Source: https://moto.trojmiasto.pl/Przez-jednie-nie-tylko-na-zebrze-Ale-trzeba-bardzo-uwazac-n134696.html
Timestamp: 2019-06-27 10:23:08
Legal References Found: art. 13
 art. 13
 art. 13
 art. 20

Art. 91
 art. 21

Document Content:
Przez jezdnię nie tylko na zebrze. Ale trzeba bardzo uważać - GDAŃSK, GDYNIA, SOPOT
Przez jezdnię nie tylko na zebrze. Ale trzeba bardzo uważać
23 maja 2019, godz. 16:00 (272 opinie) autor: Maciej Korolczuk
Policjanci przypominają, że pieszy jest zobowiązany do oceny prędkości nadjeżdżających pojazdów, zachowania ostrożności przy niesprzyjających warunkach oraz ograniczonego zaufania do innych uczestników ruchu. fot. czytelnik Trojmiasto.pl
Po tragicznym wypadku na ul. Kościuszki we Wrzeszczu, w którym przed tygodniem zginęła przechodząca przez jezdnię kobieta, wśród czytelników wywiązała się dyskusja, gdzie można przechodzić przez jezdnię, gdy nie ma na niej wyznaczonego przejścia, a gdzie nie należy tego robić. Postanowiliśmy usystematyzować tę wiedzę i uczulić pieszych i innych użytkowników drogi na przechodzenie przez jezdnię poza tzw. zebrą.
tylko wtedy, gdy nie ma w pobliżu żadnego przejścia 60%
od czasu do czasu, nawet w bliskiej odległości od przejścia 24%
często, nie mam czasu na szukanie przejścia i czekanie na światłach 16%
zakończona Łącznie głosów: 2093
Obowiązek zachowania szczególnej ostrożności przy przechodzeniu przez przejście dla pieszych reguluje art. 13 Prawa o ruchu drogowym. W takich sytuacjach pieszy jest obowiązany m.in. do:
oceny prędkości nadjeżdżających pojazdów,
zachowania ostrożności przy niesprzyjających warunkach,
ograniczonego zaufania do innych uczestników ruchu.
Co do zasady przechodzenia przez jezdnię jest możliwe jedynie w miejscach do tego wyznaczonych (przejście dla pieszych). Wtargnięcie na jezdnię w miejscu do tego nieprzeznaczonym może być wykroczeniem drogowym. Pieszy może być wówczas uznany za sprawcę wypadku.
Można przejść przez jezdnię poza wyznaczonym przejściem gdy odległość od najbliższej zebry wynosi więcej niż 100 metrów. graf. Trojmiasto.pl
Ale od tej zasady są wyjątki.
- W sytuacji, gdy na drodze brak jest przejść dla pieszych, możliwe jest przekroczenie jezdni. Zgodnie z art. 13 ust. 2 Prawa o ruchu drogowym przechodzenie przez jezdnię poza przejściem jest dozwolone, gdy odległość od przejścia przekracza 100 metrów. Dodatkowo, jeżeli skrzyżowanie dróg znajduje się w odległości mniejszej niż 100 m od wyznaczonego przejścia, przechodzenie jest dozwolone również na tym skrzyżowaniu.
Przechodząc w takim miejscu: niewyznaczonym, ale dozwolonym, pieszy nie ma jednak pierwszeństwa na jezdni. Ma je wyłącznie wtedy, gdy jest na przejściu.
- Korzysta wówczas z pierwszeństwa na podstawie art. 13 ust. 1. Oznacza to również obowiązek zachowania szczególnej ostrożności przez kierowców - podkreśla nadkom. Magdalena Ciska z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
Przejawia się to również w zakazie wyprzedzania na przejściu dla pieszych oraz w zakazie omijania pojazdu, który zatrzymał się celem ustąpienia pierwszeństwa pieszemu.
Poza prawami piesi mają też obowiązki, do których muszą się stosować. Reguluje to kolejny artykuł Prawa o ruchu drogowym. Zawiera on katalog zakazów dla pieszych.
Przejść na drugą stronę można też w sytuacji, gdy skrzyżowanie, z którego korzystamy, znajduje się w odległości mniejszej niż 100 metrów od najbliższego przejścia. graf. Trojmiasto.pl
Zgodnie z jego treścią zabrania się pieszym:
wchodzenia na jezdnię bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych; spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;
- Pamiętajmy zatem, że to my, jako piesi, jesteśmy bardziej narażeni na utratę zdrowia lub życia w przypadku zderzenia z pojazdem, dlatego zawsze: czy przechodzimy przez oznaczone lub nieoznaczone przejście - zachowajmy szczególną ostrożność. W przypadku złamania przepisów Kodeksu Drogowego narażamy się również na mandat karny - przypomina Ciska.
