Source: https://www.profinfo.pl/sklep/postepowanie-w-sprawach-nieletnich-komentarz,25302.html
Timestamp: 2020-08-08 08:46:18
Legal References Found: Art. 3
 art. 42
 art. 32
 art. 6
 art. 1
 art. 8
 art. 105
 art. 35
 art. 23

Document Content:
Postępowanie w sprawach nieletnich. Komentarz, 2016 (książka, ebook PDF) - Profinfo.pl
zmieniony model postępowania wyodrębniający postępowanie wyjaśniające, postępowanie opiekuńczo-wychowawcze i poprawcze;
zmiany dotyczące użycia środków przymusu bezpośredniego wobec nieletniego;
nowe zadania opiniodawczych zespołów sądowych specjalistów.
Towar w kategorii: Prawo rodzinne i opiekuńcze, Prawo karne, Prawo karne procesowe
ISBN: 978-83-8092-310-2
Kod towaru: NEX-0631 W05P01
Ewa Kruk - doktor nauk prawnych; adiunkt w Katedrze Postępowania Karnego Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie; adwokat.
Edward Skrętowicz - profesor doktor habilitowany; były wieloletni kierownik Katedry Postępowania Karnego i dyrektor Instytutu Prawa Karnego Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie; były profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II.
Art. 3. [Zasada dobra dziecka, dyrektywy
Ustawa z dnia 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich, która weszła w życie 13 maja 1983 r., jest pierwszym pol­skim kompleksowym aktem prawnym dotyczącym traktowania nie­ letnich. Wcześniejszy projekt regulacji postępowania w sprawach nieletnich, tj. projekt ustawy z dnia 21 marca 1921 r. o sądach dla...
Ustawa z dnia 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich, która weszła w życie 13 maja 1983 r., jest pierwszym pol­skim kompleksowym aktem prawnym dotyczącym traktowania nie­ letnich. Wcześniejszy projekt regulacji postępowania w sprawach nieletnich, tj. projekt ustawy z dnia 21 marca 1921 r. o sądach dla nieletnich, który według zamierzeń projektodawców miał wejść w życie 1 stycznia 1922 r., nie stał się, niestety, ze względu na sytuację ekonomiczną państwa, obowiązującą ustawą. Projekt ten stanowił niewątpliwie propozycję wartościową, oprócz bowiem rozwiązań jurydycznych zawierał również uregulowania o charakterze profi­laktycznym. Określenie reakcji prawnych na zachowania nieletnich nastąpiło dopiero w kodeksie karnym z 1932 r. (art. 69–77). Przepisy tego kodeksu obowiązywały w tej części do 12 maja 1983 r. Mimo bezspornie postępowych cech tych rozwiązań nie stanowiły one jed­nak regulacji pełnej – były kontynuacją warstwy jurydycznej rozwiązań zawartych w projekcie z 1921 r. Ze względu na powyższe dopiero ustawę z dnia 26 października 1982 r. trzeba traktować jako pierwszy polski kompleksowo ujęty akt prawny regulujący postępowanie z nie­ letnimi. Ustawa ta udoskonaliła rozwiązania prawne kodeksu karne­ go z 1932 r. i wzbogaciła je o poszerzone rozwiązania o charakte­rze profilaktyczno ­wychowawczym, nawiązujące do projektu ustawy o sądach dla nieletnich z 1921 r.
Pozytywne znaczenie regulacji prawnej zawartej w przepisach obowią­zującej ustawy jest bezsporne. Regulacja ta dotyczy dużej liczby spo­łecznie ujemnych zdarzeń, do których należą zjawiska patologii wśród nieletnich, szczególnie te, z którymi wiąże się naruszanie norm prawa karnego. Zjawiska te w przeszłości były i współcześnie są postrzegane z różnych perspektyw.
Z jednej strony ocenia się je jako znaczący społecznie negatywny pro­blem, w niektórych okresach o dość dużym stopniu uciążliwości dla społeczeństwa i porządku prawnego, wymagający zatem odpowiedniego przeciwdziałania. Takie zwiększone natężenie patologii wśród nieletnich obserwujemy obecnie w Polsce, co znalazło odbicie w rozwiązaniach ko­deksu karnego w postaci poszerzenia wyjątku od zasady, że osoby do lat 17, a więc nieletni w rozumieniu prawa karnego, nie ponoszą od­powiedzialności karnej. Zasada ta – ujęta sztywno w kodeksie karnym z 1932 r. – doznała pewnego wyjątku w kodeksie karnym z 1969 r. (art. 9 § 2), który został znacząco poszerzony w obowiązującym kodeksie karnym z 1997 r. (art. 10 § 2). Jest to naturalnie najprostsza z możliwych form reakcji na czyny kryminalne nieletnich, ale stanowi zaledwie cząst­kowe rozwiązanie problemu społecznego. Ważniejsze i znacznie trud­niejsze formy przeciwdziałania zjawiskom patologii nieletnich mieszczą się w działaniach o charakterze socjalnym, wychowawczym, kulturalno­ ­oświatowym. W tym zakresie nie pojawiły się od czasu wejścia w życie ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich wartościowe pomysły, jak również nie podjęto praktycznie ważnych działań na płaszczyźnie socjalno ­wychowawczej. Pozostało tylko wcześniejsze karanie młodych ludzi, czyli już w wieku 15 lat, tak jak kilka stuleci temu, kiedy to prak­tyka sądów małopolskich i wielkopolskich ukształtowała karanie dziew­cząt w wieku 12 lat i chłopców w wieku 15 lat.
