Source: http://www.zb.eco.pl/bzb/31/cotoinfo.htm
Timestamp: 2018-11-19 11:37:54
Legal References Found: art. 22
 art. 61
 art. 61
 art. 241
 art. 10
 art. 19
 Art. 87
 art. 7

Art. 61

Art. 19

Art. 1

Art. 10

Art. 13

Art. 25

Art. 26

Art. 27

Document Content:
I JAK UZYSKAĆ DO NIEJ DOSTĘP*)
Choć brak jest jednoznacznej, powszechnie akceptowanej definicji terminu "informacja" to oczywistym jest to, że jest ona jednak bezwzględnie konieczna do życia. Kto ma informacje ten ma władzę. Im bardziej wiarygodna informacja i im więcej jej jest - tym bardziej wzrastają szansę na optymalną decyzje. Dlatego wszelkie totalitaryzmy wprowadzają cenzurę a wszelkie zamachy stanu zaczynają się od blokowania kanałów przepływu informacji: wyłącza się telefony, zamyka się redakcje, pod kontrolę przechodzą stacje radiowe i telewizyjne. Przez godzinę policyjną ogranicza się bezpośrednie kontakty między ludźmi.
Mając informację a przynajmniej łatwy dostęp do niej, człowiek może podejmować racjonalne decyzje. Ma materiał do przeanalizowania. W dodatku może odpowiednio wcześnie podjąć działania zapobiegające powstaniu pewnych sytuacji.
Często decyzje podejmowane przez państwo mają bezpośredni wpływ na nasze życie. Jeśli się troszczymy o nasze życie to powinniśmy się zatroszczyć o to jakie plany są tworzone przez państwo, przeanalizować je a wcześniej oczywiście się z nimi zapoznać. Moim zdaniem, testem na demokrację jest właśnie dostępność obywateli do informacji posiadanych przez administrację państwową. W państwie demokratycznym dostępność jest oczywiście większa. Ekipa rządząca pochodzi z wolnych wyborów i chcąc zyskać poparcie, konieczne do sprawowania władzy w następnej kadencji, będzie ujawniała informacje. Nie ma w nich wszak nic wstydliwego - wszystkie działania rządu skierowane były na to aby zaspokoić pragnienia elektoratu.
Jak ta sprawa wygląda w Polsce?
Obecny system prawny nosi bardzo wiele cech totalitarnego państwa. Są zakazy dotyczące rozpowszechniania informacji. Prawie nie ma norm odnoszących się do trybu udostępniania informacji.
O wiele gorsze jest to, że w wielu umysłach pozostało totalitarne myślenie. Oto przykład: ustawa z 8 sierpnia 1996 roku o organizacji i trybie pracy Rady Ministrów oraz zakresie działania ministrów. Jest tam art. 22 ust. 1, który stanowi: "Posiedzenia Rady Ministrów mają charakter poufny. Prezes Rady Ministrów zarządza tajność całości lub części posiedzenia ze względu na ochronę wiadomości stanowiących tajemnicę państwową lub służbową." Między poufnością a tajnością różnica polega na wielkości kręgu wtajemniczonych. Ale tak czy inaczej obywatel i tak nie ma dostępu do informacji o tym co się działo w czasie posiedzenia Rady Ministrów. I choć w następnym ustępie ustawa nakłada na Radę Ministrów obowiązek informowania opinii publicznej o swojej działalności to jednak zakres tej informacji będzie ustalany przez Rząd - nie ma mowy o dostępie do materiałów źródłowych. Rodzi się pole do manipulacji. Oczywiście są takie informacje które nie powinny być ujawniane (np. dane o Siłach Zbrojnych) ale czy wszystkie informacje są tak samo ważne? Moim zdaniem nie.
Taka konstrukcja przepisów o działalności Rządu pozbawiona jest sensu dla działalności państwa demokratycznego. Ustawy zawierają delegacje dla Rządu do wydawania aktów wykonawczych. Treść ustawy i rozporządzenia jest powszechnie dostępna w "Dzienniku Ustaw". Ale przebieg dyskusji nad projektem, przeprowadzonej przez Radę Ministrów jest utajniany. Dlaczego? Czy będzie coś złego dla Państwa gdy obywatele dowiedzą się, że polityk który publicznie np. opowiada się za powołaniem nowego parku narodowego, na posiedzeniu rządu głosował przeciwko wydaniu rozporządzenia o ustanowieniu tegoż parku?
Stan taki wydaje mi się być sprzeczny z art. 61 Konstytucji RP z dnia 2 kwietnia 1997 roku. Przepis ten zapewnia obywatelom prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej. Ograniczenie prawa do informacji może nastąpić jedynie ze względu na ochronę wolności i praw innych osób i podmiotów gospodarczych oraz ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa. Czy Rada Ministrów zajmuje się tylko tego typu sprawami?
