Source: http://www.aferyprawa.eu/index2.php?p=teksty/show&dzial=sady&id=2318
Timestamp: 2020-08-07 11:59:34
Legal References Found: art. 11

Art. 229
 art. 226
 art. 229
 art. 229
 art. 226
 art. 229
 Art. 403
 art. 403
 art. 403
 art. 4245
 art. 4245
 art. 4248
 art. 4245
 art. 229
 art. 226

Document Content:
Aferyprawa - Afera S.M. „Służew nad Dolinką” w Warszawie Cz. III. „Mafia sędziowska” w akcjach przestępczych. dr Janusz B. Kępka
Aferyprawa.com Sądy Afera S.M. „Służew nad Dolinką” w Warszawie Cz. III. „Mafia
AFERA SM ZŁUŻEW NAD DOLINKA - MAFIA SĘDZIOWSKA
Afera S.M. „Służew nad Dolinką” w Warszawie Cz. III. „Mafia sędziowska” w akcjach przestępczych. dr Janusz B. Kępka
Poprzednio wskazaliśmy jak p. Stanisław Baranowski został prezesem S.M. „Służew nad Dolinką” z „mianowania” niektórych sędziów sądów gospodarczych (Cz. I. Jak sędziowie III R.P. „mianują” prezesów spółdzielni.). Także wskazaliśmy (Cz. II. „Mafia mokotowska” w akcji) jak prokuratorzy i sędziowie uprawiają bandytyzm w obronie przestępczej działalności „pana prezesa”.
I. Sąd Okręgowy w Warszawie.
Ponieważ p. Janusz B. Kępka nie chciał wpłacić „panu prezesowi” łapówki w postaci „ceny rynkowej spółdzielczego lokalu mieszkalnego” {według operatu szacunkowego biegłego Tadeusza Tońskiego powołanego przez „pana prezesa”), to „pan prezes” St. Baranowski w imieniu S.M. „Służew nad Dolinką” w Warszawie wniósł do Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa Pozew w postępowaniu nakazowym z dnia 04.05.1998 r. o zapłatę – cytuję:
„a) kwotę 24.221,13 zł z tytułu nie wniesienia wkładu budowlanego na przydzielony lokal spółdzielczy o statusie własnościowym nr 114 przy ul. Łukowej 3,…
c) kwoty 420 zł z odsetkami… z tytułu nie wniesienia opłaty z tytułu opinii biegłego ustalającego równowartość własnościowego prawa do lokalu nr 114 przy ul. Łukowej 3
Uwaga: kwota 24.221,13 zł wynika stąd, że p. Janusz B. Kępka już wcześniej wpłacił kwotę w wysokości 54.450,87 zł. – sądząc początkowo, że kwota 77.633 zł. żądana przez „pana prezesa” St. Baranowskiego, to jest wymagana prawem spółdzielczym i ustalona przez Radę Nadzorczą (Statut S.M. „Służew nad Dolinką”) wysokość równowartości własnościowego prawa do lokalu.
Gdy jednak p. Janusz B. Kępka zorientował się, że jest to ustalona przez biegłego „wartość rynkowa spółdzielczego lokalu mieszkalnego”, a nie jest to równowartość własnościowego prawa do lokalu – odmówił wpłaty pozostałej kwoty.
Sprawa została przeniesiona do Sądu Okręgowego II Wydział Cywilny, sygn. akt: III C 1948/98.
W piśmie procesowym z dnia 4 grudnia 1998 r. oraz w kolejnych pismach procesowych, tak pozwany Janusz B. Kępka, jak i jego pełnomocnik z urzędu – wielokrotnie przedstawiali, że:
1. Z mocy art. 11 Ustawy dnia 7 lipca 1994 r. (Dz.U. nr 90, poz. 419), w terminie do 31 grudnia 1995 r. wszystkie spółdzielnie mieszkaniowe w Polsce dokonały waloryzacji wkładów mieszkaniowych (w tym przede wszystkim waloryzacji wkładów budowlanych), wprowadzając wysokości tych wkładów do ksiąg rachunkowych, o czym członkowie spółdzielni mieszkaniowych zostali powiadomieni na piśmie.
Waloryzacji wkładów dokonywały służby finansowe spółdzielni mieszkaniowych, a nie podstawieni biegli.
