Source: http://optyklub.republika.pl/definicja-wynagrodzenia.shtml
Timestamp: 2014-09-01 23:21:42
Legal References Found: art. 3
 Art. 28
 art. 28
 art. 185
 art. 185
 art. 135
 art. 1514
 art. 128
 art. 151
 art. 1511
 art. 13
 art. 15
 art. 4
 art. 14
 art. 3
 art. 45
 art. 12
 art. 4
 art. 3
 art. 3
 art. 25
 art. 25
 art. 2

Document Content:
Oglądasz wypowiedzi znalezione dla słów: Definicja wynagrodzenia
Work permit... Nawet jezeli praca jest bez zadnego wynagrodzenia(wiem, jest to definicja wolontariatu). Nie ja te przepisywymyslilam.Ale jak praca jest part-time i pracodawca ma watpliwosci czy mozedelikwenta przyjac, to zawsze przeciez moze zadzwonic doodpowiedniego urzedu i zasiegnac jezyka.
Dobry nauczyciel powinien miec dobry samochód czyli zarabiać wiecej niz tengorszy. Definicja dobrego nauczyciela może byc bardzo różna tak jak napisała Iza.Jednak nie ma co sie sprzeczać o detale i filozofować niemalże na temat dobra izła. Moim zdaniem najwazniejsze jest to kto taka definicje stworzy. Oceniać niemoga rodzice, radni, władze gminne bo nie maja do tego kwalifikacji .Oczywiscieoceniać pracy nauczyciela powinno KO, ludzie kompetentni, wykształceni i onipowinni po całej procedurze decydować kto jak pracuje, ile zarabia inajważniejsze oni powinni płacić . Wynagrodzenia dla nauczycieli nie powinnymieć po drodze pośrednika w postaci gminy. Nikt nie powinien sie krzywić ,żenamnożyło sie dobrych nauczycieli i nie ma im z czego płacić i chyba trzebazamknąć szkołę.Przeciez to chore,że im wiecej sie nauczyciele staraja tymbardziej ściągaja na siebie widmo utraty pracy.Władze gminne powinny utrzymywacbudynek a nasze płace-zróżnicowane- powinny byc tajemnicą .
czy może podjąć prace osoba niepełnosprawna
Teoretycznie tak, choć nie zawsze. Definicja mówi, że "Całkowitej niezdolnoścido pracy i do samodzielnej egzystencji traktowane jest na równi z orzeczeniem oznacznym stopniu niepełnosprawności". Albo inaczej: "Według ustawy orehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych(art. 4. 1.) "Do znacznego stopnia niepełnosprawności zalicza się osobę mającąnaruszoną sprawność organizmu:1) niezdolną do podjęcia zatrudnienia,2) zdolną do wykonywania zatrudnienia w zakładzie pracy chronionej albo wzakładzie aktywizacji zawodowej, wymagającą niezbędnej w celu pełnienia rólspołecznych stałej lub długotrwałej opieki lub pomocy innej osoby w związku zeznacznie ograniczoną możliwością samodzielnej egzystencji."Wszystko zależy od tego co masz tak naprawdę napisane w orzeczeniu. Czy ty maszstarą definicję czyli I stopień czy to co wyżej napisałam, czy też znacznystopień niepełnosprawności. I od tego czy lekarz wyrazi zgodę na podjęcie pracy.Ze znacznym stopniem nie ma problemu z podjęciem pracy w zakładach aktywnościzawodowej czy w zakładach pracy chronionej. Renta nie ma tu nic do rzeczy,jedynie ma wpływ na wysokość wynagrodzenia. Dla przykładu renta socjalna pozwaladorobić tylko do 30% przeciętnego wynagrodzenia z ostatniego kwartału, czyli wtej chwili 885,50 zł (do końca listopada 2008r.). Renta z tytułu całkowitejniezdolności do pracy pozwala dorobić do 130% przeciętnego wynagrodzenia zostatniego kwartału. Życzę powodzenia. Magdawww.mukolajek.blog.pl
majkowa napisała:> Członkiem zarządu może być każdy członek wspólnoty, a także spoza wspólnoty,> nawet bez licencji, ale do momentu, w którym za swoją pracę w zarządzie NIE> POBIERA WYNAGRODZENIA.Jaka jest definicja działalności zawodowej? Czy zawsze pobieranie wynagrodzenia= prowadzeniu działalności zawodowej ?Zawodowe prowadzenie ksiąg rachunkowych wymaga określonego papierka. Czy mamwięc prawo zatrudnić do prowadzenia księgowości u siebie (czy we wspólnocie)osobę bez odpowiednich kwalifikacji w tym zakresie? Niewątpliwie tak. Czypopełnia ona przestępstwo (wykroczenie) wykonując prace księgowej prowadzącnawet pełną księgowość?O ile prostsze byłoby życie bez tych luk prawnych. Tylko z czego żylibyadwokaci, gdyby wszystko było takie jednoznaczne? Niewątpliwie zawodowezarządzanie wymaga licencji ...
Ile warte "siedzenie w domu"?
I wracamy do przyczyny wiekszosci problemow naszej codziennosci. Mianowicie dowzrostu gospodarczego i co za tym idzie do zmniejszenia bezrobocia, obnizeniapodatkow (lub wprowadzenia liniowego - bez zadnych ulg dla wszystkich porowno), co na pewno wplynie korzystnie na sytuacje ekonomiczna naszych rodzin ida nam wieksze pole manewru w podejmowaniu decyzji o zostaniu w domu lubpowrocie do pracy na caly lub pol etatu.Marze o chwili gdy latwiej bedzie znalezc prace, gdy kobieta bedzie szanowana wpracy jako pracownik i oplacana zgodnie z jej kwalifikacjami zamiast dostawacprocent 'meskiego' wynagrodzenia. Ale walka o to wszystko zaczyna sie juz wbeciku naszych dzieci.Mam 2 synow i wiem ze na mnie tez spoczywa ten obowiazek by wychowac ich wszacunku do drugiego czlowieka, czyli rowniez kobiety. Oni maja widziec, zemama jest nie tylko od prania i prasowania ich niewymownych, maja widziec, zerobi to rowniez tata i nie uwlacza to jego meskosci. Dlatego tez wracam dopracy po macierzynskim. Bo ją lubie, bo czuje potrzebe zarabiania pieniedzy. Bochce by widzieli ze mam prawo realizowac swoje ambicje, nie musze sie poswiecaci cierpiec w domu, ze mozliwe jest znalezienie kompromisu i partnerstwo.Podoba mi sie definicja partnerstwa ktora tu czytalam - to jest to co odpowiadaobojgu partnerow w zwiazku.
Znacie jakieś osiągnięcie IPN?
oczywiście.nawet kilka.1.zbrodnia komunistyczna-jakiś pułkownik wylał z roboty sierżantaponieważ ochrzcił dziecko.przy okazji duże osiągnięcie naukowe wdziedzinie prawa-nowa,rewelacyjna definicja zbrodni komunistycznej.2.zawsze wysokie budżety,3.bardzo wysokie średnie wynagrodzenia.
W zakwestionowanym postanowieniu umownym wynagrodzenie pośrednika zawykonaną usługę pośrednictwa zostało określone w sposób niezgodny zobowiązującymi przepisami tj. art. 3 ust 1 pkt. 1 ustawy z dnia 5lipca 2001 o cenach, który stanowi, że cena to wartość wyrażona wjednostkach pieniężnych.NO WŁAŚNIE NIE W % Panie al_gon.definicja jednostki pieniężnejjednostka pieniężna,; suma pieniężna,; znak pieniężny.Nie można wynagrodzenia okreslać w %,skonsultowane z UOKIK, dziękujęza uwagę, i radzę zmienić umowę.
Bezrobotny odda zasiłek, bo sprzedawał na Allegro
decyduje o tej sytuacji ustawaBezrobotni podlegają ustawie o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. To ona określa, kiedy się traci status bezrobotnego. I ustawa ta stawia taki warunek bezrobotnemu:"nie uzyskuje miesięcznie PRZYCHODU w wysokości przekraczającej połowęminimalnego wynagrodzenia za pracę, z wyłączeniem przychodów uzyskanych ztytułu odsetek lub innych przychodów od środków pieniężnych zgromadzonych narachunkach bankowych"Ponieważ w przepisie jest przychód kwestia dochodu jest drugorzędna. Aby uratować zasiłek trzeba wykazać, że nie było przychodu. Załóżmy, że aparat był używany a nie nowy. Z ustawy o podatku PIT można tworzyć konstrukcję, że aparat fotograficzny był używany (bez związku z działalnością gospodarczą), więc nie ma przychodu podlegającego opodatkowaniu. Ale ustawa o PIT a ustawa o promocji zatrudnienia to dwa osobne akty prawne. Więc dla urzędników nie ma przychodu w PIT, jest w ustawie o promocji zatrudnienia. I to jest błąd urzędników. Ustawa o promocji zatrudnienia stanowi, że przychód to jest przychód podlegający opodatkowaniu na podstawie przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych. Jeżeli to był aparat używany w rozumieniu ustawy o PIT (jest tam definicja rzeczy używanej), to niesłusznie mu odebrano zasiłek.
Staż z urzędu pracy. Czy isć?Mam dylemat....
jagoda.kamczacka napisała:> I co się tak pienisz?bo wypowiadają się tutaj ignorantki. Ty też do nich należysz.Zmusza cię ktoś do pójścia na staż bezpłatnie albo za 400> złotych?Tak, dostałam taką propozycję.Doral ma rację, czasem zdobycie doświadczenia jest cenniejsze od> wynagrodzenia i wtedy się nie marudzi.Pod warunkiem, że ktoś sam się na to decyduje. Niestety, czasem stażsię dostaje przymusowo.Bo staże z definicji mają przyuczyć> człowieka do wykonywania danego zawodu, a jeśli przyuczyć - tozapewne stażysta> nie ma dostatecznej wiedzy i doświadczenia do wykonywania zawodu,a jeśli nie m> a> to trudno płacić mu wynagrodzenie takie, jak pracownikowi zodpowiednią wiedzą> i> doświadczeniem.Niestety, ta definicja w tym roku została zmieniona! Staż można daćkażdej osobie, która od jakiegoś czasu (nie wiem ile) nie ma pracy.Więc staż można dać np. inżynierowi powyżej 50-tki z wieloletnimdoświadczeniem(!), który z racji swojego wieku ma problemy zeznalezieniem pracy. KAŻDA tu z piszących może stracić pracę, a jeśliw jakimś czasie nie znajdzie pracy, to urząd pracy wyśle ją na staż.Jak piszesz - na przyuczenie do zawodu. Jak będzie mieć "szczęście",to w przyszłości może nawet trafić na to przyuczanie do obecnegopracodawcy...> A jak się nie ma z czego żyć to szuka się pracy, a nie stażu.Powiedz to w UP. Ja stażu nie szukałam.
>Wiem, że ror jest za darmo, ale istotą roru jest to, że mogę zniegoskorzystać w każdej chwili (do wysokości środków)Mozesz skorzystac w kazdej chwili - robiac przelew lub idac do bankupo gotowke. Definiowanie czegos jako "istoty" jest zabawne.Nikt nie zmusza Cie do alioru, znajdujesz bank z "istota roru" i zniego korzystasz. Ale mowienie ze cos jest oszustwem bo nie zgadzasie z moim widzeniem "istoty" to naduzycie.PS : Definicja roru znaleziona na necie (wiki)Rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy (ROR) - rachunek bieżącyosób fizycznych, na który mogą być przekazywane wynagrodzenia,emerytury, renty oraz stałe dochody z innych źródeł z wyjątkiemwpływów działalności gospodarczej.Źródło „pl.wikipedia.org/wiki/Rachunek_oszcz%C4%99dno%C5%9Bciowo-rozliczeniowy”co prawda wikipedia to nie alfa i omega wiedzy ale pokaz mi gdzie wtej publicznej definicji jest mowa o obowiazku karty.Ergo (brrr nie cierpie tych yntelygentych wstawek) - gadasz odrzeczy.
Odszkodowanie dla górnika Golca, zawał dla górn...
Niższe niż 90 proc. najniższego wynagrodzenia???Poniewaz zarobki gornikow sa czescia krajowego (no bo przeciez niezagranicznego) wynagrodzenia, ta definicja jest rekursywna ;-)"zarobki zatrudnionych pod ziemią nie mogły być niższe niż 90 proc. najniższegokrajowego wynagrodzenia."Jezeli ustalam, ze place gornikowi 95% najnizszej krajowej pensji w danymmomencie, ta pensja gornika staje sie de facto najnizsza pensja krajowa! Potemwytarczy mi rekursywnie obnizac pensje gornika do 90% jego pensji, i po pewnymczasie zblizam sie do 0 PLN.Ktos chyba sie nie zastanowil piszac ten artykul...
Bank Millenium zwalnia
"zwalniają, więc niedługo będą przyjmować"takie stare żydowskie powiedzenie było.Najistotniejsza w tym wszystkim jest definicja pojęcia "niedługo" ;)Wysłać zawsze można, czemu nie. Byle tylko nie z propozycją wynagrodzenia wpostaci "zapłacę za pracę w waszej firmie" (bo wszystko wskazuje, że takiej wwiększości oczekują od kandydatów polscy pracodawcy w dobie tzw. "kryzysu").Millenium, jak każdy inny bank, zawsze zatrudni sprzedawców-akwizytorów, takichofert "jak mrówków". No chyba, że liczysz na stanowisko w zarządzie, wtedy gorzej.
___________________dam tydzień cały na > Mój zarzut o lewackie poglądy (wspomniany bolszewizm, choc jestem na> 99 % pewien ,ze nie użyłem tego okreslenia - znów twoja manipulacja?)> dotyczył problemu 'wspólnie wypracowanego majątku' . Zgłosiłes> tezę ,że emeryci MUSZĄ miec profity z prywatyzacji , bo to oni> wypracowali ów wspólny majątek. Zgłosiłem tu zastrzeżenia, bo> myslenie o wspólnie wypracowanym majątku było aktualne w komunie.> Otóż Hasz.u. Zapytałem się Ciebie. Ile swojego ogródka dałbys mi po> zleceni ujego przekopania ? Oczywiście wynagrodzenie pobrałbym zaraz> po robocie. O to mi chodziło. Pracujący w PRL pobierali> wynagrodzenia i byli ubezpieczeni i nie są włascicielami majątku po> nieboszczce PRL. Widze ,że ty myslisz inaczej To nazwij siebie sa> zgodnie z własciwą definicją.To nie działa! Trzeba się odwołać do "Ognia", Jedwabnego, Dworca Gdańskiego w68, a najlepiej do Michnika trzy pokolenia wstecz. Wtedy potwór ożyje...
___________________dam tydzień cały na __________________ Państwowe czyli czyje?dotyczył problemu 'wspólnie wypracowanego majątku' . Zgłosiłestezę ,że emeryci MUSZĄ miec profity z prywatyzacji , bo to oniwypracowali ów wspólny majątek. Zgłosiłem tu zastrzeżenia, bomyslenie o wspólnie wypracowanym majątku było aktualne w komunie.Otóż Hasz.u. Zapytałem się Ciebie. Ile swojego ogródka dałbys mi pozleceni ujego przekopania ? Oczywiście wynagrodzenie pobrałbym zarazpo robocie. O to mi chodziło. Pracujący w PRL pobieraliwynagrodzenia i byli ubezpieczeni i nie są włascicielami majątku ponieboszczce PRL. Widze ,że ty myslisz inaczej To nazwij siebie sazgodnie z własciwą definicją.
