Source: https://doradcawpomocyspolecznej.pl/artykul/interwencyjne-odbieranie-dzieci
Timestamp: 2020-07-09 04:37:42
Legal References Found: art. 12
 art. 12
 art. 115
 art. 12
 art. 2
 art. 2
 art. 115
 art. 12
 art. 15
 art. 15
 art. 115
 art. 2
 art. 2
 art. 115
 art. 12
 art. 12
 art. 12
 art. 115
 art. 12

Document Content:
Interwencyjne odbieranie dzieci - Czasopismo "Doradca w Pomocy Społecznej" - doradcawpomocyspolecznej.pl
– interpretacyjne problemy ze stosowaniem „procedury 12a”
Chociaż od wejścia w życie nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie minęło prawie siedem lat, przepisy art. 12a tej ustawy wciąż budzą etyczne rozterki i problemy interpretacyjne. Od początku wejścia w życie przepisów budziły one kontrowersje w szczególności w zakresie uprawnień i okoliczności pozwalających na korzystanie z procedury odebrania dziecka.
Wświetle art. 12a ust. 1 – w razie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia dziecka w związku z przemocą w rodzinie pracownik socjalny wykonujący obowiązki służbowe ma prawo odebrać dziecko z rodziny i umieścić je u innej niezamieszkującej wspólnie osoby najbliższej, w rozumieniu art. 115 § 11 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny, w rodzinie zastępczej lub w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Z kolei zgodnie z art. 12a ust. 3, decyzję taką pracownik socjalny podejmuje wspólnie z funkcjonariuszem Policji, a także z lekarzem lub ratownikiem medycznym, lub pielęgniarką.
Oznacza to, że procedurę tę można zastosować przy łącznym spełnieniu kilku przesłanek:
musi wystąpić zagrożenie życia lub zdrowia dziecka,
zagrożenie to musi mieć charakter bezpośredni,
tan ten musi pozostawać w związku z przemocą w rodzinie,
uprawniony do odebrania dziecka jest pracownik socjalny,
pracownik socjalny może przeprowadzić odebranie dziecka tylko wykonując swoje obowiązki służbowe.
Wydawałoby się, że przepisy te są jasne, zrozumiałe i nie powinny budzić wątpliwości. Praktyka jednak pokazała, że tam, gdzie pojawia się możliwość subiektywnej oceny jakiejś sytuacji, pojawiają się także problemy.
Z naszego doświadczenia wynika, że problemy interpretacyjne dotyczą w zasadzie każdej z wymienionych przesłanek – co oznacza bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia dziecka? (np. czy stan po spożyciu alkoholu przez rodzica takie zagrożenie stwarza); co to jest przemoc w rodzinie? (czy każde negatywne zachowanie rodzica wobec dziecka jest przemocą?); kiedy pracownik socjalny wykonuje swoje obowiązki służbowe?
