Source: http://blog.morawski.eu/
Timestamp: 2016-10-22 23:25:58
Legal References Found: art. 96
 art. 97
 art. 47
 art. 3
 art. 47
 art. 56
 art. 12
 art. 65
 art. 12
 art. 12

Document Content:
/gfx/plMorawski.png) no-repeat right top">
HOME	BLOG	Najczęstsze zaniedbania przedsiębiorców posługujących się znakami towarowymi
Opublikowano May 10th, 2016
Znak towarowy, firma, logo, nazwa handlowa to oznaczenia o różnym statusie prawnym mające za zadanie identyfikację towaru lub przedsiębiorstwa. W warunkach silnie konkurencyjnej gospodarki rynkowej są to niezwykle ważne narzędzia marketingowe, które pozwalają wytworzyć więź między klientem a przedsiębiorstwem lub oferowanymi przez niego towarami i usługami. W przypadku znanych i długo funkcjonujących przedsiębiorstw wię52ź jest czasami tak silna, że prawo do znaku jest w praktyce pewnego rodzaju udziałem w rynku. Świadomość tego jest dosyć powszechna, mimo to często dochodzi do zaniedbań, często bardzo kosztownych. Ochrona własności intelektualnej to jedna z pierwszych pułapek jakie czekają nowo zaczynającego przedsiębiorcę. Jeżeli zaczyna się używać znaku towarowego to powinno się go jak najszybciej zgłosić do Urzędu Patentowego w celu uzyskania ochrony. Niestety ta zasada jest lekceważona. Szczególnie mniejszym przedsiębiorcą wydaje się, że używany przez nich znak lub logo są swojego rodzaju ozdobnikiem prowadzonej przez nich działalności. Do pewnego momentu takie wrażenie jest o tyle uzasadnione, że pierwsi klienci początkującego przedsiębiorcy wywodzą się z kręgu jego znajomych lub osób przez nich poleconych. Warto przy tym pamiętać, że na tym etapie funkcje znaku towarowego, szczególnie jeśli chodzi o oznaczanie usług, znakomicie może pełnić nazwisko przedsiębiorcy. Nie ma też, żadnych przeszkód, żeby stało się ono częścią innego, zgłoszonego do UP znaku towarowego. Problem zaczyna się jednak gdy działalność nabiera większego rozmiaru lub zainwestowano znaczne środki w jej reklamę. Znak towarowy jest bardzo ważnym narzędziem, dzięki któremu klient jest w stanie zidentyfikować towar lub usługę i skojarzyć je z konkretnym przedsiębiorcą. By ten proces był efektywny przedsiębiorca musi posiadać wyłączność na oznaczanie swoim znakiem określonych towarów lub usług. Jeżeli zaniedba zgłoszenia znaku do Urzędu Patentowego, oczywiście takiej wyłączności nie uzyska, a co gorsza, możliwe jest zgłoszenie przez konkurencję podobnego lub identycznego oznaczenia. Możliwe jest wtedy tzw. rozwodnienie znaku towarowego, polegające na tym, że na rynku funkcjonuje kilka niewiele różniących się znaków przeznaczonych do oznaczania podobnych towarów lub używanie niezarejestrowanego znaku zostało zablokowane przez zgłoszenie znaku identycznego. Szczególnie ta druga sytuacja jest niebezpieczna, i mimo, że grozi ona zablokowaniem sprzedaży towarów pod znaną już na rynku marką, wcale nie jest ona rzadka. Innym rodzajem zaniedbań, tym razem przedsiębiorców, którzy są już uprawnieni do używania znaku towarowego, jest pozostawienie go samemu sobie. Trzeba pamiętać, że istnieją procedury unieważnienia istniejącego już prawa. Może się zdarzyć, że zostanie zgłoszony lub zarejestrowany dosyć podobny znak towarowy. Wszak ocena podobieństwa jest sprawą uznaniową a dodatkowo można argumentować, że znaki mimo iż podobne nie mogą nikogo wprowadzić w błąd. By zapobiegać takim rejestracjom przewidziano instytucję: uwag, sprzeciwu oraz wniosku o unieważnienie prawa. Żeby jednak z nich skorzystać trzeba mieć dobrą orientację w zarejestrowanych oznaczeniach. Warto więc robić okresowe badania w bazach znaków towarowych by być zorientowanym jakie zamiary ma konkurencja. Co prawda wprowadzany system sprzeciwowy zapewnia nadsyłanie zainteresowanym osobom informacji o potencjalnie kolizyjnych znakach, niemniej warto też samemu przeprowadzić stosowne rozeznanie. Prawem do zarejestrowanego znaku towarowego jest zbywalne, można więc je sprzedać, udzielić na nie licencji, zbyć razem z przedsiębiorstwem lub np. obciążyć zastawem. Pamiętać jednak należy, że umowy dotyczące znaków towarowych (a także innych praw na dobrach niematerialnych) mają swoje własne specyficzne wymogi. Przede wszystkim jest to forma pisemna. Należy także pamiętać o wymogu wpisu przeniesienia prawa lub licencji do rejestru prowadzonego przez Urząd Patentowy. Jeżeli brak takiego wpisu – umowa nie jest skuteczna wobec osób trzecich. Zdarza się, że wpis do rejestru nie jest dokonywany bo strony nie umówiły się, kto ma złożyć stosowny wniosek. Warto więc ustalić to w samej umowie.
