Source: https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-urzedowe/orzeczenia-sadow/iii-k-589-18-wyrok-sadu-rejonowego-dla-miasta-522673425
Timestamp: 2020-01-19 18:22:31
Legal References Found: art. 280
 art. 280
 art. 63
 art. 624
 art. 280
 art. 280

Document Content:
III K 589/18 - Wyrok Sądu Rejonowego dla miasta...
Opublikowano: LEX nr 2579729
III K 589/18
Przewodniczący: Sędzia SR Maciej Jabłoński.
Przy udziale Prokuratora Artura Rekuć.
Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy w III Wydziale Karnym po rozpoznaniu w dniach 11 września 2018 r., 9 października 2018, 12 października 2018 r sprawy:
A. J., syna M. i L. z domu G., ur. (...) w W., oraz Ł. R., s. W. i E., ur. (...) w W. oskarżonych o to, że:
w nocy 29/30 kwietnia 2018 r. w W. na skrzyżowaniu ulic (...) z Al. (...), działając wspólnie i w porozumieniu z innym ustalonym mężczyzną, używając przemocy w postaci uderzenia ręką w twarz K. Z. i kopnięcia w prawe udo M. G. (1), doprowadzili pokrzywdzonego K. Z. do stanu bezbronności, a następnie dokonali kradzieży pieniędzy w kwocie 80 zł z portfela na szkodę K. Z., tj. o czyn z art. 280 § 1 k.k. orzeka:
I. A. J. i Ł. R. uznaje za winnych dokonania zarzucanego im czynu eliminując z opisu czynu doprowadzenie do stanu bezbronności i za to na podstawie art. 280 § 1 k.k. wymierza każdemu z oskarżonych karę po 2 (dwa) lata pozbawienia wolności.
II. Na podstawie art. 63 § 1 k.k. na poczet orzeczonych kar pozbawienia wolności zalicza oskarżonym okresy tymczasowego aresztowania A. J. od dnia 23 maja 2018 r. godz. 07.30 do 12 października 2018 r. godz. 12:30 Zaś Ł. R. od dnia 14 czerwca 2018 r. godz. 6.15 do 12 października 2018 r. godz.12:30
III. Na podstawie art. 624 § 1 k.k. zwalnia oskarżonych od opłaty a koszty postępowania przejmuje na rachunek Skarbu Państwa.
W nocy z 29 na 30 kwietnia 2017 r. około godziny 24 K. Z. i M. G. (2) szli w okolicy skrzyżowania Al. (...) i ul. (...). Przy sklepie monopolowym nieznany im mężczyzna podstawił nogę M. G. (2) ale ten nie odezwał się i nie zatrzymał tylko spojrzał w kierunku tego mężczyzny. Na to napastnik podszedł do niego i zaczął pytać czy ma jakiś problem. K. Z. odpowiedział ze nie mają żadnego problemu i nic do niego nie mają ale mężczyzna nie pozwalał im odejść blokując swoim ciałem i prowokując słownie a do ww. podeszło jeszcze dwóch mężczyzn z których jeden stał obok a drugi włączył się do zdarzenia i także starał się sprowokować pokrzywdzonych kopiąc ich po nogach. W pewnym momencie K. Z. zaczął prosić napastników żeby dali spokój na co pierwszy z nich zażądał pieniędzy. Na odpowiedź, że ich nie mają i próbę odejścia drugi z napastników kopał po nogach pokrzywdzonego aż w końcu K. Z. stanął i postanowił dać im jakieś pieniądze. W tym celu zaczął szukać w portfelu na co pierwszy ze sprawców próbował mu wyrwać portfel, a kiedy pokrzywdzony nie puszczał uderzył go pięścią w twarz na tyle silnie, że pokrzywdzony upadł i puścił portfel, z którego sprawca zabrał kwotę 80 zł i oddał portfel po czym obaj sprawcy wraz z trzecim z nich oddalili się w stronę sklepu monopolowego. Pokrzywdzony w toku okazania wskazał na oskarżonego R. jako tego który jest najbardziej podobny do sprawcy który go uderzył i zabrał mu pieniądze a oskarżonego J. jako innego ze sprawców. M. G. (2) rozpoznał Ł. R. jako tego, który uderzył pokrzywdzonego i zabrał jego pieniądze a A. J. jako tego który kopał pokrzywdzonego oraz jego samego. To rozpoznanie co do Ł. R. i A. J. potwierdził na rozprawie.
Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie następujących dowodów: wyjaśnień oskarżonych A. J. (k-94,103-105, 344-345), Ł. R. (k- 136, 159,345), zeznań świadków K. Z. (k- 4,68-69,125-126, 346-347) M. G. (2) (k- 8,66-67,123-124, 348-349), E. R. (k- 383), D. J. (k- 383-384) oraz dokumentów zaliczonych do materiału dowodowego wg. Wykazu z k- 385.
Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom oskarżonego Ł. R. co do całkowitej niepamięci zdarzenia z powodu upojenia alkoholowego. Żaden z przesłuchiwanych świadków zdarzenia nie wskazywał na stan skrajnego zamroczenia oskarżonego a wręcz przeciwnie - na jego dobra orientację i konsekwentne i skuteczne działanie. Oskarżony zresztą mimowolnie zdradził się mówiąc o drugim oskarżonym "nawet nie sądziłem, że się z nim spotkam" co wskazuje po pierwsze na to, że pamięta zdarzenia z daty przestępstwa, a po drugie że z kolei oskarżony J. nie mówi prawdy twierdząc, że tego dnia oskarżonego R. nie spotykał.
Co do wyjaśnień oskarżonego J. to Sąd jedynie częściowo dał im wiarę to jest co do faktu udziału w zdarzeniu. Co do szczegółów jego przebiegu już nie albowiem oskarżony relacjonuje je inaczej niż pokrzywdzony i jego kolega czyli wyklucza w ogóle watek zaboru pieniędzy i wyklucza obecność oskarżonego R. a sobie przypisuje uderzenie pokrzywdzonego. Kłóci się to z zeznaniami pokrzywdzonego i świadka G. co do roli A. J. i składu osobowego napastników.
Co do zeznań E. J. to Sąd ich, co do zasady nie kwestionuje z tym, że dotyczą one kwestii drugorzędnych i niespornych, których oskarżyciel nie podważał to jest tego że oskarżony przed datą czynu posiadał pieniądze i tego jak był ubrany kilka godzin wcześniej.
Zeznania świadka D. J. pomijając już to, że jego wiedza kończy się kilka godzin przed datą czynu i potwierdza, że oskarżony znajdował się w tym czasie w bliskiej okolicy miejsca zdarzenia są obarczone tą okolicznością że świadek jak sam wskazał w okresie tymczasowego aresztowania wielokrotnie rozmawiał telefonicznie z oskarżonym. Oznacza to, że z jednej strony wiążą go bliskie koleżeńskie relacje i jakiś rodzaj lojalności wobec oskarżonego, a z drugiej, że miał możliwość porozumiewania się z oskarżonym przy okazji tych licznych telefonów i mogło to nie pozostać bez wpływu na opinię jakie wygłaszał o charakterze oskarżonego i przedstawienie stanu w jakim pozostawił oskarżonego.
Sąd w pełni dał wiarę zeznaniom świadków G. i Z. Są one szczegółowe, uporządkowane chronologicznie i sytuacyjnie, wzajemnie się w pełni potwierdzają i uzupełniają. Są także konsekwentne, a świadkowie w przekonujący sposób odpowiadają na pytania wyjaśniając także pewne swoje wahania czy braki szczegółów relacji a także precyzując zakres własnej percepcji. Zeznania tych świadków są logiczne i spójne oraz nie istnieje wiarygodny dowód podważający ich wersję. Świadkowie ci ponadto jako całkowicie obcy dla oskarżonych nie mają żadnego powodu aby ich przedstawiać w gorszym świetle bez powodu.
W świetle zebranego materiału dowodowego wina oskarżonych nie budzi wątpliwości podobnie jak okoliczności czynu.
