Source: https://www.eporady24.pl/pom%C3%B3wienie-o-posiadanie-u%C5%BCywanie-i-obr%C3%B3t-%C5%9Brodkami-odurzaj%C4%85cymi,pytania,4,53,2383.html
Timestamp: 2019-11-22 02:09:57
Legal References Found: art. 5
in dubio
 art. 5
in dubio
 art. 234
 art. 239
 art. 239
 art. 112
 art. 24
 art. 24

Document Content:
Autor: Tomasz Krupiński • Opublikowane: 02.06.2010
Mam kilka pytań na temat pomówień. 1. Być może zostanę pomówiony o posiadanie, używanie i obrót środkami odurzającymi. Jak mogę się bronić przed takimi zarzutami i jak powinienem się zachować w przypadku zatrzymania? 2. Czy mogę zostać zatrzymany za pomoc osobie, która się ukrywa? Dowiedziałem się, że kolega, któremu pomagałem finansowo, jest poszukiwany przez policję. Czy mogę być zatrzymany w tej sprawie? 3. Konkurencja mojej firmy donosi na mnie do kuratorium, zarzucając moim usługom nieprawidłowości. Jestem przez to narażony na utratę zaufania i stratę klientów. Jak bronić się przed tym zniesławieniem?
Fundamentalną zasadą prawa karnego jest zasada domniemania niewinności. Zgodnie art. 5 § 1 Kodeksu postępowania karnego (w skrócie K.p.k.) „oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem. Nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego”.
Sformułowana w § 1 zasada domniemania niewinności należy do podstawowych praw człowieka. Także Konstytucja RP z 1997 r. przyjmuje, że „każdego uznaje się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem” (art. 42 ust. 3). Domniemanie niewinności oznacza dla oskarżonego uwolnienie go od obowiązku udowodnienia swej niewinności (art. 74 § 1 K.p.k.), którą przyjmuje się z założenia i którą obalić ma oskarżyciel, udowadniając winę oskarżonego. Na oskarżonym nie spoczywa zatem ciężar dowodu.
Dla organu procesowego domniemanie niewinności oznacza nakaz traktowania oskarżonego jak niewinnego, niezależnie od posiadanego już przekonania. Nie oznacza ono natomiast wymogu subiektywnego przekonania organu, że oskarżony jest niewinny. Stąd też możliwe jest stosowanie wobec niego w toku procesu środków zapobiegawczych, w tym i tymczasowego aresztowania. Wszelkie jednak akty procesowe, niebędące prawomocnym wyrokiem stwierdzającym winę oskarżonego, nie mogą przekreślić domniemania niewinności. Zastosowanie danego środka czy nawet wydanie wyroku skazującego nie obala więc domniemania niewinności i w toku dalszego procesu na oskarżycielu nadal ciąży ciężar dowodu (obowiązek udowodnienia winy), a oskarżony przed sądem odwoławczym nadal nie musi udowadniać, że jest niewinny, a jedynie wykazać uchybienia, jakimi dotknięte jest wydane orzeczenie.
Konsekwencją domniemania niewinności jest zasada in dubio pro reo, czyli nakaz tłumaczenia niedających się usunąć wątpliwości na korzyść oskarżonego (art. 5 § 2 K.p.k.). Organ procesowy powinien zatem dążyć przede wszystkim do wyeliminowania zaistniałych wątpliwości czy to poprzez sięgnięcie do innych źródeł i środków dowodowych (np. dodatkowa opinia biegłego), czy też innymi sposobami przeprowadzania dowodów (np. konfrontacja świadków) i dopiero gdy po wykorzystaniu istniejących możliwości wątpliwość istnieje nadal, winien sięgnąć po regułę z art. 5 § 2 K.p.k.
