Source: https://odzyskaj.info/forum/watek/firma-drb-w-legnicy-prosze-o-opinie-203454-299319/
Timestamp: 2020-04-03 01:48:16
Legal References Found: art. 6
 art. 746
 art. 2
 art. 396
 art. 2
 art. 58
 art. 58
 art. 385
 art. 483
 art. 286
 art. 286
 art. 84
 art. 84
 art. 58
 art. 746
 art. 4
 art. 2
 art. 746
 art. 286
 art. 212
 art. 178
 art. 41
 art. 31
 art. 10
 art. 212

Document Content:
firma DRB w Legnicy, proszę o opinie??? | Forum Odzyskaj.info
Odszkodowania » Opinie o kancelariach odszkodowawczych » firma DRB w Legnicy, proszę o opinie???
2009-05-22 13:33:55
tak jak pisałem, niestety nie słyszalem o niej, ale moze inni forumowicze znają...
2009-05-24 17:33:13
gosiang
A co sądzicie o EGF też z Legnicy?
2009-12-02 20:15:38
EGF to mała firma działa na rynku bodajże od 2005 roku, współpracuje z Biurem Obsługi Szkód komunikacyjnych DKM oni działają od 2001r. Są sumienni , co dziwne na bieżąco informują o toku sprawy, co do prowizji idzie się " dogadać" , jak mówią indywidualnie ustalają z klientem. Ogólnie sprawnie działają, i zależy im na kliencie, no i zawsze w razie pytań można do nich zadzwonić.
2009-12-03 18:42:50
Ja nt DRB.
No szkoda ze wczesniej o tym nie wiedzialem.. Oczywiscie z tym VATem trzeba pamietac, ja na pierwszym spotkaniu przy podpisaniu umowy pytalem o to i koles powiedzial ze skad, ze nie biora, bo jak to mialem wypadek i jeszcze mialbym placic podatek? Ja mu na to ze nie podatek od odszkodowania tylko od uslugi posrednictwa a on ze na pewno nie. I co? I oczywiscie doliczyli VAT czyli lacznie 24.4% oddaje. I faktycznie, trudno sie z tymi paniami rozmawia. Nie wiem czy trzeba byc super rozgarnietym zeby wysylac korespondencje na adres korespondencyjny(oczywiscie zaznaczone) a nie zameldowania - w moim przypadku 2 razy poszlo na zly adres. Dziwne. Da sie jakos zerwac z nimi umowe/renegocjowac? Probowal ktos?
2010-01-19 19:53:39
nie rozumiem tylko dlaczego osoby psujące tu opinię DRB nie są stałymi bywalcami tylko maja po 1 poście - własnie obrażającym.. Nie umiem sie do końca wypowiedzieć, zadzwoniłam do DRB dwa razy i na swoje pytania uzyskałam bez kłopotu odpowiedź telefonicznie. Zapytano o moja sprawę, przekazano info że moga pomóc w takich kwestiach ale nikt mnie do niczego nie namawiał. Miło, jasno, od ręki odp na konkretnie zadane pytanie - nawet na moim powypadkowym blogu cytowałam chyba ich wypowiedzi przy okazji pokazywania wniosku z roszczeniem
2010-01-20 11:21:07
no i druga malo wazna sprawa: malo jset osob ktore mialy wiecej niz 1 wypadek i korzystaly z wiecej niz 1 firmy. Ja osobiscie mam nadzieje ze moja wspolpraca z DRB okaze sie owocna i ze zmienie zdanie na ich temat
2010-01-20 19:03:18
Faktycznie swojego czasu też miałam problem z DRB.Sam uzyskasz takie odszkodowanie niby ,o które oni walczą.Po pierwszej transzy od Towarzystwa Ubezpieczeniowego firma DRB juz dalej olewa sprawe.Kase biorą dosłownie za wysłanie dwóch pism do TU.Nie polecam.Nie jestem w żaden sposób zadowolona z ich usług a szkoda bo miałam paru znajomych którzy byli zainteresowani ale nie ładuję ludzi na minę.
A co do mojego przedmówcy to wyobraź sobie, że nikt nie ma czasu siedzieć i wypisywać rózne posty na różne tematy.Więc ludzie piszą na tematy, który ich interesują i dotyczyą a nie robią śmietnik z forum.
no tak..ale ja mówie o ilości postów danego użytkownika a ni ilości wpisów pod tematem - jak jestes poszkodowany to posty co najmniej dwa - jeden o swojej własnej sprawie zwykle a reszta jako komentarze do cudzych jak sie ma cos do powiedzenia. Jesli znajduuje pojedynczy wpis od osoby, która o sobie nic nie napisała i ma tyko jedne krytykujacy wpis na koncie to znak dla mnie o jakims trollu..
2010-01-21 13:43:54
to właśnie powody dla których proponuje prowadzić sprawę samemu (wiesz co gdzie i komu wysyłasz) puki sie do sądu nie trafi. Wiadomości naprawdę dużo jest w necie a z pojedynczymi pytaniami można śmiało dzwonic do firm, prawnika, lub na darmowa pomoc prawną. O błąd naprawdę dość trudno, jeśli sie człowiek DOBRZE przygotuje merytorycznie i poczyta o tym wszystkim; ewentualnie przed wysłaniem skonsultuje pismo z prawnikiem za jakieś nieduże pieniądze..
Firma tak - ale dopiero jeśli ty sam jako poszkodowany zaczynasz się "odbijać od TU jak od ściany" i więcej nie jesteś w stanie załatwić.
2010-01-22 13:14:52
avatarr pisze:
Bez kitu żałuję, że wcześniej nie dodałem swojej wypowiedzi.Ja również jestem bardzo zniesmaczony wynikami pracy DRB.Totalny brak zaangażowania pracowników w biurze.Kasy dostałem tyle że sam bym uzyskał chyba więcej.Nie wspomne że dalej się lecze ale z firmą DRB nie chce mieć nic wspólnego.Obiecują gruszki na wierzbie że tyle ci sie należy pieniędzy a oni będą walczyć.W rezultacie dostajesz 1/3 sumy o której mówili oczywiście -prowizja +22 Vat.Śmieszne ale zyjemy w żałosnym kraju gdzie każdy chce oskubać każdego nawet z godności.Nigdy się już nie nabiore na sztuczki firmy DRB kłamią,że kasa za dojazdy rodziny do szpitala,że kasa za zniszczoną odzież w wypadku a w rezultacie widzisz magiczne 0,00 zł.Każą wypisywać dokumenty czy masz nowe doległości itp Ale zastanów się sam myślisz że wysyłają te dokumenty do ubezpieczyciela??Pamiętaj nie daj się nabrać na ich sztuczki.Szkoda ze wcześniej o tym nie napisałem, widze ile teraz jest niezadowolonych ludzi.
