Source: http://olgierd.bblog.pl/wpis,authalia;com;--;czyli;kup;pan;patent;na;utwor,39200.html
Timestamp: 2017-11-20 07:21:46
Legal References Found: art. 7
 art. 81
 art. 1
 art. 6
 art. 12
 art. 353
 art. 60

Document Content:
Authalia.com -- czyli kup pan patent na utwór | Lege Artis w Bblog.pl
2009-12-21 23:14
Authalia.com -- czyli kup pan patent na utwór
oddane głosy: 86 / 6
Kilka dni temu Czytelnik podrzucił mi temat projektu Authalia.com -- "Globalne Biuro Rejestracji utworów i praw autorskich". Nie zwróciłbym na serwis uwagi -- pomijając może zjadliwy felieton -- gdyby nie użyte na stronie określenia.
To, że Biuro ma być Globalne, to jedno, ciekawie brzmi także zapewnienie, iż "Uzyskanie certyfikatu jest równoważne z przyznaniem Ci patentu na wyłączne korzystanie z utworu w 164 krajach Świata" (w innej wersji: "Legalne uzyskanie Certyfikatu Autorstwa jest równoważne z przyznaniem Ci patentu na wyłączne korzystanie z utworu, z ochroną w 164 krajach Świata (Art.17 uopapp)"), a także o Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych SA, która ma być -- a jakże -- partnerem projektu Authalia.
(W ramach projektu jest jeszcze Stowarzyszenie Authalia.org -- ponoć posiadające status organizacji zbiorowego zarządzania (o tym więcej poniżej) -- oraz czasopismo Authalia.net, w którym dokonywane są publikacje utworów chronionych przez Stowarzyszenie (jakby nie liczyć -- stówa za numer).
Jak napisano na stronie: "Od 90 lat Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych S.A stanowi element bezpieczeństwa państwa i obywateli. Jest spółką akcyjną, w której sto procent udziałów należy do Skarbu Państwa. To tu drukowane są banknoty, dowody osobiste, paszporty, prawa jazdy i dowody rejestracyjne. (...) PWPW S.A. jako partner projektu Authalia, jest odpowiedzialna za poświadczanie Certyfikatów datą pewną, przechowywanie ich w Bezpiecznym Archiwum* (od chwili zapisania) oraz przetwarzanie danych osobowych w nich zawartych."
Zaciekawiło mnie: dlaczegóż to PWPW wchodzi w tak dziwny obszar działalności?
Tym razem postanowiłem zadziałać wbrew swej zasadzie shoot first, ask later -- i wysłałem listele z zestawem pytań zarówno do PWPW SA, jak i do Authalii (ściśle: do Stowarzyszenia Authalia.org, a to dlatego, że wskazówki dla prasy zawarte na stronie Authalia.com nieco mnie przytłoczyły. Moje ulubione teksty to: "Przy umieszczaniu logo Authalia.com na stronie internetowej lub innym nośniku wirtualnym należy zachować minimalny odstęp 25 pikseli od innych elementów tekstowych lub graficznych. Logo należy umieszczać na białym tle, które obejmuje również minimalny odstęp 25 pikseli." oraz "Nie wolno: używać logo lub jakiegokolwiek elementu identyfikacji wizualnej Authalia.com w sposób, który mógłby implikować fałszywy lub niekorzystny wizerunek marki lub też łączyć go z inną marką".)
W ogólności moje pytania dotyczyły następujących spraw: w jakim celu należałoby "certyfikować" utwory, skoro zgodnie z ustawą o prawie autorskim każdy utwór podlega ochronie od chwili ustalenia, zaś ochrona przysługuje twórcy niezależnie od spełnienia jakichkolwiek formalności. Zainteresował mnie także "patent na wyłączne korzystanie z utworu" oraz oczywiście patronat PWPW SA.
Mówiąc najprościej -- jeśli już uda się mi stworzyć jakiś utwór, to nie muszę w żaden sposób potwierdzać swojego autorstwa, rejestrować się w jakimkolwiek spisie twórców, etc. etc.
