Source: http://docplayer.pl/1691356-Ubezpieczeniowy-pismo-rzecznika-ubezpieczonych-nr-50.html
Timestamp: 2018-04-27 01:23:19
Legal References Found: art. 448
 Art. 68
 art. 433
 art. 6
 art. 34
 art. 36
 art. 362
 art. 440
 art. 440
 art. 6
 art. 63
 art. 8
 art. 28
 art. 46
 art. 62
 art. 28
 art. 62
 art. 28
 art. 8
 art. 8
 art. 28
 art. 28
 art. 28
 art. 28
 art. 23
 art. 10
 art. 336
 art. 336
 art. 338
 art. 31
 art. 508
 art. 5
 art. 32
 art. 32

Document Content:
UBEZPIECZENIOWY PISMO RZECZNIKA UBEZPIECZONYCH NR 50 - PDF
UBEZPIECZENIOWY PISMO RZECZNIKA UBEZPIECZONYCH NR 50
Download "UBEZPIECZENIOWY PISMO RZECZNIKA UBEZPIECZONYCH NR 50"
1 M O N I T O R UBEZPIECZENIOWY PISMO RZECZNIKA UBEZPIECZONYCH NR 50 WRZESIEŃ 2012
2 SPIS TREŚCI Praktyki odszkodowawcze zakładów ubezpieczeń a rozwój kancelarii i doradców odszkodowawczych... 3 Kalendarium... 4 Wnioski Rzecznika Ubezpieczonych do Sądu Najwyższego podsumowanie... 8 Amortyzacja wartości części koniecznych do naprawy pojazdu w świetle uchwały Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2012 r Wybrane wątpliwości na tle przepisów ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK Dopuszczalność stosowania zasady proporcji w sytuacji niedoubezpieczenia Ugoda jako jedna z podstaw wypłaty świadczenia ubezpieczeniowego Dziedziczenie w ubezpieczeniach Ubezpieczenia posagowe Dyskryminacja płciowa w ubezpieczeniach wytyczne dotyczące stosowania dyrektywy 2004/113/KE w zakresie ubezpieczeń majątkowych i osobowych w świetle wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości sprawa C-236/09 (Test Achats) Warunkowanie wypłaty odszkodowania z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych od przeniesienia prawa własności do ruchomości należących do poszkodowanego Jakie stawki za roboczogodziny zobowiązany jest zwrócić poszkodowanemu zakład ubezpieczeń? tendencje w orzecznictwie Sądu Najwyższego i sądów powszechnych Klauzule abuzywne w działalności ubezpieczeniowej. Cz Zwrot środków zgromadzonych na indywidualnym koncie emerytalnym Strona internetowa Rzecznika Ubezpieczonych co nowego? Ubezpieczenia w latach II wojny światowej PISMO RZECZNIKA UBEZPIECZONYCH
3 Praktyki odszkodowawcze zakładów ubezpieczeń a rozwój kancelarii i doradców odszkodowawczych Krystyna Krawczyk dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych Początki współpracy z Rzecznikiem Ubezpieczonych Pod koniec lat 90. ubiegłego wieku do Biura Rzecznika Ubezpieczonych zaczęły napływać listy od osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą w zakresie udzielania pomocy, głównie ofiarom wypadków komunikacyjnych, w dochodzeniu roszczeń odszkodowawczych od ubezpieczycieli jak również Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Z upływem lat aktywność tych podmiotów, obecnie określających się mianem kancelarii lub doradców odszkodowawczych, systematycznie rosła, czemu towarzyszył wewnętrzny proces przekształceń organizacyjnych i właścicielskich, co również przełożyło się na dynamikę kontaktów z Biurem Rzecznika Ubezpieczonych. Nie powtarzając znanych i szeroko opisywanych informacji o podstawach prawnych, na których podmioty te opierają swoją działalność, ani o trwającej samoregulacji organizacyjnej tego środowiska (np. tworzeniu organizacji samorządowych przy jednoczesnym braku odrębnej ich regulacji prawnej w prawie ubezpieczeń gospodarczych) chciałabym podjąć próbę wskazania przyczyn powstania tych podmiotów oraz źródeł niewątpliwego sukcesu zawodowego jaki odnotował ten nowy segment rynku ubezpieczeń gospodarczych 1. W tym miejscu, na marginesie, warto wskazać, iż projekt dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie pośrednictwa ubezpieczeniowego (COM (2012) 360) opiniowany aktualnie przez stronę polską, być może spowoduje, że w prawie krajowym wprowadzona zostanie zrębowa regulacja odnosząca się do działalności kancelarii i doradców odszkodowawczych. Źródła sukcesu kancelarii i doradców odszkodowawczych Wydaje się, iż w początkowym okresie środowisko ubezpieczeniowe z pewnym lekceważeniem przyglądało się działaniom (czasem nieprofesjonalnym, niekompetentnym) tych podmiotów, traktując je jak przejściowe, niegroźne zjawisko, które w relacjach z profesjonalistą, tj. ubezpieczycielem, nie stanowi odpowiedniej przeciwwagi. Również początkowo media były zdecydowanie nieprzychylne działalności tego typu podmiotów, głównie koncentrując się przy tym na prezentowaniu medialnie chwytliwych przykładów nieetycznych sposobów pozyskiwania klientów, czy też stosowania wyzysku. W krytyce tych podmiotów wtórowały zgodnie mediom zakłady ubezpieczeń wskazując na negatywne aspekty ich działalności, plasując się w tej dyskusji rzekomo po stronie interesów poszkodowanych konsumentów usług ubezpieczeniowych, akcentując fakt pobierania przez tych pełnomocników wygórowanych prowizji za świadczone usługi, która to zdaniem ubezpieczycieli czynność pozbawia poszkodowanych należnej części odszkodowania. Był to, szczególnie w okresie początkowym, często trafny zarzut, jednakże dla równowagi należy wskazać, iż podmioty te poprzez uzyskanie od ubezpieczyciela znacząco wyższych świadczeń od pierwotnie oferowanych, uzyskanymi nadwyżkami niejako dzieliły się ze swymi klientami, z korzyścią dla obu stron. Mimo uprzednich wielu krytycznych uwag odnoszących się do działalności tych podmiotów w tym również formułowanych przez Rzecznika Ubezpieczonych zapotrzebowanie na ten rodzaj usług znajduje coraz liczniejsze grono chętnych odbiorców. Wynika to z wielu przyczyn. do których należy zaliczyć: powszechny brak zaufania społecznego wobec działalności ubezpieczycieli; brak krajowego systemu bezpłatnej pomocy prawnej na etapie przedsądowym; przekonanie o wysokich kosztach pomocy prawnej świadczonej przez profesjonalnych prawników, tj. adwokatów i radców prawnych; niewielkie zainteresowanie obywateli ubezpieczeniami ochrony prawnej. Dlatego dla wielu, szczególnie niezbyt zamożnych obywateli, ten rodzaj usług jawi się jako profesjonalny, tani i łatwo dostępny sposób pozyskania skutecznej pomocy, bez której nie powinno się kontaktować z ubezpieczycielem. Jednakże nie tylko w mojej ocenie, podstawowym czynnikiem, który legł u podstaw rozpoczęcia działalności oraz niewątpliwego sukcesu komercyjnego tych podmiotów jest negatywny odbiór społeczny, jakiego w znacznej części społeczeństwa przez lata dopracowali się ubezpieczyciele. Nie zawsze postawa roszczeniowa przypisywana obywatelom przez ubezpieczycieli jest źródłem negatywnej oceny działań zakładów ubezpieczeń. Sami ubezpieczyciele swoją nieprzemyślaną do końca polityką wobec klientów budują swój zły wizerunek, czego przykładem może być ostatnio często obserwowane sprzedawanie firmom windykacyjnym przedawnionych długów swoich klientów najczęściej są to ich nieuregulowane w terminie składki za umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów. Działania te dlatego nazywam nieprzemyślanymi, 1 P. Wawszczak, B. Chmielowiec, Jeszcze raz o działalności kancelarii i doradców odszkodowawczych, Monitor Ubezpieczeniowy 2011, nr 44, s. 5. WRZESIEŃ 2012 R. NUMER 50 3
4 Kalendarium Przedstawiciel Rzecznika Ubezpieczonych wziął udział w konferencji Równość płci a usługi ubezpieczeniowe, którą zorganizowała Polska Izba Ubezpieczeń wraz z wiodącymi europejskimi reasekuratorami Wzrosły sumy gwarancyjne w obowiązkowych ubezpieczeniach OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Suma gwarancyjna wynosiła przed 11 czerwca w Polsce 2,5 mln euro za szkody na osobie w odniesieniu do jednego zdarzenia, którego skutki są objęte ubezpieczeniem bez względu na liczbę poszkodowanych oraz 500 tys. euro za szkody w mieniu w odniesieniu do jednego zdarzenia, którego skutki są objęte ubezpieczeniem bez względu na liczbę poszkodowanych. W umowach ubezpieczenia zawartych od 11 czerwca 2012 r. limity te wzrosły odpowiednio do 5 mln euro za szkody na osobie w odniesieniu do jednego zdarzenia, którego skutki są objęte ubezpieczeniem bez względu na liczbę poszkodowanych i 1 mln euro za szkody w mieniu w odniesieniu do jednego zdarzenia, którego skutki są objęte ubezpieczeniem bez względu na liczbę poszkodowanych Przedstawiciel Rzecznika Ubezpieczonych wziął udział w uroczystości wręczenia nagród w 7 edycji konkursu organizowanego przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów LIBERTAS et AUXILIUM za najlepsze w 2011 roku artykuły i audycje poświęcone ochronie konkurencji i ochronie konsumentów do Biura Rzecznika Ubezpieczonych zostało doręczone uzasadnienie uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2012 r. w sprawie o sygn. akt III CZP 80/11. Podjęta na wniosek Rzecznika Ubezpieczonych uchwała miała na celu rozstrzygnięcie gdyż są publicznym przyznaniem się ubezpieczyciela do pewnej nieudolności, przejawiającej się nie zebraniem należnych składek w odpowiednim terminie, co mogą skutecznie wyegzekwować wyspecjalizowane podmioty. Firmy windykacyjne skupujące od ubezpieczycieli przedawnione roszczenia posuwają się z kolei w swych praktykach często do nieetycznych działań np. nachodzenia klientów w ich domach, groźby poinformowania pracodawcy dłużnika, a także co jest najpoważniejszą sankcją wpisaniem na listę w Krajowym Rejestrze Długów. Ma to daleko idące konsekwencje np. może zepsuć reputację dłużnika w środowisku oraz utrudnić szereg czynności np. uzyskanie kredytu. Tej grupy dłużników nie satysfakcjonuje możliwość żądania zamieszczenia w rejestrze informacji, iż dług był przedawniony, gdyż i tak są przekonani o swej krzywdzie, której źródło leży w działaniu samego ubezpieczyciela. Panuje również dość powszechne przekonanie, iż naturalną cechą każdego przedsiębiorcy jest dążenie do uzyskania jak najlepszego wyniku finansowego (zysku), jednak zdaniem znacznej części społeczeństwa w przypadku ubezpieczycieli odbywa się to kosztem wypłacanych zobowiązań wobec poszkodowanych i ubezpieczonych. Z tym nieprzychylnym ubezpieczycielom poglądem koresponduje również powtarzane przez ubezpieczonych spostrzeżenie, iż są traktowani życzliwie wyłącznie na etapie zawierania umowy ubezpieczenia (opłacania składki ubezpieczeniowej), czego przeciwieństwem jest reakcja pracowników pionów likwidacyjnych ubezpieczycieli na zgłaszane roszczenia odszkodowawcze. Siedem grzechów głównych ubezpieczycieli Prowadzone w Biurze Rzecznika Ubezpieczonych zarówno postępowania skargowe, jak i poradnictwo realizowane drogą elektroniczną, czy też w ramach eksperckich dyżurów telefonicznych, pozwalają zdiagnozować najczęściej zgłaszane zastrzeżenia adresowane do ubezpieczycieli przez poszkodowanych, ubezpieczonych, ubezpieczających oraz uprawnionych z umowy ubezpieczenia. Można powiedzieć, że przy nieco innym rozłożeniu akcentów, widoczna jest jednak zbieżność problemów będących przedmiotem interwencji prowadzonych przez Rzecznika Ubezpieczonych, jak i czynności podejmowanych przez kancelarie i doradców odszkodowawczych. By przybliżyć zakres problemów, będących przyczyną postępowań zlecanych kancelariom i doradcom odszkodowawczym przez klientów zakładów ubezpieczeń przedstawiam skróconą listę praktyk ubezpieczycieli, których stosowanie wywołuje poczucie pokrzywdzenia i w konsekwencji włączenie się do sporów kancelarii lub doradców odszkodowawczych: 1. Ustalanie na zbyt niskim poziomie świadczeń odszkodowawczych dochodzonych w ramach obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej sprawcy szkody, za szkody na osobie. Badania przeprowadzone przez Instytut Wymiaru Sprawiedliwości wykazały, iż kwoty tych świadczeń, po zweryfikowaniu ich na drodze sądowej, wzrastały średnio czterokrotnie w stosunku do pierwotnie ustalonych przez ubezpieczycieli. Podobnie, co do zasady odmawianie przez ubezpieczycieli prawa do zadośćuczynienia za śmierć osoby najbliższej, jeśli doszło do niej przez dniem 3 sierpnia 2008 r. mimo ugruntowanej w tej chwili linii orzeczniczej Sądu Najwyższego Zaniżanie wysokości odszkodowań należnych z tytułu doznanej szkody na mieniu, dochodzonych w ramach obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Wiele z tych nieuprawnionych prawem praktyk trwa nadal, mimo kolejnych rozstrzygnięć Sądu Najwyższego z wnio- 2 Najbliższemu członkowi rodziny zmarłego przysługuje na podstawie art. 448 k.c. w związku z art k.c. zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę, gdy śmierć nastąpiła na skutek deliktu, który miał miejsce przez dniem 3 sierpnia 2008 r. (uchwała SN z dnia 22 października 2010 r., sygn. akt III CZP 76/10, LEX nr ). Por. również wyrok SN z dnia 10 listopada 2010 r. (sygn. akt II CSK 248/10, LEX nr ). 4 PISMO RZECZNIKA UBEZPIECZONYCH
