Source: http://www.spolkaiprawo.pl/odpowiedzialny-zarzad/tonacy-okret-moze-pociagnac-menadzera-na-dno/
Timestamp: 2018-10-23 14:05:30
Legal References Found: art. 299
 art. 299
 art. 299
 art. 299
 art. 299
 art. 299

Document Content:
Tonący okręt może pociągnąć menadżera na dno | SPÓŁKA I PRAWO
Zgodnie z dyspozycja art. 299 § 1 k.s.h. członek zarządu odpowiada solidarnie za zobowiązania spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna. Jest to niewątpliwie najbardziej represyjny przepis, wprowadzający sankcję dla menadżerów za doprowadzenie do sytuacji, w której wobec braku majątku spółki niemożliwe jest bieżące regulowanie zaciągniętych przez nią zobowiązań. Co do zasady, przedmiotowa odpowiedzialność powinna motywować członków zarządu do dbania o interesy spółki, a wspólnikom zapewniać przekonanie należytego administrowania sprawami podmiotu.
Nie wdając się w szczegółowe rozważania na temat konkretnych aspektów odpowiedzialności członków zarządu za zobowiązania spółki, należy wskazać, iż komentowania odpowiedzialność nie ma charakteru absolutnego. Odpowiedzialność z art. 299 § 1 k.s.h. jest wyłączona jeżeli:
niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło bez winy członka zarządu,
mimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewydania postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego wierzyciel nie poniósł szkody,
mimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewydania postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo niezatwierdzenia układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu wierzyciel nie poniósł szkody.
Jedną z najczęstszych przesłanek zwalniających z odpowiedzialności z art. 299 § 1 k.s.h. jest brak szkody po stronie wierzyciela, pomimo niezgłoszenia przez członka zarządu wniosku o ogłoszenie upadłości. W wyroku z dnia 12 kwietnia 2012 r. (II CSK 390/11), Sąd Najwyższy zdefiniował pojęcie szkody wierzyciela wskazując, że odpowiada ona różnicy w potencjale majątkowym spółki, jaka wystąpiła, a do jakiej nie doszłoby, gdyby we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości. Dodatkowo, zdaniem Sądu Najwyższego, członek zarządu może również uwolnić się od komentowanej odpowiedzialności jeżeli wykaże, iż wniosek o ogłoszenie upadłości w żaden sposób nie wpłynąłby na stopień zaspokojenia wierzyciela (tak SN w wyr. z 10.02.2011, IV CSK 335/10). Przedstawione stanowisko, dość liberalne, w praktyce pozwalało na stosunkowo proste i skuteczne uwolnienie się menadżerów od odpowiedzialności za długi spółki.
Sąd Najwyższy pogroził menadżerom obejmującym stanowiska w niewypłacalnych spółkach
Orzecznictwo oraz doktryna prawa handlowego, zdaje się poszukiwać skutecznych środków represyjnych wobec członków zarządu, którzy swoim działaniem doprowadzili do niewypłacalności spółki, a w konsekwencji wywołali stan niemożności regulowania przez nią zobowiązań. W tym zakresie, Sąd Najwyższy 1 grudnia 2017 r. podjął bardzo ważną uchwałę dla menadżerów, którzy chcą ratować niewypłacalne spółki, a przy tym godzą się na powierzanie im stanowisk członków ich zarządów (uchwała SN z 01.12.2017, III CZP 65/1). Zgodnie z tezą rzeczonej uchwały:
„Członek zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, który objął tę funkcję wtedy, gdy spółka była niewypłacalna, ponosi odpowiedzialność przewidzianą w art. 299 k.s.h. za długi spółki powstałe po objęciu przezeń funkcji, także wtedy, gdy zgłoszony przez niego wniosek o ogłoszenie upadłości spółki zostałby oddalony na tej podstawie, że majątek spółki nie wystarczyłby na zaspokojenie kosztów postępowania upadłościowego lub wystarczyłby jedynie na zaspokojenie tych kosztów.”
Co uchwała oznacza w praktyce ?
Mianowicie, po pierwsze, sam fakt objęcia przez członka zarządu funkcji w niewypacanej spółce, nie zwalnia go od odpowiedzialności z art. 299 § 1 k.s.h. W tym zakresie, menadżer na wzór nabywcy udziałów, przed podjęciem ostateczne decyzji o wyrażeniu zgody na powołanie, powinien zaznajomić się szczegółowo z sytuacją faktyczną oraz prawną danego podmiotu. Ewentualne działania lub zaniechania poprzednich zarządców nie wyłączają jego odpowiedzialności względem wierzycieli.
Po drugie, odpowiedzialność nowego menadżera rozciąga się wyłącznie na przyszłość, tj. odpowiada on za długi spółki powstałe po objęciu przez niego funkcji. W praktyce jednak, długi te mogą powstać z zobowiązań istniejących przed dniem powołania go do organu spółki. Przykładowo może tutaj chodzić o roszczenia akcesoryjne, takie jak np. odsetki, których biegu oczywiście nie przerywa zmiana na poziomie zarządu.
Po trzecie, zaciąganie nowych zobowiązań przez członka zarządu jest w zasadzie wykluczone, gdyż majątek spółki nie pozwala na ich pokrycie z uwagi na jej niewypłacalność. Prowadzi to zatem do powstania szkody wierzyciela z tego tytułu – majątek spółki jest dalej uszczuplany. Taka sytuacja skutecznie wiąże mu ręce i w zasadzie wymusza jedynie możliwość podjęcia działań naprawczych o charakterze wewnętrznym.
Po czwarte, nowy menadżer nie korzysta z ochrony, jaką daje mu na podstawie art. 299 § 2 k.s.h., złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości spółki jeżeli zostałby on oddalony na tej podstawie, że majątek spółki nie wystarczyłby na zaspokojenie kosztów postępowania upadłościowego lub wystarczyłby jedynie na zaspokojenie tych kosztów. To w konsekwencji wykluczałoby w ogóle zasadność obejmowania funkcji w spółkach, których wniosek o ogłoszenie upadłości już raz został oddalony z tego tytułu – natomiast ich sytuacja majątkowa od tego czasu nie uległaby zmianie.
» KRS będzie karał wspólników za brak możliwości reprezentacji spółki
Sąd Rejestrowy nie przyjmie już sprawozdania finansowego w formie pisemnej«