Source: http://pomocfrankowiczom.pl/?p=955&replytocom=8159
Timestamp: 2019-11-17 16:09:13
Legal References Found: art. 358
 art. 353
 art. 69
 art. 385
 art. 4
 art. 506
 art. 358
 art. 353
 art. 358
 art. 69
 art. 69
 art. 358
 art. 69
 art. 358
 art. 69
 art. 358
 art. 358
 art. 69
 art. 359
 art. 359
 art. 3581
 art. 76
 art. 358
 art. 358
 art. 358
 art. 69
 art. 358
 art. 358
 art. 358
 art. 69
 art. 358
 art. 358
 art. 69
 art. 358
 art. 358
 art. 13
 art. 358
 art. 1
 art. 358
 art. 76
 art. 13
 art. 69
 art. 353
 art. 69
 art. 58
 art. 3531
 art. 3531
 art. 58
 art. 3531
 art. 1
 art. 69
 art. 69
 art. 13
 art. 6
 art. 5
 art. 6
 Art. 6
 art. 353
 art. 6
 art. 6
 art. 808

Document Content:
Umowa kredytu indeksowanego sprzeczna z zasadami współżycia społecznego – Pomoc Frankowiczom
By Jacek Czabański | 20 listopada 2017
4 października 2017 r. Sąd Okręgowy w Warszawie (XXIV C 1094/14) wydał dobry wyrok w sprawie przeciwko Getin Noble Bank (dawny Noble Bank – oddział specjalistyczny Metrobank).
Kredytobiorcy zaciągnęli kredyt na nabycie jednostek uczestnictwa w Towarzystwie Funduszy Inwestycyjnych Noble Bank. Kredyt został zaciągnięty na okres 3 lat w wysokości 2,1 mln zł.
Przy wypłacie bank dokonał przeliczenia przy spreadzie wynoszącym 4,55%. Ponieważ wartość jednostek TFI zaczęła spadać, bank zaczął żądać dodatkowych zabezpieczeń, a kredyt został ostatecznie wydłużony do 70 miesięcy przy ustaleniu maksymalnej raty. Za aneks bank pobrał opłatę w wysokości 5,45% salda kredytu. Później został zawarty kolejny aneks, który dokonał zmiany charakteru kredytu na walutowy.
Ostatecznie kredyt został wypowiedziany, jednostki uczestnictwa będące zabezpieczeniem sprzedane, a bank żądał dodatkowo spłaty ponad 200 tys. zł., co ostatecznie kredytobiorcy uczynili.
Najważniejsze ustalenia Sądu są następujące:
Umowa o kredyt indeksowany zawiera klauzulę waloryzacyjną w rozumieniu art. 358(1) par. 2 kc.: “stanowisko to uznać należy za ugruntowane w orzecznictwie. (tak też Sąd Najwyższy w wyroku z 1 marca 2017 r. , IV CSK 285/16, Legalis nr 1618112)”. Stanowisko to jest oczywiste.
Taki rodzaj modyfikacji umowy kredytowej jest dopuszczalny na gruncie zasady swobody umów: “Sąd podziela w tym zakresie stanowisko wyrażone przez Sąd Najwyższy w wyroku z 22 stycznia 2016 r., sygn. akt I CSK 1049/14 (Legalis nr 1450586) że taka umowa jest dopuszczalna i znajduje umocowanie w art. 353 k.c. w zw. z art. 69 Ustawy z 29 sierpnia 2007 r. Prawo bankowe”. W tym zakresie orzecznictwo SN rzeczywiście idzie w stronę uznania dopuszczalności indeksacji jako takiej, w tym powołując się na wprowadzenie tego pojęcia do prawa bankowego w 2011 r., ale jednocześnie zbyt mało uwagi poświęca kwestii poinformowaniu kredytobiorców o ryzyku, związanym z taką konstrukcją. Dlatego wniosek ten wcale nie jest moim zdaniem taki oczywisty.
Dalej Sąd stwierdził: “Kwota kredytu wyrażona w CHF odpowiadała kwocie udzielonego kredytu i od takiej właśnie kwoty naliczane były odsetki”. To stwierdzenie jest oczywiście błędne. Kwota kredytu wyrażona w CHF nie odpowiada kwocie udzielonego kredytu i nie została uzgodniona z kredytobiorcami.
“Powodowie wskazywali również, że bank w dacie uruchomienia kredytu pobrał od nich również nieuzgodnioną z nimi prowizję w wysokości 4,5 %. Jak wynika z wniosków powołanej w sprawie opinii niewątpliwie w dacie uruchomienia kredytu bank naliczył powodom spread w wysokości 4,55 %. Wskazać należy jednak, że spread ten nie stanowił swoistej prowizji za udzielenie kredytu, ale wynikał ze sposobu ustalania kursu franka przez bank. O samym fakcie naliczania spreadu bank informował natomiast powodów w przedłożonym im do podpisu oświadczeniu o ryzyku i nie sposób uznać że był on prowizją za udzielenie kredytu.”. W tym zakresie sąd całkowicie ignoruje fakt nieuzgodnienia spreadu z kredytobiorcami. Ponadto, jak zauważył Sąd Najwyższy w wyroku z 14 lipca 2017 r. (II CSK 803 16): stosowanie dwóch kursów do waloryzacji „stanowi źródło dodatkowej korzyści dla Banku. Dodatkowy charakter tej korzyści sprawia, że nie chodzi tu o wynagrodzenie (główne) w rozumieniu art. 385(1) § 1 zd. 2 k.c.; postanowienie nie dotyczy również relacji wynagrodzenia do usługi (por. art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13), ponieważ w zamian za tę korzyść Bank nie świadczy w istocie żadnej rzeczywistej usługi”.
Jednak Sąd uznał, że umowa jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, a to z następujących powodów:
Kredytobiorcy zostali wprowadzeni w błąd, co do kosztów spłaty kredytu. Kredyt złotowy nieindeksowany wcale nie byłby droższy w spłacie. Zdaniem Sądu: “W tych okolicznościach nie budzi wątpliwości, że kredyt indeksowany był dla strony powodowej produktem niekorzystnym, skoro obciążał ich dodatkowo nieograniczonym ryzykiem walutowym i nie spełniał podstawowego celu w postaci korzystniejszych kosztów obsługi.”
Bank wprowadził również kredytobiorców w błąd co do rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania kredytu (RRSO), która faktycznie była znacznie wyższa niż to deklarował w umowie. “Sąd zważył, że pozwana wprawdzie nie była zobligowana obowiązującymi w dacie zawarcia umowy przepisami do wskazywania w umowie stopy RRSO, jednak jeżeli już zdecydowała się na jej zawarcie w umowie, to podana wysokość winna odzwierciedlać faktyczne dane w tym zakresie. Im bowiem wyższa jest kwota RRSO tym wyższe są koszty obsługi kredytu, a co za tym idzie wskazanie zaniżonej wartości RRSO w umowie uniemożliwia rzetelne porównanie oferty kredytu z innymi dostępnymi na rynku. Jeżeli pozwana nie była w stanie podać właściwej kwoty RRSO na datę zawarcia umowy, to winna powstrzymać się od jej umieszczenia w umowie, albo doprecyzować, że stopa ta nie uwzględnia naliczonego spreadu.”
Wreszcie Sąd stwierdził, że: “Nie ulega przy tym wątpliwości, że pozwana jako bank jest instytucją zaufania publicznego. W związku z powyższym w stosunkach z klientami powinna działać w granicach dobrze pojętego nie tylko interesu własnego, ale także z uwzględnieniem interesu klienta. Bez poinformowania powód jako klientów o skutkach zawarcia umowy, w tym zwłaszcza bez rzetelnej informacji o jej kosztach powodowie, nie będący profesjonalistami w dziedzinie finansów i bankowości, nie mieli możliwości dokonania właściwej analizy ryzyka jakie związane było z umową i dokonania właściwego, świadomego wyboru produktu bankowego. Nie ulega wątpliwości, że umowa kredytu indeksowanego do obcej waluty niesienie za sobą ryzyko zmiany kursu tej waluty. Powodowie wystawieni byli zatem na ryzyko kursowe związane z kredytem, ale ryzyko to nie było współmierne do korzyści, gdyż koszt tego kredytu nie był niższy niż koszt kredytu w złotówkach. Brak było zatem ekonomicznego uzasadnienia dla zaciągnięcia takiego kredytu.
