Source: http://emeryturazawieszenie.blogspot.com/2013/03/nawet-1-mld-z-zalegych-swiadczen-do.html
Timestamp: 2019-03-25 09:27:46
Legal References Found: art. 28
 art. 6
 art. 2
 art. 417
 art. 417
 art. 442
 art. 417
 art. 28
 art. 103
 art.417

Document Content:
Zawieszenie emerytury: Nawet 1 mld zł zaległych świadczeń do zwrotu
Taki może być skutek wydanej przez Rządowe Centrum Legislacji interpretacji, która trafiła już do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej oraz do ZUS. Dotyczy orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 13 listopada 2012 r., który uznał, że art. 28 w związku z art. 6 ustawy z 16 grudnia 2010 r. o zmianie ustawy o finansach publicznych oraz niektórych innych ustaw (DzU nr 257, poz. 1726) jest niezgodny z ustawą zasadniczą (sygn. akt K2/12).
Wymuszony wybór
Sprawa dotyczy emerytów, którzy najpierw (od 8 stycznia 2009 r.) mogli pracować bez konieczności rozwiązania stosunku pracy, następnie prawo to im zostało przez rząd odebrane (od początku stycznia 2011 r.) i do końca października 2011 r. mieli wybrać: etat lub świadczenie. Tak częstą zmianę przepisów sędziowie Trybunału uznali za niezgodną z zasadą ochrony zaufania obywatela do państwa, która wynika z art. 2 konstytucji.
Opór ZUS
Po wejściu w życie tego wyroku (od 22 listopada 2012 r.) świadczeniobiorcy, którzy wystąpili do ZUS, a wcześniej wybrali etat zamiast emerytury, mieli odwieszane emerytury. Zakład podejmował zatem ich wypłatę. Tylko jednak od daty wejścia w życie orzeczenia TK. Nie było wiadomo, co z wypłatami za okres październik 2011 r. – listopad 2012 r., a pytany o to przez „Rz" w styczniu tego roku Zbigniew Derdziuk, prezes ZUS, stwierdził:
– Ponieważ ani sentencja wyroku Trybunału Konstytucyjnego, ani jego uzasadnienie nie odnoszą się do kwestii wypłaty wyrównania za okres wcześniejszy, w tym momencie nie widzimy podstaw do jego wypłacenia. Zdania konstytucjonalistów są również podzielone.
Maciej Berek, prezes RCL, stwierdza w konkluzji przesłanego do resortu pracy stanowiska, że „w systemie prawnym zostały ukształtowane instrumenty, które umożliwiają podjęcie działań po wyroku TK w zakresie roszczeń z tytułu wstrzymania wypłaty (...)". Co więcej, dalej przekonuje, że ustawodawca powinien rozważyć, czy to na emerytach powinien spoczywać obowiązek dochodzenia zaległości.
– Ustawodawca mógłby uznać za właściwe podjęcie działań legislacyjnych niwelujących negatywne skutki niekonstytucyjnej regulacji – przekonuje Berek. Wyraźnie sugeruje zatem przygotowanie nowelizacji ustawy.
Zapytaliśmy o plany dotyczące tej kwestii resort pracy.
– Wystąpimy do Zespołu do Programowania Prac Rządu z prośbą, aby wyraził zgodę na podjęcie prac nad nowelizacją – mówi „Rz" Marek Bucior, wiceminister pracy i polityki społecznej. Spodziewa się, że resort dostanie zielone światło.
Nierozstrzygnięta jest jeszcze kwestia odsetek. Berek w stanowisku jest raczej sceptyczny, wskazuje m.in. na dyscyplinę finansów publicznych. Resort pracy nie chce na tym etapie rozstrzygać, jak ta sprawa zostanie zapisana w ustawie.
– Poczekajmy na zgodę na podjęcie prac, potem będziemy rozstrzygać, co z odsetkami – mówi Bucior. Przypomina, że wcześniejsze rozwiązania były zapisane w ustawie okołobudżetowej, zatem w tej sprawie będzie też zapewne chciał zabrać głos minister finansów.
Nie ma się co dziwić. Bez względu na to, czy odsetki będą należne czy nie, budżet państwa, w którym tegoroczna dziura jest szacowna na ok. 15 mld zł, musi przygotować się na dodatkowe wydatki. Resort pracy szacuje, że zwrot należnych świadczeń tylko w nominalnej wysokości może kosztować kasę państwa ok. 600–800 mln zł. Gdyby doliczyć do tego odsetki, kwota ta może urosnąć o kolejne kilkadziesiąt czy nawet więcej milionów.
Poniżej uwagi Pana Krzysztofa
„Bomba prasowa”
Dzisiejszy artykuł w Rzeczpospolitej to zupełna „bomba prasowa”.
Artykuł w prasie to tylko opis, więc postanowiłem u źródła czyli w Ministerstwie Pracy zasięgnąć opinii. Zadzwoniłem więc do Departamentu Ubezpieczeń Społecznych, gdzie odbyłem dość długą rozmowę z bardzo uprzejmym panem. Potwierdził on dokładnie to co napisała do mnie emerytka i o czym na blogu pisał p. Józef. Wg. opinii RCL nie ma bezpośrednich podstaw prawnych do wypłaty „ z urzędu” zaległych świadczeń. Takie opinie ma też podobno MPiPS i z innych źródeł. Dlatego ZUS zawiadomi o tym osoby, które wcześniej informował, że stanowisko w sprawie zaległych świadczeń zostanie podjęte w terminie późniejszym. Pan nie chciał zdradzić, czy w tych zawiadomieniach (może decyzjach) będzie wskazana droga, jak ewentualnie dochodzić zaległych w sądach, o formie ma decydować ZUS . Nic się jednak nie zmienia, jeśli chodzi o osoby mające już sprawy w sądach.
Minister Pracy wystąpi do Urzędu Rady Ministrów, do Zespołu do Programowania Prac Rządu, o wyrażenie zgody na to by nowelizacja ustawy , na razie jeszcze niewiadomo, czy chodziłoby o pełny zwrot świadczeń czy o odszkodowanie, została umieszczona w planach prac rządu, co dopiero pozwoli ministerstwu na opracowanie projektu ustawy. Jeśli przyjmie ją rząd i skieruje do Sejmu na tym rola Ministerstwa się skończy. Pan był bardzo oszczędny w słowach i uważał aby nic nie powiedzieć za dużo. Stwierdził też, ze niezależnie od takiej ewentualnej ustawy zawsze istnieje prawo dochodzenia roszczenia w sądzie cywilnym.
Miejmy nadzieję że sprawy potoczą się pomyślnie, czyli będzie zgoda dla ministra Kosiniaka-Kamysza na projekt ustawy, że rząd ją przyjmie, parlament uchwali, a Pan Prezydent podpisze. Ale nie łudźmy się, to wydłuży czas oczekiwania na zwrot zaległych świadczeń pewnie o co najmniej o rok, zwłaszcza, że wg słów pana z MPiPS nie ma w tegorocznym budżecie przewidzianych na to środków.
W tej sytuacji, wszelkie dotychczasowe rozważania na temat co zrobi MPiPS i ZUS można wyrzucić do kosza, no i trzeba poczekać, aż ZUS oficjalnie powiadomi tych wszystkich, którzy nie mają spraw w sądach o stanowisku MPiPS. Więc cierpliwie poczekajmy, bo wiele spraw jeszcze pozostanie do rozwiązania, np. jeśli ustawa założy zwrot wszystkim emerytom, bez idiotycznego podziału do 8 stycznia 2009 i potem, to wszystkie składy sądów apelacyjnych oddalających apelacje emerytów z tego powodu, wyjdą na totalnych „głupków”. Jednak na dziś to co nas czeka w sądach, ani na jotę się nie zmienia, dopiero jak projekt ustawy ujrzy światło dzienne, będzie można myśleć o dalszych działaniach. Pisałem już wielokrotnie, opierając się na słowach sędziego Stępnia, że to byłaby najlepsza droga rozwiązania problemu zawieszonych emerytur, ale jakoś nie mogłem uwierzyć w to, że taka ustawa powstanie. Być może słowo stanie się ciałem i naprawdę warto się będzie upić z radości
pozdrawiam wszystkich z nadzieją
Przecież na rozprawie w TK przedstawiciel ZUS wyraznie odpowiedział na pytanie sędzigo Kotlinowskiego na jakiej podstawie ZUS wypłaci zaległe świadczenia padła odpowiedz ,że musi powstać jakaś regulacja prawna. Po co zatem jest to bicie piany i odciąganie w czasie sprawy wypłat teraz tylko muszą się zabrać do roboty wybrańcy narodu i z taką samą gorliwością jak uchwalali przepis aby zabrać emerytury niech uchwalą możliwość jej oddania. Pan prezydent zaś szybko podpisując nowelizację może się wykazać taką samą troską jak uchwalno przepis o możliwości przeliczenia emerytury po 18 miesiącach, który teraz jest wyrzucony do kosza.A swoją drogą jak im nie wstyd tak mizernie pracować i premie bez żenady brać.
