Source: http://www.aferyprawa.eu/Interwencje/ZABOJSTWO-W-CHLOPACH-tylko-pomylka-prokuratorow-356
Timestamp: 2018-12-09 20:16:53
Legal References Found: art.148
 art. 162
 art. 250
 art. 257
 art. 263
 art. 251
 art. 204
 art. 203

Document Content:
Aferyprawa - ZABÓJSTWO W CHŁOPACH - tylko pomyłka prokuratorów???
Aferyprawa.com Interwencje ZABÓJSTWO W CHŁOPACH - tylko pomyłka prokuratorów???
AFERY PRAWA PRAWO A BEZPRAWIE
ZABÓJSTWO W CHŁOPACH - O CO CHODZI???
TYLKO STRONNICZOŚĆ I NIEKOMPETENCJA PROKURATURY???
Zabójstwa popełnione na 42-letniej Beacie J. i jej dwóch córkach: 12-letniej Biance i 9-letniej Laurze w Chłopach [pod Koszalinem] zbulwersowało całą Polskę. Kobieta i jej dzieci zaginęły w nocy z 17 na 18 lipca 2003r. Ich zakopane zwłoki zostały odkryte przez psa policyjnego kilkaset metrów od domu.
Do zabójstwa przyznali się Rafał J. - dozorca i Andrzej K. - sprzedawca pamiątek.
Jednak prokuratur koszaliński Ryszard Gąsiorowski, jeszcze przed zbadaniem sprawy stwierdził całym prokuratorskim autorytetem, że inicjatorem zbrodni był mąż, ojciec rodziny - Dariusz J. , a motywem zbrodni wspólny majątek rodziny i żony? I zaczęła się prokuratorsko-medialna [Głos Pomorza, itp.] nagonka na ojca rodziny.
W sprawie istotny i bezsporny jest fakt, że Dariusz J. przebywał w czasie zbrodni w Niemczech - tak więc nie mógł brać osobiście udziału w zbrodni. Sąd na wniosek prokuratury zastosował jednak areszt dwóch sprawców i Dariusza J. Dostało się też konkubinie Darka - nagonka prasowa i prześladowania prokuratorskie pozbawiły ją pracy i wyobcowały ze środowiska. Nie jest to pierwsza taka pomyłka "organów nie-sprawiedliwości". Wystarczy tylko przypomnieć niekompetencje prokuratorskie i mataczenia adwokackie w sprawie zabójstwa Oli Bielewskiej z 16.06.2002r [sieradzkie], kiedy to jej ojciec jako pierwszy posiedział sobie w kryminale, dlatego tylko że był z żoną w separacji. Tu mamy podobny motyw i podobne działania prokuratorskie. Kto jak kto, ale "organy sprawiedliwości nie są w stanie uczyć się nawet na własnych błędach.
Istotne są pytania: czy ojciec był na tyle chory, żeby mógł zlecić zabójstwo swojej rodziny, w tym niepełnoletnich córek? - oraz czy chory jest organ sprawiedliwości stawiający takie zarzuty, a teraz fabrykujący dowody swej niekompetencji?
Tak więc kto powinien się poddać badaniom psychiatrycznym?
Nie będę ukrywał, że zlecenie przez ojca zabójstwa swoich dzieci wydaje mi się niedorzeczne - tego nie są warte żadne pieniądze. Majątku też nie można zabrać ze sobą na "tamten świat". Czy prokuratura zrobiła wszystko dla wyjaśnienia motywów w sprawie i czy nie skrzywdzono niewinnych osób? Przedstawię tu parę faktów. .Bardzo dziwne, wręcz nielogiczne [jeszcze jedna blondynka?] jest uzasadnienie zarzutów postawionych przez Prokurator Prokuratury Rejonowej w Koszalinie Agnieszkę Karbowską-Suszek, ciągle podejrzanemu Dariuszowi J. W swoim uzasadnieniu prokurator po prostu pomawia podejrzanego, nic nie uzasadniając, nie przedstawia żadnych dowodów, faktów - a jest to w końcu pomówienie o najcięższe przestępstwo. Wymyślił je [za poradą adwokatów?] sprawca przestępstwa Rafał J., czy prokurator? Prokurator Agnieszka Karbowska-Suszek w żaden sposób nie zweryfikowała, czy przestępca np. nie pomówił ofiarę, żeby zmniejszyć swój udział w zbrodni? Jak prokurator chce udowodnić, że Dariusz J. będąc w Hamburgu jednocześnie morduje swoją rodzinę w Chłopach? A zgodnie z postawionym zarzutem z art.148§2.czytamy: Kto zabija człowieka: 3) w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. Paragraf mamy, kiepsko z tą motywacją. Takie rozdwojenie osobowości świadczyć może jedynie o schizofrenii... tylko kogo?
