Source: http://f1liga2007c.republika.pl/ochrona.srodowiska.przepisy.prawne.shtml
Timestamp: 2015-05-29 07:57:17
Legal References Found: art. 48
 art. 48
 art. 681
 art. 118
 art. 118
 art. 29
 art. 30
 art. 7

Document Content:
Oglądasz wiadomości znalezione dla frazy: ochrona środowiska przepisy prawne
Witam ponownie!Komisja Europejska opracowuje nową procedurę kierowania do ETS spraw onaruszenie przepisów ochrony środowiska i jeśli procedura ta zostanieuchwalona to:"If the ECJ follows the advice of the Advocate-General (an adviser to theCourt), action against a large number of illegal landfill sites in Irelandmay establish a legal precedent for &#8216;grouping complaints&#8217; _to show asystemic failure_, whereby a single judgement will also cover any new casesarising after the ruling, rather than the Commission having to prepare a newapplication"czyli jeżeli ETS posłucha zaleceń rzecznika generalnego i podejmie krokizwiązane z nielegalnymi składowiskami odpadów w Irlandii, to powstanieprecedens prawny dla pozwów zbiorowych i co dalej?? Nie wiem jak to ugryźć,nie wiem co oznacza w tym kontekście "systemic failure" i generalnie siępogubiłam... pomożecie?Pat
Witam ponownie!Komisja Europejska opracowuje nową procedurę kierowania do ETS spraw onaruszenie przepisów ochrony środowiska i jeśli procedura ta zostanieuchwalona to:"If the ECJ follows the advice of the Advocate-General (an adviser to theCourt), action against a large number of illegal landfill sites in Irelandmay establish a legal precedent for &#8216;grouping complaints&#8217; _to show asystemic failure_, whereby a single judgement will also cover any new casesarising after the ruling, rather than the Commission having to prepare a newapplication"czyli jeżeli ETS posłucha zaleceń rzecznika generalnego i podejmie krokizwiązane z nielegalnymi składowiskami odpadów w Irlandii, to powstanieprecedens prawny dla pozwów zbiorowych i co dalej?? Nie wiem jak to ugryźć,nie wiem co oznacza w tym kontekście "systemic failure" i generalnie siępogubiłam... pomożecie?systemic failure = wszystko padłosystemic failure oznacza 'niewydolnośc całego systemu', a w kontekścietych nielegalnych składowisk pewnie chodzi o to, że są one dowodem nato, że cała strategia składowania odpadow w irladnii jest zła, a nie żesą to izolowane przypadki nieprzestrzegania prawa.Może 'w celu wykazania istnienia niedomogi na poziomie systemu'?Tak trochę medycznie.MG
Witam ponownie!Komisja Europejska opracowuje nową procedurę kierowania do ETS spraw onaruszenie przepisów ochrony środowiska i jeśli procedura ta zostanieuchwalona to:"If the ECJ follows the advice of the Advocate-General (an adviser to theCourt), action against a large number of illegal landfill sites in Irelandmay establish a legal precedent for &#8216;grouping complaints&#8217; _toshow asystemic failure_, whereby a single judgement will also cover any newcasesarising after the ruling, rather than the Commission having to prepare anewapplication"czyli jeżeli ETS posłucha zaleceń rzecznika generalnego i podejmie krokizwiązane z nielegalnymi składowiskami odpadów w Irlandii, to powstanieprecedens prawny dla pozwów zbiorowych i co dalej?? Nie wiem jak tougryźć,nie wiem co oznacza w tym kontekście "systemic failure" i generalnie siępogubiłam... pomożecie?A jak brzmi to zalecenie rzecznika? Bo według mojego odczucia tenfragment nie dotyczy sprawności systemu składowania odpadówtylko procedury rozpatryania pozwów. Poza tym nie jestempewien, czy "pozwy zbiorowe" to właściwy termin (w oryginaleto "class action"), bo tu chodzi o odgórne wrzucanie do jednegokapelusza spraw różnych podmiotów (pozwanych), których winamoże być zasadniczo inna, a nie grupowanie spraw poszkodowanychw jednakowy sposób przez jeden podmiot, którego wina będzieindywidualnie ustalana w procesie (to jest właśnie pozew zbiorowy).wh
| Mam rząd dość dużych drzew na skraju działki. Wiem, że jeśli jakieśprzeszkadza| podczas budowy, można wystąpić o pozwolenie na wycięcie. Problem jednak mam| inny. Sąsiadowi jakoś "przeszkadzało" drzewo rosnące w rogu mojej działki,bo| bez uzgodnienia ze mną poobcinał mu gałęzie, również te od mojej strony.Stoi| teraz taki smutny kikut, nie dość, że brzydko wygląda, to jeszcze nie wiem,czy| nie będę za to odpowiadać. Czy coś za to grozi, jeśli chodzi o przepisy?| (oprócz tego, że zapowiada mi się dość uciążliwe sąsiedztwo) Â :(Zacznij od pogadania z sasiadem, tematy:a) spychaczb) drzewkoNie strasz nie awanturuj sie, ale grzecznie sie spytaj, czemu sie niezapytal, tylko wjechal.Jak przeprosi i wyjasni jak bylo, to zrobcie symboliczna flaszke nazgode i bedzie dobrze.Jak Ci powie, ze masz spadac, to coz, sprawa sadowa donoc do ochronysrodowiska etc.BRIgus'Otóż rozmawiałam, ale nie mam większej nadziei na efekt. Początkowo sięwypierał, potem twierdził, że spychacz "zawracał" po mojej działce. Bardzokręcił, bo nawet "na oko" teren wygląda na wyrównany na całej powierzchni(bagatela - 1000m2), + część kolejnej działki. Uszkodzone drzewo zauważyliśmydopiero teraz, obcięte są wszystkie gałęzie, ale pojawiają się żywe odrosty,nie wiem, czy to zmienia "kwalifikację prawną"? Nie jestem pewna, czy zsiąsiadem o drzewie warto rozmawiać, bo co by to miało dać?s.
Uwaga na fałszywych świadków Jehowy
żebyś wiedział, że na szczęście.Chodziło mi o sprawdzenie w kartotece.Na marginesie - nie musisz popełnić przestepstwa. Wystarczy, żewyglądaszpodejrzanie i już jesteś w osobnej bazie. Taka baza w tazie czego, dlarozpoznania środowiska. Jeśli nie oficjalnie, to nieoficjalnie takowajest. I Państwo prawa w niczym Ci tu nie pomoże.Spiskowa teoria dziejow. Takie "nieoficjalnej" bazy nie ma i byc niemoze. Nawet sobie nie wyobrazasz jaka bylaby afera gdyby cos takiegobylo i sie wydalo. Owszem, policja ma "wiedze operacyjna", moze wiedziecze jakas osoba "przewija" sie w sledztwach, obraca sie w podejrzanymtowarzystwie. Policjanci moga miec swoje notatki etc. I bardzo dobrze.Ale nie ma prawa tworzyc z tego zadnego rejestru czy bazy "na wszelkiwypadek". Powtarzam: samo zaliczenie "do podejrzanego elementu"wystarczylo zeby sie dostac do kartotek w poprzednim ustroju. Teraz naszczescie nie.Zreszta taka baza musialby lamac przepisy o ochronie danych osobowych(skoro mialaby byc "nieoficjalna") Sugerujesz ze policja swiadomie ipermanentnie lamie prawo? Ciekawa teoria...Pozdrawiam
emisja zanieczyszczen ze zrodel punktowych
Dzieki za wskazowki!Wyglada na to ze taka baza nie istnieje,Gwarantuję ci że taka baza istnieje ...wynika to choćby z przepisów prawa ochrony środowiska i UE.Inną sprawą jest jej dostępność ... ale ten temat to NTGnatomiast jeśli chodzi o geobazę - usytowanie emitorów to już zależyod GIOŚ oraz poszczególnych WIOŚów.Nie ma obowiązku przygotowania takiej informacji ani jej publikowania.GUGiK prowadzi projekt mapy sozologicznej i chwała mu za to ...Ciekawy jestem czy jak zrobisz już tą mapę to udostępnisz ją w inecie zafree.pozdrawiam,Artur K.przynajmniej nie w jednolitejformie dla calej Polski.pozdrawiam,maciek
Do evi Kwiatowicz-konkurs "ELITA"
Sz. P "evi"To była bardzo poważna wypowiedź.Czytałem ją wielokrotnie.Im dłużej tymz większym podziwem. Pewnych zagadnień jednak nie rozumiem.W przepisach prawnych dot. ochrony środowiska mówi się o potrzebiestreszczenia opracowania specjalistycznego w języku niefachowym.Byłbym wdzięczny za prostszą wypowiedź, za esencję.M.in. o co chodzi z tę Elitą? . Czy to jest jakaś sekta?Chciałbym się tam zapisać, przyjmą mnie?Zraziłem sobie jednego takiego pana, czy to błąd?I już mnie nigdy nie przyjmą?A ja tak się starałem wszysko zrozumieć. I to 2D, i 3D, i 4,5D - PanaLipkiPotrzeba wprowadzającego?Hrabia de`Bil-----Wysłano za pośrednictwem WWW.3D.PL (http://www.3d.pl)
Olewanie Malopolski vs."Twoja Komorka" vs.Kapitan Nemo
Przyczyna opóźnień w Małopolsce - brak przepisów wykonawczych do nowejustawy o ochronie środowiska.Kapitan NemoZgodnie z sugestią Kapitana Nemo nabyłem numer "Twojej Komórki". I tujuż pierwsza uwaga: tam gdzie są problemy z pokryciem GSM są równieżproblemy z "Twoją Komórką". Zatem, Panie Kapitanie, nie każdy może móczastosować się do tak światłych porad jakich udzielił Pan Kapitan.Przeczytałem cały artykuł niezwykle uważnie i... NIE ZNALAZŁEModpowiedzi na pytanie: "Dlaczego Plus olewa Małopolskę". Bo po pierwsze:opisane problemy dotyczą również Ery a ta Małopolskę olewa jakby mniejniż Plus. Po drugie: te prawne zawiłości NIC NIE POWINNY MNIE OBCHODZIĆ- płacę = wymagam. Jeżeli np. stracę źródło dochodów z powodu, dajmy nato, błędnej ustawy, Polkomtela też nic to nie obejdzie i odetnie mnie odsieci gdy nie zapłacę faktury.Dlatego proszę się nie zasłaniać ministerstwami tylko najzwyczajniejprzyznać mi rację: owszem, olewamy i tak już zostanie przez dłuższyczas.-- Pozdrawiam -- \|// ------------ | Tun << --------- (o o) W o j t e k C e t e r a == ( ) ========== GSM: 601 505 221 ====== ( )
Inne religie, odłamy itp.
