Source: http://miastobasketu.com/index.php?case=art&artykul=774
Timestamp: 2017-11-18 04:51:08
Legal References Found: art. 38
 art. 46
 art. 46
 art. 46

Art. 38

Art. 38

Art. 38
 Art. 20
 art. 46

Document Content:
Maciej Szyszko, z 2011-04-06 20:46
Za nami kolejny tydzień z koszykówką. Rozgrywki wkraczają w fazę środka, czyli dobrego rozpoznania sił, możliwości i sportowych charakterów.
GOLDEN REIF – Young Ballers (9-86)
Wynik do przypuszczenia. GOLDEN to najmłodsza drużyna jaka kiedykolwiek grała w tej lidze. Przy takim sczyszczeniu trudno pokusić się o jakieś wytrawne analizy. Do poprawienia, podciągnięcia są wszystkie elementy. Jeśli jakieś nowe wskazanie to obrona zespołowa. Rozgrywający zielonych Jakub Podbielski po jednym crossoverze mijał najbardziej wysuniętego obrońcę i wielokrotnie wjeżdżał środkiem kończąc dwutakt spod samej obręczy. Akcja z gatunku bardzo przewidywalnych, zawsze na prawą rękę. Niestety pozostali gracze w obronie nawet nie usiłowali przeciąć zagrożenia. W każdym razie byli zbyt mocno zaabsorbowani obroną swoich graczy. Tymczasem trzeba być gdzieś pomiędzy. W odpowiednim czasie mocno cisnąć swojego, a w innym zostawiając przydział doskoczyć z pomocą do innego. Oczywiste jest, że nawet jeśli mój w tej akcji nie rzucił, jednocześnie straciliśmy jako zespół punkty, przegrywa zespół, przegrywam ja. Inna rzecz, że GOLDEN REIF jest obecnie najbardziej lubianym zespołem w lidze. Bardzo wielu starszych graczy pyta mnie o nich. Gdzieś w pytaniu czai się troska o poziom morale młodego zespołu który przegrywa. Ostatnio gościmy kilku młodych GOLDENÓW na zajęciach Akademii Basketu i mogę powiedzieć, że są tam dobre nastawienia. Przede wszystkim nie weszli do ligi z rozbuchanymi oczekiwaniami. Wiedzą, że do wszystkiego dochodzi się na drodze wytrwałej, cierpliwej pracy – treningu i zbierania meczowych doświadczeń. Nadal, tak jak my wszyscy, niezależnie od wieku, są pasjonatami tej gry.
PRIMACO – Montaż Anten (96-21)
Kolejny niszczący przemarsz PRIMACO przez ligę. Udział tej drużyny w rozgrywkach poziomu PRETENDENT wygląda jakby w emocjonującej epoce wojen średniowiecznych któraś z armii zaczęła nagle dysponować współczesnymi czołgami. W całym Montażu na plusie zagrał jedynie Sebastian Jurdyga. Nie było też Jerzego Trybińskiego, przez co Montażowi na pewno ubyło w punktacji.
Locus Security – UNIBALTIC (62-63)
Locus przegrał kolejny mecz z beniaminkiem MAJORA. Powyższe sytuuje ten zespół w gronie walczących o utrzymanie. Jestem ciekaw ilu ANALITYKÓW MLB postawiło na wejście Locusa do playoffs i przeżywa obecnie rozczarowanie. Wydaje się, że Locus ma bardzo trzeźwe rozeznanie swojego aktualnego miejsca. W krótkiej pomeczowej rozmowie z kapitanem, szefem, managerem zespołu Andrzejem Żarnowskim dostrzegłem analityczny spokój. Andrzej stwierdził, że choć mecz toczył się na minimalnej przewadze Locusa, już w III kwarcie poszły po stronie UNIBALTICU niebezpiecznie kontry, które przy drobnych niefrasobliwościach zostały niewykończone/przypalone. Już jednak w tym momencie meczu UNIBALTIC zrównywał się z Locusem i wyglądało to na zapowiedź gorącej końcówki. Końcówka rzeczywiście była gorąca. Gdy wydawało się, że UNIBALTIC zagwarantował sobie zwycięstwo (niespełna minuta do końca i 4 pkt. przewagi), strata przy wybiciu, a potem problemy na zbiórce zadecydowały o szansie Locusa. Locus dostał 22 sek. akcję na finiszu meczu, przy już tylko jednopunktowym prowadzeniu UNIBALTICU. W NBA często gości kwestia który z zawodników jest najlepszym clutch shooter'em ligi. Zazwyczaj mowa tu o ludziach pokroju: Kobe Bryant'a, Lebron James, Kevin Durant, czy może w ogóle legenda koszykówki – Michael Jordan. Ten temat z pewnością nadaje się na przeniesienie do MLB UNIBALTIC. Wśród graczy cechujących się najlepszym strzeleckim finiszem, potrafiącym zamknąć grę, z pewnością pojawią się takie nazwiska jak: Tomasz Zabłocki, Marcin Nowaczyk i właśnie Andrzej Karaś. Ostatni z wymienionych stanął w tym meczu przed możliwością game winner'a.
Co do samej akcji, Locus na pewno chciał rzucać wcześniej, przy ewentualnym niecelnym licząc na dobitkę. Długo nikt z zespołu nie miał dogodnej pozycji rzutowej. W końcu piłka trafiła do Andrzeja Karasia. Szacunek dla Adriana Kasprowicza - wykonał dobrą robotę w obronie. Był blisko, nie faulował, na pewno przeszkadzał. Uznajmy również, że Andrzej Karaś lubi grać z niższymi obrońcami o niskim zasięgu ramion. W tym momencie UNIBALTIC nie miał dogodnego match-up'u na niego i mimo defensywnych zabiegów wyrzucona piłka leciała bardzo dobrym torem. Locus od zwycięstwa dzieliło bardzo niewiele. Osobno wspomnijmy za gracza meczu można uznać wiecznie młodego Krzysztofa Iwanowa. Praca w szkole w charakterze nauczyciela kultury fizycznej utrzymuje jego organizm w stanie nienaruszonym. Pod tym względem przypomina znanego włoskiego piłkarza Paolo Maldiniego - kończąc zawodową karierę kalendarzowo miał ok. 40 lat, a biologicznie wyglądał na 25-latka.
Gdzie Jest Kosz – Sandra Rehabilitacja (55-76)
Sandra jest obecnie silnym fizycznie zespołem charakteryzującym się dużą nieustępliwością. Żeby taki zespół pokonać trzeba wyrwać jego serce i dosłownie zniszczyć. W tym kontekście GJK niewiele mógł zdziałać. Natomiast wielkim sukcesem jest to, że GJK osiągnął już dwa zwycięstwa na poziomie MAJOR. Jeśli się utrzymają, z pewnością będzie to należycie dobrze komentowane. W zasadzie dla pewności potrzebują jeszcze jednej wygranej. Inaczej Sandra. Tam mówi się, że wszystko co poniżej progu finału MAJORA, to sportowy regres.
Odra Chojna Knights – kryzan.pl (67-54)
Nie będę ukrywał, że przed spotkaniem zakładałem zwycięstwo Kryzana. Jednakże Chojna w tym dniu była zespołem nie do pokonania. Są statystki które w ciemno wziąłby każdy trener. Należą do nich staty Jacka Kłapoucha: 12/19 z gry, a w tym aż 8 trójek, do tego 7 zbiórek, 1 asysta, 3 bloki i tylko dwie straty. Jacek Kłapouch był w tym dniu gorący. Nie jestem tego na 100% pewien, ale po jednej z jego kolejnych z długiej serii trójek, dało się usłyszeć z okolic ławki Kryzana brawa. Takie rzeczy nie zdarzają się często, mam na myśli fetowanie udanych zagrań rywala. W tym dniu Jacek Klapouch zaliczył indywidualnie wybitny występ. I nawet nie można za to co się stało winić obrony Kryzana. Czyż jest winą Kryzan, iż Chojna podstawiła na mecz seryjny automat rzutowy? Jeśli jakieś życzenie to tylko prośba o strzelecką regularność Pana Jacka w kolejnych meczach. Na ten moment na pewno gracz IV Tygodnia MLB UNIBALTIC.
