Source: https://www.temidium.pl/artykul/srodki_ochrony_prawnej_przyslugujace_stronie_w_razie_przewleklosci_w_postepowaniu_cywilnym-219.html
Timestamp: 2019-10-23 23:20:05
Legal References Found: art. 13
 art. 6
 art. 45
 art. 45
 art. 77
 art. 45
 art. 2
 art. 6
 art. 471
 art. 471
 art. 47916
de lege ferenda
 art. 14
 art. 8
sui generis

Art. 5
de lege ferenda
 art. 6
 art. 126
 art. 871
 art. 9
 art. 6
 art. 12
 art. 6
sui generis
 art. 2
 art. 6
 art. 15
 art. 37
 art. 37

Document Content:
Środki ochrony prawnej przysługujące stronie w razie przewlekłości w postępowaniu cywilnym
opublikowano: 2014-09-03 przez: Mika Ewelina
Nadmierne wydłużanie czasu trwania postępowań sądowych nie jest zjawiskiem obcym polskiemu systemowi sądownictwa. Chociaż problem ten nabiera szczególnego znaczenia przede wszystkim w odniesieniu do postępowań prowadzonych w sprawach karnych, zwłaszcza gdy w jego toku jest konieczne tymczasowe aresztowanie, to również na gruncie procesu cywilnego przewlekanie postępowania prowadzi do daleko idących naruszeń konstytucyjnie zagwarantowanego stronie tego postępowania prawa do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki. Konieczne jest zatem, aby system prawa przewidywał rozwiązania dające stronie, która doznaje takich naruszeń, gwarancję ochrony jej praw i interesów przed negatywnymi skutkami tych naruszeń. W tym celu właśnie do polskiego ustawodawstwa została wprowadzona instytucja skargi mającej na celu przeciwdziałanie przewlekłości postępowań sądowych. Niniejsze opracowanie zajmuje się wyłącznie możliwością stosowania tej skargi w odniesieniu do postępowań w sprawach cywilnych.
Możliwość wystąpienia ze skargą w razie zaistnienia przewlekłości postępowania została przyznana stronom postępowań cywilnych, karnych i administracyjnych na mocy ustawy z dnia 17 czerwca 2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym lub nadzorowanym przez prokuratora i postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki (Dz.U. z 2004 r. nr 179, poz. 1843 ze zm.), dalej: ustawa o skardze na przewlekłość postępowania. Wprowadzenie do polskiego systemu prawnego tego rodzaju skargi, nieznanej wcześniej polskiemu ustawodawstwu, stało się konieczne w szczególności z uwagi na zarzuty stawiane Polsce przez Europejski Trybunał Praw Człowieka (dalej: ETPCz) w Strasburgu, a dotyczące tego, że w polskim porządku prawnym nie było środka, który pozwalałby stronie postępowania na wystąpienie ze skargą w razie naruszenia prawa strony do rozpoznania sprawy w rozsądnym terminie. Z uwagi na to, że Polska 26 listopada 1991 r. przystąpiła do Rady Europy, przy której funkcjonuje Trybunał, niejako automatycznie została zobowiązana do podpisania również Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (dalej: Konwencja), ratyfikowana 19 stycznia 1993 r. Oznacza to, że Polska jest związana postanowieniami Konwencji, a także orzeczeniami ETPCz wydanymi na jej podstawie. W zakresie przewlekłości postępowań bardzo istotne znaczenie dla Polski miał wyrok ETPCz z 26 października 2000 r. wydany w sprawie nr 30210/96 Kudła przeciwko Polska, w którym ETPCz wskazał, że: Trybunał uznaje, że w obecnej sprawie miało miejsce naruszenie art. 13 Konwencji w tym, że skarżący nie posiadał żadnego krajowego środka odwoławczego, na podstawie którego mógłby wprowadzić w życie prawo do „rozprawy w rozsądnym terminie”, zgodnie z gwarancją art. 6 ust. 1 Konwencji. Takie stanowisko ETPCz wskazujące na daleko idące naruszenia postanowień Konwencji niejako wymusiło na Polsce wprowadzenie do systemu prawnego takiego środka ochrony, który umożliwiłby stronie wystąpienie ze skargą do odpowiedniego organu w razie zaistnienia przewlekłości postępowania. Przygotowanie projektu ustawy dającej możliwość złożenia takiej skargi zostało poprzedzone obszernymi studiami i analizami obejmującymi przede wszystkim wytyczne ETPCz oraz praktykę stosowaną przez inne państwa w tym zakresie. Za rozwiązanie niejako modelowe i najbardziej skuteczne uznano ustawę włoską (tzw. Ustawa Pinto), i to właśnie na niej oparto regulacje przyjęte w prawie polskim[1].
Konstytucyjny charakter prawa strony do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki
Prawo strony do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki nie wynika jedynie z postanowień Konwencji, gdyż w polskim systemie prawnym jest prawem o randze konstytucyjnej i jako takie posiada szczególną wartość. Zgodnie z art. 45 ust. 1 Konstytucji każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. Przepis ten wyznacza bardzo jasno określone ramy, w jakich powinny funkcjonować sądy, oraz daje jednoznaczne wytyczne, jaki sposób procedowania należy uznać za właściwy. Wskazane w art. 45 ust. 1 Konstytucji prawa składają się łącznie na tzw. prawo do sądu i tylko zachowanie wszystkich wymienionych w tym przepisie przesłanek pozwala na stwierdzenie, że prawo to jest w pełni realizowane. Określenie prawa strony do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki jako jednego z praw o tak istotnym znaczeniu powoduje, że konieczne jest, aby system prawny uwzględniający takie prawo przewidywał także środki prawne pozwalające na ochronę stronie, której prawo to przysługuje w razie zaistnienia jego naruszeń. Niemniej jednak do 2004 roku ani Konstytucja, ani inne akty prawne nie statuowały mechanizmów pozwalających na uzyskanie takiej ochrony. Co prawda, przepisy Kodeksu cywilnego przewidują i przewidywały również przed dniem wejścia w życie ustawy o skardze na przewlekłość postępowania odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa za nienależyte wykonywanie władzy publicznej (w tym władzy sądowniczej), jednakże nie można tych regulacji uznać za pozwalające na przeciwdziałanie nadmiernemu wydłużaniu czasu trwania postępowań sądowych, bowiem mają one na celu przede wszystkim zrekompensowanie stronie szkód poniesionych w związku z niewłaściwie prowadzonym postępowaniem. Tym samym dopiero skarga przewidziana w ustawie z dnia 17 czerwca 2004 r. stanowi pełną gwarancję przestrzegania prawa strony do rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki.
