Source: http://wuzetka2012.blogspot.com/2012_09_23_archive.html
Timestamp: 2017-05-29 17:06:38
Legal References Found: art. 2
 art. 2
 art. 2
 art. 2
 art. 27
 art. 36

Document Content:
Warto Zobaczyć - Wuzetka: 2012-09-23
Grafen – technologiczny cud z Polski, który zrewolucjonizuje życie ludzi
Grafen to materiał, który w ciągu 10-15 lat zrewolucjonizuje nie tylko elektronikę, ale zmieni życie ludzi. W badaniach przodują polscy naukowcy, którzy jednak przez brak pieniędzy tułają się metrem po Warszawie, aby sprawdzać czy to, co uzyskują w eksperymentach, to grafen.Komputerowa wizualizacjaCzym w ogóle jest grafen? To cud inżynierii materiałowej: pojedyncza warstwa atomów węgla, którą w 2004 r. odkryli Andre Geim i Konstantin Novoselov (nagrodzeni Noblem w 2010 r.) metodą zdzierania warstwy węgla z grafitu.Twór bez grubości- Taki dziwny twór, który de facto nie ma grubości – tłumaczył dyrektor ITME dr inż. Zygmunt Łuczyński.Uzyskana przez noblistów struktura ma niebywałe właściwości – jest dwuwymiarowa, bo ma tylko jedną warstwę atomów, tworzących siatkę z sześciokątów. Jest do tego przeźroczysta – przepuszcza 98 proc. padającego światła. Wytrzymała – 100 razy bardziej niż stal. Przewodzi ciepło i prąd – z gigantyczną prędkością, nawet 200 razy szybciej niż w krzemie. A jednocześnie grafen jest giętki i rozciągliwy – nawet o 20 proc. Wszystko to powoduje, że potencjalne zastosowania grafenu są ogromne. Jak mówi Onetowi dr inż. Włodzimierz Strupiński z Instytutu Technologii Materiałów Elektronicznych, grafen będzie wykorzystywany głównie w elektronice wysokich częstotliwości, optoelektronice, spintronice, elektronice elastycznej, nanokompozytach, w medycynie.Nowe podejście do technologiiDr Strupiński zwraca uwagę, że elektronika oparta na grafenie ogromnie przyspieszy (nawet kilkaset razy), a układy będą zminiaturyzowane i elastyczne. Możliwe też, że tańsza niż oparta na krzemie. ITME to przodujący w badaniach nad grafenem polski ośrodek naukowy, który opatentował własną metodę wytwarzania grafenu.Można sobie wyobrazić np. urządzenie elektroniczne w postaci małej, elastycznej płytki nakładanej na gałkę oczną, która wyświetla obrazy. Albo zwijany, elastyczny telefon o niemal zerowej grubości.- (Pojawią się) nowe rozwiązanie, które mogą dostarczyć formy dwuwymiarowe. Grafen jest pierwszym reprezentantem nowego łańcucha materiałów i nowego podejścia do technologii – mówi dr Strupiński.Ogromne możliwości daje również niespotykana dotychczas wytrzymałość grafenowej siatki. Potencjalnych zastosowań materiału XXI wieku, jak określany jest grafen, jest multum: lotnictwo, auta hybrydowe, loty kosmiczne, etc.Polacy z patentem na cały światCo stoi na przeszkodzie? Problemem było opracowanie metody taniego wytwarzania dobrego jakościowo grafenu, ale taką udało się opracować właśnie w ITME dzięki dr. Strupińskiemu, a następnie opatentować na cały świat.Badania muszą jednak trwać, by skomercjalizowanie – czyli wprowadzenie do produkcji i przemysłu – grafenu stało się faktem. Wedle przewidywań Komisji Europejskiej może zająć to ok. 10 lat. Prace badawcze nad grafenem są bardzo kosztowne. Z zastrzykiem pieniędzy przyjdzie na początku października Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, które ogłosi wyniki konkursu w Programie Graf-Tech z pulą 60 mln zł.Graf-Tech ma poślizgJak na razie jednak w NCBiR przedłuża się proces oceny wniosków o finansowanie konkretnych badań związanych z grafenem. Poprawnych formalnie wniosków było 20, a 13 odpadło już na wstępie. Ogłoszenie ich rankingu zaplanowano na początku października, czyli lada dzień.- Opóźnienie wynika z wdrożonego po raz pierwszy mechanizmu oceny projektów przez aż pięciu recenzentów, w tym dwóch zagranicznych, a także ze względu na unikatowy charakter projektów – tłumaczy Paweł Kurzyński z NCBiR. Gdy centrum ogłosi w końcu ranking i podzieli pieniądze, to będzie to ważne wydarzenie.60 mln zł, z czego tylko część trafi do ITME, to dużo? Na początek wystarczy. – Można dyskutować czy to dużo, czy mało – mówi Onetowi dr inż. Włodzimierz Strupiński z Instytutu Technologii Materiałów Elektronicznych w Warszawie. ITME to ośrodek naukowy, który w Polsce ma największe osiągnięcia w badaniach nad grafenem i w ramach konsorcjum z prywatnymi firmami, ubiega się o środki z Graf-Techu.UE daje miliard euro na 10 latKrajowe środki to tylko część finansowania. Są i unijne, ale te zmniejszono, za to będą rozplanowane na wiele lat.