Source: http://rebeliantka.neon24.pl/post/81595,analizy-konstytucjonalistow-sa-dla-sedziego-owczarka-zbyt-trudne
Timestamp: 2019-12-08 11:24:07
Legal References Found: art. 332
 art. 337
 art. 345
 art. 49
 art. 48
de lege ferenda
 art. 226
 art. 226
 art. 226
 art. 102
 art. 101
 art. 226
 art. 226

Document Content:
Analizy konstytucjonalistów są dla sędziego Owczarka zbyt trudne - Rebeliantka - NEon24.pl
GOSPODARKA 01.12.2012 19:44 25 komentarzy
Uwaga! Bolszewia w katowickich sądach ostro atakuje. Kadry kierownicze mają tam własne kanony prawa i przepisy niewiadomej proweniencji. Dzisiaj kolejny przykład.
Zamierzałam napisać poradnik dla sędziego Damiana Owczarka (Przewodniczącego V Wydziału Karnego w Sądzie Okręgowym w Katowicach) o prawach publiczności, dziennikarzy i wnioskodawcy na sali rozpraw.
To niewykonalne zajęcie. On ma standardy chyba wyuczone na jakichś poststalinowskich tajnych kursach. W oficjalnych polskich podręcznikach prawa nie ma stosowanych przez niego wykładni przepisów. Ten sędzia nie wstydzi się, gdy kłamie i przekracza uprawnienia. To sądowy buc.
Wczoraj odbyła się kolejna rozprawa o odszkodowanie i zadośćuczynienie za niezasadny areszt Janusza Górzyńskiego w 2010 roku. Najpierw jednak zamieszczę sprawozdanie z rozprawy w dniu 24 października.
Przypomnijmy, że Janusz Górzyński był aresztowany do sprawy, w której Sądy (Rejonowy w Gostyniu i Okręgowy w Poznaniu) popełniły tzw. rażący błąd. Wydały postanowienie o aresztowaniu w sytuacji, gdy sprawa nie powinna w ogóle znaleźć się w Sądzie. Na domiar złego zatrzymanie Janusza Górzyńskiego odbyło się w wyjątkowo brutalny sposób, ze spowodowaniem ciężkich obrażeń.
Janusz Górzyński nie tylko został uniewinniony, ale w obu wyrokach uniewinniających znalazły się dobitne stwierdzenia o bezpodstawności oskarżenia.
W uzasadnieniu Wyroku Sądu Rejonowego stwierdzono, iż akt oskarżenia nie spełniał nawet wymagań formalnych:
„Sąd nie cytuje w tym miejscu wprost zarzutu aktu oskarżenia (odsyłając zainteresowanych do lektury tego dokumentu na k. 218-220 akt), gdyż jest on niezrozumiały i niepoprawny nie tylko w sensie prawnym (redakcja aktu oskarżenia pod kątem art. 332 § 1 punkt 2 kpk), ale już nawet w sensie językowym.
Tak sformułowany akt oskarżenia winien podlegać reasumpcji i to w trybie art. 337 kpk lub nawet art. 345 kpk i wymagał ponowienia czynności procesowych postawienia zarzutów. Skoro bowiem Sąd orzekający nie jest w stanie objąć merytorycznie aktu oskarżenia, tym bardziej ma z tym problem zwykły obywatel. Sąd jednakże w składzie wydającym wyrok nie zwrócił sprawy celem usunięcia braków, uznając, że zbyt długo czekała ona na rozstrzygnięcie”.
Sąd Rejonowy w Gostyniu (sygn. akt II K 85/05) zwrócił uwagę na liczne błędy Prokuratury Rejonowej w Środzie Wlkp. M.in.:
sformułował w uzasadnieniu Wyroku poważne zarzuty dotyczące braków formalnych i merytorycznych aktu oskarżenia,
zwrócił uwagę na poważne błędy procesowe Prokuratury tj. pominięcie w ogóle dowodów z dokumentów, a także na brak znajomości logiki, celu i sensu zdarzeń gospodarczych,
stwierdził, że zeznania oskarżonych Górzyńskich były zbieżne z treścią dokumentów, a zeznania świadków oskarżenia (faktycznych oszustów) nie znajdowały pokrycia w dokumentach.
dokonał wnikliwej oceny dowodów, zgodnej z zasadami doświadczenia życiowego i praktyką obrotu gospodarczego w Polsce, gdy tymczasem prokuratura formułowała akt oskarżenia wbrew tymże (doświadczeniu życiowemu i zasadom obrotu).
Stanowisko Sądu Rejonowego w Gostyniu zostało w pełni podtrzymane przez Sąd Okręgowy w Poznaniu, który w Wyroku sygn, IV Ka 1736/10 dobitnie podkreślił m.in., iż:
zarzuty aktu oskarżenia były sformułowane w sposób całkowicie niezrozumiały i wręcz kuriozalny, czyniąc niemożliwym zrozumienie na czym miałoby polegać przestępcze działanie oskarżonych,
Sąd Okręgowy potwierdził stanowisko Sądu Rejonowego w Gostyniu, iż wyrok słusznie został oparty na istniejących dokumentach i korelujących z nimi wyjaśnieniach oskarżonych oraz że twierdzenia świadków Z. Bieli i F. Górnego były całkowicie niewiarygodne.
W tej sytuacji wydawałoby się, że Janusz Górzyński powinien być na Sali sądowej traktowany z empatią i szacunkiem. Nic takiego się nie dzieje. Jest on na sali rozpraw wtórnie wiktymizowany przez Przewodniczącego składu orzekającego SSO Damiana Owczarka i dwie sędziny-popleczniczki Joannę Sienkiewicz i Magdalenę Wójcik, a wraz z nim to samo spotyka publiczność i przybywających na sali dziennikarzy.
