Source: http://www.gazeta.policja.pl/997/archiwum-1/2012/numer-92-112012/81992,PolicjawPolicji.html
Timestamp: 2018-11-15 11:33:25
Legal References Found: art. 228
 art. 230
 art. 231
 art. 132
 art. 41
 art. 41
 art. 258
 art. 10

Document Content:
Policja w Policji - Numer 92 / 11.2012 - Policja 997
Policja w Policji
Nie zawsze spotykają się z życzliwością kolegów. Policjanci Biura Spraw Wewnętrznych KGP, popularnie nazywanego policją w Policji, mają za zadanie wykrywanie przestępstw popełnianych przez funkcjonariuszy i pracowników Policji oraz ściganie ich sprawców. To zapewne nie przysparza im przyjaciół. Nieprzychylne opinie uważają za niezasłużone, bo – jak mówią – w interesie wszystkich leży oczyszczanie Policji z tych, którzy zamiast stać na straży prawa sami je łamią.
Spośród kilku tysięcy informacji o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez policjanta, jakie każdego roku weryfikują funkcjonariusze BSW w całym kraju, tylko kilka do kilkunastu procent zyskuje wymiar procesowy, z czego część nie znajduje potwierdzenia w trakcie prowadzonego śledztwa.
NAJCZĘŚCIEJ KORUPCJA
W 2011 roku po wstępnej weryfikacji ponad 3,5 tysiąca informacji funkcjonariusze BSW przekazali do prokuratury materiały w 376 sprawach, w których istniało uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa przez policjanta. Wykonywali też na zlecenie prokuratury czynności w innych, w sumie 976, prowadzonych przez nią sprawach. Prokuratorzy postawili zarzuty 294 policjantom, a więc nieco mniejszej ich liczbie niż w roku 2010, kiedy to zarzuty usłyszało 368 funkcjonariuszy.
Spośród wszystkich przestępstw popełnionych przez policjantów w ubiegłym roku 65 proc. miało charakter korupcyjny. Najwięcej zarzutów dotyczyło przestępstw z art. 228 i 229 k.k. (łapownictwo bierne i czynne), art. 230 k.k. (płatna protekcja) oraz z art. 231 par. 2 k.k. (nadużycie funkcji publicznej w celu osiągnięcia korzyści majątkowej).
Aż 88 proc. przestępstw o charakterze korupcyjnym wiązało się ze służbą na drogach – kontrolą drogową i obsługą zdarzeń komunikacyjnych.
– Z naszych kilkunastoletnich doświadczeń i analiz spraw, które prowadzimy, wynika, że najbardziej zagrożone korupcją są czynności związane z kontrolą ruchu drogowego – mówi dyrektor Biura Spraw Wewnętrznych KGP insp. Ryszard Walczuk. – Tu jest najwięcej pokus i najwięcej przestępstw różnego kalibru, od przyjęcia przez policjanta kilkudziesięciu do kilkuset złotych łapówki w zamian za odstąpienie od ukarania mandatem, aż po współpracę z grupą przestępczą wyłudzającą odszkodowania komunikacyjne.
Jedną z największych takich spraw prowadzili funkcjonariusze BSW w województwie śląskim, gdzie policjanci działali w kilku zorganizowanych grupach przestępczych zajmujących się wyłudzeniami odszkodowań komunikacyjnych. W procederze brało udział około 300 osób, m.in. właściciele firm holowniczych i przedstawiciele firm ubezpieczeniowych. Rola policjantów polegała na udzielaniu informacji o zdarzeniach drogowych, na sporządzaniu notatek ze zdarzeń przedstawiających nieprawdziwy ich przebieg, na uczestnictwie w tzw. ustawianych kolizjach drogowych, a następnie sporządzaniu z nich dokumentacji poświadczającej nieprawdę, a także na „załatwianiu” różnych spraw z kolegami w komendzie. Za swoje działania dostawali od kilkuset złotych do kilkunastu tysięcy, w zależności od stopnia zaangażowania i trudności zadania. Jedni tylko sporządzali notatki, inni brali osobisty udział w tzw. ustawkach, czyli fałszywych kolizjach. Był nawet przypadek, że policjant wykorzystał do tego zadania swoją żonę. Niektórzy dostawali pieniądze za dopilnowanie, aby dochodzenie zakończyło się po myśli grupy. Zdarzyło się, że pracujący w grupie przestępczej policjant zaproponował koledze z dochodzeniówki kilka tysięcy złotych za umorzenie sprawy. Dochodzeniowiec poinformował o tym przełożonych.
