Source: https://www.eporady24.pl/prawa_autorskie_w_kontekscie_tlumaczenia_xvii_wiecznego_utworu_i_jego_wersji_elektronicznej,pytania,17,57,2259.html
Timestamp: 2019-12-11 08:52:52
Legal References Found: art. 5
 art. 1
 art. 36
 art. 1
 art. 2
 art. 2
 art. 40
 art. 40
 art. 40
 art. 40
 art. 40
 art. 40

Document Content:
Prawa autorskie w kontekście tłumaczenia XVII-wiecznego utworu i jego wersji elektronicznej
Autor: Jakub Bonowicz • Opublikowane: 11.05.2010
Chcę wydać w formie książkowej polskie tłumaczenie starodruku. Oryginał jest w języku angielskim i pochodzi z XVII wieku. Z tego co mi wiadomo, prawa autorskie do niego wygasły. Nie dysponuję jednak oryginałem, a jedynie elektroniczną postacią jego treści (plik PDF) pobraną z internetu. Czy w takim przypadku jako tłumacz i wydawca jestem zobowiązany do jakichkolwiek świadczeń na rzecz osób, które sporządziły wersję elektroniczną i udostępniły ją w internecie? Czy osoba, która sporządziła wersję elektroniczną książki, do której wygasły prawa autorskie, nabywa do niej jakiekolwiek prawa? Jeśli nie, w jaki sposób mam formalnie wskazać oryginał, z którego będą wynikały prawa autorskie do polskiego tłumaczenia – jako oryginał siedemnastowieczny, czy jako konkretny plik lub stronę WWW?
Zatem pytanie dotyczy utworu z czasów, gdy nie istniało jeszcze prawo autorskie.
Na początku trzeba rozstrzygnąć, jakie przepisy polskie czy angielskie (jako że oryginał jest w języku angielskim, więc jak sądzą, wydany został w Anglii) będą w tej sprawie obowiązywać.
Problem ten należy rozstrzygnąć w oparciu o Konwencję berneńską o ochronie dzieł literackich i artystycznych w brzmieniu ustalonym Aktem paryskim z 24.07.1971 r. (Dz. U. z 1990 r. Nr 82, poz. 474). Zgodnie z art. 5 ust. 1 w odniesieniu do dzieł, co do których autorom przysługuje ochrona na podstawie niniejszej Konwencji autorzy w państwach należących do Związku, innych niż państwa pochodzenia dzieła, korzystają z praw, jakie odpowiednie ustawy przyznają aktualnie lub przyznają w przyszłości swoim obywatelom, jak też z praw specjalnie przyznanych przez niniejszą konwencję. Zatem właściwe będą przepisy Konwencji berneńskie oraz przepisy prawa polskiego, tj. ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83) – skoro tłumaczenie ma być wydane w Polsce.
Zgodnie z art. 1 ust. 1 przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).
Podstawową zasadą prawa autorskiego jest to, iż chroni ono treść, a nie formę utworu. Odwołując się do Pana przykładu, jeśli mamy tekst literacki ustalony w formie starodruku (w formie papierowej), to ochronie podlega ten tekst, a nie ten starodruk. Z tego też powodu tekst ten może być utrwalony w innych formach (np. dźwiękowej, elektronicznej) i nadal ochronie będzie podlegał tekst jako tekst a nie forma, w jakiej tekst ten został utrwalony.
Z tego też powodu, skoro autorskie prawa majątkowe do tekstu wygasły (a jeśli dzieło zostało wydane prawie 400 lat temu, to jest to bardzo prawdopodobne, nawet dziś bowiem maksymalny czas trwania praw autorskich wynosi 70 lat po śmierci twórcy – art. 36 Prawa autorskiego), to utwór ten nie podlega już ochronie zapewnionej przez autorskie prawa majątkowe, niezależnie od tego w jakiej formie jest utrwalony. W szczególności nie będzie podlegała prawno-autorskiej ochronie elektroniczna wersja oryginału w formie PDF. Przede wszystkim dlatego, że wersja elektroniczna jest jedynie innym (niż papierowy) sposobem utrwalenia treści starodruku. Osoby, które stworzyły taki plik PDF, nie wykonały żadnej twórczej pracy, brak jest zatem spełnienia przesłanek z art. 1, tj. „działalności twórczej” oraz indywidualnego charakteru. Zatem opublikowanie elektronicznej wersji tekstu, do którego autorskie prawa majątkowe już wygasły, nie powoduje „odżycia” autorskich praw majątkowych do tegoż tekstu, zaś sama elektroniczna wersja tekstu nie jest w ogóle przedmiotem prawa autorskiego, bo brak jest tutaj cechy twórczości.
