Source: https://issuu.com/hotelarz/docs/nsp-04-2016
Timestamp: 2019-03-21 23:14:26
Legal References Found: art. 32
 art. 4
 art. 30
 art. 4
 art. 4
 art. 23
 art. 38
 art. 2
 Art. 2
 art. 6
 art. 2
 art. 6

Document Content:
Nowoczesna Stacja Paliw 4'2016 (październik-grudzień) by Polskie Wydawnictwa Specjalistyczne ProMedia Sp. z o.o. - Issuu
Pakiet paliwowy – utrudnienia dla
wchodzi do Polski • Handel w niedziele wciąż zagrożony • Koncept stacyjnej gastronomii
Szanowni Czytelnicy! Jeden z rozmówców w wywiadzie do „Nowoczesnej Stacji Paliw”, a konkretnie Ireneusz Jabłonowski z firmy Polpetro, powiedział mi w rozmowie: jedyną rzeczą stałą jest zmiana. Teraz zmiana jest na sztandarach, więc wracam do tej maksymy często. Czasem trochę ją przekręcam: jedyną stałą dobrej zmiany jest to, że jest zmianą. Bo czy jest dobra, to się okaże. O ilości zmian dokoła przekonaliśmy się w redakcji, zbierając wieści z branży. Jak dużo w nich wprowadzonych, proponowanych lub zapowiadanych zmian, chociażby w prawie! Kto wie, co się wydarzy w przyszłości? Nie wiemy nadal, choć przedstawiciele rynku próbują przekonywać inaczej, co będzie napędzało nasze samochody za kilka lat. A tu jeszcze się okazuje, co nie wszyscy brali pod uwagę, że lada moment to one, a nie ich kierowcy, będą decydowały o wyborze stacji do zatankowania. Restrykcyjna „dobra zmiana” w ustawach regulujących życie branży paliwowej okaże się prawdopodobnie dobra dla budżetu, a zatem pośrednio dla nas wszystkich – ale pewna grupa stacyjników może narzekać na nowe obciążenia. Ja osobiście za dobrą zmianę na rynku uważam rozwój tzw. niezależnych sieci paliw. Koncerny są potrzebne, oczywiście, ale to, że właściciele niewielkich firm (z których nieliczne są już naprawdę wielkie!) nie dają się włączyć pod ich logo, jest także dowodem kształtowania się klasy średniej na rynku paliw. Ostatnio robi się jeszcze ciekawiej, bo już niedługo będzie można być niezależną stacją w sieci pod międzynarodową marką. To, co niezależne, przestanie być połączone z tym, co lokalne. Czy międzynarodowa marka parasolowa Avia wprowadzi na polski rynek standardy, które dotychczas dla chcących zachować niezależność w grupie były niedostępne? A może Polacy stworzyli równie dobre standardy w naszych rodzimych sieciach i trudno z nimi będzie konkurować? Przekonamy się niebawem. Zapraszam do lektury! Przemysław Bociąga, redaktor naczelny
Wieści z branży 4-19. m.in. Avia wchodzi do Polski
Nowa międzynarodowa marka na polskim rynku ma pojawić się już w pierwszym kwartale przyszłego roku. Jej atutem będzie elastyczność
Właściciele stacji zapłacą za niedostępność? Dostęp dla osób niepełnosprawnych jest coraz ważniejszym elementem dobrze – i zgodnie z przepisami – zaprojektowanego budynku. Warto wziąć to pod uwagę
Nie wpłaciłeś zabezpieczenia? Straciłeś koncesję
Sklep na stacji 30-33. Co dalej z gotówką?
Terminal zbliżeniowy na stacji to już norma. Przyszłość należy do rozwiązań łączących technologie, gdzie płatność jest tłem dla transakcji
34-35. Zakaz handlu w niedziele ciągle groźny
Najnowsza próba ograniczenia handlu w niedziele bierze się z projektu obywatelskiego, m.in. Solidarności. Jaki los czeka ustawę?
Gastronomia 36-37. Kiełbasa, nie jakieś tam paróweczki
2 grudnia upłynął termin złożenia zabezpieczeń majątkowych przez posiadaczy koncesji WPC i OPZ
Jan Kościuszko, znany restaurator, prowadzący w przeszłości m.in. sieć przydrożnych Pit-Stop Barów i gościńców Polskie Jadło, opowiada o swojej wizji przydrożnej gastronomii
Wywiad 20-25. Chcemy robić inaczej niż wszyscy
38-39. Chemia do myjni: wybierz dobrze
Rozmowa z Marcinem Zawiszą, wiceprezesem zarządu firmy Unimot, która w przyszłym roku wprowadzi na polski rynek markę stacji paliw Avia
Prawo 26-28. Wyłudzacze VAT-u muszą kombinować
Nowe przepisy, zwłaszcza Pakiet Paliwowy, uszczelniają system podatkowy do tego stopnia, że widać oficjalny wzrost zużycia paliwa tam, gdzie do niedawna widać było efekty szarej strefy
Sezon chłodów to czas wyzwań dla myjni. Ekspert firmy Washtec odpowiada na częste pytania dotyczące chemii do mycia aut
40-41. Samoobsługowy odkurzacz parowy Pranie tapicerki to jedna z ostatnich nisz rynkowych, które można zagospodarować w myjni samochodowej. Na urządzeniu zarabia i klient, i właściciel
Stacja po godzinach 42. Świat w liczbach
Cyferki, które kształtują nasz (paliwowy) świat
stacja paliw Redakcja redaktor naczelny Przemysław Bociąga p.bociaga@pws-promedia.pl tel. +48 22 333 88 30 www.e-stacjapaliw.pl Korekta Katarzyna Niementowska Redakcja internetowa Wiktor Kołakowski w.kolakowski@pws-promedia.pl Współpracownicy Filip Brunelewski, Igor Mlądzki, Mateusz Sikora, Andrzej Jarczewski
Polskie Wydawnictwa Specjalistyczne ProMedia Sp. z o.o. ul. Paca 37, 04-386 Warszawa biuro@pws-promedia.pl tel. +48 22 333 88 00 faks +48 22 333 88 82 Zarząd prezes – Małgorzata Windorbska członek zarządu – Helena Głuc członek zarządu – Krzysztof Gonciarek Reklama Małgorzata Grenda (kierownik) m.grenda@pws-promedia.pl tel. +48 22 333 88 02 Wioleta Wiater (z-ca kierownika) w.wiater@pws-promedia.pl tel. +48 22 333 88 10 Mira Włodarczyk m.wlodarczyk@pws-promedia.pl tel. +48 22 333 88 04 Anna Januszewska a.januszewska@pws-promedia.pl +48 22 333 88 06 Faktury/kadry Marzena Michalik kadry@pws-promedia.pl tel. +48 22 333 88 14 Prenumerata i kolportaż Monika Sadowska-Kłakus prenumerata@pws-promedia.pl tel. +48 22 333 88 26 faks +48 22 333 88 82 Pu­bli­ka­cja jest chro­nio­na prze­pi­sa­mi pra­wa au­tor­skie­go. Wy­ko­ny­wa­nie kse­ro­ko­pii lub po­wie­la­nie in­ną me­to­dą oraz roz­po­wszech­nia­nie bez zgo­dy Wy­daw­cy w ca­łości lub części jest za­bro­nio­ne i pod­le­ga od­po­wie­dzial­no­ści kar­nej. Re­dak­cja za­strze­ga so­bie pra­wo skra­ca­nia i ad­iu­sta­cji tek­stów oraz zwro­tu ma­te­ria­łów za­mó­wio­nych, a nieza­twier­dzo­nych do dru­ku. Ma­te­ria­łów nie­za­mó­wio­nych nie zwra­ca­my. Nie po­no­si­my od­po­wie­dzial­no­ści za treść za­miesz­cza­nych re­klam.
NR 4 (15) 2016 nowoczesna stacja paliw
nia lub transportu i logistyki. Avia ma lokalne organizacje, które są odpowiedzialne za kontakty z partnerami – w Polsce jest to katowicka Avia Polska sp. z o.o. Paliwa sprzedawane na stacjach Avia w Europie pochodzą z różnych rafinerii, ale przechodzą przez spójny system kontroli jakości. Zaś niezależna działalność poszczególnych firm na rynkach lokalnych ma gwarantować ich elastyczność w dostarczaniu dopasowanych usług i produktów dla lokalnych klientów i orientację na klienta właśnie.
Polska firma multienergetyczna Unimot SA zyskała prawo do posługiwania się marką Avia w Polsce. Celem jest rozwój detalicznej sprzedaży paliw poprzez stworzenie sieci ok. stu stacji paliw pod tą marką do 2020 roku.
towarzyszenie Avia International, skupiające operatorów zarządzających ok. 3000 stacjami paliw w całej Europie, udzieliło Unimot prawa do wykorzystywania znaku towarowego Avia we własnej działalności, jak i do dalszego udzielania licencji na jego używanie. Unimot zamierza udzielać dalszej licencji podmiotom, które będą uczestniczyły w budowanej przez grupę Unimot detalicznej sieci sprzedaży paliw. – Będziemy zachęcać właścicieli niezależnych stacji paliw do włączenia się do sieci Avia na zasadzie franczyzy. Avia z dużymi sukcesami działa w Niemczech, Francji, Szwajcarii, Holandii czy Hiszpanii. Łącznie w 14 krajach Europy pod marką Avia działa ok. 3 tys. stacji paliw. Naszym celem jest stworzenie sieci ok. 100 stacji pod marką Avia w okresie około 3 lat – mówi Robert Brzozowski, prezes zarządu Unimot. – Avia International ma doświadczenie w rozwoju sieci stacji paliw na nowych rynkach, czego dobrym przykładem są Węgry lub Serbia. Avia wspiera swoich partnerów, takich jak Unimot, w zakresie budowy siły marki na nowym rynku, w marketingu, pomaga w zakupach technologii, a nawet produktów – dodaje.
W Szwajcarii od 90 lat Sieć stacji paliw Avia powstała w Szwajcarii w 1927 roku z połączenia kilku niezależnych
firm importerskich w branży paliwowej. W latach 50. sieć umiędzynarodowiła się (sama firma Avia International powstała w latach 60.), by dziś – nie licząc Polski – obejmować 14 krajów, w tym Belgię, Niemcy, Francję, Holandię, Austrię, Hiszpanię, Portugalię, a także Czechy, Węgry, Bułgarię czy Serbię, co jest dowodem ekspansji Avii na wschód. Dziś Avia International skupia w sobie ok. 80 średniej wielkości przedsiębiorstw. Są to ekonomicznie i prawnie niezależne firmy, które same określają swoją politykę i strategię. Pracują razem pod parasolem marki Avia Internatinal i rozwijają wspólny system operacji na skalę narodową i międzynarodową, który następnie wprowadzają we własnych regionalnych firmach. Avia mówi o sobie, że skupia się na swoich klientach i ich potrzebach, a to właśnie z tego ma wynikać zdolność do adaptacji produktów i usług do indywidualnych potrzeb i bezpośredniego przełożenia na potrzeby ich klientów. Motywem przewodnim, który przewija się przez całą komunikację Avii, jest niezależność. Dlatego firma mówi o sobie, że jest największą niezależną marką paliwową w Europie. Aby dostać się pod parasol sieci, należy być niezależnym ekonomicznie i prawnie podmiotem z branży paliwowej, np. stacją paliw, hurtownikiem, firmą z branży olejów smarowych, magazynowa-
Dotychczasowy model dystrybucji paliwa przez Unimot polega na dostarczaniu paliw głównie do odbiorców hurtowych z branży transportowo-logistycznej. Dzięki umowie ze stowarzyszeniem Avia, Unimot zyska możliwość zrzeszania niezależnych stacji paliw pod silną marką i dostarczania paliw bezpośrednio do stacji paliw, a także zapewni nowe źródło przychodów (opłata franczyzowa). Firma ma przeszło 20-letnią historię, a jako Unimot SA funkcjonuje od 2011 roku. Rok później, we wrześniu 2012, zadebiutowała na parkiecie NewConnect Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Unimot jest grupą kapitałową prowadzącą handel paliwami kopalnymi, biopaliwami, produktami gazowymi, jak CNG i LPG oraz energią elektryczną. Z jej produktów korzystają więc transport, przemysł, rolnictwo i usługi. W ubiegłym roku spółka osiągnęła ponad 1,3 mld przychodów i wypracowała 12,4 mln zł zysku netto, co stanowiło wzrost o 276 proc. w stosunku do 2014. Przystąpienie do stowarzyszenia Avia jest kolejnym krokiem Unimot zmierzającym do zwiększenia obecności w obszarze detalicznej sprzedaży paliw. Niedawno spółka poinformowała o planach uruchomienia aplikacji mobilnej Tankuj24 umożliwiającej zakupy paliwa on-line klientom indywidualnym. Polegać będzie ona na wybieraniu w aplikacji mobilnej stacji paliw, której lokalizacja i aktualna cena odpowiada kierowcy, finalizowaniu transakcji z poziomu aplikacji, a następnie odbiorze paliwa z dystrybutora. Unimot ma także program dla odbiorców hurtowych HurtPaliwa24.pl, który pozwala kupować paliwo po zawsze aktualnych cenach z rynków światowych.
FOT. Thomas vandriel/cc-by-sa 4.0/commons
Avia wchodzi do Polski
Unimot lubi innowacje
Właściciele stacji zapłacą za niedostępność?
Niedawno pojawiła się pierwsza stacja paliw z certyfikatem Obiekt bez Barier – to warszawska stacja Orlenu
rak podjazdu albo wadliwy podjazd, niewłaściwe oznaczenie schodów – to tylko kilka przykładów barier architektonicznych, które skutecznie oddzielają wiele osób z niepełnosprawnością od świata zewnętrznego. O tym, jak te bariery zlikwidować, rozmawiano podczas konferencji Infrastruktura dostępna zorganizowanej przez Integrację i Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa. Wiceminister infrastruktury i budownictwa Tomasz Żuchowski zapowiedział, że na razie nie będzie wprowadzenia dodatkowych sankcji, które miałyby być nałożone na instytucje i firmy odpowiedzialne za tworzenie niedostępnych przestrzeni. – Na chwilę obecną nie widzę żadnych działań doraźnych – powiedział minister Żuchowski. – Dziś nie możemy przyjąć ręcznego sterowania, bo wszystkie projekty tworzy projektant pod konkretne wymagania i przepisy. Natomiast wszędzie tam, gdzie jest niejednolitość interpretacji przepisów w kontekście dostępności obiektów, chcemy po pierwsze zwrócić uwagę, a po drugie w przyszłości uczulić przede wszystkim projektantów – podkreślił. Minister zapowiedział stworzenie katalogu dobrych praktyk, które zawierałyby przykłady właściwego dostosowania budynków i przestrzeni w formie ilustracji, a także umieszczenie odpowiednich materiałów na temat dostępności w pismach branżowych. Ciekawy pomysł na przyśpieszenie procesu likwidacji barier architektonicznych zaprezentował przedstawiciel Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych Krzysztof Kaca.
– Moim zdaniem przydałby się pewien model prawa dyskryminacyjnego, który pozwoliłby osobom z niepełnosprawnościami domagać się odszkodowań od właścicieli i inwestorów za to, że ich uczestnictwo w życiu społecznym jest z powodu braku dostępności poważnie ograniczane – stwierdził Krzysztof Kaca. – Dopóki ktoś nie zapłaci konkretnych pieniędzy za to, że nie przystosował właściwie swojego budynku, to chyba tego nie zmienimy. PFRON na likwidację barier architektonicznych w ramach programu wyrównywania szans między regionami wydał 49,5 miliona złotych w roku 2016. Kwota ta wzrośnie do 50 milionów w roku 2017. Wśród budynków docenianych za dostępność dla niepełnosprawnych jest jak dotąd tylko jedna stacja paliw. Stacja Orlen nr 682 przy ul. Solidarności 100 w Warszawie uzyskała certyfikat Obiekt Bez Barier, przyznawany przez Fundację Integracja obiektom architektonicznym, m.in. użyteczności publicznej, handlowym i biurowym, spełniającym rygorystyczne wymagania związane z dostępnością budynku dla osób z ograniczoną sprawnością. Obecnie w Polsce znajduje się ponad 100 tego typu obiektów, a wśród nich m.in. Pałac Prezydencki, Rezydencja Prezydenta RP Belweder czy Lotnisko Chopina. Warunkiem otrzymania certyfikatu jest uzyskanie pozytywnego wyniku audytu, który polega na analizie dostępności architektonicznej obiektu podczas wizji lokalnej przeprowadzanej przez ekspertów Integracji oraz osoby z różnymi niepełnosprawnościami, jak również na podstawie udostępnionych planów architektonicznych. – Cieszę się, że to właśnie stacji Orlen jako pierwszej na polskim rynku paliwowym udało się uzyskać certyfikat Obiekt bez Barier. To pokazuje, jak poważnie traktujemy nasze zobowiązania wobec klientów. Wsłuchujemy się w ich potrzeby i konsekwentnie podnosimy standardy zarówno te dotyczące obsługi, szerokiej oferty produktów, jak i dostępności obiektów pod kątem architektonicznym tak, aby uczynić je jak najbardziej dostępne dla wszystkich. To sprawia, że nasze stacje pod kątem atmosfery, komfortu zakupów i odpoczynku są od wielu lat niezmiennie doceniane przez podróżnych – powiedział Zbigniew Leszczyński, Członek Zarządu ds. Sprzedaży w PKN Orlen. Wśród rozwiązań obecnych na stacji Orlen przy ul. Solidarności 100, które zostały docenione przez ekspertów Fundacji Integracja znalazły się m.in. pętla indukcyjna wewnątrz pawilonu stacji umożliwiająca osobie niedosłyszącej odbiór wyraźnego dźwięku, kasa dostosowana dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich, system alarmowy do toalety czy zestaw komunikacji przy dystrybutorze (dzwonek ).
Wśród budynków certyfikowanych pod kątem dostępności dla niepełnosprawnych jest tylko jedna stacja paliw. Stacyjnicy powinni zatroszczyć się o przestrzeń przyjazną dla osób z niepełnosprawnościami, bo sprawa będzie tylko zyskiwać na znaczeniu.
Paliwa arktyczne już na polskich stacjach Listopad to miesiąc, w którym na stacjach benzynowych pojawiają się zimowe paliwa. Od 16 listopada do końca lutego w ofercie sieci stacji Lotos dostępny jest zimowy olej napędowy i benzyna spełniająca normy paliwa zimowego. Tego samego dnia rozpoczyna się sprzedaż paliw zimowych na stacjach Statoil.
FOT. pd/commons, moya
ch paliwo arktyczne milesPlus diesel dzięki zmodyfikowanej formule pozwala na eksploatację pojazdu w temperaturze do -32 st. C przy jednoczesnym zmniejszeniu zużycia paliwa. – Statoil, jako pierwszy w Polsce, wprowadził do sprzedaży arktyczny olej napędowy już kilkanaście lat temu. Obecnie to jedyna sieć, która oferuje paliwo arktyczne na wszystkich stacjach full service i w trakcie całego sezonu zimowego – podkreśla Rafał Droździak, senior fuel product manager sieci stacji Statoil. Lotos rozpoczął zaś wprowadzanie do swojej sieci oleju napędowego, produkowanego na bazie oleju arktycznego I Z-40 i planuje zakończyć ten proces w ciągu kilku tygodni. Tempo tego procesu jest zależne od pogarszających się warunków pogodowych w Polsce. Czym różni się paliwo letnie od zimowego? W przypadku benzyn zwiększa się prężność tego paliwa przez dodanie większej ilości komponentów lekkich, np. butanu. Wyższa prężność benzyny w jesienno-zimowym okresie pozwala bezproblemowo uruchomić silnik w niskich temperaturach. W okresie letnim prężność par może być maksymalna 60 kPa, a w okresie zimowym parametr ten może wynosić maksymalnie 90 kPa. – Przy wyborze oleju napędowego zimą warto zwrócić uwagę na temperaturę mętnienia oraz temperaturę zablokowania zimnego filtra (CFPP) – mówi Tadeusz Surawski, starszy inżynier ds. technologii Grupy Lotos. – Stosując ulepszony olej napędowy Dynamic Diesel podczas mrozów, zmniejsza się ryzyko procesu wytrącania parafin, których kryształy, w skrajnym przypadku, mogą zablokować filtr paliwa, a w efekcie uniemożliwić dalszą jazdę pojazdu. W Polsce, wg normy, w okresie letnim CFPP limitowany jest na poziomie minimalnym 0°C, a w okresie zimowym limit tego parametru to minimalnie -20°C. Warto podkreślić, że standardowy olej napędowy zimowy to nie to samo co olej arktyczny I Z-40 z rafinerii Grupy LOTOS, który gwarantuje temperaturę blokady zimnego filtra (CFPP) do -32°C oraz temperaturę mętnienia do -22°C. Paliwo arktyczne milesPlus diesel Statoila będzie dostępne w pierwszej kolejności na stacjach Statoil w Białymstoku, Suwałkach, Bielsku Podlaskim i w Łomży, następnie w pozostałych regionach Polski, a od 15 grudnia już w całej sieci typu Premium.
