Source: http://prawo.vagla.pl/node/8811
Timestamp: 2019-06-27 01:10:54
Legal References Found: art. 217
 art. 236
 art. 217
 art. 236

Art. 236
 art. 49
 art. 31
 art. 20

Document Content:
Sąd z Gdańska żąda od Google z Krakowa ujawnienia danych związanych ze skrzynkami poczty elektronicznej | prawo | VaGla.pl Prawo i Internet
So, 2009-12-12 04:54 by VaGla
W sprawie, w której prezydent Sopotu, Jacek Karnowski, wytoczył prywatny akt oskarżenia przeciwko radnemu Jakubowi Świderskiemu (Karnowski twierdzi, że Świderski go znieważył na łamach „Obserwatora sopockiego” i naraził na utratę zaufania publicznego) pojawił się ciekawy wątek. Oto Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe wydał w tym procesie interesujące postanowienie, w którym zwolnił Google (Kraków) z tajemnicy służbowej oraz zgodził się na wydobycie z Google informacji związanych z korzystaniem ze skrzynek poczty elektronicznej w domenie gmail.com. To chyba pierwszy taki przypadek w Polsce (proszę mnie poprawić, jeśli się mylę), ale nie można mu chyba przypisać braku pewnej logiki.
O sprawie piszą Izabela Kacprzak oraz Piotr Kubiak na łamach Rzeczpospolitej, w tekście Google ma ujawnić e-maile. Jest tam też cytowana moja wypowiedź na temat domniemania niewinności. Oczywiście nie wiemy, kto kliknął w konkretny "enter", jednak - gdyby się chwilę zastanowić - to przecież sąd działa w oparciu o swobodną ocenę dowodów, a gdyby zebrał ich dostatecznie wiele, to mógłby wyrobić sobie zdanie na temat przebiegu wypadków. Co jest tu istotne? Istotne jest to, że w postępowaniu o przestępstwo z art 212 § 1. i 2 kodeksu karnego (pomówienie) sąd zastosował art. 217. § 1. i 2. Kodeksu postępowania karnego w związku z art. 236a. KPK. Zacytujmy te przepisy:
Zacznijmy od art. 217. § 1. i 2 KPK:
§ 1. Rzeczy mogące stanowić dowód w sprawie lub podlegające zajęciu w celu zabezpieczenia kar majątkowych, środków karnych o charakterze majątkowym albo roszczeń o naprawienie szkody należy wydać na żądanie sądu lub prokuratora, a w wypadkach nie cierpiących zwłoki - także na żądanie Policji lub innego uprawnionego organu.
To artykuł, który otwiera Rozdział 25 KPK, zatytułowany "Zatrzymanie rzeczy. Przeszukanie". Rozdział ten zamyka art. 236a., w którym czytamy:
Art. 236a.
Widać więc, że są mechanizmy pozwalające na wydobycie treści korespondencji i innych danych, a tajemnica korespondencji również ma swoje granice (nie jest bezwzględna). Jeśli ktoś ma tu wątpliwości, to proszę sięgnąć do art. 49 Konstytucji RP, w którym przeczyta:
Konstytucyjne wolności mają swój kres wyznaczany również takimi przepisami Konstytucji, jak art. 31 ust. 3 Konstytucji:
Granice takie mogą być ustanawiane, ale bardzo ostrożnie (cokolwiek to znaczy) należy takie granice ustanawiać i należy też zapewniać gwarancje nieprzekraczania takich granic.
Koledzy z Rzepy relacjonują uzasadnienie postanowienia sądu:
Jak się dowiedzieliśmy, pod koniec października sędzia Ludwika Małkowska uwzględniła wniosek Karnowskiego o dopuszczenie dowodu z informacji stanowiących tajemnicę służbową i zwolniła z niej Google Kraków. Zażądała podania informacji o osobach, na które zarejestrowane są (były) adresy internetowe poczty, podania danych osób które miały dostęp do tych kont, z jakich numerów IP ściągano pocztę z tych kont, na jakie adresy e-mail i jakie wiadomości były wysyłane wraz z ich treścią. Stwierdziła, że „w sprawie zachodzi konieczność ustalenia osoby lub osób odpowiedzialnych” za ukazanie się zniesławiającej publikacji.