Jako pierwszy odpowiedział rzecznik prasowy Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. No i owszem, Authalia.com sp. z o.o. kupiła zestaw Sigillum oraz możliwość bezpiecznej archiwizacji plików -- ale mowy o "patronacie", rzecz jasna, nie było. Authalia to po prostu jeden z wielu klientów PWPW SA.
Bardzo wyczerpującą odpowiedź otrzymałem od Wojciecha Tomaszewskiego, doradcy zarządu Stowarzyszenia Authalia.org. Niestety: im dłużej czytałem jego deklaracje, tym bardziej nabierałem przekonania, że za cholerę mi to nie gra.
Konstrukcja certyfikatu Authalia.com opiera się na prostym założeniu -- zgodnie z art. 7 ust. 2 ustawy o podpisie elektronicznym wystawiony przez kwalifikowane centrum i oznakowany czasem e-podpis ma skutek daty pewnej w rozumieniu kodeksu cywilnego. Natomiast zgodnie z art. 81 par. 2 kc data pewna jest jedną z form czynności prawnych, stosowaną w przypadkach, kiedy ustawa uzależnia ważność albo określone skutki czynności prawnej od urzędowego poświadczenia daty (par. 2 wskazuje inne przypadki uzyskania daty pewnej).
Problem w tym, że żaden z przepisów prawa autorskiego nie uzależnia jakichkolwiek skutków w sferze ochrony twórczości od poświadczenia takiej daty. Teoretycznie oznaczenie pliku będącego przejawem twórczości może w jakimś tam stopniu coś uprawdopodabniać... ale właśnie -- uprawdopodabniać: ale co? Zastanówmy się: dowodem na co będzie oznakowanie czasem jakiegoś pliku, nawet jeśli inna osoba nie będzie posiadała takiego certyfikatu -- skoro z takimi zabiegami trudno jest, na gruncie ustawy, łączyć jakiekolwiek skutki?
Z tego też względu uważam porównanie usługi za 5 złotych do kosztu wizyty u notariusza ("100 stron ok. 150 EUR"), a może nawet konieczności uprzedniego wydania utworu plus wytworzenia strony internetowej (za 1000 euro!) za mocno wprowadzające w błąd! Rozumiem, że takie zestawienie może wyglądać bardzo nęcąco i obiecująco, jednak powiedzmy sobie szczerze: tak jak rejent może potwierdzić, że coś widział, a znakowanie czasem e-podpisu będzie świadczyło, że w danym czasie dany dokument istniał, w żadnym przypadku czynności te nie zagwarantują autorowi poszanowania jego praw.
Na osobny akapit zasługują zdecydowanie przesadzone deklaracje o możliwości uzyskania patentu na zarejestrowany utwór, a to poprzez -- jeszcze raz powtórzę, bo zdanie to jest w pewnym sensie majstersztykiem -- "Uzyskanie Certyfikatu Autorstwa jest równoważne z przyznaniem Ci patentu na korzystanie z Twojego utworu na wyłączność w 164 krajach Świata" (tym razem cytat zaczerpnąłem stąd).
Rzecz w tym, że skoro litera prawa nie zna instytucji -- urzędowego czy prywatnego -- "potwierdzenia autorstwa" utworu w rozumieniu prawa autorskiego ("niezależnie od spełnienia jakichkolwiek formalności" -- art. 1 ust. 4 pr.aut.), to nie ma najmniejszej potrzeby wypełniania tej "luki" treścią. Zwłaszcza, że można z całkiem dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że działanie to będzie całkowicie bezskuteczne.
Natomiast i owszem, całkowicie inaczej wygląda procedura uzyskania patentu, znaku towarowego, wzoru użytkowego, bądź innej formy przewidzianej ustawą o własności przemysłowej -- ale niech Was ręka boska broni iść na skróty i wyobrażać sobie, że jakiekolwiek prywatne certyfikaty -- nawet jeśli zostaną oparte o e-podpis Sigillum -- mogą zastąpić ustawowe mechanizmy.
