Source: http://kekusz.pl/2016/09/moje-rozliczenie-z-zydami-protegowana-jaroslawa-kaczynskiego-malgorzata-wassermann-bydle/
Timestamp: 2019-01-17 05:43:05
Legal References Found: art. 231
 art. 226
 art. 226
 Art. 226
 art. 54
 art. 31
 art. 190
 art. 226
 art. 226
 art. 212
 art. 226
 art. 212
 art. 226
 art. 11
 art. 226
 art. 212
 art. 11
 art. 212
 art. 540
 art. 226
 art. 226
 art. 54
 art. 31
 art. 1
 art. 226
 art. 540
 art. 226
 art. 212
 art. 226
 art. 226
 art. 540
 art. 523
 art. 226
 art. 226
 art. 226
 art. 226
 art. 212
 art. 11
 art. 12
 art. 226
 art. 212
 art. 11
 art. 12
 art. 226
 art. 117

Document Content:
Moje rozliczenie z Żydami – protegowana Jarosława Kaczyńskiego Małgorzata Wassermann, bydlę – Polskie prawo czy polskie prawie
30/09/2016 admin Zbigniew Kękuś 0
Stanowi kontynuację mojego cyklu pt. „Moje rozliczenie z Żydami”. Prezentuję w nim moje pisma do prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, w których przybliżam mu jego protegowanych i protegowane, pupili i pupilki.
Przybliżam ich opisując, na czym polegały moje relacje z nimi.
Przedstawiłem już J. Kaczyńskiemu i Państwu samozwańczego „Sitting Bulla” i lubiącego się oglądać – „Super Lider” – Jarosława Gowina.
W obecnym e-mail’u będzie o Małgorzacie Wassermann.
Zaprezentowała mi się jako bydlę – „BYDLĘ”«przen. pogard. o człowieku z podkreśleniem jego stron ujemnych»; Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 75 – i za bydlę, w podanym wyżej znaczeniu, ją uważam.
W załączonym do niniejszego e-mail’a piśmie z dnia 21 września 2016 r. do Jarosława Kaczyńskiego prezentuję uzasadnienie dla mojego stanowiska.
Najkrócej rzecz ujmując… wiedząc, że mam troje dzieci na utrzymaniu, wiedząc, że byłem ścigany i skazany na podstawie pełnego wad prawnych – jednej wielkiej wady prawnej – aktu oskarżenia, że z powodu ścigania mnie dwukrotnie straciłem pracę, zainwestowała kwotę 1.500,00 zł, której ode mnie zażądała, w zbudowanie sobie doskonałej relacji z moimi przeciwnikami procesowymi, sędziami Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie i byłym RPO Andrzejem Zollem oraz ich sprzymierzeńcami.
Pismem z dnia 11 lipca 2016 r., które skierowałem do Małgorzaty Wassermann poinformowałem ją, że jako w 2010 roku mój (?) obrońca (?) w sprawie rozpoznawanej przeciwko mnie na podstawie aktu oskarżenia prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód Radosławy Ridan z dnia 12 czerwca 2006 r. sprostytuowała się, czyli – „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.1” – skurwiła. Wyjaśniam:
Dzisiaj Małgorzata Wassermann jest posłanką na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej i członkinią dwóch komisji sejmowych, w tym zastępcą przewodniczącego Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Po moich doświadczeniach od 1997 roku z funkcjonariuszami systemu prawnego Rzeczypospolitej Polskiej nic mnie już nie jest w stanie zdziwić. Nic, a zatem i to, że Małgorzata Wassermann została powołana na zastępcę przewodniczącego Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, mimo że w Regulaminie Sejmu podano:
„Do zakresu działania Komisji /Sprawiedliwości i Praw Człowieka – ZKE/ należą sprawy przestrzegania prawa
i praworządności, sądów, prokuratury, notariatu, adwokatury i obsługi prawnej, funkcjonowania samorządów adwokackiego i radcowskiego, sprawy przestrzegania praw człowieka.”
Źródło: Załącznik do uchwały Sejmu RP z dnia 30 lipca 1992 r. – Regulamin Sejmu RP (tekst jednolity M.P. 2012 poz. 32 z późn. zm.; Strona internetowa Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej
A przecież adw. Małgorzata Wassermann jako mój (?) obrońca (?) broniła interesów sędziów, prokuratorów i rzecznika praw obywatelskich Andrzeja Zolla, którzy naruszali prawo. Jeśli chodzi o Andrzeja Zolla, to wziąwszy pod uwagę, że ten obciążył mnie zeznaniami w sprawie, w której ścigano mnie w sprzeczności z prawem, którego sam naucza, a adw. Małgorzata Wassermann po tym, gdy śmiała się razem ze mną z jego ignorancji ostatecznie stanęła w jego obronie, można powiedzieć – skorzystawszy ze sformułowań, którymi posługiwał się minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podczas spotkań służbowych dla opisania skrajnego serwilizmu odpowiedzialnych za prowadzenie polityki zagranicznej prezydenta Bronisława Komorowskiego i premiera Donalda Tuska – że adw. Małgorzata Wassermann zrobiła Andrzejowi Zollowi loda tudzież laskę. Przypominam:
Poniemiecki, jednakowo okrutny co głupi Żyd Andrzej Zoll to wyjątkowy szczęściarz. Ma liczną gromadę sługusów obojga płci w instytucjach systemu prawnego i politycznego, którzy mu się wysługują w sposób, do którego opisania sformułowania R. Sikorskiego pasują jak ulał.
Małgorzata Wassermann z takim samym oddaniem broniła interesu Andrzeja Zolla, jak go bronił przed laty poseł Zbigniew Wassermann. W tym wyjaśniając mi – Załącznik 4: „Po zapoznaniu się z treścią pisma właściwym do rozpoznania pańskiej sprawy jest Minister Sprawiedliwości do którego skierował pan to samo pismo.”, tj. że minister sprawiedliwości był właściwy do rozpoznania sprawy dotyczącej rzecznika praw obywatelskich Andrzeja Zolla. Jakby zwierzchnikiem Rzecznika Praw Obywatelskich był Minister Sprawiedliwości, a nie… Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. Nie wiedział o tym poseł Z. Wassermann, czy… wolał udawać, że nie wie?
Gdyby wiedział, to nie miałby najmniejszych wątpliwości co do tego, że dlatego jako posłowi na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej przekazał mu przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS rozpoznanie sprawy, którą ja zgłosiłem jemu.
Adw. Małgorzata Wassermann tym się na tle innych wysługujących się A. Zollowi sługusów i lizusów wyróżniła, że chroniła jego interesu sponsorowana przeze mnie.
A potem do tego stopnia się na mnie pogniewała, że do dnia wysłania niniejszego e-mail’a nie odpowiedziała na moje pismo do niej z dnia 12 kwietnia 2016 r., którym złożyłem – Załącznik I: „Pani Małgorzata Wassermann Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Poselskie ul. Wilhelma Feldmana 4 lok. 3, 31-130 Kraków Dotyczy:
Wnioski jak wyżej złożyłem po tym, gdy siedmiokrotnie zastałem biuro poselskie Małgorzaty Wassermann zamknięte. Za każdym razem po godzinie 09:15.
