Source: https://prawnik-piaseczno.pl/category/postepowanie-sadowe/page/2/
Timestamp: 2019-02-22 20:12:01
Legal References Found: art. 18
 art. 415
 art. 222
 art. 222
 art. 222
 art. 476
 art. 484
 art. 118
 art. 11
 art. 10
 art. 10
 art. 11
 art. 11
 art. 5
 art. 10
 art. 5
 art. 7
 art. 10
 art. 5
 art. 10

Document Content:
postępowanie sądowe Archives - Strona 2 z 13 - Prawnik w Piasecznie
Prawnik w Piasecznie
Prawnik Piaseczno przedstawia: poradnik prawniczy dla każdego, zawierający porady, umowy, pozwy, apelacje, reprezentację w sądzie.
Kategoria: postępowanie sądowe
Na czyją rzecz przyznawane są koszty zastępstwa adwokackiego?
Podczas prowadzenia sporu sądowego każda ze stron ma prawo korzystać z pomocy profesjonalnego pełnomocnika (adwokata lub radcy prawnego). Zasadą jest odpłatność za usługi prawnicze. Minimalna wysokość wynagrodzenia należna adwokatowi jest regulowana w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie, zmienione rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 12 października 2016 roku. W orzeczeniu kończącym sprawę sąd rozstrzyga, jakie koszty w postępowaniu muszą pokryć strony. Zasadą jest, że przegrywający sprawę płaci wygrywającemu na jego żądanie „koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu)” (art. 98 § 1 k.p.c.). Do niezbędnych kosztów procesu zalicza się również wynagrodzenie, jakie strona zapłaciła reprezentującemu ją profesjonalnemu pełnomocnikowi. Wynagrodzenie zasądzone stronie z tego tytułu nie może być wyższe niż wskazane w ww. rozporządzeniu. Celem zatem zwrotu kosztów przez przegrywającego poniesionych na adwokata przez wygrywającego jest złagodzenie negatywnych ekonomicznie kosztów, które wygrywający musiał ponieść, by uzyskać potwierdzające jego roszczenia orzeczenie. Co do zasady zatem poniesione koszty zastępstwa adwokackiego są zasądzane na rzecz strony wygrywającej i należne są tej osobie.
Klient oraz reprezentujący go profesjonalny pełnomocnik mogą umówić się w ramach swobody umów, iż w razie wygrania sprawy zasądzone na rzecz strony (klienta) koszty zastępstwa adwokackiego będą traktowane jako dodatkowy element wynagrodzenia adwokata. Takie działanie umożliwia nie tylko wspomniana swoboda umów, ale również § 50 ust. 3 Kodeksu etyki adwokackiej: „Adwokat może zawrzeć umowę przewidującą dodatkowe honorarium za pozytywny wynik sprawy”. W razie umówienia się na takie rozwiązanie, dodatkowe honorarium w postaci kosztów zastępstwa adwokackiego jest opodatkowane przez adwokata na zasadach ogólnych, czyli tak jak zapłacone wynagrodzenie.
Nieco odmiennie uregulowane są koszty zastępstwa świadczonego przez profesjonalnego pełnomocnika z urzędu. Co do adwokatów kwestię te reguluje rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 października 2016 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu. W razie świadczenia takiej pomocy zasądzone koszty należne są prowadzącemu sprawę adwokatowi bez względu na wynik sprawy. W razie wygrania sprawy cywilnej stosowne koszty pokrywa nie Skarb Państwa, a przegrywający przeciwnik procesowy. W celu uzyskania stosownych kosztów udzielający pomocy prawnej adwokat musi złożyć oświadczenie, że nie uzyskał ani w całości, ani w części kwoty, która należałaby mu się od Skarbu Państwa.
Foto dzięki uprzejmości: fantasista / freedigitalphotos.net
Autor Marcin HołówkaOpublikowano 18 października 2017 Kategorie adwokat z urzędu, postępowanie sądowe, substytucja / zastępstwo procesoweTagi wynagrodzenie adwokataDodaj komentarz do Na czyją rzecz przyznawane są koszty zastępstwa adwokackiego?
Nieuczciwe przejmowanie pracowników i klientów
Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji definiuje szereg czynów będących działaniami sprzecznymi z prawem lub dobrymi obyczajami, działaniami, które mogą zagrażać lub naruszać interes innego przedsiębiorcy lub klienta.
Przykładem takiej nieuczciwej konkurencji jest nieuczciwe przejmowanie pracowników i klientów.
