Source: https://www.sppnn.org.pl/forum/phpBB3/viewtopic.php?f=4&t=41&start=12
Timestamp: 2019-07-23 05:21:31
Legal References Found: art. 17
 art. 25
 art. 100
 art. 100
 art. 79
 art. 94
 art. 31
 art. 93
 art. 94
 art. 94
 art. 115
 art. 94
 art. 1
 art. 59
 art. 66
 art. 94
 art. 115
 art. 25
 art. 31
 art. 31
 art. 79
 art. 324
 art. 202
 art. 213
 art. 213
 art. 214
 art. 200
 art. 202
 art. 93
 art. 201
 art. 324
 art. 324
 art. 324
 art. 207
 art. 190
 art. 157
 art. 13
 art. 148
 art. 279
 art. 226
 art. 280
 art. 148
 art. 288
 art. 286
 art. 163
 art. 190
 art. 288
 art. 288
 art. 190
 art. 11
 art. 191
 art. 209
 art. 178
 art. 157
 art. 222
 art. 226
 art. 21
 art. 29

Document Content:
polska lekcja demokracji - Strona 2 - Forum Stowarzyszenia Pacjentów Primum Non Nocere
Post autor: Sandauer » 23 cze 2011, o 21:45
Jeśli chce Pan informować społeczeństwo o nadużyciach psychiatrii, to powinno Panu zależeć, by ludzie czytali to, co Pan pisze. Oczywiście zrobi Pan tak jak Pan zechce, ja jednak radzę maksymalnie upraszczać tekst, a ograniczone fragmenty dokumentacji medycznej ( jeśli to konieczne ) umieszczać w linkach. Jeśli cała dokumentacja medyczna będzie stanowić integralną część publikacji, to obawiam się, iż mało kto przez taki tekst przebrnie.
Jest to dylemat, który sam Pan musi rozwiązać: Czy lepiej przygotować dokładne opracowanie, którego prawie nikt dokładnie nie przeczyta, czy też coś z pogranicza publicystyki?
Proszę zastanowić się nad tym, w kontekście celu działań o którym Pan pisał wcześniej.
Post autor: nuke » 9 lip 2011, o 16:51
Nie tyle chodzi mi o informowanie społeczeństwa co o realne działania na rzecz zniesienia obecnego stanu rzeczy którego sam padłem ofiarą, oto stan faktyczny polskiego prawa -
(kubeł zimnej wody tym którzy myślą w jakim wspaniałym kraju żyją)
W powszechnej opinii osoba która popełni przestępstwo w stanie niepoczytalności nie ponosi żadnej odpowiedzialności, w rzeczywistości jest to forma propagandy sądowo-psychiatrycznej, faktycznie osoba której psychiatria zarzuca niepoczytalność traci wszelkie gwarancje procesowe, i zostaje zdehumanizowana prawnie, oraz wsadzona w najgorsze szambo, począwszy od zastosowania obserwacji psychiatria może dowolnie przetrzymywać i intoksynować podejrzanego, podejrzany może zostać pozbawiony jakiegokolwiek udziału w postępowaniu.
Jeżeli sąd uzna opinie psychiatryczna (uznaje w 99 procentach) postępowanie zostaje umorzone bez weryfikacji faktycznie naruszonego prawa i zagrożonych dóbr i stosownie do zarzutów (jeżeli znaczne to zawsze) lub wskazań psychiatrycznych do "leczenia" (tylko wobec nieznacznych zarzutów) orzeka o umieszczeniu w zakładzie detencji. W przypadku zastosowania detencji podejrzany automatycznie bez procesu zostaje uznany sprawca, zostaje wpisany do rejestru karnego i trafia do zakładu w którym panują gorsze warunki niż w zakładzie karnym, gdzie nie ma zagwarantowanych żadnych praw i jest intoksykowany środkami które systematycznie powodują degradacje fizyczną i deterioracje psychiczną.
W czasie detencji osadzony ma na wznowienie postępowania lub skargę kasacyjna formalnie tylko 6 mc - ponieważ zastosowanie detencji psychiatrycznej jest przyjęte jako środek ?korzystny? wobec przeprowadzenia przewodu karnego nawet jeżeli podejrzany będzie izolowany w zakładzie 5 lat formalnie za nieudowodnione przestępstwo zagrożone kara pozbawienia wolności 1 roku, złożenie skargi kasacyjnej lub wniosek o wznowienie postępowania po upływie 6 mc "na niekorzyść" są nieprzyjmowane. Biorąc pod uwagę że osadzony w tym okresie jest silnie intoksykowany nie ma realnych możliwości skarg ani czynności odwoławczych, poczta osadzonego jest cenzurowana, terminy skargowe nie ulegają zawieszeniu.
Nawet w przypadku pozytywnej opinii psychiatrycznej "o stanie zdrowia" (za co trzeba słono zapłacić lub zarobić sobie kilkumiesięcznym 'odpowiednim' zachowaniem wobec personelu) sąd dowolnie zwleka z posiedzeniem w przedmiocie zwolnienia z detencji psychiatrycznej(zwykle 4-6 mc), potem jeszcze zakład psychiatryczny dowolnie zatrzymuje osadzonego do uprawomocnienia postanowienia (1-2 mc). W sumie zwykle mija od czterech do ośmiu miesięcy od wydanej pozytywnej opinii do zwolnienia z zakładu detencji psychiatrycznej.
Osoba po zwolnieniu jest zdegradowana prawnie wpisem w rejestrze karnym w związku z tym jest zakładnikiem sodowo-psychiatrycznym i przez 5 lat od zwolnienia jest zagrożona ponownym zastosowaniem detencji w związku z każdym blachym
zarzutem (nie ma prawa popełnić żadnego przestępstwa), lub niekontynuowaniem "leczenia" psychiatrycznego (art 93 i 94 kk), ponadto istnieje tendencja do umarzania przestępstw na szkodę osoby wcześniej internowanej w zakładzie detencji psychiatrycznej, dodatkowo osoba ponosi wszelkie konsekwencje cywilno-zawodowe wpisu w rejestrze karnym.
Natomiast pobyt w zakładzie psychiatrycznym w charakterze "internowanego", biorąc pod uwagę warunki socjalne, towarzystwo współosadzonych i rzekomo wykształconego personelu, brak jakichkolwiek praw i niekreślony okres pobytu oraz w szczególności intoksykacje farmakologiczna powodującą degradacje fizyczna i psychiczna, jest środkiem powodującym znacznie cięższe dolegliwości od pozbawienia wolności w zk.
Opisany środek zabezpieczający stosowany jest wyłącznie na podstawie gołosłownej niepopartej żadnymi specjalistycznymi testami swobodnej interpretacji pojęcia "niepoczytalności" psychiatrycznych hochsztaplerstw które nie podlegają żadnej kontroli ani krytyce.
Wszystkie opisane czynniki powodują że "umorzenie" postępowania i zastosowanie detencji psychiatrycznej jest sposobem na dehumanizacje i absolutna degradacje społeczną, prawna, fizyczna i psychiczna, i w takim sensie jest stosowana przez działających w porozumieniu polskie prokuratury, biegłych psychiatrii i polskie sądy.
- dzienna stawka żywieniowa na pacjenta jest niższa niż więźnia penitencjarnego, dodatkowo personel stołuje się z kuchni pacjentów i kradnie artykuły, w wyniku tego racje psychiatryczne stanowią możne 60% racji więźnia,
- pacjent jest pod ciągła kuratelą dominującą personelu, który nieustanie dyscyplinuje go wg swojego widzimisię
- pacjent nie ma praw do posiadania, prywatności, życia seksualnego, gniewu, agresji, swojego zdania
- pacjent nie ma prawa do zewnętrznej opieki internistycznej i dentystycznej, opieka dentystyczna polega na tym ze pajetom wyrywa się zęby, opieka internistyczna po macoszemu zajmują się psychiatrzy,
- internowany nie ma praw do przepustki, pracy, nauki, przebywa w zakładzie bezterminowo
- pacjent możne zostać bez konsekwencji pobity, okradziony, zgwałcony, i niema możliwości skutecznej skargi i wszczęcia postępowania wobec sprawcy,
- korespondencja do pacjenta jest cenzurowana tzn. jeżeli zacznie się gdzieś skarżyć korespondencja zwrotna nie będzie mu doręczana
- pacjent możne dostać zakaz wyjść z odziału na dowolnie okres wtedy możne sobie pospacerować najwyżej po korytarzu
- pacjent możne zostać uśmiercony na tzw. "złośliwy zespól neuroleptyczny" lub zatrzymanie akcji serca spowodowane niedoborem dopaminy, lub umrzeć na niezdiagnozowana chorobę, personel nie ponosi żadnej odpowiedzialności
- normalna koleją rzeczy intoksykacji psychiatrycznej jest stopniowa degradacja fizyczna i psychiczna spowodowana zahamowana homeostaza hormonalna, otłuszczenie, zanik mięśni, osteoporoza, parkinsonizm, uszkodzenia wątroby, cukrzyca, dyskinezy, uszkodzenia wzroku, zaburzona kineza, dodatkowo środki psychiatryczne powodują wyłączenie obiegu dopaminy która jest hormonem stymulującym układ nagrody w wyniku czego jakość życia osiąga dno, anheodonia, parkinsonizm, brak orgazmów, itp.
- nawet po pozytywnej opinii psychiatrycznej sad możne bezkarnie i dowolnie zwlekać z zwolnieniem, potem jeszcze zakład psychiatryczny dowolnie zatrzymuje osobę do uprawomocnienia,
Podczas swoich pobytów w zakładzie bylem świadkiem jak pacjenci w ciągu miesiąca zostawiali przerabiani na robiące pod siebie warzywa, niektórzy w okresie kilkomiesięcznym przeobrażali się pod wpływem "leków" w coś co bym nazwał otłuszczonym, skretyniałym, wykastrowanym, parkinsonem. Natomiast wieloletni pacjenci prezentowali sobą obraz bezuczuciowego wraku fizycznego i intelektualnego, z brakiem koordynacji motorycznej i zaawansowanymi dyskinezami,
Ciekawe spostrzeżenia -
- pacjenci na udziale internowanych dostawali 2/3 racji żywnościowych pacjentów z innych oddziałów
- jak pacjentowi wykręcało ciało i gałki oczne to personel mówił ze pacjent ma atak lub halo i ze to objawy schizofrenii.
