Source: https://www.eporady24.pl/zywoplot-na-pasie-drogowym-nakaz-usuniecia,pytania,8,196,26272.html
Timestamp: 2019-08-23 16:28:45
Legal References Found: art. 2
 art. 40
 art. 191
 art. 231
 art. 74
 art. 231
 art. 221
 art. 31
 art. 97
 art. 105

Document Content:
Autor: Janusz Polanowski • Opublikowane: 27.07.2019
10 lat temu zakupiliśmy z mężem dom jednorodzinny na rynku wtórnym. Zakupiona działka, narożna, granicząca z drogą, otoczona była starym, zaniedbanym żywopłotem, usytuowanym za płotem od strony ulicy na pasie drogowym. Krzaki mają ok. 40 lat. Dzięki naszym pracom pielęgnacyjnym obecnie jest to piękny, zadbany żywopłot szer. ok. 0,5 m, nie wchodzi w światło drogi asfaltowej. Większość posesji na osiedlu otoczona jest podobnymi żywopłotami. Na skutek interwencji sąsiadów otrzymaliśmy od urzędu miasta nakaz wycięcia żywopłotu w związku z „koniecznością uporządkowania ulicy” i usunięcia go z pasa drogowego. Czy mamy szansę na zachowanie żywopłotu? Na co powinniśmy się powołać, aby urząd odstąpił od tego nakazu? Czy na ustawę o ochronie przyrody i wiek żywopłotu, czy na stan zastany, istniejący już od kilku dziesięcioleci? Nasz żywopłot nie utrudnia korzystania z własności innym mieszkańcom, a na pewno nie „ponad miarę”. Zarząd dróg straszy naliczaniem stawki za użytkowanie pasa drogowego.
Bardzo duże znaczenie będzie miało określenie, na czyim gruncie rosną rośliny, składające się na odnośny żywopłot; samo posadowienie płotu ma mniejsze znaczenie. Jeżeli jest to grunt cudzy, to Państwo powinni uszanować wolę jego właściciela – tak samo, jak Państwa wola powinna zostać uszanowana w przypadku wchodzenia przez kogoś (spoza grona właścicieli) na Państwa nieruchomość, np. w celu przycinania drzewek lub „ładnego” sadzenia kwiatków.
Proszę zwrócić uwagę na ustawowe określenie własności, czyli na treść artykułu 140 Kodeksu cywilnego (K.c.): „W granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swego prawa, w szczególności może pobierać pożytki i inne dochody z rzeczy. W tych samych granicach może rozporządzać rzeczą”. Określenie nieruchomości znajdujemy zaś w artykule 46 § 1 K.c., który stanowi: „Nieruchomościami są części powierzchni ziemskiej stanowiące odrębny przedmiot własności (grunty), jak również budynki trwale z gruntem związane lub części takich budynków, jeżeli na mocy przepisów szczególnych stanowią odrębny od gruntu przedmiot własności”. Z kolei art. 2 ustęp 2 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych brzmi: „Drogi wojewódzkie, powiatowe i gminne stanowią własność właściwego samorządu województwa, powiatu lub gminy”. Z opisu wynika, że zarządca drogi gminnej traktuje odnośne miejsce jako nieruchomość gminną. Warto dokładnie sprawdzić, gdzie przebiega granica między nieruchomościami (płot nie zawsze wskazuje granicę). Proponuję skorzystać z map – w tym zawartych w „Geoportalu”.
Choć może to Panią (nieco) zaskoczyć, w przedstawionej sytuacji dostrzegam większe problemy z zakresu działania administracji (jako władzy publicznej), niż odnoszące się do samego władania nad danym żywopłotem. Cudzą własność należy szanować, zaś urzędnicy (w tym zajmujący się zarządzaniem drogami publicznymi) powinni mieć świadomość z zakresu swych kompetencji (a kompetencja to zespół uprawnień i obowiązków). Ustawodawca przewidział – w artykule 231 Kodeksu karnego (K.k.) – sankcje karne za przekroczenie uprawnień lub za niedopełnienie obowiązków; oczywistością mogą być sankcje dyscyplinarne.