Pozwana nie wywiązała się należycie z obowiązków udzielenia powodom rzetelnych, kompletnych informacji, umożliwiających im podjęcie świadomej i racjonalnej decyzji co do wyboru produktu bankowego. Powodowie narazili się bowiem na nieograniczone ryzyko w związku ze zmianą kursu CHF, zaś pozwana żadnego ryzyka nie ponosiła.”
Powyższe rozumowanie jest poprawne, ale zdecydowanie zbyt wąskie. Akceptacja ryzyka przez konsumenta musi się wiązać przede wszystkim ze zrozumieniem przez niego wszystkich zagrożeń (patrz orzeczenie TSUE z 21 września 2017 r.). Wyłącznie zrozumiale i wyczerpująco poinformowany konsument może świadomie zaakceptować ryzyko. Dlatego kluczowy w niniejszej sprawie nie jest fakt porównywania opłacalności kredytu złotowego indeksowanego lub nie, lecz to, czy ryzyko związane z produktem indeksowanym zostało właściwie przedstawione. Oczywiście wprowadzenie w błąd co do kosztów spłaty kredytu w postaci RRSO jest jaskrawym przypadkiem nierzetelnego poinformowania o kosztach produktu.
W konsekwencji Sąd stwierdził: Jak wynika z powyższych rozważań pozwana nie wywiązała się należycie z obowiązków udzielenia rzetelnej informacji w zakresie kosztów kredytu, co skutkowało powzięciem przez powodów niekorzystnej decyzji o zaciągnięciu kredytu indeksowanego związanego ze znacznym ryzykiem walutowym. Sposób zawarcia przedmiotowej umowy powoduje, że jest ona sprzeczna z zasadami współżycia społecznego tj. zasadą uczciwości, lojalności oraz zasadą równości stron. W tych okolicznościach umowę kredytową z 16 sierpnia 2007r. uznać należało za nieważną”. Z konkluzją tą należy się w pełni zgodzić.
Przy okazji Sąd stwierdził, że aneks rzekomo zmieniający charakter kredytu na walutowy i uzgadniający wysokość salda nie może zmienić powyższej oceny: “Ocena charakteru aneksu z 24 czerwca 2011 r. wymaga jednak uwzględnia okoliczności, jakie towarzyszyły jego zwarciu. Aneks dokonywał zmiany w łączącej strony umowie co do waluty kredytu tj. zmieniał jego nazwę oraz sposób spłaty. Z treści aneksu nie wynika jednak, by celem jego zawarcia było umorzenie zobowiązania powodów czy też zmiana podstawy prawnej, a w myśl art. 506 § 2 k.c. zamiaru stron nie można domniemywać.
Jak wynika z przeprowadzonych w sprawie dowodów, w tym zwłaszcza zeznań powodów, zawarli oni ww. aneks nie w celu umorzenia dotychczasowego zobowiązania czy też zmiany podstawy prawnej świadczenia, ale w celu poprawy swojej sytuacji w związku z realnym ryzykiem wypowiedzenia umowy kredytu i związanym z tym widmem poniesienia znacznej straty finansowej. Aneks ten miał zatem na celu taką zmianę umowy by możliwym była jej kontynuacja. W związki z jego zawarciem dotychczasowe zobowiązanie powodów nie wygasło a doszło jedynie do modyfikacji warunków jego spłaty i zmiany nazwy kredytu. Powodowie byli jednak w dalszym ciągu zobowiązani do spełnienia tego samego świadczenia, ale w inny sposób.”
W rezultacie kredytobiorcy są uprawnieni do żądania zwrotu wszystkiego co świadczyli na rzecz banku, w tym żądanej kwoty ponad 2,1 mln. zł – która stanowiła nadwyżkę tego co zapłacili kredytobiorcy ponad kwotę udzielonego im kredytu.
Stwierdzenie nieważności umowy powoduje, że Sąd nie rozpatrywał już argumentów związanych z nieuczciwością postanowień umownych. Generalnie komentowane orzeczenie jest dobre. Niemniej uważam, że Sąd błędnie uznał, że wysokość zobowiązania kredytobiorców została uzgodniona (spread). Ponadto, w sytuacji, w której umowa kredytu nie zostałaby zrealizowana, lecz ciągle by trwała uważam, że kredytobiorca miałby prawo żądać stwierdzenia, że umowa ma być wykonywana dalej, lecz bez mechanizmu indeksacji. Wykonywanie dalej umowy może być bowiem w interesie konsumenta i należy mu to umożliwić, oczywiście po wyeliminowaniu mechanizmu indeksacji, który jak stwierdził to Sąd – wprowadzał w błąd.
Sprawę prowadził adw. Dariusz Wółkiewicz.
← Hiszpański SN stwierdza, że kredyty indeksowane są nieważne Klauzule indeksacyjne nieważne – hiszpański SN stosuje prawo europejskie →
20 thoughts on “Umowa kredytu indeksowanego sprzeczna z zasadami współżycia społecznego”
Barbara 20 listopada 2017
jest błąd w tekście – sprawę prowadził adwokat Dariusz Wółkiewicz
Jacek Czabański Post author 20 listopada 2017
Qba2000 20 listopada 2017
,,Przy wypłacie bank dokonał przeliczenia przy spreadzie wynoszącym 4,55%”
Jak należy to rozumieć? Czy to chodzi i różnicę kurs średni NBP vs. kurs kupna z tabeli banku (kursy z dnia wypłacenia umowy)?
Chodzi tu o różnicę pomiędzy kursem kupna a kursem sprzedaży banku.
Darek 20 listopada 2017
Panie Mecenasie. Nie mogę znaleźć wyroku z 13 maja2005 r., I CSK 690/04. Uważam, iż IV CSK 285/16 jest następstwem nieszczęśliwego wyroku Sędziego Baczyka, w którym odleciał totalnie.
Chce zauważyć, iż Klauzula indeksacyjna nie jest tożsama z klauzulą waloryzacyjną, o której mowa w art. 358(1) §2 kc, inny jest bowiem cel jej wprowadzenia. Nie wprowadza ona bowiem mechanizmu mającego zapewnić zachowanie wartości świadczenia. Jej celem nie jest ochrona kredytodawcy przed spadkiem wartości pieniądza, jak w przypadku dość powszechnie stosowanych w okresie hiperinflacji umów pożyczek przewidujących zwrot kwoty stanowiącej równowartość co w momencie jej udzielenia. Ma ona natomiast na celu obciążenie kredytobiorcy świadczeniem zwrotnym, nieokreślonym w przyszłości co do jego wysokości, wyrażonym w walucie obcej, co stanowi konieczny warunek udostępnienia mu kapitału kredytu.
Z mojego pisma Powodowie podtrzymują twierdzenia pozwu odnoszące się do waloryzacji, a jednocześnie wskazują, iż zgadzają się z tezą, iż w oparciu o zgodne oświadczenie woli, strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego- art. 353(1) k.c.
Przepis ten wskazuje, iż swoboda jest ograniczona, albowiem stosunek prawny nie może się sprzeciwiać naturze tegoż stosunku, jak również ustawie.
W pozwie powodowie przedstawili definicję kredytu jako świadczenia wyrażanego w złotych polskich lub innej walucie i wynikające z niej obowiązki stron umowy tj. kredytobiorcy:
a.	zwrot kwoty kapitału kredytu (art. 69 ust. 1);
b.	zapłata odsetek kapitałowych (art. 69 ust. 1);
c.	zapłata prowizji, jeżeli umowa ją przewiduje (art. 69 ust. 2);
d.	ewentualnie zapłata prowizji i opłat za czynności bankowe (art. 110).
Obowiązkiem banku, jest oddanie do dyspozycji kredytobiorcy, na czas oznaczony w umowie, określonej kwoty pieniężnej z przeznaczeniem na ustalony cel.
Środki pieniężne określone kwotą (a więc konkretną liczbą) mogą być oddane przez bank do dyspozycji kredytobiorcy w formie gotówkowej lub bezgotówkowej.
W sytuacji gdy kwota wyrażona jest w złotych polskich, to zgodnie z art. 358(1) § 1 k.c. spełnienie świadczenia musi nastąpić przez zapłatę sumy nominalnej w złotych polskich. Jeżeli zaś kwota wyrażona będzie w walucie obcej, to spełnienie świadczenia powinno nastąpić przez zapłatę sumy nominalnej w tejże walucie obcej albowiem, zasada nominalizmu odnosi się także do świadczeń, które zostały wyrażone w walucie obcej.
