Source: http://docplayer.pl/2695298-Mokotow-jacek-sasin-samorzadowy-kandydat-na-prezydenta-m-st-warszawy-lider-listy-kw-prawo-i-sprawiedliwosc.html
Timestamp: 2018-05-24 18:37:09
Legal References Found: art. 67
 art. 75
 art. 75
 art. 163
 art. 1
 art. 7
 art. 7

Document Content:
Mokotów. Jacek Sasin. samorządowy. Kandydat na Prezydenta m.st. Warszawy Lider listy KW Prawo i Sprawiedliwość - PDF
Mokotów. Jacek Sasin. samorządowy. Kandydat na Prezydenta m.st. Warszawy Lider listy KW Prawo i Sprawiedliwość
Download "Mokotów. Jacek Sasin. samorządowy. Kandydat na Prezydenta m.st. Warszawy Lider listy KW Prawo i Sprawiedliwość"
1 Jednodniówka wyborcza KW Prawo i Sprawiedliwość na Mokotowie Jacek Sasin Witold Kołodziejski Kandydat do Sejmiku Mazowsza Kandydat na Prezydenta m.st. Warszawy Lider listy KW Prawo i Sprawiedliwość Jacek Cieślikowski Kandydat do Rady Warszawy Jacek Sasin jest kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na Prezydenta Warszawy, popieranym także przez Prawicę Marka Jurka, Solirdarną Polskę Zbigniewa Ziobry, Polskę Razem Jarosława Gowina i patriotyczne organizacje społeczne. Jacek Sasin jest doświadczonym urzędnikiem warszawskim, byłym zastępcą szefa Kancelarii Prezydenta, byłym wojewodą mazowieckim, posłem na Sejm RP VII kadencji. Jacek Sasin jest osobą uczciwą, pracowitą i zdecydowaną, ma wizję rozwoju Warszawy, zadba o poprawienie warunków życia mieszkańców stolicy. Interesuje Go efektywność działania, a nie efekciarstwo. Dlatego zachęcamy do poparcia kandydatury Jacka Sasina. Jako prezydent Warszawy nie zawiedzie! Lider listy KW Prawo i Sprawiedliwość Koniec rządów PO w Warszawie i na Mokotowie w Twoich rękach! 1
2 Jednodniówka wyborcza KW Prawo i Sprawiedliwość na Mokotowie Finanse Jak Janosik Mazowsze ograbił? Zaledwie kilka miesięcy temu, w kwietniu, komornik zajął konta województwa mazowieckiego. Dla firmy oznacza to upadłość, a dla całego regionu? Nawet prawo nie przewidziało takiej sytuacji. Na katastrofę finansową województwa koalicja PO- -PSL zapracowała solidnie i w kilku etapach. Jak do niej doszło? Dochody Mazowsza od 7 lat pozostawały na podobnym poziomie (wzrost w 2009r., spadek w 2013r.), tymczasem potrzeby finansowe z roku na rok rosły. Te nieprzewidziane koszta to coraz droższa administracja, fuszerka (nieczynne lotnisko Modlin), niewykorzystane fundusze unijne (w 2013 r. zaledwie 28%), źle zaplanowane, grubo przepłacone inwestycje. Gdy w kasie zaczęło być pusto, marszałek Struzik zaczął pożyczać, a Zarząd Mazowsza, zamiast oszczędzać, planował coraz większe dochody, a, co tam! - przez 3 ostatnie lata dochody większe od rzeczywistych o 15, 22 i 23%. Jednak w ekonomii nie liczą się zaklęcia tylko realne fakty. Mazowsze nie stało się cudowną wyspą. Gdzieś trzeba było ciąć wydatki. Cierpiały inwestycje, oświata, zdrowie, o kulturze nie wspominając. A zadłużenie rosło lawinowo. Jeszcze w 2007 r. stanowiło tylko 2.89% dochodów województwa, ale już w 2013 r. 73,5%, a w tym osiągnie rekordowy poziom 2 mld. zł. Gdy przyszedł moment otrzeźwienia, było już za późno. Co robić? Trzeba znaleźć winnego, ale przecież nie wśród swoich. No i po raz kolejny okazało się, że winien jest Janosik, a właściwie tzw. janosikowe. Polega ono na oddawaniu przez bogate samorządy części swoich dochodów na rzecz biedniejszych. Zasady jego naliczania są niezmienne, a kwota znana z 3 letnim wyprzedzeniem. I choć sama zasada jest faktycznie krzywdząca, nie była niespodzianką ani nieprzewidzianym dopustem bożym. Pomijam już fakt, że janosikowe wprowadzili właśnie politycy PO, PSL i SLD. Wtedy było dobre. Powstał Witold Kołodziejski Radny wojewódzki, kandydat do Sejmiku Mazowieckiego (Mokotów, Ursynów, Wilanów, Śródmieście) gigantyczny dług, właściwie zbankrutowało województwo i trzeba odpowiedzieć na pytanie Kto jest winien? Regionalna Izba Obrachunkowa w swoim raporcie stwierdziła, że genezą naszej tragicznej sytuacji finansowej jest powstanie wysokiego poziomu zadłużenia i odbiegające od jakichkolwiek realiów coroczne przeszacowywanie o kilkadziesiąt procent dochodów. Tak orzekła Izba Obrachunkowa. A Państwo jak sądzicie? Patrząc na wspaniałe nowe osiedla na Mokotowie, trudno sobie wyobrazić, że także tu mieszkają ludzie ubożsi, którym nie zawsze starcza do pierwszego. Jednak tacy bywają w każdej dzielnicy. Tymczasem Sejmik Wojewódzki z pozyskanych z Unii Europejskiej środków finansuje stypendia edukacyjne dla uboższej młodzieży. Do dziś Warszawa korzystała z tych środków w niewielkim zakresie. Trzeba większej aktywności szkół w docieraniu do uzdolnionych uboższych uczniów, których wyniki w nauce kwalifikują do takiego stypendium. Polityka społeczna Polityka senioralna Nie często dociera do nas, jak decyzje Sejmiku zmieniają nasze życie i dlaczego warto się zastanowić, jak Mazowsze powinno być zarządzane. Myślę, że warto się nad tym zastanowić. To wysunie tę młodzież do przodu w kolejce po sukcesy życiowe. Polityka senioralna po raz pierwszy została wprowadzona do strategii naszego województwa. Warto pomyśleć, jak ze środków wojewódzkich sfinansować działania integracyjne i prozdrowotne na rzecz seniorów w naszej dzielnicy. Warszawa, miasto metropolitalne, jak wszystkie stolice, przyciąga osoby bezdomne i bezrobotne. Wspomagające je Mokotowskie Hospicjum św. Krzyża do dziś nie ma stałej lokalizacji, by móc ściągnąć środki na inwestycje, podnoszące standard świadczonych usług. A to chyba jedyna placówka tego rodzaju, w której funkcjonuje szpitalik dla bezdomnych. Na takie cele można znaleźć środki w Sejmiku Wojewódzkim. Sejmik dysponuje środkami PFRON na inwestycje ułatwiające edukację młodzieży niepełnosprawnej. Także w tym roku znalazły się poważne kwoty na rozbudowę szkół i przedszkoli integracyjnych, a także na wspieranie działalności organizacji pozarządowych na rzecz osób niepełnosprawnych. Czy nie warto pomyśleć o inwestycjach tego rodzaju także w naszej dzielnicy? Tylko od naszej aktywności zależy, na ile struktury samorządowe naprawdę będą rozwiązywać nasze problemy. Ewa Tomaszewska Radna wojewódzka, kandydatka do Sejmiku Mazowieckiego (Mokotów, Ursynów, Wilanów, Śródmieście) Wybory Samorządy a polityka Polska