Source: http://absta.pl/z-dnia-14-maja-2007-r-sd-apelacyjny-w-warszawie.html
Timestamp: 2019-03-21 05:49:34
Legal References Found: art. 16
 art. 3
 art. 18
 art. 23
 art. 4
 art. 16
 art. 23
 art. 16
 art. 98
 art. 23
 art. 23
 art. 16
 art. 4
 art. 23
 art. 3
 art. 479
 art. 217
 art. 227
 art. 233
 art. 328
 art. 322
 art. 18
 art. 321
 art. 24
 art. 18
 art. 3
 art. 18
 art. 23
 art. 23
 art. 3
 art. 3
 art. 385
 art. 98
 art. 391

Document Content:
Z dnia 14 maja 2007 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie
wyloguj >>
I ACa 668/06
1. Zakres ochrony prawnej przedsiębiorcy w wypadku zgłoszenia tożsamych treściowo żądań w realizacji różnych roszczeń materialno - prawnych opartych na tych samych okolicznościach faktycznych.
2. Przy zachowaniu zasady niezbywalności autorskich praw osobistych dopuszczalne jest zrzeczenie się przez twórcę wykonywania części tych praw na rzecz osób trzecich, w tym przedsiębiorców.
Apel.-W-wa 2008/1/20
Dz.U.2006.90.631: art. 16
Dz.U.2003.153.1503: art. 3; art. 18
Dz.U.1964.16.93: art. 23
1. Banalny i prosty zwrot językowy stanowiący fragment piosenki "B." nie będący w spornym utworze reklamowym cytatem ani zapożyczeniem, co najwyżej inspiracją i odwołaniem do odległych skojarzeń, nie uzasadniają przyjęcia naruszenia praw autorskich.
OSA 2008/12/39
Dz.U.2006.90.631: art. 4; art. 16
Powód Robert G. prowadzący działalność gospodarczą pod firmą W. - Robert G. w W. pozwem skierowanym do Sądu Okręgowego w W. - Wydziału Gospodarczego wniósł o:
- zobowiązanie pozwanych C.O. (obecnie C.P.) Spółki Akcyjnej w W. i S. & S. P. Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w W. do zaprzestania naruszania dobrych obyczajów i dóbr osobistych powoda oraz działania na jego szkodę przez rozpowszechnianie w stacjach telewizyjnych i w Internecie oraz na wszelkiego rodzaju nośnikach filmu reklamowego promującego piwo O.M., w którym bezprawnie wykorzystano renomę i elementy twórczości artystycznej powoda,
- zobowiązanie pozwanych solidarnie do wyemitowania dwukrotnie w ciągu 14 dni od dnia uprawomocnienia się orzeczenia 15 sekundowych przeprosin w:
a/ TVP Program I bezpośrednio przed Wiadomościami o godz. 19.30,
b/ Telewizji POLSAT bezpośrednio przed Informacjami godz. 18.30,
c/ Telewizji TVN bezpośrednio przed Faktami o godz. 19.00
o/ treści "Zarząd spółki C.O. S.A. oraz zarząd spółki S. & S. P. sp. z o.o. przepraszają Pana Roberta G. za to, że obydwie spółki, w sposób komercyjny i pasożytniczy, dla własnych celów, bezprawnie wykorzystały w reklamie piwa marki O.M. renomę, popularność i twórczość Pana Roberta G." z upoważnieniem powoda do opublikowania ich na koszt pozwanych na wypadek niewykonania obowiązku,
- zasądzenie od pozwanych solidarnie na rzecz Roberta G. kwoty 400.000 zł tytułem naprawienia szkody spowodowanej naruszeniem dóbr osobistych powoda i innymi sprzecznymi z prawem i dobrymi obyczajami działaniami.
Powód podniósł, że jest jednym z najbardziej znanych i popularnych artystów polskiej sceny muzycznej, oprócz działalności artystycznej prowadzi działalność gospodarczą w ramach której m.in. oferuje reklamodawcom i sponsorom prawo do wykorzystania w reklamie i promocji towarów i usług utworów jego autorstwa, a także renomy zespołu, posługiwania się pozytywnymi skojarzeniami i wyobrażeniami związanymi z osobą powoda. Elementem tej renomy są fragmenty twórczości, w tym w szczególności powszechnie rozpoznawalnych przebojów. Powód twierdził, że z tej siły zarobkowej jego renomy, popularności i twórczości skorzystał pozwany C.O. S.A., na zlecenie którego S. & S. P. Sp. z o.o. opracowała projekty materiałów reklamowych w kampanii reklamowej piwa O.M.. W reklamie miał być wykorzystany fragment tekstu piosenki B. autorstwa powoda. Pozwana spółka S. & S. P. podjęła rozmowy odnośnie wykorzystania fragmentu utworu w reklamie piwa, jednak do podpisania umowy ostatecznie nie doszło. Pomimo sprzeciwu powoda reklama trafiła do emisji telewizyjnej i znalazła się na stronie internetowej C.O. Powód wskazał, że działanie to jest sprzeczne z prawem i dobrymi obyczajami, narusza dobra osobiste (jego twórczość artystyczną w rozumieniu art. 23 k.c. i art. 16 pr. autorskiego) i jego sferę majątkową nadto stanowi czyn nieuczciwej konkurencji. Pozwani mieli uniemożliwić powodowi sprawowanie nadzoru nad rzetelnym wykorzystaniem jego twórczości i naruszyć więź łączącą go z tą twórczością. Zarzucił, że wyłącznym celem wykorzystania sloganu B. nie miała fajnego biustu była chęć przejęcia popularności i renomy związanych z piosenką przez produkt i reklamodawcę oraz pozyskania klienteli. Pozwani bezprawnie i bezpodstawnie wzbogacili się kosztem powoda, unikając zapłacenia mu wynagrodzenia pomimo wykorzystania jego twórczości. Powód oszacował doznaną szkodę na kwotę 400.000 zł.