Jak bezpiecznie przechodzić przez jezdnię:
Nie przechodź "z marszu", zwolnij, a gdy widzisz samochód - zatrzymaj się.
Zanim postawisz krok na jezdni, ZAWSZE, niezależnie od tego, gdzie przechodzisz (także na światłach): spójrz w lewo, potem w prawo, znów w lewo. Nic nie jedzie - przechodzisz.
Detektory podczerwieni wykryją pieszych
4 czerwca 2019 (99 opinii)
Busy zabierają pieszych z obwodnicy
Piesi i wypadki (35 artykułów) »
Opinie (272) 15 zablokowanych
Pieszy święta krowa (57)
Podejście w UK, Skandynawii itp
Pieszy jest święta krowa ! Przechodzi się na czerwonym, nie przez pasy
Jak coś się stanie to wina kierowcy - za szybko jechal
Policja, kierowcy muszą zmienić nastawienie do pieszych
A poza tym na trójmiejskich drogach kierowcy mają wolna amerykankę - przekraczają dozwolone prędkości, parkują gzie cha jak chcą anarchia!
Czas na wolna amerykankę dla pieszych!
Dla takich jest specjalne miejsce na cmentarzu. Co zawsze "mają pierwszeństwo".
a jaki krąg piekieł przewidziany jest dla mądrali wypisujących takie dyrdymały? (25)
dlaczego pieszych się nagminnie podejrzewa o brak elementarnego rozsądku? Po co policja przypomina o obowiązku "oceny prędkości pojazdu"? Przecież to oczywista oczywistość. Policja powinna przypominać o obowiązku nie lekceważenia limitów prędkości w mieście! Pierwszy punkt prawa o ruchu drogowym powinien brzmieć: jedź tak, byś nikogo nie uderzył (nie potrącił czy nie zabił)
oceny prędkości pojazdu (20)
toś błysną cymbale. Jak wyleziesz jak święta krowa prosto pod pojazd to nawet hulajnoga Cię rozjedzie. Takie są prawa fizyki.
Co to za brednie!!! Zwolnić "geniusza", który to pisał!!! (19)
"Policjanci przypominają, że pieszy jest zobowiązany do oceny prędkości nadjeżdżających pojazdów"
Nie ma żadnego przepisu, który chociażby przypominałby taką treść.
To kierowca (jestem kierowcą, mam 2 autka i motocykl) ma zbliżając się do przejścia zwolnić i zachować szczególną ostrożność, oraz ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.
Dodatkowo, zasada ograniczonego zaufania mówi o tym, ze masz obowiązek stosować się do przepisów i zakładać, że inni uczestnicy ruchu też się do nich stosują. Dopiero w skrajnych jednostkowych przypadkach, gdy możesz mieć uzasadnione podejrzenie co do tego, czy dana osoba/pojazd stosuje przepisy - wtedy i TYLKO wtedy masz prawo założyć, że może zrobić niespodziewany nieprzepisowy manewr.
To jest zasada ograniczonego zaufania.
Nie ma ani słowa o tym, że masz nigdy nie ufać nikomu.
Zabrać prawko gościowi co pisał te brednie!!!
To jakieś dorozumienie. (10)
Bo skoro pieszemu prawo wprost zabrania wchodzenia na przejście bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd, to ocena prędkości tego pojazdu jest nieodzowna, w końcu w praktyce ten zakaz oznacza dla pieszych tylko to, ze nie maja prawa wejść na przejście (nawet przy zielonym świetle) w momencie, gdy nadjeżdżający pojazd ma zbyt mało miejsca na zatrzymanie.
Bzdury kolejne piszesz. (6)
Absolutnie każdy sąd sięgnie do słownika, a tam (np. w PWN) jest napisane:
To jest 1-2m... W porywach do 5m... Biorąc pod uwagę prawa fizyki i całkowitą drogę hamowania z 50km/h 16m...
Nie ma ani słowa o tym, że masz ocenić prędkość pojazdu.
Kończę temat bo nie zwykłem dyskutować ze znacznie głupszymi od siebie.
"Bezpośredni:
To jest 1-2m... W porywach do 5m... Biorąc pod uwagę prawa fizyki i całkowitą drogę hamowania z 50km/h 16m..."
nie wiem jakim cudemk z definicji wyszlo ci 5 metrow
a co bedzie jak bedzie jechal tir?
tez wyhamuje w 16 metrow?
Nie ma wprost wskazanego obowiązku oceny prędkości, fakt (2)
Wiec jeśli nie chcesz, to nie oceniaj (choć i tak to podświadomie zrobisz), za to jeśli wejdziesz na przejście, a znajdujący się 6 metrow od przejścia pojazd, jadący z prędkością 40km/h, będzie wyposażony w kamerę, to w sądzie przegrasz. I na tym faktycznie zakończymy dyskusje.
