Source: https://forum.norcom.pl/index.php?/topic/6334-wyrok-w-sprawie-uchylenia-decyzji-dyrektora-tdt/
Timestamp: 2020-05-28 14:06:22
Legal References Found: Art. 93
 art. 156
 Art.159
 art. 156
 art. 107

Art. 157
 Art. 157
 art. 1
 art. 158
 art. 156
 art. 158
 art. 156
 art. 157

Art. 158

Art. 161

Art. 84

Art. 84
 art. 84
 art. 3
 art. 84
 art. 58
 art. 232
 art. 84
 art. 84
 art. 84
 art. 189
 art. 183
 art. 58
 art. 84
 art. 84
 art. 79
 art. 80
 art. 82
 art. 83
 art. 84
 art. 83
 art. 84
 art. 145
 art. 152
 art. 84
 art. 145
 art. 135
 art.83

Document Content:
Wyrok w sprawie uchylenia decyzji Dyrektora TDT.
dodany przez praktyk, 15 Czerwiec 2011 w Wyroki sądów
Szanowni forumowicze, na tym forum prowadzicie dyskusje, wymieniając poglądy między sobą na różne tematy. Jest to forum najbardziej poczytne, nie tajne i nie za opłatą. Czytane także jest przez władze, choć nie mamy tam przyjaciół i wcale im nie zależy aby to wszystko sprawnie funkcjonowało. Departament Transportu Drogowego od 2005 skutecznie zastrasza nasze środowisko kolejnymi projektami ustaw.
Zrobiono z nas idiotów. Diagnosta ma zatrzymać DR lub PC jak nic z niego nie można odczytać. Zrobić badanie okresowe i dopuścić pojazd do ruchu na 7 dni z wynikiem negatywnym. Następnie przesłać niewiadomo do jakiego urzędu a tam urzędnicy te nieczytelne „szmaty” jak stwierdzą że są nieczytelne oddadzą osobie która się po ten „szmat” zgłosi. Art. 93.
A wy nie protestujecie, nie grzmicie tylko kolejne lata będziecie dyskutować co skreślać.
Później będzie kolejna interpretacja co mieli namyśli a dla nas kolejny kłopot. Można odnieść wrażenie, że próbuje się podporządkować NAS pod reguły polegające na bezmyślnym wykonywaniu rozkazów. Mieliście koledzy okazje posłuchać nagrań w jak karygodny sposób tworzy się prawo. Kilka lat temu grupie urzędników udało się wprowadzić ustawę, gdzie organ podległy MI , Dyrektor Transportowego Dozoru Technicznego bez uprawnień statusowych wydaje decyzje , egzaminuje diagnostów i kontroluje działalność skp. NIK przeprowadził słynną kontrole nie badając czy Dyrektor TDT miał prawo wydawać decyzje i oceniać stacje kontroli pojazdów. Co więcej na kilkakrotne zapytania nie udziela odpowiedzi. Sądy rozstrzygają wyroki w zakresie decyzji, które wydawał Dyrektor TDT nie badając czy miał kompetencje wypowiadania się w tej sprawie.
Z uzasadnienia wyroku.
„Przede wszystkim należy wskazać, że na żadnym etapie dotychczasowego postępowania administracyjnego (oraz w postępowaniu przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie) H. R. nie podnosił kwestii braku właściwości Dyrektora TDT do kontrolowania i wydawania decyzji w zakresie funkcjonowania stacji kontroli. Zarzut ten, wskazujący na zaistnienie przesłanki stwierdzenia nieważności określonej w art. 156 § 1 pkt 1 kpa, został przez H. R. wyartykułowany dopiero w jego wniosku z dnia 11 marca 2010 r. o stwierdzenie nieważności decyzji Dyrektora TDT z dnia [...] marca 2008 r., nr [...], skierowanym do Ministra Infrastruktury. Również wstępna analiza uzasadnień wydanych w sprawie rozstrzygnięć organów administracji publicznej, jak też zapadłych w niej wyroków Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie nie wskazuje na fakt dokonania oceny prawnej tego zarzutu.”
Powstała prawna możliwość wzruszenia wszystkich wyroków prawomocnych, które uwzględniały decyzje Dyrektora TDT jak i uchylenia tych, które przez niego zostały wydane wraz z wypłaceniem odszkodowania.
Po pięciu latach nękania przedsiębiorców, ganiania kandydatów na diagnostów po całej Polsce i nielegalnego egzaminowania, sąd wydał wyrok w którym zakwestionował dotychczasową działalność tego organu.
