Source: http://orzeczenia.ms.gov.pl/content/$N/155515000001003_II_Ca_001249_2012_Uz_2013-05-16_001
Timestamp: 2020-03-30 09:21:53
Legal References Found: art. 647
 art. 658
 art. 656
 art. 643
 art. 354
 art. 647
 art. 6
 art. 647
 art. 647
 art. 6
 art. 647
 art. 83
 art. 83
 art. 98
 art. 113
 art. 656
 art. 233
 art. 656
 art. 656
 art. 647
 art. 385

Document Content:
Treść orzeczenia II Ca 1249/12 - Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych
II Ca 1249/12 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Okręgowy w Szczecinie z 2013-05-16
Sygn. akt II Ca 1249/12
SO Elżbieta Woźniak
sekr. sądowy Agnieszka Klepacz
po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 16 maja 2013 roku w S.
przeciwko I. B.
od wyroku Sądu Rejonowego w Myśliborzu
z dnia 6 lipca 2012 r., sygn. akt I C 306/09
Powód Z. K. wniósł przeciwko pozwanej I. B. o zapłatę kwoty 10.500,55 zł wraz z odsetkami ustawowymi od dnia 14 sierpnia 2009 roku do dnia zapłaty oraz o zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda kosztów procesu. W uzasadnieniu pozwu powód wskazał, że zajmuje się usługami budowlanymi. Prowadził prace wykończeniowe domu jednorodzinnym pozwanej w zakresie elewacji, parteru i poddasza. Czynności te były wyszczególnione w załączonym do pozwu kosztorysie, który była pozwanej znana i przez nią akceptowany. Po wykonaniu prac budowlanych pozwana dokonała ich odbioru. W związku z tym powód wystawił w dniu 12 lipca 2009 r. rachunek na łączną kwotę 23.500,55 zł, odejmując od tej kwoty 13.000 zł uiszczonych przez pozwaną w toku wykonywania prac. Do zapłaty pozostała, więc kwota 10.500,55 zł. Rachunek został wysłany pozwanej listem poleconym. Pozwana nie zgłaszała żadnych uwag, co do kwoty pozostałej do zapłaty oraz co do jakości prac. Wobec zwlekania z płatnością powód dwukrotnie zwracał się do pozwanej o dokonanie zaległej sumy. W odpowiedzi pozwana zgłosiła szereg usterek w wykonaniu prac, z czym powód się nie zgadzał.
W odpowiedzi na pozew pozwana wniosła o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powoda na swoją rzecz kosztów postępowania według norm przepisanych. W uzasadnieniu pozwana potwierdziła, że faktycznie strony łączyła umowa o roboty budowlane, jednak kwota umówionego wynagrodzenia była inna i wynosiła 18.000 zł, a nie 20.995,54 zł, jak wynika ze sporządzonego przez powoda rachunku. Także część prac opisanych w rachunku jako roboty dodatkowe miała być wykonana w ramach tej kwoty, bowiem w pierwszym etapie budowy doszło do zalania pomieszczeń z winy powoda i takie prace jak malowanie zalanych pomieszczeń itd. nie miały obciążać pozwanej. Część prac wykonał także ojciec pozwanej, a zostały one ujęte w kosztorysie przedstawionym przez powoda, który był jedynie pierwszą jego propozycją, co do kwoty wynagrodzenia. W toku negocjacji strony ustaliły to wynagrodzenie na 18.000 zł. Co istotne na spornym kosztorysie brak jest jakiejkolwiek wzmianki o akceptacji wpisanej tam kwoty przez pozwaną, a wręcz przeciwnie na odwrocie ostatniej kartki jest adnotacja „minus -2668”, co wskazuje na obniżanie wartości kosztorysowej. Brak pisemnego potwierdzenia ustalonego wynagrodzenia przy jednoczesnym wykazaniu przez pozwaną obniżenia kwoty kosztorysowej przemawia za wiarygodnością pozwanej w tym zakresie. Do dnia dzisiejszego pozwana wpłaciła łącznie 15.400 zł z umówionych 18.000 zł powiększonych o kwotę 1.700 zł za położenie kafli, która to praca została zlecona w późniejszym etapie robót. Pozwana zatem powinna powodowi zapłacić jeszcze kwotę 4.300 zł, którą jest gotowa zapłacić. Brak zapłaty wynika z niezakończenia prac przez powoda oraz wadliwości części prac przez niego wykonanych, co wielokrotnie było przez nią wskazywane. Pozwana podniosła także, iż nigdy nie miał miejsca odbiór prac, bowiem nie zostały one wykonane do końca, a część prac wykonana jest wadliwie.
Pismem z dnia 28 października 2011 r. powód sprecyzował żądanie pozwu, wnosząc o zasądzenie od pozwanej kwoty 9.595,54 zł wraz z odsetkami ustawowymi od dnia 14 sierpnia 2009 roku do dnia zapłaty oraz o zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda kosztów procesu wg załączonego spisu kosztów. Pełnomocnik cofnął jednocześnie powództwo, co do kwoty 905,01 zł.
Wyrokiem wydanym w dniu 6 lipca 2012 r. w sprawie o sygn. akt I C 306/09 Sąd Rejonowy w Myśliborzu:
I. oddalił powództwo w całości;
II. zasądził od powoda Z. K. na rzecz pozwanej I. B. kwotę 4.000 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania;
III. nakazał ściągnąć od pozwanego Z. K. na rzecz Skarbu Państwa- Sądu Rejonowego w Myśliborzu kwotę 1.662,38 zł tytułem nieuiszczonych w sprawie kosztów sądowych.