Protest przeciwko łamaniu koncesji przez Rydzyka
Definicja reklamy"Reklamą jest każdy przekaz, niepochodzący od nadawcy, zmierzający do promocjisprzedaży albo innych form korzystania z towarów lub usług, popieraniaokreślonych spraw lub idei albo osiągnięcia innego efektu pożądanego przezreklamodawcę, nadawany za opłatą lub inną formą wynagrodzenia" - znalazłem to wjednym z podanych przez Ciebie linków.Ze RM nadaje teksty promujące rózne rzeczy lub instytucje, jest oczywiste. Ależeby uznać to za REKLAMY, trzeba by jeszcze udowodnić, że pobiera za to "opłatylub inne formy wynagrodzenia", a to już byłoby trudniejsze.
ciaża a L-4
Dowiedz się, czy możliwe jest nie pójście na zwolnienie, ale zwolnienie Cię zobowiązku świadczenia pracy przez pracodawcę z zachowaniem prawa dowynagrodzenia.Pamiętaj, że w McDonaldzie wielu rzeczy nie wolno Ci robić, np. pracować nazmianie nocnej od 21, nosić ciężkich rzeczy. Nawet na kasie nie możesz staćdłuzej niż 4 godziny:W przypadku kobiet pracujących przy monitorach ekranowychczas pracy przy takim monitorze nie może przekroczyć 4 godzin na dobę. Zgodniez definicją „monitora ekranowego” zawartą w rozporządzeniu Ministra Pracy iPolityki Socjalnej z dnia 1 grudnia 1998 „w sprawie bezpieczeństwa i higienypracy na stanowiskach wyposażonych w monitory ekranowe”, monitorem ekranowymjest każde „urządzenie do wyświetlania informacji w trybie alfanumerycznym lubgraficznym, niezależnie od metody uzyskiwania obrazu” – czyli także nowoczesnekomputerowe wyświetlacze LCD oraz monitory kas fiskalnych (rozporządzenie nieokreśla minimalnej wielkości wyświetlacza, od której zalicza się go domonitorów ekranowych)Ograniczenia dotyczą także możliwości wykonywania przez ciężarne pracownicepracy w pozycji stojącej - maksymalnie do 3 godzin w ciągu zmiany roboczej.Kobieta ciężarna nie może również wykonywać prac nie ujętych w rozporządzeniu,jeżeli przeciwwskazania wynikają z zaświadczenia lekarskiego (art. 179 §3 KP).Powyższe ograniczenia mają charakter bezwzględny i nie mogą zostaćzmodyfikowane – niezależnie od tego, czy pracownica wyrazi na to zgodę.
Józefów - onkologia i chirurgia zamknięte
Józefów - onkologia i chirurgia zamknięteTo jest jednak drobne przegięcie. Co do zasady rozumiem racje, które kierująlekarzami - ale są pewne granice. Rozumiem, że zarabiają za mało, rozumiem żenikogo nie można zmusić do pracy , rozumiem że korzystają tylko ze swoich praw.Ale wiem jedno - to jest najprostszy szantaż, i jedynymi pokrzywdzonymi w tymwypadku są pacjenci. Nie narzekam na swoje zarobki (acz pracuję naprawdę dużo),leczę się - co do zasady - prywatnie, ale nie mogę popierać kogoś, kto z racjiswojej funkcji może stawiać pod ścianą Bogu ducha winnych ludzi. Chyba jednakjest coś takiego jak hmmm. - dobry smak? odrobina uczciwości? Jestemnauczycielem akademickim (na dorobku:) - trafiło mi się niestety pracowaćdodatkowo w 1 czy 2 szkołach, które po prostu mnie oszukały - zalegająccałkowicie z wypłatą wynagrodzenia - jakoś nie przyszło mi do głowy przerwaćzajęcia ze studentami, zadzwonić do PAK-i i doprowadzić do tego, że studencistracą czesne i rok nauki. (Chociaż to pewnie po prostu frajerstwo - szanownidoktorzy?)A to jakby nie spojrzeć podobna logika postępowania - tylko "ciężarspołeczny" diametralnie odmienny. Szanownym lekarzom wolno oczywiście sięzwolnić - i już. Ciekawe tylko jak ocenialiby sytuację gdyby któregoś dnia wmieście Radomiu np. wszyscy policjanci złożyliby wypowiedzenia i od razu poszlina zwolnienie? Niefajnie się bawicie, niefajnie. Tak na marginesie - dużomówicie o Waszych prawach. Jest taka fajna definicja prawa "Prawo to minimummoralności". Minimum.
Zlikwidowano przytulisko dla psów Violetty Villas
Autor do szkoły !"Weterynarz zdecyduje, które nadają się do adopcji. Resztę trzeba będzie poddaćeutanazji."Eutanazja to pomoc w zadaniu śmierci na usilne i wyraźne żądanie pacjentacierpiącego na nieuleczalną chorobę. Oznacza to przerwanie uporczywej,przedłużającej tylko cierpienia chorego, terapii.Tyle definicja. Nie ma innej. Czy psy mają w związku z tym podpisaćoświadczenie, czy swoją prośbę mogą wyrazić ustnie? To znaczy paszczowo?„Eutanazja” to w artykule Łagowskiej i Kuleja albo eufemizm, albo nieuctwo.Jeśli to drugie, to proszę moją ulubioną GW, aby zechciała wydawać choć trochęwięcej pieniędzy na wynagrodzenia i zatrudniać dziennikarzy, którzy sąposiadaczami przynajmniej matury.
Zarządzanie czy administrowanie ?
We wspólnotach rozróżnić należy Zarządzanie nieruchomością (opis czynności wustawie o gospodarcze nieruchomościami) lub Zarządzanie Nieruchomością Wspólnągdy jest np: Zarząd właścicielski, który chce tyko nadzorować Zarządcę NW idecydować o bieżących sprawa z zakresu zarządu zwykłego. Nie spotkałem się wzapisach prawnych dotyczących zarządu nieruchomościami z definicją jakieczynności zawierają się w słowie administrowanie.Pewne grupy ludzi, podmioty zajmujące się zarządzaniem np: ZGM, PGM, SM, itd -od uchwalenia ustawy owl próbują narzucać wspólnotą struktury organizacyjnerodem z zakładów budżetowych czy spółdzielczości mieszkaniowej - nie wiemdlaczego???.Szkodzi to wspólnotą, zaciemnia jasne i przejrzyste zapisy prawne dotyczące WM.Wspólnota to inny rodzaj działalności i to one muszą sobie wypracować własnezasady organizacyjne.Administrowanie to raczej funkcja, w strukturze zarządcy - stanowisko pracy.odpowiadając na 2.> 2. Czy zarząd może podpisać z firmą umowę o administrowaniu z określonym> wynagrodzeniem, gdy uchwała określająca jego wysokość nie została jeszcze> podjęta?Moim zdanie nie. Najpierw uchwała o wyborze zarządcy nieruchomości wspólnejpoprzedzone, informacją jakie czynności będą należały do zarządca , uchwaleniestawki miesięcznej wynagrodzenia ryczałtowego i dopiero podpisanie w imieniuwspólnoty umowy przez Zarząd lub pełnomocników.
Jedno ze źródeł płytkiego rozumienia ekonomii
Doskonały przykład głupoty definicji takich ...... pojęć jak GNP. Czy taka fałszywa definicja GNP wciąż jest używana? Tennieznany mi wcześniej o tej gosposi pokazuje mi, że ekonomia jest "nauką" owiele marniejszą niż dotychczas przypuszczałem.Jak ekonomiści mogą cokolwiek rozumieć, jeśli nie potrafią policzyć średniegokosztu odchowania dziecka do poziomu pracownika o danej wysokościwynagrodzenia. Jeżeli GNP nie uwzględnia wartości pracy wykonanej w domu, tojak obliczyć wartość majątku narodowego traconą wskutek np. emigracjiwykształconych młodych ludzi?
Lekarz nie chciał zbadać zgwałconej dziewczynki
Kto rzuci pierwszy kamien?> > Bez przesady. Życie dziewczynki nie było zagrożone...> Facet, a skąd ty to k...wa możesz wiedzieć!!??> To dziesięcioletnie dziecko i wszystko jest możliwe. Ostatnio> kobieta zmarła od skaleczenia gwoździem bo lekarze nie> rozpoznali tężca ! Ciekaw jestem co byś powiedział gdyby to byłaZgodnie z tym rozumowaniem lekarze w ogole nie powinni pobierac pieniedzy,jesc ani chodzic spac czy srac. Bo przeciez ilosc dziwczynek i babc ktoreskaleczyly sie gwozdziem, ze nie wspomne o innych, zgodnie z ta definicja zyciuzgrazajacych przypadkach, jest praktycznie nieograniczona, w ogole nieda siewyjsc z pracy!Wina lezy po stronie urzednikow i ich powinni rodzice pociagnac doodpowiedzalnosci, Moze ich nazwiska podac?.Lekarz ocenil MEDYCZNA sytuacje poprawnie. A na utrudniajaca mu zycie (iuniemozliwiajaca leczenie innych, kiedy jest ciagany po sadach) ADMINISTRACYNYNIEPORZADEK powiedzial NIE. Kiedys trzeba umiec powiedziec "nie".A wszystkim oceniajacym go urzedalom, robolom i innej masci "pracownikom"polecam sie zastanowic: "Ile razy sami zostaliliscie po pracy i BEZWYNAGRODZENIA zeby pomoc jakiemus petentowi ktory mial pilna sprawa?"No to jak ktos sie znalazl to teraz prosze rzucic kamien! I podac swojenazwisko.JestemZa
Dofinansowanie sprzętu rehab.
Przyjmowaniem i rozpatrywaniem wniosków o dofinansowanie ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych zaopatrzenia w sprzęt rehabilitacyjny zajmują się Powiatowe Centra Pomocy Rodzinie lub Miejskie Ośrodki Pomocy Społecznej (jest to uzależnione od tego, jaka jednostka w Pani miejscu zamieszkania realizuje to zadanie).Sprzęt rehabilitacyjny zgodnie z definicją słownikową to sprzęt niezbędny do prowadzenia zajęć rehabilitacyjnych mających za zadanie osiągnięcie przy aktywnym uczestnictwie osoby z niepełnosprawnością możliwie najwyższego poziomu jej funkcjonowania, jakości życia i integracji społecznej. Jest to sprzęt służący do usprawniania zaburzonych funkcji organizmu lub wspomagający proces rehabilitacji.O dofinansowanie ze środków PFRON zaopatrzenia w sprzęt rehabilitacyjny mogą ubiegać się osoby z niepełnosprawnością stosownie do potrzeb wynikających z niepełnosprawności jeżeli zachodzi potrzeba prowadzenia rehabilitacji w warunkach domowych przy użyciu tego sprzętu, oraz jeżeli spełniają kryterium dochodowe (o którym była mowa we wcześniejszym poście).Aby móc starać się o w/w dofinansowanie należy złożyć wniosek wraz z niezbędnymi dokumentami w jednostce zajmującej się przyznawaniem w/w dofinansowania w Pani miejscu zamieszkania. Do wniosku należy dołączyć:- kopię orzeczenia o niepełnosprawności- zaświadczenie od lekarza prowadzącego o potrzebie zaopatrzenia osoby w dany sprzęt rehabilitacyjny- ofertę cenową danego sprzętu rehabilitacyjnego.Na podstawie pozytywnie zaopiniowanego wniosku jest sporządzana umowa pomiędzy wnioskodawcą a starostą (prezydenta miasta na prawach powiatu) określająca strony umowy, rodzaj zadania podlegającego dofinansowaniu, termin realizacji zadania i sposób jego rozliczenia.Wysokość dofinansowania wynosi do 60% kosztów zakupu, nie więcej jednak niż do pięciokrotnego przeciętnego wynagrodzenia. Pozostała kwota jest tzw. udziałem własnym wnioskodawcy.Warto w tym miejscu zaznaczyć, że dofinansowanie nie może dotyczyć zakupionego sprzętu rehabilitacyjnego. Czyli dopiero po podpisaniu umowy można dokonać zakupu danego sprzętu rehabilitacyjnego.
odnośnie kosztów sądowych
> czy to prawda, że osoba która jest orzekana o winie ponosi również> koszty adwokata drugiej strony?tak, to prawda (art 98 kpc)> aby być zwolnionym z kosztów> sądowych jakie trzeba spełniać kryteria?definicja mówi o osobie fizycznej, która nie jest w stanie ponieść kosztów bezuszczerbku utrzymania koniecznego dla siebie i rodziny (art. 102 ustawy okosztach sadowych w sprawach cywilnych). Trzeba złożyć odpowiednie oświadczeniena formularzu dostepnym np. na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości.> jakie to są orientacyjne> ceny?ale ceny czego ? Chodzi o wynagrodzenia adwokackie ? Sąd zasądza koszty albowedług zestawienia kosztów przedstawionego przez adwokata albo według norm. Wtym pierwszym przypadku adwokat przeciwnika składa zestawienie kosztów w którympodaje ile wyniosło jego wynagrodzenia i zeby taką kwotę zwróciła druga strona.Według drugiego sposobu adwokat wnosi o zasadzenie kosztów a sąd zasądza wedługminimalnych stawek adwokackich okreslonych w rozporządzeniu co wynosi 360 PLN.Sąd może zasądzić maksymalnie 6 krotnośc stawki co daje kwotę 2160 PLN i tylesąd może najwięcej zasądzić kosztów adwokackich.> można je płacić w ratach?koszty zasądzone od jednego uczestnika postępowania na rzecz drugiego sąindywidualną sprawą stron. Jesli się strony dogadają mogą spłacać według swojejumowy. Jesli ktoś nie zapłaci zasądzonych kosztów wówczas strona może złożyćtytuł wykonawczy do komornika i ten ściągnie nalezność. Można też uprzedniopoprosić sąd o podzielenie nalezności na raty, ale nie praktykuje się raczejtego. W koncu strona zazwyczaj do upadłego walczy o to by jej wina nie byłaorzeczona.Chyba że od razu bierze ją na siebie.
małżeństwo a stypendium socjalne
Chociaż jesteście małżeństwem, nie macie własnych dochodów, a kredyt studenckitakim nie jest i nie jest wliczany w podstawę dochodów uprawniających dootrzymywania stypendium. W związku z tym Dziekanaty słusznie domagają sięodrębnych zaświadczeń o dochodach, osobno od żony (jej rodziców) i osobnoTwoich (rodziców). Obowiązuje obowiązek alimentacyjny, który w zasadzie wygasaalbo po osiagnięciu określonego wieku alimentowanego, albo na podstawie wyrokusądowego (prawda jest taka, że obowiązek alimentacyjny w rodzinie nie wygasanigdy, a co najwyżej odwóceniu ulega jego kierunek). I każdym razie istotniejest to, czy alimentowany jest już przygotowany i zdolny do wykonywaniawyuczonego zawodu (to wynika z wyroków SN). Tak więc nieco różnić się może wtym przypadku sytuacja absolwenta liceum ogólnokształcącego i technikum.Wyjaśnienia wymaga jeszcze, dlaczego Wasze małżeństwo nie jest traktowane jakosamodzielne i niezależne od Waszych rodziców (nawet mimo osobnego zamieszkania -zwracam uwagę, że małżeństwo mieszkające na stancji lub w DS'ie też mieszkaodrębnie!). Otóż istotna jest definicja studenta samodzielnego (finansowo),stosowana w systemie pożyczek i kredytów studenckich (z którego - jak piszesz -korzystacie). Zgodnie z nią samodzielnym finansowo jest student, któryRÓWNOCZEŚNIE spełnia WSZYSTKIE trzy poniższe warunki:1. posiadał stałe źródło dochodów w ostatnim (poprzedzającym) roku podatkowym,2. posiada stałe źródło dochodów w bieżącym roku podatkowym,3. jego miesięczny dochód w wymienionych okresach nie jest mniejszy odnajniższego wynagrodzenia za pracę pracowników obowiązującego w ostatnimmiesiącu poprzedniego roku podatkowego (przyp. 1.) i obowiązującego w miesiącuzłożenia wniosku o przyznanie stypendium (przyp. 2.).Zwracam uwagę, że w każdym z przypadków 1. i 2. chodzi o stałe zatrudnienie, anie z krótkotrwałych okresów zatrudnienia na podstawie umów etc. Wynika z tego,że zatrudnianie się w poprzednim roku np. na 2-3 miesiące nie wchodzi w grę(nawet, gdyby to była umowa na czas nieokreślony lub określony rozciągnięty nabieżący rok), gdyż dochód taki byłby za mały, aby rozliczać sie w rocznychdrukach PIT.
