Source: http://forum.dlapolski.pl/viewtopic.php?t=1324&start=30
Timestamp: 2017-09-26 11:03:34
Legal References Found: art. 2
 art. 3
 art. 38
 art. 3
 art. 3
 Art. 3
 art. 2
 art. 38
 art. 2
 art. 38

Document Content:
Wysłany: 5 Listopad 2011, 19:38 [Cytuj]
Krewni ofiar Katynia: chcemy przede wszystkim rekompensaty moralnej.
- Władze Rosji winne są nam moralną satysfakcję, a kwestie finansowe są drugorzędne - mówią krewni polskich ofiar NKWD z 1940 r., odnosząc się do stanowiska Rosji, według którego nie powinna ona płacić odszkodowań za zbrodnię katyńską. - To kolejna kompromitacja Rosji i wyjątkowe podłe traktowanie nas - dzieci - dodają.
W piśmie władz Rosji do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, o którym poinformowała w sobotę "Rzeczpospolita", uznano, że krewni ofiar katyńskich nie cierpieli po stracie bliskich, bo i tak ich nie znali. W związku z tym rosyjski rząd uważa, że krewnym nie należy się żadne zadośćuczynienie finansowe.
- To kolejna kompromitacja Rosji i wyjątkowe podłe traktowanie nas - dzieci. Dokładnie tak samo potraktowano naszych ojców, gdy na nasze wnioski o ich prawną rehabilitację, rosyjskie sądy odpowiadały, że poszkodowani, czyli zamordowani oficerowie, muszą się do sądów zgłosić sami - powiedziała córka zamordowanego w Twerze komendanta policji Krystyna Krzyszkowiak, która wraz z Witomiłą Wołk-Jezierską i innymi krewnymi złożyła skargę do strasburskiego Trybunału.
Priorytetem dla skarżących - jak podkreśliła - była i jest rehabilitacja prawna ofiar zbrodni katyńskiej i ujawnienie całej dokumentacji rosyjskiego śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej, które Rosjanie umorzyli w 2004 r. utajniając jednocześnie jego akta. - Domagamy się od obecnych władz Rosji przede wszystkim ujawnienia pełnej prawdy o zbrodni katyńskiej - podkreśliła córka zamordowanego policjanta, zaznaczając, że wartość prawnej rehabilitacji polega m.in. na tym, że krewni ofiar będą mieli pełny dostęp do rosyjskich dokumentów dotyczących ich bliskich.
Początkowo skarżący deklarowali, że nie będą się domagać odszkodowań finansowych ze strony Rosji. Żądali wyłącznie symbolicznego odszkodowania w wysokości jednego euro. - To się zmieniło po połączeniu naszej sprawy ze skargą wobec władz Rosji Jerzego Janowca i Andrzeja Trybowskiego, którzy zażądali odszkodowania finansowanego (po 50 tys. euro - PAP). Wówczas kwestię ewentualnego odszkodowania pozostawiliśmy do uznania przez Trybunał - powiedziała Krzyszkowiak.
Pod pismem władz Rosji do Trybunału w Strasburgu podpisał się wiceminister sprawiedliwości Georgij Matiuszkin, który już wielokrotnie w postępowaniu przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu zamiast o zbrodni katyńskiej mówił o "wydarzeniach katyńskich" lub "tragedii", natomiast o zabitych w Katyniu oficerach jako o "zaginionych". Według niego, Trybunał nie powinien się zajmować "wydarzeniami katyńskimi" sprzed 70 lat i na tej samej zasadzie nie może decydować o jakiejkolwiek finansowej rekompensacie.
Ponadto rząd Rosji stwierdził, że nie ma też mowy o poniżającym traktowaniu bliskich ofiar NKWD, na co Polacy poskarżyli się Trybunałowi. Bowiem skarżący – jak Witomiła Wołk-Jezierska, Krystyna Kryszkowiak czy Antoni Trybowski – urodzili się dopiero w 1940 r. i nawet nie poznali swych ojców. Ich dzieci nie były też świadkami "wydarzeń katyńskich" – twierdzą Rosjanie.
