Source: https://issuu.com/poludnie/docs/poludnie_mokotow_nr_20_z_dnia_31_maja_2012
Timestamp: 2017-08-17 10:47:59
Legal References Found: art. 48
 art. 296
 art. 17
 art. 48
 art. 296
 art. 17
 art. 296
 art. 17
 art. 296
 art. 17
 art. 296

Document Content:
l Historia Dni Ursynowa - str. 2 l Smaki Rosji na półmetku - str. 6 l Deregulacja polityków - str. 14 l www.poludnie.com.pl l ISSN 2082-6567
Rok XIX nr 20 (776)
1 i 2 czerwca na terenie Wodnego Parku odbędą się Otwarte Mistrzostwa Warszawy w pływaniu o Puchar Prezesa Mokotowskiej Fundacji Warszawianka - Wodny Park. 1 czerwca w godz. 8.00– 22.00; 2 czerwca w godz. 8.0015.00. Na czas zawodów pływalnia olimpijska będzie nieczynna dla klientów, wstęp na trybuny wolny. Basen dla klientów w sowww.facebook.com/Poludnie.Gazeta botę 2 czerwca będzie czynny od godziny 16.00. Część rekreacyjna l Bezpłatnie i odnowa biologiczna czynna w godzinach pracy obiektu.
Stowarzyszenie Aktywni dla Stegien oraz Zespół Szkół Integracyjnych nr 62 serdecznie zapraszają na Festyn z okazji Dnia Dziecka połączony ze Szkolnym Piknikiem Naukowym, które odbędą się 2 czerwca w godz. 8.3016. W programie: turniej piłkarski o Puchar Stegien, rodzinne gry i zabawy zręcznościowe, wielkie scrabble, pokazy i nauka sztuczek kuglarskich, nauka przez zabawę, czyli fascynujące doświadczenia fizyczne. Miejsce: boisko szkolne przy ul. św. Bonifacego 10.
SM „Przy Metrze” Prokurator umorzył śledztwo Zebrania przedstawicieli są legalne 4 tysiące fałszywych biuletynów czytaj na str. 10-11 Zadziorka Korka
Zawieszenie Cieszy mnie bardzo, cieszy szalenie, Że na czas EURO jest zawieszenie, I cały naród, w spokojnych pląsach, Nie będzie gryzł się, nie będzie kąsał. Nikt nie wypowie: spieprzaj idioto, Bo przecież nasi grają o... złoto! Będzie przytulnie, to mnie zachwyca, Zwłaszcza w tzw. strefach kibica. Na koniec mili panowie, panie, Trzeba postawić takie pytanie; Czy to piekiełko wróci do kupy, Jeżeli nasi... nie wyjdą z grupy?! Edward Kuczyński
W niedzielę 3 czerwca będzie odbędzie się zwiedzanie Mokotowa w ramach spacerów z cyklu „Odkryj Skarby Warszawy”. Organizuje Biuro Przewodników Skarby Warszawy. Uczestnictwo jest bezpłatne. Start o godz. 12.00 z pl. Unii Lubelskiej 1 przy zachodniej Rogatce Mokotowskiej. Wycieczkę poprowadzi Marcin Strachota – licencjonowany przewodnik po Warszawie.
Nagrody Południa Podobnie jak świat filmu rozdaje prestiżowe Oscary, tak lokalny warszawski świat również ma swoje wyjątkowe wyróżnienia przyznawane raz do roku. Niezwykle uznanym i szanowanym tytułem
są Nagrody Południa, przyznawane z inicjatywy naszego tygodnika przez Kapitułę Nagrody Południa. Pomysł zrodził się z chęci podkreślenia, jak ważne jest działanie na rzecz społecz-
ności lokalnej, najbliższego otoczenia, kultury, sztuki, sportu czy pomocy społecznej. Przez trzynaście lat Nagroda Południa zdobyła renomę i uznanie, podobnie jak gazeta, co podkreślił
burmistrz dzielnicy Ursynów Piotr Guział słowami: - „Południe”, to kwintesencja tego, jak powinna wyglądać lokalna gazeta. ciąg dalszy na stronie 8
Juwenalia Maj był miesiącem studenckich juwenaliów. Zabawa rozpoczęła się 8 maja od Integraliów – całonocnej imprezy w kilku warszawskich klubach, pomiędzy którymi kursowały specjalne „imprezobusy”. Również 8 maja na zabawę zaprosiła Wojskowa Akademia Techniczna. Na scenie wystąpiło kilka zespołów muzycznych, a dodatkowymi atrakcjami były skoki na bungee. 9 maja na stadionie Syrenki juwenalia obchodzili studenci Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Wystąpiły liczne zespoły muzyczne, ale dominowała muzyka reggae. Można było obejrzeć pokazy udzielania pierwszej pomocy, można też było oddać krew. 9 i 10 maja przez kampus Uniwersytetu
Warszawskiego przewinęło się kilkanaście zespołów muzycznych. Nowością były Stodonalia zorganizowane przez Klub „Stodoła”. Tu odbyły się m.in. koncerty T.Love i Lady Pank. 15 maja pod hasłem APSurdalia odbyły się koncerty muzyczne oraz Festiwal Piosenki Studenckiej „Wysypisko”, a 16 maja na stadionie Syrenki miały miejsce Futuralia zorganizowane wspólnie przez Politechnikę Warszawską i Szkołę Główną Handlową. Scena należała do didżejów. Pierwsze od wielu lat Juwenalia, zorganizowane przez samorząd studentów Szkoły Głównej Handlowej, odbyły się 12 maja w Ogrodach Rektorskich przy al. Niepodległości. W mailach informujących
13 czerwca o godz. 18.30 w Centrum Łowicka przy ul. Łowickiej 21 odbędzie się X Mokotów Old Rock’n’Roll Meeting. Wystapią: Zielono-czarni, Klan i marek Ałaszewski, Supergrupa Mokotów, Rezonans c.d., P.M. Bluse Band. Wydarzeniu towarzyszyć będzie wystawa fotograficzna Zbigniewa Ałaszewskiego.
o tej imprezie, wysłanych do różnych adresatów, m.in. do naszej redakcji, studenci zaprezentowali swoją definicję juwenaliów: „Juwenalia SGH to wielka studencka i muzyczna fiesta, na której, oprócz posłuchania zaproszonych gwiazd, goście będą mogli delektować się pyszną strawą i piwem zapewnionym przez Grupę Żywiec”. 19 maja w kampusie Uczelni Vistula odbyły się Stokłosalia. – To jedyna tego typu impreza o tematyce klubowej – mówi Mateusz Herdzina, rzecznik Stokłosaliów. – gwiazdami, jak co roku, byli najlepsi didżeje, których muzyka króluje na top-listach młodzieżowych rozgłośni radiowych i w najlepszych klubach muzycznych. Uroczystego otwarcia koncertu głów-
nego dokonali Piotr Guział, burmistrz Ursynowa i Krzysztof Rybiński, rektor UV – honorowi patroni tej imprezy. Po koncercie głównym zaprosiliśmy wszystkich na After Poarty do Centrum Rozrywki „Hulakula”, gdzie zawiozły nas darmowe autobusy. Zabawa trwała do białego rana. Jeden z naszych redakcyjnych kolegów, który mieszka w pobliżu, ocenił: - Wielka estrada, dużo hałasu i tylko kilkudziesięciu uczestników imprezy. – W imprezie wzięło udział ponad 1400 osób – twierdzi Mateusz Herdzina z UV. 25 maja odbyły się na Agrykoli Juwenalia UKSW i UW. Na scenie wystąpiły m.in. Elektryczne Gitary i Hey. dokończenie na stronie 14
2-3 czerwca w godz. 12.00-18.00 podczas Dni Ursynowa w parku im. Kozłowskiego przy Kopie Cwila wyrośnie „Miasteczko rosyjskie”.
9 czerwca rozpoczynają się nieodpłatne zajęcia grupowe dla kobiet, które doświadczały przemocy domowej i ciągle mierzą się z jej skutkami. dokończenie na stronie 12
Uroki rodzicielstwa Niedziela, 27 maja, była Dniem Otwartym w Szpitalu im. św. Rodziny przy ul. Madalińskiego 25. Tego dnia przestronny hol główny tej placówki zamienił się w kiermasz z zaimprowizowaną salą konferencyjno-wykładową oraz
ogromny plac zabaw dla dzieci, którymi zajmowało się kilkoro animatorów – m.in. clown i dobre wróżki. Impreza adresowana była do rodziców i dzieci, które przyszły na świat w tym szpitalu, a szczególnie do tych rodziców, których dzieci z przyczyn zdrowotnych musiały
w tutejszym szpitalu, tuż po urodzeniu, zostać nieco dłużej. - Chcemy takie dni otwarte organizować cyklicznie – powiedział prof. Bogdan Chazan, dyrektor szpitala, otwierając imprezę. – Jesteśmy to winni rodzicom i dzieciom.
W naszym szpitalu każdego roku przychodzi na świat ok. 4500 dzieci. Liczymy więc na państwa liczny udział i oczywiście na współpracę. Jako placówka nowoczesna wciąż wzbogacamy naszą ofertę skierowaną do całych rodzin. Po sukcesie Szkoły Rodzenia,
wychodzimy z nową inicjatywą: chcemy tu utworzyć Akademię Wspierania Rodzicielstwa. - Zapraszamy do Akademii, w której przygotowaliśmy program edukacyjny dla rodzin i opiekunów małych dzieci w celu wspierania ich kompe-
tencji rodzicielskich – powiedziała Sylwia Pieńkowska, koordynatorka prac AWR. – Program ma charakter wielodyscyplinarny i jest innowacyjny w skali Polski. Głównym jego celem jest poprawa stanu zdrowia matek, dzieci i rodzin. Proponujemy szeroki wybór
nie mogłam ruszyć ręką. Po konsultacji nabrałam nadziei dziś śpię w nocy spokojnie i nadal pracujemy nad ruchomością. Bardzo się cieszę wspaniali terapeuci. Jestem szczęśliwa, że trafiłam na takich ludzi. W opini pacjentów najskuteczniejsi terapeuci w Warszawie. W dniach od 30 maja do 14 czerwca prowadzimy konsultacje pacjentów. Liczba miejsc ograniczona. Obowiązuje telefoniczna rejestracja wizyt!
omawianej problematyki. Zajęcia poprowadzą: fizjoterapeuta, psycholog, położna, doradca noszenia dzieci w chustach i nosidłach miękkich, kosmetolog, dietetyk medyczny, psycholog, ratownik medyczny i pielęgniarka. Wszyscy oni są tu dziś obecni i można z nimi porozmawiać. Tematy Akademii ukierunkowane są na rodziców i opiekunów dzieci od 0 do 3 lat. Każdy jest przewidziany dla grupy 5–15 osób. Uczestnicy zajęć otrzymają materiały edukacyjne. Wszystkie tematy, ich szersze omówienia i dodatkowe informacje są dostępne na stronie internetowej naszego szpitala www.szpitalmadalinskiego.pl. Jesteśmy też otwarci na propozycje tematów zgłaszanych przez słuchaczy naszej Akademii. Zapisy są prowadzone pod nr tel. 22 45 02 210.