W doktrynie[2] jednak pojawiają się również głosy wskazujące na to, że wprowadzenie do polskiego systemu prawa skargi na przewlekłość postępowania wcale nie było konieczne, gdyż wystarczającym środkiem ochrony jest tu art. 77 ust. 1 Konstytucji, z którego wynika, że każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody wyrządzonej przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej, stosowany w związku z odpowiednimi przepisami Kodeksu cywilnego.
Charakterystyka rozwiązań zawartych w ustawie o skardze na przewlekłość postępowania
Ogólne postanowienia ustawy
Przewidziane w art. 45 ust. 1 Konstytucji prawo strony do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki z założenia odnosi się w zasadzie wyłącznie do postępowań sądowych prowadzonych w sprawach cywilnych, karnych i administracyjnych. Ustawa o skardze na przewlekłość postępowania traktuje tę kwestię szerzej, zakładając możliwość wystąpienia z taką skargą nie tylko w toku postępowania sądowego, lecz także na gruncie postępowania przygotowawczego prowadzonego lub nadzorowanego przez prokuratora oraz w toku postępowania egzekucyjnego, gdy działanie lub bezczynność komornika albo sądu doprowadziły do nadmiernego przedłużenia sprawy egzekucyjnej (założenie to odnosi się również do innych spraw dotyczących wykonania orzeczenia sądowego). W toku postępowania cywilnego ze skargą na przewlekłość postępowania może wystąpić zarówno strona postępowania, jak i interwenient uboczny oraz uczestnik postępowania. Skarga powinna zostać wniesiona do sądu przełożonego nad sądem, przed którym toczy się postępowanie i odnośnie którego strona stawia zarzut jego przewlekłości, co oznacza, że jeżeli:
postępowanie toczy się przed sądem rejonowym i sądem okręgowym, to sądem właściwym do rozpoznania skargi będzie sąd apelacyjny,
postępowanie toczy się przed sądem okręgowym i sądem apelacyjnym, to sądem właściwym do rozpoznania skargi będzie sąd apelacyjny,
postępowanie toczy się przed sądem apelacyjnym lub Sądem Najwyższym, to sądem właściwym do jej rozpoznania będzie Sąd Najwyższy.
Skarga jest rozpoznawana w składzie trzech sędziów i podlega opłacie w wysokości 100 zł. Sąd powinien wydać orzeczenie o oddaleniu (czy odrzuceniu) skargi lub jej uwzględnieniu w terminie dwóch miesięcy od dnia jej złożenia. Termin ten nie ma charakteru terminu zawitego, gdyż terminy przewidziane dla sądów mają z zasady charakter instrukcyjny, niemniej jednak sądy powinny szczególnie dbać o jego zachowanie, gdyż rozpoznanie skargi na przewlekłość postępowania nie może przyczyniać się do dalszego nadmiernego wydłużania czasu trwania postępowania prowadzonego w niewłaściwy sposób.
Okoliczności uzasadniające skargę na przewlekłość postępowania
Skarga na przewlekłość postępowania może być wniesiona w zasadzie na każdym etapie postępowania (czy to przed sądem pierwszej, czy drugiej instancji), jednakże pod warunkiem, że w tym postępowaniu zachodzą okoliczności dopuszczające złożenie takiej skargi. Zgodnie z art. 2 ust. 1 ustawy o skardze na przewlekłość postępowania o naruszeniu prawa strony do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki można mówić w sytuacji, gdy postępowanie trwa dłużej, niż jest to konieczne dla wyjaśnienia tych okoliczności faktycznych i prawnych, które są istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, albo dłużej niż to konieczne do załatwienia sprawy egzekucyjnej lub innej dotyczącej wykonania orzeczenia sądowego. Wskazany przepis nie precyzuje, kiedy dokładnie można mówić o zaistnieniu przewlekłości postępowania, a jedynie w sposób nieostry i bardzo ogólny wskazuje, w jakiej sytuacji można ewentualnie uznać, że postępowanie jest prowadzone zbyt długo. Brak przedstawienia jasnych wytycznych pozwalających na w miarę jednoznaczną ocenę, czy w danej sprawie sąd prowadzi postępowanie w sposób opieszały, nie może być oceniany w zupełności pozytywnie. Oczywiście, zgodnie z zasadą dyskrecjonalnej władzy sędziego, to właśnie od uznania sędziów rozpoznających skargę zależy, czy zakwalifikują oni dane postępowanie jako przewlekłe, niemniej jednak z pewnością pewne praktyczne wskazówki określone przez ustawodawcę mogłyby ułatwić im ocenę tego, czy w danej sprawie doszło już do naruszenia prawa strony do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki. Pewną dyrektywę daje w tym przypadku art. 6 Kodeksu postępowania cywilnego, który stanowi, że sąd powinien przeciwdziałać przewlekaniu postępowania i dążyć do tego, aby rozstrzygnięcie nastąpiło na pierwszym posiedzeniu, jeżeli jest to możliwe bez szkody dla wyjaśnienia sprawy. Z uwagi na liczbę spraw prowadzonych obecnie w polskich sądach nie można, rzecz jasna, od razu kwalifikować sprawy jako przewlekłej, jeżeli orzeczenie kończące postępowanie nie zostanie wydane po zamknięciu pierwszej rozprawy. Jednakże niewydanie przez sąd wyroku czy postanowienia po upływie dłuższego czasu od daty pierwszej rozprawy z pewnością może być już uznawane za opieszałość sądu.
O przewlekłości postępowania na gruncie praktyki ukształtowanej przede wszystkim przez orzecznictwo można mówić nie tylko wtedy, gdy sąd nie zakończy postępowania i nie wyda wyroku w stosunkowo krótkim terminie, lecz także w przypadku:
gdy sąd zwleka z wyznaczeniem terminu pierwszej bądź kolejnej rozprawy,
gdy nie podejmuje w toku sprawy przez dłuższy czas żadnych koniecznych czynności procesowych,
gdy w żaden sposób nie reaguje na podejmowane przez jedną ze stron działania celowo zmierzające do nadmiernego wydłużenia postępowania,
gdy nie dyscyplinuje biegłych, którzy zwlekają ze sporządzeniem opinii potrzebnej w sprawie,
a wreszcie, nawet gdy nie wysyła odpisu pisma procesowego drugiej stronie, mimo że od daty złożenia tego pisma upłynął dłuższy czas.