Natomiast jeśli chodzi o tłumaczenie, to stosować należy tutaj art. 2 Prawa autorskiego. Otóż zgodnie z ust. 1 tego przepisu opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego (prawa do utworu pierwotnego już wygasły). Tłumaczenie Pana będzie zatem podlegało prawno-autorskiej ochronie (jako tłumaczenie, a nie jako oryginalny tekst). Przyjmuje się bowiem, że tłumacz, tłumacząc utwór w obcym języku, wykonuje znaczną pracę twórczą. Tłumaczenie utworu, do którego prawa autorskie już wygasły, podlega prawno-autorskiej ochronie. Mam nadzieję, że rozumie Pan tę różnicę – osoby, które utrwalają starodruk w formie pliku PDF wykonują jedynie czysto techniczne czynności, natomiast Pan, dokonując translacji, wykonuje pracę intelektualną.
Zgodnie z art. 2 ust. 5 na egzemplarzach opracowania należy wymienić twórcę i tytuł utworu pierwotnego. Utworem pierwotnym jest oczywiście XVII-wieczny starodruk. Powinien więc Pan podać autora, tytuł, miejsce wydania (jeśli są znane) utworu pierwotnego. Powinien Pan jednak wskazać, iż tłumaczenia dokonano w oparciu o tekst starodruku, zamieszczony w wersji elektronicznej, na stronie WWW pod adresem (tutaj podać). Z tego tytułu właściciele strony nie mają w stosunku do Pana roszczeń z prawa autorskiego.
Na marginesie – rozważania powyższe mogą w ogóle nie znaleźć zastosowania do poniższej sprawy, gdyż utwór jest z XVII wieku, gdy w Anglii nie istniało jeszcze w ogóle prawo autorskie (pierwsza ustawa w Anglii, która regulowała te kwestie – Copyright Act) pochodzi z początku XVIII w., wcześniejsze regulacje dotyczyły jedynie samego kopiowania książek. Dla bezpieczeństwa – by uniknąć szczegółowej analizy prawa z tamtego okresu (jak i regulacji przejściowych, m.in. w jaki sposób ustawa z pocz. XVIII w. regulowała problem ochrony utworów opublikowanych przed jej wejściem w życie) – opisałem szczegółowo sytuację, zakładając, że utwór z XVII wieku podlegał w jakimś stopniu ochronie.
Naturalnie, jeśli pierwotny tekst nie był objęty w ogóle ochroną prawa autorskiego (bo np. taka ochrona w momencie jego publikacji nie istniała), to elektroniczna wersja dokumenty powstała np. w XXI w. nie będzie i tak objęta ochroną, bo nie ma w niej cechy twórczości (o czym wspominałem wyżej), nawet jeśli jest utrwaleniem utworu, który ochroną objęty w ogóle nie był.
Jednakże nie na tym koniec. Choć Pan o to nie pyta, to jestem zobowiązany poinformować Pana o brzmieniu art. 40 Prawa autorskiego. Otóż wygaśnięcie praw autorskich majątkowych ma skutki dla uprawnionych (byłych), natomiast zasadniczo nie polepsza wcale sytuacji wydawców. Zgodnie bowiem z art. 40 ust. 1 producenci lub wydawcy egzemplarzy utworów literackich, muzycznych, plastycznych, fotograficznych i kartograficznych, niekorzystających z ochrony autorskich praw majątkowych są obowiązani do dokonywania wpłat na rzecz Funduszu Promocji Twórczości. Dotyczy to wydań publikowanych na terytorium RP. Przepis ten stosuje się odpowiednio do egzemplarzy chronionych opracowań utworów niekorzystających z ochrony autorskich praw majątkowych (a więc także do tłumaczeń utworów, co do których prawa autorskie majątkowe już wygasły, jako że tłumaczenie jest opracowaniem, art. 40 ust. 2).