- W europejskim programie Flag Ship przez 10 lat rocznie na badania nad grafenem na być przeznaczana kwota 100 mln euro. Ostatnio nastąpiła jednak modyfikacja polegająca na tym, że zanim ten właściwy projekt ruszy, to przez 30 miesięcy będzie prowadzony mniejszy program z budżetem 54 mln euro – mówi nam dr Strupiński.Decyzja co do sposobu wykorzystania tych pieniędzy ma zapaść na początku 2013 r. Tylko część puli trafi do Polski. To plany na przyszłość, a jak wygląda to teraz – czy aktualne finansowanie badań jest wystarczające? – Aktualne oczywiście – nie. Wszystko zależy, jakie propozycje złożone przez ITME, w ramach Graf-Tech, zostaną zaakceptowane. Jednakże, będą to fundusze tylko na badania – mówi naukowiec z ITME.Potrzeby są ogromnePoza pieniędzmi na same badania potrzebne są też i na nową aparaturę i – co trywialne – nowy budynek ITME, gdzie badania będzie można realizować. – Sam budynek wyposażony w odpowiednią infrastrukturę, to inwestycja rzędu 50 mln zł. Pierwsze inwestycje aparaturowe w ITME, finansowane przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego są już zaplanowane. Wsparcia finansowego udzieliła też Agencja Rozwoju Przemysłu – dodaje.Mimo skromnych środków Polacy – dzięki opatentowanej metodzie wytwarzania grafenu – wysunęli się na czoło peletonu badaczy zajmujących się grafenem. A tych na świecie nie brakuje. Jest jednak “ale”.- Niewiele jest polskich ośrodków zajmujących się grafenem. Mam nadzieję, że dzięki programowi Graf-Tech szybko się to zmieni. Te, które pracują nad grafenem, jakościowo zajmują dobre pozycje na tle świata czy Europy. Tracimy raczej na zakresie i intensywności prowadzonych badań w stosunku do innych. Tylko z Hiszpanii do programu Flag Ship zgłosiło się 100 jednostek naukowo-badawczych i firm komercyjnych. Z Polski – z trudem uzbierało się ok. 30, przeważająca większość jeszcze bez żadnego dorobku w dziedzinie grafenu – mówi.Samsung i IBM z grafenową technologiąTymczasem na całym świecie, zarówno w ośrodkach naukowych jak i międzynarodowych firmach (Samsung, IBM), realizowane są projekty mające na celu wytwarzanie grafenu oraz jego praktyczne zastosowania. Przodują w tym Koreańczycy z Południa, bo Samsung na badania daje setki milionów dolarów i już udało mu się opracować układ krzemowo-grafenowy.Z kolei IBM osiągnął w swoim pierwszym tranzystorze grafenowym prędkość 300 GHz (dzisiejsze procesory liczą 2-3 GHz). Maksimum dla grafenowych układów szacuje się na 1000 GHz. Polskie NCBiR zapowiada, że polskich badaczy nie zostawi bez środków. – Stoimy przed ogromną szansą uzyskania istotnego udziału polskich naukowców i przedsiębiorców w tych pracach (nad grafenem – red.). Nie możemy sobie pozwolić na to, aby z niej nie skorzystać – podkreśla Paweł Kurzyński z NCBiR.A Polacy jeżdżą metrem na pomiaryTymczasem jednak w ostatnich latach dotacja statutowa dla ITME w ostatnich latach spadła o 20 proc. – do 10 mln zł. A jak mówi niedawno szef ośrodka dr inż. Zygmunt Łuczyński, nawet na pomiary uzyskanego grafenu naukowcy muszą jeździć po Warszawie, bo nie mają odpowiedniego urządzenia na miejscu.- Najbliżej mamy je w Śródmieściu, więc naszym ulubionym środkiem transportu jest metro – stwierdził, bo ITME mieści się na stołecznych Bielanach, niedaleko cmentarza w Wólce Węglowej. Najłatwiej stamtąd do centrum dojechać właśnie metrem.http://wiadomosci.onet.pl/Za: marucha.wordpress.com
Ustawa o zapobieganiu chorobom zakaźnym jest niekonstytucyjna! Opinia wybitnego prawnika
Poniższą opinię otrzymałem od jednego z czytelników. Została ona wykonana przez jednego z najlepszych prawników z Warszawy i okolic. Jest to opinia częściowa, całościowa jest w przygotowaniu, ma być gotowa na listopad. Jak zauważycie, nie ma tu mowy o niekonstytucyjności eksperymentów medycznych jakimi są szczepionki czy też o totalitarnych praktykach na jakie zezwala znowelizowana ustawa.To co jest poniżej, jednak wystarczy do złożenia wniosku do Rzecznika Praw Obywatelskich by ta z kolei złożyła wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności nowelizacji ustawy z Konstytucją RP.Sami tego nie możemy dokonać, ale RPO ma prawo. Jeśli stworzymy listę poparcia dla złożenia tego wniosku przez RPO, to pani rzecznik będzie miała dodatkowy bodziec to zrobić.Jeśli tego nie zrobi, powinniśmy rozpocząć pikiety zarówno pod RPO, jak i pod budynkiem Trybunału Konstytucyjnego, a także pod Ministerstwem Zdrowia.Pamiętajcie, od tego zależy nasze życie, nowelizacja ustawy jest stworzona pod kątem dokonania na naszym narodzie ludobójstwa. Mamy wystarczająco wiele dowodów na to, żę szczepionki są skażone i powodują bardzo poważne choroby, mamy przesłanki na to by podejrzewać, że za ich pomocą globaliści będą chcieli nas wysterylizować by wyludnić nasz piękny kraj, by przejąć jego surowce naturalne i to co wypracowaliśmy naszą ciężką pracą. Mamy przesłanki by podejrzewać, że mogą chcieć za pomocą szczepionek dokonać lobotomii – pozbawić nas uczuć wyższych lub instynktu samozachowawczego. Ujawnione nagraniami projekt Fun Vax w Pentagonie jest najlepszym dowodem na ludobójcze plany elit światowych. Akcja masowych i przymusowych szczepień zbliża się wielkimi krokami. Już rozpoczęła się kampania promocyjna ludobójczych mediów, nazywających oponentów trucizn w szczepionkach „sektami”. Ci bandyci występujący jako dziennikarze powinni w równym stopniu ponieść odpowiedzialność za to ludobójstwo, jak ci, którzy je wprowadzają i egzekwują. Ludobójstwo jest