Source: http://orzeczenia.bydgoszcz.so.gov.pl/content/$N/151005000004027_VIII_Ga_000103_2017_Uz_2017-08-10_002
Timestamp: 2017-09-20 18:27:50
Legal References Found: art. 822
 art. 34
 art. 36
 art. 361
 art. 363
 art. 481
 art. 14
 art. 108
 art. 100
 art. 233
 art. 361
 art. 363
 art. 509
 art. 509
 art. 354
in casu
 art. 6
 art. 386
 art. 385
 art. 98
 art. 99

Document Content:
Treść orzeczenia VIII Ga 103/17 - Portal Orzeczeń Sądu Okręgowego w Bydgoszczy
VIII Ga 103/17 - uzasadnienie Sąd Okręgowy w Bydgoszczy z 2017-08-10
VIII Ga 103/17
Dnia 10 sierpnia 2017r.
SSO Elżbieta Kala (spr.)
Katarzyna Burewicz
po rozpoznaniu w dniu 10 sierpnia 2017r. w Bydgoszczy
przeciwko : (...) Spółce Akcyjnej
na skutek apelacji wniesionej przez powoda od wyroku Sądu Rejonowego
w Bydgoszczy z dnia 23 lutego 2017r., sygn. akt VIII GC 2290/15
1. zmienia zaskarżony wyrok w pkt I w ten sposób, że w miejsce kwoty 9.160,32 zł (dziewięć tysięcy sto sześćdziesiąt złotych trzydzieści dwa grosze) zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 9.860,32 zł (dziewięć tysięcy osiemset sześćdziesiąt złotych trzydzieści dwa grosze) z odsetkami od kwot:
a) 9.160,32 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 1 maja 2013 roku do dnia 31 grudnia 2015 roku i odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 1 stycznia 2016 roku do dnia zapłaty,
b) 700 zł z odsetkami ustawowymi od dnia 25 września 2014 roku do dnia 31 grudnia 2015 roku i odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 1 stycznia 2016 roku do dnia zapłaty,
3. zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 170 zł (sto siedemdziesiąt złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania za instancję odwoławczą.
Wojciech Wołoszyk Elżbieta Kala Wiesław Łukaszewski
Sygn. akt VIII Ga 103/17
Powód M. T. wniósł pozew przeciwko (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w W. o zapłatę kwoty 10 620,00 złotych wraz z ustawowymi odsetkami od kwoty 9 920,00 złotych za okres od dnia 1 maja 2013 r. do dnia zapłaty oraz od kwoty 700,00 złotych za okres od dnia 25 września 2014 r. do dnia zapłaty. Pozew zawierał również żądanie zasądzenia kosztów procesu. Powód wyjaśnił, że nabył wierzytelność odszkodowawczą w związku z wypadkiem komunikacyjnym z dnia 29 marca 2013 r. Sprawca zdarzenia objęty był ochroną ubezpieczeniową pozwanego towarzystwa w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Poszkodowana zgłosiła szkodę pozwanemu, który wypłacił odszkodowanie w kwocie 9 306,71 złotych. W ocenie powoda, pozwany zastosował zaniżone stawki w wysokości 50,00 zł za roboczogodzinę oraz niezasadne potrącenie dotyczące wartości części zamiennych (30%). Z prywatnej ekspertyzy powoda wynikało, że koszt naprawy powinien wynosić 19 227,31 złotych. Powód wyjaśnił, że domaga się pokrycia kosztów sporządzenia tej wyceny w kwocie 700,00 złotych.
W dniu 9 listopada 2015 r. Referendarz sądowy w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy wydał nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym, zgodnie z żądaniem pozwu.
W sprzeciwie od tego nakazu zapłaty pozwany domagał się oddalenia powództwa w całości oraz zasądzenia na jego rzecz kosztów procesu.
Uzasadniając swój sprzeciw, pozwany kwestionował legitymację powoda do żądania zwrotu kwoty 700,00 złotych za sporządzenie ekspertyzy, ponieważ poszkodowany tego kosztu nie poniósł. Ponadto, w ocenie pozwanego, powód posiada kwalifikacje i niezbędną wiedzę, aby samodzielnie oszacować koszty naprawy pojazdu. Pozwany twierdził, że dochodzenie tego typu kosztów przez powoda stanowi nieuzasadnione zwiększenie zakresu szkody. Ponadto, oceniał ten wydatek jako zbędny. Pozwany przyznał, że przeprowadził postępowanie likwidacyjne i wypłacił odszkodowanie w kwocie 9 306,71 złotych. Kwestionował jednak wysokość kosztów naprawy, jaką wskazał powód, powołując się na to, że poszkodowana naprawiła już sporny pojazd, zatem przedstawiona przez powoda kalkulacja miała charakter tylko hipotetyczny.