Niedopuszczalne traktowanie wnioskodawcy, publiczności i dziennikarzy
Już pierwsza rozprawa w dniu 17 września 2012 roku przebiegała w sposób prymitywny, co demonstrowałam w tej notce.
Sędzia Przewodniczący od początku zmierzał do pozbycia się publiczności i dziennikarzy z sali rozpraw. Krzyczał, zachowywał się w sposób prowokujący, wydawał niezrozumiałe polecenia - bez podania podstawy prawnej i uzasadnienia, zapisywał w protokole nieistniejące fakty. Wezwał Policję sądową i usunął dwóch dziennikarzy pod przymusem (a wcześniej mi także nie pozwolił wejść). Gdy Wnioskodawca Janusz Górzyński zaprotestował przeciwko takiemu zachowaniu Sędziego i złożył wniosek o wyłączenie składu orzekającego z powodu braku bezstronności, sędzia zamiast przerwać rozprawę i nadać bieg złożonemu wnioskowi, polecił Policji, by wyprowadziła także Wnioskodawcę. Potem próbował nadal prowadzić rozprawę. Przerwał ją wyłącznie z tego powodu, że wniosek o wyłączenie Sądu, złożony przez Janusza Górzyńskiego, w ślad za J. Górzyńskim zgłosiła adwokatka.
Część rozprawy zdołał nagrać jeden z usuniętych dziennikarzy.
Przypominam te filmy.
Po rozprawie filmy zostały opublikowane w Internecie, wywołały żywe zainteresowanie internautów i zostały przedłożone – za pośrednictwem Rzecznika Prasowego ds. karnych Sądu Okręgowego w Katowicach – kierownictwu Sądu.
Wydawać by się mogło, że po takim publicznym blamażu, następna rozprawa będzie się już toczyć zgodnie z przepisami prawa procesowego karnego i prawa o ustroju sądów powszechnych.
Niestety, nadzieje te okazały się być płonne. Gdy w dniu 24 października publiczność i dziennikarze przybyli na rozprawę, pod salą kręciło się już około 7 policjantów.
Rozprawa rozpoczęła się od tego, że substytut adwokatki adw. Miłosz Zarębski złożył do akt sprawy wniosek z dn. 24.10.2012 r. o zwolnienie adw. Eweliny Okrój z obowiązku pełnienia funkcji pełnomocnika z urzędu wnioskodawcy Janusza Górzyńskiego – wraz z załącznikiem.
Adwokat Miłosz Zarębski podszedł do stołu sędziowskiego i zaczął wskazywać palcem oraz odczytywać wybrane elementy załącznika, stanowiącego korespondencję pomiędzy adwokat Eweliną Okrój a Wnioskodawcą Januszem Górzyńskim. Tak! To nie pomyłka. Adwokat bez żenady ujawniał treść rozmów pomiędzy klientem a adwokatką.
Adw. Miłosz Zarębski poinformował też, że od jednej z pań spośród publiczności otrzymał informację, iż w biurze podawczym został złożony wniosek wnioskodawcy o wyłączenie składu sądzącego oraz o sprostowanie protokołu poprzedniej rozprawy.
Przewodniczący oświadczył, że skoro wniosków tych nie ma na sali rozpraw, to tak jakby ich nie było. W tym miejscu Krystyna Górzyńska, siostra Wnioskodawcy, podała adwokatowi odpisy wniosków Janusza Górzyńskiego. Przewodniczący ostrym tonem zwrócił się do niej, że nie ma prawa reprezentować Wnioskodawcy. Krystyna Górzyńska nie ustosunkowała się do tej wypowiedzi sędziego.
Adwokat nie przedłożył otrzymanych odpisów wniosków Sądowi.
Potem na salę wszedł spóźniony kilka minut dziennikarz Mariusz Cysewski. Sędzia Owczarek we właściwy dla siebie sposób bez taktu i rzeczowości oraz bez zachowania procedur zażądał opuszczenia Sali rozpraw przez M. Cysewskiego. W jego obronie i obronie zasad stanął Adam Słomka. W efekcie na polecenie quasi-sędziego zostali obaj wywleczeni z Sali przez policjantów sądowych.
Oto filmy obrazujące to pożałowania godne zachowanie SSO Owczarka.
Rozprawa zakończyła się ustaleniem nowego terminu. Substytut Zarębski ponownie oświadczył, iż „od pani z publiczności otrzymał informację, iż w dniu dzisiejszym w biurze podawczym został złożony wniosek wnioskodawcy o wyłączenie składu sądzącego oraz o sprostowanie protokołu poprzedniej rozprawy”. Sędzia nie był zainteresowany tą kluczową informacją.
Jak powinno wyglądać stosowanie instrumentów policji sesyjnej?
Policja sesyjna (niem. Sitzungspolizei, fr. police d’audience) jest częścią władzy sądowej, polegającej na wykorzystywaniu środków mających charakter kar porządkowych w celu zapewnienia powagi, spokoju i porządku czynności sądowych na Sali rozpraw..
Monika Paczyńska, doktorantka w Katedrze Prawa Konstytucyjnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego napisała interesujący tekst na ten temat: „Policja sesyjna w polskim systemie prawa – wybrane zagadnienia” Wiedza Prawnicza 6/2011.
