Source: https://orzeczenia.ms.gov.pl/content/$N/150525150000503_I_C_000766_2013_Uz_2015-05-22_001
Timestamp: 2020-05-25 23:20:16
Legal References Found: art. 446
 art. 446
 art. 446
 art. 446
 art. 446
 art. 446
 art. 446
 art. 446
 art. 817
 art. 362
 art. 446
 art. 446
 art. 822
 art. 34
 art. 446
 art. 233
 art. 446
 art. 102
 art. 108
 art. 113

Document Content:
Treść orzeczenia I C 766/13 - Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych
I C 766/13 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Rejonowy w Przasnyszu z 2015-05-22
Sygn. akt: I C 766/13
po rozpoznaniu w dniu 14 maja 2015 roku w Przasnyszu na rozprawie
sprawy z powództwa A. S., P. S., R. S., Ł. S., K. S. (1), D. S., K. S. (2), M. R. (1)
I. Oddala powództwo A. S. o zapłatę kwoty 20.000 złotych;
II. zasądza od powódki A. S. na rzecz pozwanego kwotę 2.417 złotych tytułem zwrotu kosztów procesu, w tym kwotę 2.400 złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego;
III. odstępuje od obciążania powódki A. S. kosztami sądowymi, których powódka nie miała obowiązku uiścić i przejmuje je na rachunek Skarbu Państwa (kasa Sądu Rejonowego w Przasnyszu);
IV. nakazuje wypłacić powódce A. S. ze Skarbu Państwa (kasa Sądu Rejonowego w Przasnyszu) kwotę 116,36 złotych tytułem zwrotu nadpłaconej zaliczki.
V. Oddala powództwo P. S. o zapłatę kwoty 10.000 złotych;
VI. zasądza od powoda P. S. na rzecz pozwanego kwotę 2.400 złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego;
VII. nakazuje wypłacić powodowi P. S. ze Skarbu Państwa (kasa Sądu Rejonowego w Przasnyszu) kwotę 116,36 złotych tytułem zwrotu nadpłaconej zaliczki.
VIII. Oddala powództwo R. S. o zapłatę kwoty 10.000 złotych;
IX. zasądza od powoda R. S. na rzecz pozwanego kwotę 2.400 złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego;
X. odstępuje od obciążania powoda R. S. kosztami sądowymi, których powód nie miał obowiązku uiścić i przejmuje je na rachunek Skarbu Państwa (kasa Sądu Rejonowego w Przasnyszu);
XI. nakazuje wypłacić powodowi R. S. ze Skarbu Państwa (kasa Sądu Rejonowego w Przasnyszu) kwotę 180,30 złotych tytułem zwrotu nadpłaconej zaliczki.
XII. Oddala powództwo Ł. S. o zapłatę kwoty 10.000 złotych;
XIII. odstępuje od obciążania powoda Ł. S. obowiązkiem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego na rzecz pozwanego;
XIV. odstępuje od obciążania powoda Ł. S. kosztami sądowymi, których powód nie miał obowiązku uiścić i przejmuje je na rachunek Skarbu Państwa (kasa Sądu Rejonowego w Przasnyszu).
XV. Oddala powództwo K. S. (1) o zapłatę kwoty 10.000 złotych;
XVI. zasądza od powódki K. S. (1) na rzecz pozwanego kwotę 2.400 złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego;
XVII. odstępuje od obciążania powódki K. S. (1) kosztami sądowymi, których powódka nie miała obowiązku uiścić i przejmuje je na rachunek Skarbu Państwa (kasa Sądu Rejonowego w Przasnyszu);
XVIII. nakazuje wypłacić powódce K. S. (1) ze Skarbu Państwa (kasa Sądu Rejonowego w Przasnyszu) kwotę 180,30 złotych tytułem zwrotu nadpłaconej zaliczki.
XIX. Oddala powództwo D. S. o zapłatę kwoty 10.000 złotych;
XX. zasądza od powódki D. S. na rzecz pozwanego kwotę 2.400 złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego;
XXI. odstępuje od obciążania powódki D. S. kosztami sądowymi, których powódka nie miała obowiązku uiścić i przejmuje je na rachunek Skarbu Państwa (kasa Sądu Rejonowego w Przasnyszu).
XXII. Oddala powództwo K. S. (2) o zapłatę kwoty 10.000 złotych;
XXIII. odstępuje od obciążania powódki K. S. (2) obowiązkiem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego na rzecz pozwanego;
XXIV. odstępuje od obciążania powódki K. S. (2) kosztami sądowymi, których powódka nie miała obowiązku uiścić i przejmuje je na rachunek Skarbu Państwa (kasa Sądu Rejonowego w Przasnyszu).
XXV. Oddala powództwo M. R. (1) o zapłatę kwoty 10.000 złotych;
XXVI. zasądza od powódki M. R. (1) na rzecz pozwanego kwotę 2.400 złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego;
XXVII. odstępuje od obciążania powódki M. R. (1) kosztami sądowymi, których powódka nie miała obowiązku uiścić i przejmuje je na rachunek Skarbu Państwa (kasa Sądu Rejonowego w Przasnyszu);
XXVIII. nakazuje wypłacić powódce M. R. (1) ze Skarbu Państwa (kasa Sądu Rejonowego w Przasnyszu) kwotę 148,33 złotych tytułem zwrotu nadpłaconej zaliczki.
Powódka A. S. domagała się zasądzenia od pozwanego (...) z siedzibą w W. kwoty 20.000 złotych na podstawie art. 446 § 4 kc tytułem uzupełniającego zadośćuczynienia za krzywdę, jakiej doznała na skutek wypadku komunikacyjnego z dnia 15 grudnia 2011 roku w wyniku którego śmierć poniósł jej małoletni syn J. S. (1), wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 11 lipca 2012 roku do dnia zapłaty. Nadto zażądała zasądzenia od pozwanego kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego w wysokości 4 800 złotych, opłaty skarbowej od pełnomocnictwa w wysokości 17 złotych.
Powód P. S. domagał się zasądzenia od pozwanego (...) z siedzibą w W. kwoty 10.000 złotych na podstawie art. 446 § 4 kc tytułem uzupełniającego zadośćuczynienia za krzywdę, jakiej doznał na skutek wypadku komunikacyjnego z dnia 15 grudnia 2011 roku w wyniku którego śmierć poniósł jego małoletni brat J. S. (1), wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 11 lipca 2012 roku do dnia zapłaty. Nadto zażądał zasądzenia od pozwanego kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego w wysokości 4 800 złotych, opłaty skarbowej od pełnomocnictwa w wysokości 17 złotych.
Powód R. S. domagał się zasądzenia od pozwanego (...) z siedzibą w W. kwoty 10.000 złotych na podstawie art. 446 § 4 kc tytułem uzupełniającego zadośćuczynienia za krzywdę, jakiej doznał na skutek wypadku komunikacyjnego z dnia 15 grudnia 2011 roku w wyniku którego śmierć poniósł jego małoletni brat J. S. (1), wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 11 lipca 2012 roku do dnia zapłaty. Nadto zażądał zasądzenia od pozwanego kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego w wysokości 4 800 złotych, opłaty skarbowej od pełnomocnictwa w wysokości 17 złotych.
