Source: http://operacji.org/adam-sandauer.html
Timestamp: 2019-02-17 06:41:25
Legal References Found: art. 271
 art. 196
 art. 160
 art. 38
 art. 30
 art. 38

Document Content:
Pobieranie 41,11 Kb.
Rozmiar 41,11 Kb.
Sygn.akt
Adam Sandauer Warszawa 28 października.2004 r.
02 552 Warszawa
ul. Karłowicza 20 m.1
pismo poszkodowanego z wnioskiem o
uchylenie postanowienia Prokuratury z dnia. 23.04.2004 roku
III Kp 898/04/KM
Zwracam się o uchylenie postanowienia Prokuratury Warszawa Mokotów umarzającego śledztwo sygn akt: 5 ds. 888/01/IV i nakazanie kontynuowania go. Śledztwo dotyczyło następujących spraw:
świadczenia nieprawdy i antydatowania dokumentacji medycznej, prawdopodobnie by wprowadzić w błąd organa ścigania.
narażenia mnie na niebezpieczeństwo znacznego pogorszenia stanu zdrowia przez nieudzielanie i odmowę udzielania mi pomocy lekarskiej gdy była ona konieczna.
Z ostrożności procesowej, przedstawione zostaną w cz. III dowody iż nie minął okres odpowiedzialności karnej sprawców.
Z materiałów śledztwa wynika podejrzenie iż jeden z dokumentów medycznych był sporządzony i został antydatowany dla wprowadzania w błąd organów Wymiaru Sprawiedliwości. ( szczegóły w zażaleniu na postanowienie Prokuratury ).
Karta z historii choroby z datą 19.07.1994 r. podpisana przez G. Jxxxxxxxxx, przekazana była biegłym z Polskiego Towarzystwa Kryminalistycznego, dla ustalenia czy rzeczywiście powstała dn.19.07.1994 r. Wraz z dokumentem, biegli otrzymali z akt, materiał porównawczy z pismem G. Jxxxxxxxx z okresu od 18.07.1994 r. do 9.10.1995 r. Porównując podpis na kwestionowanym dokumencie z materiałem porównawczym biegli ustalili:
„ Podpis występujący w miejscu odcisku pieczątki o treści: Prof. zwycz .dr hab.med. Grzegorz Jxxxxxxxi KIEROWNIK KILNIKI OTOLARYNGOLOGII INSTYTUTU CHIRURGII A.M. w W-wie na dokumencie wystawionym na nazwisko p. Adam Sandauer lat 44 z opisem przebiegu choroby wykonanym pismem ręcznym na druku MZ.Szp.-26a. Wkładka do historii choroby z dn 19.VII 1994
najprawdopodobniej nie został nakreślony w dacie sporządzenia dokumentu tj 19 VII 1994 r.
Podpis ten najprawdopodobniej nie został również nakreślony pomiędzy 18. VII 1994 r. i 10.X.1995 r.
Do ustalenia dokładniejszego czasu wykonania kwestionowanego dokumentu oraz uściślenia opinii, niezbędne są wzory podpisów ww. i odciski pieczątki z lat 1993 – 2003, np. dokumenty występujące w historiach choroby z tamtych lat „ (str 7 opinii )
Prokuratura zamiast dostarczyć szerszy materiał porównawczy, czego domagają się biegli dla uściślenia opinii, przyjęła iż „ nie ustalono daty w której kwestionowany dokument został wykonany...” ( str 3 postanowienia Prokuratury ). Wobec tego przyjęła iż: „...brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa z art. 271 par.1 kk ....” ( str. 3 postanowienia Prokuratury ). postanowiła umorzyć śledztwo w części dotyczącej fałszowania dokumentów.