- jak pacjent zapyskował do ordynatora to zostawał "zalekowany" na kilka dni, tak ze spal.
- jak przywozili pacjenta który uciekł to taki pacjent za kare leżał jak warzywo kilka dni w pasach z oczami w sufit i kuriozalnym wyrazem twarzy, (prawdopodobnie działanie wysokiej dawki haloperidolu) czasami tacy pacjenci byli wywożeni do zakładów o maksymalnym stopniu zabezpieczenia które mieściły się w zakładach karnych (z takich zakładów nie ma już powrotu, osadzony jest tam maksymalnie intoksykowany, jest to również sposób na osadzenie na dożywociu formalnie w zakładzie psychiatrycznym a materialnie w zakładzie penitencjarnym BEZ PROCESU SADOWEGO NA PODSTAWIE JAKICHKOLWIEK ZARZUTÓW.
III - Mechanizm działania farmaceutyków stosowanych w psychiatrii -
- grupa środków nazywanych obecnie neuroleptykami a wcześniej tranquilizerami (pochodne fenotiazyny ,tioksantenu, butyrofenonu, risperidonu, olanzapiny itd) działają na zasadzie blokowania receptorów dopaminy typu D2 i d3 oraz słabiej typu D1, blokowania receptorów adrenergicznych ?1, blokowanie receptorów 5-HT2, blokowanie receptorów muskarynowych i blokowanie receptorów histaminowych H1,H2,H3
Skutki w organizmie człowieka -
- działanie blokujące receptory androdopaminergiczne prowadzi bezpośrednio do objawów parkinsonismu, ciężkich zaburzeń koordynacji i motoryki, dyskinez, niepokoju ruchowego, katalepsjii, drżenia mięśniowego itd.
- działanie związane z blokowaniem receptorów dopaminy i serotoniny w OUN oraz spadek wydzielania tyrozyny upośledzają powstawanie emocji oraz zachodzenie i sprawność wyższych czynności psychicznych (funkcji poznawczych, głębszych uczuć), obniża zdolność odczuwania przyjemności i koncentracji oraz uniemożliwia zachowaniu funkcji seksualnych (erekcji, orgazmu),
- działanie blokujące działanie receptorów dopamicznych w podwzgórzu prowadzi do zahamowania wydzielania hormonów przysadkowych - somatrotopiny(GH), gonadotropin(LH,FSH), hormonów tarczycy(T3,T4) i nadnerczy(ACTH) co powoduje zahamowanie wydzielania hormonów obwodowych - testosteronu,estrogenu,tyrozyny,adrenaliny.
- W związku z wypadnięciem z homeostazy głównych hormonów mających działanie hipoglikemiczne, lipotroficzne i anaboliczne następuje postępujące otłuszczenie, arterioskcleroza i procesy kataboliczne dotyczące tkanki mięśniowej i kostnej (osteoporoza) i nerwowej oraz wzrost poziomu glukozy prowadzący nieuchronnie do cukrzycy, spadek produkcji adrenaliny powoduje osłabienie ogólnej wydolności oddechowej i krążeniowej organizmu oraz osłabienie mięśnia serowego. W związku z zahamowaniem wydzielania hormonów tarczycy i adrenaliny występuje hipotermia.
- Ujemne sprzężenie zwrotne w podwzgórzu powoduje nadmierne wydzielanie prolaktyny i melaniny co objawia się ginekomastia i czerwonym zabarwieniem naskórka.
- prawdopodobnie przyjmowanie powoduje nieodwracalne zmiany w mózgu i zanik pewnych struktur nerwowych, zgodnie z teoria że nie stymulowane neurony mają tendencje do zanikania.
Podsumowując działanie tranquilezerow mają one niewątpliwa skuteczność w przeciwdziałaniu manii i wytworom wyobraźni, ale równocześnie doskonale nadają się do tłamszenia, uniepelnosprawniania i ogólnego wyniszczania zdrowia i raczej w tej formie biorąc pod uwagę powszechne bezzasadne dawkowanie są stosowane w zakładach detencji psychiatrycznej.
Ostatnio zmieniony 10 lip 2011, o 14:12 przez nuke, łącznie zmieniany 1 raz.
Post autor: Sandauer » 9 lip 2011, o 22:11
Nie sądzę by bez ustawicznego informowania społeczeństwa, mogły zostać podjęte jakieś działania dla zmiany sytuacji. Tym bardziej że pojedyncze skargi pacjentów szpitali psychiatrycznych są zazwyczaj traktowane jako niewiarygodne. Jeśli Pan chce, chętnie umieszczę linki do tej ostatniej Pana wypowiedzi, na stronie głównej Stowarzyszenia i mogę umieścić w Facebooku. Proponuję tytuł linku: " o psychiatrii na forum stowarzyszenia: relacja, przemyślenia i doświadczenia z pobytu, człowieka przetrzymywanego w zakładzie psychiatrycznym, wbrew jego woli".
Ponieważ to do Pana będą pisać inni poszkodowani, jak też i ludzie rzeczywiście chory psychicznie, a pewno też i dziennikarze, zaś psychiatrzy będą mieć pretensje, proszę zadecydować czy mam umieszczać takie linki, rozszerzające zasięg Pana wypowiedzi.
Post autor: nuke » 10 lip 2011, o 14:09
Chodzi mi raczej o inny profil działania, obecnie jestem w trakcie rozruchu stowarzyszenia oburzonych działaniami psychiatrii, i nie ma to być forum dla chorych którzy nie chcą się leczyć lecz zgodnie z nazwa stowarzyszenie ludzi którzy popierają kontrole i ograniczanie bezkarności psychiatrycznej w myśl takich zasad jak humanizm, sprawiedliwość itd,,
poza tym nie opisuje tego na podstawie swoich doświadczeń, osobiście przebywając w zakładzie miałem laptopa, "wolne wyjścia" i samochód pod zakładem,, nie zmienia to faktu ze uważam co uważam. W części Polski Proceder Psychiatryczny opisałem szczegółowo faktycznie polska procedurę karna z udziałem psychiatrów, w części ocena warunków w zakładzie opisałem jak osobiście oceniam pobyt w zakładzie psychiatrycznym w części o farmacji o ogólnie znanym mechanizmie działania środków psychiatrycznych przy czym informacje o działaniu na układ hormonalny są pomijane/ignorowane (czyżby jakaś zmowa).
proszę zamieścić linki pod nazwa - "Polska lekcja Prawa - relacja byłego podejrzanego" ,,
dziękuje za zainteresowanie i dodam jeszcze to -
W 2005r dopuściłem się w zachowań chuligańskich pod wpływem alkoholu podczas tych zdarzeń domagałem się zwrotu długu od osoby której wcześniej zleciłem remont mieszkania i dopuściłem się wylania jego piwa. Zostałem zatrzymany, postawiono mi absurdalne zarzuty usiłowania wspólnie i w porozumieniu dokonania rozboju, następnie (po 3mc) zostałem poddany kilkuminutowemu "badaniu psychiatrycznemu" po którym biegli wydali opinie ze "działałem z psychotycznych pobudek i moja zdolność rozpoznania znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem była zniesiona".
Chociaż podczas zajścia dopuściłem się tych samych zachowań co rzekomy wspólnik, a cale zajście miało przebieg typowy do upojenia alkoholowego to na podstawie lakonicznej opinii psychiatrycznej sad "umorzył" postępowanie bez jakiejkolwiek procesu dowodowego, podczas "posiedzenia" moglem jedynie wnosić o ponowne badania psychiatryczne na które sąd nie wyraził zgody uznając opinie za "jasna, pełną i nie zawierająca sprzeczności".
Rzekomy wspólnik na podstawie ugody z prokuratorem przyznał się do winy i został "skazany" na kare w zawieszeniu (mi prokurator nic nie proponował), natomiast moja sprawa została "umorzona" i zostałem umieszczony w zakładzie detencji psychiatrycznej gdzie przebywałem 13 mc z czego 6 mc po opinii o wykluczeniu procesu chorobowego.
W związku z precedensem złożyłem zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa tworzenia fałszywych dowodów przez biegłych - otrzymałem odpowiedz ze "sprawa była badana ale nie zostaną podjęte żadne kroki z względu na brak dowodów",
złożyłem również szereg skarg -
- wg (niedo)rzecznika praw obywatelskich wszystko przebiegło zgodnie z prawem, i rpo nie możne wszcząć procedury kasacyjnej "na niekorzyść" po upływie 6mc od ostatecznego postanowienia,
- wg prokuratury generalnej wszystko przebiegło zgodnie z prawem,
- wg ministerstwa sprawiedliwości sad jest właściwym organem zasadności stosowania środków "zabezpieczających", i ms nie podejmie żadnych kroków..
Przykład ilustruje jak po gołosłownej opinii psychiatrów zarzucającej mętne pojecie niepoczytalności, osoba zostaje pozbawiona wszelkich praw i zarówno w trakcie detencji jak po opuszczeniu zakładu nie ma żadnych możliwości odwoławczych.
Post autor: nuke » 10 lip 2011, o 14:25
Jezeli ktos zarzoca mi pisanie nieprawdy zapraszam do dyskusji
Post autor: Sandauer » 10 lip 2011, o 16:53
Z naszego punktu widzenia bezpieczniej będzie zrobić opis linku, który rzetelnie informuje o tym, czego dotyczy Pana wypowiedź, niż kpiący z wymiaru sprawiedliwości. Pana wypowiedź sama i tak przemawia.
Może więc tak : ?Na forum: szpital psychiatryczny zamiast więzienia- relacje, przemyślenia i doświadczenia byłego podejrzanego osadzonego wbrew własnej woli w zakładzie psychiatrycznym.?