Na początku trzeba zastrzec, że nie każde przejmowanie pracowników i klientów będzie uznane za działanie nieuczciwej konkurencji. Samo składanie ofert nie będzie uznane za działanie nieuczciwej konkurencji. Natomiast przejawem nieuczciwego działania będzie: nakłanianie osób świadczących na rzecz przedsiębiorcy pracę na podstawie stosunku pracy lub innego stosunku prawnego do niewykonania lub nienależytego wykonania umowy w celu przysporzenia korzyści sobie lub osobom trzecim albo szkodzenia przedsiębiorcy. Czynem nieuczciwym jest także nakłanianie klientów kontrahenta oraz innych osób do niewykonania lub nienależytego wykonania, a także rozwiązania umowy.
Aktywne nakłanianie
Działanie nieuczciwego konkurenta musi przybrać odpowiednią formę aktywnego nakłaniania. Nakłanianiem będzie działanie polegające na namowach kierowanych do pracowników / klientów przedsiębiorcy, które mają prowadzić do nieuczciwej zmiany umów wiążących te podmioty z przedsiębiorcą. Nakłanianiem nie będzie sugestia, wskazówka, lecz przekonywanie oraz wpływanie na podjęcie decyzji przez pracownika / klienta przedsiębiorcy. Nakłanianie musi być jednoznaczne; przykładem będzie korespondencja sprawcy z klientem przedsiębiorcy oczerniająca tego przedsiębiorcę i proponująca przejęcie kontaktu lub przygotowanie dla pracownika wypowiedzenia umowy o pracę. Ogólnie mówiąc, nakłanianie ma naruszyć więź wiążącą przedsiębiorcę z pracownikiem / klientem przedsiębiorcy. Nakłanianie musi też mieć cel: przysporzenie sobie lub innej osobie korzyści lub zaszkodzenie interesom przedsiębiorcy. Nakłanianie musi być skierowane do co najmniej jednego pracownika przedsiębiorcy lub też do dwóch i więcej klientów przedsiębiorcy (art. 12 ust. 2 ustawy o zakazie nieuczciwej konkurencji mówi o „nakłanianiu klientów przedsiębiorcy lub innych osób„; nie będzie więc czynem nieuczciwej konkurencji nakłanianie tylko jednego klienta przedsiębiorcy, gdyż przepis używa liczby mnogiej).
Cel: przysporzenie korzyści lub wyrządzenie szkody
Nakłanianie musi być celowe. Aby uznać, że został popełniony czyn nieuczciwej konkurencji konieczne jest ustalenie, że działalnie nieuczciwego konkurenta miało za cel przysporzenie sobie lub osobie trzeciej korzyści lub też miało prowadzić do wyrządzenia szkody przedsiębiorcy. Nie jest przy tym istotne czy cel został faktycznie zrealizowany, wystarczy działanie „w celu” przysporzenia korzyści lub wyrządzenia szkody. Jeśli ostatecznie klient przedsiębiorcy, mimo namów sprawcy, nie przyniosło oczekiwanego skutku, to nie oznacza, że mimo wszystko działanie to nie było nieuczciwe i nie może podlegać sankcjom. Rozstrzygające znaczenie ma motywacja sprawcy a nie osiągnięty finalnie cel.
Związek przyczynowy pomiędzy nakłanianiem a zakłóceniem stosunków umownych
Pomiędzy działaniem sprawcy (np.: namawiającego do niewykonania lub nienależytego wykonania umowy z przedsiębiorcą) i niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem umowy przez pracownika lub kontrahenta przedsiębiorcy musi istnieć związek przyczynowo- skutkowy. Taki związek będzie istniał gdy nieuczciwy konkurent będzie przygotowywał wypowiedzenia umów pomiędzy przedsiębiorcą a jego odbiorcami, taki też związek przyczynowy będzie istniał, gdy przedstawiciel konkurencyjnej spółki nakłaniając pracownika do złożenia wypowiedzenia umowy o pracę doprowadzi do pozyskania tego pracownika, który rozwiąże ze swoim dotychczasowym pracodawcą umowę o pracę i przejdzie do innego pracodawcy.
Uczciwe przejmowanie pracowników i klientów
Przy ocenie czy doszło do czynu nieuczciwej konkurencji bardzo ważne będzie ustalenie czy działanie sprawcy było właśnie nieuczciwe. Uczciwe przejęcie pracowników lub klientów musi opierać się wyłącznie na atrakcyjności przygotowanej oferty: lepszego wynagrodzenia dla pracownika, niższych cen dla odbiorców usług lub wyższej jakości towarów dla kupujących.
