Source: http://prawo.vagla.pl/node/8953
Timestamp: 2020-06-07 09:16:00
Legal References Found: Art. 6
 art. 3
 art. 3
 art. 3
 art. 7
 art. 159
 art. 161
 art. 179
 art. 180
 art. 107
 art. 4

Document Content:
Wypadł Rejestr, pozostała celnicza retencja danych telekomunikacyjnych na koszt przedsiębiorstw | prawo | VaGla.pl Prawo i Internet
W Biuletynie Informacji Publicznej MinFinu opublikowano Projekt z dnia 12 lutego 2010 r. Ustawy o zmianie ustawy o grach hazardowych oraz niektórych innych ustaw. Znaleźć tam można sam projekt (PDF), ale bez uzasadnienia. Jednocześnie Ministerstwo Finansów poinformowało, że "pozostałe projekty dot. gier hazardowych znajdują się od dnia 19.02.2010 r. w zakładce Gry hazardowe". W tej chwili jest tam jednak tylko wspomniany wyżej projekt oraz ww. informacja.
Ktoś, kto obsługuje konto premier.blip.pl w jednym z serwisów społecznościowych, poinformował wczoraj, że "Zgodnie z zapowiedzią na stronach MF znajduje się poprawiona wersja ustawy o grach hazardowych, bez rejestru stron niedozwolonych". Podano również link. Nie ma więc w nowym projekcie Rejestru, ale nadal warto przeczytać propozycje ministerstwa.
Art. 6. projektu przewiduje, że w ustawie z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204, z późn. zm.) po art. 3a dodaje się art. 3aa w brzmieniu:
„Art. 3aa. Świadczenie usług drogą elektroniczną w zakresie gier hazardowych podlega prawu polskiemu, w przypadku gdy gra hazardowa jest urządzana na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub usługobiorca uczestniczy na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w grze hazardowej, lub usługa jest kierowana do usługobiorców na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, w szczególności dostępne jest korzystanie z niej w języku polskim lub jest reklamowana na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.”.
Zrezygnowano z proponowanego wcześniej przepisu art. 3b, który stwierdzał, że "Na zasadach określonych przez przepisy odrębne swoboda świadczenia usług drogą elektroniczną może zostać ograniczona, jeżeli jest to niezbędne ze względu na ochronę zdrowia i moralności publicznej, obronność, porządek publiczny lub bezpieczeństwo państwa"...
W art. 7 nowej propozycji projektuje się, że w ustawie z dnia 16 lipca 2004 r. – Prawo telekomunikacyjne (Dz. U. Nr 171, poz. 1800, z późn. zm.) wprowadza się następujące zmiany:
„2) udostępniać dane, o których mowa w pkt 1, uprawnionym podmiotom, a także Służbie Celnej, sądowi i prokuratorowi, na zasadach i w trybie określonym w przepisach odrębnych;”;
„Art. 180d. Przedsiębiorcy telekomunikacyjni są obowiązani do zapewnienia warunków dostępu i utrwalania oraz do udostępniania uprawnionym podmiotom oraz Służbie Celnej, a także sądowi i prokuratorowi, na własny koszt, przetwarzanych przez siebie danych, o których mowa w art. 159 ust. 1 pkt 1 i pkt 3 – 5, w art. 161 oraz w art. 179 ust. 9, związanych ze świadczoną usługą telekomunikacyjną, na zasadach i przy zachowaniu procedur określonych w przepisach odrębnych.”;
W ustawie z dnia 27 sierpnia 2009 r. o Służbie Celnej mają się pojawić dwa nowe artykuły (poniższe brzmienie jest zbieżne z tym, co zaproponowano już wcześniej, w projekcie z dnia 4 stycznia 2010 r.):
„Art. 75d. 1. W celu zapobiegania lub wykrywania przestępstw skarbowych, o których mowa w rozdziale 9 Kodeksu karnego skarbowego, Służbie Celnej mogą być udostępniane dane, o których mowa w art. 180c i 180d ustawy z dnia 16 lipca 2004 r. – Prawo telekomunikacyjne, zwane dalej „danymi telekomunikacyjnymi”. Służba Celna może przetwarzać udostępnione dane telekomunikacyjne.