Krzysztof 5 marca 2013 12:35
Można by nieuprzejmie napisać "kasa, misiu, kasa" . Jak widać pomimo wyroku TK i wiedzy o tym, że jest to wyrok ostateczny i niezaskarżalny a nawet sam TK już drugi raz tego rozpatrywać nie będzie z uwagi na "res iudicata" czyli "powagę rzeczy osądzonej" nasi rządzący kombinowali jak koń pod górę żeby nie wypłacać, no i w budżecie na 2013 środków na zaległe nie ma. I to jest praprzyczyna wszystkiego co się dzieje w naszej sprawie
Anonimowy 5 marca 2013 12:56
A wystarczy uruchomić środki z kredytu, który został przyznany ZUS. My przez najbliższe 100 lat nie będziemy mieli pieniędzy jako kraj jak nasi rządzący pajace będą tak rządzić jak dzisiaj .Wypłaty tylko swoim i to najlepiej duże. Do wszystkiego jest potrzebna wola a tej nie ma. Boją się tylko tych ,którzy im grożą jak np. gornicy lub tych, których nie chcą urazić jak geje . Tacy są nowocześni, tylko słoma ciągle się za nimi ciągnie.
Ten kredyt dla ZUS to nie nasze emerytury, to dla górników
Anonimowy 5 marca 2013 21:23
Przykro mi ale ja jakoś im nie wierzę przez 3 miesiące nic nie wymyślili, zwlekają a dług rośnie. Będą robić wszystko żeby oszczędzić na nas i nas skrzywdzić.
Już raz uwierzyliśmy Fedakowej a drugi raz prezydentowi.
Gdyby mieli dobre zamiary wobec nas to by już dawno załatwili sprawę.
To jest obłuda, mydlenie nam oczu i kłamstwo.
Anonimowy 5 marca 2013 12:14
No cóż!Jeżeli zostaną nam sądy,będziemy się sądzić/niezależnie od ewentualnej ustawy/
ale dlaczego dochodzenie roszczeń w sądach "cywilnych"?Nie znam się na tym, ale myślę,że to będzie kosztować.
Anonimowy 5 marca 2013 12:34
Panie Krzysztofie .Niech Pan znowu nie Kracze i Podpowiada tym co podejmują decyzje.. Ciągle Pan projektuje rzeczywistość . Dwa dni temu miał Pan jakieś przecieki ,cytował Pan njakieś listy Niech Pan przeczyta następny artykuł na Onecie gdzie autor pisze :ZUS się sprzeciwia. Więc ma coś do powiedzenia czy nie? Niech Pan sobie trochę odpocznie.Dla Pana Najlepszą drogą załatwiania naszej sprawy są sądy. Duża część emerytów uważa, że chodzenie po sądach uwłacza naszej godności ,nie jesteśmy przestępcami . Nie chcemy tracić zdrowia . Nie podniecamy się kontaktami z sądem Prosze to zrozumieć Chcemy szybkiego, lecz nie sądowego załatwienia naszej sprawy . Jeszcze raz proszę żeby Pan przestał podpowiadać ZUSOWI jak w sądach rozwiązać nasz problem.
Krzysztof 5 marca 2013 12:47
Przepraszam, ale nie czytam tabloidów, a Onet to tabloid internetowy, nawet próbowałem to znaleźć, ale nie mam pojęcia jak po tym czymś się poruszać, wbicie w wyszukiwarkę tej frazy "ZUS się sprzeciwia" daje zero wyników. A niby czemu może sprzeciwiać się ZUS? proszę dać link do tego to porozmawiamy. A podpowiadać to ja mogę swojej żonie (jak każda żona i tak pewnie nie posłucha, ale na pewno nie tym co podejmują decyzje. Skąd u Ciebie ta mania wielkości anonimowy z 12:34? Ty naprawdę wierzysz , że to co ukazuje się na blogu jest przez jakichś decydentów analizowane i wykorzystywane? Oni maja nas głęboko gdzieś, ale sprawę zaległych świadczeń jakoś trzeba rozwiązać, widocznie rozwiązań sądowych nie są do końca pewni, dlatego ten tekst o jakiejś ustawie rekompensacyjnej.
KRYS odpowiedz p Krzysztofowi.
Anonimowy 5 marca 2013 13:04
Onet WIADOMOŚCI BIZNES Pierwsza wiadomość. To nie mania wielkości tylko duża determinacja w kierunku załatwienia sprawy / nie tylko swojej ale naszej/Niestety czytają ,może nie oni, ale sztaby ludzi zatrudnionych w oddziałach analizujących nasroje i oczekiwania społeczne.Wszystkie telefony do COD ZUS i do Ministerstwa są nagrywane między innymi po to.
Krzysztof 5 marca 2013 13:09
Anonimowy z 13:04
To jest cały tekst ze strony Onetu, gdzie tu sprzeciw ZUS-u :
"Dorabiający emeryci, którym ZUS wstrzymał świadczenia, bo nie zwolnili się z pracy, mogą otrzymać zaległe wypłaty. Chodzi o ok. 30 tysięcy osób, którym ZUS wstrzymał wypłatę emerytur w okresie od października 2011 r. do listopada 2012 r. Chodzi o emerytów, którzy najpierw (od 8 stycznia 2009 r.) mogli pracować bez konieczności rozwiązania stosunku pracy, następnie prawo to zostało im odebrane (od początku stycznia 2011 r.) i do końca października 2011 r. mieli wybrać: etat lub świadczenie. Tak częstą zmianę przepisów, TK uznał za niezgodną z ustawą zasadniczą. W tej sytuacji pojawił się problem, czy emerytom należy się wyrównanie. Zdaniem ZUS - nie, zdaniem prezesa Rządowego Centrum Legislacji, istnieją "instrumenty, które umożliwiają podjęcie działań po wyroku TK w zakresie roszczeń z tytułu wstrzymania wypłaty". Więcej w "Rzeczpospolitej"
Krzysztof 5 marca 2013 13:16
cd. Anonimowy z 13:04
"sztaby ludzi zatrudnionych w oddziałach analizujących nasroje i oczekiwania społeczne.Wszystkie telefony do COD ZUS i do Ministerstwa są nagrywane między innymi po to"
Większej bzdury dawno nie czytałem. Szczyt teorii spiskowych. Telefony w COT są rzeczywiście nagrywane, bo to centrum informacyjne i tak jest w każdej tego typu komórce, ale nikt ich nie nagrywa do celów inwigilacji czy analizy nastrojów, nagrywa się w celu ewentualnej konfrontacji, jeśli zarzucasz konsultantowi wprowadzenie w błąd. A w ministerstwie nie na 100% a na 300% nikt żadnych telefonów nie nagrywa. Przydałby się kubeł zimnej wody.
Anonimowy 5 marca 2013 13:19
Szanowny Pan czytać nie umie? ZDANIEM ZUS-NIE.
Krzysztof 5 marca 2013 13:26
to ty nie umiesz czytać Szanowny Anonimowy,fragment "Zdaniem ZUS - nie" ma zdaniem dziennikarzyny z Onetu oddawać to:
"w styczniu tego roku Zbigniew Derdziuk, prezes ZUS, stwierdził:
– Ponieważ ani sentencja wyroku Trybunału Konstytucyjnego, ani jego uzasadnienie nie odnoszą się do kwestii wypłaty wyrównania za okres wcześniejszy, w tym momencie nie widzimy podstaw do jego wypłacenia. Zdania konstytucjonalistów są również podzielone."