Powtórzę:Niektóre osoby na tym forum pracują w zarządach kilku wspólnot mieszkaniowych ibiorą za wynagrodzenie. Nie posiadają licencji i twierdzą, że ponieważ ustawadopuszcza wybór do zarządu osoby spoza wspólnoty, zaś w innym artykule ustawapozwala przyznać zarządowi wynagrodzenie, to ich postępowanie jest zgodne z prawem.I dodam:UWL Art. 28. Właściciel lokalu pełniący obowiązki członka zarządu może żądać odwspólnoty wynagrodzenia odpowiadającego uzasadnionemu nakładowi pracy.Jak wynika z art. 28 TYLKO WŁAŚCICIEL lokalu może pobierać wynagrodzenie zasprawowanie zarządu we wspólnocie.Członek zarządu wybrany spoza członków wspólnoty, nie będący właścicielem lokaluwe wspólnocie NIE MA PRAWA pobierać wynagrodzenia za zarządzanie.kaja99 napisała:> Jaka jest definicja działalności zawodowej? Czy zawsze pobieraniewynagrodzenia = prowadzeniu działalności zawodowej ?A jak sądzisz? Pobieranie co miesiąc stałej kwoty za wykonywanie czynnościokreślonych w art. 185 ust. 1 UGN nie jest działalnością zawodową w zakresiezarządzania nieruchomościami?Definicję działalności zawodowej zarządcy okeśla sama ustawa UGN:"... działalność zawodową w zakresie zarządzanianieruchomościami, polegającą na wykonywaniu czynności zmierzającychdo utrzymywania nieruchomości w stanie niepogorszonym, zgodniez jej przeznaczeniem, oraz do uzasadnionego inwestowania w nieruchomość,a także innych czynności określonych w art. 185 ust. 1 ..."Nie porównuj tu działaności księgowej, która rządzi się innymi prawami i nie manic do rzeczy. Tym bardziej kwestia zatrudniania kogoś...
czy ludzie, ktorzy mysla, ze sa wolni
niestety, fnoll, przyjęta przez ciebie definicja wolności jest albo zbytogólna, albo - jesli rzeczywiście utożsamić "przyjemność" z konsumpcjąmaterialną - mocno niedorzeczna. jej logiczne dopełnienie pokazał w jaskrawejformie huxley, choc w odniesieniu do nieco innego rodzaju "przyjemnosci"..już bauman pisał, nic w tym oryginalnego, że współczesny kapitalizm nie tylkonie tłumi, ale podsyca ludzkie dążenie do przyjemności jako warunek własnegoprzetrwania. ale sęk w tym, że to ogólnoludzkie dążenie do przyjemności możnarozumieć bardzo różnie, różnie też może być ono realizowane - i nie zawsze winteresie wolnosci, a raczej wręcz przeciwnie. twoje instynktowne utożsamieniewolności z materialną konsumpcją, a człowieka z konsumentem jest tylko wytworemświadomości dobrze wytresowanego pieska kapitalizmu. po przekroczeniu pewnejgranicy obsesyjne dążenie do wzrostu konsumpcji jest potężnym narzędziemzniwloenia, nie wiem, jak można tego nie dostrzegac. mowiac potocznie, ogonzaczyna machac psem. marcuse nazwał to represywną desublimacją - represywną, bow interesie systemu, i z uszczerbkiem dla innych wartości, których realizowaniejest w ten sposób tłumione.a jakich wartości? wielu ludzi, mających się teraz materialnie lepiej niz zaprl, mowi, ze czuje sie rownie, albo bardziej zniewolona, niż wtedy - szalonympędem za...niewiadomo czym", jak powiedziała pewna kobieta dziennikarcepolityki. dlaczegóż to - zapyta naiwny fnoll. "przecież ich standardkonsumpcyjny wzrósł." ale "przyjemność" - jakośc życia - to nie tylkokonsumpcja materialna, to także poczucie więzi z innymi, czas dla bliskich,brak niepewności jutra i strachu przed bezrobociem - a na brak tych wartościskarżą sie ludzie w każdym sondażu. w tych bardzo istotnych sprawach nie mająkontroli nad własnym życiem - nie są wolni.oczywiście miłosiernie nie wspominam tu juz o bezrobotnych, ludziachpracujących w nadgodzinach bez wynagrodzenia itp. w polsce obecnie 26 proc.dzieci zyje w biedzie, ich rodziców nie stać na przedszkole, chociaż w kazdejrodzinie jest magnetowid. i to nie żadna spuścizna po prl, bo wówczas zjawiskadzieciecej biedy nie bylo - a w takiej anglii dzieci zyjących w biedzie jest3,5 mln - co trzecie dziecko. to jest druga strona konsumpcyjnego raju.
A moze tak pielgrzymka do Wilna?
Wilno - chętnie, pielgrzymka - niechętnie. Chyba, że w wersji amerykańskiej(definicja: an american is a man with two hands and four wheels).Wilnem byłem zauroczony. W przeciwieństwie do Kowna, po którym się wielespodziewałem, a które okazało się być (w moim odbiorze) zapyziałe jakieś takie,powiatowe i nudne.Ostrą Bramę zapamiętałem dziwnie - z jednej strony jest nagle wzniosła (idziesię i idzie długą ulicą, aż tu ni stąd ni zowąd już jest) a z drugiej, pochwili, jakaś jarmarczna. Warto iść na mszę.Nie wyobrażam sobie zwiedzania zorganizowanego. Przed cmentarzem czekająprzewodnicze sępy w wieku nastoletnim. Chłopiec, który nas upolował, oczywiściemówił po polsku i faktycznie wiedział dużo. Ściemniał coś o pobożnym celu, naktóry zbiera kasę, ale też był dyskretny, w odpowiednim momencie się ulotnił inawet nie był wybitnie natrętny w negocjacjach wynagrodzeniaSpodziewałem się z prasy wnosząc, że po polsku nie będzie się można odezwać.Tymczasem właścicielka hotelu mówiła po polsku świetnie (w młodości jeździła nawojaże z jakimś zespołem tanecznym), kelner w knajpie się uśmiechał iprzechodził z rosyjskiego lub angielskiego na polski całkiem chętnie... wcalenie jest tak, że nas tam nie lubią.Jeśli ktoś lubi wakacyjne zwiedzanie przy użyciu własnego auta, to krajebałtyckie są naprawdę dobrze przygotowane do tego. W Pacalu są adresy informacjiturystycznej nawet dla małych miast. Te biura czynne są do 19-tej albo i20-stej. Wystarczy GPS nastawić. Na miejscu mają darmowe mapy okolic (częstoopisujące miejsca warte zobaczenia) no i przede wszystkim potrafią znaleźćnocleg ad hoc. Pytają o zakres cenowy, sami wykonują telefon i już ma się gdziespać, nawet przyjechawszy niemal w nocy.A Wilno to jedno z tych miast, do którego chętnie bym wrócił.
Europa zróżnicowana pod względem opodatkowania ...
"podatek liniowy, czyli jeden próg podatkowy niezależnie od uzyskiwanegowynagrodzenia"O, czyżby jakaś nowa definicja? Myślałem zawsze, że podatek liniowy to jednastawka procentowa i zero progów (tj. zmian stawki)... Ach, ten postęp!
"Stonka ziemniaczana czyli pasiasty dywersant" "Stonka ziemniaczana czyli pasiasty dywersant"możliwe, że tak głosił na odprawach prokuratorskich niejaki WilhelmŚwiątkowski, krasnoarmiejec, ludowy prokurator PRL, domniemany kuzyndrobiu.Pasożyt - definicja1. «organizm zwierzęcy albo roślinny żyjący kosztem innego organizmu»2. «człowiek żyjący z cudzej pracy» - Słowniki Języka Polskiego PWN.Za komuny pasożytow wsadzano do ciupy jako osobników społecznienieproduktywnych.Pasożyt ustawowy:Art. 31 ust. 3 ustawy o związkach zawodowych:(...)"Pracownik ma prawo do zwolnienia od pracy zawodowej z zachowaniem prawado wynagrodzenia na czas niezbędny do wykonania doraźnej czynnościwynikającej z jego funkcji związkowej, jeżeli czynność ta nie może byćwykonana w czasie wolnym od pracy".Pasożyt realny:"Wiesław Wójtowicz, szef Związku Zawodowego Jedność Pracowników Budryka-11.100 PLN związkowej pensjiWiesław Siewierski przewodniczący Forum Związków Zawodowych- 7.800 PLNzwiązkowej pensjiSławomir Broniarz przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego- 9.000PLN związkowej pensjiWaldemar Krenc, przewodniczący NSZZ Solidarność regionu łódzkiego- 5.400PLNBronisław Stec - ok. 6.000 zł przewodniczący MKZ ZZ "Kontra". Nanegocjacje z zarządem przyjechał Oplem Signum, w salonie 100.000 PLN.Zenon Dąbrowski - ok. 7.000 zł Tyle w lipcu zarobił przewodniczący ZZG wkopalni Borynia. Jeździ mercedesem klasy E.Janusz Śniadek, przewodniczący NSZZ Solidarność- 8.500 PLNJan Guz, szef Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych- 6.200 PLNLeszek Świętczak, przewodniczący Związku Zawodowego `Stoczniowiec'- 6.000PLNJan Gumiński, szef Wolnego Związku Zawodowego Pracowników GospodarkiMorskiej- 6.000 PLNZdzisław Chętnicki, szef Związku Zawodowego "Kadra"- 10.000 PLN związkowejpensji. Gustuje w mercedesach. Ten którym jeździ, w salonie kosztuje gruboponad 100 tys. złZastępcy otrzymują 90 proc. tego co inkasują przewodniczący, natomiastczłonkowie zarządów 80 procent.W samej Kompani Węglowej działa 180 różnych związków (sto osiemdziesiąt).Pensje tych panów nie pochodzą ze składek członków a z kasy zakładu.Wynagrodzenie tym panom wypłacają także podatnicy (czyli my wszyscy) wformie dotacji dla bankrutujących lub nierentownych zakładów.www.tvn24.pl/1,251,24,56323123,150790311,2119702,0,forum.html
Jak skutecznie zmusić gminę... - cd
Jak skutecznie zmusić gminę Łódź ??Niektórzy właściciele -niestety niektórzy- wiedzą, że można inaczej zarządzaćniż styl i forma w jakim to robią zakłady budżetowe. Właściciele wyodrębionychlokali -w większości osoby starsze- nie chcą wiedzieć i boją się zmian, apracownicy zakładów budżetowych dzielnie ich w tym wspierają bojąc się utratynielegalnych wpływów. Ktoś z forumowiczów zapyta: dlaczego nielegalnych ?! Anodlatego, że wszelkie dowody wskazują na to, że odpłatne usługi administracyjneprowadzone dla wspólnot przez łódzkie zakłady budżetowe są nielegalne (p.:opinia NIKu, RIO). Sam prezydent miasta J.Kropiwnicki w 2003 r. stwierdził,że :" Gminy (jednostki komunalne) nie powinny bezpośrednio zarządzać zasobamimieszkaniowymi, gdyż nie obejmuje tego definicja użyteczności publicznej(eliminuje to konkurencję, nie wymusza racjonalności itp.).ˇ Występuje sprzeczność interesów gminy z interesem jednostki gminnej, która wewspólnotach mieszkaniowych najczęściej nie wykonuje funkcji właścicielskiej wimieniu gminy."Prezydent stwierdził, ale de facto od początku kadencji aprobuje dziłalnośćzakładów budżetowych administrujących nieruchomościami wspólnot.Kierownicy tych jednostek nie ujawiają sposobu księgowania wpływów od wspólnot(a bądąc jednostką sektora finansów publicznych są zobowiązani prawem doudzielania informacji publicznej), a Regionalna Izba Obrachunkowa nie mainformacji o sposobie ich księgowania. Czyli albo nasze zaliczki są wrzuconedo "jednego worka" z wpływami od najemców ( ja -właścicielka płacę CZYNSZ!)albo nasze zaliczki na poczet wynagrodzenia zarządzającego nie są w ogólenigdzie rejestrowane.W dopełnieniu tych informacji podam, że uchwała budżetowa na 2006 miasta Łódźjest niezgodna z nową ustawą o finansach publicznych, Rada Miejska tęuchwałę "przyklepała" , a apel Regionalnej Izby Obrachunkowej do prezydentamiasta o dostosowanie uchwały budżetowej do zapisów ustawy pozostał tylko napapierze.W przypadku otwartego krytykowania i piętnowania poczynań zakładów budżetowychw/w fakty i dowody dla łódzkich sądów nie mają znaczenia.
Jarosław Kaczyński: IV RP przegrała bitwę, ale ...
lewy_kaczor napisał(a):> W dawnej Kongresówce donosy od obywateli zdarzały się> ponadsześciokrotnie częściej niż w Małopolsce.>> "Moralny obowiązek wobec kraju i porządku publicznego". To niejest> wcale definicja praworządności. Tak w Niemczech określa się tzw.> donos obywatelski. Niemcy nie czują dyskomfortu, gdy informują o> tym, że ktoś prowadzi nielegalną budowę, zatrudnia pracowników na> czarno czy choćby parkuje w miejscach zakazanych. W Polsce donos> obywatelski nie ma już jednoznacznie pejoratywnej konotacji, ale> wciąż więcej rodaków uważa donoszącego za kapusia niż za wzór> obywatela. Socjologowie tłumaczą to bagażem ostatnich dwustu lat> naszej historii, kiedy to współpraca z organami państwa - najpierw> zaborczego, potem okupanta, a w końcu komunistycznego - była> naganna, a donos był wręcz aktem zdrady.>> Wprost 43/2007 (1296)A swoją drogą, IPN mógłby się zająć sprawą tzw. "donosówobywatelskich" z czasów PRL i okupacji, donosów ludzi, którzy nigdynie podpisywali żadnej deklaracji o współpracy, nie figurują wspisie TW, nie pobierali żadnego wynagrodzenia z tego tytułu, alebezinteresownie szkodzili bliźnim. W pewnej książce były SBekopowiadał, że niektórzy aż płonęli z niecierpliwości, aby podzielićsię z kimś swoją wiedzą o bliźnich i propozycję współpracyprzyjmowali z ulgą. Na podstawie danych z byłej NRD, Czechosłowacjioraz III Rzeszy (bo takie dane miałem dostępne), można sądzić, żeskala tego zjawiska była "porażająca". Nie ma powodu sądzić, że wPolsce pod tym względem było inaczej.
