Source: http://temidacontrasm.info/przeterminowany-interes-prawny/
Timestamp: 2018-06-25 09:46:25
Legal References Found: art. 83
 art. 83
 art. 58
 art. 189
 art. 189
 art. 189
 art. 189
 art. 189
 art. 77
 art. 365

Document Content:
Przeterminowany interes prawny. | TEMIDA contra SM
Przeterminowany interes prawny.
Interes prawny to popularne narzędzie, którym z upodobaniem posługują się sądy, żeby okpić nasze pozwy. Chwytają za to narzędzie w szczególności wtedy, kiedy spółdzielca uzbraja pozew w niepodważalne dowody potwierdzające naruszenie przepisów przez organy spółdzielni. W sądach nadal pali się zielone światło dla polotu spółdzielczej nomenklatury w kiwaniu swoich chlebodawców. Sędziowie mają niepospolitą wręcz słabość do gangsterskiego geniuszu naszych krezusów i gorliwie dzielą się z nimi swoim immunitetem.
Kiedy więc w podwojach wymiaru pojawiają się niepodważalne dowody na wykroczenie lub przestępstwo prezesa spółdzielni mieszkaniowej, sędzia ma do wyboru dwie drogi: albo pisze kosmiczne brednie żeby nam wmówić, że czarne jest białe, albo odmawia nam interesu prawnego. Ta druga droga wybierana jest częściej bo stróżom prawa wydaje się, że nie kompromituje aż tak dotkliwie ilorazu ich inteligencji.
Taki właśnie wyrok zapadł w dniu 9 lutego br. w sprawie z powództwa członków przeciwko Spółdzielni Mieszkaniowej NA SKARPIE w Toruniu.
Sędzia Sądu Okręgowego w Toruniu Andrzej Westphal
Wyrok – 09.02.2017
Chodziło o uchwały w sprawach nie objętych porządkiem obrad walnego, które zgłosili członkowie spółdzielni w 2015 i 2016 r. Prawo do żądania zamieszczenia dodatkowych spraw w porządku obrad walnego przyznaje członkom spółdzielni art. 83 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych:
Zgodnie z tymi przepisami uchwała proponująca walnemu zajęcie stanowiska w określonej i nieobjętej porządkiem obrad sprawie powinna być podpisana przez co najmniej 10 członków spółdzielni. Logika wskazuje, że skoro wewnętrzny akt prawny jakim jest uchwała walnego może być inicjowany przez grupę 10 członków, to tej samej grupie (liczbie) członków spółdzielni przysługuje prawo żądania zamieszczenia tego aktu prawnego w porządku obrad walnego zgromadzenia. Prezesowi spółdzielni najwyraźniej przeszkadzały zaproponowane przez członków uchwały.
Wojciech Piechota – prezes SM NA SKARPIE w Toruniu
W związku z powyższym zrobił wszystko, żeby członkowskich propozycji nie wprowadzić do porządku obrad. W odpowiedzi na wniosek dotyczący uchwał z 2016r napisał, że cyt: „ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych nie zawiera wskazówek kto jest uprawniony do zgłoszenia żądania uzupełnienia porządku obrad”. To twierdzenie jak wynika z zamieszczonych powyżej przepisów było twierdzeniem fałszywym. Fałszywymi założeniami prezes posłużył się celowo, żeby mieć podstawę odwołania się do przepisów ustawy ogólnej – Prawo spółdzielcze. Zgodnie z przepisami tej ustawy (art. 40 §2) pod żądaniem zamieszczenia oznaczonych spraw w porządku obrad musi się podpisać jedna dziesiąta członków spółdzielni. Prezes oddalił więc żądanie wnioskodawców twierdzeniem, że nie spełnia ono wymogów formalnych, bo nie podpisała się pod nim ustawowa ilość członków spółdzielni.
Wykołowani wnioskodawcy skierowali do sądu pozew o ustalenie, że organ spółdzielni naruszył prawo a konkretnie art. 83 ust 10, 11 i 13 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Spółdzielcy wnieśli jeszcze dwa dodatkowe żądania, które sąd oddalił i do tego nie wnosimy zastrzeżeń.
Ale do tego, że wysoki sąd palił głupa wmawiając powodom, że ich interes prawny się przeterminował, zastrzeżenia wnosimy.