Jakie przepisy określają zasady udostępniania informacji?
Oczywiście najważniejsze są przepisy konstytucji.
Konstytucja RP z 2 kwietnia 1997 roku daje obywatelom prawo do informacji w art. 61. Przepis ten zapewnia prawo do informacji o:
działalności organów władzy publicznej,
osobach pełniących funkcję publiczne,
działalności organów samorządu gospodarczego,
działalności organów samorządu zawodowego,
działalności innych osób oraz jednostek organizacyjnych w zakresie, w jakim wykonują one zadania władzy publicznej i gospodarują mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa.
Ograniczenie prawa do informacji może nastąpić wyłącznie z powodu:
określonych w ustawach wolności i praw innych osób i podmiotów gospodarczych,
Z wymienionego powyżej katalogu ograniczeń wyłania się dość pesymistyczny obraz. Katalog ten może być swobodnie zwiększany przez dodawanie w ustawach kolejnych "wolności i praw innych osób", a nadto "ważnym interesem gospodarczym państwa" jest właściwie wszystko to czym państwo się zajmuje. A zwykle jest to działalność pozostająca w sprzeczności z opiniami ekologów. Przykładem może tu być Czorsztyn a w ostatnich latach autostrady. Niedookreśloność przepisów i delegacje są jednak charakterystyczną cechą tej Konstytucji.
Jeśli chodzi o przepisy rangi ustawowej zapewniające obywatelom dostęp do informacji to przepisów takich nie ma.
Jedyny przepis na jaki obywatel chcący uzyskać informację, może się powołać to art. 241 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 roku Kodeks postępowania administracyjnego. Przepis ten określa katalog przedmiotowy wniosku. Tak więc wnioskiem "mogą być w szczególności sprawy ulepszenia organizacji, wzmocnienia praworządności, usprawnienia pracy i zapobiegania nadużyciom, ochrona własności społecznej, lepszego zaspakajania potrzeb ludności". Jak więc widać, katalog ten jest bardzo szeroki i praktycznie otwarty. Obywatel może więc, celem np. ulepszenia organizacji wystąpić o przedstawienie pewnych, związanych z tym zagadnieniem informacji.
Istnieją jeszcze przepisy prawa międzynarodowego odnoszące się do tych zagadnień.
Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności sporządzona w Rzymie dnia 4 listopada 1950 roku w art. 10, ust. 1 stwierdza: "Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe".
Biorąc pod uwagę, że władza w Państwie demokratycznym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej jest powołana do tego aby zaspokajać potrzeby obywateli, służyć im, należy przyjąć, że w sytuacji w której obywatel ma prawo otrzymywać informacje to nie może się to odbywać przy biernym udziale władz publicznych lecz przeciwnie, władza ma obowiązek pomagać obywatelom w realizacji ich praw. Natomiast zastosowane stwierdzenie "bez ingerencji władz publicznych" należy odczytywać jako zakaz ingerowania w tematyczny zakres informacji o jakie się stara obywatel.
Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych otwarty do podpisu w Nowym Jorku dnia 19 grudnia 1966 roku w art. 19, ust. 2 stwierdza: "Każdy człowiek ma prawo do swobodnego wyrażania opinii, prawo to obejmuje swobodę poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania wszelkich informacji i poglądów, bez względu na granice państwowe, ustnie, pismem lub drukiem, w postaci dzieła sztuki bądź w jakikolwiek inny sposób według własnego wyboru".
Czy obywatele mogą się powoływać na te przepisy? W świetle Konstytucji RP z dnia 2 kwietnia 1997 roku odpowiedź brzmi: tak. Art. 87, par. 1 stanowi, że źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. ratyfikowane umowy międzynarodowe. Tak więc w swoich działaniach obywatele i ich organizacje mogą powoływać się na przepisy umów międzynarodowych.
