Source: http://konspiracjawklasztorze.pl/proces-czlonkow-ii-inspektoratu-zamojskiego-ak/
Timestamp: 2019-11-14 16:46:40
Legal References Found: art. 86
 art. 86
 art. 86
 art. 7
 art. 86
 art. 259
 art. 9
 art. 2
 art. 225
 art. 259
 art. 27
 art. 2
 art. 225
 art. 28
 art. 1
 art. 2
 art. 86
 art. 4
 art. 7
 art. 82
 art. 27
 art. 3
 art. 225
 art. 143
 art. 187
 art. 86
 art. 4
 art. 27
 art. 1
 art. 2
 art. 27
 art. 259
 art. 187
 art. 86
 art. 225
 art. 86

Document Content:
Proces członków II Inspektoratu Zamojskiego AK – Konspiracja w Klasztorze
Proces członków II Inspektoratu Zamojskiego AK
Czerwiec 26, 2017 Styczeń 17, 2018 admin 0 Comment
Po ponad rocznym okresie intensywnego śledztwa i ogromnej ilości przeprowadzonych przesłuchań, zarówno podejrzanych jak i świadków, władze bezpieczeństwa rozpoczęły przygotowania procesu sądowego wobec kierownictwa II Inspektoratu Zamojskiego AK oraz ojców bernardynów. Trzydniowy proces pokazowy został wykorzystany przez komunistów do celów propagandowych, dlatego też rozpisywały się o nim gazety z całego kraju.
W największym ówcześnie tytule prasowym, „Sztandar Ludu”, pojawiały się nagłówki Wstręt i odrazę budzi wśród społeczeństwa polskiego antyludowa postawa przełożonych klasztoru w Radecznicy osłaniających suknią zakonną zbrodniczą działalność podziemia, a także Przemówienie prokuratora w procesie agentów wywiadu amerykańskiego, natomiast w gazecie codziennej „Dziennik Polski” można było przeczytać, że Sztab bandy dywersyjno-szpiegowskiej miał siedzibę w klasztorze o.o. bernardynów.
Komunistyczna prasa relacjonując przebieg procesu realizowała cele wyznaczone przez Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego. Po pierwsze, podkreślano współpracę kościoła (w tym przypadku Zakonu Bernardynów) z podziemiem reakcyjnym, w celu obalenia władzy ludowej. Po języku użytym przez dziennikarzy widać, iż próbowali oni przypisać zakonnikom rolę inicjatorów powstania II Inspektoratu Zamojskiego AK. Po drugie, próbowano przedstawić terrorystyczny charakter działalności członków organizacji, której przewodził Marian Pilarski „Jar”.
Jak wynika z aktu oskarżenia wiosna 1950 r. organa bezpieczeństwa publicznego zlikwidowały działającą na terenie Lubelszczyzny dywersyjno-szpiegowską organizację p.n. „Inspektorat Zamojski”, która pod kierunkiem wywiadu zagranicznego dokonała licznych morderstw oraz licznych akcji szpiegowskich i dywersyjnych. Poważną role w podziemnej organizacji odegrali osk. księża: Szepelak, Płonka i Ryba, realizując wytyczne polityki Watykanu. Prowadzili oni zbrodniczą, antypolską działalność. W ciągu dłuższego czasu kierowali oni bandami zbrojnymi. Oddawali klasztory i kościoły na miejsce nielegalnych zebrań i libacji bandyckich, na magazyny broni, na schroniska dla ściganych przez władzę bandytów, na siedziby sztabów kierujących działalnością band, biorąc osobiście aktywny udział w antypolskiej działalności konspiracyjnej
– fragment artykułu z „Dziennika Polskiego”.
Rozgłos jaki nadano procesowi, który odbywał się w dniach 9-15 października 1951 roku, spowodował duże zainteresowanie lokalnego społeczeństwa jego przebiegiem. Dlatego też, w ramach zabezpieczenia przewodu (wobec niearesztowania wszystkich członków II Inspektoratu Zamojskiego AK), władze bezpieczeństwa postanowiły zastosować nadzwyczajne środki ostrożności, w celu uchronienia się przed próbą odbicia podejrzanych przez współtowarzyszy oraz zabezpieczenia rozprawy przed jakimkolwiek zakłóceniom.
Zgodnie z planem zabezpieczenia rozprawy oskarżeni byli konwojowani przez jedenastu milicjantów oraz jednego oficera śledczego. Ich zadaniem było również niedopuszczenie do wzajemnego porozumiewania się oskarżonych. Ponadto cały transport miał być w w gmachu Sądu Rejonowego w Lublinie przy Krakowskim Przedmieściu 76 na godzinę przed rozpoczęciem rozprawy, a opuścić salę mógł dopiero po całkowitym jej opróżnieniu z publiczności i składu sędziowskiego. Warto dodać, iż publiczność tworzył specjalnie wyselekcjonowany tłum (wstęp tylko za imiennym zaproszeniem) oraz tajni agenci resortu bezpieczeństwa publicznego (na sali rozpraw miało być ośmiu zaś przed budynkiem pięciu). Samo miejsce było zabezpieczone przez trzy stałe posterunki, które pełniły dyżur przez 24 godziny na dobę i dwa posterunki pełniące dyżur tylko w dzień.
