Source: http://ika.oaza.pl/komentator.html
Timestamp: 2018-02-25 09:59:23
Legal References Found: art. 29
 art. 35
 art. 34
 art. 30
 art. 14
 art. 39

Document Content:
FB komentator
W: Wprowadzenie do liturgii. Poznań-Warszawa-Lublin, Księgarnia św. Wojciecha, 1967, s. 143-160.
(dokument z oryginalną
numeracją stron)
I. GENEZA FUNKCJI KOMENTATORA LITURGICZNEGO
II. CEL I NATURA NOWEJ FUNKCJI LITURGICZNEJ
III. ZADANIA SZCZEGÓŁOWE I WSKAZANIA PRAKTYCZNE
Jesteśmy dziś świadkami bardzo ciekawego i rzadkiego w dziejach liturgii procesu: powstawania i stopniowego przyjmowania się nowej funkcji w zgromadzeniu liturgicznym. Na przestrzeni kilkunastu minionych wieków spotykaliśmy się ze zjawiskiem zaniku pewnych tradycyjnych funkcji liturgicznych, z próbami ich wznowienia, ale procesu powstawania nowych funkcji nie obserwowaliśmy chyba od czasu wprowadzenia stopni święceń lektorów i kantorów.
Nie należy się więc dziwić, że z powstawaniem nowej funkcji liturgicznej, której sama nazwa komentator jest sporna i problematyczna i wskutek tego używana często w cudzysłowie  wiążą się różne trudności i opory.
Zadanie «komentatora»  stwierdza jeden z autorów 1  jest nowe, delikatne i sporne. Jego wystąpienie w liturgii wzbudza niemiłe zdziwienie. Nie tylko dlatego, że jest ono nowością dla przywiązanego do tradycji uczucia religijnego. Jest ono także trudne samo w sobie i wystawione na niebezpieczeństwo różnych niezręczności i błędnych pociągnięć. Dlatego opinia publiczna wykazuje w swoich reakcjach zrazu brak zrozumienia a czasami nawet nieżyczliwą abnegację.
Skargi na komentatorów są także u nas zjawiskiem dosyć częstym. W większych miastach, gdzie próbuje się wprowadzać tę funkcję, można spotkać wiernych wytrąconych z ram swej stereotypowej pobożności niedzielnej, szukających nowego kościoła, w którym by nie przeszkadzali. Młodzież wypowiadająca się o swoim uczestnictwie we mszy św. w ankiecie przeprowadzonej przez ks. T. Ryłkę 2 domaga się wprawdzie tłumaczenia i objaśnienia mszy św., ale nie w jej trakcie, lecz w osobnych kazaniach. Równocześnie protestuje przeciw zbytniej ingerencji kapłana prowadzącego przez natrętne objaśnienia, dyrygowanie, czytanie wielu modlitw, albowiem to rozprasza i denerwuje.
O. Wójcik zestawia taką oto litanię skarg na kochanych komentatorów, którzy w niejednym wypadku psują całe nabożeństwo:
Bez przestanku: uwagi, wyjaśnienia, komenderowanie, karcenie dzieci przed konsekracją, zwracanie uwagi po konsekracji, przygłuszanie celebransa, odmawianie paciorków lub śpiew pieśni niezgodnych z daną częścią mszy św. Ruch, zgiełk, uwaga ciągle odrywana od tajemnicy ołtarza; Msza św. ledwo dostrzegalna tam, gdzieś w odległym prezbiterium  a na ambonie «przewodniczy» wymowny «kaznodzieja». Gdzie sacrum silentium? gdzie skupienie? gdzie modlitwa i jakieś przeżycie? 3 .
Obok tych skarg trzeba jednakże także zanotować fakt, że pozycja komentatora umacnia się coraz bardziej zarówno w prawodawstwie liturgicznym Kościoła, jak i w praktyce, odnowy liturgicznej w terenie. Dyskusja dawno już wyszła poza pytanie o samą rację bytu komentatora w zgromadzeniu liturgicznym. Chodzi tylko o to, aby komentator należycie pojął, przygotował i wykonał swoje zadanie. Chodzi o to, aby zwłaszcza kapłani-duszpasterze uświadomili sobie, że funkcja komentatora jest funkcją odpowiedzialną i poważną, wymagającą starannego przygotowania. Trzeba walczyć o to, aby jak najszybciej zniknął abusus podejmowania się komentarza liturgicznego przez kapłana kompletnie nieprzygotowanego, wykazującego rażącą ignorancję ducha i struktury liturgii mszalnej. Taki kapłan przez swój komentarz w zgromadzeniu liturgicznym wyrządza spustoszenie jak przysłowiowy słoń w sklepie z porcelaną.
Zadaniem tego artykułu jest ułatwienie zrozumienia istoty, celu i znaczenia oraz sposobu wykonywania funkcji komentatora liturgicznego zgodnie z duchem liturgii i życzeniem Kościoła wyrażonym w jego prawodawstwie liturgicznym. Pierwsza część zajmie się genezą tej funkcji liturgicznej, druga określi jej istotę, cel i zadanie, trzecia wreszcie poda wskazania praktyczne dotyczące sposobu jej należytego wykonywania.
Potrzeba wprowadzenia komentatora okazała się w nowszych czasach w dwóch zwłaszcza coraz częściej zachodzących sytuacjach duszpasterskich:
1. Przy nadzwyczajnych uroczystościach liturgicznych, gromadzących wielką liczbę wiernych, jak np. święcenia kapłańskie, konsekracje kościołów, bierzmowania, nabożeństwa liturgiczne Wielkiego Tygodnia (zwłaszcza od chwili wprowadzenia zmodyfikowanego porządku), msze święte dla wielkich tłumów z okazji pielgrzymek, kongresów religijnych itp. Realizm duszpasterski w połączeniu z wyczuciem psychologicznym wnet doprowadził do wniosku, że nie można stanąć wobec współczesnego, bardziej wymagającego człowieka z tymi nieraz długimi, skomplikowanymi i niezrozumiałymi obrzędami liturgicznymi bez próby ich udostępnienia za pomocą komentatora.
2. Przy mszach świętych organizowanych w większych parafiach osobno dla dzieci.
Po stwierdzeniu wpowyższych okolicznościach pożytku i konieczności wprowadzenia komentatora, stopniowo rozszerza się zwyczaj jego stosowania również w ramach zwyczajnych mszy św. odprawianych w parafiach dla wiernych, zwłaszcza w niedziele i święta 4 .
Knauber zauważa, że w związku z powyższą genezą funkcji komentatora pozostają pewne możliwe formy jej wypaczenia, ciągle zagrażające. Pierwsza forma, związana z występowaniem komentatora przy nadzwyczajnych uroczystościach, polega na wpadnięciu w ton kaznodziejskiego patosu albo też w ton przewodnika oprowadzającego po muzeum starożytnych osobliwości. Komentator na mszy dla dzieci może przybrać postawę pedagoga na ambonie, który widzi swoje główne zadanie w zajęciu uwagi dzieci dla zachowania porządku i karności 5 .
