Source: https://www.kongreskobiet.pl/pl-PL/news/show/alimenty_fakty_i_mity
Timestamp: 2019-04-23 06:38:14
Legal References Found: Art. 142
 art. 60
 art. 60
 art. 87
 art. 128
 art. 132
 art. 138
 art. 128
 art. 135
 art. 135
 art. 753
 art. 209
 art. 209
 art. 96
 art. 98
 art. 102
 art. 117
 art. 1191
 art. 1173
 art. 394

Document Content:
Alimenty. Fakty i mity. -> Kongres Kobiet
Specjalnie dla nas przygotowane przez panią adwokat Martę Tomkiewicz, wiceprzewodniczącą Zespołu ds. Kobiet przy Naczelnej Radzie Adwokackiej, alimentacyjne ABC, czyli podstawowe zagadnienia dot. ściągalności alimentów w Polsce. Temat będzie obecny na VII Kongresie Kobiet podczas sesji, poza tym adwokatki, członkinie Zespołu do spraw Kobiet przy Naczelnej Radzie Adwokackiej, będą udzielały porad dot. ściągalności alimentów.
Opracowanie dotyczy problematyki alimentów na rzecz małoletniego dziecka. Omawiamy temat przez pryzmat mitów, związanych z sądowym dochodzeniem świadczeń alimentacyjnych, opierając się na przepisach prawa i praktyce sądowej.
Alimenty. Praktyczne uwagi o charakterze ogólnym.
„Alimenty” to tzw. „obowiązek alimentacyjny”, czyli obowiązek dostarczania środków utrzymania i w miarę potrzeby także środków wychowania, które mają na celu zaspokojenie potrzeb osoby, nie będącej w stanie samodzielnie się utrzymać. Zasadą jest, że rodzice powinni uczestniczyć w kosztach utrzymania dziecka po równo. Odstępstwa od tego uzależnione są od konkretnego przypadku, np. niewielkiego zakresu kontaktów ojca z dzieckiem.
W pierwszej kolejności przedstawiamy kategorie alimentów przewidziane w polskim systemie prawa rodzinnego. Najbardziej powszechny charakter ma obowiązek alimentacyjny rodzica wobec dziecka. Poza tą kategorią Kodeks rodzinny i opiekuńczy (dalej „k.r.o.”) przewiduje także:
obowiązek ojca dziecka pozamałżeńskiego zapewniania matce tego dziecka środków utrzymania przez pewien czas – obowiązek ten obejmuje wydatki związane z ciążą i porodem oraz koszty trzymiesięcznego utrzymania matki po porodzie (okres ten może z ważnych powodów ulec przedłużeniu). Poza tym matka może domagać się od ojca dziecka, aby pokrył w części konieczne wydatki, które poniosła podczas ciąży lub porodu. Odnosi się to w równym stopniu do ewentualnych strat finansowych, poniesionych przez matkę w trakcie ciąży lub porodu. Art. 142 k.r.o. wprowadza możliwość żądania od ojca dziecka pozamałżeńskiego, którego ojcostwo zostało uwiarygodnione (niekoniecznie udowodnione), aby jeszcze przed przyjściem dziecka na świat wyłożył odpowiednią sumę pieniężną na koszty utrzymania matki przez trzy miesiące w okresie porodu oraz na koszty utrzymania dziecka przez pierwsze trzy miesiące po jego urodzeniu (art. 141 i 142 k.r.o.);
obowiązek alimentacyjny między byłymi małżonkami – jako kontynuacja wzajemnej pomocy małżeńskiej, pomimo rozpadu związku. W tej kategorii rozróżnia się alimenty: (a) na rzecz małżonka, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia małżeńskiego i znajduje się w niedostatku (może wówczas żądać dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym jego usprawiedliwionym potrzebom oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego, art. 60 § 1 k.r.o.) oraz (b) od małżonka, który został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia małżeńskiego na rzecz małżonka niewinnego, którego sytuacja materialna po rozwodzie istotnie się pogorszy (małżonek wyłącznie winny obowiązany jest wówczas przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku, art. 60 § 2 k.r.o.). Obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu co do zasady wygasa w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa (art. 60 § 3 k.r.o.). Na marginesie – istnieje także możliwość domagania się swoistego świadczenia alimentacyjnego od współmałżonka (zatem jeszcze w trakcie trwania małżeństwa), bo oboje małżonkowie obowiązani są – każdy według własnych sił i możliwości zarobkowych i majątkowych – przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą założyli (art. 27 i 28 k.r.o.).
od dziecka na rzecz rodzica (gdy rodzice nie ze swojej winy nie są w stanie własnymi siłami zaspokoić swoich niezbędnych potrzeb, a dzieci mają możliwości finansowe, aby temu obowiązkowi zadośćuczynić), art. 87 k.r.o.w zw. z art. 128 k.r.o.
