Source: http://www.sprawnik.pl/artykuly,10223,24537,kazus-studenta-prawo-cywilne-obciecie-galezi-i-korzeni-drzew-rosnacych-na-terenie-sasiednim
Timestamp: 2020-07-15 07:42:25
Legal References Found: art. 149
 art. 150
 art. 148
 art. 150
 art. 140

Art. 140
 art. 148
 art. 149
 art. 150

Document Content:
Jesteś tutaj: Strona główna › Artykuły › Prawo › Kazus studenta: Prawo cywilne - obcięcie...
4.8/5 z 33 ocen.
Słowa kluczowe: kazus, możliwość obcięcia gałęzi drzew rosnących na terenie sąsiednim, wejście na teren prywatny, właściciel gruntu, usunięcie drzew
Panowie emeryci Jan B. i Leszek J. słyną we wsi z niechęci do siebie. Ich posesje, choć oddalone od centrum niewielkiej, malowniczej mieściny, sąsiadują ze sobą w sposób, który wielce irytuje Leszka J. Otóż ten samotny, osiemdziesięciokilkuletni mężczyzna nie może darować swojemu sąsiadowi, iż ten – pomimo wielokrotnych próśb i wyznaczenia terminów – nie przyciął zwieszających się, ogromnych, rosnących blisko granicy obu posesji, gałęzi pięciu dębów szypułkowych, których wiek szacuje się na około 80 lat, oraz dwóch czereśni. Według Leszka J., owe gałęzie uderzają nocą – pod wpływem wiatru – w okno jego sypialni, co nie pozwala mu zasnąć. Jan B. nie jest skory do pomocy Leszkowi J., gdyż wspomniane, osiągające wysokość 15 metrów, rośliny stanowią dzieło jego przodków. Jan B. uważa ponadto, że drzewa, za sprawą cienia, są ukojeniem dla mieszkańców obu posesji w upalne lato. Pewnego, wiosennego dnia, Jan B. wyjechał na czteromiesięczne wakacje do Francji, gdzie korzystał z kąpieli słonecznych, smakował wytrawne wino i zachwycał się urodą pięknych mieszkanek Prowansji. Podczas, gdy Jan B. zwiedzał Marsylię, Cannes i Antibes, Leszek J. nie próżnował. Otóż mężczyzna ten, oprócz słusznego wieku i temperamentu, znany był także z tego, że w przeszłości był właścicielem sporej wielkości tartaku. Znał się na rzeczy i nawet posiadał odpowiedni, choć nieco zużyty sprzęt tartaczny. W jego oborze stał także stary, ale nadal sprawny dźwig i kilka pilarek. Gdy Jan B., szczęśliwy i rozsmakowany w kuchni śródziemnomorskiej powrócił z wakacji, jego oczom ukazały się powalone dęby. Jak się okazało, Leszek J. nie tylko wjechał na teren Jana B. celem usunięcia, przy pomocy dźwigu, zwieszających się gałęzi (ciężar pojazdu uszkodził kostkę granitową, z której zbudowano podjazd domu Jana B.), ale także obciął i spalił we własnym kominku korzenie osiemdziesięcioletnich drzew, przechodzące na teren jego działki. Ta ostatnia czynność spowodowała utratę oparcia tychże drzew, co w efekcie poskutkowało ich powaleniem wprost na równo przystrzyżoną, niczym dywan, trawę Jana B. Oprócz tego, Leszek J. zadał sobie trudu i pozbierał opadłe ze zwieszających się gałęzi czereśnie. Zrobił z nich sok na zimę, który tak bardzo smakuje nowo poznanej pani Hani, mieszkającej dwie ulice dalej.
Czy Janowi przysługują jakiekolwiek roszczenia względem Leszka?
Niestety Janowi B. nie przysługują żadne roszczenia względem Leszka J. poza jednym. Właściciel gruntu może wejść na grunt sąsiedni, w celu usunięcia zwieszających się z jego drzew gałęzi lub owoców. Właściciel sąsiedniego gruntu może jednak żądać naprawienia wynikłej stąd szkody (zob. art. 149 k.c.). Otóż Leszek J. powinien naprawić szkodę w postaci uszkodzonej kostki granitowej. Powstanie szkody tej mieści się w teorii adekwatnego związku przyczynowego i jest normalnym następstwem działania, które polegało na wprowadzeniu ciężkiego sprzętu na działkę Jana. B. Zachowanie Leszka J. odpowiadało także hipotezie normy art. 150 k.c. Według tego uregulowania, właściciel gruntu może obciąć i zachować dla siebie korzenie przechodzące z sąsiedniego gruntu. To samo dotyczy gałęzi i owoców zwieszających się z sąsiedniego gruntu. Jednakże w wypadku takim właściciel powinien uprzednio wyznaczyć sąsiadowi odpowiedni termin do ich usunięcia (art. 150 KC). Owoce opadłe z drzewa lub krzewu na grunt sąsiedni stanowią jego pożytki (zob. art. 148 KC), stąd też Leszek J. mógł przerobić czereśnie na sok dla pani Hani.
Jak wskazuje się w orzecznictwie, przenikanie korzeni nie może pozbawić właściciela gruntu, na który korzenie te przenikają, możliwości korzystania z gruntu w granicach jego usprawiedliwionych potrzeb. Stanowisko przeciwne oznaczałoby prymat interesu właściciela nieruchomości sąsiedniej, czego nie da się usprawiedliwić brzmieniem art. 150 k.c. i co pozostawałoby w sprzeczności z ideą ochrony własności, wyrażoną w art. 140 k.c. Jeżeli zatem drzewo zasadzone przez właściciela na własnym gruncie rozprzestrzeni się na grunt sąsiedni, właściciel gruntu sąsiedniego może obciąć korzenie tego drzewa, przy czym właściciel gruntu, na którym drzewo rośnie, nie może się temu sprzeciwić. Właścicielowi gruntu, na który - z sąsiedniego gruntu - przechodzą korzenie, przysługuje w stosunku do sąsiada także roszczenie o nieczynienie przeszkód w obcięciu tych korzeni. Nadto, naruszający korzenie nie musi o swym zamiarze uprzedzać właściciela gruntu sąsiedniego. Następstwa obcięcia korzeni, w postaci choroby lub obumarcia drzewa, nie obciążają właściciela, który ze swego prawa skorzystał (por. uzasadnienie wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 12 grudnia 2008 r., sygn. akt: IV SA/Wa 1321/08).
Art. 140, art. 148, art. 149, art. 150 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (tekst jednolity: Dz. U. z 2014 r., poz. 121.).
Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 12 grudnia 2008 r., sygn. akt: IV SA/Wa 1321/08 (tekst orzeczenia dostępny jest w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych.
kazus, możliwość obcięcia gałęzi drzew rosnących na terenie sąsiednim, wejście na teren prywatny, właściciel gruntu, usunięcie drzew