Source: https://www.eporady24.pl/znecanie_sie_psychiczne,pytania,3,18,286.html
Timestamp: 2019-11-18 21:15:58
Legal References Found: art. 207
 art. 190
 art. 14
 art. 275
 art. 39
 art. 41
 art. 58
 art. 13
 art. 207

Document Content:
Autor: Łukasz Obrał • Opublikowane: 13.04.2008
Moja kuzynka ma problem z mężem, chce złożyć pozew o rozwód, ale boi się, bo on jej grozi, że ją zabije, że spali dom. Chce odejść, ponieważ on ciągle się awanturuje, pije, nie dba o nic, znęca się nad nią psychicznie, wyzywa ją przy dziecku. Czy istnieje możliwość, żeby opuścił ten dom przed rozwodem i miał zakaz zbliżania się do nich? Jest zameldowany na stałe, ale mieszkanie jest własnością jej rodziców. Co ona może w tej sytuacji zrobić?
W przypadku opisywanym w pytaniu możemy mówić o przestępstwach znęcania się psychicznego nad Pani kuzynką i stosowania wobec niej gróźb karalnych.
Zgodnie z art. 207 § 1 Kodeksu karnego: „Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”
Natomiast art. 190 § 1 K.k. mówi, że: „Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”
Jeżeli uznamy, że zachowanie męża Pani kuzynki wyczerpuje znamiona wymienionych przestępstw, należy złożyć w komisariacie policji lub w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez tego człowieka przestępstw znęcania się i groźby karalnej na szkodę kuzynki.
Przepisy prawa karnego pozwalają na stosowanie wobec sprawców przemocy w rodzinie (również psychicznej) zakazu kontaktowania się z pokrzywdzonym.
Zgodnie z art. 14 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie (Dz. U. z 2005 r. Nr 180, poz. 1493) – jeżeli zachodzą przesłanki dla zastosowania tymczasowego aresztowania wobec oskarżonego o przestępstwo z użyciem przemocy (w tym psychicznej) lub groźby bezprawnej wobec członka rodziny, sąd może zamiast tymczasowego aresztowania zastosować dozór policji, pod warunkiem, że oskarżony opuści lokal, zajmowany wspólnie z pokrzywdzonym, w wyznaczonym przez sąd terminie, i określi miejsce pobytu. W postępowaniu przygotowawczym może być zastosowany środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji, który – w przypadku opuszczenia lokalu – może polegać również na powstrzymywaniu się od kontaktu z pokrzywdzonym w określony sposób.
Zgodnie z art. 275 § 2 Kodeksu postępowania karnego oddany pod dozór ma obowiązek stosowania się do wymagań zawartych w postanowieniu sądu lub prokuratora. Sąd lub prokurator może ustalić, iż obowiązek ten może polegać na zakazie opuszczania określonego miejsca pobytu, zgłaszaniu się do organu dozorującego w określonych odstępach czasu, zawiadamianiu go o zamierzonym wyjeździe oraz o terminie powrotu, a także na innych ograniczeniach jego swobody, niezbędnych do wykonywania dozoru – w tym także zakaz kontaktu z pokrzywdzonym.
Gdyby na przykład mąż kuzynki został skazany za umyślne przestępstwo z użyciem przemocy, w tym przemocy przeciwko osobie najbliższej, sąd może na podstawie art. 39 pkt. 2b i art. 41a K.k. orzec środek karny w postaci zakazu kontaktowania się z określonymi osobami i obowiązek powstrzymywania się od przebywania w określonych środowiskach lub miejscach.
W postępowaniu o rozwód kuzynka może zgłosić wniosek o eksmisję męża ze wspólnie zajmowanego mieszkania. Zgodnie z art. 58 § 2 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego w wypadkach wyjątkowych, gdy jeden z małżonków swym rażąco nagannym postępowaniem uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie, sąd może nakazać jego eksmisję na żądanie drugiego małżonka.
