Source: http://readgur.com/doc/245140/nr--7--2-2013-luty-marzec-2013
Timestamp: 2017-01-23 23:39:36
Legal References Found: art.
90
 art. 13
 art. 2091
 art. 24
 art. 24
 art. 24
 art.
189
 art. 24
 art. 24
 art. 24
 art. 24
 art. 24

Document Content:
Nr (7) 2/2013 luty/marzec 2013
R&oacute;bmy swoje
Ledwie chwilę temu witaliśmy nowy rok, a tu już marzec.
Ciągle jednak z tyłu głowy huczy pytanie – jaki będzie ten
2013 rok? Można pogubić się, słuchając prognoz, bo jest
ich cała gama – od tych najczarniejszych do wyjątkowo
optymistycznych. Na korzyść tej ostatniej przemawiają
najnowsze dane GUS, wskazujące na niewielki wprawdzie, ale wzrost, o 0,3% produkcji przemysłowej. Pesymist&oacute;w to nie przekonuje, dalej wieszczą, że wkraczamy
w najczarniejszy dla naszej gospodarki czas.
Wygląda na to, że 2013 to kolejny rok wyzwań dla każdego przedsiębiorcy, managera, właściciela małej czy
dużej firmy. Analitycy i media nie ustają w straszeniu
widmem kryzysu. Można oczywiście przyjąć ostrożną
strategię strusia, ale lepiej postawić na innowacyjność,
ucieczkę do przodu... Firmy z naszego regionu doskonale to rozumieją i wiele z nich tę szansę wykorzystuje.
Świadczyć o tym może wysoka pozycja Podbeskidzia
z rankingach gospodarczych i relatywnie niskie, bo sięgające ok. 6,5% bezrobocie.
Trzeba się oczywiście uważnie przysłuchiwać temu, co
m&oacute;wią ekonomiści, ale przede wszystkim robić swoje.
I robimy! Zgodnie z wieloletnią tradycją lokalni przedsiębiorcy spotkali się z prezydentem miasta. Temat&oacute;w do om&oacute;wienia było sporo: od spraw związanych
z gospodarką, takich jak zatrudnienie czy wpływy do
budżetu po problemy sportu, turystyki i kultury.
W myśl hasła „r&oacute;bmy swoje” Regionalna Izba Handlu
i Przemysłu przymierza się w tym roku do kontynuacji
działań, podjętych w roku ubiegłym, w tym Kongresu
Firm Rodzinnych. Licząc na przychylność, r&oacute;wnież finansową, lokalnych przedsiębiorstw i bank&oacute;w, chcemy zaprosić do Bielska-Białej znawc&oacute;w tematu i praktyk&oacute;w,
by swoją wiedzą i doświadczeniem wsparli uczestnik&oacute;w tego eventu.
Zapraszam też do lektury Magazynu Przedsiębiorcy –
zar&oacute;wno wersji papierowej jak i internetowej, dostępnej pod adresem www.magazynprzedsiebiorcy.pl – oraz
sugestii, jakie tematy powinny znaleźć się w kolejnym
Prezes Regionalnej Izby Handlu i Przemysłu
Rok 2012 już za nami
Piernikowe serca dobroczyńc&oacute;w
Minister sportu odwiedziła SMS Rekord
Kryzys wyzwaniem dla bielskich przedsiębiorc&oacute;w
Cel: Dom Zeroenergetyczny
Biznes ze Słowacją może się opłacać
“Panem od wody“ był już w Bagdadzie Rozmowa z Piotrem Dudkiem - Prezesem AQUA S.A.
Dębowiec, Pilsko: biznes czy ekologia? Nikt nie powiedział jeszcze ostatniego zdania...
Skończyłem studia, dajcie mi pracę
Lepsze czasy na wyciągnięcie ręki
Być na bieżąco z nowelizowanym prawem
Szwed w&oacute;dkę leje... do baku
tel. :+48 33/ 812 64 18
tel. :+48 33/ 822 90 49
fax :+48 33/ 822 04 48
Jolanta Reisch: [email&#160;protected]
ul. Cieszyńska 128, 43-300 Bielsko-Biała
tel.: 512 006 261, 500 148 934
Jak go ocenili lokalni przedsiębiorcy i politycy?
Małgorzata Handzlik - Szczeg&oacute;lnie
zapadło mi w pamięć ogłoszenie przez
Komitet Noblowski laureata tegorocznej Pokojowej Nagrody Nobla,
kt&oacute;rym została Unia Europejska.
Nagroda Nobla to najwyższe i najbardziej zaszczytne wyr&oacute;żnienie
i dow&oacute;d uznania za wyjątkowy trud,
jaki my, Europejczycy, włożyliśmy
w zachowanie pokoju w Europie, w pokonanie tego, co nas dzieli, na rzecz
tego, co nas łączy.
Teresa Mokrysz – 1. W gruncie
rzeczy pozostaliśmy „zieloną wyspą”
na gospodarczej mapie Europy.
Kryzys nie dotknął wielu ważnych gałęzi gospodarki, dobrze
spisał się eksport, spektakularna
w wielu wypadkach była ekspansja polskich firm na rynkach świata.
Nie jest to co prawda wydarzenie
emocjonujące wszystkich w konkretnym dniu, jednak jako zjawisko ze
sfery ekonomii należy do ważniejszych w roku minionym.
Muszę r&oacute;wnież wspomnieć o ważnym wydarzeniu w Parlamencie
Europejskim, w komisji IMCO, związanym z tworzeniem prawa – wysłuchaniu, dotyczącym delegowania pracownik&oacute;w za granicę do świadczenia usług. Dzięki moim staraniom w dyskusji wziął udział ekspert
z Polski, przedstawiając punkt widzenia polskich przedsiębiorc&oacute;w.
Problem jest wart uwagi, bo dotyczył w 2010 r. około 230 tys. pracownik&oacute;w, przy prognozie wzrostu do 255 tys. pracownik&oacute;w w 2015 r.
2. Zmartwić m&oacute;gł przebieg negocjacji w łonie Unii Europejskiej, dotyczących pakietu antykryzysowego. Okazało się, że g&oacute;rę biorą interesy
poszczeg&oacute;lnych państw i wypracowanie sp&oacute;jnej polityki – na zasadzie
kompromisu – natrafia na przeszkody nie do pokonania. Unia wchodzi
więc w rok 2013 z poważnym, nie rozwiązanym problemem, a gospodarczy system naczyń połączonych sprawia, że staje się to r&oacute;wnież
naszym, krajowym problemem.
A w regionie... Kolejny spektakl w ramach Akcji „Kopciuszek”. Od początku akcji, czyli od 2008 roku udało się nam zebrać prawie 400 tysięcy
zł. Całość kwoty przeznaczono na działalność charytatywną w tym
na pomoc, doposażenie i rehabilitację dzieci niepełnosprawnych czy
wsparcie budowy hospicj&oacute;w.
3. W podsumowaniu roku nie powinno nam umknąć rosnące znaczenie
Śląska, nie tylko w skali og&oacute;lnopolskiej. Świadczy o tym między innymi
ranga wielu kolejnych wydarzeń, zrodzonych z regionalnej inicjatywy
i szerokim echem odbijających się w społeczeństwie oraz w opiniotw&oacute;rczych mediach. Mam na myśli takie przedsięwzięcia, jak drugi już
Europejski Kongres Małej i Średniej Przedsiębiorczości, IV Europejski
Kongres Gospodarczy, Laury Umiejętności i Kompetencji czy Kongres
Firm Rodzinnych w Bielsku-Białej. Niemniej prestiżowe były wydarzenia związane z kulturą, m.in. Bielska Jesień w BWA oraz cieszące się
wielką renomą imprezy muzyczne w katowickim Spodku.
Janusz Targosz - Za wydarzenie 2012 roku uznałbym I Kongres
firm Rodzinnych zorganizowany
w dniach 19 - 20 kwietnia ub. roku.
Spotkanie wybitnych praktyk&oacute;w
z dziedziny zarządzania na czele
z prof. Andrzejem Blikle z właścicielami firm rodzinnych z terenu całej
Polski pozwoliło na wymianę pogląd&oacute;w o zmianach pokoleniowych, praktycznym wdrażaniu nowoczesnych metod zarządzania.
Kolejnym projektem uznanym przeze mnie jako sukces jest kontynuacja wydawania Magazynu Przedsiębiorcy. Tematyka poruszana w tym periodyku dotyczy problem&oacute;w regionu, firm
tam działających, wydarzeń czy interesujących zagadnień prawnych
i fiskalnych.
Warto też wspomnieć o kolejnej edycji konkursu Firma Roku,
chociaż - w moim odczuciu nie do końca niekt&oacute;rzy laureaci Konkursu
wykorzystują na rynku regionalnym prestiż tego wyr&oacute;żnienia. Wielka szkoda, że część laureat&oacute;w zamyka się na promocję, wykazuje
pasywność we wsp&oacute;łpracy.
Wszystkie te przykłady wskazują na ducha kreatywności i energii,
nadal cechującego naszą małą, śląską ojczyznę. Mam nadzieję, że
tego pozytywnego obrazu nie zmieniają problemy Regionalnych Kolei
i modernizującego się Stadionu Śląskiego, kt&oacute;ry wszyscy chcielibyśmy
uznać za incydentalne i przejściowe.
Janusz Okrzesik - Najważniejsze wydarzenie w Polsce - jednak
Mistrzostwa Europy w piłce nożnej, bo pokazały lepszą twarz
Polski: sukces organizacyjny i gościnne przyjęcie: w Europie - kryzys
strefy euro, bo zmusza do ponownego przemyślenia rzeczy wydawałoby się oczywistych, jak
obecność i rola Polski w UE: w regionie - katastrofa Kolei Śląskich,
skłaniająca do pokory wszystkich bezrefleksyjnych piewc&oacute;w
autonomii regionalnej.
Z inicjatywy prezydenta Bielska Białej Jacka Krywulta
i prezesa Regionalnej Izby Handlu i Przemysłu Janusza
Targosza odbyło się, tradycyjne już, spotkanie
przedstawicieli samorządu lokalnego z przedsiębiorcami
naszego miasta oraz członkami Rady Izby.
Spotkanie koncentrowało się na ważnych dla rozwoju Miasta
obszarach takich jak: produkcja przemysłowa, usługi biznesowe, zatrudnienie, kształcenie kadr, rozw&oacute;j i finansowanie sportu, turystyki
i usług oraz inwestycje infrastrukturalne realizowane ze środk&oacute;w
Prezydent Jacek Krywult przekazał obecnym informacje o działaniach
organ&oacute;w samorządowych, w tym o budżecie na bieżący rok i zawartych w nim najważniejszych gminnych inwestycjach, o planach rozwoju
miasta oraz o możliwościach pozyskiwania funduszy spoza budżetu.
Po wystąpieniach tematycznych zawiązała się dyskusja, koncentrująca się na takich zagadnieniach jak pogarszająca się sytuacja finansowa wielu lokalnych firm i wynikający z tego problem zwiększania
liczby bezrobotnych. Rozmawiano też o spadku produkcji na rynek wewnętrzny i wolniejszym niż zakładano poziomie eksportu.
Laury dla najlepszych rozdano
Prezesi Czesław Świstak i Wiesław Zych to dw&oacute;ch
przedstawicieli powiatu bielskiego, kt&oacute;rzy znaleźli się
w gronie nagrodzonych Laurami Umiejętności
i Kompetencji. Galę z okazji wręczenia nagr&oacute;d, już po raz
21, zorganizowała Regionalna Izba Gospodarcza
foto: RIG w Katowicach
Złotym Laurem Umiejętności i Kompetencji, w kategorii
„udana inwestycja”, Kapituła
wyr&oacute;żniła Wiesława Zycha
– prezesa zarządu sp&oacute;łki
Polplast. W uzasadnieniu
tego zaszczytnego wyr&oacute;żnienia czytamy: za odbudowę
i odrestaurowanie „Pałacu
Kotulińskich”, XVIII-wiecznego
zespołu pałacowo – parkowego w dzielnicy Bażaniec
w Czechowicach – Dziedzicach i przywr&oacute;cenie obiektu
do dawnej świetności dzięki ogromnemu nakładowi sił i środk&oacute;w finansowych oraz za udział i wsparcie idei samorządu
19 stycznia 2013 roku w Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu odbyła
się uroczysta Gala wręczenia Laur&oacute;w Umiejętności i Kompetencji.
W tym roku Kapituła nagrodziła, w siedmiu kategoriach, 63 osoby,
firmy i instytucje, kt&oacute;re w szczeg&oacute;lny spos&oacute;b zaznaczyły sw&oacute;j udział
w procesie budowania gospodarki rynkowej, jej restrukturyzacji
i adaptacji do standard&oacute;w europejskich oraz działalności
na rzecz regionu i sportu.
W gronie wyr&oacute;żnionych znalazł się r&oacute;wnież Bialski Klub
Sportowy „Stal”. Nagrodę,
i Kompetencji w kategorii
Ambasador Spraw Polskich,
odebrał prezes klubu Czesław
Świstak. - Jesteśmy dumni,
zwłaszcza że stało się to
teraz, kiedy klub obchodził
90-lecie istnienia, bo założono go w 1922 roku Klub
prowadzi działalność wielosektorową, w tym działalność
przeznaczając
sponsor&oacute;w
z Bielska-Białej, ze Śląska, z Zagłębia, z Żywca, Cieszyna a nawet
Krakowa. Wyr&oacute;żnienie to r&oacute;wnież motywacja do dalszego działania. - Chcemy się wzmocnić sportowo i spr&oacute;bować dostać się
do ligi europejskiej, może nawet zagrać w Final Four... Ponadto
podnieść poziom piłki nożnej i unowocześnić halę sportową.
Za godne reprezentowanie Polski na sportowej arenie międzynarodowej, niezwykłe osiągnięcia i wyniki sportowe w siatk&oacute;wce kobiet, promowanie sportu wśr&oacute;d młodzieży, propagowanie, organizowanie i stwarzanie odpowiednich warunk&oacute;w dla
krzewienia kultury fizycznej i sportu wyczynowego, ciągły rozw&oacute;j ośrodka i jego infrastrukturę oraz wsp&oacute;łpracę z przedsiębiorstwami, samorządem gospodarczym oraz lokalną społecznością, oto jak Kapituła uzasadniła przyznanie Lauru klubowi
Już po raz dziesiąty odbył się Pokaz Mody Ludzi
Dobrego Serca, zorganizowany przez
Grabowska Models i Bielskie Centrum Kultury.
Pieniądze, jak podczas poprzednich edycji, trafiły do
dzieci z domu dziecka. Ofiarodawcy dostali w zamian
wielkie piernikowe serca.
18 800 zł – tyle uczestnicy charytatywnego Pokazu Mody zawieźli
do domu dziecka w Cygańskim Lesie. Wcześniej jednak, 27 stycznia
w sali Bielskiego Centrum Kultury, 23 panie i 24 pan&oacute;w - przedstawizabawa. Przymiarki, makijaż, mobilizacja przed występem. Świetny
spos&oacute;b na oderwanie się od zabieganej i pracowitej, i co tu ukrywać,
czasami szarej codzienności.
R&oacute;wnie wielkim przeżyciem jest wyprawa do domu dziecka i spotkanie
z obdarowywanymi dzieciakami. - Uśmiech na ich twarzach był autentyczny, szczery – wspomina ten moment Grzegorz Nowiński. Na rzecz
plac&oacute;wki, opr&oacute;cz got&oacute;wki, sponsorzy przekazali dary rzeczowe, w tym
obuwie dostosowane rozmiarami dla wychowank&oacute;w. Ponadto Lucyna
Grabowska zaprosiła dwie podopieczne na kurs modelingu.
cieli świata biznesu, lekarzy, polityk&oacute;w, samorządowc&oacute;w, ludzi kultury –
zaprezentowało się w strojach wieczorowych na „wybiegu” w Bielskim
Centrum Kultury. - Co roku przybywa chętnych do udziału w pokazie,
chociaż za ten przywilej trzeba zapłacić – wyjaśnia pomysłodawczyni
imprezy Lucyna Grabowska – G&oacute;rska. Pieniądze, wpłacone przez modelki i modeli – sponsor&oacute;w trafiają do dzieci z domu dziecka. W tym roku
pojadą za nie na wakacje.