W odpowiedzi na to pytanie przedstawiciel Authalii oparł się na pojęciu "równoważności" ("w świetle obowiązujacych przepisów my nie widzimy różnicy pomiedzy patentem a korzystaniem z praw autorskich w stosunku do większości utworów" -- muszę przyznać, że to zdanie powinno też pójść na stronę Authalia.com, może wówczas użytkownicy pomyśleliby, że skoro ktoś tego nie rozróżnia to coś tu jest nie tak...) oraz m.in. ... art. 6, 8, 12 i 14 traktatu WIPO o prawie autorskim z 1996 r. (wraz z jego deklaracją do art. 12, zgodnie z którą Rzeczpospolita Polska przystąpiła do jego treści...)
Podstawowe pytanie: czy widzicie tam coś o certyfikowaniu utworów? Nie? Ja też nie.
Dlatego lepiej byłoby wyjść od art. 353(1) kc.
Bzdurą jest także opowiadanie, że "Od dziś każdy Twój utwór, wynalazek czy pomysł autorski będzie z nami bezpieczny nawet przez 100 lat" -- jeśli "nawet 100 lat" to w sumie "70 lat", to mogę się zgodzić, bo taki jest maksymalny okres ochrony prawnoautorskiej utworów. Ale w jaki sposób Authalia może mi załatwić dodatkowe trzy dekady?!
(Wracając na chwilę do PWPW SA: w korespondencji od p. Wojciecha Tomaszewskiego padło zdanie, iż w skład projektu Authalia wchodzi także element w postaci "Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych S.A. -- państwowej jednostki organizacyjna -- spółka zaufania publicznego"... Litości, ale jest to najzwyklejsza spółka prawa handlowego, której jedynym akcjonariuszem jest Skarb Państwa, z tą różnicą, że rada ministrów uznała ją za podmiot o szczególnym znaczeniu dla gospodarki państwa -- co nie zmienia faktu, że od czasu do czasu mówi się nawet o prywatyzacji PWPW SA.)
I na zakończenie czas powrócić na pół zdania do Stowarzyszenia Authalia.org, które jest -- jak dowiadujemy się z jego strony (a mi był uprzejmy napisać Wojciech Tomaszewski) -- organizacją zbiorowego zarządzania. Ma to rzekomo potwierdzać fakt, że w dziale 1 rubryce 8 rejestru stowarzyszeń KRS jest wpisany właśnie minister ds. kultury i dziedzictwa narodowego jako organ nadzoru, a przecież "Minister jest organem nadzoru tylko w stosunku do OZZ" (to nieprawda -- twórcy stowarzyszenia mogą sobie w zasadzie swobodnie wpisać organ nadzoru, zaś MKiDN nadzoruje nie tylko OZZ-ty). Dodatkową ciekawostką ma być, zdaniem przedstawiciela Stowarzyszenia Authalia.org, iż minister nie określił kategorii utworów ani pól eksploatacji, co ma rzekomo oznaczać, iż stowarzyszenie jest właściwe do "wszystkich utworów na wszystkich polach eksploatacji".
Niestety, o nadaniu Stowarzyszeniu Authalia.org statusu OZZ milczy strona MDKiN, milczy także najświeższe -- z marca 2009 r. -- obwieszczenie ministra Zdrojewskiego w sprawie listy organizacji zbiorowego zarządzania, którym udzielono zezwolenia na podjęcie działalności (tu link do odpowiedniego dokumentu z Monitora Polskiego). (Pozwoliłem sobie wysłać jeszcze zapytanie do rzeczniczki prasowej ministra Zdrojewskiego.)
Reasumując: jeśli ktoś ma wolne 5 złotych i uważa, że bez uzyskania e-certyfikatu, wzmianki w czasopiśmie Authalia.net oraz zdjęcia w katalogu utworów (polecam np. ten wyimek) grozi mu niepowetowana strata -- można zaryzykować.
Wszystkim innym gratuluję rozsądku. A twórcom triady Authalia.com-Authalia.org-Authalia.net -- pomysłu na biznes i dobrej prasy.
