Source: https://anuluj-mandat.pl/post/zmiany-w-prawie-wykroczeniowym-wchodzace-od-lipca-br-czyli-o-tym-jak-dodatkowo-dopieprzyc-obywatelowi
Timestamp: 2019-06-20 14:28:21
Legal References Found: art. 8
 art. 23
 art. 41
in fine
 art. 54
 art. 23
 art. 124
 art. 32
 art. 18
 art. 54
 art. 4
 art. 54

Art. 114

art. 101
 art. 618
 art. 617

Document Content:
Anuluj Mandat - Zmiany w prawie wykroczeniowym wchodzące od lipca br. czyli o tym jak dodatkowo dopieprzyć obywatelowi
W zmienionym kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia (dalej k.p.w.) zostaje włączona instytucja mediacji. W art. 8 k.p.w. dodano do recypowanych przepisów art. 23a k.p.k. Ustawodawca uzasadnia to tym, że „z uwagi na charakter konfliktów, które mogą leżeć u podstaw błahych zachowań, jakimi są wykroczenia, eliminacja ich źródła bez sięgania po reakcję karną wydaje się szczególnie zasadna. W razie skutecznej mediacji możliwe będzie zrezygnowanie przez oskarżyciela publicznego z występowania z wnioskiem o ukaranie w oparciu o art. 41 in fine k.w., jeżeli miało to miejsce jeszcze w ramach czynności wyjaśniających, bądź zastosowanie przez sąd nadzwyczajnego złagodzenia kary lub odstąpienia od jej wymierzenia (art. 39 k.w.)”. Co za tym idzie uzupełnienia wymagał także art. 54 k.p.w. Powstał więc nowy § 9, w świetle którego organ prowadzący czynności wyjaśniające, może samodzielnie (ale tylko z inicjatywy lub za zgodą osoby, którą przesłuchano w roli podejrzanego oraz osoby pokrzywdzonej wykroczeniem) przekazać sprawę do mediacji, stosując już poza tym odpowiednio art. 23a k.p.k.
Pokrótce, „mediacja to próba doprowadzenia do ugodowego, satysfakcjonującego obie strony rozwiązania konfliktu karnego na drodze dobrowolnych negocjacji prowadzonych przy udziale trzeciej osoby, neutralnej wobec stron i ich konfliktu, czyli mediatora, który wspiera przebieg negocjacji, łagodzi powstające napięcia i pomaga - nie narzucając jednak żadnego rozwiązania - w wypracowaniu porozumienia” (prof. dr hab. Ewa Bieńkowska). Do ugodowego załatwiania sprawy w drodze mediacji będzie dochodzić pomiędzy obwinionym a pokrzywdzonym (pokrzywdzony to nie policjant czy strażnik miejski a ten, czyje dobro prawne – takie jak życie, zdrowie, mienie lub cześć – zostało bezpośrednio naruszone lub zagrożone przez przestępstwo). Czyli np. w przypadku zniszczenia mienia do wartości 437,50zł (jest to obecnie wykroczenie z art. 124 k.w), na każdym etapie postępowania, Policja/Straż Miejska etc. oraz sąd może zaproponować załatwienie sprawy w drodze mediacji. Zgodę muszą wyrazić pokrzywdzony (czyli ten którego mienie zostało zniszczone) oraz podejrzany/obwiniony (który wspomniane mienie zniszczył), mogą także sami wyjść z taką inicjatywą. Mediacja odbywa się przed uprawnioną do tego osobą – mediatorem. W przypadku powodzenia kończy się zawarciem ugody mediacyjnej, której treść jest istotna dla sądu albowiem może wpływać na wymiar kary obwinionego a nawet możliwość zastosowania wobec niego umorzenia postępowania. Wszystko zależne od okoliczności i od rozstrzygnięcia sędziego.
Drugą istotną zmianą jest wprowadzenie do procedury karnej referendarza sądowego, znanego dotychczas w postępowaniu cywilnym. Mówi o tym art. 32 §3a k.p.w. Powinno to zatem wyraźnie wpłynąć na poprawę szybkości prowadzonych postępowań, gdyż sędziowie zostaną odciążeni od typowo proceduralnych czynności. Referendarz będzie uprawniony do wydawania szeregu postanowień i zarządzeń ale tylko gdy stanowi o tym ustawa (np. zawiadamianie oskarżyciela publicznego o wpłynięciu wniosku o ukaranie od oskarżyciela posiłkowego). Środkiem odwoławczym do postanowień i zarządzeń referendarza będzie sprzeciw, z tym ze składanym, z uwagi na mniej skomplikowaną i szybszą procedurę, w ciągu 5 dni (a nie jak w k.p.k. w ciągu 7 dni) – stanowi § 3b. Co ważne, przepisy o wyłączeniu sędziego będziemy mogli stosować także w stosunku do referendarza sądowego (np. gdy okaże się krewnym strony przeciwnej).
