Source: http://uwlaszczenia.gabo.pl/dok1.php?id=911
Timestamp: 2018-04-21 05:52:26
Legal References Found: art.23
 art.212
 art.212
 art.212
 art.54
 art.10

Document Content:
Elbląg 17.03.2014r
Sygn. akt II K 707/13
Odpowiedź oskarżonego Witolda Łady na apelację oskarżyciela prywatnego Lecha Trawczyńskiego
W odpowiedzi na apelację oskarżony Witold Łada wnosi o jej oddalenie.
Apelacja jest oczywiście bezzasadna. Oskarżyciel w przeważającej części środka zaskarżenia powiela własne argumenty stawiane przed Sądem I instancji, które podlegały ocenie Sądu Rejonowego. Oskarżyciel po raz kolejny przytacza opisy zachowań, które jego zdaniem świadczą o zasadności prywatnego aktu oskarżenia. Apelacja posiada wyłącznie polemiczny charakter w odniesieniu do zapadłego orzeczenia i jest wyrazem wyłącznie braku akceptacji orzeczenia przez oskarżyciela prywatnego. Również przytaczanie przez oskarżyciela argumentów związanych z przebiegiem rozprawy i ,,podpieranie” tymi argumentami oskarżenia nie ma żadnego procesowego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy.
Oskarżyciel jak sam wielokrotnie podkreślał wykonuje w SM Zakrzewo ważną funkcję związaną z doradztwem prawnym. Jego opinie mają realny wpływ na decyzje Zarządu SM Zakrzewo a w przypadku zgromadzeń członków SM Zakrzewo nawet na decyzje członków spółdzielni realizujących swoje prawa poprzez głosowanie nad projektami uchwał czy dokonujących ocen w zakresie działalności organów spółdzielni. Bez wątpienia oskarżyciel sprawuje więc w tym zakresie funkcję publiczną.
Cytując wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 9 lutego 2012r I ACa 717/11 odnoszący się do podobnej sytuacji:,, Powód będący adwokatem jest osobą publiczną. Musi zatem liczyć się z tym, że jego praca zostanie poddana ocenie niekiedy radykalnej oraz wykazać większy stopień tolerancji i odporności wobec niepochlebnych opinii a nawet brutalnych ataków”. Choć orzeczenie dotyczy materii z art.23 KC to pośrednio jego tezy mogą mieć odniesienie do kwestii oskarżenia- w zakresie znamion czynu.
Jak słusznie zauważył Sąd Rejonowy każde działanie oskarżonego miało związek z uczestniczeniem oskarżonego w procesach wynikających z prawa spółdzielczego. Oskarżony usiłował spowodować zmianę obowiązujących w SM Zakrzewo regulacji prawnych oraz uchwalenie przez Walne Zebranie Członków zmian w statucie SM Zakrzewo, które będą gwarantować członkom spółdzielni prawo kontroli organów spółdzielni oraz prawo do osiągania informacji w szczególności dotyczącej spraw finansowych spółdzielni. Dodać bowiem należy na marginesie, że próby osiągnięcia przez oskarżonego informacji dotyczących finansów spółdzielni Zakrzewo są konsekwentnie przez Zarząd spółdzielni torpedowane. Działania oskarżonego mają więc na celu wyłącznie dobro członków SM Zakrzewo i wyłącznie korzyść członów SM Zakrzewo jest motorem postępowania oskarżonego. Powszechnie wiadomo, są informacje dotyczące nadużycia prawa przez zarządy organizacji spółdzielczych w Polsce. Stało się to już problemem ogólnokrajowym. Opinia publiczna jest raz na jakiś czas zasypywana informacjami o nadużyciach. Przeważa opinia o bezbronności pojedynczego członka spółdzielni w starciu z organizacją spółdzielczą co ma miejsce w szczególności w spółdzielniach posiadających znaczne zasoby mieszkaniowe. Odpowiedzią na istniejące patologie są powstające stowarzyszenia, organizujący się lokatorzy i tak jak oskarżony osoby zmierzające do przeprowadzenia zmian w ramach obowiązujących regulacji wewnątrz spółdzielczych. Stąd wynikł cały konflikt albowiem podjęta z inicjatywy oskarżonego próba zmiany statutu SM Zakrzewo spotkała się z bezpośrednim i bezprecedensowym atakiem oskarżyciela kierowanym nie przeciwko argumentom stawianym przez oskarżonego lecz przeciwko samej osobie oskarżonego. Normalnym wydaje się, że w takiej sytuacji oskarżony zyskał prawo do zwrócenia się choćby do organów samorządu radcowskiego czy innych organów kompetentnych do wyrażenia ocen w szeroko rozumianym zakresie prawa spółdzielczego.