Możliwość wykonania eksmisji z powodu awanturowania się i stosowania przemocy psychicznej przewidziana została również w ustawie z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego (j.t. Dz. U. z 2005 r. Nr 31, poz. 266). W art. 13 ust. 2 czytamy, że: „Współlokator może wytoczyć powództwo o nakazanie przez sąd eksmisji małżonka, rozwiedzionego małżonka lub innego współlokatora tego samego lokalu, jeżeli ten swoim rażąco nagannym postępowaniem uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie.”
Pani kuzynka może także skorzystać z pomocy ośrodka pomocy społecznej w ramach interwencji kryzysowej. Każda gmina ma obowiązek udzielania mieszkańcom, w ramach interwencji kryzysowej specjalistycznej pomocy psychologicznej, a w zależności od potrzeb – poradnictwa socjalnego lub prawnego.
Współczuję wszystkim matkom, które są ofiarami przemocy psychicznej, czy innej. Jestem kuzynką poniżanej, słowami i czynami byłego mężą i ojca ich 6 letniej córeczki. Kuzynka szybko zorientowała się i odeszla od b. mężą. Cóż z tego to jest tylko pozorna ucieczka. Łączy ich dziecko, a zatem kontakty są do spotkania się z matką dziecka i wyzywanie wulgaryzmami, zastraszania smsami, pisania paszkwili do jej zakładu pracy. Tatuś dziecka bardzo jest aktywny w sądzie rodzinnym. Po wejściu w życie ustawy o karaniu rodzica za kontakty już w 4-ym miesiącu matka została ukarana. Dziecko 2-letnie zasnęło w porze odwiedzin 'tatusia', sąd oczywiście nakłada grzywnę dla matki dziecka, bo kontakt nie odbył sie. Uzasadnienie wyrok, cytuję : matka dziecka tak powinna ustawić pory spania dziecka, aby dziecko jako podmiot mógł być wydany tatusiowi. Obecnie odbyła się druga rozprawa znów ukarana matka. Nie ma żadnego tłumaczenia, że dziecko płacze nie chce jechać do ojca. Bardzo boi się u niego nocować. W ciągu tygodnia składa następny wniosek o ukarania ponad 50 niby nie odbytych kontaktów. Bez żadnego udowodnienia że kontakt nie odbył sie, sąd daje wiarę tatusiowi. Pisze w smsach że na pół samochodu zapłacisz mi za kontakty. W obecności dziecka poniża matkę jak i dziecko. Dziecko zastrasza, ze jutro pójdę do twojej pani zaniosę jej odpowiednie dokumenty, wymusza na dziecko pokazanie gdzie mieszkają rodzice jej koleżanek, wówczas do skrzynek pocztowych "wrzuca uzasadnienie wyroków sądowych". W sprawach o kontakty i karanie sądy działają szybko natomiast na pozwolenie o wydanie paszportu oczekliwali 15 słownie:/piętnaście miesięcy/!!!!!!!!!!!!!! SAMA RADOŚĆ MIESZKANIA W POLSCE. Jedyny kraj w UE gdzie została uchwalona i podpisana przez prez. KOMOROWSKIEGO USTAWA o bezwzględnym karaniu matek. SĄD ma sposoby do zmuszenia o przyznanie się matki , że kontakt nie odbył się.
Wszystkie żony jesteście święte i wszystko wam się należy, a facet zawsze jest z góry na przegranej pozycji. To jest mit i temat tabu ponieważ my faceci musimy ze wstydem powiedzieć że my również jesteśmy poniżani i bici przez swoje żony. Znam temat ponieważ moja żona wielokrotnie bila i znęcała psychicznie, a Policja która przyjeżdżała sporządzała notatki na jej korzyść a później jeździła robiła obdukcje za moimi plecami. pewnego razu znów zostałem zaatakowany przez żonę i wezwałem Policje, po przyjeździe policji przyznała się że mnie uderzyła. obecnie zaprzecza temu. na sprawie rozwodowej dowiedziałem się że zrobiła dwie obdukcje i jedno badanie lekarskie które miało miejsce jakieś dwa lata temu. wszystkie te czynności robiła by pozyskać wysokie alimenty na dwójkę dzieci 3000zł i 1000zł na żonę która zarabia około 2500zł. jeszcze do tego kłamie przed sądem nie tylko moja żona ale nakłania swoją całą rodzinę do tego.
