Source: https://obserwatorpolityczny.pl/?p=50808
Timestamp: 2018-06-25 00:39:02
Legal References Found: art. 255
 art. 255

art. 255
 Art. 2
 art. 187
 art. 265
 art. 266
 art. 267
 art. 3
 art. 255
 art. 255

Document Content:
Refleksja nad stanem wolności słowa w Polsce w świetle art. 255 § 3 Kodeksu Karnego - Obserwator Polityczny
Niniejsza refleksja ma charakter sygnalny, jest wyrazem naszego protestu przeciwko ograniczaniu wolności słowa i swobody wypowiedzi w Polsce w oparciu o obowiązujące prawo, w tym w szczególności z wykorzystaniem sankcji zawartej w art. 255 § 3 Kodeksu Karnego.
Minęła 100-tna rocznica pewnej rewolucji, której historycznej nazwy zgodnie z naszym prawem – nie da się wspomnieć bez przyjęcia na siebie ryzyka sankcji karnej. Niestety działające w naszym kraju prawo, w tym sam Kodeks Karny, jak i ustawa o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy jednostek organizacyjnych, jednostek pomocniczych gminy, budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej oraz pomnik, jak i orzecznictwo sądów i praktyka prokuratur – ograniczają wolność słowa.
Można się silić – jak to zawsze robimy i napisać tekst z perspektywy historyczno-politologicznej, jednak wszystko ma swoje granice. Nawet poprawność polityczna i działanie zgodnie z prawem – złym prawem.
Tworzenie prawa, które ma na celu sankcjonowanie głoszenia poglądów i przekonań politycznych – to łamanie międzynarodowych zobowiązań jakie Polska na siebie przyjęła, dyskusyjne w świetle naszej Konstytucji. Jednak tą jak wiadomo można swobodnie interpretować, jeżeli ma się władzę. W tym właśnie w ten sposób, żeby pozbawiać ludzi prawa do wyrażania swoich własnych przekonań.
Doszło do takiej paranoi, że słów odnoszących się do Komunizmu, jakichkolwiek form wartościowania tego ustroju i nurtu filozoficznego – lepiej jest nie używać. Podobnie lepiej jest nie odnosić się do problematyki grobów Żołnierzy radzieckich w Polsce, ponieważ to trudny temat w świetle obecnych przepisów i sposobów ich interpretacji. Ponieważ jakiekolwiek pozytywne odniesienia do tych kwestii mogą być uznane przez stosowne organy jako – publiczne nawoływanie i pochwała przestępstwa!
art. 255 § 3 Kodeksu Karnego głosi, że: „Kto publicznie pochwala popełnienie przestępstwa, podlega grzywnie do 180 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.” Oznacza to mniej więcej tyle, że każde odniesienie pozytywne nawet do oczywistych faktów historycznych jak np. wyzwolenie kraju przez Armię Czerwoną – może być w ten sposób kwalifikowane.
Są już osoby ścigane za wypowiedzi wartościujące Stan Wojenny! Nie jest możliwa swobodna ocena, wedle której ktoś wygłasza swój osąd, że np. Stan Wojenny co prawda spowodował to i to, ale zarazem przyczynił się do tego i do tego. Z tego powodu miał takie i inne niż negatywne cechy. Za to można się spotkać z Prokuratorem!
Mamy bowiem w naszym kraju pojęcie „zbrodni komunistycznej”. Art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r., o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (tj. Dz. U. z 2016 r. poz. 1575) PDF [tutaj], stanowi, że: „Zbrodniami komunistycznymi, w rozumieniu ustawy, są czyny popełnione przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego w okresie od dnia 8 listopada 1917 r. do dnia 31 lipca 1990 r. polegające na stosowaniu represji lub innych form naruszania praw człowieka wobec jednostek lub grup ludności bądź w związku z ich stosowaniem, stanowiące przestępstwa według polskiej ustawy karnej obowiązującej w czasie ich popełnienia. Zbrodniami komunistycznymi są również czyny popełnione przez tych funkcjonariuszy w okresie, o którym mowa w zdaniu poprzedzającym, zawierające znamiona czynów zabronionych określonych w art. 187, 193 lub 194 rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 11 lipca 1932 r. – Kodeks karny albo art. 265 § 1, art. 266 § 1, 2 lub 4 lub art. 267 ustawy z dnia 19 kwietnia 1969 r. – Kodeks karny, dokonane przeciwko dokumentom w rozumieniu art. 3 ust. 1 i 3 ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944 –
1990 oraz treści tych dokumentów (Dz. U. z 2013 r. poz. 1388 oraz z 2016 r. poz. 178 i 749) na szkodę osób, których te dokumenty dotyczą.” Proszę się nie silić na próbę zrozumienia co to znaczy, w praktyce można tam zakwalifikować wszystko od 1917 roku! To samo w sobie jest fenomenalne! W prawodawstwie radzieckim i Niemiec hitlerowskich po tzw. Ustawach Norymberskich – było wiele przepisów, które pozwalały na maksymalnie szeroką interpretację.