O sprawnym i efektywnym toku postępowania, o jego przebiegu i zakończeniu w głownej mierze decyduje praca sędziego, wykonywana w sposób profesjonalny, kulturalny, metodyczny – a więc planowo i skutecznie. Obecnie ochrona przed krytyką i obrazą sędziów przysługuje ich funkcji i prowadzonym sprawom, nie zaś ich osobom. Prawo musi chronić nie anachronicznie rozumiany majestat sądu, lecz tylko zdolność sędziego do bezstronnego prowadzenia postępowania.Już w 1941 r. sędzia Black z U.S. Supreme Court pisał w imieniu większości, która uchwaliła wyrok, że nie można wymusić szacunku do sądów. Sądy są jednak specyficznym miejscem, które ze swojej natury wywołuje w uczestnikach postępowania silne emocje. Policja sesyjna należy do kontrowersyjnych regulacji, bowiem pozostawia szerokie pole swobodnemu uznaniu sędziowskiemu. Przepisy skonstruowane są za pomocą klauzul generalnych (np. cały art. 49 Prawa o ustroju sądów powszechnych – w skrócie PrUSP), które pozwalają na rozmaite prawne interpretacje.
Czynniki pozwalające zachować powagę sądu można umownie podzielić na prawne i pozaprawne. Sędzia przewodniczący może upomnieć osobę, która narusza powagę, spokój lub porządek czynności sądowych, a po bezskutecznym upomnieniu – wydalić ją z sali rozpraw. Upomnienie to najmniej dotkliwa sankcja, udzielana werbalnie, od której nie przysługują żadne środki odwoławcze. Zanim osoba upomniana, będąca stroną lub uczestnikiem zostanie wyproszona z Sali rozpraw, sąd uprzedza ją o skutkach prawnych nieobecności. Kolejną możliwą do zastosowania sankcją jest usunięcie z sali publiczności w razie jej niewłaściwego zachowania, ale dokonuje tego sąd. W tym celu przewodniczący wydaje odpowiednie zarządzenie tzw. zarządzenie porządkowe i egzekwuje je przy pomocy woźnego sądowego lub policji sądowej. O zarządzeniu i przyczynach czyni z kolei wzmiankę w protokole posiedzenia. Również w tym przypadku nie przysługują żadne środki odwoławcze. Istnieją także rygory karne w razie wypadków bardziej drastycznych albo stwarzających większe zagrożenie tj. cięższe naruszenia powagi sądu, gdyby doszło albo ubliżenia sądowi czy osobom biorącym udział w sprawie, winny tego może zostać ukarany grzywną porządkową lub karą pozbawienia wolności do 14 dni. W tych konkretnych wypadkach skład sądzący ma wyłączne uprawnienie do podejmowania czynności.
Przypadki naruszenia powagi sądu odnotowywane są w protokole, z dokładnym przytoczeniem okoliczności, opisem sytuacji i zachowania osoby ukaranej, a także informacjami o rodzaju sankcji i jej wymiarze.
Do środków pozaprawnych policji sesyjnej zalicza się wysoki poziom moralny i zawodowy sędziego, a także opanowanie umiejętności sprawnego, taktownego, kulturalnego (suaviter in modo), ale zarazem rzeczowego (fortier in re) prowadzenia sprawy. Na uwagę zasługują konstatacje R. Łyczywka, który wskazuje, iż powaga sądu, tak jak porządek rozprawy nie są celami same dla siebie, tylko służą innym jeszcze celom.Kiedy przewodniczący w sposób oczywisty narusza schematycznie określone obowiązki – wtedy powaga sądu też doznaje uszczerbku. W tej sytuacji uzasadniony sprzeciw innego uczestnika postępowania przeciwko naruszaniu jego praw procesowych czy osobistych przez sąd (względnie przewodniczącego) doprowadzi sąd do zreflektowania się, a tym samym przywróci powagę sądu.
PrUSP zawiera w omawianych regulacjach wyrażenia niedookreślone i nieostre. Żadne z użytych przez ustawodawcę określeń nie ma charakteru zwrotu języka prawnego. Koniecznym dla wymierzenia kary porządkowej jest wystąpienie owego „niewłaściwego zachowania” osoby w trakcie rozprawy. Wykładnia językowa przepisu prowadzi do wniosku, że decyzja o zakwalifikowaniu danego stanu faktycznego jako naruszenie przedmiotowych norm, należy wyłącznie do sędziego. Jednocześnie na ten sam organ nałożony jest obowiązek szczególnie wnikliwej oceny sytuacji, a etapu tego nie wolno pominąć. Stosowanie bowiem tych środków następuje na zasadzie ex officio (z urzędu), niezależnie od przebiegu i zaawansowania rozprawy. Bezwzględnym warunkiem nałożenia środków policji sesyjnej jest ostrzeżenie o możliwości ich wykorzystania. Działanie to musi mieć charakter uprzedni. Formuła „mimo uprzedzenia o skutkach prawnych” wskazuje na wystarczalność jednorazowego ostrzeżenia. Chociaż przepis nie określa w sposób wyraźny formy ostrzeżenia, to wydaje się, że to szczególna uzewnętrzniana werbalnie czynność procesowa. Nie ma podstaw do wydawania samego postanowienia w tej kwestii, z uwagi na rodzaj samej czynności, pozbawionej waloru rozstrzygnięcia. Oczywistym jest skierowanie ostrzeżenia do konkretnego adresata. Nie wystarcza odniesienie go do wszystkich osób uczestniczących w rozprawie. Treścią ostrzeżenia jest wskazanie niewłaściwego zachowania oraz środków policji sesyjnej, możliwych do zastosowania. Obowiązkowo należy wskazać również podstawę prawną, przez wzgląd na ogólną zasadę udzielania informacji(art. 52 k.p.c.). Chociaż art. 48 § 3 PrUSP nie uzależnia wydalenia publiczności z sali od uprzednich upomnień, to przewodniczący powinien tego dokonać, wskazując na taką konsekwencję i przywołać publiczność do porządku. Działanie takie winno być zasadą.
