Source: http://poranek55.blogspot.com/2017/09/smog-w-sejmikach-wojewodzkich-czyli-o.html
Timestamp: 2018-08-19 09:10:59
Legal References Found: art. 96
 art. 169
 art. 96
 art. 96
 art. 2
 art. 5
 art. 7
 art. 9
 art. 32
 art. 87
 art. 91
 art. 87

Document Content:
Jaskółka: Smog w sejmikach wojewódzkich, czyli o uchwale oczadziałych urzędasów
Smog w sejmikach wojewódzkich, czyli o uchwale oczadziałych urzędasów
Zmuszono nas, wprowadzając uchwałę antysmogową, strasząc kontrolami i wysokim karami, do kupna drogiego węgla. Węgiel, który kupiliśmy, kosztował 750 złotych za tonę x4 ( na razie tyle, bo nie wiemy na jak długo wystarczy), a na innych składach był po 800 złotych i więcej. Dotychczas kupowaliśmy muł i rocznie kosztował nas o połowę taniej. Równocześnie uchwała nakłada na właścicieli domków jednorodzinnych i innych budynków, wymianę pieców CO lub zmianę systemu ogrzewania domów, gdy jest z uchwałą niezgodny. Równolegle wycofano w kopalniach sprzedaż mułów i flotu. A do tego na składach kopalnianych zabrakło węgla i składy opału sprzedają węgiel z importu. Ci, co mają piece na ekogroszek, też zostali trzepnięci po kieszeni, bo tona ekogroszku poszła o 100- 200 złotych w górę (od 1000 złotych do 1200 złotych.). Ustawa została wprowadzona z myślą o poprawie powierza- walce ze smogiem. I jak zawsze wszystko jest o kant......trzasnąć, bo:
"19 września Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie rozpatrywał skargi złożone na uchwałę antysmogową dla Małopolski. Orzeczenie sądu ma zostać wydane 3 października.
Działania podejmowane celem ograniczenia zanieczyszczenia powietrza są niezwykle ważne. Dlatego też, obecnie jedna po drugiej powstają i wprowadzane są przez Sejmiki Wojewódzkie tzw. uchwały antysmogowe. Aktualnie, uchwały antysmogowe przyjęły już województwa małopolskie (odrębną dla miasta Krakowa i dla pozostałej części województwa) oraz śląskie. Prace nad projektami uchwał prowadzą również województwa opolskie, dolnośląskie, łódzkie, mazowieckie i wielkopolskie. Wszystkie wskazane uchwały bądź ich projekty są powieleniem tego samego wzorca uchwały, który jako pierwszy opracował Sejmik Województwa Małopolskiego i jedynie w niewielkim zakresie wprowadzają inne bądź dodatkowe rygory lub obowiązki. Podstawą ich wydania jest art. 96 ustawy Prawo ochrony środowiska. Istotnym jest również rozporządzenie z 1 sierpnia 2017 Ministra Rozwoju i Finansów, w oparciu o treści art. 169 ust 1 ustawy Prawo ochrony środowiska, wydane w sprawie wymagań dla kotłów na paliwo stałe
– Niewątpliwym jest, że uchwały antysmogowe wprowadzają rewolucyjne dla użytkowników zmiany, nakazując im wymianę kotłów oraz zakazując stosowania konkretnych rodzajów paliwa. Jednocześnie w niektórych przypadkach, uchwały nakazują korzystanie z konkretnego rodzaju systemu ogrzewania w postaci ogrzewania sieciowego lub gazowego. Inaczej mówiąc, Sejmiki Wojewódzkie, za pośrednictwem uchwał antysmogowych, wprowadzają szczegółowe wymagania dla kotłów i miejscowych ogrzewaczy pomieszczeń na paliwa stałe oraz wprowadzają standardy emisyjne dla urządzeń. Czy tak dalece idące nakazy i zakazy wprowadzane w drodze uchwał przez Sejmiki Wojewódzkie są zgodne z prawem? Jeżeli dokonamy głębokiej analizy przepisów oraz orzecznictwa, odpowiedź brzmi – NIE – uważa Izba Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla.
Najistotniejszym zarzutem ma być brak umocowania ustawowego do wprowadzenia w uchwałach tak radykalnych przepisów, obciążających finansowo w tak dużym zakresie ich adresatów. Jak już wyżej wskazano, uchwały wprowadzają de facto szczegółowe wymagania dla kotłów i miejscowych ogrzewaczy pomieszczeń na paliwa stałe oraz standardy emisyjne, podczas gdy do wprowadzania tych warunków, na podstawie ustawy, upoważniony został Minister właściwy do spraw gospodarki, działający w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw środowiska. Efektem tego upoważnienia jest wydane 1 sierpnia br. rozporządzenie, które wprowadza wymagania dla kotłów, dopuszczając od 1 października 2017 roku możliwość sprzedaży i montażu jedynie kotłów spełniających co najmniej 5 klasę wg. Normy EN 303-5:2012.
