Source: http://docplayer.pl/3764269-Wicemarszalek-grzegorz-kurczuk.html
Timestamp: 2018-06-24 08:11:19
Legal References Found: art. 31
 art. 42
 art. 2
 art. 17
 art. 19
 art. 9
 art. 4
 art. 5
 art. 5
 art. 196
 art. 1
 art. 2
 art. 2
 art. 2
 art. 5
 art. 2
 art. 13
 art. 17
 art. 24
 art. 4
 art. 19
 art. 5
 art. 2
 art. 15
 art. 2
 art. 23
 art. 23
 art. 12
 art. 2
 art. 38
 art. 24
 art. 4
 art. 1
 art. 2
 art. 20
 art. 38
 art. 40
 art. 4
 art. 2
 art. 17
 art. 39
 art. 2
 art. 43
 art. 19
 art. 10

Document Content:
Wicemarszałek Grzegorz Kurczuk: - PDF
Wicemarszałek Grzegorz Kurczuk:
Download "Wicemarszałek Grzegorz Kurczuk:"
1 (Pocza tek posiedzenia o godzinie 9 minut 02) (Posiedzeniu przewodnicza wicemarszałkowie: Grzegorz Kurczuk, Stefan Jurczak oraz Zofia Kuratowska) Bardzo proszę o wejście na salę i zajęcie miejsc. Panie i Panowie Senatorowie, otwieram pięćdziesia te drugie posiedzenie Senatu Rzeczypospolitej Polskiej trzeciej kadencji. (Wicemarszałek trzykrotnie uderza laska marszałkowska ). Wysoki Senacie, z głębokim żalem zawiadamiam, że w ubiegła sobotę, 8 lipca, po długiej chorobie zmarł nasz kolega, senator z ziemi wrocławskiej, Henryk Rot. Chciałbym powiedzieć kilka zdań maja cych charakter wspomnień o naszym koledze. Senator Henryk Rot urodził się w 1926 r. W czasie wojny jako kilkunastoletni chłopiec brał udział w walce z okupantem w szeregach Armii Krajowej. Po zakończeniu wojny przyjechał do Wrocławia i z tym miastem zwia zał się na całe swoje życie. Pocza tkowo w latach czterdziestych pracował na kolei, wkrótce jednak podja ł studia na wydziale prawa Uniwersytetu Wrocławskiego. Po ich ukończeniu rozpocza ł pracę naukowo-dydaktyczna na macierzystej uczelni. W 1971 r. został kierownikiem Katedry Teorii Państwa i Prawa. W 1981 r. uzyskał tytuł profesora nadzwyczajnego, a w roku 1990 tytuł profesora zwyczajnego. W czasie swojej kariery naukowej Henryk Rot ogłosił ponad 280 prac naukowych z zakresu prawodawstwa. Był nauczycielem i wychowawca wielu roczników studentów Uniwersytetu Wrocławskiego. Był laureatem wielu znacza cych wyróżnień przyznanych mu przez Polska Akademię Nauk, ministra edukacji narodowej, rektora Uniwersytetu Wrocławskiego. Senator Rot był także, jak państwo wiecie, aktywny w dziedzinie polityki i działalności zwia zkowej. W latach osiemdziesia tych przewodniczył Federacji Zwia zku Nauczycielstwa Polskiego Szkół Wyższych i Nauki w Warszawie. Udzielał się także we Wrocławskim Towarzystwie Naukowym, był członkiem władz Towarzystwa Wiedzy Powszechnej. Pasja senatora Rota była polityka. Uważał się za człowieka lewicy i brał w jej życiu czynny udział, zawsze jednak pozostawał bezpartyjny, uważaja c, że jemu, naukowcowi, potrzebna jest swoboda umożliwiaja ca spogla danie z dystansu na bieża ce wydarzenia polityczne i kreowanie własnych, niezależnych sa dów. Szanowaliśmy jego niezależność. W latach senator Rot sprawował funkcję przewodnicza cego Miejskiej Rady Narodowej we Wrocławiu. W latach dziewięćdziesia tych pozostał wierny zasadzie niewia zania się z partiami politycznymi, nie kryja c jednocześnie swojego przywia zania do lewicowych wartości. Regularnie był wybierany na przewodnicza cego wrocławskich komitetów wyborczych Sojuszu Lewicy Demokratycznej. W wyborach, które miały miejsce 19 września 1993 r., mieszkańcy województwa wrocławskiego powierzyli mu mandat senatora. W Senacie, jak wszyscy wiemy, pełnił funkcję przewodnicza cego Komisji Inicjatyw i Prac Ustawodawczych. Był także członkiem Komisji Regulaminowej i Spraw Senatorskich. Z ramienia naszej izby uczestniczył w pracach Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego. Senator Henryk Rot zaangażował się bez reszty w prace parlamentarne, uchodził w naszych oczach za jednego z najpracowitszych senatorów. Przewodnicza cy Komisji Inicjatyw i Prac Ustawodawczych wyróżniał się zarówno imponuja ca wiedza prawnicza, jak i rzadko spotykana w tak wysokim stopniu umiejętnościa organizowania pracy, wnikliwościa i obiektywizmem w analizowaniu i doskonaleniu ustaw i aktów prawnych. Jako specjalista w dziedzinie prawa konstytucyjnego wniósł znacza cy wkład w prace Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego. Niezaprzeczalna zasługa senatora Rota dla rozwoju kultury polskiej sa uwieńczone powodzeniem wieloletnie starania o ustawowe przywrócenie rangi i statusu narodowej placówce zakładowi imienia Ossolińskich, tak wielce zasłużonemu dla polskiej kultury.
2 4 52 posiedzenie Senatu w dniu 13 lipca 1995 r. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustaw: o urzędzie ministra spraw wewnętrznych, o Policji, o Urzędzie Ochrony Państwa, o Straży Granicznej oraz niektórych innych ustaw (wicemarszałek G. Kurczuk) Wrocławscy współpracownicy senatora powiadali, że z niepokojem obserwowali jego aktywność, odbijała się ona bowiem na jego zdrowiu. On sam mówił, że jest zdrowy, a ilość pracy, jaka zamierzał jeszcze w życiu wykonać, nie pozwalała mu się oszczędzać. Niestety, serce senatora nie wytrzymało, na kilka dni przed tragicznym zawałem był w lecznicy, gdzie lekarze przestrzegali go przed praca ponad siły. Porzucił jednak szpitalne łóżko, aby być obecnym na posiedzeniu komisji konstytucyjnej. Parę dni później nasta pił ostry zawał. Niestety, trwaja ce kilka miesięcy zabiegi lekarzy nie pomogły. Nie ma wśród nas senatora Henryka Rota, nie dokończy dzieła, jakie powierzyli mu wyborcy z ziemi wrocławskiej. Pozostanie w naszej pamięci jako wybitny prawnik i konstytucjonalista, jednocześnie człowiek życzliwy ludziom, pełen humoru i energii. Cześć jego pamięci! Pragnę wszystkich państwa poprosić o uczczenie chwila ciszy pamięci naszego kolegi, senatora Henryka Rota. (Wszyscy wstaja, chwila ciszy). Dziękuję bardzo. Powracamy do porza dku obrad. Na sekretarzy posiedzenia powołuję senatorów: Krzysztofa Borkowskiego oraz Piotra Miszczuka, bardzo proszę o zajęcie miejsc przy stole prezydialnym. Listę mówców prowadzić będzie pan senator Krzysztof Borkowski. Doręczony wcześniej paniom i panom senatorom porza dek dzienny pięćdziesia tego drugiego posiedzenia Senatu obejmował pięć punktów. Prezydium Senatu proponuje uzupełnienie doręczonego państwu wcześniej porza dku o nowy punkt: uchwała Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie wygaśnięcia mandatu senatora. Jeżeli nie usłyszę ze strony państwa sprzeciwu, uznam, że Senat przyja ł przedstawiona propozycję Prezydium Senatu o uzupełnienie porza dku dziennego o ten punkt. Nie słyszę sprzeciwu, wobec tego stwierdzam, że Senat przyja ł propozycję Prezydium Senatu dotycza ca uzupełnienia porza dku dziennego o ten punkt. Wysoki Senacie! Panie i Panowie! Prezydium Senatu proponuje rozpatrzenie przedstawionego państwu porza dku dziennego, mimo że druki do poszczególnych punktów zostały dostarczone państwu w terminie późniejszym, niż to jest określone w art. 31 ust. 2 Regulaminu Senatu. Jeśli nie usłyszę sprzeciwu, uznam, że Senat przyja ł tę propozycję. Senator Woźny, proszę. Senator Grzegorz Woźny: Dziękuję, Panie Marszałku. W imieniu Komisji Regulaminowej i Spraw Senatorskich wnoszę o wprowadzenie do porza dku dziennego dzisiejszego posiedzenia Senatu punktu siódmego, dotycza cego zmian w składach komisji senackich. Wczoraj komisja podjęła uchwałę, druki zostana niebawem dostarczone paniom i panom senatorom. Dziękuję, Panie Senatorze. Chciałem zapytać, czy ktoś z państwa jest temu przeciwny? Wobec braku głosów sprzeciwu stwierdzam, że Senat przyja ł propozycję Prezydium Senatu wraz z wnioskiem pana senatora Grzegorza Woźnego w sprawie rozpatrzenia przedstawionego porza dku dziennego, pomimo późniejszego dostarczenia druków. Czy jeszcze ktoś z państwa pragnie zabrać głos w sprawie porza dku dziennego? Jeśli nie, to stwierdzam, że Senat przyja ł przedstawiony porza dek dzienny pięćdziesia tego drugiego posiedzenia Senatu Rzeczypospolitej Polskiej trzeciej kadencji. Chcę przypomnieć państwu, iż oświadczenia senatorów sa składane na końcu posiedzenia, po wyczerpaniu porza dku dziennego. Przypominam też, iż zgodnie z art. 42 ust. 5 Regulaminu Senatu oświadczenie takie nie może dotyczyć spraw będa cych przedmiotem bieża cych obrad i nie może trwać dłużej niż 5 minut. Przystępujemy do punktu pierwszego porza dku dziennego: stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustaw: o urzędzie ministra spraw wewnętrznych, o Policji, o Urzędzie Ochrony Państwa, o Straży Granicznej oraz niektórych innych ustaw. Przypominam państwu, że tekst ustawy zawarty jest w druku nr 249. Natomiast sprawozdania komisji w drukach nr 249A i 249B. Proszę o zabranie głosu sprawozdawcę Komisji Inicjatyw i Prac Ustawodawczych, pana senatora Pawła Jankiewicza. Senator Paweł Jankiewicz: Panie Marszałku! Panie i Panowie Senatorowie! Nowelizacja szeregu ustaw, a więc ustawy o urzędzie ministra spraw wewnętrznych, o Policji, Urzędzie Ochrony Państwa, Straży Granicznej, a także innych ustaw, stanowi zbiór dosyć jednolicie dokonywanych poprawek. Nie sa to poprawki wyła cznie kosmetyczne, wprowadzaja one bowiem zupełnie nowe instytucje, nie znane w naszym dotychczasowym systemie prawa. Niektóre wzbudziły już wiele sensacji, emocji, zwłaszcza prowokacja policyjna czy też zakup kontrolowany. Sa to rzeczywiście instytucje zupełnie nowe, przejęte z innych systemów, z innych porza dków prawnych. U podłoża ich wprowadzenia legło założenie, iż nasilenie przestępczości, zwłaszcza zorganizowanej, jest w tej chwili w naszym kraju tak duże, że potrzebne sa nadzwyczajne,
3 52 posiedzenie Senatu w dniu 13 lipca 1995 r. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustaw: o urzędzie ministra spraw wewnętrznych, o Policji, o Urzędzie Ochrony Państwa, o Straży Granicznej oraz niektórych innych ustaw 5 (senator P. Jankiewicz) bardziej skuteczne środki do walki z nia. Jak państwo pamiętacie, batalia o wprowadzenie do naszego porza dku prawnego tych instytucji trwała dość długo. Pierwsza próba była nieudana, dopiero teraz Sejm przyja ł tę nowelizację i trafiła ona do nas. Myślę, że kwestie merytoryczne o wiele lepiej przedstawia sprawozdawcy Komisji Praw Człowieka i Praworza dności, jak również sprawozdawcy wniosków mniejszości. Ja, jeżeli państwo pozwolicie, skupię się na pewnych sprawach natury formalnej. W sprawozdaniu Komisji Inicjatyw i Prac Ustawodawczych zwraca się uwagę na szereg drobnych usterek zawartych w ustawach. I tak, w poprawce pierwszej chodzi o uzupełnienie tytułu publikacyjnego o dwa numery dzienników ustaw, w których zawarte sa zmiany do ustawy o urzędzie ministra spraw wewnętrznych. Nad poprawka druga bardzo dużo dyskutowaliśmy. Zaproponowane przez Sejm rozwia zanie, aby w razie odmowy zwolnienia pracownika czy funkcjonariusza resortu spraw wewnętrznych. zobowia zać ministra spraw wewnętrznych do zwolnienia go z zachowania obowia zku tajemnicy Przepraszam, minister spraw wewnętrznych może zostać zobowia zany na życzenie że tak powiem pierwszego prezesa Sa du Najwyższego. Potraktowaliśmy tę propozycję jako pewnego rodzaju dysonans w tym rozwia zaniu, albowiem minister spraw wewnętrznych, czyli naczelny organ administracji państwowej, powinien konsultować tę sprawę również z innym organem. W tym wypadku pierwszy prezes Sa du Najwyższego nie jest organem, jest pierwszym pracownikiem czy pierwszym funkcjonariuszem organu, jakim jest Sa d Najwyższy. Dlatego też zaproponowaliśmy, aby jednak konsultowano te kwestie z ministrem sprawiedliwości, prokuratorem generalnym. Ze względu na pewna jasność struktury zaproponowaliśmy tu tylko jedno określenie, albowiem, jak państwo wiecie, u nas niejako jedna osoba skupia dwa urzędy ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego choć maja one nieco inne kompetencje. Ze względu na klarowność przepisu proponujemy, aby w omawianym postępowaniu uczestniczył prokurator generalny. Przyczyna tego jest również fakt, iż nie chcemy przesa dzać w tej chwili dyskusji na tematy konstytucyjne, a więc tego, czy rozwia zanie istnieja ce obecnie w naszej administracji państwowej będzie stosowane nadal, w przyszłości, już w czasie obowia zywania nowej konstytucji. Jak państwo wiecie, dyskusja na ten temat