2. W S.M. „Służew nad Dolinką” w Warszawie, ustalona w 1996 r. wysokość zwaloryzowanego wkładu budowlanego wynosiła 850 zł/m2, o czym członkowie tej Spółdzielni zostali powiadomieni na piśmie.
3. W piśmie procesowym z dnia 17 lutego 2003 r., pozwany Janusz B. Kępka przedstawia, że „Od dnia 1 stycznia 1997 r. w powodowej Spółdzielni ustalony został wkład budowlany w wys. 1170 zł/m2 jednakowy dla wszystkich członków Spółdzielni, a co Prezes Zarządu potwierdza, np. w pismach z dnia 31 marca 1997 r. (zał. 1), a także z dnia 2.08.2000 r. (zał. 2)”, koniec cytatu.
4. W tym czasie obowiązywała Ustawa o spółdzielczości mieszkaniowej ((Dz.U. Nr 54, poz. 288, z dnia 26 maja 1995 r.):
5. Ponieważ p. Janusz B. Kępka otrzymał przydział mieszkania spółdzielczego ponownie zasiedlanego (uprzednio mieszkał tam inny członek Spółdzielni), to – zgodnie z prawem spółdzielczym, a także Statutem powodowej S.M. „Służew nad Dolinką” – p. Janusz B. Kępka powinien wpłacić równowartość własnościowego prawa do lokalu.
A wskazane wyżej prawo spółdzielcze wskazywało też:
Art. 229 § 1. W razie wygaśnięcia własnościowego prawa do lokalu po zamieszkaniu w nim przez członka, spółdzielnia obowiązana jest uiścić uprawnionemu równowartość tego prawa po potrąceniu należności z tytułu nie wniesionej części wkładu. Równowartość ustala się przyjmując za podstawę wkład budowlany, z uwzględnieniem:
4. Członek, otrzymujący na warunkach własnościowych przydział mieszkania używanego (zwolnionego własnościowego lub lokatorskiego – wolnego w sensie prawnym), wnosi wkład budowlany ustalony według zasad obliczania równowartości własnościowego prawa do lokalu.
6. Żądana przez powodową S.M. „Służew Nad Dolinką” kwota w wys. 77.633 zł. nie jest wymaganą prawem spółdzielczym równowartością własnościowego prawa do lokalu, lecz ustaloną przez biegłego Tadeusza Tońskiego wartością rynkową lokalu mieszkalnego, a co biegły ten w swej opinii wielokrotnie przedstawia i zaznacza.
7. Kilkakrotnie zgłaszany wniosek pozwanego Janusza B. Kępki oraz jego pełnomocnika, aby biegły-rewident ustalił na podstawie dokumentów Spółdzielni jaka była wysokość zwaloryzowanego wkładu budowlanego w tej Spółdzielni w dacie przydziału mieszkania, i jednakowa dla wszystkich członków Spółdzielni, – pani sędzia Małgorzata Boniecka-Płaczkowska systematycznie odrzucała jako… bezprzedmiotowy.
Na pytanie pozwanego Janusza B. Kępki: „a co w takim razie jest przedmiotem tego procesu?”, pani sędzia Małgorzata Boniecka-Płaczkowska pogroziła, że takie pytanie jest… obrazą sądu, a pytający może zostać ukarany. Tak!
Wreszcie, po pięciu latach, w dniu 19 marca 2003 r. pani sędzia Sądu Okręgowego Małgorzata Boniecka-Płaczkowska wydała wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej,
1)„…zasądza od pozwanego Janusza Kępki kwotę 29.717,32 zł … z odsetkami w wysokości 18% w stosunku rocznym… oraz kwotę 4.180,21 zł… tytułem częściowego zwrotu kosztów postępowania;
W uzasadnieniu powyższego wyroku, SSO Małgorzata Boniecka-Płaczkowska pisze: „Biegły Toński, aczkolwiek w opinii używa określenia „wartość rynkowa mieszkania” to jednakże wskazanie przez biegłego podstawy prawnej wyceny, w tym powołanie się na prawo spółdzielcze, elementy brane pod uwagę przy wycenie lokalu wskazują jednoznacznie, że chodzi o wycenę wkładu budowlanego dla potrzeb spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu” (str. 7-8 uzasadnienia wyroku).
