Source: https://blogsprawakarna.com/blog-feed/
Timestamp: 2020-02-19 04:47:08
Legal References Found: art. 177
 art. 177
 art. 13
 art. 14
 art. 4
 art. 22
 art. 18
 art. 92
 art. 178
 art. 92
 art. 178
 art. 14
 art. 15
 art. 15
 art. 15
 art. 15
 art. 14
 art. 15
 art. 244
 art. 45
 art. 65
 art. 45
 art. 65
 art. 65
 art. 15
 art. 219
 art. 44
 art. 44
 art. 4
 art. 44
 art. 15
 art. 15
 art. 15

Document Content:
Blog Feed – Blog o prawie, prawach i obowiązkach
W ostatnim czasie doszło do kilku, dramatycznych w skutkach wypadków drogowych z udziałem pieszych. Jak to zwykle, w takich sytuacjach bywa, na nowo rozgorzała dyskusja o zmianie przepisów, która miałaby na celu zwiększenie ochrony pieszych. Pada wiele argumentów za i przeciw. Postanowiliśmy się temu problemowi przyjrzeć, z punktu widzenia praktyków zajmujących się sprawami o wypadki drogowe od wielu lat.
Zagadnienie kolejnej nowelizacji przepisów prawa drogowego wywołuje w kraju ożywioną dyskusję, która w naszym odczuciu, winna być skoncentrowana, niejako w dwóch płaszczyznach: zagadnienia nowego brzmienia proponowanej zmiany oraz następstwach jej wprowadzenia. Pierwsza z zasygnalizowanych tu kwestii, co do konieczności wprowadzenia zmiany, nie budzi większych wątpliwości. Wprawdzie jesteśmy zdecydowanymi przeciwnikami permanentnych zmian w naszym prawie, a w szczególności konieczności ich wprowadzania na kanwie indywidualnych przypadków (a w naszym kraju staje się to normą – vide poprzednio wypadek w Kamieniu Pomorskim, teraz zdarzenie na ul. Sokratesa w Warszawie) a jest nadto fatalną praktyką, że poszczególne przypadki, determinują działanie w tej materii (grecka paremia głosi, iż świeże ma być pieczywo, a prawo ma być stare), to na tle zobowiązań międzynarodowych Polski, dostosowywanie krajowych przepisów do wymogów Konwencji Wiedeńskiej wydaje się być nieuniknione.
Nie można także nie dostrzec, iż wprawdzie ogólna liczba wypadków drogowych maleje (tendencja spadkowa utrzymuje się od kilku lat), to ilość 285 śmiertelnych potrąceń na pasach przejścia w 2018 roku jest wysoce niepokojąca. Projekt nowelizacji został już skonsultowany w 2015 roku i istotnie, czas do niego powrócić.
O ile więc, modyfikacja wydaje się być przesądzoną i nie budzi większych zastrzeżeń, co do kierunku, to zabiegiem koniecznym staje się potrzeba swoistej symulacji następstw jej zastosowania. Jako prawnicy stykający się od wielu lat z problematyką występków komunikacyjnych staramy się dostrzec także – wymagające stosownej analizy – skutki wzmocnienia pozycji pieszych, w rejonach pasów przejścia. Nie znając jeszcze brzmienia nowych przepisów, już fragment exposé sejmowego Pana Premiera, akcentującego, iż piesi zachowują się w większości roztropnie na przejściach i dlatego wprowadzimy pierwszeństwo pieszych, jeszcze przed wejściem na jezdnię budzi naszą, ogromną obawę, jako praktyków. Już podczas poprzedniej dyskusji sejmowej głoszono pogląd o uprzywilejowaniu pieszego, w fazie zbliżania się do pasów. Jeżeli prawo ma być respektowane (a normy prawa karnego w szczególności) winno być ono czytelne i precyzyjne.
Co to znaczy, w analizie prawnej, faza zbliżania się do pasów przejścia? Z pewnością nie jest możliwe ustawowe wyznaczenie określonego parametru dystansowego, co oznacza, iż odpowiedzialność karna uzależniona mogłaby być od wieku pieszych, tempa ich poruszania się, możliwości nawiązania tzw. kontaktu wzrokowego, sprawności ruchowej i percepcyjnej. To fatalna, dla prawa wizja budzi ogromne trudności odtworzeniowe (rekonstrukcyjne) w każdym przypadku i nieuniknione, sporne poglądy orzecznicze, nie poprawiające sytuacji faktyczno-prawnej. Podczas obecnie toczącej się debaty znane są już głosy sprzeciwu wobec proponowanego zapisu o pierwszeństwie pieszego przed wejściem na pasy przejścia, ale także i te o warunku jego zatrzymania się i upewnienia się, iż kierujący pojazdem respektuje jego pierwszeństwo – bo prawo musi być jednoznacznie po stronie pierwszego (wypowiedź posła Koalicji Obywatelskiej Pana Michała Szczerby).
Pomijając już to, że przepisy prawa drogowego adresowane są do wszystkich uczestników ruchu i również pieszych, od lat obowiązują stosowne nakazy i zakazy, to nadmierne uprzywilejowanie z pewnością doprowadzi, co najmniej niektórych pieszych, do swoistej interpretacji, a raczej nadinterpretacji, takiego uprawnienia. Obowiązek zatrzymania się pieszego przed wkroczeniem na jezdnię wydaje się, w tej sytuacji, konieczny i nieodzowny, choć już następny proponowany zapis upewnienia się, czy kierujący pojazdem ustępuje pierwszeństwa powiela poprzednią wadę zbliżania się do pasów razi nieczytelnością i brakiem precyzji. Już teraz można przewidzieć ogromne trudności z ustaleniem, czy takie ustąpienie nastąpiło, a jego ocena będzie uzależniona od całkowicie subiektywnej i niesprawdzalnej, jednostkowej oceny.
Cenimy i szanujemy poglądy Pani Prof. Moniki Płatek, ale dyskusji nie sposób zakończyć przyznaniem pieszym tzw. bezwzględnego pierwszeństwa, choć istotnie, nie trzeba tu kary, tylko zmiany kultury. Mamy nieodparte wrażenie i wręcz przekonanie, że sfery zmiany świadomości prawnej oraz kultury na drodze, nie da się poprawić jednym przepisem.
Pani Profesor pisze: to jeden przepis, a zmienia kulturę, ratuje życie, rodzi wrażliwość. Niestety, to bardzo optymistyczna, bez większych szans powodzenia, wizja. I by dyskutowana norma miała w przyszłości ratować życie, zwiększyć sferę empatii i dokonać zmian w świadomości prawnej, należy dołożyć wszelkich starań, by odznaczała się odpowiednimi przymiotami. Inaczej znów, jedynym efektem działań Ustawodawcy będzie kolejne zwiększenie sankcji karnych, traktowane już od dłuższego czasu jako wyłączne remedium. Z praktyki i statystyk wynika jednoznacznie, że niestety nieskuteczne.
Każdy wypadek drogowy, w którym bierze udział więcej niż dwóch użytkowników ruchu drogowego (w tym piesi) jest zawsze sumą ich zachowań na drodze. W czasie i przestrzeni. Kiedy do niego dochodzi i ktokolwiek odniesie obrażenia skutkujące tzw. rozstrojem zdrowia na okres powyżej siedmiu dni, to bez mała w każdym takim przypadku dochodzi do skierowania aktu oskarżenia przeciwko jednemu, lub dużo rzadziej obydwu uczestnikom wypadku, o czyn za art. 177 § 1 k.k., ewentualnie w przypadku ciężkich obrażeń ciała lub śmierci z art. 177 § 2 k.k. Także w większości wypadków, materiał dowodowy przesyłany przez prokuratora do sądu, wraz z aktem oskarżenia zawiera opinię biegłego do spraw rekonstrukcji wypadków drogowych. Opinia taka jest niczym innym jak czasowo – przestrzennym rozliczeniem wypadku drogowego, co oznacza, że specjalista, w tym wypadku inżynier, podejmuje próbę odtworzenia jego przebiegu. Taka opinia, jeżeli jest wykonana rzetelnie i prawidłowo, przy zastosowaniu odpowiednich parametrów, jest w sprawie jednym z podstawowych dowodów. Abstrahując, w tym miejscu od problemu jakości opinii formułowanych przez niektórych biegłych, to pamiętając o zasadzie równości dowodów w postępowaniu karnym trzeba wiedzieć, że opinia taka, przy słusznym założeniu ułomności zeznań świadków w sprawach o wypadki drogowe stanowi kluczowy dowód, w oparciu o który sąd kształtuje swoje przekonanie o winie lub jej braku.
Wracając jednak do wypadków z udziałem pieszych trzeba wiedzieć, że o możliwości uniknięcia wypadku, w tym wypadku potrącenia pieszego decyduje ogromna ilość okoliczności. Jedną z nich, niezwykle istotną z punktu widzenia oceny prawno–karnej zachowania kierowcy jest odległość w jakiej znajduje się jego samochód od przejścia dla pieszych w momencie, gdy pieszy na nie wkracza oraz prędkość ruchu pieszego. Oczywiście znaczenie takie, ma także prędkość z jaką porusza się samochód zbliżający się do przejścia, pamiętając jednocześnie o obowiązku zachowania tzw. szczególnej ostrożności przez kierującego pojazdem podczas zbliżania się do takiego przejścia. Bardzo częsty jest pogląd, że jeżeli dochodzi do potrącenia pieszego na przejściu dla pieszych to oczywiście, zawsze winny jest kierowca. Otóż nic bardziej błędnego. Pamiętając, że kierowcy pojazdów są, zgodnie ze statystyką publikowaną przez Komendę Główną Policji sprawcami ok 93% tego rodzaju wypadków (potrąceń pieszych także poza przejściami), to w prawie 7% tego rodzaju przypadków winę ponoszą piesi. W 2018 roku, w tych 7% wypadków zginęło 348 osób, a obrażenia odniosło 1814 osób. Najczęstszą przyczyną wypadków – 1031, co stanowi 48,7% – do jakich doszło z winy pieszych, było wejście na drogę tuż przed nadjeżdżającym pojazdem.