W dalszej działalności prokuratury mamy nagłaśnianie i oskarżanie, ofiar tego przestępstwa: ojca dzieci Dariusza J. i świadka Urszuli H. Robi się im rewizje po mieszkaniach, zabiera komputer, nawet aparat fotograficzny [może ma się nauczyć mówić?] itd. Jednocześnie szczegółowo nie poszukuje się dowodów i skradzionych przedmiotów u morderców rodziny Rafała J. i Andrzej K. Nie inwigiluje się ich rodzin i znajomych, nie sprawdza się bilingów rozmów telefonicznych między nimi itd.
Czy samo sprostowanie i przyznanie się do niekompetencji sądu w Koszalinie, że ".. postanawia sprostować "oczywistą omyłkę pisarską?" w postanowieniu z dnia 7.04.04r. Sądu Rejonowego w Koszalinie w sprawie Urszuli H. w ten sposób, że w miejsce błędnie wpisanych wyrazów "podejrzanego, podejrzanej" wpisać prawidłowo wyraz " zatrzymanej", oraz wykreślić wyraz "przeciwko". - zwróci jej godność i pracę?
A co z przeprosinami Rzecznika Prokuratury Rejonowej w Koszalinie Ryszarda Gąsiorowskiego, który raczył na konferencji prasowej powiedzieć, że" W zbrodni brał udział Leszek J. mąż i ojciec ofiar ["Głos Pomorza" z dn.29.03.2004r]", " Najprawdopodobniej motyw finansowy", "dzieci dziedziczą" itd. Wszystkie te stwierdzenia padły na bazie li tylko i wyłącznie pomówienie mordercy, bez zbadania alibi i przesłuchania jakiegokolwiek świadka. Chodziło mu jak Wałęsie wyłącznie o popularność? - Teraz ją będzie miał, lubię opisywać niekompetencje urzędników. W wyniku nagonki prasowej spowodowanej bezzasadnymi urojeniami prokuratorskimi świadek stracił pracę, a niewinny człowiek wariuje w areszcie z rozpaczy po stracie dzieci. Dopiero niedawno gdy się okazało się, że nie ma związku z okrutnym morderstwem dzieci i żony zmieniono zarzut na "sprawstwo kierownicze?". Ciekawe na co jeszcze wyśnią w swej pomroczności intelektualnej organy nie-sprawiedliwości? - coś trudno wskazać w tej instytucji jakieś logicznie myślące jednostki...
Ja posiadam dowody, ze Dariusz J nie miał styczności z mordercami. W czasie popełnienia przestępstwa był w Hamburgu , pracował, robił zakupy kartą (są potwierdzenia przelewów), dokonywał płatności przez internet (IP komputera), był z towarzystwem w teatrze, itd. Po dowiedzeniu się o zniknięciu rodziny stawał na głowie, żeby odnaleźć dzieci - prasa, telewizja, współpraca z policją, nawet jasnowidze. Każdy widział, że bardzo przeżywa ten horror, że jest w strasznym stanie psychicznym. W końcu zabito mu ukochane dzieci i ich matkę, a jego żonę... Nawet w areszcie koszalińskim mówią, że ten człowiek tego nie mógł zrobić. Niewinny człowiek, któremu zamordowano dwójkę ukochanych dzieci siedzi w areszcie, bo komuś się nie chciało sprawdzić, czy przypadkiem on w tym czasie nie robił coś innego, nie przebywał gdzieś daleko... W końcu jak się okazało, że to nie on, to następuje zmiana zarzutu z udziału bezpośredniego w "sprawstwo kierownicze?". Ciekawe skąd Rafał J. dowiedział się w areszcie, że Dariusz J. nie mógł brać udziału w "jego dziele" i zmienił zarzut, że ten miał mu rzekomo zlecić morderstwo za obiecanie 10 tys. zł? Przecież prokuratura nawet nie pofatygowała się , żeby sprawdzić bilingi sprawców po 18.07.03r, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie kontaktował się wszyscy z sobą, choćby dla upomnienia się o pieniądze?