Należy dodać, iż kwestionowany dokument to relacja G Jxxxxxxxxxx z rozmowy którą miał jakoby przeprowadzić z moją matką. Gdy zobaczyłem ten dokument przeglądając, w styczniu 2000 roku akta, zwróciłem się do 87 letniej wtedy matki o informacje czy rozmowa miała miejsce. Jej oświadczenie wykluczające odbycie rozmowy, przekazałem Prokuraturze w styczniu 2000 r. Matka była wtedy jeszcze w znośnej formie fizycznej i psychicznej i prowadziła działalność publiczną.
Trzeba było prawie dwóch lat, skarg do Prokuratury Krajowej by Prokuratura Rejonowa raczyła przesłuchać już dziewięćdziesięcioletnią kobietę. Chciałbym wierzyć iż nie było to czekanie na rozwój miażdżycy czy zgon świadka. Upływ czasu spowodował iż matka nie była w stanie już niczego zeznać. Opieszałość Prokuratury uniemożliwiła uzyskanie dowodu z zeznań świadka i pojawiła się konieczność powoływania biegłych dla sprawdzenia czy dokument był fałszowany.
Wobec nie wykonania przez Prokuraturę, wszelkich możliwych do wykonania czynności sprawdzających czy miało miejsce przestępstwo, zwracam się o uchylenie postanowienia i nakazanie kontynuowania śledztwa, a w szczególności o zobligowanie Prokuratury do uzyskania z archiwów szpitala, lub inna drogą, dokumentów podpisanych przez G Jxxxxxxxxx z lat 1993 – 2003 i ponowne przekazanie tym samym biegłym, materiału wraz z kwestionowanym dokumentem.
Cztery lata biegli z Zakładu i Katedry Medycyny Sądowej A.M we Wrocławiu przygotowali opinie. Zakończono ją dn. 13.01.2004 roku
W oparciu o tą opinię Prokuratura postanowiła umorzyć śledztwo.
Opinia stoi w sprzeczności tak z zeznaniami świadków jak i z dowodami z dokumentacji medycznej. W oparciu o nią można jedynie wykazać iż biegli nie są bezstronni i że należy powołać innych biegłych zgodnie z art. 196 par.3 kpk. W zażaleniu na postanowienie Prokuratury przedstawiłem szereg sprzeczności opinii biegłych ze stanem faktycznym: Poniżej wymieniam tylko kilka, za to najbardziej oczywistych.
1 Biegli zauważają tylko te badania poziomu wapnia we krwi których wynik albo jest prawidłowy, albo mało odbiega od normy i twierdzą iż:
„Minimalne zaburzenia w metabolizmie fosforu i wapnia jakie wystąpiły u A. Sandauera nie można uznać za znamienne dla pełno objawowej tężyczki...” ( str. 26 opinii )
Pominięte zostaje przez biegłych badanie z dn 14.11.1994 roku które wykazało poziom wapnia 7,6 mg/dl. Jest to wynik znacznie poniżej dopuszczalnej normy. Dolna granica wynosi 8,5 mg/dl. Normy są wydrukowane na formularzu na którym jest wynik badania który znajduje się na karcie. 210 t1 akt.
Dowodem iż zaburzenie poziomu wapnia w badaniu z dn. 14.11.1994 r. nie jest minimalne lecz znaczne, jest literatura fachowa ( np. University of IOWA, Health Care Informacje dla profesjonalistów ). Jeśli poziom wapnia jest niższy niż 8.mg/dl, publikacja zaleca podjąć działania ratunkowe i dożylnie podawać wapno„....do chwili gdy poziom wapnia w surowicy nie osiągnie wartości 9 mg/dl ...„. Dowód – zał. 1
Tak więc cytowane twierdzenie biegłych iż zaburzenia poziomu wapnia były minimalne, mija się z wiedza fachową i ze stanem faktycznym.
2 Biegli twierdzą iż
„...nawet w skurczach tężyczkowych klinicznie nie obserwuje się trwałego uszkodzenia mięśni pod postacią ich przerwania i rozerwania...” ( str.24 opinii )
Do zażalenia na postanowienie Prokuratury dołączyłem publikację z opisem obserwowanego klinicznie urwania mięśni przez atak tężyczki. Ponieważ przesłany opis był po angielsku, złączam go ponownie wraz z tłumaczeniem na polski – zał. 2.
