Source: http://demagog.org.pl/politycy/joachim-brudzinski/
Timestamp: 2019-01-17 21:10:26
Legal References Found: art. 396
 Art. 158
 Art. 5
 Art. 5
 Art. 44

Art. 61

Document Content:
Joachim Brudziński | demagog.org.pl - Politycy pod kontrolą
Bo dowiadujemy się właśnie dzisiaj, że jeden z potentatów, potentatów austriackich OMV jednak dogadał się z Gazpromem i będzie kolejna nitka South Streamu z ominięciem Polski, Ukrainy
29 kwietnia 2014r. zostało podpisane memorandum rosyjskiego koncernu Gazprom z austriacką grupą OMV w sprawie budowy odcinka gazociągu South Stream. Ma on przebiegać z wybrzeża Morza Czarnego w Bułgarii, przez Serbię i Węgry do Austrii.
Po pierwsze kwestia firm prywatnych, rzekomo bez wpływu rządu niemieckiego, to jest proszę pani kwestia na przykład stoczni Warnemunde czy w Rostocku, rzekomo prywatne, tylko wie pani kto wpompował w te stocznie pieniądze umożliwiając ich produkcję, nie kto inny, jak właśnie Rosja i Gazprom.
Prawdziwa jest informacja, iż od 2009 roku właścicielem stoczni w Warnemunde (Nordic Yards Warnemünde GmbH) jest rosyjski biznesmen, Igor Jussufow, (przed nim była ona w posiadaniu innego rosjanina, Andrieja Burłakowa, prezesa spółki Wadan). Jednak nie on, a jego ojciec zasiada w zarządzie Gazpromu. Z kolei stocznia Neptun Werft GmbH w Rostocku wchodzi w skład spółki Meyer Werft GmbH, której właścielami są niemcy, nie rosjanie. Z dostępnych informacji wynika, iż to raczej rząd niemiecki wspierał (głównie poprzez kredyty) stocznię w Warnemunde, udzielając w 2009 roku pierwszej z nich pożyczek o łacznej wysokości 220 mln euro (tymczasem Jussufow zapłacił za zakupione dwie stocznie 40 mln euro).
Proszę pani w 2011 roku, na kontach kompanii węglowej było zysku netto około 600 milionów złotych, te pieniądze wyparowały.
Zgodnie z danymi podanymi przez BIP w 2011 roku zysk Kompanii Węglowej wyniósł dokładnie 554.469.188,70 zł. Na stronie Ministerstwa Gospodarki widnieje następująca informacja: Kompania Węglowa S.A. osiągnęła w 2011 r. zysk netto w wysokości 554.469.188,70 zł, który został przeznaczony na:
obowiązkową wpłatę z zysku pobieraną od jednoosobowych spółek Skarbu Państwa - 78.587.406,00 zł,
obowiązkową wpłatę 8 proc. zysku na kapitał zapasowy zgodnie z art. 396 § 1 k.s.h - 44.357.535,10 zł,
odpis z zysku na kapitał rezerwowy z przeznaczeniem na cele rozwojowe - 301.524.247,60 zł,
wypłaty nagród z zysku w wysokości - 125.000.000,00 zł,
finansowanie programu aktywizacji zawodowej żon górników - 5.000.000,00 zł.
(...) wniosek o samorozwiązanie, gdzie potrzeba 307 głosów, jest po prosu nieracjonalny, natomiast przy konstruktywnym wotum nieufności tych głosów potrzeba 231.
Artykuł 98.Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej mówi o możliwości skrócenia kadencji Sejmu uchwałą podjętą przez co najmniej 2/3 głosów (307 głosów), bądź też na postanowienie Prezydenta.
Konstruktywne wotum nieufności wobec Rady Ministrów natomiast rozpatrywane jest na wniosek przynajmniej 46 posłów, którzy jednocześnie wskazują nowego kandydata na szefa rządu. Zgodnie z Art. 158. Konstytucji, Sejm może je wyrazić wotum nieufności większością ustawowej liczby posłów (czyli 231).
