Source: https://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1404896,tk-przyklepal-zmiany-w-krs.html
Timestamp: 2020-04-06 12:52:35
Legal References Found: art. 38
 art. 129
 art. 129
 art. 130
 art. 129
 art. 129

Document Content:
TK przyklepał zmiany w KRS - Prawo i wymiar sprawiedliwości - GazetaPrawna.pl - wiadomości, notowania, kursy, praca, emerytury, podatki -
gazetaprawna.plPrawoTK przyklepał zmiany w KRS
autor: Małgorzata Kryszkiewicz, Grzegorz Osiecki26.03.2019, 08:00; Aktualizacja: 26.03.2019, 09:48
Przepis pozwalający politykom wskazywać sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa nie narusza ustawy zasadniczej – orzekł wczoraj Trybunał Konstytucyjnyźródło: ShutterStock
Przepis pozwalający politykom wskazywać sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa nie narusza ustawy zasadniczej – orzekł wczoraj Trybunał Konstytucyjny.
Jednak nie wszystkie zmiany wprowadzone w 2017 r. w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa zyskały aprobatę trybunału. Zakwestionował on bowiem przepis mówiący o tym, że osoby startujące w konkursie do Sądu Najwyższego mogą odwołać się od uchwały KRS do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zdaniem prawników może to przez pewien czas uniemożliwiać przeprowadzenie ewentualnego nowego naboru do SN. Eksperci z kręgów rządowych stoją na stanowisku, że skutkiem tego powinno być umorzenie postępowań toczących się przed NSA z odwołań sędziów. Chodzi o te postępowania, w których zostało wydane zabezpieczenie mające na celu wstrzymanie procesu obsadzania SN nowymi sędziami. Na kanwie tych spraw NSA zdecydował się również zadać Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej pytania prejudycjalne dotyczące m.in. sposobu obsadzania KRS.
Spór będzie trwać
Takiego wyroku, w zakresie odnoszącym się do sposobu wyboru sędziów do KRS, spodziewali się wszyscy. Politycy partii rządzącej od początku byli przekonani co do konstytucyjności uchwalonych przez siebie w 2017 r. zmian w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa (Dz.U. z 2018 r. poz. 3). Opozycja i spora część środowiska sędziowskiego, czy szerzej prawniczego, nie łudziła się, że wyrok mógł być inny.
– Nie jestem tym orzeczeniem zaskoczony – przyznaje Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. Określa je mianem kuriozalnego i stojącego w sprzeczności z dotychczasową linią orzeczniczą TK. Podkreśla, że w wydaniu wczorajszego wyroku brał udział sędzia dubler, czyli będący jednocześnie sprawozdawcą w tej sprawie – Justyn Piskorski.
Jeszcze ostrzej o decyzji TK wypowiada się Kamila Gasiuk-Pihowicz, poseł z Koalicji Europejskiej. – To karykatura logiczna i prawne kłamstwo. Wniosek miał rządowi dostarczyć amunicji do walki z instytucjami unijnymi. Konsekwencją tej decyzji będzie prawny chaos i wypychanie Polski z UE – mówi.
Tego typu ocen spodziewano się po stronie partii rządzącej. Bo choć Marek Ast, poseł PiS, uważa, że orzeczenie powinno przeciąć wątpliwości, zaraz dodaje, że jest realistą i ma świadomość, że „totalna opozycja” będzie kwestionować wczorajszy wyrok TK i wskazywać na potrzebę ocenienia przepisów o KRS przez TSUE. Tymczasem PiS liczy na to, że orzeczenie naszego trybunału będzie argumentem, jakim rząd będzie się mógł posługiwać w sporze przed TSUE w sprawie pytania prejudycjalnego SN dotyczącego Izby Dyscyplinarnej SN i KRS. Jak podkreśla Ast, TSUE przy orzekaniu nie może abstrahować od orzeczeń krajowych trybunałów konstytucyjnych.
Wyrok TK cieszy członków KRS. – Przyjęliśmy go z zadowoleniem – mówi Maciej Mitera, rzecznik rady. Jego radości nie mąci nawet to, że sędzia sprawozdawca zbeształ KRS za skierowanie do TK wniosku kwestionującego sposób wybierania sędziów do rady, choć tak naprawdę członkowie tego organu byli przekonani o konstytucyjności rozwiązań. Dlatego zdaniem Piskorskiego wniosek rady był pozorny, a formułowanie takich wniosków KRS nie przystoi.