Na zajęciu pasa drogowego i związanych z takim zajęciem opłatach ustawodawca skoncentrował się w art. 40 i nast. ustawy o drogach publicznych. Trudno byłoby w tych przepisach znaleźć wzmiankę o roślinności. Choćby z tej przyczyny nieco absurdalne wydaje się traktowanie zajmowania się przez Państwa cudzą roślinnością – cudzą, jeśli żywopłot znajduje się na cudzej nieruchomości (np. zajętej pod drogę publiczną) – jako zajęcie pasa drogowego. Skierowanie do innej osoby nagannych „zapowiedzi” może być przestępstwem – np. dotyczącym gróźb bezprawnych (art. 190 K.k., art. 191 K.k.) lub nękania (art. 190a K.k.). Samo formułowanie bezprawnych komunikatów przez osobę urzędową (w związku z pełnieniem funkcji publicznej) może być przejawem nadużycia uprawnień (w tym art. 231 K.k.). Jeżeli coś takiego, Pani zdaniem, miało miejsce w odniesieniu do Państwa, to proszę rozważyć powiadomienie określonych organów władzy publicznej, np. prokuratury. Nadzór nad samorządem terytorialnym sprawują wojewodowie oraz Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji (nadzór Prezesa Rady Ministrów jest na ogół ogólny). Kontrolowaniem władz publicznych zajmuje się Najwyższa Izba Kontroli, do której również można się zwrócić z prośbą o przeprowadzenie kontroli. Niekiedy (choć nie zawsze) wystarczy skorzystanie z godzin przyjęć interesantów przez wyższych rangą funkcjonariuszy publicznych w ramach administracji gminnej (miejskiej) – np. przez przewodniczącego rady lub przez prezydenta (burmistrza); proponuję sprawdzić informacje o godzinach przyjęć na stronach internetowych danego urzędu miasta (czasami informacje na stronach ogólnych są mniej precyzyjne lub mniej aktualne od danych w ramach Biuletynu Informacji Publicznej) – być może uda się uzyskać przyjęcie przez prezydenta (burmistrza) po skontaktowaniu się telefonicznie z właściwym sekretariatem.
Jeżeli wspomniana przez Panią roślinność – w tym ta, o którą Państwo dbają – znajduje się w pasie drogi publicznej, to niech się tą roślinnością właściwie zajmuje zarządca drogi gminnej (bo zapewne o drogę gminną chodzi); na wszelki wypadek proponuję sprawdzić, czy chodzi o drogę publiczną – czasami gminy administrują drogami wewnętrznymi (także na gruntach gminnych).
Sprawdźmy dwa określenia ustawowe z ustawy o drogach publicznych, a konkretnie zawarte w jej artykule 4; chodzi o punkty: 1) oraz 22):
„1) pas drogowy – wydzielony liniami granicznymi grunt wraz z przestrzenią nad i pod jego powierzchnią, w którym są zlokalizowane droga oraz obiekty budowlane i urządzenia techniczne związane z prowadzeniem, zabezpieczeniem i obsługą ruchu, a także urządzenia związane z potrzebami zarządzania drogą;
22) zieleń przydrożna – roślinność umieszczoną w pasie drogowym, mającą na celu w szczególności ochronę użytkowników drogi przed oślepianiem przez pojazdy nadjeżdżające z kierunku przeciwnego, ochronę drogi przed zawiewaniem i zaśnieżaniem, ochronę przyległego terenu przed nadmiernym hałasem, zanieczyszczeniem powietrza, wody i gleby; (…)”.
