Source: https://prawda2.info/viewtopic.php?t=14052
Timestamp: 2019-07-23 11:05:16
Legal References Found: art. 335
 art. 387
 art. 62
 art. 62
 art. 335
 art. 335

Art. 62
 art. 62
 art. 62
 art. 62
 art. 62
 art. 62
 art. 62

Document Content:
I tak powiedział Pan do Mojżesza
Jak głosujesz tak hodujesz 4
Wolność praktyk religijnych 4
Prawda2.Info -> Forum -> Dyskusje ogólne Odsłon: 29475
Wysłany: 23:36, 17 Paź '10 Temat postu: I tak powiedział Pan do Mojżesza:
Wolność praktyk religijnych w faszystowskim państwie jest zagrożona
Ojczyzną dzikich konopi (Cannabis ruderalis) jest, jak się sądzi, centralna Azja. Roślina ta była znajdowana w osiedlach ludzkich. Dzikie konopie mogą osiągać wysokość do 1 m, podczas gdy formy uprawne (Cannabis sativa) rosną znacznie wyżej (przeciętnie 3-4 m). Roślina ta jest dzisiaj rozpowszechniona na całym świecie, wykorzystuje się jej włókna i jadalne owoce, oraz oleje, które są używane w medycynie a także do wyrobu narkotyków. Nasiona konopi mają 30 razy słabsze działanie niż żywica liści kwiatowych, okryw owoców oraz górnych pędów żeńskich. Z żywicy tych ostatnich produkowany jest haszysz Kiedy człowiek zaczął użytkować konopie do celów utylitarnych, a kiedy zaś zapoznano się z ich właściwościami halucynogennymi, nie bardzo wiadomo. Opinie na ten temat są bowiem zróżnicowane. Jak wynika z pracy W. Dörflera (1990), który zestawił dotychczasowe znaleziska z badań wykopaliskowych, konopie (Cannabis sativa L.) znane były w Europie już w czasach neolitycznych, m.in. z osady kultury ceramiki wstęgowej (ok. 4500 lat p.n.e.) w Eisenberg w Turyngii (C. Renfrew 1973, s. 163; Ch. Rätsch 1994, s. 289; wątpliwości co do tego datowania por. W. Dörfler 1990, s. 226, pkt 3 . Odkryto je na stanowiskach w rejonie Alp, w Szwajcarii, a także w Czechach i w Rumunii (m.in. na osadach kultur Gumelniţa i Cucuteni — faza A). Ilość znalezisk pyłków i ziaren tych roślin oraz fragmentów wyrobów wykonanych z konopi wzrasta w następnych epokach...[1]
Najstarsze historyczne wzmianki o uprawie konopi pochodzą natomiast z Chin, z okresu 4200-3200 p.n.e. Zarówno włókna konopi, jak i owoce służyły tam już od neolitu jako ważny roślinny materiał. Nazywano je ta-ma , tj. "wielkie włókno" lub "wielkie szaleństwo". Zapiski medyczne z przełomu wieków II/III donoszą, że okrywy owoców zmieszane z winem używano jako środek narkotyczny podawany przed operacją. Nasiona również były wykorzystywane w medycynie. W Asyrii konopie nosiły nazwę "kunabu". W Indiach miały być dopiero znane w latach 900-800 p.n.e., gdzie występują pod nazwą "bhanga". W czasach Herodota użytkowali je Trakowie. Dowody na uprawę konopi w Azji Mniejszej dostarczył dopiero w 259 r. p.n.e. Ptolemeusz II Filadelfos. Miał je też do swych celów wykorzystywać władca Syrakuz, Hieron II. Następne informacje podaje dziejopis Athenajos (Deipnosophistai 5, 40). U Rzymian użytkowanie konopi zaświadcza dopiero Varro (37 r. p.n.e.; Rerum rusticarum 1, 23, 6), następnie Columella (De re rustica 2, 10, 21), Pedanios Dioskurydes (De materia medica 3, 155) i Pliniusz (19, 9, 56). (W. Dörfler1990, s. 223; S. Benetowa 2000; A. Szyjewski 2001, s. 317). W czasach historycznych konopie takie palili przede wszystkim znani Herodotowi Scytowie.[2]
[edytuj] Używanie - przykłady
* w "Księdze Wyjścia" starego testamentu, istnieje fragment (błędnie przetłumaczony w obecnych wydaniach nowej, międzynarodowej biblii jak i Biblii Króla Jakuba) "I tak powiedział Pan do Mojżesza: (23)
Weź sobie najlepsze wonności: pięćset syklów obficie płynącej mirry, połowę tego, to jest dwieście pięćdziesiąt syklów wonnego cynamonu i tyleż, to jest dwieście pięćdziesiąt syklów wonnej trzciny, (24) wreszcie pięćset syklów kasji, według wagi przybytku, oraz jeden hin oliwy z oliwek. (25) I uczynisz z tego święty olej do namaszczania. Będzie to wonna maść, zrobiona tak, jak to robi sporządzający wonności. Będzie to święty olej do namaszczania"
Co po raz pierwszy zostało zinterpretowane jako "kwiat konopii" przez Sarę Benetową w 1936 roku. [4][5] Później interpretacja ta została potwierdzona przez Uniwersytet Hebrajski w Izraelu[6] Zwrot ten pojawia się jeszcze kilka razy w biblii:
* najdawniejszym świadectwem uprawy konopi (V w p.n.e. ) w Europie jest następująca wzmianka Herodota, księga IV, 74, o Scytach: "W ich ziemi rosną konopie, bardzo podobne do lnu, pomijając wzrost i grubość, bo pod tym względem przewyższają len. Rosną i w stanie dzikim i są zasiewane. Trakowie robią z nich odzienia..."[5]
* świadectwo o uprawie konopi w Galii za czasów Karolingów (VIII-IX wiek) daje Capitula redevillis cp. 62, gdzie konopie występują jako canava[7]
* odpowiednio spreparowane konopie służyły w średniowieczu (XII w.) jako leczniczy plaster[2]
* mieszankę zrobioną z konopi, lulka i opium mieli stosować nizaryci, średniowieczna sekta muzułmańska, znana pod nazwą asasynów, tj. haszyszystów [8]
* wedle receptury Szymona z Łowicza z 1535 r. (prawdopodobnie z "Aemilius macer de herbarum virtutibus" z 1532r.): "Kiedy komu robacy w zębiech, tedy weźmij siemienia konopnego, warz je w nowym garczku i kamienie w nie włóż rozpalone , tedy się nad parą ową nachylisz, tedy robacy wypadną — rzecz jawna jest"[9]
1. ↑ "Środki psychoaktywne w kulturach megalitycznych Europy środkowowschodniej. Zarys problematyki" Jerzy T. Bąbel w: "Idea megalityczna w obrządku pogrzebowym Kultury Pucharów Lejkowatych". Redakcja: Jerzy Libera, Krzysztof Tunia. Lublin-Kraków 2006. ISBN 83-88458-72-8, strona 186.
2. ↑ 2,0 2,1 "Środki psychoaktywne w kulturach megalitycznych Europy środkowowschodniej. Zarys problematyki" Jerzy T. Bąbel w: "Idea megalityczna w obrządku pogrzebowym Kultury Pucharów Lejkowatych". Redakcja: Jerzy Libera, Krzysztof Tunia. Lublin-Kraków 2006. ISBN 83-88458-72-8, strona 187.
3. ↑ Ks. Wyjścia 30:1-38, Biblia Tysiąclecia
4. ↑ Sara Benetowa (Sula Benet), Tracing One Word Through Different Languages. (1936). (Reprinted in The Book of Grass, 1967.)
5. ↑ 5,0 5,1 "Konopie w wierzeniach i zwyczajach ludowych" Sara Benetowa, 1936r.
6. ↑ Rowan Robinson, The Great Book of Hemp, Health & Fitness, 1995, str. 89
7. ↑ Hoops J., "Reallexikon der Germanischen Altertumskunde", II, 445, Strassburg, 1913-1915.
8. ↑ "Zbrodnia, Magia i Medycyna", John Mann, 1996r., s. 91-92, ISBN: 83-905823-0-9; "Konopie w wierzeniach i zwyczajach ludowych" Sara Benetowa, 1936r., s. 43-44;, "Asasyni Dzieje tajemnej sekty muzułmańskiej" W. B. Bartlett, 2004r., ISBN: 8305133141
9. ↑ Henryk Biegeleisen "Lecznictwo ludu polskiego", Kraków 1929, s. 159
http://almanach.ordugh.org/wiki/Konopia
Wysłany: 09:35, 18 Paź '10 Temat postu: Re: I tak powiedział Pan do Mojżesza:
Oto cona ten temat pisza inni:
"Zważyć należy jednakowoż, przy sposobności, na skrajną bezbożność Czerwonej Zgrai w tym co robią.
Aż prosi się bowiem, patrząc na nich i słuchając ich, sparafrazować dawnych proroków:
"Któż ty jesteś, byś drugiemu człowiekowi zakazywał korzystania z darów Bożych i używania ich?!"
Zważ Pan, że Mojżesz wprowadzając drakońskie przepisy dotyczące diety odpowiedniej dla klimatu i warunków higienicznych Azji Mniejszej, wszystkie je "ubrał" w powagę bezpośredniego nakazu JAHWE.
Nie poważył się na tyle tupetu, by nadać je we własnym imieniu.
