Source: http://medicusveterinarius.pl/forum/viewtopic.php?t=192
Timestamp: 2018-03-19 08:41:55
Legal References Found: art. 94
 art. 32
 art. 24
 art. 3
 art. 94

Art. 94
 art. 32
 art. 94
 art. 6
 art. 6

Document Content:
Medicus Veterinarius :: Zobacz temat - Dojazd: składka zdrowot. i zaliczka do US - uzyskajcie zwrot
Dojazd: składka zdrowot. i zaliczka do US - uzyskajcie zwrot
Wysłany: 02 Sty 2011, 21:25 Temat postu: Dojazd: składka zdrowot. i zaliczka do US - uzyskajcie zwrot
Fakt, że "żyję w kraju, w którym wszyscy chcą mnie zrobić w *****" natchnął mnie do przedstawienia Wam przepisu na danie pt. "wydarcie od państwa tego, co zostało nam nielegalnie zabrane".
Uwaga: przepis działa tylko w powiatach, które bezczelnie naliczają składkę zdrowotną i podatek przy rozliczaniu kosztów dojazdu
1. Wypełnij wniosek o wydanie interpretacji indywidualnej według wzoru (link pdf ord-in na tej stronie) http://sip.mf.gov.pl/sip/index.php?p=1&i_smpp_s_dok_nr_sek=258749&i_smpp_s_strona=1
2. Zbierz od kolegów z powiatu po parę złotych na rozpatrzenie wniosku (koszt 40zł)
3. Opłać wniosek i go wyślij do stosownej izby skarbowej.
4. Po otrzymaniu indywidualnej interpretacji, jej kserokopię wraz z żądaniem zwrotu nienależnie potrąconych zaliczek na podatek dochodowy i składki zdrowotne NFZ (za okres do 5 lat wstecz, aczkolwiek nie dam sobie łapki uciąć co do czasu roszczeń) wyślij (za zwrotnym potwierdzeniem odbioru) do PIWu.
5. Czekaj (ok 60 dni).
6. Napawaj się przelaną kwotą wynoszącą ok 15% dotychczasowych kosztów dojazdu. (wygląda to np. tak - propozycja podania).
Pisząc bardziej po ludzku: koszt dojazdu NIE jest dochodem, więc nie należy od niego potrącać zaliczki PIT oraz składki NFZ.
Jak ktoś bardzo lubi się handryczyć z PIWem, to może oczywiście złożyć sprawę do sądu z żądaniem odsetek za pobrane bezprawnie kwoty.
Ten sam mechanizm dotyczy sprzętu do pobierania próbek! należy jednak to uwzględnić w składanym wniosku o interpretację.
Więcej nt. interpretacji indywidualnej http://docs.google.com/viewer?a=v&q=cache:u4sddkT6q-MJ:www.mf.gov.pl/_files_/kip/faq/faq_ord-in_.pdf+ile+op%C5%82ata+za+rozpatrzenie+wniosku+interpretacja+indywidualna&hl=pl&gl=pl&pid=bl&srcid=ADGEEShUIEx0TcBUAMu0PDD-B7KyjG3V7IUMJMxBcvCs3fCKLO652eV1SyOSAa_PoHFFRr2fnvfMxgqs45ZYUMBBYlDA6sGNitqZqgThW_m5RCTQ1A_3z7XNy9c5mQImKJEcV-0INczS&sig=AHIEtbSFtVoMTkSjtC7Z3gaDzGByq8ARiw&pli=1
Tym ciepłym akcentem życzę Wam i sobie zdrowia, szczęścia w roku 2011. Na Titanicu wszyscy byli zdrowi, jeno szczęścia im zabrakło...
Ostatnio zmieniony przez Szymon Moniuszko dnia 30 Sty 2011, 17:00, w całości zmieniany 1 raz
Wysłany: 02 Sty 2011, 23:48 Temat postu:
Kolego Szymonie po proteście zapewniam Cię ,że twoją podpowiedz wykorzystam do bólu , a to tylko dla tego ,że nie lubię jak mnie robią w konia .
A i mam pewne rachunki krzywd do wyrównania . Ale póki co musimy dokopać ministrowi za jego arogancję i chamstwo w stosunku do nas .
