Source: http://prawodlaprzedsiebiorczych.pl/category/przestepstwa/
Timestamp: 2018-07-18 02:56:01
Legal References Found: art. 49
 art. 191
 art. 24
 art. 448

Art. 448
 art. 445
 art. 267
 art. 23
 art. 1
 art. 9
 art. 16
 art. 84

Document Content:
przestępstwa - Prawo dla Przedsiębiorczych : count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-content/plugins/pinterest-pin-it-button-on-image-hover-and-post/pinterest-pin-It-button.php on line 72
Category Archives: przestępstwa
18 czerwca 2015 · 07:30
Temat jest gorący i szeroko komentowany: haker wykradł dane klientów Plus Banku i zaczął udostępniać je w sieci.
Problem zainteresował wielu informatyków i prawników, ale przede wszystkim samych klientów banku, w tym przedsiębiorców.
Zastanawiają się zapewne, co mogą zrobić, żeby zminimalizować negatywne konsekwencje wycieku i jakie kroki prawne mają podjąć wobec winnych.
Cóż, mleko się rozlało i pozostało tylko zapobiegać dalszym negatywnym konsekwencjom, np. z wyprzedzeniem poinformować kontrahentów o możliwej próbie podszycia się pod osobę lub przedsiębiorstwo. Pewnych negatywnych skutków nie da się jednak ograniczyć, ujawnienie transakcji na rachunku bankowym firmy może być bowiem wykorzystane przez jej konkurencję, co z kolei może prowadzić do powstania wymiernej szkody.
Wobec winnych należy wyciągnąć konsekwencje, a winny może być zarówno bank, jak i sam haker.
Bank, jak każdy tzw. administrator danych, jest obowiązany zastosować środki techniczne i organizacyjne zapewniające ochronę przetwarzanych danych osobowych odpowiednią do zagrożeń oraz kategorii danych objętych ochroną, a w szczególności powinien zabezpieczyć dane przed ich udostępnieniem osobom nieupoważnionym, zabraniem przez osobę nieuprawnioną, przetwarzaniem z naruszeniem ustawy oraz zmianą, utratą, uszkodzeniem lub zniszczeniem. Nie dopełniając tego obowiązku bank naraża się na odpowiedzialność cywilną za naruszenie dóbr osobistych (klienci, których dane wyciekły, mogą wystąpić z pozwem o zapłatę zadośćuczynienia)lub spowodowanie szkody, jak i karną na podstawie przepisów ustawy o ochronie danych osobowych.
Podobnie haker, który wykradł lub ujawnił informacje, którymi nie miał prawa rozporządzać, naraża się na odpowiedzialność karną na podstawie ustawy o ochronie danych osobowych. Mianowicie, zgodnie z art. 49 ust. 1 tej ustawy, każdy kto przetwarza w zbiorze dane osobowe, choć ich przetwarzanie nie jest dopuszczalne albo do których przetwarzania nie jest uprawniony, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Aby pociągnąć jakąś osobę do odpowiedzialności karnej należy złożyć do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Organy ścigania są wówczas zobowiązane do wszczęcia postępowania przygotowawczego.
Natomiast pozew cywilny należy przygotować i złożyć w sądzie we własnym zakresie (oczywiście można, a nawet należy skorzystać z pomocy prawnej). Trzeba też pamiętać, że niezbędne do wniesienia powództwa dane banku znacznie łatwiej zdobyć niż dane hakera. Bank też wydaje się zdecydowanie bardziej wypłacalny niż jakakolwiek inna osoba fizyczna…
Pomimo pewnych trudności należy się spodziewać, że wkrótce zostaną wysunięte pierwsze roszczenia klientów wobec Plus Banku. Miałam już takie sygnały.
Obraz: https://www.flickr.com/photos/99994868@N00/6942094973/
Opublikowany w przestępstwa
Tagi: banki, dobra osobiste, działalność gospodarcza, Internet, odpowiedzialność odszkodowawcza, przestępstwa, roszczenia
19 września 2013 · 08:52
Dziś ciąg dalszy tematu nagrywania rozmów. Pisałam już o tym, co wolno nagrywać, a czego absolutnie nie. Poruszyłam też to, czy musimy naszego rozmówcę uprzedzić, że nagrywamy rozmowę.
