Source: http://www.aferyprawa.eu/Sady/OPOLE-LUBELSKIE-czy-SSR-RADOSLAW-POMORSKI-molestuje-z-cyklu-dajcie-czlowieka-a-paragraf-sie-znajdzie
Timestamp: 2020-05-26 23:13:03
Legal References Found: art. 4
 art. 5
 art. 7
 art. 410
 art. 167
 art. 170
 art. 201

Document Content:
Aferyprawa - OPOLE LUBELSKIE, czy SSR RADOSŁAW POMORSKI molestuje ? - z cyklu dajcie człowieka a paragraf się znajdzie...
Aferyprawa.com Sądy OPOLE LUBELSKIE, czy SSR RADOSŁAW POMORSKI molestuje ? - z cyklu dajcie człowieka a paragraf się
Aktorzy teatru sądowego pt. "molestowanie organów władzy na topie".
Robert – „oskarżony” za to że był mężem...
Joanna – "molestowana" córka, która w wieku 14 lat zostaje matką
Agnieszka – była żona Roberta a matka Joanny, która dopuściła dziecko do kontaktów seksualnych z Tomaszem
Katarzyna – nawiedzona siostra cioteczna Joanny ze strony matki
Tomasz – ojciec dziecka Joanny, a więc ten który faktycznie molestował ?
Zarzuty stawiane funkcjonariuszom sądu i prokuratury:
1/ błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, co miało istotny wpływ na jego treść przez bezpodstawne przyjęcie za wiarygodne pomówienie córki Joanny za namową byłej żony, a w konsekwencji – na wyprowadzeniu nieprawidłowego i nielogicznego wniosku, bez oparciu o fakty a tylko na podstawie pomówień i subiektywnego odczucia.
2/ obrazę przepisów prawa procesowego:
- art. 4 kpk przez pozostawienie poza rozważeniem i wszelką analizą narastających okoliczności szczególnej frustracji Joanny w dacie zawiadomienia o rzekomym przestępstwie w grudniu 2009 roku wywołanych jej przyczynami osobistymi, jako wyłącznego powodu fikcyjnego pomówienia mnie o przedmiotowe czyny dla zażegnania jej kryzysowych przeżyć wywołanych ciążą i życiem osobistym,
- art. 5 par. 2 kpk przez niewystarczające rozważenie, a w konsekwencji – przez nie przyjęcie, że cały materiał dowodowy sprawy nie jest wynikiem faktów, lecz „retransmisją” wersji córki, co generuje istotne wątpliwości, które wbrew niniejszemu przepisowi nie zostały obiektywnie rozstrzygnięte,
- art. 7 kpk przez przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów polegające na przyjęciu winy w oparciu o poszlaki o charakterze subiektywnym, a nie o konkretne dowody i fakty, ponieważ nie ma dowodów bezpośrednich,
- art. 410 kpk jako podstawy wyroku, gdyż całokształt okoliczności ujawnionych w toku rozprawy głównej nie potwierdza zeznań Joanny, lecz co najwyżej jej paranoidalne wersję,
- art. 167 kpk w zw. z art. 170 par. 2 kpk i w zw. z art. 201 kpk przez bezpodstawną odmowę uwzględnienia pisemnego wniosku dowodowego o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego sądowego z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Prof. Shena w Krakowie na okoliczność potwierdzenia, bądź wykluczenia skłonności pedofilii, a także dla oceny ewentualnej konfabulacji występującej u córki w dacie złożenia zawiadomienia o rzekomym przestępstwie – jako skutku nawarstwionych emocjonalnych przeżyć z powodu jej ówczesnego niepowodzenia życiowego.
Niedoświadczony młody sędzia R. Pomorski błędnie ocenił okoliczności faktyczne przyjmując zachowanie zestresowanej córki działającej pod wpływem namowy matki za fakty - co stało się podstawa wydania wyroku skazującego. Obszerne motywy zaskarżonego wyroku nie zawierają obiektywnej oceny materiału dowodowego, w więc tylko treść sprzeczną z rzeczywistym stanem dowodowym sprawy, w szczególności co do najbardziej istotnej okoliczności, a mianowicie wiarygodności, bądź braku wiarygodności, zeznań Joanny. Dla analizy tego dowodu nie powinno być wystarczające samo złożenie zawiadomienia obciążającego o określonej treści - sędzia powinien oprzeć sie na faktach a nie słowach.
