Source: http://czasopismo.legeartis.org/2016/12/przeniesienie-konta-bankowego-miedzy-bankami.html
Timestamp: 2017-08-22 20:42:29
Legal References Found: art. 4
 art. 59
 art. 59
 art. 140
 art. 71
 art. 59
 art. 14

Art. 14
 art. 20
 art. 20
 art. 32
 art. 59
 art. 59
 art. 59
 art. 59
 art. 59
 art. 1
 art. 59
 art. 1
 art. 387

Document Content:
Przeniesienie konta bankowego między bankami od lutego 2017 r.
Opublikowana kilka dni temu nowelizacja ustawy o usługach płatniczych (Dz.U. z 2016 r. poz. 1997) to nie tylko obowiązek prowadzenia przez każdy bank podstawowego — czyli bez bajerów — konta (dla najuboższych lub mało wymagających). Nowe przepisy przewidują także ustawowy obowiązek przeniesienia rachunku płatniczego między bankami, a mianowicie (art. 59ii-59it ustawy):
na zlecenie klienta każdy dostawca usług płatniczych (por. art. 4 ustawy, w uproszczeniu cały czas piszę „bank”) ma obowiązek przekazać nowemu, wybranemu przez klienta bankowi, informacje m.in. o zleceniach stałych, regularnie przychodzących przelewach, a także przekazać ewentualną dyspozycję zamknięcia starego rachunku;
przeniesienie konta bankowego między bankami dotyczy wyłącznie konsumentów — ustawa nie dotyczy rachunków firmowych (banki mogą ale nie muszą wprowadzić podobne regulacje w odniesieniu do przedsiębiorców lub instytucji);
przeniesienie konta bankowego między bankami nie musi być nieodpłatne (art. 59ik ust. 2 pkt 4), aczkolwiek sama wysokość odpłat musi być skalkulowana w odniesieniu do rzeczywistych kosztów ponoszonych w związku z przeniesieniem rachunku (art. 59ip ust. 2);
dyspozycję przeniesienia rachunku składa się do banku, w którym klient zamierza otworzyć nowy rachunek (art. 59il ust. 1);
cała procedura przeniesienia konta ze starego do nowego banku powinna trwać nie dłużej niż 13 dni roboczych (klient może wskazać terminy dłuższe): (i) w ciągu 2 dni roboczych bank przyjmujący zwraca się do dotychczasowego usługodawcy o przekazanie stosownych informacji (art. 59im ust. 1); (ii) w ciągu kolejnych 5 dni roboczych stary bank ma obowiązek przekazać te informacje oraz zablokować wpłaty na stary rachunek, a także przekazać środki na nowy rachunek i zamknąć stare konto (art. 59im ust. 3); (iii) w ciągu kolejnych 6 dni roboczych nowy rachunek ma ruszyć z pełną funkcjonalnością (art. 59il ust. 4 w zw. z art. 59im ust. 6) — procedura może się jednak opóźnić jeśli klient jest nierozliczony z bankiem w całości (blokada środków, spłata kredytów, w tym karta kredytowa, zajęcie egzekucyjne, ujemne lub zerowe saldo, etc.);
po przeniesieniu rachunku bankowego nowe konto powinno posiadać dokładnie te same funkcjonalności, które posiadał stary rachunek — ale jeśli nowy bank nie ma jakiejś usługi, nie musi jej wprowadzać (a klient nie może żądać jej wykonywania);
każdy bank ma obowiązek nieodpłatnie informować klienta, na jego żądanie, a także w placówkach i na stronie internetowej, o trybie przeniesienia konta bankowego między bankami (m.in. o terminach, warunkach świadczenia usług, możliwych ograniczeniach w świadczeniu usług, opłatach związanych z przeniesieniem rachunku);
podobna procedura obejmuje dyspozycję przeniesienia rachunku do innego banku prowadzonego w EU (art. 59in);
bank ponosi odpowiedzialność za niewywiązanie się z obowiązków związanych z przeniesieniem konta (art. 59iq mówi, że bank „niezwłocznie wyrównuje każdą szkodę finansową”, rozumiane jako pobrane opłaty i odsetki, których konsument by nie zapłacił, gdyby operacja się powiodła — oraz utracone odsetki wynikające z oprocentowania na nowym rachunku);
bank, który nie umożliwia usługi przeniesienia rachunków bankowych, może być ukarany przez KNF karą pieniężną w wysokości do 1 mln złotych (tych kar jest kilka, dla każdego coś dobrego, por. art. 59it, art. 140d ust. 2 oraz art. 71b ust. 2 ustawy o SKOK).
