Source: https://forum.um.ustka.pl/viewtopic.php?f=4&t=7072&start=20
Timestamp: 2020-08-07 16:20:12
Legal References Found: art. 61
 art. 3
 art. 18
 art. 11
 art. 61
 art. 14
 art. 36
 ustawy
2

Document Content:
Cenzura z relacji z sesji. - Strona 2 - www.ustka.pl
Post autor: maj » czwartek, 3 października 2013, 08:55
Przy każdej manipulacji materiałem dokumentalnym wymagane jest posiadanie materiału oryginalnego, do którego można się odwołać w przypadkach podejrzeń o przeinaczenia. Na Sesjach padają nazwiska osób prywatnych. Podawane są fakty będące danymi wrażliwymi i jako takie nie mają prawa być upubliczniane. Również filmiki robione prywatnym sprzętem AV nie są wolne od Ustawy o ochronie danych osobowych. Osoby "występujące" w tych materiałach mają prawo do takiej ochrony i mogą żądać usunięcia danych wrażliwych je identyfikujących... A jeżeli uznają, że naruszono ich dobra osobiste, lub godność mogą również żądać zadośćuczynienia opisanego w wyroku sądu
Naruszenie Ustawy o ochronie danych osobowych może być również ścigane z urzędu.
Post autor: Juma » piątek, 4 października 2013, 07:03
Szanowni ustczanie,
dyskusja jak "talala". Tylko nik się nie zastanawia, czy radca prawny sam doszedł do tego co pisze, czy ktoś mu to zasugerował:)
"Prawo dostępu do informacji publicznych jest jednym z podstawowych praw zagwarantowanych obywatelom w konstytucji. Zgodnie z art. 61 ustawy zasadniczej, każdy ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej, w tym oczywiście organów samorządu terytorialnego. W zakres uprawnień obywateli wchodzi zarówno wstęp na posiedzenia kolegialnych organów pochodzących z powszechnych wyborów (rady gminy czy powiatu), możliwość filmowania czy nagrywania dźwięku z takich zebrań, jak również dostęp do wszelkich dokumentów, sprawozdań i protokołów z ich obrad. Nikt nie musi przy tym uzasadnić powodów, dla których chce uzyskać takie informacje, gdyż te są jawne i kolegialne organy samorządu terytorialnego mają nie tylko możliwość, ale i obowiązek ich rozpowszechniania.
Czytaj więcej na Infor.pl: http://samorzad.infor.pl/sektor/organiz ... gminy.html#" onclick="window.open(this.href);return false;#ixzz2gj4zmd8Q
"Portal ?samorzad.lex.pl? opisał niedawno orzeczenie wydane przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi, odnoszące się do kwestii dostępu do informacji publicznych na szczeblu lokalnym. Rozstrzygana przez WSA sprawa dotyczyła możliwości nagrywania przebiegu obrad rady gminy przez obywateli. W trakcie sesji rada podjęła uchwałę, na mocy której zakazano rejestracji obrazu z obrad rady. Na uchwałę została wniesiona skarga, która trafiła do WSA.
Strona skarżąca podnosiła, że przyjęta przez radę gminy uchwała naruszała szereg przepisów konstytucyjnych (w tym m. in. prawo do informacji publicznej, zasadę równości i zakaz dyskryminacji oraz prawo do pozyskiwania i rozpowszechniania informacji), a także przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej - art. 3 (określający, jakie szczegółowe uprawnienia obejmuje prawo do informacji publicznej) i art. 18 (stanowiący, że posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej są jawne i dostępne). Skarżący wskazał również, że kwestionowana przez niego uchwała narusza art. 11b ustawy o samorządzie gminnym (dotyczącym jawności prac organów gminy oraz prawa obywateli do wstępu na sesje rady i posiedzenia jej komisji i dostępu do protokołów z sesji i posiedzeń) i zapisy statutu i regulaminu gminy mówiące o jawnej działalności jej organów.