Warto przeczytać komentarze, które zebrała Rzeczpospolita. Pada tam teza o nieadekwatności środków, o konieczności ochrony prywatności osób, o których dane się ubiega prezydent Sopotu, o tym, że może sąd powinien zadbać, by uzyskane dane (jeśli zostaną uzyskane, bo przecież Google jest korporacją globalną, a w Krakowie nie ma nikogo decyzyjnego) pozostały wyłącznie w dyspozycji sądu...
Sprawa, którą dla uproszczenia nazwę "Karnowski przeciwko Świderski" (chociaż przecież nie wiadomo Kto obrażał prezydenta Sopotu?) zaczyna wpisywać się w pewien trend. Proszę sięgnąć do innej sprawy, którą prowadzi obecnie prezydent Szczecina: Głos prezydenta Szczecina w dyskusji o granicach wolności słowa w internecie. Proszę sięgnąć do Grzywna za nazwanie radnej "starym chamidłem" na forum, albo wcześniejszej znacznie sprawy: Burmistrz o przewodniczącym online, anonimowo i prywatnie. To wszystko samorządowi politycy.
Z drugiej strony mamy "Sprawę Kataryny", która odbiła się od wymiaru sprawiedliwości, gdy usiłowała poznać adresy piszących o niej dziennikarzy (por. Po wczorajszej debacie w sprawie "Dziennik vs. Kataryna", w Rz: Kataryna chce zdobyć adresy dziennikarzy). A jeszcze warto przywołać teksty: Ugoda Mokrosińskiej z WP, Postanowienie o umorzeniu śledztwa w sprawie Redwatch na Wikileaks.org, Śledztwo umorzono, bo nie wiadomo kto zainstalował, Czy ktoś otrzymał te 100 tysięcy za bombiarza?, No i umorzyli śledztwo w sprawie listy z IPN..., Korespondencja z sądem w sprawie ujawnienia adresu poczty elektronicznej
Na razie tych spraw, w których nie udało się wskazać sprawcy czynu jest znacznie więcej, niż tych, w których bez wątpliwości udało się ich określić i skutecznie karać lub dochodzić roszczeń cywilnoprawnych. Być może to jedynie funkcja instrumentarium prawnego. Zastanawiam się, jak ma się październikowe postanowienie sądu z Gdańska (oraz sytuacja globalnego Google oraz Microsoftu, który również w tej sprawie występuje jako host dla skrzynek poczty elektronicznej), do projektowanych właśnie uprawnień w zakresie art. 20c ustawy o Policji. Dziś w art 20c ustawy o Policji określone są już pewne rodzaje danych (telekomunikacyjnych), które mogą być ujawnione Policji oraz przez nią przetwarzane w celu zapobiegania lub wykrywania przestępstw, a teraz dopisuje się tam dane ze sfery świadczenia usług drogą elektroniczną. Czy oznacza to, że w przyszłości (gdyby projektowana nowelizacja weszła w życie) Policja nie będzie musiała pytać sądu o zgodę na przejrzenie skrzynki webowej (wszak to dane, o których mowa w art 18 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną), tylko np. mógłby się ich domagać policjant wskazany w pisemnym wniosku Komendanta Głównego Policji lub komendanta wojewódzkiego Policji albo osoby przez nich upoważnionej? (Przy okazji, chociaż to nieco z boku tematu, por. Konflikt: czynności operacyjne policji – prawa zasadnicze jednostki).
Coraz trudniej poradzić sobie z wytyczeniem granic tajemnicy komunikacji. Właściwie nie istnieje coś takiego, jak bezwzględne prawo do anonimowej komunikacji (por. "Sprawa tożsamości Kataryny" - czy mamy prawo do anonimowej komunikacji?). Pozostaje tylko pytanie o gwarancje komunikacji anonimowej niebezwzględnie. O gwarancje chroniące osoby, którymi w danej chwili Policja się nie interesuje. Pozostaje też pytanie o mechanizmy ochrony praw człowieka - prawa do sądu, prawa do dochodzenia roszczeń - w stosunkach prywatno-prawnych (por. Wyrok ETPCz: prawo dochodzenia roszczeń w przypadku naruszenia prywatności; Jak to działa w polskiej praktyce? por. Sygnalizowany wcześniej pozew w sprawie komentarza w serwisie Allegro).
Jak postąpi globalne Google? Być może tak, jak w 2006 roku, gdy amerykański Departament Sprawiedliwości - znacznie silniejszy, jak się wydaje, niż polski wymiar sprawiedliwości, domagał się od Google danych na temat tego, jak internauci poszukują informacji i co znajdują w internecie (por. Ustawa, wyszukiwarka i ochrona dzieci oraz Google przekaże rządowi 50 tys rekordów). Może zaś tak, jak było w przypadku Yahoo, który relacjonowałem w tekście Trzeci wydany przez korporacje?