realizowane równolegle za pomocą różnego typu działań – bronią biologiczną o nazwie GMO i szczepionki, truciznami w postaci chemtrailsów czy też przez zatruwanie środków spożywczych (aspartam) oraz wody (fluor, chlor).Poniższą opinię będzie bardzo trudno podważyć. Mam w ręku rękopis tej osoby i zapewniam Was, że nie jest to byle jaki prawnik.W komentarzach proszę Was o uwagi tylko na ten temat. Inne będę usuwał. Na inne tematy macie Wolną Dyskusję poniżej i wcześniejsze artykuły.Uwagi do ustawy z dnia 13 lipca 2012r. o zmianie ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi oraz ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej.1. Najpoważniejszą zmianą w ustawie jest zmiana brzmienia art. 2 pkt. 3, który definiuje co jest chorobą zakaźną.Dotychczasowa definicja określała, że: „choroby zakaźne - choroby, które zostały wywołane przez biologiczne czynniki chorobotwórcze, które ze względu na charakter i sposób szerzenia się stanowią zagrożenie dla zdrowia publicznego”.Nowe brzmienie definicji choroby zakaźnej; „choroba zakaźna – choroba, która została wywołana przez biologiczny czynnik chorobotwórczy;” pozwoli na dowolne określenie jako choroby zakaźnej każdej choroby wywołanej przez czynnik biologiczny. Mogą to być takie stany chorobowe jak alergie, zatrucia pokarmowe, ukąszenia przez różnego rodzaju insekty.Taka możliwość zaliczenia do chorób zakaźnych w/w stanów chorobowych może rodzić w konsekwencji poddanie poszczególnych osób lub całych grup różnego rodzaju zabiegom i ograniczeniom przewidzianym w ustawie.Dotychczasowe brzmienie definicji choroby zakaźnej zobowiązywało wszystkich – zarówno lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, jak i organy wszelkiej inspekcji sanitarnej do szczególnego zbadania i oceny każdego przypadku pod kątem zagrożenia dla zdrowia publicznego.Jakie to będzie rodzić skutki mogą się wypowiedzieć kompletnie lekarze, w szczególności lekarze epidemiolodzy.*)Ta zmiana, otwierająca drogę do – w praktyce – dowolnego zaliczania stanów chorobowych do chorób zakaźnych, narusza art. 2 Konstytucji RP stanowiący, że „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”.Z brzmienia art. 2 Konstytucji RP wynika cały szerego zasad dotyczących stanowienia (tworzenia) prawa. Funkcją zasad poprawnej legislacji jest zapewnienie prawidłowości prawu regulującemu stosunki między władzami publicznymi i obywatelami. Na czoło wysuwa się zagwarantowanie pewności i bezpieczeństwa prawnego obywatelom, dlatego też z tych zasad wynika zakaz stanowienia przepisów, które pozostawiają organom państwowym zbyt dużą swobodę oraz umożliwiają dowolność rozstrzygnięć.Z zasad poprawnej legislacji wywodzi się zasada określoności prawa. Wymóg określoności odnosi się do relacji między państwem i obywatelami, adresatami danej regulacji, którzy mają prawo oczekiwać jej czytelności i przejrzystości. Niejasność przepisów jest wyrazem niedostatecznej troski ustawodawcy o podmiotowe traktowanie adresatów prawa, co odbiera im poczucie bezpieczeństwa prawnego i skutkuje utratą zaufania do państwa.Z zasady określoności prawa wynika, że każdy przepis aktu prawnego, zwłaszcza dotyczący wolności i praw jednostki, przewidujący lub skutkujący możliwość stosowania wobec niej sankcji , nakazów lub ograniczeń, powinien być sformułowany w sposób poprawny, jasny i precyzyjny, zapewniający przewidywalność skutków jego stosowania.Jasność oznacza klarowność i zrozumiałość dla adresatów, zaś precyzja winna gwarantować, że nałożone nim obowiązki będą sformułowane na tyle konkretnie, że ich treść będzie oczywista.Zmiana brzmienia art. 2 pkt. 3 stworzyła w swej istocie „niedopowiedzenie prawodawcy” skutkujące regulacją niekompletną, uniemożliwiającą przekonujące ustalenie treści normy prawnej. Prowadzi to do chaosu i stwarza możliwość dowolnego interpretowania tego przepisu. Znaczenie poszczególnych terminw i pojęć ma szczególne znaczenia dla stosowania prawa.2. Drugą zmianą w ustawie, która budzi wątpliwości, ale nie związane z konstytucyjnością, to zmiany w art. 27 skutkujące tym, że lekarze lub felczerzy dokonujący zgłoszenia podejrzenia lub rozpoznania zakażenia, choroby zakaźnej lub zgonów z tych powodów, nie prowadzą już rejestrów tych zgłoszeń do organów Sanepidu.Co prawda zgłoszenie zawiera dane, które były umieszczane w rejestrze i winny się one znajdować w odpowiednim organie Sanepidu (do kórego zostały zgłoszone). Mogą jednak zaistnieć sytuacje, gdy w wyniku błędów nie będzie możliwe ustalenie prawdy obiektywnej w konkretnych, osobowych przypadkach.3. Jeśli chodzi o stosowanie środków przymusu bezpośredniego, to w brzmieniu art. 36 ust. 2 nie widzę nic co by można podważyć. Moim zdaniem nastąpiło dookreślenie stosowania tego środka. Tak jak w poprzednim brzmieniu tego przepisu o zastosowaniu środka przymusu bezpośredniego decyduje lekarz lub felczer, którzy co jest nowe i nie budzi zastrzeżeń – określają jego rodzaj. A także osobiście nadzorują jego wykonanie