Source: https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-urzedowe/orzeczenia-sadow/i-kr-443-72-wyrok-sadu-najwyzszego-520112361
Timestamp: 2020-02-26 13:05:28
Legal References Found: art. 168
 art. 209
 art. 168
 art. 209
 art. 208
 art. 11
 art. 11
 art. 12
 art. 208
 art. 36
 art. 168
 art. 168
 art. 3
 art. 209
 art. 203
 art. 203
 art. 119
 art. 209
 art. 208
 art. 11

Document Content:
I KR 443/72 - Wyrok Sądu Najwyższego
Opublikowano: OSNKW 1973/12/161
z dnia 17 kwietnia 1973 r.
I KR 443/72
Przewodniczący: sędzia R. Staszkiewicz. Sędziowie: L. Jax, Z. Neumann (sprawozdawca).
Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 16 kwietnia 1973 r. sprawy: 1) Sławomira Ł., 2) Andrzeja Jerzego W., 3) Jana Romana K. i 4) Edwarda Józefa P., oskarżonych z art. 168 § 2 k.k., oraz sprawy tychże Sławomira Ł. i Andrzeja Jerzego W. oskarżonych ponadto z art. 209 k.k., z powodu rewizji wniesionych przez obrońców oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. Łodzi z dnia 5 października 1972 r.
a) co do orzeczenia o karach za czyn określony w art. 168 § 2 k.k. w ten sposób, że wymierzone kary złagodził: Sławomirowi Ł. do kary 8 lat pozbawienia wolności, a Andrzejowi Jerzemu W., Janowi Romanowi K. i Edwardowi Józefowi P. do kar po 7 lat pozbawienia wolności;
b) w części dotyczącej skazania oskarżonych Sławomira Ł. i Andrzeja Jerzego W. z art. 209 k.k. oraz wymierzenia im kar łącznych w ten sposób, że uznał tych oskarżonych za winnych popełnienia przestępstwa określonego w art. 208 k.k. w związku z art. 11 § 1 k.k., a mianowicie tego, że w dniu 24 marca 1972 r. w Ł., działając wspólnie i w porozumieniu oraz w sposób szczególnie zuchwały, szarpaniem i wyrwaniem z rąk Janiny P. usiłowali zabrać w celu przywłaszczenia stanowiący jej własność sweter wartości około 300 zł, zamierzonego skutku jednak nie osiągnęli wobec stawianego przez Janinę P. oporu, i na podstawie art. 11 § 1 i art. 12 § 1 k.k. w związku z art. 208 k.k. oraz art. 36 § 3 k.k. skazał tych oskarżonych na kary po 2 lata pozbawienia wolności i po 2.000 zł, biorąc zaś za podstawę te kary oraz orzeczone w stosunku do nich kary na podstawie art. 168 § 2 k.k. (lit. a) wymierzył następujące kary łączne: Sławomirowi Ł. 9 lat pozbawienia wolności i 2.000 zł grzywny, Andrzejowi Jerzemu W. 8 lat pozbawienia wolności i 2.000 zł grzywny;
c) wymierzone grzywny zamienił w razie nieuiszczenia ich w terminie na zastępcze kary pozbawienia wolności, przyjmując 1 dzień pozbawienia wolności za równoważny 100 zł grzywny;
d) na poczet orzeczonych kar pozbawienia wolności zaliczył oskarżonym okresy tymczasowego ich aresztowania: Sławomirowi Ł., Andrzejowi Jerzemu W. i Janowi Romanowi K. od dnia 25 marca 1972 r., a Edwardowi Józefowi P. od dnia 26 marca 1972 r. (...).
1. Prawidłowość ustaleń wyroku Sądu Wojewódzkiego co do czynu określonego w art. 168 § 2 k.k., przypisanego wszystkim czterem oskarżonym, kwestionowali przede wszystkim obrońcy oskarżonych Sławomira Ł., Andrzeja Jerzego W. i Edwarda Józefa P., podnosząc identyczne w swej treści zarzuty błędnej oceny przez sąd materiału dowodowego, a w tym zwłaszcza zeznań pokrzywdzonej Janiny P., i wnosząc o zmianę zaskarżonego wyroku w tej części przez uniewinnienie oskarżonych od tego zarzutu oskarżenia. Obrońca oskarżonego Jana Romana K., który w zasadzie wnosił rewizję tylko co do wymiaru kary, w istocie rzeczy również zgłosił zastrzeżenia w kwestii prawidłowości ustaleń faktycznych co do tego oskarżonego. Zauważyć przy tym należy, że sam oskarżony Jan Roman K. w skierowanym do Sądu Najwyższego obszernym pisemnym oświadczeniu z dnia 18 grudnia 1972 r., nazwanym rewizją, także starał się podważyć trafność dokonanej przez Sąd Wojewódzki oceny zeznań pokrzywdzonej i przekonać o niesłuszności skazującego go wyroku.
