Source: https://oko.press/pis-uzywa-konstytucji-by-ocalic-skore-dudy/
Timestamp: 2020-07-12 10:20:38
Legal References Found: art. 131
 art. 131
 art. 131
 art. 293
 art. 228
 art. 232
 art. 233
 art. 31
 art. 22
 art. 5
 art. 68
 art. 228

Document Content:
PiS używa Konstytucji, by ocalić skórę Dudy. Wybory po 28 czerwca
PiS głosi, że wybory prezydenckie przeprowadzone później niż 28 czerwca, oznaczają „bezprezydencie” i katastrofę państwa. To nieprawda. Naciskając na ten termin, ma na uwadze wyłącznie ratowanie skóry Andrzeja Dudy, a nie dobro wspólne. Wystarczy przypomnieć jak było w 2010 roku
Prawdą jest, że 6 sierpnia 2020 roku upływa kadencja prezydenta Andrzeja Dudy. Prawdą jest również, że o ile wcześniej nie wybierzemy jego następcy, pojawi się problem dopuszczalności tymczasowego wykonywania obowiązków prezydenta przez marszałka Sejmu. Problem wprawdzie rozwiązywalny – ale jednak problem.
Zobacz art. 131 Konstytucji RP
Marszałek Sejmu tymczasowo, do czasu wyboru nowego Prezydenta Rzeczypospolitej, wykonuje obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej w razie:1) śmierci Prezydenta Rzeczypospolitej,
W tym sensie miał rację Andrzej Duda, gdy 24 kwietnia 2020 roku na antenie TVP Info w monologu nazywanym dla niepoznaki wywiadem stwierdził [podkreślenia autora tekstu]:
Ustrojodawca w ogóle takiej okoliczności nie przewidział, więc tu musi być przyjęte takie rozwiązanie, abyśmy tą zasadę ciągłości władzy państwowej, ustrojową, zachowali. No i tu wszystko dzisiaj jest w rękach marszałka Sejmu, wszystko dzisiaj jest w rękach większości parlamentarnej, bo to oni muszą podjąć w tej mierze decyzje„.
W 2010 uniknięto kryzysu konstytucyjnego
W tym kontekście warto jednak zwrócić uwagę na rozwój wypadków w 2010 roku. Po katastrofie smoleńskiej tymczasowo wykonywali obowiązki Prezydenta: najpierw marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, następnie przez kilka godzin marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, a jako ostatni nowy marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna.
W praktyce przyjęto wykładnię, w myśl której marszałek Sejmu zastępował Prezydenta do czasu złożenia 6 sierpnia 2010 przysięgi przez Bronisława Komorowskiego, wybranego na to stanowisko 4 lipca 2010 roku.
W przeciwnym razie w okresie od 4 lipca 2010 do 6 sierpnia 2010 roku nikt nie miałby tytułu prawnego do tymczasowego wykonywania obowiązków Prezydenta RP. Nie funkcjonowałby organ władzy publicznej, którego piastun podpisywałby ustawy, dokonywał nominacji na określone przepisami stanowiska, itd.
Gdyby w 2010 roku zastosowano literalną wykładnię art. 131 ust. 2 Konstytucji, doszłoby do kryzysu konstytucyjnego.
Jeżeli zdarzyłoby się tak, że istotnie przed 6 sierpnia 2020 nie doszłoby do wyboru Prezydenta RP na kadencję 2020-2025, to należy rozważyć ponowne odstępstwo od literalnego odczytania art. 131 ust. 2, tym razem w kontekście pkt 3.
Tym bardziej, że wydana 10 maja 2020 roku – zresztą nielegalna – uchwała PKW w istocie zmierza do uniemożliwienia Sądowi Najwyższemu wypowiedzenia się w przedmiocie ważności wyboru prezydenta RP.
Zobacz art. 293 kodeksu wyborczego
Zobacz art. 228 Konstytucji RP
Zobacz art. 232 Konstytucji RP
Zobacz art. 233 Konstytucji RP
Zobacz art. 31 Konstytucji RP
Zobacz art. 22 Konstytucji RP
Pospieszne uchwalanie prawa nie jest dobrym wyjściem
Zobacz art. 5 Konstytucji RP
Zobacz art. 68 Konstytucji RP
W komentarzach niektórych przedstawicieli opozycji zdarzają się ostrożne stwierdzenia, że być może 28 czerwca 2020 jest faktycznie optymalnym terminem wyborów. Jednak pod koniec czerwca wciąż będziemy w trakcie epidemii COVID-19. Już z tego tylko powodu termin ten należy odrzucić jako termin głosowania w wyborach prezydenckich.
