Source: http://msp-24.pl/Marzec-2014,137,129.html
Timestamp: 2019-04-20 23:12:32
Legal References Found: art. 86
 art. 56
 art. 47
 art. 69
 art. 8
 art. 69
 art. 6
 art. 24
 art. 36
 art. 29
 art. 30
 art. 30
 art. 30
 art.29
 art. 86
 art. 22
 art. 22
 art. 12
 FSK 
 FSK 
 art. 12

Document Content:
MSP-24 Marzec 2014
Fiskus ukarze za brak informacji VAT-26
Złożenie nieprawdziwej lub niezłożenie informacji o pojazdach samochodowych wykorzystywanych wyłącznie do działalności gospodarczej (VAT-26) to nowy typ czynu zabronionego, który 1 kwietnia 2014 r. zostanie wprowadzony do Kodeksu karnego skarbowego.
Ustawa z dnia 7 lutego 2014 r. o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 312) określiła zupełnie nowe zasady odliczania VAT od pojazdów samochodowych, które zaczną obowiązywać 1 kwietnia 2014 r., i z tymi właśnie regulacjami są powiązane zmiany wprowadzone przez powyższą ustawę w Kodeksie karnym skarbowym.
Przepis art. 86a ust. 12 ustawy o VAT nakłada na podatników wykorzystujących wyłącznie do działalności gospodarczej pojazdy samochodowe, dla których są obowiązani prowadzić ewidencję przebiegu pojazdu, obowiązek złożenia naczelnikowi urzędu skarbowego informacji o tych pojazdach (VAT-26) w terminie 7 dni od dnia, w którym poniosą pierwszy wydatek związany z tymi pojazdami.
Sankcję karną za niewywiązywanie się lub nienależyte wywiązywanie się przez podatników z tych obowiązków informacyjnych przewiduje zaś dodawany art. 56a k.k.s. Zgodnie z tym przepisem karze grzywny do 720 stawek dziennych podlega podatnik, który:
1) wbrew obowiązkowi nie składa właściwemu organowi podatkowemu informacji o pojazdach samochodowych wykorzystywanych wyłącznie do działalności gospodarczej (VAT-26), albo
2) składa ją po terminie lub
3) podaje w niej dane niezgodne ze stanem rzeczywistym, jeżeli jednocześnie dokonuje odliczenia podatku niezgodnie z przepisami o podatku od towarów i usług.
Natomiast w wypadku mniejszej wagi, sprawca czynu zabronionego podlega karze grzywny za wykroczenie skarbowe (art. 56 §2 k.k.s.).
Jednocześnie zrezygnowano z karania podatników składających właściwemu organowi podatkowemu informację VAT-26 po terminie, jeżeli nastąpiło to przed dokonaniem jakichkolwiek czynności przez organ podatkowy lub skarbowy w zakresie podatku VAT (art. 56 §3 k.k.s.). Uznano bowiem, że wprowadzenie sankcji karnej w tym przypadku byłoby nadmiernie restrykcyjne, gdyż niezłożenie informacji w terminie skutkuje już dla podatnika utratą prawa do pełnego odliczenia VAT od wszystkich wydatków związanych z pojazdem samochodowym do czasu złożenia tej informacji.
Zmiany w ustawie konsumenckiej zaszkodzą działającym na rynku przedsiębiorcom. Niektóre przepisy mogą również dla klientów oznaczać utrudniony dostęp do nowoczesnych usług. Składanie zamówień czy aktywacja usług przez telefon, np. u operatorów komórkowych, ma być niemożliwe. Konieczne będzie przesłanie potwierdzenia na piśmie.
– Niestety, z niepokojem obserwujemy jako przedsiębiorcy, że kształt projektu wykracza poza to, co nakazuje nam dyrektywa. Nie są to drobiazgi, lecz zapisy, które mają daleko idące konsekwencje. Mamy nadzieję, że dalsze prace nad projektem będą uwzględniały koncepcję harmonizacji naszego prawa względem dyrektywy bez tworzenia nowych, dodatkowych definicji, przepisów i reżimów prawnych – ocenia Teresa Wierzbowska, wiceprezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji.
Zakładane przez projekt zmiany mogą wprowadzić poważne utrudnienia dla konsumentów w dostępie do nowoczesnych modeli sprzedaży i kupna produktu. Dotyczy to między innymi sprzedaży telefonicznej, która miała uprościć proces sprzedaży na odległość. W projekcie znalazły się jednak treści, które ten proces mogą znacznie utrudnić. – W tym momencie wśród zapisów, których nie ma w dyrektywie, a które znalazły się w polskim projekcie, jest między innymi ten mówiący, że procedura aktywacji danej usługi przez telefon musi być wzbogacona jeszcze o inne działania – o potwierdzenie tej woli na papierze lub innym trwałym nośniku – tłumaczy ekspertka.
Wedle projektu, przedsiębiorca będzie zobowiązany do potwierdzenia umowy na trwałym nośniku, ponadto konsument ma być związany z ofertą dopiero po złożeniu oświadczenia, także utrwalonego na trwałym nośniku. W ten sposób usługa telefoniczna, w założeniu prosta i szybka, znacznie się wydłuży. Klienci, którzy swoje sprawy będą chcieli załatwić na przykład podczas urlopu, będą mieli ograniczoną możliwość skorzystania z części usług. Co więcej, wymóg dodatkowej akceptacji ma obowiązywać także wtedy, gdy klient chce w ramach już zawartej umowy z danym usługodawcą uruchomić dodatkową usługę, nawet jeśli rozmowa jest nagrywana.
– Druga kwestia, która nas niepokoi, to próba objęcia tym reżimem nie tylko towarów, które kupujemy poza lokalem przedsiębiorstwa czy w internecie, lecz także treści cyfrowych. To znacznie utrudni dostęp do szeregu nowoczesnych, innowacyjnych usług, a także może zwiększyć ich koszty. Za dodatkowe obowiązki nałożone na przedsiębiorców ostatecznie zapłaci konsument – podkreśla Teresa Wierzbowska. Nowa ustawa o prawach konsumenta ma obowiązywać najpóźniej od 13 czerwca tego roku, w związku z tym prace nad ostatecznym kształtem projektu toczą się bardzo dynamicznie. Ustawa zwiększająca ochronę konsumentów ma szanse być dużym politycznym sukcesem, zwłaszcza w obliczu gorącego przedwyborczego okresu, jednak Teresa Wierzbowska podkreśla, że pośpiech może skutkować wręcz odwrotną sytuacją, czyli utrudnieniami dla konsumentów.
– Większość naszych argumentów, niestety, nie jest brana pod uwagę. Widać, że narzucone tempo prac bierze prym nad jakością samego procesu. Jest jeszcze czas, są też starannie przygotowywane poprawki, mamy nadzieję, że będzie jeszcze przestrzeń na to, żebyśmy siedli do stołu i zastanowili się, jakie konsekwencje taki projekt ustawy ma zarówno dla przedsiębiorców, jak i konsumentów – podsumowuje wiceprezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji.
Do końca kwietnia 2014 r. należy rozliczyć się z urzędem skarbowym za rok 2013. Pierwszy raz będzie można rozliczyć ulgę na dzieci i Internet na nowych zasadach. Przedsiębiorcy, którzy odliczają użytkowanie Internetu skorzystają z ulgi, gdy koszty te nie zostały zaliczone do kosztów uzyskania przychodu.
Do końca kwietnia br. podatnicy podatku dochodowego od osób fizycznych są zobowiązani do złożenia zeznania rocznego za 2013 r. Po raz pierwszy w zeznaniu za 2013 r. rozliczą na nowych zasadach ulgę z tytułu wychowywania dzieci i ulgę na Internet.
Z ulgi na Internet mogą korzystać tylko podatnicy rozliczający się według skali podatkowej oraz opłacający ryczałt od przychodów ewidencjonowanych. Wydatki na użytkowanie sieci Internet mogą być odliczone od dochodu tylko w przypadku, gdy nie zostały zaliczone do kosztów uzyskania przychodów w ramach działalności gospodarczej. Ulga ta nie przysługuje podatnikom rozliczającym się według podatku liniowego.
Od 1 stycznia 2013 r. zmieniły się zasady rozliczania ulgi na Internet. Ponieważ ustawodawca zastrzegł, że znowelizowane przepisy mają zastosowanie dopiero do dochodów (strat) uzyskanych od 1 stycznia 2013 r., to podatnicy rozliczą ulgę na Internet na nowych zasadach po raz pierwszy w zeznaniu za 2013 r.
Ulga na Internet przysługuje podatnikom w dwóch kolejno po sobie następujących latach podatkowych, a więc w zeznaniu za 2013 r., a następnie w zeznaniu za 2014 r., jeśli w okresie poprzedzającym te lata nie korzystali z tego odliczenia (art. 26 ust. 6h updof). Na zasadzie wyjątku, w rozliczeniu za 2013 r. z ulgi na Internet mogą skorzystać również ci podatnicy, którzy po raz pierwszy odliczyli ją w rozliczeniu za 2012 r. (art. 2 ustawy z 24 października 2012 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych – Dz.U. z 2012 r., poz. 1278).
Limit odliczenia nie uległ zmianie. Podatnicy mogą nadal odliczyć 760 zł. Podatnik, który zamierza skorzystać z ulgi na Internet, musi posiadać dokumenty stwierdzające poniesienie tego rodzaju wydatków. Dokumenty takie muszą zawierać w szczególności: dane identyfikujące kupującego usługę dostępu do Interne tu i sprzedającego tę usługę, rodzaj zakupionej usługi oraz kwotę zapłaty (art. 26 ust. 7 pkt 4 updof).
SSE dobrym instrumentem dla rozwoju przedsiębiorstwa
Projekt zmian ustawy o Specjalnych Strefach Ekonomicznych zawiera korzystne regulacje dla osób współpracujących ze środowiskiem akademickim. SSE jest odpowiednim instrumentem wspierającym rozwój przedsiębiorstw.
– Z dużym zainteresowaniem przyjęliśmy pomysł, by zarządzający specjalnymi strefami ekonomicznymi aktywizowali współpracę na linii biznes–środowisko akademickie – mówi Piotr Wołejko, ekspert Pracodawców RP. Taki cel przyświeca przyjętym przez Radę Ministrów założeniom do zmiany ustawy o specjalnych strefach ekonomicznych (SSE). Osoby nimi zarządzające byłyby odpowiedzialne za prowadzenie współpracy ze środowiskiem akademickim i zachęcanie do niej na linii biznes–nauka. Miałyby też skupić się na tworzeniu warunków do rozwoju klastrów na obszarach, na których znajdują się firmy z jednej branży.
Pomysły te zasługują na poparcie. Warto bowiem wykorzystać SSE jako instrument wspierający rozwój innowacyjności przedsiębiorstw, poszczególnych branż, a także całej gospodarki. Kolejna perspektywa finansowa UE na lata 2014–2020 to znaczące środki na poprawę poziomu innowacyjności i wzmocnienie więzów między biznesem a nauką. Zarządzający strefami, a także firmy funkcjonujące w ich ramach mają więc ułatwione zadanie – pieniędzy na ten cel z pewnością nie zabraknie. Problemem mogą być inne bariery, jak duża nieufność obu środowisk względem siebie czy też brak doświadczenia we współpracy – która jeśli już, to była co najwyżej szczątkowa. Te aspekty będą musiały zostać wzięte pod uwagę przez rady nadzorcze, które oceniają wyniki pracy zarządzających SSE.
Drugi z nowych obowiązków – wsparcie rozwoju klastrów – również nie będzie należeć do łatwych do wdrożenia. Kluczowe będzie przełamanie niechęci przedsiębiorców do współpracy ze sobą, do dzielenia się swoim know-how i szukania poprzez to wartości dodanej. Nie ma jednak innej drogi do stworzenia segmentów firm składających się zarówno z tzw. okrętów flagowych, jak i sieci kooperantów oraz poddostawców. Powstawanie klastrów przekłada się na tworzenie poszczególnych elementów łańcucha produkcji w Polsce. Wzmacnia to gospodarkę, która jest mniej zależna od dostaw z zewnątrz, przyczynia się do powstawania miejsc pracy, a także do podnoszenia poziomu innowacyjności.
Teraz należy oczekiwać od rządu przekucia tych założeń na propozycje konkretnych przepisów w postaci projektu ustawy. Warto przypomnieć, że specjalne strefy ekonomiczne obejmują ponad 16 tys. ha, zlokalizowanych w 151 miastach i 217 gminach. Łączna wartość inwestycji w SSE na koniec 2013 r. wyniosła ponad 93 mld zł. Według „FDI Magazine”, wydawanego przez „Financial Times”, 5 spośród 14 polskich SSE uplasowało się w rankingu 50 najlepszych specjalnych stref ekonomicznych na świecie. Najwyższe wyniki osiągnęła Katowicka SSE, zajmując 2. miejsce w Europie i 11. na świecie.
Organizacja festynu dla pracowników i ich rodzin a VAT
Zorganizowanie imprezy plenerowej w stosunku do osób niezatrudnionych stanowi nieodpłatne świadczenie podlegające opodatkowaniu VAT.
Interpretacja indywidualna: Wpłaty na nieskonkretyzowane usługi a obowiązek podatkowy w VAT
Wpłaty dokonywane przez klientów na poczet bliżej nieskonkretyzowanej usługi nie stanowią zaliczki w rozumieniu przepisów ustawy o VAT.
Interpretacja indywidualna: Wynagrodzenie wypłacane przez wspólnika na rzecz spółki cywilnej a koszt podatkowy
Wynagrodzenie wypłacane na rzecz spółki cywilnej za wykonanie usług prawnych na rzecz jej wspólnika będą mogły zostać zaliczone do kosztów uzyskania przychodów w prowadzonej przez niego jednoosobowej działalności gospodarczej.
Opublikowano wzory deklaracji umożliwiające pełne odliczenie VAT od aut
Na stronie Rządowego Centrum Legislacji opublikowano projekt rozporządzenia Ministra Finansów w sprawie wzoru informacji o pojazdach samochodowych wykorzystywanych wyłącznie do działalności gospodarczej.
Nowości Podatkowe PwC (nr 37, 27.03.2014)
W informacji VAT-26 nie trzeba podawać koloru auta
Przedsiębiorcy, którzy będą chcieli odliczyć pełen VAT samochodu używanego do celów służbowych, nie będą musieli podawać w informacji VAT-26 jego koloru.
Wzór informacji składanej do urzędu skarbowego o pojazdach wykorzystywanych wyłącznie w działalności gospodarczej podatnika (VAT-26) został określony w związku z wprowadzeniem od 1 kwietnia pełnego odliczenia VAT od wydatków związanych z takimi samochodami. Wzór VAT-26 zawiera informacje umożliwiające identyfikację organowi podatkowemu tych pojazdów u podatnika, tj.: markę, model, numer rejestracyjny, rok produkcji, datę nabycia. ponadto zawarta jest informacja o dacie poniesienia pierwszego wydatku związanego z tym samochodem oraz o dacie zmiany jego wykorzystania.
Początkowo projekt przewidywał także obowiązek zamieszczania informacji o kolorze samochodu, jednak w ramach prowadzonych konsultacji Pracodawcy RP zwrócili uwagę na fakt, że proponowany wzór jest bardzo skomplikowany, co większa obciążenia biurokratyczne i wydłuża czas poświęcany na obowiązki administracyjno-formalne. Dotyczy to zwłaszcza firm, które dysponują rozbudowaną flotą samochodową. Jeśli taka firma zdecydowałaby się na okresowe oznakowanie samochodów reklamami w innej barwie niż podstawowy – prawdopodobnie w ocenie fiskusa byłaby to zmiana koloru, a tym samym należałoby zaktualizować informację VAT-26.
Ustawa o SSE - zmiany ws. definicji i zwolnień z podatku
W projekcie przewiduje się precyzyjne określenie przesłanek do wnioskowania o wygaszenie zezwolenia na prowadzenie działalności w SSE. Możliwość wygaszenia zezwolenia będzie ustawowo ograniczona do jednego rodzaju sytuacji – do przypadków, kiedy przed złożeniem wniosku dany przedsiębiorca nie korzystał ze zwolnienia dochodów z opodatkowania.
„Przedsiębiorcy, posiadający zezwolenia wydane przed 1 stycznia 2001 r. i zmienione na podstawie znowelizowanej ustawy o SSE, mogą mieć prawo do zwolnienia z podatku od nieruchomości w okresie ważności zezwolenia. W przypadku wygaszenia takiego zezwolenia minister gospodarki będzie przekazywał kopię decyzji do właściwego urzędu gminy” – informuje rząd. Nowe regulacje zakładają wprowadzenie także możliwości cofnięcia – na wniosek firmy – zezwolenia na prowadzenie działalności w strefie. Wdrożony mechanizm ma pozwolić przedsiębiorcom, którzy już częściowo skorzystali ze zwolnień podatkowych, a wiedzą, że nie będą w stanie wypełnić podjętych zobowiązań, na przedterminową rezygnację z działania w ramach SSE.
Kolejne zmiany dotyczą procedur zwrotu pomocy publicznej. W tym przypadku chodzi np. o wydłużenie okresu przedawnienia roszczeń podatkowych do 10 lat. Odpowiednio wydłużony zostanie też termin konieczności przechowywania dokumentacji związanej z udzielaniem pomocy publicznej w formie zwolnień podatkowych. W ustawie zapisano także nową definicję terminu „pomoc publiczna” – nowe brzmienie ma nie budzić żadnych wątpliwości, że pomoc taką stanowi zwolnienie od opodatkowania podatkiem dochodowym.
– Nowelizacja ustawy będzie ważnym krokiem zwiększającym konkurencyjność polskiej gospodarki. Chcemy zwiększyć potencjał stref, m.in. poprzez szersze kontakty z uczelniami. Pozwoli to rekrutować z nich przyszłych pracowników stref – przekonuje minister gospodarki, Janusz Piechociński. Wprowadzenie zmian przewiduje – przygotowany przez Ministerstwo Gospodarki – projekt ustawy o zmianie ustawy o specjalnych strefach ekonomicznych oraz ustawy o zmianie ustawy o specjalnych strefach ekonomicznych.
Z początkiem przyszłego miesiąca obowiązywać zacznie rozporządzenie resortu finansów określające wzór nowego formularza – VAT-26, czyli informacji o pojazdach samochodowych wykorzystywanych wyłącznie do działalności gospodarczej. Na platformie ePUAP, w w Repozytorium CRD opublikowany został wzór nowej deklaracji VAT-26.