Pozwany S. & S. P. Sp. z o.o. w W. wniósł o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów postępowania. Zarzucił nieudowodnienie roszczenia w zakresie żądania zapłaty kwoty 400.000 zł, niewykazanie zubożenia powoda i jednoczesnego wzbogacenia pozwanych. Twierdził, że powód nie udowodnił naruszenia dóbr osobistych. Pozwany zakwestionował także zasadność powoływania się na czyn nieuczciwej konkurencji.
Pozwany C.P. S.A. w W. wniósł o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów postępowania. Podniósł, że wykorzystanie fragmentu twórczości powoda nie naruszyło osobistych praw autorskich czy dóbr osobistych Roberta G. oraz zasad uczciwej konkurencji. Wskazał na nieudowodnienie przez powoda roszczeń, w szczególności pieniężnych.
Pozwani nie kwestionowali, że powód Robert G. jest autorem tekstu, którego naruszenie jest im zarzucane, jednak zaprzeczyli, że piosenka pt. B. w wykonaniu zespołu W. jest powszechnie znana i wskazali, że powód nie przedstawił dowodu z nagraniach do jej treści.
Sąd Okręgowy w W. wyrokiem z dnia 21 marca 2006 r. oddalił powództwo i zasądził od powoda Roberta G. na rzecz pozwanych C.P. Spółki Akcyjnej w W. i S. & S.P. Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w W. po 7.215 złotych, tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego.
Postanowieniem z dnia 27 lipca 2006 r. orzeczenie powyższe zostało uzupełnione co do kosztów sądowych przez ustalenie wpisu tymczasowego w kwocie 5.000 zł oraz nakazanie pobrania od powoda kwoty 5.000 zł tytułem nieuiszczonego wpisu ostatecznego. Sąd Apelacyjny w W. postanowieniem z dnia 28 grudnia 2006 r. zmienił powyższe postanowienie przez obniżenie wpisu ostatecznego od roszczeń niemajątkowych do kwoty 600 zł.
Wyrok powyższy zapadł w oparciu o następujące ustalenia i rozważania:
Robert G. prowadzi od 1995 r. zarejestrowaną działalność gospodarczą jako muzyk, autor tekstów i kompozytor utworów muzyki popularnej, organizator imprez artystycznych, a także w dziedzinach promocji i reklamy oraz sprzedaży detalicznej płyt i kaset. Był artystą znanym i rozpoznawalnym na polskim rynku muzycznym, tematem wielu publikacji prasowych. Jego nazwisko i nazwa zespołu muzycznego W. były wykorzystywane w reklamach różnych produktów. Powód w 2002 r. wylansował skomponowany przez siebie utwór pod tytułem B., zawierający m.in. tekst B. miała fajny biust. Ten popularny utwór był wykorzystywany w reklamach produktów S. oraz K., z czego powód czerpał korzyści majątkowe.
W kwietniu 2004 r. Marta G. z agencji reklamowej S. & S.P. zwróciła się do managera zespołu W. w sprawie użycia zdania z piosenki w reklamie telewizyjnej. Przedstawiła skrypt filmu reklamowego, w którym widniał zapis Baśka ... nie miała fajnego biustu. Pozwani zaoferowali zapłatę kwoty 10.000 zł za użycie w filmie tego napisu. Ponieważ manager Roberta G. była zainteresowana wyłącznie przekazaniem praw w ramach umowy o współpracy i sponsoringu strony nie doszły do porozumienia. Na zlecenie C.O. S.A. spółka S. & S. P. stworzyła film reklamowy piwa O. M. Przedstawiono w nim kolejno scenki:
- starsza kobieta, robiąc na drutach rozmawia przez sex -telefon, napis: Spójrz prawdzie w oczy,
- piłkarz strzela gola ręką naruszając reguły gry, napis: Kłamstwo ... czasem popłaca
- na sali (w tle napis Studniówka 62) tańcząca dziewczyna budząca zainteresowanie partnera obfitym biustem, w toalecie wyjmuje wkładkę, która biust ten powiększała, napis: Baśka ... nie miała fajnego biustu,
- samochód terenowy zgniatany przez gigantyczne koła monster truck, napis: Rozmiar ma znaczenie,
- fotografia pin-up na lodówce, napis Mężczyźni myślą o jednym,
- lodówkę otwiera mężczyzna wyjmujący piwo O., głos: A prawda o piwie jest taka, liczy się prawdziwy mocny smak, O.M., napis: Prawdziwy mocny smak.
W ocenie Sądu Okręgowego powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie, a przedstawione dowody dały podstawę wyłącznie do uznania, że piosenka B. skomponowana przez Roberta G. i wykonana przez zespół W. była w 2002 r. popularna, stała się tematem wielu publikacji prasowych i była wykorzystywana w reklamach. Zdaniem Sądu teza powoda o jego wieloletniej popularności, pozycji na rynku muzycznym i renomie artysty nie została udowodniona. Wobec tego, że powód nie zaoferował dowodu z utworu B. a utworu tego nie można uznać za powszechnie znany, ani też nie był on znany Sądowi z urzędu, Sąd uznał za nieudowodnione wszystkie twierdzenia odnoszące się do wykorzystania utworu (twórczości) Roberta G. przez pozwanych w spornym filmie reklamowym sprzecznie z jego wolą. Sąd wskazał, że produkty stron procesu nie są w stosunku do siebie bezpośrednio konkurencyjne. Powód nie skonkretyzował kto jest odbiorcą jego utworów, ani jaki związek ze słuchaniem jego piosenek może mieć zainteresowanie spożyciem piwa. Stwierdził również, że Robert G. nie wykazał podstaw, a tym bardziej nie udowodnił wysokości roszczenia pieniężnego.