5 sków Rzecznika Ubezpieczonych zakończonych uchwałami nakazującymi prawidłowe stosowanie przez ubezpieczycieli prawa odszkodowawczego 3. Do powszechnych praktyk ubezpieczycieli, których stosowanie powoduje przerzucenie na poszkodowanego części kosztów naprawienia szkody należą m.in.: a) odmowa pokrycia kosztów naprawy pojazdu poprzez nieuprawnioną kwalifikację szkody jako tzw. całkowitej, poprzez zaniżanie przez ubezpieczycieli wartości pojazdu w stanie sprzed szkody, przy jednoczesnej maksymalizacji kosztów restytucji, nieosiągalnej dla poszkodowanego, gdy jego pojazd kwalifikuje się do naprawy; b) tzw. urealnianie, a przez to nieuprawnione zaniżanie wysokości należnego odszkodowania, czego przykładem może być: pomniejszanie odszkodowania o arbitralnie określony przez ubezpieczyciela stopień zużycia (amortyzacji) uszkodzonych części pojazdu podlegających wymianie, bez badania czy doszłoby w wyniku naprawy do nieuzasadnionego wzbogacenia się poszkodowanego; pomniejszanie odszkodowania poprzez przyjmowanie do ustalenia kosztów naprawy uśrednionych, a nie faktycznych cen robocizny oraz stosowanie w kosztorysach naprawy części zamiennych (tańszych zamienników) zamiast oryginalnych części producenta pojazdu faktycznie zniszczonych w pojeździe; nieuwzględnianie w odszkodowaniu należnej kwoty będącej konsekwencją utraty wartości handlowej pojazdu, choć przy ustalaniu jego wartości do ustalenia kwalifikacji szkody (częściowa lub całkowita) ubezpieczyciele skrupulatnie badają przebyte szkody odpowiednio pomniejszając wartość pojazdu; żądanie od poszkodowanego dokonania naprawy pojazdu oraz przedłożenia faktur wraz z okazaniem pojazdu do oględzin ponaprawczych, jako warunku pełnego naprawienia szkody; nieuwzględnienie w odszkodowaniu podatku VAT jeśli poszkodowany nie będący podatnikiem tego podatku nie przedstawi faktur za naprawę pojazdu; mnożenie obowiązków dowodowych przez ubezpieczycieli, gdy poszkodowany zwraca się o pokrycie kosztów najmu pojazdu zastępczego lub też ograniczanie pokrycia tych kosztów do arbitralnie wskazywanego przez ubezpieczyciela tzw. technologicznego czasu naprawy pojazdu, z całkowitym pominięciem faktycznego okresu niemożności korzystania z uszkodzonego pojazdu przez poszkodowanego. 3. Pomniejszanie należnego odszkodowania w związku z tzw. likwidacją szkód w ubezpieczonych budynkach w odniesieniu do: rolników objętych obowiązkiem ubezpieczenia budynków rolniczych, poprzez pomniejszanie należnego im odszkodowania o stopień amortyzacji budynku liczony przez ubezpieczycieli od dnia posadowienia budynku nie zaś tak jak stanowi ustawa o jego faktyczne zużycie, które powinno być liczone od dnia rozpoczęcia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń do dnia powstania szkody 4 ; ubezpieczonych posiadaczy budynków nierolniczych poprzez stosowanie pomniejszenia odszkodowania o wysokość proporcji odpowiadającą niedoubezpieczeniu mienia przy zawarciu umowy. Doprowadzanie do stanu niedoubezpieczenia może szczególnie dziwić, gdy czynności wyceny mienia dokonuje de facto profesjonalista, jakim jest pośrednik ubezpieczeniowy. 4. Znaczące ograniczanie zakresu oferowanej ochrony ubezpieczeniowej w umowach ubezpieczenia działu I (ubezpieczenia na życie) poprzez stosowanie we wzorcach umownych, szczególnie mających kształt umowy ubezpieczenia na rzecz osoby trzeciej praktyk takich jak: wprowadzanie definicji ryzyk, które są odmiennie sformułowane w o.w.u niż odpowiedniki tych pojęć funkcjonujące w powszechnym obiegu (mowie potocznej) lub też którymi posługują się specjaliści danej dziedziny jak np. pojęcie zawału serca, urodzenia martwego dziecka, zachorowania na boreliozę; oferowanie ubezpieczonym zakresu ochrony ubezpieczeniowej nieadekwatnej do ich potrzeb np. kredytobiorcę rencistę obejmuje się ubezpieczeniem na okoliczność utraty pracy, jak też stosując ograniczenie wyłączające odpowiedzialność za zdarzenie ubezpieczeniowe, gdy jego przyczyna miała swoje źródło w schorzeniu zdiagnozowanym przed zawarciem umowy ubezpieczenia. 5. Oferowanie kanałem bankowym i przez pośredników finansowych produktów de facto inwestycyjnych, obarczonych znacznym stopniem ryzyka inwestycyjnego, lecz opakowanych w terminową umowę ubezpieczenia na życie które mimo swej specyfiki sprzedaje się osobom, do których nie są adresowane. Znaczny stopień skomplikowania tego rodzaju produktów powoduje również, że konsument mniej zorientowany (często starszy wiekiem), nie jest w stanie dostrzec jakiej natury produkt nabył, często lokując w ten ryzykowny sposób oszczędności życia, a następnie czuje się oszukany, gdy na skutek różnych zdarzeń losowych dochodzi do rozwiązania umowy przed terminem 3 serwis prawny/wnioski kierowane przez Rzecznika Ubezpieczonych do Sądu Najwyższego. 4 Art. 68 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. Nr 124, poz z późn. zm.). WRZESIEŃ 2012 R. NUMER 50 5
6 Kalendarium istniejących w orzecznictwie sądów powszechnych rozbieżności co do wykładni prawa w odniesieniu do ustalenia wysokości kwoty odszkodowania za uszkodzony pojazd w oparciu o ceny nowych części bez potrąceń amortyzacyjnych. Sąd Najwyższy podjął uchwałę następującej treści: Zakład ubezpieczeń zobowiązany jest na żądanie poszkodowanego do wypłaty, w ramach odpowiedzialności z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego, odszkodowania obejmującego celowe i ekonomicznie uzasadnione koszty nowych części i materiałów służących do naprawy uszkodzonego pojazdu. Jeżeli ubezpieczyciel wykaże, że prowadzi to do wzrostu wartości pojazdu, odszkodowanie może ulec obniżeniu o kwotę odpowiadającą temu wzrostowi Rzecznik Ubezpieczonych złożył do Sądu Najwyższego wniosek o wydanie uchwały mającej na celu rozstrzygnięcie ujawnionych w orzecznictwie sądów powszechnych rozbieżności w wykładni art. 433 k.c. w zakresie szkód polegających na zalaniu lokalu położonego niżej z lokalu znajdującego się na wyższej kondygnacji Rzecznik Ubezpieczonych zaprezentował Raport w sprawie skarg kierowanych do Biura Rzecznika Ubezpieczonych w I półroczu 2012 roku. Jest to kolejne opracowanie statystyk skargowych, które Rzecznik prezentuje kwartalnie przekazując je m.in. do organu nadzoru oraz udostępnia do publicznej wiadomości Przedstawiciele Rzecznika Ubezpieczonych wzięli udział oraz wygłosili referat na temat ubezpieczeń bancassurance na szkoleniu z cyklu Konsumenckie Doradztwo Finansowe. Opracował: Piotr Budzianowski w niej przewidzianym, co skutkuje z reguły utratą znacznej części wpłaconych składek w postaci wysokiej, mającej charakter kary finansowej, opłaty likwidacyjnej Pomimo zmian w ustawie z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK, które weszły w życie z dniem 11 lutego 2012 r., których celem było między innymi doprowadzenie do wyeliminowania z praktyki dość częstych przypadków tzw. podwójnego ubezpieczenia, co miało miejsce głównie przy zmianie ubezpieczyciela i przy obrocie pojazdami na rynku wtórnym, Rzecznik Ubezpieczonych odnotowuje nadal, choć rzadziej podobne sytuacje, głównie przy zmianie ubezpieczyciela. Niektórzy ubezpieczyciele, mimo iż przez szereg lat bezdusznie egzekwując ustawę pobierali de facto darmowy haracz od mniej zorientowanych klientów, którzy wpadli w pułapkę podwójnego ubezpieczenia, to nadal nie zawsze dostatecznie informują posiadaczy pojazdów o zmianie przepisów ułatwiających im rezygnację z umowy, gdy zmieniając ubezpieczyciela nie powiadomili go o swojej decyzji. Uważam, że zła opinia o ubezpieczycielach jaką spowodowała, a właściwie pogłębiła jedynie instytucja bezwzględnego egzekwowania drugiej składki OC posiadaczy pojazdów mechanicznych od wielu klientów posiadaczy pojazdów, długo będzie negatywnie rzutować na ich wizerunek. Szkoda, że ucierpieli wszyscy, bo były i są takie zachowania ubezpieczycieli, które można zaszeregować do rozsądnych, mniej chciwych, ważących czy warto za cenę pamiętanego przez lata poczucia krzywdy przez klienta, pozywać go na drogę sądową w sytuacji, gdy dopełnił już tego obowiązku w innym zakładzie ubezpieczeń. 7. Brak należytej staranności w związku z prowadzonymi postępowaniami odszkodowawczymi, w tym np.: zajmowanie stanowiska bez przeprowadzenia odpowiednich ustaleń faktycznych, bądź uniemożliwiając poszkodowanemu uczestnictwa w czynnościach, w których jest to istotne dla danej sprawy. Nadto zbyt rzadkie, szczególnie w sytuacjach spornych, korzystanie z opinii zewnętrznych ekspertów, w tym często nieuprawnione na etapie przedsądowym przerzucanie na poszkodowanego/ubezpieczonego obowiązków dowodowych, o których mowa w art. 6 k.c.; niedotrzymywanie ustawowych terminów na spełnienie świadczenia; brak dobrej komunikacji na linii ubezpieczyciel klient, np. dokonywanie oględzin szkody bez udziału poszkodowanego, jak również brak informacji o koniecznych dokumentach i dowodach, których przedstawienie przez poszkodowanego ma istotne znaczenie dla ustalenia wysokości świadczenia czy też odszkodowania, co jest szczególnie widoczne w przypadku kontaktów telefonicznych (infolinie), gdzie poszkodowani sygnalizują znaczne utrudnienia w skontaktowaniu się z kompetentnym pracownikiem ubezpieczyciela; zamiast wyczerpującego uzasadnienia zajmowanego przez ubezpieczyciela stanowiska, udzielanie często zdawkowych i niepopartych ustaleniami faktycznymi i podstawą prawną rozstrzygnięć w sprawie odmowy przyjęcia odpowiedzialności za zgłoszone roszczenie, jak też w odniesieniu do wysokości przyznawanych świadczeń; utrudnienia albo wręcz przypadki odmowy udostępnienia pełnomocnikom dokumentów będących podstawą zajętego stanowiska przez ubezpieczyciela; przypadki arogancji i niekulturalnego odnoszenia się do klientów przez pracowników zakładów ubezpieczeń. 5 Por. szerzej C. Orłowski, Sytuacja konsumentów na rynku bancassurance w ocenie Rzecznika Ubezpieczonych, Monitor Ubezpieczeniowy 2012, nr 48, s PISMO RZECZNIKA UBEZPIECZONYCH