Wadliwe sporządzona umowa może się okazać bardzo niebezpieczna. Szczególne znaczenie ma to w przypadku podmiotów, które budują sieci oparte na umowach franszyzowych lub holdingów, które udzielają licencji na znaki towarowe dla spółek zależnych.
Jak widać na przedstawionych wyżej przykładach, pułapek dla przedsiębiorców próbujących posługiwać się znakami towarowymi jest całkiem sporo. Warto więc odpowiednio wcześnie zadbać o swoje prawa by nie ponosić niepotrzebnych kosztów związanych z procedurami odwoławczymi lub wnioskami o unieważnienie prawa.
Autor: Bartosz Bacławski
Zmiany w systemie prawa własności przemysłowej
Opublikowano April 14th, 2016
Już niebawem, 15 kwietnia, wejdą w życie istotne zmiany w prawie własności przemysłowej. Znacząco zmieni się procedura badania znaków towarowych. Najczęściej występującym problemem dla zgłaszającego znak towarowy i reprezentującego go pełnomocnika jest istnienie wcześniejszych znaków podobnych. Ponieważ ilość zarejestrowanych znaków towarowych jest coraz większa, coraz trudniej jest zaprojektować znak towarowy, który byłby w pełni oryginalny i nie był by w żadnym stopniu podobny do innych oznaczeń. Taki stan rzeczy stanowi bardzo dużą niedogodność dla urzędów patentowych, które muszą przeanalizować coraz większą ilość danych. Wychodząc naprzeciw tym trudnościom opracowano tzw. system sprzeciwowy. Znany jest on tym polskim przedsiębiorcom, którzy zdecydowali się na uzyskanie znaku europejskiego, jest on bowiem stosowany przez Urząd Harmonizacji Rynku Wewnętrznego z siedzibą w Alicante. W przeciwieństwie do obowiązującego systemu badawczego, który wymagał od ekspertów, aby poszukiwali znaków identycznych lub podobnych do zgłoszonego i z urzędu oceniali czy te podobieństwo jest na tyle duże, żeby wprowadzać konsumentów w błąd. W przypadku systemu sprzeciwowego podobieństwo jest badane tylko w wypadku wniesienia sprzeciwu przez zainteresowaną stronę. W innym wypadku nawet bardzo podobne znaki mogą współistnieć. W ten sposób wyeliminowane zostają sytuację kiedy porównywane znaki towarowe są wprawdzie podobne ale uprawnione do nich podmioty nie konkurują ze sobą i nie są zainteresowane wszczynaniem kosztownych procedur. Może to dotyczyć np. dwóch zakładów fryzjerskich, które działają na lokalnych, oddalonych od siebie rynkach. Przedsiębiorcy mogą wtedy sami ocenić czy warto uruchamiać wszystkie procedury prawne i czy jest to opłacalne.
System sprzeciwowy wydaje się być bardziej sprawiedliwy, zwłaszcza gdy ustawa prawo własności przemysłowej wprowadza przesłankę ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorcy. W wypadku badania znaku z urzędu – bardzo trudno jest ją ocenić, zwłaszcza, że tylko strona zgłaszająca znak ma obowiązek wypowiedzenia się. Wymaga on jednak większej dbałości o swoje prawa. Uprawniony do znaku towarowego nie może liczyć, że urząd bez jego inicjatywy zadba o jego interesy. Urząd będzie co prawda informował uprawnionych o istnieniu podobnych znaków towarowych, jednak do rozpoczęcia postępowania będzie potrzebna wyraźna inicjatywa uprawnionego w postaci wniesienia pisma kwestionującego nowe zgłoszenie – sprzeciwu. Trzeba będzie też pamiętać o nieprzywracanym terminie 3 miesięcy, po którym wniesienie sprzeciwu nie będzie możliwe. W przypadku przegranej, liczyć się też należy ze zwrotem kosztów.