Swoboda ustawodawcy
Uzasadniając wczorajszy wyrok, Justyn Piskorski zwrócił uwagę m.in. na to, że nie wszystkie porządki prawne państw UE przewidują istnienie takiego organu jak rada sądownictwa. Jako przykład podał m.in. Niemcy i Luksemburg. Jednak koronnym argumentem mającym świadczyć o tym, że obecne rozwiązanie zawarte w ustawie o KRS nie narusza konstytucji, było – znane już z argumentacji używanej m.in. przez rządzących – twierdzenie, że w ustawie zasadniczej nie wskazano wyraźnie, kto ma wybierać sędziów do rady, a konstytucja stwierdza, że sposób wyboru jej członków określa ustawa. A skoro tak, to ustawodawca ma w tej kwestii swobodę. I nic, zdaniem TK, nie stoi na przeszkodzie, żeby zdecydował, że taka kompetencja będzie przysługiwać Sejmowi.
Jak zauważył sędzia Piskorski, to, czy KRS reprezentuje środowisko prawnicze, nie wynika z tego, w jakiej procedurze zostali wybrani jej członkowie, ale z tego, że z dużą przewagą wybierani są do jej składu sędziowie. Co zresztą jest objęte gwarancją konstytucyjną.
Sporne postępowania
W drugiej części wyroku TK ocenił przepis, zgodnie z którym osoby biorące udział w konkursach na stanowisko sędziego SN mogą się odwoływać od uchwał KRS do NSA. Tutaj już naruszenia konstytucji trybunał się dopatrzył. Jak wskazywał Justyn Piskorski, nie ma żadnego uzasadnienia, aby takie sprawy miały być rozpatrywane przez NSA. Trybunał podkreślił, że NSA nie predysponuje do rozpatrywania spraw dotyczących uchwał KRS ani jego charakterystyka ustrojowa, ani procedura, w jakiej te sprawy są rozpatrywane. Sędzia sprawozdawca zwrócił uwagę na to, że co do zasady odwołania od uchwał KRS rozpatruje SN. Tylko w przypadku konkursu na stanowiska w SN zdecydowano, że będzie to robił NSA.
– Jest to rodzaj hybrydowego postępowania, nieznanego polskiemu systemowi prawa, gdzie nie sądy różnych instancji, ale sądy zupełnie różnego rodzaju rozpatrują te same sprawy, w oparciu o te same przepisy, w odniesieniu do różnych podmiotów – zauważył Piskorski.
Trybunał nie zdecydował się na przesunięcie daty utraty mocy obowiązującej zakwestionowanego przepisu. A to może powodować pewne komplikacje.
– Moim zdaniem od teraz do czasu dokonania zmian w ustawie nie można przeprowadzać nowych konkursów do SN. Trybunał bowiem nie zakwestionował samego prawa do odwoływania się od uchwał KRS, a jedynie organ, który ma takie odwołania oceniać – uważa sędzia Markiewicz. Dodaje, że w efekcie orzeczenia TK nie powinny być umarzane te postępowania, które już się przed NSA toczą. – Orzeczenie TK może wywoływać skutki jedynie pro futuro – podkreśla.
Inaczej interpretuje tę sytuację nasz rozmówca ze strony rządowej. Jego zdaniem trwające postępowania odwoławcze powinny zostać umorzone, a docelowo, jeżeli ustawodawca zdecyduje się utrzymać procedurę odwoławczą, odwołania powinna rozstrzygać sama KRS.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 25 marca br., sygn. akt K 12/18.
Co kiedyś o trójpodziale władz mówił Trybunał Konstytucyjny
Tagi:NSA, TK, SN, KRS
Ale to se nevrati(2019-03-26 09:20) Zgłoś naruszenie 3327
Pasował by Wam były I sekretarz POP PZPR Rzepliński gdy jako prezes w TK łamał Konstytucję Ustawą o TK (VI-2015) by PO miała 14/15 sędziów dyspozycyjnych aby niszczyć demokratycznie wybrane władze, a dalej łamał zasadę Domniemanie Konstyt. Ustaw. Dziś TK działa na rzecz Polski i Polaków,a nie POstkomuny.
Nie ten target, misie-pisie-hejcie(2019-03-26 12:44) Zgłoś naruszenie 118
Oj, pishejciorki, pomyliły się wam gazety - to nie tabloid, nie Superexpres itp.
