Source: http://responser.blog.pl/page/2/
Timestamp: 2017-10-24 00:11:16
Legal References Found: art. 207
 art. 174
 art. 180
 art. 174
 art. 177
 art. 1

Document Content:
responser blog | kilka słów o tzw. rugach warszawskich - strona 2
”Starsze małżeństwo. On pokazuje pismo z Koszykowej o sytuacji prawnej nieruchomości. W 1950 roku złożony wniosek o przywrócenie terminu do złożenia wniosku „dekretowego” – pozostał nie rozpatrzony. Wyjaśnia, że mieszka w domku zbudowanym przed wojną przez rodziców. Ojciec zginął na posterunku na Ukrainie w 1939, gdy wkroczyła Armia Czerwona. Grobu nadal szukają. Pokazuje mi pismo od Stowarzyszenia Więźniów Politycznych. W 1953 roku zaliczył stalinowskie więzienie. Teraz myślał że będzie mógł zasiedzieć rodzinną własność. Pozew gminy o wydanie nieruchomości niweczy zamysł.”
————- UWAGA NA MARGINESIE:
Na rzecz takiego stanowiska może zresztą przemawiać to, że wniosek o przywrócenie terminu nie został rozpoznany (jeśli tak było w istocie). Czekając na jego rozpoznanie obywatel – mógł nie zgłosić kolejnych wniosków w latach 60-tych i 80-tych, z powołaniem się na późniejsze przepisy.
2/ Otwarta jest też możliwość skorzystania przez zainteresowanych z roszczenia przewidzianego w art. 207 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Nie jest ono „roszczeniem dekretowym”, ale wydaje się, że w tej sprawie zostały spełnione przesłanki w nim przewidziane.
Tym samym w nawiązaniu do poprzedniego wpisu z dnia 7.02.2006 r. – należy stwierdzić, że ustała przyczyna zawieszenia postępowania, jeśli zostało ono uprzednio zawieszone na podstawie art. 174 par. 1 pkt. 2 k.p.c. Zgodnie z dyspozycją art. 180 par. 1 k.p.c., Sądy powinny w takich wypadkach w najbliższym czasie Z URZĘDU wydać postanowienia o podjęciu postępowania w sprawie, i podjąć dalsze czynności procesowe.
Myślę jednak, że o ile zainteresowani dysponują konkretnymi zarzutami umożliwiającymi im zwalczanie powództwa Miasta st. Warszawy i wnieśli już o jego oddalenie, a postanowienie o zawieszeniu postępowania się uprawomocniło – to można potencjalnie wnieść pismo procesowe o podjęcie dalszych czynności.”
„W coraz większej ilości spraw o wydanie nieruchomości wszczętych przez Gminę m.st. Warszawy, Sądy Okręgowe je rozpatrujące zawieszają postępowania. Dziś też zapadło kilka takich rozstrzygnięć przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga.
Jednocześnie pragnę zdementować nieścisłość – jaką zawierają wyrażane obiegowo opinie, że przyczyną powyższych rozstrzygnięć jest „wygaśnięcie” pełnomocnictw procesowych – udzielonych radcom prawnym reprezentującym Gminę. Takie oceny, z którymi spotkałem się przysługując się dyskusjom następców prawnych byłych właścicieli nieruchomości warszawskich i osób z nimi sympatyzujących, nie znajdują podstaw prawnych. Pełnomocnictwa procesowe nie wygasają bowiem, w wypadku zmian w składzie organów osoby prawnej, w imieniu której zostały one udzielone. Pełnomocnictwa procesowe udzielone na rzecz radców prawnych reprezentujących Gminę m.st. Warszawy były i są co do zasady ważne.
Podstawą zawieszeń jest w rzeczywistości art. 174 par. 1 pkt. 2 k.p.c., zgodnie z którym: „Sąd ZAWIESZA (obligatoryjnie) postępowanie z urzędu – jeżeli w składzie organów jednostki organizacyjnej będącej stroną zachodzą braki uniemożliwiające jej działanie.”
Ale to nie przeszkodziło radcy prawnemu urzędu gminy wysłać pozwu do Sądu.”
———- UWAGA NA MARGINESIE:
Sprawy sądowe z udziałem byłych właścicieli nieruchomości warszawskich ujawniały niespotykaną wprost mozaikę stanów faktycznych i ludzkich losów, ujawniając przy tym wiele negatywnych skutków, jakie na przestrzeni lat wywarły na życie Miasta i jego mieszkańców przepisy dekretu warszawskiego oraz niefortunna praktyka ich realizacji.
