Source: http://maszprawo.edu.pl/wypadek-skretu-lewo/
Timestamp: 2019-03-21 22:43:11
Legal References Found: art. 22
 art. 25
 art. 24
 art. 4
 art. 22
 art. 22

Document Content:
MASZ PRAWO - wypadek podczas skrętu w lewo
TOPICS:kolizja podczas skrętu w lewomasz prawowypadek drogowywypadek podczas skrętu w lewozderzenie podczas skrętu w lewo
Posted By: Paweł Zawartka 16 marca 2017
W związku z wypadkiem premier Beaty Szydło w Oświęcimiu pojawiło się ciekawe zagadnienie prawne – mianowicie, czy skręcający w lewo zawsze ponosi odpowiedzialność w związku ze zdarzeniem drogowym z jego udziałem? Pomimo, że zagadnienie to było już wielokrotnie przedmiotem analizy przez różne sądy, to w dalszym ciągu budzi duże wątpliwości.
Truizmem byłoby napisanie, że to zależy, bo przecież każda sprawa jest inna i ostateczne rozstrzygnięcie w konkretnym przypadku zawsze zależy od szeregu czynników. Niemniej jednak chciałbym Wam drodzy czytelnicy przybliżyć wyrok Sądu Najwyższego z 1 grudnia 2005 roku (sygn. akt: III KK 151/05), który daje pewne wytyczne, tzn. pokazuje co należy badać w przypadku, gdy już dojdzie do wypadku podczas skrętu w lewo. Mocą tego orzeczenia uniewinniony został kierowca skręcający w lewo, w którego uderzył nieprawidłowo wyprzedzający go inny pojazd.
O co kierowca został oskarżony i dlaczego został skazany?
Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego z inicjatywy Rzecznika Praw Obywatelskich, który wywiódł kasację od wyroku Sądu Okręgowego w Lublinie, utrzymującego wyrok skazujący oskarżonego W. O. na karę grzywny w wysokości 2000 zł oraz dwóch lat pozbawienia wolności, której wykonanie zostało warunkowo zawieszone na okres próby lat pięciu.
W.O. został oskarżony o to, że 8 lipca 2000 roku w miejscowości H. naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym w ten sposób, że kierując autobusem marki „Autosan” rozpoczął wykonywanie manewru skrętu w lewo bez uprzedniego upewnienia się co do możliwości jego wykonania, w wyniku czego zajechał drogę wyprzedzającemu autobus samochodowi marki „Mercedes”, kierowanemu przez J. A., przez co spowodował zderzenie obu pojazdów, w wyniku czego doszło do zderzenia obu pojazdów, na skutek którego pasażer samochodu marki „Mercedes” – H. M. poniósł śmierć, zaś drugi pasażer tego pojazdu – W. Ś. doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz którego skutkiem był uszczerbek na zdrowiu J. A. na czas powyżej 7 dni.
Warto dodać, że W.O. został skazany, pomimo iż sądy obu instancji ustaliły, że włączył on lewy kierunkowskaz około 50 metrów od skrzyżowania, a dopiero później przystąpił do wykonywania sygnalizowanego manewru skrętu. Co więcej ze sporządzonej w sprawie opinii biegłego wynikało, że J.A. (uczestnik wypadku) przystąpił do wyprzedzania w sytuacji, kiedy zachowanie się kierującego pojazdem wyprzedzanym (W.O.) wskazywało, iż może on wykonać manewr skrętu w lewo.
Zdaniem sądów I i II instancji kluczową okolicznością, która w tych warunkach doprowadziła do skazania było to, że w momencie przekroczenia osi jezdni (czyli podczas skręcania) oskarżony W.O. nie obserwował tejże jezdni (sic!). Zdaniem sądów mogło być tak, że w istocie oskarżony wcześniej patrzył w lusterko wsteczne, lecz czynił to w niewłaściwym momencie.