Post autor: nuke » 10 lip 2011, o 17:38
Mamy demokracje a ja raczej rzeczowo opisuje polskie prawo nie są to żadne moje przemyślenia ale FAKTYCZNY PROCEDER STOSOWANY W TYM KRAJU dlatego jedynym akceptowanym przez mnie tytułem jest "Polska lekcja Prawa - relacja byłego podejrzanego" ,, lub wersja dla patriotów którzy wierzą w to co uczą w polskich szkołach "Lekcja Prawa - relacja byłego podejrzanego" lub "lekcja prawa - kubeł zimnej wody" chociaż zamiast wody bardziej na miejscu byłoby wiadro ciepłego moczu, dodatkowo zamieszczam "przemyślenia" z nad badan nad detencja psychiatryczna ludzi nie skalanych pobytem w zakładzie detencji i (deterioracji) żeby uwiarygodnić czytelnikom swoja relacje (możne rewelacje) -
Błażej Kolasiński, Dorota Korecka
Internacja psychiatryczna ? teoria i praktyka
Obserwacja orzekania internacji psychiatrycznej nasuwała podejrzenia, iż z tego środka zabezpieczającego korzysta się w praktyce w sposób nadmierny. Jakby uszło uwadze, że ustawodawstwo karne zawarte w trzech polskich kodeksach karnych XX wieku przeszło bardzo poważną ewolucję w kierunku ograniczenia możliwości stosowania tego środka tylko wobec sprawców popełniających czyny zabronione o znacznej społecznej szkodliwości. Tę hipotezę poddano weryfikacji poprzez badania aktowe. Zbadano praktykę prokuratorską i orzecznictwo sądowe w przedmiocie orzekania internacji psychiatrycznej za okres od wejścia w życie kodeksu karnego z 1997 r. do roku 2002. W okręgu szczecińskim, w tym czasie, prokuratorzy wnieśli do sądów 128 wniosków o zastosowanie środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia sprawcy niepoczytalnego w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Badaniom poddano 107 (83,59%) akt postępowań karnych prowadzonych przeciwko podejrzanym o różne czyny. Pozostałych 21 (16,41%) spraw nie udało się zbadać z uwagi na fakt, iż akta główne znajdowały się w sądach orzekających, odwoławczych, zakładach psychiatrycznych, skąd na obecnym etapie postępowania nie mogły zostać udostępnione. Wśród zbadanych 107 spraw, sądy wydały prawomocne orzeczenia w 85 (79,44%) wypadkach.
Artykuł 79 kodeksu karnego z 1932 r. stanowił, że ?jeżeli sprawcę czynu zabronionego pod groźbą kary uznano za nieodpowiedzialnego, a jego pozostawanie na wolności grozi niebezpieczeństwem porządkowi prawnemu, sąd zarządza jego umieszczenie w zamkniętym zakładzie dla psychicznie chorych albo w innym zakładzie leczniczym?. Komisja Kodyfikacyjna, uzasadniając takie unormowanie, uznała, iż przestępca, u którego stwierdzono psychozę, a równocześnie skłonności do popełniania czynów karygodnych, nie może przebywać na wolności jako jednostka dla społeczeństwa niebezpieczna, a zarazem nie może znajdować się w miejscu wykonywania kary ze względu na to, że jest psychicznie chora i za swe czyny nieodpowiedzialna. Jak stwierdził twórca kodyfikacji z 1932 r., J. Makarewicz, umieszczenie w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym było jedynym właściwym środkiem stosowanym wobec sprawców niepoczytalnych, zamknięcie w innym zakładzie leczniczym, to jest zakładzie nie dla psychicznie chorych, uważać trzeba było za zło konieczne, w wypadku, gdy nie można było danego osobnika pomieścić w miejscu właściwym. Zgodnie z art. 17 § 1 tego kodeksu nieodpowiedzialnym był sprawca, który w chwili czynu z powodu niedorozwoju psychicznego, choroby psychicznej lub innego zakłócenia czynności psychicznej nie mógł rozpoznać znaczenia czynu lub pokierować swoim postępowaniem. Kodeks karny z 1932 roku wymagał, by sprawca był stale nieodpowiedzialny, to jest nie tylko w chwili czynu. Sprawca musiał być zatem groźny dla porządku prawnego w przyszłości, a owo niebezpieczeństwo miało wyrażać się w prawdopodobieństwie popełnienia czynu zabronionego o wyższym ładunku społecznej szkodliwości, czyli godzącego w takie dobra, jak np. życie i zdrowie człowieka.
Kodeks karny z 1969 r. normował powyższą kwestię w sposób następujący: ?Jeżeli uznano, że sprawca dopuścił się czynu zabronionego w stanie niepoczytalności określonej w art. 25 § 1, a jego pozostawanie na wolności grozi poważnym niebezpieczeństwem dla porządku prawnego, sąd orzeka umieszczenie sprawcy w szpitalu psychiatrycznym albo innym odpowiednim zakładzie?. Z orzecznictwa Sądu Najwyższego wynikało, że zastosowanie tego środka zabezpieczającego mogło nastąpić tylko wówczas, gdy sąd nabrał przekonania, że pozostawanie na wolności sprawcy czynu zabronionego pod groźba kary, a uznanego za nieodpowiedzialnego, aktualnie i poważnie zagrażało porządkowi prawnemu. Ustalenie tej kwestii należało oprzeć nie tylko na opinii biegłych, lecz również na podstawie innych okoliczności, np. dotychczasowego życia sprawcy, jego zachowania się przed popełnieniem czynu, warunków życia na wolności, ewentualnej opieki ze strony otoczenia. Przepis ten różnił się od uregulowania k.k. z 1932 roku tym, że uzależniał on zastosowanie środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym od ustalenia, że pozostawanie sprawcy na wolności groziło niebezpieczeństwem dla porządku prawnego i że to niebezpieczeństwo miało mieć charakter poważny. Kodeks karny z 1969 r zawęził więc możliwość zastosowania powyższego środka zabezpieczającego do tych wypadków, gdy naruszenie porządku prawnego przez sprawcę niepoczytalnego było z jednej strony wysoce prawdopodobne, z drugiej zaś poważne. Ograniczył też zakres niepoczytalności, odnosząc ją do chwili czynu.
Sąd Najwyższy wskazywał, że o celowości stosowania środka zabezpieczającego przewidzianego w art. 100 § 1 k.k. decydowały przede wszystkim charakter i wielkość szkód realnie grożących porządkowi prawnemu w razie niezastosowania wobec sprawcy wspomnianego środka, a także wielkość szkody już wyrządzonej przestępstwem. Niebezpieczeństwo dla porządku prawnego w rozumieniu art. 100 k.k. było tym poważniejsze i tym bardziej uzasadniało zastosowanie przewidzianego w tym przepisie środka zabezpieczającego, im groźniejsze przestępstwo sprawca już popełnił oraz im większe było prawdopodobieństwo popełnienia tak samo groźnego przestępstwa w przyszłości w razie pozostawienia go na wolności.
Możliwość dopuszczenia się takich czynów przez sprawcę musiała być realną, wysoce prawdopodobną, a stan niebezpieczeństwa miał istnieć w chwili podejmowania decyzji o umieszczeniu sprawcy niepoczytalnego w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Zatem artykuł 99 k.k. różnił się w sposób istotny od art. 79 k.k. z 1932 r. na skutek wprowadzenia dodatkowego ? ograniczającego stosowanie środka zabezpieczającego ? określenia niebezpieczeństwa, poprzez sprecyzowanie, że musi być ono ?poważne?. O stopniu niebezpieczeństwa decydował charakter czynów, których popełnienie groziło i takiego niebezpieczeństwa nie niosły za sobą groźby czy zniewagi.
Porządek prawny w rozumieniu powyższego przepisu to porządek unormowany przepisami, których naruszenie mogło nastąpić w wyniku popełnienia przestępstwa.
Kodeks karny z 1997 roku, w porównaniu do obydwu poprzednich kodeksów, zawęził podstawy dla zastosowania środka zabezpieczającego w postaci internacji psychiatrycznej. Zgodnie z uregulowaniem przepisu art. 94 k.k. ?jeżeli sprawca, w stanie niepoczytalności określonej w art. 31 § 1 k.k., popełnił czyn zabroniony o znacznej społecznej szkodliwości i zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że popełni taki czyn ponownie, sąd orzeka umieszczenie sprawcy w odpowiednim zakładzie psychiatrycznym?. Z uzasadnienia rządowego projektu kodeksu karnego z 1997 r. wynika, że już w art. 93 k.k., stanowiącym niejako preambułę do środków zabezpieczających o charakterze izolacyjno-leczniczym, wprowadzono zasadę proporcjonalności pozbawienia wolności związanego z tym środkiem do wagi popełnionego czynu oraz warunek konieczny, tj. poważne prawdopodobieństwo popełnienia takiego czynu. A zatem ani ?drobne?, ani ?średnie? przestępstwo, ani też prawdopodobieństwo popełnienia nawet poważnego czynu zabronionego, które ?nie jest wysokie?, nie uzasadnia umieszczenia sprawcy w zamkniętym zakładzie. W tym sformułowaniu wyraża się zasada ultima ratio pozbawienia wolności i to niezależnie czy poprzez karę, czy w drodze orzeczenia środka zabezpieczającego.
Zgodnie z uregulowaniami art. 94 § 1 k.k. podstawą detencji jest więc z jednej strony stwierdzenie, że sprawca dopuścił się czynu zabronionego o znacznej społecznej szkodliwości i z drugiej strony, że wysoce prawdopodobnym jest, że popełni taki czyn o znacznej społecznej szkodliwości w przyszłości ponownie. Środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w odpowiednim zakładzie psychiatrycznym może być więc orzeczony wyłącznie w stosunku do sprawcy czynu zabronionego ? nullum remedium sine delicto.
Takie unormowanie art. 94 k.k. nakazuje w każdym przypadku jednoznacznie ustalić, że konkretna osoba jest sprawcą zarzucanego jej czynu. Już na tle obowiązywania k.k. z 1969 r. Sąd Najwyższy wskazał, że jednym z koniecznych warunków zastosowania środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia sprawcy w szpitalu psychiatrycznym jest uznanie, że jest on rzeczywiście sprawcą czynu zabronionego. Ustalenie takie nie może być dowolne, a sąd ma obowiązek każdorazowo ocenić, czy istniały ku temu podstawy. W tym celu organy procesowe prowadzące postępowanie winny wszechstronnie i w sposób pełny wyjaśnić wszystkie okoliczności czynu i ustalić wszystkie znamiona. Sąd zaś powinien dokonać oceny zarówno w oparciu o zebrany w toku postępowania przygotowawczego materiał dowodowy, jak i o wyjaśnienia oskarżonego złożone na posiedzeniu sądu, jeżeli stan jego zdrowia pozwalał mu wziąć w nim udział. W ramach sprawdzania okoliczności faktycznych, w tym dotyczących popełnienia przez sprawcę czynu zabronionego, sąd może także podejmować z urzędu lub na wniosek stron czynności dowodowe. Przypisania czynu zabronionego nie można zbyć ogólnikami, gdy jest kwestionowane ? uprawdopodobnieniem tego; w razie potrzeby należy więc dokładnie ocenić dowody, wskazać, któremu daje się wiarę, a któremu jej odmawia i dlaczego. Skutki tego orzekania są bowiem doniosłe, zwłaszcza dolegliwość internowania.
