Source: http://www.debata.olsztyn.pl/wiadomoci/olsztyn/6401-jezioro-czy-szambo-cz-2najnowsze-slajd-kafelek.html
Timestamp: 2019-10-13 23:03:29
Legal References Found: art. 186
 art. 5
 art. 186
 art. 91
 art. 180
 art. 300
 art. 182

Document Content:
Jezioro czy szambo? (cz. 2) - Debata - Regionalny Portal Olsztyna
Jezioro czy szambo? (cz. 2)
Opublikowano: środa, 24, październik 2018 17:50
Organem, który powinien był położyć kres zrzutowi ścieków z Manora do jeziora Tyrsko, był Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego dla miasta Olsztyna. Jakie kroki powinien był podjąć PINB, powiedział 4 lata temu „Wyborczej” (4.12.2014) dyrektor Wydziału Środowiska Urzędu Miasta Olsztyna Zdzisław Zdanowski: „Właściciel powinien wykonać przegląd ekologiczny. To szczegółowa kontrola przeprowadzona przez zewnętrzną firmę, która miałaby pokazać, czy w Manorze przestrzegane są przepisy ochrony środowiska. Jeżeli z przeglądu wynikałoby, że hotel zagraża środowisku, mogłoby to być nawet podstawą do zamknięcia obiektu” - powiedział dyrektor Zdanowski. Było to po kolejnej poważnej awarii kanalizacji Manora, w grudniu 2013 roku, i wycieku dużej ilości nieczystości do jeziora Tyrsko.
Poprosiłem Powiatowego Inspektora inż. Aleksandra Lachowicza o wykaz wszystkich decyzji podjętych w związku z Manor Hotel, od czasu, gdy jego zarządcami była rodzina P., ojciec Wiesław i synowie.
Z przesłanych mi skanów dokumentów wynika, iż pierwszy raz Inspektor podjął działania na skutek zawiadomienia 3 lutego 2012 roku przez Sanepid, iż dzierżawca udostępnił gościom hotelu 2 baseny kąpielowe bez zgłoszenia tego faktu a jakość wody w basenach jest nieodpowiednia i stanowi zagrożenie dla zdrowia kąpiących się. PINB w wyniku podjętej kontroli ponadto stwierdził, że obiekt jest użytkowany pomimo nie wykonania decyzji Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej z dnia 19 czerwca 2009 roku, która nakazywała przegląd i konserwację oświetlenia ewakuacyjnego, wydzielenia pożarowego kotłowni i zabezpieczenia korytarzy przed rozprzestrzenianiem się dymu. Ponadto nie zostały zakończone roboty wykończeniowe części piwnic.
Inspektor wyznaczył termin usunięcia nieprawidłowości do 31 grudnia 2013 roku a do tego czasu zakazał użytkowania obiektu. Wobec zlekceważenia decyzji Inspektor zawiadomił 11 maja 2012 roku Prokuraturę Rejonową Olsztyn-Południe o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zagrożenia dla życia i zdrowia gości obiektu. O braku zgody na użytkowanie Inspektor zawiadomił też kuratora oświaty oraz Wydział Edukacji i Sportu Urzędu Miasta w Olsztynie.
31 stycznia 2014 roku PINB wydał pozwolenia na użytkowanie Manora, z wyłączeniem pomieszczeń piwnic w prawym skrzydle obiektu. To dziwne, gdyż wcześniej, bo 10 i 16 grudnia 2013 roku z Wydziału Środowiska Urzędu Miasta wpłynęło do PINB zawiadomienie, że stan techniczny kanalizacji sanitarnej odprowadzającej ścieki z Manora jest nieodpowiedni i ścieki płyną do jeziora Tyrsko. Wizja lokalna PINB przeprowadzona 3 stycznia 2014 roku potwierdziła wypływ ścieków do jeziora z tej kanalizacji. Uprawniony biegły inżynier sanitarny stwierdził, że stan sieci jest niewłaściwy i stwarza zagrożenie bezpieczeństwa środowiska poprzez spływ ścieków do jeziora Tyrsko. PINB ustalił, że właścicielem sieci jest Manor. Inspektor 17 kwietnia 2014 roku nakazał usunięcie stwierdzonych nieprawidłowości w funkcjonowaniu sieci do 30 czerwca 2014 roku.