obowiązek alimentacyjny zobowiązanych w dalszej kolejności – aktualizuje się on w sytuacji, w której zobowiązany do alimentów nie jest w stanie zadośćuczynić swojemu obowiązkowi. Kodeks rodzinny i opiekuńczy wskazuje, że obowiązek alimentacyjny obciąża krewnych w linii prostej oraz rodzeństwo. Pierwsze z przytoczonych kryteriów odnosi się do osób, z których jedna pochodzi od drugiej, co oznacza że obowiązek ten może obciążać nie tylko rodziców, ale też dzieci, wnuki czy dziadków. Druga zaś, do osób które mają choć jednego wspólnego przodka, przy czym obowiązek alimentacyjny istnieje pomiędzy rodzeństwem naturalnym i przyrodnim. Obowiązek alimentacyjny obciąża zstępnych (dzieci, wnuki) przed wstępnymi (rodzice, dziadkowie), a wstępnych przed rodzeństwem. Oznacza to, że jeżeli obowiązek alimentacyjny może zostać spełniony przez dzieci i wnuki (zstępnych), to nie ma potrzeby zwracać się o jego realizację do rodziców i dziadków (wstępnych). Nadto, jeżeli jest kilku zstępnych lub wstępnych, w pierwszej kolejności zobowiązani będą ci bliżsi stopniem. Uwaga! Obowiązek alimentacyjny zobowiązanego w dalszej kolejności powstaje dopiero wówczas, kiedy łącznie spełnione zostaną trzy warunki: (a) nie ma zobowiązanego w bliższej kolejności; (b) zobowiązany do alimentów nie jest w stanie zadośćuczynić swojemu obowiązkowi i (c) uzyskanie na czas potrzebnych uprawnionemu środków utrzymania od zobowiązanego w bliższej kolejności jest niemożliwe lub połączone z nadmiernymi trudnościami. Co istotne, możliwości majątkowe zobowiązanych w dalszej kolejności mają istotne znaczenie dla rozmiaru ich świadczeń alimentacyjnych, co oznacza, że sąd bierze pod uwagę ich sytuację majątkową (art. 128 k.r.o., 129 k.r.o. oraz art. 132 k.r.o.).
Szczególną kategorię stanowią alimenty na rzecz dziecka pełnoletniego, które pomimo iż dokłada wszelkich starań w celu uzyskania możliwości samodzielnego utrzymania się, nie jest w stanie utrzymać się samodzielnie bez pomocy rodzica/rodziców. Uzyskanie pełnoletności przez dziecko nie determinuje zatem wygaśnięcia obowiązku alimentacyjnego. Obowiązek ten spoczywa na zobowiązanym do momentu, w którym dziecko ma możliwość samodzielnego utrzymania, co z reguły wiąże się z momentem uzyskania wykształcenia i przygotowania do wykonywania wybranego zawodu. A zatem podczas kształcenia – pomimo osiągnięcia pełnoletności, wobec niemożności samodzielnego utrzymania się dziecka bez pomocy rodzica/rodziców – pełnoletni ma prawo domagać się dostarczania środków niezbędnego utrzymania. Orzecznictwo Sądu Najwyższego wskazuje nadto, że w szczególnie wyjątkowych przypadkach obowiązek ten może trwać nawet długo po osiągnięciu pełnoletności, np. wobec trwałego kalectwa dziecka czy niedorozwoju umysłowego, które skutkują całkowitą niemożnością samodzielnego utrzymania się przez dziecko (art. 133 k.r.o.).
Dalsza część opracowania poświęcona zostanie obowiązkowi alimentacyjnemu w postaci świadczeń pieniężnych zobowiązanego – ojca małoletniego dziecka.
Wszystkie koleżanki dostały za niskie alimenty, nie większe niż 700 zł.
Nie ma żadnej z góry ustalonej reguły, co do wysokości orzekanych przez sądy alimentów. Sąd nie dysponuje taryfikatorem czy tabelą, które pozwoliłyby na szybkie i każdorazowe określenie zakresu obowiązku alimentacyjnego.
Wysokość orzeczonych przez sąd alimentów jest wypadkową dwóch zmiennych – z jednej strony, zakresu usprawiedliwionych potrzeb małoletniego, a z drugiej, zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego. Obie ww. przesłanki różnie kształtują się w zależności od sytuacji. Można wyobrazić sobie sytuację orzeczenia przez sąd niskich alimentów, pomimo ustalenia dużych potrzeb dziecka w sytuacji, gdy zobowiązany ma niewielkie możliwości majątkowe albo też w sytuacji, w której ustalone zostaną bardzo duże możliwości majątkowe zobowiązanego, ale usprawiedliwione potrzeby dziecka nie będą na tyle wysokie, aby sąd orzekł wysokie alimenty.
Innymi słowy, ostateczna wysokość orzeczonych przez sąd alimentów uzależniona jest od poczynienia w ramach postępowania dowodowego ustaleń, jakie dokładnie są usprawiedliwione potrzeby dziecka (a zatem na jakim poziomie kształtuje się całkowity koszt jego miesięcznego niezbędnego utrzymania) i jednocześnie, jakie rzeczywiste (a nie jedynie deklarowane) możliwości majątkowe i finansowe ma zobowiązany. Dopiero wypadkowa powyższych ustaleń pozwoli sądowi na określenie wysokości obowiązku alimentacyjnego, spoczywającego na zobowiązanym.