Co więcej, z analizy treści art. 96 ustawy Prawo ochrony środowiska, z jednoczesnym uwzględnieniem pozostałych jej przepisów, miałoby wynikać, że w ramach upoważnienia ustawowego z art. 96 Sejmik Wojewódzki może uchwalać uchwały jedynie o charakterze tymczasowym i wyjątkowym – nie może zatem nakazywać wymiany kotłów lub stosowania konkretnych systemów ogrzewania.
Jak wyjaśnia Izba Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla, w obecnej sytuacji doszło do wprowadzenia podwójnych i sprzecznych ze sobą regulacji prawnych. Z jednej bowiem strony, na terenie poszczególnych województw wprowadza się uchwały antysmogowe, z drugiej natomiast strony, na terenie całego kraju wprowadza się rozporządzenie, które reguluje te same kwestie, a co istotne – reguluje je w sposób odmienny.
1. rozporządzenie ministerialne dopuszcza możliwość wprowadzania do obrotu i użytkowania kotłów zarówno automatycznych, jak i ręcznych, podczas gdy większość uchwał antysmogowych zakazuje stosowania kotłów z ręcznym podawaniem paliwa;
2. rozporządzenie ministerialne w zakresie kotłów dopuszczonych do obrotu i do użytkowania określa jedynie graniczne wartości emisji, nie wskazując żadnych wymagań w zakresie minimalnej sprawności cieplnej kotła, podczas gdy większość uchwał antysmogowych, poza wartościami emisji, nakazuje również stosowanie kotłów spełniających określone poziomy sezonowej efektywności energetycznej;
3. rozporządzenie ministerialne generalnie dopuszcza kotły na paliwa stałe, jako sposób ogrzewania, z zastrzeżeniem, że muszą spełniać określone graniczne wartości emisji, nie zakazuje zatem używania kotłów na paliwa stałe, uznając, że są instalacjami ekologicznymi, podczas gdy część z uchwał antysmogowych wprost zakazuje na określonym terenie eksploatacji kotłów na paliwa stałe, zobowiązując i zezwalając jedynie do korzystania z sieci ciepłowniczej lub gazowej, bądź z paliwa w postaci oleju opałowego.
Dotkliwe nakazy zawarte w uchwałach antysmogowych, które pociągają za sobą konieczność wydatkowania przez mieszkańców znacznych sum pieniędzy, są obecnie wprowadzane w drodze najniższego rangą aktu prawnego, jakim jest akt prawa miejscowego. Jednocześnie uchwalanie uchwał antysmogowych w takim brzmieniu i wprowadzanie tak istotnych obowiązków dla ich adresatów, miałoby być sprzeczne z:
a) art. 2 Konstytucji RP, gdyż dochodzi do naruszenia zasady państwa prawa i legalizmu, zasady sprawiedliwości społecznej, jak również wynikającej z niej zasady proporcjonalności i zaufania obywateli do prawa;
b) art. 5 Konstytucji RP, gdyż dochodzi do naruszenia zasady ochrony środowiska z uwzględnieniem zasady zrównoważonego rozwoju;
c) art. 7 Konstytucji RP, gdyż dochodzi do naruszenia zasady działania władz publicznych na podstawie i w granicach prawa;
d) art. 9 Konstytucji RP, gdyż dochodzi do naruszenia zasady obowiązku przestrzegania przez Polskę wiążącego ją prawa międzynarodowego;
e) art. 32 ust. 1 Konstytucji RP, gdyż dochodzi do naruszenia zasady równości wszystkich wobec prawa;
f) art. 87 ust. 1 oraz art. 91 ust. 3 Konstytucji RP, gdyż dochodzi do naruszenia zasady polegającej na przyjęciu, że w zakresie, w jakim źródłem obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są ratyfikowane umowy międzynarodowe, a jeżeli z umowy międzynarodowej to wynika, prawo stanowione przez organizację międzynarodową jest stosowane bezpośrednio, mając pierwszeństwo w przypadku kolizji z ustawami;
g) art. 87 ust. 1 i 2 Konstytucji RP, gdyż dochodzi do naruszenia zasady hierarchii źródeł prawa i wynikającej z niej konieczności zgodności aktów niższych z aktami wyższej rangi.