musi być państwem obywatelskim, zdecentralizowanym i opartym o terytorialną, a nie resortową, organizacje kraju i społeczeństwa. Samorząd stał się trwałym elementem ustroju. Dziś trudno nawet byłoby wyobrazić sobie, jak Polska mogłaby funkcjonować bez niego. A właśnie w Polsce samorządność może odnosić szczególne sukcesy. Jesteśmy bowiem społeczeństwem pełnym inicjatywy i zdolnym do zrywów i wysiłku. Trzeba tylko pozbyć się bierności odziedziczonej po PRL-u i stworzyć warunki, aby te inicjatywy były właściwie ukierunkowane i zharmonizowane. A temu właśnie ma służyć samorząd. Takimi słowami określa samorząd Jerzy Regulski w swojej książce Samorządna Polska. W roku 2015 będą przypadać obchody 25-lecia reformy samorządowej. Trzeba pamiętać, że to właśnie samorządy są miejscem, gdzie najlepiej realizuje się idea społeczeństwa obywatelskiego. Wazne jest, aby nie upolityczniać samorządu. Trzeba naprawić relacje władza państwowa - władza lokalna i przede wszystkim władza lokalna mieszkaniec. Państwo powinno wpierać samorządy, a nie krępować ich barierami prawnymi, bo wówczas nie mogą one w pełni wykorzystywać swoich atutów! Ewa Kubisiak Kandydatka do Rady Dzielnicy Mokotów (Stary Mokotów) 2
3 Jednodniówka wyborcza KW Prawo i Sprawiedliwość na Mokotowie Mokotów Wybory Manipulacje Wyborcami W nadchodzących wyborach ch mieszkańcy Mokotowa będą wybierali Prezydenta m. st. Warszawy oraz swoich przedstawicieli w Radzie Dzielnicy Mokotów, Radzie m.st. Warszawy i Radzie Sejmiku Wojewódzkiego. W związku ze zbliżającą się wyborczą niedzielą 16 listopada 2014 r. warto przemyśleć przyczyny oraz konsekwencje zmian okręgów i obwodów wyborczych na Mokotowie. Problem dotyczy nie tylko Mokotowa; w całej Warszawie w ciągu ostatnich lat obwody wyborcze zmieniały się wielokrotnie. W tym czasie nie zdarzyło się ani masowe wymieranie, ani nie wybuchła bomba demograficzna. Komisarz Wyborczy w Warszawie w dniu 25 sierpnia 2013 roku wydał postanowienie w sprawie podziału dzielnicy Mokotów na okręgi wyborcze. Z całym postanowieniem można zapoznać się tu: W uzasadnieniu można przeczytać, że...przy dokonywaniu zmian w podziale na okręgi wyborcze należy mieć także na uwadze, że powinny one w jak najmniejszym stopniu ingerować w dotychczasowy podział tj. mogą być dokonywane wyłącznie w zakresie niezbędnym do dostosowania obecnego podziału do wymogów Ordynacji Wyborczej (...) należy sprawdzić m.in., czy zachowana jest okręgowa norma przedstawicielstwa.... I dalej: Mając powyższe na uwadze w dzielnicy Mokotów m.st. Warszawy należało przeprowadzić wyłącznie zmiany w przydziale mandatów w dwóch okręgach wyborczych - nr 3 i nr 4, natomiast granice okręgów wyborczych pozostawić bez zmian. Po poprzednich wyborach ch, pani Hanna Gronkiewicz-Waltz, Prezydent m.st. Warszawy wraz z podległymi jej urzędnikami zaczęła majsterkowanie przy okręgach i obwodach wyborczych. Pierwsze zmiany zostały wprowadzone 18 października 2012 r. przy wstrzymaniu się od głosu większości radnych PiS oraz trzech SLD i trzech niezrzeszonych. To oczywista walka z wiatrakami - Platforma Obywatelska rządzi niepodzielnie i przegłosowuje, co tylko sobie wymyśli. Kolejne zmiany, dotyczące podziału Mokotowa na okręgi i obwody wyborcze, zostały wprowadzone 21 lutego 2013 r. Tu sprzeciwiło się dwóch radnych PiS, a szesnastu radnych wstrzymało się od głosu (większość PiS, jeden SLD i jeden niezrzeszony). Kolejne zmiany w obwodach do głosowania zostały wprowadzone 3 kwietnia 2014 r. Zmiany obwodów doprowadziły do rozpaczy mieszkańców, których władza przesuwała jak pionki na szachownicy w czasie wyborów do Parlamentu Europejskiego z 25 maja 2014 r. Po wyborach do PE dotychczasowe zmiany znów nie satysfakcjonowały pani Hanny Gronkiewicz-Waltz oraz PO i 25 września 2014 r. zostały wprowadzone kolejne. Jak te zmiany wyglądają, można zaobserwować na dołączonych mapkach Mokotowa, na których zaznaczone są ostatnie zmiany granic w okręgach wyborczych w stosunku do granic z 2010 r., do jakich przyzwyczaili się mieszkańcy. Przesunięcia granic okręgów pokazują, jak władza w wyborach ch 16 listopada 2014 r. znów przegoni część mieszkańców z okręgów do okręgów, nie informując ich wcześniej o zmianach. Przemysław Panek Kandydat do Rady Dzielnicy Mokotów (Służewiec, Służew) Na przykładzie okręgu trzeciego widać, że mieszkańcy historycznie związani ze spółdzielnią Służew nad Dolinką, a geograficznie powiązani z zielonym terenem Doliny Służewieckiej, z jej Potokiem Służewieckim (dawniej Sadurka), będą głosowali na kandydatów na radnych starających się o mandaty w okręgu czwartym. Dotyczy to mieszkańców: ul. Elsnera, ul. J. S. Bacha 7, ul. Lubaszki i ul. Łukowej, którzy będą głosowali w komisji nr 140 oraz al. Wilanowskiej 180B i (numery parzyste), (numery nieparzyste), a także parzystej strony ul. Dominikańskiej, ul. Nowoursynowskiej 210/212, ul. Tarniny 1, ul. Z. Noskowskiego, którzy będą głosowali w komisji nr 141. Listę komisji (obwodów) można przejrzeć pod adresem: gminy/view/ Nie ma wątpliwości, że te zmiany (także na granicy 1 i 2, 1 i 4, jak również 2 i 4 okręgu na Mokotowie) mają na celu dezorganizację wyborców, zmniejszenie ich frekwencji i rozproszenie elektoratu prawicowego. W związku z tym należy zmobilizować się, zachęcić do głosowania sąsiadów i solidarnie podziękować pani Hannie Gronkiewicz-Waltz i wspierającym ją radnym Platformy Obywatelskiej za to celowe zamieszanie, nie mające nic wspólnego ze zmianą liczby ludności w poszczególnych okręgach. Popieram Panią Beatę Mossakowską-Panek, kandydatkę do Rady Warszawy. Pani Mossakowska-Panek jest patriotką, oddaną sprawom Polski i mieszkańcom Warszawy. Jako warszawska radna będzie m.in. zabiegała o rozwój mieszkalnictwa komunalnego i zwiększenie bezpieczeństwa mieszkańców. Nie zawiedzie! dr Artur Górski, Poseł na Sejm RP 3