Należy wskazać, iż w odniesieniu do części kapitałowej kredytu, art. 69 ust. 1 prawa bankowego jednoznacznie wskazuje, iż kredytobiorca zobowiązuje się do zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu. Do oddania tyle samo co otrzymał, nie więcej i nie mniej.
Z literalnego brzmienia przepisu wynika, że bank nie może żądać od kredytobiorcy zwrotu większej kwoty środków pieniężnych aniżeli ściśle określonej i oddanej do dyspozycji liczby środków pieniężnych.
Powyższe, jednoznacznie wskazuje, iż art. 69 ust. 1 prawa bankowego jest lex specialis w stosunku do art. 358(1) § 2 k.c.
Niewątpliwie art. 69 ust. 1 prawa bankowego stanowi normę ius cogens albowiem kształtuje elementy umowy kredytu, co w konsekwencji powoduje, iż nie jest dopuszczalna waloryzacja umowna tego świadczenia (tj. części kapitałowej) na podstawie art. 358(1) § 2 k.c.
Imperatywny charakter unormowań dotyczących kredytu bankowego wynika z systemowej wykładni ustawy.
Umowa kredytu jest instytucją prawa bankowego i stanowi jedną z podstawowych czynności banków. Tylko te instytucje są uprawnione do ich udzielania.
Charakterystyczna dla umowy kredytu jest jej odpłatność, co np. odróżnia ją od pożyczki. To oraz charakterystyczna cecha tego stosunku prawnego polegająca na oddaniu na rzecz kredytobiorcy środków pieniężnych na oznaczony czas, a nie przeniesieniu ich własności, powodują, że stanowi on szczególne unormowanie, zaś umowa, która byłaby sprzeczna z przepisami regulującymi kredyt bankowy jest nieważna.
Niewątpliwie wysokość świadczenia pieniężnego, jakim jest zwrot wykorzystanego kredytu (kwoty środków pieniężnych oddanych do dyspozycji kredytobiorcy), została ściśle ustalona w umowie na podstawie art. 69 ust. 1 prawa bankowego, a co za tym idzie, zgodnie z art. 358(1) § 5 k.c. nie może do niej znaleźć zastosowania waloryzacja umowna przewidziana w art. 358(1) § 2 k.c.
Innymi słowy, przyjęcie, że art. 69 ust. 1 prawa bankowego w zakresie, w jakim określa obowiązek kredytobiorcy zwrotu otrzymanej kwoty kredytu, stanowi normę bezwzględnie wiążącą (ius cogens), wyklucza możliwość indeksowania kwoty kapitału na podstawie innych mierników wartości.
Co najwyżej w przedmiotowej sytuacji należałoby kredytobiorcę traktować jako Szwajcara, który zaciągnął kredyt w złotych polskich i w dniu, kiedy ma zapłacić ratę, bank mu wylicza, ile musi przeznaczyć franków na zakup 1000 zł. W 2007 musiał przeznaczyć 500 CHF, a dzisiaj około 250 CHF.
Niewątpliwie bowiem w ocenie wpływu klauzuli na sytuację stron umowy jest uznanie, iż istotą pieniądza w sensie prawnym jest jego funkcja jako środka wymiany. Oznacza to, iż służy on przeniesieniu wartości oznaczonej ekonomicznie z jednego podmiotu na drugi.
Przedmiotem świadczenia, którego może domagać się wierzyciel, nie są w sensie ekonomicznym znaki pieniężne, jako pewna ich ilość, lecz wartość ekonomiczna środków określona umową zobowiązaniową.
Wierzyciel bowiem ma uzyskać świadczenie majątkowe o wartości nie mniejszej, niż to co świadczył. Dlatego też całe świadczenie zobowiązaniowe, w którym zawarto jakakolwiek klauzulę zabezpieczającą, powinno być rozpatrywane przez pryzmat ustalenia — czy w wyniku zastosowanej klauzuli wierzyciel nie uzyskuje nadmiernych i nieuzasadnionych korzyści, a dłużnik nie doznaje nadmiernego uszczerbku, czy jego sytuacja nie pogarsza się w istotny sposób. A więc konieczne jest ustalenie wpływu klauzuli na sytuację stron umowy.
Powodowie ponownie wskazują, iż zabezpieczeniem banku przed ryzykiem utraty, w związku z zmianą wartości nabywczej pieniądza jest, związany z kredytem obowiązek kredytobiorcy do zapłaty odsetek.
Odsetki bowiem pełnią funkcję wynagrodzenia za kapitał, ale również funkcję waloryzacyjną.
Stanowisko, niniejsze w świetle publikacji naukowych:
M. Romanowski, W sprawie ujemnego oprocentowania w umowie kredytu, „Studia Prawa Prywatnego” 2015, nr 2, s. 13. „Odsetkom zwykłym przypisywana jest funkcja wynagrodzenia, waloryzacji oraz funkcja stymulująca” „W doktrynie zgodnie przyjmuje się, że podstawową funkcją odsetek, której pochodną są funkcje waloryzacji, stymulacyjna oraz wyróżniana niekiedy funkcja odszkodowawcza (sporne), jest wynagrodzenie za korzystanie z cudzego kapitału. Doktryna przyjmuje »milcząco« (za rzecz oczywistą), że cecha wynagrodzenia za korzystanie z cudzego kapitału jest skonstruowana w taki sposób, który prowadzi do przysporzenia po stronie dawcy kapitału, a więc rozpoznaje dodatnią stopę procentową”.
P. Machnikowski, (w:) E. Gniewek, P. Machnikowski, op. cit., komentarz do art. 359, „Zasadniczo odsetki pełnią funkcję wynagrodzenia należnego wierzycielowi od dłużnika za korzystanie z pieniędzy, mogą jednak też mieć znaczenie waloryzacyjne oraz (w przypadku odsetek za opóźnienie) kompensacyjne i represyjne czy motywacyjne”.
A.Brzozowski, (w:) K. Pietrzykowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, C.H. Beck, Warszawa 2013, t. 1, komentarz do art. 359, Nb 1 i 2.
„Jako zjawisko ekonomiczne, odsetki związane są głównie z czynnościami prawnymi kredytowymi. W systemie gospodarki rynkowej odsetki stanowią z reguły właśnie postać wynagrodzenia za korzystanie z cudzego kapitału”.
oraz szeregu orzeczeń:
patrz uchwała SN z dnia 19 marca 1998 r. (III CZP 72/97, OSNC 1998, nr 9, poz. 133) czy wyrok SN z dnia 8 października 1992 r. (III CZP 117/92, OSNC 1993, nr 4, poz. 257). W uchwale SN z dnia 19 marca 1998 r. Sąd stwierdził, że: „Pogląd co do tego, że odsetki ustawowe obok tradycyjnych funkcji, od dnia 22 marca 1989 r., tj. wejścia w życie rozporządzenia Rady Ministrów z 10 marca 1989 r. w sprawie określenia wysokości odsetek ustawowych i maksymalnych, mają także charakter waloryzacyjny, został niejednokrotnie wyrażony w orzecznictwie (zob. np. uzasadnienia: uchwały SN z dnia 8 lipca 1993 r., III CZP 80/93 – OSP z. 3/1994, poz. 50 oraz wyroków SN z dnia 16 września 1993 r., I PRN 70/93 – OSNCP z. 5/1994, poz. 113 i z dnia 4 sierpnia 1994 r., I PRN 49/94 – OSNAPiUS Nr 7/1994, poz. 113). Niewątpliwie o takim charakterze odsetek ustawowych można było mówić do dnia 1 października 1990 r., kiedy to weszła w życie ustawa z dnia 28 lipca 1990 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 55, poz. 321), wprowadzająca do tego Kodeksu przepis art. 3581 § 3. Do tego bowiem czasu w obowiązującym prawie w zasadzie brak było skutecznego instrumentu pozwalającego na zrekompensowanie wierzycielowi znacznego spadku siły nabywczej pieniądza w razie opóźnienia się dłużnika ze spełnieniem świadczenia. Rolę tę, przynajmniej w części, przejęły odsetki ustawowe, których stopa została znacznie podwyższona. Jednakże i po dniu 1 października 1990 r. odsetki ustawowe zachowały charakter waloryzacyjny, o czym świadczy ich wysokość, wprawdzie systematycznie zmniejszana w ślad za zmniejszaniem się poziomu inflacji, ale nadal znacznie przekraczająca pułap odsetek spełniających jedynie klasyczne funkcje odsetek za opóźnienie,
uznać należy za nie budzące wątpliwości i ugruntowane w judykaturze.