A teraz, Czerwona Zaraza zabrania Panu (i mnie, i każdemu) a to uprawy maku,
a to konopi (przez tysiąclecia i kontynenty ludzie odziewali się w produkty z konopnego włókna!),
a to zrobienia sobie w domu wódeczki z żyta co urosło na rodzinnym zagonie...
Wszystko dla Pańskiego, dla mojego, dla każdego z nas dobra.
Coś mi się widzi (ja w tym nie ekspert wprawdzie), że pachnie to niebezpiecznie Apokalipsą...
Jan D."
Wysłany: 14:49, 18 Paź '10 Temat postu:
Chemiczne narkotyki
Dilerzy narkotyków idą w chemię. Walka o klienta
Coraz tańsze i coraz bardziej zanieczyszczone tanimi substytutami narkotyki to efekt walki dilerów z odpływem najmłodszych klientów do dopalaczy. Lekarze alarmują, że syntetyczne domieszki mogą powodować poważne dolegliwości serca.
Z obserwacji laboratoryjnych wynika, że sprawdzana ostatnio amfetamina - najpopularniejszy po marihuanie środek uzależniający - zawiera tylko śladowe ilości samego narkotyku. - Zamiast właściwej substancji czynnej wykrywamy w niej coraz więcej różnego rodzaju tzw. rozcieńczaczy - skrobi, mąki, ale też popularnych ostatnio ogólnodostępnych lekarstw z grupy niesterydowych leków przeciwbólowych i przeciwzapalnych - mówi dr hab. Maria Kała, dyrektor Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie
Coraz gorsza amfetamina
Coraz częściej specjaliści badający skład narkotyków mają problem z określeniem bardzo szkodliwych substancji dodawanych do białego proszku, w tym leków, które - podawane w dużych dawkach - mogą powodować poważne skutki uboczne. I choć dosypywanie do amfetaminy "dodatków" nie jest nowością, to od kilku miesięcy pracownicy laboratoriów mówią nie tylko o znacznym pogorszeniu jakości towaru, lecz także o faszerowaniu narkotyków najnowszymi, nieprzebadanymi substytutami. Dzięki temu narkotyki są tańsze, ale ich używanie staje się jeszcze niebezpieczniejsze.
Również policja dostrzega znaczne zmiany w jakości przechwytywanych narkotyków. Wiceszef wydziału do walki z przestępczością narkotykową zwraca też uwagę na spadek cen. - Potaniały marihuana, amfetamina, a także kokaina. Zazwyczaj każdy kolejny diler rozcieńcza towar, by więcej na nim zarobić - wyjaśnia aspirant sztabowy Marek Dąbkowski, zastępca naczelnika wydziału zwalczającego przestępczość narkotykową w KMP w Krakowie.
Faktem jest, że na dopalacze przerzuciła się nie tylko młodzież, lecz także ludzie wywodzący się z dobrze płatnych zawodów, którzy boją się zatrzymania przez policję - mówi funkcjonariusz CBŚ zwalczający zorganizowaną przestępczość narkotykową.
Substancje syntetyczne dodawane do narkotyków często są niewykrywalne, niektóre w moczu czy krwi utrzymują się do 24 godz. Nam pozostaje wtedy tylko obserwacja pacjentów, bo nie wiemy, co zażyli, i trudniej im pomóc. Zauważyliśmy też ostatnio u pacjentów po zażyciu narkotyków pojawianie się dolegliwości układu sercowo-naczyniowego, a także psychiatrycznych.
http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,8.....tykow.html
Wysłany: 17:37, 19 Paź '10 Temat postu:
Z obserwacji laboratoryjnych wynika, że sprawdzana ostatnio amfetamina - najpopularniejszy po marihuanie środek uzależniający
Wysłany: 18:51, 21 Paź '10 Temat postu: Dlaczego zabroniono uprawy cudownej rośliny &#8211; kono
Kampanię propagandową przeciwko konopii imperium prasowe Williama Randopha Hearsta wystartowało już pod koniec lat 20-tych. Gazety jego ciągle publikowały oszczercze i wyssane z palca opinie o konopii indyjskiej. Oskarżano ją o powodowanie wypadków samochodowych, jak i o upadek moralności. Wyprodukowano serię filmów mających konopię skomprmitować: „Reefer Madness“ 1936, „Marihuana: Assassin of Youth“ 1935 i Marihuana: The Devil’s Weed“ 1936.
Obszerny skrót i przekład za: http://poliszynel.wordpress.com/2010/10/.....ndyjskiej/
http://alles-schallundrauch.blogspot.com.....boten.html
Wysłany: 23:48, 22 Paź '10 Temat postu: Re: Dlaczego zabroniono uprawy cudownej rośliny &#8211;
Alkoholicy w sejmie walczą z marihuana i dopalaczami
http://www.tvn24.pl/-1,1678981,0,1,ja-jeeestem-posleeem--psl,wiadomosc.html
PARLAMENTARZYSTA PSL LEDWO TRZYMAŁ SIĘ NA NOGACH
Szef klubu PSL: poseł został zawieszony
Może ktoś wklei tu ten filmik
Było prawie jak w amerykańskim filmie: zmiana samochodów, blokady drogi i... czytaj więcej »http://www.tvn24.pl/12690,1675988,0,1,burmistrz-rowny-wojewodzie,wiadomosc.html
Wysłany: 12:07, 23 Paź '10 Temat postu: Re: Dlaczego zabroniono uprawy cudownej rośliny &#8211;
Wpisać cukier na listę dopalaczy i narkotyków
Dodać do tej listy również wódkę i sól
Pan nic Mojżeszowi o wódce nie mówił.
Zadnych zaleceń jej uzywania.
Teraz w sejmie alkoholicy zgotowali nam taki los .
Zabraniają swobody praktyk religijnych
Wysłany: 12:31, 29 Paź '10 Temat postu: Re: Dlaczego zabroniono uprawy cudownej rośliny &#8211;
To alkoholicy zgotowali nam taki los
Andrzej Mandel | Piątek [29.10.2010, 11:45]
Posłowie przyznają:
Pijemy w Sejmie.
W czasie pracy też!
A najwięcej oczywiście w hotelu poselskim.
Takim odpowiedniku akademika.
Dziennikarze "Super Expressu" i TVP 2 podszyli się pod ankieterów i zrobili w Sejmie małe
badanie. Zapytali posłów o alkohol i problemy z nim związane. Wyniki
jakoś specjalnie nie zaskakują, ale mimo wszystko są niepokojące. Pytania do parlamentarzystów były tylko cztery, ale za to bardzo konkretne.
Czy pana zdaniem są w Sejmie politycy, którzy mają problem z alkoholem?
Czy zna pan parlamentarzystów, którzy piją w pracy?
Czy w hotelu sejmowym posłowie organizują imprezy
, w trakcie których pije się alkohol?
Czy alkohol może mieć wpływ na decyzje (głosowania) podejmowane przez niektórych polityków?
Tak - 29%.
Wygląda na to, że w Sejmie jest równie wesoło jak w akademiku. Zakrapiane imprezki są na porządku dziennym, a posłowie regularnie głosują "pod wpływem". Tak przynajmniej wynika z anonimowych (warto to podkreślić) wypowiedzi ankietowanych posłów. Problem jest więc poważny.
Gdyby posłowie byli pracownikami zwykłej firmy, to szybko
wylecieliby z pracy. Ale w Sejmie chroni ich immunitet i choćby przyszli na salę plenarną narąbani jak szpadle, to i tak nie można ich z pracy zwolnić. Tak było z Elżbietą Kruk, tak było i z Andrzejem Pałysem.
Przestaje dziwić marność uchwalanego prawa. Skacowani lub pijani posłowie raczej nie mają głowy do starannego wczytywania się w to co przegłosowują. Nic więc dziwnego, że potem okazuje się, że ustawy są bublami, które trzeba notorycznie poprawiać.
, przecież posłowie reprezentują naród. A Polak, jak wiadomo, nie wielbłąd i wypić musi. Poseł tym bardziej. Może więc nie ma o co kruszyć kopii?
Wysłany: 09:15, 02 Lis '10 Temat postu:
Jerzy - dzięki za info o cukrze.
Wychodzi na to, że ludzie uzależnieni od nikotyny, alkoholu, kofeiny, cukru itd. zakazują wszelkich "obcych" im uzależniaczy.
Poniżej kilka linków o tym co uzależnia, jakie ma skutki i dlaczego trwa wojna z konopiami:
http://getfreeride.org/cns/page/czytelnia/reszta/die_uzyw.html
http://getfreeride.org/cns/page/czytelnia/reszta/wojna.html
Wysłany: 21:06, 10 Lis '10 Temat postu:
Z tekstu poniżej wyraźnie widać , że to nie nasze zdrowie jest troską rządzących tylko zyski koncernów
Z zagranicy; 2010-11-08; RMF FM
Skandal farmaceutyczny we Francji
Rusza proces wytoczony francuskiemu producentowi leków Sanofi-Aventis przez specjalistę, który był odpowiedzialny w tym koncernie za normy bezpieczeństwa specyfików przeciwko krzepnięciu krwi. Został zwolniony, bo alarmował, że importowana z Chin heparyna może być niebezpieczna. Komentatorzy podkreślają, że proces odsłania zastraszające kulisy funkcjonowania branży farmaceutycznej.