Współczesny widok na gmach sądu mieszczącego się przy Krakowskim Przedmieściu 76 w Lublinie, gdzie toczyła się rozprawa kierownictwa II Inspektoratu Zamojskiego AK | Fot. Jolanta Śliwińska (CC BY-SA 3.0)
Warty pełniono:
– przed wejściem do głównego gmachu sądu – do zadań posterunku należało wpuszczanie na salę rozpraw oraz przeciwdziałanie zbiegowisku przed sądem;
– na sali rozpraw – tutaj funkcjonariusze odpowiedzialni byli za kontrolę sali rozpraw i pomieszczeń przylegających do niej oraz sprawdzenie pirotechniczne sali przed rozpoczęciem obrad;
– na strychu – zabezpieczenie szklanego sufitu, w celu uniemożliwienia przeprowadzenia zamachu na skład sędziowski
– przed oknami sali sądowej – MO miała przeciwdziałać w czasie trwania rozprawy ewentualnemu zbiegowisku ludzi lub wrzuceniu przez okno granatu;
– przed drzwiami głównymi do sali rozpraw – kontrolowanie wchodzących do pomieszczenia.
Ponadto resort przygotował w pogotowiu tzw. grupę wsparcia, której zadaniem była interwencja przypadku nieprzewidzianego zdarzenia poprzez doraźną pomoc funkcjonariuszom przebywającym na terenie gmachu sądu. Łącznie każdego dnia rozprawy angażowano 30 funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej oraz 15 z Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (wyposażeni w broń automatyczną). Nad całością zabezpieczenia czuwał kierownik III sekcji Wydziału Śledczego por. Aleksander Mikołajczuk.
Proces kierownictwa II Inspektoratu Zamojskiego AK trwał przez sześć dni – tj. od 9 do 15 października 1951 roku. W tym czasie Wojskowy Sąd Rejonowy, w składzie: mjr Mieczysław Widaj (przewodniczący), ppor. Leszek Basiński (asesor), ppor. Tadeusz Jankowski (ławnik) oraz por. Bogdan Szymański (jako protokolant), przesłuchał 11 oskarżonych, 38 świadków oraz zapoznał się z ok. 40 dowodami w sprawie.
Oskarżeni byli reprezentowani przez obrońców: Andrzeja Szepelaka bronił dr Adolf Libeskind; Józefa Płonkę, Piotra Golbę, Kazimierza Kaletę i Stanisława Biziora – adw. Stanisław Wiśniewski; Alfreda Tora i Jana Rybę – adw. Wacław Kubusiewicz; Mariana Woźniackiego – adw. Jan Biczyński, Mariana Pilarskiego – adw. Stefan Wolski
Artykuł z komunistycznej gazety „Dziennik Polski” opisujący przebieg procesu
Pierwszy dzień rozprawy rozpoczął się od odczytania krótkich życiorysów oskarżonych oraz aktu oskarżenia. Następnie rozpoczęto etap przesłuchania aresztowanych. Pierwszym z nich był Władysław Skowera „Orkan”, który przyznał się do zarzuconych mu czynów (z art. 86 § 2 Kodeksu Karnego Wojska Polskiego [dalej KKWP]). Wyjaśnił, iż do II Inspektoratu Zamojskiego AK wstąpił na początku października 1949 roku, jednakże poinformował, że nie pełnił żadnej funkcji w tejże organizacji.
Drugim z przesłuchiwanych oskarżonych, z art. 86 § 2 KKWP, był Alfred Tor „Zych”, który przyznał się do zarzuconego mu czynu i udzielił szczegółowych wyjaśnień. Co najważniejsze Tor nie wytrzymał presji narzuconych w czasie przesłuchań oraz procesu, prowadząc tym samym retorykę narzuconą przez bezpiekę.
Jako trzeci tego dnia przesłuchiwany był Kazimierz Kaleta „Zakręt”, oskarżony z art. 86 § 2 KKWP oraz art. 7 dekretu z dnia 13 czerwca 196 roku. Kaleta nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i utrzymywał, że nie prowadził działalności konspiracyjnej po wkroczeniu na Zamojszczyznę oddziałów sowieckich. Przyznał się jedynie do przekazywania pieniędzy różnym osobom, zaznaczając przy tym, że nie wiedział skąd one pochodzą oraz na jaki cel są przekazywane. Potwierdził również, że w jego domu kilkukrotnie nocował Marian Pilarski.