Strony łączyła umowa o wykonanie robót budowlanych obejmująca przebudowę, nadbudowę i rozbudowę budynku mieszkalnego jednorodzinnego przy ul. (...) w B., na działce nr (...), obręb nr (...). Powód wykonał prace w górnej części domu - położenia dachówki, wykonania elewacji, a także prace polegające m.in. na wymianie drzwi wewnętrznych i zewnętrznych na parterze domu, odnowieniu łazienki, posadzek, malowaniu ścian. W pierwszym etapie budowy, z powodu złego zabezpieczenia robót doszło do zalania pomieszczeń, w sufitach powstały dziury. Prace takie jak malowanie nie miały obciążać pozwanej.
Za wykonanie stanu surowego powód otrzymał pełne wynagrodzenie w kwocie 24.000 zł. Część prac opisanych w rachunku jako roboty dodatkowe, w tym odnowienie i malowanie sufitów miało być wykonanych przez powoda w ramach tej kwoty. Powód ujął je w kolejnym kosztorysie obejmującym drugi etap prac. Powód zgodził się także na zrobienie daszku jako rekompensaty za zalanie.
Kwota przedstawiona w ofercie powoda na wykonanie następnego etapu - prac wykończeniowych wynosiła 20.995,54 zł. W związku z tym, że pozwania nie miała takiej kwoty strony ustalały, z jakich prac można zrezygnować. Po skorygowaniu oferty powód przedstawił pozwanej kwotę, o jaką był skłonny opuścić pierwotne wynagrodzenie – 2668 zł. Mimo zawarcia w kosztorysie pozycji „montaż drzwi wewnętrznych i zewnętrznych” na kwotę 275,51 zł, powód nigdy nie wykonał takiej usługi. Ostatecznie strony ustaliły kwotę wynagrodzenia za drugi etap prac na 18.000 zł. Jest to finalna kwota, która miała być według ustaleń stron zapłacona przez pozwaną w całości po całkowitym zakończeniu prac przez powoda, zgodnie z przyjętym harmonogramem prac. Wcześniej pozwana zapłaciła z tego tytułu powodowi kwotę 13.000 zł, a następnie przelewem kwotę 2.400 zł.
Ocieplenia budynku trzeba było wykonać ze styropianu o grubości 5cm, zamiast 10 cm ze względu na nieodpowiednie postawienie ścian góry budynku. Problemy występowały również przy kładzeniu dachu oraz wykonaniu ścianek działowych na strychu. Część prac wykonał ojciec pozwanej, wstawił wszystkie drzwi na dole, dowoził materiały na budowę. Przez cały okres budowy mieszkał on na terenie budowy.
Pozwana nie zapłaciła umówionego wynagrodzenia z powodu niezakończenia prac przez powoda oraz wadliwości części prac, na co wielokrotnie (pisemnie i telefonicznie) wskazywała. Nie było formalnego odbioru budowy. Powód miał wrócić na budowę i pousuwać usterki, w tym nierówne sufity, ściany, skrzypiące podłogi, nie domykające się okno oraz wykonać wentylację. Otwór okna balkonowego na górze domu został źle wykonany. Taras ma brak uszczelnienia i spadu, brak jest też izolacji przy ścianie, w związku, z czym pojawiło się zagrzybienie, nierówne jest wykonanie. Wykonany był z cegieł, a nie z betonu. Deski na podłodze pozwana kładła we własnym zakresie.
Budowa/prace wykończeniowe przedmiotowego budynku nie zostały całkowicie zakończone przez powoda, a sam budynek nie nadawał się do użytkowania po opuszczeniu budowy przez powoda i jego ekipę budowlaną, stanowiąc wtedy zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi. Brakowało też poprawnej dokumentacji powykonawczej. Roboty budowlane w kilku elementach były po zakończeniu prac przez powoda wykonane niezgodnie z projektem budowlanym (np. brak wentylacji grawitacyjnej, zmiana funkcji pomieszczeń, wykonanie otworów w innych miejscach). Przed odbiorem końcowym budowy przy współpracy powoda z projektantem wadliwe elementy/usterki budowlane miały być skutecznie naprawione lub poddane kontroli nadzoru budowlanego.
Po dokonaniu w późniejszym okresie kolejnych ustaleń pomiędzy stronami oraz poprawieniu we własnym zakresie przez inwestora (pozwaną) tych elementów budowy, które wcześniej były wadliwe i uniemożliwiały odbiór budynku, pozwana ostatecznie odebrała dom, zgłaszając go odpowiedniemu organowi jako zdatny do użytkowania.
Wybudowany daszek nad wejściami do budynku stanowił po oddaniu go przez powoda samowolę budowlaną, mogło być też naruszone bezpieczeństwo jego użytkowania, ponieważ został zbudowany cięższy dach w stosunku do projektowanego bez sprawdzenia stateczności i wytrzymałości beleczek wspornikowych. Prawdopodobnie występujące tam zacieki były efektem nadmiernego ugięcia wsporników, z pogarszającą się sytuacją w momencie oblodzenia i mogło wystąpić nadmierne ugięcie belek i powstanie szczeliny pomiędzy krokwią i obróbką, a budynkiem. W okresie zimowym podnosił się okap oraz podbitki. Następnie daszek został wyburzony, a w to miejsce staraniem i kosztem pozwanej wykonano nowy - zgodnie z projektem technicznym.
