Source: https://walkaofranka.pl/kategorie/newsy/
Timestamp: 2020-08-11 03:59:38
Legal References Found: art. 385
 art. 3531
 art. 385
 art. 385
 art. 22
 art. 69
 art. 353
 art. 6

Document Content:
Newsy Archives - Walka o Franka - pomoc prawna dla frankowiczów
Ostatnie orzeczenia w sprawach frankowiczów z MBank…
Prezentujemy Państwu zestawienie wybranych orzeczeń Mbank
mBank- unieważnienie
Orzeczenie z dnia 29.01.2020 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie, sygn. akt I ACa 67/19
O unieważnieniu frankowej umowy kredytowej, wbrew ustaleniom poczynionym przez sąd pierwszej instancji, orzekł Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 29 stycznia 2020 r. Sąd uznał na podstawie przedstawionych powodowi przez Bank informacji, iż nawet przy uwzględnieniu, że powód z racji swego wykształcenia i doświadczenia w korzystaniu z instrumentów finansowych jest konsumentem rozważnym, nie mógł on rozeznać się w chwili zawierania umowy, jak duże jest ryzyko zmiany kursu waluty na przyszłość na przestrzeni wielu lat obowiązywania umowy kredytowej i jakie to będzie miało dla niego skutki ekonomiczne. Niedostateczna informacja o ryzyku walutowym w zasadzie uniemożliwiała podjęcie racjonalnej decyzji dotyczącej zawarcia umowy kredytowej, a klauzule indeksacyjne zawierające niejednoznaczne i niezrozumiałe dla konsumenta warunki ryzyka kursowego naruszały równowagę kontraktową stron. W ten sposób bank wykorzystywał swoją przewagę informacyjną oraz uprzywilejowaną pozycję profesjonalisty przy zawieraniu umowy kredytowej z powodem.
W konsekwencji w tej sprawie należało uznać, że sprzeczność z dobrymi obyczajami postępowania pozwanego banku przejawiała się w braku indywidualnego ustalenia kwestionowanych postanowień umownych oraz w niedoinformowania powoda odnośnie ryzyka kursowego, z jakim wiąże się zawarcie umowy kredytu waloryzowanego walutą obcą. Natomiast rażące naruszenie interesów konsumenta w dysproporcji praw i obowiązków stron umowy, na co trafnie wskazał powód w apelacji. Należy także wziąć pod uwagę, że rażące naruszenie interesów konsumenta to nieusprawiedliwiona dysproporcja praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym. Natomiast działanie wbrew dobrym obyczajom (w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego) oznacza tworzenie przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron takiego stosunku.
Link do pełnego uzasadnienia powyższego orzeczenia znajduje się tutaj.
mBank – unieważnienie.
Orzeczenie z dnia 23.10.2019 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie, sygn. akt V ACa 567/18
Sąd Apelacyjny uznał, że umowa nie zawierała takich postanowień, które w przepisach prawa bankowego określone są jako istotne – bez których nie mogło dojść do ważnego jej zawarcia. Sąd uznał ponadto, że ocena dwóch przesłanek uzasadniających uznanie, że wskazane zapisy umowy z 6 listopada 2006 r. były abuzywne, dokonana przez Sąd Okręgowy, była poprawna. Trudną ją podważać. Nie może więc ulegać wątpliwości, że opisane postanowienia tej umowy, w szczególności zawarte w § 11 ust. 4 i § 13 ust. 5, czyli uzależniające wysokość rat kapitałowo – odsetkowych albo całego kredytu spłacanego przed terminem, jak to miało miejsce na tle okoliczności tej sprawy, od kursu kupna CHF ustalanego w tabeli kursów mBank S.A., które nie musiały być według umowy ustalane na podstawie obiektywizowanych, a więc uśrednionych notowań, w tym w oparciu o kursy podawane przez NBP, nie zostały indywidualnie uzgodnione z powodami przy podpisywaniu tej umowy, lecz zostały zaoferowane powodom przez ten bank w oparciu o szablon, który stosowany był wobec innych klientów zawierających z tym bankiem podobne umowy. Poprawnie ponadto Sąd przyjął, że w zasadzie zapisanie w tej umowie wskazanego mechanizmu indeksacyjnego, opartego o kurs kupna z tabeli kursowej mBanku S.A., naruszało dobre obyczaje.
Nadto, Sąd Apelacyjny uznał, że w sytuacji, gdy kredyt przekazany zawsze jest ustalony w zakresie jego kwoty i waluty, wymaganie oznaczenia kredytu spłacanego na warunkach określonych umową opartą na walutowej klauzuli indeksacyjnej, w tym do CHF, powinno zostać uznane za spełnione wyłącznie w wypadku takiego zapisania w umowie sposobu obliczania rat kapitałowo – odsetkowych w CHF, przeliczanych jednak na walutę polską, w ramach którego oznaczenie kursu sprzedaży nie będzie pozostawione jednostronnej i arbitralnej, mimo że uwikłanej w uwarunkowania ekonomiczne, w tym kursowe tendencje rynkowe, decyzji kredytodawcy, która podlega ujawnieniu w tabelach kursowych danego banku, lecz uzależnione w umowie zostanie od niezależnego od banku określenia tego kursu, w tym przez odwołanie się do średnich notowań, w szczególności do kursów ogłaszanych przez NBP, ewentualnie podwyższanych do określonego w umowie poziomu, który parametrycznie, czyli procentowo albo ułamkowo, musi zostać oznaczony, aby można było uznać, że kredytobiorca akceptuje warunki jego precyzyjnego ustalenia w okresie wykonywania umowy w sposób nieoparty na jednostronnej woli banku realizującego sprzeczne w tym zakresie interesy w stosunku do tego, jakie są cele i interesy kredytobiorcy. Występująca w tym zakresie rozbieżność interesów stron umów kredytowych to nic innego jak ekonomiczne podłoże, aksjologicznie uzasadniające niedopuszczalność jednostronnego oznaczenia rat kredytowo – odsetkowych oraz konieczności uznania, że zastosowanie takiego upoważnienia narusza istotę (naturę) zobowiązania i nie zasługuje na ochronę ze względu na przekroczenie granicy dopuszczalnej swobody umów.
