu. Przy czym jeżeli wymagania co do formy nie są zachowane, to strona umowy może domagać się od strony uchylającej się od zawarcia, umowy przyrzeczonej naprawienia szkody, którą poniosła przez to, że liczyla na jej zawarcie - wyjaśnia Michał Wysocki.
Zawarcie umowy przyrzeczonej można uzależnić od warunku lub terminu, co dodatkowo nadaje całej tej konstrukcji elastyczności. Należy jednak pamiętać, że jeśli zapisany warunek jest nieziszczalny to umowa przedwstępna jest nieważna.
Jest jeszcze jedno ograniczenie. Wszelkie roszczenia z umowy przedwstępnej przedawniają się z upływem roku od dnia, w którym miała być zawarta umowa przyrzeczona.
- Jeżeli jednak termin, w którym ma być zawarta umowa przyrzeczona, nie został oznaczony, to powinna ona być zawarta w terminie wyznaczonym przez stronę uprawnioną do żądania jej zawarrcia. Jeżeli natomiast obie strony są uprawnione do żądania zawarcia umowy przyrzeczonej, to wiążący jest termin wskazany przez stronę, która wcześniej dokonała stosownego oświadczenia -wyjaśnia zawiłości prawne Michał Wysocki.
W praktyce umowy przedwstępne najczęściej stosuje się przy transakcjach związanych z obrotem nieruchomościami. Może ona jednak być - ze względu na swą uniwersalność - atrakcyjna też dla rzesiębiorców w innych branżach.
Puls Biznesu z dn.2.02.2006r. zobacz
"W barterze kupisz bez pieniędzy"
"Postępowanie egzekucyjne"
Masz wyrok sądu? Jeśli tak, to powinieneś iść z nim do komornika. Przepisy ograniczają cię jednak w jego wyborze.
Albert Stawiszyski PB\ a.stawiszynski@pb.pl 022 333 98 58
CO MUSISZ ZROBIĆ, ŻEBY ODZYSKAĆ DŁUG
TYTUŁ W ORYGINALE Składając wnlosek o wszczęcie egzekucji, wierzyciel powinlen do niego dołączyć tytul wykonawczy w oryginale - wyjaśnia Mi­chał Wysocki, radca prawny z kancelarii Wysocki i Partnerzy.
Klauzuka wykonalności
Podatawę egzekucji stanowi tytul wykonawczy. Jest nim tytut egzekucyjny zaopatrzony w klauzulę wykonalności- tłumaczy Michał Wysocki, radca prawny. 0 nadanle tytułowi egzekucyjnemu klauzuli wykonalności wierzyciel zwracą sIę do wlaściwego sądu. Chybe że sqd z urzędu nadał tytułowi egzekucyjnemu tę klauzulę. Dzieje się tak, gdy postępowanie sądowe wszczęto z urzędu albo gdy został wydany nakaz zapłaty. Uzyskanie przez przedsiębiorcę korzystnego wyroku zasądzajqcego to dopiero połowa sukcesu. Dłużnik może kilkakrotnie zmienić adres swojej siedziby, czy utworzyć nowy podmiot, do którego przerzuci część swojego majqtku - mówi Wojciech Ostrowski, radca prawny w kancelaii Rachelski & Wspólnicy.
Po nadaniu przez sąd tytułowi egzekucyjnemu klauzuli wykonalności wierzyciel musi zlożyć wniosek do właściwego komornika.
- Do tego, w którego rewirze mieszka dłużnik, jeśli jest osobą fizyczną, lub ma siedzibę,jeśli to osoba prawna - wyjaśnia Michał Wysocki.
Co należy wykazać we wniosku? Przede wszystkim śwladczenia, które mają być spełnione, czyli należność główną (na przykład 100 tys. zt od niezapłaconej faktury), oraz odsetki. Trzeba podać ich wysokość oraz datę, od której należy je liczyć.