nie jest zakończona, sprawa nie jest jednoznaczna. Poprawki trzecia i czwarta również maja charakter wyła cznie formalny. W poprawce czwartej proponujemy na przykład skreślenie zamieszczonego w tytule publikacyjnym numeru Dziennika Ustaw, który jest tu zupełnie zbyteczny, albowiem znajduje się tam orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, nie zaś ustawa, rozporza dzenie czy przepisy reguluja ce zagadnienie. Zreszta w następnych ustawach już tej wady nie ma. W poprawce pia tej proponujemy odrębna regulację. Chodzi o to, że kandydata na komendanta wojewódzkiego ba dź rejonowego opiniować ma również sejmik samorza dowy. Możemy zrozumieć, dlaczego takie, a nie inne rozwia zanie zostało przyjęte przez Sejm, jednakże nie znajduje ono uzasadnienia w dotychczasowej praktyce, również jeśli chodzi o kwestię wyczerpuja cej opinii o kandydacie. Zarówno komendant wojewódzki, jak i komendant rejonowy należa do terenowych organów Policji, a więc terenowych organów administracji państwowej działaja cych w wyspecjalizowanym zakresie ochrony porza dku publicznego, spokoju i bezpieczeństwa. Podobnie jest to zreszta rozwia zane w kwestii urzędu wojewody, tam też tylko jeden organ lokalny, terenowy, uczestniczy w opiniowaniu. Dlatego proponujemy, aby ograniczyć opiniowanie tylko do urzędu wojewody, natomiast sejmik samorza dowy w tym wypadku pomina ć. Również dlatego, że jeśli sejmik będzie miał opiniować kandydata, możemy nigdy nie uzyskać jednoznacznego zdania, albowiem gminy moga odmiennie patrzeć na danego kandydata czy wreszcie mieć różne potrzeby. Poprawka szósta dotyczy użycia broni przez funkcjonariusza Policji. Będzie się ona pokrywała z poprawkami trzynasta i szesnasta, albowiem chodzi o identyczna sytuację dotycza ca warunków użycia broni zarówno przez funkcjonariuszy Policji, jak i Urzędu Ochrony Państwa oraz Straży Granicznej. W ustawie został użyty wyraz: albo. Naszym zdaniem, jest to niewłaściwe, albowiem wówczas użycie broni mogłoby mieć miejsce tylko w sytuacji, gdy jest zagrożony albo funkcjonariusz, albo inna osoba. Użycie tu wyrazu: lub usunie wszelkie wa tpliwości interpretacyjne i uczyni ten przepis w miarę elastycznym. Pomijam tu kwestie zasygnalizowane w czasie obrad komisji, a dotycza ce takiego, a nie innego ukształtowania tego przepisu mówię o art. 2 ust. 15 dotycza cym art. 17 ustawy o Policji, a więc o warunkach użycia broni. Przepis ten jest, naszym zdaniem, nadmiernie rozbudowany. Rozumiemy, że broń jest narzędziem, które może spowodować czasami wręcz niepowetowane szkody, jednakże warunki dotycza ce użycia broni powinny być sformułowane w sposób jasny, czytelny, tak aby każdy, kto się nia posługuje, miał dobre rozeznanie w sytuacji, w której do użycia tej broni zostanie zmuszony. Natomiast takie określanie, niemal podręcznikowe, może spowodować, że przepraszam, że tak mówię funkcjonariuszom będzie trudno zapamiętać owe warunki, będa zmuszeni uczyć się tego
4 6 52 posiedzenie Senatu w dniu 13 lipca 1995 r. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustaw: o urzędzie ministra spraw wewnętrznych, o Policji, o Urzędzie Ochrony Państwa, o Straży Granicznej oraz niektórych innych ustaw (senator P. Jankiewicz) wszystkiego. Na dodatek również moga powstać sytuacje, okoliczności, nie objęte tym przepisem. Wydaje się, że lepsze byłoby jednak przyjęcie rozwia zania proponowanego przez zwia zek zawodowy policjantów, który uwarunkowanie użycia broni proponuje sformułować w sposób ogólny, jednak dosyć czytelnie, mimo że jest w tej propozycji ograniczenie zakresu użycia broni tylko do odparcia bezpośredniego bezprawnego zamachu na życie lub zdrowia człowieka ba dź udaremnienia ucieczki sprawcy takiego czynu. Nie ma tu zaś mowy o ochronie mienia, o której wspomina się w przepisie. Rozumiemy, że taka powinna być również rola Policji w procesie strzeżenia porza dku, jednakże w sytuacji zaboru mienia użycie broni jest, że tak powiem, zabiegiem wymagaja cym dosyć dużej ostrożności. Nie poruszyliśmy tej kwestii w naszym sprawozdaniu, ponieważ rodziłoby to rozważania daleko wykraczaja ce poza kompetencje naszej komisji. W poprawce siódmej proponujemy nieco inne brzmienie określenia działania, aczkolwiek przyznaję, że jest to już kwestia merytoryczna. Użyte tutaj sformułowanie: utrwalanie dowodów nie jest, naszym zdaniem, wyrażeniem właściwym na tym etapie postępowania. Albowiem przy czynnościach operacyjno-rozpoznawczych nie ma jeszcze mowy o dowodach, ale o wszelkich działaniach zmierzaja cych do ich pozyskiwania. Natomiast etap utrwalania dowodów jest nieco później, wówczas gdy mamy już do czynienia z dowodami. Dlatego też proponujemy, aby na tym etapie postępowania, biora c pod uwagę następny przepis, gdzie mowa jest właśnie o pozyskiwaniu dowodów będzie to art. 19a ust. 1 użyć wyrażenia: ustalanie kierunków uzyskiwania dochodów. Wydaje się, iż na tym etapie postępowania takie właśnie działanie będzie właściwe. Poprawki ósma, dziewia ta, dziesia ta i jedenasta zwia zane sa z przywróceniem, ale właściwie tylko częściowym, dawnych stopni policyjnych. Nie jest tajemnica, że od dłuższego już czasu w gronie funkcjonariuszy Policji były dyskutowane sprawy nowych stopni czy raczej powrotu do starych. Sondaż przeprowadzony ostatnio wśród funkcjonariuszy przyniósł następuja cy wynik 70% jest za przywróceniem starych stopni. Po dyskusji z przedstawicielami Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Policji komisja postanowiła przedstawić Wysokiej Izbie propozycję, nazwijmy to, mieszana. Jeśli chodzi o stopnie oficerskie, to proponujemy powrót do dawnych stopni policyjnych, natomiast pozostałe w dużej części byłyby zgodne z nowymi rozwia zaniami przyjętymi kilka lat temu przez parlament. Chodzi zarówno o korpus aspirantów Policji, dosyć dobrze utrwalony wśród funkcjonariuszy i w społeczeństwie, jak i podoficerów Policji te stopnie utrwaliły się, sa one jasne powszechnie przyjęte przez społeczeństwo. Stopnie takie jak komisarz i inspektor, ze wszelkimi ich odmianami, nie utrwaliły się zaś, nie zostały przyjęte. W zwia zku z tym przychyliliśmy się do wniosku Policji o takie właśnie rozwia zanie. Powszechnie słowo komisarz kojarzy się ze stopniem wyższym, podczas gdy w rzeczywistości w strukturze Policji komisarz jest oficerem niższego szczebla niż inspektor. Z inspektorami mamy do czynienia właściwie w każdym urzędzie, pocza wszy od najniższego urzędu administracji państwowej czy też samorza du, tam inspektorów jest rzeczywiście sporo. Nazywanie inspektorem komendanta wojewódzkiego i jednocześnie referenta w urzędzie gminy powoduje u ludzi zamęt w głowie. Bo właściwie co ten stopień inspektora oznacza? Jest wysoki czy niski? Prawda, że dotyczy to zupełnie różnych instytucji, że część krajów używa takiej terminologii, ale jeśli chodzi o nasz kraj, to przez te kilkadziesia t lat możemy mówić tylko, czy to jest dobrze, czy źle? Przyjęło się zupełnie inne podejście do kwestii stopni, dlatego też proponujemy państwu takie rozwia zanie. Poprawki dziewia ta, dziesia ta i jedenasta zwia zane sa właśnie z ósma, tworza one całość, bowiem przyjęcie rozwia zania zawartego w poprawce ósmej będzie rzutowało na wymienione artykuły. W poprawce dwunastej proponujemy uzupełnienie odesłania do przepisów art. 9 ust. 1, albowiem artykuł ów składa się z kilku ustępów, zaś opisana sytuacja jest zawarta tylko w ust. 1, sta d właśnie poprawka. Podobna sytuację, jak w omawianej wcześniej poprawce szóstej, mamy w poprawce trzynastej dotycza cej użycia broni, tak samo w poprawce czternastej, tak jak i w siódmej, albowiem sa to dwie ustawy reguluja ce w sposób identyczny dwie takie same kwestie. W poprawce piętnastej proponujemy pewnego rodzaju zmianę. Chodzi o pozostawienie pktu 4 w dotychczasowej ustawie, albowiem jego brzmienie jest daleko lepsze od zaproponowanego przez Sejm. Chociażby jeśli weźmiemy pod uwagę kolejność powołania ustaw, których winien przestrzegać każdy funkcjonariusz Straży Granicznej. Wykonuja c swe czynności, powinien on przestrzegać przede wszystkim ustawy o ochronie granicy, a dopiero później wszystkich pozostałych ustaw, natomiast Sejm zaproponował nam w ustawie odwrotna kolejność. Uważamy, że jest to nieprawidłowe. W tej sytuacji w art. 4 w pkcie 1 część oznaczona litera a odnosiłaby się tylko do pktu 5. Poprawka siedemnasta wzbudziła bardzo wiele wa tpliwości natury formalnej. Dotyczy ona bowiem art. 5 ustawy nowelizuja cej i mamy tutaj do czynienia z wyła czeniem spod orzekania w po-
5 52 posiedzenie Senatu w dniu 13 lipca 1995 r. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustaw: o urzędzie ministra spraw wewnętrznych, o Policji, o Urzędzie Ochrony Państwa, o Straży Granicznej oraz niektórych innych ustaw 7 (senator P. Jankiewicz) stępowaniu administracyjnym spraw zwolnień ze służby funkcjonariuszy Urzędu Ochrony Państwa. Uzasadnienie jest w zasadzie dosyć proste, chodzi o to, aby sprawy zwia zane z tajemnica służby, z tajemnicami, z jakimi maja do czynienia funkcjonariusze Urzędu Ochrony Państwa, nie wydostawały się na zewna trz podczas postępowania nazwijmy to typowo pracowniczego, zwia zanego ze zwolnieniem ze służby. Wa tpliwość dotyczy samych terminów wejścia w życie ustawy nowelizuja cej kodeks postępowania administracyjnego i niniejszej ustawy nowelizuja cej zbiór tak zwanych ustaw policyjnych, o których w tej chwili mówimy. Ustawa w art. 5 mówi o dodaniu nowego punktu do art. 196 kodeksu postępowania administracyjnego. Przepis ten został jednak uchylony w ostatniej ustawie nowelizuja cej ten akt i wejdzie w życie dopiero po upływie 30 dni od dnia opublikowania, co miało miejsce 30 czerwca. Wynika więc z tego, iż wejdzie w życie 30 września i w dniu tym przepis przestanie działać. Biora c pod uwagę cały proces legislacyjny i publikacyjny ustawy, podjęliśmy pewnego rodzaju ryzyko, aby unikna ć okresu, w którym przepis ten nie miałby zastosowania. Otóż, żeby takie postępowania mogły mieć miejsce, nie były wyła czone z postępowania administracyjnego, proponujemy dokonanie innej operacji, licza c na to, iż ustawa, o której w tej chwili mówimy, wejdzie w życie również nie prędzej niż 30 września. Gdyby tak się stało, wówczas nasz proces myślowy byłby prawidłowy. Jeżeli publikacja tej ustawy nasta pi nieco wcześniej, możemy wówczas mieć sytuację kontrowersyjna. Znaja c jednak trochę praktykę zarówno życia parlamentarnego, jak i wydawniczego, uważamy, iż te dwa terminy zbiegna się i nie popełnimy tutaj żadnej nieprawidłowości. Dlatego też decydujemy się na takie rozwia zanie, z góry zastrzegaja c, że może być niedobrze zarówno przy jednym, jak i przy drugim rozwia zaniu. Tutaj obydwa rozwia zania, niestety, maja wady. Wreszcie ostatnie trzy poprawki. Osiemnasta i dziewiętnasta sa również czysto formalne. W pierwszym bowiem przypadku nasta piło złe określenie daty ustawy, w drugim zaś brak przecinka powoduje pewne zaburzenia w rozumieniu tego akurat przepisu. I wreszcie poprawka dwudziesta wynika z proponowanej przez nas poprawki siedemnastej, a więc ze zmiany usytuowania przepisu zawartego w tej poprawce. Wysoka Izbo! Biora c pod uwagę wszystkie rozmowy prowadzone w czasie prac naszej komisji, przedstawiaja c Wysokiej Izbie sprawozdanie z naszych obrad, dziela c się również leża cymi u podstaw naszych decyzji wa tpliwościami, których do ostatniej chwili nie uniknęliśmy, pozwalam sobie rekomendować w imieniu Komisji Inicjatyw i Prac Ustawodawczych przyjęcie tejże ustawy bez poprawek. Dziękuję. Dziękuję panu senatorowi Jankiewiczowi. (Głosy z sali: Bez poprawek?) Coś za szybko, Panie Senatorze. Senator Paweł Jankiewicz: Przepraszam bardzo, Wysoka Izbo. Mam nadzieję, że dwa razy mi się w życiu to zdarzyło, to znaczy pierwszy i ostatni. Rekomenduję przyjęcie tej ustawy wraz z poprawkami zaprezentowanymi Wysokiej Izbie w sprawozdaniu Komisji Inicjatyw i Prac Ustawodawczych. Jeszcze raz przepraszam, Panie Marszałku i Wysoka Izbo. Nie ma za co. Idealnie się pan zmieścił w 20 minutach regulaminowego czasu przeznaczonego na sprawozdanie komisji. Bardzo proszę o zabranie głosu sprawozdawcę Komisji Praw Człowieka i Praworza dności, senatora Lecha Czewrwińskiego. Senator Lech Czerwiński: Panie Marszałku! Panie i Panowie Senatorowie! Skierowana przez pana marszałka do Komisji Praw Człowieka i Praworza dności ustawa o zmianie ustaw: o urzędzie ministra spraw wewnętrznych, o Policji, o Urzędzie Ochrony Państwa, o Straży Granicznej oraz niektórych innych ustaw, niewa tpliwie należy do tych kontrowersyjnych ze względu na wprowadzone w niej propozycje nowych rozwia zań. Dlatego też komisja przedłożony projekt sejmowy rozpatrywała na dwóch posiedzeniach w dniach 5 i 12 lipca bieża cego roku Uczestniczyli w nich: wiceminister spraw wewnętrznych Jerzy Zimowski oraz przedstawiciele Komendy Głównej Policji, Urzędu Ochrony Państwa, Straży Granicznej, a także przedstawiciele Niezależnego Samorza dnego Zwia zku Zawodowego Policjantów. Obecny był również poseł sprawozdawca Jerzy Dziewulski. Pierwsza z uchwalonych przez komisję poprawek odnosi się do art. 1 pktu 5 rozpatrywanej ustawy, czyli do nowelizacji ustawy o urzędzie ministra spraw wewnętrznych. Sens tego wniosku popartego przez przedstawiciela rza du polega na przypisaniu decyzji o zwolnieniu obowia zku zachowania tajemnicy państwowej w procesie karnym prokuratorowi generalnemu, a nie jak proponuje Sejm pierwszemu prezesowi Sa du Najwyższego. Przeważyła opinia, że pierwszy
