Source: http://www.brd24.pl/prawo/kierowca-nie-musi-dzis-przepuscic-oczekujacego-pieszego-czyli-tomkowi-kulikowi-do-sztambucha/
Timestamp: 2020-02-24 05:42:23
Legal References Found: art. 26
 art. 26
 art. 7
 art. 13
 art. 26
 art. 21
 art. 26
 art. 14

Document Content:
Kierowca nie musi dziś przepuścić oczekującego pieszego, czyli Tomkowi Kulikowi do sztambucha - brd24.pl
Niedobrze jest, gdy znany instruktor nauki jazdy wprowadza opinię publiczną w błąd. Bo albo bierze na siebie zbyt trudne zadanie, albo celowo szkodzi zbliżającym się zmianom. Dlatego należy przypomnieć, na jaki problem z polskim prawem dotyczącym obowiązku kierowcy przed przejściem dla pieszych wskazują od lat eksperci prawni. I skąd pomysł na nowelizację ustawy
Obecnie w Polsce kierowca nie musi zatrzymać się i przepuścić pieszego, który jeszcze nie znajduje się na pasach. Na ten problem prawny eksperci zwracają uwagę od lat. To niedostosowanie polskich zapisów do Konwencji Wiedeńskiej, którą Polska ratyfikowała. Fot. brd24.pl
List Tomasza Kulika, instruktora nauki jazdy i byłego kierowcy GROM, jest czasem przywoływany w mediach podczas tekstów dotyczących projektu nowelizacji ustawy Prawo o Ruchu Drogowym, która m.in. wprowadzić ma jasne obowiązki kierowcy zbliżającego się do przejścia dla pieszych, na które pieszy jeszcze nie wszedł.
Tomasz Kulik dowodzi w tym liście, że nie potrzeba w Polsce zmieniać prawa, bo kierowca już dziś w takiej sytuacji musi stanąć przed pasami. Takiej ocenie przeczą:
ministerialne uzasadnienie nowelizacji,
opinie prawne Biura Analiz Sejmowych,
opinia prawna zamówiona przez PO podczas procedowania podobnych zmian w 2014 r.,
opinia Rzecznika Praw Obywatelskich,
wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy.
Przyjrzyjmy się tym dokumentom.
Opinia instruktora kontra analizy prawne
Tomasz Kulik w swoim liście wymienia wszystkie przepisy dotyczące kwestii pieszych i kierowców w obrębie przejść dla pieszych. Przywołuje wśród nich również fragment rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych:
„4) Paragraf 47 ustęp 4 rozporządzenia z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych: § 47. 4. Kierujący pojazdem zbliżający się do miejsca oznaczonego znakiem D-6, D-6a albo D-6b jest obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszych lub rowerzystów znajdujących się w tych miejscach lub na nie wchodzących lub wjeżdżających;”
Instruktor na koniec swojego listu stwierdza też wprost, że kierowca ma się zatrzymać widząc pieszego przy pasach:
„Czyli mamy sprawę jasną: pieszy ma czekać, aż nadjeżdżający pojazd zatrzyma się, zaś kierujący ma się zatrzymać widząc pieszego przy pasach. Dlaczego? Bo w każdej chwili pieszy stojący przy przejściu może się stać pieszym wchodzącym. Skoro na kierującego nakłada się obowiązek zachowania szczególnej ostrożności (definicja powyżej), gdy zbliża się do przejścia dla pieszych, to kierujący ma być przygotowany do wejścia pieszego na przejście. Z drugiej strony nikt nie dał pieszym prawa włażenia bezmyślnie pod koła”.