MELBEST – RIM (67-40)
Niestety oba zespoły dzieliła różnica nie do przebycia. Tak naprawdę rytm PRETENDENTA w dużym stopniu wyznacza data 14 maja 2011. W tym oto dniu MELBEST trafi na PRIMACO i rozstrzygną się najważniejsze sprawy rundy zasadniczej. Wszystko co wydarzy się do tego czasu MELBEST traktować będzie jak sparing i luźną przebieżkę. Jeśli jakiś konkretny akcent z tego meczu, to dwa trafienia trzypunktowe Grzegorza Małeckiego. Ten zawodnik ściga się w EVALu i w punktacji z Gracjanem Rybickim. Dotychczasowe występy były bardzo dobre, jeśli czegoś brakowało to trafień dystansowych. Świetny w kontrze, w obronie, jednakże trochę taki Rajon Rondo bez rzutu, przez co niekompletny. Analizując potencjał RIMu fajnie byłoby, gdyby Arkadiusz Poreda (podtrzymuję najlepszy center PRETENDENTA, choć ostatnio już nie tak Grizzli), jak zwykł to czynić chyba najlepszy środkowy ostatnich dwóch dekad NBA – Hakeem Olajuwon, wziął na stronę paru kumpli i wyjaśnił jakich podań oczekuje, a gdy zacznie grać tyłem do kosza, w jakiej strefie mają prawo operować jego koledzy. Być może za prosty plan. Skoro jednak Arkadiusz Poreda w każdym meczu produkuje minimum 50% skuteczności z gry, sporo zbiórek, sporo wymuszeń fauli i sporo dobrych podań mogących strzelecko otwierać kolegów.
Gryfpanthers – CH FALA (85-53)
Dawne mecze nie wrócą. FALA dość mocno i bez sentymentu ograna. Zresztą jeśli Pantery trafiają 12 trójek w meczu nigdy nie ma rozmowy o przegranej.
magneticpoint.com – Starsi Panowie (20-0)
Zapewne mecz wzbudzający największe emocje IV Tygodnia MLB UNIBALTIC. Cóż ta gra wciąga nas i pochłania za każdym razem. Zamiast standardowego opisu proponuję filmy, komentarze i trochę interpretacji przepisów. Jeśli chodzi o dobór, przedstawiam tylko akcje video odnoszące się do kontrowersji. Całą normalność tego spotkania pozostawiam z boku. Dodatkowo przedstawiony materiał prezentowany będzie w najwyższej możliwej rozdzielczości. Czynione jest tak dla dokumentacyjnej wiarygodności. Osoby dysponujące słabszym transferem, niestety będą musiały nieco dłużej poczekać na płynne odtwarzanie.
VIDEO PIERWSZE
Jedna z pierwszych akcji meczu. Łukasz Wielgomasz odpala rzut, trwa walka na zbiórce pomiędzy Jackiem Zienkiewiczem i Pawłem Kownackim. W przedstawionym materiale widać niebezpieczną pracę ramion Jacka Zienkiewicza. Już po ostatecznym opanowaniu piłki, przy jednoczesnym zamiarze podania dochodzi do kontaktu łokcia Jacka Zienkiewicza z twarzą Pawła Kownackiego. Sędzia Grzegorz Terlikowski orzeka faul techniczny Jacka Zienkiewicza.
KOMENTARZ: Decyzja słuszna. Nawet jeśli nie doszło do nokautującego uderzenia na podstawie art. 38.3.1 przepisów FIBA NADMIERNE WYMACHIWANIE ŁOKCIAMI kwalifikowane jest jako faul techniczny.
VIDEO DRUGIE
Kozłujący w prawą stronę Paweł Kownacki tuż przed rzutem zaczepia o nadmiernie wysuniętą do przodu nogę Andrzeja Wyrzykowskiego. Według mnie broniący nie respektuje koszykarskiej zasady cylindra. Z drugiej strony faul wygląda na minimalny. Należy uznać, że sędzia odgwizdujący przewinienie (Grzegorz Terlikowski) ma najlepszą, prostopadłą do zdarzenia perspektywę. W każdym razie lepszą niż ujęcie kamery, stolika technicznego, czy ławki protestującej drużyny (Starsi Panowie). Tuż po gwizdku dochodzi do protestów Starszych Panów. Sędzia początkowo nie reaguje. To wciąż sam start meczu. Jednakże na wykrzyczane głośne: „Przecież Ty nie widziałeś nawet!” autorstwa Pawła Żuka, sędzia daje pierwsze ostrzeżenie drużynie. W imieniu drużyny ostrzeżenie przyjmuje Krzysztof Walasek i trzeba uczciwie przyznać, że bardzo długo tonuje i uspokaja zachowania swoich kolegów.
VIDEO TRZECIE
Jacek Zienkiewicz przebojem wbija się pod kosz. Nikt nie kwestionuje faktu, że był faulowany. Taka też jest decyzja sędziów. Z pewnością jest to przewinienie zwykłe, choć Jacek Zienkiewicz trochę z ironią stara się dowieść czegoś innego. W trakcie wykonywania rzutów wolnych, siedzący w strefie ławki (dosłownie w rzędzie z zawodnikami Starszych Panów) gracz innej drużyny – Krzysztof Wieczorek (CH FALA) kieruje w stronę sędziego Grzegorza Terlikowskiego prowokujące stwierdzenia odnoszące się do błędów obecnych i z innych meczów. Sędzia Grzegorz Terlikowski orzeka przewinienie techniczne wobec ławki Starszych Panów. Potem pod naporem protestującej grupy Starszych Panów, sędzia ustępuje.
KOMENTARZ: Na sprawę można spojrzeć dwutorowo: w duchu rygorystycznym i w duchu sportu amatorskiego. Ujęcie rygorystyczne czyni odpowiedzialnym za wszystko co dzieje się w strefie ławki: trenera, czy samą drużynę. W tym ujęciu decyzja o technicznym była uprawniona. Ujęcie amatorskie zakłada szereg uproszczeń i ułatwień, np. brak specjalnych licencji na przebywanie w strefie ławki osób nie wpisanych do protokołu (sport zawodowy). Stąd możliwość mieszania się graczy drużyny, kibiców, z odległymi sympatykami i osobami przypadkowymi. I chyba na tej zasadzie sędzia odstąpił od zamiaru ukarania drużyny, dając posłuch wyrażanym w proteście uwagom odklejającym Krzysztofa Wieczorka od drużyny, traktującym go jak obce ciało, kibica.
VIDEO CZWARTE
Tuż przed podaniem do centra Starszych Panów Andrzeja Wyrzykowskiego, widać jak kryjący go o głowę niższy Ralf Wrześniewski bardzo mocno, siłowo naciska, wręcz wbija się w rywala, usiłując wytrącić go z legalnie zajętej pozycji tuż przed chwytem piłki. Zdarzenie bez reakcji sędziego, oprotestowane przez Andrzeja Wyrzykowskiego.
KOMENTARZ: Faul przed rzutem. Błąd sędziego Bartosza Mendyki.
VIDEO PIĄTE
Właściwie akcja niekontrowersyjna. Pochwała zawodników za prezentowaną ofiarność. Słuszna decyzja sędziego. Jednocześnie ku ogólnej wesołości padające stwierdzenie: „To jest niesport!”.
VIDEO SZÓSTE
Kolejne starcie Jacka Zienkiewicza z Pawłem Kownackim. Wideo pokazuje małą kotłowaninę graczy w walce o piłkę. Trudno o miarodajne rozstrzygnięcie. Sędzia orzeka faul Jacka Zienkiewicza. Paweł Kownacki wygląda na realnie poszkodowanego. Sędziemu sugeruje uderzenie w twarz.