Z drugiej strony, obok społecznej potrzeby przeciwdziałania patologii wśród nieletnich ze względów ogólnospołecznych (ochrona porządku prawnego) oraz wykazania troski o przyszłość młodzieży zagrożonej ujawnia się z całą ostrością inny wymiar problemu traktowania nie­ letnich sprawców czynów karalnych. Jest to społecznie uświadomio­na konieczność traktowania nieletnich w sposób odrębny, inaczej niż dorosłych. Konieczność pogodzenia tych celów – ochrony porządku prawnego i odejścia od klasycznych penalnych reakcji na zachowa­ nie nieletnich – czyni problem postępowania z nieletnimi szczególnie złożonym. Chociaż pełne rozwiązania systemowe dotyczące nielet­nich przypadają w istocie dopiero na pierwsze ćwierćwiecze XX w., to jednak świadomość niezbędnej odrębności traktowania nieletnich w porównaniu z osobami dorosłymi sięga czasów najdawniejszych, a więc praktyki w państwie rzymskim i później w innych krajach eu­ropejskich. Jest to sprawa praktyki, której towarzyszyły opinie ludzi światłych z różnych epok historycznych.
Mimo braku własnej państwowości rodzima myśl polska nie ustę­powała europejskim tendencjom we wprowadzaniu systemowych, nowoczesnych rozwiązań w zakresie traktowania nieletnich. Znako­micie zaznaczyła się w tym względzie działalność Towarzystwa Osad Rolniczych i Przytułków Rzemieślniczych, powstałego w 1871 r. (od 1922 r. – Warszawskie Towarzystwo Patronatu nad Nieletnimi) oraz późniejsze działania. Ich niewątpliwie szczególnie znaczącym efek­tem był wzmiankowany projekt ustawy z dnia 1921 r. Polskie roz­wiązania systemowe zawarte w kodeksie karnym z 1932 r. i w ustawie z dnia 1982 r. znajdują więc podstawy we własnej myśli prawniczej i pedagogicznej, rozwijanej z wiedzą o tendencjach europejskich w tym zakresie.
Obowiązujące rozwiązania ustawowe opierają się na dwóch podstawo­wych założeniach ideowych:
koncepcji dziecka w niebezpieczeństwie oraz
zasadzie dobra dziecka.
W skrócie rzecz ujmując – założenie pierwsze zaznacza się w podstawie wszczęcia postępowania w sprawie nieletniego (nie przeciwko nielet­niemu), zagrożonego w dalszym rozwoju moralnym, społecznym, oby­watelskim, któremu należy przyjść z pomocą dyktowaną troską o jego zagrożoną przyszłość. Temu właśnie służy możliwość wszczęcia postę­powania jeszcze przed czynem zabronionym, z powodu stwierdzonych przejawów demoralizacji. Naturalnie pojęcie demoralizacji może nie­ kiedy wywoływać wątpliwości, ale przecież nie na tyle zasadnicze, jak się niekiedy twierdzi, by nie dało się ich rozwiązywać w konkretnym przypadku. Kolejną podstawę wszczęcia postępowania stanowi czyn karalny, którego ustawowe określenie być może wymaga odpowiedniej korekty.
Drugie z przedstawionych założeń dotyczy wyboru przez sędziego ro­dzinnego formy rozpatrywania czynu nieletniego i wyboru rodzaju środka (środków). Sąd rozpatrujący sprawę nieletniego powinien kie­rować się tym, jaki środek będzie dla niego w konkretnym przypadku najkorzystniejszy, właśnie z punktu widzenia jego dobra. I to jest kryterium pierwszoplanowe. Nie chodzi w tym postępowaniu o sprawie­dliwe ukaranie czy ideę sprawiedliwości w ogóle. Z ideą dobra dziecka łączy się ściśle zasada indywidualizacji – ważny jest indywidualny dobór środka najbardziej przydatnego dla danego przypadku. Dalsze ważne za­ łożenie charakteryzujące przyjęty w ustawie model to zasada sądowego rozpatrywania spraw nieletnich. Całość postępowania od postępowania wyjaśniającego, które zastępuje postępowanie przygotowawcze, należy do sędziego lub sądu. Po zmianach ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich w 2013 r. (ustawa z dnia 30 sierpnia 2013 r. o zmianie ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich oraz niektórych innych ustaw, Dz. U. z 2013 r. poz. 1165) nastąpiła likwidacja wyodrębnionego postę­powania wyjaśniającego, ale nie uległa zmianie pozycja sądu.