Dla dzieci i rodziców organizatorzy przygotowali liczne konkursy z cennymi nagrodami. Dużym zainteresowaniem cieszyły się stoiska Fundacji Rodzić po Ludzku, Stowarzyszenia na Rzecz Bliźniąt „Podwójny Uśmiech” i Fundacji Wcześniak Rodzice – Rodzicom. Można też było tego dnia zrobić bezpłatnie USG piersi, ciąży i ginekologiczne. - Nasza Szkoła Rodzenia cieszy się już dużą renomą – podkreśla Diana Ptaszyńska, specjalistka ds. marketingu i rzecznik szpitala. – To przygotowanie do aktywnego porodu oraz świadomego rodzicielstwa. Serdecznie zapraszamy do udziału w zajęciach prowadzonych przez specjalistów w zakresie położnictwa, opieki nad noworodkiem, psychologii i fizjoterapii. Rozwój tej szko-
ły najlepiej pokazują liczby. W 2006 roku, czyli w pierwszym roku jej istnienia, w zajęciach Szkoły Rodzenia wzięło udział 450 par, zaś od roku 2010 jest to ponad 1500 par. Tak będzie także w tym roku. Zajęcia zorganizowane w formie wykładowo-warsztatowej dają możliwość osobistego zaangażowania, dyskusji, wymiany doświadczeń i bezpośredniego kontaktu z prowadzącymi. Kameralne stałe grupy sprzyjają zawieraniu nowych przyjaźni. W czasie trwania kursu można zapoznać się z naszym szpitalem. Atrakcyjny przekaz informacji pozwala na odkrycie wszystkich uroków rodzicielstwa. Hubert Wiśniewski Fot. Leonard Karpiłowski
Kadencyjność w samorządzie? W Polsce, po reformie ustrojowej z 1998 r., mamy około 2500 gmin, około 380 powiatów oraz 16 województw. Średnio raz na cztery lata idziemy jako wyborcy oddać swój głos na przedstawicieli, którzy w naszym imieniu sprawują władzę w samorządach. W Polsce mamy również do czynienia z kadencyjnością funkcji Prezydenta. Przepisy jasno tu stanowią, iż jedna osoba może piastować to zaszczytne stanowisko najwyżej dwa razy. W sumie maksymalnie przez 10 lat. Uregulowania prawne nic nie mówią o kadencyjności zarówno na stanowisku Premiera jak i wielu innych w samorządach terytorialnych. Jest to jednak kwestia, nad którą należałoby się zastanowić. Jeśli bowiem uznamy, że zapis ograniczający możliwość ponownego wybierania konkretnej osoby na stanowisko Prezydenta miał na celu ograniczenie koncentracji władzy przez jedną osobę to czemu tego przepisu nie przenieść na niższe szczeble, w tym samorządy? Oczywiście! W samorządach nie należy pomijać tego, jakim kto jest gospodarzem i jak dba o swoją małą ojczyznę. Z pewnością znajdą się przykłady osób, które doskonale sprawdzają się na swoich stanowiskach przez wiele lat i należy przyznać, że ludzie obdarzeni takim zaufaniem oraz energią działania są „solą tej ziemi”. Wszyscy zgodzimy się również, że jeśli mieszkańcy danego terenu, ziemi, wybierają swojego wójta, prezydenta czy burmistrza w wyborach bezpośrednich i wybrana osoba sprawuje mandat z woli mieszkańców, to wszyst-
ko jest w porządku. Oznacza, to że mieszkańcy wierzą takiej osobie oraz doceniają jej pracę i wysiłki. Istnieją jednak absurdy, które - jak uważam - należałoby skorygować. Dotyczy to sytuacji, kiedy mieszkańcy nie mają de facto wpływu na wybór, a dzieje się tak we wszystkich 16 województwach na szczeblu samorządowym. Każdy z nas, oddając głos na swojego kandydata w wyborach do sejmiku, nie wie kto będzie sprawował funkcję marszałka. Ba, nawet nie wie, kto będzie się o tę funkcję ubiegał. Tymczasem Marszałek Województwa, który jest gospodarzem regionu, posiada wyjątkowo rozległą władzę. Obecny nasz system wyborczy na poziomie samorządu wojewódzkiego dopuszcza jednak tylko wybór radnych, którzy, sku-
pieni w partiach politycznych, decyzję dotyczącą koalicji i składu personalnego Zarządu Województwa podejmują już w zaciszu gabinetów. Może zatem dojść do sytuacji, kiedy wyborcy oddają swoje głosy na konkretnych kandydatów z konkretnych partii, a marszałkiem zostaje wybrana osoba, która nie cieszy się ani zaufaniem, ani poparciem społecznym. Może warto zatem się nad takimi sytuacjami zastanowić? Może warto dokonać weryfikacji zarówno co do wyborów bezpośrednich na stanowisko marszałka województwa, jak i ograniczenia ilości kadencji sprawowania tej zaszczytnej i prestiżowej jednocześnie funkcji. Grzegorz Pietruczuk, radny Sejmiku Województwa Mazowieckiego
16 maja ruszyła pierwsza tarcza TBM, jedna z czterech, które wydrążą tunele centralnego odcinka II linii metra. Ziściło się marzenie ludzi zabiegających najpierw o budowę metra, a następnie o zapewnienie takiego systemu finansowania inwestycji z jakim mamy dzisiaj do czynienia a jednocześnie przyspieszenia tempa budowy dzięki zastosowaniu tarczy. Uruchomienie inwestycji zawdzięczamy władzom Warszawy i bardzo wielu ludziom, którzy dla naszego miasta pracują. Przed nimi jeszcze sporo odpowiedzialnych zadań. Teraz oczy warszawiaków spoglądają na sprawność Konsorcjum AGP, które buduje nasze metro. Chcemy by służyło nam bezpiecznie przez długie lata. Oczekujemy, że prace te zostaną wykonane na czas. Niedogodności komunikacyjne związane z budową metra łatwiej znosić wiedząc, że otrzymamy najtrudniejszy, bo centralny, odcinek drugiej linii metra. Teraz Prezydent Warszawy będzie mógł skupić się na przygotowaniu realizacji wschodniego i zachodniego odcinka tej linii. Natomiast przed Radą Warszawy stoi zadanie wprowadzenia sieci metra do planów rozwoju miasta, do planów zagospodarowania przestrzennego. Andrzej Rogiński, prezes stowarzyszenia Społeczny Komitet Budowy Metra
Piknik rodzinny Udał się wspaniale. Pogoda dopisała, więc frekwencja także. Odbył się już po raz 6.w Szkole Podstawowej nr 212 przy ul. Czarnomorskiej 3. Współorganizatorami byli w tym roku Szkoła, Rada Rodziców, Stowarzyszenie Aktywni dla Stegien, Ośrodek „Stegny” WOSiR i kilku prywatnych przedsiębiorców – sponsorów, działających na Stegnach. - W tym roku po raz pierwszy raz przyłączyliśmy się do organizacji tego pikniku – przyznaje Andrzej Krawczyński, kierownik Ośrodka „Stegny”. – Chcemy pokazać tutejszej lokalnej społeczności, że tor łyżwiarsko-wrotkarski, korty tenisowe i wszystko, co się w tym ośrodku znajduje, stoi do dyspozycji mieszkańców, którzy nie mają tu daleko, a my, wszyscy pracownicy ośrodka, jesteśmy otwarci na ich potrzeby i gotowi do wszelkiej współpracy. Chcemy, żeby mieszkańcy osiedla Stegny to poczuli. Zaprosiliśmy na dzisiejszy piknik rolkarzy z Warszawskiego Stowarzyszenia Rolkarskiego „Polskater” - Rollerblade, którzy dadzą tu pokaz jazdy szybkiej, hokeja na rolkach i Free Style’u oraz młodych łyżwiarzy Warszawskiego Towarzystwa Łyżwiarskiego, którzy tym razem również za-
prezentują swoje umiejętności w jeździe na rolkach. – Ranga i popularność tego pikniku są tak wielkie, że tegoroczne Dni Sąsiada na Stegnach są zaledwie imprezą to-
gdzie odbędzie się sąsiedzki mecz siatkówki Północ–Południe. Chodzi o osiedla Stegny Północne i Stegny Południowe. Na Pikniku Rodzinnym w SP 212 atrakcji było tyle, że nie
przygotowane przez Straż Miejską wraz z możliwością zdania egzaminu na kartę rowerową. Oblegane były stoiska z loterią fantową, jarmark staroci, giełda kwiatowa, stoisko ze zdrową
warzyszącą – mówi Angelika Talarek, prezes Stowarzyszenia Aktywni dla Stegien. - Dlatego warto tu być i wspierać tę imprezę ze wszystkich sił. Ostatnio równie dobrze współpracuje się nam z Ośrodkiem „Stegny”,
sposób powiedzieć, co było najciekawsze. Ogromnym powodzeniem cieszyło się dosłownie wszystko: i pokazy zawodników WSR „Polskater”- Rollerblade i WTŁ, i pokazy Straży Pożarnej, i miasteczko rowerowe
żywnością, „wyciskanie energii” czyli soków z warzyw i owoców. Było malowanie twarzy i licznie obsadzone konkursy plastyczne i sportowe. Dużym zainteresowaniem cieszyły się pokazy i kurs ratownictwa medyczne-
go. Dla mniejszych dzieci był dmuchany gród wspinaczkowo-zjeżdżalniany. Liczną publiczność zgromadziła licytacja prac plastycznych uczniów. - Cały dochód z licytacji, grilla, kawiarenki i innych działań zamierzamy przeznaczyć na zorganizowanie ogródka rekreacyjno-dydaktycznego – mówi Dariusz Dukaczewski, przewodniczący Rady Rodziców. – Dzieci będą w nim sadziły i siały różne rośliny i będą obserwowały, jak one się rozwijają. Będą też samodzielnie dbały o utrzymanie tego ogrodu. – A to jest nasze stoisko naukowe – pokazuje Ewa Rozwadowska, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 212. – Uczniowie z naszego koła naukowego samodzielnie już od grudnia przygotowywali różne zadania, rebusy, wykreślanki i różne zabawy logiczne. Wszystko to, co pan widzi na tym pikniku, w ramach wolontariatu przygotowali nauczyciele, rodzice i dzieci – podkreśla. – Niektórzy z nich pracują tu dziś już od godz. 5. Przy obsłudze grilla zastaję Marka Szczepańskiego, po-
przedniego przewodniczącego Rady Rodziców, od którego to wszystko się zaczęło. – Pierwszy piknik rodzinny zorganizowaliśmy, ponieważ takie było zapotrzebowanie nauczycieli, rodziców i uczniów. Chodziło o to, żeby szkoła nie kojarzyła się tylko z lekcjami, ławkami, stopniami czy wywiadówkami. W porównaniu z tym, co jest teraz, pierwszy piknik był bardzo skromny. Nie przypuszczałem, że to się tak rozwinie. Teraz przychodzą tu masowo ludzie w ogóle nie związani ze szkołą – po prostu mieszkańcy osiedla. Dwa lata temu wydaliśmy z grilla 200 porcji, w ubiegłym roku ponad 400, a dziś szacuję, że wydamy ponad 600. A przecież nie wszyscy tu jedzą. Niektórzy nie jedzą w ogóle, inni korzystają z kawiarenki albo ze stoiska ze zdrową żywnością. W samo południe w korytarzu na parterze dzieci ze świetlicy wystawiły spektakl teatralny. Największą jednak publiczność zgromadziły pokazy taneczne w wykonaniu uczniów. Największe brawa zebrały dzieci z „zerówki” i klasy I za układ taneczny do topowego dziś portugalskiego przeboju „Dorwę cię”. Tekst i fot. Hubert Wiśniewski
Smaki Rosji na półmetku 50 dni minęło! Zainaugurowany 23 marca cykl wydarzeń społeczno-kulturalnych „Smaki Rosji” na Ursynowie przekroczył półmetek. Patro-
nat honorowy nad projektem objął ambasador Rosji w Polsce Aleksander Aleksiejew (na zdjęciu u dołu w towarzystwie burmistrza), a inicjatorem przedsięwzięcia przybliżającego kulturę i życie Rosjan jest burmistrz Ursynowa Piotr Guział. - Pierwszy raz w historii Ursynowa i Warszawy po 1989 roku zorganizowaliśmy tak duże przedsięwzięcie, skierowane na naszego wschodniego sąsiada. Dwa miesiące temu odnowiłem w imieniu Warszawy umowę partnerską z władzami Smoleńska, zawartą 10 lat temu przez ówczesną gminę Warszawa-
-Ursynów - mówi Piotr Guział. - Warszawę i Smoleńsk łączy podobna historia. Oba miasta miały okresy, gdy w tym samym czasie były
tografii, od współczesnej produkcji „Elena” w reż. Andrzeja Zwiagincewa wyświetlonej przy pełnej sali w Multikinie, do sztandarowego „Świat się śmieje” Grigorija Aleksandrowa z 1934 roku pokazanego w Domu Sztuki. Niezapomnianych wrażeń dostarczyły koncerty pieśni rosyjskich w wykonaniu Oleny Leonenko oraz recital Aloszy Awdiejewa, który przypomniał poezje Wysockiego i Okudżawy. - Artystyczny wymiar „Smaków Rosji” to nie tylko prezentacje zawodowych artystów. Bardzo się cieszę, że w projekt z tak wielkim zaangażowaniem wpisały się ursynowskie placówki oświatowe i to nie tylko te pięć szkół, w których dzieci i młodzież uczą się języka rosyjskiego. Dzieci w przedszkolach i uczniowie z wielkim zapałem zmierzyli się z kulturą Rosji i wyszło im to znakomicie – ocenia burmistrz. I rzeczywiście. Konkursy plastyczne, przeglądy piosenki i poezji, gazetki ścienne czy festiwal teatralny bajki rosyjskiej wyzwoliły dziecięcą wyobraźnię, a jednocześnie pozwoliły wyjść poza kanon lektur szkolnych. W czerwcu planujemy także zorganizować „Ursynowskie dyktando po rosyjsku”, gdzie każdy mieszkaniec będzie mógł wziąć się za bary z ortografią i interpunkcją języka rosyjskiego - zachęca Piotr Guział.
Ursynowie w ramach „Smaków Rosji” 21 marca, „Białe noce” – najpiękniejsze pieśni i romanse rosyjskie w wyk.: Izy Wardak, Jana Kardelewicza, Leny Ledoff. W programie koncertu m.in.: „Kalitka”, „Tolko raza”, „Wiecziernyj zwon”, „Na balu”, „Serce”, „Kałakolczik” – Dom Kultury Imielin. 23 marca, oficjalna inauguracja cyklu wydarzeń „Smaki Rosji” w ursynowskim ratuszu 2 kwietnia, projekcja filmu „Elena” w Multikinie. 14 kwietnia, z cyklu „Koncerty na Zielonym Ursynowie” – recital pieśni rosyjskiej i ukraińskiej w wykonaniu Oleny Leonenko – pieśniarki i aktorki związanej z teatrem Ateneum – Wypożyczalnia nr 34 „Biblioteka na Zielonym Ursynowie”. 15 kwietnia, recital Aloszy Awdiejewa (na zdjęciu z lewej). W programie m.in. piosenki ludowe, romanse cygańskie i rosyjskie, piosenki więzienne, złodziejskie, poezje Włodzimierza Wysockiego, Bułata Okudżawy oraz własne piosenki autorskie oraz spektakl teatralny pt.