Cieszę się, że się ze mną zgadzasz (1)
Nie uważało się na fizyce, prawda ćwoku?
Biorąc pod uwagę reakcję kierowcy droga hamowania z 50km/h to 16m
Biorąc pod uwagę reakcję kierowcy droga hamowania z 40km/h to znacznie więcej niz 6m (nie będę drugi raz liczył.... byliście w ogólniaku to policzcie sami).
Więc masz jak najbardziej rację, ze że każdy sąd w przedstawionym przez Ciebie przypadku udupi pieszego :)
Tak samo jak ja mam rację, że (idąc Twoim tokiem myślenia przedstawię inną skrajność) jeśli samochód będzie dalej niż te 16m przy dozwolonej prędkości w mieście 50km/h i jeśli rzeczone auto uderzy i przemieści pieszego na odległość 50m od przejścia, to każdy sąd (a nawet każdy nastolatek znający podstawy fizyki z ogólniaka) na świecie uzna, że to wina kierowcy.
na uj go obrazasz?
To jest kompletny i**otyzm (1)
Pieszym jest każdy, nie da się żyć nie poruszając się choćby przez jakąś część dnia na nogach (albo wózku) ale nie każdy człowiek jest w stanie prawidłowo ocenić prędkość pojazdu i to czy zdąży przejść czy nie. Czy ma z tego powodu nie przechodzić przez jezdnię? To kierowca jest szkolony i zdobywa dokument potwierdzający znajomość przepisów oraz posiadanie praktycznych umiejętności i dlatego to na nim głównie spoczywa obowiązek takiej jazdy aby nikogo nie skrzywdzić. Tak jest z każdymi uprawnieniami, jak ktoś posiada pozwolenie na broń to też jest jego głównym obowiązkiem aby tą broń odpowiedzialnie używać a nie wszystkich osób w jego otoczeniu poza nim.
Polska to prymitywny kraj.
U nas przeżywają tylko silniejsi. Piesi nie maja praw nawet na chodniku i przy zielonym świetle na przejściu dla pieszych. U nas królami szos są jadący pewnie i szybko kierowcy łamiący wszystkie przepisy.
Nie wiem jakim cudem ludzie zdają egzaminy na prawo jazdy, przecież kierowca ma zachować w okolicy przejść dla pieszych szczególną ostrożność. Zwłaszcza w okolicy szkół, tam zawsze jest znak tzw Agatka. Tylko, że kierowcy przyspieszają przed przejściami dla pieszych, regularnie wpadają na przystanki autobusowe i na chodniki. Gdzie mają się piesi poczuć bezpiecznie?
Ale jeśli chciałbyś następnym razem przeżyć, to może pokuś się o ocenę prędkości, nie licząc, że jakiś palant palący gumy zdąży wyhamować.
"To kierowca (jestem kierowcą, mam 2 autka i motocykl) ma zbliżając się do przejścia zwolnić i zachować szczególną ostrożność, oraz ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu."
zaden przepis nie nakazuje zwolnic przed przejsciem a jedynie zachowac szczegolna ostroznosc
i pamietaj ze pierwszewstwo ma pieszy znajdyjacty sie na przejsciu a nie czekajacy na wejscie
wlasnie przez tkaich skoncoznych kretynow jak ty o malo nie zginalem
tacy kretybni mi tez mowili ze jako pieszy mam pierewszenstwo
kolo dworca we wrzeszcu potraicl mnie smaochod - na przejsciu
i wiesz co madralo? sad stwierdzil ze to byla MOJA wina
Nigdzie fajfusie nic takiego nie napisałem
Więc może szkoda, że nie zginąłeś...
"ze jako pieszy mam pierewszenstwo"
Masz wtedy i tylko wtedy - tak też napisałem - jeśli jesteś NA a nie przed przejściem dla pieszych.
Bo za wtargnięcie jest Twtoja wina, pajacu :D
A wiesz co? Szkoda, ze wyszło, jak wyszło.
Jest taki przepis, tylko że nie w ustawie a w Konwencji Wiedeńskiej o ruchu drogowym. Konkretnie jest to art. 20 ust. 6 pkt b lit iii
iii) na innych przejściach dla pieszych piesi nie powinni wchodzić na jezdnię bez uwzględnienia odległości i szybkości zbliżających się pojazdów
W Polsce pierwszeństwo ma prawo polskie (1)
Również biorąc pod uwagę fakt, że niestety jesteśmy w UE
Konwencja wiedeńska JEST prawem polskim. Została opublikowana w dzienniku ustaw. A w sprawie tego które z nich ma pierwszeństwo to radzę poczytać inne prawo polskie jak Konstytucja RP:
Art. 91. ust. 2
A Konwencja Wiedeńska nie ma nic wspólnego z UE. Została napisana na długo przed powstaniem UE, przez Polskę ratyfikowana także przed jej powstaniem.
to zrozum to tak jełopie, że kierując autem nie wolno ci "staranować" pieszego ktory znajduje się na przejsciu - udzielasz mu pierwszeństwa, bedąc pieszym nie wolno wylazić ci wprost pod jadące auto - widzisz ze jest blisko i się nie zatrzyma - nie włazisz na przejscie i udzielasz mu pierwszeństwa . To zabezpiecza interesy zarówno kierowcy jak i pieszego. Potrzeba tylko odrobiny myślenia za kierownica i przechodzac przezprzejscie.