We wniosku do komornika wierzyciel powinien wykazać sposób egzekucji. W jednym wniosku można wskazać kilka metod przeciw temu samemu dlużnikowi, ale powinno się zastosować najmniej uciążliwą.
W ramach egzekucji świadczeń pieniężnych przewiduje się egzekucję na przyklad z ruchomoścf, wynagrodzenia za pracę, rachunków bankowych, ułamkowej części nieruchomości oraz statków morskich. Jeśli chodzi o świadczenia niepieniężne wyróżnia się egzekucję polegającą na:
odebraniu świadczenia od dłużnika i wydaniu go wierzycielowi,
spełnieniu świadczenia przez wierzyciela na koszt dłużnlka.
zastosowaniu wobec dłużnika środków przymusu w postaci grzywny z zamianą na areszt.
Jesli wniosek spełnia wymogi formalne, to komornik ma 21 dni od jego wpłynięcia na podjęcie czynności, m.in. na doręczenie dłużnikowi zawiadomienia o postępowaniu z podaniem treści tytułu wykonawczego i wymienieniem sposobu egzekucji.
Komornik może uzależnić wszczęcie wgzekucji od uiszczenia zaliczki przez wierzyciela na pokrycie wydatków – dodaje Michał Wysocki.
Jesli komornik podejmuje nieuzasadnione czynności lub działa niezgodnie z prawem, to wierzycielowi i dłużnikowi przysługuje skarga do sądu rejonowego.
Dłużnik ponosi niezbędne i celowe koszty egzekucji – mówi Michał Wysocki.
Zalicza się do nich: koszty sądowe oraz opłaty i wydatki pobrane przez komornika, równowartość zarobku utraconego wskutek stawiennictwa, koszty przejazdu wierzyciela i jego pełnomocnika ( nie obejmuje to adwokatów i radców prawnych )w związku ze stawiennictwem, wynagrodzenie i wydatki jednego adwokata bądź radcy prawnego.
Za prowadzenie egzekucji komornik pobiera opłatę w wysokości 15 procent wartości wyegzekwowanego świadczenia, ale jej górna granica nie może przekroczyć trzydziestokrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia ( około 60 tys. zł. ).
Puls Biznesu z dn.27.IV.2006r.
"Inwestycje - opinia"
ZMIANA POZWOLENIA NIE ZAWSZE SIĘ OPŁACA
Coraz większym zainteresowaniem cieszy się instytucja przeniesienia decyzji o pozwoleniu na budowę. Organ administracyjny, który wydał ostateczną decyzję, jest obowiązany za zgodą strony, na rzecz której decyzja zostala wydana, do przeniesienia tej decyzji na rzecz innego podmiotu, jeżeli przyjmuje on wszystkie warunki zawarte w tej decyzji oraz złożył oświadczenie o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane.
Wówczas nabywca takiej nieruchomości może bez większych problemów realizować tylko t- aką inwestycję, co do której już zapadła ostateczna decyzja o pozwoleniu na budowę.
Jeśli natomiast nabywca działki, dla której została wydana decyzja o pozwoleniu na budowę np. bloku mieszkalnego, chce postawić na niej obiekt komercyjny, musi zgodnie z art. 36a prawa budowlanego starać się o zmianę pozwolenia na budowę, do którego to postępowania stosuje się odpowiednio przepisy o udzieleniu pierwotnego pozwolenia na budowę, co oznacza ponowne przejście całej uciążliwej procedury obejmującej w szczególności obowiązek uzyskania warunków zabudowy dla danej nieruchomości.
Nowy właściciel nieruchomości może również wystąpić po przeniesieniu na siebie decyzji o pozwoleniu na budowę z wnioskiem w trybie art. 155 kodeksu postępowania administracyjnego o uchylenie pierwotnej decyzji o pozwoleniu na budowę. Po jej uchyleniu nowy inwestor ma wolną drogę do wnioskowania o wydanie całkowicie nowego pozwolenia pozostającego bez związku z decyzją wydaną na wniosek poprzedniego właściciela nieruchomości.