Wydział Środowiska UM zawiadomił także o zrzucie ścieków do jeziora Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Olsztynie. Jak wynika z przesłanego mi pisma, WIOŚ stwierdził trzykrotnie (28.11., 5.12.2013 roku oraz 3 stycznia 2014 roku), że w okolicy studzienki kanalizacyjnej zlokalizowanej w pobliżu nasypu kolejowego w odległości ok. 30 metrów od brzegu jeziora na gruncie występowały ślady zanieczyszczenia ściekami bytowymi. Pobrane próbki ścieków i wody potwierdziły fakt spływu ścieków do jeziora. „Zawartość zanieczyszczeń przekraczała najwyższe dopuszczalne wartości” - czytamy w piśmie WIOŚ.
W związku z tym WIOŚ złożył 14 stycznia 2014 roku zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej Olsztyn Południe. Dochodzenie było prowadzone z art. 186 par. 1 kk: „Kto wbrew obowiązkowi nie utrzymuje w należytym stanie lub nie używa urządzeń zabezpieczających wodę, powietrze lub ziemię przed zanieczyszczeniem (...) podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.
Dochodzenie Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie
Dochodzenie to ustaliło, że w momencie awarii studzienki, do której doszło w grudniu 2013 roku, osobą odpowiedzialną za prawidłowe działanie sieci był Radosław P. (syn Wiesława P.). Przyczyną niedrożności studzienki było podmycie jej przez wody opadowe oraz zapadnięcie. Radosław P. miał we własnym zakresie zdemontować całą studzienkę, zainstalować nową, udrożnić kanalizację samochodem WUKO, wypompować wodę gruntową i wymienić zanieczyszczony grunt. Kolejna awaria nastąpiła w styczniu 2014 roku w bezpośrednim sąsiedztwie jeziora Tyrsko i była ona konsekwencją awarii studzienki przy ul. Bałtyckiej – stwierdził st. sierż. Łukasz Drohomirecki. - Radosław P. miał niezwłocznie usunąć awarię.
„Wobec braku dowodów jednoznacznie wskazujących na zaniedbania Radosława P. przy użytkowaniu sieci – czytamy w uzasadnieniu decyzji – mając na uwadze zasadę prawa karnego opisana w art. 5 par. 2 kpk nakazującą rozstrzygnąć nie dające się usunąć wątpliwości na korzyść osoby wskazywanej jako sprawcy czynu, uznać należy, że w zakresie czynu nie występują znamiona czynu zabronionego”.
Umorzone zostało również dochodzenie w sprawie: „zaistniałego w okresie od 25 października 2007 roku do 1 grudnia 2010 roku w Olsztynie oddania i wbrew obowiązkowi dopuszczenia do użytkowania kolektora sanitarnego nie mającego wymaganych prawem urządzeń do odprowadzania ścieków, zabezpieczających przed zanieczyszczeniem wód jeziora Tyrsko i powierzchnię ziemi w bezpośrednim sąsiedztwie jeziora, tj. o czyn z art. 186 kk wobec przedawnienia karalności”.