W toku postępowania rozpoznawczego prowadzonego jako postępowanie „zwykłe” mogą zachodzić istotne trudności w kwalifikowaniu danych postępowań jako przewlekłe. Natomiast stosunkowo łatwo jest stwierdzić przewlekłość postępowania prowadzonego jako postępowanie odrębne w niektórych rodzajach spraw. Zgodnie bowiem chociażby z art. 471 Kodeksu postępowania cywilnego dotyczącym postępowania w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych termin rozprawy powinien być wyznaczony tak, aby od daty zakończenia czynności wyjaśniających, a jeżeli nie podjęto tych czynności – od daty wniesienia pozwu lub odwołania, do rozprawy nie upłynęło więcej niż dwa tygodnie, chyba że zachodzą niedające się usunąć przeszkody. W takim przypadku niewyznaczenie terminu rozprawy w odpowiednim terminie wskazanym w art. 471 Kodeksu postępowania cywilnego, jeżeli nie zaistniały okoliczności tamujące prowadzenie postępowania, może być uznawane za opieszałość sądu. Podobnie stwierdzenie przewlekłości postępowania nie powinno budzić wątpliwości w odniesieniu do postępowania w sprawach gospodarczych. Jak wynika z art. 47916 Kodeksu postępowania cywilnego, sąd powinien dążyć do wydania wyroku w sprawie w terminie trzech miesięcy od daty złożenia pozwu. Oznacza to, że na gruncie tego postępowania sądom została wyznaczona jasna dyrektywa określająca, w jakim terminie taka sprawa powinna być rozpoznana, a przekroczenie przez sąd tego terminu z pewnością uprawnia stronę do złożenia skargi na przewlekłość postępowania.
Kwestia określenia, kiedy można w danej sprawie mówić o przewlekłości postępowania, była przedmiotem licznych rozważań judykatury. Sąd Apelacyjny w Katowicach w postanowieniu z 17 listopada 2004 r. (sygn. II S 8/2004)[3] wskazał chociażby, że: z przewlekłością konkretnego postępowania mamy do czynienia wówczas, gdy jest ono długotrwałe, prowadzone w sposób rozwlekły i trwa ponad konieczność niezbędną do wyjaśnienia istotnych dla końcowego rozstrzygnięcia okoliczności faktycznych i prawnych, leżących w związku przyczynowym z działaniem lub bezczynnością sądu. Odmiennie natomiast założenie przyjął ten sam sąd w postanowieniu z 9 lutego 2005 r. (sygn. II S 5/2005)[4], stwierdzając, że: pojęcie przewlekłości postępowania nie jest zależne wprost od długości toczącego się procesu, i tym samym nie można dokonywać ocen li tylko przez pryzmat czasu (…) Przewlekłość jest bowiem pojęciem mówiącym, iż jakieś zdarzenie czy plany są nadmiernie rozciągnięte w czasie, rozwleczone i przedłużają się. Jednocześnie sądy podejmują próby określenia, upływ jakiego czasu powoduje, że można mówić o przewlekłości postępowania. I tak Sąd Najwyższy w postanowieniu z 12 maja 2005 r. (sygn. III SPP 96/05)[5] przyjął, że bezczynność sądu apelacyjnego przejawiająca się w niewyznaczaniu terminu rozprawy apelacyjnej przez 12 miesięcy stanowi uzasadnioną podstawę skargi na przewlekłość postępowania.
Natomiast w orzeczeniu z 6 grudnia 2006 r. (sygn. III SPP 43/06)[6] Sąd Najwyższy wskazał, że: upływ niecałych pięciu miesięcy od wniesienia apelacji bez wyznaczania terminu jej rozpoznania nie może być oceniany jako nieuzasadniona zwłoka (…) Pięciomiesięczny okres oczekiwania na wyznaczenie terminu rozprawy apelacyjnej mieści się bowiem jeszcze w pojęciu rozsądnego terminu, w którym sprawa może oczekiwać na jej rozpoznanie. Z uwagi na rozbieżności pojawiające się w tym zakresie przede wszystkim w orzecznictwie sądów, należy być może rozważyć, czy jednak nie jest konieczne de lege ferenda wprowadzenie do ustawy o skardze na przewlekłość postępowania regulacji określającej przynajmniej ramowo, jak długi upływ czasu od dnia wniesienia pozwu do dnia wyznaczenia terminu rozprawy może być uznawany za naruszający prawo strony do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki.
Ustawa o skardze na przewlekłość postępowania, mimo że nie daje jednoznacznych wytycznych pozwalających na uznanie, czy dana sprawa jest już prowadzona w sposób opieszały, to określa pewne zasady, jakimi powinny kierować się sądy badające, czy w danej sprawie doszło do naruszenia prawa strony do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki. Jak wskazuje ustawodawca, sąd rozpoznający skargę w szczególności powinien ocenić terminowość i prawidłowość czynności podjętych przez sąd, któremu zarzuca się opieszałość, w celu wydania w sprawie rozstrzygnięcia co do istoty, uwzględniając charakter sprawy, stopień faktycznej i prawnej jej zawiłości, znaczenie dla strony, która wniosła skargę, rozstrzygniętych w niej zagadnień oraz zachowanie się stron, a w szczególności strony, która zarzuciła przewlekłość postępowania. W tym ostatnim zakresie sąd powinien zwłaszcza badać, czy wniesienie skargi nie służy czasem odsunięciu w czasie wydania rozstrzygnięcia w sprawie[7], a ponadto powinien w szczególności badać, opierając się na odpowiednich przepisach Kodeksu postępowania cywilnego, czy jest zasadne odroczenie w danej sprawie terminu rozprawy[8].
Przy ocenie terminowości postępowania sąd powinien brać również pod uwagę takie okoliczności, jak: przerwy zarządzane między terminami posiedzeń, wadliwa organizacja posiedzeń, powoływanie biegłych przedstawiających opinię dotyczącą tej samej problematyki, terminowość działania biegłych, zasadność prowadzenia uzupełniającego postępowania dowodowego. Przewlekłość może także dotyczyć przekazywania akt sprawy, wyznaczania terminów rozpraw oraz podejmowania rozstrzygnięć, sporządzania i doręczania uzasadnień[9]. Te wytyczne z pewnością mogą pomóc sądom, niemniej jednak, jak się wydaje, z punktu widzenia strony byłoby znacznie lepiej, gdyby ustawodawca wskazał na przykład, że dana sprawa jest prowadzona w sposób opieszały, jeżeli między terminami kolejnych rozpraw odstęp czasu jest np. większy niż sześć miesięcy (chyba że jest to uzasadnione innymi okolicznościami), czy też chociażby, jeżeli sąd nie wydał orzeczenia kończącego postępowanie w sprawie w ciągu np. 12 miesięcy od dnia wniesienia pozwu.