4 Jednodniówka wyborcza KW Prawo i Sprawiedliwość na Mokotowie Wybory Wybory samorządowe 2014 na Mokotowie Samorządy posiadają rozliczne przywileje zagwarantowane ustawowo: prawo samostanowienia, decydowanie o priorytetach i kierunkach rozwoju, możliwości efektywnego gospodarowania posiadanymi zasobami. To w dzielnicy planowane są inwestycje, a następnie realizowane w pierwszej kolejności te najważniejsze i najbardziej potrzebne. Wytyczane są kierunki rozwoju i kształtowana jest polityka w różnych sferach publicznych. W nadchodzących wyborach istotne jest wykreowanie poczucia współodpowiedzialności mieszkańców za losy własnej społeczności lokalnej i budowanie postaw obywatelskich ukierunkowanych na aktywny udział w wyborach radnych do Sejmiku Województwa Mazowieckiego, Rady Miasta Stołecznego Warszawy i Rady Dzielnicy Mokotów. Zachęcam mieszkańców Mokotowa do aktywnego włączania się w toczącą się już kampanię samorządową, wsłuchiwanie się w wypowiedzi kandydatów na radnych. Wiedza jaką zdobędziecie pozwoli Wam oddać swój głos na najlepszego, Waszym zdaniem, kandydata na radnego. Bardzo ważne jest, aby ten wybór był głęboko przemyślany, ponieważ od tego wyboru zależy to jak będą realizowane najważniejsze oczekiwania społeczności lokalnej, akcentowane przez Was Wyborców w różnego rodzaju spotkaniach i konwencjach wyborczych oraz jak wybrany kandydat będzie troszczył się o sprawy wyborców i jak będzie Wam służył. Ponadto wybór dokonany przez Was wyłoni pełną elitę samorządową, która będzie rządzić w Dzielnicy Mokotów. Od jakości tego rządzenia bardzo wiele zależy. W wyborach ch w Dzielnicy Mokotów uczestniczy 7 Komitetów Wyborczych. Są to w kolejności Komitet Wyborczy Prawa i Sprawiedliwości, Komitet Wyborczy Platformy Obywatelskiej RP, Komitet Wyborczy Wyborców SLD Lewica Razem, Komitet Wyborczy Nowa Prawica-Janusza Korwina Mikke go, Komitet Wyborczy Warszawa Społeczna, Komitet Wyborczy Wyborców Inicjatywa Mieszkańców Mokotowa i Komitet Wyborczy Warszawska Wspólnota Samorządowa. Każdy z tych Komitetów startuje w wyborach z własnym programem wyborczym. Mokotowski Komitet Prawa i Sprawiedliwości przygotował na wybory samorządowe 2014 własny program dla Mokotowa, który poniżej zamieszczam. W zakresie spraw bezpieczeństwa 1. Przywrócenie zarzuconych po 2007 roku elementów programu Zero tolerancji dla przestępczości w szkołach. 2. Zwiększenie liczby patroli Straży Miejskiej i ponadnormatywnych patroli policji w pobliżu całodobowych punktów sprzedaży alkoholu i w innych rejonach, gdzie często dochodzi do bójek i zaczepiania przechodniów. 3. Obniżenie podwyższanego w 2010 i 2011 roku limitu punktów sprzedaży detalicznej napojów alkoholowych. 4. Kierowanie środków przeznaczanych na inwestycje w zakresie oświetlenia przestrzeni miejskiej w miejsca potencjalnie zagrożone przestępczością lub wykroczeniami (wybrane przystanki komunikacji miejskiej, bankomaty, wejścia do parków i toalet publicznych). W zakresie zdrowia i pomocy społecznej. 1. Opracowanie programu polityki prorodzinnej dla Dzielnicy. 2. Wspomaganie osób bezdomnych, ubogich i bezrobotnych przez zapewnienie nowych noclegowni, jadłodajni, ośrodków pracy socjalnej, pomocy medycznej dla nieubezpieczonych. 3. Zwiększenie liczby miejsc pracy z dziećmi świetlice zapewniające możliwość odrobienia lekcji, korzystanie z biblioteki, kontakt z kulturą. 4. Zwiększenie pomocy dla dzieci z rodzin ubogich obejmującej wyposażenie uczniów w przybory szkolne i podręczniki, dopłaty do posiłków w szkołach, dopłaty do przedszkoli i żłobków. W zakresie edukacji 1. Tworzenie klas w szkołach i grup w przedszkolach w zgodzie z potrzebami uczniów i przedszkolaków. 2. Dodatki dla pracowników oświaty nie mniejsze niż w innych dzielnicach. 3. Respektowanie praw i opinii rodziców, w tym ustawowego prawa wyboru miejsca edukacji ich dzieci oraz prawa do organizacji żywienia w placówkach oświatowych zgodnej z wymaganiami rodziców. 4. Finansowanie zajęć pozalekcyjnych dzieci, m.in. w ramach akcji zima i lato w mieście, UKS, ognisk pracy pozaszkolnej i Ogródków Jordanowskich W zakresie zagospodarowania przestrzennego i ochrony środowiska 1. Opracowanie planu zagospodarowania zdegradowanych terenów Mokotowa. 2. Uporządkowanie stanu prawnego gruntów. 3. Rekultywacja, a następnie modernizacja zbiorników wodnych oraz rozbudowa otoczenia parkowego: Jeziorka Sieleckiego, Fosy Bernardyńska Woda, Jeziorka Czerniakowskiego i Potoku Służewieckiego z przyległymi stawami 4. Zwiększenie nadzoru nad realizacją umów na sprzątanie i pielęgnację terenów zielonych. Eliminowanie nielegalnych reklam i ogłoszeń. Zwiększenie liczby koszy na śmieci i pojemników do selektywnej zbiórki odpadów w uczęszczanych miejscach. 5. Nadzór nad wykonawcami prac miejskich w celu koordynacji przedsięwzięć oraz skutecznego egzekwowania odpowiedzialności za niszczenie otoczenia. Popieram Panią Małgorzatę Pes vel Pace, kandydatkę do Rady Dzielnicy Mokotów. Pani Małgorzata jest osobą uczciwą i pracowitą, o dużej wrażliwości społecznej. Jako wieloletnia nauczycielka zadba o mokotowską oświatę, jej materialne podstawy, jakość obiektów i poziom nauczania, a także przyczyni się do upowszechniania patriotyzmu. dr Artur Górski, Poseł na Sejm RP Remigiusz Grodecki kandydat do Rady Dzielnicy Mokotów (Służewiec, Służew) W zakresie transportu i komunikacji miejskiej 1. Przedłużenie ul. Woronicza do Żwirki i Wigury. 2. Budowa skrzyżowania na przecięciu ulic Dominikańskiej, Nowoursynowskiej, Noskowskiego i Wałbrzyskiej. 3. Budowa bezkolizyjnego skrzyżowania ul. Sobieskiego z ul. Sikorskiego/Idzikowskiego. 4. Budowa bezkolizyjnego skrzyżowania ulic Sikorskiego ze św. Bonifacym i Wilanowską, z podziemnym przebiegiem ul. Doliny Służewieckiej do Nowoursynowskiej. W zakresie sportu i rekreacji 1. Budowa stadionu dla młodzieży na terenie Siekierek. 2. Organizowanie sportowych imprez dla mieszkańców np. Mokotów Biega, organizowanie turniejów i zawodów pomiędzy szkołami mieszczącymi się na Mokotowie. 3. Wdrożenie programu Veturilo Rower Miejski. Ulokować stacje rowerowe (np. przy Parku Dreszera, przy wjeździe do Królikarni) W zakresie kultury i dziedzictwa narodowego. 1. Budowa miejskiego domu kultury na Sadybie lub Stegnach. 2. W ramach wspierania dużych rodzin wprowadzić niższe opłaty za wstęp do muzeów i galerii. 3. W ramach przystosowania się do starzenia się społeczeństwa wprowadzić w godzinach przedpołudniowych tańsze bilety do kina dla emerytów. 4. Zintensyfikować pracę z młodzieżą w sferze kultury. W zakresie budownictwa mieszkaniowego 1. Wzmocnić nadzór właścicielski nad gminnym zasobem lokalowym Dzielnicy. 2. Odblokować realizację inwestycji budowa domów komunalnych. 3. Przywrócić bonifikaty 90% i 80% przy wykupie lokali komunalnych. 4. Uruchomić martwe zapisy ustawowe, które pozwalałyby gminie w większym stopniu - zaspokoić potrzeby mieszkaniowe osób najuboższych. Wiele zadań znajdujących się w tym programie, zwłaszcza zadania inwestycyjne, zaplanowanych jest do realizacji w wieloletnim cyklu inwestycyjnym. Elementy tego programu lub jego części podawane są przez kandydatów na radnych w ich ulotkach. Zwracam się do Was Wyborców o oddawanie głosów na kandydatów PiS. Mam nadzieję, że dokonają Państwo właściwego wyboru, dając im szansę działania, bo w samorządzie jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia. 4