W dalszych pismach strony zgłosiły zastrzeżenia do opinii sporządzonej przez biegłego sądowego J. M., przy czym pełnomocnik pozwanego domagał się ustalenia odszkodowania w wariancie tzw. szkody całkowitej.
Wyrokiem z dnia 23 lutego 2017 r. Sąd Rejonowy w Bydgoszczy zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 9 160,32 zł wraz z ustawowymi odsetkami od kwot:
a. 8 460,32 zł od dnia 1 maja 2013 r. do dnia zapłaty,
b. 700,00 zł od dnia 25 września 2014 r. do dnia zapłaty,
a w pozostałej części oddalił powództwo. Ponadto Sąd Rejonowy zasądził od pozwanego na rzecz powoda koszty procesu przy ustaleniu, że powód wygrał sprawę w 93 %, a pozwany w 7% i szczegółowe wyliczenie pozostawia referendarzowi sądowemu.
Sąd Rejonowy ustalił, że w dniu 29 marca 2013 r. pojazd marki N. (...) o nr rej. (...), należący do M. K., został uszkodzony z winy sprawcy objętego ochroną ubezpieczeniową pozwanego towarzystwa w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych.
Pozwanemu zgłoszono szkodę w dniu 31 marca 2013 r., a ubezpieczyciel wykonał kalkulację naprawy oraz wypłacił odszkodowanie w kwocie 9 306,70 złotych.
Na mocy umowy z dnia 21 kwietnia 2014 r., powód nabył od M. K. wierzytelność odszkodowawczą, wynikającą ze zdarzenia z dnia 29 marca 2013 r., wraz z należnościami ubocznymi, w tym o odsetki oraz koszt wykonania ekspertyzy. W piśmie z dnia 21 kwietnia 2014 r. powód zawiadomił pozwanego o przelewie wierzytelności.
W dniu 11 sierpnia 2014 r. kancelaria rzeczoznawców samochodowych wystawiła powodowi rachunek za sporządzenie kosztorysu na kwotę 700,00 zł. Z oceny technicznej wynikało, że łączny koszt naprawy uszkodzonego pojazdu wynosi 19 227,31 złotych brutto.
W piśmie z dnia 20 sierpnia 2014 r. powód wezwał pozwanego do zapłaty 9 920,60 złotych tytułem dopłaty odszkodowania, kwoty 700,00 zł z uwagi na wydatek na sporządzenie ekspertyzy oraz odsetek. Wezwanie to pozwany odebrał w dniu 25 sierpnia 2014 r.
Pismem z dnia 27 maja 2015 r. pozwany odmówił zmiany swojego wcześniejszego stanowiska w sprawie.
Przed kolizją z dnia 29 marca 2013 r. pojazd marki N. (...) nie był uszkodzony, miał niski przebieg. Po zdarzeniu, samochód był naprawiany u blacharza w P., któremu pomagał także J. K.. W samochodzie uszkodzony został przód. Części zamienne kupował J. K. – w pewnym zakresie nowe, a częściowo także z rynku wtórnego. Poduszki były nowe, a zderzak, lampa i chłodnica używane. Naprawa doprowadziła pojazd do stanu sprzed kolizji. Następnie pojazd został sprzedany.
Koszt naprawy samochodu marki N. (...) o nr rej. (...), po zdarzeniu z dnia 29 marca 2013 r., przy użyciu cen części zamiennych „używanych”, ustalonych na stan według marca 2013 r. oraz notowań internetowych, wynosił 18 467,02 złotych brutto, natomiast części nowych oryginalnych 23 612,26 zł brutto. Wartość rynkowa tego pojazdu na dzień szkody wynosiła 20 000,00 złotych, natomiast w stanie uszkodzonym – 9 853,00 złotych.