Pani Piotrowska musi mieć świadomość tego, że na jej ramionach, nie tylko sumieniu, ale na jej ramionach, że jej odpowiedzialność nie tylko polityczna, ale wręcz odpowiedzialność karna jest taka, aby zrobić wszystko, żeby tutaj (zapewnienie bezpieczeństwa uczestnikom marszu 13 grudnia) nie było żadnych zaniechań, bo zaniechanie w tym wypadku, czy doprowadzenie do sytuacji ekstremalnych lub braku dobrej i rzetelnej współpracy jest sankcjonowane.
Na szefie MSW nie spoczywa odpowiedzialność karna za przebieg zgromadzenia, jakim jest marsz.
Za przebieg zgromadzenia zgodnie z prawem (Ustawa z dnia 5 lipca 1990 roku, "Prawo o zgromadzeniach") odpowiedzialny jest organizator marszu i to on ponosi ewentualną odpowiedzialność karną z racji niedopełnienia swoich obowiązków. Policja oraz straż miejska mają obowiązek zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom miasta, jak i uczestnikom marszu.
Pani minister Piotrowska jako zwierzchnik policji (straż miejska podlega już lokalnemu samorządowi) jest odpowiedzialna za jej działanie. Jest to jednak przede wszystkim odpowiedzialność polityczna, ponieważ to nie MSW bezpośrednio bierze udział w zabezpieczaniu marszu, lecz służby mu podległe.
"Martwy" gazoport w Świnoujsciu.Od dwóch lat powinny cumować tutaj gazowce.Litwini mogli,Tusk niestety nie. pic.twitter.com/W1B3R5juqX — Joachim Brudziński (@jbrudzinski) January 2, 2015
Porównywanie polskiego terminala LNG w Świnoujściu wyposażonego w całą lądową infrastrukturę z pływającym z litewskim terminalem regazyfikacyjnym (FSRU – Floating Storage and Regasification Unit) wydaje się być nieuzasadnione. Polski terminal to element większego międzynarodowego projektu korytarza gazowego Północ – Południe, którego realizacja wspierana jest politycznie i finansowo przez Unię Europejską (został wpisany na listę projektów Wspólnego Zainteresowania); litewski statek "Independence" będzie miał z kolei znaczenie tylko regionalne. Litewski terminal w przeciwieństwie do Polski nie ma zdolności do magazynowania surowca. W Polsce powstają zaś dwa zbiorniki na skroplony gaz; każdy o pojemności 160 tys. m3. W Świnoujściu będzie można odbierać nawet 5 mld m3 surowca. Przy rozbudowie, zdolności regazyfikacyjne wzrosną do 7,5 mld m3. Litewski terminal ze względów technologicznych oraz ekonomicznych pozwala na odbiór w początkowej fazie 0,5 mld m3. Co prawda władze Litwy planują w 2015 roku sprowadzenie przez terminal do 1,5 mld m3 LNG, jednak ze względu na rentowność inwestycji te plany stoją pod znakiem zapytania. To zupełnie inna skala inwestycji. W ramach projektu w Polsce powstaje także cała infrastruktura ułatwiająca obsługę i odbiór surowca – takie jak falochron, infrastruktura portowa oraz gazociąg przyłączeniowy i przesyłowy. To wszystko kosztuje i zwiększa czas realizacji inwestycji. Co więcej jak informuje Wojciech Jakóbik z Instytutu Jagiellońskiego (opracowanie: Gazoport w Świnoujściu wpłynie na rynek w Europie, projekt w Kłajpedzie jest kluczowy głównie dla Litwy) pływający litewski terminal będą obsługiwać Norwedzy a nie Litwini. Poseł Brudziński stwierdził także, że Polski terminal jest obecnie martwy. Trudno zgodzić się z taką oceną – jak wynika z komunikatu Ministerstwa Skarbu Państwa średnie zaawansowanie budowy to 94 proc., przy czym w niektórych sektorach to już 99 proc. ( stan na grudzień 2014). Poseł wskazuje także na fakt, że Polski terminal powinien być uruchomiony już w zeszłym roku. Jednak jak pokazuje wiele raportów międzynarodowych firm consultingowych, znaczna część