5 Jednodniówka wyborcza KW Prawo i Sprawiedliwość na Mokotowie Oświata Nasze boje o szkoły na Mokotowie Historia sprawiła, że na Mokotowie mamy więcej liceów, gimnazjów i podstawówek niż w niejednym mieście wojewódzkim. Dzieci i młodzież z sąsiednich dzielnic i z podwarszawskich powiatów dojeżdżają tu, by kształcić się i zdobywać zawód, ale obecne władze Mokotowa trwonią ten kapitał. W 2015 roku na szkoły, przedszkola i inne placówki oświatowe samorząd wyda na Mokotowie ponad 52% pieniędzy, którymi dysponuje. Projekt dzielnicowego załącznika budżetowego przewiduje niemal 292 mln zł wydatków w sferze edukacji, lecz radni PiS z Komisji Oświaty i Komisji Budżetu podkreślają, że to nie wystarczy m.in. na niezbędne remonty szkół. Jak te środki są wydawane? Mokotowską oświatę finansowo i księgowo obsługuje Dzielnicowe Biuro Finansów Oświaty. Ponad trzy lata temu wybrany przez radnych PO i SLD Zarząd Dzielnicy postanowił, że zamiast w którejś ze szkół (jak dawniej na Mokotowie i jak nadal w wielu innych dzielnicach) lub w innym budynku m, umieści DBFO w Galerii Panorama przy Wisłostradzie. Za ponad milion złotych rocznie! Rok później burmistrz Bogdan Olesiński zapewniał radnych, że planuje przeniesienie DBFO do opróżnianego z uczniów budynku szkolnego przy ul. Żywnego, potem że do zespołu szkół przy Sobieskiego a następnie że do od wielu lat planowanego, lecz wciąż nie budowanego nowego ratusza przy Merliniego. Tymczasem co roku płacono firmie ECI S.A. za wynajem pomieszczeń w jednym z droższych budynków wynajmujących powierzchnie biurowe i dopiero parę miesięcy temu Zarząd Dzielnicy zawarł z ENKO sp. z o.o. pięcioletnią umowę na wynajem dla DBFO innych powierzchni biurowych. Za ponad 760 tysięcy złotych rocznie! Nieprawidłowości w gospodarowaniu finansami mokotowskiej oświaty zebrało się tyle, że rok temu skierowałem do Centralnego Biura Antykorupcyjnego obszerną analizę z wnioskiem o przeprowadzenie kontroli. CBA odesłało mój wniosek do władz miasta i w lutym do Panoramy wkroczyli inspektorzy z Biura Kontroli m.st. Warszawy. Dyrektor DBFO złożył rezygnację Wystąpienie pokontrolne pisano niemal pół roku. Jest gotowe, ale nie wiadomo, czy przed wyborami ukaże się w Biuletynie Informacji Publicznej. Z licznych stwierdzonych w nim uchybień i nieprawidłowości tytułem przykładu wymienię trzy drobniejsze: bezprzetargowy zakup kosztownego a niepotrzebnego samochodu służbowego Honda CITY, nieefektywne eksploatowanie tego auta (koszt przejechania 1 kilometra w 2012 roku wyniósł 7,50 zł a w 2013 roku 15,97 zł, czyli ponad pięć razy drożej niż gdyby pan dyrektor woził się po mieście taksówką), zatrudnienie do obsługi tego samochodu kierowcy, któremu DBFO płaciło więcej niż pracującym tam na stanowiskach merytorycznych starszym specjalistom i głównym specjalistom. Zarząd Dzielnicy od lat tolerował i krył odpowiedzialne za to osoby, a nauczycielski vox populi niektóre z tych patologii wiązał z pogłoską, że ów kierowca był bliskim przyjacielem pana dyrektora Czy gdzie indziej sytuacja wygląda dużo lepiej? Wymienię tu w skrócie tylko niektóre podnoszone w latach przez radnych PiS fakty obrazujące, jak źle jest finansowana i zarządzana oświata na Mokotowie. 21-osobowym personelem dzielnicowego Wydziału Oświaty i Wychowania kierują aż cztery osoby: naczelnik, jego zastępca i dwie kierowniczki. Przeciętne wynagrodzenia i premie motywacyjne nauczycieli były i są na Mokotowie niższe niż w innych dzielnicach. Lekceważąc protesty uczniów, rodziców, nauczycieli i radnych PiS zmieniano siedziby placówek oświatowych. Liceum integracyjne ze Stegien przeniesiono do nieprzygotowanego na przyjęcie uczniów z dysfunkcjami ruchu budynku na Służewcu. Jedyną w południowej części lewo- Mokotów Marcin Gugulski kandydat do Rady Dzielnicy Mokotów (Stary Mokotów) brzeżnej Warszawy szkołę kształcącą elektryków z ul. Żywnego przeniesiono o czym obszerniej pisze tu radny Jacek Cieślikowski na odległy Żoliborz. W całej dzielnicy przekazywano szkolne stołówki ponoć lepszym bo tańszym ajentom co wnikliwie analizuje radny Tomasz Szczegielniak. Owszem, nie za każdą patologię odpowiadają bezpośrednio władze dzielnicy. To prezydent miasta Hanna Gronkiewicz-Waltz uparła się, by remontować nikomu niepotrzebną tęczę z Placu Zbawiciela zamiast jak obliczyłem w ogłoszonym w mediach raporcie, a co potwierdził burmistrz naszej Dzielnicy zapewnić około 8040 posiłków dla dzieci z najuboższych rodzin, roczne stypendia dla 139 uczniów albo środki na nagrody dla 32 nauczycieli. To Ministerstwo Edukacji Narodowej zrezygnowało za rządów PO z wdrażania realizowanego za rządów PiS programu Zero tolerancji dla przemocy w szkole i wkrótce policja także na Mokotowie odnotowała wzrost liczby aktów przemocy i innych naruszeń prawa w szkołach. Oświata mogłaby być atutem naszej dzielnicy. W tym roku pan Łukasz Bożyk, maturzysta z VI LO im. Tadeusza Reytana, został laureatem LXV Olimpiady Matematycznej i zdobył brązowy medal na Międzynarodowej Olimpiadzie Matematycznej. Możemy być z niego dumni, ale złe i niegospodarnie zarządzanie mokotowską oświatą utrudnia wykorzystanie kapitału, jaki dają naszej dzielnicy zdolna i pracowita młodzież, gęsta baza placówek oświatowych, piękne tradycje, doświadczona kadra pedagogiczna i zaangażowani rodzice. Czas na zmiany! Praktyki Platformy Obywatelskiej w sprawie