Source: http://www.nfsbydgoszcz.fora.pl/bron-mysliwska,8/z-portalu-www-lowiecki,24.html
Timestamp: 2018-06-22 14:51:48
Legal References Found: art. 216
 art. 181
 art. 181
 art. 181
 art. 36
 art. 216

Document Content:
z portalu www.łowiecki - Narodowa Federacja Strzelecka
z portalu www.łowiecki
Szanowni Koledzy. Z ogromnym obrzydzeniem przeczytałem na Waszym forum dyskusyjnym paszkwil na temat Włodzimierza Rapkiewicza. Podpisała go Joanna. Tak się składa że znam osobiście tą panią mecenas, spotkałem się z nią w jednej ze spraw administracyjnych które " pilotowałem". Jeżeli w terminie 7 dni ten ohydny paszkwil nie zostanie odwołany i nie zostaną zamieszczone w Gazecie Wyborczej przeprosiny - skieruję sprawę na drogę sądową. Zamierzam spowodować dotkliwe koszty finansowe autorowi tego tekstu za ohydne naruszenie nie tylko dóbr osobistych, ale i innych wartości prawnych.
Mam nadzieję, że administrator portalu [link widoczny dla zalogowanych] lowiecki. pl również podejmie właściwe kroki w tym zakresie.
Nikt nigdy nie zarzucił mi wystawienia fałszywego zaświadczenia, nigdy nie toczyło się wobec mnie żadne postępowanie karne lub administracyjne w tym zakresie. Nigdy nie bylo takiej sprawy przed WSA lub NSA.W mojej ocenie chodzi o zupełnie rzecz prozaiczną - prawdopodobnie Pani Joanna z Warszawy obawia się konkurencji na polu postępowań administracyjnych, roztacza wokół siebie nimb osoby, która ma znajomości w NSA i nikt poza nią nie powinien się tymi sprawami zajmować. W jednej ze spraw robiła wszystko, abym tylko się nie dowiedział kiedy odbywa się wokanda, starała się uniemożliwić mi udział w wokandzie przed NSA. W żaden sposób nie chciała, abym w jakikolwiek sposób dowiedział się o rozprawie. Nakłaniała Stronę postępowania, aby nie informowała mnie o tej rozprawie. Tak się składa, że ta sprawa była od samego początku zlecona mi do oceny, pomagałem pisać Stronie odwołanie, otrzymałem od zainteresowanego nawet całą treść wystąpienia do NSA pani Joanny. Byłem cały czas życzliwym doradcą Strony, do czasu zaangażowania się w sprawę pani Joanny.
Tak się składa, że to właśnie ona powołując się na swoje znajomości w NSA, żądała ode mnie abym się nie angażował w sprawę, bo podobno sędziowie NSA nie są mi życzliwi i w negatywny sposób wyrażają się na mój temat.
Uprzedzała mnie, że moja wizyta w NSA może negatywnie wpłynąć na treść orzeczenia. Pojechałem jednak na rozprawę, werdykt był pozytywny dla zainteresowanego, "pomimo" mojej wizyty na sali sądowej.
Uprzedzam panią Joannę, że tej sprawy nie pozostawię w gronię internautów, a zwrócę się do stosownych instytucji - zarówno korporacyjnych jak i powszechnych. Zamierzam bronić swego dobrego imienia i opinii, na którą pracowałem ponad 20 lat.
Nie znam i nigdy nie znałem żadnego sędziego w Wojewódzkim i Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Nigdy nie powoływałem się na jakiekolwiek wpływy w tej instytucji, wszystkie moje kontakty z tymi instytucjami wynikały z litery obowiązującego prawa.
Czw 22:31, 26 Lip 2007
portal łowiecki - dziękuję
Szanowni Koledzy. Dziękuję za zajęcie przez Was stanowiska w prawie postu Pani Joanny nick Czort na portalu łowieckim. Tak sie składa,że znam pełne dane osobowe autora tego tekstu, który - nie ukrywam - dotknął mnie "do żywego". Każda osoba ma prawo do własnych ocen mojej działalności, do oceny mojego przygotowania merytorycznego. Jest to zawsze kwestia ocenna i polemiczna. Nie wolno jednak nikogo szkalować, pomawiać o popełnienie czynów zabronionych, jeśli nie mamy dowodów na ich popełnienie. W związku z licznymi zapytaniami kierowanymi pod moim adresem po ukazaniu się postu Pani Joanny jeszcze raz wyjaśniam : Od wielu lat jestem Prezesem Bydgoskiego Towarzystwa Strzeleckiego " KALIBER" oraz Narodowej Federacji Strzeleckiej, od wielu lat posiadam koncesję MSWiA uprawniającą do określonego rodzaju działalności gospodarczej. Gdyby kiedykolwiek przedstawiono mi jakikolwiek zarzut o popełnienie czynów zabronionych, nie mówiąc już o prowadzeniu spraw sądowych, o których pisze autorka postu na portalu łowieckim - Minister Spraw Wewnęrznych i Administracji miałby obowiązek cofnąć mi posiadane przeze mnie uprawnienia.Nigdy nic takiego nie miało miejsca.Mamy do czynienia ze złośliwym pomówieniem, szkalowaniem i działaniem na szkodę mojej osoby. Spotykam się z taką sytuacją po raz pierwszy. Tym