Source: http://docplayer.pl/2246675-Zapis-stenograficzny-2078-83-posiedzenie-komisji-kultury-i-srodkow-przekazu-w-dniu-15-marca-2011-r.html
Timestamp: 2017-10-24 06:18:37
Legal References Found: art. 18
 art. 20
 art. 18
 art. 18
 art. 1
 art. 3
 art. 1
 art. 4
 art. 1
 art. 4
 art. 1
 art. 4
 art. 1
 art. 4
 art. 1
 art. 14
 art. 1
 art. 1
 art. 16
 art. 16
 art. 1
 art. 16
 art. 1
 art. 16
 Art. 16
 art. 16
 art. 17
 art. 17
 art. 17
 art. 16
 art. 17
 art. 16
 art. 17
 art. 1
 art. 17
 art. 16
 art. 1
 art. 18
 art. 20
 art. 1
 art. 20
 art. 20
 art. 1
 art. 4
 art. 44
 art. 1
 art. 46
 Art. 10

Document Content:
Zapis stenograficzny (2078) 83. posiedzenie Komisji Kultury i Środków Przekazu w dniu 15 marca 2011 r. - PDF
Zapis stenograficzny (2078) 83. posiedzenie Komisji Kultury i Środków Przekazu w dniu 15 marca 2011 r.
Download "Zapis stenograficzny (2078) 83. posiedzenie Komisji Kultury i Środków Przekazu w dniu 15 marca 2011 r."
Klaudia Stasiak
1 ISSN SENAT RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Zapis stenograficzny (2078) 83. posiedzenie Komisji Kultury i Środków Przekazu w dniu 15 marca 2011 r. VII kadencja
2 Porządek obrad: 1. Rozpatrzenie ustawy o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji oraz niektórych innych ustaw (druk senacki nr 1134, druki sejmowe nry 3812, 3885 i 3885-A). Zapis stenograficzny jest tekstem nieautoryzowanym.
3 (Początek posiedzenia o godzinie 13 minut 05) (Posiedzeniu przewodniczy przewodniczący Piotr Andrzejewski) Otwieram posiedzenie Komisji Kultury i Środków Przekazu. Porządek obrad komisji jest zwykle taki, że najpierw ustawa jest prezentowana przez przedstawiciela Sejmu, jeżeli taki się stawi, później zabiera głos przedstawiciel Biura Legislacyjnego, a później senatorowie zadają gościom pytania. Oczywiście goście w każdej chwili mają prawo zabrać głos i ustosunkować się do przedmiotu naszego posiedzenia. A przedmiotem dzisiejszego posiedzenia, jak wszyscy państwo wiecie, jest rozpatrzenie ustawy o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji oraz niektórych innych ustaw. Ustawa ta ma na celu wdrożenie dyrektywy unijnej. Jesteśmy opóźnieni o parę lat, jeżeli chodzi o wdrożenie tej dyrektywy, i nadszedł czas, żeby nadrobić to, co przez tak długi czas pozostawało niejako w uśpieniu, ale było sygnalizowane niejednokrotnie między innymi na forum naszej komisji. Czy jest przedstawiciel Sejmu? Nie ma. Czy w imieniu wnioskodawców, inicjatorów ktoś chce zabrać głos? Nie. Bardzo proszę, Biuro Legislacyjne (Poseł Iwona Śledzińska-Katarasińska: Bardzo przepraszam za spóźnienie.) Nie szkodzi. Czekaliśmy na panią przewodniczącą. (Wypowiedzi w tle nagrania) Serdecznie zapraszam obok siebie (Poseł Iwona Śledzińska-Katarasińska: A Krajowa Rada ) Ale Krajowa Rada tylko asystuje władzy ustawodawczej. (Poseł Iwona Śledzińska-Katarasińska: W sprawach medialnych, Panie Senatorze ) Nie, my jesteśmy a zwłaszcza pani jest alfą i omegą. Ale mówię o tym poza protokołem. Ponownie dokonuję otwarcia posiedzenia Komisji Kultury i Środków Przekazu. W porządku obrad mamy dzisiaj tylko jeden punkt: rozpatrzenie ustawy o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji oraz niektórych innych ustaw. Najpierw tę ustawę zaprezentuje przedstawiciel Sejmu, pani przewodnicząca Katarasińska. Bardzo proszę, ma pani głos. Proszę o ocenę zapisów uchwalonych w Sejmie. Czyli chodzi nie tylko o przedstawienie tej ustawy, lecz także o komentarz. Poseł Iwona Śledzińska-Katarasińska: Panie Przewodniczący! Panie i Panowie Senatorowie! Szanowni Goście! Sejm otrzymał pilny rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji oraz niektórych innych ustaw. Nie chodzi tylko o wdrożenie najnowszej dyrek-
4 83. posiedzenie Komisji Kultury i Środków Przekazu tywy audiowizualnej. Podkreślam, że jest to pilny rządowy projekt ustawy, a w pracy nad takim projektem są pewne rygory i wymogi. Nie można do niego wprowadzać istotnych zmian czy poprawek, ale w granicach materii ustawy zmiany są oczywiście możliwe. Ustawa, o czym również mówiłam w Sejmie, jest bardzo trudna, ponieważ reguluje kwestie, które nie istnieją w naszej praktyce gospodarczej i które do tej pory nie istniały w naszym prawodawstwie. Uwzględnia ona zmiany technologiczne na rynku audiowizualnym, czyli zmiany dotyczące nowych kanałów rozprowadzania i rozpowszechniania treści audiowizualnych. Ma także doprowadzić, tak zrozumieliśmy wspomnianą dyrektywę, do liberalizacji rynku reklamowego głównie dla nadawców telewizyjnych, bo wprowadza nową kategorię przekazu handlowego, jaką jest lokowanie produktu, ale oczywiście są w tym względzie pewne ograniczenia. Niemniej jednak najważniejsze, jak sądzę, są dwie kwestie, a jedna z nich obecnie budzi ogromne emocje, które ujawniły się w momencie, kiedy ta ustawa opuściła Sejm, a przynajmniej wcześniej spory w tym zakresie do nas nie docierały. Po pierwsze, chodzi o rozprowadzanie programów audiowizualnych drogą teleinformatyczną, czyli o odejście od odbiornika telewizyjnego i klasycznego sposobu nadawania. Po drugie, chodzi o usługi audiowizualne na żądanie. W dalszym ciągu mamy Internet, ale, jak rozumiem i chyba wszyscy tak zrozumieli te zapisy jest nowy rodzaj działalności gospodarczej, polegającej na zaoferowaniu określonych usług z wcześniej opracowanego katalogu. I to słowo jest najważniejsze w tym wspomnianym sporze. Zgodnie z jednym z punktów preambuły do dyrektywy nie będę jej przytaczać, bo wszyscy mamy ją przed sobą omawiana regulacja ma doprowadzić do porównywalnych warunków działania, jeśli chodzi o nadawców tradycyjnych i nadawców czy też dostawców programów nowej generacji technologicznej. Stąd wynika wymóg, aby obostrzenia czy rygory były porównywalne. Zarówno ministerstwo, jak i podkomisja, której przewodniczyłam, komisja oraz Sejm podzielili ten punkt widzenia, pracując nad tymi zapisami i bardzo wnikliwie studiując zapisy wspomnianej dyrektywy doszukiwaliśmy się nawet pewnych błędów w tłumaczeniu i staraliśmy się doskonalić to tłumaczenie ale złagodziliśmy pewne rygory w dwóch kwestiach, i to w kwestiach bardzo istotnych dla dostawców usług medialnych na żądanie. Pierwotnie był bowiem taki pomysł, żeby wykaz, który ma charakter czysto informacyjny żeby można było odmówić wpisu do wykazu. Ministerstwo próbowało inaczej sformułować te zapisy, ale ostatecznie nie ma żadnych rygorów w tym względzie. Wpis jest niejako automatyczny. Krajowa Rada w rozporządzeniu oczywiście precyzyjnie określi, jakimi dokumentami trzeba go wesprzeć, ale jest on automatyczny, bezpłatny i ma jedynie cel informacyjny. Niemniej jednak gdyby się okazało, że w ciągu dwunastu miesięcy prowadzenia działalności gospodarczej dwukrotnie zostały naruszone dwa artykuły naszej ustawy radiowej i telewizyjnej Chodzi o art. 18, który mówi o działaniach naruszających polską rację stanu, działaniach niezgodnych z prawem, działaniach naruszających powszechne poczucie moralności i podżegających do szerzenia nienawiści z jakiegokolwiek powodu. Nie pamiętam dokładnie tych przepisów, ale Czyli gdyby przedsiębiorca w katalogu czy ofercie, a katalog jest przecież ofertą, bo nie wiadomo, kto i co wybierze (Wypowiedź poza mikrofonem) /VII
