Source: http://bip.wrzesnia.pl/strona-7558-title2_Protokoly_z_Komisji_Rewizyjnej_Protokol_z_posiedzenia_komisji_rewizyjnej.html
Timestamp: 2019-09-21 02:30:22
Legal References Found: Art. 229
 art. 21
 art. 138
 art. 28
 art. 11
 art. 28
 art. 14
 art. 47
 art. 18
 art. 4

Document Content:
12825643
Przewodniczący komisji rewizyjnej radny Bolesław Święciochowski o godz. 9.00 rozpoczął posiedzenie komisji, powitał radnych oraz zaproszonych gości. Zgodnie z listą obecności w posiedzeniu uczestniczyło 7 członków komisji rewizyjnej (załącznik nr 1).
Magdalena Podsiadłowska-Pawlak, radca prawny Urzędu Miasta i Gminy Września,
3. Rozpatrzenie skargi Zygmunta Mazura.
4. Kontrola zamówień publicznych w I półroczu 2007 r.
Przewodniczący komisji rewizyjnej radny Bolesław Święciochowski powiedział: Została wniesiona skarga pana Zygmunta Mazura przeciwko burmistrzowi Tomaszowi Kałużnemu (załącznik nr 3). Czy pan burmistrz zabierze głos w tej sprawie?
Tomasz Kałużny, burmistrz miasta i gminy Września powiedział: Ponieważ pismo jest skierowane do Rady Miejskiej, pani Magdalena Podsiadłowska-Pawlak powie o sposobie postępowania z taką skarga.
Magdalena Podsiadłowska-Pawlak, radca prawny Urzędu Miasta i Gminy Września powiedziała: Wpłynęła skarga adresowana do Ministerstwa Sprawiedliwości. Art. 229 kpa określa, jaki organ jest kompetentny i właściwy do rozpatrywania skarg i wniosków, które każdy obywatel ma prawo składać do władz różnego szczebla. Skargę na wójta (burmistrza lub prezydenta miasta) i kierowników gminnych jednostek organizacyjnych rozpatruje rada gminy (rada miejska). Wobec tego, jeśli skargę skierowano do pana ministra Zbigniewa Ziobro to on nie może się tym zająć - nie jest organem właściwym, a zgodnie z przepisem kpa, przekazuje on do organu właściwego. Zatem, zgodnie z procedurą przewidzianą przez kodeks postępowania administracyjnego, skarga na burmistrza jest rozpatrywana przez organ kontrolny - czyli przez Radę Miejską, i tam też została ta skarga przesłana. Najbardziej właściwym organem wewnętrznym, który będzie oceniał jej zasadność, badał ją, jest komisja rewizyjna. Natomiast rozpatrywać skargę będzie tylko i wyłącznie Rada Miejska. Komisja rewizyjna jest najbardziej właściwa do oceny zarzutów sformułowanych w skardze, bo jest organem kontrolnym z ustawy (pozostałe komisje oczywiście też będą się tym zajmować). Na pierwszy rzut oka widać, że skarga sformułowana jest emocjonalnie i nieprecyzyjnie. Niektóre zarzuty są krańcowo ogólne. Jeżeli ktoś formułuje zarzut wobec organu gminy, winien chociażby określić czas albo na czym to naruszenie polega. „Łamanie prawa” może polegać równie dobrze na łamaniu przepisów o ruchu drogowym, czyli np. na przechodzeniu na czerwonym świetle. W skardze są też konkretniejsze zarzuty, które możemy omówić bardziej szczegółowo. Jeśli chodzi jednak o ocenę ewentualnego łamania prawa - materiałem, który jest do państwa dyspozycji, są wyjaśnienia burmistrza oraz dokumenty (w postaci protokołów pokontrolnych RIO, NIK i komisji rewizyjnej). Zarzuca się, że nie były kontrolowane jednostki podporządkowane (organizacyjne) – wiadomo, że burmistrz co najwyżej nadzoruje je w sposób techniczny. To komisja rewizyjna jest właściwa do kontrolowania jednostek organizacyjnych i z tego też powodu są tutaj protokoły z kontroli tych jednostek. Myślę, że pan burmistrz będzie mógł odnieść się do tych zarzutów, a później będziemy je rozpatrywać w oparciu o dokumenty, które zostały tu przygotowane.
Tomasz Kałużny, burmistrz miasta i gminy Września powiedział: Ja może powiem skąd się w ogóle ta cała historia, podejrzewam, wzięła. Pan Zygmunt Mazur od kilku lat upodobał sobie moją osobę do wypisywania na mój temat oskarżeń do prokuratur, teraz do Ministerstwa Sprawiedliwości (do pana ministra Zbigniewa Ziobro), wcześniej do Rady Miejskiej. Bardzo często stosował taki sposób, że pisał listy do zaprzyjaźnionej gazety wrzesińskiej „Fakty Wrześni” (są tu zebrane wszystkie numery). Bardzo często przedstawiał w tych listach różne zarzuty przeciwko mojej osobie. Wstąpiłem na drogę sądową z powództwa prywatnego - wniosłem akt oskarżenia (w lutym 2006 r.), a sprawa ciągnie się do dzisiaj. Pan Zygmunt Mazur powołuje niezliczone rzesze świadków, rzuca oskarżenia, kiedy nie spodobał się jemu sędzia prowadzący, napisał skargę do ministra Zbigniewa Ziobry na tego sędziego. Kolejnym jego działaniem jest obecna skarga. Artykułów w gazecie, zarzucających mi różne nieprawdziwe rzeczy, napisał kilka (na początku był list z 9 lutego 2006 r.). Bardzo często stosował taki chwyt, że pisał do gazety, później ten list wycinał i wysyłał do prokuratury, jako że „nawet w gazetach o tym piszą” (w przypadku omawianej skargi załączył artykuł z gazety „Fakty Wrześni” autorstwa Andrzeja Górczyńskiego). Kilka jego listów wysłanych do prokuratury zakończyło się tym, że byłem przesłuchiwany, a postępowanie w ogóle nie zostało wszczęte. Większość zarzutów, które tu wymienia, to są sprawy, o których pisał w swoich artykułach. A jeszcze większa część tych wymienionych zarzutów (zawieranie umów, naruszenie ordynacji podatkowej) to uwagi wypisane przez niego z protokołu pokontrolnego RIO.
