Source: http://www.aferyprawa.eu/Prawo/Trybunal-Konstytucyjny-czy-sedziowie-TK-nie-za-czesto-mieszaja-sie-do-polityki-co-dalej-z-zydowka-Gronkiewicz-Waltz-1442
Timestamp: 2020-07-14 23:14:43
Legal References Found: art. 212
 art. 226
 art. 190
 art. 31
 art. 2
 art. 26
 art. 31
 art. 2
 art. 24
 art. 2
 art. 24
 art. 2

Document Content:
Aferyprawa - Trybunał Konstytucyjny - czy sędziowie TK nie za często mieszają się do polityki? - co dalej z żydówką Gronkiewicz-Waltz?
Aferyprawa.com Prawo Trybunał Konstytucyjny - czy sędziowie TK nie za często mieszają się do polityki? - co dalej
AFERY PRAWA trybunał konstytucyjny Teresa Liszcz, Ewa Łętowska, Jerzy Ciemniewski, Zbigniew Cieślak i Bohdan Zdziennicki
Kolejna powtórka z rozrywki - TK orzekł, że sankcja w postaci wygaśnięcia mandatu samorządowca w przypadku nieterminowego złożenia oświadczenia majątkowego jest niezgodna z konstytucją - zresztą jak wszystko co się dzieje w Polsce - żadna rewelacja. Wystarczy zapoznać się z dokumentacją jak funkcjonariusze państwa bezprawia postępują z redaktorem naczelnym AFERY PRAWA Zdzisławem Raczkowskim. Najpierw jest prześladowany i więziony przez prokuratorów na podstawie niekonstytucyjnego jak się okazało art. 212kk, teraz kolejno niekonstytucyjnie prześladowany jest prze funkcjonariuszy prokuratury z kolejnego art. 226kk - kto jak kto ale prokuratorzy i sędziowie w Polsce nigdy nie postępowali zgodnie z PRAWEM.
I to stwierdzenie tyczy nie tylko skorumpowanych sędziów krośnieńskich , ale ten mafijny układ sięga sędziów Trybunału Konstytucyjnego - dopóki nie zostanie zniesiony immunitet na przekręty sędziów w POLSCE będzie bezprawie.
Trybunał Konstytucyjny rozpatrywał wniosek posłów Platformy Obywatelskiej w sprawie zgodności z konstytucją przepisów nowelizujących Ordynację wyborczą do rad gmin, rad powiatów oraz sejmików województw oraz ustawy o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza, prezydenta miasta. Przepisy te za przekroczenie terminu do złożenia oświadczenia majątkowego przewidywały utratę mandatu. Jednocześnie w ustrojowych ustawach samorządowych pozostały w mocy przepisy, które za to samo zdarzenie przewidywały sankcję w postaci utraty prawa do diety w przypadku radnych czy prawa do wynagrodzenia wójtów czy starostów.
1. art. 190 ust. 1 pkt 1a ustawy z dnia 16 lipca 1998 r. - Ordynacja wyborcza do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw jest niezgodny z art. 31 ust. 3 Konstytucji i z art. 2 Konstytucji;
2. art. 26 ust. 1 pkt 1a ustawy z dnia 20 czerwca 2002 r. o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta jest niezgodny z art. 31 ust. 3 Konstytucji i z art. 2 Konstytucji;
3. art. 24 h ust. 4 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym w zakresie, w jakim określa termin składania oświadczeń majątkowych, jest zgodny z art. 2 Konstytucji;
4. art. 24 j ust. 3 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym jest niezgodny z art. 2 Konstytucji.
Wyrok Trybunał Konstytucyjny z dnia 13 marca 2007 r., sygn. akt K 8/07
Trybunał (nie pierwszy raz) w służbie układu? rozpoznawał wniosek w pięcioosobowym składzie: Teresa Liszcz - przewodnicząca, Ewa Łętowska - sprawozdawca, Jerzy Ciemniewski, Zbigniew Cieślak i Bohdan Zdziennicki.