5 w dniu 15 marca 2011 r. Myślę, że w tym gronie możemy sobie opowiedzieć te zapisy, bo znamy treść tej ustawy. Drugi artykuł, art. 20d, związany z tą kwestią, dotyczy szczególnej ochrony małoletnich. Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że usługa medialna na żądanie nie jest kategorią zamkniętą, tylko otwartą. Jest katalog i ktoś z tego katalogu może wybierać różne programy czy cykle. I nie chodzi o to, aby w ofercie w ogóle nie było pewnych programów. Chodzi tylko o to, aby były one odpowiednio oznakowane i aby miały zabezpieczenia, które zaakceptuje czy też określi Krajowa Rada. Spór też budzi to, że dostawcy usług medialnych na żądanie muszą przeznaczyć określoną kwotę na produkcje europejskie, ale jeśli się nie mylę, audycje polskie to też są audycje europejskie. Widzę, że się nie mylę, bo wszyscy się uśmiechają, ale gdy rozmawiam z krytykami tej ustawy, to mam wrażenie, że tego nie wiedzą. Ponadto jest też tak, że można zamieścić takie oferty w katalogu, a czy ktoś z tego skorzysta, to już jest jego prywatna sprawa. Można też współprodukować czy finansować taką produkcję, co by oznaczało, że podmioty gospodarcze, które zdecydują się na taki rodzaj działalności, wspomagają produkcję polskich audycji. Czyli można skorzystać z czegoś gotowego albo wnieść wkład finansowy w produkcję. Panie Przewodniczący, lepsi ode mnie być może opiszą tę ustawę artykuł po artykule, ale ja starałam się przedstawić główne założenia tej ustawy i powiedzieć, dlaczego Sejm przychylił się do takich zapisów, oczywiście po wprowadzeniu pewnych korekt czy doprecyzowań. Poruszę jeszcze tylko jedną kwestię, która, jak się przed chwilą dowiedziałam, jest poddawana dużej krytyce. Chodzi o definicje czy popularnie zwany słowniczek. Rzeczywiście, jeżeli definicje miałyby budzić wątpliwości, to cała ustawa byłaby dość trudna do zrozumienia czy zastosowania. Definicje w tej ustawie są bardzo rozbudowane w stosunku do dotychczasowych prób określenia tego, o czym mówimy, i, jak się wydawało, w miarę precyzyjne, ponieważ od ogółu przechodzi się do szczegółu. Wprowadzamy bowiem szerokie pojęcie usługi medialnej i jest precyzyjnie określone, co jest audycją, kim są dostawca oraz nadawca usługi medialnej i co jest programem. Definicja programu jest dosyć istotna, jeśli chodzi o opór ze strony internautów, którym być może chodzi bardziej o usługę medialną na żądanie, ale oni uogólniają te pojęcia. Na pewno o wiele większe rygory ustawowe dotyczą programów rozpowszechnianych drogą teleinformatyczną i rzeczywiście jest stosowany art. 18. No, ale skoro mamy do czynienia z programem, a zgodnie z definicją to jest coś, co ktoś pokazuje na ekranie telewizyjnym albo tworzy jako coś zupełnie nowego i wprowadza do Internetu, to w przekonaniu posłów musi chodzić o te same wymogi, chociaż one nie do końca są takie same. Audiowizualna usługa medialna na żądanie jest to usługa świadczona w ramach działalności gospodarczej, umożliwiająca odbiór audycji audiowizualnych w wybranym przez odbiorcę momencie, na jego zamówienie, w oparciu o katalog ustalony przez dostawcę tej usługi. Mówiłam już o słowie katalog. I wydaje mi się, że obawy twórców czy współtwórców portali społecznościowych czy blogów, tego wszystkiego, co jest istotą Internetu, są zupełnie bezpodstawne. Wydaje mi się Użyłam złego sformułowania. Jestem przekonana, że te obawy są absolutnie bezpodstawne. Ta usługa jest taka Ktoś ma zestaw filmów albo transmisji meczów, albo programów rozrywkowych, a ja chcę obejrzeć na przykład polskie kino, to sięgam do takiego katalo- 2078/VII 3
6 83. posiedzenie Komisji Kultury i Środków Przekazu gu, patrzę, który dostawca coś takiego oferuje, i z tego korzystam. Może mówię o tym mało uczenie, ale wydaje mi się, że w pierwszej kolejności tak należy czytać ten zapis. Chcę jeszcze powiedzieć, że rygory, których obawia się część środowisk zainteresowanych wykonywaniem czy dostosowaniem się do tej ustawy Ale decyzje są przecież podejmowane na podstawie kodeksu postępowania administracyjnego. Podlegają one normalnej procedurze, a nie są uznaniowe. Ktoś mi powiedział tak, że Krajowa Rada czy pan przewodniczący może uznać, że coś zagraża polskiej racji stanu, a to będzie zagrażało tylko jakiejś opcji politycznej. No, ale w ten sposób Byłoby znacznie lepiej, gdybyśmy mieli prawo mniej szczegółowe, ale te pojęcia występują i są stosowane w praktyce, a omawiane działania podlegają takiej kontroli jak każde postępowanie administracyjne. Panie Przewodniczący, nie widzę przeszkód, by komisja senacka czy Senat raz jeszcze przedyskutował z wnioskodawcami te definicje. Bo być może coś, co mnie wydaje się wystarczająco precyzyjne, może być jeszcze doprecyzowane, aby niwelować niepokoje i obawy. Przecież ustawodawca nie chce nikogo straszyć, tylko chce stworzyć regulacje akceptowalne i przynoszące korzyści. Mówię o takiej możliwości, choć, jak powtarzam, po zakończeniu prac sejmowych większość z nas była przekonana, a komisja była zdecydowanie przekonana, że ta regulacja jest zgodna z duchem i zapisami dyrektywy europejskiej. A jak wiadomo, z dyrektywami nie można dyskutować, ale można je wdrażać mniej lub bardziej dosłownie, tak bym to ujęła. Dziękuję bardzo. Dziękuję pani przewodniczącej. W nawiązaniu do sugestii pani przewodniczącej chciałbym spytać, kto reprezentuje wnioskodawcę, czyli rząd. Czy pan reprezentuje rząd, Panie Dyrektorze? Tak. Proszę zatem o przedstawienie stanowiska rządu na bazie tego, co już zostało powiedziane. Chodzi o to, w jakim zakresie ta inicjatywa odpowiada polskim warunkom wdrożenia dyrektyw unijnych. A chodzi o dwie dyrektywy, tę wcześniejszą i tę aktualną dotyczącą niektórych aspektów prawnych usług audiowizualnych. Jeżeli można, to prosiłbym również o uzupełnienie tej wypowiedzi przez eksperta, pana Karola Jakubowicza. Jak rozumiem, zgodność stanowiska rządu i pana eksperta jest założona. (Głos z sali: Nie ma żadnego obowiązku ) Obowiązku nie ma, ale chcielibyśmy mieć jak najszersze rozpoznanie materii, którą się zajmujemy. Bardzo proszę, Panie Dyrektorze. Dyrektor Departamentu Własności Intelektualnej i Mediów w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Dominik Skoczek: Dominik Skoczek, dyrektor Departamentu Własności Intelektualnej i Mediów w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Panie Przewodniczący! Szanowni Państwo! Dziękuję za możliwość zabrania głosu. W imieniu pana ministra chciałbym powiedzieć parę słów na temat tej ustawy. Oczywiście rozmawiamy o dyrektywie z grud /VII
