Source: http://www.gazeta.policja.pl/997/archiwum-1/2008/numer-38-052008/28546,Zabojcza-dyscyplina.html
Timestamp: 2017-10-22 15:23:12
Legal References Found: art. 135
 Art. 135
 art. 133
 art. 133
 art. 135
 art. 132

Document Content:
Zabójcza dyscyplina - Numer 38 ⁄ 05.2008 - Policja 997
- polowanie na policjanta czy dyscyplinowanie go?
Trzy postępowania dyscyplinarne, dziewięć zarzutów, w ciągu niespełna pół roku - wszystko to bardziej przypomina polowanie na policjanta niż jego dyscyplinowanie. Zwłaszcza że przełożony nie próbował wykorzystać łagodniejszego środka, jakim jest rozmowa dyscyplinująca.
Do Komendy Miejskiej w Tarnobrzegu sierż. Mirosław P. przeniósł się z KWP w Rzeszowie niespełna dwa lata temu. Ma wyższe wykształcenie, studia podyplomowe i przygotowanie zawodowe do ścigania korupcji. Nie był karany. W ubiegłym roku wszczęto przeciwko niemu trzy postępowania dyscyplinarne, stawiając mu... dziewięć zarzutów.
25 października 2007 roku postawiono mu siedem zarzutów o następujące przewinienia: niewykonanie polecenia służbowego dotyczącego zmiany daty na sporządzonym dokumencie operacyjnym, niewykonanie polecenia służbowego dotyczącego przekazania teczki operacyjnej do archiwum, użycie określenia "nieudolny" w stosunku do przełożonego - kierownika referatu, złożenie raportu ze skargą do komendanta miejskiego z pominięciem drogi służbowej, 15-minutowe spóźnienie do pracy, niezgodne z przepisami przechowywanie broni służbowej, niezdeponowanie broni służbowej u dyżurnego jednostki z chwilą, gdy udawał się na zwolnienie lekarskie. Miesiąc później, 23 listopada, Mirosławowi P. przedstawiono zarzut kolejny - o to, że, pomijając drogę służbową, przesłał raport informujący o nieprawidłowościach w jednostce bezpośrednio do komendanta głównego Policji.
Był to już zarzut dziewiąty, pierwszy bowiem postawiono jeszcze w czerwcu o wprowadzenie w błąd przełożonego, (dotyczył pracy operacyjnej, w związku z czym postępowanie miało charakter niejawny).
Fakt, że policjantowi postawiono tyle zarzutów, budzi wątpliwości co do intencji przełożonego. Wątpliwości pogłębia to, że od miesięcy policjant ten był pod opieką policyjnego psychologa, a ostatnio także pod opieką psychiatry, który w lutym skierował go na Oddział Leczenia Nerwic szpitala MSWiA w Otwocku.
- Doprowadzili do tego, że jestem kłębkiem nerwów. Nie śpię po nocach, wciąż rozglądam się "co mi na głowę spadnie", co oni jeszcze przeciwko mnie wymyślą - mówi Mirosław P.
- Pan P. pisze raporty i skargi na wszystkich i wszystko - mówi komendant miejski Policji w Tarnobrzegu, insp. Jan Żak. - Tymczasem sprawę badał Wydział Kontroli KWP w Rzeszowie i nie dopatrzył się z naszej strony żadnych nieprawidłowości. A przecież nie mam tam żadnych znajomości - zapewnia w ogóle o to niepytany.
- Ścieżka kariery w mojej komendzie jest dla wszystkich jednakowa, jasna i czytelna - przekonuje komendant. - Wszystkich policjantów traktujemy tak samo i od wszystkich jednakowo wymagamy przestrzegania dyscypliny - zapewnia.
- Nie trzeba wchodzić w meritum tych zarzutów, żeby zauważyć, że coś tu jest nie tak. Kiedy się czyta postanowienia o ich przedstawieniu, widać, jak atmosfera wokół tego policjanta się zagęszczała - komentuje postanowienia o przedstawieniu zarzutów doświadczony oficer Biura Kadr i Szkolenia KGP. - I chociaż z formalnego punktu widzenia każde z wszczętych postępowań dotyczy jakiegoś naruszenia dyscypliny służbowej, to wyraźne jest tu szukanie przewinień na siłę.