Twierdzenie biegłych, iż klinicznie nie obserwuje się przerwania czy rozerwania mięśni spowodowanych tężyczką, mija się z prawdą i dowodzi albo braku ich wiedzy albo braku bezstronności biegłych.
3. Biegli twierdzą iż nie miałem urwanych mięśni, że co najwyżej mięśnie te zostały uszkodzone przez chirurgów z Krakowa którzy mięśnie te potem rekonstruowali (sic!).
”...Niewielka asymetria budowy mięśni szyi... ...Cech przerwania ciągłości mięśni nie wykazano...” ( str. 22 opinii) ...
Chirurdzy z Collegium Midicum U.J którzy podjęli się rekonstrukcji rozdartego tężyczką mięśnia, wedle biegłych sami ten mięsień rozdarli. By pokusić się o taką tezę, biegli reinterpretują opis zabiegu przeprowadzonego w Krakowie ( karta 152 t.1 akt ):.
”...Około 5 cm powyżej brzegu mięśnia stwierdzono „rozdarcie włókien” (rozdarcie włókien w opisie sródoperacyjnym oznacza świeżą zmianę urazową..... ...„Stare rozdarcie” byłoby nie do rozpoznania, bo w miejscu tego uszkodzenia występowałby tkanka bliznowata – przyp biegłych) Na miejsce uszkodzenia założono szwy. ( a więc świeże uszkodzenie- być może wynikłe z preparacji na tępo okolicy bliznowato zmienionej wskutek wcześniejszych licznych operacji – przyp. biegłych )...” itd. ( str. 10 opinii biegłych )
Aby uniknąć dyskusji lingwistycznych z biegłymi lekarzami, przesyłam kopię zeznań doc M. Mxxxxxxxxxx i prof. E. Oxxxxxxxx, chirurgów z Krakowa, którzy zabieg rekonstrukcyjny przeprowadzali i opisywali. Byli oni przesłuchiwani, w charakterze świadków przez Sąd w Krakowie w ramach pomocy prawnej dla Sądu Okręgowego w Warszawie (I Wydział Cywilny) w postępowaniu cywilnym sygn akt IC 570/01. Zeznania wyjaśniają w jakim sensie autorzy opisu użyli sformułowania ”rozdarcie włókien”
Doc. M. Mxxxxxxxx przesłuchiwany dn. 9 lipca 2003 r zeznał:
„ ...W przypadku powoda była to piąta po prawej stronie a pierwsza po lewej. Przedni brzeg mięśnia czworobocznego był naderwany na ok. 2 cm. Nastąpiła próba zeszycia tego mięśnia. .... ...Kiedy po operacji szyi pojawią się u pacjenta zaburzenie w postaci kurczy, mrowienia, zaburzenia poziomu wapnia, nie należało go wysyłać do psychiatry ale do endokrynologa. W skrajnych przypadkach tężyczka może doprowadzić do naderwania włókien mięśniowych... ...Rozerwanie mięśni po lewej stronie wydaje się nie było związane z zabiegami rekonstrukcyjnymi po prawej stronie. Mogło być spowodowane tężyczką”.
Twierdzenie biegłych, jakoby opis operacji prowadzonej przez doc. M. Mxxxxxxxxxx i prof.. E.Oxxxxxxxxx informował iż to oni rozdarli mięsień czworoboczny po lewej stronie mojej szyi, jest niezgodne z prawdą.