Przypomnijmy, że zgodnie z art. 2 pkt 2 ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie: za przemoc w rodzinie uważa się jednorazowe albo powtarzające się umyślne działanie lub zaniechanie naruszające prawa lub dobra osobiste osób wymienionych w art. 2 pkt 1 – tj. członków rodziny (osób najbliższych w rozumieniu art. 115 § 1 Kodeksu karnego, czyli małżonka, wstępnego, zstępnego, rodzeństwa, powinowatego w tej samej linii lub stopniu, osoby pozostającej w stosunku przysposobienia oraz jej małżonka, a także osoby pozostającej we wspólnym pożyciu, a także innej osoby wspólnie zamieszkującej lub gospodarującej), w szczególności narażające te osoby na niebezpieczeństwo utraty życia, zdrowia, naruszające ich godność, nietykalność cielesną, wolność, w tym seksualną, powodujące szkody na ich zdrowiu fizycznym lub psychicznym, a także wywołujące cierpienia i krzywdy moralne u osób dotkniętych przemocą. Definicja ta, zgodnie zarówno ze stanowiskiem doktryny, jak również ze stanowiskiem praktyków realizujących zadania z tej ustawy wynikających, ma charakter zbyt szeroki, umożliwiający uznanie za przemoc nawet kuriozalne przypadki (np. niepłacenie alimentów czy kara dla dziecka w postaci zakazu oglądania bajek czy gry na komputerze). Wszystkie zastrzeżenia co do definicji przemocy kompleksowo podsumował Jerzy Słyk, zgłaszając postulat przeprowadzenia nowelizacji ustawy, w szczególności pod kątem uściślenia użytych w niej definicji legalnych, stwierdzając: „W chwili obecnej, z uwagi na wewnętrzną sprzeczność i niespójność sformułowań ustawy, jak również nieadekwatność jej terminologii do terminologii przyjmowanej na gruncie innych gałęzi prawa (w szczególności prawa karnego i rodzinnego), w zakresie jej stosowania konieczna jest rezygnacja z reguł wykładni językowej na rzecz wykładni funkcjonalnej [...] taki stan prawny rodzi niepewność w zakresie ochrony praw i wolności obywatelskich, stwarzając niebezpieczeństwo uznaniowego i dowolnego stosowania przepisów prawnych i w związku z tym może spotkać się z zarzutem niekonstytucyjności”.1
Może należałoby wrócić do znacznie węższej, bardziej precyzyjnej definicji przemocy zawartej w pierwotnym projekcie nowelizacji, zgodnie z którą przemocą określono „zamierzone czyny, naruszające prawa lub dobra osobiste członka rodziny i powodujące u niego szkody fizyczne lub psychiczne”.
Bezpośrednie zagrożenie zdrowia lub życia
Rozpatrując skutki działań podejmowanych w ramach interwencji z art. 12a, należy pamiętać, że jedyną przesłanką upoważniającą do tego, by odebrać dziecko rodzicom w tym trybie jest bezpośrednie zagrożenie zdrowia lub życia. Trauma, jaką odczuwa każde dziecko w przypadku przymusowego odbioru, jest tak duża, że ktokolwiek podejmuje taką decyzję musi być przekonany, że nie ma innego wyjścia. Często, rozmawiając z osobami biorącymi udział w „procedurze 12a” i odbierającymi dzieci, słyszymy argument – podjęliśmy taką decyzję, bo tak nakazywało dobro dziecka. Naszym zdaniem to za mało, nie kwestionujemy zasadności i potrzeby interwencji w sytuacji, gdy dziecko nie ma odpowiednich warunków do rozwoju, gdy rodzice nadużywają alkoholu itp. Ale stoimy na stanowisku, że jest to sytuacja wymagająca innego rodzaju postępowania sądowego. To sąd powinien zadecydować o zastosowaniu adekwatnego działania mającego na celu poprawę sytuacji dziecka. W takim postępowaniu jest czas na zapoznanie się opinią biegłych, posłuchanie stron itp. Jest to postępowanie, w którym sztab ludzi współuczestniczy w podejmowaniu decyzji, co należy zrobić, by dziecku żyło się lepiej. Jest czas na to, by przygotować odbiór (jeśli w konsekwencji postanowienia sądu dziecko trafia do pieczy zastępczej) lub zastosować mniej radykalne rozwiązania. Postępowania te są dalekie od ideału, ale jest szansa, że trauma dziecka zostanie ograniczona do minimum. Wyobraźmy