Trzeba także pamiętać i jest to niezwykle istotne, że piesi są takimi samymi uczestnikami ruchu drogowego, jak kierujący pojazdami i co za tym idzie, także ich obowiązują zasady Prawa o ruchu drogowym i wynikające z nich reguły ostrożności. Zgodnie z obowiązującym stanem prawnym pieszy ma pierwszeństwo wyłącznie na przejściu dla pieszych, a nie przed nim oraz ma obowiązek wchodzić na przejście przy zachowaniu szczególnej ostrożności – art. 13 ust. 1 Ustawy prawo o ruchu drogowym. Nadto nie wolno jest mu wchodzić na przejście bezpośrednio przed jadący pojazd – art. 14 ust. 1 Ustawy. Dlaczego? Otóż odpowiedź jest o tyle prosta, o ile większość osób, w tym kierujący i piesi, nie zdaje sobie z niej sprawy.
Posłużymy się w tym miejscu przykładem z jednej ze spraw, którą prowadziliśmy w naszej kancelarii. Do potracenia pieszego, 30 letniego mężczyzny doszło na przejściu dla pieszych, na środku pasa ruchu, którym poruszał się samochód, a pieszy wszedł na przejście z prawej strony patrząc z kierunku jazdy samochodu. Zgodnie z publikowanymi badaniami, prędkość normalnego poruszania się pieszego w tym wieku (zwykłego chodu) wynosi 1.5 metra na sekundę. Pas ruchu miał w miejscu wypadku 3.2 metra. Oznacza to, że drogę od momentu wejścia na przejście do momentu potrącenia pieszy przebył w czasie zbliżonym do 1 sekundy. Samochód prowadzony przez naszego klienta w obszarze zabudowanym, zbliżał się do przejścia dla pieszych z prędkością ok. 30 km/h, a zatem znacznie poniżej prędkości administracyjnie dopuszczalnej, która w obszarze zabudowanym wynosi 50 km/h. Jest to istotne z punktu widzenia oceny, czy kierujący zastosował się do zasady zachowania szczególnej ostrożności podczas zbliżania się do przejścia. Samochód jadący z tą prędkością pokonuje w czasie jednej sekundy 8.3 metra. Przyjmuje się w nauce, że średnio statystyczny czas reakcji kierowcy w porze dziennej wynosi 1 sekundę. Do tego należy doliczyć tzw. czas narastania hamowania, który średni wynosi 0.3 sekundy (jest to czas, który upływa od momentu naciśnięcia na pedał hamulca do momentu, kiedy samochód zaczyna hamować z pełną intensywnością). Zatem w czasie reakcji kierującego oraz narastania hamowania samochód pokonał 10,79 metra. 10.79 metra, w czasie 1.3 sekundy zanim rozpoczęło się właściwe hamowanie. Kierujący, w tym przypadku nie miał jakichkolwiek szans na uniknięcie wypadku, bowiem czas jego reakcji i narastania hamowania wynosił 1.3 sekundy, a czas pobytu pieszego na jezdni ok. 1 sekundy. Do potracenia doszło zatem jeszcze zanim układ hamulcowy działał z pełną intensywnością. Wielu zapyta, czy kierujący nie widział pieszego, jak zbliżał się do przejścia? Otóż w tej konkretnej sprawie, ze względu na niekontrastowe ubranie pieszego, które zlewało się z otoczeniem, usytuowanie przejścia oraz porę nocną nie widział. Co więcej, miał prawo, zgodnie z wynikającą z art. 4 Ustawy zasadą ograniczonego zaufania zakładać, że jeżeli nawet w pobliżu pasów przejścia pojawi się pieszy to zachowa się on zgodnie z zasadami bezpieczeństwa w ruchu drogowym i nie wejdzie tuż przed nadjeżdżający pojazd.
Dlaczego podaliśmy powyższy przykład oraz statystyki wypadków, w kontekście niniejszego artykułu? Otóż po to, żeby pokazać, że owa roztropność pieszych, o której w expose mówił pan Premier nie jest jakąkolwiek normą, a ilość wypadków spowodowanych przez pieszych prowadzi nas do wniosku, że nazbyt często zachowują się, nie tyle nieroztropnie, co wprost w sposób groźny dla siebie samych. Truizmem jest powiedzenie, że pieszy w starciu z samochodem nie ma jakichkolwiek szans. I tu wskazany wyżej przykład, z którego jasno wynika, że nie tylko pieszy spowodował wypadek (wtargnął tuż przed nadjeżdżający samochód, nie dając kierowcy jakichkolwiek szans na skuteczną reakcję i w konsekwencji unikniecie wypadku), ale że podobnie było w owych 1031 wypadków z 2018 roku, które zostały sklasyfikowane przez Policję, jako te które nastąpiły z winy pieszych, w wyniku ich wejścia na jezdnię tuż przed nadjeżdżający pojazd.
Powszechnie ostatnio dyskutowana zmiana przepisów Ustawy Prawo o ruchu drogowym, w wyniku której piesi mieliby uzyskać, bliżej niesprecyzowane jeszcze pierwszeństwo, już przed przejściem dla pieszych może, naszym zdaniem spowodować skutki dalekie od zamierzonych. Mówiąc wprost może prowadzić do drastycznego wzrostu wypadków z udziałem pieszych i co za tym idzie ilości ofiar takich wypadków.
Jeżeli w 2018 roku piesi, przy obecnym brzmieniu przepisów, spowodowali 1031 wypadków wyłącznie przez ich niezgodne z prawem zachowanie, to do ilu takich wypadków dojdzie, jeżeli dotrze do nich wyłącznie przekaz, że od teraz mają pierwszeństwo zawsze, gdy tylko zbliżają się do przejścia? Ilu z takich pieszych wejdzie przed nadjeżdżający pojazd w odległości uniemożliwiającej jakąkolwiek reakcję kierującego, ilu w takich wypadkach zginie? I żeby było jasne, jesteśmy zwolennikami rozszerzania ochrony pieszych, bo to oni są „najsłabszym ogniwem” ruchu drogowego, ale nie oznacza to, że zgadzamy się na wprowadzanie nowych przepisów prawa, w sposób nieprzemyślany i podyktowany wyłącznie realizacją tzw. zapotrzebowania społeczno–politycznego. Każda, zwłaszcza tak newralgiczna i mogąca nieść trudne do oszacowania skutki zmiana przepisów, zwłaszcza gdy stawką jest ludzkie życie, musi być poprzedzona szerokimi badaniami, następnie akcją edukacyjno – informacyjną i wreszcie zmianami w infrastrukturze drogowej.
Zwolennicy zmiany tu i teraz podnoszą, że przecież w całej Europie takie przepisy obwiązują, a ich wprowadzenie spowodowało wzrost bezpieczeństwa pieszych i w konsekwencji spadek ilości wypadków z ich udziałem. Niestety jest to argument tyle nieprawdziwy, co zwyczajnie populistyczny. Każda zmiana Prawa o ruchu drogowym musi uwzględniać, nie tylko funkcjonującą w danym kraju infrastrukturę drogową, ale także, a może przede wszystkim przyzwyczajenia i nawyki użytkowników dróg, znajomość przez pieszych i kierujących przepisów prawa drogowego i mówiąc wprost, kulturę zachowania na drodze. Co to za argument, że w Szwecji pieszy ma zawsze pierwszeństwo na przejściu i może na nie wejść nawet przy wyświetlanym dla niego czerwonym świetle, skoro przepis ten obowiązuje od bardzo dawna i to w kraju, o całkowicie innej kulturze jazdy i świadomości prawnej społeczeństwa?
Nadto przepisy, w krajach europejskich różnią się między sobą. W Szwajcarii prawo stanowi – Przechodząc przez jezdnię na przejściu dla pieszych bez sygnalizacji świetlnej, pieszym przysługuje pierwszeństwo, oprócz pierwszeństwa wobec tramwajów. Jednakże piesi nie mogą egzekwować przysługującego im prawa pierwszeństwa w przypadku, gdy kierujący pojazdem znajduje się już zbyt blisko przejścia dla pieszych, by w porę zatrzymać się.
W Austrii z kolei – Kierujący pojazdem niebędącym pojazdem szynowym zobowiązany jest umożliwić nieograniczone i niestwarzające zagrożenia przejście przez jezdnię pieszemu lub wrotkarzowi, który znajduje się na przejściu dla pieszych, lub który w sposób rozpoznawalny chce skorzystać z przejścia dla pieszych.
Nie ma sensu przytaczanie tu regulacji obowiązujących we wszystkich krajach europejskich. Dość jednak powiedzieć, że różnią się one od siebie w zasadniczy sposób. Różnice te wynikają z odrębnych kultur, przyzwyczajeń, czy właśnie wspomnianej już infrastruktury drogowej.
I kolejny argument zwolenników wprowadzenia zmiany bez tych warunków, o których tu piszemy – zmiana przepisów, w innych krajach spowodowała zmniejszenie ilości wypadków z udziałem pieszych. Czy, aby na pewno? Otóż w Niemczech, gdzie wprowadzono przepisy bardziej chroniące pieszych niż obowiązujące w Polsce, statystyki się pogorszyły – na przestrzeni ostatnich kilku lat liczba rannych i zabitych wzrosła z 30139 i 476 w 2010 roku, do 31047 i 483 w roku 2017. We Francji, w ciągu ostatnich lat śmiertelność wśród pieszych także wzrosła. W 2017 roku wróciła do poziomu z 2010 roku – 484 ofiar – i wzrosła w porównaniu z 2016 rokiem, aż o 19 proc. Mówimy tu o krajach o niepodważalnie lepiej rozwiniętej infrastrukturze drogowej i obiektywnie wyższej tzw. kulturze jazdy, w których nadto przed wprowadzeniem zmian przeprowadzono szeroką akcję informacyjną.
Nie ma dziś oczywiście odpowiedzi na pytanie, jakie będą w Polsce skutki rozszerzenia ochrony pieszych poza przejścia dla pieszych. Dlaczego? Otóż dlatego, że nikt, nigdy nie przeprowadził, nie tylko całościowych, ale jakichkolwiek badań w tym zakresie, nikt nie przygotował, chociażby założeń akcji edukacyjno–informacyjnej, a także nikt nie opracował projektu zmian w infrastrukturze drogowej. Wydaje się natomiast być uprawnionym pogląd, że wprowadzenie tak daleko idącej zmiany, bez owych, naszym zdaniem niezbędnych i poprzedzających zmianę prawa badań i działań, przenieść może dramatyczne skutki o skali trudnej do przewidzenia.