Czwartym oskarżonym przesłuchiwanym pierwszego dnia procesu był Marian Woźniacki „Marian”. Podobnie jak u poprzedników groził mu zarzut usiłowania przemocą dokonania zmiany ustroju Państwa Polskiego (art. 86 § 2 KKWP), do którego się nie przyznawał. W czasie składania zeznań Woźniacki przez cały czas obstawał, że znał się z Torem, Pilarskim, Gniewskim i Karczewskim w związku z pracą zawodową. Ponadto zwrócił uwagę, iż w czasie śledztwa oficer posługiwał się fałszywym protokołem jego zeznań usiłując wmówić mu, że posiadał pseudonim „Marian”.
Jako piąty swoje zeznania składał Józef Włoszczuk „Pistolet”, który został oskarżony z art. 86 § 2 KKWP oraz art 27 KKWP w związku z art. 259 KK. Włoszczuk w toku przesłuchania przyznał się do działalności w podziemiu antysowieckim do amnestii z 1947 roku, a następnie do uczestnictwa w organizacji II Inspektorat Zamojski AK. Nie ukrywał również, że pełnił funkcję komendanta rejonu pierwszego – Kotlice w Obwodzie Tomaszów Lubelski.
Szósty oskarżony, Stanisław Bizior „Eam”, zeznał, że był dowódcą żandarmerii WiN do czasu ujawnienia się w 1947 r. Następnie miał już nie należeć do żadnej organizacji, choć jak sam przyznawał wiedział o jej istnieniu. W toku składania zeznań przyznał się, że był w Radecznicy w czasie składania przysięgi, lecz sam miał jej nie złożyć. Tym samym zaprzeczał pełnienia funkcji komendanta Rejonu Zamość, uczestnictwa w rozbiciu więzienia w Zamościu. Przy czym przyznał się do zlikwidowania z rozkazu „Jara” czterech osób. Sąd oskarżał go z art 86 § 2 KKWP, art 3 i 4 § 1 MKK, art 3 w związku z art. 9 dekretu o ochronie Państwa, art 1 § 1, art. 2 i 3 MKK, w związku z art. 225 § 1 KK i art. 259 KK dwukrotnie, art. 27 KKWP w związku z art 1 § 1, art. 2,3 MKK, oraz art. 225 § 1 KK, art. 28 KKWP w związku z art. 1 § 1, art. 2 i 3 MKK.
Ostatnim oskarżonym przesłuchiwanym pierwszego dnia był Piotr Golba, który nie przyznawał się do zarzuconych mu czynów z art. 86 § 2 KKWP, art. 4 § 1, art. 7 MKK. W toku składania zeznać poinformował, że sprawował pieczę nad kasetą i czajnikiem oraz uczestniczył w przekazaniu ich pomiędzy Józefem Płonką, Janem Ryba a Marianem Pilarskim , nie wiedząc jednak o znajdującym się wewnątrz archiwum Inspektoratu. Golba przyznał się jedynie do posiadania pistoletu, który miał wyrzucić.
Proces kierownictwa II Inspektoratu Zamojskiego AK | Fot. zbiory Dariusza Pilarskiego
10 października 1951 roku o godz. 9 rano rozpoczął się drugi dzień procesu. Jako pierwszy został przesłuchany Józef Płonka „Czarny”, oskarżony z art. 82 § 2 KKWP, art. 27 KKWP w związku z art. 3 pkt. a dekretu o ochronie Państwa, z art. 225 § 1 KK, art. 143 §1 KK oraz z art. 187 KK. Ksiądz Płonka przyznał się częściowo do zarzuconych mu czynów, wyjaśniając, że do podziemia należał w czasie okupacji niemieckiej i pełnił funkcję kapelana partyzanckiego. Następnie po wyzwoleniu, jesienią 1946 roku, wyjechał z Radecznicy i zerwał kontakt z podziemiem. Przez ten okres kilkukrotnie miał widzieć się z Marianem Pilarskim „Jarem”, który dość często nocował w klasztorze.
Następny w kolejności był Marian Pilarski „Jar” oskarżony z art. 86 § 2 KKWP, art. 4 §1 MKK, art. 27 KKWP w związku z art. 1 § 1, art. 2 i 3 MKK, podwójnie z art. 27 KKWP w związku z art. 259 KK, art. 187 KK. W czasie zeznań częściowo przyznał się do zarzuconych mu czynów, wyjaśniając okoliczności przynależności do Armii Krajowej, następnie organizacji Wolność i Niezawisłość, zaznaczając rodzaj wykonywanych zadań i pełnionych funkcji. Argumentował swoją dalszą konspirację ukrywaniem się przed poszukującym go aparatem bezpieczeństwa. Stwierdził również, iż powstanie II Inspektoratu Zamojskiego AK było podyktowane grą operacyjną przygotowaną przez agentów UB. Jeden z agentów miał kilkukrotnie ostrzegać Pilarskiego o przygotowanym na jego życie zamachu. Pilarski zaprzeczył również zarzutom, iż miał wydać rozkaz rozbicia więzienia w Zamościu, zlikwidowania agentki UB w klasztorze w Radecznicy (wyrok na Marii Milińskiej wykonał Jerzy Karcz „Bohun” podległy „Zaporze”) oraz przygotowaniu dla „Eama” listy agentów UB do likwidacji.
