Source: https://czasopismo.legeartis.org/2018/03/odpowiedzialnosc-zaniedbania-policji.html
Timestamp: 2020-05-29 07:05:08
Legal References Found: art. 417
 art. 448
 art. 23
 art. 24
 art. 417
 art. 448

Document Content:
Odpowiedzialność za zaniedbania policji w poszukiwaniu zaginionej osoby
Czy policja ponosi odpowiedzialność za — zgodne z procedurami — ale jednak zaniedbania?
by Olgierd Rudak • 18 marca 2018 • 7 komentarzy
Wstrząsającą i dającą do myślenia jest informacja, że można spędzić 18 lat w więzieniu za przestępstwo, którego się nie popełniło — oczywiście racjonalne i uprawnione są pytania jak do tego mogło dość (jak można było postawić zarzuty chociaż ponoć kilku świadków dawało rzekomemu sprawcy mocne alibi — jak mógł to przyklepać sąd).
Gdyby ktoś miał wątpliwości czy organy ścigania potrafią działać sztampowo, żeby nie powiedzieć bezrefleksyjnie — dziś krótkie pytanie: jaka jest odpowiedzialność za zaniedbania policji skutkujące 10-letnim poszukiwaniem zaginionego, chociaż rozwiązanie cały czas było pod nosem? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 30 maja 2017 r., sygn. akt I ACa 2408/15).
Sprawa dotyczyła poszukiwań młodego mężczyzny, który wyszedł z domu, ale nie dotarł do pracy. Po 2 dniach matka powiadomiła o zaginięciu policję, która jednak nie tylko nie potrafiła pomóc — ale nawet odmawiała okazania zdjęć odnalezionych osób o nieustalonej tożsamości (bo zdaniem funkcjonariuszy ich wizerunek nie odpowiada opisowi syna).
Traf chciał, że dokładnie w dniu zaginięcia, 2 km dalej, w wypadku kolejowym poniósł śmierć NN (młody mężczyzna w wieku ok. 20-25 lat). W tej sprawie policja wszczęła szeroko zakrojone dochodzenie w celu ustalenia tożsamości ofiary, m.in. badania daktyloskopijne, rysopis został rozesłany po komendach do zweryfikowania z informacjami o zaginięciach — ale tożsamości ofiary nie ustalono (i tak aż do umorzenia).
Dekadę później sprawa zaginionego trafiła do nowej policjantki, która — działając częściowo poza zakresem swoich obowiązków — wzięła się do roboty i sprawdziła 971 rekordów… z wynikiem pozytywnym: matka rozpoznała ofiarę wypadku kolejowego jako swojego syna.
Słowem: kobieta musiała czekać 10 lat na wyjaśnienie tajemnicy zaginięcia syna, tylko przez to, że policja nie skojarzyła wypadku i zaginięcia syna z tego samego dnia.
Zdaniem kobiety takie zaniedbania równały się naruszeniu jej dóbr osobistych, zatem w pozwie przeciwko policji (statio fisci Skarbu Państwa) zażądała zadośćuczynienia w wysokości 120 tys. złotych.
Sąd prawomocnie uwzględnił roszczenie, zasądzając na rzecz powódki 80 tys. złotych: podejmowane przez policję działania wchodzą w zakres władzy publicznej, za które Skarb Państwa może ponosić odpowiedzialność na podstawie art. 417 par. 1 kc. Wskutek zaniechania policjantów nie doszło do powiązania zaginięcia syna powódki z ofiarą wypadku o nieustalonej tożsamości — a przecież wypadek miał miejsce tego samego dnia i tylko 2 kilometry dalej. Policja powinna była skojarzyć te zdarzenia, chociaż pozornie były pewne rozbieżności (matka mówiła, że syn miał 175 cm wzrostu, po oględzinach zwłok określono wzrost ofiary na 167 cm; wiek 18 vs. 20-25 lat; budowa krępa vs. „prawidłowa, odżywienia dobrego”).
Oznacza to, iż nawet jeśli policjantom nie można zarzucić naruszenia prawa, zaś same podejmowane czynności były zgodne z procedurami, należy przyjąć, iż doszło do naruszenia dóbr osobistych w postaci prawa do pochowania osoby najbliższej i prawa do kultywowania pamięci o osobie zmarłej oraz prawa do wiedzy o losie osób najbliższych. Bezzasadne jest przy tym zasłanianie się faktem, że to system „nie skojarzył” tych dwóch przypadków, bo to policja odpowiada za funkcjonowanie bazy zaginionych.
Roszczenie o zadośćuczynienie było o tyle zasadne, iż w orzecznictwie przyjmuje się, że odpowiedzialność Skarbu Państwa na podstawie art. 448 kc za krzywdę wyrządzoną naruszeniem dóbr osobistych nie zależy od winy (uchwała 7 sędziów SN z 18 października 2011 r., III CZP 25/11). Policja nie ponosi rzecz jasna odpowiedzialności za śmierć jej syna — jednak odpowiada za 10 lat dręczącej niepewności, za wywołanie niepokoju, który z pewnością mógł być silniejszy, niż ewentualna informacja o śmierci syna. Długotrwałość naruszenia dóbr osobistych — 10 lat bezowocnych starań o poznanie losu syna — oraz skala i zasięg negatywnych przeżyć uzasadniają zadośćuczynienie w wysokości właśnie 80 tys. złotych.
Słowem: policja może ponosić odpowiedzialność cywilnoprawną za zaniedbania, których skutki stanowią o naruszeniu dóbr osobistych.
Tags: art. 23 kc art. 24 kc art. 417 kc art. 448 kc policja zadośćuczynienie
← „Dezinformacja” Pacepa & Rychlak — tak tworzy się fake historię
Nieważna uchwała rady nadzorczej nie może być podstawą zawarcia umowy z członkiem zarządu →