Source: http://www.kamilcebulski.pl/malma-przestaje-istniec-22-sierpnia-2011/
Timestamp: 2016-10-28 02:27:01
Legal References Found: art. 23
 art. 109
 Art. 109
 Art. 109
 Art. 109
 art. 50
 Art. 109

Document Content:
Malma przestaje istnieć 22 sierpnia 2011?-Blog Kamila Cebulskiego
Kategoria: Artykuły Malma przestaje istnieć 22 sierpnia 2011?
Ostatnie wydarzenia doprowadziły do tego, że Malma najprawdopodobniej znowu przestanie istnieć 22 sierpnia 2011 roku. Choć sprawa nie jest jeszcze przesądzona, to jednak rachunek prawdopodobieństwa wskazuje na to, że produkcja znów może zostać przerwana.
Podejrzewam, że ktoś na „samej górze” podjął trudną decyzję utraty przez PeKaO S.A. kolejnych ok 40 milionów zł tylko po to, aby jak najszybciej zamknąć sprawę Malmy. Myślę, że ponowne nagłaśnianie sprawy Malmy kole kogoś w oczy. Forbes napisał krótki artykuł, pojawił się też artykuł w gazecie NIE, już bardziej konkretny. Kolejne media idą za ciosem.
W wielkim skrócie 22 lipca (dzień po ataku tasakami we Wrocławiu) sędzia komisarz wypowiedział umowę dzierżawy części majątku Starej Malmy (VVQFDE sp. z o.o.). We wtorek 16 sierpnia syndyk z postanowieniem sędziego komisarza zjawił się pod zakładem żądając wydania linii produkującej makarony, która to jest objęta zastawem rejestrowym na rzecz banku.
Przeczytajcie jeden z wielu krótkich artykułów, które pojawiły się w dziesiątkach portali na temat wydarzeń z 16 sierpnia, postarajcie się zrozumieć o co chodzi, a ja za chwilę postaram się wytłumaczyć to wszystko co jest schowane między wierszami, gdyż dziennikarze to nie przedsiębiorcy i wszystkiego dokładnie nie opiszą.
www.malbork.naszemiasto.pl/artykul/1037581,malma-trading-chce-nadal-produkowac,id,t.html
Stara Malma jest w upadłości, zarządza nią syndyk Jacek Ryncarz. Kiedy jeszcze syndyka nie było właściciel Starej Malmy wydzierżawił całe przedsiębiorstwo firmie z USA, a ta firma z kolei obecnie poddzierżawia je „Malmie Trading” czyli temu co dzisiaj rozumiemy pod pojęciem Malma.
Kluczowym jest to, że nie jest to dzierżawa nieruchomości, linii montażowej, pracowników tylko jest to jedna dzierżawa na wszystko, całej firmy, rozumiana jako wynajem „części zorganizowanej przedsiębiorstwa”. Na podobnej zasadzie wynajmujemy od kogoś cały samochód. Nie wynajmujemy od niego karoserii, silnika, opon, wycieraczek itp., tylko wynajmujemy w zasadzie te same części, ale zorganizowane w auto.
Tutaj mniej więcej definicja co to jest część zorganizowana przedsiębiorstwa:
www.monitorpodatkowy.pl/index.php?mod=m_artykuly&cid=122&id=1352
Jak już wcześniej pisałem obecna Malma działa tylko dzięki tej umowie dzierżawy i wysokim gwarancjom pracowniczym, gdyż aby zlikwidować Starą Malmę syndyk musi wypowiedzieć umowę dzierżawy. Jeżeli jednak to zrobi, to z chwilą rozwiązania umowy Stara Malma przejmie we władanie tę zorganizowaną część przedsiębiorstwa i stanie się z automatu pracodawcą dla pracujących tam ludzi. Syndyk będzie mógł ich zwolnić, jednak będzie musiał wypłacić wtedy zagwarantowane wysokie odszkodowania w łącznej wysokości ok 40 milionów.
