Source: http://alimenty.pl/kuratela/do-kuratorow-zawodowych/7/4573,page=2
Timestamp: 2018-10-23 00:33:59
Legal References Found: art. 164
 art. 164
 art. 64
 art. 178
 art. 64
 art. 64
 art. 64
 art.64
 art. 164
 art. 164

Document Content:
START > Prawo rodzinne > Kuratela > Wątek > Strona 2
Miałem na myśli dokładnie to, co napisał Michał w jego przypadku jest tylko ta różnica (a pewnie nie tylko), że On wie jak powinna przebiegać ta kara i jak powinna być wykonywana. Głównie właśnie chodzi mi o czas jej wykonywania, bardzo dużo kuratorów nie zdaje sobie sprawy z tego, że kara ta polega na &#8222;upierdliwości&#8221; czasowej jej wykonania, czyli np. cztery miesiące po dwadzieścia godzin w miesiącu a nie 80 godzin w czterech miesiącach. Michał wie, na czym polega Wo a to, że pozwala skazanym wykonywać ją inaczej (ja zresztą też, chociaż wiele razy przyrzekam sobie, że zacznę egzekwować ją literalnie) wynika z realiów, jakie są. Pytanie tylko czy tak działając sami nie doprowadzamy do tego, że skazani traktują ją (Wo) z przymrużeniem oka. Jako prawnika szlak mnie trafia widząc jak po wielu działaniach podjętych przez kuratorów skazany łaskawie odpracuje tych kilka godzin. Myślę że należało by w końcu traktować tę karę poważnie. Pozdrowienia Jurek z kujawsko-pomorskiego woj.
Czy wiecie coś na temat 170 paru euro które rzekomo ma wypłacać Unia pracownikom administracji państwowej w Polsce. Kogo to obejmuje i czy rzeczywiście coś takiego ma być.
Niestety......nic nie słyszałam,ale...chętnie posłucham..... ))) Pozdrawiam Anka.. z..... lubelskiego.A gdzież to podziała się nam Ula????
powiecie ze czepiam sie tego wo, ale czytajc wypowiedz Jurka, zastanawiam sie jakie masz pomysly na zmiane wykonywania Wo, jak egzekwowac wykonywanie jedynie okreslonej w wyroku liczby godzin w miesiacu? Co robicie ze sprawami w sytuacji gdy skazany wykona kow, a nie zaplaci swiadczenia pieniżnego?Jak postępujecie w sytuacji gdy skazany po orzeczeniu zastępczej kary pozbawienia wolności w zamian za niewykonana kow, zwraca się do Was o pomoc? Oczywiście postanowienie jest juz prawomocne a skazany ma, powiedzmy wyznczony termin stawienia sie do ZK, Wszystko to niuanse ale nieokreślone i bez interpretacji prawnej. Ja następnym razem moge popisac jak ja to robie ale na razie chętnie poczytam Was. W sumie dla mnie samo Wo, jakiegos ogromnego problemu nie stanowi. nie bawie sie w proszenie o wykonywanie kary i czekanie w nieskonczonośc az zechce ja wykonac. Ogolnie wyglada to tak wzywam czlowieka, jak sie nie stawia, kieruje go do wykonania, i jemu wysylam pismo do wiadomosci o skierowaniu, czekam m-c czy dziala, jesli nie wysylam mu tzw. ponaglenie, przypomniienie o wykonaniu kow. Jesli i to nie przynosi rezultatu, pisze wniosek o zastepcza. Technika przyznam bardzo skuteczna jasna i klarowna. Ogolnie opisana i czesto modyfikowana, ale podstawowe zasady tak wygladaja. Czasami odnosze wrazenie ze im dluzej kurator piesci sie z wo, to mniejsze sa szanse na jej realizacje. Z sedziami juz zaczynamy sie smiac ze po orzeczonej w wyroku kow, nalezaloby wyznaczyc posiedzenie powiedzmy po 3 m-cach i sprawdzic jak idze wykonywanie wo, skazanemu. To bardziej zart, ale pewnie zauwazyliscie ze przed Sadem deklaracje skazanych odnosnie wykonywania kow sa duzo jasniejsze, pewniejsze i szczere. . Pozdrawiam mocno
masz rację MIchale.Ja też uważam,że w przepisach reguluijących wykonywanie kary WO dużo jest niejasnych zapisów,co do których brak jest jednoznacznej interpretacji.Skutkuje to ogólnym zamieszaniem i tym,że co okręg to inna praktyka.Jakoś nikomu nie zależy na tym aby ten cały bałagan uporządkować. U mnie wprowadzenie do wykonania wygląda nastepująco Po otrzymaniu wyroku kierujemy wniosek o okreslenie czasu i miejsca rozpoczęcia pracy.Odbywa sie posiedzenie wykonawcze,w którym w miare mozliwości uczestniczymy,równiez skazany.Po czym wysyłamy pisma do zakładu pracy.Zakład co miesiąc przysyła informacje o ilości godzin odpracowanych.W międzyczasie pouczamy,ostrzegamy jak jest taka potrzeba.Często kierujemy wniosek o karę zastępczą.I tu zaczynają się schody.Najbardziej wkurza mnie brak konsekwencji sędziów.Skazany przychodzi grzeczny i pokorny,Łże jak pies,obiecuje poiprawę,sędzia wierzy i daje kolejną szansę.Oczywiście skazany dalej się uchyla i tak w koło Wojtek.W przeciwieństwie do Ciebie nie odnoszę wrażenia,że takie posiedzenie ma jakieś walory wychowawcze.Sędziowie wg.mnie wykazują dużą naiwność w