Zdaniem Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla, zastrzeżenia w zakresie zgodności z prawem uchwał antysmogowych pojawiają się na tle wyżej wskazanych zasad z uwagi na to, że:
1. nie dopuszczono możliwości stosowania innych rozwiązań technicznych, mogących spełnić wymagania granicznych wartości emisji, takich jak możliwość montażu elektrofiltrów lub dodatkowych palników wewnętrznych, spalających szkodliwe związki zawarte w dymie;
2. odgórnie nakazano wymianę wszystkich, również obecnie użytkowanych kotłów, na nowe, zgodne ze wskazanymi parametrami, mimo że ustawa tego nie nakazuje, a wręcz przeciwnie – wskazuje, że tylko nowo montowane kotły muszą spełniać określone parametry emisji;
3. nakazano w części uchwał stosowanie konkretnych paliw lub konkretnego systemu ogrzewania, mimo iż ustawa tego nie nakazuje, a wręcz przeciwnie – wprowadza w tym zakresie dowolność;
4. zakazano stosowania instalacji z ręcznym podawaniem paliwa oraz, w przypadku miejscowych ogrzewaczy pomieszczeń, jedynie z zamkniętą komorą spalania, mimo iż ustawa i przepisy wyższej rangi tego nie nakazują, a wręcz przeciwnie – wprowadzają w tym zakresie dowolność;
5. wprowadzono na różnych obszarach, różniące się od siebie normy prawne, mimo że dotyczą tej samej grupy podmiotów, a sytuacja na tych terenach nie różni się w takim zakresie, aby uzasadnione było takie zróżnicowanie sytuacji adresatów uchwał;
6. naruszono zasadę proporcjonalności, nie dokonując szczegółowo:
a) analizy sytuacji faktycznej, w tym finansowej adresatów uchwał,
b) badań i analiz stopnia i skutków zanieczyszczenia na całym obszarze i terenie, na którym wprowadzane są uchwały;
c) analizy ekonomicznej i zestawienia kosztów wprowadzenia uchwał, jakie zmuszeni będą ponieść ich adresaci oraz samorządy;
d) analizy możliwości faktycznych realizacji i przestrzegania uchwał przez ich adresatów, gdyż nie brano pod uwagę barier architektonicznych, budowlanych i konstrukcyjnych, które uniemożliwiają montaż w danym obiekcie kotłów dopuszczonych przez uchwały;
e) analizy uregulowania w uchwałach gwarancji dofinansowania dla adresatów uchwał, mimo iż oczywistym jest, że ich wdrożenie pociągnie za sobą znaczne koszty finansowe;
7. naruszono zasadę zaufania obywateli do prawa, gdyż nakazano, aby wszystkie nowo uruchamiane instalacje były zgodne z warunkami uchwał już od momentu ich wejścia w życie, podczas gdy zupełnie pominięto kwestie sytuacji aktualnie realizowanych inwestycji, co do których wydano decyzje o pozwoleniu na budowę na podstawie dotychczasowych przepisów, gdzie dopuszczono wykonanie instalacji o niższych parametrach.
Co również istotne, uchwały antysmogowe obejmą swoim zakresem małe podmioty, gdyż będą miały zastosowanie do instalacji o małych mocach, do 1 MW. Tymczasem z przepisów ustawy Prawo ochrony środowiska oraz z wydanych do niej rozporządzeń normujących kwestie pozwoleń i zgłoszeń wynika, że to właśnie te instalacje, które objęte będą działaniami uchwał antysmogowych, uznane zostały według ustawodawcy za jednostkowe instalacje, niezagrażające i nieoddziałujące negatywnie na środowisko, stąd też nie wprowadzono w odniesieniu do nich ograniczeń i nakazów, w tym standardów emisyjnych. Niemniej jednak, jak wynika z szeregu badań i analiz chemicznych, pojedyncze instalacje, w tym instalacje zamontowane w gospodarstwach domowych, jako całość, mają znaczny wpływ na środowisko i mogą być uznane za negatywnie na nie oddziałujące.
– Konieczność uregulowania tego rodzaju kwestii i globalnego problemu, jakim jest szkodliwość tzw. niskiej emisji, wymaga działań systemowych i zmiany szeregu ustaw. Władze na szczeblu krajowym obawiają się jednak konsekwencji i niezadowolenia obywateli, dlatego spraw tych nie rozstrzygają odgórnie i jednolicie dla całego kraju, ale przerzucają obowiązek działania i ciężar negatywnych ocen i niezadowolenia społecznego na szczebel najniższy – samorządowy – uważa Izba Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla.
Już od wielu lat, grupy skupione wokół branży węglowej, naukowcy oraz podmioty zajmujące się ochroną środowiska, wskazują na konieczność ustawowego i odgórnego uregulowania standardów emisyjnych, także dla instalacji niewymagających zgłoszenia, jak również parametrów technicznych takich instalacji. Jak jednak wyjaśnia Izba Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla, tego rodzaju działań nie można zastąpić działaniami oddolnymi, w postaci wydawania aktów prawa miejscowego, gdyż, z uwagi na obecne brzmienie przepisów ustawy Prawo ochrony środowiska, działania takie powinny być uznane za sprzeczne z normami i zasadami konstytucyjnymi, takimi jak zasada państwa prawa, ograniczania praw jednostek jedynie w drodze ustawy, decentralizacji oraz pomocniczości.
