Source: http://ibikekrakow.com/2013/11/04/malopolska-policja-nietrzezwego-rowerzyste-wyslemy-do-sadu/
Timestamp: 2019-04-24 16:31:36
Legal References Found: art. 56
 art. 2
 art. 178
 art. 87
 art. 87
 art. 87
 art. 87
 art. 87

Document Content:
Małopolska Policja: nietrzeźwego rowerzystę wyślemy do sądu | I bike Kraków
Ilustracja: Gnesener1900
Małopolska Policja: nietrzeźwego rowerzystę wyślemy do sądu
Uprzejmie informuję, iż w dniu 25 października 2013 roku opublikowano ustawę o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2013 poz. 1247, zwana dalej ustawą).
Stosownie do art. 56 ustawy wejdzie ona w życie z dniem 1 lipca 2015 roku za wyjątkiem m.in. art. 2 i 12 (dot. omawianej poniżej problematyki), które wejdą w życie w dniu 9 listopada 2013 roku.
Przedmiotowa nowelizacja (m.in. Kodeksu Karnego oraz Kodeksu Wykroczeń) zakłada, że jazda rowerem (pojazdem innym niż mechaniczny) po alkoholu będzie zawsze wykroczeniem a nie przestępstwem – niezależnie od ilości alkoholu ujawnionego w organizmie cyklisty.
W Kodeksie Karnym w art. 178a uchylono §2, który stanowi, że: Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu inny pojazd niż określony w §1, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Do art. 87 Kodeksu Wykroczeń dodano paragraf 1a i paragraf 4 oraz zmieniono treść paragrafu 3. Po wejściu w życie ustawy (9 listopada br) art. 87 KW będzie stanowił, że:
§1. Kto, znajdując się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega karze aresztu albo grzywny nie niższej niż 50 złotych.
§1a. Tej samej karze podlega, kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem podobnie działającego środka, prowadzi na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu inny pojazd niż określony w §1.
§ 2. Kto, znajdując się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka, prowadzi na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu inny pojazd niż określony w §1, podlega karze aresztu do 14 dni albo karze grzywny.
§3. W razie popełnienia wykroczenia określonego w §1 orzeka się (tj. obligatoryjnie) zakaz prowadzenia pojazdów.
§4. W razie popełnienia wykroczenia określonego w §1a lub 2 można (tj. fakultatywnie) orzec zakaz prowadzenia pojazdów innych niż określone w §1.
Zatem według nowych przepisów nietrzeźwym rowerzystom będzie groziła kara aresztu (5-30 dni) lub grzywna (50-5000 zł). Kolejna bardzo istotna zmiana polega na dodaniu do art. 87 KW paragrafu 4 z którego wynika, iż policjant podejmujący czynności wobec nietrzeźwego rowerzysty będzie mógł zastosować względem niego postępowanie mandatowe pod warunkiem, że uzna iż nie zachodzą przesłanki wyłączające jego zastosowanie (art. 96 §2 KW – w drodze mandatu karnego nie nakłada się grzywny za wykroczenia, za które należałoby orzec środek karny). Zatem jeżeli policjant uzna, iż wobec sprawcy należy zastosować środek karny (zakaz prowadzenia pojazdu) to nie może nałożyć mandatu i wówczas kierowany jest wniosek do sądu o ukaranie sprawcy.
Zakładając, że nie zachodzą okoliczności wyłączające zastosowanie postępowania mandatowego pojawiają się jednak wątpliwości w przedmiocie prawnej dopuszczalności karania mandatem karnym osoby znajdującej się w stanie pod wpływem alkoholu/nietrzeźwości. Stan nietrzeźwości sprawcy wykroczenia może bowiem prowadzić do złożenia przez niego oświadczenia woli (podpisania mandatu karnego), który będzie obarczony wadą (w rozumieniu przepisów Kodeksu Cywilnego) uniemożliwiającą uznanie tej czynności za prawnie ważną. Zgodnie ze stanowiskiem Biura Prewencji Komendy Głównej Policji umieszczonym na stronie internetowej: http://www.policja.pl/portal/pol/377/11551/Stanowisko_dotyczace_obowiazku_kierowania_wniosku_o_ukaranie_do_sadu_w_stosunku.html – należy przyjąć, iż cytuję „W związku z tym, że kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia nie zabrania, ani nie zezwala bezpośrednio na nakładanie na takie osoby grzywny w drodze mandatu karnego „od ręki”, a zezwala na odsunięcie procedury nałożenia mandatu w czasie do 14 dni, zasadnym jest korzystanie z tej instytucji”.