takich sytuacjach.Oczywiście jeżeli jestem na posiedzeniu do tego staram się nie dopuścić,ale..nie zawsze mogę być. Tak na marginesie dodam,że przedstawiciel Biura Rzecznika uważa,że na posiedzeniach winni być obligatoryjnie ludzie z zakładów pracy /u mnie nie do wykonania/.Uważa również,że nie powinniśmy kierować do zakładów,które nie realizują wszystkich obowiązków.Bierzemy na siebie odpowiedzialność.Ha ha ha ciekawe co robić,zawieszać karę??? Ale wracając do postawionych przez Ciebie pytań. Też mamy problem co robić jak praca wykonana a nawiązka nie zapłacona.Jeżeli znamy sytuację i wiemy,że faktycznie ma trudną sytuację mat.kierujemy wniosek o uznanie kary za wykonaną.Jeżeli nie...nie wysyłamy do KRK inf.o odbyciu kary,ale...akta oddajemy do akt,głównych.Podobnie sie dziekje,gdy jest oidpracowana kara ale pozostaje zakaz prowadzenia poj.mechanicznych.Prawdopodobnie powinno sie te akta trzymać ale...gdzie????? Nie rozumiem notomiast jakiej pomocy oczekuje skazany z prawomocnym postanowieniem o karze zastępczej.skoro sie uchylał - jego wybór.Dla takich nie mam sentymentu. Fakt,że nie przepadam za tą kara,ale przyznam,że też i nie mam pomyśłu jak ją zmodyfikować,Myślę,że jedyne co możemy to starać się być konsekwentnymi. A może kiedyś ktoś mądry coś wymyśli.... Pozdrawiam,pa pa
Tak w nawiazaniu do pomysłow Recznika PO, może zaproponujemy mu żeby zlecił SR Warszawa Centrum kierowanie skazanych do wykonywania KOW, w Biurze RPO. NIech poroacuje ze skazanymi, poprzychodzi na posiedzenia, wymaga od swojego biura teego co wymamga od innych, pewnie by zmienil optyke patrzenia na wo. Nie wiem ale te ich propozycje sa dla mnie kpina i bzdura,powinien spróbować porealizowac KOW, a wtedy może proponować. Wiesz co? Nóż się w kieszeni otwiera jak słysze te ich propozycje, miałem ochote dotrzeć do tego biuletynu, ale juz stracilem ochote, bo i po co? Zeby po raz kolejny sie wk***ać? Nie ma sensu, dzisiaj bylem znowu w wiezieniu i przeżywam to samo. Penit mówi góra naciska, musimy ustalać art. 164 kkw, wy kuratorzy cos z Tym zrobicie Ochoczo moje dane podali do CZSW i pewnie znowu bedzie jakies szkolenie na ten temat. I znowu gadamy o idelalach, postualatach a technologii postępowania i sensu takich działań nikt nie wskaże. Wyobraź sobie ze penit wpadł na pomysł zebym opracował pismo do ich akt ze skazany jest objęty art. 164. Jaja jak berety.Rób wszystko za nich bo oni mają tyyyle pracy. Całe te 164 jest na dłuższe pisanie, wiec na razie skończę i coś jeszcze o tym Wo. Co do posiedzeń w sprawie zastępczej, u mnie nie ma czekania i nabierania, postawa skazanego pięknie wypływa z jego akt wo i to wystarczy. Jedna deklaracja, co do wykonania i potem juz zastępcza, praktyka pokazuje że otrzymanie postanowienia ostro mobilizuje do pracy. I tu pojawia się problem który sygnalizowałem. Skazany pojawia się wtedy u mnie i zaczynamy zabawę. Najpierw kolesia podpuszczamy, mówimy ze już za póżno, czasu było dużo itd. klasyczna gierka, jakiej poddają się gdy grunt im się pali pod nogami. Oczywiście gierka jest mocno wychowawcza i wspomnienie ma po niej pozostać, czegos nauczyc. A potem w zalezności od okoliczności doprowadzamy do niewykonania zkpw, i dzięki temu oszczędzamy kasę państwową i pomagamy takiemu kolesiowi co też jest szalenie istotne. Tak to mniej więcej wygląda, nie zdarza się zebysmy po wpływaniu wyroku pisali wnioski o określenie miejsca i rozpoczęcia i czaekali na posiedzenie, Początek kary wyznaczamy sami datą skierowania, natowmiast jeśli w wyroku nie jest określone miejsce wykonywania, sporządziliśmy dla wydziałów zarządzenia które podpisuje sedzia i tak rozwiązujemy problem. W przypadku wykonania kow, a nie wykonania któregoś ze srodków karnych, ja oddaję akta do sekretariatu po wykonaniu bo nic juz zrobić nie mogę. Podmiot któremu się należy kasa może sobie wziać tytuł wykonawczy i dochodzić roszczeń przez komornika, he,he,he.Przyznać musze zę tak do konca nie wiemy jak z tym postepować. Co do pisania wniosku o uznanie kary za wykonaną to, hmmm, nie wiem czy jest on zasadny, odnosi się on do samej kary ograniczenia wolnośc (conajmniej połowy) przy wykonanych obowiazkach i środkach, także nie wiem (być może moja interpretacja jest błędna, proszę więć sredecznie o wyjaśnienie) Zabawa w każdym razie jest niezła z tym Wo, i spinając całość trzeba chyba wyslac Rzecznika PO lub czlowieka kótry jest u niego odpowiedzialny za takie rzeczy na miesiąc do kuratorów. Pozdrawiam mocno.
