Source: http://sedziowie.net/viewtopic.php?f=30&t=674
Timestamp: 2018-10-23 14:45:42
Legal References Found: Art. 10
 Art. 178
 art. 178
 art. 10
 art. 178
 art. 178
 art. 173
 art. 62
 art. 178
 art. 62
 art. 178
 art. 62
 art. 178
 art. 178

Art. 82
 art. 2
 art. 62
 art. 178
 art. 62
 art. 178
 art. 62
 art. 173
in fine
 art. 10
 art. 178
 art. 178
 art. 178
 art. 10
 art. 71
 art. 178
 art. 10

Art. 71
 art. 15
 art. 178
 art. 10
 art. 39
 art. 10
 art. 10
 art. 178
 art. 178
 art. 178
 art. 178
 art. 71
 art. 178
 art. 10
 art. 71
 art. 178
 art. 71
 art. 178
 art. 10
 art. 71
 art. 71
 art. 10
 art. 98
 art. 101
 art. 105
 art. 122
 art. 145
 art. 154
 art. 158
 art. 176
 art. 178
 art. 179
 art. 180
 art. 183
 art. 184
 art. 185
 art. 188
 art. 10
 art. 176
 art. 216
 art. 10
 art. 10
 art. 10

Document Content:
przez Dreed » piątek, 28 marca 2008, 00:45
Ostatnio edytowano poniedziałek, 7 kwietnia 2008, 17:18 przez Dreed, łącznie edytowano 4 razy
przez Dreed » piątek, 28 marca 2008, 00:50
Art. 10 Konstytucji RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ z dnia 2 kwietnia 1997 r. stanowi:
Sędziowie Rzeczypospolitej Polskiej - trzecia władza, „elita zawodów prawniczych„ i tylko niespełna dziesięć tysięcy osób piastujących tę funkcję....
Wymagania w stosunku do sędziów są duże: sędzia musi być nieskazitelnego charakteru, godnie zachowywać się w urzędzie i poza nim, nieustannie podnosić swoje kwalifikacje, nie może podejmować dodatkowego zatrudnienia, za wyjątkiem pracy dydaktycznej, nie ma prawa do premii i nagród ( za wyjątkiem nagrody jubileuszowej), nie ma prawa do dodatkowego wynagrodzenia za dyżury aresztanckie i dyżury związane z sądami 24 godzinnymi, nie ma prawa do strajku, musi być apolityczny...
Sędziowie obserwując, coroczny wzrost kategorii spraw do sądów, który realnie znacząco zwiększa ich obciążenie pracą, zaczęli przyglądać się, w jakim stopniu i w jakim zakresie nasz kraj spełnia wymogi Monteskiuszowskiej zasady równowagi władz i jakie kryteria przyświecają władzy ustawodawczej i wykonawczej w ich działaniach.
Dogłębna analiza, ukazuje systematyczną patologię w tym zakresie. Postanowiliśmy wskazać właściwy kierunek. W tym celu sędziowie Rzeczypospolitej Polskiej zdecydowali się na publiczne zaprotestowanie przeciwko zmianom, które nie tylko deprecjonują, tak małą grupę zawodową w kraju, ale zdecydowanie naruszają naszym zdaniem przepisy Konstytucji.
Sędziowie w swoim proteście przeciwko naruszaniu, bezspornych dla nas, przepisów prawa, nie występują w imieniu własnym, a całego środowiska sędziowskiego. W takiej sytuacji nie ma zastosowania przepis § 89 ust 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. z 2001 r. Nr 98, poz. 1070 ze zm.).
Aby sędziowie nie byli narażeni na naciski zewnętrzne i mogli sądzić zgodnie ze ślubowaniem otrzymali gwarancje w Konstytucji. Art. 178 ust.1 stanowi, iż „Sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom”, a art. 178 ust. 2 określa: „Sędziom zapewnia się warunki pracy i wynagrodzenie odpowiadające godności urzędu oraz zakresowi ich obowiązków.”
Polska „klasa polityczna”, od lewicy po prawicę, obawia się niezawisłych sądów. Jeżeli politycy dostrzegają w ogóle potrzebę istnienia niezawisłych sądów, to tylko wtedy, gdy akurat znajdują się w opozycji.
Niestety nasi politycy nie dostrzegają tego, że społeczeństwo obywatelskie nie może prawidłowo funkcjonować bez ochrony ze strony silnego państwa, zaś silne państwo tylko wówczas nie obróci się przeciwko społeczeństwu, gdy będzie przestrzegana zasada niezawisłości sędziów oraz niezależności władzy sądowniczej od władzy wykonawczej i ustawodawczej. Jest to fundament, na którym oparte jest funkcjonowanie wszystkich demokracji zachodnich (zasada trójpodziału władzy). Pomimo publicznych deklaracji naszych polityków o przywiązaniu do zasady trójpodziału władzy, tak naprawdę są oni tej zasadzie przeciwni, gdyż nie potrafią zaakceptować faktu, iż pewien obszar funkcjonowania państwa nie podlega ich kontroli.
Niezawisłość nie jest przywilejem sędziów. Niezawisłość jest przywilejem społeczeństwa i gwarancją wolności obywatelskich.
Gdy nie ma rzeczywistej niezawisłości sędziów, to naruszona zostaje także wynikająca z art. 10 Konstytucji zasada trójpodziału władzy. Nie może, bowiem wówczas funkcjonować mechanizm wzajemnego oddziaływania i hamowania, gdyż nie ma równowagi między władzami.
Kolejne, rządzące klasy polityczne w różnym stopniu i różnymi sposobami starają się podporządkować sobie III władzę.
Jedna poprzez zmiany w Prawie o ustroju sądów powszechnych i wzmocnienie centralnego zarządzania sądami, inna skuteczniejszą metodą, jaką jest przywiązanie finansowe. Cóż, bowiem bardziej zabezpieczy stabilność wykwalifikowanej kadry, jak nie związanie jej planów życiowych z sądem, jako źródłem stałego, choć niewielkiego dochodu i możliwością spłat zaciągniętych kredytów....?
Przykładem może być sposób wzmacniania nadzoru w ostatnich latach i sposób kształtowania wynagrodzeń sędziów przez okres ostatnich dwudziestu lat.:
Czy można mówić o zachowaniu niezależności wobec Ministra Sprawiedliwości w sytuacji, gdy ten sprawuje osobiście nadzór zwierzchni nad sędzią, a w myśl rozporządzenia z dnia 25 października 2002 r. w sprawie trybu sprawowania nadzoru nad działalnością administracyjną sądów może ingerować w tok postępowań sądowych poprzez „bieżącą lub okresową kontrolę toku postępowania w sprawach indywidualnych”?
Doświadczenie pokazuje, że sprawowanie nadzoru nad działalnością administracyjną sądów nie pozostawało bez wpływu na tok postępowań sądowych oraz na próby wywierania wpływu na wydanie orzeczenia.
Dla sprawności i rzetelności funkcjonowania władzy sądowniczej nadzór powinien polegać na wytworzeniu mechanizmów nadzoru w obrębie właśnie tej władzy, chociażby przez nadzór prezesów sądów. Realia są jednak inne...
Każdy sędzia, spotkał się już wielokrotnie w toku swojej pracy z próbami wykorzystywania stosownych przepisów. Przepisy cytowanego Rozporządzenia dają bardzo szerokie spektrum do nadużyć oraz wykorzystania ich do pozornego dyscyplinowania sędziego, a w praktyce „pozbywania się lub uspokajania tych niepokornych, z silnym kręgosłupem”. Czy może być lepsza metoda na pozbawienie prawa do awansu itp. niż szybka reakcja drogą faxową na często niezasadne skargi stron?
Podobnie sposób ukształtowania wynagrodzeń, umożliwia podporządkowanie sędziów i sprowadzenie ich do roli „zwykłych urzędników”, wykonujących bez szemrania odgórne polecenia. Niestety ta metoda czasami zawodzi...
Do końca 1988 roku zasady wynagrodzeń sędziów określała ówczesna Rada Ministrów w uzgodnieniu z Radą Państwa. W ustawie z dnia 31 stycznia 1989 roku o kształtowaniu środków na wynagrodzenia w sferze budżetowej przyjęto zasadę, że wynagrodzenie zasadnicze sędziów stanowić będzie wielokrotność przyjętego wynagrodzenia w sferze produkcji materialnej w połączeniu z zastosowaniem odpowiednich mnożników przygotowywanych przez Ministerstwo Pracy i Spraw Socjalnych. Na efekty takiej polityki nie trzeba było długo czekać. Po upływie roku wskaźniki były już znacznie niższe od rzeczywistego poziomu płac w gospodarce.
Sędziowie wielokrotnie apelowali o zmiany, ale wobec braku reakcji odpowiedzialnych za ten stan rzeczy władz – doszło do zjawiska kierowania przez sędziów pozwów przeciwko Skarbowi Państwa.
Brak stabilności finansowej sędziów, niedoinwestowanie sądów jak również atrakcyjność innych zawodów prawniczych spowodowały, iż do końca 1995 roku z zawodu sędziego odeszło ponad 500 sędziów o znacznym doświadczeniu zawodowym. Głównym powodem odchodzenia od wykonywanego zawodu, była ponownie nieatrakcyjność wynagrodzenia, zwłaszcza w porównaniu z innymi zawodami prawniczymi. Braki kadrowe spowodowały rażąco długie terminy załatwiania spraw, a tym samym obniżenie autorytetu polskiego sądownictwa i państwa prawa. Ten kryzys trwał jeszcze parę lat, zanim sądownictwo zaczęło realizować podstawowe prawa obywateli – do sprawnego i szybkiego działania sądu.
Jak widać „historia się lubi powtarzać”...
Dokonane zmiany w USP w latach 90-tych oraz zauważenie problemu gospodarowania finansami w części dotyczącej wynagrodzeń sędziów na kilka lat odsunęło problem. Niestety kolejne ekipy rządzące, powróciły do zasady ręcznego sterowania środkami finansowymi na wynagrodzenia sędziów.
Analiza ostatnich lat wygląda następująco:
W minionej dekadzie proporcje te kształtowały się w sposób następujący:
- rok 2007 kwota bazowa dla sędziów (1.459,84 zł) tj. 55,8% prognozowanego wynagrodzenia w gospodarce narodowej (2.616 zł) i 155,9% płacy minimalnej (936 zł);
- rok 2006 kwota bazowa dla sędziów (1.459,84 zł) tj. 59,5% prognozowanego wynagrodzenia w gospodarce narodowej (2.452 zł) i 162,4% płacy minimalnej ( 899 zł);
- rok 2005 kwota bazowa dla sędziów (1.438,27 zł) tj. 59,4% prognozowanego wynagrodzenia w gospodarce narodowej (2.423 zł) i 169,4% płacy minimalnej ( 849 zł);
- rok 2004 kwota bazowa dla sędziów (1.396,38 zł) tj. 60,9% prognozowanego wynagrodzenia w gospodarce narodowej (2.290 zł) i 169,5% płacy minimalnej ( 936 zł);
- rok 2003 kwota bazowa dla sędziów (1.355,71 zł) tj. 61,7% prognozowanego wynagrodzenia w gospodarce narodowej (2.195zł) i 169,5% płacy minimalnej ( 800 zł);
- rok 2002 kwota bazowa dla sędziów (1.303,57 zł) tj. 60,5% prognozowanego wynagrodzenia w gospodarce narodowej (2.154 zł) i 171,5% płacy minimalnej ( 760 zł);
- rok 2001 kwota bazowa dla sędziów (1.303,57zł) tj. 62,2% prognozowanego wynagrodzenia w gospodarce narodowej (2.094zł) i 171,5% płacy minimalnej ( 760 zł);
- rok 2000 kwota bazowa dla sędziów (1.211,50 zł) tj. 66,3% prognozowanego wynagrodzenia w gospodarce narodowej (1.826 zł) i 173,1% płacy minimalnej ( 700 zł);
- rok 1999 kwota bazowa dla sędziów (1.135,40 zł) tj. 83,1% prognozowanego wynagrodzenia w gospodarce narodowej (1.365 zł – bez ubruttowienia) i 215% płacy minimalnej ( 528 zł – bez ubruttowienia).