Niestety, na przyktad w Warszawie, oczekiwanie na wydanie decyzji o ustaleniu warunków zabudowy może się okazać bardzo czasochłonne.
W konkretnej sytuacji może się więc zdarzyć, że inwestor nie uzyska żadnych korzyści poprzez nabycie nieruchomości wraz z ostateczą decyzją o pozwoleniu na budowę, gdyż będzie zmuszony do ponownego przechodzenia przez całą procedurę związaną z wydawaniem pozwolenia.
Kancelaria Prawna Wysocki i Partnerzy
"Czy deweloperzy zamiast osiedli będą budować obiekty handlowe"
Skupowanie działek w czasie największego boomu budowlanego przez deweloperów za wygórowane stawki skutkuje sporą podażą gruntow budowlanych. Wysokie dziś koszty robocizny sprawiają jednak, ze budowanie mieszkań jest na granicy opłacalności
Część deweloperów zastanawia się nad zamianą inwestycji mieszkaniowej na komercyjną.
Jak szacuje Lukasz Madej, prezes firmy doradczej ProDevelopment, w 2007 r. same firmy z przewagą kapitału zagranicznego zarejestrowały ok 700 projektów osiedli mieszkaniowych w całej Polsce.
Kolejne tysiące mieszkań obejmowały plany mniejszych spółek rodzimych i małych lokalnych deweloperów. Dziś, na schłodzonym już rynku, duże spółki powoli, ale sukcesywnie sprzedają mieszkania, wstrzymując się z kolejnymi etapami inwestycji w oczekiwaniu na dalszy wzrost cen nieruchomości. Małe tymczasem, nierzadko już w finansowej zadyszce, aby nie zwiększać strat, rezygnują ze swoich planów, szukają kupców na swoje działki, niekiedy nawet z wydanym pozwoleniem na budowę. Na rynku rośnie również oferta tzw. land-deweloperów, czyli spółek, które kupowały ziemię w celach czysto spekulacyjnych, a teraz widząc, że ceny ziemi już nie rosną, chcą swoje nieruchomości wyprzedać.
Na razie jednak mało jest chętnych na odkupienie działki przygotowanej do budowy. Powod? - Wielu dużych deweloperów mieszkaniowych jest wprawdzie zainteresowanych ofertą, ale czeka, aż ceny jeszcze bardziej spadną.. Niektóre spółki same zmieniają swoje projekty. Na przyklad Sando Immobilaria planuje w swej inwestycji przy uL Chełmskiej w Warszawie zamienić część powierzchni mieszkalnej na biura - tłumaczy Łukasz Madej.
Tymczasem bardziej skłonni do zakupu działki budowlanej są deweloperzy obiektów komercyjnych, zwłaszcza zamierzający zainwestować w powierzchnię handlową. Zdaniem Katarzyny Domańskiej-Mołdawy partnera w kancelarii B SJP Legal and Tax Advice, zmiana projektu mieszkaniowego na handlowy może oplacić się szczególnie w małych i średnich miastach. Tam bowiem znalezienie nabywcy mieszkania może okazać się coraz trudniejsze. - W dodatku miasta te jeszcze nie są nasycone centrami hanndlowymi, a z drugiej strony nie potrzebują nowoczesnych biurowców - zaznacza Katarzyna Domańska-Mołdawa.
Nie w każdej jednak lokalizacji da się zamienić funkcję mieszkalną na komercyjną - Owszem, pojawily się w sprzedaży dzialki objęte miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego, które uwzględniały np. powierzchnie komercyjne na parterze budynku, i takie stosunkowo łatwo można przerobić na inwestycje o charakterze komercyjnym. Jednak przeważnie miejscowe plany bardzo ograniczają budowę powierzchni handlowej - zauważa Domańska­-Mołdawa. - Można oczywiście próbowac zmienić plan, co jednak niekoniecznie kończy się sukcesem-dodaje.
