Source: http://www.polskapartiaprzyjaciolpiwa.org/index.php/historia-pppp/30-prawdziwa-historia-powstania-dzialalnosci-i-upadku-polskiej-partii-przyjaciol-piwa
Timestamp: 2018-03-24 15:59:55
Legal References Found: art. 3
 art. 5
 art. 5
 art. 2
 art. 1
 art. 1

Document Content:
W ROLACH G��WNYCH JANUSZ REWI�SKI
Rok 1990 to czas dynamicznych politycznych i gospodarczych przemian. To tak�e szok dla sporej cz�ci spo�ecze�stwa, gdy przejmuj�ca w�adz� Solidarno��, dziel�c si� na r�ne partie, wszcz�a pomi�dzy sob� tzw. ?pierwsz� wojn� na g�rze?. Dosz�o do bezpardonowej walki o nowe pole w�adzy, pomi�dzy bra�mi Kaczy�skimi a Lechem Wa��s� i powstaj�c� Uni� Demokratyczn� z pokonanym w wyborach Tadeuszem Mazowieckim na czele. Nie tego spo�ecze�stwo oczekiwa�o po latach walki ze znienawidzonym PRL-owskim systemem. W kr�tkim czasie powsta�o kilkadziesi�t partii, a do ko�ca 1991 roku ponad 200! Ponadto w r�nych �rodowiskach rodzi�y si� pomys�y na now� Polsk�, a stary postkomunistyczny uk�ad walczy� o przetrwanie, tworz�c przycz�ki z my�l� o powrocie do w�adzy. Powsta� wi�c istny tygiel polityczny. Nic wi�c dziwnego, �e w g�owach kilku znanych w�wczas dziennikarzy, narodzi� si� pomys� zrobienia �artu i zakpienia z powa�nych tzw. styropianowych polityk�w, kt�rzy zamiast wsp�lnie pracowa� w interesie powstaj�cej III RP, z�apali si� za �by z powodu w�asnych ambicji. A jako, �e byli ju� wytrawnymi smakoszami piwa, (kt�rzy w PRL-u byli niedoceniani, a nawet prze�ladowani r�nymi oszczerczymi kampaniami), to pomys� na parti� ?piwoszy? m�g� si� zrodzi� tylko podczas spo�ywania tego z�ocistego trunku. I sta�o si� to p�nym latem 1990 roku w ogr�dku piwnym nad Wis��. �wczesny redaktor naczelny du�ego miesi�cznika ?PAN?, Andrzej Ko�odziejski, ze swoim redakcyjnym koleg� Jemio�kowskim, postanowili wykorzysta� popularny tytu� do nag�o�nienia swojego pomys�u.
Zamie�cili w owym miesi�czniku kilka zda� oraz deklaracj� cz�onkowsk�. Jakie� by�o ich zdziwienie, gdy po ukazaniu si� pisma, zacz�o do redakcji nap�ywa� setki wype�nionych deklaracji. By�a to ju� jesie� 1990 r. i wiadome by�o, �e trwaj�cy tzw. kontraktowy parlament ma mie� kr�tki �ywot. Zanosi�o si� wi�c na nowe wybory i to ju� w pe�ni demokratyczne. W�r�d zaskoczonych popularno�ci� PPPP pomys�odawc�w zacz�a kie�kowa� my�l o jej rejestracji s�dowej. Do tego, wg �wczesnej ustawy o partiach politycznych potrzeba by�o minimum 15 os�b. A do redakcji ca�y czas nap�ywa�y nowe wype�nione deklaracje. By�o ich ju� kilka tysi�cy. I w�a�nie w tym czasie do akcji w��czy� si� wsp�pracuj�cy z miesi�cznikiem ?PAN?, znany dziennikarz muzyczny Adam Halber. Jako erudyta opracowa� kr�tki dziesi�ciopunktowy program, powsta�a grupa inicjatywna i wsp�lnie z�o�y�a dokumenty do s�du, kt�ry zarejestrowa� PPPP. Redakcja u�yczy�a nowopowstaj�cej partii male�kiego pokoiku, jako jej siedziby, w kt�rym zacz�� urz�dowa� Adam Winnicki staraj�cy si� ogarn�� sprawy administracyjne. Na podstawie nap�ywaj�cych deklaracji i op�at cz�onkowskich w kwocie 65 z�, zacz�� on wystawia� legitymacje. W ca�ej Polsce jak grzyby po deszczu, powstawa�y partyjne struktury zwane ?�awami piwnymi?. Tym bardziej, �e maj�ca oparcie w znanych dziennikarzach partia, mia�a sta�e nag�o�nienie w mediach.
Trzeba by�o wszystko to jako� uporz�dkowa�, bowiem zanosi�o si� na realny ruch polityczny, kt�ry mo�e osi�gn�� sukces. Nale�a�o tak�e wybra� lidera i w�adze partii. Od samego pocz�tku, widz�c swoj� szans� do funkcji prezydenta PPPP, pretendowa� do niej Adam Halber. Jednak nie bardzo swoj� osobowo�ci� i wygl�dem pasowa� do roli animatora wyborczego happeningu. Trwa�y wi�c poszukiwania kogo� bardziej odpowiedniego, kt�ry da twarz PPPP. I przypomniano sobie, �e kilka lat wcze�niej by� telewizyjny program pt. ?Skauci piwni? z Januszem Rewi�skim w roli g��wnej. Znany satyryk, kabareciarz zgodzi� si�, jak to p�niej mawia�, ?da� g�b�? PPPP. Konkurentem pr�cym do szefowania partii by� nadal Adam Halber. Rywalizacj� obu rozstrzygn�� I Kongres PPPP w kwietniu 1991 r. zorganizowany w Sali Kongresowej w Warszawie. W�r�d kilku tysi�cy rubasznych uczestnik�w w starciu z Januszem Rewi�skim, Adam Halber nie mia� szans. Na pocieszenie dosta� nieformaln�, poza startow�, funkcj� wiceprezydenta PPPP. Ten powsta�y w�wczas antagonizm pomi�dzy obu panami, zaowocowa� p�niejszym roz�amem, gdy partia dosta�a si� do Sejmu i podzieli�a si� na tzw. ?Du�e Piwo? licz�ce 13 pos��w (m.in. Janusz Rewi�ski) i ?Ma�e Piwo? z trzema pos�ami (m.in. Adam Halber).
I Kongres PPPP zosta� pokazany w czo��wkach wszystkich medi�w. Mia� znakomit� opraw� z udzia�em kilku browar�w, a nawet g�rniczej orkiestry d�tej ze �l�ska. Zrodzi� si� wi�c klimat, kt�ry towarzyszy� setkom pomniejszych imprez w ca�ej Polsce. Ponadto o powstaniu PPPP dowiedzia�y si� miliony naszych Rodak�w, kt�rzy zniesmaczeni trwaj�c� ?wojn� na g�rze?, widzieli sens powstania jajcarskiej partii z powa�no?luzackim programem i to z utalentowanym satyrykiem na czele. Pomys� walki satyr� z g�upot�, zaprza�stwem i chamstwem, znalaz� wielu zwolennik�w, by�o to wr�cz antidotum na dokonania ?powa�nych? polityk�w, notorycznie obrzucaj�cych si� b�otem. Tak wi�c w wyniku rozg�osu partia
Leszek Bubel prezentuj�cy piwo ?PRESIDENT? ze s�ynnym zdj�ciem Janusza Rewi�skiego na nalepce, na kt�rej znalaz� si� tak�e hymn PPPP.
?Wypij jedno, drugie, trzecie piwo
p�jdziesz mo�e troch� krzywo
a po gorzale nie p�jdziesz wcale
wi�c piwa do kufla nalej?.
Niestety, ale PPPP ze sprzeda�y tego piwa nie dosta�a nawet przys�owiowego grosza. Sam Janusz Rewi�ski nigdy nie ujawni� tre�ci kontraktu zawartego z browarem.
zyskiwa�a na popularno�ci. Do Biura Krajowego codziennie nap�ywa�y dziesi�tki nowych deklaracji cz�onkowskich. Powsta� problem z nad��aniem wystawiania legitymacji! Ponadto rodzi�y si�, jak grzyby po deszczu, struktury terenowe w ca�ej Polsce, zwane ?�awami piwnymi?.
No i zrodzi� si� zasadniczy problem. Skoro partia ma ju� tak du�y potencja� ?ludzki?, to jak zabra� si� do udzia�u w wyborach parlamentarnych og�oszonych na 27 pa�dziernika 1991 roku. W�wczas Janusz Rewi�ski wyj�� sw�j ?kajecik? z telefonami do znajomych. Pierwsze kroki pokierowa� do kilku biznesmen�w z propozycj� wsparcia finansowego partii w zbli�aj�cych si� wyborach. Jakie� by�o ich zdumienie, gdy otrzymywali tak�e propozycj� kandydowania! Pomys� chwyci� Zbigniew Eysmont (p�niejszy minister z PPPP/PPG) z tego w�a�nie �wiatka, otworzy� sw�j kalendarzyk z telefonami i dzwoni�c do koleg�w biznesmen�w pyta� na dzie� dobry, prosz�c, aby znajomy dobrze najpierw usiad� na krze�le ?Czy chcesz zosta� pos�em z ramienia partii piwoszy??. Konsternacja i os�upienie, jak relacjonowa� to p�niej, by�a powszechna! Jednak w wi�kszo�ci przypadk�w przewa�y�a si�a jego argument�w, i� jest to ju� masowy ruch polityczny z popularnym Januszem Rewi�skim i przy wsparciu biznesu mo�e si� dosta� do Sejmu.
To w�wczas zrodzi� si� pomys� uzupe�nienia dotychczasowego programu PPPP o problematyk� gospodarcz�, tak wa�n� w procesie transformacji, czego za�artym przeciwnikiem by� Adam Halber. Pono� jego tw�rcami by� m.in. Zbigniew Zarazka i Jan Wejhert (zmar�y niedawno wsp�w�a�ciciel koncernu medialnego ITI, w�a�ciciela m.in. stacji TVN). Tak wi�c informacja o mo�liwo�ci zdobycia mandat�w poselskich szeroko rozla�a si� w biznesowym �wiatku. Efektem tego by� start wielu znanych os�b biznesu z list PPPP, m.in. Zbigniewa Jakubasa w Lublinie, czy by�ego boksera Jerzego Kuleja w Cz�stochowie. Inni, m.in.. Piotr B�chner wystawili na listach swoich pracownik�w, np. Cezarego Urbaniaka w Poznaniu.
POMYS� + KASA = SUKCES
Oczywi�cie zdominowanie PPPP przez czo�owych polskich biznesmen�w zaowocowa�o wp�atami na konto partii, wystarczaj�cymi na kampani� wyborcz�. Uzupe�niono tak�e wizerunek partii widoczny w jej jednym z wyborczych spot�w z Andrzejem Czarneckim w roli g��wnej (zosta� wybrany na pos�a z katowickiego okr�gu). Muzyk� i kr�tk� piosenk� do spot�w skomponowa� Seweryn Krajewski. Pos�ami zostali tak�e biznesmeni Tomasz Holc z Gdyni, prezes Polskiego Zwi�zku �eglarskiego i olimpijczyk Tomasz Ba�kowski z okr�gu gliwickiego czy znany perkusista jazzowy i by�y prezes Polskiego Zwi�zku Jazzowego Jan Zylber z okr�gu szczeci�skiego (ojciec znanego obecnie re�ysera) oraz Leszek Bubel, w�a�ciciel najwi�kszej w�wczas w Europie firmy jubilerskiej zatrudniaj�cej ponad 400 os�b, posiadaj�cy ponad 100 w�asnych sklep�w i tytu� prasowy, kt�ry zapewni� mu mandat poselski z okr�gu wa�brzyskiego. By� to ewenement na krajow� skal�, poniewa� pos�em zosta� wybrany z drugiego miejsca na li�cie, pokonuj�c wielu znanych polityk�w. W�r�d wybranych 16 pos��w znalaz� si� znany policjant, antyterrorysta major Jerzy Dziewulski, wybrany z okr�gu suwalskiego. W�r�d znanych postaci stawk� uzupe�nili wybrani z listy krajowej Adam Halber i Krzysztof Ibisz, aktor, obecnie prezenter telewizyjny. Pozosta�ymi pos�ami zostali Andrzej Zakrzewski, dziennikarz z Olsztyna, lekarz S�awomir Chabi�ski z D�browy G�rniczej, biznesmen S�awomir Brach z okr�gu jeleniog�rskiego, Adam Piechowicz z �odzi i oczywi�cie Zbigniew Eysmont z Warszawy, jako p�niejszy minister d/s promocji przedsi�biorczo�ci. Szesnastk� uzupe�nia� Marek K�oczko, �wczesny i obecny dyrektor Krajowej Izby Gospodarki. Jest to znany i wybitny ekspert od spraw gospodarczych z Warszawy, cho� mandat zdoby� z okr�gu leszczy�sko?kaliskiego. Tak wi�c sejmowa reprezentacja PPPP nie sk�ada�a si� z jakich� obszczymurk�w, jak g�osili z�o�liwcy, tylko z os�b powa�nych maj�cych ju� du�y �yciowy dorobek, cho� z aktorem i kabareciarzem w swoim sk�adzie.