W apelacji oskarżyciel pisze: ,, W mojej ocenie, jeżeli oskarżony działał dla dobra Spółdzielni zleżało mu na wyjaśnieniu niesprawiedliwości/ wg niego / w moim postępowaniu, to wysłanie pism z dnia 20.06.2013r, 01.07.2013r jednocześnie do wszystkich podmiotów łącznie z tymi którzy nie mają żadnych uprawnień kontrolnych ani władczych w tej sprawie, jak też umieszczenie w/w pism w internecie- wskazuje, że oskarżony nie oczekiwał na wyjaśnienie zarzutów przez Radę Nadzorczą- jedynym jego celem było naruszenie moich dóbr osobistych.”
Oskarżony jako członek spółdzielni składał pisma do organów kontrolnych jakimi są Związek Rewizyjny Spółdzielni RP, Rada Nadzorcza Spółdzielni Mieszkaniowej ,,Zakrzewo” w Elblągu -jako organ kontroli i nadzoru oraz do Krajowej Rady Radców Prawnych.
Oskarżony do Rady Nadzorczej SM ,,Zakrzewo” kierował kilka pism ponaglających z prośbą o zajęcie stanowiska w tej sprawie. Pierwsze pismo było kierowane w dniu 1 lipca 2013r. Do dnia dzisiejszego Rada Nadzorcza Spółdzielni nie odpisała na żadne pismo i nie zajęła żadnego stanowiska w tej sprawie. Na pewno o tych pismach wiedział oskarżyciel który jest zatrudniony na umowę zlecenie do świadczenia usług prawnych dla Spółdzielni Mieszkaniowej ,,Zakrzewo” w Elblągu.
Oskarżyciel powinien świadczyć usługę dla członków spółdzielni a nie angażować się w eliminowanie członków niewygodnych, którzy domagają się swoich praw zagwarantowanych w ustawie prawie spółdzielczym i w Statucie spółdzielni.
Oskarżyciel w apelacji pisze, że:
,,Nadto należy podnieść, że jeżeli oskarżony był przekonany o wadliwości uchwał podjętych przez Walne Zgromadzenie-to jedynym sposobem na usunięcie ich z obrotu prawnego było odwołanie się do sądu- czego nie uczynił”
Na Walnym Zgromadzeniu członkowie głosowali zgodnie z opinią jaka była wydana przez oskarżyciela, bojąc się poniesienia konsekwencji. W takim wypadku nie było celem oskarżonego skarżenia członków spółdzielni którzy w tym wypadku nie ponosili winy. Na drugiej części rozprawy przed Sądem Rejonowym oskarżyciel stawiał wniosek aby wyłączyć świadków członków spółdzielni (zgłoszonych przez oskarżonego), którzy brali udział w Walnym Zgromadzeniu. Natomiast wnioskował o przesłuchanie tylko świadka zgłoszonego przez oskarżyciela - pracownika spółdzielni.
W apelacji oskarżyciel pisze:
,,W w/w dokumencie oskarżony podaje, że oskarżyciel na rozprawie żądał kary 6 miesięcy więzienia podczas gdy oskarżyciel określił swoje żądanie dopiero na rozprawie w dniu 23.01.2014. wnosząc o wymierzenie oskarżonemu grzywny w wysokości 10 stawek dziennych po 20 zł. każda. Powyższy dokument wskazuje, że oskarżony stosując zwykłe kłamstwa usiłuje przedstawić mnie jako czarny charakter mający coś do ukrycia, popierający patologie w spółdzielniach, żądający bezwzględnej kary / prawie maksymalnej/ dla oskarżonego dlatego tylko, że zwalcza on tą patologię.”
Czy oskarżyciel nie pamięta, że na drugiej wokandzie w dniu 28.11.2013r po odczytaniu aktu oskarżenia z kartki, wnosił dla oskarżonego o karę 6 miesięcy pozbawienia wolności zgodnie z art.212 kk i pokrycie wszystkich kosztów sądowych
Czy oskarżyciel jako radca prawny który świadczy usługę prawną dla Spółdzielni (spółdzielnią są jej członkowie) musiał wnosić dwa pozwy w tej samej sprawie, pozew karny i pozew cywilny za to, że członek ma inne zdanie i składa skargi na władze spółdzielni, do czego ma prawo.