Środki policji sesyjnej są szczególnym narzędziem w rękach sądu do przeciwdziałania niepożądanym zachowaniom, licującym z powagą postępowania. Przepisy te nie powstały z kaprysu ustawodawcy, lecz są wytworem myśli i doświadczeń wielu pokoleń prawników, zmierzających do stworzenia najlepszych ram dla toczącego się postępowania. Należy dążyć do zapewnienia ich maksymalnej skuteczności, ale zawsze w zestawieniu z rangą naruszonych praw i wolności jednostki. Ustawodawca nie wyposażył sądu w instrumenty pozwalające w sposób obiektywny ocenić okoliczności konkretnej sprawy i przyjąć rozwiązania najbardziej adekwatnego dla ukarania osoby winnej. Stąd duża rola sądu w podejmowaniu tak ważkich decyzji. Sędzia musi korzystać ze swej władzy z umiarem i rozwagą, pryncypialnie i konsekwentnie.Postulatem de lege ferenda będzie nakładanie przez sędziów kar w określony sposób, tj. od kary najłagodniejszej (upomnienie, wydalenie z sali rozpraw), po kary bardziej dotkliwe i surowe (grzywna, pozbawienie wolności), zawsze z uwzględnieniem indywidualnej sytuacji podmiotu naruszającego powagę sądu. Wszystkie elementy ceremonialnego oddziaływania oddawały i do dnia dzisiejszego oddają pewną przysługę wymiarowi sprawiedliwości, przyczyniając się do pogłębiania autorytetu i zaufania dla organów wymiaru sprawiedliwości. Założyć należy, że doza społecznie uzasadnionego wpływu przy pomocy takich środków będzie różna, w zależności od zmieniających się warunków i rozwoju społecznego. W postępowaniu przed sądem bowiem, można zauważyć tendencję odchodzenia od czynników ceremonialnych i jego mitologizacji. Z całą jednak pewnością należy wskazać, że z powagą i autorytetem sądu nie będzie się kłóciła tendencja, by upowszechniać naturalną i „ludzką” atmosferę w trakcie każdego postępowania.
1. Celem stosowania środków policji sesyjnej nie jest ochrona „majestatu sądu”, lecz tylko zapewnienie możliwości bezstronnego prowadzenia postępowania. Szacunku dla Sądu nie da się wymusić. Powaga sądu, tak jak porządek rozprawy, nie są celami same dla siebie.
2. Prawne instrumenty policji sesyjnej, to: upomnienie, wydalenie z Sali rozpraw, grzywna porządkowa, areszt.
3. Przypadki naruszenia powagi sądu winny być odnotowywane w protokole, z dokładnym przytoczeniem okoliczności, opisem sytuacji i zachowania osoby ukaranej, a także informacjami o rodzaju sankcji i jej wymiarze.
4. Bezwzględnym warunkiem nałożenia środków policji sesyjnej jest ostrzeżenie o możliwości ich wykorzystania. Działanie to musi mieć charakter uprzedni. Treścią ostrzeżenia jest wskazanie niewłaściwego zachowania oraz środków policji sesyjnej, możliwych do zastosowania. Obowiązkowo należy wskazać również podstawę prawną, przez wzgląd na ogólną zasadę udzielania informacji.
5. Na Sąd jest nałożony obowiązek szczególnie wnikliwej oceny sytuacji, gdy nakładane są środki policji sesyjnej, a etapu tego nie wolno pominąć. Stosowanie tych środków musi być zestawiane z rangą naruszonych praw i wolności jednostki.
6. Do środków pozaprawnych policji sesyjnej zalicza się wysoki poziom moralny i zawodowy sędziego, a także opanowanie umiejętności sprawnego, taktownego, kulturalnego, ale zarazem rzeczowego prowadzenia rozprawy.
7. Sędzia musi korzystać ze swej władzy z umiarem i rozwagą, pryncypialnie i konsekwentnie. Uzasadniony sprzeciw uczestnika postępowania przeciwko naruszaniu jego praw procesowych czy osobistych przez sąd (względnie przewodniczącego) jest dopuszczalny, może doprowadzić sąd do zreflektowania się, a tym samym przywrócić powagę sądu. Powaga i autorytet sądu nie kłócą się z naturalną i „ludzką” atmosferą w trakcie postępowania sądowego.
Wracając do sędziego Damiana Owczarka, jest on dobitnym przykładem, jak można prowadzić rozprawy z całkowitym zaprzeczeniem powyższych zasad. Krzyki, atmosfera terroru, łamanie praw procesowych, pogardliwe odnoszenie się do podsądnych i świadków nie będących prawnikami, kłamstwa w protokołach, brak taktu, osobistej kultury i opanowania, niestosowanie ostrzeżeń przed zastosowaniem środków policji sesyjnej, niepodawanie podstawy prawnej działań, brak poszanowania dla praw i wolności obywatelskich. SSO Damian Owczarek nie posiada w ogóle niezbędnych kwalifikacji do pełnienia urzędu sędziego, a on jest nawet przewodniczącym wydziału w Sądzie Okręgowym w wielkim mieście. To żenada.
Dość barbarzyńców w polskich sądach!
W piątek oddalono wniosek Janusza Górzyńskiego o odszkodowanie i zadośćuczynienie
Podczas rozprawy łamano wszystkie możliwe przepisy prawa.
Jakieś chore, bolszewickie koncepcje przedstawiali sędziowie oraz prokurator.Także aplikant adwokacki wysłany w sprawie jako substytut tatusia adwokata nie sprzeciwiał się bezprawiu na sali sądowej.
Napiszę o tym więcej.
