Source: https://www.eporady24.pl/wybor-nazwy-firmy-w-kontekscie-przepisow-o-znaku-towarowym,pytania,17,109,26630.html
Timestamp: 2019-11-13 08:09:45
Legal References Found: art. 432
 art. 433
 art. 43
 art. 433
 art. 31
 art. 4
 art. 4
 art. 12
 art. 13
 art. 120
 art. 154
 art. 155
 art. 156

Art. 155
 art. 155
 art. 156
 art. 156

Document Content:
Wybór nazwy firmy w kontekście przepisów o znaku towarowym
Autor: Monika Wycykał • Opublikowane: 05.09.2019
Wraz ze znajomym mamy zamiar otworzyć firmę odzieżową, która zarejestrowana będzie w Anglii, jednak jej główna działalność odbywać się będzie na terenie Polski, a w przyszłości być może będzie funkcjonować w różnych krajach. Co należy wziąć pod uwagę, wybierając nazwę firmy, aby nie mieć w przyszłości problemów? Gdzie można sprawdzić, czy wybrana (wymyślona) przez nas nazwa firmy już istnieje? Czy powinniśmy wybraną nazwę gdzieś zastrzec, aby nie mieć problemów z konkurencją? Podsumowując: jakie kroki powinniśmy podjąć przy ustalaniu nazwy firmy, aby mieć pewność, że w przyszłości nikt nie będzie miał jakichś roszczeń w stosunku do nas oraz nikt nie będzie mógł użyć naszej nazwy i logo?
Poruszone przez Pana problemy to kompleks bardzo skomplikowanych, złożonych zagadnień prawnych z różnych gałęzi prawa, w dodatku z aspektem międzynarodowym, co sprawia, że wyczerpanie całej problematyki z tym związanej po prostu nie jest możliwe. Zważywszy, że działalność gospodarcza będzie prowadzona głównie na gruncie polskim (przynajmniej początkowo), najważniejsze pozostaje dla Pana zrozumienie regulacji prawnych obowiązujących w Polsce — to jest niejako fundament. Co się tyczy rynków zagranicznych, to tutaj niestety muszę Pana zmartwić, ale w każdym państwie obowiązuje odrębny system prawny, odrębna kultura prawna i odrębne zasady związane z funkcjonowaniem działalności gospodarczej. Dlatego nie da się przedstawić uniwersalnego algorytmu postępowania i żaden prawnik nie zagwarantuje Panu, że w przyszłości nie dojdzie do jakiegoś sporu, np. na Ukrainie czy w Chinach.
W pierwszej kolejności należy dokonać pewnych rozróżnień pojęciowych. W swoim opisie traktuje Pan zamiennie takie określenia jak „firma”, „logo”, „nazwa firmy”, w domyśle również „przedsiębiorstwo”. Tymczasem są to kompletnie różne rzeczy. W Polsce problematyka „firmy” oraz „przedsiębiorstwa” jest regulowana przede wszystkim przepisami Kodeksu cywilnego z dnia 23 kwietnia 1964 r. (j.t. Dz. U. 2017 r., poz. 459, z późn. zm.), natomiast problematyka logo i innych znaków towarowych, o czym szerzej za chwilę — aktami z zakresu prawa własności przemysłowej. Może i brzmi podobnie, ale każde z tych pojęć funkcjonuje inaczej.
W powszechnej świadomości „firma” przedsiębiorcy jest tożsama z przedsiębiorstwem, które prowadzi dana osoba (stąd niezwykle popularny zwrot „prowadzić własną firmę”). Tymczasem Kodeks cywilny odróżnia „firmę” od „przedsiębiorstwa”. Problemy związane z „firmą” przedsiębiorcy regulują przede wszystkim następujące przepisy:
„Art. 433. § 1. Firma przedsiębiorcy powinna się odróżniać dostatecznie od firm innych przedsiębiorców prowadzących działalność na tym samym rynku.
§ 2. Firma nie może wprowadzać w błąd, w szczególności co do osoby przedsiębiorcy, przedmiotu działalności przedsiębiorcy, miejsca działalności, źródeł zaopatrzenia”.
„Art. 435. § 1. Firmą osoby prawnej jest jej nazwa.
§ 4. Przedsiębiorca może posługiwać się skrótem firmy. Przepis art. 432 § 2 stosuje się odpowiednio”.