VIDEO SIÓDME
Początek akcji to znowu wymachiwanie łokciami na wysokości twarzy rywala. Tym razem w ten sposób przestrzeń do gry kreuje Krzysztof Walasek na ok. 30 niższym Tomaszu Szczecińskim. Po serii podsłon piłkę otrzymuje Paweł Żuk wbija się pod kosz i wymusza cenny faul Pawła Kownackiego. Dalej uwagę przykuwa niezwykle teatralny upadek Pawła Żuka. Powyższe po raz kolejny daje asumpt Jackowi Zienkiewiczowi do stwierdzenia, że był to faul niesportowy.
VIDEO ÓSME
Akcja punktowa. Mam wątpliwości czy Krzysztof Walasek nie popełnił błędu kroków. Chodzi mi o nieco statyczne, marszowe tempo tego dwutaktu.
VIDEO DZIEWIĄTE
Zderzenie Pawła Dziennika z Krzysztofem Walaskiem. Akcja na styku. Krzysztof Walasek do samego końca walczy o zajęcie przepisowej pozycji w obronie. Sędzia orzeka faul obrońcy.
VIDEO DZIESIĄTE
Szymon Szybowski podchodzi pod wysokiego gracza Starszych Panów i usiłuje oddać rzut. Andrzej Wyrzykowski ściąga go blokiem lub faulem w dół. W przedstawionej perspektywie ujęcia kamery sytuacja nierozstrzygalna.
VIDEO JEDENASTE
Niestety zdarzająca się sytuacja w lidze. Sędzia nie reaguje na żądanie przerwy. Wiem, że w tej kwestii przepisy FIBA są inaczej sformułowane. W tym punkcie w MLB UNIBALTIC obowiązują przepisy NBA. Obowiązują od początku istnienia ligi. Notabene obowiązywały również w dawniejszym SLAKu.
VIDEO DWUNASTE
Jaromir Lipiec gra tyłem do kosza mając za obrońcę Szymona Szybowskiego. Akcja puszczona bez gwizdka. Przyznam, że na meczu miałem wrażenie nieprzepisowego podepchnięcia. Oglądając zapis video po prostu tego nie widzę.
VIDEO TRZYNASTE
100% faul Andrzeja Wyrzykowskiego na Pawle Kownackim. Faul przy rzucie. Faul nieodgwizdany.
VIDEO CZTERNASTE
Po niewykorzystaniu kontrataku Magneticu, udanej wybronie Andrzeja Wyrzykowskiego natychmiastowe uruchomienie kontry podaniem. Oglądałem tę akcję kilkakrotnie w zwolnionym tempie. Ocenę sytuacji utrudnia przebiegający w kadrze sędzia. Mimo wszystko dokładnie widać jak Jaromir Lipiec będąc w ruchu chwyta piłkę. W momencie chwytu jego stopy są na wysokości linii rzutów za trzy punkty. Od tego momentu ustawiając sobie piłkę do rzutu, wykonuje trzy małe kroki i jedno sunięcie stopy które należy traktować jako krok czwarty. Wszystko oczywiście bez kozła. 100% słuszna decyzja sędziego. W tle słychać okrzyki „OFENS!”, a potem komentarz Jaromira Lipca: „Ten człowiek się nie nadaje na sędziego.”.
VIDEO PIĘTNASTE
Jesteśmy już w IV kwarcie w decydującej partii meczu. Wydaje mi się, że wchodzący pod kosz Jacek Gauza był faulowany przez Tomasza Szczecińskiego. Myślę, że gdyby w tym wejściu było więcej zdecydowania podpychanie byłoby bardziej widoczne. Po tym fragmencie następuje walka o piłkę na poziomie nawierzchni oraz krótki moment dezorientacji kto powinien otrzymać piłkę. Potem przy próbie przechwytu sędzia Bartosz Mendyka gwiżdże faul Pawła Żuka. Myślę, że w tej sprawie video jest rozstrzygające. Strata Pawła Dziennika, czysty przechwyt Pawła Żuka, faul nie miał miejsca.
VIDEO SZESNASTE
Paweł Dziennik staje na linii wolnych po przyznanym faulu. Gracze Starszych Panów reklamują błąd kroków. Oglądamy wizualizacje popełnionego błędu dokonywane przez graczy Starszych Panów. Niestety w newralgicznym momencie zajścia kadr nieco przesłaniają gracze Starszych Panów. Już jednak z ujęcia kamery widać, że Paweł Żuk zastawiający po rzucie Pawła Dziennika nie przewraca się sam, lecz jest odepchnięty lub uderzony łokciem w grzbiet. Zdarzenie pozostaje bez reakcji sędziów. Bezpośrednio na meczu miałem przekonanie, że to powinien być faul niesportowy lub dyskwalifikacyjny dla Pawła Dziennika. Chwilę po zdarzeniu dochodzi do dużego przesilenia. Gracze konfrontują się między sobą, w sąsiedztwie stolika technicznego słyszymy mnóstwo pretensji i inwektyw. W tym czasie Nestor Starszych Panów Krzysztof Walasek zabiera piłkę i nawołuje swoich chłopaków do opuszczenia sali. Pięciu graczy zostaje na boisku, czterech wychodzi do szatni. Powyższe stanowi o istotnym osłabieniu zespołu Starszych Panów. Przypomnę, że magneticpoint.com w tym momencie grał już bez zrzuconego za faule Pawła Kownackiego, który uznawany jest za najlepszego zawodnika tej drużyny.
VIDEO SIEDEMNASTE
Andrzej Wyrzykowski kończy spod kosza. Według mnie w tej akcji był dodatkowy faul Pawła Dziennika. Czyli należał się jeden rzut osobisty.
VIDEO OSIEMNASTE
Na dalszym planie widać jak Jacek Zienkiewicz poluje łokciem na twarz Michała Klemczaka. Następnie przestawia go barkiem w głąb kosza. 100% słuszny faul.
VIDEO DZIEWIĘTNASTE
Decydujący materiał opisujący zerwanie zawodów przez Pawła Żuka. Po faulu Andrzeja Wyrzykowskiego na Łukaszu Wielgomaszu słyszymy krzyczącego z trybun Pawła Żuka, który powrócił na trybuny po zejściu do szatni. Z jego ust w stronę sędziego padają następujące określenia, cytuję za zapisem video: „Pajacu umyślny był!”, „...Pajacu...”. Dalej Paweł Żuk sugeruje sędziemu zależność pomiędzy jego sposobem sędziowania, a dziewczyną którą zaprosił na mecz. Paweł Żuk imputuje sędziemu chęć dowartościowania się, pokazania przed dziewczyną. Dochodzi do polemicznej interakcji pomiędzy nim, a małżonką sędziego apelującą do Pawła Żuka o kulturalne zachowanie. W chwili poprawnie odgwizdanego faulu popełnionego na Jacku Skocelasie Paweł Żuk kieruje w stronę sędziego kolejne prześmiewcze stwierdzenia rozlegające się po całej hali: „Niemożliwe widział Pan coś!?”, „Niemożliwe zobaczył Pan coś!?”. Następnie sędzia główny Grzegorz Terlikowski przerywa spotkanie i domaga się opuszczenia obiektu przez Pawła Żuka grożąc zakończeniem meczu. W odpowiedzi ze strony Pawła Żuka słyszymy: „Kibic ma prawo być gdzie chce pajacu, a Ty nie jesteś tutaj po to abyś wyznaczał kto może być na trybunach, a kto nie.”, „Przerywaj, przerywaj, dobrze, dobrze, przerywaj!”. Następnie w polemice z organizatorem zawodów odmawia opuszczenia hali, jego odpowiedzi to: „To nie sędzia wyznacza!”, „Nie ma mowy!”, „Przyprowadźcie ochronę!”. Osobna prośba do kapitana Andrzeja Wyrzykowskiego o wyciszenie i wyjście Pawła Żuka również nie poskutkowała. Stąd sędzia główny zawodów podjął decyzję o zakończeniu spotkania zwycięstwem zespołu: magneticpoint.com
Bezdyskusyjnie sędzia miał prawo przerwać spotkanie, ponieważ drużyna swoim zachowaniem uniemożliwiała przeprowadzenie meczu. Przerwanie spotkania jest tożsame z orzeczeniem walkowera wobec drużyny Starszych Panów.