zawarte w umowie i regulaminie postanowienia określające sposoby wyliczenia kwoty kredytu podlegającej spłacie i wysokości rat kredytu były abuzywne, a tym samym nie wiążą powódki
Orzeczenie z dnia 04.12.2019 r.Sąd Apelacyjny w Warszawie, sygn. akt I ACa 442/18
W tym wypadku, Sąd Apelacyjny stwierdził naruszenie prawa materialnego,tj. art. 385 1 § 1 k.c., dotyczącego niedozwolonych postanowieniach umownych. Mianowicie Sąd uznał, że przedstawianie przez instytucję finansową, dysponującą profesjonalną wiedzą ekonomiczną, instrumentami pozwalającymi analizować dane spływające z rynku i prognozować zachowania kursów walut, konsumentowi z kraju spoza strefy euro, zarabiającemu w miejscowej walucie, kredytu indeksowanego do CHF jako rozwiązania korzystniejszego z uwagi na formalnie niższe koszty (niższe oprocentowanie franka i/lub niższą marżę banku), i zatajenie przed nim, że wzrost kursu franka zniweczy te korzyści, a nawet może spowodować, że udzielony kredyt stanie się dla kredytobiorcy rozwiązaniem znacznie droższym niż kredyt złotowy, musi być ocenione jako działanie nielojalne wobec konsumenta. Prowadzi ono niewątpliwie do ukształtowania praw i obowiązków kredytobiorcy w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, naruszając przy tym rażąco jego interesy. Obliczone jest bowiem w istocie na to, że na przestrzeni okresu kredytowania rósł będzie kurs CHF do waluty miejscowej, przynosząc bankowi dodatkowe znaczne zyski, czego konsument nie obejmował swoją świadomością w dacie zawierania umowy.
Naruszenie dobrych obyczajów przejawiło się również w działaniach banku polegających na przedstawianiu długoterminowego kredytu obciążonego ryzykiem walutowym jako rozwiązania korzystniejszego dla konsumenta: tańszego i bardziej bezpiecznego. Ten efekt bank osiągał akcentując w rozmowach z powódką kwestię niższego oprocentowania kredytów frankowych i przemilczając wpływ wzrostu kursu franka na rzeczywiste oprocentowanie, nie przedstawiając żadnych symulacji. Bank nie poinformował powódki o wysokości kursu granicznego, przy którym rzekome korzyści z niskiego oprocentowania kredytu indeksowanego są niweczone przez wzrost kursu waluty. Nie poinformował również, jaki może być scenariusz negatywny ruchu kursów CHF/PLN i jak wówczas ukształtowałyby się obciążenia powódki. Dysponując oczywistą przewagą informacyjną nad konsumentem bank nie przekazał powódce informacji o prognozach wynikających z danych ekonomicznych i geopolitycznych.
Dodatkowo naruszeniem dobrych obyczajów i rażącym naruszeniem usprawiedliwionych interesów konsumenta było zastrzeżenie dwóch różnych kursów wymiany: kursu kupna dla przeliczenia wypłaconego przez bank kredytu, zaś kursu sprzedaży dla obliczania rat spłacanego kredytu. Powódka słusznie wskazała w pozwie, że w ten sposób już na wstępie umowy bank zastrzegł sobie dodatkowe nieuzasadnione korzyści kosztem konsumenta. Takie rozwiązanie nie tylko dodatkowo i bez żadnego uzasadnienia podwyższało raty kapitałowe, ale także zwiększało podstawę naliczania odsetek i prowizji (marży).
Konsekwencją niezwiązania powodów niedozwolonymi klauzulami umownymi jest to, że umowa kredytu jest umową wyrażającą zobowiązanie w walucie polskiej bez indeksacji do waluty obcej.
Orzeczenie z dnia 24.02.2020 r. Sąd Okręgowy w Warszawie, sygn. akt II C 409/18
Sąd Okręgowy uznał, że w umowie określona została wyłącznie kwota uruchomienia kredytu, tj. zobowiązanie banku do wypłaty określonej kwoty wyrażonej w PLN. W umowie nie zostały jednak określone świadczenia powodów, tj. wysokość salda kredytu, sposób jego wyliczenia oraz zasady, w oparciu o które miały być określone zobowiązania powodów w postaci spłaty rat. W konsekwencji powodowie według stanu na dzień zawarcia umowy w żaden sposób nie byli w stanie określić wysokości swojego zadłużenia (salda kredytu) i to nawet przy założeniu, że zarówno oprocentowanie jak i kurs średni NBP waluty CHF były niezmienne przez cały okres trwania umowy. Wysokość zobowiązania powodów według postanowień umowy mógł bowiem dowolnie kształtować pozwany bank i wyłącznie od jego woli zależała wysokość tych świadczeń.
Sąd zauważył, że w przypadku określenia wysokości świadczenia w wyniku waloryzacji należy przyjąć, że miernik wartości służący tejże waloryzacji (indeksacji), powinien być określany w sposób precyzyjny. To znaczy taki, aby możliwe było jego obiektywne oznaczenie. W przeciwnym razie nie zostanie spełniony wymóg oznaczoności świadczenia. Pozostawienie jednej ze stron możliwości swobodnego kształtowania wskaźnika waloryzacji skutkowałoby w istocie brakiem określenia wysokości świadczenia, a zatem – jak zasadnie wskazała strona powodowa – brakiem uzgodnienia tego elementu umowy.
W umowie nie zostały określone w sposób odpowiedni (poddający się kontroli) warunki i sposób zmiany wysokość oprocentowania kredytu. Postanowienia odnoszące się bowiem do zmiany wysokości oprocentowania nie zostały sprecyzowane. Decyzja w zakresie zmiany oprocentowania zależała wyłącznie od pozwanego banku. Zwrócić uwagę należy, że oprocentowanie kredytu rzutuje bezpośrednio na wysokość rat. W świetle zasad kredytowania jest to wyłączny czynnik, który powinien mieć wpływ na wysokość rat kredytowych.W rzeczywistości jednak w przedmiotowej umowie wysokość rat zależała nie tylko od wysokości oprocentowania, ale i była zależna od kursu przyjętego przez pozwanego do przeliczenia spłat dokonywanych przez powodów, a więc była zależna od zastosowanego przez bank spreadu. Spread ten w istocie powiększał wysokość oprocentowania. Reasumując, oprocentowanie nie zostało wyraźnie określone w umowie.