przez osoby wykonujące zawody medyczne.Poprzednie brzmienie „decyduje lekarz lub felczer udzielający pomocy” było nieostre. Niekoniecznie taki lekarz lub felczer musiał być obecny przy osobie wobec której stosowano środek przymusu bezpośredniego. Teraz stosowanie tego środka może się odbywać tylko przy osobistym nadzorze lekarza lub felczera. Poprzedni przepis nie niósł kto na zlecenie lekarza lub felczera te środki miał stosować. Teraz przepis mówi wyraźnie – „osoby wykonujące zawody medyczne”.To by było na tyle jeśli chodzi o moje spostrzeżenia odnośnie zmian w ustawie. Wszelkie pozostałe problemy wynikają ze zmiany w ustawie, o której napisałem w powyższym punkcie 1. Ta nowa definicja choroby zakaźnej otwiera drogę do manipulowania szczepieniami i innymi działaniami związanymi ze zwalczaniem – zakażeń i chorób zakaźnych. Moim zdaniem daje to możliwość organom Sanepidu i koncernom farmaceutycznym manipulowania zdrowiem zarówno poszczególnych osób, jak i całego społeczeństwa.05.09.2012r.*) To co się natomiast od razu kojarzy ze skutkami tej okrojonej definicji, to - w przypadku zaliczenia do choroby zakaźnej choroby wywołanej przez biologiczny czynnik chorobotówrczy – możliwość zastosowania wobec osoby lub osób dotkniętych taką chorobą przewidzianych w ustawie działań, poczynając od szczepień ochronnych, a kończąc na stosowaniu środków przymusu bezpośredniego i ograniczenia wolności.=====================================================dodatkowe materiały:Sejm RP: Wchodzi w życie nowelizacja ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi oraz ustawy o Państwowej Inspekcji SanitarnejUstawa USTAWA z dnia 13 lipca 2012 r. o zmianie ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi oraz ustawy o Państwowej Inspekcji SanitarnejŹródło: www.monitor-polski.pl
APOSTOLSTWO PAULISTÓW W POLSCEPrzekład: Władysława Zasiura@ Edizioni Dehoniane, Roma 1992@ Edycja Świętego Pawła, 1998ul. Siwickiego 7, 42-221 CzęstochowaPOSZUKlWANY JEST EGZORCYSTAKiedy w czerwcu 1986 r. kard. Ugo Poletti postawiłmnie u boku o.Candido Amantini, abym służył mupomocą w wykonywaniu posługi egzorcysty, otworzyłsię przede mną nowy świat, wcześniej zupełnienieznany. Proszę nie myśleć, że główne wrażeniapochodziły od krańcowych przypadków, dziwnychfenomenów, w które wierzy się ty1ko po ichzobaczeniu. Najsilniejszym i najtrwalszym wrażeniemdla neo-egzorcysty było przebywanie w kontakcie zeświatem cierpiących, bardziej na duszy niż na ciele.Światem osób, które przychodzą do kapłana zzaufaniem i gotowością na skorzystanie z jego posługi,potrzebujący pomocy i rady.W większości przypadków zadaniem egzorcysty jestpocieszanie i oświecanie, aby usunąć fałszywe obawylub i błędne zachowania (takie, jak zwracanie się doczarowników, kartomantów i tym podobnych) izbliżenie dusz do Boga poprzez umożliwienie impodjęcia na nowo życia wiary, modlitwy, uczęszczaniana Mszę św. i przystępowania do sakramentów,zdecydowanego zbliżenia się do Słowa Bożego.W mojej długiej już służbie kapłańskiej nie miałemnigdy wcześniej tak wielu okazji, aby przybliżać doBoga, do Kościoła tak wiele pojedynczych osób lubcałych rodzin.9Większość cierpiących nie potrzebuje egzorcyzmów,ale szczerego nawrócenia.Wciąż odkrywałem, jak wielka i ciągle wzrastającajest dzisiaj potrzeba egzorcystów i jak, niestety,nieadekwatna jest odpowiedź i przygotowanie ludziKościoła. To na tych dwóch problemach zatrzymamsię w rozdziale wprowadzającym. Wpierw jednakmuszę przypomnieć jeszcze inny fakt, dla mnieniesłychanie znaczący, który nagle pogłębił mojąwiedzę w tej dziedzinie, otwierając mi możliwośćkontaktów nie tylko na poziomie krajowym.W końcu września 1990 r. ukazała się moja książka"Wyznania egzorcysty". Nie myślałem, że zyska takąpopularność. Po kilku dniach spotkałem pewnegopięćdziesięcioletniego kapłana. Zatrzymał mnie, by mipowiedzieć: "Przeczytałem ojca książkę jednymtchem. Zapewniam, że to, co ojciec napisał, towszystko są rzeczy, o których nikt nigdy mi niemówił". Następnie otrzymałem całą serię listów, którepodniosły mnie na duchu, albowiem pochodziły odinnych egzorcystów. Wszyscy deklarowali całkowitepoparcie dla mojej książki. I rozpoczęła się długa seriarecenzji i wywiadów: telewizja, radio, prawiewszystkie największe czasopisma, zwłaszcza świeckie.W 1991 r.Włoszech, poświęciło mojej książce serię audycji, od12 lutego do 24 września, umiejętnie prowadzonychprzez o.Livio. Nie trzeba mówic, że była tonajskuteczniejsza droga popularyzacji książki i myśliw niej zawartych. Dodam wielką ilość konferencji,listów, spotkań, które pozwoliły mi lepiej poznaćrównież te dwa problemy, które chciałbym tu pokrótceprzedstawić.Dlaczego potrzeba egzorcystów jest dziś tak nagląca?Czy możemy powiedzieć, ze szatan jest bardziejrozhukany w naszych czasach niż w przeszłości? Czymożemy powie-10dzieć, że przypadki diabelskiego opętania i innychmniejszych szkodliwych chorób są dziś częstsze niżkiedyś?Wciąż kierowano do mnie tego typu pytania i mojaodpowiedź