Source: http://cyfroteka.pl/ebooki/Iustitia__Kwartalnik_Stowarzyszenia_Sedziow_Polskich_Nr_3_13__2013-ebook/p020818i020
Timestamp: 2018-12-14 05:26:40
Legal References Found: Art. 22
 art. 23
 art. 2
 art. 64
 art. 31
 art. 88
 art. 178
 art. 88
 art. 216
 art. 219
 art. 220
 art. 221
 art. 22
 art. 2
 art. 64
 art. 31
 art. 88
 art. 178
 art. 88
 art. 216
 art. 219
 art. 220
 art. 221
 art. 22
 art. 178
 art. 22
 art. 2
 art. 178
 art. 178
 art. 178
sui generis
 art. 216
 art. 86
 art. 221
 art. 91
 art. 42
 art. 86
 art. 178
 art. 91
 art. 42
 art. 178
 art. 42
 art. 178
 art. 86
 art. 86
 art. 178
 art. 178
 art. 178
 art. 91
 art. 42
sui generis
 art. 178
 art. 2
 art. 91
 art. 42
de lege lata
 art. 5
 art. 173
 Art. 178
 art. 22
 art. 178
 art. 216
 art. 220
 art. 1
 art. 178

Document Content:
Iustitia. Kwartalnik Stowarzyszenia Sędziów Polskich Nr 3(13)/2013 [Krystian Markiewicz] << KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
IUSTITIA Kwartalnik Stowarzyszenia Sędziów Polskich Nr 3(13)/2013 Rocznik 4, strony 113–168 Glosy do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 12.12.2012 r., K 1/12 Adam Kanafek Hanna Duszka-Jakimko, Witold Jakimko Zwalczanie przestępczości gospodarczej w Polsce na tle doświadczeń brytyjskich – wybrane zagadnienia Grzegorz Krysztofiuk Trzeba się umieć postawić – rozmowa z prof. Ewą Łętowską Rada Programowa: SSA Rafał Dzyr, prezes SN prof. Tadeusz Ereciński, SSN Jacek Gudowski, SSA Dariusz Kala, prof. Czesław Martysz, prof. Herbert Szurgacz, prof. Andrzej Śmieja, SSN Stanisław Zabłocki, SSN prof. Kazimierz Zawada www.kwartalnikiustitia.pl 3/2013 IUSTITIA Spis treści 113 Edytorial / Editorial . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 114 Krystian Markiewicz Mowa prezesowa / The President Speaks . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 115 Maciej Strączyński Temat numeru / In The Spotlight Glosy do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 12.12.2012 r., K 1/12 – cz. I . . . . . . . . . . . . . 117 Glosses to the judgment of the Constitutional Tribunal of 12 December 2012, K 1/12 Prawo kontra wola polityczna . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 117 The law contra political will Adam Kanafek Budżetowa godność wynagrodzenia sędziego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 124 Budgetary dignity of judicial remuneration Hanna Duszka-Jakimko, Witold Jakimko Prawo cywilne / Civil Law Zgromadzenie wierzycieli we właściwym postępowaniu upadłościowym . . . . . . . . . . . . . . . 131 The meeting of creditors under the main bankruptcy proceedings Andrzej Pokora Prawo karne / Criminal Law Zwalczanie przestępczości gospodarczej w Polsce na tle doświadczeń brytyjskich – wybrane zagadnienia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 136 Counteracting economic crime in Poland vs. the British experience – selected issues Grzegorz Krysztoﬁ uk Z trybunałów europejskich / From European Courts Pytania prejudycjalne polskich sądów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 146 Prejudicial queries of Polish courts Jacek Barcik Ważne pytania / Important Questions Trzeba się umieć postawić z prof. Ewą Łętowską rozmawiają Krystian Markiewicz i Bartłomiej Przymusiński . . . . . . . . . 150 Przegląd wydarzeń / Highlights Sprawy bieżące . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 159 Krystian Markiewicz, Bartłomiej Przymusiński Konferencje i szkolenia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 163 Edyta Bronowicka Varia / Miscellany Czy Komisja Rewizyjna ma prawo interpretować statut? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 164 Jacek Przygucki Deregulacja, czyli rozregulowanie zamiast nowoczesnego uregulowania zawodów prawniczych . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 165 Marlena Pecyna Rada Programowa SSA Rafał Dzyr prezes SN prof. Tadeusz Ereciński SSN Jacek Gudowski SSA Dariusz Kala prof. Czesław Martysz prof. Herbert Szurgacz prof. Andrzej Śmieja SSN Stanisław Zabłocki SSN prof. Kazimierz Zawada Kolegium Redakcyjne SSR Edyta Bronowicka SSR Dariusz Drajewicz SSA Janusz Kaspryszyn SSR Bartłomiej Przymusiński SSR Tomasz Zawiślak Redakcja Redaktor Naczelny: SSR Krystian Markiewicz Redaktor Prowadząca: Izabela Politowska 114 Edytorial Szanowni Czytelnicy, IUSTITIA 3/2013 Niniejszy numer otwierają dwie glosy, stanowiące odpowiedź na zaproszenie, które wystosowaliśmy do Państwa w związku z wyrokami Trybunału Konstytucyjnego z 12.12.2012 r., K 1/12 (dotyczący wynagrodzeń sędziowskich) oraz z 27.3.2013 r., K 27/12 (dotyczący likwidacji małych sądów). Zarówno glosa Adama Kanafk a, jak i Hanny Duszka-Jakimko i Witolda Jakimko, dotyczą pierwszego wyroku. Mają one różny charakter, zwracają uwagę na inne aspekty i już to uzasadnia zapoznanie się z każdą z nich. Tematyka powoduje, że nie trzeba szczególnie ich reklamować. Wszak rzecz dotyczy kwestii istotnej nie tylko dla sę- dziów, bo chodzi tu o niezawisłość sędziów i niezależności sądów. Kolejne wypowiedzi zamieścimy w następnym numerze. Zachęcam Państwa do zapoznania się z wywiadem z Panią prof. Ewą Łętowską. Niezwykle ciekawe uwagi Pani Profesor dotyczą różnych zagadnień. Mamy świadomość tego, że nawet gdyby wywiad wyczerpywał całą objętość numeru, i tak nie udałoby się poruszyć wszystkich nurtujących nas kwestii. Znajdziecie więc tutaj Państwo spostrzeżenia na temat prawa, sędziów, ich szkolenia oraz roli w społeczeństwie i w systemie władzy, ocenę aktualnej sytuacji sądownictwa w Polsce oraz odniesienie się do ostatnich orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Tradycyjnie w numerze publikujemy artykuły z zakresu prawa cywilnego, karnego oraz kontynuujemy przybliżanie Państwu działalności i orzecznictwa trybunałów europejskich. Niestety, ostatni czas to kolejny okres popisu władzy wykonawczej już nie tylko w stosunku do sędziów sądów powszechnych, ale i Sądu Najwyższego. Tak bezpardonowy atak medialny na Sąd Najwyższy nie miał chyba precedensu w III Rzeczypospolitej. Został on wywołany orzeczeniem Sądu Najwyższego z 17.7.2013 r., III CZP 46/13, w którym zakwestionowano uprawnienie sekretarzy i podsekretarzy stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości do przenoszenia sędziów wbrew ich zgodzie. Wypowiedzi, które niżej przytaczamy, godzą w powagę urzędu ich autorów. W taki sposób ministrowie, byli i obecni, wraz z wiceministrami dbają o wymiar sprawiedliwości w Polsce. Narzucają standardy, które kraje demokratyczne znają jedynie z zagranicznych doniesień prasowych. Bliżej kwestię tę przedstawiamy w „Sprawach bieżących”, gdzie publikujemy także map- kę sądów, których uchwała SN dotyczy bezpośrednio. O dalszych wydarzeniach będziemy Państwa informowali zarówno na stronie www.kwartalnikiustitia.pl, jak i w kolejnych numerach. Czekamy też na Państwa wypowiedzi w tej kwestii. Życzę Państwu, a szczególnie Sędziom ze zlikwidowanych sądów, wytrwałości i spokoju. Krystian Markiewicz Redaktor Naczelny PS. Już po zamknięciu numeru, Trybunał Konstytucyjny ogłosił kolejny wyrok dotyczący poczynań polityków co do sądów, ze skutkiem, w dużej mierze, tym co zwykle. Po ostatnim orzeczeniu, niektórzy optymiści – jeszcze tacy byli – z uwagi na zwiększającą się liczbę zdań odrębnych upatrywali w tym pewnej szansy. W wyroku z 7.11.2013 r., K 31/12 zdań odrębnych wskazujących na nie- zgodność „reformy” sądownictwa z Konstytucją było już siedem, aczkolwiek w różnym zakresie. Ósme zdanie odrębne sędzi Marii Gintowt-Jankowicz manifestowało zgodność całej reformy z Konstytucją. Pech chce, że zawsze czegoś brakuje, by zakwestionować dalsze lekceważące postawy godzące w sądownictwo. „IUSTITIA” Kwartalnik Stowarzyszenia Sędziów Polskich / „IUSTITIA” Quarterly of the Association of Polish Judges Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” ul. Przyokopowa 