Można tu dodać, że niekiedy stosują komentatorzy i tego typu objaśnienia, jak kapłan przechodzi teraz na stronę lekcji, albo kapłan przyklęka, kapłan umywa ręce itp.
Skoro już komentator pojawił się w zgromadzeniu liturgicznym, zaczęto szukać dla niego wzorów w historii liturgii i tu najpierw przypomniano sobie rolę diakona w pierwszych wiekach. Spełniał on nie tylko służbę pomocniczą w stosunku do celebransa, ale stał także w służbie pobożności ludu wiernego, regulując jego postawy i zewnętrzny porządek uczestnictwa w ofierze eucharystycznej. Wzywał więc do klękania, wstawania, siadania, do uwagi w pewnych momentach, do śpiewania psalmów, zwalniał katechumenów względnie wiernych na końcu zgromadzenia 6 . Wprawdzie diakon w liturgii rzymskiej nie spełniał nigdy roli diakona modlitewnego (Gebetsdiakon), którego zadaniem byłoby wspieranie modlitwy wiernych i pobudzanie, zachęcanie do niej 7 , to zadanie bowiem, inaczej niż w liturgiach wschodnich, zastrzeżone było wyłącznie celebransowi. Dlatego też dzisiejszy komentator w tym zakresie swoich zadań nie może powoływać się na sukcesję diakońską. Na pewno jednak część jego zadań wywodzi się z tej tradycji. W związku zaś z wznowieniem tej tradycji nasuwa się refleksja, czy nienależyte wykorzystanie funkcji diakona w służbie pobożności ludu w liturgii rzymskiej nie stało się z czasem, obok obcości języka, jednym z powodów zaniku czynnego uczestnictwa wiernych w liturgii?
Być może, że ta refleksja nasunęła się ojcom soboru trydenckiego, skoro w dyskusjach przygotowawczych nad odnową liturgii wysunęli projekt przydzielenia funkcji sprawowanej dawniej przez diakonów niższym święceniom. Konkretnie proponowano, aby egzorcyści na sposób jakiegoś ceremoniarza kierowali przez głośne wezwania postawami ludu i jego gestami liturgicznymi, jak np. znaki krzyża, bicie się w piersi itp.
Ten projekt z powodu braku czasu nie był jednakże dyskutowany na sesji ogólnej. Szkoda, bo inaczej może już sobór trydencki stałby się godziną narodzin komentatora liturgicznego 8 .
Sobór trydencki w inny jednakże sposób wpłynął na powstanie funkcji liturgicznej komentatora, przez to mianowicie, że nakazał objaśniać ludowi w jego języku teksty i ceremonie mszy św. oraz innych sakramentów. Nakaz ten najprawdopodobniej dotyczył nie tylko katechezy liturgicznej udzielanej w ramach kazań i przed ceremoniami, ale również pouczeń udzielanych w trakcie akcji liturgicznej 9 .
Okres potrydencki to okres katechizmów i intensywnej katechizacji. Ta katechizacja, nastawiona kontrowersyjnie i wskutek tego racjonalistyczno-intelektualistycznie, nie jest związana organicznie z liturgią i oddala się od niej coraz bardziej. Ten jednostronny intelektualizm potęguje się jeszcze z końcem wieku XVIII i w wieku XIX pod wpływem prądów epoki oświecenia oraz teologii neoscholastycznej.
Zwrot do liturgii przynosi dopiero nowoczesny ruch liturgiczny. W krajach języka niemieckiego, w pierwszej fazie tego ruchu, próbowano zbliżyć liturgię do ludu przez tłumaczenie mszału i danie go do ręki wiernym. W ten sposób nie osiągnięto jednak bezpośredniego i społecznego przeżywania liturgii w zgromadzeniu liturgicznym. Zgromadzenie to było nie tyle społecznością liturgiczną, co sumą jednostek, z których każda włączała się bezpośrednio w akcję liturgiczną przy ołtarzu za pośrednictwem swego mszalika.
W krajach romańskich ruch liturgiczny poszedł inną drogą. Akcent położono nie na mszaliki, ale na przeżycie społeczności liturgicznej. I tutaj wnet poznano wielką i niezastąpioną rolę przewodnika modlitwy liturgicznej zgromadzenia względnie komentatora, który swoim żywym słowem nawiązuje łączność z akcją liturgiczną na ołtarzu, wprowadzając zebranych do żywego współuczestnictwa 10 . Odkryto, że już sama jego obecność stwarza potrzebne poczucie wspólnoty oraz utrzymuje i zapewnia pobożne skupienie 11 .
W ten sposób wprowadzony do zgromadzenia liturgicznego komentator przez pewien okres był jeszcze przedmiotem sporów i dyskusji. Wielu spoglądało na niego jak na mniej lub więcej podejrzany eksperyment liturgiczny.
Wydany w roku 1956 przez episkopat francuski Directoire pour la pastorale de la messe à l'usage des diocèses de France stanowi chyba pierwszą poważniejszą wypowiedź oficjalną hierarchii, regulującą rolę komentatora w zgromadzeniu liturgicznym. Nie używając samego wyrażenia komentator dokument ten, omawiając w pierwszej części ważność i różne rodzaje katechezy liturgicznej, wymienia wśród nich także tzw. monitions, mające swoje miejsce w trakcie celebry liturgicznej. Te monitions omawia dyrektorium dokładniej w artykułach 84 do 91. Zasady tam sformułowane po raz pierwszy są podstawą wszystkich późniejszych oficjalnych orzeczeń Kościoła w tej sprawie.
Właściwą godzinę narodzin urzędu komentatora liturgicznego stanowi wydanie Instrukcji Kongregacji Obrzędów o muzyce sakralnej i liturgii w dniu 3 września 1958 r. 12
Instrukcja ta oficjalnie wprowadza nowy urząd liturgiczny do kościelnego porządku służby Bożej i daje mu podstawę prawną. Warto tu przytoczyć w całości punkt 96 tej Instrukcji, który można nazwać Magna charta urzędu komentatora, albowiem w toku dalszych rozważań będziemy się ciągle do tego dokumentu odwoływali:
Czynny udział wiernych zwłaszcza we Mszy świętej i w niektórych czynnościach liturgicznych bardziej zawiłych, łatwiej będzie osiągnąć, jeżeli wystąpi jakiś komentator, który by w odpowiedniej chwili kilku słowami objaśnił same obrzędy, modlitwy i czytania celebransa lub posługujących, a przy tym kierował zewnętrznym uczestnictwem wiernych, ich odpowiedziami, modlitwami i śpiewem.