Regionalna Izba Obrachunkowa kontroluje finanse i działanie urzędu w całości (ostatnio taką kontrole mieliśmy za 2007 r., tutaj w teczkach wszystko jest zgromadzone). Kontrola odbywa się w ten sposób, że pracownicy z RIO przez 3 m-ce wertują i sprawdzają wszystkie możliwe dokumenty urzędu, jakie sobie zażyczą. Przyjeżdżają tu na całe dni, mają swój pokój, do którego donosi się im kolejne dokumenty. Kontrolerzy je oceniają, na bieżąco zadają pytania, a my na nie odpowiadamy i z tego powstaje protokół pokontrolny. Taki protokół kompleksowej kontroli gospodarki finansowej Miasta i Gminy Września za okres od 1 stycznia do 31 grudnia 2003 r. na podstawie kryterium zgodności z prawem i zgodności dokumentacji ze stanem faktycznym (data rozpoczęcia kontroli: 29.12.04 r., data zakończenia kontroli: 29.03.05 r.) zawiera 195 stron (do wglądu w sekretariacie Urzędu Miasta i Gminy Września). Do tego protokołu są jeszcze załączniki - są nimi wszystkie te dokumenty, które były przedmiotem kontroli. Taki protokół mówi tylko o tym, co było kontrolowane, zawiera bardzo mało stwierdzeń ocennych (opisuje tylko, co robiła komisja).
Następnym krokiem, po zatwierdzeniu tego protokołu, jest wystąpienie pokontrolne prezesa RIO z 24 maja 2005 r. Ma 12 stron, występują w nim oceny tego, co jest napisane w protokole pokontrolnym (załącznik nr 4). Są to oceny, z punktu widzenia kontrolera, negatywne. Przykładowo na stronie 7 czytamy: „kontrola realizacji dochodów z tytułu podatku ujawniła, że: pkt 4) podatnikowi podatku rolnego od osób prawnych, mimo że nie dokonał wpłaty w terminie III raty podatku, nie wystawiono decyzji w sprawie określenia wysokości zobowiązania pieniężnego. Stanowiło to naruszenie przepisów art. 21 ust. 3 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Ordynacja podatkowa.” Jest to przykładowy rodzaj zastrzeżeń. Warto dodać, że gdyby w którymkolwiek momencie kontrolerzy i prezes RIO natknęli się na przestępstwo, mają obowiązek zgłosić to do prokuratury (nigdy nie miało to miejsca). Takie wystąpienia pokontrolne są w każdej gminie w Polsce i w każdej gminie co 4 lata (mamy także wystąpienie pokontrolne z 4 października 2001 r. skierowane do pani Marii Taciak, burmistrza miasta i gminy Września).
Burmistrz ma 2 tygodnie na odniesienie się do wystąpienia pokontrolnego (tłumaczy dlaczego coś nie było dopełnione, zobowiązuje się wyeliminować te niedociągnięcia i w tej sprawie postępować zgodnie z zaleceniami RIO).
Postępowanie pokontrolne jest przesyłane Rzecznikowi Dyscypliny Finansów Publicznych właściwemu w sprawach rozpoznawanych przez Regionalną Komisję Orzekającą w sprawach o naruszenie dyscypliny finansów publicznych w Poznaniu (jest to taki „prokurator finansowy” w przypadku jakiś uchybień). Jeśli rzecznik po przeczytaniu protokołu i wystąpienia pokontrolnego znajduje rzeczy, które uznaje za naruszenie dyscypliny finansów publicznych (naruszenie takie jednak nie jest równoważne z przestępstwem), może wystąpić przeciwko burmistrzowi.