PS zainteresowanych tematem odsyłam do kolejnych tekstów: Urwali się jak bombka z choinki, Błędy i nieścisłości w modelu prawnym Authalia, Jak to z tym "partnerstwem" czy "patronatem" było, Stowarzyszenie Authalia.org już bez nadzoru MKiDN, Jaś Majetko, "Wielka beka pod Grunwaldem".
Tagi prawo autorskie,	internet,	media,	prawo,	patenty,	startutopizm,	jumanie,	Authalia
Mapa-załącznik do uchwały gminy... Authalia.com prostuje i zarzuca...
2009-12-21 23:27:20 | 95.49.217.* | piotrmanps
Re: Authalia.com -- czyli kup pan patent na utwór [11]
A już myślałem, że zarzuciłeś temat ;) skomentuj
2009-12-22 08:58:23 | *.*.*.* | olgierd
Nieee... początkowo faktycznie wydał mi się całkiem błahy, ale po bliższym wejściu w
temat dostrzegłem jak całe przedsięwzięcie zostało misternie utkane. skomentuj
2009-12-22 11:46:08 | *.*.*.* | olgierd
Swoją drogą dopiero teraz widzę jak wiele serwisów i blogów KOMPLETNIE BEZKRYTYCZNIE
przekleiła notki poprzesyłane przez Authalię... Wiara, że można za 5 złotych załatwić
coś, co normalnie kosztuje "tysiące euro" jest dla mnie zdumiewająca.... skomentuj
2009-12-22 13:12:48 | 79.191.138.* | piotrmanps
A jakie jeżeli można wiedzieć. Może być via mail, chętnie zapoznam się.
Wiara taka, daje jednym zarobić a u innych wywołuje uśmiech politowania, że jeszcze
są frajerzy na tym świecie. Byli i będą.
Dlatego ten wpis może wyjaśni niektórym o co chodzi. skomentuj
2009-12-22 13:19:36 | *.*.*.* | olgierd
http://www.webatech.pl/2009/12/sprzedaj-licencje-na-tekst.html
http://5wladza.eu/?p=1624
http://www.magazynyinternetowe.pl/aktualnosc/6395,prawa_autorskie_-_start_pr
ojektu_authalia_com.html
http://flaker.pl/f/3202446-authalia.com-o-godzinie-800-06.12.2009-mial-miejs
ce-oficjalny-start-projektu
Najlepsze, że już dostałem wezwanie od spółki ws. usunięcia tekstu. Na razie dość
nieczytelne (kodowanie siadło), więc poczekam na poprawki (PS o kurczę, Bblog
"czyści" to kodowanie w komentarzach...) skomentuj
2009-12-22 13:34:57 | 79.191.138.* | piotrmanps
A jak uzasadniają swoje żądanie?
Szybko działają. skomentuj
2009-12-22 13:57:19 | *.*.*.* | olgierd
Wieczorem opublikuję treść sprostowania.
Szybkość działania tłumaczę Góglem. Wpisz sobie authalia w wyszukiwarkę ;-) skomentuj
2009-12-22 14:11:58 | *.*.*.* | kozik.net.pl
Kopiowanie i publikowanie informacji prasowych na równi z newsami stało się już
symbolem serwisów internetowych.... no i jak widać niektórych blogów również.
Smutne :/ skomentuj
2009-12-22 14:38:30 | *.*.*.* | eltaoo
Re: Authalia.com -- czyli kup pan patent na utwór [0]
Zdaniem autora KMPZ http://trzykorony.spaces.live.com/ administracja jakiegokolwiek
państwa lub ONZ NIE MOGĄ ŻĄDAĆ od kogokolwiek opłat za swoje usługi; jedyne
świadczenia materialne jakie można pobierać od innych osób do Skarbów Państw i ONZ to
podatki od dochodu i posiadanego obszaru wszechświata. skomentuj
2009-12-22 14:45:16 | *.*.*.* | eltaoo
Re: Authalia.com -- czyli kup pan patent na utwór [1]
Zdaniem autora KMPZ http://trzykorony.spaces.live.com/
administracja jakiegokolwiek państwa lub ONZ
NIE MOGĄ ŻĄDAĆ od kogokolwiek opłat za swoje usługi;
jedyne świadczenia materialne jakie można pobierać od innych osób
do Skarbów Państw i ONZ to podatki od dochodu
i posiadanego obszaru Wszechświata. skomentuj
2009-12-22 15:38:33 | 83.9.49.* | mimek
Tak swoją drogą, to czy jakaś ustawa zabrania zbierania dowodów swojej twórczośći ? skomentuj
2009-12-22 15:43:46 | 89.228.250.* | Mikołaj (PMM)
Pozwoliłem sobie w komentarzu podać link do tego tekstu. Ciekawe, jak szybko zostanie
"zminusowany" :> skomentuj
2009-12-22 15:54:48 | *.*.*.* | olgierd
@mimek: oczywiście, że nie. Aczkolwiek pytanie -- po co? Zwłaszcza, że znakowanie
czasem czy nawet uzyskanie poświadczenia u notariusza może skutkować tylko jednym --
wiedzą, że w tym czasie ta osoba pokazała Authalii/notariuszowi coś.
