Source: https://www.mieszkanie-i-wspolnota.pl/artykul/spor-wspolnoty-i-spoldzielni-mieszkaniowych-o-wycinke-drzew-na-przykladzie-wyroku-nsa
Timestamp: 2020-08-14 20:39:29
Legal References Found: art. 83
 art. 28
 art. 83
 art. 28
 art. 28
 art. 83
 art. 83
 art. 28
 art. 145
 art. 83
 art. 83

Document Content:
Spór wspólnoty i spółdzielni mieszkaniowych o wycinkę drzew – na przykładzie wyroku NSA - Mieszkanie i Wspólnota | czasopismo dla zarządców i właścicieli nieruchomości
Spór wspólnoty i spółdzielni mieszkaniowych o wycinkę drzew – na przykładzie wyroku NSA
W wyroku z dnia 17 października 2019 roku1 Naczelny Sąd Administracyjny wyjaśnił, iż dla ustalenia stron postępowania w sprawie zezwolenia na usunięcie drzew (krzewów), zasadnicze znaczenie może mieć przebieg granicy pomiędzy działkami wnioskodawcy i podmiotu skarżącego, zwłaszcza gdy przebieg ten nie jest jednoznaczny oraz to, gdzie faktycznie rosną drzewa i krzewy objęte zezwoleniem na wycinkę.
Stan faktyczny. Postępowanie przed organami administracji
Po rozpatrzeniu wniosku wspólnoty mieszkaniowej, burmistrz zezwolił na usunięcie (wycinkę) z terenu nieruchomości wskazanych w decyzji drzew i krzewów oraz wprowadził zalecenie wykonania nasadzeń zastępczych.
Na skutek wydania powyższego rozstrzygnięcia, spółdzielnia mieszkaniowa lokatorsko-własnościowa wystąpiła o wznowienie postępowania, wskazując m.in., iż jako strona postępowania o wycinkę drzew bez własnej winy nie brała w nim udziału, zaś rozstrzygnięcie w sprawie dotyczyło jej interesu prawnego i tym samym miało wpływ na przysługujące jej prawa, w tym prawo własności. Spółdzielnia wskazała jednocześnie, iż zarówno ona, jak i mieszkańcy bloku wchodzącego w skład jej zasobu, to sąsiedzi bezpośrednio graniczący z działką wnioskodawcy, tj. wspólnoty. Część drzew i krzewów znajdowała się przy tym na granicy pomiędzy działkami wspólnoty i spółdzielni. Ich wycinka wpływać będzie negatywnie na życie i funkcjonowanie spółdzielni i mieszkańców jej bloku, gdyż przeznaczone do wycinki drzewa i krzewy stanowiły naturalną barierę ochronną przed hałasem i spalinami samochodowymi. Zadrzewiony teren pomiędzy blokami był jednocześnie enklawą zieleni dla rodzin zamieszkałych w pobliskich blokach, które nie mogły się pogodzić z zaistniałą sytuacją.
Po wznowieniu postępowania burmistrz odmówił uchylenia wydanej uprzednio decyzji, wskazując w uzasadnieniu, iż w orzecznictwie i doktrynie ugruntowany jest pogląd, że – stosownie do art. 83 ust. 1 u.o.p.2 – stroną w postępowaniu w przedmiocie usunięcia drzew i krzewów jest posiadacz nieruchomości, a jeżeli nie jest on jednocześnie jej właścicielem – to także jej właściciel, gdyż oboje mają interes prawny w rozumieniu art. 28 k.p.a.3. Tylko zatem osoby wymienione w art. 83 ust. 1 u.o.p , będące właścicielami lub posiadaczami na dzień złożenia wniosku o zezwolenie, posiadają status strony w postępowaniu o zezwolenie na wycięcie drzew. W przedmiotowym stanie faktycznym z wnioskiem o wydanie zezwolenia na wycinkę drzew i krzewów wystąpiła wspólnota mieszkaniowa, której członkowie – zgodnie z danymi dostępnymi w ewidencji gruntów i budynków – byli współwłaścicielami działki, na której drzewa te rosły. Zdaniem burmistrza, powyższe oznaczało więc, że spółdzielnia – jako właściciel sąsiedniej nieruchomości – nie mogła być traktowana jako strona postępowania. Wobec powyższego, nie miała ona legitymacji strony do występowania w przedmiotowym postępowaniu, a jedynie interes faktyczny, który nie jest jednak prawnie chroniony i jego nieuwzględnienie jest prawnie dopuszczalne.
