Source: https://issuu.com/fabrykainformacji/docs/37-2010-_92_
Timestamp: 2017-08-17 07:16:14
Legal References Found: art.38
 art.145
 art.2
 art.5
 art. 41
 art.34

Document Content:
37-2010-[92] by fabrykainformacji - issuu
KATALOG DOM I OGRÓD 2010 Tygodnik bezpłatny
17 września 2010 Rok III, nr 37 (92) ISSN 1689-5606 www.naszraciborz.pl
Andrzej a n j o w a n j Kole Markowiak ł i c a ? i m r a z c t a l a s p o zd posadę
u pojawiły Od kiedy w Raciborz alaczadop . tzw z się nowe sklepy fia coraz tra ć yję prz ę izb na , mi z objawawięcej młodych osób h środtyc ia an mi przedawkow ma, który Kli tr Pio y dn Ra . ków ał za zaw ubiegłym roku obstaw y Solnej, mknięciem sklepu prz jnę. Rozznów wyrusza na wo zej komiiżs jbl pocznie ją na na y. iat ośw sji •Czytaj strona 2
Były prezydent Raciborza, poseł i wiceminister środowiska nie pokieruje już budową zbiornika Racibórz. Jego przełożeni postanowili odwołać go ze stanowiska zastępcy dyrektora RZGW. Markowiak objął stanowisko zastępcy dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gliwicach ds. budowy zbiornika po tym jak odszedł z fotela wiceministra środowiska w związku z szeroko opisywanymi przez media kłopotami lustracyjnymi. Samorządowcy powiatu raciborskiego, zainteresowani budową zbiornika, już kilkanaście dni temu dowiedzieli się, że straci posadę. Jej formalne ogłoszenie poprzedziły konsultacje z ministrem środowiska i szefem Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej. Sam Markowiak jeszcze od 20 do 23 września zamierzał ugościć misję Banku Światowego, który przekaże środki na inwestycję. 14 września, na spotkaniu w Wodzisławiu, pożegnał się jednak z samorządowcami ziemi raciborskiej i wodzisławskiej. Na współpracę z Markowiakiem narzekał głównie wójt Lubomi Czesław Burek. Jego zdaniem, dymisja ta przyspieszy realizację tego ważnego zadania. (w)
2 » Aktualności » Racibórz »Od kiedy w Raciborzu pojawiły się nowe sklepy z tzw. dopalaczami, na izbę przyjęć trafia coraz więcej młodych osób z objawami przedawkowania tych środków. Radny Piotr Klima, który w ubiegłym roku obstawał za zamknięciem sklepu przy Solnej, znów wyrusza na wojnę. Rozpocznie ją na najbliższej komisji oświaty.
Kurier tygodniowy Czesław zaśpiewa
8 października w Raciborskim Centrum Kultury przy ul. Chopina odbędzie się koncert Czesława Mozila. – Odbędzie się on w ramach obchodów Dnia Animatora Kultury, ale poza zaproszeniami będzie też możliwość zakupienia biletu – zapewnia dyrektor RCK Janina Wystub. – O koncercie Czesław Śpiewa myśleliśmy już od dłuższego czasu. Na początku zastanawialiśmy się, czy nie zrobić go w plenerze, ale ostatecznie zadecydowaliśmy, że mamy salę, którą można wykorzystać – opowiada Janina Wystub. Obecnie trwają ustalenia, co do liczby miejsc biletowanych, ceny biletów, a także godziny występu. – Prawdopodobnie koncert rozpocznie się o godz. 19.00, tuż po oficjalnej części Święta Animatora Kultury, którą planujemy na 18.00 – mówi dyrektor RCK. Koncert odbędzie się w sali widowiskowej przy ul. Chopina, dzięki czemu miejsc będzie dużo więcej niż w zeszłym roku na koncercie Sojki, który zorganizowano w DK Strzecha.
Pobił dla komórki
W sobotę około godziny 1.30 policjantom z referatu patrolowo- interwencyjnego udało się zatrzymać 29-letniego raciborzanina. Mężczyzna nieco wcześniej pobił 22-letnią kobietę, mieszkankę Ściborzyc Wielkich. Ukradł jej telefon. Za rozbój grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności. Tej samej nocy policjanci interweniowali jeszcze przy ul. Ogrodowej. Tam nieznani sprawcy zabawili się stojącym od dłuższego czasu fiatem 126 p na jastrzębskich numerach rejestracyjnych. Wywieźli malucha na ulicę i przewrócili go. Na miejsce wezwano straż pożarną, aby usunęła substancje, które wyciekły z pojazdu i zabezpieczyła go. Policja natomiast nakazała właścicielowi usunąć pojazd.
Kto nowym wójtem Krzyżanowic?
Wójt Krzyżanowic Leonard Fulneczek nie będzie się ubiegał w tegorocznych wyborach o kolejną kadencję. O swojej decyzji wójt Fulneczek poin-
Piątek, 17 września 2010 » www.naszraciborz.pl
Rybnik »... również w raciborskim magistracie. O co chodzi? O ożywienie handlu w ścisłym centrum. – Musimy znaleźć funkcję centrotwórczą – mówi wiceprezydent Wojciech Krzyżek. Jego zdaniem spełni ją nowa galeria na pl. Długosza i odnowienie skweru ks. Pieczki. Niewykluczone też, że gmina zrezygnuje z opłat za parking.
Kolejna wojna Nie tylko w Rybniku martwią, z dopalaczami się lecz... Justyna Korzeniak
W naszym mieście temat dopalaczy wraca jak bumerang. Od kiedy zamknięto sklep przy Solnej, wiele osób myślało, że to już koniec. Nic bardziej mylnego. Punktów, gdzie można nabyć te na pozór niegroźne środki otwarto już kilka. Ten przy Wojska Polskiego przyprawia o ból główy rodziców uczniów uczęszczających do pobliskich szkół. – Nie jestem za tym, żeby takie sklepy otwierać w naszym mieście bądź gdziekolwiek indziej. Jak już muszą funkcjonować, to lepiej żeby były na obrzeżach miasta. Przez Wojska Polskiego przecież chodzą dzieci do liceum, gimnazjum czy Budowlanki – mówi mieszkająca w tym rejonie pani Mirosława. – Ja bym je wszystkie pozamykał. Jeden panu Klimie udało się zamknąć, dlaczego teraz nic z pozostałymi nie robi? – pyta pan Józef, 65-letni emeryt z Raciborza. Sklep przy Solnej zniknął z rynku, bo nie miał wystarczających obrotów, by się utrzymać. Towar nie chwycił, ale są kolejni, którzy chcą w Raciborzu na tym zarabiać.
Tymczasem wiceprzewodniczący Rady Miasta Piotr Klima zapewnia, że nie zamierza siedzieć z założonymi rękami. Zapowiada, że na najbliższej komisji oświaty, a następnie sesji Rady Miasta, poinformuje radnych, że chce wystąpić do Sejmu o stosowną ustawę w spawie zakazu sprzedaży dopalaczy. – Poproszę też posłów naszej ziemi, aby podjęli radykalne kroki w tej sprawie – mówi. W drugiej połowie października Klima zamierza zorganizować kolejną konferencję naukową, na wzór tej z 19 lutego 2009 r. – Zaproszę na nią nie tylko rodziców czy nauczycieli, ale także naszych posłów, aby uświadomić im zagrożenie, jakie niosą za sobą dopalacze – tłumaczy. Radny zdradził, że na konferencji chce też przedstawić słuchaczom przykłady z oddziałów szpitalnych, do których trafili pacjenci po spożyciu takich środków. A pacjentów po dopalaczu nie trzeba daleko szukać. Kilka dni temu agresywny 20-latek trafił do raciborskiego szpitala. – Z mężczyzną ciężko było nawiązać kontakt. Raz szarpał się, krzyczał, za chwilę był nielo-
gicznie spokojny, innym razem mówił, że nas kocha. Obserwując jego zachowanie nie mieliśmy wątpliwości, że mężczyzna zażył środek nazywany dopalaczem – mówi dr Piotr Sokołowski, szef pogotowia ratunkowego w Raciborzu. Jak się okazuje, nie jest to jedyny przypadek, z których raciborscy lekarze mieli w ostatnim czasie do czynienie. – Od czasu, gdy w mieście znowu otwarto te sklepy, coraz częściej trafiają do nas osoby, które zażyły dopalacze – zapewnia Sokołowski. Dodaje również, że opieka nad takim człowiekiem jest niebywale trudna. Ostrzega, że dopalacze są szczególnie niebezpieczne dla kierowców. Jako przykład podaje przypadek z pogotowia w BielskuBiałej, gdzie również pracuje. – Przyjechałem do wezwania, gdzie kierujący spowodował kolizję, następnie wysiadł z samochodu i zaczął tańczyć na ulicy. Kiedy przyjechali policjanci i chcieli go zabrać, mężczyzna wykrzykiwał do funkcjonariusza, że go kocha i chcę się z nim ożenić – relacjonuje Sokołowski.
Racibórz » Na raciborską komendę policji zgłaszają się raciborzanie, którzy robili opłaty w punkcie Złotówka przy ul. Pocztowej. Poszkodowani zgodnie twierdzą, że zostali oszukani przez pracownika niewielkiego kiosku. Pieniądze, które wpłacili, nie wpłynęły na konto odpowiednich firm.
Oszukiwali otówce ł Z w
Pod koniec ubiegłego tygodnia dziesięć osób poinformowało raciborskich funkcjonariuszy, że zostali oszukani przez pracownika punktu opłat Złotówka mieszczącego się przy ul. Pocztowej. Poszkodowani zgodnie stwierdzili, że zapłaci-
li rachunki, ale pieniądze nie wpłynęły na konto odpowiednich firm. Wczoraj z tym samym problemem przyszły kolejne trzy osoby. Sprawę wyjaśniają funkcjonariusze zajmujący się przestęp-
stwami gospodarczymi. Policjanci nie wykluczają, że poszkodowanych może być jeszcze więcej. Przestępstwo to zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. (k)
Kontakt tel.: 509 317 483
tel. +48 32 415 18 66, reklama@naszraciborz.pl Grzegorz Zimałka – Kierownik Działu Reklam tel. 0 509 505 765, gz@naszraciborz.pl Agnieszka Kolarczyk – Specjalista ds. marketingu tel. 0 519 189 047, a.kolarczyk@naszraciborz.pl
stawicielami kieleckiego Echo, które kupiło pl. Długosza i chce tu budować galerię. Rozmowy będą dotyczyć zagospodarowania otoczenia obiektu. Miasto liczy, że inwestor włączy się w rewitalizację skweru ks. Pieczki (więcej TUTAJ). W opinii Krzyżeka, nowy wygląd skweru, a przede wszystkim galeria, ściągną do centrum klientów. Małym sklepom ma pomóc z kolei likwidacja strefy płatnego parkowania. – My na tym nie zarabiamy. Obserwujemy, jak sprawdzi się strefa bezpłatnego ogranicznego czasowo parkowania na Opawskiej. Jeśli uznamy to za dobre rozwiązanie, wówczas czasowo, bezpłatnie będzie można zaparkować również wokół Rynku – dodaje Lenk. Wielu handlowców z centrum uważa, że płatne parkowanie wypłoszyło klientów. (w)
UCZYMY SKUTECZNIE I PRAKTYCZNIE!
ANGIELSKI, NIEMIECKI, HISZPAŃSKI, FRANCUSKI, WŁOSKI, ROSYJSKI, CZESKI
3-pokojowe 55 m2, IV p., przy ul. Wojska Polskiego. Cena: 160 tys. zł, do negocjacji.