mokotowskiej oświaty nie zawsze zgodne z prawem Jacek Cieślikowski Radny warszawski, kandydat do Rady Warszawy (Mokotów) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie orzekł, że Rada Warszawy podjęła uchwałę w sprawie przeniesienia Zespołu Szkół nr 28 z ul. Żywnego, z rażącym naruszeniem prawa. Platforma Obywatelska przyjęła złą podstawę prawną, zamiast powołać się na ustawę o systemie oświaty, powinni najpierw podjąć uchwałę o zmianie sieci szkół. Uchwała ta została podjęta głosami radnych PO, którzy w Radzie Miasta mają większość. Radni PO pozostali głusi na moje argumenty, a także na argumenty uczniów i ich rodziców, aby nie przenosić tej szkoły. Wielokrotnie na burzliwych sesjach Rady Miasta mówiłem, iż będzie to decyzja bardzo zła społecznie, powodująca iż w dzielnicach południowych nie będzie szkoły uczącej zawodu tak bardzo potrzebnego na rynku pracy. Szkoła na Żoliborzu na ul. Zajączka, do której przeniesiono uczniów z ul. Żywnego do połowy października ubiegłego roku nie funkcjonowała prawidłowo. Urzędnicy zapewniali, że uczniowie na Żoliborzu będą mieć bardzo dobre warunki. Ale niestety tak nie było. W szkole na Żoliborzu remont trwał do połowy października, uczniowie zamiast się uczyć często nosili kartony i szukali swoich pomocy dydaktycznych. W salach na głowę sypał się tynk, sal na zajęcia było za mało, lekcje nieraz odbywały się na korytarzu. Po przeprowadzce do nowej siedziby meble, pomoce dydaktyczne, a nawet kwiaty wylądowały na dnie starej pływalni. Wokół basenu stały ławki, krzesła, leżały mapy, kable i kartony, czyli niemal całe wyposażenie szkoły z Mokotowa. Radni PO z dzielnicy Mokotów nie zrobili nic, aby pomóc uczniom. A mój wniosek na forum Rady Warszawy o powrót szkoły na ul. Żywnego nie został rozpatrzony pozytywnie. Radni Platformy Obywatelskiej są konsekwentni w działaniu na szkodę mokotowskiej oświaty. 5
6 Jednodniówka wyborcza KW Prawo i Sprawiedliwość na Mokotowie Oświata Obiady w szkołach powinny być tańsze Od września 2012 r. w szkołach w Dzielnicy Mokotów, zarządzanej przez koalicję PO-SLD, obowiązuje system żywienia dzieci, w którym stołówki szkolne prowadzone są przez prywatnych ajentów, a nie, jak było wcześniej, przez dyrektorów placówek oświatowych. Dzielnica Mokotów nie była jedyną dzielnicą warszawską, w której zdecydowano się przeprowadzić tę operację. To samo zrobiono m.in. w Śródmieściu czy na Bemowie. Wszędzie jednak wbrew opinii rodziców, którzy obawiali się, że spowoduje to wzrost ceny obiadów w szkołach. I niestety mieli rację. Tomasz Szczegielniak kandydat do Rady Dzielnicy Mokotów (Sielce, Czerniaków) Dlaczego władze Dzielnicy Mokotów zdecydowały się na tę zmianę? Odpowiedź jest prosta. Oczywiście ze względów finansowych. Nie mogąc wprost podwyższyć znacząco cen obiadów w szkołach, bo na to nie pozwala ustawa o systemie oświaty, zdecydowano się obejść przepisy tej ustawy. Zgodnie bowiem z art. 67a ustawy o systemie oświaty korzystanie z posiłków w stołówce szkolnej jest odpłatne, ale do opłat wnoszonych za te posiłki nie wlicza się wynagrodzeń pracowników i składek naliczanych od tych wynagrodzeń oraz kosztów utrzymania stołówki. Czyli można było pobierać od rodziców opłaty za tzw. wkład do garnka, ale nie za prace pań kucharek i koszty funkcjonowania stołówki. I to właśnie ten przepis postanowiono obejść. Zamiast bezpośrednio podwyższać ceny obiadów, żeby pokryć koszty wynagrodzeń i ZUS-u personelu stołówek oraz koszty utrzymania stołówek, postanowiono te koszty przerzucić na prywatne podmioty (ajentów), którym odda się stołówki do prowadzenia. A oni bez żadnych prawnych przeszkód będą mogli tymi kosztami obciążyć rodziców wykupujących w szkołach obiady dla dzieci. Mimo, że była to bardzo ważna zmiana, bo o charakterze systemowym i niosąca poważne konsekwencje dla mieszkańców Mokotowa - Rada Warszawy i Rada Dzielnicy Mokotów nie podjęły żadnych uchwał w tej sprawie. Gdyby bowiem takie uchwały zostały podjęte, można by je zaskarżyć, a ponieważ byłyby przyjęte bez podstawy prawnej, to zostałyby przez organ nadzoru uchylone. Zamiast stosownej uchwały nadzorujący oświatę wiceburmistrz Mokotowa Krzysztof Skolimowski po prostu wydał dyrektorom poszczególnych placówek oświatowych polecenie wprowadzenia zmian, które sprowadzały się do likwidacji szkolnych stołówek i zastąpienia ich ajentami. Proste? Proste, a że przy tym dokonano obejścia prawa, któż by się tym przejmował w kraju, w którym po 7 latach rządów PO władza za nic nie odpowiada, a największe media zajmują się rozliczaniem opozycji a nie rządzących. Nie było żadnych innych powodów (poza finansowymi), aby oddawać stołówki w mokotowskich szkołach w prywatne ręce ajentów, co potwierdził w odpowiedzi na moją interpelację burmistrz Mokotowa Bogdan Olesiński pisząc: Obecnie w budżecie Dzielnicy Mokotów brakuje ok. 25 mln złotych na realizowanie zadań z zakresu oświaty. Z tego powodu Zarząd Dzielnicy Mokotów jest zdecydowany przeprowadzić zmianę organizacji żywienia w szkołach, która pozwoli zmniejszyć występujący niedobór środków.. Uznano po prostu, że warszawiacy są tak zamożni, że zapłacą więcej za obiady w szkołach dla dzieci. Skoro można było bezkarnie podwyższać im ceny biletów, czynsze, opłaty za użytkowanie wieczyste itd., to czemu nie także ceny posiłków w szkołach. I tak od września 2012 r. ceny obiadów w mokotowskich szkołach wzrosły z 5 lub 6 zł do poziomu 7 zł, 8 zł, a w niektórych przypadkach i do 9 zł. Bo takie ceny zaproponowały firmy startujące w konkursach na prowadzenie stołówek szkolnych. Podkreślić trzeba, że oddano w prowadzenie ajentom stołówki, które wcześniej w wielu przypadkach zostały wyremontowane ze środków publicznych. Personel pracujący w tych stołówkach został zaś zmuszony do odejścia z pracy albo do zakładania własnych firm i startowania w konkursach. Krzywdy wyrządzone tym ludziom, głównie paniom, które często większość swojego życia zawodowego spędziły pracując na rzecz dzieci, ciężko będzie naprawić. O przeprowadzeniu operacji: zasypywanie deficytu w oświacie poprzez zmniejszenie wydatków z budżetu Warszawy na obiady dla dzieci postanowiono na szczeblu centralnym Warszawy. Odpowiedzialność