Taras miał źle wykonaną szlichtę i obróbkę blacharską oraz prawdopodobnie izolację, a tym samym należało dokonać rozbiórki wykonanych robót do płyty żelbetowej i ponownie je wykonać na podstawie ogólnych zasad sztuki budowlanej wykonywania izolacji tarasów. Jednak po wyburzeniu przez pozwaną podkładu i szlichty wraz z izolacją, wykonała ona kolejne roboty na tarasie, doprowadzając go do prawidłowego stanu końcowego.
Roboty wykończeniowe posiadały wiele wad w zakresie naruszenia estetyki, z których większości nie dało się usunąć bez ponownego ich wykonania. Jednak np. spękanie szlichty na tarasie zostało usunięte w wyniku jego wyburzenia, a w przypadku ościeżnicy okna PCV i mocowania słupka schodów pozwana odstąpiła od roszczeń.
Łączna kwota do potrącenia z wynagrodzenia ustalonego ostatecznie pomiędzy stronami wyniosła 5.193,12 zł. W kwocie tej zawarta jest suma 2.400 zł zapłacona przelewem przez pozwaną.
Kwestionowany przez powoda zapis „minus 2 668” znajdujący się na odwrocie strony 3 kosztorysu ofertowego „Roboty (...) – (...), B.” (karta 67 verte akt sprawy I C 306/09) został nakreślony przez powoda Z. K., którego wzory pisma przedstawiono jako materiał porównawczy
W tych okolicznościach faktycznych sąd uznał powództwo oparte o art. 647 k.c. za niezasadne.
Sąd wskazał, że przedmiotem umowy o roboty budowlane może być budowa, przebudowa, montaż, remont, a także rozbiórka obiektu budowlanego. Według treści art. 658 k.c. przepisy niniejszego tytułu stosuje się odpowiednio do umowy o wykonanie remontu budynku lub budowli. W myśl przepisu art. 656 § 1 k.c. do skutków opóźnienia się przez wykonawcę z rozpoczęciem robót lub wykończeniem obiektu albo wykonywania przez wykonawcę robót w sposób wadliwy lub sprzeczny z umową, do rękojmi za wady wykonanego obiektu, jak również do uprawnienia inwestora do odstąpienia od umowy przed ukończeniem obiektu stosuje się odpowiednio przepisy o umowie o dzieło.
Sąd zważył, że powód w toku postępowania twierdził, iż umowę wykonał, jednak przyznał, że niektóre roboty budowlane zlecone przez pozwaną były wykonane wadliwie, bądź sprzecznie z projektem budowlanym. Mimo to wzywany przez pozwaną wielokrotnie do usunięcia wad, nie podjął się dodatkowych prac, w wyniku których wady te zostałaby usunięte. Wprawdzie w myśl art. 643 k.c. zamawiający obowiązany jest odebrać dzieło, które przyjmujący zamówienie wydaje mu zgodnie ze swym zobowiązaniem, to jednak obowiązek odebrania dzieła powstaje wtedy, jeżeli dzieło zostało wykonane przez przyjmującego zamówienie zgodnie z treścią zobowiązania wynikającego z umowy oraz wydane zgodnie z tym zobowiązaniem. W wypadku gdy wykonanie lub wydanie dzieła nastąpiło niezgodnie z treścią stosunku prawnego umowy o dzieło zamawiający nie ma obowiązku odbioru dzieła. Wbrew twierdzeniom powoda pozwana, jak zostało to ustalone w drodze postępowania dowodowego, nigdy nie odebrała od powoda budowy. Z czynnością odbioru dzieła związana jest powinność zamawiającego złożenia, choćby w sposób dorozumiany, przynajmniej oświadczenia wiedzy, czego pozwana nigdy nie dokonała.
Kolejno sąd podał, że podstawowym uprawnieniem zamawiającego (inwestora) jest uzyskanie wykonanego obiektu budowlanego, który stanowi materialny rezultat, a podstawowym uprawnieniem wykonawcy jest otrzymanie wynagrodzenia w umówionej przez strony wysokości. Inwestor nie ma jednak obowiązku dokonywania odbioru obiektu wykonanego przez wykonawcę niezgodnie ze swym zobowiązaniem, a więc niezgodnie z treścią umowy i zasadami wiedzy technicznej, czyli wadliwego. Uzasadnia to art. 354 § 1 k.c. stanowiący, że dłużnik powinien wykonać swoje zobowiązanie zgodnie z jego treścią. Zamawiający, który ocenia zaofiarowane przez wykonawcę świadczenie negatywnie, może odmówić jego aprobaty i tym samym przyjęcia świadczenia. Wprawdzie strony umowy o roboty budowlane nie mogą uzależnić wypłaty wynagrodzenia należnego wykonawcy od braku jakichkolwiek usterek, to inwestor (zamawiający) ma obowiązek odbioru obiektu budowlanego, ale tylko takiego, który jest wykonany zgodnie z projektem, umową i zasadami wiedzy technicznej (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 czerwca 2007 r., V CSK 99/07, OSP 2009/1/7).