Jeśli rzeczona roślinność znajduje się w pasie drogi publicznej, to prawdopodobnie stanowi ona zieleń przydrożną. W takim przypadku niech zarządca właściwej drogi poważnie potraktuje „utrzymywanie zieleni przydrożnej, w tym sadzenie i usuwanie drzew oraz krzewów”, a chodzi o jeden z jego obowiązków, przykładowo wskazanych w artykule 20 ustawy o drogach publicznych – konkretnie w jego punkcie 20). Ludzka praca ma swą wartość i – przypominając znane biblijne sformułowanie (Godzien jest robotnik zapłaty swojej.) – do Państwa należy decyzja o ewentualnym domaganiu się wynagrodzenia za wykonywanie zadań, których nie podjęli się urzędnicy z zarządu odnośnej drogi publicznej – o czym świadczy zapewne stan zieleni przydrożnej w pobliżu innych nieruchomości. Z całą pewnością nakładanie kar (a tym funkcjonalnie często są opłaty za zajęcie pasa drogowego) nie jest rozwiązaniem problemu z niedopełnianiem obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy publicznych. Państwo – z uwagi na ustawę o dostępie do informacji publicznej – są uprawnieni zawnioskować o udostępnienie informacji, kto personalnie odpowiada za zajmowanie się rzeczoną drogą oraz czy i jakiej wysokości premie lub nagrody (oraz przez kogo imiennie wskazanego przyznane) otrzymał. Karanie obywateli lub grożenie im karami za wyręczanie przez nich urzędników to skandaliczny przejaw arogancji „ludzi władzy” wobec obywateli; to pogwałcenie podstawowych standardów państwa prawa (Konstytucji RP).
Artykuł 32 ustęp 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej brzmi: „Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne”. Jeżeli nic się nie dzieje w związku z zielenią przydrożną przy innych okolicznych nieruchomościach, to Państwo mają prawo zawnioskować nie tylko o przeprowadzenie dowodu z oględzin miejsca (rozumianego jako cała odnośna droga) – Kodeks postępowania administracyjnego (K.p.a.) przewiduje dowód z oględzin (np. w następujących swych artykułach: 67,75, 79 85, 88, 263). Jeżeli zostało wszczęte jakieś postępowanie (a o tym może świadczyć oznaczenie sprawy na skierowanym do Państwa piśmie), to proponuję domagać się – być może na piśmie, w sposób umożliwiający udowodnienie złożenia pisma – dostępu do akt postępowania (art. 73 i art. 74 K.p.a.); bezprawna odmowa udostępnienia akt może być karalna (np. art. 231 K.k.).
Brak dbałości o roślinność przydrożną przez zarządcę danej drogi może świadczyć o lekceważeniu interesu społecznego oraz słusznego interesu obywateli – czyli o lekceważeniu jednej z zasad ogólnych postępowania administracyjnego (art. 7 K.p.a.).
Proponuję unikać ryzyka polegającego na wydaniu decyzji nakładającej opłatę „za zajęcie pasa drogowego”. Praktyka pokazuje, że (zwłaszcza w sytuacjach spornych) przydaje się następująca wskazówka taktyczna: „atak – najlepszą obroną”. Nie mi dyktować, czy mają Państwo przejść do ofensywy, w jakim zakresie oraz czego dotyczącym. Wyrażam jednak obawę o to, że mogą pojawić się trudności (być może poważne), jeśli Państwo przyjmą pozycję defensywną.