Sprawę prowadzoną przez prezydenta Karnowskiego warto obserwować.
« Forma dokumentowa i forma elektroniczna w pracach nad nowym Kodeksem cywilnym | Hiszpańska Komisja ds Własności Intelektualnej niczym francuski urząd HADOPI »
A co ma zawartość skrzynki
So, 2009-12-12 05:13 by SpeX
A co ma zawartość skrzynki poczty do komentarzy na stronie/forum? Przecież komentarze nie wysyła się przez mail?
Zapomniałem jeszcze
So, 2009-12-12 05:15 by VaGla
Zapomniałem jeszcze dodać link do tekstu Handel via skrzynka poczty elektronicznej - a wcześniej co?
A jak nie wiadomo, to warto sprawdzić.
So, 2009-12-12 12:18 by incognitus (niezweryfikowany)
A co ma zawartość skrzynki poczty? No właśnie o to chodzi, że nie wiadomo. A jak nie wiadomo, to warto sprawdzić. A nuż będzie tam jakiś plik mp3 ("piracki" czyli "nielegalny"), albo zdjęcie córki w wieku niemowlęcym ("podczas innych czynności seksualnych" czyli kąpieli) wysłane znajomym.
Na pewno zostaną też sprawdzone wszelkie nośniki, które wysyłający posta (i jego rodzina) posiada. To typowe w Polskim wymiarze sprawiedliwości. Mamy człowieka. To jakże go tak puścić niewinnego? Jest człowiek. To i paragraf się znajdzie. Bo musi.
Pan prezydent dał znak, żeby gnębić niewygodnych mu ludzi. Teraz organy państwa mają ich jedynie znaleźć i przepuścić przez biurokratyczną maszynkę do mięsa.
A nuż będzie tam jakiś
So, 2009-12-12 16:08 by PablO
A nuż będzie tam jakiś plik mp3 ("piracki" czyli "nielegalny")
A cóż to takiego jest "piracki/nielegalny plik mp3"?
piracki dyskurs
N, 2009-12-13 07:20 by incognitus (niezweryfikowany)
Ładnie praktykujesz styl myślenia lansowany na tej stronie, ładnie, 5+, ale teraz idź do domku, jak po cudzysłowach nie poznajesz, że tamten autor "incognitus" też jest już zaznajomiony ze wszystkimi wymiarami tego dyskursu i pragnie nową myśl na inny temat wtrącić. Mam nadzieje, że się tylko czepiasz, bo jak naprawdę chcesz się dowiedzieć co to jest "piracki/nielegalny" to na vagli punkty widzenia w archiwum poznasz.
Jaki styl myślenia lansowany jest na tej stronie?
N, 2009-12-13 12:51 by VaGla
Jaki styl myślenia lansowany jest na tej stronie? Proponowałbym dyskusję na ten temat prowadzić w komentarzach do tego wątku: Gdzie jesteśmy, dokąd zmierzamy?
ale żeby aż maile filtrować ?
So, 2009-12-12 06:54 by Artur Kwiatkowski
Cytat z artykułu http://www.rp.pl/artykul/2,405022.html
Autorzy zamieszczonych tam tekstów sugerowali nielegalny handel lokalami komunalnymi i korupcję. Karnowski poczuł się szczególnie urażony zdjęciem, na którym była jego karykatura z kopertą w ręku sugerująca, że bierze łapówki.
To jeszcze rozumiem. Sam nie chciałbym, by ktoś w taki sposób obsmarował moją osobę i rozumiem żal Pana Prezydenta Sopotu.
Co zaś tyczy się kwestii udzielania dostępu do poczty elektronicznej... no to już wg. mnie jest zdecydowany szczyt. Z tego co rozumiem sąd de facto zezwolił na przejrzenie zawartości skrzynek domniemując, że dzięki temu odnajdą się dowody w sprawie. Przepraszam bardzo ale na takie posunięcia to chyba mogą sobie pozwalać policjanci i sędziowie w filmach sensacyjnych... ale nie w rzeczywistości. Z tego co widzę zaczynamy chyba dochodzić do wniosku, że poczta elektroniczna to nie to samo co poczta listowna - zatem prywatność nie cierpi? Absurd!
Kto może udostępnić te dane?