Reasumując system sprzeciwowy badania podobieństwa znaków wydaje się bardziej racjonalny, jednak liczyć się należy z tym, że będzie on promował tych przedsiębiorców, którzy potrafią odpowiednio wcześnie przygotować strategię ochrony swojej marki i będą skłonni korzystać z profesjonalnej pomocy.
BANKOWY TYTUŁ EGZEKUCYJNY PO WYROKU TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO
Opublikowano April 15th, 2015
Media obiegła wiadomość, że Trybunał Konstytucyjny uznał tzw. bankowy tytuł egzekucyjny za sprzeczny z Konstytucją. Trzeba sobie jednak zdać sprawę z tego, że przepisy pozwalające na wydawanie i egzekwowanie bankowego tytułu egzekucyjnego przestaną obowiązywać dopiero z dniem 1 sierpnia 2016 r. Oznacza to, że jeszcze co najmniej przez 15 miesięcy banki będą zawierać umowy na dotychczasowych zasadach. Można się także spodziewać wzmożonej akcji windykacyjnej i kierowania należności banków do egzekucji.
SPRZECZNOŚCI Z KONSTYTUCJĄ
Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy art. 96 ust. 1 oraz art. 97 ust. 2 Prawa bankowego, pozwalające na kierowanie przez banki swoich wierzytelności do postępowania egzekucyjnego z pominięciem fazy sądowego postępowania rozpoznawczego, naruszają konstytucyjną zasadę równego traktowania. Zgodnie z zaskarżonymi przepisami, a wbrew ogólnym zasadom, bank sam wydaje bowiem tytuł egzekucyjny, zastępujący orzeczenie sądu, z pominięciem merytorycznego rozpoznania sprawy, w czasie którego klient mógłby podnieść zarzuty. Taka sytuacja powoduje brak równowagi w relacji między bankiem (wierzycielem) a jego klientem (dłużnikiem). Trybunał dostrzegł także nierówność w relacjach między bankami jako wierzycielami a pozostałymi podmiotami będącymi wierzycielami oraz w relacjach między dłużnikami banków i dłużnikami innych podmiotów. TK podzielił pogląd sądu, który zwrócił się do Trybunału z pytaniem prawnym, że brak jest jakichkolwiek podstaw, aby uprzywilejowywać podmioty takie jak banki w uproszczonym dochodzeniu roszczeń wobec ich klientów.
O ile wcześniej nie dojdzie do nowelizacji Prawa bankowego, banki będą mogły stosować niekonstytucyjne przepisy aż do 1 sierpnia 2016 r. Po przeanalizowaniu przez naszą Kancelarię zakresu działań prawnych możliwych po wydaniu wyroku Trybunału z 14 kwietnia 2015 r. (P 45/12), uważamy, że nawet już teraz klienci banków poszkodowani przez wydanie bankowego tytułu egzekucyjnego będą mogli skutecznie zaskarżyć podejmowane czynności egzekucyjne, jako pozostające w sprzeczności z Konstytucją.
Opierając się na naszym doświadczeniu w postępowaniach przed Trybunałem Konstytucyjnym oraz Sądem Najwyższym, opracowaliśmy stosowną strategię procesową, która może pomóc naszym klientom.
Opublikowano April 9th, 2015
1 marca 2015 r. weszło w życie nowe Prawo o aktach stanu cywilnego, zastępując ustawę z 1986 r. i wprowadzając szereg kluczowych zmian i nowych rozwiązań. Najważniejsze z nich to:
- informatyzacja rejestru aktów stanu cywilnego;
- możliwość nadania dziecku imion obcych (art. 59 ustawy);
- dopuszczenie zawierania związków małżeńskich poza siedzibą urzędu stanu cywilnego (art. 85 ustawy)
Na mocy przepisów nowej ustawy od bieżącego roku wszystkie akty stanu cywilnego (akty urodzeń, małżeństw zgonów) mają być już rejestrowane za pomocą systemu teleinformatycznego. Takie rozwiązanie niesie za sobą wielorakie korzyści, z których najważniejszą dla obywatela wydaje się być możliwość otrzymania odpisu aktu stanu cywilnego w tradycyjnej papierowej formie w dowolnym USC na terytorium Polski, bez względu na to, gdzie jest on przechowywany. Informatyzacja rejestru aktów stanu cywilnego umożliwi także otrzymywanie odpisów aktów w formie elektronicznej. Warunkiem skorzystania z takiej opcji jest złożenie wniosku w formie dokumentu elektronicznego opatrzonego bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym przy pomocy ważnego kwalifikowanego certyfikatu. Katalog osób uprawnionych do otrzymywania odpisów i zaświadczeń z rejestru aktów stanu cywilnego obejmuje: osobę, której akt dotyczy, lub jej małżonka, wstępnego, zstępnego, rodzeństwo, przedstawiciela ustawowego, opiekuna, osobę, która wykaże w tym interes prawny, sądy, prokuratorów, organizacje społeczne, jeżeli jest to zgodne z ich celem statutowym i przemawia za tym interes społeczny, oraz organy administracji publicznej, jeżeli jest to konieczne do realizacji ich ustawowych zadań.
