Source: http://www.aferyprawa.eu/Codziennosc/Faber-Wojciech-samotnik-walczacy-o-swoje-prawa-z-organami-nie-sprawiedliwosci-MOTTO-Nie-wierz-adwokatom-z-urzedu-ze-zrobia-cokolwiek-w-Twojej-sprawie-1016
Timestamp: 2019-12-08 09:08:56
Legal References Found: art. 99
 art. 328
 art. 78
 art. 358
 art. 397
 art. 328
 art. 358
 art. 328
 art. 372
 art.397
 art. 50
 art. 343
 art. 51
 art. 328
 art. 357
 art. 371
 art. 328
 art. 369
 art. 48
 art. 19
 art. 233
 art. 235
 art. 233
 art. 234
 art. 270
 art. 328
 art. 424
 art. 160
 art. 357
 art. 331
 art. 13
 art. 500

Document Content:
Aferyprawa - Faber Wojciech - samotnik walczący o swoje prawa z organami (nie)sprawiedliwości. MOTTO: Nie wierz adwokatom z urzędu, że zrobią cokolwiek w Twojej sprawie...
Aferyprawa.com Codzienność Faber Wojciech - samotnik walczący o swoje prawa z organami (nie)sprawiedliwości. MOTTO: Nie
AFERY PRAWA WOJCIECH FABER WALKA Z WIATRAKAMI CO NIE POWINNO ROBIĆ SIĘ W SĄDACH
Faber Wojciech - samotnik walczący o swoje prawa z organami (nie)sprawiedliwości. MOTTO: Nie wierz adwokatom z urzędu, że zrobią cokolwiek w Twojej sprawie...
Pierwszego i drugiego września 2004 roku zorganizowałem protest przed sejmem RP. Protestowałem poza terenem sejmu na chodniku przy ul. Wiejskiej. Jak widać z zdjęcia nie tarasowałem przejścia dla pieszych. Zgodę na protest otrzymałem z Urzędu Miasta. Protest skonsultowałem (choć nie musiałem) z ochroną sejmu która zaproponowała mi miejsce protestu.
W godzinach południowych przybyła policja z komendy rejonowej na ul. Wilczej 21, która oskarżyła mnie o blokowanie chodnika.
Zabrali mi transparenty i wytoczyli sprawę za wykroczenie z art. 99 § 1 KW. Numer sprawy KW - 13591/04.
A P E L D O N A R O D U P O L S K I E G O
Zwracam się z tym apelem do Narodu Polskiego jako ostatniej siły posiadającej możliwości wpłynięcia na Rząd i prezydenta celem podjęcia konkretnych działań naprawczych względem polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Nie będę podawał przykładów bezprawia dziejącego się w wymiarze sprawiedliwości a szczególnie w sądach, które zaistniało w moich sprawach. Zawarte są one w moich pismach zatytułowanych „Ultimatum” od nr 1 do 4 skierowanych do ministrów sprawiedliwości; H. Suchockiej, L. Kaczyńsiego, B. Piwnik i G. Kurczuka z treścią, których mogą zapoznać się Państwo na moich stronach internetowych http://www.faberprawo.friko.pl/.
Z odpowiedzią ministerstwa na moje „Ultimatum IV”, w którym rozpracowałem bezprawie istniejące w sądach cywilno-gospodarczych, oraz (w małym stopniu) w innych instytucjach wchodzących w skład wymiaru sprawiedliwości, mogą się Państwo zapoznać w zał.nr.1.
Powiem jedynie, że wymienieni ministrowie i niektórzy ich pracownicy wyszczególnieni w zał.nr.1 do „Ultimatum IV”, kwalifikują się jako przestępcy sądowi, a ich czyny stanowią zbrodnię sądową. Zaś zorganizowane bezprawie pracowników wymiaru sprawiedliwości względem biednych obywateli Rzeczpospolitej Polskiej stanowi zdradę stanu, a ich uczestnicy powinni odpowiadać za swoje czyny przed Trybunałem Stanu.
W m-cu maju 01r (zał.nr.2) prowadziłem protest przed ministerstwem sprawiedliwości pod hasłem walki z bezprawiem w sądach. Celem poinformowania społeczeństwa o mojej akcji 30. IV. 01r zwróciłem się z apelem do 30 redakcji, telewizji i radia. Ani jedna nie zajęła się tą sprawą. Jedynie telewizja udzieliła mi odpowiedzi - zał.nr.3 O wytycznych ministerstwa o obligatoryjnym oddalaniu spraw biednych obywateli pierwszy raz pisałem w „Ultimatum III” w dn. 26. IV. 02r do minister B. Piwnik. O tym patologicznym zarządzeniu powiadomiłem; Komitet „Prawo i Sprawiedliwość”, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, Europejską Fundację Praw Człowieka, Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, Senacką Komisję Sprawiedliwości i Praw Człowieka, Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka, Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, Fundację „Batorego”, Helsińską Fundację Praw Człowieka, Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, Sąd Najwyższy i Trybunał Stanu RP. O pomoc zwróciłem się również do Sejmowej i Senackiej Komisji Praworządności - zał.nr.4 i 5. Otrzymałem tylko następujące odpowiedzi; z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich- zał.nr.6, Fundacji „Batorego”- zał.nr.7, Komitetu Helsińskiego - zał.nr.8, Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości - zał.nr.9, Sądu Najwyższego - zał.nr.10, Sejmowej i Senackiej Komisji Praworządności zał. nr.11 i 12. Otrzymane odpowiedzi od instytucji powołanych do sprawowania kontroli nad przestrzeganiem praw człowieka w naszym państwie nie dają żadnych nadziei na jakąkolwiek pomoc lub zajęcie się tymi sprawami i ukazują całkowitą ich obojętność. Szerzej to opisałem w zał.nr.13, który w formie raportu przesłałem do 10 redakcji czołowych dzienników i tygodników prasowych. Otrzymałem tylko jedną odpowiedź - zał.nr.14. Również dn. 17. III. 04r o pomoc zwróciłem się do Rządów Państw Unii Europejskiej - zał.nr.15. Na moją prośbę popartą kompletem dokumentów („Ultimatum IV” z załącznikami) nie odpowiedziała żadna ambasada. Po braku odpowiedzi z ambasad, ostatnią instancją był Prezydent i Premier, do których zwróciłem się jednakowymi pismami - zał.nr.16. Odpowiedź Kancelarii Prezydenta - zał.nr.17 - odsyła mnie do kompetencji Premiera. Pracownik Kancelarii Premiera w osobistej rozmowie obiecał zająć się tymi sprawami. Po tej rozmowie przesłałem dodatkową prośbę - zał.nr.18.
W naszym kraju wyczerpałem wszystkie możliwości interweniowania w urzędach, instytucjach i organizacjach mających jakikolwiek wpływ na jakość pracy wykonywanej przez pracowników wymiaru sprawiedliwości. Od nikogo nie otrzymałem pomocy, ale zarazem nikt nie napisał, że nie mam racji jak również moje działania są nie słuszne. Czyli wszyscy o wszystkim wiedzą, lecz nikt nie kliknie palcem na klawiaturze komputera, żeby cokolwiek zmienić.
Muszę Państwa poinformować, że na trybunał Praw Człowieka w Strasbourgu również liczyć nie można. O całym bezprawiu poinformowałem sekretarza Trybunału Czwartej Sekcji, p. Marka Bacha już dn. 27. VI. 03r nr sp. 21389/03. O wszystkich moich działaniach informuję go na bieżąco, zał.nr.19. Pomimo tego, że wielkość tego bezprawia jak również patologiczne wytyczne ministerstwa znane są sekretarzowi od roku, to nie dzieje się nic pozytywnego.
Od kilkunastu lat obserwuję orzeczenia tam wydawane, wszystkie dotyczą jednego tematu, tj. przewlekłości spraw. Inne tematy Trybunałowi są nie przekładane, ponieważ i tam polski wymiar sprawiedliwości musi być cacy, a wówczas nie ma potrzeby powoływania instytucji do realizacji Deklaracji ONZ nr 40/34 z XII. 85r opisanej w zał.nr.15. Dzieje się tak dla tego, że oddelegowani do pracy w Sztrasbourgu przez nasze ministerstwo pracownicy, tacy jak p. M. Bach innych tematów nie przedstawiają Trybunałowi do rozpatrzenia.
Jak Państwo widzą i słyszą to w mediach jest całkowita cisza we wszystkich prze ze mnie przedstawionych tematach. Jest to klasyczny przykład działania kapitalistycznej cenzury. Uważam, że w każdej z redakcji są zatrudnieni prawnicy, których zadaniem jest m.in. na tematach bezprawia sądowo-prokuratorskiego zgłaszanego przez obywateli, położyć swoje brudne łapy i nie dopuścić tych informacji do opinii publicznej.
Taka cenzura spełnia następujące zadania:
Poprzez nie ujawnianie bezprawia w wymiarze sprawiedliwości oraz poprzez nie komentowanie ich decyzji, nie są podważane; orzeczenia przez nich wydane oraz wiarygodność tych instytucji. Celem pokazania społeczeństwu, że jeżeli zdarzy się jakieś nadużycie, to jest natychmiastowa właściwa reakcja, raz na parę lat z tych zawodów eliminuje się „czarne owce” i celem uspokojenia społeczeństwa rzuca się mu na „pożarcie” jakiegoś prokuratora, sędziego lub jak ostatnio, adwokata.
· Poprzez nie ujawnianie bezprawia w wymiarze sprawiedliwości zapobiega się niepokojom społecznym, ponieważ społeczeństwo w ogóle nie jest zorientowane, co do rozmiarów łamania prawa przez urzędników instytucji wchodzących w skład wymiaru sprawiedliwości. Lecz na przykładzie moich spraw widać, że bezprawie prawnicze przybrało zatrważające rozmiary. Rozmiary, które przeciętnemu obywatelowi - głównie takiemu, który nie miał do czynienia z jego cywilno-gospodarczą stroną, i występującego z pozycji ubogiego petenta - nie są do pojęcia i uwierzenia.
· Poprzez nie ujawnianie bezprawia m.in. w wymiarze sprawiedliwości Polski Rząd nie musi realizować podpisanej w 1985r Deklaracji ONZ mówiącej o podstawowych zasadach sprawiedliwości dla ofiar przestępstw i nadużyć władzy. Zostało to szerzej opisane w zał. nr 15, którym jest moja prośba skierowana - za pośrednictwem ambasad - do Rządów 15 Państw Unii Europejskiej o nie przyjmowanie Polski w jej skład z powodu pozbawienia biednych obywateli dostępu do sprawiedliwego osądu ich spraw. Jest to brak podstawowej zasady państwa demokratycznego za jakie chce być uważana Polska.
W związku z faktami przedstawionymi; powyżej, w Internecie i w jeszcze nie opublikowanych dokumentach będących w moim posiadaniu, to zwracam się do Narodu Polskiego z apelem o pomoc w walce z patologiami wymiaru sprawiedliwości.
Moim zdaniem należy powołać k o m i s j ę do zbadania bezprawia przedstawionego w moich wszystkich pismach. Jeżeli potwierdzą się moje zarzuty, to wówczas należy:
1) Rozwiązać ministerstwo sprawiedliwości jako organizatora i nadrządcę tego bezprawia. Obecny minister M. Sadowski swój poziom pokazał w treści udzielonych odpowiedzi załączonych do „Ultimatum IV” nr 13 i 14.
2) Utworzenie nowego ministerstwa z młodej kadry.
3) Postawić przed Trybunałem Stanu i nowymi sądami odpowiedzialnych i biorących udział w dotychczasowym bezprawiu
4) Rozwiązanie wszystkich organizacji sędziowsko-prokuratorsko-adwokackich, ponieważ są współodpowiedzialne za szkolenie i obronę zbrodniarzy.
5) Uczestników bezprawia jak i wypełniających wytyczne ministerstwa o obligatoryjnym oddalaniu pozwów biednych obywateli należy dyscyplinarnie zwolnić i dożywotnio pozbawić wykonywania jakiegokolwiek zawodu prawniczego, z jednoczesnym odebraniem dyplomu ukończenia uczelni.
1. Przecież kształcili się za pieniądze całego społeczeństwa. O nowych pracowników proszę się nie obawiać, jest dziesiątki tysięcy młodych bezrobotnych absolwentów, którym konsorcja prawnicze (czytaj związki przestępcze zwane mafią) uniemożliwiają wykonywanie zawodu.
2. Rozwiązać organizacje rządowe i pozarządowe, które nie niosą faktycznej pomocy poszkodowanym obywatelom
3. Należy powołać „Stowarzyszenie pomagające poszkodowanym przez wymiar sprawiedliwości”, które oprócz działalności statutowej zawartej w mojej propozycji przedstawionej w zał. nr 20 prowadziłoby dział statystyki, w którym gromadzono by informacje dotyczące rozmiarów bezprawia w instytucjach wchodzących w skład wymiaru sprawiedliwości. Z tego sporządzano by szczegółowe zestawienia porównawcze względem poszczególnych urzędów i pracowników, a w zależności od wyników wyciągane były by względem nich właściwe konsekwencje, włącznie z zakazem wykonywania zawodu i karą więzienia.
Należy powołać instytucję, której zadaniem i celem była by realizacja Deklaracji ONZ zawarta w Rezolucji nr 40/34 z 29. XI. 1985r. Do czasu jej powstania sprawami obywateli nie cierpiącymi zwłoki zajęłoby się „Stowarzyszenie”.