I to ma być sprzeciw ZUS-u ???
Gratuluję czytania ze zrozumieniem
Krzysztof 5 marca 2013 13:46
Asiu, nie warto, Kaligula kazał wychłostać morze bo zatopiło jego okręty, ten anonimowy jest przeświadczony że wszelkie decyzje są w ręku ZUS, pozwólmy mu żyć z tym przeświadczeniem
Anonimowy 5 marca 2013 14:06
Oj . Powtarzamy się.Proszę jednak spojrzeć na podtytuł w Rzeczpospolitej;OPÓR ZUS.To dobrze,że Pan jest przeświadczony,że ja jestem przeświadczona.Pozdrawiam .
Niestety ale to ZUS jest odpowiedzialny za wypłatę tego do czego mamy w pełni prawo. Z czego Pan wywodzi konieczność postępowań cywilnych skoro decyzja administracyjna nie leży w kognicji tego rodzaju sądu.. A swoją drogą jako chemik powinien Pan wiedzieć, że pojęcie 300% nie istnieje.
według mnie to nie emeryt powinien biegać po sądach,zabrali niesłusznie powiadamiając zwykłym pismem, teraz decyzją należałoby szkodę naprawić,oszczędności proszę szukać , ale nie okradając emerytów.Gdyby mogli cofnąć czas,napewno przypilnowaliby i wynik TK byłby inny,jaki zapadł wiemy, więc proszę nie jątrzyć ,tylko naprawić szkodę,bo czas leci
Krzysztof 5 marca 2013 13:21
Waloryzację kwotową też zrobili niesłusznie, ale TK z uwagi na "interes społeczny" ją utrzymał, bo rozpatrywał w pełnym składzie a przeważają nominaci PO.
Przepraszam ale kto ma "nie jątrzyć" i naprawić szkodę?
ZUS nie prowadzi własnej polityki finansowej i nie może samodzielnie ustalać czy wypłacić zaległe czy nie. Oni mogą ale palcem w bucie sobie pokiwać.Ja czekam na sprawę w SO a inni " bez sądów" niestety muszą poczekać na łaskawe decyzje zwierzchników ZUS-u. Muru głową nie przebijemy.
Do anonimowego z 12:47. Ciekawe w jaki sposób dochodzić swoich praw jak nie w sądach. Może raczej spóbować nagłaśniać niesprawiedliwe orzeczenia sędziów.To że p.Krzysztof udziela nam wskazówek jest dla nas wielką pomocą.Gdyby nie jego informacje o wielu sprawach nie mielibyśmy pojęcia. Hanna 1
Niech Pani biega Pani Hanno .Życzę powodzenia.Mam tylko pytanie Gdzie kres tego biegania?
Anonimowy 5 marca 2013 13:23
Racja wszyscy chcą się użreć na tym naszym bieganiu po sądach. Czyja to wina ? Nam dano prawo pobierania emerytur i to nie my okradliśmy budżet,że nie ma pieniędzy.Pracując i pobierając emeryturę odprowadzalismy uczciwie wszystkie podatki i składki podwójnie.Tak też czynimy i dzisiaj czego jeszcze od nas się chce, że nas się tak poniża?
Do anonimowego z 13:09. Ma Pan lepszy pomysł niż dokończenie sprawy w sądach to proszę napisać. Chowanie głowy w piasek nic nie da. Pozdrawiam Hanna1
Anonimowy 5 marca 2013 13:59
Pani Hanno Trzeba dokończyć. Proszę jednak zauważyć jak się nas traktuje. Już mówi się o tym, że o waloryzację trzeba nam walczyć w sądach,z nieuczciwymi bankowcami o oszustwa związane z odwóconą hipoteką, w końcu o nasze odsetki. Pytam Gdzie kres?Też pozdrawiam.
Krzysztof 5 marca 2013 14:10
No nie, o waloryzację kwotową to chyba w sądach nie powalczymy, TK uznał ją za dopuszczalną z uwagi na interes społeczny, jak na razie banki nie prowadzą odwróconej hipoteki, prawo im nie pozwala (a pewnie by chcieli), robią to nieuczciwe spółki i pseudo fundusze, a że łowią naiwnych?, z nimi też w sądach trudno będzie wygrać bo umowę o taką "rentę hipoteczną" podpisują naiwni świadomie, nikt ich nie przymusza. O odsetkach od zaległych świadczeń, jeśli powstanie ustawa i je wypłacą też myślę, że możemy zapomnieć, powalczyć w sądach pewnie bezie można ale czy warto?
Też tak myslę p. Hanno1, pozdrawiam. Baska
Baszka 5 marca 2013 18:57
Początkowo tez bym machnęła ręką na odsetki. Ale teraz, gdy tyle czasu odwleka się naprawienie szkody mimo wyroku TK, nie odpuszczę odsetek! Choćby po to, żeby następni nieuczciwie potraktowani przez rządzących niedouków wiedzieli, że warto walczyć, że mamy jakieś oprawa! A może rządzący czasem się zastanowią zanim okradną ludzi w majestacie przez siebie stworzonego niby-prawa. Czym dłużej to trwa, tym więcej kosztuje to nasze państwo. Tylko szkoda, że nie mamy przepisów pozwalających wyegzekwować od szkodników u władzy tego, co przez nich państwo traci. Jak do brania, to oni=państwo, dla dobra narodu nawet dymisji nie złoża sami, bo taką czuję misję działania dla nas maluczkich. Ale jak trzeba płacić za decyzje onych dobrodziejów narodu, to już nie oni odpowiadają, wtedy kosztem onego narodu trzeba płacić za ich błędy(albo Świadome działanie TYLKO DLA SIEBIE ZA WSZELKĄ CENĘ!) Czasami zazdroszczę krajanom Julii T., następcy chyba ostrożniej podpisują decyzje, wiedząc, że może wkrótce rozliczyć ich mogą nie tylko kolesie....
Anonimowy 5 marca 2013 20:10
Najpierw stworzono ustawę żeby w świetle "prawa" można było ukraść a teraz zostanie stworzona nowa ustawa aby w świetle prawa oddać co ukradzione.
Ja też nie daruję odsetek - dla zasady, nawet jeśli koszty prawnika będą wyższe od kwoty odsetek .
Ależ ci emeryci są zapiekli.
Baszka 5 marca 2013 21:50
Stworzono ustawę, aby kolesie zgodnie z prawem mogli brać i emeryturę i pobory, wystarczyło fikcyjne zwolnienie na jeden dzień. A reszta co się przypadkowo na to załapała i uwierzyła, że to już prawo nabyte? Trza im przypomnieć, że to nie dla nich były te frykasy;)
Przykro mi ale ja jakoś im nie wierzę ŻE NAM ODDADZĄ ZALEGŁE. Przez 3 miesiące nic nie wymyślili, zwlekają a dług rośnie. Będą robić wszystko żeby oszczędzić na nas i nas skrzywdzić.
OKRADAJĄ NAS i OSZUKUJĄ na każdym kroku.
PRZEZ NICH JESTEM ZNERWICOWANA A BLIŻEJ SPRAWY SĄDOWEJ JESTEM BARDZO ZAŁAMANA PSYCHICZNIE. CZEGO SIĘ DOCZEKALIŚMY JESTEŚMY ŻLE TRAKTOWANI W SĄDACH. A rządzący się bawią i knują jak nas upodlić.
Anonimowy 6 marca 2013 09:23
Proszę się tak nie przejmować - w końcu pieniądze to rzecz nabyta - najważniejsze są dzieci i wnuki - jeśli dostały od nas "zdrowy kręgosłup" to zmienią złe na dobre :)
Baszka 6 marca 2013 13:05
Brawo A.! Też tak uważam, zwłaszcza, że jakoś przeżyliśmy bez tych pieniędzy do dzisiaj. Więc jeszcze trochę poczekać można. A dostaniemy na pewno! I to z odsetkami, które zresztą rosną... jak na żadnej lokacie;)
"a pytany o to przez „Rz" w styczniu tego roku Zbigniew Derdziuk, prezes ZUS, stwierdził:
– Ponieważ ani sentencja wyroku Trybunału Konstytucyjnego, ani jego uzasadnienie nie odnoszą się do kwestii wypłaty wyrównania za okres wcześniejszy, w tym momencie nie widzimy podstaw do jego wypłacenia."