W sprawie tej postawiono zarzuty 220 osobom, wśród których było aż 41 policjantów.
Również na Śląsku miał miejsce przypadek, gdy funkcjonariusz był nie tylko uczestnikiem, ale organizatorem grupy przestępczej zajmującej się wyłudzeniami komunikacyjnymi. Wciągnął do współpracy kilku kolegów, pracowników firmy ubezpieczeniowej i właścicieli firm holowniczych. W ciągu ponad roku takiej działalności policjant „zarobił” 1,5 miliona złotych.
– Czasem myślę, że policjanci nie do końca zdają sobie sprawę ze szczególnych uwarunkowań prawnych, jakie wiążą się ze służbą, którą wybrali. Niektórzy chyba nie mają świadomości, że popełnienie przestępstwa w tym zawodzie niesie o wiele więcej konsekwencji niż tylko karne – mówi zastępca dyrektora BSW KGP mł. insp. Piotr Hac.
Skazanie policjanta za popełnione przestępstwo nie jest jedyną karą, jaka go spotyka. To dopiero początek całej gamy konsekwencji prawnych i życiowych (patrz artykuł „Gdy policjant złamie prawo” str. 19).
Jedna chwila słabości może dramatycznie zaważyć na całym życiu. Przekonało się o tym wielu. Niestety poniewczasie, jak pewien policjant z województwa podkarpackiego. Zatrzymał do kontroli pijanego kierowcę, którym okazał się znajomy, i zgodził się nie nadawać biegu sprawie w zamian za 2 tysiące złotych. W małej miejscowości informacja o tym szybko się rozeszła. Wkrótce fakt korupcji potwierdziły dowody zebrane przez policjantów BSW. Mężczyzna, który udzielił łapówki, dobrowolnie poddał się karze grzywny, natomiast policjant został skazany na 2,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata i 20 tys. złotych grzywny. Ale nie to było najgorsze. Funkcjonariusz ten, mając za sobą 29 lat służby, stracił prawo do emerytury policyjnej, musiał także wyprowadzić się wraz z rodziną ze służbowego mieszkania, które zajmował od lat. Jego żona nie pracuje, natomiast on, żeby ubiegać się o emeryturę na zasadach ogólnych, musi pracować jeszcze 8 lat. Na razie pracy nie znalazł.
Podobnie było z komendantem powiatowym z województwa łódzkiego. Wielokrotnie nagradzany i stawiany za wzór, bohater mediów, oficer z pełną, 34-letnią wysługą, stracił wszystko dla drobnych korzyści otrzymywanych od firm działających na podległym mu terenie. Okazało się, że proceder ten uprawiał od lat, wciągając w to niektórych podwładnych.
Z kolei młodzi policjanci często nie zdają sobie sprawy, że godząc się na spełnienie czasami nawet drobnej przysługi, popełniają przestępstwo, niszcząc w ten sposób całą swoją karierę. Jest to widoczne szczególnie w przypadku grup zajmujących się wyłudzeniami ubezpieczeń komunikacyjnych. Policjant, który na prośbę kolegi, znajomego czy kontrolowanego kierowcy wykona pozornie drobną rzecz, ot choćby „tylko” poświadczenie nieprawdy w notatce o zdarzeniu drogowym, może już nie mieć odwrotu. Ten, kto rozpoczyna współpracę z grupą przestępczą, musi wykonywać kolejne zlecenia, ze strachu, żeby go nie sypnęli. Najbardziej dramatycznym finałem były przypadki samobójstw policjantów, którzy nie mogli się wyplątać z takiej sytuacji.
– Nawet jeśli policjant tylko raz sporządził fałszywą notatkę, na przykład na prośbę kolegi, nie zdając sobie sprawy, że tamten współdziała z grupą, to w sytuacji, gdy zostaje ona rozbita, policjant taki dostanie zarzut działania w grupie przestępczej. Zarzut, który skutkuje wyższym wymiarem kary i pozbawieniem prawa do emerytury – mówi insp. Grzegorz Kisiel z BSW.