„Wobec tego, że wysokość wkładu budowlanego lokalu przydzielonego powodowi została określona według zasad art. 226 § 2 w zw. z art. 229 § 1 prawa spółdzielczego w zw. z § 35 ust. 1 i 4 statutu powódki Sąd oddalił wniosek pozwanego o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego rewidenta” (koniec cytatu, str 8 uzasadnienia wyroku).
W powyższym, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Małgorzata Boniecka-Płaczkowska kłamie bezczelnie i zuchwale.
a) biegły inż. Tadeusz Toński w swym „Operacie szacunkowym nieruchomości” z dnia 20 września 1996 r., podaje na stronie pierwszej swego operatu:
Lokal Nr 114/2PK w budynku przy ul. Łukowej 3
Właściciel budynku i lokalu: Spółdzielnia Mieszkaniowa Służew nad Dolinką Warszawa, ul. J.S.Bacha 31
Ustalona wartość rynkowa spółdzielczego lokalu mieszkalnego wynosi: 77.633 PLN /na dzień 20 września 1996 r./
b) na str. 4 biegły ten przedstawia: „Przy szacowaniu wartości nieruchomości uwzględniono:
-ceny nieruchomości występujące na rynku lokalnym w III kwartale 1996 r., uzyskane z biur obrotu nieruchomościami (Polanowscy, Strzelczykowie, UNIKAT,
-cechy rynkowe lokali mające wpływ na wartość nieruchomości i ich wpływ na wartość rynkową szacowanego lokalu,…
I na str. 5 biegły ten podaje: 4.1.1. Zestawienie nieruchomości – lokali mieszkalnych, przyjętych do analizy statystycznej rynku lokalnego i podaje zestawienie 36 lokali oraz ich cenę rynkową.
A to wprost oznacza, że biegły Tadeusz Toński podał wartość rynkową wskazanego mieszkania spółdzielczego. I nie powoływał się na prawo spółdzielcze przy ustalaniu wartości rynkowej!.
A w Uchwale z dnia 7 maja 1987 r., III CZP 21/87, Sąd Najwyższy wskazuje: „Równowartość wygasłego własnościowego prawa do lokalu nie jest wartością rynkową, lecz równowartością obliczoną przy uwzględnieniu przesłanek przewidzianych w art. 229 § 1 pr. spółdz., które bezpośrednio określają zasady jej obliczania”, koniec cytatu.
Powyższe wprost dowodzi z dokumentów (sic!), że sędzia Małgorzata Boniecka-Płaczkowska z premedytacją (za darmo?) i z zamiarem bezpośrednim dopuściła się przestępstw kryminalnych: ukrywania prawdy oraz poświadczania nieprawdy (art. 271 k.k.), a tym samym działania na szkodę interesu publicznego i prywatnego (art. 231 k.k.).
II. Sąd Apelacyjny w Warszawie.
Oczywiście, od wskazanego wyżej wyroku SSO Małgorzaty Bonieckiej-Płaczkowskiej pozwany Janusz B. Kępka złożył apelację, wskazując rażącą niezgodność skarżonego wyroku z ustawą o spółdzielczości mieszkaniowej oraz Statutem powodowej S.M. „Służew nad Dolinką”.
W odróżnieniu od Sądu Okręgowego, w dniu 3 grudnia 2004 r. Sąd Apelacyjny postanowił: 1) dopuścić dowód z opinii biegłego sądowego…, celem wyliczenia wkładu budowlanego na dzień 7 lutego 1997 r.,… przy zastosowaniu zasad określonych w § 35 ust. 4, obowiązującego wówczas statutu Spółdzielni Mieszkaniowej „Służew nad Dolinką” i art. 226 § 2 i w związku art. 229 § 1 prawa spółdzielczego”, koniec cytatu.
Powyższe przepisy, a cytowane wyżej, wielokrotnie wskazywał pozwany Janusz B. Kępka.
Powyższą „opinię” zakwestionowano – wskazując, że (późniejsze – w wiele lat po wybudowaniu) ocieplenie budunku, remont dachu, wymiana poziomów ciepłej i zimnej wody, itp., to nie są koszty budowy, lecz koszty remontów, za które spółdzielcy płacą na bieżąco w ramach tzw.. opłat eksploatacyjnych i remontowych. Ponadto, takimi „kosztami budowy” nie można obciążać tylko jednego mieszkańca 10-piętrowego budynku!