Od lat toczy się dyskusja – może nie nazbyt szeroka, jednakże odpo­wiednio ważna – co do potrzeb i kierunków zmian w rozwiązaniach dotyczących problemów traktowania nieletnich. Trudno tym potrze­ bom przeczyć, przynajmniej do pewnego stopnia. Upływający czas rodzi nowe zjawiska, a także przynosi nowe myśli co do form prze­ciwdziałania im. Jednakże trzeba przy tym dostrzegać to, co się już sprawdziło, i to, co może realnie służyć rozwiązaniu problemów pato­logii nieletnich. Pewne zmiany wprowadziła ustawa z dnia 15 wrześ­nia 2000 r. o zmianie ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich (Dz. U. Nr 91, poz. 1010) – miały one różne znaczenie, różny charakter i opierały się na projekcie z 1999 r. W zasadzie bez zachęty do dys­kusji nad tymi problemami opracowano projekt kodeksu nieletnich (luty 2007 r.), który miał zastąpić obowiązującą ustawę. Projekt zmieniał w części postępowanie w sprawach nieletnich w ten sposób, że przybliżał je do postępowania karnego. Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego, której przewodniczył prof. A. Gaberle, w 2008 r. przygoto­wała następną wersję projektu nowej ustawy. Nie stała się ona jed­nak przedmiotem dalszego postępowania. Zmiany jednak nastąpiły w formie uchwalenia wymienionej ustawy z dnia 30 sierpnia 2013 r. o zmianie ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich oraz nie­ których innych ustaw (Dz. U. z 2013 r. poz. 1165).
Polski model decydowania o sprawach nieletnich ukształtowany usta­ wą dnia z 1982 r. jest mocno osadzony w polskiej tradycji. Trzeba więc spojrzeć na różne propozycje zmian (i zmiany już dokonane) także od tej strony i postawić pytanie, jakie elementy systemu rzeczywiście wymagają doskonalenia.
Pierwsza kwestia dotyczy samego niejako punktu wyjściowego. Od lat dwudziestych XX w. ukształtował się w Polsce system sądowego roz­patrywania spraw nieletnich. Ta zasada nie jest wprawdzie kwestiono­wana, ale niejednokrotnie przywoływane są starania w innych krajach o wprowadzenie pozasądowych form załatwiania spraw nieletnich. Po­ szczególne kraje mają różne doświadczenia i swoje własne koncepcje. Trudno byłoby jednak uzasadnić, że jakieś formy pozasądowe mogą da­wać lepsze rezultaty – w sensie pedagogicznym i gwarancyjnym – niż dobrze działający system sądowy. Dowodów na to nie ma i wydaje się, że ta forma załatwiania spraw nieletnich powinna pozostać bezsporna. Otwarta pozostaje natomiast kwestia, jaki to powinien być sąd i jakie po­ winny być jego kompetencje. W Polsce odrębne sądownictwo dla nielet­nich przybrało w latach 70. formę sądów rodzinnych. Początkowo sądy rodzinne (wydziały rodzinne sądów rejonowych) miały bardzo szeroki zakres działania i zajmowały się nie tylko sprawami samych nieletnich.
Wydaje się, że koncepcja szerokiego przedmiotowego zakresu spraw rodziny przyznanych wydziałom rodzinnym (objęcie całości zja­wisk patologii w rodzinie) się nie sprawdziła. Obecnie ten zakres jest odpowiednio węższy (bez spraw karnych osób dorosłych, spraw o podział majątku wspólnego małżonków, spraw rozwodowych) i wydaje się, że nie powinien ulegać poszerzeniu, aby właściwe spra­wy nieletnich nie były przesuwane na dalszy plan w pracy sądu rodzinnego.