wielkich inwestycji w energetyce ma opóźnienia. Należy jednak pamiętać, że Poseł słusznie punktuje obecny rząd, za niedotrzymanie terminu zakończenia inwestycji, wątpliwości budzą jednak jego argumenty. To de facto Litwini pierwsi uruchomili terminal a nie Polska, która tak bardzo zabiega o wzrost bezpieczeństwa energetycznego na arenie Unii Europejskiej. Co więcej wciąż nie znamy dokładniej daty oddania terminala LNG w Świnoujściu do użytku. W mediach pojawia się termin w połowie tego roku – czy tak będzie zobaczymy. Źródła: polskielng.pl , msp.gov.pl, sgd.lt, ec.europa.eu, osw.waw, Instytut Jagielloński. http://ec.europa.eu/energy/infrastructure/pci/doc/pci_8_7_en.pdf http://www.msp.gov.pl/pl/mapa-inwestycji-energet/inwestycje-energetyczn/24508,Terminal-LNG.html http://www.polskielng.pl/lng/terminal-lng-w-polsce/ http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/analizy/2014-11-05/litewski-terminal-lng-independence http://jagiellonski.pl/?p=3022 http://www.lei.lt/energy-security-conference/index_files/Masiulis.pdf http://www.sgd.lt/index.php?id=633&L=1 Bartłomiej Sawicki - członek Klubu Jagiellońskiego. Absolwent Stosunków Międzynarodowych na Uniwersytecie Jagiellońskim. Ukończył zarządzanie w przemyśle naftowym i gazowniczym na krakowskiej AGH. Redaktor portali www.visegradplus.org oraz www.gazlupkowy.pl.
Po czym przychodzą realne wybory, jak chociażby te w niedzielę, które miały miejsce na Śląsku, uzupełniające do Senatu i w mateczniku Platformy Obywatelskiej, w powiatach, które do tej pory były takim, można powiedzieć wręcz, dla Platformy Obywatelskiej bardzo zasobnym terenem, kandydat Platformy Obywatelskiej zostaje pokonany przez senatora Czesława Ryszkę z Prawa i Sprawiedliwości dwukrotnie większą liczbą głosów.
Prawdą jest, że kandydat PiS wygrał dwukrotnie większą liczbą głosów.
Czesław Ryszka (KW Prawo i Sprawiedliwość) uzyskał 8541 głosy, natomiast Michał Gramatyka (KW Platforma Obywatelska RP) uzyskał 4452 głosy, co stanowi 52% wyniku kandydata PiSu. (wyniki)
Manipulacją jest natomiast stwierdzenie, że okręg wyborczy nr 75 (obejmujący powiaty Tychy, Mysłowice i powiat bieruńsko-lędziński) jest matecznikiem Platformy Obywatelskiej i terenem “bardzo zasobnym”.
Poniższe zestawienia wyników wyborów parlamentarnych w latach 2001, 2005, 2007 i 2011, oraz wyborów prezydenckich w latach 2005 i 2011 dla każdego z tych powiatów pokazuje co następuje:
w powiecie bieruńsko-lędzińskim PiS w analizowanym okresie osiąga wyniki bardzo zbliżone do PO, a w trzech przypadkach (wybory do sejmu 2005, wybory prezydenckie 2005 i 2010) wyniki lepsze niż PO;
w Tychach w analizowanym okresie PO osiągała zawsze lepsze wyniki niż PiS
w Mysłowicach w analizowanym okresie tylko jeden raz (2. tura wyborów prezydenckich 2005) PiS osiągnął lepszy wynik niż PO.
Ważne dla analizy są jednak dwa fakty. W swojej wypowiedzi p. Brudziński odnosił się do wyborów do Senatu. Trudno analizować historycznie zmiany tych wyników, ponieważ w 2001 roku PO i PiS wystawiły w wyborach do Senatu wspólny “Blok Senat”, natomiast w 2011 (gdy mandat senatorski uzyskała p. Bieńkowska) PiS w ogóle nie wystawił żadnego kandydata w tym okręgu. Fakt ten sprawia, że analiza wyników wyborów do senatu musi ograniczyć się jedynie do lat 2005 i 2007.
Sejm (łączny wynik dla okręgu 31.)- PO 48,43% (7 mandatów), PiS 24,52% (3 mandaty)
Senat - Elżbieta Bieńkowska (KW Platformy Obywatelskiej) 45,24%, Dariusz Dyrda (KW Wyborców Autonomia Dla Ziemi Śląskiej) 32,35%
Z tego okręgu w 2011 nie było kandydata PiSu do Senatu.