„Firmą” jest zatem oznaczenie konkretnej osoby fizycznej lub prawnej w sensie podmiotowym, natomiast „nazwa przedsiębiorstwa” to identyfikacja o charakterze przedmiotowym — konkretnego zespołu składników majątkowych i niemajątkowych służących prowadzeniu działalności gospodarczej. Można wyobrazić sobie sytuację, gdy jeden przedsiębiorca posiada wiele przedsiębiorstw, np. warsztat samochodowy, salon kosmetyczny i sklep spożywczy: prawo nie zakazuje prowadzenia kilku przedsiębiorstw jednej osobie.
Mówiąc bardziej obrazowo: nazywam się Monika Wycykał, chcę założyć działalność gospodarczą i zajmować się handlem oraz usługami. W związku z tym w zgłoszeniu do Centralnej Ewidencji i Informacji Gospodarczej muszę podać swoją firmę. Przepisy Kodeksu cywilnego nakazują mi obligatoryjnie umieścić imię i nazwisko, natomiast reszta firmy pozostaje do mojego uznania. Zgłaszam zatem firmę „Sprzedaż i Usługi Monika Wycykał”. I tak figuruję w rejestrze. Jednocześnie chcę utworzyć 3 przedsiębiorstwa:
1) warsztat samochodowy — nazwę go „Szybka Naprawa”;
2) salon kosmetyczny — nazwę go „Salon Kosmetyczny Monika”;
3) sklep spożywczy — nazwę go „Wyjątkowe Zakupy”.
Jak Pan widzi, „rozjechała” mi się całkowicie firma oraz nazwy przedsiębiorstw. W obrocie de facto występują już 4 różne nazwy i jest to sytuacja dopuszczalna.
W tym kontekście trzeba nadmienić, że zgodnie z art. 433 K.c. firma przedsiębiorcy powinna się odróżniać dostatecznie od firm innych przedsiębiorców prowadzących działalność na tym samym rynku i nie może wprowadzać w błąd, w szczególności co do osoby przedsiębiorcy, przedmiotu działalności przedsiębiorcy, miejsca działalności, źródeł zaopatrzenia. Mamy tutaj do czynienia między innymi z zasadą wyłączności i prawdziwości firmy. Jak tłumaczy P. Nazauk, „niniejsze zasady zmierzają przede wszystkim do ochrony szeroko rozumianego interesu publicznego i do zapewnienia bezpieczeństwa obrotu. Zasada prawdziwości firmy oznacza zgodność z rzeczywistym stanem faktycznym i prawnym. Z zasady tej wynika, po pierwsze, że firma powinna umożliwiać – bez żadnych wątpliwości – identyfikację przedsiębiorcy (zasada jasności, jednoznaczności firmy). Musi zatem odpowiednio do tego celu odróżniać się od firm innych przedsiębiorców (art. 433 § 1). W ten sposób realizowana jest także zasada wyłączności firmy. Po drugie zaś, firma nie może wprowadzać w błąd (art. 433 § 2). (…) Firma nie może wprowadzać w błąd co do przedmiotu działalności przedsiębiorstwa. Często wskazywanym przykładem firmy wprowadzającej w błąd co do przedmiotu działalności jest np. zamieszczanie w firmie przedsiębiorcy świadczącego usługi medyczne słowa „klinika”, choć rzeczywiście świadczone usługi sprowadzają się do zwykłej diagnostyki lub pomocy ambulatoryjnej. Podobnie rzecz się przedstawia w wypadku zamieszczenia słowa „bank” w firmie przedsiębiorcy, który nie świadczy, bo nie może zgodnie z Prawem bankowym świadczyć, usług bankowych. Mylące jest zamieszczenie w firmie określenia „hurtownia” dla działalności polegającej na sprzedaży detalicznej. Brzmienie firmy nie może wprowadzać w błąd nie tylko co do rodzaju działalności, ale także co do jej rozmiaru i innych cech charakterystycznych, np. „międzynarodowa spółka”, jeśli wspólnikami są tylko Polacy” (P. Nazaurk, Komentarz do art. 43(3) Kodeksu cywilnego, w: Kodeks cywilny. Komentarz, red. J. Ciszewski, LexisNexis 2014).
