Source: http://czasopisma.beck.pl/index.php?id=189&tx_journals_newsshow%5Bnews%5D=34647&tx_journals_newsshow%5Baction%5D=show&tx_journals_newsshow%5Bcontroller%5D=News&no_cache=1
Timestamp: 2018-02-24 15:53:51
Legal References Found: art. 11
 art. 12
 art. 11
 art. 12
 art. 12
 art. 12
 art. 12
 art. 12
 art. 22
 art. 269
 art. 280
 art. 280
 art. 23
 art. 316
 art. 38
 art. 42
 art. 33
 art. 222
 art. 81
 art. 90
 art. 104
 Art. 377
 art. 373
 art. 13
 art. 11
 art. 11
 art. 71

Document Content:
Prawo upadłościowe i naprawcze po roku obowiązywania : Czasopisma C.H.Beck
Prawo upadłościowe i naprawcze po roku obowiązywania
W dniu 28. września 2004 r. w Warszawie miało miejsce seminarium na temat „Prawo upadłościowe i naprawcze po roku obowiązywania” zorganizowane przez „Monitor Prawniczy” oraz Okręgową Izbę Radców Prawnych w Warszawie. Poniżej prezentujemy wypowiedzi prelegentów oraz krótką relację z seminarium.
„Wątpliwości praktyczne wyłonione na tle stosowania nowego prawa upadłościowego i naprawczego”
Sędzia dr Dorota Zienkiewicz
Czytając komentarz obecnego dzisiaj Pana sędziego Stanisława Gurgula spotkałam się w słowie wstępnym do tego dzieła ze sformułowaniem, iż pierwszym obowiązkiem zarówno ustawodawcy jak i sędziego powinno być jasne i klarowne formułowanie przepisów prawa, co można wyrazić w następującym sylogizmie „Cokolwiek da się powiedzieć, da się powiedzieć jasno, zatem jeśli coś nie zostało jasno wyrażone, w ogóle nie zostało wyrażone”.
Jako praktycy doskonale zdajemy sobie sprawę, że tak być powinno, lecz niestety rzeczywistość jawi nam się inaczej. Jeśli chodzi (bowiem?) o stosowanie w praktyce nowego Prawa upadłościowego i naprawczego (dalej jako: PrUpadNapr- red.), to np. w okręgu katowickim, który reprezentuję, do chwili obecnej otworzyliśmy 81 upadłości. Niestety, wątpliwości rodzą się już na samym początku stosowania PrUpadNapr, bowiem jak stanowi ustawa, podstawą ogłoszenia upadłości jest niewypłacalność. Ustawodawca w art. 11 ust. 1 sformułował definicję niewypłacalnego stanowiąc iż dłużnik jest niewypłacalny, jeżeli nie wykonuje swoich wymagalnych zobowiązań. Zgodnie z literalną wykładnią tego przepisu, każdy, kto nie wykonuje swoich zobowiązań jest niewypłacalny, a zatem powinien być postawiony w stan upadłości. I tak, już na początku obowiązywania PrUpadNapr, przedsiębiorcy mieli wątpliwości czy są obowiązani zgłaszać wniosek o ogłoszenie upadłości (o ile mają kłopoty z wykonywaniem swoich wymagalnych zobowiązań) i czy nie grozi im sankcja w postaci pozbawienia prawa do prowadzenia działalności gospodarczej, jeśli takowego wniosku nie złożą. Stosując taką wykładnię należałoby więc przyjąć, że każdy podmiot, który nie wykonuje swoich zobowiązań powinien podlegać procedurze upadłości. Taką literalną wykładnię stosuje w swoim komentarzu prof. F. Zedler, twierdząc iż: „każdy powinien wykonywać swe zobowiązania w terminie. Jeżeli dłużnik nie wykonuje ciążących na nim wymagalnych zobowiązań, wówczas jest niewypłacalny. Nieistotny jest rozmiar niewykonywanych przez dłużnika zobowiązań. Nawet niewykonywanie zobowiązań o niewielkiej wartości oznacza niewypłacalność. Co najwyżej można w takim przypadku oddalić wniosek o ogłoszenie upadłości na podst. art. 12”. (A. Jakubecki, F. Zedler, Prawo upadłościowe i naprawcze, Kraków 2003, s. 41-42). Moim zdaniem, przy takiej definicji niewypłacalności istnieje ryzyko, że przedsiębiorcy, którzy z uwagi na przejściowe zatory płatnicze jedynie opóźniają się w wykonaniu swych zobowiązań, mogą być uznani za niewypłacalnych. Samo złożenie wniosku przez dłużnika ujemnie wpływa na jego reputację, wywołuje niepokój na rynku gospodarczym i niejednokrotnie pogłębia recesję