Source: http://arturtusinski-podkowa.pl/pl/2020/05/
Timestamp: 2020-06-01 14:03:15
Legal References Found: Art. 167
 art. 4
 art. 14
 art. 5
 art. 3
 art. 3

Document Content:
Maj 2020 - MIASTO OGRÓD PODKOWA LEŚNA - MOJE MIEJSCE
30 lat samorządu. Wybory w Podkowie Leśnej
27 maja 2020 administrator	Dodaj komentarz
27 maja 1990 roku odbyły się pierwsze wybory samorządowe. Były to też pierwsze w pełni demokratyczne wybory w odradzającej się Polsce. Współautorem ustawy o samorządzie gminy jak i całego pomysłu reaktywowania samorządu był profesor Jerzy Regulski, syn jednego z ojców chrzestnych Podkowy Leśnej Janusza Regulskiego.
Tego dnia, przy frekwencji 53% (w kraju 42%) wybrano radę składającą się z kandydatów tylko jednego komitetu wyborczego, mandaty uzyskali członkowie Komitetu Obywatelskiego „Solidarność”.
Podobna sytuacja, po raz drugi miała miejsce dopiero w czasie ostatnich wyborów samorządowych, kiedy to komitet burmistrza wprowadził do rady 14 z 15 radnych przy frekwencji 71,54% (54,76% w kraju).
Do Rady Miasta Podkowa Leśna I kadencji wybrano:
okręg nr 1 – Duszyński Jerzy (obecny Prezydent Polskiej Akademii Nauk)
okręg nr 2 – Skowron Wojciech
okręg nr 3 – Fortini-Morawska Jolanta
okręg nr 4 – Dworak Grzegorz
okręg nr 5 – Zahorska-Bugaj Marta
okręg nr 6 – Lach Marek
okręg nr 7 – Siemiński Janusz
okręg nr 8 – Wojnarowski Jacek
okręg nr 9 – Żółtowski Stefan
okręg nr 10 – Kobosko Marek
okręg nr 11 – Piwońska Jadwiga
okręg nr 12 – Zabłocki Marek
okręg nr 13 – Gołąb Michał (przewodniczący Rady Miasta obecnej kadencji)
okręg nr 14 – Daszewska Elżbieta
okręg nr 15 – Głowacki Kazimierz
Ciekawostką na skalę kraju było to, że Komitet Obywatelski Solidarność przeprowadził prawybory na kandydatów na radnych przed wyborami z 27 maja 1990 r. Prawybory miały charakter otwartych przesłuchań, gdzie każdy z mieszkańców mógł zadawać kandydatom pytania. Jednak już samego wyboru kandydatów Komitet dokonał w głosowaniu tajnym tylko głosami członków Komitetu.
Sesję inauguracyjną poprzedziła niedzielna uroczysta msza święta (3 czerwca 1990 r), celebrowana przez księdza Leona Kantorskiego. Było składanie wiązanek kwiatów, spotkanie przy kawie w czytelni na Jana Pawła II i późniejsze spotkanie z autorem.
Pierwszą sesję zwołano 6 czerwca, odbyła się w MOKu i miała bardzo uroczystą oprawę. Przewodniczącym został wybrany mec. Janusz Siemiński. Na pierwszej sesji podjęto uchwałę o ogłoszeniu konkursu na burmistrza miasta ( nie było bezpośrednich wyborów) i ustalono ilość komisji oraz tematyczny zakres ich pracy Do czasu rozstrzygnięcia konkursu na stanowisko burmistrza pracami urzędu kierował dotychczasowy naczelnik miasta, Adam Jarzębski.
Do reformy administracji w 1999 r, przeprowadzonej przez rząd Premiera Jerzego Buzka, reformy przygotowywanej przez prof. Michała Kuleszę i Jerzego Regulskiego, która zastąpiła dawny dwustopniowy podział administracyjny (gminy i 49 województw) nowym, trójstopniowym podziałem, w którym podstawową jednostką administracji jest gmina, większą jednostką jest powiat, a największą jednostką organizacyjną jest województwo, organem władzy wykonawczej w mieście był Zarząd Miasta. W składzie I Zarządu znaleźli się Jadwiga Piwońska, Marek Lach, Michał Gołąb i Grzegorz Dworak. Powołano także dwie komisje doraźne: statutową i inwentaryzacyjną, która miała spisać mienie skarbu państwa które później w dużej części przeszło na własność miasta.
Z tematem regulacji własności nieruchomości nie udało się uporać do dnia dzisiejszego, w obecnej kadencji staramy się zakończyć możliwe dużo postępowań o stwierdzenia prawa własności miasta do części mienia.
13 lipca 1990 r. wybrano także I burmistrza Podkowy Leśnej, został nim 58 letni Feliks Okraszewski. Sprawował swój urząd do 24 października 1990 r., do dnia złożenia przez Zarząd Miasta dymisji, co było bezpośrednią przyczyną odwołania przez Radę Miasta burmistrza.
Na tej samej sesji, na której została przyjęta dymisja Zarządu i odwołany został burmistrz, wybrano II burmistrza ze składu Rady i została nim Jadwiga Piwońska oraz powołano nowy Zarząd Miasta, którego skład został powiększony. W nowym składzie znaleźli się: Jerzy Duszyński, Marek Kobosko, Marek Lach i Wojciech Skowron. Nieco później dołączył Marek Zabłocki.
Ani radni, ani członkowie zarządu w czasie trwania I kadencji za swoją pracę nie pobierali diet ani wynagrodzenia. Jedynie burmistrz otrzymywał pensję.
fot. Zdjęcie zamieszczone w Podkowiańskim Magazynie Kulturalnym
W czasie trwania I kadencji Rady Miasta Podkowa Leśna uchwalono plan zagospodarowania przestrzennego. Konflikty, burzliwe dyskusje towarzyszące uchwalaniu plany znalazły swój finał w pierwszym i jedynym referendum o odwołanie Rady Miasta i burmistrza.
Mimo konfliktów i częściowego niezadowolenia części mieszkańców do osiągnięć I kadencji Rady Miasta można zaliczyć rozpoczęcie budowy komisariatu Policji i decyzję o budowie sieci wodociągów i kanalizacji. Ta decyzja także spotkała się z wielkim oporem, falą krytyki i skarg do przeróżnych instytucji na ówczesne władze miasta. Inwestycja zakończyła się w roku 2008, trwała 14 lat. W mieście pojawił się budynek dzisiejszej poczty, która wcześniej funkcjonowała w prywatnych mieszkaniach.
Wybory bezpośrednie organu wykonawczego – wójta, burmistrza i prezydenta miasta wprowadzono dopiero 20 czerwca 2002 roku, tym samym zlikwidowano zarząd gminy.
Każda kolejna kadencja miała swoje osiągnięcia, którym często towarzyszyły ostre konflikty publiczne. Środowisko kontestujących z reguły miało podobną motywację, nie znajdując uznania wśród mieszkańców i nie mogąc uzyskać mandatu w demokratycznych wyborach. Tak było podczas każdej z minionych kadencji przy okazji przeprowadzania istotnych dla interesu miasta inwestycji. Budowa stacji uzdatniania wody, remont Pałacyku Kasyno, rewitalizacja parku i stawu, budowa Park&Ride, czy ostatnio rewitalizacja Lipowej. Jak historia pokazuje samorząd to nie tylko osiągnięcia i sukcesy, ale także ciężka praca w poszukiwaniu rozwiązań i łagodzeniu konfliktów społecznych. Z perspektywy czasu większość decyzji podejmowanych przez lokalne władze się broni, zacierają też się sytuacje konfliktowe.
To na poziomie lokalnym istnieje odpowiedzialność w zakresie zarządzania rozwojem, przyszłością nie tylko gminy, ale jej mieszkańców. Wszyscy przez te 30 lat nauczyliśmy się samorządności, choć w początkach transformacji nie było to takie proste. Samorząd terytorialny pozwolił zdecentralizować zarządzanie krajem, oddając głos lokalnym społecznościom i pozostawiając decyzję wybranym demokratycznie władzom. Dlatego tak ważne jest, byśmy doceniali rolę samorządu i nie pozwolili sobie odebrać kompetencji, możliwości wpływania na swoje wspólnoty, a przede wszystkim niezależności finansowej.
W czerwcu zeszłego roku, podczas obchodów 4 czerwca uhonorowaliśmy medalami i dyplomami grupę Założycielską Komitetu Obywatelskiego w Podkowie Leśnej, członków Rady Miasta w 1990 r. oraz osoby, które były zaangażowane w działalność opozycyjną.
fot. 1. internet/Gazeta Prawna
fot. 2. Podkowiański Magazyn Kulturalny ( „Wspomnienie podkowian” J. Piwońska)
Materiał przygotowany w oparciu o artykuły w Podkowiańskim Magazynie Kulturalnym, materiały archiwalne TPMOPL i Urzędu miasta.
Komisarz Wyborczy w roli recenzenta?
19 maja 2020 administrator	Dodaj komentarz
Tego jeszcze nie było. Dnia 15 maja br. otrzymałem pismo z KBW w imieniu Komisarza Wyborczego w Warszawie II, w którym prosi o zajęcie stanowiska w/s mojego wpisu na FB zamieszczonego 21 kwietnia, w którym „krytycznie odnoszę się nie tylko do sposobu powoływania obwodowych komisji wyborczych ale całego trybu wyborczego”, a także mam się ustosunkować do postawionych zarzutów przez Stowarzyszenie Dendropolis, które „sprzeciwia się wobec ataków skierowanych pod ich adresem na portalach internetowych”.