- Błąd strony rosyjskiej polega na tym, że skarga nie dotyczy zbrodni katyńskiej sprzed 70 lat, ale tego, co Rosjanie w sprawie zbrodni robili po 1998 r., gdy Federacja Rosyjska zobowiązała się przestrzegać Europejską Konwencję Praw Człowieka - powiedział dr Ireneusz Kamiński, który wraz z innymi prawnikami reprezentuje przed strasburskim Trybunałem krewnych ofiar zbrodni katyńskiej.
Mecenas przypomniał też, że krewni ofiar zbrodni katyńskiej wielokrotnie podkreślali, że nie chcą rekompensaty finansowej. Nie wykluczył jednak, że inni krewni ofiar NKWD z 1940 r. będą upominać się o finansowe zadośćuczynienie ze strony Rosji.
- Rosjanie przede wszystkim obawiają się precedensu, czyli tego, że po ewentualnej decyzji Trybunału w Strasburgu o przyznaniu odszkodowania dla krewnych polskich ofiar NKWD z 1940 r., zaleją ich wnioski o finansowe odszkodowania np. z Ukrainy lub krajów nadbałtyckich - powiedział sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Krzysztof Kunert.
Krewni ofiar zbrodni katyńskiej oskarżają władze Rosji o naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Według nich, Rosja nie dokonała należytej kwalifikacji prawnej mordu NKWD z 1940 r., nie ustaliła jej sprawców i nie wyciągnęła wobec nich konsekwencji. W tej sprawie 6 października odbyła się rozprawa przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu, na której sędziowie wysłuchali argumentów obu stron. Krewnych ofiar zbrodni katyńskiej wspierał polski rząd. Wyrok Trybunału zapadnie najwcześniej za kilka miesięcy.
Wysłany: 6 Listopad 2011, 09:30 [Cytuj]
Program, którego celem jest uczczenie
pamięci Bohaterów Zbrodni Katyńskiej,
a zarazem przywrócenie i zagwarantowanie im
zbiorowej, pokoleniowej pamięci
poprzez posadzenie 21.857 DĘBÓW PAMIĘCI.:
http://www.katyn-pamietam.pl/
Wysłany: 10 Listopad 2011, 10:02 [Cytuj]
Nielubiany nie wiedzieć czemu m.i. przez Narodowców prof Szaniawski mówi :
Odpowiedzialność za Katyń
Nasz Dziennik, 2010-03-24
Zbliżająca się siedemdziesiąta rocznica wymordowania kilkudziesięciu tysięcy bezbronnych polskich jeńców przez państwo rosyjskie pokazuje, że sprawa tego mordu nie jest zamknięta. Nie jest to dla nas tylko polityka historyczna czy zaszłości II wojny światowej, dotyczące likwidacji elit II Rzeczypospolitej. Polska podczas II wojny światowej była państwem, które zostało zaatakowane przez dwóch agresorów jednocześnie! Były to Niemcy nazywane wtedy III Rzeszą oraz Rosja nazywana Związkiem Sowieckim. Niemcy przyznali się do swych zbrodni, w tym do ludobójstwa, ponieśli odpowiedzialność, okazali skruchę jako państwo i jako społeczeństwo. Najważniejsi zbrodniarze III Rzeszy zostali ukarani. To wszystko było oczywiście niewspółmierne do skali zbrodni, ale jednak nastąpiło. Tymczasem Rosja jako państwo i Rosjanie jako społeczeństwo kłamali przez pół wieku w sprawie Katynia, niektórzy wciąż kłamią jeszcze dzisiaj, a na temat odpowiedzialności za zbrodnie ludobójstwa nie chcą nawet rozmawiać.