W ocenie Sądu postać z piosenki powoda (B. która miała fajny biust) stała się inspiracją dla stworzenia przez pozwaną agencję reklamową historyjki, która wraz z innymi została opowiedziana w spornej reklamie. Jeżeli wywołuje ona skojarzenie z twórczością powoda to jedynie przez żartobliwe potraktowanie dość banalnego opisu. Skojarzenie jest nie tylko dalekie ale i niejednoznaczne. Zdaniem Sądu, odbiorca (konsument) dobrze zorientowany i rozsądny, nie nabierze przekonania, że Robert G. rekomenduje nabycie piwa O.M. Skojarzenie dodatkowo zaciera umieszczenie fragmentu o B. wśród innych historii opowiadanych w szybkim tempie, ilustrowanych muzycznie, których temat jest odmienny od popularnego artystycznego wyrazu twórczości powoda.
Zdaniem Sądu nie doszło do naruszenia osobistych praw autorskich powoda wynikających z użycia w spornej reklamie zwrotu Baśka nie miała fajnego biustu. Reklama traktuje o zupełnie innych treściach niż utwór, z którego zaczerpnięto podobny zwrot do jednej z sekwencji filmu. Są to różne gatunkowo dzieła o niezbieżnych ze sobą funkcjach. W reklamie nie wykorzystano utworu Roberta G. ani nawet jego fragmentu Baśka miała fajny biust, dlatego nie doszło do naruszenia niemajątkowych praw autorskich. Sporna reklama nie nawiązuje bezpośrednio do twórczości powoda a zwrot Baśka ... nie miała fajnego biustu nie występuje jako idea przewodnia filmu reklamowego i nie wskazuje na związek z działalnością powoda, ani jego upodobanie tego produktu. Samo wykorzystanie cudzego pomysłu i imienia z innego utworu, przy oryginalnej treści filmu nie stanowi opracowania utworu powoda ale własny oryginalny utwór pozwanej agencji.
W ocenie Sądu między reklamą a fragmentem piosenki powoda występuje luźny związek, który nie pozwala na uznanie, że inspiracja postacią z utworu Roberta G. w jakikolwiek sposób naruszyła jego dobra osobiste lub niemajątkowe prawa autorskie. Twórcy reklamy nie byli zobowiązani do uzyskania zgody autora tekstu na taką formę wykorzystania fragmentu jego utworu. Zdanie wyrwane z kontekstu piosenki zespołu W. stało się daleką inspiracją dla stworzenia filmu reklamowego, który nie jest zbieżny z wymową ani formą utworu powoda.
Sąd uznał, że spornej reklamy nie można zakwalifikować jako działania nieuczciwie konkurencyjnego. Fragment filmu reklamowego nie sprawia również wrażenia, że powód promuje reklamowane piwo, rekomenduje je, zachęca do jego kupowania. Nie można zatem przyjmować, że pozwani wykorzystali popularność czy renomę powoda jako znanego i popularnego artysty.
Zdaniem Sądu brak dowodów na sprzeczność działań pozwanych z dobrymi obyczajami. Zerwanie negocjacji przez agencję reklamową nie było przejawem naruszenia dobrych obyczajów, mieściło się bowiem w granicach swobody kontraktowania. Powód nie wykazał aby skutkiem działań pozwanych było zagrożenie lub naruszenie jego interesów. Nie udowodnił że skojarzenie z reklamą piwa pozbawiło go możliwości nawiązania współpracy z innymi reklamodawcami i sponsorami. Powód nie przedstawił dowodów, że w 2004 r. miał inne oferty, a zainteresowani po emisji reklamy piwa O.M. odstąpili od zawarcia z nim umowy. Nie uprawdopodobnił też twierdzenia, że zaczął być kojarzony z piwem, tracąc zainteresowanie ze strony innych sponsorów, że jego atrakcyjność reklamowa została skonsumowana przez browar. W reklamie nie pojawia się powód, ani jego utwór, nie odwołuje się ona do osoby Roberta G. ani żadnej rzeczy, która stanowi jego własność. Trudno z niej wnioskować, że powód rekomenduje produkt C.O. skoro wydźwięk reklamy, jeśli nawet kojarzy się z piosenką B., powoduje skojarzenie związane z hasłem: Spójrz Prawdzie w Oczy.
Sąd wskazał na brak podstaw do przyjęcia, że bezpośrednim i realnym skutkiem działania pozwanych (umieszczenia w reklamie parafrazy tekstu powoda) było zwiększenie sprzedaży piwa O.M., a przez to zysków C.O. Działań pozwanych nie można kwalifikować jako nieuczciwe. W reklamie użyto fragmentu z utworu piosenki powoda nie w dosłownym brzmieniu lecz w takim kontekście, że nie sposób wskazać iż przyniosło znaczny wzrost sprzedaży produktu, którego dotyczy reklama z użyciem frazy Baśka ... nie miała fajnego biustu ze względu na skojarzenie reklamy z twórczością powoda (biustem Baśki). Zdanie to nie było ideą przewodnią reklamy, występowało ono jako jedna z kolejnych jej sekwencji. Tym samym w ocenie Sądu skojarzenie reklamowanego produktu z działalnością i stylem życia powoda jest bardzo mało prawdopodobne.