Dalej sąd wskazał, że strony ostatecznie ustaliły wynagrodzenie powoda za wykonanie robót budowlanych w związku z wykończeniem prac dotyczących rozbudowy i przebudowy przedmiotowego budynku na kwotę 18.000 zł, a zatem niższą w stosunku do pierwotnej określonej na kwotę 20.995,54 zł. Było to wynikiem negocjacji i zostało potwierdzone przez powoda, nakreślającego na karcie kosztorysu ofertowego słowa: „ minus – 2668 ”. Biegły grafolog stwierdził, że to właśnie powód własnoręcznie dokonał tego zapisu, mimo jego wcześniejszych zaprzeczeń. Stosownie do tych ustaleń pozwana uiściła z tego tytułu na rzecz powoda podczas przeprowadzanych prac zaliczkę w kwocie 13.000 zł, co jest w sprawie bezsporne. Zatem do rozliczenia pozostała kwota 5.000 zł.
Sąd podzielił ostateczną opinię biegłego o zasadnym obniżeniu wynagrodzenia powoda o następujące kwoty:
- wysokość roszczenia powoda w pozwie oparta jest na błędzie rachunkowym w podsumowaniu kosztorysów (36 zł) i kwot zapłaconych (przelew na kwotę 2.400 zł, którą to kwotę powód pominął w pozwie, przyznając sumę uiszczoną przez pozwaną na kwotę 13.000 zł, a nie – jak w rzeczywistości – 15.400 zł) i o sumę tych kwot roszczenie można pomniejszyć na dobro pozwanej, w wyniku czego końcowa kwota wynosiłaby 8.064,55 zł (10.500,55 zł – 2.436 zł);
-niewłaściwie wykonane prace na tarasie spowodowało zmarnowanie materiału budowlanego dostarczonego przez pozwaną w kwocie 380,46 zł (rachunek dołączony do kosztorysu budowlanego);
- z tytułu błędu wykonawczego w postaci cięcia blachy dachowej niezgodnie z zasadami udzielania gwarancji należy dokonać potrącenia wynagrodzenia w wysokości 5% wartości robót, co daje kwotę 271,40 zł;
- zgodnie z ustaleniami stron, które zostały zawarte w notatkach, a dotyczącymi wykonania robót w całości/ części, do potrącenia z początkowej kwoty wynagrodzenia wskazanej przez powoda pozostaje również łączna kwota 1.468,60 zł, obliczona przez biegłego w opinii;
- za poniesione przez pozwaną koszty nabycia materiałów zmarnowanych w wyniku niewłaściwie przeprowadzonych prac przez powoda to: 636,66 zł;
Po podsumowaniu łączna kwota do potrącenia z dochodzonego roszczenia pozwem wyniosła 5.193,12 zł. Sąd uwzględnił opinię biegłego uznając, że zastosowany poziom wynagrodzenia liczonego w kosztorysach nie jest zawyżony, a ilości ogólnie odpowiadały pracom wykonanym lub do wykonania. Jednak zasadne było dokonanie korekty w związku ze źle wykonanymi i wymagającymi ponownego przeprowadzenia robotami, które miały być wykonane w ramach likwidacji szkody zadaniowej, a także przy których wystąpiły wady i usterki. Zestawiając kwotę pozostałą do zapłacenia zgodnie z umową stron (5.000 zł) z kwotą o jaką należy zmniejszyć wynagrodzenie powoda z tytułu dokonanych robót (5.193,12 zł) sąd stwierdził, że pozwana wobec wpłacenia już wcześniej kwoty 13.000 zł nie zalega wobec powoda z jakąkolwiek częścią zapłaty z tego tytułu. Zatem ze względu na wykazany w drodze postępowania dowodowego brak podstawy do występowania przez powoda z przedmiotowym roszczeniem powództwo jako bezzasadne nie mogło zostać uwzględnione i podlegało wobec tego oddaleniu w całości.
Niezależnie od tego sąd zwrócił uwagę na okoliczność, że niezależnie od powyższego powodowi jako wykonawcy, nie przysługuje roszczenie z tytułu wykonywanych robót budowlanych ze względu na treść przepisu art. 647 k.c. Według ustalonego stanu faktycznego powód opuścił budowę bez przedstawienia jej do odbioru przez pozwaną, która także nie dokonała odbioru budowy ze względu na brak jej całkowitego zakończenia.
W rezultacie sąd uznał, iż na stronie powodowej, która domagała się zapłaty reszty wynagrodzenia za wykonane roboty budowlane, zgodnie z art. 6 k.c. w zw. z art. 647 k.c. spoczywał ciężar wykazania, iż wykonanie prac budowlanych było tego rodzaju, że nie było podstaw do odmowy ich odbioru tj. że nie były wadami istotnymi oraz wykazania że roboty było wykonane terminowo lub jeśli były opóźnienia, to nie były zawinione przez powoda. Zdaniem sądu, zamawiająca (pozwana) mogła odmówić przyjęcia robót, gdyż przedmiot odbioru nie był po prostu gotowy do odbioru. W związku z powyższym na powodzie ciążył obowiązek wykazania, iż pozwana bezpodstawnie odmawiała odebrania robót i tym samym pozostawała w zwłoce z wykonaniem swego zobowiązania wynikającego z art. 647 k.c. Powód zgodnie z wyrażoną w art. 6 k.c. zasadą rozkładu ciężaru dowodowego nie udowodnił jednak powyższych okoliczności.
Mając na uwadze powyższe sąd na podstawie art. 647 k.c. powództwo oddalił jako nieudowodnione co do okoliczności faktycznych stanowiących podstawę roszczenia.
O kosztach postępowania sąd orzekł na podstawie 98 k.p.c. zobowiązując powoda do zwrotu na rzecz strony pozwanej kwoty 4.000 zł.