W Rybniku mają podobne kłopoty. Tam zamierają reprezentacyjne i handlowe niegdyś ulice Sobieskiego i Powstańców Śląskich. Sklepy są puste, witryny brzydkie. Brakuje najemców. Działające w Rybniku Centrum Rozwoju Inicjatyw Społecznych szuka sposobów, by to zmienić. Chce organizować koncerty i pytać ludzi o ich własne pomysły na ożywienie traktów. Taki sam problem występuje w Raciborzu, chociażby z ul. Długą. – Zdajemy sobie z tego sprawę. U nas ludzie jadą do Auchan, nawet klienci z Kietrza, Głubczyc czy Baborowa omijają nasze śródmieście – mówi prezydent Mirosław Lenk. Zdaniem wiceprezydenta Wojciech Krzyżeka, handel do śródmieścia Raciborza wróci, jeśli się będzie opłacać. Zapewnia, że miasto ma to na uwadze i wkrótce poznamy szczegóły. 21 września włodarze spotkają się z przed-
PRACA W AUSTRII I W NIEMCZECH ZATRUDNIMY: spawaczy, ślusarzy, monterów fasad OFERUJEMY: legalną pracę, dojazd, ubezpieczenie, polską obsługę, dobre warunki mieszkaniowe WYMAGANY
PODRĘCZNIK GRATIS!!! ZAJĘCIA 90 MIN.
ZAJĘCIA Z NATIVE SPEAKEREM - różne poziomy zaawansowania, kursy maturalne i gimnazjalne, - kursy dla dzieci, młodzieży i dorosłych, - niepowtarzalna atmosfera i najwyższa jakość od lat. Racibórz, ul. Opawska 31/3, I p. Tel. 32 415 12 22, pn.-pt. 12:00-18:30, sob. 10:00-12:00 www.engli.pl, szkola@engli.pl
Racibórz »12 tysięcy 692 złote i 74 grosze – tyle na pomoc dla ofiar powodzi zebrały Nowiny Raciborskie w niedziel- ny w ogólnopolskich mediach. nym pikniku charytatywnym „Racibórz bije rekord dla powodzian”. – Proszę uprzejmie o informację na temat Pokazywali nas w Teleexpreskosztów organizacji pikniku. Bylibyśmy wdzięczni za ujawnienie kwot oraz wycenę wsparcia materialnego, ja- sie i w Aktualnościach, pisała kiego organizatorowi udzielili sponsorzy. Zależy nam na wiarygodnych danych – zapytaliśmy we wtorek prezesa o nas Wyborcza i Gość Niedzielwydawnictwa Nowiny, Arkadiusza Gruchota. Odpowiedzi brak do dziś. ny. Aby podkreślić wyjątkowość
Jak to Nowiny Raciborskie
rekord biły
Najpierw wielkie gotowanie zapowiadało miasto. Miała być jajecznica i meksykańskie danie w ramach pikniku na Pożegnanie lata. Potem okazało się, że po sobotniej imprezie finansowanej przez magistrat (wystąpił na niej Piasek), w niedzielę gotować będą samodzielnie Nowiny Raciborskie. Wybór padł na wodzionkę oraz krakowską agencję Ewa Lorenz, która zajmuje się kreacją i marketingiem. To jej Nowiny Raciborskie powierzyły przygotowanie imprezy pod hasłem Racibórz bije rekord dla powodzian. Partnerem społecznym akcji został Raciborski Fundusz Lokalny. – Nowiny Raciborskie nie są organizacją pożytku publicznego. Nie mogą zbierać datków – wyjaśnia Maria Wiecha, szefowa RFL. Fundusz udostępnił organizatorom konto (mają tu wpłynąć pieniądze dla powodzian), a jego stypendystów poproszono o kwestowanie. Raciborski Fundusz Lokalny nie wie jednak, ile na piknik Nowin Raciborskich dali sponsorzy (gazeta nazywa ich partnerami), w gotówce albo w naturze. – O to trzeba pytać w redakcji – dodała M. Wiecha. Zapytaliśmy we wtorek. – Proszę uprzejmie o informację na temat kosztów organizacji pikniku. Bylibyśmy wdzięczni za ujawnienie kwot oraz wycenę wsparcia materialnego, jakiego udzielili sponsorzy. Zależy nam na wiarygodnych Reklama
danych – napisaliśmy w e-mailu do prezesa wydawnictwa Nowiny. Odpowiedzi nie otrzymaliśmy. We wtorkowym wydaniu NR przeczytaliśmy, że wsparcia udzieliło łącznie 17 firm, ale bez danych o kwotach bądź wartości pomocy rzeczowej. Od jednego ze sponsorów dowiedzieliśmy się, że chodzi o znaczną gotówkę. Nie chciał zdradzać szczegółów i prosił, by nie ujawniać nazwy spółki. Nowiny Raciborskie na bieżąco, w niedzielę, na swoim portalu informowały o tym, co dzieje się na pikniku, a to, że przywieziono kocioł, że rozpalono ogień, że kucharz wrzuca włoszczyznę, wreszcie o dwóch rekordach, które ustanowiono – jeden to największa uwarzona dotąd wodzionka, drugi to największy odlany na świecie żeliwny kocioł, który sprezentował Zespół Odlewni z Kuźni Raciborskiej (do tej gminy mają trafić datki z pikniku gazety). O tym, ile zebrano pieniędzy, Nowiny Raciborskie poinformowały dopiero we wtorek. Na drugiej stronie gazety w tabelkach, dużymi literami i cyframi, z dumą podawano liczby: a to, że rozdano 3000 zup, a łyżka kucharza miała 2,8 m i ważyła 17 kg, że prezydent zarobił na rikszy 350 zł, a na scenie zaśpiewało 18 artystów. Dopiero w tekście naczelnego (afiszujący wcześniej imprezę prezes Gruchot tym razem postanoReklama
wił pozostać w cieniu) doczytaliśmy w końcu, że 29 wolontariuszy, redaktorzy szkolnej gazetki i motocykliści zebrali 12 tysięcy 692 złote i 74 grosze. Wiele osób zadaje sobie pytanie, komu gotowanie wodzionki było potrzebne? Nowinom Raciborskim na pewno tak. – Celem każdej firmy jest budowanie zgodnego z jej założeniami obrazu na rynku. Poprzez użycie właściwie dobranych do produktu/firmy narzędzi PR można
skutecznie kreować właściwy wizerunek w otoczeniu – reklamuje swe usługi wynajęta przez Nowiny Raciborskie Ewa Lorenz (tekst pochodzi z jej strony internetowej). Teoretyczne założenie opisuje w praktyce naczelny Nowin Raciborskich we wtorkowym wydaniu gazety, zanim obwieścił, ile zebrano do puszek: – W niedzielę zrobiliśmy coś wyjątkowego. Wspólnie z naszymi Czytelnikami sprawiliśmy, że Racibórz był obec-
naszego przedsięwzięcia i przyciągnąć uwagę, postanowiliśmy pobić rekord. O zapowiadanym na ulotkach rekordzie hojności, który zamierzano pobić, ani słowa. 600 rodzin powodzian z naszego powiatu, którym chciała pomóc gazeta, może zatem zapytać, czy organizowanie całego show i darmowej wyżerki dla raciborzan miało sens, skoro uciułano z datków niecałe 13 tys. zł? Czy nie lepiej było, by sponsorzy to właśnie potrzebującym bezpośrednio przekazali pieniądze albo pomoc rzeczową? Czy skórka warta była wyprawki, niech ocenią Czytelnicy. Jakkolwiek Nowiny Raciborskie nie ujawniają, jaki był koszt całego pikniku, to na swoich łamach gazeta pochwaliła się, że rozdano: 72 nagrody (w tym skuter, roczny kurs języka obcego i rower), 1660 kiełbasek i 700 bochenków chleba. Wodzionki uwarzono 1622 litry.
Odlany specjalnie kocioł żeliwny z Kuźni Raciborskiej ważył 4020 kilogramów. - Mieliśmy szlachetne zamiary i liczyliśmy na więcej? – mogą powiedzieć Nowiny Raciborskie. W szlachetność prezesa i jego ludzi nie można wątpić, ale skoro corocznie Jurek Owsiak zbiera w Raciborzu 50-60 tys. zł z ponad setką wolontariuszy na mieście i obrzeżach, a nie tylko na rynku, to nikt równie szlachetny, szczery a zarazem rozsądny nie organizuje szumnej imprezy, bo od razu wie, że jej koszty będą większe od zebranych funduszy. A jeśli ktoś chce być tylko szlachetny i uniknąć rozgłosu, to w charytatywnych porywach wysuwa na czoło organizację pożytku publicznego, a nie własne logo, i bije tylko rekord zebranej gotówki a nie ugotowanej zupy, której resztki skisły w bazie Przedsiębiorstwa Komunalnego na Płoni, gdzie wywieziono rekordowy kocioł. No chyba, że chodziło o coś innego.
Racibórz » – Celujemy w pierwszą czwórkę – mówi trener II-ligowych siatkarzy AZS Rafako. Drużyna złożona z raciborskich akademików przechodzi w tym sezonie z IV do II grupy II ligi. Zagra też w macierzystym obiekcie – odnowionej hali przy ul. Łąkowej. – Mamy tu komfortowe warunki – dodaje Galiński. Szkoły Zawodowej. – W tym roku chcemy być w pierwszej czwórce – przekonuje Galiński senior i nie wyklucza walki o jeszcze lepszy wynik. Przyznaje jednak, że drużyny 2. grupy są mu kompletnie nieznane. Poprzednie trzy sezony Rafako grało w grupie czwartej. Ostatnie rozgrywki zakończyło na 6. lokacie. Teraz będą walczyć z drużynami: Volley Club Górnik Siemianowice Śl., MKS Sudety Kamienna Góra, Gwardia Wrocław, LKS Czarni Wirex Rząśnia, MKS Cuprum Mundo Lubin, TS Victoria PWSZ Wałbrzych, Delic Pol Norwid Przed nowym sezonem do nior. Skład uzupełnił wychowa- Częstochowa, AZS KU PolitechRadlina wrócili z wypożyczenia nek Mikołaj Michalak. Większość nika Opolska i TS Volley Rybnik. Barteczko i Słanina. Po 1,5-rocz- zawodników to akademicy z ra- Pierwsze dwa mecze w Lubinie nej kontuzji wrócił Galiński ju- ciborskiej Państwowej Wyższej i Wrocławiu. Debiut przed raciborską publiczną 23 października z Kamienną Górą. Trener Galiński jest zadowolony z nowego obiektu. – Kiedyś była to najciemniejsza hala i niedogrzana. Tylko ja i zawodnicy wiemy, co przeszliśmy – przekonuje. Teraz obiekt jest świetnie doświetlony i ciepły. Ma pełne zaplecze. Trzeba się jednak z nim ograć. Pierwszy raz od
AZS Rafako celuje w pierwszą czwórkę
wielu lat Rafako nie pojechało na zgrupowanie. – Ćwiczyliśmy cały czas tutaj, od 9 sierpnia – informuje trener. W ten weekend AZS Rafako zagrało w Raciborzu turniej towarzyski z drużynami MKS MOS Będzin, Fart Kielce i VK Slavia Havířov. Zajęło w nim 4. miejsce. AZS Rafako zagra też w rozgrywkach ligi akademickiej 2010/2011. Ma w niej na koncie sporo sukcesów – tytuł mistrzowski w 2007 r. i brąz na mistrzostwach Europy. W zeszły sezonie drużyna doszła do półfinału. Zajęła w nim+ 8. miejsce.
Rozegranie: Mariusz Jajus, Aleksander Galiński Przyjęcie: Krystian Lipiec, Patryk Otlik, Michał Szafirski, Artur Szmidtka, Marcin Płocki Atak: Adrian Sdebel, Mateusz Władarz, Marcin Gonsior Środek: Dawid Kućma, Bartosz Kawka, Paweł Cieślar, Rafał Stanienda Libero: Mikołaj Michalak oprac. w
4 » Aktualności » Kurier tygodniowy formował 13 września pracowników urzędu. – To stanowisko nie jest dożywotnie. Mam inne plany – mówi, ale nie zdradza, co chce robić. Nie wyklucza jednak, że wystartuje do którejś rady – gminy albo powiatu. Wewnętrzne ustalenia rządzącego w powiecie klubu Razem dla ziemi raciborskiej mówią, że co kadencję powinna następować zmiana na stanowisku starosty – raz ma być z Raciborza, potem z gminy. Obecny starosta Adam Hajduk jest z Raciborza. Czy kolejnym będzie Fulneczek? W wyborach na wójta Fulneczek ma poprzeć swojego obecnego zastępcę, Gerarda Kretka. Na start zdecydował się dawny rywal Fulneczka Grzegorz Utracki, dyrektor GZOKSiT-u, radny powiatowy, szef powiatowej komisji budżetu i finansów.