Przy szkodach osobowych nie da się na pierwszym spotkaniu oszacować szkody, bo jest to złożony i wielowątkowy proces. Trzeba zgromadzić dokumentację medyczną (rzetelne firmy robią to we własnym zakresie), wywołać opinie lekarskie (rzetelne firmy kieruja do współpracujacych lekarzy, a nie czekają na opinie ubezpieczyciela), zebrać informacje o poszkodowany, ustalić czu jego krzywda się przejawia i wtedy formułować roszczenie o zadośćuczynienie. Poza tym odszkodowanie z tytułu przejazdów oczywiście sę nalezy, tylko musi być to odpowiednio udokumentowane i opisane.
Na przyszłość proszę uważać przy wyborze, porównać oferty, porozmawawiać z ludźmi i podjąc dcyzję. Nie jest Pan pierwszy, który skusił się na obietnice, a skończyło się tak jak się skończyło.
2010-01-22 16:46:37
Do andrzejgryczka
Oczywiście na wizyty do lekarza chodziłem sam.Firma nie skierowała mnie do swoich lekarzy co najlepsze nie miałem komisji.Oczywiście wszelkie dokumentacje medyczne i rachunki przekazywałem firmie DRB.Ale jak widać oni to olali.Jeśli chodzi o dojazdy to również było wszystko udokumentowane.Więc nigdzie z mojej strony nie popełniłem bładu ani zaniedbań.Myśle że ta firma nie bardzo chce wywalczyć dla klienta adekwatne zadosć uczynienie.Ciekawe kto zapłaci mi za leczenie które nadal trwa??
2010-01-23 07:28:45
Jest jakaś możliwość zerwania z nimi umowy???
2010-01-26 07:30:01
KAŻDA umowę można zerwać. ale najpierw zaglądajcie do tychże umów i klauzul związanych z ich rozwiązaniem - na forum "z czapki" nikt wam nie powie niestety.
Podajcie szczegóły, opisane warunki w umowie - wtedy jest sie do czego odnieść i podpowiedziec ktore zapisy ewentualnie sa np. niezgodne z prawem
2010-01-26 09:08:31
Umowa zawarta poza lokalem firmy może być rozwiązana w ciągu 10 dni od dnia jej zawarcia lub jeśli nie zostal Pan/ Pani poinformowani na piśmie o takim prawie można umowę rozwiązać po 10 dniach od dnia dowiedzenia się o takiej możliwości.
Jeśli będzie to zrobione szybko to nie powinno być kosztów, a gdy firma podejmie jakieś kroki może żadać zwrotu nakładów, częsci wynagrodzenia odpowiadającego nakładowi pracy (art. 746 k.c.)
2010-01-26 16:15:58
A kiedy mogę zmienić firmę na inną?
2010-01-29 07:13:05
Kiedy tylko Pan chce.
2010-01-30 08:01:35
Tylko pewnie poniosę wielkie konsekwencje pienieżne jeśli zerwe umowe.
2010-02-02 11:20:27
To zależy od tego jakie czynności wykonał firma. Jeśli sprawa jest świeźa to żadnych kosztów być nie powinno. Jeśli firma będzie straszyć karami umownymi to trzeba zgłosić sprawę do Rzecznika Konsumentów i UOKIK.
2010-02-02 17:29:11
mam zupełnie odmienne odczucia związane z firmą DRB. Zleciłem im do prowadzenia moją sprawę i jestem zadowolony ze sposobu jej prowadzenia. O firmie usłyszałem od znajomej, której pomogli uzyskać odszkodowanie za wypadek - także miałem wiarygodną opinię z pierwszej ręki. Skorzystałem z ich infolinii i zanim podpisałem umowę telefonicznie wyjaśniłem wszelkie wątpliwości związane z moją sprawą. Zaufałem im i nie żałuje, bo uzyskałem wysokie odszkodowanie. Sprawnie i solidnie.
2010-02-04 12:52:26
ava80 pisze:
Bo to takie tanie chwyty na pewno stosuje konkurencja. Ja sam wolałem osobiście sprawdzić jak działa DRB niż polegać na opinii innych - to najlepsza metoda.
2010-02-04 12:58:30
śmigiełko pisze:
Na wstępie chciałem napisać, że nie mam nic do firmy DRB, nie wiem jak działają, czy są dobrz czy źli.
Śmieszy mnie jedna kwestia, o której napisała ava80, że na forum o firmach wypowiadają się osoby, które są raczej mało obiektywne (1 - 3 posty) tej samej treści, że firma jest beee albo cacy Trzeba pamięatć o jednym, że jeśli klient jest zadowolony z usługi to raczej zadzwoni do firmy i podziękuje, albo wyśle jakiś list, a nie śledzi serwisy poświęcone odszkodowaniom i loguje się, żeby napisać jak to był super obsłużony i dostał więcej niż się należy.
Takie rzeczy są już nagminne i lekko śmieszne.
tez mam doświadczenie z DRB i chcialam powiedziec ze jestem zadowolona dzialają bardzo szybko i mysle ze moge smiało powiedziec ze skutecznie.... jak dzwoniłam zeby sie czegos dowiedziec to Pani zaroponowala mi ze oddzwoni zeby nie naciagac mnie na koszty....jeszcze chciałam wrócić do poprzednich opinii - ze odszkodowanie można uzyskać samemu- tutaj sie nie zgodze, niestety towarzystwo ubezpieczen nie traktuje "kowalskiego" poważnie....chcialam z poczatku sama poprowadzic sprawe (sprawę mojej mamy, ktora byla poszkodowana w wypadku) ale Pani w TU zbywala mnie przez tel informując ze "akta są u konsultanta" poźniej "akta jeszcze nie wrocily" itp..... po 3 miesiacach sie poddalam i dalam sprawe do drb polecam
2010-02-07 06:37:52
kolo1975
NIE POLECAM W MOJEJ SPRAWIE NIC NIE WYWALCZYLI A 30% PLUS WAT BY CHCIELI MIAŁA BYĆ POMOC PRAWNA A JEDYNA RZECZ KTÓRĄ ZROBILI TO ZGŁOSILI DO UBEZPIECZYCIELA A TO SAM ZROBIŁEM JESZCZE PRZED NIMI !!!FIRMA PORAŻKA
2011-07-19 10:43:09
header1 pisze:
1) W umowie firmy wszystko zapisują- również zawsze co do zwiększenia wynagrodzenia o podatek VAT (23%), ewentualnie można podać prowizję brutto ale zapisać, że w tym jest już podatek VAT;
2) Pisanie o rozgarnięciu pracowników danej firmy pytająć zarazem o odstąpienie czy wypowiedzenie umowy jest kuriozalne. Strona podpisująca umowę powinna zapoznać się dokładnie z jej zapisami i wówczas wie jak można rozwiązać czy wypowiedzieć umowę. Przecież wszystko zależy od indywudualnego ustalenia pomiędzy pełnomocnikiem, a kliente. Każda umowa może inaczej kształtować prawa i obowiązki;
3) Jak wszędzie zdarza się, że klient odstępuje od umowy czy wypowiada umowę. Nie trzeba tutaj próbować tylko postępować zgodnie z zapisami umowy i odstąpienie od umowy czy wypowiedzenie musi być skuteczne.