Za granica każda piesza być święta krowa.
nie rozumieć pierwsza posta
po co mam oceniać prędkość pojazdu (3)
skoro mam prędkościomierz?
I co, nie rozróżniasz cyferek, nie ma dla ciebie róznicy między 40 a 90 ? (2)
Wtedy szybciej migają słupki itp, albo się rozmywają
Kurde, no nie ma, no.
Tak, w cywilizowanym kraju pieszy jest świętą krową (7)
U nas są same święte krowy
W samochodach, na rowerach i pieszo.
Na czerwonym wolno przechodzić pod warunkiem, że nie widać nadjeżdżających pojazdów. W przeciwnym wypadku przecież nie byłoby sensu instalować sygnalizatorów. W Skandynawii ludzie zwykle grzecznie czekają na zmianę świateł, wyjątkiem są nowoprzybyli "uchodźcy" którzy nie do końca ogarniają, o co w ogóle z tymi światłami chodzi
W Skandynawii, to oni nie wiedza co to jest czerwone światło!!! To są dopiero święte krowy!
nie, nie jest, zmyślasz, pytanie tylko dlaczego zmyślasz? (1)
w Internecie dostępne są po angielsku przepisy w uk, każdy może sam przeczytać, że piszesz bzdury
To znaczy, że angielscy i norwescy kierowcy łamią ta przepisy.
Bo bez przerwy ustępują pieszym nawet przechodzącym nieprawidłowo.
cmentarze są pełne świętych krów! (1)
Wciąż jednak więcej tam kierowców i pasażerów niż pieszych.
w uk, swe mozesz przechodzic na czerownym nawet przy policji ale jak nic nie jedzie (3)
nikt Ci pierwszenstwa nie da
Nie da i z tym przesadził (2)
ale ma rację, że przy potrąceniu nawet w takim wypadku kierowca jest współwinny razem z pieszym.
a co, potraciles kogoś na czerwonym świetle w uk, że wiesz? (1)
No tak, bo żeby się wypowiadać o karze śmierci
to trzeba jej doświadczyć. Co ma piernik do wiatraka? Mam taki zawód, że mam styczność między innymi z takimi sprawami. W tych, z którymi się zetknąłem w 100% orzekano również winę kierowców, w Polsce byłoby to traktowane zapewne jako wtargnięcie na jezdnię, tutaj nie.
Nie rozumiem takiego myślenia, kierowcy są źli bo łamią przepisy a piesz który je łamie to święta krowa?? Nie wiem czy państwo wytrzyma taka ilość dopłat do krów i to świętych.
ogólnie to każdy z nas jest pieszym na jakimś etapie swojej podróży
Czyli po prostu trzeba wypłacić 500+ na twarz i będzie się zgadzało ;) A żeby krowy mogły dostać to proponuję zabrać wszystkim świniom
roznica jest. pieszy naraża sam siebie, kierowca naraża wszystkich w koło, najmniej samego siebie.
Z tą winą kierowcy to trochę przesadziłeś (1)
Owszem, w UK jest to nawet zapisane w kodeksie, że pieszy może przechodzić na czerwonym czy też w dowolnie wybranym miejscu (oprócz autostrady i drogi szybkiego ruchu) ale to na nim spoczywa też współodpowiedzialność, nie jest świętą krową. Inna rzecz, że kierowcy w takich miejscach nie grzeją tak jak w Polsce. Ogólnie świadomość obu stron ruchu drogowego jest o wiele wyższa niż u nas. Jest inaczej bo ludzie traktują się nawzajem z o wiele większym szacunkiem, jedne dla drugiego jest równorzędnym podmiotem a nie przedmiotem.
Jest również inaczej bo punkty nie kasują się po roku,
można ich zebrać raptem kilkanaście. W wyłapywaniu wykroczeń pomagają wszechobecne kamery.
nie kłam i nie zmyślaj
w jakim celu piszesz te wyssane z palca bzdury?