W konkluzji Sąd Okręgowy uznał roszczenie powoda za nieuzasadnione co skutkowało jego oddaleniem. O kosztach procesu orzeczono w oparciu o art. 98 k.p.c.
Apelację od powyższego wyroku wniósł powód zaskarżając go w całości, z tym iż co do roszczeń majątkowych w zakresie oddalenia roszczenia o zapłatę kwoty 100.000 zł odpowiadającej nieuzyskanemu hipotetycznemu wynagrodzeniu (opłacie licencyjnej).
1. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 23 k.c. poprzez błędną wykładnię, art. 23 k.c. oraz art. 16 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, art. 4 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych w zw. z art. 23 k.c. poprzez jego błędne zastosowanie, art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji poprzez jego błędną wykładnię:
2. naruszenie przepisów prawa procesowego tj.: art. 479 11 k.p.c. w zw. z art. 217 § 1 i 2 k.p.c. oraz art. 227 k.p.c., art. 233 § 1 k.p.c. i art. 328 § 2 k.p.c., naruszenie art. 322 k.p.c. w zw. z art. 18 ust. 1 pkt. 4 i 5 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji poprzez jego niezastosowanie,
3. sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego materiału dowodowego polegających na wyprowadzeniu logicznie błędnych wniosków z ustalonych okoliczności,
Powołując się na powyższe zarzuty powód wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w całości i orzeczenie zgodnie z żądaniem pozwu z tym, że w zakresie roszczeń majątkowych o zasądzenie solidarnie od pozwanych na rzecz powoda na podanej w pozwie podstawie prawnej kwoty 100.000 zł wraz z odsetkami i zasądzenie od pozwanych zwrotu kosztów procesu za obie instancje, ewentualnie o uchylenie wyroku w całości i przekazanie Sądowi pierwszej instancji. Powód wniósł o dopuszczenie dowodu z zeznań świadka Moniki G.ej na okoliczność sposobu zakończenia negocjacji dotyczących wydania zgody przez powoda na wykorzystanie w reklamie fragmentu "Baśka nie miała fajnego biustu" oraz na okoliczność powszechnej znajomości tego fragmentu i kojarzenia go z powodem.
Pozwani wnieśli o oddalenie apelacji i zasądzenie zwrotu kosztów.
1/ Po pierwsze odnieść się należy do zakresu podmiotowego i przedmiotowego sporu mając na uwadze że - zgodnie z art. 321 k.p.c. - Sąd związany jest granicami poszukiwanej ochrony prawnej.
Pozew w sprawie niniejszej wniósł do Sądu Okręgowego Sądu Gospodarczego przedsiębiorca Robert G., prowadzący na podstawie wpisu do ewidencji gospodarczej działalność gospodarczą pod nazwą W. Do akt nie został złożony dokument wskazujący przedmiot działalności gospodarczej. Według twierdzeń pozwu obejmuje ona m.in. organizację koncertów, współpracę z prasą, telewizją i innymi mediami, zdobywanie sponsorów, zawieranie umów wydawniczych, reklamowych i sponsorskich stanowiących wsparcie organizacyjno - finansowe dla działań jego i zespołu muzycznego pod nazwą W. Kwestia powyższa ma istotne znaczenie dla oceny legitymacji czynnej prawa materialnego w zakresie roszczeń związanych z naruszeniami dóbr osobistych oraz autorskich praw osobistych i majątkowych. Zostaną one omówione w dalszej części motywów, z tym że wyprzedzająco wskazać w tym miejscu należy że powód nie twierdził ani nie wykazał żeby jako przedsiębiorca był twórcą, zatem że przysługują mu (poza zakresem o którym niżej) prawa podmiotowe wynikające z prawa autorskiego (niezbywalne prawa osobiste) oraz z kodeksu cywilnego (dobra osobiste m.in. w postaci twórczości). Oznacza to również że z góry zostały ograniczone zakres sporu i podstawa faktyczna powództwa, ta ostatnia do twierdzeń związanych z działalnością powoda jako przedsiębiorcy. Próby jej rozszerzania w toku procesu i w apelacji nie mogły zatem okazać się skuteczne.
Konsekwencją tak oznaczonego powództwa i skierowania pozwu do Sądu Gospodarczego było poddanie sporu reżimowi postępowania odrębnego w sprawach gospodarczych. Oznacza to, że zastosowanie miała instytucja prekluzji procesowej (art. 47912 § 1 k.p.c.). Powód przedstawił twierdzenia zaprzeczone w całości przez pozwanego, zatem obciążał go co do nich ciężar dowodu (onus probandi). Wnioski dowodowe dotyczące dowodów załączonych do pozwu bądź wniosku o udzielenie zabezpieczenia przed wszczęciem procesu były bardzo skąpe i niewystarczające do poczynienia ustaleń zgodnych z tymi twierdzeniami. Chybione są zarzuty apelującego, że wobec braku części dowodów objętych wnioskami zamieszczonymi w pozwie, Sąd I instancji powinien z urzędu wszcząć postępowanie naprawcze, gdyż wykazanie aktywności procesowej obciążało powoda. Wobec tego, że zakres okoliczności dotyczących przedmiotu i zakresu sporu nie budził wątpliwości nie można również przyjąć, że ich powołanie w pozwie nie było możliwe ani że potrzeba powołania wynikła później, co skutkowałoby odstępstwem od zasady prekluzji. Pominięcie części przedstawianych dokumentów oraz niedopuszczenie dowodu z przesłuchania świadka Moniki G. było zatem uzasadnione.
