Source: https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-urzedowe/orzeczenia-sadow/i-aca-756-15-solidarna-odpowiedzialnosc-inwestora-za-522209200
Timestamp: 2020-01-25 16:47:54
Legal References Found: art. 647
 art. 647
 art. 921
 art. 6471
 art. 6471
 art. 921
 art. 647
 art. 6471
 art. 647
 art. 6471
 art. 647
 art. 481
 art. 455
 art. 6471
 art. 647
 art. 6471
 art. 6471
 art. 6471
 art. 510
 art. 65
 art. 73
 art. 101
 art. 98

art. 233

art. 224
 art. 227

art. 233

art. 233

art. 233
 art. 6471

art. 233
 art. 6471

art. 233

art. 233

art. 233

art. 233

art. 233

art. 233

art. 233

art. 233

art. 233

art. 328

art. 328

art. 224
 art. 227

art. 328

art. 101

art. 98
 art. 99

art. 60
 art. 921
 art. 60
 art. 921

art. 6471
 art. 6471
 art. 6471

art. 6471
 art. 6471
 art. 328
 art. 328
 art. 233
 art. 233
 art. 233
 art. 233
 art. 368
 art. 368
 art. 6471
 art. 921
 art. 6471
 art. 6471
 art. 6471
 art. 382
 art. 233
 art. 233
 art. 233
 art. 6471
 art. 233
 art. 647
 art. 6471
 art. 647
 art. 6471
 art. 233
 art. 6471
 art. 6471
 art. 6471
 art. 6471
 art. 233
 art. 647
 art. 6471
 art. 381
 art. 224
 art. 227
 art. 233
 art. 60
 art. 921
 art. 647
 art. 647
 art. 921
 art. 224
 art. 227
 art. 328
 art. 6471
 art. 101
 art. 98
 art. 99
 art. 101
 art. 98
 art. 101
 art. 98
 art. 385
 art. 108
 art. 109
 art. 98

