Source: https://www.spadek.info/czy_zapis_testamentowy_jest_zapisem_windykacyjnym,236,p.html
Timestamp: 2019-03-21 09:32:39
Legal References Found: art. 991
 art. 991
 art. 1007
 art. 993
 art. 994
 art. 922
 art. 991
 art. 5
 art. 5
 art. 5
 art. 5

Document Content:
Czy zapis testamentowy jest zapisem windykacyjnym?
Autor: Iryna Kowalczuk • Opublikowane: 2014-06-06
Moja zmarła teściowa zapisała moje żonie swój dom w testamencie („Anna Z. powołuje do całości spadku swoją córkę, Lidię N.…”). Czy tak sporządzony testament jest zapisem windykacyjnym? Teściowa pominęła syna i wnuka (po drugiej córce), którzy się nią w ogóle nie interesowali, a w ostatnich latach choroby nawet nie utrzymywali kontaktu (teściową zajmowała się wyłącznie moja żona). Nie mamy oszczędności, a wiemy, że pozostali spadkobiercy na pewno wystąpią o zachowek. Czy jest szansa, żebyśmy go nie płacili? Jak powinna postępować teraz żona? Jak uniknąć opłat sądowych itp.?
Jak wynika z przytoczonego przez Pana sformułowania, jest to zwykłe rozrządzenie testamentowe na wypadek śmierci, a więc nie jest to ani zapis zwykły, ani zapis windykacyjny. Na podstawie tak sformułowanego testamentu Pana żona dziedziczy cały spadek po swojej zmarłej mamie.
Zapis windykacyjny daje spadkodawcy prawo rozporządzenia bezpośrednio poszczególnymi składnikami swojego majątku na rzecz konkretnej osoby i z chwilą otwarcia spadku po śmierci spadkodawcy zapisobiorca nabywa konkretny składnik majątku i staje się właścicielem przedmiotu zapisu, np. samochodu.
Jeżeli zmarła zawarłaby zapis, że np. zapisuje Pana żonie nieruchomość położoną przy ulicy… nr … w …, to wtedy można by było mówić o zapisie windykacyjnym.
Co się zaś tyczy zachowku, to kwestia zachowku została uregulowana w przepisach art. 991–1011 Kodeksu cywilnego.
Zachowek jest to część spadku należna osobom najbliższym zmarłego niezależnie od tego, kto został przez niego powołany do spadku w testamencie. Ustanowienie prawa do zachowku opiera się na założeniu, że każdy człowiek w razie śmierci ma moralny obowiązek pozostawienia choćby części majątku swoim najbliższym. W praktyce zachowek może być egzekwowany wtedy, gdy zmarły pozostawił testament, w którym albo w ogóle pominął osoby najbliższe, albo zapisał im zbyt małą część majątku.
Problem zachowku nie istnieje, gdy osoby do niego uprawnione otrzymają w spadku po zmarłym lub w formie darowizny część majątku równą lub wyższą od tej, jaka należałaby się im z racji zachowku. Zgodnie z art. 991 Kodeksu cywilnego „zstępnym, małżonkowi oraz rodzicom spadkodawcy, którzy byliby powołani do spadku z ustawy, należą się, jeżeli uprawniony jest trwale niezdolny do pracy albo jeżeli zstępny uprawniony jest małoletni – dwie trzecie wartości udziału spadkowego, który by mu przypadał przy dziedziczeniu ustawowym, w innych zaś wypadkach – połowa wartości tego udziału (zachowek)”.
W przedstawionych okolicznościach sprawy syn i wnuk zmarłej zostali pozbawieni spadku po zmarłej, czyli nic nie otrzymali po jej śmierci, ponieważ zmarła pozostawiła testament wyłącznie na rzecz Pana żony. W takiej sytuacji brat Pana żony i wnuk zmarłej są uprawnieni do żądania zapłaty zachowku od Pana żony.
Zgodnie z art. 1007 Kodeksu cywilnego roszczenie o zachowek wygasa po pięciu latach od chwili ogłoszenia testamentu lub otwarcia spadku (czyli śmierci spadkodawcy). Jak rozumiem, testament już został otwarty u notariusza, a więc zaczął swój bieg pięcioletni termin przedawnienia roszczenia o zachowek od chwili ogłoszenia testamentu.
Pana żona nie musi być inicjatorem sprawy spadkowej, aby móc zapłacić zachowek, bowiem osoby zainteresowane same mogą wystąpić z takim żądaniem. Jeśli w terminie pięcioletnim nie upomną się o zachowek, to roszczenie to ulegnie przedawnieniu.
Przejdźmy teraz do wyliczenia zachowku. Według art. 993 Kodeksu cywilnego „przy obliczaniu zachowku nie uwzględnia się zapisów i poleceń, natomiast dolicza się do spadku, stosownie do przepisów poniższych, darowizny uczynione przez spadkodawcę”.
Zgodnie z art. 994 § 1 „przy obliczaniu zachowku nie dolicza się do spadku drobnych darowizn, zwyczajowo w danych stosunkach przyjętych, ani dokonanych przed więcej niż dziesięciu laty, licząc wstecz od otwarcia spadku, darowizn na rzecz osób niebędących spadkobiercami albo uprawnionymi do zachowku”.