33, 01-208 Warszawa tel.: (22) 535 88 31 faks: (22) 535 88 32 e-mail: biuro@iustitia.pl www.iustitia.pl Redakcja: Redaktor Naczelny: Krystian Markiewicz Redaktor Prowadząca: Izabela Politowska Adres Wydawcy i redakcji: Wydawnictwo C.H. Beck ul. Bonifraterska 17, 00-203 Warszawa tel.: (22) 33 77 600, fax: (22) 33 77 602 e-mail: kwartalnikiustitia@beck.pl www.kwartalnikiustitia.pl Skład i łamanie: DTP Service www.dtpservice.pl ISSN: 1640-8365 Artykuły: Redakcja zastrzega sobie prawo dokonywania zmian redak- cyjnych w nadesłanych opracowaniach. Materiałów nieza- mówionych Redakcja nie zwraca. Z chwilą przekazania tekstu Redakcji Autor przenosi prawa autorskie do publikacji utworu w kwartalniku oraz jego rozpowszechniania na innych polach eksploatacji, jak: Internet, publikacje Wydawnictwa C.H. Beck, chyba że inaczej uzgodniono w odrębnej umowie. Prawem au- torskim chronione jest również wprowadzanie treści materiałów do banków danych oraz przenoszenie tych treści na nośniki dźwięku i obrazu. Wersja papierowa jest wersją pierwotną czasopisma. Warunki prenumeraty: wpłaty na prenumeratę przyjmowane są za pomocą polecenia przelewu bankowego na rachunek Wydawcy: Wydawnictwo C. H. Beck ul. Bonifraterska 17, 00-203 Warszawa Nr konta: 52 1240 6247 1111 0000 4973 5420 Ceny ogłoszeń Czarno-białe: cała strona – 6000 zł, ½ strony – 3400 zł Kolorowe: IV str. okł. – 13 000 II lub III str. okł. – 11 000 Insert: 0,90 zł sztuka Powyższe ceny nie zawierają VAT i dotyczą reklam gotowych. Płatność przelewem po otrzymaniu faktury VAT i egzemplarza okazowego. Na IV stronę przyjmowane są wyłącznie ogło- szenia całostronicowe. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść zamiesz- czonych ogłoszeń. W sprawie ogłoszeń należy kontaktować się z Działem Reklamy – Monika Kosmólska, tel.: (22) 33 77 441, fax: (22) 33 77 601 reklama@beck.pl Cena prenumeraty (4 numery) wynosi: 79 zł (w tym 5 VAT) – doliczając koszty przesyłki Nakład: 3500 egz. Cena: 39 zł/egz. (w tym 5 VAT) 3/2013 IUSTITIA Wielki Brat „Wielki Brat śledzi cię”. Te słowa George’a Orwella z legen- darnego „Roku 1984” (w lepszym, moim zdaniem, przekła- dzie Juliusza Mieroszewskiego z 1953 r., bo w innym brzmiały: „Wielki Brat patrzy”), były i są symbolem państwa totalitarne- go, prowadzącego pełną inwigilację obywateli. Książka przez wiele lat była na komunistycznym indeksie dzieł zakazanych, ale takie słowa jak „nowomowa” czy właśnie „Wielki Brat” weszły mimo to do codziennego języka. Nawet na „Związek Sowiecki” mówiono wtedy po prostu „Wielki Brat”. O wiele późniejszy telewizyjny reality show „Big Brother” tworzo- ny był w Polsce pod oryginalną, angielską nazwą i już nie wszyscy kojarzyli go z makabryczną wizją Orwella. Jednak taki czy inny Wielki Brat sprowadza się do stałej obserwacji człowieka przez jakiegoś nadzorcę. Najczęściej kamerami. Każdy twój gest, słowo, zachowanie będzie nagrane i może być użyte przeciwko tobie. Odkąd istnieją kamery, magnetowidy, zapisy cyfrowe, so- cjologowie i psychologowie badają zachowania ludzi znajdu- jących się pod taką obserwacją. Wnioski są od lat takie same. Człowiek, który wie, że jest z ukrycia obserwowany, nagry- wany, podsłuchiwany – zwłaszcza przez kogoś, kto ma wpływ na jego losy, choćby w ramach eksperymentu – zachowuje się nienaturalnie. Jest spięty, powstrzymuje odruchowe gesty, mówi inaczej, stara się działać w sposób bardziej przemyślany. Na ogół staje się przez to niezdecydowany, a gdy coś wymaga szybkiej reakcji – reakcji tej nie ma. Bo nie ma pewności, jak zostanie odebrana przez Wielkiego Brata. To właśnie jest jednym z powodów, dla którego w wielu krajach Europy Zachodniej, a także w USA czy Kanadzie, nie wolno jest używać w sądach kamer ani aparatów foto- grafi cznych. Kiedyś, gdy fotografi ę i fi lm dopiero wynale- ziono, uznawano, że stosowanie tego typu urządzeń narusza powagę sądu. Potem doszedł drugi, ważniejszy argument: sąd jest niezawisłą władzą, na którą nikt nie może wpływać. Nie można więc dopuszczać do sytuacji, w której ktokolwiek chciałby wykorzystać nagranie z sądu do prób kontrolowania trzeciej władzy. Dlatego na salę rozpraw mają wstęp dzienni- karze – wszak rozprawy są jawne – ale nie kamery czy aparaty fotografi czne. W krajach tych do dziś redakcje zatrudniają więc rysowników, którzy zapewniają czytelnikom ilustracje do relacji z sądów. Polska, oczywiście, idzie w kierunku przeciwnym. Nieza- leżne sądownictwo jest solą w oku polityków, którzy chcą wła- dzy nad wszystkim. Stąd ich trwające od lat – niezależnie od tego, jaka opcja polityczna akurat jest przy władzy – starania, aby wprowadzić nagrywanie rozpraw. Oczywiście ofi cjalnie wszystkie zmiany wprowadza się dla usprawnienia postępo- wania, bo rozprawa nagrywana, bez dyktowania protokołu biegnie szybciej, a zapis jest dokładny. Zatem tę ofi cjalną przyczynę trzeba przeanalizować. Mowa prezesowa 115 Na świecie od lat stosowany jest szybki system proto- kołowania rozpraw w postaci stenografowania na maszy- nie. Stenograf taki, a ściślej stenotypista, jest w stanie pisać o wiele szybciej, niż ktokolwiek mówi. W wielu krajach zapis stenografi czny przełożony na zwykły tekst może być dowo- dem w sądzie, a nagranie foniczne – nie. W Polsce steno- grafi a nigdy nie zrobiła wielkiej kariery. Stenografa może wyeliminować nagrywanie rozpraw, ale istotne jest to, co się z nagraniem dalej stanie. Tam, gdzie ma ono służyć wymia- rowi sprawiedliwości i sprawności postępowania, nagranie jest używane do sporządzenia protokołu rozprawy. Protokół ten sprawdza sędzia, bo odsłuchanie nagrania zawsze może wiązać się z omyłką. Po sporządzeniu protokołu nagranie przestaje być potrzebne. Wiążący jest protokół, bo sprawdził i podpisał go sędzia prowadzący rozprawę. Koniec, kropka. Polska procedura opiera się na słowie pisanym. Wszystko musi być zapisane, przy czym wcale nie jest to zasada bez sensu. Z aktami sprawy pracuje sędzia, strona, pełnomoc- nik, sąd odwoławczy. Przeczytanie protokołu całodziennej rozprawy, i to wnikliwe, zajmie 20–30 minut, odsłuchanie takiej rozprawy – cały dzień. W protokole można sobie zazna- czyć potrzebny fragment i wrócić do niego w każdej chwili, jednym rzutem oka, albo go zapamiętać i w każdej chwili spojrzeć na wcześniejszą stronę. Nagranie trzeba zatrzymać, cofnąć, znaleźć i odtworzyć drugi raz poszukiwany fragment, a potem znaleźć na powrót miejsce, w którym się przerwało. Do przeczytania protokołu potrzebna jest para oczu, do od- tworzenia zapisu – komputer, a jeśli kilkanaście osób naraz będzie chciało czytać kilkanaście akt spraw, może zabraknąć komputerów. Jeśli rozpraw było kilka, można rozłożyć so- bie kilka protokołów na stole i porównywać ich treść: kilka komputerów odtwarzających naraz zapisy byłoby kakofonią. Protokół można sfotografować albo zrobić ksero potrzebnego fragmentu: aby skopiować nagranie, potrzeba komputera, nośników i kopiować trzeba całość. Można byłoby tak długo wyliczać. Nagranie miałoby więc sens, gdyby następnym krokiem było sporządzenie tzw. przekładu – pełnego protokołu na piśmie i umieszczenie go w aktach sprawy. Oczywiście byłby to protokół normalnie sprawdzony przez sędziego. Wów- czas rzeczywiście nagrywanie przyspieszyłoby rozprawy. Ale z góry przyjętym założeniem ministerialnych projektodaw- ców reformy było, że nagranie nie będzie przekładane na papier. Oczywiście przyczyna tego, głęboko skrywana i nigdy nieujawniana ofi cjalnie, jest tajemnicą poliszynela: przepisa- nie nagrania to praca. Ktoś ją w sekretariacie musi wykonać, temu komuś trzeba zapłacić, a pieniądze są zawsze potrzebne na ważniejsze cele. Niech się sędzia męczy, niech się męczy prokurator, adwokat, radca – ich czas, ich problem, nie trzeba im dodatkowo płacić. Najprościej wsadzić dyskietkę w koper- cie w akta. Twój problem, jak to odsłuchasz. Jest nagranie? Jest, więc o co chodzi? 