7 Przedstawione w niniejszym opracowaniu skrótowe zestawienie zarzutów pod adresem ubezpieczycieli, będących niejako uzasadnieniem rozkwitu działalności kancelarii i doradców odszkodowawczych może niektórym wydać się pesymistycznym i zbyt tendencyjnym postrzeganiem tej części rynku ubezpieczeniowego. Zapewne nie wszystkie zarzuty odnoszą się do każdego ubezpieczyciela, jednakże wielu z nich powinno dokonać zmian w postrzeganiu swych klientów, gdyż nie można bezkarnie, bez uszczerbku dla swego wizerunku, a w efekcie dla wyniku finansowego, latami stosować procedury likwidacyjne oparte na karkołomnych konstrukcjach prawnych wypracowanych przed laty przez dyspozycyjnych prawników, traktujących prawo odszkodowawcze jak tort, z którego należy wyciąć najlepszy dla siebie kawałek nie bacząc, że reszta jest ciężko strawna dla przeciętnego konsumenta. Dopóki nie ulegnie zmianie wyznawana przez większość ubezpieczycieli filozofia polegająca na postrzeganiu konsumentów jako bezbronnego stada owiec, które można bezkarnie strzyc, tak długo kancelarie i doradcy odszkodowawczy nie będą martwić się o podstawy swego bytu. Należy też w tym miejscu przypominać o uchwale Sądu Najwyższego z dnia 13 marca 2012 r. (sygn. akt III CZP 75/11, LEX nr ) podjętej z wniosku Rzecznika Ubezpieczonych z dnia 14 września 2011 r. stanowiącej, iż poniesiony na etapie postępowania przedsądowego koszt zastępstwa poszkodowanego przez pełnomocnika wobec zakładu ubezpieczeń może w okolicznościach konkretnej sprawy podlegać kompensacji w ramach odpowiedzialności gwarancyjnej z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych. Uchwała ta, w niedalekiej przyszłości, będzie wyjątkowo mocno wpływać na rynek ubezpieczeniowy i wymusi odmienny od dotychczasowego sposób zachowania ubezpieczycieli. WRZESIEŃ 2012 R. NUMER 50 7
8 Wnioski Rzecznika Ubezpieczonych do Sądu Najwyższego podsumowanie Ostatnio zapadłe trzy filarowe dla prawa odszkodowawczego uchwały Sądu Najwyższego z wniosków Rzecznika Ubezpieczonych zbliżają nas do przywrócenia prawideł prawa odszkodowawczego, niestety wypaczonych przez ostatnie lata praktykami ubezpieczycieli stosowanymi w ramach likwidacji szkód, głównie z obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych. Zwrot kosztów najmu pojazdu zastępczego Pierwsza z nich dotyczy zwrotu kosztów najmu pojazdu zastępczego przez osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej, w której Sąd Najwyższy po przeanalizowaniu wszelkich argumentów w dniu 17 listopada 2011 r. (sygn. akt III CZP 05/11) uznał, iż Odpowiedzialność ubezpieczyciela z tytułu umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za uszkodzenie albo zniszczenie pojazdu mechanicznego niesłużącego do prowadzenia działalności gospodarczej obejmuje celowe i ekonomicznie uzasadnione wydatki na najem pojazdu zastępczego; nie jest ona uzależniona od niemożności korzystania przez poszkodowanego z komunikacji zbiorowej. Po analizie całości uchwały, a zwłaszcza jej sentencji jawią się następujące wnioski dla praktyki: Aleksander Daszewski r.pr. koordynator w Biurze Rzecznika Ubezpieczonych Po pierwsze, Sąd Najwyższy, podzielając stanowisko prezentowane przez Rzecznika Ubezpieczonych, uznał jako zasadę, że poszkodowanemu korzystającemu z pojazdu mechanicznego niesłużącego do prowadzenia działalności gospodarczej należy się zwrot kosztów najmu pojazdu zastępczego. Sąd w swojej argumentacji wspomagał się rozwiązaniami przyjętymi w systemach prawnych innych krajów Unii Europejskiej (zastrzegając ich niejednolitość), wskazując, iż poszkodowanym przyznaje się uprawnienie do refundacji kosztów najmu pojazdu zastępczego w następstwie zniszczenia albo uszkodzenia własnego pojazdu. Dodatkowo stwierdził, co wzmacnia powyżej formułowaną tezę, iż podobieństwo niemieckiego systemu prawnego w omawianym zakresie do systemu polskiego skłania do wskazania obecnych w nim rozwiązań, w których to przyjmuje się, że właściciel uszkodzonego lub zniszczonego pojazdu może żądać na podstawie 249 ust. 2 zd. 1 niemieckiego kodeksu cywilnego naprawienia szkody odpowiadającej poniesionym kosztom najmu pojazdu zastępczego na czas naprawy uszkodzonego pojazdu albo na czas potrzebny do nabycia innego pojazdu, niezależnie od tego, czy uszkodzony (zniszczony) pojazd był wykorzystywany do celów gospodarczych, czy też osobistych (tzn. niezwiązanych z prowadzoną działalnością gospodarczą). Po drugie, w niektórych sytuacjach Sąd Najwyższy ograniczył powyższą generalną zasadę, wskazując (wzorem rozwiązań niemieckich i powołując się na zasadę proporcjonalności) na zbędność najmu, gdy poszkodowany dysponuje innym samochodem nadającym się do wykorzystania (np. stojącym w garażu, niewykorzystywanym w tym czasie przez współmałżonka, rodzica, dziecko) lub istnieje celowość korzystania z innych środków komunikacji (np. taksówki, usługowego przewozu osób) w tych stanach faktycznych, gdy poszkodowany używał swego pojazdu w sposób sporadyczny i okazjonalny (np. tylko w soboty, odwiedzając rodziców lub znajomych). Wskazał ponadto, że przy realizacji uprawnienia do zwrotu kosztów wynajmu pojazdu zastępczego preferowane jest działanie rozsądne i ekonomiczne. Po trzecie, Sąd Najwyższy określił, jakie dwa warunki musi spełniać wydatek na najem pojazdu zastępczego, aby mieścił się w zakresie odpowiedzialności gwarancyjnej ubezpieczyciela. Wskazał, że wydatek na najem pojazdu zastępczego powinien być celowy i ekonomicznie uzasadniony. Wydatek celowy to koszt najmu pojazdu zastępczego lub innego środka transportu niebędącego środkiem komunikacji publicznej, który został poniesiony na odtworzenie możliwości korzystania z uszkodzonej lub zniszczonej rzeczy. Natomiast wydatek ekonomicznie uzasadniony to koszt najmu pojazdu o podobnej klasie do pojazdu uszkodzonego lub zniszczonego, odpowiadający stawkom najmu, które obowiązują na danym rynku lokalnym (cenom rynkowym za tego typu usługi) i przez okres naprawy pojazdu mechanicznego lub do czasu nabycia nowego pojazdu. Ocenę tę wyraźnie potwierdza teza wyrażona przez Sąd Najwyższy, że na dłużniku powinien w związku z tym ciążyć obowiązek zwrotu wydatków celowych i ekonomicznie uzasadnionych, pozwalających na wyeliminowanie negatywnych dla poszkodowanego następstw, niedających się usunąć w inny sposób, z zachowaniem rozsądnej proporcji między korzyścią wierzyciela a obciążeniem dłużnika. Po czwarte, Sąd Najwyższy w pełni podzielił pogląd Rzecznika Ubezpieczonych, że korzystanie przez poszkodowanego z własnego pojazdu mechanicznego nie może być odtworzone przez korzystanie z komunikacji zbiorowej (publicznej), są to bowiem odmienne sposoby korzystania z rzeczy. W uzasadnieniu Sąd Najwyższy wyraźnie podkreślił, że w dzisiejszych realiach samochód w sposób bardziej wszechstronny i funkcjonalny zaspokaja potrzeby właściciela uszkodzonego lub zniszczonego pojazdu niż czynią to środki transportu zbiorowego. Korzystnie z samochodu stało się 8 PISMO RZECZNIKA UBEZPIECZONYCH
9 obecnie standardem cywilizacyjnym i taka jego funkcja będzie się umacniać. Innymi słowy, pomimo karkołomnych twierdzeń i nadinterpretacji treści uchwały i jej uzasadnienia nie można uzależniać refundacji kosztów najmu pojazdu zastępczego od wykazania przez poszkodowanego, że nie mógł on skorzystać ze środków komunikacji publicznej lub że korzystnie z nich było niedogodne. Potwierdza to wprost zarówno drugie zdanie sentencji uchwały, jak i fakt, iż wykorzystanie środków transportu zbiorowego nie zostało przez Sąd Najwyższy uznane nawet za ekwiwalentny sposób odtworzenia możliwości korzystania z uszkodzonego lub zniszczonego pojazdu, jeśli poszkodowany w sposób incydentalny (okazjonalny) wykorzystywał swój samochód. Po piąte, jeśli zrównuje się sytuację poszkodowanych nieprowadzących działalności gospodarczej z przedsiębiorcami do oceny ich roszczeń, w ocenie Sądu należy stosować wskazania dotychczasowego orzecznictwa, które ukształtowało się na tle zwrotu kosztów najmu pojazdu zastępczego potrzebnego do kontynuowania działalności gospodarczej. Sąd wyraźnie zaakcentował, iż właściciel eksploatujący rzecz w celach niezarobkowych nie może być traktowany gorzej niż właściciel przedmiotu służącego do celów zarobkowych. Z tych względów kluczowe dla praktyki będą tu orzeczenia zapadłe na tle najmu pojazdu zastępczego przeznaczonego do kontynuowania działalności gospodarczej w odniesieniu do okresu refundacji, pomniejszenia odszkodowania o nieponiesione koszty eksploatacji uszkodzonego pojazdu oraz wymagań stawianych pojazdowi zastępczemu. Chodzi tutaj o orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 8 września 2004 r. (sygn. akt IV CK 672/03, LEX nr ), 2 lipca 2004 r. (sygn. akt II CK 412/03, LEX nr ), 5 listopada 2004 r. (sygn. akt II CK 494/03, LEX nr ) i 26 listopada 2002 r. (sygn. akt V CKN 1397/00, LEX nr 77057). Dla praktyków jest również oczywiste, że różnorodność okoliczności związanych z następstwami wypadku komunikacyjnego oraz sytuacją życiową konkretnego poszkodowanego, nie pozwoliła w uchwale na formułowanie kazuistycznych wskazań, dlatego okoliczności te wymagają każdorazowo indywidualnej oceny (ad casum). Po szóste, przypomniano prezentowane uprzednio w orzecznictwie Sądu Najwyższego stanowisko, że należne odszkodowanie z tytułu poniesionych kosztów najmu pojazdu zastępczego można pomniejszyć o wydatki eksploatacyjne, które zostałyby poniesione, gdyby samochód nie został uszkodzony lub zniszczony. Po siódme, ciężar dowodu w postępowaniu likwidacyjnym w przypadku odmowy realizacji roszczeń z tytułu zwrotu kosztów najmu pojazdu zastępczego spoczywał będzie po stronie wywodzącej skutki prawne z określonych faktów, co oznacza, iż to na zakładzie ubezpieczeń będzie ciążył obowiązek wykazania, że zwrot kosztów najmu pojazdu zastępczego nie przysługuje, gdyż poszkodowany dysponował innym samochodem nadającym się do wykorzystania, bądź używał pojazdu w sposób sporadyczny (okazjonalny). Tym samym, w praktyce poszkodowany będzie miał wyjątkowo łatwe zadanie, bowiem prócz wykazania utraty możliwości korzystania ze swojego pojazdu będzie musiał wykazać, iż poniósł koszty wynajmu pojazdu zastępczego zwykle poprzez przedstawienie umowy najmu takiego pojazdu, okazanie faktury lub innych dokumentów potwierdzających fakt najmu. Za słusznością roszczenia będzie przemawiać oczywista okoliczność niewymagająca specjalnego dowodu, iż na skutek wypadku poszkodowany został pozbawiony możliwości korzystania z samochodu. Zwrot kosztów pełnomocnika w postępowaniu likwidacyjnym Następnie w dniu 13 marca 2012 r. zapadła kolejna filarowa dla odpowiedzialności odszkodowawczej uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego (sygn. akt III CZP 75/11) z wniosku Rzecznika Ubezpieczonych. Uchwała ta miała na celu rozstrzygnięcie istniejących w orzecznictwie sądów rozbieżności co do wykładni prawa w odniesieniu do roszczeń o zwrot wydatków poniesionych przez poszkodowanego na pełnomocnika zastępującego go w tzw. postępowaniu likwidacyjnym, dochodzonych z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych. Sentencja omawianej uchwały brzmi następująco: Uzasadnione i konieczne koszty pomocy świadczonej przez osobę mającą niezbędne kwalifikacje zawodowe, poniesione przez poszkodowanego w postępowaniu przedsądowym prowadzonym przez ubezpieczyciela, mogą w okolicznościach konkretnej sprawy stanowić szkodę majątkową podlegającą naprawieniu w ramach obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych (art. 36 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, Dz. U. Nr 124, poz ze zm.). Po analizie uchwały i jej uzasadnienia można sformułować następujące wnioski: Po pierwsze, omawiana uchwała, przełamując dotychczasową niekorzystną dla poszkodowanych linię orzecznictwa ostatecznie przesądza, iż Sąd Najwyższy w niektórych przypadkach, jak można odczytać z uzasadnienia głównie szkód osobowych uznaje pokrywanie przez ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej uzasadnionych i koniecznych kosztów pełnomocnika mającego niezbędne kwalifikacje zawodowe poniesionych przez poszkodowanego w postępowaniu przedsądowym prowadzonym przez ubezpieczyciela (tzw. postępowaniu likwidacyjnym). Po drugie, Sąd uzasadniając podjętą uchwałę świadomie zrezygnował z kazuistycznego wykazania jakie będą to koszty, czyli szczegółowego wyliczenia takich przypadków ustanowienia pełnomocnika, które należy uznać za uzasadnione i konieczne, co w nieodległej przyszłości spowoduje, iż to sądy powszechne będą musiały wyznaczyć na gruncie indywidualnych postępowań dokładniejsze granice odpowiedzialności tego typu wydatków. Oczywiście absolutnie nie WRZESIEŃ 2012 R. NUMER 50 9