Chodzi o to, że gdyby dzierżawa przedsiębiorstwa była wypowiedziana, pierwsze 40 milionów zł ze sprzedanego majątku trafiłyby do pracowników, a nie do Banku, gdyż pracownicy są nadal uprzywilejowani. A ponieważ majątek Malmy nie jest warty 40 milionów to bank z upadłości by nic nie zobaczył.
O dzierżawie i problemach z jej rozwiązaniem wszyscy wiedzieli już dawno temu. Pomimo tego Bank PeKaO (ten z żubrem w logo), zapewne nie spodziewając się takiego oporu pracowników, przekazał w formie kredytu syndykowi około 2 miliony złotych, na sfinansowanie procesu upadłości. Biegły sądowy obliczył, że upadłość będzie kosztować 4 miliony, więc Bank zapewne jeszcze dołoży. Sami przyznacie, że to kiepskie rozwiązanie wydać 4 miliony na likwidację dłużnika, po czym wypowiedzieć umowę dzierżawy i sprawić, że wszystkie pieniądze z likwidacji zgarną pracownicy, a wy nic nie zobaczycie? Czy rzeczywiście Bank ma zamiar odzyskać jakiekolwiek pieniądze, czy zamknąć Malmę?
Czy postępowanie upadłościowe w Malmie ma więc sens?
W grudniu 2010 roku sąd odrzucił zażalenie Michela Marbota na upadłość Starej Malmy. Michel tłumaczył, że w takiej sytuacji postępowanie upadłościowe jest bez sensu. Postępowanie upadłościowe ma to do siebie, że po jego przeprowadzeniu wierzyciel odzyskuje część pieniędzy. Jeżeli jednak ktoś wykaże, że przeprowadzenie postępowania jest bez sensu, np. koszty postępowania są większe niż koszty uzyskanych pieniędzy z likwidacji spółki to sąd takowego postępowania nie uruchomi.
Przykładowo tutaj macie informację, jak sąd nie zgodził się na upadłość firmy ELMAR
www.strefabiznesu.echodnia.eu/artykul/sad-oddalil-wniosek-o-upadlosc-jedrzejowskiej-spolki-elmar-handel-64052.html
Michel w odwołaniu pisał, o tym, że aby przeprowadzić upadłość Starej Malmy trzeba rozwiązać umowę dzierżawy. Jeżeli umowa będzie rozwiązana to Stara Malma będzie musiała przejąć zgodnie z art. 23 kodeksu pracy pracowników Nowej Malmy, a w momencie likwidacji firmy, czyli de fakto zwolnienia pracowników, wypłacić im odszkodowanie, które znacząco przewyższa wartość aktywów Starej Malmy. Tak czy siak, bank z przeprowadzenia upadłości nie dostanie ani złotówki, po co więc przeprowadzać upadłość?
Okazuje się nawet, że nie tylko Bank w takim wypadku nie odzyska ani złotówki to jeszcze zaliczy dodatkową stratę 4 milionów zł pokrywając koszty postępowania upadłościowego.
Sąd jednak nie posłuchał tego argumentu i uznał, że Stara Malma nie ma żadnych pracowników. Co jest połowiczną prawdą. To tak jakby napisać, że firma leasingowa nie dysponuje, żadnymi samochodami. Ale jeżeli taka firma zacznie wypowiadać umowy leasingowe to tych aut się pojawi i to bardzo dużo.
Sąd więc postanowił przeprowadzić likwidację Malmy, ale warunkiem jej przeprowadzenia było zrzeczenie się przez bank zastawu rejestrowego na majątku Malmy. Bank złożył promesę, że jak tylko upadłość zostanie ogłoszona to zdejmie zastaw rejestrowy na ruchomościach Malmy. Syndyk niejako odzyskując te ruchomości (linie produkcyjne, auta, znak towarowy), dysponował nie obciążonym majątkiem i dostał w Banku PeKaO kredyt na 4 miliony, aby mieć pieniądze na przeprowadzenie likwidacji. Kredyt ten ma spłacić ze sprzedaży majątku Malmy.
Zastaw rejestrowy to jest taki odpowiednik hipoteki, jednak dla ruchomości.
Dlaczego bank rezygnuje z 40 milionów?