Dowód kopia z zeznań złożonych przed Sądem w Krakowie –zał.3
4 Biegli piszą:
„W okresie od dn 14.10 do 24.10. 1997 roku Adam Sandauer przebywał w Klinice Neurochirurgii WAM w Łodzi. Karta Informacyjna nr.384/97 –k.210,229 akt. Leczony był operacyjnie z powodu przepukliny w kresie białawej w nadbrzuszu. Wypisany został z rozpoznaniem końcowym: spondyloza szyjna, rwa ramienna lewostronna, p o d e j r z e n i e niewydolności przytarczyc, zapalenie trąbki lewej słuchowej ( na jakiej podstawie powzięto podejrzenie istnienia niewydolności przytarczyc, zmiany zapalne istniały w lewej czy prawej trąbce słuchowej? – przyp biegłych).” ( str.12 opinii )
Biegli twierdzą iż neurochirurdzy operowali mi przepuklinę i nie zauważają leczenia operacyjnego kręgosłupa.. Powodem leczenia w Klinice Neurochirurgii WAM w Łodzi nie była operacja przepukliny brzusznej. lecz kręgosłupa. Operację tą przeszedłem dn.16.10.1997. Ponieważ byłem znieczulony, poproszono przy okazji chirurga ogólnego o zszycie przepukliny.
Dowody - wspomniana w cytacie opinii karta leczenia szpitalnego w części opisującej zastosowane leczenie; zeznania prof. A. Rxxx operującego chirurga przesłuchiwanego w charakterze świadka ( t.3 akt, karta ok. 560, w notatkach zatarł mi się numer karty).
W załączeniu protokół zabiegu po angielsku i tłumaczenie na polski - zał. 4. Dokument ten znajduje się w aktach ale Prokuratura nie przetłumaczyła go na polski.
Zamiast zauważyć operację kręgosłupa szyjnego, biegli piszą o groźnie z nazwy brzmiącej chorobie Scheuermana która niszczy kręgosłup. Wyjaśniam iż jest to choroba tzw. okrągłych pleców, która przechodzi ok. 20% męskiej populacji. Czasem prowadzi do zmian które umiejscawiają się w odcinku piersiowym i lędźwiowym a nie w odcinku szyjnym. Dowód – literatura fachowa zał 5. Choroba Scheuermana jest podobnie groźna jak płaskostopie
Należy zaznaczyć iż jeszcze w trakcie tworzenia opinii przez biegłych, dn listopada 1993 roku przeszedłem kolejną operację kręgosłupa szyjnego, spowodowaną uciskani na korzenie nerwów. Dowód – zał.6 . Operacja zakończyła się kolosalnymi komplikacjami, powodującymi przejściową niedrożność tętnicy i niedokrwienny udar mózgu. Dowody zał. 7, zał.8 i zał. 9.
Tych faktów biegli też nie zauważyli.
Nie stanowi większego problemu przeanalizowanie przyczyn dla których biegli pominęli wszelkie operacje neurochirurgiczne kręgosłupa, jednakże nie jest to celem niniejszego pisma. Fakt iż zabiegi te zostały pominięte, tak jakbym ich nie przechodził, wystarcza by ustalić iż opinia jest niepełna i sprzeczna ze stanem faktycznym.
Wobec udowodnienia w pkt 1 - 4 szeregu sprzeczności opinii biegłych ze stanem faktycznym jak i stronniczości opinii:
1 wnoszę o uchylenie postanowienia Prokuratury, opartego na tej opinii, umarzającego postępowanie sygn akt: 5 ds. 888/01/IV i nakazanie kontynuowania śledztwa
wobec mojej publicznej działalności, która nie zyskuje mi sympatii naszego lobby profesorsko – ordynatorskiego, proszę dla uniknięcia podejrzeń o brak obiektywizmu biegłych, o zobligowanie Prokuratury do zasięgnięcia opinii dotyczącej mojego leczenia u specjalistów z innego państwa Unii Europejskiej.
By uniknąć twierdzeń iż uległa przedawnieniu odpowiedzialność karna wynikająca z narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo znacznego uszczerbku na zdrowiu ( art. 160 kk ), zostanie przeanalizowane na czym polegał, i jak długo trwał ten stan zakazany prawem.