Taki komentator jest dopuszczalny przy zachowaniu następujących norm:
a) Wypada, by obowiązek komentatora pełnił kapłan lub co najmniej kleryk; w braku tychże może być mężczyzna świecki, wzorowych obyczajów i dobrze przygotowany. Niewiasta nie może nigdy pełnić roli komentatora; z konieczności mogłaby tylko prowadzić śpiew i modlitwy wiernych.
b) Komentator, kapłan lub kleryk, ma być ubrany w komżę, stać będzie w prezbiterium lub przed balustradą, względnie na ambonie czy na podwyższeniu; świecki niech stanie wobec wiernych na odpowiednim miejscu, ale poza prezbiterium i poza amboną.
c) Wyjaśnienia i wskazówki (monitiones) komentatora powinny być przygotowane na piśmie, nieliczne, umiarkowane, przejrzyste, w odpowiednim czasie spokojnym głosem wypowiedziane; niech nigdy nie górują nad modlitwami celebranta (orationibus... numquam superponantur), słowem, tak należy je ułożyć, aby dla pobożności wiernych były pomocą, a nie uszczerbkiem.
d) W przewodniczeniu modlitwom wiernych komentator niech pamięta o przepisach wyłuszczonych w n. 14 c.
e) Gdzie Stolica św. zezwoliła po odśpiewaniu epistoły i ewangelii po łacinie odczytać te same teksty również w języku ojczystym, komentator nie może w tym wypadku zastąpić celebransa, diakona, subdiakona ani lektora.
f) Komentator niech zważa na kapłana odprawiającego i tak niech towarzyszy świętej czynności, by jej nie opóźniać ani nie przerywać; cała akcja liturgiczna powinna wypaść harmonijnie, godnie i pobożnie.
Powyższe przepisy Instrukcji z 3 IX 1958 pozostają do dziś normatywne dla spełniania funkcji komentatora, o ile w pewnych szczegółach nie zostały zdezaktualizowane przez soborową Konstytucję o liturgii względnie wydane na jej podstawie nowe przepisy liturgiczne. O tych pewnych zmianach będzie mowa poniżej.
Sama Konstytucja o liturgii nie wnosi nic nowego do określenia roli komentatora w stosunku do Instrukcji. Sankcjonuje jednak jej postanowienia, stwierdzając w art. 29, że komentatorzy (obok ministrantów, lektorów i członków chóru) spełniają prawdziwą funkcję liturgiczną. Dla samego wypełnienia funkcji komentatora ma oczywiście Konstytucja o liturgii ogromne znaczenie, albowiem musi ona być sprawowana w jej duchu, z uwzględnieniem nowych i głębszych spojrzeń na istotę liturgii, zgodnie z jej terminologią (np. w podziale mszy św. na liturgię słowa i liturgię eucharystyczną) i różnymi szczegółowymi postanowieniami.
Można by uważać art. 35c Konstytucji za pewne zagrożenie funkcji komentatora. Artykuł ten brzmi:
Należy także usilnie kłaść nacisk na katechezę ściśle liturgiczną, a i podczas wykonywania obrzędów, jeżeli zachodzi potrzeba, przewidzieć krótkie pouczenia. Ma je podawać, byle w odpowiednich momentach, kapłan lub inna osoba kompetentna, w słowach uprzednio ujętych na piśmie lub też podobnych.
W myśl tego artykułu pouczenia (monitiones) mają otrzymać miejsce oficjalne w liturgii przez umieszczenie w księgach liturgicznych i mają być wygłaszane przez celebransa lub inną osobę kompetentną, przez co należy rozumieć głównie diakona. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby za tę osobę kompetentną uważać także w stosunku do niektórych pouczeń właśnie komentatora 13 .
W podsumowaniu powyższych rozważań można więc stwierdzić, że w wyniku dłuższego procesu ewolucyjnego podyktowanego potrzebami ruchu odnowy liturgicznej komentator zajął swoje stałe, przepisami prawno-liturgicznymi Kościoła zabezpieczone i unormowane miejsce wśród osób mających wyznaczone role w zgromadzeniu liturgicznym.
Zasadniczy cel nowej funkcji jasno określa zaraz na wstępie punkt 96 Instrukcji z 1958 roku.
Czynny udział wiernych, zwłaszcza we mszy św. i w niektórych czynnościach liturgicznych bardziej zawiłych będzie łatwiej osiągnąć, jeżeli wystąpi jakiś komentator.
Chodzi więc o czynny udział wiernych w liturgii, o ową actuosa participatio, będącą główną troską Kościoła w dążności do odnowy liturgii, tak mocno podkreśloną w Konstytucji soborowej. Ten czynny udział wiernych jest celem a funkcja komentatora środkiem do jego osiągnięcia.
Z powyższego wynika zasadniczo służebny i narzędny charakter tej funkcji. Trzeba ją określić jako pokorne ministerium, diakonia, i trzeba jej strzec przed wypaczeniem w kierunku władczego kierowania i dyrygowania. Jako służebna funkcja komentatora nie jest przede wszystkim funkcją konieczną w zgromadzeniu liturgicznym. Komentator może być dopuszczony, admitti potest, jeżeli rzeczywiście pomaga wiernym do czynnego i należnego uczestnictwa. Lepiej zrezygnować z jego posługi, gdyby miał ją wypełniać niewłaściwie, gdyby raczej miał rozpraszać lub przeszkadzać, gdyby nie było osoby odpowiedniej lub gdyby nie miała ona czasu na konieczne przygotowanie się. Komentator nie jest potrzebny ad esse czynnego uczestnictwa wiernych w liturgii, ale tylko ad melius esse i dlatego staje się on niepotrzebny a nawet szkodliwy, jeżeli faktycznie nie przyczynia się do zaistnienia owego melius esse. Postawa służebna, podporządkowana komentatora musi się wyrażać zarówno w odniesieniu do ołtarza, do celebransa i sprawowanego przez niego misterium, jak i w stosunku do zgromadzenia wiernych 14 .
Zadania komentatora określa Instrukcja bliżej przy pomocy pojęć interpretari i moderari.
Termin interpretari określa bliżej służebny charakter funkcji komentatora w odniesieniu do ołtarza. Nie chodzi tu o interpretari w sensie tłumaczenia z obcego języka, ale w sensie: wyjaśnić, wykładać. Jako przedmiot zaś tych objaśnień podaje Instrukcja wyraźnie ritus ipsos. Nie oczekuje się od komentatora subiektywnych refleksji, komentarzy (tu okazuje się problematyczność nazwy komentator) nawet oryginalnych, subtelnych, interesujących i głębokich  lecz ujawnienia, ukazania, udostępnienia obiektywnej treści zawartych w danym obrzędzie czy w tekście liturgicznym. Komentator musi się czuć związany czy zobowiązany obiektywną treścią liturgii i musi tę treść poznawać z solidnych opracowań teologiczno-historycznych. Słowem musi podchodzić do liturgii w postawie pełnej szacunku, jako do źródła objawienia i dokumentu tradycji Kościoła, w postawie właściwej w ogóle głosicielom słowa Bożego w Kościele.