Trudno powiedzieć czy wypowiedzenie umowy dzierżawy jest dla banku opłacalne czy nie. Trzeba by rozważyć obydwie możliwości.
Jeżeli wypowiedzenie się uprawomocni to Malma przestaje istnieć, a Bank wpuszcza uprzywilejowanego wierzyciela (pracowników), którzy zgarną najprawdopodobniej wszystkie pieniądze ze sprzedaży aktywów Malmy. Można by wywnioskować, że bank straci na tej operacji 40 milionów.
Z drugiej jednak strony nie wypowiadając umowy dzierżawy Malma dalej by istniała i sprzedaż aktywów byłaby niemożliwa. Bank przez 25 lat, gdyż na taki okres czasu jest podpisana dzierżawa, nie zobaczyłby ani złotówki. Przez 25 lat urosłyby odsetki od długu. Zamiast 200 milionów Malma musiałaby oddać, w zależności od oprocentowania od 800 milionów do 2 miliardów zł.
Kwoty strasznie wysokie, jednak gdyby Bank poczekał 25 lat to odzyskałby chociaż 20-40 milionów zł. Tyle mniej więcej obecnie są warte nieruchomości, ile będą warte za 25 lat, tego nie wiem. Podejrzewam że majątek w postaci samochodów czy innych ruchomości dawno będzie złomem.
Bank musi zdecydować – czy teraz odzyskać 0 zł z 200 milionów długu, czy za 25 lat odzyskać 20-40 milionów, ale z długu liczonego w miliardach. Do tego by doszły nie małe pieniądze przekazywane Starej Malmie jako czynsz dzierżawny płacony przez Nową Malmę. Wybrał opcję pierwszą.
Według mnie, lepszym wyjściem dla Banku jest poczekanie i odzyskanie czegokolwiek. Wcześniej Bank odrzucił propozycję inwestora na 65% wartości długu. Teraz stara się forsować rozwiązanie, które doprowadzi do tego, że bank nie odzyska ani złotówki z długu jaki Malma ma mu spłacić i dodatkowo bank straci 4 miliony na likwidacji.
Według mnie, jedynym wytłumaczeniem dążenia do zamknięcia Malmy „za wszelką cenę” jest możliwość zarobienia większych pieniędzy gdzie indziej. Mając dwie spółki mnie opłaca się doprowadzić jedną do straty 200 milionów, po to, aby dzięki temu druga zarobiła 500 milionów.
Z opisywanych w pierwszej części serialu o Malmie powiązań kapitałowych i osobowych banku PeKaO, UniCredit, Barilli oraz podpisanej przez PeKaO i firmę developerską Pirelli umowy zwanej umową Chopin’a możemy wywnioskować, że kierujący całą grupą stracą w PKO, a zarobią gdzieś indziej. Takie stanowisko jednak to działanie na niekorzyść PeKaO, za co są odpowiednie paragrafy.
Niezrozumiałe jest więc dla mnie dążenie sędziego komisarza i syndyka do tego, aby Bank jako główny wierzyciel stracił kolejne 40 milionów. No chyba, że dałoby się wypowiedzieć umowę dzierżawy bez wypowiadania umowy dzierżawy! Bo jak się okazuje taki jest cel działalności obu Panów.
Podstawa wypowiedzenia umowy dzierżawy
Istnieje takie coś jak art. 109 prawa upadłościowego i naprawczego. Brzmi on następująco:
Artykuł ten jest zabezpieczeniem, aby umowa wynajmu nieruchomości mogła być w każdych warunkach rozwiązana przez sędziego komisarza podczas upadłości, nawet, jeżeli np. sama treść umowy najmu tego zabraniała. Np. gdy posiadała zapis, że jedna ze stron nie możne wypowiedzieć umowy przez pierwsze 10 lat wynajmu. Jest to stosowane np. gdy ja chcę wynająć ruderę i włożyć w jej odnowienie dużo pieniędzy. Gdybym takiej klauzuli nie zawarł, zaraz po wyładowaniu kasy w remont dostałbym wypowiedzenie umowy, a właściciel dostałby odremontowaną nieruchomość.