Zobacz art. 228 ust. 7 Konstytucji RP
Maciej Pach , asystent w Katedrze Prawa Ustrojowego Porównawczego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Publicysta portalu Konstytucyjny.pl.
Adam Potoczek 24 maja 2020
_ Czy większość Polaków zwariowała?
– Wspólne państwo rozpada się, a większość Polaków udaje, że tego nie widzi.
– Przepisy prawa są „uchwalane” w parlamencie w absurdalny sposób, wbrew Konstytucji i w doraźnym interesie niejawnych grup interesów, a „obywatele” są spokojni.
– Odebrano społeczeństwu nawet taką namiastkę demokracji, jak uczciwe wybory na prezydenta i większość przyjęła to beznamiętnie.
– Elity intelektualne i polityczne społeczeństwa zbankrutowały mentalnie i pogrążyły się w ględzeniu i wzajemnym zagryzaniu.
– Jawnie odbywa się grabienie pieniędzy z budżetu państwa, czyli z podatków i większość się na to godzi.
– Większość ludzi obojętnie czeka na inflację, jakby to ich nie dotyczyło.
– Większość biernie przyjmuje bezrobocie, chociaż winny jest chory system gospodarczy.
– Większość potulnie znosi umowy śmieciowe i fikcyjne samozatrudnienie, dotyczące ponad 2 mln pracowników, chociaż to zamyka szanse na bezpieczne i godne życie.
– Służba zdrowia w zapaści nie udziela pomocy milionom potrzebujących, a większość ogranicza się do narzekania.
– Statystyki koronawirusa w oczywisty sposób są fałszowane, a większość przymyka na to oczy.
– Dostęp do rzetelnej edukacji jest stopniowo ograniczany, ale większość uważa, że skutki powszechnego „ogłupienia” są nieistotne.
– Energia elektryczna oparta na węglu zabija ludzi i gospodarkę, ale większość to akceptuje.
– Większość jest obojętna na śmierć kilkudziesięciu tysięcy ludzi corocznie zabijanych smogiem i zatrutym powietrzem.
– Większość biernie czeka na suszę roku 2020 oraz na skutki w rolnictwie i na wzrost cen artykułów żywnościowych.
– Media obrazkowe wykreowały opowieść o równoległym świecie sponsorowanym przez reklamodawców, korporacje i rządy, a otumanione ludzkie mrówki tyrają za „miskę ryżu” w nadziei, że osiągną zbawienie albo przynajmniej dostaną czegoś więcej niż ma sąsiad.
– Cichaczem powstał świat skrajnej nędzy i skrajnego bogactwa, a większość uważa, że to jest w porządku.
24 maja 2020 at 15:09
– Taki mamy Naród.
I czołowi przedstawiciele tegoż Narodu (czytaj: największe gnidy) dorwały się do władzy parę lat temu a reszta Narodu im kibicuje bo to nasi i dowalają tym z nieprawdziwym czyli nie z naszego Narodu.
Jakież to prawdziwie polskie (choć lepiej powiedzieć polackie).
A reszta narodu (ta z małej litery) ma dylemat. Barbarzyńcom można się przeciwstawić tylko metodami barbarzyńskimi a większość ma co do tego jakieś nieracjonalne opory.
Może to moralność albo jakaś inna fanaberia?
24 maja 2020 at 17:41
Problem w tym, że jesteśmy narodem, ale nie jesteśmy SPOŁECZEŃSTWEM! To zupełnie inna bajka. 😉
24 maja 2020 at 18:41
Nie wiem czy jesteśmy Narodem, raczej to wygląda na dwa zwalczające się plemiona. A wszystko w ramach prymitywnego zarządzania strachem przez kastę tzw. polityków
Janusz Malinowski 24 maja 2020
Nie wiem czy to choroba psychiczna, czy boski (ewolucyjny – dla niewierzących) dar znieczulenia?
A jak Pan sobie wyobraża reakcję Polaków i wszystkich innych nacji na fakt, że świat cywilizacji ludzkiej jest w fazie upadku?
24 maja 2020 at 23:05
Marek Lapinski 24 maja 2020
To prawda, też kiedyś myślałem, że mamy społeczeństwo mądre, wykształcone, znające zasady demokracji, szanujące prawo i ludzi, zjednoczone z Europą, itd, a tu się okazało……………….:(:(:(:( Masakra!
Wiesław Frankowski 20 czerwca 2020
Czy jeszcze określenie, że"POLAK TO BRZMI DUMNIE" ma jeszcze miejsce.
Czy duma może mieć cenę?