116 Mowa prezesowa IUSTITIA 3/2013 Wszelkie wyliczenia czasowe dokonywane przez specja- listów są jasne. Rozprawy, dzięki nagrywaniu, przyspieszy się najwyżej o jedną trzecią. Ceną za to będzie wielokrotnie większa strata czasu wszystkich, którzy potem zamiast czy- tać, będą musieli odsłuchiwać zapisy. Zamiast pół godziny, stracą pięć, sześć godzin. Zamiast jednego dnia pracy – dwa tygodnie (sąd odwoławczy musi przeczytać wszystko). To tzw. fasadowe oszczędności typowe dla PRL: aby w jednym miejscu zaoszczędzić złotówkę, wyrzucimy w błoto 20 zł w innym miejscu. Bo czas to pieniądz, zwłaszcza czas pracy prawnika. Po co więc ta zabawa w nagrywanie, skoro nie usprawni postępowania? Po co miliony złotych wydawane na apara- tury nagrywające? A po to, żeby było nagranie. Żeby Wielki Brat, Minister Sprawiedliwości, mógł śledzić i nadzorować podległą sobie „władzę” sądowniczą. Słowo władza w cudzy- słowie, bo w sądownictwie coraz mniej tej władzy. Minister będzie nagrywać i kontrolować. Przecież jako Prawdziwa Władza przyznał sam sobie prawo wzięcia z każdego sądu dowolnych akt i zapoznawania się z nimi, a w aktach będą cenne nagrania. Gdy rozzłoszczona strona, która nie miała racji i przegrała proces, napisze skargę do ministra, on bę- dzie mógł – i on, i jego urzędnicy – godzinami sprawdzać, odtwarzać sobie przebiegi rozpraw i obserwować sędziów. Sprawdzać, czy sędzia „nie powiedział o jednego zdania za dużo”. A jeśli minister oceni, że powiedział, to będzie okazja zadziałać, jak po procesie warszawskiego kardiochirurga. Będzie realizował ów nadzór, który jest obecnie głównym celem istnienia ministerstwa. A w Polsce politycy uwielbiają publicznie ganić sądy. Sądów ludzie nie lubią, a każdy, kto kie- dykolwiek w życiu przegrał jakiś proces, uważa się za ciężko skrzywdzonego. Zatem głośna krytyka sądów daje bezcenne punkty w oczach opinii publicznej. Potem sędziego się odwoła z funkcji, obrażonej stronie odpowie na skargę, a odpowiedź uwzględni przy ocenie sędziego. Bo sędzia będzie oceniany okresowo, a nagrania rozpraw też tu zostaną wykorzystane. Wizytatorzy całymi dniami będą je sobie odtwarzać. Oczywiście z tego powodu nie będą mieli czasu orzekać, ale dla resortu to nie problem: pogoni się do roboty innych, szeregowych sędziów. Przecież ich czas pracy jest nienormowany. Nagrywanie rozpraw rzeczywiście wpłynie na ich prze- bieg, ale głównie na zachowanie sędziów. Każdy sędzia świa- domy będzie, że to jego ma obserwować kamera i mikrofon. Strony na rozprawie pozostają przecież pod okiem sędziego i sędzia nie potrzebuje zapisu wideo, aby w razie potrzeby reagować na ich zachowanie. Wciąż jeszcze prawo nakazuje mu kierować się tym, co sam zobaczył. Ponieważ sędziego nie da się nadzorować podczas rozprawy, ponadzoruje się sędziów po rozprawie. I nie dam głowy, czy wraz z Wielkim Bratem nie pojawią się na rozprawach zachowania prowo- kacyjne, aby wyprowadzić sędziego z równowagi, aby „coś się nagrało”. Bo wtedy, w razie przegrania procesu, będzie argument do podważenia wyroku: sędzia nie był obiektywny, proszę, jak się zachowywał! Oczywiście sędzia wiedząc, że Wielki Brat śledzi go, będzie podwójnie uważał. Ktoś powie: nie szkodzi, to do- brze, niech uważa, przecież reprezentuje Rzeczpospolitą, ma zawsze zachować godność. Ale w nerwowym momencie, a takie bywają, gdy potrzebna będzie szybka reakcja, obser- wowany przez Wielkiego Brata sędzia się zawaha. Czasem trzeba na rozprawie krzyknąć, aby zapanować nad salą, gdy ludzi poniosą emocje. Uderzyć młotkiem, skoro już są one na salach, postąpić ostro. Ale – pomyśli może sędzia – co na to powie Wielki Brat, gdy owa krzykliwa strona napisze na mnie skargę? Co tam, na górze wymyślą? Odtworzą na- granie, zaczną kręcić nosem, oceniać, wszystko obróci się przeciwko mnie. Nie dam się sprowokować. Kto chce sędzie- go uderzyć, ten w Polsce kij znajdzie, aprobatę polityczną też. Lepiej więc niech już strona krzyczy. To strona naruszy powagę sądu. Mnie nadzoruje Prawdziwa Władza, więc ja tu tylko sprzątam. W ten sposób będzie się uczyć sędziów unikania od- powiedzialności. Rzetelnie sprawowana władza, w tym są- downicza, to przede wszystkim odpowiedzialność, a ciągły nadzór i kontrola z prawdziwej odpowiedzialności zwalniają. W miejsce świadomej troski o powagę sądu, o należytą treść wyroku, o sprawiedliwość, do umysłów sędziów zakradnie się, najpierw cichcem, potem coraz jawniej, obawa o własny los, choćby służbowy. Obawa, którą należy odgonić w trosce o niezawisłość. Już dziś sędziowie mawiają, że naprawdę nie- zawisły jest tylko taki sędzia, który nie pełni żadnej funkcji i nie zależy mu na awansie. Jednak będzie sędziom coraz trud- niej, gdy nadzór będzie się rozszerzał, a oko i ucho nieufne- go, żądnego nadzoru Wielkiego Brata umieszczone zostanie w każdej sali rozpraw. I gdy będą mieli świadomość, że żadne z takich nagrań nie będzie bezpieczne. Bo skoro strona będzie mogła uzyskać kopię nagrania, tak jak ma prawo do kopii protokołu, to jutro przemontowane odpowiednio nagranie znajdzie się na YouTube. I nie da się temu zapobiec. Dlatego my, sędziowie, nie chcemy być śledzeni przez Wielkiego Brata. Nie chcemy, aby nas nagrywano na roz- prawie czy posiedzeniu po to, aby nadzorować. Nie chcemy Wielkiego Brata także wtedy, gdy dyskutujemy we własnym gronie. I chcielibyśmy, aby wielbiciele nagrywania, odtwa- rzania, kopiowania, udostępniania i komentowania zapisów audio-wideo tę wolę sędziów, zgodną z tradycją prawniczą krajów mających o wiele większe doświadczenia niż Polska, uszanowali. Wszyscy wielbiciele. Nie tylko minister. (cid:132) Prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” Maciej Strączyński 3/2013 IUSTITIA Temat numeru 117 Temat numeru Glosy do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 12.12.2012 r., K 1/12 – cz. I TK orzeka: Art. 22 i art. 23 ustawy z dnia 22 grudnia 2011 r. o zmianie niektórych ustaw związanych z realizacją ustawy budżetowej (Dz.U. Nr 291, poz. 1707): a) są zgodne z art. 2, art. 64 ust. 1 i 2 w związku z art. 31 ust. 3, art. 88 ust. 1 oraz art. 178 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, b) nie są niezgodne z art. 88 ust. 2, art. 216 ust. 5, art. 219 ust. 1 i 2, art. 220 ust. 1 oraz art. 221 Konstytucji. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 12.12.2012 r., K 1/12, Dz.U. z 2012 r. poz. 1510 Przedstawiamy Państwu glosy do wyroku TK w sprawie tzw. ustawy zamrażającej wynagrodzenia sędziow- skie w 2012 r. Zostały one nadesłane na konkurs ogłoszony przez nasz Kwartalnik. Ostatecznie Kolegium Redakcyjne zdecydowało, aby nie rozstrzygać konkursu, uznając wszystkie nadesłane glosy za równorzędne. Podjęliśmy decyzję o ich łącznej publikacji (w dwóch częściach), aby tym samym wzmocnić efekt i podkreślić rangę przedmiotowego zagadnienia. Aczkolwiek wszystkie mają charakter krytyczny, to jednak ukazują różne punkty widzenia i różnie rozłożone akcenty. Ich łączna lektura prowadzi do wniosku, że przedmiotowe orze- czenie jest elementem linii orzeczniczej Trybunału w sprawie wymiaru sprawiedliwości w Polsce, która budzi nie tylko wątpliwości, lecz wręcz poważny niepokój. Poniższe glosy są także głosem w szerszej dyskusji na temat pozycji, roli i zakresu kompetencji Trybunału Konstytucyjnego. Redakcja Prawo kontra wola polityczna Adam Kanafek* Stanowisko TK Wyrokiem z 12.12.2012 r.1 Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 22 i 23 ustawy z 22.12.2011 r. o zmianie niektórych ustaw związanych z realizacją ustawy budżetowej2: a) są zgodne z art. 2, art. 64 ust. 1 i 2 w zw. z art. 31 ust. 3, art. 88 ust. 1 oraz art. 178 ust. 2 Konstytucji Rzeczypo- spolitej Polskiej, b) nie są niezgodne z art. 88 ust. 2, art. 216 ust. 5, art. 219 ust. 1 i 2, art. 220 ust. 1 oraz art. 221 