Source: http://www.prawo.egospodarka.pl/grupy/Kara-upomnienia-na-podstawie-art-108-Kodeksu-Pracy-prosba-o-pomoc,t,379688,8.html
Timestamp: 2015-04-28 00:32:31
Legal References Found: art. 108
 art. 108
 art. 108
 art. 108
 art. 108
 art. 108
 art. 108
 art. 108
 art. 108

Document Content:
Kara upomnienia na podstawie art. 108 Kodeksu Pracy - prośba o pomoc - Grupy dyskusyjne w eGospodarka.pl
strona główna › Prawo › Grupy › pl.soc.prawo › Kara upomnienia na podstawie art. 108 Kodeksu Pracy - prośba o pomoc Ilość wypowiedzi w tym wątku: 32 « poprzedni wątek
1. Data: 2010-02-06 12:34:42
Temat:Kara upomnienia na podstawie art. 108 Kodeksu Pracy - prośba o pomoc
Od:"aari^^^" <a...@t...email.is.invalid.pl> szukaj wiadomości tego autora	Witam,
znajoma dostała karę upomnienia na podstawie atr. 108 Kodeksu Pracy, za:
"Nienależyte wykonanie obowiązków związanych z powierzoną pracą - nie
wykonanie polecenia szefa w dniu [tutaj data]. Brak współpracy z
przełożonym w czasie jego nieobecności w firmie".
Kara została wręczona w formie pisemnej, pracownika poinformowano o
możliwości wniesienia sprzeciwu.
Znajoma pracuje na stanowisku "sprzedawca" (i to w zasadzie tyle wiadomo o
tym, jakie są jej obowiązki).
Polecenie szefa, które nie zostało wykonane, zostało przez niego zostawione
na kartce na ladzie, na której było napisane:
"Dzień dobry, będę później, zadzwonię o 10:30"
Prcodawca zaś twierdzi, że napisał, nie "zadzwonię", a "zadzwońcie" (a może
"zadzwonić"?).
Kartkę widziałem, napisana jest tak nieczytalnie, że można zgadywać co tam
tak naprawdę jest napisane - definitywnie nie wygląda na "zadzwońcie", IMO
możliwe są dwie, bardzo podobne opcje - zadzwonię i zadzwonić.
Znajoma (ani jej koleżanka, która dostała identyczne upomnienie) nie
zadzwoniły, bo zrozumiały z zapisu na kartce, że szefowa zadzwoni. Poza tym w sklepie ruch był duży i nawet gdyby np. o 10:35 stwierdziły, że
może same zadzwonią, skoro szefowa nie dzwoni, to nie byłyby w stanie tego
zrobić nie naruszając swoich postawowych obowiązków na stanowisku
"sprzedawca".
1. Czy w ogole za takie "nienależyte wykonanie obowiązków", jak opisałem,
można wymierzyć karę z art. 108 (z tego, co wyszukałem w necie, można
nałożyć karę z tego art. za naruszanie przepisów BHP, p.poż, regulaminu
pracy (w zakładzie podobno brak takiego regulaminu), albo ustalonego
porządku pracy - ale być może tego typu "niewykonanie polecenia" to właśnie
jest naruszenie ustalonego porządku pracy (IMO to jakieś mocne naciągnięcie
tego terminu by musiało być)?
2. Jeśli można, to jeśli przyjmiemy, że kartka jasno dawała do zrowumienia,
że to pracownicy powinni zadzwonić, można im udzielić kary za niewykonanie
polecenia, jeśli wykonując to polecenie zaniedbaliby swoje podstawowe
obowiązki jako sprzedawcy?
3. Czy taki opis wykroczenia, jest w tej sytuacji wystarczając, czy
powinien rodzaj wykroczenia precyzować dokładniej? (Zarzut w tej formie
wygląda bardzo poważnie, IMO nieproporcjonalnie do klasy przewinienia,
zakładając, że rzeczywiście miało miejsce.)