Właźcie na ulice gdzie popadnie, jak się podoba. Co z tego że skończysz na cmentarzu, ważne że to wina kierowcy a Tobie wmówiono że jesteś swiętą krową na ulicy.
w angli sie chodzi jak sie chce i mniej jest wypadkow niz w polsce.
w angli sie chodzi jak sie chce i mniej jest wypadkow niz w polsce. nawet policja cie przepusci jak ma zielone a ty zielone
W UK pierwszeństwo pieszy ma tylko na przejściach specjalnie oznakowanych, z tz. Żyrafami. Dwa w UK to ludzie akurat wchodzą i przechodzą przez jezdnię gdzie chcą. Skandynawia zgadza się. Ale weź też uwagę jak się pieszy zachowuje. E telefon wlepione oczy. Idzie tempem żółwia. A myśleć trzeba, wkoncu też jest uczestnikiem ruchu.
W przypadku Zebry (bo tak się nazywa ten konkretny typ przejścia) pieszy ma również pierwszeństwo kiedy dopiero do niego się zbliża, kierowca ma mu bezwzględnie ustąpić pierwszeństwa nawet jeżeli nie jest pewien czy pieszy chce przejść, wystarczy, że widzi jakiegoś człowieka.
Ja jestem za prostymi zasadami: (3)
1. Pieszy przechodzi na przejściu - ma pierwszeństwo;
2. Pieszy przechodzi poza przejściem lub na czerwonym - nie ma żadnych praw; jak go coś stuknie, to 100% jego winy.
no to lepiej proponuje carmagedon
pieszy nie ma żadnych praw ... kierowcy dostają specjalne punkty za każde stuknięcie pieszego na jezdni ... najlepsi w miesiącu dostają talony na Orlen, a rekordzista roku dostaje nową toyote .. fundowaną prze ZUS
OK, ale wtedy robimy przejścia tam, gdzie są potrzebne, a kierowcy jeżdżą zgodnie z ograniczeniem prędkości - a nie "przepustowość" i "nie poto mam ałto, żeby siem wlec".
Czyli co 10 kilometrów?
Jezdze po skandynawii od 8 lat I jakos z tymi swietymi keowami sie nie spotkalem jakby u nas pieszy zachowywal sie tak jak w skandynawii to bylo by prxynajmiej o 75% mniej wypadkow z udzialem pieszych. Wiec nie pier... jak nie masz pojecia
kumpel w norwegii szybko się oduczył ''polskiego cwaniactwa za kierownicą''
zaraz dostał 3 soczyste mandaty za prędkość, a z ostatnim przyszło ostrzeżenie, że każdy następne wykroczenie skończy się zabraniem prawka. /a tam autobus miejski na peryferia tylko 3-4x na dzień/
Podejście w UK
Mój Boże! W UK kierowcy też się kłócą o pierwszeństwo, bo każdy chce ustąpić (sprawdzone po wielokroć).
Kaszubie je**ny
W Paryżu światło na przejściu kompletnie nie ma znaczenia (16)
można iść na czerwonym i pod samochód - i tak pieszy ma pierwszeństwo.
w Londynie to samo (7)
PIeszy wchodząc na jezdnię naraża się na ryzyko ale nie stwarza zagrożenia. Kierowca lekceważący limity prędkości na szerokiej jezdni stwarza zagrożenie równiez dla pieszych idących chodnikiem (por. liczbę wypadków śmiertelnych wśród pieszych w Polsce: giną na przejściach, na chodnikach i na przystankach autobusowych).
W Londynie tylko pod żółtą kulą (4)
masz pierwszeństwo przed samochodami. Na zwykłej zebrze już nie. Z kolei wolno pieszemu przechodzić na czerwonym jak nikt nie jedzie i nawet kierowcy nie lubią tych, co wciskają guzik i czekają na zielone, bo wstrzymujją ruch na dłużej niż gdyby przebiegli na czerwonym. Ale żółta kula jest święta, podobnie jak kratka na skrzyżowaniu. U nas przydałyby się czasem kratki.
Z kolei w Rzymie nie tkną cię na przejściu, ale trzeba mieć nerwy ze stali, bo jadą po palcach i po piętach. Pi prostu trzeba się włafować na przejście. Jak kto stoi i czeka na zatrzymanie aut, to pewnie się doczeka, bo znajdzie się autista, który zlituje się nad kompletną sierotą.
Trochę Ci się pomieszało (3)
Jeżeli jest zebra to pieszy, który się na niej znajduje ma zawsze pierwszeństwo. Przejścia z lampami mówią o tym, że masz bezwzględnie ustąpić również pieszemu, który się do tego przejścia zbliża bez względu czy jest oczywistym czy nie, że rzeczywiście będzie przechodził.
dobrze napisał a ty się mylisz (1)
Tak, tak, jak nie ma żółtej kuli
to pieszego na pasach można rozjechać. Proponuję spróbować następnym razem.
Widzę kulę i bezwzględnie przepuszczam choćby szczura. To specjalne miejsce gdzie już zbliżający się human ma pierwszeństwo! Nie przyspieszam, bo widzę, że zanim dojdzie trzy metry to zdążę, ale właśnie zatrzymuję pojazd z zamiarem przepuszczenia owego gagatka...