Aborcja - regulacje prawne które mają zastosowanie np. w Polsce ( gorzej z egzekwowaniem tych przepisów konstytucyjnych ) , są w pełni akceptowane przez satanizm . Aborcja nie może być środkiem antykoncepcyjnym . Satanizm popiera także wprowadzenie edukacjii seksualnej w szkołach .Kara śmierci - powyżej napisałem . W przypadku popełnienia najcięższych zbrodni , kara ta jest jak najbardziej uzasadniona . Przecież każdy uczciwy człowiek ma prawo poruszać się bezpiecznie po okolicy ? Czyż nie ?Eutanazja , to walka o godną śmierć . To nie ucieczka przed problemami ( tak jak samobójstwo ) . Jednym z najważniejszych zagadnień w sataniźmie , to autonomia każdego z nas . Po pierwsze - nie krzywdź innego człowieka , a i sobie nie czyń niczego wbrew swojej własnej woli . I nie wykorzystuj swej pozycji dla wzbudzenia poczucia winy . Eutanazja według mnie , nie powinna podlegać właśnie takiemu osądowi . Przepisy także jasno i precyzyjnie wyjaśniają zasady i okoliczności podjęcia decyzji o eutanazji . W pełni szanuję to prawo , a i nie zaprzeczam , że kiedy ( jeżeli ) nadejdzie taki czas , sam o nie powalczę .A co do truskawek - przeżycie . To nie jest poważny argument ? Sieję , uprawiam i sprzedaję . To samo dotyczy masarnictwa . Nie jestem jaroszem . Zresztą - natura jest tak skonstruowana , że jeden zjada drugiego ( katolicy mogą napisać list protestacyjny do Jhwh w tej sprawie ) .Inna sprawa . Ochrona środowiska powinna zacząć się od nauki , że nawet listka bez potrzeby nie wolno zerwać z drzewa . Ale za to w szkołach , częściej wznosi się modły o mannę z nieba ..... i to do "niepokalanego" poczęcia .
Poszukuje następujących e-booków :1.Poskrobko B. "Zarządzanie środowiskiem"2. Zbiór przepisów "Ochrona środowiska"3. Strzałko J. "Kompedium wiedzy z ochrony środowiska"4. Pytko-Gutkowska E. "Ekologia z ochroną środowiska"5. J.R. Dojlido "Ekologia i ochrona środowiska"6. Górka K. Poskrobko B. Radecki W. "Ochrona środowiska. Problemy społeczne, ekonomiczne i prawne."Za pomoc z góry dziękuje.
Ustawa o ochronie przyrody vs ustawa o ochronie i kształtowa
Witam wszystkich,Naczytałem sie różnych rzeczy na temat wycinania drzew na działce i padł na mnie blady strach że tylko można do 5 lat. Ale natknąłem sie na 2 różne interpretacje ustawowe i jak sprawdziłem pochodzą z różnych ustaw jak w temacie. Pierwsza USTAWA z dnia 16 kwietnia 2004r. o ochronie przyrody. (Dz. U.04.92.880 z dnia 30 kwietnia 2004 r.), druga to poprawka do USTAWA z dnia 29 sierpnia 1997 r.o zmianie ustawy o ochronie i kształtowaniu środowiska. I w artykule 47 i 48 jest zapis że można usunąć bez pozwolenia drzewa i krzewy, których wiek nie przekracza 30 lat, usuwanych z terenu nieruchomości stanowiących własność lub będących w użytkowaniu wieczystym osób fizycznych."; po art. 48 dodaje się art. 48a w brzmieniu:"Art. 48a. Przepisów ustawy dotyczących usuwania drzew i krzewów, pobierania opłat i wymierzaniakar nie stosuje się do:1) drzew i krzewów w lasach i na gruntach leśnych,2) drzew i krzewów objętych ochroną na podstawie ustawy o ochronie przyrody, ....Starałem się sprawdzić czy ustawa o ochronie i kształtowaniu środ. nie wygasła i wyglada na to że nie, a zatem pozostaje ustalić czy drzewa nie chronione prawnie rosnace na działce let. podlegają pod ustawe o ochr. przyr. czy ustawie o ochr. i kszt. środ. A może ustawa o ochr. przyr. jest nadrzędną.Co o tym mysliciePozdrawiamRolek
Konkursy na dyrektorów i nadleśniczych - w praktyce?
# Po § 15 dodaje się § 15a o następującym brzmieniu: „§ 15a. Dyrektor generalny Lasów Państwowych może unieważnić konkurs na każdym etapie postępowania konkursowego bez podania przyczyn”.1. W art. 681 Kodeksu Pracy ustanowiono, iż powołanie może być poprzedzone konkursem, choćby przepisy szczególne nie przewidywały wymagania wyłonienia kandydata na stanowisko wyłącznie w drodze konkursu.2. Statut Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe został nadany zarządzeniem nr 50 ministra ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa z 18 maja 1994 r. W § 6 tego statutu ustanowiono, że w wykonaniu zadań określonych przez ustawę (o lasach) oraz przez przepisy wykonawcze do ustawy, a także w wykonaniu innych przepisów prawnych – dyrektor generalny Lasów Państwowych wydaje zarządzenia i decyzje obowiązujące w Lasach Państwowych. Przepis § 6 statutu LP stanowi jedyną podstawę (delegację) do wydawania przez dyrektora generalnego Lasów Państwowych zarządzeń oraz podejmowania decyzji zarządczych. W przepisie § 8, ust. 2, pkt 3 statutu LP ustanowiono, iż dyrektor generalny Lasów Państwowych kształtuje strukturę zatrudnienia w Lasach Państwowych.http://www.lp.gov.pl/zd/z79-2008/dz_view
Książka (ewidencja) wyjść myśliwych w łowisko...
Otóż, regulamin polowań stracił swoją ważność wraz z uchyleniem ustawy o hodowli .... z 1959 roku, w jego miejsce na mocy ustawy łowieckiej z 1995 roku weszło rozporządzenie Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa i nie było ani jednego dnia, w którym oba te, różnej rangi, akty prawne obowiązywały jednocześnie	I tak dalej...Skrót myślowy zbyt duży. Już więc wyjaśniam. Napisałem, że w żadnym z wymienionych aktów prawnych nie ma wyszczególnionej innej formy niż "odłowy". Jednak przyznam Ci w części rację bo precyzyjnie powinienem napisać "nie przewidywały i nie przewidują", oraz, że przytaczam przepisy przekrojowo. Przytocz proszę rzetelniejszą interpretację przepisów, i bliższą duchowi łowieckiej etyki.Porozmawiajmy bo ciekaw jestem Twojego zdania. Do meritum - wypowiedz się podpierając tekstem prawnym lub interpretacją.
Program Natura 2000 ogranicza inwestycje
"Zachód planował inwestycje, a potem Naturę. Polska Naturę, potem kombinuje bo coś się nie zgadza".	oj będą problemy, oj będąNowa ustawa rozszerza uprawnienia organizacji ekologicznych. Do tej pory ich udział w postępowaniu dotyczącym np. oceny oddziaływania inwestycji na środowisko uregulowany był w ustawie - Prawo ochrony środowiska (Dz.U. z 2008 r. nr 25, poz. 150 z późn. zm.). Przepisy te stanowiły, że deklaracja o udziale organizacji ekologicznych w takim postępowaniu powinna zostać zgłoszona w terminie 21 dni od jego rozpoczęcia. Zgodnie z nowymi przepisami organizacje ekologiczne nie będą już ograniczone tym 21-dniowym terminem. Będą mogły zgłosić swój udział, a także przedstawić swoje uwagi przez cały czas postępowania. Oznacza to, że uzyskają takie same prawa jak pozostałe strony.http://prawo.gazetaprawna...nformowana.html
42 tys. zł usługę prawniczą!
Subject: [Wiadomosci KP] Kto nam napisze ustawęMinisterstwo Środowiska poinformowało, że bez przetargu zleciło za 42 tyszł. usługę prawniczą (taka kwalifikacja jest niezbędna do zlecenia z wolnejręki przy takiej wartości zamówienia) p.t. "Zweryfikowanie spisu treści orazzaproponowanie nowych i nowelizowanych przepisów aktów prawnych będącychprzedmiotem pracy Międzyresortowego Zespołu ds. Przeglądu Prawa OchronyŚrodowiska i Gospodarki Wodnej - opracowanie do poddania obróbce w ramachcyklicznych posiedzeń zespołu, zaplanowanych na czas od połowy czerwca do 20grudnia 2006r. "Zamówienia udzielono osobom fizycznym, nieprowadzącym działalnościgospodarczej: (1) Ryszardowi Kapuścińskiemu [jest zastępcą DyrektoraGeneralnego Lasów Państwowych], Wojciechowi Fonderowi [jest naczelnikiemwydziału w DGLP] oraz Zygmuntowi Rozwałce.Źrodło:http://www.mos.gov.pl/2og...09_06_pos.shtmlJedną z komórek organizacyjnych Ministerstwa Środowiska jest DepartamentPrawny zatrudniający 29 osób.
No to już jest wiadomo dlaczego nie znajdziemy nigdzie regulaminu w necie.Zaciągnąlem "języka" tu i tam i co się okazuje. Otóż dotychczasowy regulamin po prostu już nie obowiązuje. To znaczy, żebyśmy się dobrze zrozumieli. Nie obowiązuje z formalnego punktu widzenia. Z resztą tak samo jak inne przepisy wykonawcze wydane na podstawie starej już nie ważnej ustawy o ochronie środowiska. W nowej ustawie i przepisach wykonawczych nie ma przepisu wymuszającego potrzebę tworzenia takiego regulaminu przez władze TPN. Po prostu taki regulamin nie musi istnieć. Wszystkie nowe rozporządzenia i zarządzenia muszą być zgodne z nową ustawą i to wszystko a wszelkie szczegółowe regulacje prawne znajdują się w obowiązujących nowych zarządzeniach Dyrektora TPNu. W ten właśnie sposób przestało między innymi obowiązywać zarządzenie nr 05/1993 (nie jestem pewny roku ale sprawdzę) w sprawie działalności przewodników tatrzańskich na terenie TPNu.Tak więc nie ma co szukać regulaminu TPN. Lepiej szukać na bieżąco zarządzeń Dyrektora TPNu, które powinny znajdować się na oficjalnej stronie TPN.