4. Co w tym wypadku najlepiej napisać w odwołaniu, do którego prawo
przysługuje pracownikowi w terminie do 7 dni?
5. Czy w przypadku złożenia pisemnego odwołania (i nieuwzględnieniu go
przez pracodawcę) odwołanie to również będzie musiało zostać załączone do
akt pracownika?
4. Jeśli pracodawca nie uwzględni odwołania, jak wygląda kwestia odwołania
się od jego decyzji w Sądzie Pracy? Przede wszystkim:
* jakie są szanse na to, że sąd pracy uchyli tą karę?
* jakie są koszta takiego procesu i kto je ponosi?
* czy ktoś może w takiej sprawie pomóc (bezpłatnie)? Może PIP, albo ktoś
-- Bright light is the end of the black light district.
2. Data: 2010-02-06 17:53:01
Temat:Re: Kara upomnienia na podstawie art. 108 Kodeksu Pracy - prośba o pomoc
Od:"Jotte" <t...@w...spam.wypad.polska> szukaj wiadomości tego autora	W wiadomości news:1axlr9y8h37zr$.dlg@planet.terror.mx aari^^^
<a...@t...email.is.invalid.pl> pisze:
> znajoma
Taaa, jak zwykle...
> dostała karę upomnienia na podstawie atr. 108 Kodeksu Pracy, za:
> "Nienależyte wykonanie obowiązków związanych z powierzoną pracą - nie
> wykonanie polecenia szefa w dniu [tutaj data]. Brak współpracy z
> przełożonym w czasie jego nieobecności w firmie".
> Kara została wręczona w formie pisemnej, pracownika poinformowano o
> możliwości wniesienia sprzeciwu.
Czy ta informacja jest zawarta w piśmie?
> Znajoma pracuje na stanowisku "sprzedawca" (i to w zasadzie tyle wiadomo o
> tym, jakie są jej obowiązki).
> Polecenie szefa, które nie zostało wykonane, zostało przez niego
> zostawione na kartce na ladzie, na której było napisane:
> "Dzień dobry, będę później, zadzwonię o 10:30"
> Prcodawca zaś twierdzi, że napisał, nie "zadzwonię", a "zadzwońcie" (a
> może "zadzwonić"?).
Do kogo _konkretnie_ było skierowane polecenie, kto odpowiadał za jego wykonanie?
> Prośba o pomoc:
> 1. Czy w ogole za takie "nienależyte wykonanie obowiązków", jak opisałem,
> można wymierzyć karę z art. 108
W praktyce liczą się okoliczności (jaki miał być cel tego telefonu?).
> 2. Jeśli można, to jeśli przyjmiemy, że kartka jasno dawała do
> zrowumienia, że to pracownicy powinni zadzwonić, można im udzielić kary
> za niewykonanie polecenia, jeśli wykonując to polecenie zaniedbaliby
> swoje podstawowe obowiązki jako sprzedawcy?
> 3. Czy taki opis wykroczenia, jest w tej sytuacji wystarczając, czy
> powinien rodzaj wykroczenia precyzować dokładniej? (Zarzut w tej formie
> wygląda bardzo poważnie, IMO nieproporcjonalnie do klasy przewinienia,
> zakładając, że rzeczywiście miało miejsce.)
Kara upomnienia jest najniższą karą przewidzianą przez KP.
> 4. Co w tym wypadku najlepiej napisać w odwołaniu, do którego prawo
> przysługuje pracownikowi w terminie do 7 dni?
Że kara upomnienia była bezzasadna. I umotywować to twierdzenie.
> 5. Czy w przypadku złożenia pisemnego odwołania (i nieuwzględnieniu go
> przez pracodawcę) odwołanie to również będzie musiało zostać załączone do
> akt pracownika?
Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej w sprawie zakresu prowadzenia przez pracodawców dokumentacji w sprawach związanych ze stosunkiem pracy oraz sposobu prowadzenia akt osobowych pracownika §6 ust. 2 pkt 2 lit. g.