Mirosław P. ma 7-letni staż służby w Policji. Skończył studia, przez pierwsze lata pracował w KWP w Rzeszowie, najpierw w wydziale pg, potem w wydziale dw. z korupcją. Do KMP w Tarnobrzegu przeniósł się z powodów rodzinnych - stąd pochodzi jego żona, tu wybudował dom. Kiedy rozpoczynał pracę w tarnobrzeskim referacie pg, pracowało tam siedem osób. Rok później już tylko dwie.
Według Mirosława P. zaczęło się od uzyskanej przez niego informacji o poważnych przekrętach dotyczących upadłości jednego z zakładów. Majątek zakładu sprzedawano w latach 2004-2007 według wyceny z roku 2001, czyli po zaniżonej cenie, nie ogłoszono też przetargu ogólnopolskiego. Informację P. przekazał przełożonym i zaraz potem usłyszał, że ma oddać wszystko do CBŚ i nie zajmować się więcej tą sprawą. Wkrótce z KWP w Rzeszowie przyjechał oficer CBŚ, który powiedział mu, że nie zaistniało żadne przestępstwo, bo nie ma przepisów, które na to wskazują, więc nic nie można zrobić.
- Nauczcie się czytać przepisy, zwłaszcza ustawę o zamówieniach publicznych - powiedział wtedy Mirosław P. do oficera CBŚ i swojego kierownika.
Konflikt narastał, a powiadomiony o tym komendant miejski nie widział potrzeby zbadania, jaka jest atmosfera w tym referacie, z góry zakładając racje kierownika K. Za to wszczął postępowanie przeciwko Mirosławowi P. o to, że bez zachowania drogi służbowej skierował do niego raport. Raport dotyczył polecenia wydanego mu przez kierownika, aby zmienił datę na sporządzonej wcześniej notatce służbowej.
- Czułem się zaszczuty - mówi Mirosław P. - Na każdym kroku próbowano mi udowodnić, że nic nie umiem i nic nie robię. Kierownik powiedział moim kolegom, żeby na mnie uważali, bo ja ich wszystkich załatwię.
Kierownik K. potwierdził ten fakt podczas późniejszej kontroli z KWP, tłumacząc, że chciał w ten sposób ostrzec innych pracowników.
- Moje informacje operacyjne przełożony lekceważył - mówi Mirosław P. - Gdy przekazałem na przykład, że wiem o przypadkach korupcji w służbie zdrowia, oświadczył: "Co to za informacja, skoro wszyscy w mieście o tym wiedzą?". W innej ujawnionej przeze mnie sprawie najpierw kazał mi zamknąć działania, potem jednak, gdy w referacie zostało już tylko dwóch pracowników, prowadziliśmy tę sprawę, puszczając po trochu, żeby były wyniki do statystyki - opowiada.
Mirosław P. tłumaczy też, że choć wielokrotnie zwracał się do kierownika o zapewnienie mu szafy pancernej, ten kazał mu trzymać broń w szafie kolegi. A potem postawił mu zarzut o niewłaściwe przechowywanie broni.
Podinspektor Krzysztof Łaszkiewicz, dyrektor Biura Kadr i Szkolenia KGP, często podkreśla, że znowelizowana w lipcu 2006 roku ustawa o Policji wprowadza do wachlarza instrumentów dyscyplinarnych rozmowę dyscyplinującą.
- W przypadku wykroczeń o mniejszej wadze przełożeni powinni korzystać z tego właśnie mechanizmu. Rozmowa dyscyplinująca nie wymaga, jak postępowanie dyscyplinarne, rzecznika dyscyplinarnego, czyli nie odrywa od normalnych obowiązków służbowych oficera, któremu to zlecono, nie angażuje osób rozpatrujących sprawę w trybie wyższej instancji w przypadku procedury odwoławczej, a dla policjanta nie wywołuje skutków finansowych. Notatkę z takiej rozmowy przełożony włącza do akt osobowych policjanta na rok. Po tym okresie notatkę usuwa się z akt, bez adnotacji, że takowa się tam znajdowała. Jeśli przewinienie dyscyplinarne jest wyższej wagi lub rozmowa dyscyplinująca nie była skuteczna, można podjąć inne przewidziane ustawą środki - mówi dyrektor Łaszkiewicz.