– A policjant, który trafia za kratki, to dla innych osadzonych najgorsza kategoria więźnia. Zdarza się, że regularnie strącają mu jedzenie na podłogę, bo „pies może żreć z ziemi” – opowiada insp. Walczuk.
Policjanci z BSW podkreślają, że ich rolą jest nie tylko ujawnianie przestępstw popełnianych przez funkcjonariuszy i pracowników Policji, ale także profilaktyka. Każdy ujawniony przypadek jest omawiany podczas narad w jednostkach Policji. Pokazywanie ludzkich dramatów będących konsekwencją przestępczego czynu zaczyna oddziaływać prewencyjnie.
Oczyszczanie niesłusznie pomówionych policjantów to drugi biegun działania Biura Spraw Wewnętrznych.
– Policjantom z BSW i ich szybkiemu działaniu zawdzięczam, że nie trafiłem do aresztu i zostałem bardzo szybko oczyszczony z zarzutów – mówi Sebastian N., funkcjonariusz drogówki z woj. lubuskiego.
Podczas kontroli drogowej ujawnił, że kierowca nie ma prawa jazdy, sporządził notatkę, zabezpieczył pojazd i przekazał sprawę do zespołu ds. wykroczeń w komendzie powiatowej. Kilka dni później został doprowadzony przez funkcjonariuszy BSW na wezwanie prokuratora. Usłyszał zarzut wymuszania korzyści majątkowej w wysokości 3 tys. zł w zamian za niekierowanie sprawy do sądu. Rzekomy poszkodowany przedstawił na to dwóch świadków, członków rodziny. Mimo że prokurator dał im wiarę i bez wahania postawił zarzut policjantowi, funkcjonariusze BSW postanowili sprawdzić wiarygodność tych zeznań. W ciągu kilku godzin przesłuchali kilkanaście osób, co pomogło ustalić prawdziwy przebieg zdarzenia. Jeden ze świadków przyznał się, że podaną prokuratorowi wersję wydarzeń przedstawił mu zainteresowany kierowca, prosząc, aby ją potwierdził. Wkrótce też i sam rzekomo poszkodowany przyznał się, że pomówił policjanta z zemsty za to, że nie chciał odstąpić od ukarania.
W ciągu jednego dnia sprawa odwróciła się o 180 stopni – temu, który miał być poszkodowanym, przedstawiono zarzut o fałszywe oskarżenie osoby, świadkom o fałszywe zeznania, a dotychczasowy podejrzany został oczyszczony z zarzutów i zwolniony do domu.
– Oczyszczenie mnie z zarzutów zajęło policjantom BSW zaledwie kilka godzin – mówi Sebastian N. – Gdyby nie ich szybka interwencja, zostałbym pewnie uniewinniony na dalszym etapie postępowania, ale przeżyłbym kilka tygodni albo miesięcy ciężkiego stresu.
Nie wszystkie sprawy udaje się załatwić szybko. Policjanci z Kielc czekali na oczyszczenie z pomówienia ponad dwa miesiące. Przez ten czas ich koledzy z BSW zbierali najpierw operacyjnie, a potem procesowo materiały, z których wynikło, że funkcjonariusze nie wywieźli do lasu nietrzeźwego rowerzysty, nie okradli go z pieniędzy i kart bankowych. Wobec przedstawionych mu faktów rowerzysta przyznał się, że całą historię wymyślił, żeby zemścić się na policjantach za to, że ukarali go mandatem za jazdę po pijanemu. W efekcie to jemu prokurator postawił zarzut. Mężczyzna dobrowolnie poddał się karze grzywny.