Konstytucji. Dwóch sędziów Trybunału zgłosiło zdania odrębne. Zda- niem M. Granata, należało stwierdzić, po myśli wniosko- dawców, że art. 22 i 23 ustawy okołobudżetowej są sprzeczne z art. 178 ust. 2 Konstytucji. Natomiast według W. Herme- lińskiego, Trybunał powinien orzec, że art. 22 i 23 ustawy okołobudżetowej są niezgodne z art. 2 w zw. z art. 178 ust. 2 Konstytucji, zaś postępowanie w pozostałym zakresie powin- no zostać umorzone. Lektura obszernego uzasadnienia orzeczenia skłania do refl eksji, przeważnie krytycznych. * Autor jest sędzią Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej. 1 Dz.U. z 2012 r. poz. 1510. K 1/12, 118 Temat numeru IUSTITIA 3/2013 Ocena stanowiska TK Trybunał uchylając się od wielu istotnych problemów, o czym będzie dalej mowa, znaczącą część uzasadnienia prze- znaczył na cytowanie samego siebie, tj. swych orzeczeń. Wielokrotne przytaczanie rozległych cytatów z dotych- czasowego orzecznictwa Trybunału, niewiele wnoszące do istoty sprawy, to nie jedyny przykład przerostu formy (zwłaszcza jej objętości) nad treścią w uzasadnieniu wyro- ku. Przykładowo: zupełnie nie da się zrozumieć, dlaczego tak dużo miejsca Trybunał poświęcił na referowanie regulacji prawnych dotyczących wynagrodzeń sędziów3. Doprawdy, z punktu widzenia problemu będącego przedmiotem roz- strzygnięcia, niczemu to nie służy. Czytelnik, zwłaszcza ten, którego wyrok bezpośrednio nie dotyczy, a po uzasadnienie wyroku sięgnął ze zwykłej ciekawości, może przeczytać, jak wysokie (kilkakrotnie przewyższające średnie) wynagrodze- nie zasadnicze mają sędziowie, ale także jakie inne składniki lub czynniki składają się na ich system wynagradzania lub im przysługują: a to kolejne stawki awansowe, czy dodatek za długoletnią pracę (dla niektórych) dodatek funkcyjny, a to dodatkowe roczne wynagrodzenie (tzw. trzynastka), do tego stan spoczynku, w który – gdy się przechodzi – inkasuje się niebagatelną odprawę; etc., etc. Po lekturze tego fragmentu można byłoby odnieść wrażenie: „skoro system wynagrodzeń sędziowskich aż kipi od przywilejów, to o co sędziom właś- ciwie jeszcze chodzi?” Jakkolwiek wnioskodawca wniósł o zbadanie zgodności dwóch artykułów ustawy okołobudżetowej ze wskazanymi przez siebie przepisami Konstytucji, to jednak trudno nie od- nieść wrażenia, że istotą sprawy było, czy w drodze tzw. ustaw zwykłych ustawodawca może ingerować w treść Konstytu- cji, w szczególności art. 178 ust. 2. Pozostałe podane przez wnioskodawcę wzorce kontroli mają charakter formalny, związany z przebiegiem prac legislacyjnych. Powołany zaś wcześniej art. 178 ust. 2 Konstytucji ma charakter materialny. W tym zakresie najwięcej jest wątpliwości, niedomówień lub też twierdzeń wywołujących stanowczy sprzeciw. Wielokrotnie w uzasadnieniu wyroku Trybunał powo- łuje się na – tak przez siebie ujmowaną – „wartość konsty- tucyjną”, jaką ma być równowaga budżetowa. Zachodzi tu chyba błąd polegający na porównywaniu pojęć z różnych kategorii. Konstytucja deklaruje bowiem szereg wartości, których realizację gwarantuje obywatelom (wartości mate- rialne), a w celu ich realizacji tworzy zasadniczy szkielet or- ganizacyjny Państwa. W celu zaś prawidłowego i – w miarę możności – niezakłóconego funkcjonowania Państwa, Kon- stytucja zawiera również przepisy dotyczące sfery fi nansowej, równowagi budżetowej etc. (rozdz. X Konstytucji – Finan- se publiczne). Trudno jednak nie konstatować, że istnienie fi nansów publicznych i wszelkie regulacje w tym zakresie nie są celem samym w sobie, lecz środkiem służącym do urzeczywistniania celów Państwa. Porównywanie wartości stanowiących podstawę ustroju Państwa z „wartością” sui generis (wykreowaną przez Trybunał), tj. równowagą budże- tową, jest nieporozumieniem. Tymczasem takiego ważenia dokonał właśnie Trybunał, opowiadając się jednoznacznie za „wartością” w postaci równowagi budżetowej. Pomijając niekonsekwencję, o której będzie szerzej mowa, taki sposób myślenia należy określić jako niebezpieczny dla demokracji i praworządności. Są wartości dla ustroju bezcenne i żadna, choćby – hipotetycznie – najbardziej katastrofalna sytuacja budżetowa nie może usprawiedliwić ich „zawieszenia”, a tak uczynił Trybunał, „zawieszając” na jeden rok element ustroju Państwa (władzy sądowniczej) w sytuacji, gdy stan fi nan- sów publicznych nie był katastrofalny: w szczególności, by trzymać się wymiernych wskaźników, nie doszło do stanów przewidzianych np. w art. 216 ust. 5 Konstytucji czy art. 86 ustawy z 27.8.2009 r. o fi nansach publicznych4. Tytułem celowo drastycznego, ale oddającego istotę rzeczy, przykładu, można podać sytuację, w której Mi- nister Finansów lub Prezes Rady Ministrów ogłosi, że z powodu trudnej sytuacji budżetu Państwa nie odbędą się wybory parlamentarne, po czym myśl taka przybierze formę ustawy. Czy wówczas, gdyby przyszło Trybunało- wi rozstrzygać jej zgodność z Konstytucją, ten również będzie ważył na jednej szali wartość podstawową de- mokracji, jaką są wolne wybory, z „wartością”, jaką jest równowaga budżetowa? Czy uzna, że „incydentalnie” jest to dopuszczalne, i obóz rządzący przedłuży swe rzą- dy o kolejne lata? Zdecydowanie nie byłoby to dopusz- czalne. W omawianej sprawie wniosek powinien być analogiczny, wszak toutes proportions gardées. Jak trafnie zauważył sędzia M. Granat, autor zdania od- rębnego: „Nawet skromny budżet państwa nie upoważnia władzy wykonawczej do »majstrowania« przy płacy sędzie- go”. Wielokrotnie cytujący sam siebie Trybunał przytacza na poparcie swej tezy jedno ze swoich orzeczeń stwierdzając, że państwo może być zmuszone zmienić obowiązujące regulacje prawne na niekorzyść, dostosowując zakres realizacji praw socjalnych do warunków ekonomicznych5. Zapomina jednak najwidoczniej, że sprawa wynagrodzeń sędziowskich to nie kwestia praw socjalnych, lecz gwarancja prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w demokra- tycznym państwie prawa. I w ten sposób Trybunał popada w sprzeczność, gdyż w tymże uzasadnieniu odwołuje się także do orzecznictwa potwierdzającego tezę wyrażoną w zdaniu poprzedzającym. 2 3 4 5 Dz.U. Nr 291, poz. 1707; dalej jako: ustawa okołobudżetowa. Część III ust. 2 uzasadnienia wyroku. T. jedn.: Dz.U. z 2013 r. poz. 885 ze zm. Zob. wyroki TK: z 22.6.1999 r., K 5/99, OTK ZU Nr 5/1999, poz. 100; z 24.4.2006 r., P 9/05, OTK ZU Nr 4/A/2006, poz. 46. 3/2013 IUSTITIA Temat numeru 119 Dziwić, a nawet szokować, musi m.in. stwierdzenie, w któ- rym Trybunał, dokonując wykładni art. 221 Konstytucji, nie widzi w ogóle jego aspektu funkcjonalnego i w isto- cie odmawia innym – poza Radą Ministrów – organom kompetencji (rozumianej jako posiadanie odpowiednich umiejętności lub wiedzy)6. Uzasadniając konstytucyjnie zawarowaną wyłączność Rady Ministrów co do inicjatywy ustawodawczej dotyczącej ustawy budżetowej Trybunał stwierdza: „To ona [Rada Ministrów – przyp. A.K.] dysponuje ogółem środków technicznych i dostępem do niezbędnej wiedzy specjalistycznej [podkr. A.K.], które warunkują przy- gotowanie projektu tego nadzwyczaj skomplikowanego aktu prawnego o fundamentalnym znaczeniu dla funkcjonowania państwa”. Czyż więc Trybunał zakłada, że posłowie i senato- rowie głosują nad ustawą budżetową „w ciemno”, nie wiedząc nad czym głosują, nie mając odpowiedniej wiedzy specjali- stycznej?! Może to i fi kcja, że każdy parlamentarzysta dyspo- nuje tak rozległą i wielospecjalistyczną wiedzą, by w całości rozumiał każdy akt prawny, nad którym głosuje. Nawet jeśli tak, to nie jedyna w prawie. Jednak akcentowanie tego przez Trybunał wygląda tak, jakby Trybunał pragnął usprawiedli- wić woluntaryzm władzy wykonawczej we wszystkim, co się tyczy budżetu, w podtekście przemycając dorozumianą myśl: „Lepiej z Radą Ministrów nie polemizować na temat budżetu, bo tylko ona – dzięki swej wiedzy specjalistycznej, na którą ma