Postawę służebną komentatora w stosunku do zgromadzenia wyraża termin moderari. Słowo to wskazuje wprawdzie na kierownictwo, ale sprawowane w duchu łagodności, umiaru, taktu i delikatności oraz szacunku. Instrukcja unika celowo mocniejszych terminów w rodzaju regere, dirigere lub gubernare 15 .
Służbę komentatora w zgromadzeniu liturgicznym będziemy mogli określić jeszcze dokładniej w swoim celu i w swojej naturze, jeżeli zastanowimy się nad ostatecznym uzasadnieniem jej potrzeby.
Potrzeba ta wynika z samej istoty liturgii oraz uczestnictwa w niej wiernych. Chodziłoby tu szczególnie o trzy przymioty liturgii, o jej charakter misteryjny, społeczny i personalistyczny.
1. Komentator a charakter misteryjny liturgii
Liturgia domaga się objaśniającego słowa z samej swojej istoty. Liturgia bowiem w swoich podstawowych i centralnych aktach to misterium, czyli tajemnicza obecność rzeczywistości Boskiej, należącej do porządku nadprzyrodzonego, w rzeczach względnie wydarzeniach porządku naturalnego, historycznego, przestrzenno-czasowego. Te rzeczy względnie wydarzenia naturalne stają się skutecznym znakiem względnie symbolem zbawczej obecności rzeczywistości nadprzyrodzonej, nigdy jednak w ten sposób, aby były one same przez się czytelne i zrozumiałe dla ludzkiego poznania w tym swoim charakterze. Znak sakramentalny domaga się zawsze jeszcze wyjaśniającego, świadczącego słowa, aby stał się zrozumiały w swojej funkcji symbolu. Tak np. w żaden sposób w chlebie eucharystycznym nie można by rozpoznać obecności ciała Pańskiego, bez pamięci na sprawiające przeistoczenie, ale zarazem i wyjaśniające, objawiające słowo Hoc est enim corpus meum.
Konstytucja o liturgii zaleca wprawdzie w art. 34: Obrzędy niech się odznaczają szlachetną prostotą, niech będą krótkie i jasne, bez niepotrzebnych powtórzeń, dostosowane do pojętności wiernych, aby na ogół nie potrzebowały wielu wyjaśnień. W dążeniu do tego uproszczenia obrzędów nie można jednakże pójść tak daleko, aby wszelkie objaśnienia stały się zbędne. Zawsze bowiem dojdziemy w końcu do tego, co stanowi samo jądro liturgii, do misterium, które z natury swej domaga się wyjaśniającego i wskazującego sens symbolu słowa. Jest rzeczywiście prawdą, że same teksty liturgiczne i obrzędy już same w sobie w stosunku do misterium stanowią jakby wewnętrzną warstwę wyjaśniającą i ukazującą jego sens. Są one jednak dopiero jakby pierwszym stopniem objawienia się misterium w znaku i symbolu, potrzebny jest jednakże stopień drugi stwarzający już bezpośredni pomost pomiędzy światem biblijno-liturgicznych znaków, a świadomością aktualnych uczestników liturgii. Stwarzanie tego pomostu jest właśnie zadaniem komentatora liturgicznego. Zadanie to spełnia oczywiście także katecheza liturgiczna i homilia mistagogiczna  zawsze jednakże pozostanie wiele miejsca dla komentatora, który o tyle jest w lepszym położeniu niż katecheta, kaznodzieja, że może objaśniać aktualnie, tj. równocześnie ze sprawowaniem znaku. Psychologia potwierdzi tutaj, że połączenie spostrzeżenia wzrokowego z objaśniającym słowem stwarza warunki najkorzystniejsze dla trwałego i głębiej zapadającego poznania.
W związku z powyższymi uwagami należałoby uznać za błędne zdanie tych, którzy uważają funkcję komentatora za przejściową konieczność wynikającą z obcości języka oraz ze starożytności, a tym samym nieczytelności dla współczesnego człowieka większości obrzędów liturgicznych. Komentator stanie się więc niepotrzebny z chwilą wprowadzenia do liturgii języków narodowych i unowocześnienia oraz uproszczenia ceremonii. Pogląd ten odrzuca już francuskie Directoire pour la pastorale de la messe wskazując na fakt, że właśnie pierwsze wieki, kiedy nie było w liturgii problemu obcości języka i obrzędów, są okresem rozkwitu katechezy rytów liturgicznych i tzw. katechezy mistagogicznej. Konieczność objaśnień liturgicznych wynika z faktu, że liturgia to misterium a każde misterium z natury swej wymaga inicjacji 16 .
2. Komentator a charakter społeczny liturgii
Nie odpowiada z pewnością duchowi i istocie liturgii taki sposób uczestnictwa wiernych w niej, że każdy włącza się indywidualnie w akcję rozgrywającą się przy ołtarzu przy pomocy mszalika lub w oparciu o własną tylko świadomość i własne przygotowanie. Choćby nawet założyło się taki stan idealny, że każdy uczestnik zgromadzenia liturgicznego posiada mszalik i korzysta umiejętnie z niego, łącząc się doskonale z kapłanem-liturgiem, to i tak rezultatem tego nie byłaby idealna forma uczestnictwa w liturgii. Ta ostatnia wymaga bowiem, aby w zgromadzeniu panował duch jedności i wspólnoty, aby wszyscy poczuli się jednym ludem Bożym i rodziną dzieci Bożych i aby to przeżycie wyraziło się także na zewnątrz, i aby wszyscy wzajemnie oddziaływali na siebie w kierunku wytworzenia tego przeżycia. Zgromadzenie liturgiczne musi się stać żywym znakiem Kościoła i wcieleniem jego istoty, którą wyraził św. Paweł w słowach listu do Efezjan:
Jedno ciało i jeden duch jako wezwani jesteście do jednej nadziei wezwania waszego. Jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden Bóg i Ojciec wszystkich, który panuje nad wszystkimi, działa przez wszystkich i jest we wszystkich nas (4, 4-6).
Zgromadzenie liturgiczne stanie się tego rodzaju społecznością, jakiej domaga się liturgia z istoty swojej tylko poprzez różnego rodzaju międzyosobowe kontakty. Dlatego to ruch liturgiczny przezwyciężył etap w gruncie rzeczy indywidualistycznej pobożności liturgicznej mszalikowej, szukając form bezpośrednich i żywych kontaktów międzyosobowych. W ten sposób odkryto niezastąpioną rolę żywego słowa i jego moc społeczno-twórczą, tym samym rolę komentatora w zgromadzeniu liturgicznym.