Natomiast nieuczciwym będzie działanie polegające na zniechęceniu dotychczasowych klientów do przedsiębiorcy (np. przez rozpowszechnienie wiadomości dotyczących jego niekorzystnej sytuacji finansowej, niskiej jakości produktów czy braku profesjonalizmu), czy też zobowiązywanie się do zapłacenia kar umownych za klientów, którzy rozwiążą umowę z przedsiębiorcą. Innym przykładem nieuczciwości będzie odejście od przedsiębiorcy pracownika, który podjął działalność gospodarczą na własny rachunek i który kieruje swoje oferty do klientów byłego pracodawcy, jednocześnie namawiając do rozwiązania umów wiążących ich z byłym pracodawcą.
Sankcje za popełnienie czynu nieuczciwej konkurencji
Fakt popełnienia czynu nieuczciwej konkurencji uzasadnia odpowiedzialność odszkodowawczą sprawcy. Zgodnie z art. 18 ust. 1 pkt 4 ustawy o zakazie nieuczciwej konkurencji, w razie dokonania czynu nieuczciwej konkurencji przedsiębiorca, którego interes został zagrożony lub naruszony, może żądać naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych. Sformułowanie to odsyła do treści art. 415 k.c., czyli do przepisów regulujących odpowiedzialność odszkodowawczą. Przesłankami odpowiedzialności są zatem: wystąpienie szkody, bezprawność działania oraz związek przyczynowy między szkodą a tym działaniem. Wysokość odszkodowania można wyliczyć jako porównanie przychodów przedsiębiorcy sprzed okresu działań niekonkurencyjnych wobec okresu po działaniach sprawcy czynu nieuczciwej konkurencji; czasem będzie konieczne powołanie biegłego, który ustali rzeczywistą wartość szkody.
Poza żądaniem odszkodowania, przedsiębiorca może wnieść o zobowiązanie sprawcy do zaniechania niedozwolonych działań w postaci nakłaniania dalszych klientów i pracowników przedsiębiorcy do rozwiązywania umów w celu przysporzenia sobie korzyści.
Foto dzięki uprzejmości: Sira Anamwong / freedigitalphotos.net
Autor Marcin HołówkaOpublikowano 14 lipca 2017 14 lipca 2017 Kategorie odszkodowanie zadośćuczynienie renta, postępowanie przedsądowe, postępowanie sądowe, prowadzenie działalności gospodarczejTagi nieuczciwe przejmowanie klientów, nieuczciwe przejmowanie pracownikówDodaj komentarz do Nieuczciwe przejmowanie pracowników i klientów
Spór o miedzę, czyli roszczenie negatoryjne
Pomiędzy dwiema działkami geodeta wznowił znaki graniczne oraz uwidocznił na mapach granicę między tymi działkami. Okazało się, że właściciel jednej z działek kilkanaście lat temu zbudował ogrodzenie, które zostało umiejscowione o 3 metry od granicy oznaczonej przez geodetę, oczywiście na korzyść swojej działki. Działka „poszkodowana” zmieniła właściciela i powstało pytanie czy nowi właściciele mogą zażądać przywrócenia stanu zgodnego z prawem i ustaleniami dokonanymi przez geodetę.
W postępowaniu sądowym nowi właściciele wnieśli pozew o przywrócenie stanu zgodnego z prawem i zaniechanie naruszeń poprzez usunięcie na koszt i ryzyko pozwanego urządzeń granicznych w postaci trwałego płotu na podmurówce oraz siatki z terenu działki należącej do nowych właścicieli (powodów). Powodowie chcieli więc skorzystać z art. 222 §2 k.c., który stanowi, iż przeciwko osobie, która narusza własność w inny sposób aniżeli przez pozbawienie właściciela faktycznego władztwa nad rzeczą, przysługuje właścicielowi roszczenie o przywrócenie stanu zgodnego z prawem i o zaniechanie naruszeń.
Przepis art. 222 §2 k.c. jest nazywany roszczeniem negatoryjnym, które powstaje, gdy prawo własności zostało naruszone w inny sposób, aniżeli przez pozbawienie właściciela faktycznego władztwa nad rzeczą. Chodzi tu o taką ingerencję w sferę prawa własności, która stanowi bezprawne jego naruszenie. Na treść roszczenia negatoryjnego składają się dwa uprawnienia przyznane jego właścicielowi: (1) możliwość żądania przywrócenia stanu zgodnego z prawem oraz (2) zaprzestania naruszeń. W zależności od okoliczności właścicielowi może przysługiwać jedno albo drugie uprawnienie, albo obydwa łącznie.