3. W przypadku, o którym mowa w ust. 2 pkt 3, udostępnianie danych telekomunikacyjnych odbywa się bez udziału pracowników podmiotu prowadzącego działalność telekomunikacyjną lub przy niezbędnym ich udziale, jeżeli możliwość taka jest przewidziana w porozumieniu zawartym pomiędzy Szefem Służby Celnej a tym podmiotem.
« Francja pracuje nad filtrowaniem Sieci i policyjnymi trojanami (czy istnieje międzynarodówka legislatorów?) | Interpelacja w sprawie konfiguracji komputerów kupionych za publiczne pieniądze »
Jurysdykcja Rządu RP nad zagranicznymi serwisami?
So, 2010-02-20 17:46 by minak
Głębokie moje zdumienie budzi przywołany cytat "Art. 3aa. Świadczenie usług drogą elektroniczną w zakresie gier hazardowych podlega prawu polskiemu, gdy [...] w szczególności dostępne jest korzystanie z niej w języku polskim"
To jakieś totalne szaleństwo. Czekam na ruch w drugą stronę - uruchomię w Polsce legalny w Polsce (ale nielegalny w UK) serwis w języku angielskim i Rząd Jej Królewskiej Mości ogłosi, że ma nad nim jurysdykcję, więc na mocy europejskiego nakazu aresztowania będzie żądał mojej ekstradycji.
So, 2010-02-20 22:22 by xyz (niezweryfikowany)
poprzedni warunek jest bardziej absurdalny
"lub usługobiorca uczestniczy na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w grze hazardowej"
taki przepis jeśli dobrze rozumiem w prostej linii oznacza, że rząd RP mógłby domagać się ekstradycji np Argentyńczyka prowadzącego na serwerze zlokalizowanym w Argentynie (zakładam, że hazard jest tam legalny)serwis hazardowy dostępny w języku hiszpańskim, jeśli uda się w jakikolwiek sposób połączyć z tym serwerem z polski (nawet jeśli konieczne będzie użycie argentyńskiego proxy lub Tora).
Ciekaw jestem kiedy ewentualnie mojej ekstradycji zażąda rząd Chin za złamanie ich prawa, mimo że nigdy nie zapuściłem się poza Europę
I znowu internet ma siedzibę w Warszawie
N, 2010-02-21 02:35 by Zefiryn (niezweryfikowany)
Jak zwykle problematyczne jest uczestniczenie na terytorium RP. Gdzie jestem, gdy jestem w sieci? Klikam na fizycznym sprzęcie zlokalizowanym na terytorium Polski. Komputer przetwarza te dane i wysyła je do Argentyny. Tam komputer, fizycznie w Argentynie, dokonuje obliczeń i zaksięgowuje mój zakład. Wygrana jest wysyłana z Argentyny na konto w kraju ... (po wykupieniu skradzionych bankowych danych przez Niemcy powstaje pytanie gdzie ;)).
Konia z rzędem temu, kto potrafi podać jakiekolwiek racje przemawiające za uznaniem zawarcia zakładu w Polsce lub Argentynie.
Swoją drogą co by było, gdybym rozmawiał przez telefon komórkowy z bukmacherem z Argentyny?
Język polski - polski sąd
So, 2010-02-20 23:38 by Zefiryn (niezweryfikowany)
To jest chyba zbyt literalne odczytanie. Owo w szczególności jest przesłanką do uznania, że gra hazardowa jest kierowana do usługobiorców na terytorium Polski. Jest to sensowniejsze rozumienie, gdyż serwis zorganizowany i hostowany w USA, posiadający interfejs w języku polskim, ale także blokadę na ip pochodzące z Polski nie będzie mógł być uznany za "kierowany do usługobiorców na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej". Wszak Polaków na świecie jest mnóstwo.
Zgodzę się jednak, że ten punkt jest strasznie szeroki i pozwala ściagać nieświadome niczego osoby na całym świecie za łamanie prawa kraju, o którym mogli nigdy nie słyszeć więcej niż tyle, że istnieje, bo ktoś przygotował im interfejs w tym języku.
