Source: https://www.pidipo.pl/publikacje/rok-2011-odszkodowaniach-%E2%80%93-zgodnie-chinskim-przeklenstwem-bartlomiej-krupa-gazeta-ubezpieczeniowa-02-01-2012/
Timestamp: 2020-08-07 15:47:43
Legal References Found: art. 446
 art. 46
 art. 39
 art. 36
 art. 361
 art. 448

Document Content:
Rok 2011 w odszkodowaniach – zgodnie z chińskim przekleństwem, Bartłomiej Krupa, Gazeta Ubezpieczeniowa, 02.01.2012 | PIDIPO - Polska Izba Doradców i Pośredników Odszkodowawczych
Rok 2011 w odszkodowaniach – zgodnie z chińskim przekleństwem, Bartłomiej Krupa, Gazeta Ubezpieczeniowa, 02.01.2012
Przekleństwo owe – obyś żył w ciekawych czasach doskonale nadaje się na podsumowanie upływającego roku w branży odszkodowawczej. Właściwie przekleństwo w kontekście wydarzeń minionego roku nie jest słowem właściwym, gdyż w ostatnim roku wiatr wiał w żagle branży odszkodowawczej podobnie jak w poprzednich latach, choć z jeszcze większą siłą. Pozornie można by uznać, że spektakularne zdarzenia były udziałem głównie 2010 roku, kiedy to miały miejsce pierwsze symptomy samoorganizacji branży czy debiuty pierwszych kancelarii na GPW, a jednak wydaje się że to właśnie w roku 2010 byliśmy świadkami wydarzeń, które mogą kształtować obraz rynku w najbliższych latach.
Raport „Szkody osobowe z tytułu OC komunikacyjnego w Polsce. Tendencje rozwoju 2006-2009 przygotowany przez Stowarzyszenie ProMotor” był pierwszym dokumentem który tak wprost i bezpośrednio, a jednocześnie w oparciu o głębokie podstawy wyraził to, o czym kuluary ubezpieczeniowe mówiły od dłuższego czasu – odszkodowania za szkody osobowe będą wypłacane częściej i w wyższych kwotach. Raport pokazał, że zarówno pod względem współczynnika szkodowości, jak i średniego świadczenia polski rynek OC komunikacyjnego nie dorównał jeszcze średnim poziomom państw CEA, co wyznacza tendencje na najbliższe lata. Warto podkreślić, że udział sektora odszkodowawczego w przygotowaniu danych do raportu był większy niż ubezpieczycieli – jak się okazuje kancelarie mają mniej do ukrycia.
Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa zaproponowała członkom rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej po 250 tys. zł tytułem zadośćuczynienia na podstawie art. 446 § 4 k.c. Propozycja nie stanowi wykładni legalnej, nie wiąże sądów ani tym bardziej ubezpieczycieli… a jednak próżno szukać drugiego „precedensu” który mógłby być w równym stopniu punktem odniesienia i wskazówką do ustalenia co kryje się pod przymiotnikiem „odpowiednia” odnoszącym się do sumy zadośćuczynienia. Ze względu na pozycję ustrojową Prokuratorii Generalnej powinna ona zaproponować kwotę wystarczającą, a jednocześnie nie powinna pozwolić sobie na wydanie choćby złotówki, która byłaby nienależna, gdyż nosiłoby to znamiona niegospodarności. Wydarzenie to miało miejsce poza sceną ubezpieczeniową, lecz jak mało które może wpłynąć na portfele ubezpieczycieli. Nawet jeżeli ćwierć miliona złotych nie stanie się standardem, wypłaty wielokrotnie niższe stanowiące prozę działalności likwidacyjnej już zawsze będą oceniane w tym kontekście.
Po długiej przerwie odbyło się posiedzenie grupy roboczej Rady Rozwoju Rynku Finansowego ds. przeglądu prawa ubezpieczeń gospodarczych poświęcone regulacji kancelarii odszkodowawczych. O ile pełna zgodność panowała w przedmiocie odpowiedzi na pytanie – czy regulować, o tyle pytanie – jak pozostaje przedmiotem kontrowersji. Choć kancelarie odszkodowawcze same zgłosiły gotowość poddania się reglamentacji, wskazywana przez większość uczestników debaty kandydatka na nadzorcę – KNF zdaje się nie wyrażać chęci na przyjęcie tego zadania. Dyskusja odżyła, jednak rok 2011 zamyka się bez wyraźnych kierunkowskazów – zwłaszcza w kontekście ostatnich zapowiedzi ministra Gowina, który jest skłonny raczej deregulować niż regulować.