Powód Ł. S. domagał się zasądzenia od pozwanego (...) z siedzibą w W. kwoty 10.000 złotych na podstawie art. 446 § 4 kc tytułem uzupełniającego zadośćuczynienia za krzywdę, jakiej doznał na skutek wypadku komunikacyjnego z dnia 15 grudnia 2011 roku w wyniku którego śmierć poniósł jego małoletni brat J. S. (1), wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 11 sierpnia 2012 roku do dnia zapłaty. Nadto zażądał zasądzenia od pozwanego kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego w wysokości 4 800 złotych, opłaty skarbowej od pełnomocnictwa w wysokości 17 złotych.
Powódka K. S. (1) (obecnie K.) domagała się zasądzenia od pozwanego (...) z siedzibą w W. kwoty 10.000 złotych na podstawie art. 446 § 4 kc tytułem uzupełniającego zadośćuczynienia za krzywdę, jakiej doznała na skutek wypadku komunikacyjnego z dnia 15 grudnia 2011 roku w wyniku którego śmierć poniósł jej małoletni brat J. S. (1), wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 16 czerwca 2012 roku do dnia zapłaty. Nadto zażądała zasądzenia od pozwanego kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego w wysokości 4 800 złotych, opłaty skarbowej od pełnomocnictwa w wysokości 17 złotych.
Powódka D. S. domagała się zasądzenia od pozwanego (...) z siedzibą w W. kwoty 10.000 złotych na podstawie art. 446 § 4 kc tytułem uzupełniającego zadośćuczynienia za krzywdę, jakiej doznała na skutek wypadku komunikacyjnego z dnia 15 grudnia 2011 roku w wyniku którego śmierć poniósł jej małoletni brat J. S. (1), wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 11 sierpnia 2012 roku do dnia zapłaty. Nadto zażądała zasądzenia od pozwanego kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego w wysokości 4 800 złotych, opłaty skarbowej od pełnomocnictwa w wysokości 17 złotych.
Powódka K. S. (2) domagała się zasądzenia od pozwanego (...) z siedzibą w W. kwoty 10.000 złotych na podstawie art. 446 § 4 kc tytułem uzupełniającego zadośćuczynienia za krzywdę, jakiej doznała na skutek wypadku komunikacyjnego z dnia 15 grudnia 2011 roku w wyniku którego śmierć poniósł jej małoletni brat J. S. (1), wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 11 sierpnia 2012 roku do dnia zapłaty. Nadto zażądała zasądzenia od pozwanego kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego w wysokości 4 800 złotych, opłaty skarbowej od pełnomocnictwa w wysokości 17 złotych.
Powódka M. R. (1) domagała się zasądzenia od pozwanego (...) z siedzibą w W. kwoty 10.000 złotych na podstawie art. 446 § 4 kc tytułem uzupełniającego zadośćuczynienia za krzywdę, jakiej doznała na skutek wypadku komunikacyjnego z dnia 15 grudnia 2011 roku w wyniku którego śmierć poniósł jej małoletni brat J. S. (1), wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 11 sierpnia 2012 roku do dnia zapłaty. Nadto zażądała zasądzenia od pozwanego kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego w wysokości 4 800 złotych, opłaty skarbowej od pełnomocnictwa w wysokości 17 złotych.
W uzasadnieniu powodowie podali, że pozwany uznał swoją odpowiedzialność co do zasady i wypłacił im tytułem zadośćuczynienia następujące kwoty: A. S. 28.000 złotych, a pozostałym powodom po 9.600 złotych na rzecz każdego z nich. Nadto pozwany wypłacił koszty pogrzebu. Przyznane kwoty uwzględniały 20% stopień przyczynienia się zmarłego do zaistniałej szkody. W ocenie powodów wypłacone im kwoty zostały znacznie zaniżone. Podnosili, że w wyniku wypadku z dnia 15 grudnia 2011 roku utracili najbliższą osobę, z której utratą nie mogą pogodzić się do chwili obecnej. J. S. (1) w dacie wypadku miał 7 lat, mieszkał wspólnie z matką i rodzeństwem. Wypadek spowodował znaczne zmiany w ich życiu, gdyż na zawsze zostali pozbawieni poczucia bliskości, miłości i przywiązania ze strony J. S. (1), który swoim wesołym usposobieniem i dobrocią wobec wszystkich pokazywał jak bardzo kocha swoją rodzinę. Podali, że do chwili obecnej nie mogą pogodzić się z jego śmiercią, wspominają go przy każdej okazji, kultywują pamięć po nim odwiedzając jego grób. Dodali, że cała rodzina jest ze sobą niezwykle zżyta, a zmarły wprowadzał do rodziny radość i szczęście. J. pozwalał im zapomnieć o problemach finansowych i innych troskach życia codziennego z jakimi się często borykają.
A. S. wskazała, że w wyniku przedmiotowego zdarzenia straciła najmłodszego ósmego syna, który był jej największą radością i szczęściem. Gdy zmarł jej mąż na zawał serca, to właśnie K. podtrzymywał ją na duchu, był przy niej i nigdy nie pozwalał płakać, był dla niej podporą. Chociaż był mały, to jednak był niezwykle silny. To synek sprawił, że po śmierci męża musiała się podnieść i żyć dalej. Pomimo pomocy rodziny nie potrafiła uprać się ze śmiercią synka i musiała skorzystać z pomocy lekarza psychiatry do którego uczęszcza do chwili obecnej. Stwierdziła, że śmierć syna spowodowała u niej uszczerbek na zdrowiu psychicznym. Dodała, że zgodziła się na pobranie narządów dziecka, by pomóc innej osobie, jednak ból w sercu po jego straci pozostanie do końca życia.
D. S. podała, że uwielbiała spędzać czas z braciszkiem. Wspomina jak razem śpiewali wesołe piosenki, chodzili na długie spacery, razem grali w piłkę. Brat był zawsze uśmiechnięty i wesoły o bardzo dobrym serduszku. Kochał zwierzęta, opiekował się nimi , a ona mu w tym pomagała. Po powzięciu wiadomości o śmierci brata łzy płynęły jej po policzkach i nie potrafiła wypowiedzieć żadnego słowa. Po śmierci J. jej życie zmieniło się na zawsze.
K. S. (1) (obecnie K.) podała, że bardzo mocno przeżyła śmierć brata, a dzień wypadku opisała, jako najgorszy koszmar. Nie potrafi pogodzić się ze śmiercią brata i często budzi się w nocy i po cichu płacze. Będąc starszą siostrą traktowała J. jak własnego synka: opiekowała się nim, czytała bajki, słuchała jego piosenek, których nauczył się w szkole. Wskazała, że nie może znieść pustki i ciszy jaka została w domu po śmierci brata. Dodała, że śmierć brata wywołała u niej uczucie ogromnego bólu i smutku.
R. S. wskazał, że mocno przeżył śmierć brata. Spędza z nim dużo wolnego czasu, grali w różne gry, spacerowali, wspólnie oglądali telewizję. Zaraz po śmierci brata zostawał dłużej w pracy aby wrócić do domu tak bardzo zmęczony, żeby od razu iść spać, chcąc w ten sposób uciec od tragedii, gdyż nie potrafił poradzić sobie z tym co spotkało jego i całą rodzinę.