Dn 11.03.1994 roku przeszedłem operację ( karta 18 t..I akt ), po którym pojawiły się komplikacje. Zabieg przeprowadzono w sposób daleko odbiegający od podręcznikowego. Odpowiedzialność karna wynikająca z nieumyślnego uszkodzenia ciała, uległa przedawnieniu w roku 1999.
Bezpośrednie narażenie na niebezpieczeństwo, polegało na odmowie właściwej i koniecznej pomocy medycznej przez osoby do tego zobowiązane, gdy pojawiły się komplikacje. Niebezpieczeństwem są też wszelkie dalsze rozwijające się później konsekwencje zaniechania tych działań. Stan ten trwa do chwili obecnej.
Lekarz ma prawo oczywiście odstąpić od leczenia ale ma obowiązek: „...wskazać realne możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza lub w innym zakładzie...” ( art. 38.2 ustawy o zawodzie lekarza ). Jednak lekarz nie może odmówić pomocy „.... w każdym przypadku... ..ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia...” ( art 30 cytowanej ustawy).
Mnie odmawiano koniecznej pomocy, zamiast tego kierując do psychiatry. Stanowiło to naruszenie obowiązków nałożonych przez art. 30 i art. 38 cytowanej powyżej ustawy
Mimo obowiązującej rejonizacji systemu opieki zdrowotnej, pomocy musiałem szukać poza miastem zamieszkania.
Dowód odmowy leczenia w szpitalu przy ul Banacha – listy G.Jxxxxxxxxx wraz z listem dyrektora szpitala. –zał. 10 i zał.11
Dowody moich próśb o pomoc i nie podjęcia leczenia w szpitalu przy ul Stępińskiej - pismo skierowane do A.Kukwy–zał12; odpowiedź - A.Kukwy -zał13; pismo dyrektora szpitala przy ul Stępińskiej ( wraz z pismem A.Kukwy ).-zał.14.
Korespondencja a w szczególności zdanie zawarte w liście A.Kukwy z dn 15.11.1994 r :„...Nie uchylając się od dalszej nad Panem opieki, osobiście uważam i proszę Pana o podjęcie próby leczenia w innym ośrodku, być może to pozwoli Panu i nam zobiektywizować a nawet przybliżyć nasze stanowiska...”; poskutkowało odmową przyjmowania mnie w szpitalu przy ul Stępińskiej jako pacjenta. Dowodem jest pismo dyrektora szpitala- zał.14 jak i brak jakiejkolwiek dokumentacji medycznej dotyczącej leczenia w tej placówce z datą późniejszą niż 15.11.1994 r.
By wykazać bezzasadność pomówień G. Jxxxxxxxxxxx czy A. Kukwa, o konieczności poddania mnie leczeniu psychiatrycznemu, informuję iż:
-W wyniku starań tych panów, na polecenie Sądu Rodzinnego, odbyłem rozmowę z biegłym psychiatrą. Po rozmowie, wykluczył on konieczność poddawania mnie badaniom psychiatrycznym – dowód pismo biegłego do Sądu Rodzinnego - zał. 15
- Gdy w Warszawie odmówiono mi pomocy, szukałem ośrodka chirurgicznego który podejmie się działań rekonstrukcyjnych. U ówczesnego ministra zdrowia, interweniował prosząc o pomoc wówczas poseł na Sejm RP, znany psychiatra M. Balickiego. – Dowód – zał 16. Dziś psychiatra M. Balicki jest ministrem zdrowia. Trudno przypuszczać by poseł z zawodu psychiatra, interweniował u ministra, pomagając szukać ośrodka chirurgii rekonstrukcyjnej, osobie której schorzenie jest urojone..