Nie jestem entuzjasta tej reformy, ale prosze o powazneargumenty. Jerzy Pankiewicz Podobno bierze sie pod uwage referendum.Czy sadza Panstwo ze jest jakas szansa?Na razie zdaje sie wedle rankingow jest pol-na-pol.Sadze ze przeciwko powiatom przemawiaja doswiadczenia lat minionych, chocsystem polityczny byl odmienny.Mnie sie wydaje ze niezaleznie od systemu rozrosnieta biurokracja dzialatak samo: korumpuje, wstrzymuje reformy, czyni czesto srodowisko zycianieznosnym ze uwagi na powiazania wladzy z roznymi strukturaminieformalnymi a takze z uwagi na nieformalne powiazania w niej samej.Pamietajac powiaty, musze powiedzec ze obywatel latwiej "przepada" gdydojdzie do lolaknych wasni, niz w sytuacji jego interwencji wwojewodztwie.Mysle ze na powiatach moze stracic tez tzw. panstwo obywatelskie:obywatel nie zachowa w takiej strukturze koniecznej zdolnosci obrony przedingerowaniem wladzy niskiego i nieco wyzszego szczebla (czesto bywalo -powiazanej) w jego sprawy. Nawet osobiste.Tzw.powiatowosc kojarzy mi sie tez czesto z "transprentnoscia"obywatela podczas gdy to nie obywatel lecz wladza ma obowiazekbycia transparentna.Moim zdaniem w Polsce zapanuje pelna demokracja w momencie gdy obywatelzachowa prawo do ochrony swoich dobr osobistych a wladza utraci tenprzywilej jakiego symbolem sa wciaz: immunitet poselski i ochrona prawnafunkcjonariusza na sluzbie.O ile wiem immunitet nadal aktualny. Prosze mi dac znac jesli ten drugiprzepis zniknie z "firmamentu".DanielaPS.Przepraszam Panstwa za czesciowe "zjedzenia" tekstow przez systemy zktorych korzystam. Niestety nie mam na niektore rzeczy wplywu i tylkowypada mi prosic o wyrozumialosc.
| Pani X-inska dopuscila sie przestepstwa nierzadu. Pani Y-owska nazwalaNierzad nie jest przestepstwem.Gwoli wyjasnienia: w Polsce i niektorych krajach prawo stosujetzw.paragraf "0". Zgodnie z tym "brakiem" karze podlegaja jedynie osobyczerpiace korzysci z nierzadu.W USA sama prostytucja, podlega karze. Podobniepodlega karze proceder posrednictwa.To tak na boku poprzedniej, dosc sofistycznej dyskusji o tym, czy moznadopuscic sie przestepstwa dokonujac "uszczuplenia dobr"/przekroczeniaetykiety wobec osoby (w tym przypadku o ile dobrze pamietam chodzilo oosoby anonimowe) dokunujacej uszczuplenia dobr:)Osoba anonimowa,mimo ze kryje sie za nia pewna cielesnosc (nieosiagalnajednak) nie posiada zadnej osobowosci - ani prawnejani personalnej. W swietle prawa moze byc ona "parapersonam" (takzegratam, albo wrecz non-gratam"),lecz jedynie "para-".Istnieja przepisy (w kazym kraju) "rozkodowujace" prawnietzw.parapersonalnosc rozumiana jako pseudonim. Pseudonimy musza posiadacgdzies umiejscowione "rozwiazania" i miejsce rozwiazania na ogol jestdostepne (nie tylko dla prawnikow i dla osob dokonujacych z "parapersona"umiejscowiona - rozliczen finansowych.To tak gwoli wyjasnienia zwyczajow zwiazanych z uzyciem pseudonimutworczego. Podlega on pewnym normom.W sieci dyskusyjnej otwartej ,na ogol nie tworczej w pojeciu prawaautorskiego, pseudonimy stanowia na ogol akty dowolnejparapersonalizacji nieumiejscowionej czyli z roznych wzgledow majacej nacelu ukrycie personaliow. Cele poslugiwania sie imieniemfalszywym lub anonimem ujawniaja sie na ogol podczas korespondencji wmedium dyskusyjnym. Nie musze byc zdrozne, zas osoba taka nie zawsze jestagresywna; czesto bywa tylko niesmiala.Mozna sobie dowolnie tworzyc pseudonimy, natomiast trzeba na siebieprzyjmowac pewne ryzyko. Po pierwsze - w przypadku zachowan adresowanychdo innych a uznanych za prawnie niedopuszczalne, zawsze istniejeniebezpieczenstwo "ulokowania" anonima, po wtore - depersonalizujac siepozbawia sie on sam swoistej ochrony. Czujac sie obrazonym czyspostponowanym w rozumieniu prawa, czy we wlasnym odczuciu i przebywajac wsrodowisku zagrazajacym jego wlasnemu komfortowi psychicznemu, nie manawet tytulu dochodzenia swoich praw wynikajacych z najzwyklejszegosavoir vivre'u.Zatem chyba lepiej anonimem na sieci nie byc.A w zyciu? Mozna zarejestrowac swojpseudonim tworczy, powiadomic elegancko gremia iz poslugujemy sie nim zprzyczyn takich to a takich i jest on zakodowany oraz dostepny dlaroszczen prawnych i finansowych "tu i tu"Daniela
Drodzy grupowicze !Czytam sobie Wasze posty i stwierdzam że większość z nich to czysta fantazjawklepana naprędce ot tak sobie dla kaprysu - nieładnie.Co do autora tego tematu to mam następujące uwagi:1. Bardzo dobrze że poczytałeś sobie o aspekcie prawnym w internecie,szkoda tylko że jak się powołujesz na jakieś przepisy to nie podajesz na co.Powinno być Dz.U. 2001 Nr 99 poz. 1079 "Ustawa o ochronie środowiska" tekstujednoliconyart. 47 e, f, gPoczytalem w internecie. Trzbea miec zgode jezeli drzewo ma ponad 30 lat.I tu poprawka (art.47 f ust. 4 p.3 (...) których wiek nie przekracza 5 lat.Oplate placa tylko jednostki organizacyjne wycinajace drzewo, osobyfizycznesa zwolnione z tego tytulu oplat.Dodam (...) osoby fizyczne nie będące przedsiębiorcami. (art. 47g ust.1p.2)"Nie jest wymagane zezwolenie na usunięcie:,drzew i krzewówowocowych, drzew i krzewów, których wiek nie przekracza 30 lat, usuwanych zterenu nieruchomości stanowiących własność lub będących w użytkowaniuwieczystym osób fizycznych."Nie wiem skąd to jest ale poprawna trść tego przepisu to (art. 47e ust.4)1. drzew i krzewów owocowych, z wyłączeniem nieruchomości wpisanych dorejestru zabytków.2. drzew i krzewów sadzonych na plantacjach.3. drzew i krzewów, których wiek nie przekracza 5 lat.---------------------------------------------------------------------------------------------Na schody czy meble drewno kup. Drzewo zostaw. Niech rosnie.Powinieneś być wdzięczny teściowi że zachował to drzewo, musi być okazałema pewnie z jakieś 80-100 latNiech rośnie, masz szczęście że posiadasz takie drzewo i to żywe.A skąd drewno weźmie stolarz, powinien z tartaku, a tartak z plantacji.Gościowi który chce uśmiercić drzewo kwasem, proponuję najpierw żebytą kurację sam sobie zaaplikował - lecz się człowieku, a nie pieprz głupot.Zresztą uschnięte drzewo to nie to samo co wysuszone drewno.
| Jeśli chciałbyś dostać za nie zwrot kaucji, to musisz udowodnić, że butelki| kupiłeś właśnie tam.A możesz podać podstawę prawną tego wymagania? Wynika to z samej ustawy - nakłada ona na przedsiębiorców wymóg przyjęciabutelek, ale nie nakłada obowiązku zapłaty kaucji. Na tej grupie, 30 wrześniaMarek Radwański pisał://początek cytatuZagadnienia związane ze zwrotami opakowań (w tym i butelek) uregulowano wustawie z dnia 11 maja 2001 r. o opakowaniach i odpadach opakowaniowych.(Dz.U. z 2001r., Nr 63, poz. 638). Ustawa nakłada na sprzedawców szeregobowiązków. I tak sprzedawca produktów w opakowaniach jest obowiązany doprzekazywania użytkownikom tych produktów informacji o opakowaniach iodpadach opakowaniowych w zakresie:1) dostępnych systemów zwrotu, zbiórki iodzysku, w tym recyklingu, właściwego postępowania z odpadami opakowaniowymi,3) znaczenia oznaczeń stosowanych na opakowaniach - co najmniej przezwywieszenie odpowiedniej informacji w miejscu sprzedaży. Jednostki handludetalicznego o powierzchni handlowej powyżej 25 m2, sprzedające napoje wopakowaniach jednorazowych, są obowiązane do posiadania w ofercie handlowejpodobnych produktów dostępnych w opakowaniach wielokrotnego użytku. Jednostkihandlu detalicznego są obowiązane do przyjmowania zwracanych i na wymianęopakowań wielokrotnego użytku po produktach w takich opakowaniach, któreznajdują się w ich ofercie handlowej. Jednostki handlu detalicznego opowierzchni handlowej powyżej 2.000 m2 (duże markety) są obowiązane doprowadzenia na własny koszt selektywnej zbiórki odpadów opakowaniowych poproduktach w opakowaniach, które znajdują się w ich ofercie handlowej, wedługrodzajów odpadów określonych w przepisach o odpadach. Z tych przepisówwynika, że na sprzedawcy nie ciąży obowiązek skupu opakowań zwrotnych (w tymi butelek). Czy sklep będzie skupował, za jaką cenę, czy tylko przyjmowałopakowania zależy od jego właściciela. Oczywiście, w sytuacji, jeżeli skleppobrał kaucję i wydał dowód pobrania kaucji, to musi od nas opakowanieprzyjąć, za taką cenę, na jaką się umówiliśmy. Jednakże sklepy nie przejęłyfunkcji skupów opakowań i nie zajmują się komercyjnym obrotem opakowaniami.Przepisy powyższe nie miały na celu rozszerzenia uprawnień konsumentów. Mająone na celu ochronę środowiska naturalnego, a ich wprowadzenie stanowiłokolejny etap dostosowania naszego prawodawstwa do uregulowań obowiązujących wUnii Europejskiej.//koniec cytatuwww.liwiusz.republika.pl
Atahualpa zapomnial tylko dodac, ze sprzedaje telefony komorkowe.Wolalbym, zebys swoje umiejetnosci postrzegania pozazmyslowegotrenowal w nieco innych okolicznosciach bo tutaj ci nie wychodzi.Jeszcze ktos pomysli, ze uciekasz sie do wciskania kitu jako sposobuna wsparcie chuderlawej umiejetnosci prowadzenia dyskusji...Amerykanska Narodowa Rada Ochrony przed Promieniowaniem i PomiaruPromieniowan (NCRP) zlecila zespolowi wybitnych i *niezaleznych*naukowcow opracowanie raportu na podstawie gromadzonych przez ponad 9lat na zlecenie Kongresu USA i amerykanskiej Agencji Ochrony SrodowiskaEPA materiale badawczym.Wyniki tego 800 stronicowego raportu sa alarmujace. Wynika z niego, zenawet slabe pola elektromagnetyczne, jesli dzialaja przez DLUZSZY czas,moga powodowac powstanie nowotworow. U podstaw szkodliwego odzialywaniafal EM na organizm czlowieka lezy wrazliwosc mozgu na nawet slabepromieniowanie. Zostaje zahamowana produkcja wielu hormonow, np.melatoniny i estrogenu, co rozregulowuje organizm i zwiekszaniebezpieczenstwo powstawania raka. Ustalono, ze pola EM powodujastresowe przeciazenie organizmu i dolegliwosci nerwowe. Ponadtopojawiaja sie niekorzystne zmiany morfologiczne krwi, zmiany jejkrzepliwosci, podwyzszenie tetna, zaklocenie przemiany weglowodorowej,niekorzystne zmiany w _czynnosci_elektrycznej_mozgu_, zaburzenia pracyserca.| przepisy prawne dotyczace ochrony itd. Zatem proponuje bys zanima przepisy prawne z roku na rok zaostrzaja normy emisji fal EM.Zapewne bez powodu...Na Boga, czlowieku, no to zdecyduj sie wreszcie czy cie oklamuja czynie...Skoro jest powod by przepisy zaostrzac, to znaczy, ze cos sie wtej materii dzieje i nikt niczego nie ukrywa...
