Source: http://www.adm2stopnia.fora.pl/wybrane-problemy-wspolczesnej-administracji-i-prawa-administracyjnego,90/egzamin-u-dr-szalewskiej,134-15.html
Timestamp: 2018-10-19 14:13:37
Legal References Found: art. 37
 art. 35
 art. 36
 art. 149
 art. 3
 art. 37
 art. 141
 art. 3
 art. 36
 art. 140
 art. 36
 art. 35
 art. 37
 art. 37
 art. 141
 art. 140
 art.174
 art. 190
 art. 272
 art. 174
 art. 184
 art.175
 art. 145
 art.174
 art. 22
 art. 52
in fine
 art. 6
 art. 6
 art. 6
 art. 6
 art. 41
 art. 2
 art. 61
 art. 73
 art. 105
 art. 111
 art. 126
 art. 138
 art. 18
 art. 239
 art. 3
 art. 5
 art. 101
 art. 24
 art. 27
 art. 37
 art. 7
 art. 77
 art. 37
 art. 3
 art. 37
 art. 40
 art. 1135
 art. 10
 art.63
 art. 63
 art. 63
 art. 221

Document Content:
Wysłany: Śro 15:12, 25 Kwi 2012
To jest cześć tych artykułów zostały mi jeszcze 4 do ogarnięcia, tylko uprzedzam ja wybrałam z tych artykułów tylko niektóre zdania które mi wydawały sie jakieś w miarę sensowne i mogą one być nie do końca trafione. Więc żeby nie było potem na mnie że źle komuś coś podałam ;P Poprostu ja z tego będe sie uczyć i pomyślałam że skoro i tak to mam na kompie to sie podzielę. Resztę wstawię jak skończę pisać. Gdyby tak jeszcze ktoś notatki z wykładu wrzucił....ehhhhh
PiP 2011/6/30-43
Przewlekłość postępowania administracyjnego.
Uchwalając ustawę z 3 XII 2010 o zmianie ustawy – Kodeks postępowania administracyjnego oraz ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, rozszerzono zestaw środków ochrony uprawnień procesowych strony przez powiązanie ich nie tylko z bezczynnością organu administracji publicznej, ale i z uchybieniem zdefiniowanym jako „przewlekłe prowadzenia postępowania”. Zgodnie ze znowelizowanym art. 37 § 1 k.p.a., „na niezałatwienie sprawy w terminie określonym w art. 35, w przepisach szczególnych, ustalonym w myśl art. 36 lub na przewlekłe prowadzenie postępowania przysługuje stronie zażalenie do organu wyższego stopnia, a jeżeli nie ma takiego organu – wezwanie do usunięcia naruszenia prawa(…)
Stosownie do art. 149 p.p.s.a., uwzględniając skargę na bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania w sprawach wskazanych w art. 3 § 2 pkt 1–4a, sąd administracyjny zobowiązuje organ do wydania w określonym terminie aktu albo interpretacji bądź dokonania czynności lub stwierdzenia (uznania) uprawnienia albo obowiązku wynikających z przepisów prawa.
(…)Jak wyjaśniono w uzasadnieniu projektu ustawy, która znowelizowała k.p.a. i p.p.s.a., zmiana treści art. 37 k.p.a. spowoduje przyznanie stronom postępowania administracyjnego prawa kwestionowania – poza bezczynnością organów – także przewlekłości prowadzonego przed nimi postępowania. W ocenie twórców projektu, przepisy k.p.a. nie dawały dotychczas punktu zaczepienia dla skarżenia owej przewlekłości. (…)Rozszerzenie prawa do złożenia zażalenia do organu wyższej instancji na przewlekłe prowadzenie postępowania wywrze – zdaniem projektodawców – „również ten skutek, że przewlekłość postępowania, analogicznie jak obecnie bezczynność (niezałatwienie sprawy w terminie), podlegało będzie kognicji sądów administracyjnych, które będą mogły ukarać organ prowadzący postępowanie w sposób przewlekły grzywną”.
Jest rzeczą znamienną, że przedstawiając motywy, które przesądziły o nowelizacji k.p.a. i p.p.s.a., nie zadbano o sformułowanie choćby uproszczonej definicji „przewlekłości postępowania”. Definicji takiej nie zamieszczono zresztą w żadnej z tych ustaw, co sprawia, że zarówno organy administracji publicznej, jak i sądy administracyjne będą zmuszone odwoływać się do potocznego rozumienia tego określenia, napotykając przy tym na zasadnicze trudności w wyznaczeniu dystynkcji między przewlekłością a bezczynnością.
(…)Tymczasem dla ustalenia, czy mamy do czynienia z bezczynnością organu administracyjnego, kwalifikującą do uruchomienia przewidzianych przez prawo środków ochrony (zwalczania tego stanu), liczy się wyłącznie dochowanie terminu załatwienia sprawy (art. 37 § 1 ab initio k.p.a., art. 141 § 1 ab initio o.p.), wydania postanowienia lub podjęcia aktu albo dokonania czynności, o których stanowi art. 3 § 2 pkt 4 p.p.s.a.
(…)Chodzi o upływ terminu określonego przez prawo dla wydania aktu (decyzji, postanowienia bądź aktu dotyczącego uprawnień lub obowiązków wynikających bezpośrednio z przepisu prawa) albo podjęcia czynności. Termin ten może też być ustalony przez organ w trybie art. 36 k.p.a. lub art. 140 o.p. Dla wyniku przeprowadzanej przez sąd administracyjny oceny w przedmiocie bezczynności okolicznością bez znaczenia jest więc to, czy uchybiając terminowi załatwienia sprawy (pozostając w zwłoce w jej załatwieniu), właściwy organ podjął jakieś czynności procesowe.
Wyłania się wobec tego pytanie, czy sam fakt wykonywania pewnych działań opieszale albo ich pozorowanie, bez naruszenia terminu zastrzeżonego dla wydania aktu lub podjęcia czynności, stwarza wystarczającą podstawę do wniesienia zażalenia do organu wyższego stopnia, a w razie jego braku – zwrócenia się z wezwaniem do usunięcia naruszenia prawa (w przypadku innych niż decyzje lub postanowienia aktów oraz czynności z zakresu administracji publicznej – tylko skierowania do organu wezwania do usunięcia naruszenia prawa), zaś po wyczerpaniu tych środków – wystąpienia ze skargą do sądu administracyjnego. Na tak postawione pytanie nie sposób udzielić odpowiedzi twierdzącej. Bez względu na to, czy organ wykonuje jakieś działania w trybie procesowym, czy też nie, dopóki nie przekracza on terminu przewidzianego dla załatwienia sprawy (podjęcia aktu lub dokonania czynności), nie można mu postawić zarzutu bezprawności zachowania.
(…)Jedynym rozsądnym rozstrzygnięciem tego dylematu jest założenie, że przewlekłość postępowania oznacza stan, w którym organ administracyjny w sposób nieuzasadniony „przedłuża” termin załatwienia sprawy w trybie art. 36 § 2 k.p.a., powołując się na niezależne od niego przyczyny uniemożliwiające dotrzymanie terminu podstawowego, a w szczególności – konieczność wywiązania się z pewnych obowiązków procesowych przez stronę (np. przedłożenia przez nią dokumentacji niezbędnej dla podjęcia decyzji lub wzięcia udziału w czynnościach dowodowych), bądź gdy bieg terminu jest zatrzymany. Formalnie rzecz biorąc, organ nie pozostawałby wtedy w bezczynności.
Jak z tego wynika, zmiana wyliczonych artykułów k.p.a. i p.p.s.a. tylko nieznacznie rozszerzyła zakres ochrony praw jednostki. Zabieganie o nią z pewnością wywoła pytanie, jak nazwać kwestionowane przez skarżącego naruszenie prawa: bezczynnością organu administracji czy przewlekłym prowadzeniem przezeń postępowania. W świetle tych stwierdzeń, za wprowadzającą w błąd trzeba uznać zamieszczoną w uzasadnieniu projektu ustawy nowelizującej uwagę, że „obecne przepisy Kodeksu nie pozwalają na skarżenie przewlekłości postępowania”.
(…)Również analiza orzecznictwa polskich sądów administracyjnych nie stwarza podstaw dla formułowania wniosków o pojmowaniu przewlekłości postępowania przed organami administracji publicznej oraz ich bezczynności jako odrębnych kategorii naruszeń prawa. Przeciwnie: z wielu orzeczeń da się wyprowadzić czytelne wskazówki co do tego, że stan bezczynności występuje także wtedy, gdy organ podejmuje rozmaite działania, które jednak nie przynoszą rezultatu w postaci terminowego załatwienia sprawy (wydania stosownego, kończącego postępowanie aktu albo dokonania odpowiedniej czynności).
(…) Jak wskazuje wyrok WSA Skarga na bezczynność może być, jak podniesiono, wniesiona dopiero po upływie terminu przewidzianego do załatwienia sprawy. Podobnie w wyroku NSA – Ośrodek Zamiejscowy w Łodzi z 4 III 2003 r., zwrócono uwagę, że z bezczynnością organu administracji publicznej mamy do czynienia wówczas, gdy w ustalonym terminie organ ten nie podjął żadnych czynności w sprawie lub wprawdzie prowadził postępowanie, ale nie zakończył go wydaniem w terminie decyzji, postanowienia lub innego aktu bądź nie dokonał stosownej czynności. Fakt, że organ nie załatwił sprawy w terminie i nie zawiadomił skarżącego o przyczynach niedotrzymania terminu oraz nie wskazał nowego terminu załatwienia sprawy, pozwala określić te zaniedbania jako bezczynność.
(…)Dyrektywa wyprowadzana z art. 35 § 1 k.p.a. tworzy „zakaz nieuzasadnionego przetrzymywania spraw bez nadawania im właściwego biegu oraz obowiązek prowadzenia postępowania bez niepotrzebnych zahamowań i przewlekłości w postępowaniu”.