Akty stanu cywilnego wydane za czasów obowiązywania starej ustawy również będą wprowadzane do systemu teleinformatycznego przy okazji dokonywania ich zmian czy też wydawania ich odpisów.
obco brzmiące imiona
Nowe Prawo o aktach stanu cywilnego idzie także naprzeciw wszystkim tym, którzy chcieliby nadać swemu dziecku imię spoza katalogu typowo polskich imion. Mianowicie, bez względu na obywatelstwo i narodowość rodziców dziecka wybrane dla niego imię może być imieniem obcym, o ile nie ma charakteru ośmieszającego lub nieprzyzwoitego i nie jest zapisane w formie zdrobniałej.
Ostatnia z opisywanych zmian to kolejny przejaw unowocześniania polskich struktur administracyjnych i otwierania się na zachodnie trendy. Na wniosek nupturientów możliwe będzie wstąpienie w związek małżeński poza siedzibą urzędu cywilnego, o ile wskazane we wniosku miejsce znajduje się w okręgu rejestracji stanu cywilnego i zapewnia zachowanie uroczystej formy jego zawarcia, a także bezpieczeństwo osób obecnych na uroczystości. Chęć skorzystania z takiego rozwiązania wiąże się z koniecznością uiszczenia dodatkowej opłaty w wysokości 1000 zł, jednakże zaślubiny ze słoneczną plażą czy ukwieconym ogrodem w tle zdają się być bezcenne Autor: Izabela Janiszewska
Trybunał Sprawiedliwości UE o płacy minimalnej
Opublikowano March 12th, 2015
W wyroku z 12 lutego 2015 r. Trybunał Sprawiedliwości UE wypowiedział się w sprawie płacy minimalnej pracowników delegowanych do pracy za granicą. Z wyroku tego wynika, że pojęcie minimalnej stawki płac definiowane jest przez prawo krajowe lub praktykę państwa członkowskiego, na którego terytorium pracownik jest delegowany.
Wyrok został wydany na skutek tzw. pytania prejudycjalnego wystosowanego przez sąd fiński rozstrzygającego sprawę o wynagrodzenie należne na rzecz pracowników polskiej spółki Elektrobudowa S.A. W odpowiedzi Trybunał orzekł, że w ujęciu przepisów prawa europejskiego możliwe jest obliczanie płacy minimalnej za pracę na podstawie stawki godzinowej lub za pracę na akord w oparciu o zaszeregowanie pracowników do kategorii wynagrodzenia, przewidziane w odpowiednich układach zbiorowych obowiązujących w przyjmującym państwie członkowskim, pod warunkiem, że to obliczenie i to zaszeregowanie są dokonywane na podstawie wiążących i przejrzystych przepisów, zweryfikowanie czego należy do sądu krajowego.
