Source: https://forum.infor.pl/topic/449155-glosni-sasiedzi-z-gory/
Timestamp: 2020-06-03 13:16:24
Legal References Found: Art. 144
 Art. 222
 Art. 51
 Art. 51
 Art. 24
 Art. 18
 Art. 75

Document Content:
Głośni sąsiedzi z góry. - Prawo cywilne - Forum dla księgowych i kadrowych - księgowość i kadry - INFOR.pl
Rozpoczęty przez Guest_Katarzyna , lis 24 2018 22:49
Napisano 24 listopad 2018 - 22:49
Mój problem jest powszechny i dość często był poruszany na tym forum ale mam nadzieje, że ktoś mi pomoże. Nad nami mieszka małżeństwo z dwójka dzieci w wieku 9 i 12 lat. Te dzieci hałasują tak ze nie da się czasami wysiedzieć w domu. Biegają, dudnią, rzucają wszystkim, wyzywają się i drą na siebie (lecą przekleństwa i tym podobne rzeczy) rodzice na to w ogóle nie reagują a oni zachowują się jak stado małp. Gdy pójdą do szkoły jest trochę ciszy ale jak tylko wrócą to z powrotem jest to samo, najgorzej gdy sprowadza sobie ze szkoły kolegów a rodziców nie ma w domu to wtedy to co się tam dzieje wola o pomstę do nieba, w pewnych momentach trzęsie nam się szkło w regale taki hałas generują. Dochodzi jeszcze bicie się, trzaskanie drzwiami i jeżdżenie na deskorolce po mieszkaniu. Wyrzucają śmieci przez okno, lecą opakowania po chrupkach i puste butelki po napojach dozorca później chodzi i sprząta ten bałagan. Ostatnio wylali nawet z okna platki z mlekiem i mieliśmy cały balkon zalany tym wszystkim. Można się tylko domyślić jak to wszystko u nas słychać. Mamy z mężem niemowlę które nie może czasami przez nich spać ponieważ wybudza je hałas z góry. Ogółem moim zdaniem sąsiedzi maja położona podłogę po kosztach bo słychać generalnie wszystko: jak chodzą, jak wsuwają i odsuwają krzesła, jak zamykają drzwi itp ale o to się nie czepiam bo to normalne życie ale hałas jaki generują ich dzieci jest nie do zniesienia a nie są to już małe dzieci tylko prawie nastolatkowie. Rozmowa nie pomaga, ponieważ sąsiedzi wychodzą z założenia „wolność Tomku w swoim domku” bardzo proszę o pomoc bo już nie mamy siły, gdzie możemy to zgłosić i gdzie możemy szukać pomocy?
Napisano 25 listopad 2018 - 04:52
Wyprowadź się jak ci tak to przeszkadza i twoja wrażliwość nie pozwala żyć w bloku.
Wygłuszenie mieszkania też jest niezłym pomysłem i nie"po kosztach" ale zainwestuj w pianki i inne takie.
Jak dorosła osoba może takie bzdury na forum wypisywać?
Zaraz przybiegniemy na pomoc idiotko .
Twoje dziecko będzie też hałasowało a może już się drze i zakłóca spokój innych.
Jak ktoś nie potrafi zaakceptować sąsiadów nie powinien mieszkać w bloku.
"Nie po kosztach" kup sobie dom na odludziu
Napisano 25 listopad 2018 - 12:30
Na forum prawnym możemy Ci jedynie podpowiedzieć, żeby oddać sprawę do sądu.Pewnie to niewiele pomoże, ale próbować można.Jak już ktoś wyżej wspomniał, też macie dziecko i czy potraficie przewidzieć, jak będzie zachowywało się za kilka, czy kilkanaście lat?
Napisano 25 listopad 2018 - 15:27
Idiotą/idiotka to jesteś Ty! Moje dziecko się nie drze jeśli chcesz wiedzieć. Jeżeli ktoś tu umieszcza post to prosi o pomoc a nie o komentarze bezmózgich debili. Łatwo Ci powiedzieć kup sobie dom na odludziu a Ty masz ze taki mądry/mądra jesteś? To przyjdź i mi kup. Poza tym moje dziecko to jeszcze niemowlęce i jego płacz/krzyk jest uzasadniony widać nie masz dzieci skoro to dla Ciebie takie dziwne a ich dzieci to już prawie nastolatki a zachowują się jak banda debili. Takie komentarze jak Twoje to tylko piszą ludzie którzy kompletnie nie rozumieją takich rzeczy, jakby ci Duszniki i waliło cały dzień nad głowa! Jak żyje się w domu wielorodzinnym trzeba się dostosować do tego ze ktoś wokół Ciebie tez mieszka, nie trzeba chodzić na rzęsach ale zachowywać się jak cywilizowani dzieci a nie banda dzikusów.