Sędzia nie chciał się odnosić do krętactw prezesa bo były tak oczywiste, że nic mądrego na ich obronę nie był w stanie wymyślić. Tego jednak, że prezes naruszył przysługujące członkom spółdzielni uprawnienia też nie chciał oficjalnie przyznać. Sąd oddalił powództwo twierdzeniem, że w dniu ogłoszenia wyroku strona powodowa nie miała interesu prawnego bo interes się przeterminował:
Takie i podobne niedorzeczności sądy wylewają na członków spółdzielni całymi strumieniami. Tym twierdzeniem wysoki sąd zaprzeczył przywołanej przez siebie nieco wcześniej definicji „interesu prawnego” :
Sąd jest od tego, żeby bronić interesu prawnego strony a nie od tego, żeby wykręcać się od swoich obowiązków przebiegłymi i mętnymi interpretacjami prawnymi. Pozew o stwierdzenie złamania prawa trafia do sądu zawsze po zaistnieniu faktu naruszenia obowiązującego stanu prawnego a nie przed tym zdarzeniem. W związku z powyższym naruszenie jest co prawda aktem dokonanym w czasie przeszłym ale jeśli dotyczy uprawnienia, z którego powód korzysta w dniu publikacji orzeczenia i będzie korzystał w przyszłości, wmawianie mu, że jego interes prawny miał charakter krótkoterminowy jest działaniem w intencji ochrony naruszenia a nie ochrony interesu prawnego powoda. Takie zaś intencje w działaniu funkcjonariusza sądu pogłębiają powszechny w naszym kraju problem ignorowania prawa przez elity uprzywilejowane sędziowską niesubordynacją.
Lektura takich licznych niestety wyroków skłania do egzystencjalnego pytania: po co nam prawo i po co nam instytucja ochrony prawa, skoro ten tandem wcale się nie sprawdza?
Wyrok został przez powodów zaskarżony.
« APEL do członków SM
Pogodnych Świąt! »
6 Responses to “Przeterminowany interes prawny.”
Skoro sądy niezawisłe i pozbawione logiki i ducha prawa tak twierdzą to oznacza tylko , że czas stworzyć czarną listę orzecznictwa i do łopaty zagonić pseudo orzeczników.
Czy członek sm ma interes prawny, gdy naruszana jest spółdzielcza demokracja? Jeżeli nie ma, to czemu służyć mają artykuły ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, które (pozornie?) kodyfikują tę spółdzielczą demokrację? Polecam sentencję Ulpiana Domicjusza: “Iustitia est constans et perpetua voluntas ius suum cuique tribuere” (sprawiedliwość jest stałą i niezmienną wolą przyznania każdemu należnego mu prawa). Może się przyda, kiedy kolejny orzecznik będzie próbował traktować nas, spółdzielców, jak wyjętych spod prawa obywateli kategorii Zet.
https://www.facebook.com/niezalezniNaSkarpie/
„Ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych” jest ustawą szczególną tzw. lex specialis i w sprawach dotyczących działalności spółdzielni mieszkaniowych jej przepisy mają bezwzględne pierwszeństwo przed przepisami ustawy ogólnej „Prawo spółdzielcze”, która dotyczy wszystkich rodzajów spółdzielni. W spółdzielniach mieszkaniowych stosuje się tylko te przepisy ustawy ogólnej, których nie reguluje ustawa szczególna. Ponieważ ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych przyznaje członkom tych spółdzielni bardziej dotkliwe dla zarządów narzędzia służące ich kontroli, prezesi spółdzielni kombinują jak te wałachy pod górkę, żeby ominąć przepisy ustawy szczególnej i ograniczyć uprawnienia członków przez powoływanie się na ustawę ogólną. A sądy marnują nasz czas uchylaniem się od obowiązku napiętnowania prezesowskich manipulacji. To strategia obliczona na wyłączenie członkowskiej kontroli dotyczącej sposobu gospodarowania spółdzielczymi środkami, w której istotny udział biorą funkcjonariusze wymiaru.
Celne nadzwyczaj powyższe opinie.
O żenującym stanie polskiej spółdzielczości mieszkaniowej wraz z otoczeniem.
Władcy formalni oraz nieformalni zabiegali, usilnie się starają i “walczyć” będą o stan “constans” ich uprzywilejowanej pozycji.
Umyślny błąd systemowy przekłada się na systematyczne dziwolągi – za częste.
“PRZETERMINOWAŁ ” – HA ! HA ! HA !!!!!!!!
Wyrok S O w Płocku z dnia 30 stycznia 2013 r. Sygn. akt I C 2546/11.
(Wyrok SA w Krakowie z dnia 14 września 2012 r. – Sygn. akt I Aca 784/12)
„ walne zgromadzenie może podejmować uchwały tylko w sprawach, które objęte zostały porządkiem obrad ,o których przed zgromadzeniem zostali powiadomieni członkowie zgromadzenia. Oznacza to także, że w trakcie zgromadzenia porządek obrad nie może być uzupełniony. W konsekwencji rozszerzenie porządku obrad i podjęcie uchwał w sprawach,
o które porządek obrad został uzupełniony stanowi naruszenie bezwzględnie obowiązującego przepisu 8.3 ust. 7 ustawy
o spółdzielniach mieszkaniowych”
W uchwale SN z dnia 2 lutego 2007 r., III CZP 141/06 .