Poniżej wskażę kilka przykładów, na czym — według sądów — może polegać naruszenie art. 433 § 2 K.c., tj. zakazu utworzenia firmy wprowadzającej w błąd:
Orzeczenie SN z dnia 3 marca 1936 r., II C 2564/35, OSN(C) 1936, nr 10, poz. 396
„Dodatki do firmy spółki z o.o., oznaczające pokrewieństwo wspólników, powinny odpowiadać prawdzie; niedopuszczalny zatem jest dodatek w firmie wyrazu »bracia«, jeżeli wspólnicy nie są braćmi”.
Postanowienie SN z dnia 28 lutego 2008 r., III CSK 245/07, OSNC 2009, nr 5, poz. 73
„Zwrot »kancelaria prawna« w firmie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością może wprowadzać w błąd przez sugerowanie, że przedmiotem działania spółki jest świadczenie pomocy prawnej przez osoby będące adwokatami lub radcami prawnymi”.
Wyrok SN z dnia 25 marca 1997 r., III CKN 11/97, OSNC 1997, nr 9, poz. 126
„Badanie i ustalanie, czy umieszczony w firmie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością wyraz „bank” został użyty w kontekście, z którego jednocześnie wynika, że spółka ta nie wykonuje czynności bankowych (art. 101 ustawy z dnia 31 stycznia 1989 r. – Prawo bankowe, tekst jedn. Dz. U. z 1992 r. Nr 72, poz. 359 z późn. zm.) – dokonywane jest z punktu widzenia osoby przeciętnego nabywcy (odbiorcy) usług (towarów) tejże spółki i zwykłych warunków działalności gospodarczej oraz powinno uwzględniać w szczególności: przedmiot działania spółki wpisany do rejestru handlowego, krąg rzeczywistych i potencjalnych odbiorców, a także brzmienie skrótu firmy”.
Orzeczenie SN z dnia 23 listopada 1937 r., II C 1335/37, OSN(C) 1938, nr 8, poz. 373
„W myśl art. 31 k.h. niedopuszczalne jest przybranie nazwy firmy, mogące wprowadzić w błąd klientelę co do pochodzenia wyrobów; użycie jako firmy nazwy »Helvetia«, będącej łacińskim mianem Związku Szwajcarskiego, może dla pewnych produkcji stanowić naruszenie przepisu art. 4 ustawy o nieuczciwej konkurencji”.
Powyższe przepisy stanowią reguły dotyczące przede wszystkim tworzenia firm przy zakładaniu i prowadzeniu działalności gospodarczej — mają przeciwdziałać między innymi tworzeniu takich nazw, które powodują, że klient może się pomylić, czy kupuje dany produkt u X czy u Y, lub sądzi, że przedsiębiorca zajmuje się czymś innym niż wskazuje nazwa (np. wykonywaniem czynności bankowych). Cytowane normy w żaden sposób nie nakazują, aby każdy przedsiębiorca w każdych okolicznościach posługiwał się pełną, zarejestrowaną nazwą firmy, gdyż to już należy do sfery posługiwania się firmą, a nie konstruowania firmy.
Co do możliwości posługiwania się skróconą nazwą firmy, wypowiedział się niedawno Sąd Apelacyjny w Krakowie: „Oznaczenie przedsiębiorstwa może się różnić od nazwy osoby prawnej lub fizycznej prowadzącej to przedsiębiorstwo. Na oznaczenie przedsiębiorstwa można też używać tylko charakterystycznego elementu pełnej nazwy, jej skrótu czy nawet oznaczenia telegraficznego. Ważne jest tylko, jakie oznaczenie jest rzeczywiście używane w obrocie dla wyróżnienia przedsiębiorstwa. Nie mają znaczenia żadne zabiegi formalne, a w szczególności wpis do rejestru handlowego czy ewidencji działalności gospodarczej” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 3 lipca 2015 r., sygn. I ACa 539/15).
Należy zatem odróżnić oznaczenie przedsiębiorstwa (nazwa przedsiębiorstwa) od oznaczenia przedsiębiorcy (firma przedsiębiorcy) — podkreślę raz jeszcze, że przedsiębiorstwo to zespół składników majątkowych i niemajątkowych służących do prowadzenia działalności gospodarczej (czyli przedmiot), natomiast przedsiębiorca to osoba prowadząca działalność gospodarczą (czyli podmiot). Tym samym przedsiębiorstwo można oznaczyć w sposób odmienny od firmy i nie ma obowiązku, by nazwa przedsiębiorstwa zawsze była tożsama z nazwą firmy.
