Source: http://marcinmatczak.pl/index.php/2018/10/17/ziobro-podklada-bombe-pod-polskie-czlonkostwo-w-unii-europejskiej/
Timestamp: 2020-03-28 11:41:33
Legal References Found: art. 27
 art. 46
 art. 46
 art. 91
 art. 55
 art. 4
 art. 267
 art. 267

Document Content:
Ziobro podkłada bombę pod polskie członkostwo w Unii Europejskiej | UR
TK TSUE UE
← Łapczywość na życie – parę słów o powieści George’a Saundersa “Lincoln w Bardo”
Co oznacza dzisiejsze postanowienie Trybunału Sprawiedliwości? →
3 Comments → Ziobro podkłada bombę pod polskie członkostwo w Unii Europejskiej
Paszczak October 18, 2018 at 6:21 am
Zgodnie z art. 27 Konwencji Wiedeńskiej o Prawie Traktatów: Strona nie może powoływać się na postanowienia swojego prawa wewnętrznego dla usprawiedliwienia niewykonywania przez nią traktatu. Reguła ta nie narusza w niczym artykułu 46.
Zgodnie z art. 46 Konwencji:
Nie pamiętam jaki jest zwyczaj międzynarodowy interpretowania art. 46, ale nawet jeśli uznać, że mógłby znaleźć zastosowanie w omawianej sytuacji, to nie sposób uznać, że pogwałcenie normy o zasadniczym znaczeniu było oczywiste.
W związku z tym mam pytanie do Pana Profesora: Czy orzeczenie TK cokolwiek zmieni w stosowaniu prawa czy tylko zobowiąże RP do wypowiedzienia Traktatów, względnie ich zmiany, względnie zmiany Konstytucji?
Marcin Matczak October 18, 2018 at 5:04 pm
Dziękuję za komentarz. Orzeczenie TK nie będzie miało skutku na gruncie prawa międzynarodowego. A jaki skutek będzie miało wewnętrznie, zobaczymy, kiedy zostanie wydane.
pep October 22, 2018 at 8:43 pm
Traktaty UE i TFUE jako ratyfikowane umowy międzynarodowe mają drugorzędne znaczenie- umowy międzynarodowe obowiązują zaś w dwóch aspektach, w sferze prawa międzynarodowego (w stosunkach między państwami do chwili skutecznego wypowiedzenia lub rozwiązania) oraz jako akt prawa krajowego tj. źródło prawa powszechnie obowiązującego (co do zasady art. 91 Konstytucji), który jako taki obowiązuje inne podmioty niż tylko państwo.
Ważniejsza jest jednak ich natura jako aktu pierwotnego prawa unijnego (prawa organizacji międzynarodowej a nie międzynarodowego).
Prawo unijne opiera się na zasadzie jego pierwszeństwa nad każdym prawem krajowym (w tym konstytucjami). Istota tego fundamentu jest podobna jak w cyt Konwencji Wiedeńskiej. System prawa unijnego bez oparcia go zasadzie pierwszeństwa byłby ułomny i pozbawiony sensu . To tak jak by napisać regulamin jakiejś organizacji np zrzeszającej 100 osób , który ustanowił by prawa i obowiązki członków , a jednocześnie akceptował, że członek nie będzie musiał stosować się do jakiegoś obowiązku wtedy jeśli sporządzi jednostronne oświadczenie woli w jakiejś szczególnej formie (odpowiednik nowelizacji konstytucji).
Niemcy czy Polska mogą sobie deklarować w konstytucji (ustawie zasadniczej) jej prymat nad wszystkimi innymi aktami prawnymi, ale inny jest punkt widzenia UE. Dopóty zaś nie ma realnej niezgodności z prawem unijnym to w samej deklaracji pierwszeństwa konstytucji nie ma problemu. Jeśli jednak niezgodność pomiędzy prawem unijnym a konstytucją już się pojawi i jej skutkiem jest (ma być) pomijanie prawa unijnego (w tym np ograniczanie kompetencji organu UE), to tym samym państwo członkowskie dopuszcza się naruszenia prawa unijnego, chyba że powszechnie odstąpi się od stosowania konstytucji (tak już było w Polsce, dopóty obowiązywał art. 55 w pierwotnym brzmieniu wraz z ENA) Stwierdzenie takiej niezgodności przez uznawany sąd konstytucyjny pośrednio oznaczało by przyznanie się przez samo państwo członkowskie (jego naczelny organ) do naruszenia prawa unijnego. Jak państwo chce zmienić ten stan to pozostaje mu tylko jeden racjonalny krok. tj. zmiana Konstytucji, tak aby tę usunąć niezgodność. To nie wchodzi politycznie w grę, tak jak trudno byłoby o szybkie wystąpienie z UE. Realnym będzie po prostu dalsze trwałe naruszanie prawa unijnego, ew. kolejne postępowania przed TSUE, niewykonanie jego orzeczeń, sankcje. Tyle że jedyne poważne sankcje to zaczną się dopiero wtedy, gdy państwo dostanie mniej z budżetu UE niż wpłaca ze wszystkich tytułów łącznie.
Skutkiem obowiązywania wyroku TK jest tylko usunięcie obowiązywania przepisu traktatu (części przepisu) jako źródła prawa powszechnie obowiązującego w Polsce wobec statusu umowy międzynarodowej. Mogą natomiast pojawić się poglądy, że moc obowiązująca tego przepisu jako aktu prawa unijnego pozostaje nienaruszona, ale trudno aby to był pogląd powszechny, dużym minusem byłoby rozjechanie się treści jednolitego aktu prawnego. Mogą być też dokonywane próby wykładni sentencji TK w kierunku jak najwęższej. Zakres oddziaływania wyroku będzie i tak niemożliwy do empirycznego zbadania – gdy skład sądu w przyszłości nie zada pytania prejudycjalnego to nie da się ustalić, że gdyby nie było wyroku TK to by je zadał. Trzeba będzie jednak domniemywać że wyrok TK działa szeroko, a TK jako organ konstytucyjny państwa członkowskiego działa na ,,jego rachunek” .
Warto wskazać też na art. 4 ust . 3 TUE- ,,Zgodnie z zasadą lojalnej współpracy Unia i Państwa Członkowskie wzajemnie się szanują i udzielają sobie wzajemnego wsparcia w wykonywaniu zadań wynikających z Traktatów.Państwa Członkowskie podejmują wszelkie środki ogólne lub szczególne właściwe dla zapewnienia wykonania zobowiązań wynikających z Traktatów lub aktów instytucji Unii.Państwa Członkowskie ułatwiają wypełnianie przez Unię jej zadań i powstrzymują się od podejmowania wszelkich środków, które mogłyby zagrażać urzeczywistnieniu celów Unii”
Sam trybunał prawdopodobnie mógłby naruszyć art. 267 TFUE już na wcześniejszym etapie tj. wtedy jeśli przed wydaniem orzeczenia (jako sąd krajowy zajmujący się wykładnią przepisu traktatu, którego orzeczenia są niezaskarżalne) sam nie zadał by TSUE pytania prejudycjalnego. W końcu TSUE jest organem co do zasady wyłącznie właściwym do dokonywania wykładni traktatów.
Na koniec warto zauważyć, że oczywiście żadnej niezgodności pomiędzy art. 267 TFUE a przepisami konstytucji nie ma.