Source: http://grzegorzwysok.blogspot.com/2009/02/zazalenie-na-zarzadzenie.html
Timestamp: 2018-01-16 15:06:18
Legal References Found: art. 256
 art. 429
 art. 465
 art. 256
 art. 321
 art. 459
 art. 170
 art. 429
 art. 256
 art. 233
 art. 170
 art. 256
 art. 170

Document Content:
Biuletyn narodowy pod redakcją Grzegorza Wysoka: Zażalenie na zarządzenie
Dnia 2 luty 2009 r.
po zapoznaniu się z zażaleniem wniesionym w dniu 23 stycznia 2009 roku
przez podejrzanego Grzegorza Wysoka
na postanowienie w przedmiocie oddalenia wniosku dowodowego
z dnia 16 stycznia 2009 roku wydane w sprawie 1 Ds. 2446/08/S
przeciwko Grzegorzowi Wysokowi
podejrzanemu(ej) o przestępstwo z art. 256 kk i 257 kk
na podstawie art. 429 par. 1 w związku z art. 465 kpk zarządził odmówić przyjęcia zażalenia z uwagi na wniesienie go:
- po terminie (skreślono)
- przez osobę nieuprawnioną (skreślono)
- w sprawie, w której jest ono niedopuszczalne z mocy ustawy
W dniu 23 stycznia 2009 roku w tut. jednostce Prokuratury podejrzany Grzegorz Wysok złożył "odwołanie - zażalenie na postanowienie" o oddaleniu wniosku dowodowego.
Prokuratura Rejonowa Lublin-Północ w Lublinie za numerem 1 Ds. 2446/08/S prowadzi śledztwo przeciwko Grzegorzowi Wysokowi podejrzanemu o czyn z art. 256 kk i 257 kk. Grzegorz Wysok w trybie art. 321 par. 5 kpk złożył wnioski dowodowe, z których część, na mocy postanowienia z dnia 16 stycznia 2008 roku, została oddalona z uwagi na to, że nie mają one znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Na to orzeczenie zażalenie złożył podejrzany wskazując, iż przesłuchanie zawnioskowanych świadków w osobach Stanisława Michalkiewicza, Piotra Zychowicza, Eugeniusza Sendeckiego i Józefa Kawy ma znaczenie dla ustalenia stanu faktycznego dotyczącego kulisów powstawania i redagowania pisma "Biuletyn". Załączył do pisma wydruk ze strony internetowej z zawartością opinii internautów na temat wydawnictwa podejrzanego.
Zażalenie jest środkiem odwoławczym, który w myśl art. 459 kpk przysługuje na postanowienia zamykające drogę do wydania wyroku, dotyczące środków zabezpieczających oraz inne, jeżeli przepis szczególny przewiduje na nie zażalenie. Na postanowienie o oddaleniu wniosku dowodowego, w myśl art. 170 kpk, zażalenie przysługuje.
Mając na uwadze powyższe okoliczności prawne należało odmówić przyjęcia środka odwoławczego podejrzanego Grzegorza Wysoka albowiem jest on niedopuszczalny z mocy ustawy.
Czy Minister Andrzej Czuma
będzie odwołany za pomoc Grzegorzowi Wysokowi?
Publikuję moje pismo odwoławcze w związku z odrzuceniem przez p. prokurator Agnieszkę Pakułę czterech bardzo ważnych świadków. Mam nadzieję, że Sąd Rejonowy w Lublinie uwzględni moje wnioski dowodowe.
Zamieszczam również kolejny film na temat dalszych perypetii z lubelską prokuraturą w związku z otrzymanym zarządzeniem o odmowie przyjęcia mojego zażalenia złożonego w dniu 22 stycznia 2009 r.