Ograniczenie prawa w zakresie dostępu do informacji nie obejmuje wszystkich obywateli. Dużymi przywilejami, szczególnie na tle innych grup społecznych cieszą się dziennikarze. Tak więc, jeśli chce się mieć zapewniony w miarę łatwy dostęp do informacji, trzeba zostać dziennikarzem. Wbrew powszechnym opiniom dziennikarzem, w świetle prawa, nie jest osoba która ukończyła odpowiednie studia lecz jest nim "osoba zajmująca się redagowaniem, tworzeniem lub przygotowaniem materiałów prasowych, pozostająca w stosunku pracy z redakcją albo zajmująca się taką działalnością na rzecz i z upoważnienia redakcji" - tak stanowi art. 7, ust. 1, pkt. 5 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 roku Prawo prasowe. Tak więc aby być dziennikarzem wystarczy znaleźć redakcję, która wyda upoważnienie do prowadzenia działalności dziennikarskiej. Ponieważ obecnie redakcji jest wiele i ciągle ich przybywa znalezienie takiej redakcji wydaje się być kwestią czasu. W ostateczności zawsze można jeszcze powołać własne czasopismo. Tryb postępowania w takim wypadku oraz stawiane wymagania określa Prawo prasowe.
W wypadku oddalenia skargi przez NSA, redakcja ma prawo składać wnioski o wniesienie rewizji nadzwyczajnej.
Jak wynika z przepisów Prawa prasowego, dziennikarze mają zdecydowanie łatwiejszy dostęp do informacji niż pozostali obywatele, mogą szybciej i prościej dochodzić swych praw. Dziennikarzem zaś może zostać w zasadzie każdy.
WG STANU PRAWNEGO NA DZIEŃ 1999.03.11.
Art. 61. 1. Obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Prawo to obejmuje również uzyskiwanie informacji o działalności organów samorządu gospodarczego i zawodowego, a także innych osób oraz jednostek organizacyjnych w zakresie, w jakim wykonują one zadania władzy publicznej i gospodarują mieniem komunalnym lub mieniem Skarbu Państwa.
OTWARTY DO PODPISU W NOWYM JORKU DNIA 19 GRUDNIA 1966 R.
Art. 19. 1. Każdy człowiek ma prawo do posiadania bez przeszkód własnych poglądów.
ZMIENIONA NASTĘPNIE PROTOKOŁAMI NR 3, 5 I 8 ORAZ UZUPEŁNIONA
PROTOKOŁEM NR 2.
Art. 1. Wysokie Układające się Strony zapewniają każdemu człowiekowi, podlegającemu ich jurysdykcji, prawa i wolności określone w rozdziale I niniejszej konwencji.
Art. 10. 1. Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Niniejszy przepis nie wyklucza prawa Państw do poddania procedurze zezwoleń przedsiębiorstw radiowych, telewizyjnych lub kinematograficznych.
Art. 13. Każdy, czyje prawa i wolności zawarte w niniejszej konwencji zostały naruszone, ma prawo do skutecznego środka odwoławczego do właściwego organu państwowego także wówczas, gdy naruszenia dokonały osoby wykonujące swoje funkcje urzędowe.
Art. 25. 1. Komisja może przyjmować skargi skierowane do Sekretarza Generalnego Rady Europy przez każdą osobę, organizację pozarządową lub grupę jednostek, która uważa, że stała się ofiarą naruszenia przez jedną z Wysokich Układających się Stron praw zawartych w niniejszej konwencji, jeżeli Wysoka Układająca się Strona, przeciwko której skarga jest skierowana, oświadczyła, że uznaje kompetencje Komisji w tym zakresie. Wysokie Układające się Strony, które złożyły taką deklarację, zobowiązują się nie przeszkadzać w żaden sposób skutecznemu wykonywaniu tego prawa.
Art. 26. Komisja może rozpatrywać sprawę dopiero po wykorzystaniu wszystkich środków odwoławczych, przewidzianych prawem wewnętrznym, zgodnie z powszechnie uznanymi zasadami prawa międzynarodowego, jeśli sprawa została wniesiona w ciągu sześciu miesięcy od daty podjęcia ostatecznej decyzji.
Art. 27. 1. Komisja nie rozpatruje żadnej skargi wniesionej w trybie artykułu 25, która:
b) jest co do istoty identyczna ze sprawą rozpatrzoną już przez Komisję lub ze sprawą, która została poddana innej międzynarodowej procedurze dochodzenia lub rozstrzygnięcia, i jeśli skarga nie zawiera nowych, istotnych informacji.
*) Rozdziały I, II, V i VIII pracy Piotra Szkudlarka Dostęp do informacji - Poradnik, Biblioteka "Zielonych Brygad" nr 23, Kraków 1997.