Bezdyskusyjnie Paweł Żuk w czasie opisywanego zajścia nie był kibicem, lecz wpisanym do protokołu zawodnikiem meczu. Fakt odbytej kąpieli i przebrania nie zmieniają tego faktu.
Teraz odniesienia do przepisów:
Odnośnie uprawnienia sędziego głównego zawodów do przerwania zawodów i przyznania walkowera mówią o tym przepisy art. 46 FIBA (Sędzia główny: obowiązki i uprawnienia). A ściślej art. 46.6 – Ma prawo przerwania meczu, jeżeli usprawiedliwiają to zaistniałe warunki. A także art. 46.7 – Ma prawo zdecydowania o przegranej drużyny walkowerem.
Osobno artykuł 38.1 (Zasady Zachowania) przepisów FIBA precyzuje obszary w których winniśmy się poruszać interpretując zaistniałe zdarzenia:
Art. 38.1.1 Właściwy przebieg meczu wymaga pełnej i lojalnej współpracy członków obu drużyn (zawodników, zmienników, zawodników wykluczonych, trenerów, asystentów trenerów i osób towarzyszących) z sędziami, sędziami stolikowymi i komisarzem, jeśli jest obecny.
Art. 38.1.2 Każda drużyna ma prawo starać się o zwycięstwo najlepiej jak potrafi, ale musi te starania realizować w duchu sportowej i uczciwej rywalizacji.
Art. 38.1.3 Jakiekolwiek umyślne lub powtarzające się pogwałcenie tej współpracy bądź ducha i intencje niniejszego przepisu, potraktowane zostanie jako faul techniczny.
I najważniejsze na końcu:
Decyzje podjęte przez sędziów są ostateczne i nie mogą być lekceważone lub kwestionowane.
Myślę, że w tej konkretnej sytuacji doszło do skrajnego przykładu lekceważenia sędziego przez gracza Starszych Panów Pawła Żuka. Kpiące, głośne, rozlegające się po całej hali nawoływania Pawła Żuka, zdaniem arbitra uniemożliwiały poprawny przebieg zawodów. `
Jak powiedziano przerwanie tego spotkania przez sędziego skutkuje dla Starszych Panów walkowerem. Zachodzi tu spełnienie Art. 20.1 przepisów FIBA. Drużyna przegrywa mecz walkowerem jeśli: swoim postępowaniem uniemożliwia rozgrywanie meczu. Walkower oznacza odebranie Starszym Panom w tabeli punktu za udział w meczu. Niestety walkower oznacza skasowanie indywidualnego dorobku statystycznego wszystkich graczy tego meczu. Przyznaję, że bardzo niechętnie to robimy, bo wiemy z jaką spotyka się to dezaprobatą. Jednakże z uwagi na zaistniałe okoliczności, musimy ściśle trzymać się litery obowiązujących przepisów FIBA.
Tyle z bieżącego komentarza.
Kilkanaście godzin po spotkaniu drużyna Starszych Panów skierowała protest o następującej treści.
Komisarz MLB UNIBALTIC
Maciej SZYSZKO,
tel. 602-460-832; biuro@miastobasketu.com
Składający protest:
Drużyna Starsi Panowie
Liga: BASIC
1.Drużyna Starsi Panowie składa protest przeciwko przyjęciu w tabelach ligi rozstrzygnięcia z meczu Starsi Panowie – magneticpoint.com, który miał miejsce w dniu 03.04.2011 o godzinie 21:10.
Drużyna Starszych Panów wnosi o powtórzenie meczu.
2.Drużyna Starsi Panowie skarży niedopuszczalnie niski poziom sędziowania meczu, o którym mowa powyżej.
Drużyna Starszych Panów wnosi o nie wyznaczanie sędziego Grzegorza Terlikowskiego, do sędziowania w meczach z udziałem drużyny Starszych Panów .
Mecz starszych Panów, o którym mowa został zakończony przez sędziego przed upływem regulaminowego czasu gry. W uzasadnieniu swojej decyzji sędzia podali, fakt nie opuszczenia widowni przez kibica, który w części meczu był zawodnikiem drużyny Starszych Panów. Osoba ta po jednej z fatalnych decyzji sędziów, opuściła na własną prośbę boisko, nie otrzymawszy ani przewinienia technicznego ani dyskwalifikującego. Co oznacza, że nie było, co do tej osoby jakichkolwiek zastrzeżeń natury regulaminowej? Osoba ta po przebraniu się zasiadła na trybunach i przebywała na obiekcie wyłącznie, jako kibic.
Protestujący podnoszą, że Regulaminem ligi, wiąże organizatora, sędziów oraz zespoły, co do orzekania o legalności poczynań. Zgodnie z § 30 Regulaminu ligi możliwe jest wniesienie protestu w imieniu zespołu. Tym samym protest, co do zasady może zostać wniesiony.
Protestujący podnoszą, że uzasadnienie podane przez sędziego oraz organizatora ligi jest sprzeczne z Regulaminem ligi gdyż w rzeczonej sprawie należy się odwołać do zapisu Regulamin § 9, który definiuje, iż spór należy rozstrzygnąć w oparciu o przepisy FIBA dotyczące gry w koszykówkę (http://www.pzkosz.pl/d/documents/przepisy_gry_2008.pdf). Przepisy FIBA Art 9 pkt 9.8 mówi, że mecz kończy się gdy zegar wskaże koniec czasu gry. W opisanym przypadku tak się nie stało. Art 21 definiuje szczególną sytuację, gdy zakończenie meczu ma miejsce, jeśli na boisku pozostaje mniej niż 2 zawodników gotowych do gry. W skarżonym przypadku tak nie było. Nie ma również zastosowanie Art 20 pkt, 20.1 bowiem orzeczono skrócenie czasu gry, a nie walkower, a nadto nie można mówić o uniemożliwianiu gry przez jedną z drużyn, bowiem zawodnicy przebywający na boisku i ławce nie utrudniali prowadzenia meczu. Nie mieliśmy także do czynienia z bójką, zagrożeniem zdrowia lub życia kogokolwiek przebywającego na obiekcie. Wbrew opisom zdarzenia wykonanym przez komisarza nie padały z trybun słowa uznane za wulgaryzmy.
Z uwagi na fakt, że takie nieregulaminowe zakończenie meczu przyczyniło się do niekorzystnego jego rozstrzygnięcia dla drużyny Starszych Panów, aby odwrócić skutki tej decyzji konieczne jest powtórzenie całego meczu.
Tym samym wniesienie protestu jest zasadne.
Skarżący wskazują, że oprócz aspektów formalnych, istnieje aspekt nieformalny za podjęciem decyzji zgodnej z żądaniem skarżących, jest nim tworzenie niebezpiecznego precedensu, gdzie decyzje kogokolwiek są ważniejsze niż przyjęty regulamin - umowa.
