Source: http://www.polska-niemcy-interakcje.pl/articles/show/18
Timestamp: 2018-01-16 15:41:30
Legal References Found: de lege ferenda
 art. 2
 art. 90
 art. 23
 art. 23
 art. 175
 art. 19
 art. 93

Document Content:
Transfer myśli prawnej, Robert Grzeszczak | Interakcje. Leksykon komunikowania polsko-niemieckiego
Transfer myśli prawnej
Transfer myśli prawnej to szeroko rozumiany wpływ prawa niemieckiego na system prawa polskiego. Zagadnienie to może i powinno być ujęte w perspektywie historycznej, jak również w perspektywie poszczególnych dyscyplin prawniczych: od filozofii prawa począwszy, aksjologii prawa, sposobu organizacji państwa i jego instytucji ustrojowych, poprzez prawo publiczne (np. prawo konstytucyjne, administracyjne, podatkowe), a na prawie prywatnym (np. prawo cywilne – rzeczowe, handlowe, rodzinne czy też prawo karne) kończąc.
Historia wzajemnych wpływów systemów prawnych, tak w Polsce, jak i w Niemczech, była niejednokrotnie polem ostrych sporów naukowych. Jeszcze częściej były to spory polityczne i ideologiczne, niestety, najczęściej pseudonaukowe. Pojęcie recepcji prawa często kojarzono bowiem z poglądem o niedojrzałości i niższości recypującego wobec recypowanego. Dlatego w polskiej literaturze prawniczej poszukiwano innych określeń, jak np. asymilacja, infiltracja, ekspansja, transmisja, transfer, upowszechnienie czy – zwyczajnie – wpływ. Spotkać się można także z propozycją zastąpienia ww. terminów bardziej neutralnym określeniem „związków prawa niemieckiego i polskiego” (Maliszewski 2006, 15).
Zarówno polski, jak i niemiecki system prawny to klasyczne systemy europejskie (inaczej: kontynentalne). Oznacza to, że są systemami prawa stanowionego, nazywanego także systemem prawa cywilnego. Ukształtowały się na podstawie recepcji tradycji i kultury Cesarstwa Rzymskiego (prawa rzymskiego). W odróżnieniu od systemu common-law, zwanego również systemem anglosaskim lub precedensowym, w obowiązującym w Polsce i Niemczech systemie kontynentalnym prawo opiera się na ustawach, a rolą sądownictwa jest wyłącznie ich stosowanie. Z kolei sam system prawa to, co do zasady, całkowita i uporządkowana struktura norm prawnych. Uporządkowanie polega na tym, że tworzący system prawny zbiór norm prawnych powinien być spójny wewnętrznie.
W ciągu ostatnich dwudziestu kilku lat, tj. od przełomu 1989 r., Polska przebyła trudną i długą drogę zmian ustrojowych, systemowych, prawnych, gospodarczych, a przede wszystkim społecznych – począwszy od demokratycznej transformacji, przez uchwalenie nowej Konstytucji w 1997 r., która określiła ramy systemu sprawowania władzy, do nagromadzenia kolejnych doświadczeń prawno-ustrojowych, m.in. wynikających z pełnego wprowadzenia w życie postanowień konstytucyjnych i wejścia Polski do ponadnarodowych systemów integracyjnych (NATO i Unii Europejskiej). Procesów tych nie należy jednak postrzegać w oderwaniu od tła historycznego. Nie można w szczególności pomijać recepcji prawa niemieckiego w okresie międzywojennym, które stanowiło punkt odniesienia dla procesów unifikacji i kodyfikacji nowożytnego polskiego prawa po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. (Garlicki 2010).
O zakresie procesów transferu myśli prawnej decydują nie tylko uwarunkowania historyczne, ale też gospodarcze i społeczne. Im bardziej dane państwo i społeczeństwo są rozbudowane organizacyjnie, tym bardziej złożony jest proces recepcji rozwiązań prawnych. Może mieć ona charakter albo prostego kopiowania, albo częściowego zapożyczenia, albo też, jak ma to miejsce współcześnie, może być impulsem do dyskusji i tworzenia własnych i oryginalnych rozwiązań prawnych. Mowa tu o rozwoju świadomości prawnej w społeczeństwie jako efektu procesu komunikowania o prawie. Ta przeszła w Polsce istotną ewolucję. Świadomość prawna składa się z czterech elementów. Jest to wiedza o prawie, ocena prawa, postawa wobec prawa oraz postulaty na przyszłość co do zmian i reform (wnioski tzw. de lege ferenda). Świadomość prawna obejmuje więc takie zagadnienia jak prestiż prawa, kultura prawna, postawy moralne i prawne oraz poglądy i opinie na temat tego, jakie prawo być powinno. Jest to swego rodzaju „poczucie prawne”. Te koncepcje świadomości prawnej zbliżone były zatem do nurtu „kulturalistycznego”, bardzo silnie rozwiniętego właśnie w niemieckiej socjologii prawa (w pracach np. Ferdinanda Tönniesa, Georga Simmela i Maxa Webera). W świetle badań socjologicznych społeczeństwo w Polsce ma niski poziom zaufania do prawa, widoczna jest instrumentalizacja samej koncepcji prawa oraz kryzys zaufania do sądów oraz sędziów. Innym czynnikiem wspomagającym kształtowanie się świadomości prawnej i kultury prawnej są sądy i sądownictwo oraz role pełnione przez sędziów. Nad całością ciąży przyjęcie określonej filozofii prawa. W tym zakresie wpływy niemieckie są nie do przecenienia. Jedną z podstaw zrozumienia współczesnych rozwiązań prawnych jest bowiem dokładne poznanie dzieł wiodących filozofów prawa z danego kręgu tradycji. Znajomość niemieckiej filozofii prawa (m.in. Gustava Radbrucha, Ralfa Dreiera, Jürgena Habermasa, Otfrieda Höffe, Roberta Alexy’ego, Arthura Kaufmanna) jest kluczem dla poznania i lepszego zrozumienia prawa w Polsce i jego współczesnego rozwoju. Świadomość prawna zależy wreszcie od podzielanych w społeczeństwie aksjologii. Ta kwestia aktualnie ulega przemianom; Polska i Niemcy, od momentu akcesji Polski do UE, stały się członkami wspólnej przestrzeni prawnej, opartej o wspólną aksjologię.