Biorąc pod uwagę fakt, iż za wykroczenie z art. 87 KW można nałożyć mandat karny (20-500 zł – obecnie nie jest ono ujęte w taryfikatorze), którego górna granica może wynieść tylko 500 zł – co wydaje się nieadekwatną karą w stosunku do wagi czynu – należy rozważyć kierowanie w tego typu sprawach wniosku o ukaranie do sądu. Wynika to z faktu, iż w opisanej sytuacji sąd może nałożyć grzywnę w wysokości do 5000 zł, jak również orzec środek karny w postaci zakazu prowadzenia pojazdów.
podinsp. Krzysztof Dymura
alkoholart 87 kwkwnietrzeźwypijanipijani rowerzyscipijanypijany rowerzystapolicjaprawo
Wygląda to na farsę: jak rozjedziesz autem pieszego na pasach to dostajesz tylko mandat (chyba że pieszy kwalifikuje się na ciężko rannego) … zdaniem policji to wystarcza. Ale jak jesteś studentem z 0,5 promila na DDR to zdaniem policji 500 zł mandatu to za mało i skierują sprawę do sądu … Stwarzanie zagrożenia względem głównie samego siebie jest więc wg policji bardziej groźne niż konkretne obrażenia zadane osobie trzeciej. Myślę że wkrótce napiszę o tym jakiś dłuższy komentarz.
Witamy w rzeczywistości, czy naprawdę myślałeś iż będzie inaczej? Chyba rzeczywiście Krakowski „Smok”, zaburza percepcję
Tak sie zastanawialem wlasnie, co nasza kochana policja wymysli, zeby im statystyki po zmianie przepisow nie spadly….no i prosze wymyslili:) ZENADA
IMHO powoli będą odpuszczać. Mając do wyboru: załatwienie sprawy szybkim mandatem vs papierologia, zeznania w sądzie itp (a kwalifikacja czynu taka sama) myślę, że ludzka natura i zdrowy rozsądek zwycięży.
Obawiam się niestety, że zwykły patrol na drodze ma gdzieś zdrowy rozsądek i możliwości przewidziane przez przepisy prawa. Dla niego bogiem jest okólnik z góry i wytyczne (nastawione na statystyki) przedstawione na odprawie przez bossa.
Wierze w ich lenistwo – choć raz może ono się przysłużyć dobrej sprawie ;-).
A co do statystyki to wykroczenie jest wykroczeniem bez względu na to czy trafi do sądu czy zakończy się mandatem więc powoli zaczną to olewać (jak wszystko co nie wpływa na wysokość premii ich i komendanta).
No i mamy typowy bajzel prawny…
Pijanemu mandatu nie wlepią bo jest obarczony wadą.
A jak mają odkładać wlepienie mandatu to wolą sprawę skierować do sądu :)
Na domiar złego nie ma w taryfikatorze więc wolą uniknąć posądzenia o „za wysokie mandaty”.
Teraz jeśli przepis ma mieć zamierzony sens trzeba pozmieniać wszystkie przepisy „w okolicy” doprowadzając do sytuacji w której policjant jest zobligowany do karania mandatem pijanego w danym zakresie wskazań a powyżej kierowaniem sprawy do oceny sądu.
Przepisy muszą być jasne sensowne, spójne i nie pozostawiające wątpliwości oraz miejsca na dziesiątki interpretacji…
Nie są, bo są robione bez głowy pod wpływem chwilowych zrywów. Są zbyt skomplikowane zbyt zawiłe i za bardzo się zazębiają.
Pomijając to wszystko przepisy powinny być interpretowane na korzyść „petenta” a jak widać są interpretowane tak żeby przypadkiem się nie wychylić nie zostać posądzonym o pobłażliwość i działanie na szkodę państwa.
Złe przepisy prowadzą do takich durnych sytuacji.
Krzysztof, to nie jest bałagan prawny, ale ograniczone zdolności analityczne w instytucji rodem jeszcze z poprzedniego systemu. To Policja sama podejmuje odpowiednie działania prewencyjne. A to wpływa na jej poważanie przez społeczeństwo.
Przepisy muszą być jasne i nie pozwalać na wyżywanie się an obywatelu.
A bałagan jest bo przepisy są niespójne niejasne.
I tak jak uważam że picie i jazda nie powinny iść w parze tak uważam powyższy tekst za farsę…
Ale tą farsę umożliwia złe, pisane przez nieodpowiedzialnych i nie dość wykwalifikowanych jak widać, ludzi prawo.
To że takie pomysły się pojawią było jasne jak słońce.
Prawda jest taka że wielu odtrąbiło sukces a stan faktyczny nie uległ zmianie.
Dalej druga jazda pod wpływem ma prawo się skończyć pudłem… Czemu? Bo zmieniono zapis który nie był tym najistotniejszym.
To jasno pokazuje że mamy do czynienia albo z bublem albo z prawem mającym na celu oszukanie społeczeństwa.