Z właściwą sobie – i panoszącemu się w Polsce żydostwu – na pismo z dnia 12 kwietnia 2016 r. nie odpowiedziała M. Wassermann.
Wiele wskazuje, że nie tylko żeruje na swoich – jako adwokata – klientach, zdradzając ich potem, jak mnie, celem budowania sobie dobrych relacji z funkcjonariuszami systemu prawnego, ale że jest takim samym pasożytem społecznym, jak wielu funkcjonariuszy systemu politycznego, w tym z tzw. „biało-czerwonej drużyny dobrej zmiany PiS”.
Obecnie Małgorzata Wassermann pełni funkcję przewodniczącej sejmowej komisji śledczej w sprawie afery Amber Gold.
Jest tam, gdzie może się promować.
Z tej przyczyny kopię niniejszego e-mail’a kieruję nie tylko do jego negatywnej bohaterki, amoralnej i aroganckiej Małgorzaty Wassermann, jej promotora Jarosława Kaczyńskiego oraz przewodniczącego Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Stanisława Piotrowicza, ale także do wszystkich członków sejmowej komisji śledczej w sprawie afery Amber Gold. Żeby wiedzieli, co sobą prezentuje ich szefowa.
W dniu dzisiejszym chciałem złożyć w biurze poselskim Małgorzaty Wassermann w Krakowie kopię pisma z dnia 21.09.2016 r. do Jarosława Kaczyńskiego.
Głos przez domofon poinformował mnie: „Dzisiaj nie przyjmujemy interesantów.”
Wyjaśniłem, że chcę tylko złożyć pismo.
Głos zapytał: „A jak się Pan nazywa?”
Po chwili dostąpiłem zaszczytu wpuszczenia mnie – razem z towarzyszącą mi osobą – do biura poselskiego poseł Małgorzaty Wassermann.
Ponieważ obecny w nim był pracownik biura, którzy przyjmował ode mnie pisma kierowane przeze mnie do poseł M. Wassermann w styczniu i kwietniu /Załącznik I/, na które nie otrzymałem odpowiedzi, spytałem, w jakie dni poseł Małgorzata Wassermann pełni dyżury.
W odpowiedzi usłyszałem: „pani poseł nie przewiduje spotkania z panem”.
Wyjaśniłem, że nie tego dotyczyło moje pytanie i powtórzyłem pytanie, które zadałem.
W odpowiedzi usłyszałem, że „w poniedziałki”. Na moją uwagę, że w takim razie zastanę ją w najbliższy poniedziałek usłyszałem: „tak”.
Kraków, dnia 21 września 2016 r.
Jarosław Kaczyński (Kalkstein)
Drużyna Jarosława Kaczyńskiego, czyli czy b ydlę Małgorzata Wassermann powinna być posłem na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej.
informacje na mój temat są zamieszczone na:
blogu red. Marka Podleckiego: www.monitor-polski.pl,
kanale: www.monitorpolski-YouTube.pl.
Kończąc moje poprzednie pismo do Pana, z dnia 16 września 2016 r. zawierające – Załącznik 1: „Pan Jarosław Kaczyński (Kalkstein) Prezes Partii Prawo i Sprawiedliwość ul. Nowogrodzka 84/86 02-018 Warszaw Dotyczy:
Ochrona przez Adresata niniejszego pisma interesów Żydów kosztem Polaków nie-Żydów.
Zawiadomienie o możliwości prowadzenia przeze mnie protestu głodowego od dnia 11 października 2016 r. przed Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich w Warszawie.”
poinformowałem Pana – Załącznik 1: „W następnych pismach, które do Pana skieruję przed dniem 11 października 2016 r. zaprezentuję Panu – oraz Adresatom kopii niniejszego pisma i internautom odwiedzającym stronę www.kekusz.pl – niektórych członków Pana „biało-czerwonej drużyny dobrej zmiany PiS”, w tym m.in. Andrzeja Dudę, Małgorzatę Wassermann, Jarosława Gowina, Zbigniewa Ziobrę i Mateusza Morawieckiego. Menażerię.”
Prezentację wspomnianych wyżej dziwacznych, śmiesznych osób rozpocząłem od jednego z liderów partii, którą wybrał Pan na koalicjanta PiS w wyborach do Sejmu i Senatu w październiku 2015 r. Jarosława Gowina, samozwańczego „Sitting Bulla” i „Super Lidera”. W istocie nieudacznika, oszusta, narcyza.
W niniejszym piśmie zaprezentuję Panu Małgorzatę Wassermann.
Małgorzata Wasserman tak samo, jak Jarosław Gowin ma o sobie samej bardzo dobre zdanie. Samouwielbienie to znak rozpoznawczy wielu Pana protegowanych. Ja uważam ja za bydlę. Wyjaśniam:
„BYDLĘ”«przen. pogard. o człowieku z podkreśleniem jego stron ujemnych»
Ponieważ przyczyną mojej relacji z Małgorzatą Wassermann była uprzednia relacja ze mną jej ojca, posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Zbigniewa Wassermanna, rozpocznę od prezentacji tej właśnie relacji zainicjowanej w 2004 r. przez ówczesnego przewodniczącego Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość Ludwika Dorna.
wykorzystywaniem przez prof. Andrzeja Zolla urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich w celach prywatnych, w tym w celu ochrony jego małżonki, adw. Wiesławy Zoll, uczestniczącej w latach 1997-2003 jako pełnomocnik mojej żony w postępowaniu o rozwód prowadzonym przez Sąd Okręgowy w Krakowie Wydział XI Cywilny-Rodzinny w okresie od czerwca 1997 r. do kwietnia 2006 r.
W odpowiedzi z Klubu Parlamentarnego PiS otrzymałem pismo z dnia 28 września 2004r. dyrektora Biura Klubu Piotra Tutaka, który mnie poinformował – Załącznik 1: „Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość; Warszawa, dnia 28 września 2004r.; Szanowny Panie, Uprzejmie informuję, iż akta Pańskiej sprawy przekazane zostały do Biura Poselskiego posła Zbigniewa Wassermanna. Kontakt z posłem jest możliwy pod adresem: Biuro Poselskie Zbigniewa Wassermanna ul. Bracka 15, 30-005 Kraków, tel. (12) 421-98-41, fax (12) 421-98-41, Z poważaniem, Dyrektor Biura Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość Piotr Tutak; Do wiadomości: 1. Biuro Poselskie posła Zbigniewa Wassermanna”
Pismem z dnia 27 stycznia 2005 r. skierowanym do posła Zbigniewa Wassermanna i złożonym osobiście w Jego Biurze Poselskim złożyłem – Załącznik 2: „Szanowny Pan Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Zbigniew Wassermann Biuro Poselskie /adres – ZKE/Wniosek o przedstawienie stanowiska Pana Posła Zbigniewa Wassermann w sprawie przekazanego przez Dyrektora Biura Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość, Pana Piotra Tutak do Biura Poselskiego Pana Posła, wniosku Z. Kękuś z dnia 20 lipca 2004 r. o złożenie wniosku o odwołanie przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Pana prof. dr hab. Andrzeja Zoll ze stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich Rzeczypospolitej Polskiej.”