So, 2009-12-12 12:13 by piper
Zastanawiam się, czy Google z Krakowa może udostępnić dane, czy ma do nich dostęp. Gdzie znajdują się konkretne serwery i węzły komunikacyjne, kto nimi administruje, czy krakowskie Google zajmuje się w ramach całej korporacji...
Nie jest to problem związany jedynie z emailem i google, ale ogólnie z organizacjami międzynarodowymi, które w ramach swojej własnej struktury świadczą sobie usługi często pomiędzy różnymi krajami.
Żądanie jest nietrafione
So, 2009-12-12 12:38 by Jurgi (niezweryfikowany)
Wykluczone, żeby jakieś "Gogle z Krakowa" miało w ogóle jakikolwiek dostęp do skrzynek mailowych korporacji. Wydaje mi się, że żądanie sądu jest kompletnie nietrafione i skierowane nie tam, gdzie trzeba.
Kilka pytań w sprawie udostępnienia e-maili
So, 2009-12-12 14:48 by Zefiryn (niezweryfikowany)
Zakładając, że pozwany usuwał maile co jakiś czas, czy to ręcznie poprzez stronę gmail czy też automatycznie poprzez program pocztowy, powstaje pytanie które e-maile miałby google udostępnić. Jeżeli tylko te aktualne, to prawdopodobnie nie będzie tam nic ciekawego. Jeżeli sąd chciałby całość korespondencji, to google musiałoby przekopać swoje backupy. Czy da się w prosty sposób odzyskać historię w gmailu, nie wiem.
Sprawa druga, co w sytuacji, gdy na skrzynkę pocztową (już może nie w tym przypadku) przychodzą np. wyciągi z konta. Ujawnienie takich maili poza sądem byłoby złamaniem chyba tajemnicy bankowej. Czy pozwany może w ogóle argumentować, że na tą skrzynkę przychodziły rzeczy objęte taką ochroną i zażądać nieujawniania lub ujawnienia tylko dla sądu? Czy pozyskanie przez sąd informacji o kontach bankowych jest w tej sprawie w ogóle dopuszczalne? Zakładam tutaj, że google w takim przypadku udostępniłoby pliki. A może zwykłe filtrowanie po adresie nadawcy i odbiorcy byłoby wystarczające.
Trzecia sprawa, która odnosi się raczej do tej sprawy. Co w sytuacji, gdy pozwany nie korzysta z usług firmy trzeciej, tylko sam sobie postawił serwer (netbook + jakiś unix + łącze, nie więcej niż 1500 zl za uruchomienie) i jest swoim i tylko swoim dostawcą usługi e-mail. Ma stałe IP, zarejestrował sobie domenę, przechowuje wszystko u siebie. Czy też musiałby udostępnić te dane jako świadczący sobie usługi czy też jako strona w sprawie mógłby odmówić wydania dowodów?
Czy na pewno właściwa firma?
Pn, 2009-12-14 01:10 by raj
Hm... zdaje mi się że żądanie sądu jest skierowane do zupełnie niewłaściwej firmy.
Głowy bym nie dał, ale na 95% jestem przekonany, że w Krakowie działa oddział firmy Google Poland Sp.z o.o. z siedzibą w Warszawie (numer KRS 0000240611), a operatorem usługi pocztowej Gmail jest amerykańska firma Google Inc. z siedzibą w Mountain View w stanie Kalifornia. Na 99% jestem przekonany że polskie Google z usługą Gmail nie ma nic wspólnego.
z dokumentacji Google
Pn, 2009-12-14 11:52 by widmann
"Warunki korzystania z Serwisów spółki Google" (http://www.google.com/accounts/TOS?hl=pl):
1.1 Korzystanie przez Użytkownika z produktów, oprogramowania, usług i stron internetowych spółki Google (łącznie w niniejszym dokumencie zwanych „Serwisami”, z wyłączeniem usług świadczonych na rzecz Użytkownika przez spółkę Google na podstawie odrębnej pisemnej umowy) odbywa się na warunkach umowy prawnej pomiędzy Użytkownikiem a spółką Google. Przez „spółkę Google” należy rozumieć spółkę Google Inc., z centralą pod adresem: 1600 Amphitheatre Parkway, Mountain View, CA 94043, USA. Niniejszy dokument zawiera opis konstrukcji umowy oraz niektórych jej warunków.
Ale z "Polityki prywatności" (http://www.google.com/privacypolicy.html):
Transport: cyfrowe tachografy