A oto, jak inaczej na tę kwestię patrzą prawnicy i legislatorzy:
1. Uzasadnienie nowelizacji ustawy
„Wymaga podkreślenia, że zmiana brzmienia art. 26 ust. 1 ustawy (poprzez konsolidację w przepisach aktu wyższego rzędu, tj. ustawy – Prawo o ruchu drogowym przepisów zawartych dotychczas w tej ustawie oraz wyżej wymienionym rozporządzeniu z dnia 31 lipca 2002 r.) rozwiązuje problem braku jednoznaczności obecnych przepisów ze względu na ich dotychczasową lokalizację w dwóch aktach prawnych, a także istniejących wątpliwości w przedmiocie zgodności § 47 ust. 4 wskazanego rozporządzenia z zakresem upoważnienia ustawowego. Taka zmiana przyczyni się do zapewnienia większej przejrzystości przepisów oraz wyeliminowania podnoszonych zastrzeżeń w odniesieniu do pierwszeństwa pieszego w sytuacjach związanych z przekroczeniem przez niego drogi w miejscach wyznaczonych w tym celu”.
Ministerstwo Infrastruktury, które zaproponowało zmianę prawa, w uzasadnieniu nowelizacji jasno wskazuje, że obecne przepisy cechuje „brak jednoznaczności” ze względu na ulokowanie ich w dwóch miejscach – ustawie i rozporządzeniu (przywołanym przez instruktora OSK). Ministerstwo nazywa ten problem „wątpliwościami zgodności” rozporządzenia z ustawą. Innymi słowy – wskazuje, że w obecnym stanie prawnym rozporządzenie nie jest zgodne z ustawą, czyli aktem wyższego rzędu.
Wytłumaczmy, dlaczego – bo w rozporządzeniu nakazuje się kierowcom nie narażać na niebezpieczeństwo pieszych znajdujących się na przejściu oraz wkraczających. Tymczasem ustawa mówi jedynie o pieszych już znajdujących się na pasach.
2. Opinia Biura Analiz Sejmowych
Nieco więcej światła na tę „niezgodność” rozporządzenia z ustawą rzucają opinie Biura Analiz Sejmowych. Zajmowało się ono tą kwestią dwukrotnie – po raz pierwszy kilka lat temu, podczas procedowania w Sejmie projektu ówczesnej posłanki PO Beaty Bublewicz.
Ale przytoczmy już tylko najświeższą opinię (bo są tożsame) BAS, która została wydana w styczniu 2019 r. w odpowiedzi na petycję posła Sławomira Piechoty (domagał się właśnie nowelizacji przepisów dotyczących obowiązku kierowcy zbliżającego się do przejścia dla pieszych).
„Z przytoczonymi powyżej przepisami Prawa o ruchu drogowym regulującymi zachowanie pieszego na przejściu dla pieszych skorelowany jest przepis art. 26 ust. 1 P.r.d., który stanowi, że kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu. Jednocześnie należy wskazać, że w rozporządzeniu Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych (Dz.U. z 2002 r. nr 170, poz. 1393 ze zm.), wydanym na podstawie art. 7 ust. 2 P.r.d., znalazł się przepis dotyczący znaku informacyjnego D-6 „przejście dla pieszych”, w myśl którego kierujący pojazdem zbliżający się do miejsca oznaczonego znakiem D-6 jest obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszych znajdujących się w tych miejscach lub na nie wchodzących (zob. § 47 ust. 4 tego rozporządzenia) [podkr. własne autora opinii]. Przepis rozporządzenia „rozszerza” więc prawo pierwszeństwa dla pieszych. W literaturze przedmiotu wskazuje się, że przepis ten jest niezgodny z przepisem ustawowym regulującym kwestię pierwszeństwa na przejściu dla pieszych”.
Należy zauważyć, że Biuro Analiz Sejmowych swoją opinie opiera na konkretnym akcie – to Glosa do wyroku SN z dnia 19 października 2005 r., IV KK 244/05, WPP 2006, nr 2, s. 157, teza nr 3 Program LEX/el. nr 52961/3 autorstwa A. Stefańskiego.