Na rozprawie w dniu 11 maja 2005 r. pozwany Janusz B. Kępka wnosił o zmianę biegłego.
Sąd Apelacyjny w składzie: SSA Zofia Markowska, SSA Anna Orłowska (spr.), SSA del. Grażyna Kołodziejska, oddalił wniosek pozwanego.
Po powyższych wyjaśnieniach (protokół z rozprawy), wskazane wyżej z imienia i nazwiska panie sędzie, postanowiły: 1. dopuścić dowód z uzupełniającej opinii biegłego Franciszka Krzyżaniaka,… przy uwzględnieniu, że przedmiotowy budynek zasiedlony został w 1979 r.”, koniec cytatu.
Ale przecież tenże biegły właśnie oświadczył przed Sądem, że – ponownie cytuję: Gdyby budynek został zasiedlony rzeczywiście w 1979 r. to dzisiaj nie jestem w stanie wyliczyć wartości tego spółdzielczego prawa do lokalu.”.
Na rozprawie w dniu 7 października 2005 r., Sąd Apelacyjny w nowym(!) składzie: SSA Marek Podogrodzki, SSA Barbara Godlewska-Michalak oraz SSA Anna Orłowska, nie zezwolił pozwanemu Januszowi B. Kępka na zadawanie jakichkolwiek pytań biegłemu Franciszkowi Krzyżaniakowi (Sąd nie udzielił głosu Januszowi B. Kepka, czyli nie udzielił głosu stronie pozwanej w tym procesie! Tak!), – i w dniu 21 października 2005 r. – w oparciu o opinię biegłego Franciszka Krzyżaniaka – wydał wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej – oddalając całkowicie apelację pozwanego.
Przegrany Janusz B. Kępka wystąpił do Głównego Urzędu Statystycznego z zapytaniem czy właściwe było powoływanie się przez biegłego na GUS-owskie wskaźniki cen towarów i usług konsumpcyjnych przy wyliczaniu wkładów budowlanych w spółdzielniach mieszkaniowych oraz czy istniał tzw.. „GUSOWSKI WSK. AKTUALIZACJI 2,35” użyty przez biegłego w jego opinii.
Powyższe oznacza: a) przy wyliczaniu wysokości zwaloryzowanych wkładów budowlanych należy opierać się na informacjach Ministerstwa Budownictwa (ceny 1 m2 powierzchni użytkowej budownictwa mieszkaniowego podawane w Monitorze Polskim), a co pozwany Janusz B. Kępka wielokrotnie(!) na piśmie wskazywał Wysokiemu Sądowi!); b) biegły Franciszek Krzyżaniak zastosował zmyślony przez niego „GUSOWSKI WSKAŹNIK AKTUALIZACJI 2,35”, który nie istniał i nie istnieje. Tym samym, biegły ten dopuścił się wystawienia fałszywej opinii!
Na podstawie Art. 403 [Podstawy wznowienia] § 2. Można żądać wznowienia w razie późniejszego wykrycia takich okoliczności faktycznych lub środków dowodowych, które mogłyby mieć wpływ na wynik sprawy, a z których strona nie mogła skorzystać w poprzednim postępowaniu”, – w dniu 10 lutego 2006 r. p. Janusz B. Kępka wniósł Skargę o uchylenie zaskarżonego wyroku i wznowienie postępowania.
Postanowieniem z dnia 11 maja 2006 r. (znak: VI ACo 12/06) Sąd Apelacyjny w składzie: SSA Ewa Śniegocka, SSA Zofia Markowska oraz SSA Regina Owczarek, - odrzucił skargę Janusza B. Kępki – wywodząc: „… nowy dowód w rozumieniu powyżej cytowanego przepisu (art. 403 § 2 k.p.c.), to taki, który istniał w dacie orzekania, a z którego strona nie mogła skorzystać. Pismo zaś, na które powołuje się skarżący, (tj. pismo GUS z dnia 2 lutego 2006 r. – nie istniało w dacie orzekania, zatem nie może ono mieć charakteru nowego dowodu w rozumieniu art. 403 § 2 k.p.c.”, koniec cytatu.