Policjanci są fałszywie oskarżani najczęściej o przyjęcie korzyści majątkowej, pełnienie służby pod wpływem alkoholu, przekroczenie uprawnień, nadużycie siły fizycznej, pobicie. Motywy, którymi kierują się sprawcy tych pomówień, są różne, zwykle jest to chęć zemsty na policjancie za wcześniej wykonywane czynności służbowe wobec danej osoby, wyładowanie niezadowolenia za ponoszone konsekwencje czynu ujawnionego przez policjanta, ogólna niechęć do policji, ale także urazy i zawiści wynikające z osobistych kontaktów. Pomówienie, którego ofiarą padli po przeprowadzonej interwencji policjanci z Warszawy, wynikało nie tylko z chęci zemsty, ale także z chęci zysku. Wezwani przez sąsiadów do awanturującego się, pijanego mężczyzny, emerytowanego oficera wojska, odwieźli go do izby wytrzeźwień. Następnego dnia mężczyzna zgłosił w prokuraturze, że podczas interwencji domowej policjanci ukradli mu 5 tys. złotych, co potwierdziła jego żona. Prokurator zlecił prowadzenie czynności w tej sprawie funkcjonariuszom BSW, którzy ustalili, że rzekomy poszkodowany chciał w ten sposób zemścić się na policjantach za odwiezienie go do izby wytrzeźwień, a przy okazji postanowił zarobić, domagając się zwrotu rzekomo ukradzionych 5 tys. Ustalenia operacyjne zostały potwierdzone procesowo i wkrótce prokurator umorzył postępowanie wobec policjantów, a wszczął przeciwko emerytowi i jego żonie.
Większość informacji o popełnieniu przestępstw przez policjantów nie potwierdza się, ale zanim to zostanie stwierdzone, funkcjonariusze BSW zawsze przyjmują do weryfikacji co najmniej dwie równorzędne wersje: możliwość, że policjant rzeczywiście popełnił przestępstwo, albo że został o to niesłusznie pomówiony.
Pomówienie policjanta ma często formę anonimowego telefonu czy anonimowej skargi. Funkcjonariusze BSW weryfikują wszystkie takie informacje i jeśli zebrany materiał nie potwierdza zarzucanego policjantowi czynu, starają się ustalić autora pomówienia i kierują sprawę do prokuratury z wnioskami o wszczęcie przeciwko niemu postępowania przygotowawczego.
Czasem, jak w opisanych przypadkach, udaje się oczyścić policjantów z pomówień dopiero po przedstawieniu im zarzutów, znacznie częściej jednak dzieje się tak na etapie przedprocesowym, tzn. nim sprawa przeciwko policjantowi trafi do prokuratury.
Takie zdarzenie miało niedawno miejsce w Komendzie Głównej Policji. Dyżurny otrzymał telefoniczną informację o tym, że dwaj funkcjonariusze jednego z biur są w pracy nietrzeźwi. Kiedy wskazanych z imienia i nazwiska policjantów zbadano alkomatem i informacja nie potwierdziła się, funkcjonariusze BSW przystąpili do szukania autora anonimowej informacji. Ustalenie numeru telefonu, z którego dzwonił, było proste. Dalej poszło jeszcze szybciej. Okazało się, że sprawcą pomówienia był policyjny emeryt, do niedawna pracujący w tym samym biurze, który w taki sposób chciał załatwić zadawnione pretensje do kolegów. Materiały sprawy przekazano prokuratorowi, od którego wkrótce emeryt usłyszał zarzut fałszywego oskarżenia kolegów o popełnienie przewinienia dyscyplinarnego.
Często bywa też tak, że pomówiony policjant nawet nie wie, że dotyczyły go jakieś działania operacyjne. W przeciwieństwie do spraw, gdzie policjant popełnił przestępstwo, sprawy oczyszczania z zarzutów na ogół nie są z różnych względów nagłaśniane.
– Dyskrecja w takich sprawach jest w interesie policjantów. Oczywiście co innego, jeśli pomówienie policjanta zostało nagłośnione. Wtedy również nasze ustalenia, które go oczyszczają, są upubliczniane. Ale większość takich spraw rozgrywa się po cichu, bo przecież dotyczy bardzo delikatnej materii – mówi dyrektor Walczuk. – Z tego samego powodu nie odnotowujemy tego w statystykach. I pewnie dlatego ta strona naszej działalności jest zbyt mało znana.
Gdy policjant złamie prawo
Kodeks karny określa skutki prawne popełnienia przestępstwa przez każdego obywatela. Dla policjanta, który popełni przestępstwo, tych skutków jest znacznie więcej.
Oprócz kary orzeczonej przez sąd ponosi on także konsekwencje służbowe i związane z nimi konsekwencje materialne, co wynika z przepisów zawartych zarówno w ustawie o Policji, jak i w ustawie o zaopatrzeniu emerytalnym służb mundurowych. Trudno też nie wspomnieć o konsekwencjach psychicznych i rodzinnych związanych ze skazaniem.