Ha ha(2019-03-26 10:50) Zgłoś naruszenie 107
Realista , gdzie tam :Przyłębskiej do łamania Konstytucji przez Rzeplińskiego i POstkomune . To nie ta skala. A że akcja Rzeplińskiego wzbudziła reakcję PIS , to przecież zrozumiałe, Jak ktoś ci daje w pysk, to nadstawiasz jeszcze d-...,Pomyśl też czasem zanim napiszesz coś mądrego.
realista(2019-03-26 10:42) Zgłoś naruszenie 1611
Z pewnością nie pasuje towarzyszka Przylębska, które wbrew treści art. 38 ust. 1 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK wyznaczyła skład bez zachowania kolejności alfabetycznej wyłącznie z sędziów wybranych przez PiS. Do tego wniosek senatorów PiS identyczny z tym z KRS wskazuje, że ktoś z TK po odwołaniu rozprawy z 3.01.2019 r. poinformował polityków PiS, że KRS nie ma legitymacji do złożenia takiego wniosku i w efekcie senatorowie PiS zdublowali wniosek KRS. Zgadnij kto poinformował polityków PiS ?
do @Prawnik(2019-03-26 09:48) Zgłoś naruszenie 3022
Ponad 70% mediów w Polsce to libero-lewackie na niemieckiej licencji. A w Niemczech obcy kapitał to tylko kilkanaście %., a mimo takiego prania mózgui naród w wyborach wybrał inaczej czy to jest podstawa tej Pana "derogacji" - Puknij Pan się w głowę i nie zakłamuj rzeczywistości.
Zib(2019-03-26 09:32) Zgłoś naruszenie 2823
To powolny zmierzch kasty sadowniczej z korzeniami głeboko w PRL-u Budka i piskliwa Pihowicz się zachlastają... Miało być tak pięknie, a tu ostatni bastion kruszeje. Teraz czas na uczciwe osądzenie złodziejstwa 8 lat śmierdzących elit!
Hrabia Regis(2019-03-26 20:28) Zgłoś naruszenie 60
Nastanie za to era tytanów myśli prawniczej w postaci Pani Przyłębskiej, Pana Ziobro oraz Pana Asta. Ich wkład w rozwój prawa jest nieoceniony, a skutki będą niebiańskie. Sądy już przyspieszyły rozpoznawanie spraw jak rakiety, a do pełni szczęścia brakuje tylko "zdrowego ludowego czynnika" w postaci sędziego pokoju. On zapewni szczęście i dobrobyt masom pracującym.
Ha,ha,ha(2019-03-26 09:02) Zgłoś naruszenie 2628
"Trybunał przyklepał"- klepiesz to ty Osiecki jaja Sorosowi.
Knajckie nazywnictwo spod budki z piwem.(2019-03-26 09:07) Zgłoś naruszenie 2626
Klepać red. Kryszkiewicz to sobie może...... Nie szanuje demokracji bo coś nie jest po jej myśli, nie szanuje tym samym czytelników inaczej myślących. Robi to już nie pierwszy raz. Może zmieńcie nazwę GP na jedynie dla słusznej Gazeta "Prawda" też na P.
do @Prawnik (2019-03-26 10:16) Zgłoś naruszenie 2316
A czy w Polsce była dekomunizacja WS itd, tak jak w Niemczech czy Czechach gdzie zrobiono porządek m/in w śród sędziów i prawników ??? .... Nie było , więc wszelkie dewagacje o derogacji norm w tym względzie będą nie na miejscu.
do @Prawnik(2019-03-26 10:18) Zgłoś naruszenie 24
dywagacje -sorry
Ha ha(2019-03-26 09:27) Zgłoś naruszenie 2217
Musiało zdrowo klepnąć to orzeczenie media postkomuny , skoro tak nisko upadli z profesjonalizmem. GP schodzi na PSY.
prawnik(2019-03-26 09:34) Zgłoś naruszenie 1722
cd. odnośnie szacunku dla normy w ujęciu amerykańskiego realizmu prawniczego: Jak Koledzy słusznie zauważyli, nawet dziennikarz opisując orzeczenie, użył słowa "przyklepał". Jak sądzę zupełnie spontanicznie. Podobną reakcję obserwowałem wczoraj u większości komentatorów i prawników (prócz tych ze strony rządowej). Najczęściej bylo to coś w rodzaju wzruszenia ramion. Nie był to sprzeciw - oburzenie. Było to lekceważenie - i to okazywane wręcz mimowolnie. Przy okazji merytorycznej treści wypowiedzi. I teraz możemy sobie postawić pytanie: Czy to, że adresaci normy nie uważają jej za normę, ma znaczenie dla skutecznego obowiązywania prawa? W ujęciu normatywizmu Kelsena - NIE (NORMA niederogowana TO NORMA). W ujęciu realizmu prawniczego TAK (norma jest w trakcie faktycznej derogacji). Ten rozdźwięk tworzy czasowy chaos w funkcjonowaniu normy.