WSA przyjął, że chociaż zaskarżona uchwała miała ? w jego ocenie ? charakter porządkowy, godziła jednak w jedno z podstawowych praw obywatelskich, jakim jest prawo dostępu do informacji publicznej. Jak czytamy w wyroku, ?prawo do informacji o działalności władz jest ważnym elementem życia publicznego i kontroli opinii publicznej nad działalnością organów i władz. Jest ono nierozerwalnie związane z zasadą jawności życia publicznego. Obywatele korzystający z przysługującego im prawa wyborczego mogą być bowiem niejednokrotnie zainteresowani działaniami podejmowanymi przez wybrane organy, ale także i uzyskiwanymi w tym zakresie rezultatami podejmowanych działań.? Ograniczenia tego prawa mogą nastąpić jedynie ze względu na określone w ustawach ochronę wolności i praw innych osób i podmiotów gospodarczych oraz ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa. Sąd zauważył przy tym, że żadna ustawa nie przewiduje ograniczeń zasady jawności w odniesieniu do działalności samorządu gminnego.
W art. 61 konstytucji wymienione zostały przykładowe formy, w jakich ma być realizowane obywatelskie prawo do dostępu do informacji publicznej. Prawo to obejmuje dostęp do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów ? co istotne, z możliwością rejestracji dźwięku i obrazu. Nie ulega więc wątpliwości, że zaskarżona uchwała rady gminy została przyjęta z naruszeniem norm prawa, a obywatele mają gwarantowane na gruncie Konstytucji prawo do nagrywania i filmowania sesji rady (oraz organów stanowiących pozostałych szczebli samorządu terytorialnego). Pełną treść omawianego wyroku Czytelnik znajdzie pod linkiem http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/0A2B24A689" onclick="window.open(this.href);return false;.
Źródła: samorzad.lex.pl, orzeczenia.nsa.gov.pl"
Pan radca prawny wyciąga nieuzasadnione wnioski z jednostkowego wyroku. Bo nie podejrzewam go o manipulację:)
Post autor: Topilzin » piątek, 4 października 2013, 09:47
.....W zakres uprawnień obywateli wchodzi zarówno wstęp na posiedzenia kolegialnych organów pochodzących z powszechnych wyborów (rady gminy czy powiatu), możliwość filmowania czy nagrywania dźwięku z takich zebrań, jak również dostęp do wszelkich dokumentów, sprawozdań i protokołów z ich obrad. Nikt nie musi przy tym uzasadnić powodów, dla których chce uzyskać takie informacje, gdyż te są jawne i kolegialne organy samorządu terytorialnego mają nie tylko możliwość, ale i obowiązek ich rozpowszechniania......
Dzięki Juma a ten tekst powinni sobie ciapciaki na czole wypisać.
Do tego dojdzie kiedyś że jakiś radca prawny zmieni w Polsce nawet konstytucję.Oczywiście po cichu i "tylnymi drzwiami".
Post autor: maj » piątek, 4 października 2013, 11:21
Transparentność działań jednostki publicznej to jedno i akurat w tym wypadku nie podlega dyskusji.
Ochrona danych wrażliwych osoby prywatnej to drugie. I to jest clou działań Ratusza:
dobro osoby, której dane dotyczą, lub dobro osób trzecich w zakresie i
trybie określonym ustawą.
1. Ustawę stosuje się do organów państwowych, organów samorządu terytorialnego
osobami prawnymi, jeżeli przetwarzają dane osobowe w związku z
działalnością zarobkową, zawodową lub dla realizacji celów statutowych (...)
2. Ustawy, z wyjątkiem przepisów art. 14-19 i art. 36 ust. 1, nie stosuje się również
do prasowej działalności dziennikarskiej w rozumieniu ustawy z dnia
26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe (Dz.U Nr 5, poz. 24, z późn. zm.2)) oraz do
działalności literackiej lub artystycznej, chyba że wolność wyrażania swoich poglądów
i rozpowszechniania informacji istotnie narusza prawa i wolności osoby,
(...)Art. 6.
(...)5) zgodzie osoby, której dane dotyczą ? rozumie się przez to oświadczenie woli,
oświadczenia woli o innej treści; zgoda może być odwołana w każdym czasie,
(...)Art. 36.
1. Administrator danych jest obowiązany zastosować środki techniczne i organizacyjne
zapewniające ochronę przetwarzanych danych osobowych odpowiednią
do zagrożeń oraz kategorii danych objętych ochroną, a w szczególności powinien
zabezpieczyć dane przed ich udostępnieniem osobom nieupoważnionym,
zabraniem przez osobę nieuprawnioną, przetwarzaniem z naruszeniem ustawy
2. Administrator danych prowadzi dokumentację opisującą sposób przetwarzania
danych oraz środki, o których mowa w ust. 1.(...)
kiedy i przez kogo zostały do zbioru wprowadzone oraz komu są przekazywane.(...)