Jak jednak widać, artykuł ten dotyczy tylko i wyłącznie wynajmu nieruchomości, a nie zorganizowanej części przedsiębiorstwa.
Sąd decydując się na przeprowadzenie likwidacji Malmy powołał się właśnie na Art. 109 i stwierdził, że nawet jeżeli ten artykuł nie ma zastosowania, w przypadku wypowiedzenia umowy dzierżawy przedsiębiorstwa to syndyk może zawsze wypowiedzieć umowę dzierżawy na innych zasadach. Jednak zasad tych nie ma w żadnym kodeksie prawa, pozostają więc jedynie te zasady rozwiązania umowy, które są zawarte w samej umowie. A to oznacza przejęcie pracowników i potężne odszkodowania.
No chyba, że pracownicy sami odejdą lub zostaną zwolnieni przez Nową Malmę przed rozwiązaniem umowy i przejęciem pracowników przez Starą Malmę. Jak opisywałem w drugim odcinku Malmy, próbował już tego Giorgio Cozzolino, którego syn został zatrudniony w niemieckim oddziale UniCredit na dobrych warunkach, w kilka tygodni po próbie zwolnienia wszystkich pracowników Malmy i wynajmu swojej firmie za grosze potężnego majątku we Wrocławiu. No ale ta próba się nie udała, trzeba więc spróbować czegoś innego.
Rozumowanie sędziego komisarza
W umowie dzierżawy mowa jest o wynajmie zorganizowanej części przedsiębiorstwa. Jedną z części składowych tego przedsiębiorstwa są nieruchomości. Sędzia komisarz rozumuje najprawdopodobniej w ten sposób, że może, zgodnie z Art. 109 wypowiedzieć tylko część tej umowy dzierżawy dotyczącą samych nieruchomości.
Zupełnie w ten sposób, jakby firma leasingująca nam auto, chciała wypowiedzieć umowę na same koła jednocześnie obstawiając przy tym, że umowa leasingu na całe auto jest ważna.
Oczywiście jest to bubel, ale bubel zatwierdzony przez urzędnika bublem być przestaje, tak samo jak zatwierdzona przez urzędników Marchewka przestała być owocem.
Samochód bez kół jeździć nie potrafi. Podobnie zorganizowana część przedsiębiorstwa bez nieruchomości już nie jest taka zorganizowana. Art. 109 mówi, o możliwości rozwiązania umowy dzierżawy nieruchomości, a takiej nikt z nikim nie podpisywał. Jest umowa dzierżawy całego przedsiębiorstwa.
Jeżeli rozumowanie sędziego się uprawomocni (decyzja została oczywiście zaskarżona) to Nowa Malma zostanie z pracownikami i liniami do produkcji makaronów, jednak bez nieruchomości i bez możliwości produkcji. Długo tak nie pociągnie i zbankrutuje, sama będzie musiała wypłacić odszkodowania pracownikom.
Wniosek o odwołanie sędziego komisarza
22 lipca (dzień po nieudanej licytacji we Wrocławskiej Malmie i popisach Malmowego Terrorysty) sędzia komisarz wydał decyzję zawierającą to co opisałem powyżej. 17 sierpnia umowa dzierżawy nieruchomości miała przestać obowiązywać. Syndyk przygotował się do tego, że wejdzie do Malmy i zabezpieczy nieruchomości. Tak się jednak nie stało.
Decyzja sędziego komisarza jest zaskarżona i nie jest prawomocna. Zaskarżenie opiera się na dwóch argumentach. Pierwszy z nich opisałem powyżej (Art. 109 i brak możliwości wypowiedzenia samych opon z umowy dzierżawy auta)
Drugi argument jest mocniejszy. Chodzi o to, że obecnie w trakcie rozpoznawania jest wniosek o wyłączenie sędziego komisarza z tej sprawy, argumentowany głównie jego działaniem na szkodę Starej Malmy. O sędzim komisarzu zrobimy oddzielny odcinek.