Uprawienie do żądania zaprzestania naruszeń znajduje zastosowanie w sytuacji istnienia realnego niebezpieczeństwa powtarzających się działań bezprawnych, wkraczających trwale w sferę prawa własności i ma ono na celu zapobieżenie naruszeniom w przyszłości. Nie jest zatem takim naruszeniem w rozumieniu art. 222 § 2 k.c. wkroczenie w sferę cudzego prawa własności w okolicznościach wskazujących na to, że się to więcej nie powtórzy. Przywrócenie stanu zgodnego z prawem polega natomiast na wyeliminowaniu ingerencji osoby nieuprawnionej w sferę władztwa właściciela oraz na usunięciu skutków naruszeń, to jest doprowadzenie rzeczy do takiego stanu w jakim była przed naruszeniem. Ustawodawca celowo nie posługuje się w tym przepisie sformułowaniem „przywrócenia do stanu poprzedniego” z uwagi na fakt, iż w przypadku niektórych postaci naruszeń własności przywrócenie do takiego stanu byłoby niemożliwe i bezcelowe. Zakres roszczenia zależy od występującej w okolicznościach konkretnego przypadku postaci naruszenia prawa własności i potencjalnych dalszych zagrożeń.
Przeważnie roszczenie właściciela o przywrócenie stanu zgodnego z prawem podlega zaspokojeniu poprzez zaprzestanie działań naruszających cudze prawo własności. Niekiedy wszakże można domagać się pozytywnych działań, o ile jest to konieczne do przywrócenia właścicielowi niezakłóconego władztwa nad jego rzeczą i usunięcia bezprawnej ingerencji osoby nieuprawnionej. Na przykład rozbiórki ogrodzenia postawionego w niewłaściwym miejscu. Powodowie mieli więc prawo do żądania nakazania pozwanemu usunięcia trwałego płotu na podmurówce oraz siatki z terenu działki, jeśli to ogrodzenie faktycznie narusza jej prawo własności.
Foto dzięki uprzejmości dan / freedigitalphotos.net
Autor Marcin HołówkaOpublikowano 21 kwietnia 2017 Kategorie nieruchomości, postępowanie sądoweTagi roszczenie nagatoryjneDodaj komentarz do Spór o miedzę, czyli roszczenie negatoryjne
Apelacja, czyli druga szansa wygrania sporu sądowego
Wydany wyrok przez sąd pierwszej instancji może nie usatysfakcjonować stron procesu. Dlatego też od każdego wyroku sądu pierwszej instancji przysługuje środek odwoławczy – apelacja. Przykładowo, od wyroku wydanego przez Sąd Rejonowy w Piasecznie zasadniczo apelacja będzie przysługiwała do Sądu Okręgowego w Warszawie. Celem postępowania apelacyjnego jest sprawdzenie czy wyrok sądu pierwszej instancji jest zasadny i legalny, a więc czy wyrok został wydany w oparciu o prawidłowo zgromadzony i przeanalizowany materiał dowodowy oraz czy w wyroku sąd prawidłowo zastosował przepisy materialnoprawne.
Sąd drugiej instancji, rozpatrujący apelację działa w granicach zaskarżenia dokonanego przez uprawniony podmiot. Sąd ten ma za zadanie naprawić wszystkie stwierdzone błędy popełnione przez strony procesu oraz sąd pierwszo-instancyjny. Zdarza się też, że w postępowaniu apelacyjnym sąd bada ponownie całokształt sprawy a nie ogranicza się do tego co zostało ustalone przez sąd pierwszej instancji.
Aby można było złożyć apelację muszą zostać spełnione następujące warunki: (1) zostało wydane orzeczenie, od którego przysługuje apelacja, (2) istnieje podmiot, który ma legitymację do jej wniesienia oraz (3) podmiot uprawniony do wniesienia apelacji został pokrzywdzony zaskarżonym orzeczeniem.
Ustalenie czy faktycznie uprawiony podmiot został pokrzywdzony wydanym orzeczeniem sądu pierwszej instancji nie powinno być trudne.
Niewątpliwie apelację od wyroku sądu pierwszej instancji może wnieść strona niezadowolona z rozstrzygnięcia wydanego przez sąd pierwszej instancji. Pokrzywdzenie będzie najczęściej polegać na tym, że sąd odmówił rozpoznania lub zaakceptowania zgłoszonych przez tę stronę żądań i wniosków. Strona apelująca będzie więc żądać zmiany bądź uchylenia wyroku dla niej niekorzystnego (art. 368 k.p.c.). W prawidłowo przygotowanej apelacji podmiot wnoszący apelację wykazuje swoje pokrzywdzenie poprzez porównanie zgłoszonych żądań i niekorzystnej dla niego sentencji orzeczenia kończącego sprawę w sądzie pierwszej instancji.