Jednocześnie wniósł pozew cywilny w tej samej sprawie domagając się odszkodowania 10 tyś. zł., pokrycie wszystkich kosztów sądowych oraz przeprosin, zgodnie z treścią pozwu na adres: Krajowej Rady Radców Prawnych w Warszawie, Krajowej Rady Spółdzielczej Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP, stronie internetowej, że zarzuty w skardze do tych podmiotów były nie prawdziwe.
Dlatego, że oskarżony składał wnioski do Zarządu o dostęp do dokumentów, oraz skargi do sądu, było to zemstą przez pełnomocnika Zarządu SM ,,Zakrzewo” w Elblągu, oskarżyciela Lecha Trawczyńskiego.
Na pierwszej rozprawie pojednawczej w dniu 17 października 2013r oskarżony Witold Łada (zgodnie z protokołem): ,,oświadczył iż jeśli oskarżyciel prywatny zgodzi się pojednać, to widzi możliwość pojednania się z oskarżonym. Oskarżony może przeprosić oskarżyciela prywatnego na co oskarżyciel: ,,oświadczył, że nie widzi możliwości jakiegokolwiek pojednania się z oskarżonym. Na przeproszenie przyjdzie inna pora, toczy się postępowanie przed Sądem Cywilnym. Oskarżony po prostu ubliża mi od dwóch lat. Słowa przepraszam nie wystarczą mi.”
W tym wypadku oskarżycielowi nie chodziło o pojednanie i przeprosiny a o to aby oskarżony był skazany wyrokiem. Dla oskarżyciela najważniejszy był wyrok skazujący, aby tym wyrokiem zamknąć usta oskarżonemu Witoldowi Ładzie członkowi spółdzielni a pośrednio i pozostałym członkom którzy odważyli by się protestować.
Na rozprawie karnej w dniu 28 listopada 2013r oskarżyciel zeznaje: ,, Chciałem powiedzieć, że oskarżony umieszczał zarzuty wobec mnie w pismach do różnych organów, oraz w Internecie. On wysyłał te wszystkie pisma i zarzuty do członków spółdzielni”.
Na pytanie obrońcy oskarżonego, oskarżyciel zeznał: ,,Wydawałem opinię co do możliwości zmiany porządku obrad. Ja stwierdziłem, że projekt porządku obrad został przygotowany przez zarząd spółdzielni, w mojej opinii nie można było go zmienić porządku obrad”.
Na pytanie oskarżonego:
,,co to za dokument załączony do akt sprawy na którym nie ma żadnego podpisu?”
Oskarżyciel zeznaje:
,,Do a/o dołączyłem wydrukowany z komputera szczegółowy porządek obrad, dlatego nie ma na nim podpisu bo jest wydrukowany .”
Oskarżyciel jako doświadczony prawnik dołącza do akt sprawy jako dowód, dokument wydrukowany z komputera który nie jest przez nikogo podpisany.
Czy oskarżyciel wydrukował ten dokument ze swojego komputera czy z komputera Spółdzielni. Jeżeli z komputera Spółdzielni, to czy oskarżyciel miał nieograniczony dostęp do dokumentów Spółdzielni?
Oskarżyciel do akt sprawy załącza pisma z dnia 20 i 21czerwca 2013r kierowane do członków spółdzielni na Walne Zgromadzenie (podpisane za zgodność z oryginałem przez oskarżyciela) stwierdzając, że zostały one umieszczone na stronie internetowej.
Oskarżony oświadcza, że pisma te nie były umieszczone na stronie internetowej natomiast oskarżyciel pobrał te pisma dołączone z protokołu Walnego Zgromadzenia.
Dopiero w dniu 23 stycznia 2014r na trzeciej rozprawie wiedząc, że Sąd nie będzie skory wydać wyrok skazujący dla oskarżonego, oskarżyciel wnioskował o karę 1000zł i pokrycie kosztów sądowych.
Na zapytanie Sądu aby określił stawki dzienne wtedy dopiero oskarżyciel wniósł o wymierzenie oskarżonemu grzywny w wysokości 10 stawek dziennych po 20zł każda.
Oskarżycielowi chodziło już tylko o wyrok skazujący.
Oskarżyciel w apelacji zarzuca:
,, Ponadto zarzuty co do wadliwości mojego postępowania na Walnym Zgromadzeniu Członków Spółdzielni w 2012r w tym również co do braku możliwości zmiany punktów w porządku obrad zostały wyjaśnione zarówno w piśmie Ministerstwa Transportu Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 25.10.2012r jak i w postanowieniu Okręgowego Sądu Dyscyplinarnego w Gdańsku z dnia 13.05.2012r r- wobec czego ich ponowne powoływanie przez oskarżonego nie wynika z braku wiedzy i ich bezzasadności ale z zamiaru naruszenia moich dóbr osobistych.”