Jeśli chodzi o morderców, to Rafał J. był zatrudniony wraz z konkubiną Beatą B. (z córeczką 4lata) w gospodarstwie agroturystycznym w Chłopach prowadzonym przez zamordowaną Beatę J. Mieszkali tam od 2001r pilnowali posiadłości też w okresie poza sezonem, wykonywali drobne naprawy. Łączył ich romans (smsy od Rafała do Beaty, jego oświadczenia o "bliższej znajomości"? Jednocześnie, jako "gospodarz?" narobił co najmniej 10.000zł długów. Czy to nie mogło być motywem zabójstwa? Znika 21 lipca zaraz po zaginięciu rodziny - tak w środku sezonu turystycznego? Policja znajduje go w październiku i jak każdego przestępcę wypuszcza za poręczeniem majątkowym?!? Czy prokurator nie potrafi wyjaśnić skąd wziął kasę na poręczenie? Chyba nie od Dajusza J. bo ten według prokuratora był "goły i wesoły?", a kasę dopiero miałby po wykonaniu zlecenia na "mokrą robotę?" i sprzedaży majątku? bzdurne interpretacje... Tak trudno sprawdzić wszystkie wypłaty z kont bankowych?
Drugi zabójca, Andrzej K. był turystą, który mieszkał w gospodarstwie w Chłopach i pracował w Mielnie, a sezonowo handlował pamiątkami. Zaprzyjaźnił się z Rafałem, razem często przebywali i pili alkohol. Był do końca sierpnia. Co ciekawe, on nie pomawia Dariusza J, tylko swojego kompana. Adwokaci nie zdążyli uzgodnić pomówień? Miał rzekomo dostać od niego 5 tys. zł. Dostał kluczyki od samochodu, należącego do Beaty J. Samochód został znaleziony w kwietniu w Koszalinie na jednym z osiedli w stanie nienaruszonym. Tak sobie spokojnie stał tyle miesięcy zagraniczny wóz z niemiecką rejestracją? A policja nic dziwnego nie zauważyła?
Podobno oskarżeniem Dariusza J. i przejęciem majątku jest bardzo zainteresowany szwagier - Grzegorz G. Czy to nie jego tajemniczy wpływ na całe to nieudolne śledztwo prokuratorskie? Czy jego postać też w którymś momencie znajdzie swoje miejsce w tej całej koszmarnej historii...???
Dla zainteresowanych dyskusja i artykuł w Kurierze [Hamburg]
Po ukazaniu się tej publikacji w prokuraturze i sądzie rozpętała się burza. Należy zwrócić uwagę, że była to pierwsza i prawdopodobnie jedyna publikacja medialna prezentująca odmienne poglądy na sprawę zabójstwa w Cłopach.
Publicysta - Zdzisław Raczkowski, nawet otrzymał z Niemiec pogróżki za mieszanie się w "nie swoje" sprawy.
Jednak Sąd Okręgowy w Koszalinie dnia 17.09.04r - przewodniczył SSO Waldemar Katzig wydał postanowienie zwalniające pomówionego Darka z aresztu. Jedyny, który prawdopodobnie przestudiował całe akta i wykazał się intelektem oraz znajomością PRAWA. Pozostało jeszcze i tak wiele wątków tego morderstwa do wyjaśnienia, przerastających możliwości umysłowe prowadzących prokuratorów. Jest jednak już nadzieja, że zwycięży prawda i logika, a nie układy.
Poniżej w ramkach postanowienie sędziego okręgowego.
Efektem tego było zażalenie prokuratorskie i wniosek Prokuratura Rejonowego z Koszalina Jacka Antonowicza na zwolnienie z aresztu oskarżonego Dariusza J. Dziwne, że w sprawie Ungiera prokuratura tak sprawnie nie działała... ???!!!
Pomysły prokuratura dokumentuję poniżej w ramkach:
Na dzień dzisiejszy Darek jest wolny, ale bez pracy, ponieważ co trzy dni ma zgłaszać się w komisariacie policji.
Na przeżycie dostał 100zł, czyli bez wątpienia lepiej wiedzie się skazańcom "w kiciu". Będziemy kontrolować ile lat jeszcze potrwa wyjaśnianie wszystkich wątków... Czy może aż wszyscy zapomną o co chodzi?