6 8 52 posiedzenie Senatu w dniu 13 lipca 1995 r. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustaw: o urzędzie ministra spraw wewnętrznych, o Policji, o Urzędzie Ochrony Państwa, o Straży Granicznej oraz niektórych innych ustaw (senator L. Czerwiński) prezes Sa du Najwyższego nie powinien być angażowany na tym etapie postępowania karnego. Podobne stanowisko zajęła Komisja Inicjatyw i Prac Ustawodawczych. Przepisy, które zamierzam teraz państwu przedstawiać, odnosza się do nowelizacji art. 2 rozpatrywanej dziś ustawy, zawartej w druku nr 249, czyli zmian w ustawie o Policji. Skupię się na omówieniu tych przepisów, które wywoływały dyskusję w komisji. Nieuwzględnienie innych nie oznacza natomiast, że nie były one w kręgu zainteresowań. Dyskusję wywołał zapis zawarty w art. 2 pkcie 1b, w którym Sejm zaproponował wyła czność nazwy policja dla podmiotu określonego w tymże artykule w punkcie 1a. Konsekwencja tego zapisu jest konieczność unikania używania powszechnie przyjętych określeń, zawieraja cych słowo policja. Wniosek o wykreślenie zapisu o wyła czności tej nazwy nie uzyskał poparcia komisji. Chodzi tu między innymi o wprowadzenie, praktycznie do tego to się sprowadza, zakazu używania sformułowania: policja skarbowa. Chociaż nie jest to nigdzie formalnie zapisane, ale potocznie takie nazwy sa używane. Druga poprawka komisji zmierza do precyzyjnego określenia, że do zadań Policji należy również ochrona konstytucyjnie zagwarantowanych praw człowieka. Myślę, że ta poprawka jest w wydaniu naszej komisji szczególnie istotna. Kolejna poprawka w art. 2 pkcie 3 art. 5 ust. 2 nowelizowanej ustawy powoduje skreślenie policji sa dowej, jako rodzaju służby policyjnej. Komisja Praw Człowieka i Praworza dności, maja c pełna świadomość i przekonanie o potrzebie funkcjonowania służb ochraniaja cych sa downictwo, uważa, że usytuowanie tych służb w resorcie sprawiedliwości zapewni ich lepsza skuteczność. Tym skreśleniem komisja sugeruje potrzebę przygotowania aktu legislacyjnego, w którym przewidziano także etaty i środki służa ce podporza dkowaniu ich Ministerstwu Sprawiedliwości. Był to także wniosek Niezależnego Samorza dnego Zwia zku Zawodowego Policjantów. Myślę, że parlament powinien w dyskusji do tej kwestii wrócić. Pragnę także poinformować, że w rozpatrywanej dziś ustawie Sejm przyja ł istotna zmianę, która powinna mieć wpływ na operatywność i skuteczność działań poszczególnych komend poprzez wprowadzenie trybu powołania i odwołania, zamiast dotychczasowego trybu mianowania i odwołania, komendantów odpowiednich szczebli. Poprawki czwarta i pia ta odnosza się do konieczności zasięgania opinii sejmiku samorza dowego dla danego województwa przy powoływaniu komendantów wojewódzkich i rejonowych Policji. Komisja nasza uznała, że nałożenie takiego obowia zku może czasem upolitycznić powołanie komendantów i przedłużyć niepotrzebnie podjęcie ważnej decyzji kadrowej. Upolitycznienie jakby automatyczne tu się nasuwa, ponieważ w sejmikach samorza dowych opcje polityczne sa wyraźnie zaznaczone. Dlatego także mówił o tym sprawozdawca Komisji Inicjatyw i Prac Ustawodawczych moga nasta pić niepotrzebne zahamowania przy podejmowaniu tych, jakże istotnych, decyzji. Poprawki, o których tu mówiłem, zostały przyjęte przez komisję niemal jednogłośnie. Godny uwagi jest art. 2 ust. 10, który proponuje zmianę dotychczasowego art. 13 ust. 2, polegaja ca na skreśleniu wyrazów: z rozdziałem na poszczególne korpusy. To sprawia, że ustawa budżetowa będzie określała globalna wielkość etatów policyjnych, a ich podziału dokona komendant główny Policji. Sejm w tej kwestii proponuje zapisanie w ustawie budżetowej: etaty wraz z podziałami na korpusy. Myślę, że samodzielność i autonomia Policji w zakresie podejmowania decyzji gospodarowania etatami i środkami jest warta poparcia. Komisja opowiedziała się za utrzymaniem zapisu proponowanego Przepraszam, taka poprawka była sugerowana. Komisja opowiedziała się za utrzymaniem zapisu proponowanego przez Sejm, czyli za skreśleniem. Chciałbym zwrócić uwagę pań i panów senatorów na zapis w ust. 13 ustawy nowelizuja cej. Nowe brzmienie otrzymuje pkt 6 określaja cy podmioty zobowia zane do udzielenia pomocy policjantom wykonuja cym swoje czynności służbowe. Bardzo istotne, choć może nie zawsze i przez wszystkich zauważane, jest to, że w obecnym brzmieniu obowia zek ten nie zostaje nałożony na poszczególnych obywateli. Obywatel może pomóc policjantowi, ale nie ma obowia zku. Myślę, że jest to niezbywalne prawo każdego. Po prostu ja sam mam podja ć decyzję o narażeniu swego życia czy zdrowia. Wiele komentarzy wywołał zapis w ust. 15 ustawy dotycza cy art. 17 ustawy nowelizowanej. Zostały w nim określone warunki użycia przez policjantów broni palnej. Zapis sejmowy składa się z dziewięciu punktów, które sa na pewno wynikiem kompromisu między liberalnym traktowaniem a daleko ida cym ograniczeniem tego prawa. Komisja nie wnosi żadnej poprawki do tego ustępu. Dyskusję wywołał ust. 24 ustawy dotycza cy straży miejskiej w mieście, która jest obligatoryjnym zwia zkiem komunalnym czytaj: Warszawa. Głosowanie nad projektem poprawki podzieliło komisję: 3 senatorów było za, 3 przeciw i 3 wstrzymało się od głosu. O nieprzyjęciu poprawki do tego ustępu zadecydował mój głos jako przewodnicza cego komisji. Merytoryczna stronę
7 52 posiedzenie Senatu w dniu 13 lipca 1995 r. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustaw: o urzędzie ministra spraw wewnętrznych, o Policji, o Urzędzie Ochrony Państwa, o Straży Granicznej oraz niektórych innych ustaw 9 (senator L. Czerwiński) zagadnienia przedstawi sprawozdawca wniosku mniejszości. W szóstej poprawce komisja proponuje zmianę rozdziału czwartego art. 24 pktu 1 ustawy nowelizowanej. Po słowach: przez radę gminy zamiast wyrazu: w, jak jest w propozycji sejmowej, komisja proponuje wstawić wyraz: po. Poprawka ta umożliwia scedowanie na rady gmin uprawnień ministra spraw wewnętrznych do określenia treści statutu straży miejskich. Po prostu minister spraw wewnętrznych nie będzie musiał zatwierdzać każdej zmiany statutu straży miejskiej danej gminy. Jest to poprawka zgłoszona na wniosek strony rza dowej. Wyższa temperaturę obrad wprowadziła dyskusja nad stopniami policyjnymi i propozycjami ich zmian. Generalnie propozycja zmiany sprowadza się do wprowadzenia ponownie w korpusie oficerów Policji stopni umownie nazwanych wojskowymi, takich jak porucznik, kapitan, major, pułkownik, generał zamiast: komisarz, inspektor itd. Sama propozycja zmiany wynika ze słabego przyswojenia nowych stopni przez społeczeństwo, a także osoby, które z Policja maja kontakt zawodowy. Wolę taka wyraża także w większości kadra korpusu oficerów Policji. Propozycja zmian nie objęła w zasadzie stopni w korpusie aspirantów, podoficerów i szeregowych. Poprawka nie uzyskała poparcia komisji i nie będzie przedstawiona jako wniosek mniejszości. Siódma spośród proponowanych przez komisję poprawek odnosi się do art. 4 rozpatrywanej ustawy, czyli do nowelizacji ustawy o Straży Granicznej i eliminuje ewidentny bła d legislacyjny polegaja cy na użyciu nazwy: graniczny punkt kontrolny zamiast prawidłowej: graniczna placówka kontrolna. Konsekwencja zaproponowanej trzeciej poprawki dotycza cej wyprowadzenia policji sa dowej z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych jest skreślenie zobowia zania nałożonego na ministra spraw wewnętrznych. Oczywiście to, co w tej chwili przedstawiłem, będzie aktualne, jeżeli Senat przyjmie wcześniej przeze mnie omawiana poprawkę. Panie Marszałku! Panie i Panowie Senatorowie! Mam pełna świadomość, że doskonalenie prawa przez nowelizację jest rozwia zaniem złym. Jednak przemiany zachodza ce w funkcjonowaniu naszego państwa wymagaja szybkiego dostosowania rozwia zań prawnych. Oczywiście ideałem byłoby, abyśmy mogli uchylić dawne ustawy, a na ich miejsce uchwalić nowe, ale ich przygotowanie wymaga zdecydowanie więcej czasu. Komisja uznała, że rozpatrywana dziś ustawa wraz z poprawkami, które maja państwo w druku nr 249B, jest rozwia zaniem optymalnym. Dlatego, przedstawiaja c sprawozdanie Komisji Praw Człowieka i Praworza dności wraz z wnioskami mniejszości, zawarte w druku nr 249B, proszę Senat o przyjęcie projektu ustawy wraz z zała czonymi poprawkami. Dziękuję. Dziękuję bardzo panu senatorowi Czerwińskiemu. Proszę o zabranie głosu sprawozdawcę mniejszości Komisji Praw Człowieka i Praworza dności, senatora Zbigniewa Romaszewskiego. Senator Zbigniew Romaszewski: Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Boję się, że moje wysta pienie będzie troszeczkę dłuższe, ponieważ wniosek, który zamierzam złożyć, wniosek o odrzucenie ustawy, wymaga dużo dłuższego uzasadnienia, chociażby z tego powodu, że jest to odrzucenie wyniku pracy całej izby poselskiej i długiej pracy ministerstwa spraw wewnętrznych. W odróżnieniu od mojego przedmówcy uważam, że ustawa nie tylko nie jest optymalna, ale że w tym kształcie stanowi poważne zagrożenie dla praw obywatelskich, dla praw człowieka w Polsce. Wysoka Izbo! Jeżeli mówimy w ogóle o ustawach zwia zanych z urzędem ministra spraw wewnętrznych, Policja, Urzędem Ochrony Państwa i Straża Graniczna, trzeba stwierdzić, że wszystkie te ustawy od dnia poczęcia, że tak powiem, sa złe. Problem ten był poruszany już w czasie przyjmowania tych ustaw przez Senat pierwszej kadencji. Wówczas Komisja Praw Człowieka i Praworza dności wnosiła o ich odrzucenie. Ostatecznie zostały one przyjęte. Argumentowano, że trzeba zobaczyć, jak te ustawy będa funkcjonowały. Miały być zmienione w cia gu krótkiego czasu roku, półtora. Tymczasem mamy rok Znów dostajemy te ustawy. Mamy je nowelizować. Nie sa to zatem ustawy zmienione, ale znowelizowane i to przez 269 poprawek, policzyłem to dokładnie. Nie wyobrażam sobie, żeby takie ustawy dawały się nowelizować przy pomocy 269 poprawek, bez wchodzenia w sama ich strukturę, w sama materię. Pierwsza kwestia, która po prostu należało usuna ć, jako kompletne nieporozumienie, jest wła czenie do ustaw o Policji, UOP i Straży Granicznej zasad pragmatyki służbowej. To jest kompletne nieporozumienie. To po prostu pomysł jednego z posłów Sejmu jedenastej kadencji, który nagle sobie to wymyślił i stworzył taki układ, że w tej chwili właściwie nikt nie wie, co jest w tych ustawach. Ale nie oszukujmy się, my też czytaliśmy te ustawy. Nie wiem, czy przy 269 poprawkach ktoś