Ponieważ poseł Zbigniew Wassermann nie odpowiadał na w.w. pismo przez 11… miesięcy, kolejne, tym razem z dnia 21 listopada 2005 r. skierowane do niego pismo złożyłem w Kancelarii Sejmu. Złożyłem nim wniosek – Załącznik 3: „Wniosek o rozpatrzenie przekazanego Panu Posłowi Zbigniewowi Wassermann przez Pana Ludwika Dorn wniosku Z. Kękuś z 20 lipca 2004 r. o odwołanie przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Pana prof. dr hab. Andrzeja Zoll ze stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich RP, w związku ze sprzeniewierzeniem się przez Pana Profesora złożonemu przed Sejmem RP ślubowaniu.”
Na to – sprzeczną z prawem odpowiedź – czekałem półtora roku…
Na w razie czego – tj. żeby nie było wiadomo, o co, czyli, o kogo chodzi – nie podał Z. Wassermann, czego dotyczyło moje pismo.
Ja dlatego moje pismo z dnia 20 lipca 2004 r. skierowałem do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej – tj marszałka i wicemarszałków Sejmu oraz przewodniczących klubów parlamentarnych – a przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS Ludwik Dorn dlatego przekazał je posłowi Zbigniewowi Wassermannowi, a nie żadnemu z przedstawicieli władzy wykonawczej, że zwierzchnikiem Rzecznika Praw Obywatelskich jest Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, a nie… minister sprawiedliwości, jak chciał… nie posiadający uprawnień do rozpoznania mojego wniosku dotyczącego RPO członek Rady Ministrów Koordynator ds. Służb Specjalnych Zbigniew Wassermann.
Sprawę, którą posłowi Zbigniewowi Wassermannowi przekazał przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS Ludwik Dorn powinien rozpoznać właśnie poseł Zbigniew Wassermann, a nie minister – członek Rady Ministrów Koordynator ds. Służb Specjalnych.
Z życzliwości Posła Z. Wassermana dla rzecznika praw obywatelskich Andrzeja Zolla korzystał on sam, jego małżonka adw. Wiesława Zoll oraz sędziowie Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie, którzy w w.w. sprawie o rozwód przez kilka lat naruszali moich dzieci i moje prawa obywatelskie.
Obciążyli mnie zeznaniami w sprawie rozpoznawanej przeciwko mnie przez prokurator Radosławę Ridan z Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód na podstawie zawiadomienia ówczesnego prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie sędziego Włodzimierza Barana i prokurator sporządziła w dniu 12 czerwca 2006 r. akt oskarżenia, którym oskarżyła mnie o to, że w okresie od stycznia 2003 r. do maja lub września 2005 r., w Krakowie, za pośrednictwem portalu internetowego Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca www.zgsopo.webpark.pl i – jak podała „założonej przez siebie strony pod domeną zkekus.w.interia.pl” popełniłem osiemnaście przestępstw – Załącznik 5:
W tym przypadku łaskaw dla w.w. ferajny poseł Zbigniew Wassermann potrzebował… 5 miesięcy na rozpoznanie zgłoszonej mu przeze mnie sprawy i poinformował mnie pismem z dnia 10 grudnia 2007 r. – Załącznik 7: „Zbigniew Wassermann Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Kraków, 10.XII.2007 r. l.dz. 1175/57/MB/07 Szanowny Pan Zbigniew Kękuś W związku z pismem z dnia 17 lipca 2007 roku, w którym opisuje Pan m.in. działalność Prof. Andrzeja Zolla na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich, pragnę poinformować, że jeżeli posiada Pan informacje mogące świadczyć o możliwości popełnienia przestępstwa powinien Pan zawiadomić właściwe organy wymiaru sprawiedliwości, czyli w tym wypadku właściwą prokuraturę i to prokuratora powinna w pierwszej kolejności przeprowadzić czynności niezbędne do wyjaśnienia tej sprawy.
Co się tyczy troski, którą poseł Z. Wassermann wykazał o dobra osób trzecich, wskazać należy, że ja go informowałem o narażaniu przez sędziów i Rzecznika Praw Obywatelskich prof. Andrzeja Zolla dobra dla mojego syna najważniejszego, jego zdrowia. Poseł Zbigniew Wassermann był jednak wrażliwy wybiórczo.
Obciążające mnie zeznania złożyli także przed sędzią T. Kuczmą – tak samo jak wcześniej przed prokurator Radosławą Ridan – adw. Wiesława Zoll i wymienionych wyżej piętnaścioro sędziów.
Wiedziałem, że nie popełniłem żadnego z czynów, które przypisali mi prokurator R. Ridan i sędzia T. Kuczma, bo nie ja umieszczałem na stronach www.zgsopo.webpark.pl i zkekus.w.interia.pl materiały, których umieszczanie mnie przypisano.
Byłem bardzo mile zaskoczony. Po tym bowiem, gdy mnie od września 2004 r. do lutego 2006 r. traktował w opisany wyżej sposób, chroniąc interesu prof. A. Zolla, który w tym czasie „pracował” razem z ferajną nad statusem dla mnie przestępcy, pismem z dnia 18 lipca 2007 r. złożyłem zawiadomienie o popełnieniu przez posła Z. Wassermanna przestępstwa niedopełnienia obowiązków i działania na szkodę mojego interesu prywatnego – art. 231 § 1 k.k.
Mogę – też przecież… „jednostka” – żałować, że tej wiedzy, którą posiadał asesor P. Iciek i jego wrażliwości nie miała prokurator Radosława Ridan – oraz prokuratorzy funkcyjni Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód, którzy nadzorowali prowadzone przez nią przeciwko mnie postępowanie przygotowawcze, Lidia Jaryczkowska, Piotr Kosmaty, Krystyna Kowalczyk i Edyta Kuśnierz – i zamiast oddawać się przez dwa lata bezproduktywnej przecież w postępowaniu przeciwko mnie czynności drukowania materiałów ze stron www.zgsopo.webpark.pl i zkekus.w.interia.pl nie ustaliła na samym początku prowadzonego przez nią od dnia 2 lipca 2004 r. postępowania, kto zamieszczał materiały na w.w. stronach oraz nie zażądała od sprawców zaprzestania uznanej przez nią za przestępczą działalności.
Prokurator R. Ridan razem z jej w.w. przełożonymi ustalili sobie za cel prowadzonego przeciwko mnie postępowania zastosowanie wobec mnie kryminalizacji. Środka najbardziej uciążliwego dla jednostki. Tę wersję sobie ustalili w 2006 roku i tej się – obecnie razem z sędzią Beatą Stój – trzymali do 15 marca 2016 r.