Także tutaj nie należy przesadzać twierdząc, że prawdziwa społeczność liturgiczna nie może powstać i istnieć bez udziału komentatora, liturgia posiada bowiem jeszcze różne inne możliwości nawiązania międzyosobowych kontaktów pomiędzy wiernymi a celebransem lub wiernymi pomiędzy sobą. Można jednakże sformułować zasadę: im większa jest liczba członków danego zgromadzenia liturgicznego, im mniej jest ono przygotowane do przeżywania liturgii, im bardziej posiada jeszcze charakter nie uformowanej masy, im trudniejszy jest bezpośredni kontakt słuchowo-wzrokowy z ołtarzem i celebransem z powodu wielkości kościoła i jego wewnętrznej architektury  tym potrzebniejsza i pożyteczniejsza będzie działalność komentatora dla uformowania społeczności liturgicznej.
3. Komentator a charakter personalistyczny liturgii
Ostatnie i chyba najgłębsze uzasadnienie znajduje rola komentatora w zgromadzeniu liturgicznym w wymaganiach personalizmu.
Współczesna teologia w takich swoich przedstawicielach, jak K. Rahner, O. Semmelroth, E. Schillebeeckx a także teologia pastoralna dzięki pracom F. X. Arnolda, uwydatniła silnie charakter personalistyczny chrześcijaństwa. Jego istotną treścią jest spotkanie z Bogiem w Chrystusie i w Duchu Świętym, które dokonuje się i aktualizuje za pośrednictwem słowa i sakramentu przez wiarę. Uprzywilejowanym miejscem spotkania człowieka z Bogiem jest liturgia a urzeczywistnienie tego spotkania jest jej istotnym celem. Aby ten cel osiągnąć, trzeba akcję liturgiczną, zwłaszcza jej część ściśle sakramentalną, ciągle ukazywać przy pomocy słowa jako wezwanie Boże, które w najgłębszej swej treści jest oddaniem się Boga człowiekowi, a które domaga się przyjęcia przez wiarę i przez miłość, czyli przez wzajemne oddanie się człowieka Bogu.
Kształtowanie uczestnictwa wiernych w liturgii musi więc zmierzać przede wszystkim do stałego podnoszenia go na płaszczyznę personalną, jak to wyraził J. Goldbrunner. Chodzi o to, aby wszystko widzialne w liturgicznych obrzędach stało się transparentem dla niewidzialnych relacji pomiędzy Osobami Bożymi a osobami ludzi. To stanowi bowiem kryterium chrześcijańskich misteriów, żeby rzeczowe relacje pomiędzy mocami zaświatowymi a stworzeniem przez odniesienie do Chrystusa nabierały charakteru personalnego. Dlatego wierni muszą być ciągle wzywani do aktualizowania personalnych postaw w obliczu personalnego wezwania Bożego. Aby to osiągnąć, nie wystarczy, aby celebrans z osobistą pobożnością i żywą wiarą wykonywał liturgię. Musi on jeszcze stale szukać kontaktu ze swoją społecznością liturgiczną. Nie jest on bowiem aktorem, który wobec zgromadzenia, względnie dla niego, odgrywa swoją rolę. Kapłan wraz ze zgromadzeniem wspólnie obchodzą liturgiczną uroczystość. Ta uroczystość zaś jest podnoszona i utrzymywana na płaszczyźnie personalnej przez każde słowo, które bezpośrednio skierowane jest do wiernych i jest przez nich zrozumiane. Tylko bezpośrednie, żywe i zrozumiałe słowo bowiem aktualizuje osobowe kontakty. Takich kontaktów nie stwarza tłumacz równocześnie dublujący teksty celebransa ani tekst czytany z mszalika.
Słowo mające stwarzać bezpośrednie, międzyosobowe kontakty musi ponadto pozostawać w aktualnym kontakcie z rzeczywistością, na którą ma wskazywać. Musi ono czasowo z nią współistnieć i musi wyrastać z osobistego zaangażowania się w tę rzeczywistość. Nie może to być komentarz niezaangażowanego obserwatora czy sprawozdawcy, który objaśnia to, co się działo lub będzie działo w przyszłości, względnie dzieje się obok niego 17 .
Do powyższych uwag odnoszących się do celebry liturgicznej w ogóle można jeszcze dodać, że celebrans nie zawsze może odrywać się od swoich kapłańskich czynności, aby nawiązywać dialog ze zgromadzeniem, nie może też równocześnie interpretować w sensie personalistycznego wezwania swoich własnych aktów i czynności. Tutaj ukazuje się możliwość i potrzeba wprowadzenia roli komentatora. Jego to bowiem specyficznym zadaniem jest  oczywiście obok celebransa i w podporządkowaniu się jemu  ukazywać obrzędy liturgiczne w ich charakterze wezwania Bożego i wzywać ludzi do aktualizowania ich odpowiedzi w dialogu z Bogiem.
W zakończeniu tych uwag o naturze roli komentatora w zgromadzeniu liturgicznym można by ją jeszcze określić przy pomocy dwóch pojęć: katecheza i mistagogia.
Jako rodzaj katechezy określa pouczenia komentatora cytowane tu już francuskie Directoire pour la pastorale de la messe. Dla uniknięcia nieporozumienia precyzuje jednak od razu samo pojęcie katechezy: nie chodzi tu o pouczenie szkolne, ale o inicjację żywą, modlitewną, prowadzącą do uczestnictwa w obrzędach liturgicznych 18 .
Ta katecheza jest par excelence katechezą mistagogiczną. Cechuje ją bowiem równoczesność świętego znaku i wyjaśniającego słowa, a celem jej jest wprowadzenie do uczestnictwa w misterium. Komentator zaś może zostać określony bliżej w naturze swego urzędu jako mistagog, jako ten, który wprowadza w misterium 19 .
Wśród zadań szczegółowych komentatora można by wyliczyć następujące: przygotowanie tekstu komentarza i uczestnictwa wiernych we mszy św., wprowadzenie do mszy św., podawanie intencji wspólnej modlitwy, kierowanie zewnętrznym uczestnictwem wiernych, objaśnianie tekstów i rytów, pouczenie zachęcające do modlitwy i wewnętrznego uczestnictwa.
To zadanie szczegółowe łączy się z poleceniem zawartym w podpunkcie c) artykułu 96 Instrukcji z 3 IX 1958, aby wyjaśnienia i wskazówki komentatora były przygotowane na piśmie. Będzie to wymagało przemyślenia i zanalizowania tekstów liturgicznych danej mszy św. i zaglądnięcia do odpowiedniej literatury  jeżeli nie będzie się dysponowało gotowym tekstem komentarza.
Przygotowanie nie ogranicza się jednak do opracowania na piśmie samego tekstu komentarza. Wydaje się, że należałoby to zadanie rozszerzyć na przygotowanie całego uczestnictwa wiernych we mszy św., co obejmowałoby takie zadania, jak dobór pieśni i tekstów do recytacji, przygotowanie tekstów, uzgodnienie programu z organistą, przygotowanie lektora, ministrantów i scholi.
