Source: https://earldrzewolaz.wordpress.com/1-4/brudzinski-18-09-2017/iv-rp-28-11-2017/26-01-2018/
Timestamp: 2020-01-25 01:45:33
Legal References Found: art.13
 art.13
 art.13
 art. 13

Art. 13
 art. 13
 art. 13

Document Content:
26.01.2018 | Earl drzewołaz
/jp/ 26 stycznia 2018
PIĄTEK, 26 STYCZNIA 2018 10:51
past, 26.01.2018
http://www.gazeta.tv/plej/19,114881,22939990,video.html?embed=0&autoplay=1
Gdy podczas forum padło pytanie o praworządność w Polsce, Andrzej Duda zaczął od słów o dialogu z Komisją Europejską. Chwilę później mówił jednak o „dyktacie” KE i dezinformowaniu przez opozycję.
Liderzy rozmawiali w dużej mierze o bezpieczeństwie energetycznym i Rosji. Jednak w pewnym momencie Halberstadt zapytał Dudę wprost o inną kwestię – praworządność w Polsce i spór rządu z Komisją Europejską.
– Co jest dla mnie najważniejsze, to to, że prowadzimy dialog z Komisją Europejską – zaczął Duda. – To bardzo znaczące, ponieważ – proszę mi uwierzyć – to coś nowego. Kilka miesięcy temu nie było dialogu. Był dyktat członków Komisji Europejskiej. Teraz sytuacja trochę się zmieniła – powiedział.
– Nie mogę zrozumieć, dlaczego oni byli tak nieobiektywni w ocenie sytuacji w Polsce i naszych reform sądownictwa. Ustanowiliśmy instytucje i poczyniliśmy zmiany, które funkcjonują w krajach Unii Europejskiej, w Szwecji, w Hiszpanii – powiedział prezydent. – To nic nowego w krajach UE. Dlatego nie rozumiem, dlaczego nasz reformy mają być antydemokratyczne, a takie same instytucje w innych krajach UE są akceptowalne. Nie rozumiem tego – dodał.
– Kreowanie takiego kryzysu – bo to jest kryzys – to nie jest komfortowa sytuacja dla Komisji Europejskiej. Szczególnie w czasie Brexitu – powiedział Duda. – Wierzę, że UE wróciła do drogi dialogi i że uda nam się znaleźć rozwiązanie – ocenił.
Po tym Duda nawiązał do wcześniejszej wypowiedzi prezydenta Ukrainy, który w kontekście konfliktu z Rosją mówił o fake newsach. – Moim zdaniem jednym z największych zagrożeń są dziś fake newsy. To wojna hybrydowa. Dezinformacja jest bardzo niebezpieczna – powiedział.
– Jak rozumiem, nie sugeruje pan, że Komisja Europejska szerzy dezinformację? – zapytał prowadzący panel. Zanim powiedział kolejne zdanie, prezydent wszedł mu w słowo.
– Moim zdaniem Komisja Europejska padła ofiarą dezinformacji, prowadzonej przez opozycję w Polsce, która przegrała wybory w 2015 roku – powiedział Duda.
Po tym Halberstadt poprosił o zabranie głosu prezydent Litwy Dalię Grybauskaite. – Mamy w tej chwili w UE dyskusję na temat tego, że niektóre kraje mają odmienne rozumienie pewnych procedur i rozwiązań. Powstało napięcie między częścią państw członkowskich a instytucjami unijnymi. Ostatnio instytucje postanowiły siłowo reagować na te spory, co zaniepokoiło te państwa i tworzy zły wizerunek Unii – powiedziała.
– Teraz staramy się podkreślać, że potrzebne są konsensusy i dialog. Nie można niczego wprowadzać siłą. Nie opowiadam się tutaj po żadnej ze stron. Musimy razem znaleźć rozwiązania – dodała. Z kolei prezydent Poroszenko stwierdził, że Ukraina potrzebuje zjednoczonej Unii.