Anwim Perłą Polskiej Gospodarki W tegorocznej, czternastej edycji rankingu Pereł Polskiej Gospodarki, organizowanego przez magazyn „Polish Market”, spółka Anwim zdobyła certyfikat w kategorii Perły Wielkie.
ertyfikat przyznano spółce „za konsekwentną realizację polityki i strategii przedsiębiorstwa oraz pozycję lidera wśród najbardziej dynamicznych i najbardziej efektywnych przedsiębiorstw w Polsce”. Kategoria Perły Wielkie dotyczy przedsiębiorstw osiągających w roku rozrachunkowym przychody netto ze sprzedaży w wysokości co najmniej 1 miliarda zł. Ranking Perły Polskiej Gospodarki, obejmujący ponad 2 tys. przedsiębiorstw, opracowywany jest przez naukowców z Zakładu Wspomagania i Analizy Decyzji Instytutu Ekonometrii Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Odbiorcami miesięcznika „Polish Market”, organizatora rankingu, jest kadra zarządzająca – prezesi, członkowie zarządu firm reprezentujących wszystkie gałęzie i sektory gospodarki.
Coraz więcej Ukraińców pracuje w Polsce.
Ile im płacimy?
Narodowy Bank Polski opublikował raport dotyczący ukraińskich pracowników w Polsce. Potwierdza on, że w tej chwili ponad milion mieszkańców ogarniętej wojną Ukrainy pracuje w Polsce. Dowiadujemy się też, ile zarabiają i w jakich sektorach pracują. Okazuje się, że przybywa do pracy mężczyzn.
stotną cechą całej migracji zarobkowej z Ukrainy do Polski jest jej krótkookresowy i cyrkulacyjny charakter. Przeciętny migrant z Ukrainy był w Polsce już dziewięć razy, a średnia długość obecnego pobytu wynosi pięć miesięcy. Wynika to w dużej mierze ze sposobu wejścia na polski rynek pracy. Większość migrantów podejmuje pracę w Polsce w oparciu o zarejestrowane oświadczenie pracodawcy o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi (62,6 proc.). W 2015 r. dla obywateli Ukrainy zarejestrowanych zostało 763 tys. takich oświadczeń, kolejni podejmowali pracę w oparciu o odpowiednie zezwolenie lub inne dokumenty, co wskazuje, że w całym 2015 r. w Polsce mogło być obecnych nawet około miliona obywateli Ukrainy. Mając jednak na względzie krótkookresowy charakter ich pracy, szacuje się, że jednocześnie w Polsce przebywało około 500 tys. pracowników z Ukrainy. Najbardziej doświadczone osoby, które wzięły udział w badaniu, były w naszym kraju po raz pierwszy już w latach
dziewięćdziesiątych. Rekordziści odwiedzali Polskę nawet dwa, trzy razy w roku” – czytamy w raporcie. Jeśli chodzi o zarobki, to przeciętnie obywatele Ukrainy zarabiają w naszych firmach 2,1 tys. złotych, czyli mało, zważywszy, że pracują więcej niż normalnie na etacie. Co roku wzrasta zatrudnienie Ukraińców w sektorze budowlanym i w rolnictwie, co jest wynikiem zmieniającej się struktury demograficznej imigrantów. Jeszcze kilka lat temu dominowały w tej grupie kobiety, które podejmowały się głównie prac przy sprzątaniu i opiece nad osobami starszymi, dziećmi i chorymi. I chociaż to akurat nie zmieniło się, to jednak od czasu wybuchu wojny we wschodniej Ukrainie coraz cześciej przyjeżdżają do naszego kraju mężczyźni, którzy podejmują pracę właśnie w tych sektorach. Obywatele Ukrainy przyjeżdżają do nas oszczędzać i wysyłać pieniądze do domu (chętnie robią to w dolarach). „Wysoki
odsetek respondentów, bo aż 66 proc., przekazuje zarobione przez siebie pieniądze na Ukrainę, a z pozostałej grupy znaczna część ma zamiar zrobić to w najbliższej przyszłości. Migranci najczęściej zawożą pieniądze rodzinie osobiście (60 proc.). Średnia wartość pojedynczego transferu to około 1,8 tys. zł i dokonywany jest on z częstotliwością co 2-3 miesiące. Przekazywane pieniądze najczęściej przeznaczane są na bieżące wydatki oraz na polepszenie sytuacji mieszkaniowej na Ukrainie. Oszacowano, że w 2015 r. Ukraińcy pracujący w Polsce krótkookresowo zarobili w sumie 8 mld zł, a środki przekazane na Ukrainę wyniosły 5 mld zł mld złotych”. Gwałtowny wzrost zatrudnienia Ukraińców w Polsce nastąpił w ubiegłym roku. Podczas gdy w 2014 roku wydano im 26 tys. z łącznej liczby 44 tys. pozwoleń na pracę, to w ubiegłym roku aż 50 tys. osób z Ukrainy dostało pozwolenie na pracę w polskich firmach. Łączna liczba tych pozwoleń dla wszystkich narodowości wynosiła 66 tysięcy. Jednak jeszcze bardziej sugestywna jest liczba zarejestrowanych oświadczeń o chęci powierzenia pracy cudzoziemcowi – tych również zanotowano w ubiegłym roku ponad dwa razy więcej niż rok wcześniej. Z tego 760 tysięcy dotyczyło Ukraińców. Ta duża różnica między zarejestrowanymi oświadczeniami a zatrudnionymi osobami wskazuje na jeszcze jeden aspekt – nielegalne zatrudnienie. Jak czytamy w raporcie: „Niski poziom bezrobocia wśród Ukraińców wiąże się ściśle ze sposobem, w jaki otrzymują oni wizę na wjazd do Polski. Zdecydowana większość przyjeżdża na podstawie oświadczenia pracodawcy o chęci zatrudnienia cudzoziemca (63 proc.), zatem powinni oni mieć zagwarantowaną pracę na okres pobytu w Polsce. Badania wskazały jednak, że migranci nie zawsze podejmują pracę u pracodawcy, który złożył to oświadczenie, bądź nie jest to ich jedyna praca. Zatem często pomimo w pełni legalnej formy przyjazdu do Polski, podejmują oni pracę nie w pełni legalny sposób”. 70 proc badanych znajduje źródło zarobku przez rodzinę i znajomych, 15 proc. rekrutowanych jest przez ogłoszenie. Pozostałe osoby dzielą się mniej więcej po równo między trzy źródła wiedzy o zatrudnieniu: oficjalny pośredniak, nieoficjalne pośrednictwo lub kategorię „inne”.
FOT. ????????????
2 grudnia br. upłynął termin złożenia zabezpieczeń majątkowych przez posiadaczy koncesji WPC i OPZ wyłącznie w zakresie gazu płynnego LPG.
sierpnia oraz 2 września br. uległy zmianie warunki wykonywania działalności związanej z paliwami ciekłymi, w tym przywozu tych paliw z zagranicy oraz uzyskania i posiadania koncesji na wytwarzanie, magazynowanie lub przeładunek, względnie obrót paliwami ciekłymi (także z zagranicą). Wynika to z wejścia w życie ustawy z 7 lipca 2016 r. o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2016 r. poz. 1052 oraz 1165) oraz ustawy z 22 lipca 2016 r. o zmianie ustawy Prawo energetyczne oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2016 r. poz. 1165). W związku z powyższym konieczna stała się aktualizacja pakietów informacyjnych dotyczących koncesjonowania paliw ciekłych. Zakończenie tych prac i publikacja zaktualizowanych pakietów informacyjnych nastąpi po ogłoszeniu przez Ministra Energii przepisów wykonawczych wprowadzanych w ramach tej nowelizacji. Szczególne znaczenie ma tu rozporządzenie Ministra Energii określające szczegółowy wykaz paliw ciekłych, zgodnie z nowo wprowadzonym art. 32 ust. 6 ustawy - Prawo energetyczne. Rozporządzenie to jest obecnie na etapie projektu. Minister Energii wprowadził je do sytemu Rządowego Centrum Legislacji 17 listopada, a obecnie trwają konsultacje publiczne tego dokumentu. Zgodnie z art. 4ba ust. 1 ustawy Prawo energetyczne przedsiębiorstwo energetyczne zajmujące się magazynowaniem, przeładunkiem, przesyłaniem lub dystrybucją paliw ciekłych prowadzi wykaz przedsiębiorstw energetycznych zajmujących się wytwarzaniem, obrotem, w tym obrotem z zagranicą, paliwami ciekłymi, podmiotów przywożących i odbiorców końcowych paliw ciekłych, którym świadczyło w ciągu ostatnich 12 miesięcy odpowiednio usługi magazynowania, przeładunku, przesyłania lub dystrybucji. Wykaz zawierający dane usługobiorców ustalany jest na ostatni dzień każdego miesiąca kalendarzowego w terminie do 7 dni od ostatniego dnia miesiąca oraz udostępniany zgodnie z ust. 3 tego przepisu. Zgodnie natomiast z art. 30 ustawy z 22 lipca 2016 r. pierwszym miesiącem uwzględnianym w wykazie jest miesiąc następujący po miesiącu, w którym niniejsza ustawa weszła w życie, tj. październik 2016 r. Wskazać przy tym należy, że zgodnie z art. 4ba ust. 4 przedsiębiorstwa energetyczne są zobligowane do przekazywania m.in. prezesowi URE miesięcznego sprawozdania zawierającego informacje o podmiotach zlecających usługi, o których mowa w ust. 1, przy czym realizację tego obowiązku sprawozdawczego rozpoczną za miesiąc następujący po miesiącu, w którym wejdą w życie przepisy wykonawcze wydane na podstawie art. 4ba ust. 6 (rozporządzenie ministra właściwego do spraw energii określające wzór sprawozdania).
Ustawa z 22 lipca 2016 r. w art. 23 ust. 1 zobowiązała podmioty posiadające przed dniem wejścia w życie tej ustawy koncesje na wytwarzanie paliw ciekłych (WPC) lub na obrót paliwami ciekłymi z zagranicą (OPZ) wyłącznie w zakresie gazu płynnego LPG, dla których przed dniem wejścia w życie tej ustawy niewymagane było złożenie zabezpieczenia majątkowego, o którym mowa w art. 38a ustawy Prawo energetyczne, do złożenia tego zabezpieczenia w terminie 3 miesięcy od dnia wejścia w życie tej ustawy, tj. do 2 grudnia 2016 r. W przypadku prowadzenia przez przedsiębiorcę działalności gospodarczej równocześnie w zakresie WPC i w zakresie OPZ, przedsiębiorca zobowiązany jest do złożenia zabezpieczenia majątkowego w wysokości 10 mln zł stanowiącego zabezpieczenie z tytułu każdego rodzaju działalności. Oznacza to, że w przypadku takich podmiotów, wymagane jest złożenie odrębnych zabezpieczeń majątkowych, w łącznej wysokości 20 mln zł. Organem właściwym w zakresie m.in. przyjęcia zabezpieczenia majątkowego jest naczelnik urzędu celnego właściwy ze względu na aktualną siedzibę przedsiębiorstwa energetycznego. Kto nie złożył takiego zabezpieczenia w terminie, z mocy prawa traci koncesję. RE
Nowe stacje Lotos: wicelider MOP-ów na A1
BP: wysyp, jak zwykle Lokalizacja: Pruszków, ul. Poznańska 69 Stacja nosi nazwę BP Żbik i położona jest przy powiatowej drodze nr 718, łączącej dwie inne żółte drogi – 701 i 760. Jak przystało na stację tranzytową, jest ona więc dość duża – 8 stanowisk do tankowania wieloproduktowego, dystrybutor LPG, automatyczna myjnia i parking oraz Wild Bean Cafe. Otwarcie: październik 2016 Forma własności: stacja własna
Stacja przy MOP-ie zawiera koncept gastronomiczny Subway Lokalizacja: Radzymińska 295, Warszawa (Wielko)miejska lokalizacja BP Targówek otwarta została w gęsto zabudowanych – i gęsto skomercjalizowanych – okolicach wylotówki na północny wschód Polski. Stacja ma więc rozbudowaną ofertę z ośmioma stanowiskami do tankowania z czterech dystrybutorów wieloproduktowych, możliwością zaczerpnięcia autogazu oraz skorzystania z oferty gastronomicznej Wild Bean Cafe. Prócz tego myjnia, a nawet dwie – automatyczna oraz czterostanowiskowa myjnia ręczna. Otwarcie: październik 2016 Forma własności: stacja własna Lokalizacja: Dobczyce, ul. Garncarska 6 Niewielka stacja należąca do partnera sieci ma do dyspozycji trzy dystrybutory wieloproduktowe, a także dystrybutor LPG, kawiarnię Wild Bean Cafe, myjnię bezdotykową i parking. Z szybkiego tankowania skorzystają tu też kierowcy TIR-ów. Otwarcie: październik 2016 Forma własności: stacja partnerska Lokalizacja: Łazy, al. Krakowska 208 Stacja prócz trzech dwustronnych dystrybutorów wieloproduktowych oferuje aż
dwa pistolety do tankowania LPG, przystosowane oczywiście do samoobsługi. W standardzie ma parking dla samochodów osobowych, myjnię, odkurzacz i kompresor. Otwarcie: listopad 2016 Forma własności: stacja własna Lokalizacja: Staniątki 900, Niepołomice Stacja BP Niepołomice oferuje kierowcom trzy dystrybutory wieloproduktowe oraz jeden do szybkiego tankowania silników diesla. Kierowcy TIR-ów, którzy z niego skorzystają, mogą od razu zaopatrzyć się w AdBlue. Na stacji zatankują też posiadacze aut z LPG, a szybkim zakupom służą sklep i Wild Bean Cafe. Otwarcie: listopad 2016 Forma własności: stacja partnerska
Moya: powyżej setki dalej do przodu Lokalizacja: Mława, ul. Niska, skrzyżowanie DW 563 i 544 Stacja położona w pobliżu krajowej siódemki jest własnością firmy ZmudgazPaliwa Adriany Zmudczyńskiej. Cało­ dobowy obiekt w swojej ofercie posiada benzynę 95, olej napędowy oraz uszlachet-
Lokalizacja: autostrada A1, MOP Krzyżanów Wschód Gdański koncern wygrał kolejnego MOPa. W Krzyżanowie niedaleko Kutna podróżujący nad morze mogą zatrzymać się na tankowanie i posiłek w punkcie Subway, z którym Lotos ostatnio coraz chętniej współpracuje. MOP Lotosu po drugiej stronie autostrady otwarty został kilka tygodni wcześniej. MOP Krzyżanów Wschód to obiekt kat. III, czyli taki z funkcją noclegową. Na kilku hektarach umiejscowiono budynek stacji paliw i 6 dystrybutorów z pełną ofertą paliwową – łącznie 12 stanowisk postojowych dla samochodów osobowych, autobusów oraz dla pojazdów ciężarowych. Projektanci stacji nie zapomnieli także o potrzebach osób niepełnosprawnych oraz podróżujących z dziećmi – udogodnieniem jest stanowisko z przyciskiem umożliwiające wezwanie pracownika obsługi stacji, który może pomóc przy tankowaniu i uregulowaniu płatności. Na terenie stacji jest też ogródek CafePunkt a w nim zadaszone stoliki. Przy sklepie znajdują się stanowiska do ładowania smartfonów i tabletów w czterech standardach: mini-USB, micro-USB oraz dla starszych i nowszych modeli iPhone’ów. Otwarcie: wrzesień 2016 Forma własności: stacja własna
niony ON Moya Power. Wewnątrz budynku działa koncept gastronomiczny Caffe Moya, dostępna jest sieć WiFi. Na zewnątrz kierowcy korzystać mogą ze strefy czyszczenia aut (myjnia aut osobowych, odkurzacz), a kierowcy samochodów ciężarowych – z parkingu na 5 pojazdów. Otwarcie: wrzesień 2016 Forma własności: stacja partnerska Lokalizacja: Gdynia, ul. Hutnicza 1 Automatyczna stacja z dogodnym zjazdem z ul. E. Kwiatkowskiego położona jest pomiędzy portem i terminalem a obwodnicą Trójmiasta i prowadzącą do centrum drogą 468. W ofercie stacji znajduje się olej napędowy, możliwe jest także tankowanie AdBlue z dystrybutora. Płatności dokonywać można za pomocą kart flotowych Moya Firma, jej europejskiej wersji Moya IQ Europe, a także kart zewnętrznych operatorów – UTA, DKV, BZA, EuroWag i IQ Card. Obiekt czynny jest przez całą dobę. Stacja w Gdyni jest piątą stacją automatyczną sieci Moya. Operator sieci, spółka Anwim, w kolejnych miesiącach zapowiada otwarcia następnych flotowych stacji automatycznych. Otwarcie: wrzesień 2016 Forma własności: stacja własna, samoobsługowa Lokalizacja: Budzisław Kościelny, woj. wielkopolskie Stacja w Budzisławiu Kościelnym obsługuje ruch międzyregionalny na pograni-
Stacja w Budzisławiu Kościelnym należy do firmy PHU Baśkiewicz
To czwarta stacja automatyczna Moyej dla TIR-ów, pierwsza na Pomorzu
czu województw wielkopolskiego oraz kujawsko-pomorskiego oraz lokalny przez sąsiedztwo dużego marketu spożywczego. Stacja to obiekt nowo wybudowany. Dostępna jest tu sieć WiFi, kierowcy korzystać mogą także z alkomatu, a toaleta przystosowana została do potrzeb osób niepełnosprawnych. W swojej ofercie paliwowej ma benzynę 95, ON, uszlachetniony ON Moya Power oraz LPG, a także kompresor oraz odkurzacz. Stacja w Budzisławiu Kościelnym jest już trzecią, po Lądzie i Piotrowicach k. Słupcy, stacją firmy PHU H. Baśkiewicz pracującą w barwach sieci Moya. Jest także ósmą działającą stacją sieci Moya we wschodniej
Wielkopolsce, na terenie dawnego województwa konińskiego. Otwarcie: wrzesień 2016 Forma własności: franczyza firmy PHU H. Baśkiewicz Lokalizacja: Pajęczno, DK42 Radomsko-Działoszyn Drugi obiekt firmy Simiński pracujący w sieci Moya. W swojej ofercie posiada wszystkie rodzaje paliwa (95, 98, ON, ON Moya Power oraz LPG), w budynku stacji działa koncept gastronomiczny Caffe Moya. Obiekt czynny jest całodobowo. Otwarcie: październik 2016 Forma własności: obiekt franczyzowy firmy Simiński Lokalizacja: Bugaj Zakrzewski k. Kodrąbu, DK42 Radomsko-Przedborze Stacja posiada pełną ofertę paliwową, a kierowcy mogą tankować AdBlue z dystrybutora. Na stacji działa koncept Caffe Moya, dostępny jest kompresor, odkurzacz, myjnia dla samochodów osobowych. Obiekt pracuje w godzinach 5-24. Łącznie na terenie województwa łódzkiego działa już dziewięć stacji w barwach sieci MOYA. Z kolei przy drodze krajowej 42 pracuje także stacja w SkarżyskuKamiennej (woj. świętokrzyskie), a w jej pobliżu miejska stacja w Namysłowie (woj. opolskie). Otwarcie: październik 2016 Forma własności: stacja partnerska firmy Owczarek
Transport paliw pod kontrolą. LOTOS ma innowacyjny system nadzoru Ministerstwo Finansów pracuje nad tzw. pakietem przewozowym, czyli systemem monitorowania drogowego przewozu towarów. Lotos chwali się tymczasem, że u niego taki system działa już od blisko 4 lat. W tym roku został on rozbudowany o system wideomonitoringu.
ystem FDMS (Fuel Delivery Monitoring System, czyli system zdalnego monitoringu dostaw paliw) podnosi bezpieczeństwo dostaw, ogranicza możliwości pogorszenia jakości produktu oraz jego straty w transporcie drogowym poprzez pełną kontrolę nad pojazdem, ładunkiem i pracą kierowcy na każdym etapie przewozu. Portal umożliwia bieżącą obserwację autocystern, w tym ich lokalizacji za pomocą satelity, kontrolę planu dostaw i jego realizacji, statusu plomb elektronicznych, rodzajów i ilości produktów w komorach, podgląd z kamer wideo. Możliwy jest także podgląd zapisów historycznych: trasy przejazdu, statusu plomb i obrazów z kamer. W branży przewozowej sprawdza się stare powiedzenie, że to człowiek jest najsłabszym ogniwem wszelakich systemów bezpieczeństwa. Zasto­ sowanie innowacyjnych narzędzi pozwala pracownikom nadzoru transportu w Dziale Logistyki Wtórnej,
monitorującym i kontrolującym w spółce Lotos Paliwa drogowe przewozy paliw, ograniczyć liczbę poważnych błędów ludzkich. Z roku na rok rośnie sprzedaż własna paliw oraz dla klientów zewnętrznych. Lotos Paliwa korzystają z usług siedmiu przewoźników, dlatego niezbędne były skoordynowane działania obejmujące przewóz paliw do stacji własnych oraz na potrzeby klientów zewnętrznych. System FDMS składa się z kilku autonomicznie działających, ale zintegrowanych elementów. Są to system geolokalizacji, system plomb elektronicznych, system kontroli resztkowania komór, system monitoringu wideo. – Mamy narzędzie, które pozwala nam dbać o jakość produktu dostarczanego na stacje w całej Polsce, ale także uszczelnia system, usprawnia raportowanie, obniża koszty audytów, umożliwia dokładniejszą i częstszą kontrolę przestrzegania procedur – mówi Sławomir Morysiak, szef Biura Obsługi Handlu w spółce Lotos
Paliwa. I podkreśla: – Poszczególne elementy FDMS są już stosowane w branży, jednak po uruchomieniu platformy internetowej integrującej dane ze wszystkich systemów i uruchomieniu wideomonitoringu na cysternach to nasza spółka ma najbardziej innowacyjny system monitorowania dostaw paliw – ocenia Morysiak. W ramach monitoringu on-line można dokonać oceny pracy kierowcy. Do tej pory w większości firm system ten opiera się na ocenie pracownika przez audytujących w terenie. System FDMS można integrować z innymi systemami nadzoru w bazach magazynowych i na stacjach, co daje możliwość obserwacji całego łańcucha dostaw z jednego miejsca. System wideomonitoringu na cysternach jest dostosowany do pracy w strefach zagrożonych wybuchem i przewozu towarów niebezpiecznych. Wideo­monitoring oraz platforma internetowa zostały wdrożone we współpracy ze spółką Atrom z Ostrowa Wielko­ polskiego.
