Source: https://serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia/artykuly/1487170,sn-wyrok-nieobowiazujacy-przepis-skarga-nadzwyczajna-uchylenie.html
Timestamp: 2020-08-13 03:27:10
Legal References Found: art. 210
 art. 210
 art. 210
 art. 7
 art. 89
 art. 7
 art. 210
 art. 64

Document Content:
Wyrok wydany na podstawie nieobowiązującego przepisu? SN: To za mało by uchylić orzeczenie - Orzecznictwo - Gazeta Prawna - wiadomości, podatki, prawo, biznes i finanse
gazetaprawna.plPrawoOrzeczeniaWyrok wydany na podstawie nieobowiązującego przepisu? SN: To za mało by uchylić orzeczenie
autor: Patryk Słowik29.07.2020, 07:30; Aktualizacja: 29.07.2020, 07:41
Zdaniem ekspertów może być istotny dla podmiotów uprawnionych do wnoszenia skarg.źródło: ShutterStock
Sam fakt, że wyrok został wydany na podstawie nieobowiązującego przepisu, nie uzasadnia jeszcze konieczności uchylenia orzeczenia ‒ uznał SN.
Wyrok Sądu Najwyższego zapadł w odpowiedzi na skargę nadzwyczajną wniesioną przez prokuratora generalnego. I zdaniem ekspertów może być istotny dla podmiotów uprawnionych do wnoszenia skarg. Wiadomo już bowiem, że bezcelowe jest ich kierowanie do sądu, gdy jedynym zarzutem byłoby to, iż sąd wydający prawomocny wyrok pomylił się w podstawie prawnej.
Pomylony przepis
Sprawa, która trafiła do SN, dotyczyła wykluczenia osoby z grona spółdzielców spółdzielni mieszkaniowej oraz eksmisji. Mężczyzna został wykreślony z listy członków w 2002 r. z powodu zadłużenia czynszowego. Nie zgadzał się z tą decyzją, wskazując, że zajmowane przez niego mieszkanie jest własnościowe.
Popularna, ale jeszcze niedoskonała
Sąd rejonowy przyznał rację spółdzielni. Uwzględnił powództwo i nakazał wstrzymanie wykonania opróżnienia lokalu do czasu znalezienia dla mężczyzny lokalu socjalnego przez gminę. W uzasadnieniu wyroku sąd wskazał, że zgodnie z art. 210 prawa spółdzielczego były członek spółdzielni ma obowiązek opróżnienia lokalu mieszkalnego w związku z wygaśnięciem członkostwa.
Wyrok ten zaskarżył prokurator generalny skargą nadzwyczajną. Zarzucił mu, że sąd orzekł o eksmisji mężczyzny na podstawie art. 210 prawa spółdzielczego, który w chwili wyrokowania nie istniał. Został bowiem uchylony trzy lata przed datą wydania orzeczenia.
Prokurator wskazał, że narusza to podstawowe zasady konstytucyjne, w tym legalizmu i zaufania do państwa i jego organów. Niedopuszczalne jest bowiem to, by w tak istotny sposób państwo wpłynęło na sytuację jednostki (bez wątpienia bowiem eksmisja należy do doniosłych życiowych wydarzeń) na podstawie nieistniejącego przepisu.
Ta sama norma
Sąd Najwyższy argumentu prokuratora generalnego jednak nie uwzględnił. Wskazał, że co prawda art. 210 prawa spółdzielczego w chwili wyrokowania rzeczywiście nie istniał, ale tożsamy przepis znajdował się w art. 7 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.
Jest skarga RPO ws. mężczyzny, który o ustaleniu ojcostwa dowiedział się, gdy komornik przyszedł po alimenty »
„Wydanie zaskarżonego wyroku na podstawie nieobowiązującego przepisu stanowi oczywiste naruszenie prawa materialnego, jednakże naruszenie to w okolicznościach sprawy nie ma charakteru rażącego, a więc takiego, który usprawiedliwiałby podstawę skargi nadzwyczajnej z art. 89 par. 1 pkt 2 ustawy o SN” ‒ wskazał sąd w uzasadnieniu. Albowiem ‒ jak wyjaśniono ‒ w okolicznościach tej konkretnej sprawy wskazanie nieobowiązującego przepisu prawa jako podstawy rozstrzygnięcia nie miało dla pozwanego bezpośrednio negatywnych skutków, skoro obowiązujący art. 7 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych wyrażał tożsamą treść, co nieobowiązujący art. 210 prawa spółdzielczego.