UDZIAŁ OSKRARŻYCIELA W POSTĘPOWANIU
Nowy art. 18a k.p.w. wprowadza ograniczenie obowiązkowego udziału oskarżyciela publicznego. Zawężono go do spraw, w których ustanowiono obrońcę obligatoryjnego, (np. obwiniony jest głuchy, niemy lub niepoczytalny). W innych sprawach, czyli w większości, bo jakby nie patrzeć przypadki w których obwiniony jest głuchy, niemy lub niepoczytalny to zdecydowana rzadkość, oskarżyciel publiczny (np. strażnik straży gminnej) nie musi uczestniczyć w rozprawie. Strażnicy odetchnęli z ulgą, gdyż nie będą musieli jeździć na rozprawy które sami założyli na drugi koniec kraju. Ale bez obaw, już mamy na to patent.
CZYNNOŚCI WYJAŚNIAJACE
Istotne zmiany pojawiają się na gruncie art. 54. Zostaje dodany zapisek, że czynności wyjaśniające w celu sporządzenia wniosku o ukaranie są przeprowadzane „z urzędu”. Aktualnie przepis narzuca organowi ścigania, że czynności wyjaśniające muszą być podjęte „w miarę możności […] w miejscu popełnienia czynu bezpośrednio po jego ujawnieniu w ciągu miesiąca”. Od 1 lipca zapis będzie brzmiał „czynności te w miarę możności należy podjąć w miejscu popełnienia czynu bezpośrednio po jego ujawnieniu. Powinny one być zakończone w ciągu miesiąca od ich podjęcia”. Jeden nieprecyzyjny zapis zastępowany zostaje innym nieprecyzyjnym zapisem. Na pierwszy rzut oka widać, że zapis „w miarę możności” jest bardzo płynny, albowiem nie wiemy czy sąd w ogóle będzie badał tę niemożność, czy nie podjęcie czynności bezpośrednio po jego ujawnieniu (w przypadku gdy owa możność będzie istniała) stanie się uchybieniem procesowym w które warto wytykać organom ścigania. Jakie kryteria przyjmie sąd badając możliwości organu do bezpośredniego podjęcia czynności? Bez wątpienia nie zaszkodzi przy ewentualnych sporach powołać się na fakt, że organ nie podjął czynności mimo że miał taką możliwość bezpośrednio po ujawnieniu wykroczenia, lecz w naszej ocenie to tylko pusty zapis, który tak naprawdę dla nikogo nie jest wiążący, a już na pewno nie dla żyjących w odwiecznej symbiozie lokalnych służb mundurowych i sądów rejonowych. Lecz to tylko subiektywna ocena, mamy nadzieję, że praktyka miło nas zaskoczy i sądy nie będą bały się zganić opieszałych strażników i policjantów na podstawie tego przepisu.
Zmianą na plus za to okazuje się przepis, który zastrzega, że w toku czynności wyjaśniających dowód przeprowadza się z urzędu lub na wniosek pokrzywdzonego, lub osoby podejrzanej. Ugruntowuje to nieco, tak płynne dotychczas, określenie roli procesowej jak „osoba co do której istnieje uzasadniona podstawa do sporządzenia przeciwko niej wniosku o ukaranie” na które powoływały się organy ścigania i nadaje im literalnie prawa wnioskowania o przeprowadzenie dowodu.