Zwracam się do osób (powodów), którzy składając pozew (w III R P) prosili o zwolnienie z opłaty sądowej i takową (chociażby w części) uzyskali, a następnie przegrali sprawę (nie ważne z jakiego powodu), o zgłoszenie tego faktu do mnie.
Zgłoszenie to proszę przesłać Internetem na adres faber.prawo@op.pl lub pocztą, poprzez podanie imienia, nazwiska i adresu korespondencyjnego. W ten sposób spróbujemy ustalić prawdziwą skalę tego bezprawia, a w późniejszym terminie doprowadzimy do weryfikacji wydanych wyroków i postanowień.
W państwie demokratycznym i prawa, za jaką chce być uważana Polska, nie może być tak ważnych urzędników państwowych, jak prokuratorzy i sędziowie, którzy są poza i ponad prawem, ponieważ te przywileje uzurpują sobie tylko z racji wykonywanego zawodu. Nie mogą istnieć zawody opłacane ze społecznych pieniędzy, których praca i jej wyniki były by poza wszelką kontrolą - obecna „kontrola” przez sędziów wizytatorów jest zaprzeczeniem powodów ustanowienia tego stanowiska. Przecież to za głębokiej komuny powstały wszystkie uprawnienia i przywileje różnych grup pracowniczych. Obecnie wielu grupom zostały one odebrane lub ograniczone, lecz konsorcjum prokuratorsko-sędziowskie nie dość, że z żadnego nie zrezygnowało to jeszcze przeforsowało nadanie im dodatkowych.
Wszyscy zdają sobie sprawę, iż znaczenie zawodów sędziego i prokuratora, dla społeczeństwa jest ogromne, ponieważ ich decyzje w nas, naszych rodzinach i znajomych kształtują pojecie sprawiedliwości. Pomimo tego, że mają decydujący wpływ na kształtowanie jakości i poziomu życia poszkodowanych obywateli na najbliższe lata a nawet na całe życie, to jakość wykonywanej przez nich pracy pozbawiona jest kontroli. Jest niedopuszczalne, żeby osoby posiadające taki wpływ na nasze życie, działając w pełnej świadomości swoich uprawnień i decyzji byli poza wszelką kontrolą. Brak tej kontroli widać również w sytuacji, gdy owocami ich pracy są niesprawiedliwe wyroki i postanowienia będące nadużyciem i bezprawiem, a jej sprawcy przysłowiowy „włos z głowy nie spada”, a jest awansowany. Jesteśmy skazani na te urzędy i pracujących w nich urzędników, ponieważ w Polsce nie mamy innych urzędów prokuratorskich i sądowniczych. Jesteśmy zdani na tych jedynych bez prawa wyboru, jak np. lekarza czy szewca, dla tego w tych instytucjach pracownicy posiadający taką władzę muszą być pod stałą np. społeczną kontrolą.
Proszę osoby, które chciałyby uczestniczyć w programie naprawy i rozliczenia wymiaru sprawiedliwości w ramach działalności Stowarzyszenia o przesłanie swojego zgłoszenia. Zgłoszenie to proszę przesłać Internetem lub pocztą, poprzez podanie imienia, nazwiska i adresu korespondencyjnego.
W związku z kosztami związanymi z uruchomieniem Stowarzyszenia jak i jego początkową oraz dalszą działalnością, proszę o wsparcie finansowe. Te datki do czasu zarejestrowania i otworzenia konta Stowarzyszenia proszę wpłacać na moje osobiste konto ROR w BGŻ S.A. III O/W-wa 052030 0045 1130 0000 0045 6370.
O pomoc w rozpropagowaniu moich działań i tematów, które trzeba jak najprędzej załatwić, zwróciłem się za pośrednictwem Internetu do wszystkich ważniejszych (30szt) ogólnopolskich redakcji prasowo-radiowo-telewizyjnych - zał.nr.21. Pomimo tego proszę czytelnika tego apelu, o jak największe rozpropagowanie moich działań zmierzających do zlikwidowania bezprawia w wymiarze sprawiedliwości, jak również rozliczenia winnych jego powstania i trwania. Również należy stworzyć takie struktury kontroli, które w pełni zabezpieczą społeczeństwo przed ponownym wydawaniem krzywdzących wyroków i postanowień, nie tylko względem osób zwolnionych z opłaty sądowej. W tym załączniku przedstawiłem moje sprawy. Ich kolejność została ustalona wg dat złożenia pozwów w sądach lub wg dat zawiadomień prokuratury o zaistniałym przestępstwie.
W zestawieniu tym wytłuściłem; numery spraw, zwolnienia z opłaty sądowej, sposób zakończenia sprawy, kwoty uznane przez moich przeciwników procesowych, nazwiska osób łamiących prawo i fakty łamania prawa,
1) 18 lat oczekuję na pozytywny wyrok w sprawie, która została założona 8. XII 86 r.
w Sadzie Rejonowym Wydział Cywilny w Łasku, nr C 27/87r., do prowadzenia której zatrudniłem adwokata. Dn. 11. II. 87r. zostałem zwolniony w ¾ z opłaty sądowej.
Treścią pozwu był zwrot pożyczonej kwoty w wysokości 3.920.000zł. (sprzed denominacji) udzielonej jednemu z dyrektorów firmy zagranicznej. W zamian otrzymałem od niego 2 pokwitowania - bez dat wystawienia. Autentyczności obu pokwitowań nikt nie kwestionuje. Jeden z dyrektorów kwestionuje jedynie przyczynę wystawienia pokwitowania na niższą kwotę, gdyż jego zdaniem pokwitowanie na kwotę wyższą zawiera w sobie wartość pokwitowania o mniejszej wartości wraz z należnymi mi odsetkami. Takie tłumaczenie jest bezzasadne gdyż na pokwitowaniu o wyższym nominale nie można było wpisać kwoty niższej wraz z odsetkami ponieważ nie wiadomo było w jakim terminie nastąpi zwrot pożyczonych pieniędzy a wiec nie była znana wartość odsetek.
W rzeczywistości najpierw była udzielona pożyczka o większym nominale, a później o mniejszym. Uważam, że już w momencie wystawiania pokwitowań zamierzano mnie oszukać (na połowę otrzymanych pieniędzy) i dlatego nie wpisano na oba pokwitowania dat ich wystawienia. Pozwanymi byli: na miejscu pierwszym zagraniczna firma „Jo-Ky”, która miała swą siedzibę w Rogoźnie (w okolicach Łasku), a na miejscu drugim pozwanymi byli zatrudnieni w tej firmie na stanowiskach dyrektorów dwaj moi znajomi, którym pożyczyłem pieniądze. Na pierwszej rozprawie w Łasku w dn. 21. IV 87 r. w pierwszym zdaniu swej odpowiedzi na pozew adwokat firmy prosił o oddalenie pozwu przeciwko firmie z powodu nieposiadania osobowości prawnej przez firmę zagraniczną.
Następnie sprawę przeniesiono do Sądu Rejonowego w Warszawie Wydział III Cywilny i nadano jej nr III C 831/87. Pomimo braku osobowości prawnej przez firmę zagraniczną sędzia B. Ligier przez 8 lat prowadziła sprawę przeciw tej firmie. W czasie tych 8 lat sędzia zrobiła 5-letnią przerwę. Do tej 5-letniej przerwy pretekstem stała się chęć zapoznania sądu z aktami sprawy karnej jednego z dyrektorów o nr II K 278/87 z Sądu Rejonowego i pod nr 501/86 w Sądzie Wojewódzkim w Sieradzu. Nie zapoznawszy się z aktami tamtej sprawy, sąd po 5 latach wznowił sprawę. Adwokat mój pod pretekstem przejścia na emeryturę wycofał się z dalszego prowadzenia sprawy.
Ze względu na wartość roszczenia sprawę przeniesiono do Sądu Wojewódzkiego Wydział I Cywilny w Warszawie, gdzie nadano jej nr I C 2160/92 i prowadziła ją sędzia W. Lasocka, która przyznała mi adwokata z urzędu - Michała Lecherta. W dn. 15. IV 93 r. wydała postanowienie oddalające moje roszczenie w stosunku do firmy „Yo-Ky” ze względu na brak osobowości prawnej firmy zagranicznej działającej w Polsce (o co wnosił adwokat firmy w 87 r.). Wówczas adwokat M. Lechert złożył wniosek o rozpatrzenie pozwu w stosunku do pozwanych dyrektorów.
Wyrokiem sądu z dn. 7. XII 93 r. zostałem zwolniony z wpisu sądowego za rewizję, która tym samym wyrokiem w stosunku do obu dyrektorów zarzuty oddala.
Jeden z dyrektorów na rozprawie oświadczył gotowość zwrotu 2.120.000 zł, a innym razem 1.800.000 zł (karta akt sprawy nr 27 i 40). Drugi z dyrektorów na rozprawie w dn. 22. IV 87 r. uznał moje powództwo do kwoty 229.000 zł. Również obaj pozwani i ja mówiliśmy o odsetkach w stosunku rocznym w wysokości 30 %. Obowiązkowo przynajmniej te wartości - jako minimalne - powinny znaleźć się w sentencji wyroku.
Sędzina nie podała nawet ustnego uzasadnienia, a adwokat (z urzędu), będąc na rozprawie, "zapomniał" o to poprosić. Lecz zobowiązał się złożyć pisemną prośbę o uzasadnienie wyroku. Nie uczynił tego. Dowiedziałem się o tym 2 dni po zawitym terminie. Złożyłem prośbę o przywrócenie terminu do złożenia prośby o uzasadnienie, lecz sędzia W. Lasocka odmówiła - bez podania przyczyny.
Oto bezprawne działania sędziów w niniejszej sprawie:
- sędzia Andrzej Bartosik z Sądu Rejonowego w Łasku na pierwszej rozprawie nie oddaliła mojego powództwa przeciwko firmie zagranicznej;
- sędzia B. Ligier z pełną świadomością swego przestępczego czynu sprawę przeciwko firmie zagranicznej nie posiadającej osobowości prawnej prowadziła 8 lat;
- sędzia B. Ligier robi 5-letnią przerwę w sprawie, jakoby na zapoznanie się z aktami sprawy karnej, z którymi się nie zapoznaje;
- pomimo składania skarg na bezczynność sądu nic nie zrobiono w tym temacie;
- sędzia W. Lasocka dn. 7. XII 93 r. oddala mój pozew w stosunku do obu dyrektorów i nawet słownie nie uzasadnia tej decyzji;
- sentencja wyroku nie zawiera kwot, do których pożyczenia przyznali się sami pozwani. Tym samym jest to ponowny dowód na patologiczną zmowę konsorcjum prawniczego;
- adwokat M. Lechert (z urzędu) nie złożył prośby o uzasadnienie postanowienia.
- sędzia W. Lasocka nie przyznaje mi terminu do złożenia prośby o uzasadnienie postanowienia, którego nie dotrzymałem z winy państwowego adwokata;
- zwracałem się z prośbą o zabezpieczenie roszczeń i w tej sprawie nic nie uczyniono.
Poprzez nie sporządzenie uzasadnienia wyroku sądowego sędzina uchybiła nakazowi art. 328 § 2 k.p.c. czym spowodowała jego nieważność.
Również uniemożliwiono mi zaskarżenie wyroku wydanego w pierwszej instancji. Jest to pogwałcenie art. 78 i 176 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej mówiących o dwuinstancyjności naszego wymiaru sprawiedliwości.
Wartość roszczenia z dn. 8. XII 86 r. wraz z kosztami wynosi 4.040.000 zł. (przed denominacją). Stanowi to 3.52 części samochodu osobowego marki Polonez - zaświadczenie o wartości samochodu z tamtego okresu dołączono do akt sprawy dn. 17. IX 92 r. Obecnie (2001 r.) najniższa wartość Poloneza wynosi 22.000 zł. Wartość ta przemnożona przez współczynnik 3.52 daje kwotę 77.440zł. To właśnie ta kwota widnieje w rubryce "razem" załącznika nr 9. Podstawą prawną takiego wyliczenia jest treść art. 358 § 2, 363 § 2 i 477 § 1 k.c. Dn. 17. V 95 r. w Prokuraturze W-wa Ochota, nr sp. 5 Ds 1837/95/III, przeciwko obu dyrektorom złożyłem zawiadomienie o przestępstwie. Prokuratura odstąpiła od dochodzenia ze względu na przedawnienie zarzutu. Tak późne złożenie zawiadomienia jest ewidentną winą pierwszego adwokata, który tę sprawę prowadził od 86 r.
O bezprawiu pisałem w swych pismach z dn. 3. VII 89 r., 7. VIII 89 r., 25. V 90 r., 17. IX 90 r., 18. XII 95 r. i 18. IV 01 r.
2) 17 lat oczekuję na pozytywny wyrok w sp. nr II C 633/87 rozpoczętej złożeniem pozwu w dn. 9. VI 87 r. w Sądzie Rejonowym dla W-wy Pragi III Wydział Cywilny.
Sprawa dotyczy złej i zbyt drogiej naprawy mojego samochodu - Fiat 126p - w warsztacie blacharskim. Wynająłem i opłaciłem adwokata tego samego co w poprzedniej sprawie.W sprawie wypowiedziało się 3 biegłych, których opinie były na moją korzyść.