Co się tyczy postanowienia asesora P. Ićka zaskarżyłem je, a złożone przeze mnie zażalenie rozpoznała i oddaliła sędzia Sądu Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia Wydział II Karny Małgorzata Rokosz. A że informację o tym, w jaki sposób prowadziła posiedzenie podałem do publicznej wiadomości, to się w 2014 r. chciała zemścić na mnie i umieścić mnie w szpitalu psychiatrycznym, w sprawie przeciwko mnie – z zawiadomienia z dnia 27.09.2013 r. Andrzeja Zolla i Wiesławy Zoll o ich znieważenie i zniesławienie – w której było… prawnie niedopuszczalne umieszczenie mnie w szpitalu psychiatrycznym, co jej ostatecznie wyjaśniła jej koleżanka z pracy sędzia Katarzyna Cielarska w czerwcu 2015 r.
Deklaracja posła Zbigniewa Wassermanna wiosną 2009 r. udzielenia mi pomocy była dla mnie – wobec złożonego przeze mnie dwa lata wcześniej zawiadomienia o popełnieniu przez niego przestępstwa niedopełnienia obowiązków i działania na szkodę mojego interesu prywatnego – jak wspomniałem, bardzo miłym zaskoczeniem.
Myślałem też, że być może chce się Z. Wassermann w ten sposób zrehabilitować. Jego protegowany w okresie od września 2004 r. do lutego 2006 r. – poseł nie rozpoznał przecież nigdy sprawy, którą mu przekazał we wrześniu 2004 r. do rozpoznania przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS Ludwik Dorn – prof. Andrzej Zoll uczynił mnie przecież przestępcą wyrokiem sędziego T. Kuczmy z dnia 18 grudnia 2007 r.
Po ponad 5 miesiącach od złożenia w marcu 2009 r. deklaracji, że mi udzieli pomocy w dniu 3 września 2009 r. poseł Zbigniew Wassermann skierował interpelację poselską do ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego Andrzeja Czumy o treści – Załącznik 9: „Interpelacja nr 11505 do ministra sprawiedliwości w sprawie postępowania sądowego w kontekście stosowania przez sądy orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego
Po zapoznaniu się z aktem oskarżenia prokurator R. Ridan z 12.06.2006 r., wyrokiem sędziego Tomasza Kuczmy z dnia 18.12.2007 r. oraz doręczonymi mu przeze mnie dowodami poseł – wcześniej przez wiele lat prokurator – Zbigniew Wassermann uznał, że ja popełniłem przypisane mi przestępstwa. Podał: „(…) i wówczas byłbym ostatnią osobą, która kwestionowałaby zasadność wydania wyroku skazującego w tej sprawie.”
Przedstawił – słusznie – w interpelacji wyrokowi sędziego T. Kuczmy zarzut formalny. Podał: „Najważniejszą dla sprawy jest bowiem kwestia wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 r., którym to wyrokiem trybunał przesądził, iż art. 226 § 1 K.k. jest niezgodny z konstytucją (…). Mam pełne przekonanie, iż ściganie pana Z.K. z oskarżenia publicznego w zakresie art. 226 § 1 K.k. było w świetle wyroku Trybunału Konstytucyjnego niedopuszczalne.”
Trybunał Konstytucyjny orzekł w.w. wyrokiem z dnia 11 października 2006r. „1. Art. 226 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553, ze zm.) w zakresie, w jakim penalizuje znieważenie funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej dokonane niepublicznie lub dokonane publicznie, lecz nie podczas pełnienia czynności służbowych, jest niezgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
(…) Uzasadnienie: „Rozstrzygnięcie zawarte w wyroku Trybunału Konstytucyjnego oznacza, że od momentu wejścia w życie wyroku niedopuszczalne staje się ściganie z tytułu zniewagi funkcjonariusza publicznego dokonanej, czy to publicznie, czy niepublicznie, wyłącznie w związku z jego czynnościami służbowymi, a nie podczas wykonywania tych czynności. Utrzymany w mocy zakres kwestionowanego przepisu umożliwia więc ściganie z oskarżenia publicznego zniewagi funkcjonariusza dokonanej podczas wykonywania czynności służbowych. Poza hipotezą tego przepisu pozostają natomiast znieważające wypowiedzi publiczne i niepubliczne formułowane poza czasem pełnienia funkcji służbowych, bez względu na to, czy pozostają one w związku czy też nie z pełnieniem tych funkcji.”
Źródło:Uzasadnienie do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11.10.2006r., P 3/06; OTK Z.U. z 2006r., Nr 9A, poz.
Wskazać należy, że art. 190 Konstytucji stanowi: „1. Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne. (…) 3. Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego wchodzi w życie z dniem ogłoszenia, jednak Trybunał Konstytucyjny może określić inny termin utraty mocy obowiązującej aktu normatywnego.”
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 r. został ogłoszony w Dzienniku Ustaw z dnia 19 października 2006 r. /Nr 190, poz. 1409/, a zatem od tego dnia wszedł w życie.
Sędzia T. Kuczma wydał skazujący mnie z art. 226 wyrok w dniu 18 grudnia 2007 r. Ścigał mnie zatem przez 14… miesięcy w sprzeczności z wyrokiem TK z dnia 11.10.2006 r. i wydał niekonstytucyjny, naruszający prawo określone w art. 226 § 1 k.k. wyrok.
Poseł Z. Wassermann miał z całą pewnością rację. Słuszność jego stanowiska poświadczył Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 8 lipca 2009 r., tj. wydanym dwa miesiące przed tym, zanim poseł Z. Wassermann złożył zacytowaną wyżej interpelację z dnia 3 września 2009 r. Był to wyrok w sprawie o znieważenie ministra spraw zagranicznych Włodzimierza Cimoszewicza przez Andrzeja Leppera. Sąd Najwyższy orzekł: „Wyrok z dnia 8 lipca 2009 r. Sąd Najwyższy II KO 45/09 Skład orzekający Przewodniczący: Sędzia SN Andrzej Siuchniński Sędziowie SN: Przemysław Kalinowski, Józef Skwierawski (spr.).
Sąd Najwyższy w sprawie A. L., skazanego za przestępstwa określone w art. 212 § 2 k.k. i art. 226 § 1 k.k., po rozpoznaniu w Izbie Karnej na posiedzeniu w dniu 8 lipca 2009 r. wniosku o wznowienie postępowania zakończonego prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego z dnia 9 sierpnia 2005 r., utrzymanym w mocy wyrokiem Sądu Apelacyjnego z dnia 8 maja 2006 r.:
1) wznawia postępowanie w sprawie Sądu Okręgowego, w części dotyczącej popełnienia przez A. L. przestępstwa określonego w art. 212 § 2 k.k. i art. 226 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. (pkt II wyroku tego Sądu),
2) uchyla wyrok tego Sądu w tej części oraz wyrok Sądu Apelacyjnego z dnia 8 maja 2006., w części utrzymującej w mocy pkt II wyroku Sądu Okręgowego – i w tym zakresie przekazuje sprawę Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania.