SĄD MOŻE BYĆ UPIERDLIWY, ALE NIECH BĘDZIE SPRAWIEDLIWY...
O tych wszystkich nieproceduralnych poczynaniach prokuratorów i sędziów Darek zawiadamia Ministra Sprawiedliwości A. Kalwasa. Ja wiem, że minister mu odpowie, że on nic nie może, podobnie jak mnie odpowiedział jego poprzednik G. Kurczuk i np. prezes Dziewulski. Czy te stanowiska są tylko reprezentacyjne [czyt. imprezowe?] i brania niezasłużonej kasy? Sprawdzimy.
Leszek D. J.___________________________________________________________________________
Chłopy, dnia 14 lutego 2005 roku. Do Minister Sprawiedliwości
Dot. akt Prokuratury Rejonowej
w Koszalinie - Ds. 971/04.
Zwracam się do pana Prokuratora z prośbą o zainteresowanie się w ramach przysługujących Panu uprawnień kontrolnych i nadzorczych moją sprawą prowadzoną przez Prokuraturę Rejonową w Koszalinie - sygnatura akt Ds. 971/04 - oraz istniejącymi w tej sprawie nieprawidłowościami, mającymi moim zdaniem istotne znaczenie zarówno dla biegu dalszego toku tego postępowania jak i moich uprawnień osoby podejrzanej.
Wątpliwości i uwagi, które postaram się przedstawić poniżej są następstwem dotychczasowego postępowania i wykonywanych czynności, jak również moim zdaniem naruszenia zasady równości stron wobec prawa.
Zdaję sobie sprawę z powagi .samej sprawy oraz stawianych zarzutów. Oceny przedstawianych przeze mnie zdarzeń i moim zdaniem uchybień mogą oczywiście mieć charakter subiektywny, lecz pewne fakty wskazują jednoznacznie, iż moje uwagi nie są bezpodstawne i gołosłowne. Mam nadzieję, iż Pan Prokurator po zapoznaniu się z treścią mego pisma oraz aktami sprawy mój pogląd w pełni podzieli.
Moje zastrzeżenia nie należy rozumieć jako niedozwoloną próbę wpływania na przebieg toczącego się postępowania karnego ale prośbę o skontrolowanie celowości, oraz zasadności szeregu podejmowanych w tym postępowaniu decyzji. Uważam, iż mam prawo do takiego zachowania, szczególnie w sytuacji gdy sprawa dotyczy zabójstwa najbliższych mi osób, będąc jednocześnie sprawą decydującą o całym moim przyszłym życiu.
Pragnę zaznaczyć, iż sprawa ta już w chwili obecnej zrujnowała moje dotychczasowe życie, a stanowisko Sądu Okręgowego w Koszalinie (zał.nr1) oraz Sądu Apelacyjnego w Gdańsku (zał.nr 2) o uchyleniu w stosunku do mnie tymczasowego aresztowania oraz motywy podjęcia takiej decyzji wskazują jednoznacznie, iż nie jestem przysłowiowym pieniaczem, a jedynie osobą walczącą o swoje dobre imię i moje prawa.
Pozwalam sobie stwierdzić, iż w dotychczasowym postępowaniu Prokuratury Rejonowej dostrzegam szereg istotnych uchybień, pozwalających podnosić zarzut naruszenia równości stron wobec prawa, a także nieuzasadnionych i noszących cechy braku obiektywizmu toczącej się sprawie zabójstwa moich dzieci Bianci i Laury oraz żony Beaty J.
Mając to na uwadze oraz ufając, iż w znaczącej części podzieli Pan moje zastrzeżenia, które poniżej pozwalam sobie sformułować, oczekuję podjęcia niezbędnych kroków prawnych zmierzających do usunięcia tych nieprawidłowości oraz przywrócenia mi wiary w sprawiedliwy wymiar sprawiedliwości.
Zarzuty moje dotyczącą następujących kwestii:
1.Za niedopuszczalne uważam z punktu widzenia osoby podejrzanej, iż małżonkowie pracują w stosunku zależności służbowej.
Prokurator Jacek Antoniewicz kieruje Prokuraturą Rejonową w Koszalinie (zał. nr 3) a jego żona Anna A. odpowiada na zażalenia kierowane przeze mnie do Prokuratury Okręgowej (zął. Nr 4,5). Wszelkie moje wnioski , czy zażalenia w takiej konfiguracji mogą dotrzeć tylko do poziomu Prokuratury Okręgowej i tam zostają odrzucane.