2011-07-19 13:03:13
Oczywiście na wizyty do lekarza chodziłem sam.Firma nie skierowała mnie do swoich lekarzy co najlepsze nie miałem komisji.
Oczywiście wszelkie dokumentacje medyczne i rachunki przekazywałem firmie DRB.Ale jak widać oni to olali.Jeśli chodzi o dojazdy to również było wszystko udokumentowane.Więc nigdzie z mojej strony nie popełniłem bładu ani zaniedbań.Myśle że ta firma nie bardzo chce wywalczyć dla klienta adekwatne zadosć uczynienie.Ciekawe kto zapłaci mi za leczenie które nadal trwa??
Nie ma raczej takiej możliwości aby jakakolwiek firma nie chciał uzyskać jak największego odszkodowania- zresztą od kwoty pobierają prowizję. Chociaż obiło mi się o uszy, że niektóre firmy zby szybko biorą zaproponowaną kwotę przez T.U. i chcą podpisywać ugodę. Ale z tego co wiem firma podana w temacie to tych nie należy- a często zdarza się, żer poprawia po innych pełnomocnikach. Wobec tego aby zarobić trzeba walczyć o jak największą kwotę z T.U.. Każdą sprawę trzeba rozpoznawać indywidualnie. Czasem można trafić na takie T.U., że uprze się i stawia na swoim, woli wydać w sądzie na prawników, działa na zmęczenie. Wówczas choćby nie wiadomo co pisał, nie wiadomo na jakim arcymistrzowskim poziomie to T.U. może wszystko zlekceważyć i wówczas koniecznym jest sąd. Wszystko musi być też rzetelnie udokumentowane i uzasadnione. Czytałem tutaj na forum, że osoba poszkodowana sama walczy z T.U. o zwrot kosztów leczenia prywatnego z uwagi, że były zbyt długie kolejki NFZ. A T.U. nie uznał owej skzody i nie wypłacił nawet po odwołaniu kosztów leczenia pisząć wymyślone rzeczy, że nie zostały przedstawione dokumentacje, iż terminy były w NFZ odległe. Jednak to nie jest prawdę, gdyż były takie dokumenty przedstawione. Przez analogię do wpisów w tym temacie moża było rzecz- że co, że sam poszkodowany nie wysłał dokumentów, a tylko wydaje mu się, iż wysłał. Tak też, nie można w żadnym wypadu nikomu pisać, że jakaś firma działa na niekorzyść klienta i nie wysyła wszelkiej dokumentacji do T.U.. Po prostu trzeba wiedzieć, że jak trafi się na takie T.U. to choćby nie wiem jak pisał to nic to nie da- tylko ewentualnie pozostaje sąd.
2011-07-19 13:15:03
kolo1975 pisze:
Co to znaczy chcieli- 30%+ VAT? Czyli znaczy, że nie podpisali umowy wobec tego wiadomo, że nie mogli podejmować w tej sprawie żadnych działań. A czy sformułowanie przez firmę roszczeń i przesłanie do T.U. to nie jest pomoc prawna. Jeśli autor myśli o pomocy prawne w kategorii sądu- to wpierw trzeba zachować pewną proceduę, wystąpić do T.U., ewentulnie wnieść odwołanie i w ostateczności sąd. To tak samo, jak trzeba wpierw wezwać dłużnika pismem przedprocesowym do zapłaty długu aby móc wnieść skuteczny pozew do sądu, który nie będzie odrzczony z uwagi na nie spełnienie warunków formalnych. Takie lakoniczne wpisy, że dana firma nic nie zrobiła, oprócz zgłoszenia szkody do T.U. są kuriozalne i mogą również wynikać jedynie z nieznajomości prawa, procedur.
2011-07-19 13:23:30
Umowa o dochodzenie roszczeń z ubezpieczenia jest umową zlecenia i można ją wypowiedzieć w każdym czasie i to że jedna z drugą firmą wpisują sobie coś innego do umowy nie ma znaczenia. To samo kary umowne, można je bardzo szybko obalić przed sadem ochrony konkurencji i konsumentów.
Co do sposobu zawarcia umowy to szkoda, że pośrednik wprowadził klienta w błąd, ale biorąc pod uwagę że pośrednik - naganiacz ma z tego zysk, zawsze oszuka klienta, żeby tylko podpisał umowę. Szkoda, że takie firmy działają na rynku.
Co do tego, że firmie zależy na maksymalnym odszkodowaniu dla klienta, to trzeba pamiętać, że jest duża grupa firm, której bardziej zależy na dużej liczbie klientów, dużej prowizji i szybkiej wypłacie czytaj ugoda, pozostawienie klienta po kwocie bezspornej.
2011-07-19 13:25:05
Akurat nie zgodzę się z tą opiną, że o błąd nietrudno. Jeśli dana osoba poszkodowana nie wie nawet jakie roszczenia jej przysługują, nie wie następnie jak je oszacować to o pomieszanie z poplątaniem nie jest trudno. Wówczas jeśli roszczenia nie są jasno sformułowanie to sam T.U. nie wie czego chce poszkodowany, a ponadto jest mu to na rękę i będzie wszystko robił aby nie wypłacić należytego świadczenia- skoro sam poszkodowany nie rozumie co mu się należy i ile.
2011-07-19 13:26:42
To co mówi firma, że należy się za dojazdy rodziny do szpitala,że kasa za zniszczoną odzież w wypadku jest prawdą. Tylko po pierwsze trzeba pamiętać, że zgodnie z art. 6 k.c. ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. Wobec tego wszystko należy udokumentować, uzasadnić. Po drugie zdarzają się zakłady ubezpieczeń, które wolę brać poszkodowanego na zmęczenia i wolę wydać na prawników w sądzie niż wypłacać godziwe odszkodowanie na etapie przedsądowym. Po trzecie szacowanie przez przedstawiciela firmy kwoty odszkodowania i zadośćuczynienia musi odbywać się wyjątkowo ostrożenie, gdyż nie jest możliwym we wstępnej fazie- bez głębokiej analizy dokumentacji medycznej, czasu leczenia, rehabilitacji, stanu narządów ciała po rehabilitacji, wpływu uraz na przyszłe życie szacować kwot odszkodowania i zadośćuczynienia. Poszkodowany może zbyt bardzo brać sobie do serca ile to będzie miał pieniędzy z odszkodowania, a później okazuje się, że jest znacznie mniej i jest rozczarowanie. Dlatego przedstawiciele według mojego zdania powinni być trochę bardziej powściągliwi w głoszeniu tez co do kwot, które wywalczą. Co prawda szacunek ogólny kwoty roszenia statystycznie może być zasadny, ale to kwota, którą nieraz trzeba walczyć na etapie sądowym.
