Source: http://www.ifar.pl/index.php/topic,1166.0.html
Timestamp: 2019-06-26 10:29:37
Legal References Found: Art.39
 art. 39
 art. 39
 art. 39
 art. 39
 art. 39
 art. 39

Document Content:
Autor Wątek: 100 tysięcy obrazów Bundesarchiv przekazano do serwisu Wikimedia Commons (Przeczytany 24279 razy)
« dnia: Grudzień 29, 2008, »
4 grudnia przedstawiciele Wikimedia Deutschland (stowarzyszenie zajmujące się promocją Wikipedii i projektów związanych w Niemczech) i niemieckiego Archiwum Federalnego ogłosili, że 100 tysięcy obrazów zostało przekazanych do użytku publicznego w serwisie Wikimedia Commons (wykorzystywanego m.in. jako multimedialne zaplecze Wikipedii).
Prace zostały przekazane na warunkach licencji Creative Commons Attribution ShareAlike 3.0 Germany License (wersja angielska licencji), co oznacza, że prace te mogą być swobodnie wykorzystywane w dowolnym celu (również komercyjnym), pod warunkiem uznania autorstwa / zaznaczenia źródła pochodzenia, oraz że prace pochodne muszą być udostępniane na równie swobodnych warunkach.
Relacja: http://commons.wikimedia.org/wiki/Commons:Bundesarchiv
Może tak i u nas?
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 06, 2009, »
Pomysł jest godny pochwalenia (i naśladowania). Musimy się rozejrzeć jakby to mogło wyglądać w naszych warunkach.
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 23, 2009, »
Cytat: Rafał Rufus Magryś w Styczeń 06, 2009,
Pytanie retoryczne. Należy zlikwidować sklepik internetowy NAC i stworzyć Narodowe Archiwum Cyfrowe. Nazwa może pozostać. Obawiam się jednak, że polityka (samowola) NAC-u na to nie pozwoli gdyż decydentom brak spojrzenia z szerszej perspektywy na ochronę dziedzictwa narodowego. Kiedyś ich mocne plecy osłabną i ktoś ich za to rozliczy. Moim zdaniem dziedzictwo narodowe powinno żyć w świadomości społeczeństwa a nie leżeć zamknięte pod kluczem, chronione zaporowymi cenami i zakazem publikacji. Należałoby raczej płacić tym, którzy zechcą udostępniać te zasoby społeczeństwu realizując tym samym cele edukacyjne. Nasi sąsiedzi to rozumieją lepiej od nas. U nas liczymy na zysk pojedynczych złotówek, nie patrząc na straty (trudne do oszacowania) wynikające z zaprzepaszczonej szansy realizacji celów edukacyjnych.
Ktoś powinien rozliczyć się, ile pieniędzy wyciągnął z budżetu państwa, a ile zarobił na sprzedaży kopii poprzez sklepik. Wtedy okaże się jakim marnotrawstwem środków publicznych jest NAC w chwili obecnej.
Wystarczy podzielić kwotę przeznaczoną na budowę NAC na ilość sprzedanych kopii. Naprawdę nie ma z czego być dumnym.
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 23, 2009, »
Panie Jacku, szkoda, że patrzy Pan tylko przez partykularny interes genealogiczny. Szkoda też, że mimo tego, że spotykają się z Pana środowiskiem (genealogami) rozmaici ludzie - włącznie z najwyższymi władzami NDAP, rozmawiają z Panem i starają się z Państwem współpracować wpada w Pan w jakieś zacietrzewienie i nie dostrzega, że aby coś było białe musi się pozbyć patyny nieraz z wielu lat a to nie jest problem jednego dnia (choć może się tak Panu wydaje).
Ja głosu w tej dyskusji nie będę więcej zabierał bo dowiem się czegoś o karawanie jadącej albo o rzeczach jakich dowiedział się Jarek dyskutując z Panem na forum genealogicznym.
Chciałbym tylko powiedzieć, że stwierdzenia jakie Pan używa nie podobają mi się - jako adminowi tego forum - i jako ten admin mam prawo je usuwać bądź cenzurować.
Oczekujemy rzeczowej krytyki/dyskusji a nie dygresji ideologicznych.
