Source: http://olgierd.bblog.pl/wpis,sprawa%3Bgazety%3Bbytowskiej%3Bzamknieta%3Bnaczelny%3Bniewinny,17667.html
Timestamp: 2017-11-19 04:59:50
Legal References Found: art. 49
 art. 14
 art. 267
 art. 14
 art. 14

Art. 14
 art. 23
 art.448
 art.422
 art. 14

Document Content:
Sprawa Gazety Bytowskiej zamknięta, naczelny niewinny! | Lege Artis w Bblog.pl
Sprawa Gazety Bytowskiej zamknięta, naczelny niewinny!
No dobrze, wyjaśniło się, prokurator dostanie zj... a zdrowy rozsądek jest nadal zdrowy: wpis na forum nie podlega prawu prasowemu, powiedział (po namyśle) Sąd Rejonowy w Słupsku i uniewinnił redaktora naczelnego, którego wcześniej skazano za pogróżki wypisywane na forum pod jego tekstami.
Myśląc o sprawie warto też zapoznać się z osobistymi komentarzami oskarżonego Leszka Szymczaka: Szukają na mnie haka oraz Czekam na sąd.Trudno o tej sprawie się jeszcze rozpisywać. Sprawę Gazety Bytowskiej wziąłem na tapetę prawie u samego początku (por. Odpowiedzialność za komentarze na forum internetowym) -- dobrze, że jednak nie zamknąłem modułu komentarzy ;-) -- wyśmiewając pomysł, iżby wpis na forum był materiałem prasowym, którego rozpowszechnienie może podlegać odpowiedzialności na podstawie art. 49a prawa prasowego. Powstało później jeszcze kilka tekstów odnoszących się do problematyki forum internetowego, komentarzy, art. 14 ust. 1 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną (por. Odpowiedzialność administratora forum za cudze wpisy, Hobbystyczne forum internetowe a odpowiedzialność za posty oraz Groźby za cudze wpisy na forum -- do kosza! -- czy Wielce Czcigodni Czytelnicy potrafią sobie wyobrazić, że nadal widuję korespondencję od Osobistości-w-Togach, które piszą wierutne banialuki, z pominięciem tej normy?!?)
Reasumując -- takie memento mori, może jak 101 razy powtórzę, to wszyscy zapamiętają -- przepisy są takie:
usługodawca usługi świadczonej drogą elektroniczną nie ponosi odpowiedzialności za dane i informacje pochodzące od osób trzecich, jeśli nie miał wiedzy o ich bezprawnym charakterze,
usługodawca nie ma obowiązku monitorowania (moderowania, whatever) treści forum,
usługodawca nie będzie ponosił odpowiedzialności za dane pochodzące od innych osób, jeśli powziąwszy wiarygodną informację o ich bezprawności (lub dostawszy urzędowe zawiadomienie) bezzwłocznie uniemożliwi dostęp do nich,
w takim przypadku nie będzie też ponosił odpowiedzialności wobec usługobiorcy, choć w przypadku uniemożliwienia dostępu do danych na skutek wiarygodnej informacji powinien o tym powiadomić usługobiorcę -- co w przypadku forum wydaje się raczej niewykonalne.
Mnie cieszy, że sąd jednak doczytał ustawę, cieszy mnie też lekki zgiełk medialny wokół wyroku, może dotrze i do innych.
Tagi blogosfera,	internet,	media,	prawo,	prasa
Jak stworzyć utwór (don't be AWIL) Skandal w ukrytej kamerze (niech...