sobie przez chwilę, co może czuć dziecko, gdy do jego świata w sposób nagły trafia grupa obcych ludzi (pracownik socjalny, policjant, ratownik medyczny, a może jeszcze sąsiad itp.) i zabiera go do nieznanego miejsca, najczęściej nie wyjaśniając, co się dzieje i co się jeszcze wydarzy. Czy możemy wyobrazić sobie, jak wysoki jest poziom jego lęku, co czuje i jak bardzo jest w tej interwencji samotne? Nie wiadomo, czy nie tworzymy większej traumy niż te przeżycia, jakich doświadczył od swoich rodziców. Pewnie wiele osób się z nami nie zgodzi, ale uważamy, że w tym momencie ma miejsce tzw. przemoc instytucjonalna. Przemoc, której zastosowanie może mieć tylko jedno uzasadnienie – bezpośrednie zagrożenie życia i zdrowia dziecka… a nie domniemanie, że coś się może zdarzyć. Zawsze w każdej rodzinie może coś się zdarzyć, dzieci najbardziej troskliwych rodziców wypadają przez okno, wpadają pod samochód lub doznają poparzeń. Stosując logikę, jaką bardzo często posługują się osoby uczestniczące w „procedurze 12a”, może należałoby zabierać dzieci wszystkim rodzicom zaraz po ich urodzeniu – będą bezpieczne w instytucjonalnych formach. To oczywiście uwaga podszyta sarkazmem, jednak podkreślmy, że dramatem jest, gdy asystent rodziny wzywa policję, bo ojciec samotnie wychowujący dwójkę małych synów, po położeniu ich spać, wypił dwa piwa. Na marginesie, mamy wrażenie, że zapominamy, iż ciągle jeszcze w Polsce picie alkoholu nie jest przestępstwem, nawet nie jest negatywnie ocenianie społecznie (co oczywiście niekoniecznie jest pozytywne). Jak należy podejść do sytuacji odbioru i umieszczenia w pieczy zastępczej małych dzieci tylko dlatego, że skonfliktowany z rodzicami sąsiad zadzwonił na policję, a wśród uczestników urodzinowej imprezy nie było nikogo, kto nie wypiłby lampki wina? Czy naprawdę wierzymy, że budzenie cztero-, pięciolatka w środku nocy, wyciąganie go z łóżka (do którego trafiło czyste, nakarmione, położone przez kochających rodziców) i umieszczenie go w pogotowiu rodzinnym jest działaniem na rzecz ich dobra? Czy kiedykolwiek dzieci takie zapomną traumę, jaką zafundowały im instytucje pod sztandarowym hasłem „dla waszego dobra”? Czy nie jest tak, że to, co przeważa przy podejmowaniu decyzji interwentów, jest lękiem przedstawicieli instytucji, że jeśli coś się stanie, gdy zostawią dziecko w domu, będą pociągnięci do odpowiedzialności? Lęk zrozumiały – pewnie tak by było, że policjant czy pracownik socjalny, który zostawiłby dziecko w rodzinie, w której spotkałaby go krzywda, miałby problemy.
Dlatego tak ważnym jest, by pamiętać jakie są przesłanki odebrania dziecka przez pracownika socjalnego.
Pamiętajmy, że sam alkohol czy nawet pewne działania przemocowe (np. to, że rodzic krzyczy na dziecko, czy nawet da klapsa z poczucia bezradności lub braku wiedzy) nie jest podstawą, by krzywdzić dziecko przez traumatyczne umieszczenie w pieczy zastępczej. Taki tryb jest dopuszczalny w świetle norm prawnych, społecznych czy własnego sumienia tylko wtedy, gdy dziecku grozi tu i teraz bezpośrednie zagrożenie życia i zdrowia.
Kiedy pracownik socjalny wykonuje swoje obowiązki służbowe
Zagadnienie „kiedy pracownik socjalny wykonuje swoje obowiązki służbowe” wymaga wyjaśnienia choćby w związku z przekonaniem niektórych instytucji, że ośrodek pomocy społecznej (bo najczęściej zatrudnieni właśnie w nim pracownicy socjalni biorą udział w „procedurze 12a”) jest jednostką funkcjonującą całodobowo.
Przekonanie takie prowadzi do sytuacji, w której instytucje te wręcz wymagają w każdym przypadku konieczności odebrania dziecka rodzicom obecności pracownika socjalnego. Na takie jednak rozwiązania OPS-y nie mogą sobie pozwolić ani organizacyjnie, ani finansowo. Poza tym, dla odebrania dziecka rodzicom z powodu zagrożenia życia lub zdrowia nie jest wymagana obecność pracownika socjalnego.