2/ Podkreślenia wymaga, że znaczna część wywodów apelacji wykracza poza zakres wyznaczony powództwem i podstawę faktyczną rozstrzygnięcia, a nawet przedmiot zaskarżenia (roszczenie pieniężne). Odnoszenie się do jej treści, wykraczającej poza potrzeby obecnego postępowania apelacyjnego, jest zbędne i niecelowe.
3/ Podstawa faktyczna rozstrzygnięcia jest prawidłowa i Sąd Apelacyjny podziela ją w całości. Stwierdza jednak że ustalenie dotyczące wymiany korespondencji dotyczącej "użycia zdania z piosenki w reklamie telewizyjnej" wymaga uzupełnienia przez wskazanie, że miała ona miejsce między pozwanym S. & S.P. a Moniką G. menagerem zespołu muzycznego W., w którego repertuarze była piosenka B., a nie między stronami obecnego procesu. Nie zostało przy tym wykazane, żeby proponowane wynagrodzenie wykroczyło ponad wskazaną w e-mailu kwotę 10.000 zł. Przedstawiony w trakcie negocjacji projekt reklamy (television script) różnił się od zrealizowanego, zatem nie można przyjąć w drodze domniemania faktycznego (art. 231 k.p.c.), że umowa zostałaby zawarta z powodem, a korzyść którą osiągnąłby wyrażałaby się kwotą 100.000 zł.
Trafna jest ocena Sądu, że wobec nie przedstawienia pełnego tekstu piosenki B. nie jest możliwe ustalenie jej charakteru, treści, przesłania, stąd nie można stwierdzić, że wykorzystanie fragmentu jako pretekstu do opowiedzenia historyjki w filmie reklamowym jest naruszeniem prawa do rzetelnego wykorzystania utworu. Ta sama przyczyna uniemożliwia ustalenie czy naruszona została ew. integralność tekstu piosenki. Poza sporem pozostaje przy tym między stronami, że w filmie nie zostały wykorzystane słowa (B. miała fajny biust), muzyka ani inne elementy utworu B. Prawidłowe jest ustalenie, że przedstawione materiały prasowe (publikacje z lat 1996-2002) wykazują przesłankę popularności i atrakcyjności reklamowej we wskazanym okresie a nie późniejszym obejmującym powstanie i emisję reklamy.
Film reklamowy promujący piwo O.M. jest samodzielnym utworem w rozumieniu prawa autorskiego, składającym się z kilku fabularyzowanych scen, których pobieżna ocena skonfrontowana jest z krańcowo odmiennym wnioskiem i spuentowana reklamą produktu. Nieuprawniony jest wniosek skarżącego o wywołaniu - opisanym wyżej fragmentem dotyczącym zabawy tanecznej z udziałem Baśki i jej partnera i późniejszym, po scenie w toalecie, napisem "Nie miała fajnego biustu" - ciągu myślowego skojarzeń z bohaterką piosenki B., personalnie autorem Robertem G. i jego potencjalną omyłką co do walorów fizycznych partnerki, a w następstwie o "transferze zainteresowania" jakie budził on jako osoba popularna na reklamowany produkt. Sąd II instancji podziela stanowisko, że wskazany fragment piosenki ocenić należy jako inspirację, budzącą skojarzenia odległe i niejednoznaczne oraz że brak podstaw do przyjęcia, że Robert G. rekomenduje produkt piwo O.M. W każdym razie tak przedstawia się ocena obiektywna, przeciętnego widza i nabywcy wskazanego produktu. Jego punktem odniesienia są bowiem wnioski o niezmiennych rzeczywistych walorach napoju a nie analiza poszczególnych anegdot.
Bezpodstawne jest kwestionowanie ustaleń i ocen Sądu dotyczących braku ukierunkowania reklamy na dwie grupy potencjalnych nabywców, tj. miłośników twórczości - odbiorców utworów powoda oraz osób zainteresowanych rekreacją (piosenka B. jako przebój lata i cel pozwanych - uczynienie symbolem lata piwa O.M.). Stanowisko powyższe stanowi odniesienie się wprost do twierdzeń pozwu o naruszeniu dóbr osobistych powoda i dobrych obyczajów przez zbudowanie więzi - skojarzenia między utworem B. - reklamą - produktem przy wykorzystaniu siły zarobkowej renomy, popularności i twórczości R.G.ego i wbrew jego woli. Prawidłowość stanowiska Sądu nie została przez skarżącego wzruszona.