Zakres recepcji prawa niemieckiego w Polsce obejmuje bezpośrednie przejmowanie norm prawnych, wzorowanie się (inspirowanie się) krajowego legislatora rozwiązaniami właściwymi dla niemieckiego systemu prawnego, przejmowanie rozwiązań w drodze praktyki (administracyjnej, urzędniczej i innych) i wreszcie recepcję terminologii, instytucji i tego, co zostało wcześniej nazwane świadomością prawną.
W dziejach prawa na ziemiach polskich wyróżnia się kilka okresów intensywności i jakości transferu myśli prawnych. Pierwszy z nich to historia państwa szlacheckiego, z koegzystencją wielu rozmaitych systemów prawnych, którymi posługiwały się poszczególne grupy korporacyjne charakterystyczne dla społeczeństwa feudalnego. Drugi okres przypada na czas zaborów i bezpośrednich wpływów systemów prawnych państw zaborczych. Następny to lata państwa nowożytnego, tj. od uzyskania niepodległości aż do czasów współczesnych. I wreszcie okres najnowszy: globalizacji i integracji europejskiej.
Poza przedmiotem analizy pozostaje okres pierwszy i drugi, gdyż są to badania już historyczne. Podkreślić należy jednak, że wpływy tzw. Ius Theutonicum były w tamtych okresach wieloaspektowe, długotrwałe i w efekcie rzutują na współczesną sytuację. W efekcie niejako „lustrzane” podobieństwo prawa niemieckiego i polskiego nie jest dziełem przypadku. Pionierzy nowożytnego prawa polskiego z reguły kształcili się u niemieckich mistrzów i od nich czerpali wzorce. Można wyróżnić różne sposoby oddziaływania niemieckiej doktryny prawa na prawo stanowione w Polsce: od krytyki inspirującej do tworzenia własnych i oryginalnych rozwiązań, aż po całkowite przejmowanie koncepcji niemieckich.
Transfer idei – przykład Rechtsstaat
Gdy spojrzeć na niemiecką doktrynę prawną, niemiecką praktykę prawną (rozumianą jako orzecznictwo sądów i praktykę administracji), a także niemiecką jurysprudencję (rozumianą tu jako nurt teoretyczny w naukach prawnych, dążący do wypracowania wspólnej aparatury pojęciowej dla wszystkich gałęzi prawa), należy podkreślić, że jest to jeden z podstawowych i emanujących na cały kontynent systemów prawnych. Wydaje się, że współcześnie, w dobie powojennej, podstawowym-ustrojowym, największym ambasadorem niemieckiej myśli prawnej jest idea Rechtsstaat („państwo prawa” lub „zasada praworządności”). Jest to oryginalna instytucja wykształcona w tradycji niemieckiej, a jej szeroka recepcja w Europie jest bezsprzeczna.
Chociaż to Kant zwyczajowo uznawany jest za duchowego ojca pojęcia Rechsstaat, po raz pierwszy zostało ono użyte przez Johanna Wilhelma Petersena (alias Placidus) w 1798 r. lub – nieco później – przez Roberta von Mohla,którzy przeciwstawiali je pojęciu „państwa policyjnego” (Polizeistaat). Wraz z wejściem w życie zachodnioniemieckiej Ustawy Zasadniczej z 1949 r., zasada państwa prawnego narodziła się na nowo, tym razem jako centralna zasada konstytucyjna, przejawiająca się w aspektach formalnym i materialnym, na której zbudowano całość powojennego systemu prawno-politycznego RFN. W zgodności z nią miały być wykonywane wszystkie działania władz publicznych. Wartym uwagi aspektem zasady praworządności jest to, że Federalny Trybunał Konstytucyjny (FTK) właśnie z Ustawy Zasadniczej wywodził inne zasady prawne, które nie są zawarte w sposób wyraźny w jej przepisach, jak np. zasada pewności prawa, proporcjonalności i niedziałania prawa wstecz. Skutkiem tego Rechsstaat w niemieckim systemie prawnym funkcjonuje nie tylko jako zasada konstytucyjna, zapewniająca wykładnię i egzekwowanie innych zasad prawnych, lecz także wypełnia luki w systemie oraz stanowi uzasadnienie dla celowościowej wykładni prawa. Takie zastosowania prawne Rechsstaat są dość niezwykłe, biorąc pod uwagę brak jakiejkolwiek definicji tej zasady w prawie pozytywnym (stanowionym).
Otwarta, tekstowa natura niemieckiego pojęcia Rechsstaat nie okazała się jednak przeszkodą dla jego „zapożyczenia” m.in. przez Polskę. Transfer idei nastąpił formalnie w art. 2 Konstytucji RP z 1997 r. Zapisano w nim, że „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”. Zasada praworządności jest dominującym paradygmatem instytucjonalnym współczesnego polskiego prawa konstytucyjnego. Tak jak w systemie prawnym Niemiec, w Polsce zasada praworządności nigdy nie została szczegółowo zdefiniowana ani przez konstytucję z 1997 r., ani przez orzecznictwo polskich sądów. Ta meta-zasada, ukształtowana w doktrynie niemieckiej, stała się w Polsce zrębowym punktem odniesienia dla niezależnego i efektywnego sądownictwa, wyposażonego w prawo kontroli prawa, oraz dla uzasadnienia podległości władzy publicznej ograniczeniom natury formalnej i materialnej w celu zagwarantowania prymatu jednostki oraz ochrony jej praw przed arbitralnymi lub bezprawnymi rozstrzygnięciami. Polska tradycja konstytucyjna, śladem niemieckiej, charakteryzuje się dynamicznym podejściem do zasady praworządności. W praktyce istnieją jednak pomiędzy nimi różnice co do formy „instytucjonalizacji” poszanowania zasady praworządności. Co więcej, zasób wartości, zasad i standardów różni się w obu krajach znacznie, a egzemplifikacji tej ogólnej idei dokonują sądy, szczególnie w przypadkach dotyczących praw jednostki.