Rzecznik ten po kontroli wystąpił z 4 zarzutami, które skierował do Regionalnej Komisji Orzekającej w Sprawach o Naruszenie Dyscypliny Finansów Publicznych przy RIO w Poznaniu (takiego „sądu”, który skazuje bądź uniewinnia osobę, która jest wskazana przez rzecznika). Zarzuty te dotyczyły naruszenia dyscypliny finansów publicznych, o którym mowa w:
1) art. 138 ust. 1 pkt 5 ustawy o finansach publicznych polegającego na niezgodnym z przeznaczeniem wykorzystaniem środków funduszu celowego w 2002 i 2003 r. w kwocie 2.080.566 zł, co stanowiło naruszenie art. 28 ust. 1 i 2 ustawy o finansach publicznych,
2) art. 11 pkt 1 ustawy o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych, polegające na wydatkowaniu w 2002 i 2003 r. kwoty 2.080.566 zł ze środków GFOŚiGW bez upoważnienia, stanowiło naruszenie art. 28 ust. 1 ustawy o finansach publicznych - w roku 2003 część faktur została zapłacona przez przez skarbnika gminy z Gminnego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (a nie z budżetu gminy),
3) art. 14 pkt 1,2,3 ustawy o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych, polegające na opłaceniu składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne oraz na Fundusz Pracy z przekroczeniem terminu zapłaty od wypłaconych wynagrodzeń w Urzędzie Gminy za miesiąc: sierpień, wrzesień, październik, listopad 2003 r., co było niezgodne z art. 47 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych,
4) art. 18 pkt 2 ustawy o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych, polegające na wykazaniu w sprawozdaniach jednostkowych Rb-32 (dz. 600 rozdz. 60016, dz. 921 rozdz. 92118, dz. 921 rozdz. 92195) danych w zakresie stanu środków pieniężnych na koniec okresu sprawozdawczego w kwotach niezgodnych z ewidencją księgową analityczną do konta 131. Stosownie do przepisów § 10 ust. 2 rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 13 marca 2001 r. w sprawie sprawozdawczości budżetowej, kwoty wykazane w sprawozdaniach powinny być zgodne z danymi wynikającymi z ewidencji księgowej (załącznik nr 5).
Mogłem się do tego odnieść i udowodnić, że nie było w tym mojej winy (załącznik nr 6). Odbyła sie rozprawa, na której byłem ja - jako burmistrz oraz osoby oskarżone, które brały nijako udział w tej czynności (skarbnik gminy: pan Alfred Bogucki, później pani Alicja Stawowska oraz pracownik, który zajmował sie pensjami i ZUS-em: pani Ewa Maciejewska). Na rozprawie udowodniłem, że w przypadku sprawy dotyczącej niepłacenia ZUS-u, zostałem oszukany przez pracownika (mimo że pieniądze były na koncie, pani Maciejewska płaciła składki po czasie, a na przelewie pisała od razu wyliczone odsetki i dlatego nikt nigdy nie przesyłał do nas z ZUS-u informacji o zaleganiu).
Regionalna Komisja Orzekająca w Sprawach o Naruszenie Dyscypliny Finansów Publicznych przy RIO uniewinniła mnie z 3 zarzutów, jednak w sprawie płacenia faktur z GFOŚiGW zostałem uznanym winnym.
Odwołałem się do Głównej Komisji Orzekającej w Sprawach o Naruszenie Dyscypliny Finansów Publicznych, działającej przy Ministerstwie Finansów. Odbyła sie rozprawa w Ministerstwie Finansów w Warszawie, w której odwoływałem się od decyzji Regionalnej Komisji Orzekającej w Poznaniu. Główna Komisja Orzekająca w Sprawach o Naruszenie Dyscypliny Finansów Publicznych odstąpiła od wymierzenia kary w przypadku wspomnianego 4-tego zarzutu (załącznik nr 7).
Jak już mówiłem wcześniej, w każdym momencie kontroli a także tych wszystkich czynności, które miały miejsce później, każdy z tych organów (czyli kontrolerzy RIO, prezes RIO, Rzecznik Dyscypliny Finansów Publicznych oraz wszystkie komisje orzekające), gdyby stwierdził przestępstwo – ma obowiązek powiadomić prokuraturę. Mówię o tym dlatego, ponieważ większość wypisanych przez pana Mazura w skardze zarzutów – są to wyrwane z kontekstu fragmenty wystąpienia pokontrolnego. W nim faktycznie znajdują sie takie sformułowania: „naruszenie ordynacji podatkowej” (jak w przytoczonym wcześniej fragmencie ze strony 7).
Co do artykułu „Faktów Wrześni” (z 7 grudnia 2006 r.), załączonego do skargi pana Zygmunta Mazura chciałbym przypomnieć, że zaraz po wyborach trafiłem do szpitala z powodu ataku kamieni. Urząd Miasta i Gminy Września nie posiada auta służbowego, nie ma też żadnych podstaw prawnych, które by podważały to, że burmistrz może być przewieziony samochodem Straży Miejskiej. Nie jest to żadne przestępstwo. Byłem na ul. Opieszyn, dostałem atak i zadzwoniłem do Straży Miejskiej. Nie poczuwam sie do winy, żebym wykorzystywał samochód Straży Miejskiej w jakimś prywatnym celu. Sytuacja była awaryjna, musiałem się jakoś przedostać do domu. Oczywiście mogłem wziąć taksówkę ale swojego samochodu taksówką na linie nie pociągnę. Poprosiłem drugiego strażnika, żeby mój samochód przewiózł na ul. Turwida. I to jest całe to moje wielkie przestępstwo.
Warto wiedzieć, że pan Zygmunt Mazur startował, jako mój konkurent, w wyborach w 2006 r. do Rady Miejskiej we Wrześni w tym samym okręgu co ja (startował z listy nr 21 Komitetu wyborczego „Porozumienie Samorządowe 2006”). Jego jedynymi „ulotkami” w czasie kampanii wyborczej były wycięte i skserowane z „Faktów Wrześni” artykuły, w których mnie opisywał i z którymi chodził z mieszkania do mieszkania.
O tym, jaki cel i sposób działania miała gazeta „Fakty Wrześni” przy pomocy wspomnianych artykułów, świadczy jej ostatni numer. W nim redaktor naczelny (pan Andrzej Górczyński) sam przyznał, że świadomie pisał wyłącznie na zapotrzebowanie do wyborów. Okazało się, że przegrani nie mają racji i gazeta upadła. Ale odpryski tego, jak widać, pojawiają się do dzisiaj.