„Autor stwierdza, że kierujący pojazdem ma jechać z taką prędkością, by mógł zatrzymać pojazd przed przejściem, jeżeli pieszy znajduje się na nim lub na nie wchodzi. Obowiązek zmniejszenia prędkości pozostaje w korelacji z pieszymi znajdującymi się lub wchodzącymi na przejście. Przepis ten daje pierwszeństwo pieszemu nie tylko wówczas, gdy znajduje się na przejściu, ale także wtedy, gdy wchodzi na przejście. […] Takie uregulowanie tej kwestii pozostaje w sprzeczności z art. 13 ust. 1 zd. drugie i art. 26 ust. 1 p.r.d., w myśl których pierwszeństwo przed pojazdem ma tylko pieszy znajdujący się na przejściu”.
3. Opinia prawna dla Biura Prawnego Kubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska
Nie tylko Biuro Analiz Sejmowych wskazywało na tę sprzeczność (rozporządzenia z ustawą) przez którą kierowca nie ma obecnie obowiązku zwolnienia (aż do zatrzymania) w sytuacji, gdy pieszy jest przed przejściem. Taka opinia znalazła się też w dokumencie sporządzonym dla Klubu PO podczas procedowania projektu zmian w tej sprawie w 2014 r.
„Na wyznaczonym przejściu dla pieszych pierwszeństwo przysługuje pieszemu przechodzącemu, pod warunkiem, że już znajduje się on na tym przejściu” – podsumowuje obecny stan prawny Kancelaria Prawnicza „LEX-EL” Elżbieta Kosińska-Kozak. I dalej pisze m.in.: „Zdaniem sporządzającego niniejszą opinię, uwzględniając fakt bardzo wysokiego ryzyka utraty życia pieszych w Polsce, zaproponowana zmiana [chodzi o nowelizację w zamyśle podobną do obecnie zaproponowanej przez resort infrastruktury – przyp. red.] dotycząca przyznania ochrony pieszemu także w momencie wchodzenia na przejście, a nie tylko znajdowania się na nim, mająca na celu podniesienie bezpieczeństwa pieszych przed przejściem, jest silnie uzasadniona”.
4. Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich
Jeszcze szerzej tę sprawę – bo w kontekście Konwencji Wiedeńskiej, którą Polska ratyfikowała – opisał Rzecznik Praw Obywatelskich śp. Janusz Kochanowski, który w 2009 r. zwracał na to uwagę ówczesnemu ministrowi infrastruktury Cezaremu Grabarczykowi.
Kochanowski zwrócił uwagę, że Konwencja Wiedeńska nakazuje kierowcy nie narażać pieszych nie tylko znajdujących się na przejściu, ale także „wchodzących na nie”, ale polskie prawo tej kwestii nie uregulowało i zrzuciło cały obowiązek dbania o bezpieczeństwo na „zebrze” na pieszego.
„W myśl art. 21 ust. 1 pkt b Konwencji Wiedeńskiej, jeżeli ruch pojazdów na przejściu nie jest kierowany sygnałami świetlnymi ruchu lub przez funkcjonariusza kierującego ruchem, wówczas kierujący powinni zbliżać się do tego przejścia tylko z odpowiednio zmniejszoną szybkością, aby nie narażać na niebezpieczeństwo pieszych, którzy znajdują się na przejściu lub wchodzą na nie. Kierujący w razie potrzeby powinni zatrzymać się w celu przepuszczenia pieszych.
Ustawa – Prawo o ruchu drogowym odmiennie, mniej precyzyjnie niż w Konwencji Wiedeńskiej, uregulowała zasadę pierwszeństwa pieszych na przejściach dla pieszych. Zgodnie z art. 26 ust. 1 ustawy – Prawo o ruchu drogowym, kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu. Jednocześnie, zgodnie z art. 14 ust. 1 ustawy, zabrania się pieszemu wchodzenia na jezdnię bezpośrednio pod jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych. Oznacza to, zatem, iż na kierującego nie nałożono, wynikającego wprost z przepisów ustawy obowiązku zbliżania się do przejścia dla pieszych z odpowiednio zmniejszoną prędkością, ani tym bardziej obowiązku zatrzymania się w celu przepuszczenia pieszych, natomiast obowiązek ustąpienia pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu został sformułowany w sposób niejednoznaczny wobec zakazu wchodzenia na jezdnię bezpośrednio pod jadący pojazd na przejściu dla pieszych.