Nie rozważył istotnych okoliczności :
1/ Jeżeli przestępstwo trwać miało przez 7 lat (kwiecień 1998-kwiecień 2005), a rodzina żyła wtedy razem i zgodnie, to nie jest możliwe, że tak długie molestowanie córki nie wzbudziłoby podejrzeń jej matki - chyba że Agnieszka brała w tym udział. Nie jest możliwe aby w codziennych kontaktach matki z córką mającą wtedy od 5 do 12 lat nie wypłynęły przez tak długi czas jakiekolwiek podejrzenia o tego rodzaju postępowaniu ojca wobec dziecka.
2/ Zawiadomienie o przestępstwie zostało złożone po upływie ponad 4 i pół roku od ustania rzekomego molestowania córki, bo w grudniu 2009 roku. Przez okres tych 4 i pół roku nie było nadal żadnych podejrzeń, ani zarzutów, więc łącznie brak reakcji na takie postępowanie trwało przez 11 i pół roku. Nie jest możliwe aby była żona ani nikt z rodziny czy bliskich przyjaciół pozostających w codziennej łączności nie zauważyłby skutków takiego postępowania ojca z córką.
3/ Czas złożenia zawiadomienia o rzekomym przestępstwie – grudzień 2009 r. – to dwa lata po rozwodzie między mną a żoną Agnieszką orzeczonym 03.07.07 r. (rozwód bez orzekania o winie; gdyby istniały jakiekolwiek podejrzenia o tak nagannym moim postępowaniu wobec córki, niewątpliwie zostałyby ujawnione w postępowaniu rozwodowym!) - oraz czas po upływie ponad półtora roku od urodzenia przez 14-letnią Joannę syna w dniu 03.04.08 – i jednoczesnym odejściu od Joanny ojca jej dziecka – Tomasza.
Rozwód nastąpił m.in. na skutek zarzutów wobec żony, że zaniedbywała małżeństwo i rodzinę - nienależycie pilnowała córki, która w wieku 14 lat urodziła dziecko. Joanna miała poczucie winy za rozkład związku małżeńskiego z tego powodu.
Faktem jest, że gdy Robert przebywał za granicą w celach zarobkowych Agnieszka spotykała się i spała z kim popadło – prowadziła rozwiązły tryb życia a dzieci pilnowały się same i były zaniedbywane – w efekcie ciąża nieletniej córki a następnie Joanna podcięła sobie żyły. Robert natychmiast wrócił z zagranicy. Nadal Agnieszka prowadziła rozwiązły tryb życia, czego po rozwodzie Robert nie mógł znieść i wyprowadził się.
Agnieszka zagroziła, że nie pozwoli by ułożył sobie życie z inną kobietą niż ona. Joanna "tłumaczyła" oskarżaniem ojca również swoje lenistwo i nieuctwo - pierwszą klasę szkoły średniej jak wynika z wywiadu kuratora powtarzała trzykrotnie. Zamiast zająć się nauką uczyła się wszystkiego co związane z molestowaniem - skutecznie jak wynika z uzasadnienia wyroku wykazywała książkowe objawy dziecka molestowanego.
Złożenie więc zawiadomienia o rzekomym przestępstwie nastąpiło w czasie szczególnie kryzysowym w niedorosłym życiu Joanny: pogorszenia jej sytuacji rodzinnej i finansowej z powodu rozwodu rodziców, kłopotów osobistych i finansowych Joanny z powodu nieślubnego dziecka i odejścia od niej ojca dziecka. W sprawie istnieją dowody, że po rozwodzie rodziców Joanna wpadła w depresję i pozostawała pod kontrolą psychologiczną (!).
W tym stanie podjęła decyzję o pomówienie ojca w postępowaniu karnym, a potem już nie miała wyboru wyparcia się tych pomówień. Została zmanipulowana i zaszantażowana została przez matkę – nie chciała stracić dziecka, była nieletnia a matka mogła je wychować. Sędzia, gdyby był bardziej doświadczonym, dokonałby dokładnej i prawidłowej oceny materiału dowodowego i mógłby dojść do zupełnie odmiennych wniosków niż te, które błędnie wyprowadził w zaskarżonym wyroku.