wyłączność – najlepiej wie, co dla Państwa dobre”. Podobna refl eksja nasuwa się przy lekturze części III ust. 3.1 uzasadnienia wyroku. Rozstrzygnięcie swe ostatecz- nie Trybunał uzasadnił odwołaniem się do kondycji fi nan- sów publicznych, tak więc materia ta, jak się okazało, miała dla Trybunału niemal decydujące znaczenie. Dziwić więc musi skromność Trybunału, gdy z drugiej strony, przyznaje on, że: „nie dysponuje kompetencjami formalnymi ani też odpowiednimi instrumentami, by (…) – rozstrzygać o kon- dycji fi nansowej państwa i w zależności od tego decydować o zasadności albo bezzasadności (…) działań ustawodawcy, mającej rzutować na ocenę konstytucyjności zaskarżonych regulacji. W tych warunkach Trybunał Konstytucyjny musi wykorzystywać powszechnie dostępne, ofi cjalne informacje i wskaźniki”. Trybunał jednak, wbrew powyższej deklaracji, stanowisko w tej materii zajął. A jeśli uznawał, że w realiach sprawy powszechnie dostępne, ofi cjalne informacje i wskaź- niki nie były wystarczające dla rozstrzygnięcia, mógł żądać od dowolnego organu dowolnej informacji, choćby ta nie była powszechnie dostępna. Trudno tu uwolnić się od myśli, że żaden sąd powszechny, rozstrzygając jakąkolwiek sprawę, nie mógłby zasłonić się brakiem dostępu do niekoniecznie powszechnie dostępnych danych oraz poprzestać na informa- cjach powszechnie dostępnych i ofi cjalnych. Gdyby określone okoliczności sprawy wymagały wiedzy dalej idącej, a takie jak wyżej tłumaczenie sądu I instancji znalazłoby się w uza- sadnieniu wyroku, ten w razie apelacji zostałby niechybnie uchylony przez sąd odwoławczy, zaś sprawa zostałaby prze- kazana do ponownego rozpoznania. Również, pomimo deklaracji swego rodzaju skromności własnej wiedzy w dziedzinie ekonomii, Trybunał jednak w tej samej części uzasadnienia dokonuje oceny natury makroeko- nomicznej, stwierdzając, że: „wysoki poziom długu publicz- nego determinuje spowolnienie rozwoju państwa, prowadząc do stagnacji, a niekiedy nawet do recesji”. Ujmując wskaźniki ekonomiczne jako „wartości konstytucyjne”, Trybunał dał im priorytet; opowiedział się więc w ten sposób za możli- wością swego rodzaju zawieszenia niektórych postanowień Konstytucji w drodze ustawy zwykłej. W zasadzie cały ust. 3 części III uzasadnienia („Ocena stanu fi nansów publicznych i jego wpływ na uchwalenie ustawy okołobudżetowej”) spro- wadza się, z jednej strony, do prezentacji regulacji prawnych dotyczących fi nansów publicznych w aspekcie ograniczeń bu- dżetowych, z drugiej do swego rodzaju analizy sytuacji eko- nomicznej. Tej jednak (samodzielnej i autorskiej) w istocie za- brakło. Trybunał rzęsiście cytuje tu uzasadnienie zaskarżonej ustawy okołobudżetowej, jako fragment własnych rozważań. A tymczasem jego przeznaczeniem było zachowanie wobec niej należnego dystansu. Przyjmując jej uzasadnienie jako niemal aksjomat i zastrzegając, że sam nie dysponuje odpo- wiednią wiedzą, by je weryfi kować – Trybunał (ujmując rzecz kolokwialnie) przed badaną ustawą „skapitulował”. Jeśli jednak przyjąć, że ochrona wynagrodzeń sędziow- skich nie ma charakteru absolutnego, a ocena zgodności z Konstytucją zaskarżonej ustawy okołobudżetowej musi się odwoływać do kryteriów pozaprawnych (ekonomicznych), nie sposób nie przyznać racji autorowi zdania odrębnego M. Granatowi, który jakże trafnie zauważył i wytknął władzy ustawodawczej i wykonawczej woluntaryzm w tym zakre- sie. Zamiast toczyć dalsze rozważania, warto w tym miej- scu posłużyć się cytatem: „Prawodawca (…) mrożąc płace sędziowskie, jednocześnie podnosi płace innych grup (na skalę przekraczającą znacznie koszty regulacji płacy sędziów). Zwłaszcza przykład jednej z dużych grup zawodowych, któ- ra otrzymała podwyżkę, pokazuje pewien rodzaj dowolno- ści władzy wykonawczej. Na pewne widzimisię tej władzy w podejściu do wynagrodzenia sędziego odpowiadającego godności urzędu może wskazywać też to, że na 2013 r. zapo- wiedziano odmrożenie płac sędziowskich i z kolei zamro- żenie płac innych grup. Widzę w tym woluntaryzm władzy wykonawczej”. Trybunał, niestety, nie podjął trudu określenia, jakie warunki (stan faktyczny w zakresie fi nansów Państwa) mu- siałyby zaistnieć, by za konstytucyjne uznać przepisy wyłą- czające stosowanie przepisów przewidujących automatyczną indeksację płac sędziów. To wielka szkoda. Jak również ujął to cytowany powyżej autor zdania odrębnego: „Trybunał, 6 Część III ust. 1.3 uzasadnienia wyroku. 120 Temat numeru IUSTITIA 3/2013 uznając konstytucyjność badanych przepisów, zezwala na to, że nie wprowadzamy żadnych reguł na przyszłość co do obchodzenia się ustawodawcy i władzy wykonawczej z god- nością urzędu sędziego, w kontekście »warunków pracy i wy- nagrodzenia odpowiadających godności urzędu i zakresowi obowiązków«. Z wyroku Trybunału Konstytucyjnego nie wynika, jakimi wartościami ma się kierować ustawodawca, tak aby jednorazowość ustawy z 2011 r. nie stała się dążeniem władzy wykonawczej. »Epizodyczność« danej regulacji, aby zdołała legitymować zamrożenie płac, musiałaby być przez Trybunał w jakiś sposób »obudowana« i zinstytucjonalizo- wana. Warunki absolutnej wyjątkowości za 2012 r. musia- łyby być ukonkretnione. Inaczej nie mamy gwarancji oraz ochrony przed »jednorazowością«. Argumentacja związana z kryzysem gospodarczym, jako argumentacja konstytucyjna Trybunału, musiałaby być wyjątkowo dobrze zdefi niowana. Trybunał powinien pokazać pewne »bezpieczniki«, które chroniłyby urząd sędziego przed degradacją. Sędzia staje się w pewien sposób zawisły, jeśli jego zarobki są zależne od budżetu”. Trybunał zdaje się nie dostrzegać sensu regulacji art. 91 § 1c ustawy z 27.7.2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych7 i analogicznej, zawartej w art. 42 § 2 ustawy z 23.11.2002 r. o Sądzie Najwyższym8. Ich sens jest właśnie taki, że odwołują się do faktów z przeszłości (wynagrodzenie z II kwartału ubiegłego roku), a abstrahują od prognozowanej (przez władzę wykonawczą) sytuacji budżetowej. Natomiast co do próby ukonkretnienia wyjątkowych (ja- koby) warunków 2012 r., warto zauważyć, że taką próbę podjął wnioskodawca – Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, wywo- dząc w swym wniosku wszczynającym postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym, że regulacje dotyczące płac sę- dziów są szczególne w stosunku do przepisów regulujących płace pracowników sfery budżetowej. Dlatego zamrożenie płac sędziów nie byłoby dopuszczalne nawet w razie przekro- czenia progów ostrożnościowych, o których mowa w art. 86 ust. 1 ustawy z 27.8.2009 r. o fi nansach publicznych9. Z tym problemem i z tym poglądem wnioskodawcy Trybunał rozprawił się, moim zdaniem, w sposób arbitralny i bezrefl eksyjny, twierdząc (nawet nie wywodząc w głębszy sposób), że sędziowie są pracownikami. Jakże inaczej określić taki sposób uzasadnienia, w którym przywołuje się komenta- rze do Kodeksu pracy, pisane w zgoła odmiennych warunkach i kontekście, na użytek innych zagadnień prawnych; takich problemów jak tu rozpatrywany, powoływani przez Trybunał komentatorzy w czasie, gdy swe komentarze pisali, nie roz- strzygali; powoływanie się więc na nich, celem uzasadnienia tezy, że sędziowie są pracownikami, nosi cechy dowolności i instrumentalnego powoływania się na poglądy doktryny, w celu uzasadnienia przyjętej przez Trybunał tezy. Jeśliby zaakceptować stanowisko Trybunału, należy skonstatować, że pusty i martwy staje się nie tylko art. 178 ust. 2 Konstytucji, ale i art. 91 § 1c PrUSP oraz art. 42 § 2 SNU. Jeszcze większe zdumienie budzi to, że dążąc do uzasad- nienia tezy, iż sędziowie są „pracownikami sfery budżetowej”, Trybunał prowadzi rozważania na temat, czy sędziowie przy- należą do sfery budżetowej. Wniosek twierdzący Trybunał opiera na systematyce zawartej w rozporządzeniu Ministra Finansów z 4.12.2009 r. w