Uzyskanie pozwolenia zamiennego również jest ryzykowne. - Deweloperzy zawierają więc umowy przedwstępne sprzedaży różnych działek i ostatecznie kupują tylko te, na których będą mogli rozpocząć budowę- zapewnia Katarzyna Domańska-Mołdawa.
Wniosek zamienić na wniosek
Sporo wniosków o zmianę pozwolenia na budowę wplynęło do urzędu w Lublinie, gdzie urzędnicy już w 2006 r. wydali 15 decyzji zamiennych, a w 2007 r. - 11. Do końca kwietnia bieżącego roku wydano już pięć tego typu decyzji. Deweloperzy jednak nie planowali zmieniać funkcji inwestycji.
- Zlożone wnioski dotyczyly zmiany ukladu funkcjonalnego pomieszczeń, ścian wewnętrznych, instalacji, konstrukcji lub usytuowania budynku, sposobu jego ogrzewania czy wyglądu elewacji. W jednym wypadku inwestor wystąpł o zmianę funkcji z mieszkalnej na uslugową - informuje Ewa Boguta, zastępca dyrektora Wydzialu Architektury, Budownictwa i Urbanistyki w lubelskim urzędzie. - Liczba deweloper6w starających się o zmianę pozwolenia na budowę utrzymuje się mniej więcej na tym samym poziomie w ostatnich dwóch latach-dodaje.
W Bydgoszczy deweloperzy jak dotychczas formalnie nie starali się zmienić przeznaczenia powierzchni mieszkaniowych na handlowe czy uslugowe. - Zdarzają się natomiast przypadki zmian sposobu użytkowania pomieszczeń mieszkalnych w budynkach wielorodzinnych na funkcje usługowe, jednak są one dokonywane już , wylącznie przez nabywców tych mieszkań, bez uczestnictwa deweloper6w - mówi Anna Strzelczyk-Frydrych z Urzędu Miasta w Bydgoszczy. Jej zdaniem w tym mieście raczej spółki budowlane starają się zmieniać projekty z usługowych na mieszkaniowe. W ubiegłym roku odnotowano dwa takie przypadki.
W Łodzi deweloperzy głównie zmieniali projekty samego budynku mieszkalnego. - Żadna spółka nie starała się zmienić pozwolenia obejmującego zabudowę mieszkaniową na inwestycję komercyjną – zapewewniają przedstawiciele łódzkiego ratusza. -
W Gdańsku w ostatnich latach deweloperzy w ogóle nie starali się o pozwolenia zamienne.
-Jedyny przypadek dotyczył wniosku o zmianę wlaściciela wraz ze zmianą funkcji z mieszkaniowej na hotelową. Deweloper chciał zwiększyć powierzchnię hotelu realizowanego w adaptowanym zabytkowym spichrzu - opowiada Adam Stieler, zastępca dyrektora Wydzialu Urbanistyki Architektury i Ochrony Zabytków w gdariskim urzędzie.
W Szczecinie nie toczy się żadne postępowanie w sprawie zmiany pozwolenia na budowę z inwestycji mieszkaniowej na projekt komercyjny. I co ciekawe - urzędnicy warszawscy równiez utrzymują, że deweloperzy do tej pory nie zaczęli składać wniosków zmierzających do zmiany pozwolenia na budowę. W wielu miastach jednak trudno o statystyki. - W rejestrach wniosków o wydanie warunków zabudowy albo pozwolenia na budowę znajduje się tylko oznaczenie inwestora albo jego pełnomocnika, oznaczenie działki oraz nazwa inwestycji. Zatem na podstawie takich danych nie można sprawdzić, czy deweloperzy starają się o zmiany w inwestycjach -wyjaśnia Filip Szatanik z Urzędu Miasta w Krakowie.
