Source: http://zwlegal.pl/redukcja-utrzymujaca-skutecznosc-niezgodna-z-przepisami-prawa/
Timestamp: 2020-07-05 23:19:16
Legal References Found: art. 385
 art. 358
 art. 56
 art. 354
 art.65
 art. 5
 art. 7
 art. 6
 art. 6
 art. 6
 art. 7
 art. 7
 art. 8
 art. 6

Document Content:
Redukcja utrzymująca skuteczność niezgodna z przepisami prawa
Wydaje się, iż coraz mniej wątpliwości w orzecznictwie sądów polskich zaczyna budzić kwestia abuzywności zapisów umów kredytowych powiązanych z kursem waluty obcej CHF. Coraz więcej sędziów orzekających w tego typu sprawach przyjmuje, iż postanowienia umów kredytowych dotyczące mechanizmu indeksacji oraz postanowienia regulujące kwestię samego ustalania kursów kupna i sprzedaży walut obcych są sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają interesy konsumenta, co w rezultacie winno prowadzić do uznania przedmiotowych postanowień za niewiążące i w konsekwencji ich wyeliminowania z treści łączącego strony stosunku prawnego. Zgodnie bowiem z art. 385¹§ 1 kc, który to przepis stanowi wyraz implementacji do polskiego porządku prawnego dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich – dalej: Dyrektywa, postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne).
Uznanie, iż zapisy umowy dotyczące klauzuli przeliczenia walutowego nie wiążą stron winny sprowadzać się, w zależności od ustalenia, czy postanowienia te należy zakwalifikować jako odnoszące się do głównego świadczenia stron, czy też nie, do uznania umowy za nieważną –w przypadku uznania ich za główne świadczenie, bądź też utrzymania umowy w mocy w pozostałym zakresie, bez niezgodnych z prawem postanowień, jako umowy kredytu w PLN.
Chcąc jednak wyjść bankom nieco naprzeciw, zrodził się wśród części przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości pogląd, który co wymaga stanowczego podkreślenia, nie znajduje żadnego poparcia w przepisach prawa, opierający się na koncepcji tzw. redukcji utrzymującej skuteczność.
Przez redukcję utrzymującą skuteczność należy rozumieć dokonanie zabiegów interpretacyjnych, które umożliwiają powrót do warunków uczciwych, a więc takich, które nie byłyby podważane, gdyby były zawarte w umowie od początku. W przypadku kredytów frankowych koncepcja ta wspierana jest treścią art. 358¹§ 2 kc (w wersji obowiązującej od dnia 24 stycznia 2009 r.), zgodnie z którym wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, a także treścią art. 56 kc, art. 354 kc oraz art.65 § 2 kc. Koncepcja ta zakłada zastąpienie niedozwolonych postanowień umownych innymi uregulowaniami wynikającymi z przepisów prawa tj. kursu CHF wynikającego z tabeli kursów banku, średnim kursem ogłaszanym przez Narodowy Bank Polski, czy ustalonego zwyczaju czy zgodnie z zasadą słuszności.
Podkreślenia raz jeszcze wymaga, iż stosowanie redukcji utrzymującej skuteczność, w sytuacji gdy konsument stanowczo się temu sprzeciwia, nie powinno mieć miejsca, jako niezgodne z prawem. Stanowczo sprzeciwia się temu prawo europejskie. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wielokrotnie wypowiadał się w tym przedmiocie, konsekwentnie przyjmując, iż stosowanie redukcji utrzymującej skuteczność nie da się pogodzić z odstraszającym dla przedsiębiorcy skutkiem stosowana niedozwolonych klauzul umownych. Zakaz stosowania redukcji utrzymującej skuteczność wynika z art. 5 zd. 1 Dyrektywy, który ustanawia wymóg tzw. transparentności klauzul umownych oraz z wymogu zapewnienia efektywności stosowania Dyrektywy.