Jak są zgaszone oczywiście, że uważam, jednak gdy nikogo nie ma jadę spokojnie, a to ludź czai się kiedy przejść.
W Hurghadzie gdy wychodzę z hotelu i idę na deptak to policjant zatrzymuje ruch i wskazuje mi gestem, że mogę bezpiecznie przejść uśmiechając się przy tym serdecznie.
i to za jedyne kilka funciakow!!
Z tym pierwszeństwem, to pewnie można się kłócić ale z tym czerwonym światłem, to będąc pierwszy raz w Paryżu doznałem szoku kulturowego.
Inna sprawa, że tam jak zapala się czerwone dla samochodów, to piesi od razu dostają zielone, a nie jak u nas jeszcze 5-10s trzeba czekać na zmianę. I potem się dziwić, że tyle osób jeździ u nas na żółtym i czerwonym, bo przecież zdążą.
Kolejna sprawa z tym zielonym dla pieszych, to jak ktoś nie zdąży przejść, to kierowcy zazwyczaj stoją i czekają aż przejście będzie puste.
jak stałem na czerwonym jak przystało na homo sovieticus na wakacjach (3)
podszedł do mnie pieszy patrol i zapytał, co się stało i czemu nie przechodzę
Niemcy to o 2 w nocy potrafią stać przy pustej ulicy na czerwonym. No ale oni są... specyficzni.
Oni nawet gdy wchodzą do tunelu rozglądają się czy można.
A zapory na granicy to w 1939 wyłamali
W Paryżu doznałem szoku kulturowego
się do Paryża. My mieszkamy w Polsce. Czasem trzeba głowy użyć. Znać zasady ruchu drogowego i mieć ograniczone zaufanie do innych uczestników ruchu żeby bezpiecznie dojść/dojechać do celu
W buszu też możesz chodzić gdzie i kiedy chcesz. Najchętniej chodzę sawanną przecinając lwi dukt. Trochę emocji, na razie zawsze zdążam. A jak fajnie przeciąć ścieżkę nosorożców!
No to zaraz się zacznie jazda po pieszych. Nikt z nas nie jest święty. Pieszy przejdzie na czerwonym tak samo jak rowerzysta czy kierowca. Patrzmy na siebie, i będzie dobrze. Niech każdy z nas przestrzega zasad to ten świat będzie dużo lepszy.
Dawid - poznaj zasadę: na podmiocie mającym większą energię kinetyczną spoczywa większa odpowiedzialność (7)
symetryzm nie ma sensu
Czyli jak samochód wtargnie na tory i trafi go pociąg (4)
To będzie wina pociągu?
Wg tej przygłupiej logiki to tak.
Pociąg nie przekracza prędkości przez 90%czasu (1)
Jak przekroczy - to będzie wina pociągu. Nawiasem - gdyby maszyniści jeździli jak polscy kierowcy to mielibyśmy dopiero bardziej prze walone.
aha, czyli jak pociąg nie przekracza prędkości i ciężarówka wjedzie na tory
to też wina pociągu
pociągu na pewno nie. Również nie wina maszynisty
post dotyczył sytuacji na drodze, Dawidzie drogi.
Co za bzdura.. jako oieszy moge miec wieksza energie kinetyczna od samochodu.
Od pociągu także. Pod warunkiem że stoi a ty idziesz
pytam sie (6)
ile w tym czasie osób zginęło na kładkach lub przejściach podziemnych, przejechanych przez samochody??????? To pytanie kieruję to tych chorych, którzy za cenę życia ludzkiego chcą kolejnych przejść naziemnych. Nie wspomnę już o spowolnieniu przez to transportu publicznego (tramwaje)
A ile osób zginęło na pustyni? Tam nie ma samochodów, więc może i u nas by to się sprawdziło?
To kierowcy zabijają pieszych (3)
w 50% przypadków piesi zabijają siebie (2)
ale tylko w Polsce, gdzie indziej piesi mają mózgi
Kłamiesz.Ze statystyk policji: Wina kierujących 27 556 : Wina pieszych 2 119
źródło: statystyka.policja.pl, raport za 2018 rok
Gdzie indziej piesi mają większe prawa. I kierowca nie jest zaskoczony pieszym na przejściu bo od początku zakłada, że może tam wejść.
No i statystyki też radzę zweryfikować.
Wypadki drogowe w Polsce 2018, Komenda Główna Policji strona 49
"Najwięcej wypadków i ofiar wśród pieszych
spowodowali kierujący pojazdami, a przede wszystkim kierujący samochodami osobowymi.
