Source: http://www.ptg-org.pl/mam-problem-prosze-o-pomoc/t1949/
Timestamp: 2017-09-24 17:52:58
Legal References Found: art. 277

Art.48

Art. 13

Art. 14
 art. 11
 art. 13
 art. 193
 art. 157
 art. 13
 art. 14
 art. 13
 art. 14

Document Content:
Autor: wojtek65mt Wątek: Ustalenie przebiegu granic działek ewidencyjnych (Przeczytany 5996 razy)
wojtek65mt
« dnia: 25 Lipiec 2015, 13:17 »
Dostałem zawiadomienie od geodety o czynnościach ustalenia przebiegu granic działek ewidencyjnych na podstawie (paragraf) 38 ust. 1 rozporządzenia Ministra Rozwoju Regionalnego i Budownictwa z dn 29 marca 2001 r. w sprawie ewidencji gruntów i budynków oraz upoważnienia Starosty Wieluńskiego do wykonania prac geodezyjnych związanych z modernizacją ewidencji gruntów i budynków.
Spraw jest taka, że na planach działek są jak to określił geodeta "kamienie wskazujące granice i punkty w terenie, a nie graniczniki". Jak się okazało te kamienie zostały przez kogoś usunięte. Geodeta nie chciał mi wytłumaczyć czym się to różni, zbył mnie i poszedł mierzyć dalej. Mam pytanie czy usunięcie takich "kamieni" podlega pod artykuł 277 kk?
Poza tym czy geodeta nie złamał przepisów wchodząc dwa tygodnie wcześniej od terminu wykonania prac w zawiadomieniu na mój teren bez mojej zgody i wiedzy oraz przekopując granice w poszukiwaniu tych "kamieni"?
Reputacja 114
Odp: Ustalenie przebiegu granic działek ewidencyjnych
« Odpowiedź #1 dnia: 26 Lipiec 2015, 10:47 »
Tylko znaki graniczne popularnie zwane "granicznikami" i to tylko takie, które zostały osadzone na gruncie w odpowiednim trybie przez właściwe podmioty mogą być chronione art. 277 kk. a nie wszystkie elementy znajdujące się w granicy a może w jej pobliżu.
Co do drugiego pytania to zacytuję w odpowiedzi przepis ustawy Prawo geodezyjne i kartograficzne:
Art.48.1. Kto
–podlega karze grzywny.
« Odpowiedź #2 dnia: 26 Lipiec 2015, 11:34 »
Tylko w drugim pytaniu chodziło o to, że geodeta wszedł na moją działkę nie w dniu umówionym na zawiadomieniu tylko wtargnął na nią dwa tygodnie wcześniej. Jakim prawem mógł wykonywać jakiekolwiek prace w ternie na mojej własności poza dniem umówionym w zawiadomieniu?
« Odpowiedź #3 dnia: 26 Lipiec 2015, 11:59 »
Ustawa prawo geodezyjne i kartograficzne z 17.05.1989 roku z późniejszymi zmianami:
Art. 13. 1. Osoby wykonujące prace geodezyjne i kartograficzne mają prawo:
1) wstępu na grunt i do obiektów budowlanych oraz dokonywania niezbędnych czynności związanych z wykonywanymi pracami;
2) dokonywania przecinek drzew i krzewów, niezbędnych do wykonania prac geodezyjnych;
3) nieodpłatnego umieszczania na gruntach i obiektach budowlanych znaków geodezyjnych, grawimetrycznych i magnetycznych oraz urządzeń zabezpieczających te znaki;
1) przepisów o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, o ochronie środowiska, o lasach i o drogach publicznych;
Art. 14. Właściciel lub inna osoba władająca nieruchomością są obowiązani umożliwić podmiotom i jednostkom organizacyjnym, o których mowa w art. 11, wykonanie prac geodezyjnych i kartograficznych określonych w art. 13 ust. 1.