A przecież decyzja o wymordowaniu dwudziestu kilku tysięcy polskich generałów i oficerów oraz około trzydziestu tysięcy innych funkcjonariuszy Rzeczypospolitej Polskiej (nie wiemy dokładnie ilu, bo obecny rząd rosyjski nadal ukrywa tajne archiwa NKWD) zapadła w gabinecie Stalina na Kremlu lub w Kuncewie pod Moskwą, gdzie znajdowała się dacza dyktatora. Prócz Stalina rozkaz o eksterminacji polskich elit podpisali najważniejsi politycy rosyjscy, w tym premier rządu, wicepremier, przewodniczący parlamentu sowieckiego, ministrowie obrony, spraw zagranicznych, spraw wewnętrznych, transportu, handlu, szef tajnej policji. Ten rozkaz z 5 marca 1940 r. wykonali kaci z NKWD. Warto ujawnić mało znany fakt, że masowe egzekucje sowieckie każdego roku rozpoczynały się na początku kwietnia, to znaczy wtedy, kiedy była już wiosna, gdy rozmarzła już zupełnie ziemia po ciężkiej rosyjskiej zimie. Wtedy można było dopiero kopać ogromne doły śmierci, nad którymi tysiącami NKWD rozstrzeliwało swe ofiary. Tak właśnie było m.in. w Katyniu na początku kwietnia 1940 roku. W miesiącach zimowych przetrzymywano skazańców w łagrach albo więzieniach, stosunkowo nielicznych mordowano strzałem w tył głowy w piwnicach NKWD, pozostali czekali na swoją kolej aż do nadejścia wiosny. Jeżeli to nie była zbrodnia ludobójstwa totalitarnego państwa rosyjskiego, to czym był ten masowy mord na elitach Rzeczypospolitej? Tymczasem rosyjska Naczelna Prokuratura Wojskowa już w okresie prezydentury Władimira Putina uznała mord w Katyniu oraz w innych miejscowościach byłego imperium sowieckiego "za zbrodnię kryminalną", którą umorzono w majestacie rosyjskiego bezprawia!
Naiwnością polskich mediów oraz większości polityków jest traktowanie jako formalne zaproszenia do Katynia, jakie premier rządu rosyjskiego Putin wystosował do premiera Donalda Tuska. Brak zaproszenia z Moskwy dla prezydenta RP to ewidentna prowokacja Kremla, gorzej - to udana próba antagonizowania Polaków i cyniczne mieszanie się w wewnętrzne sprawy Polski. Pod względem formalnym i protokolarnym władze Rosji miały obowiązek zaprosić do Katynia zarówno Lecha Kaczyńskiego, jak też Donalda Tuska. Warto przypomnieć, że zarówno prezydent RP, jak i premier polskiego rządu właśnie zgodnie z protokołem dyplomatycznym 1 września 2009 r. na Westerplatte witali Putina. Tylko że prezydent Polski odrzucił wtedy pomówienia Putina dotyczące Polski, jakie miał on czelność wygłosić.
Premier rządu Rosji Władimir Putin jest zarazem funkcjonariuszem KGB. Jego ojciec - również Władimir - był oficerem specbatalionu NKWD i w 1940 r. pacyfikował maleńką Estonię pod wodzą osławionego generała Sierowa. Dziadek obecnego premiera Rosji Spiridion Putin też był w NKWD, wprawdzie jedynie podoficerem, ale za to najwyższego zaufania, gdyż służył m.in. w kuchni Kremla, szykując posiłki Stalinowi i najważniejszym sowieckim oprawcom.
Podobne rodowody ma wielu obecnych czołowych polityków z otoczenia Putina. Przynależność do "organów" - jak nazywało się i nadal nazywa NKWD, KGB, a wcześniej GPU i czerezwyczajkę - to nadal w Rosji - nawet dzisiaj - prawdziwa arystokracja. Niech to będzie powiedziane jasno: większość Rosjan potępia NKWD za rozstrzelanie marszałka Michaiła Tuchaczewskiego i całego dowództwa Armii Czerwonej w 1937 r., bo to osłabiło potęgę imperium sowieckiego. Natomiast rozstrzelanie kilkudziesięciu tysięcy polskich jeńców: generałów, oficerów - ewidentnych wrogów komunistycznej Rosji, umacniało jej potęgę. Dlatego tylko nieliczni Rosjanie, tacy jak Wiktor Suworow czy Władimir Bukowski, potępiają zbrodnię w Katyniu. Ogromna większość społeczeństwa rosyjskiego nigdy tego nie uczyni.