Istnienie zasad domniemania niewinności i in dubio pro reo pociąga za sobą konieczność istnienia także zasady ciężaru dowodu. Zasadą postępowania karnego jest to, że ciężar dowodu obciąża oskarżyciela. Oskarżyciel musi zatem udowodnić zaistnienie czynu wypełniającego znamiona określonego przestępstwa, sprawstwo oskarżonego oraz zdolność ponoszenia przez niego odpowiedzialności karnej. Musi więc obalić domniemanie niewinności. Sam oskarżony nie ma przy tym obowiązku dostarczania dowodów przeciwko sobie (art. 74 § 1 K.p.k.), z tym że chodzi tu jedynie o niemożność przymuszenia go do aktywnego współdziałania z organem ścigania i oskarżycielem w zakresie dostarczania dowodów niekorzystnych dla siebie; oskarżony może natomiast być przymuszony do biernego zachowania, poprzez które można uzyskać od niego dowody oskarżenia. Od ciężaru dowodu odróżnić należy obowiązek dowodzenia, czyli powinność przeprowadzania dowodów, dowodzenia faktów z uwagi na inny niż własny, procesowy, interes.
Zgodnie z powyższym nie musi podejmować Pan żadnych działań, które miałyby wykazać Pana niewinność. Wprawdzie organy ścigania muszą odnieść się do zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa (nawet fałszywego), jednak wszczęcie postępowania przygotowawczego może nastąpić jedynie w razie istnienia przynajmniej prawdopodobieństwa popełnienia czynu zabronionego. Samo zawiadomienie nie stanowi takiej podstawy, jeśli w świetle okoliczności sprawy brak jest innych dowodów wskazujących na Pana jako sprawcę czynu.
Na marginesie dodam, że fałszywe zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa samo w sobie stanowi przestępstwo określone w art. 234 Kodeksu karnego (w skrócie K.k.), zgodnie z którym „kto, przed organem powołanym do ścigania lub orzekania w sprawach o przestępstwo, w tym i przestępstwo skarbowe, wykroczenie, wykroczenie skarbowe lub przewinienie dyscyplinarne, fałszywie oskarża inną osobę o popełnienie tych czynów zabronionych lub przewinienia dyscyplinarnego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.
Pomoc sprawcy przestępstwa określana jest mianem przestępstwa poplecznictwa. Odnosi się do niego art. 239 K.k.:
§ 1. „Kto utrudnia lub udaremnia postępowanie karne, pomagając sprawcy przestępstwa, w tym i przestępstwa skarbowego uniknąć odpowiedzialności karnej, w szczególności kto sprawcę ukrywa, zaciera ślady przestępstwa, w tym i przestępstwa skarbowego albo odbywa za skazanego karę, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 3. Sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia, jeżeli sprawca udzielił pomocy osobie najbliższej albo działał z obawy przed odpowiedzialnością karną grożącą jemu samemu lub jego najbliższym”.
Działanie poplecznika następuje już po dokonaniu przestępstwa przez sprawcę, któremu udziela się pomocy. Do znamion przestępstwa poplecznictwa należy utrudnianie lub udaremnianie postępowania karnego. Działania poplecznika, które nie spowodowały żadnego utrudnienia postępowania karnego, stanowią usiłowanie poplecznictwa, jeżeli sprawca, podejmując je, taki skutek chciał osiągnąć lub się na niego się godził. Utrudnianie postępowania nie jest równoznaczne z jego udaremnieniem. Zgodnie z regulacją art. 239 § 1 K.k. objęte poplecznictwem zachowanie może polegać na: ukrywaniu sprawcy, zacieraniu śladów przestępstwa, odbywaniu za skazanego kary. Użyte w tym przepisie określenie „w szczególności” wskazuje, że wymienione formy wykonawcze poplecznictwa zostały wskazane przykładowo i nie wyczerpują zakresu zachowań objętych karalnością. Oprócz ukrywania sprawcy, zacierania śladów przestępstwa (np. ukrycie narzędzia, usunięcie z niego odcisków linii papilarnych, śladów krwi, zniszczenie dokumentów dowodowych itp.) oraz odbywania za skazanego kary, poplecznictwo może się przejawiać w innych czynnościach, jak np. ułatwienie sprawcy ucieczki z miejsca przestępstwa, skierowanie czynności śledczych na fałszywy trop przez dostarczanie nieprawdziwych informacji, wreszcie – na niepodejmowaniu przez funkcjonariusza publicznego, wbrew obowiązkowi, czynności śledczych lub ukryciu albo zniszczeniu zawiadomienia o przestępstwie w zamiarze umożliwienia sprawcy przestępstwa uniknięcia odpowiedzialności karnej.