Produkt krajowy brutto utrzymywał się w 2007 r. na wysokim poziomie 6,5%. Jednocześnie prognozy na 2008 r. wskazywały na tempo wzrostu PKB na poziomie 5,5%. Przewiduje się przy tym, że w latach 2007 – 2008 fundusz wynagrodzeń w gospodarce narodowej może wzrosnąć realnie odpowiednio o 9,0% i 5,7%. Zakłada się również, iż przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2008 r. wyniesie 2.843 zł, co oznacza 6,0% nominalny i 3,6% realny wzrost w stosunku do 2007 r.. Powyższe wskaźniki nijak się mają do wprowadzonej od 1 stycznia 2008 r. podwyżki tylko o 2,3% - w stosunku do stycznia 2006 r., gdyż w latach 2006-2007 poziom uposażeń sędziów był niezmienny.
Należy przy tym dodać, iż w 2008 r. kwota bazowa dla sędziów (1.493,42 zł) stanowi jedynie 52% prognozowanego wynagrodzenia w gospodarce narodowej (2.843 zł) i 132,6% płacy minimalnej (1.126 zł). Są to najgorsze wskaźniki w historii III RP.
Sędziowie to jedyny zawód, o którego wynagrodzeniu mówi się w przepisach Konstytucji.
Zgodnie z art. 178 ust. 2 Konstytucji, „Sędziom zapewnia się warunki pracy i wynagrodzenie odpowiadające godności urzędu oraz zakresowi ich obowiązków." Również w prawie międzynarodowym poświęcono wiele uwagi temu zagadnieniu. Przepis gwarantujący odpowiednie i na stosownym poziomie wynagrodzenie sędziów służy nie tylko umocnieniu szacunku społecznego dla osób wykonujących ten zawód, ale jest jedną z gwarancji niezawisłości sędziowskiej i służy uodpornieniu sędziego na wszelkie pokusy korupcyjne.
Obowiązki systematycznie wzrastają, w wyniku ciągłego rozszerzania kognicji sądów na sprawy stricte administracyjne, ale potrzeby poszerzenia uprawnień nie zauważamy.
Sędziowie spełniają wymagania nałożone na nich przez Konstytucję i ustawy. Pracują ciężko i uczciwie, o wiele dłużej niż czterdzieści godzin tygodniowo, gdyż poświęcają pracy soboty, niedziele i noce, pisząc uzasadnienia, przygotowując się do sesji, dyżurując.
Czy dziwnym w takiej sytuacji jest nasz zdecydowany sprzeciw przeciwko łamaniu zapisów konstytucyjnych przez pozostałe władze?
Trybunał Konstytucyjny w swoim orzeczeniu z dnia 4 października 2000 roku (P 8/00) wyraźnie stwierdził, iż zapis konstytucyjny art. 178, wyznacza pewien konieczny standard, który musi być respektowany przez ustawodawcę i nie może mieć charakteru deklaracyjnego. Oznacza to, że wynagrodzenia sędziów muszą być kształtowane w sposób godny sprawowanego urzędu.
Zdaniem Trybunału (P 12/98) godność urzędu „jest zwrotem niedookreślonym, trudnym bądź wręcz niemożliwym do zdefiniowania”. Godność urzędu „musi być realizowana wielopłaszczyznowo…. Przez takie sprawowanie wymiaru sprawiedliwości, aby utrwalało ono obraz sądu bezstronnego, niezawisłego i sprawiedliwego”. Tym samym, „godność urzędu” wpisana do Konstytucji, do określenia pozycji sędziego, jest wartością szczególną, nakazującą ustawodawcy kształtować wynagrodzenie na odpowiednim, wyższym poziomie, zwłaszcza, gdy zawód sędziego jest wyróżniany konstytucyjnie w stosunku do innych profesji.
Prawidłowe i właściwe randze sprawowanego urzędu wynagrodzenie nielicznej grupy zawodowej sędziów jest podstawową gwarancją niezawisłości, – na co też wielokrotnie zwracała uwagę Krajowa Rada Sądownictwa. Z trójpodziału władzy wynika, iż obowiązkiem władzy ustawodawczej i wykonawczej jest zapewnienie władzy sądowniczej odpowiednich warunków jej funkcjonowania.
Żaden z dotychczasowych rządów nie uwzględnił w swojej polityce tych standardów. Powoływano się na brak możliwości finansowych państwa oraz na również uzasadnione potrzeby innych grup zawodowych.
Zapomina się natomiast o dwóch rzeczach ! Tylko sędziowie mają konstytucyjne gwarancje wynagrodzeń i to od siły wymiaru sprawiedliwości zależy również siła Państwa Polskiego. Nie tylko politycy kształtują wizerunek naszego kraju w oczach Europejczyków, ale również sądy. Tymczasem nie ma żadnych wymiernych, oprócz obietnic, działań uwzględniających charakter i specyfikę pracy tej wąskiej i nielicznej grupy zawodowej...
Nie ulega wątpliwości, że w myśl art. 173 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej sądy są władzą odrębną i niezależną od innych władz. Skoro tak jest, to niedopuszczalna jest ingerencja innych władz (w tym wykonawczej) w sferę funkcjonowania i działania sądów, chyba, że dopuszcza to sama ustawa zasadnicza.
Niedopuszczalne jest permanentne ignorowanie protestów grupy zawodowej, po przez zasłanianie się „godnością zawodu sędziego”. Czy w państwie demokratycznym, moralne i etyczne, jest wykorzystywanie swojej uprzywilejowanej pozycji? Sędziowie nie mogą strajkować, nie chcą tego robić i nie będą. Ale, w jaki sposób mają stać na straży prawa, jeżeli w tym samym czasie, zapisy Konstytucji są jaskrawo naginane przez „uzurpowanie” sobie prawa do decydowania o równorzędnej władzy?
Demokracja to nie tylko formalne zapisy w konstytucji – to przede wszystkim rzeczywista praktyka oraz tradycja. W niektórych krajach Ameryki Łacińskiej obowiązują konstytucje, których treść jest przepisana z konstytucji USA, co nie oznacza jednak, że w krajach tych panuje system demokratyczny. Z drugiej strony w niektórych państwach zachodnich nie ma przepisów przewidujących immunitet dla sędziów. Nie jest to jednak potrzebne, gdyż żadnemu politykowi nie przyszłoby nawet do głowy próbować wpływać na treść orzeczeń sądowych, czego niestety o polskich politykach powiedzieć nie można.
W Konstytucji z 1952 r. art. 62 stanowił, iż sędziowie są niezawiśli i podlegają tylko ustawom. W Konstytucji z 1997 r. art. 178 ustęp 1 stanowi, że sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom. Jest to, więc w istocie powtórzenie brzemienia art. 62 Konstytucji z 1952 r. Różnica wynika z dwóch następnych ustępów art. 178. Otóż w ustępie 2 zagwarantowane są prawa sędziów, mające na celu urzeczywistnienie zasady niezawisłości: „Sędziom zapewnia się warunki pracy i wynagrodzenie odpowiadające godności urzędu oraz zakresowi ich obowiązków”. Z kolei w ustępie 3 mowa o obowiązkach sędziego: „Sędzia nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów”. Prawa i obowiązki sędziów są ze sobą skorelowane. Jeżeli zatem nie jest realizowany ustęp 2, to sędziowie nie muszą przestrzegać obowiązków wynikających z ustępu 3. Jeżeli zaś nie działa mechanizm określony ustępami 2 i 3, to tym samym nie jest realizowana także zasada niezawisłości sędziów, o której mowa w ustępie 1, a ściślej mówiąc, niczym nie różni się od „niezawisłości” wynikającej z art. 62 Konstytucji PRL z 1952.
Nie ma lepszego sposobu na podporządkowanie sobie kogoś, jak uzależnienie ekonomiczne. Nie trzeba wówczas takiej osoby zakuwać w kajdany, nie ma też obawy, że zbuntuje się przeciwko swojemu władcy.
Zagrożenie dla niezawisłości przejawia się w tym, że nie są realizowane postanowienia Konstytucji, wskutek czego nie tworzy się tradycja demokratycznego państwa prawnego. Nie kształtują się tym samym trwałe mechanizmy zabezpieczające system władzy przed degeneracją. Sędziowie podporządkowani władzy wykonawczej i uzależnieni od niej finansowo w każdej chwili mogą stać się narzędziem w realizacji celów politycznych.
Kwestia zapewnienia godnych i odpowiadających randze sprawowanego urzędu wynagrodzeń pozostaje natomiast od wielu lat, co najwyżej w sferze planów i zapowiedzi.
Lekceważenie tego obowiązku na przestrzeni ostatnich lat jest aż nadto widoczne. Nie tylko bowiem płace sędziów nie wzrosły realnie w porównaniu z ogólnym wzrostem wynagrodzeń ale znacząco zwiększył się zakres kognicji sędziów i wymagań wobec sędziów w zakresie wiedzy niezbędnej do wykonywania zawodu. Najbardziej doniosłym tego przykładem jest konieczność stosowania w bieżącej pracy przepisów prawa wspólnotowego.
Taka sytuacja, przy utrzymującej się dysproporcji zarobków sędziów w porównaniu do dochodów przedstawicieli innych zawodów prawniczych, pogłębia poczucie braku satysfakcji z wykonywania odpowiedzialnej i niezbędnej dla prawidłowego funkcjonowania Państwa służby. Skutkuje to między innymi coraz częstszymi przypadkami rezygnacji sędziów z pełnienia urzędu. Tolerowanie takiej sytuacji przez przedstawicieli władzy wykonawczej prowadzi do groźnego w skutkach obniżenia roli władzy sądowniczej jako jednego z fundamentów prawidłowo funkcjonującego państwa prawa.
Ignorowanie słusznych postulatów środowiska sędziowskiego pozostaje w sprzeczności nie tylko z art. 178 ust 2 Konstytucji RP, ale także z Podstawowymi Zasadami niezależności i niezawisłości sędziów potwierdzonymi rezolucjami Zgromadzenia Ogólnego ONZ 40/32 z 29.09.1985 r. i 40/146 z 13.12.1985 r., a ponadto z Zaleceniem nr R(94) Komitetu Ministrów dotyczącym niezawisłości, sprawności i roli sędziów, wystosowanego przez Radę Europy w dniu 13.10.1994 r. do rządów Państw Członkowskich. Wynagrodzenia sędziowskie w Polsce należą do najniższych w Unii Europejskiej - jeżeli chodzi o wynagrodzenia sędziów sądów najniższej instancji, to niższe zarobki otrzymują jedynie sędziowie na Łotwie, w Bułgarii i Rumunii. Żenująco w tym świetle przedstawia się nawet porównanie z krajami byłego „bloku wschodniego" takimi jak Czechy, Słowacja, Węgry, Słowenia.