(…)Od bezczynności organu administracji publicznej – pojmowanej jako zaniechanie jakichkolwiek działań lub wykonywanie czynności, które nie przyniosły przewidzianego przez prawo rezultatu procesowego – trzeba odróżnić jego milczenie, stanowiące formę zajęcia stanowiska w sprawie wywołującego skutek materialnoprawny. W określonych ustawowo przypadkach upływ terminu wyznaczonego dla dokonania pewnej czynności (np. wniesienia w drodze decyzji sprzeciwu wobec zgłoszonej zmiany sposobu użytkowania obiektu budowlanego lub wydania pisemnej interpretacji przepisów prawa podatkowego) przy braku wyrażonej explicite reakcji organu wywołuje tego rodzaju konsekwencje prawne.
(…)W następstwie jej podjęcia organ obowiązany jest rozpoznać sprawę i w zależności od wyniku ustaleń zachować milczenie bądź dokonać jakiejś czynności (wydać akt).
(…)Wniesienie zażalenia do organu pozostającego w bezczynności (prowadzącego przewlekle postępowanie) uruchamiałoby tryb działania podlegający rygorom właściwym dla postępowania jurysdykcyjnego i osadzony w jego ramach, a przede wszystkim pociągałoby za sobą obowiązek zajęcia stanowiska w formie postanowienia. Konieczność wyznaczenia dodatkowego terminu załatwienia sprawy i wyjaśnienia przyczyn zwłoki w myśl art. 37 § 2 sama w sobie byłaby – jak można przypuszczać – czynnikiem dyscyplinującym poczynania urzędników (zwłaszcza jeśli zważy się, że organ jest także obowiązany stwierdzić, czy niezałatwienie sprawy w terminie miało miejsce z rażącym naruszeniem prawa – art. 37 § 2 zd. 2).
Ten wariant ochrony odbiegałby od rozwiązania ukształtowanego przez art. 141 § 1 o.p., które również nie jest wolne od wad. Stosownie do tego przepisu, na niezałatwienie sprawy we właściwym terminie lub w terminie ustalonym na podstawie art. 140, stronie służy ponaglenie do organu podatkowego wyższego stopnia, a jeśli sprawa nie została załatwiona przez dyrektora izby skarbowej albo dyrektora izby celnej – do ministra właściwego do spraw finansów publicznych.
(…)Nie do końca przemyślaną nowelizacją przepisów k.p.a. i p.p.s.a. ustawodawca doprowadził zatem do niczym nieuzasadnionego zróżnicowania reżimu kwestionowania bezczynności organów administracyjnych, będącego pochodną rodzaju procedury, w której załatwiana jest sprawa, oraz miejsca danego organu w strukturze aparatu administracji publicznej. Zapewne trudno byłoby stronie wyjaśnić, dlaczego w sprawach podatkowych skargę na bezczynność samorządowego kolegium odwoławczego wnosi się do sądu administracyjnego bez uprzedniego wzywania tego organu do usunięcia naruszenia prawa, zaś w sprawach podlegających załatwieniu w trybie przepisów k.p.a. – dopiero po wyczerpaniu tego środka.
PiP2011/3
Skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego (w świetle orzecznictwa)
1.Przyjety w Polsce model skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego od początku swojego istnienia budził pewne kontrowersje. W szczególności pojawiały się wątpliwości co do zgodności przepisu określającego dopuszczalne podstawy skargi, tj. art.174 ustawy z 30 VII 2002 – Prawo o postępowaniu przed Sądami Administracyjnymi, z konstytucyjną zasadą dwuinstancyjności postępowania sądowego . Głównym powodem tych wątpliwości był sposób sformułowania pkt 2 wspomnianego przepisu, zgodnie z którym skargę kasacyjna można oprzeć na zarzucie „naruszenia przepisów postępowania, jeżeli to uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy” . Mimo pozornie jednoznacznego sformułowania cytowanego przepisu , w orzecznictwie NSA pojawiły się rozbieżności w jego wykładni. Początkowo dominowała linia orzeczniczo oparta na restryktywnym rozumieniu tej regulacji, tj. jako dopuszczającej oparcie skargi kasacyjnej jedynie na zarzucie naruszenia przez sąd pierwszej instancji (WSA) przepisów postępowania sądowo-administarcyjnego, czyli w szczególności przepisów zawartych w Prawie o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Konsekwencją tego stanowiska była niedopuszczalność skargi kasacyjnej formułującej wyłącznie zarzut naruszenia przepisów regulujących procedurę przed organem administracji publicznej (organem podatkowym), który wydał rozstrzygnięcie zaskarżone do sądu administracyjnego w pierwszej instancji , czyli w szczególności przepisów zawartych w kodeksie postępowania administracyjnego lub w ustawie z 29 VII 1997 Ordynacja podatkowa. Zdarzają się jednak orzeczenia NSA , w których przyjmowano bardziej liberalną wykładnię wspomnianego przepisu, dopuszczającą oparcie skargo kasacyjnej również na zarzucie naruszenia przepisów postępowania administracyjnego.
3. (…) Skoro więc u źródeł problemu konstytucyjnego dotyczącego podstaw skargi kasacyjnej leżała –przynajmniej do pewnego stopnia- działalność orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego, to oczywistym rozwiązaniem w takim przypadku powinna być próba rozstrzygnięcia tego problemu w ramach kompetencji przysługujących samemu NSA. Dopiero gdyby NSA nie był w stanie tego dokonać w ramach udzielonych mu prawem upoważnień orzeczniczych , można by sądzić, że wyłączną przyczyną niekonstytucyjności jest działalność ustawodawcy co z kolei uzasadniało by przeniesienie sporu na forum TK. Należy dodać , że ewentualny wyrok Trybunału stwierdzający niekonstytucyjność podstaw skargi kasacyjnej mógłby spowodować trudne do przewidzenia skutki. Mógłby otworzyć- z uwagi na brzmienie art. 190 ust. 4 Konstytucji w zw. Z art. 272 §1 p.p.s.a.- możliwość wznawiania nieokreślonej liczby zakończonych prawomocnie postępowań przed NSA.
4.(…) Nie ma i nie było bowiem wątpliwości , że skład NSA rozpatrujący skargę kasacyjną jest obowiązany „zmieścić się” (ustosunkować) do wszystkich zarzutów skargi. Uważam jednak że nie uprawnione byłoby odczytywanie sentencji omawianej uchwały wyłącznie e taki – abstrakcyjny i wyjęty z kontekstu- sposób, bez uwzględnienia przynajmniej niektórych fragmentów jej uzasadnienia, wskazujących dokładnie jakie zagadnienie miała ona rozstrzygać.
(…)5. NSA w uchwale I OPS 10/09 przyjął, że terminem „postępowanie”, którym posługuje się art. 174 ptk 2 p.p.s.a. , należy rozumieć nie tylko jako postępowanie administracyjne przed sądami pierwszej instancji , lecz również jako postępowanie przed organem administracji publicznej. Oznacza to ,że w świetle tej uchwały skargę kasacyjną można oprzeć na samoistnym zarzucie naruszenia przepisów postępowania administracyjnego. Spór dotyczący przyjęcia takiego rozumienia art..174 pkt 2 p.p.s.a. koncentruje się m. In. na zagadnieniu dopuszczalnych metod wykładni prawa. Istotnie w świetle powszechnie przyjętych zasad interpretacji, jeżeli ustawodawca posługuje się w różnych przepisach tego samego akty jednakowym pojęciem, to nie należy temu pojęciu przypisywać różnych znaczeń. Jest to tzw. zakaz wykładnia homonimicznej, będący jedną z dyrektyw wykładni językowej.
(…) Analiza art. 184 w zw. z art.175 ust.1 Konstytucji prowadzi do wniosku, ze zadaniem sądów administracyjnych jest sprawowanie wymiaru sprawiedliwości w formie kontroli działalności administracji publicznej .W Konstytucji ustanowiono przy tym gwarancję dwuinstancyjności postępowania sądowego , odnoszącą się również do postępowania przed sądami administracyjnymi. Treścią zasady dwuinstancyjności jest zaś możliwość inicjowania przez stronę postępowania sądowego w pierwszej instancji kontroli orzeczenia wydanego w tym postępowaniu. Te regulacje konstytucyjne dają podstawę do uznania ,że strona niezadowolona z rozstrzygnięcia sprawy przez sąd administracyjny pierwszej instancji (WSA) ma konstytucyjne prawo do uruchomienia kontroli takiego rozstrzygnięcia przez sąd administracyjny drugiej instancji (NSA).
(…) Konieczne jest więc umożliwienie oparcia skargi kasacyjnej na zarzucie dokonania przez WSA błędnej oceny naruszenia wszelkich wzorców kontroli, które stanowiły podstawę orzeczenia WSA, a więc przede wszystkim przepisów stosowanych przez organy administracji publicznej. Z perspektywy konstytucyjnego prawa do dwuinstancyjności postępowania nie ma znaczenia , czy na gruncie ustawowym formalnoprawną podstawą środka odwoławczego będzie skierowany bezpośrednio wobec WSA zarzut naruszenia prawa przez błędna ocenę legalności rozstrzygnięcia administracji z punktu widzenia określonych wzorców, czy też zarzut został, w przekonaniu skarżącego , nieprawidłowo potraktowany przez WSA. W obu przypadkach , aby ocenić zaskarżony wyrok , NSA będzie musiał ponownie ocenić legalność rozstrzygnięcia administracji.
(…) 6. Można bowiem przyjąć ,że błędna ocena legalności decyzji administracyjnej przez WSA oznacza, iż sąd ten nieprawidłowo zastosował przepisy postępowania sądowoadministarcyjnego- przede wszystkim art. 145 §1 pkt. 1 lit. C p.p.s.a., który nakazuje sądowi uchylenie decyzji naruszającej przepisy postępowania, jeżeli mogło ono mieć wpływ na wynik sprawy . Przyjęcie takiego stanowiska, spotykanego w dotychczasowej praktyce orzeczniczej NSA, oznaczałoby, że skarżący powinien, obok przepisów procedury administracyjnej , wskazać w skardze kasacyjnej również przepis p.p.s.a. nakazujący sądowi pierwszej instancji uchylenie wadliwej decyzji i jednocześnie zakazujący uchylenia decyzji prawidłowej. Zarzut powinien być wówczas oparty na twierdzeniu , że sąd nieprawidłowo zastosował jeden z wymienionych przepisów p.p.s.a. bowiem oddalił (bądź uwzględnił ) skargę, czego przyczyną była nieprawidłowa ocena zgodności decyzji administracyjnej ze wskazanymi w skardze kasacyjnej przepisami postępowania administracyjnego.