Sala plenarna Sejmu RP po pierwszych w pe�ni demokratycznych wyborach 27 pa�dziernika 1991 r. W drugim sektorze od lewej w dw�ch g�rnych rz�dach pos�owie PPPP. W pierwszym rz�dzie od g�ry Jan Zylber, Zbigniew Eysmond, Andrzej Czarnecki, Tomasz Ba�kowski, Tomasz Holc, Marek K�oczko. W drugim od g�ry Janusz Rewi�ski, Leszek Bubel i Cezary Urbaniak. Kr��y� w�wczas dowcip, i� pos�owie PPPP zaj�li miejsca na samej g�rze blisko drzwi wyj�ciowych z sali, aby by�o im bli�ej do? toalety.
Janusz Rewi�ski w towarzystwie kandydat�w na pos��w. Wszyscy z kuflami piwa, oczywi�cie z logiem PPPP.
PPPP ju� w�wczas mia�a ca�� mas� piwnych gad�et�w, a dodatkowo rozprowadzany by�, s�ynny na ca�� Polsk�, plakat ze zdj�ciem Janusza Rewi�skiego. Plakat wisz�cy w tle, robi� prawdziw� furor�. Rozprowadzono go dziesi�tki tysi�cy. Autorem zdj�cia by� znany szczeci�ski fotograf.
Toast kandydat�w na pos��w po otwarciu pubu w K�odzku - przepi�kne miasto, prawdziwa lokalna metropolia, stolica Ziemi K�odzkiej. By� to pierwszy pub w Polsce (wrzesie� 1991 r.), kt�ry otworzy� Janusz Rewi�ski. W sumie otworzy� ich kilkadziesi�t, co znakomicie przyczyni�o si� do popularyzacji PPPP.
Jednak w�r�d 16 pos��w zabrak�o miejsca dla pierwszych dzia�aczy uto�samiaj�cych si� ze ?spolegliwym? programem Adama Halbera. By� on zreszt� krytykiem dokona� Janusza Rewi�skiego, kt�ry swoimi decyzjami odda� parti� biznesmenom. T�umaczy� to tym, �e nie by�o innego wyj�cia, bo na samym oddolnym pospolitym ruszeniu, bez kasy i znanych twarzy nie da si� osi�gn�� wyborczego sukcesu. Cz�sto z upodobaniem mawia�, �e ?i tak wszyscy wjechali do Sejmu na jego g�bie?. Co zreszt� by�o bliskie prawdzie, bo partia by�a uto�samiana w�wczas tylko z nim. Wiadomo, bowiem, �e sukces mo�e zapewni� przede wszystkim wyrazisty i popularny wizerunek lidera. Potwierdzi�y to zreszt� same wybory, w kt�rych prawie wszyscy rejestruj�cy si� na listach zdobyli poselskie mandaty.
Mo�na �mia�o powiedzie�, �e w wyniku wybor�w parlamentarnych PPPP zmieni�a sw�j pocz�tkowy image. Przesta�a by� parti� tylko ?piwoszy?, a sta�a si� parti� biznesu
PIERWSZA WOJNA ?KUFLOWA?. G�BA REWINY
Z w/w powod�w ju� na pierwszym spotkaniu powsta� konflikt pomi�dzy 16 wybranymi pos�ami i to jeszcze przed ich �lubowaniem. Po raz pierwszy wszyscy razem spotkali si� w sali konferencyjnej Krajowej Izby Gospodarczej. Rewi�ski oficjalnie powita� zebranych i przekaza� prowadzenie spotkania Ba�kowskiemu jako liderowi grupy biznesmen�w, jasno sugeruj�c, kto ma by� przewodnicz�cym Klubu Parlamentarnego PPPP. Obok nich zasiad�o 9 pos��w. Po przeciwnej stronie znale�li si� Halber, Ibisz i Piechowicz, jako ?piwna? frakcja w �onie partii. Natomiast pomi�dzy przeciwleg�ymi sto�ami, na �rodku sali, zaj�li miejsca Bubel i Dziewulski demonstruj�c tym potrzeb� jedno�ci wszystkich zebranych. W burzliwej dyskusji dw�ch pozosta�ych frakcji, to oni w�a�nie przewa�yli, i� nie dosz�o jeszcze do roz�amu i postanowiono za�o�y� wsp�lny szesnastoosobowy Klub Parlamentarny Polskiej Partii Przyjaci� Piwa. Kilkana�cie dni p�niej w�adze klubu nie zosta�y wy�onione w trakcie g�osowania, tylko w formie dyskusji i uzgodnie�. Przewodnicz�cym zosta� Tomasz Ba�kowski, wiceprzewodnicz�cym Leszek Bubel i Zbigniew Eysmont, a sekretarzem Jan Zylber. Te cztery osoby stanowi�y tak�e Prezydium klubu. Lider PPPP Janusz Rewi�ski nie pretendowa� nawet do tego grona, twierdz�c, �e nie czuje si� na si�ach bra� nowych obowi�zk�w i to w sprawach, na kt�rych si� nie zna. Do w�adz klubu nie wszed� pretenduj�cy do tego Adam Halber, co by�o zapowiedzi� oficjalnego roz�amu w ci�gu najbli�szych tygodni, kt�ry dokona� si� na tzw. ?Ma�e? i ?Du�e Piwo?, jak to okre�li�y media.
W gronie samego ?Du�ego Piwa? rozgorza� sp�r o nazw� klubu, gdy Tomasz Ba�kowski zg�osi� do Marsza�ka Sejmu jego powstanie pod nazw� Polski Program Gospodarczy (PPG). Ot� w trakcie kolejnych burzliwych dyskusji okaza�o si�, i� siedmiu pos��w popiera zg�oszon� nazw� a czterech ? z Leszkiem Bublem na czele - domaga si� partyjnego szyldu PPPP. Zanosi�o si� bowiem na gigantyczny skandal, jako �e setki tysi�cy wyborc�w, w tym kilkana�cie tysi�cy cz�onk�w PPPP g�osowa�o na parti�, kt�ra z chwil� wej�cia do Sejmu nagle zmienia nazw� i nie chce si� uto�samia� z dotychczasow�. Jednak, aby nie dopu�ci� do kolejnego podzia�u wypracowano kompromis, �e do PPG dodane zostanie PPPP. Za czym optowa� r�wnie� Janusz Rewi�ski, boj�cy si� reakcji terenowych struktur. Zreszt� przy ka�dej okazji, gdy koncertowa� po ca�ej Polsce, spotykaj�cy si� tak�e z cz�onkami partii, musia� si� t�umaczy� ze znikni�cia szyldu PPPP z Sejmu. Okaza�o si� bowiem, i� przewodnicz�cy Tomasz Ba�kowski blokowa� zg�oszenie do Marsza�ka Sejmu jego uzupe�nienie o PPPP. Tak wi�c PPPP zacz�a dzia�a� w Sejmie pod szyldem PPG. Z tego powodu trwa�o wzburzenie setek terenowych struktur domagaj�cych si� przywr�cenia nazwy partii w Sejmie.
?DU�E? I ?MA�E PIWO?
W tym czasie ju� oficjalnie od��czy�o si� trzech pos��w Halber, Ibisz i Piechowicz tworz�c w�asne ko�o pod nazw� ?Spolegliwo��? z emeryckim, a nie biznesowym czy te� ?piwnym? profilem dzia�alno�ci. Przy tej okazji wysz�o na jaw, i� ?piwna? postawa Halbera by�a pozerstwem w walce o przyw�dztwo w PPPP. Roz�am sta� si� faktem. Pomimo tego ?okr�gowe �awy piwne? nadal si� dynamicznie rozwija�y i systematycznie organizowa�y spotkania, na kt�re zaprasza�y swoich pos��w.
W ca�ej Polsce w ka�dym tygodniu pod szyldem PPPP organizowane by�y imprezy rozrywkowe. (zobacz galeri�) W�r�d cz�onk�w partii, by�o wielu w�a�cicieli lokali gastronomicznych od zwyk�ych piwiarni po eleganckie du�e lokale. By�o si� wi�c, gdzie spotyka� i integrowa�. Czasami pojawia� si� na nich Janusz Rewi�ski, w�wczas jeszcze bo�yszcze cz�onk�w i sympatyk�w PPPP. Leszek Bubel jako wiceszef PPG cyklicznie dwa razy w miesi�cu rozsy�a� w teren sprawozdanie z dzia�alno�ci pos��w w Sejmie oraz inne ciekawe, g��wnie sejmowe materia�y. Sam cz�sto odwiedza� tak�e terenowe struktury, w�r�d kt�rych nadal jednak wrza�o z powodu znikni�cia szyldu partii z Sejmu. G�osy wzburzenia dociera�y tak�e do pozosta�ych pos��w wybranych z list PPPP.
DRUGA WOJNA ?KUFLOWA?
S�ynne nocne spotkanie pos��w PPG w jednej z sejmowych sal, kt�ra p�niej przebudowana zosta�a na sejmow� kaplic�. Ca�onocna dyskusja zako�czy�a si� kompromisem, czyli dodaniem do PPG (Polski Program Gospodarczy) PPPP (Polskiej Partii Przyjaci� Piwa). Razem PPG/PPPP. Jednog�o�nie przyj�to uchwa�� zalecaj�c� ustanowienie Janusza Rewi�skiego honorowym prezydentem a Leszka Bubla urz�duj�cym. Zosta� on tak�e wiceprzewodnicz�cym ko�a PPG/PPPP do spraw partii. Po lewej Leszek Bubel, po prawej Jan Zylber, Tomasz Brach, Andrzej Czarnecki i Janusz Rewi�ski.
Pos�owie Donald Tusk i Leszek Bubel podczas kuluarowego spotkania w Sejmie w lecie 1992 r.
W kole PPG w jednej z sejmowych sal dosz�o do ca�onocnej, burzliwej dyskusji. Trwa�a ona od ok. godz. 19 do 5 rano! Chodzi�o o podj�cie ostatecznej decyzji czy PPG definitywnie odcina si� od PPPP i jej terenowych struktur, czy te� uda si� to zintegrowa�. Za integracj� optowa�o czterech pos��w Bubel, Brach, Urbaniak i Zakrzewski. Pozosta�a si�demka chcia�a utrzyma� dotychczasow� sytuacj� i to z Januszem Rewi�skim jako prezydentem PPPP. W�wczas Jerzy Dziewulski rzuci� przyj�t� przez wszystkich zebranych pos��w propozycj�, aby powo�a� Kongres i wybra� na honorowego prezydenta Janusza Rewi�skiego a Leszka Bubla jako urz�duj�cego. Partii potrzebny by� dotychczasowy wizerunek, kt�ry odni�s� sukces, a do tego idealnie nadawa� si� Rewi�ski. Natomiast pilnie potrzebny by� sprawny organizator, menager potrafi�cy zadba� o sprawy programowe i teren. Zorganizowa� biuro partii z prawdziwego zdarzenia, poniewa� nadal mie�ci�o si� ono w kilkumetrowym pokoiku pozostawionym samemu sobie. Do tego idealnie nadawa� si� Leszek Bubel, maj�cy jako jedyny sta�y kontakt z terenowymi strukturami. Aby powy�sze problemy zacz�� rozwi�zywa� od zaraz, nie czekaj�c do Kongresu Leszkowi Bublowi powierzono ponownie funkcj� wiceprzewodnicz�cego ko�a PPG, ale ju� z dodanym d/s PPPP. Tak wi�c zdobyto si� na kolejny kompromis. W Sejmie RP zacz�o dzia�a� bez wi�kszych wewn�trznych zak��ce� ko�o PPG, maj�ce wewn�trz wiceprzewodnicz�cego d/s PPPP.
DRUGI DYNAMICZNY ROZW�J
Uspokoi�o to na troch� sytuacj� w ca�ej partii, tym bardziej, �e w ci�gu najbli�szych miesi�cy Leszek Bubel zorganizowa� i urz�dzi� reprezentacyjn� siedzib� partii. Dwustumetrowy kilkupokojowy lokal z du�� sal� konferencyjn�, zosta� wyposa�ony nie tylko w sprz�t biurowy z kas� pancern�, komputerami, faksami czy kserokopiark�, ale i barkiem, w kt�rym by�y nawet dania gor�ce. Biuro mie�ci�o si� w samym centrum stolicy na jedenastym pi�trze w wie�owcu ?Bumaru?. Zatrudniona zosta�a sekretarka i dwie asystentki oraz dotychczasowy jednoosobowy pracownik partii Adam Winnicki zajmuj�cy si� nadal sprawami cz�onkowskimi. Na kilku konferencjach prasowych pojawi� si� nawet Janusz Rewi�ski, gdy cz�� pos��w PPG stroni�a od wizyt w biurze partii. Pomimo tego wydawa�o si�, i� wszystko idzie w dobr� stron�, gdy ju� obaj liderzy PPPP zacz�li ze sob� wsp�pracowa�. Biuro zacz�y odwiedza� t�umy. Stale panowa� w nim niesamowity ruch, a i cz�onkowie poczuli si� dowarto�ciowani, gdy powsta�o najwi�ksze i naj�adniejsze biuro w�r�d wszystkich partii.