Radny Szymon Paciorkowski powiedział: Wiadomo, że toczy się postępowanie przeciwko panu Zygmuntowi Mazurowi. Czy przeciwko byłym „Faktom Wrześni”, przeciwko wydawcy czy też przeciwko redaktorowi naczelnemu także toczą się jakieś postępowania z pańskiego pozwu?
Tomasz Kałużny, burmistrz miasta i gminy Września odpowiedział: Ja wniosłem 3 sprawy przeciwko redaktorowi naczelnemu „Faktów Wrześni”: jedna zakończyła sie ugodą polegającą na tym, że mnie przeproszono. Druga zakończyła się uznaniem winy gazety, a trzecia sprawa – to jest właśnie ta, która sie toczy – i dotyczy także pana Andrzeja Górczyńskiego, jako redaktora naczelnego, który dopuścił do opublikowania takiego listu (jest również oskarżonym).
Radny Szymon Paciorkowski zapytał: Czy mógłby pan przybliżyć, który z zarzutów przeciwko „Faktom Wrześni” zadecydował o przegranej gazety?
Tomasz Kałużny, burmistrz miasta i gminy Września odpowiedział: To był zbiór pojedynczych artykułów, dotyczących na przykład tego, że nie budujemy ścieżki rowerowej do Obłaczkowa, że kupiłem od gminy jakieś tereny w Obłaczkowie czy artykuł o stacji benzynowej przy ul. Szkolnej.
Radny Michał Jaśniewicz zapytał: Czy tego typu skarg jest o wiele więcej?
Magdalena Podsiadłowska-Pawlak, radca prawny Urzędu Miasta i Gminy Września odpowiedziała: W naszym urzędzie nie, choć spotykam się z tym często.
Tomasz Kałużny, burmistrz miasta i gminy Września powiedział: W czasie poprzedniej kadencji mieliśmy kilka skarg.
Magdalena Podsiadłowska-Pawlak, radca prawny Urzędu Miasta i Gminy Września powiedziała: Chciałam dodać, że nigdzie to oczywiście nie jest sformułowane, ale skarga pana Zygmunta Mazura ma wzmóc pozycje procesową w toczącym się teraz procesie z oskarżenia karno-prywatnego. Tym, że pojawia się taki organ jak minister sprawiedliwości, chce podnieść swoją pozycję procesową podczas tego postępowania. Ale zgodnie z kpa to organ właściwy musi rozpatrzyć tę skargę oraz powiadomić skarżącego o sposobie jej rozpatrzenia.
Radny Andrzej Rzeźnik powiedział: Absurdem są sformułowania „w imieniu bezsilnych, załamanych, zastraszonych mieszkańców”. I w zasadzie my musielibyśmy szukać „haków” na burmistrza, bo nie mamy do czego się ustosunkować (jeśli ktoś składa skargę to podaje coś konkretnego). Natomiast my musielibyśmy przeszukać całą dokumentację i szukać czegoś, co byłoby niezgodne z prawem, żeby móc do czegokolwiek się odnieść.
Magdalena Podsiadłowska-Pawlak, radca prawny Urzędu Miasta i Gminy Września powiedziała: Trudno się rzeczowo odnieść.
Radny Andrzej Rzeźnik powiedział: Może powinniśmy zwrócić się do skarżącego, żeby podał konkretne przykłady?
Tomasz Kałużny, burmistrz miasta i gminy Września powiedział: Od 19 listopada 2002 r. Rada Miejska (również w roku 2003, 2004, 2005, 2006 i na początku 2007) w wyniku kontroli wykonania budżetu udzieliła absolutorium burmistrzowi Tomaszowi Kałużnemu – kontrolowała, analizowała i zatwierdziła jego pracę. Również RIO za każdym razem pozytywnie opiniowała udzielenie absolutorium – co jest odniesieniem się do tego. Nie było tak, że sam działałem i nie było żadnych organów nadzorczych – były kontrole RIO, NIK i sam fakt, że istnieją przegłosowane przez Radę Miejską pozytywne opinie z wykonania budżetu i absolutorium dla burmistrza, są na to odpowiedzią.
Magdalena Podsiadłowska-Pawlak, radca prawny Urzędu Miasta i Gminy Września powiedziała: Wszystkie te zarzuty były wyjaśnione i nieuwzględnione przez prokuraturę.
Radny Piotr Maciejewski powiedział: Ja wnosiłbym, jako członek komisji rewizyjnej, żebyśmy punkt po punkcie nie próbowali odpowiadać na te zarzuty bo dla mnie są kompletnie bezzasadne. Nie widzę możliwości sprawdzenia „łamania prawa przez burmistrza”. Nie jesteśmy w stanie tego zrobić, organizować posiedzeń i wszystko sprawdzać bo punkty są za bardzo ogólnikowe. „Sprzeczne z prawem otrzymanie nagrody” jest zarzutem konkretniejszym, ktoś to może skomentować.
Radny Mirosław Chudy dodał: Ja widze tu 3 konkretne: „sprzeczne z prawem otrzymanie nagrody – orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego”, „wypłacanie wynagrodzenia w zawyżonej wysokości” i „dokonywanie zakupów inwestycyjnych bez zgody Rady Miejskiej”.