Jednak z tego faktu jeszcze nie wynika, że był to autor.
Hint: gdzieś tam w sieci są moje zdjęcia. Powiedzmy, że ściągasz je sobie i idziesz
do notariusza (albo jesteś mądrym, oszczędnym człowiekiem i znakujesz to w
Authalia.com). I co -- uważasz, że masz dowód na potwierdzenie Twego autorstwa, a ja
leżę i kwiczę, bo w życiu nie przyszłoby mi coś takiego do głowy?
To nawet nie będzie poszlaka.
Takie rzeczy mają sens TYLKO wówczas, jeśli przepis prawa wiąże z dokonaniem jakiejś
czynności konkretny skutek. Np. zgłaszasz wniosek o znak towarowy do UPRP -- jest
domniemanie Twego pierwszeństwa. Tutaj masz tylko potwierdzenie: ta osoba, w tym
czasie, przedstawiła to czy tamto. skomentuj
2009-12-22 16:19:18 | 83.9.30.* | mimek
To czemu w UPRP sami piszą, że można chronić wzory przemysłowe np. dokonując
publikacji ?
Jak się zorientowałem, to na tej stronie można dokonać publikacji.
Więc jak mam na to dowód to chyba jest to lepiej niż jakbym nie miał ?
Coś tu się nie trzyma kupy... skomentuj
2009-12-22 17:55:20 | 83.16.76.* | widmann
jeżeli firma tak nieprofesjonalnie przygotowuje "oprawę" swojego produktu, to miałbym
wielkie wątpliwości co do jakości i pewności samego produktu... skomentuj
2009-12-22 22:04:20 | *.*.*.* | olgierd
@mimek: ale publikacji czego i gdzie? Zgłoszenia w biuletynie UPRP? ;-) skomentuj
2009-12-22 22:51:18 | 188.33.83.* | ANZELM_CIUMLASA
A WYSTARCZY POPRZEĆ KACZORA DONALDA NA PREZYDENTA RP 2010 [23]
OLGIERDZIE - JESTEŚ W BŁĘDZIE,
Jeżeli nigdzie nie zarejestrujesz Twojego utworu, to ja sobie Twój utwór podpiszę
moim imieniem i nazwiskiem i powiem, że to jest moje dzieło. A ponieważ w Polsce nie
ma żadnej instytucji, która rejestruje prawa autorskie, więc pozostaje tylko
amerykańskie (czyli międzynarodowe) Copyright Office.
Tak a propos, nie wiem czy wiesz, że Copyright Office dopuszcza możliwość, że do
jednego utworu ma prawo kilku autorów. Po prostu to biuro uznaje, że kilku ludzi
stworzyło to samo jednocześnie, ale niezależnie każdy od każdego.