Przepis prawa ma charakter generalny, co oznacza, że obowiązuje on wszędzie. W tym, konkretnym wypadku, wprowadzenie zasady, w myśl której piesi uzyskają pierwszeństwo już przed przejściem dla pieszych, obowiązywać będzie nie tylko w dużych miastach, na dobrze oświetlonych i oznakowanych przejściach dla pieszych, ale przede wszystkim także tam, gdzie owe przejścia są oznakowane niewłaściwie, usytuowane są w złych miejscach np. z ograniczoną na nie widocznością, gdzie znaki drogowe są często nieczytelne lub nie ma ich w ogóle, a pasy namalowane zostały dawno temu i są niewidoczne, zwłaszcza w warunkach ograniczonej warunkami atmosferycznymi widocznością. To głownie na takie przejścia piesi będą wchodzić pozostając w przekonaniu, że są w prawie. I jeżeli dojdzie do wypadku i nawet na końcu Sąd uzna, że to jednak kierujący jest winny, to jaką z tego satysfakcję będzie miał pieszy, który np. zostanie w wyniku wypadku kaleką na całe życie, albo co gorsza zginie? Jaką, w tym drugim przypadku, będzie miała satysfakcję jego rodzina?
Zadajemy zatem pytanie – czy odpowiedzialnym jest wprowadzanie, tak kluczowej zmiany prawa, bez wykonania podstawowych chociaż badań, czy projektów w zakresie infrastruktury, bez refleksji nad tym jak powinny wyglądać przejścia dla pieszych, jak powinny być zorganizowane i oznakowane, czy nie wprowadzić powszechnego obowiązku instalowania tzw. spowalniaczy przed przejściami, czy nie zainstalować na nich stałego monitoringu i wreszcie, czy bez odpowiedzi na poprzednie pytania można, po prostu zmienić przepis prawa, którego skutki mogą być daleko idące i mówiąc wprost niebezpieczne dla życia ludzi? Odpowiedź wydaje się oczywista.
Posted bywwbadwokaci 29 stycznia 2020 30 stycznia 2020 Posted inBez kategoriiLeave a comment on Pierwszeństwo pieszych
Posted bywwbadwokaci 20 stycznia 2020 20 stycznia 2020 Posted inBez kategoriiLeave a comment on Fotoradary stacjonarne
Kilka naszych uwag związanych z nowelizacją Ustawy Prawo o ruchu drogowym.
Podobnie, jak przy wielu innych zmianach legislacyjnych, także w kolejnych modyfikacjach prawa drogowego, udział w ich tworzeniu prawników i potrzebne w tym gronie konsultacje są bądź zminimalizowane, albo w ogóle uznane za niepotrzebne.
Tak dzieje się przy opracowywaniu zwiększenia uprawnień pieszych w rejonie pasów przejścia i tak stało się przy kreowaniu przepisów mających ułatwić kierującym jazdę w korkach, czyli jeździe na tzw. suwak.
Z dniem 6 grudnia 2019 r. weszła w życie ustawa z dnia 16 października 2019 r. o zmianie przepisów prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2019 r. Poz. 2202). Ustawą tą znowelizowano m.in. art. 22 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. 2018 Poz. 1990 z póź. zm). Dodano ust. 4 a i 4 b.
Zgodnie z brzmieniem znowelizowanych przepisów w warunkach znacznego zmniejszenia prędkości na jezdni z więcej niż jednym pasem ruchu w tym samym kierunku jazdy, w przypadku gdy nie istnieje możliwość kontynuacji jazdy pasem ruchu z powodu wystąpienia przeszkody na tym pasie ruchu lub jego zanikania, kierujący pojazdem poruszający się sąsiednim pasem ruchu jest obowiązany bezpośrednio przed miejscem wystąpienia przeszkody lub miejscem zanikania pasa ruchu umożliwić jednemu pojazdowi lub jednemu zespołowi pojazdów, znajdującym się na takim pasie ruchu, zmianę tego pasa ruchu na sąsiedni, którym istnieje możliwość kontynuacji jazdy.
Wydaje się, że pierwowzorem dla nowych unormowań były przepisy art. 18 i 18a Prawa drogowego, regulujące zachowanie kierowców podczas zbliżania się do oznaczonego przystanku autobusowego. Używamy sformułowania „wydaje się”, gdyż dotychczasowe normy nakazywały wprawdzie umożliwić wyjazd pojazdowi stojącemu dotąd na przystanku, ale w naszym przekonaniu przy obecnej regulacji są wątpliwości czy suwak daje takie uprawnienia. Znaczna część z nas wyobrażała sobie, że kierowca poruszający się pasem na wprost, dysponowałby pierwszeństwem, a nie ten, poruszający się pasem zanikającym (i to wydaje się logiczne).
Obecna zmiana, jest dość zastanawiająca, ale jednocześnie stwarza szereg komplikacji. Przedstawiciele Policji akcentują, że oprócz oznaczenia drogowego – zakończenie pasa (taka sygnalizacja jest nieodzowna!) dla stosowania zasady suwaka, musi nastąpić „znaczne zmniejszenie szybkości pojazdów” (spowodowane różnymi przeszkodami).
Wprowadzenie takich pojęć jak powyżej, to znów fatalna praktyka braku czytelności i precyzji norm prawnych. O ile bowiem dla każdego kierowcy jasną jest sytuacja związana z tzw. zanikaniem pasa ruchu, o tyle wystąpienie pozostałych przesłanek ustąpienia pierwszeństwa pojazdom znajdującym się na sąsiednich pasach już tak oczywiste nie jest.
O jakiej przeszkodzie na pasie ruchu mowa? Czy jest to przeszkoda, która w ogóle uniemożliwia kontynuowanie jazdy np. uszkodzony pojazd, czy też inna, która ruch pojazdu tylko utrudnia? W jaki sposób kierowca znajdujący się w ruchu, w pewnej odległości od miejsca wystąpienia przeszkody, ma dokonać tego rodzaju oceny, skoro przeszkody tej może nie wiedzieć, a manewr wykonywany przez pojazd znajdujący się na sąsiednim pasie ruchu może być interpretowany jako zwykła, nie wymuszona sytuacją drogową, zmiana pasa ruchu? W ruchu wielkomiejskim sytuacje takie są na porządku dziennym.
I dalej. Co znaczy „znacznie zmniejszenie prędkości na jezdni”? Czy przy prędkości administracyjnie dozwolonej zakreślonej na 50 km/h pojazd poruszający się
z prędkością np. 30 km/h jedzie z prędkością znacznie zmniejszą czy nie?
Skąd kierowca ma wiedzieć, że kontynuowanie jazdy sąsiednimi pasami ruchu nie jest możliwe?
Jak ma ocenić, że kontynowanie jazdy pasem ruchu, którym się porusza, w stosunku do pasów sąsiednich jest możliwe?
Jak zorientować się, że mamy do czynienia z korkiem czy awarią pojazdu?
Odpowiedzi na powyższe pytania zawsze będą miały charakter subiektywny, a zatem i decyzje kierowców w zakresie ustąpienia pierwszeństwa będą zróżnicowane.
W danych warunkach drogowych jeden uzna, że zmaterializował się obowiązek ustąpienia pierwszeństwa, inny z kolei, że sytuacja drogowa tego nie wymaga.
Nietrudno sobie wyobrazić jaki będzie skutek powyższego.
Pan Andrzej Łukasik z Polskiego Towarzystwa Kierowców wieszczy w Rzeczpospolitej, iż „zacznie się teraz wolna amerykanka, bo to przepis dla drogowych cwaniaków”. I przypuszczamy, że jego obawy nie są bezpodstawne, bo obowiązek – dla zmieniającego pas ruchu w sytuacji jazdy na suwak – zachowania szczególnej ostrożności – jest kategorią bardzo relatywną i ocenną i trudno nie stosować tego wymogu w tej sytuacji także wobec kierowcy jadącego na wprost, a poza tym, mamy nieodparte wrażenie, iż będzie to wymóg analizowany niestety już na Sali sądowej, po kolizji, czy gorzej – wypadku drogowym.
Posted bywwbadwokaci 14 grudnia 2019 Posted inBez kategoriiLeave a comment on Jazda na suwak
Kontrola trzeźwości kierujących pojazdami
W związku z dzisiejszą, ogólnopolską akcją prewencyjno-kontrolną Policji „Narkotyki i Alkohol” publikujemy kolejny artykuł poświęcony, tym razem zagadnieniu kontroli trzeźwości oraz innych środków działających podobnie do alkoholu.
Badanie stanu psychomotorycznego kierowcy
Warunki oraz sposoby przeprowadzania badań w celu ustalenia zawartości alkoholu
w organizmie określają przepisy rozporządzenia Ministra Zdrowia i Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 28 grudnia 2018 r. w sprawie badań na zawartość alkoholu w organizmie (Dz. U. z 2018 r. Poz. 2472).
Badania obejmują badanie wydychanego powietrza lub badanie krwi.
Badanie wydychanego powietrza przeprowadza się przed badaniem krwi, jeżeli stan osoby badanej na to pozwala.
Badania analizatorem wydechu nie przeprowadza się przed upływem 15 minut od chwili zakończenia spożywania alkoholu, palenia wyrobów tytoniowych, w tym palenia nowatorskich wyrobów tytoniowych, palenia papierosów elektronicznych lub używania wyrobów tytoniowych bezdymnych przez osobę badaną.
Jeżeli osoba podejrzana o popełnienie przestępstwa lub wykroczenia oddaliła się z miejsca zdarzenia przed badaniem jej stanu trzeźwości, a następnie została zatrzymana albo sama zgłosiła się do uprawnionego organu powołanego do ochrony porządku publicznego, należy dokonać badania analizatorem wydechu.
Z badania przeprowadzonego analizatorem wydechu wskazującego na obecność alkoholu w organizmie osoby badanej sporządza się protokół, który powinien zawierać następujące dane:
– numer PESEL, a jeżeli nie posiada, serię i numer dokumentu potwierdzającego tożsamość,
– wzrost – na podstawie oświadczenia osoby badanej, jeżeli jego złożenie jest możliwe,
– masę ciała – na podstawie oświadczenia osoby badanej, jeżeli jego złożenie jest możliwe,
– podpis, jeżeli jego złożenie jest możliwe;
– imię, nazwisko i podpis osoby przeprowadzającej badanie;
– imię, nazwisko i podpis osoby, w obecności której przeprowadzono badanie;
– wynik pomiaru lub pomiarów w postaci cyfrowej oraz jednostkę, w jakiej wyrażony jest wynik, a w przypadku badania przeprowadzonego wyłącznie przy użyciu analizatora wydechu niewyposażonego w cyfrową prezentację wyniku pomiaru – opis prezentacji wyniku pomiaru;
– datę, godzinę i minutę badania;
– miejsce wykonania badania;
– nazwę, model i numer fabryczny analizatora wydechu, którym przeprowadzono badanie;
– ilość, rodzaj i godzinę spożycia napojów alkoholowych przez osobę badaną w ciągu ostatnich 24 godzin – na podstawie oświadczenia osoby badanej, jeżeli jego złożenie jest możliwe;
– informację o chorobach, na jakie choruje osoba badana – na podstawie oświadczenia osoby badanej, jeżeli jego złożenie jest możliwe;
– informację o objawach lub okolicznościach uzasadniających przeprowadzenie badania oraz dacie i godzinie ich stwierdzenia;
– informację o żądaniu przez osobę badaną przeprowadzenia badania krwi;
– uwagi osoby badanej co do sposobu przeprowadzenia badania, jeżeli zostały zgłoszone.