Wyrokiem Sądu Okręgowego z dnia 9 sierpnia 2005 r. A. L. uznany został za winnego m.in. tego, że “w dniu 23 listopada 2001 r. w O., w siedzibie rozgłośni (…) znieważył funkcjonariusza publicznego – Ministra Spraw Zagranicznych W. C. w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, używając w stosunku do jego osoby słów powszechnie uważanych za obelżywe, co mogło go poniżyć w opinii publicznej, to jest o czyn z art. 226 § 1 k.k. w zw. z art. 212 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.” (pkt II wyroku). Na podstawie art. 212 § 2 k.k. Sąd wymierzył za ten czyn karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności, której wykonanie – po objęciu jej karą łączną – warunkowo zawiesił na okres pięciu lat.
We wniosku o wznowienie zakończonego prawomocnie postępowania wskazano art. 540 § 2 k.p.k. jako podstawę wniosku, skoro zapadłe w tej sprawie wyroki wydane zostały “w oparciu o przepis prawny (art. 226 § 1 k.k.), który uległ zmianie w wyniku wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 r. (P 3/06)” – na podstawie ustawy z dnia 9 maja 2008 r. (Dz. U. Nr 122, poz. 782). Skarżący wniósł o wznowienie postępowania, uchylenie obu zapadłych w tej sprawie wyroków i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Warszawie.
Prokurator Prokuratury Krajowej w stanowisku przedłożonym na piśmie wniósł o uwzględnienie wniosku “w zakresie czynu z art. 226 § 1 k.k., przypisanego skazanemu w pkt II wyroku Sądu Okręgowego”.
W czasie czynu i w czasie orzekania w niniejszej sprawie przepis art. 226 § 1 k.k. obwiązywał w brzmieniu pozwalającym na ustalenie realizacji jego znamion, jeżeli sprawca dopuścił się zniewagi “podczas lub w związku” z pełnieniem obowiązków służbowych przez funkcjonariusza publicznego. Wyrokiem z dnia 11 października 2006 r. (P 3/06) Trybunał Konstytucyjny uznał ten przepis za niezgodny z art. 54 ust. 1 w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP w zakresie, “w jakim penalizuje znieważenie funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej dokonane niepublicznie lub dokonane publicznie, lecz nie podczas pełnienia czynności służbowych”. W konsekwencji wyroku Trybunału Konstytucyjnego, na podstawie art. 1 ustawy z dnia 9 maja 2008 r. (Dz. U. Nr 122, poz. 782) zmienione zostało – z dniem 25 lipca 2008 r. – brzmienie art. 226 § 1 k.k. Przepis ten stanowi obecnie podstawę odpowiedzialności jedynie w wypadku uczynienia zniewagi “podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych”.
Jeżeli zmiana przepisu stanowiącego podstawę odpowiedzialności karnej nastąpiła w wyniku orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, uznającego przepis w pierwotnym brzmieniu za niezgodny z Konstytucją RP, a przepis w nowym brzmieniu jest korzystny dla prawomocnie skazanego (warunki te zostały spełnione w niniejszej sprawie) – to istnieje określona w art. 540 § 2 k.p.k. podstawa do wznowienia postępowania. Jest oczywiste, że postępowanie ulega wznowieniu w takim zakresie, w jakim zmiana stanu prawnego ma znaczenie dla przyszłego orzeczenia. W niniejszej sprawie przepis art. 226 § 1 k.k. zastosowany został w zbiegu właściwym z przepisem art. 212 § 2 k.k. dla wyczerpania prawnej oceny czynu przypisanego skazanemu w pkt II wyroku Sądu pierwszej instancji, a zatem wznowić należało postępowanie i uchylić wydane uprzednio wyroki w tej tylko części.
Z tych względów Sąd Najwyższy orzekł, jak w sentencji wyroku.”
Podkreślić należy, że Sąd Najwyższy uchylił – na podstawie w.w. wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 r., który wszedł w życie w dniu 19 października 2006 r. – wyrok Sądu Okręgowego z dnia 9 sierpnia 2005 r., utrzymany w mocy wyrokiem Sądu Apelacyjnego z dnia 8 maja 2006 r.
Wspominam o tym, bo jakkolwiek zachodzi tożsamość co do podstawy prawnej – art. 226 § 1 k.k. – prawomocnego wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 9 sierpnia 2005 r. skazującego A. Leppera i prawomocnego skazującego mnie wyroku sędziego Tomasza Kuczmy z dnia 18 grudnia 2007 r., to zachodzi zasadnicza różnica między tymi wyrokami co do czasu orzekania.
Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok skazujący A. Leppera 14 miesięcy /9 sierpnia 2005 r./ przed wydaniem przez Trybunał Konstytucyjny wyroku z dnia 11 października 2006 r. oraz przed jego wejściem w życie w dniu 19 października 2006 r.
W moim przypadku sędzia Tomasz Kuczma wydał w.w. skazujący mnie wyrok w dniu 18 grudnia 2007 r., tj. 14 miesięcy… po wydaniu przez Trybunał Konstytucyjny wyroku z dnia 11 października 2006 r. i po jego wejściu w życie w dniu 19 października 2006 r.
Taka ignorancja…
Sąd Najwyższy podał w wyroku z dnia 8 lipca 2009 r., sygn. akt II KO 45/09, że uchylił skazujący Andrzeja Leppera z art. 226 § 1 k.k. wyrok Sądu Okręgowego z dnia 9 sierpnia 2005 r. na podstawie art. 540 § 2 k.p.k., który stanowi: „Postępowanie wznawia się na korzyść strony, jeżeli Trybunał Konstytucyjny orzekł o niezgodności z Konstytucją, ratyfikowaną umową międzynarodową lub z ustawą przepisu prawnego, na podstawie którego zostało wydane orzeczenie; wznowienie nie może nastąpić na niekorzyść oskarżonego.”
Jakkolwiek poseł Zbigniew Wassermann złożył interpelację w sprawie skazującego mnie wyroku sędziego Tomasza Kuczmy w dniu 3 września 2009 r., tj.:
niespełna trzy lata po wejściu w życie – w dniu 19 października 2006 r. – wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 r., sygn. akt P 3/06,
dwa miesiące po wydaniu przez Sąd Najwyższy zacytowanego wyżej wyroku z dnia 8 lipca 2009 r., sygn. akt II KO 45/09, w sprawie przeciwko Andrzejowi Lepperowi,
to zastępca prokuratora generalnego Andrzej Pogorzelski, który rozpoznawał interpelację posła Z. Wassermann uznał, że w sprawie przeciwko mnie… nie zachodzi przesłanka do wniesienia kasacji na moją korzyść od wyroku sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2007 r.
W odpowiedzi na interpelację skierowanej w dniu 9 października 2009 r. do marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego podał: „Szanowny Panie Marszałku! Odpowiadając na przekazaną przy piśmie z dnia 18 września 2009 r. nr SPS-023-11505/09 interpelację pana posła Zbigniewa Wassermanna z dnia 3 września 2009 r. dotyczącą postępowania sądowego w sprawie pana Z. K. w kontekście stosowania przez sądy orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, uprzejmie przedstawiam, co następuje.