2011-07-19 13:34:04
aksedo pisze:
1) Oczywiście, że umowę zlecenia można wypowiedzieć w każdym czasie i chyba nie ma nie ma firm, które wpisywałyby w umowie, że nie można wypowiedzieć umowy zlecenia. Dlatego też pisałem, że wystarczy zapoznać się z umową. Tylko trzeba pamiętać również o tym, że dający zlecenie zgodnie z art. 746 § 1 zd. 2 k.c. powinien jednak zwrócić przyjmującemu zlecenie wydatki, które ten poczynił w celu należytego wykonania zlecenia; w razie odpłatnego zlecenia obowiązany jest uiścić przyjmującemu zlecenie część wynagrodzenia odpowiadającą jego dotychczasowym czynnościom, a jeżeli wypowiedzenie nastąpiło bez ważnego powodu, powinien także naprawić szkodę. Wobec tego przy wypowiedzenie umowy trzeba pamiętać o zwrocie firmie poniesnionych nakładów pracy. Natomiast również przyjmujący zlecenie (np. firma) może je wypowiedzieć w każdym czasie. Jednakże gdy zlecenie jest odpłatne, a wypowiedzenie nastąpiło bez ważnego powodu, przyjmujący zlecenie jest odpowiedzialny za szkodę. Inną kwestią jest znów czy niektóre postanowienia umowy są zgodne z ustawą jak np. stosowanie kar umownych. Z tego co wiem przedstawiona tutaj firma nie stosowała nigdy i nie stosuje w umowie żadnych kar umownych. Co do kar umownych to niektóre zapisy są nieważne z mocy prawa i nie trzeba nawet sądu ochrony konkurencji i konsumentów. Nie wolno stosować żadnych kar umownych w przypadku gdy klient odstępuje od umowy na podstawie art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (tekst. jedn. Dz. U. z 2000 r. Nr 22, poz. 271 ze zm.) co jest zresztą wielkim nieporozumieniem. Zgodnie z art. 396 k.c. jeżeli zostało zastrzeżone, że jednej lub obu stronom wolno od umowy odstąpić za zapłatą oznaczonej sumy (odstępne), oświadczenie o odstąpieniu jest skuteczne tylko wtedy, gdy zostało złożone jednocześnie z zapłatą odstępnego. Jednak zgodnie z art. 2 ust. 2 przedmiotowej ustawy nie jest dopuszczalne zastrzeżenie, że konsumentowi wolno odstąpić od umowy za zapłatą oznaczonej sumy (odstępne). W przypadku zastrzeżenia takiej kary umownej w przypadku odstąpienia od umowy powoduje to sprzeczność zapisu z ustawą i tym samym nieważność zapisu umowy w tej części z mocy prawa na podstawie art. 58 § 1 k.c.. Oczywiście nieważnością objęta jest tylko objęta ta część umowy co do kary umownej w przypadku odstąpienia od umowy, gdyż zgodnie z art. 58 § 3 k.c. jeżeli nieważnością jest dotknięta tylko część czynności prawnej, czynność pozostaje w mocy co do pozostałych części, chyba że z okoliczności wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana. W pozostałych przypadkach, gdy umowa niepieniężna jest zawierana w siedzibie przedsiębiorstwa można stosować karę umowną w przypadku odstąpienia od umowy i wówczas można jednie podważać, że kara umowna jest rażąco wygórowana i stanowi niedozwolone postanowienie umowne w rozumieniu art. 385[3] pkt 17 k.c., gdyż zapis umowy jest zgodny z ustawą i zasadami współżycia społecznego, a tylko stanowi klauzulę niedozwoloną. Natomiast z uwagi na treść art. 483 § 1 k.c. nie można stosować kary umownej dotyczącego zobowiązania pieniężnego.
2) Nie można mówić, że pośrednik wprowadził klienta w błąd- nie wiemy czy rzeczywiście tak powiedział, czy np. został źle zrozumiany, nie wiemy jaka jest wiarygodność wpisu etc.. Nieeleganckie jest też pisanie, że pośrednik z uwag, iż z podpisanej umowy ma zysk to zawsze oszuka klienta. Oszustwo to poważne przestępstwo z art. 286 k.k., które można popełnić jedynie umyślnie, świadomie z zamiarem bezpośrednim, kierunkowym obejmującym świadomością i wolą cel oraz sposób działania. W innym wypadku nie zachodzi przestępstwo oszustwa. Takie zarzuty wobec firmy tutaj przedstawionej mogą powodować nawet nieprzyjemności prawne. A już tym bardziej negując profesinalizm firmy poprzez jakieś negatywne wpisy na forum i pisząć, że szkoda, że takie firmy działają na rynku. Choćby rzeczywiście doszło do nieprawidłowości ze strony pośrednika, to nie można przez internet ustalać faktów, że doszło do wprowadzenia w błąd, tudzież oszustwa, że pośrednik zawsze oszuka klienta. Takie stwierdzenia- bez uprawnienia- psują wizerunek firmy, która może działać profesinalnie i rzetelnie. Piszmy swoje opinie, poglądy ale nie przekraczajmy pewnych granic dozwolonej krytyki tym bardziej, że to nie my jesteśmy uprawnieni do weryfikowania- a już tym bardziej przez internet- tego czy doszło do złamania prawa, a już tym bardziej przestępstwa- od tego są organy ścigania. Zgodnie z art. 286 k.k. § 1 k.k. kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Chodzi więc tutaj o osiągnięcie korzyści majątkowej poprzez doprowadzenie innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym za pomocą wprowadzenia jej w błąd, wykorzstania błądu tej osoby lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania. Jeśli już to można byłoby to fatycznie rozważać na gruncie art. 84 § 1 i 2 k.c., który mówi, że w razie błędu co do treści czynności prawnej można uchylić się od skutków prawnych swego oświadczenia woli. Jeżeli jednak oświadczenie woli było
złożone innej osobie, uchylenie się od jego skutków prawnych dopuszczalne jest tylko wtedy, gdy błąd został wywołany przez tę osobę, chociażby bez jej winy, albo gdy wiedziała ona o błędzie lub mogła z łatwością błąd zauważyć; ograniczenie to nie dotyczy czynności prawnej nieodpłatnej. Można powoływać się tylko na błąd uzasadniający przypuszczenie, że gdyby
składający oświadczenie woli nie działał pod wpływem błędu i oceniał sprawę
rozsądnie, nie złożyłby oświadczenia tej treści (błąd istotny). Wobec tego można byłoby co najwyżej wystąpić z pismem uchylając się od dannej czynności prawnej przy spełnieniu przesłanek określonych art. 84 k.c..
3) Tu się zgodzę- firma nie powinna spieszyć się z podpisaniem ugody, gdyż zamyka to drogę poszkodowanemu do dochodzenia dalszych świadczeń.
Trzeba wiedzieć, że często klauzule umowne w szczególności co do kar umownych w przypadku odstąpienia od umowy są niezgodne z ustawą i tym samym powodują nieważność zapisu umowy w tej części z mocy prawa na podstawie art. 58 § 1 k.c.. Co do wypowiedzenia umowy o dochodzenie roszczeń z tytyłu ubezpieczenia (umowa zlecenia) to zgodnie z art. 746 § 1 k.c. dający zlecenie może je wypowiedzieć w każdym czasie. Powinien jednak zwrócić przyjmującemu zlecenie wydatki, które ten poczynił w celu należytego wykonania zlecenia; w razie odpłatnego zlecenia obowiązany jest
uiścić przyjmującemu zlecenie część wynagrodzenia odpowiadającą jego dotychczasowym czynnościom, a jeżeli wypowiedzenie nastąpiło bez ważnego powodu, powinien także naprawić szkodę.