Konkludując, Sąd uznał, że strony nie określiły w umowie wzajemnych głównych świadczeń stron, a taka sytuacja jest sprzeczna z naturą stosunku umowy, której istotą jest uzgodnienie jej postanowień przez strony (art. 3531 k.c.). Konstrukcja przyjęta przez bank we wzorcu umownym jedynie stwarzała pozory uzgodnienia z powodami istotnych warunków umowy. Podkreślono również, że nawet bank przy zawarciu umowy nie znał jej dokładnych warunków, a tym samym nie znał jej treści. Bank nie posiadał bowiem żadnego sprecyzowanego mechanizmu ustalania marży doliczanej do kursu bazowego. W umowie nie zostały ponadto określone zasady spłaty kredytu. Umowa nie precyzowała bowiem w jaki sposób bank będzie ustalał kursy w tabelach, które miały mieć zastosowanie do dokonywanych przez powodów spłat w walucie PLN. Kursy te w świetle umowy mogły być ustalane przez pozwanego w sposób dowolny. Przyjmując zatem, że klauzula waloryzacyjna określała główne świadczenia stron przedmiotowa umowa nie została nigdy skutecznie zawarta.
Orzeczenie z dnia 05.02.2020 r, Sąd Okręgowy w Warszawie sygn. akt II C 65/18
W tej sprawie Sąd Okręgowy w Warszawie uznał za nieopuszczalne, aby postanowienia umowne dawały jednej ze stron uprawnienie do kształtowania według swojej woli zakresu obowiązków drugiej strony ponieważ byłoby to sprzeczne z naturą umowy. Gdy oznaczenie świadczenia zostałoby pozostawione jednej ze stron, powinno być ono w zasadzie oparte na obiektywnej podstawie, a nie pozostawione do swobodnego uznania strony, w przeciwnym razie zobowiązanie w większości przypadków byłoby nieważne, jako naruszające art. 3531 k.c. Zdaniem Sądu przedmiotowa umowa kredytu jest nieważna i powinna być traktowana jako nie zawarta, czego nie sanują późniejsze czynności faktyczne i prawne (w tym zawierane aneksy), a wszelkie czynności dokonywane po zawarciu umowy powinny podlegać rozliczeniu na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu.
Na podstawie stanu faktycznego ustalonego przez Sąd, a w szczególności na podstawie treści umowy kredytu, stwierdzić należy, iż strony nie umówiły się co do głównych świadczeń umowy. Brak określenia w umowie głównych świadczeń umowy, zdaniem Sądu, prowadzi do stwierdzenia, że umowa jest w całości nieważna. Zarówno indeksacja, jak odesłanie do tabel kursowych stanowią przedmiot główny umowy, przy czym nie zostały one sformułowane jednoznacznie -brak wskazania zasad ustalania kursów, brak rzetelnej informacji o ryzyku walutowym przy jednoczesnym wykreowaniu poprzez indeksację takiego ryzyka oraz rodzaje kursów prowadzące do dalszych niejednoznaczności.
Orzeczenie z dnia 14 stycznia 2020 r. Sąd Okręgowy w Warszawie sygn. akt I C 404/17
Sąd Okręgowy w Warszawie, uznał za abuzywne, a tym samym za niewiążące postanowienie zawarte w § 10 ust. 4 umowy, które brzmi: „Raty kapitałowo – odsetkowe spłacane są w złotych po uprzednim ich przeliczeniu wg kursu sprzedaży CHF z tabeli kursowej mBanku S.A., obowiązującego na dzień spłaty z godziny 14:50”. Oceniając ten zapis wskazał, że jest on sprzeczny z prawem i dobrymi obyczajami, bo odwołuje się do tabeli kursów sprzedaży walut kredytodawcy. Ponadto, jako sprzeczne z zasadą swobody umów (art. 353 1 k.c. – strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie, ani zasadom współżycia społecznego) uznał, co jest w judykaturze i doktrynie jednoznaczne, określenie wysokości świadczenia tzw. metodą subiektywną tj. uzależnioną wyłącznie od woli jednej ze strony umowy, w tym przypadku strony silniejszej – banku.
Sąd uznał umowę za nieważną jako, że opiera się ona na sprzecznej z zasadą swobody umów subiektywnej metodzie oznaczenia wartości świadczenia. Wysokość zobowiązań powoda była waloryzowania miernikiem wartości wyznaczanym swobodnie przez pozwanego, w związku z czym kwota kredytu oraz zadłużenia z tytułu niespłaconego kredytu nie została określona w umowie ani aneksie, ani też nie została uzależniona od miernika obiektywnego, lecz pozostawiona została do swobodnego uznania pozwanego, który nie był ograniczony żadnymi postanowieniami umownymi lub ustawowymi. Ponadto Sąd przychylił się do twierdzenia powoda, że bank nie może żądać od kredytobiorcy zwrotu większej kwoty środków pieniężnych aniżeli ściśle określonej i oddanej do dyspozycji. Nadto podzielił zdanie powoda, że umowna klauzula waloryzacyjna stosowana do kwoty udzielonego kredytu wystawia kredytobiorcę na nieograniczone ryzyko, zaś taki rozkład ryzyka jest niedopuszczalny ze względu na charakter wzajemnie zobowiązujący umowy kredytu.
mBank – usunięcie klauzul abuzywych – odfrankowienie
Orzeczenie z dnia 22 stycznia 2020 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi sygn. akt I ACa 1409/18.