Sędzia Kotlinowski pytał o tę kwestię obecną na sali przedstawicielkę ZUS. Jak wyglądałby zwrot zaległych i ta Pani powiedziała, że musiała by powstać ustawa (np rekompensacyjna).
Moje pytanie do Pana Krzysztofa, czy można wystąpić do kancelarii TK o protokół rozprawy - kto co mówił albo nagranie video. Wtedy można wysłać do Ministerstwa Pracy i niech mają :)
Krzysztof 5 marca 2013 13:40
Nie mam pojęcia jak to technicznie zrobić, ale myślę,że na pewno jest i protokół i nagranie rozprawy. I tak rzeczywiście było, było takie pytanie sędziego Kotlinowskiego i taka odpowiedź przedstawicielki ZUS.
Tylko nie bardzo rozumiem po co to wysyłać do MPiPS, był tam przecież i przedstawiciel Ministerstwa. Ja się domyślam dlaczego Departament Ubezpieczeń Społecznych czekał na opinię RCL (zresztą na kilka innych opinii też). Kiedy w 2010 uchwalany był art 28 urzędnicy DUS i DP MPiPS zapewniali na 200% Radę Ministrów, że przepis utrzyma się w TK, teraz też próbowali do końca przekonywać, że wtedy mieli rację, nawet jak TK to uznał za niekonstytucyjne, szukali potwierdzenia swoich racji w niezależnych opiniach, niestety przegrali. Wysyłanie im czegokolwiek uważam za zbędne, tym bardziej że decyzja w naszej sprawie przenosi się w Aleje Ujazdowskie. To Kancelaria Premiera (Zespół do Programowania Prac Rządu) musi dać zgodę (lub nie) na przygotowanie przez MPiPS projekty takiej ustawy.
Z tego wynika Panie Krzysztofie, że Ministerstwo rżnie głupa i stara się maksymalnie cały proces zwracania przedłużyć. Teraz będą 6-9 miesięcy pracować nad jedną stroną ustawy kompensacyjnej czy nowelizacji. do czerwca nic nie zrobią, później wakacje....eh. Teraz nie wiadomo jak będą zachowywać się sądy, wstrzymywać sprawy bo będzie praca nad ustawą czy wydawać wyroki.
Anonimowy 5 marca 2013 17:13
W TK przy sprawie K2 jak się wejdzie dokumenty jest strnogram z rozprawy
K 5 marca 2013 17:14
Na sądy to ewentualna ustawa do momentu jej uchwalenia wpływu miała nie będzie, zresztą nie widzę, żeby ktokolwiek miał wpływ lub cokolwiek miało wpływ na polskie sądy, one są ponad wszystkim albo tak uważają. Podejrzewam, że oni w MPiPS mają już projekt takiej ustawy bo to przecież kilka artykułów, ale to już nie oni będą teraz decydować. Chytrze zwalili decyzje na Urząd Rady Ministrów, jak ten Zespół do Programowania Prac Rządu wyrazi zgodę, szybko złożą ten projekcik i z zadowoleniem umyją ręce.I zacznie się karuzela ustawodawcza, opinia RCL i Bóg wie jeszcze czyja, potem Komitet Rady Ministrów, potem posiedzenie rządu, potem do Marszałka Sejmu (pewnie poleży ze trzy miesiące), wreszcie pierwsze czytanie, komisja sejmowa, drugie czytanie, Senat (może jakieś poprawki) znów do Sejmu, potem Pan Prezydent i może będzie ustawa. Moim zdaniem marne szanse w tym roku na całą procedurę, ale jeśli sprawa ruszy to szansa na zwrot jest duża. Jeżeli w ustawie nie będzie idiotyzmu z podziałem na do 8 stycznia i po to może wszyscy w końcu dostaną. A na razie można tylko czekać, nawet jak pójdziemy do RPO to powie że też czeka na ustawę rekompensacyjną.
Anonimowy 5 marca 2013 17:21
no właśnie ten podział jest bez sensu. Skoro wszystkim już wypłacają na bieżąco to i wszyscy powinni dostać zaległe z prostej logiki skoro pobierali, zawiesili i odwiesili to przez okres zawieszenia nadal by pobierali i należy się rekompensata czyt. zwrot. No przecież nie może być inaczej.
Jeżeli czytają ten blog urzędnicy ZUS czy MPiPS,to chcę ich uświadomić,że emeryci w kwestii ukradzionych im emerytur nie odpuszczą,i jeśli uzyskają negatywne dla siebie wyroki naszych sądów nie zawahają się ani przez moment i będą pisać skargi do Trybunału w Strasburgu.A w Strasburgu sprawa będzie na 100% wygrana.Już niejednokrotnie podobne sprawy, odebrania przyznanych świadczeń, były tam rozstrzygane pozytywnie dla skarżących.Jeżeli władze nie chcą, kolejny raz, skompromitować Polski, niech oddadzą ukradzione pieniądze dobrowolnie.My emeryci nie odpuścimy tego złodziejstwa!!!!
Panie Krzysztofie-dziękujemy za tak logiczne i bezinteresowne przekazywanie informacji. To ,że sytuacja zmienia się bezustannie i my musimy się do tego dostosować, co sprawia ,że niekiedy "rzuca nas od ściany do ściany" nie jest niczyją winą. Trzeba dużej odwagi mówienia,żeby zachowywać się w tej sytuacji tak jak Pan. Jeszcze raz dziękuję i proszę się nie zrażać tymi ,którzy "myślą" inaczej- wszyscy nie muszą nas lubić.......Asia
Krzysztof 5 marca 2013 14:00
Asiu z mini jest tak jak z tym pijanym mężem, który na pytanie skąd wraca, otwierającej mu o trzeciej nad ranem żony, odpowiada" "z opery i tej wersji będę się trzymał". To, że w ogóle rozważa się uchwalenie ustawy rekompensacyjnej to przełom jeszcze trzy tygodnie temu, jak dzwoniłem, w MPiPS kategorycznie twierdzili, że o czymś takim nie ma mowy.
Anonimowy 5 marca 2013 16:45
Tych przełomów w naszej sprawie było już wiele aż mdli od nich. To wszystko co się wokół emerytur dzieje to jedno wielkie G.
Baszka 5 marca 2013 21:44
O ustawie rekompensacyjnej była mowa już dawniej, sam pan Panie Krzysztofie o tym pisał. A że w rozmowie telefonicznej ktoś, odpowiadając jakiemuś emerytowi( w końcu nie jesteśmy aż tak znani w całym świecie, a nawet we wszystkich naszych ministerstwach)nie mówił o takim rozwiązaniu, to nie ma znaczenia. Oficjalnie i do wiadomości publicznej dociera wyrok TK, oficjalne komunikaty i pisma ZUS, opublikowane w ogólnodostępnych mediach stanowiska ministerstw. A z tych nigdzie nie wynika, że nam nie oddadzą zawieszonych, i to z odsetkami. Więc czekajmy. Na razie to tylko pojedynczy sędziowie wykazali się nadgorliwością w podlizywaniu się władzy+ brakiem gorliwości w zaznajamianiu się z obowiązującymi przepisami prawa.
Anonimowy 5 marca 2013 14:16
Wydaje mi sie, ze o tej ciężkiej drodze po odzyskanie emerytury zaległej trzeba powiadomic wszystkie możliwe media. jak pismaki dobiorą sie do d... rządowi momentalnie się ustawę odpowiednią uchwali.Boze drogi jedno tu wyklucza drogie.Wczoraj ktos na bloogu pisze dzwonił,wie etc. emerytury sie nie nalezą zaległe, dzis zupełnie co innego obwieszcza gazeta.Zgłupiec można.