Na przestrzeni ostatnich miesięcy miałem przyjemność poznać wiele takich osób. Myślę zatem, że wskazane wydaje się ogólne przedstawienie kilku takich historii – w formie małych esejów.
22. Dobra wiara posiadaczy – na terenie dekretowym
Z początkami procesów o wydanie nieruchomości zbiegła się wydanie przez Sąd Najwyższy orzeczenia, które było istotną wskazówką interpretacyjną – w sprawach zasiedzeń na obszarze działania dekretu warszawskiego.
Było to POSTANOWIENIE SĄDU NAJWYŻSZEGO Z DNIA 25.01.2005 R. – podjęte w sprawie o SYGN. AKT I CK 233/05, w którym podkreślono m.in., że:
„Jeżeli dniem wejścia w życie aktu normatywnego jest dzień ogłoszenia go w dzienniku urzędowym, to z tym dniem uzyskuje on moc obowiązującą, a ta okoliczność przesądza kwestię ewentualnych skutków zastosowania zasady, że nieznajomość prawa szkodzi (np. gdy chodzi o ocenę kwestii dobrej i złej wiary samoistnego posiadacza).”
Osnową dla wydania powyższego rozstrzygnięcia była wątpliwość: czy byli właściciele nieruchomości warszawskich i ich następcy prawni – o ile utrzymali się w ich posiadaniu nieruchomości – mogą zostać uznani za posiadaczy samoistnych w dobrej wierze?
W takim wypadku TERMINY ZASIEDZEŃ nieruchomości dla byłych właścicieli i ich następców prawnych UPŁYWAŁYBY W 2000 ROKU.
SĄD WYKLUCZYŁ TAKĄ MOŻLIWOŚĆ, UZNAJĄC, ŻE NIE MA PODSTAW DO PRZYPISANIA BYŁYM WŁAŚCICIELOM I ICH NASTĘPCOM PRAWNYM POSIADANIA SAMOISTNEGO W DOBREJ WIERZE.
Szczegółowe omówienie tego orzeczenia i związanych z nim aspektów prawnych przekracza ramy niniejszego serwisu, choć być może temat ten zostanie jeszcze przeze mnie w przyszłości podjęty.
——– Informacja dodatkowa;
Proces cywilny w ramach, którego rozgrywają się spory pozwanych z Miastem, opiera się na zasadzie sporności – zapewniającej każdej ze stron prawo do przedstawienia swoich racji i argumentów przemawiających na rzecz własnych żądań, które ocenia niezawisły i bezstronny Sąd.
Prezentacja w niniejszym serwisie nie byłaby w pełni rzetelna, gdyby nie zostały w nim przytoczone także racje drugiej strony.
Argumentacja Miasta, wskazująca na rzecz przyczyn z jakich zostaną wszczęte procesy o wydanie nieruchomości została zamieszczona w dniu 5.05.2005 r. na jego serwisie internetowym (www.um.warszawa.pl)
Myślę, że z perspektywy czasu warto opatrzyć ją kilkoma uwagami – odniesionymi do wyodrębnionych w tekście ogłoszenia tez.
———— INFORMACJA:
„ZASIEDZENIA GRUNTÓW NALEŻĄCYCH DO M.ST. WARSZAWA.
W związku z koniecznością wyjaśnienia kwestii dotyczącej podejmowanych przez m.st. Warszawa działań polegających na proponowaniu osobom władającym nieruchomościami stanowiącymi własność m. st. Warszawy zawarci(e) stosunku obligacyjnego (umowy dzierżawy, a w uzasadnionych przypadkach umowy użyczenia), informujemy:
w sprawie tez, zawartych w informacji Miasta:
Teza ta BYŁA UZASADNIONA.
W praktyce pojęcie „słuszny tytuł do dysponowania nieruchomością” było interpretowane zgodnie z ogólnymi zasadami prawa cywilnego (zgodnie, z którymi za taki tytuł uznawano jedynie istnienia tylko określonej umowy cywilnoprawnej dotyczącej danego gruntu), bez uwzględnienia specyfiki stanów faktycznych istniejących na obszarze dekretowym. Skala zjawiska spowodowała, że w wielu wypadkach zabrało czasu bądź dobrej woli do bardziej uważnego zbadania okoliczności danej sprawy.
