Source: http://www.forum.duszpasterz.pl/viewtopic.php?f=8&t=1110&p=25670
Timestamp: 2018-08-18 02:59:49
Legal References Found: art. 18
 Art. 15
 Art. 16
 Art. 31
 Art. 31
 art. 3
 Art. 32
 art. 9
 art. 17
 art. 3

Document Content:
autor: Anja01 » 30 cze 2011, 17:58
No tak, ale my nie jesteśmy Bogiem.
A co z zasadą 'nie sądź aby nie być sądzonym'?
autor: Vojanius » 30 cze 2011, 21:59
Jezus był zarówno 100% Bogiem jak i 100% człowiekiem.
Poza tym Bóg zostawił nam swoje Słowo i prowadzenie Ducha Świętego abyśmy mogli poznać co jest Jego wolą.
Wiesz czym się różni potępienie grzechu od potępienia człowieka?
I co mówi Jezus grzesznikom?
(10) Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił? (11) A ona odrzekła: Nikt, Panie! Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz.
Wiem, że najfajniej udawać, że grzech to w sumie błaha sprawa (bo każdy grzeszy) i relatywizować wszystko pod płaszczykiem zrozumienia i tolerancji...
autor: Anja01 » 30 cze 2011, 23:21
Aha, i to tłumaczy wszystko. Rozumiem.
autor: mathetes » 02 lip 2011, 04:49
Wracając do głównego wątku, czyli parad, to nikt przecież nikogo nie zmusza, aby brał w nich udział. Ja uważam, że chrześcijanie jak najbardziej mogą brać w nich udział i tak też się dzieje na całym świecie. Działalność na rzecz zniesienia dyskryminacji jakiejkolwiek grupy ma jak najbardziej chrześcijański wymiar, czego przykładem była pastorowa King lub abp Tutu. Ale jeśli ktoś nie chce brać udziału, to przecież nie musi.
Kolejarzu, w ogóle nie odniosłeś się do moich wyliczeń dotyczących spadku! Wszyscy tylko wspominacie o tych ?drobnych? 20% podatku, jakbyście w ogóle nie słyszeli o prawie do zachowku. Możesz mi chociaż Ty Kolejarzu odpowiedzieć na pytanie, czy jest to sprawiedliwe, że dwójka ludzi tej samej płci, która dorabiała się przez całe życie wspólnego majątku w zasadzie po śmierci 1 z nich straci ten majątek? Przypominam, do zapłacenia będzie ok. 20% podatku oraz 50% zachowku dla żyjących rodziców zmarłego partnera. W moich wyliczeniach np. za połowę mieszkania wartości 150 tysięcy będzie trzeba zapłacić 104 tysiące złotych! Mąż, który stracił swoją żonę, nie zapłaci ani grosza w tej samej sytuacji! Czy Ty Kolejarzu albo ktokolwiek z wypowiadających się tu ?biblijnych? chrześcijan ma odwagę powiedzieć, że to jest sprawiedliwe???
Poruszyłeś Kolejarzu kolejny ogromny temat, jakim jest kwestia sądu i odmowy zeznań. Słusznie zauważasz, że przepis mówi o ?osobie pozostającej na wspólnym pożyciu?. Niestety, jak już wspomniałem jesteś dyletantem prawniczym i zupełnie nie rozumiesz, jak funkcjonuje prawo. Otóż do każdego kodeksu różni autorzy piszą swoje komentarze, sądy także różnie interpretują niejasne przepisy. No i co z tego, że nie ma mowy tu o płci, skoro w domyśle uznaje się, że dotyczy on par heteroseksualnych?
Już to udowadniam.
Postanowienie SN z dnia 7 lipca 2004 r. (II KK 176/04, LEX nr 121668) stwierdza, że:
Pojęcie wspólne pożycie odnoszone jest wyłącznie do konkubinatu, a w szczególności do związku osób o różnej płci, odpowiadającego od strony faktycznej stosunkowi małżeństwa (którym w myśl art. 18 Konstytucji jest wyłącznie związek osób różnej płci).
Tu trzeba dodać, że w polskim prawie nie ma definicji konkubinatu, ale wyrok SN z 1988 roku definiował konkubinat jako związek kobiety i mężczyzny (oczywiście podawał także inne warunki, ale w tym momencie nas interesuje tylko kwestia płci partnerów). Mała encyklopedia prawa także definiuje konkubinat jak związek mężczyzny i kobiety. W komentarzu do kodeksu karnego prof. Andrzej Zoll także upiera się przy tym, że ?osoby pozostające na wspólnym pożyciu? muszą być osobami różnej płci. Natomiast prof. Andrzej Marek w swoim komentarzu twierdzi, że zapis ten może dotyczyć także par homoseksualnych. Należy przypuszczać, że w ciągu najbliższych lat w praktyce sądy powinny zacząć uwzględniać pary homoseksualne jako ?osoby na wspólnym pożyciu?, ale to tylko moje przypuszczenie.