Nie jest przecież przypadkiem, że wspaniały, monumentalny grób zbrodniarza, mordercy i ludobójcy Stalina znajduje się w najbardziej prestiżowym, honorowym miejscu w Rosji. Pod murem Kremla na placu Czerwonym w Moskwie codziennie Rosjanie oddają cześć komunistycznemu dyktatorowi, a nawet kilka razy do roku odbywają się tutaj ceremonie wojskowe i państwowe. Stalin był oprócz Hitlera największym zbrodniarzem nie tylko XX wieku, ale w całych dziejach ludzkości. Liczba jego ofiar oraz długość jego krwawego panowania znacznie przekracza ludobójstwo Hitlera. Co byśmy powiedzieli, jakie byłyby nasze stosunki z Niemcami w XXI wieku, gdyby w centrum Berlina nieopodal Bundestagu znajdował się grób Hitlera, a politycy RFN i młode pokolenie Niemców kładli stosy kwiatów führerowi? To byłoby dla Polski nie do przyjęcia! Dlatego więc naiwne politycznie jest oczekiwanie na gest dobrej woli ze strony Putina czy jakiegoś innego władcy Kremla. Tego gestu nie będzie, ponieważ współczesna Rosja nadal nie poczuwa się ani do winy, ani do odpowiedzialności za zbrodnie na Polakach. Za wszystkie zbrodnie, a wśród nich mord w Katyniu, gdzie nad dołami śmierci zgładzonych zostało "tylko" niecałe pięć tysięcy generałów i oficerów Wojska Polskiego.
Wysłany: 1 Grudzień 2011, 11:23 [Cytuj]
Sowiecka Historia lektor
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=lnB2CjJvuYk[/youtube]
Wysłany: 11 Grudzień 2011, 22:44 [Cytuj]
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=-vsSgdg0XL4[/youtube]
Wysłany: 16 Grudzień 2011, 21:30 [Cytuj]
Kurier Katyński - ks. Stefan Niedzielak
http://solidarni2010.pl/n...niedzielak.html
Wysłany: 19 Grudzień 2011, 10:34 [Cytuj]
Pomnik katyński musi zostać usunięty z warszawskiej Starówki:
http://solidarni2010.pl/n...-dla-niego.html
Wysłany: 16 Kwiecień 2012, 13:17 [Cytuj]
Trybunał w Strasburgu ogłosił wyrok ws. Katynia.
GK / PAP, Onet Wiadomości, IAR
Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu ogłosił decyzję w sprawie skargi 15 krewnych ofiar NKWD z 1940 r., którzy oskarżyli władze Rosji ws. zbrodni katyńskiej. Wbrew wcześniejszym publikacjom rosyjskiej prasy Trybunał orzekł, że władze Rosji złamały m.in. art. 2, art. 3 o art. 38. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który zakazuje nieludzkiego i poniżającego traktowania. Chodzi o utajnienie dokumentów ze śledztwa, niewskazanie miejsca pochówku zamordowanych oficerów i negowanie zbrodni katyńskiej jako ustalonego faktu historycznego. Sędziowie Trybunału orzekli też, że Rosja dopuściła się poniżającego traktowania w odniesieniu do 10 (z 15 - przyp. red.) skarżących krewnych ofiar. Pełnomocnik skarżących zapowiedział już odwołanie się od decyzji Trybunały do Wielkiej Izby.
Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wskazał w wyroku, że zbrodnię katyńską można traktować jako zbrodnię wojenną. Oznacza, że nie ulega ona przedawnieniu, a jej sprawcy mogą być ścigani.
W komunikacie Trybunału ws. skarg katyńskich znalazło się sformułowanie dotyczące kwalifikacji prawnej zbrodni katyńskiej.
- Trybunał zauważył, że masowy mord dokonany na polskich więźniach można traktować jako zbrodnię wojenną, jako że obowiązek humanitarnego traktowania jeńców wojennych i zakaz ich zabijania były częścią międzynarodowego prawa zwyczajowego, a jego poszanowanie było obowiązkiem władz sowieckich - czytamy w udostępnionym komunikacie.