Post autor: Juma » piątek, 4 października 2013, 13:29
USTAWA z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych.....
i co ma wynikać z wyciągu prezentowanych artykułów ustawy?
Że jak na pierwszej sesji rada gminy wybierze przewodniczącego, to należy sesję ocenzurować (bo przecież prezentowane są dane osobowe).
Czy jak, na którejś sesji rada będzie chciała nadać odznaczenie dla wybitnego ustczanina "maj" to też trzeba będzie ocenzurować np. utajnić obrady (bo przecież prezentowane są dane osobowe).
Niech się Pan nie gniewa, ale nie wystarczy nauczyć się czytać, trzeba to jeszcze zrozumieć.
Post autor: elveez » piątek, 4 października 2013, 19:11
Juma... ludzie skarżąc się naruszają czasem także jakieś interesy "grup".... to wystarszający powód. Rozdzielmy tu dostęp do informacji publicznej, od żali smerfa.
Wskazano luke w archiwizacji...w ogóle przyklad Przewodniczącego nieadekwatny do cytowanej ustawy.
Post autor: maj » piątek, 4 października 2013, 19:32
@Juma. Ujawnienie danych osobowych jest dopuszczalne w przypadkach realizacji zadań dla dobra publicznego (art. 23). Czyli jeżeli ktoś pełni funkcje publiczne z automatu jego dane osobowe nie podlegają ochronie Ustawy.
Jeżeli Rada zechce nadać odznaczenie zasłużonemu forumowiczowi o nicku "maj" (osobie całkowicie prywatnej) to użyje imienia i nazwiska, czyli danych, które jednoznacznie nie identyfikują mnie jako "maj" bo takich jak ja "majów" mogą być setki. Jeżeli do tychże danych dołączone zostałyby inne dane jednoznacznie mnie identyfikujące, (dane teleadresowe, wizerunek etc.), wówczas wchodzimy w Ustawę. A Ustawa wyraźnie mówi, że żeby Instytucja/podmiot mogły się takimi danymi posługiwać na forum publicznym ja muszę wyrazić na to zgodę.
Tak więc, drogi Juma, nie wystarczy kwestionować mojego zrozumienia Ustawy, ale samemu się w nią porządnie wczytać.
Post autor: celestyn » piątek, 4 października 2013, 21:35
Obaj Maj i Juma macie do pewnego stopnia rację. Tutaj link do ciekawego orzeczenia Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych w sprawie, której istotą jest omawiany przez was konflikt między prawem do ochrony danych osobowych a prawem dostępu do informacji publicznej. Polecam uważną lekturę.
http://www.giodo.gov.pl/plik/id_p/5155/j/pl/%E2%80%8E" onclick="window.open(this.href);return false;
Najkrócej podsumowując ani jedno ani drugie z wyżej wymienionych praw nie jest nieograniczone, a każda ich nadinterpretacja jest błędna. Bezprawne będzie podawanie lub upublicznianie danych osobowych osób fizycznych na sesjach, w uchwałach itp. bez ich wyraźnej zgody, zwłaszcza w sytuacjach kiedy nie jest to uzasadnione i konieczne (nie dotyczy to z automatu osób publicznych). Ale też bezprawne będzie odmawianie dostępu do informacji publicznej np. w postaci nagrywania/filmowania sesji rady miasta. Tak naprawdę to obowiązkiem radnych i urzędników jest takie przygotowanie dokumentacji i prowadzenie sesji by ustawa o ochronie danych osobowych nie była naruszana. A nieprawidłowości lub zaniechania powyższych w tej kwestii nie mogą być argumentem do ograniczania dostępu do informacji publicznej ani tym bardziej podstawą do uchwał idących w tym kierunku. Mieszkaniec ma prawo do informacji publicznej włącznie z jej rejestrowaniem, a ratuszacy mają obowiązek w taki sposób przygotować wszelkie dane i dokumentację by do naruszenia ochrony danych osobowych nie doszło. I to chyba tyle w tym temacie. Moim zdaniem w usteckim przypadku próbuje się z co najmniej dziwnych i zastanawiających pobudek naruszyć prawo dostępu do informacji publicznej pod pretekstem ochrony danych osobowych. Nie tędy droga.