Rebeliantka 01.12.2012 20:13:16
@Rebeliantka 20:13:16
To bolszewicka swołocz Pani Krystyno. Jutro dokładnie przeczytam Pani artykuł. Życzę wytrwałości w zmaganiu się z nieprawością.
Analityk 01.12.2012 20:27:48
Tylko ława 12 sędziów przysięgłych obiektywnie sprawę może rozpatrzeć. Inaczej, będzie coraz większy chaos. Pozdrawiam
goodness 01.12.2012 21:16:45
OBRAZ SĄDOWNICTWA RP
To jest norma !
Tak wyglądają procesy, w których strona poznała prawdziwe oblicze osób, które zajęły stanowiska sędziów i chronią interes SITWY. Nie muszą się kryć.
Cóż, ... społeczeństwo im na to pozwala. Bata nad nimi nie ma, więc do tego sektora do pracy nie przychodzą dobrzy i miłosierni, ale nieprawi czerpiący satysfakcję z takich zachowań.
Observator 01.12.2012 23:22:04
@Analityk 20:27:48
Będzie potrzebna niewątpliwie wytrwałość, a nawet dużo wytrwałości. Sądy katowickie - jak widać - nie mają żadnych hamulców moralnych w procedowaniu i orzekaniu wbrew prawu.
Rebeliantka 02.12.2012 04:37:58
@goodness 21:16:45
Na razie jednak ławy przysięgłych nie mamy. Społeczeństwo powinno się jej pilnie domagać.
Rebeliantka 02.12.2012 04:38:53
@Observator 23:22:04
Zgadzam się w pełni z tą diagnozą. Społeczeństwo musi zacząć stanowczo reagować na bezprawie prokuratorów i sędziów.
Rebeliantka 02.12.2012 04:40:22
Przepraszam bardzo, ale proszę mnie poprawić jeśli źle zrozumiałem.
Czy Pan Górzyński nie zatrudnił prywatnego adwokata i korzysta z obrońcy z urzędu?
Jesli tak, to jest to dla mnie sytuacja, powiedziałbym niezrozumiała.
I jeśli można to bardzo bym prosił o wyjaśnienie.
Provoc 02.12.2012 08:34:49
@Provoc 08:34:49
Pan Górzyński nie mógł zatrudnić żadnego adwokata, gdyż po kilkunastoletnich prześladowaniach karnych, mających na celu wyeliminowanie go z rynku zamówień publicznych, nie posiada już żadnych możliwości finansowych.
Prokuratura wielkopolska "pod dowództwem" prokuratora okręgowego niejakiego Krzysztofa Grześkowiaka przez kilkanaście lat zadręczała go fałszywymi oskarżeniami. Wszystkie były absolutnie bzdurne i żadne się nie ostało przed sądem.
Niestety te szykany, w tym dwukrotne bezzasadne aresztowanie, doprowadziły do upadku firmy.
Sądy nie chciały i nie chcą ponieść konsekwencji finansowych za uniemożliwianie przedsiębiorcy przez organa państwa prowadzenia działalności gospodarczej, powstanie zadłużeń ( w czasie gdy J. Górzyński był aresztowany), a także za spowodowanie rozstroju zdrowia i innych krzywd.
W tym czasie, gdy J. Górzyński miał jeszcze pieniądze, adwokaci nie "palili się" zresztą do reprezentowania go, widząc, że wymiar sprawiedliwości działa na zamówienie ciemnych a ustosunkowanych sił.
Rebeliantka 02.12.2012 09:01:13
@Rebeliantka 09:01:13
Wie Pani, ja z góry przepraszam, gdyż sprawa nie jest do żartów, ale wygląda mi to na zwykłą amatorszczyznę ( a to czegoś nie dowieziono, tam czegos brakuje itd., itd). Jest Pani i Pan Górzyński dorosłymi osobami i jako takie powinny sobie zdawać sprawę, ze jesli wie się , ze złodziej jest złodziejem, to mu sie klucza do mieszkania raczej nie daje. Tym bardziej taka "prowizorka" mnie to dziwi, gdyż sprawa nie dotyczy jakiegoś tam wygroczenia zagrożonego mandatem 200 zł.
"Papugi" nie są koszmarnie drogie. Tym bardziej, ze nie potrzeba tu jakiegoś tytana intelektu, tylko wystarczy taki, co jeden kodeks choćby przeczytał.
Przepraszam, ale Pani argument, ze się "papugi nie garną" jest niepoważny.
Zaręczam Pani, ze podniosę słuchawkę i a moment bedę przebierał w chętnych.
Ponieważ powyższe, to w sumie pustosłowie, nic nie wnoszące do rozwiązania problemu, to proponuje ze swej strony nast. działania :
1. Zapukać do tutejszego milionera, filantropy, zeby z przypadku Pana Górzyńskiego uczynił "okręt flagowy" walki portalu o uczciwe i profesjonalne sądy. Skoro stac go było na dom dla rodziny Magdziaków, to może wysupła pare roszy na chocby przeciętną "papugę". Tym bardziej, ze robi Pani "dobrą robotę" marketingową dla portalu, zwiekszając klikalność i ilośc komentarzy
2. Jeśli 1 opcja nie, to zapukac do administracji tutejszej o uruchomienie konta i poparcie medialne na stronie.
3. Jeśli 1 i 2 nie, to może poprosić blogerów i portal o pomoc w znalezieniu jakiegos adwokata, który zrobi to nieodpłatnie
Tylko od razu przestrzegam przed Panem Parolem -akurat wczoraj uciąłem sobie z nim małą pogawedkę w temacie jednego z aspektów prawa i chyba lepszy będzie każdy lebiega z urzędu).