sprawie klasyfi kacji części budże- towych oraz określenia ich dysponentów10 (sic!). Są to pozory ścisłego i logicznego myślenia. Polemizując ze stanowiskiem wnioskodawcy, że sędziowie nie powinni być traktowani jak pracownicy sfery budżetowej, Trybunał tworzy pewnego rodzaju sylogizm: przesłanka pierwsza – sędziowie są pracownikami; przesłanka druga – sędzio- wie przynależą do sfery budżetowej; wniosek – sędziowie są pracownikami sfery budżetowej. To przecież oczywiste, że źródłem fi nansowania wymiaru sprawiedliwości jest budżet Państwa. Można tylko retorycznie zapytać, czy był to celowy trick ze strony Trybunału, który chce przekonać odbiorcę uzasadnienia wyroku, że to jest rzeczywiście ścisły dowód na to, iż sędziowie są pracownikami sfery budżetowej, czy Trybunał nie dostrzega lub nie chce dostrzec, gdzie jest istota sporu, czy też (nie)świadomie ignoruje zupełnie odrębne regulacje dotyczące wynagrodzeń sędziowskich i ich kształ- towania, nie wspominając o art. 178 ust. 2 Konstytucji. „Od- krywczy” pogląd Trybunału, że sędziowie są pracownikami sfery budżetowej, po raz kolejny sprawia, że tak powołany przepis ustawy zasadniczej, jak i przepisy stanowiące pod- stawę wynagrodzenia sędziów (art. 91 § 1c PrUSP i art. 42 § 2 SNU) stają się puste i martwe. Skutki wyroku Skutki wyroku dają na przyszłość władzy ustawodawczej i wykonawczej całkowitą dowolność w kształtowaniu płac sędziowskich. Powodują, że art. 178 ust. 2 Konstytucji stał się martwy i tak naprawdę władze wykonawcza i ustawo- dawcza nie muszą się nim przejmować. Paradoksalnie, organ powołany do stania na straży Konstytucji dał władzy wyko- nawczej i ustawodawczej sygnał, że jeśli ponownie zamrozi płace sędziów, to wcale nie musi się liczyć z ryzykiem uznania takich regulacji za niekonstytucyjne. Szlaki ewentualnego przyszłego sporu przed Trybunałem Konstytucyjnym zdają się być przetarte: Konstytucja Konstytucją (art. 178 ust. 2), powołane wyżej regulacje ustawowe także regulacjami usta- wowymi, ale ponieważ budżet Państwa nie ma się najlepiej, z woli politycznej pozostaną „martwe”. Trybunał znowu może uznać, że nie dysponuje odpowiednią wiedzą ekonomiczną i zda się bezkrytycznie na opinię Ministra Finansów zawartą w uzasadnieniu projektu zaskarżonej ustawy, bo przecież 7 8 9 10 T. jedn.: Dz.U. z 2013 r. poz. 427 ze zm.; dalej jako: PrUSP. T. jedn.: Dz.U. z 2013 r. poz. 499; dalej jako: SNU. T. jedn.: Dz.U. z 21.6.2013 r. poz. 885 ze zm.; dalej jako: FinPublU. Dz.U. Nr 157, poz. 1240 ze zm. 3/2013 IUSTITIA Temat numeru 121 – idąc tokiem myślenia Trybunału – władza wykonawcza ma specjalistyczną wiedzę pozwalającą na formułowanie ocen ekonomicznych, więc trzeba jej zawierzyć, że jest tak źle z budżetem Państwa, iż płace sędziowskie muszą stać w miejscu (realnie maleć), ewentualnie przy jednoczesnym dowolnym podnoszeniu płac innym grupom zawodowym, nie wspominając o innych wydatkach budżetowych, które można uznać za co najmniej dyskusyjne, a które z ochrony konstytucyjnej nie korzystają. W ten sposób wola polityczna Ministra Finansów i Prezesa Rady Ministrów staje się naj- wyższym prawem. Czytając uzasadnienie wyroku nie można nie zauważyć, jak arbitralnych i pozbawionych refl eksji ocen lub klasy- fi kacji dokonuje Trybunał (Trybunał uważa, że tak i tak, zdaniem Trybunału jest tak i tak), konsekwentnie jednak konkludując zgodnie z tezą końcową o zgodności zaskar- żonej ustawy z Konstytucją. Przykładem takiego podejścia Trybunału jest interpretacja art. 86 ust. 1 pkt 2 lit. a tiret drugie FinPublU, w aspekcie, czy dotyczy on także wynagro- dzeń sędziów. Trybunał formułuje tu dość arbitralnie tezę: „Trybunał Konstytucyjny stwierdza, że sędziowie − mimo wyjątkowego, konstytucyjnie ukształtowanego statusu – są na gruncie obowiązującego prawa traktowani jako pracownicy i należą do sfery budżetowej, a art. 86 ust. 1 pkt 2 lit. a tiret drugie FinPublU dotyczy również ich wynagrodzeń”. Ża- łować należy, że Trybunał nie wyjaśnił, na czym w takim układzie ma polegać i w czym się ma przejawiać odnotowany wyżej wyjątkowy, konstytucyjnie ukształtowany status, a brak takiej refl eksji po raz kolejny powoduje, że art. 178 ust. 2 Konstytucji staje się przepisem martwym, tak jakby Trybunał wręcz go nie akceptował w praktyce, a jedynie tolerował jego – w takim razie pozbawiony praktycznej treści – zapis. „Lekką ręką” i bez głębszej refl eksji rozprawił się też Try- bunał z kontestowanym przez wnioskodawcę trybem uchwa- lania ustawy okołobudżetowej, co do którego wnioskodawca wywodził, że powinien podlegać tym samym zasadom, co tryb uchwalania ustawy samego budżetu: „Ustrojodawca nie ustanowił obowiązku, zgodnie z którym opracowywanie projektów ustaw okołobudżetowych i tryb ich uchwalania (procedowania) miałyby podlegać tym samym zasadom, co tworzenie i uchwalanie samej ustawy budżetowej, a brak tego rodzaju postanowienia wyklucza możliwość orzeczenia o niekonstytucyjności ustawy okołobudżetowej, procedowa- nej zgodnie z zasadami właściwymi dla ustaw zwykłych”11. Zastanawiać jednak musi, dlaczego Trybunał ograniczył się tu jedynie do wykładni literalnej, nie próbując dokonać wykład- ni celowościowej. Następnie wprawdzie Trybunał zauważa, że: „uchwalenie ustaw okołobudżetowych jest z reguły wa- runkiem koniecznym uchwalenia samej ustawy budżetowej”, jednak na powrót konstatuje, iż ten fakt „nie może stanowić argumentu rozstrzygającego o konieczności stosowania w od- niesieniu do nich [ustaw okołobudżetowych – przyp. A.K.] tych samych rygorów, które obowiązują w odniesieniu do ustawy budżetowej, traktowanej przez Konstytucję jako wyjątek”. Widać tu myśl, że wyjątki od zasad nie mogą być interpretowane rozszerzająco, jednak nie jest tak, by była to jedyna możliwa myśl interpretacyjna: wykładnia celowościo- wa zaprowadzić by mogła do zgoła innych konstatacji, a mia- nowicie, że skoro uchwalenie ustaw okołobudżetowych jest warunkiem koniecznym uchwalenia samej ustawy budżeto- wej, przeto fakt ten może lub wręcz musi stanowić argument na rzecz konieczności stosowania w odniesieniu do ustaw okołobudżetowych tych samych rygorów, które obowiązują w odniesieniu do ustawy budżetowej. Wydaje się (i z koniecz- ności trzeba poprzestać na poziomie hipotezy, bo materia ta jest nieweryfi kowalna), że Trybunał uzasadnił swą decyzję interpretacyjną jej konsekwencjami. Deklarując poszanowanie i wyjątkowy charakter art. 178 ust. 2 Konstytucji, a nawet odwołując się w tym zakresie do własnego orzecznictwa12, Trybunał jednak – znowu arbitral- nie i jakby chcąc uzasadnić własną decyzję interpretacyjną jej konsekwencjami – konstatuje, powołując się na swe wcześ- niejsze orzecznictwo13: „Trybunał wyraźnie dopuścił (…) » zamrożenie« wzrostu wysokości wynagrodzeń sędziowskich. Zwracał uwagę, że wynagrodzenia sędziowskie są kategorią trwale związaną z budżetem państwa, a ich kształtowanie, jak też ocena ich modyfi kacji, nie może przebiegać w cał- kowitym oderwaniu od sytuacji budżetowej państwa i tym samym od stanu fi nansów publicznych”. I znowu nasuwają się wątpliwości, jaka jest w takim razie gwarancyjna funk- cja art. 178 ust. 2 Konstytucji. Ponieważ Trybunał w swym uzasadnieniu odwołuje się również do sprawiedliwości spo- łecznej, a także posługuje się całkowicie pozaprawnymi, wręcz społecznopolitycznymi argumentami o zamrożeniu w ostatnich latach innych wynagrodzeń, jakby „wypomina- jąc” sędziom nominalny wzrost wynagrodzeń w poprzed- nich latach [„wynagrodzenia te nadal pozostają znacząco wyższe od średniej wynagrodzeń w skali państwa, a przy tym, co należy podkreślić, przez ostatnie lata systematycznie wzrastały, podczas gdy wynagrodzenia ogółu pracowników sfery budżetowej oraz uposażenia posłów i senatorów są od dawna (i nadal pozostaną) »zamrożone«”14], po raz kolejny warto odwołać się do zdania odrębnego sędziego M. Granata: „Art. 178 ust. 2 jest po to, aby uniezależnić płace sędziów od »sprawiedliwości społecznej«”. Pozostając w kręgu tych samych zagadnień można zdobyć się na stwierdzenie, że niekonsekwencją trąci myśl Trybunału, iż: „do demokratycznie legitymowanego ustawodawcy nale- ży określenie, jakie składniki i stawki wynagrodzenia będą »odpowiednie« do godności urzędu i zakresu obowiązków 11 12 13 Część III ust. 4.2.3 uzasadnienia wyroku. Zob. ust. 5.1 uzasadnienia wyroku. Zob. część III uzasadnienia wyroku TK z 18.2.2004 r., K 12/03, Dz.U. Nr 34, poz. 304. 