Source: https://www.twoja-pozyczka.pl/artykuly/156-reklamy-pozyczek
Timestamp: 2019-04-18 21:30:56
Legal References Found: art. 7

Art. 7
 art. 7
 art. 7
 art. 7
 art. 7

Document Content:
Twoja Pożyczka - Reklamy pożyczek
czyli kary za nierzetelne informowanie o produkcie
Jest to temat z natury tych trudnych, zresztą jak większość poruszanych u nas na stronie. Jednak z racji jej tematyki i z tym czym spotykamy się na co dzień w pożyczkach internetowych, należy się z nim zmierzyć. Rzetelna informacja to przede wszystkim prawdziwa, pełna, dokładna, solidna...
Niedoskonałe przepisy regulujące rynek reklamowy, jak również rozmyta granica pomiędzy tym co możemy uznać za reklamę a co nią nie jest, powodują szereg patologi. Zresztą, jeżeli mowa o reklamie to jej naczelną zasadą jest wykreowanie potrzeby i zmiana naszych racjonalnych zachowań poprzez przyciągające „opakowanie” całości, a nie zaspokojenie potrzeb informacyjnych.
Należy mieć świadomość, że reklama „po cichu” wykorzystuje nasze podstawowe instynkty (te najgorsze i te najlepsze) przeciwko nam samym. Reklama to dźwignia handlu, jednak nierzadko występują przypadki, że konsument po zapoznaniu się z reklamą nie ma pojęcia o tym co jest reklamowane więc powstaje pytanie o jej sens.
Sam produkt finansowy może być dodatkiem uatrakcyjniającym ofertę, np. reklama samochodu, w którym eksponowana cena została obniżona o połowę w kredycie 50/50 lub zakup sprzętu RTV na raty itp. Czy jest to w takim razie również reklama produktu finansowego? Odpowiedź twierdząca na to pytanie wydaje się oczywista. Wprawdzie głównym celem jest coś innego niż wzięcie kredytu, to produkt finansowy został nierozerwalnie powiązany i należy go odpowiednio potraktować.
Skupimy się jednak na istocie zagadnienia naszego przewodniego tematu, czyli rzetelnej, pełnej i niewprowadzającej w błąd konsumenta informacji o pożyczce. W ustawie o kredycie konsumenckim art. 7-8, mamy wytyczne co powinna zawierać reklama. Niestety nie ułatwia to przygotowanie spotu bądź kreacji, którą można określić jako 100% zgodną z wymogami.
Art. 7, ust. 1 mówi, że „Kredytodawca lub pośrednik kredytowy w reklamach dotyczących kredytu konsumenckiego zawierających dane dotyczące kosztu kredytu konsumenckiego, w szczególności stopę oprocentowania, podaje konsumentowi w sposób jednoznaczny, zrozumiały i widoczny:
rzeczywistą roczną stopę oprocentowania”
Przyjrzyjmy się tym zapisom bliżej, gdyż w czasach „szalejącego” UOKiK, który nakłada kary (jedne bardzo słuszne a inne już niekoniecznie mimo dobrej intencji, którą jak najbardziej popieramy) za niedostosowanie reklamy produktów finansowych do wymogów lub wprowadzania klientów w błąd, warto wiedzieć na jakim polu działamy i jakie mamy filary, na których można się oprzeć.
Weźmy zatem baner reklamowy firmy pożyczkowej oferującej chwilówki z hasłem „Szybkie pożyczki od 500 zł do 5000 zł na 30 dni” Nie podano kosztów takiej pożyczki, więc wydaje się że art. 7 ust. 1 nie ma zastosowania. Niestety może nas to sporo kosztować, gdyż nowelizacja ustawy w 2017 roku, wprowadziła art. 7b ust.1, w którym to czytamy „Kredytodawca lub pośrednik kredytowy w reklamach dotyczących kredytu konsumenckiego innych niż reklamy, o których mowa w art. 7 ust. 1, podaje konsumentowi rzeczywistą roczną stopę oprocentowania.”