*MichaelData* (00:26:26, 28.08.2007):| To załóż jakiś "Skok Rowerowy" i zbieraj na drogi dla rowerów tak jak| "państwo" zbiera z paliw od blachosmrodziarzy (a i tak przepierdalają| kasę) . Nie płacisz podatków od jazdy rowerem to siedź cicho albo zasuwaj| na pole.| Od stycznia do lipca 2007 w wypadkach drogowych w Polsce zginęło 2932| osób, a 35196 osób odniosło obrażenia ciała.Co mi podajesz takie statystyki?Bo chyba zapomniałeś ile osób ginie przez samochody.Poczytaj może o najnowszych pomysłach dla PZU bo jakoś niedoinformpowany jesteś.No fakt, bo nic nie wiem.| Nie zapominajmy także o zanieczyszczeniu środowiska czy hałasie. Chyba nie| wmówisz mi, że podatki idą tylko na budowę dróg, a nie na ochronę| środowiska (a raczej pokrywanie strat) oraz leczenie ofiar?| http://lanckoronska.eu/?t=koalicja.wplyw_transportuA rowerzyści dlaczego nia płacą?Płacą. Wszyscy płacą, podatki idą do jednego worka, dzięki nam górnikomi lekarzom żyje się lepiej. A jako takiego podatku na drogi dlarowerzystów nie ma, bo oni nie niszczą dróg tak jak samochody.Nawet OC?Jak ktoś chce to płaci, niecałe 40 zł za rok (do 10 000 zł, PZU).I dlaczego nia mają obowiązku?Widocznie ktoś nie przewidział, że rowerem można zniszczyć podczaszderzenia np. drzwi samochodu.Nicnie płacą a chcą ciągle więcej.Ale ja nie chcę ścieżek. Ja wolałbym najpierw większą kulturę na drogachi przestrzeganie przepisów przez wszystkich użytkowników dróg. Potemlepsze drogi.Niech płacą i dopiero wtedy wymagają.Jak nie płacę to nie mam prawa wymagać lepszych dróg i kultury na drodze?
50 km/h w miescie i swiatla przez caly rok?
takich aut jak Twoje jest kilka milionow..a takich ciezarowek kilka tysiecy..Zgoda, aczkolwiek jest to tylko jeden z przykladow. Nastepnym jestprawidlowy stan techniczny pojazdow, sa jeszcze inne... niekoniecznie zdziedziny motoryzacji.Moim zdaniem podnoszenie argumentu o ochronie srodowiska akurat przyokazji wlaczania swiatel jest delikatnie mowiac przesada. Moze to traficjedynie do tych, ktorzy czuli sa na dziennikarska histerie. Takie tezprzez kompletnego laika, wspominanym na grupie wielokrotnie.Prawda jest taka, ze uciazliwosc zapalania swiatel jest znikoma. Trudnorowniez stwierdzic, czy owo swiecenie przez caly rok w czymkolwiekpomoze, czy nie. Brak po prostu wyraznych argumentow zarowno za- jak iprzeciw.Wazniejsza kwestia jest chyba interwencjonizm prawa, przed ktorym takwielu sie broni. Wytaczane po drodze argumenty sa pomniejsze, gdyz jakwidac nie sa w stanie przekonac majacych odmienne zdanie.Brak jest wiarygodnych przykladow, ktore moglyby pokazac ewidentnaprzydatnosc lub nieprzydatnosc swiecenia przez caly rok. Takichprzykladow, jak np. w przypadku zapinania pasow. Tam widac bylowyraznie, ktora opcja jest sluszna. Chcialbym jednakze przypomniec, ze wczasach wprowadzania obowiazku zapinania pasow przeciw niemu byly calerzesze ludzi, niektorzy do dzis twierdza, ze jest to bezsens.Patrzac na kraje stojace na wyzszym stopniu rozwoju na pewno moznastwierdzic, iz jest wiele znacznie bardziej spektakularnych problemow,ktore wplywaja na nasze codzienne bezpieczenstwo. Chocby egzekwowaniejuz istniejacego prawa, budowa normalnej sieci drog, czy wiele innych.Tak wiec wydaje mi sie, ze na obecnym etapie dyskusja nad wprowadzeniemlub nie jakiegos przepisu o swieceniu swiatlami jest tematem zastepczym,jakimi przed laty byla w innych dziedzinach aborcja, czy konkordat.Nie dajmy sie wiec zwariowac, Minister Transportu swoje i Parlamentuwysilki powinien skierowac na inne tory. Po hipotetycznym wprowadzeniuprzedmiotowego obowiazku swiecenia szanowny Minister raczy wymyslicinny, rownie palacy problem, ktory pochlonie narod w dyskusjach nanastepny rok.Tak wiec, pomimo iz sam bardzo czesto wlaczam swiatla wtedy, gdy niemusze, poniewaz jestem przekonany o slusznosci takiego postepowania,ile w ogole) znikomy efekt, gdy jezdzimy po fatalnych, slabooznakowanych drogach, kazdy kieruje sie wlasnym kodeksem, a lekarstwemna pojawiajace sie problemy sa coraz to nowe zakazy i ograniczenia.Przepraszam za tak dlugi tekst (to do tych, ktorzy doczytali :-))Pozdrawiam,Artur.
Moim zdaniem podnoszenie argumentu o ochronie srodowiska akurat przyokazji wlaczania swiatel jest delikatnie mowiac przesada. Moze totraficjedynie do tych, ktorzy czuli sa na dziennikarska histerie. Takie tezprzez kompletnego laika, wspominanym na grupie wielokrotnie.Przypomina się jazgot przeciwników wyposażania samochodów w gaśnice, żejakoby spowoduje to wzrost zużycia paliwa (zwiększona masa pojazdu) czyteż w razie wypadku przesuwająca się gaśnica, uderzając w cośeksploduje niczym bomba. Tak, tak były takie argumenty. Lata minęły,gaśnice są, nic się nie dzieje, ani nie stanowią zagrożenia, ani niepomogą w razie potrzeby ale nie są zbyt drogie więc każdemu to wisi.Patrzac na kraje stojace na wyzszym stopniu rozwoju na pewno moznastwierdzic, iz jest wiele znacznie bardziej spektakularnych problemow,ktore wplywaja na nasze codzienne bezpieczenstwo. Chocby egzekwowaniejuz istniejacego prawa, budowa normalnej sieci drog, czy wiele innych.Tak wiec wydaje mi sie, ze na obecnym etapie dyskusja nadwprowadzeniemlub nie jakiegos przepisu o swieceniu swiatlami jest tematemzastepczym,jakimi przed laty byla w innych dziedzinach aborcja, czy konkordat.Nie dajmy sie wiec zwariowac, Minister Transportu swoje i Parlamentuwysilki powinien skierowac na inne tory. Po hipotetycznym wprowadzeniuprzedmiotowego obowiazku swiecenia szanowny Minister raczy wymyslicinny, rownie palacy problem, ktory pochlonie narod w dyskusjach nanastepny rok.To może sami coś wymyślimy? Ja proponuję obowiązkowe wyposażaniesamochodu w zapasową wycieraczkę, jak wiadomo wycieraczki stanowiąwyposażenie bezpośrednio wpływające na bezpieczeństwo jazdy.Kontynuowanie jazdy z wycieraczką, która słabo zbiera wodę powodujewzrost wypadków o 15%. Dodatkowo nakazał bym jazdę z działającymiwycieraczkami non stop w okresie od września do października, gdyżwtedy sporo pada i będzie lepiej widać ;-)P.S. To oczywiście żart (w naszym kraju nigdy nic nie wiadomo i mogęsię założyć, że jakby jakiś minister wyskoczył z takim pomysłem,znaleźli by się gorący zwolennicy takiego rozwiązania, producenci szybi wycieraczek (?) a przeciwnicy głównie akcentowali by wzrost zużyciapaliwa, przez pracujący silniczek wycieraczki ;-) )pozdrawiam+--------------------------------------+| Rafał Czader || http://republika.pl/wichniak || (strona nieaktualna) |+--------------------------------------+
Kiedy urzędnicy zaczną płacić za swoje błedy czy złośliwość?
W grudniu sąd po raz trzeci orzekł w sprawie pana Szpakiewicza, byłego kierownika Wydz. Gosp. Kom. i Ochrony Srodowiska. Ostatnimi czasy ww. pan był chyba zastępcą pani kierownik tego wydziału.W wyniku politycznych rozgrywek został zwolniony dyscyplinarnie pod byle pretekstem na początku ub. roku. Przełożona doskonale zdawała sobie sprawę, że jego usunięcie będzie niezgodne z prawem. Poszkodowany złożył oczywiście skargę i oddano sprawę do sądu. Panią kierownik rozgrzeszyć łatwo, kobieta z nadania politycznego o wątpliwej znajomości prawa, zresztą nie tylko prawa. Ale co z radcą prawnym Urzędu Miasta? Dlaczego nie powstrzymał przed tym posunięciem, oraz dwoma odwołaniami, skoro nawet student pierwszego roku prawa mógł przewidzieć, że ta sprawa jest przegrana dla UM.Dlaczego tak zależało Hildebrandtowi i jego zastępcom, żeby pracownika usunąć ze stanowiska? Było potrzebne dla kogoś innego? Komuś trzeba było się odwdzięczyć?Pan Szpakiewicz oczywiście wygrał swoją sprawę. Otrzymał zaległe wynagrodzenie, wyrównanie z ubezpieczeniem oraz żądane odszkodowanie.A na koniec Suwara zaprosił go na kawę, przeprosił za zamieszanie i zaproponował porozumienie. Poszkodowany nie musiał nawet z obiegówką chodzić, nie mówiąc już o 3 miesięcznym wypowiedzeniu. Wszystko załatwiono od ręki.Marzy mi się, że kiedyś doczekam przepisu, który nakaże złośliwemu, skorumpowanemu, lub niekompetentnemu urzędnikowi z własnej kieszeni wyciągnąć kwotę, na którą urząd jest stratny za jego decyzję. Marzy mi się też dzień w którym mieszkańcom Wejherowa otworzą się oczy i podziękują raz na zawsze ludziom takim jak pan H., pan T. pan K czy pan S.Jako że rok 2009 się dopiero zaczyna mogę sobie takie życzenie złożyć. Wam również.