Według opinii zespołu Starszych Panów jeden z sędziów, ten, który podjął decyzję o nieregulaminowym zakończeniu meczu, w sposób nieumiejętny lub złośliwy prowadził spotkanie. Już w pierwszej minucie odgwizdał on przewinienie techniczne zawodnikowi podającemu piłkę. Z relacji w internecie oraz ustnego pomeczowego uzasadnienia drugiego sędziego wiemy, że chodziło o rzekomy faul zawodnika podającego piłkę na zawodniku obrony. W tej sytuacji zgodnie z przepisami FIBA sędzia powinien odgwizdać przewinienie zwykłe lub niesportowe. Wskazanie przewinienia technicznego bez słowa wyjaśnienia, powoduje, że nikt nie wie, jaka była przyczyna zachowania sędziego, a to eskaluje niepotrzebne emocje. Inną kuriozalną sytuacją było to, że sędzia podyktował przewinienie techniczne dla naszej ławki za komentarze ze strony kibiców siedzących koło naszego zespołu. Z tej decyzji sędzia się wycofał, jednak konieczna była interwencja całego zespołu, co eskalowało niepotrzebnie napięcie. Ten sam sędzia widząc sytuację zaistniałą podczas meczu i opisaną na stronie internetowej przez komisarza zawodów nie odgwizdał żadnego przewinienia. Chodzi o faul niesportowy po gwizdku, jakiego dopuścił się zawodnik megneticpointu.com. W podobnej sytuacji słynny piłkarz podczas mistrzostw świata został wyrzucony z boiska. W odniesieniu do tego samego sędziego wskazujemy kolejny błąd związany z nieregulaminowym zakończeniem zawodów (uzasadnienie w punkcie 1). Wskazujemy także na dwa systematyczne błędy, które ze swojej natury bardziej nas dotknęły niż przeciwników. Notoryczne ignorowanie tzw. podchodzenia pod zawodnika rzucającego (zachowanie zawodników niskich w odniesieniu do wysokich), ignorowanie faktu permanentnego blokowania zawodników nieposiadających piłki, biegnących z pola obrony do pola ataku. Organizator posiada zapis wideo, więc z potwierdzeniem lub odrzuceniem tej części protestu nie powinno być problemów.
W imieniu drużyny Starszych Panów
ODPOWIEDŹ NA PROTEST: Dokonałem bardzo szczegółowej relacji z tego meczu popartej źródłowym materiałem video dodatkowo przedstawiając obowiązującą wykładnię przepisów. Nie zamierzam głębiej wchodzić w proponowany świat absurdu polemizując z tezami zawartymi w przesłanym proteście. Tezy te usiłują przesłonić skandaliczne zachowanie przedstawiciela zespołu Starszych Panów Pawła Żuka przy biernej aprobacie całego zespołu z kapitanem włącznie. Odwracają uwagę od pogwałcenia przez Pawła Żuka dobrych sportowych zasad i obyczajów. Uważam również, że natura niewątpliwych błędów sędziowskich jakie w tym meczu się zdarzyły, w żadnym razie nie uprawnia do takich zachowań. Stąd w dużej części przesłany protest traktuję jako merytorycznie nieuzasadniony. W odniesieniu do wniosku pierwszego (powtórzenie meczu) nie dostrzegam jakichkolwiek podstaw ku temu. To fakt, że sytuacja która miała miejsce jest sytuacją szczególną i nieopisaną w przepisach FIBA (chodzi o metamorfozy Pawła Żuka zawodnik-kibic). W takich sytuacjach nieodwołalnie rozstrzygają sędziowie, a nie: zawodnicy, drużyny, organizator. Należy podkreślić, iż sędzia podjął próbę sportowej mediacji, ostrzegał o możliwych konsekwencjach, został za to zignorowany, wyśmiany i ponownie określony „PAJACEM”. Możemy się spierać o formalizmy w dalszym planie typu: Czy powinien dać techniczny Pawłowi Żukowi, następnie dyskwalifikacyjny, a potem dopiero kategoryczne żądanie opuszczenia obiektu i zakończenie meczu. Ale powtarzam sytuacja była szczególna i wszystko co się stało leżało w gestii uprawnień sędziego. Możemy się spierać, że zabrakło wyraźnego komunikatu o przyznanym walkowerze (0-20), przez co zawodnicy rozeszli się do domów w przekonaniu utrwalenia wyniku z tablicy. Stan ten umocniłem późnym wieczorem wgrywając hurtowo statystyki meczowe do baz danych ligi. Już jednak niedzielna kwerenda po przepisach nakazywała anulować wynik i indywidualne statystyki. W takiej sytuacji potrzeba zawsze specjalnego uzasadniającego komentarza. Artykuł Podsumowanie IV Tygodnia jest najwłaściwszym do tego miejscem. Umówmy się też, że standardowy Wydział Gier i Dyscypliny każdej profesjonalnej ligi, miałby tu prawo do późniejszej korekty. W odniesieniu do fragmentu wskazującego na przypisywane przez komisarza wulgaryzmy emitowane przez drużynę Starszych Panów. W jakiejkolwiek obecnej na stronie relacji nie ma o tym wzmianki. Jeśli była w artykule soboty to na zasadzie cytatu z relacji świadka. Inną rzeczą jest, że w tym meczu poszło wiele inwektyw. Przy odrobinie większego zapału przekleństwa te można posłyszeć w zapisie video, z pewnością ich świadkami byli pracownicy ligi. Nie to jest jednak przedmiotem sporu. Koszykówka to męska gra i przytaczanie przekleństw jest tematem pobocznym.
W kwestii drugiej - nie wyznaczanie sędziego Grzegorza Terlikowskiego do sędziowania w meczach drużyny Starszych Panów, wniosek ten wraz z wyrażonymi w proteście uwagami do poziomu sędziowania arbitra Grzegorza Terlikowskiego przekierowuję do oceny zasadności do Zachodniopomorskiego Kolegium Sędziów. Chcę też podkreślić, iż w całej historii ligi (niebawem 1000 meczów) komisarz MLB nie wyznaczył jakiejkolwiek obsady meczowej. Powyższe znajduje się w autonomicznej gestii Kolegium (wydelegowanego arbitra zajmującego się obsadami).
WNIOSKI GŁÓWNE:
WNIOSEK PIERWSZY: Zgodnie z regulaminem ligi kieruję do Rady Ligi wniosek o ukaranie zawodnika magneticpoint.com Pawła Dziennika karą zawieszenia w najbliższym spotkaniu rundy zasadniczej.
UZASADNIENIE: Zapis video pozwala na stwierdzenie, iż Paweł Dziennik przewrócił Pawła Żuka uderzeniem lub pchnięciem. Stopień brutalności jest nierozstrzygalny. Wiadomo, że po stronie atakowanego nie doszło do żadnych obrażeń. Bezspornym faktem jest samo przewrócenie. Akcja nie spotkała się z właściwą reakcją sędziów i była przyczyną poważnego zaognienia sytuacji.
WNIOSEK DRUGI: Zgodnie z regulaminem ligi kieruję do Rady Ligi wniosek o ukaranie zawodnika Starszych Panów Pawła Żuka karą zawieszenia do końca VIII Sezonu MLB UNIBALTIC.