Z Platformą Obywatelską, a najlepiej sam
Do 20 września okaże się, czy prezydent Mirosław Lenk będzie startował w wyborach bezpośrednio jako kandydat Platformy Obywatelskiej, czy też samodzielnie, ale z poparcie partii Donalda Tuska. Sam optuje za tym drugim rozwiązaniem, ale chce wiedzieć, co na to partia. Lenk został niedawno członkiem PO i od razu wszedł do powiatowego zarządu tej partii. W nadchodzących wyborach chciałby jednak startować jako niezależny kandydat, ale z poparciem PO. – Tak, z tego co wiem, będą startowali m.in. Rafał Dutkiewicz we Wrocławiu czy Mieczysław Kieca w Wodzisławiu – tłumaczy. – Jeśli jednak będzie zasada, że wszyscy musimy startować z listy PO, to się podporządkuję. Na pewno jednak Mirosław Lenk będzie firmował swoim nazwiskiem komitet z kandydatami do Rady Miasta, tak samo jak w 2006 r.
Racibórz » Trzy godziny przedstawiciele gmin i starostwa powiatu raciborskiego dyskutowali 9 września w Kuźni Raciborskiej z wojewodą Zygmuntem Łukaszczykiem o powodzi i sytuacji popowodziowej. – Zależało nam na spotkaniu z wojewodą, bo jego głos liczy się w Warszawie – powiedział Adam Hajduk.
o ł a m a z wciąż
przegadać powodzi – Głównym celem tego spotkania było przekazanie wniosków, jakie wyciągnęliśmy po majowej powodzi – wyjaśnił starosta. – Trzeba budować poldery, dokończyć budowę wałów, zadbać, by działały przepompownie i przepusty wałowe. Prawo polskie wymaga modyfikacji. Dążymy też do tego, by rolnicy posiadający tereny blisko rzek mogli je zamienić na inne – wyliczał Adam Hajduk. – Zaczynamy mówić wspólnym językiem. Zmiany wymagają: cały system melioracji, sytuacja dotycząca spółek wodnych,
która jest, ale nie działa, system dotyczący poprawy kwestii obwałowań, szczególnie małych rzek, bo to często od nich zaczyna się powódź – przyznał wojewoda Zygmunt Łukaszczyk, który przyznał, że budowa polderów to podstawa. – Budowa wału to tylko przesunięcie problemu. Trzeba byłoby je budować aż do Bałtyku. Stąd pomysł suchych zbiorników, jest to tańsze i bardziej efektywne. W tym roku chcę wydać decyzję w sprawie budowy Zbiornika Racibórz, by w przyszłym roku ruszyła inwestycja – kontynuował wojewoda, który
PODZIĘKOWANIE WSZYSTKIM UCZESTNICZĄCYM W POGRZEBIE
ŚP EWY KUBACKIEJ kapłanom celebrującym Najświętszą Ofiarę, prezydentowi miasta racibórz mirosławowi lenkowi, przyjaciołom, współpracownikom, uczniom, delegacji z pocztem sztandarowym szkoły podstawowej nr 15 w raciborzu, krewnym, znajomym i wszystkim towarzyszącym w tej szczególnej jej ostatniej drodze.
Noga z gazu w gminie Krzyżanowice
Gmina Krzyżanowice zdecydowała się na budowę dwóch masztów wieżowych do fotoradarów. Gotowe obiekty powinny stanąć na początku listopada. Ich lokalizację zaplanowano przy drodze krajowej DK 45 – w okolicy szkoły w Bieńkowicach i przedszkola w Krzyżanowicach. Nie wiadomo jednak czemu będą służyć, bo śląska policja nie ma sprawnych fotowkładów. Gmina liczy jednak, że zadziała psychologia i na sam widok masztów kierowcy zwolnią. – Mamy nadzieję, że to rozwiązanie ograniczy prędkość z jaką kierowcy poruszają się w terenie zabudowanym, a jednocześnie zwiększy komfort i spokój innych użytkowników w ruchu pieszym i drogowym – czytamy w oficjalnym komunikacie.
Racibórz » W Raciborskiem funkcjonuje 110 rodzin zastępczych. – To dużo, jak na tak małe miasto – zapewnia Henryk Hildebrand, szef PCPR. Jednak dzieci czekających na rodzinny dom jest wciąż wiele. Dlatego Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie poszukuje następnych kandydatów na rodziców zastępczych.
za modlitwy i obecność z serca dziękują RODZICE I SIOSTRA Z RODZINĄ. Reklama
przyznał, że rozmowy trwające za zamkniętymi drzwiami były „szczere i do bólu”. Starosta Adam Hajduk był bardzo zadowolony z rozmów z Zygmuntem Łukaszczykiem. – Wojewoda rozmawiał z nami 3 godziny, to się nie zdarza. Zależało nam na tej rozmowie, bo jego głos liczy się w Warszawie – mówił starosta. O tym, że głos wojewody ma znaczenie w Warszawie, przekono się w trakcie spotkaniu. – Wojewoda zadzwonił do ministerstwa, by wyjaśnić temat promes. By je uruchomić, muszą być podpisane umowy, a dotąd ich nie ma – opowiadał Hajduk. – Najpóźniej w przyszłym tygodniu umowy będą podpisane. Zobowiązałem się, że tego dopilnuję – przyznał wojewoda. – Samorządowcy nie chcą przegadać tym razem powodzi. W 1997 roku przegadano ją – podsumował spotkanie poseł Henryk Siedlaczek. JaGA Reklama
Zanim placówka zdecyduje się powierzyć komuś dziecko, najpierw stara się odpowiedzieć na pytanie, czy dana rodzina decyduje się na to, bo kocha dzieci czy dla korzyści materialnych. Ponad 200 raciborskim dzieciom udało się znaleźć ciepło domowego ogniska w rodzinach zastępczych. Są jednak takie, które wciąż błąkają się od placówek opiekuńczo-wychowawczych, po domy nieodpowiedzialnych dorosłych. – Zdarzyły się przypadki, że musieliśmy odbierać dzieci rodzicom zastępczym. Okazało się, że ciocia czy babcia opiekująca się pociechą popełniała te same błędy, co biologiczny rodzic – mówi z żalem Henryk Hildebrand, szef Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Aby nie dopuścić do podobnych przypadków, PCPR poszukuje kolejnych rodziców, którzy zapewnią spokojne dzieciństwo małym raciborzanom. Takie jak zapewnia 110 innych rodzin, które podjęły się funkcji rodzica zastępczego. – Racibórz pod tym względem przoduje na tle innych miast w województwie Śląskich. Jak na tak małe miasto, mamy naprawdę dużo rodziców zastępczych – zapewnia Henryk Hildebrand, szef Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Raciborzu. Mimo to opiekunów chcących pełnić funkcję rodziców dla niechcianych dzieci wciąż brakuje. W powiecie raciborskim Reklama
funkcjonują wielodzietne rodziny zawodowe oraz specjalne. Te ostatnie sprawują opiekę nad dziećmi niepełnosprawnymi. Najwięcej jednak jest rodzin, które podjęły się wychowania dzieci swoich krewnych. Jak poinformował nas Henryk Hildebrand, największa grupa chętnych, którzy chcą stworzyć dom rodzinny dzieciom, to emeryci. – Niedawno zgłosił się do nas 70-letni mężczyzna. Powiedział nam, że mieszka sam, ma duże mieszkanie i chętnie zaopiekuje się dzieckiem – podaje przykład szef PCPR. – My jednak szukamy kandydatów wiekiem zbliżonych do sytuacji naturalnej. Różnica pokoleń mimo wszystko przeszkadza w wychowywaniu dzieci – dodaje Henryk Hildebrand. Przekonuje również, że według psychologów dziecko tylko trzy razy zaufa dorosłym. – Osoby starsze częściej narażone są na utratę zdrowia. W takich sytuacja dzieci znów muszą zmieniać rodzinę i otoczenie. A nie chcemy je na to narażać – tłumaczy Hildebrand. Kto zatem może zostać rodzicem zastępczym? – Przede wszystkim osoby cieszące się dobrym zdrowiem. Rodziną zastępczą może być zarówno osoba samotna, jak również para. W przypadku stałych związków oboje partnerów musi wykazać chęć opieki nad dzieckiem – zaznacza Henryk Hildebrand. (k)
Samborowice » Korowód w Samborowicach poprowadził Zorro. Było barwnie i wesoło. Sołtys zatańczył na rurze, a z ostatniego traktora lano w podziwiających wodą. – Mamy tutaj zgraną ekipę, zawsze coś ciekawego wymyślą – słychać było głosy mieszkańców Samborowic.
i m a f r e m s e z . . d . i ó m w a i o s i r b o u t K i tele Dożynkowy korowód w Samborowicach wyruszył spod szkoły i tam też powrócił, po tym jak okrążył całą wieś. Starościną w tym roku była Renata Jeremiasz, a starostą – Piotr Solich. – Po raz pier wszy jesteśmy starostami na dożynkach w Samborowicach – mówili. – Byłam w tym roku starościną na dożyn-
kach wojewódzkich – dodała pani Renata, która na 280 hektarach uprawia pszenicę, rzepak, kukurydzę i buraki. Pan Piotr natomiast, od zawsze mieszkający w Samborowicach, gospodarzy na 9,5 hektarach, uprawia pszenicę, rzepak, ziemniaki i jęczmień. – Ten rok był trudny, przede wszystkim w zbiorach. Przyczyniła się do tego oczywiście pogoda, dużo pola było zalanego – przyznali starostowie. O tegoroczną koronę dożynkową zadbali Agnieszka i Adrian Niewiera oraz Renata i Ernest Rosina. JaGA
Ostrava - Opole - Katowice - Kraków - Žilina
transgraniczny regionalny
portal informacyjny Partnerzy projektu:
wiadomosci - tv online - radio on-line - katalog firm ´
mamy inne spojrzenie na region
Nędza » Choć w gminie Nędza mało jest rolników z prawdziwego zdarzenia, nie przeszkadza to, aby dożynki świętować z wielką fetą. Rano spod remizy strażackiej wyruszył barwny korowód. Po nim msza w parafialnym kościele oraz biesiada dożynkowa na stadionie LKS-u. Gwiazdą wieczoru będzie Bar.
Zbiory kiepskie, ale dożynki z pompą W tym roku Nędza zorganizowała dożynki gminne. Już rano zjechali się na plac przy OSP rolnicy z pobliskich sołectw. – U nas prawdziwych rolników nie ma. Może kilku znajdzie się w Zawadzie, ale dożynki zawsze świętujemy – mówią panie ze Stowarzyszenia Kobiet Aktywnych i ich Rodzin. One też wyplatały tegoroczną koronę i zadbały o wystrój w kościele. – Przygotowania trwały od czerwca. Ale to ostatni tydzień należał do tych najbardziej pracowitych. Wtedy też powstała korona. Dodatkowo z mężem Reklama
wypletliśmy kielichy – mówi Eleonora Czekała. Funkcję tegorocznych starostów pełnią Grażyna i Stefan Miechówka z Nędzy. – Uprawiamy tylko 5 ha ziemi. Głownie pszenicę, ziemniaki i buraki na własne potrzeby. Dodatkowo hoduję bydło i świnie – mówi starosta Stefan Miechówka. Małżeństwo przyznaje, że ciężko teraz wyżyć z roli, dlatego pani Grażyna dodatkowo pracuje w Domu Pomocy Społecznej w Lyskach. Państwo Miechówka mają dwie córki, 7-letnią Dorotę i 2-letnią Agatę.