Uczestnicy pokazu wystąpili w strojach z kolekcji MDM i Styl Studio
VENA. Gościem specjalnym pokazu była Miss Polski 2012 Katarzyna
Krzeszkowska.
foto: Grzegorz Nowiński
Udział w pokazie to przejaw dobrego serca, potrzeby dzielenia
się z innymi. Ale to też dobra zabawa. - Spełnienie dziewczęcych
marzeń bo wiele dziewczynek marzy, by zostać modelkami – śmieje się jedna z występujących w pokazie Iwona Bartyzel. - Opr&oacute;cz
dobrego uczynku udział w tym przedsięwzięciu to r&oacute;wnież dobra
Pomimo sypiącego śniegu i nie najlepszej drogi
ze stolicy, przyjechała do Bielska-Białej specjalnie,
by zobaczyć szkołę mistrzostwa sportowego,
wybudowaną przez prywatnego inwestora na gminnych gruntach. Z Warszawy minister sportu i turystyki
Joanna Mucha przywiozła w prezencie piłki, w zamian
dostała szalik w biało – zielonych barwach.
Gdy we wrześniu ubiegłego roku oddawano do użytku nowy budynek
Szkoły Mistrzostwa Sportowego, na liście zaproszonych gości znalazła się r&oacute;wnież minister sportu i turystyki Joanna Mucha. I chociaż nie
mogła wtedy wziąć udziału w uroczystości, przesłała list gratulacyjny i obiecała, że szkołę na Podbeskidziu odwiedzi. Słowa dotrzymała
16 stycznia, gdy po trudach podroży ze stolicy, p&oacute;źnym popołudniem
pojawiła się w szkole SMS Rekord w Cygańskim Lesie.
Wizyta trwała kilka godzin. Pierwszym punktem było spotkanie z kadrą
nauczycielską i trenerską oraz z uczniami szkoły. Tym ostatnim pani
minister przekazała w prezencie piłki. W zamian dostała szalik kibica
w barwach klubowych.
O sporcie z minister Muchą rozmawiał prezes BTS Rekord Janusz
Szymura. Wyraził pozytywną opinię o programie budowy orlik&oacute;w,
kretnego klubu. Tam bowiem odbywa się gł&oacute;wny proces szkolenia,
a kluby, szczeg&oacute;lnie te małe, są zwykle niedofinansowane.
Minister Mucha pomysłu wysłuchała, wyrażając jednocześnie obawę, że na jego realizację nie znajdzie w resorcie funduszy. - Mnie
się jednak wydaje, że koszty z tym związane nie byłyby zbyt wielkie
i że trzeba na to patrzeć jak na inwestycję w młode pokolenie –
stwierdził Janusz Szymura.
kt&oacute;rych miało powstać 2012, a powstało 2600 i dalej się je buduje.
To, zdaniem prezesa, wyr&oacute;wnuje szanse na sportowy rozw&oacute;j dzieci
z mniejszych ośrodk&oacute;w, co widać po kondycji uczni&oacute;w SMS-u. - Chłopcy
mają wcześniej gdzie grać i to jest duży plus.
Szef Rekordu zaproponował, by wzorem subwencji oświatowej,
utworzyć subwencję sportową, „idącą” za sportowcem do kon-
Minister Mucha mocno pochwala bielską inicjatywę. Tym
bardziej, że prognozy dla sportu nie są dobre. Z cytowanych
przez przedstawicielkę rządu badań wynika, że w krajach cywilizowanych po raz pierwszy w historii zaistniała sytuacja, że dzieci
w wieku do 10 lat będą żyły kr&oacute;cej od swoich rodzic&oacute;w. Powodem jest brak nawyk&oacute;w ruchowych i spadek rangi sportu
w życiu społecznym. A Polska w spos&oacute;b znaczący odstaje od
tego, co jest w Europie. - Mamy sporo do nadrobienia i nacisk na
sport powszechny to motto, przyświecające pani minister – podsumował wizytę Joanny Muchy w Bielska-Białej fundator nowej
szkoły Janusz Szymura.
J.Reisch
Kryzys wyzwaniem
dla bielskich przedsiębiorc&oacute;w
Hotel Orbis Magura gościł w swoich progach
ostatni w 2012 roku „Klub Przedsiębiorcy”.
Grudzień to dobry czas na podsumowania.
Skorzystał z tego prezes Regionalnej Izby
Janusz Targosz, informując zebranych
o najważniejszych działaniach Izby w roku 2012.
Przedsiębiorcy z Podbeskidzia zawsze doskonale radzili sobie,
nawet w czasach trudnych – skomplementował obecnych na sali
prezes Targosz. - Otoczka, zwana potocznie kryzysem nie służy
rozwojowi, wskazuje na pewnego rodzaju blokadę myślową.
Z drugiej jednak strony pokazuje wielkie szanse dla firm innowacyjnych, rozwojowych, a takich w naszym regionie nie brakuje. Biorąc sprawy w swoje ręce mamy szansę ocalić miejsca
pracy i pokazać, że nasz region dominuje w rozwoju mimo r&oacute;żnych zawirowań.
Za najważniejsze ubiegłoroczne działania kierowanej przez siebie instytucji szef Izby uznał organizację takich przedsięwziąć jak: Kongres
Firm Rodzinnych, Konkurs FIRMA ROKU, Kluby Przedsiębiorcy,
inauguracyjną Galę Izby w Pałacu Kotulińskich, seminarium
Bezpieczny Produkt, Turystyczną Inicjatywę Klastrową, wsp&oacute;łdziałanie z innymi samorządami gospodarczymi oraz sukces wydawniczy Magazynu Przedsiębiorcy. Przyznał też, że wsp&oacute;łpraca przygraniczna ze Słowakami i z Czechami oraz pozyskiwanie
środk&oacute;w unijnych to ważny element strategii działania Izby, kt&oacute;ra
wszystkie te zadania izba wykonuje, dysponując niewielkim zespołem. Podczas grudniowego Klubu Przedsiębiorcy głos zabrał r&oacute;wnież
prezydent Jacek Krywult, dzieląc się z obecnymi uwagą, że kryzys
puka r&oacute;wnież do drzwi samorząd&oacute;w, co przekłada się na zmniejszenie środk&oacute;w na inwestycje, nawet o 50% w stosunku do lat ubiegłych. Pochwalił się oddaniem do użytku ośrodka na Dębowcu i przebudową parku Słowackiego. Zapowiedział kontynuację w roku 2013
przebudowy skrzyżowania Sempołowskiej, PCK, Broniewskiego
oraz stadionu miejskiego. Przypomniał też, że mieszkańc&oacute;w czeka
rewolucja śmieciowa, choć w tym przypadku gmina liczy na zmiany
w ustawie, kt&oacute;rą prezydent nazwał legislacyjnym bublem.
Spotkanie zakończył tradycyjnie raut towarzyski, będący okazją do
złożenia życzeń noworocznych oraz rozm&oacute;w kuluarowych.
Pracują nad stworzeniem własnego unikalnego
produktu, kt&oacute;ry znajdzie odbiorc&oacute;w zar&oacute;wno w Polsce
jak i za granicą. Penetrują rynki Wielkiej Brytanii i Afryki
P&oacute;łnocnej. Wzorc&oacute;w, i partner&oacute;w, szukają w Austrii,
na Węgrzech i Słowacji czy w Czechach. Działający
od dw&oacute;ch lat w Bielsku-Białej Klaster Innowacji
Budowlanych krzepnie, rośnie w siłę a jego członkowie
„działając lokalnie myślą globalnie”.
Warto zacząć od fakt&oacute;w, kt&oacute;re do przedsiębiorc&oacute;w przemawiają najdobitniej. Od korzyści. Firmy, zrzeszone w klastrze mają ułatwiony
dostęp do wiedzy, nowoczesnych technologii, informacji. Zyskują
kontakty będące szansą na kreowanie i wymianę pomysł&oacute;w biznesowych oraz ich realizację w zaufanym gronie. Ponadto „klastrowicze” mają łatwiejszy dostęp do środk&oacute;w unijnych - budżet unijny
mocno wspiera sieciowanie – stąd aplikacje o dofinansowanie rzędu
80%. Samodzielne innowacyjne przedsiębiorstwo może się starać
o środki przekraczające 50% wkładu własnego.
Klaster jest kwintesencją sloganu: razem można więcej. Badania socjologiczne wskazują, że Polacy jako nar&oacute;d nie są dobrzy w działaniach grupowych. Gdy jednak te uprzedzenia uda się odłożyć na bok,
okazuje się że razem można więcej wymyślić, zrobić i... zarobić! Bo
klaster to sieć przedsiębiorstw, instytucji, organizacji nieformalnie
powiązanych ze sobą: na niekt&oacute;rych płaszczyznach skupione w klastrze firmy konkurują ze sobą, bardziej jednak skupiają się na synergicznym efekcie wsp&oacute;łpracy. Sprawdza się to w całej Europie, powoli
zaczyna się też sprawdzać w Polsce.
Klaster Innowacji Budowlanych działa w Bielsku-Białe dokładnie
od 2 lat, od marca 2011 r. Skąd pomysł? Opowiada Barbara Kropka,
od 20 lat związana z branżą budowlaną. - Impulsem była informacja prasowa, że polskie budownictwo jest mało innowacyjne.
Trwamy przywiązani do tradycji, czyli solidnych dom&oacute;w, najlepiej
z cegły, ze stalowymi zbrojeniami na fundamentach. A przyszłość to
lekkie, energooszczędne domy, z niekonwencjonalnych element&oacute;w,
o kr&oacute;tkim czasie budowy. Ponadto 70% polskich firm to są firmy małe
lub średnie, nastawione na bieżące zyski i bieżącą realizację zadań,
bez kapitału i kadry, by wdrażać innowacje czy wręcz tworzyć nowe
idee. Chociaż ostatnio zaczyna się w tym temacie dużo zmieniać.
Tymczasem energooszczędne budowanie to nie tylko wym&oacute;g czas&oacute;w i portfela. W 2020 roku obligatoryjnie, w myśl unijnych dyrektyw, trzeba będzie budować tylko domy energooszczędne. Dlatego
bielski Klaster Innowacji Budowlanych, kt&oacute;ry powoli systematycznie
umacnia swoje struktury, pracuje nad własnym produktem: kompleksowym modelem nowego domu roboczo nazwanego – Dom
Zeroenergetyczny. Budowany z energooszczędnych materiał&oacute;w,
o dużej izolacji, z wykorzystaniem energii odnawialnej w tym solar&oacute;w, pomp ciepła czy rekuperacji.
Tworzenie wsp&oacute;lnego produktu to dopasowanie technologii, stosowanych przez firmy członkowskie, by powstał wsp&oacute;lny proces inwestycyjny. Produkt tworzony jest w kilku wersjach: dla samorząd&oacute;w
do budowy mieszkań socjalnych, dla deweloper&oacute;w dla inwestycji wielorodzinnych, a także dla inwestor&oacute;w obiekt&oacute;w wielkokubaturowych.
I nie tylko na rynek polski, ale r&oacute;wnież zagraniczny, na przykład
Wielkiej Brytanii czy p&oacute;łnocnej Afryki. - Dzięki kontaktom szefa jednej
z członkowskich firm sprawdzamy możliwości rynku brytyjskiego.
Z wielu źr&oacute;deł słychać też o zapotrzebowaniu na rynki afrykańskie:
Egipt, Emiraty Arabskie, Syria... Od wielu lat to rynek tradycyjnie opanowany przez firmy niemieckie, ale jest tam wciąż miejsce na firmy polskie, tym bardziej że cieszymy się tam dobrą opinią. Drogi, budowane
tam przez Polak&oacute;w kilkadziesiąt lat temu wciąż są w dobrym stanie.
Gotowy produkt watro wypromować – tu też jest duża rola sieci.
Podczas tegorocznych Targ&oacute;w Poznańskich członkowie bielskiego
Klastra Innowacji Budowlanych wystawili wsp&oacute;lne stoisko finansowane ze środk&oacute;w pozyskanych na ten cel w ramach projektu. Promowano wsp&oacute;lny produkt, ale było też miejsce na promocję poszczeg&oacute;lnych członk&oacute;w i oferowanych przez nich towar&oacute;w. Koszt takiego
przedsięwzięcia był niewsp&oacute;łmiernie niższy niż opłacenie kilku/kilkunastu odrębnych stoisk. Efekt promocyjny też dużo większy.
Zinstytucjonalizowane struktury klastra to r&oacute;wnież udogodnienia
w ubieganiu się o unijne fundusze. Po pierwsze, sieć jest lepiej punktowana niż pojedynczy przedsiębiorca, jednostka badawcza czy nawet
samorząd. Po wt&oacute;re – wyższy jest poziom dofinansowania projekt&oacute;w
sieciowych, ocenianych jako bardziej wszechstronne i kompleksowe.
Wsp&oacute;lny produkt, wsp&oacute;lne przedsięwzięcia i wynikające z nich indywidualne korzyści... Czy w takim razie klaster może być odpowiedzą
na kryzys i załamania rynkowe. Właśnie! W bielskim Klastrze Innowacji Budowanych jest miejsce nie tylko dla firm budowlanych, lecz także firm wspierających budownictwo oraz dla instytucji badawczych,
samorząd&oacute;w gospodarczych czy lokalnych.
Kontakt: Barbara Kropka – koordynator klastra
tel.: 509 860 474
35 mini projekt&oacute;w, zatwierdzonych
do realizacji - to efekt posiedzenia
wsp&oacute;lnego, polsko-słowackiego
Podkomitetu Monitorującego
Programu Wsp&oacute;łpracy
Transgranicznej Rzeczpospolita
Wśr&oacute;d zatwierdzonych projekt&oacute;w znalazł się
r&oacute;wnież projekt Izby pt. „Utrzymanie i rozw&oacute;j
izbowej sieci transgranicznej wsp&oacute;łpracy –
mobilny punkt informacyjny”. Jego realizacja
rozpocznie się w marcu bieżącego roku i potrwa do końca lutego 2014 roku.
Przedsięwzięcie skierowane jest do firm, instytucji oraz os&oacute;b
fizycznych zainteresowanych wsp&oacute;łpracą ze Słowacją. Uczestnicy
projektu uzyskają wiedzę na temat warunk&oacute;w prowadzenia działalności gospodarczej, przepis&oacute;w prawnych, innowacji w regionach
przygranicznych, możliwości zatrudnienia po obu stronach granicy.
Udział w projekcie to r&oacute;wnież rozw&oacute;j i promocja partnerstwa oraz pomoc w nawiązywaniu biznesowych kontakt&oacute;w.
Projekt oparty jest na rozszerzeniu działalności
Punktu Informacyjnego o punkt mobilny, oraz wzmocnienie istniejącej sieci
wsp&oacute;łpracy transgranicznej pomiędzy
Regionalną Izbą Handlu i Przemysłu
w Bielsku-Białej oraz Izbą PrzemysłowoHandlową z Żyliny.
W projekcie zawarto r&oacute;wnież takie działania jak: profesjonalne seminaria, warsztaty
i międzynarodową konferencję oraz specjalne polsko-słowackie
wydanie Magazynu Przedsiębiorcy poświęcone tematyce transgranicznej wsp&oacute;łpracy gospodarczej.
PRODUCENT SZAF I MEBLI
(foldery, teczki, wizyt&oacute;wki)
ZAM&Oacute;WIENIE
33 814 01 00
33 816 28 00
Bielsko-Biała ul. 1 Maja 19 • tel. 33 496 67 32 • kom. 507 133 543
Weź sprzedaż za rogi,
czyli jak to robi konkurencja
W jakich branżach działa Państwa firma?
Działamy przede wszystkim w branży spożywczej (FMCG) i farmacji,
a obecnie wdrażamy zupełnie innowacyjny dla nas projekt w branży
Czy outsourcing jest opłacalny dla producenta czy dystrybutora?