Jak się dosyć powszechnie przyjmuje, choć nie wynika to wprost z przepisów ustawy o skardze na przewlekłość postępowania, o przewlekłości postępowania można mówić, gdy trwa ono ponad 12 miesięcy. Takie założenie przyjmuje się, biorąc pod uwagę brzmienie art. 14 ustawy, z którego wynika, że w razie oddalenia skargi na przewlekłość postępowania jako nieuzasadnionej nowa skarga w tej samej sprawie cywilnej może być wniesiona po upływie 12 miesięcy[10].
Należy mieć na względzie, że będzie można przyjąć do rozpoznania jedynie taką skargę, która będzie zawierać nie ogólnie sformułowany zarzut opieszałości postępowania, ale która będzie zawierać wskazanie konkretnych czynności procesowych, których sąd nie podjął lub dokonał wadliwie. Skargę niespełniającą tego wymagania sąd odrzuca bez wzywania do uzupełnienia braków (postanowienie SN z 7 czerwca 2005 r., III SPP 103/05)[11].
Charakter prawny postępowania wszczętego w wyniku złożenia skargi
Pewne wątpliwości zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie budzi to, jaki charakter ma postępowanie wszczęte w wyniku złożenia skargi na przewlekłość postępowania toczącego się w sprawie odnośnie do jej merytorycznego rozpoznania. Złożenie skargi w toku danego postępowania powoduje, że przestaje ono się toczyć i ulega swoistemu zawieszeniu do czasu wydania odpowiedniego postanowienia uwzględniającego lub oddalającego skargę. Co więcej, złożenie skargi powoduje przeniesienie sprawy w przedmiocie rozpoznania tej skargi do sądu przełożonego nad sądem, który prowadzi postępowanie co do meritum. Dosyć powszechnie przyjmuje się, że postępowanie dotyczące rozpoznania skargi na przewlekłość postępowania ma charakter wpadkowy, incydentalny[12] i co do zasady może być prowadzone tylko w ramach postępowania głównego w celu rozstrzygnięcia kwestii proceduralnej[13]. Z pewnością postępowanie dotyczące skargi nie może być kwalifikowane samo w sobie jako postępowanie główne, gdyż dotyczy ono kwestii, która pojawia się w toku procesu można powiedzieć przypadkowo. Nie jest ona związana z właściwym merytorycznym rozpoznaniem sprawy, gdyż obejmuje zagadnienia w zasadzie natury formalnej, tj. takie, w jaki sposób sąd powinien prowadzić postępowanie w danej sprawie, tak aby realizowało ono w pełni przysługujące stronie prawo do sądu.
Jak wynika z art. 8 ust. 2 ustawy o skardze na przewlekłość postępowania, w sprawach nieuregulowanych przepisami tej ustawy należy stosować odpowiednio przepisy o postępowaniu zażaleniowym obowiązujące w postępowaniu, którego skarga dotyczy. Na tym gruncie są przedstawiane rozważania obejmujące kwestię dotyczącą tego, czy wprowadzenie do ustawy o skardze na przewlekłość postępowania takiego rozwiązania powoduje konieczność kwalifikowania skargi jako zwykłego środka zaskarżenia odpowiadającego co do zasady zażaleniu czy też może skoro przepisy o postępowaniu zażaleniowym powinny być stosowane odpowiednio, to skarga jest innym od zażalenia środkiem zaskarżenia. Z pewnością należy odrzucić tezę, jakoby skarga na przewlekłość postępowania miała charakter nadzwyczajnego środka zaskarżenia, co pozwalałoby stawiać ją na gruncie postępowania cywilnego na równi ze skargą kasacyjną czy też skargą o wznowienie postępowania[14]. Skargi te bowiem są wnoszone od prawomocnych orzeczeń, które jednoznacznie zamykają dalszą drogę sądową, podczas gdy skarga na przewlekłość postępowania jest wnoszona w toku procesu, a prawo do jej złożenia nie jest uzależnione od uprzedniego zakończenia sprawy.
W doktrynie pojawiają się także głosy wskazujące na możliwość kwalifikowania skargi na przewlekłość postępowania jako swoistego środka zażalenia[15], ale taki pogląd należy odrzucić, gdyż nauka prawa nie przewiduje podziału środków zaskarżenia na zwykłe, nadzwyczajne i środki zaskarżenia sui generis. Również judykatura nie wypracowała w tej kwestii jednolitego stanowiska, gdyż w różnych wyrokach Sąd Najwyższy kwalifikował skargę na przewlekłość postępowania raz jako szczególny rodzaj środka odwoławczego – tj. zażalenie, w innych natomiast, odmawiając jej takiego charakteru[16]. Jak się wydaje, najrozsądniejsze stanowisko zajął w tej sprawie M. Krakowiak[17], wskazując, że skarga na przewlekłość postępowania jest instytucją zupełnie odrębną od środków zaskarżenia funkcjonujących na gruncie postępowania cywilnego, a przepisy ustawy o skardze na przewlekłość postępowania należy uznać za samodzielną podstawę do występowania z żądaniami przewidzianymi w przepisach tej ustawy.
Obowiązek odpowiedniego stosowania do skargi na przewlekłość postępowania przepisów dotyczących postępowania zażaleniowego narzuca w przekonaniu judykatury brak możliwości zaskarżania postanowienia oddalającego skargę, co potwierdził Sąd Najwyższy chociażby w postanowieniu z 9 grudnia 2005 r. (sygn. III SO 18/2005)[18]. Pogląd ten jest trudny do zaakceptowania, gdyż przecież sądownictwo co do zasady powinno być przynajmniej dwuinstancyjne. Tym samym, w systemie prawa powinny być przewidziane takie mechanizmy, które pozwalają na skierowanie danej sprawy do sądu drugiej instancji w razie wydania przez sąd pierwszej instancji orzeczenia negatywnego dla jednej ze stron. Nie znajduje uzasadnienia fakt, dlaczego w ramach postępowania zainicjowanego skargą na przewlekłość postępowania stronie odmawia się prawa do wystąpienia do sądu wyższego rzędu o skontrolowanie postanowienia wydanego przez sąd niższy. O ile może nie budzi to jeszcze wątpliwości w przypadku, gdy skarga jest rozpoznawana przez Sąd Najwyższy, gdyż od orzeczeń tego sądu nie zostały przewidziane środki odwoławcze, o tyle zastanawiające jest to w odniesieniu do orzeczeń sądów niższego rzędu, gdyż co do zasady kontrola instancyjna w takim przypadku jest możliwa.