Heparyna - substancja zapobiegająca krzepnięciu krwi - była oficjalnie pobierana z jelit trzody chlewnej. Ekspert Jacques Poirier odkrył, że Chińczycy pobierali ją również z jelit bydła rogatego. Mogła być przez to skażona chorobą szalonych krów. Po tym odkryciu dyrekcja go zwolniła. Poszkodowany twierdzi, że francuska firma nie chciała zdenerwować Chińczyków, którzy byli głównym dostawca substancji przynoszącej jej wielomiliardowe zyski.
Później okazało się, że z powodu nieprawidłowej produkcji chińskiej heparyny w USA i Niemczech zmarło ok. 100 osób, a blisko tysiąc miało z powodu tej substancji problemy ze zdrowiem. Część leków wycofana została też w 2008r. z rynku we Francji. Specjalista żąda odszkodowania i chce, by dyrekcja koncernu publicznie przyznała się do winy. (RMF FM)
Wysłany: 20:30, 25 Lis '10 Temat postu:
10 lat dekryminalizacji narkotyków w Portugalii
Wpisał: druglawreform
10 lat dekryminalizacji narkotyków w Portugalii10 lat temu, w lipcu 2001, Portugalia zdekryminalizowała używanie i posiadanie wszystkich nielegalnych narkotyków wliczając w to kokainę i heroinę. Pod nową prawną strukturą, wszystkie narkotyki stały się zdekryminalizowane, ale nie stały się legalne.
Posiadanie narkotyków na własny użytek wciąż jest nie legalne i zabronione, lecz pogwałcenie tych zakazów uważa się jedynie za pogwałcenie praw administracyjnych, zatem zostały one całkowite usunięte z kodeksu karnego. Zatem nie grozi za to więzienie, ani inna kara.
W artykule w dzienniku Wall Street rocznica 10 lat dekryminalizacji narkotyków w Portugali jest opisywana jako realny model problemowy, który pod względem socjalnym i ekonomicznym mógłby być uznawany jako swego rodzaju przykład dla innych krajów. Wielu przewidywało katastrofę - uważano, że taka zmiana statusu narkotyków doprowadzi do masowych przyjazdów ”narkotykowych turystów”, którzy pojawią się w Portugali i których nie będzie można osądzić ani ukarać. Lecz był również jeden polityk, który uważał inaczej, tą zmianę nazwał „słońcem obiecanym, plażami i braniem narkotyków według własnego wyboru” prosto, bez moralizowania.
„Wpływ na życie naszych rodzin i naszego społeczeństwa jest o wiele mniejszy niż przed dekryminalizacją” powiedział w wywiadzie dla magazynu Time w zeszłym roku Joao Goulao przewodniczący Instytutu do Spraw Narkotyków i Uzależnienia Narkotycznego. Dodając, że w sytuacji, gdy policja nie będzie musiała zajmować się łapaniem pojedyńczych przypadków posiadania lub używania, będzie mogła skupić sie ponownie na ważniejszych sprawach, jakimi jest śledzenie karteli narkotykowych, które zajmują się dystrybucją znacznie większej ilośći narkotyków.
Według badań z 2009 roku przeprowadzonych przez Instytut Cato dekryminalizacja nie przyniosła odwrotnych efektów na użytkownikach narkotyków w Portugali, wskazuje się również według różnych badań, że liczba osób zakażonych virusem HIV wśród osób stosujących narkotyki należy do najniższej w całej Unii Europejskiej w porównaniu z regionami, gdzie występuje wysoki reżim kryminalny. Dane wskazują na przykładzie Portugali, że dekryminalizacja odniosła znaczący sukces. W tym właśnie sukcesie leży dowód i lekcja, o której wszyscy powinniśmy debatować.
Po bardziej dokładnych badaniach nad tym problemem w brytyjskim dzienniku kryminalnym pt „Czego możemy się nauczyć po portugalskiej dekryminalizacji nielegalnych narkotyków” autorzy doszli do szokujących konkluzji i wniosków : portugalska dekryminzalizacja narkotyków nie doprowadziła do wzrostu używania narkotyków, przyczyniła się wręcz do przeciwnego zjawiska. Dowody wskazują na redukcję problematycznego używania narkotyków, a także szkód i przestępstw związanych z narkotykami.
Dekryminalizacja w Portugali przyczyniła się do redukcji liczby więźniów, którzy zostali skazani prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwa związane z narkotykami. Spadek ten wynosił około z 44 % w 1999 roku do 28 % w 2005 roku. Zmniejszenie liczby więźniów za te przestępstwa przyczyniło się do redukcji przepełnienia więzienia. A w roku 2005 zanotowano, że w więzieniach nie ma już przepełnienia.
Zanotowano również wielki spadek śmierci spowodowanych używaniem heroiny ( z 350 przypadków w 1999 roku do 98 w 2003) może być to powiązane ze znaczącym wzrostem liczby użytkowników narkotyków, którzy zaczeli leczyć się substytucyjnie. Co prawda wzrosła liczba śmierci związana z innymi narkotykami, ale podsumuwując ogólny spadek śmierci spowodowany narkotykami spadł o 60% pomiędzy 1999 a 2003 rokiem.
Efekt dekryminalizacji można również inaczej interpretować na etapie używania narkotyków. Używanie heroiny co prawda znacznie spadła, lecz kokaina i konopie indyjskie znacznie wzrosły szczególnie wśród młodych ludzi te normy przeniosły się również na kilka innych europejskich krajów, jednak pomimo tego notuje się znaczny spadek w Portugali w porównaniu do innych krajów Unii Europejskiej.
Główną konkluzją Instytutu Cato jest „ Osądzając sprawę dekryminalizacji w Portugali okazała się głośnym metorycznie sukcesem... Politycy ds. Narkotyków w rządzie Portugali są jednomyślni w wierze, że dykryminalizacja przyczyniła się w znaczący sposób do efektywniejszego podejścia do spraw uzależnienia i związanych z narkotykami nieszczęść”.
źródło: http://www.druglawreform.info/
[size=18]Narkotyki i imperialna mobilizacja w obronie pokoju - Co nasi chłopcy robią w Afganistanie? [/size]
Wpisał: Zbigniew Jankowski
afganistan codziennieJarosław Jakimczyk, dziennikarz magazynu „Wprost”, zaniepokoił niedawno czytelników internetowego portalu gospodarczego swoim doniesieniem z frontu „wojny z narkotykami” w Afganistanie, którą ujrzał na własne oczy. Przerażony sytuacją, jaką dostrzegły jego rozpalone miłością do Ameryki dziennikarskie zmysły, pisał tak: „Miejscowi baronowie narkotykowi szczodrze finansują talibów w zamian za ochronę opiumowych interesów.
Talibowie uzyskują w ten sposób środki finansowe niezbędne do zakupu broni i sprzętu wojskowego.” Amerykanie mają, jak na cowboyów przystało, ciężkie zadanie, zwłaszcza, że efekty ich działań „widoczne staną się dopiero po latach” – daje słowo reporter, bowiem „Amerykanie, którym zależy na trwałym pokoju w Afganistanie (...) muszą o tym wiedzieć, mając bogate doświadczenie w walce z kartelami narkotykowymi w Kolumbii”. (1)
Według danych z 2003 r. handel narkotykami stanowił „trzeci pod względem wartości międzynarodowy towar handlowy po ropie naftowej i produkcji przemysłu zbrojeniowego”. Organizacja międzynarodowego handlu narkotykami przynosi jednak eksporterom używek niewielki udział w zyskach. Około 95% dochodu generowanego z narkotyków trafia na konta pośredników handlowych, polityków, międzynarodowych mafii i - zaangażowanych w pranie nielegalnych pieniędzy - korporacyjnych instytucji bankowych w krajach ich przeznaczenia. Wynika to z faktu, że, przykładowo, heroina na rynkach zachodnich osiąga cenę około 100-krotnie wyższą od tej, jaka oferowana jest producentom opium w miejscu jego pochodzenia. Cena, osiągana przez heroinę w różnych krajach Zachodu, jest różna i kształtuje się poza uwarunkowaniami rynkowymi; zależy od stopnia czystości narkotyku oraz wielkości nabywanej porcji. W USA cena grama heroiny o czystości 50-80% waha się w granicach 70-95 $. Cena może być niższa, gdy czystość heroiny spada nawet do 30%. Sprzedawana jednak w małych działkach tzw. „torebkach” - zawierających 25 mg narkotyku o bardzo wysokiej czystości - za 10 $ za sztukę osiąga tym samym horrendalną cenę, 400 dolarów za gram. W Wielkiej Brytanii średnia cena heroiny, o czystości nie przekraczającej 50%, waha się w granicach 40-80 funtów za gram (mowa oczywiście o heroinie brown sugar – „nasz” polski kompot, mający z czystą heroiną równie niewiele wspólnego co z Afganistanem, to zupełnie inna historia...).