Dn. 18. VI 91 r. sędzia J. Szwejcer oddaliła moje powództwo z powodu sprzeczności ustaleń z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego. W pkt. 4 sentencji wyroku zostałem zwolniony z wpisu sądowego. Sędzia w swym uzasadnieniu zawarła twierdzenia nie mające odzwierciedlenia w aktach sprawy. Dlatego z moim adwokatem złożyliśmy rewizję. W dn. 17. I 92 r. sędzia Sądu Wojewódzkiego V Wydział Cywilny St. Jędruch nr sp.V Cr 1509/91 oddalił moją rewizję. W rzeczywistości to adwokat mojego przeciwnika procesowego Ryszard Kochaniak nakłonił sędziego do takiego wyroku - wiadomo, że nie za darmo. Pretekstem do oddalenia mojego pozwu stał się brak w aktach sprawy rachunku na wykonanie prac poprawkowych mojego samochodu po pozwanym warsztacie blacharskim. W rzeczywistości rachunek taki został przeze mnie wręczony na rozprawie w dn. 2. IX 87 r. sędzi J. Szwajcer. Świadczy o tym pt. 6 "zestawienia" znajdującego się w aktach sprawy (karta nr 24). Również świadczą o tym wyszczególnione na drugiej stronie tegoż zestawienia wszystkie niedoróbki pozwanego, które poprawiał inny warsztat i wystawił za tę pracę rachunek, który zaginął w sądzie wojewódzkim, co szczegółowo opisałem w zawiadomieniu z 20. VII 96 r. Pomimo wydania wyroku w dn. 17. I 92 r. to jego sentencję wraz z uzasadnieniem otrzymałem 11. VI 92 r. I na napisanie rewizji nadzwyczajnej zamiast 6-mcy miałem 6 dni. Dn. 21.IX 92 r. w Ministerstwie Sprawiedliwości złożyłem rewizję nadzwyczajną. Dn. 3. XI 02 r. w imieniu ministerstwa sędzia Genowefa Glińska rewizję odrzuciła z powodu przekroczenia 6 miesięcznego terminu do jej złożenia i uznała uzasadnienie sędziego St. Jędrucha za właściwe. Pomimo to w konfrontacji z aktami sprawy wynika, że tak uzasadnienie St. Jedrucha, jak i G. Glińskiej są kłamstwami.
Z powodu ciężkiej choroby po roku złożyłem zażalenie. Nie doczekawszy się odpowiedzi, dn. 6. V 96 r. złożyłem wniosek o uznanie faktu istnienia tego rachunku w aktach sprawy lub jego odtworzenie. Nie mogąc doczekać się jego rozpatrzenia udałem się na rozmowę do przewodniczącej wydziału sędzi Barbary Rzewuskiej. Efektem tych rozmów było złożenie skargi do prezesa Sądu Rejonowego w dn. 14. III 97 r. Natychmiast po złożeniu skargi sędzia B. Rzewuska w dn. 21. III. 97r. wydała postanowienie oddalające mój wniosek o uznanie, że rachunek nr 6 znajdował się w aktach sprawy. W postanowieniu tym zasłoniła się brakiem przepisów i uznała, że rachunek nr 6 nie był integralną częścią orzeczenia, przez co nie miał mieć wpływu na orzeczenie sędziego St. Jędrucha. Z uzasadnienia sędziego St. Jędrucha wynika - że takie tłumaczenie jest ordynarnym kłamstwem. Na to postanowienie w dn. 4. IV 97 r. złożyłem zażalenie, w którym wykazałem zbędność rachunku nr 6 dla treści wyroku sędziego St. Jędrucha, jak i wykazałem marginalne znaczenie tego rachunku dla ustalenia winy warsztatu ponieważ były opinie 3 biegłych. Sąd wezwał mnie do złożenia odpisu zażalenia z dn. 4. IV 97 r. co uczyniłem listem zwykłym. Sędzia B. Rzewuska odmówiła przywrócenia sprawy na wokandę, jakoby ze względu na nieotrzymanie kserokopii zażalenia, które w rzeczywistości wysłałem pocztą i dwukrotne je opłaciłem, tj. 2 x 15 zł = 30 zł. W tej sytuacji na ręce prezesów sądu rejonowego i wojewódzkiego pozostało mi złożyć "Protest", co uczyniłem 7. V 97 r.
6. VI 97 r. sędzia B. Rzewuska zakańcza sprawę ze względu na nieotrzymanie odpisu zażalenia w wyznaczonym terminie, powołując się na art. 397 § 2 i 370 k.p.c.
Oto zestawienie bezprawnych zachowań sędziów w tej sprawie;
- nie uwzględniono opinii 3 biegłych (w tym dwóch sądowych), które były na moją korzyść.
- sędzia wykrada dokument - rachunek nr 6 - z akt sprawy, w celu uargumentowania oddalenia rewizji;
- nie uznano rachunku nr 6 pomimo przyjęcia go przez sędzię i dwukrotnego wykazania go w zestawieniu (karta akt sp. nr 24);
- giną rachunki nr 1-5, które są potrzebne do ustalenia wysokości moich strat;
- ginie mój wniosek o wydanie sentencji wyroku sądu wojewódzkiego wraz z uzasadnieniem z dn.17. I 92 r i dlatego uzasadnienie otrzymuję w ostatnim tygodniu terminu złożenia rewizji nadzwyczajnej, którą złożyłem po terminie (nie z mojej winy) i dlatego została odrzucona;
- zginęło moje wyjaśnienie z 20. V 96 r. i akta skierowano do archiwum;
- ginie moja odpowiedź z 21. VII 96 r.;
- ginie kserokopia zażalenia z 4. IV 97 r. przesłana zwykłym listem, co stało się pretekstem do zakończenia sprawy;
- sędzia St. Jędruch jak i sędzia B. Rzewuska oraz G. Glińska w uzasadnieniach swych decyzji z premedytacją i pełną świadomością kłamią. Dobrze wiedzą, że nikt z tych faktów nie wyciągnie żadnych konsekwencji;
- ani sędzia J. Szwajcer, ani sędzia St. Jędruch w uzasadnieniu swoich wyroków nie ustosunkowali się do faktów przemawiających na moją korzyść, ani nie podali powodów, dla których odrzucili opinie 3 biegłych. Również nie podali podstawy prawnej swoich wyroków, czym w sposób oczywisty uchybili nakazowi art. 328 § 2 k.p.c., tym samym powodując nieważność tych wyroków.
- dwukrotnie informowałem o tym bezprawiu ministerstwo (pismem z dn. 12. III, i 3. IV 97 r.) na co wykrętne i kłamliwe odpowiedzi udzielił sędzia wizytator Roman Dziczek. W tej sprawie 6-krotnie giną dokumenty - razem 10 szt. - i dlatego twierdzę, że kradzież dokumentów stała się metodą pomagającą ukształtować wyrok, jak i zakończyć sprawę.
O tym wszystkim pisałem w swoich pismach z dn. 21. IX. 92r. (podanie o wniesienie rewizji nadzwyczajnej) 21. XII 93 r., 6. V 96 r., 20. VII 96 r., 13. XII 96 r., 14. III 97 r., 29. III 97 r., 2. IV 97 r. i 7. V 97 r. ("Protest").
Wartość sprawy została urealniona na podstawie wartości samochodu osobowego Polonez z okresu 1986 r, który był wówczas w cenie 1.148.070 zł. Wartość początkowa sprawy z roku 1987 wynosiła 200.000 zł. co stanowi 0.574 części tego samochodu. Wpis z dn. 25. V 87 r. w wysokości 7.000 zł. stanowi 0.0164 część wartości samochodu. Zaś opłata biegłego - w wysokości 32.000 zł. z dn. 18. I 90 r. stanowi 0.036 części wartości samochodu z tamtego okresu. Ostatnia najniższa wartość samochodu osobowego Polonez w 2001 r.(od tej pory nie jest produkowany) wynosiła 22.000 NPLzł, która podzielona przez współczynnik 0.626 (0.574 + 0.0164 + 0.036) daje urealnioną kwotę w NPLzł wartości pozwu i kosztów, jest to kwota 3.514 NPLzł (zał. nr 9, poz. nr 2).
Podstawą prawną takiego przeliczenia jest treść art. 358 § 2, 363 § 2 i 477 § 1 k. c.
3) 14 lat oczekuję na sprawiedliwy wyrok w sprawie nr 9464/90 założonej 11. X 90 r. w Sądzie Wojewódzkim Wydział I Cywilny. Postanowieniem z dn. 12. XI 90 r. wydanym przez sędziego zostałem zwolniony z opłaty sądowej. Następnie sprawę przejął sędzia R. Tomyn, który ustanawia dla mnie adwokata z urzędu swojego kolegę Stanisława Kurka. Adwokat ten ustanowiony w celu reprezentowania interesów poszkodowanych wnioskodawców przed rozprawą wymienia telefony z pozwanym, a na następnej rozprawie w dn. 21. III 91 r. - bez uzgodnienia z nami - składa bezpodstawny wniosek o oddalenie naszego powództwa. Pomimo braku podstaw do złożenia takiego wniosku sędzia R. Tomyn przychyla się do niego i pozew nasz oddala.
Z przychylności sędziego do takiego wniosku adwokata, którego sam wybrał i ustanowił naszym pełnomocnikiem, należy domniemywać, iż takie postępowanie obu panów nie było przypadkowe oraz tak ewidentnych „błędów” nie popełnia się bezinteresownie. Świadczy to o korupcji.
Pomimo otrzymania łapówki od byłego wspólnika i honorarium z sądu pazerny i bezczelny adwokat 7. V 91 r. przysyła nam list z żądaniem zapłacenia mu 9,5 ml zł za wystąpienie przed sądem.
Dn. 29. VIII 91 r. sąd apelacyjny uchyla postanowienie sędziego R. Tomyna i kieruje sprawę do Sądu Rejonowego Wydział XV Gospodarczy. W tym wydziale sprawa otrzymuje nr NS – 1/91 i do VI 95r. prowadzi ją sędzia Kuć-Kwaśniewicz. Następnie do VIII 96 r. sprawę prowadzi sędzia R. Rękosiewicz.
Po nim w VIII 96 r. sprawę przejmuje sędzia Piotr Wierzchowski który, w dn. 15. X 97 r (po roku) wydaje postanowienie oddalające nasz wniosek o rozliczenie się byłego wspólnika z nami. W pozwie i jego uzupełnieniu na przedstawione 13 zarzutów jakie mieliśmy do byłego wspólnika, sędzia ustosunkował się jedynie do 3, i to negatywnie, pomimo przedłożenia wiarygodnych dokumentów przemawiających na naszą korzyść. Po tylu latach pracy i takiej ilości zebranego materiału dowodowego takiego wyroku nie wydaje się bezinteresownie. Dlatego ze spokojnym sumieniem postawiłem sędziemu zarzut korupcji. O zmowie patologicznej opisanej w 2 p. "U. IV" (obligatoryjnym oddalaniu spraw powodów zwolnionych z opłaty sądowej) jeszcze nie wiedziałem. Dn. 4. III 98 r. złożyliśmy rewizję, która do dnia dzisiejszego nie została rozpatrzona.
Przez ostatnie 7 lat nie odbyła się żadna merytoryczna rozprawa. Pomimo przedłożenia sądowi dużej ilości dokumentów, głównie w temacie ilości i cen materiałów, półwyrobów i wyrobów, sędzia ani razu nie poprosił o ich wyjaśnienie, o nic nie pytał i niczego nie wyjaśniał, nie miał żadnych wątpliwości. To wszystko go nie interesowało, ponieważ wyrok (postanowienie) był mu wiadomy. Świadczy o tym treść uzasadnienia tego postanowienia.
Również sędzia starał się sprawę zagmatwać, jak i robić duże przerwy. To umożliwiło mu rozpisywanie swoich godzin „pracy”, jak i granie na zwłokę, ponieważ wiedząc o mojej chorobie, liczył na moje zejście. Przychylne decyzje sędziego W. Tomyna i P. Wierzchowskiego byłemu wspólnikowi pozwoliły bez przeszkód prowadzić niczym niezakłóconą działalność gospodarczą i realizować swoje plany gospodarcze. Prowadzić działalność gospodarczą bez inwestowania własnych środków w: fachowców, maszyny, urządzenia, surowce i warsztaty. Zaś my tych dóbr zostaliśmy pozbawieni i skazani na długoletni proces, który dla nas zakończył się niepomyślnie w ubiegłym roku. Pozwany w tym czasie (przez 14 lat) ukrył lub pozbył się majątku w sposób uniemożliwiający wyegzekwowanie jakiegokolwiek wyroku.
Skorumpowany sędzia P. Wierzchowski, oddalając w całości nasz wniosek o rozliczenie spółki cywilnej nie wziął pod uwagę przyznania się powoda do następujących zarzutów zawartych w; p. I p. p. 1; p. III; p. IV p. p. 2; nie wniesienie udziałów w kwocie, 4.375 USD - pozwu, które powinny znaleźć się w sentencji postanowienia jako się nam należące.