?PePe? KUP URBAN TRUP!
Jacek Janczarski (tw�rca s�ynnego ?Kocham Pana, Panie Su�ku?) redaktor naczelny dwutygodnika ?PePe? z Januszem Rewi�skim podczas ustalania profilu gazety. Janusz by� twarz� pisma, kt�rego ukaza�o si� tylko kilka numer�w.
Jenusz Rewi�ski z jedn� z kandydatek na Miss. By�o weso�o, bo wszystkie chcia�y i zrobi�y sobie z nim zdj�cie.
Leszek Bubel ze znanym satyrykiem Stefanem Friedmanem jako wydawca ksi��ki napisanej przez niego wsp�lnie z Jonaszem Koft� ?Dialogi na cztery nogi?.
Na spotkaniach PPPP pojawi� si� znany francuski dziennikarz Bernard Margerite - korespondent francuskich gazet mieszkaj�cy od lat w Polsce.
Redaktor Sasin (z ma��onk�) z olszty�skiej �awy oraz Janusz Laskowski po wyst�pie na jednej z imprez PPPP w Mierkach k/Olsztyna.
Podczas otwarcia pubu znalaz�a si� lokalna ?�mietanka towarzyska? oraz uczestniczki konkursu na Miss Ziemi Wa�brzyskiej. Z lewej prawnik Krzysztof Adamek - jeden z p�niejszych lider�w PPPP. Po prawej re�yser Wowo Bielicki. W �rodku Janusz Rewi�ski i Leszek Bubel.
Spotkanie Janusza Rewi�skiego w domu Leszka Bubla (w �rodku) z dziennikarzami ?Trybuny Wa�brzyskiej?: Zbigniewem Zalewskim i Bogdanem Skib�. Przez wiele godzin nagrywane by�y jego wypowiedzi, kt�re mia�y by� wydane w formie wywiadu rzeki w ksi��ce, pt. ?Od kabaretu do Sejmu?. W wyniku p�niejszych konflikt�w Janusz Rewi�ski wyda� ksi��k� przez inne wydawnictwo.
Pose� Leszek Bubel podczas przerwy w obradach sejmowych.
Obaj liderzy cz�ciej zacz�li si� tak�e pojawia� w terenie i to czasami wsp�lnie. Na przemian otwierali nowe puby, targi piwa, jak np. w �odzi czy nawet jak Leszek Bubel nowy browar w Braniewie! W wielu miastach, jak grzyby po deszczu zacz�y si� pojawia� lokale pod szyldem PPPP, jak np. siedmiusetmetrowy w Szczecinie pod Urz�dem Miejskim, w kt�rym co tydzie� organizowane by�y imprezy kulturalne, prowadzone m.in. przez Ann� Jurksztowicz czy Jacka Cygana. W tym lokalu, jak w wielu innych mia�y tak�e siedziby ?Okr�gowe �awy Piwne?. Wszystko to dzia�o si� od wiosny do wczesnej jesieni 1992 r.
We wrze�niu Leszek Bubel zrealizowa� pomys� Janusza Rewi�skiego i zacz�� wydawa� og�lnopolski dwutygodnik satyryczny pt. ?PePe?. Udost�pni� swoje kontakty do czo�owych satyryk�w, kt�rzy zgodzili si� wsp�pracowa� z pismem. W wynaj�tym przez Leszka Bubla lokalu i pod szyldem jego firmy przez trzy miesi�ce pracowa� nad koncepcj� pisma kilkunastoosobowy zesp� z najbardziej znanymi polskimi satyrykami z Jackiem Janczarskim jako redaktorem naczelnym (ostatnim red. naczelnym ?Szpilek?, autorem m.in. s�uchowiska radiowego pt. ?Kocham Pana, Panie Su�ku?). Pierwszy numer pisma mia� profesjonalne nag�o�nienie. Zbieg� si� z emisj� kilku spot�w reklamowych przed wiadomo�ciami w TVP. Pokazuj�c ?PePe? Janusz Rewi�ski dowcipnie m�wi� ?PePe? kup Urban trup!?. Oburzony Urban, dr�twy i siermi�ny jak komuna, wda� si� z Rewi�skim w polemiczne publikacje, w kt�rych Janusz, swoj� mistrzowsk� satyr�, rozk�ada� go na �opatki.
Ukazanie si� pierwszego numeru ?PePe? wspar� du�y koncert czo�owych satyryk�w w Sali Kongresowej, kt�ry sfinansowa� Leszek Bubel. By�y nie tylko gazety, ale i plakaty, na kt�rych Janusz Rewi�ski sk�ada� swoje autografy oblegany przez t�um fan�w. Mo�na �mia�o napisa�, i� by�o to apogeum popularno�ci PPPP, gdy w tych kilku miesi�cach w samej tylko Warszawie niemal�e co tydzie� odbywa�y si� m.in. karczmy piwne z udzia�em kabareciarzy, znanych szantowych zespo��w z ?partyjnym? ?EKT GDYNIA? na czele. Na karczmach piwnych w Hybrydach, Stodole czy na Torwarze, organizowanych przez Leszka Bubla, zacz�li pojawia� si� znani sportowcy, a nawet rektorzy wy�szych uczelni. Istotne, �e z ka�dej z takich imprez, pojawia�y si� relacje w ?TELEEXPRESIE? i innych programach. Szeroko pisa�a o nich prasa. Tak wi�c i ?piwny? elektorat stale si� powi�ksza�.
Nie wszystko kr�ci�o si� tylko wok� piwa i rozrywki. Do PPPP zacz�o garn�� si� wielu specjalist�w z innych dziedzin, �wietnie wykszta�conych, z �yciowym dorobkiem. Pojawili si� ekolodzy szukaj�cy swojego miejsca na politycznej scenie. Przy Biurze Krajowym powsta�o wi�c wiele zespo��w problemowych, opracowuj�cych tak�e nowy program na zapowiadany Kongres. ?Piwo? mia�o pozosta�, ale tylko jako czynnik integruj�cy podczas spotka�, jako rubaszny dodatek przywracaj�cy kultur� obyczaj�w. PPPP ros�a w si�� na wielu frontach.
Niestety, ale w tym samym czasie w Sejmie dzia�o si� o wiele gorzej. Upad� rz�d Jana Olszewskiego. Na nowego premiera prezydent Lech Wa��sa desygnowa� Waldemara Pawlaka. Przez 33 dni nie uda�o mu si� jednak zorganizowa� wi�kszo�ciowej koalicji sejmowej. W tym samym czasie liderzy Unii Demokratycznej i Kongresu Liberalno-Demokratycznego zacz�li montowa� swoj� koalicj�. Do zdobycia wi�kszo�ci potrzebne im by� tylko kilkunastu pos��w. Wyb�r wi�c pad� na PPG i sta�o si� to wr�cz w spiskowych okoliczno�ciach. Rozmowy z UD (m.in. Geremek, Kuro�, Mazowiecki, Kuczy�ski, Rokita) i KLD (m.in. Tusk, Bielecki, Lewandowski) prowadzili z ramienia PPG tylko Ba�kowski i Eysmont. Trudno dzisiaj dociec, kt�rzy pozostali pos�owie o tym wiedzieli, poniewa� na ich wsp�lnych cotygodniowych spotkaniach ko�a PPG dwaj ww. czyli przewodnicz�cy i drugi wiceprzewodnicz�cy o koalicyjnych rozmowach nie informowali. Pewne jest tylko, �e bra� w nich udzia� tak�e Janusz Rewi�ski. Natomiast Leszek Bubel opr�cz wywi�zywania si� ze swoich sejmowych obowi�zk�w (pracy w komisjach, oraz obowi�zkowych posiedzeniach plenarnych Sejmu, w tym g�osowaniach) zaabsorbowany sprawami PPPP, nie mia� o nich �adnej wiedzy. Sprawa wysz�a na jaw, gdy na spotkaniu ko�a Zbigniew Eysmont wypali� ?Zawar�em wst�pn� koalicj� z UD/KLD. Wynegocjowa�em dwa ministerialne stanowiska. Pierwsze to minister d/s przedsi�biorczo�ci, kt�rym zostan� ja, a drugie to minister gospodarki. Dla was. Kto chce by� ministrem gospodarki? Chyba nie�le co? Chyba mnie teraz nie ubijecie? Ha, ha?. Zaleg�a d�uga cisza, kt�r� przerwa� Ba�kowski argumentacj� za s�uszno�ci� takiej decyzji. Chodzi�o mu o integracj� �rodowisk biznesowych. Zrobienie politycznej czapy PPG nad nimi jakby zapominaj�c, �e jest w nim wiele sprzecznych wzajemnie interes�w, co te� potwierdzi�a p�niejsza ministerialna dzia�alno�� Eysmonta, dla kt�rego stworzono nowy resort. Eysmont to za�atwi� dla siebie. Gremialnie olewa�y go wszystkie �rodowiska biznesu, gdy w obstawie BOR-u je�dzi� kilkoma samochodami po ca�ej Polsce. By� to kompletny niewypa�, ministerstwo ? mieszcz�ce si� w trzech pokojach i zatrudniaj�ce kilka os�b - znikn�o wraz z upadkiem rz�du Hanny Suchockiej.
NIE BY�O CH�TNYCH NA MINISTRA!
W�r�d pos��w PPG na tym spotkaniu ch�tnych do zostania ministrem gospodarki nie by�o. Najbardziej do tego stanowiska nadawa�by si� Marek K�oczko czy Andrzej Czarnecki, ale jak pozostali, opr�cz poselskich obowi�zk�w, mieli jeszcze wiele innych spraw, z kt�rych nikt nie chcia� lub nie m�g� zrezygnowa�. Mo�e i szkoda, bo resort gospodarki obj�� wyj�tkowy g�upol i cep, kt�rego radosna dzia�alno�� sko�czy�a si� w... kryminale. Tak wi�c, postawieni przed faktem dokonanym, pozostali pos�owie PPG zmuszeni zostali do zaakceptowania koalicji. I nie ma co kry�, �e wi�kszo�� z nich, jak nie wszyscy, nie maj�c politycznego do�wiadczenia w konfrontacji ze starymi styropianowymi politykami, �atwo uleg�a mamiona mira�ami bycia u w�adzy. Mieli jednak �wiadomo��, i� s� w powsta�ym uk�adzie tylko przys�owiowym ?kwiatkiem do ko�uszka?, potrzebnym do g�osowa� w Sejmie, w kt�rym zasiedli przedstawiciele a� 29 partii! Adekwatnie powsta�� sytuacj� nazwa� Leszek Bubel m�wi�c, �e ?zdobywamy dopiero do�wiadczenie, uczymy si�?. Zreszt� jako jedyny z PPG mia� z polityk� bli�szy kontakt, gdy zosta� internowany w stanie wojennym za sfinansowanie kilku podziemnych drukarni i produkcji bi�uterii patriotycznej. Zreszt� po czasie troch� �a�owa�, i� nie zgodzi� si� zosta� ministrem gospodarki, obserwuj�c wyczyny ministra Wac�awa Niewiarowskiego. W ko�cu jego pomys� na otoczenie si� ekspertami, kompetentnymi doradcami i dopiero na podstawie ich opinii podejmowanie m�drych decyzji, da�by lepsze rezultaty. Mog�oby te� wzmocni� PPPP i doda� jej presti�u. Jako, �e zawsze uparcie podkre�la�, i� jest pos�em tej w�a�nie partii pracuj�c nad jej dalszym rozwojem. Tak wi�c udzia� PPG w koalicyjnym rz�dzie by� niewykorzystan� szans� zaistnienia PPPP w innym ni� dotychczas spo�ecznym odbiorze jej dzia�alno�ci. W ko�cu sympatyczn� nazw� partii nale�a�o po��czy� z powa�n� sejmowo-rz�dow� dzia�alno�ci�, ale przecie� to nie nazwa stanowi o profilu dzia�alno�ci, tylko konkretne dzia�ania.