Rzeczpospolita Polska I 9 CZERWCA 2008
"Spory między firmami - wybierz taki sąd jaki Ci się podoba"
Przedsiębiorca w sporze ze swoimi kontrahentami ma duże możliwości wyboru sądu, który zajmuję się sprawą
Albert Sfawiszynski PB a.stawiszynski@pb.pl tel. 022 333-98 58
WLAŚCIWOŚĆ WYŁĄCZNA
spraw o własność lub o inne prawa rzeczowe na nieruchomości ( tu powództwo można wytoczyć tylko przed sądem miejsca położenia nieruchomości);
powództw z tytułu dzidziczenia, zachowku oraz zapisu, polecenia i innych rozporządzeń testamentowych (są wytaczane wyłącznie przed sądem ostatniego miejsca zamieszkania spadkodawcy, a jeśli jego miejsca zamieszkania w Polsce nie da się ustalić, to przed sądem miejsca, w którym znajduje się majątek spadkowy lub jego część;
spraw ze stosunku członkostwa spółdzielni, spółki lub stowarzyszenia ( wytacza się je wyłącznie według miejsca siedziby tych podmiotów.
Puls Biznesu z dnia 11.01.2007r.
"Trzeba określić sposób zarządu nieruchomością"
Od kliku tygodni można składać wnioski o przekształcenie lokatorsklego prawa do mleszkania w odrębną własność . W jakl sposób można oddzielić się od spółdzielni mieszkaniowej i ufworzyć wspólnotę mieszkaniową?
MICHAŁ WYSOCKI: Przede wszystkim można na przyklad utworzyć nową spółdzielnię obejmującą budynek, w kfórym wszystkie lokale są przedmiotem prawa odrębnej własności. Następnie trzeba przeprowadzić postępowanie likwidacyjne nowo powstałej spółdzielni bądź też postępowanie upadłościowe , zgodnie z przepisami prawa spółdzielczego. Z chwilą wykreślenia spóldzielni z Krajowego Rejestru Sądowego, na podstawie ustawy o wlasności lokali, ogół właścicieli, których mieszkania wchodzą w skład określonej nieruchomości, utworzy wspólnotę mieszkaniową.
Jak powołujesię do życia nową spółdzielnię?
Kwestię tę dość dokładnie reguluje ustawa – prawo spóldzielcze z 16 września 1982r. W tym celu należy zwołać walne zgromadzenie, na którym większością głosów zostaje podjeta odpowiednia uchwała. Na jej mocy dochodzi do podziału dotychczasowej spółdzielni i z wyodrębnionej części (jednostki organizacyjnej albo majątku) powstaje nowa spółdzielnia.
Uchwała o podziale spółdzielni powinna zawierać znaczenie dotychczasowej spółdzielni i powstającej w wyniku podziału,
listę członków lub określenie grup członków przechodzących do powstałej spółdzielni, zatwierdzenie sprawozdania finansowego spółdzielni i planu podziału składników majątkowych oraz praw i zobowiązań, datę podziału spółdzielni.
Kto może zwołać takie zgromadzenie?
Kwestia ta leży w zakresie kompetencji zarządu spółdzielni. Członkowie spółdzielni zaś mogą wystąpić do zarządu z żądaniem zwołania walnego zgromadzenia w celu podjęcia uchwały o podziale spółdzielni.
Co się stanie, jeśli zarząd nie zechce zwołać walnego zgromadzenia lub uchwała o podziale spółdzielni nie zostanie podjęta?
Jeśli członkowie zażądają podziału spółdzielni, zarząd w ciągu 60 dni powinien przygotować dokumenty niezbędne do podjęcia uchwały o podziale oraz udostępnić je osobom żądającym podziału. Walne zgromadzenie musi się odbyć nie później niż w ciągu trzech miesięcy od dnia doręczenia zarządowi spółdzielni żądania zwołania tego zgromadzenia. Na tym zgromadzeniu zostanie podjęta uchwała o podziale lub odmawiająca podziału. Uchwala odmawiająca podziału może zostać podjeta tylko ze względu na ważne interesy gospodarcze dotychczasowej spółdzielni lub istotne interesy jej członków.