Dokąd to wszystko zmierza, to trudno powiedzieć. Jednak nie można mieć wątpliwości – rewolucje zjadają swoje dzieci, a jaką mamy rewolucję, takie mamy prawo. Cała nadzieja jest w Sędziach, bo Prokuratura jest już częścią politycznego aparatu władzy.
Wnioski – autocenzura, samoograniczenie się, lęk przed napisaniem prostej prawdy, uwarunkowanej historycznie w sposób ekstremalnie obiektywny. Niestety to wszystko służy strasznej rzeczy – wielkiemu fałszowaniu historii, które ma w Polsce miejsce.
Mamy już w kraju więźnia politycznego – oskarżonego o współpracę z obcym wywiadem, który siedzi rok w areszcie! Co dalej? Kto następny? Dokąd to nas doprowadzi? Co ciekawe, w tą rocznicę „pewnej rewolucji”, szef policji histerycznej w Polsce ponownie publicznie zaproponował usunięcie z Cmentarza Powązkowskiego grobów – mauzoleów osób kojarzonych z władzą w okresie PRL i wcześniejszych polskich Komunistów.
Czy jeżeli będziemy protestować i sprzeciwiać się usuwaniu pomników wdzięczności Armii Czerwonej? Także, profanowaniu, niszczeniu, przenoszeniu – grobów Żołnierzy Wyzwolicieli z Ludowego Wojska Polskiego i Armii Czerwonej, – to będziemy za to karani? Poza samym ukaraniem trzeba jeszcze pamiętać, jak uciążliwy może być sam proces, a przede wszystkim kosztowny.
Uwaga, chyba najciekawsze – na obiektywny osąd i pomoc państw z Unii Europejskiej nie mamy co liczyć. Jak pokazał kryzys kataloński, media milczały na temat łamania wolności słowa i prawa do wypowiedzi krytyków rządu w Madrycie! Politycy największych krajów Unii, mówili co najwyżej, że to wewnętrzna sprawa Hiszpanii. Kto ujmie się za Polakami, którzy chcieliby bronić prawdy o historii własnego kraju i wyzwoleniu Europy? Czy jest ktoś na kogo możemy liczyć? Jeżeli trzeba – to się schronić? To są poważne i realne problemy dzisiejszych publicystów w Polsce, w Unii Europejskiej.
Tags: Armia Czerwona, art. 255 § 3 Kodeksu Karnego, cmentarz powązkowski, groby, refleksja, swoboda wypowiedzi, wolność słowa
18 komentarzy “Refleksja nad stanem wolności słowa w Polsce w świetle art. 255 § 3 Kodeksu Karnego”
8 listopada 2017 at 05:09
Tak wygląda nasza rzeczywistość… oto wolność słowa w Polsce PO-PiS!
8 listopada 2017 at 05:29
Uratuje nas tylko emigracja do San Escobar.
8 listopada 2017 at 06:02
Czyli w Kodeksie Karnym mamy sankcje ogólną a w ustawie o policji histerycznej mamy normy typu norymberskiego, które można tak interpretować że wszystko się mieści. W zasadzie jak posługujesz się dyplomem z PRL – u to pochwalasz ustrój przestepczy… k….a!
8 listopada 2017 at 07:53
Paranoidalne przepisy w paranoidalnym państwie, paranoidalnych popaprańców
8 listopada 2017 at 19:23
@ Prząśniczka, w tym przypadku się zgadzam, tylko niestety w wielu krajach na świecie a nie tylko w Polsce tak się dzieje.
Osobiście uważam, że zarówno wyraz prawo jak i demokracja powinny być ujmowane w cudzysłów.
8 listopada 2017 at 08:37
System prawa w kapitalizmie III RP połączony z ukrytą teokracją, służy pacyfikacji wolnej myśli w interesie klas rządzących i religii dominującej. Tak było zawsze w historii systemów opartych na feudalnej własności prywatnej uświęconej religijnie, więc to nic nadzwyczajnego. Takie są skutki kulturowego katolicyzmu oraz bezmyślności i bezrefleksyjnego życia ludzi, bo wtedy można nimi łatwo manipulować polityką historyczną i trzymać w religijnym wykluczeniu intelektualnym.