Pismo Komisarza Wyborczego z dnia 15 maja 2020
To reakcja na skargę złożoną 5 maja br., przez Stowarzyszenie Dendropolis w imieniu powołanych członków komisji, mających przeprowadzić tzw. wybory pocztowe 10 maja 2020r. – 10 dni, tyle potrzebowało KBW, by zareagować na żale nominatów komisyjnych w „wyborach Sasina”, iż nie podobają im się treści zamieszczane na moim facebookowym profilu.
Dotychczas, KBW nie odpisało mi na urzędowe pismo Burmistrza Miasta z dnia 23 marca br. z pytaniami o sprawy organizacyjne wyborów. Pismo do KBW 23.03.2020 BRAK ODPOWIEDZI
Także, KBW nie odpisało na kolejne, oficjalne pismo wysłane 10 kwietnia br. w sprawie finansowania przez nasz samorząd wyborów pocztowych. Pismo do KBW 10.04.2020 BRAK ODPOWIEDZI
W piśmie przysłanym 15 maja br. w sprawie wpisu na FB, w ostatnim akapicie odnoszą się do części mojego trzeciego zapytania z dnia 22 kwietnia, tyle, że nie na temat. Mail do KBW 22.04.2020 BRAK ODPOWIEDZI NA ZADANE PYTANIA
Oczywiście zgodnie z wolą Komisarza Wyborczego w Warszawie II ustosunkuję się do otrzymanego pisma, wysłanego poza wszelkim trybem.
Art. 167, § 1. ustawy Kodeks wyborczy określa zadania komisarza wyborczego. Jednym z zadań jest sprawowanie nadzoru nad przestrzeganiem prawa wyborczego. Jak ten obowiązek ma się do powołania przez Panią Komisarz, niezgodnie z prawem, dwuosobowych komisji wyborczych w Podkowie Leśnej i wielu innych miejscach? Jak ma się do obowiązującego prawa, wydanie dwóch różnych postanowień (klasyczna podmiana) pod tym samym numerem i tą samą datą, pomimo, że jedno postanowienie było wydane 20 kwietnia, w którym zostało powołane 338 komisji ( z Podkową), a drugie o powołaniu 90 komisji (bez Podkowy) – 21 kwietnia. Oba wysłane drogą oficjalną. O tym pisałem w artykule Cuda, cuda-wczoraj były-powołane komisje wyborcze-dzisiaj już ich nie ma.
W jakim trybie i na podstawie których przepisów Komisarz Wyborczy rozpatruje skargi dotyczące „prowokowania mieszkańców do szyderczych komentarzy” w mediach społecznościowych oraz analizuje krytyczne opinie głoszone na internetowych portalach?
Także, jednym z obowiązków Komisarza Wyborczego jest współdziałanie z organami jednostek samorządu terytorialnego. Czy brak odpowiedzi na pilne pisma władz w sprawie organizacji wyborów jest współdziałaniem? Z kim współdziała Komisarz Wyborczy w Warszawie II ? Po błyskawicznej reakcji na pismo Stowarzyszenia Dendropolis, możemy się domyślać.
Czy tak postępujący Komisarz Wyborczy będzie gwarantem prawidłowo przeprowadzonych wyborów? Czy nie ma ryzyka, że po ogłoszeniu wyniku wyborów prezydenckich, dwa dni później będzie ogłoszony inny wynik. Czy powołane komisje (na 10 maja) w starych, niepełnych zespołach, składające się najczęściej z partyjnych działaczy, bądź sympatyków rządzącej partii, dają pewność obiektywnego i rzetelnego liczenia głosów (taka jest propozycja obecnie rządzących)? Komisarzami powinni być ludzie niezłomni, nieulegający ewentualnym naciskom, niebojaźliwi, a przede wszystkim przywiązani do litery prawa.
Po obserwacjach tego co się dzieje, rodzi się wiele pytań. Przyjdzie czas na ich zadanie.
Czy będzie nam potrzebny sąd? Cd. perypetii ze stawem
18 maja 2020 administrator	Dodaj komentarz
Szanowni Państwo, 4 maja br. otrzymałem opinię Narodowego Instytut Dziedzictwa (NID) przysłaną przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w sprawie stawu. Negatywną. I nie ukrywam, że jest to dla mnie zaskoczenie.
Opinia, w której jest masa błędów, brak odniesień do materiałów archiwalnych, a jako materiał źródłowy posłużyły zapiski z mojego bloga, jest co najmniej zadziwiająca (choć osobiście satysfakcjonująca). Nie ma jeszcze ostatecznej decyzji Ministra, niemniej gotowi jesteśmy stanąć przed sądem, jeżeli będzie ona negatywna dla miasta.
Przypomnijmy – Stowarzyszenie Dendropolis odwołało się do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego od pozytywnej decyzji Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków ponownie wydanej 16.08.19 r., dotyczącej przebudowy stawu. Minister wystąpił o opinię do Narodowego Instytutu Dziedzictwa i do tej opinii będę się odnosił w dzisiejszym artykule. Prace na skutek odwołań Dendropolis musiały zostać wstrzymane, około rok temu. Planowane zakończenia budowy – to był czerwiec 2019.
Wydana opinia NID opiera się na hipotezach i przypuszczeniach autora, które nie dość, że nie zostały poparte dowodami, ustalającymi w sposób bezsporny okoliczności faktyczne i zawierają rażące błędy merytoryczne, to jeszcze wydają się być bezkrytycznym cytowaniem argumentów artykułowanych przez stronę skarżącą, co stwarza wrażenie, iż jest ona dokumentem prywatnym i przez to stronniczym. Wszystkie zarzuty podniesione w piśmie, rozpatrywane łącznie, dyskwalifikują tę opinię jako fachowy, zupełny i wiarygodny materiał dowodowy w sprawie.
Dywagacje autora, na temat uwarunkowań hydrologicznych, stanu zlewni wykraczają daleko poza zakres celu zleconej opinii i uprawnień jej autora, stąd zapewne w połączeniu z wejściem w obszary z innych dziedzin nauki tak daleko, są mylne i niezgodne z obecnie istniejącą wiedzą w tym zakresie, a także powodują formułowanie przez autora opinii nieuprawnionych i bezpodstawnych wniosków.
Autor opinii, pomimo, że uzyskał ze strony Miasta Podkowa Leśna materiały i wyliczenia, przytacza nieprawdziwe dane dotyczące powierzchni stawu i lustra wolnego wody. Robi to co najmniej w 3 miejscach opinii, zmieniając, w sposób dowolny, dane (które nie wiadomo skąd zostały zaczerpnięte), które nie znajdują oparcia w materiale fatycznym sprawy. W konsekwencji w tej mierze opinia jest niespójna i wewnętrznie sprzeczna.
Autor opinii uznał, że „okresowość płynącej strugą wody i znaczne czasem wahania poziomu wody w stawie są wartością historyczną, wpisaną w charakter Leśnego Parku Miejskiego”. W żadnym stopniu nie znajduje to jakiegokolwiek uzasadnienia ani w źródłach historycznych, ani też w założeniach, jakie przyświecały projektantom stawu zakładającym, iż będzie on służył społeczności podkowiańskiej jako miejsce spotkań, rekreacji czy sportu. Sięgając do genezy powstania parku, a także wczytując bądź wsłuchując się we wspomnienia podkowian, nie sposób nie dojść do wniosku, że najwyższą wartością parku, a zarazem jego podstawową funkcją, była funkcja społeczna, aktywizująca i integrująca lokalną społeczność.
To był tydzień bardzo ciężkiej pracy przekopywania archiwów w poszukiwaniu źródeł informacji. Jest ich cała masa. Tej opinii NID w żadnym stopniu nie da się obronić przed żadnym sądem, o tym jestem przekonany. Dziwię się, podobnie jak wczoraj zdziwiłem się tym, co zadziało się w „Trójce”. Takie czasy. Wierzę, że przyjdą lepsze. Zachęcam do przeczytania całego artykułu do końca.
NID pismo
Poniżej moja pełna odpowiedź.
Po zapoznaniu się z opinią autorstwa dr inż. architekta krajobrazu Macieja Świątkowskiego, wykonaną na prośbę Departamentu Ochrony Zabytków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w związku z prowadzonym przez ten organ postępowaniem, a doręczoną pełnomocnikowi strony w dniu 7 maja 2020 r., z uwagi na skalę merytorycznych błędów w opinii, używania danych niepopartych ani materiałami źródłowymi o charakterze naukowym czy branżowym, ani też wyliczeniami, a w konsekwencji sformułowaniem wniosków odbiegających od rzeczywistego i prawnego stanu sprawy (co wykazano poniżej), a także znacznie wykraczających poza zakres leżący w kompetencji autora opinii (w związku z posiadanymi przez niego kwalifikacjami), wnoszę o:
– nieuwzględniania przedmiotowej opinii w całości i jej odrzucenie
Przedmiotowej opinii zarzucam:
błędne przyjęcie założenia, że staw w parku w Mieście Podkowa Leśna jest obiektem zabytkowym, objętym indywidualną ochroną;
błędne przyjęcie tezy jakoby staw był obiektem zabytkowym, ponieważ jego wartość historyczna opiera się na „zmiennych stanach i występowaniu wody” w rowie RS-11, zwanym Niwką, negatywne zmiany klimatyczne, nieliniowość występowania zjawisk meteorologicznych czy negatywne i niepożądane zmiany pochodzenia antropogenicznego;
znaczącą nadinterpretację stanu rzeczywistego i obiektywnych faktów z dziedziny melioracji, hydrologii, meteorologii i ochrony przyrody, stronniczość w przyjmowaniu bez weryfikacji błędnych osądów i nieprawdziwych informacji strony skarżącej, skutkującą szeregiem błędów merytorycznych, nieprawdziwych założeń i przekłamań stanu faktycznego i faktów historycznych zawartych w opinii;
nieuwzględnienie całego otoczenia prawnego, jakiemu musi być podporządkowany każdy projekt i opracowanie;
czy w końcu całkowite pominięcie korzystnego wpływu zaprojektowanego rozwiązania na środowisko.