Zgodnie z art. 50 par. 3 Kodeksu postępowania cywilnego do czasu rozpoznania wniosku o wyłączenie, sędzia może spełniać tylko czynności nie cierpiące zwłoki. W zasadzie sędzia powinien w ogóle nie podejmować czynności, poza wyjątkami wynikającymi z sytuacji sprawy – gdy nie podjęcie czynności mogło by skutkować niepowetowanymi stratami lub skutkami, których nie będzie się dało odwrócić. Wypisz wymaluj sytuacja z obrazka. Dopóki wniosek nie będzie rozpatrzony sędzia komisarz nie ma prawa wydawać tak ważnej decyzji od której zależy los ponad 100 rodzin!!!
Zajęcie linii montażowej
Dziwne wydaje mi się, że doświadczony sędzia komisarz zrobił taki szkolny błąd i klepnął wypowiedzenie pomimo nierozpatrzonego wniosku o jego odwołanie. Przecież wniosek leży w sądzie już kawałek. Wystarczyło poczekać aż będzie rozpatrzony i wtedy spokojnie wypowiedzieć umowę. Gdyby sędzia miał 25 lat to może by zapomniał o tym paragrafie, ale taki doświadczony?
Kiedy chłopcy zorientowali się, że wypowiedzenie umowy na same nieruchomości jest zaskarżone i to dość mocnymi argumentami, sędzia komisarz, najprawdopodobniej z nadal nie wyjaśnioną sprawą jego odwołania, wydał drugą decyzję o zajęciu linii produkcyjnej. Syndyk zjawił się 16 sierpnia w Malmie, żądając na podstawie ważnego zastawu rejestrowego wydania linii produkującej makarony.
Przed drzwiami zakładu przywitali go pracownicy, którzy zapytali się grzecznie o jaki zastaw majątkowy chodzi? Czy może o ten, który Bank PeKaO zobowiązał się przed sądem zdjąć?
Jak się okazało, Bank aby ogłosić upadłość dał warunek zdjęcia zastawu. Bank złożył promesę przed sądem, że jak tylko upadłość będzie prawomocna, zdejmie zastawy majątkowe. Pomimo tego, że upadłość uprawomocniła się w grudniu 2010 roku, bank do tej pory zastawu nie ściągnął, a teraz syndyk z sędzim komisarzem w drodze upadłości domagają się respektowania zastawu. Na moje to się nadaje do prokuratury.
Jak wiemy z doniesień medialnych „we wtorek syndyk odstąpił od swoich czynności”. Wynikać z tego mogłoby, że syndyk jest wrażliwy i robi łaskę pracownikom. Według mnie to, gdyby syndyk miał prawo przeprowadzić czynności to wezwał by Policję i ochronę i by je przeprowadził. Skrupułów nie miał zamieniając silosy Malmy we Wrocławiu w cykającą bombę, skąd miałby teraz?
Licytowanie całości
I teraz sprawa się skomplikowała, gdyż są 2 decyzje sędziego komisarza. Pierwsza dotycząca nieruchomości, a druga dotycząca pozostałego majątku objętego zastawem. Pierwsza jest zaskarżona i będzie toczyło się najprawdopodobniej toczyło normalne postępowanie sądowe. Znając Polskie realia będzie trwało ze dwa lata. Drugie nie wiadomo ile.
Prawo upadłościowe jest tak skonstruowane, że syndyk najpierw musi ogłosić licytację całego majątku firmy. Dopiero po nieudanej próbie sprzedaży całego przedsiębiorstwa może sprzedać je na części. Chłopaki zapewne zdają sobie sprawę, że wyjaśnienie zaskarżenia pierwszej decyzji potrwa ze dwa lata, to aby zamknąć Malmę wydali drugą decyzję na wydanie zastawu majątkowego.
Jeżeli w oparciu o zastaw majątkowy (którego miało już dawno nie być) syndykowi uda się zabrać linię montażową to Nowa Malma przestaje produkować. Jednak syndyk zabierając linię produkcyjną nie będzie mógł z nią nic zrobić. Będzie sobie leżeć i rdzewieć dopóki nie zakończy się sprawa związana z nieruchomościami i dopóki syndyk nie przejmie wszystkich aktywów i nie wystawi wszystkich naraz na licytacji.
