Source: http://wiadomosci.xp.pl/poczta-polska-nadal-nie-zamierza-wywiazac-sie-z-obowiazku-wina/fbchxhj
Timestamp: 2019-07-23 09:10:43
Legal References Found: art. 131
 art. 230
 art. 31
 art. 45
 art. 415
 art. 146
 art. 231
 art. 142

Document Content:
Poczta Polska S.A. nie ma możliwości umieścić w systemie informatycznym Sądu Rejonowego w Pruszkowie prawidłowego Elektronicznego Poświadczenia Odbioru listu sądowego dla Piotra Niżyńskiego - głosi informacja z zawiadomienia o rozpatrzeniu skargi, wydanego przez katowickie centrum pocztowe.
Zdjęcie 1 z 2 – Odpowiedź na skargę na przewlekłą obsługę poprzedniej skargi, niepowiadomienie sądu i niewpisanie zgodnego z prawem EPO do systemu
Sprawa jest kontynuacją tematu, który rozpoczęliśmy w artykule Poczta Polska fałszuje daty listu sądowego. "Pomoc mordercom". Temat dotyczy sytuacji matki Piotra Niżyńskiego, która wydaje się być kolejną osobą z rodziny w kolejce do zamordowania przez służbę zdrowia (np. przez szpital, producenta leków, karetkę czy nawet dom pomocy społecznej); jak dotąd tak ginęli, w okolicznościach wyraźnie wskazujących na odgórnie skoordynowane morderstwo, o którym uprzedzona była też prasa, m. in. dziadek od strony matki, babcia od strony matki (analogiczna sytuacja: też daty narodzin i zgonu, w naturalny sposób uporządkowane parami najpierw lata, potem para ciągów 2 cyfr dzień-miesiąc, tworzą ciąg cyfr od 1 do 6; analogiczna możliwość istnieje, co bardzo wyjątkowe, w przypadku matki), ciocia, dziadek od strony ojca, babcia od strony ojca, a nadto brat cioci od strony ojca oraz wujek. Informacje na ten temat są skrótowo zgromadzone na stronie http://forum.nielegalnie.pl/viewtopic.php?f=9&t=3796&p=9153#p9153, a ich szersza analiza jest na stronie http://forum.nielegalnie.pl/viewtopic.php?f=12&t=7422 (patrz czerwony pogrubiony dopisek u góry oraz także ten oto wpis: http://forum.nielegalnie.pl/viewtopic.php?f=12&t=7422#p8871 ze skanem pisma procesowego, od strony 41 z 78). Bardzo liczne poszlaki wskazują na bardzo szeroką konspirację kryminalną zarówno mass mediów, jak i sił państwowych; odnośnie tego drugiego, np. daty wydarzeń związanych z Okrągłym Stołem (wymienione wśród omówienia na przykładach ogólnie typowej numerologii tej mafii polegającej na przekształceniu dat, godzin, pozycji w pewnej sekwencji itp. poprzez dodawanie dwójki) czy też data narodzin jedynego do niedawna otwarcie zamordowanego polityka III RP Jacka Dębskiego, nota bene też z Łodzi, jak matka Niżyńskiego, ponadto także data ustawy o Policji (kojarzącej się z brakiem śledztwa) – wszystkie wskazują na dzień 6 kwietnia (również i z racji zawodu artystycznego zmarłego wtedy Rafaela pasujący do matki Niżyńskiego; Rafael Santi urodził się i zmarł w Wielki Piątek), przy czym wspomniana data 6 kwietnia przypada na 96-ty dzień roku, gdy do końca roku pozostało 269 dni, a zatem jest datą opartą na liczbie 69 kojarzącej się z wyszukanymi praktykami dotyczącymi seksu oralnego. Niewątpliwie zaś pewnego rodzaju wyzwolenie w dziedzinie erotyki, jeśli chodzi o sztukę, było typowe dla doby renesansu (słowo to zresztą oznacza dosłownie "ponowne narodziny"). W tej sprawie liczby 69 i jej związków z rodziną Niżyńskiego (którego babcia miała nazwisko rodowe Mliczewska i przybrane po mężu Uzdowska, tak, iż wychodzi z tego coś związanego z "mlekiem" i "ustami") patrz też nasz artykuł o Sądzie Najwyższym). W zaistniałej sytuacji prawdopodobny rok śmierci