dłużnika. Być może taka interpretacja znalazłaby większe zastosowanie w przypadku upadłości konsumenckiej (ale na razie uregulowanie tej materii to kwestia przyszłości). Z kolei pan Sędzia S. Gurgul uważa, że: „zwrot „nie wykonuje swoich wymagalnych zobowiązań” znaczy to samo co używany poprzednio zwrot „zaprzestał płacenia długów” (tak jak formułowało to Prawo upadłościowe z 1932 r.; zob. S. Gurgul, Prawo upadłościowe i naprawcze. Komentarz, Warszawa 2004, s. 41). Zgadzam się z panem Sędzią, że zobowiązania i długi to samo, ale nie zgodzę się z tym, że pojęcie „nie wykonuje” ma to samo znaczenie co pojęcie „zaprzestał”, bowiem pierwsze zostało wyrażone w czasie teraźniejszym, zaś drugie ma formę dokonaną, przeszłą. Sędzia S. Gurgul dostrzega jednakże tę różnicę, bowiem postuluje w swym komentarzu o powrócenie do wcześniejszej definicji niewypłacalności. Ja również jestem tego zdania, bowiem zwrot „zaprzestał płacenia długów” określa stan, który łatwiejszy jest do stwierdzenia. Pod rządami poprzedniej ustawy mieliśmy ugruntowane orzecznictwo na ten temat i raczej w praktyce ta podstawa ogłoszenia upadłości nie budziła wątpliwości. Obecnie definicja niewypłacalności stała się ogromnie problematyczna, choć zauważa się tendencję do przyjmowania wykładni literalnej przepisu art. 11 PrUpadNapr, która, jak sadzę, może być krzywdząca dla podmiotów gospodarczych.
Kolejna wątpliwość rodzi się na tle stosowania art. 12 PrUpadNapr, dotyczącego możliwości oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Przepis art. 12 stanowi, że „sąd może oddalić wniosek o ogłoszenie upadłości, jeżeli opóźnienie w wykonaniu zobowiązań nie przekracza trzech miesięcy, a suma niewykonanych zobowiązań nie przekracza 10% wartości bilansowej przedsiębiorstwa dłużnika”. Przyjmując wykładnię stosowaną przez prof. F. Zedlera możemy więc powiedzieć, że choć niewypłacalnym będzie każdy podmiot gospodarczy, który nie wykonuje swoich wymagalnych zobowiązań, to w przypadku zaistnienia warunków z art. 12 PrUpadNapr, sąd może oddalić wniosek o ogłoszenie upadłości. Jest to sytuacja niebezpieczna, bowiem samo zgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości „psuje” reputację dłużnika i bardzo często kontrahenci odmawiają współpracy z takim podmiotem, obawiając się jego bankructwa. Z tych powodów, tak jak sędzia S. Gurgul, optowałabym za przywróceniem wcześniejszej regulacji niewypłacalności. Jak się wydaje stwierdzenie „zaprzestał płacenia długów” bardziej odpowiada potrzebom gospodarki rynkowej. Należy zaznaczyć, iż pojęcie niewypłacalności funkcjonuje nie tylko w omawianej ustawie, ale także i w innych ustawach. W ustawie z 29.12.2003 r. o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy (t. jedn.: Dz.U. z 2002 r. Nr 9, poz. 85 ze zm.), za niewypłacalnego uważa się między innymi podmiot, co do którego ogłoszono upadłość. W praktyce pojawił się następujący problem. W przypadku, gdy najpierw mamy postępowanie upadłościowe z możliwością zawarcia układu, a następnie to postępowanie jest zamieniane na postępowanie likwidacyjne, to wówczas, jeśli istnieją jakieś roszczenia pracownicze, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych tych roszczeń nie przyjmuje, ponieważ ustawa o ochronie roszczeń stanowi, iż pracodawca, syndyk, likwidator lub inna osoba jest obowiązany w terminie miesiąca od dnia wystąpienia niewypłacalności pracodawcy, sporządzając zbiorczy wykaz niezaspokojonych roszczeń pracowniczych. Jeśli pracodawca lub inna obowiązana osoba tego nie uczyni, to następuje uchybienie terminu i FGŚP nie czuje się zobowiązany do zaspokajania roszczeń. Tak więc należałoby dokonać zmiany tej ustawy, tak aby korespondowała ona z PrUpadNapr.