(…) Przeprowadzone w Biurze Postępowania Sądowego Prokuratury Krajowej badanie akt przedmiotowej sprawy pod kątem istnienia podstaw z art. 523 § 1 K.p.k. do wniesienia do Sądu Najwyższego nadzwyczajnego środka zaskarżenia – kasacji, na korzyść pana Z. K. od wymienionego orzeczenia wykazało, iż brak jest ku temu podstaw.
Z poważaniem Zastępca prokuratora generalnego Andrzej Pogorzelski Warszawa, dnia 9 października 2009 r.”
Dyrektor biura poselskiego Posła Zbigniewa Wassermanna, Mateusz Bochacik poinformował mnie, że poseł jest oburzony odpowiedzią zastępcy prokuratora generalnego Andrzeja Pogorzelskiego i że będzie się w dalszym ciągu moją sprawą zajmował.
Dzwoniłem zatem co kilka tygodni przez następnych kilka miesięcy do dyrektora biura poselskiego posła Z. Wassermanna Mateusza Bochacika pytając, czy poseł podejmuje jakieś działania. M. Bochacik informował mnie, że jeszcze nie, ale podejmie… Na takich kontaktach telefonicznych jak wyżej upłynęło 6 miesięcy.
W dniu 10 kwietnia 2010 r. poseł Z. Wassermann zginął w katastrofie pod Smoleńskiem. Zwróciłem się wtedy z prośbą o udzielenie mi pomocy prawnej do córki posła Z. Wassermanna adwokat Małgorzaty Wassermann.
Adw. M. Wassermann wyraziła zgodę. Pobrała ode mnie 1.500,00 /słownie: jeden tysiąc pięćset/ zł i pismem z dnia 30 czerwca 2010 r. Pani skierowała wniosek do Sądu Okręgowego w Rzeszowie o treści – Załącznik 10: „KANCELARIA ADWOKACKA ADWOKAT MAŁGORZATA WASSERMANN/adres– ZKE/Kraków, dnia 30 czerwca 2010 roku SĄD OKRĘGOWY W RZESZOWIEWYDZIAŁ II KARNY /adres – ZKE/ Adwokat Małgorzaty Wassermannobrońcy skazanego Zbigniewa Kękusiaoskarżonego o przestępstwa z art. 226 § 1 kk i inne WNIOSEK o wznowienie postępowania karnego zakończonego prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Dębicy z dnia 18 grudnia 2007 r., sygn. akt II K 451/06
Adw. m. Wassermann przepisała/zmodyfikowała interpelację z dnia 3 września 2009 r. Posła Zbigniewa Wassermanna Uzupełniła ją o przekazaną jej przeze mnie informację – doręczyłem jej wydruk – o wyroku Sądu Najwyższego z dnia 8 lipca 2009 r., sygn. akt I KO 45/2009, w sprawie Andrzeja Leppera.
Jak wspomniałem, za złożenie zacytowanego wyżej wniosku pobrała ode mnie 1.500,00 zł. Wyjaśniła mii:„To nie jest mało, ale ja teraz mam 10 osób na utrzymaniu”. „Teraz”, czyli po śmierci posła Z. Wassermana.
Gwoli wyjaśnienia… nie skarżę się. Mogłem nie skorzystać z jej usług. Opisuję tylko fakty.
Gdy płaciłem, nie mogłem wiedzieć, jak mnie potraktuje.
Co różni – istotnie – wniosek z dnia 30 czerwca 2010 r. adw. M. Wassermann od interpelacji posła Zbigniewa Wassermanna, to że o ile poseł podał w interpelacji „Osobiście uważam, iż po wydaniu przez trybunał przedmiotowego wyroku należało zmodyfikować akt oskarżenia w stosunku do zainteresowanego, eliminując z niego zarzuty z art. 226 § 1 K.k. (…)”, to mój obrońca, adw. Małgorzata Wassermann zaproponowała Sądowi… określenie na nowo kwalifikacji prawnej zarzutów i ponowne wymierzenie mi kary. Podała: „Wobec powyższych okoliczności oraz potrzeby określenia na nowo kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu, a co za tym idzie również wymierzenia kary (…).”
Poinformowałem adw. Małgorzatę Wassermann o tym wyroku, a jednak ona pobrawszy ode mnie 1.500,00 zł chciała, żeby Sąd na nowo określił kwalifikację prawną przypisanego mi czynu i… wymierzył mi karę.
Zgodzi się Pan ze mną, że osobliwe to jak na obrońcę zachowanie.
w Rzeszowie z dnia 15 września 2010 r. – Załącznik 11
Jak się okazało adw. Małgorzata Wassermann nie pofatygowała się na rozprawę w dniu 15 września 2010 r.
Ba, nawet mnie o niej nie poinformowała, a Sąd Okręgowy w Rzeszowie nie doręczył mi zawiadomienia.
Ponieważ po tym, gdy sędzia T. Kuczma wydał skazujący mnie wyrok z dnia 18.12.2007 r. Sąd Rejonowy w Dębicy uniemożliwiał mi dostęp do akt sprawy przeciwko mnie, po tym, gdy się dowiedziałem, że w związku ze złożonym przez adw. Małgorzatę Wassermann wnioskiem akta zostały przekazane Sądowi Okręgowemu w Rzeszowie udałem się tam w dniu 18 września 2010 r.
Zadzwoniłem do adw. M. Wassermann. Poinformowała mnie, że nic nie wie o wyroku z dnia 15 września 2010 r.
Trudno uwierzyć, że Sąd Okręgowy w Rzeszowie rzeczywiście nie zawiadomił jej o rozprawie w dniu 15.09.2010 r.
Pierwszą rozprawę główną po wydaniu przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie wyroku wznowieniowego z dnia 15 września 2010 r. sędzia Sądu Rejonowego w Dębicy Beata Stój wyznaczyła na dzień 15 marca 2011 r.
Adw. M. Wassermann poinformowała mnie, że nie będzie mogła w niej uczestniczyć, bo ma ważniejszą sprawę w innym sądzie. Oddelegowała aplikanta.
Źródło: Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06, II K 854/10 / postanowienie sędzi Beaty Stój z dnia 15 marca 2011 r. – Załącznik 12
Gdy rozmawiałem po tej rozprawie z adw. M. Wassermann powiedziała mi, że mnie przygotuje do badań psychiatrycznych oraz wyraziła pogląd, że to nie byłoby dla mnie złe, gdyby mnie uznano za niepoczytalnego, bo by mi dali spokój.
Prosiłem ją, żeby Pani wniosek o odstąpienie przez sędzię Beatę Stój od przeprowadzenia moich badań psychiatrycznych.
Nikt o tym lepiej od adw. Małgorzaty Wassermann, autorki wniosku z dnia 30 czerwca 2010 r. o uchylenie wyroku sędziego T. Kuczmy nie wiedział.