Sąd Apelacyjny nie zgodził się z twierdzeniami strony pozwanej, iż sporne postanowienia nie są dla powodów krzywdzące, skoro udzielony kredyt był korzystniejszy (tańszy) od złotowego. Przedsiębiorca nie może bowiem kupić „antyabuzywności”. Okoliczność ta mogłaby być, przesłanką nieabuzywności, gdyby w ocenie łącznej, z pozostałymi warunkami umowy, nie dochodziło (i nie mogło dochodzić) do naruszenia, z racji jej wysokości z uwzględnieniem dalszych postanowień, interesów strony słabszej, czyli konsumenta. Można oczywiście ustalać wysokość świadczenia (jego cenę) poprzez odwołanie się do stosowanych przez podmiot stawek, jednak zabieg taki musi być czytelny i zrozumiały dla kontrahenta, a co nie zachodzi w sytuacji niewiedzy co do realnej wysokości zobowiązania, czego nie zmieni wskazywanie na prawne podstawy ustalania ceny walut i obowiązek ich udostępniania klientom, jeżeli klient nadal nie wie, ile konkretnie ma zapłacić bankowi obecnie oraz ile powinien mu zapłacić w przyszłości, bowiem wciąż nie zna mechanizmu ustalania podstawy wysokości długu. Mając powyższe na uwadze, Sąd orzekł, że arbitralne ustalanie przez pozwanego kursów, doprowadziło do sytuacji, w której pomimo regularnych spłat przez szereg lat, zobowiązanie powodów znacząco wzrosło, przy braku istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza w tym okresie. Powodowie liczyli się z ryzykiem walutowym, jakie wiązało się z umową kredytu indeksowaną do CHF, ale czym innym jest zgoda na ryzyko walutowe, zależne od mechanizmów rynkowych, które jednak jest możliwe do wyliczenia. Czym innym jest z kolei uzależnienie wysokości świadczenia od kwestii całkowicie nieprzewidywalnych, ryzyka o charakterze w praktyce całkowicie nieograniczonym, zależnym od wyłącznej decyzji pozwanego. To właśnie w tym mechanizmie Sąd Apelacyjny dostrzegł sprzeczność postanowienia z dobrymi obyczajami i rażące naruszenie interesów konsumenta, który nie ma możliwości uprzedniej oceny własnej sytuacji –w tym wysokości wymagalnych rat kredytu –i jest zdany wyłącznie na arbitralne decyzje banku.
Sąd Apelcyjny podzielił zdanie Sądu I instancji, że skutkiem uznania abuzywności klauzul waloryzacyjnych będzie ich bezskuteczność inter partes (czyli między stronami). Bezskuteczność klauzul niedozwolonych następuje z mocy prawa i ex tunc. Sąd pierwszej instancji podkreślił, że nie jest uprawniony do zastępowania klauzul abuzywnych innymi postanowieniami. Zatem skoro Sąd uznał, że klauzula indeksacyjna jest niewiążąca (nieważna) to w pozostałym zakresie strony są związane pozostałą częścią umowy. Stwierdził, że w ogóle nie ma potrzeby ich zastępowania, bo umowa w dalszym ciągu może być wykonywana, w dalszym ciągu jest to umowa kredytu i nie ma żadnych wątpliwości co do jej wykonywania, gdyż powodowie mają spłacać kredyt złotówkowy, a odsetki zależne są od Libor 3M i marży określonej w umowie.
W tekście poniżej poruszamy temat prowadzonej działalności gospodarczej w zestawieniu z kredytem frankowym (CHF).
Wśród kredytobiorców posiadających kredyty nominowane do waluty franka szwajcarskiego są również osoby prowadzące działalność gospodarczą. Decydując się na wystąpienie z powództwem przeciwko bankowi, osoby takie muszą zmierzyć się z wyzwaniem jakim jest udowodnienie przed sądem konsumenckiego charakteru zaciągniętego kredytu. Warto przypomnieć w tym miejscu, że przepisy dotyczące niedozwolonych klauzul umownych o które oparte są roszczenia kredytobiorców w procesie o ustalenie nieważności czy też tzw. „odfrankowienie” umowy, chronią wyłącznie konsumentów. Zgodnie z art. 385(1) par. 1 k.c. „postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy”. Powyższy przepis roztacza swojego rodzaju parasol ochronny nad konsumentem jako teoretycznie słabszym uczestnikiem obrotu gospodarczego w relacjach z przedsiębiorcami.
Przepisy art. 385 k.c. nie obejmują obrotu pozakonsumenckiego – w takim wypadku podmioty które czują się pokrzywdzone mogą korzystać jedynie ze środków ochrony na zasadach ogólnych. Przepisy dotyczące ochrony konsumenckiej zostały wprowadzone do Kodeksu cywilnego w wyniku implementacji dyrektywy Rady Unii Europejskiej nr 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, której celem było zapewnienie m.in. ochrony konsumentów przed nieznajomością norm prawnych oraz zapewnienie konsumentowi takiej samej ochrony zarówno w umowach zawieranych ustnie, jak i na piśmie.
Przedsiębiorca również może korzystać z ochrony, jednak na zasadach ogólnych – bez powoływania się na klauzule niedozwolone
Zgodnie z definicją zawartą w art. 22(1) Kodeksu cywilnego, za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. A zatem konsumentem z całą pewnością jest osoba w ogóle nie prowadząca działalności gospodarczej. W przypadku osób prowadzących działalność gospodarczą, dla ustalenia konsumenckiego charakteru zawieranej umowy zasadnicze znaczenie ma kilka kwestii. Po pierwsze, czy w umowie literalnie kredytobiorca występuje jako zwykła osoba fizyczna (konsument) czy też jako osoba prowadząca działalność gospodarczą. Po drugie, należy ustalić, jaki jest cel umowy i przeznaczenie środków pochodzących z kredytu, tzn. czy z jego pomocą kredytobiorca realizuje cel gospodarczy w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą, czy też realizuje inne cele, np. mieszkaniowe. Często zdarza się, że kredytobiorca formalnie prowadzi działalność gospodarczą w chwili zaciągnięcia kredytu, jednak zaciąga kredyt na realizację celów innych niż gospodarcze (zwykle mieszkaniowe), a niejako dodatkowo i akcesoryjnie na pewnej części tej nieruchomości rejestruje działalność gospodarczą.
Duże znaczenie dla oceny charakteru umowy w tym wypadku ma okoliczność prowadzenia działalności w dacie zawarcia umowy kredytu
Duże znaczenie dla oceny charakteru umowy w tym wypadku ma okoliczność prowadzenia działalności w dacie zawarcia umowy kredytu. O ile bowiem łatwiej jest wykazać że osoba nie prowadząca działalności w dacie zawarcia umowy zawiera umowę kredytu która nie jest związana bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową, o tyle wykazanie tej okoliczności w przypadku osoby prowadzącej działalność gospodarczą w dacie zawarcia umowy wymaga dodatkowej argumentacji. Istotne znaczenie ma również to, czy działalność jest prowadzona na całej powierzchni kredytowanej nieruchomości, czy też jedynie na jej fragmencie oraz jaka jest proporcja powierzchni użytkowej nieruchomości w stosunku do powierzchni przeznaczonej pod działalność gospodarczą.