Transfer myśli ustrojowej
W latach 1990-2012 do systemu prawa polskiego weszły zupełnie nowe pokolenia prawników, a to pozwoliło na zbudowanie nowej „tożsamości prawa”, nawiązującej do dawnych tradycji, ale też sytuującej te tradycje w zupełnie nowym kontekście demokratycznego państwa prawnego oraz zasady podziału władzy. W zakresie organizacji w polskim systemie ustrojowym trzech monteskiuszowskich władz silne są wpływy rozwiązań niemieckich. Zachodnioniemiecki model ustrojowy uznawany był za bardzo udany, gwarantujący wysoki standard ochrony praw obywatela, wzmacniający instytucje demokratyczne i ograniczający rolę władz przy ich efektywnym trójpodziale. I tak np. system kanclerski, ukształtowany przez Ustawę Zasadniczą z 1949 r., wpłynął na szereg rozwiązań przyjętych w Polsce po zmianach ustrojowych w 1989 r. System ten jest formą zracjonalizowanego systemu parlamentarno-gabinetowego. W uchwalonej 2 kwietnia 1997 r. Konstytucji RP znalazły się dwa zasadnicze podobieństwa do systemu kanclerskiego. Są to tryb powołania Rady Ministrów (rządu), składający się z trzech etapów, oraz wprowadzenie instytucji konstruktywnego wotum nieufności dla całej Rady Ministrów. Dodatkowo w ordynacjach wyborczych do Sejmu i Senatu (z 1993 r., z 2001 r., a także w Kodeksie wyborczym z 2011 r.) przewidziane zostały klauzule zaporowe w wyborach do Sejmu: 5% dla list kandydatów zgłaszanych przez jedną partię polityczną oraz 8% dla list kandydatów zgłaszanych przez koalicje partii. Mimo zgłaszanych propozycji przyjęcia w systemie wyborczym systemu mieszanego (proporcjonalno-większościowego, na wzór niemiecki), przyjęto rozwiązania odmienne.
Ciekawym przykładem transferu niemieckiej myśli ustrojowo-prawnej jest aktualnie tocząca się w Polsce dyskusja nad zmianą Konstytucji RP m.in. w zakresie zapisu tzw. klauzuli integracyjnej. Klauzule integracyjne to przepisy, które umożliwiają państwu integrację w UE. Klauzula taka występuje już w Konstytucji RP, w art. 90 ust. 1. W niemieckim prawie konstytucyjnym podstawowy przepis integracyjny to art. 23 Ustawy Zasadniczej (Grundgesetz, dalej: GG) oraz szereg rozproszonych w niej przepisów dodatkowych. Klauzula z art. 23 GG była przedmiotem poważnej zmiany, rozbudowy i uszczegółowienia już w 2006 r. oraz po wejściu w życie traktatu z Lizbony, który reformował traktaty stanowiące UE. Wprowadzono wówczas do GG kolejne zmiany (2009), przystosowujące ją do nowego kształtu ustrojowego Unii. W Polsce trwają prace nad zmianą klauzuli integracyjnej tak, aby ją rozbudować i uszczegółowić. Uwagę przykuwają te konstytucje, w których przepisy „unijne” są rozproszone w rożnych częściach ustaw zasadniczych. Najbardziej „interesującym” wzorcem do wykorzystania, jak dowodzą dokumenty z prac sejmowej komisji ds. zmiany Konstytucji, okazuje się model niemiecki, zakładający szeroką regulację w ustawie zasadniczej spraw związanych z członkostwem państwa w UE i wyznaczeniem w niej roli dla poszczególnych instytucji państwowych.
Przemiany ustrojowe, które dokonały się w Polsce w 1989 r., wprowadziły zupełnie nową koncepcję rozumienia roli i pozycji wymiaru sprawiedliwości w warunkach demokratycznego państwa prawa. Sytuacja przypominała nieco tę z 1918 r., gdy powstające państwo polskie kształtowało nowy system prawny, w oparciu jednak o systemy dotąd obowiązujące na jego terytorium, tj. niemiecki, austriacki i rosyjski. Po zmianach ustrojowych zainicjowanych w 1989 r. polski ustawodawca sięgał do dobrych praktyk z innych państw, częściowo opierając nowe rozwiązania o funkcjonujące w czasach PRL-u, modyfikując je, a czasami istotnie zmieniają lub budując zupełnie nowe od podstaw. W sądownictwie była to niezawisłość sędziowska, wykraczająca poza sferę polityczną. Stała się ona niezbędna do legitymizacji sądownictwa będącego gwarantem praw i wolności obywatelskich. Niezależność sądownictwa wpływa na stabilność państwa, jego gospodarkę i realizuje wiele innych ważnych celów społecznych. Niezależność sądów i niezawisłość sędziów nie są więc celami samymi w sobie. Pomagają one w budowaniu i wzmacnianiu społeczeństwa opartego na zasadzie sprawiedliwości. Argumenty te legły u podstaw powołania w Polsce nowych organów (np. Krajowej Rady Sądownictwa) i reformowania już istniejących (np. Trybunału Konstytucyjnego).
Sądy, obok organów administracji publicznej, stanowią swoisty filtr, poprzez który społeczeństwo bezpośrednio „doświadcza prawa”. Poza tym chronią one prawa i wolności jednostki oraz innych podmiotów prawa (Sarnecki 1999). Sąd we współczesnych demokratycznych systemach prawnych jest niezależnym organem państwowym, stosującym prawo w zakresie rozstrzygania sporów między podmiotami pozostającymi w sporze, a także decydowania o przysługujących uprawnieniach oraz dokonywania innych czynności określonych w ustawach lub umowach międzynarodowych. W Polsce, tak jak w Niemczech, sądownictwo dzieli się na sądy powszechne i sądy szczególne. Sądy powszechne obejmują sądy cywilne i sądy karne. Sądy szczególne to sądy administracyjne, sądy finansowe, sądy pracy i sądy ds. socjalnych. Ponadto istnieją sądy konstytucyjne, w Polsce – Trybunał Konstytucyjny, w Niemczech – Federalny Trybunał Konstytucyjny i sądy konstytucyjne krajów związkowych.Niemiecki system sądownictwa dzieli się na pięć niezależnych gałęzi sądownictwa lub sfer właściwości, tj. jurysdykcję ogólną; jurysdykcję w zakresie stosunków pracy; administracyjną jurysdykcję ogólną; jurysdykcję podatkową i jurysdykcję w zakresie spraw społecznych.