– Wszystkie wyżej wskazane okoliczności i argumenty potwierdzają, że wprowadzane systematycznie uchwały antysmogowe są wadliwe tak co do samej ich treści, jak i podstaw ich uchwalenia. Ostatecznej jednak ich oceny musi dokonać sądownictwo administracyjne – uważa Izba Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla.
19 września 2017 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie rozpatrywał skargi, jakie wpłynęły w związku z uchwałą antysmogową wprowadzoną dla Małopolski. Skargi złożyły dwie osoby fizyczne eksploatujące instalacje, które nie spełniają wymogów oraz dwa podmioty gospodarcze, zajmujące się sprzedażą węgla. Sąd wstrzymał się z wydaniem orzeczenia do 3 października 2017r.
https://raciborz.com.pl/2017/09/21/uchwaly-antysmogowe-sa-niezgodne-z-prawem.html
O skutkach wprowadzania tej uchwały, oprócz podniesienia kosztów ogrzewania domów, wolę nie myśleć. Powiem tylko, że przeciętnego np. emeryta nie stać na kupno tony węgla, a co dopiero kilku, by przez cała zimę dom ogrzać. Na kupno opału na zimę nie stać również wiele rodzin. Wymiana pieca na "ekologiczny" 5 klasy, to koszt od 5000 tysięcy w górę, a potem opalanie piekielnie drogim ekogroszkiem. Logiki w zmuszaniu ludzi do kupowania węgla też brak, bo przecież muł, to nic innego, jak wypłukany z węgla proszek *. Jedyną wadą mułu (i też nie z każdej kopalni) jest stosunkowo niska kaloryczność, która wystarcza jednak do ogrzania domu oraz sporo popiołu. To, co leci w powietrze w wyniku spalenia węgla i mułu, niewiele się różni. Wszystko zależy od jakości węgla i od jakości mułu.
Problem związany z ta uchwałą polega jeszcze na tym, że wszystkich wsadzono do jednego wora. Zresztą w cytowanym fragmencie napisano, jak to wygląda.
Czyli wracamy do podstaw- jeżeli nie stać ludzi na opał, a ogrzewać dom trzeba, tooo.... ogrzewać się będzie czym popadnie- plastikiem, szmatami, papierami, gumowcami itp. Wraca stara"ekologia".
Muły węglowe powstają w procesie uszlachetniania węgla. Wydobywany urobek z pokładów kopalni stanowi mieszaninę węgla i skały płonnej, towarzyszącej pokładom węgla. Tak zanieczyszczony węgiel nie ma własności użytkowych i nie nadaje się wprost do celów energetycznych. W celu poprawy jego własności energetycznych poddawany jest procesom przeróbczym. W trakcie tych procesów następuje tzw. odkamienienie węgla. Odbywa się to w technologicznym procesie wzbogacania, czyli wydzielania kamienia z węgla surowego. Efektem procesu jest koncentrat węgla oraz skała płonna, traktowana jako odpad. Proces wzbogacania przebiega w ośrodku wodnym, a wytworzone produkty rozdziału podlegają następnie procesom odwadniania. Wykorzystywane są do tego statyczne bądź dynamiczne urządzenia odwadniające z zabudowanymi do tego celu sitami szczelinowymi. Wskutek odwadniania przez sita szczelinowe przedostaje się woda, a wraz z nią ziarna o granulacji 1÷0 mm. I właśnie ten materiał nazywany jest mułem węglowym.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mu%C5%82y_w%C4%99glowe
PS Ja nie jestem przeciw ekologii i uznaje walkę ze smogiem, ale niech to ma ręce i nogi, a nie jest beznadziejnie beznadziejne.
Autor: Jaskółka o 11:42
anabell 27 września 2017 13:44
To jakaś kwadratura koła!A mój zięć nie może jakoś pojąć, że posiadanie w Polsce własnego domu to żaden biznes.Z tego co wiem, to zawsze ogrzanie wolno stojącego budynku było trudne.Jakby na to nie spojrzeć to taki budynek z każdej strony est chłodzony. A może raczej wpierw należałoby się skupić na wytwarzaniu energooszczędnych materiałów budowlanych? Co prawda wybudowanie takiego energooszczędnego domu kosztuje ze dwa razy drożej, więc kto wie, czy nie wychodzi to w sumie na to samo?
Jaskółka 27 września 2017 14:09
Nowe domy są budowane w technologiach bardzo energooszczędnych. Stare domy, kto może dociepla, bo materiałów jest sporo. Tylko, że to drogi interes. Jeżeli ktoś młodszy, to jeszcze inwestycja się opłaca i na ogół ludzie ocieplają budynki. Jednak, gdy ktoś jest na emeryturze to albo nie ma na docieplenie, albo wsadzi w nie cały pieniądz, ale braknie na ogrzewanie, a to, co włożył w ocieplenie, nigdy mu się nie zwróci. Tu trzeba mocno liczyć, czy opłaca się w coś zainwestować i czy koszt inwestycji się zwróci.