Sejm (łączny wynik dla okręgu 31.)- PIS 31,52%, PO 49,74%
Sejm (łączny wynik dla okręgu 31.): PiS 31,33%, PO 34,38%
(kandydat z najlepszym wynikiem z danej partii)
Sejm (łączny wynik dla okręgu 31.): PiS 12,44%, PO 16,43%
Senat: wspólni kandydaci w ramach porozumienia “Blok Senat”
PiS (Jarosław Kaczyński)
PO (Bronisław Komorowski)
PiS (Lech Kaczyński)
PO (Donald Tusk)
2. tura:
Wiem pani redaktor, że jeden ze SKOK-ów rzeczywiście, tak zwany SKOK Wołomin, który nie był pod nadzorem Krajowej Kasy SKOK-ów ma olbrzymie problemy
SKOK Wołomin był pod nadzorem Krajowego SKOK-u o czym świadczy Art. 5 ust. 1 statutu tego organu i nadal widnieje w wyszukiwarce placówek. W wydanym komunikacie Krajowej Kasy możemy przeczytać jedynie, że nie jest ona odpowiedzialnym podmiotem właściwym w sprawach roszczeń członków SKOK Wołomin, co podkreśla niezależność finansową, lecz nie świadczy o braku nadzoru.
poszczególne SKOK-i są autonomicznymi, że tak powiem, instytucjami finansowymi
Wedle ustawy o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych i późniejszymi jej nawelizacjimi każdy SKOK jest podległy Krajowej Spółdzielczej Kasie Oszczędnościowo-Kredytowej (Art. 41 ust. 2; Art. 5), w dziedzinach, które nadmienione są w Art. 44 ust. 2. Jednakże w świetle prawa każdy SKOK jednocześnie sam tworzy własny zarząd i radę nadzorczą (Rozdział 3 ww. ustawy) oraz sam musi uzyskać zezwolenie Komisji Nadzoru Finansowego (Art. 7 ust. 1), aby zostać włączony w skład Krajowego SKOK-u.
wspomniany SKOK Wołomin, ten sam, któremu Hanna Gronkiewicz-Waltz dała olbrzymie zlecenia na budowę tych tzw. tarasów nadwiślańskich, czy nabrzeża wiślanego
Przetarg na przebudowę lewobrzeżnego bulwaru warszawskiej Wisły wygrała spółka akcyjna Hydrobudowa Gdańsk. SKOK Wołomin nie był zaangażowany w tą inwestycję bezpośrednio.
Należy zwrócić jednak uwagę na powiązania osób, które były związane ze SKOK Wołomin i Hydrobudową Gdańsk, Piotra Polaszczyka, który był członek rady nadzorczej SKOK WOŁOMIN od 18.08.2010 do 19.09.2012, a później członkiem rady nadzorczej HYDROBUDOWA GDAŃSK S.A od 31.08.2012 do 03.07.2014 oraz Krzysztofa Józefa Werelicha członka rady nadzorczej HYDROBUDOWA GDAŃSK S.A od 31.08.2012 do 15.01.2014.
na czele tego SKOK-u [Wołomin] stali byli funkcjonariusze Wojskowych Służb Informacyjnych
Zgodnie z informacjami, do których udało nam się dotrzeć, należy wymienić dwie osoby powiązane ze SKOK Wołomin oraz WSI:
-członek rady nadzorczej SKOK WOŁOMIN od 18.08.2010 do 19.09.2012
-członek rady nadzorczej HYDROBUDOWA GDANSK S.A od 31.08.2012 do 03.07.2014
2. Krzysztof Józef Werelich
-członek rady nadzorczej HYDROBUDOWA GDANSK S.A od 31.08.2012 do 15.01.2014
Nazwisko Polaszczyk Piotr jak i Krzysztof Werelich występują wielokrotnie w Raporcie z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Osoby te zostały wspomniane jako jedne z zaangażowanych w nielegalną działalność Fundacji “Pro Civili”. Prezesem Zarządu Fundacji był Krzysztof Werlich a Dyrektorem Generalnym Elżbieta Polaszczyk. Radę Fundacji tworzyli: przewodniczący Piotr Polaszczyk (do sierpnia 1995 r. oficer WSI), Beata Werlich, Krzysztof Kostrzewski, gen. Stanisław Świtalski oraz Marek Olifierczuk (współpracownik prowadzony przez Piotra Polaszczyka).