Aby apelacja była skuteczna musi spełniać kilka warunków: apelacja musi być złożona w odpowiednim czasie i do odpowiedniego sądu oraz musi spełniać szereg wymogów formalnych, takich jak oznaczenie zakresu zaskarżenia oraz musi wskazywać zarzuty sformułowane przeciwko wyrokowi pierwszej instancji. Zarzuty apelacji polegają na uzasadnieniu twierdzeń osoby składającej apelację dowodzących, że zaskarżony wyrok sądu pierwszej instancji jest wadliwy ze względu na niewłaściwe zastosowanie prawa materialnego, rażące uchybienia procesowe, które miały wpływ na jego treść, jak i błędnego ustalenia stanu faktycznego sprawy. Czasem zarzuty apelacyjne są formułowane w sposób ogólny, zdarza się to w szczególności, gdy pismo to przygotowywane jest przez osobę nie mającą wykształcenia prawniczego lub doświadczenia sądowego. Nieprawidłowe przygotowanie apelacji może prowadzić do tego, że apelacja zostanie uznana za bezskuteczną i w konsekwencji zostanie odrzucona (art. 370 lub 373 k.p.c.). Warto więc zlecić przygotowanie apelacji profesjonalnemu pełnomocnikowi (adwokatowi lub radcy prawnemu).
W prawidłowo przygotowanej apelacji należy określić, czy skarżący żąda uchylenia czy zmiany wyroku sądu pierwszej instancji. Najczęstszym wnioskiem jest żądanie zmiany wyroku sądu pierwszej instancji.
Wzór apelacji skierowanej do Sądu Okręgowego w Warszawie: tu.
Foto dzięki uprzejmości: digitalart/ freedigitalphotos.net
Autor Marcin HołówkaOpublikowano 20 listopada 2016 11 lipca 2017 Kategorie adwokat z urzędu, postępowanie sądowe, substytucja / zastępstwo procesoweTagi apelacjaDodaj komentarz do Apelacja, czyli druga szansa wygrania sporu sądowego
Jaka jest różnica pomiędzy opóźnieniem a zwłoką?
Pojęcia „opóźnienia” i „zwłoki” w potocznym języku są używane zamiennie, ale w umowach mają różne znaczenie i nie mogą być ze sobą mylone. Zacznijmy od elementów wspólnych pomiędzy opóźnieniem i zwłoką. Oba te pojęcia mówią o niewykonaniu na czas zobowiązania, jednakże różnicą jest to czy niewykonanie w terminie zobowiązania wynika z przyczyn związanych z dłużnikiem (zwłoka dłużnika) czy też przyczyna nieterminowego wykonania zobowiązania jest niezależna od dłużnika (opóźnienie dłużnika).
Inaczej mówiąc „opóźnienie” to każdy przypadek niewykonania zobowiązania w terminie, a „zwłoka” to szczególny przypadek opóźnienia, jako działania lub zaniechania zawinionego przez dłużnika. Zawinione działanie to takie działanie, za które dłużnik ponosi odpowiedzialność. Rozróżnienie pomiędzy opóźnieniem (wystarczy upływ oznaczonego terminu i niewykonanie zobowiązania) oraz zwłoką (konieczne, oprócz upływ oznaczonego terminu i niewykonania zobowiązania, także wskazanie przyczyn leżących po stronie dłużnika, które doprowadziły do niewykonania zobowiązania w terminie) jest istotna i w umowach jest najczęściej powiązana z karami umownymi. Jeżeli strony zawierające umowę, przygotowaną przy pomocy prawnika, w treści tej umowy odwołają się przy naliczaniu kar umownych jedynie do pojęcia „opóźnienia”, to wystarczy aby dłużnik nie wykonał oznaczonego zobowiązania w wskazanym w umowie terminie i to będzie prowadziło do powstania uprawnienia do naliczenia kary umownej. W sytuacji gdy w umowie zostanie zapisane, że dopiero zwłoka dłużnika prowadzi do możliwości naliczenia kary umownej wierzyciel musi powiązać niewykonanie zobowiązania z określoną przyczyną po stronie dłużnika, która doprowadziła do niewykonania zobowiązania na czas.
Ocenę okoliczności, za które dłużnik ewentualnie odpowiada w przypadku zwłoki, dokonuje się według ogólnych zasad odpowiedzialności dłużnika za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania (art. 471-474 k.c.). Warto pamiętać, że zgodnie z art. 476 k.c. dłużnik nie dotrzymując terminu pozostaje w zwłoce, czyli niewykonanie zobowiązania w terminie wynikło z przyczyn, za które dłużnik odpowiada (domniemanie prawne). Wobec tego domniemania wierzyciel nie musi udowadniać, że niedotrzymanie terminu spełnienia świadczenia jest spowodowane okolicznościami, za które dłużnik odpowiada, bo korzysta z domniemania prawnego wskazującego, że jeśli doszło do niewykonania zobowiązania na czas to zasadniczo dłużnik jest w zwłoce. To dłużnik musi udowodnić, że niewykonanie zobowiązania wynika z przyczyn niezwiązanych z działaniem (zaniechaniem) dłużnika.