10 umniejsza to doniosłego znaczenia, jakie należy przypisać podjętej uchwale, która stanowi niejako pierwszy krok w kształtowaniu się przyszłego orzecznictwa w tym zakresie. Po trzecie, w świetle uzasadnienia omawianej uchwały wydaje się, że kluczowym dla rozstrzyganego zagadnienia jest zdanie Sądu, w którym kierunkowo wskazuje, iż pokrycie przez ubezpieczyciela kosztów pełnomocnika powinno następować, w sytuacjach kiedy stan zdrowia, kwalifikacje osobiste lub sytuacja życiowa poszkodowanego usprawiedliwiają stanowisko o niezbędności takiej pomocy w celu sprawnego, efektywnego i ekonomicznie opłacalnego przebiegu postępowania likwidacyjnego. Wydaje się, że co do zasady, najczęściej będą to w praktyce obrotu przypadki, gdy (1) poszkodowany ze względu na niekorzystny stan zdrowia, w szczególności spowodowany obrażeniami ciała nie będzie zdolny do prowadzenia swoich spraw związanych z dochodzeniem roszczeń, (2) poszkodowany ze względu na wiek, ograniczenia intelektualne, upośledzenia, stan zdrowia również niezwiązany z wypadkiem nie będzie zdolny do prowadzenia swoich spraw związanych z dochodzeniem roszczeń, (3) poszkodowany ze względu na swoje wykształcenie, posiadane kwalifikacje czyli szeroko pojęty poziom wiedzy i umiejętności nie potrafi samodzielnie formułować przysługujących mu roszczeń, (4) poszkodowany ze względu na swój wysoki cenzus majątkowy lub wykonywanie bieżącej pracy lub działalności gospodarczej zleci prowadzenie czynności odpłatnie, bowiem jego osobisty udział w postępowaniu likwidacyjnym wiązałby się z większymi kosztami polegającymi w szczególności na utracie dochodu/zarobków. Po czwarte, w świetle powyższego, w odniesieniu do szkód osobowych (zwłaszcza tych poważniejszych o skomplikowanym stanie faktycznym lub prawnym, gdy stopień trudności wpływał na niezgodność postępowania ubezpieczyciela z przepisami prawa) uznanie skorzystania z pełnomocnika, który idąc za sądem będzie udzielał porady prawnej w celu sformułowania roszczenia i określenia odpowiednich dowodów za konieczne powinno niebawem stać się regułą, natomiast w przypadku szkód na mieniu, na ogół potrzeba taka nie będzie miała miejsca, chyba że powstanie spór co do odpowiedzialności ubezpieczyciela lub wysokości odszkodowania, o który, jak pokazują praktyczne doświadczenia, nie będzie trudno. Po piąte, trzeba też podkreślić, że zgodnie z zapatrywaniem Sądu Najwyższego zwrotowi mogą podlegać nie tylko koszty pełnomocnika, ale również koszty innej odpłatnej pomocy, jakiej poszkodowany może potrzebować w postępowaniu likwidacyjnym. Wydaje się, że chodzi tu w szczególności o koszty usług lekarzy diagnozujących poszkodowanych i określających wysokość powstałego uszczerbku i rokowania na przyszłość np. okres potencjalnego leczenia, rehabilitacji, środków temu służących, stanu psychicznego poszkodowanego po wypadku, rzeczoznawców ds. rekonstrukcji zdarzeń drogowych, rzeczoznawców majątkowych, którzy wyceniają szkodę w różnych jej aspektach np. określają wysokość utraconych dochodów osób prowadzących działalność gospodarczą przed wypadkiem czy wyliczają wysokość świadczeń rentowych. Oczywiście katalog tego typu uzasadnionych i koniecznych kosztów pomocy jest otwarty i okoliczności konkretnego przypadku będą decydowały czy można je kwalifikować do refundacji przez zakład ubezpieczeń sprawcy. Po szóste, skutki omawianej uchwały mogą mieć bardzo daleko idący wpływ zarówno na praktykę likwidacyjną, jak i procesy cywilne z zakresu prawa odszkodowawczego. Uniwersalny charakter uchwały może również stosunkowo szybko wpłynąć na większą poprawę postępowań likwidacyjnych, a także zwiększyć pragmatyzm przy odmowach czy drastycznych zaniżeniach przysługujących poszkodowanym świadczeń, szczególnie ze szkód osobowych. W przypadku podtrzymywania dotychczasowej polityki zaniżania świadczeń osobowych po stronie ubezpieczycieli, która zostanie skutecznie zakwestionowana przez profesjonalnego pełnomocnika trudno będzie przyjąć, że koszt jego usługi nie pozostawał uzasadniony i konieczny. Tym samym omawiana uchwała zmusi branżę ubezpieczeniową w nieodległym czasie do odejścia od obecnego automatyzmu w zakresie odrzucania roszczeń o zwrot kosztów pełnomocnika. Po siódme, co może najważniejsze, omawiana uchwała jest wyjątkowo przełomowa dla prawa odszkodowawczego, bowiem zmienia ona nie tylko dotychczasowe stanowisko Sądu Najwyższego w przedmiocie zwrotu z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych kosztu pełnomocnika, ale także wykracza poza sam obręb tego ubezpieczenia, wchodząc na grunt podstawowych zasad odpowiedzialności cywilnej. Wskazówki określone przez Sąd Najwyższy w uchwale należy bowiem odnosić do kompensacji szkód z wszelkich ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej, tak obowiązkowych, jak i dobrowolnych. Mogą one także być odpowiednio stosowane do przypadków dochodzenia przez poszkodowanego roszczeń odszkodowawczych bezpośrednio od sprawcy szkody, niezależnie od charakteru samego czynu niedozwolonego. Dopuszczalność amortyzacji wartości części potrzebnych do naprawy W kolejnej, trzeciej filarowej uchwale, z wniosku Rzecznika Ubezpieczonych z dnia 12 kwietnia 2012 r. (sygn. akt III CZP 80/11) Sąd Najwyższy jednoznacznie wskazał, iż: Zakład ubezpieczeń zobowiązany jest na żądanie poszkodowanego do wypłaty, w ramach odpowiedzialności z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego, odszkodowania obejmującego celowe i ekonomicznie uzasadnione koszty nowych części i materiałów służących do naprawy uszkodzonego pojazdu. Jeżeli ubezpieczyciel wykaże, że prowadzi to do wzrostu wartości pojazdu, odszkodowanie może ulec obniżeniu o kwotę odpowiadającą temu wzrostowi. Analiza tej uchwały i jej uzasadnienia prowadzi do trzech zasadniczych i oczywistych wniosków: 10 PISMO RZECZNIKA UBEZPIECZONYCH
11 Po pierwsze, powyższa uchwała potwierdziła w pełni stanowisko Rzecznika Ubezpieczonych, iż niedopuszczalne jest automatyczne stosowanie potraceń amortyzacyjnych w przypadku roszczeń dochodzonych w ramach ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Tym samym dotychczasowe praktyki zakładów ubezpieczeń należy uznać za nieuprawnione i pozbawione jakichkolwiek podstaw prawnych. Po drugie, należy przyjąć, że zastosowanie potrąceń amortyzacyjnych dopuszczalne jest tylko w wyjątkowych sytuacjach, tzn. tylko wówczas kiedy zastosowanie nowych części prowadziłoby do wzrostu wartości całego naprawionego pojazdu. Po trzecie, Sąd Najwyższy wyraźnie wskazał, iż ciężar wykazania wzrostu wartości pojazdu w porównaniu do stanu sprzed szkody obciąża wyłącznie zakład ubezpieczeń, co powoduje, że zastosowanie potrąceń amortyzacyjnych jest dopuszczalne w wyjątkowych sytuacjach i to pod licznymi i de facto niemożliwymi do zrealizowania ciężarami dowodowymi. Powszechną wiedzą bowiem jest, że pojazd mechaniczny po szkodzie traci a nie zyskuje na wartości. Sąd w uzasadnieniu podkreślił bowiem, że trzeba patrzeć na wartość samochodu w całości, a nie na jego poszczególne części, a tym samym, że nawet jeśli do naprawy zostaną użyte nowe części, to wartość auta będzie i tak niższa niż przed wypadkiem. Podsumowanie Niestety omawiane pokrótce, fundamentalne dla branży ubezpieczeniowej uchwały najwyższego organu wymiaru sprawiedliwości Sądu Najwyższego po raz kolejny obnażają fakt, że procedury stosowane przez zakłady ubezpieczeń są zbyt często niezgodne z literą prawa. Przypomnijmy bowiem, że Sąd Najwyższy w poprzednich uchwałach, potwierdzając stanowisko Rzecznika Ubezpieczonych, równie mocno zakwestionował praktyki stosowane przy likwidacji szkód w odniesieniu do odpowiedzialności posiadaczy pojazdów leasingowanych/przewłaszczonych na zabezpieczenie, nieuwzględniania podatku VAT w rozliczeniu kosztorysowym, odpowiedzialności współposiadaczy, w tym małżonków, w szkodach osobowych, pomniejszania zwracanych kosztów pogrzebu o kwotę zasiłku pogrzebowego. Tego przykrego obrazu nie przysłonią niestety ani różnego rodzaju wytyczne, ani nieobiektywne publikacje, ani przekazy medialne, tworzone na potrzeby polityki informacyjnej samorządu ubezpieczeniowego. Wyjątkowo niepokojące jest również zjawisko, iż naruszeń prawa dopuszczają się podmioty oferujące kontrakty najwyższego zaufania, jakimi są umowy ubezpieczenia co niestety z jednej strony umacnia niekorzystny wizerunek branży ubezpieczeniowej w oczach polskiego społeczeństwa, a z drugiej nawet istotniejszej hamuje zrównoważony rozwój ubezpieczeń w Polsce. Na koniec pozostaje wyrazić tylko nadzieję, że nastąpi pewna refleksja i omawiane wyżej uchwały Sądu Najwyższego zostaną w pełni uszanowane, a tym samym istotnie wpłyną na przyszłą praktykę likwidacji szkód komunikacyjnych, zbliżając ją do prawideł prawa odszkodowawczego. WRZESIEŃ 2012 R. NUMER 50 11