Dziś czas zająć się kwestią kluczową – co możemy z takimi nagraniami zrobić? W końcu nikt nie kłopocze się nagrywaniem bez powodu.
A powody mogą być różne…
Od takich bardzo osobistych – „Ależ ona ma cudowny głos… !”
Przez bardziej użytkowe, jak możliwość późniejszego odtworzenia uzgodnień poczynionych w czasie rozmowy czy analizy jej przebiegu (np. pod kątem tego, czy zrobiliśmy postępy w zdobywaniu umiejętności negocjacyjnych).
Po całkiem oficjalne – publikacja nagrania lub wykorzystanie go w postępowaniu dowodowym przed sądem.
Co zatem wolno, a czego nie?
I znów zacznę od tego, czego nam absolutnie nie wolno. Otóż, niezależnie czy byliśmy uczestnikami rozmowy czy nie, nie wolno nam nagrań wykorzystać, aby kogoś szantażować. Takie działanie stanowi przestępstwo z art. 191 § 1 lub 2 kodeksu karnego. To się niestety może zdarzyć- w przypadku przedsiębiorców – zwykle w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności, jest to jednak czyn zabroniony i za takie działanie grozi kara nawet do 5 lat wiezienia.
Publikowanie nagranych rozmów i spotkań może również naruszać dobra osobiste nagranej osoby, choć nie jest to przestępstwo. Takie naruszenie uregulowane jest w kodeksie cywilnym. W związku z tym publikując wizerunek lub wypowiedzi innych osób bez ich zgody narażamy się na konsekwencje takie jak te określone w art. 24 oraz art. 448 kodeksu cywilnego.
Art. 448. W razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia. Przepis art. 445 § 3 stosuje się.
Jeśli natomiast chodzi o wykorzystanie nagrania jako dowodu przed sądem, to sąd z reguły (o ile nie ma innych powodów, aby wniosek dowodowy oddalić) dopuści taki dowód, jeśli nie został pozyskany w sposób niezgodny z prawem (tu odsyłam ponownie do wpisu dotyczącego samej dopuszczalności nagrywania rozmów). Jeśli zatem zdobyliśmy nagranie rozmowy w sposób, który stanowi przestępstwo, to sąd nie dopuści takiego dowodu i pominie wszystkie fakty, których się z takiego nagrania dowiedział.
Obraz: http://www.flickr.com/photos/18706689@N04/5918319473/sizes/m/in/photostream/
Tagi: dobra osobiste, nagrywanie rozmów
16 września 2013 · 08:43
Kontynuuję temat nagrywania rozmów, bo jest wielowątkowy i za każdy rogiem czają się dalsze wątpliwości.
Pisałam już ostatnio, że nagrywanie rozmów i spotkań, w których się nie uczestniczy, jest zabronione i basta.
Podobnie – o tym też pisałam w tym samym wpisie – prosta wydawać się może sprawa nagrywania własnych rozmów, gdyż jest to całkowicie dozwolone.
Ledwo to jednak napisałam, a dostałam kolejne pytania – za które zresztą bardzo dziękuję.
Otóż, czy mamy obowiązek powiadomić naszego rozmówcę o nagrywaniu rozmowy?
Moim zdaniem, co do zasady nie.
Jednak jeżeli mamy do czynienia z naszymi klientami, byłoby to wskazane, niezależnie od obowiązujących przepisów. Chodzi bardziej o wizerunek firmy jako otwartej i szczerej wobec klientów.
I następna sprawa: Jeśli rozmawiam przez telefon z obcokrajowcem, to jakie prawo należy stosować do kwestii nagrywania rozmów?