Sędziowie Rzeczypospolitej Polskiej, w miesiącu styczniu 2008 roku zwrócili się z apelem do Pana Ministra Sprawiedliwości o wdrożenie prac nad systemową zmianą, sposobu kształtowania statusu sędziego, w celu spełnienia wzorców nałożonych przez przepisy Konstytucji oraz Prawo Unijne.
Niestety Pan Minister, w żadnej publicznej wypowiedzi nie odniósł się do naszych próśb o reorganizację.
Postanowiliśmy dostępnymi drogami prawnymi wzbudzić ogólnopolską dyskusję. W tym celu stworzyliśmy harmonogram, który faktycznie niefortunnie nazwałem protestacyjnym.
Moim celem było wykazanie, że w strukturze państwa, istnieje bardzo wąska, licząca niecałe 10 tysięcy osób grupa, która znalazła zaszczytne miejsce w Konstytucji RP.
Kwestionując zapisy ustaw, zdecydowaliśmy się masowo, jak w latach 90-tych skierować pozwy do sądów. Nie w celu otrzymania wyroków zasądzających, a w celu skorzystania z przysługujących sądom możliwości zwróceń się do Trybunału Konstytucyjnego z pytaniami o konstytucyjność przepisów. Przepisów, które naszym zdaniem nie spełniają wymogów zakreślonych przez Konstytucję.
Wielki nasz żal i oburzenie wzbudziło pismo Pana Rzecznika Praw Obywatelskich, który zasugerował Panu Ministrowi Sprawiedliwości, że sędziowie Rzeczypospolitej Polskiej, postępują niezgodnie z złożonym ślubowaniem oraz przepisami prawa.
Pan Rzecznik, nie raczył nawet zlecić sprawdzenia, czy jakikolwiek sędzia RP, planował skorzystanie z krótkoterminowego zwolnienia lekarskiego !
Powstaje pytanie, czy pismo to nie miało na celu zastraszenie środowiska sędziowskiego? Wielu sędziów odpowie twierdząco. Są znane nam publicznie przypadki interwencji przełożonych, informowanie, że mogą mieć miejsce postępowania dyscyplinarne. Postępowania, które zanim zostaną prawomocnie zakończone, doprowadzą do niewypłacalności kredytowej sędziego...Szafowanie „godnością urzędu”... Czy takie działania, ze smutkiem trzeba przyznać części naszych przełożonych, nie noszą znamion zastraszenia?
Niestety osoby, które uznały, że środowisko sędziowskie, chociaż nieliczne, ugnie się – pomylił się w strategii... Nie jesteśmy osobami, które nie umieją uzasadnić swojego stanowiska. Nie pozwalamy się sprowadzać do roli urzędników. Potrafimy wyciągać wnioski z pozornych działań!!!
Można zapytać o przykłady..... Obecny projekt ustawy o zmianie USP, skierowany do uzgodnień międzyresortowych. Projekt z dnia 6 lutego 2008r. Projekt, który w dniu 15 lutego 2008r. był napisany przez jedno z biur i nie stanowi absolutnie projektu Ministerstwa Sprawiedliwości. Dzisiaj, stanowi odpowiedź MS na żądania sędziów... Nie zauważa złożoności naszych postulatów, domagania się szerokich zmian systemowych, a jedynie podnosi nam wynagrodzenie. Nie tylko o jednorazową i na dodatek mglistą przyszłość walczą sędziowie. Najbliższa historia poddaje w wątpliwość intencje twórców projektu. Przecież uchwalone zmiany w USP Sejmu poprzedniej kadencji, nie zdążyły wejść 1 lipca 2008r. w życie, a już się dokonuje ich zmiany... Co w takim razie może się stać przed dniem 1-go stycznia 2009r.?
Sędziowie w dniu 31 marca 2008r. planują udać się na zaległe urlopy wypoczynkowe. Praca sądów nie ulegnie zakłóceniom, ponieważ do najważniejszych naszych obowiązków, należy dbanie o dobro wymiary sprawiedliwości, o strony postępowania. Nie zamierzamy wzorem niektórych grup społecznych doprowadzić do uciążliwości w dostępie społeczeństwa do sądów.
Pragniemy jedynie zaakcentować, że nie można sprowadzać sędziów do roli podległej i podrzędnej władzy. Chcemy naszą próbą, wyznaczoną na dzień 31 marca 2008r. doprowadzić do prac nad zmianami ustrojowymi. Być może ten akcent zwróci uwagę pozostałych władz na pilną potrzebę uregulowań. Jeżeli zawód sędziego ma być „ukoronowaniem zawodów prawniczych” to w tym celu trzeba uczynić coś więcej, niż tylko podnieść kwotę bazową....
Do podstawowych punktów zmian zaliczamy:
1/ zniesienie powiązania naszych wynagrodzeń z innymi grupami zawodowymi - uniezależni to wąską grupę sędziów od pozostałych grup budżetowych i spełni wymogi art. 178 ust 2 Konstytucji RP. Nie będzie to wówczas podstawą do blokowania zmian wynagrodzeniowych jako wiążących się „...ze spiralą...”
2/ utrzymanie awansów poziomych – rezygnacja z tego pozbawia rzeszę kilkotysięczną sędziów, w szczególności rejonowych, prawa do awansu. Powszechnie znana tendencja MS do likwidacji (wygaszania) etatów sędziowskich, uniemożliwia w praktyce, mimo ciężkiej, wydajnej i doskonałej merytorycznie pracy sędziów skorzystania z możliwości spełnienia marzeń i ambicji zawodowych. Głownie sędziowie grodzcy, rodzinni, wieczystoksięgowi, chociaż to nie od nich zależał zakres czynności, będą pokrzywdzeni... Absolutnie nietrafnym jest argument „automatu” w awansach poziomych. Wystarczy wprowadzić kryteria awansu poziomego, a nie decydować odgórnie o losie wielu z nas. Wprowadzenie w to miejsce III stawki awansowej świadczy o nie rozumieniu problemu przez MS. Nie tylko sprawy finansowe przyświecają sędziom ! Dla nas ważny jest głównie prestiż zawodu i miejsce sprawowania swojego urzędu. Na marginesie wskazujemy, że 3-cia stawka awansowa, musiałaby dotyczyć również sędziów sądów apelacyjnych i Sądu Najwyższego.
3/ Wprowadzenie w ustawie – prawo o ustroju sądów powszechnych zapisu, że wynagrodzenia sędziów stanowią wielokrotność średniego wynagrodzenia w gospodarce narodowej za rok poprzedni, ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego – ten postulat spełni normy „uniezależnienia i równowagi” trzech konstytucyjnych władz. Sztuczna kwota bazowa, niezależnie od jej wysokości, zawsze będzie gwarancją podległości sędziów.
4/ szerokiej i gruntownej zmiany całości ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, poprzez spełnienie konstytucyjnych gwarancji, w oparciu o prawdziwe konsultacje z sędziami, w szczególności sędziami sądów rejonowych, na których spoczywa trzon wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Sędziowie w miesiącu kwietniu upublicznią swój projekt USP, projekt określony jako „USP marzeń” i będący wynikiem propozycji wielu osób, a nie tworem powstającym w oderwaniu od realiów naszej ciężkiej pracy.
Pozwolę sobie na koniec przypomnieć:
- do końca miesiąca marca 2008r. składamy pozwy
- 31 marzec 2008r. – „sądy bez sędziów” – bez sędziów, którzy mogli w tym dniu skorzystać z zaległych urlopów ! Tylko i wyłącznie z urlopów !
- 15 kwietnia 2008r. – przedstawienie projektu „USP autorstwa Sędziów RP”
Wierzymy głęboko, że zdecydowanie proeuropejska i unijna, obecnie rządząca koalicja zacznie traktować poważnie sędziów Rzeczypospolitej Polskiej. Że zauważy potrzebę szybkich i gruntownych zmian, nie tylko żądania podwyżek.
Ostatnio edytowano piątek, 28 marca 2008, 11:42 przez Dreed, łącznie edytowano 1 raz
przez chomik » piątek, 28 marca 2008, 13:27
Proponuję zmienić kolejność punktów i nieco je zmodyfikować, walczymy przecież o demokrację i Państwo Prawa, a nie tylko o swoje wynagrodzenia:
1.	Sprawiedliwość jest ostoją Rzeczypospolitej. Wymiar sprawiedliwości sprawują niezawiśli sędziowie. Żądamy usunięcia z usp reliktów założenia, iż sędziowie winni pozostawać w jakiejkolwiek urzędniczej zależności czy to od administracji rządowej czy sądowej, np.
a.	likwidacja delegacji stałych i ad hoc do sądów wyższych instancji, gdyż jest to forma obejścia ustawowej i doktrynalnej zasady sędziego naturalnego i jednocześnie wyraz administracyjnego wpływu na obsadę stanowisk sędziowskich. Delegacje osłabiają sądy z których pochodzą sędziowie delegowani. Błędna jest tezą, iż pracy sędziego nie można ocenić na podstawie jego starań w sądzie którego jest sędzią. Jak sądy wyższych instancji odczują potrzebę wzmocnienia kadrowego to zwracają się do ministra o wydanie obwieszczenia i przydzielenie etatu.
b.	likwidacja delegacji do MS. Nic gorszego niż sędzia urzędnik, a to często i orzekający. Ta delegacja to drenowanie zasobów kadrowych sądów powszechnych i pomysł na taniego prawnika w ministerstwie,
2.	Wymiar sprawiedliwości sprawują niezawiśli sędziowie - Stanowisko sędziowskie mogą objąć osoby, które skończyły 35 rok życia i wykonywały przez 5 lat zawód adwokata, radcy, notariusza, prokuratora, referendarza sądowego, asystenta itp. Aplikacja sądowa umożliwia tylko objęcie funkcji referendarza i asystenta sędziego. Należy zachować dotychczasową hierarchię stanowisk sędziowskich, bez powoływania kolejnego rodzaju stopnia służbowego typu sędzia grodzki czy na próbę, gdyż to spowoduje konieczność proceduralnego opisu obowiązków takiej kategorii sędziów, konieczność rozróżnienia czynności takiego sędziego z czynnościami referendarza, czyli same problemy, do których projektodawcy takich nowych stopni sędziowskich chyba się nie przymierzyli,
3.	Niezawisłość to nie tylko przymiot ducha sędziego, lecz również materialne gwarancje niezależności finansowej:
a.	Wynagrodzenia korpusu sędziowskiego (sądy powszechne, administracyjne, wojskowe, SN i TK) oderwane od wynagrodzeń innych kategorii pracowników, w tym prokuratorów, referendarz i w wysokości ustalanej wyłącznie ustawą budżetową. Skoro rząd ma problem, aby powiązać wynagrodzenia sędziów z wysokością średniego wynagrodzenia pracowniczego za bieżący rok, to niech będzie takie wynagrodzenie z IV kwartału poprzedniego roku.
b.	Zachowanie stanu spoczynku,
4.	Obowiązek samokształcenia sędziów winien być wsparty pomocą finansową budżetu w postaci np. dodatku szkoleniowego, np. 500 zł. miesięcznie na zakup książek, itd. (z USP wynika, iż sędzia ma dwa obowiązki: obowiązek orzeczniczy i obowiązek podnoszenia kwalifikacji.)
przez tujs » piątek, 28 marca 2008, 23:13
No dobrze jak mamy to okroić skoro wszystko jest swietnie ujęte?:sad:
Może zrobić z tego kilkanaście tez kilkuzdaniowych, stanowiących nasze syntetycznie ujęte stanowisko i żądania dot. zmian systemowych, np.