4. Są organizacje, zajmujące się takimi sprawami i może warto je zainteresowac sprawą.
Provoc 02.12.2012 09:35:37
@Provoc 09:35:37
Nie uważam, że jestem amatorem. Uważam, ze mam gorzką świadomość realiów.
Proszę o pomoc w znalezieniu rzetelnego adwokata z Katowic pro bono.
Każdy kto chciałby dopomóc w sfinansowaniu adwokata, może otrzymać ode mnie numer konta, na który może dokonać wpłaty.
Jeśli chodzi o zbiórki publiczne, już raz mój brat stał się ofiarą takowej. Zbiórka się odbyła, pieniądze były wpłacane i przez nie wiadomo kogo w odpowiedniej Fundacji zostały zawłaszczone. Jeszcze rżnięto głupa, że rzekomo nic nie wpłynęło. To nie dotyczy oczywiście "Nowego Ekranu", ale nie chcemy już, aby nasze nazwisko było wykorzystywane do takich inicjatyw.
Jeśli ktoś chce pomóc, proszę bardzo. Indywidualnie, wówczas wiem wobec kogo zaciągam dług wdzięczności i w jakiej skali.
Poza tym, mój brat miał już 2 razy w Wielkopolsce adwokatów pro bono i tego typu relacje zostały ułożone na w miarę rzeczowych zasadach.
Dopiero w Stalinogrodzie okazało się, że nawet adwokaci z urzędu są otwartymi neostalinowcami.
Rebeliantka 02.12.2012 10:15:24
Skoro to takie proste, może mi coś doradzisz? W siedemnastu procesach karnych, które wytoczyła mi ubecja i żydokomuna, spotkałem tylko jednego kompetentnego i uczciwego prawnika. Po jego apelacji złożonej jako adwokata z urzędu, zostałem uniewinniony. Szczegóły w załączniku.
Pani Krystyna jest kompetentną osobą. Nikt lepiej od Niej nie przedstawiłby sprawy od strony nie tylko prawnej, ale skuteczne zastosowanie Jej wiedzy i doświadczenia potyka się o względy ustrojowe.
Wczoraj obejrzałem w TVP 2 film o Rubinie "Huraganie" Carterze. Spędził 30 lat w więzieniach, w tym 20 lat za morderstwo, którego nie popełnił. Padł ofiarą zmowy, ale znalazło się kilkoro uczciwych i pryncypialnych ludzi, którzy nie tylko uwierzyli w jego niewinność, ale jeszcze narażając swoje życie, doprowadzili do jego uwolnienia.
Pani Krystyna należy właśnie do takich uczciwych i pryncypialnych ludzi. Chwała Jej za to.
17. VI K 145/09 Sądu Rejonowego w Radomsku - prokurator Jan Jaros z Prokuratury rejonowej Częstochowa – Północ w Częstochowie złożył na mnie doniesienie, że go znieważyłem podczas rozmowy telefonicznej. Wcześniej Jan Jaros oskarżył mnie o kradzież również mojej własności podobno dużej wartości, w zastępstwie innej prokurator zarządził przymusowe doprowadzenie mnie na przesłuchanie, nie zawiadamiając mnie w sposób właściwy, abym stawił się dobrowolnie, a w sprawie z mojego doniesienia o popełnieniu przestępstw przez licznych funkcjonariuszy publicznych w Częstochowie na moja szkodę, odmówił wszczęcia postępowania. Doniesienie Jana Jarosa zostało przekazane do Prokuratury Rejonowej w Zawierciu i powierzono je prokurator Ewie Kozłowskiej. Od początku prokurator Ewa Kozłowska usiłowała wywrzeć na mnie presję. Odmówiłem składania zeznań. Ograniczyłem się jedynie do podania jej dostępnych numerów telefonów, z których korzystałem. Miałem nadzieję, że brak jakichkolwiek dowodów mojej winy poza zeznaniem prokuratora Jana Jarosa sprawi, że prokurator Ewa kozłowska nie sporządzi i nie skieruje do sądu aktu oskarżenia. Myliłem się jednak. Zostałem oskarżony z art. 226 kk, który zarówno w chwili zarzucanego mi czynu, a tym bardziej sporządzenia aktu oskarżenia i skierowania do sądu, był określony przez Trybunał Konstytucyjny jako niezgodny z Konstytucją. Sąd Rejonowy w Częstochowie, do którego trafił akt oskarżenia postanowił w sprawie XI K 585/08 zwrócić się do Sądu Najwyższego o przekazanie sprawy Sądowi rejonowemu w Radomsku. Istotnym powodem, na który powołał się ASR Paweł Betlejewski był fakt, że pokrzywdzony Jan Jaros nie przedstawił żadnego innego dowodu poza własnym zeznaniem bez udziału innych osób. ASR Paweł Betlejewski wyraził się co prawda nie wprost, ale w sposób sugestywny, że dostarczony mu akt oskarżenia opiera się na domniemaniach, a właściwie pomówieniach. Wcześniej zostałem przez niego skazany w sprawie III 631/04 tez z art. 226 kk. Sąd Najwyższy w Warszawie przychylił się do wniosku Sądu Rejonowego w Częstochowie i postanowił przekazać sprawę do rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Radomsku (sygn. akt IV KO 87/08). W sprawie zapadł najpierw wyrok nakazowy, w który orzeczono grzywnę w wysokości 2.000 zł. Złożyłem sprzeciw od tego wyroku. W postępowaniu zwyczajnym ASR Anna Hanus – Klara odmówiła mi ustanowienia obrońcy z urzędu i możliwości nagrywania przebiegu posiedzenia Złożyłem wniosek o jej wyłączenie uzupełniając go o innych sędziów tego sądu. W trakcie rozpatrywania tego wniosku dopuszczono się prawnych nadużyć, gdyż sędzia podlegający wyłączeniu, rozpatrywał wniosek o wyłączenie. 