Warto, w szczególności, zwrócić uwagę na punkty podkreślone powyżej i pamiętać, że osoba badana ma prawo odmówić złożenia wskazanych oświadczeń, a o prawie tym powinna być pouczona (§ 7 ust 2 Rozporządzenia).
Nasze doświadczenie w sprawach o wypadki drogowe, a także o prowadzenie pojazdów w stanie nietrzeźwości prowadzi do wniosku, że funkcjonariusze policji nie pouczają osób badanych o wskazanym prawie, co w wielu przypadkach skutkuje późniejszym, naszym zdaniem bezprawnym wykorzystaniem tych informacji w postępowaniu karnym.
Bezprawnym, albowiem 1) zazwyczaj tego rodzaju oświadczenia są składane przez osoby nietrzeźwe, które ze względu na swój stan psychomotoryczny, w ogóle nie powinny być rozpytywane na tę okoliczność 2) w postępowaniu karnym nie można zastępować wyjaśnień podejrzanego czy oskarżonego treścią pism, zapisków lub notatek.
Oświadczenia te są wykorzystywane przez biegłych toksykologów, którzy opiniują na polecenie Sądu, a te różnie zapatrują się na kwestię ich pominięcia w procesie dowodowym.
Nierzadko zdarza się także, że badania trzeźwości są prowadzone w sposób niezgodny z przepisami Rozporządzenia, co prowadzi do zafałszowania wyników pomiarów stężenia alkoholu w wydychanym powietrzu (np. badanie jest prowadzone pomimo, iż od zakończenia spożywania alkoholu nie upłynęło 15 minut).
Osoba świadoma powyższych regulacji powinna zwracać funkcjonariuszom policji uwagę na wszelkie nieprawidłowości związane z pomiarem stężenia alkoholu w wydychanym powietrzu i żądać zaprotokołowania swoich uwag co do sposobu przeprowadzenia badania.
Powyższa postawa może mieć bowiem kapitalne znaczenie dla wyniku ewentualnego postępowania karnego związanego ze spowodowaniem wypadku drogowego czy prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości.
Przypominamy, że zgodnie z przepisami ze stanem nietrzeźwości mamy do czynienia w sytuacji, gdy zawartość alkoholu w organizmie wynosi lub prowadzi do stężenia we krwi powyżej 0,5 promila albo obecność w wydychanym powietrzu wynosi powyżej 0,25 mg alkoholu w 1 dm3.
Przeprowadzony tuż po konsumpcji, nawet niewielkiej ilości alkoholu, pomiar obecności alkoholu w wydychanym powietrzu może przekraczać tę wartość i skutkować odpowiedzialnością karną.
Z kolei spowodowanie wypadku drogowego w stanie nietrzeźwości automatycznie powoduje podniesienie górnej granicy zagrożenia karnego o połowę.
W obu sytuacjach może być orzeczony (a w określonych przypadkach jest orzekany obligatoryjnie) zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres od 3 do lat 15 lub też na zawsze.
Należy przy tym wiedzieć, że stężenie alkoholu w organizmie jest uzależnione od wielu czynników: ilości i rodzaju spożytego alkoholu, czasu jego spożywania, spożywania alkoholu na czczo lub łącznie z posiłkami.
Wpływ na wysokość stężenia mają także predyspozycje indywidualne (np. masa ciała), w tym nawet dyspozycja dnia.
Z badań wynika, że statystycznie w czasie jednej godziny organizm człowieka wydala 0,1 – 0,2 promila alkoholu na jedną godzinę, ale trzeba pamiętać, że do wydalania alkoholu dochodzi po pewnym czasie od zakończenia jego spożywania tzn. po tzw. fazie wchłaniania oraz fazie „plateau”, podczas której zwartość alkoholu w organizmie się nie zmienia. Zatem przy spożyciu dużej ilości alkoholu stan nietrzeźwości może utrzymywać się jeszcze przez kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt godzin.
W naszej praktyce spotykamy się z sytuacjami, w których kierowcom stawiany jest zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości w sytuacji, gdy w kilkanaście godzin po spożywaniu alkoholu zdecydowali się oni na prowadzenie pojazdu.
Czym skutkuje odmowa poddania się badaniu wydychanego powietrza?
W przypadku odmowy poddania się badaniu wydychanego powietrza przeprowadza się badanie krwi.
Badania krwi może żądać również osoba, która została poddana badaniu wydychanego powietrza.
Badanie krwi przeprowadza się także, gdy stan osoby badanej, w szczególności wynikający ze spożycia alkoholu, choroby układu oddechowego lub innych przyczyn, takich jak obrażenia powstałe w wyniku wypadku, uniemożliwia przeprowadzenie badania wydychanego powietrza lub wystąpił brak wskazania stężenia alkoholu w wydychanym powietrzu spowodowany przekroczeniem zakresu pomiarowego analizatora wydechu
Należy pamiętać, że jeżeli badaniu krwi poddawana jest osoba podejrzana
o popełnienie przestępstwa lub wykroczenia, która oddaliła się z miejsca zdarzenia przed badaniem trzeźwości lub która nie oddaliła się z miejsca zdarzenia, ale zachodzi podejrzenie spożycia przez nią alkoholu po zdarzeniu krew do badania pobiera się trzykrotnie, z zachowaniem 30-minutowych odstępów pomiędzy pobraniami.
W naszej praktyce spotykamy się z sytuacjami, w których nasi klienci po zdarzeniu drogowym oddalają się z jego miejsca i spożywają alkohol. W momencie zatrzymania znajdują się w stanie nietrzeźwości, co następnie skutkuje ustaleniem, że także w momencie wypadku czy kolizji znajdowali się w takim stanie. Tego rodzaju wnioskowanie jest oczywiście niedopuszczalne. Dlatego niezwykle ważnym jest, aby pamiętać o tym, że w takich sytuacjach konieczne jest zabezpieczenie trzech próbek krwi.
Dochowanie powyższych zasad może bowiem służyć wykazaniu, że w trakcie zdarzenia, kierujący pojazdem nie znajdował się w stanie nietrzeźwości.
Postępowanie karne w sprawach, w których kierowcy są oskarżani o prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości lub co gorsze spowodowanie wypadku w stanie nietrzeźwości są skomplikowane i nierzadko wymagają prowadzenia dowodu z opinii biegłego toksykologa, której wnioski są z reguły rozstrzygające.
Prowadzenie tego rodzaju spraw wymaga nie tylko doświadczenia w sprawach karnych, ale również wiedzy specjalistycznej, która stanowi oręż w polemice z treścią opracowań specjalistycznych. Stąd niezwykle istotnym jest, aby w takich sprawach korzystać
z pomocy adwokatów mających odpowiednie przygotowanie merytoryczne.
Tytułem przykładu wskazujemy na naszą ostatnią sprawę, w której klient został oskarżony o prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości. Osoba ta była czynnym funkcjonariuszem policji i w związku z przedmiotowym zdarzeniem została natychmiastowo wydalona ze służby.
Kierowca został zatrzymany w kilkanaście godzin po zdarzeniu. W trakcie zatrzymania znajdował się w stanie nietrzeźwości, albowiem po zdarzeniu spożywał alkohol. Podczas badania na zawartość alkoholu w organizmie złożył oświadczenie, w którym wskazał jaki alkohol i w jakiej ilości spożył.
W toku postępowania przygotowawczego i sądowego dopuszczono dowód z opinii biegłego toksykologa, której wnioski były dla oskarżonego niekorzystne. Biegły opiniując wziął pod uwagę także oświadczenie kierowcy złożone podczas badania jego stanu psychomotorycznego. Dowód ten stanowił podstawę wyroku skazującego.
W skierowanej do Sądu II instancji apelacji skutecznie zakwestionowaliśmy treść opinii biegłego toksykologa, wskazując, że w danych okolicznościach, biegły błędnie skorzystał z metody tzw. rachunku retrospektywnego, która umożliwia wyliczenie stężenia alkoholu w organizmie. Podnieśliśmy także, iż błędem biegłego i w konsekwencji Sądu I instancji było czynienie ustaleń niekorzystnych dla kierowcy na podstawie jego oświadczenia złożonego wobec funkcjonariusza policji, który przeprowadzał badanie trzeźwości.
Sąd II instancji w pełni podzielił nasze stanowisko i uchylił wyrok Sądu I instancji.
W trakcie ponownego rozpoznania sprawy wykazaliśmy, że w sprawie niniejszej nie sposób ustalić, że oskarżony, w momencie prowadzenia pojazdu, znajdował się w stanie nietrzeźwości.
Finalnie Sąd wydał wyrok uniewinniający klienta od stawianego mu zarzutu.
Badanie w celu ustalenia w organizmie obecności środka działającego podobnie do alkoholu
Badanie w celu ustalenia w organizmie obecności środka działającego podobnie do alkoholu (opioidy, amfetamina i jej analogi, kokaina, marihuana, benzodiazepiny) przeprowadza się przy użyciu metod niewymagających badania laboratoryjnego, które polega na nieinwazyjnym pobraniu śliny i umieszczeniu ich w urządzeniu do oznaczania metodą immunologiczną środków działających podobnie do alkoholu
Jeżeli stan osoby podlegającej badaniu uniemożliwia jego przeprowadzenie metodą niewymagającą badania laboratoryjnego, albo osoba ta odmawia poddania się takiemu badaniu to ustalenie w organizmie obecności środka działającego podobnie do alkoholu następuje na podstawie badania krwi lub moczu.
Badanie w celu ustalenia obecności w organizmie środka działającego podobnie
do alkoholu może być przeprowadzone również w razie braku zgody osoby podlegającej badaniu, o czym należy ją uprzedzić.