1. Niezbędną gwarancją realizacji konstytucyjnej zasady niezalezności i niezawisłości sądów - jest odpowiedni status materialny sędziego. Zawód sedziego, ujmowany jako korona zawodów prawniczych, usprawiedliwia relatywnie wysoki poziom wynagrodzenia, pozostajacy w proporcji do godności urzędu i zakresu obowiązków. Interes publiczny, jakim jest istnienie zaufania do wymiaru sprawiedliwości nakazuje położyć nacisk na wszelkie aspekty zagwarantowania niezależności i bezstronności. Zła sytuacja materialna sędziego determinowana niskim pułapem uzyskiwanych wyłącznie w Sądzie dochodów (z uwagi na zakaz dodatkowego zatrudnienia)- może rzucać cień na osobę sprawującą daną funkcję orzeczniczą oraz podważać zaufanie do sądu.
przez falkenstein » sobota, 29 marca 2008, 11:06
Moim zdaniem trzeba by też opracować wersje pytań i odpowiedzi napisanych prostym językiem, których możnaby używać przy tłumaczeniu sprawy osobom całkowice niezorientowanym w sprawie. np
czego żądają sędziowie?
Sędziowie żądają takich zmian systemu, aby ich praca, awans, zarobki przestały być zależne od dobrej lub złej woli polityków. Aby politycy nie mieli możliwości wywierania nacisku na sędziów aby orzekali tak jak oni chcą. Dzisiaj politycy rządzącej partii nie mogą wprawdzie nakazać wydania takiego czy innego wyroku, ale mają do dyspozycji dość środków by "ukarać" sędziów jeżeli orzekać oni będą niezgodnie z ich życzeniami. Wprowadzenie przejrzystych i niezależnych od woli politycznej kryteriów powoływania sędziów, ich awansu zawodowego i ustalania wysokości wynagrodzeń stanowi gwarancję faktycznej niezawisłości, to jest tego żeby w przyszłości żaden poseł, minister czy inny polityk nie mógł powiedzieć: "wydawajcie takie wyroki jak ja chcę albo w przyszłym roku będziecie zarabiać o 50% mniej".
przez falkenstein » poniedziałek, 31 marca 2008, 11:44
po przeczytaniu dzisiejszych publikacji prasowych myślę że trzeba opracować prostą informację dla dziennikarzy wyłuszczającą, najlepiej w formie pytań i odpowiedzi, czego się domagamy. Powinny być tam tez odpowiedzi na najczęściej stawiane nam zarzuty i zadawane pytania: np:
Rzeczywiście takie prace trwają, lecz projekt tejże ustawy nie realizuje żadnego z postulatów stawianych przez sędziów. Zakłada on dalej opieranie wysokości wynagrodzenia sędziów o kwotę bazową, której wysokość będzie mogła być dowolnie ustalana przez rząd. To do czego prowadzi taki sposób ustalania wynagrodzeń widać chociażby w tym że 10 lat temu kwota bazowa wynagrodzenia sędziego wynosiła około 80% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, a dzisiaj wynosi niewiele ponad 50%. W przeszłości zdarzało sie też wielokrotnie, że z różnych powodów przy planowaniu kolejnych budżetów odstępowano od waloryzacji kwoty bazowej, czy tez zamrażano ją, a wraz z nią pensje sędziów na wiele miesięcy. Dlatego sędziowie chcą przede wszystkim tego, aby podstawą obliczania ich wynagrodzenia była nie arbitralnie ustalana przez rząd kwota bazowa, lecz podawana przez GUS wysokość przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Ich pensje rosłyby wtedy automatycznie wraz z poprawą stanu gospodarki, i malały jeżeli sytuacja w gospodarce pogorszy się. Bez realizacji tego postulatu nie można mówić, wbrew temu co twierdzą urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości, że żądania płacowe sędziów zostały zrealizowane,
przez Dreed » czwartek, 3 kwietnia 2008, 22:36
Ostatnio zadano mi pytanie, czy uważam, że protesty sędziów, niezależnie od jej formy są zgodne z Prawem o Ustroju Sądów Powszechnych, czyli nie uchybiają godności urzędu....? Jak wiecie, znaczna część sędziów, nie potrafi przyłaczyć się do naszych protestów, a najczęstszym argumentem, także medialnym jest "godnośc urzędu"....Zastanówmy się:
Art. 82 USP stanowi: „..Sędzia powinien w służbie i poza służbą strzec powagi stanowiska sędziego i unikać wszystkiego, co mogłoby przynieść ujmę godności sędziego...”
Słowo godność. Czym jest?
W ujęciu słownikowym posiada kilka znaczeń. Jest to poczucie własnej wartości, szacunek dla samego siebie. To również zaszczytne stanowisko, oficjalna funkcja. Synonimami tego pojęcia są honor, duma, tytuł, urząd...
Początkowo „godność” była ściśle związaną z przywilejami, miarą osobistej pozycji konkretnej jednostki, miarą doskonałości człowieka rozumianą jako spełnianie wzorca osobowego arystokraty i wojownika. W późniejszym okresie pod pojęciem godności zaczęto rozumieć stan ducha jednostki, jego wartości oraz szacunku dla samego siebie, o godności i wielkości człowieka świadczyła jego wolność.
Wolność wyboru, wolność od wszelkich obciążeń, wolność będąc podstawą każdej demokracji.
Czym zatem kierował się ustawodawca umieszczając w przepisach Konstytucji, w Prawie o Ustroju Sądów Powszechnych zawód sędziego?
Odpowiedź jest prosta – sędzia Rzeczypospolitej Polskiej to synonim poczucia wartości, zajmowanej funkcji, prawa do wyboru. Prawa niezbywalnego i wiążącego się ściśle z osobą, która pełni ten zaszczytny urząd.
Rozwój demokracji zawsze wiąże się z fundamentem, jakim jest idealny wymiar sprawiedliwości, wspaniałymi ludźmi tworzącymi ten system. Sędzia, jako osoba piastująca urząd, otrzymał konstytucyjne gwarancje w postaci niezawisłości, godnego wynagrodzenia.
Konstytucja wskazała historyczny kierunek i nałożyła na państwo obowiązek szczególnej troski o tę grupę zawodową. To do jego obowiązków należy organizacja pracy oraz wynagrodzeń sędziów. Do obowiązku sędziów, należy szacunek do siebie, stron, swojej pracy, korzystanie z przywileju wolności wyboru.
Czy w sytuacji, jeżeli godność urzędu nie znajduje odzwierciedlenia w statusie majątkowym sędziów, dziwi protest?
Sędziowie, jako osoby stojące na straży praworządności, mają nie prawo, a obowiązek uwidocznić zły kierunek rozwoju demokracji. Muszą uświadomić, pozostałym władzom, że zapisy Konstytucji są łamane. Muszą wpłynąć, w każdy dopuszczalny dla nich prawem sposób, na tok zmian.
Od wielu lat scena polityczna nie zauważa konieczności posiadania w pełni niezawisłych sądów, nie widzi, że godność sędziego to również gwarancja swobód obywatelskich i sprawnego funkcjonowania państwa.
W tym celu sędziowie są niejako „przymuszani” do wspólnych działań mających na celu zaprotestowanie. Skierowali „list otwarty”, podjęli szereg kolegialnych uchwał nawołujących do przestrzegania prawa, wystąpili na drogę sądową, próbując zwrócić uwagę na niekonstytucyjność swoich przepisów płacowych. Wreszcie w wąskim gronie udali się na zasłużone urlopy wypoczynkowe.
Wszystko miało jeden cel...Pokazać, że istniejemy i nie można sprowadzać nas do roli przeciętnego urzędnika państwowego. Nie jesteśmy i nigdy nie będziemy powolną i posłuszną grupą zawodową, Jesteśmy III władzą i dlatego jesteśmy „godni”...
Żadne z działań sędziów nie stanowiło w najmniejszym stopniu uciążliwości dla społeczeństwa. Nikt z nas, sędziów nie dopuściłby do siebie myśli o odwołaniu wyznaczonego posiedzenia. Jesteśmy odpowiedzialni za stan państwa, ale jednocześnie nie możemy pozostawać bierni w stosunku do postępującej pauperyzacji naszego zawodu.
Godność sędziego, jako wolność wyboru i niezawisłość, musi wiązać się z wypełnianiem obowiązków przez kraj. Nie wolno nam milczeć, oczekiwać i biernie spoglądać na permanentne ignorowanie dziesiątków apeli.
Dobrze, że nasi przełożeni, to również sędziowie. Dobrze, że w zancznej większości pamiętają, że oprócz funkcji, pełnią jeszcze rolę osób dumnych, mających prawo wyboru i charyzmę.
Takie osoby, nie zapominają, co to jest godność urzędu...
Przynajmniej dla mnie „godność urzędu” będzie prawem do wolności, prawem do wyrażenia swojego stanowiska, obowiązkiem złożenia sprzeciwu na każdy, niezależnie od metody zamach na demokrację...
Dopóki tak będę postępował, będę uważał, ze nie przynoszę „ujmy godności urzędu”.
przez bladyswit » czwartek, 3 kwietnia 2008, 23:10
Ci, którzy krytykują podejmowane przez sędziów próby protestu przeciwko wyraźnym zagrożeniom niezawisłości, posługując się zarzutem naruszenia „godności zawodu sędziego”, nie chcą widzieć, że godność tę nie od dziś naruszają bowiem wysokości sędziowskich wynagrodzeń i warunki pracy sędziów, w szczególności wzrastające zwiększenie zakresu ich obowiązków.
przez skorpion » poniedziałek, 7 kwietnia 2008, 11:52
niech nikomu ręce nie opadają. Zabrzmi to patetycznie, ale to my właśnie swoją postawą i efektywnymi działaniami musimy dać wyraz temu, że jesteśmy trzecią władzą. Nawer dziennikarze są uważani dopiero za czwartą. Z pewnością nie będzie łatwo. ale przecież żyjemy w typowej młodej demokracji (Polska ma tradycje w byciu młoda dekokracją w najgorszym tego słowa znaczeniu). To właśnie w naszym kraju politycy tworzący dzięki systemowi jednocześnie władzę ustawodawczą i wykonawczą, mając usta pełne ideałów demokratycznych, stosują metody zapamietane z poprzedniego systemu. Mam na myśli między innymi to, że władzą nie chcie się dzielić nikt. Podział władzy powinien być wymuszony przez sam system. Wiecie jak trudno zmienia się system? Odpowiem, choć wiecie : bardzo trudno. Więcej wiary, także za tych sędziów, którzy już dali się zapędzić do zagrody pokornych owiec.
przez Dreed » poniedziałek, 7 kwietnia 2008, 17:29
Ponieważ ten temat stanowi "pigułkę" działu forum odnośnie protestu będą tutaj wklejane obszerniejsze teksty użytkowników .... Mam nadzieję, że szczególnie uwypuklą one nasze nastroje...
przez Dreed » poniedziałek, 7 kwietnia 2008, 17:31
...Zamiast zastanawiać się nad tym, ile powinny zarabiać poszczególne grupy zawodowe skoncentrujmy się na walce w obronie zagrożonej niezawisłości. Nie jesteśmy odpowiedzialni za reformę całego państwa czy nawet wymiaru sprawiedliwości, nie do nas należy także zastanawianie się nad odpowiednim ujęciu w budżecie państwa kwestii wynagrodzeń sędziowskich. Zadaniem władzy wykonawczej jest takie zorganizowanie pracy wymiarowi sprawiedliwości, aby zapewnić każdemu prawo do niezawisłego sądu i do rozpoznania jego sprawy bez zbędnej zwłoki. Natomiast obowiązkiem sędziego jest rzetelne rozpoznanie spraw – rzetelne a więc bez nadmiernego pośpiechu, bo decydujemy o ludzkich sprawach, a także wolne od jakichkolwiek wpływów, w tym także wolne od obciążeń sędziego związanych z własną sytuacją materialną.