- załączniki nr 4,5
2.Od momentu zatrzymania mnie w dniu 24 marca 2004 r. pod zarzutem czynnego udziału w zamordowaniu moich bliskich pozbawiony zostałem wszelkich praw umożliwiających mi zapoznanie się z podstawą stawianych mi zarzutów. Wielokrotnie występowałem do Prokuratury Rejonowej z prośbą o poinformowanie mnie na jakiej podstawie czyich zeznań zostałem tymczasowo aresztowany i na jakiej podstawie zmieniono mi zarzut. Odpowiedź otrzymałem po wielu miesiącach przebywania w areszcie.
3.Przez cały okres pobytu w areszcie nie miałem ani razu dostępu do akt.
Po zdjęciu sankcji i zamianie na dozór przez Sąd Okręgowy w Koszalinie, czekałem od września do grudnia 2004r. na pozwolenie przejrzenia 24 tomów akt. Udostępniono mi je na okres pięciu dni, w tym jeden dzień nie mogłem czytać akt, gdyż byłem wezwany na spotkanie do Konsula Niemiec w Gdańsku w celu możliwości uzyskania pomocy socjalnej, gdyż zostałem bez środków do życia.. Mimo argumentu, który użyłem w prośbie o ponowne udostępnienie akt, nie uwzględniono faktu, że jestem osobą niemieckojęzyczną i czytanie w języku polskim sprawia mi trudność. Odnoszę nieodparte wrażenie ,że Prokuratura nie chce abym wiedział jak faktycznie przebiega śledztwo i tak naprawdę nie zależy jej na dowiedzeniu się prawdy o tym strasznym morderstwie.
4.Dziwnym wydaje się fakt, że dopiero po 10 miesiącach Prokuratura stawia zarzut konkubinie mordercy z art. 162 § 1kk o nie udzielenie pomocy moim córkom, mimo iż wiedzę tę policja i Prokuratura miały od początku śledztwa.
5.Jeszcze bardziej zaskakująca jest wypowiedź prokuratora Jacka Antoniewicza w „Głosie Pomorza” z dnia 4-6 lutego 2005r, że nie może być postawiony zarzut wobec matki mordercy, która podszywała. się za moją żonę i w ten sposób pomagała zabójcom w kierowaniu śledztwa na fałszywe tory, mimo iż jest świadek , który to potwierdza, również na piśmie.
W/w Prokurator mówi::” Materiał dowodowy nie jest wystarczający, aby tej kobiecie cokolwiek zarzucić. Poza tym jako osoba najbliższa podejrzanemu Rafałowi J. jest zwolniona z odpowiedzialności karnej.”
Odnoszę wrażenie ,że jest w ten sposób przez policję i Prokuraturę koszalińską chroniona.
6. Z jednej strony chroniona jest osoba popełniająca przestępstwo, z drugiej zaś strony szykanowana jest moja rodzina i konkubina w celu utrudnienia im działań , mających na celu pomoc w mojej sprawie. Przykładem może być arogancka odpowiedź na jedną z próśb mojej konkubiny o wyjaśnienie działań Prokuratury. Aby uniknąć konieczności udzielenia odpowiedzi Prokurator stwierdził, iż :”..nie może być Pani uznana za konkubinę podejrzanego Leszka Dariusza Jeger.”
Jest to stwierdzenie niezgodne z prawdą. Już w momencie zatrzymania i w innych dokumentach prokuratury widnieje Urszula Hołub jako moja konkubina co potwierdzamy naszymi oświadczeniami . Natomiast dla wygody działań prokuratorskich podważa się chociażby nasz związek aby utrudnić działania osobie najbliższej. Nadmienić w tym miejscu należy, iż Urszula Hołub sama wystąpiła do Prokuratury za pośrednictwem adwokata o przesłuchanie jej jako świadka w sprawie.
7. Ignoruje się i umarza śledztwo w sprawie gróźb karalnych kierowanych w stosunku do moich rodziców (list z groźbami) i do mojej konkubiny (anonimowe telefony). Prokuratura nie chce znać autorów tych gróźb.