Ok. ale się rozpisaliście o &#8222;Wo&#8221; i pięknie, spróbuję przedstawić Wam moją wizję tak interpretacyjną jak i praktyczną bo to oczywiście nie idzie w parze. W przeciwieństwie do Was nie twierdzę, że brak jest jasno sformułowanych przepisów regulujących to zagadnienie no może z wyjątkiem, gdy sąd dokłada do tej kary dozór zachodzi wówczas pytanie na jak długo moim zdaniem w takim przypadku dozór może być nałożony tylko na czas wykonywania kary. A teraz od początku, Jeżeli chodzi o kierowanie skazanego i pouczanie o jego prawach i obowiązkach to zgodnie z przepisami robi to sąd nie kurator czy też nie na jego wniosek myślę, że odwalacie tę pracę nie potrzebnie leży to, bowiem w gestii sekcji wykonawczej i u nas to tak to się odbywa dostajemy akta sprawy z wyrokiem czy postanowieniem i z formularzem (kopią) skierowania skazanego do danego zakładu pracy. Pytacie dlaczego tak Art 55 par 2 kkw - Czynności związane z organizowaniem i kontrolowaniem wykonywania kary Wo wykonuje kurator (ORGANIZOWANIEM I KONTROLOWANIEM) art 53 par 3 kkw - Sąd poucza (nie kurator) art 57 kkw &#8211; sad wzywa skazanego do stawienia się w wyznaczonym terminie. (po co dodatkowa robota typu wniosek kuratora celem skierowania należy to do zadań sekcji wykonawczej) Zespół kuratorskiej Służby Sadowej nie jest sądem jesteśmy tak naprawdę odrębną komórką mało tego nie jesteśmy tak naprawdę nawet pracownikami sadu rejonowego. Następnie wzywamy skazanego w celu przedstawienia mu jego sytuacji i wyjaśnienia, na czym ta kara polega. Pouczamy go w tym miejscu o jego prawach i obowiązkach tak dla czystości własnego sumienia dajemy mu też do podpisania druk z opisem jego praw i obowiązków i wpinamy go do akt jak to Anka pisze &#8222;grzeczny inaczej&#8221; nie wymiga się ze ich nie znał. Dalej to już wiadomo zabawa w kotka i myszkę podobnie jak u Was. Teraz to co poruszaliście co robić w sytuacjach opisywanych przez Was. Moim zdaniem tak Anka jak i Michał po części macie racje. Moja interpretacja jest taka. Zacznę od końca jeśli składamy wniosek o zamianę na kratki i jeśli nawet gdy wyrok już się uprawomocnił możemy pomóc skazanemu żeby nie trafił do zakładu bo to przecież jest ostateczność i o żadnej resocjalizacji nie ma tam mowy, mamy bowiem art 65 par 5 kkw. Dalej Wasze pytanie &#8222;co robić jak praca wykonana a nawiązka nie zapłacona&#8221;. Tutaj moim zdanie robimy tak jak pisze Anka. Jeżeli znamy sytuację i wiemy, że skazany faktycznie ma trudną sytuację mat. kierujemy wniosek o uznanie kary za wykonaną a podstawą jest tu art 64 kkw. Michał ma pewnie na myśli art 83 kk jednak nie tyczy się on sytuacji opisywanej tylko sytuacji gdy chcemy ulżyć skazanemu który wykonuje karę sumiennie składamy tu wniosek o zwolnienie z reszty kary. Jeżeli natomiast skazany wykonał godziny a nie wykonał obowiązków z przekory możemy oczywiście złożyć wniosek o zamianę na kratki (art 65 par 1 kkw). Jeżeli natomiast mamy do czynienia z naprawieniem szkody lub zadośćuczynieniem czy też zakazem prowadzenia pojazdów to akta powinniśmy przekazywać sekcji wykonawczej tak jak robi to Michał umieszczanie ich razem w aktami głównymi, czyli w archiwum moim zdaniem jest raczej błędne. Wszelka kontrola w takim wypadku należy do wykonawstwa a sędzia może zwrócić się do nas o przeprowadzenie