Zarzuty te i zastrzeżenia nie były zasadne.
Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku oraz materiałów sprawy wynika, że Sąd Wojewódzki miał wszelkie podstawy do uznania zeznań pokrzywdzonej Janiny P. za wiarygodne.
Oceny tych zeznań dokonał Sąd Wojewódzki w sposób niewadliwy i bez naruszenia zasad określonych przepisami art. 3 i 4 k.p.k. Sąd Wojewódzki bowiem oparł się w tej mierze na wszechstronnej analizie całokształtu zeznań pokrzywdzonej oraz pozostałego materiału dowodowego, przyjmując zaś winę oskarżonych za wykazaną ponad wszelką wątpliwość nie pominął żadnego z dowodów przeciwnych, zajmując co do nich prawidłowe i przekonujące stanowisko. Stwierdzić trzeba, że dokonana przez Sąd Wojewódzki analiza materiału dowodowego i wyprowadzone w niej wnioski co do pełnej wiarygodności zeznań pokrzywdzonej nie zawierają błędów logicznych czy faktycznych, w przeciwieństwie do podnoszonych w rewizjach zastrzeżeń, sprowadzających się w swej istocie do gołosłownej i nie popartej rzeczowymi argumentami polemiki z dokonaną przez Sąd Wojewódzki trafną - jak wspomniano - oceną tych zeznań.
Zauważyć przy tym należy, że obrońcy, przedstawiając w rewizjach własny pogląd na ocenę zeznań pokrzywdzonej Janiny P., pominęli zupełnie tę część materiału dowodowego, która wyraźnie wskazywała na zgodność z prawdą zeznań pokrzywdzonej.
Za pozbawione wszelkich podstaw uznać należało między innymi wysuwane przez obrońców twierdzenia, jakoby zeznania Janiny P. były nielogiczne oraz jakoby w jej zeznaniach zachodziły sprzeczności mogące podważyć zaufanie do ich wiarygodności. Analiza bowiem ujawnionych protokołów przesłuchań tego świadka wskazuje na trafność stwierdzenia Sądu Wojewódzkiego, że pokrzywdzona składała w toku całego postępowania konsekwentne, logiczne i jednolite w swej treści zeznania co do istotnych szczegółów i że ta jednolitość sama w sobie przekonywała o wiarygodności ich depozycji co do okoliczności dopuszczenia się przez oskarżonych jej zgwałcenia oraz sposobu działania każdego z oskarżonych. Dowodem stosowania wobec pokrzywdzonej przemocy były zresztą również powołane i analizowane w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku zeznania świadków Krystyny S. i Anny F., które słyszały dochodzące z mieszkania oskarżonego Edwarda Józefa P. krzyki pokrzywdzonej broniącej się przed oskarżonymi, oraz stwierdzone na ręce oskarżonego Sławomira Ł. ślady po ugryzieniu go, zgodne z zeznaniami pokrzywdzonej o stosowaniu przez nią również tego rodzaju środka obrony przed zgwałceniem jej.
Do szczególnie istotnych sprawdzianów prawdziwości zeznań pokrzywdzonej zaliczyć należy ponadto przytoczoną w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku zbieżność depozycji tych zeznań z wzajemnie uzupełniającymi się fragmentami wyjaśnień poszczególnych oskarżonych, jakie złożyli oni w toku śledztwa, w których - konfrontowani zwłaszcza z pokrzywdzoną - przyznali szereg podstawowych faktów należących do istoty przypisanego im przestępstwa.