Obrona niezawisłości sędziego to walka o godne wynagrodzenie dla sędziego podstawowej jednostki organizacyjnej wymiaru sprawiedliwości, czyli sądu rejonowego (lub grodzkiego, jeżeli zostanie wprowadzony). Konstytucja nie mówi przecież o tym, że niezawiśli są wyłączenie sędziowie Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego oraz sądów apelacyjnych (w II stawce awansowej z 20% dodatkiem stażowym).
Jeżeli nie chcemy, aby nasz protest nie został potraktowany jak protest kolejnej grupy zawodowej, jednym żądaniem płacowym powinna być kwestia wysokości wynagrodzenia sędziego sądu rejonowego w podstawowej stawce awansowej. Uważam, że powinna być to kwota około 10.000 zł., a więc odpowiadająca mniej więcej 3 średnim krajowym. Jeżeli wywalczymy godne wynagrodzenie dla sędziego sądu rejonowego, to kwestią wtórną będzie dyskusja o wysokości stawek awansowych, ich liczbie oraz zróżnicowaniu płacowym w zależności od zajmowanego stanowiska w strukturze sądów. Wówczas nawet kwestia awansów poziomych nie będzie budzić większych emocji. Najważniejsze jest odwrócenie dotychczasowej filozofii ustalania wynagrodzeń sędziowskich, która obecnie sprowadza się do zapewnienia w miarę godnego wynagrodzenia sędziemu dopiero pod koniec jego pracy zawodowej, i to tylko pod warunkiem, że dojdzie do stanowiska sędziego w sądzie apelacyjnym (około 500 stanowisk) lub SN (około 100 stanowisk), a późnej – jak dożyje – „dobrodziejstwo” stanu spoczynku. Jednocześnie w ten sposób pokażemy, że walczymy o zasadę ustrojową (niezawisłość wszystkich sędziów), a nie o konkretne kwoty dla poszczególnych grup sędziów.
Nasze walka o godne wynagrodzenie dla sędziów wszystkich szczebli i urzeczywistnienie tym samym zasady niezawisłości nie tylko w Sądzie Najwyższym, lecz w odniesieniu do każdego sędziego, nie może jednak prowadzić do skonfliktowania z pozostałymi grupami zawodowymi np. lekarzami czy nauczycielami, jak również z tymi grupami zawodowymi, których płace są w tej chwili powiązane z naszymi wynagrodzeniami. Jedną z wielkich manipulacji władzy było wmówienie nam, że płace sędziów nie mogą rosnąć z uwagi na mechanizm powiązania. Tymczasem wystarczy przeanalizować dane zamieszczone w uzasadnieniu do projektu zmian w u.s.p. w zakresie oceny wpływu regulacji na finanse publiczne, aby przekonać się, że środki które przeznaczane są na pozostałe grupy zawodowe są tak niewielkie, że w ogóle nie warto o nich mówić.
Wydatki związane z wprowadzeniem regulacji – zmiana w u.s.p. według projektu MS:
1) sędziowie – 254.898.000 zł.
2) prokuratorzy – 162.298.000 zł.
3) sądy administracyjne – 28.437.000 zł.
4) referendarze – 27.800.000 zł.
5) Sąd Najwyższy – 11.877.000 zł.
6) IPN – 5.680.000 zł.
7) sądy wojskowe – 2.755.000 zł.
Podwyższa dla sędziów wynosząca 254.898.000 zł. pociąga za sobą konieczność zagwarantowania środków dla innych grup powiązanych w wysokości 238.847.000 zł. Porównajmy te dane z kwotą około 6 miliardów przeznaczoną w tegorocznym budżecie na wynagrodzenia dla nauczycieli, kwotą 5 miliardów przeznaczoną na służbę zdrowia itd. Nie piszę o tym przez zawiść, tylko po to, aby zobrazować skalę problemu. Uważam, że nauczyciele i lekarze (przynajmniej niektórzy) zarabiają i tak za mało, nawet przy tych środkach budżetowych, które zostały przewidziane na ich potrzeby. Jednak znaczący wzrost wynagrodzeń w tych grupach zawodowych pociąga za sobą naprawdę znaczne środki finansowe i dlatego mogę zrozumieć, że żaden rząd nie znajdzie w budżecie nagle przeszło stu miliardów złotych na uzasadnione podwyżki dla wszystkich grup zawodowych (żołnierze, policjanci, urzędnicy itd.). Gdy jednak rząd mówi, że nie może podwyższyć wynagrodzeń sędziom ze względu na mechanizm powiązania, to ja w to nie wierzę. Nawet gdyby zwiększyć trzykrotnie planowane podwyżki, to i tak w skali budżetu, biorąc pod uwagę znaczenie sprawnego sądownictwa, nie byłaby to kwota, która spowodowałaby zawalenie się finansów publicznych. Tym bardziej, że są to kwoty brutto, a biorąc pod uwagę obecny system podatkowy i zakaz prowadzenia działalności gospodarczej (której prowadzenie umożliwia generowanie kosztów), znaczna część tej kwoty i tak wróci do budżetu w formie podatku dochodowego.
Oczywiście nie mam nic przeciwko odejściu od mechanizmu powiązania. Decyzja jak należy ukształtować sposób wynagradzania innych grup powiązanych należy jednak do władzy wykonawczej. Zwracam jedynie uwagę, że nie jest przecież możliwe w ogóle zlikwidowanie grup powiązanych , czy też „zamrożenie” podwyżek, jakieś wynagrodzenie dla nich też musi być przewidziane. Przykładowo: obecnie mechanizm powiązanie w odniesieniu do sędziów SN jest taki, że wynagrodzenie zasadnicze sędziego Sądu Najwyższego ustala się w wysokości mnożnika 1,5 wynagrodzenia zasadniczego sędziego sądu apelacyjnego. Raczej nie można przyjąć, że sędzia SN będzie zarabiał mniej niż sędzia SA. Można dyskutować, czy ma być mnożnik, czy też kwota ustalana w inny sposób, jednak zawsze jakieś pieniądze na ten cel należy przeznaczyć.
Podobnie ma się rzecz, gdy idzie o referendarzy. Można dyskutować, czy po znaczącym podniesieniu wynagrodzeń sędziów sądów rejonowych (do 10.000 zł.) proporcjonalnie mają wzrosnąć wynagrodzenia referendarzy, jednak i tak nie uniknie się wydatków w budżecie na ten cel. Wydatki te będą jeszcze rosnąć, z uwagi na „szaleństwo” ustawodawcy, co widać na przykładzie zwiększającej się gwałtownie liczby spraw w księgach wieczystych i co za tym idzie zwiększającej się liczby etatów referendarskich. Ktoś te miliony spraw musi załatwić, i raczej nie zrobią tego sędziowie. Gdyby nie referendarze, liczba sędziów w Polsce byłaby faktycznie największa w Europie. Należy zatem myśleć o poszerzeniu kognicji referendarzy i o przyciąganiu do tego zawodu także najlepszych prawników, gdyż referendarze choć nie sprawują wymiaru sprawiedliwości, to jednak wykonują zadania z zakresu ochrony prawnej (art. 1 ust. 2 w zw. z art. 2 ust. 2 u.s.p.).
Przykładem oderwania płac innych grup zawodowych są wynagrodzenia asystentów. Nie wyszło to jednak nikomu na dobre. Wynagrodzenia asystentów są skandalicznie niskie, w dużych sądach nie sposób za te pieniądze utrzymać w pracy asystentów po aplikacji sądowej. Chętni na ich miejsce zgłaszają się, jednak są to osoby bezpośrednio po studiach, często na tyle słabe merytorycznie, że nie mogą dostać się na żadną aplikację. Zastanawiam się, czy taki asystent stanowi pomoc dla sędziego, czy też to raczej sędzia będzie pomagał asystentowi, gdyż musi go najpierw wyszkolić, a później liczyć na to, że wyszkolony asystent nie odejdzie do kancelarii prawniczej, która w ten sposób pozyska sobie wyszkolone kadry.
Z wynagrodzeniami sędziów nie są powiązane wynagrodzenia pracowników administracyjnych. Praca sędziego będzie tylko wówczas dobrze zorganizowana, gdy zapewniona będzie należyta obsługa administracyjna. Przy obecnym poziomie wynagrodzeń pracowników administracyjnych (poza może kierowniczkami sekretariatów oraz oddziałów administracyjnych) nie jest możliwe pozyskanie i utrzymanie odpowiednio wykwalifikowanej kadry. Przez wiele lat wmawiano nam, że nie można podwyższyć wynagrodzeń sędziów właśnie z powodu administracji. Zresztą wielu sędziów nadal w to wierzy. Tymczasem ustawa, która taką regulację powiązania wprowadzała była ustawą epizodyczną (trzy lata). Nie obejmowała ona przy tym pracowników obsługi, z fatalnymi skutkami dla tej grupy. W końcu pracownicy obsługi (woźni, kierowcy, sprzątaczki) to też pracownicy sądownictwa, a w każdym normalnym kraju pracownicy sądownictwa, nawet najniższego szczebla, są bardzo dobrze wynagradzani. Urąga powadze sędziego RP to, że w polskim wymiarze sprawiedliwości płaci się wynagrodzenia pracownikom na poziomie płacy minimalnej.
Jedyna grupą zawodowa, z którą związane są większe środki (choć i tak niewielkie w skali budżetu) to prokuratorzy. Stąd właśnie pomysł odłączenia tej grupy zawodowej od naszych wynagrodzeń. Wszyscy wiemy, jak skończyła się ta nieśmiała próba. Nie wynikało to bynajmniej z protestu szeregowych prokuratorów. Pamiętajmy, że prokuratura to struktura hierarchiczna, stąd też każdej władzy zależy na przychylności ze strony osób zajmujących kierownicze stanowiska w prokuraturze, oczywiście po to, aby postępowania prowadzone były tylko przeciwko „złym ludziom” oraz żeby nie „szargać dobrego imienia osób niewinnych” . Przecież największy szum medialny jest właśnie na etapie postępowanie przygotowawczego. Dlatego prokuratura zawsze miała bardzo dobre przełożenie polityczne. Jeżeli nie wywalczymy gwarancji rzeczywistej niezawisłości, to na traktowanie sędziów przez polityków w ten sam sposób możemy liczyć tylko wówczas, gdy sądy będą wydawać „jedynie słuszne wyroki” , a sędziowie będą „urzędnikami w gabinecie Pana Prezesa”... .
przez Dreed » poniedziałek, 7 kwietnia 2008, 22:45
Kolejna wypowiedź....
...Sposób w jaki media przedstawiają nasz protest, deprecjonując sędziów i wykorzystując do tego „autorytety” pokazuje, że musimy wyraźne zaakcentować, iż walczymy nie tylko o wzrost wynagrodzeń, ale przede wszystkim w obronie niezawisłości.