Związanie się z zewnętrznym partnerem, wysoko wyspecjalizowanym w danej branży, pozwala skorzystać z jego eksperckiej wiedzy
i doświadczeń. Ogromnym potencjalnym zyskiem jest redukcja
koszt&oacute;w stałych i wydatk&oacute;w inwestycyjnych, a także możliwość
podniesienia satysfakcji klienta i poprawa efektywności działań
Jakie usługi wykonuje firma ToroGroup?
Oferujemy profesjonalne kontraktowe zespoły sprzedażowe działające w celu zwiększenia liczby odbiorc&oacute;w, zwiększenia sprzedaży i udział&oacute;w w rynku, poprawy widoczności produkt&oacute;w klienta w punktach sprzedaży oraz zwiększenia obecności klienta
w punktach sprzedaży. Bierzemy też na siebie pełną odpowiedzialność za sprzedaż zarządzając jej strukturą w pełnym zakresie od
rekrutacji po szkolenie, zarządzanie i kontrolę.
Jest też audyt sprzedażowy i marketingowy?
Jeśli nasz klient chce zbudować model efektywnej sprzedaży i marketingu, niezbędna jest
diagnoza i audyt dotychczas funkcjonujących
zasad/strategii, procedur sprzedaży oraz realizacji zam&oacute;wień. Mamy doświadczenia w budowaniu
modeli sprzedaży, projektowaniu strategii marketingowych, a biorąc
udział w takich projektach, mieliśmy okazję zbudować metodologie
audytu sprzedaży i marketingu. Audyty sprzedażowe i marketingowe mają na celu zdiagnozowanie aktualnej sytuacji w zakresie
efektywności działań sprzedażowych i marketingowych przedsiębiorstw w tym przede wszystkim ocenie poziomu umiejętności
zawodowych i efektywności zespoł&oacute;w sprzedażowych oraz charakterystyki wyzwań rynkowych.
Proponujemy kompleksowe doradztwo i wsparcie związane z intensyfikacją sprzedaży, m.in.: ocenę efektywności działania obecnego
systemu sprzedaży, projektowanie polityki sprzedażowej, monitoring, wdrażanie nowych rozwiązań sprzedażowych, ocenę systemu
motywacyjnego dla handlowc&oacute;w, projektowanie system&oacute;w motywacyjnych dla handlowc&oacute;w, analizę relacji z klientami doradztwo
przy wprowadzaniu nowego produktu na rynek, coaching dla sprzedawc&oacute;w, mentoring dla kadry zarządzającej sprzedażą.
Macie Państwo w swojej ofercie r&oacute;wnież usługę „tajemniczy klient”?
Jest to badanie jakości obsługi klienta. Coraz więcej firm zdaje sobie
sprawę jak istotnym czynnikiem powodzenia biznesu jest wysoka
jakość obsługi klienta. Nasza wykwalifikowana kadra „Tajemniczych
Klient&oacute;w” posiada szeroki wachlarz umiejętności począwszy od
uważnej obserwacji, umiejętności znajdowania się w nietypowych
sytuacjach, doskonałej pamięci, aż po zdolności aktorskie.
Gdzie i dlaczego warto prowadzić takie badania?
Audyty typu mystery shopper (tajemniczy klient) mogą być prowadzone wszędzie, gdzie realizuje się procesy sprzedażowe, serwisowe, reklamacyjne czy informacyjne, a szczeg&oacute;lnie tam, gdzie dochodzi do interakcji pomiędzy naszym obecnym bądź potencjalnym
klientem a reprezentantem firmy. Poddawane badaniu najczęściej
są; wygląd badanego punktu pod względem czystości, poprawności oznakowania, jakości i poprawności ekspozycji a także sposobu
obsługi poczynając od oceny schludności pracownika, jego umiejętności prezentacji oferty, odpowiadania na pytania, zakresu wiedzy,
motywacji, umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach itp.
Kiedy warto skorzystać z outsourcingu sprzedaży?
Z outsourcing sprzedaży warto skorzystać gdy firma chce szybko
i skutecznie zbudować sieć sprzedaży, Nie ma dużego doświadczenia handlowego lub chce skupić się jedynie na wybranym aspekcie
sprzedaży, chce zmniejszyć koszty działania już
istniejącej sieci, poszukuje możliwości zwiększenia efektywności zespoł&oacute;w sprzedaży, chce poprawić wyniki w wybranych sklepach na terenie
kraju, planuje ekspansję sprzedaży na nowe obszary, chce poprawić ekspozycję i wyniki sprzedaży w sklepach wielkopowierzchniowych.
Czy outsourcing może być sposobem na kryzys?
Outsourcing jest często stosowanym rozwiązaniem w czasach
spowolnienia gospodarczego. To zmniejszenie koszt&oacute;w, integracja
i restrukturyzacja przedsiębiorstwa, większa elastyczność i adaptacyjność przedsiębiorstwa, większa koncentracja na kluczowych kompetencjach, rozw&oacute;j mimo nie korzystnej sytuacji rynkowej.
Jest to też szansa dla mniejszych firm?
Mniejsze, rodzime firmy produkcyjne, nieposiadające rozbudowanej
struktury sprzedażowej, mogą wesprzeć się specjalistyczną poradą
i doświadczonym zespołem wynajętych sprzedawc&oacute;w, następuje
wtedy szybsza i bardziej efektywna realizacja koncepcji biznesowej, oszczędność czasu, szybki dostęp do know-how, skupienie się
na podstawowej działalności firmy i budowaniu konkurencyjności.
Często wsp&oacute;łpraca z naszą firmą może spowodować obecność lokalnych marek nawet w całej Polsce, czyli w efekcie zwiększenie
produkcji i większe dochody.
ToroGroup Sp.z o.o.
43-300 Bielsko-Biała, ul. Nad Niprem 2/7
tel. +48 33 4876 823; + 48 / 600 160 126
www.torogroup.pl
Pragmatyczny i praktyczny.
Drogę zawodową wybierał pod kątem
bliskości Bielska-Białej.
Z jednym wyjątkiem, gdy na 3 lata
lepszymi zarobkami skusił go Irak.
Stał na mecie rajdu Monte Carlo.
Zawodowo przeżył zmianę
CPN na Orlen. Od 10 lat czuwa,
by bielszczanie mieli wysokiej
jakości wodę.
Prezes Aquy Piotr Dudek nie kupuje
wody butelkowanej. Pije tę z kranu.
Bo wie, co pije.
„ Panem od wody ”
był już w Bagdadzie
Często ludzie po studiach chcą z dala od rodzinnego domu
rozwijać skrzydła. Pan wręcz przeciwnie.
Jestem bielszczaninem od kilku pokoleń. Wiedziałem, że tu chcę
mieszkać i pracować. Dlatego w grę wchodziły trzy kierunki studi&oacute;w: wydział lotnictwa, architektura i właśnie chemia. W pobliżu
Bielska działała rafineria w latach 60-tych kwalifikowana jako największa w Polsce. No i w &oacute;wczesnych latach chemię nazywano przyszłością narodu. W efekcie wylądowałem na wydziale chemicznym
Politechniki Śląskiej. Jako specjalność wybrałem technologię ropy
naftowej i gazu.
Poszło według planu?
Owszem. W rafinerii w Czechowicach pracowali znajomi. Ostrzegali, tylko się nie daj wrobić w wydział produkcji smar&oacute;w i olej&oacute;w
technologicznych, nazywany „wydziałem karnym”. &Oacute;wczesny szef
produkcji, kt&oacute;ry przyjmował mnie do pracy, roztaczał świetlane
perspektywy, ale przede wszystkim proponował właśnie wydział
produkcji smar&oacute;w. Koniec końc&oacute;w, na tym wydziale przepracowałem 11 lat, zostając jego kierownikiem. Stale brakowało nam ludzi
do pracy. Świeży zastrzyk siły roboczej zwykle trafiał się po amnestiach. Z tym że, gdy odchodziłem z wydziału produkcji smar&oacute;w
i olej&oacute;w technologicznych nie nazywano go już karnym.
Skoro było tak dobrze, dlaczego pan odszedł?
Czasy były takie, że robotnik często zarabiał lepiej niż inżynier czy
kierownik wydziału. Dla kasy trafiłem na kontrakt do Iraku. Potrzebni
tam byli ludzie do uruchomienia rafinerii. Najpierw przez rok pracowałem w rafinerii w Beiji, w pobliżu Tikritu, rodzinnej miejscowości
Saddama Husajna. Bardzo nowoczesna duża rafineria. W międzyczasie inna polska firma Budimex, otrzymała w Bagdadzie duży kontrakt
na zatrudnienie 100 inżynier&oacute;w, by nadzorowali budowę bagdadzkich wodociąg&oacute;w. Potrzebowali chemika. Poproszono mnie, abym
został. Zostałem. Na kolejne dwa lata. Operowaliśmy na dużych kontenerowych stacjach uzdatniania wody w peryferyjnych dzielnicach
Bagdadu, bo tam nie dochodziła woda z centralnego rurociągu. Wiekowe kanały irygacyjne, kt&oacute;rymi płynęła, były jednocześnie jednym
wielkim śmietniskiem. Do takiej wody niebezpiecznie było nawet
wpaść. A myśmy robili z niej wodę do picia. To było wyzwanie – dostarczyć ludziom czystą wodę.
Nie tęskno było panu za domem, za Bielskiem...
Na drugim kontrakcie rodzina była ze mną przez rok. Tam m&oacute;j syn
rozpoczął naukę w polskiej szkole. W pierwszej klasie było ich siedmioro. Byli codziennie maglowani, dodatkowo uczyli się angielskiego. Miał tam dobre warunki do uprawiania sportu, korty tenisowe,
basen. To było fajne miejsce do mieszkania, chociaż sam „kamp” był
wyizolowany: dzielnica 100 dom&oacute;w, ogrodzona płotem z desek. Nie
wychodziło się stamtąd samodzielnie, dotyczyło to zwłaszcza kobiet
czy dzieci. Każdy domek był ogrodzony, to jest ważne przy arabskich
domach. Płot wok&oacute;ł domu musi być nieprzeźroczysty, bo za płotem
chodzą kobiety i postronne osoby nie powinny wiedzieć, co się za
nim dzieje. Te działki w obrębie Bagdadu nie były wielkie, 200 m2.
Dom, małe obejście i płot.
Dzisiaj Irak i Bagdad są synonimami niebezpieczeństwa.
Gdy tam mieszkałem, trwała wojna z Iranem. Parę razy zdarzyło się,
że w Bagdadzie coś wybuchło. No, ale Bagdad to było prawie 5 tys.
km2. Ja do pracy, z jednego końca na drugi, jeździłem 50 km. Był zawsze dreszczyk emocji. Raz zdarzyło się, że rakieta spadła 4 km od
naszego kampu, ale ślady zniknęły po 2 godzinach. Chodziło o to,
żeby ludzie nie widzieli że się coś dzieje. Przyjechały buldożery, tam
się nikt nie zastanawiał, czy pod gruzami byli ludzie czy nie. Wywieźli
gruz razem z ludźmi i wyglądało, że tu nigdy nic nie było. Za czas&oacute;w
Saddama nie widać było r&oacute;żnic między Szyitami a Sunnitami. Wyartykułowało się to teraz, gdy postawiono jednych przeciwko drugim.
Wcześniej raczej stosowano politykę zacierania r&oacute;żnic. Było wtedy
w Iraku sporo chrześcijan. W samym Bagdadzie działały trzy kościoły rzymsko-katolickie, urzędował nuncjusz papieski. Były świątynie
ormiańskie, koptyjskie. Podobnie w Mosulu. Religie żyły między sobą
w symbiozie. Fakt, że istniał tam wielostopniowy system kontroli
obywateli przez policję i służby bezpieczeństwa. Podsk&oacute;rnie coś się
działo. Kogoś znaleźli pod płotem albo kogoś z auta wyrzucili... takie
rzeczy się zdarzały.
Nie tylko Polacy budowali w Iraku.
Byli tam i Anglicy, i Amerykanie, i Hindusi, i Pakistańczycy, i Japończycy, mieszkańcy Bangladeszu. Irak było na nich stać. Odmian angielskiego, kt&oacute;rym posługiwało się to międzynarodowe towarzystwo
było co niemiara. Najtrudniejszy angielski do zrozumienia to chiński
angielski. Wszystkie narody Azji praktycznie nie używają litery p,
w arabskim też nie ma p. Tam gdzie powinno być p wstawiano b podczas rozmowy trzeba było o tym pamiętać.
Jak was przyjmowali gospodarze?
Wtedy, jako Polacy byliśmy tam dobrze postrzegani. Przyjaźnie.
W szczytowym okresie w Iraku pracowało 14 tys. Polak&oacute;w. Budowali
zakłady przemysłowe, drogi. To Polacy byli pierwszym kontraktem,
kt&oacute;ry obsługiwał tamtejsze urządzenia przemysłowe czy rafinerię.
Nawet jeżeli istniało jakieś niebezpieczeństwo, ja się nie bałem
jeździć po wsiach. Byłem „panem od wody” i gdy przyjeżdżałem do
wsi pod Bagdadem, zawsze zaczynało się to przyjęciem. Jedni byli
bogatsi, drudzy biedniejsi, ale zawsze oferowali to, co mieli najlepszego. Dzięki naszej pomocy mieszkańcy podbagdadzkich wiosek od wschodu do zachodu słońca mieli dostęp do czystej wody.
Wcześniej zdarzało się, że mieli wodę przez godzinę, i to w dodatku
brudną. Pamiętam taką sytuację. Gdy już miałem wracać do Polski,
operator stacji uzdatniania wody w jednej z wiosek powiedział:
mister Peter, czemu ty wyjeżdżasz z Iraku? Czemu ty nie zostaniesz? Ty tak świetnie m&oacute;wisz po arabsku! A ja znałem może
z 50 sł&oacute;w, ale oni bardzo sobie cenili, gdy ktoś pr&oacute;bował do nich
m&oacute;wić w ich języku. Mister Peter, jak zostaniesz i przejdziesz
na islam, to nasza wieś daje ci dom i żonę. Warto pamiętać,
że Arabowie nie mają poczucia humoru i nie znają się na żartach.
Czyli to była bardzo poważna propozycja. Ale jedną żonę już wtedy
miałem… To była też kusząca propozycja bo tam, w Bagdadzie dziewczyny były przepiękne. Ciemne włosy, ciemne oczy. Te z bogatszych
rodzin jeździły ubierać się do Paryża, Mediolanu, Londynu... Nasze
dziewczyny wyglądały przy nich trochę jak kopciuszki.
Ponoć jednak faceci wolą blondynki...
W Bagdadzie, kt&oacute;ry miał 7 milion&oacute;w mieszkańc&oacute;w, a z napływowymi
jeszcze więcej, wodociągi miały rangę ministerstwa. Ponieważ mężczyźni byli na wojnie, to w urzędzie pracowały kobiety. I to z nimi
musiałem załatwiać wiele spraw. Zdarzało się, że podczas rozmowy padały pytania typu: Mister, czy ja się tobie podobam? Bo ty
mi się bardzo podobasz. Te kobiety były bardzo bezpośrednie. Ale
trzeba było ostrożnie, z Arabką w rachubę wchodził tylko związek
na poważnie. Związki „na jakiś czas” groziły utratą życia, bo w grę
wchodził honor całej rodziny.
Za słowem Irak kryje się sporo egzotyki...
Mieszkając i pracując z Arabami, było się blisko ich codziennego życia. To nie to samo co wyjazd turystyczny. Chociaż i pod tym względem Irak to bardzo atrakcyjny kraj. W Bagdadzie są słynne piramidy
Akarkuf. Niedaleko leży Babilon, nad Tygrysem można zwiedzać
dawne stolice asyryjskie. Na p&oacute;łnocny wsch&oacute;d od Mosulu leży
Niniwa. Za czas&oacute;w mojego pobytu w Iraku odkopywano właśnie jej
mury. Imponujące, jak się pomyśli, że to są rzeczy sprzed kilku tysięcy lat. Jakież to były prężne cywilizacje, na jak wielkich obszarach?
Dzisiaj jest tam niebezpiecznie. Rozbudzono ekstremizmy religijne.
Teraz na pewno bym tam nie pojechał. To był fajny okres, trzy lata...
I trzeba było wr&oacute;cić do Polski...