Nazwa może pozostać
« Ostatnia zmiana: Styczeń 23, 2009, wysłana przez Rafał Rufus Magryś »
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 24, 2009, »
Być może nie powinienem na tym forum krytykować działań kierownictwa NACu. Nie są to dygresje ideologiczne. Patrzę przez interes ogółu użytkowników i uważam, że interesie ogółu jest jak najszerszy dostęp do dziedzictwa narodowego dla całego społeczeństwa. Nie dotyczy to tylko genealogów lecz także artystów, dziennikarzy, szwaczki, piekarzy, hutników, górników, kolejarzy, ... oraz archiwistów. Realizacja celów edukacyjnych powinna być celem MKiDN i całego Rządu. Jak bez dostępu do historii zachować tożsamość narodową? Misją archiwów jest dotarcie do miłośników historii i wzbudzenie zainteresowania jak najszerszej rzeszy obywateli oraz bezpłatne udostępnianie zasobów. Na wsparcie takich celów budżet państwa oraz UE przeznacza środki finansowe. NAC jest ich beneficjentem. Partykularnym jest interes części (!) środowiska archiwistów niechętnych nieograniczonemu udostępnianiu tych zasobów co skutkuje wprowadzaniem barier.
Narodowe Archiwum Cyfrowe rozumiem jako Archiwum o Narodzie i dla Narodu. Sklepik internetowy jakim jest NAC obecnie tej definicji nie spełnia. Mało kogo stać by z niego korzystać. Jeśli się mylę to poproszę o liczby. Chciałbym wiedzieć ile obiektów cyfrowych, przy tak wysokich nakładach na NAC trafiło do obywateli? Poruszałem też w innym wątku problem zaporowych cen, ale bez echa. Pewnie nikt na moje pytania nie odpowie, traktując moją głęboką troskę o interes społeczny jako zacietrzewienie. Zdaję sobie sprawę, że w ciągu jednego dnia problem nie rozwiążemy bo inercja jest duża. Trzeba jednak próbować to zmienić.
Proszę zwrócić uwagę jak działają biblioteki cyfrowe. Digitalizują i udostępniają zasoby bibliotek za darmo z korzyścią dla społeczeństwa. Dlaczego NAC nie chce działać w ten właśnie sposób?
Józef Piłsudski powiedział ?Kto nie szanuje, i nie ceni swej przeszłości, nie jest godzien szacunku teraźniejszości ani prawa do przyszłości?. Zastanówmy się razem czy szacunek do przeszłości ma polegać na ograniczaniu do niej dostępu? Czy komuś zależy na tym żeby nas wynarodowić?
Wracając do tematu "100 tysięcy obrazów Bundesarchiv przekazano do serwisu Wikimedia Commons". Czy u nas nie powinno być podobnie.
Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich archiwistów, mając świadomość że znakomitej większości z nich na sercu leży przede wszystkim dobro archiwaliów i misja archiwów.
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 24, 2009, »
- NAC krytyki się nie boi również i chce rozmawiać ale rzeczowo. Pisanie o czyichś plecach zakrawa na poziom dyskusji z komentarzy na onecie czy na wirtualnej a nie forum zawodowego.
Budujemy mozolnie tę nową rzeczywistość w świecie wirtualnym czego Pan chyba nie dostrzega. Odwołuje się Pan ciągle do sformułowania sklepik internetowy nie zauważając, że NAC nie jest jedną z tych wielkich inicjatyw szczodrze dotowanych przez budżet - NAC powstał dzięki wielkiej pracy i wyrzeczeniom wielu osób w to zaangażowanych (łącznie z piszącymi te słowa). Nie wiem skąd Pan ma informacje o 'wielkich nakładach' jakie poniesiono aby zbudować NAC, nie wiem też czemu chce Pan też od razu rozliczać z zakupu narzędzi jakie dosłownie kilka chwil temu otrzymaliśmy. Czy majstra ktoś rozlicza na początku budowy z zakupu młotka? Nie - czeka się aby dokończyć budowę i wtedy policzyć koszt amortyzacji. Pytanie o koszty przez ilość nie jest chyba na czasie - instytucja działa NIECAŁY ROK(!).