Post autor: maj » piątek, 4 października 2013, 21:57
Tak naprawdę to obowiązkiem radnych i urzędników jest takie przygotowanie dokumentacji i prowadzenie sesji by ustawa o ochronie danych osobowych nie była naruszana.
I o to w tym wszystkim chodzi Czyli o takie opracowanie materiału, np. A-V, żeby nie doszło do naruszenia ochrony danych osobowych osoby niepublicznej. Logicznym więc jest, żeby zapis audio-video był opracowywany i z pewnym opóźnieniem publikowany, celem zabezpieczenia realizacji Ustawy o ochronie danych - czytaj: wszelkie informacje "wrażliwe" zostaną zabezpieczone przed niepowołanym dostępem (wypikanie, modyfikacja głosu, zamazanie twarzy osób NIEPUBLICZNYCH, które jednoznacznie nie wyraziły zgody na udostępnianie swoich danych osobowych).
W zupełności nie zwalnia to administratora danych od zachowania oryginalnego materiału A-V, który został poddany obróbce.
O co więc ten cały rwetes tutaj?...
...Chyba tylko o to, że "cywilne" osoby - rejestrujące wydarzenia publiczne - również powinny realizować zapisy Ustawy o ochronie danych. I umieszczając materiały w internecie, powinny uzyskać zgodę niepublicznych osób będących "bohaterami" danego materiału, na publikację danych osobowych (zdefiniowanych w Ustawie), albo tak opracować materiał, żeby dane te były chronione.
Post autor: celestyn » piątek, 4 października 2013, 22:54
maj pisze: Logicznym więc jest, żeby zapis audio-video był opracowywany i z pewnym opóźnieniem publikowany, celem zabezpieczenia realizacji Ustawy o ochronie danych
No właśnie nie. Ochrona ma polegać na odpowiednim przygotowaniu dokumentów i innych materiałów na etapie przygotowania sesji i odpowiednim jej prowadzeniu ze świadomością konieczności ochrony danych osobowych, a nie na cenzurowaniu lub uniemożliwianiu nagrywania sesji bo to już naruszenie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Oczywiście np. filmowanie sesji powinno odbywać się w taki sposób by nie uwieczniać osób prywatnych czyli najoględniej pisząc "widowni". Osoby publiczne czyli radni i urzędnicy mogą być filmowani do woli i nikt nie ma prawa tego zakazać. Jak sobie wyobrażasz Maj preparowanie czyli cenzurę materiałów nagranych przez przysłowiowego Kowalskiego? Zajmiesz mu kamerę? Zabierzesz nagranie? Nie da się bo nie ma takiej podstawy prawnej. Zakażesz nagrywania lub je ograniczysz? - naruszysz prawo dostępu do informacji publicznej. Moim zdaniem na początku każdej sesji powinna być wyraźna informacja, że zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych nie powinno się nagrywać osób prywatnych znajdujących się na sali bez ich wiedzy i zgody w sposób umożliwiający ich jednoznaczną identyfikację. W przypadku naruszenia ratusz nie jest nawet stroną w ewentualnym postępowaniu prawnym, tylko osoby, które zostały nagrane i nagrywający (już nie wnikam w prawo prasowe i autorskie by nie zaciemniać tematu). Powtórzę - rolą ratuszaków jest wyłącznie odpowiednie przygotowanie materiałów do sesji i jej prowadzenie (czyli np. nie podawanie słowne w dyskusji danych osób prywatnych) tak by zachować ochronę danych osób prywatnych.
Ostatnio zmieniony piątek, 4 października 2013, 23:03 przez celestyn, łącznie zmieniany 2 razy.
Post autor: Artur Mazur » piątek, 4 października 2013, 22:57
Nadinterpretacja rzecznika urzędasów Maja jest nieuzasadniona ,
nadto interesujące jest, jaki może Maj ma prywatny interes ?
do lobbowania za cenzurą sesji,
bo ta jego nadgorliwość nie może pozostać niezauważona nawet prze ślepego
Podtrzymuję , że jest to nadinterpretacja , interpretacji przepisów na zamówienie ...
