Source: https://www.eporady24.pl/kopiowanie_artykulow_ze_stron_internetowych_i_gazet,pytania,17,57,7444.html
Timestamp: 2020-04-02 19:49:17
Legal References Found: art. 1
 art. 78
 art. 79
 art. 79
 art. 116
 art. 50

Document Content:
Kopiowanie artykułów ze stron internetowych i gazet
Autor: Jakub Bonowicz • Opublikowane: 21.06.2013
Mam portal internetowy o tematyce medycznej. Chciałbym prowadzić działalność polegającą na kopiowaniu treści z innych stron internetowych i gazet z trzymiesięcznym opóźnieniem. Czy można bezpłatnie cytować np. 99% treści artykułu? Czy wystarczy dopisanie źródła tekstu? Jeśli nie, to od czego zależy stawka wynagrodzenia dla autora? Dodam, że zarabiałbym na reklamach, a dostęp do artykułów byłby bezpłatny.
Odnosząc się do poruszonego przez Pana problemu prawnego dotyczącego możliwości wykorzystywania na Pana stronie artykułów cudzego autorstwa, uprzejmie wyjaśniam, co następuje.
Niestety zasugerowana przez Pana działalność polegająca na kopiowaniu artykułów z innych stron internetowych czy gazet nie wchodzi w grę. Stanowi ona naruszenie praw autorskich i rodzi odpowiedzialność cywilną, a nawet karną.
Dobrze przede wszystkim, że zwrócił się Pan o poradę, gdyż wiele osób tak jak Pan błędnie sądzi, że np. można cytować 99% tekstu artykułu lub przytoczyć cały artykuł z podaniem źródła, lub też przytaczać treści po upływie określonego terminu od ich publikacji. Te twierdzenia to mity i nie mają nic wspólnego z prawdą.
Takie działanie stanowi naruszenie praw autorskich. Majątkowe prawa autorskie do artykułów opublikowanych na branżowych serwisach internetowych (np. Gazeta Prawna, Rzeczpospolita, eporady24.pl) przysługują prowadzącemu taki serwis, autorskie prawa osobiste zaś – autorom.
Zgodnie z przepisami prawa autorskiego majątkowe prawa autorskie obejmują wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu. Pola eksploatacji to również rozpowszechnianie utworu w Internecie. Oznacza to, że jeśli na jakiejś stronie internetowej czy w gazecie znajduje się treść (np. artykuł poświęcony problematyce medycznej), to nie możemy bez zgody właściciela serwisu tak po prostu przekopiować go na nasz portal i w dodatku na tym zarabiać. Przecież im bogatsza treść, tym więcej użytkowników, a im więcej użytkowników – tym większe wpływy z reklamy. Stąd takie działanie jest w istocie bogaceniem się cudzym kosztem. Skoro wydawca zapłacił autorowi za napisanie utworu i przeniesienie praw autorskich, to dlaczego ktoś inny ma ten utwór publikować, nie płacąc za to ani grosza?
Internet zapewnia możliwość błyskawicznego dotarcia do wiadomości i jednocześnie ułatwia natychmiastowe publikowanie cudzych treści. Kiedyś, by zamieścić tekst z cudzej gazety, trzeba było chociażby go przepisać, znaleźć dla niego miejsce w papierowym wydaniu własnego pisma. Zajmowało to czas, a wiele informacji dezaktualizuje się błyskawicznie. Poza tym rynek prasy był o wiele mniejszy, gdyż wydawanie gazety czy czasopisma wiązało się z wydatkami (koszty druku, dystrybucji, kolportażu itd.). Natomiast obecnie, by fachowy artykuł z portalu napisany np. przez znanego profesora znalazł się na prowadzonej stronie internetowej, wystarczą dwa kliknięcia: kopiuj i wklej.
Nic dziwnego, że 12 października 2009 r. Sąd Okręgowy w Białymstoku wydał precedensowy wyrok w tej materii o następującej treści. INFOR Biznes – wydawca Dziennika Gazeta Prawna – domagał się zasądzenia odszkodowania od prowadzącego serwis Mojeprawo.pl, który kopiował w całości artykuły opublikowane na serwisach należących do powoda. Sąd uwzględnił roszczenie.