Przeliczyliśmy koszt założenia ogrzewania gazowego, bo to i ekologicznie i prawie bez obsługowo. Na dzień dobry 12 tysięcy. Przy czym sam kosztorys około 25000. Potem piec, przyłącza, całe oprogramowanie. I nawet, gdy to przeskoczylibyśmy, to kto nam zaręczy, że cena gazu nie skoczy w górę. I tak jest już drogi. Ogrzanie gazem naszego domu (przy dosyć dobrym ociepleniu) wynosiłoby w sezonie grzewczym około 6000 i więcej. Wychodzi 1000 złotych miesięcznie. Kogo na to stać? A gdzie reszta opłat, gdzie remonty (zawsze coś padnie, jak nie jedno, to inne).
To tak, jak było z przerabianiem samochodów na gaz. najpierw zachęcano, że to taniej, ekologicznie. Ludzie masowo zaczęli przerabiać, a po roku cena gazu mocno poszła w górę i różnica między gazem, a paliwem jest teraz niewielka.
W naszym kraju podłe jest to, że rządy zmieniają przepisy, jak im wygodnie i zawsze kontra obywatel.
Jaskółka 27 września 2017 14:11
W nowych domach, które na ogół budowane są za kredyty, wymagane są już piece klasy 5 na drogi ekogroszek. Ludzie płacą raty za dom dobrze ocieplony (od 900 w górę złotych) i kupują bardzo drogi opał.
Jaskółka 27 września 2017 19:54
Nie 25 tysięcy, a 2,5 tysiąca. Jedno zero za dużo mi wskoczyło:)
Klarka Mrozek 28 września 2017 08:44
nie przerabiaj co na gaz, płacę w sezonie 1200 zł miesięcznie! a wcale nie jest ciepło
Jaskółka 28 września 2017 12:23
Nie przerobię,bo naprawdę nas nie stać.
Szczurowski 27 września 2017 15:28
Zmarzną tyłki tej zimy...
Jaskółka 27 września 2017 16:02
Jednym zmarzną tyłki, a innych zacznie się w tyłkach palić. Ludzie się wściekli. Tym bardziej, ze straszą kontrolami i grzywnami, a nie nawet mają prawa wejść na posesję.
jotka 27 września 2017 15:30
Jak zwykle najbiedniejsi dostają w plecy, a cierpieć będzie atmosfera, bo z wielu kominów jeszcze lecą przeróżne smrody...
Życzę by zima była krótka i mało mroźna.
U nas co jakiś czas czyszczą rury od ciepłej i zimnej wody, potem leci błotko, zatykają się liczniki na wodę i my na własny koszt musimy liczniki wymieniać, nie wiem czy ciągłe czyszczenia rur, to jakaś mafia licznikowa zarządza?
Jaskółka 27 września 2017 16:08
O czyszczeniu rur pierwszy raz słyszę. Owszem, po awarii leci ruda woda, ale krótko. Ja bym się zakręciła koło tego czyszczenia, bo być może masz rację, że ktoś sobie nabija kieszeń bezprawnie.
W powietrze poleci teraz jeszcze więcej zanieczyszczeń, bo ludzi naprawdę nie stać na ogrzewanie drogim węglem, będą palili wszystkim, co da się spalić. Poza tym, te piece nie są ekologiczne, a te 5 klasy też puszczają przecież smrody (mniejsze) w powietrze. Atmosfera nie cierpi tylko z powodu dymów. Należy ograniczyć transport drogowy, a będzie lepiej. Przecież TIRy strasznie smrodzą, a jeździ ich tysiące. Na jeden pociąg można załadować ze 40 TIRÓw. A autobusy, inne ciężarówki, a samochody osobowe?
Anna Maria P. 27 września 2017 18:49
Jesli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi na pewno o to, zeby jakis pociotek ustawodawcy mogl sobie kieszen nabic. Biedni albo zamarzna, albo zanieczyszczenie powietrza wzrosnie drastycznie, bo beda palic, czym sie da. Cel oczyszenia powietrza i tak nie zostanie osiagniety, za to ktos dobrze zarobi. Jak zawsze w Polsce.
Jaskółka 27 września 2017 20:11
Pewnie tak. Już teraz spółki węglowe zarabiają krocie. Najgorsze jest to, że w ogóle nie ma mowy o jakiekolwiek pomocy dla najbiedniejszych, a okresy przejściowe do montażu nowych pieców są bardzo krótkie.
I najgorsze jest to, że nikt nie kontroluje jakości importowanego węgla. Czasem taki węgiel więcej smrodzi niż muł, czy flot.