Moja rada: stosuj swoje, czyli polskie. Problem nie zasadza się bowiem na samym nagrywaniu, ale na tym, co z nagraniem zamierzają Państwo zrobić. Jeśli na przykład chcą Państwo wykorzystać je w postępowaniu sądowym prowadzonym przed sądem, powiedzmy, włoskim, to zastosowanie w tej sprawie znajdzie włoska procedura. Jeśli zatem włoskie prawo dopuszcza przedstawianie takich dowodów, droga wolna, lecz jeśli nie, to na nic nam takie nagranie.
Dziś już inne sprawy służbowe trzymają mnie z dala od bloga, ale obiecuję wkrótce dalej drążyć temat nagrywania rozmów, w szczególności wykorzystania takich nagrań, bo to chyba kluczowa sprawa. No chyba, że ktoś nagrywa tylko na pamiątkę…)
Obraz: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Braun-atelier-03.jpg
12 września 2013 · 07:58
Czy wolno nam nagrywać rozmowy?
To zagadnienie pojawiło się niedawno i jego znaczenie wzrasta proporcjonalnie do tego, jak łatwo możemy nagrywać rozmowy, spotkania, negocjacje, ustalenia, itd. A w tej chwili jest to już dziecinnie łatwe – funkcję dyktafonu ma teraz chyba każdy telefon komórkowy.
Sprawa ta ma również znaczenie dla przedsiębiorców (uczestniczących w różnego rodzaju negocjacjach oraz dla tych, którzy próbują wykryć działania prowadzone na szkodę ich firm).
Zacznę od sprawy najprostszej – czyli od nagrywania cudzych rozmów, takich, w których nie uczestniczymy.
Jest to NIEDOZWOLONE.
Takie działanie stanowi przestępstwo z art. 267 §1 i §2 kodeksu karnego, zgodnie z którym:
Ponadto takie działanie narusza dobra osobiste podsłuchiwanych osób.
Chronione prawem dobra osobiste zostały wymienione w art. 23 kodeksu cywilnego i są to między innymi zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska. Jednak orzecznictwo sądów stale – zgodnie zresztą z intencją ustawodawcy – rozszerza tę listę.
I tak, zgodnie z orzeczeniem Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 6 lipca 1999 roku (sygn. akt I ACa 380/99), za dobra osobiste należy uznać również swobodę wypowiedzi, wybór rozmówcy i tajemnicę rozmowy. Sąd stwierdził naruszenie tych dóbr osobistych, gdyż strona pozwana utrwalała prywatne rozmowy powódki, bez jej wiedzy i zgody, za pomocą urządzenia podsłuchowego umieszczonego pod blatem stołu, aby następnie wykorzystać te nagrania w swoim procesie rozwodowym.
Równie prostą sprawą jest nagrywanie rozmów, których sami jesteśmy uczestnikami.
To z kolei jest DOZWOLONE, niezależnie od tego, czy są to rozmowy prywatne, czy służbowe.
Nie ma tu żadnych przeciwwskazań. Nagrywanie rozmów, w których bierzemy udział, jest jak to tak jak robienie notatek.
Do tematu nagrywania rozmów i późniejszego wykorzystania tych nagrań jeszcze wrócę.
Obraz: http://www.flickr.com/photos/25295157@N06/3409295849/
Tagi: przestępstwa, sąd, zarzuty
5 czerwca 2013 · 15:27
Przestępstwa skarbowe, czyli jak nie kijem, to pałą…
Ostatnio prowadzona sprawa skłoniła mnie do smutnej refleksji.
Jeśli komuś słowo „przestępca” kojarzy się z łysym oprychem z kijem bejsbolowym włożonym za gumę dresowych spodni, powinien to wyobrażenie zrewidować. Otóż, wszystko wskazuje na to, że wszyscy przedsiębiorcy są (lub też w każdej chwili mogą się stać) przestępcami. Skarbowymi.
