Source: http://pressmania.pl/barbara-dolniak-lobbystka-mimo-woli/
Timestamp: 2018-07-17 13:43:30
Legal References Found: art. 118
 art. 118
 art. 280
 art. 117
 art. 117

Art. 61
 art. 764
 art. 417
 art. 2

Document Content:
Barbara Dolniak – lobbystka mimo woli | Pressmania
Strona główna/Polityka/Barbara Dolniak – lobbystka mimo woli
Wypowiedź posłanki partii zaczynającej się od kropki, sędzi Sądu Rejonowego w Katowicach, mgr Barbary Dolniak, stanowi odpowiedź na zadawane od lat pytanie – dlaczego kondycja polskich sądów jest taka fatalna.
Mgr Dolniakowa ostro i pryncypialnie atakuje nowelizację kodeksu cywilnego i kodeksu postępowania cywilnego uchwaloną przez Sejm 13 kwietnia 2018 roku.
Zdaniem do niedawna praktykującej sędzi nowela jest zła, albowiem:
Przepisy miały być prokonsumenckie. Ale nie są. Nowelizacja k.c. nie tylko nie obniżyła trzyletniego terminu przedawnienia dla roszczeń np. firm windykacyjnych, ale sprawiła, że może on ulec wydłużeniu nawet do czterech lat.
Winą za ten stan rzeczy Dolniakowa obarcza nowe brzmienie art. 118 k.c., zgodnie z którym przedawnienie kończy się 31 grudnia. Faktycznie, ktoś, czyj dług stał się wymagalny 2 stycznia, na przedawnienie czekać będzie do Sylwestra.
Mgr Dolniakowa zapomina jednak o tym, że gros wierzytelności, jakimi firmy windykacyjne grabią Polaków, są już przedawnione.
Albo też zasądzone wyrokami sądowymi, których przedawnienie zgodnie z obowiązującym prawem wynosi nie 3, ale 10 lat.
Wg pani wicemarszałkini Sejmu skrócenie przedawnienia z 10 do 6 lat jest również niekorzystne dla konsumentów.
Równie niekorzystne dla konsumentów jest skrócenie podstawowego terminu przedawnienia z dziesięciu do sześciu lat, przy czym w uzasadnieniu nie przytoczono żadnej analizy, która tłumaczyłaby tak radykalną zmianę. Nowoczesna proponowała skrócenie tego terminu do ośmiu lat (…).
Jak widać zdaniem nowoczesnej posłanki skrócenie okresu, w jakim konsumenci (czyli zwykli ludzie) mogą być ścigani przed sądem jest dla nich niekorzystne.
Co prawda Dolniakowa ani słowem nie uzasadnia swojego stanowiska, ale to pewnie taka maniera wyniesiona z sali sądowej…
Kolejny wpis i kolejna wpadka.
Pani poseł magister pisze:
Termin sześcioletni przysługuje konsumentowi przeciwko m.in. firmom windykacyjnym, pożyczkowym czy też bankom, a nie odwrotnie.
Wykładnia językowa powyższego prowadzi do wniosku, że zdaniem sędzi Dolniakowej:
konsument, który chciałby pozwać firmę windykacyjną, pożyczkową czy bank musi się liczyć z 6-letnim okresem przedawnienia;
słowa „a nie odwrotnie” oznaczają, że jej zdaniem okres 6-letniego przedawnienia nie obowiązuje, gdy konsument jest pozywany przez jedną z przykładowo wymienionych instytucji.
Tymczasem ustawa (wejdzie w życie 9 lipca 2018 r.) nowelizuje art. 118 Kodeksu cywilnego w ten sposób:
Nie ma zatem różnicy, kto kogo pozywa, paniusiu.
Dolniakowa liczy na kompletną ignorancję czytelnika gazety czerskiej i dalej atakuje:
Jeżeli przedsiębiorca uzyska prawomocne orzeczenie sądowe przeciwko konsumentowi, to może go ścigać w postępowaniach egzekucyjnych do końca życia – nowela nie zawiera bowiem żadnych rozwiązań związanych z przerywaniem biegu przedawnienia. A każde wszczęcie egzekucji przerywa bieg przedawnienia i biegnie ono na nowo, czyli kolejne sześć lat.
