Source: http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/816940,dyscyplinarka-za-konstytucje.html
Timestamp: 2017-08-17 13:51:53
Legal References Found: Art.15
 Art.15
 Art.15
 Art.15
 Art.15
 Art.15
 Art.15
 Art.15

Document Content:
Dyscyplinarka za konstytucję - Prawo i wymiar sprawiedliwości - GazetaPrawna.pl - wiadomości, notowania, kursy, praca, emerytury, podatki -
gazetaprawna.plPrawoDyscyplinarka za konstytucję
autor: Małgorzata Kryszkiewicz21.08.2014, 00:00; Aktualizacja: 21.08.2014, 07:20
Sędzia chciał zweryfikować pełnomocnictwa osób reprezentujących ZUS przed sądem. Efekt? W 11 sprawach został odsunięty od orzekania, a w 17 stwierdzono, że rozstrzyga je zbyt długo.
Kolejny spór o sędziowskie wynagrodzenia
HFPC: Kadencyjność asesora wyklucza jego niezawisłość
Prof. Ewa Łętowska punktuje sędziów, którzy sądzą bez zrozumienia
las(2014-08-21 10:40) Zgłoś naruszenie 00
dobrze chociaż, że pełnomocników odwołujących ZUS zostawił w spokoju ...
aaa(2014-08-21 10:51) Zgłoś naruszenie 00
po co tu sąd skoro w ZUS "panienka z okienka" może decydować o wszystkim. sam otrzymuję takie decyzje podpisane przez ...
ja(2014-08-21 11:40) Zgłoś naruszenie 00
Sądowi Apelacyjnemu napiszę jedno: ŻENADA!
Zastępcy RD też napiszę jedno: kończ waść, wstydu oszczędź. A może weź waść wszcznij postępowanie dyscyplinarne wobec wszystkich sędziów we wszystkich sprawach składających pytania do TK (w dodatku najwidoczniej niegłupie i rozsądne pytania, skoro TK uznał, że trzeba na nie odpowiedzieć).
Kiedy skończy się skrajnie pro-ZUSowskie postępowanie sądów? Przecież to już przekroczyło wszelkie granice.
jan(2014-08-21 13:30) Zgłoś naruszenie 00
czy ja dobrze czytam: "przewłoka"?
wjw(2014-08-29 13:18) Zgłoś naruszenie 00
W ZUSie pisma od zawsze mogła sygnować nawet babcia klozetowa.
Marian Marciniak(2015-01-16 10:51) Zgłoś naruszenie 00
Z tego, co tu się dowiaduję śmiało mogę wnioskować, że wyroku nakazującego uczciwe obliczenie (prawnie należącej się) emerytury już się nie doczekam. W marcu kończę 78 lat i przez ostatnich 13 lat wysłuchałem kilkunastu wyroków oddalających moje wnioski o ponowne oraz rzetelne przeliczenie emerytury. Zawsze po każdej rozprawie podejrzewałem, że to sędziowie – z powodu niewiedzy – uważają za sprawiedliwą wykładnię prawa niedorzeczny sposób obliczania przeciętnego zarobku, wymyślony przez ZUS. – „Wykładnia prawa” marki ZUS lekceważy reguły matematyczne, poprzekręca zasady języka polskiego oraz zmienia sens Art.15 ust.1 Ustawy o emeryturach z 17.12.1998 R, więc preferowanie jej przez sędzie (przeważnie były to panie) tłumaczyłem sobie brakiem wiedzy, a tu okazuje się, że powód ma całkiem inne podłoże.
Artykuł Pani Małgorzaty „otworzył mi oczy” i zacząłem rozumieć przyczynę szokujących mnie wyroków. – Nie rozumiem tylko, jak ma się to do niezawisłości i sprawiedliwości?
W kwestii przepisów prawa (podobnie jak większość emerytów) jestem kompletnym laikiem. dlatego słowa przepisu staram się rozumieć dosłownie tak, jak określa je słownik języka polskiego oraz jak definiują je zasady matematyczne. – Dla prawników przyzwyczajonych do „interpretacji” każdego niuansu w przepisie na swoją korzyść, takie myślenie jest dziwne, bo ogranicza im tą dowolność.
Konkretnie, głównym czynnikiem nieprawidłowości (jest ich wiele, bo ZUS wykorzystuje każdą okazję, aby okroić kawałek emerytury) jest Art.15 ust.1, w którym istotą całego sensu jest wartość przeciętna wynagrodzenia. – Co to jest przeciętna i jak się ją oblicza każdy wie, bo uczą tej zasady w Szkole Podstawowej, więc w skrócie ukaże tu tylko krętactwo wykombinowane przez ZUS, które dotyczą tej, zawartej w tym przepisie przeciętnej.
ZUS, a właściwie to urzędnik, który swoją sadystyczną służalczość kryje za tą nazwą, zmienia definicję wartości przeciętnej w kuriozalny na skale światową dziwoląg obliczeniowy czyniący emerytowi krzywdę. I jest to krzywda czyniona umyślnie, ponieważ trudno uwierzyć, że osoba wykształcona na odpowiedzialnym stanowisku państwowym, nie ma pojęcia o zasadach rachunkowych z poziomu Szkoły Podstawowej (Art.218 paragraf 1 Kodeksu Karnego za taki czyn przewiduje karę).
W prawidłowo zredagowaną treść Art.15.1 zostało wtrącone objaśnienie informujące, jak ustalić przeciętny zarobek dla danego roku kalendarzowego (przeciętną podstawę wymiaru składki), który jest jednym ze składników (sumy kwot) obliczanej emerytury. – Wtrącenie to brzmi: „…stanowi USTALONA W SPOSÓB OKREŚLONY W UST. 4 I 5 przeciętna...”.
Pomysłowy urzędnik ZUS wtrącenie to uważa za kod ukrywający prawdziwy sens Art.15.1, więc „rozszyfrował” je i ustanowił z niego bezwzględnie obowiązującą „wykładnię prawa”, która funkcjonuje tak: „Na podstawie artykułu 15 ust.4 pkt 2 oblicza się stosunek każdej z tych sum kwot do rocznej kwoty przeciętnego wynagrodzenia ogłoszonej za dany rok kalendarzowy...”. – Tekst jest oryginalny, ale w oderwaniu od 4 punktów stanowiących sens Art.15 ust.4 i w oderwaniu od przewodniej myśli, jaką niesie Art.15 ust.1, wyrywek ten jest bełkotem.
Bełkotem, bo po pierwsze, nie wiadomo, jaką wartość ma każda z tych sum kwot (ustala je Art.15.1 i punkt 1 zacytowanego w „wykładni” Art.15 ust.4, ale wykładnia ich tu nie widzi). Po drugie, sumy kwot oraz kwota są różnymi wielkościami i zgodnie z zasadą matematyki nie mogą stanowić stosunku. A po trzecie, roczna kwota przeciętnego wynagrodzenia (Art.4 pkt 9) nie jest, jak sugeruje „wykładnia”, sumą rocznych przeciętnych zarobków, lecz zdefiniowaną przez GUS kwotą przeciętnego zarobku w danym roku kalendarzowym. – Gdyby urzędnik jakimś „nowym cudem” wykombinował wartość którejś z tych sum kwot i prawidłowo obliczył ten stosunek, to wynik byłby krotnością faktycznej wartości, a emerytura tak wykombinowana, choć oparta na oszustwie satysfakcjonowałaby steranego życiem emeryta.