To właśnie to mieli na myśli pracownicy mówiąc do mediów, że „jest sytuacją dziwną i niezrozumiałą, że nie mogą produkować makaronu do czasu zakończenia postępowania upadłościowego”.
Skoro i tak sprawa będzie się ciągnąć to syndykowi powinno zależeć na tym, aby Nowa Malma jak najdłużej płaciła czynsz dzierżawny. Przecież jak Malma wygra zaskarżenie w sprawie nieruchomości to i tak licytacje będzie mógł przeprowadzić dopiero za 25 lat. A jak Malma przegra zażalenie to i tak jest martwa.
Szkolny błąd sędziego
Desperacki ruch z próbą zamknięcia zakładu bez uprawomocnienia się wypowiedzenia umowy dzierżawy przypomina mi bohaterów filmów wojennych, którzy w sytuacji podbramkowej wiedząc, że i tak zginą, samobójczo rzucają się na wroga z okrzykiem wojennym. Taki ostateczny akt desperacji. Jest to światełko w tunelu dla malmy.
Wyobraźcie sobie sędzia podejmuje decyzje wiedząc, że i tak będzie zaskarżona i nieprawomocna. Jednocześnie tą decyzją dodaje argumentów za swoim odwołaniem. Syndyk wiedząc, że decyzja została zaskarżona, stara się znów bezprawnie (na mocy nie cofniętego zastawu) wejść na teren zakładu i zająć linię montażową.
Nie wiem dlaczego sędziemu i syndykowi nagle tak bardzo zaczęło zależeć na czasie, że ignorują obowiązujące prawo i robią szkolne błędy. Przypuszczeń mam kilka.
Pierwszym z nich jest to, że sprawa zaczęła być na nowo głośna, jednak tym razem trochę inaczej głośna. O problemach w Malmie mówiło się dużo w 2006 roku, później sprawa przycichła i można powiedzieć wybuchła na nowo kilka tygodni temu w nowej odsłonie. Do tej pory otrzymuję informacje o zamkniętych rachunkach w PeKaO. Jeden internauta podesłał mi potwierdzenie przelewu wszystkich środków z konta PeKaO do własnego konta Inteligo na kilkadziesiąt tysięcy zł z dopiskiem – „zabieram od was pieniądze za malme skurwysyny” (lub jakoś tak). Nawet dostałem zeskanowane potwierdzenie refinansowania kredytu hipotecznego do innego banku. Społeczności zawrzały, coś się dzieje. Jak widzicie to zupełnie coś innego niż kiedyś.
Po ostatnich publikacjach nawet Andrzej Lepper zabierał się głośno za ratowanie Malmy. A sądząc po jego charakterze i zbliżającej się kampanii mogło być ostro. To Andrzej Lepper zwrócił uwagę między innymi tygodnika NIE na sytuację w Malmie. Artykuł z aktualnego numeru NIE, można przeczytać na stronie Malmy (www.malma.com).
Być może w interesie wierzyciela, a więc banku PeKaO jest doprowadzenie do jak najszybszego zakończenia sporu i wyciszenia sytuacji. Nawet ze stratą ok 40 milionów, po to, aby o Banku PeKaO przestało wrzeć w społecznościach. Miesiąc czy dwa ludzie pogadają, a potem zapomną. Jak numer z Art. 109 przejdzie to oszczędzi się 40 milionów, jak nie przejdzie to trudno.
Drugim powodem może być to, że syndykowi kończą się pieniądze. Na przeprowadzenie upadłości dostał od banku ok 4 milionów złotych. Postępowanie trwa już ładnych kilka lat, nie są więc to środki duże, zwłaszcza, że syndyk opłaca, choć tego nie musi zgodnie z umową dzierżawy, także ochronę zakładu. Wpuszcza ona co prawda na ich teren ludzi z tasakami i siekierami, ale zawsze jest to jakaś ochrona. Pieniędzy mało więc i ochrona do dupy.
Trzecie przypuszczenie jest takie, że długo rozpatrywany wniosek o odwołanie syndyka i sędziego komisarza złożony przez Malmę i argumentowany ich działalnością na szkodę starej Malmy może zostać przez sąd pozytywnie rozpatrzony i nastąpi zmiana na miejscu sędziego komisarza i syndyka. Podejmują więc szybko decyzje póki jeszcze mogą, nawet nawet z perfidnym złamaniem prawa i popełniając szkolne błędy.