Nasuwa się też ważne pytanie o zakres kompetencji sądu rodzinne­ go. Wątpliwości wzbudzają niekiedy szerokie uprawnienia sędziego, któremu podlega całość postępowania w sprawie nieletniego, w tym prawo do decydowania o biegu sprawy już na etapie postępowania wyjaśniającego. W wyniku zmiany komentowanej ustawy (dokonanej w 2013 r.) postępowanie to zostało wtopione w przepisy jednolitego rozdziału „przebieg postępowania”, ale przecież czynności właściwe dla tego postępowania muszą być realizowane przed wydaniem orze­czenia w danej sprawie i nadal należą do sędziego. Zastrzeżenia te nie są słuszne. Sędzia rodzinny powinien mieć maksymalnie szerokie uprawnienia do kierowania sprawą, w tym do decydowania o umo­rzeniu postępowania i ewentualnym przekazaniu sprawy do zała­twienia w inny sposób poza sądem. Uprawnienia takie są niezbędne, aby ocena nieletniego i jego sprawy mogła być w pełni zindywidu­alizowana. Pełna indywidualizacja danego przypadku jest konieczna z punktu widzenia wychowawczego, nie zaś karnego charakteru po­stępowania w sprawach nieletnich. Nawet wysoki odsetek elimina­cji spraw nieletnich, szczególnie w postępowaniu wyjaśniającym, nie stanowi argumentu przeciwko szerokim uprawnieniom sędziego. De­cyzja sędziego o zamknięciu postępowania w jego wczesnym stadium i ewentualne skierowanie jej do załatwienia poza sądem (poprzednio art. 42 § 4, w obecnym stanie prawnym art. 32j) ma swoje uzasadnie­nie pedagogiczne. Selekcja spraw nieletnich może stanowić w pełni racjonalną formę załatwiania tych spraw. Naturalnie niezbędne dla takiej decyzji jest dobre rozpoznanie osobowości nieletniego i oko­liczności jego sprawy.
Nie wydają się też uzasadnione wątpliwości sygnalizowane w związku z uprawnieniami sędziego rodzinnego do prowadzenia postępowania w całości: od jego wszczęcia do wydania orzeczenia. Odwoływanie się wprost do art. 6 ust. 1 europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284 z późn. zm.) nie stanowi ku temu podstawy. Przepis ten formułuje za­sadę prawa do sądu. Rozszerzenie zaś negatywnego stanowiska Trybu­nału w Strasburgu w kwestii np. udziału sędziego śledczego w dalszym postępowaniu łączy się z postępowaniem karnym w sprawach doro­słych. Postępowanie w sprawach nieletnich jest jednak innym postę­powaniem i odnoszenie wszystkich reguł procesu karnego do tego po­ stępowania może być w niektórych punktach wprost sprzeczne z jego celami.
Wydaje się również, że kwestionowanie zastosowanego w ustawie podziału postępowania na opiekuńczo ­wychowawcze, poprawcze i w przedmiocie zastosowania środków leczniczo ­wychowawczych nie opiera się na wystarczających argumentach. Wcześniejsza kryty­ka tego podziału ze strony niektórych autorów nie jest przekonująca. Współcześnie wysuwanie pytania o przyczynę tego zróżnicowania – skoro system traktowania nieletnich przyjęty w ustawie ma charakter opiekuńczo ­wychowawczy i ochronny (wobec nieletnich) – także można rzeczowo wytłumaczyć: otóż zróżnicowanie form postępowania stanowi istotny element przyjętego modelu. Charakter sprawy rzutu dwudziestych XX w. ukształtował się w Polsce system sądowego roz­patrywania spraw nieletnich. Ta zasada nie jest wprawdzie kwestiono­wana, ale niejednokrotnie przywoływane są starania w innych krajach o wprowadzenie pozasądowych form załatwiania spraw nieletnich. Po­ szczególne kraje mają różne doświadczenia i swoje własne koncepcje. Trudno byłoby jednak uzasadnić, że jakieś formy pozasądowe mogą da­wać lepsze rezultaty – w sensie pedagogicznym i gwarancyjnym – niż dobrze działający system sądowy. Dowodów na to nie ma i wydaje się, że ta forma załatwiania spraw nieletnich powinna pozostać bezsporna. Otwarta pozostaje natomiast kwestia, jaki to powinien być sąd i jakie po­ winny być jego kompetencje. W Polsce odrębne sądownictwo dla nielet­nich przybrało w latach 70. formę sądów rodzinnych. Początkowo sądy rodzinne (wydziały rodzinne sądów rejonowych) miały bardzo szeroki zakres działania i zajmowały się nie tylko sprawami samych nieletnich.je na formę postępowania, forma zaś może być istotna z punktu wi­dzenia stosowanego środka. Zakład poprawczy jako środek najsurow­szy, który zawiera także element pozbawienia