za to ponosi jednak nie tylko prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz, ale i burmistrzowie tych dzielnic, w których tę operację przeprowadzono, w tym oczywiście burmistrz Mokotowa, Bogdan Olesiński wraz z całą koalicją PO-SLD rządzącą Mokotowem. Radni Prawa i Sprawiedliwości w Dzielnicy Mokotów zrobili wszystko co możliwe, żeby zapobiec oddawaniu stołówek szkolnych w ręce prywatne. Doprowadziliśmy do zwołania sesji Rady Dzielnicy poświęconej tej sprawie, na którą przyszło wielu rodziców i wyraziło negatywny stosunek do wprowadzanych zmian. Niestety Zarząd Dzielnicy Mokotów był nieugięty. Ich opinia mieszkańców niewiele obchodzi. Zadaniem radnych nowej kadencji będzie zmiana tej sytuacji. Nie można bowiem tolerować obchodzenia prawa i to kosztem obywateli. Obiady w stołówkach szkolnych powinny i mogą być tańsze. Sport Zagubiony mokotowski sport Patryk Górski kandydat do Rady Dzielnicy Mokotów (Wyględów, Wierzbno, Ksawerów) Mokotów może pochwalić się wieloma sportowymi sukcesami. W 1948r. został założony wielosekcyjny Klub Sportowy Gwardia, który mógł się pochwalić wspaniałymi sportowcami. Judo, boks, piłka nożna to tylko wybrane sekcje, na które uczęszczała młodzież mokotowskich, warszawskich, a nawet podwarszawskich szkół. To właśnie np. sekcja Judo zajmowała w rankingach pierwsze miejsce (ranking klubów Judo zorganizowany przez TVN warszawa 2010r.). Wystarczy wejść na stronę klubu, aby zobaczyć, że młodzi ludzie trenujący judo osiągają liczne sukcesy. Wielokrotnie młodzież stawała na podium i zajmowała pierwsze miejsce. Pełnowymiarowe boisko, wraz z boiskiem pomocniczym, służyło przy ul. Racławickiej wielu pokoleniom młodych ludzi. Przez wiele lat trenerzy borykali się z trudną sytuacją finansową i warunkami, tylko po to aby trenować z młodzieżą. Niestety miasto i Mokotów powoli odwracały się od Gwardii. Przez wiele lat Komeda Główna Policji opiekowała się terenem, na którym mieści się klub. Mokotowscy radni od dawna starali się uratować Gwardię. W 2009r. razem z kolegami radnymi uchwaliliśmy stanowisko Rady Dzielnicy Mokotów, w którym była mowa m.in.: ( ) Ponadto wraz z likwidacją obiektów WKS Gwardia przy ul. Racławickiej 132 znika z mapy Mokotowa jedno z dwóch ostatnich, pełnowymiarowych boisk piłkarskich, na którym prowadzone jest szkocd str. 7 >>> 6
7 Jednodniówka wyborcza KW Prawo i Sprawiedliwość na Mokotowie Mokotów cd ze str. 6 >>> lenie młodzieży z sekcji piłki nożnej klubu. Z boiska tego korzysta także młodzież Mokotowa. W sposób szczególnie dotkliwy brak boiska odczują uczniowie szkół mokotowskich, którzy na tym boisku uczestniczą w rozgrywkach w ramach Warszawskiej Olimpiady Młodzieży. Wychowankowie Klubu swoimi osiągnięciami sportowymi na arenie międzynarodowej i krajowej przynosili chwałę i splendor naszej Dzielnicy, Warszawie i Polsce. Zawodnicy i zawodniczki WKS Gwardia reprezentowali barwy Naszego Kraju na wielu wysokiej rangi imprezach sportowych, zdobywając medale olimpijskie, mistrzostw świata i Europy. ( ) Niestety władze Warszawy nie spojrzały przychylnym okiem na Klub Sportowy. Podobnie Komenda Główna Policji nie podejmuje realnych działań, aby uratować infrastrukturę sportową Gwardii, a raczej chce doprowadzić do ostatecznego bankructwa i sprzedaży terenu. Dzisiaj właściwie Gwardii już nie ma. Zamknięte na głucho bramy (związane łańcuchami), rozwiązane sekcje sportowe. Młodzież już nie trenuje na Gwardii. W 2009r. zorganizowałem piknik na rzecz ratowania Gwardii. Rzesze mieszkańców Mokotowa mogły popatrzeć, jak młodzież wygrywa 11:4 z przedstawicielami Komendy Głównej Policji. Mimo sukcesu pikniku, Gwardia znika z mapy Mokotowa. Mimo, że boisko zostało zamknięte, młodzież nadal trenuje korzystając z życzliwości zaprzyjaźnionych klubów i szkół. Nie rozumiem, jak to jest możliwe, iż w Warszawie, gdzie powstał Stadion Narodowy Pani Prezydent zapomina o tak ważnych miejscach jak Gwardia. W tym miejscu należy wspomnieć o WKM Warszawa. Klub żużlowy, który został powołany przy Gwardii Warszawa. Klub istniał od 2000 r. do 2003 r. W roku 2002 r. klub zajął 2 miejsce w II lidze i awansował do I ligi. Na początku 2007 r. powstało Warszawskie Towarzystwo Speedwaya, które stara się przywrócić i odbudować drużynę żużlową w stolicy. Gwardia ratowała się na różne sposoby. Na terenie klubu odbywały się koncerty takich gwiazd i zespołów jak: Andrea Bocelli, Carlos Santana, Iron Maiden i Metallica. Jeszcze nie jest za późno, jeszcze można uratować mokotowski klub i przywrócić mu dawną chwałę. Można oczywiście dyskutować nad historią klubu, można Gwardię lubić lub nie, ale nie można zaprzeczyć, iż sport dla młodych osób jest ważny i potrzebny. Najwyższa pora aby ratusz porozumiał się z Komendą Główną Policji i zajął się rewitalizacją oraz remontem, aby myślał o mieszkańcach i aby dbał o młodzież. Sport mógłby być dumą i chlubą Mokotowa, ale do tego potrzeba zaangażowania i chęci ratusza. Komunikacja Mokotów, Ursynów i Wilanów czekają na udrożnienie Trasy Siekierkowskiej Komunikacja stanowi jeden z głównych problemów Warszawy. W ostatnich latach szczególnie i coraz dotkliwiej zaczynamy to odczuwać w jej południowych, lewobrzeżnych dzielnicach. Ciężar komunikacji tej części Warszawy spoczywa na komunikacji kołowej, czego nie zmienia istnienie jednej linii metra ani linie tramwajowe na Górnym Mokotowie. Dolny Mokotów obsługują wyłącznie autobusy komunikacji miejskiej. Radni PiS na Mokotowie, Ursynowie i Wilanowie podejmują starania o usprawnienie komunikacji autobusowej i samochodowej wewnątrz naszych dzielnic oraz pomiędzy nimi a innymi częściami Warszawy, w tym przede wszystkim Śródmieściem. Poprawa sytuacji komunikacyjnej południowej części Warszawy jest możliwa pod warunkiem przeprowadzenia przemyślanych inwestycji. Ułatwienie codziennego życia mieszkańców Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa wymaga lepszego połączenia komunikacji pomiędzy tymi dzielnicami, a także Mokotowa Dolnego z Górnym i Ochotą oraz udrożnienia ciągów komunikacyjnych prowadzących do Śródmieścia. Do realizacji tych celów nie wystarczy budowa nowej linii tramwajowej z Wilanowa do ul. Puławskiej. Usprawni to ruch z części