Wprowadzenie nowej deklaracji jest związane ze zmianami w ustawie o podatku od towarów i usług (VAT). W noweli z 7 lutego 2014 r. określono m.in. zasady odliczania podatku VAT od wydatków powiązanych z pojazdami samochodowymi wykorzystywanymi do prowadzenia działalności gospodarczej. Podatnicy, którzy będą chcieli ubiegać się o pełny (100 proc.) zwrot VAT, będą musieli m.in. składać szczegółowe informacje dotyczące określonych pojazdów.
W formularzu VAT-26 znajdują się pola na wpisanie danych identyfikacyjnych oraz szczegółowych informacji dotyczących pojazdów. Chodzi m.in. o markę, model, rok produkcji, kolor, datę nabycia i numer rejestracyjny. Wzór VAT-26 określa rozporządzenie Ministra Finansów z dnia 21 marca 2014 r. w sprawie wzoru informacji o pojazdach samochodowych wykorzystywanych wyłącznie do działalności gospodarczej (Dz. U. z 2014 r., poz. 371). Rozporządzenie wejdzie w życie 1 kwietnia 2014 r.
Zeznanie CIT-8 należy złożyć do końca marca
Podatnicy rozliczający się podatkiem dochodowym od osób prawnych (CIT) powinni do końca marca 2014 r. złożyć wypełnione zeznanie roczne CIT-8. Jakich przedsiębiorców obejmuje ten obowiązek?
Podczas ostatniego posiedzenia Sejmu posłowie opowiedzieli się za wprowadzeniem zmian w sposobie zatrudniania pracowników. Przed dopuszczeniem pracownika do pracy należy na piśmie potwierdzić warunki jego zatrudnienia oraz wszelkie ustalenia dotyczące stron umowy.
– Takie rozwiązanie jest dużo bardziej restrykcyjne niż przepisy dyrektywy unijnej oraz regulacje obowiązujące w innych państwach UE – przypomina Wioletta Żukowska, ekspert Pracodawców RP.
Sprzedaż internetowa to obecnie niewielki udział w całej sprzedaży detalicznej w Polsce. Jednakże prognozy wskazują, że handel przez Internet będzie wzrastał. W połowie czerwca zmienią się regulacje dotyczące zawierania umów poza lokalem przedsiębiorstwa. Zmiany będą korzystne dla konsumentów. Czy przedsiębiorcy zyskają na zmianach?
Choć sprzedaż przez internet to tylko 3,5 proc. całej sprzedaży detalicznej w Polsce, to udział ten będzie rósł. Sprzyjać temu będzie nie tylko coraz większa liczba urządzeń połączonych z internetem, lecz także korzystniejsze dla konsumentów prawo, które daje więcej uprawnień niż w przypadku zakupu w sklepie stacjonarnym. Ustawa implementująca unijną dyrektywę w tej sprawie powinna wejść w życie do 13 czerwca tego roku.
Wielka Brytania podnosi kwotę wolną od podatku do 10 tys. funtów – dzięki temu aż 3 miliony Brytyjczyków nie zapłaci podatku dochodowego. W Polsce kwota wolna od podatku wynosi 3091 zł, czyli ok. 600 funtów. Po raz ostatni podniesiono ją w 2009 roku dokładnie o 2 zł. Słownie – dwa złote.
Kwota wolna od podatku w Wielkiej Brytanii sukcesywnie wzrastała – w 2007 roku wynosiła 5,2 tys. funtów, w 2014 roku osiągnie ona wysokość 10 tys. funtów, a w 2015 – 10,5 tys. funtów. Przez ostatnie 6 lat polska kwota wolna wzrosła o 2 zł.
Nowa brytyjska kwota wolna od podatku w przeliczeniu wyniesie ponad 50 tys. zł. Tymczasem w Polsce pracownik otrzymujący przeciętną krajową zarobi rocznie ok. 45 tys. brutto – z tego zaliczka na podatek dochodowy wyniesie łącznie 3,2 tys. zł. Łącznie roczna wartość wszystkich podatków i składek zawartych w polskiej przeciętnej pensji to ponad 22 tys. zł. Część z tych pieniędzy wraca do podatnika w postaci zwrotu z podatku uzyskanego np. na podstawie ulg. Jednak nawet w najlepszym przypadku przeciętny Polak oddaje fiskusowi łącznie kilkanaście tysięcy złotych rocznie – i to nie uwzględniając VAT-u i akcyzy.
System podatkowy w Wielkiej Brytanii nie należy do najprostszych na świecie, ale i tak może budzić zazdrość w Polsce. Co prawda stawki dla podatku dochodowego w Wielkiej Brytanii są wyższe niż w Polsce, bo wynoszą odpowiednio 20%, 40% i 45%, ale żeby je zapłacić, najpierw trzeba sporo zarobić. Np. najniższą stawką w praktyce objęte są tylko dochody nie przekraczające ok. 41 tys. funtów (próg 32 tys. funtów plus kwota wolna od podatku). To równowartość ponad 200 tys. zł. Brytyjczyk od tej kwoty odprowadzi ok. 21,5 tys. zł zaliczki na podatek dochodowy (4,3 tys. funtów), a Polak - 33 tys. zł.
Nie byłoby to proste, bo pociągałoby za sobą zmianę także w sposobie opłacania składki zdrowotnej, która w znacznej części podlega odliczeniu od podatku dochodowego (należałoby wprowadzić ryczałt, którego wysokość również byłaby zależna od skali dochodów). Na razie jest tak, że osoby nawet o bardzo niskich dochodach muszą płacić podatek dochodowy. To w zasadzie nie ma większego sensu, bo część tych pieniędzy i tak wraca do najuboższych pracujących w postaci różnego typu transferów socjalnych - od zapomóg, aż po programy wsparcia zakupu mieszkania. Ekwiwalentna kwota wolna od podatku do tych, które obowiązują na zachodzie Europy, powinna wynosić ok. 10 tys. zł rocznie, czyli być ponad trzykrotnie wyższa niż obecnie. Wówczas najniżej zarabiający mogliby liczyć na ok. 100-150 zł wynagrodzenia netto więcej.
Roczny dochód do budżetu z tytułu podatku dochodowego płaconego od osób fizycznych wynosi ok. 42 mld zł. Z tego 4 mld zł wydaje się na obsługę systemu. Doliczając do tego koszty leżące po stronie pracowników i pracodawców, to kwota ta może nawet ulec potrojeniu (uwzględniając poświęcony czas, koszty porad prawnych, błędów, korekt, kosztów alternatywnych itp.). Resort finansów broni się, że podatki wbrew pozorom w Polsce są niskie. Kłopot w tym, że realnie stanowią wyższe obciążenie niż w innych krajach. Bo co z tego, że nominalnie płacimy mniej, skoro podobno żyjemy w tej samej zglobalizowanej rzeczywistości gospodarczej? Konstrukcja płacenia niektórych danin publicznych musi ulec uproszczeniu.
Ponadto jedyną szansą na efektywną walkę z ubóstwem jest zmniejszenie obciążeń podatkowych osób o niskich dochodach. Obecnie ok. 10% Polaków żyje poniżej granicy ubóstwa. Paradoksalnie cześć z nich to osoby ciężko pracujące, nierzadko zaliczające się do grona tzw. "biedakołnierzyków". Przed nami stoją trudne wyzwania m.in. te powiązane z demografią. W tym celu państwo musi zrobić wszystko, by zachęcić Polaków do pozostania w kraju i posiadania potomstwa. Zwykłe kosmetyczne zmiany to za mało. Jeżeli chcemy uniknąć rewolucji społecznej, to musimy dokonać rewolucji podatkowej. Odmrożenie kwoty wolnej od podatku to byłby jej dobry początek.
Podsumowując, jednoosobowa działalność gospodarcza opłaca się szczególnie tym osobom którzy prowadzą działalność w niewielkim zakresie w branżach które nie są narażone na wysokie ryzyko. Jest prosta w utworzeniu i stosunkowo tania w utrzymaniu na tle innych form prowadzenia działalności. Jeśli jednak chcemy prowadzić przedsiębiorstwo ze wspólnikiem lub nasza działalność obarczona jest dużym ryzykiem to nie jest to dobra forma prowadzenia działalności, o czym nie dawno się przekonało wielu przedsiębiorców z branży budowlanej. Zasady obowiązujące podczas samodzielnego prowadzenia działalności gospodarczej w większości obowiązują także w przypadku spółek osobowych.
W celu rejestracji należy zawrzeć umowę spółki na piśmie oraz zarejestrować spółkę w KRS. Rejestracja w KRS twa zwykle do 2 tygodni jednak cały proces rejestracji KRS, NIP, Regon i Vat może potrwać nawet 6-8 tygodni. Spółka jawna, podobnie jak wszystkie spółki osobowe (z wyjątkiem spółki komandytowo-akcyjnej) nie jest podatnikiem podatku dochodowego. Podatek dochodowy odprowadzany jest przez wspólników na zasadach analogicznych jak w jednoosobowej działalności gospodarczej gdy wspólnikiem jest osoba fizyczna.
Gdy wspólnikiem jest osoba prawna, odprowadza podatek od osób prawnych (CIT -19%). Księgowość spółki jawnej może być prowadzona zarówno w postaci uproszczonej - księgi przychodów i rozchodów, lub ryczałtu (gdy wszyscy wspólnicy są osobami fizycznymi) jak i w formie pełnej sięgowości. Spółka jawna posiada własny majątek i to z niego, w przypadku roszczeń wierzycieli, będą spłacane zobowiązania firmy. Dopiero jeśli majątek okaże się niewystarczający, wspólnicy będą solidarnie odpowiadali majątkiem własnym. Jest to pod względem ryzyka korzystniejsza forma prowadzenia działalności niż spółka cywilna. Dla wspólników spółki jawnej jest ona nadal bardzo ryzykowna.
Spółkę partnerską mogą zawiązać jedynie przedstawiciele wolnych zawodów (np. architekci, lekarze, prawnicy). W celu zawiązania spółki należy sporządzić umowę spółki w formie aktu notarialnego a następnie zarejestrować w KRS. Spółka partnerska nie jest podatnikiem podatku dochodowego, odprowadzają go jej wspólnicy analogicznie jak w jednoosobowej działalności. Jej podstawowym wyróżnikiem jest brak odpowiedzialności wspólnika za szkody powstałe w związku z wykonywaniem zawodu przez pozostałych partnerów. Wszyscy wspólnicy odpowiadają natomiast za zobowiązania spółki wiążące się z jej zwykłym funkcjonowaniem. Dotyczy to np. zobowiązań podatkowych.
Proces rejestracji spółki komandytowej nie różni się znacznie od rejestracji spółki partnerskiej. W obu przypadkach należy sporządzić umowę w formie aktu notarialnego i zarejestrować spółkę w KRS. Cechą wyróżniającą spółkę komandytową na tle pozostałych form prowadzenia działalności jest występowanie dwóch typów wspólników – komplementariusza, który odpowiada bez ograniczeń za zobowiązania spółki oraz komandytariusza, którego odpowiedzialność jest ograniczona do sumy komandytowej. Suma komandytowa określana jest przez wspólników w umowie spółki a jej minimalna wysokość nie została uregulowana.
Spółki komandytowe nie płacą podatku dochodowego, odprowadzają go wspólnicy. Wspólnicy, jeśli są osobami fizycznymi zobowiązanie są również do odprowadzania składek ZUS w minimalnej wysokości 1.042,46zł miesięcznie (w tym ubezpieczenie chorobowe), chyba że posiadają inny tytuł do obowiązkowego ubezpieczenia. Niestety każda spółka komandytowa zobowiązana jest do prowadzenia pełnej księgowości i składania sprawozdań finansowych.
Szczególnie dużą popularnością cieszy się obecnie konstrukcja, w której rolę komplementariusza pełni spółka kapitałowa (spółka z o.o. lub spółka akcyjna) a komandytariuszami są osoby fizyczne. Takie rozwiązanie pozwala ograniczyć zobowiązania wynikające z podwójnego opodatkowania zysków spółek kapitałowych korzystając jednocześnie z ich głównej zalety – ograniczonej odpowiedzialności wspólników.
Spółka komandytowo-akcyjna jest hybryda spółki komandytowej i akcyjnej. Podobnie jak w spółce komandytowej występuje dwa typy wspólników – komplementariusz, który odpowiada za zobowiązania spółki bez ograniczeń i akcjonariusze którzy nie odpowiadają za zobowiązania spółki. Rejestracja spółki komandytowo-akcyjnej wymaga sporządzenia statutu w formie aktu oraz zarejestrowania w KRS. Wymagany jest również kapitał początkowy w wysokości minimum 50.000 zł.
Spółka komandytowo-akcyjna do niedawna była bardzo popularną formą prawną wykorzystywaną w optymalizacji podatkowej. Niestety od 1 stycznia 2014r. została objęta podatkiem dochodowym od osób prawnych. Jedynie część spółek które mają przedłużony rok obrotowy może jeszcze przez jakiś czas korzystać z dotychczasowych, korzystnych przepisów podatkowych. Ostatnie zmiany w prawie podatkowym sprawiły że inwestorzy którzy rozważają prowadzenie działalności w tej formie, prawdopodobnie skorzystają ze znacznie korzystniejszej podatkowo spółki komandytowej lub wykorzystają inne, bardziej złożone struktury optymalizacji podatkowej.
Założenie spółki z o. o. wymaga wniesienia kapitału zakładowego w wysokości min. 5 tys. zł. Może być prowadzona zarówno w formie jedno-, jak i wieloosobowej. Jeśli wspólnikiem spółki jednoosobowej jest osoba fizyczna która nie posiada innego tytułu do obowiązkowego ubezpieczenia to jest zobowiązana odprowadzać składki ZUS analogicznie jak w jednoosobowej działalności gospodarczej. Jej zawiązanie wymaga podpisania aktu notarialnego, poza jednym wyjątkiem. Jest nim powołanie spółki na podstawie wzorca umowy, przez internet, w trybie S24.
Spółka z o.o. Opodatkowana jest podatkiem dochodowym od osób prawnych (CIT – 19%). Ponad to jej wspólnicy płacą podatek od wypłaconej dywidendy (PIT-19% w przypadku osób fizycznych, CIT-19% w przypadku osób prawnych, jednak w tym przypadku występują wyjątki). Oznacza to że wspólnicy spółki z o.o. w sposób pośredni i bezpośredni są opodatkowani podwójnie. Każda spółka z o. o. niezależnie od wysokości przychodów jest zobowiązana do prowadzenia pełnej księgowości i składania sprawozdań finansowych. Powodem dla którego spółki z o.o. są tak popularną formą prowadzenia działalności jest ograniczenie odpowiedzialności wspólników do wysokości kapitału zakładowego. Ponad to w prosty sposób można zbyć część lub całość udziałów.
Ta forma spółki w szczególności zalecana jest dla tych przedsiębiorstw, których celem jest wejście na giełdę. Taka forma może być także właściwa przy tworzeniu przedsiębiorstwa z zamiarem jego późniejszego odsprzedania. Minimalny kapitał zakładowy spółki akcyjnej wynosi 100 tys. zł. Proces rejestracji, późniejsze prowadzenie księgowości, opodatkowanie wygląda podobnie jak w spółce z o.o. jednak w przypadku spółki akcyjnej powołanie rady nadzorczej jest obowiązkowe a roczne sprawozdanie finansowe musi być każdorazowo badane przez biegłego rewidenta.
Dokonując wyboru odpowiedniej dla siebie formy prawnej, przedsiębiorca powinien ocenić, jak duże ryzyko zamierza ponosić oraz jakie obroty planuje osiągać. Przy inwestycjach obarczonych dużym ryzykiem oraz wiążących się z wysokimi obrotami i niskimi marżami, lepsze mogą okazać się spółki kapitałowe lub hybryda spółki kapitałowej i spółki komandytowej. Jeśli jednak przedsiębiorca chce prowadzić działalność na niewielką skalę, a jego sprzedaż może zapewnić mu wysokie marże przy stosunkowo niskich kosztach działalności, korzystniejsza może się okazać działalność prowadzona samodzielnie lub w formie spółki osobowej. W niektórych sytuacjach wskazane może być skorzystanie z konsultacji w firmie wyspecjalizowanej w obsłudze prawnej przedsiębiorstw.
Przemysław Boruch, MCT Group
Cegiełka na rzecz Federacji MSP
Informujemy, że istnieje bardzo prosta możliwość wsparcia finansowego działań Federacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw. Cegiełkę na rzecz naszej organizacji można przekazać poprzez zamówienie prenumeraty miesięcznika "Uważam Rze", który w znacznej części poświęcony jest tematyce przedsiębiorczości w Polsce. Koszt prenumeraty to 10 zł miesięcznie. Za tę cenę otrzymujecie Państwo kolejne wydanie czasopisma i dodatkowo wspieracie Federację MSP połową tej kwoty.
Przypominamy również o możliwości przeznaczenia 1% podatku na rzecz naszej organizacji, posiadającej status OPP - Organizacja Pożytku Publicznego. Wystarczy do odpowiedniego pola deklaracji PIT wpisać numer KRS Federacji MSP - tj. 0000119823.
Jako Federacja MSP stale działamy w obronie interesów polskich przedsiębiorców. Główny zakres naszej działalności, to m.in.:
- działalność edukacyjna i informacyjna - podejmowanie zagadnień związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej;
- udostępnienie możliwości uzyskania bezpłatnej porady prawnej przez zainteresowanych przedsiębiorców;
- konsultacje z przedsiębiorcami w sprawach dla nich problematycznych;
- działania podejmowane na rzecz uproszczenia przepisów prawa (zwłaszcza podatkowego i gospodarczego) poprzez: spotkania z posłami i ministrami, udział w pracach Sejmowej Komisji Finansów Publicznych, udział w pracach Sejmowej Podkomisji do monitorowania systemu podatkowego, udział w sympozjach, kongresach i konferencjach;
- wspieranie polskich przedsiębiorców poprzez reprezentowanie ich interesów w instytucjach państwowych (m.in. NSA, ZUS);
- udział przedstawicieli Federacji MSP w programach telewizyjnych (m.in. Polsat, TVP Info, TVP Katowice);
- udział przedstawicieli Federacji MSP w programach radiowych (m.in. Radio PiN, Radio Wnet, Trójka);
- inicjowanie różnego rodzaju akcji, np. zainicjowanie przez Federację MSP przeprowadzonych przez gazetę Rzeczpospolita akcji "Uprośćmy podatki" oraz "Uprośćmy przepisy dla firm".