Czy wyrok żydowskiego trybunału był w sprawie Hanny Gronkiewicz-Waltz?!? - nie da wykluczyć takiej teorii.
Co wyrok oznacza dla Warszawy?
Wojewoda mazowiecki Jacek Sasin (PiS) i tak wcześniej unieważnił mandat Hanny Gronkiewicz-Waltz. Rada miasta i sama prezydent odwołali się od tej decyzji do sądu administracyjnego.
- Nie rozpatrujemy indywidualnych spraw i nie ingerujemy w decyzje sądu. Jednak nasz werdykt oznacza, że przepisy dotyczące oświadczeń majątkowych samorządowców są objęte tzw. domniemaniem niekonstytucyjności. Trudno mi sobie wyobrazić, by sąd administracyjny nie przyjął tego do wiadomości - tłumaczy sędzia Trybunału prof. Ewa Łętowska.
Czy sąd administracyjny stanie po stronie rady miasta i prezydenta? - i Hanna Gronkiewicz-Waltz będzie rządziła Warszawą do końca kadencji? - zobaczymy.
Broniący ustawy poseł Andrzej Derda (PiS) dowodził, że kwestionowane przez PO przepisy obowiązują od 2005 r. i weszły już do samorządowego kanonu.
- Wiemy, że sprawa budzi emocje, bo dotyczy prezydent Warszawy. Na złożenie tego druku miała 30 dni, jego wypełnienie średnio rozgarniętej osobie zajmuje pięć minut. Prawo przewiduje wysokie kary za spóźnienie, bo w przeszłości samorządowcy lekceważyli ten obowiązek - mówił Derda.
I przedstawia własną wersję wydarzeń. - Hanna Gronkiewicz-Waltz znała werdykt przed ogłoszeniem, chwaliła się tym dziennikarzom. To typowe - podobnie jak rozpatrzenie skargi PO poza kolejnością. Dotąd Trybunał Konstytucyjny zrobił to np. gdy badał zgodność traktatu akcesyjnego z konstytucją.
- Wyrok jest kontrowersyjny, to są dywagacje z górnych półek filozofii prawa.
Jak tłumaczyła w uzasadnieniu sędzia Ewa Łętowska, istnieje kilka możliwych sposobów rozumienia terminu "od dnia wyboru". To - jej zdaniem - sprawia, że przepis ten jest niejednoznaczny i wprowadza niejasność. Dlatego - mówiła - TK uznał, że jest on niezgodny z zapisaną w konstytucji zasadą państwa prawa.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami samorządowcy muszą złożyć kilka dokumentów dotyczących majątku. Na przedstawienie swoich oświadczeń majątkowych mają 30 dni od daty ślubowania, a w przypadku pozostałych dokumentów (np. oświadczenia o działalności gospodarczej małżonka) - 30 dni od dnia wyboru. Według Platformy, różne terminy dla składania poszczególnych oświadczeń wprowadzają "niejasności i zamieszanie", co stało się przyczyną "niezamierzonych opóźnień" w składaniu oświadczeń.
Co na to minister Z. Ziobro?
14.03.2007 - Prawo i Sprawiedliwość
C.S.: „Kwadrans po ósmej”, witam Państwa. Dziś naszym gościem jest minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Wczoraj Trybunał Konstytucyjny uznał, że pozbawienie mandatów samorządowców za nie złożenie w terminie oświadczeń majątkowych nie jest zgodne z Konstytucją. Czyli groźba powtórnych wyborów samorządowych już nad nami nie wisi?