W związku z tymczasowym wyłożeniem na podstawie art. 83 ust. 1 uksc przez Skarb Państwa Kasę Sądu Rejonowego w Myśliborzu dodatkowej kwoty potrzebnej na sporządzenie przez biegłych sądowych opinii dla potrzeb postępowania, sąd na podstawie art. 83 ust. 2 u.k.s.c. w zw. z art. 98 ust. 1 kpc przy odpowiednim zastosowaniu art. 113 ust. 1 i 2 u.k.s.c. nakazał ściągnąć na rzecz Skarbu Państwa Sądu Rejonowego w Myśliborzu od powoda Z. K. kwotę 1.662,38 zł, stanowiącą nieuiszczoną przez strony sumę wydatkowaną w związku ze sporządzeniem opinii przez biegłych sądowych.
Apelację od wyroku sądu złożył powód i zaskarżając go w całości wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda kwoty 9.595,54 zł wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia 14 sierpnia 2009 r. oraz kosztów postępowania przed Sądem I instancji, zmianę zaskarżonego wyroku przez nie zasądzanie od powoda na rzecz pozwanej kosztów procesu ewentualnie uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Myśliborzu.
1. naruszenie przepisów prawa materialnego tj. art. 656 1 k.c. poprzez jego błędne zastosowanie i w konsekwencji przyjęcie, iż w przedmiotowej sprawie powód wykonywał u pozwanej prace budowlane w sposób wadliwy i sprzeczny z umową,
2. naruszenie przepisów prawa procesowego tj. art. 233 1 k.p.c. z powodu dowolnej i jednostronnej oceny materiału dowodowego i wskutek tego nieuzasadnionego przyjęcia, że powód z przyczyn leżących po jego stronie wykonał u pozwanej prace budowlane wadliwie oraz ich nie dokończył, a także że pozwana nie dokonała formalnego odbioru prac wykonanych przez powoda, podczas gdy jakiekolwiek uwagi pozwanej pojawiły się dopiero w momencie gdy powód upomniał się o należne mu wynagrodzenie i dotyczyły usterek w wykonanych pracach, a nie dotyczyły ich nie ukończenia,
3. sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego polegającego na tym:
a) że powód nie wykazał, że sposób wykonanych przez niego prac budowlanych uzasadniał odbiór prac przez pozwaną podczas gdy z zapisów dziennika budowy i zeznań przesłuchanych w sprawie świadków w osobie L. N. oraz M. J. jednoznacznie wynika, że pozwana dokonała odbioru prac wykonanych przez powoda, a ponadto budynek został odebrany i dopuszczony decyzją Starostwa do użytkowania,
b) że zeznania przesłuchanych w sprawie świadków w osobie M. J., K. M. i T. L. w częściowym zakresie są sprzeczne z pozostałym materiałem dowodowym z tej tylko przyczyny, że świadkowie ci w treści swoich zeznań posługują się zwrotami nieostrymi „nie jestem pewien”, „nie pamiętam dokładnie”, „nie umiem powiedzieć”,
c) że sporządzone w sprawie opinie biegłego sądowego z dziedziny budownictwa J. D. tj. opinia wstępna z dnia 27.05.2010 r. i opinia zasadnicza z dnia 06.04.2011 r. jak i wyjaśnienia biegłego sądowego pozwalają na jednoznacznie przyjęcie, że to powód ponosi pełną odpowiedzialność za wadliwe i sprzeczne z umową wykonanie prac remontowych będących przedmiotem umowy zawartej z pozwaną,
d) że luźny zapisek o treści: „minus 2.668 zł” uczyniony przez powoda na odwrotnej stronie kosztorysu, nie opatrzony datą ani podpisami stron, stanowił obniżenie ceny za wykonane prace, podczas gdy zapis ten był elementem wyliczeń rachunkowych czynionych przez powoda, bez jakiegokolwiek związku z ustalonym z pozwaną wynagrodzeniem za wykonanie zleconych prac,
e) że powód jest odpowiedzialny za stwierdzone przez biegłego sądowego wady wskazane przez biegłego sądowego w opiniach podczas gdy to pozwana wielokrotnie zmieniała rodzaj i zakres wykonywanych prac w opozycji do projektu budowlanego, kupowała materiały budowlane gorszej jakości oraz zleciła pracownikom powoda wykonanie w ramach ,,fuchy” wykonywanej według „projektu” i zaleceń pozwanej z czym, powód nie miał nic wspólnego albowiem miało to miejsce po wykonaniu i odebraniu tego daszku wykonanego zgodnie z projektem.
W uzasadnieniu powód podał, że pozwana doskonale znała treść kosztorysu i w pełni go akceptowała. Zarzucane powodowi błędy w wykonaniu niektórych prac pojawiły się dopiero w momencie, gdy powód zwrócił się do pozwanej z prośbą o uregulowanie pozostałej kwoty tytułem umówionego wynagrodzenia za wykonanie umowy. Powód zaprzeczał, aby strony kiedykolwiek umówiły się na obniżenie ceny za wykonane prace, zarówno ustnie, jak i pisemnie. Kosztorys przedstawiony przez powoda był pierwszą i ostatnią „propozycja” wynagrodzenia za wykonane prace. Relacje powoda w tym zakresie potwierdza również przesłuchany w sprawie świadek L. N., który na rozprawie w dniu 31 maja 2010 r. oświadczył, iż uczestniczył przy sporządzaniu wszystkich kosztorysów. Powód nie zgadza się, więc z ustaleniami Sądu, zgodnie z którymi pozwana cały czas w trakcie realizowania umowy zwracała powodowi bądź jego pracownikom uwagę na wady w wykonanych pracach. Przesłuchani w sprawie świadkowie w osobach kierownika budowy L. N., M. J. i T. L. potwierdzili jednoznacznie, że pozwana w trakcie realizowania prac przez powoda nie zgłaszała żadnych zastrzeżeń. W tym zakresie sąd nie wziął pod uwagę także zeznań przesłuchanego w charakterze świadka P. B. — męża pozwanej, który na rozprawie w dniu 29 czerwca 2012 r. zeznał wprost, że „na etapie realizowania nie było konfliktów, dopiero w momencie rozliczenia końcowego”.