Tytułem komentarza: w ten sposób oto ustawodawca dogonił rynek: przeniesienie konta bankowego od kilku jest już w miarę standardem branżowym (por. Przeniesienie konta bankowego do mBanku — krok po kroku). Nie wykluczam, że są jakieś różnice, nie wykluczam, że nie każdy bank oferuje taką możliwość dobrowolnie — natomiast właściwie to najważniejszego chyba i tak zabrakło: oderwania numeru rachunku od konkretnego banku.
Ciekawe też jak procedura przeniesienia rachunków będzie wyglądała od strony organizacyjnej, mniej już nawet chodzi mi o to czy będzie do tego specjalna sesja KIR ;-) — bardziej czy banki będą musiały pomyśleć o dotrudnieniu nowych pracowników w back-office.
Nowelizacja wprowadzająca ustawowy obowiązek przenoszenia kont bankowych wchodzi w życie po upływie 2 miesięcy od daty publikacji ustawy w Dzienniku Ustaw (czyli liczymy od 9 grudnia 2016 r.), z wyjątkiem art. 59it — milion kary za brak wdrożenia procedur przez innych dostawców niż banki i SKOK-i wchodzi w życie po 20-miesięcznym vacatio legis.
PS [15.12.2016] nowela może wchodzić w życie w lutym 2017 r., ale jest jeszcze art. 14 ustawy, z którego wynika, że banki będą miały półtora roku na dostosowanie systemów:
Art. 14. 1. Obowiązki wynikające z art. 20a, art. 20b, art. 32b–32d, art. 59ia–59ie, art. 59ig, art. 59ih ust. 2, art. 59ii–59iq i art. 59is ust. 1 ustawy zmienianej w art. 1 dostawcy wykonują nie później niż przed upływem 18 miesięcy od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy.
2. Przepisów art. 59ii–59iq ustawy zmienianej w art. 1 nie stosuje się do czynności związanych z przeniesieniem rachunku rozpoczętych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy.
Wychodzi na to, że w okresie przejściowym niedostosowany może być zarówno „dawca” jak i „biorca”, zatem pobite gary.
Tags: aktualności banki Dziennik Ustaw finanse
← Czy p.o. prezesa może zwolnić z pracy odwołanego poprzednika?
Czy fotografia reklamowa (produktowa) to utwór? →
I wylądował … Czyli o przeniesieniu rachunku wraz z jego numerem – można zapomnieć.
czyli nadal mimo „przeniesienia konta” dostaniemy nowy numer rachunku w nowym banku ?
W ustawie nie ma nic o zachowaniu numeru IBAN. A o tych numerach bodajże nie nasza krajowa władza (ani nawet europejska) decyduje…
Numery rozliczeniowe banków działających w Polsce nadaje NBP (i co za tym idzie, ma znaczny wpływ na numery naszych kont)
A propos zmian, zwrócił bym uwagę, na projekt tego co proponuje MS w związku z walką z lichwą. Iście po biblijnemu.
Nadaje NBP ale chyba nie po uważaniu? Identyfikatory banków nie są „międzynarodowe”?
Ustawodawca dał ciała na gruncie hmmmm…., powiedzmy że leksykalnym. NIE DA się przenieść rachunku bankowego – taki rachunek jest po prostu urządzeniem księgowym konkretnego banku (albo domu maklerskiego w przypadku rachunków inwestycyjnych). Oczywiście jak najbardziej można utworzyć w innym banku inny rachunek (o takich samych bądź podobnych własnościach) i przenieść na na niego aktywa, ale sam rachunek można tylko utworzyć, użytkować i zamknąć.