Co to za Minister, który nie przestrzega podstawowych obowiązków które wynikają z Kodeksu Postępowania Administracyjnego. Minister Infrastruktury nie powinien dopuścić do obrotu prawnego decyzji Dyrektora TDT. Reguluje to Art.159. § 1, dlatego, że są one dotknięte jedną z wad wymienionych w art. 156 § 1.Kpa.
Minister czynił wszystko co tylko było możliwe aby uniknąć uchylenia decyzji Dyrektora TDT.
Mamy bardzo ważny wyrok w tej sprawie, chyba nie jedyny, bo są zaskarżone kolejne decyzje. Ja już o tym wiem, bo wielu poszkodowanych kontaktowało się ze mną. Znam takich którzy musieli zamknąć stacje bo nie mieli poświadczenia- decyzji Dyrektora TDT. Ich straty sięgają ogromnych kwot, kredyty które mieli zaciągnięte na tą działalność doprowadziły ich do bankructwa. Winę za to wszystko na równi z Dyrektorem TDT, ministrem, ponoszą starostowie za nadgorliwość i co więcej uczynili to nielegalnie. Stracili pracę diagności. Ponowny rozruch stacji, będzie bardzo kosztowny, bardzo jestem ciekaw kto za to zapłaci.
VII SA/Wa 1958/10 - Wyrok WSA w Warszawie z 2011-01-31
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/F9C5D69163
Wyrok stał się prawomocny z dniem 9 kwietnia 2011.
Z treści uzasadnienia.
„Przenosząc na grunt niniejszej sprawy rozważania zawarte w powołanej wyżej uchwale, której treścią Sąd jest nie tylko związany, ale także której wywody w pełni akceptuje, należy podnieść, że Minister Infrastruktury umarzając postępowanie w sprawie wniosku H. R. o stwierdzenie nieważności decyzji Dyrektora Transportowego Dozoru Technicznego z dnia [...] marca 2008 r. Nr [...] uchybił przepisom postępowania administracyjnego w stopniu mającym istotny wpływ na wynik sprawy.”
„W szczególności zabrakło zupełnie tego rodzaju rozważań w uzasadnieniach obu zapadłych w sprawie decyzji. Co więcej, Minister Infrastruktury powołał się na treść uchwały składu siedmiu sędziów NSA z dnia 7 grudnia 2009 r., sygn. akt I OPS 6/09, jednocześnie nie stosując się do ustaleń zawartych w jej uzasadnieniu, co świadczyć może o kompletnym niezrozumieniu treści tej uchwały. Powoduje to, że zarówno zaskarżona, jak i poprzedzająca ją decyzja zapadły z istotnym naruszeniem art. 107 § 3 kpa, gdyż trudno jest uznać, aby takie uzasadnienie decyzji odpowiadało prawu.”
Nie jest to pochlebne stwierdzenie sądu o kompetencji Ministra Infrastruktury. Nielegalne decyzje ministra odwlekły jedynie sprawę o kolejny rok a to wygenerowało znacznie większe koszty odszkodowania. Było to świadome generowanie kosztów przez urzędnika państwowego i to podlega ocenie stosownych organów państwa i tak się też stanie w tej sprawie.
„NSA z dnia 7 grudnia 2009 r., sygn. akt I OPS 6/09 uznano, że: "Żądanie stwierdzenia nieważności decyzji od której skargę oddalono prawomocnym wyrokiem sądu administracyjnego powinno zostać załatwione przez wydanie decyzji o odmowie wszczęcia postępowania (art. 157 § 3 kpa) wówczas, gdy w rezultacie wstępnego badania zawartości żądania organ administracji publicznej ustali wystąpienie - z uwagi na wydany uprzednio wyrok sądu - przeszkody przedmiotowej czyniącej jego rozpoznanie niedopuszczalnym.
Uprzednio wydane wyroki nie zawierały żadnych przeszkód przedmiotowych czyniących jego rozpoznanie za niedopuszczalne, gdyby tak było już by to wykorzystał minister. Wnioskodawca żyje i od wydania decyzji nie minęło 10 lat a ponadto:
Art. 157. § 3. [39] (uchylony).
[39] Art. 157 § 3 uchylony przez art. 1 pkt 25 ustawy z dnia 3 grudnia 2010 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego oraz ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2011 r. Nr 6, poz. 18). Zmiana weszła w życie 11 kwietnia 2011 r
„W pozostałych przypadkach organ administracji publicznej obowiązany jest rozpoznać żądanie co do istoty stosując art. 158 § 1 w zw. z art. 156 § 1 kpa."