Pozdrawiam Cię i życzę miłej nocy . Ja biegnę do piwniczki sprawdzić ile nakapało .
Wysłany: 19 Kwi 2012, 21:47 Temat postu: mała aktualizacja
TK o zasadach zwrotu nienależnie opłaconych składek na ubezpieczenie zdrowotne
Zasady zwrotu nienależnie opłaconych składek na ubezpieczenie zdrowotne są niezgodne z konstytucją - uznał Trybunał Konstytucyjny, który dziś rozpoznał pytanie prawne Sądu Okręgowego w Toruniu IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych dotyczące tych zasad.
Trybunał orzekł, że art. 94 ust. 2 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, w brzmieniu obowiązującym do dnia 19 lipca 2011 r., jest niezgodny z art. 32 ust. 1 konstytucji. Kwestionowany przepis ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych stanowi, że zwrotu nienależnie opłaconych składek na ubezpieczenie zdrowotne nie można dochodzić, jeżeli od dnia ich opłacenia upłynęło 5 lat. Natomiast zgodnie z art. 24 ust. 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych należności z tytułu składek na ubezpieczenie zdrowotne ulęgają przedawnieniu po upływie 10 lat.
Kwestionowany przepis prowadził do braku symetrii w reżimie ochrony interesów ZUS oraz płatników składek na ubezpieczenie zdrowotne. Został on uchylony na mocy art. 3 ustawy z 28 kwietnia 2011 r. o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych i niektórych innych ustaw, przez co z dniem 20 lipca 2011 r. utracił formalnie moc obowiązującą.
Uchylenie art. 94 ust. 2 ustawy o świadczeniach ustawą nowelizującą nie znajduje jednak zastosowania do składek opłaconych przed 20 lipca 2011 r. Stąd też pomimo formalnej derogacji przepis ten nadal znajduje zastosowanie do stanu faktycznego w sprawie toczącej się przed sądem pytającym i z tej racji może być przedmiotem kontroli merytorycznej, co do jego zgodności z konstytucją.
Trybunał ustalił, że w systemie ubezpieczenia zdrowotnego, w zakresie odnoszącym się do nienależnie opłaconych składek - ZUS i płatnik (ubezpieczony) mają wspólną cechę istotną: są stronami stosunku ubezpieczenia społecznego rozliczającymi wzajemne należności.
Art. 94 ust. 2 ustawy o świadczeniach, powodując brak symetrii między terminami przedawnienia roszczeń ZUS oraz płatników składek na ubezpieczenie zdrowotne prowadzi do nierównego traktowania podmiotów podobnych.
To zróżnicowanie terminów dochodzenia wzajemnych należności między ZUS a płatnikami składek z tytułu ubezpieczenia zdrowotnego nie pozostaje przy tym w racjonalnym związku z celem i treścią analizowanej regulacji. W konstytucji brak jest bowiem wartości czy norm konstytucyjnych, które uzasadniałyby odmienne traktowanie w analizowanym przypadku płatników składek na ubezpieczenie zdrowotne oraz organu rentowego. W konsekwencji kwestionowany przepis bezzasadnie sprzeciwia się zakazowi nierównego traktowania płatników składek na ubezpieczenie zdrowotne względem ZUS.
Powyższy przepis Trybunał uznał za niezgodny z art. 32 ust. 1 konstytucji również z tego względu, że brak jest w nim rozwiązania umożliwiającego zawieszenie biegu terminu dochodzenia od ZUS nienależnie opłaconych składek na ubezpieczenie zdrowotne. Ta luka powoduje bowiem nieuzasadniony na gruncie ustawy zasadniczej brak symetrii w unormowaniu sytuacji prawnej ZUS oraz płatnika składek na ubezpieczenie zdrowotne w zakresie dopuszczalności zawieszenia oraz przerywania biegu przedawnienia roszczeń z tytułu nienależnie opłaconych składek.