Jako trzeci przesłuchiwany był Jan Ryba „Robak” oskarżony z art. 86 § 2 KKWP, art 27 KKWP w związku z art. 225 § 1 KK. W czasie składanych wyjaśnień ksiądz Ryba przyznał się częściowo do zarzucanych mu czynów, podkreślając przy tym, że został zmuszony do pomocy konspiratorom przez Mariana Pilarskiego. Według Ryby, „Jar” miał traktować klasztor jak swoja własność. Na koniec swojego zeznania wyraził przed sądem skruchę i żal za „wrogą działalność wobec odradzającego się Państwa Polskiego”.
Artykuł z komunistycznej gazety „Dziennik Polski” opisujący wydanie przez sąd wyroku
Na koniec przesłuchiwany był Andrzej Szepelak oskarżony na podstawie art. 86 § 2 KKWP. Prowincjał zakonu o.o. Bernardynów na Polskę w czasie składania zeznań nie przyznał się do zarzucanego mu czynu, wyjaśniając, iż nie należał do żadnej organizacji niepodległościowej, ani nie udzielał im pomocy. Szepelak, jako prowincjał zakonu miał wysłać, 15 marca 1947 r., do wszystkich klasztorów pismo, którym zakazywał uczestnictwa i wszelkiej pomocy nielegalnym organizacjom.
W ciągu kolejnych dni sąd przesłuchiwał świadków oraz analizował dostarczone przez prokuraturę dowody rzeczowe. W czasie trzech dni przesłuchanych zostało 39 osób w charakterze świadka. Przy warto zaznaczyć, iż na początku prokuratura przedstawiła 86 nazwisk, z czego 24 zeznania miały być tylko odczytane. Grupę świadków można podzielić na:
– 12 osób konsekrowanych (księży i braci zakonnych), z czego 9 osób przebywało na wolności, zaś trzy w areszcie WUBP. Ich celem było ukazanie powiązania klasztoru w Radecznicy z organizacją „Jara” oraz publiczne potępienie władz klasztoru;
– 9 osób poszkodowanych przez środowisko związane z II Inspektoratem Zamojskim AK, których celem było udokumentowanie „terrorystycznej działalności” podkomendnych „Jara”;
– 16 świadków, którzy w czasie zeznawania znajdowali się w areszcie lub więzieniu (15 osób należących do organizacji oraz więzień lubelskiego zamku współpracujący ze służbami bezpieczeństwa);
– dwie osoby nie dające się przyporządkować do żadnej z powyższych grup.
Przewód sądowy zakończył się 15 października 1951 roku o godz. 17, po czym sąd udał się na naradę w sprawie wyroku. Ogłoszenie wyników nastąpiło 16 października 1951 roku poprzez uznanie oskarżonych winnych zarzucanych im czynom i skazaniu ich na różny wymiar kary, wraz z pozbawieniem praw publicznych i obywatelskich oraz przepadek mienia na rzecz Skarbu Państwa. Wymiar kary prezentuje poniższa tabela:
w czasie procesu
12 kwietnia 1950 r.
Stefan Wolski (z urzędu)
13 kwietnia 1950 r.
Stanisław Wiśniewski (z wyboru)
Andrzej Szepelak
20 października 1950 r.
Adolf Liebenskin
(z wyboru)
18 sierpnia 1950 r.
Władysław Skowera
Jan Biczyński
(z urzędu)
Józef Włoszczuk
8 kwietnia 1950 r.
Wacław Kobusiewicz (z urzędu)
20 kwietnia 1950 r.
Alfred Tor
Wacław Kobusiewicz (z wyboru)
Marian Woźniacki
Łącznie jedenastu oskarżonym przypisano 32 kwalifikacje karne, z czego 16 pochodziło z czasów przed ujawnieniem się w ramach amnestii z 1947 roku. Przez co w świetle ówczesnego prawa nie powinny być brane pod uwagę przy wymierzaniu kary. Po ogłoszeniu wyroku i podaniu przez sąd informacji, że oskarżeni mają możliwość odwołania się do prawa łaski Marian Pilarski „Jar” miał odpowiedzieć: „Polak o łaskę nie prosi”.
← ppłk Marian Pawełczak ps. Morwa o wizycie w Radecznicy
Tor Alfred „Zych” →