Kina Dokumentu – Dom Sztuki koncert „Samokhin Band” oraz Sety DJ – Klubokawiarnia “UrsynOff”. 22 kwietnia, projekcja fil-
„Scenki z Zoszczenki” – Dom Sztuki przy ulicy Wiolinowej. 20 kwietnia, w cyklu „Kuchnia i literatura” – spotkanie z Barbarą Włodarczyk, dziennikarką, korespondentką TVP z Rosji, rozmowa o kuchni rosyjskiej inspirowana książką „Smak Rosji” – Wypożyczalnia nr 34 – „Biblioteka na Zielonym Ursynowie”. Wernisaż wystawy „Polska/ Rosja” oraz karaoke „Podwarszawskie wieczory” – Klubokawiarnia „UrsynOff”. 21 kwietnia, projekcja filmu „Elektryczka” w ramach
mu „Świat się śmieje” oraz koncert pieśni Włodzimierza Wysockiego w wykonaniu Evgena Malinowskiego – Dom Sztuki. 11 maja, z cyklu „Spotkanie z książką podróżniczą”: „Polacy na Syberii” – prezentacja książki Małgorzaty Hrebnickiej pt. „Stanisław Doktorowicz-Hrebnicki – Wypożyczalnia dla Dorosłych, Młodzieży i Dzieci nr 139 – Kabaty. 15 maja, wieczór romansów rosyjskich w wyk.: Wiesława Bednarka, Andrzeja
pod polskim i pod rosyjskim panowaniem. Oba miasta także bardzo ucierpiały podczas drugiej wojny światowej. Wspólna historia łączy. W organizację „Smaków Rosji” zaangażowały się ursynowskie domy kultury, a także szkoły i przedszkola. W Urzędzie Dzielnicy we współpracy z Rosyjskim Ośrodkiem Nauki i Kultury w Warszawie zorganizowano wystawę prezentującą Soczi – miasto, w którym odbędą się w 2014 r. Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Ogromnym zainteresowaniem cieszyła się kwietniowa Wydarzenia społeczno-kulprezentacja dorobku kinema- turalne, które odbyły się na
Płonczyńskiego, Tadeusza Melona – Natoliński Ośrodek Kultury. 16 maja, z cyklu „Czytamy dzieciom”: spotkanie z rosyjską fantastyką (omówienie twórczości braci Strugackich) – Biblioteka dla Dzieci nr 7. 19 maja, recital piosenki rosyjskiej Michaela Fedoroffa (na zdjęciu obok). W programie m.in. piosenki Włodzimierza Wysockiego, Bułata Okudżawy oraz rosyjskie piosenki więzienne – Dom Sztuki. 22 maja, spotkanie z prof. Januszem Wasylkowskim, dyrektorem Instytutu Lwowskiego pt. „Cały Lwów na mój głów” – gawęda o przedwojennym Lwowie – Czytelnia Naukowa przy ulicy Lachmana. 24 maja, z cyklu „Historia Warszawy” – spotkanie z Andrzejem Kochanowskim nt. „Cerkwie warszawskie” – Czytelnia Naukowa przy ulicy Lachmana. 26 maja „ballady na dwa serca” – Szkoła Podstawowa nr 323 przy ulicy Warchałowskiego 29 maja, z cyklu „Literatura w obrazach” – prof. Krzysztof Mrowcewicz: „Fiodor Dostojewski” - Czytelnia Naukowa przy ulicy Lachmana. 29 maja, Konkurs Poezji i Piosenki Rosyjskiej – Gimnazjum nr 93 przy ulicy Szolc-Rogozińskiego.
POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa Radca prawny głosi
Udział w spółce jawnej Korzyść czy zmartwienie dla spadkobiercy? Po raz kolejny na łamach „Południa” poruszamy temat dziedziczenia udziałów w spółce jawnej. Temat ten jest kontynuowany, gdyż jest to ciągle popularna forma prowadzenia działalności gospodarczej, która jednocześnie niesie ze sobą wiele praktycznych problemów prawnych. Jak pisaliśmy w jednym z naszych poprzednich artykułów, zasadą jest rozwiązanie i likwidacja spółki jawnej w razie śmierci któregokolwiek ze spadkobierców. Skutek ten nie wystąpi jednak, gdy umowa spółki przewiduje kontynuowanie działalności
spółki z udziałem spadkobierców zmarłego wspólnika. Co może zrobić „nowy” wspólnik, który wstąpił do spółki jawnej w miejsce swojego spadkodawcy, a nie chce dalej uczestniczyć w tej spółce? Otrzymanie udziału w spółce jawnej może okazać się dla spadkobiercy nie lada kłopotem, szczególnie jeżeli spółka jawna jest zadłużona. Jako „nowy” wspólnik, spadkobierca zmarłego odpowiada bowiem za długi spółki i to niezależnie od czasu ich powstania. Spadkobierca będzie więc odpowiadał zarówno za długi powstałe przed jego
przystąpieniem do spółki, jak również za te powstałe po jego przystąpieniu. W przypadku długów powstałych przed przystąpieniem możliwe jest jedynie ograniczenie kwotowe jego odpowiedzialności, jeżeli przyjął spadek z tzw. dobrodziejstwem inwentarza. Od momentu przystąpienia do spółki, spadkobierca staje się jednak praktycznie pełnoprawnym wspólnikiem i na normalnych zasadach odpowiada za zobowiązania spółki. Nasuwa się więc pytanie co zrobić, jeżeli spadkobiercy nie odpowiada status wspólnika jawnego?
Najprostszym rozwiązaniem byłoby oczywiście wypowiedzieć umowę spółki i wszcząć proces jej likwidacji. Nie zawsze musi być to jednak korzystne dla spadkobiercy wspólnika, szczególnie jeśli spółka przynosi zyski. Kodeks spółek handlowych daje więc pewien instrument, który pozwala uczestniczyć w zyskach spółki przy jednoczesnym zminimalizowaniu odpowiedzialności za jej długi. Tym instrumentem jest przekształcenie spółki jawnej w inną spółkę osobową, np. spółkę komandytową. Rożni się ona od spółki jawnej tym, że występują w niej dwa ro-
dzaje wspólników: komplementariusz oraz komandytariusz. Komandytariusz, w odróżnieniu od komplementariusza, co do zasady nie prowadzi spraw spółki ani jej nie reprezentuje. Zarazem jednak jego odpowiedzialność za długi spółki jest znacznie ograniczona. Spadkobierca zmarłego wspólnika może w przekształconej spółce stać się właśnie komandytariuszem. Jak to zrobić? Przede wszystkim, spadkobierca musi zgłosić spółce jawnej żądanie przekształcenia w spółkę komandytową. Zgłoszenie musi nastąpić w ciągu 6 miesięcy od uprawomocnienia
reklamy i inne obiekty tymczasowe poza ogródkami gastronomicznymi są też zabronione w rejonie stacji metra Centrum tj. w narożniku ul. Marszałkowskiej i Al. Jerozolimskich. Generalnie należy stwierdzić, że za dużo poszaleć na tym terenie by zorganizować imprezę masową nie można. Ponadto ponieważ PKiN jest wpisany do rejestru zabytków, to wszystko co się buduje w Pałacu i wokół niego wymaga uzgodnienia z konserwatorem zabytków. Ten wymóg prawa powoduje, że mimo iż realizowane będą obiekty tymczasowe, to wymagana jest decyzja o pozwoleniu na budowę
i pełna dokumentacja architektoniczno budowlana. Uproszczona procedura polegająca jedynie na zgłoszeniu zamiaru wykonania nie wystarczy. Przepisy formalne są najważniejsze, bo jakby coś się stało w czasie imprezy to prokurator będzie najpierw pytał o papiery. A jak papierów nie będzie to odbierze uprawnienia, a może nawet zamknie. Grożą też sowite kary i odszkodowania. O wstydzie nie wspominając. Ja mam nadzieję, że wszystko jest realizowane zgodnie z prawem, bo Miasto powinno świecić przykładem.
Wujek Dobra Rada W Warszawie na pl. Defilad organizowana jest strefa kibica. Realizuje ją Miasto za ok. 30 mln zł. Widocznie miało ją organizować UEFA, ale stwierdziła, że to nie jest dla niej interes, a oni robią tylko dobre interesy. Osobom, które prowadzą tam inwestycje chciałbym udzielić kilku rad by uniknęli wstydu i różnych kłopotów. Teren placu Defilad jest objęty miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Ma on dość restrykcyjne i jednoznaczne zapisy ustalające co, gdzie i kiedy można budować. Po pierwsze plan wymaga by w obszarach dopuszczających imprezy masowe a takim jest strefa kibica przed Pałacem Kultury i Nauki - był monitoring i hydranty przeciwpożarowe.
Po drugie plan wprowadza bezwzględny zakaz reklam w pasie terenu wzdłuż ul. Świętokrzyskiej (park), na placu przed wejściem do PKiN i na budynku PKiN oraz na placu (parkingu) przed trybuną PKiN aż do ul. Marszałkowskiej, jak również na terenach przyległych po lewej i prawej stronie od placu przed Pałacem. Dopuszcza się reklamy w niektórych otaczających ulicach, ale tylko o pow. do 3mkw. A propos. Reklamy istniejące w dniu wejścia w życie planu, a niezgodne z planem miały być w ciągu 3 lat zlikwidowane. Ale tak się nie stało. Od dawna wiesza się też różne banery na elewacji Pałacu i w innych miejscach. Taka jest widocznie potrzeba społeczna (?). Na omawianych terenach w
celu realizacji imprezy masowej plan dopuszcza realizację obiektów tymczasowych takich jak sceny, pawilony gastronomiczne, toalety i różne konstrukcje oraz urządzenia, ale tylko na okres 30 dni oraz przy zachowaniu wszystkich generalnych ustaleń planu tj. funkcji (przeznaczenia) terenów, parametrów wielkości obiektów, wskaźników zagospodarowania itp. Wydaje się więc, że zasada ta dotyczy też zakazu reklam, choć jest to absurd (złe prawo, ale prawo). Obszarem, który w szczególności zakazuje realizacji obiektów tymczasowych to park przy ul. Świętokrzyskiej. Tam mogą być tylko ogródki gastronomiczne, ale bez zaplecza (?) np. toalet typu Toi Toi. Pozostają latrynki pod krzaczkiem. Toalety przenośne oraz
Ogłoszenie Spółdzielnia Mieszkaniowa-Budowlana „Społem” ul. Olesińska 19 w Warszawie
ogłasza przetarg nieograniczony w zakresie:
1. Całodobowego pogotowia usuwania awarii wodno - kanalizacyjnych, gazowych i c.o. 2. Pogotowia napraw domofonów. 3. Wykonywania małych robót budowlanych. 4. Przeglądów kanałów wentylacyjnych i spalinowych. 5. Przeglądów instalacji gazowej. 6. Pierwszy montaż i wymiana wodomierzy. 7. Modernizacja węzła cieplnego, instalacja c.w., wymiana instalacji gazowej (w etapach). 8. Wymiana instalacji gazowej.
Specyfikacja do nabycia w siedzibie Spółdzielni, po uprzednim zamówieniu i wniesieniu opłaty – 30 zł na rachunek
70 1020 1156 0000 7702 0007 3494 Telefon do kontaktów z oferentami (22) 845 12 04 Oferty w zamkniętych kopertach oddzielnie dla każdego zakresu prac należy składać w siedzibie Spółdzielni do dnia 21.06. 2012 r. w godz. pn. do pt. 9.00-13.00 czw. 12.00-17.00 O wynikach przetargu oferenci zostaną poinformowani pisemnie. Zastrzega się prawo wyboru oferenta i unieważnienia przetargu w części i całości bez podania przyczyn.
się postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku. Spółka ma obowiązek się do tego żądania przychylić. Jeżeli tego nie zrobi – powinna podjąć uchwałę o rozwiązaniu spółki jawnej i przeprowadzić likwidację. Podstawową korzyścią dla komandytariusza jest właśnie ograniczenie jego odpowiedzialności za zobowiązania spółki, co nie może mieć miejsca w spółce jawnej. Górną granicę tej odpowiedzialności wyznacza bowiem zapisana w umowie spółki suma komandytowa (np. 2000 zł). Co więcej, jeżeli komandytariusz wniesie do spółki wkład (np. pieniądze, nieruchomości), to w tym zakresie również nie odpowiada za długi spółki. Jeżeli więc spadkobierca wniesie do przekształconej spółki wkład o wartości co najmniej równy zapisanej sumie komandytowej, to w ogóle nie będzie on ponosił tej odpowiedzialności. Reasumując, przekształcenie spółki jawnej w spółkę komandytową może być komfortowym rozwiązaniem dla spadkobiercy wspólnika jawnego. Wydaje się to być szczególnie korzystne, gdy spadkobierca chce kontynuować działalność swojego ojca, męża itd., ale nie chce ponosić tak surowej odpowiedzialności jak jego spadkodawca. Joanna Senkowska, radca prawny z Kancelarii Radców Prawnych Baurska, Senkowska, Szczęsna i Partnerzy, www.bsskancelaria.pl, tel. 22 241-17-14
Wydział Zasobów Lokalowych dla Dzielnicy Ursynów m.st. Warszawy
z siedzibą: 02-777 Warszawa, al. Komisji Edukacji Narodowej 61, p. III, pok. 344, tel. 22 545-74-95 informuje, że na tablicy ogłoszeń Wydziału wywieszony został na okres 21 dni wykaz nieruchomości gruntowej o powierzchni 36,2 mkw. przeznaczonej do przekazania w dzierżawę na okres do 3 lat w celu prowadzenia działalności gospodarczej w zakresie handlu artykułami spożywczymi położonej przy ul. Dereniowej/Warchałowskiego w Warszawie.