Jesteś w błędzie.Nadanie naszej sprawie medialnego rozgłosu tylko nam zaszkodzi.Ja już,ciągle słyszę wśród znajomych,którzy nie załapali się na możliwość łączenia pracy z emeryturą bez obowiązku zwolnienia się,jaka to jest niesprawiedliwość, że jedni biorą świadczenie i pobory, a drudzy tylko pobory.Naprawdę nie ma co jątrzyć nastrojów społecznych naszą sprawą,bo sytuacja ekonomiczna bardzo nam nie sprzyja.Potrzeba nam jedności i cierpliwości w działaniu.Musimy uświadomić nasze władze,że wyczerpiemy wszystkie drogi prawne Z Trybunałem w Strasburgu łącznie.A jak tam wpłynie 30 000 skarg to dopiero będzie skandal na całą Europę.
Masz racje Elzbieto.tylko,że ta droga bedzie trwała lata. rządb spieprzyl niech teraz z pokorą odda.
Krzysztof 5 marca 2013 16:52
Ależ nic się nie zmieniło od 1 marca. ZUS będzie zawiadamiał (wyda decyzje, czort go wie jak to zrobi), że "z urzędu" nie można wypłacać zaległych emerytur. Nie wiadomo czy napiszą jak można ich dochodzić w sądach. Natomiast dziś newsem jest informacja, że być może powstanie ustawa rekompensacyjna, dzięki której zaległe świadczenia (albo odszkodowanie) będą mogły być wypłacone.
Anonimowy 5 marca 2013 22:40
Do Elżbiety, proszę Pani ma Pani rację ale to nie my jesteśmy winni tego że zrobili taką ustawę w 2009 r. Ci co się zwolnili na 1 dzień to dostali emeryturę i dalej pracują. Zresztą odprowadzamy podatki a mało tego to jeszcze płacimy składkę rentową. To winni są rządzący bo ja mam wrażenie że oni są z kosmosu myślą co będzie za 20 lat a nie myślą o NARODZIE tu i teraz.
Nie podniecajmy się za bardzo.Wiadomo jaka jest arytmetyka w sejmie i senacie. Droga legislacyjna do nowej ustawy BARDZO A BARDZO DALEKA JESLI DOBRZE PÓJDZIE TO CO NAJMNIEJ ROK, zakładając, ze posłowie PO nie wezmą rewanżu na 30.senatorach z PISU. I zakładajc znaną dyscyplinę partyjną, powidzą parlament był przeciw ustawie.... i będą nici. Przedtem w "przychylnych" włzdzy mediach zrobią przemysł nienawieści przeciwko nam "pazernym emerytom" przeciwstawią młodych bez pracy.... i bedzie PO ptaku.Powiedzą wola ludu. Więc walczmy by na mocy samego wyroku TK otrzmac zaległe świadzczenia.Namawiam do pisania do ETPCz........ i składania kasacji, bo SN może tą parodię sprawiedliwości przerwać jednym wyrokiem
Anonimowy 5 marca 2013 14:48
Tak, najbardziej przekonuje mnie dyscyplina partyjna, jak każą tak zagłosują i będzie po wszystkim.
Ludzie co to za chore panstwo.Mieszkam od 10 lat w UK.Tu to był by absurd zeby rząd dawał, odbierał.TK stwierdził przepis jest niezgodny z konstytucją.Emerytom oddac pieniadze na które tez czekam moja Mama.Jak politycy aspirujacy do elity europejskiej pozwalaja na ponizanie strszych osób,które kilkadziesiat lat pracowali i pracuja na to panstwo.Jakie instrumenty nienawiści i błazeństwa przedstawiaja polscy politycy?Dla mnie to już jest kpina zeby nie tylko czekac na swoje pieniądze,a już martwic się czy je oddadzą to jakas paranoja. Gdzie obligatoryjne terminy urzędowe? Ludzie dla tej ekipy rządzącej srodkowy palec i zyczenia zeby im tez kiedys zabrano.hahaaha.Palska to jednak groteskowy kraj.Pozdrawiam bloogowiczów Majka Londyn.Dziękuje opacznośći ze emeryturę bedę pobierac w UK.
Anonimowy 6 marca 2013 07:02
Majka! Dzięki za wpis. Zawsze to ciekawe wiedzieć , jak to widzi ktoś "z zewnatrz". Napisz coś jeszcze , co w UK trzeba zrobić , żeby dostać emeryturę , czy jest możliwe , żeby ja zabrali i nie chcieli oddać? Czy w Anglii jest trybunał konstytucyjny ? Przykro słuchać o "groteskowym państwie " , ale , niestety , sami czujemy na własnej skórze , że masz rację . Wychodzi na to , że społeczeństwo to banda głupków , która wybrała(?)takich rządzących. Pozdrawiam serdecznie rodaczkę z Anglii.
Anonimowy 6 marca 2013 11:44
Majka Londyn i tak zostanie chociaż jestem z Gdańska.W UK trzeba przepracować oczywiście legalnie 5 lat,zeby zyskać prawo do emerytury. Tu nic nie zabieraja i nie oddają :)System socjalny jest bardzo dobrze rozwiniety.Benyfity tzn.dodatki socjalne starczaja na normalne zycie np.kiedy ktos straci prace.Tu ustawa wchodzi i jest swieta.Osoby starsze sa traktowane z godnoscia obojetnie czy to urzad administracyjny czy szpital.Nikt przeciw nim nie wydaje poniżajacych rozporządzeń.Wiadomo te osoby maja rodziny, znajomych, a to przeciez elektorat.I taki polityk,ktory nie zna prawa ba niszczy osoby starsze jest spalony. Mysle,ze ci ludzie którzy kandyduja w PL do parlamentu poczatkowo nie sa zepsuci.Psuje ich władza.Wiadomo zeby samemu zyskac ktoś musi stracic. Powiem jedno ja to nigdy nie wróce.Zycze Państwu i mojej kochanej Mamie odzyskania należnych swiadczen, decydentom opamietania bo kiedys tez beda borykac sie z dzikimi prezepisami dot.praw do emerytury.Uśmiechów Majka
Pani Majko ! Serdecznie dziękuję za odpowiedź . Rzeczywiście , róznice poraząjace. Sam fakt , że u nas trzeba pracować kilkadziesiąt lat i to do ukończenia 67 roku życia , a w Anglii -5 lat ! Iże człowiek w ciężkiej sytuacji spokojnie może wyzyć z "socjalu "! Siąść i płakac , gdzie ta Polska zaszła. Serdecznie pozdrawiam Panią i Mamę.
Dziękujemy bardzo.Mam 33 lat.Decyzje o zostaniu w UK podjełam dawno. Takie buble prawne i nastroje,które wywołują w społeczeństwie,pokazuja jedno - NIE MYLIŁAM SIE!Nie chce byc w przyszłości upokarzana przez państwo polskie.Sytuacje jak ta pokazują jedno.Swiat powinien sie dowiedzieć jak rząd polski traktuje seniorów.Jeżeli rzadzacy nie znaja sie na prawie to po co utrzymuja badnde prawników? Jak jest możliwe zeby sądy polskie o w jednej sprawie wydawały rózne wyroki?Wydaje mi się,ze ktoś powinien zając sie dogłebnie ta sprawa. Jak moga wyrok TK opiniowac ludzie z jakiegoś dziwnego tworu Centrum Legislacji?????????????Kpina i żenada. Jak opowiadam o sytuacji mojej Mamy,która bardzo sie tym przejmuje znajomym anglikom to przecieraja oczy ze zdumienia. Po co Polsce konstytucja gdzie jest opisana rola TK????????????jak jest Centrum Legislacji.Zenada. Zyczę miłego dnia. Dziękuję swietym,ze o 19 mam lot do Londynu.Nie myślałam,ze tak kiedys powiem.Wracam do DOMU. Wiem przynajmniej,ze nie zaskoczy mnie nim zadna chora ustawa. Pozdrawiam z nad walizki. Buziaki dla wszystkich pracujacych seniorów
Od wyliczonej kwoty, którą są winni emerytom niech odliczą wszystkie składki zus jakie zostały przekazane z tytułu zatrudnienia, to im pomniejszy te kwotę.
Widać, że wiedzą ile pieniedzy zagarneli.