Jak zapewniają, ten rok był wyjątkowo trudny dla nich. – Podczas majowej powodzi, zalało nam 80 procent pola. Ceny w skupie wysokie, ale nie mamy co sprzedawać – mówi z żalem pan Stefan. Inni rolnicy z gminy Nędza, też nie mają z czym do skupu jeździć, ale dożynki przygotowali z wielką pompą. O czym świadczył już sam korowód. Byli jeźdźcy na koniach i bryczki. Dzieci, młodzież i dorośli w ludowych strojach. Przystrojone ciągniki i wozy strażackie. (k)
Racibórz » – Mieszkam praktycznie obok tego skrzyżowania, więc jestem na bieżąco. Zapewniam, że 11 września darzył się już drugi wypadek w tym miesiącu. W zeszłym były tam trzy wypadki. Nie wiem, ale to nie wydaje się dziwne? Może trzeba jakoś nagłośnić tą sprawę, bo to przecież jest niepoważne, żeby co chwilę dochodziło tam do takich zdarzeń – zastanawia się nasza czytelniczka, pani Anna.
w ó k d a p y w o ż u Zbyt d e i c y m a n Reklama
W piątek około godziny 21.30 na skrzyżowaniu ulic Opawskiej z Jana Pawła II doszło do groźnie wyglądającej kolizji drogowej. Zderzyły się dwa samochody, smart z fiatem bravo. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Mniej szczęścia miała 74-letnia rowerzystka, którą 3 sierpnia potrącił 64-letni kierowca ciężarówki. Kobieta z połamanymi nogami i licznymi obrażeniami wewnętrznymi trafiła do raciborskiego szpitala. Opisane przez nas zdarzenia, nie są jedynymi, które zdarzyły się w ostatnim czasie na skrzyżowaniu przy dawnym mycie. – Mieszkam praktycznie obok tego skrzyżowania, więc Reklama
jestem na bieżąco. Zapewniam, że 11 września darzył się już drugi wypadek w tym miesiącu. W zeszłym były tam trzy wypadki. Nie wiem, ale to nie wydaje się dziwne? Może trzeba jakoś nagłośnić tą sprawę, bo to przecież jest niepoważne, żeby co chwilę dochodziło tam do takich zdarzeń – zastanawia się nasza czytelniczka, pani Anna. – Powoli boimy się tamtędy jeździć i przechodzić przez ulicę – mówią mieszkańcy Opawskiej. – Co z tego, że ja będę miała zielone światło, jak co niektórzy nie znają się na przepisach i nie wiedzą, że jak też mają zielone to muszą ustąpić tym, którzy jadą na wprost – bulwer-
suje się nasza czytelniczka z Opawskiej. Trzeba coś z tym zrobić! Nie wiem, niech zmienią sygnalizację, bo może jest źle ustawiona? – zastanawiają się mieszkańcy pobliskich domków jednorodzinnych. Zapytaliśmy policję, jak można zapobiec takiej ilości wypadków w tym miejscu? – Sygnalizacja świetlna ustawiona jest dobrze. Kierowcy powinni się do niej stosować, nic więcej nie możemy w tym miejscu zrobić – zapewnia starszy sierżant Edward Kowalczyk, rzecznik raciborskiej policji. Dodaje również, że nawet zwiększenie kontroli drogowej nie wpłynie na poprawę sytuacji. (k)
„Zwiększenie dostępności komunikacyjnej powiatu raciborskiego do autostrady A1 – modernizacja drogi powiatowej nr 3512S” współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego na lata 2007-2013, Priorytet VII Transport, Działanie 7.1 Modernizacja i rozbudowa sieci drogowej, Poddziałanie 7.1.2 Modernizacja i rozbudowa infrastruktury uzupełniającej kluczową sieć drogową. Przedmiotem projektu była modernizacja odcinka drogi powiatowej, która wpłynęła na poprawę dostępności komunikacyjnej drogi wojewódzkiej nr 935, a co za tym idzie autostrady A1. Długość modernizowanego odcinka wyniosła 2 635,70 mb. Celem głównym projektu było usprawnienie połączenia komunikacyjnego gmin położonych w zachodniej części powiatu raciborskiego z drogą krajową nr 45. Ponadto projekt realizował cele szczegółowe: •	Zwiększenie atrakcyjności terenów inwestycyjnych, •	Poprawa stanu nawierzchni drogi, •	Poprawa bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego.
Racibórz » W domu brackim Rafako, 10 września, odbyły się uroczystości związane ze 110-leciem istnienia raciborskiego Banku Spółdzielczego. – Ten bank jest jak Chopin, stary, swojski i znany, ale jednocześnie nowoczesny i oryginalny - podkreślał wiceprezes Krajowego Związku Banków Spółdzielczych.
Bank Spółdzielczy jest jak Chopin
Porównanie do polskiego kompozytora, z racji obchodzonego akurat Roku Chopinowskiego, nie było jedynym, jakie goście kierowali w stronę Banku Spółdzielczego w Raciborzu. Podkreślano, że zarządzają nim trzy kobiety, a jedna z nich – prezes Elżbieta Ceglarek wykazuje charyzmę i zdolności menedżerskie predystynujące ją do kierowania nie tylko bankiem, ale i grupą spółdzielców-bankowców na ogólnopolskim forum. – To prawdziwy lider – dało się słyszeć. – Swój do swojego po swoje – taką dewizję Banku Spółdzielczego w Raciborzu przypomniał starosta Adam Hajduk. Wręczył prezes Ceglarek nadane bankowi przez radnych wyróżnienie
Zasłużony dla Powiatu Raciborskiego. Specjalny srebrny medal ma numer 4. Prezydent Lenk podkreślał społeczną rolę Banku, a przede wszystkim udział w szeregu inicjatywach i akcjach. – Nie ma chyba wydarzeń, w których Bank nie brałby udział – dodał Lenk. Mowa była również o aspekcie ekonomicznym. – To bardzo bezpieczny bank, lider w naszej grupie – przekonywał Mirosław Potulski, prezes zarządu Banku Polskiej Spółdzielczości. Jego poprzednicy podkreślali, iż stoją za nim konkretni, znani w środowisku lokalnym ludzie. To dlatego Bank Spółdzielczy cieszy się zaufaniem, nie tylko rolników, ale i samorządów, m.in. Krzanowic, Rudnika, Pietrowic
Wielkich i Kietrza, które mają w nim swoje rachunki. – Bank dynamicznie się rozwija. Na bieżąco wprowadzane są zmiany organizacyjne, nowe technologie, nowe usługi, które służą usprawnianiu jego funkcjonowania i pozwalają na osiąganie bardzo dobrych wyników finansowych i umacnianie siły kapitałowej Banku, która w 100 % jest polskim kapitałem. Niewątpliwym osiągnięciem ostatnich lat 1998 – 2010 (czerwiec) jest wzrost sumy bilansowej z 47,4 mln do 152 mln (dynamika 321%), wzrost depozytów z 39,9 mln do 121,7 mln (305%), wzrost kredytów z 15,7 mln do 81,8 mln (520%), wzrost kapitałów z 4 mln do 18,37 mln (456,9%). Bank łączy tradycję i doświad-
Prezes Elżbieta Ce glarek
czenie z nowoczesnym prowadzeniem bankowości stawiając na profesjonalizm i wysoką jakość działania. Doskonale dostosował się do nowych reguł gospodarki rynkowej będąc zawsze otwartym na współpracę z lokalnym środowiskiem. Aktywnie uczestniczy w życiu regionu wspierając działalność kulturalną, sportową i charytatywną. Historię każdej instytucji tworzą ludzie. W okresie działalności Banku było ich tak wielu, że nie sposób wymienić wszystkich, którzy przyczynili się do jego rozwoju. Należy do nich wiele pokoleń pracowników, którzy w zmieniających się warunkach funkcjonowania i zapotrzebowania na określone usługi, mino wielu trudności realizowa-
Wyróżnieni spółdzielcy z Raciborza
Rok 1989 przyniósł całej Polsce, a także bankom spółdzielczym, ogromne zmiany. Banki odzyskały samodzielność gospodarczą i samorządność. W 1990 roku BGŻ przestał pełnić funkcję centralnego związku dla banków spółdzielczych. Stosunki BGŻ z bankami spółdzielczymi oparte zostały na dobrowolnych umowach o wzajemnej współpracy. Powstały niezależne od BGŻ banki zrzeszające: Wielkopolski Bank Gospodarczy SA w Poznaniu (1991), Bank Unii Gospodarczej SA w Warszawie (1992) i Gospodarczy Bank Południowo-Zachodni SA we Wrocławiu (1992). Raciborski Bank Spółdzielczy zostaje akcjonariuszem i zrzesza się z GBPZ SA w grudniu 1992 roku. Lata dziewięćdziesiąte to trudny okres transformacji. Terminy takie jak: wolny rynek, wysoka inflacja, denominacja znane z teorii stały się bardzo szybko i naszą praktyką, z którą dane nam było się zmierzyć. Mimo występujących trudno-
ści działalność raciborskiego Banku ciągle dynamicznie się rozwijała. Bank osiągał prawidłowe wyniki finansowe. Po dziesięciu latach działalności w nowym obiekcie sala obsługi klienta okazała się już niewystarczająca - przybywało klientów, zmieniały się standardy obsługi. Kierownictwo Banku podjęło decyzję o rozbudowie obiektu wykorzystując niewielką wolną działkę na zapleczu budynku. Wybudowano salę obsługi z antresolą, która znacznie polepszyła zarówno warunki obsługi klientów, jak i pracy załogi. Były to decyzje trafne, co pokazały kolejne lata i wyzwania jakie stały przed raciborskim Bankiem. 5 sierpnia 1998 roku Komisja Nadzoru Bankowego ustaliła minimalny próg kapitałowy dla banków spółdzielczych w wysokości 300 tys. EURO z określeniem terminu jego uzyskania do końca 1998 roku. Raciborski Bank wymogi kapitałowe spełniał, już w dniu wejścia życie ww. przepisów. Na koniec 1998 roku jego kapitały wynosi-
ły 639 tys. EURO. Wymogu tego nie zdołały spełnić okoliczne banki. Władze samorządowe raciborskiego Banku i czterech ościennych banków spółdzielczych – w Krzanowicach, w Kuźni Raciborskiej, w Pietrowicach Wielkich i w Kietrzu – postanowiły dokonać połączenia. Tym samym z dniem 1 stycznia 1999 roku raciborski Bank staje się wielooddziałową jednostką, która już wtedy spełniała docelowe wymogi kapitałowe określone dla banków spółdzielczych na koniec 2007 roku w wysokości 1 mln EURO. Wyjątkowym wydarzeniem w historii naszego Banku były obchody jubileuszu 100-lecia Banku, które miały miejsce w dniu 2 lutego 2000 roku w średniowiecznych wnętrzach raciborskiego muzeum. Uroczystości zgromadziły wielu gości: parlamentarzystów, władze samorządowe, spółdzielców, przedstawicieli banków spółdzielczych, klientów oraz reprezentantów instytucji współpracujących. Po fuzji pięciu banków przed
raciborskim Bankiem stanęły nowe zadania. Przyjęto nową strategię, którą zaczęto realizować od momentu połączenia. Zakładała ona stworzenie mocnego kapitałowo Banku o realnym zasięgu działania na terenie powiatu raciborskiego i głubczyckiego. Połączenie banków wiązało się z ogromną pracą organizacyjną polegającą na ujednoliceniu procedur, wprowadzeniu standaryzacji obsługi klienta, dostosowaniu oferty usług do ciągle rosnących i zmieniających się potrzeb klientów, jak również rosnącej w siłę i liczbę konkurencji na rynku usług bankowych. Konieczna stała się centralizacja jednostek, która wiązała się z kosztowną zmianą systemu informatycznego, pozwalającego również na wprowadzenie nowych technologii. Zmiany organizacyjne, nowe standardy i zadania wymagały też znacznych nakładów inwestycyjnych na modernizację posiadanej bazy materialnej, jak również i na nowe inwestycje. Przeprowadzono moderniza-
odbiera wyróżnie nie Rady Powiatu z rąk
li stawiane przed nimi zadania, aby przystosować Bank do surowych wymogów rynku bankowego. Następnie rzesze zaangażowanych, mądrych społeczników, którzy nie szczędząc osobistego czasu wchodzili w skład Rad Nadzorczych i Zarządów i decydowali, o losach Banku. Historia Banku to również członkowie i niezliczone rzesze klientów, dzięki którym Bank funkcjonuje, którzy obdarzyli nasz Bank zaufaniem powie-
starosty Adama Ha jduka
rzając mu swoje finanse i którzy są współtwórcami naszego sukcesu. Dzisiaj, pragniemy uhonorować przedstawicieli naszych Klientów, którzy legitymują się najdłuższym okresem współpracy z naszym Bankiem sięgającym nawet powyżej 50 lat. Bez klientów nasza praca nie miałaby sensu, a sukces Banku nie byłby możliwy – mówiła prezes Elżbieta Ceglarek. (waw)
rzu, Gmina Krzanowice, Gmina Rudnik, Gmina Pietrowice Wielkie, Gmina Kietrz Wyróżnienia to dyplomy gratulacyjne dla najdłużej korzystających z naszych usług klientów będącymi jednocześnie członkami Banku: WACŁAW SLAWIK - klient Banku od 51 lat, EMIL TEBEL - od 50 lat, TEODOR ZIELIŃSKI - od 50 lat, JÓZEF CIEŚLA - od 49 lat, MARIA KRZYKAŁA - od 47 lat, MAŁGORZATA NOWAK - od 47 lat, GILBERT GRELA - od 46 lat, MARIA PIĄTEK - od 45 lat, MARIA KOWALCZYK - od 45 lat, AGNIESZKA KOCZY - od 45 lat, TEODOR MALCZOK- od 45 lat.