Tomasz Kałużny, burmistrz miasta i gminy Września powiedział: Poprzednia komisja rewizyjna kontrolowała wszystko setki razy - dzięki temu wszystko było dokładnie „prześwietlone”.
Magdalena Podsiadłowska-Pawlak, radca prawny Urzędu Miasta i Gminy Września powiedziała: Ta skarga ma w sobie negatywną ocenę działalności burmistrza. Natomiast kontrolerzy RIO czy NIK–u w swoich protokołach umieszczają suche fakty o naruszeniach formalnych, które niczym nie skutkują (jest to tylko pomyłka) - o czym piszą bez oceny. Ocenia to komisja orzekająca i wtedy bada się winę - czy to było zawinione czy nie (i wtedy się o niej się orzeka).
Radny Piotr Maciejewski zapytał: Panie burmistrzu, nigdy pan nie został ukarany?
Radny Piotr Maciejewski powiedział: Dla mnie to jest ważne. To, co piszą inspektorzy, może wpłynąć co prawda na poprawienie funkcjonowania urzędu, natomiast gdyby pan burmistrz został przez tą komisję ukarany, a społeczeństwo o tym by nie wiedziało, to można byłoby coś domniemywać.
Tomasz Kałużny, burmistrz miasta i gminy Września powiedział: Pan Zygmunt Mazur sygnalizuje w swojej skardze, że pisał już wcześniej do ministra Zbigniewa Ziobry (pisze: „w pismach z 2006.03.22 i 2006.07.22, kierowanych do Pana, sygnalizowałem już ten problem). Ale wtedy jeszcze nie wiedziałem, dlaczego prokuratura mnie ściga.
Radny Szymon Paciorkowski zapytał: Czy minister sprawiedliwości jest nijako zobligowany do tego, by wszelkie pisma, które do niego przychodzą, przekazywać wg właściwości? Jeśli były te 2 pisma, których nam nie nadesłano, to co się z nimi stało?
Tomasz Kałużny, burmistrz miasta i gminy Września powiedział: Prawdopodobnie minister uruchomił prokuraturę. 6 lipca 2006 r. w Prokuraturze Rejonowej w Lesznie składałem wyjaśnienia i sprawa się zakończyła.
Magdalena Podsiadłowska-Pawlak, radca prawny Urzędu Miasta i Gminy Września powiedziała: Warto wyjaśnić temat, który bardzo często jest poruszany – chodzi o nagrodę burmistrza.
Tomasz Kałużny, burmistrz miasta i gminy Września powiedział: Pan Zygmunt Mazur źle formułuje zdanie, że ktoś, kto neutralnie to czyta, może zrozumieć, że ja sobie sam wypłaciłem nagrodę. Rzecz polega na tym, że w roku 2003 Rada Miejska po długiej i burzliwej debacie (w której nie brałem udziału), w głosowaniu przyznała burmistrzowi nagrodę za pozyskanie inwestora w postaci firmy Gestamp. Na tej sesji obecna była pani Renata Mikołajczak-Masłowska, radca prawny, która też opiniowała projekt uchwały. Pani Mikołajczak-Masłowska nie zauważyła, że Sejm zmienił zapisy ustawy o pracownikach samorządowych, w wyniku czego burmistrz (kierownik) nie może dostać nagrody. Jest to istotne dlatego, że wcześniej burmistrzowie nagrody dostawali. Nikt na sesji nie wnosił faktu co do legalności, nikt nie wiedział, że nie wolno przyznawać takiej nagrody. W rozmowie z prezesem RIO zapytałem, czy w roku 2003, kiedy to przyznanie nagrody nastąpiło, takie przypadki miały miejsce. Odpowiedział, że w wielu miejscach Wielkopolski nikt nie zwrócił uwagi na te zapisy i wielu burmistrzom przyznano nagrody. I tak Urząd Miasta i Gminy wypłacił mi nagrodę, którą przyznała mi Rada Miejska. Przez rok nikt tego nie zauważył. Dopiero podczas kontroli RIO zauważono, że nagroda ta nie mogła być przyznana. To się działo w połowie 2005 r. (nagrodę dostałem w połowie grudnia 2003 r.). W wystąpieniu pokontrolnym prezes RIO napisał, że ta nagroda została przyznana niezgodnie z prawem, i że powinienem to zwrócić.
Magdalena Podsiadłowska-Pawlak, radca prawny Urzędu Miasta i Gminy Września powiedziała: Pan burmistrz nie miał obowiązku zwrotu. W obrocie była legalna uchwała, mimo że de facto była niezgodna z prawem.
Tomasz Kałużny, burmistrz miasta i gminy Września dodał: Ta uchwała trafiła do wojewody, który jej nie podważył.
Magdalena Podsiadłowska-Pawlak, radca prawny Urzędu Miasta i Gminy Września powiedziała: Dopóki uchwała jest w obrocie prawnym, i nie jest uchylona, jest domniemanie zgodności z prawem, a nadzór (wojewoda) tej uchwały nie odrzucił. Napisałyśmy z panią Renatą Mikołajczak-Masłowską opinię, że nie ma podstaw do zwrotu nagrody: po pierwsze burmistrz nie musiał liczyć się z obowiązkiem zwrotu nagrody, po drugie ją zużył, a poza tym jest nadal podstawa prawna. Wojewoda po roku nie może stwierdzić już nieważności sam z siebie, tylko musi skierować sprawę do sądu administracyjnego, żeby uchwałę wycofać z obrotu. Nieważność tej uchwały została stwierdzona przez WSA. Pan burmistrz nie musiał zwracać nagrody, ponieważ z przyczyn prawa cywilnego nie był do tego zobowiązany. Natomiast pieniądze wróciły, nie ma żadnego uszczerbku.