Trzeba jednak pamiętać, by przy wybieraniu firmy i nazwy przedsiębiorstwa nie wprowadzać w błąd. Jeżeli w jakimś mieście działa sklep o nazwie „Czarna Perła”, zajmująca się sprzedażą ubrań, i ja również nazwę swoje przedsiębiorstwo „Czarna Perła”, również prowadząc działalność odzieżową, to klienci mogą się pomylić, u kogo właściwie kupują. Jeżeli natomiast w tym samym mieście założę biuro turystyczne o nazwie „Czarna Perła”, to jest to co do zasady dopuszczalne, ponieważ są to zupełnie odmienne rodzaje działalności.
W konsekwencji wybierając firmę w Polsce, należy przede wszystkim sprawdzić Centralną Ewidencję i Informację o Działalności Gospodarczej oraz Krajowy Rejestr Sądowy, wpisując w rubryczce „firma” lub „nazwa” fantazyjną część oznaczenia, np. DUPLEX. W CEiDG i KRS są podane PKD, czyli rodzaje działalności, więc można sprawdzić, czy ktoś nie zarejestrował firmy zawierającej takie fantazyjne oznaczenie, a jeżeli zarejestrował — to czym się zajmuje i gdzie.
W tym miejscu należy przejść do bardziej szczegółowych rozważań poświęconych prawom własności przemysłowej, ponieważ tutaj znajduje się źródło prawdziwego problemu i najczęstsza przyczyna katastrofy związanej z roszczeniami osób trzecich.
Prawo własności przemysłowej chroni tak zwane „znaki towarowe”. Ochrona może zostać udzielona na 4 szczeblach:
krajowym — na terytorium określonego państwa;
regionalnym — na terytorium określonego regionu;
europejskim — na terytorium wszystkich państw należących do Unii Europejskiej;
międzynarodowym — na terytorium państw i organizacji, które przystąpiły do porozumień madryckich.
A zatem jeden i ten sam znak towarowy może być chroniony tylko w Polsce, a równie dobrze może być chroniony w Polsce i Unii Europejskiej lub w Polsce, Unii Europejskiej i państwach, które przystąpiły do porozumień madryckich. Wszystko zależy od uznania i możliwości finansowych właściciela znaku towarowego.
Przepisy te służą ochronie między innymi „znaków towarowych”, a zatem popularnej „marki” produktów lub usług. To oznacza, że „znak towarowy” = „marka” służą przede wszystkim oznaczaniu produktów lub usług. I nie muszą mieć za wiele wspólnego ani z firmą, ani z nazwą przedsiębiorstwa. Nie raz, nie dwa zdarza się, że dane przedsiębiorstwo posiada prawa do wielu znaków towarowych, choć nie dałoby się skojarzyć nazwy przedsiębiorstwa z konkretną marką. Np. Nestlé Spółka Akcyjna posiada prawo do znaku towarowego Gerber, Maggi, Nałęczowianka, Nesquik, Princessa.
Oczywiście, w pełni dopuszczalna jest sytuacja, gdy firma, nazwa przedsiębiorstwa i znak towarowy będą się pokrywać. Np. mamy działalność gospodarczą prowadzoną w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością pod nazwą „ANTIPATI Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością”, która prowadzi „Sklep ANTIPATI”. I ta spółka może zarejestrować np. znak towarowy „ANTIPATI” w formie słownej (jako nazwę) oraz słowno-graficznej (jako logo). Wówczas to samo określenie wystąpi nam w 3 porządkach.
O co chodzi z ochroną znaków towarowych?
W Polsce największe znaczenie posiada krajowa i europejska ochrona własności przemysłowej, którą regulują 2 kluczowe akty prawne (pominę szczebel międzynarodowy, ponieważ wtedy już się nie da niczego zrozumieć):
Rozporządzenie Rady (WE) nr 207/2009 z dnia 26 lutego 2009 r. w sprawie znaku towarowego Unii Europejskiej (Dz. U. UE z dnia 24 marca 2009 r. — dalej: Rozporządzenie nr 207/2009);
Prawo własności przemysłowej z dnia 30 czerwca 2000 r. (j.t. Dz. U. 2017 r., poz. 779, z późn. zm. — dalej: „P.w.p.”).