Document Content:
I ACa 756/15, Solidarna odpowiedzialność inwestora za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy. - Wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku
I ACa 756/15, Solidarna odpowiedzialność...
Opublikowano: LEX nr 2115504
I ACa 756/15
Solidarna odpowiedzialność inwestora za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy.
Przewodniczący: Sędzia SA Ewa Tomaszewska.
Sędziowie SA: Andrzej Lewandowski, Marek Machnij (spr.).
Sąd Apelacyjny w Gdańsku I Wydział Cywilny po rozpoznaniu w dniu 24 lutego 2016 r. w Gdańsku na rozprawie sprawy z powództwa (...) Spółki Akcyjnej w W. przeciwko (...) Szkole Wyższej w S. i (...) spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w K. o zapłatę na skutek apelacji powódki od wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku z dnia 2 marca 2015 r. sygn. akt XV C 1677/12:
oddala apelację,
zasądza od powódki na rzecz pozwanej (...) Szkoły Wyższej w S. kwotę 5.400 zł (pięć tysięcy czterysta złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.
Powódka (...) Spółka Akcyjna w W. wniosła w postępowaniu nakazowym o nakazanie pozwanej (...) Szkole Wyższej w S. (dalej: "pozwana Szkoła), aby zapłaciła jej kwotę 238.005 zł z odsetkami ustawowymi od wskazanych bliżej kwot i dat z tytułu niezapłaconego wynagrodzenia za roboty wykonane na podstawie umowy z dnia 7 listopada 2011 r. zawartej przez powódkę z (...) sp. z o.o. w K., wskazując, że pozwana zobowiązała się do zapłaty tego wynagrodzenia w umowie cesji zawartej przez nią w dniu 19 marca 2012 r. z (...) sp. z o.o. (dalej: "pozwana (...)" lub "pozwana spółka"), a dodatkowo ponosi wobec niej odpowiedzialność jako inwestor na podstawie art. 647 1 k.c.
Sąd Okręgowy w Gdańsku nakazem zapłaty w postępowaniu upominawczym z dnia 31 lipca 2014 r. sygn. akt XV Nc 201/12 uwzględnił żądanie w całości.
W sprzeciwie od nakazu zapłaty pozwana wniosła o oddalenie powództwa, wskazując, że jej kontrahent (...) sp. z o.o. nie zawiadomił jej w trakcie wykonywania robót budowlanych, że zatrudnia podwykonawców, jakie prace oni wykonują i nie przedłożył wymaganych w umowie dokumentów oraz że zapłaciła już całość wynagrodzenia za wykonane prace bezpośrednio na rzecz swojego kontrahenta, dodając, że w związku z nieprawidłowościami w wykonaniu robót w dniu 29 lutego 2012 r. odstąpiła od umowy i dopiero w marcu 2012 r. dowiedziała się o podwykonawcach, w związku z czym twierdziła, że nie ponosi wobec powódki odpowiedzialności na podstawie art. 647 1 k.c. Ponadto wskazała, że nie odpowiada wobec niej także na podstawie umowy cesji z dnia 19 marca 2012 r., ponieważ w rzeczywistości stanowiła ona umowę przejęcia długu, która była nieważna, ponieważ została zawarta bez zgody powódki, która powinna zostać wyrażona na piśmie.
W toku procesu powódka wniosła o wezwanie do udziału w sprawie w charakterze pozwanego (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w K., która była jej kontrahentem na podstawie ww. umowy z dnia 7 listopada 2011 r.
(...) sp. z o.o. w K. oświadczyła, że nie kwestionuje należności powódki.
Sąd Okręgowy w Gdańsku wyrokiem z dnia 2 marca 2015 r. zasądził od pozwanej (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w K. na rzecz powódki kwotę 238.005 zł z odsetkami ustawowymi od kwoty 211.560 zł od dnia 15 marca 2012 r. i od kwoty 26.445 zł od dnia 30 kwietnia 2012 r., oddalił powództwo w stosunku do pozwanej (...) Szkoły Wyższej w S., zasądził od powódki na rzecz pozwanej (...) Szkoły Wyższej w S. kwotę 7.217 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego oraz obciążył powódkę obowiązkiem zapłaty nieuiszczonych kosztów sądowych w kwocie 515,40 zł.
W pisemnym uzasadnieniu powyższego wyroku Sąd Okręgowy ustalił, że w dniu 5 kwietnia 2011 r. pozwana (...) złożyła pozwanej Szkole ofertę na wykonanie zadania "przebudowa i nadbudowa budynku (...) Szkoły Wyższej przy ulica (...) w S.". W trakcie procedury przetargowej przyszły inspektor nadzoru inwestorskiego S. K. (1) uzyskał informację od A. Ż. (1), prezesa pozwanej (...), że spółka ta nie będzie korzystała z podwykonawców przy wykonywaniu umowy.
W dniu 25 maja 2011 r. pozwani zawarli ze sobą umowę nr (...), w której pozwana Szkoła zleciła pozwanej spółce roboty budowlane w zakresie nadbudowy, przebudowy istniejącego budynku usługowego zadania inwestycyjnego: "rozbudowa i adaptacja nieruchomości w S. przy ulicy (...) na potrzeby statutowe (...) Szkoły Wyższej z częścią socjalno - biurową wraz z niezbędną infrastrukturą". Zgodnie z § 2 umowy realizacja pierwszego etapu miała zakończyć się do dnia 31 grudnia 2011 r. wraz z uzyskaniem pozwolenia na użytkowanie. Drugi etap miał zakończyć się z dniem 30 września 2012 r. wraz z uzyskaniem decyzji o pozwoleniu na użytkowanie. Strony ustaliły w umowie zasady wystawiania przez wykonawcę faktur częściowych i faktury końcowej. W przypadku odstąpienia od umowy wykonawca zobowiązany był do wykonania i przedstawienia zamawiającemu inwentaryzacji na dzień odstąpienia od umowy.
Na podstawie tej inwentaryzacji zamawiający miał uzgodnić protokół odbioru końcowego robót wykonanych, obejmujący wartość wykonanych robót i stanowiący podstawę do wystawienia przez wykonawcę faktury (§ 10 pkt 8 umowy). W § 10 pkt 4 lit. b umowy przewidziano, że zamawiającemu przysługuje prawo do rozwiązania umowy ze skutkiem natychmiastowym, gdy wykonawca opóźni się z przyczyn leżących pod jego stronie z wykonaniem umowy tak dalece, że nie jest prawdopodobne, żeby zdołał je realizować w uzgodnionym czasie. Zgodnie z harmonogramem rzeczowo - finansowym całkowita wartość prac związanych z wentylacją została określona na 860.746,75 zł.
Podczas budowy co środę odbywały się spotkania dotyczące działalności szkoły, a w okresie budowy także samej inwestycji, na których obecni byli przedstawiciele rady naukowo - dydaktycznej, zajmującej się bieżącą kontrolą działalności szkoły, rektor i kanclerz szkoły, inspektor nadzoru inwestorskiego S. K. i prezes pozwanej (...) z kierownikiem budowy. Na tych spotkaniach A. Ż. nigdy nie informował obecnych o tym, że przy wykonaniu umowy korzysta z podwykonawców. Mówił natomiast, że potrzebuje pieniędzy, żeby wypłacić wynagrodzenie pracownikom i zgłaszał problemy z projektem budowlanym. Z tego powodu na niektóre spotkania zapraszany był projektant.
W dniu 16 czerwca 2011 r. odebrano roboty budowlane dotyczące wentylacji na kwotę 73.934,47 zł. W dniu 10 października 2011 r. przedstawiciele generalnego wykonawcy i inwestora odebrali prace związane z wentylacją o wartości 295.737,89 zł. Całkowita wartość odebranych prac związanych z wentylacją została wówczas określona na kwotę 369.672,36 zł.
Zgodnie z projektem budowlano - wykonawczym w remontowanym obiekcie miały zostać zamontowane urządzenia klimatyzacyjne firmy (...). Wyłącznym dystrybutorem urządzeń klimatyzacyjnych F. na terenie Polski jest powodowa spółka (...)-ma - T. Jest to okoliczność powszechnie znana w branży budowlanej.
W dniu 20 października 2011 r. powódka przedstawiła pozwanej (...) ofertę dostawy systemu klimatyzacji zgodnie z dokumentacją projektową. Do oferty zostało załączone zestawienie urządzeń klimatyzacyjnych marki F., wycenionych przez powódkę na kwotę 215.000 zł netto. Natomiast w dniu 28 października 2011 r. (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w G. dostarczyła na budowę przy (...) 5 w S. kompletną centralę klimatyzacyjną. Z kolei, w dniu 3 listopada 2011 r. przedstawiciele generalnego wykonawcy i inwestora odebrali prace związane z wentylacją o wartości 277.254,26 zł. Całkowita wartość odebranych prac związanych z wentylacją została wówczas określona na kwotę 646.926,62 zł.
W dniu 7 listopada 2011 r. została zawarta między pozwaną (...) a powódką umowa dotycząca dostarczenia i zamontowania systemu klimatyzacji według oferty z dnia 20 października 2011 r., stanowiącej załącznik do tej umowy. W umowie określono, że montaż instalacji wewnętrznych i dostawa urządzeń odbędzie się do dnia 15 grudnia 2011 r. Pozwana spółka miała wykonać wszelkie prace budowlane niezbędne dla wykonania systemu klimatyzacji według wytycznych podanych przez wykonawcę, natomiast wykonawca zobowiązał się do wykonania zleconych robót i dostawy. Wynagrodzenie wykonawcy na dostaw i montaż tych urządzeń zostało określone na 215.000 zł plus 23% VAT i miało być wypłacone na zasadach ustalonych szczegółowo w powyższej umowie.
W dniu 2 grudnia 2011 r. kierownik budowy otrzymał rysunek techniczny rusztu stalowego pod centralę klimatyzacyjną. Do tego dnia wartość wykonanych prac związanych z wentylacją wynosiła 688.597,40 zł, a tym dniu odebrano prace związane z wentylacją mechaniczną na kwotę 41.670,78 zł. Na przełomie listopada i grudnia 2011 r. podwykonawcy powódki rozpoczęli montaż urządzeń klimatyzacyjnych, zamówionych przez pozwaną (...) na potrzeby realizacji przedmiotowej inwestycji. Przedstawiciele pozwanej Szkoły, w szczególności jej rektor, nie wiedzieli o tym, że pozwana (...) posługuje się podwykonawcami. Wiedzieli oni jedynie, że powódka dostarczyła na plac budowy centralę klimatyzacyjną i wentylacyjną. Na parkingu przed szkołą były widoczne samochody z oznaczeniem F. i (...) spółka akcyjna w W., ale rektor i kanclerz pozwanej Szkoły nie zdawali sobie sprawy z tego, że pracownicy tej spółki dokonują montażu urządzeń klimatyzacyjnych i wentylacyjnych ani nie znali treści umowy zawartej między powódką a pozwaną (...). Pracownicy powódki nie wyróżniali się na tle innych pracowników, w szczególności nie nosili uniformów lub kamizelek z napisami K. - T. Nikt ze strony pozwanej Szkoły nie dopytywał się o to, czy na budowie są podwykonawcy powódki i dlaczego.
W piśmie z dnia 19 grudnia 2011 r. prezes pozwanej (...) sygnalizował pozwanej Szkole szereg problemów z dokumentacją projektową i dokonanymi zmianami wpływającymi na opóźnienie w postępie prac, nadal nie wskazywał natomiast na korzystanie z podwykonawców. W zakresie zmian dokonanych w instalacji wentylacji podał on jedynie, że na ich skutek zwiększeniu uległo wynagrodzenie firmy (...) sp. z o.o. w G. o kwotę 42.660 zł netto.
W dniu 13 lutego 2012 r. powódka i pozwana (...) podpisały protokół odbioru częściowego, w którym wskazały na zaawansowanie robót w 80%. W związku z tym powódka wystawiła fakturę VAT nr (...) z dnia 13 lutego 2012 r. za dostawę i montaż klimatyzacji na łączną kwotę 211.560 zł. Przy tym odbiorze nie było przedstawicieli pozwanej Szkoły.
W związku z narastającym opóźnieniami w prowadzeniu robót budowlanych przez pozwana (...) pozwana Szkoła podjęła decyzję o odstąpieniu zawartej między nimi umowy. Z tego względu w dniu 29 lutego 2012 r. została przeprowadzona inwentaryzacja wszystkich robót w toku, wykonanych do tego momentu przez pozwaną spółkę. Stopień wykonania instalacji wentylacyjnych i klimatyzacyjnych określono na 95%. Inwentaryzację sporządzili inspektorzy nadzoru inwestorskiego i kierownik budowy.
Na dzień 2 marca 2012 r. wartość robót związanych z wentylacją mechaniczną odebranych od początku budowy obiektu wyniosła 817.709,41 zł, a zakres ich wykonania wynosił 95%. Prace te objęte zostały m.in. fakturą nr (...) z dnia 17 stycznia 2012 r. i nr 3 z dnia 2 marca 2012 r., przedstawioną przez pozwaną (...) pozwanej Szkole.
W dniu 6 marca 2012 r. pozwana Szkoła złożyła pozwanej (...) oświadczenie o rozwiązaniu zawartej między nimi umowy ze skutkiem natychmiastowym, wskazując jednak na datę wcześniejszą, tj. dzień 29 lutego 2012 r. Rozwiązanie umowy nastąpiło z przyczyn leżących po stronie pozwanej (...) jako wykonawcy, a mianowicie z uwagi na jej opóźnienie w realizacji przedmiotu umowy tak wielkie, że mimo dwukrotnego przedłużenia terminu do zakończenia I etapu (najpierw do dnia 30 stycznia 2012 r., a następnie do dnia 29 lutego 2012 r.) nie była ona w stanie dotrzymać przedłużonego terminu realizacji. Stopień zaawansowania prac miał zostać określony w inwentaryzacji robót wykonanych na dzień 29 lutego 2012 r.
Do czasu zakończenia wykonywania umowy pozwana (...) wystawiła faktury na łączną kwotę 4.623.997,03 zł. Do tego czasu żaden podwykonawca nie przysyłał faktur pozwanej Szkole. Również do tego czasu powódka nie szukała kontaktu z pozwaną Szkołą. Ani prezes pozwanej spółki, ani kierownik budowy nie informowali inspektora nadzoru inwestorskiego o tym, że na placu budowy są podwykonawcy, a na jego pytania o tę kwestię odpowiadali przecząco.
Prace zostały wznowione w dniu 8 marca 2012 r. przez nowego wykonawcę T. H. (1) prowadzącego działalność gospodarczą pod nazwą T. H. (1) Usługi Budowlane, z którym pozwana Szkoła zawarła umowę w dniu 7 marca 2012 r. Załącznikiem do tej umowy była lista dziewięciu podwykonawców, przy pomocy których miał on realizować tę budowę. Również w dniu 7 marca 2012 r. T. H. zawarł umowę o roboty z bliżej wymienionymi osobami (jego podwykonawcami).
Pozwana spółka w piśmie do pozwanej Szkoły z dnia 14 marca 2012 r. wniosła o cofnięcie oświadczenia woli o rozwiązaniu ich umowy jako bezpodstawnego i umożliwienie jej kontynuowania prac budowlanych na terenie budowy, twierdząc, że wystąpienie opóźnień realizacji nie może zostać przypisane wyłącznie jej i wskazując wszystkie uchybienia zamawiającego, które miały wpływ na opóźnienie w wykonaniu umowy. Z kolei powódka w pismach z dnia 15 i 23 marca 2012 r. wezwała pozwaną (...) do zapłaty kwot 211.560 zł i 9.126 zł.