na nie jest twierdząca. Racjonalizm, ateizmgłoszony ludziom, korupcja pochodząca zkonsumpcyjnego świata zachodniego spowodowałyzastraszający upadek wiary .Gdy tylko upada wiara, natychmiast wzrasta zabobon-to stwierdzenie stanowi matematyczny pewnik.Wzrost zabobonu jest dzisiaj podsycany także przezinne czynniki. Kino, telewizja, radio, gazety, służączęsto nie tylko rozpowszechnianiu pomografii, alerównież magii, spirytyzmu, okultyzmu, rytówwschodnich. Ponadto niektóre tłumne zjazdy, nagraniapłytowe, dyskoteki, rozpowszechniają zakamuflowanewiernym to, co jest zgodne z wolą Bożą i to, co jest jejprzeciwne, jak magia, sztuka czarnoksięska, itp.Pismo św. jest bardzo precyzyjne w tym względzie, ana kartach Biblii znajdujemy bardzo mocne słowakierowane przeciw tym grzechom. Pomyślmy tylko oliście przedstawionej w Księdze Powtórzonego Prawa(Pwt 18,10-12), w której piętnuje się zabobonnepraktyki, potępiając je:"Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto toczyni".Ale wielu dzisiejszych moralistów nie umie jużodróżnić dobra od zła; nie uczą już tego, co jestgrzechem śmiertelnym, a co nim nie jest. Dlategowierni nie słyszeli nigdy o podobnych zakazach.Wystarczy przeczytać ostatnie słowniki teologiimoralnej pod hasłem zabobon: nie znajdzie się już nicprzekonującego'.Próbowałem pytać wielu kapłanów, wybranych zróżnych roczników, czy i jak zgłębiali te argumenty wtrzech traktatach teologicznych, które wymieniłem.Usłyszałem tylko w odpowiedzi, że o tych rzeczachnigdy nie słyszeli. Aby zaradzić temu poważnemubrakowi, należy zacząć od reformy programówstudiów w seminariach i uczelniach katolickich.Obok luk w studiach teologicznych i brakubezpośredniego doświadczenia, tłumaczących słabeprzygotowanie kapłanów, należy wymienićrozpowszechnianie błędów doktrynalnych, głoszonychbezpośrednio przez niektórych teologów i biblistów.Sś błędy, które poddają w wątpliwość samo istnienieszatana i jeszcze bardziej jego działalność. Błędy te,prezentując się jako "zmodernizowane interpretacje",dochodzą do zanegowania samego uwalniania odszatana dokonywanego przez Chrystusa, traktując14je jako zwykle uzdrowienie. Przeciwko takim błędompodniósł się wyraźnie głos autorytetu kościelnego.Dnia 26 czerwca 1975 r. na łamach L'OsservatoreRomano został opublikowany dokument na tematdemonologii, który potem został dołączony dooficjalnych dokumentów Stolicy Apostolskiej(2).Przytoczyłem najważniejsze jego fragmenty w książce"Wyznania egzorcysty".Owoc tej potrójnej przyczyny: braków w studiach inauczaniu, braku jakiejkolwiek praktykiegzorcyzmów, błędów doktrynalnych, tłumaczy namprzynajmniej w części sytuację narodu włoskiego,który zwraca się do magów i wyjaśnia namniedowierzające postawy duchownych.Nie przestaną powtarzać, że chodzi o sytuacjęobiektywną, w części niezawinioną, wobec której stajądziś ludzie Kościoła. Kapłani w czasie studiówseminaryjnych nie otrzymali odpowiedniegoprzygotowania co do istnienia szatana, na temat jegodziałalności, sposobu walczenia z nim, przyczyn, zjakich można popaść w choroby diabelskiegopochodzenia.To wszystko dlatego, ponieważ w programie studiówteologicznych zaniedbuje się nauczania teologiidogmatycznej, teologii duchowości, teologii moralnej,dotyczącego tego tematu.Kapłani w większości nie dokonywali nigdyegzorcyzmów i nie asystowali przy egzorcyzmach.Często natomiast ulegają wpływom pewnych prądów,głoszonych przez teologów i bliblistów, którzy nie idąjuż za zdrową doktryną Kościoła dotyczącą istnienia idziałania diabła, uważaną przez nich za przestarzałą,godną ery Średniowiecza.Oto dlaczego ludzie nie znajdują już w Kościele aninauczania, ani zrozumienia, ani pomocy, a nawetprostego wysłuchania. I nic dziwnego, że zwracają siędo magów.15Ukazały się również wymowne i przerażającestatystyki dotyczące teologów włoskich. Nazywam jestatystykami przerażającymi, bo w istocie dochodzi siędo takiego wniosku po ich przestudiowaniu: jednatrzecia teologów nie wierzy w istnienie szatana; dwietrzecie wierzy teoretycznie, ale nie wierzy w jegodziałalność praktyczną i nie bierze jej pod uwagę wdziałalności duszpasterskiej.W tych warunkach pozostaje bardzo mało miejsca dlatych, którzy wierzą i podejmują odpowiednie kroki.Stanowią oni wyjątki; muszą działać pod prąd, sączęsto wyśmiewani i budzą sprzeciw innych.Doszedłem do takich wniosków, opierając się nastatystykach przygotowanych w NiemczechZachodnich w 1974 r. i opublikowanych również wConcilium (3/1975, s. 112). Dodaję statystykiopublikowane w Diavoli, demoni, possessioni [Diabły,złe duchy, opętania3. Te dane znajdują potwierdzeniew wielu artykułach teologów i mojej osobistej wiedzy.W dodatku do tego rozdziału publikuję przyczyny, dlajakich jeden z najbardziej znanych teologówfrancuskich nie zgadza się z wieloma innymi.Przytoczone statystyki odnoszą się do teologów, aleich wpływ na współczesną mentalność duchowieństwajest ewidentny. Nie zostały przeprowadzone badaniadotyczące bezpośrednio księży, ale wierzę, że