Source: https://polska-org.pl/502830,Palac_w_Kopicach_los_tragiczny_zabytku.html
Timestamp: 2018-12-10 00:25:58
Legal References Found: art. 25
 art. 33
 art. 34
 art. 134
 art. 37
 art. 30
 art. 10
 art. 147
 art. 34
 art. 25
 art. 78
 art. 50
 art. 19
 art. 90

Document Content:
Pałac w Kopicach - los tragiczny zabytku - polska-org.pl
voytekw: Tak osobno oceniajac to dworzec ladnie wyrematowany no i te wiaty autobusowe niczego sobie ale tak razem to fatalnie to wyglada widac ze komus zabraklo wyobrazni no i oczywiscie ktos to zatwierdzl te centrum przesiadkowe mialo byc wizytowka miasta ale poza tmy ze byl tu remat czy jest sie czym chwalic wyobrazmy sobie cos takiego przed pieknym dworcem we Wroclawiu albo w Swidnicy a przeciez plac autobusowy ...
Widoki z Harcówki
moose (administrator): Data raczej sprzed 1913 r. (obieg może i owszem)
jawc - Administrator: A może by tak nieco szerszy podpis? Skąd widok, na co, może parę znaczników...? Chyba, że uznajemy, że 'koń jaki jest, każdy widzi'...
jawc - Administrator: Krzywe....
Most kolejowy (rz. Kaczawa / stacja kolejowa Legnica)
Iras (Legzol): Powyższa tabliczka nie ma cech tablicy pamiątkowej, chociażby daty i czego dotyczy. Mieszkańcy Legnicy (ci trochę starsi:) mogą się domyślić, że chodzi o powódź z 1977 r. Nie pamiętam kiedy pojawiła się tabliczka, ale za to pamiętam, iż niedługo po powodzi namalowano kreskę z napisem "Powódź 77" (lub 1977). Potem kreska znikła, a na jej miejscu pojawiła się omawiana tabliczka. Tej tabliczki nie ma w ...
Politechnika Śląska - Katedra Inżynierii Chemicznej i Procesowej
Wieża ciśnień (nieczynna)
Miejski Klub Bokserski Mazur Ełk
Wojskowy Ośrodek Szkoleniowo-Kondycyjny w Zakopanem Gronik
wro, Baucke, priebus, ulesie, annaberg, Legnica, Len, Kl)l, tczew most, złoty las, gorzów, krischutz, Karpacz Jagoda, galeria dominikańska, wałbrzych rynek, Jaczów, wałbrzych harcówka, wałbrzych poczta główna, wałbrzych poczta, heidersdorf, roithner, olsztyn przychodnia, wysoka, grodzie, Gdańśk, Leśnica, pałac kostrza, Katowice, województwo śląskie, woj śląskie, Śląsk, wrocław dominikański, lubań Mädchenschule, henryk, gimmel, greisitz, szklarska po, waltersdorf, henryków, hartenau, otmuchów pomnik, ottmachau, góra pomnik, guhrau, lądek zdrój pomnik, bad landeck, Krzyz kulin, szklarska poręba, karpacz, wnętrze, leubus, ruiny, gliwice strzody, Golen, Willenberg, malczyce, ogród bajek, Jaśminowa 17, Gaiki, Dittersbach Hauptstr, bełcz, trzebnica bazylika, Kulmiz, wrocław Schweidnitzer straße, starościńskie, starościn, akacjowa, jelenia gór, samolot, szkoła, Wałbrzych, Wal, przedszkole 79, trzebnica piłsudskiego, Ortelsburg, trzebnica cegielnia, trzebnica winna góra, Łukowa, trzebnica witosa, Dahme, trzebnica fama, gryzow, zachodnia, riegersdorf, wrocław, ul. zachodnia, wrocław zachodnia, trzebnica ratusz, chwalislaw, otto, sauer, pławnica, kamieniec wrocławski, zoo, trzebnica pogotowie, neue ta, taschen s, klasztor wrocław, trzebnica oleśnicka, trzebnica studnia, kroischwitz
Pałac w Kopicach - los tragiczny zabytku
Autor: Argestes°, Data dodania: 2006-02-27 00:25:46, Aktualizacja: 2006-02-27 00:25:46, Odsłon: 3797
Artykuł ten stanowi zbiór wypowiedzi i pism, poruszających problem niszczenia pałacu przez obecnego własciciela. Który będąc nieuchwytny dla organów państwowych spokojnie próbuje sprzedać pałac podając kontakt do siebie.
Źródło: http://www.senat.gov.pl/k5/kom/kksp/2002/014ksp.htm
Zapis stenograficzny (316) z 14. posiedzenia Komisji Kultury i Środków Przekazu w dniu 2 lipca 2002 r.
Pan senator Stanisław Nicieja.
Senator Stanisław Nicieja:
Panie Ministrze, chciałbym zwrócić uwagę na opieszałe działania głównego konserwatora zabytków w stosunku do osób, które zakupiły zabytek i podjęły się pewnych zobowiązań, z których absolutnie się nie wywiązują, a w tym kierunku nie ma żadnych działań. Dam taki przykład, tych przykładów jest zresztą wiele, ale ten jest wyrazisty. W miejscowości Kopice zakupiono zamek, który był w jeszcze nie najgorszym stanie, za kwotę 50 milionów starych zł, czyli 5 tysięcy nowych zł. Ogromny zamek z wielkim ogrodem liczącym 200 ha powierzchni, z jeziorkiem, ze świątynią dumania na wysepce. Ta osoba, która go zakupiła, zobowiązała się, że w ciągu pięciu lat przeprowadzi remont. Tymczasem w ciągu tych pięciu lat doszło do krańcowej dewastacji tego miejsca. Wszystkie nisze, w których były rzeźby, zostały opróżnione, a rzeźby wywieziono. Zbito z elewacji herby rodowe - to był znany zamek Szawgoczów, wielkiej rodziny niemieckiej na Śląsku. Po prostu zostało to spustoszone i wszystko zostało wywiezione.