12 Amortyzacja wartości części koniecznych do naprawy pojazdu w świetle uchwały Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2012 r. Wprowadzenie W odpowiedzi na zagadnienie prawne przedstawione przez Rzecznika Ubezpieczonych w trybie art 60 1 w zw. z art ustawy z dnia 23 listopada 2002 r. o Sądzie Najwyższym (Dz. U. Nr 240, poz z późn. zm.): Czy w świetle art k.c. w związku z k.c., poszkodowany dochodzący roszczenia w ramach odpowiedzialności gwarancyjnej zakładu ubezpieczeń z tytułu umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych może domagać się w przypadku uszkodzenia pojazdu mechanicznego, w którym zachodzi konieczność wymiany uszkodzonych części, aby należne odszkodowanie zostało ustalone w oparciu o ceny nowych części bez potrąceń amortyzacyjnych? Sąd Najwyższy w dniu 12 kwietnia 2012 r. podjął uchwałę (sygn. akt III CZP 80/11) o następującej treści: Zakład Bartłomiej Chmielowiec główny specjalista w Biurze Rzecznika Ubezpieczonych ubezpieczeń zobowiązany jest na żądanie poszkodowanego do wypłaty, w ramach odpowiedzialności z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego, odszkodowania obejmującego celowe i ekonomicznie uzasadnione koszty nowych części i materiałów służących do naprawy uszkodzonego pojazdu. Jeżeli ubezpieczyciel wykaże, że prowadzi to do wzrostu wartości pojazdu, odszkodowanie może ulec obniżeniu o kwotę odpowiadającą temu wzrostowi. W niniejszym artykule zostanie zaprezentowane i omówione uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego, wnioski płynące z przedmiotowej uchwały, jak również zostanie przedstawione stanowisko Rzecznika Ubezpieczonych dotyczące zagadnienia amortyzacji części w trakcie likwidacji szkody, w ramach ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Przed prezentacją powyższego należałoby w pierwszej kolejności przedstawić przyczyny, dla których Rzecznik Ubezpieczonych zdecydował o złożeniu do Sądu Najwyższego wniosku o podjęcie uchwały, mającej na celu ostateczne rozstrzygnięcie problemu amortyzacji części zamiennych. Geneza problemu amortyzacji części Z obserwacji praktyki rynkowej dokonywanej przez Rzecznika Ubezpieczonych w trakcie analizowania skarg osób poszkodowanych na działalność zakładów ubezpieczeń w związku z likwidacją szkód komunikacyjnych w ramach umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów wynikało, iż powszechną praktyką ubezpieczycieli jest pomniejszanie kwoty należnego odszkodowania poprzez dokonywanie potrąceń amortyzacyjnych (zwanych również merkantylnym ubytkiem wartości) od wyliczanych wartości nowych części zamiennych, koniecznych do przeprowadzenia naprawy. Rzecznik Ubezpieczonych zdiagnozował, iż przyjęty przez zakłady ubezpieczeń model postępowania opierał się na takiej wykładni przepisów art k.c. w zw. z art k.c., która a priori (z góry, w każdym stanie faktycznym) zakładała, iż w przypadku wyliczenia należnej poszkodowanemu kwoty odszkodowania należy stosować urealnienie cen nowych części zamiennych koniecznych do naprawy pojazdu (zniszczonych elementów pojazdu nie można naprawić), czyli uwzględnić tzw. potrącenie amortyzacyjne, które ma wynikać z różnicy między wartością nowych części koniecznych do naprawy pojazdu, a wartością wynikającą ze stopnia zużycia części dotychczasowych, tj. zniszczonych w wyniku kolizji lub wypadku. Wykładnia ta oparta jest na założeniu, iż przyjęcie w wyliczeniu kwoty odszkodowania cen nowych części zamiennych prowadziłoby do nadmiernego wzbogacenia osoby poszkodowanej, bowiem przywrócenie stanu poprzedniego oznacza ustalenie odszkodowania w oparciu o ceny części używanych adekwatnie do wieku uszkodzonego pojazdu. W konsekwencji wyliczone ceny części koniecznych do naprawy pojazdu, a zatem i należna kwota odszkodowania zostaje pomniejszona o arbitralnie ustalony przez ubezpieczyciela procent ubytku wartości części zamiennych. Rzecznik Ubezpieczonych cyklicznie dokonuje kwerendy orzecznictwa sądów powszechnych pod kątem ewentualnych rozbieżności w wykładni prawa odszkodowawczego i ubezpieczeniowego, które z kolei przekładają się na prawa osób ubezpieczających, ubezpieczonych, uposażonych lub uprawnionych z umów ubezpieczenia (w tym poszkodowanych dochodzących roszczeń w ramach ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej sprawców szkód) 1. Stąd też analizując problematykę ustalania wysokości kwoty należnego odszkodowania w związku z uszkodzeniem pojazdu w ramach odpowiedzialności gwarancyjnej ubezpieczyciela z tytułu umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów 1 Pozyskane orzecznictwo sądów powszechnych jest następnie publikowane na stronie internetowej Rzecznika Ubezpieczonych gov.pl, tworząc największą dostępną w Polsce bazę orzecznictwa związaną z szeroko rozumianą tematyką ubezpieczeniową, umożliwiając tym samym wszystkim zainteresowanym zapoznanie z kierunkami wykładni przepisów dokonywanymi przez sądy powszechne. 12 PISMO RZECZNIKA UBEZPIECZONYCH
13 mechanicznych, Rzecznik Ubezpieczonych dostrzegł, że opisana wyżej praktyka zakładów ubezpieczeń dotycząca potrąceń amortyzacyjnych była spowodowana rozbieżnościami w orzecznictwie sądów powszechnych, zwłaszcza sądów niższej instancji na tle interpretacji zakresu prawa poszkodowanego do użycia do naprawy pojazdu nowych części zamiennych, jeżeli nie jest możliwe naprawienie uszkodzonych elementów pojazdu. Dopuszczalność pomniejszenia kwoty należnego odszkodowania o tzw. potrącenia amortyzacyjne dokonywana przez niektóre sądy, była następnie powszechnie wykorzystywana w formalnych stanowiskach ubezpieczycieli w odniesieniu do zgłoszonych roszczeń jako uzasadnienie dla wypłaty kwoty odszkodowania pomniejszonej o wyliczone teoretycznie urealnienie cen części z uwagi na okoliczności, iż uszkodzony pojazd nie był pojazdem nowym lub też stosunkowo niedawno oddanym do użytku. Powyższe rozbieżności sądów powszechnych zaprezentowane szeroko we wniosku Rzecznika z dnia 19 października 2011 r. 2, były bodźcem do złożenia wniosku do Sądu Najwyższego w celu rozstrzygnięcia przedmiotowego zagadnienia prawnego. Stanowisko Rzecznika Ubezpieczonych Rzecznik Ubezpieczonych od momentu zdiagnozowania problemu dotyczącego dokonywania przez zakłady ubezpieczeń potrąceń amortyzacyjnych części zamiennych przy wyliczaniu kwoty należnego odszkodowania dochodzonego przez osobę poszkodowaną w ramach umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych, stał na stanowisku, iż dokonywanie w każdym przypadku takich potrąceń amortyzacyjnych tylko z tego powodu, iż pojazd poszkodowanego był pojazdem używanym przez pewien określony czas (nie był to pojazd nowy, dopiero co zakupiony) jest nieuprawnione i sprzeczne z powszechnie obowiązującymi przepisami, w tym normami zawartymi w kodeksie cywilnym. Wskazać bowiem należy, iż zgodnie z art. 34 ust. 1 i art. 36 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. Nr 124, poz z późn. zm.) odszkodowanie ustala się i wypłaca w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub kierującego pojazdem mechanicznym, jeżeli są oni zobowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę. Wysokość odszkodowania ubezpieczeniowego świadczonego z tytułu ubezpieczenia OC zakreślona jest granicami odpowiedzialności cywilnej posiadacza (kierującego pojazdem). Do rozstrzygnięcia przedmiotowego zagadnienia konieczne jest sięgnięcie do ogólnych reguł kodeksu cywilnego odnoszących się do zakresu odszkodowania oraz wyboru przez poszkodowanego sposobu naprawienia szkody. Stosownie do treści z art k.c., obowiązek naprawienia szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby szkody mu nie wyrządzono. Analiza treści art k.c. umożliwia stwierdzenie, iż świadczenie odszkodowawcze powinno uwzględniać, w przypadku uszkodzenia rzeczy, wszelkie celowe i ekonomicznie uzasadnione wydatki poniesione w celu przywrócenia stanu poprzedniego rzeczy. Nie ulega zatem wątpliwości, że w przypadku zaistnienia zdarzenia powodującego powstanie szkody, poszkodowani powinni otrzymać jej pełną kompensatę. Przywrócenie uszkodzonej rzeczy do stanu poprzedniego powinno obejmować doprowadzenie jej do stanu używalności i jakości w zakresie istniejącym przed wypadkiem. Zgodnie zaś z treścią art k.c.: Naprawienie szkody powinno nastąpić, według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Jednakże gdyby przywrócenie stanu poprzedniego było niemożliwe albo gdyby pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu. Z zasady wyrażonej w art k.c., a ponadto z podstawowej normy art k.c. w ocenie Rzecznika Ubezpieczonych wynika, że w sytuacji kiedy do osiągnięcia celu jakim jest przywrócenie uszkodzonego pojazdu do stanu sprzed szkody konieczne jest użycie nowych części i innych materiałów, to poniesione na nie wydatki wchodzą w skład kosztów naprawienia szkody, które osoba zobowiązana do naprawienia szkody, bądź też zakład ubezpieczeń świadczący ochronę gwarancyjną obowiązany jest zwrócić poszkodowanemu, oczywiście z zastrzeżeniem, iż koszty naprawy nie przekraczają wartości pojazdu sprzed szkody, co wówczas uzasadniałoby rozliczenie szkody jako tzw. szkody całkowitej (art zd. 2 k.c.). Jeżeli zatem dla osiągnięcia celu naprawienia szkody, którym jest przywrócenie uszkodzonego pojazdu do takiego stanu używalności jaki istniał przed wyrządzeniem szkody, konieczne jest użycie nowych części (nie ma możliwości dokonania naprawy i w konsekwencji brak jest możliwości dokonania lakierowania, prostowania, wyklepania, naprawiania uszkodzonych części pojazdu), to poniesione na nie wydatki wchodzą w skład niezbędnych i ekonomicznie uzasadnionych kosztów naprawy pojazdu. Egzemplifikację powyższego stanowiska, potwierdzającego jednocześnie bezzasadność stosowania a priori w każdej sytuacji kiedy pojazd poszkodowanego nie był pojazdem nowym, potrąceń amortyzacyjnych, w ocenie Rzecznika stanowiły wyroki Sądu Najwyższego z dnia 20 października 1972 r. (sygn. akt II CR 425/72, OSNC 1973, nr 6, poz. 111), z dnia 5 listopada 1980 r. (sygn. akt III CRN 223/80, OSNC 1981, nr 10, poz. 186), z dnia 11 czerwca 2003 r. (sygn. akt V CKN 308/01, LEX nr ) oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 lutego 2006 r. (sygn. akt III CZP 91/05, LEX nr ), jak również poglądy doktryny 3. 2 Wniosek Rzecznika Ubezpieczonych został udostępniony na stronie w zakładce Serwis prawny. 3 A. Wąsiewicz, Ubezpieczenia komunikacyjne, Bydgoszcz 1996, s ; analogicznie M. Orlicki, M. Wąsiewicz, Ubezpieczenia komunikacyjne, Bydgoszcz Poznań 2001, s ; A. Szpunar, Wynagrodzenie szkody powstałej wskutek wypadku komunikacyjnego, Warszawa 1996, s. 87; G. Bieniek, Odpowiedzialność cywilna za wypadki drogowe, Warszawa 2006, s Por. również T. Wiśniewski, (w:) G. Bieniek (red.), Komentarz do kodeksu cywilnego. Księga trzecia. Zobowiązania, Warszawa 2002, s. 79. WRZESIEŃ 2012 R. NUMER 50 13