Tu jeszcze masz opinię prawną, potwierdzającą, że konkubinatem jest związek mężczyzny i kobiety: http://e-prawnik.pl/domowy/prawo-rodzin ... binat.html
Kolejarzu, zaintrygowała Cię też kwestia szpitala. No więc znów sobie pozwolę wytłumaczyć tę sprawę szerzej. Nie rozumiem tylko, czemu zmieniłeś temat. Iwona w swoim przykładzie jasno i wyraźnie napisała, że chodzi jej o przypadek, gdy partner trafia do szpitala nieprzytomny! Jeśli jest przytomny, to oczywiście może wskazać kogo należy informować o jego stanie zdrowia, a kogo nie. Tu nie ma wątpliwości, ale nie o tym dyskutujemy! Jeśli trafi do szpitala nieprzytomny, to pojawiają się 2 kwestie: kogo należy informować o stanie zdrowia oraz kto powinien decydować o leczeniu (np. o operacji).
Aby odpowiedzieć sobie na te pytania przeanalizujemy:
a)	kodeks etyki lekarskiej,
b)	ustawę o zawodzie lekarza i lekarza dentysty,
c)	ustawę o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta.
Zacznijmy od kodeksu etyki lekarskiej. Art. 15 ust. 1 stwierdza, że ?Postępowanie diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze wymaga zgody pacjenta. Jeżeli pacjent nie jest zdolny do świadomego wyrażenia zgodny, powinien ją wyrazić jego przedstawiciel ustawowy lub osoba faktycznie opiekująca się pacjentem.? Art. 16 ust. 2 stwierdza, że ?W przypadku chorego nieprzytomnego lekarz może udzielić dla dobra chorego niezbędnych informacji osobie, co do której jest przekonany, że działa ona w interesie chorego.?
Przejdźmy do ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty. Art. 31 ust. 1 stwierdza, że ?Lekarz ma obowiązek udzielać pacjentowi lub jego ustawowemu przedstawicielowi przystępnej informacji o jego stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania lub zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu.? Art. 31 ust. 6 stwierdza, że ?Jeżeli pacjent nie ukończył 16 lat lub jest nieprzytomny bądź niezdolny do zrozumienia znaczenia informacji, lekarz udziela informacji osobie bliskiej w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 2 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta.? Art. 32 ust. 2 stwierdza, że ?Jeżeli jest pacjent małoletni lub niezdolny do świadomego wyrażenia zgody (na przeprowadzenie badania lub innego świadczenia zdrowotnego ? patrz ust. 1), wymagana jest zgoda jego przedstawiciela ustawowego, a gdy pacjent nie ma przedstawiciela ustawowego lub porozumienie się z nim jest niemożliwe ? zezwolenie sądu opiekuńczego.?
Dodam tylko krótko, że ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta stwierdza w art. 9 ust. 2, że prawo do informacji o stanie zdrowia przysługuje pacjentowi i jego przedstawicielowi ustawowemu. Natomiast art. 17 ust. 2 stwierdza, że prawo do wyrażenia zgody na badanie lub udzielenie innego świadczenia zdrowotnego w przypadku pacjenta niezdolnego do świadomego wyrażenia zgody ma jego przedstawiciel ustawowy.
Co to wszystko oznacza? Najważniejsze są przepisy obu ustaw dla nas. Kodeks Etyki Lekarskiej jest dokumentem samorządu lekarskiego (a więc ma niższy status niż obie ustawy), a do tego jego przepisy są mocno nieprecyzyjne, co już widać po zacytowanych przeze mnie artykułach. W najbliższych latach prawdopodobnie nastąpi nowelizacja kodeksu, aby jego zapisy były zgodne z zapisami obu ustaw.
Zauważmy, że obie ustawy gwarantują prawo do informacji o stanie zdrowia pacjenta samemu pacjentowi oraz jego przedstawicielowi ustawowemu. Przypomnijmy, że małżonek jest przedstawicielem ustawowym, nigdy nim oczywiście nie będzie partner homoseksualny. Ustawa o zawodzie lekarza mówi także o tym, że lekarz może poinformować o stanie zdrowia osobę bliską w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 2 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, który podaje definicję: ?osoba bliska ? małżonka, krewnego lub powinowatego do drugiego stopnia w linii prostej, przedstawiciela ustawowego, osobę pozostającą we wspólnym pożyciu lub osobę wskazaną przez pacjenta?. Przypominam, mówimy o przypadku gdy pacjent jest nieprzytomny. Partner tej samej płci nie znajduje się w definicji osoby bliskiej! Wcześniej już tłumaczyłem, że postanowienie Sądu Najwyższego z 2004 roku definiuje ?osobę pozostającą na wspólnym pożyciu? jako partnera w konkubinacie, który jest zaś definiowany jako związek mężczyzny i kobiety!