Tymczasem w sytuacji odwrotnej będzie dokładnie tak samo. Jeśli konsument uzyska tytuł przeciwko przedsiębiorcy będzie mógł go ścigać aż do śmierci bądź ustania (jeśli będzie to osoba prawna).
Trzeba przy tym pamiętać, że rozwiązanie to jest równie stare, jak historia prawa cywilnego na ziemiach polskich. Przewidziane już w Kodeksie Napoleona, następnie uwidocznione w kodeksach pruskim i austriackim. Znalazło się również w Rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej – Kodeks zobowiązań z dnia 27 października 1933 r. (Dz.U. Nr 82, poz. 598) w art. 280.
Pani sędzia, na dodatek cywilistka, tego nie wie?
Ejże….
W końcu dochodzimy do sedna argumentacji Dolniakowej przeciw noweli.
Jeden przepis wprowadza w odniesieniu do konsumenta stwierdzenie z urzędu upływu terminu przedawnienia, a kolejny – możliwość jego nieuwzględnienia, jeżeli wymagają tego względy słuszności, przy zastosowaniu przesłanek zawartych w § 2, których katalog nie ma charakteru zamkniętego. Przesłanki te są na tyle ogólne, że nie dają jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, w jakich okolicznościach sprawy sąd może nie uwzględnić upływu terminu przedawnienia. Stwarzają zatem, niestety, dużą uznaniowość w ewentualnym nieuwzględnieniu upływu terminu przedawnienia.
Jak wiemy obecny zapis art. 117 k.c. pozwolił na rozwinięcie skrzydeł tzw. wielkim windykatorom w rodzaju KRUK-a. Przed ustawą o zmianie kodeksu cywilnego z 28.7.1990 r. (weszła w życie 1.10.1990 r.) zarzut przedawnienia uwzględniany był przez sąd z urzędu. Nowe przepisy nie miały mocy wstecznej; jeżeli okres przedawnienia upłynął do 30.9.1990 r., sąd brał zarzut przedawnienia pod uwagę z urzędu (tak trafnie SN w wyr. z 21.3.1997 r., III CKN 25/97; podobnie SA w Katowicach w wyr. z 28.5.2002 r., I ACa 1538/01). Jeśli okres przedawnienia upłynął po wejściu w życie nowelizacji, sąd uwzględnia zarzut przedawnienia tylko na wniosek dłużnika.
Trzeba jednak pamiętać, że zgłoszony zarzut przedawnienia wcale nie oznaczał, że będzie on uwzględniony przez sąd orzekający.
W wyroku z 12.12.2007 r. (V CSK 334/07) oraz z 2.4.2003 r. (I CKN 204/01), SN wskazał okoliczności, na jakie należy zwrócić szczególną uwagę oceniając zgodność zarzutu przedawnienia z zasadami współżycia społecznego. Okolicznościami tymi są: charakter dochodzonego roszczenia, przyczyna opóźnienia oraz czy opóźnienie z wniesieniem powództwa nie było nadmierne (por. wyr. SA w Krakowie z 3.3.2011 r., II AKa 19/11, Prok. i Pr. 2011, Nr 11, poz. 46). Jak zwrócił uwagę skład orzekający w wyr. z 7.11.2003 r. (V CK 399/02), oceniając czy podniesienie zarzutu przedawnienia stanowi nadużycie prawa, należy brać pod uwagę wszystkie okoliczności sprawy. Dlatego powołany wyżej wyr. SN z 12.12.2007 r. (V CSK 334/07) odczytywać należy jako próbę wskazania najbardziej typowych elementów decydujących o zakwalifikowaniu powołania się na przedawnienie jako nadużycia prawa. W wyr. z 13.6.2013 r. (I PK 29/13), SN zwrócił uwagę, że przy ocenie, czy podniesienie zarzutu przedawnienia nie stanowi nadużycia prawa należy także uwzględnić charakter uszczerbku, jakiego doznał poszkodowany oraz zachowanie obydwu stron stosunku.