Wobec powyższych faktów nie ulega wątpliwości iż narażanie mnie na niebezpieczeństwo uszczerbku na zdrowiu było efektem zabiegu operacyjnego i późniejszej odmowy udzielenia pomocy gdy następowały komplikacje. Na lekarzach szpitali z ul Banacha i z ul Stępińskiej ciążył obowiązek zdiagnozowania i przeciwdziałania komplikacjom tak wobec wcześniejszego leczenia jak i wobec obowiązującej wtedy rejonizacji.
Stan narażania mnie na bezpośrednie niebezpieczeństwo znacznego uszczerbku na zdrowiu, w wyniku nie podjęcia we właściwym czasie, koniecznych działań naprawczych, trwa nadal. Przestałoby trwać gdyby leczenie w ośrodkach w których szukałem później pomocy, było skuteczne i zlikwidowało zagrożenie. To jednak nie nastąpiło. Dowodem są kolosalne komplikacje po operacji kręgosłupa, która miała miejsce jeszcze w listopadzie 2003 roku, a opisane w cz. II. 4 niniejszego pisma.
Problem jest analogiczny do określenia czasu trwania niebezpieczeństwa spowodowanego przez mechanika samochodowego który oddaje źle zreperowane auto. Jestem przekonany iż stwarza on niebezpieczeństwo dla pasażerów nie tylko w chwili oddawania pojazdu, lecz do czasu właściwej naprawy.
Trzeba więc przyjąć iż narażenie na niebezpieczeństwo uszczerbku na zdrowiu miało miejsce w roku 1994. Stan ten będący wynikiem zaniechań z 1994 roku, i ich niebezpiecznych konsekwencji trwa do chwili obecnej.
Płyny i elektrolity; Zaburzenia poziomu wapnia; Informator dla profesjonalistów; Univ. of Iowa, HEALTH CARE –inf. intern oryginał j. angielski wraz z tłum. na polski
Urwanie tricepsa i dwustronne urwanie ścięgien quqdricepsa spowodowane tężyczką wynikłą z niedoboru wapnia, dep. of Ortopedic Surg. Jons Hopkins School of Medicine Baltimore Maryland Ortop.Rev 1994.Jan;23:57-60; org. Angielski wraz z tłum. na polski
Zeznania prof. E.Oxxxxxxx i doc. M.Mxxxxxxxx przesłuchiwanych przez Sąd w Krakowie w sprawie prowadzonej przez Sąd Okręgowy w Warszawie I Wydz. Cyw.
Protokół zabiegu operacyjnego po angielsku ( do wysłania za granicę ) i tłumaczenie na polski. Wojskowa Akademia Medyczna Łódź dn.16.10.1997
Choroba Scheuermana; Uniwersytet Jagieloński Collegium Medicum Klinika Ortopedii i Rechabilitacji – poradnik. internetowy dla profesjonalistów
Karta informacyjna leczenia szpitalnego w okresie od 26.11.2003 r. do 06.12.2003 r. Klinika Neurochirurgii i Nerwów Obwodowych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi;
Opis doplerowskiego badania USG tętnic szyjnych z dn. 17.12.2003 roku
Opis badania rezonansu magnetycznego kręgosłupa szyjnego z dn 18.08.2004 r.
Opis badania rezonansu magnetycznego angio- mr tętnic kręgowych z dn25.08.2004 r;.
list G.Jxxxxxxxxxx skierowany do mnie z dn.20.02.1996 r.
list dyrektora szpitala przy ul Banach skierowany do mnie z dn.11.03.1996 r.
moje pismo skierowane do A.Kukwy z dn.22.10.1994 r.
list A. Kukwy skierowany do mnie z dn. 15.11.1994 r.
pismo dyrektora szpitala przy ul Stępińskiej skierowane do mnie z dn. 2.02.1998 r, wraz z załącznikiem- pismem A.Kukwy z dn.14.01.1998 r
pismo biegłego sadowego psychiatry skierowane do Sadu Rodzinnego z dn.04.02.1996 r
pismo z dn. 21.10.1996r. b.posła na Sejm RP, min M.Balickiego skierowane do ówczesnego ministra zdrowia