Trybunał wskazał, że wraz z ogłoszeniem wyroku Trybunału art. 94 ust. 2 ustawy o świadczeniach nie będzie mógł stanowić postawy rozstrzygnięcia ani w sprawie zawisłej przed sądem pytającym, ani w innych sprawach dotyczących podobnych sytuacji prawnych. Sąd pytający będzie zobowiązany rozstrzygnąć kwestie zwrotu nienależnie opłaconych składek nie w oparciu o pięcioletni termin przedawnienia, lecz w oparciu o termin dziesięcioletni.
Istotną datą dla obliczenia upływu tego terminu przedawnienia roszczeń z tytułu nienależnie opłaconych składek na ubezpieczenie zdrowotne będzie 20 lipca 2011 r., a więc dzień wejścia w życie ustawy nowelizującej. Zwrotowi podlegać będą bowiem wyłącznie te składki, które - biorąc pod uwagę dziesięcioletni okres przedawnienia, nie uległy przedawnieniu przed 20 lipca 2011 r. Ponadto, sądy będą zobowiązane uwzględnić wprowadzone ustawą nowelizującą reguły odnoszące się do zawieszenia oraz przerwania biegu przedawnienia.
Rozprawie przewodniczył sędzia TK Stanisław Rymar, sprawozdawcą był prezes TK Andrzej Rzepliński. Zdanie odrębne zgłosił sędzia TK Mirosław Granat. Wyrok jest ostateczny, a jego sentencja podlega ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw.
czyli na dochodzenie nienależnie potrąconej składki zdrowotnej za dojazd jest DZIESIĘĆ LAT.
Wysłany: 20 Kwi 2012, 09:53 Temat postu:
Orzeczenie Trybunału dotyczy braku symetrii między terminami przedawnienia roszczeń ZUS oraz płatników składek na ubezpieczenie zdrowotne.
Nasuwa się zasadnicze pytanie, czy jesteśmy w stanie udowodnić , że pobierane od dojazdów,probówek,tuberkuliny składki na ubezpieczenie zdrowotne były nienależne ZUS-owi ?
Wysłany: 20 Kwi 2012, 19:46 Temat postu:
z interpretacji skarbowej jasno wynika, że kasa za kilometry nie jest przychodem, ani dochodem. Jako żadne z tych, nie podlega oskładkowaniu ZUS. Niestety, niekiedy trzeba iść z tym do sądu, bo powiatowy/zus odbijają piłeczkę bawiąc się w stanowienie prawa.
Wysłany: 22 Kwi 2012, 17:31 Temat postu:
Koledzy jestem za by dokopać nie douczonym urzędnikom w PIW . Jeśli naliczyli składki z naruszeniem prawa to niech teraz oddają . Oni by wam nie darowali nawet grosika .
Nie obawiajcie się podania powiatowego do sądu , ja to zrobiłem dwa razy i zawsze wygrałem , wypłacili wszystko łącznie z kosztami postępowania sadowego .
Uważam , że żarty się skończyły i swego należy dochodzi na drodze sądowej . A jak trzeba to nawet należy założyć spółkę z samym Diabłem ale swego nie darować .
Wysłany: 23 Kwi 2012, 17:48 Temat postu:
Olek ale nie ze swojej kieszeni wypłacili. Powiatowi mają to w dupie tak jak inni urzędnicy. Za ich błędy my płacimy. To z naszych podatków pokrywamy wszelkie roszczenia. Myślę, że inaczej to by wyglądało gdyby każdy urzędnik płacił całą sumę odszkodowań łącznie z kosztami pośrednimi za swoje wadliwe decyzje. A tak ma to w głębokiej czarnej d...e. My się emocjonujemy a oni spokojnie piją łyskacza z lodem na Lazurowym Wybrzeżu.
Wysłany: 23 Kwi 2012, 19:08 Temat postu:
Tusko opowiadał , że wezimie się za tą rozbrykaną sforę darmozjadów i za złe decyzje będą płacić ,ale na gadaniu się skończyło , a szkoda życie było by takie piękne
Wysłany: 23 Kwi 2012, 19:24 Temat postu:
ustawa o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych uchwalona 20 stycznia 2011 roku napisał:
Aby funkcjonariusz mógł ponieść odpowiedzialność majątkową, muszą być spełnione łącznie trzy przesłanki określone w art. 6 ustawy:
- na mocy prawomocnego orzeczenia sądu lub na mocy ugody zostało wypłacone przez podmiot odpowiedzialny (np. Skarb Państwa bądź j.s.t.) odszkodowanie za szkodę wyrządzoną przy wykonywaniu władzy publicznej z rażącym naruszeniem prawa;
- rażące naruszenie prawa, o którym mowa w pkt 1, zostało spowodowane zawinionym działaniem lub zaniechaniem funkcjonariusza publicznego;
- rażące naruszenie prawa, o którym mowa w pkt 1, zostało stwierdzone zgodnie z art. 6; artykuł ten zawiera szeroki katalog okoliczności, które należy uznać za rażące naruszenie prawa.
