Source: http://ww2.senat.pl/k5/dok/sten/015/13.HTM
Timestamp: 2013-05-25 11:27:55
Legal References Found: art. 81
 art. 81
 art. 88
 art. 82
 art. 82
 art. 39

Document Content:
15. posiedzenie Senatu RP, stenogram, wersja robocza, cz�� 1.3
15. posiedzenie Senatu RP, spis tre�ci
Wicemarsza�ek Jolanta Danielak:
Serdecznie dzi�kuj� panu prezesowi.
Bardzo prosz� o zabranie g�osu pana senatora Andrzeja Wielowieyskiego.
Senator Andrzej Wielowieyski:
Pani Marsza�ek! Dostojni Go�cie! Pa�stwo Senatorowie!
W wyniku niezmiernie cennych i g��bokich wypowiedzi pana Zachariasiewicza i pani Rogackiej z Kanady chcia�bym zg�osi� poprawk�. Wydaje si�, �e nasz projekt uchwa�y jest dobrze skonstruowany i zawiera do�� precyzyjne uj�cie jej cel�w i przedmiot�w, a zw�aszcza podkre�la te dwa elementy, o kt�re tutaj chodzi - to znaczy zar�wno kwesti� Polak�w, kt�rzy s� rozproszeni po ca�ym �wiecie, jak i kwesti� Polonii, przez kt�re to poj�cie rozumiemy r�wnie� ludzi pochodzenia polskiego, zwi�zanych z polsko�ci�, ale b�d�cych te� przyk�adowo Amerykanami czy po prostu mieszka�cami, obywatelami innych kraj�w.
W zwi�zku z tym proponuj�, �eby�my troch� skorygowali zapis w pkcie II, czyli po prostu dostosowali go do wymog�w zawartych we wst�pie, kt�ry m�wi precyzyjnie o Polsce i o Polonii.
Proponuj� wi�c, �eby�my przyj�li w pkcie II w pierwszym akapicie nast�puj�ce sformu�owanie: "Rzeczpospolita Polska jest Ojczyzn� wszystkich Polak�w rozsianych po �wiecie. Jest r�wnie� wsp�lnym domem dla tych os�b pochodzenia polskiego, kt�rzy uwa�aj� za sw� Ojczyzn� kraj swego urodzenia i sta�ego pobytu. ��czy Ich bowiem z Polsk� wsp�lne dziedzictwo przesz�o�ci i kultury". I dalej ju� bez zmian: "Rzeczpospolita Polska wspiera wi�c Ich wysi�ki zmierzaj�ce do utrzymywania i zacie�niania wi�zi z krajem przodk�w i kultywowania polskich narodowych tradycji".
Bardzo prosz� o zabranie g�osu pana Tadeusza Kruczkowskiego, prezesa Zwi�zku Polak�w na Bia�orusi.
Prezes Zwi�zku Polak�w na Bia�orusi Tadeusz Kruczkowski:
Szanowna Pani Marsza�ek! Wysoka Izbo! Drodzy Rodacy!
Polacy na Bia�orusi byli zawsze w sytuacji szczeg�lnej, zar�wno za czas�w sowieckich, jak i dzisiaj - wiemy o tym - a to ze wzgl�du na rz�dy, kt�re istniej� w tym pa�stwie. I w zwi�zku z tym zainicjowanie przez Senat tej dyskusji senackiej i zaproszenie prezes�w Polonii z kraj�w Zachodu i Wschodu jest niezmiernie wa�ne dla nas, dla przedstawienia naszych propozycji dotycz�cej polityki wspierania polsko�ci na tych ziemiach.
Na Bia�orusi pozostali Polacy, bo - jak wiemy - zosta�a przesuni�ta granica. I tak na Bia�orusi jest najwi�ksza dzisiaj polska mniejszo�� na Wschodzie - oficjalnie jest to pono� czterysta tysi�cy os�b, a my liczymy, �e jest to gdzie� oko�o dw�ch milion�w. I jak na dwumilionowy kraj, to jest to bardzo du�o, tym bardziej �e jest to ludno��, kt�ra zamieszkuje zwarcie te tereny gdzie� od Grodna po Wilno i Wile�szczyzn� historyczn� i Bras�aw na p�nocy, a wi�c kresy p�nocno-wschodnie Polski dowojennej.
Tamtejsza sytuacja by�a specyficzna, zwi�zana z tym, �e po roku 1948 zosta�o zlikwidowane polskie szkolnictwo, a dwa pokolenia praktycznie by�y pozbawione nauczania mowy ojczystej. To w znacznym stopniu podzia�a�o na �wiadomo�� Polak�w. Odrodzenie zacz�o si� tam w ko�cu lat osiemdziesi�tych i w znacznym stopniu by� to nie tylko zryw patriotyczny tamtejszej ludno�ci polskiej, ale tak�e efekt pomocy Macierzy, a wi�c Senatu i "Wsp�lnoty Polskiej".
Chc� tutaj z�o�y� podzi�kowania przewodnicz�cemu "Wsp�lnoty Polskiej", panu Andrzejowi Stelmachowskiemu, kt�ry zawsze popiera� nasz� dzia�alno��, Fundacji "Pomoc Polakom na Wschodzie", Towarzystwu Przyjaci� Ziemi Grodzie�skiej, Wile�skiej, organizacjom kombatanckim itd. Bez tego poparcia nasza dzia�alno�� oczywi�cie by si� nie uda�a. Zawsze �ci�le wsp�pracowali�my z konsulatami w Grodnie, w Brze�ciu, w Mi�sku - te plac�wki naprawd� nam du�o pomaga�y. Inna rzecz, �e s� te� pewne problemy, na przyk�ad ambasada w Mi�sku kaza�a nam przez ostatnie lata jedna� si� z bia�orusk� nacjonalistyczn� opozycj�, no ale to ju� jakby inna historia.
Uwa�amy, �e przez te ponad dziesi�� lat naszej dzia�alno�ci na Bia�orusi zmieni�a si� w znacznym stopniu sytuacja polityczna i ekonomiczna. Zacz�a si� te� zmiana pokole�. I powiem, �e w tej sytuacji s� potrzebne zmiany w naszej dzia�alno�ci. Bo faktycznie, Polacy na Bia�orusi stali si�, jak uwa�amy, zak�adnikami tego braku oficjalnych stosunk�w polsko-bia�oruskich, co w znacznym stopniu utrudnia nasz� dzia�alno��. Wiemy, jaki jest re�im na Bia�orusi, ale uwa�amy, �e takie kontakty nie na wy�szym, ale na jakim� po�rednim szczeblu, szczeblu ministr�w, s� bardzo potrzebne. Przyk�adem mog� s�u�y� Litwini, a Litwa. I tak na przyk�ad powiat ostrowiecki na historycznej Wile�szczy�nie - ten powiat po wojnie by� przepisany, a przed wojn� by� ca�kowicie polski, teraz oficjalnie jest oko�o 15% polskiej mniejszo�ci w tym rejonie, a oko�o 3,5% to Litwini - gdzie Polacy maj� tylko par� klas z nauk� j�zyka polskiego w r�nych formach, a wi�c jako przedmiotu, na k�kach, fakultetach itd., Litwini za� maj� dwie szko�y litewskie i Centrum Kultury Litewskiej. Na otwarciu tego centrum by�a nasza delegacja zwi�zku, byli�my zaproszeni, a ze strony litewskiej byli ministrowie, pani Prunskiene - pierwszy premier niepodleg�ej Litwy, z bia�oruskiej za� strony byli wysocy urz�dnicy. Tak �e trzeba spotyka� si�, rozmawia�. Uwa�amy, �e dobry krok zrobiony zosta� przez wojewod� podlaskiego Strzeli�skiego, kt�ry b�d�c niedawno w Grodnie, a tak�e - w zwi�zku ze sprawami gospodarczymi - w naszym zwi�zku, podnosi� te sprawy przed w�adzami obwodowymi na Grodzie�szczy�nie, gdzie oficjalnie jest 20% Polak�w.
Uwa�amy, �e zmiany, kt�re nas dotycz�, musz� by� zwi�zane przede wszystkim z sytuacj� prawn�. Du�o m�wiono o tym tutaj, zreszt� m�wiono o tym przez lata. To mo�e by� Karta Polaka, to mo�e by� podw�jne obywatelstwo. My zawsze o�wiadczali�my, �e nie mamy pretensji do pe�nych socjalnych os�on, bo chcemy, �eby nasza m�odzie� zostawa�a na miejscu, na Bia�orusi. Ja nie rozumiem wi�c tych obaw w Polsce, �e zacznie si� masowa emigracja itd. Z Bia�orusi takiej emigracji nie b�dzie. Wi�kszo�� ludzi chce mie� t� Kart� Polaka po prostu jako pewne moralne zado��uczynienie za utrat� obywatelstwa, za to, �e walczyli o polsko�� po wojnie itd. By�aby to w znacznym stopniu zmiana naszej sytuacji prawnej, ale tak�e zmiana atrakcyjno�ci Polak�w - to ju� si� zacz�o dzi�ki reformom w Polsce. Musimy wiedzie�, �e tam, na Wschodzie, Polska jest ujmowana jako Zach�d. I dzi�ki zmianie tej sytuacji prawnej, poprzez znaczn� pomoc... Ale my nie tylko w przesz�o�ci walczyli�my o polsko��. Polacy na Bia�orusi, przewa�nie biedni ludzie, s� ofiarni i teraz - w czasie ostatniej akcji pomocy powodzianom w Polsce zebrali�my 9 tysi�cy dolar�w. W wypadku tych biednych ludzi to by�a naprawd� du�a ofiarno��.
A wi�c uwa�amy, �e musi zmieni� si� ca�y charakter pomocy, bo ca�y czas nawet w Polsce s�ycha� g�osy, �e my tylko prosimy o pieni�dze. A my chcemy zarabia�! I potrafimy zarabia�! Nawet w mniemaniu bia�oruskich w�adz Polacy s� lud�mi zaradnymi, umiej�cymi pracowa�. Mam bardzo charakterystyczny przyk�ad: na Bia�orusi s� jeszcze ko�chozy, no i takie ko�chozy na Grodzie�szczy�nie maj� na przyk�ad zbiory zbo�owe �rednio dwa, trzy razy wi�ksze ni� na wschodzie Bia�orusi. Bo inny jest tam stosunek do pracy, inna organizacja, inne poczucie odpowiedzialno�ci! Uwa�amy te�, �e wej�cie tam polskich firm polonijnych - a naprawd� w tym biednym kraju nie potrzeba du�ych pieni�dzy - zmieni�oby sytuacj�, pomog�oby nam stworzy� inny wizerunek Polaka. Nie taki, jaki pr�buj� wytworzy� w�adza i nacjonalistyczna bia�oruska opozycja, m�wi�cy, �e Polacy to tylko zacofani ko�cho�nicy. Nam chodzi o to, by Polacy to byli i naukowcy, i biznesmeni, ludzie zaradni. I �eby to przyci�ga�o do polsko�ci m�odzie�.
Chcemy pewnych zmian tak�e w pomocy dla odrodzenia naszej o�wiaty. Jeste�my wdzi�czni, �e uda�o si� nam, w�a�nie w znacznym stopniu dzi�ki pomocy Polski, zbudowa� dwie polskie szko�y: w Grodnie i w Wo�kowysku. J�zyka polskiego nauczanego w r�nych formach uczy si� teraz ponad dwadzie�cia dwa tysi�ce dzieci. To ma�o, ale je�eli przypomnimy, �e zaczynali�my od zera, to wtedy oka�e si�, �e s� to ju� pewne oczywiste osi�gni�cia. S�dzimy te�, �e musi by� polsko-bia�oruska umowa, umowa ministerstw edukacji, bo s� pewne przeszkody w zapraszaniu nauczycieli z Polski - i w zesz�ym, i w tym roku by�y problemy z zaproszeniem nauczycieli, z wizami itd.
Za najwa�niejsze jednak uwa�am to, �e musi by� zmiana w systemie stypendialnym, bo wi�kszo�� m�odzie�y, kt�ra studiowa�a w Polsce, nie wr�ci�a na Bia�oru�. I trudno si� dziwi�, gdy spojrzy si� na warunki �ycia, gdy uwzgl�dni si� brak pracy na Bia�orusi, ale tak�e to, �e nie zawsze s� uznawane dyplomy polskich uczelni. Wi�kszo�� stypendi�w zacz�y przyznawa� "Wsp�lnota Polska" i Fundacja "Semper Polonia" w wysoko�ci 15-20 dolar�w miesi�cznie. S� to stypendia na uczelniach bia�oruskich przeznaczone dla m�odzie�y polskiej, kt�ra tam studiuje. Dzi�ki temu mo�emy stworzy� inteligencj� polsk�, na miejscu, bo tam jest ona potrzebna. Uwa�am, �e na pocz�tku mo�e powsta� wydzia� polski na Pa�stwowym Uniwersytecie w Grodnie - z czasem polski uniwersytet - tym bardziej �e jest oficjalna zgoda bia�oruskiego MEN na stworzenie takiego wydzia�u na uniwersytecie grodzie�skim. Potrzebujemy jednak oficjalnego wsparcia. Pisali�my w tej sprawie do ambasadora, ale na razie nie otrzymali�my odpowiedzi.
Uwa�amy tak�e, �e w wi�kszym stopniu musi by� promowana kultura polska poprzez zapraszanie polskich zespo��w, chocia� to kosztuje, ale na pewno w Polsce mo�na jako� rozwi�za� ten problem w drodze pewnych pertraktacji. Bo nast�puje og�lna rusyfikacja Bia�orusi, cz�sto nawet przez rosyjsk� estrad�, kt�ra ca�y czas tam dominuje. Cz�� senator�w, kt�rych tutaj widz�, by�a na pewno w Grodnie, na grodzie�szczy�nie. Wiedz� pa�stwo, �e powszechnie u�ywanym j�zykiem na Bia�orusi jest rosyjski, bia�oruskiego faktycznie nie ma. Nast�puje wi�c jakby dalsza rusyfikacja.
Chcemy tak�e postawi� tez� o potrzebie jedno�ci polskich organizacji w tym scentralizowanym kraju, jedno�ci polsko�ci. Bo rozbicie zwi�zku nast�pi�o w swoim czasie akurat - tak uwa�amy - z winy Macierzy, strony polskiej. Potrzebne nam jest jedno centrum kultury polskiej w Grodnie, co zg�aszali�my. W Grodnie oficjalnie mieszka teraz siedemdziesi�t tysi�cy Polak�w, a faktycznie gdzie� sto pi��dziesi�t tysi�cy. To jest centrum polsko�ci. Dlatego zbudowanie na przyk�ad dw�ch siedzib spowodowa�oby rozbicie na zawsze polskiego �rodowiska.