Oskarżeni, jakkolwiek bynajmniej nie byli skłonni do ujawnienia pełnej prawdy, to jednak przyznali w tych wyjaśnieniach:
1) oskarżony Sławomir Ł. - że wspólnie z pozostałymi oskarżonymi dopuścił się zgwałcenia Janiny P., która - broniąc się - prosiła o wypuszczenie jej, a potem wzywała pomocy, wołając o ratunek, oraz że używał w stosunku do niej wulgarnych słów i uderzył ją w twarz, gdy chciała opuścić pokój;
2) oskarżony Andrzej Jerzy W. - że pozostali oskarżeni najpierw "szarpali się z nią", a dopiero potem stosunki cielesne z nią odbyli kolejno oskarżeni Sławomir Ł., Jan Roman K. oraz on jako trzeci, pokrzywdzona zaś cały czas prosiła o wypuszczenie jej, że on nie wiązał wprawdzie pokrzywdzonej szalikiem twarzy, by uniemożliwić jej krzyki i wołanie o pomoc, tak jak to twierdziła pokrzywdzona, lecz że podał w tym celu szalik oskarżonemu Sławomirowi Ł. oraz że widział, jak oskarżony Sławomir Ł. przykrywał kołdrą głowę Janiny P.;
3) oskarżony Jan Roman K. - że chyba trzymał pokrzywdzoną za nogę (w czasie gdy inny z oskarżonych odbywał z nią stosunek płciowy), bo przypomina sobie, iż pokrzywdzona prosiła, aby ją puścił;
4) oskarżony Edward Józef P. - że z wypowiedzi pokrzywdzonej wie, iż współoskarżeni ją zgwałcili, oraz że w obecności pozostałych oskarżonych on jako czwarty z kolei, zmierzając do odbycia z nią przemocą stosunku cielesnego, uderzył pokrzywdzoną w twarz.
Na tle przytoczonych wyżej fragmentarycznie depozycji wyjaśnień poszczególnych oskarżonych prawidłowość wniosku Sądu Wojewódzkiego o pełnej zgodności z prawdą zeznań pokrzywdzonej jest oczywista - i to zarówno co do podstępnego zwabienia jej do mieszkania oskarżonego Edwarda Józefa P., jak i co do dalszego przebiegu dokonanego przez oskarżonych przestępstwa.
Za bezzasadne uznać więc należało wysuwane przez obrońców albo bezpośrednio przez oskarżonych (Jana Romana K. i Edwarda Józefa P.) twierdzenia, jakoby Sąd Wojewódzki dopuścił się błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku w omawianym tu zakresie.
Nadmienić należy, że oskarżony Edward Józef P. wystąpił w postępowaniu rewizyjnym z nowym kierunkiem obrony (pismo oskarżonego z dnia 6 kwietnia 1973 r. ujawnione na rozprawie rewizyjnej). Twierdził mianowicie, że jest opanowany zboczeniem seksualnym wyłączającym popełnienie przez niego przypisanego mu czynu, a ponadto wskazującym na potrzebę poddania go badaniom psychiatrycznym. Na podstawie tego pisma zgłosił obrońca wniosek o przeprowadzenie stosownego dowodu z biegłych lekarzy psychiatrów.
Wniosek ten pozostawiono bez uwzględnienia.
Stwierdzić bowiem trzeba, że materiały sprawy nie wskazywały na to, by zachodziły jakiekolwiek wątpliwości co do stanu zdrowia psychicznego oskarżonego Edwarda Józefa P., dodać zaś należy, że zboczenie seksualne, na które ten oskarżony powoływał się, nie stanowi ani okoliczności mogącej uzasadniać potrzebę badań psychiatrycznych oskarżonego, ani też okoliczności mogącej wyłączać możliwość popełnienia przez niego przypisanego mu czynu.
2. Ponadto przypisano oskarżonym Sławomirowi Ł. i Andrzejowi Jerzemu W. popełnienie na szkodę Janiny P. kradzieży rozbójniczej stanowiącego jej własność swetra wartości około 300 zł.
Sąd Wojewódzki, kwalifikując ten czyn z art. 209 k.k., ustalił, że oskarżeni ci po dokonaniu kradzieży swetra, aby utrzymać się w jego posiadaniu:
a) gwałtownie wepchnęli pokrzywdzoną z korytarza do mieszkania oraz
b) szarpaniem i wyrywaniem z rąk pokrzywdzonej starali się nie dopuścić do odebrania im tego swetra.