Z.Z.: Trybunał uznał, że ustawa, który taki tryb przewiduje, a przewiduje go w sposób bezsprzeczny, bo gdyby tak nie było, to Trybunał nie odnosiłby się do tej ustawy, jest z Konstytucją niezgodna. To jest pewien paradoks sytuacji, bo oto inicjatywa wprowadzenia tej ustawy wychodziła od klubów Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Platformy Obywatelskiej. Kiedy te kluby doprowadziły do jej uchwalenia, nie kwestionowały wówczas konstytucyjności własnej propozycji. I jest rzeczą znamienną, że podniosły zarzuty niekonstytucyjności kiedy rzecz zaczęła dotyczyć ważnego lidera opozycji, czyli pani Hanny Gronkiewicz-Waltz. Tak, czy inaczej, rzeczywiście Trybunał stwierdził, że ta ustawa, która wyraźnie mówi, że osoba, która się spóźni z oświadczeniem traci mandat, był to zapis motywowany względami antykorupcyjnymi, ponieważ znaczna część prezydentów, wójtów, burmistrzów odmawiała składania oświadczeń i nie ponosiła z tego tytułu żadnych konsekwencji, nie można było weryfikować, czy chodzi o korupcyjne zależności, czy nie, ten zapis jest niekonstytucyjny.
C.S.: Czy w takim razie Hanna Gronkiewicz-Waltz będzie prezydentem do końca swojej kadencji?
Z.Z.: Nie potrafię w tej chwili na to pytanie odpowiedzieć z tej prostej przyczyny, że nie miałem czasu zapoznać się z motywami uzasadnienia Trybunału Konstytucyjnego, na razie znam tylko ustne uzasadnienie. Według tych informacji, które do mnie dotarły, to ta interpretacja dotyczy zdarzeń na przyszłość. Innymi słowy, jak się to będzie miało do zdarzeń, które pod rządami tej ustawy nim Trybunał Konstytucyjny dokonał tej interpretacji, tego nie wiem, nie jestem w tej chwili w stanie odpowiedzieć bez zapoznania się z uzasadnieniem Trybunału, ponieważ wskazówki Trybunału mogą być różne.
C.S.: Ale szala przechyla się na którą stronę? Jest, czy nie jest?
Z.Z.: Jestem prawnikiem, do tego jeszcze prokuratorem generalnym więc nie chciałbym tutaj wydawać kategorycznych opinii, z którymi później musiałbym się rozstać i z nich się wycofywać. Dlatego wole zaczekać na pisemne uzasadnienie. Choć oczywiście rozumiem pytanie.
C.S.: Przed sądami są sprawy o wygaśnięcie mandatu, czy w tych sprawach sądy powinny kierować się wczorajszym orzeczeniem?
Z.Z.: Trybunał konstytucyjny dał pewną zagadkę, pewien rebus do rozwiązania sądom. Według mojej wiedzy Trybunał stwierdził, że ta interpretacja jest wiążąca od dnia orzeczenia, czyli od wczoraj. Innymi słowy, te zdarzenia, które były wcześniej rozstrzygane nie obejmuje ta interpretacja Trybunału wprost. Natomiast czy sądy będą to brały pod uwagę, czy nie, to jest decyzja niezawisłych sądów.
C.S.: Pan się zgadza z wczorajszym orzeczeniem Trybunału? Bo wczoraj premier przed ogłoszeniem orzeczenia powiedział: „Mam nadzieję, że nie będzie żadnych sztuczek prawniczych”.
Z.Z.: Nie ulega kwestii, że niektóre z orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego budzą wątpliwość.
C.S.: To również?
Z.Z.: Myślę, że w jakimś sensie tak.
C.S.: W jakim?
Z.Z.: Jednym z argumentów, który był podnoszony w czasie umotywowania ustnego, to jest brak proporcjonalności pomiędzy konsekwencją, a naruszeniem prawa, które przewiduje ustawa. Rzecz w tym, że ustawa nie przewiduje kary w rozumieniu prawa karnego, że ktoś w związku z tym, że dopuścił się jakiegoś przewinienia będzie sądzony i jest karani, i ta kara jest nieadekwatna. Tu mamy do czynienia z sytuacją pewnego automatyzmu, która ustawodawca w wielu przypadkach w polskim ustawodawstwie wprowadza. Czy Trybunał miał podstawę, by stwierdzić, że jest to nieproporcjonalne? Ja odwołam się do debaty wybitnych prawników, która toczyła się przed tym rozstrzygnięciem Trybunału. Tacy sami ludzie zasiadają w Trybunale Konstytucyjnym i ich zdania są bardzo podzielone..