Z danych opracowanych przez Biuro Kadr i Szkolenia KGP wynika, że w 2005 roku na 4924 przewinienia dyscyplinarne popełnione przez policjantów ukaranych zostało 1331. W 2007 roku, kiedy już obowiązywały zapisy o rozmowie dyscyplinującej, przy większej liczbie przewinień mniej było ukaranych: na 6184 przewinienia ukarano 772 policjantów.
- Widać wyraźnie, że przełożeni zaczęli stosować rozmowę dyscyplinującą, zamiast karać policjantów. To dobra tendencja - ocenia dyrektor.
PS. W marcu wobec Mirosława P. wszczęto kolejne postępowanie dyscyplinarne, stawiając mu dodatkowe dwa zarzuty.
Zawsze zgodnie z prawem
Policjant ponosi odpowiedzialność dyscyplinarną wyłącznie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej (art. 132 ust. 1 ustawy o Policji). Przewinienie dyscyplinarne musi mieć związek ze służbą lub wykonywanymi czynnościami służbowymi.
W procedurze dyscyplinarnej stosuje się wyłącznie przepisy ustawy o Policji, poza wyjątkami wskazanymi w art. 135p ust. 1 ustawy, oraz przepisy rozporządzenia MSWiA z 18 listopada 2003 r. w sprawie szczegółowego trybu wykonywania czynności związanych z postępowaniem dyscyplinarnym w stosunku do policjantów (Dz.U. nr 198, poz. 1933). Art. 135p ust. 1 ustawy o Policji dopuszcza w sprawach nieuregulowanych w ustawie zastosowanie odpowiednio przepisów kodeksu postępowania karnego dotyczących wezwań, terminów, doręczeń i świadków, z wyłączeniem możliwości nakładania kar porządkowych. Przepis odsyłający do instytucji określonych w k.p.k. ma charakter zamknięty, tzn. poza wskazanym zakresem, w procedurze dyscyplinarnej nie można stosować innych przepisów k.p.k. Niedopuszczalne jest zatem wykraczanie poza zakres tego odesłania, a wykorzystywanie pozostałych przepisów k.p.k. jest nieuprawnione.
Wszczęcie postępowania dyscyplinarnego następuje z chwilą wydania postanowienia o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego przeciwko policjantowi. Obwinionym jest policjant, wobec którego wydano postanowienie o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego (art. 134i ust. 6 ustawy o Policji).
Wszczęcie postępowania dyscyplinarnego może nastąpić z inicjatywy przełożonego dyscyplinarnego, na wniosek bezpośredniego przełożonego policjanta, na polecenie wyższego przełożonego, na żądanie sądu lub prokuratora. Wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego może złożyć pokrzywdzony (art. 134i ust. 1 wymienionej ustawy).
Celem postępowania dyscyplinarnego jest ustalenie wszystkich okoliczności sprawy, stopnia zawinienia obwinionego oraz zakresu jego odpowiedzialności.
Przełożonym dyscyplinarnym (tj. przełożonym właściwym do podejmowania rozstrzygnięć dyscyplinarnych) jest, na podstawie art. 133 ust. 1 ustawy o Policji, komendant główny Policji, komendant wojewódzki (stołeczny) Policji, komendant powiatowy (miejski, rejonowy) Policji. Żaden inny przełożony, bez pisemnego upoważnienia przełożonego dyscyplinarnego, nie jest uprawniony do podejmowania decyzji dyscyplinarnych. Zgodnie z art. 133 ust. 6 ustawy o Policji przełożony dyscyplinarny może w formie pisemnej upoważnić swoich zastępców lub innych policjantów z kierowanej przez niego jednostki organizacyjnej Policji do załatwiania spraw dyscyplinarnych w jego imieniu w ustalonym zakresie.