W dniu 19 marca 2012 r. pozwani podpisali między sobą dokument zatytułowany umowa cesji. Zgodnie z tą umową pozwana (...), określana jako zbywca, wyraziła zgodę na dokonanie bezpośredniej płatności z przysługującej jej wierzytelności z tytułu umowy o generalne wykonawstwo w budynku (...) Szkoły Wyższej przy ul. (...) w S. w kwocie 1.085.095,36 zł na podstawie umowy podwykonawczej zawartej przez generalnego wykonawcę. Bezpośrednia płatność miała być pomniejszona o 5% należności podwykonawcy tytułem kaucji gwarancyjnej za zakres prac wykonanych przez podwykonawcę. Pozwana spółka zobowiązała się do niezwłocznego powiadomienia dłużnika o zmianie wierzyciela i o nowym miejscu spełnienia świadczenia. Pozwana Szkoła oświadczyła, że w zamian za powyższą wierzytelność dokona rozliczenia zbywcy w ramach umowy o generalne wykonawstwo. Zbywca miał przekazać nabywcy wszystkie dokumenty związane ze zbywaną wierzytelnością. W załączniku do tej umowy wskazano, że do zapłaty na rzecz powódki pozostaje kwota 235.280 zł.
W dniu 30 marca 2012 r. powódka podpisała z pozwaną (...) protokół częściowego odbioru prac, w którym potwierdzono wykonanie zakresu prac w 90% i wskazano, że jest to protokół inwentaryzacyjny. Przy odbiorze nie było żadnych przedstawicieli pozwanej Szkoły. Następnie powódka wystawiła fakturę VAT nr (...) na kwotę 26.445 zł za dostawę i montaż klimatyzacji. W tym samym dniu A. Ż., prezes pozwanej (...) zobowiązał się wobec powódki do uregulowania wszystkich zaległych płatności wynikających z faktur (...) oraz z protokołu odbioru prac z 30 marca 2012 r. na łączną kwotę 247.131,60 zł z podatkiem od towarów i usług w terminie do dnia 30 kwietnia 2012 r.
Na przełomie marca i kwietnia 2012 r. powódka i pozwana Szkoła rozpoczęły negocjacje w przedmiocie zakończenia prac związanych z klimatyzacją. Dopiero wtedy ta pozwana otrzymała treść umowy zawartej przez powódkę z pozwaną (...).
W dniu 2 kwietnia 2012 r. powódka zawarła z T. H. umowę o roboty budowlane, której ogólny przedmiot był bardzo podobny do przedmiotu umowy zawartej przez nią z pozwaną spółką, lecz zakres prac był mniejszy. Prace te miały zostać zakończone do dnia 30 kwietnia 2012 r. W tym dniu, w związku z wykonanymi pracami, powódka wystawiła T. H. fakturę na kwotę 39.077,97 zł.
W dniu 4 kwietnia 2012 r. uruchomiono klimatyzację w budynku pozwanej Szkoły przy ul. (...). Nie został jednak sporządzony protokół odbioru końcowego.
W dniu 20 kwietnia 2012 r. pełnomocnik powódki, w nawiązaniu do umowy cesji wierzytelności z dnia 19 marca 2012 r., zawartej między pozwanymi, wezwał pozwaną Szkołę do uregulowania wymagalnych należności w kwocie 235.280 zł w terminie trzech dni roboczych od otrzymania wezwania.
W dniu 27 kwietnia 2012 r. pozwana Szkoła złożyła oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego w powyższej umowie cesji, wskazując, że działała pod wpływem błędu co do treści czynności prawnej, ponieważ zbywca naruszył postanowienia umowy z dnia 25 maja 2011 r., zobowiązujące go do ponoszenia odpowiedzialności za działania i zaniechania podwykonawców oraz do złożenia zamawiającemu informacji o zatrudnianych podwykonawcach bezpośrednio po zawarciu umowy z podwykonawcą. Pozwana podała również, że spółka (...) nie przekazała jej dokumentów związanych z cesją, tj. wykazu podwykonawców, umów zawartych z tymi podwykonawcami przez zbywcę, faktur wystawianych przez podwykonawców i potwierdzeń otrzymania przez nich należności na podstawie wystawionych faktur, a wreszcie nie udowodniła, że przysługują jej te wierzytelności.
W dniu 10 maja 2012 r. pełnomocnik pozwanej Szkoły w odpowiedzi na wezwanie z dnia 24 kwietnia 2012 r. poinformował, że nie jest ona prawidłowym adresatem wezwania z uwagi na uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia z dnia 19 marca 2012 r. wskutek wprowadzenie jej błąd przez pozwaną (...).
W dniu 11 maja 2012 r. powódka wysłała do pozwanej Szkoły uzupełniające wezwanie do zapłaty, w którym wskazano, że kwota z poprzedniego wezwania powinna być powiększona o podatek od towarów i usług w wysokości 23%. W związku z tym wezwała tę pozwaną do zapłaty łącznie 238.005 zł, odpowiadała zaległości pozwanej (...) wobec powódki. W piśmie z dnia 17 maja 2012 r. powódka wskazała, że nienależyte wykonywanie przez spółkę (...) umowy z dnia 25 maja 2011 r. nie wpływa na ważność umowy cesji wierzytelności, która ma samodzielny byt prawny, uregulowany w art. 921 1 k.c.
Powódka nie otrzymała od pozwanej (...) wynagrodzenia za urządzenie i prace wykonane na podstawie zawartej między nimi umowy z dnia 7 listopada 2011 r.
Przy ocenie dowodów Sąd Okręgowy wskazał, że z dziennika budowy wynika, że powódka i pozostali podwykonawcy nie dokonywali w nim żadnych wpisów. W dzienniku budowy nie zostały ponadto odnotowane prace wykonywane przez powódkę lub jej podwykonawców. Oznacza to, że generalny wykonawca, tj. pozwana (...), nie ujawniła ani władzom pozwanej Szkoły, ani powołanym przez nią inspektorom nadzoru faktu posługiwania się podwykonawcami.
Złożone przez pozwaną Szkołę oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych umowy cesji pod wpływem błędu zostało uznane za bezskuteczne, ponieważ nie powoływało się na okoliczności, które pozwalałyby na przyjęcie, że mogła ona skutecznie uchylić się od tego oświadczenia. W konsekwencji nie było ono brane pod uwagę przy ustalaniu zobowiązań i uprawnień stron.
Poza tym Sąd Okręgowy wyjaśnił, z jakich przyczyn i w jakim zakresie dał wiarę poszczególnym dowodom z dokumentów i zeznań świadków albo odmówił im wiarygodności, ewentualnie z jakich przyczyn uznał je za nieistotne lub nieprzydatne dla rozstrzygnięcia. W szczególności Sąd ten podkreślił, że nie było podstaw do przyjęcia w oparciu o zeznania świadków R. R. (1), S. S. (1), M. P. (1), T. T. (1), K. W., I. U. (1), G. N. (1), H. K. (1), że bez trudu możliwe było rozpoznanie pracowników powódki, jako podwykonawcy pozwanej (...), po specjalnie oznakowanych samochodach i uniformach oraz że pozwana Szkoła już w lutym 2012 r., a w każdym razie przed wypowiedzeniem przez nią umowy zawartej z pozwaną spółką, wiedziała o powódce jako podwykonawcy.
Sąd Okręgowy wyjaśnił ponadto, z jakich przyczyn pominął dowód z opinii biegłego z zakresu budownictwa. Po pierwsze, wynikało to z oparcia się na innych przesłankach niż ustalenie rzeczywistej wartości robót budowlanych, a mianowicie na przyjęciu, że umowa cesji nie mogła skutkować odpowiedzialnością pozwanej Szkoły wobec powódki, a jednocześnie nie było podstaw do zastosowania art. 6471 § 5 k.c. wobec tej pozwanej. Po drugie, nawet gdyby przyjąć, że pozwana Szkoła jest odpowiedzialna za zobowiązania wynikłe z robót wykonanych przez powódkę, to przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego byłoby zbędne, ponieważ ww. pozwana nie postawiła zarzutu, że wynagrodzenia przysługujące powódce należy pomniejszyć o odszkodowanie za nienależyte wykonanie zobowiązania.
W świetle dokonanych w sprawie ustaleń faktycznych Sąd Okręgowy uznał, że powództwo było uzasadnione w stosunku do pozwanej (...), natomiast podlegało oddaleniu wobec pozwanej Szkoły. Podstawę prawną żądania wobec obu pozwanych stanowił art. 6471 § 5 k.c. a wobec pozwanej Szkoły - dodatkowo art. 921 1 k.c., podstawą faktyczną było zaś dostarczenie oraz montaż urządzeń i instalacji klimatyzacyjnej do budynku pozwanej Szkoły.
W pierwszej kolejności Sąd Okręgowy ocenił, że umowa zawarta między powódką a pozwaną (...), wbrew stanowisku pozwanej Szkoły, była umową o roboty budowlane, a nie umową dostawy urządzeń lub umową o dzieło. Badając bowiem zgodny zamiar stron i cel tej umowy, uznać należy, że ma ona cechy umowy o roboty budowlane w rozumieniu art. 647 k.c. Wniosek taki został wyprowadzony z dokonanej przez ten Sąd analizy cech umowy o roboty budowlane i w konsekwencji stwierdzenia, że występują one w ocenianym wypadku, w którym chodziło o wykonanie przez powódkę prac odpowiadających definicji robót budowlanych, zmierzających do wykonania obiektu budowlanego zgodnie z projektem i zasadami wiedzy technicznej. Dotyczyło to wykonania części obiektu budowlanego w postaci instalacji klimatyzacyjnej, co wraz z pozostałymi pracami zmierzało do przebudowania całego budynku przy ul. (...) w S. Wykonanie tych prac było poddane zwierzchniemu kierownictwu, sprawowanemu przez kierownika budowy oraz nadzorowi wykonywanemu przez inspektora nadzoru inwestorskiego, który m.in. dokonywał częściowych odbiorów prac związanych z wentylacją i klimatyzacją.
Ponadto Sąd pierwszej instancji zauważył, że w orzecznictwie przyjmuje się, że dyspozycją przepisu art. 6471 § 5 k.c. objęte są nie tylko stricte umowy prawa budowlanego, ale także inne umowy, na podstawie których podwykonawcy wykonują elementy zamówienia inwestycyjnego, w tym umowy o dzieło. W konsekwencji, niezależnie od tego, czy zostanie przyjęte, że umowa podwykonawcza była w tym wypadku umową o roboty budowlane, czy umową o dzieło ma do niej zastosowanie art. 647 1 k.c., w szczególności § 5 tego artykułu.
Pozwani nie kwestionowali faktu wykonania przez powódkę robót objętych fakturami, na podstawie których dochodziła ona swojego roszczenia w tej sprawie. Pozwana Szkoła podnosiła wprawdzie, że umowa nie została należycie wykonana, ale nie zgłosiła zarzutów mogących prowadzić do zmniejszenia żądanego wynagrodzenia o kwotę ewentualnego odszkodowania. Natomiast pozwana (...) w ogóle nie kwestionowała żądań powódki, lecz wskazywała jedynie na winę drugiego pozwanego za brak możliwości dokonania zapłaty. W związku z tym Sąd Okręgowy przyjął, że powódka wykonała prace o łącznej wartości 238.005 zł. Skutkowało to uwzględnieniem powództwa wobec pozwanej (...) w całości na podstawie art. 6471 § 5 k.c. w zw. z art. 647 k.c. i art. 481 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 455 k.c. (co do odsetek).
Sąd Okręgowy wskazał następnie, że umowa podwykonawcza z dnia 7 listopada 2011 r. była ważna niezależnie od braku zgody inwestora i mogła stanowić podstawę zasądzenia wynagrodzenia. Zgoda inwestora nie wpływa bowiem na ważność umowy podwykonawczej, lecz powoduje jedynie powstanie lub brak odpowiedzialności solidarnej inwestora za zapłatę wynagrodzenia należnego podwykonawcy.
Decydujące znaczenie dla przyjęcia solidarnej odpowiedzialności pozwanej Szkoły miało ustalenie, czy jako inwestor wyraziła ona zgodę na zawarcie umowy podwykonawczej między powódką a pozwaną (...). W judykaturze powszechnie przyjmuje się, że zgoda inwestora na zawarcie przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą, o jakiej mowa w art. 6471 § 2 k.c., może być wyrażona w sposób bierny lub czynny. Jej wyrażenie w sposób bierny polega na niezgłoszeniu przez inwestora na piśmie sprzeciwu lub zastrzeżeń w terminie 14 dni od przedstawienia mu przez wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania robót określonych w umowie lub projekcie. Do przyjęcia, że zgoda inwestora nastąpiła przez "przemilczenie" niezbędne jest przedstawienie mu umowy z podwykonawcą lub jej projektu wraz z odpowiednią częścią dokumentacji. Najistotniejszą przesłanką skuteczności tak wyrażonej zgody jest znajomość przez inwestora treści umowy zawartej między wykonawcą a podwykonawcą.
Wyrażenie zgody przez inwestora w sposób czynny nie jest objęte procedurą z art. 647 § 2 zd. 2 k.c. i może nastąpić w sposób wyraźny pisemnie bądź ustnie, albo poprzez inne zachowanie, które w sposób dostateczny ujawnia wolę inwestora (art. 60 k.c.). Może zatem nastąpić także przez czynności faktyczne, w sposób dorozumiany, np. przez tolerowanie obecności podwykonawcy na placu budowy, dokonywanie wpisów w jego dzienniku budowy, odbieranie wykonanych przez niego robót oraz dokonywanie podobnych czynności. Przyjmuje się jednak, że "czynna" zgoda inwestora, wyrażona również konkludentnie, na zawarcie umowy z podwykonawcą, będzie uznana za skuteczną tylko wówczas, jeżeli ma on wiedzę o istotnych elementach tej umowy, tzn. o przedmiocie prac, jakie ma wykonać podwykonawca oraz o przysługującym mu wynagrodzeniu, bowiem te elementy kreują zakres jego solidarnej odpowiedzialności. Może on uzyskać wiedzę o umowie między wykonawcą a podwykonawcą z dowolnego źródła, zarówno przed jej zawarciem, jak i później. Zakłada się, że jeśli inwestor wyraża zgodę w sposób czynny, to wie, co robi i nie jest już potrzebny dla niego żaden mechanizm obronny.
Powódka powoływała się na to, że wyrażenie zgody przez pozwaną Szkołę, jako inwestora, nastąpiło w sposób czynny, chociaż określiła je także jako bierne, mając na myśli akceptację jej obecności na placu budowy. W sprawie nie było przy tym wątpliwości, że wykonawca nie przedstawił pozwanej Szkole umowy z podwykonawcą lub jej projektu wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania robót określonych w tej umowie lub projekcie w celu wyrażenia zgody na jej zawarcie. O treści tej umowy pozwana Szkoła dowiedziała się dopiero w marcu 2012 r., kiedy nie były już wykonywane prace na podstawie tej umowy, a powódka zaczęła domagać się zapłaty i w konsekwencji zawarła z pozwaną Szkołą oddzielną umowę na roboty, obejmujące co do zasady dokończenie robót z umowy podwykonawczej (chociaż nie w całości, ponieważ część czynności przeprowadziła (...) sp. z o.o. w S.). Fakt zawarcia oddzielnej umowy w tym przedmiocie i brak wykonywania dalszych prac przez podwykonawców powódki wyraźnie wskazuje, że pozwana Szkoła nawet w sposób dorozumiany nie zgodziła się następczo na wykonywanie prac przez tego podwykonawcę na podstawie umowy z dnia 7 listopada 2011 r., gdyż w przeciwnym razie zawieranie dodatkowej umowy z powódką i drugą spółką byłoby zbędne.