Sąd nie pozostawił cienia wątpliwości co musi zrobić w tej sprawie Minister Infrastruktury.
„Przedstawione uchybienia przepisów postępowania administracyjnego mają istotny wpływ na wynik sprawy, albowiem od ich prawidłowego zastosowania uzależnione jest właściwe rozstrzygnięcie sprawy w drodze decyzji merytorycznej opartej na art. 158 § 1 w związku z art. 156 § 1 k.p.a., albo decyzji o odmowie wszczęcia postępowania na podstawie art. 157 § 3 kpa (ewentualnie umorzenia wszczętego wcześniej).”
Art. 158. § 1. Rozstrzygnięcie w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji następuje w drodze decyzji.
Jeżeli będzie mi dane i będziecie tym tematem zainteresowani to zapoznam Was, co dalej się w tej sprawie dzieje. Każdy może przekazać swoje uwagi i proszę mi wierzyć, że żadne opinie, nawet te które Wam proponuje osoba nawiedzona i to odpłatnie, nie mają wpływu na wynik sprawy.
Korzystać należy z dobrych prawników choćby takiego, który jest na tym forum i od lat z tą tematyką związany. Skarga , czy też pozew muszą być tak przygotowane aby przeciwnik nie miał pola manewru i wtedy możecie liczyć na sukces.
Art. 161. § 3. Stronie, która poniosła szkodę na skutek uchylenia lub zmiany decyzji, służy roszczenie o odszkodowanie za poniesioną rzeczywistą szkodę od organu, który uchylił lub zmienił tę decyzję; organ ten, w drodze decyzji, orzeka również o odszkodowaniu.
Glabus 0
Czy pracownik TDT obecny przy okazji dorocznej kontroli stacji ze strony Starostwa może bez upoważnienia kontrolować diagnostę podczas badanie pojazdu i dyktować uwagi do protokółu pokontrolnego?
Czy pracownik TDT obecny przy okazji dorocznej kontroli stacji ze strony Starostwa może bez upoważnienia
Nie miał upoważnienia do wykonywania kontroli i kontrolował (jak nie miał upoważnienia to bym go nie wpuścił na stację). U mnie jak byli to mieli upoważnienia i kontrolowali również sposób przeprowadzania badania technicznego a uwagi z kontroli znalazły się w protokole, ale tylko te których Pan kontrolujący był pewien (ustawienie halogenów przednich), tych który nie był pewien nie wpisał (analiza spalin i HC powyżej 100 ppm dla auta z 2006 roku ) bo bym mu zarzucił niekompetencję. A tak była kontrola jest protokół są zalecenia i robimy dalej. Dla pocieszenia pozostaje fakt że na innych stacjach było jeszcze gorzej .
Właśnie jest gorzej. A upoważnienia nie było , mieli tylko pozostali członkowie komisji nieobecni przy badaniu
http://www.norcom.com.pl/nowe_forum/viewtopic.php?p=113928#113928
Ten wyrok lata po wszystkich forach tylko tutaj go nie widać,nawet nie miałem czasu go dokładnie przeczytać.
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/A92A392649
No to czekamy na wypowiedź praktyka...
No, to faktycznie ciekawy przpadek
Ja też trafiłem na coś takiego:
http://orka2.sejm.gov.pl/IZ5.nsf/main/71DF6D95
Może coś o kwerulencji
Marek, kwerulencja to wytaczanie spraw, Praktyk je przytacza tylko ,,,
Na temat jednej i tej samej sprawy sa bardzo rózne wyroki i jeżeli jest w tym zakresie zainteresowanie to chętnie Was zapoznam.
Szanowny Darku ten wyrok nie jest prawomocny. Jak na razie niema instytucji lub innych zrzeszeń, które by broniły interesów diagnostów jak i prowadzącego stacje kontroli pojazdów?
Wyrok nie wnosi żadnych istotnych zmian w zakresie funkcjonowania przedsiębiorcy. Może jedynie wzbudzić zaniepokojenie w zakresie funkcjonowania ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, która miała chronić przedsiębiorców prowadzacych ten rodzaj działalności jak i zatrudnionych tam diagnostów.
Jeżeli wyrok się uprawomocni to będzie to kolejny bat na diagnostów i tylko bardzo głupi niezwiązany z tym zawodem osobnik może się cieszyć szkalując składającego skargę.
TDT będzie kolejnym organ pozaprawnym do przeprowadzania kontroli diagnostów i wymuszania poprzez zalecnia pokontrolne odpowiednich zachowań diagnostów. Kontrole starostwa głownie tego dotyczą i nie słyszałem, aby z tego powodu ucierpiał jakikolwiek przedsiębiorca. Natomist mamy liczne przykłady, że to diagności w wyniku takiej kontroli zostali pozbawieni uprawnień.
