Source: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/prokuratura-odmowi%C5%82a-sledztwa-ws-spotu-pis-rzecznik-odwo%C5%82uje-si%C4%99-do-sadu
Timestamp: 2020-07-05 07:23:56
Legal References Found: art. 14
 art. 54
 art. 10
 art. 256
 art. 54
 art. 31
 art. 30
 art. 208
 art. 80
 art. 14

Document Content:
Prokuratura odmówiła śledztwa ws. spotu PiS. Rzecznik odwołuje się do sądu | Rzecznik Praw Obywatelskich
Prokuratura odmówiła śledztwa ws. spotu PiS. Rzecznik odwołuje się do sądu - Rzecznik Praw Obywatelskich
Strona główna / Prokuratura odmówiła śledztwa ws. spotu PiS. Rzecznik odwołuje się do sądu
Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie spotu wyborczego Komitetu Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości
Żądał tego RPO, bo spot miał jednoznacznie antyuchodźczy i antymuzułmański charakter
Prokuratura uznała jednak, że spot nie nawoływał do nienawiści, lecz wyrażał jedynie poglądy jego autorów, zgodnie z konstytucyjną zasadą wolności słowa
Spot miał wzbudzać skrajnie negatywne emocje - wskazuje Rzecznik, który taką ocenę uznał za nieuzasadnioną, m.in. w świetle orzecznictwa Trybunału w Strasburgu
Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zaskarżył decyzję Prokuratury Okręgowej w Warszawie z 17 listopada 2018 r. o odmowie wszczęcia śledztwa do Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia. Wniósł, aby sąd uchylił odmowę i zwrócił sprawę prokuraturze do dalszego prowadzenia.
Spot i żądanie śledztwa
Spot Komitetu Wyborczego PiS wyemitowano na kilka dni przed wyborami samorządowymi 21 października 2018 r. Częściowo stylizowany na program informacyjny, przedstawiał on wizję Polski w 2020 r., po tym, jak samorządy, wbrew polityce rządu, miały zadecydować o przyjmowaniu uchodźców. Fragmenty wypowiedzi polityków obecnej partii opozycyjnej zestawiono z nagraniami z rzekomego przejścia granicznego, gdzie kolejka mężczyzn o wyraźnie arabskim pochodzeniu prawdopodobnie oczekuje na przekroczenie granic. Potem pokazano obrazy ulicznych zamieszek, nagrania aktów agresji i brutalnych napadów, zarejestrowane przez kamery monitoringu, zdjęcia wzburzonego tłumu, płonących samochodów i funkcjonariuszy kierujących broń w stronę agresywnych i zamaskowanych osób.
Obrazom towarzyszyły budująca napięcie muzyka i komentarze imitujące relację dziennikarską, o treści: samorządowcy PO szykują się do przyjęcia uchodźców; w ramach przydziału pojawiły się enklawy muzułmańskich uchodźców; dziś mieszkańcy boją się wychodzić po zmroku na ulice; napady na tle seksualnym i akty agresji stały się codziennością mieszkańców. Podczas spotu na tzw. paskach, kojarzących się z serwisem informacyjnym, widoczne były hasła: kryzys z uchodźcami; czy tak będzie wyglądała Polska w 2020 r.
Wywołanie u odbiorców skrajnie negatywnych emocji miało zachęcić potencjalnych wyborców do oddania w wyborach samorządowych głosu na ugrupowanie polityczne, które jednoznacznie sprzeciwia się przyjmowaniu migrantów. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że zakładany przez autorów cel zostanie osiągnięty - oceniał Rzecznik. W społeczeństwie polskim dominują bowiem postawy niechętne tej grupie migrantów.
W piśmie do prokuratury Rzecznik wskazywał, że jego żądanie wszczęcia śledztwa nie podlega weryfikacji w ramach przedprocesowych czynności sprawdzających. Zgodnie bowiem z art. 14. ust. 5 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, organy ścigania otrzymujące takie żądanie Rzecznika są zobowiązane niezwłocznie wszcząć postępowanie przygotowawcze w sprawie o przestępstwo ścigane z urzędu.
Odmowa prokuratury i zażalenie RPO
17 listopada 2018 r. z braku znamion czynu zabronionego prokurator odmówił jednak wszczęcia dochodzenia. W uzasadnieniu stwierdził, że spot wyborczy „jest w istocie częścią kampanii samorządowej i w sposób przykuwający uwagę wyraża pogląd jego autorów na kwestie napływu migrantów do Polski, lecz nie stanowi próby przekonania kogokolwiek do określonego uczucia, w tym przypadku nienawiści. […] nie jest przekonywaniem do nienawiści wyrażanie treści świadczących o tym, że ich autor posiada dany pogląd na dany temat lub żywi określone emocje wobec wskazanej grupy osób”. Prokurator uznał, że autorzy „dali wyraz wyłącznie swoich poglądów, do czego uprawniał ich art. 54 ust. 1 Konstytucji RP”.