7 w dniu 15 marca 2011 r. nia 2007 r. o audiowizualnych usługach medialnych, która zmienia dyrektywę z 1989 r. o telewizji bez granic, a dyrektywa z 2007 r. została zastąpiona wersją ujednoliconą z 10 marca 2010 r., i to tę dyrektywę wdraża omawiana ustawa o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji oraz niektórych innych ustaw. Ministerstwo kultury pracowało dosyć długo nad tą nowelizacją, bo materia jest bardzo skomplikowana i trzeba było przeprowadzić liczne konsultacje z uczestnikami rynku medialnego, a także z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji, z którą wspólnie pracowaliśmy nad tą ustawą. Pani przewodnicząca Katarasińska powiedziała o najważniejszych postanowieniach tej dyrektywy. Rzeczywiście jej głównym celem jest rozszerzenie zakresu regulacji na tak zwane nielinearne audiowizualne usługi medialne oraz linearne usługi medialne z wyłączeniem programów radiowych rozpowszechnianych wyłącznie w systemach teleinformatycznych. Nowelizacja upraszcza kryteria jurysdykcji oraz ustanawia reguły ogólne dla wszystkich objętych tą regulacją usług medialnych. Dyrektywa wprowadza mechanizm, zgodnie z którym wymogi minimalne muszą być wprowadzone dla wszystkich usług, a wymogi bardziej szczegółowe i restrykcyjne zostają zachowane dla dotychczasowych usług, czyli tak zwanej tradycyjnej telewizji i tradycyjnego radia. Wymogi minimalne, i tylko te wymogi, dotyczą audiowizualnych usług medialnych na żądanie. Chodzi o zasady identyfikacji dostawców tych usług, zakaz nawoływania do nienawiści i dyskryminacji, ogólne, bardzo podstawowe zasady dotyczące przekazów handlowych oraz w przypadku usług na żądanie obowiązek ustanowienia mechanizmów chroniących małoletnich przed dostępem do treści niepożądanych, pornograficznych czy zawierających przemoc. A zatem nie jest prawdą rozpowszechniane ostatnio w niektórych mediach twierdzenie, że usługi na żądanie zostają poddane strasznym regulacjom. Chodzi o wymogi podstawowe, wymogi jakościowe dotyczące treści zawartych w tych usługach. Dyrektywa liberalizuje również zasady umieszczania przekazów handlowych w programach telewizyjnych i zawiera regulacje dotyczące prawa do krótkich sprawozdań w programach telewizyjnych, dzięki czemu będzie można przeciwdziałać monopolizacji w zakresie nabywania praw sportowych przez stacje telewizyjne. Stopniowo wprowadza także we wszystkich usługach medialnych pewne ułatwienia dla niepełnosprawnych z powodu dysfunkcji narządu wzroku i narządu słuchu. Ponadto rozwija edukację medialną, czyli umiejętność korzystania z mediów, i wprowadza mechanizmy, które mają promować edukację medialną. Wreszcie zapewnia niezależność i pluralizm organów regulacyjnych oraz instrumenty współpracy z innymi państwami członkowskimi Unii Europejskiej w związku ze stosowaniem tej dyrektywy. Chciałbym się jeszcze przez chwilę skupić na kwestiach budzących wątpliwości, o których powiedziała już pani przewodnicząca. Trzeba wyraźnie powiedzieć, że dyrektywa jako instrument legislacyjny wskazuje pewne cele, które prawodawca unijny chce osiągnąć w ramach harmonizacji przepisów w jakimś zakresie w tym przypadku chodzi o rozpowszechnianie treści audiowizualnych w telewizji czy w usługach medialnych na żądanie ale środki na realizację tych celów zostały pozostawione państwom członkowskim. W zakresie audiowizualnych usług na żądanie bezwzględnym wymogiem, który dyrektywa nakazuje wprowadzić wszystkim państwom członkowskim, jest zagwarantowanie, aby treści rozpowszechniane w tych usługach spełniały minimalne standardy, o których mówiłem, i to są standardy podstawowe. Ponieważ audycje rozpowszechnia- 2078/VII 5
8 83. posiedzenie Komisji Kultury i Środków Przekazu ne w Internecie są w pewnym sensie konkurencją dla tradycyjnej telewizji chodzi o te audycje, które są świadczone w ramach katalogu, w ramach prowadzonej działalności gospodarczej przez podmioty gospodarcze, które czerpią z tego korzyści majątkowe prawodawca unijny uznał, że te treści nie mogą być rozpowszechniane zupełnie swobodnie i muszą odpowiadać pewnym standardom w celu ochrony widza. Implementacja tej dyrektywy, czyli nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji wprowadza te standardy, i te standardy są jednakowe we wszystkich państwach członkowskich. Dyrektywa oczywiście nie ingeruje w wewnętrzne porządki prawne. Nie przesądza więc, jakimi środkami czy metodami organy regulacyjne mają nadzorować wykonywanie postanowień zawartych w dyrektywie, w szczególności nie wskazuje, jakimi środkami Krajowa Rada ma nadzorować wypełnianie wspomnianych standardów. Ministerstwo kultury przyjęło założenie, że te instrumenty powinny być jak najmniej restrykcyjne. Zaproponowaliśmy, by w zakresie usług na żądanie przedsiębiorca, który decyduje się świadczyć takie usługi, miał jedynie obowiązek najpóźniej z chwilą świadczenia takiej usługi zgłosić fakt świadczenia takiej usługi do przewodniczącego Krajowej Rady i uzyskać wpis do rejestru (Głos z sali: Do wykazu.) Przepraszam, do wykazu. Ten błąd jest często powielany w mediach. Chodzi o wpis do wykazu, który ma jedynie cel informacyjny i identyfikacyjny. Krajowa Rada musi bowiem mieć instrument, który z masy podmiotów zarówno gospodarczych, jak i nieprofesjonalnych świadczących szeroko rozumiane usługi audiowizualne w Internecie pozwoli wyróżnić tych, którzy robią to w ramach prowadzonej działalności gospodarczej i udostępniają audycje w ramach zestandaryzowanego katalogu udostępnianego na stronach internetowych. Czyli nie chodzi o wszystkie audycje rozproszone na stronach internetowych, na przykład poprzedzielane tekstem. Chodzi o specjalną usługę przeznaczoną dla odbiorcy, który w dowolnie wybranym przez siebie czasie może ściągnąć dany film i daną audycję rozrywkową lub zapoznać się z ich treścią. A więc w żadnym wypadku nie można powiedzieć, że obowiązki związane z tym wpisem są formą administracyjnego zatwierdzania tych usług, a tym bardziej koncesjonowania tych usług, co też było podnoszone w prasie. To jest po prostu obowiązek informacyjny. Oczywiście Krajowa Rada ma kompetencje, aby wykreślić daną usługę z wykazu, czyli ją zdelegalizować, ale może to być spowodowane popełnieniem przez dostawcę dużych wykroczeń, czyli na przykład wtedy, gdy został naruszony podstawowy przepis ustawy o radiofonii i telewizji, można powiedzieć, fundament tej ustawy, art. 18 ust. 1, o którym wspominała pani przewodnicząca, lub gdy dostawca nie wprowadził w usługach zabezpieczeń dla małoletnich. Krajowa Rada nie ma także możliwości uprzedniej, na etapie zgłoszenia, kontroli, czy dana usługa spełnia wspomniane standardy. Ona ją wpisuje automatycznie, a dopiero później, gdy się przekona, że dany dostawca nie spełnia podstawowych standardów, może ją wykreślić. Panie Przewodniczący, to tyle tytułem wstępu. Jeśli byłyby jakieś pytania szczegółowe, to z przyjemnością na nie odpowiem. Dziękuję. Rozumiem, że nie ma zastrzeżeń co do wersji omawianej inicjatywy przyjętej przez Sejm /VII
