Source: https://www.eporady24.pl/pozyczka-wzieta-dla-znajomego-jak-odzyskac-pieniadze,pytania,4,47,26075.html
Timestamp: 2019-07-23 00:32:19
Legal References Found: art. 6
 art. 232
 art. 720
 art. 74
 art. 118
 art. 922

Document Content:
Autor: Anna Sufin • Opublikowane: 24.06.2019
W grudniu 2015 r. obecnie nieżyjący małżonek wziął pożyczkę w banku dla znajomego, miał ją spłacić w 36 ratach. Nic bym o tym nie wiedziała, gdybym nie zajrzała na konto bankowe. Pożyczkę z banku przelano na konto męża i moje, a następnie na konto pana X i ten ruch odnotowano. Nie sporządzili żadnej umowy cywilnej, po śmierci męża w 2017 r. dowiedziałam się, że pożyczka nadal jest niespłacona. Musiałam uregulować zadłużenie, próbowałam wielokrotnie skontaktować się z panem X, ale pozostał głuchy na wszelkie próby kontaktu. Chciałabym wiedzieć, czy jest szansa odzyskania pieniędzy (7000 zł).
Przy opisie sprawy podaje Pani pewne założenia, których udowodnienie będzie istotne przed sądem. Podaje Pani, że przelew dokonany znajomemu był dokonany tytułem pożyczki. Skąd ma Pani taką informację? Jest to istotne, bo znajomy może podawać, że było to dokonane np. tytułem wzajemnych rozliczeń, że Pani mąż miał wobec niego dług, że zrobił wobec niego darowiznę itd. W pierwszej kolejności musi Pani zatem udowodnić, że przekazanie kwoty znajomemu rzeczywiście nastąpiło tytułem pożyczki.
Istotna będzie także treść umowy pożyczki – tj. jak mąż ze znajomym umówili się co do jej zwrotu – kiedy, w jakich kwotach (jeśli to miały być raty) bądź w jaki sposób (jeśli zwrot miał następować na rzecz banku) pożyczka miała być spłacana. To także będzie istotne w sprawie, zdecyduje bowiem o dacie wymagalności pożyczki – o tym, czy znajomy już był zobowiązany do jej zwrotu, o tym, od kiedy należy liczyć odsetki z tytułu opóźnienia.
Wreszcie ostatnią kwestią, której musi Pani dowieść (choć to będzie stosunkowo najprostsze), to fakt, że pożyczka nie została spłacona. Takim dowodem przed sądem jest z reguły wezwanie do zapłaty. Gdyby kwota została uiszczona, to znajomy musiałby pokazać dowód zapłaty. Oczywiście gdyby zdołała Pani dowieść, że pożyczkę miał spłacać na konto banku, dowiedzenie braku spłaty byłoby tym prostsze.
W postępowaniu sądowym – bo zakładamy, że znajomy nie zapłaci dobrowolnie i dopiero przed sądem będzie Pani musiała dochodzić zwrotu – to na osobie, która pewne twierdzenia podnosi i z nich wyciąga skutki prawne, spoczywa obowiązek udowodnienia tych twierdzeń, tj. przedstawienia dowodów na ich potwierdzenie (por. art. 6 Kodeksu cywilnego, art. 232 Kodeksu postępowania cywilnego). Trzeba jednak podkreślić, że w Kodeksie zostały przewidziane ułatwienia dowodowe: sąd może uznać za ustalone fakty mające istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, jeżeli wniosek taki można wyprowadzić z innych ustalonych faktów (art. 231 Kodeksu postępowania cywilnego), jeśli natomiast strona nie wypowie się co do twierdzeń strony przeciwnej o faktach, sąd mając na uwadze wyniki całej rozprawy, może uznać te fakty za przyznane (art. 230 Kodeksu cywilnego).
Zgodnie z art. 720 Kodeksu cywilnego przez umowę pożyczki dający pożyczkę zobowiązuje się przenieść na własność biorącego określoną ilość pieniędzy albo rzeczy oznaczonych tylko co do gatunku, a biorący zobowiązuje się zwrócić tę samą ilość pieniędzy albo tę samą ilość rzeczy tego samego gatunku i tej samej jakości. Umowa pożyczki, której wartość przenosi 500 zł powinna być stwierdzona pismem (to do umów zawartych w 2015 r., aktualny przepis stanowi, że umowa pożyczki, której wartość przekracza tysiąc złotych, wymaga zachowania formy dokumentowej).