Świadomość sprawcy poplecznictwa, że osoba, której udziela pomocy, dopuściła się przestępstwa, nie musi mieć charakteru pewności ani dokładnej wiedzy o rodzaju i okolicznościach tego czynu. Wystarczy ogólna wiedza, iż w grę wchodzi pomoc udzielona sprawcy przestępstwa. Niewątpliwie za jej przyjęciem będą przemawiać takie okoliczności, jak wyrok skazujący, wydane przez sąd postanowienie o tymczasowym aresztowaniu czy też poszukiwanie danej osoby listem gończym, które zawiera uprzedzenie o odpowiedzialności za poplecznictwo.
Moim zdaniem w przedstawionej sprawie Pana zachowanie nie wypełnia znamion przestępstwa poplecznictwa. Wsparcie finansowe znajomego trudno uznać za przypadek utrudniania czy udaremnienia prowadzenia postępowania. Nie uniemożliwia to jednak wezwania Pana w celu złożenia ewentualnych wyjaśnień w sprawie miejsca pobytu Pana kolegi.
Zachowanie Pana konkurenta regulowane jest zarówno na płaszczyźnie prawa cywilnego, jak i karnego. Jak Pan słusznie zauważył, działanie konkurenta wypełnia znamiona zniesławienia, o którym mowa w art. 112 K.k.:
Zgodnie z § 4 ściganie przestępstwa następuje z oskarżenia prywatnego, stąd też powinien Pan wnieść prywatny akt oskarżenia.
Na gruncie prawa cywilnego działania takie stanowią naruszenie dóbr osobistych. Zgodnie z art. 24 K.k.:
Dobrem osobistym w tym wypadku jest wizerunek i dobre imię prowadzonej przez Pana działalności gospodarczej. Zgodnie z powyższym przysługuje Panu roszczenie o zaniechanie naruszeń. Drugim rodzajem roszczeń wynikających z unormowania zawartego w komentowanym przepisie art. 24 § 1 jest uprawnienie od osoby, która dopuściła się bezprawnego naruszenia dóbr osobistych, aby dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie (np. w prasie). Celem tego roszczenia jest swoista kompensacja, ale w formie niemajątkowej, skutków dokonanego naruszenia dóbr osobistych.
W sporze o ochronę dóbr osobistych powinien Pan oznaczyć w pozwie dostatecznie skonkretyzowane zachowanie pozwanego, które wedle Pana potrzebne jest do usunięcia skutków dokonanego naruszenia dobra osobistego. Czynność ta powinna być dobrana stosownie do rodzaju, intensywności i zasięgu dokonanego naruszenia, sądowi orzekającemu zaś przysługuje kompetencja do kontroli, czy wskazana przez powoda czynność pozwanego stanowi odpowiedni środek usunięcia skutków naruszenia dobra osobistego. Dlatego też przyjmuje się, że nieadekwatne do sposobu naruszenia dóbr osobistych jest domaganie się przeproszenia w prasie, jeżeli do naruszenia dóbr osobistych doszło niepublicznie (por. wyrok SA w Katowicach z dnia 31.01.2007 r., sygn. akt I ACa 1682/06, niepublikowany).
Kierownik restauracji, w której pracuję jako kelner, oskarżył mnie o to, że pomawiałem inną pracownicę o kradzież pieniędzy z kasy. Te oskarżenia są bezpodstawne, nie ma żadnych dowodów. Czy doszło do zniesławienia mojej osoby w miejscu pracy? Jak mogę się bronić?
Zostałam zwolniona z pracy teoretycznie z powodu likwidacji stanowiska. Podczas mojego okresu wypowiedzenia przyjęto jednak do pracy inną osobę za mnie. Natychmiast zlikwidowano mój e-mail i wyłączono telefon – nie mogłam więc kulturalnie zakończyć współpracy z klientami. W firmie
Dwóch znajomych sąsiada zza płotu ostatnio obraziło mnie komentarzem „nie tylko z mężem szaleje w łóżku, szef też swoje dostaje” – jestem przekonana, że to było o mnie. Podeszłam do nich, ale udawali, że nie wiedzą, o co chodzi. Czy mogę wystąpić na drogę sądow