(…) Niezależnie bowiem od przyjętego wariantu rozumienia art.174 ptk. 2 p.p.s.a. wydaje mi się oczywiste , że strona, która dokonuje zaskarżenia do NSA orzeczenia sądu pierwszej instancji i równocześnie przytacza w skardze wyraźnie zarzut naruszenia przepisów postępowania przed organem administracji uważa, iż sąd pierwszej instancji błędnie ocenił prawidłowość postępowania administracyjnego.
WojciechJakimowicz
PiP2010/5/42-54
Zewnętrzne granice uznania administracyjnego.
1. Uznanie administracyjne jest współcześnie rozumiane jako szczególna forma upoważnienia przez ustawę organów administracji państwowej do określonego zachowania się (działania lub zaniechania), polegająca na przyznaniu organom administracji możności dokonania wyboru spośród dwóch lub więcej dopuszczalnych przez ustawę, a równowartościowych prawnie rozwiązań. Wskazuje się w doktrynie, że jest to szczególna forma wykonywania przepisów prawa - nie ustawodawca, lecz organ stosujący prawo ma uwzględnić indywidualne warunki każdego wypadku, których stwierdzenie jest możliwe tylko na tym stopniu, by móc wydać decyzję zgodną z wolą ustawodawcy. Uznanie administracyjne określa się też jako samodzielne realizowanie wartości przez organ administracyjny na podstawie upoważnienia ustawowego. Ponadto uznanie bywa ujmowane jako przewidziana w normie prawnej możliwość wyboru przez organ następstwa prawnego.
(…)Kategoria uznania administracyjnego łączy się zatem w państwie prawnym z kategorią kompetencji administracyjnej, w tym sensie, że upoważnienie do działania w ramach uznania, tak jak upoważnienie do każdej innej aktywności ustawowej, musi mieć oparcie w normie prawnej. Norma, z której wynika upoważnienie do działania, jest normą kompetencyjną, a upoważnienie nosi tu nazwę kompetencji. Działanie uznaniowe w ramach przyznanego upoważnienia nie jest już kompetencją, stanowi jednak wyraz realizowania przyznanej kompetencji. W tym sensie uznanie administracyjne może być postrzegane jako szczególny rodzaj kompetencji administracyjnej.
Na tle tak rozumianego uznania administracyjnego uzasadnione jest stwierdzenie, że nie można utożsamiać uznania administracyjnego z wykładnią prawa, a zwłaszcza z interpretacją pojęć nieoznaczonych, nawet jeżeli zagadnienia te mogą pozostawać ze sobą w pewnym związku.
(…)Zarówno uznanie administracyjne, jak i wykładnia prawa są procesami, które mają miejsce w ramach stosowania prawa administracyjnego, przy czym o ile procesy wykładni mają miejsce również na etapie tworzenia prawa, o tyle uznanie administracyjne jest związane z mechanizmem stosowania prawa
(…)2. Jakkolwiek nie jest dopuszczalne utożsamianie uznania administracyjnego z wykładnią prawa, to jednak związki między nimi są silne, a same te kategorie pojęciowe nie pozostają wobec siebie obojętne. Związki te można rozpatrywać na różnych płaszczyznach i z różnych punktów widzenia. Ich analiza daje też możliwość wyznaczenia granic uznania administracyjnego.
(…)Swobodne uznanie administracyjne w tym ujęciu (rozumiane również jako prawotwórcza działalność administracji) polegało na upoważnieniu organów państwowych do oznaczania bezpośredniego celu swej działalności według własnego zapatrywania, czyli ustalania, czego w danym wypadku wymaga interes publiczny. Decyzja wydana na podstawie tak rozumianego swobodnego uznania polegała zawsze na określonym poglądzie działającego organu na interes publiczny, tj. na celowość polityczną czy administracyjną.
(…)3. Związki między wykładnią przepisów prawa a uznaniem administracyjnym przejawiają się już na pierwszym etapie procesu stosowania prawa i wiążą się z koniecznością odkodowania norm prawnych będących źródłem kompetencji organu administracji publicznej. Chodzi tu na początku, oczywiście, o związki między wykładnią przepisów prawa a upoważnieniem do uznania, nie zaś - co należy podkreślić - o samą realizację tego upoważnienia, tj. o działanie w ramach uznania.
Każde upoważnienie do działania, czyli kompetencja organu administracji, może wynikać wyłącznie z norm prawnych, które podlegają odkodowaniu z obowiązujących przepisów, czyli wykładni. Poszukując normy kompetencyjnej, organ administracji powinien zmierzać w pierwszej kolejności do odkodowania skierowanej do niego normy prawnej, zawierającej upoważnienie do rozstrzygnięcia sprawy administracyjnej. Z samej normy kompetencyjnej wynika tylko upoważnienie do określonego działania, nie wynika jednak sposób korzystania z przyznanego upoważnienia, a ustalenie tego właśnie sposobu jest w przypadku uznania administracyjnego szczególnie istotne, jeżeli nie ma być ono synonimem działania dowolnego.
(…)Kompetencja administracyjna wynika zatem z normy kompetencyjnej oraz z normy zadaniowej będącej źródłem obowiązku realizacji interesu publicznego przez organ administracji publicznej. W kontekście ustalania przez organ sposobu korzystania z przyznanych mu kompetencji uznaniowych warto zatem podkreślić, że normy zadaniowe skierowane do organów administracji publicznej określają zadania sformułowane najczęściej w powiązaniu z celem działania administracji. Określenie zadania i celu działania podmiotu administracji publicznej jest jednoznaczne z nałożeniem na ten podmiot obowiązku wykonania danego zadania lub obowiązku osiągnięcia wyznaczonego celu.
(…)Mając kompetencję w określonym zakresie, organ administracyjny ma obowiązek czynić z niej użytek, a niezrealizowanie tego obowiązku jest jednoznaczne z tzw. bezczynnością organu".
Jeśli przyjąć, że każde działanie administracji musi rozpocząć się od ustalenia, iż została ona do tego działania upoważniona, uzasadnione jest stwierdzenie, że w poszukiwaniu normatywnych podstaw działania organu administracji - w tym ustalenie, czy ustawodawca upoważnił organ do działania w ramach uznania - konieczne jest odkodowanie norm kompetencyjnych i norm zadaniowych, jako tych norm, z których wynika kompetencja administracyjna
(…)W konsekwencji należy stwierdzić, że kompetencja uznaniowa, jak każda inna kompetencja, jest kreowana przez ustawodawcę i to on przesądza również o jej kształcie, a na organie administracji ciąży obowiązek dokonania wykładni przepisów w celu odkodowania tej kompetencji.
(…)5. Miejsce na uznanie administracyjne, tj. na realizację upoważnienia wynikającego z normy kompetencyjnej, pojawia się na ostatnim etapie stosowania prawa, po dokonaniu subsumpcji stanu faktycznego pod normę prawa materialnego podlegającą indywidualizacji i konkretyzacji. Na tym etapie - wydawałoby się, że „zarezerwowanym" wyłącznie dla skorzystania z upoważnienia do działania w ramach uznania - po raz kolejny uwidaczniają się jego związki z wykładnią prawa.
(…)Warto zauważyć, że do organu administracji skierowana jest co najmniej jedna norma zadaniowa, tj. wynikający z zasady dobra wspólnego (art. 1 Konstytucji) i zasady demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji) nakaz realizowania przez organy władzy publicznej interesu publicznego. Wiele norm zadaniowych wynika ponadto z przepisów ustawowych.
Przyjmując, że wspólnym mianownikiem norm zadaniowych kierowanych do organów administracji jest wynikający z tych norm obowiązek działania w interesie publicznym, należy stwierdzić, po pierwsze, że kategoria interesu publicznego (w różnych jego odmianach, zakresach i konfiguracjach), będąca treścią norm zadaniowych, uzyskała ponownie charakter elementu ograniczającego uznanie administracyjne, bo wskazującego sposoby korzystania z kompetencji uznaniowych przez organy administracji publicznej. Po drugie, określenie sposobu korzystania z upoważnienia do uznania jest uzależnione od wcześniejszej wykładni przepisów, w których zakodowane są normy zadaniowe, co można w pewnym uproszczeniu - wydaje się, że dopuszczalnym - podsumować stwierdzeniem, że bez wykładni pojęcia interesu publicznego (i pochodnych względem niego kategorii pojęciowych) nie jest w państwie prawnym możliwe prawidłowe realizowanie kompetencji uznaniowych.
(…)Granice uznania administracyjnego nie oznaczają obecnie wyznaczenia obszaru, gdzie każdy wybór administracji powinien być automatycznie traktowany jako zgodny z prawem, lecz wskazują sferę większej niż gdzie indziej elastyczności organu administracji - wymagającej tym samym szczególnie wnikliwej kontroli - w realizacji nałożonych na ten organ zadań determinujących dokonywane wybory. Fakt przyznania organowi administracji szerszego upoważnienia w zakresie wyboru rozstrzygnięcia sprawy, do czego sprowadza się upoważnienie do działania w ramach uznania, nie zmienia faktu, iż pozostaje ono kompetencją administracyjną, której realizowanie musi podlegać pełnej kontroli.
(…)Zakreślone tu granice uznania administracyjnego wynikają z norm prawnych determinujących proces stosowania prawa administracyjnego, a nie z niepisanej normy ogólnej wyprowadzonej z istoty administracji publicznej. Z tego względu są to zewnętrzne granice uznania administracyjnego, tj. granice wyznaczone obiektywnie przez ustawodawcę.