Obowiązek stwierdzenia, czy istnieją podstawy do pociągnięcia funkcjonariusza publicznego do odpowiedzialności majątkowej, należy do prokuratora. Działa on na wniosek kierownika podmiotu odpowiedzialnego bądź jednostki organizacyjnej podmiotu odpowiedzialnego, złożony w terminie 14 dni od dnia wypłaty wspomnianego wyżej odszkodowania. Gdy postępowanie wyjaśniające wykaże istnienie stosownych podstaw, prokurator wytacza na rzecz podmiotu odpowiedzialnego powództwo o odszkodowanie z tytułu szkody wyrządzonej przy wykonywaniu władzy publicznej z rażącym naruszeniem prawa.
znaczy się bubel, bo powiatowego musiałby kapować wojewódzki, a to raczej mrzonka
Wysłany: 23 Kwi 2012, 20:11 Temat postu:
Szanowny Imiennik stwierdził- my się emocjonujemy a urzędnik ma to gdzieś.
My się podniecamy groszami - wygramy w sądzie - oczywiscie nerwy , dojazdy na rozprawy w efekcie gdyby policzyć ile stracimy tego co jest nieprzeliczalne na kasę - to lepiej pop....
Powinno byc tak ,że jak coś od nas chcą to umowa na gabinet bez łaski i za tyle co na logikę można ścierpieć.
Ale zaraz znajdą takich co to zrobią za psi... pieniądz.
Bo taka na dziś jest weterynaria - sprzeda się i bez szacunku dla samego siebie.
A izba co w tym temacie -śpi- karać umowy śmieciowe i buractwo co to wykonuje.
Brak szacunku to hamulcowy wetu a izba też tyle samo warta.
Biorą kasę dzięki zajmowanym stołkom dobre stanowiska i mają deptaczy w dupie.
Gdybyśmy się szanowali to albo by tego nikt nie zrobił co nie wchodzi w grę lub byśmy zarobili jak na lek wet przystało.
A tak wszyscy się nami rozgrywają a tyramy za darmo.
Władza o tym wie rżnie głupa i śmieje się z nas.
Wysłany: 24 Kwi 2012, 08:03 Temat postu:
Nie wiem dlaczego ale wcale mnie nie cieszy, że mamy takie samo zdanie na Podkarpaciu i na Pomorzu Zachodnim Niby odległość spora ale tak jakby po sąsiedzku. Niby inna Polska a problemy te same. Może po długim majowym weekendzie jakieś olśnienie na władze Izby spadnie
Wysłany: 24 Kwi 2012, 13:20 Temat postu:
Nie wierzę w skostniały beton - są oczywiście ludzie doswiadczeni i jednocześnie o nowoczesnym spojrzeniu -ale w izbie to ja ich nie widzę.
Ciekawym jest też z pozoru blachy fakt - kto dotknie skrawka władzy zdecydowanie głupieje do tego zapomina skąd jest.
Jak można w tak krótkim czasie zdołować weterynarię- za to należy się gułag.
I do tego te ciągłe pieprzenie o chęci naprawy spotkaniach nic nie dających i gadkach świadczących ,że im się wydaje iż prawią do debili bez krzty pomyslunku..
Co oni sobie dumają - ,że wszystkim wyprało korę.
Tak robi pełne koryto - to cała tajemnica w połączeniu z brakiem uzdy.
A tu jeszcze dochodzi stres spowodowany niepewnością o przyszłość koryta bo zmiany mogą spowodować nic nieznaczenie osobników nic nie umiejacych oprócz podpisu pod pobraniem kasy.