4.W trakcie mojego pobytu w areszcie szykanowani byli moi rodzice ,bo jak inaczej można nazwać wprowadzenie ich w błąd informacją, że wydanie zwłok moich najbliższych odbędzie się za około dwa – trzy tygodnie, po czym z prasy dowiedzieli się o pogrzebie, który się odbył w tydzień po tej informacji. Dla nich, ludzi starszych niemożność uczestniczenia w pochówku ukochanych wnuczek i synowej był ciosem nie do powetowania.
5.W czasie mojego pobytu w areszcie wstrzymywana i przetrzymywana była korespondencja między mną i moją konkubiną. Dopiero interwencja w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka nieco poprawiła sytuację.
6.Był przypadek, że z prasy dowiedziałem się jaką odpowiedź otrzymam z Prokuratury Rejonowej na moją prośbę. Oficjalna odpowiedź dotarła do mnie po kilku dniach od publikacji prasowej np. 16 lipca 2004r. ukazuje się informacja w prasie lokalnej i ogólnopolskiej , ja otrzymuję wiadomość 21 lipca 2004r. droga oficjalną.
7.Po zamianie środka zapobiegawczego przez Sąd Okręgowy w Koszalinie z aresztu na dozór, wystąpiłem o wydanie moich zatrzymanych rzeczy. W sytuacji, gdy nie mam w tej chwili żadnych środków do życia poza pomocą rodziców i konkubiny, mogłyby być przydatne. Niestety , na poziomie Prokuratury Okręgowej sprawa utknęła. Tymczasem strona niemiecka wydała mi wszystkie rzeczy , o które poprosił mój adwokat, w tym trzy komputery.
8.Ignorowane są wszelkie prośby kierowane w moim imieniu przez adwokatów o zmianę środka zapobiegawczego.
Od 23 grudnia 2004r. nie otrzymałem żadnej odpowiedzi w tej kwestii, - załącznik nr 10
Jak również w sprawie umorzenia śledztwa wobec mojej osoby - załącznik nr 11
8.Publiczne wypowiedzi Prokuratorów są niespójne , niezgodne z prawdą i wykluczają się:
- 31.03.04r - Prokurator Ryszard Gąsiorowski do dziennika „Fakt”: ”Mamy dowody na to, że Leszek J. był w gospodarstwie agroturystycznym i brał udział w potrójnym zabójstwie”.
- 4-6 luty 2005r – Prokurator Jacek Antoniewicz do „Głosu Pomorza”: „...Od początku rola Leszka J. była dla nas jasna. Nikt z prokuratorów nie kwestionował twierdzenia obrony , że tego tragicznego dnia nie był obecny w gospodarstwie” .A przecież miałem postawiony zarzut czynnego udziału w zabójstwie moich najbliższych i na jego podstawie musiałem przebywać w areszcie.
9.Po zapoznaniu się z 9-cioma tomami akt (tyle zdążyłem przeczytać w ciągu czterech dni), wysnułem wnioski i upewniłem się co do tego, że popełniono w trakcie śledztwa wiele błędów, jak również wskazałem człowieka, który wprowadził w błąd policję, firmę detektywistyczną Rutkowski & Czerwiński zajmującą się sprawą poszukiwania moich najbliższych oraz Prokuraturę. Niestety na moje wnioski nie są udzielane odpowiedzi już od ponad miesiąca. Przekonany jestem, że zajęcie się nimi przez Prokuraturę ujawniłoby brak należytej staranności w trakcie czynności śledczych wykonywanych przez organy ścigania.
Pragnę dodać, że z policją i Prokuraturą w Niemczech współpraca układa się na zupełnie innym poziomie, w poszanowaniu godności człowieka, czego nie mogę powiedzieć o działaniu Prokuratury w Koszalinie.
Odnoszę wrażenie, że sentencja Cycerona - „Bądźmy niewolnikami prawa, abyśmy mogli być wolni." może być stosowana tylko wobec nielicznych i wybranych, do których grona nie jest mi dane należeć.
Proszę o rozpatrzenie podanych przez mnie przykładów w trosce również o inne osoby, które mogą znaleźć się w podobnej sytuacji..
1. Postanowienie Sądu Okręgowego w Koszalinie z dnia 17 września 2004r
2. Postanowienie Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 12 października 2004r.
3. Zażalenie prokuratora Jacka Antoniewicza w imieniu Prokuratury Rejonowej w Koszalinie do Sądu Apelacyjnego w Gdański.
· Postanowienie Anny Antoniewicz – prokurator Prokuratury Okręgowej w Koszalinie o nie uwzględnieniu zażalenia na odmowę wydania przedmiotów uznanych za dowody rzeczowe.