> 4. Jeśli pracodawca nie uwzględni odwołania, jak wygląda kwestia odwołania
> się od jego decyzji w Sądzie Pracy?
Normalnie - pozew.
> Przede wszystkim:
> * jakie są szanse na to, że sąd pracy uchyli tą karę?
Może się jakiś wróżbita-jasnowidz odezwie. Jest tu paru co się za takich uważają.
> * jakie są koszta takiego procesu i kto je ponosi?
Za złożenie pozwu żadne.
Jeśli przegrasz mogą ci zasądzić koszty adwokata strony przeciwnej ale to jest nieczęsto.
> * czy ktoś może w takiej sprawie pomóc (bezpłatnie)? Może PIP, albo ktoś
> inny?
-- Jotte Pokaż wiadomość z nagłówkami
3. Data: 2010-02-06 20:00:50
Od:"aari^^^" <a...@t...email.is.invalid.pl> szukaj wiadomości tego autora	Dnia Sat, 6 Feb 2010 18:53:01 +0100, Jotte powiedział:
>> znajoma
> Taaa, jak zwykle...
Nie wiem co tu zwykle ludzie piszą, ale w tym wypadku akurat znajoma :)
>> dostała karę upomnienia na podstawie atr. 108 Kodeksu Pracy, za:
>> "Nienależyte wykonanie obowiązków związanych z powierzoną pracą - nie
>> wykonanie polecenia szefa w dniu [tutaj data]. Brak współpracy z
>> przełożonym w czasie jego nieobecności w firmie".
> To nic nie znaczy.
Tak jest dokładnie napisane.
Udzielam kary upomnienia za: i tutaj dokładnie ten tekst.
Co to znaczy, że to nic nie znaczy? Do odrzucenia ze względów formalnych?
>> Kara została wręczona w formie pisemnej, pracownika poinformowano o
>> możliwości wniesienia sprzeciwu.
> Czy ta informacja jest zawarta w piśmie?
Tak. >> Znajoma pracuje na stanowisku "sprzedawca" (i to w zasadzie tyle wiadomo o
>> tym, jakie są jej obowiązki).
>> Polecenie szefa, które nie zostało wykonane, zostało przez niego
>> zostawione na kartce na ladzie, na której było napisane:
>> "Dzień dobry, będę później, zadzwonię o 10:30"
>> Prcodawca zaś twierdzi, że napisał, nie "zadzwonię", a "zadzwońcie" (a
>> może "zadzwonić"?).
> Do kogo _konkretnie_ było skierowane polecenie, kto odpowiadał za jego > wykonanie?
Konkretnie do nikogo, w sklepie są dwie pracownice, obie dostały karę
upomnienia identycznej treści.
>> Prośba o pomoc:
>> 1. Czy w ogole za takie "nienależyte wykonanie obowiązków", jak opisałem,
>> można wymierzyć karę z art. 108
> Teoretycznie tak.
> W praktyce liczą się okoliczności (jaki miał być cel tego telefonu?).
To nie było nic naprawdę istotnego.
Coś w stylu "na półce nad czymśtam leży kartka, przefaksujcie ją do X, ale
najpierw tam zadzwońcie się dowiedzieć czegośtam".
Równie dobrze to można było napisać na tej kartce.
>> 2. Jeśli można, to jeśli przyjmiemy, że kartka jasno dawała do
>> zrowumienia, że to pracownicy powinni zadzwonić, można im udzielić kary
>> za niewykonanie polecenia, jeśli wykonując to polecenie zaniedbaliby
>> swoje podstawowe obowiązki jako sprzedawcy?
> Może tak być.
Znaczy: należałoby zaprzestać podstawowych obowiązków sprzedawcy i wykonać
ten telefon, aby tak nie mogło być? Przyznam, że dla mnie to b. dziwne, że polecenie takiej treści miałoby być
ważniejsze dla osoby na stanowisku sprzedawcy od obsługiwania klientów.
Zwłaszcza, że sprawa dotyczyła nic nie znaczącego drobiazgu.