Pisze Pan o bibliotekach, zgodzę, się jest to przykład godny naśladowania ale proszę spojrzeć na specyfikę skanowania książek! Dostępne są nawet automaty które przekładają strony aby skanerzysta z biblioteki miał szybciej! Skoro jest Pan genealogiem orientuje się Pan doskonale jak wyglądają niektóre księgi USC jak nieraz się trzeba namęczyć aby odczytać źle zszytą księgę - a ile się trzeba namęczyć aby to zeskanować i nie zniszczyć oryginału! Dodatkowo książki posiadają opisy więc je wystarczy ściągnąć z bazy np. Biblioteki Kongresu czy British Library i mamy wszystko bo do udostępnia do udostępnienia. A teraz porównajmy to ze sprawą skanowania np. fotografii - jeden 'obrazek' a ile danych jest wypełnione i to danych które często trzeba ustalić dopiero! Nie piszę aby się usprawiedliwiać - bo być może, że pracujemy za wolno (choć ja zeszły rok i pracę nad ZoSIA w trybie 24/24/7 przypłaciłem 2 miesięczną chorobą z której się wciąż nie mogę wygrzebać), piszę to aby wskazać, że nie jest to takie proste jakby się mogło wydawać. Zresztą biblioteki skanują od wielu lat - archiwa również ale dopiero od niedawna są wyposażane w profesjonalny sprzęt (macierze, serwery, skanery) a w tym momencie bolączką jest brak etatów. Archiwum jest bowiem urzędem i wykonuje funkcje urzędu, jest archiwum, jest też centrum popularyzacji - bo grzechem byłoby nie popularyzować o czym Pan również wspomina. Ale nowe funkcje archiwum (digitalizacja) nie spowodowały wzrostu etatów - archiwa muszą pogodzić zwykłe funkcje z funkcjami dodatkowymi. Pisze Pan o cenniku ale nie wspomina Pan np. o ruchów NDAP w celu choćby ujednolicenia cen, i może Pan nie wie też, ze dzięki tej 'działalności handlowej' jak Pan generalnie to postrzega często można kupić papier, tonery, wymienić zepsuty komputer czy np. uszkodzonej lampy w skanerze czy w czytniku mikrofilmów. Tak, ma Pan racje - tak nie powinno być -ale takie są realia na które mimo mocnych czy słabych pleców nic nie poradzimy - takie są realia całej SC. Nie zauważa Pan również działalności poza cennikowej (wiem jak to wygląda bo sam kiedyś pracując jako skanerzysta wyliczałem i przekazywałem wyliczenia do realizacji) - wiem, że większość dyrektorów pochyla się nad użytkownikami i mimo cennika zawsze stara się stosować zniżki czy wręcz przekazywać przygotowany materiał za darmo. Może ma Pan inne doświadczenia - nie przeczę. Nie piszę o wszystkich archiwach. I nie jest to nasza wina - wina przekazanego budżetu, a budżet jak Pan wie nie zależy ani od NDAP, NAC czy innych archiwów.
Na koniec - u nas też powinno być podobnie, winniśmy przekazać materiał do wikipedii - ale proszę uważnie doczytać wszystkie teksty zapisane małymi literkami czy aby to jest za darmo?- Bundesarchiv wcale nie zrezygnowało ze sprzedaży materiałów przekazanych wikimedii ... A licencja wymaga udostępniania materiałów w stylu 'share alike' tj. skoro dostałeś za darmo utwory pochodne powinny być też a darmo ... Tylko, że Niemczech każdy drukarz kupi zdjęcia od Bundesarchive (bo to jest 72 dpi) w Polsce dostanie polecenie aby próbować coś z tym zrobić bo można oszczędzić parę złotych (pracowałem przy składzie więc wiem).
Bardzo dziękuję za pozdrowienia i przyjmuję je w imieniu swojego działu w NAC . Mam nadzieję, iż uda nam się wspólnie zadziałać abyśmy byli zadowoleni z działania archiwów.
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 24, 2009, »
Piszę o sklepiku NAC ponieważ uważam, że założona na wstępie projektu odpłatność nie uratuje projektu. Jest natomiast jego największą wadą. Przynosi bardzo wiele szkód które trudno jest wycenić w złotówkach. W przenośni można powiedzieć, że Narodowe Archiwum Cyfrowe jest, bo tak można twierdzić, a faktycznie jest niedostępne bo mało kogo stać żeby go obejrzeć. Pozostaje oglądanie z zewnątrz "przez szybę" (darmowe próbki bez wartości użytkowej). Przeznaczono na cel siły i środki a efekt jest ograniczony (głównie medialny). Dlatego też napisałem że nośna nazwa Narodowe jest na wyrost. To raczej chwyt marketingowy niż stan faktyczny. W takiej formie archiwum to nie będzie dla narodu. Nie spełni podstawowych celów jakie mogłoby spełniać przy powszechnym do niego dostępie. Nie chcę też od razu rozliczać majstra z zakupu młotka na początku budowy. Chciałem tylko zwrócić uwagę jak małe będą zyski ze sprzedaży kopii, a jak duże są straty z ograniczenia dostępu do archiwum.