Podjąłem działanie, żeby ustalić nazwisko człowieka, który to zakupił. I miałem problemy, bo nawet UOP mówił: proszę pana, my nie możemy podać tego nazwiska. Jest to po prostu zadziwiające działanie. Zamiast remontować, ktoś po prostu to sprzedaje, wywozi, dewastuje i nic tam nie robi. Zamek został sprzedany w roku 1990, w roku 1995 powinien być już sprawdzony, co tam zostało zrobione, mamy tymczasem rok 2002, a dewastacja postępuje.
Panie Ministrze, takich przypadków jest kilka. Ten dałem tylko dla zobrazowania dramatyzmu sytuacji. I tutaj głównego konserwatora zabytków właściwie nie widać. Reaguje zaś w innych sytuacjach na jakieś drobne rzeczy, gdzie właściwie szkoda jego czasu na te sprawy. Takie mam odczucia, Panie Ministrze.
Źródło: http://www.senat.gov.pl/k5/dok/sten/oswiad/nicieja/3001.htm
30. posiedzenie Senatu, 13 grudnia 2002 r, oświadczenie skierowane do generalnego konserwatora zabytków w sprawie zamku w Kopicach koło Grodkowa w województwie opolskim
Chciałem złożyć oświadczenie, które kieruję do generalnego konserwatora zabytków w Polsce, sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury Aleksandry Jakubowskiej.
Zwracam się z prośbą o natychmiastową interwencję w celu zatrzymania zastraszającej dewastacji, jaka następuje w obrosłym legendami zamku w Kopicach koło Grodkowa w województwie opolskim. Pałac ten, dzieło wybitnych artystów klasy europejskiej - architektów Carla Ludecke i Carla Heindenreicha, rzeźbiarza Carla Kerna oraz królewskiego ogrodnika Wilhelma Hempla - otoczony ogromnym parkiem, uważany był w literaturze europejskiej za jedną z najbardziej frapujących kreacji architektonicznych, jakie powstały w XIX wieku w Europie. Na Śląsku pałac ten wzbudzał większą fascynację niż utrzymany w podobnym stylu pałac w Mosznej, który dzisiaj odgrywa tak ważną rolę na mapie kulturalnej Śląska.
Do 1945 r. pałac w Kopicach był własnością i siedzibą jednego z największych rodów niemieckich, rodziny Schaffgotschów, skoligaconej z Piastami, którzy mieli ogromne latyfundia rozciągające się od Jeleniej Góry i Cieplic po Grodków i Bytom. Tu rezydowała wybitna działaczka charytatywna, Joanna z domu Gryzik Schaffgotsch, której Gustaw Morcinek poświęcił powieść "Pokład Joanny". Jako spadkobierczyni gigantycznej fortuny po jednym z największych śląskich przemysłowców, określanym mianem króla węgla i cynku, Karolu Godulli - była jego adoptowaną córką - wzniosła wiele kościołów, szkół, szpitali, sierocińców i ochronek. Była także mecenasem sztuki.
Pałac w Kopicach, z imponującym parkiem, znakomitymi zbiorami rzeźb i obrazów, trofeami myśliwskimi, kolekcją rzadkich książek i zbroi, był na początku XX wieku odwiedzany przez europejską arystokrację. Bywali tam książęta, baronowie, artyści i politycy. II wojna światowa obeszła się z nim łaskawie. Jak dowodzą badania Anny Stryczek-Janickiej, pałac w czasie działań wojennych nie uległ żadnym zniszczeniom. Schaffgotschowie opuścili go w lutym 1945 r. pozostawiając wszystkie cenne sprzęty i zbiory. Gdy weszli tu pierwsi szabrownicy, pałac wyglądał tak, jakby nadal był zamieszkany. Jeszcze na początku lat pięćdziesiątych, mimo częściowego splądrowania, służył miejscowej ludności jako miejsce zabaw sylwestrowych, różnego rodzaju spotkań i zebrań.
Zagłada pałacu rozpoczęła się w roku 1958, gdy, podpalony przez nieznanych sprawców, został porzucony przez miejscowe służby gminne. Wtedy zaczął się proces straszliwej dewastacji tej fascynującej budowli. W początkowej fazie wywieziono piękne meble i witraże, rozbito rzadkiej urody piece kaflowe i kominki, zniszczono niezwykle oryginalne, o fascynującej cyzelerce, drewniane boazerie, drzwi i okna. Zerwano sufity, na których były plafony mające wielką wartość artystyczną. Z kaplicy pałacowej wyrzucono zmumifikowane zwłoki Joanny i Urlicha Schaffgotschów, które przez długi czas poniewierały się po parku i pływały w fosie pałacowej.
Nominalny właściciel tego zamku, Okręgowy Zarząd Lasów Państwowych w Katowicach patrzył na dewastację obojętnie. Wreszcie, w lutym 1990 r. ówczesny burmistrz Grodkowa, którego nazwiska niestety nie znam, sprzedał cały kompleks pałacowy za śmieszną kwotę 50 milionów starych zł, czyli za dzisiejszych 5 tysięcy, płatnych w ratach do roku 2014, krakowskiemu biznesmenowi Adamowi Kocowi, który zobowiązał się, że w ciągu pięciu lat przywróci pałac do stanu używalności. Niestety, okazuje się, że była to nic nieznacząca obietnica.
Od czasu, kiedy pałac stał się własnością Adama Koca, nastąpił przyspieszony proces jego dewastacji. Z elewacji zniknęły wszystkie posągi, zdjęto herby i większość bardzo pięknej sztukaterii, usunięto gzymsy i rozbito rzadkiej urody kamienne rzygacze odprowadzające z wież wodę deszczową. Zniszczono świątynię dumania na wyspie, a także rzadkiej urody eklektyczną fontannę, znajdującą się przed wejściem do pałacu. Posągi i różne elementy rzeźby artystycznej rozkradziono i wywieziono w nieznanym kierunku. Tylko jakimś cudem przy fosie zachował się, co prawda w stanie krańcowego wyniszczenia, piękny pomnik świętego Krzysztofa, któremu w każdej chwili grozi zepchnięcie do fosy bądź wywóz w niewiadomym kierunku. Przed miesiącem nieznani sprawcy wywieźli w niewiadomo dokąd świetną rzeźbę Carla Kerna, przedstawiającą Hansa Ulricha Schaffgotscha w stroju myśliwskim, trzymającego w ręku rozwinięty rulon z planami rozbudowy zamku. Rzeźba ta, opisana w polskiej i niemieckiej literaturze specjalistycznej, od kilkunastu lat pozbawiona głowy i poobijana, leżała w gliniastej ziemi przy schodach wejściowych do pałacu. Wielokrotnie alarmowałem o tym służby konserwatorskie, prosząc o zabezbieczenie tej rzeźby. Odpowiedź była jedna - to sprawa nowego właściciela. Myślę, że już nigdy jej nie zobaczymy.