Do tego nie każda sytuacja, w której stwierdzona będzie przemoc, uzasadniać będzie wszczęcie tej procedury (o czym wiele instytucji także zadaje się zapominać). Załóżmy bowiem, że przyczyną tego stanu będzie awanturujący się jeden z rodziców znajdujący pod wpływem alkoholu – o ile drugi z rodziców jest w stanie w sposób odpowiedzialny zaopiekować się dziećmi, nie ma podstaw do ich odbierania; wystarczy tylko skutecznie odseparować agresora, a taką możliwość daje art. 15a ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji, zgodnie z którym funkcjonariusz Policji ma prawo zatrzymania sprawców przemocy w rodzinie stwarzających bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego w trybie określonym w art. 15 (art. 15 z kolei daje prawo m.in. zatrzymywania osób stwarzających w sposób oczywisty bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego, a także dla mienia).
„Procedura 12a” – naszym zdaniem – wprowadzona została dla sytuacji, w których pracownik socjalny, wykonując swoje „normalne” obowiązki, wchodzi w środowisko, w którym stwierdza, że dalsze pozostawanie dziecka w tym środowisku będzie dla niego niebezpieczne. Takie rozumienie dla wprowadzenia tej procedury zdaje się wynikać choćby z interpretacji dokonanej przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, zgodnie z którą: „Art. 12a ust. 1 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie [...] stanowi, iż w razie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia dziecka w związku z przemocą w rodzinie pracownik socjalny wykonujący obowiązki służbowe ma prawo odebrać dziecko z rodziny i umieścić je u innej niezamieszkującej wspólnie osoby najbliższej, w rozumieniu art. 115 § 11 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny [...] – Osobą najbliższą jest małżonek, wstępny, zstępny, rodzeństwo, powinowaty w tej samej linii lub stopniu, osoba pozostająca w stosunku przysposobienia oraz jej małżonek, a także osoba pozostająca we wspólnym pożyciu. Dopiero w drugiej kolejności wskazywana jest rodzina zastępcza lub całodobowa placówka opiekuńczo-wychowawcza. Ustawa nie wskazuje wprost na pracowników socjalnych zatrudnionych w jednostkach organizacyjnych pomocy społecznej, ale zawiera warunek, że muszą to być pracownicy socjalni wykonujący swoje obowiązki służbowe. W praktyce przepis będzie więc dotyczył tych pracowników socjalnych, którzy przeprowadzają rodzinne wywiady środowiskowe w miejscu zamieszkania ofiary lub sprawcy przemocy w rodzinie. To właśnie ci pracownicy socjalni będą uprawnieni do podejmowania interwencji w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia dziecka w związku z przemocą w rodzinie” 2.
Oznacza to zatem, że uprawnienie odebrania dziecka z rodziny przysługuje jedynie tym pracownikom socjalnym, którzy w chwili, gdy konieczne jest skorzystanie z tego uprawnienia, wykonują swoje obowiązki zawodowe. Z uprawnienia tego nie będzie mogła skorzystać osoba będąca pracownikiem socjalnym, lecz w danym momencie niewykonująca swoich obowiązków służbowych, np. w czasie wolnym od pracy3.
Zgodnie z art. 2 pkt 2 ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie: za przemoc w rodzinie uważa się jednorazowe albo powtarzające się umyślne działanie lub zaniechanie naruszające prawa lub dobra osobiste osób wymienionych w art. 2 pkt 1 – tj. członków rodziny (osób najbliższych w rozumieniu art. 115 § 1 Kodeksu karnego, czyli małżonka, wstępnego, zstępnego, rodzeństwa, powinowatego w tej samej linii lub stopniu, osoby pozostającej w stosunku przysposobienia oraz jej małżonka, a także osoby pozostającej we wspólnym pożyciu, a także innej osoby wspólnie zamieszkującej lub gospodarującej), w szczególności narażające te osoby na niebezpieczeństwo utraty życia, zdrowia, naruszające ich godność, nietykalność cielesną, wolność, w tym seksualną, powodujące szkody na ich zdrowiu fizycznym lub psychicznym, a także wywołujące cierpienia i krzywdy moralne u osób dotkniętych przemocą.