Zgodnie z art. 4 Rozporządzenia nr 207/2009 „Unijny znak towarowy może składać się z jakiegokolwiek oznaczenia, które można przedstawić w formie graficznej, w szczególności z wyrazów, łącznie z nazwiskami, rysunków, liter, cyfr, kształtu towarów lub ich opakowań, pod warunkiem że oznaczenia takie umożliwiają odróżnianie towarów lub usług jednego przedsiębiorstwa od towarów lub usług innych przedsiębiorstw”. Ochrona jest udzielana na okresy 10-letnie i może być przedłużana. Rejestracja skutkuje przyznaniem praw wyłącznych do tego znaku (art. 9 ust. 1 Rozporządzenia nr 207/2009).
To oznacza, że właściciel chronionego znaku towarowego jest uprawniony do uniemożliwienia wszelkim osobom trzecim, które nie posiadają jego zgody, używania w obrocie handlowym, w odniesieniu do towarów lub usług, oznaczenia, w przypadku gdy:
oznaczenie jest identyczne z unijnym znakiem towarowym i jest używane w odniesieniu do towarów lub usług, które są identyczne z tymi, dla których unijny znak towarowy został zarejestrowany;
oznaczenie jest identyczne z unijnym znakiem towarowym lub do niego podobne oraz jest używane w odniesieniu do towarów lub usług, które są identyczne lub podobne do towarów lub usług, dla których unijny znak towarowy został zarejestrowany, jeżeli istnieje prawdopodobieństwo wprowadzenia odbiorców w błąd; prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd obejmuje prawdopodobieństwo skojarzenia oznaczenia ze znakiem towarowym;
oznaczenie jest identyczne z unijnym znakiem towarowym lub do niego podobne, niezależnie od tego, czy jest ono używane w odniesieniu do towarów lub usług, które są identyczne, podobne lub niepodobne do tych, dla których unijny znak towarowy został zarejestrowany, w przypadku gdy cieszy się on renomą w Unii i używanie tego oznaczenia bez uzasadnionej przyczyny przynosi nienależną korzyść lub jest szkodliwe dla odróżniającego charakteru lub renomy unijnego znaku towarowego.
Mogą być zakazane w szczególności następujące działania:
umieszczanie oznaczenia na towarach lub ich opakowaniach;
oferowanie towarów, wprowadzanie ich do obrotu lub ich magazynowanie w tym celu pod takim oznaczeniem lub oferowanie, lub świadczenie usług pod tym oznaczeniem;
używanie oznaczenia jako nazwy handlowej lub nazwy przedsiębiorstwa, lub jako części tych nazw;
używanie oznaczenia w dokumentach handlowych i w reklamie;
używanie oznaczenia w reklamie porównawczej w sposób sprzeczny z dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady 2006/114/WE.
Zakres praw właściciela chronionego znaku jest zatem bardzo szeroki i podejmując jakiekolwiek działania odnoszące się choćby pośrednio do przedmiotów chronionych, trzeba bardzo uważać, by nie naruszyć cudzych praw. Nie oznacza to równocześnie, że właściciel posiada „władzę absolutną” nad znakiem, która nie doznaje żadnych ograniczeń. Ograniczenia te zostały przewidziane w art. 12 i art. 13 Rozporządzenia nr 207/2009:
„Art. 12. 1. Właściciel unijnego znaku towarowego nie jest uprawniony do zakazania osobie trzeciej używania w obrocie handlowym:
a) nazwiska lub adresu osoby trzeciej, w przypadku gdy osoba trzecia jest osobą fizyczną;
b) oznaczeń lub określeń, które nie mają odróżniającego charakteru lub które dotyczą rodzaju, jakości, ilości, zamierzonego przeznaczenia, wartości, pochodzenia geograficznego, daty produkcji towarów lub świadczenia usług, lub innych właściwości towarów lub usług;
c) unijnego znaku towarowego do celów wskazania lub odniesienia się do towarów lub usług jako towarów lub usług właściciela danego znaku towarowego, w szczególności w przypadku gdy użycie tego znaku towarowego jest niezbędne do wskazania przeznaczenia towarów lub usług, w szczególności jako akcesoriów lub części zamiennych.