NIE GŁOSUJCIE NA KACZYŃSKIEGO
CZERWONO WAM W OCZACH> - handlujących gaciami na ulicach centrum i starego mista p. Kaczyński nie> może sie pozbyć od początku swojej kadencji pomimo wielokrotnych zapowiedzi> że skończy z nimi w ciągu 2-óch tygodni!Jak ktoś próbuje na siebie zarobić, to należy go ukarać: lepiej niech siedzicicho i żyje z zasiłku, Kaczor otworzy nowy urząd, zatrudni tam nowych kolesi[zgodnie z hasłem: oni się już nakradli - teraz czas na nas], będziemy walczyćz bezrobociem, że hej [przypomina mi się klasyczna już definicja socjalizmu:jest to ustrój, który dzielnie walczy z problemami, które gdzie indziej nieistnieją]. Czołem towarzysze, do walki z kułakami, spekulantami ikapitalistycznymi wywzyskiwaczami! Nie ważny cel - ważne by pochód socjalizmuposuwał się naprzód: bo jak nie będzie bezrobotnych, to kim ONI będą sięwspaniałomyślnie opiekować i bronić przed wyzyskiem?[Swoją drogą tak właśnie rozpoczął się w Anglii kapitalizm: był tam milionludzi, których nie mogło wchłonąć rolnictwo, renegatów i wyrzutków, którzyzaczęli produkować tanie produkty dla takich samych biedaków jak i oni.Socjalizm wymyśliła arystokracja, która musiała podnosić wynagrodzeniapracowników rolnych, którzy jakoś o dziwo masowo wyjeżdżali do miast, bypracować w "nieludzkich" warunkach u rzeczonych "wyzyskiwaczy"]A przy okazji: nie wiem czy wiesz, że pod władzą Kaczora najpierw pobiera sięod tych ludzi opłatę za wynajem stanowiska, za jakiś czes przychodzi strażmiejska i rozpędza towarzystwo, nie tylko nie zwracając opłaty, ale wywożącskonfiskowane towary w nieznanym kierunku [sic!].
to jest jak definicja "atrakcyjnego wynagrodzenia"przez telefon wszystko ok a namiejscu sie okazalo ze niema zarobku dla robola to jest tylko okazja dlapracodawcy a mialo to byc atrakcyjna praca z wypoczynkiem dla dzieci czyli mozenad morze [o nie]
Jedno ze źródeł płytkiego rozumienia ekonomiiTakże ekonomiści nie są wolni od przesądów, także wśród nich trafiają siętępaki.Nie zapominajmy, że ekonomia nie jest nauką ścisłą, ani przyrodniczą.Matematyk, fizyk, chemik, biolog czy geolog może nam, dyletantom,powiedzieć: „wiem lepiej”. Ekonomista, socjolog czy historyk tego powiedziećnie może, zamiast tego może co najwyżej nam powiedzieć: wiem więcej”.Najprostszy przykład bełkotu ekonomicznego, czyli braku ścisłościi „przyrodniczości”, jest określenie pojęć: „eksport” i „import”. Nicdziwnego, że ekonomiści plączą się w tym temacie, skoro nie rozumieją pojęć,których używają.Mam nadzieję, że z czasem powstanie precyzyjna definicja „eksportu”,sformułowana w kategoriach ekonomicznych, a nie taki bełkot polityczny, jakimamy dzisiaj.Żeby zobrazować, co dokładnie mam na myśli, podam teraz własną definicję. Nietwierdzę, że taka będzie obowiązywała definicja w przyszłości, gdyżprzyszłość nie jest zdeterminowana, więc nie da się tego powiedzieć zcałkowitą pewnością. Potraktujcie więc tę definicję tylko jako przykładścisłości. Podam też dwie inne kiepskie definicje (dla zmylenia - kolejnośćprzypadkowa), abyście nie mogli mi zarzucić wiary w to, że znam przyszłość.„Eksport to taka sprzedaż dóbr, której wartość (transakcji) określona jest wwalucie innej niż waluta, której producent używa do wypłacania wynagrodzeniaosobom wytwarzającym sprzedane dobra.”„Eksport to taka sprzedaż dóbr, której wartość (transakcji) określona jest wwalucie innej niż waluta, której producent sprzedanych dóbr używa do płaceniapodatków wynikających bezpośrednio z tej produkcji.”„Eksport to taka sprzedaż dóbr, której wartość (transakcji) określona jest wwalucie innej niż waluta, której producent sprzedanych dóbr używa dokupowania maszyn i surowców do tej produkcji.”Jedna z tych definicji jest dobra, czyli taka, że modele ekonomiczne jązawierające mają szansę dać nietrywialne odkrycia z ekonomii. Nie możemyzapominać, że ekonomia opisuje rzeczywistość fizyczną, a nie jakąś oderwanąwiedzę, dlatego prawa ekonomii mogą zostać odkryte tak jak prawa fizyki. Zfizycznego punktu widzenia ekonomia jest tylko pewnym rozszerzeniemtermodynamiki, a pieniądze to miara tzw. entropii ujemnej.Wiem, że ekonomia tak postrzegana wydaje się trudniejsza niż termodynamika,ale w przyszłości fizycy sobie z tym poradzą.
Dlatego prawa ekonomii nie mają ściśle ...... spełnianych równań.oleg3 napisał:> Główna różnica polega na tym, że ekonomia nie może skorzystać z eksperymentu> jako niepodważalnej metody badawczej. Może tylko korzystać z materiału> historycznego.To jest wybór ekonomistów. Gdyby chcieli, to mogliby prowadzić eksperymenty(także symulacje i obserwacje), tak jak robią to przyrodnicy. Ale ja niesłyszałem np. o istnieniu produkcji na rynek wytwarzanej wyłącznie w celachnaukowych dla badania zachowanie się danego towaru na rynku> Nie powstanie. W ekonomii taka definicja jest zbędna. Musiałaby liczyć parę> stron tekstu i być corocznie aktualizowana. Znana teoria handlu zagranicznego> Ohlina traktuje handel zagraniczny jako rodzaj wymiany ponadregionalnej.> I to w zupełności wystarczy.Wielu ekonomistom nie wystarcza mała siła ekonomii w przewidywaniu rowoju> Ricardo też nie potrzebował definiować eksportu inaczej,> niż jako wywóz towaru za granicę.Nie potrzebował widać nic wiarygodnego policzyć.> >„Eksport to taka sprzedaż dóbr, której wartość (transakcji) określona> > jest w walucie innej niż waluta, której producent używa do wypłacania> > wynagrodzenia osobom wytwarzającym sprzedane dobra.”>> A wyobraź sobie producenta programu komputerowego sprzedawanego w Polsce,> przez polskiego producenta, robionego przez hinduskich programistów.Wybbrażam sobie:W Indiach Hindusi piszą programy, za który dostają wynagrodzenie w rupiach.W Polsce ten program został sprzedany, a sptrzedawca wziął za niego złotówki.Klasyczny eksport wg mojej definicji
Gość portalu: JestemZa napisał(a):> > > Bez przesady. Życie dziewczynki nie było zagrożone...> > Facet, a skąd ty to k...wa możesz wiedzieć!!??> > To dziesięcioletnie dziecko i wszystko jest możliwe.Ostatnio> > kobieta zmarła od skaleczenia gwoździem bo lekarze nie> > rozpoznali tężca ! Ciekaw jestem co byś powiedziałgdyby to była>> Zgodnie z tym rozumowaniem lekarze w ogole nie powinnipobierac pieniedzy,> jesc ani chodzic spac czy srac. Bo przeciez iloscdziwczynek i babc ktore> skaleczyly sie gwozdziem, ze nie wspomne o innych,zgodnie z ta definicja zyciu>> zgrazajacych przypadkach, jest praktycznienieograniczona, w ogole nieda sie> wyjsc z pracy!>> Wina lezy po stronie urzednikow i ich powinni rodzicepociagnac do> odpowiedzalnosci, Moze ich nazwiska podac?.>> Lekarz ocenil MEDYCZNA sytuacje poprawnie. A nautrudniajaca mu zycie (i> uniemozliwiajaca leczenie innych, kiedy jest ciagany posadach) ADMINISTRACYNY> NIEPORZADEK powiedzial NIE. Kiedys trzeba umiecpowiedziec "nie".>>> A wszystkim oceniajacym go urzedalom, robolom i innejmasci "pracownikom"> polecam sie zastanowic: "Ile razy sami zostaliliscie popracy i BEZ> WYNAGRODZENIA zeby pomoc jakiemus petentowi ktory mialpilna sprawa?">> No to jak ktos sie znalazl to teraz prosze rzucickamien! I podac swoje> nazwisko.>> JestemZaJesli chodzi o za to sie zgadzamy.Poza tym jednakLekarz podejmowal decyzje w sprawach administracyjnychnie medycznych.Ocenial sytuacje medyczna - jak mam rozumiec przez telefon?To b. ciekawe. Niedlugo bedziemy sie leczyc przezinternet. Ja tez tak chce tylko poniewaz aktualnie bolimnie zab - chyba sie jednak wybiore do dentysty osobiscie.Badanie w przypadku gwaltu jest dowodem obciazajacymgwalciciela i tym samym - przynajmnie teoretycznieblokujacym dalsze gwalty.. To nie przerejestrowywanie auta..Niech Pan na to spojrzy o od tej strony..MOze nie ma Pan corek albo wogole dzieci ale zapewniam wtej kwestii swiadomosc wykrywalnosci b. hamuje sprawcowprzed popelnieniem tych czynow..Jezeli nawet nie ma Pan dzieci to warto sobieprzynajmniej wyobrazic ze potencjalnie moze je Pan miec..Ja kamieni nie rzucam. Wiem czym jest plotkadziennikarska. Ale ze system wykrywania i udowadnianiaprzestepstw jest kiepski tez wiem. To nie chodzi o noweustawy ale o to jak postepujemy i czy wogole umiemyzabezpieczac dowody...Pozdr.ANka
Co na to PIP ?
Gość portalu: sofi napisał(a):Podaję Ci ze strony PIP odpowiedz na Twoje pytanie.Rzeczywiście zgodnie z obecnie obowiązującym do 31 grudnia 2003 r. art. 135Kodeksu pracy pracownicy zarządzający w imieniu pracodawcy zakładem pracy niezachowywali prawa do oddzielnego wynagrodzenia z tytułu pracy w godzinachnadliczbowych bez względu na charakter dnia w jakim taka praca miała miejsce. Azatem jeżeli pracownik zarządzający w imieniu pracodawcy zakładem pracyświadczył pracę w godzinach nadliczbowych w niedzielę, w święto lub w dniuwolnym od pracy wynikającym z przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracypracownik nie zachowywał prawa do oddzielnego wynagrodzenia. Podobną regulacjęzawiera nowy art. 1514 k. p., który nie przyznaje pracownikom zarządzającym wimieniu pracodawcy zakładem pracy prawa do wynagrodzenia oraz dodatku z tytułupracy w godzinach nadliczbowych za pracę poza normalnymi godzinami pracy bezwzględu na charakter dnia, w którym praca taka jest świadczona.Jednak w przedstawionej sytuacji kierownik działu nie jest pracownikiemzarządzającym w imieniu pracodawcy zakładem pracy. Dotychczasowe brzmienieprzepisów o czasie pracy mogło powodować w tym zakresie wątpliwościinterpretacyjne zważywszy na brak definicji pracownika zarządzającego w imieniupracodawcy zakładem pracy. Definicja taka pojawia się w nowym zmienionymbrzmieniu art. 128 § 2 pkt 2 Kodeksu pracy, zgodnie z którym pracownikamizarządzającymi w imieniu pracodawcy zakładem pracy są pracownicy kierującyjednoosobowo zakładem pracy, ich zastępcy lub pracownicy wchodzący w składkolegialnego organu zarządzającego zakładem pracy oraz główni księgowi.Zatem pracownik, będący kierownikiem działu, nie jest zgodnie z przywołanądefinicją pracownikiem zarządzającym w imieniu pracodawcy zakładem pracy.Zachowuje więc, zgodnie z nowym przepisem art. 151 4 § 2 Kodeksu. pracy, prawodo wynagrodzenia oraz dodatku - za pracę w godzinach nadliczbowychprzypadających w niedzielę lub w święto czyli zgodnie z przepisem art. 1511 § 1pkt 1 lit. b) Kodeksu pracy - z dodatkiem 100%.