LPG rośnie na rynku flotowym Opublikowany został raport Barometr Flotowy 2016 na podstawie badań Corporate Vehicle Observatory. Wynika z niego, że polscy managerowie flot są największymi optymistami w swojej branży. Stale rośnie też wielkość flot firmowych w Polsce.
olscy menedżerowie flot to wyraźnie więksi optymiści niż ich koledzy z innych krajów Unii Europejskiej. To pierwszy wniosek z lektury raportu opracowanego na bazie badań CVO. 40 proc. ankietowanych osób odpowiedzialnych za samochody flotowe w naszym kraju ocenia, że w przeciągu kolejnych lat rynek będzie rósł. Wśród menedżerów w innych krajach Unii Europejskiej podobnego zdania jest aż o 10 pkt procentowych mniej badanych. Rynek długoterminowego wynajmu pojazdów (CFM) utrzymuje się na stabilnym poziomie. Ten segment rynku w Polsce ma przed sobą jeszcze dużo przestrzeni do rozwoju. W odróżnieniu
od nasyconych rynków, takich jak Anglia i Francja, w naszym kraju menedżerowie flot wciąż poznają zalety płynące z full service leasingu, czyli finansowania pojazdów z kompleksową obsługą. Widać to po rosnącym zainteresowaniu tą metodą finansowania wśród firm z segmentu MŚP. Polskie floty firmowe są co prawda wciąż statystycznie mniejsze niż w innych krajach Unii, ale ich wielkość stale rośnie. Z raportu dowiadujemy się także, że coraz częściej firmy wykorzystują ekologiczne (i ekonomiczne) paliwo LPG – stosuje je już blisko jedna czwarta przedsiębiorstw. W innych krajach Europy w tylko 5 proc. flot znajdziemy pojazdy na LPG.
Waży się przyszłość viaTOLL Elektroniczny system poboru opłat viaTOLL w ciągu pięciu lat przyniósł prawie 7 mld zł do Krajowego Funduszu Drogowego. W przyszłym roku Ministerstwo Infrastruktury ma zadecydować o jego przyszłości, ponieważ w 2018 roku wygasa kontrakt na utrzymanie systemu z dotychczasowym operatorem.
FOT. jakub maciejewski/cc-by-sa 4.0/commons
daniem Fundacji Republikańskiej systemu viaTOLL nie należy zmieniać, ale rozbudować o nowe odcinki dróg i wyposażyć w dodatkowe elementy. Dzięki temu mógłby być wykorzystywany przez służby i organy ścigania do walki z przemytem i wyłudzeniami podatku VAT oraz do ochrony granic. – Decyzja o zamianie systemu winietowego na elektroniczny system poboru opłat viaTOLL okazała się słuszna. To system szczelny i zyskowny dla budżetu państwa. Warto również podkreślić, że stanowi on własność Skarbu Państwa, a nie koncesjonariusza – zaznacza w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Marek Wróbel, prezes Fundacji Republikańskiej. Elektroniczny system poboru opłat za przejazdy wybranymi odcinkami dróg krajowych viaTOLL został wprowadzony w lipcu 2011 roku i zastąpił karty opłaty drogowej (winiety). Z viaTOLL obowiązkowo muszą korzystać kierowcy autobusów i pojazdów ciężarowych o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 t. Utrzymaniem systemu na zlecenie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zajmuje się spółka Kapsch Telematic Services, której kontrakt wygasa w 2018 roku. W przyszłym roku Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa ma zadecydować o przyszłości systemu viaTOLL. Z raportu „System poboru opłat drogowych”, opracowanego przez Fundację Republikańską, wynika, że w latach 2011– 2016 przyniósł on niemal 7 mld zł do Krajowego Funduszu Drogowego, a koszty budowy zwróciły się już po kilkunastu miesiącach. Zdaniem autorów raportu zmiana systemu viaTOLL bądź zastąpienie go innym rozwiązaniem byłoby ekonomicznie nieopłacalne. Zamiast tego należałoby go rozbudowywać i zwiększyć
jego funkcjonalność, zwłaszcza że viaTOLL może być wykorzystywany również w innych celach niż pobór opłat za przejazdy drogowe. – W tej chwili viaTOLL obejmuje ponad 3 tys. kilometrów dróg, a niektóre części kraju – na przykład przy wschodniej granicy – niemal w ogóle nie są nim pokryte. System można rozbudowywać nie tylko terytorialnie, lecz także dodając na przykład elementy pozwalające na pomiar wagi pojazdów. Umożliwi to wykrywanie oszustw polegających na pustych przebiegach, kiedy deklarowane są pełne, albo na rozpoznawaniu cystern, co pozwoliłoby walczyć z przemytem paliw – zauważa Marek Wróbel. W opinii Fundacji Republikańskiej system viaTOLL mógłby być również wykorzy-
stywany przez polskie służby celne i skarbowe do walki z przemytem papierosów i alkoholu, wyłudzeniami podatku VAT i do ochrony granic Polski. Aby było to możliwe, system należy rozbudowywać o nowe odcinki płatnych dróg – szcze-
gólnie na wschodzie kraju – i wyposażyć w dodatkowe elementy. Dodatkowe moduły pozwalające na rozpoznawanie tablic rejestracyjnych i wagi pojazdów pozwoliłyby m.in. ograniczyć ryzyko wypadków drogowych i przyczynić się do poprawy stanu dróg oraz walczyć z wyłudzeniami podatku VAT. Na podstawie informacji z systemu viaTOLL przedsiębiorcy mogliby bowiem udowodnić transport towaru poza granice Polski i wystąpić o zwrot należnego podatku. – Obecnie rząd walczy z nadużyciami skarbowymi, wyłudzeniami czy przemytem paliw, upatrując w tym sposobu na załatanie dziury budżetowej i wyrównanie konkurencji między tymi podmiotami, które są uczciwe, a tymi, które nie są. Polityka uszczelniania już zaczyna działać, co widać choćby po wpływach do budżetu, jednak możliwości są znacznie większe. Poprzez rozbudowę systemu viaTOLL rząd mógłby zyskać solidne narzędzie do walki z tymi nadużyciami – mówi Marek Wróbel. System viaTOLL mógłby posłużyć również jako narzędzie do walki z przemytem alkoholu czy papierosów, na przykład dostarczając danych o najczęstszych trasach przemytników. Umożliwiłby również organom ścigania lokalizowanie konkretnych pojazdów i śledzenie ich tras, przyczyniając się do walki z przestępczością. W tym celu informacje pochodzące z systemu viaTOLL powinny jednak zostać udostępnione odpowiednim służbom. – viaTOLL zbiera bardzo dużo danych, które stanowią własność państwa. Dlatego bezpośredni dostęp do tych informacji dla służb skarbowych i organów ścigania jest jak najbardziej zasadny – podkreśla Marek Wróbel, prezes Fundacji Republikańskiej. żródło: agencja Newseria Biznes
stawia na proste promocje sklepowe Mniej znaczy więcej – to hasło zdaje się przyświecać sieci Moya przy organizacji wszelkiego rodzaju promocji i programów lojalnościowych. A że koniec roku sprzyja tworzeniu okazji promujących sprzedaż, to i kilka takich promocji w sklepach Moyej da się znaleźć.
ednym z pomysłów, który wcielić w życie może każdy sklep niezależnie od wielkości, jest promocja Promo­ koszyk, czyli cykliczne obniżki cen wybranych produktów. W bieżącej ofercie znalazły się napoje z portfolio Coca-Coli, energetyki Black, soki Tymbark oraz nowość w Polsce – napoje mleczne o smakach batonów Mars, Snickers, Bounty i Twix. Promocję uzupełniają powiększone batony Mars i Bounty Trio oraz orzeszki Felix. Oferta promocyjna obowiązuje na stacjach od początku listopada do końca roku. O promocyjnych cenach na stacji informować będą materiały marketingowe rozmieszczone w punktach sprzedaży. Jako że duży może więcej, Moya zorganizowała także promocje z międzynarodową marką. Od 17 listopada na stacji Moya do każdego zakupu dwóch litrowych butelek napojów Coca-Cola można otrzymać świąteczną ciężarówkę Coca-Cola za 1 grosz. Sklepy Moya będą jedyną siecią
stacji paliw, na której dostępne będą kultowe ciężarówki. Promocja obejmuje napoje Coca-Cola, Coca-Cola Zero, Fanta i Sprite oraz stanowi wsparcie dla aktualnej akcji Promokoszyk. Świąteczne ciężarówki będą dostępne na stacjach od 17 listopada do 31 grudnia lub do wyczerpania zapasów. O tej promocji na stacji również informować będą materiały marketingowe rozmieszczone w punktach sprzedaży. Proste są też przeważnie pomysły na program lojalnościowy Moyej. Tym razem w promocji, która ruszyła 24 listopada, zakupy na stacji premiowane są punktami, które można wymienić na rabat na produkty z kolekcji porcelany Tognana za nawet jedną dziesiątą wartości. Specjalnie przygotowana na potrzeby promocji oferta Tognany obejmuje owalne naczynia do zapiekania w trzech rozmiarach, prostokątne naczynia do zapiekania w dwóch rozmiarach, formę do tarty oraz zestaw dwóch foremek. Rabat można wykorzystać na stacjach Moya, które w czasie promocji będą oferowały produkty z kolekcji
Tognana w pełnej cenie detalicznej. By uzyskać rabat na zakup produktów z kolekcji Tognana, należy zebrać 8 punktównaklejek na kartę rabatową, wręczaną przy odbiorze pierwszego punktu. Do odbioru jednego punku uprawniają zakupy na różne kwoty w zależności od rodzaju płatności lub wybranego asortymentu z oferty stacji. Jeden punkt to każde 50 zł wydane na stacji w formie płatności gotówką lub kartą płatniczą; każde 200 zł płatności dokonywanych kartami flotowymi (Moya Firma, UTA, DKV,Eurowg, BZA i IQ); każde 10 zł na produkty z oferty Caffe Moya; każde 10 zł wydane na produkty z logo MOYA (płyny do spryskiwaczy, napój Moya Energia, zawieszka zapachowa lub zapalniczka). Promocja trwa od 24 listopada do 29 marca 2017 r. lub do wyczerpania produktów z kolekcji Tognana na danej stacji. Punkty można zbierać do 15 marca, a produkty za odpowiednią dopłatą odbierać do 29 marca. Wysokość rabatu jest zależna od wybranego produktu.
UDT za bezpieczną eksploatacją butli
Urząd Dozoru Technicznego, Polska Organizacją Przemysłu i Handlu Naftowego, Polska Organizacją Gazu Płynnego oraz Polska Izba Paliw Płynnych prowadzą kampanię edukacyjną, której celem jest budowanie wiedzy na temat bezpiecznej eksploatacji butli gazowych, a szczególnie właściwego sposobu przyłączenia butli LPG oraz metod sprawdzania szczelności przyłączenia.
ak podkreślają organizatorzy, „tylko prawidłowe i bezpieczne użytkowanie butli LPG może ograniczyć liczbę wypadków. Statystyki i raporty z niebezpiecznych zdarzeń z udziałem butli LPG pokazują, że jest tych zdarzeń bardzo dużo, że mają miejsce niemal codziennie. W wyniku tych zdarzeń ludzie doznają uszczerbku na zdrowiu, a nawet tracą życie. Do tego dochodzą straty majątkowe, które niejednokrotnie pochłaniają dorobek życia. Problem jest poważny i dlatego konieczne jest podjęcie szerszych działań prewencyjnych,
które przyczynią się do zwiększenia bezpieczeństwa użytkowników butli LPG”. W 2010 roku według doniesień medialnych średnio raz w tygodniu dochodziło do wypadku, który spowodowany był niewłaściwym działaniem butli gazowych. W Polsce było wtedy w użyciu 11 milionów 11-kilogramowych butli LPG. Każda z nich napełniana jest wielokrotnie, co sprzyja powstawaniu usterek, jednak najbardziej zagrożeni wypadkami są końcowi użytkownicy, podłączający butle do swoich kuchenek, grillów ogrodowych i parasoli grzewczych.
Flotowe karty Kolejna technologia chipowe na Shellu płatności: Android Nowe karty paliwowe Shell w opcji Chip&PIN pozwalające na jeszcze skuteczniejszą kontrolę i ochronę wszystkich transakcji.
Pay na wszystkich BP Od 17 listopada 2016 roku na wszystkich stacjach BP w Polsce można płacić za pomocą telefonów z aplikacją Android Pay. Używamy telefonów komórkowych do Jak płacić telefonem na stacji BP prawie wszystkiego. 1. Pobierz aplikację Pobierz aplikaMożemy też już płacić cję Android Pay ze sklepu Google Play . Aby z niej korzystać, potrzenimi za zakupy.
anagerowie flot, bez względu na rodzaj czy zasięg prowadzonej działalności oraz wielkość posiadanego parku samochodowego, chętnie korzystają z prostych i efektywnych rozwiązań, które usprawniają ich pracę oraz umożliwiają bieżącą kontrolę i planowanie wydatków. Są wśród nich karty paliwowe, które na stałe wpisały się w codzienność flotowego biznesu. Ich główną cechą jest bezpieczeństwo transakcji, kluczowe również w najnowszej ofercie kart paliwowych Shell. Nowe chipowe karty Shell są nie tylko zabezpieczone indywidualnym kodem PIN, ale i wyposażone w mikroprocesor, którego nie można zduplikować. Dzięki temu, że wymagają każdorazowego uwierzytelnienia, nie wiążą się z ryzykiem utraty środków w przypadku ich zgubienia lub kradzieży. Ponadto przypisanie karty do konkretnego pojazdu pozwala na natychmiastową reakcję obsługi stacji w przypadku nieuprawnionego użycia karty. Zastosowanie technologii chipowej w kartach euroShell oraz Shell PrePaid, transakcje potwierdzane PIN-em, przypisanie karty do jednego pojazdu oraz system aktywacji i blokad to gwarancje najwyższych standardów bezpieczeństwa oferowanych przez Shell. Wszystkie mają uchronić właścicieli firm transportowych przed stratami w wyniku nieuczciwych praktyk kierowców. W Shell został powołany specjalny zespół ekspertów zajmujący się stałym monitorowaniem transakcji w celu zapobiegania nadużyciom dokonywanym przez kierowców. Ponadto dzięki dostępowi do nowoczesnych narzędzi i specjalistycznej wiedzy, kontroli wydatków oraz monitorowaniu transakcji poprzez aplikację Shell Card Online, mają być wsparciem przedsiębiorców w planowaniu bieżących kosztów firmy.
bujesz telefonu z Androidem w wersji KitKat 4.4 lub wyższej, który obsługuje technologie NFC i HCE. Dostępność NFC możesz sprawdzić na telefonie w aplikacji Ustawienia 2. Dodaj kartę Dodaj kartę kredytową lub debetową wydaną przez jeden z banków umożliwiających płatności Androidem Pay – możesz też dodać kartę, robiąc jej zdjęcie 3. Gotowe Teraz możesz płacić za zakupy w sklepach i w aplikacjach. Zbliż telefon do terminalu płatniczego – gdy transakcja zostanie zaakceptowana, na telefonie zobaczysz potwierdzenie. Otrzymasz wydrukowany paragon i potwierdzenie płatności, a dodatkowo otrzymasz powiadomienie na telefonie
oncern BP w Polsce, zarządzający siecią ponad 500 stacji paliw, jako jeden z pierwszych współpracował z Google, aby wprowadzić dziś dodatkową możliwość płatności za pomocą telefonów z aplikacją Android Pay. Jeśli bank-wydawca karty to umożliwia, wystarczy dodać kartę kredytową lub debetową do aplikacji Android Pay, aby płacić za zakupy na stacjach BP. Możliwość łatwego płacenia telefonem lub tabletem w sposób bezstykowy za pośrednictwem technologii NFC poprzez zbliżenie do terminalu istnieje w ponad 400 tys. punktach sprzedaży w Polsce. Jest to kolejny krok długofalowej strategii BP mający na celu wsparcie rozwoju płatności bezgotówkowych w Europie. – Kierujemy się potrzebami i oczekiwaniami naszych klientów i dlatego wprowadzamy dziś tę formę płatności. Wiemy, że nasi klienci chcą szybciej i łatwej płacić za produkty i usługi na naszych stacjach. Jestem przekonany, że nowa możliwość usprawni obsługę na stacji, ale najważniejsze jest to, że wpłynie na satysfakcję naszych klientów. Android Pay to: „Zbliżasz. Płacisz. Gotowe!” – mówi Łukasz Urbanik, global category manager kategorii Retail Payments BP. – Bardzo się cieszymy, że klienci BP mogą już korzystać z łatwych i bezpiecznych płatności mobilnych Android Pay. Korzystanie z Androida Pay jest wygodniejsze i znacznie szybsze od przeszukiwania portfela, by znaleźć plastikową kartę – powiedział Pali Bhat, global head of Payments Products w Google. Android Pay to sposób na płacenie telefonem z Androidem w sklepach i w aplikacjach. Android Pay działa na telefonach i tabletach z systemem Android w wersji 4.4 lub wyższej, obsługujących technologię NFC. Użytkownik musi jedynie zainstalować aplikację Android Pay i dodać obsługiwane karty płatnicze. Przy płatności przez Android Pay prawdziwy numer karty nie jest udostępniany sklepowi. Android Pay korzysta z numeru konta wirtualnego, aby chronić dane użytkownika. Wszystkie transakcje wykonane za pośrednictwem Androida Pay są chronione w procesie tokenizacji, branżowym standardzie płatności mobilnych.