Nawet ludzie z branży mówią czasem „przenieść rachunek”, ale wiedzą (lub przynajmniej powinni wiedzieć) że jest to powiedzenie potoczne. Zaś ustawodawca tworząc prawo raczej musi używać pojęć właściwych a nie potocznych, przynajmniej wtedy, kiedy potoczne mocno odstają od pojęć branżowych.
Ale kompetencje tworzących ustawy to temat na osobne opowiadanie…….
Czyli jak mam konto, z którego nie korzystam (nie mam tam kasy) to i tak nie mogę go przenieść, bo mam zerowe saldo :D
A tak na serio, to co mi ta ustawa daje? Iż banki w ciągu 13 dni prześlą sobie moje zlecenia stałe :/ Wystarczy by była opcja exporty/import i można to samemu załatwić w 15 minut.
O ile tam kiedys cos czytalem to sam IBAN jako taki jest miedzynarodowy, ale kazdy kraj sobie w ramach jego cos tam robi i moze miec inna numeracje kont. Zasadniczo jest IBANowy przedrostek literowy, a potem wolna amerykanka. U nas 2 cyfry kontrolne, 8 na bank, 16 na rachunek.
Obawiam sie, ze gdybysmy chcieli zobic tak, ze caly numer konta zostaje to konieczn byloby podawanie BIC/SWIFT razem z numerem konta jak przy przelewach miedzynarodowych. Teraz dzieki tej standaryzacji system sie nie gubi i przelewy idą szybko, a też robiąc przelew widzimy do jakiego banku trafi. No chyba, że ktoś wpadnie na „genialny” pomysł centralnego rejestru kont. Z telefonami już do tego doszło, akurat „przy okazji” ułatwienia przenoszenia numeru.
Wysokość opłat skalkulowana w oparciu o rzeczywiste koszty. Teraz się zastanawiam. Jeśli do obsługi takich przenosin trzeba będzie zatrudnić dodatkowych dwóch pracowników i płacić im sumarycznie np. 8000 zł brutto (łącznie z kosztami pracodawcy) oraz wyposażyć ich stanowiska itp… łącznie około 10 tys zł kosztu. Tym czasem zleceń przeniesienia będzie 10 na miesiąc, to czy żądanie opłaty 1000 zł za przeniesienie mieści się w kategorii skalkulowania w oparciu o rzeczywiste koszty?
Za chwilę wszystkie banki zatrudnią po jednym wysoko opłacanym „przenoszaczu”, ponieważ przeniesień jeszcze nie było a koszty są to w oparciu o powyższe rozumowanie dadzą cenę 10 000 zł za przeniesienie. Przy takiej cenie oczywiście nikt nie zechce przenosić więc nadal koszt nie będzie się rozkładał na X przenosin miesięcznie.
I tym sposobem zablokują ludziom realną możliwość przenoszenia kont. ;)
No właśnie, jakaś centralna centrala odpytująca wszystkie banki „czy aby nie u was jest ten rachunek”?
Coś czuję, że zaraz by się jakiś UOKiK doczepił — koszty proszę skalkulować przymierzając do rzeczywistego zainteresowania usługą, nie wg zaporowych warunków…
„kapitalizm” XXI. wieku – można sobie ustalić dowolną cenę, ale może przyjść urząd i nakazać jej zmianę…. i ludziska nie widzą w tym nic sprzecznego… siła propagandy i podmiany znaczenia słów.
Nie lękaj się, aktualnie rządzący mają głęboko zakorzenione spychanie pewnych kwestii do podziemia.
O ile teraz jako tako funkcjonuje świat chwilówek (których banki nie chcą udzielać TYM klientom) zaspakajając potrzeby osób wykluczonych z „obrotu bankowego” i zaspakajając potrzeby właścicieli firm chwilówkowych, tak niebawem zafundowaną będziemy mieć jazdę bez trzymanki w tym zakresie dzięki czemu wrócimy (być może) do czasów „windykacji” produktów „kredytowych” z lat 90 … No ale oto chodzi, oto chodzi (osób o wschodnim akcencie u nas coraz więcej, więc interes się rozkręci).