2. Wprowadzenie do mszy świętej
Komentator już na kilka minut przed rozpoczęciem mszy św. powinien zająć swoje miejsce i zająć się bezpośrednim przygotowaniem zgromadzenia liturgicznego do mającej nastąpić akcji liturgicznej. Przygotowanie to obejmuje zapowiedź święta względnie uroczystości, formularza mszalnego, podanie myśli przewodniej liturgii dnia, dominującego nastroju itp. Tu należą także wskazówki porządkowe dotyczące śpiewów, tekstów itp. Przy mszach ku czci świętych można podać ich krótki życiorys.
3. Podawanie intencji wspólnej modlitwy
Jest to jedno z najważniejszych zadań komentatora, którego omówienie zajmuje wiele miejsca w literaturze. Niektórzy autorzy zajmują się komentatorem wyłącznie w tym aspekcie zaproszeń do modlitwy (Invitatoria, Gebetseinladungen, invitatoires) 20 .
Zagadnienie to łączy się z formą modlitwy liturgicznej przyjętej w liturgii rzymskiej. Oracje mszału rzymskiego powstały jako modlitwy-syntezy, pomyślane jako podsumowanie cichych modlitw wiernych, zanoszonych do Boga w czasie chwili ciszy następującej po wezwaniu celebransa oremus. Z tą formą modlitwy przyjętej w zgromadzeniu liturgicznym łączy się problem sensownego wypełnienia tej chwili ciszy. Wprowadzane w pewnych okresach ciche odmawiane w tym miejscu Ojcze nasz nie rozwiązuje problemu; chodzi bowiem o nadanie modlitwie wiernych pewnego jednolitego kierunku, tak aby końcowa modlitwa celebransa, collecta, mogła być wyrazem i podsumowaniem modlitw zgromadzenia. To zadanie mogą spełnić tylko invitatoria  krótkie sformułowania motywu i intencji modlitwy, treściowo związane z następującą oracją, wypowiedziane przez komentatora po oremus a przed chwilą ciszy, która koniecznie musi być zachowana. Dzięki nim cicha modlitwa wiernych, nie tracąc nic ze swego charakteru modlitwy osobistej, indywidualnej, od razu konkretyzuje się w kierunku jednej z wielu możliwych intencji, co zabezpiecza jedność modlitwy zgromadzenia, której wyrazem zewnętrznym stanie się za chwilę głośna modlitwa celebransa, przewodniczącego zgromadzenia.
Należy odrzucić jako niewłaściwą i niezgodną z duchem liturgii formę włączania się komentatora przez dublowanie w języku ludowym modlitwy odmawianej przez celebransa po łacinie. Jego zadaniem jest tylko odmawianie invitatoriów. Należy je odmawiać w czasie mszy św. trzykrotnie: przed kolektą, modlitwą nad darami względnie prefacją oraz przed pokomunią 21 .
Z określonego powyżej charakteru tych invitatoriów wynika, że nie staną się one nieaktualne z chwilą wprowadzenia języka narodowego do modlitw celebransa. Ich zadaniem nie jest bowiem dublowanie, lecz przygotowanie i wprowadzenie do nich 22 .
4. Kierowanie zewnętrznym uczestnictwem
W wykonywaniu tego zadania komentator może się powołać na art. 30 Konstytucji o liturgii:
Celem wzmożenia czynnego uczestnictwa należy pobudzać wiernych do wykonywania aklamacji, odpowiedzi, psalmów, antyfon, pieśni, jak również czynności czy gestów oraz przybierania właściwej postawy ciała.
W sprawowaniu tej funkcji szczególnie potrzebny jest takt, aby nie zrazić wiernych niechętnie widzianym musztrowaniem z ambony. Należy unikać bezpośredniego nakazywania, lepiej będzie podsunąć w odpowiedniej chwili motyw, dlaczego teraz wypada przyjąć taką czy inną postawę. Z czasem, gdy zgromadzenie przywyknie do spontanicznego przyjmowania określonych postaw w odpowiednich momentach, można będzie zaniechać tych uwag  chociaż przypomnienie związku pomiędzy postawą wewnętrzną a zewnętrznym jej wyrazem zawsze może być pożyteczne.
5. Objaśnianie i pouczanie
Odnośnie do pozostałych wystąpień komentatora to Instrukcja określa je słowami explicationes et monitiones. Zdaniem Rogueta 23 nie są to dwa odrębne rodzaje uwag, nie może być bowiem czystych objaśnień, które miałyby na celu tylko pouczenie dla samego zaspokojenia ciekawości, jak z drugiej strony nie powinno być upomnień czysto porządkowych, nie zmierzających do rozbudzenia modlitwy i innych form wewnętrznego uczestnictwa.
Zagadnieniu samej treści tych uwag komentatora można by poświęcić osobny, obszerniejszy artykuł, ilustrowany negatywnymi i pozytywnymi przykładami. Tu wystarczy zaznaczyć, że w myśl Instrukcji powinny one być nieliczne, umiarkowane i przejrzyste. Nie mogą też być jednostajne, stereotypowe i banalne. Zwięzłość powinna się łączyć z bogactwem treści, co wcale nie jest łatwe do urzeczywistnienia. Muszą one być obiektywne, inspirowane przez Pismo św. i ducha liturgii, z drugiej strony muszą mieć na sobie piętno wewnętrznego zaangażowania komentatora, muszą świadczyć o tym, że on sam uczestniczy w zgromadzeniu liturgicznym w duchu wiary i modlitwy.
Jeżeli chodzi o czas wygłaszania uwag komentatora to Instrukcja mówi ogólnie tempore opportuno. Znaczy to: nie przed ceremoniami lub po nich, ale zasadniczo w trakcie ich odbywania. Inaczej wprowadzenie funkcji komentatora mijałoby się z celem.
Jeżeli chodzi o momenty dawania tych objaśnień i pouczeń, to ogólna zasada brzmiałaby: ile razy jest to potrzebne dla pogłębienia czynnego uczestnictwa wiernych. Jeden jest problem otwarty: czy objaśniać podczas kanonu, zwłaszcza w czasie sacrum silentium po konsekracji? Nie można by tu dać odpowiedzi zdecydowanie negatywnej. Przepisy liturgiczne nie nakazują zdecydowanie tego milczenia, ale je zalecają. Jeżeli jednak mamy do czynienia z wiernymi jeszcze niedostatecznie urobionymi pod względem liturgicznym, niezdolnymi jeszcze na ogół do modlitewnego wypełnienia ciszy bez rozbudzonej wiary  na pewno potrzebna będzie pomoc komentatora w tych najważniejszych chwilach mszy św.
Na koniec należałoby jeszcze pokrótce zebrać pewne zasady praktyczne dotyczące wykonywania funkcji komentatora. Będą one dotyczyły osoby komentatora, jego stroju i miejsca, głosu, stosunku do celebransa i innych ról w zgromadzeniu liturgicznym.