W pewnym sensie zakres prowadzonej działalności wiązać się może z jej rodzajem, np. w przypadku prowadzenia działalności polegającej na wynajmie lokali. Wówczas wynajmowi z reguły (choć nie zawsze) podlegać będzie cała powierzchnia nieruchomości. Z pewnością w przypadku prowadzenia działalności jedynie na niewielkim fragmencie powierzchni nieruchomości, dodatkowo przy występowaniu w umowie z pozycji konsumenta oraz z przeznaczeniem kredytu na cele mieszkaniowe, trudno uznać aby zawarcie tego rodzaju umowy było związane bezpośrednio z prowadzoną przez kredytobiorcę działalnością gospodarczą lub zawodową – nawet gdy kredytobiorca był czynnym przedsiębiorcą w dacie zawarcia umowy z bankiem.
konsumentem z całą pewnością jest osoba w ogóle nie prowadząca działalności gospodarczej
Zawsze jednak rodzaj argumentacji dla obrony konsumenckiego charakteru umowy wymaga indywidualnego podejścia. Kredytobiorca, który choćby krótkotrwale i fragmentarycznie prowadził działalność na kredytowanej nieruchomości powinien liczyć się z tym, że w toku postępowania przed sądem bank będzie starał się to wykorzystać do podważenia konsumenckiego charakteru umowy. W licznych procesach sądowych spotykamy się z różną argumentacją banków w tym zakresie a obrona kredytobiorcy przed tego typu zarzutem wymaga przemyślanej i spójnej strategii prowadzenia sprawy.
Co istotne, przedsiębiorcy również nie są bez szans, albowiem mają instrumenty do podważenia ważności zawartych przez nich umów w oparciu o inne niż niedozwolone klauzule umowne przesłanki. A zatem, nawet w przypadku występowania kredytobiorcy z pozycji przedsiębiorcy w umowie kredytu, przedsiębiorcy mogą powoływać się na różne podstawy nieważności, m.in. na niezgodność z art. 69 ustawy – Prawo bankowe oraz przekroczenie granic swobody umów z art. 353(1) k.c. Orzecznictwo sądowe zna wiele umów zawartych przez banki z przedsiębiorcami, które w trybie kontroli sądowej zostały uznane za nieważne, wśród których można wskazać m.in. Wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy – Woli w Warszawie, sygn. akt: I C 807/18, czy Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach sygn. akt: I ACa 632/17.
przedsiębiorcy również nie są bez szans, albowiem mają instrumenty do podważenia ważności zawartych przez nich umów w oparciu o inne niż niedozwolone klauzule umowne przesłanki
Zachęcamy wszystkich kredytobiorców zainteresowanych analizą posiadanych umów o kontakt z Kancelarią celem dokonania indywidualnej oceny ekonomicznej zawartych umów i opracowania strategii dochodzenia przysługujących roszczeń.
Prezentujemy Państwu zestawienie wybranych orzeczeń Getin Bank.
Orzeczenie z dnia 12 grudnia 2019 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie (VI ACa 533/18)
Sąd oddalił apelacje obu stron i utrzymał w mocy wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 18 kwietnia 2018 r. (XXV C 546/16)
Sąd odwoławczy dostrzegł, inaczej niż Sąd Okręgowy, iż postanowienia umowy kredytowej -denominowanej, które pozwalają bankowi swobodnie i bez sprecyzowania przesłanek określać kursy walut, służące następnie do przeliczania kwoty kredytu i należnych od kontrahenta rat i stosowania w pierwszym przypadku kursu kupna waluty, w drugim sprzedaży, są abuzywne. Spostrzegł też nierównowagę informacyjną związaną z tym, że Bank uprawniony został do samodzielnego określania danych istotnie wpływających na wymiar zobowiązania drugiej strony umowy, co uniemożliwia skuteczną kontrolę zastosowanego kursu. Zwrócił ponadto uwagę, że stosowany przez Bank dwojaki kurs (kupna i sprzedaży), czyli tzw. spread walutowy, może stanowić dodatkowe wynagrodzenie-obok „klasycznych” świadczeń kredytobiorcy, takich jak odsetki kapitałowe i prowizje-i może kształtować prawa i obowiązki kontrahenta banku w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszać jego interes w omawianym typie stosunków kredytowych. Zauważył też, że niedozwolone postanowienie umowne nie wiąże konsumenta, co w orzecznictwie przeważnie interpretuje się jako zastosowanie sankcji bezskuteczności działającej od samego początku, mocą samego prawa i branej pod uwagę z urzędu.
Ponadto, Sąd stwierdził, że kwoty pobierane przez bank od powodów przy uwzględnieniu abuzywnego mechanizmu stanowią nadwyżkę a skoro mechanizm waloryzacji nie wiąże, to oznacza, że bank wykorzystując ten mechanizm pobrał kwoty bez podstawy prawnej.
Ostatecznie Sąd Okręgowy w I instancji uznał, że umowa d. Getin Banku jest ważna, ale powinna być wykonywana z pominięciem indeksacji kursem CHF i zasądził na rzecz powodów zwrot nadpłaconych rat kredytu. Sąd II instancji oddalił apelacje obu stron i utrzymał w mocy wyrok Sądu Okręgowego.
Getin Bank – unieważnienie.
Orzeczenie z 20 grudnia 2019, roku Sąd Okręgowy w Warszawie (sygn. XXV C 1597/17)
W dniu 20 grudnia 2019 roku Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok, w którym ustalił nieważność umowy kredytowej Getin Noble Bank S.A. Jednocześnie sąd oddalił powództwo kredytobiorcy w zakresie zapłaty (roszczenie w PLN). Dodatkowo Sąd zasądził od banku na rzecz kredytobiorcy zwrot kosztów postępowania.
Sąd uzasadniając wydany wyrok wskazał m.in. że kredytobiorca został pouczony o ryzyku kursowym w sposób niewłaściwy zaś indeksacja została sformułowana w sposób nieprecyzyjny. Informacja o ryzyku była niewłaściwa pomimo podpisanego oświadczenia o ryzyku, jednak oświadczenie to nie spełniało wymogów rzetelnej informacji o ryzyku – rzeczywiście uświadamiającej klientowi ryzyko walutowe. Oświadczenia Noble Banku definiowały ryzyko walutowe jako to wpływające na raty kredytu a nie na saldo.
Zdaniem Sądu Okręgowego zawarte w umowie i regulaminie postanowienia określające sposoby wyliczenia kwoty kredytu podlegającej spłacie i wysokości rat kredytu były abuzywne, a tym samym nie wiążą powódki. W niniejszej sprawie prowadziło to do nieważności umowy, gdyż zakwestionowane postanowienia określają główne świadczenia stron i bez nich nie sposób wykonywać umowy.