Błędna interpretacja wpisu do rejestru zabytków
W połowie lat 60. ubiegłego stulecia budynek pałacyku dawnego Kasyna wraz z częścią działki, którą obecnie zajmuje park, został wydzierżawiony. Teren został w całości ogrodzony i użytkowany przez dzierżawcę. Stanowił odrębnie funkcjonującą nieruchomość od otaczającego go obszaru zadrzewionego. Na mocy decyzji z dnia 29 czerwca 1981 r. do rejestru zabytków m.st. Warszawy wpisany został „murowano-drewniany budynek dawnego Kasyna wraz z zielenią w granicach posesji”, którą wówczas stanowiła ogrodzona część działki o nr ewidencyjnym 2, dawna działka hipoteczna nr 4 o powierzchni 20.623 m².
Dowód: decyzja z dnia 29.06.1981 r
Decyzja z dnia 20.12.2006 r. nr 2191/06
Decyzja z dnia 06.08.2008 r. nr 1043/08
Decyzja z dnia 05.11.2010 r..nr 1192/2010
Rys. 1 przedstawia granice posesji będącej przedmiotem wpisu wraz z ogrodzeniem i innymi wówczas występującymi elementami architektury – stan na rok 1979 r.
Rys. 2 przedstawia granice posesji będącej przedmiotem wpisu wraz z ogrodzeniem i innymi wówczas występującymi elementami architektury, po rozebraniu drewnianych baraków służących na potrzeby szkoły i modyfikacji linii ogrodzenia na wysokości budynku gospodarczego – stan na rok 1983 r.
Staw, jak i rów RS-11, zwany potocznie rzeką Niwką, stanowiący urządzenie melioracji szczegółowej, nieobjęty wpisem indywidualnym do rejestru zabytków (gdyż nie znajdował się na terenie posesji wraz z Pałacykiem dawnego Kasyna), był wielokrotnie na przestrzeni lat poddawany różnym pracom budowlanym, w tym zmieniany był jego kształt, czy to w związku z prowadzonymi pracami budowlanymi, czy też z powodu samoistnie wyrastających lub dosadzanych drzew w koronie skarpy stawu lub jak wspominano, na skutek erozji samych skarp.
Konstruując opinię, jej autor oparł ją od samego początku na błędnym założeniu, jakoby zarówno staw, jak i rów melioracyjny RS-11 (potocznie nazywany rzeką Niwką,) były objęte indywidualną ochroną poprzez wpis do rejestru zabytków „murowano-drewnianego budynku dawnego Kasyna wraz z zielenią w granicach posesji położony w Podkowie Leśnej przy ul. Lilpopa 16”, co nie jest zgodne ze stanem prawnym – co potwierdzają dokumenty jak i zdjęcia.
W przedmiotowej sprawie nie ulega wątpliwości, że staw jest objęty ochroną konserwatorską wynikającą z wpisu do rejestru zabytków układu urbanistycznego, zabudowy i zieleni Miasta-Ogrodu Podkowa Leśna w granicach administracyjnych, ale nie jak twierdzi autor z indywidualnego wpisu. Z tego też względu wystąpiono do Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z wnioskiem o wydanie pozwolenia na prowadzenie robót budowlanych na terenie wpisanym do rejestru zabytków polegających na przebudowie zbiornika wodnego w Parku Miejskim.
Podkreślić należy, co podniesiono na samym wstępie, iż w decyzji w sprawie wpisania dobra kultury do rejestru zabytków z dnia 29 czerwca 1981 r., wydanej na podstawie art. 4 pkt 1 i art. 14 ust. 1 ustawy z dnia 15 lutego 1962 r. o ochronie dóbr kultury, wpisem objęto wyłącznie budynek Kasyna oraz zieleń w granicach posesji (która ówcześnie stanowiła ogrodzoną wokół budynku przy Kasynie działkę użytkowaną przez dzierżawcę). Również w lakonicznym uzasadnieniu decyzji uwagę zwrócono wyłącznie na budynek. W przedmiotowej decyzji ani staw, ani też rów melioracyjny nie zostały wymienione, a zatem nie zostały uznane za dobro prawnie chronione w sposób indywidualny z uwagi na prezentowane cechy historyczne i zabytkowe.
Należy nadmienić, że zgodnie z art. 5 ust. 1 uchylonej ustawy o ochronie dóbr kultury przedmiotem ochrony mogły być w szczególności: dzieła budownictwa, urbanistyki i architektury, niezależnie od stanu ich zachowania, jak historyczne założenia urbanistyczne miast i osiedli, parki i ogrody dekoracyjne, cmentarze, budowle i ich wnętrza wraz z otoczeniem oraz zespoły budowlane o wartości architektonicznej, a także budowle mające znaczenie dla historii budownictwa. Ustawa rozróżniała zatem pojęcia takie jak założenie urbanistyczne, park czy zespoły budowlane. Chociaż wydane pod reżimem tejże ustawy rozstrzygnięcia były niejednokrotnie lakoniczne, często nie zawierały wyczerpujących uzasadnień czy załączników graficznych, to wyraźnie rozróżniały elementy podlegające ochronie. W niniejszym przypadku za nośniki wartości zabytkowych uznano budynek oraz zieleń, a nie park, układ kompozycyjny czy zespół krajobrazowy, a tym bardziej – staw i rów melioracyjny. Podkreślenia wymaga również fakt, że wydawane niegdyś decyzje o wpisie dobra kultury do rejestru zabytków wskazywały również bezpośrednio stawy. Dla przykładu można wskazać zespół pałacowy w Kryspinowie, gm. Liszki, w którego skład wchodzą pałac i park ze stawami (A-5 z dn. 14.03.1968 r.), zespół dworski w Owczarach, gm. Zielonki, składający się z dworu, parku i stawów (A-494 z 15.10.1984 r.) czy zespół dworski w Przeginii Narodowej, gm. Czernichów, który tworzą dwór oraz park ze stawem (A-657 z 26.07.1993 r.).
Podsumowując powyższe rozważania uważamy, że postawienie tezy jakoby staw i rów melioracyjny RS-11 podlegały ochronie jako istotne elementy kompozycji przestrzennej Parku Miejskiego, pomimo braku wymienienia ich (oraz samego Parku Miejskiego) w decyzji w sprawie wpisania dobra kultury do rejestru zabytków, jest pozbawione podstaw, a zastosowanie tak rozszerzającej i w konsekwencji dowolnej interpretacji aktu wpisującego jest niedopuszczalne. Szczególnie w sytuacji, gdy na podstawie mylnego założenia kształtuje się następnie obowiązki strony i stwierdza, że nie zostały one wypełnione.
Błędy merytoryczne zawarte w opinii NID
Teza, że w miejscu obecnego stawu występowało ”lokalne zagłębienie terenu między wydmami”
Staw jest tworem sztucznym, efektem zamierzonej i planowanej działalności człowieka Powstał poprzez rozkopanie koryta rowu melioracyjnego Rs-11 potocznie zwanego rzeką Niwką. W miejscu stawu nie występowało ”lokalne zagłębieniu terenu między wydmami”. Jest to niczym nie uzasadniona i nie podparta materiałami źródłowymi nadinterpretacja autora opinii. Ani pierworys pomiarowy dóbr Podkowa Leśna z 1911 roku (rys. 3), ani mapy topograficzne niemieckie z 1914 r, ani późniejsze Instytutu Wojskowo-Geograficznego w Warszawie z roku 1921 (rys. 4 i 5) nie potwierdzają tezy o „lokalnym zagłębieniu”. Na każdym z tych podkładów widoczne są naniesione warstwice, a izohipsy nie pozostawiają w tym względzie żadnego marginesu na jakiekolwiek inne przypuszczenia.
Rys. 3. Pierworys pomiarowy dóbr Podkowa Leśna z 1911 r.
Rys. 4 Mapa ówczesnych terenów Podkowy Leśnej
Rys. 5 Folwark Wilhelmów
Teza o występowaniu naturalnego cieku wody
Dużym nadużyciem ze strony autora opinii jest formułowanie teorii o występowaniu w pełni naturalnego cieku wody na tym terenie. Analiza dostępnych źródeł kartograficznych i gromadzonych, przez lata, przez różne instytucje nadzoru wodnego, dokumentacji, w tym Wojewódzkie Zarządy Melioracji i Urządzeń Wodnych, wyklucza pełną naturalność „cieku”. Rów melioracyjny był od zawsze elementem melioracji wodnych zbierającym wody z istniejących urządzeń drenarskich. Najstarsze źródła dotyczące likwidacji we wczesnych latach 60. wodowskazu, odwołują się do renowacji istniejących urządzeń melioracyjnych wybudowanych jeszcze przed II Wojną Światową i wcześniej.
Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na fakt, że większość historycznych materiałów kartograficznych powstała na zdjęciach topograficznych terenu wykonanych w 1893 roku. Później, bez względu na pochodzenie służb geodezyjnych (carskie rosyjskie, radzieckie, niemieckie czy w końcu polskie) materiały były uzupełniane o nowe obiekty w tym staw w parku w Podkowie Leśnej, budynki, drogi czy usuwane były elementy, które nie przetrwały próby czasu.