Zaproponowano mi, żebym w rafinerii Czechowice-Dziedzice zajął
się rozwojem. Wzrastało zapotrzebowanie na paliwa stąd pomysł,
by powstał tam kompleks rafineryjno – petrochemiczny. W oparciu o rafinerię i bazujące na jej surowcach zakłady w Blachowni,
Kędzierzynie-Koźlu, w Oświęcimiu. To były lata 80-te. Ciekawostką
było to, że w plany budowy wciągnięto zagraniczne banki i biura projektowe, co dzisiaj wydaje się oczywiste, ale wtedy takie nie było.
Samo przygotowanie projektu kosztowało 3 mln dolar&oacute;w, co w&oacute;wczas wydawało się ceną astronomiczną.
W 1991 roku w rafinerii ogłoszono konkurs na dyrektora. Wystartowałem i wygrałem, Byłem tam dyrektorem przez 7 lat. Byłem tym,
kt&oacute;ry skomercjalizował te firmę. Za wyniki roku 1993, w rankingu na
najskuteczniejszego managera tygodnika WPROST znalazłem się
na 4 miejscu. Przede mną byli tylko managerowie prywatnych firm.
Myślę, że to spory pow&oacute;d do zadowolenia. Tak na marginesie, był
to charakterystyczny numer Wprost, na okładce miał zdjęcie Matki
Boskiej z Dzieciątkiem w maskach gazowych (Wprost 1 sierpnia 1994, przyp. red.). To były trudne, ale i ciekawe czasy. Jedynym sposobem, by zagospodarować potencjał, w tym ludzki
i nie dopuścić do wzrostu bezrobocia, była ucieczka do przodu.
Bo sama rafineria była technologicznie przestarzała, za moich cza-
s&oacute;w obchodziliśmy 100-lecie. Staliśmy przed wyborem: albo powstanie nowa rafineria albo padnie.
W efekcie padła...
Tak, doszło do najgorszego wariantu, dzisiaj praktycznie jest to
skład paliw. Mieliśmy mocnych wrog&oacute;w, kt&oacute;rzy robili wszystko, by
budowa nowej rafinerii nam nie wyszła. Szczeg&oacute;lnie przeszkadzała
Petrochemia Płock. Jeździli po wojewodach, mącili. Uważam, że to był
błąd, bo nic w ten spos&oacute;b nie zyskali. Potem ci wielcy, gł&oacute;wnie Płock,
zaczęli nas skutecznie niszczyć cenami.
Ale zanim padła, trochę się tam działo.
Siedem lat kierowania rafinerią w Czechowicach-Dziedzicach
to było wyzwanie. Trzeba było zakład produkcyjny przekształcić w handlowo produkcyjny. Żeby przeżyć, trzeba było walczyć
o miejsce na rynku. Rafineria pod moim kierownictwem przejawiała bardzo dużo inicjatyw. Chociażby ten tytuł najskuteczniejszego managera, wziął się przecież z konkretnych osiągnięć.
Pod nazwą Rafineria Czechowice stowarzyszmy sieć stacji fran-
chisingowych. Gdańsk budował swoje stacje. No, ale budowa
to był wydatek tak rzędu 5 milion&oacute;w. Ubranie w nasze kolory prywatnej stacji było zdecydowanie tańsze, a dawało podobny efekt. Byliśmy prekursorami tego działania. W 1994
wystawiliśmy swoją załogę na rajd Monte Carlo - po 17 latach
nieobecności Polak&oacute;w na tym rajdzie. Za stosunkowo niewielkie pieniądze zrobiliśmy duży szum informacyjny. Efekt był taki, że
sprzedaż olej&oacute;w silnikowych czyli najbardziej rentownego produktu
w rafinerii, wzrosła o 30%.
Mocne i głośne posunięcie...
Żeby wystartować w rajdzie Monte Carlo trzeba się do tego przygotowywać mniej więcej rok. Naszym gł&oacute;wnym konkurentem był
Gdańsk, obecnie Lotos. Z tym że Gdańsk był parę razy większy od
nas, miał więcej pieniędzy. Dlatego żeby zaskoczyć, trzeba było
utrzymać całość w tajemnicy. Utrzymywanie czegoś w tajemnicy
przez rok nie jest łatwe ale udało nam się to zrobić. Na Barb&oacute;rkę w
Hotelu Europejkom zwołaliśmy konferencję prasową, zaproszono
kwiat dziennikarstwa polskiego. Potem nasz start w rajdzie to była
wiadomość dnia w Dzienniku Telewizyjnym. Potem jeszcze całe
mn&oacute;stwo relacji bo na nasz koszt pojechało tam 17 dziennikarzy:
telewizyjnych, prasowych, radiowych, To przyniosło duży rozgłos.
W jednotomowej Encyklopedii Powszechnej, pod hasłem sporty
samochodowe jest moje zdjęcie na mecie rajdu Monte Carlo. Obok
mnie stoi kierowca rajdowy, pochodzący z Bielska-Białej i do dzisiaj
tu mieszkający Mariusz Ficoń i pilot, Grzegorz Gac. Pojechali w tym
rajdzie w cinquecento. Spore wydarzenie.
Koniec lat 90-tych przyni&oacute;sł spore zmiany na polskim rynku
paliwowym. Pan był w środku tych zmian.
Gdy skończyła się moja kadencja, oczywiście uzyskałem skwitowanie. Potem tajnie dwie godziny radzono nad wyborem nowego zarządu. Ostatecznie prezesem został m&oacute;j zastępca. Wtedy powiedziałem,
że albo jestem w firmie szefem albo mnie nie ma. No i odszedłem. Następnie przez 2 lata byłem dyrektorem oddziału CPN w Katowicach.
Był to okres, kiedy szykowało się połączenie Płocka i CPN-u. Niby
był konkurs na szefa, ale &oacute;wczesny rząd miał w zanadrzu Andrzeja Modrzejewskiego. To był ciężki okres dla firmy. Chcąc nie chcąc,
przeszedłem z CPN do Orlenu, ale tam pozbywano się wszystkich
z CPN-owską przeszłością. Myśleli, że ucieknę w chorobowe, nawet
się kadry pytały, czy jestem zdrowy. Wyznaję jednak zasadę - nie ma
większego nieszczęścia niż mieć głupiego szefa, i z takiej firmy należy uciekać w podskokach.
Uciekł pan w podskokach. Gdzie?
Poszedłem na swoje. Korzystając z mojej wiedzy i doświadczenia,
wraz ze znajomym założyłem firmę konsultacyjno - doradczą. To
wtedy były spore pieniądze. Zgłosili się do mnie Węgrzy, bo chcieli
poznać lepiej polski rynek. Potem dołączyli Słowacy. Z czasem jednak zmniejszało się zapotrzebowanie na tego typu usługi. Jednoczenie Bielsko-Biała ogłosiło konkurs na prezesa wodociąg&oacute;w. Złożyłem papiery. Wprawdzie miałem wątpliwości, m&oacute;wiłem sobie - to
chyba nudna firma. Woda płynie, ścieki płyną - co tam można robić?
No, ale złożyłem te papiery. I wygrałem. W tym roku, w lipcu minie
10 lat jak tu pracuję i przez ten czas ani jednego dnia się tu, w Aquie
nie nudziłem.
Dębowiec, Pilsko – biznes czy ekologia?
Nikt nie powiedział jeszcze ostatniego zdania...
Inwestor z Pilska rozważa wycofanie się na Słowację lub do Czech – to efekt działań ekolog&oacute;w
i niefortunnych zdarzeń. Ośrodek na Dębowcu działa, ale za cenę wysokiej miesięcznej dzierżawy
na rzecz właścicieli prywatnych działek. Narciarstwo, będące szansą na rozw&oacute;j lokalnej turystyki
i biznesu, coś nie ma ostatnio szczęścia w Beskidach.
Saharę widzę codziennie z okna. Pokryta śniegiem, z daleka świeci na
biało. Od 15 lat sama zarasta - wynika ze sł&oacute;w nadleśniczego nadleśnictwa Bielsko-Biała Huberta Kobarskiego. - Kiedyś, po szkole
brało się narty, wsiadało w autobus i jechało na Saharę poszusować - wypominają wcale nie tak starzy mieszkańcy Bielska-Białej.
Koncepcje, że powstanie tam większy kompleks narciarski, funkcjonowały w opinii publicznej i lokalnej przestrzeni społecznej od dawna.
Dlatego gdy plany budowy zaczęły się konkretyzować, oczekiwania
były spore. Kompleks narciarski z prawdziwego zdarzenia: Dębowiec,
Szyndzielnia, Sahara, może nawet Klimczok i możliwość zjazdu na
nartach do Szczyrku. Te oczekiwania okazały się złudne, a na drodze
do ich realizacji nie stanął – zaskakująco - brak pieniędzy, bo udało się
pozyskać fundusze europejskie. Wystarczająco dużo, by zapewnić
narciarzom full wypas.
Skoro nie pieniądze, to co? Ekolodzy wesp&oacute;ł z nadleśnictwem. Obszar wok&oacute;ł Dębowca to jest obszar chroniony Naturą 2000, park
krajobrazowy Beskidu Śląskiego i zesp&oacute;ł przyrodniczo-krajobrazowy
Las Cygański. Są też siedliska chronione. To po pierwsze. Po drugie:
Dębowiec to nie jest dobre miejsce na trasę narciarską. - Dwa miesiące to g&oacute;ra - tyle daje narciarzom nadleśniczy Kobarski. P&oacute;łnocne
stoki Beskidu Śląskiego nie nadają się na infrastrukturę narciarską, to
po co za ciężkie pieniądze budować na nich trasy zjazdowe.
18 stycznia br. szumnie otwarto ośrodek na Dębowcu. Dwa dni można
było jeździć za darmo. Na stoku pojawiły się tłumy. Odbył się puchar
Reksia. Promocję imprezy, a tym samym stoku, wspomogła lokalna
gwiazda Anna Guzik. Cały czas jednak nie milkną kontrowersje. Stok ma
swoich zagorzałych zwolennik&oacute;w i r&oacute;wnie zagorzałych przeciwnik&oacute;w.
Spr&oacute;bujmy położyć na szali plusy i minusy ośrodka na Dębowcu.
Zacznijmy od plus&oacute;w: stok miejski, do kt&oacute;rego można podjechać
autobusem, dobrze oświetlony, wygodna kanapa, uzupełnienie
oferty turystycznej miasta, aktualne i potencjalne miejsca pracy,
Minusy? Największy to koszt inwestycji (prawie 30 mln zł), czynsz
za dzierżawę grunt&oacute;w na kt&oacute;rych zbudowano ośrodek oraz wysokie
koszty naśnieżania. Dlatego można założyć, że na decyzję o budowie
stoku nie miał wpływu rachunek ekonomiczny. Inne minusy to: trasa
kr&oacute;tka, nie najlepiej wyprofilowana.
Atrakcje na cały rok: tak reklamowany jest ośrodek na Dębowcu. Te
letnie to: park linowy, siłownia na świeżym powietrzu, plac zabaw
dla dzieci, ścianka wspinaczkowa, ścieżka edukacyjna. By r&oacute;wnież
latem wykorzystać wyciąg kanapowy, są plany budowy down hillowej trasy rowerowej. - Dać im palec, chcą ręki – komentuje ten pomysł nadleśniczy Kobarski. - Na Dębowcu zbiegają się trzy szlaki
turystyczne i jeden konny. Wpuszczenie tam rowerowej trasy
zjazdowej, po kt&oacute;rej jeździ się z prędkością 80-100 km/h, jest
Pilsko Konflikt na Dębowcu i na Pilsku tylko pozornie można sprowadzić do
wsp&oacute;lnego mianownika – ekolodzy kontra narciarze. R&oacute;żni się jednak
w wielu szczeg&oacute;łach i to właśnie w nich tkwi diabeł. Ośrodek na
Dębowcu powstał w głowach urzędnik&oacute;w. Gmina Jeleśnia a konkretnie Korbiel&oacute;w i najbliższa okolica z narciarstwa żyły od dawna. Wjeżdżając do miasteczka, niestety dziurawą drogą, od razu rzucają się
w oczy napisy: wolne pokoje, pokoje do wynajęcia, pokoje z łazienkami. Liczne pensjonaciki i agroturystyki z utęsknieniem czekają
foto: Zbigniew Poraniewski
na gości. W internecie pod hasłem – noclegi Korbiel&oacute;w - roi się od
ofert. Ponadto narciarza trzeba nakarmić, wypożyczyć mu narty, zawieźć pod wyciąg, skasować za parking itd.
Pilsko to najwyżej, poza Kasprowym Wierchem, położona stacja
narciarska w Polsce. Oferuje niemal 20 kilometr&oacute;w tras, częściowo
sztucznie naśnieżanych i oświetlonych. To w okolicy Korbielowa
i masywu Pilska są najlepsze, poza Tatrami, warunki naturalne do
uprawiania narciarstwa. W g&oacute;rnych partiach, powyżej Hali Szczawiny,
bywa że sezon narciarski rozpoczyna się już w listopadzie i trwa do
pierwszych dni maja.
Dlatego, gdy po latach chudych czyli zarządzania GAT-u ośrodkiem
na Pilsku, wreszcie znalazł się inwestor, i to taki kt&oacute;ry, zbudował
sukces ośrodka w Istebnej, ludzie z okolicy zobaczyli światełko
w tunelu i szansę na lepsze jutro. Potencjał był zawsze, teraz pojawiły się świetlane perspektywy na kurort jak w Alpach: spa, baseny,
wygodne i nowoczesne wyciągi. Oczywiście, najwięcej zbierze ten
kt&oacute;ry najwięcej zainwestuje, ale tego dobra wystarczy dla wszystkich. Dla właścicieli pensjonat&oacute;w, dla restaurator&oacute;w oraz tych, kt&oacute;rzy
znajdą zatrudnienie w nowym ośrodku i przy obsłudze zwiększonego ruchu turystycznego.
I to nie tylko turyst&oacute;w amator&oacute;w. 28 listopada 2012 r. do Korbielowa
przyjechali przedstawiciele Polskiego Związku Narciarskiego z prezesem Apoloniuszem Tajnerem. Efektem rozm&oacute;w może być budowa
u st&oacute;p Pilska narciarskiego centrum sport&oacute;w zimowych oraz uruchomienie narciarskich szk&oacute;ł sportowych. 22-24 marca to Korbiel&oacute;w ma
gościć narciarzy - uczestnik&oacute;w Międzynarodowych Mistrzostw Polski
w narciarstwie alpejskim. - Te zbocza mają potencjał, by powstały
na nich trasy olimpijskie – poszła fama po Korbielowie.
Gdy już miało być tak pięknie pojawili się oni. Ekolodzy. Szczeg&oacute;lnie
ci, okryci złą sławą, z Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot. Aktywnie
i wyjątkowo skutecznie walczący, np. by Puszcza Białowieska była
ostoją zwierząt przy jak najmniejszej ingerencji człowieka, stojący za
osławionymi działaniami w Dolinie Rospudy czy za wstrzymaniem
inwestycji na Czarnym Groniu w pobliskim Andrychowie. A to tylko
kilka przykład&oacute;w ich interwencji w obronie środowiska naturalnego
i żyjących na nim zagrożonych gatunk&oacute;w. To oni, zdaniem mieszkańc&oacute;w Korbielowa, wspieranych w tej opinii przez nowego właściciela
ON Pilsko, są największą przeszkodą w modernizacji i rozwoju lokalnej bazy turystycznej.
Dlatego ci ostatni są gotowi do obrony, a właściwie do walki o swoje źr&oacute;dła dochodu. Tak powstał Społeczny Ruch Obrony
Pilska, zrzeszający zar&oacute;wno prywatne osoby jak i lokalne organizacje, w tym: Stowarzyszenie Rozwoju Turystyki, Sportu i rekreacji Korbiel&oacute;w-Pilsko czy Beskidzkie Stowarzyszenie Produkcji
Ekologicznej i Turystyki BEST PROEKO. W ramach akcji „Ekolog”
członkowie ruchu zaczęli walczyć podobną do ekolog&oacute;w bronią:
uruchomili wszelkie możliwe media, zar&oacute;wno lokalne i og&oacute;lnopolskie
oraz zorganizowali pikiety pod siedzibą Pracowni w Bystrej. Poszli
tam z plakatami: My też jesteśmy istotami. - W Beskidach jest
miejsce i dla wilka i dla rysia, i dla ptactwa, ale i dla człowieka
– przekonywali.