W świetle ustalonych okoliczności faktycznych nie można też było uznać, że pozwana Szkoła wyraziła w którymkolwiek momencie zgodę czynną na zawarcie umowy podwykonawczej. Zgoda taka byłaby skuteczna jedynie wtedy, gdyby miała ona wiedzę o istotnych elementach przedmiotowej umowy podwykonawczej, tj. o przedmiocie prac podwykonawcy i o przysługującym mu wynagrodzeniu. Te elementy kreują bowiem zakres solidarnej odpowiedzialności inwestora. Natomiast sama wiedza inwestora o tym, że jakaś część robót wykonywana jest przez podwykonawcę, nie przesądza o wyrażeniu przez niego zgody w sposób dorozumiany, przewidziany art. 6471 § 2 zd. 1 k.c. Dotyczy to również udziału inwestora w naradach, odbiorach itp., związanych z procesem budowlanym. W razie nieprzedstawienia inwestorowi do akceptacji umowy z podwykonawcą lub niewysłania mu pisemnej informacji o zawarciu takiej umowy i jej istotnych elementach przez wykonawcę lub podwykonawcę nie można przyjąć w sposób dorozumiany, że osobom reprezentującym inwestora w postaci uczelni wyższej (rektor i kanclerz) znane były przedmiotowo istotne elementy umowy o podwykonawstwo (w szczególności wysokość wynagrodzenia, zakres robót i terminy płatności wynagrodzenia dla podwykonawcy).
Z żadnego dowodu nie wynikało, aby przed dniem 19 marca 2012 r., w którym zawarto umowę cesji, przedstawiciele pozwanej Szkoły wiedzieli cokolwiek o zawarciu przez generalnego wykonawcę jakiejkolwiek umowy z powódką. W tym dniu dowiedzieli się oni jedynie o istnieniu takiego podwykonawcy, ale nie znali zakresu jego prac i wynagrodzenia. W tym okresie generalny wykonawca i jego podwykonawcy nie wykonywali zaś już żadnych robót na budowie, ponieważ od dnia 8 marca 2012 r. prowadził je T. H. Powódka nie udowodniła zatem podstawowej przesłanki solidarnej odpowiedzialności inwestora w postaci jego zgody na umowę zawartą przez nią z generalnym wykonawcą.
Nie można także przyjąć, że pozwana Szkoła w ogóle wiedziała o powódce jako podwykonawcy. Nie świadczyły o tym jakiekolwiek wpisy w dzienniku budowy, a występowaniu podwykonawców powódki, bo w istocie to oni, a nie jej pracownicy, dokonywali montażu klimatyzacji, nie wiedział żaden z inspektorów nadzoru inwestorskiego. Ani oni, ani rektor i kanclerz uczelni nie brali bowiem udziału w odbiorach prac powódki, które były przyjmowane jedynie przez kierownika budowy. Również na naradach z członkami rady naukowo - dydaktycznej prezes pozwanej (...) i kierownik budowy nie wspominali o podwykonawcach, zawartych z nimi umowach i ich warunkach, w szczególności o powódce. Podwykonawcy powódki nie nosili na budowie uniformów z jej nazwą.
Nawet gdyby hipotetycznie przyjąć, że kanclerz i rektor szkoły mieli wiedzę wystarczającą do ustalenia, że montują oni klimatyzację w imieniu powódki, to i tak bez ich przesłuchania nie mogliby ustalić, w czyim imieniu wykonują roboty, nie wspominając już o tym, że osoby te nie znały szczegółów umowy między powódką a generalnym inwestorem. Jedynym widocznym sygnałem, świadczącym o obecności powódki na budowie, były samochody z jej oznaczeniami. Na tej podstawie nie można było jednak ustalić nawet w przybliżeniu, w jakim charakterze zjawili się tam jej podwykonawcy i czy faktycznie były to pojazdy powódki.
Także fakt, że powódka jest wyłącznym dystrybutorem urządzeń klimatyzacyjnych firmy (...) na Polskę, nie powodował, że ich montaż jest równoznaczny z wykonywaniem robót budowlanych przez tę spółkę. Z dowodów nie wynikało, aby rektor i kanclerz pozwanej w ogóle wiedziały o tym, że takie urządzenia są montowane (czy to z projektu, czy od osób zatrudnionych na budowie). Z faktu, że wiedział o tym, jako fachowiec, inspektor nadzoru instalacji M. P. (2), nie wynika, że poinformował on o tym przedstawicieli inwestora, zwłaszcza że on sam niczego takiego nie zeznał. Ponadto, gdyby nawet założyć, że rektor i kanclerz miały taką wiedzę, nie oznacza to, że musiały one założyć, że powódka jest podwykonawcą w zakresie robót budowlanych i zakłada klimatyzację, ponieważ możliwe byłoby także uznanie, że sprzedała ona urządzenia generalnemu wykonawcy, który jest ich autoryzowanym instalatorem lub posługuje się pracownikami mającymi takie uprawnienia. Za taką interpretacją przemawiałoby to, że zgodnie z umową nr (...) z dnia 25 maja 2011 r. pozwana (...) oświadczyła, że jest w stanie własnymi siłami wykonać przebudowę zgodnie z projektem.
W konsekwencji Sąd pierwszej instancji doszedł do wniosku, że twierdzenia o czynnym - w sposób dorozumiany - wyrażeniu przez pozwaną Szkołę zgody na zawarcie umowy podwykonawczej stanowiło jedynie próbę uchronienia powódki przed skutkami braku notyfikowania umowy i jej warunków inwestorowi oraz uzyskania jego zgody bądź jej odmowy. Nie było więc podstaw do przyjęcia solidarnej odpowiedzialności inwestora w oparciu o przepis art. 6471 § 2 w zw. z art. 6471 § 5 k.c.
Uwzględnienie powództwa wobec pozwanej Szkoły nie mogło nastąpić także na podstawie tzw. umowy cesji z dnia 19 marca 2012 r. Sąd Okręgowy przyznał przy tym rację powódce, że ta umowa w rzeczywistości była przekazem, a pozwana Szkoła nie uchyliła się skutecznie swojego oświadczenia woli.
Za uznaniem tej umowy za przekaz, a nie umowę przelewu lub wstąpienia w prawa zaspokojonego wierzyciela, przemawiał, zdaniem Sądu Okręgowego, fakt złożenia wzajemnych oświadczeń między wierzycielem w zakresie żądania wynagrodzenia z umowy z dnia 25 maja 2011 r. (pozwaną (...)) a dłużnikiem z tej umowy (pozwaną Szkołą), zgodnie z którymi pozwana (...), określana jako zbywca, wyraziła zgodę na dokonanie bezpośredniej płatności z przysługującej jej wierzytelności z tytułu umowy o generalne wykonawstwo w budynku pozwanej Szkoły kwoty 1.085.095,36 zł, na podstawie umowy podwykonawczej zawartej przez generalnego wykonawcę. Zawarcie tej umowy między wierzycielem i dłużnikiem (z umowy z dnia 25 maja 2011 r.), ewentualnie między osobą trzecią ((...) Szkoła Wyższa w S.) a dłużnikiem (patrząc z punktu widzenia umowy podwykonawczej), a nie między wierzycielem a osobą trzecią wyklucza możliwość, żeby ta umowa rzeczywiście była umową przelewu wierzytelności w rozumieniu art. 510 k.c.
Z kolei, wstąpienie w prawa wierzyciela może nastąpić na mocy umowy zawartej z wierzycielem lub dotychczasowym dłużnikiem. Podstawienie w prawa wierzyciela w następstwie zawartej z nim umowy może nastąpić jedynie równocześnie ze spełnieniem świadczenia. Zgoda dłużnika nie jest potrzebna, gdyż jego sytuacja nie ulega pogorszeniu (pozostaje bez zmian). Natomiast dłużnik, który spłaca wierzyciela sumą pożyczoną od osoby trzeciej, może ją w zamian za to podstawić w prawa wierzyciela. Są to przypadki tzw. konwersji. Umowa taka musi poprzedzać spełnienie świadczenia i wyraźnie stwierdzać, że spełnienie to jest podjęte w celu podstawienia w prawa wierzyciela. Zgoda wierzyciela nie jest do tego konieczna.
W umowie z dnia 19 marca 2012 r. brak jest stwierdzenia, że będzie miało miejsce spełnienie świadczenia przez pozwaną Szkołę, a tym bardziej, że nastąpi to w celu podstawienia jej w prawa wierzyciela, tj. pozwanej (...). Wyklucza to uznanie tej umowy za konwersję. Trudno jest natomiast uznać, że pozwana spółka mogłaby wystąpić w tej umowie w innej roli niż jako dłużnik swoich podwykonawców, co z kolei wyklucza podstawienie w prawa wierzyciela w następstwie umowy zawartej z tymże wierzycielem. Niezależnie od tego bezsporne było, że zawarcie tej umowy nie nastąpiło równocześnie ze spełnieniem świadczenia.
Jedyną czynnością prawną nazwaną, której odpowiada umowa z dnia 19 marca 2012 r., uwzględniając dyrektywy wykładni umów zawarte w art. 65 § 1 k.c., jest zatem przekaz. Zakłada on istnienie trzech podmiotów i polega na tym, że jedna osoba (nazywana przekazującym) poleca innej osobie (nazywanej przekazanym albo przekazicielem) spełnienie określonego świadczenia na rzecz osoby trzeciej (nazywanej odbiorcą przekazu). W doktrynie przyjmuje się, że przekaz jest czynnością prawną jednostronną, chociaż pojawiają się poglądy, że może też przybrać postać umowy. Sąd Okręgowy uznał w tej sprawie, że przekaz jest czynnością prawną jednostronną.
Przyjęcie tej konstrukcji oznacza, że pozwana (...), jako przekazujący, polecił pozwanej Szkole (przekazany/przekaziciel) spełnienie określonego świadczenia na rzecz osoby trzeciej, m.in. powódki (odbiorca przekazu), a przekazany oświadczył, że przekaz przyjmuje ze skutkiem zobowiązującym jedynie wobec przekazującego (art. 921 4 k.c.). Tak należy rozumieć treść § 1 umowy, według którego pozwana (...) "wyraża zgodę na dokonanie bezpośredniej płatności z przysługującej mu wierzytelności z tytułu umowy o generalne wykonawstwo". Sformułowanie "wyraża zgodę" należy w tym wypadku rozumieć równoznacznie z ustawowym sformułowaniem "poleca" z tą różnicą, że wskazuje na inicjatywę przekazanego przy zawieraniu umowy. Nie zmienia to jednak tego, że pozwana Szkoła miała spełnić świadczenie pieniężne na rzecz wymienionych w załączniku podwykonawców, w tym powódki.
Przekaz nie stwarza jednak bezpośredniego stosunku zobowiązaniowego między przekazanym a odbiorcą przekazu. Na jego podstawie odbiorca nie może więc dochodzić świadczenia od przekazanego. Bezpośredni stosunek zobowiązaniowy między przekazanym a odbiorcą przekazu (tzw. stosunek zapłaty) powstaje dopiero wówczas, gdy przekazany wyrazi wobec niego zgodę (tzw. akcept) na wykonanie przekazu. Tymczasem w tej sprawie nie można ustalić, pozwana Szkoła kiedykolwiek wyraziła wobec powódki zgodę na wykonanie przekazu. Z tego względu Sąd Okręgowy doszedł do przekonania, że nie doszło do powstania stosunku zobowiązaniowego między pozwaną Szkołą a powódką, umożliwiającego jej bezpośrednie dochodzenie roszczenia od tej pozwanej.
Nie zachodziły więc jakiekolwiek podstawy do zasądzenia dochodzonego roszczenia na rzecz powódki od pozwanej Szkoły.
Sąd Okręgowy rozstrzygnął o kosztach procesu oddzielnie wobec każdego z pozwanych, ponieważ zachodziło między nimi współuczestnictwo materialne niejednolite (art. 72 § 1 pkt 1 k.p.c. i art. 73 § 1 k.p.c.). W stosunku do pozwanej (...) Sąd ten zastosował art. 101 k.p.c., bowiem uznała ona żądanie pozwu przy pierwszej czynności, tj. na pierwszym posiedzeniu wyznaczonym na rozprawę. Także przed wszczęciem postępowania nigdy nie kwestionowała ona należności powódki. Natomiast na rzecz pozwanej Szkoły Sąd Okręgowy zasądził od powódki koszty procesu na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z 99 k.p.c. zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu.
Powyższy wyrok został zaskarżony apelacją przez powódkę w części oddalającej powództwo w stosunku do pozwanej (...) Szkoły Wyższej w S. oraz orzekającej o kosztach procesu i kosztach sądowych. Podstawę wniesionej przez nią apelacji stanowiły zarzuty:
dokonania błędnych ustaleń faktycznych przez przyjęcie, że w sprawie nie doszło do złożenia przez przekazanego oświadczenia skierowanego do odbiorcy przekazu o przyjęciu przekazu (tzw. akceptu), mimo że pozwana Szkoła, reprezentowana przez rektora i kanclerza, na spotkaniach z powódką, w szczególności w dniu 20 marca 2012 r. zobowiązywała się do zapłaty na jej rzecz wynagrodzenia za wykonane dotąd na podstawie umowy ze spółką (...) prace na podstawie zawartej umowy przekazu z dnia 19 marca 2012 r., błędnie określanej jako umowa cesji, na dowód czego powódka zgłosiła jednocześnie w apelacji wniosek o przeprowadzenie dowodów z uzupełniającego przesłuchania świadków K. M., R. R. i S. S. na okoliczność zobowiązania się przez pozwaną na podstawie umowy z dnia 19 marca 2012 r. w stosunku do powódki do zapłaty wynagrodzenia za prace wykonane na podstawie umowy ze spółką (...) i osób obecnych na spotkaniach stron w marcu 2012 r., w szczególności w dniu 20 marca 2012 r.,
naruszenia przepisów prawa procesowego, które miało wpływ na wynik sprawy:
art. 233 § 1 k.p.c. przez dowolną, a nie swobodną ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego i sformułowanie na jego podstawie wniosków, które z niego w ogóle nie wynikają, polegających na przyjęciu, że nie miało miejsca złożenie przez przekazanego skierowanego wobec odbiorcy przekazu oświadczenia o przyjęciu przekazu (tzw. akceptu), mimo że nie wynika to w najmniejszym stopniu z zebranego materiału dowodowego, w szczególności z zeznań świadków, a przeprowadzone dowody, w szczególności zeznania świadka S. S., wskazywały, że pozwana Szkoła zobowiązywała się do płatności za prace wykonane przez powódkę i że o dokumencie cesji była mowa na spotkaniach z przedstawicielami pozwanej Szkoły (zeznania świadka nie wskazują dokładnie, czy pozwana Szkoła zobowiązywała się do zapłaty na podstawie cesji, czy na innej podstawie, a Sąd zaniechał ustalenia tej okoliczności), a także fakt złożenia przez pozwaną Szkołę oświadczenia o uchyleniu się od skutków oświadczenia zawartego w umowie cesji i powoływanie się na tę okoliczność w korespondencji z powódką, a zatem jednoznaczne potwierdzenie przez tę pozwaną, że w oparciu o umowę cesji była zobowiązana wobec powódki, pośrednio wskazują na przyjęcie przekazu przez przekazanego, natomiast Sąd pominął zweryfikowanie tej kwestii, wskutek czego doszło do nierozpoznania istoty sprawy, czyli roszczenia powódki przeciwko pozwanej Szkole o zapłatę opartego na umowie przekazu z dnia 19 marca 2012 r. (nazwanej niepoprawnie umową cesji),
art. 224 § 1 k.p.c. i art. 227 k.p.c. przez nieprzeprowadzenie postępowania dowodowego w zakresie zmierzającym do ustalenia, czy zostało złożone przez przekazanego oświadczenie skierowane do odbiorcy przekazu o przyjęciu przekazu (tzw. akcept), wskutek czego doszło do nierozpoznania istoty sprawy,