Przedmiotowy wyrok został wydany w sprawie dotyczącej polskiej spółki Elektrobudowa S.A. z oddziałem w Finlandii („ESA”), która zawarła ze 186 pracownikami umowę o pracę w celu przeprowadzenia prac elektryfikacyjnych w powstającej elektrowni jądrowej na terenie Finlandii. Między ESA a rzeczonymi pracownikami wywiązał się spór, gdyż pracownicy stanęli na stanowisku, iż pracodawca nie przyznał im minimalnego wynagrodzenia, które było im należne na mocy fińskich układów zbiorowych obowiązujących w sektorze elektryfikacji i w sektorze instalacji technicznych budynku, mających zastosowanie na mocy prawa Unii. Przenieśli zatem swoje wierzytelności na Sähköalojen ammattiliitto, fiński związek zawodowy sektora energii elektrycznej („Związek”), celem ich odzyskania. Sprawa trafiła do fińskiego sądu pierwszej instancji, który w wyniku wniesionego przez ESA zarzutu braku legitymacji procesowej Związku, postanowił zawiesić postępowanie i skierować do Trybunału szereg pytań prejudycjalnych, które sprowadzały się zasadniczo do dwóch następujących kwestii:
Czy w okolicznościach sprawy dyrektywa 96/71, odczytywana razem z art. 47 Karty Praw Podstawowych, gwarantującym m.in. prawo do skutecznego środka prawnego, sprzeciwia się temu, aby prawo państwa członkowskiego siedziby przedsiębiorstwa delegującego pracowników, na mocy którego zakazane jest przenoszenie wierzytelności ze stosunku pracy, uniemożliwiało związkowi zawodowemu wystąpienie z powództwem do sądu państwa wykonywania pracy w celu odzyskania przelanych na niego wierzytelności?
Czy art. 3 dyrektywy 96/71 w świetle postanowień traktatowych należy rozumieć w ten sposób, że wyłącza on z płacy minimalnej elementy wynagrodzenia określone w układzie zbiorowym dotyczącym sektora objętego załącznikiem do tej dyrektywy, powszechnie stosowanym w państwie członkowskim oddelegowania, wynikające z pojęcia podstawowej stawki godzinowej lub wynagrodzenia gwarantowanego w przypadku pracy na akord zgodnie z grupą zaszeregowania oraz z przyznania dodatków takich, jak m.in. stała dieta, odszkodowanie za czas potrzebny na dotarcie do pracy i zwrot kosztów zakwaterowania?
W wyniku rozpatrzenia ww. pytań prejudycjalnych Trybunał Sprawiedliwości orzekł następująco:
Ad 1. W okolicznościach takich jak rozpatrywane w sprawie w postępowaniu głównym dyrektywa 96/71/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 16 grudnia 1996 r. dotycząca delegowania pracowników w ramach świadczenia usług w świetle art. 47 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej sprzeciwia się temu, aby przepisy państwa członkowskiego siedziby przedsiębiorstwa, które oddelegowało pracowników na terytorium innego państwa członkowskiego, na mocy których zakazane jest przenoszenie wierzytelności wynikających ze stosunków pracy, mogły stać na przeszkodzie temu, aby związek zawodowy, taki jak Sähköalojen ammattiliittory, wniósł skargę do sądu drugiego z tych państw członkowskich, w którym praca jest wykonywana, w celu odzyskania na rzecz pracowników delegowanych wierzytelności płacowych, które dotyczą płacy minimalnej w rozumieniu dyrektywy 96/71 i które zostały na niego przeniesione, ponieważ przeniesienie to jest zgodne z prawem obowiązującym w tym ostatnim państwie członkowskim.
Ad 2. Artykuł 3 ust. 1 i 7 dyrektywy 96/71 w świetle art. 56 TFUE i 57 TFUE należy interpretować w ten sposób, że:
nie sprzeciwia się on obliczaniu płacy minimalnej za pracę na podstawie stawki godzinowej lub za pracę na akord w oparciu o zaszeregowanie pracowników do kategorii wynagrodzenia, przewidziane w odpowiednich układach zbiorowych obowiązujących w przyjmującym państwie członkowskim, pod warunkiem, że to obliczenie i to zaszeregowanie są dokonywane na podstawie wiążących i przejrzystych przepisów, zweryfikowanie czego należy do sądu krajowego;
stała dieta taka jak rozpatrywana w sprawie w postępowaniu głównym powinna być uznana za część płacy minimalnej na warunkach identycznych jak te, jakim podlega włączenie tej diety to płacy minimalnej wypłacanej pracownikom lokalnym w przypadku ich delegowania wewnątrz danego państwa członkowskiego.
odszkodowanie za czas potrzebny na dotarcie do pracy, które jest wypłacane pracownikom pod warunkiem, że codzienny dojazd do miejsca pracy i z powrotem zajmuje im ponad godzinę, należy uznać za część płacy minimalnej pracowników delegowanych, o ile ten warunek jest spełniony, czego zweryfikowanie należy do sądu krajowego;
pokrycie kosztów zakwaterowania tych pracowników nie powinno być uznawane za element ich płacy minimalnej;
dodatek w postaci bonów na posiłki wypłacanych wspomnianym pracownikom nie powinien być uznawany za część ich płacy minimalnej, i
dodatek wakacyjny, jaki musi być przyznany pracownikom delegowanym za minimalny wymiar płatnych urlopów wypoczynkowych, odpowiada płacy minimalnej, do jakiej pracownicy ci mają prawo w okresie odniesienia.