2011-07-19 14:13:51
Sprecyzuje niefortunność składniową zdania. Zgodnie z art. 4 ustawy z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (tekst. jedn. Dz. U. z 2000 r. Nr 22, poz. 271 ze zm.) jeżeli konsument nie został poinformowany na piśmie o prawie odstąpienia od umowy, bieg terminu, o którym mowa w art. 2 ust. 1, nie rozpoczyna się. W takim wypadku konsument może odstąpić od umowy w terminie dziesięciu dni od uzyskania informacji o prawie odstąpienia. Konsument nie może jednak z tego powodu odstąpić od umowy po upływie trzech miesięcy od jej wykonania. Wobec tego innymi słowy mówiąc jeśli klient nie został poinformowany na piśmie o prawie odstąpenia od umowy to ów bieg terminu w którym można odstąpić od umowy zaczyna bieg dopiero od chwili gdy klient o tym się dowie (czyli zwykle po 10 dniach od zwarcia umowy poza lokalem lecz nie później niż 3 miesiące od wykonania umowy, gdyż po tym terminie uprawnienie przepada) i wówczas klient ma również 10 dni od dnia dowiedzenia się o prawie odstąpienia. Ponadto co ważne nie należy mylić instytucji prawnej jako odstąpienie od umowy, a rozwiazania umowy, gdyż jak widzę zostało to pośrednio nieco pomieszanie lub mało jasno napisane. Umowę zlecenia (o dochodzenie roszczeń z tytyłu ubezpieczenia) można wypowiedzieć w każym czasie, z tym, że zlecający (klient) wówczas jedynie może zwócić (zleconiobiorcy- firmy) poniesione nakłady pracy. Ponadto jeśli wypowiedzenie nie nastąpiło z ważnych powodów to może zostać zobowiązany do naprawienia wynikłej z tego szkody. Słusznie powołuje Pan się tutaj na art. 746 k.c..
2011-07-19 14:39:45
oxford pisze:
Opinie jak to oceny nie mogą być weryfikowane przez dowód prawdy. Zwykle opinie są subiektywnym odczuciem klienta w danej, konkretnej sprawie. Nie można wieć moim zdaniem przekładać odczuć jednego klienta w konkretnej sprawie na ogół spraw. Wszystko zależy od specyfiki sprawy. Ponadto dana firma może być najlepszym rozwiązaniem w danej sprawie, a gorszą opcją w innej sprawie. Wynika to z kilku przyczyn.
- pierwszą kwestią jest to, że niektóre firmy tak jak np. tutaj powołana nie pobierają żadnych prowizji od kosztów leczenia, rehabilitacji itp., nie pobiera prowizji od uzyskanych rent (z wyjątkiem rent skapitalizowanych), a inne pobierają prowizję od wszelkich kwot (leczenia, rehabilitacji, rachunków faktur, rent). Obiło mi się o uszy, że jakaś tam stosowała zapis, że pobiera za samą wywalczoną rentę wynagrodzenie w wysokości 6 miesięcznej renty oprócz oczywiście składników od innych świadczeń. Wobec tego sama wysokość prowizji nie decyduje absolutnie czy firma jest lepsza czy gorsza. Niektóra moża pobierać wyższe prowizje ale za to nie pobierać prowizji od kosztów leczenia i rent. Inna znów może pobierać niższe prowizję ale od wszelkich kosztów- leczenia, rehabilitacji, rent. Wobec tego czy wybrać firmę pobierającą wyższą prowizję ale nie od wszystiego czy firmą, która pobiera niższą ale od wszelkich świadczeń zależu od konkretnej sprawy np. jak wysokie są koszty leczenia, rehabilitacji, czy jest prognoza na rentę etc..
- drugą kwestią jest to, że niektóre firmy mogą stosować kary umowne. Powołana tutaj w zapytaniu tematu firma nie stosuje żadnych kar umownych w umowie o dochdzienie roszczeń z tytułu ubezpieczenia. Tak jak się tutaj wszyscy zgadzamy kary umowne nieraz mogą być nieważne z mocy prawa jako niezgodne z ustawą czy też mogą jedynie stanowić niedozwoloną klauzulę umownę. Można je wobec tego łatwo obalić. Ale według mojej oceny po co podpisywać coś niezgodnego z prawem czy zawierającego niezdozwolone klauzulu umowne i brać sobie na głowę obciążenie, że np. będzie trzeba obalać kary umowne przed sądem skoro można tego uniknąć i mieć całkowicie czystą sytuację. Po co samemu sobie robić na złość i podpisywać coć co jest wadliwe i sprzeczne z prawem;
- trzecią kwestią jest to aby firma z samej centrali pozyskiwała za klienta wszelkę dokumentację z urzędów i instytucji, aby nie robił to posrednik czy sam klient. Po co klient który zwykle może się jeszcze leczy i rehabilituje ma biegać po urzędach i instytucjach pozyskując wszelką dokuemntację czy użerać się z pośrednikiem. Oczywiście jak ją ma, pozyskał ją to dobrze- będzie czasem szybciej toczyła się sprawa o odszkodowanie. Firma tutaj powołania pozyskuje wszelką dokumentację z centrali;
- czwarta kwestia to aby firma miał bardzo dobre zaplecze głównie prawnicze tak aby również można było uzyskać bezpłatnej porady prawnej, współpracowała z lekarzami orzecznikami, spcjalistami, rzeczoznawcami etc., systematycznie informowała klienta o postępach w sprawie, nie nastaqwiona była na szybkie ugodowe załatwienie sprawy, pobraniem kwoty bezspornej, prowizji i podpisaniem ugody, gdyż wówczas zamyka drogę poszkodowanemu do dalszego egzekwowania odszkodowania.
1) Czytajmy umowy, pytajmy się ile firma pobiera prowizji wraz z podatkiem VAT- a co ważne pytajmy się od czego firma pobiera ową prowizję. Wówczas weryfikujemy w odniesieniu do własnej sprawy jaka firma jest korzystaniejsza w zależności jaki u nas są koszty leczenia, rehabilitacji, czy będzie renta etc.;
2) Czytajmy umowę czy są tam jakieś kary umowne- jeśli są to lepiej nie narażać się moim zdaniem na dodatkowe kłopoty z zerwaniem czy wypowiedzeniem umowy i wnoszeniem sprawy do sądu ochrony konkurencji i konsumentów. Dosyć, że często firma odszkodowawcza musi walczyć z T.U. w sądzie cywilnym to jeszcze musielibyśmy walczyć z firmą odszkodowawczą w sądzie ochrony konkurencji i konsmentów. Bez znaczenia są poglądy czy takie kary umowne można obalić szybko i prosto czy też nie- po co szukać sobie dodatkowych problemów skoro mamy już jeden- zaistniały wypadek i walka z T.U. o odszkodowanie;
3) Wybierajmy firmy, które pozyskują za klienta wszelką dokumentację, mają bardzo dobre zaplecze prawne.