Getin Bank – odfrankowienie.
Orzeczenie z dnia 8 stycznia 2020 roku, Sąd Apelacyjny w Warszawie (sygn. akt VI ACa 817/18).
W I Instancji, Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że klauzule przeliczeniowe zastosowane w umowie są niedozwolone a cały mechanizm indeksacji w kształcie przyjętym w wiążącej strony umowie podlega zakwestionowaniu. Uznał także, że umowa może obowiązywać bez mechanizmu indeksacji, gdyż po wyeliminowaniu z niej abuzywnych postanowień dotyczących indeksacji zawiera nadal wszystkie przedmiotowo istotne elementy umowy kredytu. Ponadto stwierdził, że nie występuje w umowie żadna, wymagająca uzupełnienia, luka w zakresie przeliczania świadczenia wyrażonego w walucie obcej na walutę polską ponieważ przedmiotowy kredyt jest kredytem złotowym – kwota kredytu wyrażona została w walucie polskiej. Ocenił również, że bez klauzul indeksacyjnych możliwe jest ustalenie wysokości zobowiązań banku i kredytobiorców – w świetle treści pozostałym postanowień umownych. W ocenie Sądu, przyjęcie koncepcji, że postanowienia uznane za abuzywne nie są zastępowane żadnymi innymi normami jest prawidłowym rozwiązaniem problemu, znajdującym oparcie w przepisach prawa (art. 385 1 § 2 k.c., art. 6 ust. 1 dyrektywy nr 93/13) i potwierdzenie w poglądach judykatury. W takiej sytuacji umowa kredytu pozostaje umową kredytu bez mechanizmu indeksacji, co powoduje, że faktycznie mamy do czynienia z kredytem złotowym, ze zmiennym oprocentowaniem, na które składa się suma obowiązującej stawki DBCHF (opartej o wskaźnik LIBOR 3m) i stałej marży Banku określonej w umowie. Co więcej wyeliminowanie z umowy mechanizmu indeksacji (waloryzacji) nie powoduje zmiany charakteru zobowiązania, a jedynie prowadzi do zaprzestania waloryzacji. Konsekwencją niezwiązania powodów niedozwolonymi klauzulami umownymi jest to, że umowa kredytu jest umową wyrażającą zobowiązanie w walucie polskiej bez indeksacji do waluty obcej.
W II instancji, w ocenie sędziego sprawozdawcy apelacja wniesiona przez pozwanego była w całości bezzasadna.
Link do pełnego uzasadnienia powyższego orzeczenia znajduje się tutaj. Wyrok I instancji sygn. akt XXV C 808/17 – utrzymany w apelacji znajduje się natomiast tutaj.
Getin Noble Bank S.A. – oddalone powództwo Getin Noble Bank S.A. przeciwko konsumentom.
Orzeczenie z 13 stycznia 2020 roku, Sąd Okręgowy w Łodzi (sygn. akt I C 1042/18)
W rozpoznawanej sprawie Sąd uznał, że umowa kredytu hipotecznego zawarta między stronami była umową opiewającą na walutę polską z zamieszczoną w niej klauzulą indeksacyjną. Jednocześnie treść tej klauzuli – uzależnienie wysokości wypłaconego kredytu, jak i dokonywanych przez pozwanych spłat od kursu kupna/sprzedaży dewiz w powodowym banku, spowodowała uzależnienie wysokości kwot do wypłaty i zwrotu od zachowań i decyzji tylko jednej ze stron umowy, w dodatku silniejszej względem konsumenta. Zatem od samego początku nie było obiektywnego mechanizmu, który pozwoliłby ustalić świadczenie kredytobiorcy w sposób niezależny od decyzji banku.
Sąd podkreślił, że Bank przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu indeksowanego kursem franka. Dlatego też, mimo że konstrukcja indeksacji kredytu nie jest sprzeczna z prawem, jak również nie można co do zasady wyeliminować możliwości jej stosowania w umowach konsumenckich, w przypadku spornych postanowień należało uznać je za niedozwolone. Z uwagi na powyższe Sąd przyjął, iż umowa nie może dalej trwać i oddalił powództwo Banku w całości.
Getin Noble Bank – unieważnienie.
Orzeczenie z dnia 6 lutego 2020 roku, Sąd Okręgowy w Warszawie sygn. akt XXVC 2607/18
Sporna umowa kredytu została uznana przez Sąd za nieważną gdyż, zawarte w umowie i regulaminie postanowienia określające sposoby wyliczenia kwoty kredytu podlegającej spłacie i wysokości rat kredytu zostały uznane za abuzywne, a tym samym nie wiążące powodów. W realiach przedmiotowej sprawy doprowadziło to do nieważności umowy, gdyż zakwestionowane postanowienia określały główne świadczenia stron i bez nich nie sposób wykonywać umowy.
Sąd podniósł również, żę brak indywidualnego uzgodnienia kwestionowanych przez stronę powodową postanowień umownych dotyczących indeksacji wynikał z samego sposobu zawarcia spornej umowy – opartej o treść stosowanego przez bank wzorca umowy, oświadczenia o ryzyku oraz regulaminu. Taki sposób zawierania umowy w zasadzie wykluczał możliwość indywidualnego wpływania przez konsumenta na treść powstałego stosunku prawnego.
Ponadto, Sąd podkreślił,że Pozwany bank nie zawarł w umowie ani dokumentach związanych z jej zawarciem informacji o rzeczywistym zakresie możliwego do przewidzenia ryzyka kursowego – mimo iż od 2004 r. takie pouczenia funkcjonowały na rynku kredytów oraz pomimo obowiązku wynikającego z tzw. Rekomendacji S wydanej przez KNF w 2006 r. W realiach spornej umowy niedostateczna informacja o ryzyku kursowym praktycznie uniemożliwiała podjęcie racjonalnej decyzji związanej z zawarciem umowy. W ten sposób klauzula indeksacyjna zawierająca niejednoznacznie określony warunek ryzyka walutowego ewidentnie godzi w równowagę kontraktową stron stosunku prawnego na poziomie informacyjnym, co stanowi o naruszeniu przez tę klauzulę dobrych obyczajów.