UZASADNIENIE: Uważam, że nie istnieją okoliczności łagodzące w rodzaju: miał prawo się zdenerwować, bo we wcześniejszych sytuacjach meczowych mógł być pokrzywdzony. Być może wielu rzeczy nie rozumiem. Przede wszystkim nie rozumiem wyjścia z meczu i późniejszego powrotu celem przeszkadzania tak naprawdę wszystkim, nawet własnej drużynie, czyli tym którzy pozostali i chcieli walczyć o zwycięstwo. Męskość wyraża się przede wszystkim w czynie, w racjonalnych i konsekwentnych decyzjach. Męskość nie wyraża się w czczej gadaninie, pyskówkach, pieniactwie, wyzłośliwianiu. Dlatego nie rozumiem wyjścia i powrotu Pawła Żuka. Standardowy test na spójność osobowości: albo zostajesz, albo wychodzisz. Przyznaję też, że nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego zdarzenia na arenie lig zawodowych. Mam na myśli tak poniżający stosunek zawodnika do sędziego. Wyobraźmy sobie najlepszą ligę czegokolwiek, czyli NBA i co zrobiłaby ligowa maszyna NBA z takim delikwentem jak Paweł Żuk. Uważam, że zostałby spokojnie przeżuty i gdzieś wydalony. MLB UNIBALTIC jest ligą otwartą, przyjazną wobec wszystkich którzy tu przychodzą. Nie zamierzamy wobec kogokolwiek używać siły. Okrzyki w stylu „Przyprowadźcie ochronę!” nie licują ze standardami tej ligi. W znaczącej większości w MLB UNIBALTIC grają ludzie przychodzący tu dla sportowej zabawy. Nieuniknione są napięcia i zderzenia. Jest to normalne w sporcie. Zazwyczaj jednak wystarczy odrobina życzliwej wyrozumiałości i kilka słów tytułem dodatkowych wyjaśnień. Scenariusz ubiegłej soboty w wykonaniu Pawła Żuka narusza, anarchizuje publiczny i ligowy porządek. Zawodnik agresywnie, napastliwie atakował sędziego, funkcjonował na bardzo wysokim poziomie zacietrzewienia i utracił autokontrolę. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że tego meczu nie mogliby sędziować sami zawodnicy (dajmy na to obu walczących drużyn). Sędziowie byli, są i będą konieczni. W nadrzędnej trosce o ochronę autonomii, autorytetu, pozycji każdego sędziego wnioskuję o zawieszenie Pawła Żuka w prawach zawodnika do końca VIII sezonu MLB UNIBALTIC. Jestem przekonany, że kwestia sędziowskiego autorytetu jest w tym wypadku zbieżna z bezpieczeństwem i ładem funkcjonowania każdej organizacji ligowej, również naszej.
WNIOSEK TRZECI: W związku z zaistniałymi napięciami w meczu magneticpoint.com vs. Starsi Panowie kieruję do Przewodniczącego Zachodniopomorskiego Kolegium Sędziów Pana Piotra Pastusiaka wniosek o merytoryczną ocenę pracy sędziów delegowanych do tego spotkania. Jeśli to możliwe, proszę również o podanie wyników przeprowadzonej oceny do publicznej wiadomości.
UZASADNIENIE: U części zawodników MLB UNIBALTIC panuje przekonanie, że arbitrzy delegowani do pracy w lidze funkcjonują częściowo poza kontrolą. W odniesieniu do zdarzeń tego meczu, zaangażowanie Kolegium Sędziów pomogłoby uspokoić i wyciszyć negatywne nastroje.
WNIOSEK CZWARTY: Z uwagi na dużą skalę trudności rozstrzygania meczów z udziałem Starszych Panów składam do Przewodniczącego Zachodniopomorskiego Kolegium Sędziów Pana Piotra Pastusiaka wniosek o delegowanie na mecze z udziałem Starszych Panów możliwie najbardziej doświadczonych obsad sędziowskich. Mam nadzieję, że powyższe zminimalizuje sytuacje konfliktowe.
WOJAŻER – Pędzący po browar (57-65)
Pierwsze potknięcie WOJAŻERA. Bohaterem meczu był Grzegorz Czerepaniak. Zawodnik mimo kontuzji, opatrywany cały czas walczył o sportową obecność na boisku. Ilekroć przebywał na boisku Pędzący przejmowali kontrolę i ostatecznie zwyciężyli.
MIDPARTS TEAM – Leśne Dziadki (81-47)
Mecz przyjaźni polsko-polskiej. MIDPARTS wyraźnie wygrali. Leśnym natomiast dużą przyjemność sprawiło poczucie doznanego zwycięstwa w pierwszej kwarcie. Nazwijmy to lekkim pogonieniem kota. Z tego meczu zadowoleni są więc wszyscy.
fot. Krzysztof Łapko
Pędzący po browar – GBS BANK (76-55)
Udany weekend Drawskich Browarników. Równolegle coraz lepsze występy GBS BANKu. Zdradzę jeden szczegół z życia stolika technicznego. Nasza statystyczka Dorota Daniłowicz uważa za minimum koszykarskiej przyzwoitości zdobycie w meczu MLB UNIBALTIC – 30 punktów. Moja prywatna norma wynosi – 40 punktów. Drużyny dopiero co wchodzące do ligi często mają problemy z osiąganiem tych pułapów. GBS BANK jest już koszykarsko sporo wyżej.
Na zakończenie podsumowania IV Tygodnia MLB UNIBALTIC. Graczami tygodnia uznajmy Jacka Kłapoucha i Grzegorza Czerepaniaka.
Wystawiony przez zukes, dnia 2011-04-07 o 16:37:28
Akceptuje niezawisłość sądów i akceptuję zasadę: „twarde prawo ale prawo”. Niestety wydaje się, że MLB nie prawo i przepisy są najważniejsze ale poczucie sprawiedliwości oceniających.
Po kolei i do rzeczy.
Czytając niedzielny, pomeczowy komentarz pana redagującego publikacje na tym portalu oraz tę publikację powyżej, odnoszę wrażenie, że pisały te artykuły dwie różne osoby. A jak wiemy jest to ta sama osoba. Wcześniej pan redaktor zakwalifikował sytuację odepchnięcia mnie przez przeciwnika, jako być może teatralną ale i zapewne dopuszczalną, która stanowi uzasadnioną odpowiedź na rzekome moje prowokacje. Żeby ugruntować czytelników portalu w takim przekonaniu, dla lepszego wrażenia, pan redaktor włożył mi w usta wulgaryzmy i już byłem na tyle zły, że przeciwnik mógł mnie bezkarnie popchnąć. To, że jak się okazało żadnych wulgaryzmów nie było a prowokacji tym bardziej, pozostawało bez znaczenia. Zdumienie budzi fakt, że dziś, pan redaktor pisze, iż przeciwnik otrzyma za swoje zachowanie dyskwalifikację w niedzielę pisał iż sytuacja wydaje mu się wątpliwa (czytajcie Tumulty w MLB Unibaltic).
W niedzielnej opinii wspomina się również, że obrażona została żona i zwyzywany sędzia zawodów. Dziś dowiadujemy się, że poza słowem „pajac” wypowiedzianym jako kibic w odniesieniu do sędziego, żaden inny obraźliwy epitet nie padł. A moja wykrzyczana opiniam że sposób sędziowania pewnie zależy od obecności dziewczyny – było spekulacją, pytaniem a nie stwierdzeniem faktu. Co można usłyszeć oglądając cały interesujący fragment.
Niemniej pan redaktor szuka negatywnych etykietek jakie mógłby mi przypiąć, jak rasowy polityk szuka haków. Możemy więc przeczytać, że brakuje mi męskości, że nie wyobraża sobie takiego zdarzenia na arenach NBA, sugeruje, że anarchizuję ligę oraz ostatecznie że wszystko to grozi utratą autorytetu sędziów i tylko patrzeć jak liga upadnie. Jeśli chodzi o męskość w kontekście zaistniałej sytuacji mam wątpliwości komu bardzie jej brakuje. Jeśli chodzi o NBA, to zapewniam pana, że nie sędziuje tam pan Grzegorz Terlikowski (sędzia naszego spotkania dla przypomnienia), zatem takich problemów bym się nie spodziewał. Natomiast jestem przekonany, że słowa o dużo cięższym kalibrze niż „pajac”, padają wielokrotnie z trybun NBA pod kierunkiem sędziego i ten nie przerywa z tego powodu meczu. Jeśli chodzi o utratę autorytetu sędziów, ład i porządek. Od tego są jasne definicje regulaminu i przepisów. CHodzi o to by wszyscy wiedzieli jasno: co i jak. Grający respektują przepisy w nadziei, że również oni będą poważnie traktowani. Czy zawodnicy MLB są poważnie traktowani myślę że nie a są tacy, którzy na to reagują.