Następna wątpliwość, również dotycząca przepisu art. 12 PrUpadNapr, rodzi się na tle pojęcia „wartość bilansowa”. Pojęcie to nie jest zdefiniowane wprost w PrUpadNapr. Pan sędzia S. Gurgul w swym komentarzu stwierdza, że: „Wartość bilansową przedsiębiorstwa oblicza się z zachowaniem przepisów o rachunkowości. Pojęcie to nie jest jednak ustawowo zdefiniowane. W języku ekonomicznym wskazuje się w tym kontekście na takie elementy jak wskaźniki płynności finansowej podmiotu (zdolność do terminowego spłacania zobowiązań), wskaźniki płynności aktywów (łatwość i szybkość ich zamiany na gotówkę), rotacja należności i zobowiązań, wartość kapitałów własnych itd.” (S. Gurgul, op. cit., s. 45-46). Z kolei prof. F. Zedler twierdzi, że: „Wartość bilansową przedsiębiorstwa oblicza się z zachowaniem przepisów o rachunkowości. Przy zachowaniu zasad określonych w ustawie o rachunkowości wartość bilansową przedsiębiorstwa stanowić będzie różnica pomiędzy aktywami przedsiębiorstwa a jego wymagalnymi zobowiązaniami.” (F. Zedler, op. cit., s. 45). Moim zdaniem, pojęcie wartości bilansowej powinno być pojmowane inaczej, niż sugeruje prof. F. Zedler. Przepisy o rachunkowości nie definiują pojęcia sumy bilansowej. Przy zachowaniu podstawowych zasad rachunkowości należy przyjąć, że wartość bilansowa przedsiębiorstwa jest sumą bilansową odzwierciedlającą majątek tego przedsiębiorstwa. Z uwagi na zasadę równowagi bilansowej nie ma znaczenia czy wskażemy sumę bilansową występującą po stronie aktywów czy też po stronie pasywów. Suma bilansowa po stronie aktywów odzwierciedla stan majątku przedsiębiorstwa, a suma bilansowa po stronie pasywów wskazuje na źródła finansowania tego majątku. Niezrozumiałe jest stanowisko prof. F. Zedlera, żeby przy obliczaniu wartości bilansowej odejmować od aktywów przedsiębiorstwa wymagalne zobowiązania, gdyż wówczas wartość wynikająca z bilansu byłaby zaniżona. Ustawodawca w art. 12 PrUpadNapr każe nam porównywać wartość bilansową z niezaspokojonymi zobowiązaniami.
Następny problem wiąże się z wnioskiem o ogłoszenie upadłości, którego formalne warunki określa art. 22-25 PrUpadNapr. Jeśli chodzi o postępowanie upadłościowe z możliwością zawarcia układu, to dłużnik obowiązany jest dołączyć do wniosku propozycje układowe wraz z propozycjami wykonania układu (art. 23 ust. 2 pkt 1). Pojawia się wątpliwość w praktyce, co takiego propozycje układowe powinny zawierać? Z treści art. 269 PrUpadNapr wynika, że propozycje układowe powinny określać sposób restrukturyzacji zobowiązań upadłego oraz zawierać uzasadnienie. A zatem, skoro przepis mówi nam co powinny zawierać propozycje układowe (sposób restrukturyzacji i uzasadnienie), to tylko to, co zawiera propozycje i uzasadnienie jest propozycją układową. Elementy jakie powinno zawierać uzasadnienie określa art. 280 PrUpadNapr. Tak więc propozycje wykonania układu są jednym z elementów uzasadnienia. W praktyce pojawiła się wątpliwość, czy te propozycje układowe mają być „szczątkowe” na etapie złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości z możliwością zawarcia układu, skoro ustawodawca mówi o propozycjach układowych wraz z propozycjami finansowania wykonania układu, czy też ustawodawca się pomylił i kładzie nacisk na te możliwości finansowania wykonania układu. Stoimy w praktyce na stanowisku, że skoro do wniosku