14 Ustęp 5.1.5 uzasadnienia wyroku. 122 Temat numeru IUSTITIA 3/2013 sędziów, a jednocześnie nie będą naruszały innych wartości konstytucyjnych, w szczególności nie będą godziły w rów- nowagę budżetową państwa”. Ustawodawca – po wielu za- wirowaniach i protestach środowisk sędziowskich – prze- prowadził tzw. „nowelę marcową” z 2009 r.15. Jej owocem są powoływane wyżej przepisy art. 91 § 1c PrUSP i art. 42 § 2 SNU. To są właśnie wyrazy określenia przez ustawodawcę, jakie składniki i stawki wynagrodzenia będą „odpowiednie” do godności urzędu i zakresu obowiązków sędziów, choć zapewne dla wielu (niekoniecznie sędziów, bo nie o ich par- tykularny interes chodzi) nie są one zadowalające ani „wyśru- bowane”. Wyżej była mowa o tym, jak wiele wątpliwości musi się wiązać z podniesieniem równowagi budżetowej do rangi sui generis wartości konstytucyjnej, ale jeśli Trybunał stawia ją w jednym szeregu z wynagrodzeniami sędziowskimi (to jest tak jakby można było je porównywać i hierarchizować) i stawia warunek, że wynagrodzenia te „nie będą naruszały innych wartości konstytucyjnych, w szczególności nie będą godziły w równowagę budżetową państwa”, to czas odnieść się do takiego argumentu, a jednocześnie pozbawić się złudzeń, jakie prawdopodobnie legły u podstaw jego sformułowania. Otóż w dającej się przewidzieć przyszłości równowaga budże- towa nigdy nie nastąpi i rację miał wnioskodawca, twierdząc, że nierównowaga budżetowa jest stanem akceptowalnym i zakładanym przez ustawodawcę. W ten sposób Trybunał daje przyzwolenie władzy ustawodawczej i wykonawczej na to, by bez żadnych ograniczeń (także czasowych) zamrażała sędziowskie wynagrodzenia, powodując, że art. 178 ust. 2 Konstytucji będzie przepisem pustym i martwym. Trzeba też wskazywać, jak niewielkie oszczędności (0,3 promila) przyniosło „zamrożenie” płac i nie pielęgnować fi kcji o zba- wiennym znaczeniu tej operacji dla budżetu Państwa. Wszystko wydaje się podporządkowane przyjętej przez Trybunał końcowej tezie, a twierdzenia formułowane są ar- bitralnie [„Trybunał uważa (…)”, „Trybunał uznaje (…)”] i bez refl eksji, dlaczego tezy przeciwne, przyjmowane przez wnioskodawcę, nadają się do odrzucenia. „Trybunał Konstytucyjny uważa za konieczne podkre- ślenie, że – wbrew tezie wnioskodawcy (…) – »zamrożenie«, czyli niepodwyższenie wynagrodzeń nie może być uznane za ich »obniżenie«. Brak podwyżki nie jest obniżką i nie ma tu znaczenia, że – w związku z infl acją, »postępującym spad- kiem siły nabywczej pieniądza i związanym z nim wzrostem cen« − następuje pewien spadek możliwości nabywczych sędziów”. Trudno tu uciec od pytania: a co w hipotetycz- nym wypadku, gdyby infl acja sięgnęła np. 1000 rocznie? Gdzie więc jest granica, do której można uznawać, że brak podwyżki nie jest obniżką? Przy jakiej stopie infl acji? Myśle- nia trybunalskiego nie da się tu obronić. Przyjęty ZmPrUSP mechanizm kształtowania wynagrodzeń nie jest bowiem żad- nym „mechanizmem generującym podwyżki”, jak zdaje się wywodzić Trybunał, a jedynie mechanizmem utrzymującym wynagrodzenia na realnie niezmienionym poziomie. I dalej, tyleż znowu arbitralnie, co wewnętrznie sprzecz- nie i niekonsekwentnie: Trybunał Konstytucyjny uznaje, że: „jednorazowe, incydentalne niepodwyższenie wynagrodzeń sędziów (…) stanowi, oczywiście, pogorszenie warunków ich wynagradzania”16. Jak więc zdefi niować pogorszenie warun- ków wynagradzania? Czyż nie należy po prostu przyjąć, że pogorszeniem warunków wynagradzania jest realne obniże- nie zarobków, a polepszeniem realna podwyżka? Niezależnie od infl acji, która przecież może być dowolnie wysoka? Tyle karkołomnym, co nieracjonalnym przedsięwzięciem było- by – jak wskazano w akapicie poprzedzającym – próbować ustalić jakieś granice stopy infl acji, po przekroczeniu których można byłoby dopiero uważać brak nominalnej podwyżki za realną obniżkę wynagrodzenia. Poza tym: co, zdaniem Trybunału, oznacza „incydentalność”? Czy gdyby taka sama sytuacja powtarzała się co drugi rok, nie można byłoby mówić o incydentalności, a np. co trzeci lub czwarty – już tak? Po prostu nie da się i tu wytyczyć granic. Podsumowanie Ustawa okołobudżetowa wkroczyła w materię ustro- ju sądownictwa (nota bene bez konsultacji przewidzianej przez art. 2 ust. 2 pkt 3 ustawy z 27.7.2001 r. o Krajowej Ra- dzie Sądownictwa17) i w istocie wyłączyła obowiązywanie na okres roku przepisów art. 91 § 1c PrUSP i art. 42 § 2 SNU. Orzeczenie Trybunału dało władzy ustawodawczej (której kierunki prac określa władza wykonawcza, a w za- kresie budżetu ma na to wręcz „monopol”) generalne przy- zwolenie, byle nie działo się to co roku, bo wówczas tezy o incydentalności byłoby trudno bronić. I tego wydźwięku wyroku nie jest w stanie zniwelować zastrzeżenie, jakie Try- bunał uczynił w samym zakończeniu uzasadnienia wyroku: „Niniejszy wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie może być rozumiany jako akceptacja praktyki »zamrażania« wynagro- dzeń sędziowskich”. To jest jedynie życzenie. Analiza treści uzasadnienia wyroku wręcz nakazuje przyjąć, że Trybunał taką praktykę zaakceptował. Niezależnie od tego, czy ten wyrok się akceptuje, czy nie, można sformułować wcale nie „światoburczą” tezę, że jego uzasadnienie ucztą intelektualną nie jest. Zupełnie też bez ścisłego związku z wyrokiem i jedynie na jego marginesie można zadumać się nad modelem wyboru sędziów Trybunału. Warto tu zbliżyć się do standardów po- woływania na inne stanowiska sędziowskie, który to model jest, mówiąc bez ogródek, maksymalnie, na ile to możliwe, 15 Ustawa z 20.3.2009 r. o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów po- wszechnych oraz niektórych innych ustaw, Dz.U. Nr 56, poz. 459; dalej jako: ZmPrUSP. 16 17 Część III ust. 5.1.5 uzasadnienia wyroku. T. jedn.: Dz.U. z 2009 r. Nr 11, poz. 67 ze zm. 3/2013 IUSTITIA Temat numeru 123 „odpolityczniony”. Jeśli de lege lata sędziów Trybunału wy- biera Sejm, a bierne prawo wyborcze przysługuje osobom posiadającym kwalifi kacje wymagane do zajmowania sta- nowiska sędziego Sądu Najwyższego lub Naczelnego Sądu Administracyjnego, czyż nie byłoby lepiej (bardziej apolitycz- nie, a przy tym niewątpliwie kompetentnie), gdyby sędziów Trybunału wybierało np. kolegium elektorów składające się z sędziów Sądu Najwyższego i osób posiadających tytuł pro- fesora nauk prawnych? Taka potencjalna inicjatywa usta- wodawcza parlamentu, rządu lub Prezydenta, zmieniająca art. 5 ustawy z 1.8.1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym18, byłaby miarodajnym probierzem, na ile władza ustawo- dawcza i wykonawcza (realnie rzecz ujmując, trudno je dziś ściśle od siebie oddzielić) potrafi uszanować, utrwalić i – w porównaniu do obecnego stanu prawnego – rozsze- rzyć gwarantowaną konstytucyjnie (art. 10 ust. 2, art. 173) niezależność władzy sądowniczej, której elementem jest Trybunał Konstytucyjny. (cid:132) 18 Dz.U. z 1997 r. Nr 102, poz. 643 ze zm. SUMMARY Th e law contra political will Th ge Constitutional Tribunal found the the budget-related act, as a result of which nominal remuneration of judges had been frozen in 2012, to be compliant with the Constitution. By the same token it agreed that the budget-related act had suspended for one year application of the provisions of the Law