P. S. wskazał, że pomiędzy nim a zmarłym była prawie 20-letnia różnica wieku, dlatego traktował J. nie tylko jako małego braciszka, ale jak i synka, szczególnie, gdy zmarł ich ojciec. Został nawet ojcem chrzestnym swego brata. Przed wypadkiem pracował jako kierownik pensjonatu, jednak po śmierci brata przez długi czas nie pracował, bo musiał wspierać matkę i rodzeństwo. Cierpienie znacznie osłabiło jego aktywność tak życiową jak i zawodową powodując utratę możliwości polepszenia warunków życia jego i rodziny. Rezygnacja z pracy spowodowała, że nie miał żadnych dochodów, a miał wówczas dwumiesięczne dziecko, jego żona również nie pracowała, gdyż musiała opiekować się dzieckiem. Dodał, że po śmierci ukochanego brata w jego sercu pozostanie pustka na zawsze.
M. R. (1) podała, że lubiła opiekować się bratem. K. potrafił wprowadzić ją zawsze w dobry humor, często się do niej przytulał i całował, był bardzo czułym i wrażliwym dzieckiem, każdy się nim zachwycał. Nie potrafi zrozumieć dlaczego odszedł. Dodała, że bez niego nigdy nie będzie tak jak dawniej.
Małoletnia K. S. (2) do chwili obecnej nie potrafi poradzić sobie z tragedią jaka spotkała ją i całą jej rodzinę. Nie może pogodzić się ze stratą swojego ukochanego braciszka. Bawiła się z bratem, razem oglądali bajki, śpiewali.
Małoletni Ł. S. , który był świadkiem zdarzenia z dnia 15 grudnia 2011 roku mocno przeżył śmierć brata. Nie potrafi pogodzić się ze śmiercią brata do tego stopnia, że wypierał ze swojej świadomości, iż jego brat nie żyje – często szukał go po całym domu. Stracił nie tylko brata, ale i przyjaciela z którym spędzał wiele wspólnego czasu.
Żądanie zasądzenia odsetek powodowie opierali na treści art. 817 kc. Wskazali, że roszczenie odszkodowawcze zgłoszone zostało pismem z dnia 4 lipca 2012 roku , a zatem po doliczeniu siedmiu dni na dotarcie korespondencji do pozwanej 30-dniowy termin do spełnienia świadczenia upłynął w dniu 10 sierpnia 2012 roku, co uzasadnia żądanie odsetek od dnia następnego, tj. 11 lipca 2012 roku.
Na rozprawie w dniu 7 kwietnia 2014 roku pełnomocnik powodów oświadczył, że powodowie nie kwestionują przyjętego przez pozwanego stopnia przyczynienia się zmarłego J. S. (1), a kwoty dochodzone pozwem uwzględniają 20% przyczynienie się zmarłego.
Pozwany (...) z siedzibą w W. wnosił o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Wskazał, że powódkę A. S. reprezentowały w postępowaniu ubezpieczeniowym dwa podmioty (dwie niezależne kancelarie prawne) W dniu 05.03.2012 roku powódka ta po raz pierwszy złożyła roszczenie o zapłatę zadośćuczynienia i pismem z dnia 20.04.2012 roku przyznano jej zadośćuczynienie w kwocie 28.000 złotych oraz zwrot kosztów pogrzebu w kwocie 2.161 złotych. Następnie w dniu 18.06.2012 roku złożyła odwołanie od powyższej decyzji. Potem w dniu 10.07.2012 roku powódka złożyła wniosek o ponowne rozpatrzenie jej sprawy o zadośćuczynienie. O wypłatę zadośćuczynienia dla pozostały powodów pozwany otrzymał wniosek w dniu 09.07.2012 roku. Pismem z dnia 19.07.2012 roku pozwany poinformował pełnomocnika tych powodów o przyznaniu świadczenia w kwotach po 9.600 złotych dla każdego z nich oraz kwotę 11.808 złotych tytułem zwrotu kosztów postawionego nagrobka. Podnosząc, że kierowca samochodu P. W. O. nie ponosi winy, a sprawcą zdarzenia był małoletni J. S. (1), wskazał, że przyjął odpowiedzialność gwarancyjną z tytułu ubezpieczenia pojazdu F. (...) na zasadzie ryzyka i dlatego przyczynienie się do szkody na podstawie art. 362 kc jest w pełni uzasadnione. W jego ocenie wypłacone dotychczas powodom kwoty są kwotami stosownymi, gdyż przedstawione przez powodów stosunki między rodzeństwem były normalnymi stosunkami rodzinnymi.
Bezspornym w sprawie było, że w dniu 15 grudnia 2011 roku w miejscowości Ż., na obszarze niezabudowanym, doszło do wypadku drogowego w ten sposób, iż kierujący samochodem osobowym marki F. (...) nr rej. (...) W. O. potrącił małoletniego J. S. (1), który nie upewniając się czy nic nie jedzie przebiegał przez jezdnię w kierunku wjazdu na posesję do domu w którym mieszkał. Na skutek doznanych obrażeń J. S. (1) zmarł w dnu 16 grudnia 2011 roku. Śledztwo w tej sprawie zostało umorzone postanowieniem z dnia 15.02.2012 roku, zatwierdzonym przez prokuratora w dniu 17.02.2012 roku, wobec braku znamion czynu zabronionego.
Pojazd ubezpieczony był w zakresie odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych w pozwanym Towarzystwie.
(...) z siedzibą w W. uznało swoją odpowiedzialność za skutki zdarzenia z dnia 15 grudnia 2011 roku i po przeprowadzeniu postępowania likwidacyjnego, tytułem zadośćuczynienia o którym mowa w art. 446 § 4 kc, przyznał powodom – po potrąceniu 20% wobec przyczynienia się zmarłego poszkodowanego do powstałej szkody – następujące kwoty: powódce A. S. kwotę 28.000 złotych mocą decyzji z dnia 20 kwietnia 2012 roku, a pozostałym powodom kwoty po 9.600 złotych mocą decyzji z dnia 19 lipca 2012 roku.
Powodowie uważali, że przyznane im świadczenie nie jest adekwatne do doznanej przez nich krzywdy w wyniku utraty na skutek wypadku syna i brata, i domagali się przyznania im uzupełniającego świadczenia w następujących kwotach: powódka A. S. w kwocie 20.000 złotych, a pozostali powodowie w kwotach po 10.000 złotych każdy z nich. Nie kwestionowali przy tym ustalonego w toku postępowania likwidacyjnego przez pozwanego 20%-wego przyczynienia się zmarłego do zwiększenia rozmiarów szkody.
Pozwany nie zakwestionował, że postępowanie w niniejszej sprawie jest pierwszym postępowaniem sądowym z powództwa A. S. przeciwko pozwanemu o zapłatę tytułem uzupełniającego zadośćuczynienia za krzywdę w wyniku śmierci syna J. S. (1) na skutek wypadku z dnia 15 grudnia 2011 roku.
Zgodnie z art. 446 § 4 kc sąd może przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. W myśl art. 822 § 1 i 4 kc przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony. Uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od ubezpieczyciela. Zgodnie z art. 34 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. Nr 124, poz. 1152 ze zm.) z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem mechanicznym są obowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę, będącą następstwem śmierci, uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia bądź też utraty, zniszczenia lub uszkodzenia mienia.
Celem zadośćuczynienia przewidzianego w art. 446 § 4 kc jest kompensacja doznanej krzywdy, a więc złagodzenie cierpienia psychicznego wywołanego śmiercią osoby najbliższej i pomoc pokrzywdzonemu w dostosowaniu się do zmienionej w związku z tym jego sytuacji (ma pomóc dostosować się do nowej rzeczywistości).
Odpowiedzialność pozwanego co do zasady nie była kwestionowana. Spór w sprawie sprowadzał się do oceny czy wypłacone powodom przez pozwanego kwoty zadośćuczynienia odpowiadają wymiarowi doznanej przez nich krzywdy.