wolności, w większym stopniu wymaga odwołania się do bardziej sformalizowanej procedu­ry karnej. Z tym łączy się niezbędna cecha gwarancyjności, właściwa szczególnie temu postępowaniu. W innych wypadkach (postępowanie opiekuńczo ­wychowawcze) reguły procesowe mogą być inne. Różne są też cele szczegółowe tych trzech postępowań. Dlatego wydaje się, że mogą one pozostać zachowane. Jednakże wspomniany projekt ko­deksu nieletnich likwidował wyodrębnione dotychczas postępowania opiekuńczo ­wychowawcze i poprawcze, gdyż przewidywał dla nich wspólną w zasadzie procedurę. Wymieniona ustawa sierpniowa, która weszła w życie 2 stycznia 2014 r., zlikwidowała jednak wyodrębnio­ne postępowania opiekuńczo ­wychowawcze i poprawcze, postępowa­ nie w sprawach nieletnich ma charakter jednolity w ramach nowego rozdziału 1a, zatytułowanego „Przebieg postępowania” (art. 32a–32r). Dokonana już nowelą z dnia 15 września 2000 r. likwidacja wyodręb­nionego postępowania w przedmiocie stosowania środków leczniczo­ ­wychowawczych (rozdz. VI w dziale III ustawy) stanowiła, z jednej strony, zbędny zabieg kosmetyczny, gdyż samo postępowanie przecież pozostało, z drugiej strony zaś – deformowała ogólny obraz przyję­tego modelu postępowania w sprawach nieletnich. Uzasadnione jest natomiast poszerzenie podstaw stosowania środków leczniczych. Artykuł 12 ustawy w brzmieniu sprzed wejścia w życie wzmiankowanej nowelizacji, tj. przed 29 stycznia 2001 r., zezwalał na stosowanie tych środków przez sąd rodzinny tylko w wypadku popełnienia przez nie­ letniego czynu karalnego. W nowym ujęciu stosowanie środków lecz­niczych nie jest już zależne od tej okoliczności. Mogą to być także inni nieletni, wykazujący „tylko” cechy demoralizacji, u których stwierdzo­no upośledzenie umysłowe, chorobę psychiczną lub inne zakłócenia czynności psychicznych czy nałogowe używanie alkoholu albo innych środków odurzających.
Ustawa nakierowała przyjęty model postępowania w sprawach nielet­nich na ich ochronę przed demoralizacją, a nie na odpowiedzialność. Charakter niektórych środków jest jednak z natury taki, że pewnych dolegliwości nie można było uniknąć (łączą się one np. z pobytem nieletniego w zakładzie poprawczym, z zastosowaniem zakazu pro­ wadzenia pojazdów, z obowiązkiem naprawienia szkody) i w następ­stwie są one formą jakiejś odpowiedzialności (prawnej) za „coś” (co się uczyniło), ale nie jest to podstawowy kierunek działania w zakresie przyjętego modelu. Cel główny jest inny: przeciwdziałanie demora­lizacji lub przerwanie rozpoczętego już procesu demoralizacji, a więc tak jak w projekcie ustawy z 1921 r. – podstawę wszczęcia postępowa­nia stanowi nie tylko popełniony przez nieletniego czyn („karalny”), lecz także mogą nią być inne zachowania będące przejawami demora­lizacji. Dodajmy, chodzi o postępowanie w sprawie nieletniego, a nie przeciwko nieletniemu. W ustawie, zgodnie z ogólnymi tendencjami, zrezygnowano z przesłanki „rozeznania” jako podstawy zastosowania zakładu poprawczego.
W pojęciu „rozeznanie” już w końcu XIX w. upatrywano jurydyczny wyraz odpowiedzialności za czyn nieletniego, odpowiednik winy. Wydaje się, że możliwe jest inne podejście do tego zagadnienia. W „ro­zeznaniu” można też widzieć podmiotowy ogranicznik orzekania zakładu poprawczego; jego brak mógłby przemawiać przeciwko za­ stosowaniu takiego zakładu, a poziom „rozeznania” (tj. dojrzałości spo­łecznej, obywatelskiej, kulturowej) miałby być odpowiednio pomocny przy określaniu rodzaju zakładu poprawczego. Nie może więc dziwić, że w opiniach rodzinnych ośrodków diagnostyczno ­konsultacyjnych wiele lat po wejściu w życie ustawy spotkać można oceny z tego właśnie punktu widzenia. Zapewne nie należy już liczyć na przywrócenie tego pojęcia w ustawie o nieletnich.
W zakresie tych podstawowych założeń przyjęty model powinien zo­stać zachowany. Wydaje się, że nie wzbogaca go wprowadzona koncep­cja mediacji (art. 3a). Jest ona merytorycznie wątpliwa, w tym także gdy chodzi o formę jej realizowania. Postępowanie w sprawie nieletnie­ go nie powinno być rozumiane jako forma sporu między przeciwstawnymi stronami. Pokrzywdzony w tym postępowaniu nie jest w ogóle stroną z zasadniczych powodów.