Zatem dookreślenie przyczyn, dla których sąd meriti może nie uwzględnić upływu przedawnienia zawarty w art. 117.1 k.c. oparty jest na dorobku orzeczniczym polskich sądów!
1. W wyjątkowych przypadkach sąd może, po rozważeniu interesów stron, nie uwzględnić upływu terminu przedawnienia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi, jeżeli wymagają tego względy słuszności.
2. Korzystając z uprawnienia, o którym mowa w § 1, sąd powinien rozważyć w szczególności:
Względy słuszności to również pojęcie znane od lat polskiemu prawu.
W kodeksie rodzinnym i opiekuńczym pojawiły się już w grudniu 1999 roku – 19 lat temu:
Art. 61.4 [Skutki separacji]
Kodeks cywilny, art. 764.4 (rok 2000!):
O względach słuszności czytamy również w art. 417.2 (2004 r.)
Sędzia-cywilista nie powinien mieć więc problemów ze zrozumieniem znaczenie tej wcale nie nowej instytucji prawa cywilnego szczególnie dlatego, że ww. przepisy obrosły w orzecznictwo Sądu Najwyższego.
Można więc korzystać z przeszło 30 komentarzy.
Kiedyś, dawno temu, szliśmy małą grupą przez łąkę. Nagle zobaczyliśmy przeciągnięty w poprzek drut, mocowany do palików. Kiedy kolega spróbował go dotknąć – krzyknął zaskoczony.
Był to elektryczny pastuch.
Bydło miało się paść w jednym miejscu, a nie łazić po okolicy.
Najwyraźniej zdaniem Dolniakowej i innych .nowoczesnych podobną rolę pełni prawo.
Nie można inaczej wytłumaczyć jej słów o rzekomym naruszeniu normy lex retro non agit.
Przegłosowane zmiany naruszają też konstytucyjną zasadę, że prawo nie działa wstecz. (…) Nowoczesna zaproponowała poprawkę, zgodnie z którą do roszczeń powstałych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy stosuje się przepisy dotychczasowe. Poprawka nie została przyjęta.
Jako argument przywołuje pochodzący z 1997 roku (a więc z czasów sprzed wejścia w życie obowiązującej Konstytucji) wyrok Trybunału Konstytucyjnego (K22/96).
Pomija zupełnie wyrok TK z 2007 (P 43/2007) roku, choć ten wyraźnie dopuszcza retroakcję prawa:
„zasada lex retro non agit, wywodzona z art. 2 Konstytucji, stanowi istotny składnik zasady zaufania obywateli do państwa. (…) Odstępstwo od tej zasady dopuszczalne jest wtedy, gdy jest to konieczne w celu realizacji wartości konstytucyjnej, ocenionej jako ważniejsza od wartości chronionej zakazem retroakcji, a także jeżeli przemawia za tym konieczność realizacji innej zasady konstytucyjnej, a realizacja tej zasady nie jest możliwa bez wstecznego działania prawa”.
Panoszenie się firm windykacyjnych, najczęściej lokowanych w rajach podatkowych, od lat jest przyczyną braku pewności prawa w Polsce.
Łamane są wartości konstytucyjne, niszczone jest zaufanie do Państwa i Prawa.
Nowela może to wreszcie przerwać.
Dolniakowa udaje, że tego nie widzi, albo też, jako wieloletnia członkini „najlepszej kasty”, zupełnie nie ma pojęcia, jak w Polsce żyją zwykli ludzie.
Być może zatem ma rację, kiedy odcina się stanowczo od jakichkolwiek działań lobbystycznych na rzecz windykatorów.
Jej słowa, cytowane wyżej, świadczą jednak, że jeśli nie jest lobbystką, to jest leninowską „pożyteczną idiotką” windykacyjnego biznesu.
(cytaty za: Oświadczenie, Barbara Dolniak, Gazeta Wyborcza, Piątek, 15 czerwca 2018, str.9)
By Humpty Dumpty| 2018-06-17T12:08:55+00:00	Czerwiec 17th, 2018|Polityka|Możliwość komentowania Barbara Dolniak – lobbystka mimo woli została wyłączona