Source: https://blogoodszkodowaniach.pl/2016/06/20/co-sie-nalezy-ofierze-wypadku/
Timestamp: 2020-01-27 08:57:37
Legal References Found: art. 34
 art. 361
 art. 445
 art. 444
 art. 361
 art. 445
 art. 444

Document Content:
Co się należy ofierze wypadku ? – BLOG O ODSZKODOWANIACH
Autor bartoszkowalakOpublikowano 20 czerwca 2016 16 Maj 2016 Kategorie odszkodowanie, poszkodowany, prawo, zadośćuczynienie
19 myśli na temat “Co się należy ofierze wypadku ?”
3 lipca 2016 o 12:36
Miałam okazję współpracować z firmą A. i wiem jak przebiega cały proces. Gdy dotyka nas jakaś tragedia, nie mamy głowy do takich spraw jak sądy, rozprawy, prawnicy. Korzystają na tym firmy ubezpieczeniowe, które wciskają nam nędzne kwoty i niestety mało kto ma tego świadomość. Dzięki współpracy z A. zrozumiałam, że można uzyskać o wiele, wiele więcej, nie martwiąc się o nic, bo wszystko przebiegało sprawnie i profesjonalnie. Nigdy nie uzyskałabym takiej kwoty na własną rękę, a tak nie dość, że wszystkim się zajęli, to jeszcze na bieżąco mnie informowali. Przebrnęliśmy przez wszystkie etapy, polubowny, sądowy, w tym apelację. Ja już w połowie dałabym pewnie za wygraną, a A. doprowadziła wszystko do końca za mnie. Otrzymali honorarium od wygranej kwoty, nic nie płaciłam z własnej kieszeni.
Nie wiem na ile Pani komentarz jest rzeczywistym komentarzem, a na ile próbą reklamy firmy która Pani wymienia w wpisie. W każdym razie nie chciałbym służyć tutaj za pole reklamowe dla biur dochodzenia odszkodowań tak więc komentarz moderuje usuwając nazwę biura dochodzenia odszkodowań.
Niestety w przypadku PZU w ich ocenie nie należy się po wypadku kompletnie nic.Bo dojazd do szpitala bezpośrednio po wypadku czy zakup kołnierza ortopedycznego czy leków nie pozostaje w związku przyczynowo skutkowym ze zdarzeniem.
Nie wiem jak PZU ale ja nie mam codo istnienia związku przyczynowo skutkowego pomiedzy szkodą a takimi kosztamiżadnejwątpliwości
13 grudnia 2016 o 18:19
Centrum Obsługi Szkód Osobowych i Świadczeń PZU SA w Łodzi informuje, iż po rozpatrzeniu roszczeń zgłoszonych w związku z wypadkiem w dniu 05.10.2016r., w którym Pani uczestniczyła, nie może zostać przyznane zadośćuczynienie za doznaną krzywdę i odszkodowanie.
Uzasadniając powyższe wyjaśniamy, iż zgodnie z art. 34 ustawy z dnia 22.05.2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych,Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz.U. nr 124, poz. 1152 z późn.zm) Ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierowca pojazdu mechanicznego są zobowiązani – na podstawie prawa – do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę.
W ocenie PZU SA okoliczności wypadku nie dają podstaw do uznania, aby w zdarzeniu z dnia 05.10.2016r. doszło do obrażeń ciała i rozstroju zdrowia, które mogłyby być podstawą do ustalenia zadośćuczynienia za doznaną krzywdę i odszkodowania.
Zgodnie z art. 361 § 1 kc zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. Do przyjęcia, że dany skutek jest normalnym następstwem zdarzenia niezbędne jest, aby pozostawał on w relacji przyczynowej do pierwotnego zdarzenia oraz związek przyczynowo – skutkowy był związkiem adekwatnym.
Obrażenia ciała oczywiście były zdiagnozowane na sor i leczone w dalszym ciągu ale w ocenie pzu nie mogło dojść do żadnych obrażeń:) Jak czyta się te „mądrości” to ma się wrażenie że pomylili szkody.Zwłaszcza jak patrze na pogniecioną podłogę w bagażniku czy połamany fotel dochodzę do wniosku że chyba jesteśmy niezniszczalni bo blacha się gnie i łamie a my nie.
Jak dla mnie decyzja kuriozalna. Co suma summarum moze okazać się nawet dobre dla sprawy. Gdy decyzja odmowna jest oczywiscie głupia to sąd też ma inne spojrzenie na sprawę.