wywiadu. Informacji do KRK my nie wysyłamy bo to też należy do sekcji wykonawczej. Moje narzekania związane z Wo wynikają z tego co pisze Anka gdyż u nas jest podobnie jak u Niej sędziowie nie zawsze są konsekwentni w działaniach i dają nie rzadko szansę skazanemu dowalając w ten sposób wiele niepotrzebnej roboty tak sobie jak i nam. Taka jest moja interpretacja przepisów związanych z Wo. Jeśli coś pokręciłem to o proszę o sprostowanie a jeśli w czymś pomogłem to jest mi miło. Miałem odpowiedzieć już wczoraj jednak mecz popsuł trochę mój nastrój, mimo że wyniku nie można było się spodziewać innego. Pozdrawiam Pa Pa Ankę całuje a Michałowi podaje grabę )))
Hej,hej!!Żałuję,że nie mam czasu na popisanie sobie,ale raczej do poniedziałku nie będę miała okazji tknąć komputera.Więc tak w skrócie:Twoja wypowiedż Jurku była bardzo uporządkowana Podziwiam!Widać,że jesteś prawnikiem z wykształcenia...Ja-humanistka,najchetniej od paragrafów trzymałabym sie z daleka,/lubie artystyczny nieład,również w wypowiedziach/....Sorry..prawnik to też humanista.. ....Ale do rzeczy ....generalnie zgadzam się z Tobą,że odwalamy część roboty za sekcję,mam tego świadomość.Ale mam też małą satysfakcję,że ostatnio wiele rzeczy dało się nam poukładać na właściwe miejsca,jednym słowem -było dużo gorzej.Jestem zwolenniczką małych kroków.Starych skostniałych schematów nie da się od razu wykorzenić.Wierzę...,może jeszcze chwila a wszystko się uporządkuje. dyskutowałabym w kwestii interpretacji pojęcia organizuje i kontrolujeWasz system kierowania do pracy jest niewątpliwie bardziej prosty ale czy tak do końca zgodny z tymi właśnie paragrafami??No nie wiem...ale też w tej chwili się nie upieram.Pomyślę w wolnej chwili.---co do uznania kary za wykonaną..też chodziło mi o artykuł 64kkw.Nie rozumiem co widzisz błędnego w oddawaniu akt WO do akt głównych.Przeciez w chwili gdy np.nie jest uiszczona nawiązka..nie nastąpi zatarcie skazania,zegar odmierza czas do przedawnienia wykonania a nie zatarcia. Cieszę się jednak,że mamy w niektórych sytuacjach inne zdanie,to zmusza do myślenia i obiecuję ...pomyśleć. Na razie muszę kończyć,własnie chyba przepala mi się w piekarniku ciasto!!!! A na koniec....ha ha....mam ten komfort,że mogę bez niezdrowych domysłów przesłać buziaki Wam obu. ))))....Pa pa,do.....poczytania..
to co mnie zastanawia czytajac Wasze wypowiedzi to interpretacja art. 64kkw, u mnie taki wniosek nie przechodzi tylko dlatego ze jest tam jasno wskazane: w razie nie wykonania obowiązków zwiazanych z kow i tu pojawia się problem czy srodki karne, o których przede wszytkim mówimy (wiadomo art. 178a kk) traktować można jako obowiazki. U mnie interpretacja jest oczywista środki to środki a obowiązki to obowiązki. Jeśli ustawodwaca chciałby odnosić to do środków karnych to by to zaznaczył. Chyba ze ustawodawca nie jest tak lotny jak powinien (co coraz częściej zdaje się pokazywać). No to tyle o Wo, bo zaczniemy się nudzic, aha może jeszcze wspomnę Wam o wpływie Wo, w tym roku już ze 350, a kuratorow jest nas 4 plus 2 urocze aplikantki. W weekend, podobnie jak anki, tez mnie w sieci nie bedzie, wybieram sie w strony Jurka, (o ile dobrze pamiętam) czyli do Lipna odwiedzic znajomych ze studiow i odpoczac po upałach. Pozdrawiam i całuję (ciekawe tylko kogo? he,he) Cześć!