Wracając do talibów, którzy rządzili w Afganistanie do chwili napaści zbrojnej USA, zdołali oni ograniczyć produkcję opium w swoim kraju do rekordowo niskiego poziomu - 180 ton w skali rocznej - doprowadzając w 2001 r. do 94-procentowej redukcji zbiorów maku w stosunku do roku poprzedniego. Sytuacja musiała być niepokojąca dla międzynarodowego systemu finansowego, skoro w Anglii zaczynało brakować heroiny na ulicach. Podążając jednak za logiką myśli pana Jakimczyka, trudno jest powstrzymać się od refleksji, że Amerykanie ze swoim „bogatym doświadczeniem” w Kolumbii, która od lat jest dostarczycielką niemal całej kokainy produkowanej na świecie, mogliby z pewnością wiele nauczyć się od talibów, biorąc pod uwagę fakt, że po amerykańskiej inwazji produkcja opium w Afganistanie w przeciągu roku wzbiła się na poziom 3700 ton w skali rocznej, a w roku 2004 osiągnęła poziom 4000 ton. Podatnicy amerykańscy (jak również polscy), którzy płacą za rzekomą wojnę z narkotykami, powinni, jak się wydaje, wynająć do tego celu siły bardziej kompetentne, skoro efekty działań największej armii świata są tak żałosne. Żałosne są nie tylko w Afganistanie ale również w Kolumbii – dostarczającej Amerykanom poza kokainą tak unikalnie „bogate doświadczenie”. (2)
Ktoś złośliwy mógłby skomentować, że armia amerykańska, dysponująca najnowocześniejszymi środkami technologicznymi i budżetem, jaki mógłby podnieść z martwych naszą planetę, jest najwidoczniej wielką gromadą umysłowo upośledzonych dyletantów, skoro „walcząc z narkotykami” doprowadza do wzrostu ich produkcji, którą kilka lat wcześniej potrafił efektywnie ograniczyć ubogi rząd talibów. Do takich wniosków, prostą drogą, powinien dojść każdy, kto do tej pory wierzył w pokojowe intencje władców globalnego imperium, którzy jakkolwiek zawzięcie potępiają postulaty angażowania się państwa w cele społeczne, nie generujące prywatnych zysków, to w przypadku działań na arenie międzynarodowej przyjmują postawę heroicznych i bezinteresownych krzewicieli moralności.
Zostawmy jednak dogmaty zachodniej wiary konsumentom korporacyjnej karmy i skupmy się na sednie sprawy: na pytaniu, co właściwie robimy dziś w Afganistanie poza mitologiczną misją szerzenia „trwałego pokoju” i „walką z narkotykami”. Dla wielu może wydać się to zaskakujące, ale o powodach inwazji na Afganistan pisał już w 1997 r. czołowy amerykański strateg geopolityczny Zbigniew Brzeziński. „Zgodnie z szacunkami US Departament of Energy (ministerstwo ds. energii) światowe zapotrzebowanie na energię w okresie między 1993 a 2015 r. wzrośnie o ponad 50%, a najbardziej znaczący wzrost poziomu spożycia energii nastąpi na Dalekim Wschodzie. Już w chwili obecnej procesy gospodarcze w Azji są źródłem olbrzymiej presji, wymuszającej eksplorację i eksploatację nowych złóż energii, a wiadomym jest, że region Azji Centralnej i basen Morza Kaspijskiego posiadają zasoby gazu ziemnego i ropy naftowej, przy których blednie bogactwo Kuwejtu, Zatoki Meksykańskiej czy Morza Północnego”. Pisał dalej, że w najbliższej przyszłości „najbardziej naglącym celem strategicznym będzie uniemożliwienie jakiemukolwiek państwu czy też grupie państw próby wyparcia czy choćby zmniejszenia w istotnym stopniu dominującego znaczenia Stanów Zjednoczonych z Eurazji”. Zadania żandarma i feudalnego władcy świata mogą jednak wywołać sprzeciw opinii społecznej w trakcie przyszłej „imperialnej mobilizacji”, tłumaczył Brzeziński, albowiem "Ameryka stająca się w coraz większym stopniu społeczeństwem multikulturowym, będzie napotykać na coraz większe trudności w procesie kreowania poparcia opinii publicznej w kwestiach dotyczących polityki zagranicznej, z wyjątkiem okoliczności poważnego i powszechnie odczuwanego, bezpośredniego zagrożenia zewnętrznego". W ten sposób spisek międzynarodowych terrorystów i handlarzy narkotyków posłużył jako źródło głównego zagrożenia dla szczęścia tego miłującego pokój narodu i całej globalnej kultury kapitalistycznej. Do wytwarzania poczucia zewnętrznego zagrożenia potrzebni byli i są zdyscyplinowani ideologicznie dziennikarze, wynajmowani przez korporacyjne instytucje medialne. (3)
Inne artykuły tego autora dostępne na stronach www.zielone.info, www.ateista.pl
Wysłany: 20:51, 25 Lis '10 Temat postu:
ZA JAKĄ ILOŚĆ POSIADANEGO NARKOTYKU POWINNO SIĘ IŚĆ DO WIĘZIENIA?
Wpisał: PSDSPN
JAK PREZENTUJE SIĘ POLSKA USTAWA, NA TLE USTAWODAWSTW EUROPEJSKICH? POLSKA SIEĆ DO SPRAW POLITYKI NARKOTYKOWEJ ZAPRASZA DO DYSKUSJI NA TEMAT POLSKIEGO PRAWA NARKOTYKOWEGO.
Dziś odbyła się pierwsza konferencja prasowa zorganizowana przez PSdsPN.
Głównym jej tematem był artykuł 62.1 Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii, który nakłada na obywatela karę nawet do 3 lat więzienia za posiadanie jakiejkolwiek ilości narkotyku. Zapis ten został wprowadzony w 2000 roku - jego efektem był ogromny wzrost wykrytych przestępstw posiadania narkotyków: pomiędzy 1999 a 2007 rokiem liczba ta wzrosła o 1500%. Badania pokazują jednak, że taki zapis nie uderza w przestępców, ale karani są na ogół ludzie młodzi, nie mający nic wspólnego z przestępczością zorganizowaną, posiadający znikome ilości marihuany.
Zdaniem Przewodniczącej Polskiej Sieć do Spraw Polityki Narkotykowej, Marty Gaszyńskiej zapis ten także uderza w osoby uzależnione, które wymagają leczenia. - Nie oszukujmy się, że w więzieniach nie ma narkotyków. A zatem ukaranie więzieniem osoby chorej, uzależnionej, nie jest racjonalnym rozwiązaniem dla tego problemu.
Nowelizowana Ustawa zakłada wprowadzenie pojęcia "posiadania na własny użytek" jako przesłanki do umorzenia postępowania prokuratorskiego. Nie mniej, nie określa ona w sposób jednoznaczny jak należy to interpretować i o jakich ilościach mówimy. Kierunek zmian w Ustawie proponowany przez rząd jest właściwy, jednak rekomendujemy uzupełnienie, by planowane rozwiązanie legislacyjne stało się efektywne w praktyce.
Jak mówi Agnieszka Sieniawska, prawniczka i koordynatorka Biura Rzecznika Praw Osób Uzależnionych - Naszą rekomendacją jest, by do nowelizowanej ustawy zostały stworzone tabele granicznych wartości posiadanych narkotyków - idąc w ten sposób wzorem innych krajów Unii Europejskiej. Przypomnijmy: rząd portugalski w 2001 zdekryminalizował używanie i posiadanie heroiny, kokainy, marihuany, LSD i innych nielegalnych narkotyków; w Niemczech, w zależności od landów), ilość dopuszczalnego posiadania ilości marihuany wynosi do 30 gram. W Austrii do 20 gram czystego THC, 3 gram heroiny czy 15 gram kokainy.
Zaprezentowana tabela na konferencji prasowej, jest jedynie propozycją wstępną, wzorowaną na standardach europejskich - dodaje Agnieszka Sieniawska.
Celem działań Polskiej Sieci do Spraw Polityki Narkotykowej jest inicjowanie debaty publicznej na temat polityki narkotykowej oraz przekazywanie i dostarczanie najnowszej wiedzy naukowej, a także rekomendowanie rozwiązań legislacyjnych, które przynoszą efekty w innych krajach europejskich.
W sprawie ewentualnych dodatkowych pytań, komentarzy, prosimy o kontakt z prawniczką z Biura Praw Osób Uzależnionych, członkiem Komitetu Sterującego Polskiej Sieci ds Polityki Narkotykowej: Agnieszką Sieniawską tel. 697 177 094
Biuro Prasowe Polskiej Sieci do Spraw Polityki Narkotykowej
tel. 22 8260350
ul. Chmielna 26 lok. 319
Wysłany: 11:30, 29 Lis '10 Temat postu:
Iwona Hajnosz, Jarosław Sidorowicz, Kraków
2010-11-27, ostatnia aktualizacja 2010-11-28 11:27
Małgorzata W. była w ciąży, gdy została osadzona w krakowskim areszcie. Mimo skarg na bóle brzucha i informacji, że ciąża jest zagrożona, areszt podtrzymywano. Na wolność wyszła dopiero wtedy, gdy trzeba było usunąć martwy płód
Góralka Małgorzata W. została aresztowana na początku października. Krakowska prokuratura podejrzewa ją o pomoc w handlu narkotykami. Zatrzymano ją razem z życiowym partnerem, tyle że on - choć podejrzany o zorganizowanie produkcji narkotyków - na drugi dzień wyszedł na wolność za kaucją.
Kobieta dostała dwa miesiące aresztu - z siedziby przy Montelupich została przeniesiona do oddziału w Ruszczy. - Od początku mówiłam, że jestem w ciąży, to były pierwsze tygodnie, a ciąża była zagrożona - opowiada Małgorzata. Ale sąd uznał, że w "areszcie śledczym istnieje specjalistyczna opieka dla kobiet w ciąży, również wobec tych, których ciąża ma charakter zagrożony".