Twórczość w Internecie podlega ochronie na takich samych zasadach, jak treść książki wydanej w kilku egzemplarzach. Jeśli więc właściciel portalu nie chce narazić się na kłopoty, musi pomyśleć o zawarciu stosownego porozumienia z właścicielem treści, które ma zamiar zamieszczać. Wynika to z zasady neutralności technologicznej prawa własności intelektualnej – prawo autorskie chroni utwór niezależnie od formy jego wyrażenia: zarówno w postaci tradycyjnej, jak i w Internecie.
Artykuł zamieszczony w Internecie jest przedmiotem prawa autorskiego. Zgodnie z art. 1 ust. 1 ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (pr. aut.): „przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór)”.
O tym, czy dany wytwór intelektu ludzkiego spełnia cechy utworu, czy nie, rozstrzyga sąd w procesie. Wydaje się jednak, że napisanie artykułu z Pana branży z pewnością wiąże się z wysiłkiem intelektualnym o charakterze twórczym.
Jakie sankcje grożą za takie czyny?
Przede wszystkim odpowiedzialność cywilna za naruszenie autorskich praw osobistych oraz majątkowych.
Odpowiedzialność za naruszenie autorskich praw osobistych reguluje art. 78 pr. aut.:
„1. Twórca, którego autorskie prawa osobiste zostały zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania. W razie dokonanego naruszenia może także żądać, aby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności aby złożyła publiczne oświadczenie o odpowiedniej treści i formie. Jeżeli naruszenie było zawinione, sąd może przyznać twórcy odpowiednią sumę pieniężną tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę lub – na żądanie twórcy – zobowiązać sprawcę, aby uiścił odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez twórcę cel społeczny.
4. Jeżeli twórca nie wyraził innej woli, z powództwem, o którym mowa w ust. 2, może również wystąpić stowarzyszenie twórców właściwe ze względu na rodzaj twórczości lub organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi, która zarządzała prawami autorskimi zmarłego twórcy”.
O odpowiedzialności za naruszenie autorskich praw majątkowych stanowi art. 79 pr. aut.:
„1. Uprawniony, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać od osoby, która naruszyła te prawa:
Co ważne, naruszenie praw autorskich nie musi być zawinione. Z drugiej strony, jeśli ktoś kopiuje i zamieszcza treści, mając pełną świadomość, że są one chronione prawem autorskim, i nie pyta się autora czy wydawcy o zgodę, to w zasadzie domniemywać należy winę, która jest w tych wypadkach w zasadzie oczywista. Brak winy będzie zachodził w sytuacji, gdy ktoś korzysta z cudzego utworu w mylnym przekonaniu, że przysługuje mu takie prawo (np. ktoś zamawia u wykonawcy projekt strony internetowej i oświadcza on, że projekt jest oryginalny i nie narusza niczyich praw autorskich, a okazuje się, że tak nie jest).
Nie ma też znaczenia dla samego faktu przypisania odpowiedzialności, czy naruszyciel osiągnął jakieś korzyści z naruszenia. Fakt ten natomiast może mieć znaczenie przy zakresie odpowiedzialności odszkodowawczej, ponieważ zgodnie z art. 79 ust. 1 pkt 4 pr. aut. naruszyciel powinien wydać uprawnionemu uzyskane korzyści. Są to więc korzyści uzyskane z tytułu korzystania z utworów uprawnionego bez jego zgody, a więc zysk netto (pomniejszony o odpowiedni procent, w zależności od tego, w jakim stopniu inne czynniki przyczyniły się do tworzenia zysku). W Pana wypadku nie do końca wiadomo, jak ocenić zysk, ale właściciel praw autorskich zawsze może żądać potrójnego wynagrodzenia za zgodę na rozpowszechnianie utworu. Wysokość wynagrodzenia powinna odpowiadać cenom rynkowym (w razie wątpliwości ustala je biegły).
Oprócz odpowiedzialności cywilnej grozi również karna.
Zawinione naruszenie praw autorskich jest przestępstwem. Zgodnie z art. 116 ust. 1 pr. aut.: „kto bez uprawienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, podlega karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.