14 Zdaniem Rzecznika, odmienny pogląd prowadziłby do niemożliwego do przyjęcia wniosku, że w sytuacji, gdy uszkodzona została rzecz, która była już używana, to ciężar jej przywrócenia do stanu poprzedniego spoczywa częściowo na poszkodowanym. Do takiego obciążenia poszkodowanego skutkami zawinionego działania sprawcy szkody lub innej osoby odpowiedzialnej cywilnie za powstałą szkodę nie ma uzasadnionej podstawy prawnej. Przywrócenie bowiem rzeczy uszkodzonej do stanu poprzedniego polega na doprowadzeniu jej do stanu używalności w takim zakresie, jaki istniał przed wyrządzeniem szkody. W większości wypadków konieczne jest nabycie elementów, w celu ich montażu w zamian za części zniszczone lub uszkodzone. Poszkodowany podejmuje jednak w tym przedmiocie autonomiczną decyzję, której ubezpieczyciel nie może nakazać lub zakazać, ponieważ jego świadczenie ogranicza się do wypłacenia usprawiedliwionej kwoty 4. Poszkodowany, chcąc przywrócić stan poprzedni uszkodzonego w wypadku pojazdu nie ma możliwości zakupu używanych części o tożsamym stopniu zużycia jak części, które uległy uszkodzeniu. Nie ma również możliwości żądania, aby warsztat naprawczy wykonujący naprawę w miejsce uszkodzonych w czasie wypadku części pojazdu wmontował stare części już częściowo zużyte oraz udzielił gwarancji, iż wykonana naprawa przy użyciu części używanych zapewni prawidłową eksploatację i bezpieczeństwo w użytkowaniu pojazdu. Brak jest podstaw prawnych by obciążać poszkodowanego dodatkowymi obowiązkami, w tym poszukiwania na rynku odpowiednich części używanych, co musiałoby się wiązać z koniecznością technicznej oceny ich przydatności do dalszego wykorzystywania. Tymczasem w większości przypadków części te pochodzą z pojazdów, które uległy poważnym wypadkom drogowym, a ocena parametrów technicznych jest niemożliwa, bądź też są to części niewiadomego pochodzenia, wobec których może istnieć uzasadnione podejrzenie, iż zostały dostarczone na rynek w wyniku działań przestępczych. Twierdzenia, zgodnie z którymi poszkodowany ma obowiązek poszukiwać używanych części serwisowych, po to aby zminimalizować wydatki na naprawę uszkodzonego samochodu, nie tylko nie znajdują uzasadnienia w przepisach kodeksu cywilnego, ale w ocenie Rzecznika Ubezpieczonych pozostają z nimi w oczywistej sprzeczności. Dolegliwości, jakie poszkodowany zmuszony jest ponieść w następstwie wyrządzenia szkody winny zostać maksymalnie zminimalizowane. Nie można zatem nakładać na poszkodowanego obowiązku poszukiwania najtańszych, niepełnowartościowych, używanych części zamiennych. Należy również wskazać, iż brak jest przepisu prawa materialnego, który zezwalałby na dokonywanie potrąceń amortyzacyjnych, w szczególności ustalania zryczałtowanej wielkości zużycia poszczególnych części samochodu, a co za tym idzie brak jest normy prawnej, która wyłącza lub ogranicza stosowanie art k.c. Zmniejszenie odszkodowania w świetle kodeksu cywilnego dopuszczalne jest jedynie w oparciu o art. 362 k.c., bądź art. 440 k.c. Pierwszy z nich wskazuje jako podstawę zmniejszenia obowiązku naprawienia szkody sytuację, gdy poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody. Przepis ten w sposób oczywisty nie może stanowić podstawy do dokonania potrąceń amortyzacyjnych. Natomiast według art. 440 k.c. ograniczenie obowiązku naprawienia szkody jest możliwe stosownie do okoliczności, jeżeli ze względu na stan majątkowy poszkodowanego lub osoby odpowiedzialnej za szkodę wymagają tego zasady współżycia społecznego. Również w przypadku tej instytucji trudno mówić, iż stanowi ona legitymację do dokonania potrąceń amortyzacyjnych. Wyraźnie bowiem z treści tego przepisu wynika, iż ograniczenie wysokości obowiązku naprawienia szkody implikowane jest jedynie przyczyną w postaci stanu majątkowego poszkodowanego lub osoby odpowiedzialnej za szkodę, nie zaś faktem konieczności urealnienia zastosowania nowych części oryginalnych w celu przywrócenia uszkodzonego pojazdu do stanu poprzedniego. W ocenie Rzecznika, nie można także tracić z pola widzenia zasadniczej funkcji odszkodowania określonej treścią art k.c. Nie ma ona bowiem na celu tylko przywrócenia wyłącznie wartości estetycznych i technicznych pojazdu, ale odtworzenie jego wartości sprzed zdarzenia. W tym kontekście, użyte do naprawy części zamiennie mają zasadnicze znaczenie, bowiem ich zamontowanie ma przyczynić się nie tylko do odzyskania sprawności pojazdu, ale także do odtworzenia jego wartości. Pojazd uczestniczący w kolizji, nawet naprawiony w autoryzowanym serwisie, przy użyciu nowych, oryginalnych części traci na wartości rynkowej w przypadku próby jego późniejszej sprzedaży, bowiem nie istnieje metoda naprawiania pojazdów pozwalająca na ukrycie faktu jego naprawy. Brak jest zatem uzasadnienia dla twierdzeń, iż samochód po naprawie dokonanej z użyciem nowych części zawsze będzie miał większą wartość rynkową, co uzasadniałoby uznanie, iż poszkodowany wskutek wypłaty odszkodowania wyliczonego w oparciu o ceny nowych części zamiennych zostałby bezpodstawnie wzbogacony. Wprost przeciwnie, obserwacja rynku oraz zasady doświadczenia życiowego pozwalają w sposób w pełni uzasadniony wskazywać, iż naprawa pojazdu dokonana przy użyciu nowych części w zdecydowanej większości przypadków, będzie powodowała obniżenie wartości pojazdu i w konsekwencji odszkodowanie za uszkodzenie samochodu może obejmować, oprócz kosztów jego naprawy, także zapłatę sumy pieniężnej, odpowiadającej różnicy między wartością tego samochodu przed uszkodzeniem i po naprawie 5. Nie można z góry wykluczyć sytuacji, kiedy wskutek użycia do naprawy w miejsce części uszkodzonej nowej, nastąpiłby wzrost wartości pojazdu poszkodowanego. W ocenie Rzecznika możliwość zastosowania zasady compensatio lucri cum damno, czyli pomniejszenia kwoty odszkodowania z uwagi na zwiększenie wartości rzeczy (samochodu) po 4 Wyrok SN z dnia 11 czerwca 2003 r. (sygn. akt V CKN 308/01, niepubl.). 5 Por. wyrok SN z dnia z dnia 12 października 2001 r. (sygn. akt III CZP 57/01, OSNC 2002, nr 5, poz. 57). 14 PISMO RZECZNIKA UBEZPIECZONYCH
15 naprawie, można by uwzględnić tylko wówczas, gdyby chodziło o wykonanie napraw takich uszkodzeń, które istniały przed wypadkiem, albo ulepszeń w stosunku do stanu przed wypadkiem, bądź też na skutek wymiany części uszkodzonej na nową, w sposób istotny wzrosłaby wartość pojazdu poszkodowanego w stosunku do stanu sprzed szkody. Wówczas w ocenie Rzecznika Ubezpieczonych, pod warunkiem bezspornego wykazania takiego stanu w obszarze objętym uszkodzeniami kolizyjnymi, który to dowód w świetle art. 6 k.c. obarczałby stronę wywodzącą z tego faktu skutki prawne (sprawcę szkody lub też jego ubezpieczyciela) możliwe byłoby potrącenie z ustalonego odszkodowania, kwoty o którą wzrosła wartość pojazdu poszkodowanego. Reasumując, w ocenie Rzecznika Ubezpieczonych, w świetle art k.c. w zw. z art k.c., poszkodowany dochodzący roszczenia w ramach ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych może domagać się w przypadku uszkodzenia pojazdu mechanicznego, gdy zachodzi konieczność wymiany uszkodzonych części, aby należne odszkodowanie zostało ustalone w oparciu o ceny nowych części bez potrąceń amortyzacyjnych. Zasada compensantio lucri cum damno mogłaby mieć zastosowanie w wyjątkowych sytuacjach, tzn. tylko wówczas jeżeli: a) chodziłoby o dokonanie napraw takich uszkodzeń, które istniały przed wypadkiem, albo b) ulepszeń w stosunku do stanu przed wypadkiem, bądź też c) zastosowanie do naprawy nowych części w sposób istotny spowodowałoby wzrost wartości pojazdu poszkodowanego w stosunku do stanu sprzed szkody. Wnioski płynące z treści uchwały Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2012 r. W dniu 25 czerwca 2012 r. do Biura Rzecznika Ubezpieczonych zostało doręczone uzasadnienie uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2012 r. w sprawie o sygn. akt III CZP 80/11. Dla przypomnienia Sąd Najwyższy podjął uchwałę następującej treści: Zakład ubezpieczeń zobowiązany jest na żądanie poszkodowanego do wypłaty, w ramach odpowiedzialności z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego, odszkodowania obejmującego celowe i ekonomicznie uzasadnione koszty nowych części i materiałów służących do naprawy uszkodzonego pojazdu. Jeżeli ubezpieczyciel wykaże, że prowadzi to do wzrostu wartości pojazdu, odszkodowanie może ulec obniżeniu o kwotę odpowiadającą temu wzrostowi. W ocenie Rzecznika Ubezpieczonych analiza uzasadnienia treści przedmiotowej uchwały Sądu Najwyższego prowadzi do jednoznacznej konkluzji, iż Sąd Najwyższy w całości podzielił stanowisko Rzecznika zaprezentowane w uzasadnieniu wniosku. Sąd Najwyższy już na wstępie wskazał, iż wykładania dopuszczająca zastosowanie a priori potrąceń amortyzacyjnych budzi uzasadnione wątpliwości, zaś argumenty podzielające to zapatrywanie są nieprzekonujące. Zdaniem Sądu Najwyższego nie jest trafne zapatrywanie, iż samo zamontowanie nowej części w pojeździe powoduje, że poszkodowany zyskuje, gdyż ta część po połączeniu jej z pojazdem nie może być oceniana jako samodzielny przedmiot obrotu. Nieuzasadnione jest zatem założenie, że przy naprawie rzeczy polegającej na przywróceniu do stanu poprzedniego można odrębnie oceniać wartość części użytych do naprawy, a pomijać wartość i użyteczność rzeczy jako całości. W ocenie Sądu Najwyższego, o tym że zamontowanie nowych części w miejsce starych prowadzi do bezpodstawnego wzbogacenia poszkodowanego można mówić tylko wtedy, gdyby spowodowało to wzrost wartości pojazdu jako całości. Sąd Najwyższy wyjaśnił również, kiedy zachodzi celowość i ekonomiczność zastosowania nowych części w pojeździe poszkodowanego. Celowość będzie zachodziła wówczas, kiedy części tej nie da się naprawić w taki sposób, aby przywrócić ją do stanu sprzed zdarzenia wyrządzającego szkodę. Zatem niezbędność dokonania naprawy uszkodzonego pojazdu nowymi częściami zamiennymi będzie występowała kiedy naprawa uszkodzonych części nie przywróci wartości użytkowej pojazdu, jak też nie zapewni dotychczasowego komfortu oraz bezpieczeństwa jazdy. Ekonomiczność zastosowania nowych części należy rozpatrywać pod kątem tego, czy ich zastosowanie spowoduje wzrost wartości pojazdu poszkodowanego jako całości, bowiem tylko wówczas można rozpatrywać możliwość zastosowania zasady compensatio lucri cum damno, w celu przeciwdziałania bezpodstawnemu wzbogaceniu się poszkodowanego. Sąd Najwyższy wyraźnie i jednoznacznie podkreślił, iż Nie ma żadnych podstaw prawnych, aby zawsze odrębnie oceniać wartość części i jeżeli części stare były już w chwili wypadku częściowe zużyte, z tego powodu obniżać należne odszkodowanie za przywrócenie do stanu poprzedniego całego pojazdu. W ocenie Sądu Najwyższego wykładnia art i art k.c. prowadzi do jedynego możliwego, logicznego i spójnego wniosku, że ubezpieczyciel, w ramach umowy odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu sprawcy szkody, powinien ustalić odszkodowanie w kwocie, która zapewni poszkodowanemu przywrócenie pojazdu do stanu sprzed zdarzenia wyrządzającego szkodę jako całości. Brak jest podstaw do tego, aby poszkodowany ponosił dodatkową stratę w postaci różnicy pomiędzy wartością części zamiennych, jaką miały one przed wypadkiem, a wartością części nowych, których zamontowanie w naprawionym pojeździe było celowe. W ocenie Sądu Najwyższego Poszkodowany ma prawo oczekiwać, iż otrzyma od ubezpieczyciela kwotę, która obejmuje także wartość nowych części, których zamontowanie jest potrzebne, aby przywrócić pojazd do stanu sprzed zdarzenia wyrządzające szkodę. Obowiązkiem zaś zakładu ubezpieczeń jest ustalenie i wypłacenie odszkodowania w takiej właśnie wysokości. Nie ma przy tym znaczenia okoliczność, czy poszkodowany faktycznie dokona WRZESIEŃ 2012 R. NUMER 50 15