Kolejną odpowiedzią na działania obrońc&oacute;w środowiska było założenie, pod koniec grudnia ubiegłego roku, Fundacji na rzecz
Harmonijnego Wsp&oacute;łistnienia Człowieka i Przyrody w Beskidach.
W jej działalność, opr&oacute;cz rozwoju turystycznego regionu, wpisano postulaty, związane z ekologią jak: edukacja ekologiczna dzieci
i młodzieży w zakresie przemyślnego korzystania ze środowiska czy
podejmowanie działań na rzecz ekologii i ochrony dziedzictwa przyrodniczego regionu.
Z drugiej strony barykady stoją ekolodzy, ludzie wykształceni, mocno przekonani o swoich racjach i świadomi swoich praw. Potrafiący
precyzyjnie wykorzystać administracyjną machinę biurokratycznego
państwa czy kruczki prawne. Co chcą chronić? - Na Pilsku żyją duże
drapieżniki, takie jak wilk, ryś czy niedźwiedź – wylicza Radosław
Ślusarczyk z Pracowni. Ponadto „zieloni” zarzucają inwestorom na
Pilsku, że działają metodą fakt&oacute;w dokonanych. Oto lista przewinień:
wycinka świerczyn w rezerwacie przyrody „Pilsko”, ponad stu drzew
w rejonie wyciągu V i VI łączącego Halę Szczawiny z Halą Miziową,
znaczna niwelacja terenu przy pomocy ciężkiego sprzętu, utworzenie dw&oacute;ch zbiornik&oacute;w retencyjnych na potoku Kamienny w pobliżu
schroniska PTTK na Hali Miziowej oraz wybudowanie taśmociągu pomiędzy doliną Potoku Szczyrbok a polaną Strugi o długości ok. 200 m.
Ekolodzy podważają te działania, na przykład pisząc doniesienia do
prokuratury na ich nielegalność. Wychodzą z założenia, że jeśli inwestycja jest zgodna z prawem to mieszkańcy i inwestorzy mogą spać
spokojnie. Natomiast jeżeli nie jest legalna - to przecież nie z winy
ekolog&oacute;w. Drugiej stronie zarzucają nie merytoryczną, demagogiczną i emocjonalną postawę. Padają nawet zarzuty, że dla okolicznych
mieszkańc&oacute;w las to tylko drewno, a zwierzę to tylko mięso.
Zgodnie z prawem – to motto działania obrońc&oacute;w przyrody. Na podstawie doniesienia do prokuratury członk&oacute;w Pracowni, 3 stycznia br.
STOK „SAHARA” NA SZYNDZIELNI
Komenda Powiatowa Policji w Żywcu wszczęła dochodzenie w sprawie wykonania przez firmę CTE z Istebnej (nowy właściciel) rob&oacute;t
budowlanych polegających na budowie przenośnika taśmowego
bez uzyskania pozwolenia na budowę, czyli o przestępstwo z art.
90 ustawy Prawo Budowlane.
Prokuratura zatem wyjaśnia. W międzyczasie na kwestionowanym przez ekolog&oacute;w taśmociągu doszło do wypadku.
Korzystający z niego pięciolatek przewr&oacute;cił się, urządzenie
„wciągnęło” mu ręce. Efekt – wieloodłamowe złamanie. Chłopiec po operacji w bielskim szpitalu wr&oacute;cił do domu, do Gdyni.
Stowarzyszanie wyraża chęć pomocy rodzinie dziecka w dochodzeniu swoich praw. - Na rzecz ludzi też trzeba działać z głową – zauważa Grzegorz Bożek, rzecznik pracowni. -
Potem dochodzi do wypadk&oacute;w, takich jak ten. I kto odpowie za
Sytuacja na dziś. - Jesteśmy stroną w postępowaniu, nie mamy
zamiaru się wycofywać – zapewnia Grzegorz Bożek. Odpuścić r&oacute;wnież nie mają zamiaru członkowie Ruchu Społecznego Obrońc&oacute;w
Pilska. Od udziału w konflikcie od początku dystansował się nowy
właściciel ON Pilsko Leszek Lazarczyk. Zapewniał, że z ekologami
nie będzie walczył. W podtekście pobrzmiewało... bo z nimi jeszcze
nikt nie wygrał. Po ostatnich wydarzeniach jest jednak skłonny wycofać się z inwestowania na Pilsku. - Jesteśmy w trakcie rozm&oacute;w
z ośrodkiem w Czechach. W grę wchodzi też Słowacja. Raczej
wycofamy się. Chcą mieć skansen, niech mają.
Skończyłem studia,
dajcie mi pracę!
w ysoko
rozwiniętymi umiejętnościami
społecznymi może lepiej
niż budowlaniec po studiach.
Każda wyższa uczenia ma dla
swoich absolwent&oacute;w sporo
wędek. Problem w tym, że sięgnąć
po nie chce ledwie 10% student&oacute;w. To kolejne świadectwo,
iż pomoc ma sens pod warunkiem,
że są chęci do skorzystania z niej.
Uczelnie powinny śledzić dalsze, szczeg&oacute;lnie zawodowe losy
swoich absolwent&oacute;w. Nakazuje to zdrowy rozsądek, a od marca
2011 roku r&oacute;wnież przepisy prawne, konkretnie art. 13a Ustawy
„Prawo o szkolnictwie wyższym” - Uczelnia monitoruje kariery
zawodowe swoich absolwent&oacute;w w celu dostosowania kierunk&oacute;w studi&oacute;w i program&oacute;w kształcenia do potrzeb rynku
pracy, w szczeg&oacute;lności po trzech i pięciu latach od dnia
ukończenia studi&oacute;w.
Akademię Techniczno-Humanistyczną w Bielsku-Białej, w roku
2012 opuściło około 1800 absolwent&oacute;w. Jak poradzili sobie
w pozaakademickim życiu, nie wiadomo. Pewnie niedługo do tych,
kt&oacute;ry wyrazili na to zgodę (zgodnie z przepisami o ochronie danych
osobowych), dotrą ankiety z pytaniem – o ocenę jakości kształcenia (czego się nauczyli, w czym mają braki) oraz o ich umocowanie na rynku pracy (kto ma zatrudnienie, kto się dalej kształci itp.).
Ci, kt&oacute;ry odpowiedzą, pomogą swoim młodszym kolegom, bo na
podstawie ich ankiet można zmienić profil nauczania na konkretnym kierunku.
Wybadać absolwenta i pracodawcę
Uczelnie wypytują nie tylko absolwent&oacute;w, jak wiedza uzyskana na uczelni przydała im się do startu w zawodową dorosłość.
Analizują też to, co powiedzą na ten temat przedsiębiorcy, czyli
gdzie oczekiwania rozmijają się. Pracodawcy najczęściej wytykają,
20 MAGAZYN PRZEDSIEBIORCY
że absolwenci nie potrafią łączyć teorii z praktyką, nie posiadają
umiejętności organizacji pracy, obsługi klienta, nie potrafią rozwiązywać problem&oacute;w, nie znają w dostatecznym stopniu język&oacute;w
obcych, mają słabe umiejętności interpersonalne, nie są kreatywni,
nie potrafią pracować w grupie czy dostosowywać się do zmian
Podobne badania robiła Bielska Wyższa Szkoła im. Tyszkiewicza
- Ich celem było r&oacute;wnież uzyskanie opinii pracodawc&oacute;w na temat
stopnia przygotowania absolwent&oacute;w do przyszłej pracy
oraz zgromadzenie ocen na temat wiedzy, umiejętności
i kompetencji posiadanych przez absolwent&oacute;w – tłumaczy
dr Mirosława Malinowska, wykładowca BWS im. J. Tyszkiewicza.
Studencie, inkubuj się!
3 lub 5 lat studi&oacute;w stacjonarnych to dla młodego człowieka nie tylko okazja do wykucia wymaganej przez egzaminator&oacute;w wiedzy. To
r&oacute;wnież cała „akademicka” otoczka – od tej przyjemniejszej części
czyli imprez, po działalność w kołach naukowych czy wolontariacie
do zainteresowania tym, jak ma wyglądać zawodowa przyszłość.
Z myślą o tym niemal każda wyższa uczelnia, i bielska ATH nie jest
wyjątkiem, powołała tzw. biura karier. O ich istnieniu niekt&oacute;rzy
studenci dowiadują się dopiero podczas konieczności popisania
tam obieg&oacute;wki, ale i wtedy nie jest za p&oacute;źno. Biura karier, między
innymi, organizują szkolenia, służą listą miejsc na praktyki i staże,
dysponują konkretnymi ofertami pracy. Idąc dalej, w sąsiedztwie
biura karier na ATH od 2010 r. funkcjonuje Akademicki Inkubator
Przedsiębiorczości, gdzie praktycznie za free można przez 2 lata
rozwijać własny biznes. Dostaje się biurko z kawałkiem podłogi,
telefon, komputer z internetem, dostęp do innych sprzęt&oacute;w biurowych, salki konferencyjnej, obsługi prawnej i księgowej.
I co? W Akademickim Inkubatorze Przedsiębiorczości działa 5 firm,
założonych przez student&oacute;w i około 10 firm założonych przez nie
student&oacute;w, bo Inkubator dopuszcza taką możliwość. Wskazuje
to po raz kolejny, że chyba większość student&oacute;w to zwolennicy
otrzymywania raczej tłustej „ryby” niż „wędki”. - Z naszej oferty
korzysta około 10% student&oacute;w – przyznaje kierownik Biura
Karier przy ATH Izabela Konior. - Nie możemy ich zmusić do
udziału w ponadobowiązkowych zajęciach, możemy tylko namawiać i zachęcać – wt&oacute;ruje jej prorektor do spraw studenckich
i kształcenia prof. Henryk Klama.
Dają wędkę zamiast ryby
Biuro Karier BWS im. Tyszkiewicza ma własny wortal, na bieżąco
aktualizowany, informujący o kursach, szkoleniach, konsultacjach
czy spotkaniach panelowych. Jest to też płaszczyzna nawiązywania i utrzymywania kontakt&oacute;w z pracodawcami. - Student
i absolwent znajdzie tam wiedzę, jak zachować się na rynku,
znajdzie ofertę atrakcyjnych miejsc praktyk i staży, informację o szkoleniach oraz konferencjach branżowych, pomoc
w przygotowaniu CV i innych dokument&oacute;w aplikacyjnych,
pomoc w przygotowaniu się do rozmowy kwalifikacyjnej i procedur selekcyjnych stosowanych przez pracodawc&oacute;w - wylicza
kierownik Biura Karier BWS im. J. Tyszkiewicza, Mira Romaszkan.
No ale biuro karier to nie pośredniak, i może być narzędziem a nie
gotowym rozwiązaniem na bezrobocie wśr&oacute;d absolwent&oacute;w
polskich wyższych uczelni.
Albo weźmy Targi Pracy. Na te organizowane w Akademii
Techniczno-Humanistycznej przyjeżdża od 40 do 60 pracodawc&oacute;w lub przedstawicieli instytucji działających na rynku pracy
(urzędy, agencje pośrednictwa). - Udział w Targach Pracy niekoniecznie przekłada się na to, że absolwent wyjdzie stamtąd,
trzymając w ręku ofertę pracy od dnia następnego – wyjaśnia Izabela Konior. - To są zwykle kontakty, kt&oacute;re w przyszłości
mogą przekuć się w etat czy inną możliwość zatrudnienia.
Aktywny dostaje więcej!
Tu wracamy do przewijającego się niemal od początku rozmowy
z przedstawicielami uczelni problemu – chęci. Jak już wcześniej
sygnalizowała przedstawicielka biura karier, robić coś więcej niż
udział w zajęciach obowiązkowych chce się 10% student&oacute;w. Tylu
mniej więcej zagląda do Biura, ale to tylko część ich aktywności. Opr&oacute;cz pilnego chodzenia na zajęcia dydaktyczne aktywnie
działają w kołach naukowych czy organizacjach wolontarystycz-
nych, organizują spontaniczne akcje pomocowe (na przykład
„Wampiriadę”, czyli oddawanie krwi). Są aktywni, i nawet nie myśląc
o sobie, w efekcie robią to dla siebie. - Oni mogą wpisać swoje
działania w CV, co jest dobrze widziane przez przyszłych pracodawc&oacute;w – słusznie zauważa Izabela Konior. Inni rozwijają się
konkretnie pod kątem przyszłego zawodu, biorąc udział nie tylko
w obowiązkowych praktykach, ale r&oacute;wnież w tych załatwionych
na własną rękę. Czasami za swą pracę otrzymują wynagrodzenie
a czasami nie. Jednak ich aktywność zwykle jest przez rynek pracy
Wiedza przegrywa z kreatywnością
Jak przyznaje prorektor Henryk Klama, obecnie na rynku pracy
nie zawsze liczy się wąska specjalizacja w konkretnym zawodzie.
Bardziej cenione są tzw. umiejętności miękkie, w tym społeczne.
Jest to jego prywatne zdanie, poparte jednak wielomiesięcznymi
międzynarodowymi badaniami, w kt&oacute;rych uczestniczyli przedstawiciele świata nauki, biznesu i organizacji pozarządowych. Oto
katalog umiejętności społecznych, kt&oacute;re uznano za niezbędne do
pełnego funkcjonowania w społeczeństwach XXI wieku:
-- kreatywność i innowacyjność
-- krytyczne myślenie i rozwiązywanie problem&oacute;w
-- komunikowanie
-- praca zespołowa
-- wsp&oacute;łpraca w ramach grupy/społeczności
-- alfabetyzm informacyjny (umiejętność wyszukiwania, analizowania i zarządzania informacją)
-- alfabetyzm medialny (umiejętność korzystania z cyfrowych medi&oacute;w)
-- sprawność posługiwania się narzędziami technologii informacyjno-komunikacyjnych (IT)
-- elastyczność i adaptacyjność (umiejętność dostosowania się do
zmieniających się warunk&oacute;w)
-- inicjatywa i samodecydowanie o swoim życiu
-- umiejętność funkcjonowania w zr&oacute;żnicowanym i wielokulturowym środowisku
-- produktywność
-- umiejętności liderskie i odpowiedzialność
Filozof lepszy od fizyka?
Umiejętności, wyszczeg&oacute;lnionych na powyższej liście, nie znajdzie się w programie dydaktycznym, oferowanym na kierunkach
kształcenia większości polskich uczelni. Tam wciąż dominuje tzw.
twarda wiedza. Starają się jednak nadążyć za og&oacute;lnoświatowymi
trendami, oferując dodatkowe kursy, szkolenia, porady właśnie
w dziedzinie umiejętności „miękkich”. C&oacute;ż, skoro chętnych, nawet
na te bezpłatne, jest tak niewielu. - Często absolwent, z wysoko rozwiniętymi umiejętnościami „miękkimi” i kompetencjami
społecznymi, jest bardziej wartościowym kąskiem na rynku
pracy niż absolwent tylko z solidną wiedzą, zawężoną do jednej dyscypliny – twierdzi prorektor Klama.
Nie dość, że trzeba chcieć zdobywać te dodatkowe umiejętności,
to jeszcze trzeba być aktywnym i kreować siebie na zmieniającym
się, dynamicznym rynku pracy. Tego już nikt za absolwenta nie zrobi, tu trzeba wykazać się chęcią i silną motywacją. Nie tak wielu
ją ma a roszczeniowe podejście – skończyłem studia, dajcie mi
pracę - nie jest rzadkością.
Uczelnia to nie piekarnia
Na ile uczelnie, szczeg&oacute;lnie te duże uchodzące za twory skostniałe, odnajdują się w dynamicznej rzeczywistości? - Reagują, ale
te reakcje nie są natychmiastowe – przyznaje prorektor Klama.
I w przypadku uczelni nie mogą być takie. – Prawie trzy lata temu
utworzyliśmy kierunek budownictwo, bo takie było zapotrzebowanie. W roku 2012 sytuacja na rynku budowlanym znacznie się pogorszyła. Przewidywanie trend&oacute;w na rynku pracy to
czasami wr&oacute;żenie z fus&oacute;w.