Prawo wstępu określone w powyższych przepisach nie jest uwarunkowane w żadnych przepisach obowiązkiem zawiadamiania właściciela o samym fakcie pomiarów i czynności pomocniczych. Zawiadomienia wysyłane przy okazji modernizacji ewidencji gruntów maja za zadanie umożliwić właścicielowi zapoznanie się ze sposobem określenia przebiegu granic ewidencyjnych ich działek i wypowiedzenia się w tym względzie przez złożenie określonych oświadczeń. Czynności pomiarowe i przygotowawcze nie muszą odbywać się w obecności właścicieli nieruchomości. Nie ma to ani uzasadnienia formalnego, ani technicznego. Przy obecnie stosowanych technikach pomiarowych nie geodeta nawet nie będzie zorientowany jak sam proces pomiaru się odbywa. Natomiast jeśli chodzi o czynności przygotowawcze, w tym odszukiwanie starych znaków, geodeta i tak musi okazać ich wyniki w momencie spotkania z właścicielem w umówionym terminie, więc nie ma sensu aby właściciel uczestniczył w długotrwałych czasem poszukiwaniach, nie zawsze zakończonych pozytywnym skutkiem.
« Odpowiedź #4 dnia: 26 Lipiec 2015, 21:24 »
Cytat: wojtek65mt w 26 Lipiec 2015, 11:34
O jakim wtargnięciu Ty piszesz?! Ludzie czy Wam się wszystkim coś porobiło... Jeżeli cytuję, że utrudnianie wstępu geodecie na dany grunt jest zagrożone karą to chyba logicznym wnioskiem jest, że o żadnym wtargnięciu nie może być mowy. Ani ten geodeta, ani żaden inny nie musi Cię prosić o pozwolenie czy uzgadniać termin wejścia na grunt. Wręcz jest odwrotnie to jeśli właściciel gruntu będzie utrudniał geodecie wejście, pomiary, umieszczanie punktów itd. itp. to on łamie prawo i może zostać ukarany grzywną przez sąd.
« Odpowiedź #5 dnia: 26 Lipiec 2015, 21:34 »
wszystko racja, jedynie należy dodać, że kultura i dobre obyczaje podpowiadają, że o ile są jacyś domownicy w czasie pomiarów to należy zadzwonić dzwonkiem czy to przy furtce, czy przy drzwiach wejściowych i poinformować kim jesteśmy , po co wchodzimy na cudzą własność,
« Odpowiedź #6 dnia: 26 Lipiec 2015, 21:44 »
Joftek przecież to jest tak oczywiste, że przypominanie o tym tutaj powinno nam geodetom ubliżać. Myślę, że kultura i dobre obyczaje powinny działać w obie strony...
A swoja drogą chciałbym Cię widzieć jak szukasz dzwonka na gruntach upraw polowych albo np. w lesie...
« Odpowiedź #7 dnia: 26 Lipiec 2015, 21:53 »
rozumiem że ta druga część Twojej wypowiedzi Leszku to żart , bo w innym przypadku mnie jako geodecie powinno ubliżyć.
Gdyby Twórca tego wątku lub ktoś z domowników był w ten kulturalny sposób poinformowany o celu wizyty geodetów to myślę, że nie było by problemu, oczywiście zakładając , że chodzi o teren zabudowany
Jak znajduje drzwi to lasu to zawszę pukam ( nie dzwonię żeby zwierząt nie płoszyć )
« Ostatnia zmiana: 26 Lipiec 2015, 22:03 przez joftek »
« Odpowiedź #8 dnia: 26 Lipiec 2015, 22:27 »
Jeśli o mnie chodzi to myślałem że mówimy o wejściu na teren nieogrodzony, poza zwartym obszarem siedliska. W takim przypadku sytuacja od strony prawnej jest jednoznaczna.