Jednakże biorąc pod uwagę, że zbrodnie wojenne nie ulegają przedawnieniu, Trybunał stwierdził, że "w okresie po ratyfikacji Konwencji nie pojawiły się żadne nowe dowody lub okoliczności związane ze zbrodnią katyńską, a zatem po tej dacie nie powstał na nowo obowiązek dla władz rosyjskich do prowadzenia śledztwa".
Na poprzedzającej wyrok rozprawie publicznej 6 października ub.r. Trybunał m.in. zadał stronom pytanie, "czy masowy mord na polskich jeńcach można określić jako zbrodnię wojenną". W ocenie polskich prawników, a także wspierającego skarżących polskiego rządu nie ulega wątpliwości, że zbrodnia katyńska popełniona przez sowiecką Rosję na ok. 22 tys. polskich obywatelach była - w świetle prawa międzynarodowego - przynajmniej zbrodnią wojenną i zbrodnią przeciwko ludzkości. Zbrodnię katyńską - zdaniem polskich prawników - można także uznać za ludobójstwo. Kwalifikację taką nadał IPN w polskim śledztwie ws. zbrodni katyńskiej.
Taką kwalifikację prawną zbrodni katyńskiej dawał także ZSRR, gdy w latach 1945-46 przed Trybunałem Norymberskim próbował przypisać ją Niemcom. Tymczasem współczesne władze Rosji twierdzą, że zbrodnia katyńska - zgodnie z oficjalnym komunikatem, który w 2005 r. ogłosił główny prokurator wojskowy gen. Aleksandr Sawienkow - nie jest zbrodnią prawa międzynarodowego i ulega ona przedawnieniu.
- Sprawa karna została zamknięta z powodu braku znamion przestępstwa, ponieważ ludobójstwo narodu polskiego nie miało miejsca ani na poziomie państwowym, ani w sensie prawnym. Sprawa została zamknięta jako wojskowe przestępstwo służbowe, związane z przekroczeniem uprawnień służbowych - ogłosił wówczas Sawienkow.
Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł w poniedziałek, że Rosja dopuściła się "nieludzkiego i poniżającego traktowania" krewnych ofiar zbrodni katyńskiej wobec dziesięciu z nich, a w stosunku do pięciu skarżących do takiego traktowania nie doszło.
Tym samym Trybunał uznał, że Rosja naruszyła art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. "Nastąpiło naruszenie artykułu 3 (zakaz nieludzkiego traktowania) w odniesieniu do dziesięciu skarżących, a w odniesieniu do pozostałych pięciu skarżących do naruszenia tego artykułu nie doszło" - brzmi wyrok.
W postępowaniu przed strasburskim Trybunałem skarżący powołali się na art. 3 konwencji podnosząc, że wobec braku informacji o losach ich krewnych i lekceważącego stosunku władz rosyjskich do ich wniosków o te informacje, zostali oni poddani traktowaniu nieludzkiemu i poniżającemu. Art. 3 głosi, że "nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu".
W poniedziałek Trybunał w Strasburgu orzekł ponadto, że Europejski Trybunał Praw Człowieka nie może ocenić zarzutu naruszenia przez Rosję art. 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w zakresie przeprowadzenia skutecznego śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej.
Trybunał uznał ponadto, że Rosja naruszyła obowiązek współpracy z Trybunałem w art. 38 Konwencji.
Przed złożeniem skargi do Trybunału w Strasburgu krewni ofiar NKWD z pomocą polskich i rosyjskich prawników wielokrotnie starali się o przyznanie im statusu pokrzywdzonych w rosyjskim śledztwie katyńskim, co dałoby im możliwość składania wniosków dowodowych i dostępu do jego dokumentacji, dzięki czemu mogliby poznać okoliczności śmierci swoich bliskich. Władze Rosji konsekwentnie jednak im tego odmawiały. Rosyjskie sądy uznawały na przykład, iż nie można stwierdzić, że polscy jeńcy - najbliżsi krewni skarżących - zostali zamordowani lub poddani represjom ze strony sowieckiego państwa. Krewni, którzy przez długie powojenne lata nie mogli otwarcie mówić o prawdziwym losie swoich najbliższych, dowiadywali się zatem od rosyjskich władz, że w ogóle nie doszło do zbrodni katyńskiej.