Śląsk Opolski stracił kolejny zabytek wielkiej klasy. Dziś w pałacu w Kopicach, który nie ma już stropów, ale, choć zrujnowany, nadal fascynuje swoją niezwykłą urodą, miejscowa żulia urządza pijatyki, pali stare opony, sprejem wypisuje na murach niecenzuralne słowa i bezkarnie odbija resztki sztukaterii z elewacji, nawet z miejsc tak trudno dostępnych, że trzeba się posługiwać specjalnymi drabinami i linami.
Pani Minister, znając pani przedsiębiorczość i wrażliwość na zabytki architektury, wierzę, że uczulając odpowiednie służby konserwatorskie i prokuratorskie, pomoże pani w zatrzymaniu procesu dewastacji tego historycznego miejsca. Wierzę, że znajdzie się sposób na to, aby ułomne polskie prawo nie chroniło hochsztaplerów, którzy kupują za bezcen zamki po to, by je dewastować i unicestwiać dla własnej korzyści, czy też rzekomych burmistrzów, którzy beztrosko, nie ponosząc żadnych konsekwencji, sprzedają dobra kultury narodowej takim właśnie hochsztaplerom. Prawdopodobnie pałac w Kopicach jest w tej chwili także obciążony hipoteką. Mam nadzieję, że tą skandaliczną transakcją zajmą się odpowiednie służby państwowe. Dziękuję za uwagę.
Źródło: http://www.senat.gov.pl/k5/dok/sten/oswiad/nicieja/3001o.htm
Wyjaśnienie w związku z oświadczeniem senatora Stanisława Niciei, złożonym na 30. posiedzeniu Senatu ("Diariusz Senatu RP" nr 28), przekazał Minister Kultury:
Warszawa, dnia 02 stycznia 2003 r.
W związku ze złożonym przez Senatora Rzeczypospolitej Polskiej Pana Prof. Stanisława S. Nicieję, na 30 posiedzeniu Senatu w dniu 13 grudnia 2002 r., oświadczeniem w sprawie dewastacji zabytkowego pałacu w Kopicach koło Grodkowa w województwie opolskim, proszę o przyjęcie poniższych wyjaśnień.
Z uwagi na fakt, iż informacje przekazane przez Pana Senatora nie były znane Generalnemu Konserwatorowi Zabytków, w niniejszej sprawie podjęte zostało postępowanie wyjaśniające, które potwierdziło, iż właściciele obiektu naruszają art. 25 ust. 1 ustawy z dnia 15 lutego 1962 r. o ochronie dóbr kultury (Dz.U. z 1999 r., Nr 98, poz. 1150, z 2001 r. Nr 120, poz. 1268 oraz z 2002 r. Nr 24, poz, 253 i Nr 113, poz. 984). Przepis ten stanowi, iż właściciel zabytku obowiązany jest dbać o jego zachowanie, a w szczególności zabezpieczyć przed zniszczeniem, uszkodzeniem i dewastacją.
Przedmiotowa nieruchomość została sprzedana w lutym 1990 r. Andrzejowi i Violetcie Koc z Krakowa. Zgodnie z umową sprzedaży, nabywcy nieruchomości zobowiązali się doprowadzić budynek pałacu do właściwego stanu, w czasie czterech lat od daty jego nabycia. W Â§ 8 ww. umowy zawarto klauzulę, że w razie niewykonania powyższego obowiązku, organ administracji państwowej może żądać, aby właściciele przenieśli własność nabytej nieruchomości na rzecz Państwa "za odpowiednim wynagrodzeniem, nie wyższym jednak niż wyniosłoby odszkodowanie z tytułu wywłaszczenia tej nieruchomości".
Jak wynika z informacji uzyskanych od obecnego Opolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, nabywcy przedmiotowej nieruchomości, mimo upływu 12 lat od daty sprzedaży, nie wykonali żadnych prac konserwatorskich na nieruchomości, nie wpłacają zaległych rat (kwoty rozłożonej na okres 25 lat), a także unikają odbioru decyzji nakazujących wykonanie remontu zabezpieczającego przed postępującą dewastacją i degradacją pałacu.
Należy podkreślić, że oprócz postanowień ww. umowy sprzedaży nieruchomości, możliwość przejęcia zabytkowej nieruchomości na rzecz Skarbu Państwa przewidziana jest także w art. 33 i art. 34 ustawy o ochronie dóbr kultury. Przejęcie nieruchomości następuje na podstawie przepisów rozdziału 4 i 5 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce gruntami (Dz.U. z 2000 r. Nr 46, poz. 543, Nr 129, z 2002 r. Nr 154, poz. 1800 oraz z 2002 r., Nr 25, poz. 253). Wywłaszczenie następuje za odszkodowaniem odpowiadającym rynkowej wartości wywłaszczonej nieruchomości, ustalonej według stanu nieruchomości w dniu wydania decyzji o wywłaszczeniu (art. 130 ust. 1 i art. 134 ust. 1 ww. ustawy). Ta ogólna zasada ustalania i wypłacania odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość ma również zastosowanie, gdy przedmiotem postępowania jest nieruchomość nabyta od Skarbu Państwa, a nabywca korzystał ze znacznych obniżek ceny. W odniesieniu do obiektów zabytkowych, które zostały nabyte po cenie obniżonej zgodnie z przepisami ustawy o gospodarce nieruchomościami lub obowiązującej do dnia 1 stycznia 1998 r. ustawy z dnia 29 kwietnia 1985 r. o gospodarce gruntami i wywłaszczaniu nieruchomości (Dz.U. z 1991 r. Nr 30, poz. 127 ze zm.), należne właścicielom odszkodowanie mogłoby być znacznie wyższe niż cena zapłacona przez nich przy zakupie nieruchomości.