Powa�nym problemem, kt�ry zg�aszali�my niejednokrotnie, tak�e na II Zje�dzie Polonii i Polak�w z Zagranicy, jest problem stosunk�w z ko�cio�em katolickim. Ko�ci�, kt�ry zawsze by� ostoj� polsko�ci i kt�ry faktycznie przetrwa� tam, gdzie byli Polacy i odwrotnie, teraz w znacznym stopniu wst�pi� na szlak bia�orusizacji Polak�w. Wprowadza si� oficjalny j�zyk pa�stwowy w nabo�e�stwach i w katechizacji dzieci. Trudno powiedzie�, jaki gwa�t by�by w Polsce, gdyby kazano Niemcom, Bia�orusinom czy �ydom modli� si� po polsku, w j�zyku pa�stwowym. U nas si� to jednak wprowadza. Tymczasem w cerkwi prawos�awnej pozostaje j�zyk rosyjski i nikt tej sprawy nie podejmuje.
Uwa�amy tak�e, �e bardziej szczerze - b�d� to powtarza� - prasa polska musi informowa� o Polakach, tak�e na Wschodzie. Zamiast omawia� tylko negatywne zjawiska czy podawa� sensacje, powinna przedstawia� codzienn�, trudn� prac� odrodzenia polsko�ci poprzez o�wiat� i kultur�, poprzez odrodzenie �wiadomo�ci. Bo do tej pory cz�� Polak�w boi si� ujawni� swoj� polsko�� - taka jest sytuacja. Uwa�am, �e powinni to robi� profesjonalni dziennikarze, kt�rzy znaliby tamtejsze warunki. Uwa�am bowiem, �e w Polsce musi by� przedstawiona nasza sytuacja.
R�wnie� w polskich szko�ach, w liceach, musi by� podawana wiedza o Kresach Wschodnich. Bo cz�sto padaj� pytania, gdzie jest Grodno, chocia� wiadomo, �e co trzeci sejm odbywa� si� w Grodnie. Albo s� pytania, po co w og�le Polacy pojechali do Stalina itd. A przecie� wiemy, �e ogromna cz�� kultury, historii polskiej wywodzi si� z tych ziem. Prezydent Rzeczypospolitej Kwa�niewski wymieni� przyk�adowo pi�ciu znanych Polak�w. Dw�ch z nich, Mickiewicz i Ko�ciuszko, wywodzi si� z naszych stron, z tych ziem, z tej tradycji.
Uwa�amy, �e jest wiele problem�w, kt�re mog� by� rozwi�zane przez oficjalne dzia�anie Polski, przez poparcie organizacji polskich i polsko�ci. Mo�na to robi�, tak uwa�am.
W stosunku do prowadzonej tu dyskusji o opiece Senatu, "Wsp�lnoty Polskiej", Zwi�zek Polak�w na Bia�orusi zajmuje stanowisko Europejskiej Unii Wsp�lnot Polonijnych, przedstawione w referacie pani prezydent Heleny Miziniak. Chc� jeszcze raz podzi�kowa� za wsparcie - bo naprawd�, jak wiecie, jeste�my w trudnej sytuacji - Senatowi Rzeczypospolitej i wszystkim obecnym tu senatorom. Wiemy, �e w Polsce tak�e s� naprawd� trudne czasy.
Chcemy zapewni�, �e nadal pozostaniemy Polakami, chocia� musimy mie� pewn� nadziej�. Trzeba powt�rzy�, �e z powodu wprowadzenia systemu wizowego powstaje w ludziach strach, �e znowu zostan� odci�ci jak�� �cian�, �e powstanie "chi�ski mur", �e znowu nas spisz� na straty, jak po 1945 r. Ta sytuacja prawna, kt�ra ma�o kosztuje, powinna si� zmieni�. Powinna by� w tej sprawie dobra wola rz�du polskiego, Sejmu i Senatu dla poparcia nas, mieszkaj�cych na Wschodzie. Dzi�kuj� bardzo. (Oklaski)
Dzi�kuj� bardzo panu prezesowi.
Bardzo prosz� o zabranie g�osu pani� senator Teres� Liszcz.
Senator Teresa Liszcz:
Pani Marsza�ek! Szanowni i Drodzy Go�cie! Wysoka Izbo!
Przepraszam, �e mimo p�nej pory zdecydowa�am si� zabra� g�os. Postaram si� m�wi� kr�tko.
Chcia�abym przede wszystkim nawi�za� do tego, o czym m�wi� prezes Zwi�zku Polak�w Kazachstanu, pan Jan Zinkiewicz. Nie ukrywam, �e mocno mnie poruszy�o to wyst�pienie. Zgadzam si� absolutnie z tym, o czym m�wi� pan prezes i do czego nawi�zywali niekt�rzy p�niejsi m�wcy. Polska jest winna Polakom w Kazachstanie to, �eby w realnym czasie mogli wr�ci� do ojczyzny ci spo�r�d nich, kt�rzy chc�. A w sytuacji, kt�ra jest, wi�kszo�� chce.
Oczywi�cie, nie ma z�ej woli po stronie kolejnych rz�d�w, nie ma jej po niczyjej stronie. Ta repatriacja odbywa si� tak powoli ze wzgl�du na obiektywne trudno�ci. To nie sztuka po prostu otworzy� granice i powiedzie�, �e zgodnie z ustaw� ka�dy mo�e wraca�. Trzeba zapewni� minimum warunk�w, kt�rych nie ma wiele rodzin zamieszka�ych tutaj od dawna. Przede wszystkim jest problem mieszka�, a w�a�ciwie problem pieni�dzy, bo mieszkania stoj� puste, tyle �e s� tak drogie, i� nawet wiele polskich rodzin niemaj�cych mieszkania po prostu nie mo�e ich kupi�. A wi�c jest problem dost�pnych mieszka�, przede wszystkim za� ogromny problem, a w�a�ciwie kl�ska spo�eczna bezrobocia. Mimo tych obiektywnych trudno�ci musi by� jednak realizowany program repatriacji. To jest absolutnie nasz obowi�zek.
My�l� te�, �e Polska nie jest krajem najbiedniejszym. Nie s�dz�, �eby Kazachstan, kt�ry przyj�� tak wielk� grup� swoich obywateli, by� w lepszej sytuacji. To oczywi�cie tak�e kwestia standardu �ycia i oczekiwa�, ale my�l�, �e i u nas znajd� si� pewne zasoby, je�eli przezwyci�ymy egoizm grupowy. S� w Polsce grupy �yj�ce bardzo dobrze, jest te� mimo wszystko du�a rozrzutno��, je�li popatrzy si� na kolejne bud�ety, na projektowanie, uchwalanie bud�et�w wielu instytucji pa�stwowych, kupno bardzo drogich samochod�w s�u�bowych itd. Gdyby za� bardzo uwa�nie przyjrze� si� bud�etowi pod k�tem konieczno�ci wygospodarowania �rodk�w na cele repatriacji, to s�dz�, �e mog�yby si� znale�� spore pieni�dze. Mo�na by uruchomi� system sponsoringu, przyznawania na przyk�ad jakich� ulg w podatku czy innych preferencji dla przedsi�biorc�w i pracodawc�w, kt�rzy zatrudni� repatriant�w. By� mo�e r�wnie� ta bogata cz�� Polonii mog�aby w jaki� spos�b w��czy� si� w akcj� sprowadzania do Polski Polak�w z Kazachstanu.
Nie spos�b te� nie odnie�� si� do tego, co przed chwil� m�wi� pan prezes Zwi�zku Polak�w na Bia�orusi. Jestem pod wielkim wra�eniem mocy i si�y polsko�ci na tych terenach, si�y �ywio�u polskiego, po�wi�cenia i skromno�ci oczekiwa� w stosunku do nas. Bardzo cz�sto nie chodzi o �rodki materialne, lecz o pewne rozs�dne i �yczliwe regulacje, jak chocia�by w sprawie wiz, kt�r� w obliczu naszego wst�pienia do Unii Europejskiej i wprowadzenia obowi�zku wizowego na granicy wschodniej trzeba absolutnie koniecznie za�atwi�. I na pewno jest to mo�liwe bez por�nienia si� z Uni� Europejsk�.
Chcia�abym jeszcze powiedzie� kr�ciutko o jednej sprawie, cho� mo�e odbiegaj�cej od tego, o czym dzisiaj m�wimy. Chcia�abym jednak zasygnalizowa� kwesti�, o kt�rej ostatnio m�wi�o si� w Senacie. Chodzi mianowicie o szans� kupienia dla narodu polskiego, dla Polak�w, historycznej pami�tki po Wielkiej Emigracji - siedziby Hotelu Lambert w Pary�u. W swoim czasie aktualni w�a�ciciele tego obiektu og�osili jego sprzeda�. W tym momencie ta sprawa jest ju� nieaktualna, poniewa� oferta zosta�a wycofana. Ale jest bardzo prawdopodobne, �e zostanie powt�rzona. Musimy mie� na to uwadze, �e je�eli ponownie si� pojawi, powinni�my by� gotowi do podj�cia ewentualnych krok�w zmierzaj�cych do wykupienia tego obiektu, �wiadka polsko�ci, �wiadka dzia�alno�ci Wielkiej Emigracji. My�l�, �e to si� powinno odby� wysi�kiem wszystkich Polak�w, kt�rych na to sta�, tych w Polsce i za granic�. I nawet, z powod�w sentymentalnych i duchowych, chyba nie powinien to by� po prostu zakup z bud�etu, niezale�nie od tego, �e bud�etu nie sta� na to w tej chwili. To powinien by� zakup z dar�w wszystkich Polak�w. To by�by wspania�y narodowy salon Polski w zjednoczonej Europie.
Nie chc� przed�u�a�, wi�c tylko na koniec, korzystaj�c z okazji, chcia�abym z�o�y� wszystkim pa�stwu, a w szczeg�lno�ci naszym bliskim go�ciom z daleka, pi�knych, wspania�ych �wi�t. A mamy a� trzy �wi�ta po kolei. Jedno to �wi�to pracy, kt�re si� bardzo �le kojarzy, te sentymenty naros�y w zwi�zku...
(Senator Bogus�aw Litwiniec: Komu?)
Bardzo wielu �le si� kojarzy. Ja otrzymuj� wnioski o inicjatyw� ustawodawcz� w celu zniesienia tego �wi�ta. Musz� powiedzie�, �e nie przy�o�� do tego r�ki, nie jest to bowiem �wi�to komunistyczne. Jest to, jak wiadomo, �wi�to pracy, a ju� Ojciec �wi�ty powiedzia�, �e praca jest najwa�niejszym wymiarem wychowania cz�owieka. I jutro jest okazja do tego, �eby bez �adnego przymusu ka�dy na sw�j spos�b zastanowi� si� nad prac�, kt�ra jest dzisiaj bodaj�e najwi�kszym problemem. A raczej problemem jest jej brak. Kolejne �wi�to, szczeg�lne �wi�to, to Dzie� Polonii i Polak�w za Granic�, kt�ry ustanowili�my. I wreszcie 3 Maja, �wi�to konstytucji, drugiej na �wiecie po konstytucji Stan�w Zjednoczonych i pierwszej w Europie, konstytucji, z kt�rej naprawd� mamy prawo by� dumni. A wi�c �ycz� radosnych, weso�ych, wsp�lnie obchodzonych �wi�t.
(Senator Irena Kurz�pa: Ko�cielnego �wi�ta te�.)
Dzi�kuj�. (Oklaski)
Dzi�kuj� bardzo, Pani Senator.
Bardzo prosz� o zabranie g�osu pana Romana �migielskiego, sekretarza Europejskiej Unii Wsp�lnot Polonijnych na Europ� Zachodni�, prezesa Federacji Organizacji Polskich i Polsko-Du�skich w Danii "Polonia".
Prezes Federacji Organizacji Polskich i Polsko-Du�skich w Danii "Polonia"Roman �migielski:
Szanowni Pa�stwo! Pani Marsza�ek! Wysoka Izbo!
Uczestniczymy w historycznej debacie na temat uchwa�y Senatu, w kt�rej po raz pierwszy bior� udzia� przedstawiciele Polonii i Polak�w zamieszka�ych za granic� od Chicago do Podolska, nawet nie od Podolska do Kazachstanu, a od Toronto do Afryki czy Ameryki Po�udniowej. Miejmy nadziej�, �e taka okazja si� powt�rzy, �e nie b�dzie to pierwszy i ostatni raz, �e Senat b�dzie dalej istnia� i dalej b�dzie m�g� si� nami opiekowa�.
Szanowni Pa�stwo, ja reprezentuj� ma�y kraj, Dani�, i organizacj� w sumie dosy� m�od�, bo powsta�� trzy lata temu, ale mo�e pokazuj�c� to, �e jednak co� si� dzieje w Polonii, poniewa� trzy lata temu uda�o nam zjednoczy� dwie du�e parasolowe organizacje istniej�ce dot�d w Danii. Mamy zatem w tej chwili w Danii tylko jedn� organizacj� parasolow�, istniej�c� od trzech lat, ale osi�gaj�c� w przysz�ym roku sto dziesi�� lat tradycji. Zacz�o si� to od tego, �e w 1893 r. przyby�y z Galicji do Danii biedne dziewczyny, by pracowa� przy zbiorze burak�w cukrowych, "buraczane dziewcz�ta". Pracowa�y one w ci�kim znoju, by�y strasznie wykorzystywane, tak �e nawet Du�czycy zacz�li, �e tak powiem, reagowa� na ich wykorzystywanie i w latach dwudziestych powsta�o dla nich specjalne prawo, kt�re oficjalnie nazywa si� prawem dotycz�cym pracy robotnik�w cudzoziemskich, ale w Danii nikt tego inaczej nie nazwie, jak prawo polskie. I te kobiety swoj� ci�k� prac� wyrobi�y nam, przynajmniej w Danii, tak znakomit� opini�, �e wiele pokole� Polak�w pr�bowa�o p�niej j� zepsu� i im si� nie uda�o. W zwi�zku z tym w dalszym ci�gu Polska i Polacy maj� w Danii doskona�� opini�. S� na przyk�ad wzruszaj�ce listy, kt�re w tej chwili dostaje ambasada - a prosz� pami�ta�, �e w Danii, niestety, te� jest ten nap�yw ksenofobii, kt�ry widzieli�my w Austrii i widzimy we Francji - i w�a�nie przy tej olbrzymiej ksenofobicznej kampanii prasowej przeciwko cudzoziemcom ludzie starsi, naprawd� starsi, osiemdziesi�cio- czy dziewi��dziesi�cioletni, pisz�, �e mo�e oni tych wszystkich cudzoziemc�w nie chc�, ale Polak�w chc�. I dlatego uwa�am, �e warto co� robi�, �e warto ci�ko pracowa�, bo je�li zrobimy dobr� robot�, to nast�pne pokolenia, ludzie dziewi��dziesi�cioletni b�d� potem o tym pami�ta�.