Pozdrowienia dla twórców oraz dla plagiatorów, w tym piratów,
2009-12-22 22:56:07 | *.*.*.* | olgierd
Sprowadzanie tematu praw do utworu do tego kto pierwszy gdzie go zarejestruje jest
raczej bez sensu. skomentuj
2009-12-23 08:57:42 | 89.108.215.* | ANZELM_CIUMLASA
OLGIERDZIE - INTELIGENTNY CZLOWIEKU,
Mimo wszystko czas robi swoje. W prawie autorskim obowiązuje zasada kto pierwszy ten
lepszy. Tak więc, Ty sobie coś utworzysz, ja to skopiuję i zarejestruję, to Ty nie
masz szans udowodnić, że utworzyłeś coś przede mną. Chyba, że stosujesz zasadę taką
jak ten pacjent, którego lekarz pyta - kiedy pan odkrykł u sibie dar jasnowidzenia, a
ten mu odpowiada - "w przyszły wtorek".
ANZEML CIUMLASA
p.s. Tak w ogóle to istnieje różnica między autorstwem a prawem autorskim do utworu.
Tym ostatnim można handlować. skomentuj
2009-12-23 09:12:06 | *.*.*.* | olgierd
Majątkowymi prawami można obracać. Osobiste są niezbywalne.
Zasada prior tempore potior iure w prawie autorskim nie obowiązuje ;-) to nie znak
towarowy i związane z terminem jego zgłoszenia konsekwencje określone przepisami
prawa ;-) skomentuj
2009-12-23 09:23:29 | 83.9.30.* | studentpr
Olgierdzie, napisz wprost komu i czemu ma służyć ta publikacja.
Ja oceniam podstawy prawne tej rejestracji jako bardzo mocne. Wykorzystany jest tam
kodeks cywilny, nie tylko upapp. Twórca zawiera umowę o płatną publikację, składa
oświadczenie o autorstwie, składa oświadczenie o udzieleniu licencji CC, umowa jest
znakowana czasem.
Umowa ta będzie nieważna tylko i wyłącznie wówczas, kiedy twórca ukradnie utwór
innego twórcy.
Poza tym -czas sporządzenia tej umowy jest niepodważalny w świetle prawa.
Dodatkowo wszystkie oświadczenia składane przez twórcę są legalnymi oświadczeniami
woli w rozumieniu kc art. 60
Dlaczego piszesz o nieskuteczności, jeżeli faktycznie jest to dowód w świetle prawa ? skomentuj
2009-12-23 09:40:16 | *.*.*.* | olgierd
Och jak ja lubię pytanie "komu? czemu? ma służyć?"
Sęk w tym, że oświadczenie takie będzie tylko udowodnione w zakresie czasu jego
złożenia. Oczywiście, że będzie ważne, o ile osoba podająca się za twórcę nie okaże
się być po prostu piratem intelektualnym. Zatem domniemanie autorstwa to jest do
obalenia.
Nie byłoby do obalenia, gdyby ustawa wiązała z faktem oznaczenia utworu datą pewną z
jakimkolwiek skutkiem prawnym. Ale tak nie jest.
Zatem, popatrzmy logicznie -- taki sam skutek będzie miała każda inna publikacja
utworu. Będzie ona gorsza tylko w części dotyczącej daty (nie: autorstwa). Po co
zatem wydawać pieniądze na coś, co nie ma szczególnego znaczenia?
Nie mówię, że to jest niedozwolone. To jest dozwolone. Jednak wypadałoby to
przedstawić właśnie w taki sposób. I nie pisać o PWPW SA jako partnerze projektu
(posiłkując się zdaniami o wiarygodności PWPW -- jak rozumiem wiarygodność ta ma
emanować na Authalię) oraz o statusie OZZ rzekomo uzyskanym przez Stowarzyszenie
Authalia.org.
Do kupy czyni to przedsięwzięcie rzekomo niezwykle mocno "umocowanym" formalnie. Co
jest bzdurą. skomentuj
2009-12-23 09:42:46 | *.*.*.* | olgierd
Ale masz rację -- służy dokładnie temu samemu, co moje publikacje dot.
Ogólnopolskiego Rejestru Firm, Wirschaftzentrale für Industrie und Gewerbe AG, Euro
City Guide, etc. etc. skomentuj
2009-12-23 10:01:26 | 83.9.41.* | kopacz
Ależ Olgierdzie... co Ty piszesz ?!
"Data publikacji nie będzie miała szczególnego znaczenia." a fe..