Jak się wydaje, argument[19] opierający się na założeniu, że dopuszczenie możliwości wystąpienia z zażaleniem na postanowienie oddalające skargę spowoduje dalsze przewlekanie postępowania głównego, nie jest tu wystarczający. Skoro bowiem ustawodawca dopuszcza możliwość wniesienia takiej skargi, to powinien czynić to z wszelkimi możliwymi konsekwencjami spowodowanymi złożeniem takiej skargi, w tym powinien uwzględniać, że strona będzie chciała zaskarżyć niekorzystne dla niej postanowienie wydane odnośnie do złożonej przez nią skargi. Tylko bowiem w taki sposób zostanie w pełni urzeczywistnione prawo strony do sądu. Nie do zaakceptowania jest natomiast rozwiązanie, które co do zasady ma służyć ochronie praw i interesów stron, a które jednocześnie ogranicza te prawa, nie przewidując możliwości skontrolowania przez sąd drugiej instancji postanowienia oddalającego skargę na przewlekłość postępowania.
Sposób wnoszenia skargi
Art. 5 ust. 1 ustawy o skardze na przewlekłość postępowania wskazuje, że skargę wnosi się w toku postępowania, które w przekonaniu strony jest prowadzone w sposób opieszały. Oznacza to, że co do zasady nie jest możliwe wystąpienie ze skargą już po prawomocnym zakończeniu postępowania w danej instancji. Przyjęcie takiej regulacji było zamierzonym działaniem ustawodawcy, który założył, że: w realiach polskiego wymiaru sprawiedliwości zachodzi przede wszystkim konieczność stworzenia mechanizmu prawnego „wymuszającego” rozpoznanie sprawy przez sąd[20], a celu tego nie można osiągnąć już po wydaniu prawomocnego wyroku, co powoduje, że skarga staje się bezprzedmiotowa. Niemniej jednak, należy mieć na względzie, że strona, w której przekonaniu doszło do naruszenia jej prawa do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki, może chcieć dochodzić odszkodowania za nadmierne przewlekanie postępowania na drodze procesu cywilnego. W takim przypadku to na stronie ciąży obowiązek wykazania, że doznała ona szkody, że szkoda ta została spowodowana opieszałym działaniem sądu i wreszcie, że między szkodą a sugerowanym przez stronę niewłaściwym funkcjonowaniem sądu zachodzi związek przyczynowy, co może powodować pewne trudności dowodowe. Niewątpliwie zdecydowanie łatwiej byłoby stronie dochodzić zaspokojenia swoich roszczeń, gdyby mogła ona posłużyć się orzeczeniem sądu przełożonego nad sądem, który rozpoznawał jej sprawę w sposób przewlekły, stwierdzającym, że w toku tej sprawy doszło do naruszenia prawa strony do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki.
Należy zatem przynajmniej de lege ferenda zastanowić się nad tym, czy nie byłoby właściwe z punktu widzenia ochrony interesów i praw strony, aby umożliwić jej występowanie o stwierdzenie przewlekłości postępowania już po prawomocnym zakończeniu sprawy, tak aby ułatwić jej dochodzenie ewentualnych roszczeń odszkodowawczych. Może bowiem zdarzyć się tak, że strona, chcąc właśnie uniknąć dalszego przewlekania postępowania, nie będzie chciała złożyć skargi w toku sprawy, aby jeszcze bardziej nie odwlekać w czasie wydania wyroku. W takiej sytuacji prawo powinno przewidywać możliwość wystąpienia ze skargą na naruszenie prawa strony do nieuzasadnionej zwłoki już po wydaniu wyroku, z tym że ustawodawca powinien tu wskazać termin (na przykład trzy miesiące czy sześć miesięcy) ograniczający czasowo możliwość występowania ze skargą.
Chociaż, jak zostało to wskazane wyżej, skargę rozpoznaje sąd przełożony nad sądem prowadzącym zasadnicze postępowanie w sprawie, to samą skargę wnosi się do sądu, przed którym postępowanie się toczy. Przepisy ustawy o skardze na przewlekłość postępowania nie określają, jak formalnie taka skarga powinna zostać złożona, tj., czy należy wnieść ją po prostu do sądu prowadzącego postępowanie, czy może należy ją wnieść do sądu przełożonego za pośrednictwem sądu rozpoznającego sprawę co do meritum. Wszystko wskazuje na to, że właściwsze jest to drugie rozwiązanie, a zatem pod względem formalnym skargę należy wnosić tak, jak chociażby apelację.
Skarga, zgodnie z art. 6 ustawy o skardze na przewlekłość postępowania, powinna spełniać wymogi przewidziane dla pism procesowych określone w art. 126 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego. Pewne istotne wątpliwości zarówno w judykaturze, jak i w doktrynie, budzi to, czy skarga na przewlekłość postępowania powinna być sporządzona przez profesjonalnego pełnomocnika. Co do zasady, w praktyce przyjmuje się powszechnie[21], że wymóg sporządzenia skargi przez profesjonalnego pełnomocnika nie dotyczy skargi rozpoznawanej przez sąd okręgowy i sąd apelacyjny. Niemniej jednak, niejednolite stanowisko Sąd Najwyższy zajmuje w odniesieniu do przymusu adwokacko-radcowskiego przy wnoszeniu skargi do tego Sądu. Jak wynika bowiem z orzecznictwa[22], sporządzenie skargi przez profesjonalnego pełnomocnika jest konieczne w sprawach cywilnych, jednakże takiego wymogu orzecznictwo nie zastrzega w sprawach karnych i administracyjnych[23]. Mając jednak na względzie treść art. 871 Kodeksu postępowania cywilnego oraz to, że ustawa nie przewiduje w tym zakresie jednolitych rozwiązań, dla bezpieczeństwa przy wnoszeniu skargi na przewlekłość postępowania do Sądu Najwyższego, zwłaszcza w sprawie cywilnej, strona powinna zadbać, aby skargę tę sporządził profesjonalny pełnomocnik.