PiP 2010/1/25-38
Koncepcja zintegrowanego systemu odwoławczego w sprawach administracyjnych.
W polskiej nauce postępowania administracyjnego środki zaskarżenia decyzji (aktów) administracyjnych dzieli się tradycyjnie na dwie podstawowe grupy - środki uruchamiane w trybie administracyjnym oraz sądowym. Charakterystyczne dla tego ujęcia, wypracowanego jeszcze w systemie austro-węgierskim, jest rozróżnienie odwołania, określanego zwykle (choć nie do końca precyzyjnie) jako środek kontroli rozstrzygnięcia w ramach administracyjnego toku instancji, oraz skargi do sądu administracyjnego, wnoszonej po wyczerpaniu tego toku.
(…)Pojęciu odwołania nadaje się również - zwłaszcza w europejskim soft law oraz w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka - inne znaczenie, łącząc je z realizacją prawa do sądu. Obok odwołania (appeal), rozumianego jako środek ochrony sądowej w sprawach należących do właściwości organów administracji publicznej, wyróżnia się jeszcze "odwołania administracyjne" (administrative appeals), utożsamiane z kierowanymi do tych organów środkami zaskarżenia poprzedzającymi kontrolę sądową. W postanowieniu art. 22 ust. 2 załącznika do rekomendacji Komitetu Ministrów Rady Europy CM/Rec (2007) 7 z 20 VII 2007 - Prawo do dobrej administracji (Right to Good Administration) uznano, że wnoszenie takich odwołań przed uruchomieniem kontroli sądowej powinno być - co do zasady - dopuszczone przez krajowy porządek prawny. Według rekomendacji, zwrócenie się o ochronę do sądu może być w pewnych sprawach (in certain cases) uzależnione od wyczerpania tego rodzaju środków, bez względu na to, czy pozwalają one na merytoryczne rozpoznanie sprawy, czy jedynie służą badaniu legalności decyzji administracyjnej (an appeal on merits or an appeal on the legality of an administrative decision).
Podobną regułę sformułowano w pkt III.1.ii załącznika do rekomendacji Komitetu Ministrów Rady Europy R (2001) 9 z 5 IX 2001 o alternatywnych środkach rozstrzygania sporów sądowych pomiędzy organami administracji a stronami prywatnymi (on Alternatives to Litigation Between Administrative Authorities and Private Parties). Zastrzeżono w nim, że przeprowadzenie wewnętrznej kontroli decyzji (aktu administracyjnego) może być - przynajmniej w określonych kategoriach spraw - warunkiem wszczęcia postępowania sądowego. W myśl pkt III.1.i załącznika, kontrola ta powinna być dostępna w odniesieniu do każdego aktu. Zyskuje ona kwalifikowany charakter wówczas, gdy wyczerpanie ustanowionego trybu - w razie niepowodzenia podjętego działania - otwiera drogę dla kontroli sądowej. Jako podmioty właściwe do rozpatrzenia środka zaskarżenia (ochrony) w pkt 86 noty objaśniającej do rekomendacji wymieniono: organ, który wydał kwestionowany akt, organ wyższego stopnia w hierarchii administracyjnej albo inny organ desygnowany specjalnie do wykonywania tych zadań.
Z postanowieniami tymi koresponduje zasada B.2.b rekomendacji Komitetu Ministrów Rady Europy Rec (2004) 20 z 15 XII 2004 o sądowej kontroli aktów administracyjnych (on Judicial Review of Administrative Acts), zgodnie z którą prawo krajowe może nałożyć na osoby fizyczne i prawne obowiązek wyczerpania - przed złożeniem skargi do sądu - określonych środków ochrony (remedies). W świetle art. 52 ustawy z 30 VIII 2002 - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, należy do nich zaliczyć odwołanie, zażalenie i wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, a w przypadku aktów i czynności niezaskarżalnych w jednej z tych form - pisemne wezwanie do usunięcia naruszenia prawa. Postępowanie przedsądowe (wstępne), o którym mowa, nie powinno być - stosownie do pkt B.2.b in fine rekomendacji - zbyt długotrwałe (excessive). Obowiązek jego przeprowadzenia uzasadnia się koniecznością przeciwdziałania nadmiernemu obciążeniu sądów, a w ostatecznym rachunku - zapewnienia odpowiedniej efektywności wykonywanej przez nie kontroli. Kreowanie rozwiązań umożliwiających realizację tego celu leży więc - jak zaznaczono w pkt 45 noty objaśniającej do rekomendacji - w interesie wymiaru sprawiedliwości i samej administracji. Pozwala też obniżyć ponoszone przez jednostkę koszty dochodzenia swoich praw.
(…)Jednym ze znaczących elementów wypracowanej przez Trybunał Praw Człowieka formuły ochrony utożsamianej z realizacją prawa do sądu (rzetelnego procesu sądowego) w sprawach z dziedziny administracji jest właśnie koncepcja rozpatrywania go w związku z postępowaniem przed organami administracji, warunkującym uruchomienie kontroli sądowej albo/i będącym jej kontynuacją (służącym wykonaniu zapadłego, co do istoty kasacyjnego, wyroku sądowego). W tym kontekście, mając na uwadze konstrukcję stanowiącą w gruncie rzeczy wytwór prawa sędziowskiego, można posługiwać się pojęciem "zintegrowanego systemu odwoławczego w sprawach administracyjnych".
(…)Wymagania będące składnikami zdefiniowanego w art. 6 Konwencji prawa do sądu rozciągają się tylko na tę fazę postępowania administracyjnego poprzedzającego zwrócenie się o ochronę sądową, którą da się zakwalifikować jako obowiązkowe postępowanie wstępne. Jak już zasygnalizowano, w naszym porządku prawnym jego odpowiednikami są postępowania wszczynane w wyniku wniesienia odwołania, zażalenia oraz wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy (pisemne wezwanie do usunięcia naruszenia prawa jest mniej sformalizowanym, wyłamującym się spod rygorów postępowania typu jurysdykcyjnego środkiem obrony). Nakaz stosowania zasad rzetelnego procesu sądowego w ramach tak pojmowanych procedur kontrolnych - obligatoryjnych dla każdego, kto chce wnieść skargę do sądu administracyjnego - nie jest wyrażony wprost w przepisach art. 6 EKPC.
(…) B. Admiak , pisząc: "Z katalogu zasad postępowania ustanowionych w art. 6 Europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, które można przenieść na grunt postępowania administracyjnego, wynika, iż mają one oparcie w zasadach ogólnych ustanowionych w KPA".
(…)Pojęcie zintegrowanego systemu odwoławczego w sprawach administracyjnych kojarzone jest też z konstrukcjami normatywnymi wprowadzonymi przez krajowe ustawodawstwa niektórych państw europejskich, m.in. Holandii, Finlandii i Niemiec.
W obowiązującej od 1 I 1994 holenderskiej ustawie - Ogólne prawo administracyjne (Algemene wet bestuursrecht) wyodrębniono w rozdziałach 6-8 przepisy regulujące ogół środków zaskarżania decyzji administracyjnych, tak na drodze administracyjnej, jak i sądowej. W rozdziale 6 ("Ogólne postanowienia dotyczące sprzeciwów i odwołań") określono podstawowe, wspólne dla poszczególnych rodzajów środków, zasady postępowania. W dwóch dalszych rozdziałach zamieszczono przepisy szczególne odnoszące się do sprzeciwów i odwołań administracyjnych oraz odwołań do sądów okręgowych. Przepis art. 6:13 zobowiązał do wyczerpania - przed wniesieniem skargi do sądu - trybu kontroli wewnętrznej zapadłej decyzji (bezwaarschriftprocedure), obejmującego złożenie sprzeciwu do organu, który ją wydał, albo odwołania administracyjnego - do organu wyższego stopnia.
(…)(w Holandii wniesienie sprzeciwu, odwołania administracyjnego lub odwołania do sądu nie wstrzymuje wykonania kwestionowanej decyzji). Uwzględniając wniosek, przewodniczący sądu jest władny określić termin wygaśnięcia zarządzenia. Wygasa ono automatycznie wraz z upływem terminu do wniesienia odwołania do sądu, cofnięcia sprzeciwu bądź odwołania administracyjnego oraz podjęcia przez sąd administracyjny orzeczenia w sprawie głównej.
(…)W Finlandii zaskarżanie decyzji administracyjnych do ogólnych sądów administracyjnych w jednej z form odwołania, jak również wnoszenie odwołań i nadzwyczajnych odwołań od decyzji do organów administracji, komisji odwoławczych albo innych równorzędnych (szczególnych) organów, uregulowały przepisy obowiązującej od 1 XII 1996 ustawy nr 586/1996 o postępowaniu administracyjno-sądowym. Została ona poddana kilku nowelizacjom, ostatnio przez ustawę nr 435/2003, uchwaloną w celu zharmonizowania jej postanowień z ustawą nr 434/2003 o postępowaniu administracyjnym. W części I zamieszczono przepisy wyznaczające zakres jej obowiązywania, definiujące prawo do odwołania, wskazujące organy odwoławcze oraz precyzujące wymagania, którym powinny odpowiadać pouczenia co do odwołań i zasady składające się na prawo do wysłuchania. Mianem odwołania oznaczono ogólnie wszelkie przewidziane przez ustawę środki kwestionowania decyzji administracyjnych, wyróżniając ponadto odwołania nadzwyczajne, nazwane skargą procesową oraz wnioskiem o przywrócenie terminu lub unieważnienie decyzji. Przepisy odrębnych ustaw (dekretów) określają organy właściwe do rozpoznawania skarg procesowych, będących jednym z nadzwyczajnych środków wzruszenia decyzji ostatecznych z powodu wystąpienia przesłanek natury formalnej, tworzących zamknięty katalog.
(…)Zgodnie z tym przepisem, każdy, do kogo skierowana jest decyzja bądź czyje prawo, obowiązek lub interes został przez decyzję bezpośrednio naruszony, może złożyć od niej odwołanie.