„Naprawdę mamy problem”
– Chciałbym skomentować słowa prezydenta Dudy o tym, że to problem między Polską a KE. Nie, to nie jest problem między Polską a Komisją – stwierdził polityk. – Jeśli dobrze pamiętam, to 23 państwa członkowskie oceniły, że naprawdę mamy problem. Dlatego KE zainicjowała ten dialog. Wciąż wierzę, że możemy rozwiązać tę sytuację. Nie chodzi tu o przerzucanie się winą – stwierdził.
Zadał też pytanie o przyszłość UE. Duda, który zabrał głos jako pierwszy, nie odniósł się jednak go niego. – Przepraszam, ale nie zgadzam się. Proszę przyjechać do Polski i zobaczyć na własne oczy, jak wygląda sytuacja w naszym kraju. 70 proc. naszych obywateli jest przekonana, że sądownictwo wymaga zmian. Dlaczego? Bo działa niewłaściwie. Ludzie czują się zakładnikami sądów – powiedział prezydent.
– Panie prezydencie, sugeruję, aby biorąc pod uwagę powagę tej sytuacji i zarzutów komisarza, kontynuować tę dyskusję już nie w tym panelu – powiedział Halberstadt i zadał inne pytania.
V4 wydała oświadczenie w sprawie przyszłości Europy
– Państwa należące do Grupy Wyszehradzkiej potwierdzają wspólne podejście dotyczące przyszłości Europy wyrażone w ich deklaracjach przed posiedzeniami szefów państw i rządów w Bratysławie i Rzymie, jak również wsparcie na rzecz planu działania z Bratysławy i deklaracji rzymskiej. Państwa należące do Grupy Wyszehradzkiej z zadowoleniem przyjmują debatę w sprawie przyszłości UE, ponieważ wierzą, że UE stanowi odpowiednie ramy do stawiania czoła i radzenia sobie zarówno z wewnętrznymi jak i zewnętrznymi wyzwaniami. Wyrażamy gotowość i wolę do pracy zgodnie z Agendą Przywódców na zasadzie konsensusu w celu wzmocnienia jedności oraz zapobiegania podziałowi UE – napisano w oświadczeniu Grupy Wyszehradzkiej ws. przyszłości Europy.
PAD: Stanowisko KE to efekt dezinformacji ze strony opozycji
– Stanowisko przyjęte przez Komisję Europejską w sprawie reform polskiego sądownictwa było całkowicie jednostronne; moim zdaniem to efekt dezinformacji ze strony opozycji – powiedział w Davos prezydent Andrzej Duda.
Lubnauer zapowiada powołanie zespołu organizacyjnego do przygotowania programu i umowy koalicyjnej
– Powołujemy zespół organizacyjny, który będzie się składał z dwóch przedstawicieli Nowoczesnej: Witold Zembaczyński i Adam Szłapka oraz dwóch przedstawicieli PO: Mariusz Witczak i Jacek Protas. Ten zespół będzie przygotowywał mowę koalicyjną i podwaliny pod programy – stwierdziła Katarzyna Lubnauer na wspólnej konferencji z Grzegorzem Schetyną.
– Koalicja ma być maksymalnie otwarta, również na inne podmioty. Potrzebujemy silnej, szerokiej koalicji, opartej na wspólnocie – dodała. Jak podkreślali politycy, najpierw minimum programowe i ustalenie zasad współpracy w ramach list wyborczych – kamienie milowe to połowa lutego i koniec lutego.
Schetyna na konferencji z Lubnauer: Podjęliśmy decyzję o budowaniu koalicji na wybory samorządowe
– Mamy przyjemność być razem tutaj, szefowie dwóch partii, które współpracują, są największymi partiami opozycyjnymi. Chcemy powiedzieć że jesteśmy po szeregu rozmów, budowania wspólnego spojrzenia, politycznego szczególnie w kontekście wyborów samorządowych. Chcemy zawiadomić, powiedzieć państwu, naszym wyborcom, że podjęliśmy decyzję o budowaniu koalicji wyborczej na wybory samorządowe. Te wybory do sejmików, które są solą tych wyborów, czymś najważniejszym, bo piszą mapę polityczną polskich województw. Jesteśmy zdecydowani na współpracę i chcemy, jesteśmy przekonani że to droga, która połączy nasze ugrupowania, odpowie też na oczekiwania wyborców naszych partii, a także da szanse nam zbudować wspólny program, organizacyjnie taką formułę koalicyjną, która będzie otwarta dla innych partii i środowisk. Na tym nam bardzo zależy – stwierdził Grzegorz Schetyna na wspólnej konferencji z Katarzyną Lubnauer. Jak poinformował, do lutego ma być przygotowana formuła organizacyjna.