8 10 52 posiedzenie Senatu w dniu 13 lipca 1995 r. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustaw: o urzędzie ministra spraw wewnętrznych, o Policji, o Urzędzie Ochrony Państwa, o Straży Granicznej oraz niektórych innych ustaw (senator Z. Romaszewski) dokładnie porównał je w tej części, w której dotycza pragmatyki służbowej Policji, UOP i Straży Granicznej. Te korekty: i na albo i dwa zamienia się na pięć, a pięć na trzy nie zdołaliśmy nawet tego wszystkiego przejrzeć. Taki jest rzeczywisty stan tych ustaw, tak one rzeczywiście wygla daja. Czy trzeba je zmienić? Bezsprzecznie tak, ale trzeba po prostu napisać nowe. Ustawy, które napisaliśmy, miały poza tym jeszcze jedna cechę co należałoby w tej chwili poważnie rozważyć mianowicie, wia zały się z zasadnicza liberalizacja uprawnień obywatelskich i ograniczeń dotycza cych funkcjonariuszy Policji i Urzędu Ochrony Państwa, w kwestii stosowania środków operacyjnych, środków przemocy itd. W dzisiejszej sytuacji wydaje się, że ograniczenia te szły zbyt daleko, niemniej nie można tego zmienić, tak jak czyni to obecna nowelizacja. Jest ona niebezpieczna z jednego zasadniczego powodu: daja c w ręce Policji i UOP to chciałem podkreślić szczególne narzędzia, jak podsłuch, prowokacja, inwigilacja, nie stwarza żadnych dodatkowych mechanizmów kontrolnych. I tu leży całe niebezpieczeństwo, bo w sytuacji narastaja cej przestępczości, w szczególności tej zorganizowanej, przyznanie Policji i służbom specjalnym dodatkowych, efektywnych środków działania w moim przekonaniu jest rzecza niezbędna, ale musza temu towarzyszyć środki zwiększaja ce gwarancje praw obywatelskich, gwarancje praw człowieka. Te rzeczy musza się odbywać równolegle, nie tak jak w tej ustawie, gdzie mamy w gruncie rzeczy zapożyczenia z zupełnie innych systemów prawnych, co sprawia wrażenie, jakby ktoś za dużo obejrzał filmów amerykańskich. Jest tam podsłuch, prowokacja, podgla d, ale czy rzeczywiście to jest stosowane? Mamy wszystko tak jak w Stanach Zjednoczonych, tylko nie jedna rzecz: nie zwrócono uwagi, że tam działania operacyjne, kiedy już dochodzi do sa du, nie sa objęte tajemnica państwowa. Tam sa d jest rzeczywiście niezawisły. Nie minister decyduje, czy funkcjonariusz może odmówić zeznań, zasłaniaja c się tajemnica państwowa, czy nie może odmówić. O tym decyduje niezawisły sa d. U nas decyduje o tym jednoosobowo minister spraw wewnętrznych. Ewentualnie odbywa się dyskusja nad tym, czy decyzję powinien podejmować Sa d Najwyższy czy prokurator generalny. Już tu jest nieporozumienie. Jak my ustawiamy hierarchię wymiaru sprawiedliwości? Wszystko w porza dku, że funkcjonariusze maja dostęp do tajemnicy państwowej i moga między soba przekazywać informacje na jej temat, ale prokurator czy instytucja zaufania publicznego, jaka jest niezawisły sa d o którym mówimy, bo budujemy przecież państwo prawa to już dostępu do takich informacji nie maja. Mamy więc zaufanie do funkcjonariuszy, ale nie mamy zaufania do sędziego taka jest wymowa tej ustawy. Tak to jest. Jeszcze raz powtarzam, niektóre wymienione tutaj środki można zastosować, ale musi temu towarzyszyć wzmożona kontrola zewnętrzna. Nie zrealizuje tego sześciu czy dziewięciu kolegów posłów, którzy stworza komisję specjalna. To fikcja, że dziewięcioosobowa komisja specjalna będzie rzeczywiście realizować swoje uprawnienia, bo do tego, żeby to mogło realnie funkcjonować i żeby można robić inspekcję w punktach, w których na przykład prowadzi się nasłuchy, musiałoby być pięćdziesięcioosobowe biuro. Kto to będzie robił w ramach obowia zków poselskich? Jeżeli się daje tak powszechne środki, to nadzór powinien być równie powszechny. A wobec tego kto powinien to nadzorować? Sa dy powszechne. Tu jest cały problem, ale tego już się w tej ustawie nie rusza, ograniczenia pozostaja, tak jak i były. Wysoka Izbo! Mnie się wydaje, że nasza debata odbywa się w atmosferze pewnej histerii zwia zanej z gwałtownym wzrostem przestępczości i poczucia zagrożenia przez społeczeństwo. Oczywiście, parlamentarzyści, jako przedstawiciele społeczeństwa, również temu poczuciu zagrożenia ulegaja. Jest to rzecz normalna, bo gdybyśmy tego wyczucia atmosfery społecznej nie mieli, to nie mielibyśmy prawa tutaj zasiadać. Wydaje mi się jednak, że zanadto ulegamy rzeczywistości medialnej, czyli temu, co odbieramy ze środków masowego przekazu. Do tego nie mamy prawa. Mamy obowia zek obiektywizacji. Rzeczywistość statystyczna jest dla nas równie ważna. Przecież jeżeli w telewizji pokaża, że bigamista zabił swoje dwie żony, trzy kochanki i pięcioro dzieci, wydarzenie to zbulwersuje całe społeczeństwo i spowoduje wzrost rygoryzmu, wzrost poczucia zagrożenia. A jakie to ma znaczenie z punktu widzenia przestępczości? Żadne. Z tego powinniśmy sobie zdawać sprawę, że właśnie pod wpływem wydarzeń sensacyjnych, przekazywanych nam przez media, tworzy się pewnego rodzaju atmosfera, której i my ulegamy. To nie znaczy, że media nie maja takich wypadków pokazywać zreszta ludzie lubia to ogla dać ale myślę, że musi istnieć coś takiego jak świadoma polityka informacyjna, w której ma chyba największe braki Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Tej polityki informacyjnej w gruncie rzeczy nie ma. Chciałbym państwu przytoczyć pewne dane, które jak przypuszczam będa dla zgromadzonych na tej sali szokuja ce, mimo że w zasadzie sa tu ludzie zainteresowani ta problematyka. Otóż, jak rzeczywiście nasza przestępczość wygla da w porównaniu z innymi krajami Europy? Kiedy w zeszłym roku byłem w Stanach Zjednoczonych, powiedziano mi, że w ogóle wśród Polo-
9 52 posiedzenie Senatu w dniu 13 lipca 1995 r. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustaw: o urzędzie ministra spraw wewnętrznych, o Policji, o Urzędzie Ochrony Państwa, o Straży Granicznej oraz niektórych innych ustaw 11 (senator Z. Romaszewski) nii istnieja obawy, czy do Polski można przyjeżdżać, bo jest tak straszliwe zagrożenie przestępczościa. Powiedziano mi to w Chicago, gdzie liczba zabójstw rocznie jest półtora razy większa niż w całej czterdziestomilionowej Polsce. Okazuje się, że oni moga tam żyć, ale zagrożenie to jest w Polsce. Zastanowiłem się, czy rzeczywiście to zagrożenie jest aż tak duże? Wcale tak nie jest. Między rokiem 1980 a 1990 nasta pił gwałtowny wzrost przestępczości, z do Od tego czasu przestępczość utrzymuje się mniej więcej na podobnym poziomie mam tu na myśli wszystkie przestępstwa. Można powiedzieć o pewnej tendencji wzrostu, gdyż w 1991 r. było przestępstw, w , w , a w Rzeczywiście jest pewna tendencja, ale, jeżeli chodzi o przestępczość ogólna, nie jest to tak wielki skok, który uprawniałby nas aż do tak gwałtownych i histerycznych reakcji. Jak to rzeczywiście wygla da? Jeżeli porównamy wskaźniki przestępczości na mieszkańców, to znów okaże się, że nie ma powodów do histerii. Dokonaliśmy pewnego wyboru. Skoro już wybraliśmy kapitalizm, to musimy patrzeć, w jakim miejscu w tej Europie się znajdujemy. Nie mówię o Stanach Zjednoczonych, tam statystyki sa dużo gorsze, mówię o naszym miejscu w Europie, do której zda żamy. Wskaźnik przestępczości na mieszkańców w Polsce wynosi Ale we Francji wynosi 6782, w Niemczech 7837, a w Szwecji Mniejsza przestępczość jest w Hiszpanii 2401, ale już na przykład na Węgrzech, które sa w podobnej sytuacji jak my, wskaźnik wynosi Czyli w krajach takich jak Francja czy Niemcy przestępczość jest dwukrotnie, trzykrotnie wyższa niż w Polsce. A jak wygla da sprawa przestępstw najcięższych, najbardziej bulwersuja cych opinię publiczna, zreszta niewa tpliwie maja cych w Polsce pewna tendencję wzrostowa? Jeżeli chodzi o zabójstwa, to ich wskaźnik wynosi w Polsce 3,1, we Francji 4,7, w Niemczech 4,1, zaś w Szwecji 8,4. Jest to liczba zabójstw przypadaja ca na mieszkańców. Wskaźnik rozbojów wynosi w Polsce 61,2, we Francji 137, w Niemczech 70,4, czyli jest to troszkę większa liczba, w Szwecji 71,5, w Austrii 55 i na Węgrzech 25. Teraz przestępstwa z użyciem przemocy, czyli wszystkie gwałty, zabójstwa, pobicia itd. W Polsce wskaźnik wynosi 138, we Francji 248, w Niemczech 183, w Hiszpanii 191, w Austrii jest niższy 54,7, na Węgrzech 106. Wreszcie najpospolitsze przestępstwa, kradzieże. W Polsce mamy wskaźnik na poziomie 1465, we Francji 4387, w Niemczech 2867, w Szwecji 1807, ten uczciwy kraj ma taki właśnie wskaźnik, na Węgrzech 2163, w Austrii 1665, w Hiszpanii 482, nie wiem, przypuszczam, że tego rodzaju wynik jest kwestia statystyczna. Poza tym panuje również swoista histeria zwia zana ze sprawnościa Policji. Chodzi o wykrywalność przestępstw. I tu znów parametry, które mamy w Polsce, gdzie tak na tę policję się narzeka, wcale nie odbiegaja tak bardzo od parametrów europejskich czy światowych. Jeżeli chodzi o wszystkie przestępstwa w Polsce, to ich wykrywalność wynosi 46,9%, we Francji tylko 34,1%, w Hiszpanii 27,7%, w Niemczech 42,3%, czyli podobna liczba, w Austrii 45%, na Węgrzech 54,9%, w Szwecji 31%. To sa bardzo podobne wielkości, gdzieniegdzie większe, gdzieniegdzie dużo niższe, jak na przykład we Francji czy Szwecji. Jeżeli chodzi o najcięższe przestępstwa, rozboje, to ich wykrywalność wynosi w Polsce 51,5%, podczas gdy we Francji 22,55%, w Szwecji 21% a w Hiszpanii 24,6%. Tak więc odnośmy to generalnie do sytuacji, jaka panuje na świecie. Musimy sobie zdawać sprawę, że sa pewne rzeczy, których nie zmienimy przy pomocy wprowadzania dodatkowych narzędzi. To jest kwestia polityki informacyjnej, obecności policjanta na ulicy, policjanta, którego się widzi. Sa to również kwestie społeczne. Odrzuciliśmy na przykład ustawę o najmie lokali, ale Sejm przyja ł. I jeżeli na jej podstawie wybudujemy slumsy, to żadne podsłuchy i w ogóle nic nie zmieni sytuacji w dziedzinie przestępczości. I to sa problemy w naszym przypadku najbardziej istotne, najważniejsze. Przejdę do omówienia poszczególnych punktów ustawy. Właściwie o pierwszej kwestii już mówiłem. Dotyczy ona przeciwstawienia tych niezwykle ostrych środków danych policji prowadza cych bardzo często do nadużyć, jak prowokacja czy inwigilacja obywateli tajemnicy państwowej, która wszystkie te działania zostały osłonięte. Zwróćmy uwagę, jak jest stosowany na przykład podsłuch. Otóż mówi się, że to odbywa się za zgoda ministra spraw wewnętrznych, prokuratora generalnego. A co dalej następuje, jeżeli chodzi o Policję art. 19 ust. 5 analogiczne uregulowania sa w ustawie o UOP. W przypadku potwierdzenia informacji określonych w ust. 1 minister spraw wewnętrznych przekazuje prokuratorowi generalnemu materiały uzyskane w wyniku czynności, o których mowa w ust. 1 i 2, czyli pochodza ce z podsłuchu, podgla du itd. A co mówi ust. 6? Co dzieje się z reszta? Mianowicie, materiały uzyskane w wyniku czynności, o których mowa w ust. 1, nie stanowia ce informacji i tu proszę zwrócić uwagę potwierdzaja cych zaistnienie przestępstwa podlegaja niezwłocznemu protokolarnemu komisyjnemu zniszczeniu. Chciałbym się dowiedzieć, jaka jest w tym momencie kontrola nad podsłuchami, skoro