Pojęcie czynu zabronionego zostało zdefiniowane w art. 115 § 1 k.k. W myśl tego przepisu czynem zabronionym jest zachowanie o znamionach określonych w ustawie karnej. Jest to więc zarówno działanie, jak i zaniechanie, które odpowiada cechom typu zabronionego pod groźba kary. Należy wyraźnie odróżnić przestępstwo od czynu zabronionego. Przestępstwo to zachowanie człowieka, które spełnia warunki pozwalające określić je jako czyn. Ten czyn narusza normę sankcjonowaną, przy braku okoliczności uzasadniających takie naruszenie, z uwagi na konflikt dóbr chronionych prawem. Jest zatem czynem bezprawnym. To naruszenie normy sankcjonowanej jest zagrożone przez ustawę sankcją karną. Jest więc czynem karalnym. Ten czyn karalny w jego indywidualnej ocenie jest społecznie szkodliwy w stopniu wyższym niż znikomy. Jest więc czynem karygodnym. Sprawcy tego czynu karalnego i karygodnego można przypisać winę. Jest to więc czyn zawiniony. Sprawca niepoczytalny nie popełnia przestępstw z uwagi na niemożność przypisania mu winy.
Ze sformułowania art. 94 § 1 k.k. wynika, że popełnienie przez sprawcę czynu zabronionego nie odnosi się wyłącznie do tzw. sprawstwa pojedynczego, ale do wszelkich form współdziałania przestępnego, tj. sprawstwa, współsprawstwa, sprawstwa kierowniczego, sprawstwa poleceniowego, podżegania i pomocnictwa ? sprawstwa sensu largo.
Badania aktowe wykazały, że w większości wypadków zebrany w postępowaniu przygotowawczym materiał dowodowy dawał wystarczające podstawy do przyjęcia, że sprawcy dopuścili się zarzucanych im czynów.
Społeczna szkodliwość czynu stanowi materialny element definicji przestępstwa. Ma ona charakter stopniowalny. Kodeks karny w wielu przepisach wskazuje na poszczególne stopnie społecznej szkodliwości czynu. I tak zgodnie z art. 1 § 2 k.k. nie stanowi przestępstwa czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwość jest znikoma, przesłanką odstąpienia od wymierzenia kary i warunkowego umorzenia postępowania ? art. 59 k.k. i art. 66 § 1 k.k. ? jest ustalenie, że stopień społecznej szkodliwości czynu nie jest znaczny. Wreszcie znaczna społeczna szkodliwość czynu uzasadnia orzeczenie środka zabezpieczającego ? art. 94 § 1 k.k. Przy ocenie ?znacznej społecznej szkodliwości? czynu zabronionego punktem wyjściowym musi być sankcja, jaką przewidział ustawodawca w konkretnym naruszonym działaniem sprawcy przepisie. Społeczna szkodliwość czynu legła bowiem u podziału czynów zabronionych na zbrodnie i występki. Nie można jednak czynu takiego utożsamiać wyłącznie ze zbrodnią w rozumieniu kodeksu karnego, bowiem istnieje szereg występków cechujących się znaczną społeczną szkodliwością. Oczywiste jest również to, że za taki czyn nie można uznać wykroczenia, nawet wówczas, gdyby stanowiło ono znaczącą dolegliwość dla osoby pokrzywdzonej.
Przy ocenie stopnia społecznej szkodliwości czynu należy wziąć pod uwagę zarówno rodzaj, jak i wysokość zagrożenia karą. Nie ulega bowiem wątpliwości, że społeczna szkodliwość czynów zagrożonych karą pozbawienia wolności musi być wyższa niż w wypadku czynów zagrożonych alternatywnie karami pozbawienia wolności, ograniczenia wolności i grzywny, co wynika z przyjętej przez ustawodawcę zasady ultima ratio w odniesieniu do kar i środków o charakterze izolacyjnym. Podobnie wysokość przewidzianej przepisami kary odzwierciedla przyjętą przez ustawodawcę ocenę społecznej szkodliwości danego czynu. Ograniczając rozważania do sytuacji typowych, z całą pewnością znaczną społeczną szkodliwością odznaczają się: czyny zabronione przeciwko życiu (rozdział XIX k.k.), większość czynów zabronionych przeciwko zdrowiu (rozdział XIX k.k.), bezpieczeństwu powszechnemu (rozdział XX k.k.), wolności seksualnej (rozdział XXV k.k.), bezpieczeństwu w komunikacji (rozdział XXI k.k.), środowisku (rozdział XXII k.k.), porządkowi publicznemu (rozdział XXXII k.k.).
Oceniając stopień społecznej szkodliwości konkretnego czynu uwzględnić należy także przesłanki określone w art. 115 § 2 k.k., tj. rodzaj i charakter naruszonego dobra, rozmiary wyrządzonej lub grożącej szkody, sposób i okoliczności popełnienia czynu, wagę naruszonych przez sprawcę obowiązków, postać zamiaru, motywację sprawcy, rodzaj naruszonych reguł ostrożności i stopień ich naruszenia.
Społeczna szkodliwość czynu popełnionego przez sprawcę ma być znaczna, co oznacza, iż w razie, gdy czyn przypisywany sprawcy będzie społecznie szkodliwy, lecz w stopniu mniejszym niż znaczny, zastosowanie środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia sprawcy w odpowiednim zakładzie psychiatrycznym, nawet w wypadku spełnienia pozostałych przesłanek, nie będzie możliwe.
Powyższa regulacja jest wynikiem ewolucji, jaką przeszło prawo karne w tym zakresie, a u jakiej podstawy legło z jednej strony nowe spojrzenie na prawa człowieka i obywatela, a z drugiej postulaty środowiska psychiatrycznego. Środowiska psychiatryczne odnosiły się krytycznie do dotychczasowych unormowań zagadnień psychiatrycznych w polskim prawie karnym. Podnoszono, że wobec postępującego rozwoju diagnostyki, terapii, zmianami w społecznym postrzeganiu osób chorych psychicznie oraz w zakresie oddziaływania medycznego w stosunku do takich osób, winny zmienić się też regulacje prawnokarne w tym zakresie. Polskie Towarzystwo Psychiatryczne już przed kodyfikacją z 1969 roku podnosiło, by przepis dotyczący środków zabezpieczających stosowanych wobec sprawcy niepoczytalnego otrzymał następującą treść: ?jeżeli sprawca dokonał szczególnie niebezpiecznego czynu zabronionego w stanie niepoczytalności określonej w art. 25 § 1 k.k. (obecnie art. 31 § 1 k.k. ? przyp. autorów), a jego stan psychiczny czyni wysoce prawdopodobnym popełnienie czynu szczególnie niebezpiecznego, sąd orzeka umieszczenie sprawcy w szpitalu psychiatrycznym albo w innym odpowiednim zakładzie?. Twórcy kodeksu karnego z 1969 roku pozostali bierni wobec tak pozostawionych postulatów środowiska psychiatrycznego. Proponowane rozwiązania znalazły swe odzwierciedlenie dopiero w kodyfikacji z 1997 r.
Warunkiem orzeczenia środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia sprawcy w odpowiednim zakładzie psychiatrycznym jest stwierdzenie, iż sprawca w chwili czynu był niepoczytalny, tj. z powodu choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego lub innego zaburzenia czynności psychicznych nie był w stanie rozpoznać znaczenia swego czynu lub pokierować swym postępowaniem ? art. 31 § 1 k.k. Zakładając, że to poczytalność jest normą, nie w każdym wypadku zachodzi potrzeba przeprowadzenia dowodu z opinii biegłych psychiatrów. Taka konieczność zajdzie wówczas, gdy na podstawie czynu sprawcy i towarzyszących mu okoliczności powstanie domniemanie niepoczytalności bądź ograniczonej poczytalności sprawcy. Procedura karna nie określa wprawdzie w jakich przypadkach dowód ten jest konieczny, można to natomiast wywieść pośrednio z przepisu art. 79 k.p.k. wskazującego na przypadki obrony obligatoryjnej. Taką podstawą będzie więc niewątpliwie powzięcie przez organ procesowy uzasadnionych wątpliwości co do poczytalności sprawcy. Ta przesłanka wynika też wyraźnie z orzecznictwa Sądu Najwyższego, który uznał, że przeprowadzenie dowodu z opinii biegłych lekarzy psychiatrów o stanie zdrowia psychicznego sprawcy jest równoznaczne z istnieniem uzasadnionych wątpliwości co do jego poczytalności, przy czym nie chodzi tu o czyjekolwiek bądź jakiekolwiek wątpliwości, ale wątpliwości wynikające z obiektywnych przesłanek, powzięte przez uprawniony organ procesowy na wniosek stron lub z urzędu. W doktrynie brak jest jednoznacznego określenia, na czym owe uzasadnione wątpliwości miałyby polegać. Niemniej Sąd Najwyższy oraz Sądy Apelacyjne w szeregu swych orzeczeń wskazują co może być przyjęte za ich podstawę:
przebyta przez sprawcę choroba psychiczna, stwierdzony u sprawcy niedorozwój umysłowy, długotrwały pobyt sprawcy w szpitalu psychiatrycznym, nietypowy przebieg przestępnego zdarzenia, nietypowy sposób zachowania sprawcy w chwili czynu,
nietypowy sposób zachowania sprawcy w toku postępowania, zwłaszcza utrudniony kontakt ze sprawcą, przebyte urazy zwłaszcza mózgu, epilepsja, inna choroba mogąca powodować zmiany w psychice, długotrwałe nałogowe nadużywanie alkoholu, nadużywanie środków odurzających, uprzednio stwierdzone utraty przytomności powodowane niewydolnością krążenia, zaburzenia w sferze popędu płciowego, patologia ciąży, stwierdzona przez biegłych psychopatia lub organiczne uszkodzenie centralnego układu nerwowego mimo nieuznania niepoczytalności lub poczytalności w znacznym stopniu ograniczonej,
osobowość sprawcy z uwzględnieniem jego życia do chwili popełnienia czynu, a nawet po tym zdarzeniu, jak też tego, co jest objęte postawionym mu zarzutem, badanie sprawcy przez lekarzy psychiatrów w czasie odbywania kary pozbawienia wolności i następnie umieszczenie go w innym zakładzie karnym w izolatce, brak racjonalnego uzasadnienia dopuszczenia się czynu lub całkowicie nieadekwatna do czynu motywacja, niezdolność psychiczna żołnierza do pełnienia służby wojskowej.