Oprócz spełnienia wymogów przewidzianych dla pism procesowych skarga musi zawierać także żądanie stwierdzenia przewlekłości postępowania w sprawie, w toku której została złożona, oraz uzasadnienie takiego żądania. Niezawarcie w skardze tych wymogów jest bardzo istotnym brakiem formalnym, a skarga nim obarczona podlega zgodnie z art. 9 ust. 1 odrzuceniu nawet bez wzywania do uzupełnienia takiego braku. Tym samym należy stwierdzić, że ustawodawca uznał, że zasadniczym i najważniejszym celem skargi jest właśnie możliwość żądania ustalenia, że dane postępowanie jest prowadzone w sposób opieszały i naruszający prawo strony do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki. Na gruncie ustawy można domniemywać, że dla ustawodawcy mniej znaczące jest to, że wnosząc skargę, strona może również wystąpić z żądaniem wydania przez sąd rozpoznający skargę zalecenia sądowi rozpoznającemu sprawę co do meritum podjęcia w wyznaczonym terminie odpowiednich czynności (art. 12 ust. 3). Chodzi tu oczywiście o takie czynności, których dokonanie przyczyniłoby się do rozpoznania sprawy w sposób właściwy (może tu przede wszystkim chodzić o wyznaczenie terminu rozprawy czy zakreślenie terminu, w jakim w sprawie powinien zostać wydany wyrok). Takie żądanie ma jednak charakter fakultatywny, a jego złożenie jest uzależnione od woli strony, gdyż ustawa o skardze na przewlekłość postępowania nie uzależnia prawidłowości skargi od zawarcia w niej takiego żądania. Jedynie na marginesie należy wskazać, że ustawodawca w pewnym sensie wykazał się niekonsekwencją, gdyż w art. 6 ust. 3 ustawy o skardze na przewlekłość postępowania wskazuje, że strona może żądać nakazania sądowi podjęcia pewnych działań usprawniających prowadzenie procesu, a już w art. 12 ust. 3 stwierdza, że sąd takie zalecenia strony wydaje na żądanie strony lub z urzędu.
Żądanie wydania sądowi rozpoznającemu sprawę odpowiednich zaleceń, co dla strony ma niezwykle istotne znaczenie, powinno być stawiane na równi z żądaniem stwierdzenia przewlekłości postępowania i również powinno być mu przypisywane fundamentalne znaczenie, a tymczasem, jak się wydaje, jest ono uznawane przez ustawodawcę za żądanie o niższej randze. Samo bowiem ustalenie, że postępowanie jest prowadzone w sposób opieszały co do zasady nie pociąga za sobą realnych konsekwencji, gdyż nie stanowi środka nacisku na sąd i nie powoduje automatycznie, że sąd zaczyna rozpoznawać sprawę w odpowiednim tempie. Oczywiście stwierdzenie przewlekłości postępowania stanowi bardzo solidną podstawę do późniejszego dochodzenia roszczeń odszkodowawczych na gruncie przepisów Kodeksu cywilnego i z pewnością pod względem „psychologicznym” wpływa na sąd, który może być zmotywowany do szybszego prowadzenia sprawy, niemniej jednak nie nakłada na sąd stanowczego wymogu jak najszybszego rozpoznania sprawy. Dopiero stwierdzenie przewlekłości postępowania połączone z wydaniem sądowi odpowiednich zaleceń dotyczących właściwego i terminowego rozpoznania sprawy gwarantuje stronie ochronę przed dalszymi naruszeniami jej prawa do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki. Wydając bowiem takie zalecenia, sąd przełożony wskazuje na konkretne czynności, które powinny zostać podjęte w sprawie, tak aby w stosunkowo krótkim czasie mógł być wydany wyrok. Z tego względu właśnie przewidziane w ustawie o skardze na przewlekłość postępowania żądania powinny być składane jednocześnie, gdyż tylko w ten sposób jest stronie zapewniona całkowita ochrona jej praw i interesów naruszanych przez nadmierne i niepotrzebne wydłużanie postępowania.
Z powyższą kwestią jest też związane zagadnienie rzeczywistego celu skargi na przewlekłość postępowania, które to zagadnienie jest przedmiotem rozważań zarówno judykatury, jak i doktryny. W orzecznictwie Sądu Najwyższego są w tym zakresie przyjmowane różnorodne stanowiska. Wyrażane są bowiem poglądy odnoszące się do tego, że: celem postępowania wywołanego skargą na przewlekłość postępowania jest wywołanie szybkiej reakcji sądu właściwego do jej rozpoznania na zawarty w skardze zarzut, że postępowanie w sprawie jest przewlekłe. Formą tej reakcji jest wydanie w krótkim terminie postanowienia, w którym kwestia przewlekłości postępowania zostaje prawomocnie rozstrzygnięta[24]. Pojawiają się również inne głosy, na co wskazuje postanowienie Sądu Najwyższego z 21 czerwca 2006 r. (sygn. III SPP 24/06)[25], w którym sąd uznał, że: zasadniczym celem postępowania ze skargi na przewlekłość postępowania nie jest stwierdzenie faktu przewlekłości i ewentualne zasądzenie odszkodowania. Skarga ta ma stanowić w głównej mierze doraźną interwencję przeciwdziałającą trwającej przewlekłości postępowania, czy też postanowienie z 17 listopada 2005 r. (sygn. IV CSP 1/05)[26], w którym Sąd Najwyższy stwierdził, że: celem skargi na przewlekłość jest zlikwidowanie opieszałości sądu, przed którym sprawa zawisła poprzez wymuszenie należytej sprawności sądu.
W piśmiennictwie także są wyrażane poglądy wskazujące na to, że skarga przede wszystkim ma służyć wymuszeniu na sądzie merytorycznego rozpoznania sprawy, a głównym jej celem nie jest wyłącznie przeciwdziałanie opieszałemu rozpoznawaniu sprawy[27]. Rzeczywiście nie sposób zgodzić się z tezą, że skarga na przewlekłość postępowania ma na celu wyłącznie stwierdzenie tej przewlekłości, które to stwierdzenie służy niejako szczególnemu zwróceniu uwagi na zjawisko naruszania prawa strony do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki. Chociaż tak rozumiany cel skargi ma charakter powszechny (to nie ma on znaczenia tylko w konkretnej sprawie, ale zachowuje pewien wymiar ogólności), a orzeczenie stwierdzające przewlekłość postępowania może służyć jako wyznacznik dla innych sądów, w jaki sposób nie powinny prowadzić postępowań sądowych, to jednak większe znaczenie należy przypisać możliwości żądania w skardze wydania sądowi prowadzącemu postępowanie odpowiednich zaleceń ukierunkowanych na przyspieszenie postępowania. Sądy bowiem tylko w takim przypadku są zmuszone do podjęcia konkretnych działań zmierzających do przyspieszenia rozpoznania sprawy, a nawet wydania wyroku, a to z pewnością jest ważniejsze dla strony postępowania niż samo stwierdzenie, że postępowanie jest prowadzone w sposób przewlekły.