Należy także zwrócić uwagę na treść art. 37 ustawy o ochronie dóbr kultury. Przepis ten stanowi, iż w razie uzasadnionej obawy zniszczenia lub uszkodzenia dobra kultury lub nie zapewnienia mu należytych warunków konserwacji, starosta z urzędu lub na wniosek wojewódzkiego konserwatora zabytków wydaje decyzję o zabezpieczeniu tego dobra kultury w formie ustanowienia tymczasowego zajęcia aż do chwili usunięcia niebezpieczeństwa. Tymczasowe zajęcie zabytku nieruchomego polega na oddaniu go w zarząd gminie bądź innym właściwym organom samorządu województwa lub powiatu.
Opolski Wojewódzki Konserwator Zabytków wydał właścicielom pałacu nakaz wykonania prac zabezpieczających obiekt, zgodnie z art. 30 ustawy o ochronie dóbr kultury. Niewykonanie prac w terminie określonym w nakazie stanowi podstawę do wszczęcia postępowania egzekucyjnego. Doręczenie decyzji jest utrudnione, ponieważ właściciele pałacu nie przebywają w miejscu stałego zameldowania. Należy przy tym podkreślić, że zgodnie z art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 10 kwietnia 1974 r. o ewidencji ludności i dowodach osobistych (Dz.U. z 2001 r. Nr 87, poz. 960 oraz z 2002 r. Nr 74, poz. 676 i Nr 78, poz. 716), każda osoba, która przebywa w określonej miejscowości dłużej niż trzy dni jest zobowiązana zameldować się na pobyt stały lub czasowy. Zgodnie z art. 147 Â§ 1Kodeksu wykroczeń, kto nie dopełnia ciążącego na nim obowiązku meldunkowego, podlega karze ograniczenia wolności, karze grzywny albo karze nagany. W związku z tym, Opolski Wojewódzki Konserwator Zabytków powinien wystąpić do właściwego organu o udostępnienie informacji ze zbiorów meldunkowych lub zbioru danych osobowych PESEL.
Należy przy tym zwrócić uwagę na przepis art. 34 Kodeksu postępowania administracyjnego, który przewiduje możliwość ustanowienia dla osoby nieobecnej przedstawiciela przez sąd lub- w przypadkach konieczności podjęcia czynności nie cierpiącej zwłoki- przez organ administracji państwowej. Uwzględniając przepisy ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych, należy stwierdzić, że przepis ten może mieć zastosowanie w przypadku pobytu strony postępowania administracyjnego poza granicami kraju.
Należy również podkreślić, że właściciele zabytków naruszający art. 25 ust. 1 ustawy o ochronie dóbr kultury podlegają odpowiedzialności karnej z mocy art. 78 tej ustawy. Przepis ten stanowi, iż kto będąc właścicielem zabytku nie zabezpieczy go przed zniszczeniem, dewastacją lub uszkodzeniem, podlega karze aresztu lub grzywny. Opolski wojewódzki Konserwator Zabytków zostanie zobowiązany do podjęcia działań w tej sprawie.
Pragnę przy tym podziękować Panu Senatorowi Rzeczypospolitej Polskiej, Profesorowi Stanisławowi S. Niciei, za poruszenie sprawy stanu pałacu w Kopicach na posiedzeniu Senatu RP i przekazanie tą drogą informacji o wymagającym opieki obiekcie zabytkowym
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Kultury
Źródło: http://www.senat.gov.pl/k5/kom/kksp/2003/040ksp.htm
Zapis stenograficzny (832) z 40. posiedzenia Komisji Kultury i Środków Przekazu w dniu 3 lipca 2003 r.
1. Rozpatrzenie ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami.
Proszę państwa, na Dolnym i Górnym Śląsku, który w XIX w. stał się krainą miodem i mlekiem płynącą, w prawie każdej większej wsi powstała gigantyczna rezydencja: w małej miejscowości Gorzanów pod Ząbkowicami jest ogromny kasztel, w Kopicach, Stolcu. Wszystko jest w straszliwej ruinie, ale jest tego setki.
Do czego zmierzam? Do pktu 50. Chcę powiedzieć coś na przykładzie Kopic. Jest to zamek w pobliżu Grodkowa, rodu Schlaffgotsch, z niezwykłą legendą. To zamek o bajkowej urodzie, kiedyś ośmieszanej, tak jak ośmieszało się secesję. Dzisiaj widzi się jego specyficzną urodę. Proszę państwa, tego zamku nie ruszyła wojna, front przeszedł obok. Często się usprawiedliwiamy, że wchodzili Rosjanie i palili, grabili, niszczyli. Bardzo dużo obiektów było nietkniętych przez front, bo przeszedł on obok.
Zamek w Kopicach był wykorzystywany do 1958 r. Odbywały się tam różne uroczystości. To zamek o niezwykłym bogactwie, bo była to własność króla cynku na Śląsku, właściciela hut, Joachima Godulli. Przekazał on go w spadku swojej przybranej córce, która wyszła za mąż za Schlaffgotscha - to wielki niemiecki ród. W Kopicach w prezencie ślubnym wybudowano niezwykłej urody i wielkości gigantyczny zamek.
Zmierzam do tego, co się stało w ostatnich latach. Głównie w latach 1993-94 nastąpił masowy wykup tych obiektów po cenach ośmieszających sprzedającego. Proszę sobie wyobrazić, że zamek w Kopicach sprzedano za 5 tysięcy zł, płatne do roku 2015. Ustaliłem, że Adam Koc, który jest teraz właścicielem zamku, nigdy nie pojawił się w Kopicach. Nie wpłaca nawet 300 zł. Zamek jest jego własnością, kupiec wziął na hipotekę 18 milionów zł., nie ma sposobu, aby mu zabrać ten obiekt.