ciąg dalszy ze strony 1 dla Warszawy, dla Polski. którego wkład w promowa- żart” z „Barona Cygańskiego”. Udowadnia to, że chwilami Pozostałe nagrody otrzymu- nie tenisa ziemnego, aktyw- Witold Matulka namówił licztrudna praca przynosi efek- ją osoby prywatne lub in- nego trybu życia, zasady fair nie zgromadzonych gości do wspólnego śpiewu. Po artystycznym wstępie Grażyna Barszczewska wraz z redaktorem naczelnym Andrzejem Rogińskim przekazali Nagrodę Południa dla Bohdana To m a s z e w s k i e g o jego synowi, Tomaszowi, reprezentującemu nieobecnego na gali ojca. „To c z ł o w i e k- l e g e n d a , który wychował pokolenia polskich tenisistów, nauczył ich miłości do tego sportu i zasady fair play” uzasadnił wybór Kapituły Andrzej Roty, a dzięki niej „Południe” stytucje za ponadprzeciętną play a także poprawności ję- giński, kończąc słowami „Jest zyskuje coraz więcej nowych aktywność na rzecz lokalnej zyka polskiego nie ma sobie po prostu wspaniałym człoczytelników i ma znaczny społeczności. Trzynaście lat równych. wiekiem”. Te słowa najlepiej wpływ na lokalną rzeczywi- temu jako pierwszy NagroGala Nagród Południa opisują ciepło, dobroć i zaanstość. Co roku nasz tygodnik dę Południa otrzymał ksiądz 2012 odbyła się 30 maja w gażowanie, z których znany obchodzi swoje urodziny i Jan Twardowski; w zacnym sali konferencyjnej w pobli- jest redaktor Tomaszewski. żu kortów tenisowych „Warszawianki”. Miejsce wybrano nieprzypadkowo ze względu na redaktora Bohdana Tomaszewskiego, dla którego tenis znaczy bardzo wiele i który tak wiele w Polsce zrobił dla tej dyscypliny. Otoczenie obiektów sportowych sprzyjało nie tylko rozmowie o kulturze czy kondycji fizycznej, ale również o wartościach etycznych. Galę rozpoczął występ Witolda Matulki, jednego z najwybitniejszych polskich tenorów, z tej okazji odbywa się gala gronie laureatów znaleźli się któremu towarzyszył sopran wręczenia Nagród Połu- między innymi Andrzej Waj- liryczno-koloraturowy - Bardnia. Wyróżniana jest szcze- da, Jan Nowak-Jeziorański, bara Abramowicz. Wykonali Tomasz, dumny z ojca, pogólnie jedna osoba, która Kazimierz Górski czy Grażyna znane arie i duety, bardzo ce- dziękował zebranym. Gratupoprzez swoją długoletnią Barszczewska. Tegorocznym nione przez koneserów operet- lacje dla laureata przysłała działalność bądź twórczość pierwszym wśród równych ki. Usłyszeliśmy m.in. „Arię ze również Joanna Mucha, minizasłużyła się dla dzielnicy, był Bohdan Tomaszewski, śmiechem” Jakuba Offenbacha, ster Sportu i Turystyki, której duet „Usta milczą, dusza śpie- wyjazd do Brukseli uniemożwa” z „Wesołej wdówki”, arię liwił udział w uroczystości. Barinkaya „Wielka sława to List gratulacyjny odczytała
Szanowny Pan Bohdan Tomaszewski
Szanowny Panie Redaktorze, proszę przyjąć serdeczne gratulacje z okazji przyznania Panu nagrody tygodnika „Południe” Nagroda Południa. Otrzymanie tego wyróżnienia jest powodem do dumy i satysfakcji. Świadczy o tym, iż Pana osobisty wkład pracy i umiejętności przyczyniają się do ulepszenia warsztatu polskiego dziennikarstwa sportowego, a Pana osiągnięcia cieszą się uznaniem środowiska dziennikarskiego. Dla pokoleń młodych dziennikarzy jest Pan mentorem trudnej sztuki dziennikarstwa sportowego, dla wielu sportowców - propagatorem zasad fair play. Przez całe swoje życie zawodowe zaszczepiał Pan w młodych ludziach miłość do sportu i dziennikarstwa. Dzisiejsze wyróżnienie jest tego dowodem. Na Pana ręce raz jeszcze składam serdeczne gratulacje z okazji przyznania nagrody oraz podziękowania za Pańską wieloletnią pracę. Życzę, aby każdy dzień dostarczał Panu wiele satysfakcji i kolejnych dziennikarskich sukcesów. Z wyrazami szacunku Joanna Mucha, Minister Sportu i turystyki
Grażyna Barszczewska (treść listu zamieszczamy obok). Kolejni wyróżnieni Nagrodą Południa uhonorowani zostali
ciom i zaangażowanie w realizację szeregu projektów umożliwia młodym pokoleniom obcowanie z kulturą
za aktywność na rzecz lokalnej społeczności. Przyjętym zwyczajem jest, że nagrody wręczają laureaci z minionych lat. Andrzej Bukowiecki wręczył Nagrodę Szczepanowi
i współuczestniczenie w jej tworzeniu. Nagrodę wręczył Marek Szymański, znany jako Gargamel, rej wodzący wśród marynarzy, którzy znacznymi ofiarami pieniędzy ratują zdrowie dzieci. Podkreślił on, jak ogromne znaczenie mają Nagrody Południa. „Takie nagrody są ogromnie ważne, ponieważ dostają je ludzie, którzy każdego dnia rozliczani są przez otoczenie ze swojego działania”. „Warszawa to nasze miasto, w którym żyjemy, pracujemy, miasto naszych rodzin i dlatego bardzo istotne jest szerzenie wiedzy o nim i jego historii” - tak Andrzej Rogiński rozpoczął prezentację następnego laureata. Był nim Lech Królikowski, przewodniczący Towarzystwa Przyjaciół Warszawy, autor wielu książek o naszym mieście, który włożył wiele wysiłku i pracy w przekazywanie i propagowanie wiedzy o Warszawie. Nagrodę wręczyła Elżbieta Wolffgram. Kolejną Nagrodę Południa otrzymała para współpracujących ze sobą animatorów: Izabela Borkowska i Dariusz Sikorski, twórcy Festiwalu Tańca „Spontan”, prowadzący różne grupy artystyczne w stołecznych domach kultury. „Staramy się, poprzez swoje działania, aby młodzi ludzie byli lepsi i tym samym mogli sprawiać, by nasze życie w tych trudnych czasach też było lepsze”. Tymi krótkim słowami opisał ich działalność Dariusz Sikorski. Mamy nadzieję, że ten przykład pociągnie innych do działania i sprawi, że oni również będą chcieli w podobny sposób zmieniać naszą rzeczywi-
Nowakowi za ogromne zaangażowanie w kulturalną działalność spółdzielczego Domu Kultury „Stokłosy”. Szczepan Nowak wyraził podziękowanie za otrzymane wyróżnienie, podkreślając: „Mam nadzieję, że Nagroda zmobilizuje mnie do jeszcze sprawniejs zej pracy”. M a r i a Szreder została nagrodzona za wprowadzanie dzieci w świat kultury i sztuki przez muzykę oraz teatr. Przyjechała na galę prosto z Sali Kongresowej, gdzie jej podopieczni prezentowali napisany przez laureatkę spektakl. Jej ogromne oddanie dzie-
stość. Nagrodę wręczyła Anna Michalak. Niezwykłą postacią wśród wyróżnionych jest Eugeniusz Guzek, powstaniec warszawski, zasiadający w Kapitule Orderu Virtuti Militari. Został
nagrodzony za promowanie wolności i niepodległości jako wartości ponadczasowych i wciąż bardzo istotnych dla każdego z nas. Nagrodę wręczył Wiktor Czechowski. Wszyscy nagrodzeni otrzymali Lustra Południa, które - jak powiedział Andrzej Rogiński - „mają służyć temu, by móc spojrzeć w nie co dzień rano bez obrzydzenia i aby pamiętać o tym, by nadal dawać przykład i pozostać tak wyjątkowym człowiekiem”. Warto wspomnieć, że patronat nad tegoroczną uroczystością sprawowali burmistrzowie Mokotowa – Bogdan Olesiński i Ursynowa – Piotr Guział. Ich wsparcie to widomy znak, że doceniają ludzi aktywnych oraz wartości, których ci są nosicielami. Natomiast wydarzenie tej rangi, jaką jest Gala Nagród Południa, niewątpliwie przyczynia się do promocji samorządu. Redakcja docenia starania władz w tym zakresie. Uroczystość wręczenia Nagród Południa z jednej strony jest publiczną formą podziękowania laureatom za ich aktywność lokalną, a z drugiej formą upowszechniania warto-
ści niesionych przez tychże laureatów. Oznacza to, że Nagrody Południa stanowią istotny element kulturotwórczy i integracyjny w dzielnicach Warszawy objętych oddziaływaniem „Południa”.
W tym roku po raz pierwszy zostały przyznane Nagrody Redaktora Naczelnego Południa. Uhonorowano wybrane warszawskie spółdzielnie (listę publikujemy obok), które mimo trudności inwestują w kulturę, w działania społeczne na rzecz mieszkańców. Tym samym „Południe” chce podziękować zarządom, pracownikom i członkom tych spółdzielni za ich trud, wysiłek i
pracę, której - jak powiedział Andrzej Rogiński - „nie muszą podejmować, ale chcą to robić”. Obiecał, że „Południe” będzie wspierać spółdzielczość. Zaproponował – w porozumieniu z burmistrzem Piotrem Guziałem – utworzenie Ursynowskiej Rady Spółdzielczej jako organu doradzającemu burmistrzowi w sprawach spół-
dzielczych. Zasugerował, by i w pozostał ych dzielnicach Warszawy utworzyć takie rady. Po wręczeniu nagród nadszedł czas na poczęstunek,
lampkę wina i rozmowy między zebranymi. Przybyli zachwycali się pysznymi ciasteczkami cukierni „Antolak”. Gratulujemy laureatom, mając nadzieję, że jak najwięcej osób pójdzie tymi śladami i będzie angażować się w działania na rzecz naszego małeNagrodę redaktora nago, ale jakże ważnego lokal- czelnego „Południa” za nego świata. prowadzenie działalności otrzyTomasz Głażewski społeczno-kulturalnej Fot. Leonard Karpiłowski mały spółdzielnie: Spółdzieli Tomasz Głażewski nia Mieszkaniowa „Wola”, Spółdzielnia Mieszkaniowa „Górczewska”, Spółdzielnia Mieszkaniowa „Jelonki”, Spółdzielnia Mieszkaniowa „Lazurowa”, Spółdzielnia Mieszkaniowa Lokatorsko-Własnościowa „Rozłogi”, Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa „Ochota”, Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa „Rakowiec”, Spółdzielnia Mieszkaniowa „Koło”, Spółdzielnia Mieszkaniowa „Mszczonowska”, Społem WSS Śródmieście, Spółdzielnia Budowlano-Miesz-
kaniowa „Torwar”, Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa, Międzyzakładowa Spółdzielnia Mieszkaniowa „Energetyka”, Spółdzielnia Budowlano-Mieszkaniowa „Politechnika”, Spółdzielnia Mieszkaniowa „Arbuzowa”, Spółdzielnia Mieszkaniowa „Służew nad Dolinką”, Spółdzielnia Budowlano-Mieszkaniowa „Imielin”, Spółdzielnia Mieszkaniowo-Budowlana „Jary”, Spółdzielnia Mieszkaniowa „Na Skraju”, Spółdzielnia Mieszkaniowo-Budowlana „Osiedle Kabaty”, Spółdzielnia Mieszkaniowa „Przy Metrze”, Spółdzielnia B udowlan o - Mie s zk aniowa „Stokłosy”, Spółdzielnia Mieszkaniowa „Wyżyny”.
dr Artur Górski, Poseł na Sejm RP oraz Komitety PiS Mokotów, Ursynów i Wilanów zapraszają na
VII Marsz dla Życia i Rodziny który rozpocznie się w niedzielę 3 czerwca o godz. 10.00 pod pomnikiem Kopernika na Krakowskim Przedmieściu. Po Marszu zachęcamy do uczestnictwa we Mszy Św. w Świątyni Opatrzności Bożej o godz. 12.00 oraz pikniku rodzinnym, który potrwa do godz. 19.00.