Bielska ATH powstała 40 lat temu jako uczelnia, mająca kształcić
fachowc&oacute;w na lokalny rynek pracy. Dlatego jako pierwsze powstały wydziały techniczne, tj. budowy maszyn (fabryki samochodowe w Tychach i Bielsku-Białej) oraz wł&oacute;kienniczy. R&oacute;wnież dzisiaj
uczelniani decydenci starają się nadążyć za trendami. - Z myślą
o zmieniającym się rynku zatrudnienia powołano takie kierunki, jak pielęgniarstwo, ratownictwo medyczne, budownictwo
czy transport – wylicza profesor Henryk Klama. Jednak powołanie
kierunku nie jest rzeczą, kt&oacute;ra dzieje się z dnia na dzień. Potrzeba
jest do tego baza dydaktyczna (np. laboratoria) oraz wykształcona
kadra. Nawet gdy te warunki zostaną spełnione, to pierwsi absolwenci trafią na rynek pracy najprędzej po 3 (studia licencjackie)
lub po 5 latach (magisterskie). Czy jeszcze wtedy będą na tym
rynku potrzebni? Duża dynamika , na przykład w branży budowlanej pokazuje, że r&oacute;żnie z tym może być. Chociaż na ATH kierunki
takie jak ratownictwo medyczne, transport i r&oacute;wnież budownictwo okazały się strzałem w dziesiątkę, i kandydat&oacute;w jest tam
więcej niż miejsc.
Zdaniem prorektor BWS im. J. Tyszkiewicza Ewy Madoń uczelnie
prywatne są bardziej elastyczne, r&oacute;wnież w kwestii zmian programowych. Przykładem może być utworzenie kierunku kosmetologia, z dwoma specjalnościami: odnowa biologiczna oraz wizaż
i kreowanie wizerunku. - Dowodem na ogromny wysiłek, włożony w napisanie dobrego programu jest wygrana miliona
złotych w konkursie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego
na rozw&oacute;j kierunku kosmetologia – nie ukrywa radości prorektor
BWS. Wcześniej u Tyszkiewicza otwarto architekturę krajobrazu,
architekturę wnętrz. Modyfikowane są istniejące już kierunki dojdzie gospodarowanie nieruchomościami (na kierunku zarządzanie),
aplikacje internetowe i mobilne (na kierunku informatyka).
Wiedza czy papierek?
Zadaniem wyższej uczelni jest oczywiście przygotowanie absolwenta pod kątem przyszłego zatrudnienia. Ale nie tylko! R&oacute;wnie
ważne, szczeg&oacute;lnie w kształceniu uniwersyteckim jest tworzenie
światłego społeczeństwa, rozwiniętego intelektualnie, na miarę
XXI wieku. Dlatego nie zawsze trzeba szukać ścisłej korelacji między szkolnictwem wyższym a zatrudnieniem. Zaś absolwent&oacute;w
wyższych uczelni powinno to sprowokować do pytania – czy idę
tam po wiedzę czy po papierek?
22 MAGAZYN PRZEDSIEBIORCY
NAZWAI FINANSE
Jesteśmy po roku hossy na polskim rynku obligacji zapewnia stanowczo dyrektor regionalny
PKO TFI S.A. Jerzy Kobusiński. Uważa też, że 2013
będzie rokiem, w kt&oacute;rym będzie więcej szans niż
zagrożeń dla polskiej i światowej gospodarki.
Podczas spotkań z bankowcami przedsiębiorcy często pytają: jaki
będzie kurs euro czy dolara? co się stanie z polskim złotym? Co się
stanie z rynkiem akcji, obligacji czy rynkiem innych instrument&oacute;w
finansowych? Precyzyjnie na te pytania nie da się odpowiedzieć,
mając nawet 20 lat doświadczenia w bankowości. (No chyba, że ktoś
jest szczęśliwym właścicielem szklanej kuli.) Czasy są bowiem tak
zmienne, tak najeżone zjawiskami negatywnymi, ale także i pozytywnymi, że przez to stają się nieprzewidywalne.
Czy kryzys rzeczywiście wciąż puka do naszych drzwi? Czy, jak
twierdzą niekt&oacute;rzy - trwa już 5 lat (2007 rok wskazywany jako
jego początek). Giełda jest barometrem stanu realnej gospodarki.
Warto więc spojrzeć na trzy rynki:
-- rynek amerykański – największa gospodarka na świecie,
-- rynek azjatycki – przeciwwaga rynku amerykańskiego, (kt&oacute;ry
r&oacute;wnież ma potężny wpływ, r&oacute;wnież w skali mikro, na to co się
dzieje w polskich miastach czy przedsiębiorstwach),
-- rynek europejski.
Jesteśmy w fazie hossy
Analizując indeksy amerykańskich sp&oacute;łek giełdowych, nie dostrzega się tam kryzysu. Przeciwnie – widać trzy lata wychodzenia z niego. Giełdy dynamicznie biją rekordy - już teraz wielu analityk&oacute;w nie
boi się powiedzieć - jesteśmy w fazie hossy na tym rynku. Mocno
zasadne wydaje się pytanie - czy zdążyliśmy wsiąść do tego pędzącego pociągu gospodarki czy jeszcze nie? W takich trudnych jak
dzisiaj czasach polscy przedsiębiorcy stoją przed dylematem: zadłużać się czy może raczej przeczekać i nadwyżki finansowe ulokować w dostępne na rynkach polskich czy światowych względnie
bezpiecznych instrumentach finansowych.
Dla biznesmena nieobcym powinno być pytanie: Gdzie widzisz
swoją firmę za 5-10 lat? W Polsce na tak zadane pytanie padają
smutne odpowiedzi. Przedsiębiorcy m&oacute;wią: jak mam myśleć o 5 latach skoro ja nie wiem, czy za 3 miesiące będę miał z czego ZUS zapłacić. Jednak bez dalekosiężnych plan&oacute;w nie ma szans na rozw&oacute;j.
Pojęcie znane każdemu ekonomiście. Z tym, że 20 lat temu teoria była taka - cykl koniunkturalny (od fazy otwarcia do fazy
zamknięcia) liczono w dziesiątkach lat - od 20 do 30 lat. Dzisiaj
cykl koniunkturalny trwa od 3 do 5 lat. Zmienność występująca
z tak wielką dynamiką ma niewątpliwy wpływ na decyzje podejmowane przez biznesmen&oacute;w, trzeba bowiem uwzględnić wiele zmiennych na przykład: co się dzieje z inflacją czy z ceną pieniądza?
Warto zatrzymać się na chwilę w rozważaniach nad ceną pieniądza.
Ostatni cykl obniżek st&oacute;p procentowych wydaje się być krokiem
w dobrym kierunku. Nasza gospodarka ciągnięta jest przez dwie
siły: eksport i konsumpcję. Jeżeli dobrze dzieje się za Odrą, sytuacja
w polskich firmach r&oacute;wnież jest stosunkowo dobra... Drugim elementem jest popyt wewnętrzny, - a w bieżącym roku spodziewany jest jego spadek. W dzisiejszych czasach istotną umiejętnością
polskich przedsiębiorc&oacute;w - docenianą z perspektywy banku jest
wpływ na sprawne funkcjonowanie zarządzanych przez nich firm
mikro. To potężna siła, utrzymująca polską gospodarkę w dobrej
Słowo recesja idzie do lamusa?
W roku 2013 nie będzie można m&oacute;wić o recesji. Bo recesja to dwa
kwartały ujemnego PKB. Żadna z dostępnych analiz nie m&oacute;wi
o tym, że dojdzie do tego poziomu. Prognozy m&oacute;wią o PKB na poziomie ok. 1%. W tym przypadku nie ma mowy o recesji.
W mediach pojawiają się informacje o recesji w Chinach. Tymczasem Chiny, jeden z koni pociągowych gospodarki światowej, ma już
za sobą najgorszy etap i wychodzi bardzo silnie do przodu ciągnąc
resztę świata. Dzisiaj Chiny to przede wszystkim mocno zwiększony popyt na surowce. Wskaźniki pokazują coraz większy udział
konsumpcji wewnętrznej tego rynku. Chińczycy silnie zaczynają
się przestawiać stymulując gospodarkę inaczej niż stymuluje gospodarkę FED amerykański.
Alpy, Dolomity i Beskidy!
43-300 Bielsko-Biała, ul.Piastowska 10
tel./fax: 33 819 31 31, 33 811 97 77
hotele, apartamenty,
gasthofy, pensjonaty,
narciarsko-snowbordowe
Imprezy zimowe od listopada do maja organizujemy od 1989 roku
Po niemal trzyletniej bessie napływają coraz lepsze dane z rynku
azjatyckiego. Gospodarka chińska z +7% PKB zaczyna iść w kierunku +8%PKB bo takie są szacunki analityk&oacute;w Międzynarodowego
Amerykanie kupują nieruchomości
Gospodarka amerykańska, szczeg&oacute;lnie jej rynek wewnętrzny,
jest aktualnie mocno stymulowana, co widać wyraźnie po takich
wskaźnikach jak chociażby sprzedaż nowych dom&oacute;w. Nieruchomości, na przykład na Florydzie, kt&oacute;re jeszcze dwa lata „zalegały”
na rynku po cenach niższych niż apartament w polskiej aglomeracji, wszystkie zostały sprzedane. Ceny nieruchomości w USA są
wyższe o 30% od notowanych cen minimalnych obserwowanych
w zeszłym roku. Ponownie zaczyna się budować domy - rozkręcając mechanizm, napędzający całą gospodarkę.
dyty w złotych są coraz tańsze a stopy zwrotu na depozytach są
coraz niższe. Niższe raty kredyt&oacute;w cieszą każdego, kt&oacute;ry je spłaca
natomiast osoby lokujące swoje nadwyżki muszą dywersyfikować
swoje portfele innymi klasami aktyw&oacute;w. W tym roku warto zwr&oacute;cić
uwagę na rynek akcji.
W Europie problemem są - kraje Południa, nie wyszły jeszcze ze
swoich gospodarczych problem&oacute;w. Tymczasem jasno widać, jak
reagują rynki na politykę w wydaniu włoskim, gdzie premier Mario
Monti rezygnuje ze stanowiska – a do władzy może wr&oacute;cić
Berlusconi, kt&oacute;ry chce się „bawić” z rynkami. Pytanie: jak rynki
przyjmą tę zabawę? Na razie nie słychać o problemie włoskim, bo
reformy Montiego działają i są skuteczne.
Co nad Wisłą i Odrą?
Jak wygląda cykl koniunkturalny w naszym kraju na tle PKB, wskaźnik&oacute;w bezrobocia czy inflacji. Jest oczywiście spowolnienie, to
widzi każdy przedsiębiorca. Ale w dużej części to właśnie w ich
rękach leży utrzymanie stanu bezrobocia na dotychczasowym
poziomie. Polskie przedsiębiorstwa, szczeg&oacute;lnie te notowane na
giełdzie papier&oacute;w wartościowych, mają bardzo zdrowe bilanse.
I dlatego spodziewany napływ kapitału z całego świata do Europy
Środkowo-Wschodniej, będzie widoczny na polskiej giełdzie papier&oacute;w wartościowych. Do tego potrzebni są nie tylko polscy inwestorzy, ale r&oacute;wnież inwestorzy zagraniczni. Może dziwne, ale świat
zwraca się w kierunku ryzyka w tym roku.
Artykuł powstał na podstawie prezentacji, przedstawionej przez
Cena pieniądza w naszym kraju jest coraz niższa. Pomagają w tym
kolejne decyzje Rady Polityki Pieniężnej. Kolejne obniżki stopy
referencyjnej dokonanej przez RPP na ostatnim posiedzeniu 5-6
lutego br. sięgnęły poziomu 3,75%. Jeszcze kilka miesięcy temu był
to poziom o 100 pb większy. Analitycy twierdzą, że kolejne obniżki
są możliwe – w zależności od napływających informacji o stanie
naszej gospodarki i w kolejnych miesiącach możemy ”zatrzymać”
się na poziomie 3,50%. Czy ożywi to gospodarkę, czy zachęci
przedsiębiorc&oacute;w, żeby przyjść z wnioskiem kredytowym do banku,
żeby podjąć decyzję o inwestowaniu? W kierunku coraz niższych
st&oacute;p procentowych idzie polska polityka pieniężna. Trzeba natomiast pamiętać o jednej rzeczy, że RPP ma jeden cel – cel inflacyjny.
Cel , kt&oacute;ry wg ostatnich odczyt&oacute;w (2,4% ) już znalazł się poniżej
zakładanego celu czyli 2,5%. Prognozy rynkowe zakładają dalszy
spadek poniżej 2% w ciągu bieżącego roku.
Jak takie działania przekładają się na nasze portfele: spłacane kre-
24 MAGAZYN PRZEDSIEBIORCY
artykule powstały w oparciu o prywatną opinię Jerzego Kobusińskiego,
Dyrektora Sprzedaży w PKO TFI. Nie stanowią one ani opinii PKO TFI
ani rekomendacji inwestycyjnych PKO TFI).
Kobusińskiego
grudniowego Klubu Przedsiębiorcy. (Informacje zawarte w powyższym
z nowelizowanym prawem
Państwowa Inspekcja Pracy w 2012 r. przeprowadziła
ponad 88 000 kontroli, stwierdzając zaniedbania
i nakładając kary. W 2013 r. jest przewidzianych
100 000 kontroli. Tymczasem od stycznia weszło
w życie sporo przepis&oacute;w, a inne są wciąż nowelizowane.
specjalistyczne badania konsultacyjne oraz inne badania dodatkowe, jeżeli stwierdzi, że jest to niezbędne dla prawidłoweJ oceny
stanu zdrowia pracownika. Decyzja, jakie badania powinien przejść
pracownik, należy do lekarza-profilaktyka, kt&oacute;ry będzie orzekał
o braku przeciwwskazań do pracy na danym stanowisku pracy.
Inne przepisy...
Nowelizowane wciąż zapisy dotyczące ochrony ppoż obiekt&oacute;w
i zakład&oacute;w pracy nakładają na pracodawcę obowiązek doszkalania swoich pracownik&oacute;w w tym zakresie. Warto pamiętać, że tylko
pracownicy systematycznie szkoleni, w teorii jak r&oacute;wnież w praktyce, stanowić mogą skuteczną linię obrony w walce z pożarem.
Udowodniono to już w krajach naszych zachodnich sąsiad&oacute;w;
systematyczne szkolenia pozwalają przygotować pracownik&oacute;w
na sprawne i skuteczne działanie w chwili zagrożenia. Osoby takie
potrafią skutecznie opanować pożar w jego początkowej fazie, eliminując jego rozprzestrzenianie, ratując życie ludzi i mienie firmy.
Zgodnie z rozporządzeniem w sprawie minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2013 roku (Dz. U. poz 1026) od 1 stycznia 2013r.
wzrosła płaca minimalna i obecnie wynosi 1600 zł brutto miesięcznie. Jest to wzrost o 100 zł w stosunku do poziomu wynagrodzenia z 2012 roku. Dodatkowo został podniesiony dodatek za
pracę w godzinach nocnych.
To kolejny znowelizowany przepis. Prawnym obowiązkiem każdego obywatela jest udzielenie pomocy ofiarom wypadk&oacute;w. Wypadki
to obecnie nieodłączny element cywilizacji, często kończące się
śmiercią poszkodowanych w nich os&oacute;b. Wiele z nich można było
uratować. O ich ofiary wypadku zadecydował jednak brak pomocy
w czasie pierwszych kilku minut od jego wypadku. Realizując obowiązek wynikający z art. 2091 &sect; 1 pkt 2 lit. a Kodeksu pracy, pracodawca wyznacza liczbę pracownik&oacute;w do udzielania pierwszej
pomocy, uwzględniając rodzaj i poziom występujących zagrożeń.
Niestety, zakres zdobytej wiedzy i umiejętności udzielania pierwszej pomocy podczas szkoleń w dziedzinie bhp nie daje z reguły
gwarancji rzetelnego przygotowania pracownika do jej udzielania.