Proszę państwa, mam dokładny zapis tego, co było w zamku, kiedy Koc go kupił. To moja praca magisterska, dokładna dokumentacja. W niszach zamku było kilkanaście figur przedstawiających Schlaffgotschów. One często były bez głów, utrącone. Wszystkie figury zostały wymontowane, nie ma ich, przed trzema miesiącami wywieziono ostatnie trzy figury. Na wieży zamku były potężne rzygacze powtarzające formę z katedry Notre Dame. Wymontowano je i zostały wywiezione. Widziałem później na jarmarku staroci we Wrocławiu, że ktoś sprzedawał rzygacza, bardzo zdobnego, za 3 tysiące zł. Zgłosiłem to na policję, ale sprawa rozpłynęła się bardzo szybko. Kupił cały zamek za 5 tysięcy zł., a sprzedał jednego z rzygaczy za 3 tysiące.
Chodzi o to, żeby wprowadzić do ustawy - jeżeli oczywiście ona wejdzie w życie, jeżeli jej nie odrzucimy w całości - w art. 50... Proszę zobaczyć. Jest tu napisane: w przypadku wystąpienia zagrożenia dla zabytku ruchomego, wpisanego do rejestru, polegającego na możliwości jego zniszczenia, uszkodzenia, kradzieży, zaginięcia lub nielegalnego wywiezienia za granicę, wojewódzki konserwator zabytków może - tak tu jest napisane - wydać decyzję. Powtarzam, może. Co znaczy może? Co to znaczy "może", skoro dochodzi do ewidentnej grabieży? Pan Adam Koc, który kupił Kopice za 5 tysięcy zł, posprzedawał wszystkie figury. Teraz ktoś może powiedzieć: proszę, pan konserwator może, ale nie musi, więc dlaczego pan robi mi taką przykrość, dlaczego pan mnie zmusza, dlaczego jest pan taki urzędnik z gipsowym mózgiem? Co to znaczy "może"? Proszę o wzmocnienie tego zapisu, jeżeli ta ustawa ma wejść w życie, bo chodzi o bardzo istotną sprawę.
W ust. 4 w tym artykule jest napisane tak: jeżeli nie jest możliwe usunięcie zagrożenia, o którym mowa w ust. 1 lub 3, zabytek ruchomy może być przejęty przez wojewódzkiego konserwatora zabytków, w drodze decyzji, na własność Skarbu Państwa z przeznaczeniem na cele kultury, oświaty lub turystyki za odszkodowaniem odpowiadającym wartości rynkowej tego zabytku. Ta wartość rynkowa załatwia sprawę, bo nie będzie można odkupić czegoś, co ktoś kupił za 5 tysięcy zł. Za detal policzy on teraz 10 tysięcy, a nawet więcej, bo on dyktuje warunki. My uważamy, że trzeba ratować, ale on dyktuje warunki, choć nabył obiekt właściwie prawem kaduka.
Proszę państwa, podejmuję teraz razem z wojewódzkim konserwatorem walkę o to, aby przenieść z Kopic znakomitą rzeźbę świętego Krzysztofa. Genialna rzeźba, potężny edykuł, stoi przy fosie. Do niedawna stała także druga, ale została zepchnięta przez wandali do fosy i utonęła w mule. Właściwie co miesiąc czegoś ubywa. Chcemy po prostu zabrać tę rzeźbę - mam na to środki - i postawić ją gdzie indziej, i po prostu uratować, bo w tym miejscu nie ma racji bytu, to jest ruina.
Istotne jest, żeby znalazło się w ustawie to, że możemy przenieść tę rzeźbę. Toczy się bój z pewnym kręgiem historyków sztuki, którzy mówią o tak zwanym kontekście historycznym. Kontekstu nie wolno naruszać. Miałem z tym kiedyś poważne kłopoty. Nepomucen zniszczony w czasie powodzi, leżący w mule, który znalazł się poza szlakiem wędrówek ludzkich... Kiedyś był tam szlak wędrówek. Ludzie się zatrzymywali, modlili się przy nim, stroili go, ale później to miejsce stało się bardziej odosobnione, powstała jakaś fabryka dachówek, jakieś składowisko. Nepomucen był poobijany i niszczał, a próba przeniesienia go na teren uniwersytetu, do kampusu wywołała atak, że to niszczenie kontekstu historycznego. On ma być tam, gdzie jest i koniec. Nie ma być tam, bo zmieniły się szlaki ludzkich wędrówek, on ma być z ludźmi, przy ludziach.
Źródło: http://www.senat.gov.pl/k5/dok/sten/oswiad/nicieja/7402.htm
74. posiedzenie Senatu, 16 grudnia 2004 r., oświadczenie skierowane do ministra kultury w sprawie zamku w Kopicach
Źródło: http://www.senat.gov.pl/k5/dok/sten/oswiad/nicieja/7402o.htm
Wyjaśnienie w związku z oświadczeniem senatorów Stanisława Niciei i Apolonii Klepacz, złożonym na 74. posiedzeniu Senatu ("Diariusz Senatu RP" nr 77), przekazał Minister Kultury:
Warszawa, dnia 14 stycznia 2005 r.
W związku z oświadczeniem złożonym przez Senatorów Stanisława Sławomira Nicieję i Apolonię Klepacz na 74 posiedzeniu Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 16 grudnia 2004 r. w sprawie niszczenia zamku w Kopicach (gm. Grodków, pow. brzeski, woj. opolskie) skierowanym do Ministra Kultury, przy piśmie Marszałka Senatu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 22 grudnia 2004 r. (Nr. BPS/DSK-043-586/04), uprzejmie proszę o przyjęcie poniższych wyjaśnień.