Trzeba jednak pamiętać, że jeżeli walne zgromadzenie odmówi zgody na podział spółdzielni lub też odpowiednia uchwała nie zostanie w terminie trzech miesięcy od daty złożenia wniosku o podział spółdzielni do zarządu poddana pod głosowanie na walnym zgromadzeniu, osoby, które wystąpiły z wnioskiem o podział spółdzielni mogą wystąpić do sądu o wydanie orzeczenia zastępującego uchwałę o podziale.
A jakie działania należy podjąć po przyjęciu uchwały o podziale spółdzielni?
Wówczas należy jak najszybciej uchwalić statut nowej spółdzielni, zwołać walne zgromadzenie i wybrać jej organy. Jednocześnie zarząd nowej spółdzielni musi w ciągu 14 dni od dnia swojego wyboru wystąpić z wnioskiem o wpisanie spółdzielni do Krajowego Rejestru Sądowego, a zarząd spółdzielni dotychczasowej – z wnioskiem o dokonanie w tym rejestrze wpisu o jej podziale. Na nowo zarejestrowaną spółdzielnię przechodzą wynikające z planu podziału , stanowiącego integralną część uchwały o podziale, składniki majatkowe oraz prawa i zobowiązania. W tym też zakresie wierzyciele i dłużnicy dotychczasowej spółdzielni stają się wierzycielami i dłużnikami powstającej spółdzielni. Jednakże za zobowiązania powstałe przed podziałem spółdzielni, spółdzielnia dotychczasowa i nowo powstała odpowiadają solidarnie.
Czy wyodrędnienie nowej spółdzielni, jej likwidacja i utworzenie wspólnoty mieszkaniowej to jedyne rozwiązanie, aby zaczęła funkcjonować wspólnota?
Istnieje też możliwość przekształcenia formy zarządu nieruchomości ze spółdzielni we wspólnotę. Wówczas podmiot zarządzający nieruchomością, czyli spółdzielnia, zwołuje zebranie na wniosek właścicieli lokali dysponujących co najmniej 1/10 udziałów w nieruchomości wspólnej. Na tym zebraniu zostaje podjęta uchwała o zmianie formy zarządu. O zebraniu właścicieli zarząd spółdzielni ma obowiązek zawiadomić każdego właściciela lokalu na piśmie przynajmnie na tydzień przed terminem zebrania. Jeśli zarząd spółdzielni nie zwoła zebrania ogółu właścicieli lokali w ciągu jednego roku, zebrania może zostać zwołane przez każdego z właścicieli.
Ponadto warto powiedzieć, że jeśli w określonym budynku została wyodrębiona własność wszystkich lokali, można już stosować w nim przepisy ustawy o własności lokali, niezależnie od tego czy ich właściciele pozostają członkami spółdzielni czy też nie. Sama spółdzielnia wówczas staje się zarządcą wspólnoty, a jej kompetencje zostają zredukowane do sprawowania zwykłego zarządu, czyli obowiązku zwołania zebrania właścicieli, które od tej chwili decyduje o sprawach wykraczających poza zakres zwykłego zarządu, a w szczególności może podjąć uchwałę o zmianie zarządcy.
Zastosować można jeszcze inny wariant. Właściciele lokali i spółdzielnia mogą zawrzeć w formie aktu notarialnego umowę, w której określą sposób zarządu nieruchomością wspólną. Na podstawie tej umowy nieruchomość również zacznie funkcjonować według reguł ustalonych w ustawie o własności lokali. W umowie tej można zarazem określić wzajemne rozliczenia z tytułu wcześniejszego zarządzania nieruchomością wspólną przez spółdzielnię.Trzeba jednak pamiętać, że w takiej sytuacji, umowa będzie ważna, jeśli podpiszą ją właściciele wszystkich wyodrębnionych lokali.
Rzeczpospolita z dn.10.09.2007r.