Najechanie na pieszego wg sprawstwa
Z winy kierującego 4 886 - 67,5 %
Z winy pieszego 1 999 - 27,6%"
Nie zwalaj odpowiedzialności na innych. Wychodzisz z założenia, że kierowcy mogą sobie jeździć jak chcą i wszystko należy do tego dostosować. A jeżeli się nie dostosuje i zdarzy się wypadek to jest to wina tego który nie dostosował. Postawa roszczeniowa.
Podziemne przejścia dla pieszych ci się marzą... jak rozumiem z windami, kanalizacją itp. Proponuję to sfinansować z nowego podatku dodanego do ceny paliwa.
Ja proponuję także kierującym przypomnieć o ich obowiązkach
§47. ust 4 rozporządzenia o znakach i sygnałach drogowych:
Konwencja Wiedeńska art. 21. ust. 1 pkt b
Tendencyjne (7)
Lepiej przypomnijcie kierowcom przepisy dot. zielonej strzałki, wyprzedzania przed pasami i redukcji prędkości. Mówię to jako kierowca - choć pieszych i**otów nie brakuje, więcej widziałem zdarzeń z kierowcami, którzy naprawdę nie robią sobie nic z przejść - to widać jak odtwarzam sobie film z drogi. Jadą jak ślepi. Wypadek to jest wtedy, jak jeden i**ota z drugm się spotka. Tj. pieszy z komórką w ręce pod taką ślepotę/wyścigowca się wpakuje.
Co tu jest tendencyjnego? Według mnie, dobrze że przypominają o prawie pieszego, które często jest zapominane lub nieznane (nawet przez policję),tj. możliwość przechodzenia na każdym skrzyżowaniu bez względu na przejście dla pieszych (chyba że są barierki lub torowisko).
Chyba z tym "tendecyjne" to przesadziłem. Miałem wrażenie, że ostatnio na portalu delikatnie sugeruje się, że piesi chcą za dużo. To subiektywne odczucie. Cofając się po archiwum nie wiem czemu tak myślałem. To chyba po tych artykułach dotyczących przejść przy stacji Gdańsk Główny. Utkwiły mi w pamięci.
Selekcja naturalna wygrywa silniejszy ;)
na przykład wieloryb z plastikowymi torbami (1)
Silniejszy nie znaczy Większy
Miszcz prostej Kursk i darmowego parkowania przy lotnisku
Otóż to - przypomnieć kierowcom, że na drodze nie są sami, a pieszym, że nie są nieśmiertelni. Wśród jednych i drugich i**otów jest na pęczki.
Kierowcom takich rzeczy nie trzeba przypominać ale już i**ot...om za kółkiem tak
Warto wprowadzić też pewne zdroworozsądkowe zasady przy przekraczaniu DDR.
1. Jeśli przejście przez DDR jest ciągłością z przejściem przez jezdnię z sygnalizacją świetlną, to:
a) jeśli piesi mają zielone światło, rowerzyści powinni bezwzględnie ustąpić pierwszeństwa umożliwiając ciągłość przejścia.
b) jeśli natomiast piesi mają czerwone światło, to pierwszeństwo powinni mieć rowerzyści, którzy najczęściej jadą z prostej na której mają zielone światło (a więc też umożliwienie ciągłości tym razem rowerzystom)
2. Jeśli przejście przez DDR nie łączy się z przejściem przez pasy z sygnalizacją - pierwszeństwo dla pieszych.
3. Bezwzględne pierwszeństwo dla pieszych z obowiązkowym stop przy przystankach, jeśli akurat podjeżdża autobus (jak np vis-a-vis Manhattanu)
DDR to po niemiecku (1)
Po polsku NRD
jest wolska republika watykańska Putina
Jestem za ale jest jeden zasadniczy problem ....
... rowerzyści nie uznają przepisów które dają pierwszeństwo komu innemu jak oni
w ogóle nie uznają przepisów oni są panami świata a inni (piesi) to co najwyżej mogą im rowery czyścić
Trudno by było aby obowiązek ustąpienia pierwszeństwa nakładał sygnał z sygnalizatora który w ogóle nie dotyczy temu który ma rzekomo ustąpić.
gdyby stosować się do instrukcji podanej w artykule nt. przechodzenia na światłach (4)
to w centrum miasta, gdzie jest duży ruch, pieszy nie miałby szans przejść na drugą stronę jezdni nawet wtedy, gdy ma zielone. Przecież w zasięgu wzroku zawsze miałby jakiś jadący samochód na widoku. W mieście powinno się unikać tworzenia dwupasmowych, dwujezdniowych arterii, przez które trudno bezpiecznie przechodzić nawet gdy się ma zielone światło. Pieszy ma takie samo prawo czuć się bezpiecznie w czasie poruszania się po mieście jak każdy inny uczestnik ruchu.
To co opisujesz dzieje się codziennie unas!
no właśnie, dlatego piszę o tym, że redaktor się nie popisał!