W związku z powyższym, zdarza się niekiedy, że OPS-y zmuszane są niejako do wprowadzenia dyżurów pracowników socjalnych właśnie na potrzeby wzywania ich do wdrożenia „procedury 12a” po godzinach pracy ośrodka oraz w dni wolne od pracy i święta. Oczywiście, jeśli tylko OPS posiada takie możliwości organizacyjne, przeciwwskazań do wprowadzenia dyżurów nie ma, o ile zostanie to uregulowane w regulaminie organizacyjnym OPS i w umowie o pracę pracownika socjalnego. Jednakże z żadnego przepisu nie wynika obowiązek wprowadzenia takich dyżurów.
Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na stanowisko Ministerstwa w związku z pojawiającą się czasem praktyką „wymuszania” przez inne instytucje stosowania procedury opartej na art. 12a: „Ponadto, należy wskazać, iż bez względu na treść art. 12a ustawy, obowiązuje ustawa o Policji, zgodnie z którą, do podstawowych zadań Policji należy ochrona życia i zdrowia ludzi przed bezprawnymi zamachami naruszającymi te dobra. Realizując to zadanie Policja ma prawo zatrzymywania osób stwarzających w sposób oczywisty bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego, żądania niezbędnej pomocy od instytucji państwowych, organów administracji rządowej i samorządu terytorialnego oraz jednostek gospodarczych prowadzących działalność w zakresie użyteczności publicznej, a także zwracania się w nagłych wypadkach do każdej osoby o udzielenie doraźnej pomocy, w ramach obowiązujących przepisów prawa. Należy zaznaczyć, iż przepis art. 12a nie przenosi kompetencji Policjanta na pracownika socjalnego i powinien mieć zastosowanie tylko w takich szczególnych sytuacjach, kiedy pracownik socjalny wykonując czynności służbowe, np. przeprowadzając rodzinny wywiad środowiskowy jest świadkiem sytuacji zagrażającej życiu lub zdrowiu dziecka, np. opiekunowie są niezdolni do opieki nad dzieckiem z uwagi na nietrzeźwość lub wykazują agresję w stosunku do dziecka, albo też opiekunów dziecka po prostu w mieszkaniu nie ma. W takich sytuacjach istnieje obawa, że brak interwencji spowoduje nieodwracalne w konsekwencji skutki, które mogą doprowadzić do tragedii”.4
Ryzyko umieszczenia dziecka u członka rodziny
Zapisy ustawy wskazują, że w pierwszej kolejności sytuacja dziecka powinna być zabezpieczona poprzez umieszczenie go u innej niezamieszkującej wspólnie osoby najbliższej, w rozumieniu art. 115 § 11 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny. Do tego, że zapis ten jest niezgodny (naszym zdaniem) z postanowieniem Konstytucji RP jeszcze wrócimy. Bardziej, niż niekonstytucyjny charakter tego zapisu, niepokoją nas ewentualne konsekwencje takiego postępowania. Mamy świadomość, że ustawodawca chciał ograniczyć sytuacje, w których zachodzi konieczność umieszczenia dziecka objętego procedurą interwencji zgodnie z art. 12a w pieczy zastępczej, do minimum. Doceniamy troskę, jaką wykazuje w tym zapisie ustawodawca, o emocje dzieci (na pewno dziecko umieszczone u krewnego mniej przeżywa całą interwencję niż wtedy, gdy trafia do, nawet najlepiej funkcjonującej, pieczy zastępczej). Niemniej dostrzegamy istniejące ryzyka takiego rozwiązania. Uważamy, że u podstawy takiego zapisu tkwi przekonanie, iż praco...