Wymiar sprawiedliwości w Polsce sprawują, jak określa Konstytucja RP z 1997 r. w art. 175, Sąd Najwyższy, sądy powszechne, sądy administracyjne i sądy wojskowe. Tym samym trybunały (np. Trybunał Konstytucyjny) znajdują się poza strukturą polskiego wymiaru sprawiedliwości. Jednak w szerokim ujęciu termin wymiar sprawiedliwości odnosi się również do nich. System sądów powszechnych w Polsce tworzą sądy apelacyjne, sądy okręgowe i sądy rejonowe. Do ich właściwości należą m.in. sprawy z zakresu prawa karnego, cywilnego, rodzinnego i opiekuńczego, handlowego oraz prawa pracy i ubezpieczeń społecznych – z wyjątkiem przypadków, w których właściwe są inne, szczególne sądy (np. sądy wojskowe). Sądy powszechne prowadzą także księgi wieczyste, rejestr zastawów, Krajowy Rejestr Sądowy oraz Krajowy Rejestr Karny. System sądów administracyjnych tworzy Naczelny Sąd Administracyjny oraz wojewódzkie sądy administracyjne. Najwyższym organem władzy sądowniczej w Polsce jest Sąd Najwyższy. Sprawuje on kontrolę sądową nad orzeczeniami wszystkich pozostałych sądów, zapewniając spójność wykładni prawa oraz praktyki sądowej. W polskim systemie prawnym ani Sąd Najwyższy, ani Trybunał Konstytucyjny nie są uważane za sądy powszechne. Trybunał Konstytucyjny orzeka w sprawach: zgodności ustaw i umów międzynarodowych z konstytucją; zgodności ustaw z ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi, których ratyfikacja wymagała uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie; zgodności przepisów prawa wydawanych przez centralne organy państwowe z konstytucją, ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi i ustawami; zgodności z konstytucją celów lub działalności partii politycznych; skarg konstytucyjnych.
W systemie polskiego sądownictwa odnajdziemy wiele elementów przejętych z systemu sądownictwa niemieckiego. Mają one charakter recepcji zarówno ogólnych zasad tego systemu, jak i konkretnych rozwiązań procesowych czy konstrukcji instytucjonalnej samych sądów. Szczególnie widoczne jest to w sądownictwie konstytucyjnym i administracyjnym.
Znaczący wzrost roli sędziów jest cechą systemu niemieckiego, ale zjawisko to jest coraz bardziej widoczne również w Polsce i innych krajach. Mówi się wręcz o „Europie sędziów”. Jest to konsekwencją przenikania się w Europie tradycji prawa stanowionego i prawa tworzonego przez sędziów. Zjawisko to towarzyszy procesowi integracji europejskiej, który powoduje zmiany w systemie źródeł prawa i przeobrażenia pojęcia suwerenności, wysuwające sędziego przed ustawodawcę. Dobrą ilustrację tego procesu jest działalność niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego i odnoszącego się expressis verbis do jego wyroków polskiego Trybunału Konstytucyjnego.
Aby zobrazować transfer idei w zakresie procedur sądowych, warto wspomnieć o przejęciu w Polsce z koncepcji niemieckiej m.in. postulatu o znacznie większym zaangażowaniu sądu w postępowanie przygotowawcze, przy założeniu niepowtarzalności czynności procesowych utrwalonych w postępowaniu przygotowawczym przez sąd. Przyjęcie modelu niemieckiego ze znaczącym udziałem sądu przy podejmowaniu czynności procesowych na etapie postępowania przygotowawczego stało w opozycji do idei powołania sędziów śledczych. Model sędziego śledczego zmuszałby do wyłączenia na dłuższy czas z procesu orzekania całego korpusu sędziów, co w przypadku przewlekłości postępowań w polskich sądach byłoby zjawiskiem zdecydowanie negatywnym.
W sferze funkcjonowania administracji publicznej (zarówno rządowej, jak i samorządowej) sądowa ochrona prawna zapewniania jest m.in. przez orzecznictwo szczególnych sądów – sądów administracyjnych. Ten model kontroli działania administracji publicznej przeważa dziś w Europie. Uważana za najbardziej rozbudowaną praktyka niemiecka dowodzi, że ten typ gwarancji praw i wolności obywateli jest efektywnym sposobem kontrolowania legalności działania administracji oraz zapewnienia ochrony praw podmiotów administrowanych. „Światło” systemu niemieckiego jest widoczne w praktyce bodajże każdego z państw europejskich, także w Polsce. W ustawodawstwach poszczególnych państw konstruuje się różne modele sądownictwa administracyjnego. Nie rozważając szerzej tego problemu, wystarczy wskazać, że jest to następstwem różnorodności charakteru prawno-organizacyjnego kontrolowanych organów administracji publicznej, zróżnicowanych form rozstrzygnięć, charakteru czynności i działań organów orzekających (stąd np. tworzenie w Niemczech specjalnych sądów administracyjnych ds. podatkowych, wodnych, ubezpieczeń społecznych, pracy itd.).
W Polsce sądowa kontrola administracji jest sprawowana przez sądy administracyjne zaliczane do władzy sądowniczej, ale równocześnie autonomicznej wobec sądów powszechnych. Są to Naczelny Sąd Administracyjny oraz istniejące od 25 lat wojewódzkie sądy administracyjne. Choć Naczelny Sąd Administracyjny jest organem ukształtowanym w warunkach powojennych, w pewnym zakresie kontynuuje tradycję Najwyższego Trybunału Administracyjnego, instytucji powołanej do życia w początkach II Rzeczypospolitej. Rozwiązania sądownictwa administracyjnego zostały sformułowane najszybciej w Niemczech. W Polsce doszło do istotnej recepcji niemieckiego modelusądowej kontroli administracji.Niemiecka Ustawa Zasadnicza z 1949 r. stanowi w art. 19 ust. 4, że każdemu przysługuje prawo do drogi sądowej w przypadku naruszenia przez władzę publiczną przysługującego mu prawa. Sądem właściwym do rozpatrzenia skargi jest sąd powszechny, chyba że przepisy szczególne przewidują właściwość innych sądów. Przepis ten, nie gwarantując istnienia sądownictwa administracyjnego, zezwala na utworzenie sądów administracyjnych w takim kształcie i o takim zakresie właściwości, jaki zostanie uznany za stosowny przez ustawodawcę zwykłego. Ustawodawca zwykły skonstruował rozbudowany system sądów administracyjnych, kontynuując w tym zakresie tradycje pruskiego sądownictwa administracyjnego. Sądy administracyjne nie są powiązane z administracją. Silnie zakotwiczoną w niemieckiej doktrynie jest zasada, recypowana przez polskiego ustawodawcę, że zasadniczym celem działalności sądów administracyjnych jest ochrona prawna jednostki, zaś ochrona porządku prawnego jest celem ubocznym (Schmidt-Assmann 1983).