Badając akta spraw, gdzie prokurator wniósł wniosek o umorzenie postępowania i zastosowanie środka zabezpieczającego w trybie art. 324 k.p.k. pod kątem przyczyn powzięcia uzasadnionych wątpliwości co do poczytalności sprawcy, zgodnie z wcześniej przytoczonym orzecznictwem sądowym, wzięto między innymi pod uwagę zawarte w materiale dowodowym informacje na temat uprzedniego leczenia sprawcy ? zwłaszcza psychiatrycznego i odwykowego, jego stosunku do alkoholu i środków psychostymulujących. Te tak istotne zarówno dla powzięcia decyzji co do powołania biegłych psychiatrów, a następnie również dla samego opiniowania sądowo-psychiatrycznego informacje nie znajdowały się we wszystkich badanych sprawach.
I tak, badania aktowe wykazały, że w 89 sprawach, co stanowi 83,18 %, sprawcy byli uprzednio leczeni psychiatrycznie, przy czym wielokrotnie jeden sprawca był leczony z powodu kilku schorzeń.
Nadto w 26 wypadkach (24,30%) podejrzani leczyli się odwykowo z powodu uzależnienia od alkoholu lub innych środków odurzających, przy czym w 17 (15,89%) wypadkach w zakładach lecznictwa otwartego, a w 9 (8,41%) w zakładach lecznictwa zamkniętego. W 19 (17,76%) sprawach w aktach nie zawarto informacji na temat uprzedniego leczenia odwykowego sprawców.
Sprawcy nałogowo spożywali alkohol w 24 (22,43%) wypadkach. W 21 (19,63%) nadużywali alkoholu, w 26 (24,30%) spożywali sporadycznie, natomiast w 25 (23,36%) nie spożywali wcale. W 11 (10,28%) sprawach w aktach nie zawarto informacji na temat stosunku sprawców do alkoholu. Odnośnie zaś stosunku do środków narkotycznych 12 (11,21%) sprawców było od nich uzależnionych, 11 (10,28%) używało takich środków sporadycznie, 60 (56,07%) nie używało, a w 24 (22,43%) wypadkach w aktach nie zawarto informacji odnośnie powyższego zagadnienia.
Istotne znaczenie dla oceny potrzeby powołania biegłych psychiatrów celem oceny zdrowia psychicznego sprawcy w konkretnej sprawie mają również informacje na temat uprzednich badań sądowo-psychiatrycznych sprawcy oraz opinie wydane w ich wyniku. Prokuratorzy niejednokrotnie nie przywiązują należytej wagi do tego typu dowodów.
W trakcie badań stwierdzono, że podejrzani byli uprzednio badani psychiatrycznie do innych spraw w 30 (28,04%) przypadkach. Jedynie w 11 (36,67%) prokurator dołączył do akt wydaną uprzednio opinię psychiatryczną, w 16 (53,33%) wypadkach zaniechał tej czynności. W 4 sprawach w aktach brak było jakichkolwiek danych na ten temat.
Ostatecznie analiza badanych 107 spraw wykazała, że prokurator powołując biegłych psychiatrów celem stwierdzenia poczytalności sprawców tempore criminis powziął uzasadnioną wątpliwość co do ich poczytalności na podstawie:
wyjaśnień podejrzanego ? 71 (66,36%), w tym w 55 przypadkach (77,46%) wyjaśnienia te zawierały informacje o leczeniu psychiatrycznym bądź odwykowym, zeznań świadków ? 31 (28,97%), przedłożonej dokumentacji lekarskiej ? 22 (20,56%), informacji o uprzednich badaniach psychiatrycznych do innej sprawy ? 19 (17,76%), zachowania się sprawcy podczas czynności procesowych ? 14 (13,08%), informacji ze szpitali psychiatrycznych, że obecnie sprawca przebywa na leczeniu ? 13 (12,15%), sposobu i okoliczności popełnienia czynu ? 8 (7,48%), wcześniej wydanych opinii psychiatrycznych i akt innych spraw ? 5 (4,67%), dokumentacji świadczącej o ubezwłasnowolnieniu sprawcy ? 4 (3,74%), informacji, że sprawca uczęszczał do szkoły specjalnej ? 2 (1,87%).
Należy zaznaczyć, że wielokrotnie w jednej sprawie występowało kilka odrębnych podstaw powzięcia wątpliwości. W 16 wypadkach (14,95%) prokurator nie wskazał w postanowieniu, co było przyczyną powzięcia powyższych wątpliwości, zaznaczając jedynie, że takie wątpliwości zaszły.
Ustawa wymaga, by wątpliwości takie były uzasadnione, to znaczy, że muszą opierać się na konkretnych dowodach i konkretnych okolicznościach ustalonych w sprawie i wynikać z oceny owych dowodów i okoliczności dokonanej in concreto przez właściwy organ procesowy. Tymczasem jedynie w 46 (42,99%) wypadkach prokurator podjął czynności w kierunku uprawdopodobnienia tych wątpliwości, tj. zażądał dokumentacji leczenia, informacji o leczeniu, przesłuchał w tym celu świadków, np. rodzinę czy personel medyczny. W 67 (62,62%) włączył natomiast do akt dokumentację medyczną dotyczącą stanu psychicznego sprawcy, którą następnie przedłożył biegłym psychiatrom celem wydania opinii. W 48 sprawach (71,64%) dokumentacja była pełna, natomiast w pozostałych 19 sprawach (28,36%) były to wyrywkowo zebrane zaświadczenia o leczeniu, niejednokrotnie ? tj. w 21 (19,63%) wypadkach ? dostarczane przez samego podejrzanego bądź jego rodzinę, bez weryfikacji ze strony organu procesowego. Zgromadzenie pełnej dokumentacji medycznej ma podstawowe znaczenie także dla dalszego opiniowania sądowo-psychiatrycznego.
Dla stwierdzenia niepoczytalności sprawcy koniecznym jest posiadanie wiedzy specjalnej i stąd leżący po stronie organu procesowego, zgodnie z przepisem art. 202 k.p.k., obowiązek powołania co najmniej dwóch biegłych lekarzy psychiatrów celem wydania opinii o stanie zdrowia psychicznego sprawcy. Psychiatrzy ci winni być obaj powołani imiennie i nie może dojść do takich sytuacji, by jeden z nich dobierał sobie drugiego celem wspólnego wydania opinii, bądź by w postanowieniu w ogóle nie wskazano nazwisk biegłych. Takie postępowanie winno być postrzegane jako ewidentne naruszenie prawa, a sporządzona opinia nie może mieć mocy dowodowej, jako wydana przez osoby nieuprawnione. Tym bardziej za nieprawidłową należy uznać sytuacje, gdy prokurator w postanowieniu o powołaniu biegłych psychiatrów wskazuje jednego z nich, a opinię wydają psychiatrzy, wśród których nie ma powołanego.
Dla opiniowania sądowo-psychiatrycznego istotne znaczenie ma zebrany w toku postępowania karnego materiał osobopoznawczy. Zgodnie z przepisem art. 213 k.p.k. w postępowaniu należy ustalić tożsamość oskarżonego, jego wiek, stosunki rodzinne i majątkowe, wykształcenie, zawód i źródło dochodu. Najczęściej dane powyższe uzyskuje się w drodze wywiadu Policji.
Badania aktowe wykazały, że wywiady takie przeprowadzono w 58 (54,21%) sprawach. Szereg z nich było zdawkowych i lakonicznych, np. zawierały informacje, iż sprawca mieszka w domu z dziećmi i żoną, nie podając wieku, liczby dzieci oraz czyją własnością jest dom, w którym zamieszkują, bądź też wskazywały na liczne interwencje w miejscu zamieszkania sprawcy, nie podając ich przyczyny. Nie zawierały również informacji odnośnie źródeł uzyskanych wiadomości, co wielokrotnie uniemożliwiało ich weryfikację.
Jeżeli podejrzany był już prawomocnie skazany, to zgodnie z art. 213 § 2 k.p.k., należy do akt postępowania dołączyć odpis lub wyciąg wyroku z uzasadnieniem, jeżeli było sporządzone, i dane dotyczące odbycia kary, a gdy to nie wystarczy akta poprzednich spraw oraz opinie zakładów poprawczych, wychowawczych i karnych, w których przebywał. Wśród badanych spraw podejrzani byli uprzednio karani w 25 (23,36%) wypadkach. Z tego 13 sprawców przebywało w zakładach karnych łącznie 33 razy.
Jedynie w 14 (56%) wypadkach prokurator zebrał akta poprzednich skazań, a w 2 (8%) włączył do akt uzyskaną z zakładu karnego opinię o sprawowaniu sprawcy. Podobnie jedynie w 3 (5,45%) wypadkach, gdy podejrzany uprzednio uczył się bądź pracował, prokurator zażądał opinii z zakładów pracy czy szkół.
W razie potrzeby organ procesowy zarządza w stosunku do oskarżonego przeprowadzenie wywiadu środowiskowego przez kuratora sądowego. Przeprowadzenie takiego wywiadu jest w niektórych przypadkach obligatoryjne, między innymi, gdy istnieje uzasadniona wątpliwość, co do poczytalności oskarżonego ? art. 214 § 2 pkt 2 k.p.k. Informacje mają być uzyskiwane od rodziny oskarżonego, sąsiadów, przełożonych oskarżonego w miejscu jego pracy, nauczycieli lub wychowawców w szkole oraz od innych osób lub instytucji, które mogą posiadać niezbędną wiedzę o oskarżonym. Tymczasem 82 (9,11%) z badanych wywiadów oparte było na oświadczeniach rodziny, a jedynie 33 (36,67%) wykorzystywało opinię środowiska w tym zakresie, przy czym opinie te ograniczały się często do stwierdzenia ?opinia pozytywna?, ?dobra opinia w środowisku?, ?grzeczny i lubiany?, ?opinia negatywna? itp. Niekiedy ustalenia kuratora nie korespondowały z zebranym materiałem dowodowym. Dla przykładu z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynikało, że sprawca w swym mieszkaniu stworzył melinę alkoholową i pozostaje w ciągłym konflikcie z sąsiadami, w kwestionariuszu wywiadu środowiskowego znalazł się natomiast zapis, że podejrzany ma pozytywną opinię wśród sąsiadów. W innym wypadku z zebranego materiału dowodowego wynikało, że sprawca nadużywa alkoholu, a w kwestionariuszu wywiadu środowiskowego znalazł się zapis, że podejrzany czasami jedynie pije piwo.