Również nie wziął pod rozwagę przedstawionych przez nas dowodów ani nie przesłuchał naszych świadków, ponieważ to nie było mu potrzebne, gdyż wyrok był mu dawno wiadomy. Jego jedynym zadaniem stało się napisanie uzasadnienia wyroku w sposób uprawdopodabniający słuszność jego decyzji. Swoje uzasadnienie sporządzone na 16 stronach oparł jedynie na mało wiedzących, gołosłownych i sprzecznych zeznaniach świadków, (którzy w momencie ich składania - po 4 latach - nadal byli jego pracownikami), jak i pismach pozwanego (bez podpisu) nie popartych żadnym wiarygodnym dokumentem. Sędziemu były potrzebne byle jakie „argumenty", które stworzyłyby pozory praworządnego rozpatrzenia naszego wniosku.
Dn. 5.VI 91 r. zostajemy zwolnieni z opłaty sądowej za rozpatrzenie rewizji.
Dn. 17. X 2002 r Sąd Okręgowy Wydział XVI Gospodarczy, nr sp. 66/02 wydaje postanowienie, w którym zamiast wypowiedzieć się co do naszej apelacji (rewizji) oddala zażalenie - którego nigdy nie składaliśmy. W walce z tym bezprawiem szukamy pomocy i składamy wniosek o adwokata z urzędu.
Dn. 21. XI 2002 r. ten sam sąd wydaje postanowienie oddalające nasz wniosek o ustanowienie pełnomocnika z urzędu.
Nie mogąc zgodzić się z tym bezprawiem, dn. 5. II 03 r na ręce pani przewodniczącej wydziału złożyłem "Protest". W odpowiedzi poinformowano nas, iż wyczerpaliśmy tok instancyjny i nie służy nam już środek zaskarżenia.
Przebieg całej sprawy został szczegółowo opisany w moim piśmie zatytułowanym "Protest" z dn. 5. II 03 r. i piśmie z 25. VI 03 r. skierowanym do Ministerstwa.
O tych nadużyciach pisałem również w swych pismach z dn. 23. III. 98r. 6. V. 98r. 28. XI 99 r. 4. IV 00 r. 26. VI 00 r. 26. III 01 r. 5. II 03 r. i 25. VI 03 r.
Dn. 27. IV 03 r. złożyłem skargę do Trybunału Praw Człowieka w Strasbourgu, której nadano nr 21389/03.
Oto zestawienie faktów łamania prawa przez skorumpowanego sędziego P. Wierzchowskiego;
1/ W uzasadnieniu wydanego postanowienia kończącego naszą sprawę przed sądem pierwszej instancji jest fakt całkowitego pominięcia naszych dowodów w postaci:
rachunków od producentów maszyn, za zakupione materiały i ze spółdzielni rzemieślniczej „Raszyn" - gdzie wspólnicy byli zrzeszeni i za której pośrednictwem przeprowadzali wszystkie operacje finansowe oraz większość operacji kupna-sprzedaży. Również pominięto dokumenty rozliczeniowe z urzędem skarbowym, oraz zobowiązania i świadczenia byłego wspornika - zawartych w p. I p. p. 1, p. III, p. IV p. p. 2 i w kwestii nie wniesionych udziałów w kwocie 4.375 USD - pozwu. Tak, więc te zarzuty jako rozpatrzone (uznane przez pozwanego poprzez jego pisemne oświadczenie) powinny znaleźć się w treści sentencji postanowienia z 15. X 97 r. Również nie ustosunkowanie się do naszych dowodów jest pogwałceniem art. 328 § 2 k.p.c. i zgodnie z orzeczeniami Sądu Najwyższego taki wyrok jest nieważny.
2/ Całość uzasadnienia opiera na gołosłownych - czyli nie mających żadnego udokumentowania - zeznaniach byłego wspólnika w imieniu, którego pisma procesowe bez żadnego podpisu składała jego konkubina. To nie są żadne dowody, ale dla skorumpowanego sędziego właśnie takie są wystarczające.
3/ Również lapidarne i sprzeczne zeznania byłych pracowników spółki, którzy w dniu składania zeznań nadal byli pracownikami byłego wspólnika, są dla sądu wiarygodne i wystarczające do wydania postanowienia.
4/ Sąd nie przesłuchał naszych 4 świadków podanych w pozycji IX naszego pozwu.
5/ Dwukrotnie bagatelizuje nasze prośby o wydanie postanowienia, które zabezpieczyłoby nasze roszczenia.
6/ Pomimo złożonego przez nas wniosku nie chce powiadomić prokuratury o przestępczej działalności byłego wspólnika względem skarbu państwa.
7/ Dwukrotnie przekwalifikuje nasze pisma procesowe na zażalenia, wiedząc dobrze, iż jako zażalenia zostaną oddalone bez rozpatrzenia, gdyż zostały złożone po zawitym 7-dniowym terminie. Sąd okręgowy, pismo to traktując jako zażalenie to zgodnie z art. 372 w zw. z art.397 § 2 k.p.c. oddala bez rozpatrzenia - jako złożone po terminie. Tym samym zamknął sprawę w drugiej instancji bez rozpatrywania naszej rewizji.
Sędzia Piotr Wierzchowski pozbawił nas praw wynikających z treści 78 i 176 art. Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej mówiącym o tym, że każda ze stron ma prawo do zaskarżenia orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji.
8/ Pomimo, że prawo przewiduje 14 dni na złożenie apelacji, to skorumpowany sędzia zmniejszył nam ten okres do dni 7.
9/ Dwukrotnie „myli” się w wydawanych postanowieniach - przez co stają się niejasne i tym samym nieważne - nie wyjaśnia innych wątpliwości i nie odpowiada na pytania i zgłoszone wnioski. Tym wszystkim powoduje zagmatwanie sprawy.
10/ Dwukrotnie wydaje zwolnienie z opłaty za to samo pismo procesowe bezprawnie przemianowane na zażalenie.
11/ Nie wydawanie żadnych decyzji przez l,5 roku i l rok jest dowodem gry na zwłokę.
12/ Postanowienie z dn. 15. X 97 r. nosi datę rozpatrzenia l. X 97 r, a postanowienie z dn. 21.VIl 00 r. nosi datę rozpatrzenia 25. VII 00 r., więc ja się pytam, kiedy te postanowienia faktycznie zostały wydane i którą datą należy się posługiwać.
13/ Sąd okręgowy w postanowieniu z 21. XI 02 r. nie przyznaje mi pełnomocnika.
Pomimo informowania ministerstwa i przełożonych (dziesiątkami pism) o nieprawidłowościach występujących w tej sprawie wszystkie te zarzuty zostały pominięte przez pracowników ministerstwa. Pisma te mówią o prowadzeniu sprawy przez skorumpowanego sędziego P.Wierzchowskiego w sposób wybiórczy i dlatego wnioski i decyzje z niego wypływające są fałszywe, a pisma te stają się jednym wielkim kłamstwem. Pracownicy ministerstwa niewygodne tematy pomijają milczeniem, jakby ich nie było (znana metoda wizytatorów, sędziów, prokuratorów i policji), pomimo, że stanowisko wizytatora zobowiązuje do szczególnej troski o obiektywizm i bezstronność, to tego w tych pismach nie ma. A gdyby w ich pismach znalazły potwierdzenie moje zarzuty, to wówczas miałbym argumenty do wystąpienia o odszkodowanie od Skarbu Państwa. Również pracownicy ci poprzez nie ujawnienie bezprawia i korupcji urągają wszelkim zasadom sztuki prawniczej, sumieniu prawnika urzędnika państwowego i sprawiedliwości społecznej.
Dlatego te opinie należy uznać za stronnicze, nieobiektywne i kłamliwe, a krycie bezprawia sędziów za działalność przestępczą. Kryjąc przestępczą działalność skorumpowanych pracowników wymiaru sprawiedliwości w osobach; adwokata St. Kurka, sędziego R. Tomyna oraz sędziego P. Wierzchowskiego, stają się ich wspólnikami.
W piśmie tym jeszcze raz wykazuję, iż sprawę przegrałem z powodu łamania prawa przez sędziego W. Tomyna i P. Wierzchowskiego zobligowanych korupcją lub patologiczno-przestępczą zmową konsorcjum prawniczego. Kwestię p a t o l o g i c z n e j zmowy konsorcjum prawniczego szerzej opisałem i udowodniłem w swoim piśmie do pani minister Barbary Piwnik zatytułowanym „Ultimatum III" i w „Ultimatum IV” - rozdział 2 i 10.
4) 9,5 roku oczekuję na wytoczenie procesu Stanisławowi Korwelowi przez Prokuraturę Rejonową dla Dzielnicy Praga-Południe - Nr sp. 3 Ds. 846/94/V.
Dn. 27. V 94 r. w prokuraturze złożyłem zawiadomienie o popełnieniu przestępstw, których dopuścił się S. Korwel względem mojej osoby z 7 art. karnych; 203 § 1, 165 § 2, 166, 160, 268, 156 § 2, 182 § 1 k.k. - szczegółowo opisanych w "Ultimatum I".
Postanowieniem z 20. IX 94 r. skorumpowana prokurator Maria Kossakowska (ta sama, która brała udział w sp. ad 9, 10 i 11) bezpodstawnie i bezprawnie umorzyła dochodzenie. Złożyłem zażalenie. Zażalenie moje zostało oddalone ze względu na przekroczenie terminu do jego złożenia - ponieważ w tym czasie przebywałem na leczeniu sanatoryjnym. Skorumpowana prokurator M. Kossakowska nie przywróciła mi terminu do złożenia zażalenia na to postanowienie, uważając, że mogłem akta sprawy wziąć do sanatorium a wówczas dotrzymałbym terminu. Ale ona zakończyła sprawę.
O bezprawiu w tej sprawie pisałem w „U. I” i dn. 8. XI 94 r., 10. VI 96 r., 16. VII 96 r.,
5) 9 lat oczekuję na pozytywny wyrok Sądu Wojewódzkiego Wydział III Cywilny w sprawie nr. 948/95. Pozew złożyłem 30. III 95 r., a dn. 19. X 95 r. zostaję zwolniony z opłaty sądowej przez sędzinę Irenę Kasperek.
Na początku pierwszej rozprawy sędzia ta mówiąc, że będąc pijany, (gdy jestem abstynentem) wszcząłem awanturę w wynajmowanym lokalu jak też strzelałem do S. Korwela z broni gazowej, w sposób dobitny i jednoznaczny ujawniła powiązania łączące ją z K. Jabłońskim (opisane szerzej w mym ,, U. I " ). W moim pozwie ani załączonych dokumentach na ten temat nic nie było. Tak zapewne określił mnie K. Jabłoński sędzi I. Kasperek, która zobowiązała się załatwić jego prośbę. Takich próśb nie załatwia się bezinteresownie, zapewne została poparta gratyfikacją pieniężną lub inną.
Również poprzez ,,sprawne” poprowadzenie rozprawy, jak i „,wzorcowe” ogłoszenie wyroku, wraz z ,, bezbłędnym” określeniem pretekstu do oddalenia pozwu, zapracowała sobie na miano SKORUMPOWANEJ.
Oto przebieg jedynej rozprawy jak i bezprawne decyzje skorumpowanej sędziny I. Kasperek:
- próba nakłonienia mnie do cofnięcia pozwu;
- wprowadzenie nerwowej atmosfery na jedynej rozprawie;
- prowadzenie rozprawy głosem podniesionym;
- mówienie o sprawach, których brak w pozwie i załączonych dokumentach;
- sędzia niewłaściwie formułowała zadawane pytania;
- nie zadała pytań istotnych dla sprawy, a wyznaczonych przez treść pozwu;
- nie zaprotokołowano zeznań S.Korwela - dla mnie korzystnych - m.in. o przychodzącej korespondencji handlowej do mej firmy, a przejętej przez niego, którą to miał ze sobą na sali rozpraw;
- uniemożliwiono mi zadanie pytań pozwanemu;
- uniemożliwiono zadawanie pytań pozostałym sędziom składu orzekającego;
- chcąc sprostować zeznania składane przez S. Korwela, zostałem skarcony podniesionym głosem;
- zastraszono mnie groźbą usunięcia z sali i ukarania grzywną;
- nie przesłuchano świadków (głównie mojego wspólnika), żeby nie wyszło na jaw spreparowanie przez pozwanego (umowy najmu) i sąd owego pretekstu do oddalenia pozwu;
- nie zaprotokołowano mojej wypowiedzi o bezprawiu i złożeniu skargi;
- utajniono moje pismo z 16. X 95 r. - złożone piątego dni po rozprawie - "Trzy wnioski i skarga", które dołączono do akt sprawy dopiero na drugi dzień po "ogłoszeniu" wyroku.
- nie doręczono mi sentencji wyroku w ustawowym terminie (ogłoszony był zaocznie), dlatego w ustawowym terminie nie mogłem złożyć wniosku o uzasadnienie wyroku, a co za tym idzie - rewizji;
- brak wpisu na wokandzie wywieszonej na drzwiach sali 505
- odmówiono mi przywrócenia 14-dniowego terminu do wniesienia rewizji (postanowieniem z dn. 28. VIII 00 r.), czym pozbawiono mnie prawa do złożenia rewizji;
- wymyślenie pretekstu (nie mającego znaczenia dla pozwu) w celu oddalenia mych roszczeń - pomimo tego, że dokumenty wystawione przez pozwanego (rachunek uproszczony za wynajęcie lokalu z dn. 8. III 94 r.) przemawiają przeciwko wymyślonemu pretekstowi.