"Opłaty za mieszkanie - Stawki nie zawsze są naliczane zgodnie z prawem"
Spółdzielnie mieszkaniowe na różny sposób tłumaczą przepisy zwiqzane z rozpoczęciem ściągania kosztów eksploatacyjnych od spółdzielców - zarówno przed, jak i po oddaniu lokalu do dyspozycji mieszkanców. W pierwszym przypadku decyzja spółdzielni może okazać się niezgodna z prawem
Czy płacić za lokal, którego nie można jeszcze użytkowac? Zdania są podzielone
Do „Rz" zgłosił się czytelnik (imię i nazwisko do wiadomości redakcji), który kilka lat temu podpisał ze spółdzielnią umowę przedwstępną na wybudowanie mieszkania, a następnie przeniesienie jego własności. SM postawiła budynek i przekazała swoim przyszłym spółdzielcom klucze, ale tylko w celu wykończenia lokum. Jednocześnie okazało się, że powiatowy inspektor nadzoru budowlanego nie wyda pozwolenia na użytkowanie całego budynku, gdyż w trakcie realizacji inwestycji SM naruszyła prawo budowlane. Mimo to władze spółdzielni zaczęły pobierać od swych przyszłych członków opłaty eksploatacyjne w wysokości kilkuset złotych miesięcznie. I tak już płacą od kilku lat. - Czy spłółdzielnia ma do tego prawo - zastanawia się czytelnik.
Takich sytuacji jest sporo, a w dodatku trudno jednoznacznie interpretować przepisy ustawy o spółdzielniach mieszkanio- wych w powiązaniu z prawem budowlanym czy kodeksem cywilnym dotyczące opłat eksploatacyjnych, a ściślej od kiedy należy ich dokonywać. Inaczej, gdy umowy przedwstępne z SM były zawierane kilka lat temu, a więc w innych realiach ustawowych.
- Art.4 ust. 3 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych w brzmieniu obowiązującym np.pięć lat temu przewidywał, iż członkowie spółdzielni, którzy oczekują na ustanowienie na ich rzecz spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, od chwili postawienia im lokali do dyspozycji zobowiązani są dokonywać opłat eksploatacyjnych, przy czym nie był istotny w tym wypadku fakt, że spółdzielnia nie uzyskała decyzji o pozwoleniu na użytkowanie budynku - wyjaśnia Marcin Jasiński, radca prawny z Kancelarii GIN.
Tymczasem, jak zauważa Jasiński, w świetle obecnego brzmienia tego artykułu odpowiedź na pytanie, czy spółdzielnia jest uprawniona do pobierania opłat eksploatacyjnych, gdy członek spółdzielni czeka na ustanowienie na jego rzecz społdzielczego własnościowego prawa do mieszkania, nie jest jest już tak oczywista.
- Wskutek orzeczeniaTrybunału Konstytucyjnego z 20 kwietnia 2005 r. i zmiany ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych z 14 lipca 2007 roku, nie można dziś ustanawiać spółdzielczego własnościowego prawa do mieszkania. Pominięto więc w treści art. 4 ust. 3 osoby czekające na ustanowienie na ich rzecz spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego jako zobowiązane do wnoszenia opłat eksploatacyjnych w tym okresie - opowiada Jasiński.
Lokum do dyspozycji
Od kiedy więc trzeba placić? -Zdaniem Michała Wysockiego z kancelarii prawnej Wysocki i Partnerzy spółdzielnia mieszkaniowa, zgodnie ze wspomnianym już wcześniej art. 4 ust. 3 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, powinna pobierać opłaty eksploatacyjne dopiero po postawieniu lokalu do dyspozycji spółdzielcom. Zapewnia on, że owo "postawienie do dyspozycji" nie jest tożsamym pojęciem ze zwykłym przeniesieniem posiadania.
- Postawienie lokalu do dyspozycji oznacza ustanowienie własności lokalu i przeniesienie jej na rzecz spółdzielcy, o czym mówi art 155 § i i art 336 kodeksu cywilnego oraz art. 7 ust. 2 ustawy o wlasności lokali. Ponadto spółdzielnia musi posiadać zgodę na użytkowanie budynku - wyjaśnia Michał Wysocki. Dodaje, że stawianie na równi obu pojęć - pozostawienia do dyspozycji i przeniesienia posiadania należy uznać za nieprawidlowe.