BP jak miejska kawiarnia
blisko 170 stacjach firma BP wprowadziła program Barista, który pozwala klientom na kreowanie smaku swojej ulubionej kawy oraz wybór spośród nowych, spienianych ręcznie kaw, których do tej pory nie mogli zakupić w kawiarniach przy stacjach benzynowych. – Wprowadzając nową ofertę z mlekiem odtłuszczonym czy sojowym i z różną intensywnością smaku ziarna, firma wychodzi naprzeciwko trendom, ale przede wszystkim prośbom swoich klientów, dla których filiżanka kawy na BP jest przystankiem w drodze do pracy lub w czasie dłuższej podroży. Osoby na diecie, alergicy czy kawosze, dla których smak kawy ma znaczenie, mogą zatrzymać się na naszej stacji, zamiast poszukiwać swojej ulubionej kompozycji w kawiarniach w centrach miast – mówi Paweł Grochal, Wild Bean Cafe manager na stacjach BP. – Program Barista wpisuje się w 10-letnią strategię Wild Bean Cafe – kawiarni na stacjach BP, którym bliżej jest do kawiarenki niż typowego punktu z ekspresem do kawy na stacji benzynowej. To kolejny krok w budowaniu naszych kompetencji i poszerzaniu oferty dla wielbicieli kawy, którzy w czasie podróży szukają wysokiej jakości produktu serwowanego tak, jak lubią. Dla naszych pracowników z kolei to świetna okazja na zdobycie wiedzy i umiejętności baristy. Klienci będą mogli wybierać spośród dwóch mieszanek 100 proc. arabica o różnorodnych charakterach. Forza to kawa dla tych, którzy
w mieszance ziaren arabica szukają bogatego smaku i zdecydowanego charakteru, który zawdzięcza harmonijnemu połączeniu nut ciemnej czekolady, karmelu i orzechów makadamii. Dolce to wybór dla preferujących aksamitną i subtelną w smaku kawę. To dobrze zbalansowana kompozycja wolno palonych ziaren arabica, w której odkryć można nuty suszonych moreli i prażonych orzechów ziemnych. Osoby, które preferują kawy lekkie lub nie tolerują laktozy, nie muszą rezygnować z białej kawy, bo w menu Wild Bean Cafe pojawia się też mleko odtłuszczone oraz sojowe. Oba mleka są częstym wyborem w sieciach kawiarni miejskich, dokonywanym najczęściej przez kobiety oraz osoby dbające o dietę. Nowym napojem w Wild Bean Cafe jest kawa flat white. Pochodzi z Australii i Nowej Zelandii, ale szybko zyskała popularność także w Ameryce i Europie, goszcząc na stałe w wielu kawiarnianych menu. Flat white to połączenie espresso z mlekiem, tworzącym w trakcie ręcznego spieniania jednolitą i płaską piankę. Od latte odróżnia ją ilość kawy, temperatura oraz konsystencja mleka. – W 2005 roku koncern BP wprowadził na rynek kawiarenki Wild Bean Cafe – to był nowy kierunek i pionierskie spojrzenie na potrzeby kierowców. Stacje z logo Heliosa stały się oazą w czasie podróży, zarówno tej dłuższej, jak i krótszej, miejscem, które może być klimatyczne, przyjemne i pachnące świeżo zaparzoną kawą w porcela-
nowej filiżance, a nie tylko w kartonowym kubku na wynos – mówi Paweł Grochal. – Kawa stanowi najważniejszy produkt w ofercie Wild Bean Cafe. W tej chwili nietrudno spotkać klientów, którzy zjawili się na naszej stacji jedynie w celu towarzyskiego lub biznesowego spotkania przy kawie. Sieć sprawdziła przy tym, czym kierujemy się, sięgając po filiżankę czarnego, aromatycznego napoju. Okazuje się, że najczęściej są to pobudzające właściwości (79 proc.), a następnie wskazano na towarzyski charakter związany z piciem tego napoju (56 proc.), wyjątkowy smak (47 proc.) oraz przyzwyczajenie (40 proc.). Bardziej preferujemy kawę paloną niż rozpuszczalną, dlatego coraz chętniej sięgamy po kawę wysokiej jakości oraz wyposażamy nasze domy w profesjonalne ekspresy do kawy. Jeszcze do niedawna przeciętny Polak dla oszczędności czasu był w stanie poświęcić jakość. Teraz jednak to się zmieniło. – Również w drodze do pracy czy w podróży chcemy sięgać po swoją ulubioną „małą czarną”. Stacje benzynowe to miejsca w których zaraz po domu najczęściej pija się kawę – mówi Grochal. – Coraz bardziej przyzwyczajamy się do jej smaku, zmieniając go ulubionymi dodatkami: syropem, mlekiem czy też wybierając intensywność smaku i moc zmielonego ziarna. Alergicy mogą wybrać kawę z mlekiem sojowym, osoby na diecie – z mlekiem odtłuszczonym. Teraz taki wybór dostępny jest także na BP.
BP wprowadza w swoich kawiarniach Wild Bean Cafe ofertę kaw podobną do kawiarni w centrach miast. Klienci mogą skomponować swoją kawę wybierając intensywność smaku ziarna czy też rodzaj mleka (w tym sojowego). Popularna kawa flat white też jest serwowana na stacji.
Pod koniec listopada sieć stacji paliw Lotos otworzyła kolejne trzy restauracje Subway. Nowe obiekty działają w Miejscach Obsługi Podróżnych: Police i Łęka (woj. wielkopolskie) oraz w Łodzi. Do końca drugiego kwartału 2017 r. Lotos zamierza podwoić liczbę restauracji Subway w swojej sieci.
ciągu ostatnich 12 miesięcy Lotos otworzył już dziesięć restauracji Subway na stacjach paliw w Rumi, Emilianowie, Poznaniu, Łodzi oraz na MOP-ach Rudka, Krzyżanów Zachód, Oleśnica Mała, Krzyżanów Wschód, Police i Łęka. Warto podkreślić, że ponad połowa z otwieranych restauracji Subway w sieci Lotos lokalizowana jest przy autostradach i drogach ekspresowych. Kolejne restauracje Subway będą otwierane w 2017 r. także w dużych ośrodkach miejskich (m.in. w Gdańsku i Krakowie). W latach 2009-2016 Lotos otworzył łącznie dwadzieścia MOP-ów. Gdańska spółka to wicelider w segmencie stacji typu MOP na terenie Polski. Obecnie z kompleksowej oferty sieci Lotos korzystają kierowcy podróżujący autostrada-
mi A1, A2, A4, A6 i drogami ekspresowymi S3 czy S7. Każdy z dwudziestu obiektów oferuje pełną gamę paliw bezpośrednio z gdańskiej rafinerii Grupy Lotos oraz własną gastronomię, parkingi, toalety, prysznice, sklepy, odkurzacze samochodowe i kompresory. Lotos zapowiada, że będzie przyglądać się planom zagospodarowania kolejnych MOP-ów przez GDDKiA i nie wyklucza udziału w dalszych postępowaniach przetargowych. Wszystkie stacje typu MOP, na których operuje sieć Lotos należą do III-ej, najwyższej kategorii. Subway to amerykańska, obecnie największa na świecie pod względem liczby lokali, sieć tzw. restauracji szybkiej obsługi, znana z kanapek komponowanych na życzenie klienta i zgodnie z jego preferencjami. Dzięki wyborowi pieczy-
wa, farszu i dodatków pozwala osiągnąć setki tysięcy kombinacji składników.
Współpraca Lotosu z Subwayem rozwija się dobrze
Hot-dogi ze Statoil – to hasło znane wielu kierowcom. Sieć stacji Statoil wprowadziła je na polski rynek w 1998 roku. Teraz modernizuje je z pomocą nowej technologii przygotowania hot-dogów na płaskim grillu.
ychodzimy naprzeciw coraz bardziej wymagającym klientom, łącząc innowacyjność z troską o jak najwyższą jakość produktu” – tłumaczy sieć wprowadzenie nowości, którą nazywa Prawdziwy Hot-dog z Grilla. „Skoncentrowaliśmy się na tradycyjnym polskim smaku kiełbasek. Aby uzyskać smak zbliżony do tradycyjnych kiełbasek z grilla, który Polacy lubią najbardziej, dokonaliśmy całkowitej zmiany sposobu przygotowywania hot-dogów. W celu uzyskania wyjątkowego smaku i chrupkości są one teraz podgrzewane na płaskim grillu” – przekonuje Statoil. Stacje sieci zostały więc wyposażone w płaskie
grille, które umożliwiają przygotowanie kiełbasek o bardziej tradycyjnym smaku i kształcie. Takich produktów nie można było podgrzewać na dotychczas używanym grillu rolkowym. – Nowa oferta to bardzo wysokiej jakości kiełbaski przygotowywane w unikalny sposób i wzbogacone świeżymi dodatkami (sałata, sałatka colesław i pomidory w kostce), w nowego rodzaju bułce ciabatta. Tymi produktami podnosimy na jeszcze wyższy poziom jakość oferty gastronomicznej na stacjach Statoil – mówi Paweł Bartkiewicz, food category manager. Hasło „Skręcaj z drogi po hot-dogi” w dużym stopniu wzmocniło świadomość
marki Statoil w Polsce. Oprócz oryginalnego hot-doga ze Statoil pojawiły się w sprzedaży, w wersji sezonowej, hotdogi z białą kiełbasą, hiszpańskie chorizo czy wersja drobiowa. W 2012 r. sieć Statoil wprowadziła w Polsce wersję XXL hotdoga. W 2014 roku zorganizowała wydarzenie ogłoszone jako „Festiwal hot-dogów na Statoil” i jako pierwsza firma na rynku wprowadziła hot-doga w otwartej bułce. Tradycyjne smaki w gastronomii na stacjach paliw przeżywają ostatnio renesans. Po bardziej „polskie” kiełbasy w hot-dogach sięga m.in. Moya czy Lotos, który kilka lat temu wprowadził także Pierogowe Kubki.
Lotos przedłuża promocję z BlaBlaCarem Serwis wspólnych przejazdów (carsharing) BlaBlaCar oraz sieć stacji paliw Lotos przedłużają do 20 listopada br. wspólną promocję dla kierowców i pasażerów aranżujących swoje podróże za pośrednictwem platformy BlaBlaCar.pl. Na kierowców czeka zniżka na paliwo 10 gr/l oraz kawa za złotówkę, z której mogą korzystać także pasażerowie.
tacje paliw sieci Lotos są miejscem częstych spotkań użytkowników serwisu BlaBlaCar, którzy od lipca korzystają z rabatów na paliwo i kawę. Liczba wykorzystanych kodów po pierwszym miesiącu akcji wzrosła niemal sześciokrotnie. Dodatkowo aż 84 proc. ankietowanych użytkowników serwisu, którzy skorzystali z promocji, oceniło ją pozytywnie w ankiecie, w której wzięło udział niemal 500 respondentów. Wyniki zachęciły serwis BlaBlaCar oraz sieć Lotos do przedłużenia współpracy. Kierowcy, po dodaniu przejazdu o długości co najmniej 75 km i zaakceptowaniu przynajmniej jednego pasażera, otrzymują na adres poczty elektronicznej kody kreskowe uprawniające do zniżek na paliwo i kawę. Zniżka na maksymalnie 90 litrów paliwa (oleju napędowego lub benzyn) dziennie wynosi 10 groszy za litr i jest ważna codziennie przez dwa miesiące od otrzymania kodu. Jednorazowy kod na zakup kawy za złotówkę można wykorzystać przez dwa miesiące. Kod na kawę w ten sam sposób dostają także pasażerowie po zarezerwowaniu przejazdu. Zniżki na paliwa są honorowane na wszystkich stacjach sieci Lotos w Polsce, a zniżki na kawę na tych stacjach sieci Lotos, które mają strefę kawową Cafe Punkt.
Najbliższą stację sieci Lotos można znaleźć na stronie stacje.lotos.pl oraz za pomocą aplikacji mobilnej Lotos dla kierowcy, dostępnej na urządzeniach mobilnych z systemem Android, Windows Phone oraz iOS. Akcja prowadzona była do 20 listopada na wszystkich stacjach Lotos w Polsce. W ramach akcji wykorzystywane były materiały out of home, takie jak ulotki, zawieszki na węże dystrybutorów paliw, plakaty na stacjach paliw Lotos w całej Polsce, co-brandowane reklamy w internecie oraz własne kanały komunikacyjne obu marek. BlaBlaCar jest wiodącą globalną platformą długodystansowych wspólnych przejazdów, skupiającą ponad 30-milionową społeczność użytkowników – kierowców i pasażerów – w 22 krajach na całym świecie. Serwis działa w krajach Beneluksu, w Brazylii, Chorwacji, Czechach, Francji, Hiszpanii, Indiach, Meksyku, Niemczech, Polsce, Portugalii, Rosji, Rumunii, Serbii, Słowacji, Turcji, na Ukrainie, na Węgrzech, we Włoszech oraz w Wielkiej Brytanii. Serwis kojarzy osoby zainteresowane podróżą na dłuższym dystansie z prywatnymi kierowcami oferującymi wolne miejsca przy okazji swojego przejazdu na danej trasie. Zasadą serwisu jest dzielenie się przez kierowców kosztami przejazdu ze swoimi pasażerami.
Pierwszy McDonald’s w Mysłowicach otwarty
owy lokal powstał przy ulicy Katowickiej 64A na terenie centrum handlowego QuickPark. Całość utrzymana jest w naturalnych barwach: brązach, zieleni i bieli. W realizacji wykorzystane zostały materiały naturalne – kamień i drewno. W sali jadalnej znajdują się 84 miejsca siedzące, w tym 16 w strefie McCafé. Kolejne 84 są w zewnętrznym ogródku. – Pierwsza restauracja McDonald’s w Mysłowicach powstała w bardzo atrakcyjnej lokalizacji, w dobrym punkcie komunikacyjnym miasta, przy nowym centrum handlowym QuickPark.
Doskonale uzupełniamy wzajemnie nasze funkcje – mówi Jan Kulig, franczyzobiorca McDonald’s, właściciel sześciu restauracji sieci (w tym nowego obiektu w Mysłowicach). – Mam nadzieję, że różnorodne menu trafi w gusta naszych gości. Restauracja wyposażona jest w klimatyzowaną salę i ogródek zewnętrzny. Zmotoryzowani goście mogą korzystać z linii McDrive oraz dużego parkingu. Odwiedzający z pewnością docenią także kawiarnię McCafé. W jej ofercie są m.in. wysokiej jakości gorące i mrożone kawy oraz szeroki wybór deserów. Najnowsza techno-
logia i organizacja restauracyjnej kuchni sprawia, że wszystkie produkty są przygotowywane świeżo, na zamówienie. Restauracja oraz linia McDrive będą czynne w godzinach 7-23. Obsługę gości zapewnia 60 pracowników, w tym 12 menedżerów. Lokal jest przystosowany do obsługi osób niepełnosprawnych oraz oferuje dostęp do bezprzewodowego internetu. Obecnie działa w Polsce 378 restauracji McDonald’s, które zatrudniają ponad 18,5 tys. osób. 267 z nich to obiekty prowadzone przez 63 licencjobiorców.
W środę 30 listopada rozpoczęła działalność pierwsza restauracja McDonald’s w Mysłowicach. Goście będą mieli możliwość zamawiania produktów z oferty klasycznej, śniadaniowej oraz strefy McCafé. Dla zmotoryzowanych przygotowano obsługę na linii McDrive.
Cichy Kącik z Krynicy najlepszą karczmą w Polsce Poland’s 100 Best Restaurants jak co roku przyznało wyróżnienie nie tylko dla najlepszych restauracji, lecz także najlepszych zajazdów. Karczmą roku okazał się Cichy Kącik. Wyróżnienia dostały też inne karczmy.
połowie października odbyła się gala Poland’s 100 Best Restauratns, po raz pierwszy poza Warszawą – w Szczawnicy, w Dworku Gościnnym. Triumfuje Robert Skubisz i Amber Room, którego kuchni przewodzi. W plebiscycie do wygrania są wyróżnienia liczone w symbolach widelców – można ich dostać do trzech. W jednej z kategorii o widelce, które pokazać można później na drzwiach albo w materiałach promocyjnych
– walczą właśnie karczmy. Konkurs i zarazem przewodnik po najlepszych restauracjach w Polsce to jedyny w skali kraju projekt o takim zasięgu i formule. Restauracje są bowiem w głównej mierze oceniane przez konsumentów, a nie przez jednego lub garstkę krytyków kulinarnych. Na ocenę i wynik składają się ocena restauracji przeprowadzona przez ankieterów wśród klientów odwiedzających daną restaurację oraz ocena poprzez stronę internetową
Costa Coffee najlepszą siecią kawiarni w Europie Sieć Costa Coffee otrzymała dwie nagrody branżowe rynku kawiarni European Coffee Awards 2016. Nagrody wręczono w Budapeszcie podczas Allegra Coffee Symposium 2016. Największa sieć kawiarni w Polsce została uznana za najlepszą sieć w Europie oraz jednocześnie najlepszą sieć Europy Środkowo-Wschodniej.
uropean Coffee Symposium 2016 to doroczne wydarzenie branżowe, które tym razem, już po raz dziewiąty, odbyło się 23 listopada w Budapeszcie. Liderzy branży kawiarnianej z całej Europy dyskutowali nad kierunkami rozwoju rynku, a także innowacyjnością branży. Ukoronowaniem wydarzenia było przyznanie nagród dla sieci kawiarni. Costa Coffee otrzymała dwie nagrody – dla najlepszej sieci kawiarni w Europie oraz jednocześnie dla najlepszej sieci kawiarni w Europie Środkowo-Wschodniej. – Ogromny sukces Costa Coffee podczas tegorocznego Allegra Coffee Symposium motywuje podwójnie. Po pierwsze, Polska jest nie tylko centrum regionu CEE, ale także – wiodącym i kluczowym rynkiem europejskim na mapie sieci Costa. Po drugie – oba wyróżnienia zwieńczają niezwykle intensywny i pełen wyzwań rok. Jesteśmy dumni z obu nagród i zmotywowani, by efekty naszej dotychczasowej pracy, realizowanej strategii i wdrożonych innowacji, przekuć w niezmiennie wysoką jakość naszej oferty oraz jedyny w swoim rodzaju klimat kawiarni z serca Londynu – komentuje Andrzej Jackiewicz, dyrektor Costa Coffee Polska. Costa Coffee Polska to sieć 134 kawiarni zlokalizowanych w 19 miastach w całym kraju. Od stycznia 2016 r. uruchomiła 22 kawiarnie, wzmacniając tym samym swoją obecność w największych miastach, jak również debiutując na nowych rynkach.
akcji, głosowanie SMS, głosowanie poprzez Facebook oraz ocena inspektorów przeprowadzona podczas badania mystery shopping. Do VI edycji Poland's 100 Best Restaurants nadeszło 1306 nominacji. 100 najlepszych restauracji z największą ilością pozytywnych ocen znalazło się na liście Poland's 100 Best Restaurants 2016 i zostało umieszczonych w tegorocznym wydaniu przewodnika, którego premiera nastąpiła podczas gali.
Do końca roku pięć Meat & Fitów
minionym tygodniu firma 7th Street, będąca właścicielem marki Meat & Fit, otworzyła nowy lokal typu bistro w Złotowie (woj. wielkopolskie). Jest to już czwarty lokal sieci. Znajduje się w ścisłym centrum miasta, w wolno stojącym budynku przy ul. Bolesława Krzywoustego 2. Budynek ma własne miejsca postojowe oraz miejsce na ogródek letni. Lokal ma 21 miejsc siedzących. W menu Meat & Fit znajduje się szeroki wybór dań i przekąsek, m.in. sandwiche z grillowaną wołowiną, drobiem, wieprzowiną oraz wegetariańskie, sałatki, smoothies owocowe i warzywne, mleczne shake’i, desery, kawy tradycyjne i smakowe. Firma pracuje nad rozwojem oferty smoothies owocowo-warzywnych, a także nad ofertą kaw smakowych na sezon zimowy. Jeszcze w listopadzie bieżącego roku otwarty zostanie piąty lokal sieci w Warszawie, natomiast w kilku miastach prowadzone są już przez nowych franczyzobiorców poszukiwania odpowiednich lokali. 7th Street wciąż poszukuje partnerów do współpracy w miastach od 20 tysięcy mieszkańców oraz w średnich i dużych miastach, zarówno w galeriach handlowych, jak i w lokalach miejskich o średniej powierzchni. Przedsiębiorcy zainteresowani otwarciem bistro Meat & Fit muszą liczyć się z inwestycją od 30 do 60 tys. zł netto, w zależności od stanu technicznego lokalu.
Marcin Zawisza do zespołu Unimotu SA dołączył w 2016 roku. Ma długoletnie doświadczenie w branży LPG i w obszarze zakupów oraz zarządzania łańcuchem dostaw. Pracował m.in. w Grupie Shell w segmencie chemicznym, a w latach 2004-10 w Shell Gas Polska Sp. z o.o. jako regionalny dyrektor ds. dostaw na Europę Wschodnią. Od 2010 r. zajmował się obszarem sprzedaży hurtowej produktów rafineryjnych PKN Orlen SA, początkowo współtworząc Biuro Analiz i Strategii Handlu Hurtowego w GK. Następnie, od 2012 r., przez ponad 3 lata pełnił funkcję prezesa zarządu Orlen Gaz Sp. z o.o., gdzie odpowiadał m.in. za tworzenie i realizację strategii Grupy w obszarze rynku LPG
Chcemy robić inaczej niż
O miejscu na nowe marki detaliczne, standardach na stacji i potrzebie elastyczności w biznesie rozmawiamy z Marcinem Zawiszą, wiceprezesem zarządu firmy Unimot, wprowadzającej do Polski markę stacji paliw Avia.