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wielu wydanych orzeczeniach jednoznacznie stanął na stanowisku, że organ orzeczniczy nie jest uprawniony do zmiany treści abuzywnych postanowień umownych. W wyroku TSUE z dnia 14 czerwca 2017 r. (sygn. Akt C-618/10; Banco Espanol de Credito SA vs Joaqiun Calderon Camina, pkt 65), Trybunał stwierdził, iż tego rodzaju uprawnienie przyczyniłoby się do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców poprzez zwykły brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów. Problematyka ta została również szeroko omówiona przez Trybunał w wyroku z dnia 30 kwietnia 2014 r., w którym Trybunał wskazał, że „gdyby sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w takich umowach, uprawnienie takie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 dyrektywy 93/13. Uprawnienie to przyczyniłoby się bowiem do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców poprzez zwykły brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów, ponieważ wciąż byliby oni skłonni do stosowania rzeczowych warunków ze świadomością, że nawet gdyby miały one zostać unieważnione, to umowa może jednak zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy, tak aby zagwarantować w ten sposób interes rzeczonych przedsiębiorców”. Cytowany powyżej fragment uzasadnienia wyroku TSUE z dnia 30 kwietnia 2014 r. sygn. Akt C-26/13, Ar Sygn. Akt C-26/13 Arpad Kasler, Hajnalka Kaslerne Rabai vs OTP Jelzalogbank Zrt, zwraca uwagę na fakt, że klauzule abuzywne powinny wiązać się z odstraszającym dla przedsiębiorcy efektem, również kosztem interesów przedsiębiorcy. O tym, że przyjęcie odstraszającego efektu klauzul jest istotne, mówi również doktryna. Jak wskazuje J. Czabański „ustawodawca europejski, konstruując przepisy dyrektywy 93/13 celowo wprowadził przepis bezskuteczności nieuczciwych warunków umownych wobec konsumenta, z jednoczesnym obowiązkiem wykonywania umowy zgodnie z pozostałymi jej zapisami. Taki skutek może być oczywiście bardzo dotkliwy ekonomicznie dla przedsiębiorcy, który nigdy by nie chciał zawrzeć takiej umowy, gdyby wiedział, że nieuczciwy warunek zapewniający mu korzyści ekonomiczne zostanie z umowy wyeliminowany. Jednak skutek ten został celowo przewidziany przez ustawodawcę i ma wywierać odstraszający efekt na przedsiębiorców, którzy chcieliby stosować zakazane postanowienia. Jeżeli jedynym skutkiem miałby być powrót do uczciwych warunków, to jest oczywiste, że przedsiębiorca nic by nie ryzykował stosując warunki nieuczciwe – co najwyżej w niektórych przypadkach – po kontroli sądowej – musiałby wrócić do warunków uczciwych. Ustawodawca europejski celowo więc wprowadził skutek bezskuteczności, tak aby pokazać przedsiębiorcy, że naruszenie interesów konsumenta może go dużo kosztować finansowo”.
Najpełniej do przedmiotowej kwestii odniósł się Trybunał Sprawiedliwości w orzeczeniu z dnia 14 czerwca 2012 r. w sprawie C- 618/10. W uzasadnieniu przedmiotowego orzeczenia czytamy:
… „ 62. Jeśli chodzi o brzmienie rzeczonego art. 6 ust. 1, należy stwierdzić, po pierwsze, że pierwsza część zdania tego przepisu wprawdzie przyznaje państwom członkowskim pewien zakres autonomii w odniesieniu do definicji systemów prawnych mających zastosowanie do nieuczciwych warunków, niemniej wyraźnie zobowiązuje do stwierdzenia, że rzeczone warunki „nie będą wiążące dla konsumenta.
63. W tym kontekście Trybunał miał już okazję zinterpretować ten przepis w taki sposób, że do sądów krajowych stwierdzających nieuczciwy charakter warunków umownych należy wyciągnięcie wszelkich wynikających z tego zgodnie z prawem krajowym konsekwencji w celu zapewnienia, by warunek ten nie był wiążący dla konsumenta (zob. ww. wyrok w sprawie Asturcom Telecomunicaciones, pkt 58; postanowienie z dnia 16 listopada 2010 r. w sprawie C‑76/10 Pohotovosť, Zb.Orz. s. I‑11557, pkt 62; a także ww. wyrok w sprawie Pereničová i Perenič, pkt 30). Jak bowiem przypomniano w pkt 40 niniejszego wyroku, chodzi o przepis bezwzględnie obowiązujący, który zmierza do zastąpienia formalnej równowagi praw i obowiązków stron, ustanowionej w umowie, równowagą rzeczywistą, która przywraca równość stron.
64. Po drugie, należy stwierdzić, że prawodawca Unii w drugiej części zdania art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, a także w jej motywie dwudziestym pierwszym wyraźnie przewidział, iż umowa zawarta między przedsiębiorcą a konsumentem „w pozostałej części” będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe „po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków”.