Oskarżyciel w apelacji powołuje się na postanowienie Okręgowego Sądu Dyscyplinarnego w Gdańsku, które zostało wydane na podstawie opinii Ministra Transportu Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dn.25.10.2 012r. Minister wydał opinię ( po piśmie skierowanym przez Zarząd SM ,,Zakrzewo”, do Ministra) wprowadzając Ministra w błąd. Dopiero po przesłaniu wyjaśnienia do Ministra przez oskarżonego w dniu 21 stycznia 2013r., oskarżony otrzymał odpowiedź, którą zamieścił do akt sprawy. Na drugiej stronie Minister pisze:
,, że sprawa zmiany proponowanego porządku obrad polegającego na zmianie kolejności głosowania poszczególnych punktów proponowanego porządku, informujemy, iż w naszej ocenie zamiana taka jest możliwa,..”
Dalej Pan Minister pisze na tej samej stronie, że w 2011r była przeprowadzona lustracja w SM ,,Zakrzewo” i wykazała nieprawidłowości w regulaminach i stanu prawnego.
Pismo takie z dnia 21 stycznia 2013r było skierowane również do wiadomości Spółdzielni Mieszkaniowej ,,Zakrzewo” w Elblągu.
Czy oskarżyciel wykonujący obsługę prawną Spółdzielni nie zapoznawał się z tym pismem, że w apelacji powołuje się tylko na pismo Ministra TBIGM z dnia 25.10.2012r., korzystne dla Zarządu.
Oskarżyciel pisze w apelacji, że:
,, Zdaniem oskarżyciela zarzuty podnoszone wobec niego przez grupę najbardziej ,,,fanatycznych działaczy” spółdzielczych nie mogą być pozostawione bez reakcji - bo ich podnoszenie publiczne nie jest realizacją prawa do słusznej krytyki a tylko i wyłącznie próbą publicznego linczu kolejnego radcy prawnego w Spółdzielni. ,,Takie postępowanie nie można nazwać inaczej niż poniżaniem oskarżyciela prywatnego.”
Oskarżyciel jako osoba zaufania publicznego (który opłacany jest z czynszu członków i ma ich reprezentować) przyznał się, że jest poniżany przez nich, natomiast jeżeli członkowie spółdzielni mają inne zdanie nazywani są przez oskarżyciela fanatycznymi działaczami.
Przy takim stwierdzeniu to członkowie spółdzielni są poniżani przez oskarżyciela
Oskarżyciel podczas spraw sądowych występuje i oskarża członków spółdzielni.
Na dowód w dniu 22 sierpnia 2013r przed Sądem Rejonowym w Elblągu oskarżał Witolda Ładę - członka spółdzielni.
,,Pan Łada kłamie, że mówi, że tych informacji by nie rozpowszechniał. On prowadzi stronę internetową o adresie: www.uwlaszczenia.gabo.pl Na tej stronie jest publikowana cała korespondencja między panem Witoldem Ładą, a spółdzielnią. Nie wiem czy jakiekolwiek umowy czy faktury pan Łada publikował. Nie ma jednak pewności, że by tego nie zrobił, gdyby te dokumenty otrzymał. Na tej stronie publikuje również wszelkie informacje dotyczące rozpraw, nawet wyroki z uzasadnienie. My (to znaczy kto W.Ł.) nie mieliśmy pewności, że pan Łada nie opublikuje na tej stronie umowy z bankiem PKO BP, wtedy bank dochodziłby konsekwencji od podmiotu, który to udostępnił czyli od spółdzielni. Pan Łada jest osobą, która doprowadziła już poprzedni zarząd do upadku. Z niego trzeba wyciskać czego on naprawdę chce, bo sam nie powie.”
Oskarżyciel, jako pełnomocnik Zarządu bierze udział w oskarżeniach członków spółdzielni przed sądami. Zarzuca im, że umieszczają informację na stronie internetowej co dzieje się w spółdzielni, oraz wyroki jakie są wydawane przez sądy na członków spółdzielni.
W pozwie cywilnym powód Lech Trawczyński oskarża Witolda Ładę;
,,Pozwany jest członkiem tej Spółdzielni. Pozwany jest również prezesem Elbląskiego Stowarzyszenia Uwłaszczeniowego które ma swoją stronę internetową www.uwlaszczenia.gabo.pl. Pozwany zajmuje się tropieniem domniemanych nieprawidłowości na terenie Elbląga, w szczególności w Spółdzielni Mieszkaniowej ,,Zakrzewo’. Wg. informacji uzyskanych od pracowników Spółdzielni, poprzedni radca prawny Spółdzielni bardzo dużo czasu poświęcał sprawom podnoszonym przez pozwanego i uczestniczył w bardzo wielu rozprawach sądowych związanych z nimi. Po odejściu poprzedniego radcy obiektem ataku pozwanego stał się powód.”