Spółdzielnia Mieszkaniowa „Przy Metrze”
Znów na prostej Sporo się działo w Spółdzielni Mieszkaniowej „Przy Metrze” jeszcze w ub. roku. Pisano o tym w gazetach, pokazywano w telewizji. Także na naszych łamach wypowiadali się jej przedstawiciele. „Południe” zainteresowało się aktualną sytuacją tej spółdzielni. Rozpoczynają się w niej zebrania grup członkowskich. Będziemy starali się przyglądać ich przebiegowi. W spółdzielni nadal funkcjonuje bowiem zebranie przedstawicieli, które poprzedzają zebrania grup. Jak wiadomo, przed kilkoma tygodniami Sąd Najwyższy podjął uchwałę sankcjonującą zebrania przedstawicieli w spółdzielniach, które nie dokonały jeszcze zmiany swoich statutów poprzez zastąpienie zebrania przedstawicieli – walnymi zgromadzeniami. Niewątpliwie jest to ważne rozstrzygnięcie, gdyż – jak nam wiadomo – dotychczasowe wątpliwości na ten temat powodowały liczne, ciągnące się miesiącami spory sądowe. Także w przypadku SM „Przy Metrze” na wokandzie Sądu Okręgowego w Warszawie znajdują się pozwy niektórych członków kwestionujące legalność zebrania przedstawicieli, a nawet żądające unieważnienia z tego powodu podjętych wcześniej uchwał. Zapytaliśmy przewodniczącego komisji statutowej powołanej do opracowania projektu statutu, Bogdana Kaczyńskiego, o stan tych prac. Bogdan Kaczyński: - Prace nad zmianą dotychczasowego statutu zostały praktycznie zakończone i na zebraniach grup członkowskich będzie prezentowany opracowany przez komisję projekt. Problem polega jednak na tym, że grupa członków spółdzielni forsuje od pewnego czasu odmienne wobec projektu komisji statutowej rozwiązania statutu, opracowane przez osoby spoza naszej spółdzielni. To właśnie przez tę grupę nie można było dotychczas dokonać zaleconej przez ustawę o spółdzielniach mieszkaniowych zmiany statutu. Podstawową różnicą, spośród kilku innych istotnych, jest forsowanie niepraktycznego dla tak dużej spółdzielni jak nasza walnego zgromadzenia w wersji jednoczęściowej, czyli przewidującej udział w nim jednocześnie wszystkich uprawnionych członków w liczbie ponad czterech tysięcy. Powołują się oni przy tym na dotychczasową frekwencję na zebraniach grup członkowskich, zapominając o tym, że bez względu na ewentualną frekwencję, ustawa i statut zobowiązują spółdzielnię do zapewnienia warunków
uczestnictwa dla wszystkich członków. Wiążą się z tym z jednej strony znaczne koszty wynajęcia odpowiednio dużego pomieszczenia, z drugiej brak takiej sali w sąsiedztwie spółdzielni zniechęci wielu mieszkańców do dojazdu na zebranie. Tym bardziej, że odbywane na osiedlu zebrania
członkowskie gromadzą – jak w większości spółdzielni – niewielką ilość osób. Forsowana propozycja zmierza zatem do zaniżenia frekwencji na walnym zgromadzeniu, co z kolei może skutkować nikłą obecnością członków mających prawo podejmować najważniejsze decyzje dla czterech tysięcy pozostałych i ich rodzin. Na walnym zgromadzeniu nie przewiduje się bowiem – w myśl ustawy – tzw. kworum. Tak, jak wspomniałem, zakończyła pracę kolejna komisja statutowa wybrana na Zebraniu Przedstawicieli 31 marca tego roku. Rozpatrzyła ona wszystkie wnioski dotyczące statutu złożone w marcu br. Te, które są zgodne z obowiązującym prawem, zostały uwzględnione w całości lub w części. Był między innymi na przykład wniosek, żeby zawiadamiać o walnym zebraniu 28 dni przed terminem a nie 21 dni – został przyjęty. Było żądanie, żeby informację o walnym umieszczać również na drzwiach wejściowych do budynków – uwzględniono. Zdaniem Komisji likwidacja w statucie pojęcia „członek oczekujący” jest niekorzystna dla członków spółdzielni i zupełnie niezrozumiała. Przecież jeśli rodzice mają mieszkanie w naszej spółdzielni i chcą, żeby ich dzieci mieszkały w pobliżu, to dlaczego nie mogą starać się o jakieś mieszkanie z od-
zysku czy z nowej inwestycji? Albo jeśli rodzice podarowali dzieciom swoje mieszkanie, a chcieliby jednak mieszkać w tej spółdzielni, żeby mieć blisko do wnuków i oczekują na mieszkanie w tej spółdzielni – czy jest to coś złego? Jednym z podstawowych celów spółdzielni jest przecież zaspoka-
janie potrzeb mieszkaniowych członków spółdzielni oraz ich rodzin. A jeśli ja, jako członek spółdzielni, mam taką potrzebę mieszkaniową, bo chcę, żeby moja rodzina mieszkała blisko siebie, to dlaczego spółdzielnia nie miałaby mi w tym pomóc? Było żądanie, aby zobowiązać zarząd spółdzielni do udzielania odpowiedzi na pismo członka w terminie 30 dni. Taki zapis został wprowadzony do projektu zmian już chyba w 2009 roku, ale niektórzy nie chcą nawet przeczytać sprawozdania z prac Komisji Statutowej, żeby przekonać się, czy ich oczekiwania zostały uwzględnione. Ktoś postawił wniosek (chyba też w 2009 albo 2010 roku), żeby zarząd spółdzielni corocznie przedstawiał dodatkową informację, w której byłaby szczegółowo określona wartość księgowa i szacunkowa majątku spółdzielni i określenie, jaki roczny dochód spółdzielnia uzyskuje z tego majątku, czy ten dochód rośnie czy maleje. Taka propozycja została już wprowadzona do statutu. Mało tego, zarząd przedstawia takie informacje na zebraniach grup i zebraniach przedstawicieli, a mimo to wśród zgłoszonych w marcu wniosków jest znowu wniosek zawierający takie żądanie. Na zebraniach grup członkowskich, które były w marcu tego roku prowadzący zebrania na-
wet nie pozwolili przewodniczącemu Komisji Statutowej zabrać głosu i przedstawić tego, co zrobiła Komisja. Nie przeczytali również materiałów, w których prace komisji zostały opisane. Więc o co chodzi? Kolejne żądanie – każdy członek Spółdzielni ma prawo wglądu do informacji i dokumentów dot. działalności Spółdzielni itd. Jest to wymóg wynikający z ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i jest w naszej Spółdzielni respektowany od jesieni 2007 roku. Znajduje on również swoje odzwierciedlenie w istniejących przepisach Statutu. Ponadto, w czasie pracy Komisji Statutowej w 2010 roku został on zamieszczony w projekcie zmian prawie w takim samym brzmieniu jak we wniosku z marca tego roku. Znalazł się również w materiałach na zebrania grup członkowskich w marcu 2012 roku. Podobnie jest z żądaniem informacji o wysokości wynagrodzenia członków zarządu i rady nadzorczej. Wniosek taki został uwzględniony w projekcie zmian w Statucie już chyba 2010 r., a informacje o wysokości wynagrodzenia, jakie otrzymuje członek zarządu czy rady nadzorczej, są podawane na Zebraniach. W całości zostały uwzględnione żądania, aby kandydaci na członków zarządu czy do rady nadzorczej składali określone informacje i oświadczenia oraz aby nie byli karani sądownie. A także aby składali na potwierdzenie tego zaświadczenia z krajowego rejestru karnego.
rozwiązania. A takimi na pewno nie są te przedstawione w projekcie opracowanym poza spółdzielnią.
Przedstawiciel Stowarzyszenia „Mieszkam przy Metrze” - Bogumił Szmytko wypowiedział się za propozycją Komisji Statutowej, dodając, że w tak dużej spółdzielni, jaką jest SM „Przy Metrze”, statut powinien brać pod uwagę najbardziej korzystne dla mieszkańców
przeciwko spółdzielni. Firma ta nabyła trzy tytuły wykonawcze od wierzycieli wspomnianej wyżej firmy Nadbud. Spółdzielnia zawiadomiła o powyższej egzekucji prokuraturę, która wszczęła w tej sprawie śledztwo. Jednocześnie podejmowane są czynności
* * * Jednym z poważniejszych problemów, z jakimi borykała się ostatnio spółdzielnia, były egzekwowane przez komorników roszczenia. Jak nam wiadomo związane one były w jednym przypadku z wyrokiem w procesie wytoczonym spółdzielni jeszcze w 2001 r. przez jednego z podwykonawców, w drugim przypadku chodziło o roszczenia firmy, z którą spółdzielnia nie miała nigdy żadnych związków. O sprawy te zapytaliśmy Andrzeja Stępnia, prezesa zarządu. Andrzej Stępień: - Sprawa egzekucji ze wspomnianego procesu dotyczyła umowy zawartej w 1999 r. przez ówczesnego inwestora powierniczego spółdzielni z podwykonawcą – firmą Nadbud. Spółdzielnia uzyskała wprawdzie w tej sprawie korzystny dla siebie wyrok w 2005 r., jednak – mimo późniejszego również korzystnego wyroku Sądu Najwyższego – został on w 2009 r. zmieniony przez Sąd Apelacyjny na niekorzyść spółdzielni. Sprawa ta została już jednak definitywnie zakończona w lutym 2011 r. W drugiej sprawie związanej z zaskakującą dla nas egzekucją chodzi o firmę z Łodzi zajmującą się obrotem wierzytelnościami, z którą nie mieliśmy wcześniej żadnych relacji prawnych, ani też nie zapadł żaden wyrok
przed sądami cywilnymi, które uchyliły już dotychczas dwie tzw. klauzule wykonalności, co czyni podjęte działania egzekucyjne bezpodstawnymi. Będziemy konsekwentnie dążyć do odzyskania wyegzekwowanych kwot, tym bardziej, że wspomniana łódzka firma pozwoliła sobie na bezpośrednie działania wobec pewnej liczby naszych mieszkańców, budząc ich zrozumiałe zaniepokojenie. Sprawy tej absolutnie nie odpuścimy. Za takim stanowiskiem spółdzielni opowiedziało się też „Południe”, za co jesteśmy gazecie wdzięczni, oraz inne media, w tym profesjonalna „Gazeta Prawna”. Obecnie – kontynuując powyższe działania prawne – spółdzielnia nasza wychodzi na prostą pod względem pełnej płynności finansowej. Pomaga w tym wygrany po wielu latach proces sądowy dotyczący rozliczenia kosztów budowy lokali w zespole pn. „Centrum Natolin” przy al. KEN 36a. Po uprawomocnieniu się wyroku, duża grupa zadłużonych z tego tytułu mieszkańców budynku zdecydowała się odstąpić od ewentualnych długotrwałych procesów i zawiera obecnie wynegocjowane z nami ugody na łączną kwotę około 1,5 mln zł. Wspomnę przy okazji, że w sprawie tego wyroku rozpowszechniane były w spółdzielni niezgodne z prawdą informacje o rzekomo przegranym procesie, mające zniechęcić innych zainteresowanych do dobrowolnego regulowania zadłużenia z tytułu rozliczenia kosztów budowy. Było to jed-
no z wielu podobnych działań podejmowanych od pewnego czasu przez kilkoro naszych mieszkańców, wprowadzających spółdzielców świadomie w błąd. Skoro mowa o procesach i innych problemach prawnych,
POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa wobec umorzonych już zarzutów. W związku z powyższym treść ulotki należy traktować wyłącznie jako subiektywną, nieprofesjonalną i nieuprawnioną spekulację jej autorów.
ciekawy nie tylko dla tej spółdzielni był wyrok, jaki zapadł ostatnio przed Sądem Rejonowym na Mokotowie w sprawie karnej wyłączonej przez prokuraturę mokotowską z postępowania wszczętego wskutek doniesienia kilku mieszkańców SM „Przy Metrze”. Otóż sprawa dotyczyła zarzutu wobec zarządu spółdzielni o opóźnienie w końcowym rozliczeniu kosztów budowy wielorodzinnego budynku przy ul. Belgradzkiej 14. Sąd w prawomocnym już wyroku orzekł jednak, że zarząd spółdzielni nie złamał prawa, a rozliczenie zostało sporządzone około miesiąca przed terminem ustawowym. Po prostu zawiadamiający prokuraturę o tej sprawie (a były nimi także – jak się dowiedzieliśmy – osoby profesjonalnie zajmujące się sprawami obrotu nieruchomościami) wadliwie zinterpretowali stosowne przepisy prawa budowlanego i spółdzielczego, nie odróżniając zezwolenia na użytkowanie budynku od oddania budynku do użytku. Podobnie rozstrzygnął ten sam sąd w sprawie identycznego zarzutu mieszkańców tej spółdzielni dot. inwestycji przy ul. Lanciego 10g.
Dotarły do nas także pisma o postępowaniach prokuratorskich prowadzonych w oparciu o zgłoszenia kilkorga mieszkańców SM „Przy Metrze”. Poprosiliśmy o informację w tych sprawach reprezentującego spółdzielnię adwokata Kazimierza Garnysa. Kazimierz Garnys: - Przede wszystkim podkreślić trzeba, że po kilku latach śledztwa, bardzo wnikliwego – jak zdołałem się przekonać – wszczętego na podstawie doniesień mieszkańców spółdzielni, Prokuratura Rejonowa Warszawa Mokotów umorzyła z powodu nie stwierdzenia przestępstw zdecydowaną większość zgłoszonych jej zarzutów na działania władz spółdzielni. Postanowienie w tej sprawie wydane 30 kwietnia br. jest prawomocne. Dodaję, że zarzuty te obejmowały rzekome szkody, jakie miała ponieść spółdzielnia na ponad 45 mln zł. Do odrębnego postępowania prokuratura postanowiła jednocześnie wyłączyć kilka wątków związanych z późniejszymi doniesieniami, aby nie przedłużać okresu prowadzenia podstawowego śledztwa.
Chodzi o zarzuty dot. niezwołania walnego zgromadzenia zamiast zebrania przedstawicieli, dokonania wpłaty za zakupioną od spółdzielni nieruchomość bezpośrednio do kasy spółdzielni, a nie poprzez bank (czyn ten zakwalifikowano jako tzw. „pranie brudnych pieniędzy”) czy zarzut dot. nieprawidłowości w prowadzeniu ksiąg rachunkowych (przy czym na podstawie znanych mi opinii biegłych rewidentów wiem, że nigdy nie potwierdzili oni podobnego zarzutu w tej spółdzielni). Jednocześnie stanowczo dementuję informacje dotyczące kolejnych czynności prokuratorskich, rozpowszechniane w formie ulotki na terenie spółdzielni przez Stowarzyszenie mieszkańców. Są to czynności związane z późniejszymi, kolejnymi już doniesieniami, które prokuratura musiała zakwalifikować zgodnie z ich treścią, wskazując określone przepisy kodeksu karnego. Nie jest to jednak w żadnym przypadku wynik ustaleń procesowych podjętych przez prokuraturę lub policję. Taką samą zresztą kwalifikację prawną – wbrew treści ww. ulotki – przyjęto
Andrzej Stępień: - Dodaję, że w kolportowanej ostatnio ulotce sygnowanej przez wspominane przez pana mecenasa stowarzyszenie oraz w innych rozpowszechnianych informacjach eksponuje się zmianę przez prokuraturę kwalifikacji na znacznie surowszą. Jest to kolejna nieprawda, bo we wspomnianym postanowieniu o umorzeniu śledztwa trzy spośród czterech umorzonych mają również właśnie taką „surowszą” kwalifikację. No cóż, każdy chwyt propagandowy dla pewnych osób jest dobry, byle dołożyć zarządowi. Przy tej okazji podkreślam, że Spółdzielnia stanowczo zaprzecza także zasadności zarzutów zawartych w pozostałych doniesieniach niektórych naszych mieszkańców. Ponadto wśród prowadzonych obecnie przez prokuraturę wątków jeden jest związany ze zgłoszeniem
syndyka firmy Drimex-Bud SA w sprawie zatrzymania przez spółdzielnię części kaucji gwarancyjnej przewidzianej jako zabezpieczenie zastępczego usuwania usterek w wybudowanym ostatnio budynku przy ul. Belgradzkiej 14. Spółdzielnia reprezentuje w tej sprawie stanowcze stanowisko, iż jest to zarzut bezpodstawny, gdyż kaucja została wykorzystana na sfinansowanie stwierdzonych w tym budynku usterek. *
Z informacji, które potwierdziliśmy w spółdzielni na podstawie okazanych dokumentów wynika, że najpoważniejsze problemy ma ona poza sobą. Jak na tak dużą społeczność, po naprawdę poważnych przejściach, spółdzielnia ta wyszła już praktycznie na prostą. To wielce optymistyczne, jakkolwiek łyżką dziegciu są na pewno sygnalizowane swary wewnętrzne. Ale z drugiej strony taka jest „uroda” także wielu innych spółdzielni. Ważne jest na pewno jedno: aby przepychanki nie zniszczyły fundamentów
tego wspólnego domu, jakim jest dla mieszkańców ich spółdzielnia. Ale to zależy już wyłącznie od samych mieszkańców. Dlatego, naszym zdaniem, pokonanie tak poważnych problemów przy zachowaniu normalnego funkcjonowania spółdzielni, znaczyło bardzo wiele i mówi samo za siebie. Jarosław Kowalczyk
4 tysiące fałszywek SM „Przy metrze” wydała w br. 3 numery biuletynu informacyjnego adresowanego do mieszkańców Spółdzielni. Po ukazaniu się pierwszego i trzeciego biuletynu spółdzielni do skrzynek pocztowych mieszkańców zostały wrzucone, wzorowane wyglądem wydawnictwa sugerujące jakoby ich wydawca była spółdzielnia. Tyle, ze wydane na droższym, bo kredowym papierze. To jest świadome wprowadzanie w błąd wielu tysięcy mieszkańców. Można to kwalifikować jako naruszenie prawa. Kto ma interes by wydawać pieniądze i podważać autorytet spółdzielni?