A na marginesie: sam napisałeś, że ta firma ma umowy zawarte z PWPW SA.
A może sam będziesz zamieszczał np. moje publikacje i trzymał je w archiwum za
piątala ? bo to chyba niezła cena ? skomentuj
2009-12-23 10:04:55 | *.*.*.* | olgierd
Tak, oznaczenie utworu datą pewną nie będzie miał szczególnego znaczenia. Z faktu, że
ktoś opatrzy mój utwór swoim e-podpisem nie będzie oznaczało, że ma dowód na to, że
jest jego autorem -- to chyba proste??!
Ma umowy z PWPW na Sigillum. No i co z tego?
PS kopacz i studentpr: skąd piszecie? skomentuj
2009-12-23 10:08:20 | *.*.*.* | olgierd
I jeszcze wasz kolega mimek -- skąd jesteście? skomentuj
2009-12-23 10:26:56 | 83.9.41.* | kopacz
Nie przypominam sobie abym miał kolegę @mimka
A Ty Olgierdzie - posuwasz się trochę za daleko.
Miałem Cię za poważnego człowieka... skomentuj
2009-12-23 10:27:02 | 77.115.17.* | smaug
Pewna data publikacji ochroni Cię, jako autora, przed jednym: nie poda się już
skutecznie za autora nikt, kto urodził się po tej dacie. To będzie trudny do
podważenia dowód! W każdej sekundzie umierają ci, przed którymi nie jesteś chroniony
i rodzą się ci, którzy Cię już nie okradną. Twoja inwestycja 5 zł rośnie więc w
wartość z każdą upływającą chwilą, tylko trochę cierpliwości trzeba. Może dlatego tam
piszą o 100 latach? skomentuj
2009-12-23 10:48:15 | *.*.*.* | olgierd
@kopacz: 83.9.41.* || mimek: 83.9.49.* oraz 83.9.30.* || studentpr: 83.9.30.* || Cóż
za zbieg okoliczności!
Co do powagi: poczucia humoru, to fakt, raczej mi nie brak. Czasem wisielczego, ale
jednak. skomentuj
2009-12-23 11:56:26 | *.*.*.* | kjonca
Te zakresy to jakieś neo. Chyba raczej nie da się z nich wywnioskować zbyt wiele. skomentuj
2009-12-23 12:06:14 | *.*.*.* | olgierd
Neo, ale chyba 83.9.x.y to jest jakiś jeden serwer czy inne coś, nie? skomentuj
2009-12-23 12:16:14 | *.*.*.* | kjonca
Nie wydaje mi się. Ale to już ktoś z większym doświadczeniem musiałby się
wypowiedzieć skomentuj
2009-12-23 12:26:08 | *.*.*.* | olgierd
W sumie wielkiego znaczenia to nie ma. skomentuj
2009-12-23 12:50:06 | 89.228.250.* | Mikołaj (PMM)
To wspólna pula Neo, która globalnie niewiele mówi. Musiałbyś kogoś z TP podpytać o
powiązania między zakresami Neostrady. Ale szansa, że akurat ten wpis, na dodatek
dość podobnie i w krótkim czasie będą komentować dwie osoby z Neo o tym samym IP
jest... no, powiedzmy że niewielka. skomentuj
2009-12-23 14:03:39 | 83.10.120.* | PoNgO
Nie wiadomo czy IP było takie samo bo jego ostatnia część została ocenzurowana i
tylko Olgierd może się dowiedzieć co jest ukryte za gwiazdką. Jest jednak duże
prawdopodobieństwo, że mimek i studentpr, a także kopacz pisali z tych samych okolic
(tym mniejszy rozrzut czasu między wpisami tym bardziej prawdopodobne, że zbieżność
puli IP wiąże się z tą samą lub podobną lokalizacją). skomentuj
2009-12-23 14:07:56 | *.*.*.* | olgierd
Ja dostępu do tych danych nie mam. Mógłbym spytać Michała albo Kuby, ale mi się nie
chce -- po co mi ta wiedza? skomentuj
2009-12-23 14:38:29 | 83.10.120.* | PoNgO
Nie wiem po co ;). Nie ja rozpocząłem dyskusję o IP-kach, ja tylko uzupełniłem
wypowiedź Mikołaja, który błędnie założył, że numer 83.9.30.* od mimka to ten sam co
83.9.30.* od studentpr. Ta gwiazdka jest decydująca.