14 grudnia 2016 o 10:29
Tym bardziej że uderzył w nas samochód dostawczy-ciężarowy który na pusto jest cięższy blisko 1500kg.Okoliczności zdarzenia przez nich zbadane też są śmieszne bo stwierdzili że w wyniku niezachowania odstępu doszło do najechania na tył naszego samochodu.Prawda taka że stałem na skrzyżowaniu od kilkudziesięciu sekund i nikogo za mną nie było po czym nadjechał koleś nie widzący na pustej drodze jednego samochodu i w nas uderzył.Takim rozumowaniem to każde zderzenie można tak zakwalifikować przecież nie zachowuje odstępu i uderza…
Tzn kto nie zachował odstępu? Państwo jako zatrzymujący się z przodu?
Nie mam zielonego pojęcia.Ja jedyny odstęp jaki musiałem zachować to ten do drogi z pierwszeństwem żeby tego pierwszeństwa nie wymusić.Bezpośrednio za nami nie jechał żaden samochód,nawet nikt za nami nie stał.Po kilkudziesięciu sekundach oczekiwania na możliwość włączenia się do ruchu nadjechał mistrz w dostawczaku i po prostu w nas uderzył.Zapewne był zajęty obsługa telefonu bo nie wiem jak można inaczej wytłumaczyć takie zachowanie.Nikt nie wykonywał żadnych gwałtownych manewrów na drodze, natężenie ruchu było takie że ja stałem a on jechał poza nami absolutnie nikogo na tej drodze nie było.
15 grudnia 2016 o 11:48
Tak jak pisałem wcześniej czasami nawet lepiej jak odmowa jest tak rażąco abstrakcyjna.
Dla mnie to jakaś kompletna abstrakcja.Mnie na studiach o kierunku fizyka nikt takich mądrości niestety nie uczył widać w PZU pracują przyszli nobliści z dziedziny fizyki którzy obalili prawa panujące w przyrodzie.
Teraz to już kompletnie nie ogarniam PZU.W dniu dzisiejszym dzwonili do żony proponując ugodę w kwocie 2000zł oczywiście żona na żadną ugodę się nie zgodziła więc otrzymała pismo:
Centrum Obsługi Szkód Osobowych i Świadczeń PZU SA w Łodzi Zespół Obsługi Szkód Osobowych z ubezpieczeń komunikacyjnych w odpowiedzi na Pani wystąpienie informuje, że po ponownej analizie sprawy na podstawie art. 445§1 kodeksu cywilnego przyznane zostało zadośćuczynienie za cierpienie fizyczne i krzywdę moralną. Mając na uwadze całokształt okoliczności rzutujących na poczucie krzywdy a przede wszystkim charakter doznanych obrażeń oraz związane z tym nasilenie cierpień fizycznych i psychicznych na Pani rzecz przyznana została kwota 800zł tytułem zadośćuczynienia.
Ponadto na podstawie art. 444 k.c. dokonujemy zwrotu kosztów dojazdów do placówki medycznej zgodnie ze złożonymi rachunkami 29/2016 oraz 050615 w łącznej kwocie 36 zł. W przedmiocie roszczenia o zwrot kosztów leczenia informujemy,że zgodnie z opinią medyczną nie zostały uznane za zasadne (Faktury 3361/10/16 oraz 412/2016/FS). W myśl art. 361 kodeksu cywilnego zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła.
Najśmieszniejsze, że nie napisaliśmy do nich odwołania,zwrócili za dojazd na SOR, za kołnierz i leki już nie.Jedna ich decyzja wyklucza drugą więc absurdów ciąg dalszy.Opiekun szkody fałszujący dokumentację już się zmienił i pismo podpisała już zupełnie inna osoba.
To teraz ma Pan już tylko spór o samą wysokość skoro zasadę odpowiedzialności sami przyznali. Tak więć trudność sprawy jest już znacznie mniejsza.
23 grudnia 2016 o 16:53
Cała ta sytuacja jest żenująca przyznają „zadośćuczynienie” za obrażenia ciała za których leczenie nie chcą zwrócić i to były tylko koszty poniesione bezpośrednio po zdarzeniu.Tak jak napisałem wcześniej ich działania wzajemnie sobie przeczą.
28 grudnia 2016 o 14:23
No cóż pozostaje te wzajemne sprzeczności wykorzystać w sądzie.