Czego tak właściwie ta sprawa dotyczy?
http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20041731807
Art. 84c.9. Organ kontroli w terminie 3 dni roboczych od dnia otrzymania sprzeciwu, rozpatruje sprzeciw oraz wydaje postanowienie o:
Art. 84c 10. Na postanowienie, o którym mowa w ust. 9, przedsiębiorcy przysługuje zażalenie w terminie 3 dni od dnia otrzymania postanowienia. Rozstrzygnięcie zażalenia następuje w drodze postanowienia, nie później niż w terminie 7 dni od dnia jego wniesienia.
Z treści skargi do WSA.
Skarżonemu postanowieniu zarzucam naruszenie przepisu art. 84c ust. 10 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (tekst jedn.: Dz. U. 2010 Nr 220, poz. 1447 ze zm.)
„Postanowienie o kontynuowaniu czynności kontrolnych nie kończy postępowania administracyjnego, jak i nie rozstrzyga istoty sprawy (odpowiednio – postanowienie Naczelnego Sądu Administracyjnego z 17.12.2010 r., I OSK 1030/10).
Zaskarżone postanowienie nie podlega kontroli sądów administracyjnych na podstawie art. 3 § 2 pkt 2 ppsa.”
„Na postanowienia o kontynuowaniu czynności kontrolnych wydane na podstawie art. 84c ust. 9 pkt 2 usdg skarga do sądu administracyjnego nie przysługuje. Na podstawie art. 58 § 1 pkt 1 i § 3 ppsa należało skargę odrzucić. O zwrocie wpisu orzeczono na podstawie art. 232 § 1 pkt 1 ppsa.”
Skarga nie dotyczyła art. 84c ust. 9 pkt 2 usdg, lecz art. 84c ust. 10. Czy tak istotna róznica ma znaczenie dla sprawy to się okaże. Proszę zwrócić uwagę, że WSA powołał się na orzeczenie NSA, które dotyczy tego przepisu a nie tego na podstawie którego przdsiebiorca składał skargę.
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/28B79DC1D8
Na postanowienia o kontynuowaniu czynności kontrolnych wydane na podstawie art. 84c ust. 9 pkt 2 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej skarga do sądu administracyjnego nie przysługuje. W konsekwencji rozpoznanie przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku skargi E Polska Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w G. na postanowienie Okręgowego Inspektora Pracy w Gdańsku z [...] października 2009 r. nr [...] w przedmiocie kontynuowania czynności kontrolnych było niedopuszczalne. Naczelny Sąd Administracyjny obowiązany był do uwzględnienia z urzędu przesłanki nieważności postępowania.
Mając na uwadze powyższe Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 189 w związku z art. 183 § 2 pkt 1 oraz art. 58 § 1 pkt 1 ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, orzekł jak w sentencji.
Natomiast tutaj mamy orzeczenie prawomocne na podstawie tego samego art. 84c ust., 10 o którego rozpoznanie wnosił przedsiebiorca.
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/79DADF080B
„Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Małgorzata Grzelak Sędziowie Sędzia WSA Grażyna Śliwińska Sędzia WSA Piotr Borowiecki (spr.) Protokolant Jan Czarnacki po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 9 marca 2010 r. sprawy ze skargi H. S. na postanowienie Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] sierpnia 2009 r. nr [...] w przedmiocie rozpatrzenia sprzeciwu wobec czynności kontrolnych 1. uchyla zaskarżone postanowienie; 2. stwierdza, że uchylone postanowienie nie podlega wykonaniu. „
„W ocenie Sądu analizowana pod tym kątem skarga H. S. zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżone postanowienie Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] sierpnia 2009 r. narusza prawo.
Otóż należy zauważyć, iż zgodnie z art. 84c ust. 1 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej, przedsiębiorca może wnieść sprzeciw wobec podjęcia i wykonywania przez organy kontroli czynności z naruszeniem przepisów art. 79-79b, art. 80 ust. 1 i 2, art. 82 ust. 1 oraz art. 83 ust. 1 i 2, z zastrzeżeniem art. 84d.
W niniejszej sprawie skarżący przedsiębiorca, powołując się na działanie organu kontroli sprzeczne – jego zdaniem – z przepisem art. 83 ust. 1 pkt 2 cyt. ustawy, wniósł w dniu 2 lipca 2009 r. sprzeciw wobec podjęcia kontroli przez [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego, dochowując trzydniowego terminu, o którym mowa w 84c ust. 3 ustawy.”