· Zażalenie na odmowę wydania rzeczy zatrzymanych w czasie przeszukania.
· Postanowienie Anny Antoniewicz –prokurator Prokuratury Okręgowej w Koszalinie o nie uwzględnieniu zażalenia na odmowę udostępnienia akt.
· Zażalenie do Prokuratury Okręgowej w Koszalinie na odmowę dalszego wglądu do akt.
6. Uzasadnienie Prokurator Prokuratury Rejonowej w Koszalinie postanowienia o zmianie postanowienia o przedstawieniu zarzutu z dnia 23 września 2004r., do postanowienia z dnia 01 czerwca 2004r.
7. Kopia wywiadu z prokuratorem Jackiem Antoniewiczem w dzienniku „Głos Pomorza” z 4-6 luty 2005r
8. Odpowiedź Prokuratora Okręgowego z informacją, że Urszula Hołub nie może być uznana za moją konkubinę.
· Postanowienie Prokuratora Rejonowego w Koszalinie o morzeniu dochodzenia w sprawie gróźb karalnych;
· List z groźbami skierowany do moich rodziców;
· Zawiadomienie Sekretariatu Prokuratury Rejonowej w Koszalinie o odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie gróźb karalnych kierowanych telefonicznie do mojej konkubiny.
10. Zawiadomienie Sekretariatu Prokuratury Rejonowej w Koszalinie o zatrzymaniu korespondencji.
11. Wniosek obrońcy podejrzanego o zmianę środka zapobiegawczego.
12. Wniosek obrońców podejrzanego Leszka J. o umorzenie postępowania..
A co pisze się w prasie o tym wszystkim?
Oczywiście, wcześniej zostały przedstawione warunki prawne dot. aresztowania tymczasowego - tak, gdyby prowadzący sprawę sędziowie i prokuratorzy byli niedouczeni.
Zatrzymaniu na 48 godzin oraz że może się ono wydłużyć do 72 godzin, jeśli przed upływem owych dwóch dób zostanie złożony wniosek o tymczasowe aresztowanie.
Jeśli przeciwko zatrzymanemu są dowody, iż popełnił on przestępstwo, prokurator może wystąpić do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie. W posiedzeniu sądu, który będzie rozpatrywał wniosek, może wziąć udział obrońca oskarżonego, ale sąd nie jest zobowiązany do powiadomienia go o terminie rozpatrzenia wniosku. Jeśli jednak zatrzymany zwróci się do sądu z prośbą o powiadomienie obrońcy, sąd jest do tego zobowiązany. „Tymczasowe aresztowanie” może zatem nastąpić tylko na mocy postanowienia sądu – art. 250 kodeksu postępowania karnego. Na postanowienie to przysługuje zażalenie i wnosi się je do sądu wyższej instancji, ale za pośrednictwem sądu, który areszt orzekł. Samo wniesienie zażalenia nie wstrzymuje jednak wykonania postanowienia sądu w sprawie tymczasowego aresztu, zatem podejrzany pozostanie w areszcie. Osadzenie w areszcie nie jest sankcją karną, ma na celu jedynie zabezpieczyć prawidłowy tok postępowania, tzn. udaremnić podejrzanemu czy już oskarżonemu zacieranie śladów, ukrycie się czy nakłanianie do fałszywych zeznań. Można je zastosować również wtedy, gdy istnieje obawa popełnienia przez oskarżonego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu czy bezpieczeństwu powszechnemu. Tymczasowe aresztowanie jest najsurowszym środkiem zapobiegawczym, bo można zastosować inne: poręczenie majątkowe, dozór policji, poręczenie osoby godnej zaufania, poręczenie społeczne, zawieszenie w czynnościach służbowych lub w wykonywaniu zawodu, nakaz powstrzymania się od określonej działalności lub prowadzenia określonego rodzaju pojazdu czy zakaz opuszczania kraju.
Jeśli w stosunku do oskarżonego zastosowano tymczasowe aresztowanie, sąd ma obowiązek bezzwłocznie zawiadomić:
* osobę najbliższą dla oskarżonego – może ją sam wskazać;
* zakład pracy;
* szkołę lub uczelnię;
* w przypadku do żołnierza – jego dowódcę.