Zdaję sobie sprawę z trudności jakie pokonują archiwiści, chwała Wam za to. Proszę zauważyć, że nie neguję osiągnięć archiwistów. Skrytykowałem tylko odpłatność starając się pokazać jakie przynosi szkody, ponieważ obserwuję, że na niektóre aspekty sprawy decydenci nie zwracają uwagi. Łatwo godzą się na ograniczenia dostępu starając się uzasadnić to względami finansowymi. Często wolą wydać środki na organizację wystawy o wydźwięku medialnym lub konferencję w Kuala Lumpur. Przy okazji ograniczania dostępu zyskują trochę świętego spokoju i uatrakcyjniają tym samym korzystanie z drogich kwerend. Tak było od lat. Obserwujemy zmiany na lepsze, ale chciałoby się aby stawało się to szybciej. Archiwistyka to nie biznes w którym najważniejsze jest prawo popytu i podaży oraz wyniki finansowe lecz przede wszystkim misja, ale o tym archiwistom pisać nie muszę.
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 24, 2009, »
Chyba się poprawiło? --> http://www.audiovis.nac.gov.pl
P.S. Jak pisałem robimy w miarę możliwości coraz lepiej... nawet w dobie kryzysu...
« Odpowiedź #8 dnia: Marzec 24, 2009, »
Cytat: Rafał Rufus Magryś w Marzec 24, 2009,
Zdecydowanie tak. Art.39 brzmi dobrze.
Cieszę się niezmiernie bo w dobie kryzysu, pies z kulawą z nogą mógłby nie zapytać o wystawiane fotografie.
A tak poważnie ... to dobra wiadomość dla wszystkich archiwistów którym zależy na tym by efekty ich pracy trafiły "pod strzechy" i wszystkich którzy misję archiwów traktują jako służbę dla rozwoju nauki, kultury, edukacji, wychowania itp. Cieszę się bardzo, że takie właśnie zapisy znalazły się w projekcie.
« Odpowiedź #9 dnia: Marzec 25, 2009, »
Panie Jacku, obawiam się, że nowe oblicze NAC on-line nie ma żadnego związku z pracami nad nową ustawą archiwalną. Pomijając, że ten cały art. 39 projektu chyba niczego w zasadzie nie zmienia. Nad projektem jednak dyskutujemy tutaj: http://www.ifar.nac.gov.pl/index.php?topic=1189.msg7415#new
« Odpowiedź #10 dnia: Kwiecień 05, 2009, »
Cytat: Jarek w Marzec 25, 2009,
Panie Jacku, obawiam się, że nowe oblicze NAC on-line nie ma żadnego związku z pracami nad nową ustawą archiwalną. Pomijając, że ten cały art. 39 projektu chyba niczego w zasadzie nie zmienia.
Proszę mi wyjaśnić dlaczego nowa ustawa archiwalna (projekt) ma nie dotyczyć wybranego archiwum (NAC-u). Czy jest gdzieś zapis że NAC rządzić się będzie własnym prawem. Dyrektor Radoń zapewniał mnie, że jest to takie samo jak inne podległe Naczelnemu Dyrektorowi archiwum.
« Odpowiedź #11 dnia: Kwiecień 06, 2009, »
Cytat: Młochowski_Jacek w Kwiecień 05, 2009,
dlaczego nowa ustawa archiwalna (projekt) ma nie dotyczyć wybranego archiwum (NAC-u).
To stwierdzenie jest takim samym nieporozumieniem jak wiązanie ostatnich zmian w NAC on-line z projektem ustawy archiwalnej. W mojej ocenie art. 39 projektu tylko porządkuje obecny stan prawny, nie ma się czym ekscytować.
« Odpowiedź #12 dnia: Kwiecień 06, 2009, »
Rozumiem, że przesunięcie logo NAC z centralnej części miniaturek na ich skraj nie ma nic wspólnego z projektem ustawy.
Wracając do art. 39 intencją ustawodawcy w przeszłości jak i obecnie jest zgodne z misją archiwów udostępnianie zasobów archiwalnych za darmo. Widać jednak gołym okiem, że intencje ustawodawcy w tym zakresie to jedno a intencje NAC to już całkiem co innego.
Archiwa zgodnie z przepisami udostępniają księgi, czytniki i mikrofilmy za darmo ale zrobienie kserokopii uważają za czynność dodatkową za którą żądają tzw. zwrotu kosztów. Zastanawiające jest jednak, że AP chcą ponosić te dodatkowe koszty i uniemożliwiając fotografowanie własnym sprzętem zmuszają nas do zamawiania tych czynności dodatkowych. Nikt nie uwierzy, że zrobienie zdjęcia w pracowni naukowej z czytnika mikrofilmów uszkadza mikrofilm lub czytnik. Więc o co tak naprawdę chodzi, o wypełnianie misji archiwów czy o wymuszanie dodatkowych opłat?