oliwkuba
kobieta z trojka dzieci - 5 lat 10, 13 maz, sa w trakcie rozwodu, zneca sie psychicznie - fakty - wygonil z pokoju od dzieci do kapciory wkladajac opony ,aby jak dziecko powiedzialo otruc mame,codziennie jest pod wplywem alkocholu - slowa dziecka: tata mowi, ze my jestesmy wredni jak mama, chodzi i dokucza mamie -burczy i nie daje pieniedzy na jedzenie, jest pod nadzzorem mopsu. Byla policja kilka razy, ale nie bylo narazie zlamania, pobicia, tragedi, wiec policja, mimo ze poddal sie badaniu alkomatem -policja lekcewazy -pewnie jak dojdzie do tragedi - a jest coraz bardziej agresywny, z tym ze juz ponoc zapomina co powiedzial - to sie dzieje (...) [usunięto adres].
-sad przyznal alimenty-nie placi-nie ma na niego sily, gdzie my zyjemy -prosze opomoc
Nasi prawnicy nie mają możliwości odpowiedzieć na pytania zadane jako komentarz do tekstu. Proszę skorzystać z formularza pytań na stronie. Wycena porady jest nieodpłatna, porady są płatne.
Do Marioli ... przeżywam dokładnie to samo ... jestem po pierwszej sprawie rozwodowej i czuję się totalnie upokorzona. Mąż - biznesmen po 30 latach związku znalazł kochankę, wyprowadził się z domu, nie partycypuje w kosztach utrzymania domu i nie płaci alimentów na studiującego syna. Od dwóch lat sprytnie wyprowadza pieniądze ze wspólnego majątku - kupił mieszkanie, akcje, pozakładał lokaty bankowe i żyje w luksusie. Na rozprawę przybył w asyście adwokata - bullteriera, przy którym moja pełnomocnik wymiękła. Mąż jest ewidentnie winien - zdrada, nie łożenie na dom, nie płacenie alimentów itp. Tymczasem to ja zostałam w sądzie ustawiona na pozycji przegranej. Ja muszę się bronić i udowadniać swoją niewinność. Mam argumenty i dowody, mąż tylko formułuje bezpodstawne zarzuty. I co? ... atak, zastraszanie, groźby. Teraz nachodzi mnie w domu i wynosi rzeczy, strasząc, że zgłosi w sądzie, iż ja nie dbam o dom, niszczę i zabieram rzeczy. Grozi, że mnie wykończy i nie dopuści, żebym dostała cokolwiek z naszego wspólnego majątku dorobkowego. Czuję się bezradna wobec naszego prawa, policji i wymiaru sprawiedliwości. Tymczasem on jest bezkarny i niszczy mnie w majestacie naszego bezprawia.