Szczegółowe zasady prowadzenia wskazanych badań określa Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 16 lipca 2014 r. w sprawie wykazu środków działających podobnie
do alkoholu oraz warunków i sposobu przeprowadzania badań na ich obecność
w organizmie (Dz.U. z 2014 Poz. 948).
Należy przy tym wiedzieć, że w razie uczestniczenia w wypadku drogowym,
w którym jest zabity lub ranny, kierujący pojazdem jest poddawany badaniu
w celu ustalenia w organizmie zawartości alkoholu lub obecności środka działającego podobnie do alkoholu. Badanie to jest obligatoryjne. Badaniu temu może być poddana także inna osoba, jeżeli zachodzi uzasadnione podejrzenie, że mogła kierować pojazdem uczestniczącym w wypadku drogowym, w którym jest zabity lub ranny (art. 129 k ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. prawo o ruchu drogowym Dz.U. Nr 98, poz. 602)
Posted bywwbadwokaci 9 grudnia 2019 9 grudnia 2019 Posted inBez kategoriiLeave a comment on Kontrola trzeźwości kierujących pojazdami
Kolejny artykuł, w związku ze zmianami w obowiązujących przepisach poświęcamy zasadom przeprowadzenia kontroli drogowej przez funkcjonariuszy policji oraz innych służb.
– Zasady przeprowadzania kontroli drogowej –
W dniu 7 listopada 2019 r. zaczęły obowiązywać nowe przepisy regulujące m.in. organizację, szczegółowe warunki i sposób wykonywania kontroli ruchu drogowego oraz wymagany sposób zachowania się kontrolowanego uczestnika ruchu drogowego.
W związku z powyższym kolejny post poświęcamy tej właśnie kwestii zwracając szczególną uwagę na konsekwencje prawne niezatrzymania pojazdu do kontroli.
Zasady prowadzenia kontroli ruchu drogowego określa rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 5 listopada 2019 r. w sprawie kontroli ruchu drogowego (Dz.U. z 2019 r. poz. 2141).
Policjant umundurowany w warunkach dostatecznej widoczności podaje sygnały tarczą do zatrzymywania pojazdów lub ręką, a w warunkach niedostatecznej widoczności – latarką ze światłem czerwonym albo tarczą do zatrzymywania pojazdów ze światłem odblaskowym lub światłem czerwonym.
Policjant nieumundurowany jest uprawniony do zatrzymania kierującego pojazdem wyłącznie na obszarze zabudowanym. Policjant nieumundurowany w warunkach dostatecznej widoczności podaje sygnały tarczą do zatrzymywania pojazdów, a w warunkach niedostatecznej widoczności – latarką ze światłem czerwonym albo tarczą do zatrzymywania pojazdów ze światłem odblaskowym lub światłem czerwonym.
Policjant poruszający się pojazdem Policji może podawać kierującemu pojazdem polecenia do określonego zachowania się za pomocą urządzeń nagłaśniających, sygnalizacyjnych lub świetlnych.
Policjant znajdujący się na statku wodnym albo powietrznym polecenie do zatrzymania pojazdu podaje za pomocą urządzeń nagłaśniających lub świetlnych albo przy użyciu sygnałów dźwiękowych i świetlnych.
Jeżeli jest to konieczne dla prowadzenia czynności kontrolnych, pojazd Policji może zostać unieruchomiony w miejscu, gdzie jest to zabronione, lecz nie zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego.
Polecenie do zatrzymania pojazdu podaje się z dostatecznej odległości,
w sposób zapewniający jego dostrzeżenie przez kierującego pojazdem oraz bezpieczne zatrzymanie w miejscu wskazanym przez policjanta.
Miejsce zatrzymania pojazdu może być wyznaczone przez ustawienie znaku „stój – kontrola drogowa”.
Dla zwrócenia uwagi na podawane sygnały lub polecenia policjant może używać sygnałów dźwiękowych.
Co nam grozi, jeżeli nie zatrzymamy się do kontroli drogowej?
Odpowiedź na to pytanie jest złożona i w dużej mierze zależy od okoliczności danego zdarzenia.
Jeżeli zatrzymuje nas policjant (lub inny uprawniony), który znajduje się na poboczu drogi (w pojeździe lub poza pojazdem) to niezatrzymanie się do kontroli drogowej jest wykroczeniem.
Zgodnie z art. 92 § 2 kodeksu wykroczeń kto w celu uniknięcia kontroli nie stosuje się do sygnału osoby uprawnionej do kontroli ruchu drogowego, nakazującego zatrzymanie pojazdu, podlega karze aresztu albo grzywny.
Wykroczenie to może być popełnione wyłącznie umyślnie, co oznacza, że należy wykazać, iż niezatrzymanie się do kontroli drogowej miało na celu uniknięcie tej kontroli. Niezbędne jest wykazanie, że sprawca miał świadomość tego, iż jest zatrzymywany do kontroli przez osobę uprawnioną a także tego, iż pochodzący od tej osoby sygnał nakazuje mu zatrzymanie pojazdu.
Zatem, jeżeli wykażemy, iż niezatrzymanie do kontroli było motywowane nie tyle chęcią uniknięcia kontroli a na przykład wynikało z tego, iż policjant lub inna osoba uprawniona próbował nas zatrzymać w sposób niezgodny z rozporządzeniem np. przy użyciu latarki emitującej światło niebieskie a nie czerwone co z kolei uzasadniało nasze wątpliwości co do tego czy osoba ta jest uprawnioną do prowadzenia kontroli drogowej, brak jest podstaw do pociągnięcia do odpowiedzialności.
Niestety wykazanie powyższego jest możliwe w zasadzie wyłącznie w postępowaniu sądowym, co musi się wiązać z odmową przyjęcia ewentualnego mandatu karnego i podjęciem ryzyka rozpoznania sprawy w postępowaniu wykroczeniowym, którego finał może być dla kierowcy niekorzystny.
W celu minimalizowania rzeczonego ryzyka zalecamy, aby każdy przypadek niewłaściwego sposobu zatrzymania pojazdu dokumentować (np. rejestrować
za pomocą kamery samochodowej lub telefonu).
W przypadku uzasadnionych wątpliwości co do tego, czy dana osoba jest uprawnioną do kontroli ruchu i zatrzymania pojazdu, rekomendujemy niezwłoczny kontakt z najbliższą jednostka policji w celu zweryfikowania tej kwestii. W ten sposób możemy uniknąć zarzutu, iż niezatrzymanie się do kontroli miało na celu jej uniknięcie.
Należy przy tym pamiętać, że zachowanie policjanta (lub innego uprawnionego), które jest niezgodne z rozporządzeniem stanowi niedopełnienie przez niego obowiązków, co może skutkować jego odpowiedzialnością dyscyplinarną i karną. Odpowiedzialność ta jest niezależna od ewentualnej odpowiedzialności kierującego pojazdem.
Inaczej przedstawia się sytuacja, w której osoba uprawniona do kontroli ruchu drogowego, poruszająca się pojazdem lub znajdująca się na statku wodnym lub powietrznym, wydaje polecenie, przy użyciu sygnałów dźwiękowych i świetlnych do zatrzymania pojazdu.
Kontynuowanie jazdy w takim przypadku jest przestępstwem.
Zgodnie z art. 178 b kodeksu karnego kto, pomimo wydania przez osobę uprawnioną
do kontroli ruchu drogowego, poruszającą się pojazdem lub znajdującą się na statku wodnym albo powietrznym, przy użyciu sygnałów dźwiękowych i świetlnych, polecenia zatrzymania pojazdu mechanicznego nie zatrzymuje niezwłocznie pojazdu i kontynuuje jazdę, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Przestępstwo to ma charakter umyślny, co znowu wymaga wykazania, że osoba
w stosunku do której policjant lub inna osoba uprawniona do kontroli ruchu drogowego wydała polecenie zatrzymania pojazdu, miała świadomość, że jest to osoba uprawniona a także iż sygnał czy polecenie zostało skierowane do niego.
Co istotne pojazd, w którym znajduje się uprawniony do kontroli ruchu drogowego musi być w ruchu, a uprawniony musi jednocześnie wydawać polecenie zatrzymani się przy użyciu sygnałów dźwiękowych i świetlnych.
Niezatrzymanie się do kontroli drogowej w sytuacji, gdy polecenie zatrzymania pojazdu wydaje osoba uprawniona znajdująca się na poboczu drogi jest wykroczeniem.
Z kolei niezwłoczne niezatrzymanie pojazdu i niezaniechanie kontynuowania jazdy
w przypadku wydania polecenia przez uprawnionego, który znajduje się w pojeździe będącym w ruchu lub na statku wodnym lub powietrznym i wydaje polecenie zatrzymani się przy użyciu sygnałów dźwiękowych i świetlnych jest przestępstwem.
Osoby, które zostaną przez Sąd uznane winnymi popełnienia wykroczenia z art. 92 § 2 kodeksu wykroczeń i/lub przestępstwa z art. 178 b kodeksu karnego, poza karami,
które będą wobec nich orzeczone muszą liczyć się z utratą dokumentu prawa jazdy.
Legitymację służbową okazuje się w sposób umożliwiający kontrolowanemu uczestnikowi ruchu odczytanie i zanotowanie danych pozwalających na identyfikację policjanta, w szczególności dotyczących jego stopnia, imienia i nazwiska oraz nazwy organu, który wydał ten dokument.
Przystępując do czynności kontrolnych, policjant może wydać polecenie unieruchomienia silnika pojazdu.
Policjant nie musi spełniać powyższych obowiązków, gdy do zatrzymania pojazdu dochodzi w wyniku prowadzonych działań pościgowych, co do którego istnieje uzasadnione podejrzenie, że pochodzi z przestępstwa, jeżeli zachodzi uzasadnione podejrzenie, że znajdują się w nim osoby, które popełniły przestępstwo.
W trakcie prowadzonych przez umundurowanych policjantów zorganizowanych działań kontrolnych ukierunkowanych na poddanie jak największej liczby kierujących pojazdami badaniu w celu ustalenia w organizmie zawartości alkoholu lub obecności środka działającego podobnie do alkoholu – tzw. „trzeźwych poranków” policjant, który zatrzymał pojazd, poprzestaje na podaniu przyczyny zatrzymania. Ma on jednak obowiązek, na żądanie kontrolowanego uczestnika ruchu, okazać legitymację służbową.