Zostało to szczegółowo opisane w piśmie skierowanym do Ministerstwa Sprawiedliwości z dn. 3. IV 97 r., jak również w uzasadnieniu pisma, które złożyłem na mocy art. 50 § 1 k.p.c. do sądu wojewódzkiego w dn. 16. X 95 r. (na 3 dni przed terminem ogłoszenia wyroku) zatytułowanego „Trzy wnioski i skarga”, w którym wnosiłem o:
- ponowne przesłuchanie stron;
- wyciągnięcie konsekwencji służbowych za tak skandaliczne prowadzenie rozprawy;
- wyłączenie przewodniczącej składu sędziowskiego na podstawie 49 art. k.p.c.;
- skarga dotyczyła skandalicznego prowadzenia rozprawy.
Pomimo, że pismo to dotarło na 3 dni przed ogłoszeniem wyroku, to wbrew procedurze prawnej sekretariat nadał mu datę otrzymania późniejszą o 4 dni, czyli na drugi dzień po ogłoszeniu wyroku, i dlatego pismu temu nie nadano żadnego biegu. Z pełną świadomością skorumpowana sędzia I. Kasperek nadal uniemożliwia — poprzez nie przywrócenie terminu do wniesienia rewizji rozpatrzenie tej sprawy przez niezawisły sąd apelacyjny. Poza tym z powodu mej nieobecności przy odczytaniu wyroku, (który wówczas nazywa się zaocznym) na podstawie art. 343 k.p.c. wyrok powinien mi zostać doręczony z urzędu, wraz z pouczeniem o przysługującym mi środku zaskarżenia. Przez co uniemożliwiono mi złożenie prośby o uzasadnienie wyroku w ustawowym terminie.
Sentencja wyroku nie została mi przesłana, sekretariat sądu wydał mi ją w dn. 14. I 98 r. Również brak wpisu mej sprawy na „ wokandzie” wywieszonej na drzwiach sali rozpraw nr 505 dobitnie świadczy o nie rozpatrywaniu tej sprawy w danym dniu. Informacja uzyskana w sekretariacie upewniła mnie, że pismo z dn. 16. X wywołało pożądany skutek.
O tych bezprawnych praktykach skorumpowanej sędziny 1.Kasperek informowałem Prezesa sądu swym pismem z dn. 18 XII 95 r. zatytułowanym „Protest.”
Z pełną świadomością bezprawne działania pracowników sekretariatu pomagających w ukryciu bezprawia również naruszają postanowienia art. 51 k.p.c. Świadczy to o układach i zależnościach panujących w tych instytucjach oraz o tym, że dla zachowania „dobrego imienia instytucji” pracownicy świadomie podejmują bezprawne działania, czując się bezkarnymi, gdyż czynniki nadzoru nie reagują.
W sprawie ukarania pracowników sekretariatu za zaistniałą sytuację zwróciłem się pismem z dn. 28.III 96 r. do Naczelnego Sądu Administracyjnego zatytułowanym „Skarga”. Zostało ono oddalone ze względu na brak kompetencji sądu w tym zakresie.
Również pismem z dn. 31 .V 96 r. zwróciłem się do Rzecznika Praw Obywatelskich o wniesienie rewizji nadzwyczajnej od tego wyroku. W odpowiedzi otrzymanej 19.VII 96 r. i 14.V 97 r. nie dano wiary mym gołosłownym informacjom, gdyż praktyka sądownicza, jak i niezawisłość sędziowska mają świadczyć o czymś przeciwnym, muszą również wystąpić okoliczności pod każdym względem wyjątkowe, w szczególności gdy nastąpiło pogwałcenie szczególnie istotnych wartości wynikających z zasad ustrojowych i celów Państwa, czego w nadużyciach skorumpowanej sędzi I. Kasperek się nie dopatrzono.
Moje podanie o wniesienie rewizji nadzwyczajnej wysłane do Ministra Sprawiedliwości w dn. 21. VI 96 r. również nie odniosło należytego skutku gdyż w udzielonej odpowiedzi z dn. 6. II 97 r. sędzina B. Łochowska poinformowała mnie, iż z pozwanym nie łączył mnie żaden stosunek zobowiązaniowy i dlatego nie mogłem dochodzić od niego roszczeń będących przedmiotem sporu. Wynalezienie, jak i zapisanie tej kwestii pod dyktando skorumpowanej sędzi I. Kasperek jest klasycznym przykładem manipulowania mymi, jak i Korwela zeznaniami. Protokołowano zeznania w taki sposób, żeby z zapisu wynikało, iż to nie ja byłem najemcą lokalu. I tu zaistniał podstawowy błąd w rozumowaniu czynników kontrolnych, które ograniczyły się do toku rozumowania skorumpowanej sędzi, która wymyśliła ten argument na oddalenie pozwu. Do rozpatrzenia mego pozwu wcale nie był niezbędny stosunek zobowiązaniowy między powodem a pozwanym. Jeszcze raz powtarzam, iż jest to wyłącznie wymysł skorumpowanej sędziny I. Kasperek na swój użytek, jak i czynników kontrolnych. Mój pozew dotyczy pokrycia mych udokumentowanych strat finansowych wynikłych z powodu niewłaściwego zachowania S. Korwela i dlatego sprawa toczyła się przed sądem cywilnym, a nie gospodarczym.
Również wystawiony rachunek przez S. Korwela za wynajem lokalu na moje nazwisko świadczy dobitnie i jednoznacznie, iż to ja byłem najemcą tego lokalu a S. Korwel przebywał tam gościnnie.
Ponownie o tym wszystkim pisałem do Ministerstwa w swym piśmie z dn. 3. IV 97 r. zatytułowanym „Zażalenie”, w którym w sposób prosty, przejrzysty i rzeczowy udowodniłem bezprawne postępowanie skorumpowanej sędzi I. Kasperek i błędne rozumowanie sędzi B. Łochowskiej udzielającej mi odpowiedzi na mój wniosek.
Gdyby wicedyrektor referatu K. Bilewicz zechciał zapoznać się z aktami sprawy, jak i mymi pismami, to nie pisałaby w swym piśmie z 21. IV 97 r., że brak jest podstaw do zmiany dotychczasowego stanowiska ministerstwa. Nie interesuje ją, że w załączonych pismach przedstawione fakty w sposób rażący uchybiają mej czci, jak też naruszają me prawa konstytucyjne, co w sposób należyty udowadnia łamanie podstawowych wartości przewidzianych w konstytucji, a odnoszących się do zasad państwa prawa, a postępowanie skorumpowanej sędzi w sposób rażący godzi w interesy Rzeczypospolitej Polskiej.
Uważam, iż przedstawiony materiał bezprawnych i pozaprawnych działań skorumpowanej sędzi L. Kasperek i K. Jabłońskiego w pełni uzasadnia wniesienie rewizji nadzwyczajnej przez Ministra Sprawiedliwości .
Ponownie postanowieniem z dn. 28.VIII 00 r. skorumpowana sędzi I. Kasperek odmówiła mi przywrócenia terminu do wniesienia rewizji.
Dn. 9. I. 01 r. w ministerstwie złożyłem wniosek o rewizję nadzwyczajną. W otrzymanej odpowiedzi z dn. 31. I. 01 r. poinformowano mnie o utraceniu przez Ministra Sprawiedliwości - Generalnego Prokuratora możliwości badania i zaskarżania kasacją prawomocnych orzeczeń wydanych w sprawach cywilnych.
Dn. 25. VI 02 r. sąd okręgowy wydał 2 postanowienia. Pierwsze postanowienie uchylało postanowienie z 28. VIII 00 r. w przedmiocie oddalenia mojego wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia rewizji od wyroku z 19. X 95 r.
Drugie postanowienie oddalało mój wniosek o wyłączenie skorumpowanej sędzi I. Kasperek ze względu na nie wskazanie i nie udowodnienie, żeby między nią a którąś ze stron zachodził jakikolwiek stosunek osobisty tego rodzaju, że mógłby wywołać wątpliwości, co do bezstronności sędzi.
Na pierwsze postanowienie w dn. 4. VII 02 r. złożyłem w sądzie prośbę o uzasadnienie wyroku (zgodnie z art. 328 § 2 k.p.c.), ponieważ jest mi niezbędne do napisania rewizji. Na drugie postanowienie złożyłem w dn. 8. VII. 02r. zażalenie w którym ponownie udowodniłem potrzebę odsunięcia od sprawy skorumpowanej sędzi I. Kasperek. W odpowiedzi na moją prośbę sąd wyznaczył rozprawę na 11. IX 02 r. Na zadane pytanie pozwanemu "o co prosi sąd", sędzia Jerzy Paszkowski odpowiedział za pozwanego, że "o oddalenie prośby". Sędzia do tej "prośby" pozwanego ustosunkował się przychylnie i oddalił moją prośbę o sporządzenie uzasadnienia wyroku.
Natychmiast złożyłem prośbę o wydanie uzasadnienia na to postanowienie.
Na drugi dzień sędzia wydał postanowienie o odrzuceniu mojej prośby, co do uzasadnienia postanowienia z poprzedniego dnia, jako że wydane postępowanie nie kończy postępowania w sprawie i żaden przepis nie przewiduje jego zaskarżenia, i dlatego moja prośba o sporządzenie jego uzasadnienia na podst. art. 357 k.p.c. podlega odrzuceniu. Na odmowę sporządzenia uzasadnienia wyroku zmuszony zostałem do złożenia rewizji bez znajomości argumentów sądu, co jest nie zgodne z postanowieniem art. 371 § 1 k.p.c.
W dn. 9. X 02 r. złożyłem rewizję.
Dn. 31. I 03 r. sędzia Małgorzata Kuracka w pt. 1 postanowienia oddaliła moją rewizję, ponieważ wcześniejszym postanowieniem wniosek mój o przywrócenie terminu do złożenia rewizji został oddalony, a zatem rewizja jako spóźniona podlega odrzuceniu. Zaś w pt. 2 ponownie odrzucono mój wniosek o sporządzenie uzasadnienia wyroku jako spóźniony, który na mocy art. 328 § 1 k.p.c. podlega odrzuceniu. Na oba punkty postanowienia dn. 11. II 03 r. złożyłem zażalenie, w którym udowodniłem, że postanowienie z 11. IX 02 r. dotyczyło oddalenia mojej prośby o sporządzenie uzasadnienia wyroku, a nie o przywrócenie terminu do złożenia rewizji.
Uważam, że jest to celowa "pomyłka" sędzi, żeby poprzez długotrwałe wyjaśnianie i prostowanie tego "błędu" sprawę przedłużać i zagmatwać. To powoduje możliwość popełnienia błędu przez powoda, a wówczas będzie uzasadniony (również prawnie) powód do zakończenia sprawy. W podobny sposób prowadzono sprawę ad. 3. Nie mogąc doczekać się odpowiedzi na moje zażalenie dn. 21. VIII 03 r., na ręce przewodniczącego sądu złożyłem „skargę-zawiadomienie”. Dn. 7. XI 03 r. otrzymałem dwa postanowienia z sądu apelacyjnego.
Postanowienie o nr I ACz 1044/03 oddalało moje zażalenie z dn. 25. VI 02 r. na postanowienie sądu odmawiające mi wyłączenia skorumpowanej sędzi I. Kasperek ze względu na gołosłowność moich zarzutów, jak i zawartych jedynie w moich pismach.
Drugim postanowieniem o nr I ACz 1045/03 było oddalenie mojego zażalenia z dn. 11. II 03 r. poprzez uznanie, że rewizja, jak i wniosek o sporządzenie uzasadnienia wyroku zostały złożone po terminie.
W ten sposób sąd drugiej instancji po 9 latach zakończył sprawę, w której sentencję wyroku otrzymałem po 2 latach od jego zaocznego wydania. Do dnia dzisiejszego nie otrzymałem uzasadnienia wyroku, jak również nie rozpatrzono mojej rewizji.
Taka sama sytuacja zaistniała w sp. ad. 3, gdzie sądowi drugiej instancji nie przedstawia się do rozpatrzenia rewizji, lecz jedynie pisma o charakterze proceduralnym.
Pomimo, że oba postanowienia sądu apelacyjnego zostały wydane na podstawie jakoby niedopełnienia prze zemnie pewnych formalności, to się nie zauważa tego, że formalności te zostały nie dopełnione z winy sądu, np. zaoczne ogłoszenie wyroku - po wprowadzeniu mnie w błąd co do terminu ogłoszenia wyroku, 9 letnie uchylanie się od napisania uzasadnienia wyroku, stawianie mi warunków, które powinni spełnić pracownicy sądu w celu wyjaśnienia korupcyjnego zarzutu stawianego ich pracownikowi, a nie powód, który poza pisaniem pism nie ma żadnych innych możliwości.
Na oba postanowienia nie składałem zażaleń ze względu na prawomocne zakończenie sprawy. Pomimo, że przez 8 lat w dziesiątkach pism sędzię I. Kasperek nazywam skorumpowaną, to nikt za to mnie nie karze ani nawet nie straszy się mnie pociągnięciem do odpowiedzialności karnej. Uważam, że wszyscy (którzy zapoznają się z aktami sprawy) zdają sobie sprawę z prawdziwości mojego określenia, jak również boją się procesu, ponieważ nie potrafią usprawiedliwić bezprawia, jakie miało miejsce w tej sprawie.