Sąd Okręgowy uznał klauzulę indeksacyjną (w tym same postanowienia dotyczące przeliczania kwoty kredytu złotówkowego na walutę obcą) za określającą podstawowe świadczenia w ramach zawartej umowy, charakteryzujące tę umowę jako podtyp umowy kredytu – umowy o kredyt indeksowany do waluty obcej. Przechodząc do oceny konsekwencji uznania analizowanych postanowień umownych za niedozwolone Sąd stwierdził, że wskutek bezskuteczności tych postanowień umowę łączącą strony należało uznać za nieważną w całości.
Orzeczenie z dnia 4 marca 2020 roku, Sąd Okręgowy w Warszawie sygn. akt III C 722/18
Zdaniem Sądu postanowienia zawarte w przedmiotowej Umowie i Regulaminie postanowienia uznać należało za nietransparentne. Brak transparentności wyrażał się natomiast w tym, że na wysokość raty wpływa kurs waluty, ustalany jednostronnie przez bank (ustalany każdorazowo do kolejnej raty i przeważnie jednorazowo do wypłacanej kwoty). To zaś powoduje, że konsument nie miał możliwości, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, przewidzenia konsekwencji ekonomicznych wypływających dla niego z faktu zawarcia Umowy. Sąd uznał, że w tej sytuacji sposoby wyliczenia kwoty kredytu podlegającej spłacie i wysokości rat kredytu, były abuzywne, a tym samym nie wiążą pozwanej. W świetle okoliczności niniejszej sprawy doprowadziło to do uznania nieważności umowy, ponieważ zakwestionowane postanowienia określają główne świadczenia stron i bez nich nie można wykonywać umowy. Sąd wskazał na istotny deficyt informacyjny pomiędzy Pozwaną a bankiem, co do charakteru i istoty umowy indeksowanej. Konkretnie, przed zawarciem przedmiotowej Umowy pozwana nie została poinformowana na czym dokładnie polega mechanizm indeksacji, ani o ryzyku walutowym związanym z kredytem indeksowanym do CHF, w tym o wpływie zmiany kursu waluty na wysokość powstającego w wyniku wypłaty transz zobowiązania, ani o wpływie zmiany tego kursu na wysokość zadłużenia pozostałego do spłaty. Sąd tym samym podkreślił rozmiar dysproporcji informacyjnej pomiędzy stronami.
Podstawą oddalenia powództwa banku było uznanie, że klauzule przeliczeniowe naruszają dobre obyczaje i interesy Pozwanej, zaś ich wyłączenie z umowy skutkuje niemożnością jej wykonania. Sąd uznał umowę za nieważną.
Getin Bank – unieważnienie. Wyrok częściowy.
Orzeczenie z dnia 6 marca 2020 roku, Sąd Okręgowy w Warszawie sygn. akt XXV C 1158/18
W ocenie Sądu, podpisanie umowy, której się nie rozumie mogłoby wyłączać prawo podnoszenia zarzutów o prawidłowym przedstawieniu ryzyk o ile w samej treści umowy takie oświadczenia by się znalazły i były wyczerpujące. Sąd orzekł, że konsumentowi nie przedstawiono w sposób wyczerpujący informacji o ryzykach i powinien zostać objętych ochroną. Sąd Okręgowy w Warszawie nie miał wątpliwości, że w umowie znajdują się klauzule niedozwolone. Zastosowana w konkretnej umowie, konstrukcja indeksacji obarczona była wadą, która ostatecznie zdyskwalifikowała umowę, gdyż doprowadziła do jej nieważności. Przyczyną wadliwości umowy, prowadzącej do jej nieważności, był narzucony przez bank sposób ustalania wysokości kwoty podlegającej zwrotowi a w konsekwencji i wysokości odsetek – a więc głównych świadczeń kredytobiorcy. Ustalenie ich wysokości wiązało się z koniecznością odwołania się do kursów walut ustalanych przez bank w tabeli kursów. Tymczasem ani umowa, ani inne wzorce umowne stanowiące podstawę ustalenia treści łączącego strony stosunku prawnego, nie określały prawidłowo zasad ustalania tych kursów.
W sprawie Sąd ostatecznie zdecydował się wydać wyrok częściowy, w którym ustalił, że umowa jest nieważna. W zakresie roszczenie o zapłatę postępowanie zostało zawieszone do czasu rozstrzygnięcia pytań prawnych zadanych Sądowi Najwyższemu, a dotyczących teorii salda.
W dobie koronawirusa często powiela się następujące pytanie: “Czy w perspektywie procesu “frankowego” warto rozważyć upadłość konsumencką…?”
Kredyty frankowe doprowadziły budżety domowe wielu kredytobiorców do utraty płynności finansowej, a niekiedy wręcz do totalnej ruiny. Wraz ze wzrostem kursu waluty, saldo zadłużenia wielu z nich urosło do nieprawdopodobnie wysokich rozmiarów i sięgnęło poziomu który wydaje się wręcz niemożliwy do spłacenia. Frank szwajcarski jako waluta, choć miał być stabilny to jednak okazał się podatny na wiele czynników. Doskonale widać to dzisiaj – w dobie pandemii koronawirusa, gdy kurs waluty w przeciągu kilku dni poszybował o dobre kilkadziesiąt groszy w górę. Pomimo stale rosnącej świadomości konsumentów w zakresie wiedzy o nieuczciwości zaciągniętych zobowiązań kredytowych, wielu kredytobiorców wciąż odwleka swoją decyzję o wystąpieniu z roszczeniami wobec banku na drogę sądową. Jednym z rozwiązań dla kredytobiorcy na uwolnienie się od zobowiązania kredytowego – obok postępowania sądowego – może być ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Upadłość konsumencka w skrócie polega na redukcji lub umorzeniu zobowiązań dłużnika w przypadku zaistnienia jego niewypłacalności. Tyle teorii.
Czy w praktyce jednak opłaca się ogłosić upadłość konsumencką w kontekście posiadania długoterminowego zobowiązania kredytowego nominowanego do waluty CHF? Aby odpowiedzieć na to pytanie, należy przedstawić w skrócie warunki i mechanizm dochodzenia do upadłości konsumenckiej oraz skutki jej ogłoszenia.
Od marca 2020 r. obowiązują nowe przepisy…
Od 24 marca 2020 roku obowiązują nowe przepisy dotyczące upadłości konsumenckiej w związku z nowelizacją Ustawy z dnia 30 sierpnia 2019 r. o zmianie ustawy – Prawo upadłościowe oraz niektórych innych ustaw. Nowelizacja ustawy wprowadza pewne zmiany, które z jednej strony czynią upadłość konsumencką bardziej dostępną, z drugiej jednak wprowadza pewne obostrzenia, które znacznie utrudniają możliwość uzyskania pełnego oddłużenia.