Zdaniem Rzecznika racjonalnego uzasadnienia nie znajduje teza prokuratury, że celem spotu było wyłącznie wyrażenie poglądu na problem migracji, a nie próba przekonania kogokolwiek do określonego uczucia. Spot miał bowiem przedstawić społeczność migrantów w negatywnym świetle i zmierzał do wywołania u odbiorców lęku oraz niechęci wobec niej. Autorzy, poprzez odpowiednie zestawienie zdjęć, muzyki i pełnych napięcia komentarzy imitujących relację dziennikarską, świadomie chcieli wywołać u odbiorców wrażenie, że uchodźcy z krajów arabskich i wyznawcy islamu, którzy pojawią się w naszym kraju, będą mieli destrukcyjny wpływ na społeczeństwo i stanowić będą poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Według Rzecznika również instrumentalny dobór materiału filmowego może świadczyć o celowym działaniu autorów, nakierowanym na wzbudzenie skrajnie negatywnych emocji.
Rzecznik przywołał badaną przez Europejski Trybunał Praw Człowieka sprawę Féret przeciwko Belgii. Ten belgijski polityk za ulotki wyborcze o treści: stań przeciwko islamizacji Belgii; zatrzymaj udawaną politykę integracyjną; wysłać nie-europejskich poszukiwaczy pracy do domu, został uznany za winnego podżegania do dyskryminacji. W skardze do ETPCz zarzucił on Belgii naruszenie prawa do swobody wypowiedzi, gwarantowanego art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.
W wyroku z 16 lipca 2009 r. ETPCz nie tylko nie miał wątpliwości, że treść ulotek nie stanowi poglądów polityka, które zasługiwałyby na ochronę Konwencji, ale wręcz uznał, że właśnie przez kontekst wyborczy negatywne przesłanie Féret miało większy wydźwięk i wyraźnie stanowiło podżeganie do nienawiści rasowej, wobec czego ukaranie polityka było usprawiedliwione poszanowaniem praw innych osób, w szczególności członków społeczności imigrantów. - Tymczasem w zaskarżonym postanowieniu prokurator ten ważny aspekt sprawy pominął, a spot wyborczy uznał wyłącznie za wyraz poglądów jego autorów – napisał Adam Bodnar w zażaleniu do sądu.
„Żadna zaprezentowana w spocie forma przekazu nie podżega, nie wzywa, ani nie apeluje o żadne akty niechęci czy wrogości. Nawet z punktu widzenia gramatycznego” - uznał prokurator. Rzecznik nie zgadza się także i z tą oceną. W sprawie Féret przeciwko Belgii ETPCz zauważył bowiem, że nawoływanie do nienawiści nie musi wiązać się z wzywaniem do przemocy. Wystarczy - jak i w sprawie Féret, i w przypadku spotu - że wypowiedzi wyraźnie prowadzą do budzenia poczucia nieufności, odrzucenia lub nawet nienawiści do obcokrajowców.
Także Sąd Najwyższy w wyroku z 5 lutego 2007 r. uznał, że znamiona czynu z art. 256 § 1 Kk mogą wypełnić również wypowiedzi słowne lub pisemne, które wzbudzają uczucia silnej niechęci, złości, braku akceptacji, wręcz wrogości do poszczególnych osób bądź całych grup. Również Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy w postanowieniu z 21 września 2018 r. zauważył, że przedstawianie imigrantów ”jako potencjalnego źródła zagrożenia napadem, gwałtem lub mordem bez wątpienia wzbudza u znacznej części odbiorców uczucia niechęci i wrogości”.
Ponadto Rzecznik nie zgadza się z twierdzeniem prokuratury, by spot korzystał z gwarancji art. 54 ust. 1 Konstytucji. Prokurator pominął bowiem fakt, że wolność wyrażania opinii nie jest nieograniczona. Sąd Najwyższy w postanowieniu z 17 sierpnia 2016 r. wskazał, że w takich sprawach powinno brać się pod uwagę także inne przepisy Konstytucji. Chodzi o art. 31 ust. 3, przewidujący ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności ze względu m.in. na porządek publiczny oraz wolności i prawa innych osób, oraz art. 30 stanowiący, że przyrodzona i niezbywalna godność człowieka jest nienaruszalna.
Także w sprawie Féret przeciwko Belgii ETPCz wskazał, że ze względu na ustne ataki, polegające na obrażaniu albo szkalowaniu określonej grupy ludności, władze powinny uznać, że należy wziąć stronę pokrzywdzonych takimi wypowiedziami, a nie chronić niewłaściwe korzystanie z wolności wypowiedzi.
Prokurator naruszył ustawę o RPO
Odnosząc się do kwestii niewszczęcia postepowania - mimo żądania zgodnego z ustawą o RPO, Adam Bodnar podkreślił, że organ, który nie reaguje w prawem przewidziany sposób na uprawnione działanie Rzecznika Praw Obywatelskich, a tym samym utrudnia mu wykonywanie jego zadań, nie tylko narusza określone przepisy ustawy o RPO, ale też godzi w konstytucyjne gwarancje ochrony praw i wolności człowieka i obywatela, wynikające z art. 208 czy art. 80 Konstytucji. Organ ścigania, do którego Rzecznik kieruje żądanie na podstawie art. 14 pkt 5 ustawy o RPO, obowiązany jest niezwłocznie wszcząć postępowanie przygotowawcze we wskazanej sprawie. Żądanie Rzecznika ma bowiem charakter zawiadomienia kwalifikowanego, które nie podlega kontroli prokuratury i weryfikacji w ramach przedprocesowych czynności sprawdzających, i którego bezpośrednim skutkiem powinno być wszczęcie postępowania.
Zażalenie na odmowę wszczęcia postępowania w sprawie spotu wyborczego PiS.pdf
Będzie ponowne śledztwo w sprawie antyuchodźczego spotu PiS. Sąd uwzględnił...