Sędzia Irena Kasperek pozbawiła nas praw wynikających z treści 78 i 176 art. Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej mówiącym o tym, że każda ze stron ma prawo do zaskarżenia orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji.
O bezprawiu w tej sprawie pisałem w "U. I" i pismach z dn. 21. XI 95 r., 18. XII 95 r., 9. II 96 r., 28. III 96 r., 29. V 96 r., 21. VI 96 r., 16. X 95 r., 27. VI 96 r., 3. IV 97 r., 7. IV 97 r. i 1. X 97 r.
6) 6 lat oczekuję na pozytywny wyrok w sprawie, która została założona dn. 15. I 97 r. w Sądzie Rejonowym XIV Wydział Gospodarczy i otrzymała nr 63/97.
Wniosłem opłatę sądową. Dlatego w tej sprawie nie można mówić o łamaniu prawa spowodowanego nakazem oddalenia sprawy powoda zwolnionego z opłaty sądowej - co szerzej opisałem w "U. III' i pt. 2 i 10 "U. IV". Ale za to występuje korupcja.
Sprawę prowadziła sędzia Maria Witowska, która postanowieniem z dn. 14. XII 98 r. bezpodstawnie i bezprawnie oddaliła moje roszczenia względem pozwanych. Nie mając żadnego sensownego argumentu, którym mogłaby uzasadnić to oddalenie, wymyśla dwa idiotyczne pseudo powody. Świadczy to o tym, że sędzia nie robiła tego z własnej woli, robiła to na prośbę skorumpowanego sędziego Piotra Wierzchowskiego - ten sam, który 17. X 97 r. orzekał i występował w sprawie ad. 3, 15 i 19 - który wiedział, że ta sędzia prowadzi moją sprawę.
Po za tym w pismach ZBK (karta nr 16 i 25 akt sprawy) oraz w zeznaniu złożonym przed sądem przez kierownika administracyjnego pozwanego ad 1 jest wyraźnie napisane i powiedziane, że prezes firmy ochroniarskiej chce pokryć połowę wartości poniesionych przeze mnie strat.
Ma to odzwierciedlenie również w treści dokumentu na st. 8 akt sprawy. Dlatego w sentencji wyroku sądu rejonowego, jak i okręgowego obowiązkowo powinna znaleźć się kwota stanowiąca, co najmniej połowę poniesionych przeze mnie strat.
Ale sędziowie obu instancji udają, że temat ten nie istnieje, ponieważ ujęcie go w sentencji, a nawet w uzasadnieniu przekreślałby ich plany.
W dniu 15. II 99 r do Sądu Okręgowego Wydział XX Gospodarczy złożyłem apelację, której nadano nr XX GA 93/99.
Dn. 14. VII 99 r. sąd okręgowy zwalnia mnie z opłaty apelacyjnej - nr sp. XX GZ 93/99.
W skład sądu okręgowego rozpatrującego moją apelację w dn. 19. I 00 r. jako sędzia sprawozdawca wchodzi skorumpowany sędzia Piotr Wierzchowski ten sam co w sp. ad. 3. Więc na sprawie postawiłem wniosek o wyłączenie go ze składu orzekającego. Nie zapoznając się z moimi argumentami, sąd oddala mój wniosek i karze mnie maksymalną karą 500 zł.
Dn. 14. VI 00 r. sąd (zaocznie) oddala moją apelację.
Dlatego zgodnie z art. 369 p. 4 k.p.c. wydany wyrok sądu rejonowego, jak i okręgowego jest nieważny.
W uzasadnieniu sądu okręgowego, uznano uzasadnienie sądu rejonowego jako zasadne i obowiązujące, zarzucając mi jednocześnie, że nie udowodniłem umyślnej winy lub niedbalstwa firmie ochroniarskiej w wyniku której w moim mieniu powstała szkoda. Czyli uzasadnienie obu wyroków sądy oparły na braku udowodnionej winy pozwanych w powstałej szkodzie.
Ta argumentacja ukazuje podstępną perfidię w orzekaniu sędziów obu wydziałów, ponieważ dobrze wiedzą, że odpowiedzialność za ochronę obiektu wynikała nie tylko z zawartej umowy (co powinno dla sądu być wystarczające), ale również z treści wydanego przez urząd zaświadczenia o wpisie do działalności gospodarczej. Odpowiedzialność firmy ochroniarskiej wynika również z faktu kilkukrotnego przyznania się do winy za nie upilnowanie obiektu przed okradzeniem, poprzez chęć pokrycia moich strat, lecz o zaniżonej ich wartości. Właśnie te fakty dobrze znane orzekającym sędziom stanowią o ich winie.
Sąd okręgowy dobrze sobie zdaje sprawę o bezzasadności wyroku sądu rejonowego, ale żeby podtrzymać tę bezzasadną decyzję, w swym uzasadnieniu wykonuje karkołomne zawiłości pseudo dowodowe, żeby uprawdopodobnić słuszność wyroku obu instancji. Te zawiłości i długość uzasadnienia (sporządzona na 6 stronach) mają świadczyć, że mój zarzut o korupcję stawiany sędzi M. Witkowskiej jest bezpodstawny, gdyż wyrok przez nią wydany jest zgodny z prawem.
Nie będę się zagłębiał w te zawiłości i zagmatwania faktów, jak i prawa, ponieważ szkoda mi czasu na tę łamigłówkę spłodzoną na sześciu stronach uzasadnienia sądu okręgowego.
A zgodnie z rozumowaniem sędziów to firma ochroniarska, będąc zwolniona przez sąd (po tym wyroku) z wszelkiej odpowiedzialności, mogła w ogóle tego terenu nie pilnować, tylko odbierać od ZBK a następnie Urzędu Gminy pieniądze. Ponieważ w razie ponownej szkody następny sąd na podstawie tego bezprecedensowego wyroku miałby obowiązek ich uniewinnić.
Oto jak pseudo sędziowie na swój partykularny korupcyjno - patologiczny użytek tworzą i stosują swoje prawo.
Celem złożenia kasacji dn. 11. VIII 00 r. i 17. VIII 00 r. składam wnioski o przyznanie mi adwokata i zwolnienie z opłaty sądowej. Postanowieniem z 24. X 01 r. zostaję zwolniony z wpisu od zażalenia na postanowienie o odrzuceniu kasacji i przyznano mi adwokata.
Przyznano mi adwokata wiedząc dobrze, że ze względu na zbyt małą wartość roszczenia adwokat nie będzie mógł pełnić swych powinności. Zaś temat naruszenia przez sędziów art. 48 § 1 i 49 k.p.c. go nie interesował, gdyż nie wystąpi przeciwko członkom tej samej korporacji, bo znalazłby się na marginesie ich życia i pracy.
Dn. 4. XI 02 r. złożyłem wniosek o wznowienie postępowania, który rozszerzyłem pismem z dn. 14. VIII 03 r. i uzupełniłem wyjaśnieniem - wnioskiem z dn. 11. XII 03 r.
Obecnie sprawa ta w XIV Wydziale Gospodarczym Sądu Rejonowego otrzymała nr 2121/03.
Również w tej sprawie sędziowie pozbawili nas praw wynikających z treści 78 i 176 art. Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej mówiącym o tym, że każda ze stron ma prawo do zaskarżenia orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji.
Pisałem o tym w moich pismach z dn: 5. VI 97 r., 8. VI 98 r., 11. II 99 r., 2 x 6. X 99 r., 27. XI 99 r., 6. I 00 r., 28. II 00 r., 4. IV 00 r., 17. VIII 00 r., 3 x 18. IX 00 r.,3. X 00 r., 12. II 01 r., 6. VI 01 r., 6. VIII 01 r., 10. IX 01 r., 20. IX 01 r., 13. II 02 r., 4. XI 02 r.
7/ 5 lat oczekuję na unieważnienie nakazu zapłaty wydanego w dn. 21. II 00 r przez Sąd Rejonowy dla W-wy Mokotowa I Wydział Cywilny, który został wyłudzony przez likwidatorkę spółdzielni rzemieślniczej - nr sp. I Nc 260/00 - szerzej opisanej w p. 7 "U. IV".
Nakaz ów zobowiązuje mnie do zapłacenia kwoty 3.712. 41 zł. wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od 15. XII 98 r do dnia zapłaty.
Nakaz ten sąd wydał jedynie na podstawie „dokumentów” przedłożonych przez powoda, bez sprawdzania ich autentyczności i ważności. Nakaz został wydany poprzez wprowadzenie sądu w błąd, ponieważ nie ujawniono wszystkich faktów - zatajając niewygodne fakty i dokumenty. Sprawa do dziś nie została zakończona, obecnie prowadzi ją Sąd Rejonowy III Wydział Cywilny pod nr 1344/02. Pisałem o tym w swoich pismach z; 18. I 01 r., 19. II 01 r., 17. VIII 01 r., 1. XII 01 r. (sprzeciw), 19. XII 01 r. i 17. XII 01 r.
8/ 4.5 roku oczekuję na pozytywny wyrok w spr. nr III C 1069/00 rozpoczętej złożeniem pozwu w dn. 20. XI 00 r. w Sądzie Rejonowym w W-wie Wydział III Cywilny. Postanowieniem sędzi Anny Pawłowskiej zostaję zwolniony z opłaty sądowej.
Zaznaczam, że pozwany na rozprawie w dn. 15. III 01 r. uznał moje roszczenia w całości. Pomimo to wyrokiem sędzi A. Pawłowskiej z dn. 15. III 02 r. oddalono moje powództwo z powodu braku odpowiedzialności deliktowej pozwanego.
Dn. 25. IV 01 r. do sądu okręgowego nr sp. V Cz 515/03 złożyłem apelację, w której wykazałem, że odpowiedzialność deliktową sędzia sama zawarła w swoim uzasadnieniu, a domaganie się jej ode mnie jest jakąś niedorzecznością.
Postanowieniem sądu okręgowego z 16. VI 03 r. odrzucono moje zażalenie na nie zwolnienie mnie z opłaty za rozpatrzenie zażalenia na postanowienie sądu odmawiającego mi tego zwolnienia z opłaty jako niedopuszczalne, ponieważ na postanowienie sądu okręgowego działającego jako sad drugiej instancji zażalenie mi nie przysługuje.
Sprawa została zakończona pomimo nie rozpatrzona mojej rewizji w drugiej instancji. Sąd Rejonowy, jak i Okręgowy kilkakrotnie wzywały mnie do opłaty sądowej za składane wnioski o zwolnienie z kosztów sądowych za pozew, rewizję i za rozpatrzenie zażalenia. Takie żądania są sprzeczne z ustawą o kosztach sądowych z 13. V 67 r. (Dz. U. Nr 24, poz. 110) art. 19 p. 1 i 22 p. 2 oraz 23, mówią o zwolnieniu z opłaty sądowej za wnioski mówiące o prawie ubogich. Pomimo tego dwukrotnie opłaciłem składane wnioski kwotą 2 x 42 zł. Takie postępowanie sądu w konfrontacji z przytoczonymi przepisami ustawy o kosztach sadowych stanowi jeszcze jeden dowód o nastawieniu sędziów na maksymalne zyski finansowe. Widać to w postanowieniach i wezwaniach sądu z 22. I 01 r., 22. XI 01 r., 18. III 02 r., 8. XI 02 r., 30. XI 02 r. i 21. III 03 r. Na temat łamania prawa w tej sprawie pisałem: 1. XII 00 r., 15. I 01 r., 6. VII 01 r., 29. XI 01 r., 8. V 02 r., 14. I 03 r. i 13. VI 03 r.
9) 5 lat oczekiwałem na uniewinnienie mnie od stawianego mi zarzutu zniszczenia sprzętu komputerowego na kwotę 1360 zł. Za pomocą spreparowanego "Wykazu uszkodzonych elementów zestawu komputerowego" dn. 31. I 95 r. skorumpowana prokurator Maria Kossakowska (ta sama występuje w sp. ad. 4, 10 i 11) wniosła do Sądu Rejonowego IV Wydział Karny akt oskarżenia nr sp. IV K 111/95.
Dn. 5. XII 97 r. na posiedzeniu zamkniętym była rozpatrywana moja sprawa przez sędzię M. Jarecką która uznała mnie za winnego i wystawiła nakaz karny na kwotę 500 zł. Złożyłem sprzeciw. Sprzeciw w dn. 10. VIII 98 r. rozpatrywała sędzia A. Tałanda, która podtrzymała orzeczoną karę. Złożyłem rewizję. Następna sędzia powołała biegłego, który wycenił straty na 45 zł. Wówczas wyrokiem z dn. 18. V 99 r. odstąpiono od ukarania mnie ze względu na małą szkodliwość czynu. Pragnę zaznaczyć, że w ogóle nie prowadzono dochodzenia pod kątem ustalenia winnego. Winnym od początku uznano mnie. O tym bezprawiu pisałem w moich pismach z dn. 30. III 95 r. i 25. VI 98 r.
10) 4 lata czekam na pozytywne załatwienie mojego zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa złożonego w dn. 16. XII 99 r. w Prokuraturze Rejonowej W-wa Mokotów o ukaranie winnego przestępstwa przeciwko wymiarowi sprawiedliwości z art. 233 § 1 k.k. w związku z art. 235 § 1 k.k. Sprawę przekazano Prokuraturze Rejonowej W-wa Praga - Południe, gdzie nadano jej nr 3 Ds 113/00/V, a następnie 4 Ds 482/00/VI.