Sąd ma też obowiązek:
* zadbać o mienie aresztowanego;
* zawiadomić sąd opiekuńczy, jeśli zachodzi potrzeba opieki nad jego dziećmi;
* zawiadomić opiekę społeczną, jeśli potrzebna jest pomoc osobie chorej lub niedołężnej, którą oskarżony się opiekował.
O rozesłanych powiadomieniach i wydanych zarządzeniach oskarżony musi być powiadomiony.
Na ogół sąd orzeka tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy, ale z uwagi na szczególne okoliczności może termin ten wydłużyć do 12 miesięcy. Okres tymczasowego aresztowania do czasu wydania pierwszego wyroku nie może przekroczyć na ogół dwóch lat, chyba że z uwagi na wydłużającą się obserwację psychiatryczną. Jeśli zapadł wyrok w pierwszej instancji, który nie pozbawia oskarżonego wolności, należy go zwolnić z aresztu. Jeśli natomiast sąd orzeknie karę więzienia, można go pozbawić wolności do czasu wykonania kary, przedłużając aresztowanie co trzy miesiące.
Stosując tymczasowe aresztowanie, sąd może zastrzec, że środek ten ulegnie zmianie z chwilą złożenia, nie później niż w wyznaczonym terminie, określonego poręczenia majątkowego, tzw. kaucji – art. 257, par. 2 k. p. k.
W przypadku niesłusznego „tymczasowego aresztowania” oskarżonemu (również podejrzanemu) przysługuje odszkodowanie od Skarbu Państwa.
O ile istotnie zgodzić się należy z poglądem, że przepisy o przedłużaniu czasu tymczasowego aresztu dotyczą czasu rzeczywistego pozbawienia oskarżonego wolności wyłącznie na podstawie postanowienia o aresztowaniu (jego zastosowaniu bądź przedłużeniu) w danej sprawie, o tyle nie można uznać, iż w sytuacji, gdy stosowanie aresztu jest merytorycznie zasadne, a podejrzany jednocześnie pozbawiony jest wolności w oparciu o inną decyzję procesową, sąd zwolniony jest od obowiązku oznaczenia czasu trwania tego środka zapobiegawczego. W wypadku zatem, gdy faktyczny czas pozbawienia podejrzanego wolności, opartego na postanowieniu o stosowaniu tymczasowego aresztowania nie przekracza terminów określonych w art. 263 § 1-3 k.p.k., to dalsze stosowanie, a w istocie utrzymanie, a nie przedłużanie środka, następuje na zasadach ogólnych, te zaś nakazują - w myśl art. 251 § 2 k.p.k. - każdorazowo oznaczać termin stosowania tymczasowego aresztowania.
Postanowienie Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 5 września 2001 r., sygn. II AKz 691/01
Przepisy art. 204 § 1 k.k.w. w związku z art. 203 § 1 k.k.w. w sposób wyraźny różnicują zawiadomienie o stanie zdrowia sprawcy umieszczonego w zakładzie leczniczym i postępach w leczeniu od opinii biegłych. Opinia biegłych wydawana jest jedynie w razie potrzeby i na wyraźne żądanie sądu, nie zaś w każdym przypadku przedłużenia okresu detencji.
Postanowienie Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 18 lipca 2001 r., sygn. II AKz 506/01
Tyle, ciąg dalszy z pewnością nastąpi...
Winny, niewinny, poszkodowany - Życie z piętnem mordercy na Leszka Jegera wszyscy wydali wyrok, jeszcze zanim zrobił to sąd - Życie Warszawy 13.05.2005 MAGDA OMILIANOWICZ
06-11-2016 / 09:02
lebensversicherungvergleich.top/oeco-kapital-lebensversicherung.html onlinelebensversicherung.pw/hamburg-mannheimer-versicherung-kündige hausratversicherungkosten.info/hundehalterhaftpflichtversicherung-de lebensversicherungde.info/bgh-urteil-lebensversicherung-rückkaufswe
04-11-2016 / 22:44
kfzversicherungkosten.tech/kfz-versicherung-vergleich-betriebe.html
25-10-2016 / 08:10
gunstigekfzversicherung.info/gefahrene-kilometer-kfz-versicherung.ht
22-10-2016 / 01:02
kfzversicherungvergleichen.pw/autoversicherung-ändern-lassen.html
20-10-2016 / 21:40
autoversicherungskosten.info/stiftung-warentest-autoradio.html
20-09-2016 / 11:10
segurodeauto.pw/comparativa-seguros-hogar-online.html