Silne MSP = Wysokie PKB
Zachęcamy Państwa do przekazania cegiełki na rzecz Federacji MSP i tym samym wsparcia naszej inicjatywy. Federacja MSP jest pozarządową organizacją non-profit i utrzymuje się wyłącznie ze składek członkowskich, które są dobrowolne. Jeśli chcesz wesprzeć naszą inicjatywę w prosty sposób, to zachęcamy do przekazania cegiełki na rzecz Federacji MSP w postaci prenumeraty miesięcznika "Uważam Rze", co pozwoli nam dalej prowadzić i rozwijać naszą działalność.
W celu zamówienia prenumeraty prosimy przesłać zgłoszenie na następujący adres e-mail: biuro@msp-24.pl (z dopiskiem "Cegiełka na Federację MSP").
Więcej informacji o "Uważam Rze" znajdziesz na stronie internetowej: http://www.uwazamrze.pl/
Za odrzuceniem projektu głosowało 231 posłów, przeciw było 202, a jeden wstrzymał się od głosu. Mariusz Orion Jędrysek (PiS) mówił w czwartek podczas pierwszego czytania, że w przygotowanym przez posłów PiS projekcie chodzi o to, by tzw. zasadę memoriałową rozliczeń VAT zastąpić zasadą kasową. Wskazał, że zgodnie z zasadą memoriałową podwykonawca musi odprowadzić VAT do urzędu skarbowego nawet wtedy, kiedy zamawiający towar lub usługę mu nie zapłaci.
"Jedno czy drugie takie zdarzenie powoduje, że podwykonawca bankrutuje, upada. Oczywiście zysk ma ten duży, niepłacący przedsiębiorca. Jednocześnie, co ciekawe, państwo go kredytuje, (...) bo ten duży przedsiębiorca odpisuje sobie podatek VAT" - mówił Jędrysek. Poseł poinformował, że prawo europejskie przewiduje memoriałową zasadę rozliczania VAT, ale pozwala też na odstępstwa od niej. Dodał, że zgodnie z projektem zasada kasowa (VAT odprowadza się wtedy, kiedy dostanie się zapłatę) miałaby dotyczyć przede wszystkim branży budowlanej.
"Powyższe zmiany, poza ochroną interesów naszego Państwa i uczciwie działających podmiotów gospodarczych, w sposób pośredni zabezpieczą interesy pracowników zatrudnionych w przedsiębiorstwach, które dokonały sprzedaży towaru lub usług i nie otrzymały z tego tytułu należności" - napisano w uzasadnieniu. Autorzy projektu wskazali, że zmiany miałyby pozytywny wpływ na budżet państwa - poprawiłaby się bowiem terminowość wpływu podatków należnych Skarbowi Państwa i usprawniła kontrola skarbowa.
MF: Fiskus nie lubi papierosowych skrętów
Organy celne wzięły się za przedsiębiorców, którzy chcieli zarabiać na udostępnianiu klientom maszyn do samodzielnego przygotowywania papierosów. Problem jest z ustalaniem, kto w tej sprawie jest przestępcą.
Wprawdzie sądy stanęły po stronie przedsiębiorców, lecz dla nich to pyrrusowe zwycięstwo. Zanim zapadły wyroki, stali się już bankrutami. Sylwia Stelmachowska, rzeczniczka Służby Celnej, potwierdziła w informacji przesłanej DGP, że w ubiegłym roku zajęto kilkanaście maszyn. Nadal trwają związane z tym postępowania.
Pomysł na biznes był prosty. Potrzebny był pocięty tytoń do palenia z zapłaconą już akcyzą. Albo wilgotny susz tytoniowy, który na dodatek, przed zmianą przepisów w 2014 r., nie był opodatkowany, co potwierdziły wyroki sądów administracyjnych. No i najważniejsza rzecz - urządzenie pozwalające klientowi samodzielnie skręcać w sklepie papierosy z kupionego na miejscu tytoniu bądź suszu. Klient miał płacić najwyżej 6 zł za paczkę, czyli dwa razy mniej niż w kiosku. Gdy biznes się rozkręcił, zainteresowali się nim celnicy. Przeprowadzili kontrole i zatrzymali maszyny, przy prokuratorskim wsparciu.
Zarówno celnicy, jak i prokuratorzy powoływali się na podejrzenie naruszenia co najmniej dwóch przepisów: art. 47 ust. 1 ustawy o podatku akcyzowym oraz art. 69a kodeksu karnego skarbowego. Z pierwszego z nich wynika, że produkcja opodatkowanych wyrobów akcyzowych może co do zasady odbywać się tylko w składzie podatkowym.
Celnicy wskazywali także, że w sklepach dochodziło do produkcji papierosów, a ta, zgodnie z art. 8 ustawy akcyzowej, podlega daninie. Z interpretacji izb skarbowych wynika jednak, że przedsiębiorca udostępniający maszyny nie podlega akcyzie, ponieważ to nie on produkuje papierosy. Potwierdziły to m.in. interpretacje: Izby Skarbowej w Bydgoszczy z 23 października 2013 r. (nr ITPP3/443-351a/13/JK) oraz Izby Skarbowej w Warszawie z 11 października 2012 r. (nr IPPP3/443-721/12-2/SM).
W tej ostatniej warszawska izba stanęła na stanowisku, że produkcji papierosów dokonuje klient przedsiębiorcy i to po jego stronie ewentualnie może się pojawić obowiązek podatkowy. Zaprzeczył temu jednak wiceminister finansów Jacek Kapica w odpowiedzi z 30 listopada 2012 r. na interpelację poselską nr 11 090. Wyjaśnił, że konsumenci wytwarzający skręty papierosowe na własny użytek nie są podatnikami akcyzy. Taki proces nie stanowi obejścia przepisów z zakresu akcyzy, zatem jest legalny - stwierdził wiceminister.
Zdarzało się, że sądy utrzymywały w mocy decyzje o zatrzymaniu maszyn. Przykładem postanowienie Sądu Rejonowego w Mielcu z 27 sierpnia 2013 r. (sygn. akt II KP 359/13). Sąd nie odniósł się w nim jednak do merytorycznych zarzutów przedsiębiorcy. Uznał tylko, że zatrzymanie maszyn "stanowi jedynie dozwolony prawem przejaw kontroli organów państwa służący jego ochronie przed uszczupleniem należności celnych". Nie przesądza to jeszcze, że doszło do wykroczenia - wyjaśnił sąd.
Także Sylwia Stelmachowska, rzeczniczka Służby Celnej, potwierdza, że celnicy mają prawo zabrać maszyny jako zabezpieczenie materiału dowodowego w razie podejrzenia naruszenia prawa. Większość sądów nakazywała jednak celnikom oddanie maszyn. Tak orzekły m.in. sądy w Słubicach, Głogowie, Piotrkowie Trybunalskim, Kędzierzynie-Koźlu i Gliwicach.
Częściowo korzystne dla przedsiębiorców było także postanowienie Sądu Najwyższego z 4 września 2013 r. (sygn. akt V KK 92/13). Sąd uznał, że właściciel sklepu, który nie ma pozwolenia na prowadzenie składu podatkowego, nie może popełnić przestępstwa z art. 69a k.k.s. Skoro bowiem przepis ten wprowadza karę za naruszenie warunków zastosowania procedury zawieszenia poboru akcyzy, to karany może być tylko podmiot, który z nich korzysta. Nie jest nim ani właściciel sklepu, ani jego klient - uznał SN. Zarazem jednak SN wskazał celnikom, że mogą w takich sytuacjach sięgać po 54 k.k.s., który przewiduje sankcję za uchylanie się od opodatkowania lub nieujawnienie przedmiotu lub podstawy opodatkowania.
Sędziowie odwoływali się także do wspomnianej już odpowiedzi wiceministra Kapicy na poselską interpelację, potwierdzającej, że w takim wypadku nie ma mowy o produkcji. - Mimo takiego stanowiska sądów organy podtrzymują jednak swoją praktykę, licząc się z wysokim prawdopodobieństwem podważenia ich działań - zauważa Krzysztof Rutkowski, menedżer w PwC. Pomaga im w tym polska ustawa akcyzowa, która nie rozróżnia celu i skali procesu wytwarzania papierosów. Zdaniem eksperta lepiej byłoby dostosować polskie przepisy do prawa unijnego, w tym art. 6 dyrektywy.
Nie obronił się też argument celników dotyczący udostępniania przez przedsiębiorców klientom wilgotnych liści suszu tytoniowego. Przed 2013 r. susz tytoniowy w ogóle nie był uznawany za wyrób akcyzowy, a po tej dacie akcyzy nie trzeba było płacić od suszu mokrego, co potwierdziły niektóre sądy administracyjne (tak np. WSA w Rzeszowie w wyroku z 23 września 2013 r., sygn. akt I SA/Rz 496/13). Dopiero od 2014 r. stało się jasne, że na skutek zmiany przepisów susz tytoniowy podlega akcyzie bez względu na stopień zawilgocenia.
Mariusz Szulc, Dziennik Gazeta Prawna
Kontrowersje wokół klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania
Na wtorkowym posiedzeniu Rada Ministrów przyjęła założenia do projektu tzw. dużej nowelizacji Ordynacji podatkowej. Nowela ma wprowadzić aż 125 zmian. Najwięcej emocji budzi kwestia klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania. Według resortu finansów, pełnić ma ona funkcję prewencyjną. Jak wskazują natomiast przedsiębiorcy, jej wprowadzenie może zwiększyć opresyjność systemu.
Zgodnie z założeniami, klauzula ma pozwolić na zwalczanie „sztucznych konstrukcji prawnych, zwykle zawierających elementy zagraniczne, wykorzystywanych zazwyczaj przez wielkie korporacje do unikania zapłaty podatku”. Jak tłumaczy resort finansów, klauzula będzie mieć zastosowanie w przypadku, gdy dana transakcja zostanie rzeczywiście przeprowadzona, a prawne czynności zmierzają do obejścia podatkowych przepisów.
„Klauzula jest powszechnie stosowana na świecie. Jej wprowadzenie zaleca Komisja Europejska. Polska należy do nielicznych krajów, które takich rozwiązań jeszcze nie wprowadziły” – wyjaśnia projektodawca. Tego rodzaju klauzulę próbowano już wprowadzić kilka lat temu, jednak została ona uznana przez Trybunał Konstytucyjny za niedopuszczalną. Przeciwnicy jej wprowadzenia wskazują, że prowadzone w szybkim tempie prace mogą poskutkować niską jakością przepisów i taką samą decyzją Trybunału.
– Trybunał wskazał, iż ,,klauzula” w zakresie wynikającym z art. 24b, § 1 Ordynacja podatkowa była nieprecyzyjna i pozwalała organom podatkowym na zbyt dużą swobodę. Ponadto istniało ryzyko nieprzewidywalności podejmowanych na podstawie tego przepisu rozstrzygnięć. Tym samym artykuł ten naruszał zasadę zaufania obywateli do państwa i do stanowionego prawa – mówi ekspert Pracodawców RP, Mariusz Korzeb.
Obecnie kontrowersje budzi także kwestia stosowania klauzuli przez organy podatkowe. Jak twierdzi Korzeb, z reguły negatywne nastawienie fiskusa do przedsiębiorców może rodzić obawy o to, czy rozwiązanie to byłoby stosowane prawidłowo. – Wydaje się, że wprowadzenie klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania w rzeczywistości ma na celu odstraszenie przedsiębiorców od stosowania optymalizacji podatkowej – nawet tej racjonalnej i zgodnej z przepisami prawa – w wyniku czego zwiększą się wpływy budżetu państwa – dodaje Korzeb.
Wprowadzenie zmian przewidują – przygotowane przez resort finansów – założenia do projektu ustawy o zmianie ustawy Ordynacja podatkowa oraz niektórych innych ustaw. Nowelizacja ma wejść w życie jeszcze w 2014 r., choć część zmian zacznie obowiązywać dopiero w 2015 r.
Przedsiębiorstwa europejskie w trudnej sytuacji finansowej mogą liczyć na pomoc Unii Europejskiej. Jest to nowa strategia Unii, która pomoże głównie nowym, początkującym przedsiębiorcom.
Co roku około 200 tys. przedsiębiorstwom w UE grozi bankructwo, a około 1,7 mln osób – ryzyko utraty źródła utrzymania. Należy podjąć działania, aby zagwarantować, że upadające przedsiębiorstwa będą mogły się zrestrukturyzować na wczesnym etapie i kontynuować działalność gospodarczą. Zreformowanie krajowych przepisów w zakresie niewypłacalności będzie korzystne dla wszystkich zainteresowanych. Nie tylko będzie chronić rentowne przedsiębiorstwa i miejsca pracy, ale ograniczy ryzyko dla inwestorów, poprawi stopę odzysku dla wierzycieli i zachęci do transgranicznych inwestycji.
Aby stworzyć bardziej spójny system, UE zaleca rządom krajowym wprowadzenie środków mających pomóc przedsiębiorstwom w restrukturyzacji na wczesnym etapie zamiast popychania ich w kierunku likwidacji, co często ma miejsce. Do środków tych zalicza się:
- pomaganie przedsiębiorstwom w restrukturyzacji przed rozpoczęciem jakichkolwiek procedur związanych z niewypłacalnością lub postępowania sądowego,
- zapewnienie przedsiębiorstwom mającym trudności dodatkowego czasu (do 4 miesięcy) na przyjęcie planów restrukturyzacji zanim wierzyciele będą mogli rozpocząć postępowanie egzekucyjne,
- anulowanie długów przedsiębiorców w ciągu 3 lat od bankructwa.
W wielu krajach UE wczesna restrukturyzacja nie jest obecnie możliwa, a tam gdzie jest, procedury są często nieskuteczne lub kosztowne i tym samym ograniczają zachęty dla przedsiębiorstw do kontynuacji działalności. Takie rozbieżności między państwami UE mają wpływ na stopę odzysku dla wierzycieli transgranicznych, decyzje inwestycyjne oraz restrukturyzację grup przedsiębiorstw.
UE wzywa kraje UE do podjęcia odpowiednich działań w ciągu roku. Komisja przeanalizuje dokonane postępy i oceni, czy konieczne są dalsze działania. Nowy pakiet środków mających na celu modernizację obecnych przepisów w zakresie niewypłacalności transgranicznej został już zatwierdzony przez Parlament Europejski i musi teraz zostać uzgodniony przez krajowych ministrów na forum Rady Unii Europejskiej.
Stawka VAT dla montażu rolet
Usługa dostawy i montażu rolet i markiz w obiektach społecznego programu mieszkaniowego może korzystać z preferencyjnego opodatkowania VAT stawką 8%.
Interpretacja indywidualna: Nieodpłatne przekazanie katalogów a VAT
Nieodpłatne przekazanie katalogów reklamowych nie powoduje powstania obowiązku podatkowego w VAT, o ile przekazanie nie ma charakteru konsumpcyjnego.
Interpretacja indywidualna: Wypłata odszkodowania na podstawie ugody sądowej a PIT
Wypłacona na mocy ugody kwota odszkodowania i odprawy pieniężnej dla byłego pracownika nie stanowi odszkodowania zwolnionego z podatku PIT.
Projekt założeń zmian w ordynacji podatkowej przyjęty przez rząd
W dniu 18 marca 2014 r. Rada Ministrów przyjęła założenia projektu ustawy o zmianie ordynacji podatkowej.
Nowości Podatkowe PwC (nr 36, 20.03.2014)
Powstanie obowiązku zapłaty VAT – posłowie proponują zmiany
W przypadku niektórych transakcji i kategorii podatników obowiązek zapłaty podatku od towarów i usług (VAT) powinien powstawać dopiero po uregulowaniu należności przez odbiorcę towaru bądź usługi – twierdzi klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości. Posłowie PiS złożyli już do Sejmu odpowiedni projekt nowelizacji ustawy o VAT.
W projekcie przewidziano wprowadzenie nowego wyjątku od generalnej zasady, która mówi, że obowiązek zapłaty podatku powstaje w momencie dostarczenia towarów czy wykonania usług. Minister finansów miałby otrzymać ustawowe upoważnienie do wydania rozporządzenia, w którym mógłby wskazać określone transakcje albo kategorie podatników, wobec których obowiązek zapłaty VAT powstawałby dopiero po uregulowaniu należności przez odbiorcę produktów lub usług.
Kolejna propozycja zakłada, iż nabywcy zalegający z płatnościami za faktury (za transakcje objęte nowym rozporządzeniem resortu finansów) nie mogliby pomniejszyć naliczonego podatku. Mogliby tego dokonać tylko po uregulowaniu płatności. „Przepis ten będzie dotyczył podatników, których roczny obrót nie przekroczył w poprzednim roku podatkowym 500 tys. euro” – wyjaśniają projektodawcy. Wprowadzenie zmian przewiduje poselski – zgłoszony przez posłów PiS – projekt zmiany ustawy o podatku od towarów i usług. Projekt został skierowany do pierwszego czytania w Sejmie 11 lutego 2014 r. Projekt zostanie rozpatrzony na trwającym obecnie posiedzeniu, które zakończy się w piątek.
Rząd przyjął projekt zmian w Ordynacji podatkowej
Uszczelnienie systemu poboru podatków oraz uproszczenie procedur podatkowych przewidują przyjęte przez rząd założenia do projektu nowelizacji Ordynacji podatkowej. Wprowadzona zostanie między innymi klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania i pełnomocnictwa ogólne.
Klauzula pozwoli zwalczać sztuczne konstrukcje prawne, zwykle zawierające elementy zagraniczne, wykorzystywane zazwyczaj przez wielkie korporacje do unikania zapłaty podatku. Celem klauzuli jest przede wszystkim prewencja. Przyjmuje się, że klauzula będzie miała zastosowanie, gdy transakcja została faktycznie przeprowadzona, a czynności prawne zmierzały do obejścia prawa podatkowego. Realizując zalecenia Trybunału Konstytucyjnego, stosowanie klauzuli będzie powiązane z licznymi rozwiązaniami zabezpieczającymi, takimi jak: wydawanie na wniosek podatnika opinii zabezpieczających, niezależna od administracji, ekspercka Rada ds. Unikania Opodatkowania opiniująca sporne sprawy, niewykonalność spornych decyzji, wyłączna właściwość ministra finansów w sprawach klauzuli, możliwość korekty deklaracji w końcowej fazie postępowania podatkowego w zakresie stosowania klauzuli.