Od 23 listopada 2002 r. obowiązuje w Polsce nowa ustawa o Sądzie Najwyższym. Historia Sądu Najwyższego sięga okresu międzywojennego. Od tego czasu istotnej ewolucji ulegała jego pozycja w systemie organów sądowniczych. Punktem wyjścia, oczywistym dla międzywojennego polskiego ustawodawcy, było nawiązanie do wzorów niemieckich, a więc zdekoncentrowanie władzy sądowniczej i utworzenie dwóch równoległych i odrębnych naczelnych organów sądowych: Sądu Najwyższego i Naczelnego Trybunału Administracyjnego, następnie uzupełnionych jeszcze przez Trybunał Ubezpieczeń Społecznych. Również w nawiązaniu do rozwiązań niemieckich nie zdecydowano się na powołanie do życia sądownictwa konstytucyjnego, a tylko niektóre kwestie odpowiedzialności konstytucyjnej powierzono Trybunałowi Stanu jako odrębnemu organowi o mieszanym, polityczno-sądowym charakterze.
W 1989 r., po odpowiedniej zmianie konstytucji ustawą z 20 grudnia 1989 r., wprowadzono systemowe zmiany w konstrukcji Sądu Najwyższego, sięgając ponownie do modelu niemieckiego. Lata 1990-2012 wprowadziły do niego zupełnie nowe pokolenie sędziów, co pozwoliło na zbudowanie nowej tożsamości tego organu, nawiązującej do dawnych tradycji, ale też usytuowanie Sądu Najwyższego w zupełnie nowym kontekście demokratycznego państwa prawnego, realizującego zasadę podziału władz. W efekcie zlikwidowano pięcioletnią kadencję, wprowadzając nieusuwalność sędziów Sądu Najwyższego, zlikwidowano również instytucję jego wytycznych. Ustawa o Sądzie Najwyższym z 2002 r. dokonała jego podziału na cztery izby: 1) Cywilną, 2) Karną, 3) Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych, 4) Wojskową. Nowy podział Sądu Najwyższego na izby jest konsekwencją reformy sądownictwa administracyjnego, w wyniku której kompetencje Sądu Najwyższego w sprawach administracyjnych przejął Naczelny Sąd Administracyjny.
Tak jak w systemie sądownictwa niemieckiego, także polski Sąd Najwyższy powiązany jest z Trybunałem Konstytucyjnym – poprzez instytucję skargi konstytucyjnej. Posiada ona olbrzymi potencjał, ponieważ we wszystkich systemach, przyjmujących właśnie niemiecką, bardzo szeroką wersję skargi, sąd konstytucyjny zyskuje możliwość bezpośredniego oddziaływania na kierunki orzecznictwa sądowego, dotyczącego szczegółowych dziedzin prawa. Pozwala sądowi konstytucyjnemu odgrywać rolę koordynującą działalność poszczególnych sądów najwyższych i usuwać rozbieżności konstytucyjne między nimi. Recepcja ta wydaje się w Polsce wciąż trwać. Skarga konstytucyjna w Niemczech występuje w dwóch postaciach, tj. jako skarga konstytucyjna skierowana przeciwko orzeczeniu sądu, gdy orzeczenie to zostało wydane z naruszeniem któregoś z praw zasadniczych, wymienionego w art. 93 Ustawy Zasadniczej, oraz jako skarga konstytucyjna skierowana bezpośrednio przeciwko przepisowi ustawy lub, zgodnie z orzecznictwem Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, aktu prawnego rangi podstawowej, gdy sam przepis zawarty w zaskarżonym akcie prawnym jest niekonstytucyjny. Pojęciem skargi konstytucyjnej (Verfassungssbeschwerde) obejmuje się w Niemczech dwa mechanizmy prawne, służące inicjowaniu postępowania przed sądem konstytucyjnym przez podmiot, którego prawa zostały naruszone niekonstytucyjnym orzeczeniem, bądź samą tylko niekonstytucyjną ustawą. W polskim systemie prawnym skarga może zostać skierowana wyłącznie przeciwko niekonstytucyjnemu przepisowi, pod warunkiem, że przepis ten stał się podstawą konkretnego orzeczenia. Dlatego podnoszone są głosy, aby w przyszłości rozbudować, na wzór niemiecki, procedury skargi konstytucyjnej. Mogłoby to być korzystne dla ochrony praw człowieka, a także dla ujednolicenia sposobu stosowania przepisów konstytucyjnych przez sądy. Mogłoby też zaoferować „neutralną”, a przy tym dość efektywną procedurę rozwiązywania sporów kompetencyjnych między sądami powszechnymi (Sąd Najwyższy) a sądami administracyjnymi (Naczelny Sąd Administracyjny), okazuje się mianowicie, że obecnie obowiązujące rozwiązania nie zawsze się sprawdzają.