Poza tym nie byłby to pierwszy raz kiedy jakieś przedsiębiorstwo mobilizuje swoich
pracowników aby udawali "przypadkowych" internautów, którzy "przypadkowo" mają takie
samo pozytywne zdanie odnośnie tej firmy/jej produktu. skomentuj
2009-12-23 15:02:49 | *.*.*.* | olgierd
No nie, to tylko poszlaka... równie dobra jak znakowanie czasem utworu... ;-) skomentuj
2009-12-28 16:57:12 | *.*.*.* | olgierd
No to jeszcze w tym wątku, żeby nie było: korespondencja z Authalii do mnie wychodzi
z takiej maszyny:
Received: from M1330 (abyv123.neoplus.adsl.tpnet.pl [83.9.41.123]
powtórzmy listę:
Authalia: 83.9.41.123
kopacz: 83.9.41.*
mimek: 83.9.49.* oraz 83.9.30.*
studentpr: 83.9.30.*
Szukacz: 83.9.81.* (to w innym wątku)
cóż za zbieg okoliczności! skomentuj
2009-12-28 17:38:07 | 89.228.250.* | Mikołaj (PMM)
Poproś adminów o dokładne IP dla tych komentujących. Nie zdziwię się, gdy będą to IP
z jednego i tego samego węzła Neostrady. skomentuj
2010-01-06 13:03:27 | 83.12.99.* | etam
Ja bym jeszcze zwrócił uwagę na pewien szczegół techniczny. Znakowanie czasem ma
określoną ważność. Aby ją zachować należy znacznik czasowy odnawiać - a to nie jest
bezpłatne! Okres ważności to - o ile się nie mylę - 3 lata!
Poza tym cały projekt jest mocno szemrany - komuś udało się znaleźć dane kontaktowe,
adresowe firmy?
I co oznacza stopka: "Serwis oraz jego elementy zarejestrowane są w authalia.com
przez Twórców o numerach ID 3 oraz ID 4.
Numery Certyfikatów Autorstwa: (A)w7l, (A)w7m, (A)w7n, (A)w7o, (A)w7p, (A)w7q,
(A)w7r, (A)w7s, (A)w7t, (A)w7u, (A)w7v, (A)w7w,(A)w7x, (A)w7y, (A)w7C, (A)w7D,
(A)w7E, (A)w7F, (A)w7G. " ??? skomentuj
2010-01-06 13:31:44 | *.*.*.* | olgierd
Dane spółki są (chyba tylko) w regulaminie, brak jednak wysokości kapitału. Od strony
formalnej spółka jest OK -- jest w KRS.
A te szlaczki to przecież oznaczenia certyfikatów. Fakt, że Jaś Majetko takiego
fajnego numerka nie dostał. skomentuj
2010-01-06 15:22:07 | 193.200.150.* | Anonymoused
Do tych j******* śmieci:
Myślicie że strasząc sądem cokolwiek zdziałacie? Błąd. Nie potraficie przyjąć
krytyki. Jesteście żałośni. Kretyny z was. 2,5mln ludzi na Wykopie już wie. Jedna
niezadowolona osoba przyniesie 50 niezadowolonych. Już niedługo zbankrutujecie. Życzę
Wam jak najgorzej. Zdechniecie jak psy. Śmieci trzeba tępić. Tak, pozwij mnie idioto,
który to czytasz! No dalej, myślisz że się boje baranów którzy nawet nie potrafią
prowadzić dobrze firmy? Żegnam tępych frajerów. skomentuj
2011-09-07 05:18:28 | *.*.*.* | bookershr
authalia.com jest rewolucja w prawach autorskich ! skomentuj
2013-03-13 07:24:29 | 175.44.29.* | karen millen
I need to communicate these types secrets to my pal Karen Millen skomentuj