Napisano 25 listopad 2018 - 17:35
To już nie są małe dzieci które się bawią tylko Pani jano napisała ze są już duze i chyba oleju trochę w głowie powinni mieć?? Tym bardziej ze pod nieobecność rodziców robią olbrzymi hałas bijąc się i wyzywając a nie bawiąc !!!! I dochodzi do tego zaśmiecanie bo wyrzucają śmieci przez okno, uwielbiam wypowiedzi ludzi którzy piszą wyprowadź się! Sam się wyprowadź do lasu jak jesteś taki chętny! To już jest trochę poważniejsza sprawa niż zabawa małych dzieci. Niestety ja nie wiem co w takim przypadku mam nadzieje ze znajdziesz pomoc pozdrawiam.
20151 postów
Napisano 25 listopad 2018 - 19:58
No nieźle mamuśka się wypowiadasz
Wrzaski twojego dziecka są uzasadnione, a inne dzieci to "banda debili"?
Moim zdaniem Pani Katarzyna ma rację, jak możecie porównywać krzyk/płacz niemowlęcia, którego póki co to jedyna droga komunikacji do krzyku i rumoru jaki robią jej sąsiedzi w wielu 12 lat? Ogarnijcie się ludzie albo nie macie dzieci albo mieszkacie na innej planecie bo widzę, ze zachowujecie się mega anty na tego typu tematy. Niestety tak wyglada życie w bloku sama coś o tym wiem głównym rozwiązaniem jest kompromis niestety, rzadko kto decyduje się na drogę sądowa bo na to trzeba mieć przede wszystkim stalowe nerwy i chęci żeby ciągać się po sadach za krzyki. Moi sąsiedzi tez maja dzieci nade mną i tez wiem co czuje pani Kasia ale niestety trzeba to przetrwać dzieciaki kiedyś z tego wyrosną i skończy się bieganie i krzyczenie. A Wam życzę więcej empatii w stosunku do innych ludzi. Czasami trzeba zrozumieć obie strony owszem te co halsuja bo przecież tak wyglada życie w bloku ale i te które na to narzekają, ich nerwy tez mogą być wystawione na wielka próbę żyjąc dzień w dzień z hukiem nad głowa No ale tak jak powiedziałam trzeba to wytrzymać. Pozdrawiam Pani Katarzyno i życzę cierpliwości!
Napisano 25 listopad 2018 - 20:59
Jak widać więcej empatii potrzeba p. Katarzynie.
Proszę uważnie przeczytać jej emocjonalny wpis
Ktoś ją sprowokował pisząc "idiotka" i jest rezultat: obelgi i usprawiedliwienie siebie,a oczernianie innych.
#9 Guest_Magdalena
Napisano 25 listopad 2018 - 21:07
Owszem pani Katarzyna zareagowała obcesowo ale proszę zwrócić uwagę kto zaczął. Ten ktoś to wystawił odpowiedz mógł nie zwracać się do niej per idiotko tylko i wyłącznie dlatego ze założyła wątek o głośnych dzieciach sąsiadów no ale w sumie to nie moja sprawa włączyłam się do dyskusji żeby trochę wesprzeć panią Katarzynę. Niestety ludzie zawsze podziela się na dwa oddzielne obozy bo tego typu problem jest dosyć dyskusyjny. Pozdrawiam.
#10 Guest_Też Katarzyna
Guest_Też Katarzyna
Napisano 25 listopad 2018 - 23:25
W bloku obowiązują pewne zasady współżycia społecznego i wyprowadzić to powinny się ewentualnie takie dzikusy, które hałasują i śmiecą, a nie p. Katarzyna.
Hałas jest tzw. immisją niematerialną. Immisje, które zakłócają korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych, są zabronione. To podpada pod zarówno naruszenie kodeksu cywilnego, jak i pod kodeks wykroczeń.
Kodeks cywilny Art. 144 Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.
Kodeks cywilny Art. 222 § 2 Przeciwko osobie, która narusza własność w inny sposób aniżeli przez pozbawienie właściciela faktycznego władztwa nad rzeczą, przysługuje właścicielowi roszczenie o przywrócenie stanu zgodnego z prawem i o zaniechanie naruszeń.
Kodeks wykroczeń Art. 51. § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
Kodeks wykroczeń Art. 51. § 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.