Do poczytania dla zainteresowanych 3aa w uśude
N, 2010-02-21 15:11 by Bibliograf (niezweryfikowany)
Tych, których martwi problem jurysdykcji i prawa właściwego połączonych z zasadą państwa pochodzenia, zachęcam do postudiowania literatury, gdzie znajdziecie Państwo odpowiedź na większość pytań zadawanych na tym forum. Temat nienowy i mocno przedyskutowany (co nie znaczy, że niekontrowesyjny). Ale pytania leżą już dalej niż Państwo pytacie:
Swierczynski M. Zasada panstwa pochodzenia a prawo własciwe dla zobowiazan zwiazanych
ze swiadczeniem usług społeczenstwa informacyjnego, „Elektroniczny Biuletyn Naukowy
Centrum Badan Problemów Prawnych i Ekonomicznych Komunikacji Elektronicznej
(CBKE)” 1/2005 http://cbke.prawo.uni.wroc.pl/modules/Publikacje/e-
Bulletin/2005_1/Zasada%20panstwa%20pochodzenia%20a%20prawo%20wlasciwe%20d
la%20zobowiazan%20zwiazanych%20ze%20swiadczeniem%20uslug%20spoleczenstwa
%20informacyjnego.pdf
Swierczynski M., Delikty internetowe w prawie prywatnym miedzynarodowym, Zakamycze
Swierczynski M., Ujednolicenie reguł kolizyjnych dotyczacych odpowiedzialnosci deliktowej
(rozporzadzenie Rzym II), „Monitor Prawniczy” 2008/13/399-406
Swierczynski M. rozdział w podreczniku Lexis-Nexis 2003
Jursydykcja krajowa a prawo własciwe w Internecie [w:] P. Podrecki P. [red.:] Prawo
Swierczynski M., Delikty „elektroniczne” w swietle rozporzadzenia Rzym II, „Problemy
Prawa Prywatnego Miedzynarodowego” 2008/3/91 -106
Fabjanska M., Swierczynski M., Ujednolicenie norm kolizyjnych dotyczacych zobowiazan
pozaumownych, „Kwartalnik Prawa Prywatnego” 3/2004, s. 717
Gołaczynski J. [red.:], Kowalik-Banczyk K., Majchrowska A., Swierczynski M., Ustawa o
swiadczeniu usług droga elektroniczna. Komentarz, Oficyna Wolters Kluwer, Warszawa
2009, ss. 200
Czekalska J., Jurysdykcja w cyberprzestrzeni a teoria przestrzeni miedzynarodowych,
„Panstwo i Prawo” 2004/11
Karwala D., Dostepnosc przekazów internetowych jako podstawa jurysdykcji krajowej, [w:]
Gołaczynski J. [red.:] Kolizyjne aspekty zobowiazan elektronicznych. Materiały z
konferencji, Oficyna Wolters Kluwer, Warszawa 2007, s. 303-322
Trochę mniej przydatne (bo głównie poświęcone odpowiedzialności kontraktowej), ale też odwołujące się do deliktów/czynów zabronionych/"tortsów"
Kocot W.J., Statut kontraktowy i jurysdykcyjny umów z elementem obcym, zawieranych przez
Internet [w:] W.Kocot: Wpływ Internetu na prawo umów, LexisNexis 2004
Kocot W.J., Wpływ Internetu na prawo umów, LexisNexis 2004
Szostek D., Swierczynski M., Choice of the law applicable to electronic contracts [w:]
Barczewski M., Miłosz M., Warner R., [red.:] When Worlds Collide: Intellectual
Property, High Technology and the Law, Wolters Kluwer Polska - LEX 2008, s. 261-282
Swierczynski M., Targosz T. Prawo własciwe dla zobowiazan umownych. Propozycja
rozporzadzenia Parlamentu Europejskiego i Rady o prawie własciwym dla zobowiazan
umownych („Rzym I”). Wprowadzenie, „Kwartalnik Prawa Prywatnego” 1/2006 s. 245
Gołaczynski J.
[red.:] Kolizyjne aspekty zobowiazan elektronicznych. Materiały z konferencji, Oficyna
Wolters Kluwer, Warszawa 2007
Weitz K., Jurysdykcyjne aspekty umownych i deliktowych zobowiazan elektronicznych w
swietle rozporzadzenia Rady (WE) nr 44/2001 - zagadnienia wezłowe, [w:] Gołaczynski J.