Takiej wątpliwości co wskazano w pozwie nie ma także ZBP, patrz: pismo z dnia z dnia 19 lutego 2015r. skierowane do Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Z uwagi na powyższe, jednoznacznie należy stwierdzić, iż funkcja waloryzacyjna odsetek jako elementu essentialia negotii umowy kredytu jest niezaprzeczalna.
Dodatkowo wskazać należy, że prawo bankowe (w art. 76 w chwili zawarcia umowy i dziś) dopuszcza możliwość stosowania zmiennej stopy oprocentowania.
Zmiana oprocentowania kredytu – tak poprzez jego obniżenie, jak i podwyższenie – spowodowana jest przystosowywaniem się banku (kredytodawcy) do parametrów makroekonomicznych związanych z kosztem uzyskania środków przez bank, wartością pieniądza oraz innymi kryteriami tego rodzaju. Stosowanie zmiennego oprocentowania w przypadku wieloletnich kredytów hipotecznych jest praktyką powszechną i w pełni uzasadnioną charakterem umowy.
Jeżeli więc celem i istotą stosowania przez banki w umowach kredytów klauzul indeksacyjnych, które mają spełniać funkcje klauzul waloryzacyjnych w rozumieniu art. 358(1) § 2 k.c. była chęć zabezpieczenia się przed zmiennymi czynnikami ekonomicznymi – a w szczególności przed zmianą siły nabywczej pieniądza – to stanowisko takie jest oczywiście fałszywe.
Waloryzacja świadczenia w sensie ekonomicznym, następuje poprzez pobieranie odsetek kapitałowych, pełniących funkcję waloryzacyjną, oprocentowanie długoterminowego kredytu ma charakter zmienny.
W zobowiązaniach pieniężnych dopuszczalne jest stosowanie miernika waloryzacyjnego wyłącznie o ile jest on skorelowany z inflacją (np. wskaźnik GUS, WIBOR), lub pozostaje w związku działalnością zawodową klienta (np. podatek rolny ustalany w/g ceny zboża).
Nie bez znaczenia pozostaje fakt, iż kurs franka już od wielu lat przed akcją kredytową był ODWROTNIE proporcjonalny do inflacji w Polsce (o czym banki wiedziały), zatem z definicji waluta ta, nie mogła być przyjęta jako prawidłowy miernik waloryzacyjny.
Europejskie sądy wprost podkreślają, że CHF nigdy nie wchodził do koszyka walut Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Szwajcaria nie jest członkiem UE, jej gospodarka jest stabilna ale mała ( mniejsza od gospodarki polskiej), natomiast helwecka waluta ma przede wszystkim charakter spekulacyjny.
Czyli z finansowego punktu widzenia, kurs CHF został (BŁĘDNIE?) przyjęty przez banki jako inflacyjny miernik wartości albo też banki, także banki w Polsce, przeprowadziły zakrojoną na szeroką skalą akcję mającą na celu drenaż społeczeństwa krajów spoza starej unii, gdzie kredyty indeksowane w latach 2006-2008 cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem.
W kontekście powyższego należy zadać pytanie:
– czy indeksowanie kursem CHF/PLN jest uczciwe z uwagi na jego wybitnie asymetryczny charakter?
W dniu wypłaty kredytu kurs franka szwajcarskiego oscylował w okolicach 2 złotych, podczas gdy obecnie kosztuje około 100% więcej. Nie ma praktycznej możliwości by kurs franka spadł więcej niż 100% od początkowej wartości. Zatem czysto teoretyczne ryzyko banku określone było stratą 2zł na franku (maksymalnie – w przypadku gdyby franki rozdawano za darmo do czego oczywiście z uwagi na pozycję ekonomiczną Szwajcarii nie dojdzie), podczas gdy ryzyko kredytobiorcy jest nieograniczone.
O ryzyku świadczy nie tylko fakt zaistnienia tego samego rodzaju zdarzenia, ale także prawdopodobieństwo jego zajścia, skutki które wywoła, czy też szansa ograniczenia zarówno ryzyka jak i skutków.
Przy niewielkich wahaniach kursowych oba prawdopodobieństwa zmiany ceny waluty (wzrostu i spadku) są podobne. Jednakże w przypadku silnych wahań – jest dużo większe prawdopodobieństwo, że cena waluty wzrośnie np. o 100%, niż że spadnie do zera.
Powyższe jednoznacznie świadczy, iż stopień ryzyka kursowego nie jest równomierny.
Nadto wciąż pozostawia otwartym pytanie dlaczego pomimo wskazanej deprecjacji CHF do PLN, banki wciąż udzielały kredytów indeksowanych do CHF.
Niewątpliwie na oprocentowanie kredytu powodów składają się: stała marża banku oraz zmienna składowa.
Zmienna ta oparta jest na wskaźniku LIBOR – przypomnijmy w kredycie złotowym, który zawsze powinien być oprocentowany stawką WIBOR. W umowie nie sposób jest doszukać się uregulowań pozwalających na takie rozwiązanie. Dlatego też niezbędnym jest ustalenie poprzez biegłego na jakiej zasadzie doszło do zamiany oprocentowania charakterystycznego dla kredytów złotowych (WIBOR), na oprocentowanie charakterystyczne do kredytów walutowych (LIBOR)? Sam mechanizm waloryzacji, jako takiej, nie daje podstaw do takiej zamiany.
Skoro więc waloryzacja świadczenia dokonywana jest poprzez oprocentowanie kredytu, które ma charakter zmienny, powoduje to, iż bank dostosowuje należne mu wynagrodzenie z tytułu udzielenia kredytu do warunków makroekonomicznych.
W tej sytuacji pojawia się pytanie o zasadność, cel i zgodność z prawem klauzul indeksacyjnych.
W tym sensie stosowanie klauzuli waloryzacyjnej w rozumieniu art. 358(1)§ 2 k.c. jest sprzeczne z koncepcją zastrzegania – w związku ze zmianą wartości pieniądza w czasie – świadczeń okresowych, jakimi są odsetki za dany okres rozliczeniowy ustalane według zmiennej stopy procentowej.
Niewątpliwie zawarta w umowie klauzula indeksacyjna odsyła do kursu waluty ustalanego jednostronnie przez bank. Podkreślić należy, za pozwem, iż klauzula nie zawiera jednoznacznej treści ustalenia bankowego kursu waluty, co pozwala na pełną swobodę decyzyjną banku w kwestii ustalenia ceny waluty, a co bezpośrednio wywiera wpływ na koszt kredytu.
Ta dowolność określenia sposobu ustalania kursu waluty stanowi dodatkowe, ukryte wynagrodzenie banku.
Niewątpliwie ma to znaczenie dla kredytobiorcy gdyż kształtuje wysokość jego zobowiązania, nie pełniąc przy tym realnej (ekonomicznej) funkcji waloryzacyjnej.
Oczywistym jest, iż, w normalnym/uczciwym stosunku zobowiązaniowym, bank dokonuje waloryzacji świadczeń wynikających z długoterminowych umów kredytów poprzez modyfikację wysokości oprocentowania kredytu – w ten sposób dostosowując się do aktualnej sytuacji ekonomicznej, gospodarczej i rynkowej.
Powyższego winien dokonać w oderwaniu od klauzul waloryzacyjnych w rozumieniu art. 358(1) § 2 k.c.
Ponownie należy wskazać, iż tzw. „waloryzacja bankowa kwoty do CHF” powoduje, iż faktyczne złotówkowe zadłużenie kredytobiorców poddane jest waloryzacji trzykrotnie tj.
1.	wypłata transz kredytu po przeliczeniu kwoty udzielonego kredytu w złotych polskich na CHF przy zastosowaniu ceny kupna kredytu wg. tabeli banku,
2.	spłata rat zobowiązania kredytowego po przeliczeniu kwoty raty kredytu w złotych polskich na CHF przy zastosowaniu ceny sprzedaży kredytu wg. tabeli banku, przy czym wówczas przeliczeniu ulega kwota kapitału oraz należnych odsetek,
3.	faktyczna waloryzacja odsetkowa wg. LIBOR.
Waloryzacja, z uwagi na fakt, iż art. 69 ust. 1 prawa bankowego ma charakter imperatywny, stanowiąc lex specialis wobec art. 358(1) § 2 k.c. w związku z art. 358(1) § 5 k.c., nie może znaleźć zastosowania w przypadku umowy kredytu bankowego.