Dlatego wyznaczeni pracownicy powinni zostać dodatkowo przeszkoleni (teoretycznie i praktycznie) w zakresie udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej.
Badania kierowc&oacute;w
Jeżeli pracownik w ramach obowiązk&oacute;w służbowych prowadzi
samoch&oacute;d służbowy (nawet sporadycznie), to w skierowaniu na
badania profilaktyczne należy zamieścić tę informację. Kierowanie pojazdem wymaga pełnej sprawności psychoruchowej, więc
zgodnie ze wskaz&oacute;wkami metodycznymi, zakres badań obejmuje:
badania lekarskie – og&oacute;lne, okulistyczne i neurologiczne, badania
pomocnicze – testy sprawności psychoruchowej. Lekarz-profilaktyk może poszerzyć zakres badania profilaktycznego o dodatkowe
Od 1 stycznia 2013r. pracodawcy nie muszą już drukować raportu
miesięcznego dla osoby ubezpieczonej (ZUS RMUA), jedynie na
wniosek pracownika. Potwierdzenie prawa do świadczeń opieki
zdrowotnej pracownicy uzyskują na podstawie numeru PESEL.
W oczekiwaniu na dalsze zmiany
Kolejną zmianą planowaną na rok 2013 jest wprowadzenie ruchomego czasu pracy. Dzięki temu pracownicy nie będą musieli
trzymać się sztywnych ram czasowych. Na podstawie nowych
uregulowań, pracodawca ustali, w jakim przedziale czasu pracy pracownik ma się stawić w pracy, by przepracować zapisane
w umowie godziny. Przykładowo jeśli pracownik ma zacząć pracę
między godziną 8 a 10, może przyjść do pracy o dowolnej porze,
kt&oacute;ra mieści się w tym przedziale. Co więcej każdego dnia będzie
m&oacute;gł przyjść o innych porach, jednakże o fakcie wprowadzenia ruchomego czasu pracy będzie musiała być poinformowana
Coś dla matek
Począwszy od 1 września 2013r. zaczną obowiązywać nowe regulacje w zakresie urlop&oacute;w macierzyńskich. Urlop będzie można
wydłużyć o p&oacute;ł roku, czyli do pełnych 12 miesięcy. Zostanie zachowana możliwość podzielenia się urlopem między rodzicami,
przy czym nie będą oni mogli pozostawać na urlopie jednocześnie.
Natomiast druga część urlopu będzie mogła być „pobierana” w ratach. Rodzice otrzymają prawo wyboru: albo roczny urlop i 80 proc.
pensji dla jednego z nich, albo p&oacute;łroczny – i 100 proc. wynagrodzenia. W razie zmiany decyzji i wydłużenia urlopu już w jego trakcie
– tylko 60 proc. podstawy wynagrodzenia w drugiej części urlopu.
Elżbieta Markiel
Zmiany dotyczące przesłanek wykluczenia wykonawc&oacute;w z postępowania o udzielenie
zam&oacute;wienia publicznego
Pomimo iż tzw. „duża nowelizacja”, kt&oacute;ra w zasadniczy spos&oacute;b
zmieniła przepisy ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. Prawo zam&oacute;wień publicznych (tekst jedn. Dz. U. z 2010 r. Nr 113, poz. 759
z p&oacute;źniejszymi zmianami) - dalej „ustawa Pzp” - miała miejsce stosunkowo niedawno, jednak praktyka wymusza na ustawodawcy
wprowadzanie kolejnych zmian i nieustanne dostosowywanie
jej przepis&oacute;w do zmieniających się reali&oacute;w gospodarczych.
W ostatnim okresie ustawodawca wprowadził szereg zmian do Pzp,
w tym między innymi do przepis&oacute;w art. 24 ustawy Pzp, dotyczącego przesłanek wykluczenia wykonawc&oacute;w z postępowania.
Przestępstwo powierzania wykonywania pracy cudzoziemcowi przebywającemu w Polsce nielegalnie.
Wskutek wejścia w życie od lipca 2012 r. ustawy z dnia 15 czerwca
2012 r. o skutkach powierzania wykonywania pracy cudzoziemcom przebywającym wbrew przepisom na terytorium
Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 2012 r. poz. 769) na postawie
dodanych przepis&oacute;w art. 24 ust. 1 pkt 10 i 11 ustawy Pzp, następujące czyny stanowią przestępstwa, z powodu kt&oacute;rych zachodzi
konieczność wykluczenia wykonawc&oacute;w z postępowania o udzielenie zam&oacute;wienia publicznego:
-- powierzanie, w tym samym czasie, wykonywania pracy wielu
cudzoziemcom przebywającym bez ważnego dokumentu uprawniającego do pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej;
-- powierzanie wykonywania pracy małoletniemu cudzoziemcowi
przebywającemu bez ważnego dokumentu uprawniającego do
pobytu na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej;
-- uporczywe powierzanie w związku z prowadzoną
działalnością gospodarczą wykonywania pracy cudzoziemcowi przebywającemu bez ważnego dokumentu uprawniającego do pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej;
GeoffreyWhiteway
Zamawiający ma prawo i obowiązek
zbadania braku przesłanek do wykluczenia wykonawc&oacute;w,
może przy tym badać wszystkie wymienione w art. 24 ust.
1 i 2 ustawy Pzp okoliczności lub tylko niekt&oacute;re z nich, te
kt&oacute;re uważa za istotne z punktu widzenia osiągnięcia celu
postępowania, to jest wyboru wykonawcy zdolnego do
rzetelnego wykonania zam&oacute;wienia. W przypadku stwierdzenia zaistnienia kt&oacute;rejkolwiek z przesłanek wykluczenia,
zamawiający ma obowiązek takiego wykonawcę wykluczyć.
-- powierzanie wykonywania pracy cudzoziemcowi przebywającemu bez ważnego dokumentu uprawniającego do pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w warunkach szczeg&oacute;lnego
-- powierzanie wykonywania pracy cudzoziemcowi przebywającemu bez ważnego dokumentu uprawniającego do
pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, będącemu pokrzywdzonym przestępstwem określonym w art.
189a &sect; 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny.
Za ww. przestępstwa można być skazanym wyłącznie w przypadku ich popełnienia po wejściu w życie ustawy o skutkach powierzania wykonywania pracy cudzoziemcom przebywającym
wbrew przepisom na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Biorąc
pod uwagę czas trwania postępowań przygotowawczych oraz
sądowych poprzedzających wydanie prawomocnego wyroku na
podstawie ww. przepis&oacute;w karnych, należy przyjąć, iż pierwsze
orzeczenia, stanowiące podstawę wykluczenia wykonawcy z postępowania o udzielenie zam&oacute;wienia publicznego, zapadną najwcześniej w perspektywie kilku najbliższych miesięcy.
Przesłanką wykluczenia z art. 24 ust. 1 pkt 10 i 11 ustawy Pzp
jest fakt skazania wykonawcy ubiegającego się o zam&oacute;wienie prawomocnym wyrokiem za wskazane wyżej przestępstwa powierzania wykonywania pracy cudzoziemcowi
przebywającemu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej
bez ważnego dokumentu uprawniającego do pobytu.
Należy podkreślić, że wykluczeniu podlegają wykonawcy, o kt&oacute;rych mowa wyżej, tylko w okresie 1 roku od dnia uprawomocnienia
się skazania. A zatem, drugą konieczną przesłanką wykluczenia
wykonawcy na podstawie art. 24 ust. 1 pkt 10 i 11 ustawy Pzp,
jest okoliczność braku upływu 1 roku od dnia uprawomocnienia
się wyroku skazującego za przestępstwo, o kt&oacute;rym mowa w tym
przepisie1.
http://www.uzp.gov.pl, Opinie prawne, Nowelizacja ustawy Prawo zam&oacute;wień publicznych rozszerzająca katalog przesłanek skutkujących wykluczeniem wykonawcy z udziału w postępowaniu
o udzielenie zam&oacute;wienia publicznego w oparciu o przesłanki dodane w art. 24 ust. 1 pkt 10 i 11 Pzp
26 MAGAZYN PRZEDSIEBIORCY
Dokumentem służącym potwierdzeniu braku podstaw do wykluczenia wykonawc&oacute;w z udziału w postępowaniu w odniesieniu do wskazanego wyżej zakresu jest informacja z Krajowego
Rejestru Karnego, wystawiona nie wcześniej niż 6 miesięcy
przed upływem terminu składania ofert albo składania wniosk&oacute;w o dopuszczenie do udziału w postępowaniu o udzielenie
zam&oacute;wienia lub oświadczenie wykonawcy o braku podstaw
Wykluczenie powiązanych ze sobą
wykonawc&oacute;w
Kolejna zmiana, dotycząca wykluczenia wykonawc&oacute;w została
wprowadzona ustawą z dnia 12 października 2012 r. o zmianie
ustawy – Prawo zam&oacute;wień publicznych oraz ustawy o koncesji na roboty budowlane lub usługi (Dz.U. z 2012 r. poz. 1271).
Ustawodawca wprowadził obowiązek wykluczenia z postępowania wykonawc&oacute;w, kt&oacute;rzy należąc do tej samej grupy kapitałowej, w rozumieniu ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. o ochronie
konkurencji i konsument&oacute;w (Dz. U. Nr 50, poz. 331, z p&oacute;źn. zm.3),
złożyli odrębne oferty lub wnioski o dopuszczenie do udziału
w tym samym postępowaniu, chyba że wykażą, że istniejące
między nimi powiązania nie prowadzą do zachwiania uczciwej
konkurencji pomiędzy wykonawcami w postępowaniu o udzielenie zam&oacute;wienia. Jednocześnie przepisy zobowiązują wykonawcę
do tego, by wraz z wnioskiem lub ofertą składał listę podmiot&oacute;w
należących do tej samej grupy kapitałowej. Ponadto wprowadzono regulacje zgodnie z kt&oacute;rymi zamawiający będzie wykluczał
z postępowania wykonawcę, kt&oacute;ry nie złożył w ofercie żądanej
listy podmiot&oacute;w powiązanych oraz wykonawcę, kt&oacute;ry nie złożył
wyjaśnień dotyczących powiązań z innymi podmiotami.
Wykluczenie wykonawc&oacute;w nierzetelnych
W przywołanej powyżej ustawie, obowiązującej od dnia 20 lutego br.,
dokonano także modyfikacji przesłanki wykluczenia wykonawc&oacute;w
z postępowania zawartej w art. 24 ust. 1 pkt. 1 Pzp. Zgodnie z tym
przepisem zamawiający ma obowiązek wykluczyć z postępowania
wykonawc&oacute;w, kt&oacute;rzy wyrządzili szkodę nie wykonując zam&oacute;wienia lub wykonując je nienależycie, lub zostali zobowiązani do
zapłaty kary umownej, jeżeli szkoda ta lub obowiązek zapłaty
kary umownej wynosiły nie mniej niż 5% wartości realizowanego zam&oacute;wienia i zostały stwierdzone orzeczeniem sądu, kt&oacute;re
uprawomocniło się w okresie 3 lat przed wszczęciem postępowania. W stosunku do poprzedniego brzmienia tego przepisu został
on rozszerzony o dwa istotne elementy: po pierwsze wprowadzono
pojęcie zobowiązania do zapłaty kary umownej (sankcji wykluczenia
będzie podlegał wykonawca już w sytuacji, kiedy sądownie nałożono na niego karę umowną, chociaż nie udowodniono wystąpienia
szkody), po drugie ograniczono zakres odpowiedzialności do sytuacji, gdy wartość szkody (lub kary umownej) przekroczyła 5% wartości
umowy. Celem modyfikacji przesłanki jest zapewnienie, aby sankcja
wykluczenia z postępowań o udzielenie zam&oacute;wienia była proporcjonalna w stosunku do popełnionego przez danego wykonawcę
deliktu, w szczeg&oacute;lności by nie podlegali wykluczeniu wykonawcy,
kt&oacute;rzy w spos&oacute;b nieistotny uchybili zobowiązaniom umownym.
Praktyk, wykładowca i doradca. Dziedziną zam&oacute;wień publicznych zajmuje się
od 1997 r., ze szczeg&oacute;lnym uwzględnieniem zam&oacute;wień na roboty budowlane.
Bogate praktyczne doświadczenie zdobyte w trakcie pracy w kom&oacute;rkach zam&oacute;wieniowych oraz inwestycyjnych w jednostkach samorządu terytorialnego.
Aktualnie zajmuje się kontrolą zam&oacute;wień publicznych udzielanych przez bene-
Jak wskazuje nam ustawodawca w uzasadnieniu do projektu ustawy, celem wprowadzonego przepisu art. 24 ust. 2 pkt 5 jest ustanowienie jednoznacznej regulacji sankcjonującej niedopuszczalne
zachowania dotyczące naruszenia zasady uczciwej konkurencji
przy ubieganiu się o zam&oacute;wienie publiczne.
ficjent&oacute;w środk&oacute;w funduszy Unii Europejskiej. Praktyczny dorobek zawodowy
zdobyty r&oacute;wnież w trakcie obsługi podmiot&oacute;w zar&oacute;wno ze strony zamawiających jak i wykonawc&oacute;w. Członek Og&oacute;lnopolskiego Stowarzyszenia Konsultant&oacute;w Zam&oacute;wień Publicznych. W prowadzonych szkoleniach największy nacisk kładzie na praktyczne strony stosowania przepis&oacute;w prawa zam&oacute;wień publicznych.
Człowiek nie wyrzeknie się samochodu. Nawet jeżeli
kosztuje krocie, a to, co wypada z rury wydechowej
zanieczyszcza środowisko naturalne i może
powodować raka. Dlatego wielu naukowc&oacute;w pracuje
nad tym, by do baku wlewać paliwa bardziej
ekologiczne niż ropopochodne. Alternatyw jest kilka:
gaz ziemny, biogazy, biopaliwa. A może... etanol?
Źr&oacute;dła paliw kopalnych (gazu ziemnego) r&oacute;wnież mają ograniczoną zasobność. Dlatego najwięcej uwagi warto poświęcić paliwom
odnawialnym, zwanym biopaliwami. Odnawialnymi, bo produktem
ich spalania jest dwutlenek węgla (CO2) i para wodna. CO2, uczestniczy w procesie fotosyntezy, tworzącej materiały roślinne, białka
węglowodany, kt&oacute;re mogą być ponownie zamienione na paliwo.
Mogą zatem krążyć w przyrodzie w obiegu zamkniętym, nie zwiększając produkcji CO2 uwalnianego do atmosfery, a tym samym nie
wprowadzając zakł&oacute;ceń, prowadzących do ocieplenia klimatu.
Paliwa alternatywne to r&oacute;wnież szansa dla środowiska, gdyż
zwykle oparte są o zupełnie inne składniki palne niż paliwa ro-
Paliwa alternatywne, zastępujące ropopochodne, można podzielić
na dwie grupy: paliwa kopalne oraz paliwa odnawialne. Potrzeba
szukania i stosowania paliw alternatywnych wynika z faktu, że
źr&oacute;dła ropy naftowej w pewnej perspektywie czasowej ulegną
wyczerpaniu. Natomiast ludzkość nie wyrzeknie się wynalazku,
jakim jest silnik spalinowy w samochodzie.
EK O F AKTY
Historia silnika spalinowego liczy sobie ok. 150 lat. W historii
ludzkości to niewiele. Natomiast korzyści, kt&oacute;re człowiek uzyskuje posiadając samoch&oacute;d są tak duże, że nigdy z jego używania nie zrezygnuje – twierdzi stanowczo prof. Zdzisław Stelmasiak. - Humaniści mogą mnożyć przykłady, co zmienił samoch&oacute;d
w życiu człowieka. Zatem niezależnie od tego, ile będą nas
kosztowały samochody oraz jakie one negatywne skutki wprowadzają do środowiska, człowiek nigdy z auta nie zrezygnuje.