W imieniu federacji "Polonia" - jak m�wi�em, ma ona trzy lata, a w rzeczywisto�ci sto dziesi�� lat tradycji - wyra�am opini�, �e konieczne jest przyspieszenie prac zar�wno nad Kart� Polaka, jak i nad ustaw� o obywatelstwie polskim. To jest rzecz, na kt�r� nasi ludzie czekaj�.
Inna bolesna sprawa to sprawa zrzekania si� obywatelstwa. S�, niestety, takie sytuacje �yciowe, �e Polacy za granic� musz�, a przynajmniej czuj� si� do tego zmuszeni, aby pozby� si� tego obywatelstwa. I tutaj jest problem proceduralny. Ta procedura trwa. Wiem, �e to jest w zasadzie skierowane do Kancelarii Prezydenta, ale chodzi o to, �e ta procedura trwa zbyt d�ugo i to komplikuje �ycie w momencie, kiedy cz�owiek si� stara o obywatelstwo innego kraju, dostaje promes�, kt�ra wygasa po jakim� czasie, nie zd��y si� zrzec... itd.
Nast�pna sprawa. Jak ju� by�o wspomniane, opr�cz tego, �e jestem przewodnicz�cym federacji "Polonia" w Danii, jestem te� sekretarzem regionalnym Europejskiej Unii Wsp�lnot Polonijnych na Europ� Zachodni�. Na drugim zje�dzie pi�tna�cie kraj�w Unii Europejskiej, a w�a�ciwie to Polonie z pi�tnastu kraj�w Unii Europejskiej napisa�y list do �wczesnego prezesa Rady Ministr�w, premiera Buzka, �e zobowi�zuj� si� pom�c, je�li tylko nar�d polski sobie tego �yczy, �e zobowi�zuj� si� zrobi� wszystko w celu uzyskania przez Polsk� cz�onkostwa w Unii Europejskiej. Ja tylko chcia�bym powt�rzy� z tego miejsca, �e w dalszym ci�gu to jest bardzo istotne i uwa�am, �e jeste�my w przededniu tego wej�cia. Ta sprawa jest bardzo wa�na.
Naszym zdaniem, mimo trudnej sytuacji bud�etowej, konieczne jest finansowe i merytoryczne wspomaganie Polonii, na przyk�ad inicjatyw i dzia�a� organizacji polonijnych maj�cych na celu promocj� Polski, najlepszych polskich osi�gni�� cywilizacyjnych, humanitarnych i kulturalnych, a przez to budowanie i utrwalanie pozytywnego oblicza Polski i Polak�w. Konieczne jest finansowe i merytoryczne wspomaganie szkolnictwa polskiego poza granicami kraju, a tak�e dzia�a� organizacji polonijnych maj�cych na celu utrzymanie d�br polskiego dziedzictwa narodowego za granic�.
Aby zachowa� niezale�no�� organizacji polonijnych, wszelka taka pomoc powinna by� kanalizowana przez polskie organizacje pozarz�dowe, takie w�a�nie, jak Stowarzyszenie "Wsp�lnota Polska". Pan marsza�ek na pocz�tku porusza� spraw�, �e trzeba sprawdza�, jak si� wykorzystuje te �rodki. Ja z kolei zawodowo zajmuj� si� tak� kontrol�, poniewa� jestem pracownikiem najwy�szej izby kontroli Kr�lestwa Danii. I podam pa�stwu w�a�nie przyk�ad z mojego podw�rka. Mimo �e Dania jest bogatym krajem, Polonia jest tam, niestety, bardzo biedna i potrzebujemy dotacji chocia�by na nasz� zwyczajn� dzia�alno��. Nie dostajemy ju� dotacji od pa�stwa du�skiego - kiedy� to by�o mo�liwe, teraz ju� nie. W zesz�ym roku dostali�my na dzia�alno�� 6 tysi�cy z� od "Wsp�lnoty Polskiej". Nie b�d� m�wi�, co zrobili�my z tymi 6 tysi�cami z�, poniewa� jest wiele rzeczy, kt�rych nie da si� wymierzy� - by�y znaczki, telefony itd. Co mo�na wymiernie powiedzie�: zorganizowali�my cztery seminaria dla nauczycieli samorz�d�w z Polski. Cztery tygodniowe seminaria, po trzydzie�ci os�b, finansowane z du�skich �rodk�w. U�yli�my tych 6 tysi�cy z�, �eby za�atwi� 150 tysi�cy z�, kt�re kosztowa�y seminaria. Z tym, �e jest to jeszcze wymierne pod innym wzgl�dem, bo to tak �atwo powiedzie�: w�o�yli�my do szkatu�ki 6 tysi�cy, wysz�o 150 tysi�cy z�. Inn� wymiern� rzecz� jest fakt, �e to, co przedstawiali�my na tych seminariach, to, czego pr�bowali�my nauczy� naszych samorz�dowc�w. To, co mam w r�ku, to jest strategia zapobiegania przest�pczo�ci dzieci i m�odzie�y w powiecie gr�jeckim. Jest ona oparta na du�skich do�wiadczeniach. Na dodatek powiem, �e zosta�o to wydane w Danii, poniewa� powiat gr�jecki nie mia� na to pieni�dzy. A jako ciekawostk� dodam, �e by�o to wydrukowane w drukarni komendy g��wnej policji du�skiej.
Prosz� pa�stwa, jest wiele r�nych mo�liwo�ci. Mo�na to robi� bez pieni�dzy, mo�na robi� z pieni�dzmi.
I dlatego jeszcze raz powiem w tym historycznym momencie, �e mam nadziej�, i� nie jest to ostatnia debata dotycz�ca spraw polonijnych z udzia�em Polonii. Dzi�kuj� serdecznie. (Oklaski)
Dzi�kuj� panu sekretarzowi, a jednocze�nie prezesowi.
Bardzo prosz� pani� sekretarz Europejskiej Unii Wsp�lnot Polonijnych na Europ� Wschodni� i Po�udniowo-Wschodni�, pani� prezes Polskiego Stowarzyszenia Kulturalno-O�wiatowego w Bu�garii Urszul� Milczewsk�.
Prezes Polskiego Stowarzyszenia Kulturalno-O�wiatowego w Bu�garii Urszula Milczewska:
Pani Marsza�ek! Wysoka Izbo! Szanowni Pa�stwo!
Tematy powoli si� ko�cz�, tak �e ka�dy nast�pny m�wca ma ju� coraz mniej do powiedzenia, bo tyle r�nych uwag, tyle r�nych problem�w zosta�o tu poruszonych.
Ja sobie zdaj� spraw� z tego, �e dzisiaj bior� udzia� w wydarzeniu, kt�re przejdzie do historii jako pierwsze takie wydarzenie w historii wsp�pracy Polonii z parlamentem, z w�adzami Polski, wi�c tym bardziej jestem wdzi�czna losowi, �e mog� zabra� g�os z tej trybuny przed Wysok� Izb� i mog� przedstawi� kilka spraw.
Z wielk� uwag� wys�ucha�am dotychczasowej debaty. S�ysza�am cz�sto okre�lenia "Polacy ze Wschodu", "Polacy z Zachodu" - co jest zgodne z prawd�, wielokrotnie powtarzane - ani razu jednak nie s�ysza�am o po�udniowym wschodzie, mi�dzy innymi o Ba�kanach, gdzie r�wnie� mieszkaj� Polacy. Do niedawna region ten by� prawie bia�� plam� na polonijnej mapie �wiata. Od przesz�o dwunastu lat panuje na nim g��boki kryzys gospodarczy, trwa�y tam wojny. Organizacje polonijne, kt�re tam istniej�, r�wnie� potrzebuj� wsparcia i otrzymuj� to wsparcie, oczywi�cie na r�ny spos�b. W zwi�zku z tym, korzystaj�c z dzisiejszej mo�liwo�ci, chcia�abym z�o�y� - nawet Europejska Unia Wsp�lnot Polonijnych na swoim czwartym zje�dzie wyst�pi�a z rezolucj� wobec rz�du, wobec w�adz Rzeczypospolitej, aby region ten by� obj�ty szczeg�ln� trosk�, od tego czasu niezbyt wiele si� zmieni�o - formalny wniosek o rozszerzenie zakresu dzia�ania Fundacji "Pomoc Polakom na Wschodzie", �eby obj�a ona swoim zakresem r�wnie� region Europy Po�udniowo-Wschodniej. To jest pierwsza sprawa, kt�r� chcia�am poruszy�.
Druga sprawa, tak�e zwi�zana z naszym regionem, dotyczy przyspieszenia prac legislacyjnych w kwestiach bezpo�rednio zwi�zanych z Poloni�, chodzi konkretnie o Bu�gari�, a wiem, �e dotyczy to r�wnie� innych kraj�w na P�wyspie Ba�ka�skim. Wyp�aty �wiadcze� emerytalnych z tytu�u pracy w Polsce dokonywane s� na podstawie starych um�w, tak przestarza�ych i tak krzywdz�cych, �e najwy�szy czas, �eby je zaktualizowa�, zmieni� czy wyrzuci�, w og�le co� z tym zrobi�. W przeci�gu ostatnich lat do�o�ono w tej sprawie wszelkich stara�, niestety dotychczas bez jakiegokolwiek rezultatu. Ludzie czekaj� latami i rozczarowani od nas odchodz� i dalej si� nic nie dzieje. Bardzo prosimy wi�c o przyspieszenie prac dotycz�cych wyp�acania �wiadcze�.
Niezb�dne tak�e jest zainteresowanie spraw� wiz dla Polak�w, wy��cznie dla Polak�w, bowiem spo�r�d wszystkich kraj�w s�siaduj�cych z Jugos�awi� tylko Polacy maj� obowi�zek, przekraczaj�c granic� z Jugos�awi�, zaopatrzy� si� w wiz�. A jej koszt nieraz przewy�sza dochody. S� osoby, kt�rych emerytura wynosi mniej ni� warto�� wizy, a wi�c maj� one zamkni�t� drog� do Polski. Czy nie mo�na by wprowadzi� jakiej� ulgi, przynajmniej dla ludzi, kt�rzy na sta�e tam mieszkaj�? Na pewno s� jakie� przyczyny, kt�re podtrzymuj� istnienie wiz mi�dzy Polsk� a Jugos�awi� przez tyle lat, ale czy one musz� koniecznie dotyczy� Polak�w, kt�rzy tam na sta�e mieszkaj� i nie mog� przez to si� dosta� do w�asnej Ojczyzny?
Trzecia sprawa, kt�ra tutaj ju� si� pojawi�a, dotyczy przyznawania stypendi�w dla m�odzie�y studiuj�cej w krajach zamieszkania. Chcia�am powiedzie�, �e bardzo mocno popieram ten pomys�, dlatego �e my mamy obowi�zek pami�ta�, i� nie mo�emy by� bardziej uprzywilejowani ni� m�odzie� w Polsce, a jedno takie stypendium przyznawane dla studiuj�cego polonusa, dla m�odzie�y polonijnej, kt�ra przyje�d�a studiowa� do Polski, mog�oby pokry� chyba ze trzy czy cztery stypendia w kraju zamieszkania - nie mam pewno�ci, czy dobrze si� orientuj�, w ka�dym razie mo�na chyba dokona� jakiego� podzia�u tych stypendi�w mi�dzy stypendia w kraju zamieszkania i jakie� specjalne stypendia, je�eli chodzi na przyk�ad o studia filologiczne itd.
I jeszcze jedna sprawa, w�a�ciwie na zako�czenie. Chocia� nie, przedtem jeszcze chcia�abym wyrazi� swoj� opini�, je�eli chodzi o rol� Senatu i relacje Senat - Polonia. Uwa�am, �e zachowanie dotychczasowego schematu Senat - Stowarzyszenie "Wsp�lnota Polska" - Polonia jest najlepszym i sprawdzonym w praktyce rozwi�zaniem. Podpisuj� si� pod tym, dotychczasowym, schematem.
A na zako�czenie chcia�am przypomnie� dzisiejsz� wypowied� pana prezydenta, w kt�rej zaapelowa� o to, by�my m�wili wszyscy jednym g�osem. R�norodno�� naszych problem�w cz�sto zmusza nas do m�wienia r�nymi g�osami, jest to uwarunkowane krajem zamieszkania, problemy s� bowiem tak r�ne, �e nie mo�emy m�wi� jednakowym g�osem, ale chcia�abym zapewni� pa�stwa, �e na pewno wszyscy pami�tamy, �e jeste�my Polakami, i to stanowi chyba nasz� g��wn� zasad� dzia�ania. Dzi�kuj� za uwag�. (Oklaski)
Bardzo prosz� pana profesora Stelmachowskiego, prezesa Stowarzyszenia "Wsp�lnota Polska".
Prezes Stowarzyszenia "Wsp�lnota Polska"Andrzej Stelmachowski:
Pani Marsza�ek! Wysoka Izbo!
Chcia�bym poruszy� jedno zagadnienie, chocia� ma ono swoje rozga��zienie. Jest to sprawa otwarcia kraju na Poloni� i vice versa.
Ogromnie si� ciesz�, �e ta sesja dosz�a do skutku i �e pan marsza�ek, �ami�c pewne regulaminowe procedury, zorganizowa� j� w taki spos�b, �e bodaj po raz pierwszy w dziejach naszego parlamentaryzmu osoby nieb�d�ce g�owami pa�stwa bra�y udzia� w takiej debacie. S�dz� jednak, �e trzeba by postawi� kropk� nad "i".
O co chodzi? Chodzi mi przede wszystkim o filozofi� otwarcia, wydaje mi si� bowiem, �e im bardziej si� otworzymy, im szerzej si� otworzymy, tym lepsze b�d� rezultaty. M�wi� o tym nie bez kozery, dlatego �e w s�owach pana marsza�ka, otwieraj�cych dzisiejsz� debat�, znalaz�a si� taka oto wypowied�, �e bliscy s� nam wszyscy Polacy, bez wzgl�du na ich i nasze pogl�dy i bez wzgl�du na ich i nasze sympatie polityczne. Szkoda, �e te s�owa nie znalaz�y si� w uchwale, bo ma to g��boki sens. Oto w�a�nie nasi rodacy tu obecni podkre�lali, jak wielkie l�ki wzbudza selektywne podchodzenie, na przyk�ad w poszukiwaniu nowych wi�zi z organizacjami niezrzeszonymi w tradycyjnych centralach czy w wi�kszych organizacjach, co samo przez si� nie by�oby z�e, gdyby nie to, �e omija si� pewne tradycyjne, wielkie organizacje polonijne. A to musi budzi� l�k.