9 w dniu 15 marca 2011 r. Dyrektor Departamentu Własności Intelektualnej i Mediów w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Dominik Skoczek: Ministerstwo kultury jako wnioskodawca nie ma żadnych zastrzeżeń co do wersji przyjętej przez Sejm. Pracowaliśmy na posiedzeniach komisji kultury wspólnie z paniami posłankami i panami posłami oraz z Krajową Radą i wnosimy o przyjęcie projektu bez poprawek. Dziękuję bardzo. Zanim udzielę głosu Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji są z nami pani dyrektor Agnieszka Ogrodowczyk i pan Karol Jakubowicz to poproszę przedstawiciela Biura Legislacyjnego o informację, czy są jakieś zastrzeżenia ze względu na spójność i komplementarność systemową proponowanych rozwiązań, co jest przedmiotem zainteresowania Biura Legislacyjnego. Bardzo proszę. Główny Legislator w Biurze Legislacyjnym w Kancelarii Senatu Danuta Drypa: Panie Przewodniczący! Szanowni Państwo! W wyniku analizy przedmiotowej ustawy Biuro Legislacyjne zgłosiło dwadzieścia sześć uwag. W większości są to uwagi natury redakcyjnej. Została wyrażona jedynie wątpliwość co do przyjętych rozwiązań ze względu na to, że w odbiorze biura przyjęta regulacja nie do końca może być zrozumiała w pewnym zakresie. Może pojawić się wątpliwość co do stosowania tych przepisów, ponieważ przedmiotowa ustawa wprowadza takie pojęcia jak samoregulacja czy współuczestnictwo, a nie zawiera definicji tych wyrażeń. Ponadto zastrzeżenie dotyczy bardzo nieostrych wyrażeń takich jak poważne naruszenie. (Wypowiedź poza mikrofonem) Rozumiem, ale dla odbiorcy takie stwierdzenia mogą być trudne do zinterpretowania. Niemniej jednak większość uwag to uwagi redakcyjne. Dziękuję. Dziękuję bardzo. Rozumiem, że chodzi o elementy związane z oceną, a nie deprecjonowanie zasady systemowej. Chodzi o kwestię desygnatów poszczególnych nazw i identyfikacji zakresu danego pojęcia. Tak? Czy tak mamy rozumieć wyrażone uwagi? (Wypowiedź poza mikrofonem) Dziękuję. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ma głos pani dyrektor Agnieszka Ogrodowczyk i pan Karol Jakubowicz. Kto z państwa przedstawi stanowisko Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która, jak rozumiem, brała udział w formułowaniu tekstu inicjatywy rządowej? (Wypowiedź poza mikrofonem) Proszę uprzejmie. 2078/VII 7
10 83. posiedzenie Komisji Kultury i Środków Przekazu Ekspert Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Karol Jakubowicz: Panie Przewodniczący, dziękuję bardzo. Chcę powiedzieć, że nikt nie ma takiej świadomości problemów związanych z tą dyrektywą jak Krajowa Rada. Bo wszyscy państwo zakończycie działalność w tej sprawie, a my zostaniemy z tym pasztetem, że tak powiem, i będziemy borykać się z pojawiającymi się problemami do czasu powstania nowej dyrektywy. A omawiana dyrektywa jest obliczona na dziesięć lat, trzy lata już minęły, więc za chwilę zacznie się dyskusja o nowej dyrektywie. Krajowa Rada rzeczywiście uczestniczyła w pracach nad poprawianiem przedłożenia rządowego. Z wdzięcznością odnotowujemy, że i rząd, i komisja sejmowa w większości przypadków zgodziły się z naszymi propozycjami. W odniesieniu do tego, co powiedziała pani przewodnicząca Śledzińska-Katarasińska, a cieszę się, że ją widzę, bo napisałem dla niej trzecią z kolei książkę Unia Europejska a media i będę miał okazję ją wręczyć, chcę potwierdzić (Wypowiedź poza mikrofonem) Tej dyrektywie rzeczywiście przyświeca zasada neutralności technologicznej. Co to oznacza? Oznacza to, że ci, którzy żądają dla Internetu szczególnych reguł albo braku reguł, myślą w sposób przestarzały, bo tym samym treściom powinny towarzyszyć te same prawa i obostrzenia niezależnie od środka przenoszenia tych treści. Tej dyrektywie towarzyszy również zasada regulacji stopniowalnej, to znaczy im mniejsze są zagrożenia związane z jakąś formą telewizyjną bądź quasi-telewizyjną, tym łagodniejsza jest regulacja. A jakie to są zagrożenia? Stosowane są dwa podstawowe kryteria. Po pierwsze, chodzi o inwazyjność przekazu. Program linearny jest bardziej inwazyjny niż inne, bo gdy człowiek go włączy, to nie panuje nad tym, co otrzymuje, tylko decyduje o tym nadawca. Program na żądanie jest mniej inwazyjny, bo odbiorca podejmuje decyzję, czy chce daną treść odbierać, a zatem w tym przypadku inwazyjność jest mniejsza i regulacja jest znacznie lżejsza, do czego za chwilę przejdę. Po drugie, chodzi o wpływ na opinię publiczną. Oczywiście znacznie większy wpływ ma program linearny, dostępny z telewizora, niż program linearny dostępny z Internetu, bo liczba widzów jest mniejsza co prawda, ona może wzrastać, ale na początku jest mniejsza. A w przypadku usług na żądanie liczba widzów jest jeszcze mniejsza, może być nawet mikroskopijna, w związku z czym zagrożenie niewłaściwym wpływem na opinię publiczną jest mniejsze i regulacja jest lżejsza. Panie Przewodniczący, Krajowa Rada często jest ustawiana w roli czarnego luda; mówi się, że będzie niepodzielnym panem Internetu. Powiem tak, prezydent Bush nie dotrzymał słowa i nie zaopatrzył Polski w rakiety typu Patriot, a jedna bateria miała być dla Krajowej Rady, żeby mogła zestrzeliwać niewłaściwe satelity, no, ale Krajowa Rada tym nie dysponuje. I twierdzenie, że będziemy niepodzielnie panować nad czymkolwiek, jest nieuzasadnione. Pretensje proszę kierować do prezydentów Busha i Obamy. A przecież Krajowa Rada, przez nikogo nieprzymuszana, w 2006 r. przyjęła takie stanowisko regulacyjne, że w istniejącym stanie prawnym nie widzi ani potrzeby, ani możliwości odnoszenia się do treści przekazywanych w Internecie, i to świadczy o pewnej postawie Krajowej Rady. Ponadto Krajowa Rada przez nikogo nieprzymuszana walczyła w trakcie negocjacji nad dyrektywą o to, żeby się nie stało to, co było proponowane, a co jest zarzucane obecnej dyrektywie i ustawie, a mianowicie żeby nie /VII
11 w dniu 15 marca 2011 r. stało się tak, że wszelkie treści audiowizualne w Internecie podlegają regulacji. A był taki zamysł. Komisja Europejska, Niemcy i inne kraje, chciały mieć dyrektywę kontentową. A gdyby tak się stało, wszelka zawartość audiowizualna podlegałaby regulacji. Wtedy nie rozmawialibyśmy o usługach medialnych, tylko o usługach audiowizualnych, i wtedy film pana senatora ze zbierania grzybów podlegałby regulacji, a teraz nie podlega. A więc działania Krajowej Rady świadczą o tym, że z uwagi na kontrowersyjność, delikatność i wrażliwość materii będziemy się starali unikać będziemy się trzymać się zapisu prawnego sądzę, że mogę tak powiedzieć w imieniu Krajowej Rady. Twórcy dyrektywy świadomi zastrzeżeń, o których również dzisiaj była mowa, w treści dyrektywy trzy razy podeszli do określenia zakresu przedmiotowego dyrektywy. Po pierwsze, sformułowali kryteria, które zostały także powtórzone w ustawie. Proszę pamiętać, że kryteria muszą być spełnione łącznie, a zatem materiał audiowizualny musi być usługą i mieć charakter audiowizualny, i zawierać audycje, nie wszelkie treści, tylko audycje, i jeszcze W tej kwestii będę miał pewną propozycję dla państwa, bo w definicji ustawowej nie ma jednego istotnego elementu. Po drugie, w dyrektywie zostało określone, co nie wchodzi w skład audiowizualnych usług medialnych. Chodzi o prywatne strony internetowe, usługi polegające na dostarczaniu bądź dystrybucji treści audiowizualnej stworzonej przez prywatnych użytkowników, prywatną korespondencję ową, strony internetowe zawierające drobne elementy audiowizualne niebędące usługą i audycją, gry hazardowe, wyszukiwarki, usługi polegające na przesyłaniu i hostingu audycji, za które odpowiedzialność redakcyjną ponoszą podmioty trzecie lub użytkownicy, oraz elektroniczne wersje gazet i magazynów. Po trzecie, jakby tego wszystkiego było mało, ponieważ w definicji zostało użyte słowo audycja, w dyrektywie mówi się, o jakie audycje chodzi. Mówi się, że chodzi o filmy pełnometrażowe, transmisje wydarzeń sportowych, seriale komediowe, filmy dokumentalne, audycje dla dzieci oraz filmy i seriale telewizyjne. Oczywiście nie jest to pełny katalog, ale to ilustruje, co się rozumie przez pojęcie audycji. Ustawa zawiera wyłącznie ten pierwszy katalog kryteriów, ale jestem przekonany, że Krajowa Rada będzie się stosowała do wszystkich dyspozycji dyrektywy, określając, co wchodzi w zakres jej zainteresowania. Ponadto w ustawie nie ma odniesienia do wpływu