Samo natomiast przeniesienie posiadania ogranicza się do wydania kluczy i zezwolenie na czasowe przebywanie w lokalu. - Niemniej przeniesienie posiadania odgrywa istotną rolę, gdyż to od tej chwili liczą się~ choćby terminy dochodzenia praw z rękojmi czy też niewłaściwej realizacji umowy, co wynika z art. 471 oraz art. 568 § 1 kodeksu cywilnego -tłumaczy Michał Wysocki.
Poważny problem powstaje, gdy spółdzielnia mieszkaniowa postawiła rzekomo do dyspozycji lokal swojemu czlonkowi wcześniej niż doszło do wydania pozwolenia na użytkowanie budynku. Odbywa się to najczęściej w formie podpisania przez spółdzielcę protokołu zdawczo-odbiorczego oraz przekazaniu kluczy. Jednak w takiej sytuacji spółdzielcy zgodnie z prawem budowlanym wciąż nie mogą użytkować swoich lokali lub nie są ich właścicielami, gdyż nie mogą korzystać w pełnym zakresie z przysługujacych im praw, na przykład zameldowac się. Zdaniem Michała Wysockiego, spółdzielnia nie ma prawa do naliczania opłat eksploatacyjnych w takiej sytuacji.
- Gdy jednak SM żąda opłat, mimo że nie doszło do przeniesienia własności lokalu lub wydania decyzji administracyjnej zezwalającej na użytkowanie tego lokum, warto zastanowić się nad możliwością odstąpienia od umowy o wybudowanie spółdzielczego własnościowego lokalu mieszkalnego, zgodnie z art 491 § 1 kc. Oczywiście najpierw należy wyznaczyć spółdzielni odpowiedni termin wypełnienia zobowiązań, jakie na niej ciążą, zgodnie z zawartą wcześniej umową. W takim przypadku rozliczenie nakładów nastąpi zgodnie z art. 226 §i k.c. - opowiada Michał Wysocki. - Przed podjęciem ostatecznej decyzji trzeba oczywiście w sposób uważny przeanalizować postaanowienia tej umowy.
Co zaś mogą uczynić osoby, które płacą i nie mogą doczekać się, kiedy lokum faktycznie zostanie oddane im do dyspozycji? Niestety, nie ma w tym wypadku jednoznacznej odpowiedzi. - Warto rozważyć np. możliwość wstrzymania się od dokonywania tych opłat jako świadczenia wzajemnego do czasu uzyskania przez spółdzielnię decyzji o pozwoleniu na użvtkowanie budynku bądź przy założeniu, iż opłaty eksploatacyjne będą dalej wnoszone, wystąpić do spółzielni z roszczeniem o naprawienie szkody, wywołanej nieudostępnieniem na przyrzeczony czas lokalu do pełnego korzystania - sugeruje Marcin Jasiński. Oczywiście, w tym ostatnim wypadku trzeba wykazać fakt nienależytego wykonania zobowiązania przez spółdzielnię, szkodę, jaką "spółdzielca" poniósł z tego tytułu oraz że istnieje związek między niewykonaniem zobowiązania przez społdzielnię a powstałą szkodzą - Pojęcie szkody rozumiane jest natomiast w prawie polskim jako różnica między stanem, jaki osiągnąłby majątek wierzyciela, gdyby świadczenie zostało spełnione przez dłużnika prawidłowo, a rzeczywistym stanem tego majątku na skutek nienależytego wykonania zobowiiązania - tłumaczy Marcin.Jasiński.
Rzeczpospolita 23 czerwca 2008r.
Copyright 2008 - 2018 Wysocki i Wspólnicy. All rights reserved. Designed by www.StudioGraficzne.com