”W ocenie Sądu należy zgodzić się w związku z tym ze skarżącym, iż uchybienie przez organ terminowi przewidzianemu w art. 84c ust. 10 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, jest równoznaczne w skutkach z wydaniem postanowienia uznającego słuszność wniesionego przeze skarżącego zażalenia.”
„Biorąc powyższe pod uwagę, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie - działając na podstawie przepisu art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - orzekł, jak w sentencji wyroku.
Jednocześnie Sąd stwierdził, że zaskarżone postanowienie nie podlega wykonaniu, działając w tym zakresie na podstawie art. 152 p.p.s.a.”
Mam nadzieje, że być może wcześniej czy później ten problem zostanie rozstrzygnięty. Jak na razie WSA w Poznaniu uznał, że nie będzie zajmował się tym problemem . Nie zajmował się rozpoznaniem pod względem merytorycznych o słuszności lub nie stanowiska przedsiębiorcy, bo gdyby tak było to wyrok byłby inny i nie byłoby zwrotu wpłaty. Sprawa jest otwarta i do oceny przez NSA
TDT będzie kolejnym organ pozaprawnym do przeprowadzania kontroli diagnostów i wymuszania poprzez zalecnia pokontrolne odpowiednich zachowań diagnostów.
Dokładnie, zwłaszcza, iż bardzo często są to zalecenia sprzeczne zależnie od regionu gdzie miała miejsce kontrola,,,
A kto to jest praktyk ?
To jak już jesteśmy tak daleko to może jakiś coming out praktyk.
H.R. praktyk? Henryk Ruciak praktyk?
Pozwalasz pan sobie znowu na zbyt wiele i to skończy się ujawnieniem pańskiej ciekawej tożsamości.
Natomiast rzeczywiście że z "diagnostami" takimi jak pan nie mam nic wspólnego.
Szanowny Darku ten wyrok nie jest prawomocny
Wypada więc śledzić co będzie dalej.
Praktyk - to walcz dalej w takim razie. Znamy tu "głupie" wyroki sądów (choćby ten o homologacji na zmianę rodzaju używanego pojazdu), więc walcz. Szczerze - z zainteresowaniem będę obserwował.
Znamy tu "głupie" wyroki sądów (choćby ten o homologacji na zmianę rodzaju używanego pojazdu)
Tylko że to akurat nie jest ten przypadek a na głupią wygląda ta walka z organem nadzoru.
Jeśli ktoś czytał to orzeczenie to wie że;
Kolegium stwierdziło, że wydanie postanowienia przez Starostę było zasadne, zwłaszcza, że Przedsiębiorca oczekiwał na stanowisko Starosty w formie postanowienia, o czym świadczy treść oświadczenia. Z oświadczenia wynika, że Przedsiębiorca sprzeciwił się przeprowadzeniu kontroli przez inspektorów TDT.
I w zasadzie cała reszta następstw wynika z tylko z tej przyczyny.
Każda stacja ma corocznie zgodnie z ustawą taką kontrolę z udziałem lub nie inspektorów TDT.
w zależności od decyzji Starosty.
Wygląda to na czyjąś prywatną wojenkę bo wszyscy przechodzą te kontrole ale znalazł się ktoś kto jej nie chce.
Oby nie wyszło w końcu tak że ta awersja do TDT ma głębsze podłoże niż brak sympatii.
W końcu tu na forum już ktoś nawoływał do programowego nieprzestrzegania przy BT zasady przedstawiania protokołu TDT zbiornika LPG.
Bo wtedy ta próba uniknęcia kontroli z udziałem TDT nabiera innego ale całkowicie zrozumiałego wymiaru.
"W obszernej skardze Przedsiębiorca zarzucił postanowieniu naruszenie art. 84c ust. 9 usdg. Skarżący na podstawie art. 145 i art. 135 ppsa wniósł o uchylenie w całości postanowienia z [...]"
Masz rację o tyle, iż w praktyce jeśli starosta zleca kontrole TDT-owi to zazwyczaj na wszystkie stacje w powiecie, nie robiąc wyjątków.
Znam jednak starostwa, które przeprowadzają te kontrole bez pomocy TDT-u, a współpraca ze stacjami jest u nich nawet lepsza.
Markowi1 chodzi o to, że jeden starosta zleca kontrole tdt, a inny wysyła swoich pracowników ...
Są też jeszcze mieszane składy komisji kontrolnej z pracowników WK i TDT, ale nie chodzi o to.
Wszyscy są poddawani tym corocznym kontrolom już od lat i wiadomo jak to jest.