Potwierdzam wypowiedź poniżej. Jestem ofiarą przemocy, mąż przyznał się do wszystkiego dzielnicowemu, co wyprawiał w domu, jednak ten nie zrobił żadnych notatek! w domu podczas wizyty, a ja choć opiekę z ośrodka pomocy dostałam, ale to taką, że miałam wziąć rozwód najlepiej no i bezpłatne namiary do psychologa i radców prawnych. I ciągle mnie tylko wzywano na spotkania. No rozwód oczywiście, że wskazany, ale ja ze względów finansowych, ze względu na życie i utrzymanie dzieci, bo mam ich 3 z mężem i nie pracuję i nie mam możliwości iść do pracy, bo małe dzieci i zarobki makabryczne, to nie zdecydowałam się na rozwód!!! Bo bardzo boję się ciężkiego życia już je przeszłam, więc wiem, co to jest w naszym kraju za te pieniądze co dostajemy i w alimentach na dzieci i za pracę nie da się wyżyć!!! Moja córka na utrzymanie internatu w X [moderowany] i dojazdów do szkoły potrzebuje 510 zł, a gdzie reszta?! Żywność, środki czystości, leki, bo jest leczona kilka lat na bardzo uciążliwy trądzik, i trudny do wyleczenia potrzebuje ok. 300-500 zł miesięcznie za co mam kupić podręczniki i przybory szkolne, środki czystości, odzież itd. Dlatego siedziałam z oprawcą znosząc wszystko w domu dla życia dzieci, a on tylko coraz gorzej się zachowywał i nic z tym dużo nie robiąc prócz tego, że w końcu zdecydowałam się wezwać policję na interwencję do domu pierwszy raz w lipcu 2012 r. To nic więcej nie zrobiłam, dlatego że słyszałam ciągle, że nasza policja, sądy nic nie robią z katami, oprawcami, że taki musi zabić, aby wsadzono go do więzienia [moderowany]! To straszne, że ofiara musi się tłumaczyć ze wszystkiego, a pan kat siedzi tylko i słucha, że na wszystko potrzebni są świadkowie w sądach, a przecież gdy występuje przemoc psychiczna oprawca robi to w 4 ścianach, najczęściej tylko gdy nikt inny nie widzi, mój mąż tak postępował, znęcał się nade mną i mnie wyzywał, gdy nikt inny nie widział i nie słyszał, a ja jeszcze nie wzywałam policji bo wstyd, że mnie wyzywa od bab, [moderowany] i innych. O Bożę, teraz czekam na sprawę o alimenty, bo pewnego dnia wstał i powiedział, że nie będzie mi dawał pieniędzy, bo ja przez to wszystko nie chciałam już z nim spać, czekałam na jego zmiany, które obiecywał, powiedział, że codziennie musi mieć sex i wziął 2 tys. zł i pojechał do X [moderowany] sam tego pozbawił dziecka leczenia [moderowany] u specjalisty ginekologa, gdyż muszę zrobić wszystko, by dziecko wyleczyć, ona wygląda okropnie, a jego nic nie obchodzi!!! Nie dał na internat ani złotówki na życie. Teraz czekam na rozprawę o pieniądze na życie musiałam się wyżreć z nim przez sms!, gdzie i tak odpisywał, że nic nie da, nie mieszka już z nami, gdyż nie w puściłam po ostatniej awanturze do domu i kazałam się wynosić, bo bałam się kolejnej awantury przy dzieciach, krzyków i rozpaczy z mojej strony, gdy on znęcał się nade mną psychicznie wyniósł się do kolegi imprezują zapewne, bo znam męża bardzo dobrze, a potem wynajął mieszkanie oznajmiając mi to, że układa sobie życie od nowa!!! i przez to da tylko 1000 zł na mnie i na dzieci miesięcznie, a zarabia jako kierowca tira od 4-8 tys na miesiąc jeżdżąc na Rosję. Zachowanie jego było potworne, groził mi nawet śmiercią [moderowany].
Potwierdzam te wypowiedzi,które mówią,że nasze prawo chroni oprawców a nie ofiary przemocy.Ja pomagam akurat osobie z rodziny i to co wyprawia policja i prokurator to przechodzi wszelkie dopuszczalne normy.Ale najbardziej żałosne jest to, że w całym kraju jest to obnażone i nikt nie reaguje.Wprowadza się zmiany, nowelizacje ale to chyba tylko od picu bo unijne przepisy nakazują,a wszystko dzieje się po staremu. A nie daj boże, żeby to była rodzina pod kuratelą pomocy społecznej i kuratora, to już najlepiej sznurek na szyję, dzieciaki do domu dziecka, a oprawca może się śmiać. W naszym kraju prawo pozwala gnębić kobiety i tak naprawdę nie ma żadnej pomocy.