Tak masz rację Michale jeśli ustawodawca chciałby w art 64 kkw dodać &#8222; i wykonał orzeczone środki karne&#8221; z całą pewnością zrobił by to. Tak się jednak nie stało dlatego zgodnie z zasadami polskiego prawa karnego interpretujemy go dosłownie i stosując ten art nie bierzemy pod uwagę orzeczonych środków karnych. Powiesz pewnie &#8222;to może ustawodawca zapomniał&#8221; odpowiem Ci tak NIE nie zapomniał Kodeks Karny operuje Karami i Środkami Karnymi środków karny nie utożsamia się z karami jest to całkiem odrębny katalog. Istnieje przecież szeroko zakrojona możliwość poprzestania w wyroku na orzeczeniu środka karnego bez kary. Jeżeli natomiast w wyroku mamy orzeczoną karę i środek karny to są to dwa odrębne elementy. Dlatego też może być sytuacja (i często bywa) że skazany może wykonać karę a nie wykonać środka karnego lub odwrotnie np. skazano gościa na karę 5 lat pozbawienia wolności i orzeczono środek karny w postaci zakazu wykonywania określonego zawodu przez okres 10 lat facet odsiedział 5 lat i co wykonał karę wykonał ale środek karny nadal działa. Przy środkach probacji masz art 76 par 2 kk który wyraźnie wskazuje Ci że kara może być wykonana a środek karny nie i wtedy nie następuje zatarcie skazania. Dlatego zgodnie z regulaminem wewnętrznym urzędowania sądów do KRK wydziały zobowiązane są przesyłać informacje o wykonaniu tak kary jak i środków karnych. I tak przekładając to na grunt art 64 kkw możemy uznać że środek karny w postaci świadczenia nie został wykonany ze względu np. na trudną sytuację finansową i składamy stosowny wniosek w tym wypadku o zwolnienie z reszty kary. Składając taki wniosek jak już wcześniej pisałem wcale nie zwalniamy skazanego z wykonania środka karnego. Pozdrawiam. Jak podobało się Lipno???? ja byłem w tym mieście jeden raz więc nic o nim nie mogę powiedzieć. Do miłego &#8222;usłyszenia&#8221; Pa Pa Pa
jurek! Nie jestem prawnikiem i tak do konca nie rozumiem jak jest z tym art 64 kkw, zgadzamy sie co do tego że gdyby w art. 64 mialyby byc wpisane równiez srodki karne to by tam byly, my w grunice rzeczy rozmawiamy o niewykonanych świadczeniach pienięznych czyli środkach karnych. Przykladowo: skladam wniosek na podstawie art. 64 kkw, przy niezapłaconym swiadczeniu, Piszesz że nie zwolnimy skazanego z wykonania tego srodka, czyli co osiągniemy?Troche nie rozumiem po co taki wniosek skladać?Ja mialem na mysli że wniosek jest niezasadny dlatego że art. 64 wspomina jedynie o kow i obowiazkach z nia zwiazanych, nie ma slowa o środkach karnych. Rozjasnij mi proszę jak to wygląda u Was i jaki jest cel składania tego wniosku. Co do lipna to dziwne miasto, sa takie masta na kujawach bardzo podobne, rypin, kowalewo, wabrzeźno, ciasne, niskie, i chyba mnie przytłaczające. Takie odniosłem wrażenie, a do tego w Lipnie jest taki wielki szpital jakby na wzgórzu, który nadaje się doskonale do nagrania 3 częsci Królestwa Larsa von Triera. Samo miasto takie sobie, ale jak jestes wsród znajomych to wszystko o czym pisalem wczesniej przestaje byc ważne. Mily weekend w milym towarzystwie. Pozdrawiam
Cel składania takiego wniosku w takich okolicznościach jest taki sam jak wtedy, gdy skazany nie ma orzeczonego środka karnego, czyli za dobrze wykonywaną karę po prostu nagradzasz go zwolnieniem z pewnej jej części. Dajesz jednocześnie innym skazanym sygnał, że prawidłowe podejście do wykonania orzeczonej kary nie zostaje bez echa. Spytasz a co ze środkiem karnym - a no dalej żyje własnym życiem, bo taką po prostu ma formę. Jeśli oczywiście dojdziesz do wniosku, że &#8222;gostek&#8221; nie zapłacił tej kasy tylko, np. z przekory to jasne jest, że wniosku takiego nie składasz, bo i tak padłby u sędziego. Oprócz korzyści, o których już pisałem jest jeszcze jedna korzyść z takiego wniosku &#8211; pozbywasz się akt. Oddajesz wtedy akta sprawy z adnotacją, że kara została wykonana i informujesz jednocześnie, że środek karny nie został wykonany z takich a takich powodów. Akta powinny leżeć w wykonawstwie do czasu uzyskania przez nich informacji o wykonaniu środka karnego przez skazanego. Wtedy właśnie wykonawstwo przesyła informację, do KRK która to informacja jest niezbędna do odmierzania czasu do zatarci skazania. Środek karny nie jest środkiem probacji, dlatego też nie leży (kontrola jego wykonania) w gestii kuratorów.