Jedyne co wierzyciel ma do wykazania jest: (1) wskazanie treści zobowiązania dłużnika oraz to, że (2) termin wykonania zobowiązania upłynął bezskutecznie. W sytuacji jeżeli dłużnik twierdzi, iż nie popadł w zwłokę, lecz w opóźnienie zwykłe niestwarzające negatywnych dla niego następstw prawnych, to musi tę okoliczność wykazać. Dłużnik musi wskazać, jakie to niezależne od dłużnika okoliczności doprowadziły do niewykonania zobowiązania na czas (np.: fakt wystąpienia niekorzystnych warunków atmosferycznych).
Z opóźnieniem oraz ze zwłoką w wykonaniu zobowiązania wiąże się często konieczność ustalenia wysokości kary umownej. Dłużnik może w trakcie procesu sądowego podnosić zarzut miarkowania kary umownej oraz zarzut przedawnienia kary umownej.
Zgodnie z art. 484 § 2 k.c. jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane, dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej; to samo dotyczy wypadku, gdy kara umowna jest rażąco wygórowana. Przesłankę rażącego wygórowania kary umownej ocenia się w praktyce dokonując porównania wysokości kary z wysokością poniesionej przez wierzyciela szkody tzn. mniejsza szkoda daje dłużnikowi większe szanse na obniżenie wysokości wyrażonej w umowie kary (przykładowo: wyrok SN z 20 czerwca 2008 r., sygn. akt IV CSK 49/2008). Natomiast przesłankę czy zobowiązanie zostało przez dłużnika w znacznej części wykonane należy oceniać przez porównując to zostało wykonane z treścią zobowiązania dłużnika. Przy dużym stopniu zawinienia dłużnika (świadome narażenie wierzyciela na szkodę) sąd może nie zdecydować się na miarkowanie kary umownej.
Dłużnik może też podnosić zarzut przedawnienia kary umownej (zasadniczo chodzi o 3-letni termin przedawnienia – art. 118 k.c.).
Foto dzięki uprzejmości nitinut / freedigitalphotos.net
Autor Marcin HołówkaOpublikowano 19 lipca 2016 27 lipca 2016 Kategorie kara umowna, postępowanie sądowe, prowadzenie działalności gospodarczejTagi opóźnienia a zwłokaDodaj komentarz do Jaka jest różnica pomiędzy opóźnieniem a zwłoką?
Czy wierzyciel może zażądać zapłaty 40 Euro od każdej opóźnionej płatności ?
Ustawa z dnia 8 marca 2013 r. o terminach zapłaty w transakcjach handlowych wprowadziła uregulowanie odnoszące się do obowiązku zapłaty, przez dłużnika, kwoty „rekompensaty” za koszty odzyskania należności wyliczonej jako równowartość kwoty 40 Euro według średniego kursu ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski ostatniego dnia roboczego miesiąca poprzedzającego miesiąc, w którym świadczenie stało się wymagalne.
Obowiązek zapłaty tej kwoty powstaje w sytuacji, gdy przedsiębiorca nie dotrzymał terminu zapłaty ustalonego z innym przedsiębiorcą w umowie (np.: umowie sprzedaży, umowie dostawy, umowie o świadczenie usług, itp.).
Powstaje jednak pytanie czy w każdej sytuacji dłużnik musi liczyć się z obowiązkiem zapłacenia 40 Euro, jeśli przekroczy termin płatności?
Po pierwsze, należy sprawdzić czy faktura wystawiona przez wierzyciela wskazuje prawidłowy termin płatności – ten wynikający z umowy zawartej pomiędzy przedsiębiorcami. Często dzieje się tak, że faktury wystawiane przez wierzyciela mają systemowo ustawiony krótki termin płatności (np.: 7 dniowy), a ustalenia między stronami są inne – w umowie uzgodniono 30 dniowy termin płatności.
Po drugie, wierzyciel dochodząc kwoty stanowiącej równowartość 40 euro z tytułu rekompensaty za koszty odzyskiwania należności, jest zobowiązany do wykazania, iż poniósł jakiekolwiek rzeczywiste koszty z tego tytułu (np.: koszt wezwania dłużnika do zapłaty, koszty rozmów telefonicznych, koszt zaangażowania kancelarii adwokackiej lub radcowskiej w celu poprowadzenia sprawy sądowej przeciwko nierzetelnemu dłużnikowi). Nie jest tak, że jedyną przesłanką nabycia uprawnienia do żądania zapłaty rekompensaty – 40 Euro – jest opóźnienie dłużnika w spełnieniu świadczenia pieniężnego. W tym miejscu należy wskazać, że takim odszkodowaniem za opóźnienie dłużnika w terminowej zapłacie faktury jest prawo do naliczenia odsetek za opóźnienie (art. 481 k.c.) – tym samym odsetki są wystarczającym odszkodowaniem dla wierzyciela w związku z niedotrzymaniem przez dłużnika terminu zapłaty faktury. Warto jednak zapoznać się ze stanowiskiem zaprezentowanym w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2015 roku, III CZP 94/15.