Przyjżyjmy się dlaczego sędzia przewał mecz. Była bójka? Było niszczenie mienia? Jakiś z zespołów nie chciał kontynuować meczu? Brakło zawodników na parkiecie? Oczywiście NIE - nic takiego się nie działo. To dlaczego przerwano mecz? Zaznaczmy to wyraźnie - dlaczego przerwano mezc niezgodnie z przepisami. Dlatego, że w odczuciu sędziego doszło do braku poszanowania jego osoby. W kilka dni po meczu orzeczono, że zawodnik, który siedział na trybunie w roli kibica, po zakończonej grze jest nadal zawodnikiem. Powstaje pytanie dlaczego w chwili orzekania o przerwaniu meczu nie wiedzial o tym sędzia, organizator ligi ( zajmujący się nią od wielu lat), skoro na zbudowanie tej teorii czekaliśmy 4 dni, oznacza to, że sprawa jest co najmniej dyskusyjna. Niekompetencja arbitra biła w oczy przez cały mecz, te wyrwane na video skrawki meczu nie oddają ilości błędów jakie oglądaliśmy ze strony arbitrów. Ja znosiłem cierpliwie te harce do momentu gdy odgwizdano mi faul przy przechwycie, którego nie było (co przyznano na klipach powyżej), a który wyprowadzał drużynę na prowadzenie na 2 min przed końcem, a chwilę potem zignorowano niesportowe zagranie na mnie. Miałem dość i pożegnałem boisko, nie patrząc co robią moi koledzy. To, że zeszli z parkietu oznacza, że myśleli podobnie. Zszedłem, bo rezultat takiej niefrasobliwości sędziów mógł być tylko jeden, zaostrzenie się gry. Ale kogo interesują moje intencje fajniej jest napisać na portalu, że w trakcie meczu dobrych ze złymi łby sobie pourywali (prawdę mówiąc mam nadzieję że tak nie jest). Mi juz zęby nie odrastają zatem w takich zabawach nie chcę uczestniczyć. W trakcie gry sędziowie nie mieli do mnie pretensji natury regulaminowej. Po powrocie na salę siadłem z dala od naszej ławki, w moim przekonaniu jako kibic i nie ukrywam z bezsilnością darłem się na ślepego sędziego. Pisanie że utraciłem kontrolę, bo krzyczałem pajac – panie redaktorze po utracie kontroli robi a nie krzyczy się co innego. Dalej sędzia przerwał mecz i warunkował jego kontynuację od mojego opuszczenia sali. Gdy to nie nastąpiło przerwał mecz przed czasem zostawiając wynik z tablicy – nawet tego nie umiał zrobić jak trzeba. Bezdyskusyjny wg organizatora fakt, że zawodnik jest zawsze zawodnikiem nawet, jeśli znajduje się na trybunach nie wynika z żadnych przepisów, a z tego, że takie założenie przyjął pan komentator. Choć starał się jak mógł w przepisach tego nie zapisano, nawet nie wprost. A nawet gdybym był zawodnikiem, to sędzia orzeka Art..38.1.3 faul techniczny a nie przerywa mecz i „pajacuje”. Niewykluczone, że profesjonalna postawa sędziego choćby w tym względzie mogła oszczędzić całego zamieszania. Po „dachu” jest szansa że opuściłbym salę, bo nie będę kopał swojej drużyny.
Powoływanie się na art. 46. 7, jako możliwość orzeczenia walkowera przez sędziego, bez wskazania kontekstu tego przepisu jest kuriozalne. Przypomina to słynny paragraf 22. Co więcej nawet gdyby sędzia ogłosił walkowera jakoś mozna by to uzasadnić. Problem w tym, że nie ogłosił ale przewał mecz. Walkowera nie było. Zgodnie z przepisami FIBA walkowera nie orzeka Rada Ligi czy Komisarz w 4 dni po meczu, z uzasadnieniem, bo się pomyliliśmy. Nie kreuję się na ofiarę ale uważam, że cała sytuacja wykreowana została w interakcji zespoły – sędziowie – komisarz zawodów. I choć ostatni dwaj nie przyznają się do zarzucanych im czynów są winni – wini niekompetencji, w różnym zakresie, czasie i na różny sposób.
Na koniec trochę z innej beczki. Wskazywałem wielokrotnie autorowi tej strony, że opiniujący negatywny charakter jego wypowiedzi, często oparty na nieprawdziwych faktach, dla mnie jest obraźliwy. Brak słowa „przepraszam”, po tym jak pan redaktor obraził mnie publikując fałszywe fakty, jest dla mnie przejawem arogancji. Teraz dokleja się mi etykietki aby siebie wypolerować i uzasadnić postępowanie typu: „Iż oto my dobrzy Pasterze wykluczamy tego Złego poza nasze zgromadzenie, aby inne owieczki nie zaraziły się. Wykluczenie obędzie się regulaminowo po przez spalenie na stosie. – to mówił ja, wasz pasterz i źródło prawego słowa organizator MLB”.
Wystawiony przez jejoplusgogo, dnia 2011-04-07 o 19:00:28
Przypominam, że jest to liga amatorska a nie profesjonalna i zarówno sędziowie jak i zawodnicy są amatorami (nie licząć skrajnych przypadków). Wasza gra wcale nie stoi na wyższym poziome niż poziom sędziowania, także proponuje najpierw skupić się na tym fakcie. Skoro słowo pajac nie jest dla ciebie obraźliwy to nie będziesz miał chyba nic przeciwko, jak podczas następnego meczu będziesz w taki sposób przezywany? tak? Proponują skinąć tutaj głową i przeprosić sędziego, a właściwie to osobę prywatna jaką jest Pan Grzegorz T. Byłoby to jedyne wyjście z tej sytuacji. . .
Wystawiony przez ckycky, dnia 2011-04-07 o 22:12:42
Ja mam taka sugestie. Niech zawodnicy skupia sie na grze a sedziowie na sedziowaniu.
Jezeli MY (gracze) nie bedziemy kwestionowac kazdej kolejnej decyzji sedziego, a sedziowe beda gwiazdac TYLKO to co WIDZA, a nie to co im sie wydalo ze widzieli, to cala maszyna meczowa bedzie funkcjonowac poprawinie. Jakiekolwiek odstapienie od tych regol, ktorejkolwiek ze stron ZAWSZE wplynie na pogorszenie grywalnosci i odbije sie negatywnie na jednej i drugiej stronie, na atmosferze meczu, atmosferze ligii itd...
Co do meczu starszych Panow i magnetic.... Zenada! Slowa tego nie opisza, najlepiej przedstawic to na cyfrach. Wystarczy spojrzec na wynik. Liczby mowia same za siebie.
Grajmy w Basket
Wystawiony przez zukes, dnia 2011-04-08 o 08:18:26
Porównywanie MLB do NBA uważam za właściwe tak jak można porównać pracę montażysty domofonów z firmą INTEL - korzystają jedynie z tych samych praw fizyki.
MLB jest projektem biznesowym, w którym zespoły zawierają umowę z organizatorem, że ten zgodnie z regulaminem będzie pozwalał im się bawic w koszykówkę.
Organizator daje piłkę, wynajmuje salę i sędziów, daje to, bo tego oczekują zespoły.
Zespoły, a dokładniej zawodnicy lub ich sponsorzy, płacą za grę w MLB i oczekują spełnienia umowy jaką mglisto opisano w regulaminie.
Upraszczając mamy umowę zawodnicy z MLB.
Sędzia jest typowym podwykonawcą. Z zapisów regulaminu wykonawcą szczególnie chronionym.
W normalnym życiu jak kupujemy jakiekolwiek usługi i jesteśmy z nich niezadowoleni to mamy prawo do reklamacji.
W MLB utworzono instytucję protestu jednak nie słyszałem aby wiązała się ona np. z odmową wypłaty wynagrodzenia dla sędziów. Nie słyszałem aby organizator zwrócił kasę za niezgodne z regulaminem przeprowadzenie imprezy.
Co robi organizator gdy zwraca się mu uwagę, że nie dotrzymuje umowy. Robi to co każdy ubezpieczyciel, szuka jak może się z tego wyłgać.