10 12 52 posiedzenie Senatu w dniu 13 lipca 1995 r. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustaw: o urzędzie ministra spraw wewnętrznych, o Policji, o Urzędzie Ochrony Państwa, o Straży Granicznej oraz niektórych innych ustaw (senator Z. Romaszewski) ust. 6 wyraźnie mówi o selektywności w przekazywaniu prokuraturze materiałów uzyskanych ta droga? Sa dzę, że nie było takiej intencji, że jest to po prostu niezręczność sformułowania. Ale można sobie wyobrazić taka sytuację, że założyliśmy podsłuch, a sprawa dotyczy przekazania korzyści maja tkowej. Jednego dnia ktoś mówi, że załatwi tę sprawę, powiedzmy, za dolarów, a na drugi dzień dzwoni i mówi, że on się tego nie podejmuje. Co może się dziać w świetle ust. 6? Po prostu podsłuchuja cy czy prowadza cy sprawę policjant lub pracownik UOP może zadecydować, że pierwsza rozmowa, jako potwierdzaja ca informację o przestępstwie zgodnie z ust. 5 o przestępstwie zostanie przekazana prokuratorowi generalnemu. A druga informacja, iż ów człowiek z tego zrezygnował, jako nie potwierdzaja ca zaistnienia przestępstwa, podlega niezwłocznemu protokolarnemu zniszczeniu. I jak sa d ma z tego wszystkiego korzystać? Poproszę jeszcze o jakieś 10 minut. Jak sa d ma z tego korzystać? Jaki to jest materiał dowodowy, jeżeli do prokuratury i do sa du trafia materiał wyrywkowo pocięty? To nie jest cały materiał, który pozwalałby na ocenę tego przestępstwa. Artykuł 6 czy art. 5 nie mówia, że dostarczana ma być całość materiału dotycza cego przestępstwa. Nie, dostarczane sa tylko materiały potwierdzaja ce przestępstwo, reszta jest niszczona. A jeżeli w ogóle nic nie znaleziono, to wszystko jest niszczone i w ogóle nie było sprawy. W jednej sprawie podsłuch się prowadzi, a reszta materiałów dotycza ca innych spraw, jeżeli potwierdza przestępstwo, jest wykorzystywana, a jak nie potwierdza, to jest po prostu niszczona i w ogóle nie ma sprawy. Kiedy jeszcze może to być stosowane? Jeżeli chodzi o Policję, mamy to szczegółowo wymienione, ale jeżeli chodzi o UOP, to prawie zawsze, we wszystkich zadaniach UOP od pktu 1 poprzez pkt 2, pkt 2 oznaczony literami a i b, aż do pktu 3 O czym mówi pkt 3? O tym, że UOP strzeże tajemnicy państwowej. W zwia zku z tym, żeby strzec tej tajemnicy, żeby nie była ona ujawniana, na podstawie tego przepisu można założyć podsłuchy we wszystkich gazetach, wszystkich radiach, wszystkich telewizorach, czy przypadkiem nie docieraja tam jakieś tajne wiadomości, które mogłyby być ujawnione. I chcemy, żeby to tak funkcjonowało? Na to się decydujemy? Następna sprawa może krócej ja zreferuję, bo było to już częściowo omawiane dotyczy użycia broni. Jest jaka ś straszliwa naiwnościa wiara, że jeżeli zapiszemy aż dziewięć warunków dotycza cych użycia broni, to coś w tej sprawie się zmieni. Myślę, że zmieni się, ale tylko na niekorzyść. Zmieni się z punktu widzenia egzaminatora, który będzie egzaminował aspiranta i pytał: powiedzcie mi, aspirancie, dlaczego możecie użyć broni w przypadku siódmym? Ale jakie to ma znaczenie z punktu widzenia rzeczywistego bezpieczeństwa obywateli i zapewnienia prawidłowego użycia broni dla dobra walki z przestępczościa, dla ochrony porza dku publicznego, obywateli? Jakie ma znaczenie, że będziemy tworzyli taka kazuistykę, sprzeczna zreszta wewnętrznie? Bo jak przeczytać dokładnie te punkty, to okazuje się, że sa one między soba sprzeczne albo powtarzaja się. Czy nie prościej użyć jednego sformułowania? Taka propozycja była zreszta złożona w Sejmie, precyzowała ona, kiedy można użyć broni, wydobywaja c rzecz najważniejsza, że robi się to w sytuacjach ostatecznych, bo życie stanowi najwyższa wartość. Czy nie należałoby tej sprawy powierzyć nie kazuistyce ustawy, lecz szkoleniu funkcjonariuszy? Chodzi o to, żeby byli oni przygotowani do użycia broni, żeby potrafili jej użyć dostatecznie sprawnie, żeby potrafili dostatecznie celnie strzelać, tak by nie postrzelić swoich kolegów, co się zdarzało. Może jest to bardziej kwestia symulowania sytuacji i ćwiczenia policjantów w przywia zaniu do danych wartości, a nie wypisywania kolejnych piętnastu punktów, które zezwalaja na użycie broni lub tego zabraniaja. Bo w sytuacjach, w których się używa broni, naprawdę nie analizuje się, czy to było wedle punktu pia tego czy siódmego. Jest to po prostu kompletne nieporozumienie. Co do ustawy o UOP, to uważam, że z punktu widzenia organizacyjnego niezwykle niebezpieczny jest zawarty na stronie dwudziestej trzeciej nowelizowanej ustawy druk nr 249 przepis oznaczony jako 2a i 2b, stanowia cy, że do zadań UOP należy również rozpoznawanie i zapobieganie przestępstwom godza cym w podstawy ekonomiczne państwa i ściganie ich sprawców oraz zapobieganie i wykrywanie przestępstw maja cych charakter lub zasięg międzynarodowy, w tym nielegalnego wytwarzania, posiadania i obrotu bronia, amunicja itd. Zasada tworzenia UOP było to, że odgrodzimy przestępstwa o charakterze kryminalnym od przestępstw godza cych w bezpieczeństwo i obronność państwa, a więc że UOP będzie się zajmował rzeczywiście niewielka liczba spraw, a nie będzie oberpolicja, dodatkowa w stosunku do normalnej Policji państwowej, że będzie instytucja szczególna, od zadań ważnych, godza cych w interesy ekonomiczne państwa albo dotycza cych spraw międzynarodowych. Czy nie możemy w Policji zbudować dobrego wydziału do walki z przestępstwami gospodarczymi? Po co nam tu UOP? Tu wystarczałaby zupełnie dobra współpraca tych instytucji. Po co mieszać to wszystko
11 52 posiedzenie Senatu w dniu 13 lipca 1995 r. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustaw: o urzędzie ministra spraw wewnętrznych, o Policji, o Urzędzie Ochrony Państwa, o Straży Granicznej oraz niektórych innych ustaw 13 (senator Z. Romaszewski) i wprowadzać jeszcze ściganie jakichś przestępstw do Służby Granicznej? Nie dziwię się, że w tej sytuacji w art. 2 ust. 1 ustawy o urzędzie ministra spraw wewnętrznych potrzebny jest punkt 1a, w którym zapisano by, że powierza się mu koordynowanie tych zadań. Tylko że minister spraw wewnętrznych tego nie zrobi, bo żeby skoordynować te trzy instytucje, trzeba by powołać do tego specjalny departament. A może jednak powrócić do starej, dobrze wszystkim znanej koncepcji, że koordynuuje się to nie na szczeblu ministra, lecz na szczeblu województwa, powołać komendanta i zastępcę komendanta do spraw SB, czyli w tej chwili UOP? Obecnie byłoby to bardziej racjonalne, skoro i tak ponownie wszystko mieszamy. Tylko czy to nie jest cofnięcie się w stosunku do tego, co do tej pory zrobiliśmy, zbudowaliśmy? Jest jeszcze jedna ważna sprawa zmiana trzynasta ze strony 7 druku, dotycza ca art. 15 o tym, kto jest zobowia zany do pomocy Policji i do kogo Policja może się o to zwrócić? Okazuje się, że w nowej ustawie Policja może ża dać niezbędnej pomocy również od samorza du terytorialnego i jednostek gospodarczych prowadza cych działalność w zakresie użyteczności publicznej. Poprzednio mogła się do nich zwracać o pomoc, teraz może ża dać, a one sa zobowia zane do udzielenia jej pomocy w zakresie obowia zuja cych przepisów prawa. Co to właściwie sa te jednostki gospodarcze prowadza ce działalność w zakresie użyteczności publicznej? Jak wyjaśnił pan minister, chodzi o wodocia gi, kanalizację, elektryczność, gaz. Czyli legalizujemy rzecz następuja ca, że na ża danie Policji, nie wiadomo jakiego szczebla, można zarza dzić wyła czenie wody, gazu, elektryczności. Żadnych zabezpieczeń nie ma, żadnych. Na przykład problem kopalni Wujek w tym układzie by się załatwiało dużo prościej. Rozumiem, że pan senator bardzo się spieszy na pocia g, ale może pan senator jednak doczeka do końca. (Senator Tadeusz Rzemykowski: Regulamin obowia zuje.) (Senator Jerzy Adamski: Panie Marszałku, przepraszam, regulamin mówi wyraźnie... Wypraszam sobie te insynuacje.) Bardzo proszę o spokój, ja wiem, co robię. Artykuł 40 Regulaminu Senatu określa wyraźnie czas sprawozdań, ale jednocześnie daje marszałkowi czy prowadza cemu obrady, czyli mnie, możliwość przedłużenia tego czasu z uwagi na ważność rozpatrywanych spraw. Przyznacie państwo, że sprawy, które dzisiaj rozpatrujemy, sa ważne, dlatego przedłużyłem czas wysta pienie pana senatora. Panie Senatorze, proszę się zbliżać do końca, jeszcze 3 minuty (Senator Zbigniew Romaszewski: Tak jest, zbliżam się do końca.) resztę proszę ewentualnie przenieść do wysta pienia w debacie. Proszę. Senator Zbigniew Romaszewski: Jeżeli rzeczywiście chcemy dawać Policji takie uprawnienia, a uważam, że na przykład w wypadku wydarzeń katastrofalnych, gdy decyzje maja być podejmowane szybko, sa one niezbędne, trzeba to po prostu omówić, a nie dawać ich tak ogólnie. Na tym chyba zakończę ze względu na fakt, że zanadto już przedłużyłem moja wypowiedź, chociaż mógłbym jeszcze długo na ten temat mówić. Kończę następuja cym wnioskiem: tego wszystkiego naprawić się nam nie udało, te wszystkie zagrożenia cia ża nad społeczeństwem i nad nami, to jest niezwykle ważna kwestia ustrojowa, dlatego wnoszę o odrzucenie ustawy w całości. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. Proszę o zabranie głosu sprawozdawcę wniosku mniejszości Komisji Praw Człowieka i Praworza dności, pana senatora Krzysztofa Kozłowskiego. Senator Krzysztof Kozłowski: Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja tylko w jednej sprawie, pominiętej przez sprawozdawcę Komisji Praw Człowieka i Praworza dności, który nieco wybiórczo potraktował wnioski mniejszości. Chodzi mi o zmianę dwudziesta czwarta w art. 2, dotycza ca art. 23 ust. 3. O co chodzi? Jest to rozdział o strażach gminnych, miejskich. Punkt 3 dotyczy Warszawy. Mowa jest o obligatoryjnym zwia zku komunalnym, Warszawa to jest jedyny przypadek w Polsce. Otóż w art. 23 traktuja cym o strażach gminnych mówi się w pkcie 1, że w każdej gminie w Polsce moga być tworzone umundurowane straże gminne, miejskie, a pkt 3 mówi, że z wyja tkiem gmin warszawskich. Jedynie gminy warszawskie byłyby wyła czone z prawa posiadania własnych, za gminne pienia dze tworzonych, straży miejskich. W Warszawie straż mogłaby być utworzona tylko przez radę miasta, czyli
12 14 52 posiedzenie Senatu w dniu 13 lipca 1995 r. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustaw: o urzędzie ministra spraw wewnętrznych, o Policji, o Urzędzie Ochrony Państwa, o Straży Granicznej oraz niektórych innych ustaw (senator K. Kozłowski) mogłaby powstać tylko jedna straż dla wszystkich gmin warszawskich. W Warszawie jak do tej pory trzy gminy największa gmina Centrum, gmina Białołęka i gmina Targówek stworzyły już straże, postanowiły wyasygnować pienia dze na ten cel. No i co teraz? Odbieramy im to prawo, likwidujemy straże? Wydali pienia dze niepotrzebnie? Mówi się, że sa biedniejsze i bogatsze gminy. To zostawmy to Warszawie do uregulowania samodzielnego, niech ustawa nie decyduje, która gmina warszawska ma prawo, a która nie ma prawa tworzyć własnej straży. Proponuję więc skreślenie słowa tylko. Niech gminy, które chca mieć swoje własne straże, maja je. Jeżeli nie chca ich mieć, niech tworza straż dla paru gmin. A nie zmuszajmy bogatszych, żeby opodatkowywali się na rzecz biedniejszych gmin, bo nic z tego nie wyjdzie, pieniędzy będzie zawsze za mało. Bardziej wierzę w to, że gminy zainwestuja we własna straż porza dkowa. A nie jest to formacja, która musi być scentralizowana i musi podlegać jakiemuś ogólnemu dowództwu warszawskiemu. Aby pilnować porza dku w dzielnicy, nie potrzeba nadmiernej centralizacji. Zreszta we wszystkich gminach, także w śla skich, ich granice przebiegaja przez aglomeracje. I jakoś te straże funkcjonuja i pracuja. Miejmy zaufanie do samorza dów i do ich rozsa dku. Nie narzucajmy tylko jednego rozwia zania gminom warszawskim, gdzie i tak wyczulenie na te sprawy jest ogromne. Jeżeli gmina Centrum powołała sobie straż, to naprawdę sprawa tylko jej i rady miejskiej. Może być rozwia zanie i takie, i takie. Natomiast ustawowe decydowanie w sprawach samorza dowych przy okazji ustawy policyjnej wydaje mi się nieporozumieniem. Dlatego wnoszę o uchwalenie tej poprawki. Dziękuję bardzo. Proszę o zabranie głosu sprawozdawcę wniosku mniejszości Komisji Praw Człowieka i Praworza dności, pana senatora Grzegorza Woźnego. Senator Grzegorz Woźny: Panie Marszałku! Panie i Panowie Senatorowie! W imieniu mniejszości Komisji Praw Człowieka i Praworza dności chciałbym zarekomendować Wysokiej Izbie poprawki zawarte w druku nr 249B. Chodzi tu o wnioski mniejszości: trzeci, czwarty, pia ty i szósty. Dotycza one zmiany stopni policyjnych na stopnie zbliżone do wojskowych. Ta kwestia na posiedzeniu komisji wywołała gora ca dyskusję. Mówił o tym sprawozdawca komisji, senator Czerwiński. Proszę zwrócić uwagę, że w zasadzie istotna różnica dotyczy tylko korpusu oficerskiego. Jeżeli chodzi o stopnie, to dzisiaj w Policji sytuacja jest dość zagmatwana. Sa ich dwa rodzaje: stopnie typu wojskowego w pododdziałach zwartych, czyli w pododdziałach prewencji i jednostkach antyterrorystycznych oraz stopnie typu cywilnego w służbach dochodzeniowych, dochodzeniowo-śledczych, kryminalnych i innych służbach logistycznych. Dziś zgodnie z propozycjami zmian w ustawie możemy posta pić dwojako. Albo wprowadzimy we wszystkich formacjach policyjnych stopnie wojskowe, które maja pododdziały zwarte, albo też zniesiemy te stopnie i wprowadzimy cywilne, również we wszystkich formacjach. Określenie: stopnie wojskowe nie jest najwłaściwsze, bo nie sa to stopnie stricte wojskowe, można tylko mówić o podobnym nazewnictwie. Minister spraw wewnętrznych i komendant główny Policji proponuja takie samo rozwia zanie jak mniejszość naszej komisji, to jest wprowadzenie stopni wojskowych. Wprowadzenie ich motywowane jest między innymi łatwościa dowodzenia, przenikania pewnych form dyscypliny, nawet zewnętrznej, oraz ich przejrzystościa i lepsza znajomościa. Dzisiaj większość społeczeństwa nie orientuje się w stopniach policyjnych. Człowiek nie wie, przez kogo jest zatrzymywany, jak do niego się zwracać. Jeszcze jeden argument. Komendant główny Policji zapytał komendantów wojewódzkich, jakie stopnie powinny być w policji. Rezultat jest następuja cy: 70% stanu komend opowiedziało się za przywróceniem stopni wojskowych, które społeczeństwo zna, łatwych do rozpoznania. Powiem również, że rozmawiałem z wieloma ludźmi, pytaja c ich o zdanie w tej kwestii. Prawie wszyscy twierdzili, że nie bardzo moga rozeznać się w stopniach policyjnych i wola, aby były one zbliżone do wojskowych. Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Nie będę przedstawiał szczegółowo wniosków mniejszości, wszystkie sa w sprawozdaniu, podałem ich numery. Ale chcę wspomnieć jeszcze tylko o siódmym. Jeżeli Wysoka Izba przyjmie przedstawione przeze mnie wnioski mniejszości, to proponujemy w art. 12 po wyrazie: ogłoszenia dodać słowa: z wyja tkiem art. 2 pkt 35, 36 litera c, 39 litera a oraz 39a, które wchodza w życie z dniem 1 stycznia 1996 r. Chodzi o to, żeby był czas na wprowadzenie nowych stopni wojskowych. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo panu senatorowi Grzegorzowi Woźnemu. Zgodnie z art. 38 ust. 5 Regulaminu Senatu chciałbym w tej chwili zapytać, czy ktoś z pań-