Lublin w dniu świętego Walentego
Za pośrednictwem Wielce Czcigodnej
Pani Prokurator Agnieszki Pakuły
o odmowie przyjęcia wniosków o przesłuchaniu świadków
Działając na podstawie art. 429 par. 2 i 465 par. 2 kpk składam zażalenie na decyzję p. prokurator Agnieszki Pakuły (Prokuratura Rejonowa Lublin-Północ) odmawiającej przesłuchania w charakterze świadków:
Jestem podejrzany o dokonanie "przestępstw" z art. 256 kk i 257 kk. "Przestępstw" tych miałem się dopuścić poprzez publikacje w wydawanym przez siebie piśmie "Biuletyn" i na stronie internetowej http://grzegorzwysok.blogspot.com/ treści "antysemickich" i "propagujących faszyzm". Podstawą oskarżenia jest zeznanie jednego radnego - Pawła Bryłowskiego (moim zdaniem zdradzającego objawy manii prześladowczej) oraz donos red. Karola Adamaszka z "Gazety Wyborczej". Na podstawie tych zeznań oraz jak się dowiedziałem nacisków ze strony wysoko postawionych osób z Ministerstwa Sprawiedliwości i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych - Prokuratura Rejonowa Lublin-Północ wszczęła przeciwko mnie postępowanie. Na zamówienie p. prokurator Agnieszki Pakuły - występujący w roli biegłego dr Konrad Zieliński sporządził oszczerczą opinię, którą przy zachowaniu obiektywnych procedur sądowych można łatwo obalić, a biegłego oskarżyć następnie o przestępstwo z art. 233 par. 4 kk.
Aby jednak zaoszczędzić budżetowi w dobie narastającego kryzysu kosztów pragnąłem już na etapie przygotowawczym przedstawić świadków, których zeznania mogą wpłynąć na umorzenie tego absurdalnego dochodzenia. Niestety Wielce Czcigodna Pani Prokurator Agnieszka Pakuła uporczywie uniemożliwia mi te czynności zasłaniając się art. 170 kpk, który moim zdaniem mylnie interpretuje. I tak oto w wigilię Święta Zakochanych (13 luty br.) otrzymałem od Niej kolejne pismo odmowne.
Rozumiem, że rzecznik oskarżenia nie jest specjalnie zainteresowany obroną podejrzanego, nie mniej jednak warunkiem uczciwego działania organu Państwa jakim bez wątpienia jest Prokuratura winno być dążenie do ustalenia prawdy uwzględniając wszystkie możliwe przesłanki i okoliczności. W piśmie z Dnia Dziadka (23 styczeń 2009 r.) przedłożonym p. Prokurator wskazałem dlaczego tak istotnym w sprawie jest przesłuchanie wspomnianych osób. W tym miejscu pozwolę sobie jeszcze raz krótko to uzasadnić i tak:
Stanisław Michalkiewicz (zam. Warszawa, ul. Dobra 4/44) zna moją publicystykę i na bieżąco się z nią zapoznaje. Ja z kolei uważam p. Stanisława za swojego mistrza (bo jest on niewątpliwie wybitnym publicystą i prawnikiem, b. Sędzią Trybunału Stanu - a od kogóż się uczyć jak nie od najlepszych?). Wielokrotnie pisząc swoje artykuły powoływałem się na słowa red. Michalkiewicza (np. nazywając "Gazetę Wyborczą" - żydowską gazetą dla Polaków) z czego czyni mi się dziś zarzut antysemityzmu. Sam redaktor Michalkiewicz (pomimo, że mieszka w Warszawie) chce zeznawać i twierdzi, że ma w tej sprawie dużo do powiedzenia. Z tego co wiem, wystosował On odnośne pismo do Prokuratury Lublin-Północ z uzasadnieniem.
Nadmieniam, że redaktor Michalkiewicz wypowiadał się już publicznie na temat "afery" "Biuletynu" w prasie krajowej i zagranicznej oraz innych mediach. Również liczni czytelnicy, w tym internauci (niezależnie od siebie) dostrzegli w moich tekstach publicystycznych podobieństwo do publicystyki S. Michalkiewicza. Potwierdza to załączony do wniosku wydruk ze strony internetowej "Gazety Wyborczej". Także zeznający już w tej sprawie świadkowie (Marian Kowalski i Adam Leks) zwrócili na to uwagę. Godzi się też zaznaczyć, że p. Stanisław był w niedalekiej przeszłości podejrzany z art. 256 i 257 kk w związku ze słynnym felietonem wygłoszonym na antenie Radia Maryja a dotyczącym m.in. roszczeń żydowskich wobec Polski za sformułowanie, iż "od tyłu zachodzą nas Judajczykowie" (co stanowi cytat z Tuwima!) - jednak wówczas władze prokuratorskie opamiętały się i sprawę umorzono. Śmiechu jednak w Polsce i świecie było z tego powodu co niemiara…
Piotr Zychowicz - redaktor dziennika "Rzeczpospolita", autor artykułu "Drugi Izrael w Polsce" ("Rzeczpospolita" z 17 czerwca 2008 r.) na podstawie którego napisałem swój "kontrowersyjny" tekst pt. "Zuchwałe są te k…y i bezczelne" ("Biuletyn" nr 2, str. 3 i 4), który tak zbulwersował red. Adamaszka, że aż pobiegł z donosem na Policję. Uważam, że wyjaśnienia red. Piotra Zychowicza - jako specjalisty od problematyki żydowskiej - przerwą spekulacje na temat czy opisana działalność Ranona Eidelmana i innych ma charakter zbrodniczych knowań na integralność terytorialną RP i w związku z tym należało ją napiętnować i potępić - co zrobiliśmy.