Od powyższej decyzji spółdzielnia złożyła odwołanie, zarzucając m.in. naruszenie przez organ administracji I instancji przepisu art. 28 k.p.a., poprzez bezpodstawne przyjęcie, iż nie była ona stroną postępowania w sprawie o wydanie zezwolenia na wycinkę drzew z wniosku wspólnoty mieszkaniowej, w sytuacji gdy część krzewów i drzew objętych wnioskiem położona była w granicy pomiędzy działką należącą do wspólnoty, a działką należącą do spółdzielni, a ponadto z uwagi na fakt, iż pas zieleni, na którym rosły drzewa i krzewy był we współposiadaniu spółdzielni i innych właścicieli lokali bloku wchodzącego w skład jej zasobu mieszkaniowego.
Po rozpatrzeniu powyższego odwołania samorządowe kolegium odwoławcze utrzymało w mocy decyzję organu I instancji. W uzasadnieniu rozstrzygnięcia SKO wskazało, że spółdzielnia nie była stroną – w rozumieniu art. 28 k.p.a. – postępowania zakończonego decyzją w sprawie zezwolenia na wycinkę. Organ podkreślił, że ustawodawca, definiując pojęcie strony postępowania administracyjnego, wskazał bowiem wyraźnie na powiązanie danego podmiotu z konkretnym interesem prawnym, to jest takim, który wynika z określonego przepisu prawnego odnoszącego się wprost do sytuacji danego podmiotu. Powołując się wobec tego na art. 83 ust. 1 pkt 1 i art. 83a ust. 1 u.o.p.4, SKO podniosło, że podmiotami uprawnionymi do złożenia wniosku w rozpoznawanej kategorii spraw są wyłącznie posiadacze nieruchomości. Podmioty te są jednocześnie stronami takiego postępowania, a w sytuacji, gdy posiadacz nieruchomości nie jest jednocześnie jej właścicielem, stroną jest także jej właściciel, gdyż przysługuje mu w toczącym się postępowaniu interes prawny w rozumieniu art. 28 k.p.a. Nie jest zatem stroną tego rodzaju postępowania ani też podmiotem uprawnionym do złożenia wniosku właściciel nieruchomości sąsiedniej. Okoliczność zatem, że objęte wycinką drzewa oraz krzewy rosły przy granicy z nieruchomością sąsiednią nie uprawniała spółdzielni do bycia stroną przedmiotowego postępowania.
Ustawodawca, definiując pojęcie strony postępowania administracyjnego, wskazał wyraźnie na powiązanie danego podmiotu z konkretnym interesem prawnym, to jest takim, który wynika z określonego przepisu prawnego odnoszącego się wprost do sytuacji danego podmiotu.
Zdaniem organu odwoławczego, w sprawie nie budziło wątpliwości ustalenie, gdzie znajdowały się drzewa i krzewy stanowiące przedmiot kwestionowanego zezwolenia, jak też i to, że wniosek wspólnoty mieszkaniowej dotyczył usunięcia drzew i krzewów z działki stanowiącej współwłasność osób fizycznych i zarządzanej przez tę wspólnotę, co też potwierdziły oględziny wnioskowanych do usunięcia drzew i krzewów.
SKO wyjaśniło jednocześnie, iż w przedmiotowej sprawie nie było wykluczone, że w ramach wycinania drzew oraz krzewów objętych zezwoleniem mogło także dojść do usunięcia drzew lub krzewów rosnących, czy to w granicy nieruchomości, czy też na sąsiedniej nieruchomości spółdzielni. Powyższe okoliczności nie mogły być jednak oceniane w prowadzonym postępowaniu, gdzie badano wyłącznie to, czy drzewa i krzewy objęte zezwoleniem rosły na nieruchomości wspólnoty. Niezależnie od powyższego, spółdzielnia zarzucając, iż w zezwoleniu ujęto drzewa rosnące w granicy działek nie przedstawiła na poparcie swojego stanowiska żadnych konkretnych dowodów, choćby wskazania gatunku drzewa (drzew). Dodatkowo – zdaniem SKO – spółdzielnia nie udokumentowała również w żaden sposób tytułu prawnego do tej części nieruchomości, której dotyczyło zezwolenie na usunięcie drzew i krzewów. To, że dbała ona o drzewa i krzewy, nie przesądzało bowiem jeszcze o przyjęciu, iż spółdzielnia była posiadaczem gruntu, na którym drzewa te rosły.