należy przedłożyć propozycje układowe, a przepis wyraźnie stanowi, co to takiego propozycje układowe, to musi to być sposób restrukturyzacji i uzasadnienie. Jeżeli wniosek nie zawiera tych elementów, podlega on zwrotowi. Sędzia S. Gurgul uważa jednak odmiennie, twierdząc, że: „Braki „uzasadnienia” propozycji układowych, jeśli nie dotyczą informacji wymaganych według treści wniosku o ogłoszenie upadłości, nie mogą być uznane za brak formalny pisma procesowego i nie mogą stanowić podstawy jego zwrotu.”(S. Gurgul, op. cit., s. 748). Sędzia Gurgul uzasadnia swe stanowisko treścią art. 280 ust. 2, który stanowi że sędzia-komisarz może zezwolić na ograniczenie uzasadnienia propozycji układowych, jeżeli z uwagi na wielkość i charakter przedsiębiorstwa upadłego ustalenie wszystkich danych wymienionych w ust. 1 nie jest niezbędne dla zapewnienia prawidłowego wykonania układu. Uważam, że przepisu tego nie można stosować na etapie badania braków formalnych, gdyż dotyczy on postępowania po ogłoszeniu upadłości. W przepisie wyraźnie mowa jest że kompetentny do wydania decyzji w tej sprawie jest sędzia komisarz, który pojawia się w postępowaniu upadłościowym z chwilą ogłoszenia upadłości.
Kolejna kontrowersja dotyczy przepisu art. 23 ust. 1 pkt 1, który stanowi, że do wniosku należy dołączyć aktualny wykaz majątku z szacunkową wyceną jego składników.
Na początku obowiązywania ustawy, mieliśmy wątpliwości czy szacunkowa wycena składników majątku winna być sporządzana przez biegłego. Wątpliwość pojawiała się w momencie, gdy w skład majątku wchodziła nieruchomość. Ustawa z 21.8.1997 r. o gospodarce nieruchomościami stanowi, że osobą uprawnioną do wyceny nieruchomości jest rzeczoznawca majątkowy. Tak więc, gdy w skład majątku wchodziła nieruchomość, żądaliśmy od dłużnika wyceny nieruchomości sporządzonej przez rzeczoznawcę majątkowego. Obecnie zmieniliśmy stanowisko, na gruncie stanowiska komentatorów. Sędzia S. Gurgul w swym komentarzu twierdzi, iż szacunkowej wyceny może dokonać sam dłużnik, bez zasięgania opinii biegłych. To stanowisko podziela prof. A. Jakubecki, stojąc na stanowisku, że: „wzmianka o szacunkowej wycenie wskazuje, iż nie chodzi o tzw. wartość bilansową. Nie ma jednak konieczności przedstawiania wyceny rzeczoznawcy. W odniesieniu do praw majątkowych szacunkowa wycena powinna uwzględniać możliwość realizacji prawa, np. ściągnięcie wierzytelności”. (A. Jakubecki, op. cit., s. 77). Z kolei A. Świderek, choć nie wypowiedział się w tej sprawie zwrócił uwagę na inny aspekt. Autor ten podnosi, że: „Szacunkowa wycena pozwoli dokonać ustalenia przybliżonej wartości przyszłej masy upadłości i oceny stopnia zaspokojenia wierzycieli. Szacunkowa wartość poszczególnych składników nie jest adekwatna do wartości przedsiębiorstwa, która powinna być brana pod uwagę przy upadłości w drodze likwidacji majątku upadłego art. 316 ust.1” (A. Świderek [w:]A. Minkus, A. Świderek, D. Zienkiewicz, Prawo upadłościowe i naprawcze, pod red. D. Zienkiewicz, Warszawa 2004, s. 59). Autor sugeruje, że jeżeli w ocenie dłużnika jego przedsiębiorstwo posiadałoby wartość znacznie przewyższającą wartość jego poszczególnych składników, wskazane byłoby, aby taka szacunkowa wycena została dołączona do wniosku o ogłoszenie upadłości.
Następny problem pojawił się w postanowieniu w przedmiocie ogłoszenia upadłości.