to albo 2020 – 500-na rocznica śmierci Rafaela Santiego, albo o 1 późniejszy 2021, który wynika z daty urodzenia (2 stycznia 1955 r.: najpierw parami miesiące-dni, potem lata, w kolejności "narodziny-długość życia": ciąg cyfr od 1 do 6 jest tu jak najbardziej możliwy, a mianowicie 12345566, jak w przypadku babci Niżyńskiego, u której wychodziło analogicznie parami daty te biorąc 11234456, a przecież taka sytuacja jest skrajnie rzadka – wskazuje to też na machinacje przy narodzinach tej osoby, jak np. udana próba wywołania przyspieszonego porodu przekazem podprogowym, co wiązało się też zapewne z podsłuchiwaniem przodków Niżyńskiego i sytuacją generalnie omówioną na jego blogu www.nielegalnie.pl; machinacje takie zdaje się potwierdzać przegląd zdarzeń w dacie urodzin Piotra Niżyńskiego, poukrywanych w historii XX wieku, patrz https://pl.wikipedia.org/wiki/25_wrze%C5%9Bnia, mianowicie interwencja Mościckiego z 1932 r. dotycząca kwestii przerywania ciąży – aby nie było wątpliwości co do ważkiego znaczenia tej daty następnie jeszcze ów prezydent przekazał władzę rządowi na uchodźstwie także w dacie przyszłych narodzin Piotra Niżyńskiego).
List sądowy z wezwaniem do uzupełnienia i wyznaczonym terminem (liczonym od doręczenia), wystosowany w sprawie zwolnienia ww. osoby ze szpitala psychiatrycznego, w którym jest przetrzymywana od stycznia 2014 r. mimo prowadzenia wcześniej jak najbardziej samodzielnego (z wyjątkiem kwestii finansowych) życia, został doręczony przez Pocztę Polską 30 kwietnia br., jednakże pracownica poczty wystosowała fałszywe Elektroniczne Poświadczenie Odbioru stwierdzające zwrot przesyłki w dniach 27-28 kwietnia br. (na której przecież wyraźnie były daty awizowania nie pozwalające na to), a ponadto w systemie internetowym http://emonitoring.poczta-polska.pl do dziś widać fałszywie wprowadzone daty dla tego listu (data II awizowania oraz data rzekomego zwrotu; wydanie przesyłki wygląda w tym systemie jak doręczenie jej nadawcy w ramach zwrotu). W efekcie tego, wobec posiadania przez sąd fałszywych informacji, doszło jak gdyby do sztucznego skrócenia terminu, jaki wedle prawa przysługuje, by złożyć odpowiedź. Doprowadziło to sąd do wydania zarządzenia o zwrocie wniosku, uzupełnionego w terminie oraz szeroko udokumentowanego i opatrzonego w protokół notarialny za ok. 1500 zł. Szerzej temat ten jest omówiony we wspomnianym artykule o Poczcie Polskiej. Sprawa mogłaby się na tym właściwie zakończyć, a akta pójść w końcu na przemiał, z czym wiązałoby się zmarnowanie pieniędzy na ww. protokół, tym niemniej obecnie toczy się jeszcze postępowanie zażaleniowe dotyczącego tego zwrotu.
Na marginesie można tu dodać, że – jak widać z powyższych skanów – Poczta ma nie tylko siedzibę przy ul. Rodziny (i to trafnie akurat Hiszpańskich, patrz poprzedni artykuł), ale nawet "katolicki" (katowicki) ośrodek wsparcia klientów. Tymczasem, jak już wielokrotnie podkreślaliśmy, praktyka dobierania osób po nazwisku, nazw miejscowości, dat itp. tak, by ukrywało się w nich dodatkowe znaczenie związane z samym doborem słowa lub jego rdzenia słowotwórczego, jest typowa w "grupie watykańskiej" kojarzącej się z przypuszczalną działalnością papieży i służy zaznaczaniu jej zakulisowych machlojek także w sprawach polityki. Więcej tego typu przykładów, choć bynajmniej nie jest to kompletna lista, można oglądać na stronie www.nielegalnie.pl/ponazwisku.html.
Obowiązek prawny Poczty Polskiej S.A.