Wynika to również z założenia, iż umowna waloryzacja kapitału kredytu poprzez klauzulę indeksacyjną (w rozumieniu art. 358(1) § 2 k.c.) wymaga wyraźnej podstawy w zgodnym zamiarze stron i celu umowy (art. 65 k.c.), lecz także powinna być zbudowana poza ramami umowy kredytowej.
Przepis art. 69 prawa bankowego nie dopuszcza bowiem tworzenia umowy hybrydowej o cechach umowy kredytu z domieszką innych elementów, w sposób oderwany od imperatywnych przepisów prawa bankowego.
Wskazać należy, iż zgodnie z charakterem umowy kredytowej jako umowy odpłatnej, „kredytodawca nie może być narażony na otrzymanie zwrotu mniejszej sumy pieniężnej w wartości nominalnej od sumy, która została postawiona do dyspozycji kredytobiorcy i przez niego »pociągnięta«. patrz. M. Romanowski, W sprawie ujemnego oprocentowania w umowie kredytu.
Skoro tak, to stosowanie klauzuli indeksacyjnej w znaczeniu konstrukcji waloryzacji w rozumieniu art. 358(1) § 2 k.c. jest korzystne tylko i wyłącznie dla banku.
W sytuacji bowiem wzrostu kursu waluty rośnie również zadłużenie kredytobiorców – gdyż zobowiązani są do zapłaty większej ilości złotych w porównaniu z nominalną sumą kredytu przedstawioną im do dyspozycji.
Z kolei w przypadku spadku kursu waluty powodującym iż zadłużenie kredytobiorców byłoby mniejsze od nominalnej kwoty kredytu przedstawionej im do dyspozycji, bank ma prawo żądać zwrotu co najmniej nominalnej sumy kapitału kredytu.
Waloryzacja kapitału poniżej jego wartości nominalnej byłaby więc bezskuteczna co powoduje rażącą i nieuzasadnioną dysproporcję praw kredytobiorców i banków.
Nadto taka konstrukcja stanowi zaprzeczenie funkcji waloryzacji świadczenia w rozumieniu art. 358(1) § 2 k.c.
Celem przepisu jest bowiem zabezpieczenie się obu stron kontraktu przed zmiennymi czynnikami ekonomicznymi – a w szczególności przed zmianą siły nabywczej pieniądza. W takim ujęciu zaś, zabezpieczeniu podlega tylko i wyłącznie interes banku-kredytodawcy, co jest nie do pogodzenia z istotą waloryzacji umownej, którą dopuszcza kodeks cywilny.
Przyjmując, że kredytodawca nie może być narażony na otrzymanie zwrotu mniejszej sumy pieniężnej w wartości nominalnej od sumy, która została postawiona do dyspozycji kredytobiorcy, co wynika z istoty umowy kredytu, to także kredytobiorca nie może być narażony na obowiązek zwrócenia większej sumy pieniężnej w wartości nominalnej od sumy która została postawiona do dyspozycji kredytobiorcy. Za takim stanowiskiem przemawia imperatywny charakter art. 69 ust. 1 prawa bankowego, a także postulat zapewnienia stanu równowagi kontraktowej pomiędzy stronami.
Wskazać należy, iż zgodnie z zasadami techniki prawodawczej, artykuł jest podstawową jednostką redakcyjną ustawy.
Każdą samodzielną myśl ujmuje się w odrębny artykuł.
Artykuł powinien być w miarę możliwości jednozdaniowy.
Jeżeli samodzielną myśl wyraża zespół zdań, dokonuje się wówczas podziału artykułu na ustępy. W ustawie określanej jako kodeks ustępy oznacza się paragrafami (§).
Poszczególne § artykułu należy w systemie prawa stosować w kontekście kolejnych jednostek redakcyjnych znajdujących się w przedmiotowym artykule albowiem nie mogą one być sprzeczne względem siebie, a zawsze się dookreślają.
Artykuł 358 (1) § 1 k.c. statuuje zasadę nominalizmu. Zasada nominalizmu oznacza, że zapłata ma nastąpić w sumie nominalnej, bez względu na to, czy między chwilą powstania a chwilą wykonania zobowiązania doszło do obniżenia lub podwyższenia siły nabywczej pieniądza, skutkującego zmianą wartości ekonomicznej świadczenia. Innymi słowy zasada nominalizmu nakazuje spełnić zobowiązanie pieniężne poprzez zapłatę tej samej sumy pieniężnej, na jaką opiewał dług w chwili jego powstania – zgodnie z założeniem, że jednostki pieniężne mają pewną stałą wartość określoną przez państwo, która wyrażona jest na znakach pieniężnych.
Wyłomem w zasadzie nominalizmu jest możliwość zastrzeżenia przez strony w umowie, że wysokość świadczenia pieniężnego zostanie ustalona „według innego niż pieniądz miernika wartości” (tzw. waloryzacja umowna). W ten sposób ustawodawca, dając możliwość zawierania w umowach tzw. klauzul waloryzacyjnych, zabezpiecza strony przed zmianą wartości pieniądza. Sens klauzul waloryzacyjnych polega na tym, że mówią one, ile pieniędzy należy zapłacić, by zobowiązanie mogło być umorzone. Wyłomem w zasadzie nominalizmu jest przewidziana w art. 358 (1) § 3 k.c. waloryzacja sądowa. Dla jej zastosowania spełnione być muszą dwie przesłanki: 1) istotna zmiana siły nabywczej pieniądza, 2) żądanie strony stosunku zobowiązaniowego skierowane do sądu, bowiem sąd nie może w tej materii orzekać z urzędu. patrz Rzetecka-Gil Agnieszka, Kodeks cywilny. Komentarz. Zobowiązania – część ogólna Opublikowano: LEX/el. 2011
Jednakże zakres stosowania art. 358 (1) § 3 k.c. ograniczony jest przedmiotowo na podstawie art. 13 ustawy z 28 lipca 1990 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny (Dz.U. nr 55, poz. 321, ze zm. dalej: ustawa z 28 lipca 1990 r.), który powoduje, że art. 358(1) § 3 k.c. nie może być stosowany w odniesieniu do kredytów bankowych, kwot zdeponowanych na rachunkach bankowych, jak również kredytów i pożyczek o charakterze socjalnym.
Przepis 358 (1) został dodany przez art. 1 pkt 52 ustawy z dnia 28 lipca 1990r. (Dz.U.90.55.321) zmieniającej nin. ustawę z dniem 01 października 1990r. (Dz.U.90.55.321), a więc w ramach obszernej zmiany kodeksu cywilnego w związku ze zmianami ustrojowymi kraju. Także w tym okresie nastąpiło uchwalenie przepisów dot. prawa bankowego ustawa z dnia 31 stycznia 1989r.
Z uwagi na fakt, że art. 358(1) § 3 k.c. nie ma zastosowania do kredytów bankowych, niewątpliwie więc osoby posiadające tzw. umowy we frankach nie mogą wnosić o sądową waloryzację świadczenia.
W § 4 wskazano, iż – Z żądaniem zmiany wysokości lub sposobu spełnienia świadczenia pieniężnego nie może wystąpić strona prowadząca przedsiębiorstwo, jeżeli świadczenie pozostaje w związku z prowadzeniem tego przedsiębiorstwa.
A więc ustawodawca jednoznacznie wskazuje, iż także podmiot finansowy nie może wystąpić o zmianę wysokości zobowiązania, jeżeli zobowiązanie pozostaje w związku z prowadzoną przez niego działalnością.
Niewątpliwie umowa kredytu bankowego jest stosunkiem obligacyjnym.
Nie wynika ona z postanowień kodeksu cywilnego, z działu zobowiązań, który w księdze III k.c. określa umowy nazwane oddzielnie normowane w kodeksie cywilnym.
Nie jest także pozakodeksową umową nienazwana.
Rządzi się własnymi postanowieniami i nie mają do niej zastosowania ogólne przepisy zobowiązań.
Specyficzna forma zobowiązania kredytowego wymusza budowę odpowiedniej struktury takiego dokumentu. Ustawodawca narzuca konieczność sporządzania tego typu umowy w formie pisemnej, a także wyróżnia składowe jakie powinna zawierać, by miała moc prawną. Są to charakterystyczne cechy umowy określenie, których jest niezbędne do jej zawarcia.