Do pojazdu Policji uczestnik ruchu może być wpuszczony tylko w razie konieczności:
udzielenia pomocy choremu lub rannemu;
doprowadzenia do jednostki Policji, izby wytrzeźwień lub placówki, której jednostka samorządu terytorialnego zleciła lub którą utworzyła w celu wykonywania zadań izby wytrzeźwień, podmiotu leczniczego albo miejsca zamieszkania;
poddania badaniu w celu ustalenia zawartości w organizmie alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu, jeżeli wykonanie tej czynności w innych warunkach byłoby niemożliwe lub mogłoby zakłócić porządek;
okazania przebiegu zarejestrowanego wykroczenia;
przeprowadzenia czynności w sprawie o przestępstwo, wykroczenie lub naruszenie o charakterze administracyjnym;
umożliwienia uiszczenia, za pomocą karty płatniczej lub innego instrumentu płatniczego, grzywny nałożonej mandatem karnym, w formie bezgotówkowej lub kaucji;
przeciwdziałania próbie ucieczki osoby podlegającej kontroli, jeżeli zachodzi uzasadnione podejrzenie, że taka próba może zostać podjęta;
sprowadzenia go w miejsce niezagrażające jego bezpieczeństwu, jeżeli znajduje się on w okolicznościach mogących zagrozić życiu lub zdrowiu jego lub innych osób.
Obowiązki Inspektora Inspekcji Transportu Drogowego, Służby Granicznej, Służby Celno – Skarbowej, Inspektora Inspekcji Ochrony – Środowiska
Na Inspektorze Inspekcji Transportu Drogowego, Straży Granicznej, Służby Celno – Skarbowej, Inspektorze Inspekcji Ochrony Środowiska spoczywają identyczne obowiązki jak na funkcjonariuszu policji.
Inspektor, funkcjonariusz Straży Granicznej i Służby Celno – Skarbowej:
nie może zatrzymać na drodze pojazdu, gdy jest nieumundurowany;
zawsze musi okazać legitymację służbową i stosowne upoważnienie;
nie może prowadzić zorganizowanych działań kontrolnych ukierunkowanych na poddanie jak największej liczby kierujących pojazdami badaniu w celu ustalenia w organizmie zawartości alkoholu lub obecności środka działającego podobnie do alkoholu
Obowiązki funkcjonariusza Straży gminnej (miejskiej), Straży Leśnej, Straży Parkowej, przedstawiciela zarządcy drogi
Czynności kontrolne wykonuje umundurowany strażnik gminny (miejski), strażnik leśny, funkcjonariusz Straży Parku. Osoba działająca w imieniu zarządcy drogi wykonuje te czynności, jeżeli nosi ubiór zapewniający jej łatwą rozpoznawalność.
Strażnik leśny, funkcjonariusz Straży Parku oraz osoba działająca w imieniu zarządcy drogi zatrzymuje pojazdy, poruszając się wyłącznie pieszo.
Strażnik gminny (miejski) zatrzymuje pojazdy, poruszając się pieszo lub oznakowanym pojazdem służbowym.
Strażnik gminny (miejski), strażnik leśny, funkcjonariusz Straży Parku oraz osoba działająca w imieniu zarządcy drogi przed przystąpieniem do czynności kontrolnych podaje imię i nazwisko oraz przyczynę przeprowadzenia tych czynności, a na żądanie kontrolowanego uczestnika ruchu okazuje legitymację służbową i upoważnienie do wykonywania kontroli ruchu drogowego.
W przypadku podania przez kontrolującego polecenia lub sygnału do zatrzymania pojazdu kierujący tym pojazdem:
zatrzymuje pojazd
na polecenie kontrolującego: wyłącza silnik pojazdu, włącza światła awaryjne oraz umożliwia mu dokonanie identyfikacji pojazdu, w szczególności przez udostępnienie komory silnika oraz innych miejsc w pojeździe.
Kierujący pojazdem lub pasażer pojazdu mogą wysiadać z kontrolowanego pojazdu za zezwoleniem kontrolującego.
Posted bywwbadwokaci 28 listopada 2019 28 listopada 2019 Posted inBez kategorii4 komentarze do Kontrola drogowa
Nasz blog zaczynamy od artykułu o prawach i obowiązkach osób legitymowanych przez policję.
Wszystko, co trzeba wiedzieć podczas legitymowania przez policję:
Serię postów poświęconą prawom i obowiązkom obywateli wynikającym z przepisów regulujących sposób postępowania w zakresie niektórych czynności procesowych
i administracyjno – porządkowych rozpoczynamy od, zdawać by się mogło dosyć prozaicznej czynności, jaką jest legitymowanie.
Czynność legitymowania w ramach czynności operacyjno – rozpoznawczych, dochodzeniowo – śledczych czy administracyjno – porządkowych może być podejmowana przez policjanta (ale także przedstawicieli innych służb np. Straży Miejskiej, Żandarmerii Wojskowej, czy Kontroli Skarbowej) w stosunku do każdego obywatela i to niekonieczne podejrzewanego o popełnienie przestępstwa czy wykroczenia.
Dla potrzeby omówienia tego zagadnienia będziemy posługiwać się przykładową sytuacją, w której policjant zwraca się do obywatela o okazanie dokumentu tożsamości.
Zgodnie z treścią art. 14 ust 1 – 3 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz.U. Nr 30 Poz. 179 z póź. zm) w granicach swych zadań Policja wykonuje czynności: operacyjno-rozpoznawcze, dochodzeniowo-śledcze i administracyjno-porządkowe w celu rozpoznawania, zapobiegania i wykrywania przestępstw, przestępstw skarbowych i wykroczeń; poszukiwania osób ukrywających się przed organami ścigania lub wymiaru sprawiedliwości; poszukiwania osób, które na skutek wystąpienia zdarzenia uniemożliwiającego ustalenie miejsca ich pobytu należy odnaleźć w celu zapewnienia ochrony ich życia, zdrowia lub wolności.
Policjanci w toku wykonywania czynności służbowych mają obowiązek respektowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka.
Realizując swoje ustawowe zadania, zgodnie z art. 15 ust 1 pkt 1 ustawy o policji policjanci mają prawo legitymowania osób w celu ustalenia ich tożsamości.
Z powyższego wynika, że czynność legitymowania obywatela może być inicjowana przez policjanta nie tylko wówczas, gdy zostało popełnione przestępstwo czy wykroczenie i w związku z powyższym prowadzone są czynności operacyjno – rozpoznawcze lub dochodzeniowo – śledcze, ale właściwie w każdej sytuacji, gdy funkcjonariusz policji dojdzie do wniosku, że jest to konieczne z uwagi na ciążący na nim obowiązek zapobiegania i wykrywania przestępstw, przestępstw skarbowych oraz wykroczeń.
Zatem w zakresie czynności legitymowania nie istnieją właściwie żadne ograniczenia i każdy obywatel, bez względu na to czy popełnił przestępstwo lub wykroczenie, może być zobowiązany do poddania się tej czynności.
Stąd też niezwykle ważnym jest, aby każdy obywatel wiedział, jak zachować się w sytuacji, gdy funkcjonariusz policji zażąda od niego dowodu tożsamości.
W tym przypadku musimy odwołać się do treści art. 15 ust 8 ustawy, z którego wynika, że Rada Ministrów określa, w drodze rozporządzenia, m.in. sposób postępowania przy wykonywaniu przez policjantów czynności polegających na legitymowaniu osób w celu ustalenia tożsamości oraz wzory dokumentów stosowanych w tych sprawach mając na względzie zapewnienie skuteczności działań podejmowanych przez Policję, poszanowanie praw osób, wobec których działania te są podejmowane.
Regulującym powyższą kwestię aktem prawnym jest Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 29 września 2015 r. w sprawie postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów (Dz.U. z 2015 Poz. 1565).
Wskazany akt prawny określa sposób postępowania oraz wzory dokumentów stosowanych przy wykonywaniu przez policjantów m.in. uprawnień: legitymowania osób w celu ustalenia ich tożsamości.
Wynika z niego, że przy wykonywaniu wskazanych czynności Policjant, który do nich przystępuje ma obowiązek podać swój stopień, imię i nazwisko w sposób umożliwiający odnotowanie tych danych, a także podstawę prawną i przyczynę podjęcia czynności służbowej.
Policjant nieumundurowany przy wykonywaniu wskazanych uprawnień ma obowiązek okazać ponadto legitymację służbową, a na żądanie osoby, wobec której podjęto wykonywanie tych uprawnień, okazać ją w sposób umożliwiający odnotowanie danych w niej zawartych.
Policjant po zakończeniu wykonywania czynności służbowych, ma także obowiązek poinformować ustnie osobę, wobec której podjęto te czynności, o prawie złożenia
do właściwego miejscowo prokuratora zażalenia na sposób przeprowadzenia tych czynności.
Z powyższego wynika, że w momencie rozpoczęcia czynności legitymowania, umundurowany policjant, sam, z własnej inicjatywy, bez żądania osoby legitymowanej, ma obowiązek: przedstawić się, podać swój stopień, podstawę prawną do prowadzenia czynności i przyczynę jej podjęcia. Informacji tych ma obowiązek udzielić w sposób, który umożliwia ich odnotowanie.
Po zakończeniu czynności policjant jest zobowiązany do udzielenia informacji o prawie legitymowanego do wniesienia do prokuratora zażalenia na sposób przeprowadzenia czynności. Prawo to wprost wynika z art. 15 ust. 7 ustawy o policji.
Z kolei policjant nieumundurowany poza powyższymi informacjami ma obowiązek, na żądanie osoby, wobec której podejmuje się czynności legitymowania, okazać legitymację służbową.
Podstawą prawną czynności legitymowania jest oczywiście wskazany art. 15 ust 1 pkt 1 ustawy o Policji. Wynika z niego także przyczyna podjęcia czynności, którą jest ogólnie rzecz ujmując ustalenie tożsamości dla celów realizacji zadań wykonywanych przez policję a wynikających z treści art. 14 ustawy o policji.
Opisane wyżej obowiązki policjanta wynikają z § 2 ust. 1 – 3 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 29 września 2015 r. w sprawie postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów.
Warto znać te przepisy i w każdym przypadku, gdy policjant żąda od nas przedstawienia dowodu tożsamości, zwracać się do niego nie tylko z kontr – żądaniem wskazania podstaw prawnych podejmowanych czynności, ale także zwracać uwagę na niedopełnienie przez niego obowiązków.