Tego rodzaju negowanie zbrodni katyńskiej jako historycznego faktu - jak dowodzili pełnomocnicy prawni skarżących - jest analogiczne do negowania np. Holokaustu lub innych zbrodni nazistowskich.
Będzie odwołanie do Wielkiej Izby
Skarżący Rosję ws. Katynia odwołają się od decyzji Trybunału do Wielkiej Izby - poinformował PAP pełnomocnik prawny skarżących Ireneusz Kamiński. W jego ocenie Wielka Izba Trybunału ze względu na rangę sprawy, powinna się wypowiedzieć, co do art. 2.
Wyrok w sprawie skarg katyńskich, który wydało siedmiu sędziów V sekcji Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, nie jest prawomocny. To oznacza, że po jego ogłoszeniu każda ze stron ma możliwość złożenia wniosku o ponowne rozpoznanie sprawy przez Wielką Izbę Trybunału (17 sędziów).
Wniosek o rozpatrzenie przez Wielką Izbę nie musi być jednak uwzględniony przez Trybunał (czyli jest inaczej niż w polskim sądownictwie, w którym jeżeli apelacja spełnia kryteria formalne, to musi być rozpatrzona). Dzieje się tak dlatego, że Trybunał prowadzi wiele spraw (obecnie ok. 160 tys.). Uznano zatem, że rozpatrzenie apelacji przez Wielką Izbę nie jest automatyczne. Np. ostatnia grupa wniosków o Wielką Izbę, o których Trybunał informował, to było 53 wnioski, z których tylko dwa zostały przyjęte. Wniosek strony o Wielką Izbę rozpatruje pięciu sędziów i następnie głosuje, czy są racje przemawiające za ponownym rozpoznaniem sprawy.
Skarga 15 krewnych ofiar zbrodni katyńskiej do Trybunału w Strasburgu
Skarżący zwrócili np. uwagę Trybunału na słowa jednego z rosyjskich prokuratorów wojskowych, który wprost usprawiedliwiał zbrodniczą decyzję Stalina i jego politbiura z 1940 r. Na posiedzeniu sądu w 2008 r. rosyjski prokurator Blizjejew powiedział, że nawet jeśli "hipotetycznie przyjąć", że polscy jeńcy "mogli zostać zabici" na polecenie władz, było to uzasadnione, bo część polskich oficerów to byli "szpiedzy, terroryści i sabotażyści", a przedwojenna polska armia "była szkolona do walki ze Związkiem Sowieckim".
Wyrok strasburskiego Trybunału będzie dotyczył skargi złożonej w 2009 r. przez Witomiłę Wołk-Jezierską, córkę zamordowanego w Katyniu oficera artylerii Wincentego Wołka wraz z 12 innymi osobami. Poza ich skargą Trybunał rozpatrzy skargę z 2007 r. złożoną przez Jerzego Janowca i Antoniego Trybowskiego, syna i wnuka oficerów, jeńców obozu w Starobielsku, rozstrzelanych w Charkowie.
Początkowo skarżący deklarowali, że nie będą się domagać odszkodowań finansowych ze strony Rosji. Żądali wyłącznie symbolicznego odszkodowania w wysokości jednego euro. Po połączeniu sprawy Witomiły Wołk-Jezierskiej i innych skarżących ze sprawą skargi katyńskiej złożoną przez Jerzego Janowca i Andrzeja Trybowskiego, którzy zażądali odszkodowania finansowanego po 50 tys. euro, kwestię ewentualnego odszkodowania dla wszystkich skarżących pozostawiono do uznania przez Trybunał. Ewentualne odszkodowania nie będą dotyczyły samej śmierci polskich obywateli z 1940 r., ale sposobu traktowania krewnych ofiar zbrodni katyńskiej przez rosyjskie władze po 5 maja 1998 r., gdy Rosja przyjęła Europejską Konwencję Praw Człowieka.