Jako operator odpowiedzialny za doręczanie korespondencji sądowej Poczta Polska S.A., w tym jej pracownicy, jest zobowiązana do realizowania (w przesyłkach dotyczących szeroko rozumianych postępowań cywilnych) przepisów Kodeksu cywilnego. W tym zaś przypadku sprawa wygląda na polityczną, a w każdym razie hierarchicznie i odgórnie zorganizowaną, z uwagi na tożsamość pokrzywdzonego i ścisłe trafienie w temat jego problemów dotyczących zabijania (rodzina, a nawet osoba prawdopodobnie kolejna na celowniku). Trudno przypisywać to przypadkowi lub zarzucać Poczcie Polskiej S.A. masowe występowanie takich nieprawidłowości. Ponadto, jak już pokazaliśmy we wcześniejszym artykule, w rozpatrywaniu poprzedniej skargi Piotra Niżyńskiego (znanej ofiary podsłuchu radarowego, podsłuchu kojarzonego z nielegalnie działającą telewizją) uczestniczyło Biuro Prawne i Nadzoru Właścicielskiego odpowiadające za relacje z Radą Ministrów reprezentującą (potencjalnie samodzielnie) Skarb Państwa, czyli właściciela Poczty Polskiej S.A. A zatem niedaleko stąd do premiera.
Obowiązek umieszczenia w systemie informatycznym sądu zgodnego z prawem Elektronicznego Poświadczenia Odbioru (w sprawach, w których jest stosowane) jest zapisany w §13c ust. 2 (w zw. z §13a ust. 1) Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 12 października 2010 r. w sprawie szczegółowego trybu i sposobu doręczania pism sądowych w postępowaniu cywilnym (wg tekstu jednolitego: Dz.U. 2015 poz. 1222, ze zm.), do którego odsyła art. 131 §2 Kodeksu postępowania cywilnego. Obecnie obowiązek ten jest coraz głębiej naruszany: opóźnienia narastają, przez co rośnie stopień, w jakim został naruszony termin na przekazanie do sądu poprawnego EPO. Termin ten, wedle rozporządzenia, to "nie później niż następnego dnia roboczego".
Zaistniała sytuacja prowadzi do tego, że sąd, spośród istotnych dowodów (dokumenty podpisane przez Pocztę w związku ze skargami nie stanowią dowodu na okoliczność tego, jaka jest sytuacja doręczenia), czyli tzw. dokumentów urzędowych (art. 244 k.p.c.), sąd ma dostępne (1) Elektroniczne Poświadczenie Odbioru oraz (2) kopertę. Koperta jest przy tym nieco podziurawiona zszywkami oraz podpisy ma jedynie w postaci drobnych parafek, w praktyce łatwych do bezkarnego sfałszowania, a ponadto bardzo możliwe, że np. jakiś sąd (czy nawet Sąd Najwyższy) zacznie głosić niewinnie z pozoru brzmiącą teorię (na pewno nie będzie tłumów użytkowników xp.pl dzielących się tego rodzaju skandalem i linkami do artykułów), iż "fundamentalnym i decydującym o sytuacji procesowej" jest dowód z poświadczenia odbioru (a nie koperta). Tego typu instrukcje – że sądy powinny przede wszystkim kierować się pocztowymi poświadczeniami odbioru – jak najbardziej mogłyby się zdarzyć, jako swego rodzaju interpretacja prawa, przez co los sprawy, wobec istniejącej sytuacji dowodowej 1:1, jest zagrożony. Natomiast odpowiedzi na skargi itd. mogą być uznane zaledwie za dokument prywatny, czyli dokument dowodzący, że poczta złożyła odpowiednie oświadczenie, z czego jednak wedle prawa nie wynika, że jest ono prawdziwe.