Należy także wiedzieć, że policjant ma prawo ustalić tożsamość osoby legitymowanej na podstawie dowodu osobistego, dokumentu paszportowego, zagranicznego dokumentu tożsamości, innego dokumentu zawierającego fotografię i oznaczonego numerem lub serią, informacji o osobie w postaci zdjęcia wraz z opisem wizerunku osoby lub odcisków linii papilarnych zgromadzonych w policyjnych zbiorach danych lub zbiorach danych, do których Policja ma dostęp oświadczenia innej osoby, której tożsamość została ustalona na podstawie jednego z wyżej wymienionych dokumentów.
Zatem nie dajcie się zwieść policjantowi, gdy ten twierdzi, że Waszą tożsamość może ustalić tylko na podstawie dowodu osobistego.
W przypadku legitymowania osoby znajdującej się w pojeździe policjant ma prawo, ze względów bezpieczeństwa, żądać opuszczenia pojazdu przez tę osobę oraz inne osoby znajdujące się w pojeździe.
W przypadku następującego bezpośrednio po sobie legitymowania z tej samej przyczyny kolejnych osób znajdujących się w pobliżu, policjant umundurowany ma prawo jednokrotnie z własnej inicjatywy, bez żądania osób, które poddawane były czynnościom przedstawić się, podać swój stopień, podstawę prawną do prowadzenia czynności i przyczynę jej podjęcia. Informacji tych ma obowiązek udzielić w sposób, który umożliwia ich odnotowanie.
Po zakończeniu czynności policjant jest zobowiązany do udzielenia informacji o prawie legitymowanych do wniesienia do prokuratora zażalenia na sposób przeprowadzenia czynności.
Co istotne policjant nieumundurowany ma obowiązek każdorazowo, na żądanie osób legitymowanych, okazać każdemu z osobna, legitymację służbową i umożliwić im odnotowanie danych tam widniejących.
Podstawą prawną powyższych są § 4 i 5 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 29 września 2015 r. w sprawie postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów.
Ostatecznie policjant ma obowiązek udokumentować legitymowanie osoby
w notatniku służbowym lub notatce służbowej, a obowiązek dokumentowania czynności może być realizowany także w postaci elektronicznej.
Co, jeśli nie posiadamy przy sobie dokumentu umożliwiającego identyfikację naszej tożsamości albo po prostu odmawiamy udzielenia
w tym zakresie informacji lub okazania dokumentu?
Zgodnie z art. 15 ust 1 pkt 2 ustawy o Policji policjant wykonując swoje ustawowe zadania ma prawo zatrzymać osobę w trybie i przypadkach określonych w kodeksie postępowania karnego i innych ustawach. Mowa tutaj przede wszystkim o podstawach zatrzymania wskazanych w art. 244 i następnych kodeksu postępowania karnego oraz art. 45 i następnych kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia.
Żaden obecnie obowiązujący przepis nie daje podstaw do zatrzymania kogokolwiek tylko dlatego, że nie można ustalić jego tożsamości.
Żaden przepis nie nakłada na obywatela obowiązku noszenia przy sobie dokumentów umożliwiających identyfikację tożsamości. Stąd też w przypadku braku takiego dokumentu a także innych możliwości ustalenia tożsamości funkcjonariusz policji powinien co do zasady zadowolić się oświadczeniem osoby legitymowanej.
Jeżeli osoba legitymowana nie popełniła przestępstwa, wykroczenia, nie jest na tzw. niepowrocie do Zakładu Karnego, nie stwarza w sposób oczywisty zagrożenia dla życia lub zdrowia ludzkiego albo mienia to brak jest podstaw do jej zatrzymania.
Należy jednak mieć na względzie, że jeżeli policjant poweźmie wątpliwość co do prawdziwości takiego oświadczenia i uzna, że osoba legitymowana wprowadza go w błąd co do tożsamości, zachowanie to może zakwalifikować jako wykroczenie z art. 65 § 1 kodeksu wykroczeń, co na podstawie art. 45 § 1 i następne kodeksu postępowania w sprawach wykroczeń może już stanowić podstawę zatrzymania na czas nieprzekraczający 48 godzin.
Odmowa okazania dokumentu tożsamości także jest wykroczeniem z art. 65 § 2 kodeksu wykroczeń i również może stanowić podstawę zatrzymania.
Pamiętajmy jednak, że brak dokumentu tożsamości i w konsekwencji niemożność wylegitymowania się tym dokumentem przez funkcjonariuszem policji nie stanowi wykroczenia. Zatrzymanie w takiej sytuacji będzie bezprawne, a policjant, który go dokona przekroczy swoje uprawnienia i może ponosić nie tylko odpowiedzialność dyscyplinarną, ale także karną.
Brak możliwości ustalenia tożsamości uprawnia policjanta do pobierania odcisków palców oraz wymazów z policzków w celu identyfikacji osób o nieustalonej tożsamości oraz osób usiłujących ukryć swoją tożsamość, jeżeli ustalenie tożsamości w inny sposób nie jest możliwe (art. 15 ust 1 pkt 3a ppkt b ustawy o policji). Jest to zatem ostateczność. Policjant musi wyczerpać wszelkie możliwości ustalenia naszej tożsamości. Jasnym jest przy tym, że dotyczy to wyłącznie sytuacji, w której umyślnie odmawiamy okazania dokumentu, składamy fałszywe oświadczenie co do swojej tożsamości, a zatem popełniamy wykroczenie z art. 65 kodeksu wykroczeń.
Jeżeli z przyczyn obiektywnych (brak dokumentu tożsamości) policjant nie jest w stanie, w oparciu o nasze oświadczenie zweryfikować naszej tożsamości, nie ma prawa pobierać od nas odcisków palców czy wymazów z policzków.
Zgodnie z art. 15 ust 1 pkt 4 ustawy o Policji policjant wykonując swoje ustawowe zadania ma prawo przeszukiwania osób w trybie i na zasadach określonych w kodeksie postępowania karnego i innych ustawach. Chodzi tu przede wszystkim o przesłanki przeszukania wskazane w art. 219 i następnych kodeksu postępowania karnego oraz art. 44 i następnych kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia.
Jeżeli osoba legitymowana nie popełniła przestępstwa lub wykroczenia nie ma żadnych podstaw do jej przeszukania.
Policja może natomiast dokonać kontroli osobistej a także przeglądać zawartość bagaży w portach i na dworcach oraz w środkach transportu lądowego, powietrznego
i wodnego m.in. w razie istnienia uzasadnionego podejrzenia popełnienia czynu zabronionego pod groźbą kary – przestępstwa lub wykroczenia (art. 15 ust 1 pkt 5 ppkt a ustawy o policji).
Odmawiając okazania dokumentu tożsamości, w sytuacji, w której takim dokumentem dysponujemy, czy też składając umyślnie nieprawdziwe oświadczenie co do swojej tożsamości narażamy się na obowiązek poddania się kontroli osobistej.
Kontrola osobista jest czynnością podobną do przeszukania osoby, niemniej jednak
w jej trakcie policjant nie może odsłaniać przykrytych odzieżą części ciała. Jeżeli do takiej sytuacji dojdzie kontrola osobista staje się przeszukaniem osoby i czynność ta powinna być bezwzględnie zatwierdzona przez Sąd lub Prokuratora (art. 220 § 3 kodeksu postępowania karnego i art. 44 § 4 kodeksu postępowania w sprawach
o wykroczenia)
Na żądanie osoby poddanej kontroli osobistej zgłoszone bezpośrednio po zakończeniu kontroli, z czynności sporządza się protokół (art. 15d ust. 10 ustawy o policji).
Osobie kontrolowanej przysługuje zażalenie do sądu rejonowego właściwego ze względu na miejsce dokonania kontroli osobistej, w terminie 7 dni od dnia jej dokonania, w celu zbadania zasadności, legalności oraz prawidłowości jej dokonania (art. 15d ust. 11 ustawy o policji).
W celu wylegitymowania, zatrzymania, przeszukania osoby czy poddania jej kontroli osobistej policjant ma prawo wydawać polecenia (art. 15 ust 1 pkt 10 ustawy o policji).
Niepodporządkowanie się tym poleceniom może skutkować użyciem przez policjanta wobec adresata takiego polecenia środków przymusu bezpośredniego (art. 11 pkt 1 ustawy z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej – Dz. U. z 2013 Poz. 628 z póź. zm)
Nie oznacza to jednak, że policjant może używać tych środków w sytuacji,
gdy odmówimy ujawnienia swojej tożsamości lub okazania dokumentu, który umożliwia jej zweryfikowanie.
W takiej sytuacji, o czym była mowa wyżej, legitymowany popełnia wykroczenie, w związku z którym może być przeszukany, poddany kontroli osobistej lub zatrzymany. Dopiero niepodporządkowanie się poleceniom związanym z tymi czynnościami może skutkować zastosowanie środków przymusu bezpośredniego.
Jakie środki przymusu bezpośredniego mogą być w takiej sytuacji zastosowane?
Wszystko zależy od tego jaką postawę przyjmiemy.
Środki przymusu bezpośredniego mogą być stosowane m.in. w celu:
wyegzekwowania wymaganego prawem zachowania zgodnie z wydanym przez uprawnionego poleceniem;
odparcia bezpośredniego, bezprawnego zamachu na życie, zdrowie lub wolność uprawnionego lub innej osoby;
pokonania czynnego oporu.
W tym celu policjant może używać siły fizycznej w postaci technik obezwładnienia, obrony, ataku i transporotowych.
Używając siły fizycznej lub wykorzystując siłę fizyczną, nie zadaje się uderzeń, chyba że uprawniony działa w celu odparcia zamachu na życie lub zdrowie własne lub innych osób albo na mienie lub przeciwdziała ucieczce (art. 14 ustawy z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej)
Policjant może użyć także kajdanek (art. 15 ustawy z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej).
Należy jednak pamiętać, że założenie kajdanek jest zabronione, gdy użycie środka przymusu bezpośredniego następuje w celu pokonania biernego oporu.
Zatem jeżeli obywatel nie podporządkowuje się poleceniom policjanta (prezentuje bierną postawę), ale nie stawia czynnego oporu przy kontroli osobistej, przeszukaniu czy zatrzymaniu; nie atakuje policjanta, policjant nie może zakuć go w kajdanki. Zastosowanie tego środka przymusu jest przekroczeniem uprawnień i może skutkować odpowiedzialnością dyscyplinarną i karną policjanta.