Co to jest łapówka?Ostatnio modny temat, z powodu afery z Jaskiernią i tematyki lobbingu, wymagauporządkowania podstaw myślenia, gdyż wiele głupoty się pisze i mówi.Najwyraźniej nie wystarcza najprostsza definicja łapówki, czyli pieniędzyprzyjętych na lewo przez funkcjonariusza publicznego.Zacznijmy od trzech klasycznych przykładów łapówki. Lekarza w publicznejsłużbie zdrowia, nauczyciela w szkole publicznej i urzędnika. Mamy więcfundament łapówki, czyli coś co nazywamy lewizną, co nie jest dozwolonymmoralnie napiwkiem, ale dodatkowym zarobkiem obok oficjalnego wynagrodzenia.Kwiaty czy koniak zaniesione chirurgowi za udaną operację, bombonierka, którądajemy pielęgniarce ostatniego dnia pobytu w szpitalu, kwiaty dla nauczycielapo zakończeniu roku itd. to nietypowe, ale jednak napiwki. Natomiastbombonierka dana pielęgniarce na początku pobytu w szpitalu, to nie napiwek,a więc lewizna czyli łapówka.Lewizna różni się jednak od łapówki tym, że lewizna jest za pracę dodatkową,a łapówka jest za działanie w ramach obowiązków. Jeżeli pielęgniarka napiszeza pacjenta list i weźmie za to pieniądze, to jest lewizna, ale nie łapówka.Podsumujmy: nie każda lewizna jest łapówką. Napiwek zwykle nie jest łapówką,chyba że jawnie jest zakazane przyjmowanie napiwków dla pewnych zawodów (np.urzędników) czy stanowisk (np. przełożonych osób, które biorą napiwki).To były łatwe podstawy, teraz trudniejsze. Jeżeli nauczyciel wziął pieniądzea potem dopiero wystawił zaskakująco korzystną ocenę swojemu uczniowi, tojest łapówka (w szkole prywatnej to oszustwo), ale jeśli nauczyciel wziąłpieniądze za obietnicę przekonania innego nauczyciela, to w ogólności niejest jeszcze łapówka; z pewnością nie jest łapówką, jeżeli drugi nauczycielnie jest świadom tego i nie ma udziału w tym oszustwie.Modelową sytuację mamy podczas wystawiania oceny ze sprawowania, kiedywychowawca na radzie pedagogicznej się waha. Jeżeli dyrektor weźmie pieniądzeza to, żeby przekonać wychowawcę, aby dał lepszą ocenę, to jest niewątpliwałapówka, ale jeśli pieniądze wziął kolega wychowawcy, który mu truje coś wstylu „Co ty, stary, masz przeciwko tej dziewczynie? U mnie jest pilna,aktywna i grzeczna. Tak, trochę gaduła, temperament ją ponosi, ale jak zwrócęuwagę, to przyjmuje ją z szacunkiem i pokorą. Czuję, że szanuje nauczyciela iwkłada serce w lekcje”. To drugie nie nazywa się łapówką, ale lobbingiemczyli, mówiąc prosto, naciskaniem za pieniądze.Pamiętajmy, że lobbing może być przestępstwem zwanym niedozwolonymlobbingiem. Na zachodzie lobbysta może pójść do więzienia nie jako łapownik,ale jako lobbysta. Nie mieszajmy więc niedozwolonego lobbingu z korupcją, boto są różne przestępstwa
Wybory marszałka Sejmu
Przepraszam Wiesiu za moje niesłuszne posądzenie. Jest prawdopodobnie tak, jakpiszesz.Jest pewne, że zwiększone zarobki wpływają na inwestycje. Nie wiem czy tonapisałam ja, ale zgadzam się z takim poglądem.A dlaczego mam sobie przypominać wykłady z ekonomii? Racz mi to wyjaśnić Wiesiu?Może wystarczy encyklopedyczna definicja dochodu narodowego:„Dochód narodowy (ekon.) to suma dochodów wszystkich podmiotów, uzyskanych zwykorzystania czynników produkcji (ziemia, praca, kapitał) równa całkowitejwartości wytworzonych dóbr i usług”.I w związku z tym Wiesiu jak najbardziej ma znaczenie czy ktoś jestpracownikiem sfery budżetowej.Bo chyba Wiesiu nie uznajesz, że urzędnik np. wpisujący Cię do rejestru osóbprowadzących działalność gospodarczą tworzy dochód narodowy? A przecież za wpispłacisz. Urząd ma zysk, a urzędnik dostaje płacę.Czy nadal się upierasz, że nie ma znaczenia? :)A kto Cię Wiesiu uczył ekonomii?Wiesiu, powstają już prywatne placówki służby zdrowia. Nie wiem, jak tam płacąpielęgniarkom. Ale chyba pielęgniarkom to wystarcza skoro tam pracują.Wiesiu, jeżeli pielęgniarka nie jest zadowolona ze swojej płacy to nikt niezabroni jej się zwolnić i poszukać pracy nowej.Płaca pielęgniarki w prywatnej placówce nie jest problemem. Gorzej z tąpielęgniarką w placówce publicznej. Bo to ja płacę składkę, z której tapielęgniarka otrzymuje wynagrodzenia. I teraz Ty mówisz, że pielęgniarka mazarabiać więcej. Jak ma zarabiać więcej, to mnie pewnie podwyższą składkę i jabędę zarabiała mniej. Pielęgniarka kupi więcej, a ja kupię mniej. I może janawet na to bym się zgodziła. Ale jest pewien szkopuł. Ja za tę swoją składkęnie dostaję nic. Nic Wiesiu, wielkie „zero”. Więc ja się przeciwko temubuntuję. Bo co mnie obchodzi ile zarabia pielegniarka skoro ja nie dostaję zaswoje pieniadze nic? A Ty chcesz żebym ja dawała na pielęgniarkę więcej i żebyto „zero” kosztowało mnie drożej.I gdzie tu Wiesiu logika, sprawiedliwości, wolność?A wracając do dochodu to Ty Wiesiu napisałeś tak:„Siłą napędową rozwoju gospodarczego jest popyt. Nie sztuka wyprodukować,sztuką jest sprzedać. Ale przy dzisiejszym podziale dochodu narodowego jest tobariera nie do przebycia”.Więc wytłumacz Wiesiu, jak to Ty chcesz podzielić ten dochód, aby był większypopyt i żeby można było sprzedać?Bo na razie jak rozumiem to chcesz, abym za „zero” płaciła więcej, przez cozwiększy się płacę pielęgniarki i złodziei z NFZ, a w zamian za to ja kupięsobie mniej.P.S.I ja Wiesiu nie chcę rezygnować z zysków żeby utrzymywać pielęgniarkę. Ja chcęmieć swoje pieniądze, a jak zachoruję to pójdę i zapłacę pielęgniarce. A narazie jak zachoruję to oprócz składki, którą mi kradną,i tak oddzielniepielęgniarce i lekarzowi płacę.I widzisz Wiesiu ile się napisałam żeby Tobie wyjaśnić cokolwiek? :)
Z linkow opisujacych istote czynnosci notarialnych wynika, ze granice taksynotarialnej sa okreslana przez panstwo czyli przez : "Rozporządzenie ministrasprawiedliwości w sprawie maksymalnych stawek taksy notarialnej"Zdaje sie byc to logiczne, gdyz klientow notariuszom "napedza" wlasnie panstwo(poza panstwem nie ma wlasnosci i nie ma prawa - zbedni sa tez notariuszewsytarczy silna piesc lub poparacie stada - tylko ciezko znalezc takiemiejsce :> ). To w dalszej czesci mojego skromnego wywodu implikuje, ze panZiobro ma prawo do manipulowania taksa notarialna :>.(i tu znowu cytat)"Notariusz za swoje czynności pobiera wynagrodzenie. Jego wysokość określa tzw.taksa notarialna, która zawiera maksymalne stawki opłat za daną czynność. Napodstawie odrębnych przepisów notariusz pobiera też podatki i opłaty skarbowe.Na każdym sporządzonym dokumencie notariusz zaznacza wysokość pobranegowynagrodzenia i innych opłat, powołując się na podstawę prawną."Co wiecej doczytalem sie ze mozna wystapic do sadu o odstapienia przeznotariusza pobierania taksy notarialnej, a wiec i klient notariusza w pewnychszczegolnych przypadkach indywidualnie moze sobie zmniejszyc wysokosc taksy.Chcialem rowniez zauwazyc, ze w prawie funkcjonuje tzw. adwokat z urzedu, dlaosob ktorych nie stac na honorarium dla adwokata "prywatnego". Nie wiem czyistnieja notariusze z urzedu ? moze ktos wie ? - bo jezeli tacy nie istnieja totym bardziej regulacja prawna jest usprawiedliwiona.Zawód zaufania publicznego :"Zgodnie ze wspominanym projektem ustawy zawodem zaufania publicznego, jestzawód, który polega na wykonywaniu zadań o szczególnym charakterze z punktuwidzenia zadań publicznych, troski o realizację interesu publicznego, a który wszczególności: 1) jest wykonywany przez osoby posiadające kwalifikacjeokreślone w przepisach właściwych dla danego zawodu; 2) jest wykonywany wformach określonych w przepisach właściwych dla danego zawodu; 3) wiąże się zprzynależnością do samorządu zawodowego; 4) tworzy szczególną więź zaufaniamiędzy osobą wykonującą zawód i świadczącą usługi na rzecz klienta a klientem;5) wiąże się z dostępem do informacji dotyczących sfery prywatności osobyfizycznej lub tajemnicy przedsiębiorcy; 6) gwarantuje, że informacje, o którychmowa w punkcie 5, uzyskane przez wykonującego zawód stanowią, w zakresiewynikającym z przepisów właściwych dla danego zawodu, tajemnicę zawodową,której ujawnienie może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w przepisachustawowych; 7) posiada zasady etyczne jego wykonywania."jak dla mnie troche plynna definicja zawodu zaufania publicznegooto kilka linkow z ktorych korzystalem:www.prawnik24.pl/notarialne.htmwww.dziennik.krakow.pl/informator/przewodniki/032.pdf#search=%22taksa%20notarialna%22irbis.home.pl/centrum/taksa_not.htm
> Zamień proszę argument siły (capslock) na siłę argumentów.Włączył się przypadkiem.Wzmiankowany przeze mnie artykuł 15 zawiera w> podpunktach 1 i 3 punktu 3 wyłączenia odwołujące się do updof. Ten drugi z> wymienionych wskazuje na art. 13 tejże uastawy. Co w nim czytamy?> "Za przychody z działalności wykonywanej osobiście (...) uważa się" : itd.> A zatem działalność wykonywana osobiście nie jest działalnością gospodarczą w> świetle ustawy o VAT, z zastrzeżeniami, o których mowa w art. 15.3.3 i15.3.3a.Doczytaj, kiedy dziłalność wykonywana osobiście jest działalnością gospodarczą,a kiedy nie jest. Zrezstą nie wiem czy zroumiesz, bo wielu ludzi także tych,którzy tak jak ja, zajmują się tym zawodowo, mają problemy ze zrozumieniem tegoprzepisu i jego stosowaniem.Ustawa mówi, że działalność wykonywana osobioście nie jest jest działalnościągospodarczą tylko wtedy, kiedy "istnieje stosunek prawny pomuiedzy zlecającymwykonanie czynnosci i wykonującym zlecane czynności co do warunków wykonywaniatych czynnosci, wynagrodzenia i odpowiedzialności zlecającego wykonanie tyczczynności". Definicja dosyćniefortunna, bo nie sptrecyzowano, że chodzi oodpowiedzialność za rezultat tych czynności, czyli w przypadku, o którymmówimy - tłumaczenie. Warunek ten sprowadza się do tego, że jeżeli tłumaczyszna zlecenie biura, które Twoje tłumaczenie sprzedaje swojemu klientowi, totakie zlecenie nie podlega VAT, natomiast jeżeli tłumaczysz dla klienta, któryjest ostatecznym odbiorcą tłumaczenia - czynność podlega VAT.Wkleję jeszcze art. 4 ust. 4 Szóstej Dyrrektywy, który mówi o tym samym:"4. Użycie słowa "samodzielnie" w ust. 1, wyklucza opodatkowanie pracowników iinnych osób, o ile są one związane z pracodawcą przez umowę o pracę lub innystosunek prawny tworzący więzy między pracodawcą a pracownikiem co do warunkówpracy, wynagrodzenia i odpowiedzialności pracodawcy."Jest tu odwołanie do stosunku pracy - opodatkowanie wyłącza tylko zatrudnieniena warunkach odpowiadających stosunkowi pracy. Jeżeli ktoś prowadzi działalnośćsamodzielnie - podlega VAT. Takie jest też orzecznictwo Trybunału w luksemburgu.Mam nadzieję, że Cię przekonałem.> Właśnie o tym mówiłem, a TY miast się do tego odnieść, insynuujesz mi jakieś> kantowanie państwa i nieuczciwą konkurencję. Zignoruję to i zamiast flejmować> zadam Ci pytanie. Czy ty wystawiasz np. sądowi fakturę VAT, która opiewa na> wynagrodzenie + VAT = stawka urzędowa z rozporządzenia? Czy odprowadzasz ten> VAT oraz zaliczkę na podatek dochodowy, a drugą zaliczkę zatrzymaną przez sąd> odliczasz sobie w zeznaniu rocznym? Zostaje chociaż na znaczek pocztowy, by> wysłać te tłumaczenie?Nie jestem tłumaczem, ale są tacy, którzy tak robią i nie opowiadają takichgłodnych kawałków, jak:> To nie ja kantuję państwo, ale państwo chce okantować mnie. Mówi, że mizapłaci> 24,77, a płaci 20, przerzucając sobie VAT z jednej kieszeni do drugiej. Poza> tym pożycza sobie na rok moją zaliczkę, bez pytania i bez należytego> wynagrodzenia z tego tytułu. Taką mam koncepcjęVat to nie są Twoje pieniądze, to jest podatek, który Ty albo ktoś inny jedynieprzekazuje do budżetu. Przyjmij to do wiadomosci. Zrezstą nie wiem, o czymmówisz z tą zaliczką. Wszyatkich obowiązujątakie same zasady jak Ciebie i sątacy, którzy po prostu więcej pracują zamiast kombinować.
podwyżka OC o 40%
KONSTYTUCJA! I konstytucyjna rownosc wobec prawa. Tylko o tym pisze. PiSiorki nie moga sobie dla swoich doraznych rozwiazan finansowych, z tego zapisu robic spolki z o.o. Jezeli chca tworzyc dobre prawo, to powinni w tym celu zmieniac ustawe zasadnicza. Jezeli tego nie robia, to znaczy, ze za nasze pieniadze produkuja bubel prawny, ktory uchyli TK. Najpierw wiec powinni napisac w konstytucji o bezplatnym leczeniu z wyjatkiem ofiar wypadkow drogowch. To na pewno dobrze by wygladalo i dalo duze pole do popisu. Gdy znowu zabraknie na cos kasy, to w konstytucji napisze sie np. o bezplatnym nauczaniu z wyjatkiem powiedzmy dzieci pracownikow stacji benzynowych.W naszym raju nikt mnie nie pyta czy chce korzystac z panstwowej sluzby zdrowia, ale ustawowo jestem zmuszany do placenia za nia. W tej chwili zostane zmuszony do ponownego dofinansowania tego, co powinno byc finansowane z moich podatkow. A to oznacza, ze podnosza mi podatki. A to oznacza, ze znowu oszukali w kampanii wyborczej. Bo obiecywali obnizke. Obciazanie ta podwyzka wylacznie powodujacych wypadki zapewne musialoby podniesc im skladki np. o 1000%, moze o 10000%. Musi wiec dotknac wszystkich, aby bylo mozliwe do udzwigniecia. Na tym polegaja ubezpieczenia. W innym wypadku, jako czlowiek, ktory nigdy nie spowodowal zadnej kolizji, powinienem placic 0 zl OC. Gdy zas spowoduje krakse skladka powinna wynosic 100% szkody. Tylko czy nadal bedzie to mozna nazwac ubezpieczeniem? Ubezpieczenie do pewnego stopnia musi przewidywac, ze krysztalowy ubezpieczony kiedys nabroi. Dopoki tego nie zrobi placi za innych. Inaczej tzw. szkodowosc nie moglaby byc podnoszona o te skromne procenty, ktore z reguly nie pokrywaja wyplaty.Leczenie ofiar wypadkow jest kosztowne i nie podlega to zadej dyskusji. Dyskusji zas podlega definicja ofiary. To potezne pole do naduzyc. Niedofinansowane szpitale beda naciagaly ilosc ofiar (nie od dzis wiadomo, ze w Polsce leczy sie rowniez nieboszczykow itp.). Jezeli np. gosc ma kolizje. Wychodzi bez szwanku, wysiada z auta, aby opieprzyc sprawce i lamie noge. To ofiara wypadku czy tylko ofiara losu? Za ofiare wypadku placi ubezpieczenie sprawcy, za ofiare losu NFZ. Jak zaklasyfikuje to szpital? Nie pytam jak to bylo naprawde. Pytam co na to szpital? Poza tym, gdy mamy doczynienia z bezsporna ofiara wypadku - ciekawe ilu pacjentow wyleczy sie na ich konto? A moze PiSiorki wraz z ta ustawa wprowadza do szpitali lojalnych kontrolerow, aby ci rozdzialali ofiary wypadkow od ofiar losu. I znajac PiS nie beda musieli znac sie ani na medycynie, ani na ruchu drogowym. Byle byli lojalni.Jedno nie ulega kwestii. Naklady na sluzbe zdrowia sa za male. Druga bezsporna kwestia jest to, ze w obecnej organizacji, gdzie nikt za nic nie odpowiada, a zawyzanie kosztow nie jest naganne, zadne naklady nie beda wystarczajace. Dopiero powazne rozwiazania systemowe moga pokazac ile naprawde kosztuje lecznictwo. Bo to jest tak:1. lozek szpitalnych mamy generalnie za duzo, a jednak ich brakuje. M.in. dlatego, ze NFZ refunduje pobyt pacjenta powyzej 3 dni. Aby wiec usunac w pelnej narkozie wrzynajacy sie paznokiec szpital osadza pacjenta na 3 doby. Oczywiscie wypuszcza go nastepnego dnia na jego prosbe, ale w dokumentacji wypis nastepuje po 3 dniach. To tylko taki drobny przyklad. O praktycznym nieistnieniu szpitali 24 godzinnych nie wspomne. Lozek wiec brakuje.2. leczenie kosztuje tyle samo co ogolnie mowiac na zachodzie, ale lekarze i pielegniarki zarabiaja nawet nie smiesznie. A na tzw. zachodzie straszliwa kwota, ktora pochlania lecznictwo to wlasnie wynagrodzenia oraz rzecz u nas praktycznie nieznana w finansowaniu panstwowum - badania kliniczne. To gdzie wiec sa pieniadze pchane w sluzbe zdrowia?3. Sprzetu diagnostycznego moze nie jest duzo, ale i tak jest on niewykorzystany. Wszak norma jest wykorzystywanie aparatury przez powiedzmy 6 godzin. Reszte czasu robi w prywatnej klinice ordynatora. Ja tam mu nie zaluje. Niektorzy jednak celowo skracaja czas eksploatacji "panstwowej" na rzecz prywatnej. Nawet moge to zrozumiec. Ciezko im za proponowane pieniadze znalezc woznicy do tej aparatury "panstwowo". A prywatnie bez trudu.4. dopuki platnikiem za strzykawki jest twor budzetowy czyli szpital wiadomo, ze kwoty na fakturach za ww. sprzet beda mowiac delikatnie wysokie. Dyrekcja zawsze moze powiedziec, ze kupuje tylko najlepsze i sprawdzone. Nie zadnych napiec w zadluzaniu sie. Nie ma wiec zadnych powodow w poszukiwaniu rownie dobrych, ale 5 razy tanszych.5. itp i tpd.Zanim wiec podniasa skladki powinni sprywatyzowac sluzbe zdrowia. Oczywiscie z zachowaniem refundacji z NFZ. W wielu placowkach w Polsce to z powodzeniem dziala. Tylko kontraktow jest za malo, bo szpitale panstwowe maja pierwszenstwo... Potem zmiana konstytucji i na koncu ewentualna podwyzka OC. Nie odwrotnie.