Warszawa, dnia 30 kwietnia 2012 r. Przemysław Baranowski - prokurator Prokuratury Rejonowej Warszawa - Mokotów w Warszawie po zapoznaniu się z aktami sprawy l Ds. 267/12/IV, w sprawie niedopełnienia, w okresie od 2007 do 9 grudnia 2009 roku w Warszawie przez członków zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej „Przy Metrze” będących zobowiązanych na podstawie art. 48 ustawy z dnia z dnia 16 września 1982 r. Prawo spółdzielcze do zajmowania się sprawami majątkowymi i działalnością gospodarczą Spółdzielni, ciążącego na nich obowiązku i wyrządzenia jej znacznej szkody majątkowej - tj. o czyn z art. 296§1 k.k. - na podstawie art. 17 § l pkt 2 i 7 kpk postanowił 1. umorzyć śledztwo w sprawie niedopełnienia, w okresie od 1998 do 31.12.2010 roku w Warszawie przez członków zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej „Przy Metrze” będących zobowiązanych na podstawie art. 48 ustawy z dnia z dnia 16 września 1982 r. Prawo spółdzielcze do zajmowania się sprawami majątkowymi i działalnością gospodarczą Spółdzielni, ciążącego na nich obowiązku i wyrządzenia jej szkody majątkowej wielkich rozmiarach w kwocie 12.000.000,00 zł poprzez niewłaściwe gospodarowanie środkami pochodzącymi z funduszu remontowego - tj. o czyn z art. 296§3 k.k. - na podstawie art. 17 § l pkt 2 kpk wobec braku w czynie znamion czynu zabronionego. 2. umorzyć śledztwo w sprawie nadużycia w okresie od 16.10.2006 r do 2010 roku. udzielonych uprawnień przez członków Zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej „Przy Metrze” z siedzibą przy ul. Lanciego 12 w Warszawie i wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach w kwocie do 3.711.853,76 zł Spółdzielni Mieszkaniowej „Przy Metrze”, poprzez niewłaściwą wybór Inwestora Powierniczego realizującego zadanie inwestycyjne pod nazwą „Inwestycja Belgradzka” przy ul. Belgradzkiej 14 w Warszawie - tj. o czyn z art. 296 § 3 kk - na podstawie art. 17 § l pkt 2 kpk wobec braku w czynie znamion czynu zabronionego. 3. umorzyć śledztwo w sprawie nadużycia w okresie od stycznia 1996 r. do 18 października 2005 r. udzielonych uprawnień przez członków Zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej „Przy Metrze” z siedzibą przy ul. Lanciego 12 w Warszawie i wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach Spółdzielni Mieszkaniowej „Przy Metrze” w kwocie nie mniejszej niż 28.872.335,34 zł. poprzez zawarcie umowy z Drimex Bud S.A„ na realizację kompleksu mieszkalno biurowego pod nazwą „Centrum Natolin” w Warszawie, a następnie brak należytego nadzoru nad wykonaniem przedmiotowej umowy inwestycyjnej przez Drimex Bud S.A. i dopuszczenia do powstania zobowiązania względem Nadbud sp. z o.o., - tj. o czyn z art. 296 § 3 kk - na podstawie art. 17 § l pkt 7 kpk wobec tego, iż postępowanie karne co do tego samego czynu wcześniej wszczęte zostało prawomocnie zakończone 4. umorzyć śledztwo w sprawie nadużycia w okresie od 22 marca 2001 r. do 3 lutego 2011 r. udzielonych uprawnień przez członków Zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej „Przy Metrze” z siedzibą przy ul. Lanciego 12 w Warszawie i wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach Spółdzielni Mieszkaniowej „Przy Metrze”, poprzez zwłokę w zaspokojeniu roszczenia głównego Nadbud sp. z o.o., jakie to roszczenie spółka Nadbud zgłosiła wobec spółdzielni wytaczając jej w dniu 22 marca 2001 r. powództwo cywilne, bezpodstawne wdanie się w proces cywilny, co spowodowało powstanie odsetek od roszczenia głównego, - tj. o czyn z art. 296 § 3 kk - na podstawie art, 17 § l pkt 7 kpk wobec tego, iż postępowanie karne co do tego samego czynu wcześniej wszczęte zostało prawomocnie zakończone
Teatr Druga Strefa, ul. Magazynowa 14a 31.05. godz. 20.00 - David Barbero „Marilyn - życie niemożliwe”
dokończenie ze strony 1 Zainteresowane Panie prosimy o kontakt telefoniczny: Fundacja Centrum Edukacji Liderskiej ul. Wiśniowa 42 tel/fax 646 22 56 www.fundacjacel.pl
Ursynowski Klub Turystyki Rowerowej zaprasza 2.06. na rajd „Szlakami Powstania Styczniowego”. Wyjazd z dworca PKP W-wa Wileńska o 06:10 poc. KM 603, przesiadka w Tłuszczu 06:53-06:57, przyjazd do stacji Przetycz na godzinę 08:04. W Nagoszewie o godzinie 10:00 uroczystości związane ze 149. rocznicą bitwy w Powstaniu Styczniowym i piknik z żołnierską grochówką. Trasa przebiega urokliwymi duktami leśnymi Puszczy Białej i asfaltowymi lub utwardzonymi wiejskimi drogami (całkowita długość trasy ok. 70 km). Prowadzą: Władysław Porczyk (e-mail: wporczyk@ wp.pl i Wiesław Całka (e-mail: w.calka@aster.pl) Niedziela 3.06. - Chojnowski Park Krajobrazowy (ok. 65 km. Trasa urozmaicona - drogi leśne, polne i asfaltowe). Zbiórka o godz. 9:30 przed stacją metra „Kabaty”, obok supermarketu „Tesco”. Prowadzi: Andrzej Wachowicz (e-mail: andrzejwacho@wp.pl, tel. kom. 607 400 987).
Czytelnia Naukowa nr XIV, ul. Lachmana 5 31.05. godz. 19.00 - dr Izabela Winiarska ”Renesansowe przekłady Biblii, a rozwój języka polskiego”; 5.06. godz. 19.00 - Andrzej Kochanowski „Ostańce, czyli ocalałe stare kamienice”; 9.06. - Wycieczka na zakończenie spotkań do Liwu, Suchej Spotkanie na placu Bankowym o godz. 9:00 Dom Kultury Stokłosy, ul. Lachmana 5 Galeria U: „Mieszkańcy Stokłosów Sąsiadom”. Trwa wystawa fotografii Wojciecha Kwapińskiego „Podniebne impresje” Dom Sztuki, ul. Wiolinowa 14 14.06. godz. 18.00 - Teatr Młodzieżowy Domu Sztuki „Klucz z Wiolinowej”, premiera spektaklu „Iwona, księżniczka Burgunda” DK Kadr, ul. Gotarda 16 30.05. godz. 18.00 - ,,Współczesna muzyka polska po Karolu Szymanowskim”, wykład i kameralne słuchanie muzyki; w tym samym czasie w sali kinowej: ,,Kuba - wyspa muzyką gorąca”; 5.06. godz. 18.00 - ,,Taniec w Kadrze”, pokaz filmów popularyzujących sztukę tańca oraz wernisaż wystawy prac, których przewodnim motywem jest fascynacja ruchem; Galeria Kadr: do 1.06. Judaica. 15-tu autorów pokazuje prace związane tematycznie z kulturą żydowską. Trzon wystawy stanowią prace Lili Fijałkowskiej; do końca czerwca malarstwo, rysunek i rzeźba artystów zrzeszonych w Klubie Miłośników Sztuki Tańca i Baletu
NOK, ul. Na Uboczu 3 4. i 6.06. godz. 19.00 - spektakl Teatru Tańca MODAL.pl: „Optical Distortion”; 5.06. godz. 19.00 – Trupa Czango monodram „Olga. Eine charmante Frau” Dorożkarnia, ul. Siekierkowska 28 9.06. godz. 20.00 – Teatr Tańca Test: spektakl „Tak trudno…”; 10.06. godz. 20.00 – Teatr Tańca Test: “Dance-dance-dance”; 13.06. godz. 19.30 – Teatr Zamiana: spektakl „O!” Muzeum Pałac w Wilanowie Teatr Królewski, Sala Uczt: 2.06. godz. 11.00 - E.T.A. Hoffmann „Dziadek do orzechów”; 3.06. godz. 11.00 - Tuwim dla dzieci; 9.06. godz. 11.00 – Pantomima: Etiudy dworskie; 10.06. godz. 11.00 - W świecie bajki: La Fontaine, Krasicki, Fredro; Koncerty kameralne „Muzyczne dialogi”, Oranżeria, godz. 16.00: 2.06 Adriana Ferfecka sopran, Mischa Kozłowski fortepian. Program: Chopin, Dworzak, Puccini, Richard Strauss, Rachmaninow; 3.06. Piotr Zawadzki klarnet, Karina Górka fortepian. Program: Schumann, Poulenc, Berg, Denisow, Françaix; 9.06. - Marta Kowalczyk skrzypce; Łukasz Chrzęszczyk fortepian. Program: Franck, Prokofiew, Messiaen, Schubert
Iluzjon, Biblioteka Narodowa, al. Niepodległości 213, wejście A 31.05. godz. 17.15 - „Ostatni seans filmowy“; godz. 19.30 - „Te okropne kapelusze“; „ Człowiek z kamerą“; „Charlie na planie filmowym“ WTM, ul. Morskie Oko 2 3.06. godz. 12.00 - „Stanisławowi Moniuszce w 140 rocznicę śmierci” Anna Mikołajczyk sopran, Witold Żołądkiewicz baryton, Ewa Pelwecka fortepian, pieśni i arie Stanisława Moniuszki; 10.06. godz. 12.00 - Recital skrzypcowy Mercedes Borguńskskiej: Bach, Ysae, Beethoven, Paganini Galeria TeKa przy Parafii św. Tomasza Apostoła ul. Dereniowa 12 9.06. godz. 16.00 – wernisaż wystawy prac Mirosławy Ziembickiej ” Moi ulubieni impresjoniści“. Wystawa trwać będzie do 3.07. Galeria czynna w niedz. godz. 10.00–13.00, wt.-czw. Godz. 16.00–18.00. W lipcu i sierpniu tylko w niedziele w godz. 9.00– 13.00
W publikacji „Szlaban na takie działanie” („Południe” 17 maja 2012) napisałem, że gmina postępuje niewłaściwie, żądając od inwestorów przed wydaniem pozwolenia na budowę zawarcia umowy dzierżawy lub proponując ustanowienie odpłatnej służebności na dojazd do inwestycji przez ogólnodostępną gminną drogę wewnętrzną, stanowiącą dostęp do drogi publicznej. Dziś mogę powiedzieć mocniej – jest to bezprawie. Przeanalizowałem bowiem orzecznictwo sądów administracyjnych w tego typu sprawach. Wynika z niego, że jeśli jest wyznaczona geodezyjnie drogowa działka ewidencyjna, która stanowi urządzoną drogę ogólnie dostępną, zapewniającą powszechną komunikację szeregu nieruchomościom usy-
Zdrowie akademików
31 maja w godz. 12.00–16.00 na placu Politechniki 1 w Warszawie stanie Akademickie Miasteczko Zdrowia. Do Miasteczka będą mogli przyjść nie tylko studenci oraz pracownicy Politechniki Warszawskiej, ale również wszyscy zainteresowani. OdwiedzaOśrodek Edukacji Kulturalnej jący Miasteczko będą mogli skorzystać z bezpłatnego pomiaru ,,Sadyba’’, ul. Korczyńska 6 ciśnienia tętniczego krwi, glukozy, tkanki tłuszczowej, BMI oraz 2.06. godz. 15.00–20.00 - „Sady- z porad dietetycznych czy antykoncepcyjnych. Akcja ma na celu biańska wyspa skarbów” festyn z promowanie zdrowego stylu życia w społeczności akademickiej okazji Dnia Dziecka w parku Stai lokalnej. nisława Dygata
tuowanym przy tej drodze i jest wykorzystywana jedynie na ten cel, to taka droga w rozumieniu prawa stanowi dla nieruchomości inwestycyjnej dostęp do drogi publicznej. To oznacza, że żądanie przez gminę, by inwestor taką drogę wydzierżawił lub uzyskał na niej służebność, żeby uzyskać pozwolenie na budowę, jest rażąco niezgodne z prawem, szczególnie jeśli jest to gminna droga wewnętrzna. dokończenie na stronie 16
Wyłącz system vol. 4 to kolejna edycja warszawskiego Święta Wolności organizowanego przez Dom Spotkań z Historią w rocznicę wyborów 1989 r. W dniach 2-6 czerwca odbędą się m.in. koncerty, piknik na skwerze przy Krakowskim Przedmieściu, premierowy spektakl „Walentyna” w Teatrze Studio, zwiedzanie Pałacu Prezydenckiego, wystawa fotografii Chrisa Niedenthala, pokazy filmowe, a także Fiesta – wielka impreza muzyczna w plenerze – na plaży przy moście Śląsko-Dąbrowskim, po praskiej stronie Wisły. Na wszystkie wydarzenia wstęp wolny.