of 27 July 2001on the system of common courts and the Supreme Court Act of 23 November 2002 providing for automatic indexation of remuneration of judges in relation to the infl ation rate in Poland. Pointing to several inconsistencies in the statement of grounds for the judgement, the Author argues that in this specifi c case legal regulations aimed at protecting remuneration of judges gave way without justifi cation to economic reasons, which were in fact underlaid by the political will of the legislative and executive authorities. Th e Constitutional Tribunal found, however, that budgetary equilibrium is a constitutional value comparable to other cother constitutional values which set up the standards of a democratic state ruled by the law. Th e author refers to the dissenting opinions put forward by two judges of the Tribunal and warns against the possibility of future repetitions of the situation whereby the legislative and executive authorities arbitrarily set remuneration of judges without due respect for Art. 178.2 of the Constitution. Prze-Rysowane i k s ń a ł s e z r P d r a w d E . s y r 124 Temat numeru IUSTITIA 3/2013 Budżetowa godność wynagrodzenia sędziego dr Hanna Duszka-Jakimko*, Witold Jakimko** Wprowadzenie Przyjęta przez Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 12.12.2012 r.1 teza, że art. 22 i 23 ustawy z 22.12.2011 r. o zmianie niektórych ustaw związanych z realizacją ustawy budżetowej2 nie są niezgodne z art. 178 ust. 2 w zw. z art. 216 ust. 5 i art. 220 ust. 1 Konstytucji, nie zasługuje na aprobatę. Naszym zdaniem, należy zgodzić się z wnioskodawcą, że po- przez zaskarżoną regulację doszło do naruszenia obowiązku zapewnienia sędziom wynagrodzenia odpowiadającego god- ności urzędu oraz zakresowi ich obowiązków. Stanowisko TK W orzecznictwie TK3 wskazuje się, że: „konieczność zachowania równowagi budżetowej oraz właściwego stanu fi nansów publicznych wyznacza granice urzeczywistniania wyrażonych w Konstytucji praw i gwarancji socjalnych, stanowiąc samodzielnie przesłankę mogącą uzasadniać ich ograniczenie”. Zdaniem TK, zachowanie owej równowagi stanowi samoistną wartość konstytucyjną, gdyż od powyż- szego zależy zdolność państwa do działania i wypełniania jego zadań. Trybunał uzasadnia konieczność ochrony i za- chowania równowagi budżetowej potrzebą zapobiegania nadmiernemu zadłużaniu się państwa, co, jego zdaniem, wy- nika z ogółu regulacji zawartych w rozdziale X Konstytucji oraz z jej art. 1 stanowiącego, że Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym. Trybunał wielokrotnie podkreślał, że „dobrem szczególnie konstytucyjnie chronionym jest stan fi nansów publicznych”. W ocenie TK, „dobro to jest w hierarchii konstytucyjnych wartości aż tak wysoko usytuowane, że chroni je restrykcja konstytucyjna, czyli bezwzględny zakaz nadmiernego za- dłużania się państwa”4. Trybunał odniósł się w szczególności do wyroku z 26.11.2001 r.5, gdzie sformułował dyrektywę „harmonijnego pogodzenia” wartości konstytucyjnych, z uwzględnieniem priorytetowego charakteru równowagi budżetowej i stabilności fi nansów publicznych. Według TK, priorytetowy charakter równowagi budże- towej znajduje również zastosowanie do reguł postępowania dotyczących wynagrodzeń sędziowskich, które – podobnie jak powyższa zasada – korzystają ze szczególnych konstytu- cyjnych gwarancji. Zdaniem Trybunału: „sędziowie – tak jak wszyscy inni obywatele – muszą liczyć się z tym, że sytuacja społeczno-gospodarcza państwa może wymusić zmiany obo- wiązującego prawa, w tym dotyczącego ich wynagrodzeń”. Wskazał on, że ustawodawca nie wycofał się z ustalonych reguł postępowania, nie zmieniając samego mechanizmu podwyższania sędziowskich wynagrodzeń. Jednorazowe i incydentalne naruszenie ustalonych reguł, do czego doszło bezspornie, nie godzi w zasadę zaufania do Państwa i stano- wionego przez nie prawa. Wydając glosowany wyrok Trybunał przyjął, że: „god- ność urzędu to świadomość jego wartości i szacunek dlań, żywiony zarówno przez osoby go pełniące, jak i przez osoby postronne, a szerzej – całe społeczeństwo; w pojęciu tym zawiera się także poczucie dumy z przynależności do grupy osób urząd ten sprawujących”. Podtrzymał pogląd wyrażony w uzasadnieniu postanowienia z 22.3.2000 r.6, że: „godność urzędu musi być realizowana wielopłaszczyznowo, w pierw- szym rzędzie przez takie sprawowanie wymiaru sprawiedli- wości, aby utrwalało ono obraz sądu bezstronnego, sprawied- liwego i niezawisłego”. Trybunał odniósł się do ustalonych w jego orzecznictwie minimalnych wymogów dla ustawowych regulacji wyna- grodzeń sędziowskich. Wynagrodzenia te powinny: „po pierwsze – być ustalane przez odniesienie do przeciętnego wynagrodzenia w sferze budżetowej i znacząco przekraczać poziom tego wynagrodzenia; po wtóre – w dłuższym okresie wykazywać tendencję wzrostową co najmniej taką samą, jak przeciętne wynagrodzenie w sferze budżetowej; po trzecie – w razie trudności budżetowych – być szczególnie chronione przed nadmiernie niekorzystnymi wahaniami”7. Trybunał zastrzegł, że nawet znaczące pogorszenie się sytuacji fi nansów publicznych nie może usprawiedliwiać proporcjonalnego ob- niżenia wynagrodzeń sędziów, wyjątkowo silnie chronionych w Konstytucji i wskazał, iż: „jedynym wyjątkiem (...) mogłaby być konieczność ich modyfi kacji z powodu uruchomienia procedur naprawczych w wypadku przekroczenia przez dług publiczny 3/5 wartości rocznego produktu krajowego brutto”8. Trybunał kilkakrotnie zajmował się pojęciem wyna- grodzenia adekwatnego do godności urzędu. Zauważył wówczas, że: „ustrojodawca zakłada, że wymiar sprawiedli- wości będzie funkcjonował prawidłowo, gdy warunki pracy sędziów oraz ich wynagrodzenia będą adekwatne do god- * Autorka jest adiunktem w Zakładzie Teorii i Filozofi i PrawaWydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Opolskiego. ** Autor jest doktorantem w Katedrze Prawa Konstytucyjnego Wydzia- łu Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego i sędzią międzynarodowym w ramach Misji Unii Europejskiej w Zakresie Prawo- rządności EULEX w Kosowie. , Dz.U. z 2012 r. poz. 1510, OTK-A Nr 11/2012, poz. 134. K 1/12 Dz.U. Nr 291, poz. 1707; dalej jako: ustawa okołobudżetowa. Zob. wyrok TK z 7.9.2004 r., SK 30/03, OTK-A Nr 8/2004, poz. 82. Zob. wyrok TK z 4.5.2004 r., K 40/02, OTK-A Nr 5/2004, poz. 38. K 2/00, OTK Nr 8/2001, poz. 254. P/12/98, OTK Nr 2/2000, poz. 67. Zob. wyrok TK z 4.10.2000 r., P 8/00, OTK Nr 6/2000, poz. 189 oraz wyrok TK z 18.2.2004 r., K 12/03, OTK-A Nr 2/2004, poz. 8. Zob. wyrok z 18.2.2004 r., zob. przyp. 7. 1 2 3 4 5 6 7 8 3/2013 IUSTITIA Temat numeru 125 ności urzędu sędziego i zakresu jego obowiązków”. Wydatki związane z pracą wszystkich organów władzy sądowniczej z istoty swojej są związane z budżetem państwa, zaś w tym stanie rzeczy zadaniem ustawodawcy jest określenie, jakie składniki i stawki wynagrodzenia będą „odpowiednie” do godności urzędu i zakresu obowiązków sędziów. Do Trybu- nału należy zaś zbadanie, czy normodawca nie przekroczył granic swobody wyznaczonej przez Konstytucję. Zakres tej swobody jest znaczny, gdyż art. 178 ust. 2 Konstytucji sam w sobie operuje wyrażeniami niedookreślonymi, któ
<a href="http://cyfroteka.pl/ebooki/Iustitia__Kwartalnik_Stowarzyszenia_Sedziow_Polskich_Nr_3_13__2013-ebookRO/p020818i020" target="_blank" title="Iustitia. Kwartalnik Stowarzyszenia Sędziów Polskich Nr 3(13)/2013 [Krystian Markiewicz] - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE" > <img src="http://cyfroteka.pl/images/BRD.png" style="border:none;background:none transparent;box-shadow:none;-webkit-box-shadow:none;-webkit-border-radius:0;border-radius:0;" alt="Iustitia. Kwartalnik Stowarzyszenia Sędziów Polskich Nr 3(13)/2013 [Krystian Markiewicz] - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE"/></a>