Do zawartych w kwestionariuszach kuratorów zawodowych danych można mieć również szereg innych zastrzeżeń. Z reguły były one lakoniczne, wyrywkowe i nieuzasadnione. W 77 (85,56%) wypadkach kurator nie zawarł w nich własnych wniosków i konkluzji, czego dla prawidłowości sporządzonego wywiadu wymaga procedura karna.
W wyniku wydanych 107 opinii sądowo-psychiatrycznych biegli rozpoznali u badanych osób:
schizofrenię paranoidalną ? 28 (26,17%),
zespół urojeniowy ? 25 (23,36%),
zespół zależności alkoholowej ? 24 (22,43%),
schizofrenię ? 22 (20,56%),
zespół psychoorganiczny ? 6 (5,61%),
otępienie o różnej patogenezie ? 8 (7,48%),
zaburzenia osobowości ? 5 (4,67%),
uzależnienie od środków psychostymulujących ? 6 (5,61%),
schizofrenię rezydualną ? 3 (2,80%),
upośledzenie w stopniu lekkim ? 4 (3,74%),
upośledzenie w stopniu umiarkowanym ? 3 (2,80%),
inne, w tym depresja, nerwica, encefalopatia.
Należy zaznaczyć, że w wielu wypadkach biegli psychiatrzy rozpoznawali u jednego badanego szereg jednostek chorobowych.
W 17 sprawach, co stanowi 15,89%, biegli psychiatrzy po przeprowadzonym jednorazowym badaniu sądowo-psychiatrycznym nie wnosili o internację sprawcy. Pomimo takiego stanowiska biegłych, prokurator w 8 (47,06%) z wyżej wymienionych wypadków wniósł o zastosowanie takiego środka zabezpieczającego, a w 5 (29,41%) wypadkach sąd taki środek orzekł. Dla przykładu sąd na wniosek prokuratora umieścił sprawcę w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, gdyż jak uznał, wobec faktu, że sprawca jest osobą samotną, pozostającą bez opieki i nie przyjmuje leków, środek ten jest jedynym wyjściem. W innym wypadku prokurator zawnioskował o internację sprawcy, u którego stwierdzono schizofrenię paranoidalną i uzależnienie od amfetaminy, wskazując, że ze względu na jego stan psychiczny oraz urojeniowe nastawienie do rzeczywistości stanowi on poważne zagrożenie dla porządku prawnego. Sąd orzekł detencję w wyroku bez uzasadnienia.
W 21 (19,63%) przypadkach opinia została wydana po przeprowadzeniu obserwacji psychiatrycznej. Wydane opinie, sporządzone zarówno po jednorazowym badaniu, jak i po obserwacji, budziły szereg zastrzeżeń. Rozpoznanie stawiane było w wielu wypadkach na podstawie odniesionego wrażenia, co jak wskazuje się w literaturze przedmiotu jest jednym z istotniejszych błędów w opiniach. Nadto w 5 (4,67%) przypadkach, pomimo że badani podali, iż odnieśli w przeszłości poważne urazy głowy, a w 3 (2,80%) przypadkach przebyli poważne choroby, takie jak na przykład padaczka czy wirusowe zapalenie wątroby, w toku opiniowania nie przeprowadzono stosownych badań w kierunku wykluczenia chorób somatycznych, które wielokrotnie są powodem zaburzeń psychicznych. Zdarzało się również tak, iż wnioski opinii nie korespondowały z wcześniejszymi ustaleniami biegłych. Na przykład biegli ocenili stan somatyczny sprawcy jako pozostający w normie i orzekli, że nie znajdują zauważalnych zmian w obrębie CUN, jednocześnie wskazując we wnioskach jakoby choroby somatyczne i silne zmiany w CUN były przyczyną występujących u sprawcy zaawansowanych zmian otępiennych. W innym wypadku określili sprawność intelektualną i świadomość sprawcy jako pozostające w normie, wskazując następnie, iż tempore criminis nie miał on możliwości rozpoznania znaczenia swego czynu i pokierowania swym postępowaniem.
Wiele badanych opinii, zwłaszcza sporządzonych po przeprowadzeniu jednorazowego badania sądowo-psychiatrycznego, nie zawierało wszystkich koniecznych elementów, którymi zgodnie z art. 200 § 1 i art. 202 § 4 k.p.k. są: imię, nazwisko, stopień i tytuł naukowy, specjalność i stanowisko zawodowe biegłego, imiona i nazwiska oraz pozostałe dane innych osób, które uczestniczyły w przeprowadzeniu ekspertyzy, ze wskazaniem czynności dokonanych przez każdą z nich, w wypadku opinii instytucji ? także pełną nazwę i siedzibę instytucji, czas przeprowadzonych badań oraz datę wydania opinii, sprawozdanie z przeprowadzonych czynności i spostrzeżeń oraz oparte na nich wnioski, podpisy wszystkich biegłych, którzy uczestniczyli w wydaniu opinii, stwierdzenia dotyczące poczytalności oskarżonego w chwili popełnienia czynu, jego aktualnego stanu zdrowia psychicznego oraz zdolności do udziału w postępowaniu, a w razie potrzeby co do okoliczności wymienionych w art. 93 kodeksu karnego. Nadto opinia psychiatryczna wydana co do oskarżonego, który popełnił czyn karalny o niezrozumiałych motywach działania, powinna wszechstronnie analizować jego osobowość i w sposób kompleksowy ? pełny wyjaśniać przyczyny odmiennego od przeciętności zachowania się tegoż oskarżonego.
Z zawartego w wydanych opiniach sformułowania ?z przyczyn chorobowych miał on tempore criminis zniesioną zdolność rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem? wynika, że biegli a priori założyli, iż istnienie choroby psychicznej przesądza o zniesieniu zdolności rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania postępowaniem, co jest właściwe dla biologiczno-psychiatrycznej metody określania niepoczytalności. Praktyka taka nie może być uznana za właściwą, gdyż choroba psychiczna, jak każda inna choroba ma charakter dynamiczny i są możliwe okresy, gdy nie zakłóca ona ani sfery intelektualnej, ani sfery wolicjonalnej chorego.
Oceniając wydane opinie, nie sposób nie wspomnieć, że w 30 (28,04%) wypadkach poczynione przez biegłych ustalenia oparte były również na danych spoza akt sprawy, zwłaszcza dokumentacji leczenia sprawcy uzyskiwanej bądź to bezpośrednio od badanego lub jego rodziny, bądź z archiwów placówek, gdzie dokonywano badania. Jest to praktyka nieprawidłowa, która może doprowadzić do oparcia opinii, a w konsekwencji rozstrzygnięcia sądu na sfałszowanych dokumentach.
To, iż opinie były częstokroć niespójne czy niepełne, wynikało z pewnością z faktu, że biegli nie dysponowali całym materiałem dowodowym. Artykuł 198 § 1 k.p.k. stanowi, że w miarę potrzeby udostępnia się biegłym akta sprawy. Przepis ten konstruuje leżący po stronie organu procesowego obowiązek przedstawienia biegłym psychiatrom wszystkich tych dowodów, które są niezbędne dla wydania przezeń opinii, a zwłaszcza kompletnej dokumentacji lekarskiej. Jak wskazywano, prokuratorzy wielokrotnie nie dokumentowali w aktach całości informacji dotyczących stanu psychicznego sprawcy, jak również informacji na temat opinii środowiskowej o sprawcy, opinii z zakładów pracy, szkół, zakładów karnych, a tym samym dane te nie były udostępniane biegłym.
Warunkiem koniecznym rzetelności opinii o stanie zdrowia psychicznego sprawcy jest zapoznanie się z całą dokumentacją dotyczącą stanu zdrowia badanego, zwłaszcza dokumentacją lekarską, oraz przeprowadzenie stosownych wywiadów i badań. Mimo to jedynie w 4 (3,74%) wypadkach przed wydaniem opinii biegli psychiatrzy zwrócili się do prokuratora o uzupełnienie materiału dowodowego poprzez sprowadzenie odpowiedniej dokumentacji lekarskiej czy psychologicznej.
Podobnie prokurator, pomimo wyżej wskazanych wadliwości wydanych opinii, jedynie w 9 (8,41%) sprawach zażądał ich uzupełnienia i wyjaśnienia niejasności, w żadnym przypadku zaś biegłych nie przesłuchał, choć taką możliwość stwarza mu art. 201 k.p.k.
Kolejną przesłanką zastosowania środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia sprawcy niepoczytalnego w odpowiednim zakładzie psychiatrycznym, jaką każdorazowo musi ustalić prokurator wnosząc wniosek w trybie art. 324 k.p.k., jest prawdopodobieństwo popełnienia w przyszłości czynu o znacznej społecznej szkodliwości. Termin ?prawdopodobieństwo?, zgodnie z wykładnią językową, należy rozumieć jako istnienie szans, że przewidywania się spełnią. Jak podkreśla się w literaturze, owo prawdopodobieństwo to nic innego, jak prognoza zarówno w lekarskim, osobowościowym, jak i społecznym jej aspekcie odnośnie aktywności przestępczej. Przy jego ocenie należy analizować charakterystyczny dla badanego system wartości, postaw społecznych i norm moralnych, czyli tak zwany stopień socjalizacji, z drugiej strony wziąć pod uwagę należy także zależność między czynem sprawcy a jego specyficznymi cechami osobowościowymi i objawami psychopatologicznymi. Dla orzeczenia detencji ustawa wymaga, by takie prawdopodobieństwo było wysokie, to znaczy graniczyło z pewnością. Zgodnie z orzecznictwem sądowym fakt, że sprawca czynu zabronionego jest bezkrytyczny do własnych wcześniejszych doznań psychotycznych, nie dostrzega potrzeby leczenia się i nie zamierza się leczyć po zwolnieniu ze szpitala świadczy o wysokim prawdopodobieństwie popełnienia przezeń czynu podobnego do tego, który jest podstawą internowania go. W takich warunkach wielce prawdopodobny jest bowiem nawrót jego choroby i z niej płynących zachowań agresywnych. Prognozowanie przestępczych zachowań będzie polegać na ocenie zdarzeń już zaistniałych, najczęściej objętych postawionym sprawcy zarzutem, ocenie stanu zdrowia psychicznego sprawcy i przewidywaniu zdarzeń przyszłych. Uwzględnić zatem trzeba to, jaki czyn podejrzany popełnił, jaki jest stan jego zdrowia psychicznego i jak znaczne jest prawdopodobieństwo popełnienia przez tę osobę czynu zabronionego i jakiego rodzaju czynu to prawdopodobieństwo dotyczy.