Czy to nie oskarżyciel zajmuje się tropieniem członków spółdzielni którzy domagają się swoich praw.
Oskarżyciel w apelacji podnosi, że: ,,nie jest potrzebna zbyt duża wyobraźnia aby określić czy ktokolwiek kto zapoznał się z korespondencją oskarżonego na jego stronie internetowej www.uwlaszczenia.gabo.pl i przeczytał artykuły wskazane w akcie oskarżenia i inne-zechce nawiązać współpracę z radcą prawnym Lechem Trawczyńskim.”
Oskarżyciel jak sam napisał w pozwie cywilnym, świadczy obsługę prawną Spółdzielni Mieszkaniowej ,,Zakrzewo” w Elblągu.
Czyli ma zawartą umowę z członkami spółdzielni na obsługę prawną, a występuje przeciwko nim.
Zgodnie z Kodeksem Etyki Radcy Prawnego jest to zawód zaufania publicznego.
Wykonywanie zawodu nakłada na radcę prawnego obowiązek o charakterze prawnym i etycznym wobec:
-sądów oraz innych organów, przed którymi radca prawny broni praw klienta lub występuje w jego obronie.
Czy jest to zgodne z etyką, jeżeli radca prawny ma podpisaną umowę na obsługę prawną Spółdzielni i występuje przeciwko Spółdzielni.(członków spółdzielni).
Zgodnie z Prawem spółdzielczym oraz Statutem Spółdzielni § 2:
,,Spółdzielnia jest dobrowolnym zrzeszeniem nieograniczonej liczby osób, o zmiennym składzie osobowym i zmiennym funduszu udziałowym, która w interesie swoich członków prowadzi wspólną działalność gospodarczą.”
Oskarżony, Witold Łada jako członek spółdzielni w pismach do Rady Nadzorczej, żądał sprawdzenia kogo reprezentuje radca prawny, zajęcie stanowiska i rozwiązania umowy na świadczenie usług.
Teraz oskarżyciel wylewa krokodyle łzy, i twierdzi, że nie domagał się wcześniej kary ograniczenia wolności dla oskarżonego. A przecież Sąd Rejonowy nie ukarał od razu oskarżonego po złożeniu aktu oskarżenia.. Najpierw Sąd wezwał strony i namawiał do ugody, do pojednania. Sąd dwa razy się pytał czy oskarżyciel chce się pojednać. Oskarżony był gotowy przeprosić skarżącego. Jednak druga strona była przeciwna. Oskarżyciel żądał kary zgodnie z art.212 kk (kara ograniczenia wolności). Na dodatek sprawa cywilna. Czyli dwie sprawy w jednym. W takim wypadku oskarżony powiadomił o treści oskarżeń, Lecha Trawczyńskiego, członków SM ,,Zakrzewo” którzy o to prosili.
Oskarżyciel nie myślał o oskarżonym, czy takim postępowaniem nie spowoduje nieodwracalnych konsekwencji.
Po pięciu miesiącach gnębienia przez oskarżyciela przed sądami skończyło się to poważnym zawałem serca oskarżonego. A można było tego uniknąć.
Nasuwają się poważne wątpliwości czy aby rzeczywistym celem oskarżyciela nie było sądowe uciszenie i zastraszanie członków spółdzielni, dopominających się praworządności i dbałości o dobro spółdzielni. Charakter i przedmiot zarzutów, w tym żądanie kary z art.212 kk za wyrażone opinie wywołuje wątpliwości co do ich zgodności z gwarancjami wolności słowa wyrażonymi art.54 ust.1 Konstytucji RP oraz art.10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Kluczowym dla sprawy jest rozważenie, jakie relacje zachodzą pomiędzy odpowiedzialnością za domniemane przestępstwo zniesławienia a wykonywaniem przez członka spółdzielni jego ustawowych obowiązków (dbałość o dobro spółdzielni, przeciwdziałanie naruszeniu prawa np. w zakresie prowadzenia dokumentacji, robót, niewykonanie prac, stosowanie materiałów budowlanych nie zgodnych z dokumentacją).
Reasumując zaskarżone przez oskarżyciela orzeczenie Sądu Rejonowego jest nie słuszne a apelacja oskarżyciela winna być oddalona jako oczywiście bezzasadna.