„Konsekwencja niewypełnienia bezwzględnie obowiązujących przepisów ustawy jest bezwzględna nieważność dokonanej czynności prawnej, zgodnie z art. 58. k.c.”.
Wyrok SN z 26.11.2002 r., V CKN 1445/00: „Dokonana z naruszeniem zakazu wynikającego z norm prawa publicznego czynność prawna kształtująca stosunki cywilnoprawne – jest nieważna (art. 58 § 1 KC)”.
Ja tu nie widzę żadnej różnicy – złodziej to jest złodziej,
który może okradać z praw majątkowych jak i różnego typu rodzaju praw – prawa do obrony, prawa do rzetelnego postępowania sądowego itd…..
Swoim zachowaniem obraża prawo oraz interes Rzeczpospolitej Polskiej.
To jest właśnie pojmowanie przez “elitę najlepiej wykształconych ludzi w Polsce ” prawa i jego stosowanie.
Pod niezawisłością i niezależnością można w uzasadnieniach swoich bezczelnie manipulować, kłamać, obrażać prawo,
poniżać stronę – dodajmy bezkarnie.
Dobitnie o interesie prawnym wypowiedział się Sąd Apelacyjny w Lublinie w wyroku z 16 czerwca 2016 roku, sygn. akt I A Ca 990/15.
Niżej perełki zrozumiałe dla laika. Dla niektórych sędziów niekoniecznie?
Interes prawny w rozumieniu art. 189 kpc jest przesłanką materialnoprawną, merytoryczną powództwa wytoczonego na podstawie art. 189 kpc o ustalenie istnienia bądź nieistnienia stosunku prawnego lub prawa.
Istnienie interesu prawnego decyduje o dopuszczalności badania prawdziwości twierdzeń powoda, że wymieniony w powództwie stosunek prawny lub prawo istnieje, bądź nie istnieje. Dopiero dowiedzenie przez powoda interesu prawnego otwiera sądowi drogę do badania prawdziwości twierdzeń powoda o tym, że dany stosunek prawny lub prawo rzeczywiście istnieje bądź nie istnieje.
Nie istnieje legalna definicja pojęcia interesu prawnego. Jego funkcja wynika z przepisów, zaś treść znaczeniową kształtuje praktyka.
W orzecznictwie Sądu Najwyższego wielokrotnie wskazywano, że o prawnym charakterze interesu, czyli o potrzebie wszczęcia oznaczonego postępowania i uzyskania oznaczonej treści orzeczenia decyduje, istniejąca obiektywnie, potrzeba ochrony sfery prawnej powoda. Tak pojmowany interes prawny może wynikać zarówno z bezpośredniego zagrożenia prawa powoda, jak też może zmierzać do zapobieżenia temu zagrożeniu. Interes prawny występuje także wtedy, gdy istnieje niepewność stanu prawnego lub prawa, gdy określona sytuacja zagraża naruszeniem uprawnień przysługujących powodowi bądź też stwarza wątpliwość co do ich istnienia czy realnej możliwości realizacji. Pojęcie interesu prawnego powinno być zatem interpretowane z uwzględnieniem oceny, czy wynik postępowania doprowadzi do usunięcia niejasności i wątpliwości w tym zakresie i zapewni powodowi ochronę jego prawnie chronionych interesów, a więc czy definitywnie zakończy istniejący spór ewentualnie, czy zapobiegnie takiemu sporowi w przyszłości (por. wyroki: z dnia 2 lutego 2006 r. II CK 395/05 niepubl., z dnia 15 października 2002 r. II CKN 833/00 niepubl., z dnia 30 listopada 2005 r. III CK 277/05 niepubl., z dnia 2 sierpnia 2007 r. V CSK 163/07 niepubl., z dnia 19 lutego 2002 r. IV CKN 769/00, OSNC 2003, Nr 1, poz. 13). Na tym też polega cel procesu z powództwa z art. 189 k.p.c.
Oczekiwane przez stronę powodową w sprawie o ustalenie rozstrzygnięcie winno wywołać takie skutki między stronami, w następstwie których sytuacja prawna stron, a w szczególności powoda zostanie określona jednoznacznie i pozwoli na usunięcie przeszkód wynikających z nieoczywistej sytuacji prawnej powoda [ wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 marca 2012 r.II CSK 252/11].