(…)Różniącą się znacznie od opisanych rozwiązań formułę zespolenia administracyjnych i sądowych środków zaskarżenia decyzji administracyjnej przyjęto w prawie niemieckim, w postaci instytucji postępowania wstępnego (Vorverfahren), poprzedzającego rozpatrzenie odpowiedniej skargi przez sąd administracyjny. W sprawach ze skarg o uchylenie aktu (Anfechtungsklage) oraz o zobowiązanie do wydania aktu, jeżeli żądanie w tym przedmiocie zostało odrzucone (Verpflichtungsklage), uruchamia je wniesienie sprzeciwu do organu, który wydał akt albo - zdaniem wnioskodawcy - był obowiązany to uczynić (Widerspruchsverfahren). Bada on zasadność sprzeciwu, kierując się kryteriami zgodności z prawem i celowości. Wyczerpanie trybu wstępnego jest warunkiem dopuszczalności skargi do sądu administracyjnego. Tryb ten nie ma zastosowania jedynie w przypadkach wyliczonych w przepisach szczególnych, gdy akt administracyjny został wydany przez najwyższy federalny organ administracji albo przez najwyższy organ kraju (chyba że prawo stanowi inaczej), albo gdy obciążenie osoby trzeciej nastąpiło dopiero orzeczeniem wydanym w następstwie wniesienia skargi.
Uznając sprzeciw za uzasadniony, organ rozstrzyga sprawę w granicach swoich kompetencji (abhelfen) w formie decyzji. Może uchylić dotychczasową decyzję, zastępując ją nowym rozstrzygnięciem, albo zmienić decyzję. W przypadku stwierdzenia niedopuszczalności sprzeciwu lub jego bezzasadności, właściwy organ ma obowiązek przekazać niezwłocznie wniosek zawierający ten środek zaskarżenia do rozpoznania organowi nadrzędnemu.
(…)Jakkolwiek w wielu europejskich systemach sądownictwa administracyjnego dopuszcza się przeprowadzenie na etapie rozpatrywania skargi pełnego postępowania dowodowego z udziałem stron, świadków i biegłych oraz przy zastosowaniu formy oględzin (rozwiązania takie wprowadziło m.in. ustawodawstwo holenderskie, szwedzkie i fińskie), to jednak trzeba mieć świadomość naturalnych ograniczeń i trudności w dokonywaniu przez sądy ustaleń co do faktów. Sprzężone z kontrolą sądową wstępne postępowanie administracyjne umożliwia realizację tego zadania przez organy administracji, pozostawiając sądom ocenę, czy organy prawidłowo wywiązały się z tego obowiązku oraz czy (i w jakim stopniu) konieczne jest przeprowadzenie w toku postępowania sądowego dowodów uzupełniających.
Mariusz Rypina , Marek Wierzbowski
PiP 2010/4/15-27
Umowa z organem w postępowaniu administracyjnym.
1. Pojęcie umowy administracyjnej lub umowy publicznoprawnej używane jest w odniesieniu do dwustronnych form działania administracji, lecz nie wszyscy autorzy definiują je w ten sam sposób. Choć w doktrynie wskazuje się na coraz bogatszy katalog dwustronnych form działania administracji przewidziany w obowiązującym porządku prawnym, a także na coraz szerszy ich udział w praktyce administracyjnej, nie stanowią one w polskim systemie prawa jednolitej kategorii. Brak jest w szczególności w polskim prawie administracyjnym regulacji odpowiadających niemieckiemu typowi umowy publicznoprawnej - tzw. publicznoprawnej umowie subordynacyjnej (subordinationsrechtlicher Vertrag). Charakteryzuje się ona tym, że jest zawierana w warunkach nadrzędności jednej ze stron (organu administracji lub podmiotu pełniącego takie funkcje), w szczególności wówczas, gdy wobec strony podporządkowanej (subordynowanej, a więc podmiotu administrowanego) mógłby być wydany akt administracyjny.
Z najnowszego piśmiennictwa i praktyki organów administracji wynika ewidentna potrzeba wprowadzenia do polskiego systemu prawa administracyjnego instytucji umowy administracyjnej, odpowiadającej swą konstrukcją niemieckiej publicznoprawnej umowie subordynacyjnej.
(…)Trzeba przy tym wyraźnie odróżnić postulowane tzw. umowy administracyjne od porozumień administracyjnych, istniejących już w prawie polskim. Porozumienia administracyjne są bowiem dwustronną lub wielostronną czynnością dokonywaną wyłącznie przez podmioty wykonujące administrację publiczną, dochodzącą do skutku na podstawie zgodnych oświadczeń woli tych podmiotów. Porozumienia te są wymieniane przez niemal wszystkie podręczniki prawa administracyjnego w odniesieniu do prawnych form działania administracji; jako najczęstszy przykład podaje się porozumienia o wykonywanie zadań z zakresu administracji rządowej oraz tzw. porozumienia komunalne. Rozważania tam prezentowane nie będą jednak miały zastosowania do ewentualnych porozumień zawieranych między organem administracji a stroną (podmiotem administrowanym), a więc postulowanych w piśmiennictwie z zakresu polskiego prawa administracyjnego form konsensualnych na kształt niemieckiej publicznoprawnej umowy subordynacyjnej.
Postulowana instytucja umowy administracyjnej jest definiowana w doktrynie najczęściej jako działanie dwustronne lub wielostronne, podejmowane, z jednej strony, przez podmioty należące do administracji publicznej, z drugiej zaś - przez podmioty zewnętrzne (administrowane). Podobnie zresztą jest ujmowana umowa administracyjna w projekcie ustawy - Przepisy ogólne prawa administracyjnego, przygotowanym pod auspicjami Rzecznika Praw Obywatelskich. Zgodnie z art. 41 ust. 1 tego projektu, organ administracji publicznej, właściwy do załatwienia sprawy z zakresu administracji publicznej, w drodze decyzji administracyjnej albo poprzez podjęcie innego aktu lub czynności władczej, uprawniony jest do zawarcia umowy z osobami, których interesów prawnych lub obowiązków sprawa dotyczy, o ile nie stoją temu na przeszkodzie przepisy szczególne (umowa administracyjna).
(…)Brak uregulowania umowy administracyjnej w prawie polskim pozbawia organy administracji publicznej i podmioty administrowane możliwości zawarcia porozumienia, które wiązałoby je w sferze stosunków publicznoprawnych.
(…) Nadanie ram prawnych wzajemnym ustaleniom podmiotu administrującego i administrowanego, a więc usankcjonowanie wzajemnych ustępstw i zobowiązań o charakterze publicznoprawnym, mogłoby w prosty sposób zakończyć niejedną długotrwałą i zawiłą sprawę. Zawarcie jednej umowy administracyjnej mogłoby też kończyć wiele różnych postępowań administracyjnych tej samej strony, toczących się przed tym samym organem administracji publicznej.
(…)Instytucja umowy administracyjnej mogłaby również mieć zastosowanie na etapie przed wszczęciem właściwego, sformalizowanego postępowania administracyjnego, jeżeli byłaby zawierana między potencjalną stroną postępowania a organem właściwym do załatwiania danego typu spraw administracyjnych. Zastępując ewentualną decyzję administracyjną, korzystałaby wtedy z zasady powagi rzeczy osądzonej (res iudicata), co stanowiłoby niewątpliwą gwarancję dla podmiotu administrowanego, że organ administracji publicznej w przyszłości nie odstąpi od poczynionych wzajemnie ustaleń. Innymi słowy, organ administracji publicznej byłby na przyszłość obowiązany do niewydawania decyzji administracyjnej o treści odmiennej od tych ustaleń.
(…)2. W obliczu braku instytucji umowy administracyjnej, pewnych jej elementów próbuje się upatrywać w konstrukcji przyrzeczenia administracyjnego. Instytucja ta jest uznana w prawie polskim i sygnalizowana w pracach z zakresu prawa administracyjnego. Przedstawiciele doktryny przyznają jednak, że brak jest ogólnej regulacji przyrzeczenia administracyjnego w naszym prawie, poza sporadycznymi przypadkami, jak promesa koncesji, która i tak wydawana jest w formie decyzji administracyjnej.
(…)Moc wiążąca przyrzeczenia administracyjnego, a więc skuteczność zobowiązania się organu administracji publicznej do określonego zachowania w sferze stosunków publicznoprawnych, wyprowadzana jest z konstytucyjnej zasady zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa (wywiedzionej z art. 2 Konstytucji RP) oraz z ogólnej zasady postępowania administracyjnego - zasady pogłębiania zaufania obywateli do organów państwa (art. 8 k.p.a.). Zasady te były wielokrotnie przedmiotem rozważań Trybunału Konstytucyjnego, Naczelnego Sądu Administracyjnego i Sądu Najwyższego.
3. Niewątpliwie w obowiązującym stanie prawnym organ administracji publicznej nie może samoograniczyć swoich kompetencji bez wyraźnej podstawy prawnej. Powinien zawsze działać na podstawie i w granicach prawa (zasada legalizmu). Tym samym zobowiązanie się względem strony lub potencjalnej strony postępowania administracyjnego do niewydawania decyzji bądź wydania decyzji o określonej treści, w braku wyraźnej podstawy prawnej - jak np. w przypadku promesy koncesji - najprawdopodobniej może nie mieć wpływu na ważność decyzji łamiących obietnice, mimo istnienia przywołanego orzecznictwa.
(…)Jedynie wprowadzenie do polskiego systemu prawa instytucji umowy administracyjnej umożliwiłoby - zarówno podmiotom administrowanym, jak i administrującym - konsensualne układanie wzajemnych stosunków publicznoprawnych.
(…)Mimo braku w polskim systemie prawa administracyjnego instytucji umowy administracyjnej, w pewnych sytuacjach zarówno organy administracji publicznej, jak i podmioty administrowane odczuwają potrzebę konsensualnego zakończenia istniejących między nimi sporów z zakresu prawa publicznego. Obawy co do skuteczności porozumienia pisemnego powodują, że „porozumienia" między organami administracji a podmiotami administrowanymi przybierają formę ustną i w praktyce niejednokrotnie nie są respektowane.