4/ Odnosząc się do podstawy prawnej rozstrzygnięcia i wobec powołania przez powoda podstaw prawnych powództwa stanowiących podstawę odpowiedzialności z tytułu naruszenia praw podmiotowych (dobra osobiste, prawa autorskie), czynu niedozwolonego (nieuczciwa konkurencja), zdarzenia prawnego (bezpodstawne wzbogacenie) wskazać należy że - co do zasady - wskazanie przez powoda przepisów prawa materialnego, mających stanowić podstawę prawną orzeczenia, jakkolwiek niewymagalne nie pozostaje bez znaczenia dla przebiegu i wyniku sprawy, albowiem pośrednio określa także okoliczności faktyczne uzasadniające żądanie pozwu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 lutego 1999 r. I CKN 252/98, OSN 1999 nr 9 poz. 152). W sprawie powyższej wybór powyższy ma szczególne znaczenie, gdyż podkreśla status prawny powoda jako przedsiębiorcy i związek jego żądań z tą sferą jego działalności, z podstawą i źródłem ochrony naruszonych - według twierdzeń pozwu - praw. Ponadto skoro powód zgłosił trzy żądania wydania orzeczenia o oznaczonej treści (tożsamego) w oparciu o wskazane różne podstawy i twierdzenie o jednym czynie naruszenia należy rozważyć dopuszczalność wielości prawnej kwalifikacji oraz kwestię zbiegu norm. W pewnym zakresie jest ona regulowana normatywnie. I tak w odniesieniu do ochrony dóbr osobistych art. 24 § 3 k.c. przewiduje kumulację reżimów ochronnych i zbieg roszczeń z przewidzianymi w innych ustawach, w tym prawie autorskim. Ustawa z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (Dz. U. z 2003 Nr 153, poz. 1503 ze zm.) w art. 18 ust. 1 pkt 4 wskazuje, że w razie dokonania czynu nieuczciwej konkurencji przedsiębiorca, którego interes został zagrożony lub naruszony może żądać naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych, tj. przez odwołanie do przepisów kodeksu cywilnego. Wskazany akt prawny nie odnosi się do szkody niemajątkowej. Doktryna i orzecznictwo przyjmują jednolicie, że szkoda niemajątkowa (krzywda) polega naprawieniu jedynie wówczas, gdy jest następstwem naruszenia dóbr osobistych. Cytowana ustawa nie może być źródłem praw podmiotowych oraz stanowić podstawy do oceny czy określona ingerencja innego przedsiębiorcy stanowiła bezprawne naruszenie takich praw o charakterze bezwzględnym. Wyłączność ich ochrony zastrzeżona jest zatem dla kodeksu cywilnego (art. 24 k.c.) oraz ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U z 2006 r. Nr 90, poz. 631 ze zm.) - (por. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 23 lutego 1995 r. III CZP 12/95 OSN 1995 nr 5 poz. 80, B. Gadek - Szkoda wyrządzona czynem nieuczciwej konkurencji w: Odpowiedzialność cywilna. Księga pamiątkowa ku czci prof. A. Szpunara). Naruszenie praw podmiotowych zakwalifikowanych jako podlegające ochronie w oparciu o przepisy wskazanych ustaw może jednak uzasadniać przyjęcie "sprzeczności z prawem" w rozumieniu art. 3 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji i równoległe dochodzenie, wykraczających poza zakres przewidzianych nim sankcji cywilno - prawnych, dalszych roszczeń opartych na art. 18 ustawy. Przyjmuje się ponadto, że wyjątkowo możliwa jest ochrona uzupełniająca w oparciu o przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji gdy dany stan faktyczny nie daje podstaw do wystąpienia z roszczeniami o ochronę na podstawie ustaw szczególnych z zakresu własności intelektualnej, a istnieją elementy stanu faktycznego pozwalające na zakwalifikowanie działania jako sprzecznego z dobrymi obyczajami, tj. czynu nieuczciwej konkurencji (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 listopada 1998 r. I CRN 904/97 z glosą M. Kępińskiego publ. OSP 1999 nr 5 poz. 97, glosę M.Czajkowskiej - Dąbrowskiej do cyt. uchwały SN III CZP 12/95, publ. OSP 1996 nr 3 poz. 55, E.Traple - Stosunek czynu nieuczciwej konkurencji do praw własności intelektualnej w: Zagadnienia nieuczciwej konkurencji, zeszyt 77 Prace z zakresu wynalazczości i ochrony własności intelektualnej).
Powołanie się na naruszenie bezwzględnych praw wyłącznych daje z oczywistych względów silniejszą ochronę jak delikt oparty na ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Ocena następuje przy tym na innej płaszczyźnie i w oparciu o inne przesłanki.
Jako pierwszą podstawę przysługującego mu prawa podmiotowego powód powołał przepisy prawa autorskiego, przyznając jednak że zwrot "Baśka miała fajny biust" nie jest utworem w rozumieniu powyższej ustawy oraz że nie dochodzi w związku z tym roszczeń z zakresu autorskich praw majątkowych. Powód wskazał, że wykorzystanie wskazanego zwrotu stanowiło naruszenie treści i formy utworu oraz uprawnienia do decydowania o jego rzetelnym wykorzystaniu. W apelacji sprecyzował zaś, że została naruszona więź twórcy z utworem, zmieniono cel i pole eksploatacji, pozbawiono prawa do prowadzenia autorskiego nadzoru nad korzystaniem. Takie prawa zaś stanowią autorskie prawa osobiste, nie podlegające zrzeczeniu się ani zbyciu (art. 16). W nauce prawa akceptowana jest definicja S.Rittermana (Komentarz do ustawy o prawie autorskim, Kraków 1937), zgodnie z którą "autorskie prawa osobiste chronią węzeł uczuciowy, jaki wiąże twórcę z dziełem przed wszystkimi bezzasadnymi aktami, które by mogły uczucia twórcy do jego dzieła zadrasnąć". "O istnieniu więzi przesądza pierwotnie fakt ucieleśnienia w dziele osobowości twórcy, w wyniku której dochodzi do powstania szczególnej relacji (...) która poza emocjonalną angażuje także inne sfery osobowości, m.in. racjonalną, wolicjonalną" (A. Wojciechowska - Autorskie prawa osobiste twórców dzieła audiowizualnego, zeszyt 72 Prace z wynalazczości i ochrony (...)). R.G. wystąpił do sądu jako przedsiębiorca, nie jako twórca i nie powoływał się na prowadzenie działalności gospodarczej w zakresie pisania piosenek. Co do zasady wskazane prawa autorskie powodowi jako przedsiębiorcy