Proszę o podsunięcie pomysłu i\lub materiałów z których mógłbym skorzystać, gdyż nic mi do głowy nie przychodzi.
Ależ ja nic nie mam przeciw firemkom Lucy's Integration, są chętni na usługi to alleluja i do przodu. Natomiast wynajmowanie i zamykanie dla postronnych knajpy czy schroniska ma się nijak do zamykania atrakcyjnej krajobrazowo dolinki. Konkretnie to ma się jak kopanie na działce grządki do budowy na niej naftowego szybu.Samorządność nie ma tu nic do rzeczy.Wydobywanie kopalin jest obwarowane bardzo szczegółowymi przepisami.Mało tego - drzewa na swojej prywatnej działce nie zetniesz bez stosownego zezwolenia z gminy.Ale możesz ją (bo uzyskaniu stosownego zezwolenia na budowę płotu) otoczyć płotem i wara innym od Twojego prywatnego terenu.Obawiam się, że że z punktu widzenia prawa zamykanie prywatnych terenów (np. skałek) przed ich postronnymi użytkownikami jest całkowicie zgodne z prawem (chociaż niezgodne z tzw. "dobrym obyczajem") i nic się tu nie da zrobić.Gmina jeśli jest właścicielem gruntu też może z nim zrobić co chce - albo przeznaczyć na park miejski i udostępnić wszystkim chętnym albo wydzierżawić osobie prywatnej aby ona tam sobie postawiła stragan.Mi się to też nie podoba, wolę "bezpańskie" górskie lasy (tak na prawdę są przeważnie państwowe, lub np. na Słowacji należą do wspólnot leśnych).Ale już kiedy w latach 80 jeździłam na tzw. "dziki zachód" mocno mnie wtedy zaskoczyło, ze tam każdy kawałek gruntu jest prywatny i nie wolno przez niego przechodzić a co dopiero rozbijać namiot.Była nawet jakaś afera związana z "dzikim" polskim obozowiskiem w Le Praz, które okazało się być zrobione na prywatnym gruncie.U nas teraz zaczyna to być również coraz bardziej widoczne - co jest moje to jest moje - i innym wara od tego.Ja się nie dziwię, że ktoś - w tym również gmina posiadając kawałek nieużytków chce mieć jakąś korzyć również z tych nieużytków, więc je wydzierżawia.Jedynym jak myślę sposobem na utrzymanie ogólnego dostępu do miejsc szczególnie ładnych i cennych jest uzyskanie ich specjalnego statusu - pomników przyrody, rezerwatów. Ale to już chyba Grzegorz musiałby sie wypowiedzieć - czy jeśli jakiś kamol posiada status pomnika przyrody a jednocześnie znajduje się na gruncie prywatnym, czy jego właściciel jest zobligowany do publicznego udostępnienia tego kamola ?Jak nie Grzegorz - to może jutro zapytam u siebie w robocie w Wydz. Ochrony Środowiska.B.
Fora dyskusyjne służą m.in. do ukazywania zjawisk patologicznych. W tym wątku obnażam arogancję środowiska przewodnickiego i niekompetencję naszych władz, która jest po prostu porażająca. Oto próbka przepisów, ukazująca paranoiczny paternalizm naszych urzędników ministerialnych.ROZPORZĄDZENIE MINISTRA GOSPODARKI z dnia 17 stycznia 2006 r. w sprawie przewodników turystycznych i pilotów wycieczek§ 11. Uprawnienia przewodników miejskich obejmują także oprowadzanie po obiektach i obszarach znajdujących się w strefie podmiejskiej, jeżeli te obiekty i obszary są związane z historią, kulturą lub gospodarką miasta oraz objęte są programem szkolenia przewodników miejskich.(...) § 12. Organizator turystyki jest obowiązany w obsłudze grupy turystów do zapewnienia udziału: (...)3) przewodnika terenowego lub przewodnika miejskiego w przypadkach, o których mowa w § 11, w parkach narodowych, krajobrazowych i rezerwatach udostępnianych do ruchu turystycznego, jeżeli program imprezy obejmuje zwiedzanie tych miejsc, w muzeach i obiektach zabytkowych, w których nie oprowadza uprawniony pracownik etatowy, a także na obszarach, na których obowiązują przepisy porządkowe prawa miejscowego w zakresie ochrony zdrowia lub życia.	źródło: http://isip.sejm.gov.pl/s...e=D20060104.pdfW praktyce całkowicie niewykonalne. Kto będzie decydował i sprawdzał po urzędach, które to obiekty i obszary są prawnie uznane za związane z historią, kulturą lub gospodarką miasta oraz które z nich objęte są programem szkolenia przewodników miejskich? Ten stek nonsensów, jakim jest rzeczone ROZPORZĄDZENIE, mogła podsunąć ministrowi do podpisu tylko jakaś grupa nawiedzonych i zakompleksionych dziadów, chorych na punkcie własnej ważności i cierpiących na jakąś paranoję czy podobną chorobę.Dla jasności dodam, że to samo ROZPORZĄDZENIE nakłada na organizatorów turystyki w obsłudze grupy turystów na obszarach górskich, a takimi wg tegoż ROZPORZĄDZENIA są m.in. płaskie obszary Przedgórza Sudeckiego, obowiązek zapewnienia przewodnika górskiego - sudeckiego. Czy ci ludzie, którzy takie nonsensy prawne, daleko wykraczające poza granice śmieszności powymyślali, są normalni?
Prokurator postawił turystom zarzut "spowodowania zniszczenia w świecie zwierzęcym w znacznych rozmiarach".Sformułowanie takiego akurat zarzutu dowodzi absolutnej niedoskonałości prawa dotyczącego zachowań ludzkich wobec zwierząt, szczególnie chronionych. W jednym z materiałów medialnych rozwodzono się się, że w Tatrach jest zaledwie 60 niedźwiedzi a zatem strata ta to 1/60 czyli bardzo wielka. Z takiego rozumowania można wysnuć wniosek, z identyczne zdarzenie przy stanie posiadania np. 6000 niedźwiedzi byłoby nic nie znaczącym incyndencikiem niewartym nawet wzmianki prasowej a natomiast przy np. stanie 6 niedźwiedzi byłaby zbrodnią, o której dyskutowałby cały świat.Tak na marginesie - warto sobie uświadomić, że takie zwierzęta jak jelenie, sarny, dziki, daniele i inne na terenie TPN lub innego parku narodowego czy rezerwatu są objęte ochroną i zabijać ich nie wolno natomiast bardzo często tuż obok, czasami tylko przez drogę jest zwykły, normalny las, czasami na oko zupełnie taki sam pod względem "dzikości" i "naturalności" w którym przy zachowaniu obowiązujących w kraju przepisów łowieckich można sobie strzelać i zabijać do woli i nawet z tego tytułu zdobywać uznanie w pewnych środowiskach. A zatem czym to zdarzenie? Bestialstwem? Nielegalnym unicestwieniem "masy mięsnej"? A może jednak "puszczeniem nerwów" ze strachu jak to twierdzi - z dużym prawdopodobieństwem słuszności - Chief. Ja w każdym razie w celowe przywabianie zwierzęcia aby pogłaskać po główce i zrobić sobie zdjęcie nie wierzę - to ani nie kot ani piesek mniej więcej do wielkości foxterriera - bo z takimi tak bywa.Nie zazdroszczę sędziemu, któremu przypadnie poprowadzić tą sprawę.
Proponuje lekture tego:"Minister kultury i dziedzictwa narodowego Kazimierz Michał Ujazdowski wycofał z projektu nowelizacji ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych zmiany przepisów dotyczące ochrony technicznych zabezpieczeń uniemożliwiających kopiowanie utworu przez użytkownika.W komunikacieministerstwo informuje, że w związku ze zgłaszanymi uwagami minister Ujazdowski, przed posiedzeniem Komitetu Rady Europejskiej Rady Ministrów 2 czerwca 2006 roku, wycofał z projektu nowelizacji zmianę art. 118.Jak poinformowano w komunikacie, zmiany przepisów zostaną poddane dalszej publicznej dyskusji, po zakończeniu której przedstawiony zostanie kolejny projekt nowelizacji. Minister zdecydował również o zasięgnięciu dodatkowych opinii ze strony przedstawicieli środowisk naukowych - głosi komunikat.Komunikat odnosi się do piątkowej publikacji "Życia Warszawy". W artykule "Każdy, kto ma komputer, może być przestępcą" zauważono, że art. 118 w nowym brzmieniu pozostawia dużą swobodę interpretacji. "Według niego każdy, kto wytwarza urządzenia lub programy komputerowe przeznaczone do obchodzenia zabezpieczeń przed odtwarzaniem lub kopiowaniem przedmiotów objętych ochroną prawa autorskiego, podlega karze do trzech lat ograniczenia lub pozbawienia wolności" - napisano w "ŻW".Zagrożony nowym projektem artykułu jest też konsument, który za posiadanie takich programów czy urządzeń może pójść do więzienia na rok - wnioskuje "ŻW".Praktycznie oznacza to, że złamać nowe prawo mógłby każdy, kto posiada komputer z nagrywarką płyt. Programy do łamania zabezpieczeń można pobrać za darmo z internetu."Zródło
Rezerwat, dęby, opiętek - czyli o tym jak chronić przyrodę!