„W konsekwencji mimo błędnej podstawy orzeczenie odpowiadało prawu” ‒ uznał SN. I dodał, że należy odróżniać sytuację, w której przepisu w ogóle nie ma już w porządku prawnym, od przypadku, gdy dana norma jest, tylko znajduje się w innym miejscu.
„W tym konkretnym aspekcie istniała pełna ciągłość normatywna w ramach systemu prawnego, niezależnie od tego, że podlegał on istotnym strukturalnym zmianom. Oczywiście, zmiany te powinny bezwzględnie znaleźć wyraz w sposobie zredagowania zaskarżonego wyroku, który jednak nie uległby zmianie w wymiarze funkcjonalnym – miałby dokładnie te same skutki dla stron. Oznacza to, że w świetle obowiązujących wówczas przepisów niezmiennie istniały podstawy do orzeczenia eksmisji zgodnie z żądaniem pozwu” ‒ przekonuje SN.
Radosław Żuk, partner w ECDP Tax Żuk Komorniczak i Wspólnicy, uważa wyrok SN za niezwykle kontrowersyjny. Jego zdaniem jest on sprzeczny z zasadą państwa prawa.
‒ Z jednej strony bowiem SN przyznaje rację, że wydawanie wyroków na podstawie nieobowiązujących przepisów jest naruszeniem prawa, a z drugiej strony wskazuje, że tego typu naruszenie prawa nie jest na tyle rażące, aby stanowiło podstawę do uchylenia zaskarżonego orzeczenia ‒ dziwi się prawnik. I tłumaczy, że orzeczenie to może stanowić przyczynek do nieuwzględnienia wielu ze złożonych skarg nadzwyczajnych. Sąd Najwyższy będzie mógł wykorzystywać uzasadnienie wyroku w analogicznych przypadkach, twierdząc, że zasada zaufania do państwa i stanowionego prawa powinna się opierać na pewności prawa, która jest z kolei wyrażona poprzez stabilność orzeczeń sądowych.
‒ W mojej opinii taki sposób rozumowania właśnie nadwyręża zaufanie do państwa, gdyż pokazuje obywatelom, że mimo ewidentnych pomyłek sądowych nie powinno się zmieniać zapadłych orzeczeń, które zostały już faktycznie wykonane ‒ twierdzi Radosław Żuk.
Satysfakcja po latach
Mimo że SN nie podzielił argumentu prokuratora generalnego odnośnie do przywołania nieistniejącej podstawy prawnej, to stwierdził, że wyrok sądu rejonowego został wydany z naruszeniem prawa. Powód? Trybunał Konstytucyjny w wyrokach z 30 marca 2004 r. (sygn. K 32/03) oraz z 11 grudnia 2008 r. (sygn. K 12/08) stwierdził sprzeczność przepisów spółdzielczych, wprowadzających możliwość pozbawienia uprawnionego przysługującego mu spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu jako swoistą sankcję za utratę członkostwa w spółdzielni, z art. 64 ust. 2 konstytucji. Innymi słowy, w chwili wyrokowania przez sąd rejonowy nie było jeszcze wiadome, że regulacja zastosowana przez sąd jest niezgodna z ustawą zasadniczą. To zostało stwierdzone dopiero później.
Szkopuł w tym, że w sprawie mężczyzny lokal mieszkalny został już dawno temu zbyty przez spółdzielnię na rzecz osób trzecich. Doszło więc do nieodwracalnych skutków prawnych. W związku z tym SN zaskarżonego wyroku nie uchylił.
Wyrok Sądu Najwyższego z 3 czerwca 2020 r., sygn. akt I NSNc 46/19.
Tagi:uchylenie wyroku, skarga nadzwyczajna, przepisy, orzeczenie SN
Anna(2020-07-29 11:51) Zgłoś naruszenie 2512
Zawsze byłam za obroną niezależnych sądów jako jednego z filarów podziału władzy. Ale po takich orzeczeniach jestem za wyzerowaniem sadów - tz. budową sądów od zera. Toż to kpina z prawa i ludzi - brak przepisu prawa a jest wyrok. Może zaczną wydawać wyroki o karze śmierci ? A co wolno im. Wyrok winien być uchylony a wszelkie koszty ponieść powinni sędziowie ze składu orzekającego, może wówczas się opamiętają.