To samo z „antykoncepcją po” i z tematami aborcyjnymi – znów ortopedzi i inne łapiduchy, wystawiając kilka setek recept zaczną się budować na potęgę ;)
Może i Chazan powróci do źródeł – takiej okazji wszak nie można przepuścić.
To jest właśnie ciekawe: chwilówki żyją właśnie z tego, że banki — czasem za sprawą wymogów nałożonych przez KNF, czasem za sprawą rachunku ekonomicznego — nie chcą robić interesów z każdym klientem… I tacy właśnie ludzie idą do chwilówek — i tego chyba niektórzy nie chcą dostrzec.
Oj, tato weź się, znów ta sama historia.
Ale to jest w sumie prawda: mamy coraz bardziej wyrobionych konsumentów, uzbrojonych w porównywarki, wyszukiwarki, etc. — i coraz bardziej traktuje się ich jak niedorajdów.
A równocześnie ustawodawca nadal nie widzi potrzeby położenia nacisku na przeciwstawianie się tworzenia różnych czeboli (żeby nie było, że mojej starej śpiewki tu nie ma ;-)
Toście się Panowie dali nabrać na widły, którymi ministerstwo sprawiedliwości wrzuca gnój do rozrzutnika gnojówki zwanej mediami – problem nie dotyczy tylko i jedynie chwilówek. Problem dotyczy również relacji między przedsiębiorcami. Polecam treści projektowanych zapisów w KC; art. 387(1) par. 1 (nie ma ograniczenia tylko do osób fizycznych w związku z umowami zawieranymi nie w związku z prowadzoną przez nie działalnością gospodarczą) i par. 3 – zabezpieczenie udzielanych świadczeń pieniężnych (obiekcja: jak wyżej). Panowie Jaki i Ziobro chcą wypierniczyć całą sferę pożyczkową, całą calusieńką. Przy takich zapisach przychody spadną na łeb na szyję, bo gros przychodów pochodzi z umów zawieranych przy okazji pożyczek (ubezpieczenia, usługi dodatkowe), a łączna wysokość tychże dodatkowych kosztów nie może przekraczać łącznie 24% (przy obecnych wartościach odsetek) kosztów udzielonego świadczenia pieniężnego. A, że taki, np. ubezpieczenia to nie tylko zysk dla pożyczkodawców, ale też dla samych pożyczkobiorców (większy, negocjuje więcej, czyli najczęściej lepiej), to już inna sprawa.
Akurat tę piosnkę mogę słuchać, bo się z nią zgadzam.
W drodze wyjątku – stanę w swojej obronie.
Zawęziłem nijako wypowiedź do osób fizycznych z racji tego, że to moja branża i z jej perspektywy patrzę na planowane zmiany. Wcale nie twierdzę, że planowane regulacje niczym wrzucone do rozrzutnika nie ochlapią innych „zainteresowanych”.
Czepiłem się branżowo – i tego kurczowo będę się trzymał :)
To jest to? https://legislacja.rcl.gov.pl/docs//2/12292908/12397476/12397477/dokument261285.pdf
no to faktycznie: jeśli odsetki + opłaty + prowizje + inne koszty nie mogą „przekraczać kwoty będącej równowartością należnych odsetek maksymalnych oraz odsetek maksymalnych za opóźnienie” — to coś tu śmierdzi.
Nawiasem mówiąc owo „oraz” — chodzi o sumę, czy o to, że odsetki maksymalne w toku normalnym, a maksymalne za opóźnienie — jeśli dłużnik jest w zwłoce?
Tak, to jest to. Interpretacja, no cóż. Redakcja? Pożal się bosze. To „oraz” chyba należy czytać jako sumę jednych odsetek i drugich. Ale kto to wie.
Przy okazji i redakcji:
Jak się pytam: kto to redagował?! Student II roku fizjoterapii (nie umniejszając).