Ustawodawca wprowadził obligatoryjne postępowanie zabezpieczające. Zgodnie z treścią art. 38 PrUpadNapr po złożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości przez dłużnika sąd niezwłocznie dokonuje zabezpieczenia jego majątku, a czyni to przez ustanowienie tymczasowego nadzorcy sądowego. Sąd dokonuje zabezpieczenia obligatoryjnie. Z kolei art. 42 mówi, że na postanowienie co do sposobu zabezpieczenia przysługuje zażalenie. Z treści tego przepisu wynikałoby więc, że na postanowienie o ustanowieniu nadzorcy sądowego przysługiwałoby zażalenie. Według mnie, takie zażalenie jest bezprzedmiotowe, tylko przedłuża postępowanie, przecież w przypadku obligatoryjnego postanowienia o ustanowieniu nadzorcy sądowego będącego efektem złożenia wniosku przez dłużnika o ogłoszenie upadłości nie ma ono najmniejszego sensu. I choć w tym przypadku ustawodawca był nadgorliwy, to z kolei w innych przypadkach całkowicie pominął środek zaskarżenia w postaci zażalenia. Należy postawić sobie pytanie dlaczego tak się stało? W poprzedniej ustawie zażalenie na postanowienie przysługiwało zawsze, z wyjątkiem w przypadków wyraźnie wskazanych w ustawie. W nowym Prawie upadłościowym i naprawczym odrzucono tą zasadę i art. 33 stanowi, że zażalenie przysługuje na postawienie sądu kończącego postępowanie (upadłościowe) oraz w przypadkach określonych w ustawie. Natomiast art. 222 PrUpadNapr, dotyczący postępowania po ogłoszeniu upadłości, stanowi, że na postanowienia sądu upadłościowego i sędziego komisarza zażalenie przysługuje w przypadkach wskazanych w ustawie. I tak odwrócenie tej zasady spowodowało, że ustawodawca w wielu przypadkach o zażaleniu zapomniał.
Następnym problemem jest kwestia zakazu obciążania składników masy upadłości. Artykuł 81 ust. 1 stanowi, że po ogłoszeniu upadłości nie można obciążyć składników masy upadłości prawem zastawu, zastawu rejestrowego i zastawu skarbowego ani dokonać wpisu w księdze wieczystej lub rejestrze dotyczącego tych składników celem zabezpieczenia wierzytelności, chociażby powstała ona przed ogłoszeniem upadłości. Problem pojawia się w momencie zastosowania przepisu ust. 3 art. 81, zgodnie z którym przepisu ust. 1 nie stosuje się, jeżeli wniosek o wpis hipoteki został złożony w sądzie w ciągu sześciu miesięcy przed złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości. Sędzia Gurgul skomentował zapis tego przepisu w następujący sposób: „Wbrew literalnemu brzmieniu przepisu należy uznać, że obejmuje on również takie przypadki, w których zgłoszenie wniosku o wpis hipoteki nastąpiło np. na dwa lata przed ogłoszeniem upadłości.” (S. Gurgul. op. cit., s. 244). Zgadzam się z tym stanowiskiem w całej rozciągłości i twierdzę, że wpis hipoteki jest niedopuszczalny, jeżeli został dokonany po ogłoszeniu upadłości na podstawie wniosku złożonego w okresie krótszym niż sześć miesięcy przed złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości. Również prof. F. Zedler komentuje ten przepis, choć trudno mówić tu o jakimś stanowisku, gdyż autor powiela treść przepisu twierdząc, że „Hipoteką można obciążyć majątek upadłego także i po ogłoszeniu upadłości jeżeli wniosek o ustanowienie hipoteki złożono w terminie sześciu miesięcy przed złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości” (F. Zedler, op. cit., s. 211).
Kolejna wątpliwość rodzi się na tle właściwości sądu. Sprawy o ogłoszenie upadłości rozpoznaje sąd upadłościowy w składzie trzech sędziów zawodowych. Sądem upadłościowym jest sąd rejonowy - sąd gospodarczy. Właściwość rzeczowa w takiej formule budzi zastrzeżenia. Wraz z rozwojem gospodarki wolnorynkowej wzrosła nieporównywalnie ilość spraw upadłościowych i skomplikował się charakter ich rozpoznania. Od 1934 - do kwietnia 1990 r. sprawy upadłościowe należały do właściwości sądu okręgowego. Ustawa z 24.2.1990 r. o zmianie rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej - Prawo upadłościowe (Dz.U. Nr 14, poz. 87) zmieniła właściwość rzeczową spraw upadłościowych przekazując je do właściwości sądu rejonowego. Biorąc pod uwagę sprawy, które z uwagi na wartość przedmiotu sporu należą do właściwości sądu okręgowego, należy stwierdzić, iż nieporozumieniem jest, aby sprawy upadłościowe były rozpoznawane przez sąd rejonowy; ich wartość majątku masy jest nieporównywalnie znacznie wyższa od spraw gospodarczych rozpoznawanych przez sąd okręgowy.