rezultaty4byłyby bardzo podobne. Pozwala na takieprzypuszczenie obserwacja codziennej praktyki.Niektórzy zdziwili się lub zgorszyli, ponieważ wmojej książce "Wyznania egzorcysty" przytoczyłemwypowiedzi niektórych biskupów. Zarzut to zaistekuriozalny, gdyż tam gdzie są egzorcyści, sąwidocznie biskupi wrażliwi na te problemy. Trudno tuwięc o jakieś generalizowanie.16Powtórzę tylko niektóre częstsze wypowiedzi: "Ja zzasady nie mianuję egzorcystów"; "Wierzę tylko wparapsychologię"; "Chciałbym wiedzieć, kto wamnakładł do głowy tych głupstw". Egzorcyzmujęchlopca, którego odrzucił jego biskup: nie chciał gowidzieć, nie chciał wspominać o egzorcyście, oskarżyłrodziców, którzy nalegali, by im pomógł, mówiąc: "Towy jesteście opętani".W moich kontaktach z biskupami zawsze spotykałemsię z wielką uprzejmością, nawet jeśli nie znalazłempóźniej konkretnego poparcia. A jednak nigdy się niezniechęciłem. Jednemu z biskupów powiedziałem:"Jesteście następcami apostołów z nominacji. Ale tood was zależy, czy będziecie ich naśladowcami. Jeślinie odprawiacie egzorcyzmów, nie działacie tak, jakoni działali". Z innym byłem bardziej zdecydowany.Zaproponowałem mu: "Proszę powiesić na drzwiachkurii biskupiej dużą kartkę z napisem: «W tej diecezjinie odprawia się egzorcyzmów, ponieważ nie wierzysię w obietnice Pana, że w Jego imię możemywypędzać złe duchy. Kto chce egzorcyzmów, niechzwróci się do anglikanów lub innych odłamówchrześcijańskich, które wierzą w słowa Pana iodprawiają egzorcyzmy»".Usłyszałem wtedy obietnicę: "Przemyślę tenproblem". Wierzę, że w następnym rozdziale znajdąsię podstawy do przemyślenia.orędzia, rock satanistyczny i tym podobne.Najbardziej widoczne konsekwencje tych działańbywały już ujawniane przez policję, gdy niektóreekscesy doprowadzały do zbrodni. We wszystkichgazetach zachodnich najpoczytniejszą rubryką jesthoroskop, co w prostej linii prowadzi do ugruntowaniazabobonu. We Włoszech kładzie się cieniem sprawalegalizacji aborcji i narkomania: dwie plagi częstokojarzone ze złem satanistycznym.30 października 1991 r. Trzecia Sekcja Karna SąduKasacyjnego wydała sentencję, w której stwierdza, żedziałalność jasnowidzów, magów i im podobnych jestlegalnym źródłem zarobków, podległym podatkowidochodowemu, tak jak grafologia, astrologia,dyscypliny paranormalne.Wynika to z tego, iż ponad dwanaście milionówWłochów zwraca się do magów, czarownic,chiromantów, kartomantów, itp. Niełatwo jest dokonaćobliczeń statystycznych, ale takie właśnie dane,uważane za najbardziej prawdopodobne, zostałyopublikowane na zjeździe w Perugii (1-3 marca 1991r.), którego temat brzmial: Magia, nowe11religie i ezoteryzm we Włoszech. Dodajmy do tegorozwój sekt satanistycznych i powiedzmy równiez, zeludnosc nie ma żadnej ochrony ani ze strony państwa(przytoczymy w dodatku zdanie pewnego lekarza), anize strony Kościoła.Chciałbym, aby te dwanaście milionów Włochówzamiast do magów zwracało się do kapłanów. Trzebajednak zdawać sobie sprawę, że wiara tych ludzizredukowana jest do słabego światełka. Według badaństatystycznych, promowanych przez tygodnikFamiglia Cristiana i miesięcznik Jesus, tylko 34%Włochów wierzy w istnienie szatana.Czasopismo Vita Pastorale w styczniu 1992 r.opublikowało interesujący artykuł uczonego ArmandoPavese, w którym mówi się między innymi, żedziałających okultystów jest ponad 100.000, i że sąprawdziwymi zawodowcami, o wypróbowanymdoświadczeniu; kapłanów jest mniej niż 38.000 i natym polu są prawdziwymi analfabetami. Do kogóżwjęc mają się zwracać wszyscy zagubienj wewspółczesnym świecie?W dodatku do pierwszego rozdziału przytoczęprzykład, na jakie cierpienia narazeni są wierniposzukujący egzorcysty. Okazuje się, że trudno byćnawet wysłuchanym z tym minimum zrozumienia,które miłość chrześcjjańska zakłada! Stajemy wobecignorancji njeusprawiedliwionej, nad którą chciałbymsię zatrzymać przez chwilę, tak jak zatrzymałem sięnad sytuacją ludności zwracającej się do magów.Jest to drugi temat tego rozdziału.Od nieokreślonej liczby dziesięcioleci egzorcyzmyzostały prawie wyeliminowane w świecie katolickim,w przeciwieństwie do tego, co dzieje się w niektórychwyznaniach protestanckich.Nje sądzę, bym mówił coś ofensywnego w odniesieniudo biskupów, jeśli stwierdzą jeden rzeczywisty fakt:prawie całość episkopatu katolickiego nigdy nieodprawiała12egzorcyzmów i nigdy nie asystowała przyegzorcyzmach.Dlatego tym trudniejsza jest wiara w pewne fenomeny,w które nawet my, egzorcyści, nie uwierzylibyśmy,gdybyśmy ich nie zobaczyli.Prawdą jest, że Pismo św. wyraża się jasno w tymwzględzie. Istnieje także konkretne nauczanie ipraktyka w całej historii kościelnej, są pewnedyspozycje Prawa Kanonicznego. Jednak wbrewpraktyce wieków przeszłych i wbrew nauczaniuKościoła wzniesiono mur wokół egzorcyzmów,doprowadzają do ich praktycznej eliminacji (mówią wogólności; kilku egzorcystów zawsze istniało).Równocześnie wobec nauczania Pisma św. wyrósł murmilczenia lub jeszcze gorzej, błędnej interpretacjiniektórych