Nie dziwi mnie wysokość zaproponowanej kary dla mnie, osobiście spodziewałem się dożywotniej dyskwalifikacji, bowiem możesz wybić zęby swojemu przeciwnikowi na parkiecie i za to dostaniesz karę meczu może dwóch. Co to obchodzi organizatora. Natomiast psucie mu biznesu jest absolutnie niedopuszczalne.
Zastanówmy się co byłoby gdyby w mieście była alternatywna liga koszykówki amatorskiej. Czy szacunek do warunków zawartej umowy ze strony MLB byłby taki sam, czyli względny? Moim zdaniem dla płacących byłoby dużo lepiej.
W NBA sędzia wyrzucający kibica (płatnika) z sali zabiłyby został śmiechem i jak to poetycko powiedział pan organizator przeżuty i wypluty. U nas płatnikiem nie są kibice tylko my zawodnicy.
Tak jak życie dowiodło, że konkurencja ma zbawienny wpływ na rynek i nawet sklepy z samym octem (lata 80’te) mogą się przemienić w tętniące życiem galerie handlowe (dziś)
W SLAKu na początku tezbyło super, potem gorzej, a na koniec nawet prysznice nie działały jak trzeba (tak jak dziś w MLB).
Nie nawołuje do anarchii ale do poszanowania moich praw jako konsumenta co przejawia się w profesjonaliżmie zatrudnianych sędziów. Nie mam pretensji do przeciwników że mnie obijają, bo ja robię to samo jeśli mi na to pozwolić. Mam pretensję o to, że zapłaciłem za to by grac w basket a nie być ofiarą dla pajaca z gwizdkiem.
Słowo pajac jest opisem zachowania i standardu wykonywanej pracy przez sędziego.
My jesteśmy amatorami sędziowie zdaje sie pobierają wynagrodzenie. Jesli będzie odwrotnie mogą robic co chcą dla tych którzy chcą w tym uczestniczyć.
Wystawiony przez zukes, dnia 2011-04-08 o 08:43:29
w sprawie przeprosin dla sędziego
Mogę powiedzie na zasadzie w zajemności, że sędzia za swój występ także mnie nie przeprosił. To, iż upokorzył mnie i moich kolegów po przez brak profesjonalizmu. Nie przeczytałem ani nie usłyszałem aby przyznał, iz popełnił wiele błędów, które doprowadziły do zaostrzenia gry i w końcu do kuriozalnego finału. Przeprosiny wyrażają stosunek do zdarzeń przeszłych skoro sędzia nie widzi swojej winy, moje oświadczenie oznaczałoby iz przyznaję mu rację a z tym zgodzić się nie mogę.
O braku profesjonalizmu, może świadczyć fakt, iż po meczu zmieniono 3 ważne decyzje sędziów z tego meczu. A pewnie gdyby się baczniej przyjżeć byłoby ich znacznie więcej - jednak zmiana ich i tak nic nie wnosi więc nikt się tym tematem nie zajmuje.
Wystawiony przez Komisarz, dnia 2011-04-08 o 10:37:56
Otrzymałem życzliwy sygnał występującego błędu - zacięcie na 37 minucie video meczu RIM-MELBEST. Aktualnie wrzucam ponownie materiał na serwer. Będzie on dostępny za jakąś godzinę. Będzie działało. Pozdrawiam!
Wystawiony przez husalah, dnia 2011-04-08 o 11:00:02
troche powagi - mniej dziecinady więcej dorosło�
Witam. Bacznie się przyglądam wpisom na stronie i nie moge pozostawić tego wszystkiego bez komentarza. Po pierwsze powiem wprost że oglądałem ten mecz na żywo więc mam nieco więcej obrazu w całej tej sprawie. Ogólnie dziwi mnie podejcie Pana ze Starszych Panów. To co zrobił jest nie dopuszczalne i nie powinno być w żadnym stopniu tolerowane. Ale od poczatku:
1. Oglądałem mecz i praca sędziów nie należała do łatwych. Powód? Gra własnie Starszych Panów, którzy prowokowali, grali agresywnie i na granicy kontuzji (prawie przy każdej akcji wymachiwanie łokciami w celu umyślnego uderzenia rywala, podchodzenie i wystawianie kolana po minięciu przez atakującego gracza Optimy i ciągłe - napisze jeszcze raz, ciągłe pretencje do sędziów nawet przy byle powodzie). Decyzje były podejmowane raz na korzyść Starszych Panów, a raz na korzyść Optimy (nie było tu decyzji krzywdzącyc, nawet nie danie przewinienia technicznego może o tym świadczyć). Dodatkowo proponuje przeczytać post sprzed meczu z artykułu zapowiadającego ten mecz. Nawet juz tam jest aluzja, że mecz będzie 'brutalny', jesli ktoś z takim nastawieniem podchodzi do meczu no to przepraszam bardzo ale sie nie nadaje do tego sportu
2. Druga sprawa to zachowanie Pana który teraz chce wyjść na pokrzywdzonego i obraca kota ogonem. Troche powagi, wyzywał Pan sędziego, który to wszystko początkowo tolerował po czym dawał ostrzeżenia. Nawet przed przerwaniem meczu zaznaczył że jak Pan nie przestanie go obrażać i nie opuści obiektu, to przerwie mecz. Był Pan i cała Pana drużyna świadomy swoich czynów. Znane były konsekwencje a nadal Pan 'pajacował'(używam Pana sformuowań żeby Pan poczuł jak fajnie jest jak sie słyszy takie coś w swoim imieniu). Uważam że sędzia zachował sie w tym przypadku w 100 % dobrze (nie chche tu wyjść na kogoś kto broni sędziów bo sam mam do ich pracy wiele zastrzeżeń i też często z nimi dyskutuje ale nigdy nie przenosze tego na tory personalne - co jest w meczu zostaje w meczu). Każdy ma prawo do pomyłek a w Waszym przypadku nie było mowy o 'arcyważnych' pomyłkach typu decyzja, która miała by przesądzić o losie meczu( jak już wcześniej napisałem Wy sami podjeliście decyzje o przerwaniu zawodów). Inna sprawa że kapitan w tym przypadku powinien zapoanować nad zespołem, no ale widocznie sie nie nadaje na tą funkcje. Pozwolenie na przysłowiowe 'rozejście się zespołu' jest dla mnie śmieszne.
3. Sam fakt obrażania żony sędziego wskazuje na poziom i niski iloraz inteligencji. Fakt obrażania samego sędziego uważam jeszcze w granicach głupoty bądź braku kultury, lecz insynuowanie i obrażanie jego żony, dziewczyny, bliskiej osoby uważam za brak męskości.
4. Tak zgodze się tylko co do jednego - został Pan uderzony przy tych rzutach wolnych ale czemu nie miał pretensji do zawodnika który Pana uderzył Sędzia tego nie zauważył Skąd ta agresja na 1 sędziego - przecież 2 ich sędziuje Proste ... najnormalniej w świecie Pan sie uwziął ( niewiem czy to dobre sformuowanie) na tego człowieka. Sędziów było 2 każdy z sędziów jest odpowiedzialny za swój sektor boiska dziwi mnie że za każdym razem czy ataku czy obronie zawsze Pana krzywdził ten wspomniany sędzia.
Tyle moich wypocin na ten temat. Chciałbym też zaznaczyć że cała ta sprawa moim zdaniem nie powinna być rozpatrywana dłużej. Zajmijmy się tym po co zaczeliśmy całą tą zabawę czyli grą w koszykówkę. Na boisku a nie w kuluarach bo zacznie to wszystko przypominać PZPN a tego chyba nie chcemy.
Jesli kogoś obraziłem to nie miałem tego na celu ale miejmy troche samokrytycyzmu i samooceny. Spójrzmy najpierw na własny ogródek zanim zaczniemy oceniać ogródek sąsiada, przyznajmy sie czasem do błędu.