„Mediowanie” między nieletnim a dorosłym pokrzywdzonym może być w pewnych sytuacjach sztuczne, a niekiedy nawet wprost nie­ wychowawcze. Wymaga też dodatkowych nakładów finansowych. Wydaje się, że pierwszoplanowe jest np. powołanie ogólnokrajowego organu koordynującego i programującego pracę na rzecz nieletnich według wzorca zbliżonego do projektu ustawy z 1921 r. Realnej po­ mocy ekonomicznej wymagają placówki i zakłady utworzone dla nie­ letnich. Tymczasem fascynacja mediacją bywa tak znacząca, że można odnieść wrażenie, iż chodzi tu nie tyle o nieletniego, ile o sam pro­blem mediacji i mediatorów. Gdyby zaś chodziło o możliwe działania na rzecz pokrzywdzonych, to mogą i powinny się one odbywać przez oddziaływanie sędziego rodzinnego na nieletniego i jego rodzinę, od­działywanie kuratora, a także pedagoga (psychologa) w rodzinnym ośrodku diagnostyczno ­konsultacyjnym (obecnie – opiniodawczymi zespołami sądowych specjalistów) przy udziale rodziców, aby nieletni pozostał pod ich opieką. Są to osoby merytorycznie kompetentne, aby skłonić nieletniego (jeżeli w danym wypadku jest to w ogóle możliwe) do odpowiednich zachowań i ewentualnych czynności (drobnych prac) przynoszących pokrzywdzonemu satysfakcję.
Całość działań profilaktycznych oraz przerywających istniejący już proces demoralizacji powinna i może być realizowana pod nadzorem sądu przez odpowiednio wzbogacone zespoły kuratorskie i kuratorskie ośrodki (pracy z młodzieżą), współdziałające z rodzinnymi ośrodkami diagnostyczno ­konsultacyjnymi (opiniodawczymi zespołami sądowych specjalistów). Rodzinne ośrodki diagnostyczno ­konsultacyjne (opinio­dawcze zespoły sądowych specjalistów) mogłyby rozszerzyć zakres swojego działania i wyjść poza główne dotychczas swoje zadanie – dia­gnozowanie sytuacji nieletnich. Zespolenie działań kuratorów z rodzin­nych ośrodków diagnostyczno ­konsultacyjnych wydaje się właściwą merytorycznie formą oddziaływania na nieletnich. Należy zwrócić przy tym uwagę, że odpowiedniego wsparcia organizacyjno ­ekonomicznego wymagają rodzinne ośrodki diagnostyczno ­konsultacyjne, które mają już znaczące doświadczenia praktyczne, ale ich możliwości bazowe są ograniczone. Przykładowo: ustawa przewidywała możliwość stacjo­narnych badań (do 14 dni) nieletnich w ośrodkach (art. 25 u.p.n. w brzmieniu sprzed reformy wprowadzonej ustawą z dnia 15 września 2000 r.). Ich wyposażenie nie zawsze na to pozwalało, wobec czego – zamiast rozwijać ich bazę lokalową w celu wzmocnienia możliwości realizacji zadań badawczo ­obserwacyjnych – skreślono te uprawnie­nia ośrodków, przekazując obserwację nieletnich po prostu szpitalom psychiatrycznym (art. 25 oraz 25a u.p.n. w brzmieniu obowiązują­cym od 29 stycznia 2001 r.). Takie umiejscowienie nieletnich nie jest korzystne.
Uzasadniony wydaje się natomiast postulat rozszerzenia pojęcia „czyn karalny”, na którym oparto jedną z dwóch przesłanek wszczę­cia postępowania. Ustawa rozumie przez to pojęcie wszystkie czyny stanowiące przestępstwa oraz pewną tylko grupę wykroczeń. Było to podyktowane dążeniem do ograniczenia „jurydycznej” („czyn karalny”) podstawy do wszczęcia postępowania. Praktyka wskazuje jednak, że także inne wykroczenia – poza wymienionymi w art. 1 § 2 pkt 2 – zasługują na zaszeregowanie ich do „czynów karalnych” w rozumieniu komentowanej ustawy (np. gdy uzasadniają orzeczenie przepadku rzeczy).