Zmiany w doręczaniu pism urzędu
Będzie możliwe m.in. wskazanie adresu do korespondencji (innego niż zamieszkania) oraz doręczenie na skrytkę pocztową. Proponuje się przyspieszenie i zmniejszenie kosztów doręczania pism pełnomocnikom zawodowym przez doręczenie elektroniczne.
Możliwość przejęcia postępowania przez urząd kontroli skarbowej
Zaproponowano umożliwienie technicznej zapłaty podatku przez podmiot inny niż podatnik – do wysokości 1000 zł. Ponadto dopuszcza się zapłatę podatku przez małżonka lub innego członka rodziny podatnika bez limitu kwotowego. W tych przypadkach przyjmuje się, że zapłata następuje ze środków podatnika, jeśli treść dowodu zapłaty nie budzi wątpliwości.
Miejskie korki a podatki – państwo zarabia tak 0,5 mld zł rocznie
W 2013 r. budżet państwa zarobił, poprzez podatki pośrednie, niecałe 520 mln zł z tytułu benzyny zużytej przez kierowców stojących w korkach w siedmiu największych polskich miastach – wynika z wyliczeń przeprowadzonych przez firmę doradczą Deloitte. W sumie przez korki i utrudnienia w ruchu drogowym kierowcy tracą aż 3,5 mld zł w skali roku, co daje 2,9 tys. zł na jednego kierowcę.
Podatki pośrednie stanowią obecnie połowę ceny benzyny spalanej w korkach. Jak czytamy w „Raporcie o korkach w 7 największych miastach Polski”, w 2013 r. budżet państwa zyskał w ten sposób w sumie prawie 520 mln zł, co oznacza spadek o 18 mln zł względem poprzednich dwóch lat. Zdecydowanie najwięcej na korkach państwo zyskało w stolicy kraju – 83 mln zł (wzrost o 23 proc. w porównaniu do 2011 r.).
– W rezultacie koszt korków dla gospodarki wyrażony jako różnica kosztów dla kierowców (paliwa i utraconych korzyści) i korzyści dla budżetu (dochody podatkowe od paliwa zużytego w korkach) wyniósł 2,945 mld zł, co stanowiło 0,18 proc. PKB Polski w 2013 r., podczas gdy w latach 2012-2011 koszt ten wynosił 0,19 proc. PKB. Największe straty dla gospodarki z powodu korków notujemy w Warszawie, a najniższe w Gdańsku i Katowicach. Różnica pomiędzy tymi miastami jest aż czterokrotna – mówi ekspert Deloitte, Rafał Antczak.
Całościowy koszt korków miejskich wynosi w siedmiu największych miastach Polski 3,5 mld zł w skali roku, czyli – w przeliczeniu na jednego kierowcę – aż 2,9 tys. zł. Względem ostatnich dwóch lat odnotowano jedynie minimalną poprawę – koszty zmniejszyły się o 52 mln zł. W swoich wyliczeniach Deloitte wzięło pod uwagę głównie koszt utraconych korzyści, czyli przede wszystkim czas, który kierowcy mogliby wykorzystać na pracę lub odpoczynek.
– W porównaniu z latami 2012 i 2011 zauważyliśmy poprawę, odpowiednio o prawie 52 mln zł i ponad 31 mln zł. Zmiana ta jest tym bardziej znacząca, że jeszcze w roku 2012 w porównaniu z rokiem poprzednim koszty korków wzrosły o prawie 21 mln zł. Dodatkowo w analizowanych miastach systematycznie rośnie liczba kierowców oraz wynagrodzenia, co podwyższa koszty korków. Okazuje się jednak, że nawet niewielkie dzienne skrócenie czasu stania w korkach nabiera makroekonomicznego znaczenia – dodaje Antczak.
Rząd nie rezygnuje z ponad setki zmian w Ordynacji podatkowej
Rząd Donalda Tuska nie rezygnuje z projektu tzw. dużej nowelizacji Ordynacji podatkowej, w ramach której zmianie ulec ma aż 125 regulacji. Projekt zostanie przyjęty przez Radę Ministrów najprawdopodobniej już dzisiaj. Resort finansów zapewnia, że nowela uprości procedury, a ściganie oszustw podatkowych będzie skuteczniejsze. Innego zdania są przedsiębiorcy, którzy krytykują część propozycji – jako zbyt opresyjne.
W projekcie zakłada się np. wprowadzenie pełnomocnictwa ogólnego. Dany podatnik będzie mógł ustanowić jednego pełnomocnika ogólnego, a następnie zgłosić go do centralnego rejestru. Pełnomocnik będzie mógł w efekcie reprezentować podatnika przed wszystkimi organami podatkowymi.
Kolejna ważna propozycja przewiduje wprowadzenie klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania. W założeniu ma ona zapobiegać podatkowym oszustwom oraz wykorzystywaniu luk w prawie podatkowym. – Planujemy wprowadzenie rozwiązania procesowego, które pozwoli na ustanowienie urzędu wiodącego do prowadzenia spraw podatkowych wielu podmiotów powiązanych, jeśli tylko zajdzie podejrzenie popełniania przestępstw podatkowych – wyjaśnia Włodzimierz Gurba, zastępca dyrektora departamentu polityki podatkowej w Ministerstwie Finansów.
To właśnie pomysł utworzenia klauzuli budzi kontrowersje wśród biznesu. Jak twierdzą organizacje zrzeszające polskich przedsiębiorców, nowa instytucja doprowadzi do zwiększenia opresyjności systemu podatkowego i samowładztwa urzędników. Źle oceniane są także inne propozycje resortu finansów, w tym np. zapisy zwiększające możliwości kontroli.
Według projektu założeń nowych przepisów firmy będą mogły skorzystać z tzw. opinii zabezpieczającej. W opiniach tych ministerstwo ma wyjaśniać, jakie działanie podatnika będzie uznane za dopuszczalną optymalizację podatkową, a jakie – za unikanie opodatkowania. Na straży obiektywnego postępowania w takich sprawach ma stać Rada ds. Unikania Opodatkowania, którą będzie obowiązywać tajemnica skarbowa. Ma ona opiniować sporne sprawy. Kontrowersyjne decyzje nie będą podlegały wykonaniu, a podatnicy będą mogli skorygować deklarację podatkową w końcowej fazie postępowania podatkowego w zakresie stosowania klauzuli.
Oprócz regulacji związanych z klauzulą dot. unikania opodatkowania projekt przewiduje zmiany dotyczące m.in. pełnomocnictw czy doręczania korespondencji. Rozszerzony ma też zostać dostęp urzędów skarbowych do danych bankowych. Ponadto wprowadzona ma być możliwość złożenia grupowego wniosku o interpretację. Nowe przepisy mają również dać możliwość zapłaty podatku w imieniu innego podatnika.
W ocenie firmy doradczej Deloitte konsekwencje wprowadzenia klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania mogą być dość poważne dla podatników. "Warunkiem jej zastosowania będzie fakt, że podatnik nie wykazał innych niż podatkowe, istotnych finansowo lub ekonomicznie przyczyn, uzasadniających wybór danej transakcji np. darowizny zamiast sprzedaży. Jeżeli organ skarbowy uzna, że umyślnie dokonano złego wyboru, to nie tylko nałoży należny podatek za ten właściwy rodzaj transakcji, ale także dodatkowo nałoży sankcję finansową stanowiącą 30 proc. uzyskanych bezprawnie korzyści podatkowych" - stwierdzili eksperci tej firmy.
Z kolei Konfederacja Lewiatan uważa, że tego rodzaju klauzula w sposób bardzo radykalny ograniczy prawa podatników. Ponadto zdaniem jej ekspertów projekt ten tylnymi drzwiami zmierza do ograniczenia możliwości uzyskiwania interpretacji indywidualnych, pozbawiając podatników jednego z najbardziej skutecznych instrumentów zabezpieczających ryzyko podatkowe.
Dyskryminacja polskich firm i pracowników w Europie rośnie
Polska to najważniejszy kraj w UE pod względem tzw. pracy transgranicznej. Pojęcie to oznacza zatrudnianie przez firmę pracowników w Polsce, a następnie wysyłanie ich za granicę, by pracowali dla kontrahentów. Jak mówi Gałka, każdego miesiąca w samej tylko Francji w taki sposób pracuje średnio 250 tys. Polaków. Mimo że oddelegowani pracownicy są potrzebni firmom na zagranicznych rynkach, władze patrzą na to niechętnie. Polacy często są też dyskryminowani. Jak mówi Gałka, to tzw. zastraszanie w białych rękawiczkach. Francuska izba pracy często kontroluje firmy zatrudniające Polaków, a w mediach prezentowane są negatywne stereotypy, dotyczące np. warunków, w jakich żyją polscy pracownicy. Jak podkreśla Radosław Gałka, to nieprawdziwy obraz, bo poza rzadkimi wyjątkami, Polacy wyjeżdżają do pracy za granicę tylko wtedy, gdy dostaną tam takie same warunki, jak obywatele tych państw.
Dodaje, że zwłaszcza teraz nastroje antyimigranckie są nasilone, bo we Francji zbliżają się wybory samorządowe, a w maju odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego. Jej zdaniem jednak z dyskryminacją należy walczyć. Stypułkowska-Goutierre zachęca do aktywności polskie związki zawodowe oraz postuluje stworzenie grupy medialnej, która poprawiłaby wizerunek polskich pracowników. Wskazane byłoby według niej również powstanie silnych zrzeszeń przedsiębiorców. Również Polska Izba Przemysłowo-Handlowa we Francji prowadzi własne kampanie, jednak nie są one chętnie nagłaśniane przez lokalne media.
– Jedyną drogą jest dialog społeczny, dialog dyplomatyczny. Tak naprawdę zdaliśmy sobie sprawę z tego, że dzięki wspólnej pracy Polskiej Izby Handlu przy inicjatywie mobilności pracy Ministerstwa Pracy, udało się po raz pierwszy zjednoczyć to środowisko. Mówiliśmy o ankiecie, czyli wysłuchaliśmy pracowników, zrzeszamy firmy i wspólnie z innymi firmami wypracowaliśmy stanowisko. Więc jest pierwszy, bardzo pozytywny efekt – wspólne stanowisko polskiego rządu i środowiska partyjno-społecznych dotyczącego delegowania, które udało się w ogromnym stopniu obronić w Europie – mówi Gałka. Dodaje jednak, że to nie koniec pracy. Niezbędna jest dalsza współpraca pomiędzy izbami handlowymi z Polski i innych krajów, takich jak Francja, Belgia czy Niemcy. Podkreśla też, że muszą się w to zaangażować resorty pracy tych krajów.
Organizatorzy przetargów zaczęli nagminnie ograniczać możliwość zlecania części zamówienia podwykonawcom. Zapominają, że grozi to obcięciem unijnych dotacji.
Nowelizacja przepisów miała zapewnić lepszą ochronę rynkowi podwykonawców. Chodziło zwłaszcza o płatności bezpośrednie ze strony administracji udzielającej zamówienia. Stało sie jednak inaczej. Nowela zmieniła bowiem też przepis dopuszczający ograniczanie podwykonawstwa. Wcześniej pozwalał on wymagać wykonania zamówienia bez udziału podwykonawców, gdy było to uzasadnione „specyfiką zamówienia”. Obowiązujący od trzech miesięcy art. 36a ust. 2 pkt 2 ustawy – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 907 ze zm.) w przypadku dostaw związanych z rozmieszczeniem i instalacją zezwala na to praktycznie bez ograniczeń.
– Efekt tego od pewnego czasu jest widoczny w specyfikacjach. Zamawiający zaczęli nagminnie zastrzegać, że montaż dostarczanego sprzętu ma wykonać osobiście wykonawca. I nie ma znaczenia, czy taki wymóg jest uzasadniony specyfiką zamówienia, czy też nie. Tymczasem może on przecież mocno zachwiać konkurencją na danym rynku – mówi Artur Wawryło, ekspert z Centrum Obsługi Zamówień Publicznych.
Przykład – dostawy specjalnych regałów do archiwizowania dokumentów. Specyfika branży jest taka, że w przetargach startują producenci regałów, ale ich transportem i montażem zajmują się już wyspecjalizowane firmy. Teraz zaś w przetargach pojawia się obowiązek osobistego montażu. Gdyby okazało się, że tylko jeden producent na rynku zatrudnia do tego własnych pracowników, to z oczywistych względów znalazłby się na uprzywilejowanej pozycji.
Tak samo dzieje się przy dużo mniej specjalistycznych dostawach. Pewien instytut w przetargu na dostawę zwykłych mebli biurowych zastrzegł, że ich złożeniem i ustawieniem musi się zająć wykonawca. Na jednej z wyższych uczelni to samo postanowienie wpisano do przetargu na dostawę projektorów do sal wykładowych. – Przepis, który pozwala na ograniczanie podwykonawstwa, sam w sobie nie jest zły. Są sytuacje, w których instalacja sprzętu jest równie istotna, jak proces jego produkcji. Zamawiający powinien mieć wówczas wpływ na to, kto będzie pracował na jego obiekcie – uważa Arkadiusz Szyszkowski, doktorant Instytutu Nauk Prawnych PAN.
– Powinno to jednak znajdować uzasadnienie w specyfice zamówienia. Jeśli instalacja sprzętu sprowadza się do podłączenia go do właściwego gniazdka, to wymaganie, by robił to osobiście wykonawca, pozbawione jest sensu – zaznacza. Wydaje się, że taki też był zamiar ustawodawcy. „Objęcie projektowanym przepisem całości zamówień na dostawy nie jest uzasadnione, bowiem przedmiotem dostaw mogą być tak świadczenia skomplikowane i specjalistyczne, jak i proste, np. zamówienia na dostawy materiałów biurowych, a wprowadzenie możliwości zastrzeżenia wykonania części dostawy osobiście przez wykonawcę może skutkować istotnym ograniczeniem konkurencji i ograniczeniem kręgu wykonawców wyłącznie do producentów przedmiotu dostawy, gdy obecnie tego rodzaju zamówienia są zazwyczaj realizowane przez pośredników” – napisano w uzasadnieniu projektu nowelizacji.
Nadużywanie nowych przepisów może się okazać groźne dla organizatorów przetargów. – Powinni pamiętać, że może być to uznane za naruszenie naczelnych zasad udzielania zamówień, czyli uczciwej konkurencji i równego traktowania stron – ostrzega Artur Wawryło. – Może być to szczególnie groźne przy projektach współfinansowanych ze środków unijnych. Komisja Europejska tylko w wyjątkowych sytuacjach akceptuje ograniczanie podwykonawstwa – zaznacza ekspert.
Potwierdzenie tego można znaleźć w oficjalnych dokumentach na temat zasad korzystania z unijnych środków. Zgodnie z oficjalnym taryfikatorem w Programie Operacyjnym Infrastruktura i Środowisko przewidziano 10 proc. korekty finansowej za bezpodstawne ograniczenie podwykonawstwa. Nic nie zapowiada, by w nowym okresie programowania reguła ta miała się zmienić. Najistotniejsze jednak jest to, że ograniczanie podwykonawstwa uderza przede wszystkim w małych przedsiębiorców. To oni bowiem specjalizują się w pracach monterskich i instalatorskich.
Podatki 2014: Nowe przepisy ws. pojazdów wykorzystywanych do działalności
Za pojazdy wykorzystywane wyłącznie do działalności gospodarczej uznawane będą również pojazdy pogrzebowe (karawany) oraz bankowozy – wynika z opublikowanego przez resort finansów projektu nowego rozporządzenia ws. pojazdów samochodowych uznawanych za wykorzystywane wyłącznie do działalności gospodarczej podatnika.
Zgodnie z wchodzącymi w życie 1 kwietnia 2014 r. nowymi przepisami dotyczącymi odliczeń VAT od samochodów i wydatków związanych z ich eksploatacją, w przypadku pojazdów wykorzystywanych wyłącznie do celów związanych z działalnością gospodarczą podatnik musi – jeśli chce korzystać z pełnego (100 proc.) odliczenia VAT – prowadzić szczegółową ewidencję przebiegu pojazdu. Podatnik taki będzie również zobowiązany do składania informacji o pojazdach (nowa deklaracja podatkowa – informacja VAT-26).
Z obowiązków zwolnione są pojazdy określone w katalogu pojazdów ustawowo uznawanych za wykorzystywane wyłącznie do działalności gospodarczej (art. 86a ust. 9 ustawy o VAT). Katalog obejmuje następujące pojazdy: agregat elektryczny/spawalniczy, do prac wiertniczych, koparka, koparko-spycharka, ładowarka, podnośnik do prac konserwacyjno-montażowych i żuraw samochodowy.
Na mocy przygotowanego przez Ministerstwo Finansów rozporządzenia katalog zostanie rozszerzony o pojazdy specjalne – pogrzebowe oraz bankowozy (typu A i B). „Umieszczenie w katalogu pojazdów uznawanych za wykorzystywane wyłącznie do działalności gospodarczej podatnika pojazdów specjalnych o przeznaczeniach: pogrzebowy i bankowóz wprowadza ułatwienie w wykonywaniu działalności gospodarczej poprzez eliminację obciążeń (brak obowiązku prowadzenia ewidencji przebiegu pojazdu oraz składania do właściwego naczelnika urzędu skarbowego informacji o tych pojazdach)” – wyjaśnia projektodawca.
Wprowadzenie zmian przewiduje projekt rozporządzenia (z 11 marca 2014 r.) Ministra Finansów w sprawie pojazdów samochodowych uznawanych za wykorzystywane wyłącznie do działalności gospodarczej podatnika. Rozporządzenie wejdzie w życie 1 kwietnia 2014 r.
Korekty faktur w 2014 roku. Co warto wiedzieć?
Zarówno na początku 2014 r., jak i rok wcześniej, pojawiły się pewne ważne nowości związane z korygowaniem faktur. Każdy przedsiębiorca powinien znać najnowsze zasady dotyczące wystawiania korekt, aby posługiwać się rzetelnymi dokumentami i dopełniać obowiązków, które są z nimi związane. Poniżej opisujemy podstawowe zasady oraz zmiany, na które warto zwrócić uwagę.
Podstawowa zasada dotycząca poprawiania treści faktur nie uległa zmianie. Modyfikacje danych na fakturze dokonuje się dwoma podstawowymi dokumentami.