Służby Miasta miały zatem od początku świadomość, że jest wiele osób legitymujących się tytułem własności do „zawieszonych w powietrzu” nieruchomości budynków, które posadowione były na gruntach objętych pozwami Miasta. Wydaje się wręcz, że ta szczególna i bardzo nietypowa konstrukcja prawna (nie spotykana na gruncie ogólnych reguł prawa cywilnego) została nie do końca trafnie oceniona przez służby prawne Miasta, co postawiło je już w trakcie procesów sądowych w trudnej sytuacji. Aspekt ten został omówiony już we wstępnych rozważaniach, zawartych we wpisie 16.
Ad. (5)
Teza ta BYŁA UZASADNIONA, w istotnej części spraw.
Z zasygnalizowanych powyżej powodów, w wielu wypadkach „weryfikacji” nie przeprowadzono. Część byłych właścicieli nieruchomości warszawskich i ich następców prawnych uwikłana jest zaś w spory sądowe o wydanie nieruchomości. Nie miało to niestety niejednokrotnie przełożenia na „przyspieszenie” postępowań administracyjnych, gdyż za te postępowania i postępowania sądowe odpowiadają inne komórki Miasta, które często wydają się ze sobą nie współpracować bezpośrednio.
Ad. (7)
Jednym z podstawowych środków dla „poszanowania słusznych praw” mogło potencjalnie być szybkie zakończenie toczących się postępowań administracyjnych mających na celu przyznanie byłym właścicielom i ich następcom prawnym tytułu prawnego do gruntu. Wydaje się, że tego instrumentu w okresie poprzedzającym wszczęcie procesów o wydanie nieruchomości nie wykorzystano w odpowiednim stopniu.
Ad. (8)
Propozycje Miasta w wypadku byłych właścicieli i ich następców prawnych były niezbyt fortunne. Dla osób takich osób propozycje te sprowadzały się w pewnym uproszczeniu do przekazu: „Czekaliście Państwo ponad 50 lat na rozpoznanie swoich wniosków, możecie poczekać jeszcze 3 lata, ale umowy musicie podpisać w ciągu kilkunastu dni”. Było to rozwiązanie tym bardziej niezbyt fortunne zważywszy, że zgodnie z zapatrywaniami Sądu Najwyższego z minionego okresu istnienie takiego obowiązku mogło wzbudzać wątpliwości. [por. wpis 15]. Zaniechań organów administracji, do jakich doszło w minionym okresie na gruncie postępowań administracyjnych, nie powinno się przerzucać na obywateli i traktować, jako uzasadnienia dla wszczynania przeciwko nim procesów cywilnych o wydanie nieruchomości.
Ad. (10)
Pierwsze informacje z procesów sądowych wszczętych w ubiegłym roku przez Gminę m.st. Warszawy przeciwko byłym właścicielom nieruchomości warszawskich i ich następcom prawnym – legitymującymi się nierozpoznanymi wnioskami dekretowymi, ujawniają iż pełnomocnicy Gminy – realizując wytyczne władz miasta – wnoszą o zawieszenie postępowań na podstawie art. 177 par. 1 pkt. 3 k.p.c.
Dokonują tego zazwyczaj po podniesieniu przez stronę przeciwną zarzutu, iż przed organami Gminy toczą się postępowania administracyjne dotyczące danej nieruchomości, które informacje zazwyczaj zatajali (świadomie bądź też nieświadomie) w uzasadnieniach wniesionych uprzednio powództw.
Jednocześnie pełnomocnicy m.st. Warszawy unikają „wdawania się w spór” co do istoty sprawy.
Bardzo ciekawy argument, które zdaje się wskazywać, że obowiązujące normy prawne kończą się na art. 1 dekretu warszawskiego.
Pozostaje zatem czekać, jakie decyzje „w sprawie tych historycznych zaszłości” podejmą niezawisłe Sądy?
Dlatego też znając skalę zjawiska zdecydowałem się pro publico bono – postawić na niniejszej stronie kilka hipotez, które potencjalnie byłym właścicielom nieruchomości warszawskich i ich następcom prawnym mogły ułatwić znalezienie argumentów prawnych do obrony własnych interesów, w sporach sądowych o wydanie nieruchomości.