prawnik(2019-03-26 08:58) Zgłoś naruszenie 1423
Pył na wietrze... Amerykanie badali kiedyś skuteczność normy prawnej, która nie jest akceptowana przez adresata. Wyszło im, że jeśli około 50% adresatów nie akceptuje normy, norma umiera. Albo przez nieużywanie, albo przez rychłą zmianę. Wyliczyli nawet czasokres trwania norm nieszanowanych - określając na 3-5 lat.
rzeczywistość(2019-03-26 13:34) Zgłoś naruszenie 912
Wydaje mi się, że ktoś źle rozlokował hejterów. W efekcie na stronach gazety dla profesjonalistów "zakwitły" bezwartościowe pohukiwania, nie zawierające nawet szczątkowego wywodu prawnego. W efekcie np. bardzo ciekawy wywód o obowiązywaniu norm prawa w kontekście ich społecznej akceptacji, nie doczekał się żadnego odzewu. Za to bełkoty o genitaliach - przeciwnie.
Bert(2019-03-26 18:45) Zgłoś naruszenie 15
do rzeczywistość - gołąbeczku, ubawiłeś mnie do łez, Gazeta POprawna "gazetą dla profesjonalistów", a jaką profesję masz na myśli, chyba zawód politruka
eedd(2019-03-26 13:18) Zgłoś naruszenie 86
Klepnijcie sobie konia
Zwarty szacher(2019-03-26 12:38) Zgłoś naruszenie 712
HejtzPiSu zwarty, w tyralierze i z intensywnym obstrzałem wskazuje, że GP przez PiS "zabezpieczona"! Ciemnogrodzki Szachermacher najwyraźniej uważa, że czytelnicy GP to lud ciemny, naiwny a posłuszny.
Bert(2019-03-26 18:49) Zgłoś naruszenie 12
do szcher-macher, gołąbeczku, gazetaPOprawna wuja pieńkosia to nie jakiś słupek uliczny do podlewania przez pieski, ale jak by to ujął poeta Majakowski "ręka milionopalca w jedną miażdżącą pięść zaciśnięta", więc bez obaw, wrzuć na luz..
Bogusław Wierzbicki(2019-03-26 12:02) Zgłoś naruszenie 29
Zgodnie ze zwykłym znaczeniem, jakie należy przypisać użytemu w art. 129 ust. 2 Konstytucji RP z 1997 r. wyrazowi ,,wyborca", komisje wyborcze i podmioty zgłaszające kandydatów na Prezydenta RP nie są adresatami tego artykułu i ustawa z 1990 r. o wyborze Prezydenta RP opisująca ich protest przeciwko wyborowi Prezydenta RP nie jest ustawą wykonawczą do art. 129 ust. 2 Konstytucji RP, bo taki protest nie mieści się w zakresie tego przepisu. Stosowanie art. 130 przed art. 129 ust. 2 Konstytucji RP jest czynnością przedwczesną, a zatem niedopuszczalną. W związku z tym jest oczywisty brak Prezydenta RP od 2000 r. i stąd nielegalna jest obsada Trybunału Konstytucyjnego. Zachowanie suwerenności i niepodległości Polski wymaga respektowania Konstytucji RP, która jest wyrazem woli Narodu Polskiego wyrażonej w referendum ogólnokrajowym. Skoro art. 129 ust. 2 Konstytucji RP nie może być użyty, to Polska nie jest członkiem UE i o tym wie TSUE.
Komu te bajki(2019-03-26 16:40) Zgłoś naruszenie 24
Panie Wierzbicki, a gdzie Pan był jak TK Rzeplińskiego orzekał w niepełnym składzie i łamał także "Zasadę Domniemania Konstytucyjności Ustaw" oraz Ustawke o TK (VI2015) -Bogdan Stoinski-
Mareks(2019-03-27 10:42) Zgłoś naruszenie 11
Tak samo jak TK po rządami PO i prezesa Rzepickiego,zaklepał wyprowadzenie oszczędności emerytalnych Polaków z OFE dla ratowania ************** budżetu. !!! Więc po co te słowa oburzenia?