65. Z brzmienia rzeczonego art. 6 ust. 1 wynika zatem, że sądy krajowe są zobowiązane wyłącznie do zaniechania stosowania nieuczciwego warunku umownego, aby nie wywierał on obligatoryjnych skutków wobec konsumenta, przy czym nie są one uprawnione do zmiany jego treści. Umowa ta powinna bowiem w zasadzie nadal obowiązywać, bez jakiejkolwiek zmiany innej niż wynikająca z uchylenia nieuczciwych warunków, o ile takie dalsze obowiązywanie umowy jest prawnie możliwe zgodnie z zasadami prawa wewnętrznego.
67. Zgodnie bowiem z utrwalonym orzecznictwem Trybunału dyrektywa ta jako całość stanowi środek niezbędny do osiągnięcia zadań powierzonych Unii, a w szczególności do podniesienia poziomu i jakości życia na całym jej obszarze (zob. ww. wyroki: w sprawie Mostaza Claro, pkt 37; w sprawie Pannon GSM, pkt 26; w sprawie Asturcom Telecomunicaciones, pkt 51).
68. Zatem na podstawie charakteru i znaczenia interesu publicznego, na którym oparta jest ochrona zagwarantowana konsumentom znajdującym się na słabszej pozycji względem przedsiębiorców, dyrektywa 93/13 zobowiązuje państwa członkowskie, jak wynika z jej art. 7 ust. 1 w związku z jej motywem dwudziestym czwartym, do zapewnienia stosownych i skutecznych środków „mając[ych] na celu zapobieganie stałemu stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez sprzedawców i dostawców z konsumentami”.
69. W tym kontekście należy zatem stwierdzić, jak podniosła rzecznik generalna w pkt 86–88 opinii, że gdyby sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w takich umowach, takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 dyrektywy 93/13. Uprawnienie to przyczyniłoby się bowiem do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców poprzez zwykły brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów (zob. podobnie ww. postanowienie w sprawie Pohotovost’, pkt 41 i przytoczone tam orzecznictwo), ponieważ nadal byliby oni zachęcani do stosowania rzeczonych warunków, wiedząc, że nawet gdyby miały one być unieważnione, to jednak umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy, tak aby zagwarantować w ten sposób interes rzeczonych przedsiębiorców.
70. Z tego względu, nawet gdyby takie uprawnienie zostało przyznane sądowi krajowemu, samo nie mogłoby ono zagwarantować równie skutecznej ochrony konsumenta jak ta wynikająca z niestosowania nieuczciwych warunków. Ponadto uprawnienie to nie może być też oparte na art. 8 dyrektywy 93/13, który pozostawia państwom członkowskim możliwość przyjęcia lub utrzymania bardziej rygorystycznych przepisów prawnych zgodnych z prawem Unii w dziedzinie objętej ową dyrektywą w celu zapewnienia wyższego stopnia ochrony konsumenta (zob. wyrok z dnia 3 czerwca 2010 r. w sprawie C‑484/08 Caja de Ahorros y Monte de Piedad de Madrid, Zb.Orz. s. I‑4785, pkt 28, 29; a także ww. wyrok w sprawie Pereničová i Perenič, pkt 34).
71. Z rozważań tych wynika zatem, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 nie można rozumieć jako umożliwiającego sądowi krajowemu – w wypadku gdy stwierdzi on istnienie nieuczciwego warunku w umowie zawartej pomiędzy przedsiębiorcą a konsumentem – zmianę treści rzeczonego warunku zamiast zwykłego niestosowania go…”.
W świetle powyższego nie sposób przyjąć, iż stosowany więc przez niektórych sędziów zabieg, mający na celu przywrócenie równowagi kontraktowej stron poprzez wyeliminowanie niedozwolonego postanowienia umownego i zastąpienie go postanowieniem uczciwym, pozostającym w zgodzie z dobrymi obyczajami i nie naruszającym w sposób rażący interesu konsumenta, jest zgodny z prawem. Sąd nie jest władny modyfikować treść niezgodnej z prawem klauzuli umownej, stąd też redukcja utrzymująca skuteczność nie powinna mieć miejsca. Prowadzi bowiem do iluzoryczności ochrony konsumentów i braku realnej sankcji dla przedsiębiorcy za stosowanie nieuczciwych zapisów. Stosowanie redukcji utrzymującej skuteczność ma ten skutek, iż zachęca przedsiębiorców do stosowania niedozwolonych postanowień w umowach zawieranych z konsumentami. A przecież nie taki był cel ustawodawcy, który wprowadzał do porządku prawnego przepisy o ochronie praw konsumentów.