cję budynków w Kietrzu, Krzanowicach i Kuźni Raciborskiej, wprowadzając jednolity wygląd sali obsługi klienta. W Pietrowicach Wielkich, biorąc pod uwagę bardzo trudną sytuację lokalową w wynajmowanych pomieszczeniach podjęto bardziej racjonalną decyzję o budowie własnego obiektu. Dzięki bardzo dobrej współpracy kierownictwa i samorządu naszego Banku z władzami samorządowymi Gminy Pietrowice Wielkie udało się zlokalizować nowy obiekt obok Urzędu Gminy. Ostateczny rezultat wspólnych działań na rzecz lokalnej społeczności, w postaci nowoczesnej jednostki Banku, został przyjęty z wielkim zadowoleniem i uznaniem środowiska. Wzrastające zadania Banku związane z obsługą coraz bardziej wymagających klientów, zwiększone zadania Centrali Banku oraz wymogi stawiane przez nadzorcę spowodowały, że Bank potrzebował dodatkowych powierzchni. Próba dalszej rozbudowy dotychczasowej siedziby zakończyła się nie-
powodzeniem. Zarząd poszukiwał dalszych rozwiązań. Dobry los sprzyjał naszemu Bankowi i w maju 2003 roku udało się zakupić zabudowaną nieruchomość z 16 arową działką w centrum Raciborza. Budynek, wybudowany w 1910 roku, który w tym roku obchodzi swoje stulecie, wymagał gruntownej modernizacji. Mając na uwadze zmianę sposobu użytkowania budynku koniecznym było wykonanie szeregu prac adaptacyjno-modernizacyjnych, nie zapominając jednak o zabytkowym charakterze budynku. Całość inwestycji została zakończona we wrześniu 2005 roku, a budynek nie tylko odzyskał dawną świetność, ale i zyskał szansę na dalsze trwanie w krajobrazie miasta Raciborza. Uroczyste oddanie budynku do użytkowania odbyło się we wrześniu 2005 roku i było połączone z obchodami 105-lecia Banku. Aktualnie w tym obiekcie umiejscowiona jest Centrala Banku i Oddział Operacyjny.
Osoby wyróżnione odznaczeniem Krajowej Rady Spółdzielczej Zasłużony Działacz Ruchu Spółdzielczego: Ewa Przybyłowicz, Katarzyna Sokołowska, Wiktoria Nowak, Maria Konieczna, Jolanta Wojtanowicz, Andrzej Suchecki Odznaczenia za zasługi dla Polskiej Bankowości Spółdzielczej Zrzeszenia Banku Polskiej Spółdzielczości: Szmaragdowym odznaczeniem Elżbieta Ceglarek, Złotym odznaczeniem Ryszard Winiarski Statuetki za zasługi dla Zrzeszenia Banku Polskiej Spółdzielczości otrzymali: Bank Spółdzielczy w Racibo-
ROZMARYN (Rosmarinus officinalis) Rozmaryn znany był już Egipcjanom, Grekom i Rzymianom. Do Europy Środkowej przywędrował za sprawą legionów rzymskich, a niektóre zapiski mówią nawet, że dzięki plemionom germańskim. Z obszarów śródziemnomorskich bardzo wcześnie trafił w inne rejony Europy. Swoistym aromatem charakteryzują się zarówno igiełkowate liście, jak i kwiaty rozmarynu. Ich smak jest orzeźwiający, gorzkawo-korzenny, nieco cierpki, a nawet piekący. Uprawy koncentrują się przede wszystkim w krajach śródziemnomorskich oraz w USA i Meksyku. Jako przyprawy używa się suszonych, a następnie rozdrobnionych lub zmielonych liści, albo olejku destylowanego z liści i kwiatów. Dość rzadko stosuje się rozmaryn jako przyprawę samoistną, o wiele częściej jest on ważnym składnikiem mieszanek przyprawowych, zwłaszcza w kompozycjach z majerankiem i cząbrem. Smak i aromat rozmarynu dobrze harmonizuje z niektórymi potrawami mięsnymi (baranina, dziczyzna ) i rybami. Łodyga świeżego rozmarynu może zastąpić szpikulec szaszłykowy nadając mięsu oryginalny zapach i smak. Rozmaryn stosowany jest również do aromatyzowania likierów, wódek żołądkowych oraz win ziołowomiodowych, a nawet piwa. Rozmaryn poprawia smak zup jarzynowych, ciemnych sosów, sma-
IDORY PIECZONE POM
rzu, 1 rozszczypta piep li, so ki cz żeczki że ów, ½ ły ej natki, ½ ły 6-8 pomidor żki posiekan do po ły 2 y u, iw ol nk a os cz ynu, 1 łyżk ar tarty ząbek zm ro go ztarte suszonego ro midorów po ia an ow ar sm l i zrób lekko rozchy tnij na krzyż, anymi przyprawana a or id m Każdego po go wymiesz ej pędzelłek. Wypełnij oliwą (najlepi uj ar rkciukiem do sm po e czyniu. Pieka y dokładni odpornym na z mi. Pomidor ro ec ża pi , i m y ki or as w pł staw pomid W . ni kiem ) i ułóż op st 0 do 230-25 nik rozgrzej . ut in m 15 około
8 kawałków bi ałej kiełbasy, 3 łyżki oliwy, go wytrawne 1 go wina, 1 sz klanka czarny butelka czerwonerozmarynu ch oliwek, 3 ga łązki Kiełbaski pona kłuwaj grubą igłą i obsmaż garnka, zalej na oliwie. Prz czerwonym w ełóż do inem, dodaj ro łym ogniu, aż zmaryn i gotu kiełbasa nabi j na maerze brązoweg i gotuj jeszcze o koloru. Dod 3 minuty. Poda aj oliwki waj ze świeżą bagietką.
Y O-POMIDOROW OMLET ZIOŁOW
, garść świemała cebula 1 y, or id m po a i śmietany, 2 pieprz, oliw 4 jajka, 3 łyżk rmezan, sól, pa , u yn ar . Posieżego rozm y i rozmaryn daj przypraw obierz do i , z ną ar ta Sp ie a ze śm ty kolor. ej. Na Roztrzep jajk klij na oliwie na jasnozło ow telni grill sz i usmaż na pa chu ułóż pomiy kaj cebulę, ze tr as pl na wierz krój je pomidory, po lą wlej masę jajeczną, na odwróć go bu odu. Potem ce sp z od ię ty ln ię te śc pa ie dz bę t aż omle dory. Smaż, ugiej strony. dr z aż m os i d
SAŁATKA Z FASOLKI Z ROZMARYN EM 50 dag zie
żonych ziemniaków, pizzy. Szczególnie dobrze komponuje się z czosnkiem i grzybami duszonymi w winie. Wchodzi w skład ziół prowansalskich, nadaje charakterystyczny zapach marynatom octowym i olejowym. Poza kuchnią rozmaryn ma bardzo szerokie zastosowanie.
Wchodzi w skład m. in. maseczek odświeżających, płynów do kąpieli ujędrniających skórę, kojących system nerwowy, łagodzących bóle reumatyczne, poprawiających krążenie krwi. Gałązki rozmarynu wrzucone do ogniska odstraszają owady.
lo piersi kurc nej fasolki szpara gowej,50 z dag kru, sól, b aka,4 łyżki masła,1 iały pieprz łyżeczka c , sok z 1 c ytryny, oli uwa Fasolkę u gotuj, a pie rś k małej ilośc i oliwy. Od urczaka podsmaż n cedź faso sło, dodaj lkę, wrzuć a sok z cytr yny, cukie maryn. Wym r, pieprz i ieszaj, dod rozmaaj p i jeszcze ra z wymiesz okrojonego kurcza ka aj.
« Historia « 11
Racibórz » Wielu władców średniowiecznej Europy nosiło przydomki otyły, gruby lub brzuchaty. Otyłym lub Grubym również nic nie dało, gdyż do- Na karcie o numerze trzydzienazywano cesarza Karola z dynastii Karolingów niemieckich. Na Śląsku przydomek ten nosił książę Mieszko, konano bardzo niedokładnych ści cztery, którą wystawiło do pomiarów. Długość sarkofagu sprzedaży w Sotheby’s, znajwładca Opola i Raciborza, zięć Konrada mazowieckiego.
Otyły pan na Raciborzu
Grzegorz Wawoczny Wielu władców średniowiecznej Europy nosiło przydomki otyły, gruby lub brzuchaty. Są wśród nich postacie niepospolite. Otyłym lub Grubym nazywano cesarza Karola (około 832 – 13 stycznia 888) z dynastii Karolingów niemieckich. Na Śląsku przydomek ten nosili książęta Mieszko Otyły, władca Opola i Raciborza, oraz Henryk V Brzuchaty, zwany też Grubym, urodzony między 1245 a 1250 rokiem książę jaworski, legnicki, wrocławski i brzeski, pan na Namysłowie i Oleśnicy, który zmarł w 1296 roku. O tym drugim, redagowana w końcu XVI wieku Kronika książąt polskich wzmiankuje: „Był to człowiek wielkiej postawy, tak bardzo gruby, że pospolicie zwany był księciem Brzuchatym”. My zajmiemy się tym pierwszym, czyli Mieszkiem opolsko -raciborskim, mężem Judyty, córki słynnego Konrada mazowieckiego, który sprowadził do Polski Krzyżaków.