Powyższy stan faktyczny Sąd Rejonowy ustalił na podstawie dowodów z dokumentów przedstawionych przez strony, które nie budziły wątpliwości, co do swej autentyczności i nie były kwestionowane przez strony. W znacznej mierze nieprzydatne dla rozstrzygnięcia okazały się zeznania świadka M. K.. Pamiętała ona wprawdzie, jakie uszkodzenia odniósł pojazd, ale nie miała szczegółowej wiedzy o sprawie, gdyż – jak wiarygodnie wyjaśniła – kwestiami związanymi z naprawą pojazdu zajmował się jej mąż, J. K.. Jeśli zaś chodzi o kosztorys sporządzony na etapie przedprocesowym, to miał on znaczenie tylko pomocnicze. W orzecznictwie sądowym przyjmuje się, że (...) ekspertyza sporządzona na zlecenie strony nie stanowi dowodu z opinii biegłego, może być natomiast potraktowana jako dokument prywatny” (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 czerwca 2011 r., V CSK 382/10, Legalis). Dlatego też Sąd dopuścił dowód z opinii biegłego sądowego A. M. i to jeden z wariantów tej opinii był miarodajny dla rozstrzygnięcia. Opinia sporządzona została w sposób rzetelny. Biegły w jasny i logiczny sposób odpowiedział na zawarte w tezie dowodowej pytania, a swoje konkluzje poparł szczegółowymi wyliczeniami w oparciu o dokumenty zawarte w aktach sprawy oraz na podstawie wiedzy i doświadczenia zawodowego.
Sąd Rejonowy wyjaśnił, że podstawę prawną dochodzonego roszczenia stanowiły przepisy o umowie ubezpieczenia. Stosownie do art. 822 § 1 k.c., przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony. Wedle § 4 tego przepisu, uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od ubezpieczyciela.
Zgodnie z art. 34 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (tekst jednolity: Dz. U. z 2013 r., poz. 392 ze zm.) z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem mechanicznym są obowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę, będącą następstwem śmierci, uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia bądź też utraty, zniszczenia lub uszkodzenia mienia. Natomiast w przepisie art. 36 ust. 1 zdanie pierwsze wyjaśniono, że odszkodowanie ustala się i wypłaca w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub kierującego pojazdem mechanicznym, najwyżej jednak do ustalonej w umowie ubezpieczenia sumy gwarancyjnej.
Z kolei w treści art. 361 § 1 k.c. ustawodawca wskazał, że zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. Zgodnie z § 2 tego artykułu, w powyższych granicach, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono.
Sposób naprawienia szkody ustawodawca opisał w art. 363 k.c., jednakże w orzecznictwie słusznie przyjęto, że „Powód uprawniony jest w zasadzie do wyboru sposobu naprawienia swojej szkody, gdyby się jednak okazało, że dokonanie naprawy pociągnęłoby za sobą dla pozwanego nadmierne koszty - w szczególności przekraczające wartość całego samochodu według cen wolnorynkowych która dotychczas nie została w sprawie ustalona - to w razie stwierdzenia nieopłacalnej naprawy można by uznać, że jego roszczenie ogranicza się do świadczenia w pieniądzu aktualnej wartości samochodu według stanu przed wypadkiem, pomniejszonej o jego aktualną wartość - według obecnego stanu” (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 1988 r., I CR 280/88, Legalis). Na etapie postępowania sądowego pozwany powołał się właśnie na to, że szkoda może mieć charakter tzw. szkody całkowitej. Sąd Najwyższy trafnie wskazał, że chodzi tu o przypadek, gdy „odszkodowanie ustalone zostało w wysokości odpowiadającej różnicy pomiędzy wartością pojazdu mechanicznego sprzed zdarzenia powodującego szkodę, a wartością pojazdu w stanie uszkodzonym, którego naprawa okazała się niemożliwa lub nieopłacalna” (uchwała SN z dnia 22 listopada 2013 r., III CZP 76/13, OSNC 2014, nr 9, poz. 85, cyt. za: P. Księżak, Kodeks cywilny. Wybór orzecznictwa. Komentarz orzeczniczy [w:] Kodeks cywilny. Wybór orzecznictwa, LEX nr 10172).