1. O s o b a k o m e n t a t o r a. Komentatorem powinien być o ile możności kapłan albo przynajmniej kleryk. Jest to funkcja trudna i odpowiedzialna, do której na ogół tylko kapłan jest odpowiednio przygotowany. W braku kapłana lub kleryka może być komentatorem mężczyzna świecki wzorowych obyczajów i dobrze przygotowany. Directoire francuskie (nr 91) zaleca, aby w tym wypadku inny był charakter tekstu komentarza, który powinien być przygotowany przez kapłana lub razem z nim. Niewiasta nie może nigdy pełnić roli komentatora, z konieczności mogłaby tylko prowadzić (quasi ducat) śpiew i modlitwy wiernych.
2. S t r ó j i m i e j s c e. Kapłan lub kleryk mają być ubrani w komżę. Wydaje się, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby i świeccy komentatorzy przywdziewali strój liturgiczny, skoro w myśl Konstytucji o liturgii spełniają oni obecnie prawdziwą funkcję liturgiczną, a nie tylko delegowaną, jak to dawniej podkreślała Instrukcja z 3 IX 1958 roku w punkcie 93. Z tego samego względu odpadają zastrzeżenia co do zajmowania przez świeckiego komentatora miejsca w prezbiterium lub na ambonie, na równi z komentatorem kapłanem lub klerykiem.
Jeżeli chodzi o ambonę, to w naszych warunkach nie będzie ona miejscem najlepszym dla komentatora, albowiem eksponuje ona go zanadto w stosunku do celebransa. Powinien on zajmować takie miejsce, aby wierni mogli go obejmować jednym spojrzeniem wraz z akcją liturgiczną przy ołtarzu.
3. G ł o s. Według Instrukcji uwagi komentatora powinny być wypowiadane voce moderata. Głos krzyczący, kaznodziejski naraziłby wystąpienie komentatora po prostu na śmieszność. Dlatego nie można sobie wyobrazić komentatora w przeciętnym dużym kościele bez mikrofonu. Wynalazek mikrofonu w ogóle umożliwił dopiero wystąpienie komentatora w zgromadzeniu liturgicznym. Komentator niczego nie proklamuje ani nie przewodniczy, nie modli się za wszystkich, ale sugeruje, podsuwa, wyjaśnia, dlatego pozostaje dla niego tylko vox moderata. Należy tu przestrzegać przed przesadą w drugim kierunku przez mówienie półszeptem lub szeptem, w stylu jakiejś melodeklamacji (np. przy akompaniamencie organów), przy stosowaniu różnych efektów recytatorskich itp. Głos komentatora nie powinien górować nad głosem celebransa, dlatego celebrans powinien mieć mikrofon o tej samej sile co i komentator 24 .
4. S t o s u n e k d o c e l e b r a n s a i i n n y c h o s ó b w z g r o m a d z e n i u l i t u r g i c z n y m. Po tym wszystkim, co zostało powiedziane powyżej o roli komentatora, stosunek jego do celebransa już jest określony dostatecznie jasno. Można by tylko dodać, że nie powinien on nigdy dublować modlitw celebransa oraz nakrywać ich swoim głosem (orationibus... numquam superponantur). Formułuje te zasady Instrukcja z 1958 r. wyraźnie w punktach c i d. Ponadto komentator nie powinien przerywać ani opóźniać czynności celebransa, żeby on nie musiał na niego czekać (punkt 7). Odnośnie innych osób w zgromadzeniu liturgicznym należy podkreślić różnicę pomiędzy komentatorem a lektorem. Wynika to z ogólnej zasady, że komentator nie dubluje żadnej funkcji w zgromadzeniu liturgicznym, ale interpretuje. Może on dać wprowadzenie do czytań biblijnych, ale sam nie powinien czytać (Por. Instr. pkt. e). Ogólnie biorąc cała celebra liturgiczna powinna przebiegać spokojnie i harmonijnie, a komentator nie może w żadnym wypadku zakłócać tego przebiegu, przeciwnie, powinien go zabezpieczać i regulować 25 .
W zakończeniu tych rozważań, których celem było syntetyczne scharakteryzowanie funkcji komentatora liturgicznego w jej genezie, celu i naturze oraz szczegółowych zadaniach i praktycznych zasadach, nasuwa się pytanie: jakie nadzieje można wiązać z pojawieniem się tej nowej roli w zgromadzeniu liturgicznym?
Cytowany tu już wielokrotnie Knauber określa tę funkcję jako najbardziej decydującą dla postępującej odnowy życia liturgicznego. Oznacza ona, jak można ufać, koniec epoki o kulach chodzącej, prywatnej, mszalikowej pobożności w ruchu liturgicznym i początek epoki nowej, cechującej się bezpośredniością społecznego przeżycia liturgicznego 26 .
Wydaje się, że z innego jeszcze punktu widzenia wprowadzenie funkcji komentatora może mieć decydujące znaczenie dla urzeczywistnienia soborowej odnowy liturgicznej w parafiach.
Konstytucja soborowa o liturgii, wyrażając w art. 14 wielkie pragnienie Matki Kościoła, aby wszystkich wiernych prowadzić do pełnego, świadomego i czynnego udziału w obrzędach liturgicznych, którego się domaga sama natura liturgii, równocześnie z wielkim realizmem stwierdza, że nie ma żadnej nadziei urzeczywistnienia tego pragnienia, dopóki kapłani-duszpasterze nie przejmą się głęboko duchem i mocą liturgii. Dlatego też Konstytucja z naciskiem przypomina kapłanom ich obowiązki w dziedzinie liturgii, szczególnie w artykułach 11 i 19:
Dlatego duszpasterze powinni czuwać, aby czynności liturgiczne odprawiały się nie tylko ważnie i godziwie, lecz także, aby wierni uczestniczyli w nich świadomie, czynnie i owocnie.
Duszpasterze niech zabiegają gorliwie i cierpliwie o liturgiczne wychowanie oraz czynny udział wiernych tak wewnętrzny, jak i zewnętrzny, stosownie do ich wieku, stanu, rodzaju życia i stopnia kultury religijnej, spełniając w ten sposób jeden z głównych obowiązków wiernego szafarza Bożych tajemnic.
Otóż trzeba tu postawić decydujące pytanie praktyczne: co robić, aby powyższy obowiązek dotarł nie tylko do świadomości ogółu duszpasterzy, zwłaszcza parafialnych, ale znalazł ponadto stałe, zwyczajowe miejsce w rozkładzie ich zajęć duszpasterskich? Co zrobić, aby ten obowiązek nie pozostał w rzędzie wielu pięknych sformułowań wyrażających ideał życia kapłańskiego, którymi w praktyce na co dzień mało kto się przejmuje, ze względu na ich zbyt ogólnikowe i mało konkretne sformułowanie?