Jak wspomniałem, w identycznej sprawie przeciwko Andrzejowi Lepperowi – jak ja skazanemu z art. 226 § 1 k.k. za znieważenie funkcjonariusza publicznego w związku z pełnieniem obowiązków służbowych – po zwróceniu przez Sąd Najwyższy zacytowanym wyżej wyrokiem z dnia 8 lipca 2009 r., sygn. akt I KO 45/2009, sprawy Sądowi Okręgowemu w Warszawie do ponownego rozpoznania, w dniu 8 grudnia 2009r. Sąd Okręgowy w Warszawie wydał postanowienie /sygn. akt VIII K234/09/ o… umorzeniu postępowania karnego przeciwko A. Lepperowi w zakresie określonym wyrokiem wznowieniowym.
Poinformowałem adw. Małgorzatę Wassermann o tym wyroku, a jednak ona pobrawszy ode mnie 1.500,00 zł i pouczywszy Sąd, że po ewentualnym uchyleniu wyroku sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2007 r. ma na nowo określićkwalifikację prawną przypisanego mi czynu i wymierzyć mi karę… wypowiedziała mi pełnomocnictwo.
Trzy tygodnie po rozprawie w dniu 15 marca 2011 r., podczas której sędzia B. Stój wydała w.w. postanowienie o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym, w dniu 6 kwietnia 2011 r. adw. Małgorzata Wassermann sporządziła trzy pisma, dwa do mnie i jedno do Sądu Rejonowego w Dębicy.
W pismach do mnie podałai:
Jak poinformowałem adw. M. Wassermann, z powodu sporządzonego przez prokurator R. Ridan w dniu 12.06.2006 r. aktu oskarżenia przeciwko mnie wyrzucono mnie w listopadzie 2006 r. z pracy na stanowisku dyrektora Pionu Usług w centrali ING Banku Śląskiego S.A., a z powodu skazującego mnie wyroku sędziego T. Kuczmy z dnia 18.12.2007 r. i informacji o nim w Internecie, w lutym 2009 r. z pracy na stanowisku dyrektora Pionu Infrastruktury w centrali PLL LOT S.A. Od tego czasu – mając troje dzieci na utrzymaniu – nie pracowałem.
Tak to uzgodniłem z aplikantem adw. M. Wassermann, gdy po w.w. rozprawie w dniu 15 marca 2011 r. wracaliśmy z Dębicy.
Po doręczeniu mi w.w. pism z dnia 6 kwietnia 2011 r. usiłowałem się skontaktować telefonicznie z adw. M. Wassermann, żeby wyjaśnić nieporozumienie, ale ona nie odbierała ode mnie telefonów.
Pogniewała się na mnie i wypowiedziała mi Pani pełnomocnictwo zarzucając mi, że – Załącznik 14: „Powodem wypowiedzenia pełnomocnictwa do obrony jest podejmowanie przez Pana działań nie uzgadnianych ze mną, bez mojej wiedzy. Przykładem takiego działania jest wystąpienie przez Pana do Sądu Okręgowego w Rzeszowie ze skargą na przewlekłość postępowania w sprawie II K 854/10. O zamiarze tym nie zostałam przez Pana poinformowana.”
Co w takim razie powiedzieć o piśmie adw. M. Wassermann, także z dnia 6 kwietnia 2011 r., do Sądu Rejonowego w Dębicy, w którym podała – Załącznik 15: „KANCELARIA ADWOKCKA ADWOKAT MAŁGORZATA WASSSERMANN 31-523 Kraków, ul. Kielecka 29b TEL. 664 06 30 90 Kraków dnia 6 kwietnia 2011 roku Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny ul. Słoneczna 3 39-200 Dębica
Adw. M. Wassermann podała, że sporządziła w.w. pismo: „Działając w imieniu oskarżonego”.
Nie uzgodniła treści tego pisma ze mną. Nawet mnie nie poinformowała, że sędzia B. Stój wezwała ją do sporządzenia pytań dla prezesa Zarządu Głównego SOPO Krzysztofa Łapaja.
Adw. M. Wassermann podała, że sporządziła w.w. pismo „jako jego obrońca”, znaczy jako mój obrońca.
Kto jej powiedział, że ja przesyłałam pisma do SOPO, że przygotowała pytanie: „Czy świadek lub ktokolwiek inny informował oskarżonego o tym, że przesłane przez niego pisma będą publikowane na w/w stronach internetowych?
Przecież w pytaniu je poprzedzającym podała: W jaki sposób Zarząd Główny Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca w Warszawie wszedł w posiadanie przedmiotowych tekstów?
Czy Pan uważa, że adw. M. Wassermann rzeczywiście była moim obrońcą…?
Po co wysyłała te – nie uzgodnione ze mną – pytania w dniu 6 kwietnia 2011 r. do Sądu Rejonowego w Dębicy skoro tego samego dnia, tj. 6 kwietnia 2011 r. sporządziła w.w. dwa pisma do mnie którymi zawiadomiła mnie o wypowiedzeniu mi pełnomocnictwa?
Gdy Pan jej proponował tekę ministra sprawiedliwości, adw. M. Wassermann zachwalała siebie samą mediom:
Czy jej opisane wyżej zachowanie było racjonalne?
Co do uczciwości i sprawiedliwości Małgorzaty Wassermann spytać by trzeba, dlaczego nie złożyła wniosku o uniewinnienie mnie od wszystkich przypisanych mi czynów?
Informowałem ją wielokrotnie, że w aktach sprawy przeciwko mnie już od… 2007 roku zalegają złożone tam przez operatorów internetowych dowody mojej niewinności.
Źródło: Sąd Rejonowy w Dębicy Wydział II Karny, sygn. akt II K 407/13, pismo „Wirtualna Polska” z dnia 6 sierpnia 2007r., karty 3098, 3099 – Załącznik 16
Ja nie tylko informowałem adw. M. Wassermann o w.w. pismach Wirtualnej Polski S.A. z dnia 6 sierpnia 2007 r. i Interii.PL S.A. z dnia 1 października 2007 r., ale po tym, gdy ich kopie odebrałem w dniu 18 października 2010 r. w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie dostarczyłem je jej. Prosiłem, żeby skierowała wniosek do Sądu Rejonowego w Dębicy o uniewinnienie mnie od wszystkich czynów, które przypisała mi prokurator R. Ridan.
Adw. Małgorzata Wassermann informowała mnie, że złoży takowy… później.
A później… w opisanych wyżej okolicznościach wypowiedziała mi pełnomocnictwo.
Adw. M. Wassermann poświadczyła w piśmie z dnia 30 czerwca 2010 r. do Sądu Okręgowego w Rzeszowie, że ją informowałem – przed tym, zanim w dniu 18 października 2010 r. odebrałem w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie kserokopie w.w. pism Wirtualnej Polski S.A. i Interii.PL S.A. – że w aktach sprawy muszą być dowody mojej niewinności. Podała – Załącznik 10: „Nawet przy przyjęciu, czemu skazany stanowczo przeczy, iż to on umieszczał na stronie internetowej obraźliwe teksty dotyczące funkcjonariuszy publicznych (…)”.