Po co niektórzy na tym blogu snują swoje przemyslenia i wkurzają emerytów, bo są zawsze na NIE.
Czytam i czytam i wydaje mi się, że czas , aby tzw. nabici w butelkę emeryci, muszą jednak odwołać się do Strasburga. Władza przyspieszy swą opieszałość, bo będzie bać się kompromitacji i odszkodowań-nie starczy jej kasy na nagrody. Odszkodowania zawierać będą nie tylko zaległe emerytury, ale także odsetki, które będziemy musieli oddać skarbówce-wejście w następny próg podatkowy, i utracone możliwości np. spłat kredytów, niezrealizowane plany, niedoszłe studia zagraniczne dzieci itp.Wtedy dopiero przejrzą na swoje zachłanne wilcze ślipia i nawet Rotzweld- tzw. cudowny minister przestanie łapczywie wyciągać łapy po wszystko, co tylko się da odebrać "głupim Polaczkom". Ale odpowie za wszystko. Proszę pana Krzysia o sformułowanie pisma do Strasburga. Innej drogi nie widzę.Weźmy wszystko w soje ręce, nie oddawawajmy sprawy w żadne wilcze łapy.
Krzysztof 5 marca 2013 15:40
Jak,co i kiedy należy pisać do EPTCZ w Strasburgu każdy znajdzie w necie bez trudu. Żeby ETPCz przyjął do rozpatrywania skargę, osoba skarżąca musi w swoim kraju przejść pełną drogę sądową(u nas dwie instancje)dopiero wtedy skarga będzie przyjęta.Obecna ekipa rządzącą i tak się tym nie przejmie, procedura przed ETPCz to minimum dwa lata zanim sprawa wejdzie na wokandę. Jak powygrywamy w Strasburgu to kłopot będzie miała raczej następna opcja rządzącą, myślę że to nie będzie już Tusk i spółka, więc oni nami się nie przejmują
Anonimowy 5 marca 2013 15:55
Termin do złożenia skargi to 6 miesięcy od daty podjęcia ostatecznej, prawomocnej decyzji w sprawie, o którą chodzi. Po tym terminie skarga nie może zostać przyjęta przez Trybunał. Należy jednak wcześniej wyczerpać wszelkie dostępne w kraju środki prawne, w tym odwoławcze, żeby doprowadzić do zadośćuczynienia skutkom naruszenia konwencji. W razie nieskorzystania z jakiegoś środka odwoławczego należy wykazać, że byłby on nieskuteczny.
Anonimowy 5 marca 2013 16:03
Krzysiu, Tuskolandia tak łatwo nie odpuści, zacznie znowu nakręcać Głuptasków i ponownie na nią zagłosują- zobaczysz. Koryto jest pełne obroku, to i ryje się do niego wyciągną. Przejrzysz, gdy bedzie tak, jak mówię.
Panie Krzysztofie,myślę,że jednak kłopot będzie miała już ekipa Tuska.Wybory za 1.5 roku.Do tego czasu nasze sprawy w sądach apelacyjnych już się zakończą i jeśli będą dla nas niekorzystne, to ETPCZ zaleje 30 000 samych tylko naszych skarg ,co zsumowane z tysiącami skarg w innych sprawach, uczyni tuskowe Państwo Polskie zapewne, w dziedzinie nie przestrzegania praw człowieka, rekordzistą na skalę europejską.Z tym powinien się Tusk i spółka przed wyborami jednak liczyć.
Anonimowy 5 marca 2013 16:28
Może i powinien, ale jestem przekonany, że nie liczy się.
"Tusk i koledzy" Spóła z o.o. ma na względzie tylko własne, prywatne dobro kosztem pozostałych współobywateli. Oni nami gardzą, my i nasze rodziny pogardzimy nimi przy wyborach.
Anonimowy 5 marca 2013 16:54
Jeżeli rząd tuska nie liczy się ze swoimi obywatelami,to po wyborach go nie będzie.Polacy jednak nie są tacy głupi jak się rządzącym wydaje.Chyba,że wybory sfałszują,co w tej sytuacji, opanowania wszystkich instytucji przez partyjno-kolesiowskie układy,wcale nie jest nieprawdopodobne.Ale wtedy, to już .....,nie, chce mi się nawet myśleć co będzie wtedy.
IRENA 5 marca 2013 15:03
Do Strasburga mogą odwołać się te osoby, które przegrały w SA i będą składały do SN pozostali muszą czekać na wyniki spraw sądowych i odpowiedzi z ZUS pozdrawiam Irena z Lubuskiego
Opieszałość sądów, w których sprawy leżą latami też się nadaje do tego tematu.
Anonimowy 5 marca 2013 16:32
Skoro nasi sędziowie opierają swoje wyroki na tekstach artykułów prasowych, to może przeczytają powyższy artykuł i dotrze do nich, że ani TK, ani ZUS nie dzielą emerytów.
Anonimowy 5 marca 2013 16:37
Nasi sędziowie nie opierają swoich wyroków na tekstach artykułów prasowych, tylko na telefonach z kancelarii premiera.A jakie jest ich przesłanie,łatwo się domyśleć.
Anonimowy 5 marca 2013 17:29
Do M .Niestety artykuł w Rzepie wskazuje na cezurę 2009-2010
Anonimowy 5 marca 2013 18:48
Ludziska, czy Wam już momentami całkowicie rozum odbiera? Anonimowy z 17:29 o czym Ty mówisz?Jaka cezura czasowa? No naprawdę jak pojawiła się jaskółka nadziei, to od razu trzeba to wszystko "uwalić" i tworzyć znowu jakieś spiskowe teorie, chyba tylko po to żeby rzeczywiście nie oodali nam tych zaległych emerytur, tylko urodzeni malkontenci mogą się tak zachowywać.A może powinniśmy się zrzec w ogóle tych zaległych emerytur, może jeszcze nawet bieżących?.Po prostu ręce opadają jak niektórzy potrafią z premedytacją dołować tych, którzy mają jeszcze odrobinę nadziei na pomyślny finał naszej sprawy.
Cezura to ograniczenie czasowe. Pisze o tym poniżej M. Czytaj w artykule od SPRAWA DOTYCZY TYCH EMERYTÓW....Nikt nie chce niczego uwalać .
No i właśnie czytam i co tam pisze.Ano pisze, że" Sprawa dotyczy emerytów, którzy najpierw (od 8 stycznia 2009 r.) mogli pobierać emeryturę bez konieczności rozwiązania stosunku pracy, następnie prawo to im zostało przez rząd odebrane (od początku stycznia 2011 r.) i do końca października 2011 r. mieli wybrać: etat lub świadczenie." Data od 8.01.2009r. jest datą kiedy właśnie taka sytuacja mogła mieć miejsce, dlatego jest tu przywołana.Przecież dopiero od tej daty można było pobierać emeryturę i nadal pracować.I o to w tym tekście chodzi, a nie o to że dotyczy emerytów, którzy stali się emerytami od 08.01.2009r.
SO - Wałbrzych, emerutura od 2009, decyzja sądu - wypłacić zaległe, w uzasadnieniu między innymi Pani Sędzia stwierdziła, że "pani należy do grupy emerytów, którym należy wypłacic zaległe z powinnościami".
No i proszę, sędzia nie ma wątpliwości, że wyrok TK obowiązuje ex tunc.
M do Uli05
A w którym lokalu w Wałbrzychu mieści się Sąd Okręgowy? To jakieś nowe wiadomości!
Anonimowy 6 marca 2013 06:45
Pomyłka - SO Świdnica ZUS Wałbrzych
Anonimowy 6 marca 2013 07:05
Gratulacje dla Eli D.!
Anonimowy 5 marca 2013 17:47
O co chodzi w tym zdaniu artykułu: "Sprawa dotyczy emerytów, którzy najpierw (od 8 stycznia 2009 r.) mogli pracować bez konieczności rozwiązania stosunku pracy,.....",?
Chyba chodzi o to, że "mogli pobierać emeryturę bez konieczności rozwiązania stosunku pracy"
Oczywiście masz rację M, powinno być "mogli pobierać emeryturę bez konieczności rozwiązania stosunku pracy". Widocznie piszący ten tekst był tak zszokowany gwałtownym zwrotem w sprawie, że aż się pomylił.Ale wiemy o co chodzi i można wybaczyć mu ten błąd.