2. Ust. 1 stosuje się wyłącznie w przypadku, gdy używanie znaku towarowego przez osobę trzecią przebiega zgodnie z uczciwymi praktykami w przemyśle lub handlu”.
„Art. 13. 1. Właściciel unijnego znaku towarowego nie jest uprawniony do zakazania jego używania w odniesieniu do towarów, które zostały wprowadzone do obrotu na terytorium Europejskiego Obszaru Gospodarczego pod tym znakiem towarowym przez właściciela lub za jego zgodą.
2. Ustęp 1 nie ma zastosowania w przypadku, jeżeli właściciel ma prawnie uzasadnione powody, aby sprzeciwiać się dalszemu obrotowi towarami, w szczególności jeżeli stan towarów ulega zmianie lub pogorszeniu po ich wprowadzeniu do obrotu”.
W pierwszym przypadku mamy do czynienia przede wszystkim z informacyjnym użyciem znaku, a w drugim — z wyczerpaniem prawa do znaku towarowego.
W polskiej ustawie Prawo własności przemysłowej kwestie te zostały uregulowane bardzo podobnie. Zgodnie z art. 120 ust. 1 P.w.p. „znakiem towarowym może być każde oznaczenie, które można przedstawić w sposób graficzny, jeżeli oznaczenie takie nadaje się do odróżnienia towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa”. Posiadanie prawa ochronnego daje prawo wyłącznego używania znaku towarowego w sposób zarobkowy lub zawodowy na całym obszarze Rzeczpospolitej Polskiej (art. 153 ust. 1 P.w.p.). Ochrona trwa przez okres 10 lat (art. 153 ust. 2 P.w.p.) i może być przedłużana na kolejne okresy dziesięcioletnie (art. 153 ust. 3 P.w.p.).
Wraz z przyznaniem prawa ochronnego na znak towarowy osoba uprawniona uzyskuje monopol na używanie znaku towarowego, przy czym, jak stanowi art. 154 P.w.p. używanie znaku towarowego może polegać w szczególności na:
Prawo to nie jest jednak nieograniczone, ponieważ konieczność ubiegania się każdorazowo o zgodę właściciela znaku towarowego np. na sprzedaż zakupionego towaru mogłaby doprowadzić do niemal całkowitego sparaliżowania obrotu gospodarczego. W związku z tym są ustanowione pewne ograniczenia ustawowe, wskazane przede wszystkim w art. 155 oraz art. 156 P.w.p.
3. Przepisów ust. 1 i 2 nie stosuje się, jeżeli przemawiają za tym uzasadnione względy, które pozwalają uprawnionemu sprzeciwić się dalszej dystrybucji towarów, w szczególności jeżeli po wprowadzeniu do obrotu zmieni się lub pogorszy stan towarów” (art. 155 P.w.p.).
Art. 155 P.w.p. normuje kwestię tak zwanego „wyczerpania prawa” w odniesieniu do konkretnych, pojedynczych egzemplarzy danego towaru, które zostały wprowadzone na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (lub Europejskiego Obszaru Gospodarczego) albo przez samego uprawnionego, albo za jego zgodą. To oznacza, że jeśli kupił Pan towar za granicą, a następnie sprowadził go do Polski za zgodą uprawnionego, to istnieje możliwość powoływania się na tę regulację. Jeśli natomiast nabył Pan towar od kogoś, to powoływanie się na wyczerpanie prawa do znaku w stosunku do tego konkretnego egzemplarza jest możliwe, o ile wprowadzenia do obrotu dokonała osoba uprawniona.
Jak wskazuje się w doktrynie i orzecznictwie, „nabywca towaru ze znakiem, który został wprowadzony do obrotu zgodnie z przesłankami kreującymi wyczerpanie prawa od znaku, ma prawo do tego, by używać towaru w zakresie dalszej sprzedaży, ma również możliwość reklamowania takiego towaru oraz może używać danego towaru ze znakiem w celach informacyjnych (zob. wyrok ETS z dnia 23 lutego 1999 r. w sprawie Bayerische Motorenwerke AG (BMW) i BMW Nederland BV przeciwko Ronald Karel Deenik, C-63/97, EU:C:1999:82, pkt 45)” (zob. J. Sitko, Komentarz do art. 155 ustawy – Prawo własności przemysłowej, w: T. Demendecki [et al.], Prawo własności przemysłowej. Komentarz, LEX 2015).