Możliwość wystąpienia w skardze z żądaniem zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej
Zgodnie z art. 6 ust. 3 ustawy o skardze na przewlekłość postępowania strona wnosząca skargę obok wskazanych wyżej żądań może również wnieść o zasądzenie od Skarbu Państwa na swoją rzecz odpowiedniej sumy pieniężnej, wynoszącej od 2 tys. do 20 tys. zł. Pewne wątpliwości budzi to, jaki charakter ma takie świadczenie. W doktrynie wskazuje się, że może być ono odpowiednikiem odszkodowania lub zadośćuczynienia w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego. Nie sposób jednak zgodzić się z takim poglądem, gdyż to świadczenie nie do końca ma cechy odszkodowania czy nawet zadośćuczynienia. Trudno jest bowiem stwierdzić w tym postępowaniu, że strona, której prawo do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki zostało naruszone, doznaje szkody w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego przez sam fakt naruszenia tego prawa. Oczywiście w konsekwencji przewlekanie postępowania może doprowadzić do tego, że strona poniesie szkodę, zwłaszcza gdy sprawa główna ma charakter majątkowy, niemniej jednak taki uszczerbek może być rekompensowany w odrębnym procesie. Brak niezwłocznego rozpoznania sprawy powoduje przede wszystkim naruszenie niematerialnego, a zagwarantowanego konstytucyjnie, prawa strony do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki. Tym samym można by uznać, że świadczenie stanowiące rekompensatę za takie naruszenie powinno być kwalifikowane jako zadośćuczynienie, niemniej jednak przeciwstawia się temu jednoznaczne określenie w ustawie minimalnej i maksymalnej wartości, w jakiej można żądać tego świadczenia.
Istotą zadośćuczynienia jest to, że ma ono rekompensować nieokreśloną co do wartości krzywdę, co powoduje, że suma żądana tytułem zadośćuczynienia jest uzależniona w zasadzie wyłącznie od woli strony i jest uzasadniona jej subiektywnymi odczuciami oraz poczuciem krzywdy. W tym zaś przypadku przepisy jasno statuują, w jakich granicach jest możliwe żądanie zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej i ustawodawca w żaden sposób nie wiąże tych kwot z subiektywnymi wrażeniami stron. To także powoduje, że odpowiednia suma pieniężna nie ma charakteru zadośćuczynienia.
W związku z powyższym należy uznać, że świadczenie to powinno być kwalifikowane jako trzeci rodzaj świadczenia sui generis[28], mającego na celu także zrekompensowanie stronie postępowania prowadzonego w sposób przewlekły naruszenia jej prawa do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki. Z taką kwalifikacją tego świadczenia wiążą się jednak pewne trudności praktyczne, gdyż ustawodawca nie przewidział, jakimi kryteriami powinien kierować się sąd, przyznając takie świadczenie, ani też jakie przesłanki muszą zaistnieć, aby żądanie przez stronę takiego świadczenia mogło zostać uznane za uzasadnione[29]. Z pewnością nie znajdą tu zastosowania przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej wynikające z Kodeksu cywilnego, tj. konieczność wykazania szkody oraz elementów odpowiedzialności odszkodowawczej po stronie Skarbu Państwa[30]. Sąd, zasądzając takie świadczenie, powinien uzależnić jego wysokość od stopnia i ciężaru naruszenia prawa strony do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki oraz uwzględnić wytyczne wskazane w art. 2 ustawy o skardze na przewlekłość postępowania[31], które należy brać pod uwagę przy stwierdzaniu, czy dana sprawa jest prowadzona w sposób opieszały.
Na to, że świadczenie, o którym mowa w art. 6 ust. 3 ustawy o skardze na przewlekłość postępowania nie ma charakteru odszkodowania czy zadośćuczynienia, wskazuje również fakt, że zgodnie z art. 15 ust. 1 ustawy strona, której skarga została uwzględniona, w wyniku czego została stwierdzona przewlekłość postępowania, może dochodzić w odrębnym postępowaniu naprawienia doznanej przez siebie szkody od Skarbu Państwa czy solidarnie od Skarbu Państwa i komornika, jeżeli przewlekłość miała miejsce w toku postępowania egzekucyjnego. Tym samym, w takim niejako następczym postępowaniu strona może żądać już zapłaty sumy odpowiadającej rzeczywistym stratom w jej majątku spowodowanym przewlekłością postępowania czy też rekompensaty strat moralnych tym spowodowanych. Co ważne, sąd rozpoznający w takim przypadku żądanie strony jest związany w tym postępowaniu postanowieniem uwzględniającym skargę i stwierdzającym przewlekłość postępowania. Taki sąd nie może zatem podawać takich uprzednio stwierdzonych okoliczności w wątpliwość, niemniej jednak strona żądająca zasądzenia odszkodowania czy zadośćuczynienia musi udowodnić zaistnienie w danej sprawie przesłanek wskazujących na rzeczywiste wystąpienie szkody czy krzywdy.
Inne środki ochrony prawnej przysługujące stronie w razie przewlekłości postępowania
Należy mieć na względzie, że chociaż skarga na przewlekłość postępowania jest najskuteczniejszym środkiem ochrony prawnej przed naruszeniem prawa strony do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki, to w ramach systemu sądownictwa powszechnego funkcjonują jeszcze inne rozwiązania taką ochronę statuujące. Zgodnie z art. 37 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz.U. z 2001 r. nr 98, poz. 1070 ze zm.) osoby powołane do kierowania sądami i nadzoru nad działalnością administracyjną sądów mają prawo wglądu w czynności sądów, mogą żądać wyjaśnień oraz usunięcia uchybień, a co więcej, jak wynika z art. 37 § 4 tej ustawy, w razie stwierdzenia uchybienia w zakresie sprawności postępowania sądowego Minister Sprawiedliwości oraz prezesi sądów mogą zwrócić na nie uwagę (w formie pisma) i żądać usunięcia skutków tego uchybienia. Wskazane mechanizmy stanowią przejaw nadzoru nad działalnością administracyjną sądów sprawowanego przez prezesów sądów oraz Ministra Sprawiedliwości. W ramach sprawowania nadzoru organy te mogą w szczególności zajmować się badaniem toku i sprawności postępowania w poszczególnych sprawach. Czynności te powinny być podejmowane przez wskazane organy co do zasady z urzędu w razie stwierdzenia, że dane postępowanie sądowe jest sprawowane w sposób nieprawidłowy. Uprawnienia nadzorcze przewidziane w ustawie – Prawo o ustroju sądów powszechnych mają na celu przede wszystkim dyscyplinowanie sędziów prowadzących konkretne sprawy, tak aby podjęli oni działania ukierunkowane na zapobieganie przewlekłości postępowania i przyczyniające się do szybszego rozpoznania sprawy.