Eugeniusz Kowalewski i Michał P. Ziemiak w publikacji „W sprawie legalności ubezpieczeniowych kancelarii odszkodowawczych” na łamach Prawa Asekuracyjnego przedstawili krytyczną analizę działalności doradców odszkodowawczych, zgłaszając szereg wątpliwości w zakresie zgodności z prawem funkcjonowania kancelarii odszkodowawczych. Stanowisko naukowców w znacznym stopniu korespondowało z postulatami PIU, podobnie zresztą jak i w przypadku innego ważkiego zagadnienia – refundacji kosztów najmu pojazdu zastępczego. Co ciekawe poglądy prof. Kowalewskiego ewoluowały – jakiś czas później wskazał, że sam rozważa celowość założenia podobnego „przedsięwzięcia”. W rok 2012 wchodzimy w pomniejszonym gronie krytyków doradztwa odszkodowawczego, a jednocześnie z wizją nowych graczy na rynku – miniony rok nie przyniósł w tym ostatnim obszarze żadnych niespodzianek. Może z wyjątkiem jednego zjawiska – STU Ergo Hestia S.A. sama postanowiła dochodzić od siebie roszczeń na rzecz najbardziej poszkodowanych. Ktoś mógłby uznać to za rozdwojenie jaźni, ale w tym szaleństwie jest metoda.
Środowiska odszkodowawcze skupione w trzech izbach gospodarczych przygotowały wspólne stanowisko w sprawie regulacji rynku do Rady Rozwoju Rynku Finansowego. Jak na tak niewielką bądź co bądź branżę trzy izby brzmią groteskowo, niemniej jednak, jak pokazało wspólne stanowisko – w sprawach fundamentalnych jest możliwe mówienie jednym głosem. Wyłom stanowiła OIPIPFO blisko związana z EuCO, która jako jedyna znana organizacja branżowa nie była sygnatariuszem stanowiska. Przygotowanie wspólnego stanowiska oceniam jako warte uwagi w szczególności ze względu na to, że po raz pierwszy szeroka reprezentacja środowiska odszkodowawczego mogła w sposób formalny odnieść się do podstawowych dla swej branży zagadnień, podczas gdy wcześniej debata toczyła się bez udziału głównych zainteresowanych. Jest to zwieńczenie procesu który rozpoczął się jeszcze przed rokiem 2011, prowadzącego do tego, że kancelarie stały się podmiotem, a nie jedynie przedmiotem dyskusji.
Zapadła kolejna uchwała Sądu Najwyższego poszerzająca odpowiedzialność ubezpieczyciela w ramach OC komunikacyjnego. Ubezpieczyciel OC wypłaci sprawcy za środki karne nałożone wyrokiem w sprawie karnej – Sąd Najwyższy przyjął tezę o takich właśnie skutkach udzielając odpowiedzi na pytanie prawne Sądu Okręgowego. Pytanie prawne miało następującą treść: „Czy sprawca wypadku komunikacyjnego, na którego w procesie karnym nałożono obowiązek naprawienia szkody na podstawie art. 46 § 1 k.k. w zw. z art. 39 pkt 5 k.k., może domagać się od ubezpieczyciela, z którym łączy go umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów, zwrotu zapłaconego na rzecz pokrzywdzonego świadczenia?” W orzeczeniu Sąd Najwyższy przyjął, że sprawca ma roszczenie do swojego ubezpieczyciela OC o zapłatę kwoty, którą ten zobowiązany był do zapłaty pokrzywdzonemu. Obok projektu nowelizacji kodeksu postępowania karnego, która miała dotyczyć zaliczek na poczet odszkodowania ustalanych przez prokuratora lub sąd w sprawie karnej, jest to kolejny symptom coraz szerszego przenikania postępowania karnego i likwidacji szkody przez ubezpieczyciela.
Polska Izba Ubezpieczeń organizując konferencję „Zadośćuczynienie za uszkodzenia ciała lub uszczerbek na zdrowiu na tle innych systemów prawnych” zapewne nie zakładała, że najgłośniej pobrzmiewające echa tej konferencji będą dla ubezpieczycieli aż tak złowieszcze. Wywody, które według programu konferencji zdawały się zmierzać do popularyzacji tezy o potrzebie standaryzacji świadczeń skierowały się naturalnym torem w kierunku pieniędzy, konkretnie tego ile płacone jest, a ile być powinno. Na szczególną uwagę zasługują wyniki badania przeprowadzonego przez Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, które zaprezentował Mikołaj Wild. Wśród 180 spraw o zapłatę zadośćuczynienia poddanych analizie wszystkie zostały przegrane przez zakłady ubezpieczeń, co w sposób jednoznaczny pokazuje, że kwoty zasądzane przez sądy powszechne są wyższe niż wypłacane w drodze likwidacji szkody. Wnioski sformułowane na podstawie analizy zostały jednak uznane przez prowadzącego konferencję prof. Andrzeja Kocha za kontrowersyjne. Z kolei Sędzia SN w stanie spoczynku Zbigniew Strus omawiając przykłady ustaw szczególnych wskazał, że rozwiązania ograniczające wysokość zadośćuczynienia mogą ograniczać prawo do sądu, będąc tym samym niezgodnymi z Konstytucją RP. Sędzia Strus broniąc zasady swobodnej oceny sądu wskazał również, że znaczącą dysproporcję pomiędzy kwotami wypłacanymi przez ubezpieczycieli i tymi zasądzanymi przez sądy można by uznać za kredytowanie się ubezpieczycieli ze środków należnych poszkodowanym.