Podstawę ustalenia sumy stanowiącej zachowek stanowi tzw. substrat zachowku. Substrat zachowku to wartość stanu czynnego spadku wraz z wartością darowizn podlegających doliczeniu. Aby ustalić wysokość należnego zachowku po śmierci, należy ustalić wartość aktywów spadku pozostawionego przez spadkodawcę – należy zsumować wartość przedmiotów spadkowych pozostawionych przez zmarłą oraz odjąć od tej kwoty pasywa spadku (długi spadkowe). Do tego należy doliczyć wartość poczynionych darowizn.
Zgodnie z § 3 art. 922 „do długów spadkowych należą także koszty pogrzebu spadkodawcy w takim zakresie, w jakim pogrzeb ten odpowiada zwyczajom przyjętym w danym środowisku, koszty postępowania spadkowego, obowiązek zaspokojenia roszczeń o zachowek oraz obowiązek wykonania zapisów zwykłych i poleceń, jak również inne obowiązki przewidziane w przepisach księgi niniejszej”.
Jeżeli zatem zmarła nie sporządziłaby testamentu na rzecz Pana żony, to syn i wnuk zmarłej dziedziczyliby spadek na równi z Pana żoną. Ich udział w spadku wyniósłby zatem po 1/3. Zachowek to zwykle połowa normalnego udziału w spadku lub 2/3 – jeżeli spadkobierca w chwili śmierci danej osoby jest małoletni lub niezdolny do pracy. Zachowek dla syna i wnuka zmarłej będzie zatem wynosił 1/6 (1/2 z 1/3) lub 2/9 (2/3 z 1/3).
Jedyną możliwością zmniejszenia zachowku będzie wykazanie przez Pana żonę, że wypłacenie go w wysokości wynikającej z art. 991 Kodeksu cywilnego sprzeczne byłoby z zasadami współżycia społecznego, a to ze względu na naganne zachowanie uprawnionego do zachowku względem spadkodawcy.
Z prawnego punktu widzenia, gdy uwzględnienie żądań pozwu o zachowek naruszałoby normy moralne lub etyczne, zawierające reguły postępowania między ludźmi, w rodzinie, podstawowe zasady etycznego i uczciwego postępowania – dochodzenie roszczeń o zachowek może podlegać ocenie z punktu widzenia art. 5 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z tym przepisem „nie można czynić ze swego prawa pożytku, który byłby sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego”. Taki działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony.
We w miarę niedawnym wyroku z dnia 21 października 2010 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie (sygn. akt VI ACa 332/2010) dodał nadto, że strona powołująca się na przepis art. 5 Kodeksu cywilnego nie musi wykazywać, jakie konkretnie zasady współżycia społecznego byłyby, jej zdaniem, naruszone poprzez uwzględnienie powództwa o zachowek. Należy jednak wspomnieć, że powołanie się na art. 5 K.c. zastrzeżone jest zarezerwowane dla sytuacji wyjątkowych.
W Państwa przypadku można próbować powoływać na ten przepis w odniesieniu do postępowania syna w stosunku do zmarłej mamy. Można wskazać, iż brat nie interesował się matką, nie pomagał w jej utrzymaniu, nie uczestniczył w kosztach leczenia, zakupie lekarstw itp. Wszystkie obowiązki dotyczące opieki i utrzymania matki spadły na Pana żonę i jej rodzinę. Pomocne będą na tę okoliczność wszelkie rachunki, faktury, zeznania świadków itp.
Wykazanie zatem w postępowaniu, że zachowanie brata było moralnie niewłaściwe względem spadkodawcy, uzasadniać może obniżenie wartości należnego mu zachowku. W sytuacji Pana żony w grę wchodzi niestety tylko obniżenie wartości należnego bratu zachowku, ponieważ pozbawienie go w ogóle zachowku nie jest już po śmierci spadkodawcy możliwe.
Co do zasady do tego przepisu sądy odwołują się niestety rzadko. Nikt zatem nie zagwarantuje Panu, iż sąd, rozpoznając żądanie zapłaty zachowku, przychyli się do Państwa stanowiska i zastosuje przepis art. 5 Kodeksu cywilnego. Jest to bowiem prawo sędziowskie, tj. pozostawione woli i swobodnej ocenie dokonywanej przez skład orzekający w ramach konkretnego przypadku, ale oczywiście warto skorzystać z tej linii obrony, jeśli nie uda się Pana żonie porozumieć z bratem oraz wnukiem zmarłej i sprawa trafi do sądu. Ważne, aby nie pozostawać biernym w stosunku do żądań finansowych uprawnionych do zachowku.
Jeśli uprawnieni do zachowku wystąpią z takim żądaniem do Pana żony, to radziłabym porozumieć się z nimi. W razie założenia przez nich sprawy w sądzie trzeba będzie liczyć się z wysokimi opłatami (5% od wartości przedmiotu sporu, wynagrodzenia rzeczoznawcy majątkowego, jeśli wyniknie spór między spadkobiercami co do wartości spadku, wynagrodzenia profesjonalnych pełnomocników itp.). Co do zasady wszystkie koszty procesu ponosi strona przegrana, a więc pokrycie tych kosztów spadnie na Pana żonę i tym samym rodzinę. Dlatego warto sprawę dobrze przemyśleć i spróbować polubownie załatwić kwestię zachowku.
Przekazywanie nieruchomości w rodzinie a obowiązek podatkowy Jak obliczyć ekwiwalent pieniężny za niewykorzystany urlop?