Tomasz Kałużny, burmistrz miasta i gminy Września powiedział: Radcy prawni są ubezpieczeni od błędów, szczególnie finansowych (pani Mikołajczak-Masłowska również) a wyrok WSA uchylił wreszcie tą uchwałę w sprawie przyznania nagrody – była podstawa prawna. Sąd stwierdza błąd radcy prawnego, który podpisał prawidłowość takiej uchwały.
Magdalena Podsiadłowska-Pawlak, radca prawny Urzędu Miasta i Gminy Września powiedziała: Jeśli radca podpisze uchwałę, to przewodniczący Rady Miejskiej, radni i burmistrz są czyści.
Tomasz Kałużny, burmistrz miasta i gminy Września powiedział: Kiedy otrzymaliśmy wyrok z WSA, wystąpiliśmy do ubezpieczyciela (do Towarzystwa Ubezpieczeń i Asekuracji „WARTA”) o zwrot pieniędzy, które z winy błędu radcy prawnego, zostały wypłacone z budżetu gminy Tomaszowi Kałużnemu. WARTA 6 września 2006 r. te pieniądze wypłaciła gminie (ubezpieczalnia zapłaciła za błąd radcy prawnego).
Radny Mirosław Chudy powiedział: Czy można byłoby odnieść się do zarzutu „wypłacanie wynagrodzenia w zawyżonej wysokości”?
Magdalena Podsiadłowska-Pawlak, radca prawny Urzędu Miasta i Gminy Września powiedziała: Każdy z pracowników ma podpisaną umowę o pracę. I pytanie – czy to jest więcej niż wynika to z umowy o pracę, czy jest to więcej, niż przewidują np. przepisy.
Tomasz Kałużny, burmistrz miasta i gminy Września powiedział: Zarzut jest nieprecyzyjny. Ja mogę się domyślać, o co chodzi. Pani Ewa Maciejewska w programie kadrowym źle obliczyła mój staż pracy. Za każdy przepracowany rok należy 1% stażowego (ten rok liczy się co do dnia – jeśli zaczynam pracę 30 marca 1992 r. to ten 1% dochodzi mi 30 marca każdego roku). Jeśli natomiast ktoś prowadzi własną działalność gospodarczą, to okres prowadzenia działalności nie liczy się (z tego okresu, kiedy ja prowadziłem działalność gospodarczą, wypadały mi te okresy, a pani Maciejewska źle wpisała do swojego programu kadrowego te przedziały i wcześniej miałem wypłacane 5 zł więcej). Kiedy to zauważono, to przy następnej pensji wypłacono mi mniej o tą dodatkową kwotę. Na stronie 8 wystąpienia pokontrolnego prezesa RIO jest napisane: „burmistrzowi wypłacano wynagrodzenie w zawyżonej wysokości w stosunku do określonej przez Rade Miejską (dodatek funkcyjny 25 zł i dodatek specjalny o 5 zł / miesięcznie). Działanie to naruszało przepisy art. 4 ustawy z dnia 22 marca 1990 r. o pracownikach samorządowych. W listopadzie 2004 r. dokonano korekty (na minus) dodatku funkcyjnego na kwotę 550 zł ( za 12 m-cy 2003 r. i za 10 m-cy 2004 r.) bez korekty wysokości dodatku specjalnego.”
Magdalena Podsiadłowska-Pawlak, radca prawny Urzędu Miasta i Gminy Września powiedziała: To nie była wina burmistrza tylko wina albo programu, albo pracownika. Pan burmistrz, z racji zajmowanego stanowiska, odpowiada za wszystko. To, co robią pracownicy, to odpowiedzialność wewnętrzna, pracownicza, natomiast na zewnątrz odpowiada za wszystko burmistrz. Rozpatrując skargę, musimy mieć na uwadze stopień zawinienia burmistrza.
Radny Andrzej Rzeźnik zapytał: Czy za błędy odpowiada ten radca „najniżej”? Bo przecież w Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim czy Regionalnej Izbie Obrachunkowej też są radcy prawni.
Magdalena Podsiadłowska-Pawlak, radca prawny Urzędu Miasta i Gminy Września powiedziała: Tak. Jednak interpretacja tego samego przepisu w Polsce może być krańcowo różna, do tego stopnia, że nas za pewne uchwały ścigała prokuratura (która bada też wykonywanie prawa administracyjnego – czy jest zgodne z prawem), która zaskarżyła je do WSA, ponieważ w jej ocenie były one niezgodne z prawem (np. Rada Miejska udzielała bonifikaty generalnie a okazało się, że tak nie można, natomiast w Polsce od Wisły na wschód nie ma żadnego takiego problemu, można generalnie).
Radny Szymon Paciorkowski zapytał: Czy wszystkie zarzuty wypisane przez pana Zygmunta Mazura wyczerpują się nijako w protokole pokontrolnym RIO czy można stwierdzić, że tam zostały wydane jakieś nowe zarzuty, o których nie wspominano w protokole i trzeba byłoby szukać tu innej podstawy dla obrony przed nimi (spośród tych, które da się w jakikolwiek sposób naświetlić)?
Tomasz Kałużny, burmistrz miasta i gminy Września powiedział: Są wypisane z protokołu.
