Source: http://bonkowski.senat.pl/3,pl,wystapienia.html
Timestamp: 2017-11-18 06:04:20
Legal References Found: Art. 12
 art. 59
 art. 1
 art. 59
 art. 1
 art. 59
 art. 1

Document Content:
Waldemar Bonkowski - Senator RP :: Wystąpienia
Punkt 32. porządku obrad: ustawa o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin
Niespełna 2 tygodnie temu tutaj, z tej mównicy, powiedziałem – a to, co powiedziałem, to się właściwie potwierdziło – że Platforma Obywatelska jest na tyle cyniczna, że jest gotowa nawet wywołać wojnę domową w Polsce. Ja to powiedziałem 2 tygodnie temu i od kilku dni rzeczywiście… Te słowa okazały się prorocze. Oni są na tyle cyniczni. Widać, co teraz, od kilku dni się dzieje. I to pod pozorem, że w Polsce nie ma demokracji! Ja przypomnę: przez ostatnich 8 lat, za waszych rządów, w Polsce była totalna cenzura, demokracja była fasadowa. A teraz sami nazwaliście się, powiedzieliście, że jesteście totalną opozycją. Konstruktywną opozycję to ja rozumiem, to jest normalne w normalnym kraju, ale wyście się sami nazwali totalną opozycją.
Ja wam powiem więcej: wy jesteście totalnymi hipokrytami. To, co wy robicie, to są himalaje hipokryzji. Nie ma w tej chwili w Polsce żadnego faszyzmu, nie ma żadnego zagrożenia demokracji. A za waszych czasów telewizję publiczną mieliście opanowaną w 100%. Dzisiaj telewizja publiczna jest dla was otwarta. Nie ma dnia, żeby nie pokazywano, że w Polsce odbywają się pikiety, że – kolokwialnie to powiem – gdzieś tam pedałują różne marsze. Wy jesteście codziennie zapraszani do kilku programów telewizji publicznej i totalne głupoty opowiadacie. Wam się na to pozwala. I wy śmiecie powiedzieć, że nie ma demokracji?! Powiem wam, że wielu ludzi do mnie dzwoni i mówi: dlaczego wy ich wpuszczacie do tej telewizji, przecież oni was przez 8 lat w ogóle nie wpuszczali – czy wy nie możecie tego zmienić? Ja mówię: nawet nie próbujemy tego zmienić. I ja nawet się z tego cieszę, bo my nie chcemy być tacy jak wy. Ja się cieszę, że wy tam chodzicie, bo cała Polska na was patrzy i widzi waszą hipokryzję. A Polacy są mądrym narodem, przebudzili się i widzą te himalaje waszej hipokryzji. I im więcej was będzie codziennie w telewizji, tym bardziej wy się ośmieszacie. Wy jesteście zdolni do wszystkiego i będziecie tę cyniczną grę prowadzić, bo wy wiecie, że za 3 lata będzie po was. Wy do tego się posunęliście, że jesteście skłonni nawet z postkomuną iść, z tymi upiorami komunistycznymi się zblatowaliście, a dzisiaj tutaj udajecie… To tylko takie pozory, że wy nie będziecie za tą ustawą antyubecką głosować, bo ona jest niezgodna z procedurami. Naszą rolą, skoro to przyszło do Senatu, jest głosować. Nie naszą rolą jest oceniać, czy to było… nawet abstrahując od tego, czy było to słusznie przegłosowane w Sali Kolumnowej, czy nie. Ale nie, wy chcecie sobie taki pozór przygotować, że wy niby zagłosowalibyście za nią, ale ona pod względem proceduralnym jest zła. Tak sobie kalkulujecie i robicie tak jak w reklamie piwa bezalkoholowego – robicie oko do ubeków, do tych komunistycznych upiorów, robicie do nich oko, żeby mieć trochę ich głosów. Ale kalkujecie też, że Polacy to widzą i że jednak więcej głosów możecie stracić po tej stronie Polaków nieubowców, niż po tamtej uzyskać. Wy tak w rozkroku stoicie. I to jest ta wasza cyniczna gra. Ja wiem, że wy dzisiaj nie zagłosujecie za tą ustawą i albo wyjdziecie, albo wyjmiecie karty, a ludziom będziecie mówili, że ta ustawa to nie jest ustawa, tylko jakiś tam dokument zrobiony w Sali Kolumnowej. To jest wasza cyniczna gra. Ludzie, Polacy nie są naiwni. Naród polski widzi to wasze bezczelne kłamstwo.