Dodam, że pracodawca sam zadzwonił 30 minut później z pretensjami.
Mnie to osobiście wygląda na działanie pt. "Ja Wam pokaże", ale jako, że
nie mnie sprawa dotyczy, to opinię wyrobiłem sobie tylko na podstawie
opowiadań (o tej sytuacji, jak i innych, które się do tej pory zdarzały).
>> 3. Czy taki opis wykroczenia, jest w tej sytuacji wystarczając, czy
>> powinien rodzaj wykroczenia precyzować dokładniej? (Zarzut w tej formie
>> wygląda bardzo poważnie, IMO nieproporcjonalnie do klasy przewinienia,
>> zakładając, że rzeczywiście miało miejsce.)
> Kara upomnienia jest najniższą karą przewidzianą przez KP.
Ale pracodawca nie ma obowiązku jej nakładać - może upomnieć pracownika
ustnie. Czy tego typu "przewinienie" (cudzysłów nieprzypadkowy)
rzeczywiście kwalifikuje się na taką, najmniejszą, acz - IMO - wysoce
represyjną (szczególnie z takim opisem) karę?
>> 4. Co w tym wypadku najlepiej napisać w odwołaniu, do którego prawo
>> przysługuje pracownikowi w terminie do 7 dni?
> Że kara upomnienia była bezzasadna. I umotywować to twierdzenie.
Wszak właśnie pytam o to, jak Twoim, i innych Grupowiczów, zdaniem w tym
konkretnie przypadku najlepiej to umotywować.
>> 5. Czy w przypadku złożenia pisemnego odwołania (i nieuwzględnieniu go
>> przez pracodawcę) odwołanie to również będzie musiało zostać załączone do
>> akt pracownika?
> Sądzę, że tak.
> Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej w sprawie zakresu > prowadzenia przez pracodawców dokumentacji w sprawach związanych ze > stosunkiem pracy oraz sposobu prowadzenia akt osobowych pracownika §6 ust. 2 > pkt 2 lit. g.
>> Przede wszystkim:
>> * jakie są szanse na to, że sąd pracy uchyli tą karę?
> Może się jakiś wróżbita-jasnowidz odezwie. Jest tu paru co się za takich > uważają.
Może niekoniecznie wróżbita, tylko ktoś, kto się z podobną sytuacją
spotkał. Mnie wydaje się, że samo przewinienie jest bardzo mocno
naciągnięte, a kara wysoce nieproporcjonalna - zwłaszcza, że telefon
dotyczył sprawy błahej, miało to miejsce po raz pierwszy, a kartka z
poleceniem nie była w 100% czytelna. Ale ja się na tym nie znam - oceniam to tylko pod kątem ogólnie pojętej
>> * jakie są koszta takiego procesu i kto je ponosi?
> Za złożenie pozwu żadne.
> Jeśli przegrasz mogą ci zasądzić koszty adwokata strony przeciwnej ale to > jest nieczęsto.
>> * czy ktoś może w takiej sprawie pomóc (bezpłatnie)? Może PIP, albo ktoś
>> inny?
> Związek zawodowy.
To jest mały sklepik. Nie ma tam żadnych związków zawodowych :(
4. Data: 2010-02-06 21:51:40
Od:"pmlb" <p...@d...com> szukaj wiadomości tego autora	> To jest mały sklepik. Nie ma tam żadnych związków zawodowych :(
Wiec poszukaj wszsytkiego co bylo nie tak z jego strony i powiedz, ze razem z kolezanka idziecie do sadu i wogole to skladacie wypowiedzenie bo pracodawca nie jest waszym panem by pisac na was pisma za niewykoanny telefon - alez to polskie tak na boku-
Ja bym z takiej pracy uciekal szybko. Widmo pustego sklepu bez pracownika, zwlaszcza sprawdzonego powinno zadzialac bardzo trzezwiaco na takiego pracodawce.
Najgorsze co mozecie zrobic (pisze o znajomej) to bogobojnie sie na wszystko zgadzac co pracoadwca kaze!