Kodeks wykroczeń Art. 24. § 1. Grzywnę wymierza się w wysokości od 20 do 5 000 złotych, chyba że ustawa stanowi inaczej.
Kodeks wykroczeń Art. 18 i kolejne: kara aresztu trwa od 5 do 30 dni, kara ograniczenia wolności trwa 1 miesiąc.
Karalne jest też wyrzucanie rzeczy przez okno i balkon.
Kodeks wykroczeń Art. 75. Niezachowanie należytej ostrożności w postępowaniu z przedmiotami i płynami:
Proponuję złożyć skargi do spółdzielni czy wspólnoty na piśmie z potwierdzeniem na kopii, żeby został ślad. A potem, mając dokumentację powtarzalności takich zachowań, wezwać policję i domagać się ukarania grzywną.
Napisano 06 kwiecień 2020 - 12:54
W bloku obowiązują pewne zasady zachowania współżycia społecznego. Rozumiem , że pisze to osoba, która żyje z 500+, siedząc cały dzień w domu z hałasującymi potworkami i która nigdy nie miała nad sobą hałasujących w ten sposób osób, które naprawdę mogą uprzykrzyć życie. Dzieci do kaloryfera się nie przywiąże, ale jest coś takiego jak wychowanie. 9 i 12 lat, to już jest naprawde dużo na rozumienie słów, które się mówi do dzieci. Także ja życzę takich sąsiadów u góry i zobaczymy wtedy jak zdanie się Twoje zaraz zmieni. A po zwrocie: "Zaraz przybiegniemy na pomoc idiotko" świadczącym o niskim IQ, mam nadzieję, ze wtedy nikt na pomoc Tobie nie przybiegnie.... idiotko....
Napisano 06 kwiecień 2020 - 13:25
Jedno jest pewne słuchając tych wszystkich wypowiedzi... Nikt nie zrozumie problemu dopóki nie miał hałasującego dziecka/dzieci w mieszkaniu do góry. Taka osoba nawet nie powinna się wypowiadać w tej kwestii... U nas problem się zaczął jakieś 5 miesiący temu. Hałas od 19.00 do 22.00 a nawet i później na porządku dziennym. Jeżdzenie na zabawkach, rowerku, rzucanie rzeczy o podłogę, skakanie, bieganie w kółko, piski na zmianę z krzykiem...dudnienie o podłogę, skakanie w miejscu, jakby na złość przez dobre kilka minut. Po 12 godz pracy oszaleć można było w mieszkaniu...W weekend pobudka o 6.00 i tak do 22.00. Naprawdę proszę mi wierzyć oszaleć można... Potem nastał korono-czas.... Tak, tak wiem piszę z mega dużym opóźnieniem, ale muszę się wyżalić.... I mieliśmy wszystko to samo co do tej pory tylko 7 dni w tygodniu od 6.00 do 22.00. Rozmowy z matką chłopca, to jak grochem o ścianę, porażka jakaś! Staraliśmy się mega spokojnie i bez nerwów tłumaczyć. Kątem oka podczas zwracania uwagi, zauważyliśmy, ze są tam same panela, proponowaliśmy zakupienie dywanu, czy mat wyciszających, prosiliśmy, żeby dziecko zakładało miękkie kapcie.... (kawalerka jednopokojowa z aneksem kuchennym zarówno do góry jak i u nas, nie można pójść sobie do drugiego pokoju i mieć względny spokój). Ja nie chce nikogo obrażać, ale zachowanie tej pani na nasze prośby było po prostu żenujące... Nie wspomnę o próbach powiadamiania władz- zwłaszcza wtedy gdy hałasy były po 22.00.... Administracja bloku...Podsumowując- Każdy nas spuszczał na drzewo słowami, ze to przecież dziecko i musi się wyszaleć. My to rozumiemy, tylko walczyliśmy o kompromis jakiś- spokój po 22.00 czy chociaż w ciągu dnia PRÓBA zorganizowania dziecku chodz na chwilę czasu...My walczyć z wiatrakami nie chcieliśmy i się po prostu wyprowadziliśmy... Ale współczuję wszystkim tym co mają mieszkanie własnościowe, a próby spokojnych rozmów z takimi sąsiadami, to jak tłumaczenie śwince, co to kosmos... Także niech się wszystkie Panie Madki nie obrażają, tylko chociaż na chwilę się zastanowią i spróbują poczuć się w tej drugiej roli... Bo tak jak mówię- tylko ten zrozumie co doświadczył problemu na własnej skórze. Inne osoby powinny się powstrzymać od komentarzy. Pozdrawiam