O ile jeszcze stosunkowo łatwo jest „wypracować" obopólną zgodę strony i organu na treść mającej zapaść określonej decyzji administracyjnej w toczącym się już postępowaniu administracyjnym, to zupełnie niemożliwe do wyegzekwowania są porozumienia, które mogłyby, korzystając z zasady res iudicata, zamykać podmiotowi administrującemu drogę do wydania w przyszłości decyzji o określonej treści.
PiP 2012/2/3-17
Dylematy nowelizacji kodeksu postępowania administracyjnego.
Rozważania zawarte w niniejszym opracowaniu będą zmierzać do odpowiedzi na pytanie, czy uzasadniona była nowelizacja kodeksu postępowania administracyjnego z 3 XII 2010 r. Czy można się zgodzić z oceną, że jej projekt był „opracowaniem dojrzałym, przemyślanym i zasługującym w swej poważnej części na uchwalenie”?
Projektodawca przedstawił trzy cele, które chciał osiągnąć przez zmianę przepisów k.p.a. Były nimi: usprawnienie postępowania administracyjnego przez eliminację istniejących ograniczeń; stworzenie możliwości skarżenia nie tylko samej bezczynności organu administracji publicznej, ale również prowadzenia przez te organy postępowania w sposób przewlekły (długotrwale nieuzasadniony); zmotywowanie stron postępowania do bardziej czynnego w nim udziału. Zarazem projektodawca kategorycznie stwierdził, że „projekt eliminuje istniejące luki prawne w Kodeksie, dokonując ich wypełnienia w oparciu o ukształtowane orzecznictwo i literaturę przedmiotu, mając również na względzie opinie praktyków”.
(…)Odwołując się do podstawowych założeń prawoznawstwa, należy zanegować stwierdzenie, że nowelizacją k.p.a. z 3 XII 2010 wyeliminowano luki prawne. Ze względu na wprowadzenie rozwiązania określonego w nowym art. 61a, modyfikacji art. 73, art. 105 § 1, art. 111 § 1a, art. 126 czy art. 138 § 4, bliższe prawdy byłoby stwierdzenie, że usunięto jedynie niektóre. Wbrew temu, co zapowiedziano w uzasadnieniu projektu, pozostawiono dość dużo luk prawnych, których istnienie utrudnia w sposób istotny prowadzenie postępowań administracyjnych.
(…)Ujednolicenie niektórych przepisów k.p.a. z przepisami Ordynacji podatkowej usprawniającymi postępowanie podatkowe jest istotne choćby z tego powodu, że pracownicy organów podatkowych, prowadząc postępowanie egzekucyjne w administracji – zgodnie z art. 18 ustawy z 17 VI 1966 o postępowaniu egzekucyjnym w administracji – w sprawach nieuregulowanych tą ustawą są zobowiązani stosować przepisy kodeksu postępowania administracyjnego. Również pracownicy urzędów gmin, prowadząc postępowanie administracyjne z upoważnienia wójta, w zależności od tego, czy dotyczy ono np. ulgi podatkowej, czy dodatku mieszkaniowego – zobowiązani są stosować przepisy dwóch różnych ustaw regulujących postępowania administracyjne (k.p.a. i o.p.), w których te same instytucje są odmiennie uregulowane lub też w jednym akcie prawnym brak regulacji określonej w drugim. To samo dotyczy członków samorządowych kolegiów odwoławczych. Taka zaś sytuacja niewątpliwie zwiększa liczbę błędów proceduralnych popełnianych przez pracowników administracji publicznej.
2. (…) Zmiana kilku przepisów z działu VIII k.p.a. nie może być oceniona jako usprawnienie postępowania skargowo-wnioskowego przez „eliminację istniejących ograniczeń” ani jako usunięcie istniejących luk prawnych. Wciąż bowiem przepisy zawarte w tym dziale nie regulują specyficznych zagadnień związanych z rozpatrywaniem skarg powszechnych przez kolegialne organy stanowiące jednostek samorządu terytorialnego. Zmiana zaś art. 239 k.p.a. i odstąpienie od obowiązku odpowiedzi na skargę w każdym przypadku na pewno nie spowodują, jak to zakłada projektodawca, „ukrócenia tzw. skarg pieniackich”.
(…)3. Ocenę, że omawianą nowelizację trudno uznać za przemyślaną czy staranną, uzasadnia choćby – z pozoru drobny – fakt pozostawienia w tej ustawie przepisów, których istnienie jest zbędne i wynika po prostu z niestaranności prawodawcy. Uwaga ta dotyczy pozostawienia zawartego w art. 3 § 1 pkt 2 bezprzedmiotowego nakazu stosowania w postępowaniu podatkowym działu V k.p.a., chociaż ta część kodeksu została skreślona z dniem 1 I 2004. Modyfikacji wymaga także art. 5 § 2 pkt 6 k.p.a., który zawiera niepotrzebne powtórzenie, sugerujące dodatkowo, że wójt nie jest organem gminy.
(…)Część zmian (np. dotyczące art. 101 lub 111) prowadzi do złamania funkcji gwarancyjnej wobec jednostki, jaką procedura administracyjna powinna pełnić. Kilka jest ewidentnie zbędnych lub nieadekwatnych do założonych celów (np. zmiana art. 24 § 1 pkt 5 wobec istnienia art. 27 § 1a). Niektóre są niepełne – przykładowo, art. 37 § 1 bez zmiany § 2 powoduje, że organ wyższego stopnia nie może rozpoznać zażalenia na przewlekłość postępowania. Nie określono postępowania w przypadku wezwania organu do usunięcia naruszenia prawa.
(…)4. Nie został również zrealizowany trzeci z celów nowelizacji, tj. zmotywowanie stron postępowania „do bardziej czynnego ich udziału”. Można przypuszczać, że próbowano to uczynić przez zmianę art. 7 k.p.a. w części określającej zasadę prawdy obiektywnej. Jak twierdzi projektodawca, nowelizacja tego przepisu zmierza do zaktywizowania stron; „chodzi o to, żeby nie przerzucały one całego ciężaru postępowania na organ prowadzący postępowanie (...) przyznaje im również prawo do aktywnego wpływania na wyjaśnienie stanu faktycznego sprawy” .
Stanowczo sprzeciwiam się takiej argumentacji. Należy podkreślić, że prawo nie jest tożsame z obowiązkiem. Strona ma prawo być aktywna w postępowaniu, ale może z tego prawa nie skorzystać i pozostać bierna.
(…)Kolejną kwestią jest też, iż Projektodawca nie wyjaśnił, czy chce odstąpić od zasady prawdy obiektywnej. Wobec niezmienionego brzmienia art. 77 § 1 k.p.a. bezspornie zasada ta nadal będzie zasadą ogólną postępowania administracyjnego. Wszystkie więc orzeczenia wydane dotychczas w odniesieniu do tego przepisu pozostaną aktualne, wytyczając jednoznacznie, w jaki sposób organy powinny prowadzić postępowanie wyjaśniające oraz ustalać stan faktyczny i prawny sprawy, w której będą rozstrzygać w drodze decyzji administracyjnej.
(…)5. Zmiana art. 37 k.p.a. jest uzasadniana koniecznością przyznania stronom prawa skarżenia „nie tylko bezczynności organów administracji publicznej, ale również przewlekłości prowadzonego przez te organy postępowania”. Niestety, ustawodawca nie tłumaczy, co rozumie pod pojęciem przewlekłości postępowania. Przede wszystkim należy zauważyć, że skarga na bezczynność jest środkiem zaskarżenia przysługującym na podstawie art. 3 § 2 pkt 8 ustawy z 30 VIII 2002 – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (dalej: p.p.s.a.). Przez art. 37 § 1 k.p.a. ustawodawca zagwarantował stronie prawo skarżenia „niezałatwienia sprawy w terminie
(…)6. Nowelizacja art. 40 k.p.a. wynika z przyjęcia przez projektodawcę błędnego założenia, że brak kodeksowej regulacji zagadnienia doręczeń dla strony zamieszkałej lub mającej siedzibę za granicą powodował „konieczność odpowiedniego stosowania w postępowaniu administracyjnym art. 1135 K.p.c., co budziło kontrowersje”.
Podejmując polemikę z tym stwierdzeniem, warto przypomnieć podstawową zasadę stosowania prawa, zgodnie z którą należy unikać analogii, a jeżeli już w grę wchodzi analogia iuris, to wyłącznie z podobnej, a nie zupełnie odmiennej procedury (np. z o.p., a nie z k.p.c.).
Przedstawione uwagi krytyczne uzasadniają wniosek, że lepiej wzorować się na autorach aktu prawnego, który nawet w minionych czasach zapewniał stronie gwarancje procesowe i przetrwawszy zmianę ustroju, obowiązuje już ponad 50 lat, niż autorów tych i ich dzieło poprawiać, twierdząc przy tym, że usprawnia się postępowanie administracyjne przez eliminację istniejących ograniczeń. Niestety, w mojej ocenie, niektóre zmiany k.p.a. dokonane ustawą z 3 XII 2010 świadczą o tym, że ograniczeniami tymi dla ustawodawcy są gwarancje procesowe strony. Stanowienie prawa jest potężnym narzędziem w rękach państwa. W stosunku do k.p.a. narzędzie to zostało źle wykorzystane. Realizacja niektórych kontrowersyjnych założeń projektodawcy i jego brak staranności doprowadziły do uchwalenia prawa, które w części pogarsza możliwość sprawnego przeprowadzenia postępowania administracyjnego, a ponadto odbiera już istniejące uprawnienia strony.