Wysokość opłat określa Rozporządzenie Ministra Kultury z 24.02.2003 r. w sprawie wysokości procentu wpłat na Fundusz Promocji Twórczości (Dz. U. z 2003 r., Nr 41, poz. 364), wydane na podstawie art. 40 ust. 3. Wynosi ona 5% wpływów brutto ze sprzedaży tych utworów (§ 1). Opłaty uiszcza się za okresy kwartalne w terminie do końca miesiąca po zakończeniu kwartału, w którym uzyskano wpływy ze sprzedaży lub w innych regularnych okresach nie dłuższych niż rok obrotowy – jeżeli wysokość wpłaty nie przekracza wyrażonej w złotych równowartości kwoty 1000 euro [art. 40 ust. 1(1)].
Obowiązek uiszczenia opłaty obciąża producenta lub wydawcę – jest to osoba fizyczna lub prawna, która wybiera pozycję przeznaczoną do publikacji, angażuje pracowników uczestniczących w procesie zwielokrotniania egzemplarzy i przede wszystkim ponosi ryzyko gospodarcze związane z reprodukcją (wydaniem); J. Barta (w:) J. Barta, R. Markiewicz i in.: Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Komentarz, Dom Wydawniczy ABC, 2001, wyd. II, komentarz do art. 40, Nb 2. Jeśli więc Pańskim zamiarem jest, aby Pana tłumaczenie zostało wydane przez wydawnictwo, to kwestia opłat jest poza Pana zainteresowaniem, jeśli zamierza Pan sam wydać tłumaczenie, to jest Pan zobowiązany do opłat.
Swego czasu istniała wątpliwość, czy obowiązek uiszczania opłat obejmuje utwory dawne, które zostały opublikowane w czasie, gdy prawo autorskie jeszcze nie było znane. W pierwotnym brzmieniu przepis mówił o „utworach, których czas ochrony autorskich praw majątkowych upłynął”. Nie wiadomo było, czy dotyczy to np. utworów dawnych lub też utworów nieobejmowanych ochroną (np. swego czasu dzieł folklorystycznych). Sformułowanie „upłynął” sugerowało, że prawa autorskie musiały kiedyś istnieć. Natomiast nowelizacja prawa autorskiego z 28.10.2002 r. problem ten rozstrzygnęła i dziś mówi się o „utworach, niekorzystających z ochrony autorskich praw majątkowych”. Jak twierdzi M. Smycz (Komentarz do ustawy z 28.10.2002 r. o zmianie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz. U. z 2002 r. Nr 197, poz. 1662, Lex/el. 2003, komentarz do art. 40): „Obowiązek przekazywania określonych wpłat na Fundusz Promocji Twórczości dotyczy obecnie wprowadzenia do obrotu wszystkich utworów literackich, muzycznych, plastycznych, fotograficznych i kartograficznych, niekorzystających z ochrony autorsko-prawnej, a nie jak dotychczas utworów, których czas ochrony autorskich praw majątkowych upłynął. Zgodnie z pierwotnym brzmieniem przepisu obowiązek wpłat dotyczył wyłącznie utworów, które kiedyś korzystały z ochrony, natomiast po nowelizacji zakres ten poszerzono o utwory dawne, stworzone przed powstaniem jakichkolwiek przepisów dotyczących prawa autorskiego, oraz o utwory nieobejmowane ochroną, określane jako „tradycyjne”, których twórcy nie można zidentyfikować. Zatem również sprzedaż tłumaczenia utworu zagranicznego opublikowanego w XVII wieku podlega opłacie na Fundusz, chociażby nigdy nie był on objęty ochroną prawno-autorską.