Takie poglądy ogólne czy ktoś się np. nie mógł dodzwonić do firmy, cz też, że mało otrzymał odszkodowania, czy też, że firma tylko wysłała pismo do T.U., że nie otrzymał zwortu kosztów leczenia, dojazdów, że miał wiele obiecane, a dostał dużo mniej odszkodowania są poglądami w mojej ocenie bezwartościowymi. Czasem wynika to po prostu z zachowania T.U. i koniecznym jest proces sądowy. Brak pełnej satysfakcji klienta nie musi absolutnie wynikać z tegoż, że dana firma odszkodowawcza jest nierzetelna, działa nieprofesionalnie etc.. Weryfikujmy wobec tego samodzielnie co jest dla nas istotne, jaka umowa z firmą będzie dla nas korzystniejsza. Wobec tego zacznijmy od czytania umowy w firmie, a nie od subiektywnych opinni czy firma lepsza cz gorsza, albo od pytań jak rozwiazać umowę z firmą, której działania wydają się nam mało skuteczne. Zaczynajmy pojmować od "korzenia" gdzie tkwi problem. Wpierw podpiszmy całkowicie świadomie umowę, rozumiejmy jej zapisy, prowizję, od czego pobierana jest prowizja, podatek VAT, sprawdzmy sobie czy nie ma czasem w umowie jakikichkolwiek kar umownych (po co podpisać jakieś bzdury prawnicze), dowiedzmy się czy firma pozyskuje za klienta wszelką dokuemntację, czy ma zaplecze prawne. Jeśli będziemy zwracać uwagę na takie elementarne sprawy to o 99,9 % będzie mniej problemów i nie będziemy wikłać się w niepotrzebne, stresujące sytuacje. Nie będzie później pytań, co zrobic jak chce odstąpić od umowy czy ją wypowiedzieć, a mam nieobotyczną karę umowną (a nawet nie wiedziałem, że takie coś podpisałem). Jakby nie było to klient kreuje postępowanie firm odszkodowawczych, od zapotrzebowania na dany produkt czy usługę zależy jej jakość i cena.
2011-07-19 15:13:42
Po raz kolejny napiszę, że to jest moja opinia na podstawie wpisów forumowiczów i mam do niej prawo. Nie widzę większego powodu, aby nie nazywać rzeczy po imieniu.
Jeśli firma nie ma sobie nic do zarzucenia, a wpisy naruszają jej dobra osobiste, trzeba pozywać.
PS. szkoda - widzę, że masz potrzebę pisania, ale jeśli to możliwe to w odpowiedzi na moje posty ogranicz się do 2-3 zdań
I podtrzymuję uwagę jednego z forumowiczów udzielamy informacji nie prawnikom i piszmy do nich ludzkim językiem
2011-07-20 06:52:09
Po prostu nie wolno rozgłaszać zarzutów zasłyszanych czy też niedostatecznie sprawdzonych. A już na pewno nie można z owych zarzutów wyciągać takich daleko idących wniosków i stawiać tezy, że tu cytuję: „biorąc pod uwagę że pośrednik - naganiacz ma z tego zysk, zawsze oszuka klienta, żeby tylko podpisał umowę. Szkoda, że takie firmy działają na rynku”. Jak można stawiać tezę, że pośrednik zawsze oszuka klienta, gdyż kieruje się chęcią zysku. Przecież jest na pewno wielu doskonałych pośredników w firmach odszkodowawczych. Oszustwo to poważne przestępstwo z art. 286 k.k. za co grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Już nie dziwił bym się jakby postawiona była teza np., że pośrednik zawsze będzie usiłował nakłonić do podpisania umowy, gdyż ma z tego zysk. W dodatku jak można od razu na podstawie jednej opinii internaty stawiać tezę tu cytuję „Szkoda, że takie firmy działają na rynku”. Choćby przyjąć tezę, że doszło do wprowadzenia w błąd klienta to przecież nie musi oznaczać to, że w firmie jest to codzienna praktyka i taka firma nie powinna działać na rynku. S.N. w postanowieniu z dn. 1 lipca 2009 r. III KK 52/09 przedstawił tezę „(...)Przedstawienie ujemnej opinii w sposób złośliwy, tendencyjny, w niedopuszczalnej formie wykracza poza granice ochrony(...)”.Komentarz, opinia, a mówienia o faktach to bardzo duża różnica. W dodatku jeszcze trzeba rozróżniać sposób przedstawienia opinii (przedstawienie ujemnej opinii w sposób złośliwy, tendencyjny, w niedopuszczalnej formie wykracza poza granice ochrony). Dziennikarz ma znacznie większe pole do krytyki, a jednak zapadały prawomocne wyroki skazujące z art. 212 k.k., z art. 178 § 2 k.k. z 1969 r. (zob. Postanowienie S.N. z dn. 17 października 2001 r. IV KKN 165/97 "Dziennikarskie prawo do krytyki, wywodzące się z Konstytucji RP z 1997 r. i z art. 41 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe (Dz. U. Nr 5, poz. 24 ze zm.) nie jest nieograniczone i nie może być rozumiane jako prawo stawiania gołosłownych bądź niedostatecznie sprawdzonych zarzutów"; Postanowienie S.N. z dn. 22 czerwca 2004r. V KK 70/04 "Zniesławienie dokonane ze świadomością nieprawdziwości informacji i ocen o postępowaniu oraz właściwościach innej osoby (art. 212 § 1 i 2 k.k.) nigdy nie służy obronie społecznie uzasadnionego interesu (art. 213 § 2 k.k.). Zachowanie takie nie korzysta z ochrony udzielanej wolności wypowiedzi i prawu do krytyki przez art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, ani art. 10 ust. 2 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności"; Postanowienie S.N. z dn. 10 grudnia 2003r. V KK 195/03 "Prawo do krytyki przysługujące dziennikarzowi, nie może przeradzać się w formułowanie inwektyw i pomówień pod adresem funkcjonariuszy państwa. Działalność każdego organu państwa może być oceniana przez dziennikarzy, a opinia publiczna ma prawo być informowana o ewentualnych nieprawidłowościach. Nie zwalnia to dziennikarza od tego, aby jego wypowiedzi miały charakter bezstronny szczególnie wtedy, gdy dotyczą faktów. Działalność organów wymiaru sprawiedliwości, choć nie jest ona wyjęta spod publicznej kontroli, to musi być chroniona przed niszczącymi, bezpodstawnymi atakami dziennikarzy").
(A. Zoll w: Kodeks karny, część szczególna, Komentarz do art. 212- 217 kodeksu karnego pod red. A. Zolla, Zakamycze 1999, s . 643-644).