Sądowa kontrola zgodności ustaw z konstytucją we współczesnym świecie jest jedną z podstawowych gwarancji przestrzegania konstytucji. W większości państw Europy kontynentalnej realizowana jest przez szczególny organ władzy sądowniczej – sąd konstytucyjny. Trybunał Konstytucyjny jest samodzielnym organem konstytucyjnym. O sądownictwie konstytucyjnym w Niemczech w sensie ścisłym można mówić dopiero od drugiej połowy XX w. Jednak przez długi czas nie istniało jednolite państwo niemieckie o unitarnym charakterze. Federalny Trybunał Konstytucyjny został przewidziany w Ustawie Zasadniczej z 1949 r., a powołany do życia został w 1951 r. (Sarnecki 2003). Z kolei polski Trybunał Konstytucyjny do prawa konstytucyjnego został wprowadzony w 1982 r., instytucjonalne ramy otrzymał zaś w 1985 r., a pierwsze orzeczenia zapadły w 1986 r. Głębsze przyjrzenie się Trybunałowi Konstytucyjnego wymaga dokonania pewnej istotnej korekty: to nie tylko pozytywnie pojmowane reguły prawne konstytuują Trybunał. Można wyróżnić całą klasę wyrażeń, które również spełniają tę funkcję; są to zasady orzecznicze Trybunału Konstytucyjnego, tj. zasady konstruujące go jako organ. Zasady te wyznaczają jego instytucjonalny charakter, w tym jego kompetencje i prawne warunki ich wykonywania. W znacznej mierze zasady te są wyrażeniami faktycznie sformułowanymi przez Trybunał Konstytucyjny. Należy przy tym zauważyć, że są to nie tylko zasady o charakterze dyrektywnym, odtwarzane przez Trybunał z obowiązujących przepisów prawa, ale również zasady będące określonymi twierdzeniami o prawie. Poruszany tu problem wiąże się z omawianą świadomością prawa, ze sposobem rozumienia miejsca konstytucji w porządku prawnym, jak również prawnego charakteru jej treści. Z nakładania się przekonań dotyczących zadań Trybunału na różnie pojmowane systemy prawne wynika również spór o tzw. orzeczenia interpretacyjne. Centralne miejsce w tej problematyce zajmuje pojmowanie prawa i jego obowiązywania. Długoletnie i trwałe kontakty pomiędzy Federalnym Sądem Konstytucyjnym RFN a Trybunałem Konstytucyjnym RP znacząco wpływają na orzecznictwo obu sądów i funkcjonowanie prawa europejskiego w porządkach prawnych obu państw. Na tej płaszczyźnie można mówić o recepcji niemieckiej myśli prawnej, choć nie wynika to, rzecz jasna, expressis verbis z uzasadnień orzeczeń polskiego Trybunału Konstytucyjnego. I tak np. zasada proporcjonalności w odniesieniu do problemu dopuszczalności wprowadzania ograniczeń wolności osobistej jednostki wielokrotnie była analizowana w orzecznictwie niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. Organ ten przyjmuje, że zasada proporcjonalności wymaga, by środek stosowany dla osiągnięcia zamierzonego celu był właściwy i niezbędny oraz by związana z nim ingerencja nie była nadmierna w stosunku do wagi sprawy i do powagi podejrzeń o popełnienie danego czynu. Organy ścigania i sądy są zobowiązane wyważyć brane pod uwagę środki oraz przyczyny i skutki zarządzonej interwencji przy uwzględnieniu wszelkich okoliczności danej sprawy. Zawsze należy również wziąć pod uwagę uzasadnione wątpliwości dotyczące wartości dowodowej danego środka, gdyż zasada proporcjonalności w postępowaniu karnym wymaga, by środek był nieodzowny. Istotne podobieństwa odnaleźć można w szeregu orzeczeń polskiego Trybunału Konstytucyjnego (zob. np. wyrok z dnia 10 lipca 2007 r. sygn. akt SK 50/06).
Również Sąd Najwyższy odnosił się do dotychczasowego dorobku orzeczniczego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. Dla przykładu w wyroku z 23 czerwca 2009 r. K 54/07 SN, mając na uwadze godność i poszanowanie prywatności jednostki (m.in. poszanowanie prywatności mieszkania), podkreślił wyższe wymagania dla legalności ingerencji władzy stosującej podsłuchy niż dla tajemnicy korespondencji. Wcześniej podobne stanowisko akcentował niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny w orzeczeniu z 3 marca 2004 r. w sprawie Grosser Lauschangriff.
Oceniając poszczególne dziedziny prawne, stwierdzić należy, że współcześnie wiele z nich, np. prawo własności intelektualnej, prawo ochrony środowiska, prawo antydyskryminacyjne czy prawo konkurencji, pochodzi nie z poszczególnych „ojczyźnianych” systemów prawnych, lecz ze wspólnego dziedzictwa europejskiego i regulowane są przez instytucje unijne. Obecnie wpływ UE jest znacznie silniejszy na prawo polskie niż wpływ Niemców, Francuzów czy Brytyjczyków. Zatem przenikanie niemieckiej myśli prawnej do doktryny i praktyki polskiego prawa osadzone jest na osi integracji europejskiej. Funkcjonowanie w ramach UE nakłada na państwa członkowskie określone obowiązki i co do zasady – są one takie same. Polegają przede wszystkim na obowiązku wdrożenia norm unijnych (rozporządzeń i decyzji bezpośrednio stosowanych i wywierających skutek bezpośredni dla jednostek oraz dyrektyw, które wymagają implementacji do prawa krajowego). Porządek prawa europejskiego stał się przy tym częścią prawa krajowego, zaś szczególna rola w stosowaniu tych norm przypada sądownictwu. Obowiązki wdrożenia określonych standardów prawnych przez państwa członkowskie wynikają nie tylko z traktatów, ale również z konstytucji tychże państw. W praktyce powoduje to powstanie wątpliwości w sytuacji kolizji norm prawa krajowego z prawem europejskim. Nie ma przy tym jednego uniwersalnego modelu rozwiązywania tego rodzaju konfliktów i w tym zakresie można mówić o recepcji rozwiązań. Brak jest bowiem jednoznacznej i powszechnie stosowanej w państwach członkowskich UE reguły, pozwalającej znaleźć złoty środek pomiędzy przeciwstawianymi sobie w tym zakresie zasadami efektywności prawa UE oraz pewności i trwałości prawa krajowego i orzeczeń sądowych. W tym zakresie obserwowalny jest silny wpływ myśli niemieckich sądów i doktryny na polskie rozwiązania.
Za przykład może posłużyć treść wyroku Federalnego Trybunału Konstytucyjnego z 30 czerwca 2009 r. na temat zgodności Traktatu Lizbońskiego z Ustawą Zasadniczą RFN. W uzasadnieniu Trybunał podkreślał charakter UE jako organizacji międzypaństwowej, ustanowionej przez państwa członkowskie, które w procesie integracji europejskiej zachowują swoją suwerenność (kompetencję – kompetencji). Wytyczał granice rozwoju ustrojowego UE odwołując się do konieczności zagwarantowania państwowości Niemiec, w szczególności zagwarantowania przestrzegania praw podstawowych, demokracji, zasady państwa prawnego, polityki socjalnej, federalizmu państwa i zasady pomocniczości. Wyrok Federalnego Trybunału Konstytucyjnemu z 30 czerwca 2009 r. niezwykle silnie wpłynął na debatę w Polsce w sprawie zasad członkostwa w UE i miejsca parlamentu w sprawach integracyjnych. Co więcej, wyrok ten stał się punktem odniesienia tak w dyskusjach nad zakresem zmian pożądanych w Konstytucji RP, jak i w orzecznictwie polskiego Trybunału Konstytucyjnego, m.in. w orzeczeniu z 16 listopada 2011 r. w sprawie SK 45/09, gdzie polski Trybunał Konstytucyjny, po analizie skargi konstytucyjnej Anny Supronowicz o zbadanie zgodności rozporządzenia nr 44/2001 z wybranymi artykułami Konstytucji orzekł, iż nie ma niezgodności (zob. Rozporządzenie Rady (WE) nr 44/2001 z dnia 22 grudnia 2000 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych). Tym samym Trybunał Konstytucyjny uznał, iż rozporządzenie unijne jako akt normatywny może być poddane kontroli zgodności z Konstytucją w postępowaniu zainicjowanym skargą konstytucyjną. Jest to orzeczenie, które rodziło kontrowersje w doktrynie polskiej i europejskiej. Znamienne jest to, że w uzasadnieniu polski Trybunał wprost odwoływał się do dotychczasowego orzecznictwa Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. Dla przykładu: odwołując się do wyroku z 6 lipca 2010 r. w sprawie 2 BvR 2661/06 (Honeywell), przywołał orzecznictwo niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego – postanowienie z 22 października 1986 r., w sprawie znanej jako Solange II (sygn. 2 BvR 197/83) oraz postanowienie z 7czerwca 2000 r. w sprawie Bananenmarktordnung (sygn. 2 BvR 1/97). Trybunał Konstytucyjny powielił również myśli z uzasadnień orzeczeń Federalnego Trybunały Konstytucyjnego, w tym zwłaszcza przywoływany już jego wyrok z 2009 r. w sprawie traktatu z Lizbony.