1. Faktura korygująca (inaczej korekta)
Faktura korygująca to dokument, którym sprzedawca (wystawca faktury) może wprowadzać dowolne zmiany w fakturze pierwotnej. Mogą one dotyczyć zarówno danych stron transakcji, jak i wartości liczbowych, w tym stawki i kwoty VAT, ceny netto, ceny brutto, itd. Korektą można też zmienić w całości dane nabywcy lub sprzedawcy, gdy w wyniku pomyłki nie są one zgodne z rzeczywistością. Przykładowe powody wystawienia korekty, to:
- błąd na fakturze w wyniku pomyłki (dowolnego rodzaju),
- obniżenie bądź podwyższenie ceny (z różnych powodów),
- zmiany w ustaleniach stron transakcji, które wyniknęły już po wystawieniu faktury,
- klient zwrócił towar, nie przyjął usługi, itd.
2. Nota korygująca
Nota korygująca to dokument, który wystawia nabywca, gdy dostrzeże na fakturze proste pomyłki związane z danymi, które nie dotycza liczb. Notą korygującą można np. poprawić niektóre błędy w danych stron transakcji (przy czym notą nie można zmienić w całości danych nabywcy lub sprzedawcy), błędy w nazwie towaru lub usługi, itp.
Zasady dotyczące obu tych dokumentów, w tym lista elementów, które są na nich niezbędne znajdują się od początku 2014 r. w ustawie o VAT, a nie w rozporządzeniu. Wśród zasad dotyczących korekt warto znać te, które uległy w ostatnim czasie zmianie i przez to mogą wzbudzać wątpliwości przedsiębiorców.
Treść pierwotna na korektach
Wśród elementów niezbędnych na fakturze korygującej nie ma treści pierwotnej. Oznacza to, że wystarczy zawrzeć nowe, zmienione dane, w taki sposób, by było wiadomo co konkretnie jest zmieniane. Jeśli chodzi o dane z pierwotnej faktury, to niezbędne są: data wystawienia i numer faktury, dane stron transakcji wraz z numerami NIP, a także data sprzedaży, o ile była zawarta na fakturze pierwotnej, a także nazwa towaru lub usługi, których dotyczy korekta.
Z kolei w przypadku noty korygującej niezbędna jest zarówno treść pierwotna, jak i treść prawidłowa, czyli po korekcie. Warto zapamiętać tę różnicę.
Podpisy nie są konieczne na notach i fakturach korygujących
W przypadku obu rodzajów korekt ważne są sposoby, za pomocą których odbiorca korekty musi ją zaapcektować lub potwierdzić odbiór. Przyczyna jest prosta – gdyby niezbędny był tutaj podpis odbiorcy, to dostarczenie korekty e-mailem nie byłoby możliwe. W związku z tym warto zapamiętać, że:
- w przypadku fakury korygującej niezbędne jest potwierdzenie odbioru przez nabywcę, przy czym tylko wówczas, gdy korekta prowadzi do zmniejszenia VAT – przepisy wprowadzone w 2014 r. przewidują jednak zwolnienie z obowiązku posiadania potwierdzenia odbioru, co jest opisane poniżej,
- w przypadku noty korygującej niezbędna jest akceptacja wystawcy faktury.
Przepisy nie określają w jaki sposób można wyrazić potwierdzenie odbioru faktury korygującej i akceptację noty korygującej. W związku z tym można założyć, że ten sposób jest dowolny, przy czym warto posiadać jego potwierdzenie, np. e-mail. Podpis odbiorcy korekty w żadnym przypadku nie jest potrzebny, a zatem można je wysyłać e-mailem.
Z początkiem 2014 r. zmieniły się nieco przepisy dotyczące uzyskania potwierdzenia odbioru korekty przez nabywcę. To potwierdzenie dotyczy tylko sytuacji, w której faktura korygująca prowadzi do zmniejszenia VAT (w przeciwnym razie potwierdzenie nie jest potrzebne). Ponadto, od początku 2014 r. potwierdzenie odbioru korekty nie jest konieczne również m.in., gdy:
- podatnik nie uzyskał potwierdzenia mimo udokumentowanej próby doręczenia faktury korygującej,
- z posiadanej dokumentacji wynika, że nabywca towaru lub usługobiorca wie, że transakcja została zrealizowana zgodnie z warunkami określonymi w korekcie.
Innymi słowy, gdy sprzedawca wysłał do nabywcy korektę i posiada na to dowody, to potwierdzenie odbioru korekty przez nabywcę nie jest konieczne do obniżenia VAT.
Przyczyna korekty zawsze niezbędna
Wśród zmian w korektach, które pojawiły się z początkiem 2014 r. jest także inna bardzo istotna, która dotyczy zestawu elementów. Otóż obecnie na każdej fakturze korygującej należy zamieścić informacje o przyczynie korekty. Wcześniej taki obowiązek dotyczył tylko korekt prowadzących do obniżenia VAT. Przyczyny korekty nie trzeba jednak zamieszczać na nocie korygującej.
Prezydent podpisał nowelizację ustawy dotyczącą VAT od aut z kratką
Prezydent Bronisław Komorowski podpisał nowelę ustawy o VAT dot. aut z kratką – podała w czwartek Kancelaria Prezydenta. Zgodnie z nowymi przepisami, od 1 kwietnia br. od auta wykorzystywanego w celach służbowych i prywatnych można będzie odliczyć 50 proc. VAT.
Nowela przewiduje, że firma będzie mogła odliczyć 50 proc. podatku naliczonego w odniesieniu do wszystkich wydatków (związanych z zakupem i eksploatacją auta) dotyczących pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 tony, które wykorzystywane są do celów związanych z opodatkowaną działalnością gospodarczą, jak i do celów prywatnych. Wyjątek dotyczy VAT od paliwa, w tym przypadku bowiem 50 proc. odliczenie będzie przysługiwać dopiero od 1 lipca 2015 r.
Nowe przepisy zakładają, że pełne odliczenie VAT będzie przysługiwało tylko w przypadku wydatków związanych z pojazdami wykorzystywanymi przez podatnika wyłącznie do działalności gospodarczej. Będzie to wymagało złożenia w urzędzie skarbowym informacji o tych pojazdach oraz prowadzenia szczegółowej ewidencji przebiegu pojazdu. Ponadto, znowelizowana ustawa przewiduje nowe regulacje dotyczące systemu korekt w przypadku zmiany przeznaczenia pojazdu. Zniesiony zostanie obowiązek uzyskania zaświadczenia z urzędu skarbowego dla potrzeb rejestracji pojazdów sprowadzanych z innych państw UE. W konsekwencji zniesiona będzie też opłata skarbowa od takich zaświadczeń.
Obecnie przy zakupie "zwykłych" samochodów osobowych można odliczyć 60 proc. VAT, ale nie więcej niż 6 tys. zł. Nie ma możliwości odliczenia VAT od paliwa do takiego auta, ale można odliczać pełen VAT od wydatków np. na części czy naprawy. Od 1 stycznia 2014 r. do dnia wejścia w życie zaplanowanych przez resort finansów zmian można odliczyć pełen VAT od zakupu aut osobowych z kratką, które uzyskają homologację samochodu ciężarowego. Z początkiem 2014 r. wygasło bowiem pozwolenie Brukseli na stosowanie ograniczeń w odliczaniu VAT od samochodów osobowych kupowanych przez firmy oraz VAT na paliwa do takich aut. Resort finansów zwrócił się co prawda do UE o wydanie zgody na wprowadzenie kolejnych ograniczeń, jednak na decyzję czekano do połowy grudnia 2013 r.
MG i MSZ będą wspierać przedsiębiorców
Zakres i możliwości wsparcia przedsiębiorców działających poza granicami Polski oraz wspólne plany MG i MSZ związane z promocją Polski na arenie międzynarodowej były tematami spotkania wiceminister gospodarki Ilony Antoniszyn-Klik i wiceminister spraw zagranicznych Katarzyny Kacperczyk z przedstawicielami największych polskich firm działających na rynkach zagranicznych. Spotkanie odbyło się 10 marca 2014 roku w Warszawie.
Wiceminister gospodarki Ilona Antoniszyn-Klik podkreślała, że Ministerstwo Gospodarki wspiera rodzime firmy działające poza granicami kraju m.in. dzięki placówkom handlowym MG działającym poza Polską. – Zachęcam do kontaktu i współpracy. Nasze działania odniosą jeszcze większy sukces jeśli przedsiębiorcy będą informowali nas o swoich potrzebach i problemach na rynkach zagranicznych. Wszystkie te działania wymagają czasu i zaangażowania właściwych zasobów – podkreślała wiceminister.
Wiceminister spraw zagranicznych Katarzyna Kacperczyk zaznaczyła, że jednym z zadań polskich placówek dyplomatycznych jest pomoc polskim przedsiębiorcom. – Ambasady i konsulaty spełniają nie tylko funkcję reprezentacyjną, ale mają również służyć promocji polskiej gospodarki – dodała. Spotkanie współorganizowane przez Ministerstwo Gospodarki i Ministerstwo Spraw Zagranicznych odbyło się w ramach kampanii promocyjno-informacyjnej MG "Made in Poland”. Wiceminister Antoniszyn-Klik oraz wiceminister Kacperczyk zaprezentowały plany promocji polskiej gospodarki w najbliższych miesiącach oraz najważniejsze kierunki polskiej polityki zagranicznej.
Wpłaty na poczet przyszłych dostaw towarów a VAT
Przekazanie kwot na poczet nieokreślonych przyszłych dostaw towarów nie powoduje powstania obowiązku podatkowego na gruncie VAT.
Interpretacja indywidualna: Organizacja turnusu rehabilitacyjnego a zwolnienie z VAT
Podmiot gospodarczy, niebędący zakładem opieki zdrowotnej, który organizuje turnusy rehabilitacyjne dla osób niepełnosprawnych, ma prawo skorzystać ze zwolnienia z opodatkowania VAT.
Interpretacja indywidualna: Doktorat a koszt podatkowy w PIT
Przedsiębiorca prowadzący pozarolniczą działalność gospodarczą może zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów wydatków poniesione w związku ze studiami doktoranckimi.
W dniu 12 marca 2014 r. prezydent podpisał nowelizację do ustawy o VAT, która modyfikuje zasady odliczenia VAT od samochodów.
Nowelizacja ordynacji podatkowej – przesunięty termin rozpatrzenia projektu przez rząd
Pomimo pierwotnych ustaleń, o których informowaliśmy na łamach poprzednich numerów „Nowości…”, Rada Ministrów nie rozpatrzyła w dniu 11 marca 2014 r. projektu zmian w ordynacji podatkowej.
Nowości Podatkowe PwC (nr 35, 13.03.2014)
Pakiet zmian liczy 125 regulacji i ma zrealizować dwa podstawowe cele, czyli uprościć procedury podatkowe i zapewnić efektywniejszy pobór podatków. – Przede wszystkim mowa tu o wprowadzeniu zmian usprawniających procedury podatkowe, które rozwiążą największe problemy w kontaktach podatników z urzędami skarbowymi – ocenia Włodzimierz Gurba, zastępca dyrektora Departamentu Polityki Podatkowej w Ministerstwie Finansów.
Zmianie mają ulec przepisy przy udzielaniu pełnomocnictwa w postępowaniu podatkowym, dzięki wprowadzeniu pełnomocnictwa ogólnego. – Podatnik będzie mógł ustanowić jednego pełnomocnika ogólnego, zgłosić go do centralnego rejestru i pełnomocnik będzie go reprezentował we wszystkich procedurach podatkowych przed wszystkimi organami podatkowymi. Nie trzeba już będzie składać oddzielnych dokumentów do akt każdej sprawy – wyjaśnia Gurba.
Zmiany w ustawie mają także uprościć i unowocześnić zasady doręczania pism. Podatnik będzie mógł wskazać adres doręczeń, niekoniecznie zbieżny z adresem zamieszkania. – Ponadto możliwe będzie doręczenie pism na skrytkę pocztową. Planowane jest również otwarcie rejestru zastawów skarbowych poprzez umożliwienie bezpłatnego dostępu do rejestru przez internet – tłumaczy Gurba.
Ważną zmianą jest zapis o klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania. Ma on zapobiegać oszustwom podatkowym i wykorzystywaniu luk w prawie w rozliczaniu podatków, zwłaszcza u firm współpracujących z zagranicznymi partnerami. – Planujemy wprowadzenie rozwiązania procesowego, które pozwoli na ustanowienie urzędu wiodącego do prowadzenia spraw podatkowych wielu podmiotów powiązanych, jeśli tylko zajdzie podejrzenie popełniania przestępstw podatkowych – mówi Włodzimierz Gurba.
Jak tylko nowa ustawa wejdzie w życie – a resort finansów liczy, że część przepisów zostanie wdrożona jeszcze w tym roku – ma zostać powołana Rada ds. Unikania Opodatkowania, opiniodawczy panel ekspercki niezależny od administracji podatkowej. – Rada będzie opiniować zasadność stosowania klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania tam, gdzie będą się pojawiać w tym zakresie spory – podsumowuje Gurba.
Wielu przedsiębiorców ma trudności ze zrozumieniem zmian w przepisach prawa podatkowego, które weszły w życie 1 stycznia 2014 roku. Można je dostrzec przede wszystkim w ustawie VAT, która modyfikuje podstawę opodatkowania oraz kwestię tego, w którym momencie powstaje obowiązek podatkowy. Jak obecnie funkcjonują te zmiany i co oznaczają dla osób prowadzących własną firmę?
1 stycznia 2014 roku weszło w życie wiele istotnych zmian w kwestii opodatkowania, które są wynikiem dostosowania polskich przepisów do unijnych Dyrektyw VAT. Wprowadzenie nowych przepisów niesie szereg modyfikacji, które są szczególne ważne dla przedsiębiorców. Najważniejsza zmiana zaszła w określaniu podstawy opodatkowania, którą reguluje art. 29a, art. 30a, art. 30b i art. 30c ustawy o VAT.
Do 1 stycznia 2014 podstawą opodatkowania był wypracowany obrót, czyli należna kwota pomniejszona o VAT. Po zmianach w przepisach, w myśl art.29a ust.1 ustawy o VAT, podstawą opodatkowania jest wszystko, co stanowi zapłatę z tytułu dostawy towarów lub świadczenia usług-włącznie z otrzymanymi subwencjami, dotacjami i innymi opłatami , które maja bezpośredni wpływ na cenę. Oznacza to, że nawet otrzymanie zaliczki przed wykonaniem usługi lub dostarczeniem towaru, będzie uwzględnione w podstawie opodatkowania. Ustawodawca wskazał też katalog sytuacji, w których podstawę opodatkowania należy powiększyć, m.in. o: cła, podatki oraz koszty dodatkowe, takie jak prowizje, koszty transportu, opakowania itd.
Zmiany w tej kwestii w szczególności dotkną przedsiębiorców. Dotąd obowiązek podatkowy powstawał z chwilą wydania towaru lub usługi, ewentualnie z chwilą wystawienia faktury. Natomiast od 2014r. obowiązek podatkowy nie jest już powiązany z datą wystawiania faktur. Zgodnie z dokonanymi modyfikacjami, VAT należy zapłacić zaraz po tym, gdy transakcja dojdzie do skutku. Mimo, że zmiany wydają się niewielkie, to jednak dla większości przedsiębiorców są fundamentalne. Oznaczają bowiem w wielu przypadkach konieczność zapłacenia podatku VAT z własnej kieszeni, a nie dopiero po otrzymaniu zapłaty od kontrahenta.
Powyższe regulacje przepisów wiążą się też ze zmianami prawa do odliczenia podatku. Nowe zasady w tym zakresie określone są, podobnie jak dotychczas, głównie w art. 86 znowelizowanej ustawy VAT i dotyczą transakcji krajowych, jak i międzynarodowych. W tym momencie, aby odliczyć podatek naliczony, szczególnie istotne jest koncentrowanie się na tym, kiedy u klienta VAT stał się należny.
W dalszym ciągu skorzystanie z tego przywileju możliwe jest po okazaniu faktury – bądź też duplikatu. Tym samym możliwość odliczenia podatku nie jest uwarunkowana otrzymaniem dokumentu, potwierdzającego transakcję. Oznacza to, że sprzedawcy mają znacznie większą dowolność przy wystawianiu faktur przed dostawą towaru lub usług. Po dokonanych modyfikacjach kwotę podatku naliczonego stanowią:
– „krajowe” nabycia produktów lub usług oraz tzw. przedpłaty, czyli kwoty wykazane na fakturze zakupowej,
– w przypadku importu towarów jest to kwota, która została wykazana w dokumentach sprzedażowych, tutaj pod uwagę należy wziąć deklaracje importowe, akta celne, itd.,
– transakcje objęte mechanizmem odwrotnego obciążenia (np. import usług) – kwota podatku należnego,
– w przypadku nabycia nowych środków transportu – kwota stanowiąca równowartość 22% kwoty należnej z tytułu dostawy, nie wyższa jednak niż kwota podatku zawartego w fakturze lub dokumencie celnym, bądź podatku zapłaconego przez tego podatnika od wewnątrzwspólnotowego nabycia.
Zwolnienie podmiotowe z VAT – czy coś się zmieniło?
Wprowadzone zmiany w prawie podatkowym spowodowały, że przedsiębiorcy muszą zwracać uwagę na dwa terminy: odliczenie dokonuje się za okres, w którym powstał obowiązek podatkowy z tytułu nabytych lub importowanych towarów i usług po stronie dokonującego czynność, oraz nie wcześniej niż z chwilą uzyskania faktury VAT, dotyczącej czynności.
Anna Prymakowska, specjalista z Ekoconsultant sp. z o.o.
Pracownicy chorują znacznie częściej niż przedsiębiorcy
Blisko 80 proc. przedsiębiorców w ogóle nie było w 2013 r. na zwolnieniu lekarskim – wynika z badania Domu Badawczego Maison, przeprowadzonego na zlecenie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Co dziesiąty badany był na zwolnieniu do 7 dni w roku, czyli mniej niż przeciętny pracownik (36 dni).
Przedsiębiorcy należą do najrzadziej chorujących grup społecznych w kraju. Tak przynajmniej można wnioskować z badania Domu Badawczego Maison. Aż 78,8 proc. badanych przedsiębiorców nie było w 2013 r. ani razu na zwolnieniu lekarskim. Wyraźnie mniejsza grupa (10,7 proc.) była na zwolnieniu maksymalnie do 7 dni w ciągu całego ubiegłego roku. Na zwolnieniu na okres przeszło 31 dni przebywało natomiast zaledwie 2,8 proc. ankietowanych.