Została osadzona w kilkuosobowej zwykłej celi. Było bardzo zimno. Małgorzata się przeziębiła. Więzienni lekarze zaordynowali leki przeciwzapalne, na gardło, przeciwgorączkowe, tabletki na kaszel. Część z tych preparatów należy do "kategorii B", które mogą być stosowane w ciąży tylko w razie konieczności.
Małgorzata od początku pobytu w areszcie skarżyła się na bóle brzucha. Jak twierdzi, wszystkie skargi lekceważono. W końcu 13 października została przewieziona na konsultację na oddział położniczo-ginekologiczny szpitala MSWiA.
- Krakowski areszt to nie miejsce dla kobiety w ciąży - mówi Paweł Romanek, ordynator ginekologii w krakowskim szpitalu. - Tam nie ma warunków. Podpowiadaliśmy służbie więziennej, żeby tę pacjentkę odwieźć do więzienia w Grudziądzu, gdzie jest szpitalny oddział położniczo-ginekologiczny. Tam byłaby pod stałą opieką specjalistyczną.
Wróciła jednak do zwykłej celi. W tym czasie policja i prokuratura co najmniej dwukrotnie zabierały ją na przesłuchanie. Jedno bez adwokata.
Wciąż skarżyła się na bóle i żądała badań, w tym prenatalnych. Zawieziono ją na nie dopiero 5 listopada. Lekarz stwierdził, że ciąża obumarła. Małgorzata wróciła do aresztu, płód usunięto dopiero trzy dni później.
Tego samego dnia w szpitalu dostała postanowienie o uchyleniu aresztu. Na trzy tygodnie przed jego formalnym końcem. Prokurator groźby matactwa już nie widział, przystał na poręczenie majątkowe, niższe nawet niż proponował adwokat.
- Wcześniej nie były znane przesłanki, które uzasadniałyby uchylenie aresztu z przyczyn zdrowotnych - twierdzi prokurator Józef Radzięta, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie.
Ale w dokumentacji lekarskiej jest adnotacja, że 20 października więzienny lekarz informował prokuraturę o stanie kobiety. - Dostaliśmy dokument, z którego wynikało, że jej stan zdrowia jest dobry, przebieg ciąży i wyniki badań prawidłowe, a Małgorzata W. może być leczona w zakładzie karnym - zapewnia prok. Radzięta.
Pracownicy służby więziennej: - To nie my decydowaliśmy o jej zamknięciu. Ale gdy już to się stało, staraliśmy się o nią dbać.
- Dostawała leki na podtrzymanie ciąży, witaminy, wdrożyliśmy specjalną dietę - wylicza Luiza Sałapa, rzecznik prasowy służby więziennej.
- To wszystko prawda, ale było tak dopiero po trzech tygodniach w areszcie. A lek na podtrzymanie ciąży dostała jeszcze kilka dni później - dodaje adwokat. Złożył doniesienie o podejrzeniu przestępstwa: zarzuca więziennym lekarzom złą opiekę medyczną, która doprowadziła do śmierci płodu.
Choć prokuratura twierdzi, że w tej sprawie nie ma sobie nic do zarzucenia, zarządziła sekcję zwłok nienarodzonego dziecka.
- Sama ciąża to już stres dla kobiety, a co dopiero ciąża w areszcie! W cywilizowanym kraju powinna być stosowana jakaś forma ochrony macierzyństwa - podkreśla ordynator Romanek.
W polskim więziennictwie pełną opiekę nad kobietą w ciąży gwarantuje tylko więzienie w Grudziądzu. Ale tam - zgodnie z przepisami - można wysłać przyszłe matki dopiero od siódmego miesiąca ciąży.
Więcej... http://wyborcza.pl/1,75478,8726991,Z_plodem_w_celi.html#ixzz16f6QPGaz
Wysłany: 22:06, 03 Gru '10 Temat postu:
To zajmie tylko kilka minut, a możesz uratować setki tysięcy ludzkich istnień!
http://www.zglosdopalacza.pl/
Pomysłodawcą projektu jest Tomasz Obara - zawodowy lobbysta na rzecz legalizacji konopi. W ramach akcji Prokurator Generalny otrzyma projekt aktu prawa wewnętrznego - wytycznych umożliwiających zastosowanie podobnych rozwiązań w skali całego kraju. Eksperyment zakłada przeprowadzenie zaawansowanych programów profilaktycznych w zakresie redukcji szkód związanych z używaniem narkotyków.
Czy marihuana powinna być zalegalizowana w Polsce?
Ogółem oddano głosów: 11813
Tak	9084	77%
Nie	2355	20%
Nie wiem	175	1%
Nie mam zdania	199	2%
Pierwszy tego typu klub powstanie we Wrocławiu, w miejscu dawnego sklepu z dopalaczami - będzie to symboliczne rozwiązanie problemu używania nieznanych substancji psychoaktywnych i symboliczne wycofanie dopalaczy na rzecz tolerowanych upraw konopi. Lokalne władze zostały już poinformowane. Dziś zostanie uchwalony regulamin stowarzyszenia i zgłoszony staroście, a członkowie klubu przystąpią do organizowania eksperymentu.
Autor: MK Źródła: Onet.pl, Dopalamy.com
Wysłany: 22:47, 05 Gru '10 Temat postu:
Dobrowolne poddane się karze
Portret użytkownika syncro
syncro, 4. grudzień 2010 - 16:06
Instytucja dobrowolnego poddania się karze została uregulowana w art. 335 (poddanie się karze w postępowaniu przygotowawczym) oraz art. 387 (na rozprawie) kodeksu postępowania karnego. Jej zadaniem jest uproszczenie i obniżenie kosztów oraz czasu trwania procesu karnego w takich przypadkach, w których okoliczności popełnienia przestępstwa nie budzą wątpliwości. W szczególności, z dobrowolnym poddaniem się karze mamy do czynienia w sytuacji, gdy oskarżony przyznaje się do popełnienia przestępstwa przed prokuratorem i uznaje swój czyn za naganny. Postawa oskarżonego musi również wskazywać, że cel postępowania karnego zostanie osiągnięty.
Należy przez to rozumieć stosunek oskarżonego do czynu i do pokrzywdzonego.
Przy przestępstwach bez pokrzywdzonego, a takim właśnie przestępstwem jest czyn z art. 62 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, znaczenie będzie miał jedynie ten pierwszy element.
Do sprawy tej powrócimy pod koniec.
Rozumowanie to wydaje się jednak zawodzić w przypadku przestępstwa z art. 62 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, czyli przestępstwa posiadania narkotyków.
Tutaj dobrowolne poddanie się karze prawie zawsze działa na niekorzyść oskarżonego.
Poddając się karze, podejrzany stawia w pewnym sensie sąd przed faktem dokonanym
– sędzia zwolniony bowiem jest z obowiązku oceny czynu oraz wymierzenia kary.
Decyzje sądu zastępuje porozumienie prokuratora i podejrzanego, na mocy którego podejrzany uznaje się za winnego popełnienia przestępstwa.
Podejrzany o posiadanie narkotyków, dobrowolnie poddając się karze, sam zatem uznaje, że popełnił przestępstwo, za które powinien zostać ukarany.
W tej sytuacji sąd niemal zawsze wydaje wyrok skazujący, zgodny przecież z wolą oskarżonego (teoretycznie istnieje możliwość, że oskarżony nie przyznaje się do winy, a prokurator stosuje art. 335 kpk, ale przypadki takie są zupełnie wyjątkowe).
Na marginesie, nie jest możliwe złożenie wniosku z art. 335 kpk połączonego z zaniechaniem dalszych czynności dowodowych, jeżeli oskarżony skorzystał z prawa do milczenia.
Art. 62 upn został pomyślany jako przede wszystkim narzędzie ścigania handlu narkotykami i stanowi przykład tzw. kryminalizacji zastępczej. Stąd też wzięła się bardzo surowa odpowiedzialność karna przewidziana w tym przepisie. Ustawodawca po prostu zbyt optymistycznie założył, że policja nie będzie ścigać drobnych posiadaczy, a prokuratury oraz sądy będą umarzać postępowania toczące się przeciwko nim.
Był to duży błąd, ponieważ tak właśnie się nie stało.
W interesie podejrzanego o posiadanie narkotyków leży więc nie tyle poddanie się karze, co raczej konsekwentne utrzymywanie, że posiadane narkotyki przeznaczone są tylko i wyłącznie na własny użytek.
Ze stwierdzeniem tym powinna wiązać się również odmowa składania jakichkolwiek dalszych wyjaśnień i wniosek o umorzenie postępowania z uwagi na znikomą społeczną szkodliwość popełnionego czynu.
Nawet, jeżeli prokuratura nie zdecyduje się na umorzenie postępowania, to dopiero sąd w czasie rozprawy dokona oceny postawy sprawcy, charakteru jego czynu, stopnia zawinienia.
I jeżeli zabezpieczona ilość narkotyków (przy podejrzanym, w miejscu jego zamieszkania) jest znikoma, a okoliczności zatrzymania nie wskazują na cele posiadania inne niż konsumpcja, istnieje spore prawdopodobieństwo, że sąd uniewinni oskarżonego, odstąpi od wymierzenia kary, bądź, stosując art. 62.3, wymierzy karę inną niż pozbawienie wolności.