Wolters Kluwer, Warszawa 2007, s. 271-302
Pn, 2010-02-22 13:50 by kravietz
Znane amerykańskie powiedzonko (zdaje się, że cytat z Regana):
We’re from the government, and we’re here to help... consultants get rich
Pn, 2010-02-22 18:56 by xpert17
A jeśli strona będzie w jęz. kaszubskim, jaka jurysdykcja będzie właściwa?
Kaszubski jak kaszubski...
Pn, 2010-02-22 21:09 by Mikołaj
Kaszubski jak kaszubski, być może jest szansa na ustalenie właściwej jurysdykcji. Mamy jednak szereg języków sztucznych, którym przyznano kod ISO 639. Wypisane są, wraz z dodatkowymi informacjami, w artykule ISO, SIL, and BCP language codes for constructed languages opublikowanym na Wikipedii. Tutaj już nie ma szans na ustalenie właściwej jurysdykcji, a przecież teoretycznie strona może być stworzona i w takim języku. Ba, być może to jest jedna z furtek do omijania zapisów tego typu ustaw. W końcu interfejs do gier hazardowych nie wymaga zbyt wielu słów, a te można opanować w dowolnym języku.
Po wejściu w życie tego
N, 2010-02-21 20:31 by Jacek Sierpiński (niezweryfikowany)
Po wejściu w życie tego przepisu teoretycznie, w przypadku, jeśli ktoś znajdując się na terenie RP zagra w internetowym kasynie zarejestrowanym np. na Malcie (jak http://www.intercasino.co.uk/), to właściciel takiego kasyna może być ścigany za przestępstwo z art. 107 kodeksu karnego skarbowego:
"Art. 107. § 1. Kto wbrew przepisom ustawy lub warunkom zezwolenia urządza lub prowadzi grę losową, grę na automacie, grę na automacie o niskich wygranych lub zakład wzajemny, podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych albo karze pozbawienia wolności do lat 3, albo obu tym karom łącznie."
Czyli jeśli by przyjechał do Polski, to mógłby zostać np. aresztowany, osądzony i skazany.
Teoretycznie jest możliwe również wystawienie ENA (w przypadku "przestępczości komputerowej" nakaz nie jest weryfikowany pod kątem podwójnej odpowiedzialności karnej), aczkolwiek w takim przypadku Malta mogłaby odmówić jego wydania powołując się na art. 4 ust. 7 Decyzji ramowej Rady w sprawie europejskiego nakazu aresztowania i procedury wydawania osób między Państwami Członkowskimi (i pewnie by tak zrobiła).
Sprawa wbrew pozorom nie
Pn, 2010-02-22 14:05 by incognitus (niezweryfikowany)
Sprawa wbrew pozorom nie jest taka nowa. Kiedyś też nie chciało mi się wierzyć, że wystarczy stworzyć serwis np. w języku niemieckim, aby podpaść pod ustawodawstwo niemieckie.
Myliłem się :) Teraz niestety nie dysponuję już linkiem do artykułu w holenderskiej prasie jak to holenderska firma stworzyła jakiś tam serwis po niemiecku. Niemcy żądają aby na ich stronach był tzw. plik impressum (dane o firmie). Holendrzy oczywiście nie zamieścili tego pliku wychodząc ze słusznego (?) założenia, że oni (Holendrzy) pod niemieckie prawo nie podlegają. Tymczasem ktoś doniósł do niemieckiej prokuratury i firma dostała wysoką karę (dokładnej kwoty nie pamiętam, ale były to tysiące marek/euro) W sądzie sprawę PRZEGRALI :) Nie znam się na prawie to już domena Vagli, ale wiem jedno, że w necie mnie już nic chyba nie zdziwi :P
odnosnie retencji danych
N, 2010-02-21 02:26 by incognitus (niezweryfikowany)
nie do konca na temat tego newsa, ale nie wiem gdzie indziej to napisac
odnosnie retencji danych, prawo telekomunikacyjne (i ewentualnie inne ustawy/rozporzadzenia) scisle okreslaja dane ktore maja podlegac retencji, organy ktore moga uzyskac do nich dostep oraz okres retencji (2 lata)
chcialbym tu poruszyc dwie kwestie
1. pierwsza kwestia to kwestia co zrobic z danymi po tym okresie? Dyrektywa mowi, ze dane maja byc usuwane lub calkowicie anonimizowane (czy to dobre slowo? eh sobota, 1.16 w nocy). Nie jestem pewien ktory akt prawny dokladnie precyzuje sposob kasowania/anonimizowania tych danych, a to chyba tez dosc wazne. Bowiem cel jest wyrazny, dane maja byc przechowywane nie maximum 2 lata, nie minimum 2 lata, tylko ROWNO 2 lata, co wymuszaloby na operatorach codzienne (?!) kasowanie danych starszych niz 2 lata. Czy dzieje sie tak w praktyce i ktory akt to dokladnie reguluje?