Upadłość konsumencka, a umorzenie całości lub części zadłużenia…
Co do zasady, skutkiem upadłości konsumenckiej jest umorzenie całości lub części zadłużenia konsumenta oraz likwidacja jego majątku na poczet spłaty należności wierzycieli. W ten sposób konsument ma możliwość skutecznie pozbyć się swojego zadłużenia, jednak wiąże się to z utratą części lub całości jego majątku, gdyż środki uzyskane z likwidacji zostają przeznaczone na spłatę wierzycieli. Po likwidacji majątku dłużnika, nastąpi ustalenie planu spłaty wierzycieli. Plan spłaty ustala sąd w porozumieniu z wierzycielami na okres 3 lat, biorąc pod uwagę możliwości zarobkowe oraz sytuację rodzinną dłużnika. W razie gdyby w okresie ustalonego planu spłaty dłużnik nie spłacił swoich zobowiązań, dopiero wówczas sąd umarza niemożliwą do spłaty część zadłużenia. Należy mieć na uwadze, że nie wszystkie zobowiązania mogą zostać umorzone. Do kategorii zobowiązań nie podlegających umorzeniu w postępowaniu upadłościowym należą m.in. zobowiązania alimentacyjne czy obowiązek naprawienia szkody wynikającej z popełnienia czynu zabronionego.
Istnieje możliwość umorzenia zadłużenia bez dokonywania planu spłaty wierzycieli, jednak taka sytuacja jest absolutnie wyjątkowa i ma miejsce z reguły tylko w przypadku ustalenia trwałej niezdolności dłużnika do dokonywania spłat wierzycieli. Z trwałą niezdolnością dłużnika do spłaty długu możemy mieć do czynienia np. w przypadku gdy dłużnik doznał kalectwa, a w konsekwencji utracił możliwość wykonywania jakiejkolwiek pracy zarobkowej. Sąd może umorzyć również zadłużenie upadłego bez ustalenia planu spłaty wierzycieli pomimo braku po stronie dłużnika przesłanki trwałej niezdolności do dokonywania spłaty wierzycieli, jednak tylko pod warunkiem, że w ciągu 5 lat od daty uprawomocnienia postanowienia zarówno upadły jaki i żaden z jego wierzycieli nie złoży wniosku o ustalenie planu spłaty.
Upadłość konsumencka daje dłużnikowi możliwość uwolnienia się od wymagalnych zobowiązań wobec swoich wierzycieli, jednak musi się wiązać z dość istotnymi niedogodnościami dla dłużnika
Należy również pamiętać o tym, że w przypadku gdy sytuacja majątkowa upadłego w ciągu 5 lat od ogłoszenia upadłości ulegnie znacznej poprawie, to w tym okresie sąd może przywrócić jego poprzednie zadłużenie wobec wierzycieli.
Podsumowując, upadłość konsumencka daje dłużnikowi możliwość uwolnienia się od wymagalnych zobowiązań wobec swoich wierzycieli, jednak musi się wiązać z dość istotnymi niedogodnościami dla dłużnika. Z dniem ogłoszenia upadłości majątek dłużnika staje się tzw. masą upadłości, która służy zaspokojeniu wierzycieli. Z chwilą ogłoszenia upadłości zarząd nad masą upadłości obejmuje ustanowiony przez sąd syndyk. Zadaniem syndyka jest zaspokojenie wierzycieli z masy upadłościowej a zarząd masą upadłościową daje syndykowi prawo do swobodnego dysponowania majątkiem dłużnika, w tym również do jego zbycia. Poza tym, Sąd może odmówić oddłużenia w przypadku gdy ustali, że dłużnik popadł w długi celowo lub na skutek rażącego niedbalstwa. W kontekście powyższych rozważań nie sposób nie odnieść się również do kwestii hipoteki, która zabezpiecza spłatę kredytu wobec banku i która nie wygasa na skutek ogłoszenia upadłości dłużnika. Wówczas bank zachowuje swoje uprawnienie do zaspokojenia się z nieruchomości obciążonej hipoteką. W przypadku ogłoszenia upadłości konsumenckiej zatem, nieruchomość zostaje zlicytowana, a bank jako wierzyciel hipoteczny co do zasady zostaje spłacony w pierwszej kolejności (z zastrzeżeniem że nie ma wierzytelności, które mają pierwszeństwo spłaty). W przypadku zaś unieważnienia umowy kredytowej, wraz z umową upada również hipoteka zabezpieczająca spłatę kredytu, a nieruchomość z chwilą stwierdzenia nieważności umowy staje się wolna od obciążenia hipotecznego.
Dziś dużo lepszym rozwiązaniem jest wytoczenie powództwa przeciwko bankowi, albo wręcz zaprzestanie spłaty kredytu w oczekiwaniu na to, aż to bank wytoczy powództwo przeciwko nam.
Mając na uwadze wszystkie wymienione wyżej niedogodności związane z ogłoszeniem upadłości konsumenckiej, a także świadomość korzystnego dla kredytobiorców frankowych orzecznictwa (ukształtowanego głównie po Wyroku TSUE z dn. 3.10.2019 r., C-260/18 – Dziubak) zdecydowanie upadłość konsumencka nie jest najlepszym sposobem na pozbycie się problemu kredytu w CHF. Dziś ilość korzystnych dla kredytobiorców rozstrzygnięć sądowych jest ogromna i należy zakładać że wreszcie, po wielu latach batalii, ten trend orzecznictwa się utrzyma i tym samym ujednolici. Warto mieć na uwadze, że wadliwość tzw. kredytów frankowych daje podstawy do unieważnienia umowy lub jej odfrankowienia. Oba warianty rozstrzygnięć są korzystne dla kredytobiorców a dla wielu z nich unieważnienie lub odfrankowienie oznaczać będzie obowiązek zapłaty banku na rzecz kredytobiorcy ogromnych kwot nienależnie pobranego świadczenia. Powyższe sprawia, że dziś dużo lepszym rozwiązaniem jest wytoczenie powództwa przeciwko bankowi, albo wręcz zaprzestanie spłaty kredytu w oczekiwaniu na to, aż to bank wytoczy powództwo przeciwko nam. O konsekwencjach zaprzestania spłaty kredytu pisaliśmy tutaj.