W k.p.w. od dawna jest mały bałagan bowiem ustawodawca posługuje się pojęciami osoba „podejrzana o popełnienie wykroczenia” (54§5 k.p.w.) oraz „osoba co do której istnieje uzasadniona podstawa do sporządzenia przeciwko niej wniosku o ukaranie” (54§6). Bardzo ochoczo i często z tego zamieszania korzystały organy ścigania, które twierdziły, że „osoba co do której istnieje uzasadniona podstawa do sporządzenia przeciwko niej wniosku o ukaranie” nie jest stroną w postępowaniu i nie przysługują jej prawa do obrony analogiczne do podejrzanego z k.p.k. Jednak zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 3 czerwca 2014 r. (K 19/11), który przesądził m. in. o niekonstytucyjności art. 4 k.p.w., który nadawał prawo do obrony jedynie obwinionemu (czyli tylko przed sądem, a nie w postępowaniu wyjaśniającym), można przyjąć, że ustawodawca zrównał prawa osoby podejrzanej i osoby co do której istnieje uzasadniona podstawa do sporządzenia przeciwko niej wniosku o ukaranie. Można rzec że w obu przypadkach mamy do czynienia z podejrzanym (choć w literaturze podnosiło się niesłusznie pogląd, że różnice są analogiczne jak w przypadku osoby podejrzanej i podejrzanego w k.p.k.), ale to tylko typowo prawnicze dywagacje. Dla obywatela liczy się fakt, że jeżeli organ prowadzi przeciwko niemu postępowanie – staje się on podejrzanym, bez względu jak to sobie w swoich pisemkach określi organ i może wnioskować o przeprowadzenie dowodu lub o wgląd do akt.
Ponadto, na wzór k.p.k. nowy § 6a art. 54 k.p.w. wprowadzi obowiązek przesłuchanego już jako podejrzanego (przyszłego obwinionego) informowania organu ścigania o każdorazowej zmianie swego miejsca pobytu na czas dłuży niż 7 dni, pod rygorem zarządzenia jego zatrzymania i doprowadzenia (art. 50 § 1 k.p.w.).
Art. 114 k.p.w. dotyczący odszkodowania za niesłuszne ukaranie bądź zatrzymanie zostanie uzupełniony o §2a, który wprowadza możliwość uzyskania odszkodowania i zadośćuczynienia także za niesłuszne zastosowanie zabezpieczenia majątkowego. Zmiana na plus, bowiem zabezpieczenie majątkowe jest bardzo uciążliwe (choć nie częste), ogranicza przecież możliwości dysponowania własnym majątkiem, w celu należytego wykonania ewentualnego orzeczenia. Skoro więc zostało orzeczone niesłusznie – odszkodowanie bezsprzecznie się należy.
PRZYMUSOWE ZATRZYMANIE I DOPROWADZENIE
Dotychczas w przypadku niestawienia się świadka, organ może zarządzić tylko przymusowe doprowadzenie. Od 1 lipca oprócz przymusowego doprowadzenia, świadek może zostać także zatrzymany na czas konieczny do wykonania zarządzenia o doprowadzeniu. Oprócz świadka, może zostać także zatrzymany i przymusowo doprowadzony podejrzany. Zakres podmiotów uprawnionych pozostaje bez zmian. Uprawnienie to przysługuje Policji, CBA, ABW, Straży Granicznej, Żandarmerii Wojskowej, Straży Leśnej i jeszcze kilku innym mniej istotnym ale co ważne, na szczęście nadal nie przysługuje to Straży Miejskiej/Gminnej.
Na gruncie nowej ustawy zostają zwiększone kary porządkowe nakładane na uczestników procesu. Od 1 lipca kary porządkowe mogą być nakładane w przedziale od 50 do 1000 zł, a w razie ponownego niezastosowania się do obowiązku od 100 do 1500 zł. Ustawodawca wyszedł z założenia, że skoro powiększa się płaca minimalna, obywatele zarabiają więcej to muszą zostać w razie potrzeby ukarani adekwatnymi (czyt. większymi) karami. Nie dość, że kary porządkowe bywają często nadużywane przez sędziów, to teraz mają w swoim ręku jeszcze większy i dotkliwszy oręż a obywatel dostanie po kieszeni.
W tej materii zachodzi wreszcie długo wyczekiwana zmiana. Warto przytoczyć cały przepis:
art. 101 § 1. Prawomocny mandat karny podlega niezwłocznie uchyleniu, jeżeli grzywnę nałożono za czyn niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie albo na osobę, która nie podpisała mandatu karnego albo która nie ponosi odpowiedzialności za wykroczenie. Uchylenie następuje na wniosek ukaranego, jego przedstawiciela ustawowego lub opiekuna prawnego złożony nie później niż w terminie 7 dni od uprawomocnienia się mandatu lub na wniosek organu, którego funkcjonariusz nałożył grzywnę, albo z urzędu.