Kontrolerzy przyszli, sprawdzili spisali protokół i poszli, wrócą za rok, wszystko w temacie. Chyba ze ktoś dobrze nagrzebał w papierach albo się wyłożył na BT przy kontroli
Ale nagle jeden z przedsiębiorców zaczyna walczyć, jeszcze przed kontrolą bo mają go również skontrolować inspektorzy TDT .
To jest jego prywatna wojna z TDT i nie ma ona nic wspólnego z walką przepisami o zatrzymywaniu uprawnień w wyniku takiej kontroli.
Jeśli ktoś ma tak dobrze nagrzebane w papierach, że maja mu zatrzymać uprawnienia to nie ma znaczenia czy nastąpi to w wyniku kotroli z TDT czy z WK czy z obydwu razem
Chyba nikt nie wierzy że takie pieniactwo miałoby doprowadzić do zaniechania corocznych kontroli albo uniemożliwić udział w nich TDT-owi.
Bo istota problemu jest to, że kontrolować SKP ma starostwo, a tu nagle wychodzi, że to tylko pozoranctwo, bo oto pod egidą starostwa kontroluje SKP w praktyce całkowicie kto inny (TDT). Dochodzi zatem do swoistego dualizmu organów kontrolnych, a to sytuacja niezdrowa, bo należy pamiętać, że zarówno Starosta jak i TDT:
a) wcale nie muszą być zgodnie we wszystkich kwestiach
b) samo TDT w ramach struktur terenowych jest niezgodne ze sobą
A to już rodzi wiele komplikacji i niezdrowych sytuacji dla diagnosty - szczególnie w naszym dość niespójnym systemie prawnym.
Jeśli ktoś uważa, że Starosta nie podoła obowiązkom kontroli to proszę bardzo - zlikwidować całkowicie instytucję kontroli przez Starostę, bo z tego wynika, że to tylko farsa i z jednej strony każe mu się ją robić, a z drugiej wiadomo, że nie jest w stanie jej zrobić... Ustawowo określić, że to ma być TDT jedynie i jazda, bo ten dualizm jest niezdrowy.
Czy Praktyk walczy z tym stanem rzeczy dobrymi metodami czy złymi, czy ktoś go lubi czy nie to już indywidualna sprawa każdego. Ale walczy i myślę chwała mu za to, bo sprawa dualizacji organu kontrolnego jest dyskutowana nie od dziś. Dlatego nie do końca podzielam pogląd, że:
nie ma ona nic wspólnego z walką przepisami o zatrzymywaniu uprawnień w wyniku takiej kontroli.
Marek1 - obserwowanie Twoich i Praktyka "potyczek" przestaje być zabawne. Opanujcie się obaj, albo faktycznie będę sam jako pierwszy postulował, żeby Wasze wypowiedzi moderowano, bo wybacz, ale:
to zwykła insynuacja. Chyba, że masz jakieś informacje na temat działalności Praktyka i wiesz o jakichś nieprawidłowościach - to idź na prokuraturę...
Mi się nie wszystko musi w wypowiedziach Praktyka podobać, wiele rzeczy mogę uważać za niedorzeczne, ale umiem też wyciągać z tych wypowiedzi te, co uważam za interesujące i ciekawe. Jak się z czymś nie zgadzam to albo od strony merytorycznej komentuję, albo w ogóle pozostawiam to poza sferą swoich zainteresowań. I wam też to doradzam...
Czy Praktyk walczy z tym stanem rzeczy dobrymi metodami czy złymi, czy ktoś go lubi czy nie to już indywidualna sprawa każdego. Ale walczy i myślę chwała mu za to, bo sprawa dualizacji organu kontrolnego jest dyskutowana nie od dziś.
Jakoś nie spotkałem takiej dyskusji.
A zapis w PoRd art.83b jest jednoznaczny,
3. Starosta może powierzyć, w drodze porozumienia, czynności kontrolne Dyrektorowi
Zatem jego wola, mnie nic do tego.
Nie wiem czy jest sens torpedowanie tego zapisu bo chyba nie ma potrzeby zapewniać cię Blakop, że sa Starostwa w których poziom wiedzy o SKP pracowników WK jest tak,i że nie są oni w stanie merytorycznie przeprowadzić takiej kontroli.
Ta niewiedza wielokrotnie prowadziła do stawiania diagnostom absolutnie nieuzasadnionych zarzutów i zatrzymywanie uprawnień co potem nie znajdowało potwierdzenia w dalszej procedurze odwoławczej tych diagnostów.