13 52 posiedzenie Senatu w dniu 13 lipca 1995 r. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustaw: o urzędzie ministra spraw wewnętrznych, o Policji, o Urzędzie Ochrony Państwa, o Straży Granicznej oraz niektórych innych ustaw 15 (wicemarszałek G. Kurczuk) stwa chciałby skierować do senatorów sprawozdawców krótkie podkreślam to słowo zadawane z miejsca pytanie? Bardzo proszę pana senatora. Senator Piotr Andrzejewski: To do ostatniego sprawozdawcy komisji mniejszości. Chciałbym znać stanowisko zwia zku zawodowego policjantów, dlatego że wtedy, kiedy wprowadzaliśmy stopnie nawia zuja ce do tradycji II Rzeczypospolitej w przeciwieństwie do milicji poprzedniego okresu, chodziło o nawia zanie do chlubnych tradycji odrębności policji i wojska. I stało się to między innymi na wniosek zwia zku zawodowego policjantów. Chciałem spytać, czy w tej chwili ów zwia zek tak dalece zmienił zdanie, czy z jego zdaniem mniejszość komisji się liczyła? Bardzo proszę, pan senator Woźny. Senator Grzegorz Woźny: Panie Marszałku, Panie Senatorze! Na posiedzeniu Komisji Praw Człowieka i Praworza dności zwia zki zawodowe policjantów opowiadały się za pozostawieniem stopni wojskowych, choć nie było to jednoznaczne. Chciałem jeszcze powiedzieć, że w zwia zkach zawodowych jest około 30% policjantów. Dziękuję bardzo. Pan senator Matecki. (Senator Krzysztof Kozłowski: Czy można, Panie Marszałku?) Panie Senatorze, mamy pytania. Może za chwilę, w ramach pytań, zapisałem pana. (Senator Krzysztof Kozłowski: Ale to ad vocem.) Jeśli ad vocem, to bardzo proszę. Senator Krzysztof Kozłowski: Byliśmy chyba na posiedzeniach różnych komisji, ja i pan senator. Jeżeli pan odczytał stanowisko zwia zku zawodowego jako głos za utrzymaniem stopni wojskowych, to na pewno tak było. Senator Grzegorz Woźny: Panie Senatorze, proszę dokładnie słuchać tego, co mówię. Powiedziałem, że zwia zki zawodowe były za utrzymaniem dotychczasowych stopni policyjnych. Dobrze. Myślę, że wyjaśniliśmy sprawę. Bardzo proszę, pytanie pana senatora Mateckiego Senator Piotr Andrzejewski: Chciałbym mieć jasność. Były dwa stwierdzenia wzajemnie się wykluczaja ce. Czy poprzednia pana wypowiedź była pomyłka, Panie Senatorze? Prosiłbym o porównanie tego w stenogramie. Poprzednio powiedział pan wojskowych, tak to zrozumiałem. Nie byłem na posiedzeniu, nie jestem członkiem tej komisji, natomiast liczę się ze zdaniem policyjnych zwia zków zawodowych. Senator Grzegorz Woźny: Przepraszam, Panie Senatorze. Jeżeli powiedziałem wojskowych, to się pomyliłem. Pozostawienie stopni policyjnych, oczywiście, tak jak dotychczas. (Senator Piotr Andrzejewski: Dziękuję bardzo, wyjaśniliśmy sprawę.) Dziękuję bardzo. (Senator Grzegorz Woźny: Panie Marszałku, jeszcze w tej sprawie.) Za chwilę, Panie Senatorze, bo się wkrada bałagan. Senator Wojciech Matecki: Panie Marszałku, mam jedno pytanie do senatorów sprawozdawców. Czy przy omawianiu zmiany nazw stopni rozważano sprawę kosztów? Jakie byłyby przy zmianie obecnych stopni na proponowane? Dziękuję. Do kogo pan senator kieruje to pytanie? (Senator Wojciech Matecki: Do wszystkich, do tego sprawozdawcy, który mi potrafi odpowiedzieć.) Przypomnę, że sprawozdawcami byli panowie senatorowie: Jankiewicz, Czerwiński, Romaszewski, Kozłowski, Woźny. Który z panów odpowie? Pan senator Jankiewicz. Senator Paweł Jankiewicz: Ta kwestia nie była poruszana, nie była rozważana. W zwia zku z tym nie znam odpowiedzi na to pytanie. Dziękuję. Czy pan senator Kozłowski też chciał zadać pytanie? Widziałem pańska rękę w górze. Senator Krzysztof Kozłowski: Chcę powiedzieć, że na posiedzeniu Komisji Praw Człowieka i Praworza dności ta sprawa nie była poruszana.
14 16 52 posiedzenie Senatu w dniu 13 lipca 1995 r. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustaw: o urzędzie ministra spraw wewnętrznych, o Policji, o Urzędzie Ochrony Państwa, o Straży Granicznej oraz niektórych innych ustaw To wyjaśniliśmy. Czy pan marszałek Jurczak? Senator Stefan Jurczak: Chciałem powiedzieć, że ta kwestia była rozważana. Braliśmy pod uwagę, że te koszty mogłyby być, jak pan senator zauważył, olbrzymie. Przecież te stopnie trzeba zmieniać na wojskowe, wydano już kupę pieniędzy na umundurowanie takie, jakie jest, następnie wymiana legitymacji Legitymacje to jest najmniejszy problem, największy jest z mundurami. Pan senator Ochwat, bardzo proszę. Senator Ryszard Ochwat: Chciałem zadać pytanie panu senatorowi Czerwińskiemu, który bardzo obrazowo uzasadniał poprawkę wyła czaja ca sejmiki samorza dowe z opiniowania kandydatów na komendantów Policji. Jaka przyjęto gradację upolitycznienia tych organów, od których uzależniona jest opinia tychże kandydatów? Według komisji bowiem, minister spraw wewnętrznych jest również apolityczny, komendant główny Policji jest również apolityczny. Rozumiem, że bardziej apolityczny niż sejmiki samorza dowe. Dziękuję. Proszę o odpowiedź. Senator Lech Czerwiński: Panie Marszałku! To, że nasta pi upolitycznienie nie było kwestia najbardziej istotna, było nia bowiem opóźnienie podjęcia ważnej decyzji. Padał między innymi taki przykład, że jeżeli komendant główny Policji zechce pozwolę sobie przytoczyć przykład, który zacytowałem na komisji zastępcę z Krakowa przenieść do Koszalina, to opinia sejmiku samorza dowego w Koszalinie będzie się miała prawie nijak do tej decyzji, a może być ona z gruntu uzasadniona i właściwa. Sta d opinia sejmiku samorza dowego w tej kwestii wydała mi się, pomimo akcentu politycznego, który był wspomniany, zbędna. Dobrze, dziękuję bardzo. (Senator Lech Czerwiński: Tak się zreszta wypowiedziała komisja.) Kto z pań i panów chciał jeszcze zadać pytanie? Pan senator Kucharski, proszę. Senator Stanisław Kucharski: Pierwszy był, przepraszam bardzo, kolega, pan senator. Tak, że bardzo proszę ( Ale proszę już zadać pytanie.) Mam pytanie odnośnie do art. 24. Czy komisja rozważała, czy istnieje na poziomie gmin konieczność dania straży gminnej prawa szczucia obywatela psem? Wiemy, z czym się wia że w naszym pojęciu szczucie ludzi psami. Dotyczy to w szczególności pamięci z przeszłej wojny. Dziękuję. Kto z panów senatorów sprawozdawców? Nie ma chętnych do odpowiedzi na pańskie pytanie. Pan senator Czerwiński, proszę bardzo. Senator Lech Czerwiński: Panie Marszałku! Ta kwestia na posiedzeniu komisji nie była podnoszona. Proponuję, aby pan senator później skierował to pytanie do przedstawiciela strony rza dowej. Jeśli natomiast można skorzystać Za chwilę. Pan senator Kuczyński od dłuższego czasu się zgłasza, tylko że nie dostrzegałem tego wcześniej. Później zabierze głos pan senator Czerwiński. Senator Józef Kuczyński: Panie Marszałku! Moje pytanie kieruję do sprawozdawcy Komisji Inicjatyw i Prac Ustawodawczych, senatora Jankiewicza, a dotyczy ono Straży Granicznej. W ustawie sejmowej, strona 35 druku nr 249 jest to art. 4 pkt 1 oznaczony litera a, wykreślono w art. 1 ust. 2 pkt 4. Może styl zapisu w tym punkcie nie jest zbyt szczęśliwy, ale nie ma w nim żadnych błędów merytorycznych. Jest w nim bardzo wyraźnie zapisane, że do obowia zków Straży Granicznej należy rozpoznawanie, zapobieganie i wykrywanie przestępstw. Czy wykreślenie tego punktu z ustawy sejmowej jest uzasadnione? Dziękuję bardzo. Bardzo proszę, pan senator Jankiewicz.
15 52 posiedzenie Senatu w dniu 13 lipca 1995 r. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustaw: o urzędzie ministra spraw wewnętrznych, o Policji, o Urzędzie Ochrony Państwa, o Straży Granicznej oraz niektórych innych ustaw 17 Senator Paweł Jankiewicz: Nie jest to wprowadzenie nowego przepisu, ale jest to propozycja pozostawienia dotychczasowego przepisu, który naszym zdaniem jest lepszy. Usunięcie więc w tej chwili tego pktu 4 nie powoduje żadnych perturbacji, dlatego że właściwie taki sam zapis, ale w lepszym brzmieniu, jest w tej chwili przepisem obowia zuja cym. Uważamy więc, że po prostu nie trzeba go zmieniać. Dziękuję bardzo. Pan senator Czerwiński, proszę. Senator Lech Czerwiński: Chciałem zwrócić się do pana senatora Woźnego z pytaniem, jak pana zdaniem powinniśmy się zwracać do naszego gościa, który dzisiaj siedzi tutaj w niebieskiej koszuli. Przepraszam, specjalnie używam takiego określenia, bo nie chciałbym się pomylić. Jak pana zdaniem powinniśmy się zwracać? Senator Grzegorz Woźny: Według propozycji mniejszości komisji: panie generale, według aktualnych stopni policyjnych: generalny inspektorze policji. Dobrze. Dziękuję bardzo. (Głosy z sali: Nadinspektor!) (Senator Grzegorz Woźny: Tak, tak, nadinspektor policji.) Wkradła się pewnego rodzaju nieścisłość. Wyjaśnimy to sobie w debacie, w odpowiedziach do ministra. Pan senator Jarmużek prosi o możliwość zadania pytania. Bardzo proszę. Senator Zdzisław Jarmużek: Chciałem zapytać, czy przewiduje się zmianę umundurowania Policji, bo tak mogłem to zrozumieć po wypowiedzi pana marszałka Jurczaka? Panie Senatorze, proszę wskazać adresata pytania. Senator Zdzisław Jarmużek: Ktoś ze sprawozdawców. Trudno mi powiedzieć, który z panów może coś na ten temat powiedzieć. Mnie się wydaje, że jest to raczej pytanie do przedstawiciela ministerstwa w części następnej. (Senator Zdzisław Jarmużek: Dobrze.) Jeśli jednak ktoś z panów senatorów sprawozdawców chciałby odpowiedzieć, to proszę. Jeśli nie, to przeniesiemy to pytanie. Nikt się nie zgłasza do odpowiedzi. Pytanie chce zadać pan senator Rewaj, tak? Proszę. Senator Tadeusz Rewaj: Mam pytanie do sprawozdawców obu komisji. Czy w pracach komisji uczestniczył przedstawiciel Państwowej Agencji Atomistyki, bo ustawa dotyczy również zmian w prawie atomowym? Wicemarszałek Grzegorz Kurczuk Poszę o odpowiedź panów senatorów. Senator Lech Czerwiński: Na posiedzeniach Komisji Praw Człowieka i Praworza dności nie było przedstawiciela Państwowej Agencji Atomistyki. ( Dziękuję.) Senator Paweł Jankiewicz: Na posiedzeniach Komisji Inicjatyw i Prac Ustawodawczych również nie było. Pan senator Strażewicz, proszę. Senator Wacław Strażewicz: Panie Marszałku! Chciałbym, co prawda, skierować pytanie do pana senatora Romaszewskiego, którego niestety w tej chwili nie ma, ale być może ktoś w imieniu tej części mniejszości potrafi mi na to pytanie odpowiedzieć. Pan senator Romaszewski mianowicie poświęcił tutaj dużo czasu porównaniu sytuacji w wielu krajach, jeśli chodzi o przestępstwa. Mam pytanie, bo tutaj zabrakło mi informacji o tendencjach wzrostowych w Polsce i w tych pozostałych krajach. Czy my dzięki naszej tendencji wzrostowej nie mamy bardzo dużych szans na to, żeby w najbliższym czasie państwa, które przewodza, dogonić i przegonić? Jak wygla da ta tendencja wzrostowa w Polsce i w innych przytaczanych krajach? Dziękuję.