8 listopada 2017 at 09:14
Szkoda, że nie można wziąść do galopu przedstawiciela władzy, narodu, którzy w sposób bezczelny kłamią, opluwają uczciwych ludzi, donoszą na Polskę i Polaków robią to korzystając ze społecznych pięniędzy i mają się dobrze jak to jest możliwe. PiS-ie zajmji się tymi, tą sprawą a historia to jest nie tylko dziedzictwo polskie ale i świata.
8 listopada 2017 at 10:04
Wyjściem jest “ruki po szwam”,milczeć!Jeden Bóg,jeden wódz,jedna prawda,jeden wróg!Historia lubi się powtarzać,raz jako komedia,raz jako tragedia!Co wybieramy Polacy?
@wlodek. Co wybieramy ? Zapewne nie tych sq…..ów, kanalie – co to na śmierci bolnego
psychicznie – zbijają kapitał polityczny…
Również “panom Pieronkom” (wypustniki tow. “krwawej Luny”??) – Mówimy zdecydowane NIE.
Piorunkowe enuncjacje to szok połączony z paranoją.. i DLATEGO, liberalno-lewicową stonkę należy zrzucić ze szczytów Episkopatu Polski… 🙂
Michalkiewicz u Gadowskiego: Od 1944 r. służby, zawsze służą komuś innemu, a nie Polsce! (1/3)
https://www.youtube.com/watch?v=Trkq9mWSHjQ
https://www.youtube.com/watch?v=QSjpNGrqKzU
Michalkiewicz u Gadowskiego: Stłumienie “wołynki” sekretnym celem wojsk obrony terytorialnej? (3/3)
https://www.youtube.com/watch?v=KdFQFl7V2FE&t=9s
Bądź pozdrowiony Włodku…
8 listopada 2017 at 13:09
Za pozdrowienia dzięki,Tobie również.Jako ateista nie analizuję sytuację w Kościele,dobrze żeby i mną się nie interesowali.Boję się że coraz bardziej przypominasz postawę p.Pawłowicz(Sejm oddaje hołd p.Piotrowi,a ona jedyna siedzi,dzwignela by tą część ciała,chyba że waga nie pozwala)!Krzyku,nie idź tą drogą!
8 listopada 2017 at 13:55
@krzyk58. Skoro powołujesz “krwawą Lunę”, to należy też dodać, że miała się ona na kim wzorować, bowiem w II RP, jak wynika z dokumentów historii eksterminacji robotniczych wystąpień, policja masowo stosowała tortury wobec politycznych przeciwników i nie tylko. Mój dziadek oberwał od granatowego tylko za samą chęć wstąpienia do związku zawodowego robotników rolnych.
Oto przykład interpelacji poselskiej PSL “Wyzwolenie” ze stycznia 1924 r. złożonej w sejmie przez posła tego klubu poselskiego p. Thugutta: “W sprawie nieustających bezprawi, gwałtów i prześladowań organizacji PSL “Wyzwolenie” przez organa policji i administracji państwowej”. Interpelacja ta na 12 stronach maszynowego pisma przytacza kilkadziesiąt wypadków gwałtów i prześladowań w dwudziestu ośmiu wsiach województw wschodnich. A nieco wcześniej, 19. VI 1923 r. w sejmie złożony został wniosek nagły, w którym czytamy: “Bicie po twarzy i lżenie więźniów politycznych jest na porządku dziennym. Bicie obywateli na policji stało się systemem powszechnie wprowadzonym przez organy policji państwowej. Opinia publiczna w ciągu ostatnich kilku lat przyzwyczaiła się nieomal do bolesnego faktu, że podejrzany o przestępstwo, odbiera z rąk policji karę cielesną przed stwierdzeniem winy”.
“Znany adwokat polski, p. J. Dąbrowski, w broszurze pt. “Względy i urzędy” powiada m. in. (str. 40): “Bicie pałkami w pięty, ściskanie w kleszczach palców, pomiędzy które wkłada się ołówki lub inne twarde przedmioty, wybijanie zębów sygnetem, rozgniatanie paznokci obok zwykłego, niekwalifikowanego biia i łamania żeber – stanowią ogólnie przyjęte, znane mi bezpośrednio z praktyki sądowej sposoby. Nie znam natomiast procesów o znęcanie się nad aresztowanymi”, (Źródło: “Pod rządami bezprawia i terroru. Konstytucje, sejmy i wybory w Polsce przedwrześniowej. Materiały i dokumenty, Wyd. KiW, Warszawa 1952, s. 44-45). W tym samym źródle przeczytasz masę informacji o torturowaniu, (m. in. prądem elektrycznym, a rózgi były na porządku dziennym) robotników i chłopów, działaczy politycznych, a nawet dzieci (s. 57-60.)
