Source: https://www.rp.pl/Sady-i-prokuratura/302169975-Grzegorz-Kasicki-przyklad-naruszenia-procedury-postepowan-dyscyplinarnych.html
Timestamp: 2020-06-06 08:51:29
Legal References Found: art. 47
 art. 114
 art. 114
 art. 11
 art. 41
 art. 128
 art. 128
 art. 41
 art. 58
 art. 41
 art. 58
 art. 41
 art. 112
 art. 112

Document Content:
Grzegorz Kasicki: przykład naruszenia procedury postępowań dyscyplinarnych - Sądy i prokuratura - rp.pl
Aktualizacja: 16.02.2019, 16:07
Grzegorz Kasicki: przykład naruszenia procedury postępowań dyscyplinarnych
Niewyłączenie się przez Michała Lasotę ze sprawy dotyczącej wypowiedzi Macieja Nawackiego i podjęcie merytorycznej decyzji to kolejny, i to rażący, przykład naruszenia procedury postępowań dyscyplinarnych.
Każdy, kto choć trochę zna procedurę karną, może powiedzieć: to niemożliwe. Artykuł 47 § 2 kodeksu postępowania karnego (k.p.k.) stanowi, że oskarżyciel jest wyłączany z mocy prawa, jeżeli brał udział w sprawie jako pełnomocnik. Artykuł 41 w zw. z art. 47 § 1 k.p.k. z kolei stanowi, że oskarżyciel jest wyłączany, jeżeli jakaś okoliczność mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość, czy jest bezstronny w danej sprawie. Nie budzi chyba najmniejszych wątpliwości, że wykonywanie czynności pełnomocnika danej osoby jest taką okolicznością.
Czytaj także: Kontrowersje wokół nominacji sędziego Macieja Nawackiego
Tych przepisów nie stosują jednak rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych Piotr Schab i jego zastępca Michał Lasota.
Nierozerwalne więzy rekomendacji
Pierwsza prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Gersdorf w grudniu 2018 r. złożyła pismo sygnalizacyjne w sprawie wypowiedzi sędziego-członka KRS Macieja Nawackiego, zawiadamiające o podejrzeniu popełnienia deliktu dyscyplinarnego.
Czynności wyjaśniające w tej sprawie, stosownie do art. 114 § 1 prawa o ustroju sądów powszechnych (u.s.p.), podjął zastępca rzecznika ssp Michał Lasota, a następnie, zgodnie z art. 114 § 3 a contrario u.s.p., nie dopatrując się znamion przewinienia dyscyplinarnego, zakończył je bez skierowania wniosku o rozpoznanie sprawy dyscyplinarnej, czyli faktycznie odmówił wszczęcia postępowania dyscyplinarnego.
Ta decyzja wzbudziła spore kontrowersje w środowisku prawniczym. Jest jednak niezaskarżalna, a sam zastępca rzecznika działał w granicach swoich uprawnień. Tyle że w moim przekonaniu nie miał w ogóle prawa podjąć czynności wyjaśniających ani dokonać merytorycznej oceny zachowania Macieja Nawackiego.
Otóż Maciej Nawacki został zgłoszony jako kandydat do KRS przez pełnomocnika Michała Lasotę. Zgłoszenie podpisane przez pełnomocnika jest wymogiem ustawowym – art. 11b ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. W zgłoszeniu tym Michał Lasota charakteryzował Macieja Nawackiego, pisał m.in., że powierzone obowiązki służbowe wykonuje z dużym zaangażowaniem, jest obowiązkowy, dociekliwy i skrupulatny, że cechuje go niezwykły spokój i opanowanie, a także pełen profesjonalizm. A zatem Michał Lasota był pełnomocnikiem zgłaszającym Macieja Nawackiego, a jednocześnie osobą wypowiadającą się o nim bardzo pozytywnie.
W świetle przywoływanych przepisów art. 41 oraz 47 § 1 i 2 k.p.k., stosowanych w postępowaniu dyscyplinarnym odpowiednio z mocy art. 128 u.s.p., sam fakt bycia pełnomocnikiem z o b o w i ą z u j e rzecznika dyscyplinarnego do wyłączenia się od prowadzenia sprawy danej osoby. Nieuczynienie tegoż nie tylko pozostawia w opinii publicznej wrażenie o „załatwieniu sprawy po koleżeńsku", ale – co gorsza – wskazuje na niedopełnienie obowiązków przez Michała Lasotę.
W sprawie tej, w następstwie pytań skierowanych przez dziennikarza, wypowiedział się też rzecznik dyscyplinarny ssp Piotr Schab – zob. odpowiedź z 15 stycznia 2019 r. (www.rzecznik.gov.pl). W odpowiedzi tej nie dostrzegł nadużycia prawa przez Michała Lasotę, porównując jego czynności względem Macieja Nawackiego z oceną kandydatur na wolne stanowiska sędziowskie, dokonywaną przez sędziów w czasie zgromadzeń ogólnych lub rozpoznawaniem spraw przez składy orzekające.