z oczywistych względów zatem nie przysługują. Doktryna przyjmuje jednak że, przy zachowaniu zasady niezbywalności, dopuszczalne są czynności polegające na zrzeczeniu się wykonywania tych praw, które nadal pozostają przy twórcy. Czynności takie podlegają szczególnie ostrym kryteriom oceny i są odwoływalne (por. P. Białecki - Zasada jednolitej ochrony praw osobistych twórcy na tle komercjalizacji prawa autorskiego, zeszyt 83 Prace z wynalazczości i ochrony (...), S.Sołtysiński - Dysponowanie autorskimi uprawnieniami osobistymi, Ossolineum 1985 r.). Powołany przez powoda w pozwie przedmiot działalności gospodarczej (m.in. prowadzenie promocji, reklamy, prac organizacyjno - technicznych związanych z promocją, zdobywanie sponsorów, zawieranie umów wydawniczych, reklamowych i sponsorskich) i dalsze twierdzenia uzasadniają przyjęcie, że spośród wskazanych osobistych praw autorskich jako przedsiębiorca uzyskał i może wykonywać jedynie te które dotyczą decyzji o wykorzystaniu, celu i sposobie eksploatacji, ew. nadzorze autorskim. Przekazanie więzi emocjonalnej, dotyczącej sfery indywidualnych przeżyć psychicznych byłoby niedopuszczalne. Powód występując wyłącznie jako przedsiębiorca nie może zatem się do nich odwoływać. Z przyczyn wyczerpująco omówionych w uzasadnieniu Sądu Okręgowego nie można przyjąć, że pozwani naruszyli wskazane osobiste prawa autorskie. Banalny i prosty zwrot językowy stanowiący fragment piosenki B., nie będący w spornym utworze reklamowym cytatem ani zapożyczeniem, co najwyżej inspiracją i odwołaniem do odległych skojarzeń, nie uzasadnia przyjęcia naruszenia praw autorskich. Ocena dalej idących naruszeń z uwagi na brak punktu odniesienia (nie przedstawienie dowodu z tekstu i wykonania utworu) z przyczyn obciążających powoda jest niemożliwa.
Zgodzić się należy z Sądem I instancji, że restryktywne traktowanie ochrony twórczości musiałoby doprowadzić do całkowitej izolacji poglądów, braku wymiany myśli, zaniku twórczości odnoszącej się do dzieł powstałych wcześniej, nawiązującej do dorobku kulturalnego. Szczególna swoboda dotyczy rynku reklamy. Działalność taka bowiem z uwagi na skrótowość i potrzebę komunikatywności musi operować skrótami, odwołaniami do znanych motywów, postaci i sytuacji. Reklama stanowi ponadto wypowiedź handlową o charakterze informacyjnym, stąd korzysta z prawa do wolności wypowiedzi i wolności informacji. Ich ograniczenie może nastąpić tylko w zakresie niezbędnym, także wyznaczonym interesem osoby trzeciej, ale przesłanki takiej w przedmiotowym stanie faktycznym brak.
Jako kolejną podstawę bezwzględnie przysługującego mu prawa podmiotowego wskazał powód przepisy o ochronie dóbr osobistych (art. 23-24 k.c.). W tym zaś zakresie podkreślić należy, że obowiązkiem skarżącego było wskazanie i oznaczenie dobra osobistego, które zostało naruszone lub jest zagrożone naruszeniem. Sąd nie jest bowiem uprawniony do podejmowania we wskazanym zakresie działań z urzędu. Dokonanym wyborem powód jest związany w tym znaczeniu, że nie może w postępowaniu odwoławczym wskazywać na naruszenie innego dobra osobistego. Z tych względów apelacja nie mogła okazać się skuteczna w części wykraczającej poza dobra określone w pozwie jako renoma, popularność i twórczość. Co o pierwszych dwóch, jak wyżej wskazano w części dotyczącej podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, postępowanie dowodowe nie potwierdziło aby film odwoływał się do osoby powoda, grona jego zwolenników i co najmniej sugerował jego rekomendację reklamowanego produktu. Co do twórczości zaś to, jak podkreśla się w nauce prawa, sformułowanie art. 23 k.c. jest w powołanym zakresie nieprecyzyjne. Dobrem osobistym nie jest bowiem twórczość tylko pewien proces i jego rezultat, który zresztą nie zawsze musi mieć charakter utworu w rozumieniu prawa autorskiego. "Ochronie podlegają niemajątkowe, indywidualne wartości świata uczuć, stanu życia psychicznego określonej osoby ze względu na jej twórczość naukową i artystyczną " (por. S.Grzybowski - Ochrona dóbr osobistych według przepisów ogólnych prawa cywilnego, Warszawa 1957, J.Barta, R.Markiewicz - Ochrona dóbr osobistych w zakresie twórczości naukowej i artystycznej w: Dobra osobiste i ich ochrona w polskim prawie cywilnym, Wrocław 1986). Wskazuje się, że substratem takiego dobra jest twórcze przeżycie intelektualne autora, możliwe do alienacji i odtworzenia, a autor musi liczyć się z tym, że dzieło udostępnione żyje swoim życiem w istocie niemożliwym do skontrolowania przez twórcę. Zakresy pojęć twórczość artystyczna jako rodzaj dobra osobistego i jako osobiste prawo autorskie (odpowiednio podlegających ochronie na podstawie kodeksu cywilnego i prawa autorskiego) krzyżują się. Desygnat dobra osobistego jest jednak szerszy gdyż w części obejmującej takie formy jak sfera procesu twórczego nie zakończona utworem, elementy poznawcze dzieła i sytuację zagrożenia naruszeniem wykracza poza zakres osobistych praw autorskich. Ponadto, o ile przekazanie wykonywania osobistych praw autorskich i w ich granicach dochodzenie ochrony przez osobę trzecią lub przedsiębiorcę jest dopuszczalne o tyle jest to niemożliwe w odniesieniu do dóbr osobistych. Prawa osobiste przysługują bowiem osobie fizycznej w celu ochrony jej dóbr osobistych. Są to prawa niemajątkowe tak ściśle związane z podmiotem, że razem z nim powstają, wygasają i nie mogą przechodzić na inne osoby (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 grudnia 1976 r. I CR 439/76, OSN 1981 nr 9 poz. 170). Skoro powód nie jest twórcą w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, to nie może w postępowaniu w sprawach gospodarczych występując jako przedsiębiorca skutecznie zgłosić roszczeń wynikających z naruszeń wskazanego prawa podmiotowego o charakterze bezwzględnym opartych na art. 23 i nast. k.c. wprost lub pośrednio.