W powyższym, sądzie Sądu Apelacyjnego w Warszawie: Ewa Śniegocka, Zofia Markowska oraz Regina Owczarek z zamiarem bezpośrednim i w zmowie przestępczej, wyjątkowo bezczelnie i zuchwale dopuściły się przestępstw kryminalnych poświadczania nieprawdy (art. 271 k.k.), a tym samym działania na szkodę interesu publicznego i prywatnego (art. 231 k.k.).
Dowód z dokumentu: cytowany wyżej przepis wprost i jednoznacznie wskazuje „…późniejszego (podkr. moje) wykrycia takich okoliczności faktycznych lub środków dowodowych,…”.
Gdzie tu jest, że pismo GUS ma być w dacie orzekania? Natomiast faktem jest, że w dacie orzekania nie istniał (i nie istnieje do dnia dzisiejszego!) zmyślony przez biegłego Franciszka Krzyżaniaka „Gusowski wskaźnik aktualizacji 2,35).
A pismo GUS jest dokładnie „późniejszym środkiem dowodowym” wg art. 403 § 2 k.p.c.
III. Sąd Najwyższy (Tu, na Ziemi, oczywiście).
W dniu 19 października 2007 r., pełnomocnik Janusza B. Kępki, adwokat Lidia Ignatowska wniosła do Sądu Najwyższego Skargę o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie – Wydział Cywilny z dnia 21 października 2005 r. wydanego w sprawie sygn. akt: VI ACa 245/04.
Postanowieniem z dnia 30 stycznia 2008 r., sygn. akt: I CNP 122/07, SSN Iwona Koper odrzuca wniesioną skargę, wywodząc:
„Zgodnie z art. 4245 § 1 skarga o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia obok wymagania przytoczenia podstaw skargi oraz ich uzasadnienia (pkt 2) ustanawia odrębne wymaganie konstrukcyjne wskazania przepisu prawa, z którym zaskarżone orzeczenie jest niezgodne (pkt 3).”
„Wniesiona skarga nie spełnia wymania określonego w art. 4245 § 1 pkt 3 k.p.c. Jej brak w tym zakresie ma charakter nieusuwalny.
Z tej przyczyny, jako niedopuszczalna, skarga podlegała odrzuceniu, o czym orzeczono na podstawie art. 4248 § 1 k.p.c.”, koniec dosłownego cytatu.
Przepis k.pc., a na który powołuje się SSN Iwona Koper, stanowi:
|3) wskazanie przepisu prawa, z którym zaskarżone orzeczenie jest niezgodne,
A w skardze w imieniu pozwanego Janusza Kępki, adw. Lidia Ignatowska przedstawia (str. 2):
„Na podstawie art. 4245 k.p.c. powyższy wyrok zaskarżam w całości.
1) art. 229 § 1 w zw. z art. 226 § 1 i § 2 Ustawy prawo spółdzielcze (Dz. U. z dnia 26 maja 1995 r. Nr 54 z późn. zm.);
2) Statutu Spółdzielni Mieszkaniowej „Służew nad Dolinką”, koniec cytatu.
Ergo: w skardze wskazano przepisy prawa, z którymi zaskarżone orzeczenie jest niezgodne!
Powyższe wprost dowodzi, że sędzia Sądu Najwyższego Iwona Koper dopuściła się wyjątkowo bezczelnie i zuchwale przestępstwa poświadczania nieprawdy (art. 271 k.k.) i tym samym działania na szkodę interesu publicznego i prywatnego (art. 231 k.k.).
Powyższe należy traktować jako publiczne powiadomienie właściwych organów ścigania oraz opinii publicznej o przestępstwach sędziów wskazanych wyżej z imienia i nazwiska.
„A przeklęte niech będzie imię Sprawiedliwość Rzeczypospolitej”.
(Teresa Paryna)
What's it take to become a sublime exuenpdor of prose like yourself? jdphkibydq.com [url=swtjjoxqqu.com]swtjjoxqqu[/url] [link=kunidyktga.com]kunidyktga[/link]
~Khaeri
23-12-2014 / 20:51
Looking at the financial siattuion" rel="nofollow">yccxemfldeu.com">siattuion of the member countries, the attitude of the parliament and commission is frankly a rather sick joke. Just how long do the 'fat cats' expect to be able to get away with it?