Po trzecie, należy ustalić co w danym przypadku jest „transakcją handlową”. Zgodnie z ustawą o terminach zapłaty w transakcjach handlowych wierzyciel miał prawo naliczać stałą rekompensatę w wysokości 40 Euro od jednej transakcji handlowej. Jeżeli strony w umowie nie zastrzegły wyraźnie, że świadczenie pieniężne będzie spełniane częściami, to wystawienie faktur częściowych i następnie zażądanie od każdej z niezapłaconych faktur częściowych „rekompensaty” za koszty odzyskania należności będzie bezprawne. Podkreślić należy, że zgodnie z treścią przepisu art. 11 ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych uprawnienie do naliczania opłaty 40 Euro od każdej opóźnionej faktury przysługuje wierzycielowi jedynie wówczas, gdy strony wyraźnie zastrzegły w umowie, że świadczenie pieniężne będzie płacone w częściach. Za przedstawioną wyżej wykładnią przepisów art. 10 ust. 1 i 11 ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych przemawia także nowelizacja ustawy z dnia 8 marca 2013 r. o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, dokonana ustawą z dnia 9 października 2015 roku, a która weszła w życie z dniem 1 stycznia 2016 r. Do art. 10 tej ustawy dodano ust. 3, który stanowi : „uprawnienie do kwoty o której mowa w ust. 1, przysługuje od transakcji handlowej, z zastrzeżeniem art. 11 ust 2 pkt 2”. Ustawodawca powtórzył pojęcie transakcji handlowej (w liczbie pojedynczej), dodając „z zastrzeżeniem art. 11 ust. 2 pkt 2 ustawy”, tj. przewidującego uprawnienie wierzyciela do uzyskania równowartości kwoty 40 euro od każdej częściowej płatności – w przypadku, gdy strony ustalą w umowie, iż zapłata następować będzie częściami.
Po czwarte, w części tego typu spraw będzie miał zastosowanie art. 5 k.c. („Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony.”). Wierzyciel, żądając zapłaty 40 Euro, w niektórych sytuacjach może nadużywać swego prawa, gdyż będzie ono sprzeczne ze społeczno – gospodarczym przeznaczeniem prawa do rekompensaty przewidzianego w art. 10 ust. 1 ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, ponieważ np.: wierzyciel nie poniósł żadnych wydatków związanych z odzyskiwaniem należności a uzyskał odszkodowanie w postaci odsetek ustawowych od opóźnionej płatności lub też gdy wierzyciel naliczył rekompensatę od każdej wystawionej faktury VAT, chociaż wynikają one z jednej transakcji handlowej (umowy), a wysokość rekompensaty przekracza kwotę należności głównej, co prowadzi do nieuzasadnionego wzbogacenia wierzyciela.
Po piąte, jeśli chodzi o faktury płatne przed 1 stycznia 2016 roku to należy sprawdzić ustalony pomiędzy stronami termin płatności. Przepisy art. 5, art. 7 oraz art. 10 ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, w brzmieniu obowiązującym przed 1 stycznia 2016 roku, utożsamiają moment nabycia prawa do rekompensaty z momentem nabycia uprawnień do odsetek. Przepisy te określają chwilę, od kiedy wierzyciel może naliczać odsetki za opóźnienie w zależności od tego, czy umówiony przez strony termin zapłaty był dłuższy niż 30 dni lub też dłuższy niż 60 dni. Z analizy wskazanych przepisów wynika, że wierzytelność o odsetki powstaje tylko w przypadku, gdy termin płatności przekracza 60 dni (art. 7 ust. 3) oraz termin płatności jest dłuższy niż 30 dni (art. 7 ust. 1 pkt 2 związku z art. 5). W sytuacji zatem, gdy strony w łączącej ich umowie nie ustaliły dłuższego niż 30 – dniowy termin płatności, to ich stosunek zobowiązaniowy nie będzie podlegał regulacji zawartej w ustawie o terminach zapłaty w transakcjach handlowych. W konsekwencji art. 10 ustawy nie ma w takich przypadkach zastosowania i prawo to rekompensaty w wysokości 40 euro nie przysługuje.