Grażyna 27 września 2017 21:22
Pamiętam gdy pozwolono na ogrzewanie gazowe, zamontowaliśmy je u mamy w domu; były to grube rury widoczne na ścianach, bo inaczej nam nie pozwolono. Do tego był ogromniasty piec stojący na podłodze. Na szczęście przepisy się ponownie zmieniły i można było w końcu zamontować taki ładny, nieduży piec na ścianie i wymienić te grube rury - teraz są ładne cieniutkie i miedziane z pozwoleniem na ukrycie ich w murach. Zrobiliśmy i to, wraz z wymianą grzejników. Od kilku lat mama grzeje dom gazem, ale co to daje skoro wkoło obwędzają Ją różne zapachy palonych plastików, opon i tym podobnych. Owszem opłaty są spore, bo i dom spory, ale mieszkając sama, obniża ogrzewanie w innych pomieszczeniach do minimum. Miesięcznie dociąga do 1000 zł i z naszą pomocą może opłacić ten gaz w najbardziej krytycznych miesiącach. Faktem jest, że jest czysto, jest ekologicznie i ogrzewanie bez żadnego wysiłku co przy jej stanie zdrowia, jest wielkim komfortem.
U mnie we Włoszech też grzejemy gazem tyle, że tam zima jest dużo łagodniejsza aniżeli tutaj w kraju. Zakładając klimatyzację, technik nam powiedział by ogrzewać mieszkanie tym samym aparatem, gdyż koszt jego jest dużo mniejszy, aniżeli ogrzewanie gazem. Tej zimy spróbujemy i zobaczymy czy miał rację. Klimatyzator ma klasę energetyczną A+++
Zawsze sąsiadki mówiły mamie by przeszła na węgiel, bo jest dużo taniej... ciekawa jestem co powiedzą teraz widząc jak węgiel poszedł w górę.
Jaskółka 27 września 2017 22:35
Bardzo chciałabym mieć ogrzewanie gazowe. Czysto, bez obsługowo, tylko pokrętło lub guzik przycisnąć. Co z tego, że zamontujemy instalację i nawet jakiś czas będziemy grzać gazem, kiedy jak Młodzi zostaną sami, to nie uciągną finansowo. Teraz też opał płacimy na pół. Dom duży, przestronny i to duży plus, ocieplony nawet dobrze i to też duży plus, ale ogrzewanie go, jest problemem mimo tego ocieplenia. Nie mam pojęcia, co jeszcze musielibyśmy zrobić, by zminimalizować koszty. Grube zewnętrzne podwójne ściany z cegły z wełną mineralną między tymi ścianami, wełna mineralna pod podłogą i na górnym stropie, nowy dach z folią izolująca pod blachą, szczelne plastikowe okna i drzwi balkonowe, szczelne drzwi wyjściowe, ocieplona piwnica... no sama nie wiem, co jeszcze zrobić. Może jednak piec CO zmienić na mniejszy? Jednak tu są normy i określoną moc grzewczą na dany metraż musi być zachowana.
Nie pale plastików, ani innych gum w piecu. Palę drewnem, które kupuję wysezonowane i teraz węglem.
GAJA 28 września 2017 08:56
Rok temu rozpoczęliśmy przygodę z ekogroszkiem. Inwestycja trafiona w dziesiątkę, bo prawie bezobsługowe palenie, a że dom dobrze ocieplony, koszty niewysokie. Dodatkowo producent zamontował nam zasobnik 2x większy, wiec nie dosypujemy za często. A na wsi? Dymią, jak dymili, bo palą, czym maja, nie chcę wiedzieć czym, ale wiem. Wiem, bo u nas wystawione 3 wory plastików, u sąsiadów po jednym, przy dużo większych rodzinach. Straszne, ale żeby to zmienić trzeba niewyobrażalnego czasu, świadomości i, co najważniejsze - żeby ludzie mieli pieniądze na inwestycje. A nie mają.
Jaskółka 28 września 2017 12:11
Jeżeli mnie nie stac na kupno tony węgla po 800x4 ( a nie wiem, czy na cała zimę tego starczy, bo pierwszy raz palimy węglem), to tym bardziej nie stać mnie na kupno ekogroszku. Co z tego, że zamontuję drogi piec 5 klasy, kiedy na opał nie będę miała? Tu jest problem. gdyby ludzie wiedzieli, ze opłaca im się inwestycja, bo opał będzie dobry i tani, to większość zamontowałaby nowoczesne piece. To codzienne rozpalanie, wybieranie popiołu, wystawianie kubłów na drogę, pylenie w piwnicy może człowieka dobić.