NIEWSZCZĘCIE, UMORZENIE
Postępowania dyscyplinarnego nie można wszcząć, a wszczęte umarza się w następujących przypadkach (art. 135 ust. 1 ustawy o Policji):
- jeżeli czynności wyjaśniające nie potwierdziły zaistnienia przewinienia dyscyplinarnego,
- po upływie 90 dni od dnia powzięcia przez przełożonego dyscyplinarnego wiadomości o popełnionym przewinieniu dyscyplinarnym,
- po upływie roku od dnia popełnienia przewinienia dyscyplinarnego. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy przewinienie dyscyplinarne wypełnia znamiona przestępstwa lub wykroczenia albo przestępstwa skarbowego lub wykroczenia skarbowego. Wówczas przedawnienie nie może nastąpić wcześniej niż przedawnienie karalności tych przestępstw lub wykroczeń,
- w razie śmierci policjanta,
- jeżeli w tej samej sprawie zapadło prawomocne orzeczenie dyscyplinarne lub toczy się postępowanie dyscyplinarne.
Zawieszenie postępowania dyscyplinarnego wstrzymuje bieg terminu przedawnienia (art. 135 ust. 4 ustawy o Policji).
Przed wszczęciem postępowania dyscyplinarnego, przełożony dyscyplinarny może zlecić przeprowadzenie czynności wyjaśniających w razie wątpliwości co do popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, jego kwalifikacji prawnej albo tożsamości sprawcy. Termin do przeprowadzenia takich czynności wynosi 30 dni (art. 134i ust.4 ustawy o Policji). Jest to termin instrukcyjny i jego przekroczenie nie powoduje negatywnych skutków formalnych dla wszczęcia postępowania dyscyplinarnego. Podstawową formą dokumentowania czynności wyjaśniających jest notatka służbowa. W trakcie czynności wyjaśniających gromadzi się wyłącznie materiały niezbędne do ustalenia zasadności wszczęcia postępowania dyscyplinarnego.
Czynności wyjaśniające oraz postępowanie dyscyplinarne prowadzi wyłącznie rzecznik dyscyplinarny wyznaczony przez przełożonego dyscyplinarnego. Rzecznikiem może zostać policjant w służbie stałej, posiadający co najmniej stopień młodszego aspiranta. Kadencja rzecznika trwa cztery lata. Przy wyznaczaniu rzeczników do konkretnych spraw musi zostać zachowana adekwatność w korpusach, tzn. należy uwzględniać stopień posiadany przez obwinionego (art. 135a ustawy o Policji).
TERMIN PROWADZENIA CZYNNOŚCI DOWODOWYCH
Podstawowy termin do przeprowadzenia czynności dowodowych w postępowaniu dyscyplinarnym wynosi miesiąc (art. 135h ustawy o Policji, z możliwością przedłużenia do dwóch miesięcy. Komendant główny Policji może przedłużyć prowadzenie takiego postępowania na czas oznaczony powyżej dwóch miesięcy. Czas trwania czynności dowodowych może być przedłużany wielokrotnie. Jedynym ograniczeniem w takim przypadku jest termin przedawnienia karalności czynu.
ORZECZENIA, ODWOŁANIE, SKARGA
Postępowanie dyscyplinarne kończy się wydaniem orzeczenia o:
- uniewinnieniu,
- uznaniu za winnego i odstąpieniu od ukarania,
- uznaniu za winnego i ukaraniu,
- umorzeniu.
Od wydanego orzeczenia dyscyplinarnego obwinionemu policjantowi przysługuje prawo wniesienia odwołania, w terminie siedmiu dni od daty doręczenia orzeczenia, do wyższego przełożonego dyscyplinarnego. Na orzeczenie II instancji przysługuje obwinionemu prawo złożenia skargi do wojewódzkiego sądu administracyjnego.
PODSTAWOWE PRAWA OBWINIONEGO
Obwiniony ma możliwość: odmowy składania wyjaśnień, zgłaszania wniosków dowodowych, przeglądania akt postępowania dyscyplinarnego oraz sporządzania z nich notatek, wnoszenia zażaleń na postanowienia wydawane w postępowaniu (jeżeli ustawa tak stanowi). Obwiniony może także składać na piśmie wnioski dowodowe oraz wnosić o wyłączenie rzecznika dyscyplinarnego i przełożonego dyscyplinarnego.