Jak wynika z odpowiedzi prezydenta Olsztyna na moje pytania, projekt sieci wykonała firma „Kmieć” z Olsztyna a pozwolenie na budowę sieci podpisał zca naczelnika wydziału Nadzoru Budowlanego mgr inż. arch. Zbigniew Biłat. Sieć miała się składać z 28 studzienek, przekrój rur miał mieć 200 mm a długość – ok. 1200 metrów. Sieć ta miała odebrać nieczystości z obiektu na 263 miejsca noclegowe. Później zarządca Manora wyraził zgodę na przyłączenie się do sieci innych właścicieli domów postawionych nad j. Tyrsko, m.in. sąsiedniego gospodarstwa agroturystycznego „Ataman”, co zwiększyło jej obciążenie. Odbiór techniczny 25.10.2007 roku dokonała komisja Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Sp. z o.o. w obecności inwestora Wiesława P.
Czy błędy zostały popełnione na etapie projektowania, wykonawstwa, czy też wynikają tylko i wyłącznie ze złej eksploatacji, czy też wszystkie te czynniki razem sprawiają, że Tyrsko sukcesywnie zamienia się w szambo, nie byłem w stanie ustalić. Pewne jest, że sieć nie działa prawidłowo a ścieki nadal płynęły do jeziora.
Świadczą o tym mandaty nałożonych na dzierżawcę Manora przez Straż Miejską. Z informacji przekazanych mi przez prezydenta Olsztyna wynika, iż wyciek nieczystości stwierdzono 11 maja 2016 roku (grzywna 500 złotych), 22 kwietnia 2017 roku (mandat 500 zł). 17 maja 2017 roku do Straży Miejskiej wpłynęło zawiadomienie od PWiK w Olsztynie, iż przyłącze sieci jest w złym stanie technicznym i wymaga remontu. Poinformowano o tym także PINB.
PINB 11 maja 2017 roku nałożył na Manor obowiązek przedłożenia orzeczenia o stanie technicznym sieci kanalizacji sanitarnej w terminie 15 dni. W uzasadnieniu czytamy, iż Straż Miejska poinformowała o wyciekach, które miały miejsce w przeszłości oraz 11 maja 2016 roku i 2 maja 2017 roku.
Czy Manor wywiązał się z obowiązku, z dokumentacji nie wynika. Natomiast PINB w trakcie wizji lokalnej 11 sierpnia 2017 roku stwierdził, iż zarządca postawił bez pozwolenia budowlanego wiatę o konstrukcji drewnianej 10 na 24 metry, przykrytej plandeką (zarządca ustawił w niej grill dla gości hotelowych). Inspektor nakazał 9 marca 2018 roku jej rozbiórkę. Wobec niewykonania nakazu zawiadomił Prokuraturę Rejonową Olsztyn Południe. Tego samego dnia Inspektor złożył też zawiadomienie w sprawie zbudowanych w 2015 roku bez pozwolenia budowlanego kotłowni i komina. Tutaj też zarządca Manora nie wykonał nakazu rozbiórki. Inspektor zawiadomił też straż pożarną, sanepid i kuratora oświaty i prosił o podjęcie działań „w związku z zagrożeniem życia i zdrowia z powodu eksploatacji kotłowni na ekogroszek”.
Moim pytaniem do Sądu Okręgowego w Olsztynie o to, ile wyroków karnych mieli panowie Wiesław i Radosław P. w latach 2010-2018 oraz za co byli skazani, zadałem dużo pracy pracownikom sądu. Okazało się bowiem, że tych spraw było dużo. Część z nich, z powodu upływu czasu, uległa zatarciu i o nich nie mógł poinformować mnie rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie.