Jak sytuację ocenił Sąd Najwyższy
Sąd Najwyższy krytycznie odniósł się do podstawy skazania i uniewinnił oskarżonego W.O. od zarzucanego mu czynu! Wskazał, że w krytycznym momencie (czyli podczas samego manewru skręcania, przekraczania jezdni) kierowca nie miał obowiązku patrzyć w lusterko wsteczne. Wystarczyło, że bezpośrednio przed włączeniem kierunkowskazu spojrzał on w lusterko wsteczne i nie dostrzegł w nim nadjeżdżającego samochodu. Sąd Najwyższy argumentował, że:
Jeżeli zamierzający zmienić kierunek jazdy postąpi zgodnie z art. 22 ust. 5 p.r.d., czyli zawczasu i wyraźnie zasygnalizuje ten manewr, to w momencie jego wykonywania nie ma obowiązku upewniać się, czy nie zajedzie drogi nieprawidłowo wyprzedzającemu go. Skręcający w lewo ma – w myśl art. 25 ust. 1 i 3 p.r.d. – obowiązek ustąpić pierwszeństwa przejazdu jadącemu z kierunku przeciwnego. Musi więc przede wszystkim baczyć, aby nie zajechał drogi temu pojazdowi, a nie zaś kierującemu, który nie zachowuje się w sposób nakazany przez art. 24 ust. 5 p.r.d. (ten może wyprzedzać uprzednio sygnalizującego skręt w lewo tylko z jego prawej strony). Inaczej mówiąc, kierującemu nie można zarzucić naruszenia zasad ruchu drogowego, jeżeli postępuje zgodnie z nimi.
Sąd Najwyższy przypomniał, że stosownie do dyspozycji art. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym, kierujący ma prawo liczyć, że inni uczestnicy ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania. W rozpatrywanej sprawie takie okoliczności nie zostały jednak udowodnione – wręcz przeciwnie. Według ustaleń faktycznych, pionowy znak ostrzegawczy uprzedzający o skrzyżowaniu dróg i poziomy znak w postaci podwójnej białej linii ciągłej były usytuowane w odległości 150 metrów od skrzyżowania i odpowiednio sygnalizowały, także oskarżonemu W. O., że na tym skrzyżowaniu nikomu nie wolno go wyprzedzać (art. 24 ust. 7 pkt 3 p.r.d. zabrania wyprzedzania na skrzyżowaniu) ani przejeżdżać przez tę linię.
Ostatecznie Sąd Najwyższy dodał, że upatrywanie naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym przez oskarżonego W. O. w fakcie, że „wykonując manewr skrętu w lewo uczynił to bez upewnienia się, czy nie jest wyprzedzany” jak i to, że „w momencie przekroczenia osi jezdni oskarżony nie obserwował tejże jezdni”, nie znajduje oparcia w obowiązujących przepisach prawa. W szczególności nie stanowi o tym art. 22 ust. 4 p.r.d., który dotyczy tylko zmieniającego pas ruchu, a nie – kierunek jazdy. Oba sądy pominęły więc, że wymóg zachowania szczególnej ostrożności, określony w art. 22 ust. 1 p.r.d., przez zmieniającego kierunek jazdy w lewo, nie obejmuje obowiązku upewnienia się w chwili wykonywania tego manewru, czy nie zajeżdża on drogi nieprawidłowo (z lewej strony) wyprzedzającemu go.
Wydaje się racjonalnym pogląd, że kierowca zamierzający skręcić w lewo, który odpowiednio sygnalizuje zamiar wykonania takiego manewru, powinien był większą uwagę skupiać na tym co dzieje się przed nim, w szczególności czy z naprzeciwka nie nadjeżdża inny pojazd, a nie tkwić wzrokiem w lusterku wstecznym.
Tradycyjnie, całe orzeczenie znajdziecie pod tym linkiem. Jak oceniacie takie rozstrzygnięcie? Spotkaliście się kiedyś z taką sytuacją? Jaki wyrok sąd wydał w konkretnej sprawie?