Sąd Rejonowy nie podzielił jednak tego twierdzenia pozwanego. Przede wszystkim, na etapie postępowania likwidacyjnego ubezpieczyciel wcale nie zamierzał naprawić szkody jako całkowitej. Wypłacił po prostu odszkodowanie ustalone zgodnie z własnym kosztorysem, ale nie przez porównanie wartości sprawnego pojazdu z wartością tego samochodu w stanie uszkodzonym. Sąd oparł się zatem na drugim wariancie opinii biegłego, w którym ustalił on odszkodowanie w oparciu o ceny używanych części zamiennych. Biegły wyjaśnił przy tym, że posłużył się cenami aktualnymi na marzec 2013 r. Ponadto, mąż poszkodowanej J. K. przyznał, że pewne części pochodziły z rynku wtórnego. Nie było zatem podstaw, aby koszt naprawy oszacować w całości przy użyciu cen nowych części oryginalnych. Biegły ustalił to odszkodowanie na kwotę 18 467,02 złotych, a bezsporne było to, że pozwany wypłacił już poszkodowanej 9 306,70 złotych. Sąd ustalił zatem należne odszkodowanie jako różnicę tych dwóch wartości, wynoszącą 9 160,32 złotych.
Sąd wyjaśnił, że legitymacja procesowa czynna po stronie powoda nie budziła wątpliwości, a wynikała z zawartej z poszkodowaną M. K. umowy przelewu wierzytelności (art. 509 i nast. k.c.). Pozwany kwestionował tylko fakt przejścia na powoda wierzytelności o zwrot kosztów sporządzenia prywatnej ekspertyzy.
Rzeczywiście, porównanie daty wystawienia faktury oraz podpisania umowy cesji wskazuje na to, że powód zlecił sporządzenie ekspertyzy wcześniej niż nabył prawo do odszkodowania. Faktura rzeczoznawcy jest też wystawiona na imię samego powoda, a nie bezpośrednio poszkodowaną. Sąd podzielił więc zarzut pozwanego, że powód nie nabył prawa do zwrotu wydatków za sporządzenie takiej ekspertyzy, chociaż w orzecznictwie sądowym generalnie dopuszcza się możliwość zgłoszenia takiego roszczenia.
Sąd oddalił zatem powództwo w części przekraczającej żądanie dopłaty odszkodowania w kwocie 9160,32 złotych, przede wszystkim dlatego, że okazało się niewykazane co do wysokości, a ponadto niezasadne, gdy chodzi o żądanie zwrotu kosztów sporządzenia prywatnej ekspertyzy przedprocesowej.
O odsetkach Sąd orzekł na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 14 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, mając na uwadze to, że pozwany nie kwestionował daty zawiadomienia go o szkodzie.
Na podstawie art. 108 § 1 zdanie pierwsze k.p.c., Sąd rozstrzygnął jedynie o zasadach poniesienia przez strony kosztów procesu, pozostawiając szczegółowe wyliczenie referendarzowi sądowemu. Zasada ta wynika z treści art. 100 zdanie pierwsze k.p.c., przy czym powód wygrał sprawę w 93%, a pozwany w 7%.
Apelację od wyroku wniósł powód, który zaskarżył wyrok w części, tj. w zakresie pkt II wyroku, którym Sąd Rejonowy oddalił powództwo co do kwoty 700 zł wraz z odsetkami ustawowymi od dnia 1 maja 2013 r. oraz co do pkt III dotyczącego rozstrzygnięcia o kosztach procesu. Skarżący zarzucił:
1. błąd w ustaleniach faktycznych skutkujący naruszeniem art. 233 § 1 k.p.c. polegający na błędnym przyjęciu:
- iż różnica pomiędzy kosztami naprawy ustalonymi przez biegłego w wysokości 18.467,02 zł a wypłaconą kwotą odszkodowania wypłaconego przez pozwaną w wysokości 9.306,71 zł wynosi 8.460,32 zł, podczas gdy jest to kwota 9.160,32 zł,
- powód zlecił sporządzenie ekspertyzy niezależnemu rzeczoznawcy wcześniej niż nabył roszczenie od pozwanej na skutek zawarcia umowy z poszkodowaną M. K., podczas gdy umowa została zawarta w dniu 21.04.2014 r., a opinia została sporządzona w dniu 11.08.2014 r., co potwierdza faktura z tego samego dnia,
2. naruszenie przepisów prawa materialnego przez naruszenie art. 361 § 1 i § 2 k.c. w zw. z art. 363 § 1 k.c. poprzez błędną wykładnię tych przepisów prowadzącą do uznania, iż koszt prywatnej opinii poniesionej przez powoda na etapie przedsądowym nie mieści się w ramach szkody doznanej przez poszkodowanego i nie pozostaje ze szkodą w normalnym związku przyczynowym z uwagi na posiadanie przez powoda możliwości sporządzenia opinii we własnym zakresie,
3. naruszenie art. 509 k.c. poprzez błędną wykładnię tego przepisu polegającą na błędnym przyjęciu, iż powód nie mógł skutecznie nabyć od poszkodowanej wierzytelności w postaci kosztu sporządzenia prywatnej kalkulacji kosztów naprawy, podczas gdy przelew wierzytelności powoduje przejście z cedenta na cesjonariusza wszelkich związanych z nią praw.