Przydomek „Otyły” nadaje Mieszkowi, określanemu również w źródłach jako Mieczysław, pochodząca z około 1285 roku Kronika polska. Urodzony około 1220 roku wnuk Mieszka Laskonogiego, większość swojego krótkiego życia spędził w Raciborzu – mieście stołecznym dla całego księstwa opolsko-raciborskiego. W 1241 roku uczestniczył w wojnie z Mongołami. To on właśnie, jako jedyny władca śląski, pokonał najeźdźców w potyczce pod Raciborzem, ale potem przyczynił się do klęski legnickiej. Uciekł z pola bitwy ze swoim hufcem. Nie uczynił tego z tchórzostwa, lecz wskutek podstępu Mongołów. Jan Długosz nie był dla niego łaskawy. „Nie zasłużył, by mu wraz z tylu rycerzami przypadły palmy męczeństwa za wiarę Chrystusową” – skreślił w swoich Rocznikach najwybitniejszy polski dziejopisarz. Czym jednak zasłużył Mieszko na określenie Otyły, nadane mu przez nieznanego śląskiego mnicha, który redagował Kronikę polską? Rozwiązanie tego problemu nie jest proste. Taki
przydomek miał na pewno swoje źródło w nadmiernej tuszy, co mogło być spowodowane zarówno obżarstwem, jak i chorobami. Nie znający tajników medycyny średniowieczny świat, zrzucał otyłość najczęściej na karb zbyt obfitych posiłków. Musiała być głównym i bardzo szczególnym wyróżnikiem danej osoby w poczcie wszystkich władców, bo otyli byli zarówno Bolesław Chrobry, jak i Kazimierz Wielki, choć przydomki zyskali inne. O dużym brzuchu Bolesława Chrobrego wspomina kronikarz ruski, a o tuszy Kazimierza Wielkiego Jan Długosz. Kronika polska określa Mieszka jako crassus, co tłumaczy się wprawdzie jako „otyły” lub „gruby”, ale wcale nie musi oddawać istoty przydomku, czyli ujawniać intencji autora kronikarskiej wzmianki, w tym przypadku zredagowanej około czterdzieści lat po śmierci jej bohatera. Skąd o tym wiadomo? Wątpliwości nie budzi na przykład wzrost króla Kazimierza Wielkiego, ale już łacińskie przydomki, którymi obdarowuje
go Długosz wprawiają historyków w zakłopotanie. W jednym miejscu swojej kroniki pisze, że Kazimierz był „vir statura elevata”, innym razem „corpore crasso”, dalej – podobnie jak książę opolsko-raciborski – „crassus”, wreszcie „corpore medius” i „vultu plenus”. Pierwsze z tych określeń tłumaczono w dawniejszym przekładzie: „był wysokiego wzrostu, otyły”, a drugie „przy miernej otyłości twarz miał pełną”. W nowszym przekładzie Roczników Długosza postąpiono niekonsekwentnie, bo raz król to „mężczyzna wysoki, tęgi”, a nieco dalej „otyły, średniego wzrostu”. Określenie „statura elevata” oznacza w języku łacińskim raczej wyniosłą postawę aniżeli wysoki wzrost, dotyczy zatem cechy charakteru i sposobu noszenia się, a nie budowy ciała, do której odnosi się „corpore medius” („średniego wzrostu”). Na postawie zachowanych wizerunków nie można ustalić, jakiego rzeczywiście wzrostu był król Kazimierz. Otwarcie grobu królewskiego w 1869 roku
też nic nie wnosi, gdyż jest on o sześćdziesiąt siedem centymetrów krótszy niż sarkofag Łokietka, o którym wiadomo na pewno, że był bardzo niski. Jak więc było z królem, który zastał Polskę drewnianą a zostawił murowaną? Chcąc ustalić genezę przydomku Mieszka napotykamy na podobne kłopoty. Długosz nie darzył go sympatią i, nie licząc opisu politycznych wydarzeń, w których brał udział książę opolsko-raciborski, nie poświęcił mu zbyt wiele miejsca. Pozwolił sobie na złośliwość, podając informację, że władca Raciborza zmarł bezpotomnie, co w powiązaniu z drugim, obdarzonym potomstwem małżeństwem jego żony Judyty, sugeruje, iż górnośląski władca był bezpłodny. Wdowę wziął sobie bowiem za żonę Henryk III Biały, ojciec Henryka IV Probusa, który został później szwagrem bratanków Otyłego. Bezpotomną śmierć Otyłego potwierdza Kronika polska i źródła czeskie. Nastąpiło to w 1246 roku, a więc około dwudziestego szóstego roku życia. Co było powodem? Szczątków Mieszka nigdy nie badano, bo spoczywają w niewiadomym miejscu w krypcie podominikańskiego kościoła pod wezwaniem Św. Jakuba w Raciborzu. Nie zachowały się żadne wzmianki historyczne, z których wynikałoby, by komukolwiek udało się do nich dotrzeć. Czy źródłem rozwiązania zagadki mogą być XIII-wieczne pieczęcie? Na majestatycznej pieczęci księżnej Wioli bułgarskiej, pochodzącej z datowanego na 1234 rok dokumentu, widać stojących obok niej dwóch synów: starszego Mieszka i Władysława. Obaj niczym się nie różnią. Wykonawca tłoku pieczęci nie zadał więc sobie trudu sportretowania postaci. Jest to dzieło przeciętnego rytownika, który poprzestał na naszkicowaniu konturów młodych książąt i ich matki. Na dwóch znanych pieczęciach Mieszka: pieszej, podwieszanej do dyplomów z lat 1239-1244 oraz konnej z 1245 roku, władca występuje w pełnej zbroi. Rysy postaci nie zdradzają żadnych ułomności. Trudno znaleźć choćby cień otyłości. Najprawdopodobniej, gdyby nawet puszyste kształty księcia były znane rytownikowi, to zapewne przez wzgląd na godność swojego zleceniodawcy na pewno nie zdecydowałby się na ich ujawnienie. Podsumowując: pieczęcie były symbolem władzy, a nie sposobem portretowania średniowiecznych postaci. Szukajmy jednak dalej. Postać Mieszka uwieczniono na karcie słynnego graduału dominikańskiego z Raciborza. Dzieło w całości zaginione w 1945 roku, którego dwie karty odnalazły się w listopadzie 2004 roku na aukcji londyńskiego domu Sotheby’s, zostało wykonane w nieznanej pracowni na przełomie XV i XVI wieku. Zdaniem Ernsta Klossa, badacza średniowiecznego malarstwa śląskiego, graduał raciborski powstał około 1500 roku.
duje się wyobrażenie postaci Mieszka. Klasztorny skryba naszkicował osobę otyłą lub przynajmniej znacznej tuszy. Pracował jednak ponad dwieście pięćdziesiąt lat po śmierci władcy. Na karcie graduału znalazło się więc odbicie postaci Mieszka zrodzone w wyobraźni zakonnika. Mamy jednak dowód, że otyłość wyróżniała księcia spośród jego krewniaków rządzących dzielnicą opolsko -raciborską i informacja o niej była przekazywana z pokolenia na pokolenie. Najistotniejsze jest znalezienie źródła otyłości władcy? Czy tkwiło ono w skłonności do obżarstwa czy raczej chorobie? Wydaje się, że w tym drugim. Wskazują na to dwie przesłanki. Po pierwsze, Mieszko wykazywał za życia dużą aktywność na polu politycznym, uczestniczył w bitwie legnickiej, kilka lat przed śmiercią, około 1243 roku, wspierając swojego teścia Konrada Mazowieckiego, zdecydował się uczestniczyć w zbrojnym najeździe na ziemię krakowską. W tym okresie musiał się cieszyć względnie dobrym zdrowiem. Około 1245 roku, najpóźniej w 1246 roku, spisał testament, spodziewając się jeszcze – co wynika z treści dokumentu – potomka. Powodem zredagowania ostatniej woli było najprawdopodobniej powstanie lub nagłe nasilenie się choroby, ewentualnie uraz wyniesiony po upadku z konia podczas wyprawy na Kraków. Władca, kreśląc swoją ostatnią wolę, miał zapewne świadomość, że stan jego zdrowia niepokojąco się pogarsza, ale liczył, że zgon odwlecze się w czasie. Niestety, zmarł w 1246 roku. Co więc zaprowadziło go do grobu? Określenie crassus może wskazywać na dość częste w średniowieczu schorzenie zwane Hydrops (hydropsis, hidropsis), czyli wodną puchlinę, którą może wywołać marskość wątroby, przewlekłe lub ostre zapalenie nerek lub też ostatnie stadium niewydolności mięśnia sercowego . Na puchlinę można też umrzeć z powodu sepsji wtórnej. Opuchlizna czy też jakiekolwiek zgromadzenie płynów w tkankach to bowiem raj dla bakterii. W epoce przedantybiotykowej tego typu choroby zakaźne były śmiertelne. Czasami określano je w źródłach dokładniej jako hidropsis ventris, czyli puchlina brzuszna. Mieszko mógł cierpieć na tę przypadłość od lat młodzieńczych, początkową z nią walcząc, z czasem padając ofiarą nasilającej się choroby. Podsumowując: oczywiste zdawałoby się określenie „otyły”, wskazujące w powszechnym mniemaniu na obżarstwo, jednak na gruncie powyższych informacji, takie wcale już nie jest. Książę opolsko-raciborski był co prawda słusznej postury, ale – wbrew potocznym opiniom – nie wynikało to z jego nadmiernej skłonności do jedzenia, lecz śmiertelnej przypadłości.
działając na podstawie art.38 ust.1 i 2 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997r. o gospodarce nieruchomościami (t.j.z 2010r., Dz.U.Nr 102, poz.651 z późn.zm.) ogłasza trzeci publiczny przetarg ustny nieograniczony na sprzedaż nieruchomości położonych w Raciborzu w obrębie ulic Ocickiej i Szczecińskiej
II publiczny nieograniczony przetarg ustny na sprzedaż niezabudowanych nieruchomości gruntowych położonych w Krzanowicach. Lp
Dz. nr 1647/7 km 9t
Opisana w ewidencji gruntów jako R. Nieruchomość jest wolna od jakichkolwiek obciążeń.
A3MU1 – tereny zabudowy mieszkaniowo usługowej
24 681,60zł kwota ta zawiera 22% podatku VAT
Dz. nr 1647/11 km. 9
25 458,60zł kwota ta zawiera 22% podatku VAT
Dz. nr 1647/12 km 9
26 280,60zł Kwota ta zawiera 22 % podatku VAT
Dz. nr 1647/13 km 9
29 334,48zł Kwota ta zawiera 22% podatku VAT
Minimalne postąpienie w licytacji wynosi co najmniej 1% ceny wywoławczej, z zaokrągleniem w górę do pełnych dziesiątek złotych. Nieruchomości stanowiące przedmiot przetargu nie są obciążone ograniczonymi prawami rzeczowymi i nie mają przeszkód prawnych w rozporządzaniu nimi. Przetarg odbędzie sie w dniu 20 października 2010r. o godzinie 10.00 w sali narad Urzędu Miejskiego w Krzanowicach. Osoba reprezentująca w przetargu osobę prawną winna się okazać stosownymi pełnomocnictwami. Uczestnikami przetargu mogą być osoby fizyczne posiadające zdolność do czynności prawnych lub osoby prawne, właściwie reprezentowane. Uczestnicy przetargu winni wpłacić wadium w wysokości 10% ceny wywoławczej w/w nieruchomości. Wadium należy wpłacić najpóźniej w dniu 17.10.2010 roku przelewem na konto bankowe Urzędu Miejskiego w Krzanowicach nr 148475102920030000000840007 w Banku Spółdzielczym w Raciborzu oddział Krzanowice(w tytule przelewu należy wpisać nr działki której dotyczy wadium). Wadium wniesione przez uczestnika przetargu który przetarg wygra zalicza się na poczet ceny, uzyskanej w przetargu. Wadium ulega przepadkowi w razie uchylenia się od zawarcia umowy sprzedaży w wyznaczonym terminie przez uczestnika,który przetarg wygrał. Burmistrz Gminy Krzanowice zastrzega sobie prawo odwołania przetargu, o czym poinformuje zainteresowanych w lokalnej prasie Szczegółowych informacji udzielają pracownicy Urzędu Miejskiego w Krzanowicach pokój nr 15 pod nr telefonu 032 410 82 02
REGULAMIN PRZETARGU Przedmiotem przetargu jest sprzedaż niezabudowana nieruchomość gruntowa położona w Krzanowicach przeznaczona w planie zagospodarowania przestrzennego jako teren zabudowy mieszkaniowo usługowej. Część opisowa: Regulamin określa tryb i zasady postępowania w drugim publicznym nieograniczonym przetargu ustnym na zbycie następującej działki stanowiącej własność Gminy Krzanowice : Lp
Warunki przystąpienia do przetargu 1.	Wpłacenie wadium do dnia 17.10.2010r. przelewem na konto bankowe Urzędu Miejskiego w Krzanowicach nr 148475102920030000000840007 w Banku Spółdzielczym w Raciborzu oddział Krzanowice, wadium w wysokości 10% ceny wywoławczej tj.