Czy NAC traktuje udostępnianie obiektów cyfrowych jako czynności dodatkowe za które należy się odpłatność obchodząc w ten sposób art. 39!? Co w takim razie w NACu jest dostępne nieodpłatnie zgodnie z art. 39 projektu ustawy??
Aby nie czepiać się tylko NAC-u, wszak to forum archiwalne, patologie nie dotyczą tylko NACu ale też innych archiwów. Faktem jest, że zakaz fotografowania własnym sprzętem wymusza korzystanie z odpłatnych usług dodatkowych, a kontrolowane utrudnienia w dostępie do archiwaliów mogą być wykorzystywane do zwiększania popytu na kwerendy. Poważnie obawiam się, że w przyszłości AP będą napędzać klientów NAC-owi wyłączając zasoby z udostępniania pod pretekstem złego stanu zachowania lub "dostępności" obiektów cyfrowych.
Rzeczywistość jest taka, że z prawami petenta w Archiwach nikt nie musi się liczyć. Dyrektor lub kierownik jest tutaj wyrocznią i brak kontroli nad działalnością archiwów w tym zakresie lub świadome przymykanie oka na naciąganie petentów na nieuzasadnione koszty jest codziennością.
Nie wiem też czy za ewenement czy za normalkę uznać utrudnienie w AGADzie polegające na zakazie włączanie laptopów do gniazdek sieciowych z powodu oszczędności prądu. Teoretycznie można pracować na bateriach, ale jak wiadomo niezbyt długo. Może zamiast zabraniać dałoby się wprowadzić do cennika opłatę za kWh energii elektrycznej by pójść na rękę petentom?
« Odpowiedź #13 dnia: Lipiec 16, 2009, »
Dobry marketing i sprzedaż wizerunku archiwów państwowych.
specjalista-archiwista ds.ikonografii
« Odpowiedź #14 dnia: Wrzesień 08, 2010, »
co prawda na forum zaglądam, ale jeszcze nie udzielałem się.
Wiedzę, iż poniższy wątek zmienił się w dyskusje o Naszych zbiorach.
Jednak, coś ważnego, nie zostało powiedziane.
Wydaje mi się, iż obiekty które udostępniły Niemieckie Archiwa nie nadają się do wykorzystania innego niż do prezentacji w na ekranie monitora (ewentualnie można sobie znaczki drukować z nich-o chyba zacznę, to robić hihi), gdyż to jpegi o słabej rozdzielczości.
Chyba, że się mylę.... i za pliki produkcyjne (czyli .tify o 2400 dpi) też udostępniają za darmo. Ktoś znalazł info?
(Nie znam osoby, która dostała zdjęcia z Niemieckiego archiwum za darmo, a działam w zawodzie ponad 4 lata).
W Naszych archiwach są miliony nie zdigitalizowanych negatywów. W Polce obowiązują przepisy prawne, które mówią o tak zwanym "pierwszym wydawcy". Jeśli "wydawca" w ciągu 50 lat opublikują (upowszechnią np. przez internet) owe zbiory, to na 25 lat przejmują prawa autorskie i pokrewne (w tym komercyjne do wykorzystania owych zbiorów). Oczywiści prawnicy mają teraz zajęcie, bo interpretacji owych przepisów jest wiele hehe.
(np. wielkie koncerny medialne, już szykują się do procesów o udostępnienie za darmo filmów dokumentalnych, które kiedyś były "państwowe").
Przez ponad 4 lata koordynowałem prace nad serwisem fotograficznym www.fotohistoria.pl (obecnie ponad 70 000 zdjęć). Niestety znaku wodny to zapisy umów z archiwami i też można sobie jedynie znaczki drukować:> No, ale wiadomo u kogo szukać zdjęć.
Moim zdaniem powstanie NAC... może o tym innym razem.
Ale jak to przeczytałem, to pomyślałem-czym może być kreatywna księgowość-:
http://www.nac.gov.pl/files/ulotka_oszczednosci.pdf
Stosując tę metodologię, mogę stwierdzić, iż można dorzucić kolejne 20 baniek oszczędności (za sam porównywalny rok 2009), które wygenerowała fotohistoria.pl )
wiedza nas wyzwoli, co niektórych zabije