Wycinka dębów: czarne chmury nad leśnikamiJakub MedekZarówno powołany przez ministra środowiska ekspert, jak i Państwowa Rada Ochrony Przyrody nie zostawili suchej nitki na decyzji konserwatora środowiska, zezwalającej na kwietniową wycinkę prawie 200 dębów w rezerwacie Starodrzew Szyndzielski.- Wycinka była bezzasadna, pogorszyła walory przyrodnicze rezerwatu. Aby chociaż trochę odwrócić jej skutki, wywiezione z lasu drewno należałoby przywieźć tam z powrotem - napisał na temat "zabiegów ochronnych" w rezerwacie Starodrzew Szyndzielski dr Krzysztof Bucholtz, wysłany tam na inspekcję przez ministra środowiska. Podczas majowej wizji lokalnej wykrył, że znacząca część zbadanych wyciętych drzew w ogóle nie była zasiedlona przez chrząszcza opiętka. To właśnie walką z tym owadem leśnicy uzasadniali wycinkę. Ich zdaniem usunięcie zasiedlonych przez niego drzew było jedyną metodą ocalenia reszty dębów. Ówczesny wojewódzki konserwator przyrody przychylił się do ich zdania. Od jego decyzji ekolodzy odwołali się do ministra środowiska. Zanim ten zareagował, dęby zostały wycięte. Teraz minister bada, czy zasadnie.Opinia dr. Bucholtza trafiła na biurko ministra kilka dni temu. Dzisiaj trafi na nie opinia Państwowej Rady Przyrody. Równie miażdżąca.- Co do kwestii merytorycznych, czyli sporu o to, czy wycinkami można było walczyć skutecznie z opiętkiem, to nasze zdanie nie jest jednoznaczne. Teoretycznie bowiem, przy specyficznym rozumieniu sytuacji i celów ochrony, podejmujący decyzję mogli uznać, że usuwanie dębów pomoże. Natomiast w kwestiach prawnych i proceduralnych to pasmo naruszeń obowiązujących przepisów - streszcza wnioski Państwowej Rady Ochrony Przyrody jej wiceprzewodniczący Paweł Pawlaczyk.I wymienia: wojewoda konsekwentnie, przez kilka lat godząc się na wycinki w rezerwacie, działał wbrew uchwalonemu przez siebie planowi ochrony rezerwatu, który wycinek jako działań ochronnych nie przewidywał. Leśnicy zaś, wycinając dęby porośnięte chronionymi porostami brodaczkami, łamali przepisy konsekwentnie i świadomie, bo tego robić nie wolno. Kolejnym naruszeniem, tym razem unijnych dyrektyw siedliskowych, było prowadzenie wyrębu na terenie, na którym występuje ściśle chroniony chrząszcz zgniotek cynobrowy, wykryty na wyciętych dębach. Sami leśnicy zgłaszali rok wcześniej, że żyje on w tym regionie.Ostateczną decyzję co do zasadności kwietniowej wycinki, podpierając się otrzymanymi opiniami, minister podejmie najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu.źródło: Gazeta Wyborcza Białystokhttp://miasta.gazeta.pl/b..._lesnikami.html
Zostań TW Zielonym
Proponuję nie osądzać dnia przed zachodem słońca. Proponuję też w dalszym ciągu nie wierzyć do końca przekazom medialnym. Według mojej szczątkowej wiedzy (która zwykkle okazuje się wiedzą zgodną ze stanem faktycznym) - podczsas dzisiejszej rozmowy z Grekiem z Cypru, komisarzem Dimas'em, to nie Pan Mintster przekonywał UE do rozwiązania, przewidującego przejście Via Baltica przez Dolinę Rosopudy (nota bene w jej najbardziej racjonalnym przejściu), lecz Pan Komisarz starał się przekonać Pana Minstra, by nie upierał sie "przy swoim". Warto wiedzieć, że Trybunał Sprawiedliwości jest uprawniony do badania zgodności postępowania państwa członkowskiego z przepisami prawa. Trybynał nie jest uprawniony do badania sprawy z merytorycznego punktu widzenia. Jeżeli chodzi o merytoryczny aspekt sporu - to warto wiedzieć, że wiele autorytetów naukowych, wypowiadających się w przeszłości za tym wariantem Via Baltika, który ma być realizowany (prof. Sokołowski, prof. Gromadzki. Prof (sic !) Jędrzejewski, Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot, Instytut Ochrony Środowiska. Warto też wiedzieć, że obecna trasa Via Balitic'y jest pokłosiem wcześniejszego stanowiska ministrów do spraw transportu UE. Warto ponadto wiedzieć, że trasą przez Dolnę zajmował się juć w przeszłosci NSA, odrzucając skargę tzw. ekologów. Jeżeli chodzi o prawny aspekt sporu - to warto wiedzieć, że Polska dochowała wszelkich prawnych procedur (łacznie z programem kompnscji przyrodzniczej), a zatem byłoby czymś porażającym, gdyby teraz Trybynał stwierdził, że zostało naruszone prawo, zwłaszcza że szczegółowa analiza prawna wskazuje, iż w tym konkretnym przypadku (tj. w przypadku projektu opracowanego de facto przed wytyczeniem sieci Natura 2000, a nawet przed zgłoszeniem przez ekologów tzw. listy cieni), Unii Europejskiej przysługuje jedynie uprawnienie do opiniowania zamierzeń państwa członkowskiego. Nie ulaga zatem wątpliwości. że cała "rozróba" w sprawie Doliny Rospudy - to szczegółowo opracowany (także przez Gazetę Wyoborczą) plan ostrej konfrentacji z obecnym establishmentem, ale także bardzo poważna próba bojowa, mająca na celu ukształtowanie przyszłych relacji : Polska jako państwo członkowskie biurokracja brukselska. Faktyczna ochrona przyrody jest w tej grze tylko bardzo dobrym pretekstem.
ludvik, proponuję jechać rozdziałami, żeby było ładnie i składnieRozdział 1Przepisy ogólneArt. 1. Łowiectwo, jako element ochrony środowiska przyrodniczego, w rozumieniu ustawy oznacza ochronę zwierząt łownych (zwierzyny) i gospodarowanie ich zasobami w zgodzie z zasadami ekologii oraz zasadami racjonalnej gospodarki rolnej, leśnej i rybackiej.Art. 2. Zwierzęta łowne w stanie wolnym, jako dobro ogólnonarodowe, stanowią własność Skarbu Państwa.Art. 3. Celem łowiectwa jest:1) ochrona, zachowanie różnorodności i gospodarowanie populacjami zwierząt łownych,2) ochrona i kształtowanie środowiska przyrodniczego na rzecz poprawy warunków bytowania zwierzyny,3) uzyskiwanie możliwie wysokiej kondycji osobniczej i jakości trofeów oraz właściwej liczebności populacji poszczególnych gatunków zwierzyny przy zachowaniu równowagi środowiska przyrodniczego,4) spełnianie potrzeb społecznych w zakresie uprawiania myślistwa, kultywowania tradycji oraz krzewienia etyki i kultury łowieckiej.Drażniące mnie elementy wyboldowałem.Art. 1 - uważam, że niewłaściwy jest model planowania odstrzału i regulacji struktury wiekowo płciowej np. u zwierzyny płowej. Za dużo jest samic w stosunku do samców, przez co zbyt dużo młodych rekrutuje sie co roku do populacji (problem szkód), struktura wieku jest odmłodzona. Dla porównania w populacjach sterowanych przez wilki (opieramy się na zasadach ekologii, naśladujemy przyrodę ) więcej jest samców bo trudniej jest je upolować. Śmiertelność w młodszych latach jest największa, więc struktura wiekowa jest odmienna od tej w populacjach sterowanych przez człowieka (nie mam w tej chwili źródła, ale to są oczywiste prawa ekologii, których nie trzeba w zasadzie ugruntowywać).Wola PZŁ aby strzelać więcej młodych jest, ale niestety myśliwym nie chce się rzetelnie przeprowadzać corocznych liczeń (najczęściej oparte o obserwacje z ambony) i być może dlatego mamy zaniżona strukturę wiekową.Art. 3 p3. Czy to nie jest tak, że populacje są przegęszczone w związku z czym mamy problem odszkodowań. Myśliwi maja w tym interes bo co roku rekrutuje się do populacji duża liczba młodych. Leśnicy i rolnicy na tym trącą bo mają szkody w uprawach.Jeśli chodzi o kondycję osobniczą to nie wiem czy powinna być określana na podstawie trofeum. Są publikacje mówiące o tym, że parostki nie są dobrym wyznacznikiem kondycji sarny, bo rogacze mogą nakładać różne co roku. Do tego w jaki sposób można określić kondycję samic skoro one nie maja poroży Całą selekcję można o kant..., bo samice mają 50% wkładu w jakość potomstwa.
Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy Prawo ochrony środowiska, zgodnie z którym mają być zlikwidowane powiatowe i gminne fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej - poinformowało we wtorek Centrum Informacyjne Rządu (CIR).Zgodnie z projektem, od 1 stycznia 2010 r. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ma działać jako państwowa osoba prawna, nadzorowana przez ministra środowiska. Wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej mają zaś funkcjonować jako samorządowe osoby prawne, nadzorowane przez zarządy województw.Projektowane przepisy zakładają, że instytucje te przejmą wszystkie zadania obecnych funduszy celowych, a także ich nazwy, mienie oraz zawarte umowy, gwarancje i poręczenia. Jak podało CIR w komunikacie, zaproponowane zmiany wynikają z rozwiązań zawartych w projekcie ustawy o finansach publicznych.Fundusze będą też prowadziły samodzielną gospodarkę finansową, której podstawą ma być roczny plan finansowy. Będą również mogły łatwiej korzystać z bezzwrotnej pomocy zagranicznej i realizować zobowiązania nałożone na Polskę przez Unię Europejską.Projekt nowelizacji zakłada, że 1 stycznia 2010 r. zostaną zlikwidowane powiatowe i gminne fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnejW projekcie założono, że środki państwowej osoby prawnej i samorządowych osób prawnych będzie można przeznaczać na dofinansowanie zadań dotyczących ochrony środowiska i gospodarki wodnej, realizowanych przez jednostki budżetowe. Ze środków tych ma być utworzona rezerwa celowa w budżecie państwa, z której pieniądze będą przekazywane tym jednostkom na wykonanie zadań.Projekt nowelizacji zakłada, że 1 stycznia 2010 r. zostaną zlikwidowane powiatowe i gminne fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej. Środki funduszy powiatowych przejmą starostowie, natomiast funduszy gminnych - wójtowie, burmistrzowie lub prezydenci miast. Przychody obecnych funduszy z tytułu opłat i kar stanowić będą dochody budżetów gmin i powiatów. Na tej samej zasadzie należności i zobowiązania funduszy staną się należnościami i zobowiązaniami powiatów lub gmin.Źródło: PAPhttp://biznes.gazetaprawn...srodowiska.html
Obywatelskie Studio Ustaw
wg niektórych ekologów lasem mogłyby być krzaki nad strumykiem, byleby miały te 0,10 ha. To powierzchniowe określenie jest kretynizmem. Lasem wg mnie można nazwać takie coś co pozwala na samoutrzymanie się w perspektywie pełnego cyklu od wzejścia do zejścia (czyli tak jakieś 5 tyś. ha) i wcale nie musi być związane z gospodarką leśną. Wyobraźmy sobie taka teoretyczną sytuację:1) Mam 0,10 ha "lasu", a w nim rośnie klon z granicznikiem. Ten klon musi mieć około 100 lat i ja mam za to płacić podatek leśny?, a pożytki z klonu mieć nie mogę to chronione cholerstwo zostało przez oszołoma znalezione i opisane, zgłoszone do konserwatora przyrody - kto więc winien zapłacić ten leśny podatek - może wówczas skarb państwa sam se powinien ten podatek płacić, skoro wymyślił tak kretyńskie przepisy w myśl których rekompensowanie utraconych korzyści jest wysoce problematyczne i skomplikowanym procesem.2) Mam większy kawałek lasu - jakieś 25 ha i na moje nieszczęście zaplęgł się tam i kornik, i dzięcioł trójpalczasyty - takie badziewie z dyrektywy ptasiej, które musi mieć wyznaczoną wg tej dyrektywy strefę ochronną. Mój las wpierniczają korniki, dzięcioł jakiś czas egzystuje, gdy świerki stracą jakąkolwiek wartość techniczną a dla dzięcioła żerową i ten ostatni wyprowadzi się, ja zostaję z lasem, za który muszę w dlaszym ciągu płącić podatek podatek leśny - powiedzmy, że uda mi się wywalczyć 50% ulgę. Mało tego ponieważ mam więcej próchna, złomów i znaczne zagrożenie pożarowe zaczynają mnie ścigać za zły stan sanitarny lasu, zmuszać do podjęcia działań by zlikwidować zagrożenie pożarowe itd.Może ktoś powiedzieć, że se wydumałem. Tak - ale właśnie takie wydumki powinny być brane poważnie, by nie tworzyć kretyńskiego prawa.Jeśli zabieramy się za ustawę leśną, to niestety musimy zabrać się za wszystkie ustawy o środowisku i jego ochronie, a więc:ustawa o ochronie przyrody,ustawa o środowisku,ustawa prawo wodne,.....po ustawy regulujące tworzenie planów zagospodarowania przestrzennego.