Tym samym, błędne jest stanowisko sądu, że powód nie dokończył mu zleconych prac albowiem w istocie pozwana zgłaszała usterki w wykonanych pracach, a nie że nie zostały one zakończone. Zatem za wiarygodne należało przyjąć relacje powoda, który twierdzi, że dopiero po wezwaniu pozwanej do zapłaty ujawniała ona kolejno powstałe wady, co jednak nie może wstrzymywać obowiązku zapłaty za wykonane prace.
Dalej powód wskazał, że nie sposób przyjąć, że to powód w myśl art. 656 1 k.c. ponosi wyłącznie odpowiedzialność za opóźnienia w wykonaniu prac i ich wadliwość, nadto za realizowanie umowy w sposób sprzeczny z jej treścią W tym przedmiocie Sąd oparł swoje ustalenia wyłącznie na podstawie zeznań pozwanej, której niekonsekwencja i nieprawdziwość relacji ukazana została w osobowych środkach dowodowych. Powód wielokrotnie podkreślał, że pozwana bardzo często w trakcie prac zmieniała ustalenia chociażby, co do koloru ścian, otworów okiennych, drzwi wewnętrznych, tarasu, a przede wszystkim spornego daszku. Przesłuchani w sprawie pracownicy powoda w osobach M. J., K. M. i T. L. potwierdzili, że pozwana wielokrotnie zmieniała pierwotne ustalenia. Pozwana zmieniała zdanie co do koloru ścian, zasadniczo zmieniła zdanie co do wykonania daszku (jak sama przyznała na jej specjalne życzenie), ilości otworów okiennych i rodzaju okien, wybierała prace, które wykonywała we własnym zakresie tj. wstawiane drzwi, wykonanie elewacji zewnętrznej, czy hydraulikę. Tych okoliczności Sąd jednak nie wziął pod uwagę.
W ocenie powoda sąd pominął też okoliczności, że to pozwana zmieniała pierwotne ustalenia umowy, zdając sobie sprawę, że część z nich odbiega rzeczywiście od projektu. Z materiału dowodnego wynika jednoznacznie, że to nie powód wstawiał drzwi wewnętrzne, a ojciec pozwanej, to nie powód wykonywał zadania hydrauliczne, w tym wentylacyjne, ale wybrany samodzielnie przez pozwaną hydraulik. Także decyzje co do otworów okiennych, ich wysokości i elewacji podejmowała pozwana. Wszystkie z tych czynności zostały wykonane wadliwie.
Kolejno podał, że sąd nie wziął pod uwagę, że część robót została wykonana wadliwie z uwagi na wadliwy materiał, który pozwana, jak przyznaje kupiła ze względu na jego cenę i jej skromne zasoby finansowe (np. farba, która nierówno kryła poprzedni kolor). Nadto, gdyby pozwana miała faktycznie zastrzeżenia co do jakości wykonywanej przez powoda pracy i zgłaszała je sukcesywnie w trakcie realizacji, zgodnie z przysługującym jej uprawnieniem, a zarazem obowiązkiem powołałaby nadzór inspektora, czego jednak nie uczyniła.
Na uwzględnienie nie zasługuje także, zdaniem apelującego, argument sądu, że w konsekwencji prace przez powoda nie zostały ukończone. Przeczy temu osobowy i rzeczowy materiał dowodowy. Zeznania świadków L. N. i M. J., jak również zapisy dziennika budowy potwierdzają zakończenie prac i ich odbiór przez pozwaną potwierdzony decyzją Starostwa Powiatowego o dopuszczeniu do użytkowanie.
W ślad za rozważaniami sądu nie można także przyjąć, że sporządzone w sprawie opinie biegłego sądowego z dziedziny budownictwa również uzasadniają oddalenie roszczenia powoda.
W odpowiedzi na apelację pozwana wniosła o jej oddalenie w całości.
Apelacja nie mogła doprowadzić do zmiany orzeczenia.
Sąd Rejonowy nie dopuścił się naruszenia ani prawa materialnego ani też prawa procesowego. Sąd Okręgowy w pełni podziela zarówno ustalenia jak i rozważania poczynione przez Sąd Rejonowy.
W pierwszej kolejności ocenić należało zarzut apelacji kwestionujący ustalenia i ocenę sądu I instancji, iż w niniejszej sprawie doszło do wadliwego i sprzecznego z umową wykonania przez powoda zobowiązania.
