Source: https://www.rp.pl/Podatek-dochodowy/305189985-Czy-bloger-moze-wrzucic-w-koszty-wydatki-na-ubrania-i-kosmetyki.html
Timestamp: 2020-04-09 14:58:02
Legal References Found: art. 22
 art. 23
 art. 22
 art. 22
 art. 23

art. 86

Document Content:
Czy bloger może wrzucić w koszty wydatki na ubrania i kosmetyki - Podatek dochodowy - rp.pl
Aktualizacja: 18.05.2019, 13:54
Fiskus uznaje, że zakup odzieży czy biżuterii ma związek z prywatną sferą życia, a nie z działalnością gospodarczą osoby prowadzącej blog. Nawet, gdy strona w internecie dotyczy codziennych spraw przeciętnego Kowalskiego jak np. zdrowie, moda lub odżywianie.
W ramach zarejestrowanej działalności gospodarczej prowadzę bloga lifestylowego, którego tematyka obejmuje modę męską, podróże, nowinki technologiczne oraz sport. Czy wydatki poniesione w związku z zakupem produktów testowanych na blogu (ubrania, obuwie, kosmetyki, aparat fotograficzny itd.) mogę zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów oraz odliczyć od nich VAT? – pyta czytelnik.
Czytaj także: Przychody vlogera z reklam opodatkowane stawkami 18 i 32 proc. - interpretacja podatkowa
Blog to forma internetowej aktywności, która umożliwia jego autorowi wyrażanie własnych opinii i udzielanie porad na określony temat. Popularnością cieszą się zwłaszcza blogi eksperckie o tematyce kulinarnej, modowej, podróżniczej czy sportowej. Blog coraz częściej jest także pomysłem na biznes. Blog lifestylowy to blog o bardzo szerokiej tematyce, którego inspiracją są codzienne wydarzenia z życia jego autora.
Samo pisanie bloga nie stanowi jeszcze podstawy do stwierdzenia, że bloger prowadzi działalność gospodarczą.
Hobby czy cel zarobkowy
W takim przypadku można bowiem przyjąć, że jest to realizacja własnego hobby, która nie ma celu zarobkowego. Jeżeli jednak prowadzenie bloga przyjmuję formę zorganizowaną w ten sposób, że autor, poza pisaniem bloga, podejmuje inne działania, w których cel wpisane jest przede wszystkim powtarzalne osiąganie przychodów, np. za udostępnienie powierzchni reklamowej, wpisy sponsorowane czy świadczenie innych usług, to taka działalność nosi już cechy działalności gospodarczej. W tym przypadku powstaje pytanie o wydatki, które autor bloga może uwzględnić w kosztach uzyskania przychodów oraz o wydatki, od których może odliczyć podatek naliczony.
Istotna jest opisywana tematyka
Zgodnie z art. 22 ust. 1 ustawy o PIT do kosztów uzyskania przychodów można zaliczyć te wydatki, których poniesienie ma na celu osiągnięcie przychodów lub zachowanie albo zabezpieczenie źródła przychodów (z wyłączeniem wydatków wymienionych w art. 23 ustawy o PIT). Zasadniczo bloger ma prawo do zaliczenia poniesionych wydatków związanych z prowadzonym blogiem do kosztów uzyskania przychodów. Problem zaczyna się wtedy, gdy tematyka bloga dotyczy codziennych spraw przeciętnego Kowalskiego jak np. zdrowie, moda, kosmetyki, odżywianie, itd. W takim przypadku wydatkom poniesionym przez blogera, np. na zakup odzieży, biżuterii, kosmetyków czy ekspresu do kawy, zarzuca się, że mają one związek z prywatną sferą jego życia, a nie z prowadzoną działalnością gospodarczą. Jeżeli wydatki mają charakter osobisty, to nie mogą być zaliczone do kosztów uzyskania przychodów.
Przykładem takiego stanowiska są interpretacje indywidualne Dyrektora IS w Poznaniu z 22 grudnia 2016 r. (3063-ILPB1-1.4511.222.2016.1.PP) oraz Dyrektora KIS z 8 grudnia 2017 r. (0114-KDIP3-1.4011.366.2017. 1.ES). W tym ostatnim piśmie organ podatkowy odniósł się do wydatków poniesionych w związku z prowadzeniem bloga poświęconego kobiecej urodzie oraz sposobom jej pielęgnowania. W celu stworzenia wpisów na blogu, przyciągających czytelników i reklamodawców, konieczny był zakup przez autorkę bloga aparatu fotograficznego do robienia zdjęć zamieszczanych na blogu, kosmetyków do testów i recenzji oraz zabiegów w salonach fryzjerskich, kosmetycznych lub medycyny estetycznej, o których następnie miał być napisany artykuł lub recenzja. W tych okolicznościach organ podatkowy uznał, że źródłem przychodu nie jest samo pisanie bloga, ale udostępnienie powierzchni reklamowej. Skoro wymienione wydatki były związane z wpisami na blogu, to mają one charakter osobisty i nie mogą zostać uznane za koszty podatkowe dotyczące prowadzonej działalności gospodarczej w zakresie świadczenia usług reklamowych. W piśmie tym czytamy: „Poniesione (...) wydatki z tytułu prowadzenia bloga należy ocenić jako wydatki mające charakter osobisty, niespełniające kryterium celowości, o którym mowa w art. 22 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, a w konsekwencji nie mogą one stanowić kosztów uzyskania przychodów z pozarolniczej działalności gospodarczej Wnioskodawcy. (...) Dzielenie się spostrzeżeniami, opiniami, informacjami publikowanymi na blogu wskazuje na osobisty charakter wpisów tam zamieszczanych niemających bezpośredniego związku z działalnością gospodarczą. W konsekwencji, wszystkie wydatki związane z prowadzeniem bloga związane są z realizacją osobistych potrzeb Wnioskodawcy, niezależnie od prowadzonej działalności gospodarczej".