Oczywistym jest, że pokrzywdzony padł ofiarą rozboju. Żądano od niego pieniędzy i kiedy zdecydował się jakąś ich część oddać oskarżony R. próbował mu wyrwać portfel. Pokrzywdzony jednak go przytrzymał i w takiej sytuacji oskarżony uderzył go zamkniętą dłonią w twarz tak silnie, że pokrzywdzony przewrócił się, a oskarżony Ł. R. wtedy zabrał mu portfel i wyjąwszy z niego pieniądze oddał pusty pokrzywdzonemu. Jasnym zatem jest, że oskarżony użył przemocy w postaci uderzenia w twarz (które spowodowało następnie zasinienie) po to tylko aby przełamać opór pokrzywdzonego przed daniem mu całej zawartości portfela. Przed tym kierował do pokrzywdzonego żądnie pieniędzy, a zatem nie ulega wątpliwości, że to wejście w ich posiadanie było jedynym motywem jego działania. Tym samym dopuścił się kradzieży posługując się przemocą wobec osoby, a zatem swoim zachowaniem wyczerpał znamiona przestępstwa z art. 280 § 1 k.k. Oskarżony działał w tym celu wraz z A. J., który to kopnął pokrzywdzonego jak i kopał świadka oraz aktywnie brał udział w próbach ich zatrzymania i dołączał się do żądań pieniędzy a następnie udzielał oskarżonemu R. pomocy w ten sposób, że swoją obecnością tworzył stan przewagi liczebnej oraz zapobiegał podjęciu jakiejś akcji obronnej przez świadka G. kopiąc go w udo. Po zakończeniu zdarzenia razem z pozostałymi sprawcami od razu oddalił się co wskazuje na to iż łączyły go z nimi te same cele. Zresztą oskarżony J. był tym, który dołączył do zdarzenia przychodząc na pomoc inicjatorowi zajścia czyli oskarżonemu R. i musiał doskonale zdawać sobie sprawę, z tego co jest celem jego działania i w pełni je akceptował. Trzeci z uczestników zajścia, nie brał udziału w bezpośrednich czynnościach sprawczych ale udzielał swoistej asysty budując stan przewagi liczebnej. Z tych względów Sąd uznał, ze oskarżeni działali wspólnie i w porozumieniu pomiędzy zarówno sobą jak i jeszcze jednym sprawcą o ustalonych personaliach dokonując przestępstwa rozboju opisanego w art. 280 § 1 k.k.
Sąd wymierzając karę oskarżonym doszedł do przekonania, że kara 2 lat pozbawienia wolności czyli najniższa kara przewidziana za to przestępstwo jest wystarczająca. Przemawia za tym względnie niepowikłana kryminalnie przeszłość oskarżonych (oskarżony J. wprawdzie był karany lecz za inne, relatywnie mniej szkodliwe społecznie przestępstwo) ograniczona suma strat i tez ograniczony choć nie obojętny zakres użytej przemocy. Tym niemniej taka jednak kara jest konieczna i nie ma podstaw aby poszukiwać łagodniejszych rozwiązań. Oskarżeni nazywając rzecz po imieniu uczynili z publicznej przestrzeni czyli ulicy rodzaj terytorium łowieckiego gdzie przechodzących próbowali prowokować zaczepiali, aż w końcu użyli przemocy i okradli. Fakt bycia pod wpływem alkoholu i dokonanie czynu bezpośrednio w pobliżu czynnego sklepu z alkoholem nasuwa proste wytłumaczenie powodu - otóż najwyraźniej fundusze sprawców wyczerpały się na wcześniejsze spożycie, ale nie wyczerpało się ich pragnienie. Jest poza dyskusją, że zdobywanie środków finansowych poprzez łupienie przechodniów nie mieści się w przestrzeni akceptowalnych zachowań i wymaga skutecznej reakcji. Szczególnie naganne jest, że do użycia przemocy (bynajmniej nie poprzez uderzenie otwartą ręką ale zamkniętą jak wskazywał to pokrzywdzony) doszło już w momencie kiedy pokrzywdzony był skłonny opłacić się sprawcom za pozostawienie jego i jego kolegi w spokoju. Determinacja w tym aby pozbawić go całego zasobu gotówki przemawia na niekorzyść oskarżonych.
Dlatego też w ocenie Sądu kara pozbawienia wolności w wymiarze 2 lat jest adekwatna. Ma ona uzmysłowić oskarżonym życiową nieopłacalność braku pohamowania swojej potrzeby zdobycia pieniędzy drogą przestępstwa.