Stacje Avia mają być alternatywą dla kierowców. Nasza obserwacja rynku stacji paliw, zwłaszcza rynku stacji niezależnych i przede wszystkim zachowań kierowców, prowadzi do dość oczywistego wniosku: rynek się zmienia, ludzie szukają nowości, wyższego standardu
W styczniu ubiegłego roku w tym samym miejscu – na Stadionie Narodowym – ogłoszono wprowadzenie na polski rynek sieci Total. Teraz pojawia się Avia, więc postawione wtedy pytanie pozostaje w mocy: czy jest jeszcze miejsce na nową sieć stacji paliw w Polsce? Wystarczy odwołać się do danych Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego dotyczących udziału w rynku sieci kon­ cernowych i podmiotów niezależnych. Jest wiele stacji w Polsce, które wciąż funkcjonują pod własnym brandem bądź w różnych „sojuszach”, które są być może na tę chwilę dobre, ale kto wie, czy nie przestaną się sprawdzać za rok, za dwa lata. Rynek się konsoliduje, a udział naj­ większych koncernowych graczy jest istotny. Ci niezależni stawiają sobie więc pytanie: co dalej? Czy powinni w tym modelu funkcjonować dalej, czy zrzeszać się, łączyć, wejść pod czyjeś skrzydła. Marek Pietrzak ze Stowarzyszenia Niezależnych Operatorów Stacji Paliw mówi, że właściwie ci, którzy się mieli zsieciować, już to zrobili. Czy w takim razie liczycie bardziej na tych, którzy szukają innych opcji franczyzowych niż te, które już mają? Są przecież przedsiębiorcy niezadowoleni ze swoich franczyz.
To nie jest jedna grupa, jest ich kilka, mają różne cele, chcą uczestniczyć w różnych segmentach rynku. Faktycznie jest wiele firm, które prowadzą po kilka lub kilkanaście stacji, część własnych, pod własną marką, część we franczyzie. Często tę franczyzę co jakiś czas zmieniają, eksperymentują, pró­ bują nowych rozwiązań. Podstawowym pytaniem jest to, czego te stacje oczekują. I to, co kto może im zaoferować. Unimot jest podmiotem niezależnym, jesteśmy spółką prywatną, notowaną na GPW. Pozycję ryn­ kową, którą udało nam się zbudować, zawdzięczamy temu, że jesteśmy w stanie dać klientowi to, czego on wymaga na bardzo konkurencyjnym rynku. Dajemy mu możliwość wyboru i konkurencyjne warun­ ki. Na rynku jest bardzo duża oferta, mamy dwóch krajowych potentatów, koncerny zagraniczne, silnych hurtowników. Ten rynek, wydawać by się mogło, jest dojrzały, nasy­ cony, trudny. A mimo to, a może właśnie dzięki temu, jest w pewien sposób konser­ watywny. Jesteśmy dla partnerów, którzy szukają czegoś, czego nie dają inni. Na przykład kilka miesięcy temu uruchomi­ liśmy portal HurtPaliwa24, pierwszy w Polsce portal, który daje klientowi możliwość zaku­ pu paliwa w czasie rzeczywistym. W ode­ rwaniu od dotychczasowego modelu, gdzie funkcjonuje cena dnia, tu jest cena na daną chwilę, która cały czas podąża za rynkami światowymi.
Czyli klient może sobie śledzić cenę? Tak. I klienci uwielbiają to, że mogą być aktywnymi uczestnikami rynku, samemu śledzić i dokonywać wyboru momentu zakupu w cenie dokładnie i wprost sko­ relowanej z trendami obowiązującymi na rynkach światowych, z dokładnie takim kursem wymiany. Jeśli chodzi o sieć stacji Avia, którą chcemy rozwijać, to również motyw wyboru klienta jest kluczem do sukcesu. Stacje Avia mają być alternatywą dla kierowców. Nasza obserwacja rynku stacji paliw, zwłaszcza rynku stacji nieza­ leżnych i przede wszystkim zachowań kierowców, prowadzi do dość oczywiste­ go wniosku: rynek się zmienia, ludzie szukają nowości, wyższego standardu. W przeszłości brałem udział w projekcie, w ramach którego uruchamialiśmy nowy brand na stacjach autogazowych. Wytykano nam, że rynek tego nie potrze­ buje, że nie trafimy w nawyki kierowców. Ale my wiedzieliśmy, jak rynek się zmienia. Dziś ludzie nie chcą już tankować na anonimowych stacjach autogazowych, których kiedyś było pełno w Polsce, a sieć, którą założyliśmy, ma już ponad 230 obiektów. To pokazało, że to jest właściwa droga, że można się zrzeszać, podnosić poziom, żeby odpowiedzieć na oczekiwania klien­ ta. Ci, którzy na te oczekiwania nie odpo­ wiadają, którzy podążają tylko i wyłącznie
tą ścieżką, którą podążali od lat, po prostu tracą. Jesteśmy absolutnie przekonani, że na sieć Avia, na tę filozofię, którą Avia wyznaje, jest miejsce na rynku. Co do tego nie mamy najmniejszych wątpliwości. A dlaczego właśnie Avia? Avia to jest jedyny niekoncernowy bardzo silny gracz na rynku europejskim. To firma, która zaczęła swoją historię w 1927 roku, a jako sieć międzynarodowa w latach 50. Ma kilka tysięcy placówek na terenie całej Europy i ogromne doświadczenie w pro­ wadzeniu biznesu detalicznego. Ma też świetnie wypracowane standardy. Odbyliśmy wiele wizyt, oglądaliśmy wiele stacji w wielu krajach i muszę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że to jest standard, który nam odpowiada. To jest sieć, która daje klientowi duże korzy­ ści, ale przede wszystkim daje właścicie­ lowi stacji pod tym brandem dużo więcej niż dałaby stacja stricte koncernowa. Więcej czego? Większą wolność w prowadzeniu biznesu. Ale to dalej model franczyzowy? Tak, to jest franczyza. ...którą kupuje od was wasz partner. Unimot jest w takim razie master franczyzobiorcą. Czy wasza franczyza jest wyłączna? Jeśli stacyjnik, który ma 25 stacji, zgłosi się bezpośrednio do Szwajcarii i zaproponuje, że on chce taką markę, to ją dostanie, czy zostanie skierowany do was? To nie jest franczyza wyłączna, ale Avia określa dla każdego kraju pewien pułap, żeby nie tworzyć nadmiernie wewnętrz­ nej konkurencji między partnerami. Przeszliśmy przez gęste sito selekcji, łącznie ze sprawdzeniem, jakimi wartoś­ ciami kieruje się grupa Unimot. I jedną z tych wartości, którymi się kieruje, jest właśnie, a może przede wszystkim to, że jest to firma rodzinna, założona przez dwóch braci, którzy ją przez wiele lat budowali. Wciąż hołdujemy tym rodzin­ nym wartościom, co oznacza, że jesteśmy firmą niezależną, nie jesteśmy związani z żadnym koncernem. Wpisujemy się w DNA Avii. Patrząc na partnerów Avii w Niemczech czy w Holandii, którzy dzielą się z nami doświadczeniem, mamy
poczucie przynależności do wielkiej rodziny. My rozmawiamy z naszymi partnerami w dokładnie ten sam sposób. Staramy się tworzyć pewnego rodzaju wspólnotę, patrzeć przez pryzmat tego, jakie korzy­ ści będzie miała stacja ze współpracy z nami, żeby osoba, która wejdzie do naszej sieci, nie doszukiwała się w umo­ wach jakichś haczyków. Oczywiście znak Avia jest cenny, więc bardzo ważna jest kwestia utrzymania standardu, natomiast jeśli chodzi o biznes, traktujemy stacje po partnersku. Wy­­ chodzimy z takiego założenia, że my chcemy, żeby biznes Avii w Polsce się rozwijał.
Chcemy powiedzieć naszym partnerom: „prowadź ten biznes z nami, na takich zasadach, żeby było dobrze dla obydwu stron. Chcemy wnieść do twojego biznesu know-how, żebyś mógł zobaczyć, jak to robią inni”, a nie tylko dawać markę i szkolenie. Proszę mi wierzyć, że to działa Ale jest też spółka Avia Polska. Avia Polska Sp. z o.o. de facto nie prowa­ dzi działalności gospodarczej. To jest polski oddział Avii, który nie prowadzi działalności handlowej. Odpowiada za koordynację działań, ustalanie wspólnych celów. Wspomniał pan o wartości marki Avia, ale ona w Polsce nie jest dobrze znana. A jeżeli przystępować do sieci, to po to, żeby czerpać korzyści z brandu. Jeszcze parę dni temu marka Avia fak­ tycznie nie była znana w Polsce na szerszą skalę, choć ludzie widzieli ją bardzo czę­ sto, bo Avia jest bardzo aktywnym spon­
sorem wielu dyscyplin sportowych: sporty motorowe, kolarstwo, piłka nożna – jeden z klubów hiszpańskiej Primera Division jest sponsorowany przez hiszpań­ ską Avię. No i to, co Polacy bardzo lubią: Avia jest sponsorem skoków narciarskich, więc ci, którzy oglądają Puchar Świata w skokach narciarskich, ją znają. Avia jest aktywna, a Unimot dużą wagę przykłada do budowania pozytywnego przekazu marketingowego. Mogę pana zapewnić, że brand Avii będzie w krótkim czasie dużo bardziej znany niż jest w tej chwili. Jakieś działania promocyjne, kampanie reklamowe? Przewidziany jest cały pakiet działań promocyjnych, o których na razie nie chciałbym mówić. To jest kwestia współ­ pracy między partnerami, uzgodnień. Będziemy się starali w naszym przekazie marketingowym pokazywać, że to nie jest nowo utworzony brand. Avia jest największym operatorem w Szwajcarii, w pierwszej trójce operatorów w Niemczech, gdzie ma około 840 stacji, Francja, Hiszpania... nawet Węgry – kraj relatywnie niewielki – mają około 70 stacji i coraz większe ambicje. W związku z tym Avia zaczyna bardzo aktywnie pojawiać się w Europie Wschodniej. Dlaczego teraz? Dlatego, że dotąd nie miała odpowiedniego partnera. Można powiedzieć, że Unimot i Avia idealnie do siebie pasują – dwie organizacje, które są absolutnie przekonane, że jest im razem po drodze i że razem mogą zrobić to, co potrzeba, żeby ten brand zaistniał na rynku. To wielka wartość. Można więc powiedzieć, że to Unimot dojrzał do własnej sieci stacji? To naturalna konsekwencja strategii spółki i jej rozwoju. Rozwijamy sprzedaż paliw, gazu ziemnego, energii elektrycz­ nej. Oczywiście, Unimot długo będzie jeszcze postrzegany jako wiodący impor­ ter paliw do Polski i to jest nasz główny biznes, natomiast naturalną rzeczy kole­ ją chcemy się rozwijać także w segmencie paliwowym. Projektem Tankuj24 też wchodzimy w kanał sprzedaży detalicznej. Więc Avia idealnie wpisuje się w to, że chcemy być fizycznie partnerami stacji paliw i ludzi, którzy są bezpośrednio zaangażowani w tę działalność.
Do tej pory odbiorcami paliwa od was byli też niezależni stacyjnicy. Naturalnie, to jest bardzo szeroka grupa odbiorców, od największych hurtowników poprzez średnie firmy, segment transpor­ towy, zamówienia, przetargi po stacje paliw, czyli klientów końcowych.
Jeśli polscy kierowcy znają markę Avia, to głównie dlatego, że są też kibicami skoków narciarskich
Macie więc gotową grupę potencjalnych franczyzobiorców. Oczywiście, jako firma jesteśmy bardzo głęboko zakorzenieni na tym rynku, ale i zespół, który się tym zajmuje, ma kilka, a nawet kilkanaście lat doświadczenia w koncernach paliwowych, składa się z osób, które znają ten rynek, a bardzo często też prowadzących stacje. Jesteśmy też członkiem organizacji branżowych, więc to jest segment, na którym się świet­ nie znamy, bo mamy bardzo wiele lat doświadczenia. Uruchamiamy te projekty, bo jesteśmy bardzo przekonani, że to jest taka dziedzina, w której jesteśmy w stanie zrobić coś, co jest zgodne z naszymi stan­ dardami, ale trochę inaczej niż inni.
Na czym konkretnie ma polegać to „inaczej niż inni”? Uzupełniamy ofertę Avii w kraju, dajemy cały pakiet korzyści. Jednym z elementów oferty jest to, że będziemy się starali być bardziej elastyczni niż rozwiązania funk­ cjonujące na rynku. W jakim zakresie? W zakresie współpracy z partnerami. Ochrona brandu jest dla nas wartością nadrzędną, ale nie chcemy nadmiernie ingerować w działalność partnera, chcemy z nim współpracować, wdrażać standardy. Planujemy cały szereg działań o charakte­ rze społecznościowym, chcemy tych partnerów skupić wokół nas, tak, żeby im pomóc. Mamy na pokładzie świetnych ekspertów chociażby od prawa energe­ tycznego, od tych wszystkich rzeczy, z którymi stacje paliw na co dzień się stykają. Chcemy być swego rodzaju cen­ trum kompetencji, takim polem wymiany doświadczeń i wsparcia, żeby osoby, które się zwiążą z Avią, wiedziały, że w ramach tej rodziny mogą liczyć na wsparcie, na pomoc, czasem na doradztwo prawne. W ramach tej rodziny będziemy prowadzić szkolenia, będziemy partnerów wspierać tam, gdzie to jest potrzebne: w standar­
dach prowadzenia stacji, wyposażenia sklepu. Chcemy powiedzieć: „prowadź ten biznes z nami, na takich zasadach, żeby było dobrze dla obydwu stron. Chcemy wnieść do twojego biznesu know -how, żebyś mógł zobaczyć, jak to robią inni”. Proszę mi wierzyć, to działa. Jest to forma zorganizowanej działalności, która polega nie tylko na tym, że ktoś udziela komuś franczyzy, daje mu szkolenie. Tylko że Unimot do tej pory mało się kojarzył z handlem detalicznym, sklepowym, a to jest istotna część biznesu stacyjnego. Czy uzupełniliście teraz ten obszar swoich kompetencji? W ramach zespołu, który z nami pracuje, są osoby z kilku-, kilkunastoletnim doświadczeniem. Wiele z tych osób budowało sieci koncernowe, które dziś w Polsce działają, mamy ludzi bardzo doświadczonych, którzy te standardy wypracowywali dla innych. I teraz mają możliwość zrobienia tego trochę inaczej,
wprowadzenia kolejnego standardu, z dużo większą otwartością. Większość życia przepracowaliśmy w korporacjach. Wiemy, jakie są zalety korporacji i jakie są w nich ograniczenia. Jedną z najwięk­ szych bolączek jest daleko idąca standa­ ryzacja, która czasem przekreśla możli­ wość dostosowywania się do lokalnych uwarunkowań. My nie mamy tych ogra­ niczeń, jesteśmy w stanie każdego part­ nera w ramach sieci traktować z pełnym uwzględnieniem unikatowości – nawet odrębności regionu, w którym on operu­ je. Są różne preferencje klientów, różne grupy odbiorców, więc staramy się szukać porozumienia, które da nam obopólne korzyści. Nie zabierając partnerowi nicze­ go, chcemy mu coś dać. Brzmi to trochę jak „jesteśmy mniej wybredni niż inne sieci”. Ja bym tego tak nie ujął. Mówiąc „jesteśmy mniej wybredni”, mówimy „jesteśmy w stanie zainteresować się stacjami,
którymi się nikt nie interesuje”. Ja bym to raczej ujął w taki sposób: jesteśmy bardziej otwarci, bardziej elastyczni w dopasowa­ niu oferty do stacji, która w naszym rozumieniu pasuje do standardu. To wynika wprost z filozofii marki Avia: glo­ balny zasięg, lokalna kotwica potrzeb i oczekiwań klientów i partnerów. Pomysł na ten biznes jest dość prosty: dać gwa­ rancje klientowi co do jakości paliwa, obsługi, co do tego, że jest to stacja w pełni godna zaufania, standardami nie ustępująca najlepszym. Elastyczność w podejściu do klienta, jak i do naszego potencjalnego partnera, rozumiemy jako kotwicę regionalną konceptu sieci Avia Dla klienta elastyczność formatu nie ma chyba zbyt wielkiego znaczenia? Ma znaczenie, bo w różnych regionach kraju ludzie mają różne oczekiwania. Jeden standard na pewno jest ważny, ale w ramach tego standardu nawet w ofer­ cie produktowej są różne preferencje. Ludzie np. na południu piją inne piwo, jedzą inny chleb? Jakkolwiek to brzmi, to tak jest. My chce­ my się dostosowywać z ofertą także do warunków regionalnych. Dlatego nie chcemy przyjść i powiedzieć komuś, że wiemy, jak prowadzić jego biznes. My wierzymy, że on wie sam, jak prowadzić swój biznes najlepiej, bo ma duże doświadczenie, my damy jego biznesowi to, co pozwoli mu dalej się rozwijać. To jest ta nasza misja. Proszę o przykłady rzeczy, które proponujecie zrobić lepiej. My je zrobimy inaczej. Filozofią Unimotu jest to, żeby robić pewne rzeczy w sposób inny, bardziej innowacyjny, nie będziemy kolejną firmą powtarzającą ten sam stan­ dard. Jak to będzie widoczne? Będziemy dążyli do tego, żeby wykorzy­ stać wszystkie narzędzia, które daje nam możliwość dostępu do grupy. Nie chciał­ bym składać jednoznacznych deklaracji, dlatego że one zależą od tego, w jakim stopniu rynek jest gotowy na nowości, ale na pewno będziemy starali się wpro­ wadzać nowe rozwiązania, na początek pewnie pilotażowo. Jesteśmy gotowi jako grupa multienergetyczna zaoferować
stacjom szeroki wachlarz usług związa­ nych z prowadzeniem działalności. Avia na Zachodzie ma często na swoich stacjach punkty ładowania samochodów, wprowadzenie tego do sieci naszych partnerów pod względem technicznym i technologicznym nie jest żadnym prob­
Będziemy dążyli do tego, żeby wykorzystać wszystkie narzędzia, które daje nam możliwość dostępu do grupy. Na pewno będziemy wprowadzać nowe rozwiązania, na początek pewnie pilotażowo. Jesteśmy na to gotowi jako grupa multienergetyczna. Chce­ my zaoferować stacjom usługi inaczej niż do tej pory lemem. Na pewno będziemy na wybra­ nych obiektach tego typu rozwiązania testować, wszystko zależy od tego, czy klienci będą skłonni z tego korzystać. Jesteśmy dużo bardziej na to przygoto­ wani nawet na starcie niż niektóre inne firmy, bo czerpiemy z gotowych rozwią­ zań. Chcemy zaoferować usługi stacjom w sposób inny niż to, jak do tej pory są oferowane. Jesteśmy w stanie zaoferować stacjom dostawy gazu ziemnego i energii elektrycznej. Proszę pamiętać, że jesteśmy koncernem multienergetycznym, mamy dobrą ofertę dla przedsiębiorstw, na pewno zaproponujemy naszym partne­ rom biznesowym bardzo atrakcyjne warunki korzystania ze źródeł energii. Do tego karty flotowe, oferta energii elektrycznej, wyjście do klienta ostatecz­ nego ze wspólnymi inicjatywami bazują­ cymi na tym, co grupa ma najlepszego w swoim portfelu. Czyli stacje mogą zostać waszymi sprzedawcami energii?