2.	3.	•	•
Dz.1647/7
2 468,16 zł
Dz. 1647/11
2 545,86 zł
Dz. 1647/12
Dz. 1647/13
2 933,45 zł
Złożenie przez uczestnika przetargu pisemnego poświadczonego oświadczenia o akceptacji warunków przetargu. W publicznym przetargu ustnym może wziąć udział: a) przedstawiciel osoby prawnej, upoważniony do jej reprezentowania b) osoba fizyczna – osobiście lub przez upoważnionego notarialnie pełnomocnika
Zasady obowiązujące podczas przetargu: 1.	Na wstępie przetargu przewodniczący komisji przetargowej przedstawia osobom dopuszczonym do przetargu, informacje zawarte w ogłoszeniu o przetargu w niniejszym regulaminie. Następnie tożsamość osób uczestniczących w przetargu winna zostać potwierdzona na podstawie stosownych dokumentów, a w przypadku pełnomocnika na podstawie stosownego upoważnienia. 2.	Przetarg ma charakter ustny tj. licytacji 3.	Minimalne postąpienie ponad cenę wywoławczą wynosi 1% z zaokrągleniem w górę do pełnych dziesiątek złotych. 4.	Po trzykrotnym odczytaniu najwyżej zaproponowanej ceny, cenę tą uważa się za przyjętą. 5.	Od kwoty ustalonej w powyższy sposób odejmuje się wpłaconą kwotę wadium. Zasady obowiązujące po przetargu: 1.	Przetarg uważa się zakończony wynikiem pozytywnym jeśli w wyniku licytacji osoba dopuszczona do przetargu postąpi powyżej ceny wywoławczej o wysokość minimalnego postąpienia. 2.	Przetarg uważa się za zakończony wynikiem negatywnym jeśli nikt nie przystąpi do przetargu, lub żaden z uczestników nie zaoferuje postąpienia ponad cenę wywoławczą. 3.	Uczestnikowi przetargu przysługuje prawo wniesienia w ciągu 7 dni od momentu ogłoszenia wyniku przetargu, zaskarżenia czynności związanych z przeprowadzeniem przetargu do Burmistrza Krzanowic. 4.	Wadium wpłacone przez uczestnika, który przetarg wygrał zalicza sie na poczet ceny nabycia. 5.	Wadium wpłacone przez uczestnika, który przetarg przegrał zwraca sie gotówką lub przelewem w terminie trzech dni od daty zakończenia przetargu. 6.	O terminie i miejscu spisania aktu notarialnego, zwycięzca przetargu zostanie powiadomiony pisemnie z 14 dniowym wyprzedzeniem. Pouczenie: 1.	Wadium ulega przepadkowi w razie uchylenia sie od zawarcia umowy uczestnika, który przetarg wygrał. 2.	Osoba, która zaoferuje najwyższą cenę będzie zobowiązana do jej wpłacenia najpóźniej do dnia sporządzenia aktu notarialnego. 3.	Osoby biorące udział w przetargu maja prawo do zaskarżenia w terminie 7 dni licząc od dnia ogłoszenia wyniku przetargu, czynności związanych z przeprowadzeniem przetargu do Burmistrza Krzanowic 4.	W sprawach wymagających dodatkowych wyjaśnień, informacje można uzyskać w Urzędzie Miejskim w Krzanowicach pokój nr 15 lub pod numerem telefonu 0324108202
1.	Lokalizacja: 47-400 Racibórz, obręb ul.Ocickiej i ul.Szczecińskiej. 2.	Oznaczenie nieruchomości wg danych z ewidencji gruntów: Nieruchomości gruntowe, które stanowią niezabudowane działki gruntu oznaczone ewidencyjnie numerami: •	1242/1187 k.m.7 obręb Racibórz o powierzchni 0.0859 ha, •	1243/1187 k.m.7 obręb Racibórz o powierzchni 0.0839 ha, •	1184 k.m.7 obręb Racibórz o powierzchni 0.0746 ha. 3.	Opis nieruchomości: •	Działki gruntu położone są na obrzeżach miasta Raciborza, w obrębie Ocice, w II -giej linii zabudowy ulicy Szczecińskiej, w sąsiedztwie osiedla domów mieszkalnych jednorodzinnych. •	Działki gruntu skomunikowane są z ulicą Ocicką, za pośrednictwem wyznaczonej w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego miasta Racibórz działki przeznaczonej pod drogę publiczną klasy dojazdowej oznaczonej symbolem G28 KDD, opisanej nr 1167 k.m.7 obręb Racibórz. •	Aktualnie działki gruntu są nieogrodzone i nieuzbrojone. 4.	Obciążenia nieruchomości i zobowiązania wobec nieruchomości: Działki gruntu zapisane są w księdze wieczystej KW nr GL1R/00036855/6 Sądu Rejonowego w Raciborzu na własność Gminy Miasta Racibórz i wolne są od praw i roszczeń wobec osób trzecich nie ujawnionych w księdze wieczystej, a także jakichkolwiek zobowiązań, za wyjątkiem umowy dzierżawy zawartej z osobami fizycznymi na działkę nr 1184 k.m.7 obręb Racibórz, na czas określony tj. do czasu sprzedaży nieruchomości. 5.	Przeznaczenie nieruchomości i sposób jej zagospodarowania: •	W miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego miasta Racibórz w jednostce strukturalnej Ocice, zatwierdzonym Uchwałą nr XXXV/523/2005 z dnia 28 września 2005r. (Dz.Urz.Woj.Śl.z 22 listopada 2005r. Nr 136, poz.3433) działki gruntu zlokalizowane są na terenie zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej, oznaczonej symbolem G9’MN i objęte są strefą ingerencji konserwatorskiej „B” Na rysunku planu miejscowego dla w/w działek gruntu wkreślono obowiązującą linię zabudowy. Ustalenia w zakresie parametrów i wskaźników kształtowania zabudowy oraz zagospodarowania terenu określone zostały szczegółowo w §13. wskazanego planu. •	Warunki realizacji zabudowy winny ściśle respektować ustalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. 6.	Uwarunkowania realizacji zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej i zobowiązania nabywcy: •	1. Nabywca nieruchomości zobowiąże się do zabudowy nieruchomości objętych sprzedażą w ramach ustaleń wynikających ściśle z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego miasta Racibórz w jednostce strukturalnej Ocice, w terminie do 5-ciu (pięciu) lat, od daty podpisania notarialnej umowy sprzedaży, przy czym rozpoczęcie zabudowy nastąpi w terminie 2 (dwóch) lat od daty podpisania tejże umowy. •	2. W przypadku wtórnego zbycia nieruchomości, określone w pkt 6.1. terminy nie ulegają wydłużeniu. •	3. Za rozpoczęcie zabudowy, o której wskazano w pkt 6.1. uznaje się wpis w dzienniku budowy, natomiast za zakończenie zabudowy terenu przyjmuje się zgłoszenie do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego o zakończeniu budowy. •	4. Za datę spełnienia warunku zakończenia budowy uważa się datę dostarczenia Gminie Racibórz dokumentu potwierdzającego zakończenie budowy. •	5. Nabywca nieruchomości ma prawo do wcześniejszego spełnienia warunków, niż określone w pkt 6.1.. •	6. W przypadku wystąpienia przeszkód w wypełnieniu warunków określonych w pkt 6.1. powstałych z przyczyn niezależnych i niezawinionych przez nabywcę, w szczególności przeszkód spowodowanych siłą wyższą (powódź, pożar, wichury, długotrwałe powyżej 10-dni mrozy poniżej -10ºC, wojna), wstrzymaniem prowadzonych robót przez jakikolwiek uprawniony organ lub inną uprawnioną instytucję, termin określony w pkt 6.1. uważa się za zachowanyw przypadku jego przesunięcia o okres występowania przeszkód i ich następstw. •	7. Przesunięcie zobowiązań wynikających z pkt 6.1. z przyczyn określonych w pkt 6.6. skutkować będzie wydłużeniem terminu obowiązywania warunków narzuconych w notarialnej umowie sprzedaży. •	8. Nabywca nieruchomości zobowiązany będzie do zawiadomienia Gminy, w terminie 30 – dni, od ustania przeszkód realizacji warunków narzuconych w pkt 6.1. w formie pisemnej. •	9. Niedotrzymanie terminów zabudowy, o których mowa w pkt 6.1., skutkować będzie naliczeniem kar umownych w wysokości 10 000,00 zł (słownie: dziesięć tysięcy złotych), płatnych z góry za każdy rozpoczęty rok zwłoki, liczony od daty zawarcia notarialnej umowy kupna/sprzedaży. 7.	Zobowiązania Gminy Racibórz: •	1. Gmina Racibórz zobowiązuje się w terminie do 31 grudnia 2012r. do wykonania uzbrojenia w sieci infrastruktury technicznej w postaci sieci wodociągowej, energetycznej, kanalizacji sanitarnej oraz tymczasowej drogi dojazdowej do placu budowy, natomiast w terminie do 31 grudnia 2015r. do wykonania drogi o nawierzchni utwardzonej, oświetlenia ulicznego oraz kanalizacji deszczowej. •	2. Zobowiązania określone w pkt 7.1. zrealizowane zostaną na działce gruntu opisanej numerem 1167 k.m.7 obręb Racibórz, zapisanej w księdze wieczystej KW Nr GL1R/00036855/6 Sądu Rejonowego w Raciborzu na własność Gminy Miasta Racibórz, stanowiącej wydzielony pas gruntu przewidziany pod drogę dojazdową do nieruchomości szczegółowo opisanych w pkt 2. ogłoszenia. •	3. Gmina zastrzega sobie prawo do wypełnienia warunków, o których mowa w pkt 7.1. dzieląc je na poszczególne etapy z zachowaniem terminu, który wskazano w pkt.7.1. •	4. W przypadku wystąpienia przeszkód w wypełnieniu warunków określonych w pkt 7.1., powstałych z przyczyn niezależnych i niezawinionych przez Gminę, w szczególności przeszkód określonych w pkt.6.6. ogłoszenia, termin określony w pkt 7.1. uważa się za zachowany w przypadku jego przesunięcia o okres występowania przeszkód i ich następstw. •	5. Przesunięcie zobowiązań wynikających z pkt 7.1. z przyczyn określonych w pkt 7.4. skutkować będzie przesunięciem terminów, o których mowa w pkt 6.1., a tym samym wstrzymaniem naliczania kar umownych, wskazanych w pkt 6.9. ogłoszenia, o okres występowania przeszkód i ich następstw. •	6. Z chwilą wywiązania się Gminy z zobowiązania określonego w pkt 7.1., na właścicielach nieruchomości objętych sprzedażą, ciążył będzie obowiązek uiszczania opłat adiacenckich, określonych przez Gminę w drodze odrębnej decyzji, na mocy przepisów określonych w art.145 i 146 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997r. o gospodarce nieruchomościami (t.j.z 2010r., Dz.U.Nr 102, poz.651 z późn.zm.). 8.	Cena wywoławcza nieruchomości gruntowych: •	1) działki nr 1242/1187 o powierzchni 0.0859 ha – 68 000,00 zł brutto, •	2) działki nr 1243/1187 o powierzchni 0.0839 ha – 66 000,00 zł brutto, •	3) działki nr 1184 o powierzchni 0.0746 ha – 59 000,00 zł brutto. Na podstawie art.2 pkt 6, art.5 ust.1 pkt 1, art. 41 ust.1 ustawy z dnia 11 marca 2004r. o podatku od towarów i usług (Dz.U.Nr 54, poz.535 z późn.zm.) ceny nieruchomości opodatkowane są podatkiem od towarów i usług wg stawki w wysokości 22%. 9.	Termin i miejsce przetargu: Przetarg odbędzie się w dniu 20 października 2010r. o godzinie 12.00 w sali nr 125 na I-piętrze Urzędu Miasta Racibórz przy ulicy Batorego nr 6. Dwa publiczne przetargi ustne nieograniczone na zbycie nieruchomości, zaplanowane na dzień 14 kwietnia 2010r. i 02 lipca 2010r. zakończyły się wynikiem negatywnym. 