A teraz chciałbym się odnieść do pana Rulewskiego, do pana Borusewicza, którego tu nie widzę, i do wielu innych waszego pokroju. Powiem wam tak, jak już kiedyś powiedziałem: w tamtych czasach, Panie Rulewski, był pan dla mnie idolem, pan Borusewicz był idolem, byliście dla mnie autorytetami. I jak obserwuję to, co się dzisiaj dzieje, to ja widzę tylko 3 możliwości tego, co się z wami stało. Jedna możliwość – ta jest najgorsza – jest taka, że pan, pan Borusewicz i wielu wam podobnych byliście tzw. opozycją koncesjonowaną, z hologramem. I może pan w tamtym czasie miał sztuczne zęby i je panu wybili, żeby potem panu państwowe za darmo wstawić. To jest jedna opcja, ta najgorsza, Panie Rulewski.
Druga wersja jest taka, że byliście autentyczną opozycją, ale przez te 27 lat daliście się skorumpować, daliście się, kolokwialnie mówiąc, kupić za jakieś świecidełka, za przywileje, za to, że wam się dobrze powodzi i staliście się strażnikami Okrągłego Stołu. To jest druga opcja. Ona też jest paskudna.
Trzecią, najbardziej łagodną opcją, którą można by… Może rzeczywiście byliście tą autentyczną opozycją ale – to dzisiaj padło – popadliście w syndrom sztokholmski, co powoduje, że automatycznie staliście się pożytecznymi idiotami i dzisiaj służycie ubekom.
Proszę, sami się zakwalifikujcie, powiedzcie, do której grupy należycie. Polska to widzi. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Punkt 29. porządku obrad: ustawa o zmianie ustawy – Prawo o zgromadzeniach
Nim się odniosę do tej ustawy, chciałbym wrócić do kliku wystąpień, bo tu dzisiaj w ciągu całego dnia kilka osób nawiązało do mojego wystąpienia na wczorajszym posiedzeniu komisji. Chciałbym powiedzieć, że ja pana senatora Rulewskiego w ogóle nie obraziłem. Ja tylko zwróciłem uwagę, że jest rzeczą haniebną, żeby pan senator Rulewski porównywał obecną sytuację, ten rząd wybrany w demokratycznych wyborach do tamtego rządu z czasów stanu wojennego, który nie był polskim rządem, nie był z polskiego nadania. Więc się bardzo dziwię i ubolewam nad tym. Ja od wczoraj dostałem wiele e-maili i wiele telefonów od ludzi, których rozczarował pan senator Rulewski. Ja powiem, że mnie też. Bo w swoim czasie byłem fanem pana Rulewskiego, moi znajomi też, i ci moi znajomi pytają, kiedy pan Rulewski był prawdziwy, wtedy czy dziś. Ja powiem szczerze, że wolałem pana Rulewskiego tamtego, a nie tego dziś. Pan Rulewski chyba się teraz pogubił. I mówię do pana Rulewskiego naprawdę z serca, że ma jeszcze szansę się nawrócić i być tamtym, inaczej zaprzepaści wszystko to, co w życiu osiągnął, bo pobłądził.
A teraz kwestia ustawy. Ja bym chciał kolegom siedzącym tutaj, z mojej strony, powiedzieć, że ta dyskusja zmierzająca w takim kierunku jest absolutnie bezsensowna. Ja bym was prosił, żebyście, gdy ja skończę przemawiać, w ogóle nie zabierali głosu. Bo ci państwo w ogóle… Oni dokładnie wiedzą, że my mamy rację. Oni o tym wiedzą. Ja im po prostu…
Ja wam, Panowie, Państwo, współczuję. Jak wy możecie sobie rano w lustrze w oczy spojrzeć? Przecież podobno należycie do elity narodu, bo jest tylko 100 senatorów, a wypowiadacie tak absurdalne rzeczy! Ja wiem, że macie zadanie być opozycją totalną, ale jesteście też jeszcze po prostu ludźmi rozumnymi, inteligentnymi, wykształconymi. No, nie można z siebie robić świadomie tego, że wy jesteście… jakbyście żyli w świecie iluzji.