Niewątpliwie umowa kredytu bankowego jest umową szczególną zawierającą w sobie zasadę nominalizmu świadczenia – kwota kredytu i obowiązek jej zwrotu oraz poprzez zastosowanie zmiennej stawki procentowej patrz. ustawa z dnia 28 grudnia 1989r. o uporządkowaniu stosunków kredytowych (Dz. U. Nr 74, poz. 440), a w konsekwencji wyrażona w art. 76 prawa bankowego zasada oprocentowania kredytu stopy zmiennej, realizuje zasadę waloryzacji świadczenia.
Dlatego też ustawodawca poprzez wprowadzenie w ustawie z 1990r. ograniczenia w postaci art. 13, jednoznacznie wskazuje, iż do kredytów bankowych stosuje się właściwe postanowienia ustawy prawo bankowe, Rozdział 5, art. 69-77a.
Ustawodawca świadomie nie miesza przepisów ogólnych dotyczących umów cywilnych wynikających z k.c. z umowami zawartymi w oparciu o ustawę prawo bankowe.
Czyni to albowiem wie, iż kodeksowa swoboda umów w sposób jednoznaczny stanowi, iż – Strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. art. 353 (1) k.c.
Zasada ta jest jedną z podstawowych zasad prawa zobowiązań, determinujących znaczenie niemal wszystkich umów zawieranych w polskim obrocie prawnym.
Zasada doznaje ograniczeń, wynikających z konieczności zachowania zarówno określonych treści stosunku zobowiązaniowego, jak i celu umowy. Tak więc treść lub cel umowy nie mogą być sprzeczne z właściwością stosunku zobowiązaniowego, przepisami prawa jak i zasadami współżycia społecznego (zasadami słuszności).
Stosunek zobowiązaniowy to istotne uprawnienia i obowiązki stron, dotyczące samego świadczenia oraz jego wykonania. Cel umowy to szeroko rozumiana korzyść, jaką strony umowy zamierzają osiągnąć w wyniku wykonania umowy.
Ograniczenie swobody umów związane z właściwością (naturą) stosunku zobowiązaniowego rozumieć należy jako powinność przestrzegania kluczowych zasad umowy, a więc takich, które decydują o istocie i charakterze zobowiązania, jak też jako obowiązek takiej konstrukcji umowy, która uwzględnia ustawowo sprecyzowane elementy określonych typów umów nazwanych. W tym miejscu ponownie trzeba wskazać, iż w dacie zawarcia umowy, w art. 69 prawa bankowego nie istniały kredyty indeksowane i denominowane. Ustawa w sposób jednoznaczny stwierdzała, iż kredyt może być złotowy albo walutowy. Tym samym zamieszczenie w postanowieniach umowy kredytu bankowego zapisów o indeksowaniu, jest obejściem ustawy.
Cel umowy definiuje prof. Z. Radwański jako stan rzeczy, który ma być zrealizowany w następstwie spełnionej umowy, przy czym jest on zamierzony przez strony albo co najmniej im znany- w świetle umowy oraz jej wykonania nie budzi wątpliwości jaki był jej cel dla kredytobiorców.
pozwalembank 20 listopada 2017
SN I CK 690/04, z 13 maja 2005 r.
Link: https://drive.google.com/open?id=1bOq0nj9o1AQqtIR98HyY2-RV6O1U2mOs
a.s. 2 grudnia 2017
Nareszcie ktoś to zauważył: “Z kolei w przypadku spadku kursu waluty powodującym iż zadłużenie kredytobiorców byłoby mniejsze od nominalnej kwoty kredytu przedstawionej im do dyspozycji, bank ma prawo żądać zwrotu co najmniej nominalnej sumy kapitału kredytu.” Być może to tłumaczy, dlaczego kredyt denominowany i indeksowany nie został w Prawie bankowym zdefiniowany. Takie stanowisko widać było w przypadku banków, które nie chciały uwzględniać ujemnego LIBOR. Wówczas nadrzędna była ustawa, a nie-umowa. W dalszym ciągu upieranie się banku, że stosowanie ujemnego LIBOR jest jego decyzją (sławetny sześciopak) nie wynikającą z przepisów i treści umów, ale z chęci ulżenia kredytobiorcom, daje mu ewentualność zmiany takiej decyzji i nieuwzględniania ujemnego oprocentowania. Oczywiście byłoby to bezpodstawne, ale bank woli nie pozbawiać się takiej ewentualności. poprzez przyznanie, że tylko uwzględnienie ujemnego LIBOR jest zgodne z prawem.
Oczywiście wypowiedź skonstruowałem z wielu orzeczeń, komentarzy, artykułów/ Wydaje się, iz jest ona trafna.
I jeszcze dodałem to.
Słusznym jest stanowisko:
SA w Lublinie przedstawione w orzeczeniu z dnia 29 grudnia 2016 r. III AUa 609/16, w którym Sąd stwierdził – „Wola stron stosunku prawnego nie może decydować o jego charakterze prawnym, jeżeli okoliczności faktyczne wskazują, że w rzeczywistości nie odpowiada on definicji ustawowej”. Dalej Sąd konstatował, iż „zasada swobody umów nie ma charakteru bezwzględnego i podlega określonym ograniczeniom. Każdy stosunek prawny podlega badaniu pod kątem zgodności jego treści i celu z ustawą, zasadami współżycia społecznego, jak również zgodności z właściwością (naturą) danego stosunku prawnego. …… Wola stron stosunku prawnego nie może decydować o jego charakterze prawnym, jeżeli okoliczności faktyczne wskazują, że w rzeczywistości nie odpowiada on definicji ustawowej”.
SA w Krakowie z dnia 4 listopada 2016 r. I ACa 925/16 „Zasada swobody umów stwarza podmiotom obrotu cywilnoprawnego możliwość kształtowania stosunków zobowiązaniowych innych niż typowe (skodyfikowane). Strony uzyskują kompetencję do tworzenia zupełnie nowych typów umów niepodobnych do normatywnie określonych w kodeksie cywilnym lub innych ustawach. Mogą także wzorować się na umowach nazwanych, ale określając łączący ich stosunek zobowiązaniowy dokonywać pewnych modyfikacji lub uzupełnień, kreując w ten sposób bardziej odpowiedni dla nich instrument prawny. Treść czynności prawnej jest sprzeczna z ustawą gdy zawiera postanowienia z nią sprzeczne, albo gdy nie zawiera treści przez ustawę nakazanych. Natomiast czynności służące obejściu ustawy to takie, których treść służy realizacji celu zabronionego przez ustawę”.
SA w Warszawie z dnia 7 października 2016 r. I ACa 1655/15 „Zasada swobody umów (art. 3531 k.c.), dopuszczająca wprowadzenie dodatkowych świadczeń stron, musi odnosić się do świadczeń innych niż wynikające z umowy sprzedaży. Nie mogą one dotyczyć treści samej umowy sprzedaży, gdyż ekwiwalentem świadczenia niepieniężnego sprzedawcy (przeniesienie własności rzeczy sprzedawanej) jest świadczenie pieniężne kupującego w postaci zapłacenia uzgodnionej wcześniej ceny”.
Przenosząc powyższe rozstrzygnięcia na płaszczyznę umowy kredytowej stron, stwierdzić należy, iż zasada dopuszczająca wprowadzenie dodatkowych postanowień umownych – przy świadczeniach stron, musi odnosić się do innych niż wynikających z natury kredytu uregulowań. Nie mogą postanowienia zmienić normatywnych zapisów ustawy, które statuują, iż umowa kredytowa jest w złotych polskich lub w walucie obcej jak też zasady, iż kredytobiorca zobowiązany jest do zwrotu kwoty kredytu jak przekazana mu do dyspozycji.
SA w Gdańsku z dnia 31 sierpnia 2016 r. III AUa 564/16 „Zasada swobody umów nie ma charakteru bezwzględnego, a zadaniem Sądu rozpoznającego daną sprawę jest ocena łączącego strony stosunku zobowiązaniowego pod kątem zgodności jego treści i celu z ustawą, zasadami współżycia społecznego, jak również zgodności z właściwością stosunku prawnego. Przekroczenie przez strony zasady swobody umów poprzez naruszenie wyżej wymienionych kryteriów skutkuje nieważnością umowy bądź jej części. Podstawowe znaczenie dla oceny stosunku zobowiązaniowego ma przy tym nie literalne brzmienie umowy, ale przede wszystkim zgodny zamiar stron i cel umowy”.