Jeśli czyn będący przewinieniem dyscyplinarnym wyczerpuje również znamiona przestępstwa lub wykroczenia, policjant, zgodnie z art. 132 ust. 4 ustawy o Policji, podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej niezależnie od odpowiedzialności karnej.
Wprawdzie przepisy służbowe nie nakazują wszczęcia postępowania dyscyplinarnego na skutek samego faktu wszczęcia postępowania przygotowawczego w sprawie, to jednak w praktyce, gdy z materiałów wynika, że policjant jest lub może być osobą podejrzaną, przełożeni dyscyplinarni takie postępowania wszczynają (art. 134i ust. 1), ewentualnie zlecają przeprowadzenie czynności wyjaśniających (art. 134i ust. 4).
Przełożeni często podejmują działania dyscyplinarne tylko dlatego, że prokurator wszczął śledztwo w sprawie albo przedstawił policjantowi zarzuty. Nie zawsze jest to właściwe, zwłaszcza gdy czyn nie ma nic wspólnego z naruszeniem dyscypliny służbowej.
Policjanta, któremu został przedstawiony zarzut popełnienia przestępstwa, obligatoryjnie lub fakultatywnie zawiesza się w czynnościach służbowych na czas nie dłuższy niż 3 miesiące.
Obligatoryjnie – w przypadku wszczęcia przeciwko niemu postępowania karnego w sprawie o przestępstwo lub przestępstwo skarbowe umyślne, ścigane z oskarżenia publicznego (art. 39 ust. 1 ustawy o Policji).
Fakultatywnie – w przypadku wszczęcia przeciwko niemu postępowania karnego w sprawie o przestępstwo lub przestępstwo skarbowe nieumyślne, ścigane z oskarżenia publicznego lub postępowania dyscyplinarnego, jeżeli jest to celowe z uwagi na dobro postępowania lub dobro służby – na czas nie dłuższy niż 3 miesiące (art. 39 ust. 2 ustawy o Policji).
Z zawieszeniem policjanta w czynnościach służbowych wiążą się następujące konsekwencje:
– obligatoryjne zawieszenie wypłacania 50 procent uposażenia (art. 124 ust. 1 ustawy o Policji). Ta zawieszona część uposażenia zostanie policjantowi wypłacona po zakończeniu postępowania karnego lub dyscyplinarnego, jeżeli nie został skazany prawomocnym wyrokiem sądu lub ukarany karą dyscyplinarną wydalenia ze służby (art. 124 ust. 2. ustawy o Policji);
– możliwość zwolnienia ze służby po upływie 12 miesięcy zawieszenia, jeżeli nie ustały przyczyny, które były jego podstawą (art. 41 ust. 2 pkt 9 ustawy o Policji).
Ustawa o Policji przewiduje obligatoryjne oraz fakultatywne zwolnienie policjanta ze służby.
Obligatoryjne zwolnienie policjanta ze służby – (art. 41 ust. 1 ustawy o Policji) następuje w przypadkach enumeratywnie wymienionych w przepisie. Są to m.in.:
– wymierzenie kary dyscyplinarnej wydalenia ze służby;
– skazanie prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe, umyślne, ścigane z oskarżenia publicznego;
– wymierzenie przez sąd prawomocnym orzeczeniem środka karnego w postaci zakazu wykonywania zawodu policjanta.
Fakultatywne zwolnienie policjanta ze służby – (art. 41 ust. 2 ustawy o Policji) może nastąpić, jeśli zachodzą okoliczności enumeratywnie wymienione w przepisie. Są to m.in.:
– skazanie prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe inne niż umyślne, ścigane z oskarżenia publicznego;
– popełnienie czynu o znamionach przestępstwa albo przestępstwa skarbowego, jeżeli popełnienie czynu jest oczywiste i uniemożliwia pozostanie policjanta w służbie;
– upływ 12 miesięcy zawieszenia w czynnościach służbowych, jeżeli nie ustały przyczyny będące podstawą zawieszenia.