Rzecznik Ubezpieczonych wystosował do Sądu Najwyższego wniosek, którego rozstrzygnięcie może zrewolucjonizować rynek doradztwa odszkodowawczego. Pytanie dotyczy następującego zagadnienia: Czy w świetle art. 36 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych oraz art. 361 k.c., poniesiony na etapie postępowania przedsądowego koszt zastępstwa poszkodowanego przez pełnomocnika wobec zakładu ubezpieczeń podlega kompensacji w ramach odpowiedzialności gwarancyjnej z tytułu umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych? Rzecznik Ubezpieczonych niekiedy nie szczędził krytycznych słów kancelariom odszkodowawczym, niemniej jednak w swych ocenach różnicuje to co ganić należy od istoty zjawiska – potrzebnej społecznie świadczonej na szeroką skalę pomocy osobom starającym się o odszkodowanie udzielanej komercyjnie przez wyspecjalizowane podmioty. Rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego może mieć cały szereg efektów, nie tylko finansowych, ale i prawnych – zapewne jego brzmienie w mniejszym lub większym stopniu wpłynie na dalsze prace legislacyjne.
Dnia 17.11.2011 r. Sąd Najwyższy w składzie 7 sędziów odpowiadając na pytania Rzecznika Ubezpieczonych rozstrzygnął wątpliwości w zakresie należności zwrotu kosztów najmu pojazdu zastępczego przez poszkodowanego nieprowadzącego działalności gospodarczej. Sąd Najwyższy podjął uchwałę następującej treści:
„Odpowiedzialność ubezpieczyciela z tytułu umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za uszkodzenie albo zniszczenie pojazdu mechanicznego niesłużącego do prowadzenia działalności gospodarczej obejmuje celowe i ekonomicznie uzasadnione wydatki na najem pojazdu zastępczego; nie jest ona uzależniona od niemożności korzystania przez poszkodowanego z komunikacji zbiorowej.” Nie mniej istotne od orzeczenia SN były kary jakie nałożył na dwóch ubezpieczycieli Prezes UOKiK. Jak pokazuje casus wykładni art. 448 kc. w kontekście roszczeń o zadośćuczynienie z tytułu wypadków ze skutkiem śmiertelnym sprzed 03.08.2008 r. nie zawsze rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego przez Sąd Najwyższy przekłada się na praktykę likwidacji szkód – niekiedy bardziej opłaca się z takim poglądem dyskutować, licząc się z przegranymi, jeżeli dojdzie do procesu. Gdy jednak interweniuje UOKiK konsekwencje finansowe nie są rozproszone i oddalone w czasie, więc mogą być bardziej dotkliwe. Dla rynku skupiającego się głównie na szkodach osobowych od podstawowego zagadnienia, dotyczącego przecież szkody rzeczowej, niemniej ważkie może okazać się uznanie, że poszkodowany występujący z roszczeniem do cudzego ubezpieczyciela ma status konsumenta.
Nowopowołany Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Jakubiak w liście z dnia 18.11.2011 r., skierowanym do zakładów ubezpieczeń, wezwał do przestrzegania norm dotyczących terminów likwidacji szkód. Stanowisko takie sformułowane zostało w związku z licznymi skargami. W liście zwrócono uwagę nie tylko na konieczność przedstawienia decyzji w sprawie zaspokojenia roszczeń w ustawowo określonym czasie, ale również to, że uzasadnienie ewentualnej odmowy nie powinno mieć charakteru pozornego i zawierać oczywiście bezzasadnej argumentacji. Jest to kolejne wystąpienie KNF, zapowiadające stanowczą politykę nadzoru w związku z jaskrawymi nieprawidłowościami w likwidacji szkód – w szczególności objętych obowiązkowym ubezpieczeniem OC komunikacyjnym. Dotychczas kary KNF miały charakter symboliczny, rok 2012 pokaże czy coś się w tym obszarze zmieni. Najwięksi optymiści liczą, że może nie będzie podstaw, aby kary były nakładane i tego i im, i sobie na ten nowy rok życzę.