Policjant może użyć także pałki służbowej (art. 19 ustawy z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej)
Znowu nie dotyczy to sytuacji, w której obywatel stawia bierny opór.
Pałki służbowej nie można używać wobec osoby zakutej w kajdanki a także osoby, wobec której użyto paralizatora.
Pałką służbową nie zadaje się uderzeń i pchnięć w głowę, szyję, brzuch i nieumięśnione oraz szczególnie wrażliwe części ciała, z wyjątkiem sytuacji, gdy zachodzi konieczność odparcia zamachu stwarzającego bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia uprawnionego lub innej osoby.
Ostatecznie policjant może użyć paralizatora (art. 26 ustawy z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej).
Nie dotyczy to jednak sytuacji, w której obywatel nie podporządkowuje się poleceniu wydanemu przez policjanta, osoba taka jest zakuta w kajdanki lub stawia wyłącznie bierny opór.
Paralizatora nie można celować w głowę.
Należy pamiętać, że co do zasady policjant może użyć środka przymusu bezpośredniego po uprzednim bezskutecznym wezwaniu osoby do zachowania się zgodnego z prawem oraz po uprzedzeniu osoby o zamiarze użycia tych środków (art. 34 ustawy z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej).
Zaniechanie powyższego jest traktowane jako niedopełnienie obowiązków przez policjanta i może skutkować jego odpowiedzialnością dyscyplinarną i karną.
Należy także pamiętać, że w przypadku, gdy w wyniku użycia lub wykorzystania środków przymusu bezpośredniego nastąpiło zranienie osoby lub wystąpiły inne widoczne objawy zagrożenia życia lub zdrowia tej osoby, policjant udziela jej niezwłocznie pierwszej pomocy, a w razie potrzeby zapewnia wezwanie kwalifikowanej pierwszej pomocy lub podmiotów świadczących medyczne czynności ratunkowe (art. 36 ustawy z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej).
W takim przypadku policjant ma co do zasady obowiązek zabezpiecza miejsce zdarzenia, także przed dostępem osób postronnych, ustala świadków zdarzenia, powiadamia o zdarzeniu właściwego przełożonego lub osobę pełniącą służbę dyżurną (art. 37 ustawy z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej).
Policjant może zaniechać niezwłocznego podjęcia tych czynności tylko wówczas, gdy zagroziłoby to życiu, zdrowiu lub bezpieczeństwu uprawnionego lub innej osoby, spowodowałoby to konieczność zaniechania przez uprawnionego czynności ochronnych wobec osób, ważnych obiektów, urządzeń lub obszarów lub w ramach konwoju lub doprowadzenia do czasu ustania tego zagrożenia lub tej konieczności.
W sytuacjach typowych, właściwie brak jest podstaw do zaniechania przez policjanta niezwłocznego wykonania wskazanych obowiązków.
Wskazane przepisy mają charakter gwarancyjny i służą przede wszystkim zapobieganiu sytuacjom, w których policjant, bezprawnie stosuje środki przymusu bezpośredniego.
Obowiązek policjanta powiadomienia swojego przełożonego lub dyżurnego o użyciu środka przymusu bezpośredniego, w wyniku czego wystąpiły objawy uzasadniające konieczność udzielenia osobie kwalifikowanej pierwszej pomocy lub medycznych czynności ratunkowych albo nastąpiła śmierć tej osoby lub wyrządzona została szkoda w mieniu znacznej wartości ma na celu m.in. przeprowadzenie czynności wyjaśniających zmierzających do ustalenia czy środek przymusu bezpośredniego został użyty zgodnie z prawem.
Przełożony policjanta lub dyżurny ma także obowiązek zawiadomić o takim zdarzeniu prokuratora (art. 39 ustawy z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej)
W każdym przypadku policjant ma obowiązek sporządzić notatkę, która dokumentuje użycie środka przymusu bezpośredniego, a w przypadku, gdy nie doszło do zranienia osoby lub wystąpienia innych widocznych objawów zagrożenia życia lub zdrowia tej osoby albo jej śmierć, zranienie albo śmierć zwierzęcia albo zniszczenie mienia, odnotować ten fakt w notatniku służbowym (art. 51 ustawy z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej)
Policjant ma prawo legitymować osobę w celu ustalenia jej tożsamości.
W tym celu może żądać od legitymowanego okazania dokumentu zawierającego fotografię i oznaczonego numerem lub serią.
W momencie rozpoczęcia czynności policjant ma obowiązek przedstawić się, podać swój stopień w sposób umożliwiający odnotowanie tych danych, podać podstawę prawną i powód przeprowadzenia czynności.
Policjant może ustalić tożsamość także na podstawie oświadczenia innej osoby, której tożsamość została ustalona na podstawie takiego dokumentu lub korzystając ze stosownej bazy danych.
Po zakończeniu czynności policjant ma obowiązek poinformować legitymowanego o prawie wniesienia zażalenia na tę czynność do właściwego miejscowo prokuratora.
Legitymowany ma obowiązek poddać się tej czynności.
Jeżeli posiada dokument tożsamości nie powinien odmówić jego okazania.
Jeżeli nie posiada dokumentu nie powinien wprowadzać w błąd policjanta co do swojej tożsamości.
Przekazanie policjantowi błędnych danych lub odmowa okazania dokumentu, którym się dysponuje jest wykroczeniem, którego popełnienie może skutkować poddaniem osoby legitymowanej kontroli osobistej, przeszukaniu, zatrzymaniem, pobraniem odcisków i wymazów z policzków.
W określonych prawem sytuacjach policjant może stosować określone środki przymusu bezpośredniego.
Nie może jednak używać kajdanek, pałki czy paralizatora, gdy osoba poddawana wskazanym czynnościom stawia wyłącznie bierny opór. Nie można używać paralizatora tylko z powodu odmowy podporządkowania się poleceniom policjanta. W takiej sytuacji może być użyta wyłącznie siła fizyczna w postaci technik obezwładniających i transporotowych.
Osoba zatrzymana może być doprowadzona do najbliższej jednostki policji
i izolowana przez okres do 48 godzin.
Legitymowany ma prawo wnieść zażalenie do Prokuratora na czynność legitymowania.
Legitymowany, którego poddano kontroli osobistej ma prawo wnieść zażalenie na tę czynność w ciągu 7 dni od jej przeprowadzenia do Sądu.
Legitymowany, którego przeszukano lub zatrzymano ma prawo wnieść zażalenie na tę czynność do Sądu.
Podstawy prawne regulujące zakres praw i obowiązków uczestników czynności legitymowania wskazaliśmy powyżej.
Przygotowując artykuł dostrzegliśmy jednak nieco niepokojącą sytuację.
Podstawy prawne prowadzenia czynności legitymowania znajdują swoje źródło
w Rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 29 września 2015 r. w sprawie postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów, które wedle dostępnych dla każdego obywatela internetowych źródeł informacji o prawie, nie obowiązuje od 27 stycznia 2019 r.
Rozporządzenie to zostało uchylone ustawą z dnia 9 listopada 2017 r. o zmianie ustawy o niektórych uprawnieniach pracowników urzędu obsługującego Ministra właściwego do spraw wewnętrznych oraz funkcjonariuszy i pracowników urzędów nadzorowanych przez tego ministra oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r. poz. 106).
W art. 4 tejże ustawy znowelizowano przepisy ustawy o Policji. Co istotne żadna z tych zmian czy nowych regulacji nie dotyczyła czynności legitymowania.
Pomimo tego w art. 44 ustawy uchwalono, że dotychczasowe przepisy wykonawcze wydane na podstawie m.in. art. 15 ust. 8 ustawy o Policji zachowują moc do dnia wejścia w życie nowych przepisów wykonawczych nie dłużej jednak niż przez okres 12 miesięcy od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy.
Wspomniana ustawa weszła w życie 27 stycznia 2018 r. Z tego właśnie powodu, dotychczasowe Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 29 września 2015 r. w sprawie postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów przestało obowiązywać 27 stycznia 2019 r.
Można by zatem twierdzić, iż obecnie na policjantach nie ciążą żadne obowiązki związane z legitymowaniem obywateli.
Zatem na wypadek, gdyby policjant legitymujący obywatela odmawiał spełnienia swoich obowiązków wynikających ze wskazanego rozporządzenia należy wiedzieć, że ono w dalszym ciągu, lecz co najwyżej do dnia 25 grudnia 2019 r., obowiązuje.
Poszukując podstaw prawnych potwierdzających powyższy wniosek sięgnęliśmy do publikatorów prawnych, które nie są dostępne powszechnie.
Dzięki temu odnaleźliśmy ustawę z dnia 14 grudnia 2018 r. o zmianie ustawy o policji i niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r. Poz. 2399), w której w art. 15 pkt 1) wskazano, że dotychczasowe przepisy wykonawcze wydane na podstawie art. 15 ust. 8 ustawy o policji zachowują moc do dnia wejścia nowych przepisów wykonawczych, nie dłużej jednak niż przez 12 miesięcy od dnia wejścia niniejszej ustawy, czyli do dnia 25 grudnia 2019 r.
Zatem do dnia 25 grudnia 2019 r. sposób prowadzenia czynności legitymowania jest w dalszym ciągu regulowany Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 29 września 2015 r. w sprawie postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów.
Z wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów wynika, że projekt nowego Rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów (nr RD531) przygotowany przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji miał być przyjęty w III kwartale 2019 r, co jednak nie nastąpiło.
W tej sytuacji możemy wyłącznie liczyć na to, że Rada Ministrów w wykonaniu jej konstytucyjnego i ustawowego obowiązku, w celu poszanowania praw osób poddawanych czynności legitymowania, do dnia 25 grudnia 2019 r. przyjmie nowe rozporządzenie.
W przeciwnym wypadku, od dnia 25 grudnia 2019 r, na funkcjonariuszach policji nie będą spoczywały żadne prawne obowiązki związane z czynnością legitymowania.
Posted bywwbadwokaci 14 listopada 2019 15 listopada 2019 Posted inBez kategoriiLeave a comment on Nasz blog zaczynamy od artykułu o prawach i obowiązkach osób legitymowanych przez policję.
Wolfowicz – Wende – Biedulski to zespół adwokatów specjalizujących się w szeroko rozumianym prawie karnym, łączących wieloletnie doświadczenie i wiedzę prawniczą z indywidualnym podejściem do każdej sprawy i przede wszystkim klientów.
Posted bywwbadwokaci 14 listopada 2019 14 listopada 2019 Posted inBez kategoriiLeave a comment on O nas