teologów i niektórych biblistów.Kapłani, z których wywodzą się również biskupi,powinni być poinstruowani w tej materii, studiująctrzy gałęzie teologii.Teologia dogmatyczna, mówiąc o Bogu Stworzycielu,powinna uczyć również o istnieniu aniołów, istnieniuszatana i o tym, co Pismo św. i nauczanie Kościołamówią nam na ten temat.Teologia duchowości, jakkolwiek jest podzielona,poucza tak o zwykłym działaniu szatana czyli opokusach, jak i o działaniu nadzwyczajnym, któreprowadzi do różnego rodzaju chorób diabelskich, ażdo opętania. I to tu właśnie podaje się środki zaradcze,łącznie z egzorcyzmami.Popatrzmy na przykład na znane traktaty, wciążaktualne, Tanquereya i Royo Marina. Nieudolna naukateologii duchowości spowodowała również duże stratyw prawdziwym kierownictwie duchowym.Teologia moralna powinna uczyć także na tematwszystkich grzechów przeciwko pierwszemuprzykazaniu, wśród których umieszcza się zabobon;powinna ukazywać13 Radio Maryja , słuchane w całychZgubny wpływ niektórych gatunków muzyki.Różni pisarze katoliccy np. Piero Mantero w książceSatana e lo stratagemma della coda czy CorradoBalducci w Adoratori di Satana ostrzegali już przedzgubnymi konsekwencjami rocka satanistycznego.Przytocztę niektóre fundamentalne fragmenty zczasopisma Lumiere et Paix (maj-czerwiec 1982 r., s.30).Działa w Stanach Zjednoczonych, rozszerzone późniejna skalę międzynarodową, stowarzyszenie WICCAMa ono wielu członków, posiada trzy wytwórniepłytowe, a każda płyta pochodząca z tych wytwórnima za cel przyczyniać się do demoralizacji idezorganizacji wewnętrznej psychiki ludzi młodych.Czlonkowie WICCA praktykują satanizm i samipoświęcają się szatanowi.Każda ze wspomnianych płyt opisuje dokładnie stanyduszy, które odpowiadają uczniom szatana, i zapraszasłuchaczy do oddawania mu chwały, sławy, czci.Sławna grupa, Rolling Stones, mająca zwolenników nacałym świecie, także należy do sekty satanistów zrejonu San Diego.Muzycy tej grupy rozpowszechniają w wielupiosenkach te same idee co wykonawcy z kręgówWICCA, ponieważ są osobami praktykującymi kultszatana.Bardzo znana jest również inna organizacja CarryFunkell, która produkuje podobny typ muzyki.Wszystkie te stowarzyszenia i organizacje stawiająsobie przede wszystkim za cel popularyzowanienagrań mających prowadzić młodych do satanizmu,czyli do kultu szatana.Nagrania poświęcone szatanowi opierają się naczterech zasadach:1. Mają specyficzny rytm, nazywany beat, któryskłania do naśladowania ruchów charakterystycznychdla stosun-76ków seksualnych. Nagle słuchacze czują sięwciągnięci w pewien rodzaj szaleństwa. To dlategozanotowano wiele przypadków historiispowodowanych przez ciągłe słuchanie takich nagrań.Jest to rezultat podrażniania instynktu seksualnegoprzy pomocy beat, o którym mówiliśmy.2. W kompozycjach muzycznych używana jestokreślona intensywność dźwięku, wybrana zrozmysłem dla osiągnięcia sily 7 dB,przewyższających tolerancję systemu nerwowego.Wszystko jest dokładnie zaplanowane: kiedy - ktośpoddaje się tej muzyce przez pewien czas, narastaw nim pewien typ depresji, buntu, agresji. Nie zdającsobie z tego w pełni sprawy, słuchacz dochodzi dostwierdzenia: "Tak naprawdę, to ja nie zrobiłem niczłego: słuchałem tylko muzyki przez cały wieczór" (wten sposób myśli również wielu rodziców iwychowawców, zupełnie niedoświadczonych na tympolu). Jest to natomiast przewidziana i dobrze25zaplanowana metoda do osiągnięcia konkretnegorezultatu: doprowadzenia słuchaczy do stanuzamieszania i nieporządku, który popycha ich doszukania realizacji - beat, czyli rytmu, którego słuchaliprzez cały wieczór.W ten właśnie sposób dochodzi się również dorekrutacji nowych adeptów satanizmu, a jest tokońcowy cel, jaki stawiają sobie autorzywspomnianych kompozycji.3. Trzecią regułą jest przekazanie sygnałupodprogowego. Chodzi o przekazanie sygnału bardzowysokiego, nie dającego się usłyszeć, sygnałunaddźwiękowego, który działa na podświadomość.Jest to dźwięk ogłuszający, - rzędu okolo 3000kilocykli na sekundę, którego nie można przechwycićwłasnymi uszami, właśnie dlatego, że jest ponaddźwiękowy. Wyzwala on w mózgu pewną substancję,której efekt działania jest dokładnie taki sam jaknarkotyków. Słuchacz otrzymuje narkotyk naturalny,wyprodukowany przez mózg w następstwie tychbodźców,77które zostały przekazane, nie zdających sobie z tegosprawy. W pewnym momencie czujemy się dziwnie.Ten osobliwy stan prowadzi człowieka doposzukiwania prawdziwego narkotyku lub do braniawyższych dawek, jeśli już ktoś jest uzależniony.4. Istnieje również czwarty element: rytualnakonsekracja każdej płyty w czasie czarnej mszy.Zanim płyta zostanie wprowadzona na rynek, zostajepoświęcona szatanowi poprzez szczególny rytuał,który jest prawdziwą formą czarnej mszy.Jesli parę razy zadaliście sobie trud przeanalizowaniasłów niektórych piosenek (słów, które czasami sąukryte i dadzą się uchwycić jedynie przy słuchaniupłyty do tyłu, w kierunku odwrotnym),zorientowaliście się, że główne tematy są