podatek w polsce - tragedia.
PostanowienieNaczelnik Pierwszego Urzedu Skarbowego Lódz-Baluty dzialajac na podstawie:* art. 14a § 1 i § 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Ordynacja Podatkowa(j.t. Dz. U. z 2005 r. Nr 8, poz. 60),* art. 3 ust. 2a i art. 45 ust. 4 i ust. 7 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. opodatku dochodowym od osób fizycznych (j.t. Dz. U. z 2000 r. Nr 14, poz. 176 zezm.),* art. 12 ust. 2 ustawy z dnia 12 listopada 2003 r. o zmianie ustawy opodatku dochodowym od osób fizycznych oraz o zmianie niektórych innych ustaw(Dz. U. Nr 202, poz. 1956)uznaje za prawidlowestanowisko Pana wyrazone we wniosku z dnia 10.01.2005 r. (uzupelnionym w dniu28.02.2005 r.) w sprawie rozliczenia dochodów uzyskanych w 2004 r., jezeli niema Pan miejsca zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.UzasadnienieW dniu 11.01.2005 r. wplynal do tutejszego organu podatkowego wniosek w sprawieudzielenia pisemnej interpretacji co do zakresu i sposobu zastosowania przepisówustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Z przedstawionego w pismie stanufaktycznego wynika, iz w dniu 6 maja 2004 r. opuscil Pan Polske na stale (zzamiarem pozostania w Angli). W 2004 r. uzyskal Pan dochód w Polsce (z tytuluwynagrodzenia ze stosunku pracy i z odplatnego zbycia papierów wartosciowych)oraz w Angli (pracujac od 10.08.2004 r. na dwuletnim kontrakcie dla UCL).Zaplata podatku dochodowego w Polsce jest uzalezniona od istnienia obowiazkupodatkowego. Zgodnie z art. 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. OrdynacjaPodatkowa (Dz. U. Nr 137, poz. 926 ze. zm.) obowiazkiem podatkowym jestwynikajaca z ustaw podatkowych nie skonkretyzowana powinnosc przymusowegoswiadczenia pienieznego w zwiazku z zaistnieniem zdarzenia okreslonego w tychustawach. Z obowiazku podatkowego wynika zobowiazanie podatkowe, tj. konkretnezobowiazanie podatnika do zaplacenia na rzecz Skarbu Panstwa podatku wwysokosci, w terminie oraz w miejscu okreslonym w przepisach prawa podatkowego(art. 5 O.p.). Ustawa z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osóbfizycznych (j.t. Dz. U. z 2000 r. Nr 14, poz. 176 ze zm.) róznicuje obowiazekpodatkowy, biorac pod uwage miejsce zamieszkania, na obowiazek o charakterzenieograniczonym lub ograniczonym. Zgodnie z art. 3 ust. 1 w/w ustawy, osobyfizyczne jezeli maja miejsce zamieszkania na terytorium RzeczypospolitejPolskiej, podlegaja obowiazkowi podatkowemu od calosci swoich dochodów bezwzgledu na miejsce zródel przychodów (nieograniczony obowiazek podatkowy).Natomiast osoby fizyczne, jezeli nie maja na terytorium RzeczypospolitejPolskiej miejsca zamieszkania, podlegaja obowiazkowi podatkowemu tylko oddochodów z pracy wykonywanej na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej napodstawie stosunku sluzbowego lub stosunku pracy, bez wzgledu na miejsce wyplatywynagrodzenia, oraz od innych dochodów osiaganych na terytorium RzeczypospolitejPolskiej (ograniczony obowiazek podatkowy) - art. 3 ust. 2a w/w ustawy. W myslart. 4a w/w ustawy, powolane przepisy stosuje sie z uwzglednieniem umów wsprawie zapobiezenia podwójnemu opodatkowaniu, których strona jestRzeczypospolita Polska.[...]Podstawowe znaczenie dla okreslenia jaki obowiazek ciazy na osobie fizycznej maich miejsce zamieszkania. A zatem, aby ustalic jakiemu obowiazkowi podatkowemupodlega dana osoba w Polsce, nalezy ustalic jej miejsce zamieszkania. Pojecie tonie jest zdefiniowane w przepisach prawa podatkowego, dlatego nalezy odwolac siedo przepisów prawa cywilnego. Zgodnie z definicja wynikajaca z art. 25 Kodeksucywilnego, miejscem zamieszkania osoby fizycznej jest miejscowosc, w którejosoba ta przebywa z zamiarem stalego pobytu. Miejscem zamieszkania bedzie zatemta miejscowosc, w której osoba fizyczna przebywa, majac zamiar przebywac tamstale, chocby nawet byla zameldowana w innej miejscowosci. Na miejscezamieszkania sklada sie wiec zarówno element faktycznego przebywania jak izamiar stalego pobytu w tym miejscu. Chodzi wiec o miejscowosc, która stanowipewnego rodzaju centrum zyciowe danej osoby.W zlozonym oswiadczeniu stwierdzil Pan, iz opuscil Polske w dniu 06.05.2004 r.na stale - z zamiarem pozostania w Angli. Od 10.08.2004 r. pracuje Pan w ramach2-letniego kontraktu dla UCL. Z przedstawionych przez Pana informacji wynika, zeod 06.05.2004 r. przebywa w Anglii z zamiarem stalego pobytu i tym samymprzeniósl Pan centrum swoich zyciowych interesów do Anglii. W kontekscie art. 25k.c. przyjac nalezy, ze w zwiazku z wyjazdem z Polski przeniósl Pan miejsceswojego zamieszkania do Angli. Zgodnie z wyzej przytoczonym przepisami, jezelinie ma Pan na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej miejsca zamieszkania, podlegaPan ograniczonemu obowiazkowi podatkowemu - tylko od dochodów z pracywykonywanej w kraju oraz innych dochodów osiaganych na terenie kraju. Zatem wodniesieniu do dochodów osiagnietych w Angli nie podlega Pan obowiazkowipodatkowemu w Polsce.[...]"Cytuje za jakims czlowiekiem z innego watku za co go przepraszam:)Jak łatwo sie domyslic jak sie wymeldujesz nie placisz itd.itd.
Kolegow nie szukou se za Oceanem
Zasiłek dla milioneraPrzychodzi baba do pośredniaka odc.41. Dziennikarka " Gazety" przez pół roku bezrobotna zarejestrowana w stołecznym urzędzie pracy poszukuje absurdów i luk prawnych w przepisach dotyczących rynku pracy.Czy można mieć miliony na lokatach bankowych i zostać zarejestrowanym bezrobotnym z prawem do zasiłku oraz bezpłatnej opieki zdrowotnej? Można. A czy można wyprzedawać resztki posiadanych akcji lub wynajmować własne mieszkanie, by przeżyć i spłacić raty kredytu hipotecznego, ale nie mieć prawa do statusu bezrobotnego i pomocy finansowej państwa? Można. Dlaczego? Bo tak stanowi ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy.W art. 2 jest definicja bezrobotnego. Bezrobotny to wyłącznie osoba, która "nie uzyskuje miesięcznie przychodu w wysokości przekraczającej połowę minimalnego wynagrodzenia za pracę". - Właśnie ów przychód warunkuje przyznanie prawa do zasiłku- mówi pan Piotr z Warszawy. - Nie mam pracy. Sprzedaję na giełdzie akcje. Nieważne czy z zyskiem, czy ze stratą - wszak przychodem są pieniądze uzyskane ze sprzedaży. Wynajmuję mieszkanie, nieważne, że nie starcza na ratę kredytu i że dla celów podatkowych ponoszę stratę na wynajmie, bo uzyskane pieniądze nie pokrywają kosztów amortyzacji, jednak dla pośredniaka liczy się przychód, czyli czynsz otrzymywany od najemców.W ustawie jest też jeden wyjątek dotyczący przychodów: "z wyłączeniem przychodów uzyskanych z tytułu odsetek lub innych przychodów od środków pieniężnych zgromadzonych na rachunkach bankowych". To właśnie ten zapis powoduje, że milioner mający pieniądze na lokatach bankowych może otrzymywać zasiłek. - Czyli jeśli Kowalski ma 3 tys. zł zaoszczędzone w formie akcji i sprzedaje je za 700 zł miesięcznie, żeby mieć co jeść, nie zarejestrują go jako bezrobotnego. Nie dadzą zasiłku. Chyba że nałga w oświadczeniu podpisywanym przy okazji rejestracji, czym narazi się na odpowiedzialność karną. Ale za to Malinowski mający milion złotych na lokacie rentierskiej, która przynosi mu 5 tys. zł miesięcznie odsetek, zostanie zarejestrowany jako bezrobotny z prawem do zasiłku - denerwuje się bezrobotny. A gdyby mój rozmówca chciał skorzystać z pomocy państwa w spłacie kredytu hipotecznego, to też nie może.Natomiast 50-letnia pani Elżbieta z podwarszawskiego Piaseczna nie będzie miała problemów z rejestracją i skorzystaniem z wszelkich uprawnień. W lutym straciła pracę. Miała pensję ok. 13 tys. zł. Jej mąż jest prezesem dużej spółki. Zarabia drugie tyle. Mają na lokacie ok. 250 tys. zł. Choć ona nie pracuje, są w stanie spłacać kredyt za dom. Jednak myślą, by skorzystać z wszelkiej pomocy państwa. - Już się zarejestrowałam jako bezrobotna. Mam prawo do zasiłku, bezpłatne ubezpieczenie. Nawet pomyślałam sobie, że skorzystam z jakichś szkoleń. A może wezmę pieniądze na rozkręcenie własnej firmy? Na razie zbyt intensywnie nie szukam pracy. Mogę sobie na to pozwolić. Nie bardzo wierzę, ze urząd szybko znajdzie coś dla mnie- dodaje.Zupełnie inaczej wyglądają rozwiązania prawne w Wielkiej Brytanii. Tam sytuacja finansowa bezrobotnego może mieć wpływ na to, czy otrzyma prawo do zasiłku, czy nie. Chodzi właśnie o oszczędności osoby, która straciła pracę. Anglicy mogą korzystać z dwóch rodzajów zasiłku dla bezrobotnych: opartego na składkach wpłacanych na ubezpieczenie społeczne(Contribution-based Jobseeker's Allowance) i opartego na dochodzie (Income-based Jobseeker's Allowance). Jeżeli osoba, która straciła pracę, nie płaciła składek, to może skorzystać z tego drugiego zasiłku. Jest jednak "ale". Nie może mieć na swoim koncie oszczędności większych niż 16 tys. funtów (około 94 tys. zł). I tak majętny Anglik bezrobotnym nie zostanie.