Następny problem jaki wyłonił się na tle stosowania PrUpadNapr, wiąże się z przepisem art. 90 tejże ustawy. Zgodnie z tym przepisem w czasie trwania postępowania, aż do jego umorzenia lub zawarcia układu albo zmiany postanowienia o ogłoszeniu upadłości z możliwością zawarcia układu, na postanowienie o ogłoszeniu upadłości obejmującej likwidację majątku upadłego, wierzyciel, bez zgody rady wierzycieli, nie może wypowiedzieć umowy najmu lub dzierżawy lokalu lub nieruchomości, w których prowadzone jest przedsiębiorstwo upadłego. Układ może ustanowić zakaz wypowiedzenia tych umów do czasu wykonania układu (ust.1).
Wydaje się, ze przepis ten jest niekonstytucyjny, bo mamy sytuację, w której osoby trzecie (rada wierzycieli) dysponują cudzą własnością. Słusznie podnosi sędzia Gurgul, że „Ograniczenie praw wynajmującego jest daleko idące i może uzasadniać zarzut nadmiernego uprzywilejowania interesów upadłego i pozostałych wierzycieli.” (S. Gurgul. op. cit., s. 273).
Ustawodawca w nowym Prawie upadłościowym i naprawczym umieścił w art. 104 przepis stanowiący, iż w razie ogłoszenia upadłości użyczającego lub biorącego do używania, umowa użyczenia, jeżeli rzecz już została wydana, ulega rozwiązaniu na żądanie jednej ze stron. (ust. 1). Jeżeli rzecz nie była jeszcze wydana, umowa wygasa (ust. 2). Umowa użyczenia jest umową realną. Jej zawarcie wymaga wydania rzeczy. Jeżeli przedmiot umowy nie został wydany, to do zawarcia umowy nie dochodzi. Ponieważ z powodu niewydania rzeczy do zawarcia umowy nie doszło, posługiwanie się w ustępie drugim terminem wygaśnięcia umowy nie jest właściwe. Umowa nie może wygasnąć przed jej zawiązaniem.
Kolejna wątpliwość wiąże się z zakazem prowadzenia przez syndyka lub zarządcę prowadzącego przedsiębiorstwo upadłego działalności wymagającej koncesji lub zezwolenia, chyba że co innego wynika z ustawy lub decyzji o przyznaniu koncesji albo zezwolenia. (art. 169 PrUpadNapr). Problem pojawia się w momencie, gdy dane przedsiębiorstwo prowadzi działalność wymagająca koncesji lub zezwolenia, a po ogłoszeniu upadłości, zgodnie z przytoczonym przepisem, syndyk takiej działalności prowadzić nie może. Jak wiemy, zamknięcie przedsiębiorstwa często bezpowrotnie niszczy przedsiębiorstwo i znacznie zmniejsza jego wartość, co nie jest w interesie wierzycieli. Według mnie, o tym czy prowadzić dalej przedsiębiorstwo winien decydować interes wierzycieli (opłacalność produkcji).