zawsze takiesame: bunt przeciwko rodzicom, przeciwkospołeczeństwu, przeciw temu wszystkiemu, co istnieje.Do tego dochodzi wyzwolenie wszystkich instynktówseksualnych, możliwość stworzenia państwaanarchicznego, aby doprowadzić do powszechnegozwycięstwa szatana. Istnieją również hymnybezpośrednio poświęcone szatanowi. Wystarczy wziąćna przykład piosenkę"Hair", aby znaleźć w niejcztery części poświęcone kultowi szatana.Po tym, co powiedzieliśmy, kto ośmieliłby sięzanegować niebezpieczeństwo wpływu Złego, któryma wielu wspólników na drodze buntu i nienawisci?Czytamy w Księdze Apokalipsy: "I rozgniewał sięSmok na Niewiastę, i odszedł rozpoczął walkę z resztąjej potomstwa, z tymi, co strzegą przykazań Boga imają świadectwa Jezusa" (Ap 12,17· Pełny ekran
Poinformujcie znajomych, którzy hodują pszczoły, to ważna dla nich informacja!!! W świetle najnowszych wyników badań okazuje się, że choroba pszczoły miodnej – CCD – to kompletna lipa. Zamieszczamy część artykułu – w rozszerzeniu pod podanym niżej linkiem są rozważania o charakterze biochemicznym, które rzucają wiele przesądów na ten temat na kolana. źródło: http://beforeitsnews.com/agriculture/2012/08/the-missing-bees-now-that-we-know-who-did-it-will-bayer-replace-them-2444052.html“Można dojść do jednoznacznego wniosku, że zatrucie pszczół jest powiązane z masowym stosowaniem składnika pestycydów Clothianidin, pochodzącym z nasion kukurydzy” – Niemiecki Federalny Instytut RolnictwaZespół naukowców złożony z pracowników the Columbia University Mailman School of Public Health, Pennsylvania State University, the USDA Agricultural Research Service, University of Arizona oraz 454 innych badaczy stwierdził ważny związek pomiędzy wirusem izraelskiego paraliżu pszczół (Israeli Acute Paralysis Virus (IAPV)) a zespołem masowego ginięcia pszczoły miodnej (colony collapse disorder (CCD)).Od 2007 r. media donosiły o dramatycznym pomorze pszczół w Europie i Ameryce Północnej. Od 50% do 90% populacji pszczół po prostu zniknęło, zostawiając ule i zmuszając rolników do żądania wszczęcia dochodzenia w sprawie określenia tego przyczyny.Najpierw proces dziesiątkowania dotyczył tylko pszczoły miodnej, potem także trzmiele zaczęły zanikać. Trzmiele są odpowiedzialne za zapylanie szacunkowo ok. 15 % wszystkich upraw w USA, wartych 3 mld $, szczególnie tych, jakie uprawia się pod szkłem: pomidory, papryka, truskawki. Kryzys w końcu otrzymał nawet swoją nazwę: CCD, zespół masowego ginięcia pszczoły miodnej.CCD jest “fałszywą chorobą!”Najbardziej rozpowszechnioną teorią w tej sprawie, oprócz roztocza varroa mite (Varroa destructor) lub promieniowania fal telefonów komórkowych, było przekonanie, że wirus – podobny do AIDS — zainfekował pszczoły.Grupa naukowców z Edgewood Chemical Biological Center i z University of California San Francisco zidentyfikowała zarówno wirusa, jak też pasożyta, jakie stoją prawdopodobnie za tymi nagłymi wymarciami koloni pszczoły miodnej. Stosując nową technologię zwaną Zintegrowany System Wykrywania Wirusów (Integrated Virus Detection System (IVDS)), przeznaczoną do celów wojskowych do szybkiego prześwietlania próbek pod kątem występowania w nich patogenów, naukowcy ECBC w zeszłym tygodniu wyizolowali patogeny wirusowe oraz pasożyta, jaki może okazać się odpowiedzialny za pomór pszczół.Więcej na ten temat pod linkiem: http://www.wakingtimes.com/2012/08/07/now-that-we-know-who-killed-the-honey-bees-will-they-replace-them/Źródło: Stop SyjonizmowiZa: nwonews.pl
To, o czym mówiło się nieoficjalnie, zostało wreszcie wykazane przez kontrole okręgowych inspektoratów pracy. Agencje pośrednictwa zatrudnienia między innymi zaniżały wynagrodzenia, jak i pobierały od pracowników haracz za pośrednictwo. Agencje pośrednictwa pracy, których w Polsce działa około 3,5 tysiąca często wykorzytsują dramtycznie ciężką sytuację na rynku i zwielokrotniają swe zyski obietnicami bez pokrycia, niewypłacaniem należnego wynagordzenia i koniecznością uiszczenia tzw. opłat manipulacyjnych.W województwie mazowieckim wykryto kilkanaście nadużyć, za które ukarano winnych zaledwie mandatami. W Strzelcach Opolskich agencja Eu-Staff zwerbowała do pracy w niemieckiej przetwórni wędlin 30 pracowników, mamiąc ich wizją zarobków rzędu 3-5 tysięcy złotych; tymczasem po powrocie do kraju jednorazowo otrzymali oni jedynie 200 euro. Grupa 50 mężczyzn z Legnicy wysłana przez pośrednika do budowy kliniki uniwerysteckiej w niemieckim mieście Essen została oszukana wizją cotygodniowej wypłaty za nadgodziny w pracy, dodatkową pulą pieniędzy na zakwaterowanie i wyżywienie.To zaledwie kilka przykładów odnotowanych nadużyć. By nie dać się zwieść należy więc skontrolować, czy dana agencja wpisana jest do rejestru tych podmiotów, zweryfikować czy warunki na umowie są identyczne z tymi o których pracownik dowiedział się w rozmowie czy też sprawdzić, że ma ona podpisaną umowę z przedsiębiorstwem zagraniczmym.na podstawie: Nowy ObywatelŹródło: Autonom.plZa: nwonews.pl