SA w Szczecinie z dnia 2 czerwca 2015 r. III AUa 763/14 „Ograniczenie zasady swobody umów nie zawsze musi być wprost wyrażone w konkretnym przepisie ustawy, ale również normę zakazującą można wyinterpretować z przepisów prawnych lub rozumowań inferencyjnych. Granice swobody umów odnoszą się nie tylko do treści umowy, ale również do natury i celu stosunku prawnego kształtowanego przez strony. Z zasady swobody umów wynika zatem również zakaz zawierania umów, których celem jest obejście prawa. Granice swobody umów odnoszą się nie tylko do treści umowy, ale również do natury i celu stosunku prawnego kształtowanego przez strony. Z zasady swobody umów wynika zatem również zakaz zawierania umów, których celem jest obejście prawa”.
Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada 2014 r. IV CSK 28/14 Pojęcie “celu” w kontekście zasady swobody umów „Zgodnie z ogólnymi regułami prawa cywilnego, kompetencje stron przy zawieraniu umowy wyznaczają właściwość (natura) stosunku prawnego, ustawa i zasady współżycia społecznego (art. 3531 k.c.). Strony zawierając umowę mogą ją ukształtować według uznania, byle jej treść lub cel nie sprzeciwiała się tym przesłankom. Semantyczne znaczenie celu w rozumieniu wskazanego przepisu oznacza stan rzeczy będący przedmiotem czyjegoś dążenia, zatem cel stosunku prawnego zawsze musi odnosić się do jego stron. Zdefiniować go należy jako stan rzeczy jaki strony zamierzają osiągnąć poprzez realizację obowiązków i uprawnień składających się na zobowiązanie”.
Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 lipca 2014 r. II CSK 563/13 Skutki naruszenia kryteriów swobody kontraktowej wynikających z zasady swobody umów. „Artykuł 3531 k.c. należy do kategorii przepisów iuris cogentis, a więc naruszenie któregokolwiek z wymienionych w nim kryteriów swobody kontraktowej i w rezultacie sprzeczność treści lub celu umowy z ustawą, zasadami współżycia społecznego lub naturą stosunku wykreowanego przez tę umowę powoduje nieważność czynności prawnej lub jej części na podstawie art. 58 k.c. Ocenie pod kątem kryteriów wskazanych w art. 3531 k.c. podlega nie tylko treść kwestionowanego postanowienia umownego, ale także jego cel. Zgodnie z art. 3531 k.c., strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Przepis ten należy do kategorii przepisów iuris cogentis, a więc naruszenie któregokolwiek z wymienionych w nim kryteriów swobody kontraktowej i w rezultacie sprzeczność treści lub celu umowy z ustawą, zasadami współżycia społecznego lub naturą stosunku wykreowanego przez tę umowę powoduje nieważność czynności prawnej lub jej części na podstawie art. 58 k.c. Ocenie pod kątem kryteriów wskazanych w art. 3531 k.c. podlega nie tylko treść kwestionowanego postanowienia umownego, ale także jego cel”.
Powodowie ponownie wskazują, iż zawierali z bankiem umowę o kredyt na zakup nieruchomości, podczas gdy bank potraktował ją jako umowę o charakterze inwestycyjno-spekulacyjnym.
kj 22 listopada 2017
Mam pytanie czy jeśli umowa kredytu indeksowanego, spłacana była pierwotnie z PLN, a następnie aneksem strony umówiły się, że będzie spłacana w CHF, i od kilku lat jest tak spłacana, to jaką przyjąć kwotę w pozwie o zwrot nienależnego świadczenia z tytułu nieważności umowy – PLN czy CHF? W opublikowanym wyroku widzę, że strony wystąpiły o zapłatę w złotówkach. Bo mam problem, a chciałabym złożyć zawezwanie do ugody. Bank niestety chyba celowo ociąga się z przekazaniem mi pełnej historii a zbliża się termin 10 letni w którym zawarłam umowę. Czy występuje Pan z takimi sprawami jeśli chciałabym złożyć pozew? Będę wdzięczna za odpowiedź.
Jacek Czabański Post author 22 listopada 2017
Należy wystąpić o zwrot nienależnie zapłaconych PLN i CHF, z tym że w odniesieniu do waluty obcej można od stycznia 2009 r. żądać spełnienia świadczenia w PLN według kursu średniego NBP. Kancelaria przygotowuje również zawezwania do próby ugodowej.
Andrzej 1 grudnia 2017
A jak policzyć nadpłatę przy uznaniu klauzul za niedozwolone, ale utrzymaniu umowy, gdy spłacało się od pewnego momentu w CHF?
Darek 27 listopada 2017
Krótka historia KREDYTU w ustawodawstwie
USTAWA z dnia 31 stycznia 1989 r. Prawo bankowe. Dz.U.1989.4.21 z dnia 1989.02.10
1. Przez umowę kredytową bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie określoną kwotę środków pieniężnych, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, do zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w umownym terminie spłaty oraz do zapłaty prowizji od przyznanego kredytu.
2. Umowa powinna być zawarta na piśmie i określać w szczególności:
1) kwotę kredytu,
2) termin spłaty kredytu,
3) oprocentowanie kredytu,
4) zakres uprawnień banku związanych z wykorzystaniem udzielonego kredytu i zabezpieczeniem jego zwrotu,
5) termin postawienia do dyspozycji kredytobiorcy środków pieniężnych.
USTAWA z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe Dz.U.1997.140.939 z dnia 1997.11.21 weszła w życie z dnie 01 stycznia 1998r.
1) strony umowy,
2) kwotę i walutę kredytu,
3) cel, na który kredyt został udzielony,
4) zasady i termin spłaty kredytu,
5) wysokość oprocentowania kredytu i warunki jego zmiany,
6) sposób zabezpieczenia spłaty kredytu,
7) zakres uprawnień banku związanych z kontrolą wykorzystania i spłaty kredytu,
8) terminy i sposób postawienia do dyspozycji kredytobiorcy środków pieniężnych,
9) wysokość prowizji, jeżeli umowa ją przewiduje,
zmiana Dz.U.2011.165.984 art. 1 USTAWA z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw obowiązuje od 26 sierpnia 2011r.
4a) 238 w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu,
3. 239 W przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, kredytobiorca może dokonywać spłaty rat kapitałowo-odsetkowych oraz dokonać przedterminowej spłaty pełnej lub częściowej kwoty kredytu bezpośrednio w tej walucie. W tym przypadku w umowie o kredyt określa się także zasady otwarcia i prowadzenia rachunku służącego do gromadzenia środków przeznaczonych na spłatę kredytu oraz zasady dokonywania spłaty za pośrednictwem tego rachunku.
Jak widzicie 27 i 69 ust. 1 to zmiany czysto kosmetyczne
W ostatni weekend zapoznałem sie z zagadnieniami o kredycie z publikacji
Zarys prawa bankowego, cz. I, Prawo systemu bankowego, Toruń 2000; autor Mirosław Bączyk
Prawo bankowe : komentarz 2005 Mirosław Bączyk (1950- ).; Eugenia Fojcik-Mastalska (1943- ). Red.; Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis.
Prawo bankowe 2008 Zbigniew Ofiarski (1959- ). Wolters Kluwer Polska.
I co znajdziemy w tych pozycjach w części dotyczącej Kredytu- na temat kredytów indeksowanych/ null/ zero/ nie ma, na temat waloryzacji kredytów / null/ zero/ nie ma.
Obie gwiazdy polskiej bankowości to niewątpliwie nominaci ZBP do nagrody jak przekręcić ustawę.
Poczytajmy o Panu profesorze SSN M. Bączek. Z informacji w Wikipedii:
W latach 1990–1991 był pierwszym w Polsce Rzecznikiem Spraw Klientów Bankowych (doradca Prezesa NBP w Warszawie). Sędzia Sadu Apelacyjnego w Gdańsku (1991–1995). W latach 1995–1999 doradca prawny Przewodniczącego Rady Bankowego Funduszu Gwarancyjnego w Warszawie. Arbiter Sadu Polubownego działającego przy Związku Banków Polskich. Członek Kolegium Redakcyjnego „Państwa i Prawa” (1991–1994), Komitetu Redakcyjnego „Prawa Bankowego” od chwili powstania pisma (1994), Towarzystwa Naukowego w Toruniu i Deutsch-Polnische Juristen Vereinigung e.V.
a następnie zadajmy sobie pytanie czy Sędzia Bączyk jednak nie powinien orzekać w sprawach bankowych gdyż wcześniej przez całe swoje pozasądowe i naukowe życie zawodowe pozostawał związany z instytucjami powiązanymi.