C.S.: Zapytam wprost: czy wczorajsze orzeczenie miało znamiona orzeczenia kierowanego znamionami politycznymi?
Z.Z.: Powiem w ten sposób: polski obyczaj Trybunału Konstytucyjnego w ostatnim czasie niestety bardzo się obniża, jeśli chodzi o standardy apolityczności.
C.S.: Chce Pan powiedzieć, że Trybunał jest polityczny?
Z.Z.: Nie mówię, że cały Trybunał. Natomiast zachowania niektórych sędziów Trybunału mają się nijak do zasady obiektywizmu i bezstronności.
C.S.: Których?
Z.Z.: Choćby pani sędzi Łętowskiej, która wczoraj była sprawozdawcą, o ile się nie mylę, w każdym razie widziałem, że wypowiadała się w tej sprawie. Kiedy składałem wizyty w kilku krajach europejskich i rozmawiałem z tamtejszymi prezesami sądów, ministrami sprawiedliwości zawsze pytałem, czy jest możliwe, aby sędzia takiego sądu angażował się w debatę polityczną, bieżącą, aby organizował na przykład akcję zbierania podpisów przeciwko rządowi, czy ministrowi, projektom, które są przeprowadzane. I zawsze z uśmiechem słyszałem odpowiedź, że jest to niemożliwe, że standardy europejskie na to nie pozwalają. Nawet były takie dość dosadne reakcje. Jeden z ministrów kraju o dużej tradycji demokracji i praworządności, kiedy o to zapytałem głośno się roześmiał. Głupio mi było wyjaśniać, że Polsce takie rzeczy, choć Polska jest w Europie, są możliwe, bo pani sędzia Łetowska zorganizowała przeciwko moim działaniom protest środowisk prawniczych, zbierała podpisy, przygotował petycję. Była to akcja polityczna. A kiedy ubiera togę twierdzi, że jest obiektywnym sędzią, który w obiektywny sposób może rozpatrywać sprawy, które dotyczą też rządu, który krytykuje w sposób stanowczy.
C.S.: Pana zdaniem nie jest?
Z.Z.: Moim zdaniem nie jest. Podobnie jak pan prezes Trybunału Konstytucyjnego, który swoimi wypowiedziami wielokrotnie angażował się w bieżącą walkę polityczną. No i w tym omencie, kiedy ta sama osoba zasiada później w sądzie, ubiera togę i twierdzi, że jest bezstronna i apolityczna, to ja mam wątpliwości. Znak zapytania rysuje się, to jest oczywiste.
C.S.: Czy z tego znaku zapytania cos powinno jeszcze wynikać?
Z.Z.: Ja bardzo bym chciał, by Trybunał Konstytucyjny w Polsce rzeczywiście odpowiadał tym najwyższym standardom, które gwarantować będą bezstronność, dystans, rozwagę i rzetelny ogląd prawny każdej sprawy, którą Trybunał rozpatruje. Niestety, jeżeli widzę sędziów, którzy angażują się w bieżące spory polityczne, to albo jest się politykiem, albo jest się sędzią. Sędzia musi zachować dystans. Wyobraźmy sobie następującą sytuację, że oto sędzia w jakiejś gminie wchodzi w spór w wójtem, burmistrzem, a później rozpatruje sprawę tego wójta, czy burmistrza, którego wcześniej krytykował i organizował akcję protestu.
No jaki to byłby bezstronny sędzia?...
Artykuły o podobnej tematyce.
Hanna Gronkiewicz-Waltz rusza do boju o warszawski ratusz i już czytamy kolejne pierdoły Hanki-żydówki.
Jak zgotowano krzyż Narodowi Polskiemu - Akcja "Bóg Honor Ojczyzna"
POLAKU - SPRAWDŹ NA KOGO ODDAJESZ SWÓJ GŁOS !!! - kolejny odnowiony rozdział z cyklu "niebezpieczne tematy" - lista żydów i osób pochodzenia żydowskiego o zmienionych nazwiskach - czyli ...kto jest kim?