RPEiS z 2011 nr 2
Konstytucja a prawo administracyjne
Od chwili przyjęcia nowej Konstytucji jej funkcja prawodawcza zbliżyła się znacznie do funkcji prawa administracyjnego w zakresie regulowania tej sfery życia publicznego, która ma jednoczesne znaczenie dla państwa i jego obywateli. Konstytucja określa więc podstawowy układ struktur administracji publicznej, wyznacza cele, pozycje i zasady działania tej administracji, określa prawa i wolności obywatelskie (choć nie wszystkie i bez należytego mechanizmu ochrony, ograniczając się tylko do zabezpieczeń określonych ustawami), ustala warunki i granice dozwolonej ingerencji administracji, a także przesłanki przekraczania tych granic, tworzy nowy zamknięty system źródeł prawa, zarysowuje zręby kontroli administracji publicznej, wprowadza nieznane dotąd bezpośrednie stosowanie jej postanowień, skierowane, choć nie bezwzględnie, do każdego prawodawcy, każdego sędziego i każdego organu administrującego w każdej sprawie ogólnej lub indywidualnej przez ten organ prowadzonej. Konstytucja dla prawa administracyjnego pełni trzy funkcje obejmujące: a) regulację ideowo-koncepcyjną, b) regulację podstawową i c) regulację bezpośrednią. Zaczynając od funkcji regulacji ideowo-koncepcyjnej powiemy, że to, co dla prawa administracyjnego jest dobrem publicznym, dla konstytucji jest dobrem wspólnym, a dobro wspólne jest celem zamyślonym dla lepszego zaspokojenia potrzeb obywateli, nie zaś dodatkowym wzmocnieniem interesów państwa, choć, oczywiście, w skrajnych okolicznościach możemy tu odnaleźć sytuacje szczególne. W sferze funkcji regulacji podstawowej można przypomnieć, że fundament budowy struktur organizacyjnych państwa tworzą w nowej Konstytucji postanowienia art. 10. Konstytucyjnie wyznaczona i określona władza wykonawcza umiejscowiona jest obok pozostałych władz w demokratycznym państwie prawnym, a zatem w takim systemie organizacji i jej aktywności, który został pomyślany i zrealizowany właśnie dla ograniczenia tej władzy i dla uformowania takich podstaw funkcjonowania wobec obywateli, które wyposażają tegoż obywatela w skuteczne wobec administracji narzędzia obrony i ochrony. W sferze opisu regulacji bezpośrednich chodzi o takie regulacje, które są wystarczające dla działań wykonawczych. Na razie administracja jest fenomenem właściwym za każdym razem tylko danemu krajowi, ale z pewnością owa wyjątkowość jej organizacji i funkcjonowania będzie ograniczana w miarę uniwersalizowania się nowej, ujednoliconej administracji unijnej. Niemniej jednak można to ująć refleksyjnie − również ta administracja nabierze z biegiem czasu charakteru przejściowego. Tymczasem rola konstytucji krajowych wyznaczających organizację i procedurę oraz szranki ograniczające zasięg i siłę imperium administracji będzie się w orzecznictwie sądów kontrolujących zgodność porządku prawnego z konstytucją wahać między możliwym otwarciem a możliwym zamknięciem.
Wysłany: Śro 22:12, 25 Kwi 2012
jesteś wielka!! ;D ) szczerze, to notatki z wykładu mam niesamowicie marne, bo wykład był dość chaotyczny, dlatego w sumie mogę jutro poprzepisywać to i owo, ale kupy się to trzymać raczej nie będzie.
Ostatnio zmieniony przez strzaleczka dnia Śro 22:15, 25 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Wysłany: Pią 9:11, 27 Kwi 2012
Mika a wrzucisz jeszcze resztę tych artykułów, będziemy bardzo Ci wdzięczni wszyscy
Wysłany: Pią 17:21, 27 Kwi 2012
Wrzucam kolejne dwa artykuły , tylko powtarzam to są tylko niektóre zdania przeze mnie wybrane i nie wiem czy idealnie trafione, taki mój skrót po prostu. Te ostatnie tez wrzuce, ale jeszcze nie zdarzyłam ich opracować. I ponawiam prośbe o nataki, bo ja kompletnie nic nie mam ;( a same artykuły to za mało. Jak ktoś nie chce ich ogólnie udostępniać to podaje swojego maila (i tu niestety musze sie ujawnić i już koniec anonimowości hehehe) [link widoczny dla zalogowanych] Poratujcie troche plisss...Ja robię co mogę...
Prawo petycji jako forma społeczeństwa obywatelskiego
1.(…) Rozwojowi instytucji społecznych nie sprzyja również sytuacja polityczna i nieprecyzyjne prawo . Można stwierdzić, że aktywność obywatelska w Polsce jest wciąż ograniczona i dlatego bardzo ważne znaczenie ma każda nowa forma aktywności obywatelskiej, jak choćby ustawodawcza inicjatywa obywatelska czy petycja. Przez 12 lat art.63 Konstytucji mówiący o tym, że tryb rozpatrywania petycji, wniosków i skarg określa ustawa, nie doczekał się realizacji. Dlatego Senat zdecydował się na 22 posiedzeniu 20.11.2008r. zmienić swój regulamin, aby umożliwić obywatelom skorzystanie z prawa petycji. Rozszerzono kompetencje senackiej Komisji Praw Człowieka i Praworządności o rozpatrywanie petycji oraz dodano do nazwy tej komisji petycje. Ponadto do regulaminu Senatu wprowadzono nowy dział Xa „ Rozpatrywanie petycji”, w którym określono tryb pracy Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji nad Petycjami.
(…) Prawo petycji wynikające z art. 63 Konstytucji należy do kategorii praw politycznych , umieszczone bowiem zostało w podrozdziale wolności i prawa polityczne. W tym przepisie stwierdza się , że każdy ma prawo składać petycje, wnioski i skargi w interesie publicznym, własnym lub innej osoby za jej zgodą do organów władzy publicznej oraz organizacji i i instytucji społecznych w związku z wykonywanymi przez nie zadaniami. Ponadto przepis ten zwiera upoważnienie do uregulowania w ustawie trybu rozpatrywania petycji.
2.Prawo petycji w wybranych państwach. (…) Petycja jest środkiem za którego pomocą jednostka lub grupa osób zwracają się do władz w celu uzyskania od nich stosownych działań , pożądanych z punktu widzenia zwracającego się do nich podmiotu, niezależnie od tego, czy ma on na względzie interes własny czy interes ogółu. Z literatury przedmiotu wynika, że petycja jest formalnym dokumentem pisanym , który może zawierać elementy krytyki przedstawionych w nim zjawisk. Może być użyta w celu uchylenia jakiegoś obowiązującego prawa, w celu wniesienia inicjatywy pod głosowanie, w celu odwołania wybranych władz, ale również może stanowić formę apelu współpracy – grupa osób domagająca się rozwiązania jakiegoś problemu na szczeblu lokalnym może wystosować petycje skierowana np. do rady miejskiej w celu jej rozpatrzenia na posiedzeniu rady. W niektórych krajach petycja jest formą zadawania pytań organom państwa.
(…)Ustawodawca niemiecki wyróżnia petycje, prośby i skargi , w wśród petycji- petycje wielokrotne, zbiorcze, masowe, i publiczne. N Węgrzech petycja i skarga SA terminami używanymi wymiennie . Najczęściej zdefiniowana petycja występuje tam, gdzie SA ustawy o petycjach np. w Hiszpanii, na Litwie,Węgrzech czy Rosji. Nie ma odrębnej ustawy o petycjach w Austrii, Belgi, Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii czy Szkocji. Zdarza się jednak , że nie ma ścisłej definicji petycji np. w Republice Czeskiej.
(…) W Czechach petycje może złożyć każdy obywatel . Petycje może złożyć członek izby, nie jest wymagane poparcie obywateli, ale musi dotyczyć ustawodawstwa lub wykonywania ustaw.
(…) W Belgii używa się wymiennie pojęcia petycji, skargi i zażalenia, natomiast samo pojęcie petycji nie zostało precyzyjnie zdefiniowane i nie ma też odrębnej ustawy o petycjach. We Francji zdefiniowano pojęcie petycji w regulaminie parlamentu. W Hiszpanii nie ma w ustawie definicji petycji, ale obowiązuje forma pisemna i może być wykonywana indywidualnie lub zbiorowo.
(…)Instytucje petycji znajdują się także w prawie europejskim. Każdy obywatel UE może indywidualnie lub łącznie z innymi osobami złożyć petycję do Parlamentu Europejskiego w sprawie która wchodzi w zakres działalności UE oraz dotyczy bezpośrednio tej osoby lub osób.
3.Petycja w praktyce. Polski ustrojodawca postanowił , że petycje skargi i wnioski znajdą się razem w art. 63. Konstytucji.
(…) Projekt ustawo o petycjach. Konstytucja RP posługuje się terminem petycji, ale nie określa, czym różni się ona od skargi czy wniosku , które są uregulowane szerzej w polskim prawie . Tryb ich rozpatrywania reguluje ustawa z 14.06.1960r. Kodeks postępowania administracyjnego, której art. 221 dotyczy także prawa petycji.
(…) Zakres podmiotowy prawa petycji obejmuje każdego , niezależnie od posiadania obywatelstwa, a nawet od miejsca zamieszkania.(…) Zakres zaś przedmiotowy petycji dotyczy szeroko pojętej działalności władzy publicznej i interesu publicznej i interesu publicznego. (…) Zgodnie z zakresem konstytucyjnego pojęcia organów władzy publicznej adresatami petycji są zarówno organy państwowe , jak również organy samorządu terytorialnego bez względu na terytorialny zasięg ich działania oraz charakter ich funkcji. Druga grupa adresatów petycji obejmuje organizacje i i instytucje społeczne , które wykonują zadania administracji publicznej.
(…)Projekt ustawy określa zasadę działania adresatów petycji w ramach ich właściwości, która powinna być ustalona stosowanie do materii, której petycja dotyczy, i zakresu kompetencji organu niezbędnego do jej rozpatrzenia. Organ, do którego błędnie wniesiono petycję , jest zobowiązany do przekazania jej organowi właściwemu. (…)Projekt określa również, że petycja powinna być rozpatrzona bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie 3 miesięcy od dnia jej złożenia. (…)W przypadku, gdy w ciągu miesiąca od otrzymania petycji przez właściwy organ SA składane dalsze petycje dotyczące tej samej sprawy, rozpatrujący petycje może zarządzić łączne rozpatrzenie petycji.