Post autor: Artur Mazur » piątek, 4 października 2013, 23:02
No właśnie nie. Ochrona ma polegać na odpowiednim przygotowaniu dokumentów i innych materiałów na etapie przygotowania sesji i odpowiednim jej prowadzeniu ze świadomością konieczności ochrony danych osobowych, a nie na cenzurowaniu lub uniemożliwianiu nagrywania sesji bo to już naruszenie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Oczywiście np. filmowanie sesji powinno odbywać się w taki sposób by nie uwieczniać osób prywatnych czyli najoględniej pisząc "widowni". Osoby publiczne czyli radni i urzędnicy mogą być filmowani do woli i nikt nie ma prawa tego zakazać. Jak sobie wyobrażasz Maj preparowanie czyli cenzurę materiałów nagranych przez przysłowiowego Kowalskiego? Zajmiesz mu kamerę? Zabierzesz nagranie? Nie da się bo nie ma takiej podstawy prawnej. Zakażesz nagrywania lub je ograniczysz? - naruszysz prawo dostępu do informacji publicznej. Moim zdaniem na początku każdej sesji powinna być wyraźna informacja, że zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych nie powinno się nagrywać osób prywatnych znajdujących się na sali bez ich wiedzy i zgody w sposób umożliwiający ich jednoznaczną identyfikację. W przypadku naruszenia ratusz nie jest nawet stroną w ewentualnym postępowaniu prawnym, tylko osoby, które zostały nagrane i nagrywający. Powtórzę - rolą ratuszaków jest wyłącznie odpowiednie przygotowanie materiałów do sesji i jej prowadzenie z zachowaniem ochrony danych osób prywatnych.
Czy ty Celesty rozumiesz co napisałeś???
Jak rozróżnić na publice osobę prywatną od np: prezesów spółek , którzy są tu służbowo
Według twojej interpretacji , należy wprowadzić zakaz robienia zdjęć, filmów na ulicy, w trakcie jakichkolwiek manifestacji legalnych i nielegalnych jak również i uroczystości państwowych.
Ludzie obudźcie się z tego Matrixa !!!
Post autor: celestyn » piątek, 4 października 2013, 23:16
Artur Mazur pisze: Czy ty Celesty rozumiesz co napisałeś???
Oczywiście, że rozumiem. Najprościej rozróżnić wydzielając odpowiednie strefy - strefa dla osób przebywających służbowo, np. prezesów spółek oraz strefa dla osób przebywających prywatnie. Jeśli przykładowy iXiński uczestniczy w sesji jako prezes spółki to jest to inna sytuacja niż kiedy ktokolwiek uczestniczy w sesji jako zupełnie prywatna osoba w sposób zupełnie niezwiązany z pełnionymi funkcjami. Przykład zdjęć z manifestacji itp. jest nietrafiony bo prawo dopuszcza rejestrowanie tłumu. Myślę, że nie można przeginać ani w jedną ani w drugą stronę. Ty powinieneś mieć możliwość nagrywania/filmowania sesji na żywo, w całości i bez żadnej cenzury bo takie Twoje prawo, ale jednocześnie sam powinieneś mieć świadomość ochrony danych osobowych osób prywatnych i postępować zgodnie z przepisami w tym zakresie, bo tu absolutnie żadnej wolnej amerykanki z Twojej strony być nie może. No chyba, że prędzej czy później chcesz się spotkać w sądzie z jakimś przysłowiowym Kowalskim, któremu się nie spodobało to, że go uwieczniłeś i upubliczniłeś mimo, że przyszedł na sesję całkiem prywatnie i nie miał ochoty być "gwiazdą" Twojego materiału. I założę się, że na pewno taką sprawę byś przegrał.
Post autor: maj » piątek, 4 października 2013, 23:50
To nie jest nadinterpretacja a zwyczajna wykładnia prawa.
Oczywiście, że trudno wyobrazić sobie konieczność pozyskania "z tłumu" zgody całej publiki. I raczej nikt z filmujących nie zostanie posądzony przez wszystkie osoby prywatne obecne na sali o naruszenie ich danych. Ale trzeba mieć na uwadze, że w tym tłumie będzie co najmniej jedna osoba, która nie życzy sobie być filmowaną/nagrywaną przez Smerfa Kronikarza i zastrzeże swój wizerunek przed upublicznieniem w internecie, tudzież prześle do autora materiału takie zastrzeżenie = Zgłosi to jednoznacznie filmującemu.