Chodzi w�a�nie o to, �eby og�lna filozofia nie by�a po�ywk� dla selektywnego podej�cia, bo to by�oby bardzo niedobre. Z kolei w wyst�pieniu pana prezydenta Kwa�niewskiego znalaz�o si� pi�kne sformu�owanie: wasze domy skrawkiem naszej ojczyzny. Szkoda, �e nie ma go w uchwale, bo bardzo by si� przyda�o. To jest g��boka prawda.
Chcia�bym jednak, aby sprawa nie ko�czy�a si� na filozofii otwarcia. Na niej powinny by� zbudowane dwa inne otwarcia: otwarcie na Wsch�d i otwarcie na Zach�d.
Musz� powiedzie�, �e podzielam l�k tych z pa�stwa, kt�rzy m�wili, �e boj� si� tego, co eufemistycznie nazywa si� "uszczelnianiem granicy wschodniej", a funkcjonalnie jest budow� nowej �elaznej kurtyny, tyle �e na naszej wschodniej granicy. Poniewa� korzystam z uprawnie� demokratycznych, osobi�cie uwa�am, �e generalnie zamykanie czy przymykanie granicy wschodniej jest b��dem politycznym. M�wi si�, �e tego wymaga Unia Europejska. To nie do ko�ca jest prawda, bo tego wymaga tak zwana grupa Schengen, do kt�rej nie nale�� wszystkie kraje europejskie. O ile mi wiadomo, na przyk�ad Wielka Brytania do niej nie nale�y, bo chcia�a zachowa� wi�zi ze swoimi dawnymi krajami commonwealthu i jako� nie s�ycha� narzeka�, �eby z tego powodu mia�y by� jakie� wi�ksze trudno�ci. Trzeba wi�c t� spraw� bardzo przemy�le� i zastanowi� si�, czy takie odgradzanie by�oby s�uszne. Gdyby jednak mia�o do niego doj��, to problem takich posuni��, jak Karta Polaka staje si� pal�cy.
Co z tego, �e W�grzy wprowadzili Kart� Polaka, co potem wywo�a�o kwasy u ich s�siad�w? Przecie� taka karta dzia�a tylko na terenie danego kraju, czyli w tym wypadku tylko Polski, a w tamtym wypadku tylko W�gier, przy czym W�grzy maj� o wiele bardziej zaognione stosunki z s�siadami ni� my. Nie wiem, sk�d l�k, �e komu� si� to nie spodoba, �e kto� si� skrzywi. Uwa�am, �e nale�y dba� o swoje interesy, bo wtedy b�d� nas szanowali, kiedy b�dziemy o nie dbali. Kto�, kto nie dba o swoje interesy, budzi� mo�e zupe�nie inne uczucia ni� szacunek.
To s� te elementy, kt�re s� absolutnie konieczne. Na tym tle jawi si� r�wnie� problem owej nieszcz�snej repatriacji z teren�w wschodnich, zw�aszcza z Kazachstanu.
Prosz� pa�stwa, czu�em zawstydzenie, kiedy si� okaza�o, �e grupa oko�o dwustu rodzin polskich osiad�a... Gdzie? ...w obwodzie kaliningradzkim o 20 km od granicy polskiej w miejscowo�ciach Oziorsk i Gusiewo. Prosz� pa�stwa, mo�e to samo przez si� nie by�oby z�e dla interes�w polskich, ale jak to si� dzieje, �e Federacja Rosyjska g�adko przyj�a tych ludzi, a my nie mo�emy? Co� tu si� mi nie zgadza w tej sprawie. Owszem, s� problemy finansowe, problemy z zatrudnieniem, ale nie tylko takie. Pytam, czy naprawd� repatriant musi wype�nia� dwudziestostronicow� ankiet� repatriacyjn�? Czy musi jecha� nieraz 1 tysi�c km, �eby rozm�wi� si� z konsulem, po czym wszystkie papiery poczt� kuriersk� musz� w�drowa� do Warszawy, bo tutaj s� kontrowane i wr�ci� do Kazachstanu? Sama procedura, kt�ra przecie� jest kosztowna, przed�u�a ca�� spraw� i jest ogromn� mitr�g�. Pomijam ju� to - prosz� to traktowa� jako lekk� muz� - �e niekt�rzy studenci, absolwenci uczelni polskich z Kazachstanu maj� dzi�ki temu dodatkowe �r�d�o dochod�w. Podobno pobieraj� 50 dolar�w za wype�nienie ankiety. To s� te elementy, kt�re wyst�puj� w tym przypadku.
Chodzi mi r�wnie� o otwarcie na Zach�d. W tym wypadku nie mamy tak wielkich trudno�ci. My�l� o tym, co przewija�o si� w kilku wyst�pieniach, a mianowicie o owych nieszcz�snych problemach paszportowych na granicy. Prosz� pa�stwa, w gruncie rzeczy s� to drobiazgi, ale z drobiazg�w sk�ada si� �ycie. Dlaczego wi�c takie problemy maj� nadal istnie�?
Wydaje mi si�, �e nowa ustawa o obywatelstwie, kt�ra tak naprawd� nic nie kosztuje - w tym przypadku nikt nie mo�e si� os�ania� tym, �e s� jakie� zobowi�zania finansowe - powinna pewne sprawy przeci��, mi�dzy innymi problem podw�jnego obywatelstwa, kt�ry jest faktem. Czy musimy si� znowu ogl�da� na to, co powie Unia Europejska i inne kraje? Czy Niemcy, wydaj�c sto tysi�cy paszport�w naszym �l�zakom zamieszka�ym w Polsce, ogl�dali si� na opini� rz�du polskiego, ogl�dali si� na Uni� Europejsk�? Sk�d�e.
Wydaje mi si�, �e w pewnych wypadkach musimy mie� odwag� stawia� pewne sprawy zgodnie z naszymi interesami narodowymi. W danym przypadku chodzi zwyczajnie o szersze otwarcie si� na naszych rodak�w na Zachodzie. To samo dotyczy sprawy poruszonej przez prezesa Moskala. Chodzi o powroty na stare lata. Prosz� pa�stwa, do "Wsp�lnoty Polskiej" bezustannie - to jest proces narastaj�cy - zg�aszaj� si� firmy i ludzie, �eby zbudowa� osiedla dla os�b, kt�re by chcia�y na staro�� wr�ci� do Polski, przynosz�c ze sob� renty i emerytury. Gdzie jest bariera? Oczywi�cie w polskim systemie podatkowym. Wszyscy po kolei ministrowie finans�w: lewicowi, prawicowi i libera�owie walczyli ze mn� z gorliwo�ci� godn� lepszej sprawy, kiedy stawia�em te problemy, m�wi�c: nie, musimy wszystkich jednakowo traktowa�. Dobrze, powiadam, w takim razie zawrzyjmy odpowiednie umowy o ubezpieczeniu spo�ecznym, bo sprawa jest bardzo prosta. Je�eli w umowie o ubezpieczeniu spo�ecznym powie si�, �e opodatkowuje si� tam, gdzie jest �r�d�o pobierania renty, to spraw� si� za�atwi. Odpowiedziano mi w Ministerstwie Pracy i Polityki Spo�ecznej - co prawda rok temu - �e my si� nastawiamy najpierw na za�atwienie spraw Unii Europejskiej, w dalszej kolejno�ci na rozpatrzenie spraw s�siad�w, a tych innych jeszcze nie rozwa�amy. Chodzi�o o propozycje kanadyjsk� i bia�orusk�. Zd��y�em si� dowiedzie�, �e tamte pa�stwa przedstawi�y propozycje zawarcia umowy o ubezpieczeniu spo�ecznym, a nasze ministerstwa schowa�y je do szuflady.
Dlaczego o tym m�wi�? Dlatego, �e wydaje mi si�, �e problem otwarcia jako filozofia poci�ga za sob� konsekwencje praktyczne, o kt�rych tu by�a mowa. I gor�co apeluj�, �eby krok po kroku odwa�nie t� drog� zmierza�. I tu przypominaj� mi si� s�owa wieszcza: rozszerzcie dusze wasze, a rozszerzycie granice wasze. Co� w tym jest. Dzi�kuj� bardzo. (Oklaski)
Dzi�kuj� bardzo, Panie Profesorze.
Bardzo prosz� pana Andrzeja Lecha, prezesa Forum Polonii w Austrii.
Prezes Forum Polonii w Austrii Andrzej Lech:
Pani Marsza�ek! Panie i Panowie Senatorowie! Panie Przewodnicz�cy "Wsp�lnoty Polskiej"! Zaproszeni Go�cie!
Przede wszystkim chcia�bym bardzo podzi�kowa� organizatorom za to spotkanie, za zorganizowanie �wi�ta Polonii. Jestem wzruszony, ale my�l�, �e mi to wybaczycie.
Przyje�d�am do was ze zjazdu Wsp�lnoty Polskich Organizacji w Austrii - Forum Polonii. Polonia austriacka z trosk� patrzy na przysz�o�ciowe formy wsp�pracy Polonii z w�adzami pa�stwowymi. Ze zjazdu, kt�ry zako�czy� si� w niedziel�, 28 kwietnia, przywo�� do pa�stwa list, kt�ry pozwol� sobie go odczyta�.
Senat Rzeczypospolitej Polskiej oraz Stowarzyszenie "Wsp�lnota Polska" w Warszawie. Ramsau, 28 kwietnia 2002 r.
W przededniu spotkania reprezentant�w Polonii z przedstawicielami Senatu oraz Stowarzyszenia "Wsp�lnota Polska" Walny Zjazd Wsp�lnoty Polskich Organizacji w Austrii - Forum Polonii pragnie wyrazi� s�owa wielkiego uznania dla opiekun�w Polonii z ramienia pa�stwa polskiego.
Jeste�my przekonani, �e kontynuuj�c chlubn� tradycj� ostatnich lat, Senat Rzeczypospolitej Polskiej i realizuj�ce jego zadania organizacje pozarz�dowe ze Stowarzyszeniem "Wsp�lnota Polska" na czele nadal skutecznie pomaga� b�d� Polonii w osi�gni�ciu nale�ytego jej miejsca jako integralnej, cho� �yj�cej poza granicami kraju cz�ci Narodu Polskiego.
Polacy w Austrii s� przekonani, �e ponad jeden milion obywateli Rzeczypospolitej Polskiej mieszkaj�cych poza granicami kraju powinien mie� mo�liwo�� pe�nego korzystania z prawa wyborczego i wybiera� przedstawicieli swego �rodowiska do Sejmu i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w oddzielnym okr�gu wyborczym, w kt�rym dopuszczeni do kandydowania byliby tak�e obywatele polscy �yj�cy poza granicami kraju.
Wysoka Izbo, w celu zapewnienia w przysz�o�ci przep�ywu informacji oraz bezpo�redniego kontaktu z Poloni� i Polakami �yj�cymi poza granic� powinni�my mie� tutaj naszych przedstawicieli.
Na zako�czenie powiem, �e w dobie dialogu, w dobie otwarcia, w dobie partnerstwa, przy rzuconym dzisiaj ha�le: nic o nas bez nas, czekamy na mo�liwo�� g�osowania i wybierania przedstawicieli, kt�rzy w przysz�o�ci mogliby nas tutaj reprezentowa�. Dzi�kuj� pa�stwu. (Oklaski)
Bardzo prosz� pana Tadeusza Pilata, wiceprezesa Europejskiej Unii Wsp�lnot Polonijnych.
Wiceprezes Europejskiej Unii Wsp�lnot Polonijnych Tadeusz Pilat:
Pani Marsza�ek! Wysoka Izbo! Szanowni Go�cie!
Reprezentuj� tak�e Zrzeszenie Organizacji Polonijnych w Szwecji, kt�rego prezesem by�em przez dziewi�� lat. Tekst, kt�ry chcia�em pa�stwu przedstawi�, jest uzgodniony i napisany wsp�lnie z koleg� Micha�em Bieniaszem.
Przede wszystkim pragn� wyrazi� si� z du�ym uznaniem o uchwale, kt�r� Senat przygotowa� i z wdzi�czno�ci� podzi�kowa� za zaproszenie na dzisiejsz� sesj�.
Zamiar podj�cia przez rz�d Rzeczypospolitej Polskiej dyskusji i opracowania kompleksowej problematyki polonijnej przyjmujemy z wielkim zadowoleniem i nadziej�. Jest to od dawna oczekiwana przez nas inicjatywa, gdy� dotychczas �aden rz�d nie podj�� tego tematu w tak generalny spos�b, a wiele dora�nych pr�b za�atwienia poszczeg�lnych spraw zako�czy�o si� fiaskiem.
Propozycj� stworzenia rz�dowego programu wsp�pracy z Poloni� i Polakami za granic� przyjmujemy jako wyraz zainteresowania w�adz Rzeczypospolitej nasz� gotowo�ci� do s�u�enia sprawie polskiej. Wdzi�czni jeste�my za zainteresowanie nasz� opini� i pragniemy zapewni�, �e jeste�my gotowi wzi�� udzia� w opracowaniu szczeg��w tego programu. Powstaj�cy program jest szans� na przysz�o��, a inicjatyw� rz�du uwa�amy za tak wa�n� i prze�omow�, �e cho� wywodzimy si� z dw�ch bardzo r�nych centralnych organizacji w Szwecji, jakimi s� Zrzeszenie Organizacji Polonijnych w Szwecji i Kongres Polak�w w Szwecji, kt�re nadal dzieli wiele kontrowersji, to przedstawiamy wsp�lnie uzgodniony tekst.
Wsp�uczestnictwo i wsp�decydowanie. Spraw� najwy�szej wagi jest to, aby w procesie legislacyjnym zapewni� uczestnictwo Polonii w my�l zasady: nic o nas bez nas. Wszelkie akty prawne oraz wyniki sonda�y i opracowa� w trakcie przygotowania tych akt�w dotycz�ce Polak�w poza granicami kraju powinny by� konsultowane z samodzielnie wy�onionymi przez Poloni� organami przedstawicielskimi. Konsultacje z zainteresowanym podmiotem s� zawsze standardem post�powania w krajach Unii Europejskiej, na przyk�ad przedstawiciele naszych organizacji zasiadaj� jako stali cz�onkowie w odpowiednich rz�dowych radach i komisjach. W Szwecji nie b�dzie uchwalona �adna ustawa nas dotycz�ca, kt�rej tre�� nie zosta�a z nami skonsultowana. Nie trzeba chyba dodawa�, w jak wielkim zakresie dotycz� nas ustawy o obywatelstwie, repatriacji czy te� o Karcie Polaka. Senat praktykowa� zasad� konsultacji, a ostatnio MSZ poczyni� pewne kroki w tym kierunku. Szlak zosta� wi�c przetarty, pozostaje jedynie przyj�� to za regu��.