Lepiej byłoby więc pojęciem „czyn karalny” objąć wszystkie wykro­czenia. Sędzia rodzinny, ze względu na swoje ustawowe uprawnie­nia i wiedzę, może rozstrzygnąć, czy należy wszcząć postępowanie i je kontynuować. Ustawa sierpniowa z 2013 r. nie dokonała jednak zmiany w tym kierunku. Wydaje się również, że rozwiązanie usta­wowe w kwestii czynów ściganych na wniosek (art. 22 § 1 u.p.n.), uzależniające wszczęcie postępowania od złożenia wniosku przez uprawnioną osobę, należałoby zmienić. Ma ono formalno­jurydyczny kształt i zostało przejęte z procedury karnej. Tymczasem na sprawę nieletniego można spojrzeć inaczej – właśnie zgodnie z głównymi założeniami ustawy – jako na przeciwdziałanie demoralizacji i prze­stępczości nieletnich. Do pewnego stopnia razi przy tym możliwość wszczęcia postępowania z powodu demoralizacji, a nie z powodu zaistniałego czynu karalnego, jeśli brak wniosku o wszczęcie postępowania. Dodajmy, że sąd rodzinny ma odpowiednie możliwości wszczęcia postępowania w wypadku czynów stanowiących przestęp­stwa prywatnoskargowe (art. 22 § 2 u.p.n.).
Trafny wydaje się również postulat rozszerzenia uprawnień sądu ro­dzinnego wobec rodziców nieletniego. Artykuł 7 § 1 i art. 8 § 1 u.p.n. określają pewne kompetencje sądu w tym zakresie. Obejmują one m.in. prawo sądu do ukarania rodziców karą pieniężną za uchylanie się od wykonania obowiązków przez ten sąd na nich nałożonych. Racjonalny jest postulat, aby uprawnienia te objęły również prawo sądu rodzinne­ go do karania rodziców na podstawie art. 105 k.w., gdy ich zaniedbania wobec nieletniego przybiorą postać określoną w tej regulacji.
Nie wydaje się natomiast uzasadnione wyposażenie policji w uprawnienia do załatwiania drobnych (wykroczeniowych) spraw nieletnich bez wiedzy sądu rodzinnego. Decyzje w sprawach nieletnich zamy­kające postępowanie powinien móc podejmować jedynie sąd i nie jest to tylko zbędna formalistyka. Negatywnie należy również ocenić inne pomysły odciążenia sędziów rodzinnych w postępowaniu wyjaśniają­ cym przez organa policyjne, w szczególności przekazywanie im części uprawnień leżących w kompetencji sądu.
Sprawą niewątpliwie istotną jest dolna granica wieku odpowiedzial­ności karnej, stanowiąca zarazem górną granicę nieletniości i umożliwiająca tę odpowiedzialność. W projekcie ustawy z 1921 r. i następnie w kodeksie karnym z 1932 r. ustalono – po dyskusji – granicę 17 lat. Granica ta była sztywna. Kodeks karny z 1969 r. przyjął tę granicę, wprowadził jednak możliwość jej obniżenia w pewnych wypadkach lub jej podniesienia o rok (art. 9 k.k. z 1969 r.). Praktyka sądowa była w tym zakresie niezwykle ostrożna. Bywały lata, że zaledwie w kil­ku tylko przypadkach rocznie sądy decydowały się na jej obniżenie. Kodeks karny z 1997 r. pod naporem niekorzystnych faktów (wzrost przestępczości nieletnich, w tym szczególnie połączonej z przemocą) wprowadził możliwość szerokiego stosowania wyjątku od zasady, że granicą wieku odpowiedzialności karnej jest 17 lat.
Oczywiście z rzeczywistością społeczną trzeba się liczyć. Nie podejmu­jąc w tym miejscu dyskusji co do zasadności tej decyzji, jedno należy powiedzieć: jeżeli – dokładnie po 65 latach od wprowadzenia pierwszego polskiego kodeksu karnego – zaistniała potrzeba uczynienia głębokiego wyłomu od reguły wówczas ustalonej (zasadniczo 17 lat i 15 lat, obecnie formalnie wyjątkowo), to oznacza to jakieś załama­nie się w latach 90. XX w. systemu wychowawczego w naszym kraju i pojawienie się zasadniczych błędów w szeroko rozumianej polityce społecznej. Jeśli, przykładowo, kurator dla nieletnich będzie działał nadal w pojedynkę bez wsparcia zespołu specjalistów, a dostępna mu oferta działań na rzecz nieletnich będzie uboga, to niewiele może on osiągnąć. Znane są trudności w pracy ośrodków kuratorskich, nawet jeśli dotyczy to sytuacji lokalowej. Wątpliwe jest też pozbawienie re­ sortu edukacji narodowej w 2001 r. (przez ustawę z dnia 15 wrześ­nia 2000 r. o zmianie ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich) nadzoru nad placówkami opiekuńczo ­wychowawczymi na rzecz re­ sortu pomocy społecznej (art. 81 u.p.n. w brzmieniu po 29 stycznia 2001 