Odnośnie do prawa cywilnego, należy zaznaczyć, że w kontynentalnym systemie prawa cywilnego istnieją wywodzące się z tradycji rzymskiej, acz konkurują ze sobą co do zasady, dwie modelowe kodyfikacje, tj. francuska i niemiecka. Prawo cywilne to przepisy regulujące stosunki cywilnoprawne między podmiotami osobami fizycznymi i prawnymi, sytuację prawną osób i rzeczy jako podmiotów i przedmiotów stosunków cywilnoprawnych oraz treść stosunków prawnych, na którą składają się uprawnienia i obowiązki podmiotów tych stosunków. Porównanie szczegółowych rozwiązań obowiązujących w Polsce i w Niemczech prowadzi do wniosku, że w warstwie legislacyjnej to właśnie model niemiecki stał się wzorcem dla polskiego ustawodawcy. Polska doktryna w szerokim zakresie powołuje i komentuje poglądy doktryny niemieckiej, a także orzecznictwa niemieckich sądów. Wpływ prawa niemieckiego na polskie prawo cywilne odnajdujemy już w systematyce polskiego kodeksu cywilnego z 1964 r. (dalej: kc), który wciąż obowiązuje, jednak z licznymi – czasami rewolucyjnymi – zmianami. Systematyka kc ma poważne konsekwencje dla całego systemu prawa cywilnego w Polsce. Jest to tzw. system pandektowy, wykształcony w doktrynie niemieckiej jeszcze w XIX w., w wyniku prowadzonych tam naukowych analiz poświęconych prawu rzymskiemu. Najbardziej charakterystyczne jest wyodrębnienie części ogólnej kc i ksiąg odpowiadających, co do zasady, klasyfikacji praw podmiotowych. W efekcie jest to podział na prawo rzeczowe, prawo zobowiązań, prawo rodzinne i prawo spadkowe. Wyodrębnienie prawa rodzinnego i opiekuńczego w osobną ustawę miało w Polsce podtekst ideologiczny, co nie zmienia faktu, że prawnicy polscy traktują prawo rodzinne jako integralną część prawa cywilnego (Liszewska, Skotnicki 2006).
Gdy dokładniej przyjrzeć się rozwiązaniom przyjętym w części ogólnej prawa cywilnego, regulującej zagadnienia wspólne dla całego prawa cywilnego (zawiera m.in. przepisy ogólne o czynnościach prawnych), okazuje się, że najsilniej związane z niemiecką myślą prawniczą są sankcje nieważności czynności prawnych. Dotyczy to czynności dokonywanych przez osoby pozbawione zdolności do czynności prawnych oraz zróżnicowanie sankcji czynności dokonywanych przez osoby o ograniczonej zdolności. W prawie polskim mechanizm działania osoby opiera się na stworzonej przez niemieckiego prawnika von Gierkiego w drugiej połowie XIX w. tzw. teorii organów. Jej fundamentem jest założenie, że do utworzenia i urzeczywistnienia woli osoby prawnej powołane są osoby fizyczne wchodzące w skład jej organów. Teoria ta ukształtowała dzisiejsze rozwiązania regulujące funkcjonowanie osób prawnych, jak np. zagadnienia oświadczeń woli składanych przez osoby prawne, problematyki dobrej lub złej wiary jej organów.
Podobnie instytucja pełnomocnictwa do umowy zlecenia. Przyjęto, jak wcześniej pisał o tym m.in. Laband i Ihering, że pełnomocnictwo jest jednostronną czynnością prawną, upoważniającą do reprezentowania mocodawcy. Udzielenie pełnomocnictwa stanowi źródło stosunku prawnego odrębnego od ewentualnej umowy. Formalnym wyrazem odrębności tych dwóch stosunków (umów) jest unormowanie pełnomocnictwa w części ogólnej prawa cywilnego (inaczej niż w kodeksie francuskim) w części regulującej poszczególne typy umów. Nauka niemiecka wyjaśniła, a doktryna polska przejęła istotę przedstawicielstwa. Wybitni profesorowie prawa, jak Savigny w zakresie pojęcia reprezentowanego, Ihering i Windscheid w instytucji reprezentacji, Lenel w teorii pośredniej, ustalili dogmatykę tych instytucji prawnych, która kształtuje współczesne kierunki rozważań w tym obszarze (Liszewska, Skotnicki 2006).
XIX-wieczna niemiecka doktryna prawna zdefiniowała takie pojęcia jak: oświadczenie woli, czynność prawna, stosunek prawny, trwale wpisując je w kulturę prawną Niemiec i Polski. Są to zrębowe pojęcia dla prawa cywilnego. Oczywiście, także w szczegółowych rozwiązaniach silnie uwidacznia się wpływ doktryny prawa niemieckiego, by wskazać choćby na niektóre aspekty regulacji wad oświadczenia woli czy regulację warunków (zawieszających i rozwiązujących).