art. 233 § 1 k.p.c. przez dowolną, a nie swobodną ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego i sformułowanie na jego podstawie wniosków, które w ogóle z niego nie wynikają oraz są sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, polegających na przyjęciu, że w sprawie nie miało miejsce oświadczenie przekazanego skierowane do odbiorcy przekazu o przyjęciu przekazu (tzw. akcept), w sytuacji, gdy z okoliczności sprawy jasno wynika, że pozwana Szkoła wielokrotnie zobowiązywała się w stosunku do powódki do zapłaty za wykonane prace, a ponadto z zasad doświadczenia życiowego wynika, że powódka prowadząca działalność nakierowaną na osiągnięcie zysku nie zgodziłaby się wykonywać dalszego etapu prac, gdyby nie miała zagwarantowanej płatności za prace już wykonane, gdyby bowiem nabrała jakichkolwiek wątpliwości co do intencji zapłaty przez pozwaną Szkołę, to nie przystąpiłaby do dokończenia prac,
art. 233 § 1 k.p.c. przez dowolną, a nie swobodną ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego i sformułowanie na jego podstawie wniosków, które w ogóle z niego nie wynikają oraz są sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, polegających na przyjęciu, że pozwana Szkoła nie wiedziała, że pozwana spółka posługuje się podwykonawcami, w tym powódką, która wykonuje prace montażowe na inwestycji, a także ustalenie, że pracownicy powódki nie byli widoczni na placu budowy, mimo że z zebranego w sprawie materiału dowodowego jasno wynika, iż powódka była obecna na placu budowy, wykonywała tam prace, kontaktowała się z przedstawicielami inwestora, w tym z projektantem M. M. i inspektorem nadzoru M. P. (2), a jej pracownicy byli widoczni i odróżniali się od innych wykonawców, ponieważ używali samochodów służbowych opisanych nazwą powoda, a co więcej wiedzą powszechną było, iż urządzeniami montowanymi na budowie były urządzenia marki F., których generalnym przedstawicielem na Polskę jest wyłącznie powódka, a ponadto na placu budowy bardzo często pojawiali się przedstawiciele pozwanej szkoły, w tym jej kanclerz i rektor, a zatem musiała ona wiedzieć o wykonywaniu prac przez podwykonawców, w tym przez powódkę,
art. 233 § 1 k.p.c. przez dowolną, a nie swobodną ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego i sformułowanie na jego podstawie wniosków, które w ogóle z niego nie wynikają oraz są sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, polegających na przyjęciu, że pozwana Szkoła nawet w sposób dorozumiany i nawet następczo nie wyraziła zgody na wykonywanie prac przez podwykonawców, w związku z czym nie zostały spełnione wskazane w art. 6471 § 5 k.c. przesłanki solidarnej odpowiedzialności inwestora i generalnego wykonawcy za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy (powódki), podczas gdy z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika jednoznacznie, iż pozwana Szkoła w sposób czynny wyraziła zgodę na zawarcie przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą przez szereg czynności faktycznych, w szczególności przez tolerowanie obecności powódki na placu budowy i wykonywania przez nią prac objętych umową z dnia 7 listopada 2011 r. (nie sposób było nie dostrzec obecności powódki, zwłaszcza że jej pracownicy parkowali na parkingu przy miejscu realizacji inwestycji samochodami służbowymi opisanymi nazwą powódki, zaś wiedzą powszechną było, że na budowie montowane były urządzenia marki F., których generalnym przedstawicielem na Polskę jest powódka) oraz dokonywanie odpowiednich ustaleń z powódką przez przedstawicieli inwestora - projektanta M. M. i inspektora nadzoru M. P. (3), a także aprobowała prace wykonane przez podwykonawcę (powódkę) już po ich zakończeniu i zobowiązała się do uiszczenia zapłaty za wykonane prace na podstawie umowy przekazu z dnia 19 marca 2012 r.,
art. 233 § 1 k.p.c. przez dowolną, a nie swobodną ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego i sformułowanie na jego podstawie wniosków, które w ogóle z niego nie wynikają oraz są sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, polegających na ustaleniu, że nie zostały spełnione wskazane w art. 6471 § 5 k.c. przesłanki solidarnej odpowiedzialności inwestora i generalnego wykonawcy za zapłatę wynagrodzenia powódki, jako podwykonawcy, podczas gdy z zebranego w sprawie materiału dowodowego jednoznacznie wynika, że pozwana Szkoła podpisała m.in. umowę cesji z dnia 19 marca 2012 r. i porozumienia z dnia 12 marca 2012 r., a zatem nie kwestionowała zasadności wypłaty wynagrodzenia poszczególnym podwykonawcom pozwanej spółki, w tym powódce (wyraźnie ujętej na liście podwykonawców, stanowiącej załącznik do umowy cesji, a w rzeczywistości umowy przekazu), której ponadto proponowano zawarcie porozumienia o treści identycznej z porozumieniami z dnia 12 marca 2012 r. i uznawała ona swoją odpowiedzialność jako inwestora za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcom, gdyby bowiem na tym etapie kwestionowała swoją odpowiedzialność, jako inwestora, za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcom, a zatem negowała swoją wiedzę o podwykonawcach, to takich czynności prawnych w ogóle nie powinna była dokonywać,
art. 233 § 1 k.p.c. przez dowolną, a nie swobodną ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego i sformułowanie na jego podstawie wniosków, które w ogóle z niego nie wynikają oraz są sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, polegających na przyjęciu, że w chwili zawarcia umowy cesji z dnia 19 marca 2012 r., reprezentujące pozwaną Szkołę M. B. (1) i T. M. (1) nie wiedziały o zakresie prac i wynagrodzeniu powódki, podczas gdy z zebranego w sprawie materiału dowodowego jasno wynika, iż powódka była obecna na placu budowy, wykonywała tam prace, kontaktowała się z przedstawicielami inwestora, w tym z projektantem M. M. i inspektorem nadzoru M. P. (2), a jej pracownicy byli widoczni i odróżniali się od innych wykonawców, bowiem używali samochodów służbowych opisanych nazwą powódki, a co więcej wiedzą powszechną było, iż urządzeniami montowanymi na budowie były urządzenia marki F., których generalnym przedstawicielem na Polskę jest tylko i wyłącznie powódka, a ponadto na placu budowy bardzo często pojawiali się przedstawiciele pozwanej Szkoły, w tym jej kanclerz i rektor, a zatem pozwana wiedziała o wykonywaniu przez powódkę prac podwykonawczych w zakresie klimatyzacji i wentylacji, a także z treści samej umowy cesji, tj. z jej załącznika wynikała kwota wynagrodzenia powódki,
art. 233 § 1 przez brak wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego oraz jego dowolną, a nie swobodną ocenę i sformułowanie na jego podstawie wniosków sprzecznych z jego treścią, błędnych i z niego niewynikających, polegających na ustaleniu, że "zgodnie z umową nr (...) z dnia 25 maja 2011 r. pozwana Dom - B. oświadczyła, że jest w stanie wykonać przebudowę, zgodnie z projektem, własnymi siłami", podczas gdy ww. umowa nie zawiera takiego oświadczenia, a wręcz przeciwnie zawiera postanowienia regulujące kwestie wykonywania prac przez podwykonawców,
art. 233 § 1 k.p.c. w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy przez brak wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego oraz jego dowolną, a nie swobodną ocenę i sformułowanie na podstawie tego materiału wniosków sprzecznych z nim, błędnych oraz z niego niewynikających, a nadto sprzecznych z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, polegających na ustaleniu, że pozwana (...) miała samodzielnie, z wyłączeniem podwykonawców, wykonywać umowę i składać takie zapewnienia pozwanej Szkole, zaprzeczając korzystaniu z podwykonawców oraz na ustaleniu, że pozwana Szkoła posiadała przekonanie o samodzielnym wykonywaniu prac przez pozwaną spółkę, z wyłączeniem podwykonawców, mimo że w umowie z dnia 25 maja 2011 r. wyraźnie przewidziano w § 3 ust. 1.15. możliwość posiadania podwykonawców, a jednocześnie w zebranym materiale dowodowym brak jest jakiegokolwiek przekonującego dowodu na istnienie zapewnienia ze strony pozwanej (...), że umowę generalnego wykonawstwa inwestycji będzie wykonywać i wykonuje samodzielnie, tymczasem wbrew niepoprawnym ustaleniom Sądu, że pozwana spółka oświadczyła w umowie, iż wykonywać te prace będzie samodzielnie, umowa nie zawiera takiego zapewnienia i takiego zapewnienia nie zawiera również złożona oferta, a co więcej takie ustalenie jest sprzeczne z zeznaniami powołanego przez stronę pozwaną świadka inspektora ds. budowlanych S. K. (1), który zeznał, że co prawda oficjalnie nie było podwykonawców, ale można było się domyślić, że są, a nadto jest sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego, ponieważ fizycznie niemożliwe było w tym czasie wykonanie umówionych prac jedynie przez pozwaną (...), dysponującą zaledwie 27 pracownikami, w sytuacji gdy kontrakt dotyczył inwestycji o wartości 7.000.000 zł netto, której termin zakończenia I etapu określono na 31 grudnia 2011 r., a II etapu wraz z uzyskaniem ostatecznej decyzji o pozwoleniu na użytkowanie - na 30 września 2012 r., wobec czego pozwana Szkoła musiała spodziewać się, że pozwana spółka posługiwać się będzie podwykonawcami,
art. 233 § 1 k.p.c. przez dowolną, a nie swobodną ocenę zebranego materiału przez odmówienie wiarygodności zeznaniom świadków K. M., R. R. i S. S. na tej podstawie, że są oni jej pracownikami, mimo że były one spójne i wzajemnie się uzupełniały oraz wbrew stanowisku Sądu Okręgowego nie były złożone w wyniku sugerujących pytań pełnomocnika,
art. 233 § 1 k.p.c. przez dowolną, a nie swobodną ocenę zebranego materiału przez uznanie za wiarygodne zeznań świadka M. B., podczas gdy były one wzajemnie sprzeczne i sprzeczne z treścią innych dowodów, a ponadto zostały złożone przez kanclerza pozwanej Szkoły, a zatem osobę zainteresowaną pozytywnym rozstrzygnięciem dla tej pozwanej i miały na celu uniknięcie jej odpowiedzialności,
art. 233 § 1 k.p.c. przez dowolną, a nie swobodną i wszechstronną ocenę zebranego materiału przez bezpodstawne podważenie i odmówienie wiarygodności zeznaniom świadków M. P., T. T., K. W., I. U., G. N. i H. K., mimo że były one spójne i wzajemnie się uzupełniały oraz znajdowały potwierdzenie w zeznaniach innych świadków,
art. 233 § 1 k.p.c. przez dowolną, a nie swobodną oraz wybiórczą ocenę dowodu z zeznań świadka A. G. przez pominięcie jego zeznań, mimo że miały one istotne znaczenie dla ustalenia stanu faktycznego, były spójne i zgodne z zeznaniami innych świadków,
art. 233 § 1 k.p.c. przez dowolną, a nie swobodną ocenę dowodu i sformułowanie na podstawie zebranego materiału dowodowego wniosków sprzecznych z nim, błędnych i z niego niewynikających, polegających na ustaleniu, że inspektor ds. budowlanych S. K. zaprzeczył, że na placu budowy są podwykonawcy, gdy tymczasem z jego zeznań wynika, iż oficjalnie nie było podwykonawców, ale można było się domyślić, że są na podstawie rozmów z inspektorem nadzoru lub na podstawie rozmów z robotnikami, ponadto z jego zeznań wyraźnie wynika, że na placu budowy pojawiało się wielu podwykonawców, z których część ww. świadek kojarzył,
art. 233 § 1 k.p.c. przez brak wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego wskutek pominięcia istotnej części tego materiału, tj. zeznań świadków A. S., J. G., J. Ż., M. B., T. O., T. S., T. M., J. M. - P., O. K. i D. P. oraz zeznań T. M. w charakterze strony,
art. 328 § 2 k.p.c. przez niewskazanie, czy Sąd uznał za wiarygodne lub odmówił wiarygodności dowodom z zeznań świadków A. S., J. G., J. Ż., M. B., T. O., T. S., T. M., J. M. -P., O. K. i D. P. (2) oraz zeznań T. M. w charakterze strony,
art. 328 § 2 k.p.c. przez niezawarcie w uzasadnieniu wyroku oceny ustaleń faktycznych, która umożliwiałaby kontrolę zasadności wydanego wyroku, ponieważ uzasadnienie wyroku zawiera tak wiele zdań zupełnie niezrozumiałych, że niemożliwe jest przynajmniej częściowo poznanie przesłanek, jakimi Sąd kierował się, wydając zaskarżony wyrok,
art. 224 § 1 k.p.c. i art. 227 k.p.c. przez nieprzeprowadzenie postępowania dowodowego w zakresie zmierzającym do ustalenia, czy żądanie zapłaty kierowane przez powódkę w stosunku do pozwanej Szkoły w oparciu o przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu było zasadne, a w konsekwencji nierozpoznanie istoty sprawy, czyli roszczenia powódki przeciwko pozwanej Szkole opartego na bezpodstawnym wzbogaceniu,
art. 328 § 2 k.p.c. przez niewskazanie w uzasadnieniu wyroku, czy żądanie zapłaty kierowane przez powódkę w stosunku do (...) Szkoły Wyższej w oparciu o przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu było zasadne lub niezasadne,
art. 101 k.p.c. przez jego bezpodstawne zastosowanie przy orzekaniu o kosztach postępowania od pozwanej (...) na rzecz powódki, mimo że nie istniały przesłanki do zastosowania tego przepisu, którego stosowanie jest wyłączone w postępowaniu upominawczym z uwagi na rodzaj postępowania i sposób wydania orzeczenia, a ponadto pozwana ta dała powody do wytoczenia przeciwko niej powództwa, ponieważ mimo kierowanych wezwań do zapłaty nie uregulowała wymagalnych należności, a co więcej nie uznała żądania pozwu przy pierwszej czynności,
art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. przez ich niezastosowanie przy orzekaniu o kosztach postępowania od pozwanej (...) na rzecz powódki, mimo że pozwana jest stroną przegrywającą sprawę,
naruszenia przepisów prawa materialnego:
art. 60 k.c. i art. 921 2 k.c. przez ich niezastosowanie, mimo że prawidłowo ustalony stan faktyczny wskazuje, iż w sprawie doszło do złożenia przez przekazanego odbiorcy przekazu oświadczenia o przyjęciu przekazu. a zatem istniał stan faktyczny uzasadniający subsumcję tych przepisów,
ewentualnie, z najdalej idącej ostrożności procesowej, na wypadek gdyby uznać, że Sąd pierwszej instancji zastosował powyższe przepisy, a jedynie nie znalazło to odzwierciedlenia w uzasadnieniu wyroku - naruszenia art. 60 k.c. i art. 921 2 k.c. przez ich błędną interpretację, polegającą na nieprzyjęciu, że przyjęcie przekazu (akcept) następuje przez oświadczenie woli przekazanego złożone odbiorcy przekazu, które nie wymaga zachowania żadnej szczególnej formy i może być dokonane także w sposób dorozumiany, a wymogi takie spełnia oświadczenie pozwanej (...) Szkoły, że na podstawie umowy przekazu z dnia 19 marca 2012 r. zapłaci wynagrodzenie należne powódce, jako podwykonawcy, za roboty wykonane na podstawie umowy zawartej z pozwaną (...),