W tym miejscu zauważyć należy, że wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 5 marca 2004 r. I ACa 35/04 (OSA 2004 nr 10 poz.33) na który powołuje się skarżący zapadł w sprawie o znacząco różnym stanie faktycznym i prawnym, w której reżyser filmu fabularnego wystąpił przeciwko podmiotowi dysponującemu prawami do filmu reklamowego, którego reżyserem, autorem scenariusza i dialogów oraz wygłaszającym kluczową kwestię stanowiącą nieznacznie zmienioną część znanego monologu był aktor występujący uprzednio w filmie fabularnym.
Kolejna podstawa odpowiedzialności wskazana przez powoda to ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. W tym przedmiocie wskazać należy że powyższy akt normatywny może mieć zastosowanie tylko do czynów podejmowanych w ramach działalności gospodarczej, stanowiących nieuczciwy akt konkurencji przy czym między pokrzywdzonym a sprawcą czynu nie musi istnieć stosunek konkurencji. Ustawa chroni wyłącznie interes gospodarczy innego przedsiębiorcy lub klienta, przy czym przyznaje legitymację czynną wyłącznie przedsiębiorcom, którzy prowadząc chociażby ubocznie działalność zarobkową lub zawodową uczestniczą w działalności gospodarczej. Szersza wykładnia pojęcia czynu konkurencyjnego dopuszcza odwołanie się nie tylko do relacji między przedsiębiorcami oferującymi w tym samym czasie takie same lub substytucyjne usługi (towary) ale i działania przedsiębiorcy na rynku podjęte w zamiarze przyciągnięcia klientów do własnej propozycji rynkowej (por. C.Kosikowski - Ochrona prawna konkurencji i zwalczanie praktyk monopolistycznych, Warszawa 1994 r.). Kwalifikacja czynu konkurencyjnego jako nieuczciwego musi wynikać z jego sprzeczności z prawem lub dobrymi obyczajami oraz zagrożenia lub naruszenia interesu gospodarczego innego przedsiębiorcy lub klienta. Jak przytoczono wyżej brak podstaw do przyjęcia, że działanie pozwanych stanowi naruszenie prawa w rozumieniu art. 3 ust. 1 ustawy, rozumianego jako przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji oraz ustaw prawo autorskie i kodeks cywilny.
Nie można również uznać że zachodzi podstawa do udzielenia powodowi ochrony uzupełniającej, opartej wyłącznie na przesłance działania sprzecznego z dobrymi obyczajami przewidzianej w art. 3 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, która spełnia funkcję uzupełniającą i korekcyjną w zakresie czynów nieuczciwej konkurencji. Stanowi ona klauzulę generalną która, aczkolwiek pozostaje w związku z zasadami współżycia społecznego, nie może być z nimi utożsamiana. Powód nie przedstawił dowodów potwierdzających wkroczenie pozwanych w sferę jego praw wymagających ochrony. Nie zostało wykazane takie naruszenie sfery działalności przedsiębiorstwa powoda, które prowadziłoby do powstania szkody poprzez zmniejszenie wartości oferowanych przez niego kontraktów reklamowych i sponsorskich wykorzystujących sporny fragment piosenki B., transfer zainteresowań lub zużycie ("skonsumowanie atrakcyjności") zwrotu "Baśka miała fajny biust" na rynku reklam. Treść utworu wykonanego przez S. & S.P., wykorzystywanego przez C. mieści się granicach dopuszczalnych prawem, regułami rynku reklam i zasadami uczciwego obrotu. Sam fakt podjęcia pertraktacji przez agencję reklamową z menagerem zespołu W. wobec braku zbieżności podmiotowej i częściowo przedmiotowej oraz zasadniczej rozbieżności stanowisk potencjalnych kontrahentów nie jest wystarczający do przyjęcia, że pozwani działali w złej wierze i świadomie naruszyli interesy powoda w zamiarze wyrządzenia mu szkody.
W braku podstaw do zasądzenia świadczenia pieniężnego zbędne jest odnoszenie się do zarzutów dotyczących jego ewentualnej podstawy prawnej (art. 322, 361 czy 405 k.c.).
Biorąc powyższe pod rozwagę i podzielając z powyższymi zastrzeżeniami i uzupełnieniami podstawę faktyczną i prawną zaskarżonego rozstrzygnięcia Sąd Apelacyjny w oparciu o art. 385 k.p.c. oddalił apelację.
Kosztami postępowania odwoławczego zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sporu obciążono powoda (art. 108 § 1 w zw. z art. 98 § 1 i art. 391 § 1 k.p.c.).
Redakcja 81-855 Sopot, ul. Rzemieślnicza 7www.LEX.com.pl, e-mail intranet.cli@wolterskluwer.pl
tel. 058 76 76 000, fax 058 76 76 202, infolinia 0 801 802 888