Pięknie.(2020-08-02 02:58) Zgłoś naruszenie 00
Trollownia "za reformą" w komentarzach. A co do meritum to właśnie tak będzie orzekać SN obsadzony przez pisie kauzyperdy. Prawnictwo.
bbb1(2020-07-30 07:10) Zgłoś naruszenie 32
"Budowa sądów od ZERA?!!! ZERO już się za to zabrał!!!
Konrad Glapiak(2020-07-29 23:40) Zgłoś naruszenie 44
Przecież to wyrok nowej nie-izby
blu(2020-07-29 20:09) Zgłoś naruszenie 51
Szymon(2020-07-29 13:36) Zgłoś naruszenie 102
Proponuję przeczytać cały artykuł, a nie sugerować się wyłącznie tytułem.
Jan Kos (2020-07-29 22:06) Zgłoś naruszenie 172
Początek sprawy 2002 koniec 2020. Brawo polskie sądy. wszystkich na bruk i od nowa.
erhiirg(2020-07-30 09:10) Zgłoś naruszenie 123
Teraz wyobraźcie sobie sytuację tożsamą ale w USA i ich systemie prawnym..... gość miałby dziś milionowe odszkodowanie. Dwie kwestie - pierwsza, to wydanie wyroku na podstawie nieistniejącego przepisu. W przypadku gdyby tak pomylił się obywatel - powołał na nieistniejący przepis - jego wniosek zostałby odrzucony. Więc mamy tu rażącą nierówność wobec prawa. Druga kwestia jest jeszcze bardziej rażąca - opisuje ją ostatnie zdanie artykułu: "Doszło więc do nieodwracalnych skutków prawnych. W związku z tym SN zaskarżonego wyroku nie uchylił." I to jest dopiero jazda! Sąd złamał prawo, ale ze względu na to, że doszło do nieodwracalnych skutków to nie uchyla się jego wyroku!! Rozumiecie to? Po pierwsze nie ma żadnych nieodwracalnych skutków - skarb państwa może te skutki odwrócić. Po drugie widać tu standardową zasadę obrony urzędników państwowych - jak urzędnik nie miał racji ale się stało to już ma rację bo się nie odstanie.... Naprawdę ten system trzeba zmienić. Szczególnie sędziów. To nie są nadludzie. Oni muszą odpowiadać swoim majątkiem za błędne decyzje tak samo na odpowiada np. notariusz. Zrobiliście z nich kastę półbogów którzy mogą zniszczyć człowieka. Dość tego!
Voxverotas(2020-07-29 18:50) Zgłoś naruszenie 95
Czyli jak Sądu orzeknie p karze śmierci dla delikwenta, to będzie to orzeczenie prawomocne?
emeryt (2020-07-30 04:43) Zgłoś naruszenie 31
Jeżeli sędzia nie umie czytać i stosować aktualnych przepisów prawa to trzeba go wywalić na pysk z wymiary sprawiedliwości bo jak można wydać Wyrok na podstawie nieobowiązującego przepisu.
Nd(2020-07-29 19:20) Zgłoś naruszenie 81
Nie. Orzeczenie dotyczy sytuacji, kiedy sąd wyda wyrok na podstawie paragrafu 8, a właściwa treść była w paragrafie np. 6. Tzn. Musi istnieć podstawa prawna wyroku, ale błąd w postaci złego przypisania numeru kodeksowego do orzeczenia nie jest istotny (ważne żeby norma obowiązywała w prawie).
Ajanato(2020-07-29 23:01) Zgłoś naruszenie 81
Za Francem Fiszerem: Nie będzie sprawiedliwych sądów w Polsce, jeśli się nie wyrzuci 10 000 nieuczciwych sędziów. A jak tylu nieuczciwych nie będzie? Dobierzemy z uczciwych.