Dalecy jeste�my od ��da� zapewnienia miejsc dla polonijnych pos��w i senator�w w parlamencie Rzeczypospolitej i za niew�a�ciwe uwa�amy pr�by m�wienia niepodleg�ej i demokratycznej Polsce, kto i jak ma w niej rz�dzi�.
Doceniaj�c jednak wag� mo�liwych korzy�ci, uwa�amy za konieczne nawi�zanie �cis�ej wsp�pracy partnerskiej mi�dzy Poloni� i Krajem. W Senacie jest Komisja Emigracji i Polak�w za Granic�, w Sejmie - Komisja ��czno�ci z Polakami za Granic�. Uwa�amy, �e warto rozwa�y� mo�liwo�� wsp�lnych sta�ych roboczych spotka� tych komisji, sejmowej i senackiej, z reprezentacj� Polonii. Przedstawiciele Polonii mieliby w pracach tych komisji rol� doradcz� i konsultacyjn�. Udzia� czynnika polonijnego na podobnych zasadach m�g�by by� owocny tak�e w pracach innych komisji sejmowych oraz ich odpowiednik�w w Senacie.
Obywatelskie zasz�o�ci. W�r�d Polak�w zamieszka�ych na sta�e poza granicami wi�kszo�� ma jedynie obywatelstwo kraju zamieszkania, ale jest te� du�a cz��, kt�ra przyjmuj�c obce obywatelstwo, w dalszym ci�gu zachowa�a polskie. Wywodz� si� oni z r�nych fal emigracji polskiej i r�ne te� s� powody nieuregulowania spraw obywatelskich. Restrykcyjne i nieudane pr�by ustawowe oraz administracyjne przynios�y wiele szkody w stosunkach Polonii z Krajem. Dyskusje w ostatnich latach wok� projektu ustawy o obywatelstwie pozwalaj� wysnu� wniosek, �e bez dopuszczenia mo�liwo�ci podw�jnego obywatelstwa i swobodnego wyboru, na jakim paszporcie wje�d�a si� do Kraju, trudno b�dzie doprowadzi� do rozs�dnego uregulowania wielu innych spraw. Przyk�adem mog� by� ostatnie zmiany w prawodawstwie szwedzkim, kraju cz�onkowskim Unii Europejskiej, do kt�rej Polska aspiruje. Nowa szwedzka ustawa o obywatelstwie dopuszcza podw�jne obywatelstwo, poniewa� takie s� kierunki zmian ustawodawstwa nowoczesnego europejskiego pa�stwa obywatelskiego.
Opieka i pomoc. Opieka nad Poloni�, wyra�aj�ca si� w dysponowaniu przez Senat sumami z bud�etu pa�stwa, jest w naszej ocenie dobra. Dalsze zagospodarowanie �rodk�w finansowych z bud�etu pa�stwa wymaga modyfikacji. I na tym etapie widzimy absolutn� potrzeb� udzia�u czynnika polonijnego, by� mo�e nawet w szerszym zakresie ni� tylko z g�osem doradczym. Z pewno�ci� pomoc� Polski powinny by� obj�te coraz cz�stsze w�r�d Polonii ponadkrajowe formy integracyjne, kt�rym brak �r�de� finansowania. Potrzebne jest tak�e opracowanie generalnych zasad i kierunk�w pomocy dla Polonii. Instytucja zajmuj�ca si� tym winna to czyni� w spos�b bezstronny i bez jakichkolwiek uwarunkowa� politycznych.
Opiek� Senatu nad Poloni� uwa�amy za najw�a�ciwsz� form�. Przewijaj�ca si� ostatnio propozycja rozdysponowania �rodk�w na dzia�alno�� polonijn� przez MSZ i konsulaty stwarza powa�ne zagro�enie zwi�zane z uzale�nieniem pewnych grup, nowymi podzia�ami w�r�d Polonii i uniemo�liwieniem z trudem budowanej szerokiej wsp�pracy.
Osobn� spraw� jest wsp�praca z w�adz� wykonawcz�. Wsp�praca i kontakty organizacji polonijnych z przedstawicielami Rzeczypospolitej odbywa� si� mog� jedynie przy udziale obu partner�w na proporcjonalnych prawach i partnerskich zasadach. Niedopuszczalne jest ingerowanie, nawet w najmniejszym stopniu, konsulat�w w wewn�trzne sprawy zwi�zk�w polonijnych.
Rozumiemy, �e Polska potrzebuje poparcia Polonii w wa�nych dla niej sprawach. Przyk�ad Chile wskazuje na rozwi�zanie mog�ce da� wymierne efekty. Z ogromnej rzeszy chilijskich emigrant�w - nale�y pami�ta�, �e by�a to emigracja polityczna, nie�yczliwa w�adzy - wy�oniono w wielu krajach grupy o nazwie "Pro Chile". Im w�a�nie w du�ej mierze ten kraj zawdzi�cza opini�, jak� dzi� posiada. Dzi�ki nim mo�liwe by�y tak�e sukcesy w zdobywaniu rynk�w zbytu dla chilijskich produkt�w.
Promocja spraw polskich w �wiecie b�dzie o wiele efektywniejsza, gdy zajm� si� ni� niewielkie zespo�y ludzi posiadaj�cych odpowiednie kompetencje. Musz� to by� jednak grupy maj�ce charakter lobbistyczny i potrafi�ce zachowa� sw� reprezentatywno�� w stosunku do organizacji polonijnych. Promocja spraw polskich w kraju zamieszkania jest od dawna jednym z g��wnych cel�w statutowych wi�kszo�ci organizacji polonijnych. Podobnymi sprawami zajmuj� si� instytucje, instytuty, organizacje i plac�wki polskie. S� oczywi�cie przyk�ady dobrej wsp�pracy, ale tak�e braku jakiejkolwiek koordynacji albo wr�cz konkurowania, a to ju� zwyk�e marnotrawstwo. Interferencja dzia�a� poprzez po��czenie si� i �rodk�w oraz utworzenie w krajach osiedlenia lobbingowych grup "Pro Polonia" o dobrym, zintegrowanym i nie tylko polonijnym sk�adzie, zajmuj�cych si� promocj� spraw polskich jedynie na zasadzie konkretnych projekt�w mo�e przynie�� oczywiste korzy�ci Polsce i Polonii.
M�odzie� i szkolnictwo. Rozs�dne zaj�cie si� spraw� m�odzie�y polonijnej jest spraw� wa�n� zar�wno dla Polski, jak i dla m�odzie�y. Wi��e si� z ni� w spos�b oczywisty konieczno�� inwestowania w o�wiat� polonijn� w Polsce i poza jej granicami. Je�li chodzi o kierunki dzia�ania i rozdzia� �rodk�w, to najwi�kszy nacisk nale�y po�o�y� na m�ode pokolenie. Organizowane w Polsce i przeznaczone dla m�odzie�y kulturalne, sportowe i turystyczne imprezy polonijne powinny mie� w wi�kszej mierze charakter integruj�cy m�odzie� polonijn� z m�odzie�� polsk�. Za pomoc� najnowszych osi�gni�� techniki informacyjnej nale�y budowa� platformy umo�liwiaj�ce kontakty szczeg�lnie pomi�dzy m�odzie�� w kraju i za granic�.
Informacja i media. Opr�cz spraw organizacyjno-administracyjnych uregulowa� wymagaj� sprawy natury psychologicznej, oczywi�cie po obu stronach granicy. Absolutnie konieczne jest stworzenie i konsekwentne realizowanie programu obalaj�cego utarte stereotypy i uprzedzenia. Jego podstaw� powinna by� konsekwentna polityka posiadaj�ca w�a�ciwe wsparcie medialne. Wa�ne jest dalsze zwi�kszanie zasi�gu Polskiego Radia i telewizji satelitarnej "Polonia", kt�re powinny w znacznie wi�kszym wymiarze zajmowa� si� sprawami polonijnymi.
Kwesti� najistotniejsz� jest jednak to, aby media polskie przekazywa�y spo�ecze�stwu polskiemu pe�niejszy i bardziej prawdziwy obraz Polonii. W procesie jego tworzenia winna w wi�kszym stopniu uczestniczy� sama Polonia. Wybrane programy telewizji "Polonia", zw�aszcza traktuj�ce o dorobku i osi�gni�ciach Polak�w poza krajem, zas�uguj� na retransmisj� w og�lnodost�pnej telewizji publicznej, ukazuj� bowiem wsp�lne osi�gni�cia naszego narodu.
By� mo�e du�e znaczenie mia�oby powstanie po�wi�conego Polonii o�rodka muzealnego o charakterze o�wiatowym i popularyzatorskim, dzia�aj�cego na rzecz zachowania dziedzictwa narodowego poza krajem. Plac�wka taka powinna mie� rozbudowan� i stale kompletowan� przy wydatnej wsp�pracy Polonii form� wirtualn�.
Na ko�cu zajm� si� integracj�. �wiatowy ruch polonijny natrafia na du�e problemy integracyjne. Od wielu lat trwaj� nieskuteczne pr�by stworzenia funkcjonuj�cej polonijnej struktury �wiatowej. Wielkie i rzadkie zjazdy nabieraj� cz�sto wymiaru propagandowego i dotychczas nie da�y wielu konkret�w w tej dziedzinie. Uwa�amy, �e mo�liwo�� sta�ych, dorocznych spotka� przedstawicieli organizacji polonijnych z ca�ego �wiata by�aby szans� na zbli�enie stanowisk, wymian� pogl�d�w, a by� mo�e stworzenie w przysz�o�ci nowej struktury organizacyjnej lub odnowienie starej, ju� istniej�cej. Wa�ne jest, aby spotkania nie odbywa�y si� na koszt polskiego podatnika. Rokrocznie w okresie wakacyjnym w budynku polskiego parlamentu m�g�by odbywa� si� sejm polonijny. Jest to oczywi�cie nazwa robocza. By�oby to parodniowe spotkanie s�u��ce wymianie do�wiadcze� i informacji oraz wypracowaniu wsp�lnego stanowiska. Sejm polonijny to tylko pomys�. Polska mo�e da� tak� szans�, reszta nale�y do Polonii. Dzi�kuj� bardzo. (Oklaski)
Informuj�, �e lista m�wc�w zosta�a wyczerpana, ale pozwol� sobie zapyta�: czy kto� z pa�stwa senator�w b�d� zaproszonych go�ci chce jeszcze zabra� g�os w dyskusji?
Senator Tadeusz Rzemykowski:
Pani Marsza�ek, na podstawie art. 81 Regulaminu Senatu chcia�bym poprosi� o przeprowadzenie trzeciego czytania projektu uchwa�y na dzisiejszym, pi�tnastym posiedzeniu Senatu. Chodzi o to, �eby�my jeszcze dzisiaj przeprowadzili trzecie czytanie.
Rozumiem, �e jest to wniosek formalny. Mamy jeszcze jedno wyst�pienie w dyskusji.
Prezes Zwi�zku Organizacji Polskich w Szwajcarii Jan Pyszko:
Szanowna Pani Marsza�ek! Wysoki Senacie! Szanowni Pa�stwo! Drodzy Rodacy!
B�d� m�wi� bardzo kr�tko i szybko, wi�c nie zabior� du�o czasu. Nazywam si� Jan Pyszko. Jestem prezesem Zwi�zku Organizacji Polskich w Szwajcarii. W tej ma�ej Szwajcarii, kt�ra zawsze jest odsuwana troch� na bok, bo jest ma�a. My�l� jednak, �e w demokracji nie tylko duzi maj� du�o do powiedzenia, ale ma�e organizacje r�wnie� powinny by� dopuszczone do g�osu.
Szwajcaria jest krajem ma�ym, znanym. Ma sze�� milion�w obywateli, pi�tna�cie tysi�cy Polak�w. Jest tam dwana�cie organizacji po��czonych w Zwi�zku Organizacji Polskich. Nie mamy problem�w, a raczej mamy tylko jeden problem. W Szwajcarii dochodzi do asymilacji dzieci, o kt�rej si� tu ma�o m�wi�o. Z tego powodu zak�adamy szko�y i szk�ki niedzielne, by uczy� dzieci i m�odzie� w j�zyku polskim, �eby przybli�y� im polsk� histori�, polsk� geografi� i w og�le nauk� o naszej ojczy�nie. My�l�, �e wsp�lnymi si�ami podo�amy tym zadaniom.
Chcia�bym przypomnie� trzy punkty, o kt�rych nie by�o tu mowy. W Szwajcarii i w innych pa�stwach Europy Zachodniej istnieje problem rent, bo du�o Polak�w, kt�rzy przez lata pracowali w Polsce, w kraju, p�niej pracowa�o w Szwajcarii lub w innych pa�stwach zachodnich. Polski rz�d nie podpisa� z tymi pa�stwami umowy o rentach. Zdarza si�, �e kto�, kto pracowa� w ojczy�nie dwadzie�cia pi�� lat, a nast�pnie pracowa� przez dziesi�� lat w Szwajcarii, otrzymuje od Szwajcar�w rent� tylko za dziesi�� lat, z kt�rej nie mo�na �y�. Apelowa�bym, aby rz�d Rzeczypospolitej Polskiej uwzgl�dni� t� spraw� i, podobnie jak inne pa�stwa europejskie, zawar� umowy ze Szwajcari� i innymi pa�stwami Europy Zachodniej.
Prosz� pa�stwa, nie by� r�wnie� poruszony problem antypolonizmu, kt�ry jest wpisany do programu Wsp�lnot Europejskich. Wiem, �e walczymy od wielu lat z antypolonizmem nie tylko w Polsce, w kraju, ale tak�e w Ameryce i w pa�stwach zachodnich. Apelowa�bym, aby polska dyplomacja uwzgl�dni�a i zwalcza�a wszystkie formy antypolonizmu, kt�re objawiaj� si� we wszystkich pa�stwach. To szkodzi dobremu imieniu Polski, to szkodzi imieniu Polak�w za granic�, to szkodzi nam wszystkim. Prosz�, aby Senat zaj�� stanowisko w sprawie walki z antypolonizmem.
Jest problem maj�tk�w polskich - na Bia�orusi, Ukrainie, Litwie. Pozosta�y tam wielkie maj�tki. Na Zaolziu, w cieszy�skim pozosta�y maj�tki, kt�re Czesi zabrali. Gdyby te polskie maj�tki powr�ci�y do r�k polskich organizacji, to problemy finansowe, kt�re mamy i o kt�rych m�wimy, mog�yby by� potraktowane w zupe�nie inny spos�b. Wiem, �e na ten temat by�y dyskusje, ale dotychczas, z tego, co ja wiem, nie zrobiono �adnego kroku do przodu.