Rys. 6 mapa folwarku Wilhelmów z 1838 roku
Założenie autora opinii, jakoby i Danielewicz i budowniczowie nabrzeża pływackiego, powstałego prawie 40 lat później niż projekt architekta, planowali staw, w którym można byłoby pływać bez wody (staw i nabrzeże pływackie ze słupkami startowymi do skoków) w okresie letnim, bo zazwyczaj w tę porę roku temperatura wody pozwala na standardowe korzystanie z akwenów jest nieuprawnione i niepoparte żadnymi dowodami, co dodatkowo poddaje w wątpliwość analizę dokonaną przez autora.
Rys. 7 Brwinów i okolice 1899 r.
Teza, że w założeniu projektowym Danielewicza było „kąpielisko”
Całkowicie nieprawdziwe jest też twierdzenie autora opinii jakoby w momencie projektowania parku „zachodni brzeg schodzący płasko do wody wypełniała piaszczysta plaża”. Plaża była wynikiem niszczenia skarp stawu poprzez czynniki atmosferyczne (erozja gleby i naturalne osuwiska warstw sypkich), jak i czynniki natury antropogenicznej, tj. ciągłe niszczenie substancji parku spowodowane eksploatacją pobliskiej piaszczystej wydmy poprzez jej rozjeżdżanie przez rowerzystów. Ponadto, coraz częściej występujące braki wody w zimę, dające możliwość urządzania dzikiej zjeżdżalni sanek do niecki stawu, spowodowały erozję tej części stawu i powolne osuwanie się mas ziemi do wnętrza zbiornika. W zachodniej części stawu powstał drewniany pomost, na którym między innymi odbywały się zabawy taneczne.
Dobrze to obrazują poniższe zdjęcia, gdzie wyraźnie widać stabilną, ostrą linię terenu wyznaczająca krawędź skarpy – jeszcze tak dobrze widoczną na przedwojennych zdjęciach. Sama plaża jest zatem wyrazem zaniedbań, postępującej degradacji i brakiem dbałości o substancję zabytkową jako kompozycję przestrzenną parku oraz zaniedbań w zakresie stanu technicznego urządzeń wodnych, do których niewątpliwie należy zbiornik w parku.
Zdjęcie nr 1. Archiwum Obywatelskie TPMOPL w tle wyraźna pozioma linia skarpy stawu, równoległa do zwierciadła wody ze ścieżką spacerową. Na zdjęciu widać doskonale już wtedy zaawansowaną erozję piaszczystej wydmy, jak i samej skarpy.
Teza, że staw jest objęty indywidualną ochroną konserwatora zabytków z uwagi na jego wartość historyczną.
Staw nie mógł być przedmiotem wpisu do rejestru zabytków z uwagi na jego ciągłe przebudowy, zmiany lokalizacji krawędzi skarp, budowane i rozbierane urządzenia wodne oraz wyrastające i dosadzane drzewa. W momencie wybudowania stawu tj. w roku ok. 1926-1930, nie istniało na nim żadne urządzenie budownictwa hydrotechnicznego. Po rozkopaniu rowu melioracyjnego, przerzucono przez jego koronę podest drewniany z ułożonych wzdłuż belek różnej grubości, do którego obustronnie przymocowano barierki (projekt zamienny proponował właśnie przymocowanie takich barierek nawiązujących do kształtu sprzed lat .
Zdjęcie nr 2. Drewniane barierki i brak budowli wpustowej (wlot rowu do stawu w parku. Stan ok. 1933 r.
Zdjęcie nr 3. Drewniane barierki i pomost z ułożonych nad krawędzią rowu drewnianych desek Okres XX-lecia międzywojennego
Nie wybudowano ówcześnie żadnych jazów, mnichów, ani innych urządzeń wodnych. Wlot i wylot ze stawu także nie miał utwardzonych, w żaden sposób skarp czy przyczółków, co świadczy tylko o stałości i stabilności przepływu wody w rowie bez względu na porę roku.
Zdjęcie nr 4. Drewniane barierki i pomost z ułożonych nad krawędzią rowu drewnianych desek – ujście wody ze stawu. Okres XX-lecia międzywojennego
Elementy betonowe powstały w latach powojennych. I tak budowle betonowe, wpustową i upustową wykonano na przełomie lat 40. i 50. Były to urządzenia o kształcie prostokątów wykonane z betonu wylewanego na mokro ze zbrojeniem prętami metalowymi. Najprawdopodobniej z uwagi na słabą jakość użytych materiałów lub początkowy brak dostatecznej konstrukcji podbudowy budowli upustowej, w kolejnych latach wykonano jej przebudowę poprzez wstawienie 3 równoległych kręgów prefabrykowanych o średnicy 80 cm każdy
Zdjęcie nr 5. Późne lata 50 ubiegłego wieku (wierzba przy wlocie rowu do stawu)
Dopiero pod koniec lat pięćdziesiątych, a być może nawet po roku 1962, wykonano betonowe nabrzeże pływackie. Stosunkowo później wybudowano betonowy taras ze schodami.
Zdjęcie nr 6. Nabrzeże pływackie, taras ze schodami oraz budowla wpustowa. Rok 2013
Z cała pewnością nie było tej budowli w roku 1968, kiedy wykonano szczegółową mapę podziałową miasta, ze wszystkimi elementami infrastruktury technicznej. Tego elementu tam nie ma, podobnie jak nie jest prawdziwe twierdzenie, że „poziom wody regulowano drewnianymi szandorami.” To rozwiązanie znalazło zastosowanie dopiero pod koniec lat 50. ubiegłego wieku i to jedynie w przypadku budowli wpustowej, czyli nie mającej żadnego wpływu na możliwość regulowania poziomu wody w stawie. Zastawka piętrząca, czy to zamontowana na stałe czy w sposób pozwalający na jej regulację, ma wpływ na poziom wody w zbiorniku jedynie wtedy, gdy jest zamontowana na budowli upustowej (w tej specyficznej sytuacji zbiornika przepływowego), a nie wpustowej jak to miało miejsce w Podkowie Leśnej. Na początku lat 90. ubiegłego stulecia wykonano także wyłożoną betonowymi płytami drogę wjazdową do czaszy stawu.
Rys. 8. Fragment mapy zasadniczej z zainwentaryzowaną droga wjazdowa do stawu wykonaną na początku lat 90. ubiegłego stulecia. (droga była zlokalizowana bezpośrednio przy nabrzeżu pływackim, a w czasie jej budowy doszło do poważnego obniżenia terenu od strony wjazdu z ul. Lilpopa na długości kilkudziesięciu metrów. Inwentaryzacja pokazuje zarys powstałych wtedy skarp).
Zdjęcie nr 7. Droga wjazdowa do stawu wykonana na początku lat 90. ubiegłego stulecia.
Droga była przystosowana do ruchu samochodów ciężarowych, zapewne aby ułatwić w przyszłości oczyszczanie dna stawu z rumowiska i namułów, które co roku zwiększały swoja objętość niosąc zanieczyszczenia z górnej części zlewni.
Teza, że „staw miał głębokość ok. 3,5 m”.
Zarówno porównanie warstwic z materiałów kartograficznych, jak i dane z inwentaryzacji geodezyjnych czy badań geologicznych z rzędnymi dna rowu oraz budowli upustowych i wpustowych pokazują, że przy normalnym poziomie piętrzenia staw miał głębokość maksymalną ok. 2,3 m. Oczywiście w momentach występowania krótkotrwałych stanów wezbrań fali powodziowej ten poziom mógł się podnosić. Takie zdarzenia miały charakter incydentalny i krótkotrwały. Nigdzie, w żadnym źródle historycznym, ani potwierdzonym śladem w dokumentacji nie ma wzmianki o zdarzeniu polegającym na przelaniu się wody koroną stawu. To jest jedyny przypadek, w którym można byłoby powiedzieć o głębokości stawu zbliżonej do wartości 3,20 m, ale nigdy 3,5 m.
Teza, że jakoby „rzeka Niwka” brała swój bieg w rejonie Żółwina i Owczarni.
Kolejnym błędem w opracowaniu NID jest twierdzenie jakoby Niwka -rów melioracyjny Rs-11 i Rs-11/20 brały swój bieg w rejonie Żółwina i Owczarni, a jej źródłem były podmokłe łąki. Cała zlewnia składa się z dopływów rowów Rs-11, Rs-11/20, Rs-11/19 i Rs-11/20. W obecnej chwili, tak jak w latach 20 ubiegłego wieku, wszystkie wyżej wymienione rowy zasilane są przez sieć urządzeń melioracyjnych drenujących przypowierzchniowy poziom wodonośny występujący na terenach na północ i na północny-wschód od miasta oraz wody poopadowe spływające z dróg do rowów melioracyjnych. Historyczne, faktyczne źródła cieku miały swoje miejsce na terenie wsi Książenice i wsi Urszulin za Starą Wsią, na terenie ówczesnych rozległych rozlewisk bagiennych i mokradeł. Porównanie dostępnych materiałów kartograficznych, pokazuje, że obecny zbliżony do dzisiejszego, przebieg rowu melioracyjnego Rs-11 nie pokrywał się z naturalnymi ciekami wody. Jest to całkowicie sztuczny twór, budowlany w drugiej połowie XIX w.
Rys. 9. Obszary źródliskowe i bagienne oraz przebieg cieków wraz z wododziałem i granicami administracyjnymi gmin i sołectw.