W celu określenia rozmiaru cierpienia i sytuacji emocjonalnej powodów po śmierci odpowiednio syna i brata Sąd przeprowadził postępowanie dowodowe, w tym dopuścił dowód z opinii biegłego sądowego z zakresu psychologii.
Biegły zaopiniował, że pomiędzy powódką A. S. , a jej synem J. S. (1) istniała silna obustronna więź uczuciowa. Jego śmierć spowodowała wystąpienie u matki naturalnego procesu żałoby (początkowo rozpacz, potem smutek, przygnębienie, żal, tęsknotę) oraz depresji reaktywnej, której objawy – po leczeniu – zaczęły ustępować. Biegły stwierdził, że mimo to opiniowana nie utraciła kontroli nad rodziną, nad tym, co się wokół niej działo. Poza uczuciem utraty dziecka, jego braku w życiu powódki, koniecznością leczenia zaburzeń emocjonalnych, w funkcjonowaniu opiniowanej nie nastąpiły szczególne, burzące jego tok zmiany. Badana prowadziła dotychczasowy tryb życia pracując zawodowo, wykonując obowiązku domowe i opiekując się potomstwem. Do sytuacji po śmierci syna opiniowana adoptowała się poprzez proces żałoby, leczenie psychiatryczne, odwoływanie do zjawisk transcendentnych oraz prowadzenie codziennych czynności. Otrzymywała również wsparcie emocjonalne od członków rodziny. Żałoba u powódki przebiegała w sposób typowy. Jest to proces liniowy, który na ogół ustępuje po upływie roku. Biegły wskazał, że w domu rodzinnym pozostało wiele pamiątek po zmarłym J., a powódka bardzo często odwiedza grób syna. Wnioskował, że powyższe świadczy o braku poczucia lęku, niepokoju w zetknięciu z przedmiotami lub zdarzeniami mogącymi przypominać lub symbolizować traumatyczne zdarzenie, które to uczucia stanowią element stresu pourazowego. W badaniach osobowości powódki biegły stwierdził, że jest ona skłonna do fobii (nieuzasadnionych obiektywnie lęków) i introspekcji (analizowania swego życia wewnętrznego oraz relacji z innymi ludźmi), impulsywna. Wykazuje nastawienie hipochondryczne, przesadną troskę o własne zdrowie. W działaniu jest dokładna, lecz psychicznie męczliwa, a nadto uzależniona od opinii społecznego otoczenia: poszukuje uznania, akceptacji, dąży do potwierdzenia własnej wartości. Biegły stwierdził, że aktualne badania nie wskazują na istnienie u niej stresu posttraumatycznego, jak również depresji (w sensie jednostki chorobowej).
Biegły wnioskował w opinii, że pomiędzy powódką D. S. a jej bratem J. istniały więzi rodzinne nie wyróżniające się szczególnym zaangażowaniem emocjonalnym. Po śmierci brata u opiniowanej wystąpił naturalny proces żałoby pod postacią rozpaczy, następnie smutku, żalu przygnębienia i tęsknoty, który w naturalny sposób pozwala na zaadoptowanie się do sytuacji utraty osoby emocjonalnie bliskiej – w czym wspierały ją emocjonalnie inne osoby oraz naturalne cechy psychiczne samej powódki. Biegły stwierdził, że naturalny proces żałoby na ogół ustępuje po upływie roku, a śmierć J. S. (1) nie miała istotnego wpływu na funkcjonowanie powódki w jej dalszym życiu. W domu rodzinnym powódki pozostały liczne pamiątki po zmarłym, w jej pokoju wiszą zdjęcia zmarłego. Powódka odwiedza jego grób, często przechodzi obok miejsca w którym zginął i bez kontekstu emocjonalnego zastanawia się nad przyczynami wypadku. Zdaniem biegłego sytuacje te świadczą o braku uczucia lęku i niepokoju w zetknięciu z przedmiotami lub zdarzeniami mogącymi przypominać lub symbolizować traumatyczne zdarzenie, które to uczucia należą do zespołu stresu pourazowego. Oceniając osobowość powódki biegły podał, że należy ona do ekstrawertyków: jest towarzyska, rozmowna, łatwo nawiązuje kontakty interpersonalne, jest osobą o dużym zapotrzebowaniu na stymulację pod postacią doznawania nowych, mocnych wrażeń i zmiany otoczenia. Posiada dodatnią samoocenę i demonstruje osobowość stosunkowo zwartą. Biegły nie stwierdził u niej zaburzeń emocjonalnych zespołu stresu pourazowego ani depresji (w rozumieniu jednostki chorobowej). Dodał, że podczas badań powódka pozostawała w poważnym, wyrównanym nastroju, który nie uległ obniżeniu przy poruszaniu w rozmowie spraw bezpośrednio dotyczących brata J. i jego śmierci.
Z opinii biegłego wynika, że pomiędzy małoletnim powodem Ł. S. a jego młodszym bratem J. istniała braterska, rodzinna więź uczuciowa nieodbiegająca w swej sile od więzi łączącej powoda z innymi członkami rodziny. Na skutek śmierci brata u 11-letniego wówczas Ł. S. wystąpiły symptomy charakterystyczne dla procesu żałoby o umiarkowanym nasileniu, niewymagające pomocy psychologa czy psychiatry. Jego przebieg przez wszystkie formy (rozpaczy, przygnębienia, żalu i tęsknoty) ma charakter przystosowania do sytuacji utraty osoby bliskiej i jest naturalnym, niepatologicznym procesem. Powód otrzymał emocjonalne wsparcie od członków rodziny, zwłaszcza od matki odwołującej się głównie do zjawisk transcendencji. Proces żałoby ma charakter liniowy i w przypadku opiniowanego trwał on około sześciu miesięcy. Biegły wnioskował, że śmierć brata nie miała szczególnego wpływu na dalsze funkcjonowanie powoda Ł. S. w życiu codziennym. W badaniach biegły nie stwierdził u powoda cech zespołu stresu pourazowego bądź innych zaburzeń emocjonalnych. Dodał, że podczas badań powód pozostawał w wyrównanym, poważnym nastroju, który nie ulegał obniżeniu przy poruszaniu w rozmowie spraw bezpośrednio związanych z przebiegiem wypadku i śmiercią brata – czego opiniowany był naocznym świadkiem.
Biegły w opinii wnioskował, że pomiędzy powodem P. S. a jego bratem J. istniały naturalne braterskie więzi nieodbiegające w swej sile od występujących w wielu rodzinach. Po śmierci J. opiniowany pozostawał w żałobie występującej pod postacią rozpaczy, następnie smutku, żalu, przygnębienia i tęsknoty, która w naturalny sposób pozwala na zaadoptowanie się do sytuacji utraty osoby bliskiej uczuciowo – w czym pomagało mu emocjonalnie wsparcie ze strony otoczenia. Ze względu na liniowy przebieg procesu żałoby na ogół ustępuje on po upływie roku. Śmierć J. S. (1) nie miała istotnego wpływu na funkcjonowanie powoda w jego dalszym życiu. Biegły ustalił, że powód z usposobienia należy do osób zdecydowanie ekstrawertywnych: jest towarzyski, rozmowny, łatwo nawiązuje kontakty interpersonalne, o dużym zapotrzebowaniu na stymulację pod postacią doznawania nowych, mocnych wrażeń i zmiany otoczenia, niestały psychoruchowo. U powoda występują zmiany w ekspresji emocjonalnej i podatność na sugestię, tj. łatwe uleganie wpływowi innych ludzi lub okoliczności. Ma skłonności do popadania w konflikty z otoczeniem. Biegły nie stwierdził u badanego symptomów charakterystycznych dla zespołu stresu posttraumatycznego ani depresji (rozumianej jako jednostka chorobowa). Powód nie korzystał z pomocy psychologa ani psychiatry. Opiniowany posiada pamiątki po zmarłym bracie, jego zdjęcia. Zabawkami J. bawi się dziecko powoda, nosi niektóre ubranka do niego należące. Powód odwiedza grób J.. Wymienione sytuacje, zdaniem biegłego, świadczą o braku poczucia lęku, niepokoju w zetknięciu z przedmiotami lub zdarzeniami mogącymi przypominać lub symbolizować traumatyczne zdarzenie, które to emocje stanowią element zespołu stresu pourazowego.