„Pomówienie polega na podnoszeniu lub rozgłaszaniu zarzutów. Podnoszenie zarzutu ma miejsce wtedy, gdy sprawca stawia zarzut we „własnym imieniu”, bez względu na to, czy opiera go na własnych spostrzeżeniach, czy na faktach, o których informację przekazały mu inne osoby. Rozgłaszanie zarzutu polega na przekazywaniu innym osobom zarzutów zasłyszanych. Pomówienie może być dokonane w każdej formie pozwalającej na przekazaniu drugiemu człowiekowi informacji stanowiącej treść pomówienia (...). Pomówienie ma miejsce tylko wtedy, gdy treść stanowiąca zarzut zostanie przekazana innej osobie niż ta, której zarzut dotyczy”.
Czasami piszę dwoma czy trzema zdaniami, a czasami piszę wielozdaniowo- widocznie uznaję wówczas to za zasadne i mam do tego pełne prawo. Ponadto dodam, że raz zdarzyła mi się taka pewna sytuacja- gdzie wniosłem o sprostowanie dokumentu pisząc na 1 stronę A4 i spotkałem się z taką właśnie reakcją, że wystarczy pisać 2- 3 zdania. Tylko co śmieszne, to okazało się, że nawet jedna strona nie wystarczyła zespołowi radców prawnych aby zrozumieć, gdzie tkwi błąd (oczywiście było znaczone, gdzie ale nie potrafili zrozmieć dlaczego ów zapis jest błędny). Dopiero musiałem telefonicznie tłumaczć im, doprecyzowywać dlaczego zapis jest błędny aby pomału zaczęli rozumieć, że nie mają racji. Oczywiście sprostowali dokument. Wobec tego rachunek jest bardzo prosty- lepiej przeczytać jedną czy dwie strony A4 niż 2-3 zdania i dumać tydzień gdzie tkwi błąd z rozumowaniu. Jakbym wnosił wszelkie pisma roszczeniowe 2-3 zdaniowe to więcej niż oczywiście, że zostałyby oddalone czypotraktowane po macoszemu. Życie wobec tego nauczyło mnie, że jak komuś przeszkadza pisanie na jedną czy dwie strony A4 i chce tylko 2-3 zdania to ma coś do ukrycia i nie jest mu na rękę aby np. sprostować dokument czy uznać roszczenia. Wobec tego zawsze jak jest okazja opowiadam szczegółowo- w detalach o tych własnie 2-3 zdaniach różnym osobom i mają ubaw po same pachy. Wobec tego specjaliści od 2-3 zdań mnie aurat nie interesują.
2011-07-20 10:54:46
CZY WY nie rozumiecie że ja już od roku staram się o odszkodowanie...wysyłam pełną dokumentację ,wezwania,odwołania ,skargi...w tym niedawno do KNF i Rzecznika Spraw Ubezpieczonych i NIC.Nie dostaję odpowiedzi,przez telefon same kłamstwa...jestem traktowany jak truteń,śmieć...nie zawsze da radę walczyć samemu ,nawet o przysłowiową złotówkę...dlatego tacy ludzie jak ja szukają dobrych,sprawdzonych firm...(Votum omijam)...CZY ISTNIEJĄ TAKIE???Tego poszukuję ja i ludzie w podobnej sytuacji co moja....zbywani przez PZU czy inne ubezpieczalnie...
2011-08-10 21:10:15
jatom pisze:
1) Kto ma to rozumieć- przecież Pan pisze w niewłaściwym temacie swoje bolączki. Czy ma to zrozumieć firma przedstawiona w tym temacie?
2) Na pewno są tylko trzeba dobrze szukać. Jeśli jest Pan zainteresowany to trzeba porozmawiać z daną firmą, powiedzieć co Pan oczekuje etc..
2011-08-24 22:49:34
2011-08-25 11:18:57
Jeśli ma Pan coś do powiedzienia to proszę pisać, gdyż nikt nie wie co mają znaczyć te kreski. Dodam, że skoro dopiero niedawno napisał Pan skargę do Rzecznika Ubezpieczonych jak i KNF to proszę cierpliwie czekać na ich skutek.
2011-08-26 20:10:20
...to nie kreski,tylko kropki które postawiłem z powodu braku opcji usunięcie wcześniej napisanego tekstu.Dlaczego-nie będę tłumaczył,ponieważ nie szukam na tym forum przepychanek słownych lecz pomocy i wskazówek.
Jeśli chodzi o pism do KNF i Rzecznika Ubezpieczonych to pisma zostały wysłane w połowie lipca 2011 roku,od KNF otrzymałem odpowiedz,że sprawa zostanie poddana weryfikacji.Poinformowano mnie również że nie mają prawa ingerencji w sprawę i nie posiadają władczej ingerencji,oraz to że skargę mogę również złożyć do Rzecznik...którą złożyłem 1.5 miesiąca temu.Więc cudów się nie spodziewam.Rzecznik praw zapewne odpisze podobnie ale może to tylko moje pesymistyczne założenie...W każdym razie nie wiem jakie pozytywne skutki mogą przynieść te skargi...może troszkę jestem rozczarowany,ponieważ pismo odsyła mnie do innych instancji.
Chyba po wszystkich tych pismach w których dokładnie zostały podparte kodeksami moje zarzuty i zupełnego braku reakcji ze strony PZU...to nic już nie mogę zdziałać sam...mnóstwo porad,wkazówek na różnych forach,wszystkie wykorzystałem ale i to nie przyniosło rezultatu...
2011-08-29 15:41:08
Mają możność ingerencji, ale nie mogą występować w imieniu poszkodowanych co do likwidacji szkody, weryfikować zasadności decyzji stricte merytorycznych. Jednak jak najbardziej mogą badać prawidłowość liwkwidacji szkody m.in. zachowania terminów w likwidacji szkody oraz innych przepisów. Natomiast Rzecznik Ubezpieczonych może już weryfikować poprawność decyzji, czy nie zostały wydane z naruszeniem praw konsumentów.
2011-08-29 18:36:53
W uzupełnieniu - nawet jeśli Rzecznik stwierdzi nieprawidłowość w wydaniu decyzji to nie ma prawnych instrumentów do wymuszenia na TU zmiany decyzji wskazując charakter sporu pomiędzy stronami. Na pewno stanowisko TU będzie przydatnym dowodem w sprawie cywilnym, co prawda tylko dowodem prywatnym ale zawsze sąd taki dowód będzie brał pod uwagę.
2011-08-29 19:34:01
Dziękuję Panom za odpowiedzi.Dzisiaj otrzymałem pismo od PZU że odbyła się komisja zaoczna,stwierdzono 10% uszczerbku i wypłacono 11.000zł. przy czym chcę zaznaczyć że nie ujęto leczenia,rehabilitacji z ostatnich miesięcy.Faktur nie dosyłałem do PZU bo jak wspomniałem wcześniej "ginęły" Nie wiem czy ta nagła wypłata tych pieniążków to działanie KNF...(?) czy Rzecznika,mimo że nie otrzymałem odpowiedzi,również mógł rozpocząć działania....?Czy to jest kwota bezsporna...?