A gdy jej doręczyłem kopie tych pism, czyli dowodów mojej niewinności, to je… odłożyła na półkę, informując mnie, że tym zajmiemy się później.
A później wypowiedziała mi pełnomocnictwo, odgrywając przy tym rolę wielce obrażonej na mnie.
Wskazać należy, że na podstawie wspomnianych wyżej – podkreślam, obecnych w aktach sprawy od 2007 roku, tj. zanim sędzia T. Kuczma wydał w dniu 18.12.2007 r. skazujący mnie wyrok – pism operatorów internetowych prokurator generalny Andrzej Seremet skierował w dniu 23 sierpnia 2011 r. kasację w zakresie pozostałych dwóch czynów, z pkt. II i XVIII, skazującego mnie wyroku z dnia 18.12.2007 r., w której podał – Załącznik 18: „(…) W realiach niniejszej sprawy, zebrany materiał dowodowy nie pozwala na ustalenie, czy Zbigniew Kękuś jest sprawcą, współsprawcą, podżegaczem, pomocnikiem, czy też w ogóle nie miał świadomości, że pisma przez niego sporządzone, a skierowane do różnych instytucji zostaną zamieszczone na wskazanych stronach internetowych.
Źródło: Sąd Rejonowy w Dębicy, sygn. akt II K 407/13 /uprzednio II K 451/06/, wyrok Sądu Najwyższego z dnia
Wskazać należy, że zanim w dniu 15 marca 2011 r. odbyła się wspomniana wyżej, rozprawa w Sądzie Rejonowym w Dębicy, podczas której sędzia Beata Stój wydała postanowienie o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym, ja informowałem adw. Małgorzatę Wassermann także o innych, ponad wyżej wymienione, wadach prawnych aktu oskarżenia prokurator R. Ridan z dnia 18 grudnia 2007 r.
Poinformowałem ją o tym między innymi, że w pkt. XVII aktu oskarżenia prokurator R. Ridan oskarżyła mnie o popełnienie czynu – sędzia Tomasz Kuczma przypisał mi go także wyrokiem z dnia 18 grudnia 2007 r. – który nigdy nie był przestępstwem.
Przypisała mi z art. 226 § 3 k.k. popełnienie czynu, który opisała jako – Załącznik 5: „Akt oskarżenia przeciwko Zbigniewowi Kękusiowi o przest. z art. (…) 226 § 3 kk i art. 212 § 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk (…). Na podstawie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, a to zeznań świadków (…) Andrzeja Zolla (k:256-257) Oskarżam Zbigniewa Kękusia (…) ojca dwojga dzieci w wieku 19 i 15 lat pozostających na jego utrzymaniu, z zawodu ekonomistę, zatrudnionego jako Dyrektor Obszaru Zarządzania Zakupami, Nieruchomościami i Kosztami Banku Zachodniego WBK SA (…) o to, że: (…) XVII. w okresie od stycznia 2003r. do maja 2005r. – w Krakowie działając w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w krótkich odstępach czasu – za pośrednictwem portalu internetowego Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca – www.zgsopo.webpark.pl i założonej przez siebie strony pod domeną zkekus.w.interia.pl znieważył Andrzeja Zolla piastującego urząd Rzecznika Praw Obywatelskich używając wobec niego słów obraźliwych i pomówił go o takie postępowanie i właściwości, które mogą poniżyć go w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego dla piastowanego urzędu to jest o przest. z art. 226 § 3 kk i art. 212 § 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk.”
w kolejnych edycjach wydawanego – od kilkunastu lat – pod redakcją naukową byłego rzecznika praw obywatelskich prof. dr hab. Andrzeja Zolla „Komentarza do kodeksu karnego część szczególna” prezentowane jest jako słuszne wskazanie doktryny prawnej, według którego Rzecznik Praw Obywatelskich nie jest konstytucyjnym organem Rzeczypospolitej Polskiej – Załącznik 20: „Przedmiotem czynności wykonawczej typu czynu zabronionego opisanego w art. 226 § 3 są konstytucyjne organy Rzeczypospolitej Polskiej. Zakres znaczeniowy tego terminu jest sporny w doktrynie (por. A. Zoll (w: ) Kodeks Karny …, red. A. Zoll, s. 736. (…) W doktrynie słusznie jednak wskazano, iż nie każdy organ konstytucyjny jest jednocześnie organem Rzeczypospolitej Polskiej, tzn. takim, który jest powiązany z wykonywaniem jednego z trzech rodzajów władzy w odniesieniu do państwa. Według tego poglądu organami RP są zatem tylko: Sejm, Senat, Prezydent RP, Rada Ministrów, ministrowie, Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, Naczelny Sąd Administracyjny.”
Źródło: Kodeks karny część szczególna, Tom II, Komentarz do art. 117 – 277 k.k. pod redakcją naukową Andrzeja Zolla, 4 wydanie, 2013 r., LEX Wolters Kluwer business, s. 1131 – Załącznik 20
Przedstawiwszy adw. Małgorzacie Wassermann zacytowane wyżej wskazanie doktryny prawnej prezentowane przez Andrzeja Zolla jako słuszne oraz podawszy jej źródło – jak wspomniałem, A. Zoll prezentuje to wskazanie jako słuszne w kolejnych edycjach wydawanego od kilkunastu lat pod jego redakcją naukową „Komentarza do kodeku karnego” – prosiłem ją kilkukrotnie, przed rozprawą w dniu 15 marca 2011 r. przed Sądem Rejonowym w Dębicy,żeby złożyła wniosek o uniewinnienie mnie od w.w. zarzutu z pkt. XVII aktu oskarżenia.
Adw. Małgorzata Wassermann śmiała się razem ze mną z A. Zolla, że nie zna prawa, którego naucza i informowała mnie, że wniosek złoży… później.
A później, tj. po tym, gdy sędzia Beata Stój wydała podczas rozprawy w dniu 15 marca 2011 r. postanowienie o poddaniu mnie badaniom psychiatrycznym, w dniu 6 kwietnia 2010 r. adw. Małgorzata Wassermann wypowiedziała mi pełnomocnictwo.
Moich 1.500,00 zł Małgorzata Wassermann zainwestowała w budowanie bardzo dobrych relacji z przedstawionymi w niniejszym piśmie sędziami, prokuratorami i Andrzejem Zollem, którzy postanowili uczynić mnie przestępcą.
Za mną kolejnych, do 15 marca 2016 r., pięć lat ścigania mnie po wspomnianej wyżej rozprawie w dniu 15 marca 2011 r., po której adw. Małgorzata Wassermann wypowiedziała mi, w opisanych wyżej okolicznościach, pełnomocnictwo.
Przed adw. Małgorzatą Wassermann wspaniała – dzięki Panu – kariera polityczna.
Nie tylko Pan ma o niej dobre zdanie. Ona o samej sobie też:
Załączniki: od 1 do 40 do ściągnięcia tutaj