A to za sprawą ustawy z dnia 10 września 1999 r. – kodeks karny skarbowy (k.k.s.), której tekst jednolity ogłoszono w lutym tego roku. Ustawa ta reguluje, które próby uniknięcia podatków stanowią przestępstwa ścigane przez urzędników urzędów skarbowych, celnych i kontroli skarbowej. No cóż, chyba większość …
Już samo wejście w życie ustawy o tak doniosłym znaczeniu należy uznać za nieco opresyjne wobec obywateli. Ustawa została uchwalona przez Sejm dnia 10 września 1999 r., a weszła w życie dnia 17 października 1999 r. Nie byłoby to może aż takie straszne, gdyby nie fakt, że opublikowano ją zaledwie dwa dni przed dniem, w którym zaczęła obowiązywać. Być może ustawa nie zawierała drastycznych nowości, które byłyby dla podatników ogromnym zaskoczeniem, jednak subtelne różnice mogą mieć czasem kolosalne znaczenie dla firm, osób fizycznych i kontrolujących te podmioty organów. Przy tak ważnej ustawie, pozostawienie podatnikom zaledwie dwóch dni na przygotowania należy uznać za karygodne.
Żebyśmy się dobrze zrozumieli, nie pochwalam przestępców skarbowych, oszustów czy kombinatorów, jednak – znając stosunek urzędników do przedsiębiorców (a nawet obywateli w ogóle) – obawiam się, że etykietki te przyklejane są zbyt często.
Teoretycznie już zrobienie błędu w deklaracji podatkowej może być uznane za wykroczenie skarbowe, a gdy powoduje uszczuplenie podatku powyżej określonego w ustawie progu – nawet za przestępstwo (art. 56). Na szczęście mamy jeszcze art. 1 § 2 kodeksu mówi, że nie jest przestępstwem skarbowym lub wykroczeniem skarbowym czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwość jest znikoma. Wiadomo jednak, że niewielka pomyłka może (po zaokrągleniu, dodaniu i pomnożeniu kwot) dać sporą sumę, a i szkodliwość społeczna takiej pomyłki może wydać się wówczas znaczna.
Przedsiębiorcy nieobeznani z tą ustawą powinni, moim zdaniem, zwrócić uwagę na kilka kwestii, które mogą mieć znaczenie przy prowadzeniu przedsiębiorstwa.
Zgodnie z art. 9 § 3 k.k.s., za przestępstwa skarbowe lub wykroczenia skarbowe odpowiada także ten, kto na podstawie przepisu prawa, decyzji właściwego organu, umowy lub faktycznego wykonywania zajmuje się sprawami gospodarczymi, w szczególności finansowymi, osoby fizycznej, osoby prawnej albo jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, której odrębne przepisy przyznają zdolność prawną. Na podstawie tego przepisu mogą zatem odpowiadać wspólnicy spółki cywilnej lub zarząd spółki kapitałowej, jeśli jako podatnik spółka ta naruszyła przepisy powodując uszczuplenie podatku.
Zgodnie z art. 16 § 1 k.k.s., nie podlega karze za przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe sprawca, który po popełnieniu czynu zabronionego zawiadomił o tym organ powołany do ścigania, ujawniając istotne okoliczności tego czynu, w szczególności osoby współdziałające w jego popełnieniu, co nazywamy czynnym żalem. Należy jednak pamiętać, że podatnik „musi być pierwszy”. Jeśli bowiem organy powzięły już informacje o popełnieniu czynu zabronionego, jest już za późno. Ponadto przepis ten ma zastosowanie tylko, jeśli zostanie uiszczona należność podatkowa.
Niedopełnienie obowiązku nadzoru
Nawet jeśli organy podatkowe ustalą, drogi Przedsiębiorco, że nie ty osobiście jesteś odpowiedzialny za popełniony czyn, zawsze mogą zarzucić Ci nieprawidłowy nadzór i „przywalić” grzywnę za wykroczenie (tak w art. 84 § 1, 96 § 1, 106ł § 1, 111 k.k.s.).
A nie mówiłam, że trudno być przedsiębiorcą…
Podziel się tym wpisem z innymi Przedsiębiorczymi, żeby nie wpadli w tarapaty.
Obraz: http://www.flickr.com/photos/boston_public_library/7775272006/
Tagi: podatki, przestępstwa, spółka cywilna, zakaz prowadzenia działalności