Należy stwierdzić, że przeniesienie własności zamku w Kopicach (wraz z parkiem o pow. 54 ha) na państwo Adama i Violettę K. nastąpiło na podstawie umowy sprzedaży zawartej z Urzędem Gminy w Grodkowie w dniu 13 lutego 1990 r., w której nabywcy zobowiązali się doprowadzić zabytek, w ciągu czterech lata od dnia jego nabycia, do stanu użytkowego. W akcie notarialnym zawarto również klauzulę upoważniającą organ reprezentujący Skarb Państwa do wystąpienia z żądaniem przeniesienia za odpowiednim odszkodowaniem własności nabytej nieruchomości na rzecz Skarbu Państwa, w razie uchylania się nabywców od obowiązków określonych w umowie.
W 2000 r. na skutek systematycznie pogarszającego się stanu zachowania zamku oraz uporczywego uchylania się właścicieli zabytku od wykonania zobowiązań wynikających z umowy, ówczesny Opolski Wojewódzki Konserwator Zabytków wydał decyzję nakazującą przywrócenie zamku do stanu zgodnego z zasadami opieki nad zabytkami, a następnie postanowienie o nałożeniu na jego właścicieli grzywny w celu przymuszenia wykonania tej decyzji. Działania te nie przyniosły jednak pożądanego rezultatu.
W najbliższym czasie obecny Opolski Wojewódzki Konserwator Zabytków podejmie na nowo próbę wyegzekwowania od właścicieli zamku ciążących na nich obowiązków w stosunku do tego zabytku.
W związku ze stanem trwałego zagrożenia zniszczeniem bądź nieodwracalnym uszkodzeniem rzeźb znajdujących się na terenie ww. nieruchomości, Wojewódzki Konserwator Zabytków podjął kroki zmierzające do przekazania ich w depozyt Muzeum Śląska Opolskiego, wydając w tej sprawie decyzję o ustanowieniu czasowego zajęcia tych rzeźb. W 2004 r. przeprowadzono konserwację rzeźby Św. Krzysztofa, na którą Muzeum Śląska Opolskiego uzyskało dotację od Ministra Kultury w wysokości 80 tys. zł.
Pytania zawarte w Oświadczeniu, skierowane bezpośrednio do Ministra Kultury ("Co - zdaniem ministerstwa - powinno się zrobić z rzeźbami, które bardzo okaleczone znajdują się jeszcze gdzieniegdzie w ruinach rozpadających się zamków? Czy nie powinno się ich przewidzieć i przekazać w depozyt takim instytucjom, które zapewnią im renowację i zabezpieczenie przed unicestwieniem?) dotykają bardzo ważnych kwestii, dotyczących roli zabytków w krajobrazie kulturowym.
Translokacja zabytków jest jednym z podstawowych dylematów ochrony zabytków. Działanie to, którego celem nadrzędnym jest uruchomienie zabytku od całkowitego zniszczenia, traktować należy jako ostateczność (powinno się przy tym zostawić możliwość powrotu zabytku do miejsca pierwotnej lokalizacji, gdy nastąpią ku temu sprzyjające okoliczności). Miejsce przeznaczenia lub pierwotnego usytuowania jest istotnym elementem kształtującym warstwę kulturową zabytku. Zabytek pozbawiony "kontekstu miejsca" traci swą autentyczność, również miejsce, z którego zabytek został usunięty, ubożeje pod względem kulturowym. Dlatego też decyzje dotyczące przeniesienia zabytków w nowe miejsce (np. do skansenu, lapidarium czy muzeum) powinno być bardzo wyważone, poprzedzone wszechstronną analizą argumentów przemawiających za translokacją lub przeciw niej. Przede wszystkim zaś nie powinny to być zadania planowe, lecz wynikające z zagrożenia zabytku, w sytuacji, gdy pozostawienie takiego zabytku in situ grozi trwałymi i nieodwracalnymi skutkami. Instytucje, którym powierza się przeniesione zabytki powinny zapewniać im jak najlepsze warunki przechowywania, konserwacji i bieżącego utrzymania oraz informować o miejscu pochodzenia.
Oświadczenie złożone przez Panią Senator Apolonię Klepacz i Pana Senatora Stanisława Nicieję dotyczy konkretnie świadomego niszczenia zamku w Kopicach przez jego właścicieli, lecz w mojej ocenie problem ma wymiar znacznie szerszy. Oświadczenie to, będące wyrazem troski Senatorów o polskie dziedzictwo kulturowe, porusza w gruncie rzeczy kwestię efektywności działań organów ochrony zabytków.
Ze swej strony dołożę wszelkich starań, ażeby służby konserwatorskie skuteczniej realizowały przysługujące im uprawnienia w zakresie kontroli i egzekucji obowiązku przestrzegania prawa, wszędzie tam, gdzie jest ono naruszane.
Źródło: http://www.senat.gov.pl/k5/dok/sten/oswiad/nicieja/8601.htm
86. posiedzenie Senatu, 22 lipca 2005 r., oświadczenie skierowane do generalnego konserwatora zabytków w sprawie rzeźby św. Krzysztofa dłuta niemieckiego rzeźbiarza Carla Kerna
przez senatora Stanisława Nicieję
Oświadczenie skierowane do generalnego konserwatora zabytków Ryszarda Miklińskiego
Pragnę Pana poinformować o swoistej luce prawnej, która pozwala niskiemu urzędnikowi miejskiemu hamować, a częstokroć uniemożliwiać działanie na rzecz ratowania zabytków.
Pragnę opisać przypadek, który nie jest precedensowy. Otóż Uniwersyteckie Stowarzyszenie na rzecz Ratowania Zabytków Śląska Opolskiego - organizacja pożytku publicznego, mająca na koncie wiele uratowanych dzieł sztuki i skupiająca wielu wybitnych profesorów, artystów, prawników, biznesmenów, których łączy idea ratowania zabytków Śląska - wspólnie z Muzeum Śląska Opolskiego podjęło działanie na rzecz uratowania wysokiej klasy artystycznej rzeźby przedstawiającej św. Krzysztofa dłuta znakomitego niemieckiego rzeźbiarza Carla Kerna.
Rzeźba ta, poobijana i potwornie sprofanowana, znalazła się na granicy fizycznego unicestwienia w parku we wsi Kopice. Po bardzo długich zabiegach i mobilizacji wielu osób, instytucji i znacznych środków finansowych (około 200 tysięcy zł) rzeźba ta wraz z otaczającym ją ogromnym, liczącym 11 m wysokości, baldachimem została przewieziona w kawałkach w trzech przyczepach do hal konserwatorskich Uniwersytetu Opolskiego i tam poddana gruntownej renowacji oraz rekonstrukcji nieistniejącej już dużej partii.