Tak sformułowana zasada pierwszeństwa pieszych na przejściu dla pieszych może sugerować, iż obowiązek dbałości o bezpieczeństwo pieszego na drodze na przejściu dla pieszych spoczywa wyłącznie na pieszym, a kierujący nie jest zobowiązany do zachowania szczególnej ostrożności (natomiast obowiązek ten został sprecyzowany w
Konwencji Wiedeńskiej)”.
Rzecznik Praw Obywatelskich stwierdzał przy tym, że jeśli zapisów ustawowych nie można pogodzić z Konwencją Wiedeńską, to ta – jako umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie, ma pierwszeństwo przed postanowieniami zawartymi w ustawach.
To nie ma jednak odzwierciedlanie w linii orzeczniczej w Polsce, ani w działaniu służb – i jest to temat na zupełnie oddzielny artykuł prasowy.
5. Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy
I na koniec – kwestia tego, czy kierowca ma dziś obowiązek zatrzymania się przed przejściem, na które jeszcze nie wszedł pieszy – była pośrednio rozstrzygana w wyroku sądowym w sprawie skargi na egzamin na prawo jazdy w Bydgoszczy. W wielkim skrócie: egzaminator uznała za błędne zachowanie kursanta, który zatrzymywał się przed przejściem, przed którym oczekiwali lub dochodzili do niego piesi.
WSA wyraźnie stwierdził, że egzaminator nie miała racji i nie ma zakazu zatrzymania się przed „zebrą” w takiej sytuacji (przy okazji – do jakiego wynaturzenia prowadzi ten problem prawny, skoro egzaminatorzy WORD uznawali, że nie tylko nie ma obowiązku przepuszczenia pieszego ale jest nawet zakaz takiego zachowania!), nie ma też jednak takiego prawnego obowiązku. Więc takie zachowanie kierowców jest dziś jedynie wyrazem kultury na drodze.
„W przeciwieństwie do przepisów obowiązujących w wielu krajach Europy, (których przestrzegają i do których przyzwyczają się także polscy kierowcy), aktualnie kierujący samochodem w Polsce nie musi ustępować pierwszeństwa pieszemu w każdym przypadku, gdy tylko zauważy, że ten zbliża się do pasów. Kierowca musi jednak zachować szczególną ostrożność zbliżając się do oznakowanego przejścia i ustąpić pierwszeństwa pieszemu, który się już na nim znajduje” – zauważyli w uzasadnieniu wyroku sędziowie Grzegorz Saniewski, Jarosław Wichrowski, Renata Owczarzak.
W tych wszystkich opiniach pomijam celowo jedną interpretację – Ministerstwa Infrastruktury – które wcześniej nie chcąc zmieniać prawa w tej kwestii pokrętnie dowodziło, że kierowca już dziś musi zatrzymać się przed pieszym oczekującym. To opinia powstała z wiadomych pobudek – no i przede wszystkim sprzeczna jest z aktualnym zdaniem resortu, który nagle potrzebę nowelizacji jednak dostrzegł (po tym, jak premier w expose zapowiedział takie działania). Jej wartość jest więc zerowa.
Zapewne instruktor nauki jazdy Tomasz Kulik wspaniale szkoli dziś kursantów i wpaja im wysoką kulturę nakazującą przepuszczać pieszych także tych, którzy dopiero wkraczają na pasy lub oczekują na wejście. To świetnie. Tak trwale i oddolnie poprawia bezpieczeństwo naszych dróg.
Nie powinien jednak w tak istotnej sprawie przekonywać, że w polskim prawie nie ma problemu w tym zakresie, i że żadne regulacje nie są potrzebne. Takie opinie przekazywane mediom są po prostu szkodliwe – nawet, jeśli nie zostały wyrażone w złej wierze lecz jedynie przez nieświadomość problemu.
Powiązane tematy:OSKpiesiprawoprzejście dla pieszychTomasz Kulik