Wskazując na powyższe powód wniósł o zmianę wyroku poprzez uwzględnienie powództwa także w zakresie żądania zasądzenia kwoty 700 zł wraz z odsetkami ustawowymi od dnia 1 maja 2013 r. do dnia 31 grudnia 2015 r. i odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 1 stycznia 2016 r. do dnia zapłaty wraz z adekwatną zmianą kosztów procesu za I instancję. Ponadto skarżący domagał się zasądzenia od pozwanego na swoją rzecz kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
W odpowiedzi na apelację pozwany wniósł o jej oddalenie oraz o zasądzenie na jego rzecz od powoda kosztów instancji odwoławczej. Podniósł, że w rozpoznawanej sprawie to powód poniósł koszt prywatnej ekspertyzy i dokonał zaliczenia faktury do kosztów prowadzonej działalności. Zwiększyło to zatem zysk netto jego firmy, gdyż obniżyło zobowiązania podatkowe. Pozwany nie jest natomiast zobowiązany do pokrywania kosztów prowadzonej przez powoda działalności. Jest to po prostu koszt powoda związany z prowadzoną przez niego działalnością gospodarczą, a nie strata majątkowa poszkodowanego w kolizji drogowej. Dodał, że w sprawie nie było potrzeby zlecania zewnętrznej firmie kalkulacji kosztów naprawy samochodu, skoro powód trudni się tym zawodowo, posiada odpowiednie przygotowanie i wiedzę specjalistyczną i specjalistyczne oprogramowanie w swoim biurze.
Apelacja powoda podlegała uwzględnieniu.
Rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego w zakresie kosztów sporządzenia prywatnej opinii było wadliwe, gdyż opierało się na oczywiście błędem przyjęciu, że powód zlecił opracowanie opinii jeszcze przed nabyciem wierzytelności od poszkodowanej, przez co koszt opinii nie mógł być objęty cesją. Ponadto pomimo wyjaśnienia w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia, że Sąd pierwszej instancji nie uwzględnił żądania w zakresie kwoty 700 zł z tytułu kalkulacji kosztów naprawy samochodu, Sąd ujął tą kwotę w pkt I b. w sentencji wyroku. Jednocześnie Sąd pomniejszył odszkodowanie wyliczone przez biegłego sądowego o sporną kwotę 700 zł, co nie znajdowało uzasadnienia. Popełnione błędy powodowały dodatkowo sprzeczność rozstrzygnięcia z jego motywami ujętymi w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku.
Wskazać trzeba, że z materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie wynikało w sposób oczywisty, co znajdowało zresztą potwierdzenie w prawidłowych ustaleniach faktycznych Sądu Rejonowego, że zawarcie umowy cesji z poszkodowaną M. K. miało miejsce dnia 21 kwietnia 2014 r., zaś opinia rzeczoznawcy została sporządzona później - pochodziła z dnia 11 sierpnia 2014 r. i tego też dnia została wystawiona faktura (por. k. 9-12 oraz 17-24 akt).
W tym stanie rzeczy przyjąć należało, że uzasadnienie oddalenia roszczenia powoda o zwrot kosztów sporządzenia kalkulacji w wysokości 700 zł było sprzeczne z dowodami złożonymi przed Sądem Rejonowym i właściwie przez ten Sąd ustalonym stanem faktycznym. Zważyć należy, że Sąd Rejonowy nie kwestionował zasadności samego zgłoszonego żądania co do zasady wskazując, że generalnie w orzecznictwie dopuszcza się możliwość zgłoszenia takiego roszczenia.