hej,hej!! Wracam po otrząśnięciu sie z rodzinnej inwazji . Jurku, bardzo podoba mi się logika Twojej interpretacji.Przyznam,że zupełnie inaczej rozumiałam art.64,dzięki za trafne wyjaśnienie.Jak juz wspominałam wczesniej paragrafy nie są moją mocną stroną,zdecydowanie bardziej wolę koncentrowac sie na bezpośredniej pracy z człowiekiem,daje mi ona dużo satysfakcji.Jednak przyznaję tez,że szczególnie w naszej profesjii nieznajomość prawa szkodzi.A zatem tym baqrdziej cieszę się,że jesteś tu na forum.Prawdopodobnie nie raz będziesz pomocny U mnie w zespole niestety to kuratorzy wysyłają informnacje o zako nczeniu kary do KRK.Sedziowie wychodzą z założenia,że to kurator prowadzi karę do końca.Zamierzam troche z tym powalczyć.W poprzednim poście pisałeś o zapisie w Regulaminie wewnętrznego urzedowa....,o tym,że to wydziały informuja KRK.Przyznam,że pobieznie przejrzałam regulamin i nie znalazłam,i tu moja prośba o wskazanie tego zapisu. Z góry wielkie dzięki i wielkie buziaki. Pa pa
przepraszam za dluga nieobecnosc. Widocznie jestem tym szczesliwym kuratorem ktory dostal tylko i wylacznie do prowadzenia KOW, nie chce teraz opisywac jak to wyglada w moim wydaniu, interesuje mnie aspekt czy jest cos takiego ze sad kieruje do Urzedu Miasta akta skazanego celem znalezienia jemu miejsca pracy, a kurator tylko nadzoruje to jakby z plaszczyzny juz formalnej ??
Powiem Ci szczerze, że już dawno nie czytałem tych regulaminów, ale postaram się coś na ten temat znaleźć. U nas tak naprawdę nigdy nie walczyliśmy z tym problemem gdyż nigdy kurator nie wysyłał tych informacji. Mamy to szczęście, że tak dla kuratorów jak i dla sędziów jest i było jasne, że robi to wydział np. wykonawczy. Kurator zawodowy ma dość dokładnie sprecyzowany swój zakres obowiązków. Przesyłanie informacji i mam rozumieć kończenie sprawy przez kuratora łącznie z przesłaniem akt do archiwum jest całkowicie sprzeczne z przepisami wykonawczymi i szczerze mówiąc dziwię się, że sędziowie w waszym sądzie na taki pomysł wpadli. Np. Przecież to sąd nadzoruje naszą pracę i to sąd po przesłaniu akt przez kuratora do wykonawstwa z informacją o zakończeniu okresu próby tak naprawdę powinien (a nawet robi to świadomie czy nie) zadecydować czy okres próby minął prawidłowo czy nie ocena analizy akt przez sędziego nie musi pokrywać się z opinią kuratora sąd może dojść do wniosku, że według niego okres próby nie spełnił swojego zadania i zarządzić np wykonanie kary, i po to właśnie jest sprawozdanie końcowe z przebiegu okresu próby. Nie wiemy np. czy skazany uregulował karę grzywny, bo kurator tego (przynajmniej u nas) nie kontroluje. Jak już wcześniej pisałem my zajmujemy się tylko środkami probacji które mogą być tylko częścią składową wyroku. Obiecuje znaleźć jakiś przepis, który da Ci dobry oręż do walki z tym problemem. Powinnaś jednak sprawdzić jak jest w innych sądach Twojego okręgu bo jeśli wszystkie sądy praktykują takie działania to jest to raczej zadanie dla kuratora okręgowego i to on powinien coś z tym zrobić po wyjaśnieniu tematu z prezesem okręgowym. Ściskam gorąco Pa Pa Pa
Cicho wszędzie głucho wszędzie co to będzie co to będzie ???????
No własnie...dlaczego tak cicho?Ciągle czekam na Twoją odpowiedz w sprawie regulaminu...Mam rozumieć,że chcesz wyciągnąć nowy zestaw pytań? Pozdrawiam ..niestety deszczowo
Moja droga częściowo odpowiedziałem na Twoje pytanie w sprawie regulaminu &#8211; patrz moja przedostatnia wypłowieć. Jak trafie na konkretny przepis to nie omieszkam Ci go wskazać lecz jak pisałem problem ten można rozwiązać poprzez analizę przepisów.
Na własnie ...to analizowanie przepisów miało dobre skutki...zapoznałam się z całym regulaminem.. ) Przy okazji odkryłam artykuł 348,którego wczesniej nie znałam.Zgodnie z nim powinnismy składać sądowi sprawozdanie z dozoru przy WU na 3 miesiące przed koncem okresu próby.Przyznam,że jest to dla mnie nowość. A jak to funkcjonuje u Ciebie? Co do naszych poprzednich dyskusji..ich następstwem była wielka burza mózgów w zespole.Nawet mi się to spodobało,mam nadzieję,że będzie miała wymierne skutki.Mam tez nadzieję,że koledzy męczeni przeze mnie nie spowoduja zablokowania mi internetu. )))) Hej,hej milego odpoczynku sobotnio-niedzielnego. Pozdrawiam
i jeszcze jeden temat.. Otrzymaliście interperetacje Departamentu Legislacyjno-Prawnego odnośnie wypłaty ryczałtów?Jak to u Was funkcjonuje?Naliczacie z góry?