W tym miejscu warto podkreślić, że choć kara pozbawienia wolności w zawieszeniu, stosowana bardzo często w sprawach z art. 62, wydaje się niekiedy najatrakcyjniejszym rozwiązaniem, jest to najsurowsza i najdotkliwsza ze znanych polskiemu prawu kar.
Jej odwieszenie zaś, w wyniku np. ponownego zatrzymania z nielegalną używką, skutkuje faktycznym uwięzieniem. Właśnie to zupełnie irracjonalne przekonanie co do ulgowego charakteru zawieszenia kary pozbawienia wolności powoduje, że chcąc uniknąć płacenia grzywny, przychodzenia na rozprawę czy ulegając sugestiom policji i prokuratora, konsumenci masowo korzystają z instytucji poddania się karze bez rozprawy już na etapie postępowania przygotowawczego.
Podnoszony bywa również argument, że dobrowolne poddanie się karze prowadzi do zasądzenia kary w niższym wymiarze.
Prokurator idzie bowiem oskarżonemu na rękę, a jeśli ten na jego propozycję nie przystanie, „z czystej ludzkiej złośliwości” zażąda wyższego jej wymiaru. Zaś sąd może taką właśnie surowszą karę zasądzić.
Argument ten z dwóch powodów jawi się jako nietrafny.
Po pierwsze, jak pokazuje praktyka, oskarżeni posiadacze narkotyków, którzy postanawiają walczyć o swoje prawa, najczęściej wychodzą na tym lepiej, niż przystając na propozycję kary złożoną przez prokuratora.
Dzieje się tak dlatego, że sąd nie ma obowiązku, jak już wspomnieliśmy, podzielić na rozprawie opinii prokuratora na temat przestępności czynu oraz wymiaru kary. Co więcej, zwykle do rozprawy w ogóle nie dochodzi, gdyż prokuratura sama umarza postępowanie, widząc, że nie przebiegnie ono w sposób dla nich bezproblemowy i wymagać będzie z ich strony wiele wysiłku.
Dla prokuratorów sprawy drobnych posiadaczy narkotyków są bowiem zbyt mało istotne, aby angażować się w ich prowadzenie w trybie innym niż uproszczony.
Ważnym czynnikiem zwiększającym prawdopodobieństwo umorzenia sprawy z art. 62 jest skorzystanie z zawodowego pełnomocnika procesowego, choćby poproszenie o nieodpłatną pomoc Biuro Rzecznika Praw Osób Uzależnionych i Używających Narkotyków. Praktyka działania Rzecznika dowodzi, że nie poddawanie się karze i skorzystanie z pomocy fachowego doradcy prawnego stanowi skuteczną strategię uniknięcia kary za posiadanie niewielkich ilości narkotyków.
Na około 60 spraw z art. 62, którymi zajęło się biuro w latach 2009-10 roku, niemal wszystkie zakończyły się umorzeniem postępowania. W dwóch przypadkach zasądzono karę grzywny i ograniczenia wolności.
Liczby te niezbicie dowodzą, że, statystycznie rzecz biorąc, drobne sprawy dotyczące posiadania narkotyków są przez prokuraturę umarzane przy pierwszych przejawach gotowości oskarżonego do aktywnego uczestnictwa w rozprawie.
[b] * Po trzecie, skazanie uniemożliwia podróż do krajów wymagających zaświadczenia o niekaralności przy składaniu wniosku wizowego. Chodzi tu przede wszystkim o USA i Australię.
Przepisy te mają znaczenie w przypadku konsumentów narkotyków, skazywanych zwykle z art. 62 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu. W przypadku konsumentów, a zwłaszcza osób uzależnionych, jest bardzo prawdopodobne, że w przyszłości zostaną oni znowu zatrzymani z pewną ilością narkotyku, a więc popełnią przestępstwo podobne. Oznacza to, że orzeczenie kary pozbawienia wolności w zawieszeniu wobec sprawcy przestępstwa z art. 62 upn w znaczącym stopniu zwiększa niebezpieczeństwo „trafienia za kratki”.[/b]
Australia kraj kryminalistów z rodowodem!
Wysłany: 23:45, 14 Gru '10 Temat postu:
Wysłany: 12:00, 20 Gru '10 Temat postu:
Czarnorynkowa wartość marihuany szacowana jest na około 60 tys. zł. - Narkotyki są bardzo dobrej jakości - mówi Damian Mirecki, szef Wydziału Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie, która prowadzi śledztwo w tej sprawie. Na trop przesyłki wpadli funkcjonariusze z Centralnego Biura Śledczego w Rzeszowie. - Wiedzieliśmy wcześniej, że taka paczka została z Kanady wysłana. Od początku do końca była przez nas monitorowana. Sławomira P. zatrzymaliśmy w środę w południe w jednym z rzeszowskich mieszkań, gdy tego samego dnia wcześniej na poczcie odebrał przesyłkę. Mężczyzna był totalnie zaskoczony naszym wejściem - relacjonuje "Gazecie" oficer CBŚ w Rzeszowie.
W czwartek policjanci przewieźli 28-latka do prokuratury, gdzie przedstawiono mu zarzuty wprowadzenia do obrotu marihuany. Ze względu na sporą ilość narkotyków przestępstwo zakwalifikowano jako zbrodnię. Sławomirowi P. grozi od 3 do 15 lat więzienia. - To niecodzienna sprawa, bo rzadko się zdarza ujawnić przestępstwo, do którego wykorzystano pocztę. Śledztwo nie zamknie się na tym jednym zdarzeniu. Jest ono perspektywiczne - twierdzi prokuratur Mirecki.
Nie wykluczone, że będą kolejne zatrzymania. W czwartek wieczorem na wniosek prokuratury sąd aresztował mieszkańca Rzeszowa na trzy miesiące. Policjanci CBŚ sprawdzają również, kim był nadawca paczki z narkotykami.
Więcej... http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,90286.....z18e0pWUGA
"Żyjemy w państwie, w którym za dzieciobójstwo dostaje się zawiasy, zaś za posiadanie rośliny, która nikogo nie zabiła i jest o wiele mniej groźna niż alkohol i papierosy dostaje się wyrok jak za zbrodnie. Dodam, że niska szkodliwość marihuany to nie mój wymysł, lecz efekt wieloletnich badań naukowych prowadzonych przez Lanceta i WHO... Nawet Krajowe biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii i Rząd (ekspercka ustawa rządowa była liberalna, jednak nie przeszła) opowiadają się za bardziej liberalnymi przepisami, jednak Tusk boi się, że mu poparcie spadnie.... "
"prócz Rosji mamy najostrzejsza politykę antynarkotykowa w europie. efekt?
10 lat temu przed wprowadzeniem obecnie obowiązujących przepisów policja zatrzymywała rocznie ok 800 użytkowników i blisko 900 handlujących. aktualnie proporcje sie zmieniły. w 2009 zatrzymano zaledwie 300 handlarzy ale az 20.000 użytkowników!!! koszta? 100 milionów rocznie. paranoja. "
"Alkoholicy tworzą pijane ustawy.
Normy techniczne po prostu się tłumaczy z języków obcych.
Tak powstaje Polska Norma zwana PN
Dlaczego nie można tak samo z prawem, z ustawami?
Dlaczego groźne narkotyki jak wódka są dozwolone
i wprowadzane do obrotu w sejmowej stołówce?
Dlaczego podczas mszy,
KK promuje spożywanie wina ,
a dlaczego kadzidło jest zabronione? "
Wysłany: 19:58, 20 Gru '10 Temat postu:
Robert Higgs ma rację, twierdząc, że kryzys zazwyczaj prowadzi do ekspansji państwa. Jednak nie musi tak być. Pewnego dnia niektórzy politycy pojmą logikę wolności i zapoczątkują nową erę działań ją wspierających. Tak długo, jak politycy i historycy nie będą znali prawdziwego źródła popularności Roosevelta, będą zdziwieni, dlaczego nie dziękujemy im za socjalizm.
Pokochamy ich, kiedy zdejmą z nas ciężar w postaci rządu
Wysłany: 23:00, 20 Gru '10 Temat postu:
Ameryka rozpoczela rebelie o wodke....o prawo do propinacji!
Pierwszym pieniadzem Ameryki byla wodka..samogon, whiskey...i piwo..gonil kazdy..A jak Krol Angli probowal oblozyc propinacje podatkiem -wybuchla rebelia.. G Washington by jednym z wiekszych producentow whiskey i mial zupelnie nowoczesna gorzelnie...
Tak bylo do Prohibicji,,podczs ktorej monopol przejely rody Arendarzy z Polski poprzez zorganizaowany przemyt z Canady i mafijna siec dystrybucji stworzona przez tzw Gang Meira Lanskieg.
Amerykanska policja rozbila w puch wszystkich malych bimbrownikow i oczyscila pole dla monopolistow, ktorzy teraz wzmocnieni na nielegalnym handlu alkoholem i opanowaniem dystrybucji...zaplacili za legalizacje i ustanowili monopole z firma Sengram nalezaca do rodu Bronsfmanow...i tak zostalo do dzis .. dzis przejeli ten interes w Poslce i w Europie...
Wysłany: 23:36, 20 Gru '10 Temat postu:
Gang Meira Lanskieg....