Brudziński bije się w cudze piersi
Waldemar Mystkowski 25 stycznia 2018
Mamy do czynienia z retoryką partii niedojrzałej do sprawowania władzy.
Joachim Brudziński do tej pory dał się poznać z tego, że w czasie pisowskich manifestacji prowadził partyjne hordy z hasłami właściwymi jego ugrupowaniu. Inną jego rolą była wizualizacja potrzeby zaistnienia dla mediów w postaci trzymającego parasol nad głową prezesa, gdy padał deszcz.
Z tego też powodu nazywam go damą do towarzystwa, której to rola w „męskiej” partii PiS jemu przypadła w udziale. Taki też jest „fraucymer” partii Kaczyńskiego. Brudziński to naturszczyk w polityce. Gdyby jakiś filmowiec potrzebował gbura do roli epizodycznej, bez castingów i prób nadałby się Brudziński. Byle reżyserem nie był jakiś inny naturszczyk (np. taki Vega), bo Brudzińskiego trzeba umieć uchwycić.
Gburowatość Brudzińskiego uchwyciłem po raz pierwszy, gdy zaproszono go do debaty nad książką Jana Grossa „Sąsiedzi”. Przyznał się, że publikacji nie czytał, ale „zaofiarował” się, że przeczyta. Uśmiałem się ze znajomymi, gdyż zaleciało Monty Pythonem made in PL.
Nie dał się poznać z kreacji myśli własnej, zawsze recytował pijarowskie sztance wyprodukowane na Nowogrodzkiej, mimo że często występuje jako celebryta polityczny w programach publicystycznych, których o wiele za dużo jest w polskich mediach. Brudziński w leksykonie politycznym mógłby widnieć pod hasłem: nic oryginalnego, tylko nawijanie makaronu na uszy i to czerstwego.
Podkreślam: to naturszczyk klasy gbur dla świetnego realizatora takiego rzędu, jak Agnieszka Holland, Wojciech Smarzowski. Owe walory spowodowały, iż Jarosław Kaczyński nie bał się uczynić Brudzińskiego swoją partyjną czerezwyczajką, egzekutywą. Na gbura można zawsze liczyć, bo niczego własnego konkurencyjnego nie stworzy. Niewolnik ograniczoności to najlepszy materiał gwardyjski autokratów.
No i tak wspiął się Brudziński na ministerialny stołek resortu siłowego – spraw wewnętrznych. I po raz pierwszy (a przynajmniej ja) mieliśmy okazję usłyszeć (bądź przeczytać) jego wystąpienie odczytane z kartki. Myśli zatem nie własne, ale pisowskie do bólu.
Telewizja prywatna TVN zmusiła władze sprawowane przez PiS, aby zajęły się tym, co sami stworzyli, bo to partia Kaczyńskiego i ich organy medialne dowartościowały kibolstwo, dawały parasol ochronny nad ruchami narodowymi, nacjonalistycznymi, a w tzw. Marszu Niepodległości – rasistowskimi i quasi-faszystowskimi. Wroga plemienność („śmierć wrogom ojczyzny”), nadużywanie barw narodowych (nie mających wiele wspólnego z patriotyzmem), zachwaszczanie języka przymiotnikami „narodowymi”. To jest równia pochyła do faszyzmu, do reżimu prawicowego.
I mamy takie skutki, że służby nie potrafią wytropić faszystów, co udaje się trzem dziennikarzom niezależnego medium. Ba, wiceminister Zieliński szykanuje z tego powodu owych dziennikarzy, iż powinni zawiadomić prokuraturę, zamiast samemu podać się do dymisji.