Jak najbardziej jestem sobie w stanie wyobrazić stację paliw jako punkt obsłu­ gi, z jednym wszakże zastrzeżeniem: chcemy postawić na to, żeby oferta, którą będziemy przedstawiać naszym partne­ rom, była ofertą innowacyjną. Nie chcemy tego robić tak, jak może zrobić każdy. Jeżeli skonstruujemy ofertę dla klienta indywidualnego, to będziemy się starali, żeby była to oferta jak najbardziej proce­ sowo zautomatyzowana, żeby ona two­ rzyła wartość dodaną dla stacji, a nie dodatkowe obciążenie. Chcemy dodawać wartość, a nie zamienić stację w taki sklep, gdzie można kupić wszystko. Jedna z reklam elektrowni na bilbordach mówi: „prąd jak prąd, ale w stałej cenie”. Są takie produkty, które trudno wyróżnić. Jak sobie marketingowo poradzić z wyróżnieniem stacji paliw? Jeśli jadę drogą 130 km/h, to mam mało czasu, żeby podjąć decyzję. Dla przeciętnego użytkownika Avia to „jakaś stacja, fajnie, ale pojadę na Orlen, bo mam tam gwarancję darmowej toalety”. Jak się pokazać? Mamy ogromną wartość w postaci wizu­ alizacji. Jeśli popatrzeć na to, jak stacje Avia wyglądają, to powiem nieskromnie, że to są jedne z najładniejszych stacji, jakie widziałem, nie mówiąc już o tym, że wpisują się pięknie w naszą kulturę i tra­ dycję z uwagi na kolorystykę, która jest nam bliska. Jeżdżąc po wielu stacjach w Europie muszę powiedzieć, że to są stacje, które się ewidentnie wyróżniają, chociażby właśnie standardem wykoń­ czenia, wizualizacji, kompozycji. Żeby się wyróżnić, potrzebny jest pakiet różnego rodzaju działań. Oczywiście, wychodząc właśnie od końca, od kwestii sponsoringowo-marketingowych, budu­ jących świadomość marki, poprzez dzia­ łania promocyjne, to, jak klient będzie się na tej stacji czuł. Mówi pan o czystych toaletach – ja nie wyobrażam sobie innych toalet, co więcej, w Polsce nie wyobrażam sobie toalet płatnych, choć w innych krajach różnie to wygląda. Każda stacja będzie indywidualnie oceniana, żeby można też było budować dla klienta świadomość tego, że nieważne, na którą stację sieci przyjedzie, dostanie gwaran­ cję tego, że zostanie dobrze obsłużony, że dostanie paliwo najwyższej jakości, że
będzie mógł korzystać z typowych dla tej sieci standardowych rozwiązań, które spowodują, że on będzie się z tą stacją identyfikował, że będzie chciał z niej korzystać. Mówicie o dwustu stacjach do 2020 roku. Stu. Przepraszam, stu. To jest realne? Powiedział pan dwieście, a ja nie potwier­ dzę, ani nie zaprzeczę. Postawiliśmy sobie cel, w mojej ocenie ostrożny. Myślę że te sto stacji jest jak najbardziej w zasięgu, a oferta, którą będziemy przedstawiać partnerom, będzie na tyle atrakcyjna, że uda nam się tę liczbę zrealizować. Będziemy dążyli do tego, żeby to było więcej niż sto. Czy ta sieć będzie równomiernie rozłożona po Polsce, czy macie jakieś regiony strategiczne? Oczywiście będziemy dążyli do równego pokrycia kraju, chociażby ze względu na program flotowy Avia. Zamierzamy
w krótkim czasie dołączyć do tego pro­ gramu. To wymusza ustawienie się wzdłuż korytarzy tranzytowych. Chcemy być wszędzie tam, gdzie nasi klienci. Będziemy dążyć do tego, żeby być zarówno w terenie, czyli przy trasach, jak i w miastach, większych czy mniejszych. Na pewno będziemy dążyli do tego, żeby to pokrycie geograficzne było optymalne. Bo to też nie chodzi o to, żeby pozyskać partnerów, gdzie co ulica będzie stacja Avii. Będziemy budować sieć według określonych, założonych parametrów biznesowych. A próby walki o MOP-y? Nie wykluczam. Jakieś partnerstwa w zakresie dostarczania konkretnych usług, np. gastronomii? Motorem sprawczym tego całego rozwo­ ju jest otwartość, możliwość i gotowość dostosowania się do oferty. Więc: tak, dążymy do tego, aby nasi klienci czy
partnerzy mieli możliwość skorzystania z rozwiązań, które dla indywidualnej stacji są niedostępne. My stworzymy dla nich cały pakiet rozwiązań, dotyczących także sklepów i gastronomii. Będziemy dążyli do tego, żeby to było wystandary­ zowane, ale nie zapominając jednak o elastycznym podejściu. To kiedy pierwsze otwarcia? Są już pierwsze umowy? Jesteśmy bardzo blisko otwarcia pierw­ szych stacji. Deklarowaliśmy, że pierwsze obiekty pojawią się w pierwszym kwartale 2017 i chcemy, żeby pojawiły się jak najszybciej. Pracujemy bardzo intensywnie, mamy bardzo zaawansowane rozmowy, ale proszę pamiętać, że proces rebrandingu nie trwa kilka godzin. Tuż po konferencji zgłosiły się do nas firmy, które zadekla­ rowały gotowość wejścia do sieci. Jesteśmy w trakcie zaawansowanych rozmów, więc pierwsze stacje pojawią się naprawdę niebawem. Rozmawiał Przemysław Bociąga R
Wyłudzacze VAT-u muszą
Przyjęty w połowie roku tzw. Pakiet Paliwowy, czyli nowelizacja uszczelniająca przepisy dotyczące VAT-u i akcyzy, zaczyna przynosić wymierne korzyści. Szara strefa kurczy się po raz pierwszy od lat.
ślad za paliwowym poszedł Pakiet Energetyczny, czyli nowelizacja prawa energetycznego. Uszczelnił on kwestie definicji paliw, dzięki którym paliwo przestało być sprowadzane jako komponenty do produkcji, wprowadził rejestr infrastruktury służącej do obrotu paliwa oraz określił ramy wymiany informacji między służbami kontrolnymi.
20 procent więcej Jak podał portal wnp.pl już w pierwszym miesiącu obowiązywania pakietu paliwowego oficjalna sprzedaż oleju napędowego, który często był wykorzystywany w nielegalnych transakcjach, wzrosła o nawet jedną piątą w stosunku do tego samego miesiąca 2015 roku. Wiceminister finansów Wiesław Jasiński mówił zaś, że w skali miesiąca wpływy z samego VAT-u wzrosły o 200 milionów złotych. Obniżyła się też skala wewnątrzwspólnotowych zakupów paliwa. Także Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego zebrała pierwsze szacunkowe informacje statystyczne po okresie wprowadzenia w życie przepisów nowej ustawy. Jej zdaniem jest jeszcze wprawdzie zbyt wcześnie, by wydawać kategoryczne opinie na temat rezultatów pakietu, jednak wstępnie można wnioskować, iż działania Ministerstwa Finansów przyniosły oczekiwany skutek i że w sierpniu dostawcy paliw działający dotychczas w szarej strefie znacząco ograniczyli działalność na polskim rynku. Jednocześnie od momentu wejścia w życie nowelizacji obserwuje się w spółkach POPiHN znaczący wzrost popytu zarówno na olej napędowy, jak i na benzyny. Wstępne wyniki porównania oficjalnej konsumpcji paliw w sierpniu 2016 do sierpnia 2015 wskazują wzrost popytu dla trzech głównych gatunków paliw na poziomie ponad 14 proc., przy czym wzrost popytu na olej napędowy wyniósł 16 proc., a na benzyny silnikowe prawie 15 proc.. Nie oznacza to, że oferty szarej i czarnej strefy zupełnie zniknęły z rynku, choć można zauważyć, iż jest ich mniej. Obserwując hurtowy kanał sprzedaży firm członkowskich POPiHN – ten, który najbardziej ucierpiał w związku z działalnością nielegalnych importerów, widać, że do
czerwca nie notowano znaczących zmian rok do roku i sprzedaż paliw w pierwszym półroczu była stabilna. W lipcu br. oficjalna sprzedaż paliw (głównie oleju napędowego) nieznacznie spadła, jako efekt ożywionej działalności nielegalnych importerów w ostatnim miesiącu przed wprowadzeniem pakietu paliwowego. W sierpniu br. notowano już znaczny wzrost sprzedaży paliw, pochodzących od legalnie działających przedsiębiorstw.
Mafie wyprzedają zapasy Wzrost sprzedaży hurtowej realizowanej przez podmioty zrzeszone w POPiHN w sierpniu nie przełożył się jeszcze na wyraźny wzrost sprzedaży detalicznej. W tym kanale wciąż były dostępne spore ilości towaru pozyskiwane poza firmami POPiHN. Jednak informacje o ograniczeniu importu realizowanego przez tzw. niezależnych operatorów, w tym przez podmioty zagraniczne nie posiadające oddziałów krajowych, podmioty wykorzystujące instytucję zarejestrowanego handlowca oraz importu na tzw. potrzeby własne, sugerują, iż również w tym kanale sprzedaży sytuacja powinna się normować w kolejnych miesiącach. Do POPiHN ocierają sygnały o znacznym ograniczeniu obrotów terminali zagranicznych zlokalizowanych w pobliżu polskich granic. Przed wprowadzeniem pakietu paliwowego tylko z kierunku niemieckiego dziennie do Polski wjeżdżało około 700 cystern – tak mówią dane organizacji. Obecnie ta liczba spadła do około 150. O zmianie kierunku zainteresowania odbiorców paliw świadczy również wzmożony ruch w legalnie działających bazach paliwowych, gdzie ponownie pojawili się odbiorcy, którzy poprzednio realizowali swoje zaopatrzenie w innych miejscach. Również informacje przedstawione przez polskich producentów – Grupę Lotos oraz PKN Orlen wskazują na znaczny wzrost sprzedaży. O tym, czy pozytywny efekt pakietu paliwowego, wzmocniony przez rozwiązania przyjęte w pakiecie energetycznym, utrzyma się w kolejnych miesiącach, przesądzi skuteczność działania służb kontrolnych. Otrzymały one nowe narzędzia, które odpowiednio wykorzystane powinny przyczynić się do osiągnięcia zakładanych wyników w walce z szarą i czarną strefą
na rynku paliw w Polsce. W efekcie powinna ulec znacznej poprawie sytuacja przedsiębiorstw działających zgodnie z prawem, a wpływy do budżetu państwa z tytułu VAT, akcyzy, CIT oraz innych opłat jeszcze w tym roku powinny zdaniem POPiHN wzrosnąć o kilka miliardów złotych.
Konfiskata rozszerzona Jaki następny cios zadać, by mafie paliwowe już się nie podniosły? Na początku grudnia tej sprawie poświęcona była konferencja zorganizowana przez Ministerstwo Finansów. Obecny na niej wiceminister Jasiński podkreślał, że do priorytetów należą tutaj analiza szarej i czarnej strefy, np. mechanizmu rejestrowania podmiotów gospodarczych, zmiana prawa podatkowego i innych ustaw i ich egzekwowanie, a także zmiana organizacji służb zwalczających przestępczość gospodarczą. R
OPERATOR – AJENT MYJNI Ogólnopolska sieć myjni samoobsługowych ﬁrma Auto-Spa poszukuje ajentów – operatorów myjni samochodowych. Region Północ – woj. Kujawsko-Pomorskie i Pomorskie (Grudziądz, Bydgoszcz, Człuchów, Gdańsk) Region Wschód – woj. Lubelskie i Podkarpackie (Lublin, Stalowa Wola). Wymagania: •własna działalność gospodarcza prowadzona w usługach (mile widziane branża samochodowa: serwis, stacje kontroli pojazdów, wulkanizacja, myjnie, itp.) •doświadczenie i umiejętności techniczne •doświadczenie w koordynacji prac ludzi •odpowiednie podejście do klienta •odpowiedzialność, zaangażowanie, komunikatywność i przedsiębiorczość •własne auto •pełna dyspozycyjność Oferujemy: •kompletne pełni wyposażone działające myjnie •kontrakt oparty na udziale w zysku •szkolenie branżowe •wsparcie w zarządzaniu Osoby zainteresowane ofertą prosimy o przesyłanie CV na adres: praca@auto-spa.pl
Służyć temu mają m.in. przygotowywane zmiany organizacyjne, które zwiększają poziom koordynacji służb kontrolnych – utworzenie Krajowej Administracji Skarbowej. – W 2017 roku nie będziemy już mówić o takim zagrożeniu ze strony karuzel gospodarczych – ocenił Wiesław Jasiński i dodał, że uszczelnienie systemu podatkowego będzie możliwe dzięki wzmocnieniu potencjału analitycznego pracowników resortu finansów i narzędziom informatycznym, takim jak Jednolity Plik Kontrolny. Model został już skutecznie sprawdzony podczas wprowadzania tzw. Pakietu Paliwowego.Podczas konferencji zapowiedziano też nową formę represji za łamanie prawa – tzw. konfiskatę rozszerzoną. Jest to obowiązek udowodnienia legalnego pochodzenia majątku pod groźbą jego konfiskaty. – Masz majątek i nie potrafisz powiedzieć, skąd go masz, to go tracisz – podsumował pomysł wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik. Ministerstwo Finansów traktuje uszczelnianie VAT-u wielotorowo. Np. pod koniec roku pod hasłem „Weź paragon ze sobą” w całym kraju prowadzona była ogólnopolska kampania informacyjna. Akcja ma uświadomić Polakom, z czym wiąże się niewydawanie paragonów fiskalnych na stacjach paliwowych i niezabieranie ich ze sobą, kiedy się je otrzymuje. Kampania prowadzona była od września do listopada 2016 roku. Ministerstwo Finansów analizując mechanizmy występujące w szarej strefie, odnotowuje coraz częstsze sygnały o nadużyciach występujących na stacjach paliw. Jedną z najczęstszych nieprawidłowości jest niewydawanie paragonu fiskalnego nieuważnemu klientowi lub zbieranie nieodebranych przez klienta paragonów fiskalnych. Proceder ten może mieć dalsze konsekwencje polegające na wystawianiu tzw. pustych faktur na podstawie niewydanych lub nieodebranych paragonów fiskalnych. Uczestniczą w nim zarejestrowane i legalnie działające podmioty. „Puste” faktury to faktury niedokumentujące rzeczywistych zdarzeń gospodarczych, mające na celu m.in. zawyżenie kosztów w działalności gospodarczej oraz zwiększenie podatku naliczonego.
Dokumenty te następnie są przekazywane „umówionym” podmiotom prowadzącym działalność gospodarczą w celu wygenerowania niemających odzwierciedlenia w rzeczywistości kosztów działalności, a także nienależnego podatku naliczonego. – Chcemy uczulić podatników na nadużycia związane z wyłudzaniem podatku VAT. Wystarczy, że każdy z nas tankując paliwo, zabierze ze sobą paragon fiskalny, by zapobiec takim sytuacjom. Ważne jest dla
Do POPiHN docierają sygnały o znacznym ograniczeniu obrotów terminali zagranicznych zlokalizowanych w pobliżu polskich granic. Przed wprowadzeniem pakietu paliwowego tylko z kierunku niemieckiego według danych POPiHN do Polski wjeżdżało około 700 cystern dziennie. Po zmianach ta liczba spadła do około 150 nas nawiązanie współpracy z branżą paliwową, dla której również ta kwestia jest ważna. Dlatego partnerami kampanii są między innymi Polska Izba Paliw Płynnych oraz Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego – mówi wiceminister finansów Leszek Skiba. W ramach kampanii uruchomiona była zakładka na stronie www.mf.gov.pl poświęcona kampanii, w której znalazły się m.in. materiały informacyjne do pobrania, np. dla przedsiębiorców. Dzięki współpracy z organizacjami branżowymi – Polską Organizacją Przemysłu i Handlu Naftowego oraz Polską Izbą Paliw Płynnych, na stacjach benzynowych należących do ich członków pojawiły się materiały informacyjne w postaci plakatów. Plakaty, a także plansze wyświetlane na monitorach były widoczne też w salach obsługi podatnika w urzędach
i izbach skarbowych w całej Polsce. Na stronach www publikowano banery kierujące na dedykowaną kampanii zakładkę. Uzupełnieniem kampanii była ogólnopolska akcja realizowana na wielkoformatowych ekranach wizyjnych rozmieszczonych w wybranych lokalizacjach na terenie całego kraju. Do współpracy ministerstwo zaprosiło także Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad oraz policję. Kampania skierowana jest do ogółu konsumentów i podatników, ze szczególnym naciskiem na kierowców. Ponadto skierowana jest do przedsiębiorców i organizacji branżowych działających w sektorze paliw płynnych. Kampania „Weź paragon” jest organizowana przez Ministerstwo Finansów cyklicznie od 2002 roku. Jej celem jest uświadomienie Polakom roli paragonu fiskalnego i minimalizowanie negatywnych efektów nierzetelnego ewidencjonowania obrotów na kasach rejestrujących przez przedsiębiorców. Duża grupa podatników sprzedających towary i świadczących usługi ma obowiązek ewidencjonowania obrotów na kasach rejestrujących. Część przedsiębiorców uchyla się jednak od obowiązku ich instalowania. Są również i tacy, którzy mimo tego, że posiadają kasę rejestrującą, nie ewidencjonują wszystkich swoich obrotów, a powinni to robić za każdym razem. Tego typu nadużycia wpływają na uszczuplenie wpływów z tytułu podatku VAT, co ma negatywny wpływ na budżet państwa i w efekcie na kondycję i rozwój całego społeczeństwa będącego odbiorcą usług finansowanych przez państwo, takich jak edukacja czy służba zdrowia. Poza tym zmniejsza to konkurencyjność uczciwego sprzedawcy lub usługodawcy, który rzetelnie płaci podatek VAT. A ponadto takie zachowania przyczyniają się do powiększania szarej strefy i w efekcie osłabiają polską gospodarkę. Działania szarej strefy w obrocie paliwami stały się ostatnio tak głośne, że motyw przestępstw paliwowych trafił do popkultury. Wyłudzenia VAT-u były głównym źródłem zysku bohatera nowego filmu Pitbull. Niebezpieczne kobiety „po”. Być może nowe regulacje i kampanie społeczne sprawią, że w przyszłości filmowcy będą musieli poszukiwać innych inspiracji. igor mlądzki
40 razy częściej płacimy w realu niż w sieci. Ten fakt oznacza, że przed nowoczesnymi metodami płatności okres dynamicznego rozwoju, ale stacjonarne sklepy startują z pozycji ogromnej przewagi. Jak ją wykorzystać? Zwłaszcza, że przyszłość jest dla nas niewidoczna – nie wiemy jeszcze, jakie nawyki klientów, możliwości i stosowane technologie będą dominujące za trzy lata.
FOT. selected by freepik
ydaje się, że na naszych oczach spełnia się scenariusz, który jeszcze kilka lat temu brzmiał jak twarde science fiction. Kolejne kroki, tłumaczone usprawnianiem systemu sprawozdawczości finansowej albo walką z szarą strefą, wydają się prowadzić wprost do coraz większych ograniczeń w posługiwaniu się gotówką. Elektroniczny paragon, kolejne limity transakcji, które muszą być przeprowadzane obowiązkowo w systemie bezgotówkowym, stopniowa likwidacja barier w nawet niewielkich płatnościach kartą i coraz bardziej innowacyjne metody płatnicze – wszystko to stopniowo przyzwyczaja nas do rugowania z naszego życia gotówki. Jako prowadzący działalność handlową musimy być przygotowani na tę przyszłość. Jak? Poniżej przedstawiamy kilka trendów i wyciągamy z nich kilka praktycznych wniosków.
przeprowadzone przez paysafecard. Aż 83 proc. ankietowanych wskazało właśnie bezpieczeństwo jako bardzo ważny aspekt przy dokonywaniu płatności w sieci. Kolejnymi istotnymi czynnikami są szybkość oraz brak dodatkowych opłat, na co zwróciła uwagę jedna trzecia badanych. Dodatkowo 54 proc. osób wskazało na wygodę. W Polsce usługi paysafecard dostępne są na stacjach Statoil, Shell i BP, w salonach prasowych Relay, Inmedio, Ruch, Top Press czy Kolporter. PIN-y paysafecard można nabyć także w sklepach 1-Minute, Komputronik, Auchan, Carrefour, POLOmarket, Delikatesy Centrum oraz Pepco. Nieufność Europejczyków wobec elektronicznego pieniądza sprawia, że należy wciąż zabiegać także o tych, którzy chcą posługiwać się gotówką. Oznacza to bardzo często sprawy dość przyziemne.
Karta nie zastąpi gotówki
Miej drobne w zanadrzu Warto zawsze upewnić się, że w kasie jest wystarczająco drobnych, by kasjerzy mogli wygodnie wydawać resztę. Mimo obniżki opłaty interchange, która nastąpiła już kilka lat temu, a także popularyzacji płatności bezstykowych, przeznaczonych specjalnie właśnie do małych płatności, wciąż transakcji kartowych dokonujemy chętniej przy dużych zakupach. Sprawna obsługa gotówki ułatwi naszym klientom dokupienie batonika nawet po tym, kiedy zapłacili już kartą za tankowanie.
Europa jest przeciwna wycofania z obiegu tradycyjnego pieniądza – tak wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie paysafecard, jednego ze światowych liderów internetowych rozwiązań płatniczych typu prepaid. Najbardziej boją się ich Niemcy – aż trzy czwarte spośród nich jest negatywnie nastawionych do tej idei. Nastroje wśród Polaków również wpisują się w trend – 55 proc. badanych w naszym kraju nie chce odchodzić od realnych pieniędzy, a tylko 36 proc. wypowiedziało się pozytywnie o pomyśle. Jedynie w Grecji i we Włoszech odsetek zwolenników likwidacji gotówki jest większy od przeciwników. – Wyniki badania pokrywają się z naszymi przewidywaniami. Płatności bezgotówkowe, choć bez wątpienia przyczyniły się do znacznego rozwoju handlu, nie są w stanie całkowicie zastąpić gotówki. Główną przyczyną jest bezpieczeństwo – dopóki poziom zabezpieczeń nie będzie gwarantował 100 proc. ochrony przed utratą środków bądź nieautoryzowanym wyciekiem danych o kontrahentach, paysafecard nie widzi możliwości zlikwidowania tradycyjnej formy rozliczeń gotówkowych – mówi Udo Müller, dyrektor generalny paysafecard. Jak istotną kwestią dla kupujących jest bezpieczeństwo, pokazują inne badania
Usprawnij obsługę gotówki Regularne odbieranie pieniędzy z kasy i zabezpieczenie ich przed zakusami złodziei to w dalszym ciągu konieczność. Nie ma co liczyć, że wszystkie duże transakcje przeprowadzane będą kartą, co pozbawi nas problemu z obsługą biletów płatniczych Narodowego Banku Polskiego. Pozwól także wypłacać Nawet jeśli nasi klienci chcą płacić u nas kartą, co przy tankowaniu na kwotę 200300 złotych nie jest mało prawdopodobne, chcą często opuścić nasz sklep z zapasem gotówki w portfelu, choćby na wszelki wypadek. Usługa cashback uruchomiona na naszym terminalu pomoże nam z jednej strony pozbyć się nadmiaru banknotów, które inaczej musielibyśmy
wpłacać na konto, a z drugiej strony zwiększy zadowolenie klientów z obsługi w sklepie. Bankomat dodatkowym atutem Warto przy okazji zastanowić się, czy mimo oferowania usługi cashback nie dobrze byłoby mieć też bankomat. Czy nasza stacja ma funkcję społecznościową, jest miejscem, w którym klienci będą tego bankomatu szukać? Bo jeśli tak, być może zaoferowanie całodobowego miejsca wyciągnięcia gotówki „ze ściany” jest dobrym pomysłem. A może naszym klientom zdarza się nie chcieć płacić kartą właśnie ze względu na anonimowość transakcji? Albo w okolicy jest punkt sprzedaży, który przyjmuje rozliczenia wyłącznie w gotówce? Bankomat może być wtedy wabikiem dla jego klientów. Rozmaite takie czynniki warto brać pod uwagę przy podejmowaniu decyzji.