By�y jednak i plusy bycia w koalicji, czyli zdobywania praktycznej, a nie tylko teoretycznej wiedzy. Na narady powsta�ej rz�dowej ?ma�ej? koalicji UD/KLD/PPG chodzi� nie tylko Tomasz Ba�kowski, czy Zbigniew Eysmont, ale jako wiceprzewodnicz�cy tak�e i Leszek Bubel. Z wielu jego opublikowanych relacji wiadomo, i� by� takimi naradami zniesmaczony, a pocz�tkowo nawet zszokowany. M�wiono na nich tylko o zdobywaniu nowych p�l w�adzy, komu jeszcze i za co da� wysokie stanowisko, kogo i jak wyko�czy�, jak do tego zaanga�owa� media i prokuratury. Po czym po takiej naradzie ?ma�ej koalicji? wychodzi� do t�umu oczekuj�cych dziennikarzy, np. Tadeusz Mazowiecki i m�wi� tylko o trosce o Polsk�, itp. propagandowe pustos�owie. Leszek Bubel pozna� wi�c liberalizm od samego �rodka i jak wielokrotnie o tym pisa�, przesta� wierzy� w jak�kolwiek jego cywilizowan� form�. A w tym, z czym si� zderzy� brakowa�o patriotyzmu i troski o polskie narodowe interesy. Szala�a z�odziejska prywatyzacja. Sytuacja na linii PPG/PPPP zacz�a si� wi�c radykalnie komplikowa�.
TRZECIA ?WOJNA KUFLOWA?
Ot� zbli�a� si� listopadowy Kongres PPPP. Zespo�y problemowe Biura Krajowego opracowa�y nowy statut i program do przeg�osowania. Zamierzano przedyskutowa� i g�osowa� wiele uchwa� dotycz�cych formalnego powo�ania licznie powsta�ych i pracuj�cych eksperckich zespo��w tematycznych. Jako delegat�w zaproszono wszystkich 16 pos��w, chc�c nak�oni� ich do po��czenia si� w Sejmie pod szyldem PPPP. W tym zgodne by�y wszystkie terenowe struktury. Jednak szybko okaza�o si�, i� na Kongres przyb�dzie tylko pi�ciu pos��w, tj. Janusz Rewi�ski jako prezydent PPPP, Leszek Bubel, Tomasz Brach, S�awomir Chabi�ski i Adam Halber. Co te� si� sta�o. Pozostali pos�owie wybrani z listy PPG odm�wili uczestnictwa i poinformowali, �e nie byli, nie s� i nie zamierzaj� by� cz�onkiem PPPP.
Na Kongres przyby�o ponad 400 delegat�w. Wybrano przewodnicz�cego obrad, uchwalono ich porz�dek, a napi�t� atmosfer� pr�bowa�a roz�adowa� szantowa kapela PPPP ?EKT GDYNIA?. W ko�cu dosz�o do wy�onienia nowych w�adz partii, Prezydium �awy G��wnej, Komisji Rewizyjnej i prezydenta. Z sali pad�y kandydatury Janusza Rewi�skiego, Leszka Bubla i Adama Halbera, kt�ry nie zgodzi� si� kandydowa�. W wyniku tajnego g�osowania Janusz Rewi�ski kilkoma g�osami wygra� z Leszkiem Bublem. Co by�o dla niego sporym zaskoczeniem, jednak obaj u�cisn�li sobie r�ce. Leszek Bubel zosta� mia�d��c� przewag� g�os�w wybrany na przewodnicz�cego kilkunastoosobowej Komisji Rewizyjnej PPPP, zwan� formalnie Najwy�sz� �aw� Rewizyjn� PPPP z du�ymi uprawnieniami, co zaowocowa�o wydarzeniami w najbli�szych tygodniach.
Ot� ju� w czasie trwania Kongresu wysz�o na jaw, �e, dos�ownie na kilka dni przed nim, znikn�o z Sejmu jedenastoosobowe ko�o poselskie PPG. Wywo�any tym faktem niejako do tablicy i kandyduj�cy na prezydenta Leszek Bubel i Janusz Rewi�ski, przy rechocie Adama Halbera, zabierali kolejno g�os t�umacz�c si� z powsta�ej sytuacji. I tak Leszek Bubel okaza� sejmowy biuletyn z kr�tk� informacj�, �e kilka dni temu powsta� w Sejmie nowy klub, do kt�rego weszli wszyscy pos�owie PPG, KLD i kilku z Porozumienia Centrum. Pod now� zupe�nie nazw� i wybrali Prezydium, w kt�rym z ramienia PPG znalaz� si� Tomasz Ba�kowski i Janusz Rewi�ski. Doda�, �e dowiedzia� si� o tym wr�cz przypadkowo, przegl�daj�c sejmowy biuletyn, a b�d�c zaabsorbowany organizacj� Kongresu nie mia� nawet czasu sprawdzi� tej informacji. Zdumiony by� tak�e tym, �e jako wiceprzewodnicz�cy ko�a PPG d/s PPPP o niczym nie wiedzia�, poniewa� t� spraw� skrz�tnie przed nim ukrywano. Ma�o tego, bez swojej wiedzy i zgody sta� si� cz�onkiem zupe�nie nowego klubu. Na sali powsta�a wrzawa. Delegaci gremialnie domagali si� wyja�nie�. Dw�ch obecnych pos��w Brach i Chabi�ski tak�e powiedzieli, �e nic nie wiedzieli o powstaniu nowego klubu, w kt�rym tak�e znale�li si� jako cz�onkowie bez swojej zgody. G�os zabra� wreszcie kandydat na prezydenta Janusz Rewi�ski. Zapewni� wszystkich, �e to nieprawda i nic mu nie wiadomo o likwidacji ko�a PPG, a tym bardziej o wej�ciu jego pos��w, w tym jego samego, do nowego klubu. A to, co jest w biuletynie sejmowym, to jakie� niesprawdzone bzdury. Taka deklaracja uspokoi�a sal�, dosz�o do tajnego g�osowania. Wygra� paroma g�osami na 400 - Rewi�ski.
K�AMSTWO REWI�SKIEGO
Wi�kszo�� delegat�w uwierzy�a w jego deklaracje. Przez wszystkie media, b�d�ce na sali obrad, gruchn�a informacja, �e Janusz Rewi�ski wybrany zosta� ponownie prezydentem PPPP. Pos�owie spiskowcy ju� z by�ego PPG b�d�cy w nowym liberalnym klubie uspokoili si�. Oto wprowadzaj�c do Prezydium nowego klubu Janusza Rewi�skiego, maj�c go tak�e jako szefa partii, przej�li nad ni� ca�kowit� kontrol�. I nie po to, aby do niej wst�powa�, tylko ?g�b�? Rewi�skiego przeci�gn�� du�y elektorat PPPP w spodziewanych przyspieszonych wyborach. Co te� si� sta�o kilka miesi�cy p�niej, bo Sejm by� niestabilny i sk��cony. Dos�ownie na tacy mia� zosta� przej�ty co najmniej kilkuprocentowy wyborczy gotowiec.
PPPP przez niemal�e ca�y 1992 rok okrzep�a, ukszta�towa�a struktury terenowe, mia�a du�e profesjonalnie pracuj�ce Biuro Krajowe, sta�e nag�a�nienie w mediach, maj�ca w dyspozycji du�� og�lnopolsk� gazet� satyryczn� ?PePe?. Mia� si�, wi�c czym pochwali� Janusz Rewi�ski nie swoj� prac� na konferencji prasowej zorganizowanej w Biurze Krajowym. Uczestniczy� w niej tak�e Leszek Bubel. Pytany przez dziennikarzy, co s�dzi o likwidacji ko�a PPG i powstaniu nowego klubu, powiedzia�, �e s� to dla niego zaskakuj�ce informacje i, je�eli si� tylko potwierdz�, to jako przewodnicz�cy Komisji Rewizyjnej wyci�gnie z nich statutowe konsekwencje. W takich okoliczno�ciach dwaj liderzy ch�odno si� po�egnali i jak si� p�niej okaza�o by�o to ich ostatnie spotkanie.
Cz�� kongresowych delegat�w nie da�a wiary w deklaracj� Rewi�skiego. Z informacji medialnych wynika�o, �e Rewi�ski k�ama�. Kilku wybra�o si� nawet do Sejmu, aby to sprawdzi�. Tak wi�c spraw� w kr�tkim czasie musia�a si� r�wnie� zaj�� Komisja Rewizyjna (wszystkie jej sprawozdania s� dost�pne w biuletynie PPPP nr 2).
Ros�o wzburzenie w szeregach PPPP. I nic dziwnego, �e Rewi�ski zacz�� by� ?be?. Powoli wyci�gni�to mu r�ne podejrzane geszefty, np. masowe zbieranie sk�adek partyjnych, kt�re trafia�y do jego kieszeni, itd., itp. To wszystko jednak uchodzi�o, jak to m�wiono, uwielbianemu Januszkowi, na sucho. No, ale Januszek sukcesywnie sobie grabi�, gdy np. tylko za kas� z kabaretowego wyst�pu raczy� jako prezydent PPPP odwiedzi� kt�r�kolwiek terenow� �aw�. Cz�onkowie partii musieli s�ono p�aci�, za to, �e ich w�dz raczy� ich odwiedzi� cho�by pod pretekstem kabaretowego wyst�pu. I trzeba by�o tylko odpowiedniej sytuacji, aby okaza�o si�, i� to by�a jego sta�a praktyka. Tak� okazj� by� Kongres, gdy wszyscy wreszcie mogli si� pozna� i wymieni� informacje, dotycz�ce tak�e wyczyn�w wodza. Ale najbardziej na Kongresie bola�o jego k�amstwo, gdy patrz�c ludziom w oczy, da� popis ich lekcewa�enia. Rewi�ski straci� wiarygodno��.
KONIEC REWI�SKIEGO
Ulubiona mina Rewi�skiego znana z jego plakatu. No, ale tym nie da�o si� w Sejmie d�ugo podzia�a�. Wielokrotnie komentuj�c na �ywo zachowanie i wypowiedzi pos��w podczas obrad, wzbudza� tak� weso�o�� na sali, �e Marsza�ek przez d�ugie minuty nie m�g� prowadzi� obrad. W ko�cu zaprzesta� kpi� i w�wczas sko�czy� si� jako gwiazda Sejmu. Szkoda.
Od lewej: Stanis�aw Podlewski wiceprezydent PPPP, Konrad P�mirowski szef �awy w Sochaczewie, Janusz Go��biowski prawnik i dziennikarz z Biura Krajowego akademicki mistrz Europy w judo, pose� Leszek Bubel prezydent PPPP, Zbigniew Cie�lak z Biura Krajowego oraz Stefan Mizieli�ski prawnik i dziennikarz sportowy, przez wiele lat prezes presti�owego klubu kulturystycznego w Warszawie ?HERKULES?. Wszyscy z medalami ?Zas�u�ony dzia�acz sportu?.
Oto cz�onkowie Prezydium �awy Najwy�szej z nowowybranym prezydentem PPPP Leszkiem Bublem w dniu 28. lutego 1993 r.
Poselska dzia�alno�� Leszka Bubla zaowocowa�a �cis�ymi kontaktami ze sportowcami. Na zdj�ciu znany kolarz Dariusz Baranowski, kt�remu Leszek Bubel wr�cza puchar i sk�ada gratulacje za wygranie wy�cigu.
Kazimierz G�rski regularnie zaszczyca� swoj� obecno�ci� imprezy organizowane przez PPPP. Wielokrotnie je�dzi� z nami w teren otwieraj�c organizowane przez nas np. turnieje pi�karskie. Na zdj�ciu z Leszkiem Bublem podczas s�ynnego, z powodu bicia rekordu Guinessa, I Og�lnopolskiego �wi�ta Piwa zorganizowanego w klubie ?STODO�A? w Warszawie.
Pan Kazimierz by� fanem mocnych piw typu PORTER. Cz�sto proszony zabiera� g�os, z wielkim talentem i humorem snu� wspomnienia ze swej kariery. Do dzi� znane s� jego opowiadania, cz�sto przytaczane jak: ?wygrywa ta dru�yna, kt�ra strzeli o jedn� bramk� wi�cej? lub ?pi�ka jest okr�g�a a bramki s� dwie?.
Pan Kazimierz zgodzi� si� tak�e kandydowa� do Sejmu z ramienia PPPP w 1993 r. Swoim autorytetem �ci�gn�� do PPPP ca�� plejad� najwybitniejszych sportowc�w. Zapytany przez dziennikarzy, dlaczego wybra� w�a�nie PPPP, odpowiedzia� w swoim rubasznym stylu: ?zaprosili to przyszed�em?.
Leszek Bubel jako organizator kolejnej wielkiej imprezy PPPP. Tym razem na 5 tysi�cy os�b na warszawskim Torwarze. By�y koncerty kilku znanych zespo��w, kiermasz, birofilska wystawa, konkursy a nawet przeloty balonem.
Konferencja prasowa w 1993 r. Od lewej: Andrzej Lepper, Leszek Bubel i gen. Stanis�aw Skalski.
Po kilku tygodniach Komisja Rewizyjna (N�R) powo�a�a na koniec lutego 1993 r. Nadzwyczajny Kongres PPPP. Atmosfera listopadowego Kongresu nie pozwoli�a zrealizowa� planu ustanowienia dw�ch prezydent�w, co by�oby najlepszym rozwi�zaniem dla PPPP. Leszek Bubel nie dawa� gwarancji p�j�cia partii do wybor�w z libera�ami, a wr�cz przeciwnie, optowa� za samodzielnym startem ?piwoszy?. To z kolei pozbawi�oby pierwszych miejsc na listach gwarantuj�cych reelekcj� libera�om z PPG. Na czo�owe miejsca nie mogli bowiem liczy� z KLD czy UD, co te� si� potwierdzi�o kilka miesi�cy p�niej w trakcie nowych wybor�w parlamentarnych. Zakulisowo, wi�c agitowali wielu delegat�w na Kongres, aby wygra� Rewi�ski.