Kwalifikowane warianty tego przestępstwa zawierają kolejne ustępy – i tak jeśli sprawca dopuszcza się czynu określonego w ust. 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Jeśli natomiast uczynił sobie z popełniania przestępstwa określonego w ust. 1 stałe źródło dochodu albo działalność przestępną, określoną w ust. 1, organizuje lub nią kieruje, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.
Przestępstwo to jest karane zarówno wtedy, gdy jest umyślne, jak i nieumyślne (nieumyślny to również zawiniony – gdy ktoś działał lekkomyślnie lub niedbale), tyle że nieumyślność zagrożona jest niższą karą – grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do 1 roku (art. 116 ust. 4 pr. aut.).
Przestępstwa te są ścigane co do zasady na wniosek pokrzywdzonego (art. 122 pr. aut.), którym może być także właściwa organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi (art. 1221 pr. aut.) – oczywiście tylko wtedy, jeśli dany utwór objęty jest zbiorowym zarządzaniem danej organizacji (co nie dotyczy zwykle artykułów). Pokrzywdzonym jest zatem autor artykułów lub ten, kto nabył od niego prawa autorskie majątkowe i je opublikował. Ściganie na wniosek oznacza, że organy ścigania (prokuratura, policja) nie mogą podjąć żadnych czynności, dopóki nie otrzymają stosownego wniosku od uprawnionego podmiotu (twórca, inny podmiot, któremu przysługują autorskie prawa majątkowe lub organizacja zbiorowego zarządzania w zakresie utworów, którymi zarządza). Jeśli jednak taki wniosek zostanie już złożony, to wówczas organy samodzielnie prowadzą czynności, chyba że wniosek zostanie cofnięty (wówczas postępowanie należy umorzyć).
Pozostają więc Panu następujące wyjścia:
zawieranie stosownych umów licencyjnych z właścicielami gazet (portali internetowych) na korzystanie z artykułów lub też
pisanie takich artykułów samodzielnie lub podzlecanie ich napisania komuś innemu – wówczas koniecznie musi Pan pamiętać o nabyciu praw autorskich do tych artykułów.
Musi Pan wtedy wyliczyć, co się bardziej Panu opłaca. Dodam, że nie wszystkie gazety takiej licencji udzielają, zresztą nie ma takiego obowiązku. Właściciel autorskich praw majątkowych może nimi swobodnie dysponować i ma prawo zadecydować, czy udzielić licencji, czy też nie. Ma też prawo określić stawkę, którą chce uzyskać od licencjobiorcy w przypadku zawarcia umowy (na którą oczywiście Pan nie musi się zgodzić, ale wtedy pozostaje po prostu nie zawierać umowy i napisać takie artykuły samemu).
W drugim przypadku albo Pan tworzy artykuły samodzielnie (wówczas Pan jest ich autorem i przysługują Panu autorskie i osobiste prawa majątkowe do nich), albo też zleca Pan napisanie ich komuś. Musi Pan wtedy zawrzeć z taką osobę umowę o dzieło wraz przeniesieniem autorskich praw majątkowych do tych utworów (artykułów). Umowa ta musi koniecznie określać pola eksploatacji, na których wolno Panu wykorzystywać utwór. Pola eksploatacji przykładowo są określone w art. 50 pr. aut.: „odrębne pola eksploatacji stanowią w szczególności:
3) w zakresie rozpowszechniania utworu w sposób inny niż określony w pkt 2 – publiczne wykonanie, wystawienie, wyświetlenie, odtworzenie oraz nadawanie i reemitowanie, a także publiczne udostępnianie utworu w taki sposób, aby każdy mógł mieć do niego dostęp w miejscu i w czasie przez siebie wybranym”.
Wpisz wynik równania (liczba): 5 + 7 =
Będę pisać na zlecenie pewnej osoby (ma swoją działalność) artykuły fachowe. Ja mam „lekkie pióro”, partner – wiedzę. On przedstawi i wyjaśni mi konkretne zagadnienie, ja je opiszę. Czy ów zlecający może podpisać się jako autor artykułu? Czy ja mogę dokonać sprzedaży praw autorskic
Bezprawne umieszczenie wizerunku na stronie internetowej
Przypadkowo odkryłem, że mój wizerunek został bezprawnie umieszczony na stronie internetowej (w załączniku link). Co mogę zrobić? Czy przysługuje mi jakieś wynagrodzenie albo odszkodowanie?