Po wielu latach niekonstytucyjnego, łamiącego zasadę dwuinstancyjności, przepisu który można było skrócić do twierdzenia, że podpisany mandat karny ma moc prawną większą niż prawomocny wyrok sądu, doczekaliśmy się kolosalnej zmiany. Jak wynika z przytoczonego przepisu, taki mandat staje się wzruszalny, nie ma zatem obawy, że podpisany w stresie i w wyniku nacisku funkcjonariusza, niesłusznie wystawiony mandat, będzie musiał zostać przez nas zapłacony. O tym zdecyduje sąd w takim samym trybie jak przy wznawianiu prawomocnie zakończonego postępowania sądowego.
Nie do końca zrozumiałe jest użycie przez ustawodawcę zapisu, który mówi że należy niezwłocznie uchylić prawomocny mandat nałożony na osobę która nie podpisała mandatu karnego. Przecież żeby mandat stał się prawomocny, musi zostać podpisany. Może ustawodawcy chodzi o taką sytuację, w której np. z powodu zamieszania, funkcjonariusz daje mandat do podpisania innej osobie, której dane nie widnieją na mandacie. Wtedy de facto mandat jest podpisany i może zostać skierowany do egzekucji (bo funkcjonariusz nie orientuje się, że to ktoś inny go podpisał). Ale nawet gdyby przyjąć tak abstrakcyjną i czysto hipotetyczną sytuację, to nadal nie mamy do czynienia z prawomocnym mandatem, ponieważ staje się on prawomocny z chwilą pokwitowania jego odbioru przez ukaranego. Co ustawodawca miał na myśli? Od kiedy można zatem liczyć termin 7 dni na odwołanie (bo skoro nie dochodzi do uprawomocnienia mandatu to jak można odliczać 7 dni od uprawomocnienia – przecież do niego nie doszło)? Pytania za sto punktów. W razie czego będziemy walczyć, żeby sądy interpretowały ten nieprecyzyjny zapis na korzyść wnioskodawcy i ewentualnie wykazywać, że mandat nigdy nie był prawomocny. Przepis sam się wyklucza ale doceniamy dobre chęci, bo możliwość uchylenia prawomocnego mandatu to niemała rewolucja w postępowaniu wykroczeniowym.
RECYPOWANIE PRZEPISÓW Z K.P.K.
W pierwszej ustawie zmieniającej k.p.w. z 27 września 2013 r. wykreślono z przepisu 119 k.p.w. odesłania m.in. do art. 618a-618l k.p.k. Wiele istniejących obecnie w Internecie i w wersjach papierowych opisów zmian w prawie postępowania karnego i wykroczeniowego nie uwzględnia zmian, które zostały podjęte w ustawie z 20 lutego 2015 o zmianie ustawy zmieniającej. Jest to taki prawniczy paradoks, gdzie zmienia się ustawę zmieniającą ustawę zasadniczą. W ustawie z 20 lutego 2015 ponownie nakazano stosować przepisy z art. 617a-618l k.p.k. Nie wiadomo, czy było to zwykłe przeoczenie czy jednak przemyślany powrót do pierwotnej wersji. Faktem faktem, przepisy dotyczące zwrotu kosztów dla świadka NIE ZMIENIAJĄ SIĘ na gruncie k.p.w., wszystko jest po staremu i nie istnieje w tym względzie żadne niebezpieczeństwo – czyli korzystamy z k.p.k.
Reasumując powyższe, nie ulega wątpliwości, że w obliczu tak szerokich zmian w procedurze karnej, należało poczynić zmiany w sprawach wykroczeniowych. Część zmian (np. możliwość uchylenia prawomocnego mandatu) zdecydowanie na plus. Jednak odnosimy wrażenie, ze tam gdzie sytuacje częste i walkę z obywatelem się zaostrza i czyni dla niego groźniejszą, oraz bardziej dolegliwą (podwyższenie kar porządkowych, mozliwosc zatrzymania świadka, wprowadzanie jakiś dziwnych stron postępowania, poluzowanie obowiązków wzgledem oskarzyciela publicznego). To wszystko rodzi obawy, że mamy przed sobą ściemę będącą przykrywką dla wprowadzania rozwiązań totalniackich, mających jedną jedyną rolę: wyciśnięcie z nas wiecej kasy do budzetu. Co wyniknie z wprowadzanych zmian i czy nie mamy racji pokażeni pokaże niebawem praktyka. Wszak po to zakłada się kolczastą obrożę, by zaciskała się sama.