Czyli będziemy mieli do czynienia z nienależnym świadczeniem w razie pobrania i zapłaty przez pożyczkobiorcę. A potem, konsekwentnie, wezwanie do zwrotu nienależnego świadczenie + odsetki.
Gorzej będzie jak dziennikarze dojdą do tego jaki wpływ mogą mieć te zapisy na całą sferę bankową czy spółek leasingowych, które również udzielają pożyczek – będziemy mieli czarny dzień na giełdzie. Długofalowym skutkiem będzie poważne ograniczenie finansowania zakupu nowych sprzętów, czyli mniejsza konsumpcja przedsiębiorców, czyli inwestycje w dół, przychody w dół, podatki w dół.
Ten dostęp do informacji jest pozorny. Skąd pewność, że porównywarki nie serwują cen podporządkowanych do indywidualnego profilu stworzonego na podstawie danych zakupionych od innych podmiotów w ramach wirtualnego bąbla cenowego dla danej osoby? Takie metody w sklepach internetowych już są stosowane więc wyszukiwanie cen produktów niekoniecznie daje wiarygodną ocenę.
Inne ważne informacje można wydobyć raczej po analizie wyników firmy- parę dni temu widziałem tekst z informacją nt. faktycznych kosztów przewozu pewnej firmy konkurującej z taxi, z którego wynika, że klienci nie ponoszą faktycznego kosztu przewozu. Koszt ten odpowiada ca. 40% faktycznego kosztu przewozu.
Ależ tak się prawie na pewno dzieje. Brokerowi też do końca nie można ufać. Takie życie.
Ano nie można- przykładem może być ustawienie rynku obligacji miejskich w USA przez brokerów współpracujących z instytucjami mającymi obsługiwać emisję obligacji miejskich. Masowa skala.
Zawsze traktowałbym porównywarkę jako ew. przyczynek do zastanowienia, bo nawet w świecie XML-ów zdarza się „przytkanie” danych.
Więc jakby mi porównywarka porównała coś, zawsze bym tam zajrzał i sprawdził czy to prawda.
Zresztą cackamy się tak bardzo jeśli chodzi o jakieś groszowe sprawy (opłaty za rachunki bankowe) — ale już notoryczne robienie w wała przez producentów samochodów uchodzi płazem.
I nie mam nawet na myśli VAG-afery, lecz takie proste rzeczy jak:
– idiotyczne normy pokazujące zużycie paliwa,
– nierzeczywiste pojemności bagażnika,
– brak uczciwej informacji o resursie podstawowych elementów (koło dwumasowe, filtr DPF, turbiny, etc.).
Na tych sprawach konsumenci tracą tysiące tysięcy — ze szkodą dla ekonomii i ekologii — ale włos z głowy nikomu…
Najważniejsze jest ostatnie zdanie:
„Standard [IBAN] został utworzony przez Europejski Komitet Standardów Bankowych (European Committee for Bank Standardisation), po czym przyjęto go jako ISO 13616. Międzynarodowy numer rachunku bankowego składa się z dwuliterowego kodu kraju ISO 3166-1, po którym następują dwie cyfry sprawdzające (suma kontrolna), oraz do trzydziestu znaków alfanumerycznych (liter lub cyfr), które zawierają numer rozliczeniowy i numer rachunku, określanych razem jako BBAN (ang. Basic Bank Account Number – podstawowy numer rachunku bankowego). Decyzja o długości tego bloku należy do poszczególnych krajów, z tym, że dany kraj musi posiadać jedną, określoną długość. W BBAN musi się zawierać unikatowy kod identyfikujący bank, o określonej długości i określonym miejscu, w którym się on rozpoczyna. Jego pozycja i długość również zależy od danego kraju.”
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C4%99dzynarodowy_numer_rachunku_bankowego
No chyba, że ktoś wpadnie na „genialny” pomysł centralnego rejestru kont. Z telefonami już do tego doszło, akurat „przy okazji” ułatwienia przenoszenia numeru.
Powinieneś grać w totka…
http://legislacja.rcl.gov.pl/docs//2/12293403/12400901/12400902/dokument264390.pdf