Nie przewidzieli jednak, �e Kongres b�dzie w stanie uchwali� nowy ca�kowicie demokratyczny statut i powo�a niezale�n� od w�adz partii Komisj� Rewizyjn� i to z Leszkiem Bublem jako jej przewodnicz�cym. Ponadto w ca�ej Polsce w strukturach partii wy�onili si� sprawnie dzia�aj�cy cz�onkowie, regionalni liderzy po�wi�caj�cy nie tylko sw�j czas, ale i pieni�dze. Nie�ycz�cy sobie w swoich okr�gach wyborczych jaki� spadochroniarzy przysy�anych z Warszawy. Tak by�o bowiem w poprzednich wyborach. Tak wi�c ros�o w szeregach poparcie dla Leszka Bubla, jawi�cego si� jako gwaranta dzia�alno�ci partii. Wielu przesta�y ju� bawi� miny i dowcipy Rewi�skiego, gdy� opr�cz radosnych imprez oczekiwali powa�nego zaj�cia si� problemami Polski b�d�cej w trakcie transformacji. Realizowany plan Balcerowicza zrodzi� tysi�ce nowych problem�w nad kt�rymi nale�a�o si� pochyli�. Rz�d Suchockiej stale si� kompromitowa�. A Januszek nadawa� si� tylko do balet�w i to za du�� kas�. W takiej atmosferze zbli�aj�cy si� kolejny Kongres m�g� by� tylko gwo�dziem do trumny dla Rewi�skiego. I tak si� sta�o. Wiedz�c, co go czeka, nawet si� na nim nie pokaza�. Zosta� usuni�ty z PPPP, co sta�o si� g�o�nym wydarzeniem medialnym.
Na Kongresie opr�cz Leszka Bubla pojawili si� jeszcze dwaj inni pos�owie Brach i Chabi�ski. Dopisa�a frekwencja. Ponad 300 delegat�w wybra�o Leszka Bubla na nowego prezydenta, kt�ry przyt�aczaj�c� wi�kszo�ci� g�os�w wygra� ze Stefanem Mizieli�skim znanym i cenionym dzia�aczem sportowym i dziennikarzem. Oczywi�cie Leszek Bubel z�o�y� wcze�niej pismo do Marsza�ka Sejmu, i� nigdy nie zg�asza� zmiany klubu, a tym bardziej akcesu do nowego, liberalnego, wi�c jest pos�em nie zrzeszonym.
TRZECI DYNAMICZNY ROZW�J
Tym samym 28 lutego 1993 r. zako�czy� si� pierwszy burzliwy etap PPPP. Jednak w wyniku usuni�cia Rewi�skiego partia straci�a ok. 30 proc. swoich terenowych struktur, kt�re nie zaakceptowa�y zmian. Sta�o si� to g��wnie z namowy liberalnych pos��w maj�cych swoje poselskie biura we Wroc�awiu, Szczecinie, Gda�sku, Poznaniu czy na �l�sku. Pomimo tytanicznej pracy Biura Krajowego nad wype�nieniem tych luk, zabrak�o na to czasu. 28 maja 1993 r. prezydent Lech Wa��sa rozwi�za� parlament, og�aszaj�c r�wnocze�nie wybory na 13 wrze�nia 1993 r. I trzeba uczciwie przyzna�, �e nowemu prezydentowi partii niewiele zabrak�o, aby osi�gn�� ponowny sukces wyborczy PPPP. Zawiod�a spora grupa terenowych dzia�aczy, kt�rzy zamiast natychmiast zabra� si� za zbieranie podpis�w niezb�dnych do rejestracji okr�gowych list z kandydatami, to najpierw wybrali si� na zaplanowane wcze�niej urlopy. By� to bowiem lipiec, a wed�ug kalendarza wyborczego, to decyduj�cy czas na zbieranie podpis�w. Zabrak�o dyscypliny i do�wiadczenia. Sko�czy�o si� na 17 okr�gach, gdy potrzeba by�o minimum 21, aby m�c zarejestrowa� si� w pozosta�ych 20 bez podpis�w poparcia. W dalszej cz�ci powr�c� jeszcze do tego kluczowego wr�cz w�tku.
Ze �rodk�w w�asnych Leszek Bubel od marca do lipca wyda� trzy numery biuletynu PPPP w ��cznym nak�adzie 88 tys. egz. To w�a�nie w tym czasie partia by�a cyklicznie notowana w sonda�ach, np. zamieszczanych w dzienniku ?Rzeczpospolita? z 7-8 procentowym poparciem. Mia�a wi�c gwarancj� przekroczenia obowi�zuj�cego ju� w tych wyborach pi�cioprocentowego progu. Pomimo powstania kilku luk w du�ych miastach po usuni�ciu Rewi�skiego trzymiesi�czny czas przygotowa� do spodziewanych wybor�w nie zosta� stracony. PPPP staraniami Stefana Mizieli�skiego i Leszka Bubla pozyska�a kilkudziesi�ciu znanych sportowc�w, trener�w i dzia�aczy sportowych na czele z Kazimierzem G�rskim, Jerzym Kulejem, W�adkiem Komarem, Arkadiuszem Skrzypszakiem (dwukrotnym mistrzem olimpijskim w pi�cioboju nowoczesnym), Andrzejem Supronem, Micha�em Listkiewiczem czy Miros�awem Pali�skim z Ciechanowa, mistrzem olimpijskim z Rzymu w podnoszeniu ci�ar�w. Stawk� uzupe�nili znani regionalnie trenerzy, jak mistrz Polski w koszyk�wce z Wa�brzycha czy pi�ki r�cznej z Kielc. Swojego wsparcia, cho� bez kandydowania zgodzili si� u�yczy� Les�aw �mikiewicz, Jacek Wszo�a czy Wojciech Fortuna. Zosta�y wi�c pod szyldem partii zebrane prawdziwe per�y polskiego sportu. Szybko uzupe�niony zosta� program partii, g�osz�cy m.in. konieczno�� wychowania m�odego pokolenia poprzez sport kwalifikowany i wyczynowy. M�wi� on o wprowadzeniu ulg podatkowych dla lokalnych przedsi�biorc�w, kt�rzy b�d� dofinansowywa� kluby sportowe na swoim terenie lub fundowa� stypendia sportowe. Przyznawaniu emerytur medalistom olimpijskim, mistrzom �wiata i Europy. Podniesienie G��wnego Komitetu Kultury Fizycznej i Sportu do rangi ministerstwa, aby jego szef, z prawem g�osu, m�g� zasiada� w Radzie Ministr�w i skutecznie walczy� o sprawy zwi�zane ze sportem. By�y to wi�c w�wczas absolutnie nowatorskie pomys�y, z kt�rych wi�kszo�� nie doczeka�a si� realizacji do chwili obecnej. Og�oszenie powy�szego i pokazanie na kilku konferencjach prasowych ca�ej plejady ?ludzi sportu? wywo�a�a konsternacj� w�r�d lider�w innych partii. Sam Kwa�niewski publicznie wypali�, �e ?Bubel to ma g�ow�, �e te� ja nie wpad�em na tak genialny pomys�?. Skutek by� natychmiastowy, bo w sonda�ach poparcie dla PPPP wzros�o do 10 proc! Pozyskanie na tak� skal� ?sportowc�w? mog�o skutecznie uzupe�ni� z nawi�zk� wszystkie regionalne luki do obsadzenia okr�gowych list wyborczych.
By�o jednak za p�no, aby zebra� podpisy w kilku brakuj�cych okr�gach, dlatego prezydent Leszek Bubel, podj�� rozmowy koalicyjne z Samoobron� Andrzeja Leppera. Jej biuro mie�ci�o si� w male�kim pokoju w tym samym biurowcu. Pomimo tego, �e nie mieli nawet faksu, kserokopiarki czy komputer�w to dzia�a�o ono sprawnie. Lepper by� w�wczas ?na fali?. Stale z powodu swoich wyczyn�w obecny by� w mediach. Przed biurem zawsze k��bi�o si� du�o os�b. Wida� by�o mobilizacj� i szans� na zebranie odpowiedniej ilo�ci podpis�w i rejestracj� wszystkich okr�g�w. Brakowa�o mu jednak znanych ludzi, kt�rzy mogliby poci�gn�� ca�� parti�, aby wesz�a do Sejmu. Ch�tnie wi�c zgodzi� si� na propozycj� Leszka Bubla, co do przeniesienia wszystkich kandydat�w PPPP na listy Samoobrony w tym na po�ow� pierwszych miejsc. I tak w okr�gu, w kt�rym na pierwszym miejscu by� kandydat PPPP, to na drugim Samoobrony. Trzeci znowu PPPP a czwarty z Samoobrony, itd. Podobnie, gdy na pierwszym miejscu by� kandydat Samoobrony, to na drugim na li�cie by� z PPPP, itd. Poparcie w sonda�ach dla Samoobrony oscylowa�o w granicach 2-3 proc., a PPPP 10 proc. By� to wi�c korzystny uk�ad koalicyjny dla obu stron, kt�ry m�wi� tak�e, �e gdy dostan� si� do Sejmu, to obie partie utworz� osobne kluby pod swoimi szyldami. W takim koalicyjnym rozdaniu zdecydowanie wi�kszo�� mandat�w mogli zdoby� kandydaci z PPPP. Mog�o to by� ok. 40 mandat�w poselskich dla PPPP oraz ok. 15 dla Samoobrony. Lepper dobrze o tym wiedzia�, ale nie mia� lepszego wyj�cia.
Leszek Bubel, nie chc�c jednoosobowo podejmowa� tak wa�nej decyzji w spos�b wodzowski, zwo�a� do Warszawy Prezydium �awy Najwy�szej licz�cej prawie dwudziestu terenowych lider�w. Podczas ca�onocnej burzliwej dyskusji wy�oni�a si� wi�kszo�� przeciwna jakiejkolwiek koalicji z Samoobron�. Na nic zda�y si� perswazje mniejszo�ci, �e mo�emy mie� maksymalnie 17 w�asnych okr�g�w na 41, a to nie daje prawa emisji bezp�atnych telewizyjnych i radiowych spot�w. Dodatkowo, aby wej�� do Parlamentu trzeba by zdoby� znacznie wi�cej g�os�w, ni� mamy poparcia w sonda�ach. Ponadto PPPP mog�a sporo w nich straci�, gdy ze swoimi kompaniami rusz� du�e partie z kas� na dodatkowe p�atne spoty i tysi�ce bilbord�w, itd. S�abo jeszcze do�wiadczeni politycznie przeciwnicy koalicji z Samoobron� argumentowali, i� ma ona z�y wizerunek z powodu r�nych kontrowersyjnych wyczyn�w Leppera. A oscyluj�ca w narodow� stron� PPPP tylko na takiej koalicji straci sw�j dotychczasowy popularny wizerunek. W powsta�ej sytuacji, gdy Leszek Bubel nie by� w stanie pozyska� zgody wi�kszo�ci cz�onk�w Prezydium, po kr�tkiej przerwie z�o�y� rezygnacj� z funkcji prezydenta PPPP. Powierzaj�c r�wnocze�nie swoje obowi�zki wiceprezydentowi Stanis�awowi Podlewskiemu z Ustki, przeciwnikowi zawarcia koalicji z Samoobron� (zreszt� po kilku latach jej radnego). Wyszed� z sali i pojecha� ju� nad ranem do domu powracaj�c jednak do obraduj�cych, bowiem jego rezygnacja nie zosta�a przez Prezydium przyj�ta!
W tak wa�nym wyborczym czasie w �onie PPPP powsta� roz�am. Oko�o po�owa terenowych struktur zdecydowa�a o p�j�ciu do wybor�w pod szyldem PPPP ju� tylko z kilkoma okr�gami, a pozostali w tym ok. 13 ?sportowc�w? pod szyldem Samoobrony widz�c w tym wi�ksz� szans� wej�cia do Sejmu. Kilku mniej znanych zdecydowa�o o kandydowaniu z PPPP, a wi�kszo�� w og�le zrezygnowa�a z udzia�u w wyborach. Pozbawiona emisji spot�w wyborczych, zaledwie z kilkoma zarejestrowanymi okr�gami PPPP, wewn�trznie sk��cona, bez �adnej kampanii wyborczej, uzyska�a s�abiutki wynik wyborczy. Z tego upadku partia ju� si� nie podnios�a. Tym bardziej, �e w tym czasie upad�a tak�e firma Leszka Bubla finansuj�ca PPPP. Zajmuj�c si� polityk�, zaniedba� w�asne sprawy. Po trzech miesi�cach z braku �rodk�w finansowych zlikwidowane zosta�o Krajowe Biuro. Wkr�tce partia zosta�a wyrejestrowana przez s�d z racji zaprzestania dzia�alno�ci. Samoobrona tak�e nie wesz�a do parlamentu zdobywaj�c ok. 2,5 proc. g�os�w.