na opinię publiczną. Moim zdaniem, o tę kwestię należałoby uzupełnić definicję, dlatego że wpływ na opinię publiczną jest podstawowym kryterium i powodem poddania jakiejś treści omawianej regulacji. Poza tym w uzasadnieniu każdego aktu prawnego, który dotyczy regulacji treści, zawsze jest mowa o wpływie na opinię publiczną. Tego w ustawie nie znalazłem, a wydaje mi się, że jest to istotny element. Bo, Panie Senatorze, wtedy mamy takie kryterium i możemy stwierdzić, że na przykład pana film ze zbierania grzybów nie wpływa na opinię publiczną, chyba że będzie pan przekonywał, które grzyby są lepsze, a które gorsze. Była dziś również mowa o autoregulacji i współregulacji. Ja bym apelował czy raczej sugerował, ażeby ci, którzy tak się skarżą na tę nową regulację, nie czekali aż zostaną dotknięci regulacją Krajowej Rady, tylko zaproponowali formę współregulacji, czyli stworzyli kodeks dobrych praktyk i powiedzieli: proszę bardzo, my się sami uregulujemy pod waszą opieką. Wtedy Unia Europejska mówi o tym bardzo wyraźnie organ państwowy zachowuje możliwość wkroczenia, kiedy przepisy są łamane, ale regulacja jest dokonywana przez samych graczy rynkowych. I tutaj chcę pokazać, Panie Przewodniczący, książkę, której nie napisałem, dotyczącą kodyfikowania cyber- 2078/VII 9
12 83. posiedzenie Komisji Kultury i Środków Przekazu przestrzeni, a która w całości jest poświęcona samoregulacji i współregulacji graczy rynkowych w dziedzinie Internetu i zawiera bardzo wiele wzorów i przykładów, jak to należy robić. Takie działanie mogłoby rozwiać bardzo wiele wątpliwości i rozwiązać bardzo wiele problemów, a Krajowa Rada być może nie byłaby traktowana jako absolutny władca Internetu. Panie Przewodniczący, na tym chciałbym zakończyć. Po uwzględnieniu licznych sugestii Krajowa Rada popiera przyjęcie tej ustawy, no może z pewnymi uzupełnieniami, jeżeli to będzie możliwe. Bylibyśmy wdzięczni za dodanie elementu wpływu na opinię publiczną, bo to jest ważne, i zgodnie z sugestią Biura Legislacyjnego sugerowalibyśmy uzupełnienie definicji współregulacji, bo ta kwestia wymaga licznych rozwiązań prawnych i instytucjonalnych. W ustawie jest to zaznaczone tak en passant, co nie daje Krajowej Radzie możliwości inicjowania tworzenia wspomnianych form, a wiele problemów mogłoby zostać rozwiązanych, gdyby gracze rynkowi regulowali się sami pod opieką Krajowej Rady. Dziękuję. Dziękuję bardzo panu profesorowi. Jak rozumiem, zakończyliśmy etap prezentacji tej ustawy przez jej autorów, którzy przedstawili ją w takim kształcie, w jakim trafiła ona pod obrady naszej komisji i Senatu. Czy Biuro Legislacyjne ma jeszcze jakieś uwagi? Główny Legislator w Biurze Legislacyjnym w Kancelarii Senatu Danuta Drypa: Jeśli pan przewodniczący ma taką wolę, to mogę przedstawić uwagi zawarte w opinii. Bardzo proszę. Tylko proszę doręczyć opinię członkom komisji. (Wypowiedzi w tle nagrania) Bo wydrukowano dopiero dzisiaj rano, dlatego Tak szybko idzie to wszystko, no, ale taka jest wola legislatorów. Bardzo proszę, Biuro Legislacyjne. Główny Legislator w Biurze Legislacyjnym w Kancelarii Senatu Danuta Drypa: Panie Przewodniczący! Szanowni Państwo! W uwadze zawartej w punkcie pierwszym wyrażono wątpliwość dotyczącą zasadności procedowania nad przedmiotową ustawą w trybie pilnym. Wiadomo, że wybór takiego trybu został spowodowany tym, że Polska ma opóźnienie w implementacji przedmiotowej dyrektywy, niemniej jednak zgodnie z konstytucją klauzula pilności nie może mieć zastosowania w przypadku projektów ustaw podatkowych, ustaw dotyczących wyboru prezydenta, a także w przypadku ustaw regulujących ustrój i właściwości /VII
13 w dniu 15 marca 2011 r. władz publicznych oraz kodeksów. A przedmiotowa ustawa określa między innymi zadania i kompetencje Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, w związku z czym pojawia się wątpliwość co do zasadności poddawania tej regulacji procedurze pilnej. Uwaga zawarta w punkcie drugim ma charakter czysto redakcyjny; podobny charakter ma uwaga zawarta w punkcie dwudziestym szóstym. Mianowicie chodzi o podanie pełnego tytułu i adresu publikacyjnego przepisów, do których następuje odesłanie. W uwadze drugiej chodzi o odesłanie do przepisów prawa prasowego, a w uwadze dwudziestej szóstej o odesłanie do przepisów regulujących kwestie dotyczące Polskiej Agencji Prasowej. Propozycje poprawek polegają na uzupełnieniu tych odesłań. Uwaga trzecia dotyczy art. 1 pktu 5, w którym dodawany jest art. 3a. Artykuł ten umożliwia dostawcom usług medialnych tworzenie i przystępowanie do kodeksów dobrych praktyk w rozumieniu ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Jednocześnie w tym artykule wskazane zostały przepisy, które należy uwzględniać, kiedy przystępuje się do tego rodzaju kodeksów. I ten fragment wspomnianego artykułu ma charakter informacyjny informuje odbiorcę tego przepisu, co powinien uwzględniać przy tworzeniu lub przystąpieniu do kodeksu. Zdaniem biura fragment przepisu, który nie zawiera treści normatywnych, jest zbędny. Poprawka zmierza do usunięcia fragmentu przepisu, który ma charakter instrukcyjny. Uwaga czwarta dotyczy art. 1 pktu 6, który z kolei dotyczy art. 4 pktu 2. Została w nim zamieszczona definicja pojęcia audycja i w tej definicji został zawarty skrót wyrażenia katalog audycji udostępnianych publicznie w ramach audiowizualnej usługi medialnej na żądanie, będącego jednym z elementów tej definicji. Zgodnie z zasadami techniki prawodawczej nie zamieszcza się skrótów w takich definicjach, tylko w przepisie, w którym dany wyraz czy wyrażenie zastosowano po raz pierwszy, a ponadto w tych przepisach nie mamy definicji katalogu. No, tak mówią zasady techniki prawodawczej i propozycja poprawki ma na celu uwzględnienie zasad techniki prawodawczej w tym zakresie. Uwaga zawarta w punkcie piątym dotyczy art. 1 pktu 6, art. 4 pktu 3, w którym zawarta jest definicja odpowiedzialności redakcyjnej. Ta uwaga ma podobny charakter Może przytoczę treść tej definicji, bo wtedy łatwiej nam będzie zrozumieć, o co chodzi. W świetle tej definicji odpowiedzialnością redakcyjną jest sprawowanie faktycznej kontroli nad wyborem audycji i sposobem ich zestawienia w programie lub w katalogu. I po średniku zostaje dodane: co nie uchybia zasadom odpowiedzialności prawnej za treść audycji lub świadczenie usługi. W opinii biura ten fragment jest zbędny, bo stanowi tylko przypomnienie, że osoba, która sprawuje faktyczną kontrolę nad wyborem audycji, może także ponosić odpowiedzialność innego rodzaju. Uwaga zawarta w punkcie szóstym dotyczy art. 1 pktu 6, art. 4 pktu 22, w którym znajduje się definicja ukrytego przekazu handlowego. W tej definicji został użyty wyraz publiczności, a ustawa o radiofonii i telewizji mówi o programach i audycjach kierowanych do odbiorców. Poprawka polega na zastąpieniu tego wyrazu. Uwaga siódma dotyczy art. 1 pktu 6, art. 4 pktów 23 i 24, które zawierają definicje lokowania produktu oraz lokowania przekazu. W tych definicjach wskazano, że tych lokowań dokonuje się w zamian za opłatę albo podobne wynagrodzenie. W opinii biura nastąpiło tutaj pomieszanie pojęć, dlatego że opłata jest swego rodzaju daniną, a wynagrodzenie ma charakter świadczenia na przykład ze stosunku pracy. W związku z tym zaproponowano taką poprawkę, że lokowaniem produktu jest przekaz handlowy 2078/VII 11