Panowie Polaszczyk i Werelich współpracowali razem jeszcze w spółce I.L.R INVEST sp. z o.o. (P.Polaszczyk nadal w radzie nadzorczej) oraz w P.R.KRUSZ sp. z o.o.
Nietrudno dostrzec jeszcze wiele powiązań łączących SKOK Wołomin,Hydrobudowę Gdańsk z Panami Polaszczyk i Werelich. Między innymi Pan Krzysztof Werelich był do 03.07.2014 roku członkiem zarządu klubu piłkarskiego GKP Targówek, aktualnie grającego w III lidze łódzko-mazowieckiej,który jeszcze w sezonie 2013/2014 nosił nazwę GKP Targówek "SKOK Wołomin" i jego głównym sponsorem był właśnie SKOK Wołomin.
GKP Targówek także było organizatorem oraz uczestnikiem VI Międzynarodowego Turnieju o Puchar Prezesa SKOK-u Wołomin.
(...) CBOS, podaje, że ponad połowa Polaków, ponad 50 procent Polaków, bardzo krytycznie ocenia polskie sądownictwo.
Komunikat CBOS Oceny Instytucji Publicznych będzie dostępny dla szerszej publiczności na stronie internetowej miesiąc po jego publikacji tzn. 24 kwietnia.
Jednak już na stronach internetowych różnych portali takich jak Niedziela, Deon czy portal Policji, znajdziemy przedrukowane wyniki sondażu. Wszystkie one wskazują, że 52% Polaków negatywnie ocenia działalność sądów w Polsce, co jest zgodne z tym co powiedział poseł Brudziński.
Warto wspomnieć, że Joachim Brudziński użył w swojej wypowiedzi określenia "rządowa sondażownia". Trudno jest jednoznacznie ocenić, co poseł miał na myśli. Zgodnie z ustawą, CBOS jest fundacją dotowaną oraz kontrolowaną przez stronę rządową. Należy jednak pamiętać, że cała działalnośc CBOS ma charakter niezależny i naukowy. Wypowiedź posła traktowana jest jako opinia i zostawiamy ją bez szerszej analizy, która w tym wypadku nie jest możliwa.
Wie pan, ja jestem zbudowany tym, jak na ten wyrok zareagowało dwóch byłych ministrów sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska - pan profesor Ćwiąkalski i pan minister Jarosław Gowin. Jeden - pan minister Ćwiąkalski - mówi o zupełnie aberracyjnej wręcz skali tego wyroku w stosunku do Mariusza Kamińskiego, a Jarosław Gowin mówi wręcz o dniu hańby wymiaru sprawiedliwości w naszym kraju…
Byli ministrowie sprawiedliwości - Zbigniew Ćwiąkalski i Jarosław Gowin rzeczywiście skomentowali wyrok dotyczący m.in. byłego szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego Mariusza Kamińskiego.
Pierwszy z ministrów w wypowiedzi dla Super Expressu powiedział m.in.: Niewątpliwie w tego typu sprawie jest to wyrok surowy i że pozbawienie wolności (..) jest jednak karą zaskakująco surową.
Aberracja, za słownikiem języka polskiego PWN, oznacza nieprawidłowość, inaczej odchylenie, anomalie. W związku z tym można uznać, że miał on na myśli swego rodzaju niespotykaną, niestandardową wysokość kary w tego rodzaju sprawach.
Warto jednak podkreślić, że były szef resortu sprawiedliwości w tym samym wywiadzie ocenia podejście CBA pod kierownictwem Mariusza Kamińskiego do obowiązującego prawa jako “nonszalanckie”.
Drugi z byłych ministrów, Jarosław Gowin, również w wywiadzie udzielonym dla redakcji Super Expressu, już w pierwszych jego słowach mówi dokładnie o “dniu hańby polskiego wymiaru sprawiedliwości”.
jeżeli dzisiaj sędzią w Polsce może zostać relatywnie bardzo młody człowiek, 20-paroletni, tuż po aplikacji (...)