KL�SKA WI�KSZYCH OD PPPP
Wybory 13 wrze�nia 1993 roku by�y tak�e kl�sk� KLD, PC, ZChN i Solidarno�ci, kt�re nie przekroczy�y pi�cioprocentowego progu. Ogromny sukces odnios�o SLD i PSL, kt�re utworzy�y koalicj� i rz�dzi�y czteroletni� kadencj�.
Pr�by reaktywowania PPPP nie powiod�y si�, zbyt du�a by�a gorycz pora�ki. Leszek Bubel stara� si� powr�ci� do polityki pod nowym partyjnym szyldem ?FORUM WALKI Z BEZPRAWIEM?. I znowu zorganizowa� �wietnie wyposa�one biuro w centrum stolicy. Zacz�� wydawa� dwie du�e og�lnopolskie gazety: miesi�cznik ?BEZPRAWIE? w nak�adzie 120 tys. egz. i dwutygodnik ?ODSIECZ PRAWO A FAKTY? w nak�adzie 80 tys. egz. W biurze partii codziennie udzielali bezp�atnych porad emerytowani s�dziowie, ale i czynni adwokaci jak np. Henryk Dzido, p�niejszy senator Samoobrony. Partia w firmowanych przez siebie tytu�ach prasowych demaskowa�a m.in. korupcj� i z�odziejstwo w trwaj�cych procesach prywatyzacyjnych. Zajmowa�a si� tak�e sprawami zwyk�ych ludzi pokrzywdzonych przez wymiar sprawiedliwo�ci. Mia�a jednak s�abe i nieliczne terenowe struktury dlatego, aby jej dzia�alno�� nag�o�ni� Leszek Bubel zdecydowa� si� z jej ramienia kandydowa� w wyborach prezydenckich 1995 roku. Okaza�o si� jednak, �e walka z bezprawiem to kiepski polityczny towar wyborczy. Sko�czy�o si� wi�c �ladowym poparciem jego kandydatury. Wycofa� si� z czynnego uprawiania polityki na prawie 10 kolejnych lat.
Tak obszerna relacja z dzia�alno�ci Polskiej Partii Przyjaci� Piwa ma na celu podanie prawdziwych okoliczno�ci wielu wydarze�. W Internecie bowiem jest sporo artyku��w je wypaczaj�cych, tendencyjnie i wr�cz nieuczciwie napisanych. Jako bezpo�redni uczestnik i obserwator wi�kszo�ci �wczesnych wydarze� stara�em si� je wiernie odtworzy�. PPPP jest bowiem legend�, politycznym ewenementem na �wiatow� skal�. Jej �ladami stara�o si� p�j�� wiele innych partii o dziwnych nazwach, �adnej jednak nie uda�o si� nawet zbli�y� do potencja�u i wynik�w PPPP. I nie zapominajmy, �e �wcze�ni liderzy tej partii dzia�ali w trudnych warunkach transformacji politycznej i gospodarczej. Nie mieli jeszcze niezb�dnego do�wiadczenia. Dlatego ocena ich dzia�alno�ci pomimo wielu kontrowersyjnych poczyna� nie powinna by� zbyt krytyczna. Kilku by�ych pos��w PPPP kontynuowa�o pos�owanie w innych partiach.
Obserwuj�c obecn� scen� polityczn� uwa�am, �e PPPP powinna by� reaktywowana z jasnym, z g�ry ustalonym programem, aby wst�puj�cy cz�onkowie nie byli zaskakiwani dezintegruj�cymi pomys�ami. Mamy w ko�cu w naszej historii tkwi�c� w nas nadal sarmack� kultur�, przez wieki towarzysz�c� nam satyr�, kt�ra s�u�y�a jako or� walki z g�upot� i zaprza�stwem i dzisiaj jest nadal potrzebna. Mamy setki dzia�aj�cych kabaret�w cz�sto pokazywanych w mediach, boj�cych si� jednak p�j�� na ca�o��. Nie ma w Polsce pisma satyrycznego, cho� nawet za PRL-u by�o ich kilka, a w czasach II RP setki! Internet za�miecony jest prymitywnymi stronami, kopiuj�cymi wzajemnie radosn� tw�rczo��! Dlatego wo�am PPPP wr��!!!!
O co apeluje zagorza�y smakosz z piwn� postaw�
Wykaz pos��w PPPP:
Ma�e Piwo skupi�o 3 pos��w (Adam Halber, Krzysztof Ibisz i Adam Piechowicz)
Du�e Piwo obejmowa�o 13 pos��w (Tomasz Ba�kowski, Tomasz Brach, Leszek Bubel, S�awomir Chabi�ski, Andrzej Czernecki, Jerzy Dziewulski, Zbigniew Eysmont, Tomasz Holc, Marek K�oczko, Janusz Rewi�ski, Cezary Urbaniak, Jan Zylber i Andrzej Zakrzewski)
1. W�r�d 16 pos��w PPPP trzech mia�o(ma) �ydowskie pochodzenie: Tomasz Holc, Adam Halber i nie�yj�cy ju� Jan Zylber. Holc i Zylber byli na s�ynnej li�cie Macierewicza, jako TW SB. Pami�tam jak podczas rozr�by z t� list� Janusz Rewi�ski chodzi� po Sejmie i ruszaj�c palcami d�oni pod brod�, m�wi�: ?u nas tylko dw�ch, ale jakich?. Sam Rewi�ski, wg dotychczasowej mojej wiedzy, nie jest �ydem, cho� pono� jego �ona jest �yd�wk� i da�a jednemu z dzieci imi� Dawid. Wyst�powa�a ona w Kabarecie Olgi Lipi�skiej znanej antypolskiej �yd�wki.
2. By�em na Sali Plenarnej w Sejmie i g�osowa�em za uchwa��, kt�rej konsekwencj� by�o ujawnianie listy Macierewicza.
3. W swoim poselskim dorobku mia�em jedno wyst�pienie podczas obrad, kilka interpelacji oraz dwie ustawy ?o wychowaniu w trze�wo�ci? uchwalona przez Sejm i ?o ochronie rynku konsumenckiego? odrzucona przez Sejm. Ponadto w trakcje prac w komisjach by�a ustawa ?o transporcie prywatnym?, kt�r� wprowadzi�em do laski marsza�kowskiej przy poparciu kilkudziesi�ciu pos��w. Sejm zosta� rozwi�zany, wi�c ustawa nie zosta�a uchwalona. Ponadto w wyniku kilkumiesi�cznych stara�, wielu spotka� w Ministerstwie Finans�w, a tak�e w Sejmie przy wsparciu ekspert�w i �rodowisk ekologicznych, uda�o mi si� przeforsowa� ni�sz� cen� na benzyn� bezo�owiow� w�r�d pozosta�ych paliw. I tak jest do dzisiaj. W 1992 roku by�em pod szyldem PPPP pierwszym organizatorem ?�wi�ta Ziemi?, czyli m.in. sprz�tania �mieci jak w�wczas w lasku na warszawskim Kole. Wzi�o w nim udzia� kilkaset os�b, kt�re przychodzi�y ca�ymi rodzinami, z kilkoma pos�ami i burmistrzem warszawskiej Woli Andrukiem na czele. Inicjatywa mia�a du�e nag�o�nienie medialne i da�a pocz�tek ju� corocznym ?�wi�tom Ziemi? w Polsce.
W tamtych latach dynamicznie rozwija�a si� pi�ka halowa. Mia�em okazj� razem z Kazimierzem G�rskim i Micha�em Listkiewiczem otwiera� wiele turniej�w halowych jak, np. w S�upsku, Wa�brzychu czy Warszawie na AWF-ie. Doprowadzi�em do podpisania w�wczas g�o�nej medialnie umowy sponsorskiej pomi�dzy PZPN-em z prezesem Kazimierzem G�rskim, a przemys�em piwowarskim zapewniaj�cej finansowanie reprezentacji narodowej w pi�ce halowej. W Mistrzostwach �wiata w Hongkongu zaj�a ona 4 miejsce. Na bazie tej dru�yny powsta�a reprezentacja PPPP, w kt�rej tak�e mia�em okazj� grywa� w turniejach, a tak�e w rozgrywkach Warszawskiej Ligi Pi�ki Halowej. Zawsze wygrywali�my dwucyfrowymi wynikami! Miara si� przebra�a, gdy ograli�my dru�yn� ?Gazety Wyborczej? 21:0, a dru�yn� ?�ycia Warszawy? z red. Tomaszem Wo�kiem na czele 17:0!!! Obsmarowali nas, �e u nas zawodowcy, a u nich amatorzy, kt�rzy po paru minutach nie mieli si�y ju� biega�, a co dopiero strzela� goli! Tak wi�c i w tym przypadku mog� napisa�, i� by�em prekursorem nie tylko sponsorowania przez wielki biznes sportu, ale i gry polityk�w w pi�k� i to nie od czasu do czasu, jak to jest obecnie robione - na pokaz, tylko cyklicznie w turniejach lub lidze.
4. W samym Sejmie pracowa�em, zapisa�em si� do kilku komisji m.in. ?przekszta�ce� w�asno�ciowych?, ?handlu i us�ug?, ?ds. Polak�w za granic�?, podkomisji ?ds. ustawy o wychowaniu w trze�wo�ci? oraz komisji nadzwyczajnej ?ds. nowej ordynacji wyborczej?. Praca tej ostatniej przez 8-10 godzin dziennie �rednio 2-3 razy w tygodniu trwa�a 9 miesi�cy. W�r�d cz�onk�w komisji byli pierwszoplanowi politycy najwi�kszych kilkunastu �wczesnych klub�w i k� m.in. z SLD W�odzimierz Cimoszewicz. To by�a bardzo wa�na komisja, kt�ra zapoznaj�c si� z wi�kszo�ci� system�w wyborczych w Europie w ko�cu opracowa�a projekt uchwalony przez Sejm, a obowi�zuj�cy z niewieloma zmianami do chwili obecnej. Zdobyta wiedza przyda�a mi si� p�niej w kilku kampaniach wyborczych. W sumie w Sejmie I Kadencji by�em cz�onkiem a� sze�ciu sta�ych komisji, cho� jednocze�nie 2-3, chcia�em bowiem zdoby� jak najwi�ksz� wiedz�, jako pocz�tkuj�cy polityk, zrozumie� trwaj�c� transformacj� ustrojow� i gospodarcz�, pozna� jej mechanizmy i kulisy. Cz�sto zdarza�o si� jednak, �e pokrywa�y si� terminy prac komisji, kt�rych by�em cz�onkiem i w kr�tkim czasie dorobi�em si� rekord�w nieobecno�ci! Ponadto mia�em du�o obowi�zk�w zwi�zanych z PPPP - o czym pisa�em wcze�niej. Dla mnie osobi�cie bycie pos�em, i cho� tylko niespe�na dwuletnim, by�o wielk� nauk� i szko�� �ycia, zdobycia kontakt�w i poznania prawie wszystkich znanych z czo��wek medi�w ludzi. A w ko�cu rewizji cz�ci wcze�niejszych pogl�d�w i ukszta�towania w sobie narodowych idei, pe�nego ich zrozumienia, pomimo tego i� by�y one obecne w moim rodzinnym domu i z�otniczym, rzemie�lniczym �rodowisku, w kt�rym dojrzewa�em.
5. Tak wi�c PPPP, to co si� w niej i wok� niej dzia�o, w czym uczestniczy�a, nie by�a wbrew nazwie li tylko jak�� zabaw� w polityk�, kpin� z niej ilu� tam obszczymurk�w, jak czasem drwi� z�o�liwi g�upole. Wpisa�a si� bowiem znakomicie z nasz� sarmack� kultur� i tradycj�, gdy walka satyr� z g�upot� i zaprza�stwem by�a udzia�em od Jana Kochanowskiego, Miko�aja Reja, po biskupa Ignacego Krasickiego. Jak wiadomo, byli oni wybitnymi Polakami i patriotami. Ich dorobek tw�rczy jest nadal aktualny i wpisuje si� w nasze �ycie publiczne. Przez ostatnie 20 lat PRL-u, pomimo wszechobecnej cenzury, satyra polityczna kwit�a. Zdech�a na pocz�tku lat 90. ub. wieku razem z upadkiem PPPP. Dlatego codziennie w polityce wida� tylko chamstwo, prostactwo, k�amstwo i dwulicowo�� w�r�d ?powa�nych? polityk�w. A mo�e ju� czas najwy�szy na ?mniej powa�nych?, ale szczerze zatroskanych losami Ojczyzny.
by�y pose� i prezydent PPPP
Adam Halber (ur. 7 listopada 1948 r. w Bydgoszczy) ? polityk, dziennikarz, pose� na Sejm I i II kadencji.