Polska „klasa polityczna”, od lewicy po prawicę, obawia się niezawisłych sądów. Jeżeli politycy dostrzegają w ogóle potrzebę istnienia niezawisłych sądów, to tylko wtedy, gdy akurat znajdują się w opozycji. Dla PO niezawisłość jawi się jako zagrożenie dla społeczeństwa obywatelskiego. Z kolei dla PiS niezawisłe sądy stoją na drodze do budowy silnego państwa. Niestety nasi politycy nie dostrzegają tego, że społeczeństwo obywatelskie nie może prawidłowo funkcjonować bez ochrony ze strony silnego państwa, zaś silne państwo tylko wówczas nie obróci się przeciwko społeczeństwu, gdy będzie przestrzegana zasada niezawisłości sędziów oraz niezależności władzy sądowniczej od władzy wykonawczej i ustawodawczej. Jest to fundament, na którym oparte jest funkcjonowanie wszystkich demokracji zachodnich (zasada trójpodziału władzy). Pomimo publicznych deklaracji naszych polityków o przywiązaniu do zasady trójpodziału władzy, tak naprawdę są oni tej zasadzie przeciwni, gdyż nie potrafią zaakceptować faktu, iż pewien obszar funkcjonowania państwa nie podlega ich kontroli. Wynika to zapewne z tradycji PRL, która ugruntowała zasadę jednolitości władzy państwowej.
W Konstytucji z 1952 r. art. 62 stanowił, iż sędziowie są niezawiśli i podlegają tylko ustawom. W Konstytucji z 1997 r. art. 178 ustęp 1 stanowi, że sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom. Jest to więc w istocie powtórzenie brzemienia art. 62 Konstytucji z 1952 r. Różnica wynika z dwóch następnych ustępów art. 178. Otóż w ustępie 2 zagwarantowane są prawa sędziów, mające na celu urzeczywistnienie zasady niezawisłości: „Sędziom zapewnia się warunki pracy i wynagrodzenie odpowiadające godności urzędu oraz zakresowi ich obowiązków”. Z kolei w ustępie 3 mowa o obowiązkach sędziego: „Sędzia nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów”. Prawa i obowiązki sędziów są ze sobą skorelowane. Jeżeli zatem nie jest realizowany ustęp 2, to sędziowie nie muszą przestrzegać obowiązków wynikających z ustępu 3. Jeżeli zaś nie działa mechanizm określony ustępami 2 i 3, to tym samym nie jest realizowana także zasada niezawisłości sędziów, o której mowa w ustępie 1, a ściślej mówiąc, niczym nie różni się od „niezawisłości” wynikającej z art. 62 Konstytucji PRL z 1952....
przez iga » sobota, 19 kwietnia 2008, 01:10
od siebie dorzucę tylko to:
Konstytucja art. 173.
przez bladyswit » poniedziałek, 21 kwietnia 2008, 22:36
Jeszcze jeden powód:
http://www.kprm.gov.pl/templates/admin/ ... 122007.pdf
a zwłaszcza in fine.
przez bea » wtorek, 22 kwietnia 2008, 13:46
bladyswit napisał(a): Jeszcze jeden powód:
od chwili otwarcia i przeczytania pozostaję w sporym szoku to jest od prawie 9 godzin, ale mija mi i tym bardziej moja adrenalina utwierdza mnie w przekonaniu o absolutnej słuszności naszych działań.
Czy nie można by tego linka zamieścić w taki sposób, żeby wszyscy ponad 1470 forumowiczów i ich koledzy się z tym dogłębnie zapoznali ?
przez Dreed » środa, 23 kwietnia 2008, 10:56
Akceptacja postów w tym dziale wiąże się z dbałością o przejrzystość powodów naszych protestów. Nie mogę dopuścić tutaj do szerszej dyskusji.
Osoby wchodzące w ten dział mają prawo do przeczytania powodów naszych protestów i tylko i wyłacznie ich... bardzo proszę o stosunkowo szerokie i konstruktywne wypowiedzi. Takie napewno będa akceptowane.
przez mitesek » czwartek, 24 kwietnia 2008, 10:30
Szanowny Panie Adminie! to może taki post będzie wystarczająco konstruktywny? [to można wyciąć - of course]
w odniesieniu do zarobków ministra z zeszłego roku i twierdzeń, że pielęgniarki zarabiają 800 zł, więc sędziowie nie mają źle pozostaje tylko stwierdzić, iż zgodnie z logiką ministra podatek od jego wynagrodzenia za 2007 rok powinien wynieść 900.000 zł. netto pozostało by więc panu ministrowi ok 50 tys. rocznie, więc i tak sporo, bo przecież pielęgniarki zarabiają po 800 miesięcznie? mylę się?
przez Agnieszkaka » piątek, 25 kwietnia 2008, 21:38
http://www.rp.pl/artykul/125545.html
Myślę, że to również powód.
przez Dreed » wtorek, 29 kwietnia 2008, 22:11
Polska od 1 maja 2004 r. jest członkiem Unii Europejskiej, co wiąże się z obowiązkiem realizacji podstawowych zasad niezależności i niezawisłości sądów, potwierdzonych rezolucjami Zgromadzenia Ogólnego ONZ 40/32 i 40/146 z 1985 r., oraz z Zaleceniem nr R(94) Komitetu Ministrów dotyczącym niezawisłości, sprawności i roli sędziów, wystosowanego przez Radę Europy w dniu 13.10.1994 r. do rządów państw członkowskich.
Analiza tych dokumentów wskazuje, że jednym z punktów, niezbędnych gwarancji realizacji niezależności i odrębności sądów - jest odpowiedni status materialny sędziego. Zawód sędziego, usprawiedliwia relatywnie wysoki poziom wynagrodzenia, pozostający w proporcji do godności urzędu i znacząco wyższy od przeciętnej krajowej. Niezawisłość sędziów związana jest przede wszystkim z utrzymaniem zasady podziału władz i odrębności instytucjonalnej sądów.
Organy władzy mają obowiązek zapewnienia sądom niezawisłości i niezależności. Ważnymi elementami niezależności sądów jest status sędziów i ich wynagrodzenie. Status, który jest bardzo szeroko powiązany ze sferą majątkową.
Ustawodawstwo Europejskie nie precyzuje sposobu uposażania sędziów, albowiem realizacja obowiązków państwa wobec tej grupy zawodowej jest podstawową normą zasad demokracji.
Nie można tutaj pominąć ważnej różnicy, jaką jest niezawisłość i niezależność sądów, jako instytucji, a niezawisłością sędziów w sferze orzeczniczej. Rozgraniczenie tych kwestii jest o tyle istotne, albowiem niskie wynagradzanie sędziów, w sposób oczywisty nie mający żadnego przełożenia na treści zapadających orzeczeń, ma fundamentalne znaczenie dla określenia poziomu władzy sądowniczej w strukturach państwa.
Ustawa z dnia 20.06.1985r. Prawo o Ustroju Sądów Powszechnych określała, iż wynagrodzenie sędziów stanowi, wielokrotność przeciętnego wynagrodzenia w sferze produkcji materialnej. Uchwalenie ustawy w tym kształcie, przed transformacją ustrojową, tworzącą Polskę państwem w pełni demokratycznym, jednoznacznie świadczyło o zauważeniu problemu.
W 1999 roku wprowadzono nowy model wynagradzania sędziów, w postaci „kwoty bazowej”, ustalanej bez obiektywnych czynników, przez pozostałe władze. Przedłożony przez ówczesny rząd, projekt zmian, w żaden sposób nie uzasadnił wkroczenia w sferę konstytucyjnej zasady równowagi władz.
Jej naruszenie zostało błyskawicznie dostrzeżone przez rząd Premiera Buzka, który w projekcie z 12.01.2000r. wnosił o zachowanie przepisów odnośnie powiązania w zakresie wielokrotności przeciętnego wynagrodzenia w państwowej sferze budżetowej. Zwrócił on uwagę na niekonstytucyjność instytucji asesora, na administracyjne podporządkowanie struktury sądów i samych sędziów pozostałym władzom. Niestety, projekt nigdy nie doczekał się finalizacji.
Mimo braku formalnego stwierdzenia nie ulega wątpliwości niezgodność obecnego systemu wynagrodzeń sędziów z zapisami art. 10 i art. 178 ust. 1 i 2 Konstytucji.. Samo Ministerstwo Sprawiedliwości w komunikacie z dnia 25.01.2008 r. przyznaje, że „…w jej ocenie obecny poziom wynagrodzeń sędziów nie odpowiada temu wymogowi”. Problem zauważyła również Krajowa Rada Sądownictwa, która rozważa zwrócenie się w tym zakresie do Trybunału Konstytucyjnego.
Zasada równorzędności władz, ciągle pozostaje „pustym” założeniem, które w żaden sposób nie znajduje odzwierciedlenia w obowiązujących przepisach. Jest ona w pełni zachowywana na styku władzy ustawodawczej i wykonawczej, czego najprostszym przykładem jest pełne zrównanie wynagrodzenia zasadniczego posłów i podsekretarza stanu w rządzie oraz bieżące uwzględnianie wzrostu średniego wynagrodzenia w kraju. Porównanie, tylko tych składników, jaskrawo uwypukla deprecjację III władzy.
Obowiązkiem sędziów, jako gwarantów bezpieczeństwa społeczeństwa i obrońców praworządności jest wyrażenie sprzeciwu wobec łamania norm konstytucyjnych i rozwiązań powszechnie obowiązujących w krajach unijnych.
Jednym z szeregu elementów, będzie powrót do powiązania wynagrodzeń sędziów z obiektywnym czynnikiem, jakim jest średnie wynagrodzenie w gospodarce narodowej. Nie można mówić o odrębności władzy sądowniczej, przy jednoczesnej „suwerennej” decyzji Ministra Finansów o sposobie kształtowania uposażeń sędziów.
przez Dreed » wtorek, 13 maja 2008, 13:55
Odpowiedź pisemną MS pozostawię bez komentarza ze swojej strony.... Ciekawsze moim skromnym zdaniem fragmenty wytłuściłem.
Myślę, że jest to wystarczający powód do protestów:
Odpowiedź Ministra Sprawiedliwości na pismo Stowarzyszenia z 16 kwietnia 2008r.
poprzez ukończenie aplikacji sądowej w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury lub pracę w charakterze asesora prokuratorskiego przez okres co najmniej trzech lat
poprzez wykonywanie zawodu adwokata, radcy prawnego, notariusza lub prokuratora
poprzez ukończenie aplikacji ogólnej, pracę na stanowisku referendarza sądowego lub asystenta sędziego przez okres – odpowiednio – 5 lub 6 lat oraz złożenie egzaminu sędziowskiego.
Proponowane w tym projekcie przepisy zmieniające, przejściowe i końcowe stanowią w drodze wyjątku, że w przypadku osób mianowanych na stanowisko asesora sądowego w okresie od 5 listopada 2005 roku do 4 listopada 2007 roku, minimalny okres pracy na stanowisku asesora sądowego, warunkujący możliwość ubiegania się o powołanie na stanowisko sędziego sądu rejonowego, obniżony zostanie do 12 miesięcy, zaś wymagany wiek – do 28 lat.
W tym zakresie został przygotowany projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw oraz zmianie innych ustaw, który po uzgodnieniach międzyresortowych, w dniu 24 kwietnia 2008 roku był przedmiotem obrad Stałego Komitetu Rady Ministrów.
w pierwszym etapie – zastąpienie instytucji tzw. awansu poziomego trzecią stawką awansową dla sędziów sądów rejonowych i okręgowych, które to rozwiązania, jako mające zabezpieczenie w budżecie sądownictwa powszechnego na 2008 r., miały wejść w życie z dniem 1 lipca 2008 r.
w drugim etapie – zmianę dotychczasowego sposobu określenia kwoty bazowej, stanowiącej podstawę ustalania wynagrodzenia zasadniczego sędziów sądów powszechnych, poprzez ustalenie wysokości tej kwoty bezpośrednio w przepisach ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070 z późn. zm.) i ukształtowanie jej na poziomie 1866,78 zł, tj. przy założeniu wzrostu o 25% w stosunku do jej aktualnej wysokości (1.493,42 zł). Ponadto projekt zakładał wprowadzenie regulacji, zgodnie z którą wynagrodzenie zasadnicze w stawce podstawowej wynosiłoby co najmniej 125% wynagrodzenia zasadniczego w stawce podstawowej dla bezpośrednio niższego stanowiska sędziowskiego. Rozwiązania te miały wejść w życie od dnia 1 stycznia 2009 r.