Myślę że biegli sądowi mając całą dokumentację z leczenia jak i dostęp do poszkodowanych nie zostawią suchej nitki na PZU.Poza tym neurolog u którego się leczymy również jest biegłym sądowym i na nasze pytanie o wynik rezonansu stwierdził że jak najbardziej mogą to być urazy odniesione w czasie wypadku a nie żadne zwyrodnienia tym bardziej że w tomografii wykonanej rok temu brak takich zmian.Założenie noblistów PZU było jedno za małe siły więc wszystkie urazy które są nie mogły powstać w czasie tego wypadku.Fajnie orzeczników pzu określił lekarz na rehabilitacji” sekta wyznawców płaskiej ziemi” 😉
Dostarczona dokumentacja i wykonane badania to tylko i wyłącznie to co sami stworzyli dostarczonej przez nas nie wzięli pod uwagę.Wczoraj żona była u lekarza na badaniu do rehabilitacji.Dała to co otrzymaliśmy od PZU lekarz przejrzał dokumentację i stwierdził że nie będzie opierał się na takich idiotyzmach a opis do rezonansu wykonany przez nich jest zupełnie bezwartościowy bo wpisali to co da nich wygodne.Dodatkowo badania tomografem rok temu nie wykazało zmian zwyrodnieniowych tym bardziej wysoce zaawansowanych jak to twierdzi PZU.Samego badania rezonansem PZU nie chce nam udostępnic.A tu ciąg dalszy mądrości…
Z dokumentacji zgromadzonej w postępowaniu likwidacyjnym wynika, że do zderzenia pojazdu o nr rej. (…), którym Pani podróżowała, z samochodem Volkswagen o nr rej. (…) doszło w wyniku niezachowania niezbędnego odstępu od poprzedzającego pojazdu i najechania na tył samochodu przez kierującego pojazdem Volkswagen.
Charakter uszkodzenia świadczy o tym, iż nie mogło dojść do wygenerowania sił bezwładnościowych zdolnych do istotnego przemieszczenia Pani jako podróżującej pojazdem, a w konsekwencji nie mogło dojść do uszkodzeń ciała. Dostarczona dokumentacja medyczna oraz wykonane badania diagnostyczne odcinka szyjnego kręgosłupa i lędźwiowego nie wykazały zmian pourazowych, nie stwierdzono patologii w zakresie układu nerwowego. Została Pani wypisana do domu z zaleceniem stosowania kołnierza szyjnego, który stanowi podstawowy środek profilaktyczny, zapobiegający urazom kręgosłupa szyjnego i rdzenia kręgowego. Przeprowadzone badanie MRI kręgosłupa szyjnego i lędźwiowego wykazało istnienie zmian zwyrodnieniowych w odcinku szyjnym oraz lędźwiowym kręgosłupa. Skutkiem stwierdzonych zmian są dolegliwości bólowe, które nie są następstwem zdarzenia z dnia 05.10.2016r i za które ubezpieczyciel nie ponosi odpowiedzialności.
Biorąc pod uwagę powyższe, brak jest podstaw do przyznania zarówno zadośćuczynienia za kr zywdę, w rozumieniu art. 445 § 1 k.c., jak również odszkodowania zgodnie z art. 444 § 1 k.c. Wyjaśniamy, że poniesione koszty nie pozostają w normalnym związku przyczynowo – skutkowym ze zdarzeniem z dnia 05.10.2016r. (art. 361 § 1 k.c.).
Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że samo uczestnictwo w wypadku nie stanowi wystarczającej podstawy do uznania zgłoszonych roszczeń.
Tzn., ze poza samym faktem że prawa fizyki nie pozwalają na powstanie urazu to rownież Państwo jesteście winni powstania wypadku bo nie zachowaliscie odstępu od pojazdu, który w was wjechał w tył?
Stanęliśmy na drodze Panu z VW no to w nas biedak uderzył i gdyby nie to że przy uderzeniu trzymałem kierownice i ściągałem ją w prawo lecąc z fotelem do tyłu to zakończylibyśmy zapewne żywot pod kołami tira któremu stojąc na skrzyżowaniu ustępowałem pierwszeństwa.Potem cofając z miejsca uderzenia mistrz kierownicy z VW uderzył tyłem w uliczną lampę…dwa razy i ten fakt chyba trzeba będzie ponownie policji zgłosić bo lampa dalej stoi pogięta.
Fragment o kołnierzu też jest bardzo „mądry” bo wynika z niego chyba tylko tyle że był noszony żeby w szyje zimno nie było…
Poprzednie Poprzedni wpis: Odszkodowanie za overbooking dla całej rodziny
Następne Następny wpis: Dziedziczenie prawa do zadośćuczynienie