Wilanowa na Mokotów, ale nie zapewni jego lepszego przepływu z Mokotowa w kierunku Śródmieścia i Ochoty. Nie wystarczy również budowa bezpośredniego połączenia Ursynowa z Wilanowem. Kierowcy ze Służewca i Ursynowa nadal będą tkwić w korkach próbując przekroczyć na północ od Al. KEN Dolinę Służewiecką czy też przedostać się tą ulicą przez skrzyżowanie z ul. Nowoursynowską i Al. Wilanowską, kierowcy z południowej części Dolnego Mokotowa i Wilanowa utkwią na tym samym skrzyżowaniu Al. Wilanowskiej z Doliną Służewiecką. Wreszcie duża część kierowców z terenu dawnego wielkiego Mokotowa, m. in. ze Stegien i Sadyby, zderzy się z nasilającymi się zatorami na skrzyżowaniach ul Jana III Sobieskiego i Ludwika Idzikowskiego z Al. Władysława Sikorskiego/ Al. Wincentego Witosa. W usprawnieniu komunikacji Mokotowa, a także Ursynowa i Wilanowa z innymi częściami Warszawy pomogłaby realizacja całości lewobrzeżnego założenia Trasy Siekierkowskiej, w tym budowa bezkolizyjnych skrzyżowań ciągu: ul. Wincentego Witosa/ Al. Władysława Sikorskiego/Dolina Służewiecka z ul. Ludwika Idzikowskiego, ul. Jana III Sobieskiego, ul. św. Bonifacego, Al. Wilanowską i ul. Nowoursynowską i uzupełniająco bezkolizyjnego skrzyżowania ul. Sobieskiego z ul. Idzikowskiego. Priorytetem jest modernizacja skrzyżowań ciągu Trasy Siekierkowskiej z ul. Sobieskiego i Al. Wilanowską. Optymalna realizacja tych zamierzeń powinna przebiegać w ramach realizacji całego, bezkolizyjnego ciągu trasy obwodowej Warszawy przebiegającej przez Most Siekierkowski w sposób podobny do tego po prawej stronie Wisły. Aktualnie ta przelotowa droga, równocześnie i przede wszystkim skupiająca i przecinająca bardzo natężony ruch miejski, m. in. z Mokotowa, Ursynowa oraz Wilanowa, jest kolizyjna na całej długości pomiędzy ul. Czerniakowską a Al. KEN. Realizacja tej inwestycji udrożniłaby ruch na całym południu lewobrzeżnej Warszawy, i w skali miasta, zarówno na osi wschód-zachód, jak i północ-południe. Krajowe znaczenie Trasy Siekierkowskiej stanowi dodatkowy silny argument za realizacją tego projektu i zaangażowaniem w to również funduszy spoza miejskiego budżetu. Projekt udrożnienia tej trasy został przyjęty za kadencji Prezydenta m.st. Warszawy Lecha Kaczyńskiego, kiedy to z jego inicjatywy Rada m. st. Warszawy podjęła uchwałę nr LXII/1789/2005 z dnia 24 listopada 2005 roku w sprawie przyjęcia Strategii Rozwoju Miasta Stołecznego Warszawy do 2020 roku. Uchwała ta nadal obowiązuje. Budowa wymienionych połączeń i skrzyżowań bezkolizyjnych udrożni ruch pomiędzy całym Górnym a Dol- dr Witold Wasilewski kandydat do Rady Dzielnicy Mokotów (Stegny, Sadyba) nym Mokotowem, odciążając ul. Dolną i ul. Spacerową, faktycznie jedyne obok Al. Wilanowskiej i lokalnej ul. Idzikowskiego połączenia obu części Mokotowa. Do odległej w czasie, skomplikowanej realizacji ul. Noworacławickiej (z doprowadzaniem do ul. Ludwiga van Beethovena, która również posiada kolizyjne skrzyżowanie z Al. Witosa) i tunelowego skrzyżowania ul. Dolnej z ul. Puławską jest to jedyna możliwość ułatwienia komunikacji kołowej poprzez skarpę warszawską. Udrożnienie Trasy Siekierkowskiej stanowi konieczny warunek poprawy komunikacji Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa ze Śródmieściem i zarazem z Pragą Południe oraz Ochotą. Jest to przykład inwestycji drogowej w Warszawie, która równocześnie usprawniłaby komunikację na osi południe-północ i wschód-zachód. Zadanie to musi znaleźć się wśród priorytetowych inwestycji komunikacyjnych stolicy. Popieram Pana Michała Maciążka, kandydata do Rady Dzielnicy Mokotów. Pan Maciążek jest studentem prawa i szczerym patrotą, oddanym sprawom sportu. Jako radny będzie zabiegał o rozwój infrastruktury sportowej i o jej powszechną dostępność. Zadba nie tylko o sprawy młodzieży, ale całej społeczności lokalnej. dr Artur Górski, Poseł na Sejm RP 7
8 Jednodniówka wyborcza KW Prawo i Sprawiedliwość na Mokotowie Mieszkalnictwo Obowiązki m.st. Warszawy wobec lokatorów Uważam, że jednym z najważniejszych zadań m.st. Warszawy jest zaspokajanie potrzeb mieszkaniowych tych, którzy bez pomocy samorządu nie są w stanie samodzielnie zapewnić sobie dachu nad głową. Obowiązek ten wynika z całego szeregu regulacji prawnych - począwszy od Konstytucji RP, poprzez unormowania zawarte w ustawach, a skończywszy na aktach prawa miejscowego. Zgodnie z art. 75 ust. 1 Konstytucji władze publiczne prowadzą politykę sprzyjającą zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli, w szczególności przeciwdziałają bezdomności, wspierają rozwój budownictwa socjalnego oraz popierają działania obywateli zmierzające do uzyskania własnego mieszkania. W art. 75 ust. 2 został zawarty wyraźny nakaz zapewnienia ochrony praw lokatorów na poziomie ustawowym. Z kolei art. 163 Konstytucji stanowi, że samorząd terytorialny wykonuje zadania publiczne nie zastrzeżone przez Konstytucję lub ustawy dla organów innych władz publicznych. W praktyce zakres zadań przewidzianych dla samorządu jest więc niezwykle szeroki, obejmując wiele rozmaitych dziedzin życia - od zaspokajania potrzeb mieszkaniowych, poprzez ochronę zdrowia i edukację publiczną, po utrzymywanie czystości i porządku. Jeżeli zajrzymy do Ustawy o ustroju m.st. Warszawy, w art. 1 ust. 1 przeczytamy, że Stolica jest gminą mającą status miasta na prawach powiatu. Oznacza to, że Warszawa wykonuje zadania przewidziane zarówno dla samorządu gminnego, jak i dla samorządu powiatowego. Wśród zadań własnych gminy, przykładowo wymienionych w art. 7 ust. 1 Ustawy o samorządzie gminnym, znajdziemy m.in. sprawy gospodarki nieruchomościami i gminnego budownictwa mieszkaniowego. Władze Stolicy mają więc obowiązek zaspokajać szeroko pojęte potrzeby mieszka- niowe lokalnej społeczności. Poprzez gospodarkę nieruchomościami miasto określa m.in. wysokość opłat z tytułu użytkowania wieczystego gruntów pod budynkami. Zagadnienie to jest bardzo istotne z punktu widzenia interesów wszystkich tych, którzy nie mają prawa własności do gruntów znajdujących się pod zamieszkałymi przez nich budynkami, a są jednocześnie właścicielami lokali w tych budynkach lub posiadają do nich inne ograniczone prawo rzeczowe. Zbyt