Szefując Wydziałowi na UMK Pan Profesor szefuje Katedrze Prawa Cywilnego i Bankowego, będącej jedyną taka katedrą w Polsce. Oczywiście bankowości trudno jest doszukać się w K.C. Na innych uniwersytetach mamy Katedry/Instytuty Prawa Finansowego lub Gospodarczego, w których prawo bankowe jest przedmiotem nauczania.
Można zadać pytanie co takiego się stało, iż obaj wymienieni profesorowie wcześniej poprawnie interpretowali przepis art. 69. Poprawnie rozumieli charakterystyczne cechy/elementy kredytu, nie widzieli możliwości stosowania indeksacji i waloryzacji.
Dodatkowo mam dla Was zadanie. Nie jestem użytkownikiem portali społecznościowych, więc sam nie sprawdzę, ale na stronie UMK znajdują się informacje o organizowanych sympozjach, wykładach. Aby zobaczyć czego dotyczą należny zalogować się poprzez jeden z portali. Sprawdźcie kiedy i ile razy, jaki bank był sponsorem tych wydarzeń.
dw 29 listopada 2017
Panie Darku, zadał Pan pytanie co się stało, iż obaj wymienieni profesorowie wcześniej poprawnie interpretowali przepis art. 69. Moim zdaniem odpowiedzią jest znane powszechnie powiedzenie, że jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze :). A banki mają tego trochę.
Piotr W 1 grudnia 2017
….. gdzie są do cholery inni PROFESOROWIE !!!!!!!!!!! Żaden nie zaryzykuje swoim autorytetem ?
Darek 3 grudnia 2017
żyć trzeba, lepiej pisać dla banków jak robi to wymieniony oraz Romanowski, Kosikowski, Chmaj, ciekawe ile trzeba zapłacić za taka opinię,
https://finanse.uokik.gov.pl/__data/assets/pdf_file/0015/1086/Zalacznik-3.-Pismo-ZBP.pdf
to pismo każdemu się przyda
a.s. 4 grudnia 2017
To bardzo ciekawe. A najciekawszy jest fragment, w którym z obowiązku zwrotu “kwoty wykorzystanego kredytu” tworzy się “obowiązek zwrotu kapitału”. Na dodatek kredytobiorca zwracając kapitał nie może zostać wzbogacony, czyli że ten kapitał musi być niezmienny, albo rosnąć. Bank posiadając możliwość ustalania własnego kursu do przeliczania rat lub spłaty kapitału, może zawsze ustalić ten kurs na takim poziomie, aby nie doszło do pomniejszenia “kapitału”. Inaczej być nie może, przecież banki muszą dbać o stabilność systemu finansowego.
Darek 7 grudnia 2017
z wyroku
https://orzeczenia.ms.gov.pl/content/$N/154505000007503_XXV_C_002040_2015_Uz_2017-01-12_001
Dopuszczalność zawierania umów ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym wynika z treści art. 13 ust 4 ustawy z dnia 22 maja 2003 r.
o działalności ubezpieczeniowej (tekst jedn. Dz.U. poz. 1206 z 2015 r.). Zawieranie przez banki umów ubezpieczenia na cudzy rachunek budzi wątpliwości, co do zgodności
z dyspozycją art. 6 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku Prawo bankowe (tekst jedn. Dz.U. z 2015 roku, poz. 128). Zawieranie tego rodzaju umów z pewnością nie stanowi żadnej
z czynności bankowych, o jakich mowa w art. 5 Prawa bankowego. Z kolei art. 6 Prawa bankowego dopuszcza prowadzenie przez banki tylko enumeratywnie wyliczonych rodzajów działalności gospodarczej nie polegających na dokonywaniu czynności bankowych. Art. 6 Prawa bankowego określa, jakich czynności mogą dokonywać banki,
a zatem pozwala wnioskować, że innych czynności banki dokonywać nie mogą, co stanowi ustawowe ograniczenie zasady swobody umów określonej w art. 353 1 k.c. (por. P. Machnikowski w: System prawa prywatnego. Tom 5. Prawo zobowiązań – część ogólna, red. E. Łętowska, Warszawa 2006, s. 477). Wątpliwości budzi to, czy zawieranie przez bank na cudzy rachunek umów ubezpieczenia (w szczególności na życie) należy do którejkolwiek z kategorii czynności, o jakich mowa w art. 6 Prawa bankowego. Można jednak – jak się wydaje – bronić poglądu, zgodnie z którym tego rodzaju działalność stanowi świadczenie „innych usług finansowych” w rozumieniu art. 6 ust. 1 pkt. 7 Prawa bankowego (por.
P. Sury, Praktyka bancassurance a przepisy karne ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym, Prokuratura i Prawo nr 10/2014, s. 110). Z pewnością nie można jednak wywodzić uprawnienia banku do prowadzenia takiej działalności, jak argumentował pozwany,
z treści art. 808 k.c., bo wówczas należałoby konsekwentnie uznać, że bank może prowadzić także inne rodzaje działalności polegające na zawieraniu umów przewidzianych przepisami k.c., np. zajmować się odpłatnym świadczeniem usług przewozu lub spedycji.
Prawomocne przegrane Raiffeisena oraz Millennium – umowy nieważne
Prawomocna przegrana mBanku – umowa nieważna
Dzisiaj, to jest 13 listopada 2019 r., Sąd Apelacyjny w Warszawie wydał dwa wyroki korzystne dla kredytobiorców.
W pierwszej sprawie (I ACa 268/19) rozpoznawana była apelacja kredytobiorców od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z 20 grudnia 2017 r. (I C 265/16, SSO Andrzej Kuryłek), który w całości oddalił powództwo kredytobiorców przeciwko d. Polbank EFG (obecnie Raiffeisen).
Sąd Apelacyjny zmienił w całości wyrok i zasądził na rzecz kredytobiorców całą dochodzoną kwotę, gdyż uznał, że umowa wskutek zawarcia w niej nieuczciwych klauzul indeksacyjnych jest w całości nieważna.
Sąd uznał, że umowa nie jest sprzeczna z bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa, jednak klauzule indeksacyjne są nieuczciwe i muszą być z umowy wyeliminowane. W ich miejsca natomiast nie można wprowadzić innego mechanizmu indeksacji, co powoduje, że umowa musi upaść w całości.
Tym samym świadczenia spełniane na podstawie nieważnej umowy są nienależne i podlegają zwrotowi. Ponieważ jednak bank nie zgłosił swojego roszczenia, to nie ma podstaw do uwzględniania go przez Sąd z urzędu.
W drugiej sprawie (I Aca 674/18) Sąd rozpoznawał apelację banku od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z 27 lipca 2018 r. (XXIV C 241/17, SSO Jacek Tyszka), który uznał, że umowa kredytu indeksowanego banku Millennium jest nieważna.
Apelacja banku została oddalona, aczkolwiek Sąd nie podzielił argumentów Sądu Okręgowego o bezwzględnej nieważności umowy, natomiast uznał, że ten sam skutek ma uznanie klauzul indeksacyjnych za nieuczciwe.
Skład Sądu Apelacyjnego - SSA Beata Kozłowska, SSA Joanna Wiśniewska-Sadomska, SSO del. Agnieszka Wachowicz-Mazur.
Pełnomocnik kredytobiorców - adw. dr Jacek Czabański
Powyższe wyroki, w połączeniu z kilkoma wcześniejszymi, wskazują na kształtowanie się linii orzeczniczej w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie, która zmierza do uznawania umów za nieważne, przy jednoczesnym odrzuceniu teorii salda, a więc uwzględnianiu ewentualnego roszczenia banku o zwrot kapitału, skoro roszczenie to nie zostało zgłoszone w procesie. ... więcejmniej
Dzisiaj, to jest 12 listopada 2019 r. Sąd Okręgowy w Warszawie (SSR del. Ewa Suchecka-Bartnik, III C 611/17) wydał wyrok, w którym ustalił, że umowa kredytu indeksowanego kursem CHF z lipca 2008 r. zawarta z Bank Millennium S.A. jest nieważna oraz zasądził na rzecz kredytobiorców zwrot kwot zapłaconych do tej pory przez kredytobiorców bankowi.
Wyrok jest nieprawomocny. Sprawę prowadziła adw. Anna Wolna-Sroka oraz adw. Jacek Czabański. ... więcejmniej