art. 6471 § 2 k.c. w zw. z art. 6471 § 5 k.c. przez błędną wykładnię, polegającą na przyjęciu, że do powstania solidarnej odpowiedzialności inwestora za wypłatę wynagrodzenia wykonawcy niezbędne jest przedłożenie umowy inwestorowi, podczas gdy w przypadku prawidłowo dokonanej wykładni z ww. przepisu wywieść należy, że przesłanką solidarnej odpowiedzialności inwestora za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy jest zgoda inwestora na wykonywanie prac przez wykonawcę, która może być wyrażona w dwojaki sposób: w sposób bierny, uregulowany w art. 6471 § 2 zd. 2 k.c. oraz w sposób czynny, przy czym jedynie tryb bierny wymaga przedłożenia umowy, natomiast pozostałe tryby takiego wymogu nie statuują,
art. 6471 § 2 k.c. w zw. z art. 6471 § 5 k.c. przez błędną wykładnię, polegającą na nieprzyjęciu, że zgoda inwestora na zawarcie umowy z podwykonawcą wyrażona w sposób czynny może być dokonana w każdy sposób dostatecznie ujawniający jego wolę, także przez czynności faktyczne, w sposób dorozumiany, przez tolerowanie obecności podwykonawcy na placu budowy lub przez akceptowanie prac wykonanych przez podwykonawcę już po ich zakończeniu i zobowiązanie się do uiszczenia zapłaty za wykonane prace.
Na tych podstawach powódka wniosła o zmianę wyroku w zaskarżonej części przez zasądzenie na jej rzecz dochodzonej kwoty od pozwanej (...) Szkoły Wyższej w S. oraz zasądzenie od pozwanych na jej rzecz zwrotu kosztów procesu za obie instancje według norm przepisanych, ewentualnie o uchylenie tego orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania oraz rozstrzygnięcia o kosztach postępowania odwoławczego. Ponadto wniosła o uzupełnienie postępowania dowodowego i powtórzenie dowodu z zeznań ww. świadków na okoliczności wskazane w apelacji.
Pozwana Szkoła wniosła o oddalenie apelacji i zasądzenie od powódki na jej rzecz kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych. Pozwana (...) nie ustosunkowała się do apelacji.
W pierwszej kolejności wskazać należy, że bezzasadny jest zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. Można wprawdzie zgodzić się ze skarżącą, że w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku znalazła się duża ilość niedokładności, w szczególności urwanych zdań lub niedokończonych wyrazów albo fragmentów wypowiedzi, a także słów niepasujących do kontekstu lub tzw. literówek, ale nie jest to wystarczające do uznania powyższego za uzasadniony. Mimo że z tego punktu widzenia niewątpliwie należy krytycznie i negatywnie ocenić staranność Sądu pierwszej instancji przy sporządzaniu pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku, to jednak decydujące znaczenie nadać trzeba kwestii, czy możliwe jest dokonanie merytorycznej oceny prawidłowości tego orzeczenia. W tym zakresie zauważyć należy, że ocena ta dokonywana jest nie tylko na podstawie analizy (lektury) powyższego uzasadnienia, ale także, i to przede wszystkim, na podstawie treści zebranego w sprawie materiału dowodowego w drodze dokonania analizy, czy daje on podstawy do wydania takiego orzeczenia, jakie jest przedmiotem zaskarżenia. Podkreślić można, że w procesie cywilnym nawet w razie błędnego lub niewłaściwego uzasadnienia zaskarżone orzeczenie może zostać aprobowane, jeśli odpowiada ono prawu (treści zebranego materiału dowodowego i właściwym przepisom prawa). Dodać też można, że sąd odwoławczy również jest sądem, który merytorycznie rozpoznaje sprawę, w związku z cym samodzielnie zapoznaje się z zebranym materiałem dowodowym i na tej podstawie dokonuje jego analizy, a w konsekwencji - oceny prawidłowości zaskarżonego orzeczenia. Wobec tego wskazać należy, że mimo dostrzeżonych słusznie przez skarżącą uchybień w treści pisemnego uzasadnienia wyroku, nie można uznać, że są one tak daleko idące, aby wpływały na możliwość dokonania oceny tego wyroku przez sąd odwoławczy.
Podstawy zasadności zarzutu naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. nie mogą stanowić także te argumenty skarżącej, które odnoszą się do niewskazania przez Sąd Okręgowy przyczyn, z powodu których uznał wymienione bliżej w apelacji dowody (zeznania świadków A. S., J. G., J. Ż., M. B., T. O., T. S., T. M., J. M. - P., O. K. i D. P. (2) oraz zeznań T. M. w charakterze strony) za wiarygodne lub odmówił im wiarygodności. Można wprawdzie zauważyć, że istotnie Sąd ten nie poświęcił powyższym dowodom uwagi w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, ale z apelacji nie wynika w gruncie rzeczy, jakie znaczenie dla rozstrzygnięcia, zwłaszcza korzystnego dla skarżącej, miałoby uwzględnienie tych dowodów.
Zresztą, wydaje się, że sama skarżąca nie jest przekonana, czy Sąd pierwszej instancji rzeczywiście pominął te dowody przy rozstrzyganiu, ponieważ jednocześnie objęła je innym zarzutem, a mianowicie naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. przez brak wszechstronnego rozważenia zebranego w sprawie materiału wskutek pominięcia powyższych dowodów. Nie wiadomo więc, czy chodzi jej o wadliwą ocenę tych dowodów wskutek przyjęcia, choćby jedynie domyślnego, przez sąd orzekający, że nie mają one istotnego znaczenia dla dokonania ustaleń faktycznych i oceny żądania powódki, czy też o to, że ich ocena została dokonana, ale była nieprawidłowa, jako wykraczająca poza granice swobodnej oceny dowodów wynikające z art. 233 § 1 k.p.c.
Wskazać jednocześnie od razu można, że podobnie przedstawia się kwestia zasadności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. przez pominięcie dowodu z zeznań świadka A. G. Powódka wprawdzie twierdziła w tym zarzucie, że zeznania ww. świadka miały istotne znaczenie dla ustalenia stanu faktycznego, były spójne i zgodne z zeznaniami innych świadków, ale jej stanowisko w gruncie rzeczy nie jest przekonujące, ponieważ nie wynika z niego, że uwzględnienie tego dowodu mogłoby mieć jakiekolwiek, a tym bardziej istotne, znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy na jej korzyść. Uwagę tę odnieść można także do zarzutu art. 233 § 1 k.p.c. przez odmówienie wiarygodności zeznaniom świadków M. P., T. T., K. W., I. U., G. N. i H. K., mimo że były one spójne i wzajemnie się uzupełniały oraz znajdowały potwierdzenie w zeznaniach innych świadków, ponieważ także w tym wypadku z tego zarzutu nie wynika, jakie znaczenie dla możliwości wydania korzystnego dla powódki rozstrzygnięcia miałoby uwzględnienie tych dowodów.
Generalnie, przed szczegółową oceną dalszych zarzutów apelacyjnych, zauważyć należy, że sprowadzają się one do usilnego - co jest oczywiście zrozumiałe, ale niewystarczające - dążenia powódki do podnoszenia i mnożenia wszelkich możliwych zarzutów apelacyjnych w oczekiwaniu, że może chociaż niektóre z nich okażą się skuteczne. Tymczasem z zarzutów tych, zwłaszcza dotyczących uchybień procesowych, nie wynika jednocześnie, aby rzeczywiście mogły mieć one istotny wpływ na treść zaskarżonego wyroku. Podkreślić zaś trzeba, że w zarzutach procesowych nie chodzi jedynie o wytknięcie uchybień popełnionych sąd, ale przede wszystkim o wykazanie wpływu tych uchybień na wynik sprawy. Taka sytuacja nie miała jednak miejsca w tej sprawie.
W odniesieniu do zarzutów apelacyjnych powódki dodać jeszcze ogólnie należy, że w gruncie rzeczy nie odpowiadają one treści art. 368 § 1 pkt 2 k.p.c., zgodnie z którym powinny one zostać przedstawione zwięźle, a następnie powinno zostać odrębnie przedstawione ich uzasadnienie (por. art. 368 § 1 pkt 3 k.p.c.). Nie dość bowiem, że zarzuty apelacyjne powódki niekiedy powtarzają się, bowiem niektóre kwestie (np. pominięcie lub wadliwa ocena dowodów) zostały objęte kilkoma zarzutami, to jeszcze zostały przez nią sformułowane bardzo rozwlekle, a nie zwięźle, ponieważ w treści niezwykle rozbudowanych zarzutów bardzo często zawarte jest jednocześnie ich uzasadnienie. Nota bene, treść tych zarzutów (wraz z elementami zawierającymi de facto ich uzasadnienie) została następnie dość dokładnie powtórzona w również bardzo obszernym uzasadnieniu apelacji.
Podkreślić jednak należy, że ani ilość zarzutów apelacyjnych, ani ich obszerne, wręcz drobiazgowe, sformułowanie i uzasadnienie nie wpływa decydująco na ich zasadność i skuteczność. W gruncie rzeczy na obecnym etapie postępowania w sprawie występują bowiem przede wszystkim tylko trzy istotne zagadnienia: prawidłowości dokonanej przez Sąd Okręgowy oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego, czego dotyczy kilkanaście zarzutów apelacyjnych powódki, a w ślad za tym oceny, po pierwsze, czy można przyjąć, że pozwana Szkoła - w jakikolwiek prawem dopuszczalny sposób - wyraziła zgodę na zawarcie przez pozwaną (...), jako generalnego wykonawcę, umowy podwykonawczej z powódką, z której wywodzi ona dochodzone w tej sprawie roszczenie, a tym samym, czy można przyjąć, że pozwana Szkoła ponosi na mocy art. 6471 § 5 k.c. solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia przysługującego powódce za roboty budowlane wykonane na podstawie powyższej umowy podwykonawczej, i po wtóre, czy można ewentualnie przyjąć odpowiedzialność pozwanej Szkoły za zapłatę tego wynagrodzenia na podstawie przekazu w rozumieniu art. 921 1 i nast. k.c.
Zauważyć przy tym od razu można, że wskazane wyżej podstawy prawne odpowiedzialności pozwanej Szkoły w zasadzie pozostają ze sobą w sprzeczności, ponieważ przyjęcie, że ponosi ona solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia powódki na podstawie art. 6471 § 5 k.c. w istocie czyniłoby zbędnym rozważanie, czy przyjęła ona na siebie ten obowiązek wobec powódki w drodze przyjęcia (akceptu) przekazu, obejmującego świadczenie, do którego spełnienia zobowiązana była w stosunku do pozwanej (...). Skoro bowiem, zdaniem powódki, pozwana Szkoła była już wobec niej zobowiązana do zapłaty spornego wynagrodzenia bezpośrednio na podstawie art. 6471 § 5 k.c., to nie byłoby potrzeby jednoczesnego poszukiwania możliwości powstania jej obowiązku dopiero na podstawie przekazu i jego akceptu. Zauważyć można od razu, że tym bardziej z faktu ewentualnego dokonania przekazu nie można wyprowadzać wniosku, że jest to jednocześnie wyraz udzielenia przez pozwaną Szkołę zgody, o jakiej mowa w art. 6471 § 5 k.c., skutkującej powstaniem jej solidarnej odpowiedzialności wobec powódki.
W związku z tym wskazać obecnie należy, że Sąd Apelacyjny po samodzielnym zapoznaniu się zgodnie z art. 382 k.p.c. z całością zebranego w sprawie materiału dowodowego doszedł do przekonania, że w zakresie istotnym dla rozstrzygnięcia może aprobować i przyjąć za własne ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd pierwszej instancji. Mimo zgłoszonych przez powódkę licznych zarzutów naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. ustalenie te odpowiadają treści zebranego w sprawie materiału dowodowego, a ocena tego materiału jest zgodna z zasadami wynikającymi z ww. przepisu.
W odniesieniu do sformułowanych przez powódkę zarzutów naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 233 § 1 k.p.c., stwierdzić należy, że tylko werbalnie nawiązują one do przesłanek mających wskazywać na naruszenie tego przepisu, a mianowicie jest w nich mowa o dowolnej, wybiórczej, niewszechstronnej zamiast swobodnej i wszechstronnej oceny całego zebranego w sprawie materiału dowodowego. Rzecz jednak w tym, że powódka w gruncie rzeczy, wbrew swoim stanowczym twierdzeniom, wcale nie wskazuje na sprzeczność rozumowania i argumentacji Sądu pierwszej instancji z zasadami logiki lub doświadczenia życiowego, lecz podstawę jej zarzutów stanowi subiektywne i wybiórcze eksponowanie takich dowodów lub jedynie ich elementów, które mają potwierdzać zasadność stanowiska skarżącej i dopiero w opozycji do tego kwestionuje ona ocenę dokonaną przez ww. Sąd. Taki sposób sformułowania i uzasadnienia zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie jest wystarczający do jego skutecznego postawienia, lecz zasługuje na uznanie jedynie za gołosłowną polemikę z oceną materiału dowodowego dokonaną przez Sąd pierwszej instancji i przyjętymi na jej podstawie ustaleniami faktycznymi. Podkreślić zwłaszcza należy, że zarzuty powódki sprowadzają się do próby zastąpienia wniosków Sądu pierwszej instancji własnymi wnioskami, wyprowadzanymi ze wskazywanych szczegółowo fragmentów zeznań wymienionych w apelacji świadków i stron lub fragmentów innych dowodów. Inaczej mówiąc, powódka na podstawie własnej analizy korzystnych dla niej elementów zebranego w sprawie materiału dowodowego dąży do przekonania, że wyłącznie jej ocena dowodów i przedstawiane przez nią wnioski powinny zostać uznane za zgodne z tym materiałem i w ślad za tym domaga się dokonania korzystnej dla niej oceny prawnej, mającej uzasadniać uwzględnienie dochodzonego przez nią roszczenia także w stosunku do pozwanej Szkoły.
Odnosiło się to zarówno do wniosków dotyczących wyrażenia przez tą Szkołę akceptu, co najmniej dorozumianego, na przyjęcie przekazu wynikającego z umowy z dnia 19 marca 2012 r., jak i do wniosków dotyczących dorozumianego udzielenia przez nią zgody na zawarcie umowy podwykonawczej, mającej skutkować jej solidarną odpowiedzialnością wobec powódki na podstawie art. 6471 § 5 k.c. Charakterystyczne dla sformułowania i uzasadnienia tych zarzutów było bowiem posługiwanie się przez skarżącą przeciwstawianiem własnych wniosków ustaleniom i wnioskom Sądu pierwszej instancji, co przybierało postać zwrotów "w sytuacji, gdy", "podczas gdy", "mimo że", po których następowało przedstawianie takich ustaleń i wniosków, które zdaniem skarżącej należało wyprowadzić z wymienionych w kolejnych zarzutach dowodów.