W związku z powyższym Minister Sprawiedliwości podjął decyzję o wyłączeniu rozwiązań dotyczących zastąpienia instytucji tzw. awansu poziomego trzecią stawką awansową do odrębnych prac legislacyjnych. W tej części opracowano nowy projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw oraz o zmianie innych ustaw.
Nowy model dochodzenia do zawodu sędziego przewiduje daleko idąca swobodę przepływu kadr pomiędzy zawodami prawniczymi, która wymaga – co do zasady – przeprowadzania naboru na stanowiska sędziowskie w formie konkursu, do którego przystępowaliby przedstawiciele wszystkich zawodów prawniczych.
Wejście w życie ustawy z dnia 29 czerwca 2007 r. o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych i niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 136, poz. 959) wprowadziłoby tymczasem odrębną ścieżkę awansu zawodowego, zastrzeżoną wyłączenie dla już urzędujących sędziów, w istocie automatyczną i bez powiązania z rzeczywistymi osiągnięciami i kwalifikacjami zawodowymi kandydatów. Awans poziomy miałby bowiem następować w zasadzie na skutek upływu określonego czasu, bez dokonywania merytorycznej oceny dotychczasowej pracy sędziego kandydującego na wyższe stanowisko sędziowskie.
Niezależnie od powyższego należy wskazać, że instytucja awansu poziomego nie jest również spójna z systemowymi założeniami aktualnie obowiązującej ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, które przyjmują ścisłe powiązanie awansu zawodowego sędziego z hierarchiczną strukturą sądów powszechnych. Awans zawodowy polega na objęciu stanowiska sędziowskiego w sądzie bezpośrednio wyższym przez kandydata wyłonionego w drodze konkursu. W wypadku kandydatów ze środowiska sędziowskiego, okres zajmowania dotychczasowego stanowiska sędziowskiego jest tylko jednym z warunków ubiegania się o wyższe stanowisko sędziowskie. Instytucja awansu poziomego, wiążąc się z koniecznością utworzenia wyższych stanowisk sędziowskich w sądach niższych, odrywałaby się zatem od hierarchicznego modelu sądownictwa powszechnego, komplikowałaby nadmiernie jego organizację i czyniła strukturę stanowisk sędziowskich nieprzejrzystą.
System awansu poziomego stanowiłby zarazem istotny czynnik demotywujący sędziów o dużym doświadczeniu i wysokich kwalifikacjach zawodowych do ubiegania się o wyższe stanowiska sędziowskie w sądzie wyższym, czyli w drodze tzw. awansu pionowego. Jednocześnie, im dłuższy byłby staż sędziowski, tym mniejsza byłaby wola sędziów do podnoszenia kwalifikacji zawodowych i dbałość o najwyższą jakość orzecznictwa, skoro i tak po upływie określonego czasu mieliby perspektywę awansu na wyższe stanowisko sędziowskie – tyle, że w sądzie niższym.
Prace w zakresie pozostałych rozwiązań będą natomiast skorelowane z pracami nad projektem budżetu Państwa na 2009 r., w części 15 – Sądownictwo powszechne.
Ponadto należy podkreślić, że Minister Sprawiedliwości, przedkładając Radzie Ministrów w styczniu 2008 r. założenia do ustaw wprowadzających nowe regulacje w zakresie dostępu do zawodów prawniczych oraz racjonalizacji i uelastycznienia struktury organizacyjnej sądów powszechnych, jak też wzmocnienia statusu sędziego i kariery sędziowskiej proponował, aby kwota będąca podstawą ustalenia wynagrodzenia zasadniczego sędziów sądów powszechnych stanowiła równowartość przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego brutto w gospodarce narodowej w drugim półroczu roku poprzedniego, ogłaszanego w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej „Monitor Polski” przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego.
Wskazać należy, że w świetle orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego z dnia 18 lutego 2004 r. (K 12/03), z dnia 22 marca 2000 r. (P 12/98) oraz z dnia 4 październik 200 r. (P 8/00), obiektywnym układem odniesienia – w kontekście gwarancji zawartych w art. 178 ust. 2 Konstytucji RP – jest przede wszystkim poziom przeciętnego wynagrodzenia w państwowej sferze budżetowej. W tym zakresie wpływ kształtujący organów władzy publicznej, bezpośrednich adresatów wyżej wskazanej normy konstytucyjnej, jest pełny i bezpośredni. Natomiast ogólny wzrost gospodarczy i wzrost poziomu zamożności społeczeństwa niewątpliwie długookresowo rzutuje na rozumienie „odpowiedniości” wynagrodzeń sędziowskich, jednak z normy konstytucyjnej nie wynika wymaganie ustanowienia w ty względzie przez ustawodawcę jakiejś ścisłej zależności.
przez iga » piątek, 16 maja 2008, 17:14
I to też jest powód :
Sygn. P. 8/00
po rozpoznaniu 4 października 2000 r. na rozprawie pytań prawnych Sądu Okręgowego w Krakowie oraz Sądu Okręgowego w Częstochowie, z udziałem umocowanych przedstawicieli uczestników postępowania: Sądu Okręgowego w Krakowie, Sądu Okręgowego w Częstochowie, Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej oraz Prokuratora Generalnego, o udzielenie odpowiedzi:
1) czy przepisy § 1, § 2 i § 3 rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 23 grudnia 1996 r. w sprawie wynagrodzeń sędziów sądów powszechnych oraz asesorów i aplikantów sądowych (Dz.U. Nr 155, poz. 758) są zgodne z art. 178 ust. 2 oraz z art. 10 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej;
2) czy art. 71 ustawy z 20 czerwca 1985 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych i stanowiące jego wypełnienie rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 23 grudnia 1996 r. w sprawie wynagrodzeń sędziów sądów powszechnych oraz asesorów i aplikantów sądowych (Dz.U. Nr 155, poz. 758) są zgodne z art. 178 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej w związku z jej art. 10
Art. 71 ustawy z 20 czerwca 1985 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych, w brzmieniu nadanym przez art. 15 ustawy z dnia 23 grudnia 1994 r. o kształtowaniu środków na wynagrodzenia w państwowej sferze budżetowej (Dz.U. z 1995 r. Nr 34, poz. 163), a także § 2 rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 23 grudnia 1996 r. w sprawie wynagrodzeń sędziów sądów powszechnych oraz asesorów i aplikantów sądowych (Dz.U. Nr 155, poz. 758) w części określającej stawki wynagrodzenia zasadniczego sędziego sądu rejonowego i asesora sądowego oraz § 3 tego rozporządzenia w części określającej stawkę dodatku funkcyjnego na stanowisku przewodniczącego wydziału w sądzie rejonowym – są zgodne z art. 178 ust. 2 i nie są niezgodne z art. 10 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
na podstawie art. 39 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz.U. Nr 102, poz. 643; zm.: z 2000 r. Nr 48, poz. 552) w pozostałym zakresie umorzyć postępowanie z powodu niedopuszczalności wydania orzeczenia.
Uzasadniając pytania prawne Sąd Okręgowy uznał, że w systemie kształtowania wynagrodzeń poszczególnych władz doszło do zachwiania równowagi, o której mowa w art. 10 ust. 1 konstytucji. Spektakularnych, zdaniem Sądu, przykładów w tym zakresie dostarczają przepisy rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 8 czerwca 1999 r. w sprawie wielokrotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia oraz szczegółowych zasad wynagradzania prezesa, wiceprezesa, pozostałych członków samorządowego kolegium odwoławczego i pracowników biura tego kolegium (Dz.U. Nr 51, poz. 521) oraz rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 29 października 1999 r. w sprawie określenia stanowisk urzędniczych, wymaganych kwalifikacji zawodowych, stopni służbowych urzędników służby cywilnej, mnożników do ustalania wynagrodzenia oraz szczegółowych zasad ustalania i wypłacania innych świadczeń przysługujących członkom korpusu służby cywilnej (Dz.U. Nr 89, poz. 996).
Członkowie samorządowych kolegiów odwoławczych otrzymują, zgodnie z pierwszym z powołanych rozporządzeń, wyższe wynagrodzenie niż sędziowie sądów rejonowych, wobec których zarówno wymogi kwalifikacyjne, jak i ograniczenia możliwości wykonywania innej pracy zarobkowej są nieporównywalnie surowsze. W ocenie Sądu Okręgowego świadczy to o braku zachowania proporcji.
Z kolei w drugim z powołanych rozporządzeń dla korpusu służby cywilnej ustalono mnożniki prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w państwowej sferze budżetowej znacznie przekraczające mnożniki przewidziane dla sędziów sądów powszechnych (np.: dla stanowisk wspomagających w służbie cywilnej – 2,713; dla stanowisk wyższych, średniego szczebla zarządzania, koordynujących i samodzielnych oraz specjalistycznych odpowiednio – 10,85; 9,63; 7,154 i 4,3).
W opinii Sądu Okręgowego przedstawione przykłady są dowodem na zachwianie równowagi władz RP w zakresie wynagrodzeń funkcjonariuszy publicznych. Pojęcie “równowaga władz RP” – zdeterminowane zapisem art. 10 ust. 1 konstytucji – obejmuje, zdaniem Sądu, niewątpliwie także równowagę w zakresie wynagrodzeń. “Oczywiście równowaga władz nie będzie nigdy polegała na jakiejś matematycznie sprawdzalnej równości uposażeń, musi jednak odzwierciedlać proporcje określone rangą zajmowanego stanowiska, wymaganymi kwalifikacjami oraz zakresem i charakterem wykonywanych zadań”. Tak rozumiana równowaga w zakresie wynagrodzeń uległa, zdaniem Sądu, zdecydowanej destabilizacji.
Z kolei art. 178 ust. 2 konstytucji stanowi, zdaniem Sądu, wymóg zapewnienia sędziom warunków pracy i wynagrodzenia odpowiadających godności urzędu oraz zakresowi ich obowiązków i ma charakter normy gwarancyjnej wobec zasady sformułowanej w ust. 1 art. 178 konstytucji. Sąd zauważa, że wynagrodzenia członków samorządowych kolegiów odwoławczych oraz członków korpusu służby cywilnej zostały ukształtowane także przy zastosowaniu m.in. kryterium godności urzędu i zakresu obowiązków, ale jedynie w stosunku do sędziów kryteria te zostały określone wprost w konstytucji. Doszło zatem, w opinii Sądu, do istotnej dysproporcji wynagrodzeń sędziów i innych funkcjonariuszy publicznych (kształtowanych przy zastosowaniu podobnych kryteriów).
W tym stanie rzeczy, w ocenie Sądu Okręgowego, w pełni uzasadnione są poważne wątpliwości co do konstytucyjności rozporządzenia z 23 grudnia 1996 roku.