U nas zbierają raz w miesiącu segregowane. Przed naszą bramą sterty worów, u sąsiadów po dwa, trzy- aż mi głupio, bo wychodzi, że konsumpcja u nas jest nad poziomy. U nas 4 osoby, w sąsiednich budynkach po 5 i 6. Nad tą świadomością trzeba popracować ,a le najważniejsze jest to, aby państwo współpracowała z obywatelami i pomagało, a nie straszyło restrykcjami, a przepisy zmieniało co roku na inne. Ludzie zamontowali nowe kotły, a teraz okazało się, że są one niezgodne z przepisami.
A z tym piecem na ekogroszek to też ryzyko, bo kiedy zamontuje, a zabraknie ekogroszku, albo nie będzie mnie na niego stać, to czym ogrzeje dom? A tak w zwykłym jeszcze ewentualnie drewnem przepalę.
GAJA 28 września 2017 16:53
W naszym można również palić drewnem lub zwykłym drewnem w razie awarii prądu na przykład. Ma dwa paleniska. Wiem, wiem, znam problemy z rozpalaniem, dokładaniem, popiołem i syfem, bo 11 lat tak miałam, dlatego czuję odrobinę luksusu. Masz rację, państwo służebne obywatelom, to nie u nas, niestety.
Jaskółka 29 września 2017 11:16
No i taki piec jest nam potrzebny, wysokiej klasy, ale na różne paliwo. Podobno już takie produkują. Tylko jaka cena? My musimy wymienić nasz za 5 lat, o ile ta uchwała się nie zmieni.
GAJA 30 września 2017 12:12
Miało być "zwykłym węglem". Produkują, tylko nie kupuj marketowego, poza tym nie wiem, czy takie tam mają. Nasz kosztował około 7 tys., producent prywatny.
Jaskółka 30 września 2017 18:32
We wsi mamy producenta pieców CO- ma bardzo dobra opinie. Kiedy przyjdzie pora, to może tam kupię. Marketowego nigdy nie miałam. Ja mam trzeci piec ( w ciągu 27 lat) i wszystkie bardzo dobre. Tu akurat mam szczęście,
PKanalia 28 września 2017 16:29
będąc na gazie nie czuję za bardzo sprawy...
ups... co ja napisałem?... jak to brzmi...
trudno, już poszło, wiadomo, że nie o "na gazie" chodzi, tylko o "na gazie"...
ale widzę, że to jakieś popieprzone jest, nie wiadomo, ile w tej ekologii jest ekologii, ile ekonomii i czy w ogóle jest jakaś ekonomia, o ekologii już nie wspomnę...
Jaskółka 29 września 2017 11:17
I to jest sedno awantury- mało w tym ekologii, a sporo cwaniactwa kogoś, kto na tym dobrze zarobi.
Iwona Zmyslona 29 września 2017 09:34
Zawsze w mieszkaniach miałam kaloryfery. Obce są mi więc problemy(ceny) z węglem związane. W naszym kraju już tak jest, że więcej rzeczy jest bez sensu niż z nim. Pozdrawiam.
Jaskółka 29 września 2017 11:22
My też mamy kaloryfery, ale trzeba wodę do nich zagrzać w piecu CO, który jest w piwnicy. Rozumiem, że chodzi Ci o grzanie z ciepłowni. Tak, bloki są podłączone i domki w miastach tez bywałą podłączone do centralnej sieci. W komentarzach, które czytam pod artykułami o tych uchwałach, jest mnóstwo hejtu na mieszkańców domków jednorodzinnych, którzy "trują" tych z bloków. Szkoda gadać, ile jadu i niezrozumienia jest w tych komentarzach. Przecież my też chcemy czystego powietrza. Tak się składa, że ten kto ma swój dom, jest zawsze "karany" za to posiadanie. Przynajmniej w Polsce.
Ultra 30 września 2017 22:12
Prawdą jest, że u nas od dawna partie zajmują się sobą, więc nic dziwnego, że zapominają o najważniejszych sprawach, czyli cieple, ogrzewaniu.A potem wydają absurdalne decyzje, które uderzają po kieszeni przeciętnego człowieka. Za chwilę podobny problem będzie z energią elektryczną. Ta dopiero wyczyści kieszeń.
Jaskółka 3 października 2017 18:33
Brakuje polskiego węgla na składach. Ceny za tonę poszły o 100 złotych i więcej w górę. Przeszliśmy na miesięcznie rozliczanie energii, by jakoś panować nad tym. W prognozowanym nigdy nie wiedziałam, ile za rzeczywiste zużycie energii, a ile za wszystkie opłaty i podwyżki.
Anzai 3 października 2017 06:41
Od kilkudziesięciu lat pojawiły się "samowystarczalne domy" nie wymagające ogrzewania nawet zimą: http://www.ekooszczedni.pl/artykuly/samowystarczalne-domy#.WdMQiI-0PMw
Ale wiadomo, że to bije w energetyków, więc będzie tak jak z samochodami elektrycznymi, które wynaleziono jeszcze przed benzynowcami, i ... zakazano produkcji.