Synek Państwa Mc Manaway
Zuzanna Kotkiewicz
Krystian Wachnicki
Alicja Czok
Wiktoria Pietruczuk
Agata Frąk
Antoś Troszyński
Renatka Bańkowska
Marcel Jageło
Mieszko Wojdyga
Szymon Pecio
Emilia Czuba
Alicja Bakierska
Noemi Hanspol
Staś Szeląg
Jadwiga Kotz
Synek Państwa Hesiak
Marianna Kotulska
Pawełek Paklerski
Wojtuś Michalczyk
Franciszek Januszkiewicz
Kamil Strzecha
Natalia Sitnik
Od 1991 roku zdjęcia w warszawskich szpitalach wykonuje firma Doroty i Borysa Kozielskich Foto Życzenie. Zgłoszenia do publikacji na stronie www.noworodek.waw.pl. telefon 602 218 851.
Kuba Maszewski
Marta Frukacz
Guział dziękuje Hannie Gronkiewicz-Waltz Dzięki miejskim inwestycjom Bemowo, Ursynów i Ursus będą lepiej radzić sobie z problemem podtopień. Decyzją Hanny Gronkiewicz-Waltz, prezydenta m.st. Warszawy, miasto dofinansuje remont instalacji przeciwpowodziowych w tych trzech dzielnicach.
W ubiegłym tygodniu wiceprezydent Jarosław Kochaniak wspólnie z Grażyną Sienkiewicz, dyrektorem stołecznego Biura Ochrony Środowiska, odwiedzili wszystkie lokalizacje zgłoszone do wsparcia. Do dofinansowania wybrane zostały trzy dzielnicowe projekty: „Rekultywacja jeziora Zgorzała
wraz z zagospodarowaniem terenów przyległych” na Ursynowie, bemowski „Remont Fosy Bema na Forcie Bema w Warszawie” oraz przebudowa rowu odwadniającego wraz z budową zbiornika retencyjnego w dolinie rzeki Raszynka w Ursusie. Łącznie na te inwestycje dzielnice otrzymają 17,7
mln zł. Środki przeznaczone na realizację przedsięwzięć pochodzą z opłat za korzystanie ze środowiska i administracyjnych kar pieniężnych. Na Ursynów trafi dodatkowo ok. 4,1 mln zł. Pieniądze te zostaną przeznaczone m.in. na odmulenie i pogłębienie jeziora Zgorzała oraz budowę biofiltrów, dzięki którym możliwa będzie kontrola jakości wody w tym zbiorniku. Inwestycja, przygotowana jeszcze przez poprzednie władze dzielnicy, jest kluczowa zwłaszcza dla mieszkańców Zielonego Ursynowa. Obecnie środki, jakie Ursynów ma zapewnione z budżetu stolicy, to ok. 4,6 mln zł. Po przyznaniu dofinansowania z budżetu Warszawy na realizację prac nad jeziorem Zgorzała trafi łącznie ok. 8 mln zł.
Bemowo na odnowienie Fosy Bema otrzyma dodatkowe 1,2 mln w tym roku i 913 tys. w roku 2013. Dzięki pozyskanym środkom wyremontowana zostanie sama fosa. Powstaną też nowoczesne systemy kanalizacji deszczowej z przepompownią. Na terenie Ursusa wzmocnione zostanie koryto rowu odwadniającego Reguły–Malichy. Powstanie też ok. 1150 m rurociągu przerzutowego, który odprowadzi wody opadowe do zbiornika retencyjnego w dolinie rzeki Raszynka. Nowo powstały zbiornik będzie mógł przyjąć do 47,98 tys. m3 wody. Na tę inwestycję w latach 20132016 miasto przeznaczy 11,5 mln zł dodatkowych środków. Łącznie na dotacje na realizacje inwestycji służących ochronie środowiska i gospodarce wodnej Warszawa prze-
kazała w latach 2003-2011 podmiotom spoza sektora finansów publicznych i jednostkom będącym miejskimi osobami prawnymi blisko 420 mln zł. Decyzje o przyznaniu dofinansowania podlegają zatwierdzeniu przez Radę m.st. Warszawy. Piotr Guział, burmistrz Ursynowa, powiedział dla „Południa”: - Dziękuję Panu wiceprezydentowi Jarosławowi Kochaniakowi i Pani Grażynie Sienkiewicz, dyrektorowi stołecznego Biura Ochrony Środowiska za to, że obejrzeli rejon jeziora Zgorzała i zakwalifikowali projekt do dofinansowania. Szczególne podziękowania składam Pani prezydent Hannie Gronkiewicz-Waltz, która w osobistej rozmowie powiedziała, że w kwestii podtopień nie będzie polityki. I słowa dotrzymała.
O wyższości kapitalizmu nad socjalizmem Wernisaż wystawy „Podniebne Impresje” w ramach cyklu „Mieszkańcy Stokłosów Sąsiadom” odbył się 17 maja w spółdzielczym Domu Kultury „Stokłosy”. Wystawa potrwa do 19 czerwca. Wojciech Kwapiński urodzony w Warszawie 22 lutego 1954 r., mieszkaniec osiedla Stokłosy. Pilot od siedemnastego roku życia. Absolwent Wydziału Mechaniki Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej. Obecnie kapitan pilot samolotu Embraer 170 Polskich Linii Lotniczych LOT. Wędkarz, miłośnik przyrody i od czterdziestu lat fotograf amator. Fotografią zaraził się czytając wspomnienia i oglądając zdjęcia Włodzimierza Puchalskiego. Stara się zawsze mieć aparat fotograficzny przy sobie. Szczególnie lubi fotografować przyrodę i krajobrazy - zwłaszcza te widziane z okien kokpitu samolotu.
Zmiana granic Ursynowa Muszę przyznać, że wywołany przez burmistrza Piotra Guziała temat przyłączenia Józefosławia i Julianowa do Ursynowa traktuję jako typowe działanie propagandowe burmistrza. Pan Burmistrz Guział wychodzi - mam wrażenie - z założenia, że najważniejsze, żeby mieszkańcy słyszeli o jego inicjatywach. Im częściej występuje w mediach i na konferencjach, tym lepiej. W sumie nie jest nawet ważne, co piszą, byle by pisali, za trzy lata przecież kolejne wybory samorządowe. W mojej ocenie Pan Burmistrz powinien skoncentrować się przede wszystkim na sprawach dzielnicy: edukacji, nowych inwestycjach drogowych, usprawnieniach w ruchu (zmiany organizacji ruchu i budowa miejsc parkingowych), naprawie uszkodzonych dróg, popękanych płyt chodnikowych i wielu innych sprawach ważnych dla mieszkańców Ursynowa. To są jednak sprawy
trudne. Dyskusja o przyłączeniu do Ursynowa nowych miejscowości nic nie kosztuje. Nie bardzo też rozumiem, dlaczego burmistrz Piaseczna w ogóle podejmuje dyskusję w tej sprawie. Procedura zmian granic administracyjnych gminy jest procedurą bardzo skomplikowaną. Jak sądzę Pan Burmistrz nie konsultował z Panią Prezydent m. st. Warszawa swoich pomysłów. Działał w swoim imieniu i na własną rzecz, a nie w imieniu władz Warszawy (Prezydenta i Rady miasta). Pan Burmistrz Guział jest burmistrzem Dzielnicy, jednostki pomocniczej miasta i w gruncie rzeczy posiada kompetencje bardzo ograniczone. Piaseczno przeznacza na inwestycje w tym roku kwotę 31 mln zł, co w przeliczeniu na mieszkańca Piaseczna daje kwotę 450 zł. Budżet inwestycyjny Ursynowa, to również kwota 31 mln zł, co w przeliczeniu na mieszkańca Ursynowa
daje kwotę o połowę mniejszą. Burmistrz i Rada Piaseczna, w tym radni wybrani z terenu z Józefosławia i Julianowa, to organy gminy o realnej, wynikającej z przepisów prawa samodzielnej władzy. Burmistrz dzielnicy to w gruncie rzeczy jeden z wielu urzędników miasta, o bardzo ograniczonych kompetencjach. Jest jeszcze kilka argumentów, dla których mieszkańcom tych miejscowości po prostu nie opłaca się być przyłączonymi do m. st. Warszawy. Są to niższe niż w Warszawie podatki od nieruchomości czy zaplanowane w budżecie Piaseczna nowe inwestycje. Piaseczno wchodzi w skład Obszaru Metropolitalnego Warszawy, co przesądza o funkcjonalnym powiązaniu gmin m. st. Warszawa i Piaseczno. O co więc chodzi? Chyba o rozgłos. Tomasz Sieradz, przewodniczący Klubu Radnych PO w Radzie Dzielnicy Ursynów
Przedstawię dzisiaj dwie historie, które opowiedziałem moim studentom. Warto je przypominać właśnie w naszych czasach, gdy ignoranccy malkontenci podgryzają elementarne zasady gospodarczego racjonalizmu (czyli zasady kapitalizmu!), a żebraczo roszczeniowa mentalność zaczyna święcić triumfy. Pierwsza historia jest sprzed ponad stulecia i opowiada o wiejskim „majsterklepce”, który uznał, że znacznie lepiej niż w rzemieślniczych warsztatach można samochody wytwarzać w wielkich fabrykach. Będzie się tam produkować na masową skalę części, a następnie montować i potem malować cały już samochód. Jak pomyślał, tak zrobił. Zebrał w węzełek cały swój dobytek (nie stać go było na bilet kolejowy) i powędrował pieszo do Detroit, gdzie zatrudnił się w jednym z takich warsztatów. Ale nie dawała mu spokoju jego idea, z którą zaczął chodzić po różnych finansistach. Aż wreszcie udało mu się przekonać niektórych do nowej organizacji produkcji samochodów. Powstała pierwsza fabryka. Ceny samochodów poleciały na łeb na szyję i zamiast setek samochody zaczęły kupować setki tysięcy Amerykanów. Wiejskim „majsterklepką”, który zmienił nie tylko metody transportu, ale także koncepcje osiedlania się i architekturę miast, był Henry Ford. Druga historia dotyczy epoki socjalistycznego kamienia łupanego, czyli czasów późnego Gierka. W królewskim
mieście Krakowie pracował w Akademii Górniczo-Hutniczej pewien profesor nauk technicznych, koneser muzyki. Profesor ów zastanawiał się, dlaczego skrzypce i inne instrumenty smyczkowe produkowane przez szwajcarskiego lutnika Stradivariusa mają tak nieporównanie piękne tony. Materiały były znane, kleje, których używał Stradivarius również, więc być może źródłem tych pięknych tonów był sam proces klejenia? A może jeszcze coś innego? Profesor ów zaczął rozważać problem teoretycznie i gdy już ułożył sobie koncepcję poszedł z tym do dyrektora fabryki produkującej socjalistyczną tandetę pod nazwą instrumentów smyczkowych. Ale dyrektor spławił profesora, co nie było zaskoczeniem dla nikogo znającego ówczesną gospodarkę. Innowacje wprowadzane do produkcji zaburzały cykl wytwarzania tandety, a przecież ludziom (od dyrektora w dół) płacono w gospodarce zwanej planową właśnie za wykonanie planu produkcji tandety, a nie za poprawianie jej jakości! Profesor był uparty. Nie dał za wygraną. Przez swoich byłych studentów – wówczas już dyrektorów firm przemysłu ciężkiego – spowodował, że wzmiankowany dyrektor, przydzielił mu jednak majstra, dwóch robotników i trochę materiałów – odpadów z produkcji tandety! Mimo tak niekorzystnych warunków produkowane – po serii eksperymentów – skrzypce osiągać zaczęły wśród muzyków ceny 10-20 i więcej razy wyższe niż owa seryjna
tandeta. Myślicie państwo, że był to sukces? Jeśli tak, to nie doceniliś cie elementów systemowych. Przedstawiona przez owego profesora technologia i tak została odrzucona przez tego samego dyrektora z tych samych powodów. Gdyby profesor nie był idealistą i „zanęcił” go propozycją podzielenia się wynalazkiem (i forsą), to może dyrektor widziałby w tym swój prywatny interes. Tego nie zrobił i sprawa padła. Potem przyszedł rok 1980 i sam socjalizm wszedł w fazę agonalną. Ale, jak wieść niesie, zniechęcony profesor ów porzucił swoje eksperymenty, a potem i ziemski padół. I tak skończyła się story o polskim Stradivariusie w czasach „realsocu”. Tak właśnie wygląda różnica między kapitalizmem a socjalizmem. Kapitalizm nie tylko jest nieporównanie bardziej efektywny gospodarczo. Także nieporównanie bardziej sprzyja demokracji, przez którą rozumiem tworzenie warunków dla sukcesu – niezależnie od tego, czy jest to wiejski „majsterklepka”, czy profesor politechniki. Bo dla mnie demokracja w znacznie większym stopniu znaczy to właśnie, a nie możliwości demonstrowania przez jakichś „oburzonych”, czy raczej głupców odurzonych spadającym z nieba socjalem, którego raptem zaczęło im brakować. Jan Winiecki
Certyfikacja babci i dziadka Na Ursynowie pierwszych 20 doskonale przygotowanych babć i dziadków otrzyma certyfikaty ukończenia Szkoły SuperBabci i SuperDziadka z rąk Piotra Guziała, burmistrza Ursynowa. Stanie się tak na koniec „roku szkolnego”. Zdobytą wiedzę absolwenci wykorzystają albo we własnych rodzinach, albo znajdą zupełnie nowe możliwości zarobkowania, zatrudniając się w charakterze opiekunów małych dzieci. - Konieczność szkolenia i podnoszenia kwalifikacji przez opiekunów małych dzieci staje się bezdyskusyjna – stwierdza Hanna Nowakowska, prezes Fundacji na Rzecz Kobiet „Ja Kobieta”. – Potwierdzają to m.in. badania przeprowadzone w ramach akcji „Mama wraca do pracy” z marca 2011 roku z udziałem 23 tys. matek dzieci poniżej trzeciego roku życia. Na podstawie tych badań ustalono, że 44 proc. dzieci pracujących mam zostaje pod opieką babć i dziadków. Mamy wracające do pracy mogą liczyć na wsparcie bliskich. Aż 57 proc. dostaje wsparcie od własnej matki, 27 proc. od ojca i 26 proc. od teściów. Międzypo-
koleniowy dialog będzie jednak jakościowo lepszy, gdy babcia i dziadek pójdą do szkoły i zdobędą gruntowną wiedzę na temat rozwoju dziecka. Mogą to zrobić podczas naszych zajęć, przygotowanych wg. koncepcji dr Zofii Zaorskiej, znanej edukatorki. Takie właśnie zajęcia były prowadzone na Ursynowie. Projekt „Szkoła SuperBabci i SuperDziadka na warszawskim Ursynowie” współfinansowany jest przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej ze środków Programu Operacyjnego Funduszu Inicjatyw Obywatelskich 2011. Realizuje ów projekt Fundacja na Rzecz Kobiet „Ja Kobieta” wspólnie z partnerami – m.in. Wydziałem Spraw Społecznych i Zdrowia dzielnicy Ursynów, Ursynowską Biblioteką Publiczną im. Juliana Ursyna Niemcewicza i Ośrodkiem Pomocy Społecznej dzielnicy Ursynów. Fundacja na Rzecz Kobiet „Ja Kobieta” jest organizacją pozarządową, której działania mają na celu zwrócenie uwagi na sytuację starszych kobiet w Polsce oraz przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na wiek i płeć.