Odpowiedź na przedstawione pytania prawne będzie miała decydujące znaczenie dla rozstrzygnięcia wskazanych wyżej spraw toczących się przed Sądem Okręgowym, gdyż w sprawach tych powództwa opierają się na koncepcji bezpośredniego stosowania art. 178 ust. 2 konstytucji. Zatem ocena konstytucyjności zakwestionowanych przepisów rozporządzenia będzie wymagała określenia charakteru normy zawartej w ust. 2 art. 178 konstytucji, jako przepisu “roszczeniowego” albo jako normy generalnej nie mogącej stanowić podstawy indywidualnych roszczeń.
2. Sąd Okręgowy w Częstochowie postanowieniem z 31 maja 2000 r., rozpoznając apelację w sprawie z powództwa sędziego sądu rejonowego o wynagrodzenie za pracę (sygn. IV Pa127/98), przedstawił pytanie prawne, czy art. 71 ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (tekst jednolity z 1994 r. Dz.U. Nr 7, poz. 25 ze zm.; dalej: usp) i stanowiące jego wypełnienie rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 23 grudnia 1996 r. w sprawie wynagrodzeń sędziów sądów powszechnych oraz asesorów i aplikantów sądowych (Dz.U. Nr 155, poz. 758) są zgodne z art. 178 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej w związku z jej art. 10.
We wskazanej wyżej sprawie sędzia domaga się odszkodowania w wysokości 6 000 zł, w związku z tym, że w okresie od 17 października 1997 r. do 31 grudnia 1997 r. otrzymywał wynagrodzenie w wysokości niezgodnej z konstytucją. Wyrokiem z 30 czerwca 1998 r. Sąd Rejonowy w Częstochowie uwzględnił w części powództwo, zasądzając od pozwanego na rzecz powoda określone w sentencji wyroku kwoty wraz z ustawowymi odsetkami. Apelację od tego wyroku wniosły obydwie strony. Rozpoznając apelację, Sąd Wojewódzki postanowieniem z 18 listopada 1998 r. przedstawił Trybunałowi Konstytucyjnemu pytanie prawne, czy wypełnienie treści art. 71 ustawy z 20 czerwca 1985 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych poprzez rozporządzenie Prezydenta RP z 28 kwietnia 1995 r. w sprawie szczegółowych zasad wynagradzania osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, w brzmieniu sprzed 1 stycznia 1998 r., jest zgodne z art. 178 Konstytucji RP. Trybunał Konstytucyjny postanowieniem z 22 marca 2000 r. umorzył postępowanie w związku z niedopuszczalnością orzekania (sygn. P. 12/98). Sąd Okręgowy zdecydował się na ponowne przedstawienie Trybunałowi Konstytucyjnemu pytania prawnego w przedmiocie wyżej wskazanym.
W uzasadnieniu pytania prawnego Sąd Okręgowy uznał, że zaistniały wątpliwości co do konstytucyjności art. 71 usp oraz rozporządzenia z 23 grudnia 1996 r., będących podstawą orzekania w przedmiotowej sprawie. W opinii Sądu Okręgowego z art. 178 ust. 2 konstytucji wynika nie tylko nakaz kształtowania wynagrodzeń sędziów na poziomie korespondującym z ich godnością, ale także zakaz ustanawiania unormowań, które nadawałyby wynagrodzeniom kształt kolidujący z tą zasadą. Skład orzekający sądu nie jest jednak władny rozstrzygać o kolizji treści ustawy z konstytucją, a dostrzeżenie niezgodności winno go skłonić do podjęcia starań o wyeliminowanie z systemu prawnego niekonstytucyjnych przepisów. W związku z powyższym Sąd Okręgowy przedstawił Trybunałowi Konstytucyjnego wskazane wyżej pytanie prawne.
3. Zarządzeniem Prezesa Trybunału Konstytucyjnego z 1 sierpnia 2000 r. wyżej wskazane sprawy z pytań prawnych Sądu Okręgowego w Krakowie oraz Sądu Okręgowego w Częstochowie zostały połączone do wspólnego rozpoznania.
Przechodząc do kwestii merytorycznych, Trybunał Konstytucyjny zważył, co następuje:
1. Przepis art. 10 ust. 1 konstytucji nie stanowi adekwatnego wzorca oceny art. 71 usp i rozporządzenia z 23 grudnia 1996 r. Statuuje on zasadę podziału i równowagi władz: ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Przepis art. 71 usp, w brzmieniu nadanym przez ustawę z 23 grudnia 1994 r., określa natomiast szczegółowe zasady ustalania wynagrodzeń sędziowskich, zobowiązując Prezydenta do określenia w tych ramach, po zasięgnięciu opinii Krajowej Rady Sądownictwa, stawek wynagrodzenia (zob. niżej, IV.2).
Wyrażona w art. 10 ust. 1 konstytucji zasada trójpodziału i równowagi władz nie oznacza ich separacji i braku wzajemnych zależności. Konstytucja, mówiąc we wspomnianym przepisie o “równowadze” władz, w szeregu innych przepisów wyraźnie przewiduje służące tej równowadze kształtujące oddziaływanie między organami należącymi do różnych władz (np. art. 98 ust. 4 i 5, art. 101, art. 105 ust. 1, art. 122, art. 145, art. 154 ust. 2, art. 158-160, art. 176 ust. 2, art. 178 ust. 1, art. 179, art. 180 ust. 2-4, art. 183 ust. 3, art. 184, art. 185 i art. 188). Całkowicie pozbawione podstaw byłoby interpretowanie zasady podziału i równowagi władz w sposób prowadzący do sparaliżowania przewidzianego w konstytucji kształtującego wpływu, jaki każda z władz może, w granicach i formach prawem przewidzianych, wywierać na dwie pozostałe.
Z zasady określonej w art. 10 ust. 1 konstytucji wynika natomiast zakaz wkraczania w sferę kompetencji należących ekskluzywnie do każdej z władz. Kształtowanie systemu wynagrodzeń sędziów przez władzę ustawodawczą, znajdujące podstawy w art. 176 ust. 2 oraz w art. 216 ust. 1 konstytucji (o czym niżej), byłoby nie do pogodzenia z art. 10 ust. 1 konstytucji tylko o tyle, o ile system ten ustanawiałby zależność między wynagrodzeniem a wykonywaniem ekskluzywnych kompetencji sądów (np. gdyby uzależniał wielkość wynagrodzeń od liczby wyroków skazujących albo ustanowienia dodatków płacowych proporcjonalnych do wielkości kwot zasądzanych na rzecz Skarbu Państwa).
Ocenie z punktu widzenia art. 10 ust. 1 konstytucji wymyka się również zarzut braku równowagi między wysokością wynagrodzeń otrzymywanych przez asesorów sądowych i sędziów sądów rejonowych z jednej strony a wysokością wynagrodzeń funkcjonariuszy władzy ustawodawczej i władzy wykonawczej zajmujących, zdaniem stawiających taki zarzut, stanowiska porównywalne z określonymi stanowiskami w sądownictwie. Zasada podziału i równowagi władz nie determinuje bowiem określonych proporcji arytmetycznych między poziomem wynagrodzeń w obrębie poszczególnych władz czy między poziomem wynagrodzeń otrzymywanych z tytułu pełnienia porównywalnych stanowisk. Porównania stanowisk występujących w obrębie różnych władz są przy tym zawsze dyskusyjne, zważywszy złożoność czynników określających pozycję zawodową, często znaczne zróżnicowanie rodzaju pracy, charakteru i zakresu odpowiedzialności, a także niejednakowy (w przypadku sędziów najwyższy) stopień stabilności sprawowania urzędu czy pewnych uprawnień związanych z funkcją. Z tych m.in. powodów nie znajduje oparcia w treści art. 10 ust. 1 konstytucji sugestia, według której sędzia sądu rejonowego powinien zarabiać nie mniej niż wicewojewoda (czyli zastępca przedstawiciela rządu w jednym z 16 województw). Uznanie wicewojewody za najniższego rangą funkcjonariusza władzy wykonawczej jest przy tym dowolne (abstrahuje od często stosowanych w administracji rządowej upoważnień do wydawania decyzji przez pracowników urzędów, pomija też wykonywanie zadań administracji publicznej, w tym zadań zleconych z zakresu administracji rządowej, przez organy administracji samorządowej). Mierzenie stopnia równowagi między trzema władzami za pomocą kryterium poziomu wynagrodzeń oznaczałoby zbyt daleko idące uproszczenie problemu (np. nietrafny byłby wniosek, że orzekanie przez Sąd Najwyższy o ważności wyborów prezydenckich, a przez Trybunał Konstytucyjny – o zgodności z konstytucją i ustawami aktów normatywnych wydawanych przez Prezydenta wymaga przyznania sędziom obu organów władzy sądowniczej wynagrodzeń równych temu, jakie ustawa przyznaje Głowie Państwa).
Ostatnio edytowano czwartek, 17 lipca 2008, 10:57 przez iga, łącznie edytowano 3 razy
przez iga » piątek, 16 maja 2008, 17:22
art. Artykuł 1 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym:
"Trybunał Konstytucyjny, zwany dalej "Trybunałem", jest organem władzy sądowniczej (...)"
Ostatnio edytowano piątek, 16 maja 2008, 17:42 przez iga, łącznie edytowano 1 raz
przez iga » sobota, 17 maja 2008, 08:42
Raport o zarobkach sędziów w Europie - nieaktualny bo z 2004r. Obecnie jest dużo gorzej
Wrzucając kij w mrowisko zwracam uwagę na ciekawy raport Europejskiej Komisji ds. Sprawnego Wymiaru Sprawiedliwości (European Commission for the Efficiency of Justice (CEPEJ), która jest organem Rady Europy. Komisja przedstawiła raport obrazujący sytuację w poszczególnych krajach. Praktycznie u każdego z naszych sąsiadów sędzia jest osobą lepiej wynagradzaną.
tak więc dla więszkości z nas liczą się kolumny 3 i 4
UK Scotland 33 500 € 167 275 € 5, times 253 559 € 7,6 times
Jak nietrudno zauważyć u nas jest żałośnie.
Dane są z 2004, więc współczynnik u nas jeszcze spadł bo średnie wynagrodzenie w gospodarce wzrosło.
Obecnie średnie wynagrodzenie brutto wynosi ok. 3 tys. zł. Zarobki początkującego sędziego to ok. 4 920 zł, a zatem współczynnik aktualny to 1,64 - w zaokrągleniu 1,6.
Jak w Turcji.
P.S. link do pełnego raportu http://tiny.pl/dl12
Ostatnio edytowano sobota, 17 maja 2008, 18:02 przez iga, łącznie edytowano 4 razy
przez bladyswit » niedziela, 18 maja 2008, 15:13
Wyżej zamieszczono porównanie naszych wynagrodzeń z naszymi kolegami z innych europejskich państw. A teraz coś z naszego podwórka :
http://biznes.onet.pl/0,1751429,wiadomosci.html
wykwalifikowany kierownik budowy zarabia w Polsce ok. 13-14 tys. zł brutto. "Jeśli zwykły budowlaniec nie dostanie dziś 3 tys. zł do ręki, to nie przyjdzie na budowę" - powiedział.
"Jeżeli glazurnik nie zarabia w Polsce 8 tys. zł do ręki miesięcznie, to jedzie do Norwegii, gdzie »na wstępie« zarabia 14 tys. zł" - podkreślił Kaliszuk.
przez jarocin » poniedziałek, 19 maja 2008, 10:07
- wynagrodzenie członka Krajowej Izby Odwoławczej, która rozpoznaje odwołania w przetargach: ok. 6 870 zł brutto
- wynagrodzenie sędziego SO rozpoznające skargę na orzeczenie KIO: 5 824 zł brutto.