Dobrym rozwiązaniem jest wymiana sprzętu AGD na niskoenergetyczne zasilane akumulatorowo (12/24 V), kasy, alarmy bez problemu można pod to podłączyć. Ja zamrażarkę, też 12V, zainstalowałem w piwnicy, gdzie zawsze jest ok. 8-12 st. C, i pobór mocy jest b. mały. Większość ludzi, dla wygody, montuje te urządzenia w kuchni, gdzie z reguły jest ponad 24 st. C, a podczas gotowania (jak u mnie nawet ok. 32). Znajomi wodę do c.o. wstępnie podgrzewają w kolektorach. Największe oszczędności uzyskałem jednak na zamknięciu obiegu wody w pralce automatycznej i jej technicznym wykorzystaniu. To są rozwiązania b. oszczędne, ale ograniczają komfort i luksus. Coś za coś.
Jaskółka 3 października 2017 18:47
Jednak w instalacje też musisz coś włożyć. Kolektory odpadają, urządzenia mam energooszczędne, wszystkie żarówki to ledy. W kuchni jest lodówko zamrażarka i musi być, bo przecież po śmietanę itp. nie polecę do piwnicy. To nie chodzi o prąd, a ogrzewanie domu. I wydaje mi się, ze naprawdę zrobiliśmy wszystko, by dom był jak najbardziej ocieplony. Zresztą dopiero dzisiaj zapaliłam w CO, a we wrześniu też tylko raz przepaliłam. Nawet, jak było zimno, w domu było bardzo przyjemnie. Ta uchwała jest bezmyślna a radni poszli po najmniejszej linii oporu- wymagać, karać i nie przejmować się ludźmi. Największym draństwem jest to, że nie ma węgla na składach, a jak się pokaże to drożeje za każdym razem. W całej Polsce ludzie ustawiają się w kolejkach, są listy. Dzisiaj płać 800 złotych za tonę, a jutro już 1000 złotych za tonę. A pisowski rząd pompuje w nierentowne kopalnie miliony złotych, bo boi się buntu górników. W pobliskich kopalniach złoża są na wykończeniu, ale się kopalnię utrzymuje.
Tu jest o opale
http://tvn24bis.pl/z-kraju,74/wegiel-z-polskich-kopaln-jest-coraz-drozszy-w-skladach-brakuje-towaru,778194.html
Mozaika rzeczywistości 3 października 2017 23:39
To jak dla mnie jest zamknięcie pewnego koła, ludzie nawet po dopłatach do wymiany kotła muszą z własnej kieszeni niemało wysupłać, potem płacić jeszcze za ,,eko" paliwo dużo więcej niż wcześniej.
Mnie powoli to wszystko dobija co wymyśla się w naszym kraju. Z ostatnich dni widzę po moich Rodzicach, a zwłaszcza po Staruszku jak ,,dobra zmiana" dosięgnęła szpitali. Wczoraj Staruszek ruszył do poradni chorób zakaźnych w celu badań i wizyty u specjalisty w związku z boreliozą. Owszem kolejek nie było, tak jak obiecał minister zdrowia. Jednak czas oczekiwania na wizytę u specjalisty powalił, luty 2018 roku wizyta ma być. A na skierowaniu jak byk było ,,skierowanie pilne". Strach myśleć ile czeka się przy normalnym trybie.
Cóż mam nadzieję, że te wszystkie działania w walce o zdrowie u mnie w domu przyniosą rezultaty u każdego członka mojej rodziny. :)
Płyty wymyśliłem sobie zamiast książek. :D Na te pierwsze nie mam już miejsca, a na krążki z muzyką też powoli zaczyna mi go brakować. Coś wymyślę najwyżej, gdzie to wszystko trzymać. :)
Dzięki, pewnie już niedługo przekonam się co i jak ze studiami.
Jaskółka 5 października 2017 15:53
Ludziom, którzy chorują to tyko współczuć. Nie rozumiem, jak można tworzyć coraz gorsze prawo, które jest przeciw ludziom i jeszcze wmawiać im, że to jest prawidłowe. Nie dość, ze wszystko jest demolowane, to nic nowego, dobrego nie powstaje.
Między płytami a książkami jest ta różnica, że książki możesz trzymać "w dowolne" pozycji i niemal wszędzie, a płyty już nie.
Polly anna 4 października 2017 13:37
uchwała powstała, żeby walczyć ze smogiem i nabijać kasę wybrańcom.czyli, jak zwykle :(
Jaskółka 5 października 2017 15:50
Ze smogiem tą uchwałą nie wygrają, a chyba wręcz pogorszą sytuację. Okazuje się, że przy tworzeniu "praw", trzeba jednak myśleć.
Smog w sejmikach wojewódzkich, czyli o uchwale oc...
Między sadami