16 18 52 posiedzenie Senatu w dniu 13 lipca 1995 r. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustaw: o urzędzie ministra spraw wewnętrznych, o Policji, o Urzędzie Ochrony Państwa, o Straży Granicznej oraz niektórych innych ustaw Przepraszam pana, Panie Senatorze. Niestety, senatora Romaszewskiego nie ma. Może pan senator Kozłowski odpowie? Proszę bardzo. Senator Krzysztof Kozłowski: Wolałbym, żeby na to pytanie odpowiadał przedstawiciel ministerstwa. Najogólniej mówia c, skok przestępczości w latach i w roku 1991 wywołał pewien szok społeczny. Ówczesny gwałtowny wzrost wywołał poczucie zagrożenia społecznego, które odczuwamy do dzisiaj. Później natomiast nasta piła stabilizacja na dość wysokim, jak na Polskę, poziomie. Jeżeli chodzi o europejskie porównania, to wcia ż to jest jak gdyby poniżej Wszystko zależy od kategorii przestępstw, od tego, o jakich przestępstwach mówimy. Globalnie można powiedzieć o pewnej stabilizacji na poziomie osia gniętym skokowo na przełomie lat osiemdziesia tych i dziewięćdziesia tych. Czy w niektórych kategoriach nie będzie wzrostu? Na pewno tak. Globalnie możemy raczej mówić o zahamowaniu tego skokowego wzrostu. To wszystko, tak? Dziękuję bardzo. Chciałem jeszcze raz zapytać, czy będa ze strony państwa pytania do senatorów sprawozdawców? Nie ma, tak? Pan senator Andrzejewski w ramach pytań? Senator Piotr Andrzejewski: Mam pytanie w zwia zku z przepisami, które maja nas zabezpieczać, o czym była mowa, ale jednocześnie maja nas zabezpieczać przed osobami, które nieprawidłowo będa korzystać z tych rozszerzonych uprawnień. Interesuje mnie w naszej ustawie art. 2, zmiana dwudziesta, dotycza ca dodania nowego art. 20 oznaczonego litera a, a zwłaszcza zapis, że przy wykonywaniu czynności operacyjno-rozpoznawczych policjanci moga posługiwać się dokumentami, które uniemożliwiaja ustalenie danych identyfikuja cych policjanta oraz środków, którymi posługuje się przy wykonywaniu zadań służbowych. Istnieje możliwość przenikania policji do świata przestępczego, ale istnieje też możliwość przenikania świata przestępczego do policji. Jak wobec tego będziemy odróżniać jednych od drugich, skoro te informacje sa informacjami podlegaja cymi ścisłej tajności. Istnieja też przestępstwa w kodeksie karnym, które dotycza funkcjonariuszy. Sa to przestępstwa dotycza ce wykroczeń podczas wykonywania obowia zków. Sa jednocześnie też i nakazy wynikaja ce z praw człowieka, dotycza ce chronienia nas przed funkcjonariuszami działaja cymi z przekroczeniem zasad legalizmu. I teraz takie pytanie zreszta był wniosek w Sejmie o skreślenie tego przepisu czy nie jest to zbyt dalekie odsłonięcie nas na wszelkie nieprawidłowości? Albowiem jest prawo do informacji, jest prawo do ochrony, jest prawo ścigania przestępstw. Tutaj zaś uniemożliwia się ściganie przestępstw popełnianych przez funkcjonariuszy. Dziękuję za to pytanie. Kto z senatorów sprawozdawców odpowie, pan senator Jankiewicz czy pan senator Czerwiński? (Senator Lech Czerwiński: Panie Senatorze, myślę, że najlepszym adresatem byłby jednak przedstawiciel strony rza dowej.) Dobrze. Czy pan senator Jarmużek również prosi o możliwość zadania pytania? Senator Zdzisław Jarmużek: Tak. Chciałem sprecyzować swoje poprzednie pytanie. Mianowicie, czy przywrócenie poprzednich stopni w korpusie oficerskim, stopni wojskowych, doprowadzi do zmiany umundurowania? Do kogo pan adresuje to pytanie, Panie Senatorze? (Senator Zdzisław Jarmużek: Do przedstawiciela resortu.) Powrócimy do tego w późniejszej części obrad. W tej chwili kierujemy pytania do senatorów sprawozdawców, Panie Senatorze. Tak, że przełóżmy to pytanie. Pan senator Michaś, proszę. Senator Ireneusz Michaś: Mam pytanie do pana senatora Romaszewskiego w sprawie wniosku mniejszości za odrzuceniem ustawy. Chciałbym zapytać w takim razie, jaka ustawę i w jakim czasie przewiduje pan senator? Albowiem, biora c pod uwagę Sejm i komisje, pracujemy już sporo czasu nad tymi ustawami. Jeżeli rzeczywiście jest ponad 260 poprawek, to w jaki sposób pan senator widzi tę ustawę lepsza?
17 52 posiedzenie Senatu w dniu 13 lipca 1995 r. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustaw: o urzędzie ministra spraw wewnętrznych, o Policji, o Urzędzie Ochrony Państwa, o Straży Granicznej oraz niektórych innych ustaw 19 Proszę o odpowiedź. Senator Zbigniew Romaszewski: Panie Senatorze, włożyłem w tę ustawę dwa tygodnie pracy i rzeczywiście mógłbym panom senatorom przedstawić w tej chwili około 50 poprawek, które może by ja trochę prostowały i zwiększały te gwarancje praw obywatelskich. Tyle, że ja nie do końca czułem atmosferę, która by wyrażała chęć naprawienia tej ustawy. Dlatego zdecydowałem, że już nie ma o czym mówić, że trzeba oszczędzić czas panów senatorów. Natomiast, i sta d wniosek o odrzucenie tej ustawy, muszę powiedzieć, że pewne wa tki tej ustawy Ta ustawa w gruncie rzeczy jest, tylko że trzeba dokonać pewnych funkcji legislacyjnych. Sa dzę, że naprawdę w cia gu trzech miesięcy moga powstać cztery ustawy, czy właściwie powinno powstać pięć ustaw, które by to wszystko zabezpieczały. Ale musi zaistnieć jedna zasadnicza rzecz wraz ze wzrastaja cymi uprawnieniami Policji musza również wzrastać gwarancje obywatelskie. I to trzeba wymyślić, i to trzeba stworzyć, a na to nie ma zgody. Dziękuję bardzo. Dziękuję za odpowiedź. Myślę, że wyczerpaliśmy pytania do senatorów sprawozdawców. Nikt się nie zgłasza. Panie i Panowie, otwieram debatę. Przypominam, że zgodnie z art. 38 ust. 2 Regulaminu Senatu ci z państwa, którzy zamierzaja wzia ć udział w dyskusji, zapisuja się do głosu u prowadza cego listę mówców sekretarza Senatu. Wnioski o charakterze legislacyjnym proszę natomiast składać na piśmie. Przypominam ponadto, że zgodnie z art. 40 ust. 1 i 2 Regulaminu Senatu przemówienie senatora w debacie nie może trwać dłużej niż 10 minut, a w debacie nad ta sama sprawa senator może zabrać głos dwukrotnie, ale powtórne przemówienie nie może trwać dłużej niż 5 minut. Jako pierwszy głos zabierze pan senator Leszek Lackorzyński. Proszę bardzo. Senator Leszek Lackorzyński: Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Znów resort spraw wewnętrznych zaproponował nowelizację burza ca obowia zuja cy system prawa karnego, jako jedyne antidotum w walce z narastaja ca przestępczościa. Od kilku lat, nie bacza c na krytykę, brnie on w ślepa uliczkę. Myślę, że najlepszym lekarstwem dla Policji w jej trudnej służbie byłoby uderzenie się we własne piersi i dokonanie publicznej samokrytyki oraz pokorne poproszenie społeczeństwa o pomoc. Społeczeństwo tej pomocy nie odmówi, bo pragnie mieć dobra policję. Dziwnie się składa, że od wielu lat większość głośnych, dużych afer korupcyjnych, a więc najtrudniejszych do wykrycia, ujawniana jest przez dziennikarzy. Ostatnio chociażby sprawa Elektromisu, czy afera łapówkowa na szczecińskiej uczelni. Przecież dziennikarze nie dysponuja żadnymi nowoczesnymi środkami technicznymi, nie posługuja się prowokacja dziennikarska, zakupem kontrolowanym, nie podsłuchuja i nie podgla daja przez dziurkę, a jednak odnosza spektakularne i zasłużone sukcesy. Odpowiedź przed stu laty zawarł Wyspiański w słowach: im się chciało chcieć. Policja, generalnie rzecz ujmuja c, brnie utartymi koleinami Milicji Obywatelskiej. Dzisiejsza dyskusja o stopniach wyraźnie na to wskazuje. Panoszenie się przedstawicieli w mundurach na uroczystościach kościelnych, miast w skromnych świeckich ubraniach, wcale nie przysparza tej formacji sympatii i zaufania społecznego. A bez oparcia w społeczności policjant staje się takim samym obcym ciałem, jakim w przeszłości był milicjant. Rok temu Gazeta Wyborcza zainicjowała bardzo ma dra akcję, określona hasłem Pomóż sobie i policji. W Polsce nadal obowia zuje zasada nie ważne co, lecz, kto to mówi. Ja tych oporów nie miałem. Zainspirowany właśnie ta akcja uruchomiłem w Gdańsku telefon antymafijny. Zorganizowałem antymafijne spotkania z grupami biznesmenów i restauratorów narażonych na szantaż ze strony świata przestępczego. Poparli mnie gdańscy dziennikarze. Efekt był natychmiastowy. Gdy w stolicy, w proteście przeciwko nieudolności policji, strajkowała i to w 50. rocznicę Powstania Warszawskiego cała Starówka, a inne dzielnice słały solidarnościowe apele, to na Wybrzeżu, dzięki pomocy społeczeństwa, policja gdańska odniosła swój największy sukces. Osławiony i terroryzuja cy Warszawę gang z jej hersztem i dwudziestoma dwoma kompanami, którzy przyjechali z wizyta, aby zakupić nieścia galne wierzytelności Banku Gdańskiego, został jak barany skuty, odstawiony do policyjnego aresztu, gdzie ich dokładnie obfotografowano i zdaktyloskopowano. Odebrano im cztery samochody i narzędzia do popełniania przestępstw. Na herszta Pershinga czekał w Warszawie prokurator, a z reszta bandyckiego gangu wkrótce poradziła sobie warszawska policja. Podałem ten przykład po to, aby unaocznić, jak dużo może i jak jest skuteczna policja, gdy otrzyma społeczna pomoc. A policja, a ściślej jej kierownictwo, zbyt często postępuje tak, jakby tę naturalna sympatię obywateli chciała odtra cić. Świadcza o tym akcje oddziałów na stadionach, imprezach, pochodach protestacyjnych Solidarności, gdzie pryncypialny atak oddziałów szturmowych był kierowany na dziennikarzy,
18 20 52 posiedzenie Senatu w dniu 13 lipca 1995 r. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustaw: o urzędzie ministra spraw wewnętrznych, o Policji, o Urzędzie Ochrony Państwa, o Straży Granicznej oraz niektórych innych ustaw (senator L. Lackorzyński) fotoreporterów i operatorów, a omijał niebezpiecznych chuliganów. Prowokacja policyjna nie będzie skierowana również przeciwko przyzwoitym ludziom? Resort spraw wewnętrznych czerpie wzorce z Ameryki. Słusznie. Nie tak dawno Stany Zjednoczone świętowały powrót pilota stra conego nad Bośnia. Ja i każdy obywatel chcielibyśmy się cieszyć z sukcesów policjantów, uścisna ć rękę tym odważnym ludziom, którzy czuwaja nad naszym bezpieczeństwem. Kiedy z prasy dowiem się, że tacy imiennie istnieja, natychmiast ufunduję im upominki i z całego serca podziękuję. Zreszta w zeszłym roku wyróżniłem gdańskich policjantów, którzy odzyskali unikatowa kolekcję znaczków pocztowych zrabowana w Krakowie, a nie tak dawno wyróżniłem stoczniowców, którzy ujawnili na statku Karaibo przemyt kokainy wartości bez mała biliona złotych. Ale w Policji, tak jak było w milicji, jeden pracuje i się naraża, dwóch kontroluje, a trzech się temu przygla da. I ci ostatni, zgodnie z prawem Parkinsona, najczęściej sa nagradzani, bo nie podpadaja i sa lubiani. Panie Ministrze, proszę ten stan zmienić. Rzeczpospolita pragnie mieć swoich poruczników Columbo, Kojaka czy Cataniego. Na pewno ich doceni i sowicie nagrodzi. Proszę zreformować ten ociężały, nieruchawy i zbiurokratyzowany resort z innej epoki, która odeszła w niebyt. Przyznaję, że w tych niestabilnych czasach to jest bardzo trudne. Ale wzorce na świecie istnieja, a plagiat panu nie grozi. Społeczeństwo nie da się omamić nowinkami technicznymi czy prawnymi, eksponowaniem żałosnej kondycji finansowej czy straszeniem przeszłościa. Dobrym i odważnym felczerom nie należy fundować do zwykłej, codziennej pracy nowoczesnych zastawek profesora Religi. Za te właśnie pienia dze można sprawić, aby w tej niebezpiecznej i godnej szacunku profesji tak jak dziennikarzom chciało się chcieć. W całości popieram wniosek pana senatora Romaszewskiego. Na temat Urzędu Ochrony Państwa nie będę się wypowiadał dopóty, dopóki jego funkcjonariusze nie zakończa pozorowania pracy i, zredukowani liczebnie co najmniej o połowę, nie przysta pia do wykonywania swoich ustawowych obowia zków. Dziękuję za uwagę. Dziękuję senatorowi Lackorzyńskiemu. Proszę o zabranie głosu pana senatora Bogusława Ma siora. Następnym mówca będzie pan senator Roman Karaś. Senator Bogusław Mąsior: Panie Marszałku! Wysoki Senacie! Pan senator Romaszewski był łaskaw zauważyć, że społeczeństwo polskie jest bardziej zaniepokojone utrata poczucia bezpieczeństwa, niż jest to w rzeczywistości. Mówił również, że przecież w Chicago czy we Francji jest znacznie gorzej, czyli właściwie powinniśmy się cieszyć, że u nas jest tak dobrze. Uważam, że nie musimy, a nawet nie powinniśmy powielać wzorów amerykańskich zwia zanych z panowaniem systemu kapitalistycznego. Nie powinniśmy działać na zasadzie powielania, kalki. Wręcz odwrotnie, należy wykorzystać to, że społeczeństwo pamięta, iż niewiele lat wcześniej poczucie bezpieczeńswtwa było daleko wyższe. Powinniśmy zatem tak stanowić prawo, by nie doszło w Polsce do powtórzenia wynaturzeń systemu kapitalistycznego. Zastanawiam się, czy to jest najlepsze rozwia zanie, aby po wielu miesia cach pracy nad ustawa, która ma podnieść sprawność działania służb, również policyjnych, zapewnić większe poczucie bezpieczeństwa, skuteczniejsza walkę z przestępczościa, także zorganizowana, powiedzieć w Senacie, że jesteśmy za odrzuceniem ustawy w całości. Być może 50 poprawek zgłoszonych na tej sali, a potem przyjętych w Sejmie znacznie by poprawiło tę ustawę. Jestem zdecydowanie przeciwko odrzuceniu ustawy w całości. Na temat rozwia zań przyjętych w ustawie dyskutowałem w środowisku policjantów, a więc tych ludzi, których ustawa również dotyczy, którzy według niej będa wykonywali swoje obowia zki. Zaniepokojenie policjantów budzi art. 4, a zatem utworzenie policji sa dowej i podporza dkowanie jej Właściwie komu? Czy prezesowi sa du, czy komendantowi wojewódzkiemu? Trafniejszym rozwia zaniem byłoby, ich zdaniem, umiejscowienie policji sa dowej w strukturze resortu sprawiedliwości. Planowana na 1996 r. liczba 500 etatów w policji sa dowej, która ma potem wzrosna ć do 3500, stwarza niebezpieczeństwo, że braki etatowe w policji sa dowej wynikaja ce z liczby obiektów, sa dów, prokuratur, uzupełniane będa kosztem prewencyjnych służb wioda cych. Chciałbym usłyszeć w tej sprawie wyjaśnienie przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości i Komendy Głównej Policji. Niepokój budzi również system powoływania komendanta głównego, wojewódzkiego, rejonowego i komisariatów. W innych służbach mundurowych przewiduje się system mianowania. Powoływanie pocia ga za soba upolitycznienie funkcji komendanta Policji, czyni stosunek służbowy nietrwałym, a stanowisko obsadzane w ten sposób staje się w konsekwencji niesamodzielne i polityczne. Nam tymczasem powinno zależeć na odpolitycznieniu Policji.