- Rola edukacji w każdym wieku i różne działania międzypokoleniowe stają się bardzo istotne dla nas wszystkich – podkreśla Halina Potocka, zastępca prezesa Fundacji. – Wielu instytucjom, organizacjom pozarządowym, naukowcom, nauczycielom i po prostu światłym ludziom zależy na tym, aby starsza, dobrze wyedukowana osoba przekazywała wartościowe treści małym dzieciom, przygotowując je do twórczej współpracy z dorosłymi. Zależy na tym także rodzicom, którzy chcą zatrudniać do opieki nad swoimi dziećmi opiekunki i opiekunów z odpowiednim przygotowaniem, np. z certyfikatem ukończenia takiej – jedynej w swoim rodzaju – szkoły. Marzy nam się, aby takie lub podobne szkoły powstały we wszystkich dzielnicach. Wystarczy do tego tylko trochę lokalnej inicjatywy, trochę energii i oczywiście przychylności władz lokalnych. - Zajęcia z psychologami pozwoliły mi na nowe spojrzenie na świat dziecka, na jego potrzeby i możliwości w poszczególnych okresach rozwoju – mówi Barbara Nowak, jedna ze słu-
określić Rada Gminy w stosownej uchwale, ale byłoby absurdem ustalenie ich dla dróg wewnętrznych, bo to oznacza stawianie rogatek na drogach wewnętrznych. Uchwała taka, jeśli by powstała, winna wziąć pod uwagę np. fakt, że często drogi wewnętrzne będące własnością gminy zgodnie z ewidencją gruntów znajdują się we władaniu podmiotów trzecich, np. spółdzielni mieszkaniowej. Spółdzielnie dbają o te drogi jak o własne. Odśnieżają je, sprzątają, oświetlają, a nawet remontują na swój koszt. Jest paradoksem, że jak spółdzielnia chce drogę (chodnik) napra-
wić, to musi gminie zapłacić za zajęcie terenu na czas remontu. Świat nie jest absurdalny. Świat po prostu zwariował. Domyślam się, że działania gminy wynikają z potrzeby ratowania budżetu, ale przypuszczam, że również z nieznajomości prawa, a zwłaszcza błędnej interpretacji niektórych orzeczeń sądowych, które zezwalają na dzierżawę drogi nie tylko wewnętrznej, także publicznej, ale tylko w części niebędącej przedmiotem powszechnego korzystania, np. dróg serwisowych. A to inna bajka.
Szlaban dokończenie ze strony 12 Odrębną kwestią są opłaty na poczet kosztów utrzymania takiej drogi z tytułu korzystania z niej. Opłaty takie nie mogą być jednak uiszczane w formie dzierżawy drogi lub służebności, skoro korzystanie z drogi ma charakter powszechny. Opłaty za korzystanie z drogi, ale tylko powszechne, może
Nakład 44 200 egz. Redakcja nie odpowiada za treść ogłoszeń. Materiałów nie zamówionych nie zwracamy. Zastrzegamy sobie prawo skracania i adiustowania nadsyłanych tekstów oraz zmian tytułów. Teksty sponsorowane oznaczamy skrótem TS
chaczek ursynowskiej szkoły. – Pozwoliło mi to zmodyfikować dotychczasowe podejście do dzieci. Pomoc fachowców w zakresie literatury dziecięcej i bezpiecznych zabawek okazała się bardzo wartościowa, zaś lekarzy pediatrów w zakresie objawów, które powinny zaniepokoić, wręcz bezcenna. Były też zajęcia praktyczne z udzielania
pierwszej pomocy. Wszystkie te szkolenia i warsztaty dały mi ogromną wiedzę, której dotychczas nie posiadałam. W moim przekonaniu każdy dorosły człowiek chciałby spędzać czas z dzieckiem kreatywny i przekazywać wzorce i różne wartości nie w sposób nakazowy, lecz poprzez wspólną, radosną zabawę. Nie każdy to jednak potrafi, ale
można tego nauczyć się w tej znakomitej ursynowskiej szkole. Niezwykle ważna jest wymiana doświadczeń między uczestnikami szkolenia, ponieważ często daje wiele do myślenia i pozwala na różnego rodzaju korekty postaw i zachowań wobec małych dzieci. Hubert Wiśniewski
Euro Spoko Obserwuję, że zamiast euforii z powodu Euro 2012 narasta ruch przeciwników tej imprezy. Ktoś wykopał z klombu i rozdał rośliny z kwiatowej reklamy Euro, ktoś inny napisał na moście fuck Euro 2012. Wiele osób zaczyna dostrzegać negatywy tej imprezy, a potencjalne pozytywy uznaje za obiecanki cacanki i obawia się, że zostanie tylko „głupiemu radość”. Ludzi denerwuje największa na świecie strefa kibica pod Pałacem Kultury. Zablokowała ona już od początku maja dostęp do PKiN, w tym do teatrów, kin, Pałacu Młodzieży, a nawet do Urzędu Miasta. Zamknięto bowiem wjazdy i możliwość parkowania. Ul. Marszałkowska też wyłączona z ruchu, dlatego Wisłostrada jest zapchana. Pewne niedogodności dałoby się przeżyć na czas mistrzostw, a szczególnie w czasie meczy, ale dlaczego już od maja. Ludzi denerwuje też to, że UEFA jest w specjalny sposób traktowana. Przecież to jest zwykła prywatna firma, a nie organizacja charytatywna. Dowiedzieli się bowiem, że spółkę organizatora imprezy Minister Finansów zwolnił z podatku dochodowego oraz że dochód za bilety na stadiony i transmisje oraz reklamy w całości zgarnia ta spółka. Miastom zostają tylko koszty utrzymania porządku i sprzątania. Był kiedyś taki żart, że my eksportujemy do Rosji pociągi węgla, a w zamian dostajemy pociągi butów do podreperowania. Przy
tej imprezie też coś jest na rzeczy. UEFA podobno zażądała również likwidacji w miastach, gdzie będą mecze lub strefy kibica reklam firm konkurencyjnych, niebędących sponsorem imprezy. Mam też przesłuchy o super promocyjnych, a nawet zerowych opłatach za reklamy związane z Euro 2012. Społeczeństwo za bezczelność uznało żądania UEFA by zorganizować specjalne punkty przyjęcia pacjentów, a szczególnie VIP do szpitali oraz pokoje ze specjalnym wyposażeniem i obsługą, oczywiście bezpłatnie. Ja nie neguję, że Mistrzostwa Europy w piłce nożnej są promocją dla Polski, ale ich cena ok. 6 mld wydaje się być zbyt wysoka. Mimo to cieszę się, gdy z tej okazji odmalowano lub choć wymyto dworce kolejowe i naprawiono trochę chodników, co widać. Zastanawiam się jednak ile by można było odmalować i naprawić za 6 mld, szczególnie jakby to robić bez presji czasu, bo ta zdaje się podniosła koszty szeregu inwestycji w Polsce o grube miliardy. Obywatele zamiast stadionów woleliby żłobki i przedszkola, a nie podwyżki opłat. Ludzie maja też świadomość kosztów utrzymania stadionów po Mistrzostwach. Do tego przecież trzeba będzie dołożyć. Przecież w Portugalii po Mistrzostwach kilka już rozebrano, a co najmniej zmniejszono trybuny o 20-30 %, a czasem więcej. Podobnie w Grecji po Olimpiadzie. Kryzys w Grecji też w istocie zaczął się od Olimpia-
dy. Wydali na nią bezpośrednio 9 mld, a pośrednio tj. na otaczającą infrastrukturę kilka razy więcej. Ani Grecy, ani Portugalczycy, ani Austriacy na tych imprezach nie zarobili, a niektórzy, szczególnie w Austrii w strefach kibica sporo dołożyli, bo świeciły pustkami. Czy tak będzie w Polsce. Oby nie, ale już dziś są pewne symptomy, że nie będzie lepiej. Podobno piwo w strefie kibica będzie kosztować około 25 złotych, co odstrasza. Docierają też informacje od hotelarzy, że nadal są wolne miejsca w czasie Euro. Klęską skończy się chyba akcja wynajmu mieszkań kibicom, bo chętnych brak. Z drugiej strony skala oferowanych cen jest absurdalna. Zatem kibice przylecą na mecz, pogardłują, może wypiją piwo w strefie kibica albo kupią w sklepie i wypiją na ulicy, choć to zabronione, potem prześpią się w parku lub nad Wisłą i odlecą. Będzie trochę ganiania się ze Strażą Miejską. Do rana będzie jednak pusto. Nie będzie kasy tylko trochę śmieci. Z resztą chyba tych kibiców nie będzie zbyt dużo, bo w Internecie ofert na bilety całe mnóstwo. Koniki tak wyśrubowały ceny, ze chyba będą biletami tapetowali ściany. A Polacy spoko. Niech piłka leci hen wysoko, a oni w czerwcu na urlop. Więc życzę im dobrej pogody. Grzegorz Wilanowski PS. Mnie zadziwia jedno, że ktoś zaprosił UEFA do Polski, ale nikt nas nie zapytał o zdanie.
Przez zabawę do zdrowego żywienia Ponad stu wystawców z całej Polski próbowało w minioną sobotę zarazić mieszkańców Warszawy miłością do zdrowego stylu odżywiana się. W ogrodach Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego po raz czwarty odbył się całodniowy piknik rodzinny pod hasłem „Poznaj dobrą żywność”. Na gości czekały bezpłatne degustacje owoców i warzyw z ekologicznych gospodarstw, stoiska z wypiekanym według tradycyjnych receptur pieczywem oraz możliwość wypróbowania mięsnych wyrobów z koniny i jagnięciny. W szczytowym momencie dnia do niektórych straganów ustawiały się olbrzymie kolejki. Gwiazdą tegorocznego festynu było mleko. Na „Mlecznej wyspie” rozstawiono stoiska, gdzie pouczano rodziców o konieczności wprowadzenia do diety swo-
ich pociech odpowiednich ilości dniem” przedstawiciel Okręgomleka oraz wyrobów z nabiału. wej Spółdzielni Mleczarskiej w Natomiast dzieci, poprzez szereg Siedlcach. Jego opinia, wcale konkursów i zabaw na scenie, zachęcano do polubienia mlecznego napoju. – Chcemy pokazać, że mleko może być smaczne i atrakcyjne dla maluchów, jako część ich codziennych posiłków. Przygotowaliśmy w tym celu szereg kolorowanek, książeczek i innych „mlecznych” gadżetów – mówiła Agnieszka Maliszewska z Polskiej Izby Mleka. – Na pewno takie imprezy jak ta są szansą, by się pokazać. Tłumaczymy ludziom, dlaczego warto, by na talerzach dominowała zdrowa żywność. Niestety pokutuje przekonanie, że produkty muszą być tanie i z długim terminem przydatności, podczas gdy nie zawsze udaje się to pogodzić z naturalnością towarów spożywczych – przekonywał w rozmowie z „Połu-
nieodosobniona, wskazuje, że ści społecznej, dlatego kolejna jest jeszcze wiele do zrobienia w edycja pikniku już za rok. kwestii budowania świadomoTekst i fot. Piotr Pieńkosz