Rzeźba ta ma stanąć w centrum Opola, na Wzgórzu Uniwersyteckim, przy fosie dawnego zamku książęcego. I mimo że zgodę na tę lokalizację wyrazili: opolski wojewódzki konserwator zabytków, opolski miejski konserwator zabytków, rektor Uniwersytetu Opolskiego, marszałek województwa opolskiego i, co najważniejsze, prezydent miasta Opola, to urzędnik w Urzędzie Miejskim, pełniący funkcję naczelnika Wydziału Urbanistyki i Planowania Przestrzennego (muszę tu wymienić nazwisko tego bezdusznego urzędnika: Helena Konsensjusz, bo to może być jedyna forma napiętnowania tego, co robi), zasłaniając się jakimiś absurdalnymi przepisami, zahamował proces postawienia figury w wyznaczonym miejscu. Grupa osób, która zabiega o tę sprawę, od sześciu miesięcy ciągle musi donosić jakieś nowe pisma, które rzekomo są niezbędne, aby uratowany pomnik zdobił miasto, a nie leżał w magazynie.
Panie Ministrze, jak mam rozumieć relację między decyzjami konserwatora wojewódzkiego i miejskiego a decyzją podrzędnego urzędnika w ratuszu? W moim biurze senatorskim nie milkną telefony w tej sprawie, poirytowani ludzie domagają się mojej interwencji.
Będę wdzięczny za podpowiedź, jak wyjść z tego absurdu.
Źródło: http://www.senat.gov.pl/k5/dok/sten/oswiad/nicieja/8601o.htm
Wyjaśnienie w związku z oświadczeniem senatora Stanisława Niciei, złożonym na 86. posiedzeniu Senatu ("Diariusz Senatu RP" nr 91), przekazał Minister Kultury:
Warszawa, dnia 17 sierpnia 2005 r.
W związku ze złożonym przez Senatora Rzeczypospolitej Polskiej Pana Prof. Stanisława Nicieję, na 86. posiedzeniu Senatu w dniu 22 lipca 2005 r. oświadczeniem w sprawie hamowania przez urzędników Urzędu Miejskiego w Opolu działań na rzecz ratowania zabytków, umożliwiających uratowanie rzeźby przedstawiającej św. Krzysztofa dłuta Carla Kerna, uprzejmie proszę o przyjęcie poniższych wyjaśnień.
Generalny Konserwator Zabytków, wykonujący działania w zakresie ochrony zabytków w imieniu ministra właściwego do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego, sprawuje nadzór nad działalnością organów ochrony zabytków.
Stosownie do przepisu art. 19 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071 ze zm.), organy administracji publicznej przestrzegają z urzędu swojej właściwości rzeczowej i miejscowej. Właściwość rzeczowa organu administracji publicznej ustala się według przepisów o zakresie jego działania.
Przepis art. 90 ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (Dz.U. Nr 162, poz. 1568 ze zm.), w którym określone zostały zadania Generalnego Konserwatora Zabytków nie wskazuje na kompetencje do dokonania oceny działalności pracowników Urzędu Miejskiego w Opolu.
Oświadczenie Senatora Rzeczypospolitej Polskiej Prof. Stanisława Niciei winno być zatem skierowane do Prezydenta Miasta Opola.
Pozwalam sobie wyrazić nadzieję, że przedstawione wyżej wyjaśnienia przyjmie Pan marszałek do akceptującej wiadomości.
Kuriozalnym faktem jest że obecny właściciel - dewastator tak bezskutecznie poszukiwany przez organy państwowe bez problemów w roku 2004 ogłaszał na różnych serwisach poświeconych nieruchomoscią chęć sprzedaży Kopic podając do siebie kontakt. Ponizej treść ogłoszenia które do dnia dzisiejszego jest dostepne, na innych serwisach juz znikneło.
Źródło: http://www.isknet.com.pl/ogloszenia/domy.php?fm=0&fl=0&qfn=&sfn%5B0%5D=-6&sfn%5B1%5D=6&sfn%5B2%5D=8&sfn%5B3%5D=-1
Dat: 2004-07-28 | Kto:Olek | Email: kopice@kopice.winder.pl | Opis: Pałac i park: www.kopice.winder.pl | Rodzaj: sprzedam | Cena: 8100000.00
Polska / Województwo opolskie / Powiat brzeski / Kopice / Pałac w Kopicach (ruina)
Thor | 2006-02-27 01:27:12
Dzięki Argestes za ten dość niezwykły, ale bezcenny dla naszej wiedzy przykład podejścia naszych władz do kwestii ochrony zabytków. Cytowana w tekście odpowiedź kancelarii p. minister Jakubowskiej na oświadczenie p. prof. Niciei jest wyjątkowym bełkotem pełnym paragrafów i nie prowadzącym do niczego, prócz "odfajkowania" kolejnej sprawy. Skoro tak się traktuje wnioski dot. zabytków leżących na terenie Polski, wysuwane przez senatora RP, trudno oczekiwać, aby lepiej podchodzono do uwag "zwykłych" obywateli. Niestety, czarno widzę przyszłość naszej przeszłości. Uprzejmie informuję, że uczciwie płacę podatki i życzę sobie poważniejszego i bardziej cywilizowanego podejścia do historii i jej pozostałości. No, ale na to juz prawie po ostatnim dzwonku, ponieważ w nieodległych latach w przyśpieszonym tempie pozwolono na grabież i dewastację resztek.