wymarzone kryteria przyjęcia
wymarzone kryteria przyjęciaJak co roku, ta sama dyskusja, te same artykuły w prasie...Rozwiązanie oczywiste – miejsca dla wszystkich chętnych. Ale to jest niemożliwe. Przynajmniej od razu, choć w przyszłości też tego nie widać bo nic się robi w tej sprawie, co prawda w tym roku mamy wywalenie zerówek do szkół i więcej miejsc dla maluchów, ale za rok będzie ich znowu dużo mniej niż chętnych a dzieci rodzi się chyba coraz więcej.Nie dyskutujmy o tym, że miejsca powinny być dla wszystkich, bo to nie podlega dyskusji.Podyskutujmy jakie w obecnym stanie (czyli więcej chętnych niż miejsc) powinny być kryteria przyjęcia?Kolejność zgłoszeń? Tak jest w niektórych miastach, i co? Już poprzedniego dnia stoi kolejka, krzesełko turystyczne, termosik z herbatą, lista społeczna, i cała noc pilnowania miejsca!Kryterium dochodowe? Pomijając kwestię tego że akurat ci „bogatsi” czyli płacący większe podatki utrzymują m.in. przedszkola z których korzystania mieliby być wyłączeni, to jak to udowodnić? Kto jest wystarczająco bogaty, że stać go na prywatną placówkę? Aktualne kryteria MOPS opierają się np. na sytuacji sprzed ponad roku, i mimo zmiany wynagrodzenia na mniejsze lub większe, dla nich jest to bez znaczenia. Jak udokumentować jaka jest sytuacja finansowa rodziny? Mogę zarabiać 2000 i mieszkać wspólnie z mamą, mieć pracę za rogiem, a mogę zarabiać 5000 i mieć 2000 kredytu, obciążeń związanych z opieką na chorym ojcem, drogie dojazdy do pracy, koszt opiekunki odbierającej z przedszkola czy w czasie choroby. To że ktoś ileś zarabia to nic nie znaczy? Co z tego że przyniosę zaświadczenie że w kwietniu mam ileś, a w czerwcu mogę mieć już zupełnie inaczej, i co? Co miesiąc tabun pracowników liczyłby komu się należy a komu nie?Rodzeństwo w przedszkolu? Kryterium jak najbardziej OK. trudno żeby z jedno dziecko odprowadzać do jednego przedszkola a drugie do innego.Niepełnosprawne dziecko w rodzinie? Dla mnie też to kryterium jest OK. Rodzice mający niepełnosprawne dziecko potrzebują pomocy, chociażby w opiece nad pozostałymi, bo poświęcają więcej czasu i sił chociażby na rehabilitację tego chorego.Samotni....Ehhhhh..... Czy naprawdę uważacie to kryterium za całkowicie pozbawione sensu? Czy państwo nie ma za zadanie pomocy tym obywatelom którzy mają mniejsze możliwości „radzenia sobie”? Samotna matka/ojciec ma ciężej, czyż nie? Alimenty dostaje na dziecko (pomijam śmieszną wysokość), a utrzymanie domu i siebie? Na to musi zarobić, tak? Oczywiście można by wymagać że niech zarobi tyle żeby było ją stać na prywatne przedszkole/opiekunkę, ale czy uważacie że to jest OK.? W normalnej rodzinie, gdzie oboje rodzice pracują jest jakby łatwiej. Tak, wiem można podać przypadki bardzo bogatej samotnej i biednej rodziny obojga pracujących, ale to jest demagogia. Nie generalizujmy, ale jednak przyjmijmy jakąś statystyczne prawdopodobieństwo.No i definicja „samotności”? Słucham? Osoba która ma stan cywilny wolny? Nie. Panny nie, bo „nie chciało im się” bawić w ślub. Wdowy – z całym współczuciem dla sytuacji, też mogą żyć z konkubentem który pełni rolę ojca (finansowo i organizacyjnie). Samotna czyli całkowicie samodzielnie musząca sobie radzić może być mężatka, której mąż ma wyjazdową pracę. A prawdziwie samotna tzn mieszkająca bez ojca dziecka czy innego konkubenta może mieć pomoc w postaci mieszkającej razem niepracującej, chętnej babci.Ile ludzi – tyle sytuacji życiowych, których nie sposób zdefiniować, a jeszcze jak ktoś się o to pokusi to musi wymyślić jak to ewentualnie miałoby się dokumentować i weryfikować.Ja też czekam do 13-ej, bo zmieniam przedszkole, choć nie ma nerwa bo 5-latka gdzieś muszą przyjąć. Naprawdę będę się denerwować za 2 lata bo wtedy córka będzie przedszkolakiem.Zapraszam do dyskusji<- emama upgrade
I jeszcze jedna "perełka"
SPRYTNIE skalkulowana średnia płaca :)Przyznam, że zdumiały mnie podane przez Pana Prezesa dane średniej płacy izastanawiałam się długo.... jak to możliwe? Przyznam, nie lubię zbyt pochopniewyciągać wniosków ale tu był jakiś haczyk... (?) Zdumiało mnie wyłączeniepracowników centrali... choć gRODy i tak chyba robią tu „niezłą górkę”.Z uwagi, że bank jako spółka akcyjna trochę danych zobligowany jestpublikować...postanowiłam sprawdzić, jak jest definicją „średniej płacy”, którątak zgrabnie posługuje się Pan Prezes w kontaktach z mediami. Ha i mam! Otóż ...wysokość średniej płacy dla poszczególnych grup pracowników liczona jest woparciu nie tylko o płace zasadnicze! A szczególnie intrygujące były wskazaneprzez Pana Prezesa dodatki?!Chcecie wiedzieć w jaki sposób dokonano wyliczeń?Wysokość średniej płacy została wyliczona jako suma wartości wynagrodzeńzasadniczych & wartość premii & wartość nagród oraz innych świadczeń wypłacanychzgodnie z przepisami prawa oraz Układem Zbiorowym...hmmm i tu mamy: odprawyemerytalne, nagrody jubileuszowe, odprawy z tytułu zwolnień grupowych hmmm i byćmoże inne takie jak np. odszkodowania i inne, o których teraz nikt nie mapojęcia. Te dodatki to w banku PKO BP SA dość pojemne jak widziciesformułowanie. I to by wyjaśniało podaną przez Pana Prezesa wartość bruttośredniego wynagrodzenia.Proponowane podwyżki też wydają się nie najlepiej wyglądać… nawet przy założeniuoptymistycznym, że każdy z wymienionego przedziału płacowego otrzyma górnąwartość zakładanej wartości %. A oto kilka liczb:Najniżej uposażeni mogą liczyć na maksymalną wartość podwyżki 20% oznacza to, żewynagrodzenie brutto do 1999 PLN wzrośnie max (!) o 399,80 PLN brutto i popodwyżce to wynagrodzenie wyniosłoby by 2.398,80 PLN brutto, analogiczniewynagrodzenie 2000 PLN zmiana max o 15% czyli 300 PLN = 2300 PLN brutto, 2500PLN max 10% czyli 250 PLN = 2750 PLN, 3000 PLN max 4% czyli 150 PLN = 3150 PLN.Nie emocjonuje się tym, bo mnie nie dotyczy... ale byłam ciekawa co wydumano wtej kwestii. Gdyby założyć że obligatoryjnie zostanie to wprowadzone można byrzec, że drgnęło coś w zakresie podjętej próby wyrównania wynagrodzeń najniżejzarabiających... mam jednak obawy, że tak się nie stanie, czego oczywiście Wamnie życzę, bo gdyby zamierzano to zrobić to po cóż jakieś ustalanie wartościbrzegowych, a tak wszystko w rękach.... a za jakiś czas średnia i tak wyjdziebardzo przyzwoita i niektórzy będą próbowali wmówić, że otóż nie wiedzieć czegodomagają się Ci pieniacze... przecież zarabiają po 4 tys. brutto.Ach cyferki, cyferki. ... Wartość, która mogłaby zobrazować problem wynagrodzeń(tych o które toczy się ta walka) w skali banku, w mojej ocenie powinno zostaćwyliczone jako średnia z sumy wynagrodzeń zasadniczych wszystkich pracownikówoddziałów (bez gRODów i Centrali).Wówczas można by powiedzieć uczciwie, oto średnia zasadnicza płaca pracownikazatrudnionego w oddziale PKO BP SA w banku PKO BP SA i taka wartość zapewnemogła by stanowić jakiś punkt odniesienia.Następnie wyliczyłabym średnią dla ROD-ów i Centrali, czyli pracownikówwspomagających / kontrolujących procesy sprzedaży i wówczas możemy w jakiśsposób próbować zestawiać z sobą te wartości i wyciągać wnioski np. jakie sądysproporcje w wynagrodzeniach pomiędzy wskazanymi jednostkami organizacyjnymibanku.Natomiast jeśli „powrzuca” się do tego wszystkie inne świadczenia (wymienionewyżej) wypłacane zgodnie z przepisami prawa oraz Układem Zbiorowym… hmmm ...Panie Prezesie i Wy wszyscy święci z zz !....przecież to nawet nie wymagakomentarza i przyznam, że aż nie chce mi się wierzyć, że Pan Prezes nie maświadomości, że z tych danych nic nie wynika... (!?), to... (przepraszam zawyrażenie) kompletna... sieczka!!!... a nie średnia na podstawie której możnawyciągać jakiekolwiek wnioski... ale medialnie, to i owszem! ... taka średniapłaca super się prezentuje w gazetce czy TV  Gratuluję pomysłu... ale ludziwciąż żal... Trzymajcie się, pozdrawiam
Kredyt Spoleczny (Narodowy) w zyciu spolecznym(Nar
Gość portalu: Franek z Opola napisał(a):> Jaśku Jaśku, może na początek wyjaśnijmy sobie co to kredyt.>> KREDYT [łac.] (pożyczka), odstąpienie przez jedną ze stron (wierzyciela)> drugiej stronie (dłużnikowi) określonej wartości w pieniądzu lub w towarach,> na warunkach zwrotu równowartości w określonym terminie; wierzyciel żąda> zwykle wynagrodzenia w postaci procentu; w zależności od przedmiotu wyróżnia> się kredyt handl. i kredyt pieniężny, natomiast w zależności od okresu najaki> udziela się k., dzieli się:(jasiek z toronto) Kredyt pochodzi od slowa CREDO - zaufanie, zawierzenie.Widze ze nie znasz Laciny i poprostu klamiesz.(Franek) Jaśku wejdź na stronę www.wp.pl odnajdź link Encyklopedia, wyszukajhasło KREDYT, to się dowiesz kto tu kłamie. Chyba że twój biskup z Toronto naktórego powołujesz się wie lepiej niż kadra profesorska wydająca EncyklopedięPowszechną.(jasiek z toronto) No wiec skad i na podstawie czego nastepuje emisjapieniadza? Na podstawie tych w/w kredytow? Czy na podstawie czegos innego?"SKAD SIE BIORA PIENIADZE???" (i te wszystkie "papiery wartosciowe"... w/wktore to tak chetnie banki emituja i spekuluja???)(Franek) Zbyt obszerny temat abym Ci tu wykład robił, Literatury na ten tematjest cała masa, ot poczytaj choćby Ekonomię Polityczną Oskara Langego. toklasyka w tym temacie. – dowiesz się wszystkiego.(jasiek z toronto) Gdyby tak bylo jak mowisz, to wystarczyloby wybudowac 1000bankow aby pieniadze pozyczali wszem i wobec, lecz tak nie jest i bankipotrzebuja tych co pozyczaja,(Franek) O co ci tu chodzi, po to są banki by pożyczać, tym samym zarabiać dlatych którzy trzymają u nich swoje pieniądze i dla siebie bo nikt nie będziepracował za darmo.jasiek z toronto ) natomiast ci co pozyczaja moga sie obyc bezbankow.Franek) oczywiście i obywają się jeśli brakujące środki finansowe mogąpozyskać gdzieś indziej.Jasiek) A wiec banki nie moga istniec bez producentow, ale producenci mogaistniec bez bankow (lichwiarzy), bowiem lichwiarze (bankierzy) doskonalewiedzaze ich wydrukowane papierki z obrazkiem sa tyle warte ile ten papierek zobrazkiem, czyli banknot 100 zlotowy jest warty 60 groszy (jego wydrukowanie).A wiec kto i przy pomocy czego tworzy sile nabywcza aby banknot 100 zlotowymial sile nabywcza nabycia realnego towaru znajdujacego sie na polce sklepowej?Bynajmniej nie banki moj drogi. A wiec kto?Franek) Jaśku by Ci to wyjaśnić – godzinny wykład – odsyłam do Oskara Langego>Czy wiesz jaka roznica jest miedzy madrym a mniej madrym?>Madry mniej madremu nie powie ze jest mniej madry, ale mniej madry>powie madremu ze jest niedouczony... (a to zaden argument).Franek) Chrzanisz Ja Ci powiem /w Twoim interesie/ że do Twojej mądrościdaleka droga – i to powinno Cię zdopingować do dalszej nauki. Gdybym Ci tegonie powiedział, wyświadczyłbym Ci przysługę niedźwiedzią, myślałbyś dalej żepojadłeś wszystkie rozumy i dalej byłbyś głupi. Ucz się Jasiu ucz, nauka topotęgi klucz. Zacytuję Ci zdanie z wcześniejszej Twojej wypowiedzi: cyt. „Idzdo jakiegos biskupa i zapytaj go”, - powie Ci to samo. Ucz się chłopie ucz.Przedostatnia lekcja Jaśku bo szkoda mi czasu na takie bajdużenie.>Jasiek ) Kredyt Spoleczny (Narodowy) jest de facto rdzeniem Nauki Kosciola> Katolickiego i nie jest bynajmniej moim wymyslem. Idz do jakiegos biskupa i>zapytaj go o Kredyt Spoleczny (Narodowy), bo wlasciwie to oni powinniwyjasniac>zasade fizycznej ekonomii a nie ja, czlowiek swiecki.Franek) Jaśku , biskup jest dla mnie autorytetem od spraw wiary, a winteresach mam lepsze autorytety.>Jasiek) Ponadto, abys wiedzial napewno co co jest lichwa, oto jej definicja:>LICHWA JEST TO ZAMIANA TOWARU(produktu) NA CYFRE (gotowke) I NA NIA NALOZONY>PROCENT.Jasiu bzdura kto Cię takich definicji uczy / zmień szkołę/ ,ostatnia lekcjaLICHWA, forma stosunków kredytowych między dłużnikiem a wierzycielem,polegająca na pobieraniu wygórowanych procentów (nawet kilkuset w skalirocznej) za pożyczone pieniądze; także płacenie zbyt niskiej lub żądanie zbytwysokiej ceny za towar; znana już w starożytności, w Polsce od średniowiecza.Zegnaj Jaśku z Kanady.Ucz się ucz i jeszcze raz ucz, może kiedyś się spikniemy na forum, bo wobecnej chwili nie popiszemy sobie więcej, nie obraź się – zbyt duża różnicapoziomów.Pomyślności Jasiu.Franek z Opola.