Niestety, żadna z nich nie dotyczy zatruwania ludzi w basenach Manora lub zanieczyszczania wód jeziora Tyrsko. Mogę tylko domniemywać, że jedna taka sprawa była, z pisma Sanepidu, którego pracownicy zeznawali na niej jako świadkowie. Rzecznik prasowy S.O. sędzia Olgierd Dąbrowski-Żegalski mógł mi tylko podać, że wyrok w sprawie o sygn. akt. II 1456/13, zapadł i uprawomocnił się 21 marca 2014 r., ale z upływem 6 miesięcy od zakończenia okresu próby (a ta mogła się w tym przypadku zakończyć 21.03.2018 r.) wyrok uległ zatarciu. Jedna tylko niezatarta sprawa dotyczyła Manoru, mianowicie Wiesław P. został prawomocnie skazany za to, że „w 2016 roku w hotelu Manor nie zapewnił bezpieczeństwa użytkowania obiektu budowlanego poprzez niezamontowanie barierki przy schodach wejściowych do podziemia zaplecza hotelu (tj. czyn z art. 91a Ustawy Prawo Budowlane)”. Oprócz tego był też 4 razy prawomocnie skazany za przestępstwa skarbowe. Obecnie Wiesław P. jest oskarżony w dwóch sprawach karnych, ale żadna z nich również nie dotyczy Manoru. Jedna dotyczy przestępstwa z art. 180a kk., czyli prowadzenie pojazdu po cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami mechaniczny (wcześniej był już dwukrotnie prawomocnie za to samo skazany).
Druga sprawa jest z art. 300. (Utrudnianie zaspokojenia wierzyciela). Jego syn Radosław P. został skazany za jedno przestępstwo skarbowe oraz dwa wykroczenia skarbowe.
Czy tym razem urzędy i organa zrobią co do nich należy?
Czy zatem zanieczyszczenie jeziora Tyrsko latem tego roku lub szerzej stwarzanie zagrożenia dla życia lub zdrowia wielu osób przez zarządcę obiektu Manor, znajdzie swój finał w sądzie?
Czy właściciel Manora przestanie oszukiwać klientów, reklamując wypoczynek w eksluzywnym hotelu? (Co zastają klienci na miejscu można przeczytać po wpisaniu w Google hasła Manor). I czy wreszcie jezioro Tyrsko przestanie pełnić rolę szamba dla Manora?
W sierpniu 2018 roku olsztyński Sanepid po raz trzeci skierował do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na sprowadzeniu niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób, wynikającego z: udostępniania basenu Klientom, niewłaściwego postępowania z bielizną czystą i brudną oraz ogólnego niewłaściwego stanu sanitarno — technicznego obiektu. Ostatnie zawiadomienie Sanepidu dotyczy zatrucia jeziora Tyrsko ściekami. Bowiem w próbkach wody pobranych 20 i 23 sierpnia 2018 roku w miejscu, w którym zarządca Manora urządził „na dziko” dla gości kąpielisko stwierdzono bakterie coli i enterokoków. Sanepid umieścił wówczas na tej plaży zawiadomienie informujące, iż kąpiel w tym miejscu stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia. Tyle tylko mógł zrobić, gdyż kąpielisko nie jest kąpieliskiem zarejestrowanym.
Zawiadomienie złożył też kandydat na prezydenta Olsztyna Michał Wypij – potwierdził mi Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny i poinformował, że Policja wszczęła dochodzenie z art. 182 par. 1 kk:
„Kto zanieczyszcza wodę, powietrze lub powierzchnię ziemi substancją albo promieniowaniem jonizującym w takiej ilości lub w takiej postaci, że może to zagrozić życiu lub zdrowiu człowieka lub spowodować istotne obniżenie jakości wody, powietrza lub powierzchni ziemi lub zniszczenie w świecie roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.
Dopiero wówczas, bo 30 sierpnia 2018 roku – a więc po informacjach w mediach o wycieku latem tego roku nieczystości do jeziora Tyrsko i wykryciu przez Sanepid w wodzie przy plaży Manora bakterii E.coli w ilości stwarzającej zagrożenie dla zdrowia i życia kąpiących się – PINB postanawia nałożyć na właściciela obiektu Manor „obowiązek przedstawienia w terminie 30 dni ekspertyzy stanu technicznego kanalizacji sanitarnej ze wskazaniem sposobu usunięcia nieprawidłowości, sporządzonej przez osobę posiadającą uprawnienia”. W uzasadnieniu czytamy, że czynności kontrolne przeprowadzone 7 sierpnia 2018 roku wykazały uszkodzenie studni kanalizacyjnej oraz potwierdziły wyciek nieczystości w kierunku j. Tyrsko. Ponowna kontrola 21 sierpnia wykazała, iż część studni kanalizacji sanitarnej jest niewidoczna i niemożliwa do zlokalizowania ze względu na zasypanie gruzem. Stwierdzono wyciek ze studni nr S1. W dalszym ciągu nie dokonano naprawy uszkodzonej w dniu 6 sierpnia studni nr S18”.