Witam wszystkich. To ja zaczęłam temat kuratora społecznego. Teraz czytając wasze zawodowe wypowiedzi czuję się jakbym was podsłuchiwała.... Dowiedziałam się dzisiaj o pisaniu diagnozy. Ma odbyć się szkolenie w tej sprawie, ale na dzień dzisiejszy czuję się zupełnie skołowana. Kuratorem społecznym jestem od roku. Ciągle się uczę i bardzo staram rzetelnie wykonywać moje obowiązki. Jednak metodyka pracy, plan (chyba), no i ta diagnoza wydają mi się bardzo zawiłe. Macie jakieś wzory, szablony, wypisane punkty, coś od czego mogłabym zacząć? proszeeeeeeee
Olu - nie panikuj.Piszesz,że jesteś przed szkoleniem a zatem masz prawo czuć się zagubiona. Pytasz o diagnozę.....prawdopodobnie chodzi Ci o sprawozdanie wstępne z objęcia dozoru.Faktycznie jest ono bardzo istotne. Nie ma żadnych szablonów /przynajmniej u m,nie takie nie funkcjonują i mam nadzieję,że nie będą/. Sadże ,że wymagania kuratorów w różnych okręgach mogą się nieznacznie różnić,wszystkie jednak bazują na rozporządzeniu w sprawie szczegółowego sposobu wykonywania obowiązków kuratora.Tam masz główne punkty zaczepienia. Jeżeli jesteś wnikliwym kuratorem - nie będziesz miała problemów.Najprostszym jednak sposobem jest rozmowa z kuratorem zawodowym,zlecającym Ci dozory. Takie jest moje zdanie,możliwe,że koledzy / którzy nota bene zamilkli / dorzucą swoje 5 groszy.Pozdrawiam
Wiele razy juz to na forum pisalem, wiec napiszę raz jeszcze. Jezeli masz Ola problemy z pisaniem diagnozy poszukaj i poczytaj książke Andrzeja Bałandynowicza Probacja Wychowanie do wolnosci tam wiele jest na temat diagnozy a także sposobów postępowania wobec skazanych w warunkach kurateli. Dla mnie stawianie diagnozy to poszukiwnaie zwiazków przyczynowych miedzy losami zyciowymi a przestępstwami. Analiza przestepstw, akt sprawy karnej, całego zycia skazanego powoduje ze taka diagnoza w Twojej głowie powstaje sama. Myśl, myśl, myśl to podstawa, ja tak to widzę, u mnie się to sprawdza. A kuratorzy zawodowi niech powiedzą mi coś o planach wolnościowych układanych ze skazanymi w zwiazku z art. 164 kkw. Jak to u was wyglada. Zakład karny nas zasypuje, ja przecieram szlaki i zupełenie nie wiem jak to robic. Wcześniej nikt w to sie u nas nie bawił, ale nacisko pani Dybalskiej z CZSW powoduja ze penitencjarny dział zk oszalal. Pozdrawiam po dlugiej nieobecności
O szablonach. Zrobilem niedawno taka sciąge dot, zamierzen readaptacyjnych. U nas pisze się plany resocjalizacji w punktach, napisalem więc na dwoch stronach to o czym kuratorzy mysla a czego nie potrafia nazwac. Nie wiem czy to było dobre wyjscie? Mysle ze nie i troche tego teraz załuje, do wszytkiego chyba warto dochodzić samemu a skróty w tej pracy to pomyłka. Kurator sam musi wypracować i obmyslec wszystko co dot. przypadku w koncu on jedyny człowieka zna najlepiej. To tak ku refleksji o szablonach. Pozdrawiam
Podzielam Twoje zdanie Michale co do szablonów.Mam podobne doświadczenia.Tez zrobilismy cos na wzór ściągawki jeżeli chodzi o plany readaptacyjne.Skutek był taki,że nawet najlepsi kuratorzy przestali mysleć.A plany były częśćiowo powielane.Dlatego jestem przeciwniczką jakochkolwiek ściągawek.Kazdy przypadek jest inny i musi być indywidualnie analizowany. Jeżeli chodzi o Twoj poprzedni post,to niewiele mam do powiedzenia,ponieważ u mnie nie pisze się programów wolnościowych.Nie ma takiej potrzeby,nie utrzymujemy / póki możemy/ bliższych kontaktów z ZK,poza towarzyskimi. Na razie nie ma podstaw prawnych do tworzenia st.kuratora penitencjarnego. Zdaję sobie sprawę,że ta sielankqa może się kiedyś skończyć,myślę o tym z przerażeniem.Tez nie wiedziałabym jak się do tego zabrać?Ale jestem ciekawa Twoich doświadczeń.Pozdrawiam
....kto mi odpowie na poprzedni post...?...
