Source: https://czasopismo.legeartis.org/2015/09/pas-bezpieczenstwa-dla-psa-obowiazek.html
Timestamp: 2018-07-20 14:29:51
Legal References Found: art. 39
 art. 45
 art. 39

art. 39

art. 45
 art. 39
 art. 39
 art. 2
 art. 39
 art. 594

Document Content:
Czy pas bezpieczeństwa dla psa jest obowiązkowy
miscellanea, tekst sponsorowany
Jak już zostało powiedziane: szły i szły, aż nadeszły — no i przeszły. Wakacje, na które ludzie jeżdżą ze swoimi pupilami (ja piszę per pies, ale niech każdy czyta co tam lubi). Z pewnością część kierowców-przewodników czworonogów zadaje sobie zatem pytanie o pas bezpieczeństwa dla psa: czy stosowanie pasów bezpieczeństwa dla zwierzęcia jest obowiązkowe? Czy można dostać mandat za to, że pies nie ma zapiętego pasa bezpieczeństwa?
Pas bezpieczeństwa dla psa w samochodzie nie jest obowiązkowy ale bezpieczeństwa pupila i własnego warto zadbać o gadżet, który kosztuje tyle co 3 niezłe piwa (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)
Nawet jeśli już po wakacjach, to przed nami kilka ładnych jesiennych weekendów, które aż proszą się o wypad w góry z psem. A zatem warto się zastanowić czy wożąc psiaka luzem latającego na tylnej kanapie można dostać mandat?
Wszelkie wątpliwości rozwiać może lektura przepisów ustawy prawo o ruchu drogowym — nie, nie ma obowiązku przewożenia psów samochodem w pasach bezpieczeństwa — jednak dziesięć lat, przez które pokonałem z nieodżałowanym Bossem tysiące kilometrów, podpowiadają mi, że decyzja o stosowaniu jakichś środków zabezpieczających sympatyczny ładunek jest więcej niż racjonalna.
Kwestie obowiązku używania pasów bezpieczeństwa podczas jazdy autem określają art. 39 ust. 1 oraz art. 45 ust. 2 pkt 3 PoRD. Zgodnie z przepisami kierujący pojazdem ma obowiązek korzystać z pasów bezpieczeństwa znajdujących się na wyposażeniu samochodu, zarazem powinien zadbać o to, żeby pasażerowie też z nich korzystali (BTW czy tylko ja mam wrażenie, że druga z tych norm jest właściwie niepotrzebnym powtórzeniem? Niby tam jest nacisk na zakaz nałożony na kierowcę, ale przecież pasażer ma „swój” obowiązek w art. 39 ust. 1 PoRD.):
art. 39 ust. 1. Kierujący pojazdem samochodowym oraz osoba przewożona takim pojazdem wyposażonym w pasy bezpieczeństwa są obowiązani korzystać z tych pasów podczas jazdy, z zastrzeżeniem ust. 3, 3b i 3c.
art. 45 ust. 2 pkt 3. Kierującemu pojazdem zabrania się (…) przewożenia pasażera w sposób niezgodny z art. 39, 40 lub 63 ust. 1.
Do tego oczywiście dochodzą eleganckie mandaciki — za niekorzystanie z pasów bezpieczeństwa podczas jazdy (stówka) lub kierowanie pojazdem przewożącym pasażerów niekorzystających z pasów bezpieczeństwa (też stówka).
Niemniej żaden z tych przepisów nie zobowiązuje nas do wożenia psów w pasach bezpieczeństwa — po pierwsze obowiązek z art. 39 ust. 1 PoRD dotyczy wyłącznie osób, po drugie pasażerem też może być tylko człowiek (no dobra, czekam na komentarze, że skoro art. 2 PoRD nie definiuje pojęcia pasażera, to jednak może być to także pies).
Słowem: nie ma wymogu zapinania psom pasów bezpieczeństwa, nie można dostać mandatu za to, że pies fruwa luzem na tylnym siedzeniu czy w bagażniku.
Nie oznacza to jednak, że skoro pan policjant nie wlepi mandatu zaniemanie pasów u psa, nie jest rozsądne zadbać o komfort i zdrowie własne — oraz psiaka. Otóż są w handlu dostępne rozwiązania proste i niedrogie, które ułatwiają życie każdego kierowcy. To po prostu pas bezpieczeństwa dla psa, który może mieć różną postać: szelek, które się najlepiej sprawdzają w przypadku psów, które spacerują w samej obroży; alternatywnie może być to sam pas bezpieczeństwa, wpinany z jednej strony do zatrzasku w samochodzie, a z drugiej do psiej uprzęży (takie rozwiązanie stosuje Kuata, do obejrzenia na obrazku powyżej).
Jeszcze innego rodzaju rozwiązaniem są oczywiście transportery do przewożenia zwierząt — choćby i taki, który wprawdzie jest tańszy od torebki noszonej przez celebrytkę, ale kosztuje nieźle, z tym, że nadaje się nawet do fruwania z psem aeroplanem (jak się komuś zmieści do auta, to fajnie :)
PS To pierwszy — ale nie ostatni — tekst sponsorowany w Lege Artis. Partnerem dzisiejszego jest sklep Glonojad.pl, w którym do dostania są fajne gadżety dla psa (i nie tylko ;-)