Jeśli miałbym być kontrolowany to wolę merytoryczną kontrolę TDT niz kontrolę pracownika WK z którym się spierałem przy innej sprawie i udowodniłem mu jego niekompetencję.
WK jest organem wyższym od SKP ale od jakości codziennej współpracy zależy potem jakość kontroli.
Proponuję Blakop żebyś najpierw przeczytał interpelację poselską z linka który wkleiłem a potem bił czołem przed praktykiem.
13.10.2005 ten przedsiębiorca złożył wniosek do TDT o certyfikację stacji.
18.11.2005 roku TDT wydaje decyzję negatywną.
i po wielu różnych zajściach
14.05.2007 TDT wystawił kolejną negatywną decyzję.
Blakop nie wiem co trzeba robić, żeby przez dwa lata komuś zajęło przechodzenie certyfikacji stacji.
Właśnie zaczynam pracę na nowej OSKP której budowa i przeprowadzenie wszystkich odbiorów zajęła właścicielowi niecały rok.
Nie wiem też co trzeba zrobić żeby kwestie zapłaty 700 zł TDT-owi za kontrolę i wydanie decyzji doprowadzić do sejmu interpelacja poselską tylko po to żeby tam usłyszeć że ma zapłacić.
Czy taka jest rola sejmu?!!! Upominanie upartego przedsiębiorcy o konieczności zapłaty nawet gdy decyzja TDT jest negatywna?
Natomiast na pewno pokazuje to jaką można mieć osobistą jazdę na TDT żeby tak działać.
Praktykowi się nie podoba, niech sobie walczy, ale niech nikt nie mówi, że walczy o moje albo o nasze bo tak nie jest, walczy o swoje.
Jak każdy przedsiębiorca jest żywotnie zainteresowany rozluźnieniem systemu kontroli/nadzoru bo daje to szansę na rozlużnienie reżimu BT.
Jestem przeciwny temu żeby ktoś taki z własnych powodów zaogniał współpracę na linii SKP - TDT i jeszcze sugerował że to jakaś wspólna walka diagnostów z TDT.
Ja nie zamierzam się dać wciągać w czyjeś takie fobie i to jeszcze pod sztandarami jakiejś "świętej" walki z TDT
Jeśli Ty, praktyk i ktokolwiek inny ma życzenia na tę walke, na tym forum, lub gdzie indziej to beze mnie i nie w moim imieniu i podejrzewam, że nie tylko ja tak uważam.
to zwykła insynuacja. Chyba, że masz jakieś informacje na temat
działalności Praktyka i wiesz o jakichś nieprawidłowościach - to idź na prokuraturę...
Akurat wcale nie jego miałem na myśli tylko sytuację w której tak właśnie jest kiedy wyłazi wszystko z papierów, nie ma znaczenia kto to powyciąga.
Jak się z czymś nie zgadzam to albo od strony merytorycznej komentuję, albo w ogóle pozostawiam to poza sferą swoich zainteresowań. I wam też to doradzam...
Nie oceniaj ludzi swoją miarą bo takie zachowanie praktykowi to się nie zdarzyło od pierwszego jego postu na mój temat aż do dziś.
Ja jednak nie pozwolę siebie obrażać niezależnie od tego co kto sobie górnolotnego o sobie w głowie roi.
Marek1 - obserwowanie Twoich i Praktyka "potyczek" przestaje być zabawne. Opanujcie się obaj, albo faktycznie będę sam jako pierwszy postulował, żeby Wasze wypowiedzi moderowano
już nie musisz postulować, są moderowane
Marek - krótko: bo jesteś za krótko na forum. A sprawa zaczęła się parę lat temu po słynnym raporcie NIK, gdzie z pracowników WK zrobiono ludzi niekompetentnych, ale co najgorsze sama szefowa OSSWK pogląd te podzieliła, za co została w środowisku samorządowców (w tym oficjalnie przez ZPP) ostro skrytykowana. Spór to stary.
oni w stanie merytorycznie przeprowadzić takiej kontroli
Nadzór ze strony Starosty ma się tyczyć kwestii proceduralnych - przede wszystkim administracyjnych. Co tu ma TDT do roboty? Nie wiem... Czy urzędnik wojewody kontrolujący ZOZy musi być lekarzem?? Nie - bo nie sam sposób leczenia pacjentów bada, a tylko warunki i organizacje w jakich to następuje. Z SKP powinno być podobnie. Nadzorujący SKP powinien być administratywistą, a nie inżynierem, bo guzik mu do spraw technicznych tak naprawdę. On ma sprawdzić Twój rejestr, warunki lokalowe, wymagane dokumenty, sprawdzić przestrzeganie procedury i tyle.