W ocenie organu odwoławczego spółdzielnia – jako współużytkownik wieczysty sąsiedniej nieruchomości – nie mogła być stroną postępowania zakończonego decyzją zezwalającą wspólnocie na usunięcie drzew i krzewów, a skoro tak, to nie było żadnych podstaw, by miała ona mieć zapewnione prawo czynnego udziału w tymże postępowaniu.
Od powyższej decyzji spółdzielnia mieszkaniowa wywiodła skargę do właściwego wojewódzkiego sądu administracyjnego, podnosząc m.in., iż z uwagi na nieustalony przebieg granicy, burmistrz nie miał podstaw do wydania decyzji zezwalającej na wycinkę, zwłaszcza że posiadał on wiedzę o istniejącym sporze w zakresie usunięcia drzew i krzewów, jak i interwencjach podejmowanych w tym zakresie przez spółdzielnię w urzędzie miejskim. Dopiero zatem po ustaleniu granicy i miejsca położenia drzew i krzewów organ administracji I instancji miałby możliwość prawidłowego ustalenia stron i następnie wydania decyzji. Wobec powyższego, SKO błędnie uznało, iż burmistrz miał wystarczającą dokumentację do wydania decyzji w przedmiocie zezwolenia na wycinkę drzew i krzewów.
W odpowiedzi na skargę, SKO wniosło z kolei o jej oddalenie, podtrzymując argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Po rozpoznaniu wniesionej skargi, WSA wyrokiem5 z dnia 24 kwietnia 2018 r. uchylił zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję burmistrza.
W uzasadnieniu zapadłego rozstrzygnięcia sąd administracyjny I instancji podniósł, iż poczynione przez organ administracji I instancji ustalenia czy spółdzielnia (skarżąca) bez swej winy nie brała udziału w postępowaniu zakończonym decyzją zezwalającej na usunięcie (wycinkę) drzew – które w istocie legły u podstaw odmowy uchylenia powyższej decyzji – w ocenie WSA nie zasługiwały na aprobatę. Organy administracji obu instancji przyjmując bowiem, iż w sprawie nie wystąpiła przesłanka wznowienia postępowania – o której mowa w art. 145 §1 pkt 4 k.p.a.6 – nie poczyniły w tym zakresie wszystkich niezbędnych ustaleń. Brak należytego wyjaśnienia wszelkich niezbędnych okoliczności sprawy (rozstrzyganej w trybie wznowienia postępowania) doprowadził do błędnego – gdyż przedwczesnego – uznania, iż nie wystąpiła w sprawie zarzucana przez skarżącą wada wznowienia postępowania, tj., iż spółdzielnia jako strona nie brała bez własnej winy udziału w postępowaniu zakończonym decyzją zezwalającą na usunięcie (wycinkę) drzew.
W szczególności, WSA zwrócił uwagę, iż pojęcie „interesu prawnego” mającego stanowić w rozpoznawanej sprawie wyznacznik legitymacji do występowania w niej w charakterze strony, którego istnienie było przedmiotem sporu, ma charakter materialnoprawny. Powyższe z kolei nakazywało upatrywać źródeł interesu prawnego w regulacjach prawa materialnego, które znalazły zastosowanie w sprawie zakończonej decyzją burmistrza zezwalającą na wycinkę, tj. przepisach u.o.p., a w szczególności jej art. 83 ust. 1 pkt 1 oraz art. 83a ust. 1.
Pojęcie „interesu prawnego” mającego stanowić w rozpoznawanej sprawie wyznacznik legitymacji do występowania w niej w charakterze strony, którego istnienie było przedmiotem sporu, ma charakter materialnoprawny.
WSA zwrócił w tym miejscu uwagę, iż w orzecznictwie sądowo-administracyjnym ugruntował się pogląd, iż stroną postępowania w przedmiocie usunięcia drzew i krzewów jest posiadacz nieruchomości, a jeżeli nie jest on jednocześnie właścicielem – to także jej właściciel. Stroną takiego postępowania nie jest natomiast właściciel nieruchomości sąsiedniej7.
Mając powyższe ustalenia na uwadze – w ocenie WSA – zapatrywanie organów administracji obu instancji jakoby spółdzielnia była „właścicielem” nieruchomości sąsiedniej, a tym samym nie posiadała legitymacji w prowadzonym postępowaniu nie było tak jednoznaczne i oczywiste, jak wywodziły to organy, a co za tym idzie, wyjaśnienie sytuacji prawnej spółdzielni w postępowaniu wymagało wszechstronnego rozważenia. Z analizy akt sprawy wynikało bowiem, że przebieg granicy między spornymi działkami, tj. działki, której użytkownikiem wieczystym była spółdzielnia i działki, kt...