– Przedsiębiorcy generalnie nie chorują, a przynajmniej nie korzystają ze zwolnień lekarskich. Jeśli porównamy to z przebywaniem na zwolnieniach lekarskich pracowników, to mamy zadziwiającą dysproporcję. Bowiem z danych opublikowanych przez ZUS wynika, że – uwaga – przeciętny, statystyczny pracownik przebywa na zwolnieniu lekarskim aż… 36 dni w roku! – komentuje prezes ZPP, Cezary Kaźmierczak.
Jak się okazuje, większego znaczenia nie ma to, w jakiej branży działają przedsiębiorcy. Wskazania osób z branży handlowej, usługowej i produkcyjnej były bardzo podobne. Znaczenia nie ma też ilość zatrudnionych przez przedsiębiorców osób, ani czas obecności na rynku. Badanie przeprowadzono na przełomie lutego i marca 2014 r. (metoda CAWI) – na reprezentatywnej grupie małych i średnich przedsiębiorców.
Darmowe nie do odliczenia
Przedsiębiorca, który otrzymał towary w darowiźnie, nie może zaliczyć ich do kosztów podatkowych.
Dostałem w darowiźnie znaczną partię towarów. Czy mogę je wpisać w kolumnie 10 podatkowej księgi przychodów i rozchodów jako koszt działalności? – pyta przedsiębiorca. Odpowiedź brzmi: Nie. Otrzymanych w darowiźnie towarów nie można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów. Fiskus się na to nie zgadza, argumentując, że przedsiębiorca faktycznie nie poniósł wydatku.
Spójrzmy na interpretację Izby Skarbowej w Bydgoszczy z 29 listopada 2013 r. (ITPB1/415-981/13/WM). Wystąpił o nią przedsiębiorca, który dostał towary w darowiźnie od matki. Zapytał o to, czy ma je ująć w remanencie początkowym i zaliczyć ich wartość do kosztów. Jak czytamy w odpowiedzi "art. 22 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych uzależnia możliwość zaliczenia wydatku w ciężar kosztów uzyskania przychodów od spełnienia m.in. warunku, że musi wydatek ten zostać poniesiony przez podatnika. Biorąc powyższy zapis pod uwagę, stwierdzić należy, że skoro nabycie towarów handlowych nastąpiło w drodze darowizny (nieodpłatnie) - to jego wartość nie może być zaliczona do kosztów uzyskania przychodów prowadzonej przez wnioskodawcę pozarolniczej działalności gospodarczej, ponieważ nie została spełniona jedna z przesłanek wynikająca z ww. art. 22 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, tj. wymóg poniesienia kosztu. (...) W sytuacji opisanej we wniosku, nabycie towaru handlowego w drodze darowizny - nie miało charakteru odpłatnego, nie można więc mówić o "poniesieniu kosztu". Z tego względu - przy tym sposobie nabycia - brak odpłatności decyduje o niemożności zaliczenia w ciężar kosztów uzyskania przychodów wartości przedmiotowego towaru".
Izba podkreśliła, że przedsiębiorca musi wpisać towary do remanentu początkowego (a niesprzedane na koniec roku do remanentu końcowego), ich wartość nie może jednak być brana pod uwagę przy ustalaniu dochodu. Podobnie było w sprawie rozpatrywanej przez Izbę Skarbową w Warszawie (interpretacja z 7 kwietnia 2009 r., IPPB1/415-109/09-2/IF). Stwierdziła ona, że skoro nabycie towarów handlowych nastąpiło w drodze darowizny (nieodpłatnie), ich wartość nie może być zaliczona do kosztów uzyskania przychodów.
Także Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku w wyroku z 28 stycznia 2009 r. (I SA/Bk 565/08) podkreślił, że pomimo obowiązku ujęcia towarów w remanencie, ich wartość nie powiększy podatkowych kosztów. O tym, co można do nich zaliczyć, decydują art. 22 i 23 ustawy o PIT. Wynika z nich, że koszt musi być poniesiony. Jeśli towary zostały otrzymane nieodpłatnie, to ten warunek nie jest spełniony.
Dziś mamy symboliczny dzień wyjścia z szarej strefy
W środę przypada symboliczny Dzień Wyjścia z Szarej Strefy Gospodarczej, co umownie oznacza, że od tej pory wartość dodana w naszej gospodarce uzyskiwana jest oficjalnie – poinformował w komunikacie Instytut Badań nad Gospodarką. Zdaniem szacunków IBnGR co piąta złotówka w gospodarce krąży poza kontrolą państwa.
Instytut wyjaśnił, że Dzień Wyjścia z Szarej Strefy Gospodarczej to dzień, w którym symbolicznie uzyskiwana jest łączna roczna wartość dodana tworzona w szarej strefie. – Po tym dniu produkcja odbywa się umownie już wyłącznie w oficjalnym obiegu gospodarczym. Do obliczenia, kiedy ów dzień przypada w 2014 roku, służy relacja prognozy wartości dodanej szarej strefy do wartości produktu krajowego przyjętej w ustawie budżetowej – poinformowano. Wyliczeń dokonano na podstawie analiz makro- i mikroekonomicznych.
Według szacunku Instytutu, w roku 2014 około 19,5 proc. PKB wytworzone zostanie w szarej strefie gospodarczej. IBnGR wyjaśnił, że punktem wyjścia do obliczenia wielkości szarej strefy były szacunki Głównego Urzędu Statystycznego poszerzone o kilka elementów, których GUS nie uwzględnia. Chodzi m.in. o: dochody z działalności nielegalnej, takiej jak prostytucja, przemyt, czy handel narkotykami; dochody z działalności nieobjętych w pełni szacunkami GUS, jak sprzedaż za pośrednictwem internetu, nielegalna sprzedaż paliw, handel przygraniczny, nielegalny hazard, wynajem lokali, korepetycje, opieka nad dziećmi; dochody z nierejestrowanej pracy cudzoziemców w Polsce.
Zgodnie z obliczeniami IBnGR w ubiegłym roku udział szarej strefy w tworzeniu PKB wyniósł 19,9 procent, co oznacza, że teoretyczny Dzień Wyjścia z Szarej Strefy przypadał 13 marca. – Szara strefa jest zjawiskiem występującym we wszystkich gospodarkach świata i nie jest możliwe jej całkowite wyeliminowanie. Warto jednak podejmować wysiłki zmierzające do ograniczania skali nierejestrowanej działalności gospodarczej, tym samym ograniczana negatywnych skutków, jakie niesie ze sobą szara strefa – podkreśla Instytut.
Do negatywnych skutków szarej strefy zaliczono przede wszystkim zaburzenie mechanizmów konkurencji rynkowej (firmy płacące podatki są w gorszej sytuacji od firm niepłacących), ograniczenie dochodów budżetu państwa, a przez to tworzenie barier dla łagodzenia polityki fiskalnej czy też ograniczanie praw pracowników pracujących nielegalnie. Wskazano, że według teorii ekonomii i badań empirycznych główną przyczyną działalności poza oficjalnym obiegiem gospodarczym są nadmierne regulacje państwowe. – Działania administracji rządowych zwykle ignorują systemowe korzenie szarej strefy i często stosują represje administracyjne bądź fiskalne, które jednak dają mizerne efekty – oceniono.
Według ekonomistów z IBnGR bardziej skuteczne są działania systemowe nastawione na deregulacje i na ograniczanie obrotu gotówkowego. Płatności w ramach szarej strefy, dla zatarcia śladów działalności, realizowane są bowiem wyłącznie za pośrednictwem gotówki. IBnGR zaapelował o ograniczenie kosztów pracy, zmniejszenia obciążeń podatkowych nakładanych na przedsiębiorców, zmniejszenie biurokracji oraz uproszczenie procedur administracyjnych i przepisów prawnych.
– Ważnym środkiem służącym do ograniczania szarej strefy jest także wspieranie rozwoju płatności elektronicznych. Jak wskazują doświadczenia międzynarodowe, istnieje ścisły związek pomiędzy zakresem szarej strefy a liczbą dokonywanych transakcji płatności bezgotówkowych. W krajach o szerokim zakresie płatności elektronicznych, jak np. w Wielkiej Brytanii, ukryty obieg gospodarczy jest znacznie mniejszy niż w krajach takich jak Bułgaria, gdzie płatności elektroniczne nie są tak bardzo rozpowszechnione – poinformowano.
W komunikacie wskazano, że w 2014 r. IBnGR po raz pierwszy wyznaczył Dzień Wyjścia z Szarej Strefy Gospodarczej, ale analizy takie będą powtarzane co roku. Partnerem tegorocznego badania była należąca do banków i firm świadczących usługi płatnicze organizacja Visa Europe. Minister finansów Mateusz Szczurek powiedział w środę dziennikarzom, że szarą strefę może ograniczyć większa powszechność podatków, ich prostota i niższa wysokość. – Jednocześnie trudno mówić o obniżaniu podatków w sytuacji, w której tylko część, np. pracujących albo firm, je płaci. Te dwie rzeczy muszą następować razem. A więc powszechniejsze, a przez to niższe podatki są drogą do ograniczania szarej strefy. Są drogą pewniejszą niż działania represyjne – ocenił Szczurek.
Czy zapłacimy akcyzę od oranżady?
Ministerstwo Finansów analizuje możliwość opodatkowania napojów gazowanych zawierających cukier. Od 1 do nawet 10 groszy za litr słodkiego gazowanego napoju bezalkoholowego – taka może być stawka akcyzy, jeśli resort wprowadzi ten pomysł w życie.
Pomysł nie jest oryginalny, bo już w kilku krajach na świecie rządy obłożyły niezdrową żywność dodatkową daniną. Oczywiście nie po to, by łatać dziurę budżetową, tylko – jak zapewniają – w trosce o zdrowie obywateli. – Nie ma żadnej pewności, że wprowadzenie akcyzy na te kategorie produktów przyniesie oczekiwane rezultaty, np. w walce z otyłością u dzieci i dorosłych, i że przełoży się na spadek konsumpcji słodzonych napojów – mówi Danuta Gajewska, prezes Polskiego Towarzystwa Dietetyki.
Ustawa jest realizacją trzech unijnych dyrektyw w sprawie ochrony konsumenta. Parlamentarzyści nie mają zbyt wiele czasu. Ustawa jest dopiero po I czytaniu w Sejmie, a przepisy muszą wejść w życie najpóźniej 13 czerwca 2014 r. W przeciwnym razie Polska może się spodziewać sankcji. Dodatkowo przedsiębiorcy muszą mieć czas na dostosowanie swoich regulaminów do nowych wymogów. Aby zdążyć z wprowadzeniem zmian na czas, Sejm i Senat muszą przyjąć ustawę najpóźniej w maju.
Joanna Kowalska, Dziennik Gazeta Prawna
Kwota wolna od podatku w Polsce wynosi 3091 zł. Nie zmieniła się ona od 2009 roku. Wcześniej została podniesiona o 2 zł (słownie: dwa złote). Zatem śmiało można stwierdzić, że od 6 lat jest ona zamrożona. Kwota wolna od podatku wyznacza poziom dochodu, który nie jest obciążony podatkiem dochodowym.
Oznacza to, że osoby, które w roku podatkowym zarobiły mniej niż 3091 zł, nie płacą podatku dochodowego. W praktyce oznacza to, że tylko nieliczne osoby w Polsce mogą powiedzieć, że nie są płatnikami tego podatku. Zwykle sprawa dotyczy studentów lub osób uczących się, które dorobiły sobie okazjonalnie.
Podatek dochodowy wbrew pozorom jest skomplikowanym podatkiem. Wymaga odliczenia składki zdrowotnej, właśnie kwoty wolnej oraz kilku innych ulg, o ile przysługują. W konsekwencji bardzo wielu płatników po rocznym rozliczeniu otrzymuje zwrot nadpłaconego podatku. Obsługa systemu jest kosztowna. Nie chodzi tylko o produkcję formularzy PIT, ale utrzymanie tysięcy urzędników, którzy zajmują się tylko prawidłowym pobraniem i rozliczeniem tego podatku.
Kwata wolna od podatku (przykłady):
Polska - 3091 zł
Niemcy - 34385 zł
Francja - 25220 zł
Austria - 46524 zł
Brazylia - ok. 28 tys. zł
RPA - ok. 20 tys. zł
Wielka Brytania - 46264 zł
Np. w Niemczech kwota wolna od podatku wynosi ponad 8,3 tys. euro. To ponad 34 tysiące złotych, czyli 11 razy więcej niż w Polsce. Płace u naszego zachodniego sąsiada są ok. czterokrotnie wyższe, co wyraźnie obrazuje, z jak wielkimi dysproporcjami mamy do czynienia. Słowem - kwota wolna od podatku w Polsce powinna wynosić ok. 10 tys. zł, czyli tyle co w Maroku. We Francji podatku dochodowego nie zapłacą osoby, które osiągnęły dochód niższy od 25 tys. zł rocznie. W Wielkiej Brytanii kwota ta wynosi ok. 42 tys. zł, a w Austrii ponad 46 tys. zł. W Brazylii podatku dochodowego nie płacą osoby, których dochody nie przekroczyły 28 tys. zł, a w RPA - 20 tys. zł.
MF chce wprowadzić grupowe interpretacje podatkowe
Podatnicy mają uzyskać nowe narzędzie zwiększające ich bezpieczeństwo w relacjach z fiskusem, zapowiada "Puls Biznesu". Będzie to możliwe dzięki Ministerstwu Finansów, które chce wprowadzić tzw. grupowe interpretacje podatkowe.
Szczegóły propozycji zostały zapisane w projekcie założeń nowelizacji ordynacji podatkowej, którą we wtorek zajmie się Rada Ministrów. Wspólny wniosek kilku firm będzie mógł dotyczyć jednego lub kilku podatków. Inwestorzy wybiorą spośród siebie tego, kto będzie reprezentował całą grupę i będzie stroną w postępowaniu. Reszta nie będzie się angażować. Organ skarbowy wyda jedną interpretację, która będzie doręczona podmiotowi reprezentującemu grupę.
W interpretacji fiskus oceni jednak skutki podatkowe dotyczące wszystkich zainteresowanych, którzy tym samym uzyskają ochronę. Co ważne każdy członek grupy, niezadowolony z interpretacji, będzie mógł samodzielnie zaskarżyć ją do sądu.
Jeśli rząd zdecyduje się na to rozwiązanie, to znacząco zmniejszy się liczba indywidualnych wniosków, co usprawni działanie organów skarbowych, które od 2007 do końca 2013 r. wydały prawie 200 tys. indywidualnych interpretacji.
50 półlitrowych butelek nielegalnego alkoholu wiozły samochodem urzędniczki skarbówki na służbową uroczystość
„Afera alkoholowa" w zakopiańskiej skarbówce. Od pięciu miesięcy ani Urząd Skarbowy w Zakopanem, ani Izba Skarbowa w Krakowie nie zdołały wyjaśnić, po co na uroczystość dla pracowników skarbowych wieziono nielegalny alkohol ani kto jest winny tego skandalu. Ministerstwo Finansów o aferze dowiedziało się po wielu tygodniach z anonimu. Śledztwo prowadzi krakowska prokuratura.
27 września w miejscowości Stara Wieś koło Krakowa patrol drogówki zatrzymał do rutynowej kontroli samochód, w którym podróżowały urzędniczki zakopiańskiej skarbówki. Jechały do Krakowa na obchody 30-lecia reaktywowania izb i urzędów skarbowych. W bagażniku policja znalazła kilka kartonów alkoholu niewiadomego pochodzenia, bez znaków skarbowych akcyzy – w sumie 50 półlitrowych butelek. Autem podróżowały: naczelniczka urzędu z zastępczynią, główna księgowa, kierowniczka działu obsługi bezpośredniej oraz starszy kontroler rozliczeń. Samochód należał do męża jednej z urzędniczek. Do posiadania alkoholu przyznała się kierowniczka Zofia S.
Śledztwo prowadzone jest w sprawie przechowywania, przyjęcia i przewożenia alkoholu bez akcyzy, a więc to przestępstwo karnoskarbowe. Grozi za to grzywna i kara do trzech lat więzienia. Sprawa jednak się ślimaczy. Z dokumentów, jakie posiada „Rz", wynika, że kiedy po miesiącu od zdarzenia rzecznik dyscyplinarny zakopiańskiej skarbówki zdecydował się wszcząć postępowanie, Zofia S. poszła na zwolnienie lekarskie – jest na nim do dziś. Postępowanie więc zawieszono.
Sprawa długo nie wyszłaby poza urząd, gdyby nie anonim, jaki otrzymał wiceminister finansów, któremu podlega administracja podatkowa. Po jego interwencji wyjaśnienia skandalu zażądał od naczelniczki zakopiańskiej skarbówki dyrektor Izby Skarbowej w Krakowie. Ta zapewniła, że pasażerowie samochodu jadącego na uroczystość nie byli informowani o przewożonym alkoholu w bagażniku.
Pod koniec stycznia naczelniczka wydała komunikat zobowiązujący pracowników do przestrzegania zasad etyki służby cywilnej także poza godzinami pracy. Dopiero w styczniu poleciła wszcząć postępowanie dyscyplinarne wobec Zofii S. w sprawie „paserstwa wyrobów akcyzowych". Konrad Zawada, rzecznik Izby Skarbowej w Krakowie, zapewnia „Rz", że dyrektor izby „natychmiast po uzyskaniu informacji o zdarzeniu polecił naczelniczce Urzędu Skarbowego w Zakopanem przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego i podjęcie stosownych działań". – Zobowiązał ją też do równoczesnej współpracy z organami ścigania w celu wyjaśnienia sprawy – dodaje Zawada.
Rzecznik izby potwierdza, że postępowanie wyjaśniające ze względu na nieobecność pracownika zostało zawieszone. – Po jego zakończeniu wyciągnięte zostaną ewentualne konsekwencje służbowe z uwzględnieniem ustaleń dokonanych przez organy ścigania – zapewnia.
Dlaczego Zofii S., która przyznała się do posiadania lewego alkoholu, prokuratura nie postawiła dotychczas zarzutów? Bo sprawa nie jest jednoznaczna. – Nikomu nie przedstawiono zarzutów, ponieważ nie pozwala na to materiał dowodowy, co nie wyklucza postawienia zarzutów w przyszłości – mówi oględnie prokurator Małgorzata Bańdo z Prokuratury Rejonowej Kraków-Prądnik. Potwierdza, że alkohol został zbadany. Z uzyskanej opinii wynika, że dostarczone do badań płyny zawierają alkohol etylowy otrzymany metodą przemysłową – dodaje Bańdo. 50 butelek, wbrew tłumaczeniom urzędu, nie było więc domową nalewką.