Nale�a� do tzw. frakcji ?Ma�e Piwo?, przekszta�conej w 1992 w Ko�o Poselskie ?Spolegliwo��?, nast�pnie przeszed� do Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Z ramienia tego ugrupowania sprawowa� mandat pos�a II kadencji, wybranego w okr�gu Warszawa. Od 1997 do 2003 by� cz�onkiem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
W czasie obrad Komisji �ledczej w sprawie afery Rywina Jan Rokita odczyta� SMS z 28 maja 2003 skierowany przez Adama Halbera do Roberta Kwiatkowskiego. Mia� on wskazywa� na istnienie ?nagannego kole�e�stwa? mi�dzy nimi. SMS mia� nast�puj�c� tre��:
Mo�e by� wr�ci� do Piotrka Urbankowskiego. To jest �wietny kole� ? pracowity i lojalny, lubi� go i ceni�. Precz z siepactwem. Chwa�a nam i naszym kolegom. Ch... precz!
Krzysztof Ibisz (ur. 25 lutego 1965 r. w Warszawie) ? prezenter telewizyjny i aktor, w�a�ciciel firmy producenckiej.
Nale�a� do tzw. frakcji ?Ma�e Piwo?, przekszta�conej w Ko�o Poselskie ?Spolegliwo��?, nast�pnie zasiada� w Kole Poselskim Partii Emeryt�w i Rencist�w ?Nadzieja?.
Pracowa� w Telewizji Polskiej, TV Wis�a, TVN; od 2000 r. zwi�zany z Polsatem. G��wnie prowadzi� teleturnieje. Wyst�pi� r�wnie� w kilkunastu filmach, gra� w sztukach teatralnych.
Adam Piechowicz (ur. 8 marca 1963 r. w Warszawie) ? polityk, dzia�acz organizacji pozarz�dowych. Pracowa� jako prywatny przedsi�biorca. Nale�a� do tzw. frakcji ?Ma�e Piwo?, przekszta�conej w Ko�o Poselskie ?Spolegliwo��?, nast�pnie zasiada� w KP Partii Emeryt�w i Rencist�w ?Nadzieja?. W 2004 wst�pi� do Socjaldemokracji Polskiej, by� dyrektorem biura zarz�du krajowego tej partii.
Tomasz Ba�kowski (ur. 2 grudnia 1947 r. w �odzi) ? polityk i przedsi�biorca. Po roz�amie w PPPP nale�a� do ko�a poselskiego Polski Program Gospodarczy (tzw. ?Du�e Piwo?), kt�ry 6 listopada 1992 wraz z pos�ami KLD wsp�tworzy� klub Polski Program Liberalny.
Od 1996 pe�ni kierownicze stanowiska w biznesie. By� prezesem zarz�du Przymierza ? Towarzystwa Funduszy Powierniczych S.A. W 2000 zosta� prezesem zarz�du Pekao Pioneer Powszechnego Towarzystwa Emerytalnego S.A. W 2002 kierowa� Izb� Gospodarcz� Towarzystw Emerytalnych.
Dzia�a� w Unii Wolno�ci, z kt�rej przeszed� w 2001 do Platformy Obywatelskiej. By� tak�e radnym sejmiku mazowieckiego I kadencji.
Tomasz Brach (ur. 5 stycznia 1959 r. w Warszawie) ? polityk. Zosta� wybrany w okr�gu Jelenia G�ra. P�niej w Sejmie nale�a� do frakcji ?Du�e Piwo? i ko�a Polski Program Gospodarczy, a na ko�cu kadencji do klubu Polski Program Liberalny. Zasiada� w Komisji Ochrony �rodowiska, Zasob�w Naturalnych i Le�nictwa oraz w Podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektu ustawy o �owiectwie.
Zajmuje si� nawi�zywaniem wsp�pracy handlowej w zakresie importu i eksportu towar�w oraz ich dystrybucji i sprzeda�y. Prowadzi firm� handlowo-us�ugow� ?Elita? w Nowym S�czu.
S�awomir Chabi�ski (ur. 26 czerwca 1957 r. w D�browie G�rniczej) ? lekarz. Wybrany z w okr�gu sosnowieckim. Zasiada� m.in. w Komisji Zdrowia oraz Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektu ustawy o ochronie prawnej dziecka pocz�tego. Po roz�amie nale�a� do klubu poselskiego Polski Program Gospodarczy (tzw. ?Du�e Piwo?), kt�ry 6 listopada 1992 wraz z pos�ami KLD wsp�tworzy� klub Polski Program Liberalny. W 1993 bez powodzenia kandydowa� do parlamentu z ramienia BBWR, p�niej wycofa� si� z polityki.
Kieruje niepublicznym zak�adem opieki zdrowotnej w D�browie G�rniczej. Dzia�a w lokalnych organizacjach pracodawc�w.
Andrzej Czernecki (ur. 21 maja 1939 r. w Kielcach) ? przedsi�biorca, pose� na Sejm I i II kadencji. Zosta� pos�em z okr�gu Katowice. W trakcie kadencji przeszed� do klubu Unii Demokratycznej, z ramienia kt�rej dosta� si� do Sejmu II kadencji. W czerwcu 1996 zrzek� si� mandatu i ca�kowicie wycofa� si� z bie��cej polityki. Andrzej Czernecki znalaz� si� na 51. miejscu listy ?100 Najbogatszych Polak�w? (edycja 2007) opublikowanej przez tygodnik ?Wprost?.
Jerzy Dziewulski (ur. 15 grudnia 1943 r. w Warszawie) ? polityk, milicjant i antyterrorysta, pose� na Sejm I, II, III i IV kadencji. Prac� zawodow� w Milicji Obywatelskiej rozpocz�� w wydziale kryminalnym na �oliborzu. Pracowa� w Komendzie Sto�ecznej (Pa�ac Mostowskich), pe�ni�c m.in. funkcj� dow�dcy jednostki antyterrorystycznej na lotnisku Ok�cie w Warszawie. Odby� szkolenie w si�ach specjalnych Izraela. By� ze strony polskiej dow�dc� jednej z najwi�kszych operacji (o kryptonimie MOST) przerzutu os�b pochodzenia �ydowskiego z kraj�w by�ego ZSRR do Izraela. Jako konsultant bra� te� udzia� w kr�ceniu odcink�w serialu ?07 zg�o� si�?. Wyst�pi� w nim jako komandos i szef brygady antyterrorystycznej w czterech odcinkach 18?21 z 1987.
W czasie kampanii prezydenckiej w 1995 by� szefem ochrony osobistej Aleksandra Kwa�niewskiego, nast�pnie od grudnia 1995 do maja 1996 nieetatowym sekretarzem osobistym Prezydenta RP, a p�niej do 1997 roku jego doradc� ds. bezpiecze�stwa.
W 1993 i 1997 by� ponownie wybierany do Sejmu z ramienia Sojuszu Lewicy Demokratycznej. W 2001 po raz czwarty uzyska� mandat poselski z listy SLD-UP w okr�gu olszty�skim. Zasiada� m.in. w Komisji Administracji i Spraw Wewn�trznych i Komisji ��czno�ci z Polakami za Granic�.
W 2005 jako kandydat niezale�ny bez powodzenia startowa� w wyborach do Senatu. Po wyborczej pora�ce wycofa� si� z polityki i zaj�� prowadzeniem dzia�alno�ci gospodarczej.
Zbigniew Antoni Eysmont (ur. 4 grudnia 1949 r. w Warszawie) ? polityk, artysta plastyk, restaurator, pose� na Sejm I i III kadencji, by�y minister. Piecz�tuje si� herbem Korab.
W 1992 przyst�pi� do Polskiego Programu Liberalnego. W rz�dzie Hanny Suchockiej pe�ni� funkcj� ministra ? cz�onka Rady Ministr�w ds. przedsi�biorczo�ci.
W wyborach w 1993 bezskutecznie kandydowa� do Sejmu z listy BBWR. W latach 1998?2002 pe�ni� mandat radnego sejmiku mazowieckiego I kadencji. W 2000 ponownie uzyska� mandat poselski na Sejm III kadencji z listy Akcji Wyborczej Solidarno��, zast�puj�c zmar�ego w trakcie kadencji ministra Andrzeja Zakrzewskiego. Nale�a� do Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego. W wyborach w 2001 bez powodzenia ubiega� si� o reelekcj� z ramienia Platformy Obywatelskiej. W 2002 zosta� cz�onkiem w�adz krajowych SKL-RNP. Wkr�tce wycofa� si� z polityki. Prowadzi w�asn� dzia�alno�� gospodarcz�.
Tomasz Holc (ur. 6 czerwca 1947 r. w Warszawie) ? polityk, dzia�acz gospodarczy, �eglarz (olimpijczyk) i dzia�acz �eglarski. Dwukrotnie startowa� w igrzyskach olimpijskich. W 1972 w Kilonii zaj�� 12. miejsce w klasie Tempest, a w 1980 w Moskwie by� r�wnie� 12. Wybrany na pos�a w Gda�sku. W trakcie kadencji przyst�pi� do Klubu Polskiego Programu Liberalnego.
Sprawowa� funkcje kierownicze w sp�kach, m.in. by� prezesem zarz�du Elektrim-Megadex S.A., zajmowa� stanowisko cz�onka zarz�du (dyrektora administracyjnego) Polskiej Telefonii Cyfrowej.
Jest mi�dzynarodowym dzia�aczem �eglarskim. By� wiceprezesem Polskiego Zwi�zku �eglarskiego w latach 1995?2004. W listopadzie 2008 zosta� wybranym na wiceprezesa Mi�dzynarodowej Federacji �eglarskiej.
Marek K�oczko (ur. 3 grudnia 1951 r. w Augustowie) ? polityk, p rzedsi�biorca i mened�er. Pod koniec lat 80. by� dyrektorem Warszawskich Zak�ad�w Telewizyjnych. Od 1991 zwi�zany z Krajow� Izb� Gospodarcz�. Pocz�tkowo pe�ni� funkcj� dyrektora generalnego, od 1993 nieprzerwanie zajmuje stanowisko sekretarza generalnego KIG. By� tak�e komisarzem generalnym polskiej sekcji Expo 2005. Wyst�powa� jako ekspert gospodarczy w programie ?Plus Minus?.
Wybrany w okr�gu zielonog�rskim. Po roz�amie nale�a� do klubu poselskiego Polski Program Gospodarczy (?Du�e Piwo?), kt�ry 6 listopada 1992 wraz z pos�ami KLD wsp�tworzy� klub Polski Program Liberalny. W 1993 jako niezale�ny bez powodzenia kandydowa� do Senatu, p�niej wycofa� si� z polityki. Nagrodzony Orderem Zas�ugi dla Republiki W�gierskiej.
Janusz Rewi�ski (ur. 16 wrze�nia 1949 r. w �arach) ? aktor, satyryk i polityk. Popularno�� przynios�y mu wyst�py w Kabarecie Olgi Lipi�skiej, w kt�rym wcieli� si� w rol� grubosk�rnego prezesa Mi�ka. Wyst�pi� w licznych rolach filmowych, m.in. w ?Podr�ach Pana Kleksa?, ?Kilerze? (jako Siara) i w serialach ?Zmiennicy?, ?Tygrysy Europy?. Grywa� zwykle ludzi wp�ywowych, lecz nieokrzesanych.
Na pocz�tku lat 90. znalaz� si� w�r�d za�o�ycieli programu telewizyjnego i stowarzyszenia ?Skauci Piwni?, przekszta�conego p�niej w Polsk� Parti� Przyjaci� Piwa. W wyborach parlamentarnych w 1991 z listy tego ugrupowania zosta� wybrany pos�em I kadencji. W Sejmie przewodzi� jednej z frakcji PPPP, zwanej jako ?Du�e Piwo?, przekszta�conej w Polski Program Gospodarczy, kt�rej wi�kszo�� pos��w w 1992 wraz z pos�ami KLD wsp�tworzy�a Polski Program Liberalny. W tym samym roku zosta� usuni�ty ze stanowiska prezydenta PPPP przez stronnik�w Leszka Bubla. W 1993 bez powodzenia ubiega� si� o reelekcj� z listy libera��w, w zwi�zku z czym wycofa� si� z dzia�alno�ci politycznej.
W 1993 po dwuletniej przerwie na okres sprawowania mandatu pos�a wr�ci� do Kabaretu Olgi Lipi�skiej. W latach 1998?2004 wyst�powa� wraz z Krzysztofem Piaseckim w programie kabaretowym ?Ale plama? w TVN (kr�tko program ukazywa� si� r�wnie� w TVP). R�wnie� z Krzysztofem Piaseckim tworzy� program ?Szkoda gada�? w TVP1.
Cezary Urbaniak (ur. 19 lutego 1954 r. w Wieluniu) ? ekonomista i polityk, pose� na Sejm RP I kadencji. Zosta� wybrany w okr�gu Pozna� (p�niej w Sejmie nale�a� do frakcji ?Du�e Piwo? i ko�a Polski Program Gospodarczy, a na ko�cu kadencji do klubu Polski Program Liberalny). Zasiada� w Komisji Rolnictwa i Gospodarki �ywno�ciowej, Komisji do zbadania wykonania uchwa�y Sejmu RP z dnia 14 lutego 1992 roku w sprawie przeciwdzia�ania patologicznym zjawiskom niegospodarno�ci, nadu�y� i korupcji w gospodarce oraz Komisji do Spraw Uk�adu Europejskiego.