Jak w takim przypadku powinien postąpić Smerf Kronikarz?
a) publikuje całe niezabezpieczone nagranie i czeka na wyrok sadu
b) dokonuje obróbki obrazu i umieszcza w mediach obraz obwarowany Ustawą
c) wyzywa osobę prywatną od aparatczyków, cenzorów itp.
Ochrona ma polegać na odpowiednim przygotowaniu dokumentów i innych materiałów na etapie przygotowania sesji i odpowiednim jej prowadzeniu ze świadomością konieczności ochrony danych osobowych, a nie na cenzurowaniu lub uniemożliwianiu nagrywania sesji bo to już naruszenie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Oczywiście np. filmowanie sesji powinno odbywać się w taki sposób by nie uwieczniać osób prywatnych czyli najoględniej pisząc "widowni". Osoby publiczne czyli radni i urzędnicy mogą być filmowani do woli i nikt nie ma prawa tego zakazać.
Kuźwa! A o czym ja od kilku postów piszę? Właśnie o tym! Jak sobie wyobrażasz odpowiednie prowadzenie sesji, jej rejestrowanie za pomocą sprzętu A-V oraz jednoczesne udostępnianie na żywo z zachowaniem zapisów ustawy o ochronie danych? Proszę o propozycje.
Nie chodzi o jakieś drastyczne opóźnienie puszczenia materiału w eter o kilka godzin - dzień. Chodzi jedynie o kilkuminutowe opóźnienie umożliwiające administratorowi wychwycenie informacji zawierających dane osobowe i ich "zabezpieczenie".
Celestyn piszemy dokładnie o tym samym i tak samo rozumujemy. I ni grzyba nie mogę pojąć gdzie moja opinia jest sprzeczna z Twoją. A mimo to non stop słyszę, że ja chcę cenzurować nagrania, a ty chcesz jedynie uniemożliwić łamanie ustawy o ochronie danych.
Podstawowa zasada Ustawy o ochronie danych osobowych i Ustawy o dostępie do informacji publicznej: Jeżeli dokonywałeś modyfikacji w oryginalnym materiale masz zasr---ny obowiązek posiadać orginał tego materiału. Gdzie więc miejsce na cenzurę?
Post autor: celestyn » sobota, 5 października 2013, 00:31
Wierzę, że Twoje intencje są czyste Maj, ale znając życie i usteckie około ratuszowe bagienko, to znalazłaby się zapewne niejedna osoba, która w określonych sytuacjach chciałby manipulować podczas proponowanego przez Ciebie opóźnienia materiałem z sesji a jeśli to potrzebne to i samym opóźnieniem pod pretekstem choćby problemów technicznych. Luka w Twoim myśleniu jest następująca (o czym już pisałem) wchodzę na sesję z prywatną kamerą - zabraniając mi filmować ewidentnie naruszasz moje prawo do dostępu do informacji publicznej i jej rejestrowania. Załóżmy, że nie zabroniłeś i nagrałem - w jaki sposób chcesz sprawdzić mój materiał? - Nie masz prawa zabrać mi mojej własności, ani zmusić to pokazania mojego prywatnego nagrania. Spróbujesz mi zabrać sprzęt lub nagranie siłą? - Podpadniesz pod kradzież z rozbojem. Załóżmy, że nawet nagram osobę prywatną, skąd wiesz, że naruszam w tym momencie ustawę o ochronie danych osobowych? - Ustawa nie zakazuje zbierania danych osobowych na swój wyłączny prywatny użytek. Tak więc ustawę mogę naruszyć dopiero w momencie publikacji swojego nagrania z uwiecznionymi "podpadającymi" danymi. Moim zdaniem jedyne rozwiązanie to szkolenie dla ratuszaków jakimi danymi osobowymi mogą pisemnie i werbalnie operować podczas sesji a jakimi nie i pouczenie o możliwych konsekwencjach, tak by mieli pełną świadomość i odpowiedzialność. Tak samo pouczenie o wymogach ustawy o ochronie osobowych wszystkich nagrywających na wstępie sesji. I to wszystko.