Jestem przeciwny temu żeby ktoś taki z własnych powodów zaogniał współpracę na linii SKP - TDT
A jaka to niby współpraca??
Zawsze się walczy o swoje - tylko, że skutki mogą być potem dla wszystkich.
Myślisz, że kto ile jest na forum to tyle wie
Ja w 2007 roku wpisałem sie na forum xxx ale jak zobaczyłem jak praktyk tam się pienił
i mieszał na tych dwóch forach tym i xxx to dałem sobie spokój.
Co innego dyskusja co innego wywoływany przez kogoś stan ciągłej obrony każdego swojego zdania.
Potem z tym samym efektem przyglądałem się forum PISKP które przy wydatnej zasłudze tej samej osoby zamknięto.
W końcu jakoś w 2011 r miałem dużo luzu na nowej SKP i wpisalem się na to forum.
Przez długi okres było o.k. aż w końcu jak Filip z konopii wyleciał na mnie praktyk, co trwa do dziś.
Ten raport NIK i również inne nt nadzoru starostw nad SKP znam.
Jednak należy zauważyć, że to raporty NIK a nie TDT, to nie TDT kontrolowało starostwa i WK.
Na nich jednak spada to odium zła z tych raportów bo zostali wyznaczeni jako organ alternaty dla starostw.
Nadzór ze strony Starosty ma się tyczyć kwestii proceduralnych - przede wszystkim administracyjnych. Co tu ma TDT do roboty? Nie wiem... Czy urzędnik wojewody kontrolujący ZOZy musi być lekarzem?
Czyli przy corocznej kontroli miałbym mieć do czynienia np. lekarzem albo piekarzem?
Blakop dobrze wiesz, że po tych kontrolach był projekt przymusowego stworzenia w każdym starostwie osobnych stanowisk dla nadzorujących SKP .
Sam się na coś takiego szykowałem ale to nie zostało ostatecznie wprowadzone w życie.
Tam gdzie były "zawsze" takie osoby od SKP, tam są ale tam gdzie nie ma tam nie ma.
Kierownik WK, pan i władca.
Na linii WK-TDT pewnie wojna
ale na linii SKP - TDT stosunki jak między kontrolowanym i kontrolującym więc może nie jakaś współpraca ale też i nie wojna.
Może tak, tylko że ani Ty ani ja nie jesteśmy właścicielem żadnej SKP...
Ty tak często zmieniasz profesje, że wszystko przed Tobą
Nie - pracownik administracyjny - tylko i wyłącznie. Pracownik nie twierdzący, że zna się na technice samochodowej, tylko sprawdzający wyłącznie kwestie administracyjne związane z SKP. Coś jak audyt. Czy pracownik firmy audytujacej, który u mnie w firmie co roku robi audyt ma jakąkolwiek wiedzę na temat aut?? Absolutnie żadnej! Ale zna wymogi stawiane mojej firmie, umie poruszać się w dokumentacji dotyczącej jej działalności - zna stawiane cele i umie ocenić czy te cele osiągnięto zgodnie z procedurami w firmie. I na tym się opiera kontrola. A dzień później jedzie na audyt do firmy np. farmaceutycznej gdzie kontrolę przeprowadza na podobnych zasadach.
Nie wiem czy przy zasłudze tej samej osoby. Wiem natomiast, że gdy wieloletni szef PISKP w tamtym okresie odważył się również zakwestionować rolę TDT w nadzorze nad SKP to został natychmiast odsunięty od władzy w bardzo brzydki sposób (mimo, że 3 miesiące wcześniej dostał absolutorium).
Więc wybacz, ale zachwytów nad TDT z mojej strony nie będzie, gdyż wyczuwam zbyt silne i nie do końca mi się podobające lobby stojące za tą organizacją (jeśli do niego należysz to soryy)
Po 50 to już raczej nie czas na takie zmiany ale dzięki za życzenia
Ale i w tej profesji, przez coraz większą możliowść dyktatu właścicieli SKP nazywany urynkowieniem robi się coraz gorzej.
I ten "nieznający się na technice samochodowej" audytor wstawia do protokołu cos co pozbawia mnie potem uprawnień.
Więc najwyraźniej widać, że to walka gołej d.upy z batem ale to nie walka diagnostów tylko prezesów, właścicieli...
Nie ulegaj praktykowym paranojom,
Forum jest chyba otwarte, są tu ludzie wielu z różnych profesji, więc kto wie!
Jeśli ktoś narusza przepisy, to co za różnica kto go tych uprawnień pozbawia??