Eugeniusz Sendecki - to postać dobrze znana chyba wszystkim, którzy z urzędu jak i wewnętrznej potrzeby serca parają się zwalczaniem "antysemityzmu" i "faszyzmu". Lekarz medycyny, społecznik, działacz polityczny, twórca internetowej "Telewizji Narodowej", organizator wielu spektakularnych akcji z najgłośniejszą ostatnio - polegającą na domaganiu się usunięcia zwłok prof. Bronisława Geremka z Kwatery Zasłużonych na warszawskich Powązkach.
Pan Sendecki od początku znał moje plany związane z wydawaniem "Biuletynu", udzielał pismu wsparcia materialnego, rad i zachęt, pomagał go rozpowszechniać i reklamował. Wypowiadał się na łamach "Biuletynu" udzielając wywiadu, ja zaś zamieszczałem stale reklamy Jego "Telewizji Narodowej". Na mojej stronie internetowej można znaleźć szereg wypowiedzi i komentarzy p. Eugeniusza Sendeckiego oraz wiele zrealizowanych wspólnie filmów. W jednym z listów do redakcji zamieszczonym w "Biuletynie" (nr 5, str. 6) jeden z czytelników wskazał na Sendeckiego jako inspiratora pisma (załącznik). Odrzucenie takiego świadka zakrawa wręcz na obrazę art. 170 kpk i wygląda na jawną kpinę!
Józef Kawa - jest znanym w Lublinie działaczem społecznym - Prezesem Fundacji Shalom Chachmej Lublin im. Szymacha Waissa. Gdy dowiedział się o moich kłopotach był oburzony i uznał, że takie działania ośmieszają Prokuraturę, Państwo Polskie i samych Żydów. Zaprosiłem go na moją konferencję prasową zwołaną 15 stycznia 2009 r. - niestety ze względu na wyjazd do Lwowa nie mógł w niej uczestniczyć, jednak może złożyć zeznania i wyjaśnić, że treści "Biuletynu" nie są obraźliwe dla Żydów jako narodu ani Żydów jako wyznawców judaizmu. Zeznania p. Kawy były by o tyle istotne, że w "przestępstwie", które mi jest przypisywane brak ofiary, bowiem trudno za takową uznać p. Pawła Bryłowskiego, który niegdyś publicznie na łamach "Kuriera Lubelskiego" zaprzeczył, że jest Żydem, natomiast p. Kawa nigdy się tego nie wypierał a nie uważa, że obraziłem Jego naród.
W tej sytuacji jeszcze raz wnoszę o przesłuchanie wyżej wymienionych osób. Dotychczasowe poczynania Wielce Czcigodnej Pani Prokurator noszą bowiem charakter działania na szkodę mojego interesu polegającego na udowodnieniu prawdy, a co za tym idzie mają znamiona niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego. Mimo wszystko chciałbym dalej wierzyć w słowa wypowiedziane przez wielkiego rosyjskiego pisarza Antoniego Czechowa, że "jedyny porządny człowiek w naszym mieście to Prokurator". Myślę, że moja wiara nie zostanie zachwiana.
Ps. Pozwolę sobie przesłać kopię niniejszego pisma na ręce p. Ministra Sprawiedliwości Andrzeja Czumy
- kserokopie z forum "Gazety Wyborczej"
- kserokopia strony z "Biuletynu" nr 5
- kserokopia strony z "Biuletynu" nr 6
Dziś przeczytałem felieton redaktora Stanisława Michalkiewicza o Pana sprawie o treści rasistowskie czy antysemickie. Broszurę Jedlickiego "Chamy i Żydy" oczywiście pamiętam z czasów studiowania. Zajrzałem na Pana blog, lecz tego nie da się czytać. Maleńkie białe literki na czarnym tle. Proszę się zastanowić i spróbować cały test publikować odwrotnie - czarne na białym. Pozdrawiam i życzę wytrwałości. Stronę internetową będę czytał regularnie, gdy będzie czytelniejsza.