Realizacja osobistych potrzeb
Z bardzo podobnymi skutkami podatkowymi, określonymi przez organ podatkowy, spotkała się także autorka bloga, która planowała prowadzenie w ramach działalności gospodarczej bloga o tematyce z zakresu kosmetyki i mody. W tym celu zamierzała zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów wszelkie wydatki związane z prowadzeniem bloga, zwłaszcza wydatki poniesione na zakup ubrań, dodatków galanteryjnych, biżuterii, torebek, perfum, kosmetyków niezbędnych do uzyskania pożądanej stylizacji, jak również koszty związane z wykonaniem fotografii i treści multimedialnych, będących częścią bloga. Organ podatkowy uznał jednak, że wydatki związane z prowadzeniem bloga są związane z realizacją osobistych potrzeb blogerki, niezależnie od prowadzonej działalności gospodarczej i nie mogą zostać zaliczone do kosztów podatkowych. Sprawa trafiła do WSA w Gliwicach, który jednak w nieprawomocnym orzeczeniu z 10 lipca 2017 r. (I SA/Gl 287/17) nie podzielił stanowiska fiskusa sugerującego, że działalność autorki bloga jest tym samym w zasadzie bezkosztowa. WSA w Gliwicach zauważył, że: „(...) bloger musi ponieść pewne wydatki związane z tematyką i treścią prowadzonego bloga, inaczej bowiem nie będzie miał narzędzi, aby dotrzeć do reklamodawców i innych zleceniodawców, a tym samym – aby osiągnąć jakikolwiek przychód".
W rezultacie sąd uznał za nieuzasadnione, wykluczenie przez organ podatkowy możliwości odniesienia w koszty uzyskania przychodów wydatków wskazanych przez blogerkę, w tym także np. związanych z wykonywaniem fotografii czy filmów.
Zaliczanie w ciężar kosztów podatkowych oraz odliczanie VAT od wydatków związanych z prowadzeniem bloga lifestylowego jest bardzo kontrowersyjne. Z jednej strony nie sposób zgodzić się z całkowitym wykluczeniem tych wydatków z rachunku podatkowego, ponieważ – jak zauważył WSA w Gliwicach w wyroku z 10 lipca 2017 r. (I SA/Gl 287/17) – są to wydatki, które autor musi ponieść, aby treść bloga była atrakcyjna i wiarygodna dla czytelników i aby w ten sposób docelowo dotrzeć do reklamodawców. Z drugiej jednak strony osobisty charakter wymienionych wydatków, który wydaje się być dominujący względem potrzeb wynikających z pisania bloga, wyklucza ich pełne rozliczenie w rachunku podatkowym.
Podstawa prawna: art. 22 ust. 1 i art. 23 ust. 1 ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (tekst jedn. DzU z 2018 r. poz. 1509 ze zm.)
art. 86 ust. 1 ustawy z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (tekst jedn. DzU z 2018 r. poz. 2174 ze zm.)
Odliczenie VAT może być ryzykowne
Generalnie podatnikowi przysługuje prawo do odliczenia podatku naliczonego przy nabyciu towarów i usług, które są związane z prowadzeniem bloga. Jeżeli jednak tematyka bloga i poniesione w związku z nim wydatki dotyczą życia codziennego, to odliczenie VAT może być bardzo ryzykowne. Organy podatkowe – z tych samych powodów, które wykluczają możliwość zaliczenia wydatków do kosztów podatkowych - przyjmują, że tego rodzaju zakupy mają charakter osobisty, co wyklucza odliczenie VAT. Jest to zresztą uzasadnione. Gdyby blogerowi prowadzącemu blog lifestylowy przyznać prawo do odliczenia VAT od towarów nabytych w celu testowania, to właściwie mógłby on odliczyć ten podatek od wszystkich towarów testowanych i wykorzystywanych na potrzeby osobiste swoje i najbliższej rodziny. Uważam, że w tym przypadku osobista korzyść podatnika ma charakter dominujący względem potrzeb wynikających z prowadzonej działalności. W podobny sposób kwestię tę ocenił WSA w Gliwicach w prawomocnym wyroku z 4 kwietnia 2017 r. (III SA/Gl 218/17). Uznał, że wydatki poniesione w związku z prowadzeniem bloga modowo – kosmetycznego, w postaci zakupionych butów, odzieży, kosmetyków, itp. nie służą prowadzeniu działalności gospodarczej (dzierżawa powierzchni reklamowej na blogu), wobec czego nie dają prawa do odliczenia VAT. Z wyroku wynika, że: „Samo prowadzenie bloga na tematy modowo kosmetyczne nie jest działalnością gospodarczą i tym samym nie jest ono objęte opodatkowaniem podatkiem od towarów i usług, nie generuje ono czynności opodatkowanych tym podatkiem. Skoro podstawowym celem stworzenia internetowego bloga jest propagowanie trendów modowo kosmetycznych (...), to należy uznać, że wydatki na zakup odzieży, kosmetyków, perfum, butów, biżuterii mają służyć innym internautom ich edukacji w tym zakresie, a zatem nie mają służyć prowadzeniu działalności gospodarczej".
Fiskus: ciepłe skarpety są niezbędne w firmie