To jest prawda, ze nasze prawo nie chroni ofiar przestępstwa związanego ze znęcaniem się psychicznym i fizycznym. U mnie jest jeszcze przemoc ekonomiczna. Jestem dokładnie od ponad roku w separacji z mężem, założyłam sprawę rozwodową z orzeczeniem o winie i eksmisji, była założona w zeszłym roku sprawa o znęcanie się psychiczne, fizyczne i ekonomiczne nade mną i dziećmi, były już wcześniej interwencje policji, dochodziło do szarpania mnie za rękę, ciągnięcia za włosy, popychania, uderzenia, nie płaci za utrzymanie mieszkania, cały czas mówi do mnie wyzwiskami, wulgaryzmami, poniża mnie przy dzieciach i to wszystko było zgłoszone przy pierwszym doniesieniu przeze mnie o popełnieniu tego typu przestępstwa. I co. Prokurator napisał, że wskazane jest, aby oprawca opóścił mieszkanie i wtedy sytuacja w domu będzie zdrowa. On nadal z nami mieszka, było złożone przeze mnie odwołanie, co znowu skończyło się umożeniem, twierdząc, na podstawie zeznania męża, że to wszystko jest moja wina i sprawę umorzono. Kolejna sprawa była założona przez Komisję grupy interdyscplinarej, bo to się powtarzało, a nawet były gorsze zdarzenia. Dzisiaj dostałam pismo z policji kryminalnej, że po złożeniu zaznania przez męża (a powiedział im tym razem, że ja groziłam mu nożem co jest ewidentnym kłamstwem i oszczerstwem (że ja nie sprzątam w domu, że dzieci będąc pod moją opieką zostawiam same w domu - to wszystko co on robi przypisuje mnie. Ja obecnie nie mogę nic zrobić, nie mogę wyjść na kawę, nie mogę dzieci zostawić samych w domu i załatwić swoich spraw (mają 9 i 11 lat), nie mogę wchodzić na portale społecznożciowe itp. I gdzie tutaj jest nasze prawo?! A on robi wszystko, pisze pisma na mnie 8-stronicowe do mopsu, kuratorów i gdzie tylko może. Osoby, które na policji sporządzały moje zeznania, nawet nie wiedziały, kim jest osoba współuzależniona, co to jest za termin, jak i nie wiedzą do czego jest zdolny i co robi alkoholik. Taka jest w moim mieście policja i inne osoby, że robią coś, a potem i tak wychodzi na to, że ofiara nie może nic, a oprawca robi wszystko i gdzie tu jest prawo?! Nie stać mnie na adwokatów, aby prowadzili moją sprawę o przemocy. Niestety jestem z tym wszystkim sama, nawet moja najbliższa rodzina tak została przez mojego oprawcę zmanipulowana, zastraszona i nie wiadomo co jeszcze, że pomaga jego stronie. Co ja mam w tym momencie zrobić? To jest tylko w ogromnym skrócie, a jest jeszcze wiele rzeczy, które mi i dzieciom robi nadal. Gdzie to nasze prawo w obronie ofiar, pytam się, gdzie?!!!
nasze prwo jest dla oprawców a nie dla ofiar, zgłosiłam sprawę o znęcanie się psychiczne nad rodziną na prokuraturze, mimo światków potwierdzających groźby, wyzywanie, zaświadczeń ze szkoły od starszej córki, obdukcji lekarskich z pobicia, sprawa została umorzona, bo mąż podobno chciał mi grożąc strasząc odebrać firmę. Czyli jak by mnie zabił to też byłby bezkarny no bo chciał mi odebrać firmę. Im dłużej walcze tym bardziej mi opadają ręce ...