Ponadto opinie wystawione przez biegłych: Hascewicz-Rzeckiej, Wiesława Cześnikiewicza, i Szymon Bakalczuk jak sami zauważają - badania fallopletyzmograficzne nie były diagnostyczne i wywołały wątpliwości... jak zwykle... Sędzia jednak oddalił wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego sądowego stosownej specjalności z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Prof. Shena w Krakowie dla potwierdzenia bądź wykluczenia pedofilii, a także dla oceny ewentualnej konfabulacji występującej u córki w dacie złożenia zawiadomienia o rzekomym przestępstwie – jako skutku nawarstwionych emocjonalnych przeżyć z powodu jej ówczesnego niepowodzenia życiowego.
Podsumowując - w efekcie mamy kolejny dowód impotencji umysłowej funkcjonariuszy oraz paranoi biegłych psychiatrów - dowód, że skazać na podstawie pomówień, podobnie jak za komuny tak i dzisiaj jest proste - w końcu żaden funkcjonariusz za wypisywane w orzeczeniach pierdoł nie ponosi konsekwencji.
Dlatego walczymy o zniesienie immunitetu i odpowiedzialność osobistą dla funkcjonariuszy sądu i prokuratury podobnie jak to jest w krajach UNI.
~rodzina zastępcza
24-06-2013 / 08:06
rzekomo molestowana główna "bohaterka" jest ponownie w ciąży - czy to sposób na powiększenie dochodów z tyt. rodziny zastępczej, utrzymania alimentów - przypomnę ona ma 20 lat i jest w drugiej klasie szkoły średniej, do pierwszej klasy uczęszczała 3 lata + 6-letniego syna, dla którego jej matka stanowi rodzinę zastępczą (pieniążki z PCPR oraz alimenty od ojca dziecka) a jej matka od kilku lat pasożytuje na alimentach dzieci i świadczeniach otrzymywanych na wnuka, to pozwala jej na niepodejmowanie pracy zarobkowej - a wszystko to za przyzwoleniem sądu
do "czynapewno" - skoro taka znajomość tematu to ok, nich pozostali również rzekomym molestowaniem tłumaczą swoje kurestwo od 12-13tego roku życia oraz nieuctwo jak w przypadku najgłówniejszych "bohaterek"
~czynapewno
świat stoi na głowie - co to za afera??? Pan aktor "Robert" jak się okazuje, który molestował dziecko ma jeszcze czelność oskarżania - nikt się nie zastanowi, jak czuła/czuje się ta dziewczyna? Pan aktor nic nie napisał, czy apelował od wyroku - bo pewnie tak i co sąd odwoławczy też był młody i się pomylił? No coś podobnego? Rozumiem, że można śledzić afery i trzeba wytykać błędy sędziom, ale w takich sprawach żenada. Za takie coś jak ten pan aktor zrobił to powinien gnić w więzieniu albo mu uciąć to i owo jak ma tak postępować... Trochę zdrowego rozsądku w opisywaniu i ocenianiu tych "afer"
15-04-2013 / 17:55
05-03-2013 / 10:07
19-02-2013 / 09:41
kolejny wyrok o pomówienia www.aferyprawa.eu/Sady/Opole-Lubelskie-i-naiwny-wyrok-asesor-Iwony-S
11-02-2013 / 16:52
po pierwsze - gratulacje dla pana Redaktorka za dosłowne ujęcie tematu. po drugie - taaak, to jest tłumaczenie swojego "rozwiązłego trybu życia". tylko rodzi się pytanie - jak taka jedna z drugą potrafi spojrzeć ludziom w oczy...??
11-02-2013 / 11:08
Jak widać molestowanie wciąż "na topie" nie tylko w rodzinie ale i w urzędach. Wydaje im się, ze są "bożkami" bez odpowiedzialności. To jest chore. Molestowanie przez niekompetentnych urzędników jest dowodzi patologii jaka panuje w państwowych urzędach. Wszystkich na badania i do psychiatryka :-)
10-02-2013 / 23:00
Żony, które chcą się zemścić na mężu, często nie znają granic przyzwoitości. Przyjmują zasadę - wszystkie chwyty dozwolone, im bardziej dotkliwy cios, tym lepiej. Coraz częściej sięgają po fałszywe oskarżenia o molestowanie. Nawet jeśli nie mają one nic wspólnego z rzeczywistością, o czym wiedzą obie strony. Można to porównać już do patologii. Nie liczą się dla nich dzieci a możliwość "dokopania" swojemu byłemu. Sąd musi się tym zająć … i „zajmuje", szkoda, że tak jak w artykule