wysokie opłaty za użytkowanie wieczyste mogą bowiem skutkować niemożnością ich uiszczania przez osoby niezamożne, np. przez emerytów. Następstwem narastającego długu wobec miasta może być nawet - w skrajnych przypadkach - egzekucja z nieruchomości. Dlatego bardzo ważne jest ustalanie opłat za użytkowanie wieczyste na takim poziomie, aby osoby zobowiązane do ich uiszczania nie były z tego tytułu nadmiernie obciążone. Opłaty te nie mogą być wykorzystywane jako narzędzie do łatwego i szybkiego zapełniania budżetu miasta, zaś skutki każdorazowej podwyżki powinny zostać gruntownie przemyślane przed jej wprowadzeniem. Niedopuszczalne jest drastyczne podwyższanie opłat za użytkowanie wieczyste, w oparciu o wartości nieruchomości wskazane w operatach szacunkowych zamawianych przez miasto specjalnie po to, żeby uzasadnić te podwyżki. Uważam, że takie postępowanie narusza istotne interesy wielu mieszkańców Stolicy. Władze sa- LIST do Radnego Rady Warszawy Pan Jacek Cieślikowski Radny Rady Warszawy Dzień dobry! (...) Według mojej wiedzy do końca listopada mają ważność karty parkingowe dla niepełnosprawnych. Stare mają zostać zamienione na nowe, które mają wyeliminować fałszywych inwalidów, których się namnożyło niebotycznie dużo. I bardzo dobrze, bo to trzeba ukrócić, tylko że diabeł tkwi w szczegółach. Aby otrzymać znowu taką kartę, trzeba ponownie złożyć dokumenty i stanąć przed komisją lekarską i jest to zrozumiałe. Nie chcę wnikać w to, czy osoby z trwałym kalectwem np. z amputacją nogi powinny znowu stawać przed komisją i udowadniać, że im noga nie odrosła. Nie wnikam bo nie wiem czy muszą. Problem polega w organizacji. To się odbywa w Warszawie, ul. Andersa 5 o nazwie Miejski Zespół d/s Orzekania o Niepełnosprawności. (...) ten zespół podlega władzom Warszawy. Byłem tam chyba 3 tygodnie temu i mnie to przeraziło. Jest tam jedno pomieszczenie, zdecydowanie za małe. Ludzi bardzo, ale to bardzo dużo. Zaduch. Kiedy ja byłem to była w miarę ładna pogoda i Ci co mogli czekali na zewnątrz, gdzie uwaga - nie pomyślano nawet o ławkach i każdy z nich jakoś przykucnął. Ja na przyjęcie dokumentów, które trwało niecałe 10 minut, czekałem prawie 3 godziny. Jak to mówi przysłowie byt określa świadomość i pewnie to chyba spowodowało nerwowość ze strony urzędniczek jak i petentów, którzy z sobą nie rozmawiali a warczeli, z trudem hamując wybuchy gniewu. Zainstalowano tam pobór kolejnych numerków i nowoczesne tablice ich wyświetlające. No i co z tego. Ja jestem prostym rzemieślnikiem, oczywiście nie znam procedur, ale wydaje mi się, że można to zrobić nie męcząc tak strasznie ludzi, w prosty sposób, rozdzielając to wszystko na dzielnice, albo w inny sposób. Przy dobrej woli na pewno by to się udało zorganizować w dużo lepszy sposób. Wiemy kto jest teraz u władzy, zarówno w kraju jak i w Warszawie. Podejście tutaj do ludzi nie tylko chorych, ale też w ogromnej masie już wiekowych, pokazuje skalę ich lekceważenia. To ubliża przyzwoitości. Nie jestem człowiekiem pióra i nie umiem tego dobrze opisać, ale to wyglądało gorzej niż to opisałem. (...) Pozdrawiam M.C. (Imię i nazwisko znane odbiorcy listu) Mateusz Korteweg Kandydat do Rady Dzielnicy Mokotów (Sielce, Czerniaków) morządowe nie mogą też stwarzać sztucznych barier, gdy użytkownicy wieczyści chcą uzyskać prawo własności użytkowanego przez siebie gruntu. Zadaniem gminnego budownictwa mieszkaniowego jest zapewnienie dostatecznej ilości lokali, a co za tym idzie umożliwienie osobom spełniającym określone kryterium dochodowe zaspokojenie ich potrzeb mieszkaniowych. Lokale z zasobu mieszkaniowego m.st. Warszawy można podzielić na lokale socjalne i pozostałe lokale, tzw. komunalne. Taki podział wynika z Ustawy o ochronie praw lokatorów, a na poziomie prawa miejscowego znalazł odbicie w aktualnie obowiązującej Uchwale Rady m.st. Warszawy w sprawie zasad wynajmowania lokali wchodzących w skład mieszkaniowego zasobu miasta. Wynika z niej, że najemcą lokalu z zasobu m.st. Warszawy może być każdy, kto spełnia określone w uchwale kryteria odnoszące się do warunków mieszkaniowych i dochodów, albo nawet nie spełniając tych kryteriów znalazł się w innej określonej przez uchwałę sytuacji życiowej. Z kolei najemcą lokalu socjalnego może być osoba spełniająca ściśle określone warunki i znajdująca się w niedostatku. Wydawałoby się więc, że miasto zapewnia realizację obowiązku zaspokajania potrzeb mieszkaniowych. Niestety, ich zaspokajanie jest zagwarantowane jedynie na papierze. W rzeczywistości stołeczny zasób mieszkaniowy stale się zmniejsza, przede wszystkim w wyniku przejmowania kamienic od miasta. Sytuacja taka wynika z wciąż obowiązującego Dekretu z 1945 roku o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m.st. Warszawy, tzw. Dekretu Bieruta. Dziś, niespełna siedemdziesiąt lat od momentu wydania tego aktu, wciąż wywiera on negatywne skutki. W momencie wejścia w życie dekretu wszystkie grunty położone na ówczesnym obszarze Stolicy przeszły na własność m.st. Warszawy. Jednak zgodnie z art. 7 ust. 1 tego aktu, dotychczasowi właściciele znacjonalizowanych gruntów lub ich prawni następcy mogli uzyskać prawo użytkowania wieczystego, jeżeli w terminie 6 miesięcy od dnia objęcia gruntu w posiadanie przez miasto zgłosili stosowny wniosek. Wydano wówczas szereg decyzji odmownych, niezgodnych z powyższym przepisem. Obecnie decyzje te są uchylane jako sprzeczne z prawem, zaś spadkobiercy przedwojennych właścicieli gruntów nabywają na tej podstawie prawo użytkowania wieczystego. Budynki nabyte przez użytkownika wieczystego zgodnie z właściwymi przepisami przy oddaniu gruntu stanowią własność tego użytkownika. W praktyce oznacza to oddawanie gruntów komunalnych w użytkowanie nabywcom roszczeń spadkobierców dawnych właścicieli, wraz z prawem własności leżących na tych gruntach kamienic, a więc razem z lokatorami. W tej sytuacji rozwiązaniem mogącym poprawić sytuację lokatorów z przejmowanych nieruchomości jest rozbudowa zasobu mieszkaniowego miasta. Należy też przywrócić wysokie, preferencyjne bonifikaty na wykup lokali komunalnych. 8 Materiał sfinansowany przez KW Prawo i Sprawiedliwość, ul. Nowogrodzka 84/85, Warszawa