10.	Wysokość, forma, termin i miejsce wniesienia wadium: Wadium w wysokości: •	1) 6 800,00 zł – dla działki nr 1242/1187, •	2) 6 600,00 zł – dla działki nr 1243/1187, •	3) 5 900,00 zł – dla działki nr 1184, należy wnieść w formie pieniężnej przelewem na konto bankowe Nr 97 1050 1070 1000 0004 0003 3544 ING Bank Śląski S.A., bądź w formie potwierdzonego czeku gotówkowego. Wadium winno być uznane na rachunku gminy najpóźniej w dniu 15 października 2010r. Uczestnik przetargu może wpłacić wadium na jedną lub więcej działek – każde oddzielnie. W tytule przelewu należy wpisać nr działki, na którą wpłacane jest wadium. Uczestnik przetargu nie może wziąć udziału w kolejnej licytacji dotyczącej innej działki niż ta, na którą wpłacił wadium. Uczestnikom przetargu, którzy nie zostaną nabywcami nieruchomości, wadium zostanie zwrócone na podane konto bankowe bądź w kasie Urzędu, w terminie trzech dni od daty zamknięcia przetargu. 11.	Warunki uczestnictwa w przetargu: •	Uczestnikami przetargu mogą być polskie i zagraniczne osoby fizyczne posiadające pełną zdolność do czynności prawnych (bądź ich pełnomocnicy, na podstawie pisemnego pełnomocnictwa) polskie i zagraniczne osoby prawne i inne osoby ustawowe, należycie reprezentowane. •	W przypadku nabycia przez małżonków, do dokonywania czynności przetargowych konieczna jest obecność obojga małżonków lub jednego z nich, ze stosownym pełnomocnictwem drugiego małżonka, zawierającym zgodę na odpłatne nabycie nieruchomości. •	W przypadku nabywania nieruchomości przez jednego małżonka, do dokonania czynności przetargowychkonieczne będzie złożenie przed komisją przetargową oświadczenia stwierdzającego, iż nabycie nieruchomości nastąpi z majątku osobistego małżonka ( przy panującym ustroju wspólności majątkowej małżeńskiej) lub – w przypadku rozdzielności majątkowej – przedłożenie dokumentu potwierdzającego ten fakt. •	Warunkiem udziału w przetargu jest wniesienie wadium w wymaganym terminie i wysokości oraz okazanie komisji przetargowej przed otwarciem przetargu dowodu wniesienia wadium, dowodu osobistego, aktualnego wpisu do ewidencji działalności gospodarczej lub aktualnego (wydanego w okresie 3-m-cy przed przetargiem) odpisu z Krajowego Rejestru Sądowego. •	Obywatele lub przedsiębiorcy nie będący członkami Europejskiego Obszaru Gospodarczego zobowiązani są przed spisaniem notarialnej umowy sprzedaży, przedłożyć zgodę Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji na nabycie nieruchomości. 12.	Skutki uchylenia się od zawarcia umowy sprzedaży: Szczegółowy termin i miejsce zawarcia umowy zostaną określone po zamknięciu przetargu. Jeżeli osoba ustalona jako nabywca nieruchomości nie przystąpi bez usprawiedliwienia do zawarcia umowy, w określonym miejscu i terminie, sprzedawca odstąpi od zawarcia umowy, a wpłacone wadium nie będzie podlegać zwrotowi. 13.	Dodatkowe informacje: •	Koszty związane z nabyciem praw do nieruchomości oraz ujawnieniem tych praw w księdze wieczystej, a także okazanie jej granic, pokrywa nabywca nieruchomości. •	Przetarg przeprowadzony zostanie w oparciu o rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 14 września 2004r. w sprawie sposobu i trybu przeprowadzania przetargów oraz rokowań na zbycie nieruchomości (Dz.U.z 2004r.Nr 207, poz.2108 z późn.zm.) oraz zasad określonych w Zarządzeniu Nr 787/2008 Prezydenta Miasta Racibórz-Organu Wykonawczego Gminy z dnia 15 lipca 2008r. z późn.zm.. •	Termin do złożenia wniosku przez osoby, którym przysługuje pierwszeństwo nabycia nieruchomości, na podstawie art.34 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997r. o gospodarce nieruchomościami (t.j.z 2010r., Dz.U.Nr 102, poz.651 z późn.zm.) upłynął 23 lutego 2010r. •	Prezydent Miasta Racibórz zastrzega sobie prawo odwołania przetargu z ważnych przyczyn. Ogłoszenie opublikowane zostało również w Internecie na stronie www.bipraciborz.pl. Szczegółowych informacji na temat przedmiotu i warunków sprzedaży udziela Wydział Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta w Raciborzu przy ul. Batorego nr 6, pok.220 (II piętro), tel. 0-32 755 06 68, 0-32 755 07 41. MB
Grzegorzowice » Grzegorzowice były w tym roku organizatorem święta plonów w gminie Rudnik. Nie zabrakło dożynkowej korony i orkiestry przygrywającej maszerującym. – Ostatnio Grzegorzowice organizowały dożynki powiatowe 5 lat temu – wspominał sołtys Marek Górkiewicz.
c i w o z r o Z Grzeg
. . . c i w o do Łub W tym roku starościną była Regina Tumulka, a starostą Walter Jurecki – mieszkańcy Grzegorzowic i rolnicy, którzy przyznają, że tegoroczne plony są gorsze niż w latach ubiegłych. – Uprawiamy zboża, jare i ozime, kukurydzę, ziemniaki – wyliczyła starościna, która gospodarzy na 35 hektarach, a jej towarzysz na 15. – Pierwszy raz jesteśmy starostami. Pogoda przyczyniła się do tego, że tegoroczne plony są słabe – dodał pan Walter. Dożynkową koronę wyko-
nała Maria Stoińska z pomocą mamy. – W sumie pracowało nad nią ponad 10 osób. Razem z mamą plotłyśmy ją, ale 10 osób czyściło zboże – mówiła pani Maria, która pierwszy raz robiła dożynkową koronę. – Od 25 lat robimy wieńce na Wszystkich Świętych, więc problemów ze zrobieniem korony nie było – zakończyła Maria Stoińska. JaGA
Markowice » Markowice po ponad 30 latach znów zorganizowały miejskie dożynki. – Jeszcze nigdy nie byliśmy tak zgrani jak podczas organizacji święta rolników – zapewnia starościna Elwira Mandera. Był barwny korowód z bogato przyozdobionymi ciągnikami czy rolnikami na kosiarkach oraz biesiada przy ZSP1.
Dożynkowe cukierki od strażaków Kilkadziesiąt bogato przyozdobionych ciągników rolniczych, dwa kombajny, kilku rolników na kosiarkach. Przed mini jeźdźcy konni oraz strażacka bryczka, z której strażacy częstowali przybyłych cukierkami. Za nimi bryczki wiozące samorządowców, księży i starostów. W najmniejszym zaprzęgu jechał główny or-
ganizator miejskich dożynek, radny z Markowic Franciszek Mandrysz. – Nasz radny, to chyba za karę w tej małej bryczce siedzi – żartowali mieszkańcy, którzy po godzinie 14.00 przyszli podziwiać korowód. Na samym końcu korowodu jechali motocykliści oraz miłośnicy starych samochodów. Była niebie-
ska syrenka, kilka maluchów i stary volkswagen. Wszystkie z akcentami dożynkowymi. Nie zabrakło również platformy, na której prezentowano przepiękne korony dożynkowe. Ten nieodzowny element rolniczego święta w Markowicach przygotowywały trzy panie, Helena Kalyciok, Łucja Kalbarczyk i Anna Kalyciok.
Kobiety niezmiennie od 10 lat wyplatają koronę. – Zawsze robiłyśmy ją w czwórkę, ale jedna z pani zmarła i zostałyśmy we trzy – mówi Łucja Kalbarczyk. Panie cały piątek spędziły na wyplataniu korony. W sobotę natomiast zdobiły ją kwiatami. Funkcję tegorocznych starostów dożynek miejskich peł-
nią Elwira Madera i Hubert Sławik. Pani Elwira uprawia 90 ha ziemi dodatkowo hoduje bydło. – Uprawiam głównie zboża, kukurydzę i rzepak – wylicza tegoroczna starościna. Natomiast pan Hubert na 40 ha pola, hoduje również zboża, ponadto ziemniaki i kukurydzę. Oboje zgodnie twierdzą, że zbiory w tym roku nie-
najlepsze. – Wszystkiemu winna była pogoda. Ale cieszmy się, że w ogóle coś udało się zebrać. Niektórym pola pozalewało i nic nie mają – stwierdza Elwira Madera. – Może zbiory nie są tak duże jak chociażby rok temu, ale rekompensują to korzystne ceny w skupie – dodaje Hubert Sławik. (k)
w Raciborzu Studziennej
na działce 14 ar w trakcie remontu. Cena do negocjacji.
Tel.: 324151121, 506837807 Reklama
mieszkanie 34 m2,
wyremontowane, w centrum Raciborza.
Tel.: 506 325 358
szkoły policealne, licea dla dorosłych, gimnazjum dla dorosłych, kursy maturalne NOWOŚĆ! KURSY ZAWODOWE!
CAŁE CZESNE DARMO!* stypendia dla bezrobotnych Z tym ogłoszeniem do 23.09.2010
Litery z pól ponumerowanych od 1 do 25 utworzą rozwiązanie – myśl Sofoklesa
a w o w a b a Z Grupa Raciborzu w
Racibórz » W wielu krajach Unii Europejskiej grupy zabawowe są bardzo popularne, w Polsce dopiero są wprowadzane. Spotkania te to nie tylko umilenie czasu pociechom, ale także wsparcie dla rodziców. Grupa Zabawowa ruszyła w Raciborskim Centrum Kultury 14 września. – Grupa Zabawowa to systematyczne spotkania matek i dzieci, które pozwolą kobietom rozwinąć umiejętności organizacyjne oraz społeczne i jednocześnie tworzą dobre środowisko wspomagające wszechstronny rozwój dzieci. W wielu krajach Unii Europejskiej jest to bardzo popularna forma wspierania rodziny – mówi Jolanta Reisch, która zajęła się organizacją przedsięwzięcia. – Uczestnictwo w tego rodzaju spotkaniach pomaga matkom w rozpoznawaniu potrzeb i możliwości. Pokazuje Reklama
różnorodne metody zabaw stymulujących rozwój dzieci. Sprawia też, że młode matki nie czują się osamotnione w pierwszym, najważniejszym okresie życia swoich dzieci – mogą liczyć na fachową pomoc, na przykład położnej, pedagoga, logopedy czy opiekunki przedszkolnej oraz wsparcie innych matek, mających takie same lub podobne problemy – dodaje. Spotkania organizowane będą dwa razy w tygodniu, we wtorki i czwartki, od godz. 9,300 do 11.30. – Przebiegać będą według pew-
nego schematu – na początek rodzice i opiekunowie wspólnie rozkładają zabawki, przygotowują materiały typu kredki, farby, wyklejanki, modelina, masa solna. W połowie zajęć rodzice przygotowują dla dzieci małą i prostą przekąskę. Przewidujemy także wspólne czytanie bajek oraz zabawy w kręgu czy śpiewanie piosenek – opowiada Jolanta Reisch. – Na zajęcia można zaprosić osoby, które w fachowy sposób odpoReklama
wiedzą na pytania i wątpli- wości rodziców, np. pielęgniarka, położna, logopeda, psycholog, itp. – kontynuuje. Zaj ęcia są bezpłatne. – Będziemy zbierali jedynie po złotówce na kawę oraz przekąski dla dzieci. Zapraszamy rodziców, babcie, dziadków czy nianie z dziećmi w wieku od 0 do 3 lat – kończy organizatorka. (oprac. JaGA)
OTWARCIE 17 września godzina 18.00
a n r a w o r B . l u z r ó b i c a R
Cztery tory kręgielni * bilard * drink bar * dobre jedzenie * parkiet do tańca i karaoke * sala na impezy zamknięte
37-2010-[92]