Jeśli umowa pożyczki nie byłaby zawarta na piśmie, nie byłby w sporze dopuszczalny dowód z zeznań świadków lub przesłuchania stron na fakt dokonania czynności. Tego ograniczenia jednak nie stosowano by, gdyby obydwie strony wyraziły zgodę na przesłuchanie stron czy świadków a także gdyby fakt dokonania czynności był uprawdopodobniony za pomocą pisma (por. art. 74 Kodeksu cywilnego).
Nadmienię, że roszczenie o zwrot pożyczki przedawnia się z upływem lat 10 (por. art. 118 Kodeksu cywilnego). Termin te liczy się od terminu zwrotu pożyczki. Żeby dochodzić zwrotu pożyczki, oczywiście termin wyznaczony na zwrot powinien już upłynąć.
Jeśli strony nie umówiły się na termin zwrotu pożyczki (co jest możliwe i dopuszczalne prawnie), dłużnik obowiązany jest zwrócić pożyczkę w ciągu sześciu tygodni po wypowiedzeniu przez dającego pożyczkę (art. 723 Kodeksu cywilnego) – spadkobiercy męża (roszczenie o zwrot pożyczki jako roszczenie majątkowe przeszło na nich – por. art. 922 Kodeksu cywilnego) mogą wypowiedzieć umowę – wtedy znajomy powinien zwrócić pożyczkę w terminie 6 tygodni od dnia, w którym otrzyma (otrzymał, jeśli już był wzywany) wezwanie do zapłaty.
Nie znając jednak materiału dowodowego, który może Pani zaproponować, nie mogę się wypowiedzieć co do ostatecznych szans postępowania, niemniej jednak teoretycznie, jeśli pożyczka została udzielona, oczywiście można dochodzić jej zwrotu. Nadmienię, że powinni to zrobić spadkobiercy męża. Bardzo proszę o podanie, jakimi dowodami Pani dysponuje na okoliczności omówione w niniejszej odpowiedzi, wtedy będę mogła powiedzieć coś więcej na temat szans powodzenia postępowania.
Mój brat wpadł w tarapaty kredytowe – w swej naiwności wziął na siebie dwa kredyty gotówkowe, aby pomóc koledze z pracy. Ten oczywiście miał je spłacać. I spłacał przez prawie rok, po czym odszedł z firmy i niestety, jak można się domyślić, przestał. Do mojego brata przyszedł komornik i poinformował go, że od dwóch miesięcy raty nie są płacone. Dług wynosi obecnie ok. 50 tys. zł. Wiem, że sytuacja wygląda beznadziejnie, szczególnie że mój niemądry brat pieniądze przekazał koledze w gotówce, bez świadków, bez jakiegokolwiek pokwitowania, czy też potwierdzenia przekazania gotówki. Niestety, nic również nie zdziałał, próbując skontaktować się z tym kolegą: nie odbiera on telefonów, w mieszkaniu brat nikogo nie zastał. Sytuacja wygląda naprawdę beznadziejnie – jedyna poszlaka jaka mi przychodzi do głowy to sprawdzenie, czy przypadkiem raty nie były spłacane z jakiegoś rachunku bankowego. Niestety, tego w tej chwili nie wiem. Potrzebuję porady, czy istnieje choć cień szansy, aby jakoś pozytywnie tę sprawę rozwiązać lub też przynajmniej, aby tego oszusta spotkała zasłużona kara?
Sprzedaję nieruchomość, którą klient kupi za pieniądze z kredytu. Będziemy podpisywać akt notarialny, który przenosi własność nieruchomości i stanowi dla banku dowód konieczny do przekazania środków. Obawiam się jednak, czy kupujący przypadkiem nie zostanie właścicielem działki, nie pobierając jednak kredytu (i nie płacąc mi). Jak mogę zabezpieczyć transakcję?
Spółka będąca właścicielem hali targowej nie wyraziła zgody na rozwiązanie ze mną umowy za porozumieniem stron. Jednocześnie poinformowano mnie, że moja prośba została potraktowana jako wypowiedzenie z dnia 20.11.2011 r. W chwili znalezienia nowego najemcy na moje miejsce umowa zostanie rozwiązana za porozumieniem stron. Wszystkie sprawy załatwiałam przez pośrednika, umowę podpisałam z inną datą, tj. 01.12.2011 r. Miały też odbyć się oględziny lokalu, do których nie doszło. Wpłaciłam też kaucję w wysokości 900 zł. Czy umowę można uznać za nieważną? Co z § 15 umowy, zgodnie z którym wszystkich zmian należy dokonywać na piśmie? Ponadto umowa ma inne miejsce zawarcia, niż było ustalane. Czy mogę powołać się na błąd oświadczenia woli lub winę nierzetelnego pośrednika?