Zarządca (właściciel?) Manora odwołał się od tego postanowienia do Wojewódzkiej Inspekcji Nadzoru Budowlanego w Olsztynie. Obecnie trwa procedura sprawdzania prawidłowości postanowienia PINB oraz ustalania, kto jest prawnym właścicielem Manora.
Właścicielem Manora jest ponownie Wiesław P.
Poprzednim właścicielem Manora była spółka Sport Vita z Gliwic. Spółka nabyła Manor w 2014 roku od syndyka. Prezes Bartłomiej Wójciak powiedział mi, że sprzedał hotel rok temu Wiesławowi P. Sprzedał, gdy po zrobieniu audytu technicznego okazało się, że ŻADNA instalacja w tym obiekcie nie została prawidłowo wykonana. Koszt wymiany samych instalacji wyniósłby 13 mln złotych. Zdaniem prezesa Wójciaka również kanalizacja jest „lekko wadliwie wykonana”, ale gdyby pan P. dbał o nią, to nie dochodziłoby do awarii. Prezes Wójciak wskazuje na jeszcze jedno źródło zanieczyszczeń jeziora – to domki rekreacyjne po drugiej stronie jeziora, których właściciele rury ze swoich szamb wpuścili do jeziora i ukryli w trzcinowisku (zgłosiłem ten problem PINB).
Jak ustaliłem, rok temu Wiesław P. znalazł fundusz ATENA PSF SP Z O O SPÓŁKA KOMANDYTOWO AKCYJNA, który pożyczył mu pieniądze na kupno Manora, pod zastaw nieruchomości i za te środki odkupił obiekt od Sport Vita. Już raz Wiesław P. był właścicielem tego obiektu, ale po plajcie jego firmy Pok-Tourist przejął go syndyk za długi.
Przypomnę, że pierwszym inwestorem był Marek Ż. a inwestycję finansowało polsko-amerykańskie konsorcjum AmerBank. Spółka Warimex, której współudziałowcem był Marek Ż., dostała kredyt w wysokości ponad 20 mln zł. Pod koniec 1999 r., AmerBank przejął inwestycję, gdy Warimex okazał się niewypłacalny. Śledztwo Centralnego Biura Śledczego wykazało, że budżet inwestycji został przekroczony o ponad 80 proc., a budowa przebiegała niezgodnie z projektem. Hotel ma dobudowaną dodatkowo jedną kondygnację i został samowolnie powiększony o ponad 1,4 tys. mkw.
W 2015 roku Sąd Okręgowy w Olsztynie orzekł, że Marek Ż. napisał nieprawdę w oświadczeniu lustracyjnym złożonym w 2010 roku podczas wyborów do olsztyńskiej rady miasta (po tym wyroku stracił mandat radnego).
Majątkiem Warimeksu był hotel i ponad 7-hektarowa działka rolna. Dług sięgający 11 mln zł miał spłacić wierzycielom syndyk. Prokuratura oskarżyła go, że w 2003 r. sprzedał część ziemi za zbyt niską cenę, jednak w marcu w sprawie zapadł wyrok uniewinniający. Budynek przez wiele lat stał pusty i niszczał.