16 naprawy pojazdu, bowiem może on wybrać, czy naprawienie szkody ma nastąpić poprzez przywrócenie do stanu poprzedniego czy też zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Sąd Najwyższy doszedł do wniosku, iż literalna wykładania art i art k.c. nie daje podstaw do obniżenia należnego poszkodowanemu odszkodowania o różnicę pomiędzy wartością części nowej a wartością części, która uległa uszkodzeniu, wyliczoną odrębnie dla każdej części. Za taką wykładnią zdaniem Sądu przemawiają również argumenty celowościowe. Przyjęcie bowiem, że odszkodowanie może być obniżone o różnicę pomiędzy wartością części nowej i części starej stanowiłoby wyraźny sygnał dla poszkodowanego, aby poszukiwał on nie części nowych, lecz części uzyskanych z odzysku. Zamontowanie z kolei takiej części, mogłoby prowadzić do zmniejszenia bezpieczeństwa przy korzystaniu z pojazdu. Znalezienie na rynku części, której okres eksploatacji odpowiada okresowi w jakim była eksploatowana stara część jest także praktycznie niewykonalne. Jak zauważył Sąd Najwyższy, zakład ubezpieczeń z jednej strony dowolnie ustala, że poszkodowany może otrzymać odszkodowanie w wysokości wartości części już częściowo zużytej, z drugiej zaś znalezienie części zamiennej za taką kwotę wcale nie gwarantuje, że ta część będzie miała przynajmniej taki okres użycia, jaki miała stara, która uległa uszkodzeniu. Sąd Najwyższy trafnie również wskazał, iż ze względów bezpieczeństwa montowanie w pojeździe części używanych jakby chcieli ubezpieczyciele niesie za sobą ryzyko obniżenia stopnia bezpieczeństwa posiadacza pojazdu i innych uczestników ruchu. Wymuszanie zatem przez zakłady ubezpieczeń montowania podczas napraw powypadkowych pojazdów części nienowych stwarzałoby także podwyższone ryzyko wystąpienia szkód, które mogą wiązać się z daleko idącymi następstwami dla zdrowia i życia uczestników ruchu. W ocenie Sądu Najwyższego mogą wystąpić takie okoliczności, iż zamontowanie podczas przywracania pojazdu do stanu poprzedniego nowych części, spowoduje jednak wzrost wartości pojazdu jako całości. Odnosząc się zatem do możliwości zastosowania zasady compensatio lucri cum damno, Sąd Najwyższy wskazał, iż ciężar dowodu w tym zakresie powinien obciążać zakład ubezpieczeń. Zdaniem Sądu, z faktów powszechnie znanych wynika, że jeżeli pojazd był naprawiany w związku z wypadkiem, to jego cena ulega obniżeniu i nie ma znaczenia, że zamontowano w nim elementy nowe w miejsce już zużytych. Poszkodowany, który żąda przywrócenia stanu poprzedniego pojazdu, nawet jeżeli otrzymuje odszkodowanie wypłacone przez ubezpieczyciela, które pokrywa koszty naprawy i zakup nowych części z reguły nie tylko nie zyskuje, ale biorąc pod uwagę wartość pojazdu jako całości, może, gdy będzie chciał go sprzedać, ponieść stratę. Skoro zatem z reguły wymiana części starych na nowe nie prowadzi do wzrostu wartości samochodu, to tylko wykazanie przez zobowiązanego do ustalenia i wypłaty odszkodowania, że w konkretnym wypadku jest inaczej, pozwala na zmniejszenie odszkodowania. Także względy celowościowe, w ocenie Sądu Najwyższego, przemawiają za tym, aby ciężarem dowodu w tym zakresie obciążyć ubezpieczyciela, a nie poszkodowanego. To właśnie ubezpieczyciel, nie zaś poszkodowany, jest profesjonalistą, który na co dzień dokonuje analiz w zakresie cen części i pojazdów i to właśnie zakład ubezpieczeń przedstawiając dowód na to, że w konkretnym przypadku wartość pojazdu jako całości wzrosła osiąga z tego korzystne dla siebie skutki prawne. Sąd Najwyższy wskazał również, co jest oczywiste i nie powinno wymagać głębszej analizy, iż ubezpieczyciel sprawcy zdarzenia drogowego, nie będzie ponosił odpowiedzialności cywilnej za skutki okoliczności, za które osoba odpowiedzialna za szkodę odpowiedzialności nie ponosi (dokonanie napraw części nieuszkodzonych w trakcie wypadku lecz uszkodzonych przed lub po zdarzeniu, ulepszenie dotychczasowego stanu technicznego pojazdu). Podsumowanie Reasumując, Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 12 kwietnia 2012 r. wyraźnie podkreślił, iż wykładnia literalna i celowościowa art k.c. oraz art k.c. powinna prowadzić do jednoznacznego wniosku, iż poszkodowany dochodzący roszczenia w ramach ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych może domagać się w przypadku uszkodzenia pojazdu mechanicznego, gdy zachodzi konieczność wymiany uszkodzonych części, aby należne odszkodowanie zostało ustalone w oparciu o ceny nowych części bez potrąceń amortyzacyjnych. W związku z tym, iż pojazdy pomimo tego, iż są naprawiane przy użyciu nowych części z reguły tracą na wartości, zasada compensantio lucri cum damno może mieć zastosowanie w wyjątkowych sytuacjach, tzn. tylko wówczas jeżeli faktycznie zamontowanie nowych części spowodowałoby wzrost wartości pojazdu jako całości. Przy czym, ciężar udowodnienia powyższego faktu spoczywa wyłącznie na zakładzie ubezpieczeń. Sąd Najwyższy w całości, w tym co do ciężaru dowodu, podzielił stanowisko prezentowane przez Rzecznika Ubezpieczonych w sprawie potrąceń amortyzacyjnych. Tym samym nie zaaprobował odmiennych argumentów o powszechnej dopuszczalności amortyzacji, które stale prezentowane były w stanowiskach ubezpieczycieli, sporadycznie w orzecznictwie sądów powszechnych oraz co symptomatyczne w ostatnim czasie, także przez niektórych przedstawicieli doktryny, współpracujących z samorządem gospodarczym zakładów ubezpieczeń. Warto również odnotować, iż przy okazji rozważań na temat kwestii wartości rynkowej pojazdu uszkodzonego na skutek kolizji, Sąd Najwyższy trafnie zauważył, co starają się negować niektórzy przedstawiciele doktryny, iż faktem powszechnie znanym jest to, iż z reguły ceny naprawionych pojazdów powypadkowych są niższe niż analogicznych bezwypadkowych. Kupujący, mając do wyboru zakup porównywalnego pojazdu bezwypadkowego lub powypadkowego, 16 PISMO RZECZNIKA UBEZPIECZONYCH
17 powszechnie wybierają pojazdy bezwypadkowe. Sąd Najwyższy ponownie zatem, przy rozpatrywaniu zagadnienia dotyczącego tzw. amortyzacji części wyraził pogląd, iż poszkodowany może dochodzić roszczenia wynikającego z utraty wartości handlowej (sprzedażnej pojazdu). Roszczeniu temu nie został przyznany walor wyjątkowości. Rzecznik Ubezpieczonych wyraża nadzieję, iż po analizie treści uzasadnienia uchwały Sądu Najwyższego, zakłady ubezpieczeń zaprzestaną dokonywania a priori w każdej sytuacji potrąceń amortyzacyjnych, z uwagi na brak podstaw prawnych do ich dokonywania. Rzecznik widzi tutaj również rolę samorządu gospodarczego zakładów ubezpieczeń, czyli Polskiej Izby Ubezpieczeń, która powinna objawiać się m.in. eliminacją zachowań niezgodnych z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa, których tym bardziej powinny unikać podmioty zaufania publicznego. W świetle omawianej uchwały Sądu Najwyższego, w ocenie Rzecznika Ubezpieczonych dalsze dokonywanie przez zakłady ubezpieczeń potrąceń amortyzacyjnych powinno w końcu skłonić, ustawowo powołane do tego urzędy administracji do podjęcia działań zmierzających do wyeliminowania tego typu praktyk. Rzecznik Ubezpieczonych deklaruje gotowość udzielania pomocy wszystkim poszkodowanym, którzy nie otrzymali należnego odszkodowania w ramach ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych na skutek dokonywania przez zakłady ubezpieczeń nieuzasadnionych potrąceń amortyzacyjnych. Pomoc taka może być świadczona również poprzez przedstawienie sądom powszechnym istotnego poglądu w sprawie w oparciu o art. 63 k.p.c. WRZESIEŃ 2012 R. NUMER 50 17
18 Wybrane wątpliwości na tle przepisów ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK W oparciu o obserwacje Rzecznika Ubezpieczonych dotyczące funkcjonowania nowych przepisów ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. Nr 124, poz z późn. zm.; dalej: ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych), które weszły w życie 11 lutego 2012 r., należy stwierdzić, iż jak dotychczas Rzecznik nie odnotowuje większych problemów związanych ze stosowaniem tych przepisów. Ponadto należy zauważyć, iż Rzecznik odnotował w pierwszym półroczu bieżącego roku w porównaniu z tym okresem roku ubiegłego niewielkie, ale jednak obniżenie liczby skarg związanych z tzw. podwójnym ubezpieczeniem obowiązkowym. Nieliczne problemy, które się w ostatnim czasie pojawiły dotyczyły m.in. następujących kwestii. Anna Dąbrowska główny specjalista w Biurze Rzecznika Ubezpieczonych Problem z określeniem, czy składka ubezpieczeniowa została opłacona w całości Problem z określeniem, czy składka za ubezpieczenie obowiązkowe została opłacona w całości może się rodzić na gruncie przepisów art. 8a ust. 1 oraz art. 28 ust. 2 pkt 1, art. 46 ust. 2 pkt 1 i art. 62 ust. 2 pkt 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. Zgodnie z brzmieniem pierwszego z przepisów, jeżeli ubezpieczający nie podał zakładowi ubezpieczeń znanych sobie okoliczności, o które zakład ubezpieczeń zapytywał przed zawarciem umowy ubezpieczenia obowiązkowego i które pociągają za sobą istotną zmianę prawdopodobieństwa wypadku ubezpieczeniowego, zakład ubezpieczeń ma prawo żądać odpowiedniej zmiany wysokości składki ubezpieczeniowej z uwzględnieniem zwiększenia prawdopodobieństwa wypadku ubezpieczeniowego wskutek okoliczności niepodanych do jego wiadomości. Regulacja zawarta w art. 28 ust. 2 pkt 1 przewiduje natomiast, iż zawarcie następnej umowy nie następuje, pomimo braku powiadomienia, o którym mowa w ust. 1, jeżeli nie została opłacona w całości określona w umowie składka za mijający okres 12 miesięcy lub w przypadku cofnięcia zakładowi ubezpieczeń zezwolenia na wykonywanie działalności ubezpieczeniowej w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Analogiczne rozwiązania znajdują zastosowanie w odniesieniu do obowiązkowych umów ubezpieczenia: OC rolników oraz budynków rolniczych (art. 46 ust. 2 pkt 1 i art. 62 ust. 2 pkt 1). Rzecznik Ubezpieczonych spotyka się z sytuacjami, w których ubezpieczyciel dowiadując się, iż ubezpieczający podał fałszywe dane na temat okoliczności, o które ubezpieczyciel zapytywał przed zawarciem umowy ubezpieczenia dokonuje zmiany wysokości składki i żąda dopłaty składki. Zdarza się również, iż w odpowiedzi na takie żądanie ubezpieczający powiadamia ubezpieczyciela, iż kwestionuje jej wysokość, bądź w ogóle nie zgadza się z faktem podwyższenia składki. Powstaje wówczas spór co do wysokości składki, a także wątpliwość, czy w przypadku takiego sporu można uznać, że składka ubezpieczeniowa została opłacona w całości i czy umowa ubezpieczenia może zostać zawarta na kolejny okres ubezpieczenia w trybie klauzuli prolongacyjnej, w trybie art. 28 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. Wydaje się, iż w tego typu przypadkach można przyjąć różne rozwiązania w zależności od konkretnych okoliczności. Najprostszą byłaby sytuacja, w której ubezpieczający opłacił w całości pierwotnie naliczoną składkę ubezpieczeniową, nie dopłacił natomiast składki zwiększonej w oparciu o art. 8a ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, której podwyższenie wcześniej uznał za zadane. Wówczas można przyjąć, że składka nie była opłacona w całości i klauzula prolongacyjna nie zadziała. Sprawę komplikuje jednakże sytuacja, w której zaistniał spór dotyczący wysokości składki. Zdarza się bowiem, iż ubezpieczyciel dokonuje podwyższenia składki w trybie art. 8a ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, jednakże ubezpieczający stoi na stanowisku, iż nie miał on podstaw do jej podwyższenia, gdyż np. zdaniem ubezpieczającego ujawniona okoliczność nie pociąga za sobą istotnej zmiany prawdopodobieństwa wypadku lub pytanie sformułowane przez ubezpieczyciela było niejednoznaczne, co mogło wywołać u ubezpieczającego błędne jego zrozumienie i wskutek tego również udzielenie fałszywej odpowiedzi. W razie takiego sporu, o tym jaka powinna być wysokość składki w zasadzie może rozstrzygnąć jedynie orzeczenie sądu. W takiej sytuacji praktycznym rozwiązaniem, które pozwoliłoby uniknąć ewentualnych sankcji ze strony Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego za niespełnienie obowiązku posiadania ochrony ubezpieczeniowej, byłoby zawarcie umowy obowiązkowego ubezpieczenia z tym samym zakładem ubezpieczeń, z którym toczymy spór o ustalenie, czy składka była opłacona w całości. Przypomnieć bowiem należy, iż nawet, gdyby okazało się, iż składkę należało uznać za opłaconą w całości, a tym samym doszło do zawarcia kolejnej umowy na mocy ustawowej klauzuli prolongacyjnej, 18 PISMO RZECZNIKA UBEZPIECZONYCH