Zdobywanie rynku po raz drugi
W latach 90-tych Malma zdobywał sukcesywnie rynek, aż osiągnęła pozycję lidera z 25% udziałem w rynku Polskim i kilku krajach europejskich. Jej makarony trafiły nawet do Włoch, gdzie zostały raz w ślepym teście okrzyknięte najlepszymi makaronami na świecie. Pojawiły się kłopoty i w 2006 roku Malma przestała produkować. Na nowo zaczęła w 2007 roku i przez ostatnie 4 lata pomimo ogromnych trudności i wiecznego latania po sądach, udział Malmy w rynku Polskim rośnie (z zera do 7%), znowu pojawia się eksport, a sama firma przynosi już zyski. Aż strach pomyśleć, jak bardzo by mogła urosnąć, gdyby zarząd nie musiał ciągle główkować jak przeżyć kolejny miesiąc. Na moje z tak oddanymi pracownikami i zarządem mogła z Malmy urosnąć niezła korporacja. Nic dziwnego, że taka prężna firma komuś zaczęła przeszkadzać.
Nie pozostaje nam nic innego jak jeść Malmę, dokładnie studiować to co się dzieje i trzymać kciuki.
Jak wiecie ASBRIO to praktyczna szkołą biznesu, a to co opisuje to czysta praktyka prawa upadłościowego. Podobne podejście mamy do każdej dziedziny biznesu i wierzcie mi jeżeli o czymś mówimy to się na tym znamy. Czy to upadłość, rachunkowość, finanse, debiuty giełdowe, marketing.
Chociaż i tak moje słowa potraktujecie jako gadanie właściciela o swojej firmie to ja może oddam głos naszym absolwentom. W radio kontestacja został opublikowany reportaż ze zjazdu absolwentów i studentów ASBIRO w żywcu. Zapraszam do wysłuchania i oczywiście zapisywania się. Rekrutacja trwa jeszcze miesiąc, a następna możliwość zapisania się na zajęcia będzie dopiero za rok.
Reportaż ze zjazdu w Żywcu:
Ile można zarobić na strojach erotycznych?
No i pamiętajcie o Myśleć Jak Milionerzy
Email: komentarzy 14 Jerzy S.
Panie Kamilu, dziękuje za tak dogłębną analizę sytuacji firmy Malma. Szkoda tak wspaniałej firmy. Mam nadzieje, że żyjemy w kraju, w którym osoby odpowiedzialne za doprowadzenie do takich sytuacji staną przed wymiarem sprawiedliwości i poniosą konsekwencje za swoje działania.
Skomentowano: 18 sierpnia 2011 o godzinie 20:35Cytuj ten komentarz
A co da nam kupowanie makaronow malmy? bo tego nie rozumiem
Skomentowano: 18 sierpnia 2011 o godzinie 21:20Cytuj ten komentarz
nadzieja jest matką …………….
Skomentowano: 18 sierpnia 2011 o godzinie 22:29Cytuj ten komentarz
PEKAO S.A. = CHORY BANK. JANA KRZYSZTOFA BIELECKIEGO WRZUCIĆ DO WIĘŻIENIA.
Skomentowano: 19 sierpnia 2011 o godzinie 13:09Cytuj ten komentarz
Na takich to tylko szwadrony śmierci.
Skomentowano: 20 sierpnia 2011 o godzinie 9:30Cytuj ten komentarz
Skomentowano: 22 sierpnia 2011 o godzinie 18:39Cytuj ten komentarz
Kamil, wielkie uznanie za to, ze naglasniasz ta sprawe. Wlasnie takie dzialania wyczerpuja definicje slowa „patriota” – rzeczywiscie robisz cos dla naszego kraju w odroznieniu od tej bandy swin przy korycie, jaka sa w wiekszosci nasi politycy. W tym tygodniu zlikwidowalem swoj rachunek maklerski w DM PKO i przenioslem srodki do innego banku. Nie dam na sobie zarabiac ludziom, ktorzy na polecenie zagranicznej firmy swiadomie niszcza nasza polska firme. Trzeba dac znac tym kreaturom co o nich myslimy.