Jan Zylber (ur. 14 kwietnia 1936 r. w Kaliszu, zm. 23 kwietnia 1997 w Warszawie) ? przedsi�biorca, muzyk jazzowy, animator kultury, mened�er muzyczny. W trakcie kadencji wst�pi� do klubu Polski Program Liberalny
Pochodzi� z rodziny neofickiej, kt�ra w XIX wieku przesz�a z wiary �ydowskiej na chrze�cija�stwo. Na prze�omie lat 50. i 60. by� perkusist� w Sekstecie Komedy i Jazz Believers (zespo�ach Krzysztofa Komedy i Jana Ptaszyna Wr�blewskiego). Po zako�czeniu kariery muzycznej pracowa� w Polskiej Agencji Artystycznej ?Pagart?. By� mened�erem Ewy Demarczyk, duetu Marek i Wacek, kabaretu Silna Grupa pod Wezwaniem. W latach 80. za�o�y� jedn� z pierwszych tzw. firm polonijnych.
Andrzej Janusz Zakrzewski z domu Wawrzon (ur. 12 maja 1950 r. w Bydgoszczy, zm. 1 listopada 1996 r. w Olsztynie) ? polityk. Wybrany w okr�gu Olsztyn, podczas kadencji Sejmu nale�a� do frakcji ?Du�e Piwo? i ko�a Polski Program Gospodarczy, a pod koniec kadencji do klubu Polski Program Liberalny. Zasiada� w Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich, Komisji Samorz�du Terytorialnego oraz Komisji ��czno�ci z Polakami za Granic�. Nie ubiega� si� o reelekcj� w wyborach w 1993.
Informacje w�asne oraz z Wikipedii
1 kadencja, 16 posiedzenie, 1 dzie� (28.05.1992)
Wyst�pienie pos�a Leszka Bubla
1 punkt porz�dku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Administracji i Spraw Wewn�trznych, Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich oraz Komisji Ustawodawczej:
1) o poselskim projekcie ustawy w sprawie obowi�zku sk�adania deklaracji o stanie maj�tkowym przez pos��w i senator�w oraz urz�dnik�w administracji rz�dowej i samorz�dowej,
2) o rz�dowym projekcie ustawy o ograniczeniu prowadzenia dzia�alno�ci gospodarczej przez osoby pe�ni�ce funkcje publiczne (druki nr 43, 92 i 236).
Pose� Leszek Bubel:
Panie Marsza�ku! Wysoki Sejmie! Polski Program Gospodarczy Klub Poselski Polskiej Partii Przyjaci� Piwa, kt�rego stanowisko mam zaszczyt prezentowa�, z uznaniem powita� inicjatywy ustawodawcze zmierzaj�ce do ograniczenia prowadzenia dzia�alno�ci gospodarczej przez osoby pe�ni�ce funkcje publiczne. Podzielamy bowiem akcentowany w uzasadnieniu, zar�wno poselskiego, jak i rz�dowego, projektu ustawy pogl�d, �e sprawowanie wa�nych funkcji publicznych musi by� rozdzielone od prowadzenia tego rodzaju dzia�alno�ci gospodarczej, kt�ra podwa�a�aby autorytet organ�w pa�stwowych, uniemo�liwia�a ich prawid�owe funkcjonowanie oraz sprzyja�a korupcji i nadu�yciom. W przekonaniu mojego klubu poselskiego istnieje r�wnie� inny wa�ny cel, cel takiego normowania ustawowego.
Bezsporne jest, �e piastowanie wa�nych stanowisk pa�stwowych i zwi�zany z tym faktem dost�p do informacji, tajemnic handlowych, w sytuacji ��czenia takiego stanowiska z wykonywaniem kierowniczych funkcji, w niekt�rych podmiotach gospodarczych prowadzi do nier�wno�ci szans w wykonywaniu dzia�alno�ci gospodarczej. O przewadze niekt�rych podmiot�w gospodarczych decyduje w�wczas nie inwencja i przedsi�biorczo�� mened�er�w, ale fakt ��czenia i nadu�ywania przez okre�lone osoby wa�nych stanowisk pa�stwowych w prowadzeniu dzia�alno�ci gospodarczej.
Wysoka Izbo! Dzisiaj musimy rozstrzygn��, czy i w jakim stopniu przed�o�ony nam do rozpatrzenia projekt ustawy o ograniczeniu prowadzenia dzia�alno�ci gospodarczej przez osoby pe�ni�ce funkcje publiczne s�u�y realizacji zamierzonych cel�w, kt�re pozwoli�em sobie przytoczy�. Zaprezentowany nam przez wysokie komisje projekt ustawy ��czy rozwi�zania projektu rz�dowego z rozwi�zaniami projektu poselskiego. Niestety, nale�y stwierdzi�, i� ��czy nie tylko ich zalety, ale i wady. Omawiany dzisiaj projekt ustawy jest unormowaniem niepe�nym, nadmiernie restrykcyjnym, zawieraj�cym wiele luk i w�tpliwo�ci interpretacyjnych. Jest unormowaniem niepe�nym, bo brakuje w nim, jak si� wydaje, najbardziej racjonalnego rozwi�zania, jakim by�oby powo�anie do �ycia instytucji powierniczej, kt�rej osoby pe�ni�ce wa�ne funkcje pa�stwowe mog�yby przekazywa� posiadane udzia�y i akcje na okres sprawowania funkcji publicznych.
Tego rodzaju inicjatywa powiernicza faktycznie pozbawia�aby pos�a, senatora oraz inne osoby pe�ni�ce funkcje publiczne zarz�dzania maj�tkiem, wgl�du w prowadzone operacje inwestycyjne w okresie piastowania wysokich stanowisk pa�stwowych. Jako rozwi�zanie modelowe m�g�by tu s�u�y� tzw. �lepy fundusz powierniczy (blind trust), instytucja funkcjonuj�ca w Stanach Zjednoczonych, z kt�rej us�ug korzystaj� nie tylko kongresmeni, ale tak�e prezydent.
Brak analogicznego rozwi�zania w przedstawionym nam projekcie ustawy przy wprowadzeniu restrykcyjnych zakaz�w mo�e, Wysoki Sejmie, doprowadzi� tylko do jednego, �e osoby posiadaj�ce do�wiadczenie w dzia�alno�ci gospodarczej, praktycy, nie b�d� si� anga�owali w pe�nienie funkcji publicznych ze szkod� dla funkcjonowania ogniw w�adzy i administracji pa�stwowej. Z ca�� pewno�ci� zabraknie takich os�b w�r�d pos��w i senator�w nast�pnych kadencji. Zauwa�my bowiem, �e omawiany przez nas projekt ustawy reguluje jedynie sytuacj� pos��w i senator�w bie��cej kadencji Sejmu i Senatu. Wszystkie terminy okre�lone w art. 3 projektu odnosz� si� do dnia wej�cia w �ycie ustawy, a zatem przyszli pos�owie i senatorowie ju� podejmuj�c decyzje o kandydowaniu na pos�a i senatora musz� zrezygnowa� z udzia�u we w�adzach sp�ek handlowych oraz z posiadania kontrolnych udzia��w i pakiet�w akcji. Kto si� na to zdecyduje w sytuacji braku gwarancji, �e rzeczywi�cie zostanie wybrany pos�em czy senatorem? A� si� prosi, by projekt uzupe�ni� o przepis, kt�ry zobowi�zywa�by pos��w i senator�w do usuni�cia przyczyn niedopuszczalnego po��czenia funkcji w okre�lonym, kr�tkim terminie liczonym od dnia stwierdzenia wa�no�ci mandatu.
Istotnym brakiem jest nieokre�lenie w projekcie, czemu ma s�u�y� obowi�zek sk�adania przez pos��w i senator�w o�wiadcze� o stanie maj�tkowym. W wersji projektu, w my�l art. 5 i 6, by�by to obowi�zek czysto formalny, albowiem nie okre�lono bli�ej, kto i w jakim trybie sprawdza�by dane podane w takim o�wiadczeniu i czy oraz kiedy by�yby one sprawdzane na przyk�ad z deklaracjami podatkowymi.
Omawiaj�c kwestie zwi�zane z zakazami i obowi�zkami dotycz�cymi pos��w oraz senator�w, warto wskaza� na niedoskona�o�� przyj�tych w projekcie rozwi�za� legislacyjnych. Wydaje si�, �e regulacje odnosz�ce si� do pos��w i senator�w (a ju� z ca�� pewno�ci� art. 5 i 6) stanowi� materia� ustawy o obowi�zkach i prawach pos��w i senator�w, w zwi�zku z czym unormowania te powinny by� zawarte w nowelizacji tej w�a�nie ustawy, kt�ra w za�o�eniu swoim ma w spos�b ca�o�ciowy i pe�ny regulowa� stanowisko prawne pos�a i senatora Rzeczypospolitej Polskiej.
Projekt ustawy zawiera zreszt� wi�cej niedoskona�o�ci natury formalnoprawnej. Nale�y do nich zaliczy� ju� samo brzmienie tytu�u ustawy, w kt�rym m�wi si� o osobach pe�ni�cych funkcje publiczne. Jak wynika z tre�ci art. 2, do os�b tych zalicza si� osoby zajmuj�ce kierownicze stanowiska w przedsi�biorstwach pa�stwowych, bankach pa�stwowych i jednoosobowych sp�kach Skarbu Pa�stwa. Tymczasem osoby te pe�ni� funkcje kierownicze w podmiotach gospodarczych (tak zreszt� definiowane w innych ustawach, np. w ustawie o przedsi�biorstwach pa�stwowych), natomiast w dobie komercjalizacji wyszczeg�lnionych podmiot�w gospodarczych nie spos�b twierdzi�, i� wymienione osoby pe�ni� funkcje publiczne. Nieprecyzyjno�� okre�lenia kr�gu podmiot�w, w stosunku do kt�rych maj� obowi�zywa� okre�lone w projekcie zakazy, widoczna jest r�wnie� w brzmieniu art. 1 ust. 1, w kt�rym odsy�a si� do ustawy z 31 lipca 1981 r. o wynagrodzeniu os�b zajmuj�cych kierownicze stanowiska pa�stwowe.
W�tpliwo�ci interpretacyjne budzi tak�e zawarte w art. 1 ust. 2 projektu ustawy okre�lenie dla niekt�rych os�b zakazu podejmowania dzia�alno�ci gospodarczej, je�eli pozostawa�oby to w sprzeczno�ci z obowi�zkami tych os�b. Wydaje si�, �e konkretyzacja sytuacji, w jakich taka sprzeczno�� wyst�puje, jest niezb�dna, je�eli nie poprzez enumeratywne, to przynajmniej przyk�adowe wyszczeg�lnienie takich przypadk�w.
Na zako�czenie chcia�bym ustosunkowa� si� do jednego ze zg�oszonych do projektu wniosk�w mniejszo�ci, a mianowicie trzeciego w kolejno�ci.
W proponowanym brzmieniu wniosek ten zupe�nie rozmija si� z uregulowaniami Kodeksu rodzinnego i opieku�czego, kt�ry w zakresie stosunk�w maj�tkowych pomi�dzy ma��onkami wprowadza dwa re�imy wsp�lnoty maj�tkowej oraz rozdzielno�ci maj�tkowej. W sytuacji gdy pomi�dzy ma��onkami ustanowiony zosta� re�im rozdzielno�ci maj�tkowej, czyli intercyzy, ��danie z�o�enia o�wiadczenia o stanie maj�tkowym wsp�ma��onka osoby obj�tej zakazem stanowi�by przyk�ad naruszenia regulacji zwi�zanych z Kart� Praw Cz�owieka.
Szanowne Panie Pos�anki i Panowie Pos�owie! Chcia�bym by� przez Wysok� Izb� dobrze zrozumiany. Uznajemy za konieczne przyj�cie zasady oddzielenia prac dla kraju od wszelkich zaj�� merkantylnych, ale w tak wa�nej sprawie naganny jest wszelki po�piech maj�cy znamiona wy�cigu politycznego. Akt legislacyjny o tym traktuj�cy powinien by� bez skazy, a ustawa, kt�r� otrzymali�my do uchwalenia, tak� nie jest. Uchwalaj�c j�, dyskwalifikujemy r�wnie� sam� ide� czysto�ci i uczciwo�ci, kt�ra - jako b�d�ca celem - jest rzecz� nadrz�dn�. Dlatego, bior�c pod uwag� wszystkie przedstawione tu zastrze�enia, wnosimy o skierowanie projektu ponownie do komisji.
Tutaj publikujemy tekst na temat Polskiej Partii Przyjaci� Piwa, kt�ry ukaza� si� w tygodniku "Polityka"