Zgodnie natomiast z przepisami rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 25 października 2002 r. w sprawie trybu sprawowania nadzoru nad działalnością administracyjną sądów nadzór Ministra Sprawiedliwości oraz prezesów sądów nad działalnością administracyjną sądów między innymi może być wykonywany przez objęcie bieżącą lub okresową kontrolą toku postępowania w sprawach indywidualnych, w przypadku ujawnienia okoliczności wskazujących, że są one prowadzone niesprawnie lub z naruszeniem prawa. Na tej podstawie strona w toku postępowania może zwrócić się do Ministra Sprawiedliwości lub do prezesa odpowiedniego sądu (w przypadku prowadzenia sprawy w sądzie rejonowym powinien być to prezes właściwego sądu okręgowego, a jeżeli sprawa toczy się przed sądem okręgowym – prezes właściwego sądu apelacyjnego) o objęcie taką kontrolą postępowania, które w jej przekonaniu jest prowadzone w sposób opieszały. Organy, do których zwróci się strona, będą zobowiązane do zbadania sprawy i sprawdzenia, czy jest ona prowadzona w sposób sprawny i nienaruszający prawa strony do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki. W tym celu będą oni mogli w szczególności wyznaczyć sędziów wizytatorów, którzy m.in. są uprawnieni do przeprowadzania wizytacji i lustracji w sądach, wizytowania rozpraw i przedstawiania sędziom uwag i spostrzeżeń poczynionych w czasie takiej wizytacji czy też mogą badać zasadność skarg i wniosków dotyczących czynności sędziów lub sądu, w szczególności sprawności lub toku postępowania sądowego. Mogą oni również inicjować wszczęcie postępowań wyjaśniających i dyscyplinarnych, co ma bardzo duże znaczenie przede wszystkim w sytuacjach, gdy przewlekłość prowadzenia danej sprawy jest spowodowana ewidentną winą sędziego.
Skarga na przewlekłość postępowania daje stronie, której prawo do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki zostało naruszone, zdecydowanie dalej idące możliwości uzyskania ochrony niż zwrócenie się do prezesa odpowiedniego sądu czy Ministra Sprawiedliwości z wnioskiem o objęcie kontrolą toku postępowania. Niemniej jednak warto rozważyć, czy przed złożeniem skargi skorzystanie również z tych innych środków mających na celu m.in. przeciwdziałanie przewlekłości postępowania nie będzie dla strony rozwiązaniem korzystnym. Objęcie danego postępowania nadzorem odpowiednich organów może bowiem samo w sobie przyczynić się do zdyscyplinowania sędziów prowadzących sprawy w sposób przewlekły, którzy mając na względzie możliwość wytoczenia przeciwko nim postępowania dyscyplinarnego, zaczną prowadzić postępowanie w sposób sprawny i realizujący w sposób odpowiedni prawo strony do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki. Jeżeli jednak środki te okażą się nieskuteczne, a sprawa nadal będzie prowadzona opieszale, strona bez wahania powinna wystąpić do odpowiedniego sądu ze skargą na przewlekłość postępowania.
Aplikantka radcowska w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Warszawie, prawnik w Kancelarii Zgutka, Zięcik, Falkiewicz i Partnerzy Adwokaci i Radcowie Prawni, doktorantka z wolnej stopy w Instytucie Prawa Cywilnego WPiA UW
[1] Uzasadnienie do rządowego projektu ustawy o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania w rozsądnym terminie sprawy w postępowaniu sądowym – druk sejmowy nr 2256.
[2] Tak A. Góra-Błaszczykowska, Skarga na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki, „Monitor Prawniczy” 11/2005.
[3] Publ.: LexPolonica nr 394045.
[4] Publ.: LexPolonica nr 396438.
[5] Publ.: OSNP 2005/23, poz. 384.
[6] Publ.: SIP Legalis.
[7] Tak A. Góra-Błaszczykowska, op. cit.
[9] P. Górecki, S. Stachowiak, P. Wiliński, Skarga na przewlekłość postępowania przygotowawczego i sądowego. Komentarz, Oficyna 2010.
[10] Tak Naczelny Sąd Administracyjny w postanowieniu z 3 kwietnia 2009 r. (sygn. I OPP 24/2009), publ.: LexPolonica nr 2179594.
[11] P. Górecki, S. Stachowiak, P. Wiliński, op. cit.
[12] Takie też założenie przyjął ustawodawca w uzasadnieniu do projektu ustawy o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania w rozsądnym terminie sprawy w postępowaniu sądowym – druk sejmowy nr 2256; tak też M. Krakowiak, Charakter prawny skargi o stwierdzenie przewlekłości postępowania cywilnego, „Monitor Prawniczy” 15/2007.
[13] M. Krakowiak, op. cit.
[14] Tak też ibidem.
[15] W. Broniewicz, Postępowanie cywilne w zarysie, Warszawa 2006.
[16] M. Krakowiak, op. cit.
[18] Publ.: LexPolonica nr 413296.
[19] Argumentu takiego używa chociażby Sąd Najwyższy w postanowieniu z 9 grudnia 2005 r. (sygn. III SO 18/2005), publ.: LexPolonica nr 413296.
[20] Uzasadnienie do rządowego projektu ustawy o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania w rozsądnym terminie sprawy w postępowaniu sądowym – druk sejmowy nr 2256.
[21] Tak P. Górecki, S. Stachowiak, P. Wiliński, op. cit.
[22] Tak chociażby Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z 16 listopada 2004 r. (sygn. III SPP 42/04), publ.: Biuletyn SN 11/04 czy w wyroku z 6 kwietnia 2006 r. (sygn. IV CZ 30/06), publ.: SIP Legalis.
[23]Tak P. Górecki, S. Stachowiak, P. Wiliński, op. cit.
[24] Tak Sąd Najwyższy w postanowieniu z 9 grudnia 2005 r. (sygn. III SO 18/2005), publ.: Lex Polonica 413296.
[25] Publ.: SIP Legalis.
[26] Publ.: SIP Legalis.
[27] M. Krakowiak, op. cit.
[28] Tak też A. Góra-Błaszczykowska, op. cit.; B. Draniewicz, „Odpowiednia suma pieniężna” w ustawie o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki – glosa – XXIII 75/705, „Monitor Prawniczy” 14/2008.
[29] A. Góra-Błaszczykowska, op. cit.
[30] B. Draniewicz, op. cit.