Ponadto skarżąca niekiedy dążyła do narzucenia swoich wniosków lub wręcz jedynie swoich przypuszczeń lub przekonania. Przykładowo w IV zarzucie (według używanego przez nią oznaczenia) wskazała w końcowej części na "jedynie słuszny" sposób interpretacji jej zachowania, mający wpływać na ocenę zebranego materiału dowodowego i wynikające z niej wnioski. Także w dalszych zarzutach - w oparciu o wymienione w nich dowody, które zostały przytoczone bliżej w opisie podniesionych przez nią zarzutów apelacyjnych, w związku z czym obecnie nie ma potrzeby ich ponownego powtarzania - powódka w efekcie wskazuje, że powinny zostać przyjęte wyłącznie przedstawiane przez nią ustalenia i wnioski.
W związku z tym podkreślić trzeba, że sformułowane przez powódkę zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie zasługiwały na uwzględnienie, ponieważ wbrew jej stanowisku nie wynikało z nich, że dokonana przez Sąd pierwszej instancji ocena zebranego materiału dowodowego była dowolna a nie swobodna. Zarzuty te nie mogły więc doprowadzić do zastąpienia dokonanej przez ww. Sąd oceny dowodów i przyjętych na ich podstawie ustaleń faktycznych.
W szczególności nie można przyjąć, że pozwana Szkoła - wskutek przedstawianych przez powódkę zachowań osób wchodzących w skład jej organów (rektora, kanclerza) lub jej przedstawicieli na budowie (zwłaszcza inspektora nadzoru M. P.) wyraziła zgodę na zawarcie umowy podwykonawczej, o jaką chodziło w sprawie. W tym zakresie zauważyć należy, że Sąd Okręgowy prawidłowo wskazał i nie jest to kwestionowane przez skarżącą, w jaki sposób może nastąpić wyrażenie przez inwestora zgody na zawarcie umowy podwykonawczej zgodnie z art. 647 1 k.c., wobec czego nie ma potrzeby ponownie tego opisywać.
Wystarczy wskazać, że po pierwsze nie ulega wątpliwości, że pozwana Szkoła nie wyraziła tej zgody w sposób bierny, uregulowany w art. 6471 § 2 zd. 2 k.c., który polega na niezgłoszeniu przez inwestora na piśmie sprzeciwu lub zastrzeżeń w terminie 14 dni od przedstawienia mu przez wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu, wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania robót określonych w umowie lub projekcie. Z zebranego w sprawie materiału jednoznacznie wynika bowiem, że pozwanej Szkole nie została przedstawiona umowa podwykonawcza zawarta przez powódkę lub jej projekt wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania przez nią robót (ich zakresu i wysokości przysługującego jej wynagrodzenia). Po wtóre, pozwana Szkoła nie wyraziła zgody na zawarcie powyższej umowy podwykonawczej w sposób czynny wprost (wyraźnie). W konsekwencji, po trzecie, w rachubę mogło wchodzić jedynie rozważenie, czy do udzielenia tej zgody doszło w sposób czynny, ale jedynie konkludentnie (w sposób dorozumiany). Zresztą, nawet powódka nie twierdziła, aby było inaczej, lecz powoływała się wyłącznie na to, że istnienie powyższej zgody można wyprowadzić z analizy całokształtu zachowania pozwanej Szkoły (osób wchodzących w skład jej władz lub jej przedstawicieli na budowie).
Z tego punktu widzenia podkreślić należy, że powódka mylnie utożsamia fakt posiadania przez pozwaną Szkołę wiedzy lub co najmniej możliwości posiadania przez nią wiedzy o tym, że spółka (...) posługuje się m.in. powódką, jako podwykonawcą, z faktem wyrażenia przez pozwaną Szkoły zgody na zawarcie umowy podwykonawczej, od której uzależniona jest możliwość przyjęcia jej solidarnej odpowiedzialności wobec powódki za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez nią na podstawie umowy podwykonawczej. Nie ma więc decydującego znaczenia okoliczność, czy pracownicy powódki (lub jej podwykonawcy, jak przyjął Sąd pierwszej instancji) byli widoczni na placu budowy, a także, czy widoczne były wykonywane przez nią prace, czy kontaktowała się ona z przedstawicielami inwestora, w tym z projektantem M. M. i inspektorem nadzoru M. P. (2) albo czy posługiwała się ona samochodami służbowymi z jej nazwą. Zauważyć należy, że w istocie Sąd Okręgowy nie negował takich okoliczności, lecz - odmiennie niż powódka - uznał je za niewystarczające do przyjęcia, że wynika z nich fakt wyrażenia przez pozwaną Szkołę w sposób czynny dorozumiany zgody na zawarcie umowy podwykonawczej.
Odróżnić bowiem trzeba wiedzę inwestora o wykonywaniu prac przez podwykonawców od zaakceptowania treści (warunków) umów, na podstawie których wykonują oni te prace, z czego ma w rezultacie wynikać odpowiedzialność solidarna inwestora. Decydujące znaczenie ma zatem nie tyle sam fakt możliwości zorientowania się przez inwestora o występowaniu podwykonawców na placu budowy, lecz znajomość przez niego treści umowy podwykonawczej, co najmniej w zakresie wiedzy o zakresie robót wykonywanych przez konkretnego podwykonawcę i wysokości przysługującego mu wynagrodzenia.
Dodać należy, że inwestor nie ma obowiązku podejmowania z własnej inicjatywy aktów staranności zmierzających do uzyskania wiedzy o powyższych kwestiach, tj. zakresie robót wykonywanych przez podwykonawcę i wysokości jego wynagrodzenia. W związku z tym na powódce spoczywał ciężar wykazania nie tylko tego, że pozwana Szkoła, jako inwestor, przez osoby wchodzące w skład jej organów lub przez jej przedstawicieli na budowie wiedziała lub mogła wiedzieć o wykonywaniu przez nią robót w charakterze podwykonawcy spółki (...), ale przede wszystkim tego, że w niezbędnym zakresie znała ona treść umowy podwykonawczej zawartej między powódką a pozwaną (...). Powódka nie wykazała jednak ani przed Sądem pierwszej instancji, ani w apelacji, że pozwana Szkoła przed wypowiedzeniem przez nią na początku marca 2012 r. umowy zawartej z pozwaną (...) cokolwiek wiedziała na temat treści przedmiotowej umowy podwykonawczej.
Także z faktu powoływanego w apelacji tolerowania obecności powódki na budowie, odbierania wykonanych przez nią prac lub objęcia ich wpisami w dzienniku budowy, nie wynika, że stanowiło to wyraz akceptacji przez inwestora umowy podwykonawczej zawartej przez powódkę ze spółką (...). Pozwana Szkoła, jako inwestor, nie miała ani prawa, ani obowiązku domagania się od swojego kontrahenta, tj. pozwanej (...), aby usunął z placu budowy osoby niebędące jego pracownikami, lecz jedynie podwykonawcami. Poza tym pozwana Szkoła nie odbierała żadnych prac od powódki, lecz od pozwanej spółki. Podkreślić można, że nie jest kwestionowana w apelacji prawidłowość ustalenia przez Sąd Okręgowy, że oba protokoły odbioru, na które powoływała się powódka, zostały dokonane bez udziału jakichkolwiek przedstawicieli pozwanej Szkoły, lecz skutkowały wyłącznie w zakresie stosunku łączącego powódkę ze spółką (...). Także wpisy do dziennika budowy nie były dokonywane bezpośrednio przez powódkę, lecz przez inne podmioty, wobec czego z faktu ewentualnego objęcia tymi wpisami robót wykonanych przez powódkę nie można wyprowadzać wniosku o uzyskaniu przez pozwaną Szkołę wiedzy o treści umowy podwykonawczej, a tym bardziej o wyrażeniu przez nią, choćby w sposób dorozumiany, zgody na jej zawarcie.
Nie ma znaczenia także okoliczność, że według powódki powszechną wiedzą było, że skoro na budowie były montowane urządzenia klimatyzacyjne marki F., to wynikało z tego, że jest ona podwykonawcą spółki (...), ponieważ wyłącznie ona jest generalnym przedstawicielem firmy (...) na Polskę. Pomijając możliwość przyjęcia, że taka wiedza rzeczywiście ma charakter powszechny, czy raczej jest znana, być może powszechnie, jedynie w kręgu podmiotów zajmujących się zawodowo takimi urządzeniami, zauważyć należy, że nawet z takiego faktu nie wynika jeszcze dostatecznie, że tym samym pozwana Szkoła znała i akceptowała, co najmniej w sposób dorozumiany, treść umowy podwykonawczej. Nie można przy tym zanegować także argumentacji Sądu Okręgowego, że w rachubę wchodziły również inne logiczne sposoby wyjaśnienia takiej sytuacji, np. że nastąpiło nabycie takich urządzeń od powódki przez spółkę (...) do ich samodzielnego montażu we własnym zakresie.
Nieistotna jest także kwestia, czy Sąd Okręgowy zasadnie przyjął, że pozwana (...) informowała pozwaną Szkołę i zapewniała ją (przed zawarciem umowy z dnia 25 maja 2011 r. lub w trakcie jej wykonywania), że nie będzie korzystać z podwykonawców, lecz wszystkie prace wykona samodzielnie. Także z tego punktu widzenia wskazać należy na konieczność odróżnienia istnienia ewentualnej wiedzy inwestora o posługiwaniu się przez generalnego wykonawcę podwykonawcami od wyrażenia przez niego zgody na zawarcie umowy podwykonawczej. W świetle art. 647 1 k.c., jak trafnie zauważył Sąd pierwszej instancji, wyrażenie zgody przez inwestora na zawarcie umowy podwykonawczej nie stanowi przesłanki ważności takiej umowy, lecz wpływa jedynie na powstanie jego solidarnej odpowiedzialności za zapłatę wynagrodzenia wynikającego z takiej umowy podwykonawczej. W związku z tym możliwe jest występowanie na placu budowy zarówno podwykonawców, na których inwestor wyraził zgodę, jak i tak, których nie objął on swoją zgodą. Jedynie w pierwszym wypadku inwestor ponosi solidarną odpowiedzialność na podstawie art. 6471 § 5 k.c. Wobec tego sama wiedza inwestora o istnieniu danego podwykonawcy oraz nawet tolerowanie jego obecności na placu budowy i wykonywania przez niego robót, nie jest tożsame z wyrażeniem - w jakikolwiek sposób - zgody stanowiącej podstawę powyższej odpowiedzialności.
Podsumowując powyższą kwestię, wskazać należy, że ze szczegółowych zarzutów naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie można wbrew skarżącej wyprowadzić wniosku, że z przedstawianych przez nią twierdzeń o istnieniu podstaw do przyjęcia, że pozwana Szkoła wiedziała o istnieniu powódki jako podwykonawcy, wynika, iż tym samym wyraziła ona zgodę na zawarcie umowy podwykonawczej i w konsekwencji powinna ponosić odpowiedzialność solidarną na mocy art. 6471 § 5 k.c.
Ponadto powódka bezpodstawnie podniosła zarzut naruszenia art. 6471 § 2 k.c. w zw. z art. 6471 § 5 k.c. przez błędną wykładnię, polegającą na przyjęciu, że do powstania solidarnej odpowiedzialności inwestora za wypłatę wynagrodzenia wykonawcy niezbędne jest przedłożenie umowy inwestorowi. Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie wynika, aby Sąd pierwszej instancji dokonał takiej wykładni powyższych przepisów. W rzeczywistości, a przy tym prawidłowo, wskazywał on jedynie, że do przyjęcia, iż doszło do wyrażenia przez inwestora zgody na zawarcie umowy podwykonawczej w sposób czynny dorozumiany konieczne jest wykazanie, że znał on co najmniej istotne postanowienia takiej umowy, zwłaszcza w zakresie przedmiotu robót objętych umową podwykonawczą i wysokości wynagrodzenia przysługującego podwykonawcy. Podkreślić można, że nie ma znaczenia, od kogo i w jaki sposób inwestor uzyska taką wiedzę. Niemniej w okolicznościach konkretnej sprawy nie ma żadnych podstaw do uznania, że powódka wykazała, iż pozwana Szkoła przed końcem lutego 2012 r., kiedy zostały już wykonane przez nią sporne prace, poznała powyższe okoliczności.
Wniosek taki wynika zresztą także z argumentacji powódki, która powoływała się m.in. na to, że pozwana Szkoła uzyskała wiedzę o treści umowy podwykonawczej w chwili zawierania umowy "cesji" z dnia 19 marca 2012 r., w związku z czym skarżąca twierdziła, że nie można wykluczyć także następczego wyrażenia zgody przez inwestora nawet już po wykonaniu prac objętych umową podwykonawczą. Taka argumentacja oznacza, że ostatecznie powódka sama przyznała, że wcześniej nie uzyskała jakiejkolwiek zgody od pozwanej Szkoły i jedynie na użytek niniejszego procesu przedstawiała odmienne twierdzenia, że istnienie takiej zgody (wyrażonej w sposób dorozumiany) może zostać wyprowadzone z analizy zachowania tej pozwanej.
Z tego punktu widzenia wskazać należy, że - niezależnie od dalszej oceny istnienia podstaw do przyjęcia odpowiedzialności pozwanej na podstawie umowy z dnia 19 marca 2012 r. - nie można z faktu podejmowania przez strony prób rozwiązania problemu rozliczenia się przez pozwaną Szkołę z generalnym wykonawcą (spółką (...)) i jego podwykonawcami (w tym z powódką) wyprowadzać wniosku o następczym przyjęciu przez pozwaną Szkołę odpowiedzialności na podstawie art. 6471 § 5 k.c. Wprost przeciwnie, z faktu przyjęcia ewentualnych innych podstaw tej odpowiedzialności wynika, że pozwana nie miała woli i zamiaru udzielenia swojej zgody na mocy ww. przepisu. Nie jest więc przekonujące stawianie zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. przez odmowę przyjęcia istnienia powyższej zgody w oparciu o treść umowy cesji z dnia 19 marca 2012 r. i porozumienia z dnia 12 marca 2012 r.
W odniesieniu do wspomnianego ostatnio porozumienia dodatkowo zauważyć należy, że dopiero ich zawarcie stanowiło dla podwykonawców podstawę do uzyskania od pozwanej Szkoły zapłaty wynagrodzenia za swoje prace. Jednakże nie ulega wątpliwości, że powódka mimo prowadzonych z pozwaną Szkołą rozmów ostatecznie nie podpisała - w przeciwieństwie do innych podwykonawców - analogicznego porozumienia jak ww. porozumienie z dnia 12 marca 2012 r. Fakt prowadzenia takich rozmów i ostatecznie nieosiągnięcia zgody co do zawarcia porozumienia przemawia więc wbrew powódce za tym, że te okoliczności nie mają znaczenia dla oceny jej żądania. Wynika z tego bowiem jedynie tyle, że powódka i pozwana Szkoła prowadziły negocjacje co do ewentualnego przyjęcia przez tę pozwaną odpowiedzialności wobec powódki za zapłatę spornego wynagrodzenia. Skoro jednak nie doszło do zawarcia między nimi takiego porozumienia, to w żadnym wypadku nie można z tego wyprowadzać wniosku o rzekomym dorozumianym zaakceptowaniu przez pozwaną zawarcia umowy podwykonawczej stosownie do art. 647 1 k.c.