Oprócz tego mamy jeszcze „informacyjne użycie znaku towarowego”:
„Art. 156. 1.Prawo ochronne na znak towarowy nie daje uprawnionemu prawa zakazywania używania w obrocie przez inne osoby:
2. Używanie oznaczeń wskazanych w ust. 1 jest dozwolone tylko wówczas, gdy odpowiada ono usprawiedliwionym potrzebom używającego i nabywców towarów i jednocześnie jest zgodne z uczciwymi praktykami w produkcji, handlu lub usługach” (art. 156 P.w.p.).
Informacyjne użycie znaku, o jakim mowa w art. 156 P.w.p., nie może być jednak swobodne — musi pozostawać zgodne z uczciwymi praktykami w handlu i przemyśle. Co kryje się pod tym pojęciem, wyjaśnił Trybunał Sprawiedliwości w swoim wyroku z dnia 17 marca 2005 r. ws. The Gillette Company, Gillette Group Finland Oy v. LA Laboratories Ltd Oy, sygn. C-228/03): użycie znaku towarowego jest niezgodne z uczciwymi praktykami w handlu i przemyśle w szczególności wtedy, gdy:
jest dokonywane w taki sposób, że może sprawiać wrażenie istnienia powiązań gospodarczych między osobą trzecią a właścicielem znaku towarowego,
prowadzi do dyskredytacji lub oczerniania znaku,
osoba trzecia przedstawia swój towar jako imitację lub replikę towaru oznaczonego znakiem towarowym, którego nie jest właścicielem.
Na gruncie polskiego orzecznictwa Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z dnia 29 kwietnia 2013 r., sygn. I ACa 1402/12, wypowiedział ważny pogląd dotyczący informacyjnego użycia znaku:
„Przepis art. 156 ust. 1 pkt 2 p.w.p. zabezpiecza prawo przedsiębiorców do używania oznaczeń informacyjnych (opisowych). Dlatego dostęp do takich oznaczeń faktycznie warunkuje prawidłowe prowadzenie działalności gospodarczej. Warunkiem zastosowania tego wyjątku jest używanie chronionych oznaczeń tylko jako opisowych, a więc wyłącznie w celu poinformowania odbiorców o cechach towarów. Ponadto, warunkiem legalnego używania zarejestrowanego oznaczenia lub oznaczenia podobnego w celu przekazania informacji o przeznaczeniu towaru jest wykazanie konieczności jego użycia w funkcji informacyjnej. Jak się przyjmuje, swoboda w używaniu chronionych znaków towarowych podlega ograniczeniu, gdy jest nadużywana, a więc np. gdy uprawniony do używania znaków na jego podstawie korzysta jednocześnie z identycznej lub podobnej formy graficznej, podobnego, oryginalnego rozmieszczenia elementów itp.”.
O ile opisowe użycie znaku towarowego w celach informacyjnych nie budzi większych kontrowersji, o tyle wykorzystanie formy graficznej — jak wynika z ostatniego zdania przytoczonego orzeczenia — może już wiązać się z naruszeniem prawa do znaku towarowego. Podobnego zdania był Sąd Najwyższy, który przyjął że „użycie znaku w funkcji informacyjnej przez dystrybutora części zamiennych usprawiedliwia jedynie przejęcie warstwy słownej znaku, brak natomiast uzasadnienia do używania znaku słowno-graficznego, nie jest to bowiem konieczne do poinformowania klientów o sprzedawanym asortymencie” (zob. Prawo reklamy i promocji, red. E. Traple, LexisNexis 2007).
W konsekwencji, wybierając firmę czy też nazwę dla swojej działalności, powinien Pan skontrolować nie tylko rejestry urzędowe, do których wpisuje się firmy i nazwy, ale również rejestry znaków towarowych — jeżeli zarejestruje Pan firmę wykorzystującą cudzy znak towarowy, nawet nieumyślnie, może się Pan narazić na odpowiedzialność z tytułu naruszenia cudzych praw własności intelektualnej. W związku z powyższym powinien Pan przejrzeć wszystkie dostępne rejestry znaków towarowych, znajdujące się na stronach Urzędu Patentowego RP.