I to musimy przyjąć za motto naszych rozważań. Jak r&oacute;wnież
to, że ropa naftowa kiedyś się skończy, dlatego wciąż trzeba szukać jej substytut&oacute;w, najlepiej bardziej przyjaznych dla środowiska.
stawodawstwa państw UE wprowadzają
limit CO2 na wszystkie samochody, produkowane przez daną firmę. Jeżeli firma produkuje samochody &oacute;w limit przekraczające, to musi
wyprodukować odpowiednio więcej samochod&oacute;w o emisji CO2 poniżej limitu, by średnia
produkowanych samochod&oacute;w określony limit
spełniała. Ponadto owe limity są coraz bardziej
ograniczane. 20 lat temu przeciętny samoch&oacute;d
pięcioosobowy spalał około 8-9 litr&oacute;w na 100
km. Dzisiaj ten sam samoch&oacute;d, żeby spełnić limit, musi spalać 6 litr&oacute;w. Pokazuje to, że zużycie
paliwa jest o 40% mniejsze. Oczywiście każda
z firm produkuje r&oacute;wnież samochody, kt&oacute;re
spalają 15-16 litr&oacute;w paliwa na 100 km.
28 MAGAZYN PRZEDSIEBIORCY
popochodne. Paliwa ropopochodne zawierają węglowodory szeregu metanowego, o małej liczbie atom&oacute;w węgla, ale i cięższe
węglowodory, kt&oacute;re w procesie spalania mogą tworzyć bardziej
skomplikowane struktury, na przykład związki policykliczne aromatyczne. Te zaś mają katalityczne oddziaływanie na skłonność
do schorzeń rakotw&oacute;rczych. Np. związkiem silnie rakotw&oacute;rczym
jest emitowany przez silnik spalinowy alfa-benzopiren.
Zastosowanie paliwa kopalnego jakim jest gaz ziemny, uwalnia
do atmosfery około 20% mniej CO2 niż paliwa ropopochodne czy
węgiel. W krajach rozwiniętych na produkcję wszelkiego rodzaju energii wykorzystuje się około 30% gazu ziemnego. W Polsce
około tylko 8-9%, czyli niemal czterokrotnie mniej.
Podobne proporcje występują przy wykorzystaniu biogaz&oacute;w, kt&oacute;re powstają w procesach fermentacji przy oczyszczalniach ściek&oacute;w i na wysypiskach śmieci. Gł&oacute;wnym składnikiem uwalnianych
tam gaz&oacute;w jest metan. Można te gazy wykorzystać jako paliwo
do zasilania silnik&oacute;w wtedy oczywiście emisja zanieczyszczeń do
atmosfery jest znaczenie mniejsza. Oczyszczanie ściek&oacute;w może
a razie nie ma samochod&oacute;w
na czysty biogaz. Można
przypuszczać, że biogaz będzie
zużywany lokalnie, dla określonych flot samochod&oacute;w, kt&oacute;rych
dziennie przebiegi są takie, że
mogą je zabezpieczyć jednym
tankowaniem. Na zagadnienie paliw alternatywnych, z wyjątkiem
gazu ziemnego, trzeba spojrzeć
w ten spos&oacute;b, że nie są one w stanie zabezpieczyć pełnego pokrycia zapotrzebowania na paliwo.
Mogą być nimi zasilane określone
typy samochod&oacute;w czy floty.
ktualnie biopaliwa ciekłe są mieszane
z paliwami ropopochodnymi. Firmy
paliwowe muszą stosować domieszki
biopaliw na poziomie 6,4% udziału objętościowego, czyli tyle mniej paliw ropopochodnych spalają silniki jeżdżących
w Polsce samochod&oacute;w. W USA ten poziom
wynosi 10%. Według założeń docelowo,
w Europie, w perspektywie następnych
15-20 lat, ten poziom powinien wynieść do
20% zawartości biopaliwa. Przy czym trzeba pamiętać, że nawet gdyby decydenci
chcieli jeszcze bardziej zwiększyć procentową zawartość biopaliwa ciekłego, rolnictwo nie jest w stanie tyle wyprodukować.
być prowadzone w spos&oacute;b naturalny i wtedy wytwarzający się gaz
(metan) jest uwalniany do atmosfery. Ale, po pierwsze, to strata
energetyczna. Po drugie, metan r&oacute;wnież negatywnie oddziałuje
na środowisko, powodując efekt cieplarniany.
Ustawodawstwa państw, szczeg&oacute;lnie w Unii Europejskiej, idą
w kierunku coraz szerszego oczyszczania ściek&oacute;w i kontrolowanego rozkładu na wysypiskach, dlatego produkcja biogaz&oacute;w będzie
się zwiększać. A wraz ze wzrostem produkcji pojawia się potrzeba
ich racjonalnego zagospodarowania.
roku. No i oczywiście pozostaje problem magazynowania wodoru
oraz dużych gabaryt&oacute;w siłowni, wytwarzających energię słoneczną. Do produkcji wodoru można by r&oacute;wnież wykorzystać energię
nuklearną, pod warunkiem, że byłoby gdzie składować odpady
z reakcji nuklearnych. Ale wypadki w elektrowni w Japonii spowodowały, że rządy wielu kraj&oacute;w wycofują się z program&oacute;w budowy
elektrowni nuklearnych.
Ważnym składnikiem spalin, ostatnio mocno ograniczanym, są
cząstki stałe, emitowane gł&oacute;wnie przez silniki o zapłonie samoczynnym, tzw. silniki diesla, chociaż ostatnio, ze względu na
Drugim kierunkiem wykorzystania paliw alternatywnych, kowtrysk bezpośredni, r&oacute;wnież przez silniki o zapłonie iskrowym.
rzystnym z punktu widzenia ochrony
Wspomniane wcześniej ciężkie węglokandynawia produkuje etanol, paliwo
środowiska, są paliwa oparte o estry
wodory w warunkach otoczenia są cieekologiczne z celulozy. Jest to etanol
kwas&oacute;w tłuszczowych. Są to biopaliwa,
czami: zanieczyszczają glebę natomiast
produkowany wg technologii drugiej geneprodukowane z nasion roślin oleistych,
nie są wdychane przez człowieka, (chyba
racji. Kraje skandynawskie posiadają duże
że ktoś wdychałby spaliny bezpośredilości las&oacute;w, z kt&oacute;rych eksploatacji zostagł&oacute;wnie z rzepaku. Po pierwsze są to
nio z rury wydechowej). Natomiast jeżeli
je sporo rożnego rodzaju odpad&oacute;w. Przy
paliwa, kt&oacute;re co roku mogą się odnawiać.
silnik emituje cząstki stałe, kt&oacute;re są lekkie
jednocześnie małej ilości mieszkańc&oacute;w
Ponadto ich produkcja daje szansę zatrudi bardzo higroskopijne, to pochłaniają
przewiduje się w dalekiej perspektynienia w regionach słabo uprzemysłoone węglowodory, jak zresztą szereg inwie, że Skandynawia w 100% przejwionych. Plantacje można prowadzić na
nych szkodliwych związk&oacute;w, np. aldehydy.
dzie na zasilanie alkoholem wszystkich
nieużytkach, na terenach skażonych, przy
Te nasycone zanieczyszczeniami cząstswoich pojazd&oacute;w i nie będzie musiała
drogach, ciągach komunikacyjnych czy
ki stałe unoszą się w powietrzu przez
importować ropy naftowej.
zakładach przemysłowych, gdzie produkwiele godzin i mogą być wdychane
cja żywności dla ludzi i zwierząt byłaby
nawet przez ludzi, kt&oacute;rzy są oddaniewskazana. Oleje, oparte o estry przetworzone bądź nie przeleni od ciąg&oacute;w komunikacyjnych i od źr&oacute;dła zanieczyszczeń.
tworzone, w wyniku spalania dają mniejszą toksyczność spalin.
Jeżeli w zasilaniu silnik&oacute;w wykorzystujemy gazy, kt&oacute;re nie są skłonNa świecie rozważa się r&oacute;wnież zastosowanie najbardziej ekone do tworzenia cząstek stałych, i kt&oacute;re mają inny przebieg procesu
logicznego paliwa jakim jest wod&oacute;r: przy produkcji energii z wyspalania, to ilość emitowanych cząstek stałych radykalnie spada.
korzystaniem wodoru produktem spalania jest para wodna. Do
Przy określonym procencie gazu, nawet jeżeli byśmy stosowali dwuprodukcji wodoru r&oacute;wnież może być wykorzystywana woda,
paliwowe zasilanie silnika, kt&oacute;ry r&oacute;wnocześnie spala paliwo ciekłe
a więc zasoby wodoru pozyskiwanego z wody są nieograniczoi gazowe, to ilość cząstek stałych spada praktycznie do zera. Ma to
ne. Natomiast problem polega na tym, że przy dzisiejszych techbardzo istotny aspekt ekologiczny dla środowiska i kondycji istot
nologiach wydarzania wodoru, do produkcji trzeba zaangażować
ponad sześciokrotnie więcej energii w stosunku do energii uzyJolanta Reisch,
skanej z wodoru. Sprawność procesu wynosi niewiele ponad 15%.
w oparciu o rozmowę z profesorem Zdzisławem Stelmasiakiem
Traktując bilansowo cały układ w samochodzie: well to wheel,
Prof. Zdzisław Stelmasiak
czyli od źr&oacute;dła do koła, to emisja CO2 przy wykorzystaniu wodoru
jest znacznie większa niż w przypadku innych paliw.
Absolwent Wydziału Mechanicznego Politechniki Ł&oacute;dzkiej, spe-
cjalność: silniki spalinowe. Obecnie pracownik naukowy Akademii
Można by potraktować wod&oacute;r jako paliwo przyszłościowe i bardzo
ekologiczne, pod warunkiem, że do produkcji wodoru wykorzysta
się energię słoneczną. Ale możliwość wykorzystania energii słonecznej jest, po pierwsze lokalna, w zależności od tego, w jakim
punkcie kuli ziemskiej się znajdujemy. Po drugie zaś zależy od pory
Techniczno – Humanistycznej w Bielsku-Białej, prodziekan do spraw
nauki na Wydziale Budowy Maszyn i Informatyki, kierownik zakładu
silnik&oacute;w spalinowych, specjalność naukowa (od 25 lat): alternatywne zasilanie silnik&oacute;w tłokowych paliwami, kt&oacute;re mają zastąpić
paliwa ropopochodne.
w ramach mikrofunduszu
w Euroregionie Beskidy
Beskidy nie powinny dzielić się na słowackie i polskie.
To jeden region geograficzny. Aby był też regionem
sp&oacute;jnym gospodarczo, troszczy się Stowarzyszenie
Euroregion Beskidy. W swoich działaniach stawia na
lokalność oraz wysoką jakość kontakt&oacute;w, zar&oacute;wno
wśr&oacute;d biznesmen&oacute;w jak i instytucji.
Stowarzyszenie Region Beskidy w Bielsku-Białej jest instytucją
wdrażającą Fundusz Mikroprojekt&oacute;w (III oś priorytetowa), w ramach Programu Wsp&oacute;łpracy Transgranicznej Rzeczpospolita Polska – Republika Słowacka 2007-2013 na obszarze Euroregionu
Beskidy. Przedsięwzięcia objęte tym Priorytetem zachęcają instytucje lokalne oraz obywateli do zaangażowania się we wsp&oacute;lne
inicjatywy. Dofinansowanie niewielkich inicjatyw lokalnych może
stworzyć fundament dla większych wsp&oacute;lnych projekt&oacute;w transgranicznych. W ramach wdrażania tego Priorytetu możliwa jest
r&oacute;wnież realizacja małych inwestycji, powiązanych z przedsięwzięciami o charakterze „miękkim”.
Fundusz jest dobrym narzędziem na rzecz wspierania projekt&oacute;w
o mniejszym zakresie finansowym na szczeblu lokalnym. Chodzi
przede wszystkim o wspieranie nowych działań w ramach danego obszaru, w szczeg&oacute;lności przedsięwzięć ukierunkowanych na
rozw&oacute;j wsp&oacute;łpracy transgranicznej. Jest to także okazja dla przedsiębiorc&oacute;w, kt&oacute;rzy mogą zrealizować wiele ciekawych inicjatyw
o charakterze transgranicznym na pograniczu polsko-słowackim.
Fundusz daje szansę na stworzenie podstaw instytucjonalnej
transgranicznej wsp&oacute;łpracy w zakresie szeroko pojętej innowacji i transferu technologii/wiedzy. Dodatkowo istnieje możliwość
podniesienia poziomu konkurencyjności regionu na bazie np. najlepszych praktyk.
Przykładem projekt&oacute;w zrealizowanych w Euroregionie Beskidy,
skierowanych dla przedsiębiorc&oacute;w, był projekt Bielskiej Fundacji
Wspierania Przedsiębiorczości i Kultury pt.: „Transgraniczne Targi
Przedsiębiorczości i Budownictwa”.
Gł&oacute;wnymi celami projektu było:
-- Wzmacnianie wymiany informacji i wiedzy pomiędzy partnerami
słowackimi i polskimi, a zwłaszcza wsparcie wymiany innowacyjnych technologii i doświadczeń;
-- Tworzenie warunk&oacute;w do kooperacji oraz umożliwienie organizowania się wok&oacute;ł wsp&oacute;lnych przedsięwzięć;
-- Wzmocnienie powiązań pomiędzy przedsiębiorcami, społecznościami lokalnymi i instytucjami otoczenia biznesu w celu zdobycia wiedzy o specyfice każdego z rynk&oacute;w i o możliwościach
działania na rynku transgranicznym.
W ramach projektu zorganizowano dwie edycje targ&oacute;w: w Żylinie
na Słowacji oraz w Bielsku-Białej w Polsce. Ich celem było podniesienie wiedzy z zakresu potencjału gospodarczego regionu transgranicznego i działających w tym regionie podmiot&oacute;w gospodarczych oraz stworzenie platformy do nawiązywania wsp&oacute;łpracy
i wyszukiwania potencjalnych kandydat&oacute;w do wsp&oacute;łpracy, inwestor&oacute;w i kooperant&oacute;w.
Kolejnym projektem z zakresu wsparcia biznesu jest projekt aktualnie realizowany przez Regionalną Izbę Handlu i Przemysłu
w Bielsku-Białej, pt.: „Utrzymanie i rozw&oacute;j izbowej sieci transgranicznej wsp&oacute;łpracy – mobilny punkt informacyjny”.
Celem og&oacute;lnym projektu jest rozw&oacute;j i wzmocnienie bezpośrednich kontakt&oacute;w między społecznościami po obu stronach granicy
w sferze gospodarczej, między innymi poprzez stworzenie mobilnego punktu informacyjnego. Projekt skupia się na rozwoju społeczno-gospodarczym polsko-słowackiego pogranicza.
Ma służyć rozbudowaniu istniejącej sieci wsp&oacute;łpracy, łączącej
polskich i słowackich partner&oacute;w. Ważne jest też aby stawiać nie
tylko na ilość kontakt&oacute;w ale r&oacute;wnież jakość wsp&oacute;łpracy transgranicznej, szczeg&oacute;lnie w biznesie. To powinno zaowocować wzrostem rozwoju gospodarki w obszarze przygranicznym, co jest
ważne szczeg&oacute;lnie w obecnych czasach, gdy cały świat zmaga się
z kryzysem gospodarczym.
| tel./fax: 0048 /33 488 89 20; 33 488 89 30
e-mail: [email&#160;protected] | www.euroregion-beskidy.pl
Artykuł wsp&oacute;łfinansowany ze środk&oacute;w Unii Europejskiej (Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego) w 85% w ramach Programu Wsp&oacute;łpracy
Transgranicznej Rzeczpospolita Polska – Republika Słowacka 2007 - 2013 oraz budżetu państwa w 15%.
32 MAGAZYN PRZEDSIEBIORCY
Dr Mikołaj Rakusa-Suszczewski 1 Prawa Człowieka
Zobacz DVD-book
10 lat Stowarzyszenia Emerytów i Rencistów GT III
Jacek Majchrowski: Mierzi mnie hipokryzja w
Union simple mâle (corps) GES R-WD
treść stanowiska - Towarzystwo Urbanistów Polskich
Nr (6)11/2012 listopad/grudzie艅 2012
ISSN 1231
OC lekarzy - HenrykRoman.com
Przyczyny negatywnych postaw ludności wobec szczepień
raportem - FRSE DG Edukacja i Kultura
Nedjma Migdał Opowieść intymna Prolog Ta