Prawo zachowania masy(2020-07-30 11:31) Zgłoś naruszenie 11
A kto jest uczciwy a kto nie??A to zależy kto to będzie oceniał.Tak zawsze mówił za czasów komuny nasz kolega działacz z PZPR .A potem jak zobaczył nasze miny szybko się poprawiał że miał na myśli coś innego!!Ale nigdy nie miał czasu wyjaśnić nam co miał na myśli.Dlatego to on miał rację a nie my!!I tak to działa obecnie!! Dam ci taki przykład a lat 80.Jako młodzi Solidarnościowcy w pracy dyskutowaliśmy co będzie jakby jakimś cudem co raczej niemożliwe udało się zwyciężyć Solidarności!!Kolega zapytał.Jak myślicie ile będzie teczek na Wałęsę?No i się zaczęło.Doszło do kilkunastu składów pociągów którymi będą to wywozić na makulaturę.Wszedł oczywiście nasz przewodniczący Solidarności a że był też po wojski więc zaczął:Oj głupie naiwne młode koty!!Przecież jakby wygrała Solidarność to kto będzie czytał te brednie bandytów z SB na Wałęsę.Tylko starzy SB-cy, Czerwony Beton i psychicznie chorzy.Kto o zdrowych zmysłach po zwycięstwie Solidarności uwierzy w jakieś oskarżenia bandziorów pod adresem Wałęsy??Jedynie chory umysłowo człowiek!!Co kogo będzie interesowało co może być prawdą a co nie jak będziemy mieli Wolną Polskę o którą od setek lat nasi dziadowie przelewali krew!!Tylko ludzie chorzy psychicznie mogą mieć wtedy pretensje do Wałęsy i ci którzy utracili władzę!!Wypadało by teraz ponad 10 milionów Polaków nazywać Deb....i jeżeli po zwycięstwie mieli by głos zwycięzcy a nie przybłędy i karierowicze !
A h.... Z przepisami(2020-07-29 16:11) Zgłoś naruszenie 72
Tylko frajera dotyczą przepisy
Krzysztof M.(2020-07-29 11:03) Zgłoś naruszenie 610
do bredzącego kulawego(2020-07-30 13:04) Zgłoś naruszenie 21
Widać kulawy,że bredzisz,leki PObierz,może trochę POmogą,choć wątpię.Ale przyznaję,twoja samokrytyka godna POdziwu
Brednie kulawego (2020-07-30 11:09) Zgłoś naruszenie 13
Najpierw trzeba było wywalczyć Wolne Związki Zawodowe.Potem Wolną Polskę.A dopiero potem walczyliśmy o Wolne sądy!!Dlatego żaden bandzior nie ma prawa zabierać nam Polakom tego!! A jeżeli ktoś na to pozwala i popiera to to pamiętaj ******u że sprzedajesz ojca,matkę i własne dzieci cwaniakom i złodziejom!!Gdy to zrobisz będzie już za późno na cofnięcie tego.Bo ta banda nikomu nic nie odda tak jak komuchy!!Bez rzezi narodu i płynącej ulicami krwi nic nie odzyskasz od prawicy!!Tak jest na całym świecie!!
GERARD(2020-07-30 02:25) Zgłoś naruszenie 51
jakie kosmiczne hawno !
NIESPORCZAK(2020-07-30 05:40) Zgłoś naruszenie 20
Piszesz po czesku, czy z za Bugu? Vypadněte, prosim vás!
Adam ten Adam od spółdzielni(2020-07-30 09:57) Zgłoś naruszenie 40
Do wszystkich "specjalistów "prawa Znacie powiedzenie "Czas rządzi czynnością" czyli najważniejszy jest sam początek powstania prawa. W tej sprawie dotyczył on spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego które jak jest to opisane w wyroku pozwanemu przysługiwało od 1992 roku. I tutaj juz wiemy ze nic mu nie przysługiwało ponieważ spółdzielcze prawo własnościowe może skutecznie powstać tylko wtedy kiedy spółdzielnia w dacie jego ustanowienia była Właścicielem gruntu!!!! W 1992 roku na pewno nie był właścicielem mogła być co najwyżej użytkownikiem wieczystym a doskonale wiemy że to jest czasowy wynajem/dzierżawa wiec na tym nie można prawa spółdzielczego ustanowić. Jak by sad rejonowy z miasta L nie dał **** i działał nie na szkodę mieszkańca to nie czytalibyśmy o sprawie z przed 20 lat- przykre ale jakże oczywiste.
Asd(2020-07-30 23:22) Zgłoś naruszenie 21
U mnie podobnie to wyglada sprawa 5 lat i konca nie widac, wooolne sady
adsenior(2020-07-30 09:49) Zgłoś naruszenie 13
To udowadnia, że POLSKA, to państwo z mierzwy i gliny!