Source: http://czasopismo.legeartis.org/2016/08/nowy-wzor-pozwu-formularz-p.html
Timestamp: 2017-08-21 21:46:30
Legal References Found: art. 126
 art. 359
 art. 481
 art. 126
 art. 359
 art. 481

Document Content:
Wzór pozwu (formularz "P") w postępowaniu cywilnym
Czysto informacyjnie: dziś w Dzienniku Ustaw opublikowano nowy wzór pozwu (formularz „P”) — Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 29 lipca 2016 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie określenia wzorów i sposobu udostępniania urzędowych formularzy pism procesowych w postępowaniu cywilnym (Dz.U. z 2016 r. poz. 1213).
W Dzienniku Ustaw opublikowano nowy wzór pozwu (formularz „P”)
Zmiany nie są rewolucyjne — a raczej dowodzą, że zmienić przepisy jest łatwo, przyzwyczajenie trudniej:
w rubryce z oznaczeniem powoda pojawia się wymóg wskazania numeru PESEL, NIP lub KRS — czyli formularz jest wreszcie zgodny z art. 126 par. 2 kpc w brzmieniu obowiązującym od trzech lat;
rubryka „odsetki” pozwala na wybór rodzaju dochodzonych odsetek: ustawowych, za opóźnienie, za opóźnienie w transakcjach handlowych lub umownych — minister Ziobro zauważył wreszcie nowelizację art. 359 kc i art. 481 kc sprzed przeszło pół roku (a ja się zastanawiam jak sądy teraz radzą sobie z obowiązkiem podania rodzaju odsetek?);
analogiczne zmiany wprowadzono w formularzu dane stron („DS”) i w formularzu powództwo wzajemne („PW”).
Nowe formularze procesowe wchodzą w życie 26 sierpnia 2016 r. Zobaczymy czy wzory pojawią się na czas na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości (formularze pism procesowych w postępowaniu cywilnym) — no i czy nadal uda się utrzymać względną kompatybilność z czymś innym niż MS Word… (bo formularze KRS są na LibreOffice nieużywalne).
Tags: art. 126 kpc art. 359 kc art. 481 kc Dziennik Ustaw KRS odsetki PESEL pozew
← Ustawa o TK z 22 lipca 2016 r. częściowo niezgodna z konstytucją (wyrok K 39/16)
Odpowiedzialność osoby, która spowodowała publikację artykułu (art. 38 pr. prasowego) →
Myślę, że oni tak nie uznają czegoś innego niż MS Office.
No niestety, nie udało mi się znaleźć żadnego (nawet komercyjnego, do ściągnięcia z serwisów internetowych) formularza KRS lub ORD-IN działającego pod LibreOffice. Ministerialny formularz P jakoś działa — nieidealnie, ale można skorzystać.
To musi być jednak upierdliwe – drukować i wypełniać ręcznie.
Dokumenty z mofnetu są jeszcze gorsze, bo są to nie edytowalne (w żadnym zakresie) pdf. Wypełnianie druków pełnomocnictw to jest dopiero upierdliwa i czasochłonna zabawa.
” formularze KRS są na LibreOffice nieużywalne” – z ciekawości sprawdziłem – Libre Office 5.0.3.2 – otwierają się w trybie do odczytu, można uruchomić edycję i … SOA1. Przynajmniej na kilku formularzach, wszystkich formularzy KRS nie sprawdzałem. Może to zależy od wersji LO?
Mam zainstalowaną wersję 5.1.4.2 i:
– formularz KRS Z3 — otwiera się i to właściwie wszystko ;-) bo rozpirza się na 7-13 stron, próba wpisania czegokolwiek powoduje jeszcze większe rozjeżdżanie się formularza,
– formularz P — chyba nie widzę problemu z użyciem klawisza enter w poszczególnych rubrykach (zawsze powodowało rozjechanie się formularza ku dołowi, trzeba było go później zbierać), ale rubryka z opisem odsetek nadal jest trudna do okiełznania jeśli masz więcej niż 1 pozycję (a już więcej niż 3 są praktycznie niemożliwe do wyraźnego opisania — tę rubrykę powinni podzielić na podrubryki).
z tą niekompatybilnością to jest, niestety, pewna stała dolegliwość. MsOffice rozjeżdża się na LO/OpenOffice, w drugą stronę – to samo.
nie wypełniałem wszystkich rubryk. Ale w formularzu „P” rubryka z odsetkami przy 2 pozycjach – SOA1. Trzech już nie sprawdzałem. W Z3 nie miałem takiej ilości stron. Było jak bozia przykazała 7 stron także po wypełnieniu. ChGW dlaczego Ty masz tak, ja inaczej. A może jako prawnik dostajesz wersje „profesionall” z utrudnieniami, a ja jako amator taką dla tępaka?
Tyle, że z MSO na OO rozjeżdża się mniej, a przeciwnie znacznie bardziej. Wiadomo – „małymiękki”
Tajność formatu .doc (a nawet .docx) sprawia, że nikomu nie wolno zajrzeć do jego specyfikacji. Ale bodajże i goście z Redmont nie odrobili lekcji z XML, toteż pliki z LibreOffice siadają.
OpenOffice… ten produkt jeszcze żyje!? — nazywa się jakoś dziwnie, ale żyje. Szok.
Teraz to Libre Office. A że w Redmont mają świra na punkcie swojego produktu i jego tajności to fakt. Pewnie też bym tak miał, gdybym zarabiał jak Gates
Żyje, żyje. W sumie to nawet nigdy z LO nie korzystałem, ale właśnie z OO.
UX to ten polski „fork” czy jak to można nazwać.
W pewnym momencie OOo przejęło Oracle (od Suna) i zaczęło się gorzej dziać — ludzie stojący za projektem założyli LibreOffice. Z mojego „ekosystemu” OOo bodajże wypadł dokumentnie (może jest gdzieś w repozytoriach).
Natomiast widzę, że „główny” OOo działa jako Apache OpenOffice. Nie śledziłem zdarzeń, więc nie wiem co i jak poszło (lub nie poszło firmie Oracle).
Nie śledziłem, to przyjmuję Twoje informacje jako prawdę objawioną. Własciwie co za różnica czy to OO, OO ux, AOO czy LO? Jak dla mnie to może być nawet Koziołek Matołek Office, byle działał nie gorzej niż teraz