2008-12-17 16:24:55 | 62.121.124.* | VaGla
jeszcze nie zamknięta [0]
http://prawo.vagla.pl/node/8266 skomentuj
2008-12-17 23:35:56 | 80.53.35.* | Toni Maola
Re: Sprawa Gazety Bytowskiej zamknięta, naczelny niewinny! [8]
to wszystko nie jest takie proste jak Szanowny Pan "maluje" oczywiście usługodawca
usługi świadczonej drogą elektroniczną nie ponosi odpowiedzialności jeśli uzyskał
informację o bezprawnym charakterze danych i uniemozliwił dostęp...pytanie czy zrobił
to niezwłocznie, czy tak jak NK po kilku tygodniach (bo taki ma regulamin,
zatwierdzony przez GIODO) ...więc wtedy ponosi odpowiedzialność czy nie ?
Ale uwaga ten wyrok który komentujemy to wyrok zwykłego Sądu Rejonowego, pytanie czy
kazdy inny orzeknie tak samo ?
a co jesli poszkodowany wskaże na pomocnictwo portalu na którym umieszczono
(powówienie lub zniesławienie) zarzucając portalowi "nieprawidłową konstrukcje ? tu
sie kłania art. 267 KK (znowelizowany juz chyba jutro ?) dalej idąc tym rozumowaniem
Sąd Najwyższy w wyroku z 28 czerwca 2002 r., III KKN 473/99 mówi „o
szczególnym obowiązku prawnym” jako przesłance pozwalającej mówić o
pomocnictwie. W takim wypadku wskazuje się na niestosowanie art. 14 Ustawy o
Świadczeniu Usług Drogą Elektroniczną (Dziennik Ustaw z 2002 roku nr 144 poz. 1204)
zwalniającego portal (serwis) od odpowiedzialności za przetwarzane treści, w związku
I co Pan na to PANIE "O" ? skomentuj
2008-12-18 04:56:58 | *.*.*.* | fortuna
Zgadzan się z opinią Toniego, jeżeli na portalu internetowym podana jest wiadomość
szkalująca konkretną osobę i administrator to toleruje, a nawet nie chce tego usunąć,
to ponosi współopdowiedzialność za szkodę, polegającą na naruszeniu dóbr osobistych
Odpowiedzialność administratora rozpoczyna się od chwili gdy mógł z zacowaniem
należytej stararnności dowiedzieć się o wiadomości wpisanej przez sprawcę na forum
albo na czacie.
Niestety wystarczy wejść na każde prawie forum aby zobacyć plugawe wpisy. Właściciel
portalu powinien po prostu sprzątać i wyrzucać śmieci na bieżąco. skomentuj
2008-12-18 08:32:10 | *.*.*.* | olgierd
=> Fortuna: 2 pierwsze akapity komentarza: zgoda, 3: zgoda, pod warunkiem, że WIE.
Administrator nie musi biegać po swoich forach czy czatach i patrzeć co tam ludzie
Z koncepcją pomocnictwa się nie zgadzam. Pomocnictwo musi zmierzać do popełnienia
przestępstwa. Jestem zatem zdania, że nawet w przypadku, kiedy wiem, że coś jest
napisane, a tego nie usuwam, to o pomocnictwie mówić nie sposób. W ten sposób można z
pomocnictwa zagiąć prawie każdego, np. zarządzającego drogą krajową, który wie, że
zakręt jest źle wyprofilowany, ale tego nie naprawia, a następnie dochodzi tam do
On powinien ponieść konsekwencje, ale nie za pomocnictwo akurat.
W przypadku odmowy usunięcia wpisu brak jest -- moim zdaniem -- czynnika polegającego
na popełnieniu przestępstwa. skomentuj
2008-12-18 11:19:21 | 80.53.35.* |
mysle ze ten przykład nie jest adekwatny w naszych roiozwazaniach " zarządzającego
drogą krajową, który wie, że
katastrofy" z pewnością odpowiada za taki stan ale nie ma tu miejsca pomocnictwo,
tylko niedopełnienie obowiązków słuzbowych. Co w konsekwencji przełozenia
odpowiedzialnosci cywilnej moze wygladać podobnie. Było w podobnej sprawie orzeczenie
Ja wskazywałem na problem, problem wadliwej konstrukcji portalu/serwisu który
sprzyja, umozliwia posługując sie takim narzędziem, popełnianiu okreslonych czynów
zabronionych (Pan "O" wie o czym rozważam)...