Witam was. Ja jestem w trakcie spraw sądowych z byłym meżem o znęcanie się psychiczne i fizyczne. Ma zakaz kontaktów, dozór policyjny po opuszczeniu aresztu śledczego, ale co z tego. Mieszkanie które zajmuje jest komunalne i oboje jesteśmy głownymi najemcami i prawdopodobnie po sprawach były mąż wróci do domu - dlaczego - bo ma pieniądze, a kto je ma ten wygrywa polskie prawo nie chroni ofiary tylko oprawcow taka prawda
do zalamanej
mam podobna a moze duzo gorsza sytuacje
Ja pracuję, ale co z tego, skoro mąż i teście straszą mnie, że stracę dzięki nim pracę. Po dwóch latach życia w stresie postanowiłam go zostawić. To oni mnie straszą, że mi dziecko zabiorą, mimo że wiedzą, że nie stronił od używek. Tak się raz urządził dopalaczami, że go w kaftanie wzięli do szpitala psychiatrycznego. Okradał ich, żeby mieć na ćpanie, ale teraz ja jestem ta „zła”, bo dziecko by chcieli. Jak on pierwszy raz w trakcie jej 1,5-rocznego życia został z nią, pod czujnym okiem mojej mamy, to jego matka mi przez telefon, jak byłam na szkoleniu, robiła awanturę: „co to za matka, że choremu dziecko zostawia!”. Ale mam tego dość, nie jestem […] śmieciem, który nigdy nic nie miał i mieć nie będzie. Będę mieć spokojne życie bez niego, choćbym miała zabrać córeczkę i uciec przed rodziną żyjącą na pokaz dla ludzi – nieważne, że wnuczka będzie w stresie dorastać, ważne, żeby ludzie nie gadali, że synuś rozwodnik [wypowiedź moderowana].
W mojej batalii o godne życie pomaga mi kuzyn, który jest młodym sędzią.Pół roku temu musiałam uciekać z trójką dzieci z domu , który jest wyłącznie moją własnością.Od tego momentu nie mam żadnych praw.Dzieci śpią na materacach .Lekcje odrabiają na starym stole kuchennym, który ktoś życzliwy wytaszczył z piwnicy.Obecnie mam spore długi , ponieważ utrzymuję stancję oraz dom , którego jestem właścicielem, a który zajmuje oskarżony przez prokuratora o znęcanie psychiczne i fizyczne osobnik. On wymienił zamki w moim domu.Kiedy próbowałam pod jego nieobecność wejść do domu aby zabrać ubrania dla dzieci pobił mnie .Następnie, gdy ja byłam na pogotowiu on zgłosił na policji włamanie, kradzież, dewastację oraz pobicie. Policja już nie przyjeżdża , ponieważ to sprawa cywilna( cokolwiek miałoby to oznaczać). Moje pisma do prokuratury i sądu , są rzeczowe i spójne napisane przez osobę , która naprawdę zna się na tym co robi.Co z tego skoro pani sędzina przez pół roku nie potrafi podjąć decyzji czy wyeksmitować pokrzywdzonego tyrana czy może jeszcze trochę mnie podręczyć. Oczywiście koszty utrzymania domu ponoszę sama jako właściciel .Umów z niektórymi mediami nie mam prawa rozwiązać , ponieważ podpisaliśmy wspólnie uaktualnienie po mojej zmianie nazwiska.Założyłam sprawę o alimenty . Za trzy miesiące dowiem się czy sąd łaskawie pozwoli pokrzywdzonemu tyranowi uszczuplić jego konto o może 100zł na dziecko. A jeśli chodzi o zawiadomienie o popełnienie przestępstwa w postaci znęcania się nad rodziną...Dowody: m.in. nagranie na którym grozi , że mnie zabije, zeznania jego dzieci i moje, inne nagrania , na których wrzeszczy na mnie, obdukcja z pobicia, interwencje policji. Okazuje się , że to za mało dla pani prokurator. Najwyraźniej w mojej miejscowości niebieska karta posłuży mi niedługo za papier toaletowy, ponieważ nawet na taki luksus jak papier toaletowy nie będzie mnie stać. Oto prawo w Polsce.