Niewykonanie zobowiązania zachodzi wówczas, gdy w zachowaniu dłużnika nie występuje nic, co odpowiadałoby spełnieniu świadczenia, natomiast nienależyte wykazanie zobowiązania ma miejsce wtedy, gdy zachowanie dłużnika zmierzało do spełnienia świadczenia, jednak osiągnięty przez niego wynik nie spełnia wymogów świadczenia, do którego dłużnik był zobowiązany (uchwała Sądu Najwyższego z 15 lutego 2002 r., III CZP 86/01, OSNC 202/11/138). Oceniając według powyższych kryteriów rezultat umowy o roboty budowlane uznać należy, iż o niewykonaniu zobowiązania z reguły nie można mówić, jeżeli wykonawca wykonał roboty, lecz są one wadliwe. Decydujące znaczenie ma charakter wad. Z niewykonaniem zobowiązania z umowy o roboty budowlane mamy do czynienia wówczas, gdy roboty budowlane nie zostały wykonane w ogóle bądź, gdy wada jest tego rodzaju, że uniemożliwia czynienie właściwego użytku z przedmiotu robót, wyłącza normalne ich wykorzystanie zgodnie z celem umowy albo odbiera im cechy właściwe lub wyraźnie zastrzeżone w umowie istotnie zmniejszając ich wartość (wada istotna). Natomiast pozostałe wady świadczą tylko o nienależytym wykonaniu zobowiązania. Jedynie wady istotne uzasadniają odmowę odbioru robót, odstąpienie od umowy. Wady zaś nieistotne oznaczają wykonanie zobowiązania, ale w sposób nienależyty, co do jakości, rzutując na uprawnienie inwestora, który może domagać się ich usunięcia w oznaczonym terminie bądź obniżenia wynagrodzenia.
Na okoliczność jakości robót wykonanych przez powoda sąd dopuścił i przeprowadził dowód z opinii biegłego sądowego. Z opinii tej wynika, iż istotnie prace wykończeniowe, które wykonywał powód wykonane zostały wadliwie, co skutkować winno stosownym obniżeniem wynagrodzenia powoda. Powód usprawiedliwiając istnienie wad argumentował, że to pozwana wielokrotnie zmieniała rodzaj i zakres wykonywanych prac w opozycji do projektu budowlanego i kupowała materiały budowlane gorszej jakości. Sąd Okręgowy zważył jednak, że powód zawodowo zajmuje się usługami budowlanymi. W ramach powadzonej przez siebie działalności zawarł z pozwaną umowę o roboty budowlane. Umowa o roboty budowlane określa zaś warunki przedmiotowo istotne, do których należą wykonanie obiektu zgodnie z projektem i zasadami wiedzy technicznej. Projekt i zasady wiedzy technicznej stanowią kompromis pomiędzy tym, co jest możliwe, a indywidualnymi wymaganiami inwestora. Jak każda umowa dopuszcza pewien margines odstępstw. Każde jednak odstępstwo od pierwotnego projektu, aby nie naruszało równowagi stron przedsięwzięcia i gwarantowało ochronę interesów tak inwestora jak wykonawcy musi spełniać pewne warunki. Powód jako fachowiec winien zdawać, więc sobie sprawę, iż wszelkie odstępstwa od planowanego projektu prac, powinny być stwierdzone protokolarnie. Wówczas powód mógłby powoływać się na to, że inwestor został uprzedzony o tym, że na skutek jego preferencji, prace wykonane zgodnie z jego instrukcjami, nie sa zgodne ze sztuką budowlaną. Tylko w ten sposób powód mógłby uchronić się obecnie od odpowiedzialności za wady wykonanych prac. Powód nie dochował jednak tych warunków. Powoływanie się obecnie na naciski ze strony inwestora, który domagał się określonego sposobu wykonania zleconych prac wskazuje na brak profesjonalizmu po stronie powoda. W rezultacie wykazywanie zeznaniami świadków, przyczyn zaistnienia wad nie mogło odnieść zamierzonego skutku. Zeznania świadków, na których powołuje się powód, nie mogły zostać ocenione jako wiarygodne. Jak przyjął Sąd Rejonowy, zeznania pracowników powoda okazały się tendencyjne. Świadkowie ci nie pamiętali istotnych dla sprawy faktów, częstokroć zasłaniając się w tym zakresie niepamięcią, podczas gdy inne okoliczności, korzystne w skutkach dla powoda, świadkowie pamiętali doskonale. Powyższe niewątpliwie rzutowało na miarodajność twierdzeń świadków i w rezultacie umniejszało ich wagę. Prawidłowym było zatem przyznanie im przymiotu wiarygodności tylko w takim zakresie, w jakim korespondowały z pozostałym wiarygodnym materiałem dowodowym w sprawie. Dowody te, jak wspomniano powyżej, nie byłyby zresztą potrzebne, gdyby powód zadbał w sposób należyty, by wszelkie zmiany i odstępstwa od umowy odzwierciedlone zostały w protokołach. Zarzut naruszenia art. 656 § 1 k.c. okazał się tym samym niezasadny.