Radny Mirosław Chudy powiedział: Prosiłbym, aby pan burmistrz odniósł się jeszcze do zarzutu „dokonywania zakupów inwestycyjnych bez zgody Rady Miejskiej”.
Tomasz Kałużny, burmistrz miasta i gminy Września powiedział: Przypuszczam, że panu Zygmuntowi Mazurowi chodzi o zakup wielbłądów, co ciągle podnosi.
Radny Bolesław Święciochowski powiedział: Są tu określenia takie jak „samowola”, „istniejące układy”, „sobiepaństwo”, „prywata”, „bezkarność”, „nepotyzm”. Są to mało że negatywne, ale i obraźliwe określenia.
Tomasz Kałużny, burmistrz miasta i gminy Września odczytał list pana Zygmunta Mazura, opublikowany w gazecie „Fakty Wrześni” z 9 lutego 2006 r.
Radny Szymon Paciorkowski: Czy do naszego wniosku można dodać także jakąś informację o tym załączniku (artykule), który jest używany w skardze jako kolejny dowód nepotyzmu? Chyba warto byłoby o nim wspomnieć w naszym wniosku? Proponowałbym dodać ten artykuł, wystarczy go przeczytać – jest tendencyjny.
Radny Michał Jaśniewicz powiedział: Nie warto szczegółowo odnosić się do tego typu skargi. Są protokoły pokontrolne RIO i komisji rewizyjnej, które odnosiły sie szczegółowo do tych zarzutów. Warto po kolei wymienić te zarzuty, które stanowiły przedmiot różnych kontroli i nazwać takie postępowanie „pieniactwem”.
Magdalena Podsiadłowska-Pawlak, radca prawny Urzędu Miasta i Gminy Września powiedziała: Oczywiście, można tak. Można odnieść sie do tego, że sformułowania uwłaczają wręcz mieszkańcom, bo nie ma żadnych dowodów ani powodów, aby sądzić, że mieszkańcy czują się znękani przez władze.
Radny Piotr Maciejewski powiedział: Proszę też uwzględnić fakt, że pan burmistrz nigdy nie został ukarany.
Tomasz Kałużny, burmistrz miasta i gminy Września powiedział: Są to protokoły pokontrolne, opisujące cały rok działalności, gdzie mamy przetargi, umowy, 14 tys. podatników, z których część nie płaci i trzeba ich upominać. My wysyłamy kilka tysięcy ponagleń rocznie i wystarczy że o 2 dni za późno wyśle się takie ponaglenie. Ktoś nie dopłaci podatku 2 zł a my mamy prawny obowiązek wysłać upomnienie ze znaczkiem za ok. 8,80 zł (za potwierdzeniem), że nie zapłacił. I tu naruszeniem dyscypliny finansowej jest niedochodzenie należności.
Radny Mirosław Chudy zapytał: Ja bym proponował, żeby dać sygnał, że jesteśmy oburzeni stwierdzeniami, że Rada Miejska jest bezsilna i ubezwłasnowolniona.
Radny Piotr Maciejewski powiedział: Myślę, że należałoby się do tego odnieść merytorycznie (bo taki wymóg formalny jest) i zamknąć sprawę.
Tomasz Kałużny, burmistrz miasta i gminy Września powiedział: Gdyby cokolwiek było źle, to w protokołach komisji rewizyjnej poprzedniej kadencji byłyby wnioski do prokuratury.
Przewodniczący komisji rewizyjnej radny Bolesław Święciochowski podziękował Tomaszowi Kałużnemu, burmistrzowi miasta i gminy Września oraz Magdalenie Podsiadłowskiej-Pawlak, radcy prawnemu Urzędu Miasta i Gminy Września za udzielenie szczegółowych wyjaśnień, dotyczących sformułowanych w skardze zarzutów.
Podczas trwania posiedzenia, przejrzano całą dokumentację, dotyczącą kontroli RIO, NIK w poszczególnych latach oraz kontroli komisji rewizyjnej, na podstawie której udzielano później absolutorium.
Przewodniczący komisji rewizyjnej radny Bolesław Święciochowski zarządził przerwę.
Przewodniczący komisji rewizyjnej radny Bolesław Święciochowski przedstawił szczegółową kontrolę zamówień publicznych w I półroczu 2007 r. (załącznik nr 8).
Tomasz Koralewski, kierownik referatu zamówień publicznych wydziału inwestycyjno-komunalnego powiedział: My inaczej prowadzimy rejestr zamówień publicznych. Żeby wg takiego planu kontroli go przygotować to myślę, żeby było to w wersji arkusza kalkulacyjnego z podaniem konkretnych wartości, pozycji, ze wskazaniem nazw tych zadań, z podziałem na usługi i dostawy. W poniedziałek komisja mogłaby dostać bardzo szczegółowe sprawozdanie.
Teraz postaram się udzielić państwu jak najwięcej informacji (procentowo).
Co do punktu pierwszego kontroli zamówień publicznych w I półroczu 2007 r., a więc co do zamówień sprzed 1 stycznia 2007 r. - realizowanych w I półroczu 2007 r., to były 2 postępowania, ogłoszone z początkiem grudnia 2006 r. Były to postępowania dotyczące dostawy, czyli zakupu oleju opałowego dla szkół gminy Września (na dostawy cząstkowe) i drugim postępowaniem było postępowanie na zakup paliw, oleju napędowego i benzyny dla autobusów, prowadzących dowozy szkolne w gminie Września. Oba postępowania były realizowane w trybie przetargu nieograniczonego. Postępowanie na zakup oleju napędowego, ze względu na swoją wartość, było realizowane w pełnej procedurze, czyli było powyżej wartości 60 tys. euro i ogłaszane w Biuletynie Zamówień Publicznych. Umowy zostały podpisane z początkiem stycznia 2007 r. Co do robót budowlanych – postępowania zakończyły się na przełomie listopada i grudnia, umowy zostały podpisane w ustawowym terminie (nie wcześniej niż 7 dni po rozstrzygnięciu przetargu). Z tych postępowań zostały wysłane sprawozdania do prezesa Urzędu Zamówień Publicznych.