Kart jest dużo, będzie więcej Działający na polskim rynku szwajcarski agent rozliczeniowy Six Payment Services sam pokusił się o stworzenie prognoz rozwoju rynku transakcji płatniczych w 2017 roku. Six wyszedł z założenia, że zarówno liczba transakcji realizowanych przy użyciu kart płatniczych, jak i punktów ich akceptacji w Polsce rośnie w imponującym tempie. W roku 2015 wartość transakcji dokonanych kartami przekroczyła 175 mld zł i była wyższa o 22 proc. od roku poprzedzającego. Natomiast liczba tych transakcji zwiększyła się o ponad jedną trzecią. Podobne wzrosty obserwujemy również w roku 2016. Rosnąca popularność transakcji kartowych w różny sposób wpływa na poszczególne sektory. Głównych motorów tego wzrostu należy upatrywać w szybko postępującej cyfryzacji gospodarki, szeregu zmian regulacyjnych podjętych w ostatnich latach oraz dynamicznym rozwoju sektora płatności. Six wskazuje na trendy, które będą kształtować rynek płatności bezgotówkowych w 2017 roku.
Płatności mobilne będą zyskiwać na popularności Polacy doceniają komfort transakcji bezgotówkowych, dlatego nowe technologie, które umożliwiają szybkie i bezpieczne
płatności, mają szansę zdobyć rynek. Płatności zbliżeniowe, które zawojowały polski rynek, technologia 1-klik, dzięki której płatność kartą w internecie stała się jeszcze wygodniejsza, czy też szeroka gama alternatywnych metod płatności dostępna dla klienta to tylko niektóre z przykładów obecnie dostępnych rozwiązań. Dynamiczny rozwój obserwujemy w obszarze szeroko pojętych płatności mobilnych. Dzięki odpowiednio zabezpieczonej aplikacji oraz nośnikowi, jakim jest smartfon wyposażony w technologię zbliżeniową, funkcjonalność telefonu może znacznie przewyższać możliwości karty płatniczej zarówno w świecie online, jak również offline. Co więcej, owa funkcjonalność może być rozszerzana o kolejne moduły, jak np. funkcje lojalnościowe, marketingowe, aktywności społecznościowe. Smartfon umożliwia również wykorzystanie dostępnych na rynku beaconów, czyli małych nadajników sygnału radiowego, jako narzędzia do interakcji firmy z klientem w czasie jego pobytu w zasięgu beacona, np. w pasażu handlowym lub obok naszego sklepu. Niewątpliwą zaletą tej technologii jest możliwość spersonalizowania przekazu marketingowego. W połączeniu z aplikacją zainstalowaną na smartfonie klienta oraz historią zakupową klient dostaje spersonalizowane rekomendacje produktowe, od których już tylko krok do zakupów. Wyjdź poza terminal Wszechobecność płatności elektronicznych jest dziś faktem, a klienci sklepów z pewnością siebie podają kartę płatniczą uznając za oczywiste, że będzie ona przyjęta przez sprzedającego jako akceptowana forma rozliczenia. Czy skoro mamy już terminal na wyposażeniu, to znaczy, że odrobiliśmy lekcje merchandisingu? Absolutnie nie! Dziś terminal jest tylko jednym z elementów procesu płatności, a możliwości jest aż nadto – choćby płatności za pomocą telefonu komórkowego, obecne już w większości sieci handlowych. Łącz funkcje urządzeń Six Payments podkreśla, że przy wprowadzaniu swoich usług z partnerami produkującymi sprzęt lub dostarczającymi
usługę zwraca uwagę na potencjał innowacyjny propozycji, z którymi zgłaszają się partnerzy. Chodzi o to, żeby łączyć funkcjonalność płatności w większych, bardziej rozbudowanych urządzeniach – to właśnie droga, którą tradycyjne terminale odchodzą do lamusa. Oczywiście nie znikną zupełnie, ale ich możliwości zostaną znacznie rozszerzone przez maszyny wielofunkcyjne. Nie bój się vendingu ...a do takich należą urządzenia vendingowe nowej generacji, zwłaszcza te wykorzystujące bezstykowe płatności elektroniczne. Bardzo łatwo znaleźć lub stworzyć dziś urządzenie, które będzie wykorzystywało tę technologię do dostar-
Nieufność Euro­pej­ czyków wobec elek­ tronicznego pienią­ dza sprawia, że nale­ ży wciąż zabiegać także o tych, którzy chcą posługiwać się gotówką czania klientom szybkich odpowiedzi na ich potrzeby. Osobne urządzenie vendingowe np. do świeżego soku z pomarańczy może zyskownie wyeliminować konieczność delegowania kasjera do przygotowania go. Szukaj nowych urządzeń A przecież vending to dopiero początek. Sklepy eksperymentują już z samoobsłogowymi „kasami” w telefonie – aplikacjami, które pozwolą klientowi samemu skanować towary przy regale, a przy kasie jedynie rozliczać dokonane już de facto zakupy. Jedna z sieci paliwowych we współpracy z Six Payments wprowadziła ostatnio beacony ułatwiające rozliczenie tankowania przy dystrybutorze. Usługa okazała się podobno tak skuteczna, że konieczne było rozszerzenie jej np. o zamawianie przekąsek w sklepie, żeby w ogóle udało się wciągnąć klienta do sklepu. O takiego rodzaju przyszłości merchandisingu mówimy.
Rok sprzedaży wielokanałowej Integracja sprzedaży w wielu kanałach wprowadza nową jakość w zakresie dotarcia do klienta i jego obsługi. Umożliwia kontakt z klientem niezależnie od tego, czy realizuje on swoje zamówienie w stacjonarnym punkcie sprzedaży, poprzez jeden z punktów kontaktowych w internecie (np. sklep, portal społecznościowy), czy też łączy te kanały w procesie zakupowym. Ważnym elementem takiej integracji są płatności, które muszą integrować wiele kanałów sprzedaży, do tej pory działających osobno. Coraz większa liczba sprzedawców wdraża lub przygotowuje się do wdrożenia tego typu rozwiązań, upatrując w nich przewagę konkurencyjną, a w niedalekiej przyszłość standardu swojej działalności. Dlatego sprzedawcy, podejmując współpracę z podmiotem oferującym rozwiązania płatnicze, coraz częściej biorą pod uwagę liczbę kanałów płatniczych obsługiwanych przez dany podmiot oraz obsługiwanych krajów. W przeciwnym razie mogą być zmuszeni do współpracy z wieloma podmiotami w kraju i za granicą, co wiąże się z utrudnieniami w postaci odrębnego raportowania czy rozliczania transakcji. Stacja może być sklepem internetowym Choćby dlatego, że dla handlu paliwami czasy są ciężkie, a wielu stacyjników próbuje ugotować co najmniej dwa grzybki w barszczu. Stacja, jako biznes z założenia stacjonarny, może być dobrym wsparciem nowoczesnego biznesu handlowego opartego o internet – a jeśli tak, warto wziąć to pod uwagę przy wyborze dostawcy usług rozliczeniowych. Innowacyjność ważniejsza niż cena – Wybór dostawcy terminala w oparciu o cenę może być barierą w rozwoju firm – podkreślają eksperci Six Payments. Oznacza to, że warto postawić na bardziej elastyczny system, bo nie wiemy, co będzie można lub trzeba wprowadzić w ciągu kilku najbliższych lat do naszego systemu rozliczeniowego. Czy nie pojawi się konieczność podpisywania kilku osobnych umów na poszczególne usługi – np. przyjmowanie płatności w sklepie internetowym i stacjonarnym?
W roku 2017 powinniśmy obserwować dalszy rozwój alternatywnych metod płatności oraz usług płatniczych, które będą zdobywać coraz większe zainteresowanie ze strony klientów, takich jak rozwiązania np. dla zwolenników płatności mobilnych czy też bezpiecznych płatności cyklicznych. Smartfon i aplikacja płatnicza, do której jesteśmy w stanie dodać kartę i posługiwać się nią w bezpiecznych środowiskach, bez względu na rodzaj urządzenia, eliminuje konieczność tworzenia dodatkowych portfeli elektronicznych, w których zamrażamy środki. Płatności cykliczne z wykorzystaniem terminalu płatniczego pozwalają na bezpieczne pozostawienie danych i przetrzymywanie ich w odpowiednio szyfrowanym środowisku, co w stu procentach odpowiada oczekiwaniom klienta oraz regulacjom obowiązującym na rynku. Tego typu usługa popularyzuje się szczególnie tam, gdzie klient ma stałą relację umowną ze swoim dostawcą, skutkującą cyklicznością fakturowania, a więc i wnoszenia opłat (np. telekomunikacja, multimedia, energetyka, usługi abonamentowe, etc.). W obu przypadkach SIX Payment Services wykorzystuje anonimowość numerów kart, tzw. tokenizację danych wrażliwych, minimalizację ograniczeń, otwartość oraz bezpieczeństwo oferowanych rozwiązań, co wpływa na ich atrakcyjność. To właśnie tego oczekują klienci i rynek. Płatność ma być niewidoczna Nowoczesny klient jest zmęczony zakupowym rytuałem związanym z płatnością – usłyszeć kwotę, zadeklarować formę płatności, zapłacić, dostać paragon. Zamiast tego płatność ma być sprowadzona do tła, zintegrowana, albo wręcz wyeliminowana z procesu zakupowego. Zamiast tego można go choćby oprowadzać po sklepie aplikacją na telefonie. Nadchodzą czasy, kiedy nawet pojedyncza stacja będzie miała w zasięgu własną kartę paliwową – rozliczającą bezgotówkowo transakcje na jedną podpiętą kartę kredytową.
Rewolucja – przede wszystkim w możliwościach Rozpoznawanie klienta, zapamiętywanie jego danych z karty, sugerowanie częstych, „ulubionych” zakupów – to tylko pojedyncze klocki, które składają się na nieograniczony potencjał nowych metod prowadzenia zakupów i przyjmowania płatności. Projektując własny system sklepowy, powinniśmy cały czas pamiętać, że możemy więcej niż jest dostępne na rynku.
Bezpieczeństwo jest najważniejsze W Polsce zaufanie klientów do transakcji bezgotówkowych stale rośnie, co potwierdzają statystyki NBP. Poufne dane klientów są chronione przez wysokie standardy bezpieczeństwa, jak np. PCI Data Security Standard (DSS) do przechowywania, przetwarzania i przesyłania danych kart kredytowych. Inne czynniki, mające na celu poprawę bezpieczeństwa transakcji internetowych, to dodatkowa weryfikacja transakcji przez wystawców kart kredytowych, oparta na standardzie 3D-Secure oraz zaawansowanych protokołach kryptograficznych, zapewniających bezpieczeństwo w zakresie transportu danych transakcyjnych online. Dbaj o klientów Być może rośnie liczba użytkowników kart płatniczych, ale spada liczba samych
kart – w związku z niedawną obniżką stawki interchange coraz częściej klienci muszą płacić za dodatkowe karty, więc decyzję o ich dokupieniu podejmują ostrożniej. Musimy więc pamiętać, by zapewnić odpowiednie środki bezpieczeństwa i komfort użytkownikom kart wszystkich standardów, bo oni sami są mniej elastyczni w próbowaniu różnymi metodami. Pomagaj płacić Konieczność zapewnienia bezpieczeństwa transakcji elektronicznych sprawia, że klient może mieć problemy z płatnością – bank może odmówić autoryzacji, obawiając się np., że karta jest w rękach złodzieja – jeśli jego mechanizmy wykryją zachowanie niezgodne ze wzorcem typowy dla klienta. Trzeba więc pamiętać, by uważnie obserwować komunikaty terminalu płatniczego i doradzić odpowiednie postępowanie, umożliwiając kontakt z bankiem, za każdym razem, kiedy coś jest nie tak. Oczywiście prawdą jest, że najważniejsze w działalności sklepu czy stacji jest to, co i jak się sprzedaje – ale przecież płatność jest nieodłącznym elementem każdego procesu sprzedażowego. Trzeba więc zadbać o nią szczególnie. Filip Brunelewski
ciągle groźny
godnie z jej założeniami handel oraz powiązane z nim usługi byłyby zakazane od szóstej rano w niedzielę do tej samej godziny w poniedziałek, zaś ograniczenie dotyczące dwóch wymienionych przedświątecznych dni – ograniczone do godz. 14. Problemem projektu jest krótki katalog wyjątków, który obejmuje zaledwie pięć niedziel w roku, sklepy prowadzone przez osobę fizyczną, gdzie właściciel osobiście pracuje itp. Czy stacje paliw znajdują się na liście wyłączeń? Na szczęście tak, ale wyłącznie pod warunkiem, że nie sprzedają nic poza paliwami naftowymi, albo że sprzedaż towarów odbywa się w osobnym lokalu, o powierzchni do 80 mkw., a w wypadku Miejsc Obsługi Podróżnych – do 150 mkw.
Pod koniec września projekt ustawy wpłynął do sejmu o został skierowany do pierwszego czytania. Zajęła się nim Komisja Polityki Społecznej i Rodziny, gdzie wnioskowano o odrzucenie go w pierwszym czytaniu, jednak – głosami głównie PiS i partii Kukiz’15, wniosek ten został odrzucony. Podobny los spotkał próbę skierowania projektu łącznie do Komisji Gospodarki i Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.
Zapisy niejasności Projekt został skierowany do zaopiniowania instytucjom, które nie zostawiły na nim suchej nitki. Skrytykowano zapis, zgodnie z którym ustawa miałaby wejść w życie w ciągu dwóch tygodni od uchwalenia (tzw. vacatio legis). Dwa tygodnie to za mało, by uchwalić cho-
ciażby przepisy wykonawcze do ustawy, a w wypadku handlu wielkim zadaniem jest też dostosowanie działalności operacyjnej sklepów do wymogów ustawy. Co z programami informatycznymi, które sterują działalnością sklepu, ustalają stawki i marże? Takie pytania pozostają bez odpowiedzi. Krytykowano też projekt jako niechlujnie napisany, niedokładny w szczegółach i pełen niekonsekwencji. Dla przykładu Związek Powiatów Polskich zarzucał projektowi, że w art. 2 ust. 1. pojawiają się wątpliwości, czy ograniczenie wynikające z ustawy będzie obejmować placówki świadczące usługi, w których sprzedaż towarów i usług ma charakter komplementarny względem działalności podstawowej, np. zakłady fryzjerskie czy
Najnowsza próba ograniczenia handlu to przedstawiony przez Solidarność jako inicjatywa obywatelska projekt Ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele, która – jak szybko wypunktowali jej krytycy – powinna mieć raczej tytuł Ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele, Wigilię i Wielką Sobotę.
kosmetyczne. We, wprowadzeniu do definicji wskazano, że chodzi o wszelkie obiekty, w których prowadzona jest sprzedaż towarów i wyrobów, a formy tej sprzedaży wymienione w dalszej części mają charakter przykładowy (użycie sformułowania „w tym"). Wątpliwości ZPP budzi również sprzedaż przez automaty – czy właściciel maszyny vendingowej, która w niedzielę po wrzuceniu pięciozłotówki napełni nam kubek gorącą kawą, jest w tym momencie sprzedawcą? Przecież handluje, chociaż spokój dnia świątecznego żadnego pracownika nie został naruszony. To o tyle ważne pytanie, że odnosi się też pośrednio do stacji paliw. Nawet Związek Powiatów Polskich zauważył bowiem, że poza stacjami samoobsługowymi prawdopodobnie nie będzie placówek handlowych, które sprzedają paliwa i nic poza tym.
Co to jest powierzchnia handlowa? Podobnie niejasny jest przywołany już przepis ograniczający powierzchnię sklepów. W pełnym brzmieniu dopuszcza on handel na stacjach paliw płynnych, w których sprzedaż towarów odbywa się w lokalu handlowym znajdującym się w budynku przeznaczonym do obsługi klientów stacji paliw płynnych i powiązanym bezpośrednio z infrastrukturą techniczną służącą do magazynowania i dystrybucji paliw płynnych o powierzchni handlowej przeznaczonej na ekspozycję i sprzedaż towarów nieprzekraczającej 80 mkw., a w przypadku stacji paliw płynnych znajdujących się w miejscach obsługi podróżnych (MOP) zlokalizowanych przy autostradach, nieprzekraczającej 150 mkw. Związek Powiatów Polskich podkreśla, że limit 80 mkw jest bardzo niski w odniesieniu do stacji paliw zlokalizowanych przy drogach, wojewódzkich, krajowych czy ekspresowych. Problem mogą mieć również stacje paliw zlokalizowane przy drogach niższej kategorii położone bezpośrednio za zjazdami z autostrad. Osoby podróżujące powinny mieć pewność co do tego, że w trakcie podróży będą miały zagwarantowaną możliwość zatankowania pojazdu. Jednak wydaje się, że to tylko wierzchołek góry lodowej. Nie chodzi bowiem o samą ilość powierzchni handlowej, ale o to, czym ta powierzchnia jest. Jasna wydaje się tylko przesłanka autorów projektu ustawy. Chodziło im o to, by uniknąć otwierania stacji paliw jako pretekstu dla niedzielnego funkcjono-
wania wielkich obiektów handlowych. Jednak czym jest ta powierzchnia handlowa stacji paliw? Zazwyczaj posługujemy się w takich sytuacjach definicją powierzchni sprzedaży, zawartą w Ustawie z 27 marca 2003 o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Art. 2 pkt 19 mówi, że należy przez to rozumieć tę część ogólnodostępnej powierzchni obiektu handlowego stanowiącego całość techniczno-użytkową, przeznaczonego do sprzedaży detalicznej, w której odbywa się bezpośrednia sprzedaż towarów (bez wliczania do niej powierzchni usług i gastronomii oraz powierzchni pomocniczej, do której zalicza się powierzchnie magazynów, biur, komunikacji, ekspozycji wystawowej itp.).
Według interpretacji Prokuratora Krajo­ wego nowy projekt ustawy proponuje karę więzienia za łamanie zakazu han­ dlu w niedzielę dla obu stron transakcji Jak podkreśla Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, jest to problem, który nie został w żaden sposób rozwiązany. Czy do „powierzchni przeznaczonej na ekspozycję i sprzedaż towarów” ma się zaliczać paleta węgla drzewnego postawiona przed sklepem? A sam dystrybutor razem z podjazdem? Swoje trzy grosze dorzucają tu Pracodawcy RP: zadziwia nas przepis projektowanej ustawy, w którym projektodawcy wskazują konkretne godziny, powierzchnię handlową, czy procent miesięcznego obrotu placówki rozumianego jako przychód ze sprzedaży (art. 4 ust. 1 pkt 17). Zastawiamy się, skąd projektodawcy wzięli te liczby, powierzchnie oraz udziały? Gdzie są analizy uzasadniające taki, a nie inny wybór? Za dużo tu niewiadomych. I nie należy więcej spodziewać się po przepisach wykonawczych, jeśli mają być uchwalone... w dwa tygodnie.