Co zatem przeczytał z kartki Brudziński? Winni inni, winne partie opozycyjne, winne media niezależne, winni nawet Niemcy, tylko nie PiS. A to znaczy, że naziści i faszyści nadwiślańskiego chowu będą rośli w siłę. W walce z nazistami nie za bardzo możemy liczyć na tych, którzy biją się nie we własne piersi, choć możemy liczyć na sąsiadów Słowaków, którzy na jakimś swoim basenie zauważyli polskich nazioli, bo ci nawaleni gorzałą świecili tatuażami hakenkreuzów na plecach.
To ruchy obywatelskie (KOD, Obywatele RP, Akcja Demokracja i inne) starają się wstrzymać marsze nazioli, nacjonalistów, faszystów. Pisowskie władze ich za to ścigają i używają policji. PiS w osobie naturszczyków typu Brudzińskiego zwala na innych, bije w cudze piersi. Po raz pierwszy po 1989 roku mamy do czynienia z retoryką partii niedojrzałej do sprawowania władzy. To musi się źle skończyć.
Kaczyński wysłał list do członków PiS. Grozi konsekwencjami za obronę senatora Koguta
tps, 25.01.2018
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,22943931,kaczynski-wyslal-list-do-czlonkow-pis-grozi-konsekwencjami.html
26/01/2018, Michał Kuczyński
Dr Jerzy Bukowski w Radio Maryja powiedział dziś, że zgodnie z art.13 Konstytucji RP, oczekuje, by „zdelegalizowano organizacje skrajnie nacjonalistyczne, nazistowskie i skrajnie lewicowe”.
Bo, jak powiedział,” art.13 Konstytucji wyraźnie zabrania publicznego propagowania totalitaryzmu w postaci faszyzmu, nazizmu i komunizmu”.
Powyższą wypowiedź trzeba jednak sprostować.
Otóż art.13 Konstytucji mówi:
„Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod walki i praktyk działania NAZIZMU, FASZYZMU i KOMUNIZMU, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa”.
Czyli, art. 13 w żadnym miejscu WCALE NIE ZAKAZUJE istnienia i działalności partii i organizacji NACJONALISTYCZNYCH.
Nacjonalizm NIE jest niczym złym lub nagannym. Przeciwnie, oznacza miłość do swego Narodu, troskę o jego dobro i interesy. Razem z patriotyzmem są niezbędnymi dla trwania narodów.
Artykułowi 13 Konstytucji podlegałaby działalność organizacji i stowarzyszeń o charakterze SZOWINISTYCZNYM, tj. propagujących uwielbienie własnego narodu POŁĄCZONE z NIENAWIŚCIĄ do innych narodów.
Nie wolno mylić polskiego nacjonalizmu z nacjonalizmem niemieckim. Nacjonalizm polski pozwolił przetrwać naszemu narodowi, nigdy nie był przeciw innym narodom skierowany.
Tak więc, pojęcie polskiego nacjonalizmu jest wartością, którą należy pielęgnować, a nie przypisywać jej błędnie znaczeń właściwych dla agresywnych kultur naszych sąsiadów.
Art. 13 Konstytucji nakazuje delegalizację nie tylko organizacji o programach totalitarnych (nazistowskich, faszystowskich, komunistycznych), ale także – w drugiej części przepisu – takich organizacji, których „program lub działalność zakłada lub dopuszcza […] stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa …”
Tak więc, art. 13 Konstytucji nakazywałby dziś delegalizację również takich organizacji jak PO, .Nowoczesna, Obywatele RP, fundacja Kramka i Kozlovskiej itp., które otwarcie, publicznie wzywają do „stosowania przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa”, głoszą taktykę obalenia ustroju „ulicą i zagranicą”, chcą „wyłączyć Rząd”, wzywają do starć ulicznych, pochwalają ew. polanie się krwi, atakują biura poselskie, wzywają do używania kostek brukowych przeciwko legalnej władzy i podejmują próby puczu.
Tak więc pamiętajmy, że art. 13 Konstytucji ma też drugą część, i o tym nie zapominajmy…
Zob. też: https://wpolityce.pl/…/378387-po-nowoczesna-obywatele-rp-fu…
http://crowdmedia.pl/szokujace-slowa-krystyny-pawlowicz-poslanka-otwarcie-broni-nazizmu/