Na rzecz powoda powinny zostać zwrócone koszty naprawy samochodu wyliczone prawidłowo przez biegłego na kwotę na kwotę 18.467,02 zł brutto, pomniejszone o wypłacone już odszkodowanie w wysokości 9.306,70 zł, co daje kwotę 9.160,32 zł, a nie jak błędnie wyliczono w zaskarżonym wyroku 8.460,32 zł. Ponadto należało zasądzić zwrot kosztów sporządzenia kalkulacji naprawy pojazdu w wysokości 700 zł z odsetkami ustawowymi od dnia 25 września 2014 r. do dnia 31 grudnia 2015 r. i odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 1 stycznia 2016 r. do dnia zapłaty, tj. zgodnie z żądaniem pozwu. W zakresie dalej idącego żądania dotyczącego odsetek za opóźnienie od kwoty 700 zł apelacja podlegała oddaleniu, gdyż nie było ono przedmiotem rozpoznania w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji, a zostało sformułowane dopiero w apelacji.
Odnosząc się do argumentów pozwanego wskazać jedynie należało, że aktualne pozostaje stanowisko prezentowane w innych orzeczeniach Sądu Okręgowego w Bydgoszczy, w tym w powołanym przez skarżącego wyroku o sygn. akt VIII Ga 192/15.
Adekwatny związek przyczynowy pomiędzy zdarzeniem - kolizją drogową, a szkodą dotyczy nie tylko wydatków związanych z naprawą uszkodzonego pojazdu, ale i kosztów prywatnej ekspertyzy rzeczoznawcy zleconej przez powoda. W sytuacji, gdy zakład ubezpieczeń zaprzecza swojemu obowiązkowi wypłaty pełnej wysokości odszkodowania, podważając jego zasadę, strona poszkodowana niejako zmuszona zostaje do poparcia swoich roszczeń oceną tych roszczeń przez rzeczoznawcę. W ocenie Sądu Okręgowego, w stanie faktycznym niniejszej sprawy koniecznym było przed wystąpieniem z powództwem zwrócenie się do osoby posiadającej wiedzę fachową o wydanie odpowiedniej ekspertyzy, w oparciu o którą powód był w stanie określić wysokość wierzytelności, a w konsekwencji oznaczyć wysokość żądania pozwu. Koszt przedmiotowej ekspertyzy stanowi obecnie stratę w majątku powoda, która pozostaje w adekwatnym związku przyczynowym z działaniem sprawcy polegającym na spowodowaniu kolizji drogowej i odmowie zakładu ubezpieczeń wypłacenia pełnej wysokości odszkodowania poszkodowanemu (por. glosa E. Tomaszewskiej do uchwały SN z dnia 18 maja 2004 r., sygn. akt III CZP 24/04). Koszt sporządzenia prywatnej ekspertyzy, w której na żądanie powoda ustalono koszty naprawy uszkodzonego pojazdu, uznać należało zatem za ekonomicznie uzasadniony wydatek poniesiony w celu przywrócenia pojazdu do stanu sprzed zdarzenia. Odszkodowanie z umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej sprawcy szkody za szkody spowodowane ruchem pojazdu mechanicznego powinno tym samym obejmować także i ten wydatek poniesiony przez powoda.
Należy podzielić stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w wyroku z dnia 28 listopada 2006 r., IV CSK 224/06, zgodnie z którym: „Z braku odmiennego zastrzeżenia stron, na podstawie art. 509 § 2 k.c., oprócz wyraźnie wymienionego roszczenia o odsetki, przechodzą z cedenta na cesjonariusza np. roszczenie o zaległe odsetki, roszczenie o odszkodowanie za nienależyte wykonanie zobowiązania, roszczenie o zapłatę kar umownych, roszczenie o uzyskanie surogatów przedmiotu świadczenia (art. 477 § 2 k.c.), roszczenie o udzielenie przez dłużnika informacji o przedmiocie świadczenia (art. 546 i art. 354 § 1 k.c.), uprawnienie wierzyciela do wyboru świadczenia w zobowiązaniu przemiennym, uprawnienie wierzyciela do wezwania dłużnika do wykonania (art. 455 k.c.) lub możność zaskarżenia czynności zdziałanych z pokrzywdzeniem wierzyciela, roszczenie z tytułu poręczenia i inne.” Przelew wierzytelności powoduje zatem nie tylko sukcesję samej wierzytelności, lecz również obejmuje inne elementy składające się na sytuację wierzyciela. Celem i skutkiem przelewu wierzytelności jest przejście na nabywcę ogółu uprawnień przysługujących dotychczasowemu wierzycielowi, który zostaje wyłączony ze stosunku zobowiązaniowego, jaki go wiązał z dłużnikiem. Stosunek zobowiązaniowy nie ulega zmianie a zmienia się osoba uczestnicząca w nim po stronie wierzyciela (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 grudnia 2006 r., sygn. akt IV CSK 232/06).