Konsultacje społ. - Programu Budowy Dróg Krajowych 2008-2012
http://www.gddkia.gov.pl/...ea918b9d6cdf5e2Konsultacje społeczne w sprawie opracowania Prognozy Oddziaływania na Środowisko dla Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2008-20126 sierpnia 2008 r. Minister Infrastruktury skierował do konsultacji społecznych projekt Prognozy Oddziaływania na Środowisko dla Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2008-2012Ustawa Prawo ochrony środowiska nakłada na organy administracji publicznej obowiązek przeprowadzenia strategicznej oceny oddziaływania na środowisko dla polityki i programów w tym między innymi w sektorze transportu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami Prawa ochrony środowiska projekt Prognozy ma być poddany konsultacjom społecznym, które będą miały charakter otwarty.W związku z powyższym uprzejmie prosimy o przekazywanie na formularzu Państwa stanowisk, uwag i sugestii dotyczących wpływu na środowisko Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2008-2012.Uwagi i wnioski prosimy przesyłać w formie elektronicznej na adresy: prognoza_dla_drog@mi.gov.pl lub Prognoza_dla_drog@proeko.pllub papierowej na adresy:Ministerstwo InfrastrukturyDepartament Dróg i Autostrad00-928 Warszawaul. Chałubińskiego 4/6PROEKO CDM Sp. z o.o00-349 Warszawaul. Tamka 16Termin nadsyłania uwag do Prognozy upływa w dniu 1 września 2008 r.Prognoza Oddziaływania na Środowisko dla "Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2008-2012"Załącznik graficzny nr 1Załącznik graficzny nr 2Załącznik graficzny nr 3Załącznik graficzny nr 4Załącznik graficzny nr 5Załączniki tekstoweZałącznik tekstowy 1Załącznik tekstowy 2.2Streszczenie w języku niespecjalisytcznymFormularz zgłoszeniowy(linki na stronie GDDKiA) linki Fundusze strukturalne
To ja przytocze tutaj pewne zalozenia z tego dokumentu:CELE POLITYKI TRANSPORTOWEJ(...)Aspekt społeczny, to głównie da enie do równoprawnosci w dostepie do srodków transportu(w celu ułatwienia dostepu do miejsc pracy, szkół, usług oraz rekreacji i turystyki), da enie dozmniejszenia zagro enia społeczenstwa wypadkami oraz do ograniczania ucia liwosci transportudla mieszkanców.(...)Aspekt przestrzenny to koordynacja zagospodarowania przestrzennego i systemu transportowegow celu ograniczenia tempa wzrostu generowanego ruchu i pracy przewozowej oraz lokalizowaniaobiektów transportowych w zgodzie z zasadami racjonalnego zagospodarowania terenui uwarunkowaniami ładu przestrzennego.Aspekt ekologiczny to da enie do zachowania równowagi miedzy zaspokajaniem potrzebczłowieka i troska o jego bezpieczenstwo, a zachowaniem walorów srodowiska oraz jegonieodnawialnych zasobów z zabezpieczeniem interesów przyszłych pokolen.Równowa enie powy szych czynników, realizowane w warunkach członkostwa w Unii Europejskiej,musi byc podporzadkowane kluczowym w tym zakresie zasadom Unii:• wolnego, równego i niedyskryminacyjnego rynku, zarówno po stronie uczestników rynkuprzewozowego jak i podmiotów zarzadzajacych i eksploatujacych system transportowy,• demokratycznego systemu podejmowania decyzji,• ochrony walorów srodowiska przyrodniczego, srodowiska człowieka i kulturowego.i dalej:Cel 6: Ograniczenie negatywnego wpływu transportu na srodowisko i warunki życia.a w PROBLEMACH:negatywny wpływ na stabilnosc decyzji planistycznych coraz czestszych protestów społecznychprzeciw nowym inwestycjom,	(to my :-))oraz:wystepowanie luk w instrumentach prawnych i nieuporzadkowane przepisy, np. brak spójnoscimiedzy ustawami dotyczacymi dróg publicznych i planowania przestrzennego,czyli jak powiedzial w wywiadzie dla Naszego Dziennika dyr. R. Zakrzewski "I tu się robi cały galimatias. GDDKiA sobie, plany miejscowe sobie... ". Ja dodalabym polityka transportowa panstwa sobie, a GDDKiA nadal sobie. Ciekawe ile jeszcze...
I jeszcze dokladka z dzisiejszego ZW:http://www.zw.com.pl/apps...3≠ws_id=65042Minister udaje, że nie ma problemuZdaniem ministra środowiska nie grozi nam utrata 6 mld dotacji z UE na drogi. Ale groźba jest bardzo realna.Wczoraj napisaliśmy, że w związku ze zmianą prawa ochrony środowiska budowa sieci dróg z prawdziwego zdarzenia – autostrad i tras ekspresowych – lada dzień stanie w miejscu. Ponad 100 projektów, które mają już kosztowną dokumentację projektową, ale nie ma na nie tzw. decyzji lokalizacyjnych, czyli formalnie nie rozpoczęła się ich budowa, trzeba będzie bowiem rozpocząć od początku, marnując czas i pieniądze.Minister środowiska Tomasz Podgajniak twierdzi tymczasem, że wszystkie rozpoczęte projekty drogowe będą prowadzone według starych przepisów, więc nie trzeba będzie ich rozpoczynać od nowa. – Tu nie ma żadnego problemu – przekonuje.Problem jednak jest i to poważny. Jako rozpoczęte projekty można traktować te, które mają już decyzję lokalizacyjną. A ich jest niecałe 40. Reszta zaprojektowanych odcinków tras, czyli wspomniane ponad 100 nie podlega starym, lecz już nowym, bardziej rygorystycznym przepisom. A zatem trzeba je przygotować od początku.– Minister środowiska nie zauważa problemu, bo jest autorem projektu nowelizacji ustawy zatrzymującej autostrady – wyjaśnia proszący o anonimowość wysoki urzędnik Ministerstwa Infrastruktury, przygotowującego inwestycje autostradowe w Polsce.Szef sejmowej komisji infrastruktury Janusz Piechociński zapowiada, że namówi posłów do szybkiej nowelizacji poprawionej na niekorzyść kierowców ustawy o ochronie środowiska. Tak, by ponad 100 projektów realizować według starych przepisów i nie ryzykować utraty unijnych dotacji.Data: 2005-06-16 MHAD
http://www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1772784.htmlKrótki film o zabijaniuEwa Siedlecka 12-11-2003, ostatnia aktualizacja 12-11-2003 20:39Wstrząsający dokument o uboju świń nakręcili obrońcy zwierząt. Żądająogólnopolskiej kontroli uboju w rzeźniach, zgłoszą sprawę do prokuraturyW lecie działacze Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt "Animals",używając podstępu, weszli do kilku rzeźni i sfilmowali zabijanie świń.Powstał pierwszy tego rodzaju film w Polsce. - To, co zostałoudokumentowane, to barbarzyństwo, jaskrawe naruszenie prawa. Zgłoszę sprawęprokuraturze - zapowiada Katarzyna Piekarska (SLD), szefowa sejmowejkomisji sprawiedliwości. Piekarska chce pokazać kasetę w SejmieCo widać na filmieRzeźnia w Żelistrzewie k. Pucka. Pracownik trzyma głowę leżącej na ziemiświni w kleszczach rażących prądem - to ogłuszanie. Zwierzę ma drgawki, cowidzą inne świnie. Ogłuszona świnia podwieszana jest za nogę na specjalnejszynie. Pracownik wbija jej nóż w gardło. Krew płynie strumieniem, co teżobserwują pozostałe świnie, czekające na rzeź. Jedna z wiszących świń machaprzednimi nogami, jakby chciała zejść, inna głową, bo krew zalewa jej pysk.Większość nadal ma drgawki. Na końcu linii jest oparzarka - duży pojemnik zwrzątkiem. Wkłada się tam kolejne świnie. Jedna ze świń ładowana dooparzarki rusza się. Kamera pokazuje dalszy ciąg linii ubojowej - oparzoneświnie goli się i podwieszone idą do wypatroszenia. Nagle słychaćprzeraźliwy kwik - za plecami pracowników widać, jak wrzucona do oparzarkiświnia usiłuje się z niej wydostać. Wychyla poparzoną głowę, łomocze wściany. Pracownicy nie reagują.Zakłady Mięsne Prime Food w Przechylewie (powiat Człuchów). Kolejka świń doogłuszania czeka w tunelu, z którego wchodzą pojedynczo do kojca, gdzie sąogłuszane. Potem podwieszane i wykrwawiane. Także tu większość wiszącychzwierząt się rusza.Powinny być nieżyweObrońcy zwierząt mówią, że mieli wiele sygnałów o częstych przypadkachmaltretowania zwierząt w rzeźniach. Do tej pory nie mieli jednak na todowodów, a inspekcja weterynaryjna raczej nie interesowała się sposobamiuboju.