Słowo "gang" nie oddaje wyobrażenia o tym kim był Meira Lanski ,można nawet powiedzieć że w sposób krzywdzący zrównuje go z legionem pospolitych obwiesi
Tymczasem Lanski był przestepcą niepospolitym ,przestępczym Mozartem ,geniuszem przestepczości.
Czym ,przed Lanskim, był świat z prostym podziałem na policjantów i złodziei? - banałem .To nowatorska myśl żyda Lanskigo przełamała stereotyp i spowodowała że dwa, odrębne przed tem światy ,zaczęły się przenikać a nawet uzupełniać. Bez wątpienia nowator .Pionier .Jak boga kocham -pionier.
Wysłany: 22:47, 01 Sty '11 Temat postu:
WIĘZIENIE ZA SKRĘTA? SPRAWA 24-LETNIEGO MAĆKA Z.
WIĘZIENIE ZA SKRĘTA?
W październiku 2007, wówczas 21-letni Maciek został złapany przez policję – znaleziono przy nim 0,5 grama marihuany. Dostał za to wyrok 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata. Po roku, policja złapała go ponownie – tym razem z 2 gramami, co przesądziło o tym, że od 6 grudnia 2010 powinien być już w więzieniu.
Konferencja odbędzie się o godzinie 12:00, 3 grudnia
w Centrum Dialogu, My Narkopolacy
Ul. Chmielna 26 lok 19 (klatka III, nr domofonu 319)
Pani Z. - mama Maćka (Pani Z. chce wystąpić na konferencji anonimowo)
Mirka Straburzyńska – psychoterapeutka, Polska Sieć Polityki Narkotykowej
Agnieszka Sieniawska – prawniczka, Biuro Rzecznika Praw Osób Uzależnionych
Piotr Kubaszewski - prawnik, Helsińska Fundacja Praw Człowieka
Jesteśmy świadkami sytuacji, w której po raz kolejny zgodnie z literą polskiego prawa, młoda osoba, już w najbliższy poniedziałek może trafić do więzienia za posiadanie małej ilości narkotyku.
Maciek Z. - tak jak kilkanaście tysięcy innych osób w podobnej do niego sytuacji - to ofiary zmiany Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, która wprowadziła w 2000 r. zapis o karaniu za najmniejszą ilość narkotyków. Przepis miał pomóc policji w walce z narkobiznesem.
Tymczasem, wg raportu Instytutu Spraw Publicznych, artykuł 62 nie tyle powoduje ograniczenia handlu narkotykami, co podwyższa statystki policji. Wykrywalność przestępstw narkotykowych w ciągu ostatnich 10 lat wzrosła bowiem o 1500%. Większość z nich związana jest z posiadaniem nieznacznych ilości narkotyków przeznaczonych na własny użytek. Przypadki te dotyczą często osób uzależnionych lub eksperymentujących z narkotykami.
Co ważne, wyrok wobec Maćka ma zostać wykonany mimo, że terapeuci z Centrum Zdrowia Psychicznego Poradni Leczenia Uzależnień, Szpitala Specjalistycznego im. Rydygiera w Krakowie (gdzie Maciek jest pacjentem), stwierdzili, że „ewentualna przerwa może wpłynąć niekorzystnie na proces terapii, wskazane jest kontynuowanie leczenia w tutejszej poradni”. Podobnie lekarze z Oddziału Klinicznego Kliniki Psychiatrii Dorosłych Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie zalecają „konieczne podjęcie terapii w poradni leczenia uzależnień”.
Polska to kraj, który prowadzi najbardziej restrykcyjną politykę narkotykową w Unii Europejskiej – kara więzienia, nawet do lat 3, przysługuje każdemu, kto posiadał jakąkolwiek ilość substancji psychoaktywnej. Więzienie w wypadku młodych osób jest miejscem demoralizującym. Tymczasem, obiecywana od ponad 2 lat, znowelizowana Ustawa nadal nie została poddana pod obrady Sejmu. Ile, zatem jeszcze musi minąć czasu, by młode osoby przestały być ofiarami wadliwie skonstruowanego prawa? Ile jeszcze kosztów musi ponieść za to polskie społeczeństwo? Nieskuteczne przepisy prawa kosztują nas 80 milionów rocznie.
Po 6 miesiącach więzienia następują nieodwracalne zmiany w
Za 2,5 grama używki, dużo mniej szkodliwej niż tytoń,
nie mówiąc o wódce, na pół roku do więzienia, sponsorowanego z naszych
, a Sikorski martwi się o aferzystę Berezowskiego i
chuliganów na Białorusi
a Sikorski martwi się o aferzystę Berezowskiego i chuliganów na Białorusi
Wysłany: 15:46, 02 Sty '11 Temat postu:
Aktualizacja: 2011-01-1 12:00 pm
Obawa o bezpieczeństwo zapoczątkowała kampanię by zakazać produktów ziołowych.
Setki ziołowych produktów leczniczych zostaną wykluczone ze sprzedaży w Wielkiej Brytanii w przyszłym roku, o czym przeciwnicy mówią poniżej, że jest to “dyskryminacyjne i nieproporcjonalne” europejskie prawo.
Na cztery miesiące przed wprowadzeniem w życie unijnego zakazu, tysiące pacjentów stają w obliczu straty ziołowych lekarstw, które były wykorzystane w Zjednoczonym Królestwie przez całe dekady.
Od 1 maja 2011, tradycyjne ziołowe produkty lecznicze muszą być zarejestrowane lub przepisane przez zarejestrowanego zielarza, by zastosować się do dyrektywy UE przyjętej w 2004 r. Dyrektywa została wprowadzona w odpowiedzi na rosnący niepokój o efekty uboczne spowodowane przez zielarstwo. Brytyjska Agencja Nadzoru nad Lekami i Produktami Ochrony Zdrowia (MHRA) wydała w ciągu ostatnich dwóch lat więcej niż tuzin ostrzeżeń o bezpieczeństwie, w tym jedno o aristolochia, zakazany toksyczny wyciąg roślinny, który spowodował niewydolność nerek u dwóch kobiet.
Zielarze mówią, że nie jest możliwym, by większość leków ziołowych spełniła wymagania licencyjne bezpieczeństwa i jakości, które są podobne do leków farmaceutycznych, z powodu kosztów przeprowadzanych testów. Według Przymierza dla Naturalnego Zdrowia (ANH), które reprezentuje zielarzy, na niejeden produkt używany w tradycyjnej medycynie chińskiej lub medycynie ayurvedic zostało udzielone zezwolenie. W Europie wydano licencje na około 200 produktów z 27 gatunków roślin, lecz tylko w Zjednoczonym Królestwie wykorzystywane jest 300 gatunków roślin.
ANH szacuje koszt uzyskiwania licencji od 80,000 do 120,000 funtów na zioło. Zielarze mówią, że to jest osiągalne dla niewielu produktów ziołowych z dużymi rynkami zbytu, takimi jak echinacea, lekarstwo na przeziębienia i grypę, ale doprowadzi do bankructwa małych producentów leków zawierających wielorakie zioła.
Zgodnie z prawem UE, zarejestrowani zielarze będą mieć zezwolenie na kontynuowanie przepisywania produktów nie posiadających licencji. Ale rząd koalicyjny i poprzedni rząd Partii Pracy opóźniły plany wprowadzenia ustawowego rejestru zielarzy.
Oznacza to, że tysiące pacjentów, którzy są w trakcie kuracji ziołowych, staną przed faktem odmowy dostępu do nich. Organizacje medyczne, w tym MHRA ostrzegają, że sytuacja ta może skłonić pacjentów do zakupów leków ziołowych ponad internet – gdzie ryzyko jest znacznie większe.
Michael McIntyre, prezes Europejskiego Stowarzyszenia Zielarzy i Medycyny Tradycyjnej, powiedział: “rzecz w tym , że nie możesz zdobyć licencji na wiele ziół, ponieważ rosną one w ogródkach przydomowych i nie można ich objąć patentem. Następstwa tego są bardzo poważne. Pacjenci chcą być leczeni przez zawodowych i wykwalifikowanych zielarzy, ale dopóki nie mamy odpowiednich rozporządzeń, nie mogą oni mieć pewności kto ich leczy. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że pacjenci zaczną kupować zioła na stronach internetowych, gdzie nie ma żadnej kontroli”.
Doktor Rob Verkerk z ANH, powiedział: “Tysiące ludzi w Europie opierają się na zielarstwie, by polepszyć sobie życie. Nie używają oni ziół ponieważ oni są chorzy – po prostu lubią dbać o swoje zdrowie. Jeśli specyfiki te będą wycofane z rynku, ludzie ci spróbują znaleźć je gdzie indziej, na przykład przez internet, gdzie jest prawdziwe ryzyko zakupu produktów niskiej jakości, które mogą być nieskuteczne lub sfałszowane.”.
MHRA powiedziała, że odebrała podania o licencje na 166 produktów ziołowych, z których 78 zostało przyznane. Sir Alasdair Breckenridge, przewodniczący MHRA, powiedział, że rejestr zielarzy jest niezbędny. “Choćby dlatego, że nawet jeśli coś jest naturalne, nie znaczy wcale że jest bezpieczne,” dodał. “Jest szalenie ważnym mieć odpowiedzialnych ludzi, którzy przeszli szkolenie by przepisywać te produkty.”