Ale tego fragmentu to juz zypełnie nie rozumiem
"W przypadku odmowy usunięcia wpisu brak jest -- moim zdaniem -- czynnika
na popełnieniu przestępstwa." przeciez na co innego wskazuje art. 14 UoŚUDE ? skomentuj
2008-12-18 11:28:28 | *.*.*.* | olgierd
Art. 14 ust. 1 ustawy nie może być podstawą do rozważań o odpowiedzialności karnej. skomentuj
2008-12-18 11:32:23 | 80.53.35.* | Toni Maola
to się zgadzam, za "chlapanie ozorem" i inne działania nie zagrazające zdrowiu i
zyciu (pomówienia/zniesławienia...) nie powinno byc odpowiedzialnosci karnej a
2008-12-18 12:05:33 | *.*.*.* | olgierd
To już kwestia poniekąd filozofii prawa. Tak czy inaczej odpowiedzialność może
ponieść tylko sprawca przestępstwa. Moim zdaniem nawet ktoś kto wie o przestępstwie
ale nic z tym nie robi nie podlega odpowiedzialności za pomocnictwo (zaprzeczałoby to
np. konstrukcji społecznego obowiązku zawiadomienia organów). skomentuj
2008-12-18 14:47:16 | *.*.*.* | fortuna
Panie Olgierdzie, moja wypowiedź dotyczy jedynie cywilno-prawnych aspektów tego
problemu oraz odpowiedzialności właściciela portalu na podstawie art. 23 i 24 k.c.
oraz art.448 k.c. Zgoda -właściciel portalu nie ma prawnego obowiązku usunięcia
danej wiadomości, pomimo tego że poszkodowany tego żąda.
Ale chyba się Pan ze mną zgodzi, że jeśli szkalujący daną osobę tekst nie zostanie
przez właściciela portalu usunięty, a zarzut okaże się bezpodstawny, to nie sposób
wyłączyć pomocnictwa tego właściciela w rozumieniu art.422 k.c. Obok bezprawia
karnego istnieje przecież bezprawie cywilne.
Ja także jestem zdania że za tzw. pyskówkę nie należy żurnalistów wsadzać do paki,
ale nie mogą oni być zwolnieni z odpowiedzialności materialnej za wyrządzoną
poszkodowanemu szkodę, chyba że przeproszą i zamieszczą zadowalającde poszkodowanego
Dodaję, że z uwagą czytam Pańskie artykuły i na ten blog trafiłem poszukując
rozwiązania jakiegoś problemu prawnego na googlach, wówczas trafiłem na Pana
wyjaśnienie, które do swojej sprawy wykorzystałem. Próbuję również coś sklecić
samemu, ale to nie ten poziom co Pańskie Lege Artis.
Serdeczneie pozdrawiam Świętosław Fortuna skomentuj
2008-12-18 15:04:18 | *.*.*.* | olgierd
Zgoda, bezpośredniego obowiązku nie ma (chociaż może go do tego zobowiązać sąd),
aczkolwiek obowiązek taki można sobie wykoncypować właśnie z art. 14 ust. 1 ustawy.
Tj.: nie zdejmiesz: możesz zapłacić. I tu zgoda.
I zgadzam się, że na takie wezwania powinni wszyscy reagować bez względu na to kto
żąda i od kogo.
Z drugiej strony: naprawdę często jest tak, że mam przed nosem żądania "usunięcia
całego wątku z forum", gdzie jest powiedzmy 14 wpisów na temat jakiejś firmy, w
większości niepochlebnych (nie okłamujmy się, czasem nie da się inaczej, i firma jest
sama sobie winna), rzadko obelżywych czy coś.
I dostaję wezwanie "do usunięcia całego wątku bo bla-bla-bla". skomentuj