Punkt drugi kontroli to „zamówienia w I półroczu 2007 r. dokonane na podstawie dotychczasowych przepisów, tj. do 10 czerwca 2007 r.” czyli na podstawie jeszcze ustawy z 2004 r. prawo zamówień publicznych. Do 10 czerwca komórka zamówień publicznych łącznie na dostawy i usługi oraz roboty budowlane ogłosiła i doprowadziła w stanie faktycznym do podpisania umowy na 84 postępowania. Co do wartości – 30% z wszystkich postępowań dla robót budowlanych były to postępowania powyżej progu 60 tys. euro (w pełnej procedurze przez Biuletyn Zamówień Publicznych). Dostawy i usługi: na dostawę mebli biurowych na II piętro dla wydziału księgowości, dla referatu zamówień publicznych, dla pokoju nr 13 – to postępowanie było realizowane w trybie zapytania o cenę, pozostałe postępowania w trybie podstawowym (przetargu nieograniczonego). Z tych 84 postępowań 2 lub 3 zostały unieważnione z braku ofert lub przekraczającej wartości oferty (z braku środków, jakie były przeznaczone w budżecie na realizacje zadania). Także spośród tych 84 były zadania realizowane dwukrotnie – pierwszego się nie udało zrealizować, ogłaszane było kolejne. W przypadku ok. 20% z wszystkich postępowań dla robót budowlanych (dla tych ok. 30 dużych postępowań) w granicach 10 spraw, wykonawcy korzystali z prawa składania protestu na wynik postępowania. Złożone protesty zostały odrzucone, nie kończyło się to odwołaniem do prezesa Zamówień Publicznych. Co do dostaw i usług – ustawa ten próg miała dość wysoki, także nie było możliwości składania protestu na dostawy i usługi. Są to dość małe przetargi, dotyczące obsługi geodezyjnej czy oznakowania dróg (są to postępowania, w których rzadko zdarza się, żeby wykonawcy odwoływali się). Najwięcej przetargów z robót budowlanych dotyczyło inwestycji realizowanych z pieniędzy pozyskanych z obligacji. Większość z tych postępowań, to były postępowania duże (powyżej 60 tys. euro) i szacunkowy koszt średni tych inwestycji to był w granicach 500 tys. zł.
Co do punktu trzeciego kontroli: „zamówienia dokonane w okresie od 11 czerwca 2007 r. do 30 czerwca 2007 r. - na podstawie ustawy z dnia 13 kwietnia 2007 r. o zmianie ustawy - Prawo zamówień publicznych oraz niektórych innych ustaw” - ustawa wydłużyła termin od dnia ogłoszenia do dnia składania ofert z 7 do 21 dni dla postępowań małych przy zwiększonej wartości szacunkowej zamówienia do przeszło 5 mln euro. Także od 11 czerwca zamówienia realizowane przez gminę Września do dnia dzisiejszego nie są publikowane przez biuletyn unijny bo szacunkowy koszt naszych inwestycji nie przekracza 20 mln zł. Także te wszystkie postępowania są w tej chwili publikowane tylko przez Biuletyn Zamówień Publicznych. Protest wykonawca może złożyć do zamawiającego, który definitywnie go rozstrzyga. Większość z postępowań rozpoczętych po 11 czerwca zakończyła się otwarciem ofert w połowie lipca. Na dzień dzisiejszy jest zrealizowanych łącznie 112 zamówień (10% jest przetargów, które zostały powtórzone). Tych 112 przeprowadzonych postępowań jest w trybie przetargu nieograniczonego czy zapytania o cenę czy zapytania ofertowego, dla wartości podwyższonego progu 14 tys. euro - bez procedury.
Radny Piotr Maciejewski poprosił o przesłanie materiałów drogą elektroniczną.
Dodał: Na następnym spotkaniu dokonamy wyboru, co będziemy badać i wyznaczymy termin kontroli.
Radny Michał Jaśniewicz powiedział: Chciałbym dziś wskazać, że moglibyśmy zbadać remontowaną ul. Sienkiewicza.
Tomasz Koralewski, kierownik referatu zamówień publicznych wydziału inwestycyjno-komunalnego powiedział: Była to inwestycja łączona: II, III etap kanalizacji deszczowej ul. Rynek, Sienkiewicza, Warszawska plus nowa nakładka na ul. Sienkiewicza.
Radny Michał Jaśniewicz powiedział: Jeśli chodzi o tę nawierzchnię, wydaje mi się, że są to wady (jest różny kolor tej nawierzchni).
Wobec wyczerpania porządku obrad przewodniczący komisji rewizyjnej radny Bolesław Święciochowski o godz. 11.15 zakończył posiedzenie komisji. Protokół zawiera 12 ponumerowanych stron. Wszystkie załączniki znajdują się do wglądu w Biurze Rady Miejskiej w Urzędzie Miasta i Gminy Września.