Myślę że warto spojrzeć na te kwestie z punktu widzenia prawa w ogóle, żeby mieć świadomość jak to wygląda w ogólnym przypadku. Z wtargnięciem mamy do czynienia w przypadku opisanym w art. 193 kk a ten dotyczy tylko terenu ogrodzonego i czynności "wdarcia się" - a więc domyślnie musi być spełniony warunek pokonywania jakichś zabezpieczeń lub niestosowania się do ostrzeżeń wystawionych przez właściciela. No i raczej nie przypadku wykonywania czynności przewidzianych prawem. Ja osobiście uważam jednak że w takim przypadku, terenu ogrodzonego lub zagospodarowanego terenu siedliska należy zgłosić się do właściciela i uzyskać jego zgodę na wejście. Jeśli odmówi możemy wezwać policję i powołać się na ustawę ale doświadczenie wskazuje że trudno uzyskać ich jednoznaczną pomoc. Można wtedy zażądać spisania protokołu i wysłać zawiadomienie do geodety powiatowego a ten powinien podjąć czynności w kierunku ukarania właściciela grzywną z ustawy prawo geodezyjne i kartograficzne.
Jestem przeciwny egzekwowaniu przez geodetów swoich uprawnień wynikających z ustawy wbrew woli właściciela bo trudno do końca przewidzieć jak w praktyce skończy się taka próba. Narażamy się na, może i bezprawną, ale czasem niebezpieczną reakcję która różnie może się skończyć. No i trzeba mieć też na względzie art. 157 kodeksu wykroczeń który karze za nieopuszczanie gruntu na wezwanie właściciela. Raczej wątpię że fakt naszego uprawnienia do wejście na grunt w pełni upoważnia nas do samodzielnego egzekwowania tego prawa wbrew woli właściciela. Najlepiej wezwać wtedy policję i niech ona rozstrzyga konkretny przypadek.
A oczywiście w pierwszym rzędzie załatwiać sprawy polubownie, grzecznie, uświadamiając właścicielowi wszelkie okoliczności. Dystans emocjonalny i zawodowa uprzejmość, niezależnie od sposobu zachowania się właścicieli nieruchomości, powinna być częścią profesjonalizmu.
« Odpowiedź #9 dnia: 27 Lipiec 2015, 09:35 »
Pozwolę sobie zabrać głos w dyskusji.
Najpierw opiszę taką sytuację z mojego własnego doświadczenia:
Teren ogrodzony, ale brama szeroko otwarta (skład węgla).
Wchodzimy i szukamy właściciela. Trochę czasu nam to zajęło, ponieważ teren
o dosyć dużej powierzchni.
W trakcie rozmowy właściciel kategorycznie odmówił zgody na pomiary na jego nieruchomości. Wtedy ja grzecznie powołałam się na art. 13 oraz art. 14 ustawy prawo
geodezyjne i kartograficzne i pokazałam mu zgłoszenie pracy geodezyjnej. Jednak właściciel stwierdził, że jego nie obchodzą jakieś nasze
przepisy i zażądał, abyśmy opuścili jego posesję.
Wtedy udaliśmy się na pobliski komisariat policji i tam po opisaniu sytuacji znowu powołałam się na w/w przepisy. Trochę to trwało zanim udało mi się nakłonić policjantów
, bo oni z reguły nie chcą się mieszać w takie sprawy. I tu długo się zastanawiali czy podjąć "interwencję", jednak pojechali ze mną do tego składu węgla i nakazali właścicielowi umożliwienie mi wykonania pomiarów tłumacząc mu, że jeśli tego nie zrobi sam może zostać ukarany grzywną.
Także po odpowiednim naświetleniu sprawy policja może pomóc geodecie "wyegzekwować"
jego uprawnienia wynikające z przepisów ustawy prawo geodezyjne i kartograficzne.
Jednak ja przestrzegałabym przed pomiarami na terenie ogrodzonym, w przypadku jeśli właściciel nie wyraża na to zgody.
Wtedy możemy to robić dopiero przy udziale policji, jeśli funkcjonariusze zechcą nam pomóc.