Istotnym wątkiem poniedziałkowego orzeczenia Trybunału będzie także ewentualne naruszenie art. 38 konwencji dotyczącego współpracy rosyjskich władz z Trybunałem. Dotyczy to odmowy rządu Rosji doręczenia na wezwanie Trybunału kopii decyzji o umorzeniu śledztwa katyńskiego. Rosjanie powołali się na utajnienie tego postanowienia, mimo że prawo międzynarodowe zabrania usprawiedliwiania odmowy współpracy z Trybunałem przez odwołanie się do przepisów prawa krajowego.
W wyroku może znaleźć się także sformułowanie dotyczące kwalifikacji prawnej zbrodni katyńskiej. Na rozprawie w sprawie skarg katyńskich Trybunał zadał m.in. pytanie "czy masowy mord na polskich jeńcach można określić jako zbrodnię wojenną". W ocenie polskich prawników, nie ulega wątpliwości, że zbrodnia katyńska popełniona przez sowiecką Rosję na ok. 22 tys. polskich obywateli była - w świetle prawa międzynarodowego - przynajmniej zbrodnią wojenną i zbrodnią przeciwko ludzkości. Kwalifikację taką nadał IPN w polskim śledztwie ws. zbrodni katyńskiej.
Wysłany: 17 Kwiecień 2012, 10:07 [Cytuj]
Rodowicz: Ciała ofiar zbrodni katyńskiej trzeba sprowadzić do Polski.
Wanda Rodowicz, wnuczka zamordowanego w Katyniu Stanisława Rodowicza, powiedziała w poniedziałek w programie Polsat News, że ciała ofiar zbrodni katyńskiej powinny wrócić do Polski.
Wanda Rodowicz uważa, że ciała ofiar zbrodni katyńskiej powinny powrócić do Polski. - Tam zginęło 21 tys. 857 bohaterów, to nie ja będę te szczątki sprowadzała do Polski, to rząd musi wystąpić i przenieść je do mauzoleum czy też do sanktuarium - powiedziała Rodowicz dodając, że w Miednoje na teren, gdzie leżą ciała polskich żołnierzy skierowane jest ujście szamba z domu wczasowego, a w Katyniu szczątki zostały pogrupowane wedle rodzajów kości, powkładane do worków foliowych i zakopane z powrotem w dołach śmierci. Jej zdaniem te warunki naruszają godność pomordowanych.
Rodowicz powiedziała, że postulat przeniesienia szczątków polskich oficerów został przekazany premierowi, ale z jego strony "nie było żadnej reakcji". (...). Do Strasburga wystąpiło 11 staruszek. Ja mam 73 lata, moja przyjaciółka - dwa lata mniej.(...)
- Naszym wielkim zwycięstwem w Strasburgu jest uznanie, że to jest zbrodnia wojenna, która nie będzie ulegać przedawnieniu. Żądamy rehabilitacji polskich oficerów przez Rosję, która ich skazała - powiedziała Rodowicz przyznając, że nie wie, w jaki sposób Rosja miałaby przeprowadzić taką rehabilitację.
Rodowicz nie oczekuje odszkodowania: "Żadne pieniądze mnie nie usatysfakcjonują. Ja wolę to zrobić bez pieniędzy, żeby ocalić cześć i honor mojego dziadka". Dodała, że nie liczy na pomoc polityków. - Nie liczę na nikogo. Jeżeli nie uda się nam z tym rządem, to przyjdzie nowy rząd, może z nowym rządem będę miała większe szanse? Jeżeli mnie się nie uda, to mam 80 członków rodziny, są tam niemowlęta, więc jest ktoś, kto przejmie te sprawę - powiedziała Rodowicz.
Wysłany: 1 Czerwiec 2012, 21:22 [Cytuj]
http://polonuska.wordpres...dowali-polakow/
— 2012/01/05
Wysłany: 21 Czerwiec 2012, 08:34 [Cytuj]
Białoruska lista katyńska odnaleziona!.
- Zaskoczynie wywołuje, że lista znalazła się w wojskowym archiwum rosyjskim, skoro to jednostki NKWD kierowały operacją. Jeśli jednak rzeczywiście wiadomość o odnalezieniu „białoruskiej liście katyńskiej” się potwierdzi - to jest to sensacyjne odkrycie ogromnej wagi, które pozwolili uściślić wiele faktów historycznych oraz ustalić dotąd nieznane losy wielu ludzi – mówi historyk Piotr Gontarczyk.