A w obu przypadkach świadczy to o bajzlu prawnym.
Po prostu sobie władza jaja z obywateli robi.
Z jednej strony nie zmienia nic w „legalności jazdy” z drugiej obiecuje ze za jazdę na bani będzie tylko grozić palcem i pobierać podatek od luksusu (mandat) a z trzeciej nie zmienia się nic w stanie faktycznym…
Efekt będzie taki ze sądy będą walić 5k i czekać na powrót delikwenta po następnej imprezie….
I biznes się kręci…..
Potem będą windykacje komornicy więzienia….
Prawo stosują ludzie a jak ludzie „gupi” to i Salomon nie poradzi. Jeśli sędzia/policjant/prokurator nie ocenią właściwie sytuacji to mamy takie kwiatki jak opisywane w prasie: starsze małżeństwo trafiające za kratki za długi syna, niepełnosprawny umysłowy chłopak skazany na kilka lat za kradzież roweru (recydywa) i czy też powyższe dylematy nieefektywnej policji…
Biorąc pod uwagę fakt, iż za wykroczenie z art. 87 KW można
nałożyć mandat karny (20-500 zł – obecnie nie jest ono ujęte w
taryfikatorze), którego górna granica może wynieść tylko 500 zł –
co wydaje się nieadekwatną karą w stosunku do wagi czynu –
należy rozważyć kierowanie w tego typu sprawach wniosku o
ukaranie do sądu . Wynika to z faktu, iż w opisanej sytuacji sąd
może nałożyć grzywnę w wysokości do 5000 zł, jak również orzec
środek karny w postaci zakazu prowadzenia pojazdów.
podinsp. Brawo niebieskie smerfy, 500 zł za jazdę ddr bajcyklem na bani jest za mało do WAGI CZYNU! Jak te smerfy ważą ten groźny czyn, na oko,czy może jakimś miernikiema, jednocześnie, jak pisał pan Adam, za rozgniecenie pieszego na pasach ważą ten czyn identycznie? Problemem chyba nie są nawaleni cykliści tylko TRZEŹWE SMERFY! Dzisiaj w tok fm była dyskusja na ten GIGANTYCZNY problem i wypowiadał się smerf o nazwisku pasieczny czy jakoś tak i na pytanie czy zna statystyki dotyczące skutków wywołanych przez nawalonych cyklistów, odpowiedział, cytat ” że nie ale to jest nie istotne bo jak taki cykliste nagle wjedzie pod koła pani auta to MOŻE pani wraz z całą rodziną zginąć w wyniku manewru tzw uniku” .Osobiście słyszałem opinię opolskiego wysokiego stopniem smerfa, że ma nadzieję, że kiedyś zniwu wróci przepis o zabieraniu cyklistom PRAWA JAZDY na auta.Panie Adamie, może trzeba smerfom wysyłać codziennie mejle z linkami do pańskich artykułów o kulturze alkoholowo rowerowej w CYWILIZOWANEJ EUROPIE? Stawiam TEZĘ na tym forum ” POLSKIE SMERFY nie mają z jakiegoś nie znanego powodu ŻADNEJ WIEDZY jak w EUROPIE traktuje się cyklistów” .
Proponowałbym konserwację lub wymianę klawiatury, klawisz shift się ci czasem losowo wciska.
No tak. Jak przestępcy uciekają przez okna to na ich miejsce trzeba nałapać innych :)
Czytałem że w policji panuje dość ciężki mobbing. Jakby koce sprzedawali czy inne uzdrawiające garnki. Najlepiej produkować przestępców przez łapanie konsumentów cannabis lub rowerzystów – zero pracy dochodzeniowej itd. Łatwiej złapać pijanego rowerzystę niż znaleźć ukradziony rower.
jacekowy
Chciałbym się ustosunkować do wypowiedzi pana podszyszkownika. Otóż g… prawda. Taką ściemę to może dzieciom w szkole opowiadać. Policja będzie kierować tylko osobników wyróżniających się swoimi poczynaniami na drodze, cwaniaków nie przyjmujących mandatów itd. Zresztą robią tak i dzisiaj z np. awanturującymi się podchmielonymi pieszymi. Do tej pory złapanie pijanego rowerzysty było:
– Ujęciem sprawcy przestępstwa na gorącym uczynku.
Tak więc był to piękny punkt w statystyce komisariatu. Myślicie że dlaczego bardziej tępili podchmielonych rowerzystów niż samochodziarzy. Bo łatwiej ich złapać. A teraz niestety wykrywalność przestępstw spadnie.
Wysłanie pijanego rowerzysty przed sąd nic nie da policji oprócz dodatkowej pracy, nawet jeżeli będą się trafiać nadgorliwcy to tylko jako jednostkowe przypadki.