22 lipca 2009 r. przy okazji posiedzenia w tej sprawie urządzono na mnie polowanie. Z inicjatywy funkcjonariuszy publicznych z Częstochowy, wśród których wymieniam SSO Bogusława Zająca oraz prokuratora Jana Jarosa, zostałem zatrzymany przez Policję w Radomsku jako groźny przestępca. Okoliczności tego zatrzymania opisałem w doniesieniu skierowanym do Prokuratury Rejonowej w Radomsku oraz artykule p.t. „Zorganizowane grupy przestępcze” (1). Podobnych nadużyć dopuścił się Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim rozpatrujący merytoryczne zażalenia na wniosek o wyłączenie sędziów apelacji łódzkiej. W efekcie tych sądowych przepychanek o praworządny przebieg postępowania sądowego wydany został wyrok 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu. Dopiero Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalski rozpatrujący moją apelację dopatrzył się błędu w kwalifikacji prawnej zarzucanego mi czynu. Zmienił kwalifikację z art. 226 na 216 kk . Musiał jednak zapytać prokuratora Janusza Omyłę, czy ten obejmuje ściganiem z urzędu, gdyż art 216 kk podlega pod tryb prywatno-skargowy. Oczywiście ten objął przedstawiony mi zarzut pomimo tego, że nastąpiło przedawnienie karalności i z udziałem SSO Tadeusza Węglarka, Stanisława Tomasika oraz Ireneusza Jelenia doprowadził do skazania mnie na 12 miesięcy pracy społecznie – użytecznej (sygn. akt IV Ka 389/10). Nie uczestniczyłem w postępowaniu apelacyjnym. Wyznaczony przez Sąd Apelacyjny w Łodzi adwokat z urzędu Wojciech Górski do sporządzenia wniosku o wznowienie postępowania na wniosek strony , nie doszukał się takich powodów. Natomiast znalazł podstawę do sporządzenia i złożenia wniosku o wznowienie na wniosek z urzędu i taki wniosek złożył. Jednakże w sprawie II Ako 26/11 Sądu Apelacyjnego w Łodzi SSA Marian Baliński, Izabela Dercz oraz del. SO Jacek Klęk wniosku o wznowienie postępowania na wniosek z urzędu nie uwzględnili, powołując się na art. 102 w związku z art. 101 kk i rzekome wszczęcie przeciwko mnie innego postępowania z art. 226 par. 1 kk, w którym 14 grudnia 2007 r. zapadło postanowienie o przedstawieniu mi zarzutu, doręczone podobno 29 kwietnia 2008 r. W uzasadnieniu nie ma więcej żadnych szczegółów. Jedynym postępowaniem z art. 226 kk, które wtedy się toczyło było to, które mi wytoczono w związku z doniesieniem prokuratora Jana Jarosa (1 Ds 1367/07 Prokuratury Rejonowej w Zawierciu). W postępowaniu Sądu Apelacyjnego w Łodzi mogło dojść do błędu lub manipulacji. Należy to sprawdzić i wyjaśnić. W trakcie postępowania wykonawczego SSR Małgorzata Pijet na wniosek kuratora Jakuba Jarosza zamieniła wyrok 12 miesięcy pracy społecznie – użytecznej na 180 dni aresztu. Na skutek wniesionego zażalenia Sąd Okręgowy w Częstochowie uchylił to postanowienie. Aktualnie toczy się postępowanie o odroczenie wykonania kary ograniczenia wolności z uwagi na mój stan zdrowia. Nieodpowiedzialne zachowanie prokuratora Jan Jarosa oraz dalsze działania funkcjonariuszy publicznych w Zawierciu, Radomsku, Piotrkowie Trybunalski, Łodzi i Częstochowie są potwierdzeniem zorganizowanego charakteru procederu, który uprawiają funkcjonariusze publiczni za społeczne pieniądze, niszcząc pojedyncze jednostki, rodziny, większe wspólnoty, Państwo Polskie i Naród. Temu wątkowi w moim życiu poświęciłem artykuł p.t. „Zorganizowane grupy przestępcze" (2).
Analityk 02.12.2012 10:25:23
@Rebeliantka 10:15:24
Coś jest dla mnie niejasne. Dlaczego robi Pan za "darmowego adwokata" tamtej strony, co do moich propozycji w z punktu 1 i 2?. Może odebrać wygodną pozycję niezangażowania i dać szansę się wypowiedzieć tamtej stronie i zająć stanowisko. Może milioner, filantrop aż przebiera nogami, żeby pomóc i tylko czeka na ruch ze strony Pana Goszczyńskiego. Po co Pani jakby sugerowała, że stamtąd ( czyli od milionera, filantopa, czy samego portalu), to "nie, nie".
Tym bardziej, że na Pani pracy instytucja, jakby na to nie patrzyć spółka, absolutnie nie charytatywna korzysta.
Wydaje mi się, ze jeśli sprawa jest poważna, to nieważne skąd przychodzi pomoc. Chyba, ze Pani nie chce z tej strony pomocy i próbuje wykorzystac inne opcje. Prywatnie jestem w stanie Panią zrozumieć, gdyż mieć dług wdzięczności wobec takiej porsony jak np. Pan Parol, to chyba bym wolał żreć do końca życia chleb ze smalcem.
Ale są jeszcze blogerzy - podobno tutaj ponad 1000 sztuk. Może zaapelować do nich, niech zrobią "ściepę" po parę groszy i niech Pani kupi bratu "papugę". A tej nieruchawej instytucji, której Pani robi marketing i klikalność podziękować po prostu "wężykiem, wężykiem", oczywiście ze stosownym niedomówieniem.