To oczywiście nie usprawiedliwia Luny, ale trzeba być obiektywnym i widzieć fakty takimi jakie są, czyli że każda władza w swoim interesie lub z uzasadnienia ideologii albo religii stosuje przemoc bardziej lub mniej systemowo. Kiedyś czytając relacje co wyprawiała Luna, jako żywo przypominały one relacje robotników i chłopów z historii wspomnień ich eksterminacji i tortur stosowanych przez policję granatową w II RP.
Najgorsze jest jednak to, że obecnie w podobno demokratycznej i praworządnej III RP działania niektórych policjantów przypominają tamte niechlubne czasy. Użycie do torturowania paralizatora elektrycznego we Wrocławiu czy Olsztynie, świadczy o tym, że stosowali oni podobne metody jak wyżej opisane i jakie stosowała “Krwawa Luna”.
DO MEDIÓW NIEMIECKICH TEŻ NIE LINKUJEMY.
8 listopada 2017 at 10:36
Propaganda mediów reżimowych i korporacyjnych ciągle mi wmawia, że żyję w wolnej Polsce. Osobiście czułem się bardzie wolny w Polsce Ludowej niż dziś. Przynajmniej w sferze ogólnie biorąc cywilizacyjnej, kulturowej i społecznej. Wtedy każdy mógł krzyczeć co chciał, byle nie naruszał przewodniej roli i sojuszu. Dziś także każdy może nawet wrzeszczeć, z tym że nikt go nie słyszy i nie słucha. Ponad 95 procent mediów znajduje się w rękach reżimu, kościoła i korporacji. I wiele z nich współpracuje lub jest finansowane przez tajne służby własne lub zagraniczne. Wszystkie natomiast poddane są skrupulatnej cenzurze, własnej, znacznie bardziej skutecznej niż dawna cenzura z Mysiej. I cenzurze właścicieli. Głównym ich celem jest pranie mózgów i zapędzanie do marketów. Nad tym wszystkim unosi się zatruta chmura tzw poprawności politycznej i polityki historycznej realizowanej przez państwową instytucję podłości, szantażu i kłamstwa IPN.
Ponieważ przypominanie (nie) solidarnym jak zarzekają się 21 postulatów z 17-siernia 1980 roku to moje hobby, zatem przypomnę punkt 3 tychże porozumień : przestrzegać zagwarantowaną w Konstytucji PRL (tym bardziej dotyczy to Konstytucji III RP) wolność słowa,druku, publikacji, a tym samym nie represjonować niezależnych wydawnictw oraz udostępnić środki masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznań.
To jakie prawo (nie) solidarni sobie uchwalicie świadczy o was a ludzie i tak swoje wiedzą.
10 listopada 2017 at 23:16
@wieczorynka. Czemu powołujesz się na paragrafy ustawy zasadniczej, która po pierwsze: jest systematycznie łamana, po drugie: już nieważna i po trzecie: wymaga natychmiastowej zmiany!
O tym dowiadujemy się codziennie od “ciał” oficjalnie rządzących naszym państwem, mimo, że na podstawie tej ustawy do władzy owe “ciała” wyłonione zostały!
8 listopada 2017 at 18:00
Wybitnie polska głupota. http://www.mysl-polska.pl/1387
8 listopada 2017 at 19:43
Tak krzyku,możemy się pod tym tekstem podpisać,w ocenie polityki zagranicznej mamy jedno zdanie!
Tomasz Rzymkowski (Kukiz’15) NIE WYTRZYMAŁ – OSTRO o banderowcach z Ukrainy
“Bardzo mocne wystąpienie posła Rzymkowskiego: „Czekam kiedy warta honorowa SS Galizien będzie witała polskiego prezydenta”.
9 listopada 2017 at 09:47
I co z tego szanowny krzyku? Gdy nam kartel US/NATO nakazał wspierać banderowców ukraińskich i razem z nimi organizować agresję przeciwko Rosji. I nasza hołota zwana przez siebie elitą na kolanach to realizuje w interesie kartelu..