Obrońcy, kwestionując prawidłowość ustaleń co do tego czynu i domagając się zmiany zaskarżonego wyroku w tej części, wnosili o uniewinnienie oskarżonego Sławomira Ł. z tego zarzutu oskarżenia, a co do oskarżonego Andrzeja Jerzego W. o przypisanie mu winy popełnienia przestępstwa określonego w art. 203 k.k.
Rewizje te - pomijając tu kwestię wymiaru kary - były tylko częściowo zasadne.
Zupełnie bezpodstawny był w szczególności zarzut rewizji obrońcy oskarżonego Sławomira Ł. sprowadzający się do twierdzenia, że oskarżony ten w ogóle nie współdziałał z oskarżonym Andrzejem Jerzym W. w zaborze wymienionego swetra.
Sąd Wojewódzki trafnie uznał, że fakt ścisłego współdziałania obu tych oskarżonych w powyższym czynie nie ulega wątpliwości. Wskazać tu należy między innymi na niewadliwie ocenione przez Sąd Wojewódzki zeznania pokrzywdzonej Janiny P. oraz wyjaśnienia przyznającego się do winy oskarżonego Andrzeja Jerzego W., który w czasie konfrontacji w toku śledztwa z oskarżonym Sławomirem Ł. stwierdził, że kradzieży tej dokonywał w zmowie z tym oskarżonym.
Dodać przy tym należy, że oskarżony Sławomir Ł. konfrontowany z pokrzywdzoną nie wyłączał nawet prawdziwości obciążających go zeznań Janiny P.
Jeżeli chodzi o rewizję obrońcy oskarżonego Andrzeja Jerzego W., za bezpodstawne uznać należało podniesione w niej twierdzenie, jakoby czyn tego oskarżonego należało zakwalifikować jako występek z art. 203 k.k.
Zauważając bowiem, że obrońca przeoczył, iż zwykła kradzież tego swetra, jako przedstawiającego wartość nie przekraczającą 500 zł, stanowiłaby tylko wykroczenie określone w art. 119 § 2 k.w., stwierdzić trzeba, że okoliczności działania oskarżonego Andrzeja Jerzego W., a także oskarżonego Sławomira Ł. wskazywały na to, iż usiłowali oni dokonać kradzieży tego swetra w sposób szczególnie zuchwały.
Nie inaczej bowiem należy ocenić działanie oskarżonych, skoro ci - po spostrzeżeniu przez pokrzywdzoną zaboru swetra przez oskarżonego Andrzeja Jerzego W. - zmierzali do utrzymywania się w jego posiadaniu szarpaniem i wyrywaniem go z rąk pokrzywdzonej, której udało się w końcu odebrać ten sweter najpierw oskarżonemu Andrzejowi Jerzemu W., a następnie oskarżonemu Sławomirowi Ł. i odzyskać w ten sposób swoją własność.
Dopatrywanie się przez Sąd Wojewódzki w tym działaniu oskarżonych cech kradzieży rozbójniczej uznać należało za błędne, wyrywania bowiem przez sprawcę kradzieży przedmiotów zaboru z rąk osoby broniącej swojej lub cudzej własności nie można utożsamiać z określonym w przepisie art. 209 k.k. zamachem skierowanym bezpośrednio na tę osobę.
Zauważyć przy tym należy, że ustalenie w zaskarżonym wyroku, jakoby oskarżeni ci brutalnie wepchnęli pokrzywdzoną z korytarza do mieszkania, aby w ten sposób utrzymać się w posiadaniu przedmiotu zaboru, nie znajduje dostatecznego oparcia w materiale sprawy. Z zeznań pokrzywdzonej wynika, że z korytarza do mieszkania została ona w tym czasie wciągnięta czy wepchnięta prawdopodobnie przez oskarżonego Jana Romana K., który widocznie chciał w ten sposób uniknąć hałasu na korytarzu oraz pomóc pokrzywdzonej w odzyskaniu swetra. Opisane wyżej działanie oskarżonych Sławomira Ł. i Andrzeja Jerzego W. wyczerpywało więc znamiona przestępstwa określonego w art. 208 k.k. w związku z art. 11 § 1 k.k., w tym więc kierunku orzeczono o zmianie zaskarżonego wyroku (...).