Każda ustawa, jakakolwiek, jaką teraz rząd Prawa i Sprawiedliwości, rząd Polski wprowadza, jest dla was zła. Gdy było rozpatrywanie 500+, to krzyczeliście, że 500+ zrujnuje gospodarkę. A gdy to 500+ weszło, to krzyczycie, że trzeba dać wszystkim, na pierwsze dziecko, bo rząd ich oszukał. O każdej ustawie mówicie, że jest zła. Ta też. A przecież wy doskonale wiecie, że tu nie chodzi o żadną demokrację, tylko uprawiacie goebbelsowską propagandę, taką, że w 100 razy powtórzone kłamstwo ludzie uwierzą. Bo jakby ktoś tego słuchał, a nie wiedziałby, o co chodzi, toby myślał, że rząd rzeczywiście robi na demokrację, na wolność zgromadzeń… A przecież to jest absolutnie nieprawda. Tego samego dnia może być i 100 demonstracji. Tu chodzi tylko o ich rozdzielenie, o to, że nie mogą one być o tej samej godzinie i w tym samym miejscu, żeby się nie krzyżowały. A więc za każdym rogiem, za każdą ulicą może być następna demonstracja. Nikt wam tego nie broni. Ale wy mówicie, że wy chcecie mieć kontakt wzrokowy i głosowy. Więc ja mówię: to weźcie sobie megafony. A jak macie słaby wzrok, ale chcecie mieć kontakt wzrokowy, to weźcie ze sobą lornetki – wtedy będziecie mieli kontakt wzrokowy.
Wam chodzi… Ja wam powiem, o co wam chodzi. Wy wiecie, minął rok, a wy jeszcze nie pogodziliście się z tym, że utraciliście władzę. I wy wiecie, że każdy kolejny rok rządów Prawa i Sprawiedliwości bezpowrotnie odsuwa was od wygranej w następnych wyborach. I wy wiecie, że nie macie czasu, że za 3 lata nie macie szans. Wy znikniecie ze sceny politycznej. I wiecie, co jest dla was jedynym ratunkiem – wyście sobie pomyśleli, że jedynym ratunkiem jest wyprowadzić ludzi na ulicę. Chcecie doprowadzić do siłowego obalenia rządu. I na 13 grudnia zwołujecie wszystkich emerytowanych milicjantów i wszelkiej maści popłuczyny po PRL. Pójdziecie razem z nimi, nawet z tymi, przeciwko którym byliście – razem z nami – w stanie wojennym, tylko po to, żeby odzyskać władzę. Wy jesteście takimi cynikami, że dla was nie ma żadnej świętości. Polska jest naszą matką, ale wy tego nie rozumiecie. Wy bylibyście gotowi własnej matce wyciągnąć poduszkę spod głowy, żeby tylko uzyskać jakiekolwiek korzyści. Tacy wy jesteście – obłudni. Szkoda z wami w ogóle rozmawiać. I wy wiecie, że nie macie racji.
Ja was proszę, Koledzy: nie rozmawiajcie z nimi. Oni mają tego świadomość, oni tak jakby… Dyskusja z nimi jest bezprzedmiotowa, powiem wprost: ekonomicznie nieopłacalna. Szkoda czasu.
A wasz czas minie. Wstydźcie się!
Ja teraz powiem tylko krótko. Padło tu dzisiaj wiele słów, były nawet pogróżki, że będzie donoszenie do Europy. Nie pierwszy raz opozycja donosiłaby do Europy. W historii Polski mieliśmy wielu rodzimych zdrajców, donosicieli, począwszy od Targowicy. Polska była, Polska jest i Polska będzie, czy się to komuś podoba, czy nie. Taką mamy historię.