Najpierw postanowieniem prokuratury z dn. 31. I 00 r. odmówiono wszczęcia śledztwa, ponieważ jakoby czyn ten był już przedmiotem postępowania i został prawomocnie osądzony. To było nieprawdą, więc w dn. 16. III 00 r. złożyłem zażalenie, w którym zarzuciłem preparowanie fałszywych dowodów, jak i pomaganie sprawcy przestępstwa uniknąć odpowiedzialności karnej i rozszerzyłem owo zawiadomienie o osobę skorumpowanej prokurator Marię Kossakowską - tę samą, która występowała w sp. ad. 4, 9 i 11. Wówczas otrzymałem zawiadomienie o wszczęciu śledztwa, lecz jedynie w stosunku do winnego spreparowania dokumentu, o prokurator nic nie wspominając.
Dn. 30. XI 00 r. wydano postanowienie o umorzeniu śledztwa, jakoby zgromadzony materiał nie pozwalał na udowodnienie stawianych zarzutów obu podejrzanym. Wydanie takiego postanowienia przez asesor Agnieszkę Nowicką stanowi klasyczny przykład stronniczego i tendencyjnego prowadzenia sprawy.
Całe uzasadnienie oddalające moje zarzuty oparte zostało na gołosłownych zeznaniach podejrzanego. Ponieważ nie wykonano podstawowych czynności dochodzeniowo-śledczych polegających na sprawdzeniu wiarygodności zeznań podejrzanego. Podstawą mojego zawiadomienia jest dokument strat na kwotę 1360 zł. który przez biegłego sądowego został zweryfikowany do kwoty 45 zł. Oczywiście na takie bezprawie w dn. 27. XII 00 r. złożyłem zażalenie, w którym podniosłem te i inne kwestie stronniczo-tendencyjnego prowadzenia sprawy. W dn. 2. I 01 r. prokurator Dariusz Roczniak próbuje je oddalić ze względu na przekroczenie terminu do jego złożenia. Po udowodnieniu błędnej decyzji termin mi przywrócono.
Pomimo tego i dlatego, że w sprawie (w aktach sprawy) nie było materiału obciążającego obwinionego i żeby nie musiano prowadzić śledztwa pod moje dyktando, sprawę skierowano do Sądu Rejonowego III Wydział Karny gdzie nadano jej nr III Ko1 927/01. Dn. 22. V 01 r. asesor Marcin Rosik utrzymał w mocy zaskarżone postanowienie, opierając się na tym samym uzasadnieniu co prokuratura, jakoby wysokość strat była ustalona na podstawie informacji uzyskanych przez obwinionego w sklepach i serwisie. Właśnie fakt nie sprawdzenia tych informacji przez policję i prokuraturę, jak i nie zasięgnięcie opinii stanowi podstawę mojego zarzutu. Postępowanie pracowników wymiaru sprawiedliwości, w sposób jednoznaczny ukazuje chęć zatuszowania tego bezprawia. Niezależnie od tej sprawy, w sp. ad. 11 postawiłem przed sądem skorumpowaną prokurator M. Kossakowską żądając od Skarbu Państwa odszkodowania za bezprawne ciąganie mnie po sądach. O tych nadużyciach pisałem w pismach z dn: 16. XII 99 r., 16. III 00 r., 23. VI 00 r., 27. XII 00 r. i 12. VIII 01 r.
11) 3 lata czekam na rozpatrzenie mojego pozwu w sprawie nr II C 69/01 złożyłem w Sądzie Okręgowym II Wydział Cywilny w Warszawie w dn. 20. XII. 00 r. Następnie sprawie nadano nr II C 1824/02. Postanowieniem sędzi Grażyny Kunickiej dn. 7 XI 02 r. zwolniono mnie z wpisu sądowego. Pozwanymi są prokurator i 2 sędziny. Jest to prokurator Maria Kossakowska, - ze sp. ad. 4 i 9, która wspólnie z pseudo poszkodowanym spreparowała "Wykaz uszkodzonych elementów zestawu komputerowego" na kwotę 1360 zł. Na podstawie tak spreparowanego "dokumentu" sporządziła przeciwko mnie akt oskarżenia. Prokurator z pełną świadomością posługiwała się przed sądem nie prawdziwym dokumentem. Tym samym dopuściła się przestępstwa z art. 233 § 1 w zw. z art. 234, 235, 239 § 1 i art. 270 § 1 k. k. ponieważ podżegała sędzinę do wydania bezpodstawnego wyroku, jak i fałszowała i posługiwała się fałszywym dokumentem. Na tej podstawie sędzia Małgorzata Jarecka - sp. ad. 9 - dn. 5. XII 97 r. wydała nakaz karny, w którym uznała mnie winnym i zasądziła karę 500 zł.+ 50 zł. kosztów sądowych. Złożyłem sprzeciw.
W wyroku z 10. VII 98 r. sędzia Agnieszka Tałanda utrzymała nakaz w mocy. Złożyłem rewizję od tego wyroku. Następna sędzia - pracownica tego samego wydziału - powołała biegłego, który określił wysokość strat na kwotę 45 zł. Na podstawie tej opinii sędzia w dn. 18. V 99 r. umorzyła nakaz karny - nr sp. 4/99.
Za to bezprawie prokurator i obie sędziny pozwałem przed sąd w celu ich ukarania. Z powodu niepodania miejsca zamieszkania pozwanych ( pracodawca nie chce ich ujawnić, ponieważ są utajnione) dwukrotnie wydawano postanowienia o zwróceniu mi pozwu. Dopiero po 2 latach poinformowano mnie, że pozwanym powinien być Skarb Państwa. Dlatego pismem z dn. 2. VIII 02 r. zmieniłem pozwanych. Na pierwszej rozprawie w dn. 9. V 03 r. sędzia, jak i adwokat pozwanej prokuratury reprezentujący Skarb Państwa wręczyli mi 2 pisma. Żebym mógł się z nimi zapoznać, poprosiłem o odroczenie sprawy. Następny termin wyznaczono dopiero za 6-mcy, pomimo, że sąd zobowiązał mnie do udzielenia odpowiedzi na oba pisma w ciągu miesiąca. W dn. 30. VI 03 r. złożyłem wymagane odpowiedzi i poprosiłem o przyspieszenie sprawy. Zostało mi to odmówione.
Dn. 7. XI 03 r. sędzia W. Jakubowski oddalił moje powództwo, uznając, że bezprawne i korupcyjne działania prokurator i 2 sędzi mieszczą się w granicach wykonywanej pracy. Dn. 24. XII 03 r. złożyłem zapowiedź rewizji z prośbą o ustanowienie adwokata z urzędu, jak i uzupełnienie uzasadnienia, które byłoby zgodne z nakazem art. 328 § 2 k.p.c. Dn. 29. I 04 r. postanowieniem sądu przyznano mi adwokata z urzędu. W sprawie łamania prawa przez sędziów pisałem dn: 16. I 98 r. - sprzeciw, 25. VI 98 r. - spr. nr IV K 111/95, 19. X 98 r. - rewizja, 30. IV 01 r., 1. VIII 01 r. - nr spr. 69/01. 28. XI 01 r. - nr spr. I ACz 1317/01 i 5. VI 03 r. - nr spr. II C 1824/02.
12) 3 lata oczekuję na sprawiedliwy wyrok w sprawie nr KW – 725/01, w której wniosek złożyłem w dn. 26. II 01 r. w Kolegium ds. Wykroczeń W - wa Ochota. Dn. 22. VI 01 r. zwolniło mnie z opłaty sądowej i oddaliło mój wniosek z powodu jakoby mojego nieostrożnego włączania się do ruchu. Sprawa dotyczy zrekompensowania wyrządzonej mi szkody za uszkodzenie mojego samochodu przez kierowcę cysterny i ukarania go za ucieczkę z miejsca zdarzenia.
Złożyłem odwołanie, któremu nadano nr VIII Kws 84/01 i orzeczeniem asesor Beaty Wehner z Sądu Rejonowego Wydział VIII Karny w dn. 27. III 02 r. zostałem zwolniony z opłaty sądowej i moje odwołanie zostaje oddalone ze względu na podtrzymanie wcześniejszego wyroku? W dn. 24. IV 02 r. do Sądu Okręgowego X Wydziału Odwoławczego złożyłem apelację z opłacenia której zostałem zwolniony. Sprawie nadano nr X Kz 893/02 i postanowieniem z dn. 18. VI 02 r. apelacja moja została oddalona (ze względu na dwuinstancyjność naszego wymiaru sprawiedliwości, a oni byli już trzecią instancją) pomimo, że;
1/ zeznania kierowcy cysterny zawierają sprzeczności. Sąd przyjął za prawdziwą jedyną sugestię obwinionego o prawidłowo wykonanym przez niego skręcie w prawo. Sugestię, ponieważ kilkakrotnie oświadczał, że nie wiedział i nie widział, jak doszło do tej kolizji - ponieważ nie obserwował prawej strony jezdni w swym lusterku. Niewiedza w tym wypadku nie jest żadnym usprawiedliwieniem, co orzekł Sąd Najwyższy, mówiąc w swym orzeczeniu, że za przestępstwo uznaje się błąd w sztuce prowadzenia pojazdu, pomimo że sprawca nie wiedział, nie umiał, zdenerwował się, i dlatego nic nie zrobił, żeby wypadku uniknąć - moje pismo z 9. VII 01 r.
2/ nie odniesiono się do przytoczonego przeze mnie orzeczenia Sądu Najwyższego wypowiadającego się co do konsekwencji wynikających z łamania art. 424 § 1 k.p.k.
3/ ja się nie poruszałem – stałem na chodniku, co najmniej pół metra od krawędzi jezdni, więc sprawcą kolizji drogowej mógł być wyłącznie kierowca cysterny.
4/ nie wzięto pod uwagę faktu ucieczki sprawcy z miejsca wypadku i zatrzymania go przez policję w odległości ok. 10 km od miejsca zdarzenia. Ucieczka – gdyż dwukrotnie wzywałem go do zatrzymania.
Pisałem o tym w załączniku do „U. III” poz. 9 i 10, oraz w pismach z dn. 26. II 01 r., 9. VII 01 r. oraz z 24. IV 02 r. i 13. IX 02 r.
13) 3 lata oczekuję na wytoczenie procesu przez Prokuraturę Rejonową Wa-wa Ochota trzem pielęgniarkom Samodzielnego Publicznego Centralnego Szpitala Klinicznego przy ul. Banacha 1a, za popełnienie przestępstw zagrożonych karą z art. 160 § 2 i 216 § 1 k.k.
Dn. 24. I 01 r. i 29. I 01 r. złożyłem w prokuraturze dwa zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa z wnioskiem o wszczęcie postępowania karnego – nr. sp. 4 Ds. 871/01/VI.
postanowieniem z dn. 4. VI 01 r. prokurator Jarosław Malinowski umarza postępowanie ponieważ w aktach sprawy brak było zeznań świadka i oskarżonych na okoliczność zajścia będących przedmiotem moich zawiadomień i prokurator nie stwierdza przestępstwa, a drugi zarzut ścigany jest z oskarżenia prywatnego. W dn. 15. XI 01 r. asesor sądu rejonowego Z. J. Dzięgielewski - sp. nr VIII Ko1 2355/01 z tego samego powodu oddalił moje zażalenie. O tym bezprawiu pisałem w moich pismach z dn. 29.V 01 r. 7. VIII 01 r. 2. XI 01 r. 15. XI 01 r. i 17. XII 01 r.
14) 2,5 roku czekałem na rozpatrzenie przez sąd sprawy Prokuratury Rejonowej W-wa Żoliborz - nr sp. 2 Ds 748/01/VI. Na wniosek prokuratury policja odebrała mi pistolet gazowy - służący do obrony - na którego posiadanie jakoby ważność zezwolenia się skończyła. Pomimo błędów legislacyjno-prawnych (szerzej opisanych w p. 8. "U. IV") o czym sąd wiedział w dn. 14. IV 03 r. zapadł wyrok w Sądzie Rejonowym W-wa Wydział VII Karny - nr sp. 667/01 - skazujący mnie na rok wiezienia z zawieszeniem na cztery lata.Dn. 24. V 03 r. złożyłem rewizję, którą dn. 12. IX 03 r. rozpatrzył Sad Okręgowy X Wydział Karny - nr sp. X Ka 486/03 - uznając za bezprawne działania policji w kwestii okresowego wydania zezwolenia na broń gazową. Zostałem uniewinniony. Od 16. III 01 r. byłem pozbawiony obrony osobistej, co kosztowało mnie i moją rodzinę dużo nerwów i duży stres, dlatego często poruszałem się taksówkami. Sprawa karna kosztowała mnie dużo nerwów. W sprawie bezprawnego działania policji pisałem w dniu; 24. V 03 r. i 18. VIII 03 r.Wcześniej, bo dn. 11. III 94 r. w obronie własnej zmuszony byłem użyć tego pistoletu, interweniowała policja - zajście to szerzej zostało opisane w "U. I". Wówczas Kolegium przy Sądzie Rejonowym dla Pragi-Południe w dn. 7. VI 94 r. - nr sp. A 329/94 - za posiadanie tego pistoletu bez zezwolenia ukarało mnie karą pieniężną 500.000 zł. i obciążyło kosztami 40.000 zł.