Także z faktu podpisania przez powódkę odrębnej umowy na dokończenie prac wykonywanych na podstawie spornej umowy podwykonawczej nie wynika logicznie wniosek, że musiało to być uzależnione wyłącznie od wcześniejszego uzyskania przez nią zgody pozwanej Szkoły na zapłatę wynagrodzenia przysługującego na podstawie wcześniejszej umowy. Takie twierdzenie nie wynika bowiem dostatecznie z treści zebranego w sprawie materiału dowodowego i jest wyłącznie subiektywnym wnioskiem skarżącej, który nie zasługuje na akceptację.
Wbrew skarżącej, nie ma więc ani procesowych, ani materialnoprawnych podstaw do przyjęcia, że pozwana Szkoła kiedykolwiek i w jakikolwiek sposób wyraziła zgodę na zawarcie przedmiotowej umowy podwykonawczej, która skutkowałaby uznaniem, że zgodnie z art. 6471 § 5 k.c. ponosi ona wobec powódki solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia przysługującego jej na podstawie tej umowy od pozwanej spółki (...).
Niezasadne są także zarzuty apelacyjne powódki odnoszące się do drugiej podstawy jej żądania, a mianowicie odpowiedzialności pozwanej Szkoły za zapłatę powyższego wynagrodzenia na podstawie przekazu z dnia 19 marca 2012 r., określonego błędnie jako umowa cesji. Abstrahując od tego, czy chodziło w tym wypadku o przekaz jako jednostronną czynność prawną, jak uznał Sąd pierwszej instancji, czy o umowę przekazu, jak jest mowa w zarzucie apelacyjnym powódki, wskazać należy, że decydujące znaczenie ma kwestia, czy doszło do złożenia przez pozwaną Szkołę wobec powódki oświadczenia o przyjęciu tego przekazu, czyli tzw. akceptu. Nie jest bowiem kwestionowane, że dopiero wyrażenie takiego akceptu dawałoby powódce podstawę do bezpośredniego dochodzenia roszczenia wobec powódki na podstawie tego przekazu.
W nawiązaniu do takiego zagadnienia wskazać należy, że również w tym zakresie stanowisko powódki jest niekonsekwentne i wewnętrznie sprzeczne. Z jednej strony w części swoich zarzutów twierdzi ona, że Sąd pierwszej instancji dokonał błędnych ustaleń faktycznych wskutek uznania, że z zebranego materiału dowodowego nie wynika, aby taki akcept został wyrażony, ale z drugiej strony zarzuciła, że Sąd ten zaniechał wyjaśnienia powyższej okoliczności, wobec czego jednocześnie wnosiła o przeprowadzenie na tę okoliczność uzupełniającego postępowania dowodowego w postępowaniu apelacyjnym. Wynika z tego, że w gruncie rzeczy skarżąca przyznaje i dostrzega, że zebrany materiał dowodowy nie dawał podstaw do przyjęcia istnienia powyższego akceptu, w związku z czym wniosła o przeprowadzenie dowodów na taką okoliczność.
W tej sytuacji decydujące znaczenie miało to, że zgłoszenie powyższych wniosków dowodowych dopiero na etapie postępowania apelacyjnego było spóźnione i w konsekwencji podlegały one oddaleniu na podstawie art. 381 k.p.c. Zauważyć można, że dostrzeżenie konieczności wykazania takiej okoliczności było w istocie reakcją na wskazanie przez Sąd pierwszej instancji na konieczność istnienia takiej zgody. Nie otwiera to jednak powódce możliwości wykazywania tej okoliczności dopiero na etapie postępowania apelacyjnego. Chodzi bowiem niewątpliwie o okoliczność, którą powódka mogła i powinna dostrzec i udowodnić jeszcze przed wydaniem zaskarżonego wyroku. Podkreślić można, że powódka powoływała się przed Sądem Okręgowym na to, że umowa z dnia 19 marca 2012 r., wbrew jej nazwie, w rzeczywistości nie była cesją, lecz przekazem. Powinna zatem wykazać wszystkie przesłanki zasadności swojego żądania na takiej podstawie faktycznej i prawnej. Odnosiło się to także do powyższej kwestii materialnoprawnej, która powinna być znana powódce, która nota bene była reprezentowana przez zawodowego pełnomocnika. Nie można więc twierdzić, że dopiero w świetle pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku mogła i powinna ona dowiedzieć się, że dla skuteczności domagania się zapłaty na podstawie przekazu trzeba udowodnić także taką okoliczność.
Dodatkowo nie można zgodzić się ze skarżącą, że Sąd pierwszej instancji dopuścił się naruszenia art. 224 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. wskutek zaniechania wyjaśnienia powyższej okoliczności z własnej inicjatywy. Nie ma bowiem żadnych usprawiedliwionych podstaw, które przemawiałyby za tym, aby Sąd ten, niejako z urzędu, sam wyjaśniał okoliczność, którą powinna udowodnić powódka.
Nie można także uznać, że doszło do naruszenia art. 233 § 1 k.c. oraz art. 60 k.c. w zw. z art. 921 1 k.c. przez uznanie, że z zebranego materiału dowodowego nie wynika, iż doszło do wyrażenia przez pozwaną Szkołę akceptu co najmniej w sposób dorozumiany. Z jednej strony powódka zbyt ogólnikowo powołuje się na to, że wyrażenie takiego akceptu wynikało z wielokrotnych oświadczeń tej pozwanej w czasie prowadzonych rozmów i korespondencji stron po zawarciu umowy z dnia 19 marca 2012 r. Nie wiadomo więc, kiedy i w jakich okolicznościach, zdaniem skarżącej, pozwana Szkoła miała rzekomo wyrazić powyższy akcept. Z drugiej strony, jak już wcześniej wyjaśniono przy analizie możliwości przyjęcia istnienia zgody, o jakiej mowa w art. 647 1 k.c., wskazać trzeba, że z faktu prowadzenia przez powódkę i pozwaną Szkołę rozmów co do ewentualnego zawarcia porozumienia w przedmiocie zapłaty wynagrodzenia za sporne prace nie można wyprowadzać wniosku, iż mimo nieosiągnięcia przez strony konsensu co do zawarcia takiego porozumienia, z samego faktu prowadzenia powyższych negocjacji wynika wola wyrażenia przez pozwaną Szkołę zgody w trybie art. 647 1 k.c. lub też akceptu, o którym mowa w art. 921 4 k.c.
W konsekwencji uznać należy, że z zebranego materiału dowodowego nie wynikał fakt wyrażenia przez pozwaną Szkołę wobec powódki oświadczenia o przyjęciu przekazu (czyli tzw. akceptu), choćby w sposób dorozumiany, a jednocześnie nie było podstaw do uzupełnienia materiału dowodowego w celu ustalenia, czy takie oświadczenie zostało istotnie złożone przez pozwaną Szkołę. Stwierdzić bowiem należy, że najbardziej uzasadniona jest teza, że strony, w tym powódka, w ogóle nie zdawały sobie sprawy ani z konieczności wyrażenia takiego akceptu przez pozwaną Szkołę, ani z konieczności udowodnienia w toku procesu jego istnienia. Dopiero na etapie postępowania apelacyjnego powódka zaczęła twierdzić, że taki akcept miał miejsce, a co więcej, że jego istnienie rzekomo wynikało z zebranego materiału dowodowego, mimo że wcześniej w toku całego postępowania przed Sądem pierwszej instancji nie było absolutnie najmniejszej wzmianki na ten temat. Nie można przy tym uznać, że niewyjaśnienie tej okoliczności wynikało z przyczyn leżących po stronie ww. Sądu, ponieważ nie miał on obowiązku wyręczania powódki i poszukiwania za nią podstaw do uwzględnienia zgłoszonego przez nią żądania.
Podobnie przedstawia się ostatnia z podniesionych w apelacji kwestii, a mianowicie nierozważenia przez Sąd pierwszej instancji możliwości uwzględnienia żądania powódki wobec pozwanej Szkoły na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Wziąć bowiem trzeba pod uwagę, że rozważenie takiej możliwości wymagało przede wszystkim zgłoszenia przez powódkę odpowiednich twierdzeń faktycznych, z których wynikałoby, że pozwana Szkoła została bezpodstawnie wzbogacona jej kosztem i w ślad za tym wykazania prawdziwości takich twierdzeń. Jednak poza ogólnikowym powołaniem się przez powódkę na możliwość oparcia jej żądania na przepisach o bezpodstawnym wzbogaceniu, nie zgłosiła ona stosownych twierdzeń i wniosków dowodowych, które mogłyby podlegać ocenie według tych przepisów.
W tej sytuacji jedynie ogólnie zauważyć można, że takie zagadnienie wcale nie jest proste i oczywiste, ponieważ z faktu, że powódka nie otrzymała dotychczas, zwłaszcza od swojego kontrahenta spółki (...), zapłaty za sporne roboty budowlane, nie wynika jeszcze dostatecznie, że w rezultacie doszło jednocześnie do bezpodstawnego wzbogacenia po stronie pozwanej Szkoły o wartość tych prac. Wyjaśnienia wymagałoby co najmniej, czy pozwana nie rozliczyła się z tych prac z pozwaną (...), ponieważ zawarta między pozwanymi umowa z dnia 25 maja 2011 r. była podstawą prawną uzyskania przez inwestora od generalnego wykonawcy świadczenia, w skład którego wchodziły także prace w zakresie wentylacji, wykonane przez powódkę na podstawie umowy podwykonawczej. Nie wiadomo także, jaka byłaby ewentualnie wartość tego wzbogacenia po stronie pozwanej Szkoły. Chybione są więc zarzuty naruszenia art. 224 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. i art. 328 § 2 k.p.c. przez nieprzeprowadzenie postępowania dowodowego na powyższe okoliczności i ich niewyjaśnienie w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, skoro wynikało to w istocie z braku odpowiednich twierdzeń i inicjatywy dowodowej ze strony powódki.
Z tych wszystkich przyczyn Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania zarzuty apelacyjne powódki nie dawały podstaw do dokonania ustaleń faktycznych odmiennych od Sądu pierwszej instancji, a przy tym zgodnych z twierdzeniami skarżącej. W szczególności bezpodstawne było domaganie się przez powódkę przeprowadzenia dopiero na etapie postępowania apelacyjnego dodatkowych dowodów, mających potwierdzić, że doszło do złożenia przez pozwaną Szkołę oświadczenia o przyjęciu przekazu z dnia 19 marca 2012 r. (tzw. akceptu). Nie można też uznać, że z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynikał już fakt dokonania takiego akceptu, tudzież że wynikał z niego fakt wyrażenia przez pozwaną Szkołę w sposób czynny dorozumiany zgody na zawarcie umowy podwykonawczej, skutkującej jej odpowiedzialnością na podstawie art. 6471 § 5 k.c. Nie można też uznać, że powódka przedstawiła wystarczające twierdzenia i dowody otwierające drogę do ewentualnej oceny jej żądania wobec pozwanej Szkoły według przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu.
Na koniec, nie zasługiwały na uwzględnienie zarzuty naruszenia art. 101 k.p.c. oraz art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c., dotyczące rozstrzygnięcia o zwrocie kosztów procesu między powódką a pozwaną (...). W tym zakresie nie miały znaczenia argumenty skarżącej, odnoszące się do niemożliwości stosowania tego przepisu w postępowaniu upominawczym, ponieważ zaskarżone rozstrzygnięcie zostało wydane na zupełnie innym etapie postępowania. Ponadto pozwana (...) została wezwana do udziału w sprawie dopiero na późniejszym etapie postępowania, już po wydaniu nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym wyłącznie przeciwko pozwanej Szkole (k. 59) oraz po wniesieniu przez tę pozwaną sprzeciwu (k. 62) i po złożeniu przez powódkę wniosku o dopozwanie (...) (k. 209), a następnie prezes pozwanej spółki już na pierwszej rozprawie z jego udziałem oświadczył, że nie kwestionuje on należności powoda (k. 265). Takie oświadczenie mogło zostać ocenione jako uznanie żądania powódki, i to przy pierwszej czynności procesowej.
Co prawda, nie jest to wystarczające do zastosowania art. 101 k.p.c., ponieważ drugą przesłanką jest uznanie, że pozwany nie dał powodu do wytoczenia powództwa. Z tego punktu widzenia nie można odmówić powódce racji, że pozwana spółka dała jej podstawy do wytoczenia powództwa, ponieważ nie zaspokoiła jej żądania mimo kierowanych do niej kilkukrotnie wezwań.
Przy ocenie zasadności skierowania żądania także przeciwko tej pozwanej, a w konsekwencji konieczności i celowości poniesienia kosztów procesu, związanych także z jej udziałem w sprawie, wziąć jednak trzeba dodatkowo pod uwagę, że po pierwsze decyzja o wezwaniu pozwanej spółki do udziału w tej sprawie było w gruncie rzeczy wyłącznie konsekwencją decyzji samej powódki, a po wtóre powódce w istocie chodziło przede wszystkim o uwzględnienie jej żądania przeciwko pozwanej Szkole. Zauważyć można, że powódce konsekwentnie zależy na uwzględnieniu jej żądania w stosunku do pozwanej Szkoły, ponieważ generalnie w sprawie nie budzi wątpliwości, że aktualna sytuacja ekonomiczna pozwanej spółki nie daje skarżącej realnych szans na uzyskanie zaspokojenia jej roszczenia o zapłatę za roboty wykonane na podstawie przedmiotowej umowy podwykonawczej. W związku z tym nie ma podstaw do uznania, że zgłoszenie żądania o wezwanie pozwanej spółki do udziału w sprawie rzeczywiście było w tym wypadku konieczne i celowe w rozumieniu art. 98 § 1 k.p.c. Mimo uwzględnienia powództwa wobec pozwanej spółki, nie ma więc podstaw do uznania, że wezwanie jej do udziału w sprawie rzeczywiście było konieczne do uzyskania przez powódkę zaspokojenia swojego roszczenia.
Dodać można, że powódka nie została obciążona jakimikolwiek kosztami procesu na rzecz pozwanej spółki, mimo że co do zasady zastosowanie art. 101 k.p.c. prowadzi do ich zasądzenia na rzecz tej pozwanego, który przegrał sprawę. W istocie Sąd pierwszej instancji wcale nie zastosował więc tego przepisu, wobec czego nie mogło dojść do jego naruszenia. Można byłoby natomiast co najwyżej rozważać naruszenie art. 98 § 1 k.p.c., gdyby uznać, że powódka poniosła w tej sprawie dodatkowe koszty procesu związane z celowym i koniecznym dochodzeniem roszczenia także przeciwko pozwanej spółce. Z akt sprawy nie wynika jednak, aby w związku z udziałem pozwanej spółki w ogóle wzrosły koszty procesu poniesione przez powódkę.
Mając powyższe na uwadze, Sąd Apelacyjny na mocy art. 385 k.p.c. oddalił apelację jako pozbawioną uzasadnionych podstaw. Ponadto orzeczono o kosztach procesu na mocy art. 108 § 1 k.p.c. w zw. z art. 109 k.p.c. oraz art. 98 § 1 i 3 k.p.c. odpowiednio do wyniku sporu w tej instancji.