Ja chcę tylko powiedzieć… Bo widzę, że opozycja… Tu takie słowa nie padły, bo każdy boi się tych słów używać. Opozycja, można powiedzieć wprost, konsekwentnie dąży… Nie czeka 3 lata do wyborów, dąży do wywołania w Polsce wojny domowej. Ale niestety, muszę wam powiedzieć, że jest was za mało. I nawet jeśli 13 grudnia ściągniecie wszystko, co najgorsze, naród was nie poprze i się do was nie przyłączy. Bo na szczęście naród polski w ubiegłym roku się przebudził. Przebudził się i docenił wasze 8-letnie rządy. Jakie larum było, jak prezes, pan Kaczyński powiedział, że Polska jest kondominium! Jak wyście się oburzali! A wasz minister konstytucyjny powiedział, że Polska to jest byt teoretyczny, że to jest kupa kamieni – pierwszej części nie powiem, bo się wstydzę. Naród to po prostu zrozumiał i to wie. I nigdy już nie da się na was nabrać. I ja was ostrzegam: jeśli nie poprzestaniecie, naród rzeczywiście może dosłownie potraktować słowa marszałka Piłsudskiego, że wolności nie zdobywa się za dwie krople krwi i za dwa grosze. I rzeczywiście może dojść do tragedii narodowej. I problem może zostać rozwiązany. I dla was może się to skończyć tragicznie. Ale tak po ludzku i po chrześcijańsku dam wam dobrą radę: każdy może błądzić, każdy ma prawo się zreflektować i nawrócić. I wy też macie tę szansę. Jesteście osobami publicznymi, powinniście publicznie przeprosić za to, co robicie, za te ostatnie 8 lat waszych rządów, waszych nierządów… Możecie się nawrócić. Polacy są miłosierni. I wtedy będziecie mieli szansę, jak się nawrócicie, jeszcze w życiu kiedyś zaistnieć w sferze publicznej, ale jeśli pójdziecie na zwarcie, to nie będziecie już totalną opozycją, tylko będziecie totalnie skończeni. Dziękuję.
Drugie czytanie projektu opinii o niezgodności z zasadą pomocniczości projektu Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie ustanowienia kryteriów i mechanizmów ustalania państwa członkowskiego odpowiedzialnego za rozpatrzenie wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej złożonego w jednym z państw członkowskich przez obywatela państwa trzeciego lub bezpaństwowca.
Ja to poczytuję za jakąś hipokryzję, bo tu cały czas mówicie ewangelicznie, że chrześcijanie itd. Dla mnie w waszych ustach to bardzo niewiarygodnie brzmi. Nigdzie w Ewangelii nie jest napisane, że chrześcijanin ma być frajerem. Pan senator Zientarski mówi o asymilacji. O czym wy, Panowie, mówicie? Europa już chyba z 50 lat próbuje prowadzić tę politykę multi-kulti i asymilacji. Oni nigdy się nie zasymilują, im nawet religia na to nie pozwala. Chciałbym państwu zwrócić uwagę, że mamy muzułmanów: polskich Tatarów. Jedynie oni się zasymilowali i oni wręcz protestują, bo oni nie chcą tu mieć tych ortodoksyjnych muzułmanów. Dla mnie to nie są uchodźcy, dla mnie to są nachodźcy.
Proszę państwa, dlaczego takie bogate kraje, jak Arabia Saudyjska, Emiraty Arabskie, ich nie wspierają? Przecież one mają mnóstwo pieniędzy, mogą wspierać te ośrodki. My, Polacy, nie mamy wobec nich żadnych obowiązków, to Europa ich tutaj ściągała po wojnie z przyczyn demograficznych, potrzebowała taniej siły roboczej. Teraz Europa sama widzi, że ta polityka multi-kulti zbankrutowała. I co teraz? My mamy wziąć na siebie problemy, które nie myśmy spowodowali? My jesteśmy krajem na dorobku, jesteśmy krajem jednolitym kulturowo i nie możemy tu sprowadzać obcych kulturowo nacji. Jednocześnie musimy pamiętać o tym, co się dzieje na Wschodzie. Niewykluczone, że może dojść do takiej sytuacji, że w krótkim czasie napłyną tu miliony rzeczywistych uchodźców z Ukrainy, uchodźców, którzy są nam bliżsi kulturowo. Uważam, że nie możemy się otworzyć na nacje obce kulturowo.
Panie Marszałku, Panie i Panowie Senatorowie,
Chciałbym zgłosić poprawkę do ustawy o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz niektórych innych ustaw.