AGA ma racje polskie prawo chroni przestepcow nie ofiary ja obecnie przebywam w domu samotnej matki to ja musialam uciekac z domu to ja nie mam dachu nad glowa a on nie dosc ze mieszka w domu to nadal dreczy nas psychicznie dziecko nie chce sie z nim spotykac a on caly czas naciska wydaje mi sie ze zyje w jakims koszmarze na dodatek jest chory caly czas wykorzystuje swoja chorobe przeciwko mnie co z tego ze bylam na niebieskiej karcie to wszystko jest tylko na papierze w rzeczywistosci jest inaczej jadyna podpora jest moja pani psycholog jak instytucje ktore maja pomagac to jeszcze bardziej szkodza powinni ich lepij kontrolowac
Cha, cha, cha. Żałosne są te wszystkie żale rzekomo \"pokrzywdzonych\", które tu czytam. Znam sprawę \"od drugiej strony\". Cały aparat państwa i pasożyty z \"organizacji pozarządowych\" żyjących na koszt podatnika jest nastawiony na dokopanie rzekomym prześladowcom.
I w ten sposób różne puszczalskie cwane gapki wygrywają w sądach rodzinnych darmowe utrzymanie na koszt byłych mężów.
witajcie macie racje mój mąz cale życie znęcał się przede wszystkim psychicznie nad nami.Zdecydowałam się na rozwód,więc działa w domu pocichu.A to tu usterke zrobi a to wodę zakręci.A na policji łyszę ,że nic takiego się nie dzieję.I tak koło się zamyka.....
a no własnie te wszystkie akcje stop przemocy psu na bude bo to wszystko nie dziala ;/ ojciec wykancza cala rodzine i smieje sie w twarz jak przyjezdza policja to on miedzy czasie wieje , zeby nie zostawic sladow to popycha mame swoim ogromnym brzuchem na sciane albo pluje na nia albo niszczy jej rzeczy smieje sie i mowi "dzwon sobie na policje" czlowiek ma dosc i ma ochote sam wymierzyc sprawiedliwosc ;/ ale co mam zabic swinie a siedziec za czlowieka ;/ co za kraj....
popieram pani Agi komentarz!ja juz nie mam sił do życia mialem umożone 2 sprawy o znecanie się założyłam trzecią i znów czekam! popadlam w nerwice stracilam prace! mój byly mąż dalej mieszka w mieszkaniu moich rodziców! i sie śmieje mi w oczy a nagorsze to że moja córka jest swiadkiem klótni! pani sedzina powiedziala że jak tak dalej bedziemy się kłócić to zabierze mi córkę a my możemy dalej się spokojnie kłócić!już nie wiem gdzie mam szukać pomocy! czasem myśle że dojdzie do tragedi!wtedy coś może ruszy w tej sprawie!ale to wtedy były mąż będzie poszkodowany!bo ja już nie mam sił psychicznie nie wytrzymuję tego!
Jestem ofiarą. Moje zgłoszenie znecania się przede wszystkim psychicznego zostało przyjete....sprawa się potoczyła i co z tego skoro wyrok podobno zapadł, ale ja go nie znam droga oficjalną, akta sprawy wyparowały. Z sądowego komputera odczytano mi ze zarzuty zostały uznane w całości a mąż dostał wyrok w zawieszeniu. Tyle wiem. Wróciła codzienność, ta pełna strachu i obaw. Codzienne wyzwiska i groźby rzucane pod moim adresem przez drzwi pokoju (nadal mieszkamy pod jednym dachem), śledzenie mnie, jazda za mna na długich światłach, podsłuchiwanie rozmów, głuche telefony i masa innych uciązliwości. Nic się nie zmieniło.... Nie, skłamałam, ON jest teraz sprytniejszy, pilnuje się by nie było świadków. To nie nasze prawo jest ułomne, ale ludzie którzy je reprezentują.
Jesteśmy osobami pokrzywdzonymi. Znęca się nad nami psychicznie mój ojciec. Stosuje wobec nas groźby.
Absurdem jest prawo które nie chroni ofiar przemocy bowiem są do tego potrzebne oczywiście dowody.