Podobnie, jeśli pacjent nie może wyrazić zgody np. na operację, to może to uczynić jego przedstawiciel ustawowy, czyli w praktyce jego małżonek. Jeśli pacjent nie ma przedstawiciela ustawowego decyzję podejmuje sąd opiekuńczy! Partner tej samej płci nie ma nic do gadania!
Powtarzam Kolejarzu, swoje pełnomocnictwo notarialne możesz sobie wsadzić w..., ponieważ polski ustawodawca w ogóle nie przewiduje takiej formy upoważnienia w kwestiach medycznych!
Podsumujmy. Mamy parę gejów, pana A i B, którzy żyją ze są od 30 lat, wspólnie dorabiają się majątku. Pan A ma wypadek samochodowy i leży nieprzytomny w szpitalu. Co to oznacza? Pan B nie może się nawet dowiedzieć, jaki jest stan zdrowia jego partnera. Mogą się natomiast dowiedzieć tego np. rodzice pana A! Pan B nie może także decydować o leczeniu swojego partnera życiowego! Jeśli po jakimś czasie pan A umrze, to pomimo tego, że pan A zostawił testament (i wszystko zapisał swojemu partnerowi), pan B otrzyma tylko około 30% wartości spadku (w przypadku nieprzychylnych mu rodziców pana A, a tak często bywa)! Będzie musiał zapłacić 20% podatku i 50% zachowku dla rodziców swojego partnera. Gdyby byli małżeństwem to automatycznie odziedziczyłby 100% majątku swojego partnera... Ale to jeszcze nie koniec! Pan B nie może nawet pochować swojego partnera życiowego, gdyż dla szpitala nie jest on osobą bliską, której można wydać ciało! Uprzedzam Cię Kolejarzu, pełnomocnictwo notarialne tu nie pomoże. Nie da się w ten sposób wskazać osoby, która miałaby ?prawo? nas pochować... Ale to nadal nie koniec. Pan B nie dostanie po partnerze renty ani dodatku do emerytury, choćby całe życie spędzili razem we wspólnym gospodarstwie domowym. Czy to wszystko jest sprawiedliwe według was chrześcijan???
Ustawa o związkach partnerskich jest pilnie potrzebna. Każdy, kto ma choć trochę zwykłej ludzkiej przyzwoitości, zgodzi się ze mną. Powtarzam, ?przedstawicielstwa ustawowego? oraz ?wspólnoty majątkowej? nie da się w żaden sposób obejść u notariusza. Nie pomoże 100 pełnomocnictw. A nawet gdyby 100 pełnomocnictw miało pomóc, to czy byłoby to sprawiedliwe? Małżonkom wystarcza jeden jedyny podpis. Pary homoseksualne żyjące przez całe życie ze sobą mają prawo do tych podstawowych narzędzi prawnych, które będą je chronić.
autor: Apollos » 17 lut 2012, 12:29
Ktoś napisał o homoseksualistach
(b) usiłowali "leczyć" (czyli występowali w tym wypadku wbrew naturze, wbrew Bogu który tych akurat takimi stworzył)
Przyznam szczerze że sugerowanie tego że Bóg stwożył ich takimi to obraza Boga.
Bóg stworzył człowieka na Swój obraz i podobieństwo. Jest to wysoce obrzydliwe sugerowanie takowych skłonności u....Boga, bo do tego to się sprowadza.
Homoseksualizm jest zboczeniem i takim pozostanie. W Rzym,1:28 Bóg wyraźnie mówi że jest to wbrew naturze i że jest to zboczenie...
Oczywiście Bóg kocha każdego człowieka ale równocześnie brzydzi się grzechem...
Napisałem może ostro ale Bóg nie stworzył zboczeńców, morderców czy psychopatów.
Bóg stworzył pięknych ludzi i za nich oddał swoje życie.
To ludzie stali się nimi, czasem z nie swojej winy, ale to nie Bóg...
autor: Dagmara » 17 lut 2012, 15:41
Apollosie, obrazą Boga jest stawianie twoich braci a Jego dzieci- homoseksualistów w jednym rzędzie ze zboczeńcami, mordercami czy psychopatami.
autor: Apollos » 17 lut 2012, 16:59
Droga Dagmaro.
Nie stawiam homoseksualistów na równi ze zboczeńcami. Ci z nich którzy żyją w ten sposób nimi po prostu są. Tak mówi Słowo Boże. Przeczytaj proszę List Apostoła Pawła do Rzymian rozdział 1, wersety od 18 do 32.
Chcialbym też zaznaczyć że nie wszyscy są dziećmi Bożymi, np. o faryzeuszach Pan Jezus powiedział że są dziećmi diabła...