bardziej zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. Autorka tego tekstu jest - o ile się nie mylę - prawnikiem z wykształcenia, a w takim razie powinna mieć świadomość odpowiedzialności za słowa.Każdy z nas ma prawo do własnych opinii lecz równocześnie wszyscy ponosimy odpowiedzialność za wypowiedzi publiczne. Działanie Pani Joanny mogło lub może mieć wpływ na stosunek osób trzecich do kierowanych przeze mnie organiazacji i osobiście do mnie. Dlatego też jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy stanęli w mojej obronie. Okazuje się,że bezinteresowne, powtarzam z pełną odpowiedzioalnością, bezinteresowne zaangażowanie w sprawę jednego w wybitnych polskich Myśliwych, udzielana mu pomoc w rozwiązaniu problemu, kłuje w oczy "małych" ludzi. Małych charakterem i osobowością. Nie jestem typem człowieka, któremu ktoś napluje w twarz, a on uznaje, że pada deszcz. Zawsze broniłem racji moich Mandantów, zawsze stawałem po stronie tych, którzy mieli kłopoty, którzy stawali przed poważnymi, życiowymi problemami. Reprezentowałem i reprezentuję ich interesy przed organami Policji, bronię ich w sprawach łowieckich przed Sądami Łowieckimi.Na ile skutecznie wywiązuję się z powierzonych obowiązków - niech ocenią to zainteresowani. Trudno być sędzią we własnej sprawie. To prawda, że wykorzystuję, a może bardziej precyzyjnie - staram się wykorzystywać wszystkie możliwości prawne, jakie dają istniejące przepisy lecz nigdy nie posługiwałem się argumentami nieetycznymi lub zabronionymi przez prawo. Nie zawsze cel uświęca środki. Szkoda jednak, że młoda pani prawnik tego nie rozumie. Nie wiem jak oceni zachowanie Pani Joanny Okręgowa Izba Radców Prawnych w Warszawie. Moja ocena jest jednoznaczna - naruszono prawo i to na forum,które odwiedza miesięcznie kilkadziesiąt tysięcy internautów. Ja również, gdyż żywe dyskusje przybliżają mi problemy Myśliwych, wpływają na moje oceny i poglądy. Wierzę, że prawda obroni się sama, aczkolwiek liczę na życzliwość tych co mnie znają od lat, którzy potrafią odróżnić prawdę od kłamstwa, którzy kierują się w swoim postępowaniu zasadami etyki, i nie tylko tej obowiązującej formalnie, ALE TEJ UNIWERSALNEJ. Zapewne powrócę za jakiś czas do tego tematu mogąc się podzielić z Kolegami swoimi spostrzeżeniami.
Jeszcze raz Dziękuje Kolegom, którzy stanęli w obronie mojej osoby, w obronie wyznawanych przez Nich Uniwersalnych Wartości.
Z wyrazami Szacunku i Poważania - Włodek Rapkiewicz
Sob 23:06, 28 Lip 2007
portal łowiecki - wyrok sądowy
2001.08.30	postanow.	SN	V KKN 118/99	OSNKW 2001/11-12/99
Za informacje, które zawierają słowa o treści znieważającej inną osobę, odpowiedzialność karną ponosi ich autor.
Przewodniczący: Pierwszy Prezes SN L. Gardocki.
Sędziowie SN: A. Deptuła, F. Tarnowski (sprawozdawca).
Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 30 sierpnia 2001 r. sprawy Jacka A., oskarżonego z art. 216 § 1 k.k., z powodu kasacji, wniesionej przez obrońcę oskarżonego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w W. z dnia 13 października 1998 r., zmieniającego wyrok Sądu Rejonowego w W. z dnia 7 kwietnia 1998 r. oddalił kasację jako oczywiście bezzasadną (...)
Oskarżyciel prywatny Bogdan Z. oskarżył Jacka A. o to, że: dnia 17 października 1996 r. na terenie Ośrodka Telewizji Polskiej SA znieważył oskarżyciela prywatnego w obecności dziennikarzy, mówiąc o nim "hochsztapler", tj. o czyn określony w art. 181 § 1 d.k.k.
Sąd Rejonowy w W. wyrokiem z dnia 7 kwietnia 1998 r. uznał oskarżonego Jacka A. za winnego tego, że dnia 17 października 1996 r. w W. znieważył Bogdana Z. w obecności dziennikarzy, mówiąc o nim "hochsztapler", w zamiarze aby zniewaga ta dotarła do pokrzywdzonego, tj. przestępstwa określonego w art. 181 § 1 d.k.k., i za to, na podstawie art. 181 § 1 d.k.k. w zw. z art. 36 § 1 d.k.k. wymierzył mu karę 4.000 zł grzywny.
Sąd Wojewódzki w W. wyrokiem z dnia 13 października 1998 r. zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że przypisany oskarżonemu czyn zakwalifikował z art. 216 § 1 k.k. i przyjmując ów przepis za podstawę wymiaru kary, orzekł grzywnę w rozmiarze 100 stawek dziennych, zaś jedną stawkę dzienną określił na 10 zł.
Podkreślić przy tym należy, że za informacje, które zawierają słowa o treści znieważającej inną osobę, odpowiedzialność karną ponosi ich autor.
Sob 23:31, 28 Lip 2007