zastanwiam się czy pisac to dzisiaj czy moze jutro, bo jesli chodzi Ci o posta dot. zk to napisze tyle ze jutro bede szedl do zk bo znowu mam 4 kolesi ktorym komisja penitencjarna wyznaczyla okres z art. 164 kkw, wiec pewnie na fali emocji napisalbym wiecej. Sprobuje jednak dzisiaj. Robię to w ten sposób:ide do skazanego do zk, rozmawiam z nim na temat jego oczekiwan i sytuacji w jakiej sie znajduje, wszystko oczywiscie pod katem zycia po zwolnieniu, nastepnie w drodze wywiadu srodowiskowego ustalam jak jest w jego miejscu zamieszkania i czego mu bedzie potrzeba jak wyjdzie. Teraz powinienem napisac program wolnoscowy, i tu zaczyna sie problem. Po pierwsze wyznaczmy kuratora zawodowego z ktorm skazany bedzie w kontakcie i do ktorego moze sie zwrocic. Po drugie wyznaczam mu zadania jakie ma do zrealizowania podczas przepustki jaka moze otrzymac(do 2 tygodni), w programie powinienem tez okreslic zakres pomocy postpenitencjarnej ale z braku kasy jest to fikcją. Tak mniej wiecej ja to widze, bez wnikania w szczegoly. Taki program wolnosciowy skazanemu przygotowalem chciaz wiem ze jest on chybiony. Nie powienienm takim programem wchodzic w kompetencje dzialowi penitencjarnemu zk, a to robie. Po tej robocie jaka zrobilem dotychczas, mysle ze program wolnosciowy to przede wszystkim dzialania kuratora zwiazane z ustaleniem rzeczy podstawowych (mieszkanie, praca, nauka, leczenie, rodzina i pomoc finansowa celowa) i realizowanie takiego programu po opuszczeniu przez skazanego wiezienia. Ja nie moge mowic skazanemu co ma robic kiedy odbywa karę, bo to sa kompetencje dzialu penitencjarnego. I na koniec rzecz najważniejsza:regulamin wykonywania kary pozbawienia wolnosci mowi jasno o tym ze przygotowaniem do wolnosci zajmuje sie admnistracja zk a nie kurator, kurator wchodzi do gry na wolnosci potrzebna jest jego pomoc.Poczytaj regulamin tam wszystko jes ladnie napisane i na tym zamierzam oprzeć swoja dyskusje z zk, jesli ode mnie oczekuja dzialania to tylko wtedy jesli oni zrobią wszytko co jest w zakresie ich obowiązkow. Pewnie nie wiele z tego rozumiesz anka, wiec pytaj to bede wyjasnial, temat jest tak mialki i nieznany dla mnie ze inaczej nie moge, w koncu nie znam Twoich wyobrażen na temat współpracy z zk.Pozdrawiam i pisz o swoich refleksjach w sprawie, moze rozjasnimy wspolnie temat.
dziękuję, na Bałandynowicza poluję - nie tak łatwo go dostać nawet w wojewódzkich bibliotekach. A co do szablonów to może i jest w tym sporo racji, niestety. Brak mi słownictwa, takiego fachowego i stąd szukanie ściąg. Ale jak już siadłam i (myślałam, myślałam, myślałam) spróbowałam napisać to, mam nadzieję, nieźle wyszło jak na początek.
Tak jak Ci pisałam nie piszemy jeszcze programów wolnościowych,oby jak najdłużej.Niewykluczone,że należymy do tych nielicznych okręgów.Dla mnie ,przy tych mozliwościach jakie ma kurator - jest to sztuka dla sztuki i tworzenie fikcji.Pomijając,że wyręczanie w wielu punktach wychowawców ZK. Zastanawiam sie czy u Ciebie każdy kuratoir biega do ZK czy tez Ty jestes tym szczęśliwcem -kuratorem penitencjarnym? Zastanawiam się też w oparciu o jakie przepisy działasz? Taka wolna amerykanka?Pozdrawiam .....Hej,hej wszyscy podgladacze forumowi !!Wy też się odzywajcie )))))
Witam Witam przepraszam ze nie odzywałem się tak długo, ale niestety nie mogłem. Obiecuje ze teraz się poprawię. Trochę się rozpisaliście i chwała za to. Jeśli chodzi o plan pracy ze skazanym popieram Was z całą stanowczością, że powinno się go układać indywidualnie dla każdego skazanego i myślę że niema się co tu dużo rozwodzić nad tym tematem oprócz oczywiście narzędzi które powinniśmy mieć a których oczywiście nie mamy np. mieszkania czy kasę itp. Temat art 164 to temat w którego w obecnym stanie rzeczy nie powinniśmy dotykać ze względu na brak podstaw do utworzenia stanowiska kuratora penitencjarnego, jak dobrze wiem nawet przedstawiciel ministerstwa Pani Wieczorek na niedawnym szkoleniu które to szkolenie odbyło się na ten temat, wyraziła krytyczny stosunek do tego tematu wręcz zabroniła podejmowania go przez kuratorów. Nie wiem jak to było faktycznie może Ty Michale byłeś i coś wiesz na ten temat? Z prawnego punktu widzenia to macie rację, że przepisów nie ma wiec nie powinniśmy się tym zajmować. Można tylko współczuć Michałowi ze wrzucili go na ten ocean, ale myślę, że dasz sobie radę. Moim zdaniem to powinieneś iść dalej swoim tokiem myślenia, czyli nie robić więcej niż możesz, pozostawiając zadania które przypisane są dla pracowników ZK dla nich i nie wyręczać ich w tej kwestii w przeciwnym razie możesz ukręcić bicz dla siebie. W naszym okręgu tego tematu nie podejmujemy dlatego bliżej nie interesowałem się nim. POZDRAWIAM