Anonimowy5 marca 2013 12:45
Panie Krzysztofie! Przykre to, ale zaczynam podejrzewać, że za bardzo spodobała się panu rola guru wśród zawieszonych. Dał się pan wpuścić w kanał walki, to daje adrenalinę, jest czasem bardzo potzrebne, ale trzeba bardzo uważać, żeby nie dać sie za bardzo ponieść i prowadzić walki dla samego walczenia i pokazywania swojej racji. W dodatku, aby móc być ciągle w opozycji, tym jedynym sprawiedliwym i mądrym, zaczyna się czasem zmieniac zdanie. No bo jak nam przeciwnik(ZUS, który dotąd ani razu nie wypowiedział się decyzyjnie, informował jedynie, że odpowie później)przyznaje rację, to my zmieniamy swoje zdanie i przechodzimy na drugą stronę. To naprawdę nie jest niewdzieczność blogowiczów, pamiętamy o wszystkich sytuiacjach, gdy nam pan pomagał. Ale teraz dzieje sie coś dziwnego, może należy odpoczac?
Anonimowy 5 marca 2013 20:21
...powiedział,co wiedział...czego Krzysztofowi zazdrościsz,bycia guru?Przynajmniej nie jest tu nudnowato. A na dokładkę za darmochę masz też wykłady,wręcz nierzadko łopatologię z wybranych zagadnień prawa.
Krystyna 2008 5 marca 2013 22:56
Do Anonim z 12.45 - bardzo proszę nie czepiać się Pana Krzysztofa i nie obrażać.
A Pan Panie Krzysztofie proszę się nie przejmować w/w anonimem i proszę pamiętać że jest Pan nam potrzebny i dziękuje za okazaną pomoc. Pozdrawiam Krystyna
Maria 6 marca 2013 08:56
Panie Krzysztofie niech Pan ignoruje te NAPASTLIWE I ZAISTNE wpisy, szkoda czasu na odpisywanie i nerwów.
Anonimowy 5 marca 2013 19:15
Jak pisałam wyżej - dzisiaj Sąd Apelacyjny w Gdańsku wydał wyrok negatywny w mojej sprawie. Uzasadnienie, że emeryturę miałam naliczoną w roku 2007. Obecnie czekam na uzasadnienie wyroku i wniosę kasację oraz pozew do ETPCZ.
Bardzo proszę o wzór pisma do Trybunału w Strasburgu.
Anonimowy 5 marca 2013 19:21
Czy ZUS - napisał do SA uzasadnienie odrzucenia Pani skargi.Jeżeli tak to jakiej kwestii tyczyło - zaległych czy może, napisał, że wyrok TK nie dotyczy ?
Anonimowy 5 marca 2013 19:22
Tu jest uniwersalny formularz skargi do ETPCZ http://bip.ms.gov.pl/pl/prawa-czlowieka/europejski-trybunal-praw-czlowieka/podstawowe-informacje-dotyczace-skladania-skargi-do-europejskiego-trybunalu-praw-czlowieka/formularz-skargi/
Anonimowy 5 marca 2013 19:50
Pani Halino Czy Pani pisze tylko do Pana Krzysztofa czy do uczestników bloga?
Nie rozumiem. Jeżeli pomoże mi ktoś biegły w naszej sprawie, to tylko się ucieszę. A kto poczuł się dotknięty i czym?
Baaardzo bym chciała dowiedzieć się (i myślę, że jest nas więcej), czy ktoś dostał już zaległe. Nie tylko, że ma korzystny wyrok, ale że ZUS PRZELAŁ na jego konto pieniądze zatrzymane od 1 października 2011 roku.
Panie Krzysztofie, czy otrzymał pan maila od osa_b@wp.pl?
Anonimowy 5 marca 2013 20:19
W poprzedniej zakładce ktoś napisał, że p.Sandra dostała już zwrot a ktoś inny dopisał, że nawet podwójny bo ZUS się pomylił, no i nie wiadomo czy to dowcip czy prawda...
Wygrana apelacja w SA w Gdańsku w dniu 18.12.2012 r., wyrok: zwrot zaległych emerytur tj. od 01.10.2011 r. oraz wznowienie bieżących.
W dniu 28.02.2013 r. wznowienie wypłaty emerytury od 22.11.2012 r.
ZUS nie wypłacił zaległych, nie wykonał wyroku SA.
Anonimowy 5 marca 2013 21:34
Wypowiedź Dagmary jest szczera - pisze prawdę . Nie wierze nadal w to, że inni już maja zaległe na koncie. Niepotrzebnie wkładają kij w mrowisko - widocznie czerpią radość z podpuszczania innych. Chore.
Elżbieta 6 marca 2013 08:57
Już kilka razy pisałam, że moja koleżanka wygrała w SA Katowice (grudzień 2012 r.) i dostała na konto zaległe świadczenia bez odsetek 31 stycznia 2013 r.
Ula05 5 marca 2013 19:41
Zamieszczony artykuł niczego, w mojej ocenie, nie zmienia. Może jego celem jest uspokojenie dążących do celu emerytów ale to jest tylko kolejna droga do nikąd.
Jestem pełna podziwu dla wkładu pracy Pana Krzysztofa chociaż niestety nie rozumiem "drogi po której kroczy".
Ciągle podkreśla się, że ZUS nie jest ustawodawcą i dlatego nic nie może. Tak ustawodawcą nie jest ale stał się wykonawcą i to do niego mamy obowiązek się zwrócić aby zechciał decyzje, wydane na podstawie niekonstytucyjnego przepisu, uchylić a następnie wypłacić nam zaległe świadczenia wypłacić. Skąd weźmie pieniądze? - pozostawmy to temu organowi do rozwiązania. Nie martwmy się za każdego.
Aby potwierdzić wskazaną drogę odsyłam do lektury prof. Marka Safjana w której wyraźnie określona jest droga postępowania.
Google->moc wiążąca wyroków TK->skutki prawne orzeczeńTK-> pkt4 skutki orzeczeń TK w ujęciu czasowym.
Myślę, że po przeczytaniu Pan Krzysztof zmieni zdanie. Treba również pamiętać, że w przypadku wyboru drogi wystąpienia o odszkodowanie pozew do sądu cywilnego należy złożyć w przeciagu 3 lat od chwili wydania wyroku TK.
Baszka 5 marca 2013 21:08
Do Uli05
Pani Ulu!Czy pani pismo do prezesa ZUS można " podeprzeć" art. 417(1) par. 1 k.c ? Poniżej go cytuję, mam wrażenie, że powinien wystarczyć sam, bez dodatkowych uzasadnień ( wyrok TK prezes chyba zna? )Serdecznie pozdrawiam.
Ula05 5 marca 2013 23:33
Artykuł, który Pani przywołała oraz art. 417 kc w zw. z art. 442(1) kc mają zastosowanie przy postępowaniu cywilnym w procesie odszkodowawczym.
Natomiast proces odwoławczy związany z odwołaniem do prezesa ZUS jest postępowaniem administracyjnym.
Po wygraniu sprawy w SO otrzymałam zaległe od 10.2011 do 21.11.2012 - emerytura naliczona w 2009/maj/
Baszka 5 marca 2013 20:31
Możliwość dochodzenia pieniędzy od 1 X do 22 XI: tytułem odszkodowania za wydanie niekonstytucyjnego aktu - art. 417(1) par. 1 k.c
Jest to podpowiedź od prawnika.
Czy z tego możemy skorzystać? Ja już dawno przestałam "wnikać", ale są tu osoby prawniczo oświecone. Panie KRIS, Ulu05, Jadwigo, i wszyscy, którzy coś z tych procedur sądowo prawniczych rozumiecie...
(Ustawa, na podstawie której zabrano nasze emerytury została uznana za NIEZGODNĄ Z KONSTYTUCJĄ przez TK)
Anonimowy 5 marca 2013 21:00
Coś drgnęło. Dajmy szanse wykazania się decydentom. Nie wybiegajmy przed szereg.