Poręczenie kredytu spółce przez wspólników bez wynagrodzenia jest przychodem z nieodpłatnego świadczenia i podlega opodatkowaniu.
Zaciągając kredyt, przedsiębiorca z reguły musi przedstawić zabezpieczenie spłaty, na przykład poręczenie udzielone przez wspólnika lub inną spółkę z grupy kapitałowej. Często takie poręczenie jest nieodpłatne. W świetle ugruntowanego już orzecznictwa sądów administracyjnych nieodpłatne poręczenie jest dla kredytobiorcy przychodem z nieodpłatnego świadczenia w rozumieniu art. 12 ust. 1 pkt 2 ustawy o CIT.
Sądy są zgodne
Zdaniem sądów udzielenie poręczenia to korzyść dla kredytobiorcy, mająca konkretny wymiar finansowy. Dzięki niemu możliwe jest zaciągnięcie większego kredytu lub uzyskanie korzystniejszego oprocentowania. Z uwagi na mniejsze ryzyko utraty środków zaangażowanych w taki kredyt bank jest bowiem skłonny zmniejszyć swoją marżę. Skoro podmiot zaciągający kredyt otrzymuje taką korzyść nieodpłatnie, to - zdaniem sądów - powinien doliczyć wartość tego świadczenia do przychodu i opodatkować podatkiem dochodowym. Takie stanowisko jest obecnie jednolicie prezentowane przez sądy (np. NSA w wyrokach: z 23 sierpnia 2012 r., II FSK 144/11 oraz z 14 marca 2012 r., II FSK 1743/10).
Usługa o określonej wartości
Co ciekawe, przez wiele lat organy podatkowe wyjaśniały w interpretacjach, że uzyskanie nieodpłatnego poręczenia od wspólnika nie stanowi przychodu. W momencie jego udzielenia podmiot z grupy nie angażuje bowiem swoich aktywów, nie podejmuje żadnych działań ani nie ponosi dodatkowych kosztów, np. na zabezpieczenie siebie przed negatywnymi skutkami zrealizowania się ryzyka spłaty za dłużnika. Sądy administracyjne wpłynęły jednak na zmianę tego podejścia. W wydawanych wyrokach posługują się argumentem, że udzielenie poręczenia skutkuje przyjęciem ryzyka niewywiązania się dłużnika ze swojego zobowiązania, a usługa taka jest oferowana na rynku (np. pod postacią gwarancji bankowych) i ma określoną wartość. Korzystając z okazji, swoje nastawienie zmienił zatem minister finansów, wydając w tym zakresie interpretację ogólną z 27 kwietnia 2012 r. (DD5/033/2/DZQ/2012/DD-134).
Przekaz dla podatników jest jasny. Jeśli nadal otrzymują w ramach grup kapitałowych nieodpłatne poręczenia kredytów, to są narażeni na wysokie ryzyko doszacowania przychodu w trakcie kontroli. Powstaje jednak pytanie, jak wartość tego świadczenia ustalą organy.
Na podstawie cen rynkowych
Bazując na art. 12 ust. 6 pkt 4 ustawy o CIT, wartość nieodpłatnych świadczeń należy ustalić na podstawie cen rynkowych stosowanych przy świadczeniu usług tego samego rodzaju i gatunku, z uwzględnieniem ich stanu oraz czasu i miejsca udostępnienia. Organy podatkowe w praktyce za punkt odniesienia traktują wyceny ofertowe banków na udzielenie gwarancji bankowych. Takie podejście jest jednak zbyt uproszczone i może skutkować zawyżeniem przychodu. Po pierwsze, nie uwzględnia ono zasadniczych różnic pomiędzy gwarancją bankową a poręczeniem wspólnika. Bank nie zna sytuacji podmiotu, więc angażuje się w badanie jego standingu. Zabezpiecza się też przed ryzykiem i wkalkulowuje związane z tym koszty w cenę. Takich kosztów i ryzyka nie ponosi natomiast wspólnik udzielający poręczenia spółce, gdyż dobrze zna sytuację finansową zarówno jej, jak i całej grupy. Po drugie, wycen ofertowych z banków nie należy traktować jako wartości transakcyjnych, lecz zaproszenie do negocjacji - cena transakcyjna jest z reguły niższa. Dyskutując z kontrolującymi lub odwołując się od negatywnych decyzji, warto zwrócić uwagę na te kwestie oraz na ich wpływ na wartość świadczenia w postaci nieodpłatnego poręczenia, aby zminimalizować kwotę oszacowanego przychodu.
Warto wprowadzić odpłatność
Wobec ujednolicenia się negatywnego stanowiska w zakresie nieodpłatnych świadczeń, warto rozważyć zmianę podejścia i pobieranie opłat za te świadczenia. Zniweluje to ryzyko szacowania przychodu w wypadku ewentualnej kontroli. W kwestii wysokości należnego wynagrodzenia - moim zdaniem - nie zawsze należy się kierować samymi ofertami banków na udzielenie gwarancji bankowej. Lepszym wyznacznikiem wartości poręczenia byłoby ustalenie różnicy pomiędzy oprocentowaniem kredytu, jaki można uzyskać w wypadku przedstawienia poręczenia, a oprocentowaniem kredytu zabezpieczonego w inny sposób.
Z punktu widzenia spółek holdingowych obciążanie za udzielone poręczenia nie musi być aż tak niekorzystne. Jest to bowiem inny niż dywidenda sposób na wypływ środków ze spółki córki, który w dodatku często może pomniejszyć dochód do opodatkowania. Powstaje tylko pytanie, czy polskiemu fiskusowi faktycznie zależało na tym, aby przez zmuszenie podatników do stosowania odpłatności za poręczenia wewnątrzgrupowe zmniejszać dochody i płacone od nich w Polsce podatki.
Michał Wilk, doradca podatkowy
Uproszczenie rachunkowości ułatwi prowadzenie biznesu
Wejście w życie przepisów przyjętego we wtorek przez rząd projektu nowelizacji ustawy o rachunkowości ułatwi zdaniem eksperta Pracodawców RP Łukasza Kozłowskiego prowadzenie biznesu w Polsce, zwłaszcza w formie spółki kapitałowej lub osobowej.
Projekt nowelizacji ustawy wdraża do polskiego prawa przepisy dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/34/UE. Uproszczenia zawarte w projekcie obejmują m.in. możliwość sporządzania znacznie skróconego sprawozdania finansowego przez jednostki mikro. Podmioty te będą uwzględniały w sprawozdaniu jedynie podstawowe informacje w bilansie oraz rachunku zysków i strat. Zniesiono również obowiązek sporządzania informacji dodatkowej oraz sprawozdania z działalności, ale pod warunkiem, że niektóre dane będą ujawnione w informacjach dołączonych do bilansu. Ponadto jednostki mikro nie będą stosowały wartości godziwej oraz skorygowanej ceny nabycia do wyceny aktywów i pasywów.
Zdaniem eksperta Pracodawców RP, dotychczasowe – stosunkowo restrykcyjne – wymogi związane z prowadzeniem pełnej księgowości skutecznie zniechęcały potencjalnych przedsiębiorców do korzystania z tej formy prawnej przy podejmowaniu działalności gospodarczej. Prowadzenie ksiąg rachunkowych wiąże się ze znaczącym wydatkiem, przeciętnie oscylującym wokół ok. 1000 zł miesięcznie, który trzeba ponosić nawet w sytuacji, gdy firma nie osiąga jeszcze zysków. To znacząco podnosi ryzyko biznesowe, które nie każdy chce lub może ponosić. Tymczasem właściciel małej firmy nie zawsze potrzebuje szczegółowych informacji na temat sytuacji finansowej swojej spółki bądź może zyskać dokładniejszy jej obraz mniejszym kosztem – wprowadzając system rachunkowości zarządczej.
Ekspert zauważa, że warto więc wdrożyć tego rodzaje ułatwienia dla małych firm, tym bardziej że sektor MSP tworzy ok. 2/3 PKB Polski i stanowi 99,8 proc. wszystkich zarejestrowanych podmiotów gospodarczych. Zmiany te w pewnej mierze mogą również pozytywnie wpłynąć na sytuację na rynku pracy. Proponowane udogodnienia mają objąć również m.in. fundacje i stowarzyszenia nieprowadzące działalności gospodarczej, co przyczyniłoby się ponadto do rozwoju społeczeństwa obywatelskiego.
"Raport będzie opracowany na poziomie regionalnym, jest rozwinięciem globalnego raportu Doing Business i zanalizuje wybrane polskie miasta pod względem możliwości prowadzenia biznesu z perspektywy małych i średnich przedsiębiorstw krajowych" - podkreślił bank w czwartkowym komunikacie.
Raport ma dotyczyć zakładania firmy, uzyskiwania pozwoleń na budowę, rejestrowania nieruchomości oraz egzekwowania kontraktów. "Dla każdego z tych obszarów autorzy raportu wyłonią dobre praktyki stosowane w 18 polskich miastach, zlokalizowanych we wszystkich 16 województwach. Przedstawią jednocześnie propozycje reform w oparciu o przykłady z Polski i 188 krajów badanych w ramach globalnego raportu Doing Business" - napisano.
Według BŚ wyniki raportu mają pomóc władzy rządowej i samorządowej w reformach, których celem jest ułatwienie prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce. "Głównym celem regionalnych raportów Doing Business jest pokazanie dobrych praktyk i aspektów, które wymagają poprawy w obrębie badanych obszarów. Regionalny raport Doing Business Polska umożliwi decydentom dokładniejsze spojrzenie na obszary wymagające reform i wyzwania, przed jakimi stają lokalni przedsiębiorcy" - podkreślił cytowany w komunikacie menedżer Banku Światowego dla Polski i krajów bałtyckich Xavier Devictor.
"Poprzez badanie sytuacji w różnych miastach i różnych województwach Polski, rozwiązania, które sprawdziły się w jednym mieście mogą być inspiracją dla innego, borykającego się z takimi samymi problemami, a wyzwania stojące przed jednym województwem mogą być rozwiązane dzięki doświadczeniom innego. Mamy nadzieję, że regionalny raport Doing Business będzie wspierać decydentów, dostarczając im informacji potrzebnych do tworzenia skutecznych rozwiązań, umożliwi wymianę doświadczeń pomiędzy miastami i województwami, oraz pomoże w udoskonaleniu lokalnego środowiska regulacji biznesu" - dodał. Raport jest sporządzany na prośbę Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju oraz Banku Gospodarstwa Krajowego.
Odsetki od kredytu na spłatę wspólnika nie mogą być kosztem w PIT
Zapłacone odsetki od kredytu pozyskanego w celu spłaty wspólnika występującego ze spółki osobowej nie mogą zostać zaliczone do kosztów uzyskania przychodów spółki.
Posiłek spożyty przez pracownika nie jest dla niego przychodem z nieodpłatnych świadczeń
Pracownik nie uzyskuje przychodu ze stosunku pracy z tytułu posiłku spożytego na spotkaniu z kontrahentem pracodawcy.
Koszt paliwa przekazywanego klientom jako nagroda a koszt podatkowy w PIT
Wartość paliwa, wydanego w ramach programu lojalnościowego, podatnik może zaliczyć do kosztów podatkowych prowadzonej działalności w podatku dochodowym od osób fizycznych.
Nowelizacja ordynacji podatkowej skierowana do rozpatrzenia przez rząd
W dniu 20 lutego 2014 r. Komitet Rady Ministrów przyjął projekt założeń zmian przepisów ordynacji podatkowej i zarekomendował jego rozpatrzenie przez Radę Ministrów.
Nowości Podatkowe PwC (nr 34, 6.03.2014)
Ryczałt i etat - konieczne dwa zeznania
Ryczałtowcy nie mają także możliwości wspólnego rozliczenia z samotnie wychowywanym dzieckiem, nie skorzystają również z popularnej ulgi na dzieci (choć są dla nich dostępne inne ulgi wynikające z ustawy o PIT, m.in. ulga rehabilitacyjna czy dla osób osiągających dochody za granicą). Ryczałtowiec może jedynie rozliczyć ulgę na dzieci w sytuacji, gdy osiąga wystarczające dochody z innego źródła, np. z etatu. W dalszym ciągu jednak nie może skorzystać ze wspólnego rozliczenia z małżonkiem lub samotnie wychowywanym dzieckiem - także w sytuacji, gdy w trakcie roku, za który składane jest zeznanie, zawiesił działalność gospodarczą.
Składki od umów zleceń – nowe zasady w ciągu trzech miesięcy
Składki emerytalne i rentowe od umów zleceń będą płacone od kwoty co najmniej minimalnego wynagrodzenia – to jedna z najważniejszych zmian, przewidzianych w przyjętym wczoraj przez rząd projekcie nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. W efekcie wpływy do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych mogą wzrosnąć w bieżącym roku o ok. 650 mln zł.
Jak wynika z oficjalnych danych, na podstawie umów zleceń pracuje obecnie w Polsce ponad 800 tys. osób. Główna zmiana polegać ma na tym, iż składki emerytalna i rentowa od umowy zlecenia płacone będą od kwoty co najmniej minimalnej płacy (obecnie to 1680 zł brutto) – pod warunkiem, że dana osoba osiąga taki przychód. W efekcie składki będą pobierane od jednej umowy (o wartości równej lub przekraczającej minimalną pensję) lub od kilku umów, których łączna wartość wynosi 1680 lub więcej złotych.
„Obecnie niektórzy płatnicy w przypadku kilku umów-zlecenia ubezpieczają zleceniobiorców tylko od pierwszej umowy, najniżej płatnej, w pozostałych przypadkach odprowadzają tylko składkę na ubezpieczenie zdrowotne. Często dzieje się tak wbrew woli ubezpieczonego, który, ze względu na trudną sytuację na rynku pracy, zgadza się na warunki określone przez zleceniodawcę” – tłumaczy rząd.
Nowe regulacje mają wejść w życie już po trzech miesiącach po opublikowaniu ustawy w Dzienniku Ustaw. Przeciwko temu protestują pracodawcy, według których optymalnym rozwiązaniem byłoby przyjęcie dłuższego vacatio legis, wynoszącego najlepiej 24 miesiące.
– Zmiany w zasadach funkcjonowania umów zleceń stanowią olbrzymie wyzwanie dla pracodawców, przede wszystkim ze względu na groźbę drastycznego wzrostu kosztów realizacji bieżących umów z kontrahentami. Niewystarczający czas trwania vacatio legis uniemożliwi skuteczne renegocjacje długoterminowych kontraktów ze zleceniobiorcami – w szczególności z sektora publicznego – co w praktyce oznaczać będzie przeniesienie przymusu oszczędności do działów firm odpowiedzialnych za aktualne i przyszłe zatrudnienie – uważa ekspert Konfederacji Lewiatan, Marek Kowalski.
Rząd zamierza ponadto zmienić zasady ubezpieczania członków rad nadzorczych. Każdy pobierający z tego tytułu wynagrodzenie zostanie objęty obowiązkowym ubezpieczeniem emerytalno-rentowym. Podstawą wymiaru składek będzie przychód osiągany z tytułu pełnienia funkcji członka rady. Płatnikiem zostanie podmiot, w którym działa dana rada.
Wprowadzenie zmian przewiduje – zgłoszony przez resort pracy i polityki społecznej – projekt ustawy o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw.
Nowela wejdzie w życie na początku miesiąca, który przypadnie po trzech miesiącach od ogłoszenia ustawy w Dzienniku Ustaw.
Przekaż 1% podatku Federacji MSP (KRS: 0000119823)
Przypominamy, że do końca kwietnia należy złożyć druk PIT w Państwa urzędzie skarbowym. Wzorem ostatnich lat w deklaracji będzie można przeznaczyć 1% podatku na rzecz organizacji pozarządowej, posiadającej status OPP - Organizacja Pożytku Publicznego. Zachęcamy do wsparcia naszej Fundacji - Federacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw.
Zmieniaj prawo razem z nami!
W naszym zasięgu jest możliwość zmiany przepisów prawa dotyczących działalności małych i średnich przedsiębiorców. Pamiętaj! Wspólnie możemy wiele. Jesteśmy głosem wszystkich przedsiębiorców i każdego z osobna, dlatego dołącz do nas! Jeśli zjednoczymy się w dużą, silną grupę, będziemy mieć realny wpływ na sytuację prawną sektora MSP w naszym kraju - sektora, który generuje ponad 67% PKB i tworzy ponad 70% wszystkich miejsc pracy w Polsce! Dlatego należy dbać o to, żeby stanowione prawo sprzyjało rozwojowi sektora MSP w Polsce.
Osobom, które zamierzają przeznaczyć 1% podatku na rzecz Federacji MSP przypominamy o wpisaniu do odpowiedniego pola numeru KRS Federacji MSP - tj. 0000119823.
Federacja MSP jest pozarządową organizacją non-profit i utrzymuje się wyłącznie ze składek członkowskich, które są dobrowolne. Jeśli chcesz wesprzeć naszą inicjatywę w prosty sposób, to zachęcamy do przekazania jednego procenta na rzecz Federacji MSP, co pozwoli nam dalej prowadzić i rozwijać naszą działalność.
W związku z ogłoszoną w grudniu 2013 roku decyzją Rady Unii Europejskiej polscy przedsiębiorcy od stycznia tego roku śledzą losy zmian przepisów ustawy o VAT w zakresie odliczenia podatku od towarów i usług od samochodów o masie do 3,5 tony. Zezwoliła ona bowiem Polsce na stosowanie ograniczeń w zakresie rozliczania VAT z tytułu nabycia i eksploatacji pojazdów samochodowych. Wiemy już, że modyfikacje te wejdą w życie 1 kwietnia 2014 roku. Czego będą dotyczyć?
Ograniczenia zaakceptowane przez Radę UE
Decyzja Rady dotyczyła zgody na ograniczenie do wysokości 50% prawa do odliczenia podatku od towarów i usług od zakupu, nabycia wewnątrzwspólnotowego, przywozu, wynajmu lub leasingu silnikowych pojazdów drogowych, a także VAT od wydatków związanych z tymi pojazdami, w przypadku gdy pojazd taki nie jest używany wyłącznie do celów działalności gospodarczej. Z założenia bowiem przedsiębiorcy użytkują firmowe pojazdy również prywatnie.
