Source: http://olgierd.bblog.pl/tag,i;pkn;47;96,24733.html
Timestamp: 2017-11-19 01:19:16
Legal References Found: art. 112
 art. 112
 art. 153
 art. 112
 art. 300
 art. 112
 art. 112
 art. 112
 art. 241
 art. 112
 art. 23
 art. 112
 art. 112

Document Content:
I PKN 47/96 > lista wpisów > Lege Artis
Kiedy rok trwa dokładnie rok... lub coś koło tego ;-)
Obiecałem parę dni temu -- czyli wtedy, kiedy wyjaśniałem ile naprawdę trwa jeden rok -- że napiszę jeszcze parę zdań o sytuacjach, kiedy jeden rok trwa dokładnie tyle, ile byśmy tego po nim oczekiwali. Czyli nie na przykład od 1 stycznia 2011 r. do 1 stycznia 2012 r., lecz tylko do 31 grudnia.
Utarło się na przykład -- a to "dzięki" orzecznictwu Sądu Najwyższego -- że często art. 112 kodeksu cywilnego nie będzie miał zastosowania do obliczania okresów wynikających z prawa pracy.
I tak w wyroku z 19 grudnia 1996 r. (I PKN 47/96) wyrażono pogląd, iż "Sposób liczenia terminów określonych w art. 112 Kodeksu cywilnego nie ma zastosowania do okresów, od których zależy nabycie uprawnień pracowniczych -- np. określonych w art. 153 czy 156 § 1 kp" (rzecz jasna mowa jest o kodeksie pracy w brzmieniu sprzed 1996 roku). Poszło o ustalenie daty, z którą pracownik nabył prawo do urlopu wypoczynkowego (w ówczesnym stanie prawnym pierwszy urlop należał się po przepracowaniu okrągłego roku), a ściśle: czy powódka, która została zatrudniona 1 lutego 1994 r. i pracę straciła 31 stycznia 1995 r. pracowała jeden rok (a więc nabyła prawo do urlopu), czy jednak ów magiczny rok nie minął jeszcze.
Sąd Najwyższy przyjął wówczas, iż stosowanie art. 112 kc (a to ze względu na ogólną zasadę subsydiarnego stosowania kodeksu cywilnego w sprawach nieuregulowanych, wyrażoną w art. 300 kp), a to ze względu na ustaloną praktykę potocznego liczenia terminów wynikających z prawa pracy (w ten sam sposób uzasadniono nieco wcześniejszy wyrok, w myśl którego Pracownik nabywa prawo do nagrody jubileuszowej w dniu bezpośrednio poprzedzającym dzień, który nazwą lub datą odpowiada dniowi, w którym pracownik podjął zatrudnienie -- por. wyrok z 1991 r., I PZP 16/91).
Wprost zostało to powiedziane w wyroku SN z 17 listopada 2004 r. (II PK 64/04): artykuł 112 kc nie ma zastosowania przy obliczaniu okresów, od których zależą uprawnienia pracownicze, a to dlatego, iż stosunek pracy kończy się z ostatnim dniem miesiąca, a nie pierwszego dnia kolejnego miesiąca (art. 30 par. 1(2) kodeksu pracy). W uzasadnieniu orzeczenia podkreślono, iż:
"Odpowiednie stosowanie art. 112 kc, który stanowi, że termin oznaczony w tygodniach, miesiącach lub latach kończy się z upływem dnia, który nazwą lub datą odpowiada początkowemu dniowi terminu, uznaje się za sprzeczne z zasadami prawa pracy dotyczącymi wyznaczania okresów trwania stosunku pracy, które zakładają zwyczajowe zatrudnianie pracowników w pierwszym dniu umówionego okresu zatrudnienia (tygodnia lub miesiąca, chociaż oczywiście możliwe jest określenie innej daty rozpoczęcia pracy), a byt takiego zatrudnienia wskutek wypowiedzenia stosunku pracy lub wygaśnięcia w ustawowo zakreślonym terminie kończy się w ostatnim dniu miesiąca lub tygodnia danego okresu zatrudnienia".
zaś dzięki "urwaniu" jednego dnia powód mógł skorzystać z korzystniejszych dlań -- bo obowiązujących do 30 czerwca 2003 r. -- przepisów (zmiana wchodziła w życie 1 lipca 2003 r. i objęłaby go, gdyby sąd zastosował art. 112 kc).
Jeśli uznasz, P.T. Czytelniku, że można zaryzykować tezę, iż orzecznictwo w zdecydowany sposób odrzuca możliwość stosowania art. 112 kc do spraw z zakresu prawa pracy, to jesteś w mylnym błędzie.
I tak na przykład w wyroku z 7 lutego 2011 r. (I PKN 231/00) Sąd Najwyższy stwierdził, że trzy miesiące w przypadku pracownicy zatrudnionej na czas określony oblicza się z zastosowaniem kodeksu cywilnego -- co pozwoliło na ustalenie, że w chwili rozwiązania stosunku pracy powódka była już w przeszło 3 miesiącu ciąży ("po upływie trzeciego miesiąca"), a zatem rozwiązanie stosunku pracy było bezprawne.
Podobnie w wyroku z 29 września 2005 r. (I PK 531/03) sędziowie SN przyjęli, że roczny termin z art. 241(8) kodeksu pracy oblicza się w sposób określony w art. 112 kc (tj. "rok plus dzień") -- to przepis, który mówi o ochronie treści stosunków pracy pracowników objętych układem zbiorowym pracy i przekazanych w trybie art. 23(1) kodeksu pracy -- co pozwoliło na postawienie w uzasadnieniu tezy, iż:
"Sąd Najwyższy w orzekającym składzie nie podziela generalnej tezy, iż art. 112 kc jako sprzeczny z zasadami prawa pracy nie ma zastosowania do stosunku pracy. Że wobec tego w prawie pracy czas należy liczyć zawsze "zgodnie z kalendarzem", czy też przy uwzględnieniu potocznego sposobu liczenia terminów (...)"
a w konsekwencji -- a jakże! -- iż okres ochronny powinien trwać o jeden dzień dłużej, niż przyjął chlebodawca pracownika odwołującego się do sądu, przez co ów chlebodawca rzecz jasna przegrał sprawę...
Jak widać w różnych sprawach ten sam termin można -- "widząc" ten sam art. 112 kc -- widzieć inaczej, zawsze znajdując dobre uzasadnienie dla (nie)zastosowania przepisu.
I w sumie to jest chyba to piękno, które mi się w prawie zawsze najbardziej podobało ;-)
Tagi kodeks cywilny,	prawo pracy,	kodeks pracy,	terminy,	I PKN 47/96
7 z tygodnia (XXIV) Lege Artis już dostępne na...