14 83. posiedzenie Komisji Kultury i Środków Przekazu polegający na odpłatnym przedstawieniu lub nawiązywaniu do towaru. Analogiczna zmiana dotyczy lokowania tematu. Uwaga ósma również jest uwagą czysto redakcyjną. Zgodnie z zasadami techniki prawodawczej spójnik, na przykład lub, użyty na końcu wyliczenia ma zastosowanie do każdego z wyliczanych elementów. Poprawka ma na celu zmianę redakcyjną w tym zakresie. Uwaga dziewiąta dotyczy art. 1 pktu 10, art. 14a ust. 1 pktu 4, który mówi o tym, że nadawca jest obowiązany do zapewniania odbiorcom łatwego, bezpośredniego i stałego dostępu do informacji umożliwiających identyfikację programu i jego nadawcy, a w szczególności do informacji o danych kontaktowych, w tym adresu korespondencyjnego, adresu poczty elektronicznej oraz witryny internetowej. Ponieważ za pośrednictwem witryny internetowej można udostępniać pewne informacje i witryna musi mieć adres strony internetowej, biuro proponuje zmiany redakcyjne, które doprowadziłyby do zrezygnowania z powtarzania wyrazu adres przed każdym z użytych wyrażeń, a także do zastąpienia sformułowania adresu poczty elektronicznej oraz witryny sformułowaniem poczty elektronicznej oraz strony. Uwaga dziesiąta dotyczy art. 1 pktu 11 lit. b, ust. 2a i 2b. Zdaniem Biura Legislacyjnego należy wprowadzić zmiany redakcyjne, które miałyby na celu usunięcie zbędnych powtórzeń. W pierwszym z wymienionych przepisów następuje odesłanie do przepisu, który mówi o określonych godzinach, a następnie powtarza się informację o tych godzinach. A w ust. 2b chodzi o użyte po raz drugi wyrazy osiemnastu miesięcy. Uwaga jedenasta dotyczy art. 1 pktu 14, art. 16 ust. 3. Proponuje się skreślenie wyrazu zegarowej, dlatego że ustawa posługuje się w systemie mówi się o godzinach bez precyzowania, że są to godziny zegarowe. Jedynie w przypadku godzin lekcyjnych długość trwania takiej godziny określa odpowiednie rozporządzenie ministra edukacji narodowej. W uwadze zawartej w punkcie dwunastym wyrażono wątpliwość dotyczącą bloku programowego. Zgodnie z art. 16 ust. 6 bloki programowe poświęcone wyłącznie telesprzedaży powinny być wyraźnie oznaczone w sposób wizualny i dźwiękowy oraz nadawane w sposób nieprzerwany przez co najmniej piętnaście minut i do tych bloków nie stosuje się ograniczenia określonego w ust. 3. Ten przepis nie zawiera żadnego ograniczenia czasowego w zakresie nadawania wymienionych bloków programowych, i jeśli taka była intencja ustawodawcy, to nie ma problemu w tym względzie. Ale inne regulacje o zbliżonym charakterze zawierają pewne ograniczenia. Więc należałoby odpowiedzieć na pytanie, jaka była intencja ustawodawcy w kwestii bloków programowych. Uwaga zawarta w punkcie trzynastym dotyczy art. 1 pktu 14, art. 16a ust. 6, w którym został zawarty zakaz przerywania określonych audycji w celu nadania reklam lub telesprzedaży. A ust. 7 tego artykułu również dotyczy zakazu przerywania audycji w celu nadania Uciekł mi fragment tego przepisu. Ale chodzi o to, że ust. 6 i 7 dotyczą w zasadzie tej samej treści, więc sensowne wydaje się scalenie tych dwóch przepisów. Uwaga czternasta dotyczy art. 1 pktu 16. Ogólnie można powiedzieć, że konstrukcja art. 16c jest niezgodna z zasadami techniki prawodawczej, w myśl których zdania w ustawie redaguje się zgodnie z powszechnie przyjętymi regułami składni języka polskiego. Może przytoczę ten przepis. Art. 16c mówi, że zakazane są: pkt 1, /VII
15 w dniu 15 marca 2011 r. ukryte przekazy handlowe; pkt 2, lokowanie produktów. Widać więc, że wstęp do wyliczenia nie koresponduje z poszczególnymi punktami. Ponadto w pkcie 2 w art. 16c jest powiedziane, że zakazuje się lokowania produktów z zastrzeżeniem art. 17a, a w ust. 1 art. 17a jest powiedziane, że lokowanie produktów jest dopuszczalne wyłącznie w określonych przypadkach. Czyli ten zakaz został skonstruowany w różny sposób z jednej strony mówi się, że coś jest dopuszczalne w jakimś zakresie, a z drugiej strony wskazuje się, że zakazuje się z zastrzeżeniem. Ponadto w art. 17a mówi się również o tym, że zakazane jest lokowanie produktów dotyczących towarów lub usług, o których mowa w art. 16b ust. 1. Dlatego Biuro Legislacyjne zaproponowało poprawkę, która ma na celu wprowadzenie odpowiednich Po pierwsze, chodzi o to, żeby korelowały ze sobą poszczególne elementy wyliczenia. Po drugie, skoro w art. 17a jest powiedziane, że lokowanie produktu jest dopuszczalne wyłącznie w określonych przypadkach, to może zasadne byłoby zrezygnowanie z pktu 2 w art. 16c. Tej kwestii dotyczy bowiem art. 17a, a jednocześnie wprowadza się takie zastrzeżenie. (Wypowiedź poza mikrofonem) Nie? No, to są merytoryczne ( A pozostałe?) Już mówię. Uwaga piętnasta dotyczy art. 1 pktu 18, art. 17a ust. 6, gdzie zakazane jest lokowanie produktu dotyczące towarów lub usług, o których mowa w art. 16b ust. 1, a w tym przepisie mówi się jedynie o towarach. Dlatego w opinii biura należałoby wykreślić słowa lub usług. Uwaga szesnasta, dotycząca art. 1 pktu 20, art. 18a ust. 1 i 2, również ma charakter redakcyjny. Chodzi o zapewnienie skrótowości tekstu. Dla określenia osób z dysfunkcją narządu słuchu i wzroku ustawodawca posługuje się rozbudowanym posługuje się sformułowaniem dysfunkcja narządu wzroku, a następnie używa sformułowania dysfunkcja narządu słuchu. Zaproponowana poprawka polega na skróceniu i prowadzi do tego, że w tym przepisie mówi się o dysfunkcji narządu słuchu i wzroku. Uwaga siedemnasta ma również charakter czysto redakcyjny i doprecyzowujący, a dotyczy wprowadzanego art. 20c. Proponuje się, aby ust. 3 w tym artykule uzupełnić o to, iż chodzi o nadawcę ubiegającego się o dostęp do wybranych przez niego krótkich fragmentów transmisji, a także doprecyzować, że krótka informacja (Głos z sali: Jest to zmiana czysto stylistyczna.) Tak, zmiana czysto stylistyczna. Uwaga osiemnasta dotyczy art. 1 pktu 24, art. 20d ust. 4, gdzie należy konsekwentnie doprecyzować, o jakiego rodzaju zabezpieczenia chodzi, czyli należy dodać wyrazy technicznych, o których mowa w ust. 1. W art. 20d ust. 5 również należy wprowadzić odpowiednie doprecyzowanie, bo przecież to nie małoletni mają być chronieni w audiowizualnych usługach na żądanie, tylko małoletni mają być chronieni przed szkodliwymi dla nich treściami zawartymi w tego rodzaju programach. A więc jest to uwaga czysto stylistyczna i redakcyjna. Uwaga dwudziesta dotyczy art. 1 pktu 26 i art. 4. Przepisy mówią, że nie wymaga uzyskania koncesji rozpowszechnianie programów telewizyjnych wyłącznie w systemach teleinformatycznych, chyba że taki program ma być rozprowadzany naziemnie, satelitarnie lub w sieciach kablowych. Z tych przepisów wynika zatem, że nie wymaga uzyskania koncesji rozpowszechnianie programów wyłącznie w systemach 2078/VII 13