W 2005 roku obiekt kupił Wiesław P. i reklamował go klientom jako czterogwiazdkowy hotel. Lawina skarg od klientów sprawiła, że wyszło na jaw, iż cztery gwiazdki i status hotelu Wiesław P. nadał sobie sam. Obecnie gwiazdki zniknęły z obiektu, ale piękne zdjęcia w internecie oraz olbrzymie reklamy przy drogach ciągle zwabiają kolejne ofiary Wiesława P.
Prezydent Piotr Grzymowicz: „Manor to antywizytówka naszego miasta”
- Panie prezydencie, mówił pan przed chwilą, w swoim wystąpieniu na inauguracji kampanii wyborczej (10.09.) o szczególnych walorach przyrodniczych naszego miasta i że pan będzie ich strzegł. Co w takim razie będzie z jeziorem Tyrsko? Cztery lata temu dyrektor Wydziału Środowiska Urzędu Miasta Olsztyna Zdzisław Zdanowski powiedział, że Manor musi przebudować kanalizację oraz przestrzegać przepisów ochrony środowiska. Jeśli tego zarządca nie zrobi, to obiekt jest do zamknięcia. Minęły 4 lata, a obiekt dalej zanieczyszcza jezioro i stwarza zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi…
Piotr Grzymowicz: Robimy co w naszej mocy, Straż Miejska nakłada mandaty i zawiadamia każdorazowo o wycieku odpowiednie służby: WIOŚ, PINB oraz Sanepid. W dniu 17 maja 2017 roku Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji poinformowało Straż Miejską i PINB, że przyłącze kanalizacji sanitarnej jest w złym stanie technicznym i wymaga remontu. O niesprawności przyłącza PWiK zawiadomił 21 sierpnia tego roku WIOŚ. Po ostatnim wycieku ścieków w sierpniu tego roku zwołałem 17 sierpnia spotkanie służb oraz Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego dla m. Olsztyna, który powiadomił o wcześniejszym przekazaniu sprawy do prokuratury. Prokuratura nie wszczęła postępowania, odsyłając sprawę do realizacji przez PINB. W dniu 23 sierpnia zwołałem posiedzenie Miejskiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego w rozszerzonym składzie, na którym przekazałem informację o zdarzeniu i określiłem zadania do realizacji. W dniu 24 sierpnia odbyła się wizja lokalna w miejscu zdarzenia i określono kolejne kroki i działania eliminujące problem zanieczyszczania j. Tyrsko. Jestem w stałym kontakcie z PINB, Sanepidem, Komendą Miejską Policji i Państwową Strażą Pożarną. Wspólnie zamierzamy podjąć wszystkie możliwe kroki prawne zmierzające do wyjaśnienia kwestii nieprawidłowości, które zdarzają się w obiekcie „Manor Hotel”, włącznie z ewentualnym wnioskiem o jego zamknięcie, jeśli właściciel nie będzie wykazywał chęci doprowadzenia obiektu do stanu, który będzie umożliwiał bezpieczne wypoczywanie w nim.
- Panie prezydencie, zarządca przez tyle lat dobitnie dowiódł, że nic z tym nie zrobi. Opowiadał mi pan inspektor Lachowicz jak przebieg miała ta wizja lokalna z 24 sierpnia, którą przeprowadził wraz z pracownikami PWiK, już po stwierdzeniu przez Sanepid bakterii E.coli w jeziorze i ostrzeżeniu kąpiących się. Odkryli jeden z włazów studzienki a tam nieczystości dochodziły już do włazu. Inspektor wezwał zarządcę Manora, a pan P. wyzwał inspektora i powiedział: „jak miasto chce, to niech sobie czyści”.
Piotr Grzymowicz: Wyzwał?! Rozmawiałem też z Rzecznikiem Praw Konsumenta, bo ten pan oszukuje mieszkańców Polski, których w reklamach zaprasza do spędzenia wypoczynku nad urokliwym jeziorem, w pięknym otoczeniu przyrody warmińskiej, a to nie jest prawda. Oszukuje, bo to nie jest hotel, a również jako miejsce noclegowe ten obiekt nie spełnia podstawowych warunków sanitarnych.