2. drugie pytanie chyba jeszcze bardziej 'techniczne' i szczegolowe. Ktore konkretnie dane podlegaja krotkoterminowej retencji, a wiec ktore dane moga byc udostepniane sluzbom bez zgody sadu?
Podam na przykladzie, retencja danych obejmuje szereg rzeczy, a wiec takich jak do kogo nalezal dany numer IP w danym okresie, ale takze jakie witryny odwiedzala dana osoba... Czy w mysl obecncyh przepisow, ISP faktycznie jest zmuszony przechowywac wszystkie adresy www ktore odwiedzila dana osoba przez okres 2 lat, i moze udostepniac je odpowiednim organom za zgoda sadu?
moze ktos zna odpowiedz na te praktyczne pytania :)
drugie wcale 'nietechniczne' pytanie
N, 2010-02-21 16:25 by jothal
Czy w mysl obecncyh przepisow, ISP faktycznie jest zmuszony przechowywac wszystkie adresy www ktore odwiedzila dana osoba przez okres 2 lat, i moze udostepniac je odpowiednim organom za zgoda sadu?
Wydaje mi się, jak jest inaczej to niech mnie ktoś poprawi, dyrektywa europejska nie mówi o retencji wszystkich połaczeń internetowych. Jest precyzyjna i mówi np. o e-mailach i o tym jakie informacje są zatrzymywane (nie treść maili – co z tytułem?). Jeżeli polskie przepisy wykraczają poza dyspozycje dyrektywy, to zawdzięczamy je wyłącznie polskim służbom inwigilacyjnym. Skoro uważamy prewencyjną inwigilację wszystkich obywateli (a pewnie tak myśli zdecydowana większość społeczeństwa) za niepotrzebną i szkodliwą to należy domagać się od polityków by POLSKIE PRAWO TAM GDZIE WYKRACZA POZA WYMOGI UE UCHYLI W TRYBIE PILNYM.
Mnie zastanawia inna
N, 2010-02-21 12:38 by Obywatel (niezweryfikowany)
Mnie zastanawia inna kwestia. W jaki sposób ta "retencja danych" pozwoli odpowiedzieć na pytanie KTO z określonego komputera w badanym przedziale czasu łączył się z daną witryną czy korzystał z danej usługi? Przecież w gospodarstwie domowym jest przeważnie kilka osób, które mogą mieć dostęp do komputera, mógł też o "możliwość skorzystania" poprosić sąsiad, bo mu właśnie "dysk padł".
Za spowodowanie wypadku nie idzie z automatu siedzieć właściciel samochodu. A tu wygląda na to, że idzie się po linii najmniejszego oporu. Który użytkownik będzie pamiętał kto korzystał z komputera 12 września 2008 roku między godziną 16 a 18? Nie wspominając już o tym, że nie ma obowiązku "denuncjować" członka najbliższej rodziny.
Podejrzewam, że upychanie obowiązkowej "retencji" danych po różnych ustawach, na dodatek fundowanej (tej retencji) przez samych użytkowników, to wstęp do totalnej kontroli internetu. Dlaczego bowiem nie wymaga się "retencji danych" od taksówkarzy, PKP, PKS i innych podmiotów zajmujących się komunikacją? Choć - żeby analogia była pełna - to retencją tych danych powinny zajmować się Zarządy Dróg...
Do prawników i nie tylko - retencja danych
N, 2010-03-21 23:13 by hub_lan
Czy ktoś ma jakiś aktualny wykaz obowiązujących aktów prawnych zawierających zapisy na temat retencji danych lub czy istnieje jakieś spójne i aktualne opracowanie na ten temat zawierające pełne zestawienie (co gdzie ile i jak) i gdzie ewentualnie można je zakupić/przeczytać?