16 83. posiedzenie Komisji Kultury i Środków Przekazu teleinformatycznych, w związku z czym zbędne jest doprecyzowanie, że rozpowszechnianie tych programów w innej formie nie wymaga koncesji. To jest dodatkowa informacja, która nie jest potrzebna. Uwaga zawarta w punkcie dwudziestym pierwszym dotyczy art. 44 ust. 3 pktu 1, gdzie mówi się, że zgłoszenie, o którym mowa, wskazuje wnioskodawcę, jego siedzibę lub miejsce zamieszkania, adres korespondencyjny, w tym poczty elektronicznej. I zbędnie doprecyzowano, że takie informacje zapewniają skuteczny i szybki kontakt. Biuro proponuje, aby wykreślić te informacje. Uwaga zawarta w punkcie dwudziestym drugim dotyczy art. 1 pktów 32 i 33 oraz odpowiednich przepisów, w których sprecyzowano, że wpis do odpowiednich rejestrów oraz wpis do wykazu zawiera w szczególności dane, o których mowa we wskazanych przepisach. Z uwagi na to, że te przepisy zawierają zamknięty katalog informacji, użycie wyrazu w szczególności sugeruje, że w wymienionych rejestrach oraz wykazie mogą być zamieszczane także inne informacje. A jeżeli mają być zamieszczane tylko określone informacje, to zbędne jest sformułowanie w szczególności. Uwaga dwudziesta trzecia ma na celu doprecyzowanie, iż chodzi o audiowizualną usługę medialną na żądanie. Chodzi o to, żeby była jednolita terminologia w tym zakresie. W uwadze zawartej w punkcie dwudziestym czwartym wyrażono może w sposób trochę nieudolny wątpliwość dotyczącą relacji między ust. 1 a ust. 2 w art. 46a. W ust. 1 mówi się o tym, że jeżeli nadawca programu ustanowiony w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej że jeżeli zostaną stwierdzone naruszenia w nadawanych przez niego programach, to o tych naruszeniach zostanie poinformowana Komisja Europejska, a także chyba jeszcze inne podmioty, i że jeżeli w ciągu dwóch miesięcy nie nastąpi usunięcie wskazanych naruszeń, to taki program jest wykreślany z rejestru. Czyli w ust. 1 mówi się o wykreślaniu z rejestru, a w ust. 2 tego samego artykułu ustawodawca posługuje się pojęciem środki, o których mowa w ust. 1 i wprowadza obowiązek uzasadniania oceny dokonanej przez Krajową Radę. I dla laika trudne jest czytanie tych przepisów. Prawdopodobnie dla państwa, którzy może jest to oczywiste, ale jest tu pewna nieścisłość. Bo w ust. 1 mówi się o wykreślaniu z rejestru, a w ust. 2 mówi się o środkach, czyli można wnioskować, że oprócz wykreślenia z rejestru istnieją jeszcze jakieś inne środki, które mogą być zastosowane. Poza tym nie wiadomo, na jakim etapie Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ma dokonywać oceny i ją uzasadniać, czyli procedura nie jest wyraźnie sformułowana. (Głos z sali: Art. 10 ustawy o radiofonii i telewizji ) I ostatnia uwaga, również czysto redakcyjna ( O której była mowa ) Była mowa o uwadze dwudziestej szóstej. W uwadze dwudziestej piątej chodzi o to, że powinno być użyte sformułowanie prawo Unii Europejskiej, a nie sformułowanie prawo unijne. I to są wszystkie uwagi. Dziękuję bardzo. Bardzo dziękuję Biuru Legislacyjnemu za tak dogłębną analizę. Następny etap pracy komisji to pytania, jeszcze nie wystąpienia, nie zgłaszanie poprawek i formułowanie stanowisk, tylko pytania senatorów, członków komisji, zmie /VII
17 w dniu 15 marca 2011 r. rzające do wyjaśnienia treści i desygnatów poszczególnych nazw, kierowane zarówno do autorów, jak i do Biura Legislacyjnego. Czy macie państwo pytania? Kto z państwa Pani senator Maria Pańczyk-Pozdziej. Do kogo (Senator Maria Pańczyk-Pozdziej: Nie wiem, czy do pani przewodniczącej, czy do przedstawicieli krajowej rady.) Raczej do wnioskodawców, a później do pani przewodniczącej. Pani przewodnicząca oczywiście w każdej chwili może się włączyć, bo takie mamy zasady, i oczywiście proszę się włączać w dyskusję. Myślę, że przedstawiciel rządu, przedstawiciel ministerstwa, pan dyrektor Dominik Skoczek, i przedstawiciel Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, pan profesor Karol Jakubowicz, będą najlepszymi adresatami pytań. Jeżeli się mylę, to proszę mnie poprawić. Proszę, pani Maria Pańczyk-Pozdziej. Senator Maria Pańczyk-Pozdziej: Chciałabym zapytać w imieniu nadawców radiowych, których omawiana regulacja, jak twierdzą, dość mocno dotyka. Pomimo iż radio obecnie jest zdecydowanie słabiej finansowane niż telewizja, to w wyniku wprowadzenia tej nowej ustawy zostanie nadmiernie obciążone. I jest taka obawa, a przypomnę, że radio internetowe nie zostało objęte tą ustawą, że słuchacze będą odchodzili od tradycyjnego radia, co stanowi duże zagrożenie dla tradycyjnych nadawców radiowych. Czy obawy radiowców, zgłaszane także w obliczu cyfryzacji, są słuszne? Z uwagi na to, że jestem radiowcem, bardzo mnie ta kwestia interesuje. Dziękuję bardzo. W imieniu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji odpowie pani dyrektor Agnieszka Ogrodowczyk. Bardzo proszę. Dyrektor Departamentu Koncesyjnego w Biurze Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Agnieszka Ogrodowczyk: Dziękuję bardzo. To bardzo interesujące pytanie, ale żeby na nie odpowiedzieć, trzeba wyjść poza materię omawianej implementacji. Obecna sytuacja na rynku radiowym wygląda tak, że de facto te same podmioty, które realizują koncesję na nadawanie programów radiowych, zaznaczają swoją obecność w Internecie. I argument wspomniany przez panią senator, podnoszony przez nadawców radiowych również w stanowisku przedstawionym Wysokiej Komisji, dotyczy kwestii pobocznej w stosunku do tego, co tak naprawdę ich niepokoi. Mianowicie, chodzi o obowiązek emisji piosenki polskiej w porze dziennej. Ale ta kwestia była przedmiotem uzgodnień między nadawcami, producentami i wykonawcami i w tym projekcie w wyniku uzgodnień zostało to ujęte w wersji odpowiadającej wszystkim zainteresowanym stronom, niejako przy okazji omawianej implementacji. 2078/VII 15
18 83. posiedzenie Komisji Kultury i Środków Przekazu Ponadto wydaje się, że z powodu zbliżającej się analogowo-cyfrowej konwersji nadawania programów radiowych, która uruchamia ogromne możliwości w naziemnej radiofonii ulokowania co najmniej dziewięćdziesięciu programów radiowych w tradycyjnej technologii nadawania linearnego, występowanie multiplikacji programów radiowych w sieci internetowej nie podlega żadnym ograniczeniom. Chodzi o te same podmioty, a możliwości ich rozwoju są obecnie nieograniczone. Martwiłabym się raczej o to, czy rynek reklamy, który jest tradycyjnym źródłem finansowania tych programów, jest wystarczająco duży, żeby utrzymać tak wiele podmiotów. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. Bardzo proszę, pani senator Barbara Borys-Damięcka. Myślę, że adresaci są ci sami. Senator Barbara Borys-Damięcka: Tak, adresaci są ci sami. Mam taką prośbę Nasze skrzynki mailowe od dwóch czy trzech dni są zatkane niemalże tysiącem pytań czy wątpliwości; niektóre teksty są dokładnie tak samo sformułowane, tylko nazwiska się zmieniają. I wydaje mi się, że w imieniu tych osób powinnam zadać następujące pytania, jeżeli chodzi o sprawy dotyczące Internetu. Po pierwsze, pojawia się troska i obawa o to, że ta ustawa naruszać będzie wolność słowa. Po drugie, pada pytanie, jak organizacyjnie ustawodawca i Krajowa Rada wyobrażają sobie kontrolowanie tego wszystkiego, czego dotyczy ustawa nie będę tego wymieniać punkt po punkcie. Czy jest możliwe krótkie wytłumaczenie, jaki ma być sposób kontrolowania, bo nie ma żadnego rozporządzenia dotyczącego tych kwestii ani nic nie jest dokładnie napisane. Padają również pytania, czy Krajowa Rada będzie w stanie objąć te zagadnienia kontrolą bez wprowadzenia bałaganu i czy prawdą jest, że każdy film lub informacja filmowa, którą będzie się chciało nadać, będzie wymagała otrzymania zezwolenia od Krajowej Rady. To są takie najpowszechniej I trzeba by internautom i ludziom zainteresowanym, jak najszybciej wyjaśnić te kwestie. Potem będę miała jeszcze jedno pytanie innego typu, jeżeli pan przewodniczący pozwoli, a na razie dziękuję. Prosi o głos pani przewodnicząca Iwona Śledzińska-Katarasińska. (Senator Barbara Borys-Damięcka: To nie są moje pytania.) Tak, są to pytania zadawane nam wszystkim. Poseł Iwona Śledzińska-Katarasińska: Pani Senator, od paru dni wszyscy jesteśmy atakowani zmasowaną, zorganizowaną akcją, która wynika z nieporozumienia. Mówiłam o tym ja, mówił o tym pan dyrektor Skoczek, mówił pan Karol Jakubowicz (Senator Barbara Borys-Damięcka: Ale namacalnie ) /VII