Masz zakres obowiazkow? Jest tam napisane wykonywac telefony o tej godzine, czy chocby wykonywac telefony na prosbe...
Nie to niech sie po prostu wali, Rownie dobrze moze wam kazac czolgac sie i lizac podlogi...
Po prostu sie nie dac! Raz sie postawicie pracodawca zmieknie, choc zacznie od wygrazania. W najgorszym wypadku oskarzyc go o mobing czy co to tam w polsce jest teraz na topie. Pokaż wiadomość z nagłówkami
5. Data: 2010-02-06 22:43:21
Od:Animka <a...@t...nieja.wp.pl> szukaj wiadomości tego autora	W dniu 2010-02-06 22:51, pmlb pisze:
> Po prostu sie nie dac! Raz sie postawicie pracodawca zmieknie, choc zacznie
> od wygrazania. W najgorszym wypadku oskarzyc go o mobing czy co to tam w
> polsce jest teraz na topie.
Nie jest tak łatwo. Na taki mobbing trzeba mieć świadków, a wiadomo, że wszyscy....
6. Data: 2010-02-06 23:01:07
Od:"Jotte" <t...@w...spam.wypad.polska> szukaj wiadomości tego autora	W wiadomości news:19uc00bhaan4x$.dlg@planet.terror.mx aari^^^
>>> znajoma
>> Taaa, jak zwykle...
> Nie wiem co tu zwykle ludzie piszą, ale w tym wypadku akurat znajoma :)
>>> dostała karę upomnienia na podstawie atr. 108 Kodeksu Pracy, za:
>>> "Nienależyte wykonanie obowiązków związanych z powierzoną pracą - nie
>>> wykonanie polecenia szefa w dniu [tutaj data]. Brak współpracy z
>>> przełożonym w czasie jego nieobecności w firmie".
>> To nic nie znaczy.
> Tak jest dokładnie napisane.
> Udzielam kary upomnienia za: i tutaj dokładnie ten tekst.
> Co to znaczy, że to nic nie znaczy? Do odrzucenia ze względów formalnych?
Nonsensowny zarzut, bez konkretów dotyczących osoby upomnianej.
Jak dla mnie łatwy powód do sprzeciwu wobec decyzji pracodawcy (ten krok wykonałbym natychmiast, niczym nie grozi). I w razie nieuznania otwierający drogę do dochodzenia swych praw przed sądem pracy.
>> Do kogo _konkretnie_ było skierowane polecenie, kto odpowiadał za jego
>> wykonanie?
> Konkretnie do nikogo, w sklepie są dwie pracownice, obie dostały karę
> upomnienia identycznej treści.
Bardzo dobrze z uwagi na to, co wyżej.
>>> Prośba o pomoc:
>>> 1. Czy w ogole za takie "nienależyte wykonanie obowiązków", jak
>>> opisałem, można wymierzyć karę z art. 108
>> Teoretycznie tak.
>> W praktyce liczą się okoliczności (jaki miał być cel tego telefonu?).
> To nie było nic naprawdę istotnego.
> Coś w stylu "na półce nad czymśtam leży kartka, przefaksujcie ją do X, ale
> najpierw tam zadzwońcie się dowiedzieć czegośtam".
> Równie dobrze to można było napisać na tej kartce.
A może ta kartka "zginęła"? ;)
>>> 2. Jeśli można, to jeśli przyjmiemy, że kartka jasno dawała do
>>> zrowumienia, że to pracownicy powinni zadzwonić, można im udzielić kary
>>> za niewykonanie polecenia, jeśli wykonując to polecenie zaniedbaliby
>>> swoje podstawowe obowiązki jako sprzedawcy?
>> Może tak być.
> Znaczy: należałoby zaprzestać podstawowych obowiązków sprzedawcy i wykonać
> ten telefon, aby tak nie mogło być?
Pracodawca uznał, że tak. Ale on nie ma w tej kwestii ostatniego słowa.