Na terenie części sołectwa Żółwin, części byłego folwarku Żółwin, na granicy z historycznym majątkiem Borowin znajdowało się, szeroko opisywane w źródłach historycznych kąpielisko z wodami borowinowymi. Naturalnie bijące źródła wody, przez ich intensywną eksploatację, zostały zdewastowane i bezpowrotnie zniszczone jeszcze przed wybuchem II Wojny Światowej. Na dzień dzisiejszy, sporadycznie bijące źródła zlokalizowane na południe od granic miasta, mają wydatek niewystarczający do napełnienia istniejących w ich sąsiedztwie stawów.
Rys. 10 Mapa przedstawiająca lokalizację stawów z wodami borowinowymi na terenie folwarku Żółwin, stan na rok 1932 r. na podstawie zdjęć topograficznych z 1893 r.
Rys. 11. Obowiązujący Plan Miejscowy Zagospodarowania Przestrzennego gminy Brwinów, sołectwo Żółwin. Rok 2006
Nie można zatem uznać, że „okresowość płynącej strugą wody i znaczne czasem wahania poziomu wody w stawie są wartością historyczną, wpisaną w charakter Leśnego Parku Miejskiego.”, to nie znajduje jakiegokolwiek uzasadnienia ani w źródłach historycznych ani też w założeniach jakie przyświecały projektantom stawu zakładającym, iż będzie on służył społeczności podkowiańskiej jako miejsce spotkań, rekreacji czy sportu.
Park został zaprojektowany z założeniem wykorzystania płynącej rowem, prawie cały rok wody. Tak jak późniejsze, o prawie 40 lat w stosunku do roku powstania projektu, wybudowanie nabrzeża pływackiego z myślą o urządzeniu w stawie miejskiego kąpieliska. Zakładanie przez autora opinii, że negatywne zjawiska dla przyrody wywołane zmianami klimatu i destrukcyjnym działaniem nieprzemyślanej polityki przestrzennej i związane z urbanizacją terenów zlewni można w jakiejkolwiek części uznać za „wartość historyczną”, zasługującą na ustanowienie jakiejkolwiek formy ochrony dziedzictwa kulturowego czy krajobrazowego, w tym zakresie, jest bezpodstawne i bezzasadne oraz stawia wątpliwość w rzetelność wykonanej opinii – chyba, żeby uznać, iż ma być to pomnik powolnie postępującej zagłady środowiska i destrukcyjnej działalności człowieka, jednak, co wynika z dokumentów źródłowych, założenia były zgoła odmienne.
Należy stwierdzić, iż pomimo, że większość wniosków autora opinii, co do przyczyn braku występowania wody w cieku jest słuszna, to już wnioski jakie autor opinii wyciąga są chybione i podporządkowane tezie niemalże przekopiowanej z zarzutów odwołania stowarzyszenia Dendropolis.
Całkowicie nie mająca swojego odzwierciedlenia w faktach jest też ta część opinii, w której autor sugeruje, że na terenie Żółwina zostały rozbudowane stawy. Większość stawów, naturalnych zadoleń i zlewni okresowo retencjonujących i przytrzymujących wodę została zlikwidowana, co także widać przy porównaniu historycznych źródeł kartograficznych (rysunki map). Wbrew twierdzeniom autora większa ilość stawów, z większą ich zdolnością retencyjną, pozwoliłaby utrzymać przepływ nienaruszalny na całej długości rowu Rs-11
Teza, jakoby Miasto Podkowa Leśna nie podejmowało prób rewitalizacji, renowacji, czy prowadzenia prac mających na celu przywrócenie świetności Parkowi Miejskiemu w Podkowie Leśnej.
Od roku 2006 Miasto Podkowa Leśna podejmuje próby mające na celu wykonanie prac rewaloryzacyjnych Parku jednak za każdym razem spotykają się one z protestami praktycznie tej samej grupki mieszkańców. Zarówno próby podjęte w latach 2006, 2008, 2010, 2016 i 2019 kończyły się skargami i działaniami o charakterze destrukcyjnym, w konsekwencji powodującymi dalszą, ciągłą degradację i dewastację substancji zabytkowej parku.
Nieprawdą jest też, że w roku 2006 i 2008 opracowane na zlecenie Miasta Podkowa Leśna wnioski w dokumentacjach były „niewystarczające”. Każda z dokumentacji, każde z opracowań, każda decyzja wyrażająca zgodę na przeprowadzenie prac była oprotestowana – podobnie jak jest to czynione obecnie.
„Studium oceny potrzeb i możliwości zasilania stawu w Parku Miejskim w Podkowie Leśnej” powstało w roku 2006. Wszystkie wnioski z analizy są aktualne do dzisiaj, a najważniejsze z nich to, że:
staw jest integralną częścią Parku Miejskiego w Mieście Podkowa Leśna;
utrzymanie stałego lustra wody w stawie jest niezwykle ważne zarówno dla Parku, jak i dla Rezerwatu „Parów Sójek”;
obecnie, woda występuje w stawie jedynie w okresie wiosennym i po opadach atmosferycznych;
przyczyną okresowego braku wody w stawie jest brak dostatecznego zasilania z rowu Rs-11;
zlewnia rowu Rs — 11 jest silnie przekształcona. Na terenach miejskich zredukowano wielkość naturalnego zasilania zlewni na skutek zabudowy mieszkaniowej i infrastrukturalnej, a na terenach rolniczych nastąpił wzrost emisji zanieczyszczeń;
stan techniczny rowu jest niedostateczny. Stwierdzono również źródła emisji zanieczyszczeń punktowych i obszarowych;
brak wody w rowie, a więc zatrzymanie zasilania, powoduje całkowite wyschnięcie stawu co jest niezwykle uciążliwe dla mieszkańców i środowiska naturalnego miasta;
okresowe braki wody można zniwelować poprzez: rozbudowę obiektów małej retencji wodnej, uszczelnienie stawu, dodatkowe zasilanie zlewni;
wykorzystanie wód opadowych jako zasilających w wodę staw, będzie możliwe po oczyszczeniu tych wód.
Tak sformułowane wnioski są aktualne pomimo upływu 14 lat.
Tymczasem w kwestii jakości wód ich stan nie ulega poprawie. Mazowiecki WIOŚ ze względu na elementy biologiczne klasyfikuje wody Rokitnicy do IV oraz V klasy. Elementy fizykochemiczne dla Rokitnicy wskazują na stan „poniżej stanu dobrego” (ze względu na przekroczone stężenia form azotu, fosforanów oraz BZT5). Ogólnie stan ekologiczny oceniany jest jako słaby oraz zły. W pojęciu wód powierzchniowych nie mieszczą się ścieki (art. 9 ust. 1 pkt 14), czyli wody wykorzystane, zużyte na cele bytowe lub gospodarcze, wskazane w ustawie ciekłe zanieczyszczenia oraz wody opadowe i roztopowe ujęte w otwarte lub zamknięte systemy kanalizacyjne, pochodzące z powierzchni zanieczyszczonych o trwałej nawierzchni.
Toksyczność metali ciężkich powoduje zmniejszenie liczby gatunków organizmów wodnych jak i liczby pozostałych bardziej odpornych np. ryb. Metale ciężkie nie podlegają procesom biodegradacji i dlatego może następować ich kumulacja w środowisku wodnym (np. zbiorniku retencyjnym) nawet jeśli odprowadzane są okresowo i w niewielkich stężeniach.
Zdjęcie nr 8 przedstawia wysychający staw, woda odsłania zanieczyszczone rumowisko, na zdjęciu 9 widać śnięte ryby, tragiczny efekt wysychania stawu.
Wszystkie, powyżej wskazane wnioski były uzupełniane kolejnymi opracowaniami zewnętrznymi i wewnętrznymi, co w konsekwencji doprowadziło do stworzenia jedynie możliwego dzisiaj z uwagi na: stan środowiska, zmiany klimatyczne, stan prawny i racjonalność podejmowania decyzji z uwagi na koszty, rozwiązania zaproponowanego w projekcie zamiennym.
W kolejnych latach odrzucono pomysł wykorzystania wód popłucznych ze stacji uzdatniania do zasilania stawu z uwagi na nieracjonalnie wysokie koszty ich uzdatnienia. Wykorzystanie wody po płukaniu filtrów ze stacji uzdatniania wody do napełniania stawu jest nieracjonalne jak i całkowicie nieopłacalne. Wody popłuczne to w istocie zawiesina związków żelaza i manganu, które nie mogą trafiać ani do rowów melioracyjnych, ani do jakichkolwiek zbiorników bez oczyszczenia. Pomijając czerwone zabarwienie, w celu ponownego wykorzystania tej wody niezbędne byłoby wybudowanie koniecznej oczyszczalni, która dostosowałaby parametry wody do umożliwiających jej ponowne wykorzystanie. Koszt takiej oczyszczalni może wynosić od kilkuset tysięcy nawet do kilku milionów zł.
W stacji uzdatniania wody w mieście Podkowa Leśna, rocznie, do płukania filtrów zużywa się od 6 do 7 tys. m³ wody, co daje od 16 do 19 m³ wody na dobę. Maksymalne zapotrzebowanie wynikające z konieczności uzupełnienia ubytków nie przekroczy wartości 5 m³ wody na dobę. Dodatkowo w celu dostarczenia wody do stawu należałoby wybudować dodatkową przepompownię oraz rurociąg tłoczny o długości około 450 m wraz z przeciskiem pod torami kolejowymi WKD o długości 50 m. Przybliżone koszty takiej inwestycji (pomijając koszt oczyszczalni) to minimum 425.000 zł + podatek VAT.