Komentowany wyrok stanowi ważną wskazówkę:
- dla pracowników delegowanych do pracy za granicą – że mogą skutecznie domagać się stawek minimalnych przewidzianych przez przepisy obowiązujące w miejscu świadczenia pracy;
- dla pracodawców – że muszą liczyć się z roszczeniami pracowników, jak również skargami konkurencji oraz działaniami inspekcji pracy, zarzucającymi im stosowanie zaniżonych stawek minimalnych.
Autor: Justyna Bartnik
Opublikowano December 29th, 2014
Od 1 grudnia 2014 r. weszła w życie nowelizacja ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym, która ma na celu przyspieszenie procesu rejestrowania spółek kapitałowych w ramach „jednego okienka”. Zmiana polega na tym, że do wniosku o rejestrację podmiotu nie trzeba już załączać formularzy zgłoszeniowych NIP i REGON. Wystarczy, że we wniosku wskażemy, czy spółka kapitałowa w organizacji wystąpiła o uzyskanie numeru NIP lub numeru identyfikacyjnego REGON. Jeżeli spółka nie uzyskała tych numerów, sąd rejestrowy po jej zarejestrowaniu w rejestrze przedsiębiorców, zwróci się do Centralnego Rejestru Podmiotów – Krajowej Ewidencji Podatników i do krajowego rejestru urzędowego podmiotów gospodarki narodowej z wnioskiem o ich nadanie. Numer NIP i numer identyfikacyjny REGON są automatycznie zamieszczane w rejestrze przedsiębiorców, a podmiotowi jest doręczane zaświadczenie o dokonaniu tego wpisu.
Tyle co do teorii… Praktyka z kolei pokazuje, że procedura „jednego okienka” wcale nie jest szybsza. Od momentu rejestracji spółki z o.o. w rejestrze przedsiębiorców, czekamy kolejne 7 dni na uzyskanie numeru NIP, a na numer REGON – jeszcze nie wiemy… (ostatnia spółka, którą zgłaszaliśmy wg nowych przepisów została zarejestrowana 15 grudnia, a REGONU jak nie było tak nie ma). Jeżeli natomiast przed złożeniem wniosku o rejestrację spółki w rejestrze przedsiębiorców spółka w organizacji wystąpi oddzielnie z wnioskami o nadanie numeru REGON i numeru NIP, to jest w stanie otrzymać je w ciągu, odpowiednio, jednego i trzech dni.
Rewolucja w prawie konsumentów
Opublikowano September 5th, 2014
Już 25 grudnia tego roku wchodzą w życie przepisy ustawy z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta, implementujące dyrektywę europejską 2011/83/UE. Z tym dniem przestaną obowiązywać ustawy:
1) o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny, oraz
2) o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego.
Nowelizacja przepisów konsumenckich będzie dotyczyła m.in. sposobu składania zamówień online,zasad odstąpienia od umowy, zwrotu towaru czy sposobu przekazania informacji użytkownikom.
Najważniejsze zmiany wynikające ze zmian prawa konsumenckiego to m.in.:
- wydłużenie terminu na odstąpienie od umowy do 14 dni
- wyłączenie ukrytych opłat i kosztów przy transakcjach internetowych
- brak dopłat za korzystanie z kart kredytowych i infolinii
-zmiany w procedurze zamawiania: obowiązek wyraźnego informowania o dokonywanych czynnościach w tym o dokonywaniu zakupu czy innej odpłatnej czynności
- zmiany w procedurze reklamacyjnej i polityce zwrotów produktów dotkniętych wadą
- nowe obowiązki informacyjne, w tym nową formę udzielania informacji
- wprowadzenie szczególnych regulacji dotyczących umów z zakresu usług finansowych zawieranych na odległość
- obowiązek wydania konsumentowi potwierdzenia zawarcia umowy
Wszelkie zmiany wprowadzone ustawą o prawach konsumenta mają niebagatelne znaczenie zarówno dla konsumentów jak i przedsiębiorców prowadzących sprzedaż poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odległość (w tym sprzedaż internetową). Istotne jest, aby konsumenci znali swoje prawa wprowadzone przedmiotową ustawą, zaś przedsiębiorcy dopełniali obowiązków, które ustawa na nich nakłada.
Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych na szkolenia na temat zmian w prawie konsumenckim.