19 jeżeli w tym samym okresie posiadamy ochronę w tym samym zakładzie ubezpieczeń, ubezpieczycielowi i tak należy się składka tylko z tytułu jednej umowy. Zawierając samodzielnie umowę trzeba koniecznie zwrócić uwagę, aby umowa ta pokrywała się dokładnie z okresem umowy, która uległaby zawarciu na podstawie klauzuli prolongacyjnej. Zgodnie bowiem z brzmieniem art. 28a ust. 3 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, w sytuacji, gdy doszło do zawarcia kilku umów ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych w odniesieniu do tego samego pojazdu mechanicznego, z tym samym okresem ubezpieczenia z jednym zakładem ubezpieczeń, wówczas temu zakładowi ubezpieczeń należy się składka ubezpieczeniowa z tytułu jednej umowy ubezpieczenia. W przepisie tym ustawodawca posłużył się sfomułowaniem: z tym samym okresem ubezpieczenia, co oznacza, że aby można było z tej regulacji skorzystać, zawarte umowy ubezpieczenia muszą mieć identyczne okresy ubezpieczenia. Możliwość skorzystania z wypowiedzenia umowy w oparciu o art. 28a w sytuacji, gdy tzw. podwójne ubezpieczenie powstało po automatycznym zawarciu z mocy ustawy Przypomnijmy, iż na mocy nowelizacji ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, która weszła w życie 11 lutego 2012 r., w art. 28a ust. 1 wprowadzona została możliwość wypowiedzenia przez posiadacza pojazdu umowy ubezpieczenia OC zawartej w trybie automatyzmu na wypadek zaistnienia tzw. podwójnego ubezpieczenia. Uprawnienie to dotyczy umów zawartych pod rządami nowego prawa, a więc umów zawartych w trybie klauzuli prolongacyjnej począwszy od 11 lutego 2012 r. Po wejściu w życie tego przepisu Rzecznik Ubezpieczonych odnotowuje przypadki, w których niektórzy ubezpieczyciele odmawiają skuteczności wypowiedzenia złożonego na jego podstawie w sytuacji, gdy druga umowa ubezpieczenia została zawarta już po zawarciu umowy w trybie klauzuli prolongacyjnej. Regulacja zawarta w art. 28a ust. 1 przewiduje, że jeżeli posiadacz pojazdu mechanicznego w tym samym czasie jest ubezpieczony w dwóch lub więcej zakładach ubezpieczeń, przy czym co najmniej jedna z umów ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych została zawarta w oparciu o klauzulę prolongacyjną, umowa zawarta w tym trybie może zostać przez niego wypowiedziana na piśmie. Jeżeli zatem posiadacz pojazdu mechanicznego w tym samym czasie posiada ochronę ubezpieczeniową w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej w dwóch lub więcej zakładach ubezpieczeń, przy czym co najmniej jedna z umów ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych została zawarta w oparciu o klauzulę prolongacyjną, umowa zawarta w trybie automatyzmu może zostać przez niego wypowiedziana na piśmie. Należy zwrócić uwagę, iż użyte tutaj określenie w tym samym czasie oznacza, że okresy ubezpieczenia nie muszą być identyczne. Uprawnienie wynikające z tego przepisu może być realizowane od pierwszego do ostatniego dnia okresu stanowiącego część wspólną okresów ubezpieczenia wynikających z poszczególnych umów ubezpieczenia. Przepis nie wskazuje, iż z wypowiedzenia można skorzystać jedynie wówczas, gdy drugą umowę posiadacz zawarł jeszcze przed uruchomieniem ustawowej klauzuli prolongacyjnej. Wypowiedzenie umowy ubezpieczenia w sytuacji tzw. podwójnego ubezpieczenia jest więc możliwe, ale tylko w stosunku do umowy ubezpieczenia zawartej w trybie automatyzmu (klauzuli prolongacyjnej). Należy przy tym podkreślić, iż w przypadku wypowiedzenia umowy w powyższy sposób zakład ubezpieczeń może żądać zapłaty składki ubezpieczeniowej za okres, przez który ponosił odpowiedzialność. Obowiązek posiadania ochrony ubezpieczeniowej w ramach umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych w przypadku zabezpieczenia pojazdu jako dowodu rzeczowego W myśl art. 23 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych obowiązek zawarcia umowy ubezpieczenia spoczywa na posiadaczu pojazdu, a właściwie zgodnie z nowym brzmieniem art. 10 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych na posiadaczu pojazdu spoczywa obowiązek posiadania ochrony ubezpieczeniowej. Pojęcie posiadania określone zostało w kodeksie cywilnym, w art. 336 i nast. W myśl art. 336 k.c., posiadaczem rzeczy jest zarówno ten, kto nią faktycznie włada jak właściciel (posiadacz samoistny), jak i ten, kto nią faktycznie włada jak użytkownik, zastawnik, najemca, dzierżawca lub mający inne prawo, z którym łączy się określone władztwo nad cudzą rzeczą (posiadacz zależny). Posiadacz samoistny nie traci posiadania przez to, że oddaje drugiemu rzecz w posiadanie zależne (art. 337 k.c.). Kto rzeczą faktycznie włada za kogo innego, jest dzierżycielem (art. 338 k.c.). Ocena kwestii obowiązku posiadania ochrony ubezpieczeniowej w ramach umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych w przypadku zabezpieczenia pojazdu jako dowodu rzeczowego, zależy od tego czy można uznać, że dotychczasowy posiadacz pojazdu jest właścicielem. W trakcie toczącego się postępowania karnego w przedmiocie popełnienia przestępstwa kradzieży, z punktu widzenia przepisów prawa własności, osoba (właściciel), której rzecz zatrzymano jako dowód rzeczowy, nadal pozostaje właścicielem pojazdu. Dopiero wydanie prawomocnego wyroku orzekającego przepadek bądź popełnienie przestępstwa kradzieży lub umorzenie postępowania może jednoznacznie przesądzić o przysługującym prawie własności pojazdu. Do czasu wydania takiego wyroku należy przyjąć domniemanie, iż zatrzymany pojazd był przez jego właściciela nabyty w dobrej wierze i pozostaje on jego właścicielem, a co za tym idzie, posiadaczem samoistnym tej rzeczy. Stan posia- WRZESIEŃ 2012 R. NUMER 50 19
20 dania istnieje nawet wówczas, gdy jest on zakłócony bądź tymczasowo przerwany z powodu zabezpieczenia rzeczy w toku postępowania karnego. Tymczasowe przerwanie władztwa nad rzeczą nie przesądza o utracie prawa własności i pozbawienia właściciela statusu prawnorzeczowego posiadacza pojazdu. Należy uznać, iż odpowiednie organy zatrzymując pojazd tytułem zabezpieczenia dowodów, stają się jedynie dzierżycielem tej rzeczy. Stan dzierżenia nie jest ani posiadaniem samoistnym, ani zależnym. Trzeba w tym miejscu również wskazać na postanowienie Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 23 lipca 1997 r. (sygn. akt II AKz 93/97, Wokanda 1998/6/44), w którym Sąd uznał, że posiadacz pojazdu po dowiedzeniu się, że pochodzi on z kradzieży, nie tylko traci dobrą wiarę, ale również przymiot posiadacza. Staje się bowiem zaledwie dzierżycielem samochodów w rozumieniu art. 338 k.c. Konsekwencją powyższego jest utrata możliwości powoływania się przez nich na przysługujące im prawo własności. Sam fakt wniesienia pozwów o ustalenie prawa własności, czy też stwierdzenie już zasiedzenia własności, w niczym nie zmienia sytuacji prawnej. Przyjmując, że w przypadku właściciela pojazdu zatrzymanego jako dowód rzeczowy nie nastąpiła utrata posiadania, a Policja jest jedynie dzierżycielem pojazdu, czy też nawet posiadaczem zależnym, należy przyjąć, iż jako posiadacz ma on obowiązek posiadania ochrony ubezpieczeniowej wynikającej z umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych oraz zapłaty składki ubezpieczeniowej z tego tytułu. Dopiero w razie prawomocnego rozstrzygnięcia sądu, na mocy którego pojazd zostałby przekazany, np. na rzecz Skarbu Państwa tytułem przepadku, to wówczas ten podmiot (Skarb Państwa bądź inny wskazany w wyroku) staje się nabywcą praw i obowiązków w świetle art. 31 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. Samo wydanie postanowienia w przedmiocie zabezpieczenia dowodów w toku prowadzenia postępowania karnego, nie powinno jeszcze przesądzić o fakcie, czy pojazd został skradziony. Oczywistym jest, że w razie zatrzymania pojazdu jako dowodu rzeczowego w trakcie toczącego się postępowania karnego prawdopodobieństwo wystąpienia wypadku, który mógłby uruchomić odpowiedzialność ubezpieczyciela jest znikome i wówczas wyliczanie oraz żądanie składki ubezpieczeniowej w wysokości takiej, jak przy normalnym użytkowaniu pojazdu, wydaje się nieuzasadnione. W takiej sytuacji możliwe wydają się następujące rozwiązania. Istnieje możliwość zwrócenia się do zakładu ubezpieczeń o zwolnienie z długu w świetle art. 508 k.c. Zgodnie z treścią tej normy, zobowiązanie wygasa, gdy wierzyciel zwalnia dłużnika z długu, a dłużnik zwolnienie przyjmuje. Można również podnieść, iż żądanie ubezpieczyciela zapłaty składki ubezpieczeniowej w zaistniałych okolicznościach faktycznych, stanowi nadużycie prawa podmiotowego w świetle art. 5 k.c., w myśl którego nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony. Kierowanie żądania zapłaty składki ubezpieczeniowej w sytuacji, gdy ryzyko wystąpienia zdarzenia jest zminimalizowane z powodu braku eksploatacji pojazdu, może być kwalifikowane jako nadużycie uprawnienia do żądania zapłaty składki od dotychczasowego posiadacza. Powyższy problem można byłoby rozstrzygnąć legislacyjnie, co zresztą Rzecznik Ubezpieczonych postulował w trakcie prac nad nowelizacją ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, proponując np. możliwość rozwiązania umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych w przypadku wydania przez prokuratora postanowienia o zatrzymaniu dowodu. Można również zastanowić się nad analogicznymi rozwiązaniami jakie przyjęto w odniesieniu do pojazdów czasowo wycofanych z ruchu. Konsekwencje braku przekazania ubezpieczycielowi kompletnych danych określonych w art. 32 ust. 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych Stosownie do brzmienia art. 32 ust. 1 i 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, posiadacz pojazdu mechanicznego, który przeniósł prawo własności tego pojazdu, jest obowiązany do przekazania posiadaczowi, na którego przeniesiono prawo własności pojazdu, potwierdzenia zawarcia umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych oraz do powiadomienia na piśmie zakładu ubezpieczeń, w terminie 14 dni od dnia przeniesienia prawa własności pojazdu, o fakcie przeniesienia prawa własności tego pojazdu i o danych posiadacza, na którego przeniesiono prawo własności pojazdu. Dane posiadacza, o których mowa w ust. 1, obejmują: 1) imię, nazwisko, adres zamieszkania i numer PESEL, o ile został nadany lub 2) nazwę, siedzibę i numer REGON. W zapytaniach kierowanych w ostatnim czasie do Rzecznika Ubezpieczonych pojawiają się pytania dotyczące kwestii, jakie sankcje może ponieść były właściciel pojazdu w sytuacji, gdy nie przekaże we wskazanym w przepisie prawa terminie, wszystkich wymienionych w nim danych. Chodzi tutaj o sytuacje, w których przykładowo posiadacz pojazdu mechanicznego powiadomił zakład ubezpieczeń o fakcie przeniesienia prawa własności pojazdu i o danych posiadacza, jednak nie podał numeru PESEL. 20 PISMO RZECZNIKA UBEZPIECZONYCH