2011-08-29 21:37:27
1) Tak- mógł podejmować działania;
2011-08-30 17:29:15
wrg1993
2013-04-27 19:23:43
Asiorka91
Witam również korzystam z usług firmy DRB jak wielu z Was jestem nie zadowolona. Przedstawiciel który był u mnie przedstawił wszystko w innym świetle . Najpierw miałam podpisaną umowę z firmą DKM z której również nie byłam zadowolona całkiem "przypadkiem" odwiedził mnie przedstawiciel z firmy DRB wyśmiewając wtedy firmę DKM i ich postępy w sprawie o odszkodowanie, facet mnie przekonał do tego aby zerwać umowę z DKM i podpisać umowę z nimi.. Nie będę się tu rozpisywać na temat mojego stanu psychicznego po ciężkim wypadku i tego jak Ci ludzie wykorzystują słabość ludzi w takich momentach. POdpisałam umowę z DRB oni w ten czas wysłali wypowiedzenie umowy podpisane przeze mnie do DKM u. i czekałam na rezultaty. Firma DKM nawet nie zareagowała jak dostała wypowiedzenie nie przesłali mi mojej dokumentacji (chyba że bezpośrednio przekazali te papiery do DRB) na dzień dzisiejszy od wypadku minęło ponad 18 miesięcy ja jestem osobą bezrobotną , lekarz nie podpisał mi zdolności do wykonywania zawodu ponieważ jestem w trakcie leczenia. Przedstawiciel jak usłyszał że DKM chciał wywalczyć dla mnie 150000 zł to wyśmiał się mówiąc że tyle to za złamaną rękę DRB uzyskuje pieniędzy obiecali mi nie możliwe kwoty 500 000 zł gdzie sama w to nie wierzyłam, na dzień dzisiejszy otrzymałam 40 tysięcy w tym oni pobrali 23 procent . i toczy się sprawa w sądzie o 40 tysięcy zł... Adwokat który mnie reprezentuję to nie adwokat , nawet nie radca prawny tylko jakaś aplikantka która na sprawie nie odzywa się słowem... za każdą sprawę płacę 300 zł przec sprawami firma wysłała mi rachunek do zapłaty tj:
17 zł tytułem opłaty skarbowej
317 zł tytułem zaliczki na zastępstwo substytucyjne
2000 zł tytułem opłaty sądowej od pozwu
później 600 zł na poczet biegłych gdzie powołani byli ortopeda neurolog chirurg i psycholog a na komisji nawet nie stawałam a jestem w trakcie leczenia...
od każdej wypłaconej mi kwoty pobierali 1/3 pieniędzy... nawet za zwrot dojazdów do szpitala itp pobrali sobie 23 procent ( to było od kwoty ok 600 zł)przez długi czas nikt z firmy się ze mną nie kontaktował dzwoniłam to albo problemy z siecią albo jakieś inne wymówki . ponadto z zaczerpniętych wiadomości od prawnika oni powinni przedstawić przed sądem pismo o odsunięciu mnie z wszelkich opłat sądowych poniewąz jak wcześniej pisałam jestem osobą bezrobotną...jestem oburzona postawą tych ludzi którzy powinni pomagać ludziom pokrzywdzonym w takich sytuacjach a oni tylko utrudniają i dodaja zmartwień...Osobiście jestem tego zdania że lepiej takie sprawy mieć w swoich rękach i mieć adwokata , jeśli po wypadku człowiek nie ma na to głowy , to warto poczekać jakiś czas dojść do siebie i samemu załatwiać takie sprawy a nie ufać ludziom którzy beszczelnie okradają i wyłudzają pieniądze od takich ludzi jak ja !!!Obecnie firma zajmuje się niestety jeszcze moją sprawą ale ręke na tym ma mimo wszystko adwokat i nie długo juz prokurator , bo nie jest dla mnie łatwo zerwać umowę gdy przelałam im już sporą cześć pieniędzy !
2014-01-13 21:33:08
Pan Andrzej Gryczka twierdzi tu cytuję (Przy szkodach osobowych nie da się na pierwszym spotkaniu oszacować szkody, bo jest to złożony i wielowątkowy proces. Trzeba zgromadzić dokumentację medyczną (rzetelne firmy robią to we własnym zakresie), wywołać opinie lekarskie (rzetelne firmy kieruja do współpracujacych lekarzy, a nie czekają na opinie ubezpieczyciela), zebrać informacje o poszkodowany, ustalić czu jego krzywda się przejawia i wtedy formułować roszczenie o zadośćuczynienie. Poza tym odszkodowanie z tytułu przejazdów oczywiście sę nalezy, tylko musi być to odpowiednio udokumentowane i opisane. ) TO DLACZEGO NA PIERWSZYM SPOTKANIU JA USŁYSZAŁAM JUŻ KWOTĘ O CZYM TO ŚWIADCZY? O NIEKOMPETENCJI ZE STRONY PRZEDSTAWICIELI? poprostu przedstawiciele są dobrze szkolenie i wiedzą jak wykorzystać i zmanipulowac ludzi na tą chwilę o słabym stanie umysłu. Brawo !!!
2014-01-13 21:50:39
Wracają za przejazdy ... jasne ja już się wypowiedziałam... Nie wspomnę juz o tym że prosiłam firme o fakturę za każda moją wpłatę i cisza żadnej faktury nie otrzymałam
2014-01-13 21:53:10
Moim zdaniem należy podpisywać umowę z kancelariami w spokoju po przeanalizowaniu ich oferty. W żadnym wypadku nie należy robić tego na gorąco w domu a już napewno nie w szpitalu. Rozumiem też osoby Poszkodowane które są w szoku. Akurat firma którą ja prowadzę ma inną etykę zawodową. My nie chodzimy po domach. Jak klient zaprosi mnie czy kogoś z mojej firmy to pójdziemy jak nie to zapraszamy do biura. Jak klient do Nas się zgłosi to zawsze mam możliwość negocjacji prowizji.
2014-01-13 22:34:07
No właśnie chodzi o to że nie uwierzyłam w te kwoty i tu chodzi o to abyście wysyłali kompetentnych przedstawicieli i nie starali się mydlić oczu bo są sprawy ważniejsze niż pieniądze
2014-01-14 08:43:08
Po prostu po zebraniu ofert (w tym bezpośrednio w kancelariach adwokackich lub radcowskich, a nie tylko "odszkodowawczych") należy dokonać wyboru. Jeżeli ludzie chcą usłyszeć, że dostaną 200 tys. zł za złamaną rękę to usłyszą taką "informację" od przedstawicieli firm odszkodowawczych. W takich dużych firmach to jest fabryka i masówka. Jak ktoś liczy, że tam się zajmą w szczególny sposób jego sprawą to się przeliczy. Chyba, że faktycznie akurat w grę wchodzi jakieś wysokie odszkodowanie.
2014-01-17 20:23:48
AUXILIA – opinie o dochodzeniu odszkodowań