Autor: pł, | Źródło: Niezależna.pl, gazeta.pl,
Wysłany: 21 Czerwiec 2012, 21:59 [Cytuj]
Prof. Lebiediewa prostuje "rewelacje" Wyborczej.
Profesor Natalia Lebiediewa zaprzeczyła dzisiejszym „rewelacjom” Gazety Wyborczej, jakoby w rosyjskich archiwach odnalazła białoruską listę katyńską.
Historyk wyjaśniła, że natrafiła jedynie na dokumenty, na podstawie których można sporządzić listę Polaków z zachodniej Białorusi, tj. wschodnich województw II Rzeczpospolitej, rozstrzelanych wiosną i latem 1940 roku w więzieniu NKWD w Mińsku.
- Tam są dwa wykazy. W pierwszym figurują 903 osoby, a w drugim - 998. Z Mińska dalej konwojowane były tylko pojedyncze osoby. Do Mińska przywieziono ponad 1900 osób, a wywieziono tylko około 15-20. Faktycznie ludzi tych zwożono, rozstrzeliwano i przywożono nowych. Mińskie więzienie wszystkich przywiezionych by nie pomieściło - zauważyła.
Według rosyjskiej badaczki "lista białoruska w ogóle mogła nie istnieć".
- To, kogo rozstrzelali na Białorusi, trzeba ustalić na podstawie innych dokumentów - dodała.
Jedną z dróg - zdaniem Lebiediewej - może być porównanie wykazu osób odkonwojowanych do więzienia w Mińsku z listą osób wywiezionych ze wschodnich województw II Rzeczpospolitej w związku z rozstrzelaniem ich najbliższych.
Profesor poinformowała też, że znalezione w Rosyjskim Państwowym Archiwum Wojskowym dokumenty przekazała już ambasadorowi RP w Federacji Rosyjskiej Wojciechowi Zajączkowskiemu oraz Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia w Warszawie.
Lebiediewa wyraziła zarazem zdumienie z powodu rozgłosu, jaki w Polsce nadano całej tej historii. Zauważyła, że o dokumentach tych mówiła już w maju w Warszawie podczas konferencji na temat zbrodni katyńskiej.
- Wtedy jakoś nikogo to nie zainteresowało - oświadczyła.
Białoruska lista katyńska, którą historycy uważają za jedną z największych tajemnic Katynia, dotyczy 3870 polskich obywateli (z liczby ok. 22 tys. wszystkich ofiar mordu). Po agresji ZSRR na Polskę 17 września 1939 roku osoby te zostały aresztowane przez NKWD we wschodnich województwach II Rzeczpospolitej, a następnie zamordowane z rozkazu Józefa Stalina. Najprawdopodobniej - w więzieniu NKWD w Mińsku. Przypuszczalnie miejscem pogrzebania Polaków są Kuropaty pod Mińskiem (obecnie w granicach miasta), które były terenem pochówku ofiar NKWD w latach 1937-1941.
Autor: gb, | Źródło: PAP,
Wysłany: 19 Sierpień 2012, 19:25 [Cytuj]
Wysłany: 19 Sierpień 2012, 20:11 [Cytuj]
Decyzję o wymordowaniu Polaków w Katyniu wydał i podpisał wujaszek Stalin, który żydem nie był. Nie sądzę też aby wśród bezpośrednich morderców, którzy strzałem w tył głowy zabijali polską inteligencję, byli sami żydzi. Z filmu "The Soviet Story" wynika że byli tam również Rosjanie. http://www.youtube.com/watch?v=Qu4P8Fu9tLo
Wysłany: 19 Sierpień 2012, 21:52 [Cytuj]
Narodowość oprawców nie ma znaczenia. W przypadku zbrodni dokonywanych przez państwo, liczy się przynależność państwowa. Zaryzykuję twierdzenie, że mordujący polskich oficerów i innych przedstawicieli służb mundurowych funkcjonariusze NKWD, kierowali się przynależnością państwową swoich ofiar; inaczej nie zabijaliby ubranych w polskie mundury Ukraińców, Białorusinów, Ormian, Żydów.