Chybiony był także zarzut pozwanego, który wywodził, iż powód jako profesjonalista, trudniący się zawodowo dochodzeniem roszczeń odszkodowawczych posiada specjalistyczną, niezbędną wiedzę dla oceny szkód komunikacyjnych i szacowania kosztów napraw pojazdów, a co za tym idzie nie było in casu jakiejkolwiek potrzeby zlecania zewnętrznej firmie dokonania kalkulacji naprawy pojazdu. W tym kontekście należy wskazać, iż pozwany nie wykazał w sprawie wbrew regule art. 6 k.c., aby powód na datę zakupu wierzytelności był certyfikowanym rzeczoznawcą oraz miał dostęp do programów rozliczeniowych, mogących służyć do poprawnej oceny wypłaconego odszkodowania, a wręcz potwierdzał, że tak nie jest oraz odwoływał się do czasu przeszłego. Powód natomiast powołał się na znaczny zakres prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej, która nie obejmuje tylko spraw o dochodzenie odszkodowań, a ponadto wykonuje ją również poza B. i w tym celu zatrudnia pracowników oraz osoby zewnętrzne. Nie jest on zatem w stanie weryfikować każdej sprawy. Pozwany faktycznie przyznał to w odpowiedzi na apelację wskazując, że powód obecnie w okręgu tutejszego sądu prowadzi kilkaset procesów. Niewątpliwie sporządzenie ekspertyzy przez powoda samodzielnie wymagałoby poświęcenia temu odpowiedniego czasu, sił i środków, co w konsekwencji sprawiałoby, iż w tym czasie powód nie mógłby wykonywać innych czynności i osiągać dochodów z tego tytułu. To dopiero na podstawie ekspertyzy rzeczoznawcy okazało się, iż są podstawy do zakwestionowania w pozwie jedynie przyjętych stawek za roboczogodzinę oraz potrącenia wartości części, a nie np. technologii naprawy, czasu poszczególnych operacji oraz rodzaju zastosowanych części. W konsekwencji wpłynęło to na ograniczenie zakresu postępowania dowodowego, jakiego przeprowadzenia domagał się powód w pozwie i pozwoliło jego wnioski i twierdzenia sformułować prawidłowo. Przed zleceniem ekspertyzy powód tego nie mógł wiedzieć.
Mając zatem na uwadze powyższe argumenty, Sąd Okręgowy zmienił zaskarżone orzeczenie w pkt I na podstawie przepisu art. 386 § 1 k.p.c.
Zmiany nie wymagało natomiast rozstrzygniecie o kosztach postępowania przed Sądem Rejonowym, gdyż prawidłowe wyliczenie proporcji, w jakiej strony utrzymały się ze swoimi żądaniami prowadziło do uznania, że powoda należało uznać za wygrywającego w 93% (tj. co do kwoty 9.860,32 zł z żądanej pozwem kwoty 10.620 zł), zaś pozwanego w 7%.
W pozostałym zatem zakresie apelacja podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c.
O kosztach postępowania odwoławczego orzeczono na podstawie art. 98 § 1 w zw. z art. 99 k.p.c. tj. na zasadzie odpowiedzialności za wynik sprawy. Zasądzona od pozwanego na rzecz powoda kwota 170 zł składa się z poniesionych kosztów: opłaty od apelacji – 35 zł oraz wynagrodzenia pełnomocnika strony powodowej zgodnego z § 10 ust. 1 pkt 1 w zw. z § 2 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U z 2015 r. poz. 1804 ze zm.) w brzmieniu obowiązującym w dniu wniesienia apelacji, stosownie do § 2 rozporządzenia z dnia 3 października 2016 r. zmieniającego powyższe rozporządzenie (Dz. U. z 2016 r. poz. 1667) – w wysokości 135 zł.
Dodano: 6 września 2017 , Opublikował(a): Bożena Przewoźniak
Osoba, która wytworzyła informację: Elżbieta Kala, Wojciech Wołoszyk , Wiesław Łukaszewski