- Czy Pan położy temu kres?
Piotr Grzymowicz: Oczywiście, że tak i tego oczekuję od innych służb, ale Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego dla miasta Olsztyna podlega pod wojewódzkiego inspektora, ja nie mam bezpośredniej możliwości nakazania czegokolwiek inspektorowi, aczkolwiek kieruję do niego pisma: „proszę działać”, bo nie mogę być obojętny na to, co się dzieje. Dla mnie jako mieszkańca jest to wstyd, że coś takiego istnieje. W ubiegłym roku znajomi ze Szkoły Głównej Handlowej zadzwonili do mnie, pytali o wypoczynek w Manorze. Broń Boże, powiedziałem im, omijajcie Manor, to antywizytówka naszego miasta. Zbyt ciężko pracowaliśmy na dobre imię miasta, żeby jeden człowiek w tak bezczelny sposób je niszczył.
PS. 1 Z Wiesławem P. próbowałem skontaktować się telefonicznie i emailowo, prosząc o spotkanie. Nie oddzwonił, nie odpisał.
PS. 2 Czytaj też wywiad z Powiatowym Inspektorem Nadzoru Budowlanego dla m. Olsztyna inż. Aleksandrem Lachowiczem
Gość - sprawiedliwosc
I co na to prokuratorzy? Może tak posłowie/radni/niedawny kandydat na prezydenta/ radni sejmikow zwroca sie to swojego pryncypala i niech zareaguje!
Nic to Panie Redaktorze ! Informuję Pana ,że dzięki sprawności służb znów udało się złapać na gorącym uczynku mieszkankę powiatu olsztyńskiego,która sprzedawała marchewkę Babcia została ukarana mandatem i zagrożono ,że jeśli to się powtórzy zostanie aresztowana.
Panie Redaktorze, czuję niesmak. Nie wątpię bowiem, że temat jest ważny, pokazujący absolutną zgniliznę naszego kapitalizmu, naszych urzędników państwowych i samorządowych. To jest ich wybitna i ciężka praca nad przyzwyczajaniem naszej wyobraźni i do urabiania przekonań, że coś tam (a tu chodzi o myślenie typu wszystko) oparte jest na korupcji, kolesiostwie i to akurat teraz, kiedy wybrano nowych „wodzirejów”. A moim zdaniem, zanim Redaktor coś zdąży napisać i jeśli nie zmyśla to wiedzę dostateczną na ten temat powinny mieć służby, np. CBA. A tu ani w tej, ani w innych sprawach nie widać służb, co oczywiście nie znaczy, że się tym nie interesują, ale po co dawać okazję do do wyrabiania sobie przez społeczeństwo nawyków niepoprawnego myślenia. Przypomnę tylko schemat „kościelny: tyle lat zamiatano skandaliczne sprawy pod dywan a jak wybuchło to na film „Kler” w 3 tygodnie poszło 4 miliony ludzi i nic im nie przeszkadza pokrętne i obraźliwe tłumaczenie, że umoczyli głowy w gnojówce… Nie boicie się właśnie tych Danaów…?
PS. Panie Redaktorze, mam jeszcze inne, niesmaczne odczucie: Przez pewien, wcześniejszy okres, na chama wkręcaliście nas w politykę, aż do wyrzygania… Co się więc stało, że w tak naiwny sposób chcecie nas z niej wyprowadzić? Przecież sprawa jest znana i chroniona od dawna i można o niej pisać, bez podtekstu wyborczego (w postaci czasu wyborów). Chyba, że wie Pan coś więcej i chce zdążyć przed Panem Bogiem...
Warto też zerknąć, co pisał na temat "Monaru" i panów P. pisał właściciel portalu Weszło Krzysztof Stanowski. A także... recenzje na Tripadvisorze.
Gość - Błąd
"nie wykonania" - to rzeczownik, to się łącznie pisze