Gość: | 2006-02-27 08:11:09
pachnie mi tu lapowkami i biurokracja.... i mam wrazenie ze ten palac nie wygrzebie sie szybko spod papierkow :-(
TadPiotr | 2006-02-27 10:10:57
No, nie rozsądzajcie tak szybko... to jest skomplikowana sprawa, oddać ogromny budynek, na remont którego potrzebne są miliony. Zdjęcie Krzysztofa Wam przywiozę, ale za tydzień. Bardzo ładnie go odnowili. Możemy coś robić, oczywiście: jak widzimy dewastację budynku, zgłaszać do konserwatora, jak nie reaguje, zgłaszać na prokuraturę: zawiadomienie o przestępstwie, z informacją o braku działania przez konserwatora. Niestety, w naszym kraju świadomość prawa i trzymanie się go jest prawie żadne...
Argestes | 2006-02-27 16:43:17
Nie byłbym takim optymistą że proces dewastacji tego pałacu zostanie szybko zatrzymany. Skoro jak widzisz z powyższych pism, interwencje na najwyższych szczeblach władzy prawie nic nie dały (uratowanie jednej rzeźby św. Krzystofa, która to operacja więcej kosztowała niż cały pałac). Natomiast pan Koc jawnie sobie drwi z prawa i może robić jak widać co chce, nie wywiązując się z żadnych zobowiązań, a opieszałość i niekompetecje urzedników są przerażające.
TadPiotr | 2006-02-27 20:05:58
Ja nie twierdzę, że w ogóle zostanie powstrzymany proces dewastacji. To już się stało. Natomast urzędnikom trzeba przypominać po co są. Przy okazji: jest w Opolu Uniwersyteckie Stowarzyszenie Ochrony Zabytków Śląska Opolskiego, prof. Nicieja jest przewodniczącym (to on usiłuje ratować zabytki). Usiłowałem go dzisiaj zainteresować dokumentacją fotograficzną zabytków, ale nie nadmiernie był zainteresowany. A wszystkich zabytków sie nie uratuje, jest ich za dużo i w zbyt złym stanie, a przynajmniej sfotografować wszystkie się da...
Thor | 2006-02-27 20:41:31
Masz rację. Sprawa na pewno jest skomplikowana. Tyle tylko, że głównie jest to kwestia prawna. Myślę sobie, że ludzie prawo tworzą i ludzie mogą je zmieniać jeśli nie jest doskonałe. Artykuł Argestesa zawiera informacje z 2002 r. Jego bardzo aktualne zdjęcia pochodzą z weekendu. Nic się nie zmienia na lepsze, a wręcz przeciwnie. Niektóre zagadnienia nie maja czasu na regulowanie formalności przez lata. Dotyczy to tak zabytków, jak i wielu innych, często dużo ważniejszych problemów społecznych. Życie nie jest zbyt długie. Śmiertelnie chorzy raczej nie wykażą zrozumienia dla zawiłości legislacyjnych...
gregoryy | 2006-03-01 17:49:46
Byłem w Kopicach latem zeszłego roku.Potwierdzam stan dewastacji który w ostatnich 5-ciu latach przybrał już katastrofalne skutki.Brak stropów , zapadła się podłoga w kaplicy pałacowej.Niemal co kilka miesięcy ubywa kolejnych elementow sztukaterii i elewacji pałacu. Urzędowe pisma z ,,warszawki'' przypominają bełkot rodem z PRL.Pan Koc prawdopodobnie jest również właścicielem pięknego pałacu w Krowiarkach. Tam jeszcze jest nadzieja na uratowanie tego zabytku.
TadPiotr | 2006-03-01 17:59:09
Sądząc po zdjęciach: to wnetrza ma niesamowite... o ile ma :-((( Pan Koc ma u mnie duże zasługi.....
gregoryy | 2006-03-01 21:52:18
TadPiotr masz rację że Krowiarki również ulegają degradacji a p.Koc zasługuje na prokuratora.Lecz Krowiarki można jeszcze uratować natomiast co do Kopic mam złe przeczucia.Wielka szkoda bo pałac ten ma niepowtarzlną magię.Obym się mylił co do losu Kopic
Argestes | 2006-03-01 23:54:08
Za pałac w Krowiakach w roku 2004 pan Koc chciał tylko 5100 000.00 zł . Gość jest totalnie bezkarny za śmieszne pieniądze skupuje zabytki dewastuje je, a potem próbuje sprzedać to co zostało zarabiając oczywiście na tym.
bolost | 2006-03-02 08:10:30
Kilka razy czytałem odpowiedż p.Miklińskiego i nic nie rozumiem. Chyba jestem głupi.
gregoryy | 2006-03-02 09:32:11
Zgadza się.To co dzieje się z wieloma obiektami zabytkowymi to patologia.Podejrzewam że znaczna część elementów wyposażenia pałacu w Kopicach i Krowiarkach trafia na zachodni ,,czarny'' rynek
Poszukiwacze Przygód | 2007-07-20 13:00:17
Co to za adres mailowy kopice@kopice.winder.pl??? Może ktoś wie??? Spróbuje napisać tam może mają jakieś archiwum np. fotografie z wnętrz powojenne.
Quol | 2007-07-25 00:11:46
Rzeczywiście jest to tylko przykład znanego zjawiska. Ja znam inny i to dość dobrze: zamek Broniszów . Historia jest identyczna: w 90 roku delikwent kupił zamek za grosze, by wziąć ogromny kredyt na remont tego zamku. Nikt go tu nigdy nie widział. Broniszów ma więcej szczęścia, , bo mieszkają w nim ludzie, którzy nie dadzą mu zrobić krzywdy i jeszcze z własnej krwawicy naprawią ustęrkę która grozi zniszczeniem budynku. Właściciel dobrze ma się, mieszka w Poznaniu i próby zainteresowania nim organów tego państwa spełzają na niczym. Co więcej, bardziej skutecznie Państwo nęka opiekunów, którzy próbują dochodzić sprawiedliwośći! Zaiste, są rzeczy na niebie i ziemii, o których nie śniło się płacącym sumiennie ZUS i podatek...
Jerzy żurko | 2007-04-18 19:06:03
Pięknoduch prof. Nicieja czego się spodziewał od takich starych i stetryczałych komunistycznych wycieruchów jak Jakubowska i Pastusiak? A wiecie Panstwo co się dziej z Jakubowską? A kim są ci "biznesmeni" polscy, którym w 1990 r. sprzedawano pałace?Jerzy Żurko