>> Kara upomnienia jest najniższą karą przewidzianą przez KP.
> Ale pracodawca nie ma obowiązku jej nakładać - może upomnieć pracownika
> ustnie. Czy tego typu "przewinienie" (cudzysłów nieprzypadkowy)
> rzeczywiście kwalifikuje się na taką, najmniejszą, acz - IMO - wysoce
> represyjną (szczególnie z takim opisem) karę?
Rzecz ocenna. Oceny może dokonać sąd pracy.
>>> 4. Co w tym wypadku najlepiej napisać w odwołaniu, do którego prawo
>>> przysługuje pracownikowi w terminie do 7 dni?
>> Że kara upomnienia była bezzasadna. I umotywować to twierdzenie.
> Wszak właśnie pytam o to, jak Twoim, i innych Grupowiczów, zdaniem w tym
> konkretnie przypadku najlepiej to umotywować.
Brak możliwości wykonania polecenia (obsługa klientów), nieprecyzyjne określenie zlecanej czynności (o której godzinie?).
>>> Przede wszystkim:
>>> * jakie są szanse na to, że sąd pracy uchyli tą karę?
>> Może się jakiś wróżbita-jasnowidz odezwie. Jest tu paru co się za takich
>> uważają.
> Może niekoniecznie wróżbita, tylko ktoś, kto się z podobną sytuacją
> spotkał. Mnie wydaje się, że samo przewinienie jest bardzo mocno
> naciągnięte, a kara wysoce nieproporcjonalna - zwłaszcza, że telefon
> dotyczył sprawy błahej, miało to miejsce po raz pierwszy, a kartka z
> poleceniem nie była w 100% czytelna.
> Ale ja się na tym nie znam - oceniam to tylko pod kątem ogólnie pojętej
> przyzwoitości.
To są wszystko bardzo ocenne niuanse. Ja się proroctw nie podejmuję.
7. Data: 2010-02-07 00:03:56
Od:"aari^^^" <a...@t...email.is.invalid.pl> szukaj wiadomości tego autora	Dnia Sat, 6 Feb 2010 21:51:40 -0000, pmlb powiedział:
>> To jest mały sklepik. Nie ma tam żadnych związków zawodowych :(
> Wiec poszukaj wszsytkiego co bylo nie tak z jego strony i powiedz, ze razem > z kolezanka idziecie do sadu i wogole to skladacie wypowiedzenie bo > pracodawca nie jest waszym panem by pisac na was pisma za niewykoanny > telefon - alez to polskie tak na boku-
> Ja bym z takiej pracy uciekal szybko. To samo tłumaczę i to już od jakiegoś czasu :(
To upomnienie chyba wreszcie pozwoliło to zrozumieć.
Po złożeniu odwołania pójdzie wypowiedzenie.
> Najgorsze co mozecie zrobic (pisze o znajomej) To naprawdę nie ja! :)
> Masz zakres obowiazkow? Jest tam napisane wykonywac telefony o tej godzine, > czy chocby wykonywac telefony na prosbe...
Zakres obowiązków określony jest tylko słowem "sprzedawca", przynajmniej w
umowie o pracę (a tutaj się to powinno, zdaje się, znajdować?). Żadnych
innych dokumentów, w których byłoby coś na kształt zakresu obowiązków,
znajoma nie podpisywała.
BTW: Nie wiem jak to jest zwykle, ale ja u siebie mam określony zakres, a
na końcu jest zapis o wykonywaniu "innych poleceń przełożonego" -
podejrzewam, że to pewnego typu standardowa klazula.
> Nie to niech sie po prostu wali, Rownie dobrze moze wam kazac czolgac sie i > lizac podlogi...
Wiesz, po tym, co słyszałem co się tam dzieje, to możesz równie dobrze
tłumaczyć kozie, niż temu pracodawcy - większa szansa, że zrozumie.
Podejrzewam, że pracodawca nie widziałby nic niestosownego w tej klasy (no,
przesadzam lekko) poleceniu.