r.), którego działania praktyczne były raczej niewielkie. Ponad­ to zanika w kontekście tych rozwiązań zasadnicza funkcja ośrodków kuratorskich – funkcja wychowawcza. Dobrze, że później dokonano zmiany w zakresie tych rozwiązań (ustawą z dnia 27 czerwca 2003 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz o zmianie niektórych innych ustaw, Dz. U. Nr 137, poz. 1304). W następstwie dalszej zmiany ustawy o systemie oświaty przez ustawę z dnia 5 sierpnia 2015 r. o opiniodawczych zespołach sądowych specjalistów (art. 22, Dz. U. poz. 1418) art. 35 ust. 2a tej ustawy stanowi, że Mini ster Sprawiedliwości i podporządkowane organy sprawują nadzór pedagogiczny nad zakładami poprawczymi, schroniskami dla nieletnich oraz nad szkołami w tych zakładach i schroniskach, a także nad szkołami i placówkami przy zakładach karnych i aresztach śledczych z wyjątkiem nadzoru nad nauczaniem przedmiotów ogólnokształ­cących, który sprawuje kurator oświaty. Trafniej też byłoby, zamiast powoływać powiatowe centra pomocy rodzinie (wymienia je art. 23 § 2 u.p.n. w brzmieniu po 29 stycznia 2001 r.), powołać po prostu powiatowe ośrodki pomocy rodzinie, działające jednak pod zespo­łowym patronatem resortu: edukacji narodowej, pomocy społecznej i sprawiedliwości. W ten sposób ośrodki te mogłyby udzielać pomo­cy rodzinie – a zwłaszcza nieletnim jej członkom – w pełniejszym zakresie.
Jest rzeczą zrozumiałą, że wiele poruszonych tu kwestii można uznać za dyskusyjne. Uwagi do poszczególnych rozwiązań komentowanej ustawy mają na celu ustosunkowanie się do rozwiązań spornych.
Na koniec ogólnej charakterystyki rozwiązań ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich oraz niektórych problemów, których one do­tyczą, uzasadnione wydaje się podkreślenie, że ustawa ta tworzy war­tościową podstawę rozsądnego decydowania o sprawach nieletnich. Nie przeczy to dążeniom do jej doskonalenia. Jednakże sprawą zasad­niczą, jak wolno sądzić, jest nie tyle potrzeba głębokich zmian modelowych, ile raczej podjęcie konkretnych działań, aby już istniejące środki wychowawcze i poprawcze mogły stać się bardziej efektywne. Powodzenie przeciwdziałania przestępczości i demoralizacji nielet­nich w najbliższej przyszłości będzie uzależnione nie tyle od zmian – nawet znaczących – w przepisach ustawy, ile od tworzenia realnych warunków realizacji założeń ustawowych (zabezpieczenie socjalno­ ­ekonomiczne). Polski system traktowania nieletnich wymaga przede wszystkim rozbudowy struktur socjalno ­pedagogicznych, aby działa­nia sądu na rzecz nieletnich miały odpowiednie podłoże do realizacji założonych celów. Ustawa sierpniowa z 2013 r. poprawiła w niektórych punktach status pokrzywdzonego, ale przede wszystkim przebudowa­ła dotychczasowe rozwiązania bez nowych treści, które wpływałyby na wzbogacenie środków działania w kierunku przeciwdziałania demora­lizacji i przestępczości nieletnich. Ujednolicenie postępowania i rezy­gnacja z wyszczególnienia postępowania wyjaśniającego, postępowania opiekuńczo ­wychowawczego i postępowania poprawczego rzutuje tyl­ko na funkcjonowanie sądu i pracę sędziego. Nie wpływa natomiast na skuteczność pracy sądu w tym wymienionym kierunku. Z koniecz­ności zachowano obok procedury cywilnej także odpowiedni udział procedury karnej, jest to bowiem konieczne, a zatem „sędzia będzie nadal musiał nosić dwa kodeksy postępowania – cywilnego i karnego”, co chyba przesadnie niepokoiło niektórych autorów, a także sędziów. Uważam, że ustawa jeszcze przed nowelizacją w 2013 r. spełniała wy­magania odpowiadające ogólnym standardom prawnomiędzynaro­dowym w tym zakresie. Słowny brak niektórych akcentów spośród oczekiwań prawnomiędzynarodowych w gruncie rzeczy zawierał się w treściach innych postanowień wyrażających zasady ogólne. W szcze­gólności odesłanie do przepisów kodeksu postępowania karnego za­wierało niezbędne rozwiązania gwarancyjne.
Po pierwsze, plus dla księgarni za kategorię „Podręczniki Akademickie” ;) Ogromne ułatwianie dla studenta, który nie zna tytułu, tylko szuka podręczników o danej tematyce. Po drugie, plus dla autorów za szczegółowo omówioną Ustawę ;) Polecam!
Karne prawo | Nieletni