Administracja polska wobec europeizacji
1.(…) Symbolem kryzysu instytucjonalnego stały się problemy z ratyfikacją najpierw konstytucji europejskiej, a następnie traktatu lizbońskiego. Jednocześnie „maszyna administracyjna” Unii Europejskiej pracuje nadal , tworzone są nowe normy prawa europejskiego i egzekwowane dotychczasowe. Kształtuje się już nie tylko konstytucyjne ale i europejskie prawo administracyjne, wobec którego polska administracja, ale o polska nauka prawa administracyjnego , zajmuje zróżnicowaną postawę.
2.(…) Słabnące państwa narodowe , ze stałymi problemami budżetowymi, zmagające się z oporem podatników- obywateli żądających natychmiastowych korzyści , a nie długofalowych inwestycji w przyszłość i rozbudowy administracji, nie były – politycznie- w stanie zmobilizować środków finansowych wystarczających na taki skok jakościowy, jakim miała być realizacja startego lizbońskiej . Dotyczy to także polskiej administracji publicznej.
3.(…)Odnowienie administrowania Unią prze „mniej hierarchiczne podejście” oraz skuteczne uzupełnienie swoich działań przez metody i instrumenty „nielegislacyjne” , zapowiedziane w 2001roku w białej księdze o zarządzaniu europejskim można właściwie uznać już za zrealizowane. W rzeczywistości soft law stanowi już ważną część działań Unii . Kooperacja oraz stała wymiana informacji znacznie ograniczyły hierarchiczność, podczas gdy większość agencji i administracji sieciowej wyznacza odejście do hierarchiczności . Inaczej jest już rozłożony ciężar wyważania interesu publicznego – interaktywność stosowania prawa przypomina stałe negocjacje.
(…)Soft law staje się stopniowo trzecim rodzajem źródeł prawa ; natomiast agencje stają się stopniowo trzecim rodzajem administracjo wspólnotowej. Jeżeli szukamy jednak konkretnych podstaw prawnych tych ważkich przemian strukturalnych, znajdujemy przecież nie nowe traktaty, ale rozporządzenie w sprawach finansowych. To w tym rozporządzeniu jest wiele ważkich ustaleń dotyczących przekazywania kompetencji.
(…)W zarządzie scentralizowanym pośrednim to rozporządzenie finansowe , a nie np.. konstytucja unijna, traktat czy Nawe jakieś „rozporządzenie o administracji Unii Europejskie” tworzy ramy prawne zlecenia zadań przez Komisje Europejską. (…) W unijnym patrzeniu na administrację porządkujące i godne refleksji w aspekcie prawa wewnętrznego jest wyraźne rozdzielenie faz procesu decyzyjnego : informacyjnej- decyzyjnej i wykonawczej.
(…) Jeśli przyszła postać administracji europejskiej kształtuje się w stałym napięciu między hierarchicznym podporządkowaniem a podejściem sieciowym, to możemy do tej tezy dodać stwierdzenie , że kształtuje się także w napięciu między governance a prawem publicznym . (…) Na razie dominuje w Unii Europejskiej podejście miękkiego zarządzania , nieustającej kooperacji , koordynacji, uzgodnień. Zachęca się do kooperacji publiczno- prawnej, samoregulacji.
4(…)Co się dzieje takiego w złożonym systemie administracji europejskiej, że złożoność kooperacji, uzgodnień i delegacji kompetencji przekracza wszelkie dotychczas znane nam rozmiary? Jaka powinna być reakcja? Są możliwe różne hipotezy robocze. PO pierwsze- że jest to typowe dla okresu transformacji danego systemu , a z tego swoistego chaosu wyłoni się nowy europejski porządek . Próba takiego uporządkowania był przecież traktat lizboński- odrzucony przez Irlandię i opatrzony wielkimi problemami ratyfikacyjnymi. Dla europejskiej klasy politycznej był on rzeczywistym uproszczeniem. Po drugie- że dla narodów europejski europejska maszyna działa sprawnie , choć ciężko i biurokratycznie, więc zmiana wydaje się niebezpieczna i jest przyjmowana niechętnie. Doświadczenie „starych” krajów unijnych mówi im, że po każdej przemianie traktatowej mieliśmy „więcej” Europy.
(…) Tak jak ewolucja p[podejścia do PPP jest dobrym przykładem „miękkiego” stopniowego wchodzenia w „twardą” regulację, tak powstanie administracji sieciowej ds. konkurencji można uznać za przełom w kształtowaniu się nowej administracji europejskiej. (…) Wśród instrumentów , które zapewniły taki rozwój kooperacji, a jednocześnie pozwalają sądom egzekwować niezbędne współdziałanie , znalazła się – w praktyce nieznana prawu i orzecznictwu polskiemu –„ zasada lojalnej i szczerej współpracy” organów i podmiotów UE z podmiotami krajowymi.
5.(…)Agencje(regulacyjne i inne) to nowy mało dostrzegany na co dzień podmiot administracji UE. Maja one własne kompetencje, są osobami prawnymi z własną administracją i budżetem, a więc wysoko wyodrębnionymi jednostkami, zwykle z rada administracyjną i dyrektorem.
(…) O ile agencje wykonawcze były ściśle wkomponowane w proces decyzyjny, to nowa administracja- w postaci agencji( głównie regulacyjnych)- tworzy nową jakość, choć oparta wciąż na dość wątłej podstawie prawnej.
(…) Obraz administracji europejskiej wydaje się nabierać konturów- obok zarządzania bezpośredniego mamy pośrednie, obok scentralizowanego zdecentralizowane, czyli po prostu przekazywane krajom członkowskim. Zręby nowej administracji europejskiej tworzą dyrekcje generalne , agencje wykonawcze oraz Nawe agencje regulacyjne. Powstaje nowa administracja sieciowa oraz podmioty realizujące administrację zleconą. (…) Europeizacje administracji wyznaczają dwie zasady ogólne : odrębności i kooperacji. Administrację- krajowa i wykonawcza europejska – zachowały odrębność instytucjonalną mimo wszelkich oczywistych działań kooperacyjnych i koordynacyjnych.
(…) Prawdziwe zmiany w strukturze- a ze względu na ekspansywność ETS także w kompetencjach administracji publicznej krajów członkowskich- zachodzą przez cały czas niezależnie od procesu konstytucjonalizacji. Wbrew pierwotnym, a często spotykanym jeszcze w podręcznikach założeniom , administracja wspólna nie ogranicza się już – jak wskazano- do dyrekcji generalnych ani nawet agencji wykonawczych . (…) Nowym etapem zmian stanie się utworzenie- po implementacji odpowiedniej dyrektywy- europejskich organizacji wspólnot terytorialnych. Zakres tej zmiany prowadzącej do utworzenia „terenowej administracji europejskiej” stanie się widoczny dopiero po poznaniu- opracowanych właśnie – ustaw implementujących dyrektywę, ale można sądzić już obecnie , że jesteśmy świadkami początku procesu prowadzącego do powstania nowego rodzaju europejskiej administracji.
(…) Polski rząd , administracja i sądownictwo nie są bierny przedmiotem, lecz podmiotem , swoistym aktorem tych zmian- aktorem „gry europejskiej”. Wydaje się , że elementem polskiej racji stanu w omawianym procesie jest wierność traktatom , zasadom głoszonym przez sama Unię i utrzymanie centralnej roli prawa publicznego w tworzeniu administracji wspólnej.
(…) Europeizacja administracji jako proces zmian wewnątrz polskiej administracji publicznej była już przedmiotem opracowań. Należy podkreślić, że najpilniejszym „zadaniem domowym” jest dokończenie reformy administracji publicznej a administracji rządowej oraz przebudowa niektórych procesów decyzyjnych nie tylko na styku rządu i parlamentu . Połączenia Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej to ważny krok , ale dopiero początek niezbędnych zmian strukturalnych i funkcjonalnych , które pozwolą polskiej administracji być równoprawnym partnerem innych członków Unii Europejskiej i zachować wspólną kontrolę nad jej ewolucją.
Ma ktoś te ostatnie dwa opracowane jeszcze artykuły??
Wysłany: Sob 12:22, 05 Maj 2012
Ten egzamin to tylko z tych artykułów czy notatki z wykładów też obowiązują?
Wysłany: Sob 15:04, 05 Maj 2012
pytałam o to Panią dr i odpowiedziała że te artykuły wystarczą.
Wysłany: Sob 17:34, 05 Maj 2012
dzięki agula za info!
Wysłany: Nie 20:22, 06 Maj 2012
dla osób, których nie było na zerówce:
1. Agencja jako podmiot administrujący (przejaw europeizacji administracji).
2. Postulat tzw. outsourcingu w administracji.
3. Wskaż trzy obszary decydujące o możliwości uznania państwa za "dobro wspólne".
4. Inicjatywa lokalna.
Ze 100 osób gdzieś na sali zostało 5. Cały tydzień uczenia, a nie majówkowania psu na budę.
Wysłany: Nie 20:43, 06 Maj 2012
zostało 7 osób ;>> pytania ehh pożal się Boże... ale zobaczymy jak mi poszło... Trzymajcie kciuki!
Wysłany: Pon 9:35, 07 Maj 2012
Wysłany: Pon 17:30, 07 Maj 2012
Dajcie znać jak będziecie mieć wyniki! Oby chociaż Wam się udało
Wysłany: Pon 20:38, 07 Maj 2012
kto dostał 4? kto??? ;DDDDDDDDDdd JAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!! Szok... poprawki w pracy i obrona ;D ;]
Ostatnio zmieniony przez strzaleczka dnia Wto 18:24, 08 Maj 2012, w całości zmieniany 1 raz
Wysłany: Wto 18:57, 08 Maj 2012
ja też 4 )))))))))))))) uff... spokojna główka
a jak reszta grupy?
tym co będą pisać 19 - powodzenia.
Wysłany: Wto 19:00, 08 Maj 2012
dużo pisaliście na tym egz. ? gratulejszyn ! Ale Wam zazdroszczę