Mam jeszcze ostatnie pytanie. B�dzie referendum w sprawie przyst�pienia Polski do Unii Europejskiej. Czy Polonia mo�e albo powinna bra� udzia� w tym referendum? M�wimy, �e chodzi o bardzo powa�ny dla ca�ego narodu polskiego, nie tylko �yj�cego tutaj, w granicach Rzeczypospolitej, ale i na emigracji. Uwa�am wi�c, �e ten wniosek powinien by� przedyskutowany i �e by�oby wskazane, aby ca�y nar�d zadecydowa�, czy Polska chce czy nie chce wst�pi� do Unii Europejskiej. I przy��czam si�: oby ta decyzja by�a pozytywna. Dzi�kuj�, Pani Marsza�ek, dzi�kuj� bardzo. (Oklaski)
Przypominam, �e zgodnie z art. 81 ust. 3 Regulaminu Senatu drugie czytanie ko�czy si� skierowaniem projektu do komisji w celu ustosunkowania si� do zg�oszonych w toku dyskusji wniosk�w.
Proponuj�, aby Senat skierowa� projekt uchwa�y do Komisji Ustawodawstwa i Praworz�dno�ci oraz Komisji Emigracji i Polak�w za Granic�.
Je�eli nie us�ysz� innych propozycji, uznam, �e Senat przyj�� przedstawion� propozycj�. Nie s�ysz� innych propozycji.
Wobec braku innych propozycji stwierdzam, �e Senat skierowa� projekt uchwa�y do Komisji Ustawodawstwa i Praworz�dno�ci oraz do Komisji Emigracji i Polak�w za Granic�.
Przypominam, �e senator Tadeusz Rzemykowski zg�osi� wniosek o wyznaczenie komisjom terminu przygotowania dodatkowego sprawozdania i zaproponowa�, by komisje przygotowa�y to sprawozdanie jeszcze w dniu dzisiejszym w celu przeprowadzenia trzeciego czytania projektu uchwa�y jeszcze na tym posiedzeniu Senatu.
Je�eli nie us�ysz� sprzeciwu, uznam, �e Senat przyj�� przedstawiony wniosek. Sprzeciwu nie s�ysz�.
Stwierdzam, �e Senat wyznaczy� komisjom termin przygotowania dodatkowego sprawozdania i zobowi�za� komisje do przygotowania dodatkowego sprawozdania jeszcze w dniu dzisiejszym tak, aby�my mogli jeszcze na tym posiedzeniu przeprowadzi� trzecie czytanie projektu uchwa�y.
Bardzo prosz� senatora sekretarza o odczytanie komunikatu.
Senator Sekretarz S�awomir Izdebski:
Uprzejmie informuj�, �e posiedzenie po��czonych Komisji Emigracji i Polak�w za Granic� oraz Komisji Ustawodawstwa i Praworz�dno�ci odb�dzie si� tu� po og�oszeniu przerwy w sali obrad plenarnych Senatu RP. Dzi�kuj�.
Og�aszam przerw� do godziny 19.00.
Senator W�odzimierz ��cki:
Pani Marsza�ek, czy ze wzgl�du na to, �e par� os�b ma poci�gi, samoloty kr�tko po 19.00, nie mo�na by skr�ci� przerwy? P� godziny chyba wystarczy.
Panie Senatorze, przypominam, �e to jest kwestia nie tylko dobrej czy z�ej woli i pracy komisji, ale r�wnie� przygotowania druk�w. Przypominam o tym, �e podczas obrad wniesiono poprawki, co powoduje konieczno�� zmiany dokument�w, kt�re b�d� przedmiotem pracy Senatu.
(Przerwa w obradach od godziny 18 minut 04 do godziny 19 minut 45) Wicemarsza�ek Jolanta Danielak:
Panie i Panowie, bardzo prosz� o zajmowanie miejsc.
Powracamy do rozpatrzenia punktu porz�dku obrad: drugie czytanie projektu uchwa�y w sprawie polityki Pa�stwa Polskiego wobec Polonii i Polak�w za granic�.
Przypominam, �e Senat po przeprowadzeniu drugiego czytania projektu uchwa�y przed przerw� w obradach skierowa� projekt uchwa�y do Komisji Ustawodawstwa i Praworz�dno�ci oraz Komisji Emigracji i Polak�w za Granic� oraz zobowi�za� te komisje do przygotowania jeszcze w dniu dzisiejszym dodatkowego sprawozdania.
Komisje w przerwie w obradach na wsp�lnym posiedzeniu rozpatrzy�y projekt uchwa�y oraz zg�oszone do niego poprawki i przygotowa�y dodatkowe sprawozdanie.
Przypominam, �e sprawozdanie to zawarte jest w druku nr 95X.
Wobec przygotowania przez po��czone komisje dodatkowego sprawozdania Senat mo�e przyst�pi� do trzeciego czytania projektu uchwa�y.
Przyst�pujemy wi�c do trzeciego czytania projektu uchwa�y w sprawie polityki Pa�stwa Polskiego wobec Polonii i Polak�w za granic�.
Przypominam, �e zgodnie z art. 88 ust. 1 Regulaminu Senatu trzecie czytanie projektu uchwa�y obejmuje przedstawienie Senatowi dodatkowego sprawozdania komisji o projekcie uchwa�y i g�osowanie.
Prosz� sprawozdawc� Komisji Ustawodawstwa i Praworz�dno�ci oraz Komisji Emigracji i Polak�w za Granic� senatora Tadeusza Rzemykowskiego o zabranie g�osu i przedstawienie dodatkowego sprawozdania komisji.
Bardzo prosz�, Panie Senatorze.
Pani Marsza�ek! Panie i Panowie Senatorowie! Dostojni Go�cie!
Po��czone komisje, Komisja Emigracji i Polak�w za Granic� oraz Komisja Ustawodawstwa i Praworz�dno�ci, w przerwie dokona�y analizy uchwa�y i g�osowa�y nad czterema poprawkami do jej tekstu. Zestawienie tych poprawek i zaj�te przez komisje stanowisko s� zawarte w druku nr 95X. Pozw�lcie pa�stwo, �e przedstawi� jednak kr�tki komentarz.
Pierwsza poprawka wynika z faktu, �e zapowied� obecno�ci pana prezesa Rady Ministr�w na naszym posiedzeniu nie zosta�a zrealizowana. Trzeba wi�c by�o napisa� uchwa�� zgodnie z faktami. Skoro nie by�o prezesa Rady Ministr�w, a byli przedstawiciele rz�du, to trzeba by�o tak to napisa�, bo inaczej uchwa�a by�aby niezgodna z prawd�.
Druga poprawka wynik�a ze s�usznej uwagi dzisiaj wyst�puj�cego odznaczonego wybitnego dzia�acza Polonii i p�niejszego wniosku senatora Wielowieyskiego. Chodzi�o o to, �e nie dla wszystkich Polak�w mieszkaj�cych za granic� Polska jest Ojczyzn� i �e mo�e ten zapis to nie jest dobre rozwi�zanie. W zwi�zku z tym zapisali�my, �e dla tych os�b Polska jest wsp�lnym domem. Jest to zawarte w pkcie 2. Takie rozwi�zanie uznali�my za lepsze.
Poprawka trzecia dotyczy ustosunkowania si� Senatu do wypowiedzi pana prezydenta Aleksandra Kwa�niewskiego. Pierwotnie by�o napisane, �e z uznaniem witamy zamiar czy zapowied� intensyfikacji dzia�a� na rzecz Polonii i Polak�w za granic�. Pan Aleksander Kwa�niewski i jego ministrowie uznali, �e lepsze b�dzie zamienienie s�owa "intensyfikacji" na s�owa "o kontynuowaniu intensywnych dzia�a�", wychodz�c z za�o�enia, �e dzia�ania pana prezydenta od d�u�szego czasu s� intensywne i b�d� kontynuowane i �e w zwi�zku z tym nie ma potrzeby jeszcze bardziej ich intensyfikowa�, a przynajmniej zapisywa� tego w uchwale Senatu.
Poprawka czwarta dotyczy dopisania do uchwa�y Senatu tego, co pan marsza�ek Senatu zapowiedzia� w swoim wyst�pieniu, a czego nie przewidywali�my, bo wsp�lne posiedzenie komisji ustalaj�cej projekt uchwa�y by�o wcze�niej. Chodzi o to, �e przy marsza�ku Senatu utworzona czy powo�ana zostanie Polonijna Rada Konsultacyjna, sk�adaj�ca si� z przedstawicieli najwi�kszych organizacji kontynentalnych. Ten projekt w dyskusji zosta� poparty przez kilka os�b, ale wymaga dodatkowego uszczeg�owienia itd. W zwi�zku z tym m�j pierwotny zapis m�wi�cy, �e powo�ujemy t� rad�, zamieniamy na zapis m�wi�cy, �e jest zapowied� powo�ania. W najbli�szym czasie to zostanie zrealizowane, ale uchwa�a Senatu nie mo�e takiego cia�a powo�ywa�. To b�dzie zrobione w innym trybie.
My�l�, �e uzupe�niona o te cztery poprawki i poprawiona uchwa�a Senatu b�dzie bardziej wiarygodna i lepsza. Pa�stwo wypowiadaj�cy si� w dyskusji wyra�ali trosk� o to, co b�dzie z t� uchwa��, a tak�e co b�dzie z wieloma wnioskami, uwagami, spostrze�eniami, propozycjami, kt�re w uchwale nie zosta�y zawarte. Jako przewodnicz�cy Komisji Spraw Emigracji i Polak�w za Granic�, bo tylko w takiej funkcji mog� si� wypowiada�, chc� przyrzec, �e wszystko b�dzie rozczytane, rozpisane na poszczeg�lne g�osy i b�dziemy to realizowa�. Przed nami jeszcze blisko trzyip�letnia kadencja i s�dz�, �e bardzo du�o z tego zrealizujemy. Sk�adam tak� deklaracj�.
Dzi�kuj� za pomoc, za wskaz�wki, ale najwa�niejsze, �e b�dziemy utrzymywa� na bie��co wsp�prac�, kontakty. Ciesz� si�, �e wiele os�b wypowiadaj�cych si� w dyskusji podkre�la�o tak�e pozytywn� rang� Senatu, pomijaj�c ju� to, czy Senat w Polsce powinien istnie�, ale m�wi�c, �e przede wszystkim dobrze sprawuje on swoje funkcje w stosunku do Polonii i do Polak�w za granic�. Mia�em kontakty z radiem. Polacy dzwoni� i ciesz� si�, �e taka jest opinia o Senacie. Dzi�kuj� bardzo. (Oklaski)
Bardzo prosz� o pozostanie na miejscu, bowiem zgodnie z art. 82 ust. 3 Regulaminu Senatu chcia�abym zapyta�, czy kto� z pa�stwa senator�w chcia�by zg�osi� z miejsca trwaj�ce nie d�u�ej ni� minut� zapytanie skierowane do senatora sprawozdawcy. Nie ma takowych pyta�.
Bardzo dzi�kuj�, Panie Senatorze.
Zgodnie z art. 82 ust. 1 pkt 2 Regulaminu Senatu przyst�pujemy do g�osowania w sprawie projektu uchwa�y w sprawie polityki Pa�stwa Polskiego wobec Polonii i Polak�w za granic�.
Przypominam, �e w tej sprawie w trakcie drugiego czytania projektu uchwa�y senatorowie przedstawili wnioski o wprowadzenie poprawek do projektu uchwa�y.
Informuj�, �e w pierwszej kolejno�ci zostanie przeprowadzone g�osowanie nad wnioskiem o przyj�cie bez poprawek projektu uchwa�y przedstawionego w druku nr 95S, a nast�pnie, w przypadku odrzucenia tego wniosku, nad przedstawionymi przez senator�w wnioskodawc�w poprawkami.
Przyst�pujemy do g�osowania nad wnioskiem o przyj�cie bez poprawek projektu uchwa�y w sprawie polityki Pa�stwa Polskiego wobec Polonii i Polak�w za granic� zawartego w druku nr 95S.
Kto jest przeciwko, prosz� o naci�ni�cie przycisku "przeciw" i podniesienie r�ki.
Kto si� wstrzyma� od g�osu, prosz� o naci�ni�cie przycisku "wstrzymuj� si�" i podniesienie r�ki.
Na 64 obecnych senator�w 4 g�osowa�o za, 60 - przeciw, nikt nie wstrzyma� si� od g�osu. (G�osowanie nr 1)
Wobec wynik�w g�osowania stwierdzam, �e przyst�pujemy do g�osowania nad przedstawionymi przez senator�w wnioskodawc�w wnioskami o wprowadzenie poprawek do projektu uchwa�y, czyli nad projektem uchwa�y zawartym w druku nr 95X.
Przyst�pujemy do g�osowania nad pierwsz� poprawk�.
Kto jest za jej przyj�ciem, prosz� o przyci�ni�cie przycisku "za" i podniesienie r�ki.
Kto jest przeciw, prosz� o naci�ni�cie przycisku "przeciw" i podniesienie r�ki.
Na 65 obecnych senator�w 65 g�osowa�o za. (G�osowanie nr 2)
Poprawka zosta�a przyj�ta jednog�o�nie.
Przyst�pujemy do g�osowania nad drug� poprawk�. Dotyczy ona pktu II uchwa�y, w kt�rym akapit pierwszy otrzymuje brzmienie: "Rzeczpospolita Polska, b�d�c Ojczyzn� wszystkich Polak�w rozsianych po �wiecie oraz wsp�lnym domem dla tych os�b pochodzenia polskiego, kt�re uwa�aj� za sw� Ojczyzn� kraj swego urodzenia i sta�ego pobytu, wspiera Ich wysi�ki zmierzaj�ce do utrzymywania i zacie�niania wi�zi z krajem przodk�w i kultywowania polskich narodowych tradycji".
Kto z pa�stwa senator�w jest za przyj�ciem tej poprawki?
Kto wstrzyma� si� od g�osowania?
Na 64 obecnych senator�w 64 g�osowa�o za. (G�osowanie nr 3)
Przyst�pujemy do g�osowania nad trzeci� poprawk�. Dotyczy ona pktu II uchwa�y, w kt�rym akapit drugi otrzymuje brzmienie: "Senat z uznaniem wita s�owa Prezydenta Rzeczypospolitej o kontynuowaniu intensywnych dzia�a� na rzecz Polonii i Polak�w za granic�".
Na 65 obecnych senator�w 64 g�osowa�o za, 1 wstrzyma� si� od g�osu. (G�osowanie nr 4)
Poprawka uzyska�a akceptacj�.
Przechodzimy do g�osowania nad czwart� poprawk�, kt�ra m�wi, �e w pkcie IV uchwa�y dodaje si� akapit drugi w brzmieniu: "Senat z uznaniem wita zapowied� powo�ania przy urz�dzie Marsza�ka Senatu Polonijnej Rady Konsultacyjnej, sk�adaj�cej si� z przedstawicieli najwi�kszych organizacji kontynentalnych".