Wreszcie ostatnia kwestia, oprócz autorskich praw majątkowych, istnieją także autorskie prawa osobiste (osobista więź twórcy z utworem), które są nieograniczone w czasie. Po śmierci twórcy mogą ich dochodzić jego spadkobiercy (art. 78 ust. 2 Pr. aut.). Jednakże ochrona – choć nieograniczona w czasie – słabnie z jego biegiem i po 400 latach raczej trudno wyobrazić sobie naruszenie autorskich praw osobistych (chyba że np. tłumacząc utwór wypaczyłby Pan w sposób istotny jego sens i znaleźliby się spadkobiercy autora no i wreszcie jeśli prawa takie – skoro książka jest z XVII wieku – mogły w ogóle powstać).
Tłumacz freelancer – kwestie prawne
Ukończyłam studia wyższe (o profilu technicznym), oprócz tego znam biegle język angielski. Obecnie jestem zarejestrowana jako bezrobotna. Chciałabym pracować jako tłumacz freelancer – byłoby to jedynie dorywcze zajęcie, np. jedno zlecenie na miesiąc (w zależności od zainteresowania klientów).
Jestem tłumaczem freelancerem; jakiś czas temu przyjęłam zlecenie od restauracji, z którą współpracuję przy tłumaczeniu menu na język niemiecki (rok temu podpisałam umowę-zlecenie na inne tłumaczenie, od tego czasu dostaję co parę miesięcy kolejne teksty, ale nie podpisujemy już nowej umowy). O
W firmie, w której przez wiele lat pracowałem jako członek zarządu, zajmowałem się dodatkowo, poza godzinami pracy i nieodpłatnie zarządzaniem firmową stroną internetową. Wykorzystywałem do tego stworzone przez siebie zdjęcia i grafiki komputerowe. Po odejściu z firmy poprosiłem o rozliczenie się ze
Moje pytanie dotyczy legalności umieszczania (osadzania) cudzych filmów z serwisu YouTube na własnej stronie internetowej. W serwisie YouTube jest dostępna opcja: „Udostępnij” –> „Umieść na stronie” –> należy skopiować fragment kodu iframe. Skoro taka opcja
Pracując w szkole na umowę o pracę, zostałam poproszona o sporządzenie indywidualnych programów terapeutycznych. Prośba ta została wyrażona ustnie przez zwierzchnika. Po czyjej stronie leży prawo własności do programów? Czy po wygaśnięciu mojej umowy winny być one w moim posiadaniu, czy może szkoły,
Chcę sprzedawać książki dla osób niewidomych, słabo widzących, starszych mających trudności z czytaniem. Będę kupował książki, utworzę do każdej z nich audiobook na płytce CD i będę sprzedawał je wyłącznie w komplecie (książka + CD audiobook), jako dodatek do niej przeze mnie utworzony, wykonany i z
Użycie w teście materiału źródłowego a prawo autorskie
Chciałbym uzyskać poradę prawną dotyczącą wykorzystywania materiałów źródłowych (fragment utworu, krótki utwór, reprodukcja, notatka encyklopedyczna itp.) w wydawanych przez wydawnictwo komercyjne testach dla uczniów. Do materiału źródłowego budowane są zadania testowe mające na celu sprawdzenie ró
Jakiś czas temu skontaktowała się ze mną pani X, chcąc napisać wraz ze mną artykuł na zjazd specjalistów naszej branży. Przesłała mi pocztą materiały do artykułu. Byłam jednak zajęta pracą nad innym tekstem, więc odesłałam ją do pani Y oraz przesłałam jej materiały i moje własne do pani Y. Pani Y n
Mamy konto na internetowym portalu bezpłatnej wymiany mieszkań. Do opisu naszego mieszkania chciałem załączyć zdjęcia wykonane z mojego drona pokazujące nasz blok oraz widoki w czterech kierunkach. Zdjęcia są zrobione z wysokości około 50 m, więc postacie ludzi są niewyraźne. A same zdjęcia byłyby w
Opodatkowanie sprzedaży oprogramowania dla firmy teleinformatycznej
W czasie wolnym od pracy zawodowej napisałem program dla jednej z dużych firm informatycznych i przekazałem go w celu sprzedaży licencji na użytkowanie w ich witrynie internetowej. Sprzedaż rozpoczęła się kilka dni temu i obejmuje cały świat. W zależności od kraju sprzedaży, mam otrzymywać należną m