Z opinii biegłego wynika, że K. S. (2) z bratem J. łączyły rodzinne więzi uczuciowe nieodbiegające w swym natężeniu od występujących w większości innych rodzin. Po jego śmierci opiniowana była w żałobie występującej pod postacią rozpaczy, następnie smutku, żalu, przygnębienia i tęsknoty, który to proces w naturalny sposób pozwala na zaadoptowanie się do sytuacji utraty osoby emocjonalnie bliskiej, przy czym wspierały ją inne osoby i siła psychiki samej powódki wynikająca z prawidłowo kształtującej się osobowości. Biegły stwierdził, że liniowy przebieg procesu żałoby na ogół ustępuje po upływie roku, a śmierć J. S. (1) nie miała istotnego wpływu na funkcjonowanie powódki w jej dalszym życiu. Oceniając osobowość powódki biegły wskazał, że należy ona do ekstrawertyków i poza potrzebą uzyskania społecznej akceptacji i dążeniem do potwierdzenia własnej wartości (które stanowią naturalne potrzeby okresu dojrzewania), nie stwierdził u niej objawów wskazujących na zaburzenia emocjonalne, cechy zespołu PTSD lub depresji (w rozumieniu jednostki chorobowej). Podczas badań powódka pozostawała w poważnym wyrównanym nastroju, który nie uległ wyraźnemu obniżeniu przy poruszaniu w rozmowie spraw bezpośrednio dotyczących brata J. i jego śmierci. W domu rodzinnym powódki pozostało wiele pamiątek po zmarłym bracie: jego zdjęcia, książeczki, zabawki. Opiniowana odwiedza grób brata. Wymienione sytuacje, zdaniem biegłego, świadczą o braku poczucia lęku, niepokoju w zetknięciu z przedmiotami lub zdarzeniami mogącymi przypominać lub symbolizować traumatyczne zdarzenie, które to uczucia stanowią element zespołu stresu pourazowego.
Biegły stwierdził, że pomiędzy powodem R. S. , a jego bratem J. istniały naturalne braterskie więzi nieodbiegające w swej sile od występujących w wielu innych rodzinach. Po śmierci J. u opiniowanego wystąpił naturalny proces żałoby pod postacią rozpaczy, następnie smutku, żalu, przygnębienia i tęsknoty, który ustąpił dzięki emocjonalnemu wsparciu ze strony otoczenia. Biegły wskazał, że proces żałoby pozwala na adaptację do sytuacji istniejącej po utracie osoby bliskiej emocjonalnie, przy czym z uwagi na liniowy przebieg tego procesu, na ogół ustępuje on po upływie roku. Wnioskował, że śmierć J. S. (1) nie miała istotnego wpływu na funkcjonowanie powoda w jego dalszym życiu. Powód nie korzystał z pomocy psychologa ani psychiatry. Nie przyjmował środków uspokajających. Biegły nie stwierdził u niego symptomów stresu pourazowego ani depresji (rozumianej jako jednostka chorobowa). Badany był 16 lat starszy od J., czasami się nim zajmował, grał z bratem w piłkę, razem oglądali bajki w telewizji. Powód odwiedza grób brata, oglądał miejsce wypadku zastanawiając się, bez szczególnych emocji, jak mogło do niego dojść. Posiada zdjęcie J., przechowuje wykonane przez niego rysunki. Wymienione sytuacje świadczą, zdaniem biegłego, o braku lęku, niepokoju w zetknięciu z przedmiotami lub zdarzeniami mogącymi przypominać lub symbolizować traumatyczne zdarzenie, które to emocje stanowią element zespołu stresu pourazowego. Biegły zauważył, że badany często bywa w obniżonym nastroju czego nie należy mylić z depresją, gdyż wynika to z jego osobowości i znacznie obniżonej ujemnej samooceny, potrzeby społecznej akceptacji.
Z opinii biegłego wynika, że pomiędzy powódką K. S. (1) (obecnie K.) a jej bratem J. istniała naturalna nieodbiegająca od przeciętnej więź rodzinna. Po śmierci J. u opiniowanej wystąpił proces żałoby pod postacią rozpaczy, a następnie smutku, żalu, przygnębienia i tęsknoty, będący prawidłową, naturalną reakcją na sytuację wymagającą adaptacji do nowych warunków po utracie osoby bliskiej – w czym wspierały ją inne osoby oraz mechanizm obronny pod postacią wypierania z psychiki samego wypadku. Ze względu na liniowy przebieg procesu żałoby, na ogół ustępuje on po upływie roku. Wnioskował, że śmierć J. S. (1) nie miała istotnego wpływu na funkcjonowanie powódki w jej dalszym życiu. Opiniowana odwiedza grób brata. W swoim (...) mieszkaniu ma laurki oraz serduszko z ciasta, które J. dla niej wykonał. Jest przekonana, że z bratem łączył ją silna więź uczuciowa, jednak według biegłego, nie miała ona istotnego wpływu na jej dalsze życie. W badaniach biegły nie stwierdził u niej symptomów zespołu posttraumatycznego ani objawów depresji (w rozumieniu jednostki chorobowej). Oceniając osobowość powódki biegły stwierdził, że należy ona do osób o przewadze cech ekstrawertywnych: jest towarzyska, rozmowna, łatwo nawiązująca kontakty interpersonalne, o dużym zapotrzebowaniu na stymulację pod postacią doznawania nowych, mocnych wrażeń i zmiany otoczenia. Ujawnia silną potrzebę akceptacji, dąży do potwierdzenia własnej wartości. Jest zależna od otoczenia, poszukuje społecznego uznania. Jej nastrój jest na ogół podwyższony. Po śmierci brata wystąpiło u niej poczucie pustki, jednak nie korzystała z pomocy psychologa czy psychiatry, nie przyjmowała leków uspokajających. Otrzymywała silne wsparcie od członków rodziny.