Autorzy: Piotr J. Turowicz, Bartosz Bacławski
Zgłoszenie znaku w złej wierze. Trudności dowodowe.
Opublikowano August 8th, 2014
II GSK 730/12 – Wyrok NSA
Cytowane orzeczenie być może nie jest żadnym znaczącym precedensem jednak ze względu na klarowne uzasadnienie warto je zacytować. Zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze nie są być zbyt częste na rynku polskim, zdziwienie może nawet budzić fakt, że wielu przedsiębiorcą udaje się dosyć długo funkcjonować z niezarejestrowanym znakiem towarowym.
Zgłoszenie znaku w złej wierze to przede wszystkim zgłoszenie dokonane w innym celu niż odróżnianie towarów. Najczęstszą jego postacią jest tzw. zgłoszenie blokujące. Zamiarem zgłaszającego jest tutaj zablokowanie ochrony cudzego znaku towarowego. O tym co wnioskodawca powinien uczynić by wykazać złą wiarę uprawnionego poucza nas Sąd: ”….należy przypomnieć, że to wnioskodawca, żądając unieważnienia prawa, powinien dowodzić, że uprawniony działał w złej wierze (art. 131 ust. 2 pkt 1 pwp). Natomiast kryterium decydującym, świadczącym o złej lub dobrej wierze uprawnionego, jest całokształt okoliczności dotyczący stanu świadomości uprawnionego w dacie zgłoszenia spornego znaku. Tylko zła wiara istniejąca w dacie zgłoszenia znaku do rejestracji jest podstawą do jego unieważnienia, bowiem tylko wtedy można mówić o istnieniu negatywnej przestanki rejestracyjnej. Dla oceny złej wiary zgłaszającego istotne znaczenie ma zamiar naganny z punktu widzenia zasad uczciwości. Jest tak wówczas, gdy zgłoszenie znaku jest dokonywane w celu zablokowania zgłoszenia lub zablokowania używania oznaczenia podmiotowi używającemu to oznaczenie na rynku, bądź wyeliminowania konkurenta z zamiarem przechwycenia jego klienteli. O złej wierze można mówić także wtedy [..] gdy zgłoszenie znaku nastąpiło w celach spekulacyjnych bez zamiaru używania znaku, a po to, by uzyskać korzyści od podmiotu posiadającego znak.” Po lekturze tego fragmentu uzasadnienia widać wyraźnie, że nie wolno wniosku o unieważnienie znaku towarowego z powodu zgłoszenia w złej wierze traktować jako swoistego koła ratunkowego dla osób, które się ociągały z jego rejestracją. W razie ewentualnego sporu na wnioskodawcy ciąży wiele obowiązków – szczególnie dowodowych, co wiąże się z dużym ryzykiem. Już samo wykazanie zamiaru jest zadaniem niełatwym. A trzeba pamiętać, że musi ono dotyczyć odpowiedniego momentu tj. chwili w której oznaczenie zostało zgłoszone do ochrony.
Wszystkim tym perturbacjom może zapobiec w bardzo prosty sposób poprzez zgłoszenie oznaczenia na swoją rzecz w Urzędzie Patentowym RP. Warto też rozważyć w jakich krajach zgłaszający będzie prowadził działalność w niedalekiej przyszłości. Unieważnianie znaku towarowego za granicą będzie bowiem jeszcze trudniejsze i kosztowniejsze niż w Polsce.
Autor: Bartosz Bacławski, rzecznik patentowy
Jeżeli mają Państwo pytania lub uwagi zapraszam do kontaktu:
b. baclawski@morawski.eu
Jak bezpiecznie skonstruować umowę o pracę z elementem prawno-autorskim ?
Sądy wykazują powściągliwość przy przenoszeniu „wszystkich” praw autorskich. Sprzeczne jest to też z ogólnymi założeniami ustawy, która uznaje autora za stronę słabszą i wymagającą dodatkowej ochrony. Nie wdając się w rozważania doktrynalne, warto przy sporządzaniu umowy, choćby ze względów czystej ostrożności, pamiętać o wskazaniu pól eksploatacji. Oczywiście można także zamieścić postanowienie w umowie, że pola eksploatacji nie wymienione w umowie przechodzą na podstawie art. 12 ustawy Prawo autorskie. Automatyzm przenoszenia praw autorskich przez umowę o pracę jest szczególnie wygodny w przypadku prostych utworów, wykonywanych w znacznej liczbie jak zdjęcia czy nieskomplikowane projekty. Wymienianie wszystkich pól eksploatacji nie jest w tym wypadku konieczne, choćby ze względu na krótki czas przez jaki takie utwory mogą być komercyjnie wykorzystywane. Odrębny przypadek stanowią autorskie prawa majątkowe do programu komputerowego stworzone w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy, które przysługują pracodawcy, o ile umowa nie stanowi inaczej. Pracodawcy przysługuje z mocy samej ustawy prawo do korzystania i rozporządzania takim utworem na wszystkich polach eksploatacji.