Przypomnieć więc należy Panom Rzecznikom, że w postępowaniu dyscyplinarnym, poprzez art. 128 u.s.p., obowiązują zasady określone w k.p.k., w tym odnoszące się do oskarżycieli art. 41 i 47, statuujące o b o w i ą z e k wyłączenia się, w razie zaistnienia wskazanych okoliczności, w tym występowania w sprawie kolegi lub osoby, z którą łączą szczególne relacje (takie same zasady odnoszą się zresztą do sędziów uczestniczących w składach orzekających). Z kolei sędziowie wyłączeni od opiniowania w czasie zgromadzeń sędziowskich, zgodnie z art. 58 § 2a u.s.p., to małżonkowie, krewni, powinowaci jednego z kandydatów lub pozostający z nim w stosunku prawnym lub faktycznym, mogącym budzić uzasadnione wątpliwości co do bezstronności. Istnienie stosunku prawnego lub faktycznego ma zdecydowanie węższy charakter niż ujawnienie się okoliczności, o której mowa w art. 41 k.p.k.
To rażący przykład
Zresztą zakładając racjonalność ustawodawcy, trudno przyjąć, że w art. 58 § 2a u.s.p. chodziło o wyłączenie od opiniowania sędziów będących kolegami opiniowanych, gdyż w mniejszych sądach nie byłoby komu opiniować. Chodzi więc tylko o wyjątkową zażyłość z kandydatami. W odróżnieniu od tego zasady wyłączenia określone w art. 41 k.p.k. dotyczą każdej okoliczności wskazującej na związek oskarżyciela (sędziego) z daną osobą (w sensie pozytywnym lub negatywnym), budzący – także w odczuciu społecznym – wątpliwość co do bezstronności oskarżyciela (sędziego).
Innymi słowy, trudno będzie panu rzecznikowi Piotrowi Schabowi wykazać przed opinią publiczną, że związki z Maciejem Nawackim nie miały wpływu na decyzję Michała Lasoty. I po to właśnie jest instytucja wyłączenia, by nie pozostawić takiego wrażenia.
W odpowiedzi rzecznika dostrzec można radykalne odstąpienie od dotychczasowej, jednolitej zresztą w orzecznictwie sądów, wykładni dotyczącej instytucji wyłączenia oskarżyciela (sędziego). Nie widać przy tym jakiegokolwiek uzasadnienia dla takiej wykładni poza, całkowicie niepotrzebną, obroną Michała Lasoty.
Reasumując, niewyłączenie się przez Michała Lasotę ze sprawy dotyczącej wypowiedzi Macieja Nawackiego i podjęcie merytorycznej decyzji to kolejny, i to rażący, przykład naruszenia procedury postępowań dyscyplinarnych. Negatywnie ocenić też trzeba tolerowanie tegoż i usprawiedliwianie przez rzecznika Piotra Schaba.
Przy okazji odpowiedzi z 15 stycznia 2019 r. dostrzec można kolejne uchybienie. Rzecznik Piotr Schab powołał się w niej bowiem na swoje zarządzenie z 27 czerwca 2018 r. określające generalny podział czynności służbowych pomiędzy rzecznika i jego zastępców na zasadzie terytorialnej.
Tymczasem zgodnie z art. 112a § 1 u.s.p., oczywiście w przypadku zbiegu właściwości kilku rzeczników, rzecznika dyscyplinarnego do prowadzenia sprawy dyscyplinarnej wyznacza się w kolejności wpływu spraw, wedle alfabetycznej listy, a odstępstwo od tej zasady może nastąpić wyłącznie z powodu choroby rzecznika dyscyplinarnego lub z innej ważnej przyczyny, co należy zaznaczyć w zarządzeniu o wyznaczeniu rzecznika dyscyplinarnego w sprawie. Warto jeszcze przytoczyć treść art. 112 d u.s.p., zgodnie z którym ilekroć w przepisach ustawy jest mowa o rzeczniku dyscyplinarnym, należy przez to rozumieć rzecznika dyscyplinarnego ssp, zastępcę rzecznika dyscyplinarnego ssp i rzeczników dyscyplinarnych przy sądach.
A zatem wydanie zarządzenia opartego na zasadzie terytorialności w podziale spraw jest niezgodne z powyższymi przepisami, a stosowanie tego zarządzenia prowadzi do nieprawidłowości w wyznaczaniu rzeczników. Moim zdaniem jest to uchybienie procesowe drobniejszego rodzaju, choć warto wspomnieć, że w sprawie domniemanych nieprawidłowości w wyznaczaniu składów sędziowskich w tzw. sprawie polickiej prokuratura już od dwóch lat prowadzi postępowanie przygotowawcze. ?
Wawrykiewicz: sędziowie są zastraszani. Szuka się na nich haków