Na 65 obecnych senator�w 65 g�osowa�o za. (G�osowanie nr 5)
Poprawka uzyska�a jednog�o�n� akceptacj�.
Przyst�pujemy do g�osowania nad przyj�ciem projektu uchwa�y w sprawie polityki Pa�stwa Polskiego wobec Polonii i Polak�w za granic� w ca�o�ci, ze zmianami wynikaj�cymi z przyj�tych poprawek.
Kto z pa�stwa senator�w jest za przyj�ciem przedstawionego projektu, prosz� o naci�ni�cie przycisku "za" i podniesienie r�ki.
Prosz� o podanie wynik�w g�osowania.
Na 65 obecnych senator�w 65 g�osowa�o za. (G�osowanie nr 6) (Oklaski)
Uchwa�a zosta�a podj�ta jednog�o�nie.
Wobec wynik�w g�osowania stwierdzam, �e Senat podj�� uchwa�� w sprawie polityki Pa�stwa Polskiego wobec Polonii i Polak�w za granic�.
Bardzo prosz� o zabranie g�osu marsza�ka Senatu.
Marsza�ek Longin Pastusiak:
Prosz� pa�stwa, ten wspania�y wynik na tablicy zaprzecza temu, co m�wi� sobie o nas w r�nych krajach na �wiecie: co robi dw�ch Polak�w, kiedy spotka si� na pustyni Sahara? Zak�adaj� trzy r�ne partie polityczne.
Okazuje si�, �e potrafimy r�ni� si� i pi�knie, i m�drze, i gor�co. Tak�e w tej debacie by�y r�nice zda�, a jednak kiedy przysz�o do podejmowania ostatecznej decyzji, po��czyli�my si� i podj�li�my tak� uchwa��, kt�ra, mam nadziej�, rzeczywi�cie b�dzie, tak jak powiedzia�em w moim wprowadzeniu, pomostem mi�dzy Macierz� i Poloni�.
Nie b�d� ju� d�ugo przemawia�, prosz� pa�stwa, ale poniewa� pi�tnaste posiedzenie Senatu Rzeczypospolitej Polskiej pi�tej kadencji dobiega ko�ca, chcia�bym serdecznie podzi�kowa� wszystkim jego uczestnikom, pa�stwu senatorom, ale przede wszystkim naszym Go�ciom... (oklaski)... kt�rzy przebyli niejedno morze, niejeden ocean i wnie�li w t� debat�, prosz� pa�stwa, wiele wspania�ych uwag, pomys��w, sugestii. Kiedy b�dziemy mieli stenogram, bardzo uwa�nie te sugestie przeanalizujemy, tak �eby wyci�gn�� z nich to, co mo�e sprzyja� sprawnym i dobrym stosunkom mi�dzy Macierz� i spo�eczno�ci� polonijn� na �wiecie.
Jeszcze raz chcia�bym naszym przyjacio�om z r�nych zak�tk�w �wiata, kt�rzy zaszczycili swoj� obecno�ci� nasze posiedzenie, �yczy� wszystkiego naprawd� dobrego, �yczy� zdrowia, sukces�w w pracy zawodowej. A tak�e chcia�bym �yczy�, �eby�cie Pa�stwo bezpiecznie wracali do swoich kraj�w, bo jeste�cie lojalnymi obywatelami kraj�w, w kt�rych mieszkacie, ale r�wnocze�nie nie zapominacie o swoich korzeniach. I chcia�bym, �eby�cie nie zapominali o Kraju swoich ojc�w, o naszej Ojczy�nie. Wszystkiego dobrego. (Oklaski)
Informuj� pa�stwa, �e porz�dek obrad pi�tnastego posiedzenia Senatu zosta� wyczerpany.
Informuj�, �e protok� pi�tnastego posiedzenia Senatu Rzeczypospolitej Polskiej pi�tej kadencji, zgodnie z art. 39 ust. 3 Regulaminu Senatu, zostanie udost�pniony senatorom w terminie trzydziestu dni po posiedzeniu Senatu w Biurze Prac Senackich, pok�j nr 255.
Zanim zamkn� posiedzenie, chc� r�wnie� ze swej strony serdecznie podzi�kowa� wszystkim obecnym podczas dzisiejszego posiedzenia. Bardzo serdecznie prosz� o przekazanie pozdrowie� wszystkim Polakom, z kt�rymi macie Pa�stwo kontakt w kraju, w kt�rym mieszkacie. (Oklaski)
Zamykam pi�tnaste posiedzenie Senatu Rzeczypospolitej Polskiej pi�tej kadencji.
(Wicemarsza�ek trzykrotnie uderza lask� marsza�kowsk�)
(Koniec posiedzenia o godzinie 20 minut 03) Przem�wienie senatora Zbigniewa Kruszewskiego w dyskusji nad uchwa�� w sprawie polityki Pa�stwa Polskiego wobec Polonii i Polak�w za granic�
Panie Marsza�ku! Szanowni Go�cie! Panie i Panowie Senatorowie!
Bardzo pogmatwane s� losy Polak�w. Wiatry historii spowodowa�y, �e poza niedost�pnymi ze wzgl�d�w przyrodniczych zak�tkami kuli ziemskiej nasi Rodacy s� wsz�dzie. To do nich kierujemy uchwa�� Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, kt�r� dzi�, w wyj�tkowo uroczystej i zgodnej atmosferze, zapewne podejmiemy.
W uchwale dotykamy kwestii genezy polskiej emigracji, przywo�uj�c jej trzy zasadnicze elementy: emigracj� z powod�w ekonomicznych, emigracj� z powod�w politycznych, a tak�e masowe deportacje. To skala makro. Ale nie spos�b pomin�� w naszych rozwa�aniach, a szczeg�lnie we wdra�aniu tej uchwa�y w �ycie - co oby si� sta�o jak najrychlej - los�w pojedynczego cz�owieka. Nikt, jestem o tym szczerze przekonany, nie opuszcza Ojczyzny z rado�ci� i przyjemno�ci�. Takiej decyzji nie podejmuje si� te� �atwo. A jeszcze gorzej, kiedy t� decyzj� podejmuje za nas kto� inny, kiedy cz�owiek zostaje fizycznie zmuszony do opuszczenia w�asnego domu, rodziny, kraju. Taki los spotka� wielu naszych rodak�w, kt�rzy dzi� znajduj� si� g��wnie na Wschodzie.
Wielce Szanowni Go�cie! Wysoka Izbo! Dzisiejsza uchwa�a dotyczy wszystkich Polak�w na obczy�nie, niezale�nie od przyczyn, z jakich znale�li si� poza krajem, i ich obecnego statusu, szczeg�lnie materialnego. I to jest s�uszne. Nie spos�b jednak nie dostrzega� r�nic w codziennej pracy i bie��cych kontaktach z przedstawicielami Polonii w r�nych cz�ciach �wiata. Jest to wr�cz niezb�dne, je�li sensownie chce si� rozmawia� nie tylko o podtrzymywaniu wi�zi z Poloni�, ale tak�e o pomocy do niej kierowanej. Innych bowiem dzia�a� wymaga wsp�praca z Polakami na przyk�ad w Kanadzie, a innych w krajach azjatyckich, kt�re powsta�y po rozpadzie Zwi�zku Radzieckiego, cho�by w Abchazji - autonomicznej republice Gruzji. Przy ca�ej masie r�nic wspomn� tylko o dw�ch.
R�ne s� przede wszystkim przyczyny, z jakich nasi rodacy znale�li si� w tych krajach. W Kanadzie, m�wi�c w wielkim uproszczeniu, Polacy znale�li si� w zasadzie z w�asnej woli, cho� cz�sto by� to przymus ekonomiczny czy polityczny. Do Abchazji byli deportowani, bez �adnego osobistego wp�ywu na w�asny los i miejsce pobytu. Do Kanady wyje�d�ali falami, wywo�ywanymi wydarzeniami historycznymi, poczynaj�c od powstania listopadowego, poprzez kolejne zawieruchy wojenne, a� po najm�odsz� emigracj� lat osiemdziesi�tych. Ka�dorazowo by�y to jednak decyzje indywidualne, cho� cz�sto podejmowane pod przymusem. Polonia gruzi�ska, w tym abchaska, to w wi�kszo�ci potomkowie zes�a�c�w politycznych z XIX wieku, inteligencji, oficer�w i �o�nierzy kierowanych przymusowo do carskich garnizon�w.
Pope�ni�bym wielki b��d, pr�buj�c por�wnywa� warunki bytowe Polak�w w tych krajach. To s� rzeczy niepor�wnywalne.
Dlaczego podkre�lam te r�nice? Ot� dlatego, �e musimy je bra� pod uwag�, kontynuuj�c dzia�ania zmierzaj�ce nie tylko do podtrzymywania wi�zi Macierzy z Polakami za granic�, ale przede wszystkim do kierowania pomocy do tych, kt�rzy najbardziej jej potrzebuj�. Tym bardziej wtedy kiedy nasze w�asne mo�liwo�ci udzielania pomocy materialnej s� bardzo ograniczone trudn� sytuacj� gospodarcz� kraju.
Dlatego w�a�nie pos�u�y�em si� skrajnym przyk�adem Kanady i Abchazji. Bo tak jak do rodak�w w Kanadzie kierowa� powinni�my pomoc g��wnie w dziedzinach podtrzymuj�cych polsko��, kultywuj�cych tradycj�, a wi�c mo�na powiedzie� w dziedzinach duchowych, tak dla Polak�w w Abchazji - nie pomijaj�c spraw ducha - najwa�niejsza jest pomoc materialna. W wi�kszo�ci s� to ludzie starzy, renci�ci lub emeryci. Renta w Abchazji wynosi miesi�cznie 30 rubli, czyli 97 cent�w. Nie przej�zyczy�em si� - 97 cent�w. Emerytura w Gruzji wynosi 6 dolar�w, w dodatku wyp�acana jest nieregularnie. Kilogram chleba kosztuje za� 12 rubli, a mi�sa 65 rubli.
Drodzy Go�cie! Panie i Panowie Senatorowie! Komisja Emigracji i Polak�w za Granic� ma w swoich planach pracy przygotowanie raportu dotycz�cego sytuacji Polak�w w Gruzji, Abchazji, Armenii i Azerbejd�anie. Dlatego jestem w kontakcie z przedstawicielami Polonii w tych krajach. Musz�, powtarzam, musz� zacytowa� w tym miejscu dwa fragmenty faksu, jaki otrzyma�em od pani Liny Gag�ojewy-Zieli�skiej, prezesa Zwi�zku Polak�w w Abchazji "Wsp�lnota Polska". Ze wzgl�d�w oczywistych zachowa�em oryginaln� pisowni�. Pierwszy fragment dotyczy ewentualnej pomocy. "Gdy b�dzie Pa�stwo mie� zmog� - bardzo prosiliby�my rozliczy� pomoc: 1 dolar miesi�cznie dla emeryt�w, 1 dolar na miesi�c dla dzieci, �ywno�� dla student�w w Kraju - chodzi o trzy osoby studiuj�ce w Polsce. Przekaza� pomoc do Abchazji b�dzie bardzo ci�ko. Przez granic� nie wolno przeprowadza� medykamenty. Du�a op�ata celna na �ywno��." I zaraz potem jest fragment, kt�ry rzuca na kolana - przepraszam za sformu�owanie - i sprawia, �e oczy robi� si� wilgotne. "Serdecznie prosimy Pa�stwo do nas na urlop. Dzisiaj Abchazja tonie w kwiatach i ro�linach tropikalnych".
Wysoka Izbo! Potrzeba podj�cia uchwa�y Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie polityki pa�stwa polskiego wobec Polonii i Polak�w za granic� nie mo�e by� kwestionowana. Dokonane przeze mnie por�wnanie sytuacji Polak�w w Kanadzie i Abchazji oraz przytoczone cytaty maj� uzasadni� potrzeb� pilnego podj�cia przez nasze pa�stwo dzia�a� wskazanych w uchwale. Za najpilniejsze uwa�am to, co zmierza� b�dzie do zapewnienia Polonii i Polakom za granic� praw mniejszo�ci narodowej w krajach zamieszkania.
G��bokiego przemy�lenia wymagaj� formy pomocy materialnej, kierowanej do Polak�w na Wschodzie. S�dz�, �e warto si� zastanowi�, czy zamiast przeznacza� miliony z�otych na wznoszenie budynk�w, jak pokazuje praktyka cz�sto potem niewykorzystywanych, bo brakuje pieni�dzy na ich utrzymanie, nie skoncentrowa� si� na zakupach �ywno�ci, odzie�y, zeszyt�w i podr�cznik�w w j�zyku polskim. Ale to temat na inn� debat� ni� dzisiejsza.
Panie Marsza�ku! Wysoka Izbo! Wnosz� o podj�cie uchwa�y w brzmieniu przed�o�onym Wysokiej Izbie.
Przem�wienie prezesa Unii Stowarzysze� i Organizacji Polskich Ameryki �aci�skiej Jana Kobyla�skiego
Wielce Szanowny Panie Marsza�ku! Wysoka Izbo!
Jako prezes Unii Stowarzysze� i Organizacji Polskich w Ameryce �aci�skiej USOPA� mam dzisiaj zaszczyt w imieniu Unii i naszym w�asnym, czyli delegacji USOPA�, skierowa� moje s�owa do pana marsza�ka i do tak dostojnego zgromadzenia w obecno�ci przedstawicieli najwy�szych w�adz Rzeczypospolitej Polskiej.
Pragniemy pozdrowi� specjalnie pana prezydenta Aleksandra Kwa�niewskiego i wszystkich szanownych przedstawicieli parlamentu i rz�du, Jego Eminencj� kardyna�a J�zefa Glempa, prymasa Polski, pana prezesa Wsp�lnoty Polskiej profesora Andrzeja Stelmachowskiego i Jego Ekscelencj� arcybiskupa Zygmunta Kami�skiego, wiceprezesa tej organizacji, organizacji, kt�rej dzia�alno�� w ci�gu ostatnich dziesi�ciu lat uczyni�a tyle dobra dla Polak�w w r�nych cz�ciach �wiata.
Pozdrawiamy wszystkich delegat�w organizacji kontynentalnych i obecnych tu przedstawicieli Polonii r�nych kraj�w.
Chcieliby�my wyrazi� szczeg�lne podzi�kowanie pani wicemarsza�ek Senatu Jolancie Danielak za jej obecno�� na ostatnim si�dmym walnym zebraniu USOPA� w ubieg�ym roku w Punta del Este w Urugwaju.