Zdaniem biegłego pomiędzy powódką M. R. (1) a jaj małoletnim bratem J. istniały więzi rodzinne siostrzano-braterskie nieodbiegające w swej sile od uznawanych za przeciętne. Po śmierci brata u opiniowanej wystąpił naturalny proces żałoby pod postacią rozpaczy, następnie smutku, żalu, przygnębienia i tęsknoty, który w naturalny sposób pozwala na zaadoptowanie się do sytuacji utraty osoby emocjonalnie bliskiej – w czym wspierały ją emocjonalnie inne osoby. Ponadto powódka stosowała mechanizmy obronne po postacią wypierania z psychiki tragicznego zdarzenia oraz poprzez wiarę w transcendencję. Biegły stwierdził, że liniowy przebieg procesu żałoby na ogół ustępuje po upływie roku, a śmierć J. S. (1) nie miała istotnego wpływu na funkcjonowanie powódki w jej dalszym życiu. W ocenie biegłego powódka nie ujawniła symptomów stresu pourazowego ani depresji (w rozumieniu jednostki chorobowej). Nie korzystała z pomocy psychologa ani psychiatry, nie przyjmowała leków uspokajających. Oceniając osobowość powódki biegły podniósł, że powódka ujawnia skłonności do przedstawiania siebie w bardzo korzystnym świetle, przypisywania sobie wielu cech pozytywnych, co może wiązać się z poszukiwaniem społecznego uznania i akceptacji ze strony otoczenia, potwierdzenia swojej wartości. Jej ekstrawertywna osobowość jest bez istotnych odchyleń od normy.
Sąd w pełni podziela ustalenia i wnioski zawarte w opisanych wyżej opiniach biegłego, jako fachowe i należycie uzasadnione. Nie budzi przy tym wątpliwości, że opinie zostały poprzedzone badaniami podmiotowo-przedmiotowymi. W ocenie Sądu opinia biegłego podlega, jak inne dowody, ocenie według art. 233 § 1 kpc - lecz, co odróżnia ją pod tym względem, to szczególne dla tego dowodu kryteria oceny, które stanowią: poziom wiedzy biegłego, podstawy teoretyczne opinii, sposób motywowania sformułowanego w niej stanowiska oraz stopień stanowczości wyrażonych w niej ocen, a także zgodność z zasadami logiki i wiedzy powszechnej. W przedmiotowej sprawie opinie biegłego sądowego zawierają wiarygodne stwierdzenia co do stanu emocjonalnego i przeżyć psychicznych każdego z powodów po śmierci odpowiednio syna i brata. Opinie te sporządzone zostały przy wykorzystaniu wiadomości specjalnych, jakie posiada biegły, dlatego stanowiły właściwą podstawę rozstrzygnięcia w sprawie.
Z niezakwestionowanej przez żadną ze stron opinii biegłego, jak również z wiarygodnych zeznań świadka J. S. (2) oraz wyjaśnień powódki A. S. złożonych w charakterze strony można wyprowadzić wniosek, że pomiędzy powódką, a zmarłym - na skutek obrażeń odniesionych w wypadku - jej najmłodszym synem istniała silna więź uczuciowa. W początkowym okresie po śmierci syna trwającym do 21.11.2014 roku (data ostatniej wizyty u psychiatry) powódka cierpiała na depresję, jednak po leczeniu u psychiatry jej samopoczucie polepszyło się, a objawy depresji zaczęły ustępować. Aktualnie powódka – jak sama przyznała na rozprawie w dniu 7 kwietnia 2014 roku – zaczęła normalnie funkcjonować pracuje zarobkowo, prowadzi gospodarstwo domowe, opiekuje się pozostałymi swymi dziećmi, utrzymuje kontakty z dziećmi starszymi – dzieci są jej największą miłością. Faktem jest, że w momencie śmierci syna powódka wymagała pomocy psychiatry, ale jak sama przyznała, największe problemy z nerwami pojawiły się u niej dużo wcześniej, bo po śmierci męża w 2007 roku, a śmierć syna okazała się dodatkowym stresem. Powódka nie wykazała, by depresja na którą cierpiała miała swoje źródło jedynie w śmierci syna. Z opinii biegłego wynika bowiem, że aktualnie objawy depresji reaktywnej zaczęły ustępować po leczeniu, zaś poza stratą dziecka nie nastąpiły w jej życiu jakieś szczególnie uciążliwe zmiany. Nie bez znaczenia pozostaje także, że po stracie syna powódka nie została sama – miała silne wsparcie, w tym psychiczne, pozostałych swoich dzieci. Materiał dowodowy zgromadzony w sprawie pozwala na stwierdzenie – wbrew twierdzeniom samej powódki – że ostatecznie powróciła ona do równowagi psychicznej i ma pozytywne plany na przyszłość. Nie budzi wątpliwości, że 52-letnia powódka po trudnym psychicznie życiu z mężem nadużywającym alkoholu, a potem zmuszona do samodzielnego wychowywania i utrzymywania ośmiorga dzieci aktualnie może mieć pewne trudności z opanowaniem nerwów, czy swoją psychiką, tym bardziej, że również jej stan zdrowia fizycznego nie jest najlepszy (17.03.2015 roku przeszła operację). Niemniej nie skutkuje to uznaniem, że powódka nie powróciła do normy po stracie syna. W tym zakresie należy bowiem mieć na uwadze, że uporała się z tym problemem stwarzając w sobie naturalny mechanizm obronny polegający na odwoływaniu się do zjawisk transcendentalnych – jak wskazał opiniujący w sprawie biegły. Zajęła się pielęgnowaniem ogrodu i tam rozładowuje swoje emocje. Jednocześnie nadal pozostaje w dobrych i opierających się na miłości relacjach z pozostałymi swymi dziećmi. Otrzymuje od niech nieustające wsparcie i pomoc w trudnych chwilach.
Po dobrowolnym świadczeniu ubezpieczyciela powódka A. S. uzyskała kwotę 28.000 złotych z tytułu zadośćuczynienia. Zdaniem Sądu kwota ta stanowi sumę „stosowną” zarówno w nawiązaniu rzeczywistej krzywdy powódki, jak też w odniesieniu do stopy życiowej społeczeństwa, która pośrednio także rzutuje na umiarkowany wymiar kompensaty. Mając na uwadze wiek powódki (obecnie 52 lat) i poziom jej zamożności powyższa kwota będzie odczuwalna przez tę powódkę.
Z niezakwestionowanej przez żadną ze stron opinii biegłego, jak również z wiarygodnych zeznań świadka J. S. (2) oraz wyjaśnień powoda P. S. złożonych w charakterze strony można wyprowadzić wniosek, że pomiędzy powodem, a zmarłym - na skutek obrażeń odniesionych w wypadku - jego najmłodszym bratem istniała silna więź uczuciowa. Śmierć brata nie wpłynęła jednak w zasadniczy sposób na życie powoda, który w chwili śmierci J. S. (1) posiadał już własną rodzinę i własne dziecko oraz od dwóch lat zamieszkiwał oddzielnie ze swoją rodziną. Jak sam zeznał, szybko musiał wrócić do rzeczywistości po śmierci brata, a nadto był oparciem dla swojej matki po śmierci J.. W okresie żałoby zaniedbał wprawdzie swoją rodzinę, ale szybko jego życie osobiste i zawodowe powróciło do normy. Aktualnie jest szczęśliwym ojcem i mężem, ma znajomych, skupia się na zaspokojeniu potrzeb swojej rodziny.
Po dobrowolnym świadczeniu ubezpieczyciela powód P. S. uzyskał kwotę 9.600 złotych z tytułu zadośćuczynienia. Mając na uwadze zgromadzony i przeanalizowany wyżej materiał dowodowy z uwzględnieniem wniosków opiniującego w sprawie biegłego uznać należy, że kwota ta stanowi sumę „stosowną” zarówno w nawiązaniu rzeczywistej krzywdy powoda, jak też w odniesieniu do stopy życiowej społeczeństwa, która pośrednio także rzutuje na umiarkowany wymiar kompensaty. Mając na uwadze wiek powoda (obecnie 30 lat) i poziom jego zamożności powyższa kwota będzie odczuwalna przez tego powoda.