19 w dniu 15 marca 2011 r. Proponowałbym, aby wnioskodawcy zamieścili jasny i czytelny przekaz w Internecie, ponieważ buduje się przerażenie pozbawione jakiegokolwiek sensu, o czym my wiemy, bo o tym rozmawialiśmy. Jeśli chodzi o kontrolę No, nie chcę w tej kwestii wyręczać Krajowej Rady, bo, tak jak powiedział pan Karol Jakubowicz, my zakończymy prace, a Krajowa Rada będzie musiała rozwiązywać pojawiające się problemy. Ale nie będzie innej kontroli niż ta, która obecnie dotyczy nadawców, tylko chodzi o znacznie mniejszy zakres. Obecnie są prowadzone kontrole wyrywkowe albo na skutek sygnału, że gdzieś się coś pojawiło i wtedy Krajowa Rada interweniuje. Nie wprowadzimy przecież internetowej policji, bo to nie jest do niczego potrzebne. Ale niech Krajowa Rada sama mówi, jak chce to zrobić. Senator Barbara Borys-Damięcka: Chcę tylko wtrącić, że ja doskonale rozumiem, o czym państwo mówicie, i dla mnie jest to jasne. Ale wydaje mi się, i dlatego podniosłam tę kwestię, że wnioskodawca, czyli ministerstwo kultury, oraz Krajowa Rada na przykład na swoich stronach internetowych powinni ustosunkować się do tych obaw. Bo nawet jeżeli my, senatorowie czy posłowie, będziemy na swoich stronach zamieszczali państwa wyjaśnienia, to jesteśmy mniej wiarygodni, bo tylko powtarzamy informacje. Dlatego taki jest mój apel do państwa. Bardzo proszę, pan dyrektor Dominik Skoczek. Dyrektor Departamentu Własności Intelektualnej i Mediów w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Dominik Skoczek: Dziękuję, Panie Przewodniczący. Szanowni Państwo, krótko odpowiem na zadane pytania. Rzeczywiście tezy, o których powiedziała pani senator, są podnoszone w dyskusjach i pojawiają się w publikacjach prasowych. Ale w przypadku wątpliwości dziennikarz, który chciałby dochować należytej staranności w zbieraniu materiałów, powinien zapytać wnioskodawcę, czyli ministerstwo kultury, jak należy interpretować przepisy ustawy czy jak należy czytać przepisy ustawy, bo w tym przypadku nawet nie chodzi o interpretację omawianych przepisów. Wspomniane kwestie wynikają wprost z zapisu ustawowego, wynikają wprost z definicji, które określają zakres przedmiotowy ustawy, czyli wskazują, do jakich podmiotów ustawę się stosuje. W definicji audiowizualnej usługi medialnej na żądanie wyraźnie jest wskazane, że jest to usługa medialna świadczona w ramach działalności gospodarczej, i to już przesądza, że wszelka działalność amatorska i nieprofesjonalna nie jest objęta tą ustawą. Ponadto definicja usługi medialnej na żądanie mówi, że jest to usługa medialna, i usługa medialna jest zdefiniowana odrębnie. Jest to podstawowa definicja ustawowa, jak wskazała pani przewodnicząca, i należy sięgnąć do tej definicji. Usługą medialną jest taka usługa, za którą odpowiedzialność redakcyjną ponosi dostawca tej usługi. Od- 2078/VII 17
20 83. posiedzenie Komisji Kultury i Środków Przekazu powiedzialność redakcyjna też jest zdefiniowana w ustawie. Ustawodawca przesądził, że jest to sprawowanie faktycznej kontroli nad wyborem audycji i sposobem ich zestawienia w katalogu w przypadku audiowizualnych usług medialnych na żądanie. Czyli jeżeli nawet pewna działalność jest prowadzona w ramach działalności profesjonalnej, ale audycje audiowizualne stanowią jedynie element poboczny tej działalności, to nie wchodzi ona w zakres przedmiotowy regulacji i do prowadzących ją podmiotów nie stosuje się przepisów ustawy. Tak naprawdę, jeżeli chodzi o rynek usług na żądanie, to ta ustawa będzie się stosowała może do kilkudziesięciu serwisów wideo na żądanie, które w sposób uporządkowany udostępniają audycje w ramach katalogu, nad którymi sprawowana jest faktyczna kontrola i które podlegają odpowiedzialności redakcyjnej właściciela danego serwisu. A więc nie ma niebezpieczeństwa, że Krajowa Rada będzie przeczesywała Internet i poddawała go nadmiernej kontroli. (Wypowiedzi w tle nagrania) Dyrektor Departamentu Koncesyjnego w Biurze Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Agnieszka Ogrodowczyk: Szanowna Pani Senator, właśnie dziś Krajowa Rada obradowała między innymi nad polityką informacyjną związaną z wdrażaniem omawianej dzisiaj dyrektywy. Na naszych stronach internetowych od samego początku, od kiedy zaczęliśmy wspólnie z ministerstwem kultury prace nad tą implementacją, są zamieszczone obszerne wyjaśnienia na ten temat, ale widać, że to jest nie dość czytelne. Zatem będziemy zaczynać nasze wyjaśnienia od słów nieprawdą jest, że, i w najbliższym czasie w odpowiedzi na aurę wokół tej ustawy zostanie zamieszczony taki materiał. Jeśli chodzi o kontrolę, to, tak jak powiedział pan dyrektor, w tej chwili jest zidentyfikowanych kilkudziesięciu, około dwudziestu, dostawców, a więc nie jest to duża grupa. Mam nadzieję, bo jesteśmy ogromnymi zwolennikami rozwoju tego rynku, że ta grupa będzie się zwiększać. Jest szansa, żeby tę grupę zidentyfikować, jak również żeby we współpracy z nią, w wyniku konsultacji społecznych, opracować założenia rozporządzeń przygotowywanych w związku z nowelizacją. Będziemy wdrażać tę dyrektywę razem z zainteresowanymi, tak jak to się dzieje od 1993 r. Nie jest tak, że superregulator wkroczy na rynek i nagle stworzy zupełnie nowe reguły gry. Będziemy się tych przepisów wzajemnie uczyć i będziemy dochodzić do najlepszej formy kontroli również po to proszę zwrócić uwagę na ten aspekt, który jest bardzo istotny żeby wszyscy przedsiębiorcy na tym rynku działali na równych i równoprawnych zasadach. O tym często się zapomina. Chętnie używa się argumentu wolności wypowiedzi i wolności słowa, a zapomina się o tym, że ta ustawa ma stworzyć równe podstawy funkcjonowania wszystkich podmiotów prowadzących ten sam typ działalności. Bardzo proszę. Tylko proszę się przedstawić. Pan jest dyrektorem biura prawnego. Tak? (Główny Specjalista w Departamencie Prawnym w Biurze Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Wojciech Kołodziejczyk: Niezupełnie. Panie Przewodniczący, dziękuję za awans, ale nie mogę go przyjąć.) /VII
Opinia do ustawy o zmianie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. (druk nr 247)
Warszawa, 28 lipca 2016 r. Opinia do ustawy o zmianie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (druk nr 247) I. Cel i przedmiot ustawy Celem ustawy jest wdrożenie do ustawy z dnia 4 lutego 1994 r.
Zmiana podejścia regulacyjnego
Zmiana podejścia regulacyjnego 1. Wstęp Zmiana dotychczasowego podejścia regulacyjnego jest związana bezpośrednio z jednej strony ze zmianą zakresu przedmiotowego dyrektywy a z drugiej z dopuszczeniem