Co należy tu rozumieć przez sformułowanie konkretne? Na ogół każdy kapłan poważnie traktuje te obowiązki, które są mu konkretnie zlecone w stałym względnie cotygodniowym podziale funkcji duszpasterskich w zespole księży parafialnych, jak np. dyżur dla zaopatrywania chorych, głoszenie kazań lub obsługa konfesjonału. Otóż potrzeba, aby w rzędzie tych konkretnych przydzielonych obowiązków znalazł się obowiązek komentatora liturgicznego. Aby w rozkładzie zajęć na dany tydzień figurowało wyraźnie: ks. X  kazania, ks. Y  konfesjonał i taca  a ks. Z  komentarz liturgiczny, przygotowanie i prowadzenie mszy św. Nie tylko tej dla dzieci, ale wszystkich.
Wtedy tylko ta sprawa nie zagubi się w codziennym życiu duszpasterzy i wtedy dopiero będziemy mogli powiedzieć, żeśmy poważnie potraktowali nałożony nam przez Konstytucję o liturgii nowy obowiązek: wychowawcy i przewodnika ludu wiernego do świadomego, czynnego i owocnego przeżywania misteriów liturgicznych  obowiązek mistagoga, w praktyce ściśle związany z obowiązkiem komentatora w zgromadzeniu liturgicznym.
1. A. G. Martimort, Catéchèse episcopale et Monitions diaconales, La Maison Dieu 17 (1949) 110-120.
2. Directoire pour la pastorale de la messe à l'usage des diocèses de France, Paris 1956, art. 39, 84-91.
3. J. Goldbrunner, Ein Weg zur Mitfeier der Gemeinde in der Osternacht, [w:] Paschatis Solemnia, Freiburg 1959.
4. J. A. Jungmann, Diakon in der Geschichte, Lexikon für Theologie und Kirche 2III, 1959, 319-321.
5. A. M. Roguet, Le commentateur, La Maison Dieu 60 (1959) 80-98.
6. J. Froger, Le Concile de Trenie a-t-il prescrit de donner des explications en langue vulgaire pendant les cérémonies liturgiques, Romae 1959.
7. J. Molin, Etait-il inconcevable au 16-é siècle de faire au peuple, des monitions dans sa langue au cours des cérémonies? La Maison Dieu 61 (1960) 48-57.
8. A. Duval, Le concile de Trente et les origines du commentateur, La Maison Dieu 61 (1960) 41-47.
9. J. Pascher, Das Invitatorium, Liturgisches Jahrbuch 10 (1960) 149-158.
10. J. H. Dalmais, Le diacre, guide de la prière du peuple d'après la tradition liturgique, La Maison Dieu 61 (1960) 30-40.
11. A. Knauber, Die Aufgabe des Commentators [w:] Eucharistiefeier in der Pfarrgemeinde, Trier 1961, 121-148.
12. F. Kolbe, Gebetseinladungen [w:] Liturgie in der Gemeinde, I, Salzkotten 1964, 191-198.
13. F. Kolbe, Zu den Gebetseinlandungen, Liturgisches Jahrbuch 15 (1965) 54-55.
14. M. D. Bouyer, Faut-il encore des invitatoires? La Maison Dieu 81 (1965) 97-104.
15. R. Fabrini, La composizione dell'assemblea liturgica, Rivistà di Pastorale Liturgica 3 (1965) 190-198.
1 A. Knauber, Die Aufgabe des Commentators, [w:] Eucharistiefeier in der Pfargemeinde, Trier 1961, 121.
2 Por. Młodzież na Mszy świętej. Jest? Rozumie? Bierze udział? Homo Dei 30 (1961) 119-120.
3 S. Wójcik, Msza święta z uczestnictwem wiernych, Homo Dei 34 (1965) 156-157.
4 Por. A. M. Roguet, Le commentateur, La Maison Dieu 60 (1959) 80-82.
5 Por. dz. cyt. 122-123.
6 Por. J. A. Jungmann, Diakon in der Geschichte, [w:] Lexikon für Theologie und Kirche 2III, 1959, 312-321.
7 Taką funkcję przypisywał diakonowi A. G. Martimort w art.: Catéchèse episcopale et Monitions diaconales, La Maison Dieu 17 (1949) 110-120, bezpodstawność tej tezy wykazał jednakże J. H. Dalmais w art.: Le diacre, guide de la prière du peuple d'après la tradition liturgique, tamże 61 (1860) 30-40.
8 Por. Knauber, 126.
9 J. Froger, Le concile de Trente a-t-il prescrit de donner des explications en langue vulgaire pendant les cérémonies liturgiques? Romae 1959 twierdzi, że przepis ten dotyczył tylko pouczeń w ramach kazań i przed ceremoniami a nie w czasie ich trwania. Tę tezę jako nieuzasadnioną odrzucają jednakże A. Duval, Le concile de Trente et les origines du commentateur, La Maison Dieu 61 (1960) 41-47 oraz J. B. Molin, Etait-il inconcevable en 16-e siècle de faire en peuple des monitions dans sa langue au cours des cérémonies? Tamże 48-57.
10 Por. Knauber, 127.
12 Instructio de Musica Sacra et Sacra Liturgia ad mentem Litterarum Encycl. Pii Papae XII Musicae Sacrae Disciplina et Mediator Dei, Acta Apostolicae Sedis 50 (1958) 657. Przekład polski S. Wójcika: Homo Dei 28 (1959) 104-117.
13 Por.: La Constitution sur la Liturgie, Commentaire Complet par: J. Gelineau, P. M. Gy, P. Jounel, A. M. Roguet, S. Semois, La Maison Dieu 77 (1964) 56, 67-68.
14 Por., Roguet, art. cyt., 82-83.
15 Por. tamże, 83-84; Knauber 131-132.
16 Por. Directoire, Paris 1956, pkt. 25; por. również R. Falsini, La composizione dell assemblea liturgica  Rivistà di Pastorale Liturgica 3à(1965) 190-198 passus o komentatorze.
17 Por. J. Goldbrunner, Ein Weg zur Mitfeier der Gemeinde in der Osternacht, [w:] Paschatis Solemnia, Freiburg 1959, 298 i 301.
18 Dans les articles qui vont suivre, on employera le mot traditionel de catéchèse pour désigner non pas une instruction scolaire, mais une initiation vivante, priante et partant des rites eux-mêmes". Directoire, nr 24.
19 Por. Guy de Bretagne, Pastorale catéchètique, Paris 1953, 15.
20 Por. J. Pascher, Das Invitatorium, Liturgisches Jahrbuch 10 (1960) 149-158; F. Kolbe, Gebetseinladungen, [w:] Liturgie in der Gemeinde, I, Salzkotten 1964, 191-198.
21 Por. Pascher i Kolbe  artykuły cyt.
22 Por. M. D. Bouyer, Faut-il encore des invitatoires? La Maison Dieu 81 (1965) 97-104; F. Kolbe, Zu den Gebetseinladungen, Liturgisches Jahrbuch 15 (1965) 54-55.
23 Art. cyt. 88-89.
24 Por. Knauber, 144.
25 Por. tamże, 138.
26 Tamże, 146-147.