Uwzględnienie wspomnianej sytuacji co do losu skarg i oświadczeń dyrektorów przez sądy – czyli rozszerzenie oglądu sprawy poza te 2 jedyne dokumenty urzędowe: EPO oraz kopertę (na której znajdują się dopiski prawem przewidziane, tj. parafki i odciski datownika) – wymagałoby istotnej przychylności sądów: jest możliwe na zasadzie zgodzenia się przez sąd bez dowodu z twierdzeniami uczestnika (podawanymi w jego pismach procesowych, np. zażaleniu), którym nie zaprzeczył inny uczestnik (patrz art. 230 Kodeksu postępowania cywilnego). W praktyce jednak zastosowanie tego przepisu lub nie leży w gestii sądu i istnieje zagrożenie niesprawiedliwą decyzją, a prawo przed tym nijak nie zabezpiecza. Nie daje jednoznacznego drogowskazu. Fakt lekceważenia złych (niezgodnych z prawem i szkodliwych dla sprawiedliwego materialnoprawnie rozstrzygania spraw) decyzji sędziów przez samorząd dyscyplinarny jest też szeroko udokumentowany: praktycznie nigdy nie udaje się ukarać dyscyplinarnie sędziego za złe, nawet rażąco niesprawiedliwe, orzekanie, gdyż rzecznicy dyscyplinarni sądów odpowiadają jedynie, że sędziowie są niezawiśli i skargi nie mogą dotyczyć takich dziedzin, a w sprawie nie widać "rażącego i oczywistego" naruszenia prawa. Jest to praktyka znana wśród osób, które próbują interweniować skargowo w sprawie rażąco niesprawiedliwych decyzji sądów (np. bronienia odmów wszczęcia postępowania karnego w sprawach, w których najprawdopodobniej doszło do zabójstwa, itp.; patrz też nasz artykuł Kolejny raz sąd przyklasnął zabijaniu rodziny Niżyńskiego).
Na możliwość istnienia związków Prezesa Rady Ministrów z zabijaniem wskazuje np. to, o czym pisaliśmy w artykule "Kolejne trupy: ofiary (szpitali/Policji) jak z grupy watykańskiej. Premier jakby wiedział z góry". Ponadto na szczególne podkreślenie zasługuje fakt, że 30.04.2019, zgodnie z procedurą wydawania listu sądowego z EPO, Piotr Niżyński mazakiem elektronicznym pokwitował na tablecie odbiór pisma, gdy tymczasem w programie komputerowym poczty nawet nie ma takiej możliwości, by wyświetlił się ten ekran, jeśli EPO zostało już wprowadzone. Oznacza to, że zaszła wyjątkowo dziwna i trudna do wyobrażenia sobie jako losowa sytuacja: pracownica imieniem Wiesława najpierw w weekend oznaczyła pismo sądowe jako przeznaczone do zwrotu, zapewne jakimś przyciskiem Podpisz w programie komputerowym Poczty, zupełnie przytomnie, po czym zaraz po tej czynności dziwnym trafem zaczęła to elektroniczne potwierdzenie odbioru kasować (i to w dużej placówce pocztowej, jednej z największych w Polsce, jeśli nie w ogóle największej, przy tym całodobowej, bo tej przy ul. Świętokrzyskiej w Warszawie, tzw. poczcie głównej; w takim miejscu niewątpliwie pracownicy mają wielu klientów na głowie, więc po zajęciu się jednym zaraz taka osoba miałaby na głowie innych, gdyby nie to, że to raczej nie są w ogóle zajęcia na weekendy). W weekend EPO powstało (podpisane elektronicznie przez p. Wiesławę), zostało zapisane, nawet trafiło do sądu, po czym dziwnym trafem – z systemu znikło. W poniedziałek było już możliwe wydanie listu połączone z podpisaniem EPO na tablecie przez odbiorcę.
Wreszcie, do tych poszlak wskazujących na upolitycznienie poczty można by też dodać, jako ich jeszcze jedno potwierdzenie, personalia premiera: dziwnym trafem jego inicjały MM budzą skojarzenia ze słowem "mama" na tych właśnie spółgłoskach opartym. Wszystko wskazuje więc na to, że od dłuższego czasu z myślą o tego typu sytuacjach wymierzonych przeciwko matce Niżyńskiego był planowany, może nawet to to właśnie determinowało jego ścieżkę oszałamiającej kariery.
Ze stanowiska Poczty Polskiej S.A., które widać na skanach na górze artykule, wynika, że spółka nie zamierza umieścić poprawnego Elektronicznego Poświadczenia Odbioru, lecz pozostawi to fałszywe (stwierdzające zwrot przesyłki 27/28 kwietnia 2019 r., a nie jej zgodny z prawem odbiór 30 kwietnia), zagrażające losom postępowania sądowego. O odpowiedź w sprawie tego, czy jest to techniczna niemożność związana z tym, jak działa system sądowy, czy niechęć, by wypełnić zadanie wytyczone aktem prawnym – rozporządzeniem, będziemy prosić rzecznika prasowego Poczty Polskiej S.A. (artykuł zostanie zaktualizowany w razie uzyskania stanowiska). Będzie to decydować o resorcie odpowiedzialnym za eliminację tego typu problemów i zabezpieczeniu losów spraw sądowych przed przewlekle trwającymi nadużyciami.