19 52 posiedzenie Senatu w dniu 13 lipca 1995 r. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustaw: o urzędzie ministra spraw wewnętrznych, o Policji, o Urzędzie Ochrony Państwa, o Straży Granicznej oraz niektórych innych ustaw 21 (senator B. Ma sior) W art. 2 ust. 15 ustawy nowelizuja cej zmieniaja cym brzmienie dotychczasowego art. 17 wymienia się kilkanaście sytuacji, w których policjant może użyć broni. Koledzy senatorowie już o tym mówili. Policjanci uważaja, że problem trzeba rozwia zać kompleksowo, a więc jak najmniej słów, tak jak to jest regulowane w innych krajach, według norm europejskich. Proponuję, zgodnie z propozycja policjantów, utrzymać dotychczasowe brzmienie art. 39 ust. 3 ustawy nowelizowanej, aby można było zawieszać policjanta w czynnościach służbowych na okres do 12 miesięcy, a nie do czasu zakończenia postępowania. Uważam, że na to, aby udowodnić winę funkcjonariuszowi Policji, wystarczy 12 miesięcy. Rozwia zanie proponowane w ustawie nowelizuja cej a więc zawieszenia policjanta na czas trwania postępowania przygotowawczego jest nieekonomiczne dla pracodawcy, a jednocześnie krzywdza ce dla zainteresowanego. W praktyce spowodować może zawieszenie funkcjonariusza na okres kilku lat. W art. 2 ust. 32 proponuję po wyrazach: w art. 43 postawić dwukropek, obecna treść oznaczyć litera a i dodać punkt oznaczony litera b w brzmieniu: w ust. 3 po wyrazach: «pkt 5» dodaje się wyrazy: «i 6». Pozwoli to na społeczna kontrolę enigmatycznych, niejasnych dla środowiska zwolnień ze służby w trybie podobnym, jak i dla dobra służby. Trwaja ce cia gle w Policji reorganizacje stanowia ce konsekwencję kondycji finansowej powoduja niestabilność struktur oraz niepewność cia głości zatrudnienia. Rozwia zanie takie uniemożliwi przeprowadzenie pozornej reorganizacji nastawionej wyła cznie na pozbycie się wskazanych, niewygodnych funkcjonariuszy. Dziękuję. (Przewodnictwo obrad obejmuje wicemarszałek Stefan Jurczak). Wicemarszałek Stefan Jurczak: Dziękuję panu senatorowi. Proszę o zabranie głosu pana senatora Romana Karasia. Następnym mówca będzie pan senator Stanisław Kochanowski. Senator Roman Karaś: Panie Marszałku! Panie i Panowie Senatorowie! Przede wszystkim chciałbym pogratulować nadinspektorowi policji. Słysza c argumenty za odrzuceniem ustawy w całości, powinien cieszyć się, że mamy tak wysoka wykrywalność. Tak dużo jednak jeszcze trzeba, żebyśmy doszli do sytuacji potęg demokratycznych, jeśli chodzi o przestępczość. Jeżeli zestawimy te stwierdzenia z tym, co odczuwa robotnik czy górnik wracaja cy z kopalni, rolnik, który jedzie z oddalonego pola, otrzymamy jakże inny obraz. A naprawdę tych ludzi nie interesuje, czy ktoś nazywa się generał, czy nadinspektor, czy kiedyś były inne rozwia zania. Była sugestia, żeby wrócić do tradycji komendant wojewódzki. A zastępca byłby od spraw bezpieczeństwa, jak wcześniej. Prosty człowiek nie wie, jak było, nie jest mu to potrzebne. Jego interesuje tylko to, czy czuł się bezpieczny i czy teraz tak się czuje. Oczywiście, daleki jestem od tego, by twierdzić, że ta ustawa jest idealna, ale po prostu byłbym nieodpowiedzialnym człowiekiem, gdybym uważał, że należy ja w całości odrzucić. Myślę, że poruszane kwestie dotycza ce zmian zwia zanych ze stopniami co jest tak szeroko dyskutowane to rzeczy drugorzędne w odniesieniu do celu tej ustawy. Ale może powiem parę słów na ten temat. Otóż na posiedzeniu Komisji Praw Człowieka i Praworza dności, w którym uczestniczyłem, stanowisko zwia zkowców było jednoznaczne. Oni akurat nie sa temu przeciwni, jeśli chodzi o argumenty, które tutaj padały, dotycza ce przeprowadzanych konsultacji. Tak, one były i te procenty sa prawdziwe, ale może dotycza tylko kadry oficerskiej. Była podana argumentacja, iż to nie przyjęło się, że sa po prostu pomyłki, szczególnie jeżeli chodzi o inspektorów i komisarzy. Chciałbym jednak zaproponować powrót do zachowania odrębności w tym zakresie, a więc w stosunku do stopni w armii, w wojsku. Jeżeli chcemy już to zmieniać, to zmieniajmy całościowo. Jest to pewna dyskryminacja zostawiamy grupę szeregowych, podoficerów i mówimy, że to się akurat nie przyjęło, że starszy aspirant się przyja ł, a inny stopień się nie przyja ł. To sa kwestie, powiadam, drugorzędne. Oczywiście podzielam obawy dotycza ce zabezpieczenia praw obywatelskich. Od momentu, kiedy w ogóle ludzkość zaczęła wieść zorganizowany tryb życia, były służby specjalne i będa, i to jest po prostu normalne. Kiedy przeczytamy chociażby takie arcydzieło jak Faraon, to możemy spostrzec, że pewne mechanizmy funkcjonowały już przed tysia cami lat. I zawsze będzie istniał dylemat: w jaki sposób z jednej strony zapewnić prawa obywatela, a z drugiej bezpieczeństwo państwa czy społeczności. I to zawsze będzie wybór między mniejszym i większym złem. Myślę, że nie bez racji poruszona została kwestia, czy nie za daleko ida uprawnienia Urzędu Ochrony Państwa w zakresie wybiórczości polegaja cej na tym, że w wypadku niepotwierdzenia przestępstwa przez zbierane dane, niszczy się je protokolarnie. Stwarza to oczywiście pewne, zreszta duże, niebezpieczeństwo. Słyszałem argumentację strony rza dowej, że tu nie chodzi w zu-
20 22 52 posiedzenie Senatu w dniu 13 lipca 1995 r. Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustaw: o urzędzie ministra spraw wewnętrznych, o Policji, o Urzędzie Ochrony Państwa, o Straży Granicznej oraz niektórych innych ustaw (senator R. Karaś) pełności o dowody, ale o potwierdzenie innych dowodów. Tak, zgoda. Jako ten, który nadzorował, jako były prokurator i jako obrońca mogę powiedzieć tak, to ładnie może brzmieć, tylko że w konkretnych przypadkach, maja c to unormowanie, można wiele spraw nacia gna ć. Niekiedy po prostu można wypaczyć idee, które nie zawsze sprzyjaja, tak ładnie i modnie określonemu, da żeniu do państwa demokracji. Myślę, że należałoby poprzeć to jest moje osobiste zdanie poprawkę, która wniósł pan senator Kozłowski. Nie dyskryminujmy gmin warszawskich, to jest z merytorycznego punktu widzenia słuszne. Przyznaję również, że na posiedzeniu komisji nie byłem do końca pewny co do tej sprawy, ale argumentacja, która przedstawił dziś sprawozdawca mniejszości, przekonała mnie. Myślę również, że byłoby absurdem co już podkreślałem twierdzenie, iż tej ustawy nie da się poprawić. To jest taki sposób zachowania: może coś bym zrobił, ale lepiej po prostu będzie to bardziej nośne jeśli powiem, że jest to niemożliwe. Tak to bywa, w tym nie ma nic dziwnego. Panie Marszałku! Panie i Panowie Senatorowie! Jeśli chodzi o moje stanowisko, wnoszę o przyjęcie ustawy wraz z poprawka, która wymieniłem. Natomiast jestem zdecydowanym przeciwnikiem poprawki mniejszości i poprawki Komisji Inicjatyw i Prac Ustawodawczych w zakresie zmiany stopni. Dziękuję bardzo. Wicemarszałek Stefan Jurczak: Dziękuję panu senatorowi. Proszę o zabranie głosu pana senatora Stanisława Kochanowskiego, następnym mówca będzie pan senator Zbyszko Piwoński. Senator Stanisław Kochanowski: Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Na dzisiejszym posiedzeniu mamy uchwalić zmianę ustaw: o Policji i Urzędzie Ochrony Państwa, urzędzie ministra spraw wewnętrznych i Straży Granicznej oraz niektórych innych ustaw, uchwalonych w obecnym kształcie w roku Jak pokazała czteroletnia praktyka, ustawy: o Policji, Urzędzie Ochrony Państwa i Straży Granicznej musza ulec pewnym modyfikacjom w celu zwiększenia skuteczności tych instytucji w realizacji swoich ustawowych zadań, czyli w walce z przestępczościa. Jak wszyscy na tej sali wiemy, przestępczość w tym tak niebezpieczna przestępczość zorganizowana, zwana mafijna w ostatnim pięcioleciu systematycznie wykazuje tendencję zwyżkowa. Wobec tego wydaje się być słuszne wprowadzenie do ustawy o Policji art. 19 ust. 1 i ust 2, oraz do ustawy o Urzędzie Ochrony Państwa art. 10 ust 1 i ust 2, przepisów umożliwiaja cych stosowanie w pracy operacyjno-rozpoznawczej metod określonych mianem zakupu kontrolowanego oraz dostawy niejawnie nadzorowanej. Proponowane zmiany polegaja w szczególności na rozszerzeniu uprawnień Policji i Urzędu Ochrony Państwa o możliwość nabywania i przejmowania przez funkcjonariusza lub osobę z nim współpracuja ca przedmiotów pochodza cych z niektórych przestępstw, a także wręczanie osobie podejrzanej lub przyjmowanie od niej korzyści maja tkowej. Jak wiemy, pomimo kontrowersyjności tych instytucji nazywanych również prowokacja policyjna Sejm przyja ł rza dowy projekt ustawy zdecydowana większościa głosów. Przyjęte przez Sejm, a dziś przez Wysoka Izbę dyskutowane ustawy, poza prowokacja dopuszczaja również możliwość zakładania podsłuchu oraz kontroli korespondencji. Innymi słowy, można śmiało powiedzieć, że od momentu wejścia w życie omawianej dziś ustawy, Policja będzie miała prawo do popełnienia przestępstwa dla wykrycia innych przestępstw. Jak sami wiemy, również dzięki opinii teoretyków i praktyków prawa szczególnie tych pierwszych proponowane instytucje sa potencjalnym zagrożeniem dla praw obywatelskich i w przypadku wymknięcia się spod kontroli moga przyczynić się do powstania państwa policyjnego. Szczególnym zagrożeniem przy obecnie proponowanej konstrukcji przepisu może stać się zezwolenie na prewencyjna inwigilację, czyli możliwość podgla du i podsłuchu oraz przegla du korespondencji w zasadzie każdego obywatela. Tym bardziej że o inwigilacji będa decydować dwaj członkowie jednego rza du minister spraw wewnętrznych i prokurator generalny. Co gorsza, można założyć, że również koledzy, osoby jednakowej proweniencji politycznej. Oczywiście nie chcę być tu złym wróżbita. Pomimo wszystko wychodzę z założenia, iż do nadużycia omawianych uprawnień nigdy nie dojdzie. W najgorszym przypadku kontrola tych poczynań przez parlament będzie na tyle skuteczna, aby zapobiec potencjalnym zagrożeniom wolności obywatelskiej. Uważam, że mimo wa tpliwości, z którymi borykali się również posłowie, proponowana nowelę należy jednak uchwalić. Chociażby po to, aby policja przestała być bezradna w walce z coraz groźniejszymi, lepiej zorganizowanymi i, niestety, często lepiej wyposażonymi grupami przestępczymi. Będę głosował za proponowanymi rozwia zaniami także dlatego, że przez całe swoje życie zawodowe z bezradnościa obserwowałem korupcję w organach administracji państwowej