Post autor: Topilzin » sobota, 5 października 2013, 10:49
Informować każdego wchodzącego na sesję ( z podpisem) że dla prawa do informacji wszystko jest lub może być nagrywane.Kopia filmu zostaje w ratuszu i jeśli ktoś ma zastrzeżenie to ma na to 48h czasu.Po tym terminie czy innym materiał ma prawo być upubliczniony.
Nie może być tak że ktoś smerfa wyprowadza.Jest to właściwie sprawa między nim a osobą "niepubliczną" i od tego są sądy .Reszta ,morde w kubeł.
Nie widziałem też aby przez te kilka lat był z tym problem.Tylko ratuszakom przeszkadzało.
Post autor: celestyn » sobota, 5 października 2013, 10:58
Topilzin pisze: Jest to właściwie sprawa między nim a osobą "niepubliczną" i od tego są sądy.
Topilzin pisze: Nie widziałem też aby przez te kilka lat był z tym problem.Tylko ratuszakom przeszkadzało.
No właśnie, a akurat ratuszacy mogą być nagrywanie. Wniosek nasuwa się sam, ochrona danych osobowych nie jest tu przyczyną próby ograniczenia nagrań Smerfa a jedynie mocno naciąganym pretekstem.
Post autor: elveez » sobota, 5 października 2013, 20:15
Jak mowil slynny wciaz okradany polski sklepikarz publikacja wizerunku oraz danych osobowych za 1 razem skutkują przeprosinami za publikacje danych i facjaty. Mowil ze koszty to ok 230 zł za 38 filmikow.
Post autor: Włodzimierz Siudek » niedziela, 6 października 2013, 18:35
Sprawa nie jest tak skomplikowana, jak początkowo to wydawało się. Należy z jednej strony zapewnić jawność pracy organów samorządowych, przy jednoczesnym chronieniu prywatności osób będących obserwatorami lub uczestnikami, wnioskodawcami lub skarżącymi. Za część zadań jest odpowiedzialny urząd ( burmistrz ), a część stoi po stronie osób rejestrujących i pragnących opublikować swoje nagrania. Te osoby mogą być jedynie poinformowane o przestrzeganiu u. o o. d. osobowych.
Reszta wymaga jedynie rozwiązania technicznego, na które tu zwracano już uwagę.
Przypisywanie złej woli urzędowi nie jest trafne moim zdaniem, ale przypomnę, że taka interpretacja urzędu może mieć związek z ostatnio podejmowanymi inicjatywami przez mieszkańcow ( skarga, zbieranie podpisów w sprawie rozl. śmieci). Np. w pewnym momencie na sesji pojawiła się informacja, jak sam zbierający podpisy wywiązuje się z obowiązków w tym zakresie. I tak, jeśli taka informacja stawiałaby go w sytuacji negatywnej, to ma prawo do ochrony d. o sobie.
Post autor: maj » poniedziałek, 7 października 2013, 09:18
Tak więc ustawę mogę naruszyć dopiero w momencie publikacji swojego nagrania z uwiecznionymi "podpadającymi" danymi.
1. Próby manipulacji nagraniami oryginalnymi, które Ratusz ma obowiązek przechowywać, byłyby od razu wychwycone i podpadałyby pod prokuraturę. Są środki techniczne umożliwiające wykrycie manipulacji w plikach cyfrowych.
2. Zakładanie z góry, że Ratusz "coś będzie kombinował" to tak, jakbyś miał mieszkać na otwartym polu, bo dom ci się na głowę może zawalić... potencjalnie.
3. Nagrywanie "na użytek własny" - jak najbardziej się z Tobą zgadzam. Jednak upublicznienie materiałów przez osobę prywatną wchodzi już w obszar Ustawy i podlega rygorom w niej zawartych (uzyskanie jednoznacznej zgody na publikację danych osobowych osoby niepublicznej, przechowywanie oryginalnego nagrania w przypadkach obróbki cyfrowej materiału przekazanego do publikacji)
Dziwnym też jest, że rzeczony "Kronikarz Smerf" - orędownik praworządności wśród urzędników - nagle staje okoniem wobec tego samego prawa, jeśli przypadkiem dotyczyć miałoby ono jego.
Od razu przypomina się dowcip o Żydzie, którego komisja poborowa chciała na wojnę wysłać...