Art. 61 Prawa o ustroju sądów powszechnych wskazuje, że sędzią może zostać ten, kto m.in. ukończył 29 lat, a także ukończył aplikację sędziowską w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury (...).
Aplikacja sędziowska trwa 48 miesięcy.
(...) że dzisiaj w całej Polsce, również w Warszawie, wiszą billboardy Bronisława Komorowskiego wywieszone nie wiadomo przez kogo, (...)
Jak podaje “Rzeczpospolita” oraz inne media, billboardy obecnego prezydenta zawierają błąd. W RP czytamy: Kampania reklamowa sztabu Bronisława Komorowskiego może łamać prawo. Na bilboardach nie ma oznaczeń, że materiał sfinansował jego komitet wyborczy.
Nie jest pewne, czy brak tej informacji dotyczy wszystkich billboardów, jednak prawdą jest, że w całej Polsce znalazły się reklamy B. Komorowskiego bez wyraźnego wskazania źródła finansowania.
Andrzej Duda jako europarlamentarzystą włącza się, żeby ratować kandydaturę Elżbiety Bieńkowskiej na komisarza.
Zgodnie z artykułami “Gazety Wyborczej”, “wpolityce.pl” i notatką na oficjalnej stronie Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (do której należy PiS) można powiedzieć, że Andrzej Duda (a także europoseł z ramienia Platformy Obywatelskiej Tadeusz Zwiefka) przekonał resztę europarlamentarzystów do głosowania “za” Komisją Junckera:
"Polityk PiS podkreśla, że wraz z Tadeuszem Zwiefką z PO zaczęli "zmiękczać" krytycznie nastawionych brukselskich deputowanych. W rezultacie opinia komisji prawnej była "pozytywna z zastrzeżeniami".
"Europoseł PiS ujawnia, że dopiero wspólny wysiłek duetu Duda-Zwiefka udobruchał pozostałych członków komisji:
Zacząłem to ze swojej strony, a potem okazało się, że prawdopodobnie także Tadeusz Zwiefka ze swojej, zmiękczać. Jak wyglądała w szczegółach ostateczna ocena komisji - nie wiem, ale była pozytywna z zastrzeżeniami. Sądzę, że ocena pozytywna to zasługa dwóch polskich przedstawicieli w tej komisji i kontekstu politycznego”.
strona GEKiR:
(...) “Nie obyło się więc bez kontrowersji, choć ostatecznie kandydatura pani Bieńkowskiej uzyskała pozytywną opinię wszystkich komisji, co przyjmujemy z satysfakcją” - powiedział Andrzej Duda".
W świetle tych dowodów słowa Joachima Brudzińskiego oceniamy jako prawdziwe. Warto jednak zauważyć, że Andrzej Duda wstrzymał się od głosu podczas decydowania ws. wotum ufności dla Komisji Europejskiej Jeana-Claude Junckera, której Bieńkowska była proponowaną członkinią.
W roku ubiegłym na 23 tysiące chętnych do wstąpienia do policji, zostało przyjętych tylko około 4 tysięcy.
Słowa ministra dokładnie odzwierciedlają statystyki Komendy Głównej Policji. Według nich, spośród 23 tysięcy kandydatów, na służbę przyjęto 4151.
Liczba etatów została w ubiegłym roku zwiększona o tysiąc miejsc w stosunku do roku 2016 (z 102 309 do 103 309). Odnotowano przy tym najniższy od 27 lat wskaźnik wakatów – 2,5%, przy liczbie wynoszącej 4588. Zgodnie z informacjami Komendy, Od kilku lat zauważalny jest stały poziom zainteresowania pracą w Policji.
Dobór przyszłych funkcjonariuszy opiera się na na wynikach testu wiedzy, sprawności fizycznej, badań psychologicznych oraz rozmowy kwalifikacyjnej. Z wyjątkiem testu wiedzy, przystąpienie do kolejnego etapu uwarunkowane jest zaliczeniem poprzedniego. Ponadto, niezależnie od płci, podczas testu sprawności fizycznej, wszyscy ochotnicy podlegają jednakowym normom czasowym i punktacji. Na wakat może liczyć lista osób z największą ilością punktów uzyskanych łącznie we wszystkich etapach.
https://www.sharethefacts.co/share/8871f08b-a663-428d-9c7d-9f7ec11f6946