Foto dzięki uprzejmości vectorolie / freedigitalphotos.net
Autor Marcin HołówkaOpublikowano 8 lipca 2016 27 lipca 2016 Kategorie ograniczenie zadłużenia, postępowanie sądowe, prowadzenie działalności gospodarczej, skuteczna egzekucja, umowaDodaj komentarz do Czy wierzyciel może zażądać zapłaty 40 Euro od każdej opóźnionej płatności ?
Czy wspólnik spółki cywilnej może samodzielnie wnieść pozew?
Czy wspólnik spółki cywilnej może samodzielnie wystąpić do sądu z roszczeniem o zasądzenie określonej kwoty pieniężnej, bez zgody swoich wspólników na takie samodzielne działanie?
Zacznijmy od wyjaśnienia czym jest legitymacja czynna. Legitymacja procesowa oznacza to prawo danej osoby do żądania od sądu udzielenia jej określonej ochrony prawnej w przedstawionej temu sądowi do rozstrzygnięcia sprawie. Oznacza to, że osoba występująca z roszczeniem lub broniąca się przed roszczeniem innej osoby może występować w roli powoda lub pozwanego. W procesie cywilnym wyróżnia się legitymację procesową czynną (powód) oraz bierną (pozwany).
Wyjaśnijmy też czym jest spółka cywilna. Spółka cywilna to wielostronna umowa wiążąca wspólników; spółka cywilna nie ma samodzielnej osobowości prawnej (jak np.: sp. z o.o.), nie ma też osobowości procesowej. Jedynymi podmiotami uprawionymi do działania, i to łącznego działania, są wspólnicy spółki cywilnej. Warto pamiętać, że spółka cywilna nie ma „własnego” mienia, a nabywane prawa i zaciągane zobowiązania są wspólnymi prawami i zobowiązaniami wspólników spółki cywilnej. Majątek spółki cywilnej jest majątkiem o charakterze współwłasności łącznej, co oznacza, że w trakcie istnienia spółki cywilnej wspólnik tej spółki nie może rozporządzić własnym udziałem w tej spółce ani udziałem w poszczególnych składnikach tego majątku a w trakcie istnienia spółki cywilnej majątek wspólny nie podlega podziałowi. Oznacza to, mówiąc językiem prawniczym, że w procesie cywilnym, po stronie wspólników spółki zachodzi do współuczestnictwa materialnego koniecznego co oznacza istnienie łącznej legitymacji procesowej, wymagającej występowania w sprawie wszystkich uprawnionych w charakterze powodów – wspólników spółki cywilnej.
Ponieważ roszczenie wspólnika spółki cywilnej dotyczy majątku wspólnego wspólników tej spółki to jeden wspólnik spółki cywilnej nie może samodzielnie wystąpić z roszczeniem o zasądzenie na rzecz wszystkich wspólników spółki wierzytelności, która powstała w związku z działalnością tej spółki. Potwierdza to uchwała Sądu Najwyższego z dnia 9 lutego 2011 roku (sygn. III CZP 130/10).
Na pytanie zadane na wstępie tego wpisu odpowiedź jest, niestety, negatywna; wspólnik spółki cywilnej nie jest legitymowany do samodzielnego występowania do sądu z roszczeniem o zapłatę, które ma być zasądzone na rzecz wszystkich wspólników tej spółki cywilnej.
Jeśli wspólnik spółki cywilnej będzie działał samodzielnie to strona pozwana może podnieść zarzut braku legitymacji czynnej występowania tego „samodzielnego” wspólnika spółki cywilnej jako powoda. Sąd powinien zaś przychylić się do tego zarzutu i oddalić powództwo.
Jeśli z powództwem o zapłatę należności wchodzącej w skład majątku spółki cywilnej wystąpi tylko jeden ze wspólników spółki cywilnej, to po stronie powodowej zachodzi brak legitymacji procesowej czynnej, co skutkuje oddaleniem powództwa w całości.
Autor Marcin HołówkaOpublikowano 29 kwietnia 2016 27 lipca 2016 Kategorie postępowanie sądowe, prowadzenie działalności gospodarczej, spółka cywilnaTagi wspólnik spółki cywilnejDodaj komentarz do Czy wspólnik spółki cywilnej może samodzielnie wnieść pozew?
Najbardziej popularne wpisy i strony na Prawnik Piaseczno
Jak ustalić adres zamieszkania pozwanego ?
Gwarancja i rękojmia za wady fizyczne rzeczy sprzedanej w relacjach pomiędzy przedsiębiorcami
Cofnięcie pozwu a zwrot kosztów procesu pozwanemu
Odesłanie faktury bez księgowania
Przesłuchanie świadka w miejscu zamieszkania
Próba mediacji lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu
Prawnik w Piasecznie Dumnie wspierane przez WordPressa
Dumnie wspierane przez WordPressa Motyw: Twenty Sixteen.