Zastosowanie proponowanej technologii, w projekcie zamiennym, minimalizującej straty, tym samym minimalizującej koszty utrzymania obiektu, wymuszałoby przestoje oczyszczalni wód popłucznych, a to wiązałoby się z ciągłym, nieuzasadnionym sztucznym utrzymaniem urządzeń w ciągłej gotowości do pracy.
Dywagacje autora, na temat uwarunkowań hydrologicznych, stanu zlewni wykraczają daleko poza zakres celu zleconej opinii i uprawnień jej autora, stąd zapewne w połączeniu z wejściem w obszary z innych dziedzin nauki tak daleko są mylne i niezgodne z obecnie istniejącą wiedzą w tym zakresie a także powodują formułowanie przez autora opinii nieuprawnionych i bezpodstawnych wniosków.
Czytając wnioski sformułowane w opinii z dnia 06.06.2008 r. sporządzonej dla DOZ-MKiDN, przez Narodowy Instytut Dziedzictwa dotyczące opracowania z 2006 r., widać, ze projekt zamienny nie odbiega ani założeniami kompozycyjnymi, ani powierzchnią lustra wody czy kształtem od zaproponowanego w koncepcji SGGW, tak aby nie budzić zastrzeżeń konserwatorskich. Rozwiązuje natomiast większość ze stawianych zarzutów braku wystarczającej poprawy warunków hydrologicznych całego systemu wodnego parku ze szczególnym uwzględnieniem Rezerwatu Parów Sójek. Ponadto rozwiązanie z projektu zamiennego godzi uwarunkowania narzucane zapisami prawa wodnego z wymogami konserwatorskimi i oczekiwaniami mieszkańców, zapewniając też przywrócenie historycznej i społecznej roli tej części parku.
Teza, że zlecona w 2016 r. aktualizacja projektu z 2010 roku wprowadzała jakiekolwiek modyfikacje czy nowe elementy w stosunku do projektu z 2010 r.
Aktualizacja opracowania polegała jedynie na opracowaniu planu zagospodarowania na aktualnym podkładzie geodezyjnym.
Wszystkie rozwiązania, rysunki i tekst są tożsame z projektem z 2010 r.
Autor opinii nie zauważa zatem, iż dokonano jedynie aktualizacji projektu do celów uzyskania pozwolenia na budowę.
Ścianki szczelne PVC, stalowe, uszczelnienie dna matą bentonitową, przykrycie prawie całego dna stawu ażurowymi płytami betonowymi czy budowa ponadwymiarowej wielkości budowli wpustowej i upustowej z żelbetu były w projekcie z roku 2010. Także i tamten projekt, z 2010 roku przewidywał zmniejszenie czynnego lustra wody do ok. 1500 m2 . Miedzy innymi także i z tych powodów Miasto Podkowa Leśna nie zdecydowało się na kontynuację prac na podstawie opracowania z 2010 r., gdyż realizacja zaplanowanych ówcześnie działań prowadziłaby do znaczącego uszczerbku dla substancji zabytkowej i stałaby w całkowitej sprzeczności z podstawowymi zasadami ochrony zabytków.
Teza jakoby projekt zamienny podnosił rzędną terenu wokół stawu.
Projekt zamienny odwołuje się do historycznych, co widać na wszystkich podkładach zawierających ipsometry, linii brzegowych stawu w zakresie jaki jest możliwy bez usuwania drzew. Do tej pory każda próba wycięcia drzew, nawet wyrosłych samoistnie kończyła się sprzeciwem ze strony służb konserwatorskich i w dużej mierze słusznym sprzeciwem lokalnej społeczności.
Rys. 12. Mapa topograficzna parku z warstwicami.
W miejscu zdegradowanej skarpy, po zachodniej stronie stawu, od strony wydmy (domniemana plaża), skarpa została odtworzona.
Nieprawdą jest, że teren podniesiono o ok. 1 m. Wystarczy porównać podkład geodezyjny z warstwicami z lat międzywojnia, roku 1968 z aktualnym podkładem geodezyjnym wykorzystanym do opracowania planu zagospodarowania terenu w projekcie zamiennym, czego autor opinii nie zrobił.
Ponownie, w opinii autora znalazł się kolejny zarzut, wręcz skopiowany z wniosku strony skarżącej decyzję konserwatora tj. „Nasyp nowej linii brzegowej tworzy wał niesiony ponad poziom gruntu macierzystego”. Niestety wniosek ten nie został przez autora opinii należycie uargumentowany, co ponownie poddaje pod wątpliwość jego bezstronność a tym samym należyte i zgodne ze sztuką sporządzenie opinii. Autor opinii nie dokonał pomiarów, porównania danych geodezyjnych i danych historycznych. Górna krawędź skarpy stawu, wokół którego od samego początku była ścieżka spacerowa, położona była na wysokości 102.00 m n.p.m. i to nie zmieniło się ani z biegiem upływu czasu, ani w trakcie prowadzonych prac i pozostaje niezmienne w opiniowanym projekcie. Ścieżka dookoła stawy i historycznie i w zamiennym projekcie prowadzona jest na rzędnej 102,10 m n.p.m..
Teza, że projekt zamienny przewiduje budowę ścieżki z „tłucznia kamiennego” jak sugeruje autor opinii
Projekt przewiduje wykonanie nawierzchni ścieżki z nawierzchni naturalnej typu HanseGrand stosowanej z powodzeniem, choćby w takich zabytkowych obiektach jak Łazienki Królewskie w Warszawie.
Teza, że niecka stawu została zmniejszona do 2300 m².
Opracowane 2006 r. „Studium oceny potrzeb i możliwości zasilania stawu w Parku Miejskim w Podkowie Leśnej” podaje tę wartość jako powierzchnię stawu. Z porównania historycznych podkładów geodezyjnych wynika, że powierzchnia stawu w projekcie L. Danielewicza (nigdy nie zrealizowanym) wynosiła 2800 m² do krawędzi jego korony, zatem rzeczywista powierzchnia lustra wody w założeniu i realizacji przed wojennej wahało się od 2000 do hipotetycznie możliwych 2800 m². Faktem jest, że to właśnie projekt z 2010 r. zmniejszył lustro wody do 1700 m² i to tylko w przypadku występowania krótkotrwałych stanów pływu wód rowem. Przy całkowitym zaniku wody w cieku, powierzchnia lustra wody wyznaczana była by rzędną budowli upustowej (poniżej 1500 m²). Efekt parowania zmniejszałby powierzchnię lustra do zera, do całkowitego wyschnięcia wody w stawie.
Rys. 13. Załącznik graficzny z analizy z 2006 r przedstawiający inwentaryzację powierzchni zwierciadła wody w stawie w funkcji poziomu piętrzenia
Rys. 14. Załącznik graficzny przedstawia porównanie kształtu zbiornika wodnego z projektów, odpowiednio z 1927 r., 2010 r. i 2019 r.
Projekt zamienny uznaje wartość krajobrazową wzrosłych drzew w koronie skarpy stawu.
W przeszłości niejednokrotnie mieszkańcy Miasta Podkowa Leśna, w otoczeniu stawu, sadzili wierzby. W czasie konsultacji społecznych w 2006 r. jak podczas dyskusji publicznych w roku 2012 (po zwaleniu się wierzby do niecki stawu), władze Miasta Podkowa Leśna podjęły zobowiązanie, że zasadzone zostanie tam nowe drzewo.
Zdaniem miasta Podkowa Leśna, autor opinii nadinterpretuje podstawę wpisu parku do rejestru zabytków w sposób nieuprawniony rozszerzając tą formę ochrony na staw i „rzeczkę Niwkę”, która jest urządzeniem melioracyjnym (rowem Rs-11), i pod nazwą Niwka nie występuje w żadnym atlasie hydrologicznym, ani w dokumentacji archiwalnej Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych (obecnie Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie).
Zakłada błędnie, że istotą założenia historycznego parku i płynącej z niej wartości jest okresowość stanów i przepływów występowania wody w stawie jak i w rowie, gdy tym czasem o wartości parku stanowią jego walory kulturowe i krajobrazowe, które bez wody w stawie tracą swoją wartość w kontekście całej kompozycji przestrzennej parku.
Opinia powiela wielokrotnie błędny pogląd, jakoby sam staw i rów melioracyjny były zabytkami i to one były podstawą ustanowienia na tym obszarze formy ochrony.
Wnioski autora opinii są oderwane od stanu prawnego i faktycznego w jakich dzisiaj funkcjonujemy i jakim to reżimom musi być podporządkowany każdy projekt dotyczący zamierzenia budowlanego ( wypadku stawu jest to Prawo Wodne wyraźnie wykluczające możliwość retencjonowania wód zanieczyszczonych ściekami – a niestety takie płyną okresowo rowem Rs-11).
Jedynym uprawnionym twierdzeniem autora jest to, że „lustro wody było widoczne w perspektywie głównej, osiowej alei parku i wzgórz wydmowych, stanowiło główny element kompozycji przestrzennej parku.”
Autor dokonuje też nadinterpretacji obostrzeń Wojewody Mazowieckiego z 2007 r. w sposób nieuprawniony rozszerzając je o urządzenia szczegółowe melioracji wodnej i stawiając znak równości pomiędzy zbiornikami naturalnymi, a tymi stworzonymi w sposób sztuczny, tak jak staw w parku w Mieście Podkowa Leśna. Wszystkie podejmowane do tej pory działania Miasta Podkowa Leśna, na trenie parku, są zgodne z obowiązującym prawem i służą zahamowaniu postępującej degradacji parku i odtworzeniu jego historycznej i społecznej roli.