Z niezakwestionowanej przez żadną ze stron opinii biegłego, jak również z wiarygodnych zeznań świadka J. S. (2) oraz wyjaśnień powoda R. S. złożonych w charakterze strony można wyprowadzić wniosek, że pomiędzy powodem, a zmarłym - na skutek obrażeń odniesionych w wypadku - jego najmłodszym bratem istniała bezsprzecznie więź uczuciowa. Śmierć brata nie wpłynęła jednak w zasadniczy sposób na życie powoda, który w chwili śmierci J. S. (1) mieszkał w innej miejscowości (w C.), a w domu przez okres ostatnich dwóch lat przed zdarzeniem bywał zwykle w weekendy. Jak sam zeznał, do pracy wrócił po Nowym Roku, bo wypadek wydarzył się w grudniu, a potem były święta i sylwester. Powód szybko wrócił zatem do rzeczywistości po śmierci brata, a nadto przed wyjazdem starał się wspierać emocjonalnie matkę. Aktualnie powód prowadzi spokojny, unormowany tryb życia, ma pozytywne plany na przyszłość (planuje swój ślub). Utrzymuje kontakty z pozostałymi członkami rodziny, wykonuje swoje obowiązki zawodowe. Powód nie udowodnił przy tym jakoby cierpiał na nerwicę w związku ze śmiercią brata – jak zeznał na rozprawie w dniu 14 maja 2015 roku, a w tym zakresie spoczywał na nim ciężar dowodu (art. 6 kc).
Po dobrowolnym świadczeniu ubezpieczyciela powód R. S. uzyskał kwotę 9.600 złotych z tytułu zadośćuczynienia. Mając na uwadze zgromadzony i przeanalizowany wyżej materiał dowodowy z uwzględnieniem wniosków opiniującego w sprawie biegłego uznać należy, że kwota ta stanowi sumę „stosowną” zarówno w nawiązaniu rzeczywistej krzywdy powoda, jak też w odniesieniu do stopy życiowej społeczeństwa, która pośrednio także rzutuje na umiarkowany wymiar kompensaty. Mając na uwadze wiek powoda (obecnie 27 lat) i poziom jego zamożności powyższa kwota będzie odczuwalna przez tego powoda.
Z niezakwestionowanej przez żadną ze stron opinii biegłego, jak również z wiarygodnych zeznań świadka J. S. (2) oraz wyjaśnień powódki K. S. (1) (obecnie K.) złożonych w charakterze strony można wyprowadzić wniosek, że pomiędzy powódką, a zmarłym - na skutek obrażeń odniesionych w wypadku - jej najmłodszym bratem istniała bezsprzecznie więź uczuciowa. Śmierć brata nie wpłynęła jednak w zasadniczy sposób na życie powódki, która od pięciu lat przed śmiercią J. S. (1) zamieszkiwała z narzeczonym w W., gdzie również stale pracowała, a do domu rodzinnego przyjeżdżała średnio co trzy tygodnie. Po uzyskaniu informacji o tragedii racjonalnie i odpowiedzialnie poinformowała swoją przełożoną o przyczynie planowanej nieobecności w pracy. Jak sama zeznała, do pracy wróciła po Nowym Roku, bo nie chciała zostawiać matki i pozostałych dzieciaków z problemem – chciała im pomóc. Miała wsparcie swego narzeczonego, który do chwili obecnej pozostał przy niej i z którym założyła rodzinę, a obecnie oczekuje na dziecko, które ma się im narodzić. Aktualnie życie powódki – jak sama przyznała na rozprawie w dniu 14 maja 2015 roku – powróciło do normy, zaś śmierci brata nie przeżyła aż tak, by konieczna była pomoc lekarza.
Po dobrowolnym świadczeniu ubezpieczyciela powódka K. S. (1) (obecnie K.) uzyskała kwotę 9.600 złotych z tytułu zadośćuczynienia. Mając na uwadze zgromadzony i przeanalizowany wyżej materiał dowodowy z uwzględnieniem wniosków opiniującego w sprawie biegłego uznać należy, że kwota ta stanowi sumę „stosowną” zarówno w nawiązaniu rzeczywistej krzywdy powódki, jak też w odniesieniu do stopy życiowej społeczeństwa, która pośrednio także rzutuje na umiarkowany wymiar kompensaty. Mając na uwadze wiek powódki (obecnie 28 lat) i poziom jej zamożności powyższa kwota będzie odczuwalna przez tę powódkę.
Z niezakwestionowanej przez żadną ze stron opinii biegłego, jak również z wiarygodnych zeznań świadka J. S. (2) oraz wyjaśnień powódki D. S. złożonych w charakterze strony można wyprowadzić wniosek, że pomiędzy powódką, a zmarłym - na skutek obrażeń odniesionych w wypadku - jej najmłodszym bratem istniała dość silna więź uczuciowa. Śmierć brata nie wpłynęła jednak w zasadniczy sposób na życie powódki, która pomimo traumatycznych przeżyć kontynuowała naukę i nie miała z nią problemów. Faktem jest, że w momencie śmierci brata powódka była osobą bardzo młodą (miała 16 lat), mogła zatem oczekiwać, że razem z bratem spędzi jeszcze kilka lat, podczas których będą mogli cieszyć się sobą. Doznała jednak straty w okresie, gdy brat uczył się w innej szkole (powódka w technikum, a jej zmarły brat w szkole podstawowej). Ponadto różnica wieku pomiędzy rodzeństwem (wiek powódki zmierzający do pełnoletniości) wskazuje na stopniowe usamodzielnianie się, uniezależnianie się powódki od pozostałych członków rodziny. Nie bez znaczenia pozostaje przy tym, że powódka nie pozostała sama po śmierci brata – pozostała jej matka i pozostałe rodzeństwo z którym mieszkała i na których utrzymaniu pozostawała. Ostatecznie powódka powróciła do równowagi psychicznej i ma pozytywne plany na przyszłość.
Po dobrowolnym świadczeniu ubezpieczyciela powódka D. S. uzyskała kwotę 9.600 złotych z tytułu zadośćuczynienia. Mając na uwadze zgromadzony i przeanalizowany wyżej materiał dowodowy z uwzględnieniem wniosków opiniującego w sprawie biegłego uznać należy, że kwota ta stanowi sumę „stosowną” zarówno w nawiązaniu rzeczywistej krzywdy powódki, jak też w odniesieniu do stopy życiowej społeczeństwa, która pośrednio także rzutuje na umiarkowany wymiar kompensaty. Mając na uwadze wiek powódki (obecnie 18 lat) i poziom jej zamożności powyższa kwota będzie odczuwalna przez tę powódkę.
Z niezakwestionowanej przez żadną ze stron opinii biegłego, jak również z wiarygodnych zeznań świadka J. S. (2) oraz wyjaśnień powódki M. R. (1) złożonych w charakterze strony można wyprowadzić wniosek, że pomiędzy powódką, a zmarłym - na skutek obrażeń odniesionych w wypadku - jej najmłodszym bratem istniała bezsprzecznie więź uczuciowa. Śmierć brata nie wpłynęła jednak w zasadniczy sposób na życie powódki. Po śmierci brata powódka miała wsparcie swego narzeczonego, sama stanowiła też wsparcie dla pozostałych członków swojej rodziny. Wyszła za mąż. Aktualnie prowadzi spokojny ustabilizowany tryb życia, pracuje zawodowo, opiekuje się dzieckiem. Niema problemów ze zdrowiem.