Kto dopuszcza się handlu Do największych kontrowersji krótkiego skądinąd projektu ustawy należy kara, jaką pomysłodawcy zmiany przewidują za złamanie zakazu. Ma ona wynosić… do dwóch lat
więzienia. Jednak jeszcze większą niż wysokość kary ciekawostką jest to, kto byłby tą karą zagrożony. Podmiotowy zakres przestępstwa z art. 6 projektu – „kto dopuszcza się handlu” – odczytywany w powiązaniu z art. 2 ust. 1 pkt 6 oznacza, że obejmuje on obie strony umowy sprzedaży, każda z nich bowiem „dopuszcza się handlu”. Z kontekstu normatywnego wynika, że projektodawcy dążą do penalizacji czynności sprzedawcy, a nie kupującego, co należy wyraźnie uregulować w art. 6 projektu, pisze w opinii Bogdan Święczkowski, prokurator krajowy i pierwszy zastępca Prokuratora Generalnego. Więzienie za złamanie zakazu? To bardzo „odważna” propozycja, zwłaszcza że prokurator wskazuje też, że od strony sklepu karą zagrożony byłby ten, kto faktycznie handluje, a nie właściciel sklepu, który go zatrudnia. Nie dziwne więc, że nawet niektórzy z inicjatorów ustawy rozmywają swoje poparcie dla ostatecznego projektu. – Od początku sugerujemy, żeby to zastąpić wysokimi grzywnami finansowymi. To zdecydowanie bardziej skuteczne i przede wszystkim nie tak kontrowersyjne rozwiązanie. Dekadę temu proponowaliśmy surowe kary więzienia, ale czasy się zmieniły. Dziś ograniczenie lub pozbawienie wolności za sprzedaż w niedzielę to błąd – mówi cytowany przez Money.pl dr Jan Rakowski z Kongregacji PrzemysłowoHandlowej, która też jest jednym ze współautorów przepisów. I być może tu jest pies pogrzebany. Koalicja ruchów, która dąży do ograniczania handlu w niedziele, przygotowała projekt zbyt szybko i czeka, aż proces legislacyjny naprawi go sobie sam. Jak to się skończy? W tej chwili trudno przewidzieć. W ostatnich dniach listopada Polska Rada Centrów Handlowych zebrała 75 tys. podpisów pod petycją Tak dla otwartych niedziel. „Petycja jest głosem osób, które nie przychylają się do projektu ustawy ograniczającej, a wręcz zakazującej handlu w niedziele i jednocześnie poparciem dla mądrych zmian Kodeksu Pracy w kwestii dobrowolności pracy w niedziele” – obwieszcza PRCH. Ze zleconych przez nią badań wynika, że zmiany mogą kosztować pracę 36 tys. pracowników, a budżet 890 mln złotych wpływów z podatków od centrów handlowych. – Na szczęście rząd wziął na wstrzymanie i czeka na analizę społecznych skutków oddziaływania regulacji – cieszy się Mordasewicz, który stoi po stronie Rady w tym sporze. filip brunelewski
Kiełbasa, nie jakieś tam paróweczki Jan Kościuszko to jeden z najsłynniejszych polskich restauratorów. Wprowadził na rynek markę Chłopskie Jadło, którą następnie z zyskiem sprzedał. Od zawsze związany jest także z marką motoryzacyjną, także przez połączenia gastronomiczne – ofertę dla stacji paliw i sieć przydrożnych barów. Nam opowiada o kulisach swojego biznesu.
Czym jest w tej chwili Grupa Kościuszko? Generalnie rzecz biorąc jesteśmy spółką producencką. Mamy swoje restauracje, ale to jest poboczna działalność. Prowadzimy produkcję i sprzedaż łącznie z know-how, czyli gotowe koncepcje dań i lokali. W tej chwili pracujemy nad projektem dużej sieci, która zaopatrywana będzie przez naszą wytwórnię. Najtrudniejszą rzeczą będzie tutaj logistyka. Jeżeli te punkty będą działały w różnych miejscach Polski – a będą, bo są chętni, którzy właśnie zgłosili swój udział w tym programie – to trzeba im ten towar jakoś dowieźć. I w momencie, kiedy jest tak rozdrobniona sieć, to logistyka jest ciężka. Ale szukamy logistera, rozmawiamy w tej chwili z trzema firmami. Czy to jest próba podobna do koncepcji Pit-Stop Baru? W 2011 uruchomiliśmy dwa modelowe PitStop Bary przy stacjach paliw w Małopolsce.
Chętnie wchodzimy we współprace. Zaopatrujemy sieć paliwową Lotos, przymierzamy się do współpracy z kolejną, robimy hot-dogi z praw­dziwą kiełbasą Bardzo dobrze się zresztą miały, potem zostały sprzedane. I funkcjonują dalej? Tak. Jeden funkcjonuje w tej koncepcji, a drugi w sieci Taurus. Ale generalnie Pit-Stop Bar ekonomicznie bardzo ładnie się zapowiadał.
To dlaczego został sprzedany? Najpierw było Chłopskie Jadło, dzięki któremu na rynku kulinarnym osiągnąłem wszystko, od popularności nazwiska po same restauracje, wigilie dla prezydentów, notabli, artystów. W dobrym tonie było przyjść do Chłopskiego Jadła, odczekać te swoje półtorej godziny albo zamówić stolik grubo wcześniej i przyjść do nas. Żeby utrzymać poziom w pięciu restauracjach, wymienialiśmy składy personalne między sobą, musieliśmy otworzyć własną wytwórnię ręcznie robionych pierogów i prowadzić dystrybucję centralnie wytwarzanych produktów, żeby pewne rzeczy były identyczne w całej sieci. Ona się rozwijała świetnie, ale kiedy otworzyłem piątą restaurację, to sobie powiedziałem, że to za dużo przynajmniej o jedną, a jak otworzyłem szóstą, to doszedłem do wniosku, że jako mali jesteśmy za duzi, a jako duzi za mali.
FOT. m2b
Po sprzedaży Sfinksowi sieci Chłopskie Jadło założyłem kolejną sieć gastronomiczną. To były zajazdy, najczęściej było tak, że lokal był nasz i był bez zysku oddzierżawiany kontrahentowi. Ten płacił wstępną franczyzę, która pokrywała koszty tego lokalu, i 7 proc. od jakiegoś obrotu, a powyżej trochę większą. Ale żeby nasz kontrahent taką inwestycję mógł dopiąć, to musiał użyć lewaru kredytowego. Ale w pewnym momencie akcje kredytowe zostały zatrzymane i zostaliśmy jak panna z dzieckiem. I co z gastronomii w tej chwili jest pod pana kontrolą? Nie można mówić „pod moją kontrolą”, dlatego że w tej decyduję o wielu rzeczach, ale po konsultacji z moim synem Michałem, który przejął po mnie pałeczkę. Tylko że on do niedawna startował w mistrzostwach świata w rajdach, był dwukrotnie wicemistrzem, wielokrotnym mistrzem Polski. To jest szalenie absorbujące zajęcie, trzeba całe życie swoje podporządkować temu sportowi. A w tej chwili on dodatkowo rozwija swój równoległy biznes, buduje motopark, ma szkołę jazdy i prowadzi sesje o pracy zespołowej. W związku z tym decyzje konsultujemy, ale firmy są jego.
Innymi słowy to raczej pan z nim konsultuje, on ma ostateczny głos, ale praktycznie... ...praktycznie się przekonujemy. I często jego koncepcja wygrywa, a często moja jest zrealizowana, ale jeżeli chodzi o tę formułę dla klientów młodszego pokolenia, taką bardziej szeroką, to raczej zdaję się na niego. W tej chwili pracujemy nad stworzeniem systemu dużej franczyzy, o której już mówimy, a mamy takie rodzinne restauracje, które zadowalają naszą tęsknotę za prawdziwą restauracją.
Ale to nie chodzi o pierogowe kubki, tylko sam wymyśliłem i robimy.... ...kiełbaski do hot dogów. To nie są kiełbaski, to są kiełbasy! Duże, nacinane i grillowane...
Tymczasem przydrożne Gościńce Polskie Jadło są na sprzedaż, a grupa M2B to firma produkująca gotowe koncepty żywności i zarządzająca kilkoma restauracjami w Krakowie. Będziecie otwierać kolejne? Będą rozmaite współprace. W tej chwili z Michałem mamy partnerów, żeby wejść w pierwszą z nich, zaopatrujemy jedną z największych sieci paliwowych Lotos, przymierzamy się do współpracy z kolejną.
W stylu Jana Kościuszki: więcej, bardziej polsko, prawdziwa kiełbasa zamiast jakiejś tam paróweczki. Jakoś wygrywa z hot-dogami, mimo ceny. Hot-dog, taki z parówki, która ma w sobie 20 proc. mięsa, będzie tańszy, a tu ma pan 90 proc. prawdziwego mięsa. Przeciętny hot dog kosztuje 6,5-7 złotych, a ten kosztuje 8,5. To nie jest duża różnica w cenie, a jest większy. Ja to tłumaczyłem mojemu synowi w ten sposób: jeżeli ktoś dostanie małą porcję, to cię rozniesie na językach albo powie „no, dobre było, ale mało”. A nikt do nikogo nie będzie miał pretensji za to, że dostanie taką porcję, której nie jest w stanie przejeść. Mówi „słuchaj, jedzenie jest dobre, a porcje takie, że to nie do przejedzenia”. I to jest komplement dla restauracji.
Pierogowe Kubki to projekt, który dla Lotosu zrobiliście chyba jeszcze w 2011 roku.
rozszerzona wersja rozmowy ukazała się w magazynie „Restauracja” nr 6/2016
Środki czyszczące w płynie czy w proszku? Co wybrać? Wybór pomiędzy chemią płynną a tą w proszku nie jest już kwestią produktu chemicznego. Zależność ta wynika z rodzaju urządzenia do mycia samochodów. Ze względu na różne rodzaje myjni jeden klient będzie wolał chemię w płynie, natomiast inny w proszku. Ze względu na różne typy myjni, jedni klienci lubią wykorzystywać środki chemiczne płynne, a inni te w prosz-
ku. Korzystanie z płynnej chemii ma tę zaletę, że jest dostępne w wielu wariantach. Czy chemia samochodowa jest bezpieczna dla środowiska? Nasze produkty są zgodne z przepisami Unii Europejskiej. Są dostosowane do wszystkich specyficznych wymagań profesjonalnego biznesu myjni. Wybierając środki powierzchniowo czynne, zwracamy uwagę na biodegradację. Co więcej, nasze produkty są wolne od
węglowodorów, NTA (zagrożenie dla ludzi) i kwasu fluorowodorowego (do czyszczenia powierzchni). Jeśli przestrzega się odpowiednich warunków transportu oraz przechowywania nie ma zagrożenia dla środowiska. Wspieramy naszych klientów, dostarczając im niezbędnej wiedzy na temat wykorzystania środków chemicznych oraz informacjami o dokładnych pomiarach. Pomiary które są zbyt wysokie mogą mieć wpływ na środowisko odpadów.
Sezon chłodów to wyzwanie dla całej branży motoryzacyjnej, ale najtrudniej ma chemia, która potrafi na mrozy reagować źle, a nawet bardzo źle. Podczas Gdy w zbiornikach paliw zmieniamy benzynę i olej napędowy na ich zimowe warianty, musimy zadbać także o chemię w myjni, która musi dobrze odpowiadać na wymogi stawiane przez porę roku. Ekspert firmy WashTec przedstawia odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania dotyczące myjni samochodowych.
Chemia na jesień i zimę – czy różni się od tej wiosenno-letniej? Wszystkie nasze produkty mogą być używane przez cały rok. Jednak posiadamy w swojej ofercie produkty, które są przeznaczone na wyjątkowo uporczywe problemy związane z daną porą roku. Na przykład wiosna i lato to problem uporczywych śladów po owadach. Jego rozwiązaniem jest InsecTecs – najlepsze rozwiązanie w walce z usuwaniem owadów. InsecTecs pozwala szybko i skutecznie usunąć pozostałości po owadach na powierzchniach szklanych i lakierze. Jesienią zaś narzekamy na dużo brudu na ulicy z powodu zmieniającej się pogody. Tu optymalne rozwiązanie to ShampooTec – najlepszy szampon do walki z brudem dla myjni samochodowych. Dzięki wyjątkowej kompozycji surowców wysokiej jakości zapewnia bezkonkurencyjne efekty mycia, suszenia i wydajność pienienia. Czy macie jakieś nowości rynkowe? Do tych należą FoamClean Berry – łatwiejsza obsługa, lepsze rezultaty mycia i większe zyski – innowacja z Auwa w myciu
Wybór pomiędzy chemią płynną a tą w proszku nie jest już kwestią produktu chemicznego. Zależność ta wynika z rodzaju urządzenia do mycia samochodów i pielęgnacji. Nowy FoamClean Berry ma wyjątkowy zapach. Aktywna piana daje doskonałe rezultaty mycia i wytwarza intensywnie owocowo – jagodowy zapach. Operatorzy myjni mogą samodzielnie regulować siłę aromatu poprzez dawkowanie produktu. Aktywna piana jest idealna do kurtyny myjącej FoamSensation, która kolorowo oświetla myjnie samochodowe bramowe i myjnie tunelowe. Klientów na stacjach samoobsługowych będzie również przy-
ciągać niezwykły zapach nowego środka myjącego FoamClean Berry. ShineTecs to ulepszona formuła zapewniająca najlepsze wyniki dla połysku powierzchni lakierniczej. Ma przyjemny jaśminowy zapach. ShineTecs jest wyraźnie lepsza od konwencjonalnych produktów do woskowania, jeżeli chodzi o połysk i ochronę lakieru, a zatem pozwala operatorom zaoferować coś nowego w myjniach samochodowych, systemach bramowych i tunelowych oraz w myjniach samoobsługowych. ShineTecs ma działanie naprawcze dla lakieru. Jak to działa? Nowy lakier samochodowy jest niezwykle gładki i jasny. Przy codziennym użytkowaniu pojazdu tworzą się mikrouszkodzenia, połysk maleje. Po umyciu pojazdu z ShineTecs wgłębienia te są wypełnione „folią ochronną”, która przylega do lakieru przez bardzo długi czas. Nowa warstwa ochronna staje się silniejsza z każdym kolejnym myciem samochodu, który zaczyna błyszczeć jak dawniej. Dorota Łączkowska-Wyka, WashTec R
do prania tapicerki, czyli jak zapewnić sobie przewagę konkurencyjną
Samoobsługowy odkurzacz parowy bazuje na technologii pozwalającej tapicerce na prawie natychmiastowe wys­ chnięcie
Samodzielne pranie tapicerki to ostatnia nisza rynkowa do zagospodarowania w funkcjonującym już systemie myjni samoobsługowych.
amoobsługowy odkurzacz parowy z przeznaczeniem do prania tapicerki to idealne rozwiązanie dla właścicieli tego rodzaju obiektów, którzy poprzez dodanie nowej usługi pragną zwiększyć atrakcyjność i konkurencyjność swojej oferty. Obecnie konsument korzystający z myjni samoobsługowej oczekuje, iż będzie ona oferowała kompleksowe możliwości wyczyszczenia całego auta. Dotyczy to nie tylko mycia i odkurzania samochodu, ale i odświeżenia czy wyprania tapicerki, podsufitki, wykładziny czy bagażnika. Dotychczas można było wykonać usługi prania w specjalistycznych punktach, a jeśli już pojawiały się rozwiązania samoobsługowe (ekstrakcyjne, pianowe), to nie spełniały oczekiwań konsumentów z powodu długiego (wielogodzinnego) czasu schnięcia mocno namoczonych w tej technologii tapicerek. Dodatkowo te automaty nie mają możliwości pracy w okresie zimowym, przez co właściciele myjni samoobsługowych nie byli zainteresowani sezonowym oferowaniem usługi.
Para schnie natychmiast
Samoobsługowy odkurzacz parowy bazuje na technologii pozwalającej tapicerce na prawie natychmiastowe wyschnięcie. Praniu podlega tylko tapicerka, pozostała część siedzenia, czyli gąbka i elementy umieszczone wewnątrz, nie ulegają zamoczeniu. Dzięki takiemu rozwiązaniu wysycha tylko powierzchnia tapicerki, co znacznie skraca ten okres, a elementy elektroniki zawarte w siedzeniu (coraz częściej przez producentów tam umieszczane) nie są narażone na uszkodzenia. Następną sprawą jest budowa automatu, który już od początku procesu jest tworzony z myślą o rynku samoobsługowym i różnorodności konsumentów z niego korzystających. Rozwiązania techniczne pozwalają pracować przez całą dobę i przez cały rok, włącznie z zimą. Technologia tam użyta oraz dostosowania do użytku przez każdego konsumenta powoduje, iż automat jest prosty i przyjazny, a wypranie tapicerki nie przysparza problemów.
Łatwość montażu jest zyskiem Dla obiektów handlowych, stacji paliw i samoobsługowych myjni to doskonała okazja do tego, aby poszerzyć swoją ofertę o wyjątkową usługę, na którą jest na rynku
ogromne zapotrzebowanie. – Kupno tego sprzętu to pewna inwestycja. Dotychczas kierowcy, którzy musieli skorzystać z takiej usługi, płacili za nią około 150 zł. Obecnie można skorzystać z możliwości wyczyszczenia tylko tej części tapicerki, która rzeczywiście jest zabrudzona. A co za tym idzie, skorzystanie z tej usługi będzie dużo tańsze. Korzystanie z odkurzacza parowego przez 2,5 minuty to koszt 5 zł. Czyszczenie fotela kierowcy zajmie nam około 5 minut i maksymalnie będzie kosztowało 10 zł. Obiekty, które zdecydują się na wprowadzenie nowej usługi z pewnością odczują realne zapotrzebowanie na tę usługę, a co za tym również idzie, zwiększą swój zysk – mówi krajowy kierownik do spraw sprzedaży firmy Green Steam Adam Szarwiło. Warto dodać, że montaż takiego odkurzacza na stacji nie wymaga dużych nakładów sił i środków. – Prosty sposób montażu samoobsługowego odkurzacza parowego to dla mnie dodatkowa korzyść. Inwestując w sprzęt, nie musiałem się martwić o dodatkowe kwestie, jak np. zapewnienie specjalnego miejsca na swojej stacji. Aby odkurzacz działał, wystarczy tylko dostęp do elektryczności – mówi jeden z klientów firmy Green Steam.
Ostatnia szansa na zysk Choć technologia mycia samochodów czasem ma do pokazania nowości, to jednak jej zrąb jest już ustalony i na długo pozostanie niezmienny. Samoobsługowe mycie jest szybkie i efektywne ekonomicznie dla klientów, a właścicielom daje dużo swobody ze względu na konieczność zatrudnienia bardzo niewielkiej liczby pracowników i nieograniczone wręcz możliwości zdalnego nadzoru przez internet. Dlatego myjnie, które je oferują, doświadczają dynamicznej ekspansji, a swoje kolejne realizacje otwierają w coraz mniejszych miejscowościach i w coraz bardziej wymagających lokalizacjach, często mimo tego odnosząc sukcesy. Jednak rozwój to także wzrost liczby oferowanych usług, a jeśli chodzi o ten aspekt – w zakresie mycia aut wiele już zostało powiedziane. To usługi dodatkowe – a do takich należy dziś czyszczenie wnętrza samochodu w systemie samoobsługowym – są przyszłością innowacji na stacjach. Karolina Brygider, Green Steam
nasza branża jest wyjątkowo numeryczna – numery wpisów do rejestrów, pozycji na liście, ciągłe uzależnienie od ustaw z dnia pierwszego zero ósmego dwa tysiące szesnastego. I Einstein by się w tym pogubił! Pewnie dlatego właściciele stacji będą ostatnimi, którzy zaopatrzą się w zegarki liczące, ile kroków przeszli, ile kalorii spalili i ile godzin są na nogach. Dlatego – a nie dlatego, że wstają o piątej, żeby pilnować biznesu. Po prostu dość w naszym życiu numerków.
biznes to w dużej mierze pilnowanie cyferek: marży, terminów, właściwej kombinacji cyferek wyświetlanych na pylonach cenowych. Jedna z firm wprowadziła niedawno portal, za pośrednictwem którego można śledzić rzeczywistą cenę paliw na rynkach światowych i kupować wtedy, kiedy jest najkorzystniejsza. Klienci – zachwyceni! Wreszcie można mieć swoje numerki na stałe w komórce.
ie dziw więc, że niektórym cyferki te rzucają się troszkę na głowę. Na przykład opętana liczbami Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zrobiła analizę ruchu na wszystkich drogach poza miastami w Polsce. Na podstawie tych liczb minister od infrastruktury powiedział zaś ostatnio, że autostrady A2 i A4 nie są Polakom potrzebne (tylko naszym sąsiadom). To może je zlikwidujmy?
numerki trzeba umieć czytać. A jak się je dobrze przeczyta, to może być jakiś pożytek. Na przykład serwis BIQdata sporządził ostatnio, w komentarzu do słów ministra, zestawienie dróg według gęstości zaludnienia w pasie 15 km od drogi. Najwięcej ludzi mieszka wzdłuż A4 właśnie – ponad 6,6 miliona. To już wiadomo, na które MOP-y najlepiej się rzucać.
Zaraz po urodzeniu dostajemy nasze pierwsze liczby, a konkretnie punktację w skali APGAR – za to, jak wypadliśmy przy urodzeniu. Potem, żeby dostać 500+, rodzice muszą załatwić nam numer PESEL. Ale to dopiero początek. Prawdziwa jazda bez trzymanki zaczyna się przy numerach NIP, REGON i dalej – kiedy zaczynamy użerać się z liczbami, za którymi stoją inne liczby – te na koncie.
Nowoczesna Stacja Paliw 4'2016 (październik-grudzień)