Prawo upadłościowe i naprawcze dzieli wierzytelności i należności podlegające zaspokojeniu z funduszów masy upadłości na cztery kategorie (art. 342 PrUpadNapr) W pkt. 4 jako kategorię czwartą wymienia odsetki, które nie należą do wyższych kategorii w kolejności, w jakiej podlega zaspokojeniu kapitał, a także sądowe i administracyjne kary grzywny oraz należności z tytułu darowizn i zapisów. Tak więc odsetki w kategorii czwartej nie są jednakowo zaspokojone, gdyż winny być zaspokojone w kolejności, w jakiej podlega zaspokojeniu kapitał. W ramach kategorii czwartej następuje podział na trzy podkategorie odsetkowe. Z przepisu nie wynika czy sądowe i administracyjne kary grzywny oraz należności z tytułu darowizn i zapisów mają być zaspakajane przed odsetkami czy po zaspokojeniu należności odsetkowych. Wydaje mi się, że słuszną metodę zaleca stosować A. Świderek, który sugeruje, aby najpierw zsumować wszystkie należności z tytułu odsetek, które nie należą do wyższych kategorii i traktować je jako jedną pozycję z tytułu odsetek, a następnie wyodrębnić sądowe i administracyjne kary grzywny oraz należności z tytułu darowizn i zakupów, i między te wierzytelności podzielić sumę przypadającą do podziału w czwartej kategorii, według zasady proporcjonalności. Następnie z sumy przypadającej na same należności odsetkowe należy stworzyć odrębne podkategorie dla odsetek według kolejności, w jakiej podlega zaspokojeniu kapitał i dokonać podziału kolejno w tych podkategoriach odsetkowych według zasady proporcjonalnego podziału. (Zob. A. Świderek [w:]A. Minkus, A. Świderek, D. Zienkiewicz, Prawo upadłościowe i naprawcze, pod red. D. Zienkiewicz, Warszawa 2004, s. 603-604).
Następny problem dotyczy zakazu prowadzenia działalności gospodarczej. Problem pojawia się już w momencie ustalenia składu sądu, który ma ten zakaz orzec. Przy orzekaniu o zakazie prowadzenia działalności pojawia się jeszcze inny problem. Art. 377 PrUpadNapr stanowi, że nie orzeka się zakazu, o którym mowa w art. 373, jeżeli postępowanie w tej sprawie nie zostało wszczęte w terminie roku od umorzenia lub zakończenia postępowania upadłościowego albo oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości na podstawie art. 13, a gdy nie złożono wniosku o ogłoszenie upadłości, od dnia, w którym dłużnik obowiązany był taki wniosek złożyć. Tak więc PrUpadNapr z jednej strony obliguje przedsiębiorców do składania wniosków o ogłoszenie upadłości, grożąc utratą prawa prowadzenia działalności gospodarczej (art. 373 ust. 1 pkt 1 PrUpadNapr), z drugiej zaś strony daje przyzwolenie, a wręcz zachęca do opieszałości w składaniu takich wniosków, stanowiąc, że nie orzeka się zakazu prowadzenia działalności, jeśli od dnia, w którym dłużnik obowiązany był złożyć wniosek, upłynął okres jednego roku. Takie rozwiązanie niewątpliwie roztacza parasol ochronny nad nieuczciwymi przedsiębiorcami.
Ostatni z problemów wiąże się z postępowaniem naprawczym. Artykuł 492 PrUpadNapr określający zakres stosowania postępowania naprawczego w ust. 2 stanowi, że przedsiębiorca jest zagrożony niewypłacalnością, jeżeli pomimo wykonywania swoich zobowiązań, według rozsądnej oceny jego sytuacji ekonomicznej jest oczywistym, że w niedługim czasie stanie się niewypłacalny. Niestety w takiej formie, jak obecnie, przepisy te nie są stosowane i tym samym postępowanie naprawcze stało się postępowaniem martwym. Dzieje się tak dlatego, że przepisy te są przewidziane dla przedsiębiorców, którzy w rozsądnym terminie przewidzą że w niedługim czasie staną się niewypłacalni. Co to jest niewypłacalność stanowi art. 11 PrUpadNapr, zgodnie z którym dłużnik jest niewypłacalny, jeżeli nie wykonuje swoich wymagalnych zobowiązań. Autor ustawy dał nam taką właśnie definicję niewypłacalności i w takiej formie musi być ona stosowana. Tym sposobem wszystkie oświadczenia o wszczęcie postępowania upadłościowego spotykają się z negatywnym rozpoznaniem, ponieważ z chwilą, gdy przedsiębiorca nie wykonuje swoich wymagalnych zobowiązań, choćby w stopniu minimalnym, jest niewypłacalny (zgodnie z art. 11 PrUpadNapr).
Zbycie użytkowania wieczystego a obowiązek zapłaty opłaty rocznej w świetle art. 71 ust. 7 ustawy o gospodarce nieruchomościami
ORZECZNICTWO W SPRAWACH POMOCY PUBLICZNEJ I ŚRODKÓW EUROPEJSKICH