Kolejny dział prawa cywilnego, tj.prawo rzeczowe, reguluje powstanie, treść, zmianę i ustanie prawa własności i innych praw do rzeczy oraz jest prawem bezwzględnym, czyli skutecznym erga omnes, tzn. wobec wszystkich. W Polsce kwestie związane z prawem rzeczowym reguluje księga druga Własność i inne prawa rzeczowe kc z 1964 r., a także wiele ustaw szczególnych, np. ustawa o księgach wieczystych i hipotece, ustawa o własności lokali, ustawa o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów i in. Pokrewieństwo rozwiązań niemieckich i polskich jest wręcz uderzające. Fakt ten tłumaczy się przede wszystkim wspólnym źródłem prawa rzeczowego, tj. prawem rzymskim. Jednak poszczególne instytucje, kształtujące się już w czasach nowożytnych, mniej lub bardziej wykształciły własne, charakterystyczne dla nauki prawa niemieckiego czy francuskiego rozwiązania. W prawie niemieckim są to tak zrębowe zasady jak numerus clausus praw rzeczowych, odgraniczenie zastawu od hipoteki, przemilczenie, bezpośrednie i pośrednie immisje (czyli działania właściciela nieruchomości na jego gruncie mające konsekwencje dla gruntów sąsiednich). Polski system prawa rzeczowego charakteryzuje zamknięcie przez ustawodawcę katalogu praw rzeczowych (to również przykład transferu rozwiązań niemieckich). Jest to wcześniej wspomniany numerus clausus praw rzeczowych, tj. własność, użytkowanie wieczyste, użytkowanie, służebność, zastaw, spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu.
Po zmianach ustrojowych z 1989 r. przyjęto m.in. monistyczny model własności, tj. państwowej i jednostek samorządu terytorialnego, transferowany z systemu niemieckiego. Inaczej czynią Francuzi odrębnie regulując tzw. domaine publique, czyli dobra publiczne względnie społeczne, obejmujące zarówno wytwory natury (np. lasy), jak i kultury (np. tradycje i wartości intelektualne). Silny wpływ prawa niemieckiego widoczny jest także w rozwiązaniach dotyczących bezpodstawnego wzbogacenia czy regulacji surogatów.
Niezwykle wrażliwym działem prawa cywilnego jest prawo spadkowe, które reguluje przejście praw i obowiązków majątkowych po śmierci ich właściciela. Również stosunki cywilno-prawne istniejące w chwili śmierci z reguły przechodzą na inny podmiot, a nie wygasają. Ze względu na przedmiot regulacji przepisy prawa spadkowego mają charakter bezwzględnie obowiązujący. Podobnie prawo rodzinne jest zazwyczaj charakterystycznym dla każdego systemu prawnego działem prawa cywilnego. Dlatego w obu przypadkach trudno mówić o recepcji prawa niemieckiego czy też innego systemu prawnego. Przejęto jednak w Polsce część rozwiązań z prawa niemieckiego, m.in. model ochrony najbliższych członków rodziny spadkobiercy oraz krąg osób uprawnionych do zachowku a także instytucję wydziedziczenia. W prawie rodzinnym podstawowe instytucje znane są z prawa rzymskiego, a ustawodawstwa krajowe w Europie wykazują tu znaczące różnice, co związane jest z takimi aspektami jak kultura, religia, ustrój polityczny. W Polsce przyjęto rozwiązania wzorowane wprost na unormowaniach niemieckiego kodeksu cywilnego, stosownie do którego fakt następstwa prawnego jest stwierdzany dokumentem sądowym (deklaratoryjnym), będącym świadectwem następstwa prawnego po spadkodawcy, co dobrze odpowiada potrzebom praktyki.
Wyraźny jest także wpływ prawa i nauki niemieckiej na polskie prawo wekslowe. Za przykład może posłużyć akceptacja umownej teorii powstania zobowiązania wekslowego lub zobowiązania czekowego. Teoria ta ma swoje korzenie w niemieckiej nauce prawa. Także dla kształtującego się po I wojnie światowej polskiego prawa handlowego punktem odniesienia stały się rozwiązania wypracowane w Niemczech. Wpływy te są zauważalne również w nowych regulacjach, jak np. w nowym kodeksie spółek handlowych z 2000 r., a także w sposobie kształtowania instytucji prawa handlowego, przede wszystkim zaś w koncepcji kupca, handlowej spółki osobowej, spółki kapitałowej w organizacji, a także spółki akcyjnej czy koncepcji rejestru handlowego.
W przypadku prawa karnego i karnego procesowego polska i niemiecka dogmatyka prawa w wielu wypadkach, a zwłaszcza w zakresie określania podstaw odpowiedzialności karnej, jest silnie powiązana. Koncepcje niemieckie były inspiracją dla dyskusji prowadzonych na gruncie doktryny polskiej (Liszewska 2006). Dotyczy to tak fundamentalnych kwestii, jak: struktura pojęciowa przestępstwa, bezprawność, wina, katalog okoliczności wyłączających odpowiedzialność karną.
Podsumowując, prawo niemieckie wywarło silny wpływ na polskiego prawodawcę już w okresie międzywojennym. Transfer prawa niemieckiego osłabł po zakończeniu II wojny światowej w związku z ówczesną sytuacją polityczną. Przez kilka dziesięcioleci wymiana poglądów było ukierunkowana ideologicznie i prowadzona z prawnikami dawnego Związku Radzieckiego. Ale po roku 1989 sytuacja zmieniła się. Wpływ niemieckiej doktryny spotęgował się, państwo polskie rozpoczęło proces reformowania systemu prawnego, dostosowania go do nowych stosunków społecznych i nowej sytuacji ustrojowej. Jednak w miarę upływu czasu polskie prawo coraz silniej opiera się o polską myśl prawniczą.
L. Garlicki, Ewolucja pozycji ustrojowej Sądu Najwyższego (1989-2010), [w:] „Państwo i Prawo” 2010, nr 11.
A. Liszewska, Wybrane problemy polskiego i niemieckiego prawa karnego materialnego, [w:] A. Liszewska, K. Skotnicki (red.), Związki prawa polskiego z prawem niemieckim, Łódź 2006.
J. Maliszewski, Dzieje wpływów prawa niemieckiego w Polsce, [w:] A. Liszewska, K. Skotnicki (red.), Związki prawa polskiego z prawem niemieckim, Łódź 2006.
P. Sarnecki (red.), Prawo konstytucyjne, Warszawa 1999.
P. Sarnecki, Ustroje konstytucyjne państw współczesnych, Zakamycze 2003
E. Schmidt-Assmann, Zadania i rozwój sądownictwa administracyjnego, [w:] J. Łętowski, J. P. Pruszyński (red.), Administracja Republiki Federalnej Niemiec, Wrocław 1983.