KONSEKWENCJE FINANSOWE SKAZANIA PRAWOMOCNYM WYROKIEM
W przypadku skazania prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe umyślne, ścigane z oskarżenia publicznego, albo za popełnienie przestępstwa lub przestępstwa skarbowego, albo czynu, z powodu którego zwolniono go ze służby na podstawie art. 41 ust. 1 pkt 4a i ust. 2 pkt 2 i 8 (art. 110 ust. 7 ustawy o Policji) policjant zostaje pozbawiony:
– nagrody rocznej – w przypadku skazania prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe umyślne, ścigane z oskarżenia publicznego albo popełnienia przestępstwa lub przestępstwa skarbowego albo czynu, z powodu którego policjanta zwolniono ze służby na podstawie art. 41 ust. 1 pkt 4a i ust. 2 pkt 2 i 8 (art. 110 ust. 7 ustawy o Policji);
– 50 procent odprawy – jeśli zwolnienia policjanta dokonano na podstawie prawomocnego wyroku sądu, wówczas jest on obligatoryjnie pozbawiony odprawy. W przypadku zwolnienia policjanta na podstawie orzeczenia dyscyplinarnego lub popełnienia przez niego czynu o znamionach przestępstwa komendant główny Policji może w szczególnych przypadkach przyznać policjantowi część odprawy, nie więcej jednak niż 50 proc.
– 50 proc. wynagrodzenia niewypłacanego w okresie zawieszenia w czynnościach służbowych lub w okresie aresztowania (art. 124 ust. 2 ustawy o Policji) – następuje po zakończeniu postępowania karnego lub dyscyplinarnego, będącego przyczyną zawieszenia w czynnościach służbowych, jeżeli został skazany prawomocnym wyrokiem sądu lub ukarany karą dyscyplinarną wydalenia ze służby;
– prawa do emerytury (ustawa z 18 lutego 1994 r. o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy służb mundurowych oraz ich rodzin (Dz.U. nr 8 z 2004 r., poz. 67 ze zm.) – jeśli został skazany prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwo umyślne lub przestępstwo skarbowe umyślne ścigane z oskarżenia publicznego, popełnione w związku z wykonywaniem czynności służbowych i w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, albo za przestępstwo określone w art. 258 k.k. (udział w zorganizowanej grupie przestępczej) lub wobec którego orzeczono prawomocnie karę pozbawienia praw publicznych (art. 10 ust. 1 ww. ustawy). Jeśli w chwili, gdy zapadnie prawomocny wyrok za ww. przestępstwa, funkcjonariusz jest już emerytem, a przestępstwo było popełnione w okresie pełnienia służby, to traci on prawo do zaopatrzenia emerytalnego (art. 10 ust. 2 ww. ustawy). W takiej sytuacji jednak były policjant może nabyć prawo do świadczeń pieniężnych z ubezpieczenia emerytalnego i świadczeń rentowych na zasadach ogólnych, jeżeli spełnia warunki określone w ustawie z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. nr 39 z 2004 r., poz. 353, z późn. zm.) i w art. 10 ust. 4 ustawy zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy służb mundurowych oraz ich rodzin (Dz.U. nr 8 z 2004 r., poz. 67 z późń. zm.);
– prawa do zajmowania lokalu mieszkalnego będącego w dyspozycji ministra spraw wewnętrznych lub podległych mu organów – jeżeli policjant został skazany prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwa i w przypadkach, które skutkują utratą prawa do emerytury (patrz wyżej) zostaje pozbawiony prawa do lokalu służbowego. Dotyczy to także osób zamieszkujących razem z nim, gdyż decyzję o opróżnieniu lokalu wydaje się w stosunku do wszystkich osób zamieszkałych w tym lokalu (art. 95 ust. 4 ustawy o Policji);
– obowiązek zwrotu otrzymanej pomocy finansowej na uzyskanie lokalu mieszkalnego – policjant, który został skazany prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwa i w przypadkach, które skutkują utratą prawa do emerytury (patrz wyżej) jest obowiązany do zwrotu pomocy finansowej, jaką otrzymał na uzyskanie lokalu mieszkalnego w spółdzielni mieszkaniowej albo domu jednorodzinnego lub lokalu mieszkalnego stanowiącego odrębną nieruchomość (art. 94 ust. 1a ustawy o Policji).
na podstawie materiałów z BSW KGP oprac. ELŻBIETA SITEK