Tags: art. 39 PoRD mandat motoryzacja pies ruch drogowy
← Odpowiedzialność członków zarządu spółki z art. 594 ksh (III CZP 62/15)
Reklamacje bankowe — ustawa już w Dzienniku Ustaw →
23 comments for “Czy pas bezpieczeństwa dla psa jest obowiązkowy?”
10 września 2015 at 14:43
No dobra, a co z odpowiedzialnośćią za latajacego po kabinie psa?
10 września 2015 at 15:06
To znaczy, jakby w razie wypadku uszkodził jeszcze bardziej?
A co z odpowiedzialnością za butelkę wody, apteczkę, które zgodnie z prawami fizyczki mogą narobić całkiem sporych szkód?
Chyba, że chodzi o odpowiedzialność za pogryzienie, wtedy normalnie – pogryziony zaczepiał. ;)
Mnie się wydaje, że tu chodzi o ryzyko mandatu za źle zabezpieczony bagaż.
Ale czy pies to bagaż? ;-)
10 września 2015 at 15:42
Większość takich „bagaży” siedzi dość spokojnie po tym jak pochodzi na początku. W każdym razie zasugerowałem się „odpowiedzialnością”
10 września 2015 at 16:09
Zaprezentowana powyżej (ujęcie sprzed paru tygodni — teraz już zrobiło się 30 kg mięska…) psinka tak ma.
Piesek, którego widywano na Szczepinie tak nie miał… On po prostu szalał na siedzonku w aucie ;-) Stąd też pas też nie miał szczególnego sensu — momentalnie by się pozawijał jak baleron.
Stąd większość ;-)
Nasza jest opisanym egzemplarzem. Szelek nie ma choć nalegam na to.
Pytanie człowieka czy prawnika? Jeśli człowieka to (cyt. z Fritzem Leiberem) – „kot to też człowiek! I pies także człowiek” Jeśli prawnika, to … sam wiesz najlepiej jako prawnik ;-P
#jajakoprawnik
(nowomodnie, z hasztagiem ;-)
11 września 2015 at 19:53
… prawnik? O tempora! O w mordę!! ;-P
13 września 2015 at 18:45
Prawnik, ksiądz, prezes, nauczyciel, sołtys, ktokolwiek.
11 września 2015 at 16:34
Pierwsze słyszę o pasach bezpieczenstwa dla psa. W sumie wystarczy psa na dole trzymac lub na smyczy.
Na dole czego? ;-)
Na dole samochodu , pod siedzeniem. Np. między nogami można, to wtedy mniej wierzga.
12 września 2015 at 07:08
Kierowca nie może, to raz (gorzej to tylko żółwia). Pasażerowi też bym nie polecał — przy konkretniejszym hamowaniu piesek będzie fruwał.
Poza tym co z pieskiem, który ma łącznie (ale bez ogona) jakieś 80 cm długości i 55 w kłębie? Raczej się nie zmieści, zwłaszcza pod nogami pasażera.
Natomiast mata na tylnej kanapie — przymocowana do 4 zagłówków — dobrze spełnia swoje zadanie. Taśma do szelek to dodatkowe zabezpieczenie.
Miałem kiedyś zdarzenie drogowe z psem na pokładzie: ja przetrwałem, pies się tylko troszkę obił (jeden dzień koślawo chodził), samochód nie przetrwał ;-)
12 września 2015 at 07:31
My z moim słonkiem rzadko jezdzimy samochodem i zawsze na krotkie dystanse, ale tak to normalnie na smyczy trzymam w celu nielatania właśnie. Albo się wtula, bo lubi. Poprzedni pies chyba 2 razy spadł na dół przy hamowaniu, ale nic się nie stało. Choc jak ktoś jeździ dużo i daleko, to moze faktycznie opłaca się zaopatrzyć w takie szelki i go cały czas nie trzymać, bo wiadomo, że bezpieczeństwo psa jest najważniejsze.
13 września 2015 at 20:02
Jeśli słonko waży więcej niż 15 kg (próg wyznaczam na oko, brak empirii nawet) to naprawdę może być trudniej utrzymać.
Zresztą wczoraj zaniosło nas w Góry Stołowe, machnęliśmy się nawet via Szczeliniec… Ciekawie było.
13 września 2015 at 20:15
Moje poprzednie maleństwo ważyło ok. 20 kg i też dawałyśmy radę z samą obrożą i smyczą.
13 września 2015 at 20:21
Bez pokrowca na tylnej kanapie bym się nie odważył — szacun :)
13 września 2015 at 20:32
Nie, no miała ręcznik normalnie rozłożony.
26 lipca 2016 at 15:36
Ja mam pokrowiec do przewożenia mojego psa, zamawiałam przez internet na kegel24 i jestem zadowolona z jakości i ze swojej decyzji ,żeby takie coś kupic Tworzy się z niego hamak i uważam,że mój pies jest tam bezpieczny. Są także otwory ,żeby przypiąć pieska,ale rzadko to robię. Staram sie jeździć ostrożnie, a w razie jakiegoś nagłego zahamowania to mamy ten właśnie pokrowiec, uważam to za bardzo dobre rozwiązanie, do tego tapicerka się nie brudzi
26 lipca 2016 at 15:48
Ładna reklama. Niestety nie znalazłem jeszcze pokrowca, który by zapewniał 100% ochrony tapicerki — żeby się nie przesuwał lub nie darł.