Oczywiście to w/w zastosować tylko w ostateczności, gdyż w przeciwieństwie do Pani nie jestem taki uprzejmy i spolegliwy i życia tej instytucji bym raczej nie ułatwiał. Pani ma zapewne duże doświadzenie w bojach sądowych. A ja kiludziesięcioletnie w kontaktach z takimi osobami. I proszę mi wierzyć, że to co proponuje to jedyna statystycznie skuteczna postawa. Nie dość, że w gdzieś tak w 8 przypadkach na 10 uzyska Pani, to co chce, to jeszcze zdobędzie Pani u tych osób spory szacunek.
Provoc 02.12.2012 11:25:04
@Provoc 11:25:04
Jasno wyraziłam swoje stanowisko. Jeśli ktokolwiek zechce mi pomóc, taką pomoc przyjmę.
Rebeliantka 02.12.2012 11:55:35
@Rebeliantka 11:55:35
Znakomicie!.
Proszę więc podać do publicznej wiadomości numer i pozostałe niezbędne dane konta, na które wszytcy ludzie dobrej woli, którzy będa w ten sposób chętni pomóc Pani bratu będą mogli przekazać pieniądze.
Provoc 02.12.2012 12:14:55
@Provoc 12:14:55
Jeśli podam do wiadomości publicznej numer konta, to będzie to zgodnie z przepisami nielegalna zbiórka publiczna. Mogę się komunikować w tej sprawie wyłącznie za pośrednictwem poczty PW.
Rebeliantka 02.12.2012 12:17:55
@Rebeliantka 12:17:55
Coś mi się nie wydaje, bo z tego co mi wiadomo, to blog tutaj jest Pani prywatną własnością w sieci i może sobie Pani na nim robic co chce, nawet nawoływać do zabicia Kadafiego.
Ale ponieważ nie znam się na tej materii, wic moje "wydawanie się" jest opinią dyletanta i upierać się nie mam zamiaru.
Ale sprawa jest bardzo łatwa do obejścia. Proszę przysłać mi dane konta na priva, ja zrobię powiedzmy przelew na 50 zł i na swoim blogu publicznie tutaj pochwalę się, jaki to ze mnie dobry człowiek i ze znaną swadą i polotem zachęcę innych, aby poszli moją drogą.
Chwalenie się chyba jak na razie nie jest prawnie zabronione, prawda?.
Jeśli czytała Pani kiedykolwiek moje teksty, to powinna Pani wiedzieć, że wynik będzie prawdopodobnie murowany.
Provoc 02.12.2012 12:36:36
Nie będzie łatwo, oczywiście nie ma ławy 12 sędziów przysięgłych, bo demokracja została usunięta przez polityków na margines i tylko ich sprawy prywatne się liczą. Konfederacja musi wprowadzić do Sejmu polską demokrację, reprezentującą czwartą władzę ludu. Bez czwartej władzy nie ma i nie będzie równowagi siły głosu, gdy naród się staje politycznym niewolnikiem po nie demokratycznych wyborach: 1. - Bez czwór władzy. 2. - Bez zapisu sprzeciwu NIE wyborcy. 3. – Poniżej 50% Frekwencji w wyborach. Cały czas mówię, należy wprowadzić równowagę, bo jawnie widać jej brak. Bez prawdziwej równowagi, szkoły w dalszym ciągu będą uczyć patologii równowagi trój-władzy do czasu apokalipsy……………
Naród potrzebuje prawdziwego systemu spokojnej pracy i wypoczynku, a nie ciągłych tematów na pierwszym miejscu takich:
1. Kontrola Sędziów
2. Sędziowie prześladują ludzi
3. Etyka adwokacka sięgnęła bruku
4. Stop bezkarności sędziów i prokuratorów
5. Błąd biegłego
6. Protest przed sądem.
7. R P O i R P D
8. i t d …………..
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/b7/The_Jury_by_John_Morgan.jpg/230px-The_Jury_by_John_Morgan.jpg
goodness 02.12.2012 12:38:57
@goodness 12:38:57
Rebeliantka 02.12.2012 13:02:09
Parę fragmentów z rozprawy w dniu 30 listopada
Rebeliantka 02.12.2012 13:24:04
To już nie demagogia, ale konkretna propozycja pomocy. Zgadzam się z bardzo wieloma uwagami autora.
Analityk 02.12.2012 13:42:11
@Rebeliantka 13:24:04
Ps. Zeznawałam bardzo powoli, aby sędzia miał mniejsze możliwości przerabiać moje wypowiedzi.
Rebeliantka 02.12.2012 13:45:55
Obejrzałam. Ciśnienie mi do 200 skoczyło. Nie mam słów...
anarche 03.12.2012 04:06:25
@Rebeliantka 13:45:55
Podziwiam Twoje opanowanie. I skuteczność!!! bo jednak powiedziałaś wszystko co chciałaś powiedzieć.
A Provoc to chyba prowokator.... (??)
anarche 03.12.2012 04:09:39
@anarche 04:09:39
Zeznania trwały o wiele dłużej. To był tylko fragment. Nie udało mi się powiedzieć bardzo wielu istotnych rzeczy. Sędzia to uniemożliwiał. On odstawił taki cyrk, że muszę zeznawać, bo inaczej może skazać mnie na 10 tysięcy grzywny lub 2 tygodnie aresztu, a jednocześnie uniemożliwiał mi swobodne wypowiedzi. Grożąc grzywnami i zakończeniem przesłuchania.
To rażące bezprawie. Tak właśnie wygląda bolszewia w polskich sądach.
Oni już łamią prawo przy całkowicie odsłoniętej kurtynie.
Rebeliantka 03.12.2012 07:46:35