> Po prostu sie nie dac! Raz sie postawicie pracodawca zmieknie, choc zacznie > od wygrazania. W najgorszym wypadku oskarzyc go o mobing czy co to tam w > polsce jest teraz na topie.
8. Data: 2010-02-07 00:16:02
Od:"aari^^^" <a...@t...email.is.invalid.pl> szukaj wiadomości tego autora	Dnia Sun, 7 Feb 2010 00:01:07 +0100, Jotte powiedział:
>>>> dostała karę upomnienia na podstawie atr. 108 Kodeksu Pracy, za:
>>>> "Nienależyte wykonanie obowiązków związanych z powierzoną pracą - nie
>>>> wykonanie polecenia szefa w dniu [tutaj data]. Brak współpracy z
>>>> przełożonym w czasie jego nieobecności w firmie".
>>> To nic nie znaczy.
>> Tak jest dokładnie napisane.
>> Udzielam kary upomnienia za: i tutaj dokładnie ten tekst.
>> Co to znaczy, że to nic nie znaczy? Do odrzucenia ze względów formalnych?
> Nonsensowny zarzut, bez konkretów dotyczących osoby upomnianej.
> Jak dla mnie łatwy powód do sprzeciwu wobec decyzji pracodawcy (ten krok > wykonałbym natychmiast, niczym nie grozi). I w razie nieuznania otwierający > drogę do dochodzenia swych praw przed sądem pracy.
>>> Do kogo _konkretnie_ było skierowane polecenie, kto odpowiadał za jego
>>> wykonanie?
>> Konkretnie do nikogo, w sklepie są dwie pracownice, obie dostały karę
>> upomnienia identycznej treści.
> Bardzo dobrze z uwagi na to, co wyżej.
Tak samo też pomyślałem już po pierwszym Twoim poście.
>>>> Prośba o pomoc:
>>>> 1. Czy w ogole za takie "nienależyte wykonanie obowiązków", jak
>>>> opisałem, można wymierzyć karę z art. 108
>>> Teoretycznie tak.
>>> W praktyce liczą się okoliczności (jaki miał być cel tego telefonu?).
>> To nie było nic naprawdę istotnego.
>> Coś w stylu "na półce nad czymśtam leży kartka, przefaksujcie ją do X, ale
>> najpierw tam zadzwońcie się dowiedzieć czegośtam".
>> Równie dobrze to można było napisać na tej kartce.
> A może ta kartka "zginęła"? ;)
Ja osobiście wychodzę z założenia, że kłamstwo ma krótkie nogi.
Kartka się znalazła, została lub zostanie (nie wiem) pokazana pracodawcy
jako argument do obrony, aby zobaczył, że rzeczywiście napisał coś, co
można spokojnie odczytać jako "zadzwonię" i cofnął karę (IMO to chybiony
pomysł, bo jeśli pracodwaca szukał pretekstu, a tak mi to wygląda, to i tak
nie uwzglęni tłumaczeń i pokazywanie mu jej nic nie zmieni - lepiej
zostawić to do ewentualnego okazania w sądzie pracy).
Nie wiem jak dobrze ów pracodwaca potrafi "iść w zaparte", ale z opisów
wynika, że dość dobrze, więc tym bardziej "zagubienie" tej kartki nic chyba
>>>> 2. Jeśli można, to jeśli przyjmiemy, że kartka jasno dawała do
>>>> zrowumienia, że to pracownicy powinni zadzwonić, można im udzielić kary
>>>> za niewykonanie polecenia, jeśli wykonując to polecenie zaniedbaliby
>>>> swoje podstawowe obowiązki jako sprzedawcy?
>>> Może tak być.
>> Znaczy: należałoby zaprzestać podstawowych obowiązków sprzedawcy i wykonać
>> ten telefon, aby tak nie mogło być?
> Pracodawca uznał, że tak. To potwierdza, IMO, że szukał pretekstu.
>>> Kara upomnienia jest najniższą karą przewidzianą przez KP.