Tylko jak udowodnić wieloletnie znęcanie się psychiczne nad osobami które żyją w takim a nie innym świecie, gdzie wszystko toczy się za drzwiami naszego mieszkania. Wiadomą sprawą jest że nikt z najbliższych sąsiadów nie będzie się narażał na akt zemsty ze strony znęcającego się. Tak błędne koło się zamyka. Potrzebna jest tragedia obrażenia ciała bądź śmierć skatowanej osoby by prawo mogło zareagować tylko wtedy już jest za późno by obronić pokrzywdzone osoby. Istnieje prawo karne za groźby karalne. Jednak wyrokiem tego prawa jest tylko przypuszczenie że ten czyn może się ziścić w najbliższym czasie. Ofiary takich gróźb żyją w strachu, lęku, niemocy. Bezsilność pociąga za sobą traumatyczne zdarzenia, nawet próby samobójcze.
Jedyną rzeczą jaką może zrobić pokrzywdzony to zgłosić się na policję, co nie daje żadnych rezultatów bowiem i tak oprawca pozostaje na wolności bezkarny i tym bardziej katuje najbliższe mu osoby. Z mocy prawa są przepisy które nijak się mają do walki z przestępcami. Wmawia się ludziom którzy z bezsilności i przełamania swoich lęków przychodzą po pomoc do policji, która urzędowo spisuje zeznania i niech się dalej dzieje co chce. Nie ma za to prawa by przy takich sprawach, moim zdaniem, powinien zasiadać psycholog policyjny który miał by za zadanie obserwację składającego zeznania pokrzywdzonego i jego domniemanego oprawcy co miało by istotne znaczenie w postępowaniu karnym. Kiedy nie ma ewidentnych dowodów jakimi są ślady pobicia, nagrania itd., to mogło by pomóc ofiarom. Psycholog stwierdził by wiarygodność zeznań, mógł by także zrobić wywiad środowiskowy. Znając ludzką psychikę mógłby nakreślić portret psychologiczny oprawcy i czy jego ofiary są rzeczywiście pokrzywdzone. Jednakże to są tylko marzenia. Polskie prawo jest puste. Mamy przepisy które i tak nie zmieniają naszej sytuacji. Musimy sami walczyć o godne życie w spokoju.
Przemoc matki wobec dzieci
Moja żona od pewnego czasu zaczęła bić swojego syna (to jej dziecko z pierwszego małżeństwa, jego ojciec nie żyje). Mamy jeszcze 2-letnią córkę. Wobec mnie prowokowała coraz bardziej wulgarne i ostre awantury. Nie wiem, co się stało, że tak bardzo się zmieniła. W każdym razie z teg
Znęcanie się psychiczne a prawo do lokalu
Od kilku lat jesteśmy z mamą nękane psychicznie przez mojego brata. Brat twierdzi, że dzięki zameldowaniu może robić, co mu się tylko podoba (głośna muzyka, niszczenie mienia, wyzwiska). Ponad 2 lata temu brat wyjechał do innego miasta, ale kilka razy w roku wraca do domu i się awanturuj
Zagrożenie karne za przestępstwo znęcania się nad rodziną – art. 207 K.k.
W sądzie toczy się przeciwko mojemu ojcu proces o znęcanie się psychiczne nade mną i moją mamą. Ojciec jest alkoholikiem. Zaraz po pierwszej rozprawie miał wypadek w pracy (nie był trzeźwy) i obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim. Miał otwarte złamanie nogi z przemieszczeniem ko�
Moja siostra jest ofiarą przemocy w rodzinie. Jej mąż kontroluje jej rozmowy telefoniczne, zabiera jej telefon komórkowy. Siostra jest także bita, mąż wykręca jej ręce, niszczy jej rzeczy. Ponadto mąż mojej siostry zaniża jej poczucie własnej wartości, przez co jest ona „zaszczut
Eksmisja za psychiczne znęcanie się nad członkami rodziny
Chciałabym wiedzieć, jak doprowadzić do eksmisji brata z mieszkania rodziców. Brat przed kilkunastu laty opuścił żonę, zaraz potem stracił pracę i zaczął żyć jak „niebieski ptak”. Kilka lat temu, nie mając się gdzie podziać, wprowadził się do rodziców, gdzie był zresztą z