Sporządzający umowę o pracę powinien pamiętać, że przejście autorskich praw majątkowych następuje na jej mocy w granicach celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron. Pracodawca powinien także pamiętać, że w razie zakwestionowania przez pracownika sposobu korzystania z utworu, to na nim będzie spoczywał obowiązek udowodnienia, że zakres nabytych praw wynika z celu umowy i zgodnego zamiaru stron (art. 6 KC). Sądy w takich sytuacjach często stosują przepisy art. 65 KC, który stanowi, że w umowach należy badać raczej jaki jest zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Dlatego też szczególnie ważne jest, aby umowy przenoszące prawa autorskie były dopracowane.
Powyższe rozważania są próbą ostrzeżenia potencjalnego pracodawcy przed zbytnim zaufaniem do mechanizmu przenoszenia praw autorskich z art. 12 ustawy Prawo autorskie. Regulacja ta jest pewnego rodzaju kompromisem pomiędzy prawem pracy a prawem autorskim. Prawo autorskie chroni indywidualność twórcy, prawo pracy ma za zadanie także ochronę praw pracownika, ale w ramach podporządkowania się pracodawcy. Ponieważ cel tych regulacji jest z gruntu różny, warto każdy przypadek potraktować indywidualnie i dostosować umowę do faktycznych potrzeb i oczekiwań stron.
Jeżeli mają Państwo pytania lub uwagi zapraszam do kontaktu
Czy umowa o pracę automatycznie przenosi wszystkie prawa autorskie ?
Zaniedbania w zakresie przeniesienia praw autorskich mogą być bardzo dotkliwe dla przedsiębiorcy, któremu często wydaje się, że posiada pełnię praw autorskich, podczas gdy w rzeczywistości ciągle należą do autora i co więcej autor ma prawną możliwość blokowania poczynań przedsiębiorcy – swojego pracodawcy lub kontrahenta..
W świadomości większości przedsiębiorców, umowa o pracę niejako automatycznie przenosi prawa autorskie na pracodawcę. Pracodawcy często wyobrażają sobie, że samo zawarcie umowy o pracę z autorem – pracownikiem – zabezpieczy ich interesy i przeniesie na nich wszystkie prawa. Niestety tak nie jest. Przede wszystkim na podstawie umowy o pracę pracodawca nabywa prawa autorskie, o ile utwór nimi objęty powstał w ramach wykonywania obowiązków pracowniczych i został przez niego przyjęty. Przepis art. 12 Prawa autorskiego zawiera istotne zastrzeżenie: „Jeżeli ustawa lub umowa nie stanowią inaczej…”. Chcąc należycie zabezpieczyć interesy klienta warto skorzystać z tej zachęty jaką daje ustawodawca i przynajmniej doprecyzować w umowie obowiązki pracownicze, datę i sposób przyjęcia dzieła. W zależności od potrzeb warto także rozszerzyć postanowienia umowy tak, by wyjść poza ograniczenia jakie niesie ze sobą stosunek pracy. Wykonywanie utworu, w tym utworu pracowniczego, jest procesem, który często trudno zawrzeć w ramach umowy o pracę i w określonych nią obowiązkach pracowniczych. Dla jasności wypada wspomnieć, że opisany wyżej „automatyzm” w przejęciu praw autorskich na podstawie umowy o pracę jest popierany przez część piśmiennictwa prawniczego, według którego do utworów pracowniczych nie mają zastosowania ogólne zasady obrotu autorskimi prawami majątkowymi. W konsekwencji pracodawca może przejąć prawa do wszystkich utworów pracownika wykonywanych w związku ze świadczeniem pracy i może je wykonywać bez dodatkowego wynagrodzenia na rzecz twórcy, na wszystkich polach eksploatacji. Konsekwencją takiego zapatrywania jest, że umowa o pracę nie musi wyraźnie wymieniać wszystkich pól eksploatacji. Oczywiście pogląd ten nie jest uznawany powszechnie.
Copyright © 2006-2014, Morawski & WspólnicySupport: ITKS