Innymi słowy ustawa narzuciła w reklamie, w której nie podawano kosztu produktu, aby znalazł się w niej w postaci RRSO. Tym samym wymusza stosowanie wszystkich regułek, gdyż trudno uznać, że podanie RRSO to nie jest informowanie o kosztach jak w przypadku np. wysokości oprocentowania pożyczki. Przypomnijmy, że RRSO to dana liczbowa dotycząca kosztu! Tutaj nie ma nad czym dyskutować.
Można jeszcze próbować bronić racjonalności ustawodawcy. Trudno jednak na podstawie samej gotowej reklamy, bez uczestniczenia w procesie jej powstawania, przyjąć jakie intencje przyświecały reklamodawcy i czy chciał dobrowolnie umieścić w niej RRSO, czy umieścił pod presją art. 7b ust.1.
Dodatkowo nieprzemyślane sformułowania w innych punktach na przykład dotyczących widoczności (wielkość, czas ekspozycji itp) wymaganych elementów nie pomagają w stworzeniu rzetelnej reklamy, choć intencje ustawodawcy są niewątpliwie dobre. Przygotowanie „bezpiecznej” reklamy w oparciu o tak słabe filary graniczy z cudem, dlatego przyjrzyjmy się konkretnym przypadkom, które dostały przysłowiowego „bana”.
UOKiK na swoich stronach, tekstem z dnia 2 marca 2018 informuje o nałożeniu kary na firmy za stwierdzenia „Pierwsza pożyczka do 2000 zł za darmo”, „nawet w 15 minut”, które często można spotkać na różnych banerach czy tekstach reklamowych także w internecie. UOKiK dopiero teraz zauważył to o czym pisaliśmy już kilka lat temu na łamach tej strony, może nie dosadnie i wprost, dlatego można było przeoczyć.
Mamy do czynienia z dwiema sytuacjami darmowej pożyczki. W pierwszej opłaty wynoszą 0 zł, a w drugiej zostały „zrabatowane” do 0 zł. W obu przypadkach oddając pożyczkę w terminie, nie ponosimy żadnych kosztów, więc stwierdzenie „darmowa pożyczka” jest prawdziwe. Schody zaczynają się w momencie braku terminowej spłaty. Tutaj obie pożyczki (nie tylko jedna z nich) nie są już darmowe gdyż, ponosimy koszt odsetek i koszt odsetek z opłatami w mniej korzystnym wariancie. Nie zmienia to jednak faktu, iż nie ma darmowych pożyczek, przy braku terminowej spłaty, chyba że firma zrezygnuje z naliczania przynajmniej odsetek za opóźnienie a takich jak do tej pory nie spotkaliśmy. Wniosek jest prosty, że w przypadku przeterminowanej pożyczki, nie ma mowy o darmowym produkcie, dlaczego więc wszystkie firmy „krzyczące” o darmowej pożyczce nie są karane za użycie nieprawdziwych stwierdzeń. Nie można jednak wymagać od firmy, że działa w złej wierze, gdyż nie powinna ona z góry zakładać, że klient nie spłaci pożyczki. Przeczy to wymogom wiarygodnej oceny zdolności do spłaty, do czego jest zobligowana. Jak widać UOKiK kieruje się głównie intencjami i wybiórczo w nakładaniu kar, co dobitnie ukazuje również kolejny przypadek.
Wszyscy irytujemy się zbędnym oczekiwaniem, a szczególnie Ci, którzy chcą szybko uzyskać pożyczkę. Pożyczka „nawet w 15 minut” jest jak najbardziej prawdziwa i możliwa. Na rynku spotykamy pożyczki, które możemy uzyskać jeszcze szybciej, czego dowodzą nasze testy, a są takie których gwoli ścisłości wcale nie otrzymamy, bo dostaniemy decyzje negatywną. Praktyka pokazuje, że całkowity czas potrzebny na uzyskanie pożyczki zależny jest głównie od dwóch czynników: oczekiwanie na przelew (jednej i drugiej strony) oraz oczekiwanie na decyzję (już tylko przez jedną stronę). Bardziej szczegółowo wyjaśniamy to w materiale szybka pożyczka internetowa.