Rosja to nadal trzeci swiat
Czesc,Bedzie to odpowiedz zbiorcza na temat jaka to Rosja jest swietna a jaka toPolska jest be. Tak wiec na poczatek troche danych coby przyblizyc nieco tenrosyjski raj na ziemi i nieco sie dowiedziec o tym kolosie ekonomicznym.presentation1 napisal, ze PKB Rosji w 2004 wynioslo 1.45bil.$ zapomnial jednakdodac, ze jest to PKB mierzone parytetem sily nabywczej...realne PKB Rosji w2004 wynioslo 740 miliardow$. Tak dla porownamia PKB Polski to odpowiednio 490milardow$ i 250 miliardow$. Co daje PKB/glowe ok. 5000$ w Rosji i ok. 7000$ wPolsce (PPP 10000$ w Rosji i 14000$). Co jak widac daje roznice ok.40% na krzyscPolski (niezaleznie czy liczone PPP czy tez nie). Lecimy dalej wasyl.szujskipyta sie co ma Polska? Bo i tu cytat "Surowców strategicznych nie ma, przemysłleży na łopatkach, bezrobocie te oficjalne 20%, ludzie za chlebem jeżdzą pocałej Europie, nawet czego przejadać nie ma bo już wszystko wyprzedali i sąbliscy bankructwa jak Argentyna". No to popatrzmy jak ten gigant ekonomiczy(Rosja) sobie radzi w dziedzine eksport...i tak eksport Rosji w 2004 rokuwyniosl 245 miliardow$ (z czego 80% to byly surowce), eksport Polski w 2004wyniosl 92 miliardy$ (surowce to mniej niz 10%). Obserwacja: przy ok. 4 krotniewiekszej populacji eksport jest tylko 2.5 raz wiekszy. Wnioski prosze wyciagnacsamemu. Idziemy dalej presentation1 napisal, ze 60% populacji w Polsce zyjeponizej minimum socjalnego...niestety nie napisal skad wzial te dane, niemniejprosze o zapoznanie sie z definicja minimum socjalnego i nie mieszanie go zporogiem ubostwa. Nota bene jestem swiecie przekonany ze odsetek populacji wRosji ktory zyje ponizej minimum socjalnego mierzonego zgodnie z polskadefinicja to cos ok. 80-85%. Ale mniejsza z tym. Kilka razy juz pisalem o czymsco sie nazywa Human Development Index, jest to z grubsza porownanie poziomowzycia ludzi w roznych krajach na swiecie. Porownanie to bierze pod uwage nietylko wielkos PKB ale rowniez spodziewana dlugosc zycia, smiertelnoscnoworodkow, dostep do opieki zdrowotnej e.t.c. Summa summarum porownanie to dajeb. obiektywny obraz poziomu zycia w danym kraju. Z tego porownania za 2004(nowszego jeszcze nie ma ale nie sadze aby sie radykalnie zmienilo) wychodzi zeGenaral HDI dla Polski to 0.858 co daje nam 36 pozycje w swiecie, zas dla Rosjito jest 0.795 i 62 miejsce w swiecie. Idzmy dalej: smiertelnosc nowordokowwynosie 6/1000 w Polsce i 16/1000 w Rosji, srednia dlugosc zycia 74.6 lat w Pl i65.4 w R., prawdopodobienstwo osiagniecia 65 roku zycia wynosi dla kobiet 87% wPl i 76.3 w R, dla samcow 69.7% w Pl. i uwaga!! 44.7% w R., prawdopodobienstwoniedozycia do 60 roku zycia wynosi 15.1% w Pl. i 31.6% w R. i.t.d. e.t.c. Nie manajmniejszego znaczenia co chcemy porownywac to porownanie zawsze wychodzi nakorzysc Polski. Jeszcze tyko kilka slow na temat poziomu ubostwa...tak wiecprocent populacji zyjaca za mniej niz 50% sredniego wynagrodzenia wynosi 8.6% wPl. i 18.8% w R., natomiast procent ludzi zyjacych ponizej 4$ na dzien toUWAGA!!! 10% w Pl.i 53% w R. Wszystko z:hdr.undp.org/reports/global/2005/ (oficjaly raport ONZ'u)Tak wiec nastepnym razem zanim zacznie sie pie... trzy po trzy wartoby sie bylozapoznac z prawdziwa sytuacjia w danym kraju a nie dopasowywac ja do wyznawanejideologii. Bo niestety tak juz jest, ze to co piszecie towarzysze ma sie tak dorzeczywistosci jak demokracja ludowa do demokracji.To tyle,yellow
nieprzewidziane skutki artykułu
Gość portalu: Marek napisał(a):> Panie Obserwacie. Niestety nie sposób się zgodzić z definicją łapówki> zaprezentowaną przez Izbę Lekarską na zjeżdzie w Mikołajkach. Taka definicja,> że łapówka ma miejsce wtedy gdy lekarz uzależnia podjęcie działań medycznych od>> korzyści majątkowych, a jeżeli owe korzyści dostaje już po dokonaniu zabiegu> medycznego, to wtedy nie jest to już łapówka, jest definicją tylko i wyłącznie> sprytnie pomyślaną przez panów doktorów, dla dobra ich samych i całej rzeszy> kolegów obficie z przyjmowania dóbr materialnych od pacjentów korzystających.Z tym stwierdzeniem się nie zgadzam. Nie jestem lekarzem ale definicja ta wydajemi się by bardzo logiczna. Łapówka nie jest bowiem formą wynagrodzenia pracy ajedynie formą , która jest wykorzystywana przez osobę zamierzającą skłonićkogokolwiek do wszczęcia konkretnych działań, , lepiej, szybciej itp wykonanychniż byłoby to możliwe w określonyh warunkach. Przeglądając wypowiedzi Forumznalazłam tam stwierdzenia lekarzy, którzy nie przyjmując łapówki infromowalizainteresowanych, że leczenie jest ich obowiązkiem i, że ewentualne podziękowaniaprzyjmą po operacji. Nie można z góry zakładać, że chodziło o podziękowaniematerialne. Osoby te stwierdziły również, że większość z deklarująych wcześniejróżne formy gratyfikacji nie zjawiała się.> Tych biorących przed zabiegami nie jest dużo. Ale po co brać przed> zabiegiem.Nie ma takiej potrzeby. Weźmy dla przykładu operację, nawet prostą.> Lekarz ją robi nie przyjmując pieniędzy.I sprytnie. Dostosowuje się do> definicji z Mikołajek i zabezpiecza się przed ewentualnym niepowodzeniem> operacji.Rodzina wcale nie musi się zjawic . I co wtedy taki lekarz ma zrobić. Gdybym jachiała brac łapówki to brałabym przed a nie po. Potem Nie ma gwarancji.Ale gdy operacja "wyjdzie" rodzina tym chojniej zapłaci, to raz, a> przecież nawet przy prostej operacji trzeba będzie jeszcze wielokrotnie> odwiedzać pana doktora, więc chcący wyzdrowieć człowiek nie odważyłby się nie> zapłacić ogólnie panującej stawki za wykonany mu zabieg.Bo stawki , oczywiście> nieformalne istnieją.Tak więc pan doktor wziął pieniądze, a Izba Lekarska w> Mikolajkach uchwala, że to nie jest łapówka.Ale to łapówka jest, wzięta tylko w>> sposób sprytny.Przed operacją obydwie strony wiedzą, że pieniądze będą dane i> przyjęte. Jest to dawane przez pacjenta, lub jego rodzinę do zrozumienia panu> doktorowi i to bardzo wyraźnie. Jest to więc przed zabiegiem i pan doktor ma> świadomośc , że pieniądze dostanie. Natomiast sam fakt wręczenie pieniędzy> następuje po zabiegu, ale czy to ma świadczyć, że nastąpiło to z wdzięczności?> Kto tak twierdzi, ten zamydla oczy.Tak aby z oczywistej łapówki zrobić rzekome> dobrowolne prawo wyrażenia wdzięczności.Ocywiśie ja nie twierdzę, że łapownitwa nie ma. Ale jeśli hodzi o merytorycznesedno definiji z Mikołajek to się z nim zgadzam.
Może trochę pogłębimy ?>Także ekonomiści nie są wolni od przesądów, także wśród nich trafiają się>tępaki.To prawda. Ale jest coś poważniejszego. Ekonomista pamięta, że nogi mu z d..pywyrastają i że JEGO pieniądze są najważniejsze. Jest zawsze do wynajęcia. Jakpracuje dla związków zawodowych podaje argumenty o miejscach pracy, jak dlabanku -o rentowności. Zauważ,że prof. ekonomii jak zostaje ministrem tozapomina o swojej wiedzy ekonomicznej.Poznęcam się tylko nad Kołodką i Michalskim (vice MF). Opowiadali, a Michalskidalej opowiada, niepojęte bzdury o rezerwie rewaluacyjnej. Bzdury niegodneabsolwenta technikum ekonomicznego.>Nie zapominajmy, że ekonomia nie jest nauką ścisłą, ani przyrodniczą.>Matematyk, fizyk, chemik, biolog czy geolog może nam, dyletantom,>powiedzieć: „wiem lepiej”. Ekonomista, socjolog czy historyk tego powiedzieć>nie może, zamiast tego może co najwyżej nam powiedzieć: wiem więcej”.Główna różnica polega na tym, że ekonomia nie może skorzystać z eksperymentujako niepodważalnej metody badawczej. Może tylko korzystać z materiałuhistorycznego.>Najprostszy przykład bełkotu ekonomicznego, czyli braku ścisłościi> „przyrodniczości”, jest określenie pojęć: „eksport” i „import”. Nic>dziwnego, że ekonomiści plączą się w tym temacie, skoro nie rozumieją pojęć,>których używają.To akurat nie jest przykład bełkotu ekonomicznego. To kwestia statystyki.Definicje eksportu czy importu są zawarte w prawie celnym czy bankowym (piszę oPolsce). Ekonomiści korzystają z takich danych statystycznych jakie są dostępne.>Mam nadzieję, że z czasem powstanie precyzyjna definicja „eksportu”,>sformułowana w kategoriach ekonomicznych, a nie taki bełkot polityczny, jaki>mamy dzisiaj.Nie powstanie. W ekonomii taka definicja jest zbędna. Musiałaby liczyć paręstron tekstu i być corocznie aktualizowana. Znana teoria handlu zagranicznegoOhlina traktuje handel zagraniczny jako rodzaj wymiany ponadregionalnej. I to wzupełności wystarczy. Ricardo też nie potrzebował definiować eksportu inaczej,niż jako wywóz towaru za granicę.>„Eksport to taka sprzedaż dóbr, której wartość (transakcji) określona jest w>walucie innej niż waluta, której producent używa do wypłacania wynagrodzenia>osobom wytwarzającym sprzedane dobra.”A wyobraź sobie producenta programu komputerowego sprzedawanego w Polsce, przezpolskiego producenta, robionego przez hinduskich programistów.>„Eksport to taka sprzedaż dóbr, której wartość (transakcji) określona jest w>walucie innej niż waluta, której producent sprzedanych dóbr używa do płacenia>podatków wynikających bezpośrednio z tej produkcji.”A jak 2 polskie przedsiębiorstwa określą cenę w dolarach?>„Eksport to taka sprzedaż dóbr, której wartość (transakcji) określona jest w>walucie innej niż waluta, której producent sprzedanych dóbr używa do>kupowania maszyn i surowców do tej produkcji.”Producent kupuje i sprzedaje w Polsce. Z dostawcą rozlicza się w złotówkach,cenę sprzedaży własnej produkcji określa w dolarach.Ja wiem, że polskie prawo dewizowe zabrania ustalania cen transakcji pomiędzypodmiotami polskimi w dewizach. Ale po pierwsze klauzula o równowartości w złodpowiedniej kwoty w dolarach jest legalna, po drugie idzie o ekonomię, nie oprawo.>Wiem, że ekonomia tak postrzegana wydaje się trudniejsza niż termodynamika,>ale w przyszłości fizycy sobie z tym poradzą.Fizycy na pewno sobie z tym poradzą. Niestety Duerrenmat już tego nie opisze.
Żałosne są wysiłki Watykanu, aby namącić w UE
Tylko zachód!Gość portalu: siedem napisał(a):> szkielet moralny i polityczny unii tworzy sie z> miedzynbarodówki socjaldemokratycznej.Chciałeś napisać „międzybankówki”? Uważam że wielki kapitał ponadnarodowydobrze służy pomyślnemu rozwojowi światowemu. Wejście do UE wciągnie Polskęsilniej do obszaru działania wielkich zachodnich finansistów i ponadnarodowychfunduszy inwestycyjnych.> doskonale wiesz ze socjalizm w 20 wieku> przyniosl biede, lzy i smierc i nic nie wskazuje na to by w 21 mialo bycinaczej.Mnie tego nie musisz mówić. Wszystko wskazuje na to, że jest tak samo, a nawetgorzej. Takiej biedy jak w Korei Pn. czy na Białorusi lub Kubie nigdy w PRL niebyło. Wejście do UE daje nam pewność, że żadne koniunkturalne fluktuacjepolityczne w Polsce nigdy już nie zagrożą nam powrotem socjalizmu.Dla mnie najważniejszą zaletą UE, właściwie drugą, bo najważniejsza to troska ośrodowisko, normy i kary dla trucicieli, bez UE nasi truciciele i łapówkarzeszybko zyskaliby przewagę nad uczciwymi ekologami, a więc drugą (chyba że oczymś zapomniałem) zaletą Unii jest mnogość i różnorodność powiązań izobowiązań wzajemnych, jakie powstaną. Nawet jeśli w przypływie chwilowegoszaleństwa wybralibyśmy koalicję Samoobrony, LPR i PSL na koalicję rządzącą, toi tak zbyt wiele nie będą w stanie zepsuć. Przez 4 lata nie zdążą pozrywaćwszystkich umów, nie zdążą znacjonalizować biznesów, nie zdążą pozmieniać tyluprzepisów, nie zdążą zamknąć granic i odebrać mediom wolności – jednym słowem:nie zdążą zrobić socjalizmu przed następnymi wyborami.Gdybyśmy pozostali poza Unią, to jakie mam gwarancje, że nowy lewicowy rządnagle nie zamknie granic, nie ogłosi nacjonalizacji i nie wprowadzi rublawzorem Białorusi? Przekonałem się obserwując Samoobronę, LPR i PSL w akcji, żete trzy partie są zdolne do każdego sabotażu i do każdej zdrady, byle tylkozdobyć władzę, a widząc jakim poparciem się cieszą, czuję, że tylko integracjaz wolnym światem zabezpiecza nas przez taką postsowiecką dywersją.> acha: od twojego pokolenia wiele razy juz slyszalem ta arabska bajke w> wersji " ty nie wiesz co to jest zyc przed 89 dlatego nie doceniasz jujnii"Przed tym właśnie ostrzegał Fedorowicz: jeżeli nie zrobimy skansenu socjalizmu,aby młodzież mogła obejrzeć na własne oczy, jak np. w pustych sklepach kupowałosię na kartki, jak czekało się na kelnera, jak urzędnicy traktowali petentów,jak w hotelach traktowano gości, jak funkcjonowała cenzura i publiczne media,jakie akademie ku czci odbywały się w szkołach, jak pracowano społecznie i naczynach partyjnych, jak wyglądała praca w pracy, jak niszczono psychiczniedzieci i młodzież w domach dziecka, poprawczakach i zawodówkach, jak gnojonodorosłych, którzy nie podlizywali się swoim partyjnym przełożonym, jak gnojonostudentów, którzy rozumieli więcej od swoich wykładowców ... mam już dość tychwspomnień ... Fedorowicz ostrzegał, że za 20 lat, gdy powiesz jak było, młodyczłowiek powie ci: „tak, wiem, socjalizm był okropny, setki razy już tosłyszałem”, ale gdy opowiesz mu coś ze szczegółami, to pomyśli sobie: „staryfantazjuje jak to stary, przecież to niemożliwe, tak być nie mogło, to absurd!”.Jestem w stanie zrozumieć punkt widzenia, że to jest przeszłość, która wrócićnie może, tak jak rozbita szklanka nie może być sklejona, że stara definicjasocjalizmu (biznes własnością państwa) jest nieaktualna, że teraz kapitalizmoznacza że podatek jest liniowy, a socjalizm to jest to, co jest w USA iKanadzie, gdzie bokser płaci 80% czy 90% podatku od wynagrodzenia, gdy „zadużo” zarobi (a może Ty używasz jeszcze innej definicji socjalizmu?). Używajciesobie starych słów w nowych znaczeniach, a ja się przyzwyczaję.Ale nie przyzwyczaję się do rzeczywistej przemiany wartości, do takiegomanipulowania teraźniejszością aby dobro nazywać złem, gdy tymczasem tuż zanaszymi wschodnimi granicami dawni nasi oprawcy znów wprowadzają rubla i wciążpielęgnują ten sam stary zbrodniczy socjalistyczny system, który dla was jesttak niby zamierzchłą przeszłością, że zmieniliście nawet znaczeniesłowa „socjalizm”. Gdy widzę, że nasz najbliższy sojusznik – USA – walczy zsowieckimi reżimami w Serbii czy Iraku, widzę też, ile wciąż w Polsce jestsympatii dla starego socjalizmu i dla krwawych dyktatorów w starym klasycznymstalinowskim stylu. Nigdy nie uwierzę w dobrą wolę i szczerość ludzi, którzypopierali Saddama i Miloszewicza, a jednocześnie krytykują zachód za to, żejest nazbyt socjalistyczny.
definicja Światowej Organizacji Turystycznej
Definicja urlopu Kodeks pracy
definicja drogi wewnętrznej
Definicja Dziedziny Sql
definicją kapitału ludzkiego
definicja kryzysu finansowego
Definicja pojazd mechaniczny
definicja pracy fizyka
Definicja Projektowanie Ergonomiczne
magdalena wojnar krakow
list referencyjny absolwenta
sonet;sEAp
komis sukien slubnych w katowicach
site:republika.pl wynalzki