Edzard Ernst, profesor medycyny niekonwencjonalnej na Uniwersytecie Exeter powiedział, że propozycje regulacji mogą być bezwartościowe, o ile nie będzie wymagać się od praktyków najlepszych dowodów na efekty ich środków. “Jest to niebezpieczna regulacja nonsensu – i rezultatem tego będzie następny nonsens”, dodał. Przegląd kodeksów postępowania, którymi praktykujący medycynę alternatywną byli związani stwierdził, że “ogromna większość” nie obejmowała obowiązku relacjonowania efektów ubocznych, powiedział. Jedynym wyjątkiem był Chiński Kodeks Zielarstwa , który zobowiązywał członków do zgłaszania “przypadków przemysłowego zatrucia albo skutków ubocznych”.
Rzecznik Ministerstwa Zdrowia powiedział, że żadna decyzja dotycząca ustawowego rejestru zielarzy nie została jeszcze podjęta. “Rząd jest poinformowany o sile odczuć dotyczących tej kwestii i aktywnie poszukuje rozwiązań.”
redaktor zdrowotny
Tłumaczenie własne [NWO]
Źródło: http://www.independent.co.uk..
Wysłany: 14:26, 04 Sty '11 Temat postu:
Import docelowy Marihuana, Haszysz,
THC otrzymane syntetycznie, znane pod nazwą dronabinol, dostępne jest na receptę (nazwa handlowa Marinol) w kilkunastu krajach, m.in. w USA, Holandii i Niemczech. W USA, Marinol należy do Schedule III (według CSA) – jest narkotykiem o małym ryzyku fizycznego i psychicznego uzależnienia, dostępnym na receptę. Początkowo był zaliczany jednak do Schedule II. Został zatwierdzony przez FDA w terapii takich chorób jak anoreksja, AIDS, a także w przypadku nudności, wymiotów i u pacjentów po przebytej chemioterapii, a także do leczenia choroby Alzheimera.
Tetrahydrokannabinol (nazwa angielska TetraHydroCannabinol, C21H30O2), w skrócie THC jest izomerem kannabidiolu i główną substancją psychoaktywną zawartą w konopiach indyjskich. Należy do grupy związków chemicznych zwanych kannabinoidami. Jest praktycznie nierozpuszczalny w wodzie, natomiast rozpuszcza się w rozpuszczalnikach organicznych, np. alkoholu, tłuszczach.
Import docelowy – termin wynikający z Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 18 kwietnia 2005 r. w sprawie sprowadzania z zagranicy produktów leczniczych nieposiadających pozwolenia na dopuszczenie do obrotu, niezbędnych dla ratowania życia lub zdrowia pacjenta[1]. .
Import docelowy leków jest jedyną możliwością wprowadzenia do obrotu na terenie Polski za pośrednictwem aptek szpitalnych i otwartych produktów leczniczych dostępnych na całym świecie bez wymaganych dla niego zezwoleń prawnych, czyli bez aktulanego świadectwa rejestracji potwierdzającego pozwolenie na doposzczenie do obrotu – wydawanego przez właściwy organ w Polsce, którym na obecny stan jest Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych.
W trybie importu docelowego produkty lecznicze sprowadzane są z innych krajów Europy, a jeśli zachodzi potrzeba z innych kontynetów na indywidualne zapotrzebowanie – niezbędnych dla ratowania życia lub zdrowia pacjenta.
Definicja ta w praktyce klinicznej posiada szeroki zakres. Częstokroć sprowadza się preparaty które pacjent stosował z powodzeniem terapeutycznym (czyli pacjent tzw. ustawiony pod względem farmakologicznym), jednak np. ze względu na zakończenie produkcji preparatu zarejestrowanego i produkowanego przez polskiego producenta, zachodzi potrzeba kontynuacji leczenia odpowiednikiem (czyli produktem leczniczym o identycznym składzie substancji czynnej i dawce – choć niekoniecznie postaci) niezarejestrowanym w Polsce.
Jednak najczęściej z trybu importu docelowego korzysta się w przypadkach nagłych, zagrażających życiu (m.in. intensywnego nadzoru medycznego).
1. ↑ Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 18 kwietnia 2005 r. w sprawie sprowadzania z zagranicy produktów leczniczych nieposiadających pozwolenia na dopuszczenie do obrotu, niezbędnych dla ratowania życia lub zdrowia pacjenta Dz. U. z 2005 r. Nr 70, poz. 636
Trzeba pojechać na leczenie do Holandii , lub Niemiec.
Tam lekarz ustawia leczenie.
Po powrocie należy, juz tylko kontynuować leczenie
Wysłany: 11:21, 12 Sty '11 Temat postu:
Policja poczuła się obrażona
Gota z ruchu Wolnych Konopi aresztowany za "naruszenie nietykalności" urzędnika poprzez oplucie.
Gota siedzi w policyjnej celi, z krótką przerwą, już od piątku. To wtedy wybrał się do Sejmu z wnioskiem o zarejestrowanie inicjatywy ustawodawczej w sprawie depenalizacji posiadania miękkich narkotyków oraz plackiem z haszyszem, który miał być prezentem dla marszałka sejmu. Wypiek został zarekwirowany i przekazany policji. A wraz z nim do komendy trafił Gota.
Zwolniono go następnego dnia, w sobotę, ale bez stawiania zarzutów, bo policja wciąż nie ma ekspertyzy, czy w placku rzeczywiście był narkotyk.
Ledwie opuścił komendę, dowiedział się, że policja przeszukała mieszkanie jego matki. Wrócił więc do gmachu przy ul. Wilczej i, jak twierdzi policja, podobno zwymyślał oficera dyżurnego, a następnie go opluł.
Gota usłyszał zarzut znieważenia policjanta, naruszenia jego nietykalności cielesnej oraz wywierania wpływu na czynność urzędową przemocą lub groźbą - informuje podinsp. Maciej Karczyński, rzecznik stołecznej policji.
Posłuchaj wywiadu z Gotą w KonteStacji.
Najwyraźniej policji odbija.
Karanie więzieniem za rzekome oplucie policjanta to hańba dla praworządności.
Za cara za nielegalne posiadanie broni palnej było 5 rubli grzywny z zamianą na 5 dmni aresztu
Durnym Polakom niepodległości sie zachciało to i mają niepodległość bez Wolności
P.S. Ciekawe czy na rewizję mieli nakaz , czy weszli na blachę?
Wysłany: 20:29, 12 Sty '11 Temat postu:
Wszystko wskazuje na to , że
delegalizacja marihuany została wprowadzona w celu ochrony rynku dla koncernów farmaceutycznych i mafii narkotykowych.
Ciekawe czy ktoś spróbował oszacować wartość tego rynku.
Dlaczego alkohol można sobie pokątnie, a marihuanę nie.
To sprawa prostoty technologi wytwarzania.
Wódkę pędzić trochę uciążliwe.
Marihuanę posadzić dziecinnie proste.
Straty jakie poniosłaby mafia farmaceutyczna, w przypadku legalizacji,
należy szacować na grube miliony.
Proszę zwrócić uwagę, że w żadnym kraju nie ma tak łatwej dostępności różnorodnych leków bez recepty jak w Polsce.
Myślę , że delegalizacja marihuany to element zmowy mafii narkotykowej i farmaceutycznej.
Gra o ten rynek to gra o sumie zerowej.
Ile pieniędzy wydrenuje z rynku mafia , tyle straci Polska i społeczeństwo
To jest polityka na usługach mafii.
Dlaczego akurat Polska.
Rynek na tyle duży , że opłaca się go kupić.
Szybki zwrot zainwestowanego kapitału.
Rynek taki jak Czechy całkowicie poza zainteresowaniem mafii. To rynek wielokrotnie mniejszy niż rynek Polski, a wiec przy podobnej cenie kupna USTAWY wielokrotnie większy okres zwrotu.
Mafia inwestuje wtedy gdy okres zwrotu jest możliwie najkrótszy.
Długie okresy zwrotu , to nie specjalność mafii
http://www.antitrust.pl/2010/04/postepow.....znym-w-ue/
Postępowania antymonopolowe przeciwko firmom farmaceutycznym w UE
Mikołaj Barczentewicz ⋅ Kwiecień 7, 2010 ⋅
Komisja Europejska udostępniła ostatnio na swojej stronie internetowej rozbudowaną wyszukiwarkę postępowań w sprawach dotyczących europejskiego prawa konkurencji.
Wyszukiwarka ta umożliwia zawężenie wyników według konkretnej branży, dzięki czemu uzyskać możemy informację, jakie postępowania Komisja prowadziła np. w branży farmaceutycznej.
Według informacji dostarczonej przez wspomnianą wyszukiwarkę postępowań takich było 10, w tym tylko jedno było prowadzone przeciwko kartelowi (słynna sprawa kartelu na rynku witamin – Hoffman-La Roche i inni). Do dzisiaj tylko trzy z tych postępowań zakończyły się decyzjami Komisji (Hoffman-La Roche z 2001, Glaxo Wellcome z 2001 oraz AstraZeneca z 2005).
Zestawienie zawiera również dwa toczące się postępowania: w sprawie Servier i producentów generycznych (lek Perindopril, sygn. COMP/39612, wszczęte 2 lipca 2009) oraz w sprawie Lundbeck (lek Citalopram, sygn. COMP/39226, wszczęte 7 stycznia 2010)