Przedstawienie wszystkich czynników związanych z przelewami międzybankowymi, dodatkowo z uwzględnieniem expres elixir-u i pełnym wyjaśnieniem jak należy rozumieć czas potrzebny na uzyskanie pożyczki, który podany jest w reklamie mija się z celem. Po pierwsze nie ma tam na to miejsca, po drugie konsument nie ma czasu by się z tym dokładnie zapoznać w przypadku reklamy eksponowanej w różnych miejscach i formie. Wymienienie w kwestionowanej reklamie samych banków prowadzących rachunki tylko nieznacznie podniesie rzetelność takiego przekazu. Użyte słowo „nawet” powinno być wystarczającym adwokatem w tej sytuacji.
Weźmy jeszcze inny przypadek trudny do rzetelnego przestawienia pełnej informacji. Reklamodawca podaje przedziały w jakich kwotach udziela pożyczek i na jakie okresy. Bez umieszczenia tabeli opłat i prowizji dla każdych przypadków, nie ma mowy o pełnej informacji kosztowej w przypadku większości produktów. Z tej trudnej sytuacji wychodzimy korzystając z tzw przykładu reprezentatywnego, tylko czy to jest naprawdę rzetelne? To samo dotyczy wysokości opłat za brak terminowej spłaty. Regulacje są jasne, ale podanie konkretnych kwot jest niemożliwe. Mimo wszystko konsument ma dobre źródło danych w forsowanym przez nas formularzu informacyjnym, tylko czy w reklamie jest jego miejsce?
Musimy zmartwić wszystkich tych pożyczkodawców oczekujących, iż podamy „gotowy przepis” na dobrą reklamę pożyczki, w rozumieniu takiej, która nie dostanie kary. Na podstawie przytoczonych tylko tych kilku przykładów i faktów, możemy powiedzieć - jest to niemożliwe. Intencje trudno ocenić, filary (czyt. przepisy) na których chcemy się opierać pomogą tylko trochę. Dla konsumenta natomiast najlepsza rada to taka, że reklama to reklama i nikt nie powinien jej wierzyć bezgranicznie. Są pożyczkobiorcy, którzy wzięli pożyczkę i myśleli, że nie trzeba jej spłacić wcale (oddać kapitał) bo jest darmowa - fakt autentyczny. Należy budować własne fundamenty zdrowego rozsądku w oparciu o wiarygodne i sprawdzone źródła do czego mamy nadzieję przyczynia się również nasza strona.
Doceniając dobre intencje UOKiK i skuteczną pomoc nie tylko doraźną, która powinna być opracowana systemowo z wykorzystaniem praktycznie funkcjonujących mechanizmów w branży, polecamy zapoznać się z materiałem dotyczącym ryzyka związanego z pożyczkami oraz przyjrzeniu się wprowadzonym zasadom reklamy produktów finansowych w Google Adwords ze szczególnym uwzględnieniem „Pożyczek osobistych wymagających spłaty całej kwoty w terminie 60 dni (lub krótszym) od daty udzielenia pożyczki [...]”
Na koniec warto zasygnalizować, że opłacane i powszechnie dostępne, nazwijmy to artykuły sponsorowane, partnerskie na temat pożyczek, to też nic innego jak reklama, której warto się przyjrzeć. O ile w przypadku banerów, bilbordów, krótkich spotów nie ma czasu i miejsca na rzetelne informowanie, to tutaj jest go aż nadto. Niestety „wierszówki” z tego nie korzystają, a często efektem ubocznym jest jeszcze większe wprowadzanie konsumenta w błąd, bo piszący nie ma pojęcia o czym pisze.