Ocena stanu psychicznego sprawcy należy do biegłych psychiatrów, którzy w ten sposób formułują medyczną prognozę prawdopodobieństwa popełnienia przez taką osobę czynu zabronionego określonej kategorii w przyszłości. Rzeczą sądu jest natomiast zdecydowanie, czy takie prawdopodobieństwo, jakie ustalają biegli, popełnienia takiego rodzaju czynu powoduje, że uznać trzeba, iż zachodzą przesłanki uzasadniające internację. Jak się wskazuje, dla prawidłowej oceny stopnia prawdopodobieństwa popełnienia przez sprawcę ponownie czynu zabronionego o znacznym stopniu społecznej szkodliwości niezbędnym jest, poza specjalistyczną opinią biegłych psychiatrów wypowiadających się w tej kwestii, także dokonanie analizy tego prawdopodobieństwa z uwzględnieniem dotychczasowej linii życia sprawcy, jego uprzedniej karalności oraz obecnej sytuacji życiowej, połączonej z prognozowaniem możliwości zaistnienia okoliczności i warunków sprzyjających zaprzestaniu leczenia i ewentualnością popełnienia przestępstwa. Zawężanie oceny wyłącznie do oceny dokonanej przez biegłych psychiatrów nie jest pełną oceną istniejącej prognozy, na którą ? poza stanem zdrowia sprawcy? nakładają się także inne czynniki życiowe i społeczne. Odnośnie rozumienia pojęcia ?popełnienie takiego czynu ponownie? w literaturze zarysowały się dwie koncepcje. Według pierwszej z nich pojęcie to oznacza prawdopodobieństwo dopuszczenia się przez sprawcę takiego samego czynu, jaki popełnił i którego dotyczy rozpoznawana przez sąd sprawa, a więc ponowny zamach na życie, zdrowie, wolność seksualną, czy też ponowne podpalenie, ale nie tylko. Warunek popełnienia takiego samego czynu ponownie będzie także spełniony, jeżeli ze strony sprawcy pozbawienia życia, w razie pozostawienia go poza zakładem psychiatrycznym, grozi niebezpieczeństwo spowodowania na przykład ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Chodzi bowiem o sytuację, gdy tym prognozowanym czynem jest zachowanie przeciwko takiemu samemu albo zbliżonemu dobru chronionemu prawem (życie ? zdrowie), podobny czyn zabroniony ? tak jak określa się podobieństwo przestępstw, zaliczając je do tego samego rodzaju (art. 115 § 3 k.k.). Jednocześnie prognozowany czyn musi charakteryzować się znaczną społeczną szkodliwością. Drugie stanowisko zakłada, że chodzi tu o prawdopodobieństwo popełnienia czynu o podobnej, czyli znacznej społecznej szkodliwości.
Dopiero kategoryczne ustalenie wszystkich wyżej wskazanych przesłanek, tj. niepoczytalności sprawcy, popełnienia przezeń czynu zabronionego o znacznej społecznej szkodliwości i wysokiego prawdopodobieństwa powrotu do takiego czynu, stanowi podstawę do wniesienia przez prokuratora wniosku w trybie art. 324 k.p.k. Nie trudno dostrzec, że ustalenia takie nie mogą być kategoryczne, jeżeli poczynione są w oparciu o niekompletny materiał dowodowy oraz niejednokrotnie wadliwe opinie sądowo-psychiatryczne. Mimo to prokuratorzy, nie usuwając wyżej wskazanych wad, wnioskowali o orzeczenie środka zabezpieczającego w postaci internacji psychiatrycznej sprawcy.
Wielokrotnie wnioski dotyczyły czynów, których społeczna szkodliwość nie była znaczna, a sądy w wielu wypadkach orzekały internację psychiatryczną i orzeczenia te nie były zaskarżane, bądź zaskarżone podtrzymywano w toku instancji.
Warto w tym miejscu wspomnieć, iż pomimo że kodeks karny z 1997 r., określając warunki dopuszczalności powyższego środka, nie odnosi się już do stwarzania zagrożenia dla porządku prawnego, jak to czyniły kodeksy z 1932 i 1969 r., to jednak prokurator powoływał się na ten warunek w 38 sprawach (35,51%), wnosząc wniosek w trybie art. 324 k.p.k.
Ostatecznie prokurator skierował wniosek o zastosowanie środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia sprawcy niepoczytalnego w odpowiednim zakładzie psychiatrycznym co do następujących czynów: znęcanie się, art. 207 § 1 k.k. ? 24 (22,43%), groźba karalna, art. 190 § 1 k.k. ? 21 (19,63%), średnie uszkodzenie ciała, art. 157 § 1 k.k. ? 15 (14,02%), usiłowanie zabójstwa, art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. ? 8 (7,48%), kradzież z włamaniem, art. 279 § 1 k.k. ? 5 (4,67%), znieważenie funkcjonariusza, art. 226 § 1 k.k. ? 5 (4,67%), rozbój, art. 280 § 1 i 2 k.k. ? 5 (4,67%), zabójstwo, art. 148 § 1 k.k. ? 5 (4,67%), uszkodzenie mienia, art. 288 § 1 k.k. ? 5 (4,67%), oszustwo, art. 286 § 1 k.k. ? 5 (4,67%), sprowadzenie katastrofy, art. 163 § 1 k.k. ? 3 (2,80%), inne: m.in. bójka, kradzież, znieważenie zwłok ? 6 (5,61%)
W wyniku tak wniesionych wniosków sądy wydały 85 orzeczeń. Detencję orzeczono w 71(83,53%) wypadkach, w tym w 23 (32,39%) sąd zastosował ten środek wobec czynów, których społeczna szkodliwość nie była znaczna. W 14 wypadkach (16,47%)sąd odmówił zastosowania tego środka zabezpieczającego.
I tak odnośnie czynów, które nie charakteryzowały się znaczną społeczną szkodliwością, sąd orzekł internację w wypadku następujących:
groźba karalna, art. 190 § 1 k.k. ? 13 (18,31%),
uszkodzenie mienia, art. 288 § 1 k.k. ? 3 (4,23%),
uszkodzenie mienia w zbiegu z groźbą karalną, art. 288 § 1 k.k. w zb. z art. 190 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. ? 1 (1,41%),
zmuszanie do określonego zachowania, art. 191 § 1 k.k. ? 1 (1,41%),
niealimentacja, art. 209 § 1 k.k. ? 1 (1,41%),
prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości, art. 178a k.k. ? 1 (1,41%),
lekkie uszkodzenie ciała, art. 157 § 2 k.k. ? 1 (1,41%),
naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza, art. 222 § 1 k.k. ? 1 (1,41%),
znieważenie funkcjonariusza art. 226 § 1 k.k. ? 1 (1,41%).
W 15 (21,13%) sprawach sąd, stosując środek zabezpieczający w postaci umieszczenia sprawcy niepoczytalnego w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, uzasadniał jego zastosowanie poważnym niebezpieczeństwem, jakie sprawca stwarza porządkowi publicznemu, mimo że takiej przesłanki k.k. nie przewiduje. Orzekając internację, sąd opierał się głównie na opiniach biegłych psychiatrów i psychologów wydanych w toku postępowania przygotowawczego. Stosując ten środek zabezpieczający, rzadko kiedy sąd w uzasadnieniu orzeczenia odnosił się do społecznej szkodliwości zarzucanych sprawcy czynów, wskazując jedynie na medyczne podstawy internacji, np. stan zdrowia psychicznego sprawcy, urojeniowe pojmowanie przezeń otoczenia, odmowę przyjmowania leków.
Powyższa analiza wykazała, że środek zabezpieczający w postaci umieszczenia sprawcy niepoczytalnego w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym jest w praktyce prokuratorsko-sądowej nadużywany. Niejednokrotnie internowani są sprawcy, którzy nie popełnili czynów zabronionych o znacznej społecznej szkodliwości i co do których nie zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że dopuszczą się takich czynów w przyszłości. Uzasadnieniem dla tego rodzaju działań ma być potencjalne ryzyko, jakie stwarzają oni dla siebie i otoczenia. Trzeba jednak pamiętać, że prawo karne, co wynika z jego istoty, powinno ingerować w sferę wolności człowieka jedynie w ostateczności, gdy jest to niezbędne. Wielokrotnie wystarczającym byłoby umieszczenie sprawcy w szpitalu psychiatrycznym na podstawie ustawy z dnia 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego, która pozwala na przyjęcie osoby chorej psychicznie do szpitala psychiatrycznego nawet bez jej zgody, gdy jej dotychczasowe zachowanie wskazuje na to, że z powodu tej choroby zagraża ona bezpośrednio własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób ? art. 21?24. Do szpitala psychiatrycznego może być również przyjęta, bez zgody osoba chora psychicznie, której dotychczasowe zachowanie wskazuje na to, że nieprzyjęcie do szpitala spowoduje znaczne pogorszenie stanu jej zdrowia psychicznego, bądź która jest niezdolna do samodzielnego zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych, a uzasadnione jest przewidywanie, że leczenie w szpitalu psychiatrycznym przyniesie poprawę jej stanu zdrowia ? art. 29 ust.1 pkt 1 i 2.