W końcu wbrew wszystkim nieobiektywnym i pozbawionym merytorycznego uzasadnienia twierdzeniom autora opinii założone w projekcie zamiennym zmiany mają na celu:
odtworzenie wartości kulturowej, społecznej i funkcjonalnej parku z uwzględnieniem obecnych uwarunkowań prawnych, możliwie najbliższych historycznego założenia i kształtu,
nadanie funkcji stałego zbiornika wodnego, co pozwoli na jego funkcjonowanie w ciągu całego roku, co zresztą jest powrotem do pierwotnych założeń projektowych parku oraz utrzymaniu stanu jaki miał miejsce praktycznie stale w innych uwarunkowaniach hydrometeorologicznych z wykorzystaniem dzisiejszej wiedzy i dostępnej technologii:
uszczelnienie dna i skarp w celu zapobiegania wysychania stawu i obumieraniu roślinności.
przebudowa ma zapewnić czystość wody i utrzymanie życia biologicznego w zbiorniku.
modernizacja obiektu umożliwi wykorzystanie go do celów poprawy warunków ekologicznych, mikroklimatu najbliższego otoczenia, rekreacji okolicznych mieszkańców oraz upiększenia parku, tak aby wypoczynek stał się przyjemnością i wizytówką dla miasta.
planowany zbiornik będzie stanowił cenną enklawę przyrodniczą. Korzystny wpływ zbiornika na środowisko będzie polegał na:
zwiększeniu biologicznej różnorodności – roślinność wodna stworzy siedliska odpowiednie dla ryb, a także ptaków i innych dzikich zwierząt,
poprawieniu estetyki – zbiornik wodny będzie istotnym elementem prawidłowo i estetycznie ukształtowanego obszaru Parku Miejskiego w Mieście Podkowa Leśna,
stworzeniu warunków do rekreacji, widok lustra wody wpływa korzystnie na psychikę człowieka, uspokaja i wprowadza w dobry nastrój,
poprawy stanu biotycznego Rezerwatu Parów Sójek poprzez zwiększenie prawdopodobieństwa występowania przepływu nienaruszalnego poniżej istniejącej lokalizacji zbiornika,
zabezpieczenie przed infiltrującymi zanieczyszczeniami istniejącego, pobliskiego ujęcia wody czwartorzędowej (likwidacja faktycznej funkcji sedymentacyjnej zbiornika dzisiaj pracującego jako osadnik),
znaczące zwiększenie występowania dni, w których system korzeniowy pobliskich drzew będzie zasilany retencjonowanymi i infiltrującymi wodami opadowymi .
utrzymanie czystej wody wraz z roślinami przez cały rok w stawie, co ma ogromne znaczenie dla wartości krajobrazowych parku jak i społecznych a lustro wody jest widoczne bez względu na porę roku, tym samym krajobrazowa i estetyczna wartość osi widokowej ulicy Lilpopa jest utrzymana. W perspektywie, utrzymanie stałego poziomu wody w stawie ma znaczenie dla rozwoju gospodarczego i kulturowego miasta,
przeciwdziałanie zanieczyszczeniu ujęcia wód podziemnych poprzez infiltracje sedymentujących zanieczyszczeń np. metalami ciężkimi pochodzącymi ze ścieków deszczowych odwodnienia dróg południowej części zlewni do głębszych warstw wodonośnych,
minimalizację negatywnych zmian środowiskowych,
ograniczenie ingerencji w strukturę stawu i jego otoczenie,
minimalizacja kosztów późniejszej eksploatacji,
pogodzenie zapisów MPZP z występującymi uwarunkowaniami i założeniami projektowymi tj. retencja i infiltracja.
O wszystkich korzystnych zmianach jakie wnosi dla krajobrazu i środowiska zaproponowany projekt zamienny w trzeciej części odpowiedzi.
Takie kompleksowe podejście do jednego z elementów całego układu kompozycji krajobrazowej historycznego parku, wpisuje się w politykę zarówno Ministerstwa Kultury jak i działania NID.
Dla przykładu, działania zaproponowane w projekcie zamiennym pokrywają się w całości z celami projektu pilotowanego przez Ministerstwo Kultury dotyczącego działań związanych z „Poprawą zarządzania dziedzictwem kulturowym”, gdzie celem jest stworzenie odpowiednich warunków do prowadzenia działalności kulturalnej, zarówno w ramach ochrony dziedzictwa kulturowego, jak i w zakresie infrastruktury kulturalnej oraz działań związanych z zachowaniem dziedzictwa kulturowego -restauracja i rewitalizacja dziedzictwa kulturowego. Na te zadania ogłoszony był konkurs, a łączna kwota na projekty w tym obszarze wynosiła 46 600 588 euro. Zatem kompletnie niezrozumiałe jest podejście autora opinii i jego argumenty stojące w jawnej sprzeczności z działaniami jednostki macierzystej i Ministerstwa Kultury. Można byłoby w tym miejscu przytoczyć część z kryteriów merytorycznych projektu, które właśnie spełnia zamierzenie realizowane w Podkowie Leśnej, ale protesty, skargi i przedłużające się procedowanie spraw uniemożliwiły złożenie miastu wniosku i ubieganie się o dotację.
Z powyżej przytoczonych faktów i wniosków wypracowanych po analizie dziesiątek opracowań, danych meteorologicznych, hydrologicznych, historycznych, środowiskowych wniosek jest tylko jeden.
Proponowany projekt zamienny jest rozwiązaniem najbardziej dojrzałym technologicznie, najpełniej łączących potrzeby i oczekiwania środowiska naturalnego z potrzebami i oczekiwaniami mieszkańców, a przy tym nie narażającym stan zasobów na nadmierną degradację i najtańszym, ze wszystkich do tej pory proponowanych.
Miasto Podkowa Leśna, wnosi zatem ponownie, jak w petitium pisma, o nieuwzględnianie przedmiotowej opinii w całości jako przyjmującej błędną podstawę oceny wartości kulturowej i krajobrazowej zabytku, w sposób nieuprawniony rozszerzającej podstawę wpisu do rejestru zabytków, zawierającej szereg nieprawdziwych informacji, błędnych wniosków, nierzetelnej, wewnętrznie sprzecznej, stronniczej i w końcu szeroko wykraczającej poza zakres merytoryczny zainteresowania konserwatorskiego.
Należy bowiem wyraźnie podkreślić, że opinia, której organ II instancji może przypisać najwyższą wartość dowodową rozpatrując przedmiotową sprawę, nie może opierać się na hipotezach, czy przypuszczeniach poczynionych przez jej autora, które nie dość, że nie zostały poparte dowodami, ustalającymi w sposób bezsporny okoliczności faktyczne i zawierają rażące błędy merytoryczne, to jeszcze wydają się być bezkrytycznym cytowaniem argumentów artykułowanych przez stronę skarżącą, co stwarza wrażenie, iż jest ona dokumentem prywatnym i przez to stronniczym. Wszystkie zarzuty podniesione w niniejszym piśmie, rozpatrywane łącznie, dyskwalifikują tę opinię jako fachowy, zupełny i wiarygodny materiał dowodowy w sprawie.
Chronione wartości zabytkowe
Na zakończenie niniejszych rozważań należy odwołać się do funkcjonującej w obrocie prawnym definicji zabytku. Zgodnie z art. 3 pkt 1 ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków zabytek to nieruchomość lub rzecz ruchoma, ich części lub zespoły, będące dziełem człowieka lub związane z jego działalnością i stanowiące świadectwo minionej epoki bądź zdarzenia, których zachowanie leży w interesie społecznym ze względu na posiadaną wartość historyczną, artystyczną lub naukową. To właśnie odwołanie się do czynnika społecznego wydaje się być kluczowym elementem objaśnienia tego terminu.
Sięgając do genezy powstania parku, a także wczytując bądź wsłuchując się we wspomnienia podkowian, nie sposób nie dojść do wniosku, że najwyższą wartością parku, jego podstawową funkcją, była funkcja społeczna, aktywizująca i integrująca lokalną społeczność. Od momentu powstania park tętnił życiem. Zimą mieszkańcy ślizgali się na zamarzniętej tafli, a w tle przygrywała im z gramofonu muzyka taneczna. Chętnie jeżdżono również na sankach i nartach. Latem ożywały korty tenisowe, grano w piłkę, a także oddawano się spacerom i urządzano pikniki. Na stawie pojawiały się kajaki, a na drewnianym podeście, zlokalizowanym przy zachodnim brzegu zbiornika, organizowano zabawy taneczne.
Urządzenie najbliższego otoczenia stawu, przewidziane w ramach projektu przebudowy zbiornika, nadaje całemu przedsięwzięciu wymiar społeczny, który nie stoi w sprzeczności z wartościami objętymi ochroną konserwatorską i przyrodniczą. Wybudowanie drewnianego podestu (przykrywającego jednocześnie komory filtracyjne) oraz widowni z siedziskami, a także wyznaczenie ścieżki o nawierzchni mineralnej są działaniami mającymi służyć odtworzeniu historycznego potencjału miejsca. Park Miejski, i staw stanowiący jego centralny punkt, mają przede wszystkim służyć wspólnocie lokalnej i tak, jak to było w minionej epoce, koncentrować lokalne życie kulturalne i rekreacyjne, przy jednoczesnym poszanowaniu wartości chronionych.
Nie można też pominąć historycznych źródeł rozwoju gospodarczego, jakie przyświecały założycielom miasta, projektantom i do których nawiązują wszyscy autorzy opracowań powstałych od 2006 r.