Z obwinionym nie można przeprowadzać czynności dowodowych oraz zapoznawać go z aktami postępowania dyscyplinarnego, jeżeli jest zwolniony od zajęć służbowych z powodu choroby, a lekarz, który wydał zwolnienie, nie wyraził zgody na wykonanie z nim czynności (art. 135f ust. 10 ustawy o Policji).
UDZIAŁ OBROŃCY W POSTĘPOWANIU
Trybunał Konstytucyjny, wyrokiem sygn. akt K 47/05 z 19 marca 2007 roku, uznał za niezgodny z Konstytucją RP art. 135f ust. 1 pkt 4 ustawy o Policji. Wyrok Trybunału został ogłoszony (Dz.U. nr 57, poz. 390) 2 kwietnia 2007 roku i z tym dniem zaczął obowiązywać. Utracił moc przepis, który stanowił, że w toku postępowania dyscyplinarnego obwiniony ma prawo do ustanowienia obrońcy za jego zgodą spośród policjantów. W ustawie o Policji powstała luka w przepisach w zakresie podstawy prawnej do umocowania obrońcy przez obwinionego w postępowaniu dyscyplinarnym. Tym niemniej, z uwagi na konieczność zachowania prawa obwinionego do obrony w wymiarze formalnym oraz w kontekście motywów wyroku TK, obwinionemu w toku postępowania dyscyplinarnego umożliwia się korzystanie z obrońców profesjonalnych, tj. adwokatów i radców prawnych, na podstawie pełnomocnictwa udzielanego na zasadach ogólnych.
Z chwilą powzięcia informacji o popełnionym przez policjanta przewinieniu dyscyplinarnym przełożony nie zawsze musi wszczynać postępowanie dyscyplinarne. Kiedy czyn stanowi przewinienie mniejszej wagi, przełożony dyscyplinarny może odstąpić od wszczęcia postępowania i przeprowadzić ze sprawcą przewinienia udokumentowaną w formie notatki rozmowę dyscyplinującą (art. 132 ust. 4b ustawy o Policji). Przepisy ustawy o Policji nie przewidują możliwości wniesienia sprzeciwu w przypadku zastosowania rozmowy dyscyplinującej. Jest to decyzja jednostronna, podejmowana przez przełożonego dyscyplinarnego i nie ma na nią wpływu sprawca przewinienia dyscyplinarnego.
Rozmowa dyscyplinująca spełnia ważną rolę prewencyjną i jest skutecznym sposobem oddziaływania na policjantów popełniających drobne przewinienia dyscyplinarne, bez zbędnego przeprowadzania długotrwałego i sformalizowanego postępowania dyscyplinarnego, które powinno pozostawać dla spraw o znacznym ciężarze gatunkowym.
Na podstawie art. 132 ust. 4a ustawy o Policji przełożony dyscyplinarny może również nie wszczynać postępowania dyscyplinarnego, a wszczęte umorzyć, jeżeli przewinienie dyscyplinarne, które wypełnia jednocześnie znamiona wykroczenia, ma mniejszą wagę lub gdy sprawca został ukarany grzywną.
Przełożony dyscyplinarny może odstąpić od ukarania obwinionego w postępowaniu dyscyplinarnym, jeżeli stopień winy lub stopień szkodliwości przewinienia dyscyplinarnego dla służby nie jest znaczny, a właściwości i warunki osobiste policjanta oraz dotychczasowy przebieg służby uzasadniają przypuszczenie, że mimo odstąpienia od ukarania będzie on przestrzegał dyscypliny służbowej oraz zasad etyki zawodowej (art. 135j ust. 5 ustawy o Policji). Z treści tego przepisu wynika, że odstąpienie od wymierzenia kary jest rozstrzygnięciem wyjątkowym, mającym zastosowanie tylko w niektórych sytuacjach wobec obwinionych policjantów, którzy spełniają określone wymagania i dają rękojmię, że w przyszłości będą przestrzegali dyscypliny służbowej oraz zasad etyki zawodowej. Zatem muszą zaistnieć określone podstawy faktyczne i prawne, aby przełożony mógł skorzystać z dobrodziejstwa takiego rozstrzygnięcia.
MARIUSZ BURYŚ
(Biuro Kadr i Szkolenia KGP)