W rezultacie, jak stwierdził Sąd I instancji, prace wykonane przez powoda miały wady, co niewątpliwie skutkować musiało obniżeniem należnego powodowi wynagrodzenia. Trafnie też sąd uznał, że wysokość wynagrodzenia powinna być określona nie w oparciu o kwotę pierwotnie ustaloną, lecz tą, która była wynikiem negocjacji stron. W świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, nie można uznać, za argumentacją apelacji, iż zapis o treści „minus 2.668 zł” był jedynie elementem wyliczeń rachunkowych czynionych przez powoda, pozostający bez wpływu na wynagrodzenie. Samo zachowanie powoda sprzeciwia się przyznaniu zapisowi znaczenia tylko rachunkowego. Gdyby tak było powód nie kwestionowałby, że poczynił taki zapis, tylko od początku nadawałby mu znaczenie rachunkowe. Powód natomiast kwestionował własnoręczność tego zapisu, zwalczając tym samym stanowisko pozwanej, że zapis wpłynął na postanowienia umowy, co do wysokości wynagrodzenia. Okazało się jednak, po przeprowadzeniu dowodu z opinii biegłego specjalisty z zakresu grafologii, że powód własnoręcznie na kosztorysie zapisał oświadczenie co do pomniejszenia wynagrodzenia. Należy zatem przyjąć za konsekwentnym stanowiskiem pozwanej, że zapis był efektem negocjacji i ostatecznie wynagrodzenie określone w kosztorysie miało być niższe o kwotę 2 668 złotych.
Zestawiając kwotę pozostałą do zapłacenia zgodnie z umową stron z kwotą, o jaką należało, wedle treści przeprowadzonych dowodów, obniżyć wynagrodzenie powoda z tytułu dokonanych robót prawidłowo sąd uznał, że pozwana wobec wpłacenia już wcześniej kwoty 13.000 zł nie zalega wobec powoda z jakąkolwiek częścią zapłaty z tego tytułu.
Autor apelacji upatrywał też w zaskarżonym orzeczeniu naruszenia prawa procesowego (art. 233 § 1 k.p.c.) wywodząc, iż sąd I instancji nietrafnie przyjął, iż nie doszło do końcowego odbioru prac. Zasadą jest, iż jeżeli wykonawca zgłosił zakończenie robót budowlanych, inwestor obowiązany jest dokonać ich odbioru (art. 647 K.c.) i sporządzić protokół z tej czynności. Gdy zmawiający z przyczyn leżących po jego stronie uchybia obowiązkowi odbioru robót, następują skutki zwłoki po jego stronie i takie zachowanie pozostaje bez wpływu na roszczenie wykonawcy, który uprawniony jest do żądania wynagrodzenia i roszczenie wykonawcy staje się wymagalne z chwilą, w której po spełnieniu obowiązków przez wykonawcę, odbiór winien nastąpić. Istotnym jest jeszcze, że zamawiający może odmówić przyjęcia robót, jeżeli przedmiot odbioru nie osiągnął gotowości do odbioru lub w toku czynności stwierdzono wady nadające się do usunięcia i wtedy zamawiający może odmówić odbioru do czasu usunięcia wad.
Powód na dowód zakończenia robót i odbioru prac przedstawił rachunek nr (...) z dnia 12 lipca 2009 r. Okoliczność, by tego dnia doszło do odbioru robót zakwestionowała jednak pozwana. W związku z powyższym na powodzie ciążył obowiązek wykazania, iż odbiór prac miał jednak miejsce lub, że pozwana bezpodstawnie odmawiała odebrania robót i zaakceptowania żądania zapłaty pozostałej ceny i tym samym pozostawała w zwłoce z wykonaniem swego zobowiązania wynikającego z art. 647 K.c. Takim dowodem mogłaby całość dokumentacji prowadzonej w związku z realizacją umowy, w tym dziennika budowy, wszystkich protokołów odbioru robót, całości dokumentacji finansowej. Powód takich dowodów nie zaoferował. Twierdzenia powołane w tym zakresie w apelacji uznać należało, więc za niewykazane. Niezależnie od powyższego Sąd Okręgowy dostrzega, że zgoła odmienne wnioski w tej mierze płyną ze zebranego w sprawie materiału dowodowego. Jak wynika bowiem z treści opinii biegłego sądowego, do dnia 21 maja 2009 r., a więc do dnia dokonania oględzin przez biegłego, budowa nie została doprowadzona do stanu pozwalającego na końcowy jej odbiór. Pamiętać jednak należy, iż ostatecznie Sąd Rejonowy oddalając powództwo o zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane stwierdził, że powodowi za wykonane prace nie należy się wynagrodzenie wyższe niż otrzymał, gdyż pozwana skutecznie zgłosiła zarzut obniżenia wynagrodzenia. Roztrząsanie zatem czy doszło do odbioru prac, czy też nie w tym wypadku nie ma znaczenia. Ostatecznie przecież rozstrzygając o obniżeniu wynagrodzenia Sąd uznał, że prace zostały wykonane ale wadliwie i to jest najistotniejsze w rozstrzygnięciu Sądu Rejonowego, zaś rozważania co do odbioru prac zostały przedstawione alternatywnie. Uwypuklają brak profesjonalizmu powoda, który również w tym zakresie nie zadbał o właściwą dokumentację.
Analizując i uzasadniając jak powyżej Sąd Okręgowy doszedł od przekonania, że Sąd Rejonowy prawidłowo ocenił dowody, a ta ocena doprowadziła do słusznych wniosków. Ze względu na brak podstaw do zasądzenia na rzecz powoda wynagrodzenia wyższego niż otrzymał do tej pory powództwo podlegało oddaleniu. Sąd Okręgowy, nie znajdując podstaw by uchylić czy zmienić orzeczenie sądu I instancji, apelację oddalił, o czym orzekł jak w sentencji. Podstawę rozstrzygnięcia stanowił przepis art. 385 k.p.c.
Dodano: 14 grudnia 2013 , Opublikował(a): Żaneta Michalak
Osoba, która wytworzyła informację: Mariola Wojtkiewicz, Bożena Badenio-Gregrowicz , Elżbieta Woźniak