15) 3 lata oczekuję na zwrot 500 zł. + odsetki + koszty komornicze. Sąd nie zapoznając się z moimi argumentami, w dn. 19 I 00 r. karze mnie "za obrazę sądu" ponieważ na sp. XX GA 93/99 złożyłem wniosek o wyłączenie ze składu sądu okręgowego skorumpowanego sędziego Piotra Wierzchowskiego - wcześniej orzekający w sprawie ad. 3, w której wydał postanowienie mające wszelkie cechy korupcji. Pomimo tego, że zgodnie z wykładnią ministra sprawiedliwości p. L. Kaczyńskiego " nie stanowią bezprawnego zniesławienia zarzuty stawiane w obronie własnych praw kierowane do organów państwowych," jak również wyrokiem Sadu Najwyższego, który stanowi, że "w ramach skargi obywatelskiej nie jest możliwe popełnienie przestępstwa zniesławienia" to sąd nałożył na mnie maksymalną karę 500 zł. Tym samym ponownie ukazano bezprawne działanie sędziów, którzy myśleli, że próbą zastraszenia zamkną mi usta oraz przestanę mówić i pisać o ich bezprawiu, korupcji i patologicznej zmowie przeciwko obywatelom zwolnionym z opłaty sądowej. Dalszym ciągiem ich działań zastraszających jest wydanie nakazu karnego, opisanego w ad. 19. Pisałem o tym w pismach z dn. 6. VI 01 r. 6. VII 01 r. 20. IX 01 i r. 6. XII 01 r.
16/ 2 lata oczekuję na załatwienie mojej sprawy przez Sąd Rejonowy w Toruniu. W dn. 5. III 93 r. w Sądzie Rejonowym V Wydział Gospodarczy w Grudziądzu złożyłem opłacony pozew. Dn. 20. IX 93 r. Sąd Rejonowy V Wydział Gospodarczy w Toruniu wydał dla mnie pozytywny wyrok – nr sp. 170/93. Pomimo tego to z powodu nie ustalenia miejsca zamieszkania dłużnika (informacja od komornika) nie odzyskałem ani złotówki. Dn. 21. V 01r złożyłem wniosek o nadanie klauzuli wykonalności wyroku z 93r również przeciwko małżonce dłużnika sp. nr V G Co 213/01kw. Zostałem zwolniony z opłaty sądowej. Dn. 17. XII 01 r., gdy zapadł wyrok, z powodów zdrowotnych nie byłem na rozprawie zamykającej sprawę (o czym wcześniej sąd powiadomiłem). Kilkakrotnie telefonicznie próbowałem dowiedzieć się o stan sprawy. Jedyna informacja, jakiej mi udzielono, to ta, że sąd oddalił mój wniosek. I nic poza tym. Do dnia dzisiejszego nie zostałem powiadomiony o treści wyroku. Dn.13.II 02 r. złożyłem wniosek o przywrócenie terminu do złożenia prośby o wydanie sentencji wyroku i tego samego dnia do prezes sadu rejonowego złożyłem skargę na bezprawne postępowanie sędzi. W odpowiedzi otrzymałem zawiadomienie do usunięcia braków formalnych w postaci złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia postanowienia z 17. XII 01 r. i 2 wniosków o przywrócenie terminu. Z dniem 11. III 02 r. braki te usunąłem. Zawiadomieniem z dn. 27. VI 02 r. poinformowano mnie, iż postanowieniem z dn. 19. IV 02 r. sąd oddalił mój wniosek o przywrócenie terminu do złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia. Do dnia dzisiejszego sentencji tego postanowienia nie otrzymałem, w ten sposób uniemożliwiono mi złożenie zażalenia, co jest pogwałceniem art. 357 § 2 k.p.c. Na takie bezprawie dn. 17. VII 02 r. na ręce prezesa sądu rejonowego złożyłem pismo, w którym zawarłem ponowne wyjaśnienie, że nie z mojej winy byłem nieobecny na grudniowej rozprawie (złożyłem wcześniej zaświadczenie lekarskie) oraz że nie znając postanowienia sądu (etapu, na jakim znalazła się sprawa), nie byłem w stanie na czas złożyć odpowiedniego pisma. Zażądałem przesłania mi uzasadnienia wyroku lub przywrócenia terminu do złożenia wniosku o wydanie wyroku wraz z uzasadnieniem. Odpowiedzi udzielił wiceprezes, który w swoim piśmie z 31. VII 02 r powołał się na uprawomocnienie się wyroku i w związku z tym odstąpił od jakiejkolwiek interwencji. Czyli nie dość, że przegrałem sprawę z nie wiadomego powodu, to jeszcze uniemożliwiono mi złożenie rewizji, czym pogwałcono 78 i 176 art. konstytucji. W tej skardze zawarłem również prawne możliwości rozwiązania tej sytuacji, jak również procedury, które powinny w takiej sytuacji obowiązywać. W odpowiedzi prezes odrzuciła moje sugestie, co do prawnego rozwiązania i wydania mi wyroku wraz z uzasadnieniem, powołując się na art. 331 k.p.c. w zw. z art. 13. § 2 k.p.c. i przytaczając jego sentencję, iż "postanowienie rozstrzygające co do istoty sprawy należy doręczyć tylko temu uczestnikowi postępowania, który zażądał sporządzenia uzasadnienia. Sąd nie miał zatem obowiązku podejmowania takiego działania z urzędu, a tym bardziej zawiadamiać Pana o fakcie wydania orzeczenia w inny sposób". Muszę przyznać, że bezczelność tego pouczenia jest wprost proporcjonalna do ilości składanych przeze mnie wniosków o wydanie sentencji wyroku wraz z uzasadnieniem lub przywrócenie terminu o jego złożenie.
Również pouczenie porażające beszczelnokłamliwym stwierdzeniem kończącym omawiane pismo, mówiące o moim obowiązku dowiedzenia się o stan sprawy, ponieważ miałem taką możliwość, gdyż zostałem skutecznie zawiadomiony o terminie rozprawy - gdy wcześniej wiedziano o mojej usprawiedliwionej nieobecności. Taką samą odpowiedz otrzymałem z Departamentu Legislacji zał. nr 13 i 14. Pisałem o tym w swoich pismach; dwukrotnie z dn. 13. II 02 r., 11. III 02 r., 22. III 02 r., 17. VII 02 r.
17) 2 lata oczekuję na uznanie korupcji wśród pracowników Urzędu Gminy W-wa Bielany przez Prokuraturę Rejonową W-wa Żoliborz. Dn. 1. VIII 01 r. złożyłem w prokuraturze doniesienie obywatelskie o korupcji urzędniczej nr sp. 4 Ds 1942/01/II. Postanowieniem prokuratora Tomasza Walleweina z dn. 1. III 02 r. umorzono dochodzenie bez przeprowadzenia dochodzenia w temacie. Na to postanowienie dn. 14. VI 02 r. złożyłem zażalenie i sprawa była rozpatrywana przez Sąd Rejonowy VIII Wydział Karny nr sp. Ko1 3347/02 i tu też została załatwiona odmownie.
Moje doniesienie dotyczyło dwóch spraw:
1/ po okradzeniu mojego sklepu,- za ochronę którego płaciłem Zarządowi Budynków Komunalnych, od którego go wynajmowałem,- kierownik administracyjny za nie dopełnienie obowiązków służbowych, (czym naraził mnie na straty finansowe), zmuszony byłem skierować sprawę na drogę postępowania sądowego;
2/ sprawą jest branie łapówek przez tego samego kierownika od najemców lokali użytkowych, jak i wykonawców usług. W związku z najmem tych lokali od Urzędu Gminy Bielany przez najemców po zaniżonych cenach to kierownik osobiście, i tylko on, zbierał co miesiąc różnicę tzw. haracz. Pieniędzmi tymi dzieli się ze swoimi przełożonymi, a oni go kryją w tej korupcyjnej działalności.
Zarzut pierwszy był udowodniony dokumentami oraz moimi, kierownika oraz prezes obwinionej firmy zeznaniami, a zarzut drugi nie doczekał się poprowadzenia właściwego dochodzenia, gdyż zakończono je na przesłuchaniu trzech podejrzanych pracowników urzędu gminy, ponieważ sami nie chcieli przyznać się do popełnianych przestępstw.
Tak spreparowane akta na polecenie prokuratury po powrocie z policji otrzymały adnotację "do umorzenia". I takie decyzje wydała prokuratura, sąd, Kancelaria Sejmu i Senatu, ponieważ nie znaleziono materiałów, które obciążałyby podejrzanych.
Na takie postępowanie mogłem jedynie złożyć "Protest", co też uczyniłem. Pisałem o tym w piśmie z dn. 1. VIII 01 r. i 14. VI 02 r. oraz 20. XII 02 r.
18) 1 rok oczekuję na unieważnienie nakazu zapłaty wydanego w postępowaniu upominawczym w dn. 8. VI 02 r. przez Sad Rejonowy III Wydział Cywilny na rzecz Urzędu Gminy - sp. nr III Nc 2209/02 - któremu mam zapłacić kwotę 3.450/ 24 zł. wraz z odsetkami od 10. V 02 r. Nakaz ten został wydany na podstawie dokumentów przedłożonych jedynie przez powoda, bez sprawdzania ich wiarygodności.
Dn. 28. I 03 r. sad wydał postanowienie, w którym zwolnił mnie z opłaty sądowej i jednocześnie odrzucił przyznanie adwokata oraz mój sprzeciw - jakoby złożony po terminie. Na takie postępowanie sądu w dn. 11. III 03 r. złożyłem zażalenie, które zostało rozpatrzone pozytywnie jedynie w kwestii przyjęcia sprzeciwu. Pisałem o tym w zażaleniu z 11. III 03 r. i z 19. VII 02 r.
19) 3 lata temu Prokuratury Rejonowej W-wa Wola nr sp. 2Ds 1981/00/III na wniosek 4 sędziów Bolesława Wadowskiego, Marię Witkowską i Jolantę Bożek - ze sp. ad. 6, oraz Piotra Wierzchowskiego - ze sp. ad. 3, 6 i 15 sporządziła akt oskarżenia. Uznano w nim, że słowa jakich użyłem do określenia wartości ich "pracy" są obelżywe. Dn. 22. XI 00 r. prokuratura akt oskarżenia skierowała do Sądu Rejonowego V Wydział Karny gdzie nadano mu nr V K 1371/00.
Pomimo tego, że zgodnie z wykładnią ministra sprawiedliwości p. L. Kaczyńskiego " nie stanowią bezprawnego zniesławienia zarzuty stawiane w obronie własnych praw kierowane do organów państwowych," jak również wyrokiem Sadu Najwyższego, który stanowi, że "w ramach skargi obywatelskiej nie jest możliwe popełnienie przestępstwa zniesławienia" to sąd dn. 28. VIII 03 r. zaocznie wydał wyrok nakazowy, którym za ich "obrazę" skazał mnie na 6-mcy ograniczenia wolności, polegające na nieodpłatnym odpracowaniu 180 godz. w placówce zdrowia. Dn. 15. IX 03 r. złożyłem sprzeciw od tego wyroku nakazowego, zrzucając sędziemu orzekanie na podstawie swoich subiektywnych odczuć, czym naruszył treść art. 500 § 3 i § 4 k.p.c. z powodu zaocznego orzekania.
Wojciech Faber (wyjęty spod prawa)
Materiał został przedrukowany ze stron: http://www.faberprawo.friko.pl/ na prośbę autora Wojciecha Fabera i dla ostrzeżenia poszkodowanych samotnie walczących z "machiną władzy" i jakże często bezprawia.
Mamy tu przykład wielu spektakularnych pomysłów i działań osoby poszkodowanej. Walka z z władzą zaczyna się często od jednej źle napisanej sprawy przez adwokata, których działanie polega głównie na znalezieniu "dojnej krowy" i tak dla własnej korzyści materialnej i koleżków sprawy są mataczone i ciągnione latami. Na końcu już "wydojonego" zostawiają bez szans na sprawiedliwy wyrok z powodu nieproceduralnego działania i popełnionych błędów formalnych. Walkę z tymi pasożytami zapowiedział Zbigniew Ziobro, ale czy nie porwał się z "motyką na słońce" walcząc z tą mafijną korporacyjną kliką to przekonamy się...
W postępowaniu W. Fabera mamy wiele przykładów jak nie należy postępować i jak to się kończy dla nas.
Czasopismo "AFERY PRAWA" ma za zadanie ustrzec czytelników od takich błędów jakie popełnił pan Faber i nauczyć - jak zgodnie z PRAWEM walczyć o swoje prawa PORADY - jak nie dać się wyrolować organom władzy - informacje prawne
17-02-2015 / 13:35
normal cilaiscom.com claim
04-01-2015 / 21:54
That's a knowing answer to a dilfciuft question dvsrimzg.com [url=lkasoswyfoh.com]lkasoswyfoh[/url] [link=xwbrsfkm.com]xwbrsfkm[/link]
20-12-2014 / 07:49
/ Przecież wiadome jest to, że nie mamy wpływu na jakość rkealm emitowanych w telewizji. Czasami mf3wimy, że ta czy inna rkealma jest bez sensu i się nam nie podoba, ale nic więcej zrobić nie możemy. No może tylko wykorzystać ciąg rkealm na inne czynności, jak zaparzenie herbaty czy wizyta w toalecie.