Skomentowano: 24 sierpnia 2011 o godzinie 9:41Cytuj ten komentarz
Cenny artykuł. Są jakieś informacje o losach Malmy po 21-szym?
Skomentowano: 26 sierpnia 2011 o godzinie 5:27Cytuj ten komentarz
mistrzu przestałeś być dla mnie mentorem, bo nie masz milionów ani ich nie zarabiasz.
tylko taplasz się w walce z urzędasami.
Skomentowano: 3 września 2011 o godzinie 19:54Cytuj ten komentarz
Jed said: Cenny artykuł. Są jakieś informacje o losach Malmy po 21-szym? Dołączam się do pytania.
Skomentowano: 5 września 2011 o godzinie 10:19Cytuj ten komentarz
adam said: […]W tym tygodniu zlikwidowalem swoj rachunek maklerski w DM PKO i przenioslem srodki do innego banku. Nie dam na sobie zarabiac ludziom, ktorzy na polecenie zagranicznej firmy swiadomie niszcza nasza polska firme. Trzeba dac znac tym kreaturom co o nich myslimy.
Gdybyś dokładnie czytał artykuł(-y) to wiedział byś że to nie Bank PKO (w którego skład wchodzi DM PKO), tylko Bank Pekao (należący do UniCredit) jest odpowiedzialny za upadek Malmy.
Panie Kamilu, nagłaśnianie tej sprawy jest bardzo ważne (może ludzie przejrzą w końcu na oczy) i dziękuje Panu, że Pan to robi.
Skomentowano: 5 września 2011 o godzinie 15:35Cytuj ten komentarz
Kamilu, od pewnego czasu czytam Twoje posty, a w szczególności historię Malmy. Czy nie będziesz miał nic przeciwko, jeśli na podstawie ekstraktu z Twoich wpisów zredaguję wpis u siebie na http://www.grrwrr.com ? GRRWRR odpaliłem z myślą właśnie o takich sprawach – irytujących, trudnych do rozwiązania bez wywlekania na światło dzienne. W razie czego zapraszam do republikowania krótkich notek u siebie.
Skomentowano: 15 września 2011 o godzinie 11:51Cytuj ten komentarz
Skomentowano: 17 września 2011 o godzinie 21:29Cytuj ten komentarz
Prezydent USA jezdzi po swiecie, aby promowac amerykanski business. W Polsce tez byl poniewaz wyslali go, aby sie upewnic, ze nie bedzie problemow z okradaniem Polski z gazu lupkowego i zostawiania za soba
” spalonej ziemi”. Polski premier upewnil go w tym, ze amerykanskie firmy moga wywozic albo sprzedawac Polakom na miejscu za duze pieniadze ich wlasny gaz. Premier Tusk zatrudnia jednoczesnie aferala, ktory ma ciemna strone swojej dzialalnosci w banku PeKaO. Tak wyglada roznica w podejsciu do businessu. Dlatego zostane juz na zawsze w USA poniewaz wiem, ze ten rzad o mnie pamieta!
Skomentowano: 10 marca 2012 o godzinie 15:19Cytuj ten komentarz
Jerzy S.Data: 18 Sie 2011 o 20:35
tomData: 18 Sie 2011 o 21:20
jaData: 18 Sie 2011 o 22:29
CHOREData: 19 Sie 2011 o 13:09
Wujek Dobra RadaData: 20 Sie 2011 o 9:30
DanielData: 22 Sie 2011 o 18:39
adamData: 24 Sie 2011 o 9:41
JedData: 26 Sie 2011 o 5:27
uczeńData: 3 Wrz 2011 o 19:54
PawełData: 5 Wrz 2011 o 10:19
Grzegorz KołodziejskiData: 5 Wrz 2011 o 15:35
AdamData: 15 Wrz 2011 o 11:51
MalborczykData: 17 Wrz 2011 o 21:29
Jacek K.Data: 10 Mar 2012 o 15:19