A już niedopuszczalne jest skakanie przez płoty, gdy furtka i brama jest zamknięta.
Natomiast w sytuacji kiedy teren nie jest ogrodzony należy zwracać uwagę, czy np. nie ma tabliczki: "Teren prywatny. Wstęp wzbroniony". Wtedy również możemy próbować nakłonić policję, aby funkcjonariusze byli obecni podczas pomiaru.
« Odpowiedź #10 dnia: 27 Lipiec 2015, 10:06 »
Ja się nikomu nie opowiadam tylko mierzę tam gdzie muszę. A jak ktoś mnie pyta to wyjaśniam dlaczego i co robię. A przecież widać co robię bo przecież po sprzęcie i innych akcesoriach to jest oczywiste. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się by mnie ktoś nie wpuścił albo zabraniał mierzyć. Wiem, że kilku dzwoniło na policję bo mi mówili ale widoczne policja wyjaśniła co i jak. Tak, że nie wiem z czego robicie problem.
« Odpowiedź #11 dnia: 27 Lipiec 2015, 14:33 »
Pozwolę sobie mieć trochę inne zdanie.
Nie wyobrażam sobie, osobiście, wejścia na cudzy grunt i dokonania jakichś przekopów czy wykopów bez zawiadomienia właściciela, jeśli chodzi o prace związane z ustaleniem przebiegu granic. Ja też nie życzyłabym sobie, żeby ktoś wszedł na moją działkę i robił jakieś wykopki.
Nie zgadzam się też z twierdzeniem, że takie szukanie rzekomych graniczników to czynności przygotowawcze. Według mnie są to, jeżeli w ogóle były konieczne, czynności związane z ustaleniem przebiegu granic, o których to czynnościach należy wcześniej zawiadomić zainteresowanych ( być może właściciel wie , gdzie jest granicznik i nie potrzeba przekopów).
Można, jako analogią, posłużyć się rozporządzeniem w sprawie rozgraniczania nieruchomości, tam w rozdziale 3. jest wyraźnie opisane co jest czynnością przygotowawczą, a co jest czynnością związaną z ustalaniem przebiegu granic.
Nie można naszych praw traktować w aż taki sposób rozszerzający, bo nie wiem czy w przypadku skargi na geodetę nie okazałoby się że dokonywał czynności związanych z ustaleniem przebiegu granic, bez uprzedniego zawiadomienia.
« Odpowiedź #12 dnia: 27 Lipiec 2015, 18:30 »
Moim skromnym zdaniem, w przypadku gdy właściciel nie chce wpuścić nas na posesję
należy zgłosić sprawę na policję i zostawić policjantom rozstrzygnięcie sprawy.
Najlepiej napisać pismo do właściwego Komendanta Policji powołując się na art. 13
pkt. 1 oraz art. 14 ustawy prawo geodezyjne i kartograficzne.
Jeśli policjanci nie umożliwią nam wykonania pomiaru, należy zgłosić sprawę geodecie
powiatowemu.
« Odpowiedź #13 dnia: 27 Lipiec 2015, 19:08 »
a jak na ogrodzonej posesji biega agresywny pies , a właściciela nie ma, to policja ma zastrzelić psa bo Ci utrudnia pomiar ?
« Odpowiedź #14 dnia: 28 Lipiec 2015, 09:20 »
Cytat: joftek w 27 Lipiec 2015, 19:08
Mi chodziło o sytuację, w której właściciel jest i nie chce nas wpuścić na posesję.
Chyba zgodzisz się ze mną, że przepisy ustawy pgik nie dają nam takich uprawnień
abyśmy mogli na siłę wejść na czyjąś posesję i dokonać pomiaru.
Zresztą ja bym nie chciała, aby geodeta posiadał takie uprawnienia.
Takie uprawnienia posiada Policja. To oni mogą używać tzw. "środków przymusu bezpośredniego".
Z mojego doświadczenia wynika, że przy odpowiednim przedstawieniu sprawy Policja może pomóc