Interes prawny powinien być pojmowany szeroko, jako potrzeba wprowadzenia pewności co do istnienia określonego stosunku prawnego lub prawa, w celu zapewnienia powodowi pełnej ochrony prawnej w zakresie wszystkich możliwych skutków prawnych, jakie występują obecnie oraz jakie obiektywnie rzecz biorąc mogą wystąpić w przyszłości, jako następstwa spornego stosunku prawnego lub prawa. Ocena istnienia interesu prawnego wymaga zindywidualizowanych, elastycznych kryteriów, uwzględniających celowościowe podstawy powództwa wytoczonego w oparciu o art. 189 k.p.c., a jednym z tych kryteriów jest znaczenie, jakie wyrok ustalający wywarłby na sytuację prawną powoda obecnie i w przyszłości.
O występowaniu interesu prawnego świadczy możliwość stanowczego zakończenia tym wyrokiem sporu obecnie występującego, jak i sporów, które mogą z kwestionowanego stosunku prawnego wystąpić w przyszłości, zaś przeciwko istnieniu interesu prawnego przemawia możliwość uzyskania pełniejszej ochrony praw powoda w drodze innego powództwa ( tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 2 lipca 2015 r. V CSK 640/14 i tam przywołanych wyrokach z 19 lutego 2002 r., IV CKN 769/00, OSNC 2003/1/13, z 30 listopada 2005 r. III CK 277/05, z 29 marca 2012 r. I CSK 325/11 i z 15 maja 2013 r. III CSK 254/12, niepubl.).
Ze względu na subsydiarność powództwa z art. 189 kpc przyjmuje się co do zasady, że interes prawny w rozumieniu tego przepisu nie występuje, jeżeli zainteresowany może uzyskać ochronę prawną w drodze powództwa o świadczenie (zob. uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 30 grudnia 1968 r., III CZP 103/68, OSNCP 1969, nr 5, poz. 85, uchwała Sądu Najwyższego z dnia 27 lipca 1990 r., III CZP 38/90, OSNCP 1991, nr 2-3, poz. 25, wyroki Sądu Najwyższego z dnia 6 czerwca 1997 r., II CKN 201/97, „Biuletyn SN” 1997, nr 11, s. 11, z dnia 3 grudnia 1997 r., I CKN 365/97, niepubl., z dnia 21 stycznia 1998 r., II CKN 572/97, niepubl., z dnia 22 listopada 2002 r., IV CKN 1519/00, niepubl., z dnia 27 stycznia 2004 r., II CK 387/02, niepubl., z dnia 13 września 2007 r., III CSK 123/07, niepubl. i z dnia 18 czerwca 2009 r., II CSK 33/09, OSNC-ZD 2010, nr B, poz. 47). (…)Niemniej jednak nie jest to reguła bezwzględna.
Powód zachowuje także interes prawny do wytoczenia powództwa o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego, mimo przysługującego mu powództwa o świadczenie lub mimo wytoczenia przeciwko niemu takiego powództwa przez stronę przeciwną na podstawie spornego stosunku prawnego, jeżeli z tego stosunku wynikają jeszcze inne, lub dalej idące skutki, których dochodzenie w drodze powództwa o świadczenie nie jest możliwe lub nie jest jeszcze aktualne. W takim wypadku tylko powództwo o ustalenie nieistnienia tego stosunku prawnego może w sposób definitywny rozstrzygnąć niepewną sytuację prawną powoda i zapobiec także na przyszłość możliwym sporom, a tym samym w sposób pełny zaspokoić jego interes prawny (op.cit, porównaj między innymi wyrok Sądu Najwyższego z 30 października 1990 r. I CR 649/90 i wskazany wyżej wyrok z 27 stycznia 2004 r. II CK 387/02, oraz postanowienie tego Sądu z 18 listopada 1992 r. III CZP 131/92, niepubl.).
Odnosząc powyższe do realiów tej konkretnej sprawy Sąd wskazał :
Ze względu na zakres obowiązków przewidzianych w art. 77, 82 i n. ksh przesądzenie ważności uchwały ma istotne znaczenie dla powoda, ponieważ przesądza o zasadności podejmowanych przez likwidatora czynności w procesie likwidacji.
Nieracjonalnym byłoby wymaganie od likwidatora wszczynania wielu postępowań, w których miałby obowiązek wykazywać zasadność swego stanowiska, podważając przedmiotową uchwałę, co stanowiłoby przesłankę zasadności jego roszczenia, w sytuacji gdy wydanie wyroku w sprawie o ustalenie nieważności przedmiotowej uchwały, definitywnie rozstrzyga kwestie ważności uchwały i racjonalizuje podejmowanie przez niego czynności w procesie likwidacji, przesądzając o ich kierunku. Przyznanie likwidatorowi legitymacji czynnej w niniejszym procesie, ze względu na istnienie po jego stronie interesu prawnego zapewnia także jednolitość orzecznictwa sądowego w zakresie zgodności z prawem zaskarżonej uchwały, ze względu na art. 365 § 1 kpc, co w przypadku wielości różnych postępowań nie byłoby oczywiste.