Po dobrowolnym świadczeniu ubezpieczyciela powódka M. R. (1) uzyskała kwotę 9.600 złotych z tytułu zadośćuczynienia. Mając na uwadze zgromadzony i przeanalizowany wyżej materiał dowodowy z uwzględnieniem wniosków opiniującego w sprawie biegłego uznać należy, że kwota ta stanowi sumę „stosowną” zarówno w nawiązaniu rzeczywistej krzywdy powódki, jak też w odniesieniu do stopy życiowej społeczeństwa, która pośrednio także rzutuje na umiarkowany wymiar kompensaty. Mając na uwadze wiek powódki (obecnie 23 lata) i poziom jej zamożności powyższa kwota będzie odczuwalna przez tę powódkę.
Z niezakwestionowanej przez żadną ze stron opinii biegłego, jak również z wiarygodnych zeznań świadka J. S. (2) oraz wyjaśnień A. S. – przedstawiciela ustawowego małoletniej powódki K. S. złożonych w charakterze strony można wyprowadzić wniosek, że pomiędzy małoletnią powódką, a zmarłym - na skutek obrażeń odniesionych w wypadku - jej najmłodszym bratem istniała bezsprzecznie więź uczuciowa. Śmierć brata nie wpłynęła jednak w zasadniczy sposób na życie powódki. Po śmierci brata powódka wspomagała i starała się uspokoić głównie małoletniego Ł. S.. Sama także otrzymała wsparcie emocjonalne od pozostałych członków rodziny, nauczycieli i znajomych. Po wypadku powróciła do szkoły i nie miała problemów z nauką. Nie wymagała pomocy lekarza. Aktualnie K. S. (2) nadal dobrze radzi sobie w szkole, ma znajomych z którymi się spotyka i plany na przyszłość.
Po dobrowolnym świadczeniu ubezpieczyciela małoletnia powódka K. S. (2) uzyskała kwotę 9.600 złotych z tytułu zadośćuczynienia. Mając na uwadze zgromadzony i przeanalizowany wyżej materiał dowodowy z uwzględnieniem wniosków opiniującego w sprawie biegłego uznać należy, że kwota ta stanowi sumę „stosowną” zarówno w nawiązaniu rzeczywistej krzywdy powódki, jak też w odniesieniu do stopy życiowej społeczeństwa, która pośrednio także rzutuje na umiarkowany wymiar kompensaty. Mając na uwadze wiek powódki (obecnie 17 lat) i poziom zamożności jej przedstawiciela ustawowego na utrzymaniu którego pozostaje powyższa kwota będzie odczuwalna przez tę powódkę.
Z niezakwestionowanej przez żadną ze stron opinii biegłego, jak również z wiarygodnych zeznań świadka J. S. (2) oraz wyjaśnień A. S. – przedstawiciela ustawowego małoletniego powoda Ł. S. złożonych w charakterze strony można wyprowadzić wniosek, że pomiędzy małoletnim powodem, a zmarłym - na skutek obrażeń odniesionych w wypadku - jej najmłodszym bratem istniała braterska więź uczuciowa. Za śmierć brata obwiniał siebie, jednak szybko powrócił do normy emocjonalnej otoczony opieką i wsparciem matki oraz rodzeństwa, a nadto nauczycieli w szkole i znajomych. Nie wymagał pomocy lekarza. Podczas badania psychologicznego nie potwierdziły się zeznania przedstawiciela ustawowego powoda, jakoby zrywał się on w nocy po śmierci brata z krzykiem. Po wypadku powód powrócił do szkoły jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia w 2011 roku i nie miał później większych problemów z nauką. Obecnie nadal się uczy, jest spokojny, towarzysko spotyka się z kolegami, ma pasje i zainteresowania, które realizuje.
Po dobrowolnym świadczeniu ubezpieczyciela małoletni powód Ł. S. uzyskał kwotę 9.600 złotych z tytułu zadośćuczynienia. Mając na uwadze zgromadzony i przeanalizowany wyżej materiał dowodowy z uwzględnieniem wniosków opiniującego w sprawie biegłego uznać należy, że kwota ta stanowi sumę „stosowną” zarówno w nawiązaniu rzeczywistej krzywdy powoda, jak też w odniesieniu do stopy życiowej społeczeństwa, która pośrednio także rzutuje na umiarkowany wymiar kompensaty. Mając na uwadze wiek powoda (obecnie 13 lat) i poziom zamożności jego przedstawiciela ustawowego na utrzymaniu którego pozostaje powyższa kwota będzie odczuwalna przez tego powoda.
Do sprawy nie wniosły nic zeznania świadka S. S., który nie posiadał wiedzy na temat przeżyć powodów po śmierci J. S. (1).
W judykaturze i orzecznictwie powszechnie przyjmuje się kompensacyjny charakter ochrony majątkowej udzielanej pokrzywdzonemu i niedopuszczalność przypisywania jej funkcji represyjnych. Kompensata majątkowa ma na celu przezwyciężenie przykrych doznań i ułatwienie przystosowania się do zmienionej sytuacji życiowej. Nie może stanowić źródła nieuzasadnionych korzyści finansowych (wzbogacenia). Zadośćuczynienie określone w art. 446 § 4 kc jest odzwierciedleniem w formie pieniężnej rozmiaru krzywdy. W ocenie Sądu nie zostało wykazane, aby przykre doznania powodów - przy uwzględnieniu stwierdzonej przez biegłego cech ich osobowości - wykroczyły poza miarę cierpień zazwyczaj związanych ze śmiercią osoby najbliższej. Stopień ich kompensaty powinien być zatem umiarkowany, a w przypadku powódki A. S. powinien ponadto uwzględniać przejściowy stan depresji.
O kosztach procesu orzeczono w stosunku do każdego z powodów (z wyjątkiem Ł. S. i K. S. (1)) w myśl zasady odpowiedzialności za wynik sporu (art. 98 § 1 i 3 kpc) w zw. z przepisem § 6 odpowiednio pkt 4 i 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. z 2013 roku, poz. 490 ze zm.), przy czym w stosunku od powodów P. S., R. S., K. S. (1), D. S., M. R. (2) Sąd nieprawidłowo zasądził na rzecz pozwanego kwoty po 2.400 złotych zamiast po 1.200 złotych zgodnie z § 6 pkt 4 powołanego wyżej rozporządzenia, jednak omyłkę w tym zakresie sprostował odrębnym postanowieniem. Sąd miał przy tym na uwadze, że pozwany uiścił tylko jedną opłatę skarbową od udzielonego mu pełnomocnictwa w kwocie 17,00 złotych.
Na podstawie art. 102 kpc Sąd odstąpił od obciążania kosztami procesu małoletnich powodów Ł. S. i K. S. (2). Jednocześnie brak było podstaw do zwolnienia od obowiązku poniesienia kosztów procesu przez powódkę D. S., która w toku procesu w niniejszej sprawie uzyskała pełnoletność. Zgodnie z art. 108 ustawy z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych zwolnienie od kosztów sądowych nie zwalnia strony od obowiązku zwrotu kosztów procesu przeciwnikowi.
O nieuiszczonych kosztach sądowych tymczasowo poniesionych przez Skarb Państwa orzeczono każdorazowo na mocy art. 113 ust. 4 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych.
O zwrocie nadpłaconych zaliczek orzeczono uwzględniając koszt poszczególnych opinii biegłego.