Baszka 5 marca 2013 21:20
Ok, czekam spokojnie. ZUS pomału, nie chwaląc się, ale robi swoje, tzn. stara się stosować do obowiązującego prawa, czyli obecnie do wyroku TK. Pozdrawiam, myślę, ze w te wakacje wszyscy zawieszeni będziemy mieli za co poszaleć podczas spotkania.
Anonimowy 5 marca 2013 23:01
Czy na pewno ZUS robi swoje i stara się stosować do obowiązującego prawa? Dzisiaj otrzymałam odpis apelacji wniesionej przez pełnomocnika ZUS po wygranej przeze mnie w SO w Białymstoku.Chciałabym zacytować kilka zdań:"Zdaniem organu rentowego orzeczenie TK z dnia13.11.2012 nie dotyczy wnioskodawczyni,gdyż nabyła ona prawo do emerytury w okresie przed 8.01.2009r. "Mając powyższe na uwadze organ rentowy uważa, iż wnioskodawczyni nie mieści się w kręgu osób, w stosunku do których TK stwierdził niezgodność z Konstytucją art. 28 ustawy z dnia 16 grudnia 2010 roku o zmianie ustawy o finansach publicznych oraz niektórych innych ustaw w związku z art. 103a ustawy z dnia 17 grudnia 1998 roku... Podobne stanowisko zajął Sąd Apelacyjny w Lublinie w wyroku z dnia 30 stycznia 2013 roku orzekający w sprawie sygn. IIIAUa 1080/12".Poza tym wartość przedmiotu sporu jest znacznie zawyżona.Nie wiem, skąd ZUS wziął taką kwotę .Nie mam ukończonych 60 lat i z powodu osiągania przychodu powyżej 70% otrzymuje świadczenie pomniejszone.Kwota podana przez ZUS została zawyżona przynajmniej o 10.000zł.Może chodzi o to,by skłócić społeczeństwo ,zaszokować kwotami,jakich domagają się pazerni emeryci.Pozdrawiam.Bożena
Anonimowy 6 marca 2013 07:17
Niech sie Pani trzyma , Pani Bożeno ! Życzę dużo spokoju i zdrowia !
Ta kwota to brutto
Dopiero teraz przeczytałem dzisiejsze wpisy i KOMPLETNIE JUŻ NIC NIE ROZUMIĘ!!!!
Raz jest napisane że :
"Maciej Berek, prezes RCL, stwierdza w konkluzji przesłanego do resortu pracy stanowiska, że „w systemie prawnym zostały ukształtowane instrumenty, które umożliwiają podjęcie działań po wyroku TK w zakresie roszczeń z tytułu wstrzymania wypłaty (...)".
a poniżej p.Krzysztof znowu pisze że :
" Artykuł w prasie to tylko opis, więc postanowiłem u źródła czyli w Ministerstwie Pracy zasięgnąć opinii. Zadzwoniłem więc do Departamentu Ubezpieczeń Społecznych, gdzie odbyłem dość długą rozmowę z bardzo uprzejmym panem. Potwierdził on dokładnie to co napisała do mnie emerytka i o czym na blogu pisał p. Józef. Wg. opinii RCL nie ma bezpośrednich podstaw prawnych do wypłaty „ z urzędu” zaległych świadczeń"
Co jest w końcu "grane" ?????
RLC raz mówi tak a innym razem inaczej ???????????????
A pan Józef i "emerytka" to chyba P.Krzysztof w potrójnej osobie....
Już mi się mózg gotuje od tych waszych rozważań i domniemań - chyba tu juz nie będę zaglądał bo sami "znawcy" zaczynają się wypowiadać i mieszają, mieszają,mieszają.....nam prostym ludziom nie znającym się zupełnie na tym wszystkim.
Mimo wszystko pozdrawiam wszystkich czytających i niczego nie rozumiejących , skołowanych tak jak ja..
Jan Serce.
Podzielam te odczucia.
Z tego wynika,żen organ rentowy UZNAJE JEDNAK<ŻE ORZECZENIE T K DZIAŁA WSTECZ
Anonimowy 5 marca 2013 21:32
Baszko Droga.Proszę, jeszcze trochę cierpliwości, może jednak nie będzie potrzeby dochodzenia swoich roszczeń jako odszkodowania na podstawie art.417(1) par.1k.c. po tej opinii Rządowego Centrum Legislacji.Już jest jakieś światełko w tunelu.A poza tym myślę ,że walka o odszkodowanie przed sądami wcale nie będzie trwała krócej niż zanim może się "urodzi" nowelizacja ustawy pozwalająca na uruchomienie wypłaty zaległych emerytur.Zatem mimo zniecierpliwienia i wciąż wielu emocji główka do góry.I chociaż może w dzisiejszych czasach to już stare i niemodne ale ja wyznaję zasadę "pokorne ciele dwie matki ssie". Oczywiście my nie jesteśmy żadnymi cielątkami, ale pokory w tej konkretnej sytuacji może troszkę się przyda.Pozdrawiam Cię serdecznie.
Baszka 5 marca 2013 22:11
Pani Jadwigo! Dziękuję za życzliwość i mądrą odpowiedź. Ja jednak im dłużej żyję, tym wyraźniej widzę, że pokorne cielę od dwóch ojców dostaje po d... :)
Ja nie spieszę się do sądu i nikogo do tego nie namawiam. Myślę tylko, że można wysłać pismo do prezesa ZUS (pojawiły się wcześniej, np Uli05),z powołaniem się na ten artykuł i ostrzeżenie, że odwołamy się do sądu. To tylko tak, żeby wiedzieli, ze czuwamy i nie odpuścimy. Odsetek też. Bo im dłużej to trwa, to mam wrażenie, że chcą nas tak zmęczyć, że jak już cokolwiek dostaniemy, to z radości nawet nie upomnimy się o jakieś tam niedopłaty! Już był wpis, że dobrze, że chociaż bieżące wznowili. Pomału niektórzy będą dziękować, że nie zabierają nam połowy poborów, nie musimy płacić za oddychanie, i nie wiem co jeszcze... Mnie to przeciąganie sprawy nastawia coraz bardziej wojowniczo. Na razie jednak skorzystam z rady i spokojnie poczekam. Swoją drogą cieszę się, że ta wiadomość tajna zapowiadana przez p. Krzysztofa, dla nas jest dobra.Pozdrawiam, miłej nocki i jeszcze lepszych dni!
tercia 6 marca 2013 00:40
artykuł który nie dzielił nas:
http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/101821,pracownik_otrzyma_emeryture_z_zus_bez_rozwiazywania_umowy_o_prace.html
Anonimowy 6 marca 2013 05:18
Pismo z ZUS do sądu SA i do mojej wiadomosci.
W związku ze złożoną uwierzytelnioną kserokopią wyroku SA z dnia 16.01.2013 oraz wnioskiem o podjęcie wypłaty.....ZUS zwraca się z prośbą o zwrot akt... z podaniem okresu na jaki mogą być zwrócone.
"W przypadku braku możliwości zwrotu akt prosimy o podanie na jakim etapie sprawa się znajduje, oraz ewentuanie przewidywany termin zakończenia postępowania sądowego."
Wyrok jest pozytywny dla mnie ZUS nie składał wniosku o odpis wyroku, pieniędzy nie mam, wypłacili 15.02 od 22 listopada za to mądre ostatnie zdanie.
Pozdrawiam Grażyna z Lublina
Krzysztof 6 marca 2013 08:47
Strasznie ranny z Ciebie ptaszek Grażynko. Możesz zrobić tak. Idziesz do jakiegoś adwokata, on wnosi w Twoim imieniu sprawę do sądy cywilnego o nakaz zapłaty, na podstawie wyroku SA, no chyba, że poradzisz Sobie z tym Sama. Kserokopie poświadczonego przez biuro podawcze sądu pozwu składasz wraz z pismem przewodnim z wezwaniem do zapłaty do ZUS. Możesz też w tym piśmie napisać, że po otrzymaniu nakazu zapłaty sprawę skierujesz do egzekucji komorniczej. Może się wystraszą i wypłaca, spróbować zawsze można
ps. Jeśli wypłacą pozew zawsze można wycofać.