Art. 12 ust. 1 otrzymuje brzmienie: „Minister właściwy do spraw energii, w drodze rozporządzenia, zmieni wielkość udziału, o którym mowa w art. 59 ustawy zmienianej w art. 1, na 2017 r., lecz nie niżej niż do poziomu 17%, biorąc pod uwagę rodzaj podmiotu zobowiązanego, ilość wytworzonej energii elektrycznej w mikroinstalacjach i w małych instalacjach, zobowiązania wynikające z umów międzynarodowych, dotychczasową wielkość udziału energii elektrycznej i paliw pozyskiwanych z odnawialnych źródeł energii w ogólnej ilości energii i paliw zużywanych w energetyce oraz w transporcie, ilość wytworzonego biogazu rolniczego, a także wysokość ceny energii elektrycznej na rynku konkurencyjnym, w terminie do dnia 30 listopada 2016 r. Minister właściwy do spraw energii może po raz kolejny obniżyć wielkość udziału, o którym mowa w art. 59 ustawy zmienianej w art. 1, na rok 2021. W latach 2018–2020 wielkość udziału, o którym mowa w art. 59 ustawy zmienianej w art. 1, wynosi 20%”.
Poprawka ma na celu przywrócenie równowagi na rynku świadectw pochodzenia, czyli zielonych certyfikatów. Błędne decyzje i zaniechania centrum regulacyjnego w poprzedniej kadencji spowodowały, że obecnie na rynku występuje znacząca nadpodaż świadectw pochodzenia, ponad 20 TWh, która przekracza już roczny obowiązek ich umarzania przez podmioty zajmujące się dostarczaniem energii do odbiorców końcowych za rok 2016.
Tym samym propozycje przepisów zawartych w projekcie ustawy o OZE polegające na obligatoryjnej zmianie, a właściwie de facto obniżaniu poziomu obowiązku umarzania zielonych certyfikatów w 2017 r. poniżej poziomu określonego w ustawie z 20 lutego 2015 r., są zdecydowanie krokiem pogarszającym sytuację na rynku świadectw pochodzenia.
Trudno przewidzieć, jakie obniżenie może przyjąć minister, a z dostępnych na rynku modeli dotyczących prognoz kształtowania się rynku zielonych certyfikatów wyraźnie wynika, że nadpodaż świadectw pochodzenia będzie się zwiększać, a cena świadectw pochodzenia będzie się obniżać, o ile nie zostanie zachowany obowiązek umarzania świadectw pochodzenia na poziomie 20% w kolejnych latach, czyli 2017–2021.
Wbrew pojawiającym się często komentarzom, że wsparcie dla odnawialnych źródeł energii ma znaczący wpływ na ceny energii dla odbiorców końcowych, eksperci branży OZE wykazują, że jeśli założyć wzrost średniej ceny świadectwa pochodzenia do poziomu 200 zł za 1 MWh z poziomu 100 zł za 1 MWh, mogłoby to obciążyć sprzedaż energii elektrycznej dla odbiorcy końcowego kwotą 14 zł za 1 MWh. W odniesieniu do przeciętnego gospodarstwa domowego oznaczałby to w tym roku wzrost rachunków za energię rzędu 3 zł miesięcznie, to jest około 2%. Jest to oszacowanie teoretyczne, odnoszące się tylko do impulsu cenowego związanego ze wzrostem ceny i liczby zielonych certyfikatów kierowanych do umorzenia. W praktyce impuls ten może nie mieć znaczenia albo zostać ukryty w innych czynnikach zmian cen energii. Warto bowiem zauważyć, że mimo blisko trzykrotnego spadku ceny świadectw pochodzenia po 2011 r., z około 300 zł za 1 MWh do poniżej 100 zł – a obecnie wynosi ona w granicach 80 zł – i jednoczesnego prawie 20% spadku cen hurtowych energii cena energii dla odbiorców końcowych po 2011 r. utrzymuje się na tym samym, a nawet lekko rosnącym poziomie. Trudno zatem mówić o bezpośrednim wpływie zwiększenia obowiązku umarzania na wysokość ceny energii, chyba że korelacja występuje tylko w jednym kierunku. Obecny koszt wsparcia OZE stanowi 3,7% całego kosztu energii elektrycznej dla odbiorcy końcowego.
Brak określenia w ustawie, jakie obniżenie przyjmie minister, powoduje chaos i pogorszenie sytuacji na rynku świadectw pochodzenia. Może to spowodować upadek wielu firm OZE, bo nie będą one w stanie płacić rat kredytu zaciągniętych na inwestycje w OZE. Te firmy są już na progu nieopłacalności. Dopiero co uchwalona ustawa o wiatrakach, mówiąc kolokwialnie, dobije i zlikwiduje energię wiatrową w Polsce, a teraz brak doprecyzowania i ograniczenie poziomu umarzania świadectw może dobić OZE w Polsce.
Proszę o przyjęcie tej poprawki.