Unas to z gwiezdnych wrót rasa
Po to zrobili przejścia dwuetapowe.
zapomnieliście dodać, że przechodzenie na skrzyżowaniach bez pasów (1)
nie jest legalne, jeśli ulica jest dwujezdniowa lub ma wydzielone torowisko tramwajowe.
To przechodzenie przez skrzyżowanie, zostało trochę potraktowane po macoszemu. Nawet w tekście został "wyboldowany" fragment o ponad 100 metrach od przejścia, ale już fragment o skrzyżowaniu nie. A myślę, że można by zrobić więcej rysunków nt. przechodzenia przez skrzyżowanie bez przejścia dla pieszych - gdzie można, a gdzie nie.
daleko nam do Europy (5)
we Francji tez przechodzisz na czerwonym, jeśli nic nie jedzie, nie stoisz jak pajac, poza tym pieszy, a w szczególności dziecko to zawsze swieta krowa, kierowca wie i kierowca uważa,
a u nas....chodniki to parkingi, kierowcy wolno wszystko, nawet jak przejedzie pieszego na pasach, policja uzna, ze wtargnal...
Co Ty gadasz? (3)
Byłeś we Francji? Tu nie ma bzdurnego zakazu wjazdu na skrzyżowanie na pomarańczowym świetle, jak w Polsce. A do skrętu jest np. migająca pomarańczowa strzałka. Wiesz to?
Wiem to. Jeszcze jakies nowosci?
Orange ? A ja myślałem ze żólte.
we Francji, jak stoisz przy jezdni to dostajesz kosę pod żebra
Pieszy wkazdym krajuz zachodnim jest swietą krową podobnie jak rowerzysta!W Polsce swieta krowa to blachosmrody! (14)
Burak w swoim trującym spalinami 30 letnim złomie sprowadzonym od Turka z Niemiec w Polsce zachowuje się jak święta krowa! Wymusza pierwszeństwo na każdym i wszędzie ,przejścia dla pieszych są specjalnie na nich przyspieszają !! Można podawać tysiące przykładów codziennie wystarczy tylko wyjść z domu i podejść do pierwszego lepszego przejścia by zobaczyć jak buraki się zachowują !Burak w Blachosmrodzie boi się tylko większych od siebie aut ciężarowych !
Wpowadzic oplaty za wjazd do miasta blachosmrodami
wzrost aut w mieście jest z powodu rozwalania linii kolejowych i budowania na nich DDR. Rozbiórka linii kolejowych sprawia że aby gdzieś dojechać trzeba mieć auto co powoduje rozbudowę dróg( Skarszewy i Starogard Gd). Tak więc nie zwalaj całej winy na kierowców a raczej podziękuj rowerzystom.
Co to jest DDR? (1)
ale brednie. ;)
gdyby nie internet to bym niewiedział jak wielu i**otów jest którzy nadodatek maja nieodparta potrzebe chwalenia sie głupotą.
Jakim trzeba byc i**otą by takie brednie wypisywac
Szczerze współczuję... sam wiesz czego.
nie kłam i nie zmyślaj (1)
pieszy nie jest na zachodzie święta krową, dlaczego kłamiesz i zmyślasz?
zapraszam do Norwegii to się przekonasz
jak tam pieszych traktują
zmień skarpety
jesli je masz, to smrodu będzie mniej.
bardzo nie lubię osób używających słowa "blachosmrody" - to bardzo nieprzyjemne, napastliwe i agresywne. Pewnie daje osobom, które go używają jakieś fałszywe poczucie wyższości. W rzeczywistości to zwykłe obrażanie kierowców świadczące o podstawowym braku manier. Oczywiście potrzebna jest pogłębiona dyskusja o organizacji komunikacji w miastach, ale obrażanie jakiejś grupy uczestników ruchu nic dobrego nie da. Wszyscy uczestnicy ruchu - piesi, kierowcy, rowerzyści mają swoje za uszami. Wszyscy mają braki w znajomości przepisów. Wszyscy potrafią argumentować, że ograniczający ich przepis jest niesłuszny, głupi itd. A może by tak bez wyzwisk i z rozsądkiem...
Typowy bezmózgowiec z blachosmroda nierozumie ze to nie o zapach chodzi tylko o trujace spaliny! (1)
Bo dla przeciętnego bezmózgowca spaliny nie zatruwają powietrza a lidzie przez nie nie chorują :)
Co za ekooszołom! Doucz się trochę i porównaj co i w jakiej ilości truje.
Już...ulżyłeś sobie? Ziółka na uspokojenie pij
Pieszy to święta krowa ale (2)
Pieszy pamiętaj : w starciu z pojazdem masz małe szanse .
Szczególnie gdy masz w d*pie przepisy bo rozmawaiasz przez smartfona o Kewinie z Sabriną.
przestrzegający przepisy
masz bracie racje
najlepsi są ci z kapturami
i wślepieni w telefonik w ręku