- Najtrudniej było nam zachować spokój, gdy w Żelistrzewie świnia wrzuconado wrzątku zaczęła przeraźliwie kwiczeć i kopać - mówi Paweł, działacz OTOZAnimals, który uczestniczył w nagraniu. - Cała oparzarka "chodziła". Napracownikach nie robiło to wrażenia. Powiedzieli, że "tak się zdarza". Niereagował też obecny tam weterynarz.Nie udało się nam skontaktować z tym weterynarzem. Rozmawialiśmy natomiastze Zbigniewem Ordyńskim, weterynarzem nadzorującym Zakłady Mięsne wPrzechylewie. - To bardzo nowoczesny zakład, nie mam do niego zastrzeżeń -powiedział.Przyznał, że nie kontroluje się, czy zwierzę przed wsadzeniem do oparzarkijest martwe. - Ono musi być nieżywe, bo linia produkcyjna jest takzorganizowana, że od przebicia tętnicy do oparzenia mija 5-7 minut, a wtedyzwierzę musi się całkowicie wykrwawić. To samo z ogłuszaniem - jeślizwierzę nie jest ogłuszone, pracownicy to widzą i dogłuszają.W Głównym Inspektoracie Weterynarii nie zbiera się danych o kontroliwarunków uboju. - Tego nie wymaga rozporządzenie ministra rolnictwa -tłumaczy Jan Śmiechowicz z GIW. - Lekarze weterynarii badają to, alewyrywkowo, jest ich za mało. Zresztą oni żyją w tym środowisku i jeśli sązbyt drobiazgowi, mogą mieć ciężkie życie... Ale zapewniam, że dziśprzepisy są dużo ostrzejsze niż dawniej. - Może dobrze byłoby, żebydopuścić społeczną kontrolę? - spytaliśmy - Może. Niech ją sobie ekolodzy wustawie wywalczą.Fragmenty filmu nakręconego przez OTOZ Animals pokazane zostaną 13listopada o 22.15 w ogólnopolskim paśmie III programu TVP
WitamWitajcie,Przedstawiciel Nevexpolu twierdzi, ze zmienily sie przepisy i nie jest juzpotrzebne pozwolenie na budowe jezeli przepustowosc jest mniejsza niz 5m3nadobe ? Ponoc wystarczy wystapic z podaniem o zamiane szamba naoczyszczalniei maja racje. Pozwole sobie tylko przypomniec co najwazniejszewymagania legislacyjne. Mysle, ze to Ci wystarczy.Podstawę prawną możliwości stosowania oczyszczalni dają przepisy art. Nr 36,39, 42 z dn. 18 lipca 2001 r. Prawo Wodne (Dz.U. Nr 115/01 poz. 1229 ).Budowa przydomowej oczyszczalni ścieków, o przepustowości do 5m3/d, niewymaga pozwolenia na budowę (ustawa z dn. 7 lipca 1994 Prawo BudowlaneDz.U.106/00 poz. 1126 art. 29 ustęp 1 pkt 1p.pkt d), natomiast wymagazgłoszenia właściwemu organowi -urząd gminy-( Prawo Budowlane art. 30 ustęp1 pkt 1).Na podstawie Rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 20 listopada 2001r.(Dz.U. 140/01 poz. 1585)w sprawie rodzajów instalacji, których eksploatacjawymaga zgłoszenia, oczyszczalnie ścieków o przepustowości do 5m3 na dobę,wykorzystywane na potrzeby gospodarstw domowych lub rolnych w ramachzwykłego korzystania z wód nie wymagają pozwolenia wodnoprawnego nawprowadzanie ścieków do wód lub do ziemi.Efekty oczyszczania oczyszczalni ,,Nevexpol" odpowiadają wymogom określonymw rozporządzeniu MOŚZNiL z dnia 5 listopada 1991 r. w sprawie klasyfikacjiwód oraz warunków jakim powinny odpowiadać ścieki wprowadzane do wód lub doziemi (Dz.U. Nr 116/91r. poz. 503 Â§8).Osadnik gnilny zgodnie z RMGPiB z dnia 14 grudnia 1994r, w sprawie warunkówtechnicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz.U. Nr15/99 r. poz.140 Â§37) może być usytuowany w bezpośrednim sąsiedztwiebudynku.Przewody kominowe do wentylacji grawitacyjnej (odpowietrzenie instalacjikanalizacyjnej, osadnika gnilnego), powinny być szczelne, o przekroju conajmniej 11 cm i wyprowadzone ponad dach na wysokość zabezpieczającą przedzakłóceniem ciągu, co najmniej 0,6 m powyżej krawędzi kalenicy dachu ( Dz.U.Nr 15/99 r. poz.140 Â§140).Odległość studni dostarczającej wodę do picia i na potrzeby gospodarcze odnajbliższego przewodu rozsączającego kanalizacji indywidualnej, jeżeliodprowadzone są do niej ścieki oczyszczone biologicznie w stopniu określonymw przepisach dotyczących ochrony wód - 30 m. Odległość osadnika gnilnego odstudni dostarczającej wodę do picia i na potrzeby gospodarcze - 15 m (Dz.U.Nr 116/91r. poz. 503 Â§8; Dz.U. Nr 15/99 r. poz.140 Â§31).Odległość oczyszczalni ścieków od. granicy działki sąsiedniej, drogi(ulicy), lub ciągu pieszego - 2m (Dz.U. Nr 15/99 r. poz.140 Â§36).Dla zapewnienia prawidłowego procesu oczyszczania ścieków, konieczne jest,aby warstwa gruntu przepuszczalnego, była grubsza niż 1,5 m licząc od dolnejkrawędzi drenów do powierzchni zwierciadła wód gruntowych (Dz.U. Nr 116/91r.poz. 503 Â§8).Jeżeli ilość ścieków odprowadzanych do oczyszczalni ścieków nie przekracza2m3 na dobę nie jest konieczna opinia Państwowego Inspektora Sanitarnego (Dz.U. Nr 15/99 r. poz.140 Â§26).PozdrawiamMarek Wagrodzki
Stosowanie norm obecnie zależy od sytuacji jeżeli jakiś akt prawny wymuszazastosowanie konkretnej normy to ona jest wówczas obligaroryjna w przeciwnymrazie można zastosować inną.inaczej sytuacja może narzucić normę ale nie musiDorota----- Original Message -----Sent: Friday, March 05, 2004 9:37 PMSubject: Re: Pomiar powierzchni - czy ktoś ma normę| Ja się powołuję na Uchwałę PKN nr 33/97-o z 28 października 1997r.| A Ty na co?Mam tak na szybko opinię prawnika odnośnie stosowania norm w Polsce. Otozeskanowany tekstOPINIA W SPRAWIE OBOWIĄZKU STOSOWANIA NORMArt. 19 ust. 2 ustawy z dnia 3 kwietnia 1993 roku o normalizacji (Dz. U.Kr55. poz. 251, z 1995 r. Nr 95, poz. 471 i z 1997 r. Nr 121. poz. 770)wprowadził w życie zasadę stosowania dobrowolnego norm, o ilerozporządzeniawłaściwych ministrów lub ustawy nie wprowadzą innych zasad:"Art. 19. 1. Stosowanie Polskich Norm jest dobrowolne, zzastrzeżeniem ust 2 i 3.2. Ministrowie w sprawach należących do zakresu ich działania ipo uzyskaniu opinii lub na wniosek Komitetu mogą, w drodzerozporządzenia, wprowadzić obowiązek stosowania Polskiej Normy, gdydotyczy ona w szczególności:1) ochrony życia, zdrowia, mienia, bezpieczeństwa pracy iużytkowania,2) ochrony środowiska,3) v .' robów zamawianych przez organy państwowe.3. Stosowanie Polskich Norm jest również obowiązkowe, jeżeli normy tezostanąpowoła te w ustawach.4. Obowiązek stosowania, o którym mowa w ust. 2 i 3, dotyczyć możegrupy norm.,jednej normy lub jej części, a także pełnego lub ograniczonego zakresu jejstosowania.5. W planach prac normalizacyjnych, o których mowa w art. 7 ust. Ipkt2,wskazy^ im są projekty Polskich Norm przewidywanych doobowiązkowegostosowania."Na pu stawie powyższego przepisu Minister Gospodarki Przestrzennej iBudownictwa w dniu 24 czerwca 1994 roku wydał rozporządzenie w sprawiewprowadzenia obowiązku stosowania niektórych Polskich Norm z zakresubudownictwa, gospodarki przestrzennej i komunalnej oraz geodezji ikartografii (Dz. U. Nr 84, poz. 387 i z 1995 r. Nr 45, poz. 235) na mocyktórego został wprowadzony nakaz stosowania w całości normy PN-70 B-02365inormy PN-69 B-02360. Normy te dotyczyły zasad obliczania kubatury budynkóworaz zasad obmiaru, podziału i określania powierzchni budynków.W dniu 3 kwietnia 1999 roku weszło w życie rozporządzenie Ministra SprawWewnętrznych i Administracji dotyczące wprowadzenia obowiązku stosowanianiektórych Polskich Norm (Dz. U. z 1999 r. Nr 22, poz. 209). Akt tenuchyliłpoprzednie rozporządzenie z 1994 roku i wprowadził nową normę nr PN-ISO9836, która zastąpiła obydwie normy wyżej wymienione (PN-70 B-02365, PN-69B-02360). Rozporządzenie zmieniło też dotychczasowe zasady stosowaniatychżenorm i obowiązek stosowania ograniczyło do punktu 5.2.2 normy ISO 9836,który dotyczy jedynie "Kubatury brutto budynków lub części budynkówzamkniętych i przykrytych ze wszystkich stron.":Reasumując, możemy stwierdzić, że od dnia 3 kwietnia 1999 roku nie maobowiązku stosowania jakiejś konkretnej normy do przeprowadzania obliczeńpowierzchni budynków. W związku z tym, stosowanie w chwili obecnej normuchylonych (PN-70 B-02365, PN-69 B-02360), w świetle aktualnego stanuprawnego jest dopuszczalne.--Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.misc.budowanie
2222delikatna;mBFawka;unosiB3a;sie2222
odpowiedzialnoB6E6 firm
jak zamontowac klimatyzacj� w nubirze
projekty bar�w
polonistyka naucz UJ