Takie, pełne i jedynie właściwe podejście powinno być podstawą oceny i wydania opinii. Wszystkie przywoływane poniżej definicje i cytaty dotyczące zabytków, dziedzictwa kulturowego i krajobrazowego pochodzą z opracowań Narodowego Instytutu Dziedzictwa:
„Zabytek jest materialnym świadectwem historii w jej szerokim rozumieniu – przekazuje wiedzę o czasach, w których powstał: o ówczesnej kulturze, osiągnięciach w sztuce, nauce, gospodarce. Stanowi upamiętnienie życia codziennego, ale też dokument niecodziennych wydarzeń. Przekaz ten ma istotną wartość dla nas w kształtowaniu tożsamości, wrażliwości estetycznej – tę wartość mamy obowiązek przekazać przyszłym pokoleniom. Potrzeba wyznaczenia ochrony otoczenia zabytku istnieje, aby ocalić go od niewłaściwego zagospodarowania w sąsiedztwie i przez to umniejszenia jego walorów widokowych lub całkowitej ich utraty.
Obecną definicję zabytku określa Ustawa z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Zgodnie z art. 3. pkt 1 i 2 „zabytek nieruchomy to nieruchomość, jej część lub zespół nieruchomości”, „będące dziełem człowieka lub związane z jego działalnością i stanowiące świadectwo minionej epoki bądź zdarzenia, których zachowanie leży w interesie społecznym ze względu na posiadaną wartość historyczną, artystyczną lub naukową”[iii].
Międzynarodowa karta konserwacji i restauracji zabytków i miejsc zabytkowych, tzw. Karta Wenecka z 1964 r. mówi, że „Pojęcie zabytku obejmuje zarówno odosobnione dzieło architektoniczne, jak też zespoły miejskie i wiejskie oraz miejsca, będące świadectwem poszczególnych cywilizacji, ewolucji o doniosłym znaczeniu bądź wydarzenia historycznego. Rozciąga się ono nie tylko na wielkie dzieła, ale również na skromne obiekty, które z upływem czasu nabrały znaczenia kulturalnego”. Zabytkiem nieruchomym może być zatem pojedynczy obiekt, ale też zespół budynków, elementy zagospodarowania przestrzeni wzbogacające krajobraz miejski i wiejski, założenie urbanistyczne lub zabytkowy układ przestrzenny”.[iv]
I tak nasz park, z wpisanym do rejestru pałacykiem wraz z jego najbliższym otoczeniem, w całości stanowi spuściznę minionych lat. Założenie, swoją kompletnością miało wpływać na funkcje miastotwórcze i wzmacniać budowanie więzi lokalnej społeczności. To jest główna istota kulturowa założeń projektowych parku z 1927 r, założeń realizowanych jeszcze przed wojną – alejki, staw, tor saneczkowy, korty tenisowe, wypożyczalnia kajaków latem, łyżew zimą, podestów nad stawem do tańca i aktywizacji życia towarzyskiego, powstałych już po wojnie, boisk do siatkówki czy nabrzeża pływackiego. Park miał być uzupełnieniem i rozszerzeniem funkcji jaką przewidziano dla budynku pałacyku – miejscem spotkań sportowych i towarzyskich, spacerów, rekreacji i obcowania z otaczającą przyrodą, korzystania z uroków parku, przyrody, w tym wodą w stawie. O powyższym także świadczą historyczne zdjęcia stawu z szerokimi, drewnianymi trapami wspartymi na koronach rowu, a ograniczonymi barierkami czy schodami drewnianymi wzdłuż skarpy do lustra wody. Świadczą o tym licznie zgromadzone materiały w tym wspomnienia podkowian:
„Wielką atrakcją w ówczesnych czasach był staw, na brzegach którego, obok mostków, rosły okazałe wierzby płaczące, a ich gałęzie sięgały lustra wody. Staw zasilany był „rzeczką” płynącą spod Żółwina, a wypływającą pod torami kolejki EKD do doliny zwanej obecnie „Parowem Sójek”. Rzeka była bardzo czysta i była środowiskiem życia bardzo wielu ciekawych zwierząt. W latach trzydziestych staw został zasiedlony przez piżmaki, zwane też szczurami piżmowymi. Budowały one nory na brzegach stawu brzegach posilały się wodnymi roślinami oczyszczając przy tej okazji staw.
W zimie, kiedy staw zamarzał, urządzano tam ślizgawkę, która cieszyła się ogromnym powodzeniem. Ślizgającym się przygrywała taneczna muzyka z gramofonu. Brzegi stawów ozdabiano girlandami lampionów, które oświetlały ślizgawkę zimowymi wieczorami. Pod wierzbami stały ławeczki, na których zakładano łyżwy. Pod koniec zimy ślizgawkę likwidowano, a lód ze stawu cięto w sześcienne bloki, z których następnie układano wielka piramidę na rogu ulicy Żółwińskiej (potem: 1-go maja obecnie: Jana Pawła II) i Alei Lipowej przy sklepiku spożywczym. Ta wielka lodowa piramida przykrywana była warstwą trocin, by spowolnić topnienie lodu.
W lecie można było wynająć kajak by popływać po stawie, a przy zachodnim brzegu stawu była spora drewniana platforma – podest, która czasami służyła jako parkiet taneczny w trakcie uroczystości połączonych z tańcem. Co roku na tej platformie odbywała się loteria fantowa organizowana przez harcerstwo.
Na północ od stawu znajdowało się spore wzniesienie na którego szczycie wybudowano drewnianą „wieżę” wysokości około 5 metrów. W zimę służyła ona jako początek toru saneczkowego. Obwałowany tor saneczkowy miał około 200 metrów i kończył się nieopodal ulicy Kwiatowej. Wejście z saneczkami na wieżę było płatne, podobnie jak na ślizgawkę, (opłata wynosiła prawdopodobnie 5 groszy). Na zachód od stawu, między nim a furtką wejściową od przystanku Podkowa Leśna Zachodnia teren był bardzo pofalowany, lesisty) gęsto w runie porośnięty czarną jagodą i obfitujący w grzyby jadalne W zimę stoki pagórków i były wykorzystywane do zjazdów narciarskich, a na osi „furtka staw” ciągnęła się dość długa i spadzista dolina, przy której robiło się śniegowa skocznię. W kierunku północno wschodnim od stawu znajdował się budynek Pałacyku-Kasyna a przed nim 2 korty tenisowe.”[v]
Istotą „zabytkowości” parku jest „kategoria interesu społecznego, która należy do tzw. klauzul generalnych. Oznacza to, że pojęcie to ma charakter niedookreślony oraz oceniający, zakładający wartościowanie. Odnosząc się do językowego rozumienia „interesu społecznego” określić można jako interes dotyczący ogółu społeczeństwa lub jego części, co oznacza, że to wartościowanie będzie miało różny rezultat w zależności czy będziemy dokonywać wykładni z punktu widzenia interesu ogólnospołecznego czy też interesu społecznego na poziomie lokalnym. Przymiot ten wynika raczej z przesłanki wartości historycznej, artystycznej oraz naukowej, których potwierdzenie następuje poprzez wpis do określonych rejestrów bądź ewidencji. Należy jednak pamiętać, że oprócz wymienionych w ustawie wartości historycznej, artystycznej oraz naukowej obiekt może posiadać również wartości niematerialne, które wprawdzie nie mogą stanowić samodzielnej podstawy wpisu, ale stanowić podniesienie wartości zabytkowej obiektu. M. Witwicki podkreśla, że są one wyrazem subiektywnego odbioru obiektu lub miejsca ze strony jednostki lub grupy, stanowiąc element psychologii i socjologii społecznej. Autor wymienia takie wartości niematerialne jak:
wartość tradycji historycznej obiektu lub miejsca – przybrać może formę tradycji żywej (nadal aktywnej, polegająca na kontynuowaniu określonej działalności w jednym obiekcie lub miejscu w sposób ciągły) oraz pasywnej tradycji historycznej (będącej jedynie w pamięci społecznej, przerwanej i nie kontynuowanej, ale pozostającej wspomnieniem ważnym dla świadomości społecznej),
wartość symbolu – wynika z szerokiej akceptacji społecznej obiektu lub miejsca o znaczeniu ponadlokalnym, wynikająca ze szczególnego poziomu reprezenta­tywności historycznej obiektu,
wartość emocji estetycznych – wiążą się bezpośrednio z oddziaływaniem artystycznym obiektu i krajobrazu”
I to jest celem generalnym projektu zamiennego, restauracja i odbudowanie wartości społecznych parku, podobnie jak w poprzednich opracowaniach, to właśnie tej wartości kulturowej podporządkowane były prace projektowe, tak pomięte w opinii NID. Nie ma mowy zatem także, o wprowadzaniu projektem zamiennym „elementów obcych”. Wszystkie zmiany wpisują się doskonale w dziedzictwo historyczne parku. Krytyka detali architektonicznych, rozwiązań szczegółowych bez spojrzenia na szerszy kontekst i istotę sprawy nie ma wartości i powinna zostać w całości odrzucona.
Borowin i Różana po remoncie
Dwie wąskie uliczki, położone na skraju Podkowy Leśnej, zostały wyremontowane. Mieszkańcy przez wiele lat zmagali się z ogromnym błotem, które po deszczu znacznie ograniczało dojazd do domu i całkowicie uniemożliwiało przejście piechotą w obuwiu innym niż kalosze. Ulice ze względu na swoją szerokość nie spełniały żadnych parametrów drogi publicznej, stąd możliwy był tylko ich remont, a nie przebudowa. Poradziliśmy sobie, w mojej opinii całkiem dobrze wykładając tam płyty betonowe uzupełnione tłuczniem.
A tak ulica wyglądała przed remontem.