Nie trzeba od razu kierować do prokuratury powiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Można się do niej zwrócić z wnioskiem (prośbą) o udział prokuratora w postępowaniu administracyjnym – wprost przewidziano taką możliwość w K.p.a. (art. 182 i następne). Zapewne zieleni przydrożnej nie stanowią rośliny znajdujące się pod ochroną prawną (zwłaszcza ścisłą), ale nie można tego wykluczyć – zwłaszcza zaś nie można wykluczyć występowania tam zwierząt chronionych (a zdarza się nawet, że występowanie jakiegoś owada skutkuje opóźnieniami w budowie drogi wysokiej kategorii lub zmianą trasy drogi). Państwu wolno zwracać się do różnych instytucji – w tym inspekcji (np. do właściwego wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska) – z wnioskami, petycjami lub skargami (art. 63 Konstytucji RP, art. 221 i następne K.p.a.). Sam wniosek o zbadanie występowania w owej roślinności przydrożnej prawnie chronionych organizmów (roślin, zwierząt, grzybów) oraz wnioski inne (np.: by urzędnicy dbali o roślinność przydrożną, by urząd miasta wypłacił Państwu wynagrodzenie za dbałość o mienie gminne, o przeprowadzenie kontroli, o przeprowadzenie dowodu z oględzin) mogą wydłużyć postępowanie. Być może jeszcze udałoby się Państwu skorzystać ze wsparcia organizacji społecznej (np. ekologicznej) – a organizacje społeczne mogą występować w postępowaniach administracyjnych (zwłaszcza art. 31 K.p.a.).
Oczywiście, Państwo mogą dążyć do „unikania problemów” – wielu ludzi (zwłaszcza w Polsce współczesnej) stosuje taktykę „wycofania się”. Przykładem tego mogłoby być złożenie pisma z treścią, w której Państwo przypomnieliby urzędnikom „od dróg”, że to do nich należy decydowanie o roślinności przydrożnej (w tym jej ewentualna wycinka albo przerzedzenie). Proponuję unikać jednak zbyt daleko idących ustępstw – w tym wykonywania poleceń osób, którym nie wolno ich Państwu wydawać; obywatel nie jest dla urzędnika (zwłaszcza leniwego lub z „deficytami intelektualnymi”) „chłopcem na posyłki”, któremu można kazać np. wycięcie jakiejś roślinności; odróżniać należy decyzyjne (zwłaszcza rzeczywiście oparte na prawie) działania administracji od urzędniczych kaprysów (w praktyce się zdarzających). Co więcej, przystąpienie do wycinki roślinności przydrożnej (szczególnie w pasie drogi publicznej) bez należytego umocowania mogłoby Państwa narazić na odpowiedzialność prawną (np. odszkodowawczą lub inną związaną ze „zniszczeniem mienia” lub „uszkodzeniem mienia”).
Gdyby Państwo, z uwagi na nakład swej pracy przy cudzej roślinności (będącej roślinnością przydrożną), zapytali na piśmie Zakład Ubezpieczeń Społecznych o to, czy urząd miasta odprowadzał z tytułu Państwa pracy prawem wymagane składki, to urzędnicy „od dróg” mogliby mieć zagwozdkę.
Organ prowadził postępowanie z urzędu, w trakcie postępowania zostało ono zawieszone z powodu art. 97.1 pkt 3) utratę przez stronę zdolności do czynności prawnych (strona była w szpitalu nieprzytomna). W czasie zawieszenia postępowania strona zmarła. Ponieważ postępowanie dotyczy praw osobistych, dalsze prowadzenie postępowania jest bezprzedmiotowe. Jak powinien się teraz zachować organ: czy od razu wydać decyzję umarzającą postępowanie jako bezprzedmiotowe na podstawie art. 105 K.p.a., czy wydać postanowienie po podjęciu postępowania i następnie wydać decyzję o umorzeniu? Skoro decyzja o umorzeniu postępowania nie będzie mogła być doręczona stronie, czy prawidłowym będzie pozostawienie jej w aktach sprawy?
Toczy się przed sądem sprawa o rozgraniczenie działek. Sąd przesłuchał już świadków. Na kolejnej rozprawie słuchani mają być właściciele działek, tj. strony postępowania. Posiadam operat techniczny sporządzony przez geodetę dla gminy na potrzeby postępowania administracyjnego. Zastanawiam się, czy operat przedłożyć do akt sprawy jako dowód, bo wygląda na to, że sytuacja jest patowa; sąd zamierza powołać biegłego.