Ponadto bardzo niepokojące jest stwierdzenie, że Poczta Polska nie widzi potrzeby zawiadamiania sądu o rozpatrzeniu skargi i stwierdzeniu nieprawidłowości w Elektronicznym Poświadczeniu Odbioru. Należałoby zauważyć, że poprawne wywiązanie się z doręczenia i dbałość o nie jest obowiązkiem wynikającym z art. 31 ust. 2 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej ("Każdy jest obowiązany szanować ... prawa innych") w związku z prawem do sądu zawartym w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP (znanym też jako prawo człowieka). Oczywiście bowiem trwanie niezgodnie z prawem zaistniałego stanu niepoinformowania sądu, a nawet zdezinformowania go co do daty odbioru pisma, godzi w prawo do sądu odpowiedniego uczestnika postępowania, któremu wyznaczony został termin liczony od daty odbioru tak doręczonego pisma. Wspomniane poinformowanie sądu dla zapobieżenia dezorientacje wydaje się być z tego powodu obowiązkiem publicznoprawnym; poczta powinna sama dokonać w sądzie sprostowania swych informacji, by cudzemu prawu osobistemu w postaci prawa do sądu nie zagrażać. Nie jest więc tak, że zasadne jest pozostawienie sytuacji trosce osób wnoszących sprawę do sądu, tak, by one same dbały o swe interesy i doinformowywały sąd w razie istnienia problemów z doręczeniem. To sama Poczta Polska S.A. powinna troszczyć się o to, by nie było w tej sprawie naruszenia niczyich praw, choćby nawet nie mogło to skutkować odpowiedzialnością deliktową z art. 415 Kodeksu cywilnego, tj. ani odpowiedzialnością majątkową, ani za szkody na osobie (prawa do sądu nie uznaje się za dobro osobiste). Tymczasem tutaj w odpowiedzi na skargę uznano za wystarczające stwierdzenie w jakimś piśmie stanowiącym zaledwie dokument prywatny, wysłanym zaledwie tylko skarżącemu, że zachodzi pomyłka w danych oficjalnych, a dodatkowe informowanie o tym sądu uznano za zbyteczne. Otóż jak widać z powyższych cytatów brak tego rodzaju starań stanowi naruszenie Konstytucji, a co za tym idzie może być podstawą do interwencji nadzorczej Rady Ministrów, którego rola wedle art. 146 ust. 4 Konstytucji to przede wszystkim "zapewnianie wykonania ustaw".
Świadome niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego (a takim jest np. minister czy premier) niewątpliwie zaś stanowiłoby przestępstwo z art. 231 Kodeksu karnego.
W międzyczasie zaś proponujemy bojkotować wszystkie partie polityczne i nie głosować na nie, jeśli nie zrealizują obowiązku wprowadzenia do systemu informatycznego sądu poprawionego Elektronicznego Poświadczenia Odbioru w tej sprawie. Niedoskonałość technologii nie jest tu żadnym argumentem, gdyż list był wysłany bez żadnego dodatku w postaci papierowego poświadczenia odbioru, a zatem sprawę pokwitowania odbioru przesyłki trzeba zrealizować elektronicznie (nie można np. odesłać do sądu jakiejś zwrotki przytwierdzonej do koperty, nie bez znaczenia jest też fakt, że Piotr Niżyński podpisał w dniu doręczenia pokwitowanie na tablecie w ramach wytwarzania elektronicznego potwierdzenia, a nie na papierze); przy tym prawo jest ponad technologią i to technologia sądowa powinna się do niego dostosować. Nie może przecież, w państwie prawa, trwać latami stan naruszenia §13c ust. 2 wspomnianego Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 12 października 2010 r. w sprawie szczegółowego trybu i sposobu doręczania pism sądowych w postępowaniu cywilnym (patrz tekst jednolity) w zakresie, w jakim stwierdza on obowiązek, by w ogóle przekazać do sądu takie elektroniczne poświadczenie odbioru (jest on też wstępnie zarysowany w art. 142 Kodeksu postępowania cywilnego). Nic takiego nie może mieć aprobaty rzetelnych polityków.
(n/n, zmieniony: 11 lip 2019 17:48)