Post autor: Sandauer » 10 lip 2011, o 19:25
Tytuł Pana publikacji na forum, stanowi Pana własność, jest związany z publikacją i nikt go nie zmieni. Opisy, które chcieliśmy umieścić na stronie internetowej Stowarzyszenia, czy na Facebook'u, przy linkach prowadzących do Pana publikacji, nie byłyby już ani Pana własnością ani Pana tytułem, lecz treścią pochodzącą od Stowarzyszenia.
Udostępniamy miejsce do publikacji, zaproponowaliśmy zwiększenie jej zasięgu przez umieszczenie linków do niej, w widocznych miejscach. Pan natomiast chce, abyśmy otworzyli nowy front i aktywnie włączyli się w walkę związaną z psychiatrią. Tym bowiem byłoby, umieszczenie w naszym opisie, kpiącej treści, której Pan wymagał.
Wcześniej już wyjaśniałem przyczyny, które powodują iż unikamy angażowania się w problemy związane z psychiatrią.
Ponieważ protestuje Pan przeciwko naszej propozycji, neutralnego opisu przy linku do Pana publikacji, o treści:
"Na forum Stowarzyszenia: szpital psychiatryczny zamiast więzienia - relacje, przemyślenia i doświadczenia byłego podejrzanego osadzonego wbrew własnej woli w zakładzie psychiatrycznym"
-wobec tego, żadnych linków do Pana publikacji nie będziemy umieszczać.
Post autor: nuke » 11 lip 2011, o 17:49
Przepraszam ale tytuł - "szpital psychiatryczny zamiast więzienia - relacje, przemyślenia i doświadczenia byłego podejrzanego osadzonego wbrew własnej woli w zakładzie psychiatrycznym" jest niedopuszczalny z kilku powodów - w opisywanym wypadku chodzi raczej o zakład psychiatryczny zamiast rozprawy karnej, po drugie zostałem osadzony bezzasadnie i niewinnie wbrew woli, również nazwa szpital wydaje mi się nie na miejscu chociaż gdyby ss z auschwitz przebrać w kitle byłby wizualnie szpital koncentracyjny, zakład psychiatryczny jest rodzajem lagru gdzie powinni trafiać wyłącznie osoby które dopuściły się niepoczytalnych czynów pod niezaprzeczalnym wpływem czynników chorobowych, lub ci którzy wybiorą sobie takie rozwiązanie..
chciałbym żeby pan umieścił linki pod nazwa - "zakład psychiatryczny zamiast rozprawy - relacja podejrzanego"
i dla rozjaśnienia sytuacji --
IV - psychiatryczny "zółty azyl" -
Zjawiska polega na tym ze osoby z koneksjami wysokiego szczebla lub ustawione w półświatku trafiają (za sowitą zaplatą)
do zakładów detencji jako niepoczytalni, pokazuje ono moralność psychiatrycznych hochsztaplerstw którzy wobec bezsilnych nie maja żadnych skrupułów wobec silnych okazują całkowita ustępliwość. Otóż o ile pacjentów którzy są niemajętni i bezsilni psychiatrzy traktują jak podludzi, o tyle osobom które trafiają na tzw, "zółty azyl" w związku z zagrożeniem wysokim wyrokiem, psychiatrzy okazują wysoki respekt i kurtuazje oraz traktują jak równych sobie , znajduje to odbicie w stawianych rozpoznaniach i zleconych lekach o ile pierwsi dostają psychozy schizofreniczne i tranquilizery, drudzy to osoby rzekomo z nerwica i depresja i dostają leki na dobre samopoczucie , o ile pierwsi w ogóle nie dostają przepustek i są represjonowani za każde spóźnienie na odział, drudzy wbrew ustawie są zwalniani na długotrwale przepustki. Również pobyt w zakładzie takich pacjentów jest maksymalnie skrócany, podczas gdy pacjentów "schizofrenicznych" maksymalnie wydłużany. Oczywiście w takich okolicznościach pobyt w zakładzie detencji przypomina pobyt w hotelu, ale żeby takim był należy zapłacić albo mieć koneksje które wywołują respekt. Opisane zjawisko również przeczy tezie że psychiatria pełni funkcje ochronną w społeczeństwie, wielokroć z pomocą kupionej opinii psychiatrycznej groźni przestępcy unikają jakiejkolwiek odpowiedzialności.
Obecny polski "porządek prawny" polega na tym ze każdy rejonowy prokuratorzyna wraz z psychiatrą mogą kogoś kto im się nie podoba wysłać do "czubków" na długo lub jeszcze dłużej na podstawie jakichkolwiek zarzutów, natomiast zbrodnia psychiatrii polega na tym ze czy delikwent ma zaburzenia czy tylko tak wydaje się psychiatrze to po pewnym okresie "leczenia" rezultat jest taki sam ogólne uniepelnosprawnienie i tzw. schizofrenia rezydualna - czyli stan wyniszczenia psychiki psychotropami i zakładem.
Do tego polscy psychiatrzy czują się tak pewnie i bezkarnie ze piszą co chcą i rozpoznają psychozy bez jakichkolwiek rzeczywistych kryteriów zarzucając takie objawy jak "urojeniowa interpretacja faktów" (gdy badany ma inny pogląd od badającego), afekt nieadekwatny (jak badany nie zachowuje się jak oczekuje badający), urojenia (gdy badany wyskoczy z czymś czego nie zna badający), dziwaczność (jak ogólnie nie podoba się badającemu), zaburzona gospodarka pojęć (gdy używa pojęć sprawiających trudności badającemu), natomiast z uzasadnień niepoczytalności - "działanie wynikało z urojeniowej aktywności", "działanie z psychotycznych pobudek" (bez komentarza).
Każdy myślący człowiek przyzna ze to farsa mająca na celu dehumanizacje prawna a nie rzeczywiste czynniki które powinny powodować obejście systemu prawnego nie wspominając o bezterminowym zatrzymaniu.
Chętni mogący się zrzeszyć aby zmienić obowiązujący stan rzeczy proszeni są o kontakt z autorem - tomasdst3@gmail.com
Post autor: Sandauer » 11 lip 2011, o 20:29
Jutro rano wyjeżdżam z Warszawy i nie bardzo mam czas teraz czytać i analizować Pana post. Wracam w sobotę, wtedy przeczytam i pewno coś wymyślimy.
Post autor: Sandauer » 17 lip 2011, o 18:58
Niestety ze względu na brak czasu związany ze zbliżającym się kongresem Stowarzyszenia, realizacja tego, co opisuję poniżej, nastąpi ze sporym opróżnieniem. Chcę umieścić na pierwszej stronie, w Aktualnościach linki zatytułowany:
?Lot nad kukułczym gniazdem po polsku ? Zakład psychiatryczny zamiast aktu oskarżenia ? relacja podejrzanego"
Link będzie prowadził do strony z naszym tekstem, w którym:
1/ poinformujemy że pojawił się Pana post na forum (link do Pana postu);
2/ piszemy, że i czemu Stowarzyszenie unika spraw związanych z psychiatrią ( linki do moich wypowiedzi na forum);
3/ oświadczamy, że mimo naszej niechęci do spraw psychiatrycznych czasem docierają informacje, których nie wolno przemilczać i dlatego przekazujemy je do publicznej wiadomości i oceny;
4/ linkami wskażemy te fragmenty Pana wypowiedzi, które opisują jak Pan trafił do szpitala i w których Pan pisze, jakie mogą być skutki takiej hospitalizacji dla podejrzanego, który traci możliwość obrony, a jakie są dla rzeczywistego przestępcy i jak są traktowani przestępcy;
5/ zwrócę uwagę ze nadużywanie alkoholu i zagrażanie sobie czy innym w stanie upojenia, może być przyczyną skierowania na przymusowe leczenie, jednak jest to zazwyczaj zupełnie inna choroba niż schizofrenia czy zespół paranoidalny.
Ponadto bardzo proszę o staranne pisanie na forum i oszczędzanie mojego czasu, który muszę poświęcać na korektę źle edytowanych postów (i tak pewno nie wszystko zdołałem poprawić). Przy pisaniu proszę używać polskich liter i sprawdzać ortografię. Proszę także unikać bezpośredniego kopiowania tekstów z Word?a ( niestety tym razem pisanych, co dwie linijki). Jeśli używa Pan Word'a to proszę:
1/ włączyć lub/i robić korektę ortografii;
2/ przekopiować tekst z Worda do Notatnika, a dopiero później z Notatnika na forum. W ten sposób pozbędzie się Pan niewidocznych w Word'zie znaków sterujących. Niektóre z nich są widoczne na forum, inne zakłócają format edycji postu.
Post autor: nuke » 19 lip 2011, o 20:31
Podoba mi sie zaproponowany przez pana, chociaz ja nie mam w sobie nic z postaci literackiej tym bardziej tej z znanego filmu o podanym przez pana tytule, podobnie realia polskiego zakladu psychiatrycznego rowniez zupelnie nie przypominaja tej z filmu, w mojej relacji krytykoje glownie obecny system prawny odziedziczony po PRL'u ktory wywodzi sie z rosyjskich kodeksow karnych z lat 50/60 i nadal umozliwia umieszczanie podejrzanego na bezterminowym leczeniu bez przeprowadzenia zarowno przewodu sadowego jak i bez rzeczowego udowodnienia procesu chorobowego (wylaczanie na podstawie nieweryfikowalnej i niepodwazalnej lakonicznej opini bezkarnych bieglych), dramatem obecnie jest to ze o ile za czasow PRLu zarowno prokuratorzy i biegli nie mogli pozwalic sobie na samowole i na tzw "psychoszki" kierowani byli ludzie wskazani przez sluzby to OBECNIE ISTNIEJE SAMOWOLA PROKURATORSKO-PSYCHIATRYCZNA I DO ZAKLADOW TRAFIAJA LOSOWE OSOBY NA KTORE NIEPODOBAJA SIE PROKURATURZE, osobom takim stawia sie bzdorne zarzoty (czesto bledne) i po odpowiedniej opinni bieglych bez przewodu trafiaja bezterminowo do zakladow na laske psychiatrow i prokoratury, gdzie nie maja mozliwosci ani kasacji, wznowienia postepowania czy nawet ulaskawienia.
Rozumiem ze tytul ma przyciagnac czytelnikow, prosze umiescic linki i dziekuje za uwage.
ps. przepraszam nie mam polskich znakow w przegladarce www.