Pozwolimy sobie przedstawi� g��wne i najwa�niejsze zagadnienia dotycz�ce Polak�w za granic�, ich rodzin i przyjaci�, szczeg�lnie tych zamieszka�ych w Ameryce �aci�skiej. Jeste�my dumni z wielu wa�nych, historycznych osi�gni�� USOPA�, kt�re wcze�niej by�y niemo�liwe do zrealizowania przez organizacje polskie na kontynencie latynoameryka�skim. W skr�cie chcieliby�my przedstawi� niekt�re z tych osi�gni��. Nale�� do nich zw�aszcza kongresy: I Kongres Polak�w w Ameryce �aci�skiej, kt�ry zorganizowa� prezes Jan Kobyla�ski, II Kongres, kt�ry zorganizowa� prezes Anisio Oleksy z Brazylii, III Kongres, kt�ry zorganizowa� prezes Andrzej Zab�ocki z Chile, IV Kongres, kt�ry zorganizowa� prezes Ryzio Wachowicz z Brazylii i V Kongres, kt�ry planujemy zorganizowa� w bie��cym roku; odpowiedzialny za niego b�dzie profesor Eduardo Paprocki z Misiones w Argentynie.
Wszystkim kongresom i zebraniom patronowa� Jego �wi�tobliwo�� papie� Jan Pawe� II, od kt�rego otrzymywali�my zawsze specjalne b�ogos�awie�stwo.
Zar�wno w obradach kongres�w, jak i w walnych zebraniach mi�dzynarodowych brali udzia� wysocy przedstawiciele z r�nych kraj�w. Byli nimi prezydenci Argentyny: doktor Carlos Saul Menem, doktor Fernando De la Rua, doktor Ramon Puerta, doktor Edwardo Duhalde; prezydent Brazylii doktor Fernando Enrique Cardozo i gubernator stanu Parana Jaime Lerner, syn emigrant�w polskich; doktor Eduardo Frey Ruiz-Tagle - prezydent Chile, prezydenci Urugwaju doktor Luis Alberto Lacalle i Julio Maria Sanguinetti, a tak�e przedstawiciele ko�cio�a oraz �ycia spo�ecznego.
Wszystkie te informacje zosta�y opublikowane w ksi��kach, broszurach i czasopismach wydawanych przez USOPA� i Fundacj� "Jan Kobyla�ski", bez jakiejkolwiek pomocy z Polski.
Wymieni� teraz niekt�re wa�ne osi�gni�cia USOPA�. Jest to ustanowienie prawem argenty�skim Dnia Osadnika Polskiego, kt�ry to dzie� obchodzony jest 8 czerwca. Jest to przyznanie i wr�czenie przez Senat Republiki Argentyny stu medali reprezentantom Polak�w z r�nych cz�ci Ameryki Po�udniowej. Jest to ods�oni�cie pomnik�w Jego �wi�tobliwo�ci Jana Paw�a II w Buenos Aires i w Montewideo. Jest to nadanie przez w�adze departamentu Maldonado jednemu z plac�w w Punta del Este nazwy: Plac Republiki Polskiej. P�niej na tym placu zosta� ods�oni�ty pomnik Fryderyka Chopina.
Dum� napawa nas fakt utworzenia polskiego lobby w parlamencie argenty�skim. Osi�gni�cie to by�o mo�liwe dzi�ki ogromnej pracy USOPA� i przyjaznym stosunkom, jakie maj� miejsce w kontaktach przyw�dc�w Unii z przedstawicielami bratniego kraju, jakim jest Argentyna. Przyk�adem tego niech b�dzie wsp�lna wizyta delegacji Senatu Argentyny i przedstawicieli USOPA� w parlamencie Rzeczypospolitej Polskiej w dniach od 31 maja do 9 czerwca 1997 r.
Jeste�my te� dumni z przebudowy siedzib organizacji polskich w Buenos Aires i w Montewideo; z wybudowania przez Fundacj� "Jan Kobyla�ski" i USOPA� Panteonu Polak�w na cmentarzu "La Recoleta" w Buenos Aires. Spoczywaj� tam prochy znamienitych Polak�w z Argentyny. Cmentarz "La Recoleta" jest pomnikiem historii nie tylko samej Argentyny, ale r�wnie� ca�ej Ameryki Po�udniowej.
Wznowiona zosta�a dzia�alno�� organizacji polskich w Paragwaju, Urugwaju i Meksyku. Organizacje te by�y zapomniane lub ju� nie istnia�y. Zorganizowali�my setki zebra� i spotka� rozmaitych organizacji polskich w Ameryce �aci�skiej.
Stale wsp�pracujemy z Ko�cio�em katolickim i mamy jego du�e poparcie. Ponad czterystu ksi�y polskich prowadzi prac� duszpastersk� w Ameryce �aci�skiej. Jeste�my im za to wdzi�czni. Du�ym zaszczytem dla nas jest fakt, �e wielu biskup�w w Brazylii i Boliwii jest Polakami b�d� jest pochodzenia polskiego. Utrzymujemy bliskie kontakty z Jego Ekscelencj� nuncjuszem apostolskim w Urugwaju arcybiskupem Januszem Bolonkiem. Niedawno z�o�y� nam wizyt� Jego Ekscelencja arcybiskup J�zef Weso�owski, nuncjusz apostolski w Boliwii. Wielki to honor dla spo�eczno�ci polskiej, �e tak wa�ne funkcje sprawuj� Polacy.
Jak pa�stwu wiadomo, istniej� setki organizacji polskich w Ameryce �aci�skiej, kt�re propaguj� kultur� polsk�, histori�, taniec, muzyk� i wiele innych dziedzin zwi�zanych z Polsk�. Mo�emy dzi� powiedzie�, �e po stu latach, jakie up�yn�y od przybycia pierwszych kolonizator�w polskich do Ameryki �aci�skiej, mieszkaj� tam tysi�ce os�b pochodzenia polskiego, kt�re dzi�ki osobistemu wysi�kowi i pracy wielu generacji piastuj� obecnie wysokie funkcje w �yciu politycznym, gospodarczym i spo�ecznym kraj�w latynoameryka�skich.
USOPA� od samego pocz�tku swego istnienia jest organizacj� polsk� o charakterze patriotycznym i demokratycznym. Zawsze byli�my i jeste�my dumni z najwi�kszego i najznakomitszego Polaka w historii, kt�rym jest Jego �wi�tobliwo�� papie� Jan Pawe� II. Ojciec �wi�ty uczyni� przecie� tyle dobra dla ca�ego �wiata, a w szczeg�lno�ci dla Polski. Pragniemy wspomnie� znacz�cy fakt, jaki mia� miejsce w prawie dziesi�cioletniej dzia�alno�ci USOPA�. Mieli�my mo�liwo�� spotkania i goszczenia w siedzibie USOPA� pierwszego demokratycznie wybranego, po czterdziestu pi�ciu latach brutalnej okupacji przez sowiecki komunizm, prezydenta Polski, laureata Pokojowej Nagrody Nobla Lecha Wa��sy. Odwiedza�y nas r�wnie� inne wa�ne, demokratycznie wybrane osobisto�ci z Polski: marsza�kowie Senatu profesor Andrzej Stelmachowski, doktor Andrzej Struzik, profesor Alicja Grze�kowiak, premierzy Waldemar Pawlak, Aleksander �uczak i Janusz Tomaszewski oraz wielu ministr�w, a dzi� w�a�nie mamy zaszczyt by� zaproszeni na to historyczne posiedzenie przez pana marsza�ka profesora Longina Pastusiaka.
Czas naszego wyst�pienia jest kr�tki, a lista organizacji i os�b, z kt�rymi mieli�my wa�ne kontakty w Polsce, jest ogromna i trudno wymieni� tu wszystkich. Nazwiska znakomitych go�ci, kt�rzy odwiedzili USOPA�, by�y opublikowane w publikacjach z zebra� i kongres�w, a tak�e w "G�osie Polskim", kt�ry jest wydawany w Argentynie.
Z zadowoleniem wspomn�, �e III Kongres USOPA� odby� si� pod wsp�lnym honorowym przewodnictwem prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Aleksandra Kwa�niewskiego i prezydenta Urugwaju doktora Julio Marii Sanguinettiego.
Od czasu, kiedy Polska uwolni�a si� spod dyktatury komunistycznej i posiada demokratycznie wybrane w�adze, polskie organizacje spo�eczne i patriotyczne w Ameryce �aci�skiej za po�rednictwem USOPA� czyni� wysi�ki w kierunku zbli�enia i obrony interes�w oraz dobrego imienia Polski w krajach, w kt�rych zamieszkujemy. Organizacje nasze dbaj� o dobre kontakty z Ojczyzn�-Matk� Polsk�. Wolna Polska osi�gn�a wiele bardzo wa�nych cel�w w tych latach, a s� nimi przede wszystkim: budowanie nowego demokratycznego systemu politycznego, wst�pienie Polski do NATO i obecnie mo�liwo�� wej�cia do Unii Europejskiej.
Jest publicznie wiadome, �e w przesz�o�ci Polacy za granic� nie mieli szcz�cia do dzia�alno�ci MSZ, jego agentur i dzia�a� niemaj�cych nic wsp�lnego z interesem Polski. Oczekujemy, �e nowy rz�d b�dzie m�g� uporz�dkowa� te sprawy i oczy�ci� MSZ z nieodpowiednich funkcjonariuszy. Jeste�my stanowczo przeciwni temu, aby w MSZ istnia�a grupa przedstawicieli o skandalicznej przesz�o�ci.
Jak najbardziej rozumiemy i popieramy ch�� wej�cia Polski do Unii Europejskiej, kt�ra jest siln� politycznie organizacj� i grup� kraj�w o najwy�szym znaczeniu ekonomicznym na �wiecie. Oczywi�cie, dzisiaj Polska nie mo�e por�wnywa� si� z krajami Unii Europejskiej, tak jak w swoim czasie nie mog�y tego robi� Portugalia i Grecja. Procesem tym powinny kierowa� osoby z polsk� tradycj� i dobrze przygotowane, jako �e negocjacje s� bardzo trudne. Nie mo�emy skazywa� na bied� naszych rolnik�w, trzeba wynegocjowa� dobre rozwi�zania, tak jak to robi� inne kraje. Nie wydaje nam si�, aby dzia�anie przeciwko wst�pieniu Polski do Unii Europejskiej by�o dobre. Pomy�lmy jednak, �e kiedy biedny krewny przychodzi do bogatej rodziny, to zrozumia�e jest, �e ta zamo�na rodzina, chce czy nie chce, b�dzie musia�a pom�c. By�y ju� przyk�ady udzielania pomocy krajom, kt�re wchodzi�y do Unii Europejskiej, i nikt na tym nie straci�. Mo�na stworzy� jedno wielkie braterstwo ekonomiczne, w kt�rym trzeba b�dzie walczy� i dyskutowa�, aby w ko�cu osi�gn�� najlepsze warunki. �yczymy naszej Ojczy�nie Polsce jak najlepszych warunk�w, jakie tylko mo�e osi�gn��.
W ca�ej historii Polski, w wielu tragicznych okoliczno�ciach, jakie zaistnia�y, Polonia zawsze wspomaga�a walk� o najwy�sze warto�ci dla swojej Ojczyzny, i to wcale nie by�o tak dawno. W epoce okupacji przez sowiecki komunizm zgin�y setki tysi�cy Polak�w na Syberii, w wi�zieniach, w Katyniu... - to by� najwi�kszy mord dokonany na narodzie polskim, podobnie jak w obozach koncentracyjnych, jenieckich i wi�zieniach hitlerowskich.
Przyjmuje si�, �e trzecia cz�� Polak�w na �wiecie i ich potomk�w mieszka poza Polsk�. Jest to masa wielu milion�w ludzi, kt�rzy s� ogromnym kapita�em dla Kraju i wielk� si�� polityczn� i spo�eczn�.
Mamy zaszczyt by� pierwsz� polsk� organizacj� kontynentaln�, kt�ra zjednoczy�a swoje si�y, chocia� nie najliczniejsz�. Najliczniejsza znajduje si� w Ameryce P�nocnej, w Stanach Zjednoczonych. Wa�ne organizacje istniej� r�wnie� w Kanadzie, Australii i naturalnie we Wschodniej i Zachodniej Europie.
Proponujemy i nalegamy, aby uformowa� jedn� siln� organizacj� polsk� poza granicami kraju, kt�ra zjednoczy wszystkie te kontynentalne ugrupowania. Niech posiada ona siedzib� rotacyjn� poza granicami Polski na r�nych kontynentach i niech b�dzie niezale�na od wp�yw�w polityczno-partyjnych lub grup i partii, kt�re rz�dz� i zmieniaj� si� co jaki� czas. W interesie naszym, Polak�w za granic�, i naszej Ojczyzny Polski powinni�my trzyma� si� z dala od tych wewn�trznych walk politycznych, maj�c za fundament nasze korzenie i wi�zi z histori� Polski, ��czno�� socjaln� i patriotyczn� z Polakami na ca�ym �wiecie, i musimy by� zawsze zwi�zani z religi� katolick�, kt�ra by�a i jest t�, kt�r� wyznaje 95% Polak�w.
Pragniemy zaznaczy�, �e wsp�dzia�anie z Poloni� wymaga zr�nicowania ��da� i form dzia�ania przy uwzgl�dnieniu specyfiki okre�lonych �rodowisk polonijnych.
Popieramy przygotowywan� od d�u�szego czasu przez kolejne kadencje Senatu inicjatyw� definitywnego ustalenia Karty Polaka.
Proponujemy wprowadzenie korespondencyjnej formy g�osowania w wyborach do parlamentu i wyborach prezydenckich w Rzeczypospolitej Polskiej, tak jak ma to miejsce we W�oszech i innych krajach.
Podkre�lamy obustronne korzy�ci wynikaj�ce ze sta�ego systemu konsultacji w�adz Polski z przedstawicielami Polonii. Obecne historyczne posiedzenie Senatu jest tak�e realizacj� postulatu II �wiatowego Zjazdu Polonii z maja 2001 r.: nic o nas bez nas.
B�dziemy utrzymywa�, jak zawsze, sta�y kontakt z krajem w formie apolitycznej. Bardzo wa�ne dla nas b�dzie r�wnie� posiadanie sta�ych przedstawicieli przy urz�dzie prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Senacie i Wsp�lnocie Polskiej.
Wykorzystuj� t� mo�liwo��, aby w imieniu USOPA�, wszystkich organizacji polskich w Ameryce �aci�skiej i delegacji USOPA� przes�a� wszystkim tu obecnym braterskie pozdrowienia i najlepsze �yczenia naszej Ojczy�nie-Matce Polsce.
Prezes USOPA�
Profesor doktor Leszek Szybisz
Doradca USOPA�
Przedstawicielka USOPA�
Asuncion-Paragwaj
Ewa Leszczy�ska de Marengo
Cordoba-Argentyna