>> Ale pracodawca nie ma obowiązku jej nakładać - może upomnieć pracownika
>> ustnie. Czy tego typu "przewinienie" (cudzysłów nieprzypadkowy)
>> rzeczywiście kwalifikuje się na taką, najmniejszą, acz - IMO - wysoce
>> represyjną (szczególnie z takim opisem) karę?
> Rzecz ocenna. Oceny może dokonać sąd pracy.
>>>> 4. Co w tym wypadku najlepiej napisać w odwołaniu, do którego prawo
>>>> przysługuje pracownikowi w terminie do 7 dni?
>>> Że kara upomnienia była bezzasadna. I umotywować to twierdzenie.
>> Wszak właśnie pytam o to, jak Twoim, i innych Grupowiczów, zdaniem w tym
>> konkretnie przypadku najlepiej to umotywować.
> Brak możliwości wykonania polecenia (obsługa klientów), nieprecyzyjne > określenie zlecanej czynności (o której godzinie?).
Godzina akurat była określona. Nie było tylko tak naprawdę wiadomo, czy
było tam napisane "zadzwonię" czy "zadzwonić" (co wygląda dość podobnie -
jeśli ktoś bazgrze jak kura pazurem, a tak ta kartka wyglądała).
9. Data: 2010-02-07 00:17:53
Od:"aari^^^" <a...@t...email.is.invalid.pl> szukaj wiadomości tego autora	Dnia Sat, 06 Feb 2010 23:43:21 +0100, Animka powiedział:
>> Po prostu sie nie dac! Raz sie postawicie pracodawca zmieknie, choc zacznie
>> od wygrazania. W najgorszym wypadku oskarzyc go o mobing czy co to tam w
>> polsce jest teraz na topie.
> Nie jest tak łatwo. Na taki mobbing trzeba mieć świadków, a wiadomo, że > wszyscy....
Otóż to. Wszyscy się boją. Bo to może kosztować, bo pracodwaca ma znajomych w PIP i
gdzie tam jeszcze... :(
10. Data: 2010-02-07 04:20:00
Od:to <t...@a...xyz> szukaj wiadomości tego autora	aari^^^ wrote:
> 4. Jeśli pracodawca nie uwzględni odwołania, jak wygląda kwestia
> odwołania się od jego decyzji w Sądzie Pracy? Przede wszystkim:
> * jakie są szanse na to, że sąd pracy uchyli tą karę? * jakie są koszta
> takiego procesu i kto je ponosi? * czy ktoś może w takiej sprawie pomóc
> (bezpłatnie)? Może PIP, albo ktoś inny?
Znajoma chce się sądzić o jakieś durne upomnienie? Rozumiem, że planuję też zmianę pracy?
Najnowsze wątki Zakup auta od żony - procedury i co dalej?
strefa zamieszkania i wypadki
Przesylki PGP / InPost
Adres korespondencyjny podatnika w US
Kuriozum: decyzja odmowna na wniosek o wycięcie drzewa rosnącego na działce
drogowej [CROSSPOST]
Starsze wątki faktura na nie moją firmę
Re: I znów zakup wiązany
kupno auta w pl, a umowa z niemcem itp, a jakas rekojmia?
Nowy partner/przyjaciel przed rozwodem
dowód osobisty a brak stałego miejsca zamieszkania
28.04 Które inwestycje mieszkaniowe cieszą się powodzeniem?
28.04 iPhone czy iPad – które urządzenie wygrywa?
27.04 NIK: podatki lokalne z niejasnymi ulgami
27.04 Notebook Acer Aspire R 11
27.04 Koniunktura konsumencka IV 2015
27.04 Bankowość detaliczna traci klientów
27.04 Juan chiński pnie się w górę
27.04 Internet LTE Orange: nowe plany taryfowe
27.04 Opodatkowanie komplementariusza spółki komandytowo-akcyjnej 27.04 Kilka dni na złożenie PITa: uwaga na utratę preferencji podatkowych