Mogłoby się wydawać, że są to zmiany na lepsze, ponieważ dotychczas przedsiębiorcy nie mieli w ogóle prawa do odliczenia VAT od zakupu paliwa do samochodów osobowych. Jednak analiza zapisów znowelizowanej ustawy o zmianie Ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw pokazuje, że nie będzie tak różowo.
Używany wyłącznie do celów działalności - co to znaczy?
Ponieważ omawiane modyfikacje wprowadzają określenie używany wyłącznie do celów działalności gospodarczej, dla zrozumienia nowych przepisów kluczowe jest jego wyjaśnienie. Ustawodawca w projektowanych zmianach precyzuje, iż pojazdy samochodowe są uznawane za wykorzystywane wyłącznie do działalności gospodarczej podatnika, jeżeli:
- przeznaczone wyłącznie do odsprzedaży, sprzedaży lub najmu, dzierżawy czy leasingu;
- dla których podatnik stosuje częściowe odliczenie w wysokości 50%, czyli użytkowanych nie tylko dla celów działalności gospodarczej;
- dla których nie przysługuje prawo do odliczenia VAT od wydatków z nimi związanych, czyli np. auta, które wykorzystywane są dla celów czynności zwolnionych z VAT.
Obowiązek prowadzenia kilometrówki dla środków trwałych
Omawiane zmiany oznaczają dla przedsiębiorców spore utrudnienia, ponieważ w celu udowodnienia, iż dany pojazd jest wykorzystywany wyłącznie do celów działalności (co wiąże się z możliwością odliczenia VAT w pełnej wysokości), będą oni musieli prowadzić kilometrówkę. Taka ewidencja przebiegu pojazdu dla celów podatku VAT powinna zawierać m.in. stan licznika, datę i cel wyjazdu, opis trasy (skąd-dokąd) oraz liczbę kilometrów przejechanych danego dnia. Co ważne, obowiązek ten będzie dotyczył każdego z samochodów stanowiących środki trwałe w firmie, w związku z czym przedsiębiorców czeka sporo dodatkowej pracy.
Przedsiębiorcy będą dodatkowo zobowiązani do złożenia w urzędzie skarbowym informacji o takich pojazdach na specjalnie przygotowanym druku.
Jak widać, od 1 kwietnia przedsiębiorców czeka niemała rewolucja w zakresie podatku VAT od samochodów o masie poniżej 3,5 tony. Owszem, zyskają oni możliwość odliczenia 100 proc. podatku od towarów i usług np. od zakupu takiego pojazdu, jednak w celu odliczenia jego pełnej wysokości będą zobowiązani do złożenia w urzędzie informacji o posiadanych samochodach oraz prowadzenia kilometrówki również dla pojazdów będących środkami trwałymi w firmie.
Ewa Szpytko, specjalista ds. prawa podatkowego
Polska własnym biznesem stoi: W kryzysie firmy zamykamy, i zaraz otwieramy nowe
Rośnie liczba zakładanych firm. Wzrasta też liczba tych, które definitywnie zwijają interes. A także takich, które go tylko zawieszają. Bilans jest jednak dodatni – w 2013 roku grono przedsiębiorców powiększyło się o 27 tys. podmiotów.
Na koniec 2013 r. było 408 tys. zawieszonych firm, co oznacza, że w ciągu całego roku przybyło ich 56,3 tys. (mowa o spółkach i zakładach osób fizycznych) – wynika z rejestru podmiotów gospodarki REGON, czyli oficjalnego spisu wszystkich firm prowadzonego przez GUS. W tym samym czasie wyrejestrowano 265,1 tys. przedsiębiorstw, zatem można przyjąć, że de facto z przedsiębiorczej mapy Polski zniknęło ponad 321 tys. podmiotów – najwięcej od kryzysowego 2009 r.
– Niepewna sytuacja gospodarcza sprzyja podejmowaniu decyzji o zaprzestaniu działalności albo o podejmowaniu nowej – ocenia Tomasz Kaczor, główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego. Część przedsiębiorców nie zdecydowała się na wyrejestrowanie z REGON, a jedynie zawiesiła działalność. Czyli zachowała możliwość szybkiego powrotu na rynek. Oznaczać to może, że optymistycznie patrzą w przyszłość.
Zdaniem analityków stosunkowo duża liczba firm zawieszających działalność związana jest również z tym, że w ostatnich latach duże przedsiębiorstwa najchętniej zatrudniały pracowników nie w ramach umów o pracę, lecz kontraktów. Jednak część z samozatrudnionych straciła je w efekcie cięcia kosztów w dużych firmach, związanych ze słabą koniunkturą gospodarczą (głównie w pierwszej połowie 2013 r.). W takim wypadku zawieszenie działalności uchroniło jednoosobowe firmy przed ponoszeniem kosztów związanych z ich utrzymaniem – nie musiały na przykład odprowadzać składek na ZUS.
Wśród firm, które zawiesiły działalność, lub tych, które zostały wyrejestrowane, dominowały przedsiębiorstwa handlowe i budowlane. To nie przypadek. W handlu kurczy się liczba małych firm, bo nie wytrzymują one konkurencji ze strony supermarketów i dyskontów. Na liczbę firm w budownictwie wpływa nie tylko koniunktura, lecz także sezonowość pracy.
Ten medal ma również jaśniejszą stronę – w ubiegłym roku wzrosła liczba nowo zarejestrowanych podmiotów: spółek, spółdzielni i osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą. Łącznie powstało ich 348 tys., czyli o 6,9 proc. więcej niż w roku poprzednim i jednocześnie najwięcej od 2010 r. Bilans jest dodatni – w 2013 r. przybyło nam 27 tys. przedsiębiorstw.
Wzrost wynikał m.in. z tego, że urzędy pracy miały więcej środków na finansowe wsparcie bezrobotnych chcących założyć własny biznes – tylko przy pomocy pośredniaków powstało ponad 46 tys. firm (o 15 proc. więcej niż w roku poprzednim). Do tego dochodzą podmioty założone za pieniądze z funduszy unijnych. Zdaniem ekspertów wiele osób postanowiło się sprawdzić w prowadzeniu własnego biznesu, bo nie miały innego wyjścia – przy wysokim bezrobociu szanse na znalezienie zatrudnienia na etacie okazały się mizerne. Osoby te wolały spróbować zarabiać na własny rachunek, niż wyciągać rękę do opieki społecznej czy pracować w szarej strefie.
Pytanie, czy podołają wyzwaniu. Jeżeli wierzyć ekspertom, mają na to spore szanse, bo koniunkturalny dołek nasza gospodarka ma już za sobą i teraz będziemy szli do góry. A to zwiększa prawdopodobieństwo pozyskania klientów i zawarcia kontraktów przez firmy.
Odliczenie VAT od samochodu. Przedsiębiorcy krytycznie o nowych zasadach
Nowe zasady rozliczania podatku VAT od samochodów do 3,5 tony zaczną obowiązywać od początku przyszłego miesiąca. Nowela dotyczy m.in. zasad odliczania podatku od zakupu pojazdów oraz rozliczania kosztów powiązanych z eksploatacją (np. zakup paliwa).
Najwięcej kontrowersji budzą zapisy dotyczące ograniczeń możliwości pełnego (100 proc.) odliczania podatku. – Nowelizacja wprowadza wiele obszarów, w których organ podatkowy będzie mógł z łatwością podważyć pełne prawo do odliczenia VAT przez przedsiębiorcę – dla przykładu wystarczy wskazać, że organ podatkowy może uznać, iż w prowadzonej ewidencji przebiegu pojazdu znajdują się zbyt ogólnie opisane cele poszczególnych przejazdów firmowych – mówi ekspert BCC ds. podatków, Michał Borowski.
Rządowa ustawa wprowadza ponadto wysokie kary za niespełnienie określonych w katalogu wymogów – sankcje karnoskarbowe wynosić mają do 720 stawek dziennych, czyli nawet 16 mln zł. W konsekwencji z możliwości odliczenia 100 proc. VAT skorzystać zamierza tylko 9,6 proc. ankietowanych firm. Część przedsiębiorców (24,6 proc. ankietowanych) rozważa natomiast rejestrację swoich flot samochodowych w innym kraju (np. w Czechach lub Niemczech), gdzie nie jest konieczna szczegółowa ewidencja wyjazdów, a co za tym idzie – nie ma tak dużego ryzyka poniesienia wysokich kar.
– Wielu przedsiębiorców – z uwagi na uciążliwości związane z prowadzeniem szczegółowej ewidencji (wpisy muszą być zgodne co do kilometra) oraz widmo sankcji za prowadzenie ewidencji nieprawidłowo (co już w sporej mierze zależeć będzie od uznania organów podatkowych) zrezygnuje z pełnego odliczenia VAT. Ci natomiast, którzy zdecydują się na pełne odliczenie VAT będą zmuszeni do ponoszenia dodatkowych – często niemałych – kosztów administracyjnych związanych z nowymi wymogami – przewiduje Borowski.
Ekspert obawia się, że duża uznaniowość przepisów może otworzyć drogę do wydawania interpretacji szkodliwych dla przedsiębiorców. Są branże regulowane przez skomplikowane przepisy, co zwiększa ryzyko, że urzędnicy będą wyciągać nieprawidłowe wnioski. Zwraca uwagę, że kontrolowane będą także transakcje przeprowadzane kilka lat temu. W takich sytuacjach firmy mogą mieć problem z wyjaśnieniem celu niektórych decyzji lub znalezieniem odpowiednich dokumentów - dodaje ekspert.
Będą ułatwienia finansowe dla mikrofirm?
Najmniejsze przedsiębiorstwa, będą mogły sporządzać uproszczone sprawozdania finansowe, co będzie dla nich tańsze. Odpowiednie zmiany przewiduje projekt nowelizacji ustawy o rachunkowości, którym we wtorek ma zająć się rząd.
Przygotowany przez resort finansów projekt ma dostosować ustawę o rachunkowości do unijnej dyrektywy w sprawie rocznych sprawozdań finansowych, skonsolidowanych sprawozdań finansowych i powiązanych sprawozdań niektórych rodzajów jednostek. Dyrektywa ta weszła w życie 19 lipca 2013 r. - Przyjęty kierunek zmian wpisuje się w działania rządu, zmierzające do poprawy wykonywania działalności gospodarczej i ograniczenie lub zniesienia barier hamujących rozwój przedsiębiorczości, poprzez możliwość sporządzenia uproszczonego sprawozdania finansowego przez jednostki mikro - napisano w uzasadnieniu do projektu.
Wśród przewidzianych w projekcie uproszczeń dla mikrofirm znalazła się możliwość sporządzania znacznie skróconego sprawozdania finansowego, które będzie zawierać jedynie podstawowe informacje w bilansie oraz rachunku zysków i strat. Najmniejsze firmy będą też zwolnione z obowiązku sporządzania dodatkowej informacji oraz sprawozdania z działalności pod warunkiem, że informacje, które obecnie znajdują się w tych elementach sprawozdania finansowego zostaną ujawnione w informacjach uzupełniających do bilansu.
- W przypadku, gdy jednostka mikro skorzysta z jakiegokolwiek uproszczenia w zakresie sprawozdania finansowego i sprawozdania z działalności, nie będzie mogła stosować wartości godziwej oraz skorygowanej ceny nabycia do wyceny aktywów i pasywów. Przyczyni się to do obniżenia kosztów przygotowania sprawozdania finansowego oraz kosztów bieżącego prowadzenia rachunkowości - wyjaśniło MF w uzasadnieniu do projektu.
Zgodnie z projektem mikrofirma będzie mogła opcjonalnie wybrać uproszczone formy sprawozdań, nie będzie miała obowiązku skorzystania z tej możliwości. Według danych GUS w 2011 r. w Polsce funkcjonowało ponad 1,7 mln mikroprzedsiębiorstw (zatrudniających do 9 osób), co stanowiło ok. 96 proc. wszystkich firm. Ponad 112 tys. takich firm prowadziło księgi rachunkowe. Zgodnie z definicją unijną jednostki mikro to spółki akcyjne, spółki z o.o. i spółki komandytowo-akcyjne, które nie przekroczyły limitów dwóch z trzech kryteriów: suma bilansowa w wysokości 350 tys. euro, przychody netto w wysokości 700 tys. euro, przeciętne zatrudnienie - 10 osób.
Zgodnie z projektem przewidziane w nim uproszczenia będą mogły stosować podmioty z szerszego kręgu niż wskazane w unijnej definicji mikrofirmy. Wskazano, że nowe możliwości obejmą m.in. osoby fizyczne, czy spółki cywilne osób fizycznych, jeżeli ich przychody były nie większe niż równowartość 2 mln euro. Obecnie po przekroczeniu obrotów w wysokości odpowiadającej 1,2 mld euro firma musi zacząć prowadzić tzw. pełną księgowość.
Polska gospodarka nadal pozostaje wyraźnie w tyle za większością państw członkowskich Unii Europejskiej. W 2011 r. PKB kraju w przeliczeniu na jednego mieszkańca wyniosło tylko 65 proc. średniej unijnej – wynika z najnowszego raportu Eurostatu nt. wysokości PKB per capita w 28 państwach UE. Gorzej wypadły jedynie Rumunia, Bułgaria, Łotwa oraz Chorwacja.
Wskaźnik PKB per capita uważany jest za jeden z najlepszych wskaźników zamożności obywateli poszczególnych krajów. W swoich wyliczeniach Eurostat posłużył się sztuczną jednostką walutową PPS (standard siły nabywczej). Według opublikowanych danych (za 2011 r.), biorąc pod uwagę PKB na głowę jednego mieszkańca, najsłabsze gospodarczo w Unii są Bułgaria (47 proc. średniej unijnej), Rumunia (49 proc.), Łotwa (60 proc.), Chorwacja (61 proc.) oraz Polska (65 proc.).
Bardziej zamożne od Polski okazały się więc nie tylko Belgia (120 proc.), Niemcy (123 proc.) czy Austria (129 proc.), ale również Węgry (67 proc.), Litwa (68 proc.) i Czechy (81 proc.).
Wśród 16 regionów Polski tradycyjnie już najlepiej wypadło mazowieckie, które – jako jedyna część kraju – osiągnęło wynik powyżej średniej unijnej (107 proc.). Żadne z pozostałych województw nie przekroczyło nawet poziomu 75 proc. średniej dla wszystkich regionów UE. Stosunkowo dobre wskaźniki odnotowano jeszcze w przypadku woj. śląskiego (70 proc.) oraz dolnośląskiego (74 proc.).
W raporcie Eurostat zamieścił również zestawienie 20 najuboższych regionów wspólnoty. W gronie tym znalazło się aż 5 polskich województw: lubelskie (44 proc.), podkarpackie (44 proc.), podlaskie (47 proc.), warmińsko-mazurskie (47 proc.) i świętokrzyskie (49 proc.).
System podatkowy coraz bardziej wrogi przedsiębiorcom
Polski system podatkowy staje się coraz mniej przyjazny podatnikom. Najnowszym tego przykładem jest zaprezentowany kilka dni temu przez resort finansów projekt wzoru informacji podatkowej VAT-26 – twierdzą Pracodawcy RP.
Zgodnie z przygotowanym przez Ministerstwo Finansów projektem, podmioty chcące w pełni odliczać (100 proc.) podatek VAT od nabywanych samochodów osobowych, wykorzystywanych tylko do działalności gospodarczej, będą musiały wypełniać i składać nową deklarację podatkową (VAT-26). Kontrowersje budzi m.in. zapis zakładający, że przedsiębiorcy będą zobowiązani do przekazywania wielu szczegółowych informacji, np. marki, koloru, modelu samochodu, numeru rejestracyjnego oraz roku produkcji samochodu.
– Tak rozbudowany katalog będzie wymagał poświęcenia dużej ilości czasu do uzupełnienia informacji, w szczególności przez przedsiębiorstwa, które dysponują flotą samochodową o znacznych rozmiarach. Ponadto należy pamiętać o tym, że każda zmiana (np. koloru pojazdu) będzie prowadziła do konieczności złożenia aktualizacji informacji – mówi ekspert Pracodawców RP, Mariusz Korzeb.
Pracodawcy mają także wątpliwości co do sensu ustanowienia terminu aktualizacji informacji na dzień przed dniem, w którym podatnik dokonuje zmiany wykorzystania danego pojazdu. Organizacja postuluje wydłużenie terminu do co najmniej 7 dni po zmianie wykorzystania samochodu. Według światowych rankingów, polski system podatkowy należy do grupy najmniej przyjaznych przedsiębiorcom. W przygotowanym przez firmę doradczą PwC oraz Bank Światowy raporcie „Paying Taxes 2014”, Polska zajmuje pod tym względem dopiero 113. pozycję na świecie.
– Obecne regulacje prawa podatkowego utrudniają polskim przedsiębiorcom prawidłowe funkcjonowanie na rynku. Jest wielce prawdopodobne, że w kolejnym rankingu Polska nie tylko nie odnotuje awansu, lecz także nastąpi jej spadek o kilka pozycji. Może to mieć negatywny wpływ na naszą gospodarkę, z uwagi na zniechęcenie potencjalnych inwestorów do prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce – przewiduje Korzeb.
Jak informuje Tygodnik Biznes i Prawo, w portfelach Polaków znowu może być mniej pieniędzy. Pierwszy raz od 2011 roku suma wpłaconych do budżetu podatków znowu zaczyna znacznie rosnąć. Jednakże nie wynika to z tego, że obciążenia podatkowe malały, a z ograniczenia ulg i przywilejów. Przykładem może być zniesiona ulga na internet dla osób, które korzystały z niej już wcześniej, lub ograniczenie ulgi prorodzinnej rodzinom z jednym dzieckiem. Nie zapomnijmy też, że resort finansów nie wycofał podwyżek stawek VAT, które miały docelowo obowiązywać tylko przez dwa lata.
Przewiduje się, że w tym roku statystyczny Polak wpłaci do budżetu państwa około 6442 zł, czyli o 229 zł więcej niż rok wcześniej. Trzeba tutaj uwzględnić każdego z nas, niezależnie od płci, wieku czy zarobków. W roku 2000 Polacy wpłacali do kasy państwa 3127 zł, w tym roku kwota ta jest ponad dwukrotna. To tendencja, której głównym powodem jest rosnące PKB, mamy inflację, a co za tym idzie więcej zarabiamy i więcej wydajemy.