Warto w sądzie zażądać jak największych alimentów, bo i tak sąd coś „obetnie”.
Nic bardziej mylnego. Zważywszy na przesłanki, którymi kieruje się sąd, orzekając alimenty (ustalenie z jednej strony, zakresu usprawiedliwionych potrzeb małoletniego, a z drugiej, zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego), żądanie zawyżonych alimentów jest sygnałem dla sądu, że z dużym prawdopodobieństwem matka dokonuje zbytkowych wydatków w stosunku do potrzeb dziecka albo żądane alimenty nie służą jedynie pokryciu usprawiedliwionych potrzeb dziecka, ale być może także matki.
Prawidłowe wyliczenie wysokości alimentów wymaga poznania aktualnej sytuacji życiowej małoletniego (jego wieku, warunków życia, stanu zdrowia, zainteresowań) i określenia możliwości majątkowych zobowiązanego (możliwości, a nie rzeczywistych zarobków). Wymaga to zatem precyzyjnych wyliczeń kwotowych i dokładnej analizy wszystkich okoliczności konkretnej sprawy, jak i – co równie istotne – udowodnienia każdej z wyżej wymienionych okoliczności. Każde intencjonalne zawyżenie kosztów może być i z reguły jest przez sąd lub drugą stronę procesu zauważone. To z kolei może negatywnie wpływać na wiarygodność matki jako ustawowej przedstawicielki małoletniego i osoby, która przed sądem działa w imieniu i na rzecz dziecka.
Nie należy zapominać, że przy uwzględnieniu zasady, iż rodzice w równych częściach pokrywają koszty utrzymania wspólnego dziecka, ustalenie przez sąd alimentów należnych uprawnionemu będzie wynikiem podzielenia całościowych kosztów utrzymania małoletniego na pół. Innymi słowy, jeśli sąd ustali koszty miesięcznego utrzymania dziecka na poziomie 2.000 zł (przy założeniu istnienia możliwości majątkowych i zarobkowych zobowiązanego), to obciąży obowiązkiem alimentacyjnym zobowiązanego w kwocie 1 000 zł.
Sąd wie, ile kosztuje utrzymanie dziecka w określonym wieku.
To częściowa prawda. Sądy rzeczywiście, kierując się doświadczeniem życiowym i zawodowym, potrafią ocenić, że wobec braku zaistnienia szczególnych okoliczności, żądana wysokość alimentów nie znajduje uzasadnienia. Sytuacja wygląda jednak odmiennie, kiedy pojawiają się odstępstwa od „normy”, co w praktyce zdarza się częściej.
Jak wskazano powyżej, jedną z przesłanek, wyznaczającą zakres świadczenia alimentacyjnego, są usprawiedliwione potrzeby małoletniego. W ramach prowadzonego postępowania dowodowego sąd ustala, jakie dokładnie potrzeby związane są z niezbędnym utrzymaniem tego konkretnego dziecka, a nie generalnie dziecka w tym wieku.
Ustalając powyższe, sąd bierze pod uwagę indywidualnie ujmowane koszty w rozliczeniu miesięcznym. Innymi słowy sąd zlicza przedstawione przez matkę koszty, jakie ta ponosi na miesięczne utrzymanie dziecka. Na powyższe składają się zatem koszty takie jak:
wyżywienie dziecka – kwota ta różni się w zależności od wieku dziecka (posiłki w przedszkolu/szkole zmniejszają koszt ponoszony na wyżywienie dziecka w domu; im dziecko starsze, tym z reguły koszty jego wyżywienia są wyższe), a także chorób z którymi może być związana konieczność stosowania specjalnej diety lub przyjmowania jedynie określonej gamy produktów.
wydatki szkolne/przedszkolne – takie jak składki na komitet rodzicielski, opłaty za świetlicę, obiady czy składki klasowe. Odrębną grupę kosztów stanowią wydatki na podręczniki i artykuły szkolne, wycieczki klasowe czy prezenty na imprezy urodzinowe kolegów, które powinny zostać rozliczone w skali miesięcznej. Innymi słowy, jeśli w danym roku szkolnym matka wydatkowała np. na podręczniki szkolne kwotę ok. 1.200 zł, to przy wyliczeniu kosztów utrzymania dziecka, w rozliczeniu miesięcznym, powinna uwzględnić kwotę ok. 100 zł.
utrzymanie mieszkania (czynsz, podatki, opłaty eksploatacyjne za wodę, prąd, światło itp.), przy czym koszty te wyliczane są w stosunku przypadającym na dziecko. Zakładając zatem, że w mieszkaniu wraz z dzieckiem mieszka matka z bratem/siostrą uprawnionego do alimentów, wówczas do zestawienia przedstawionych sądowi kosztów utrzymania dziecka wlicza się 1/3 łącznie ponoszonych kosztów na utrzymanie mieszkania.
kosmetyki i środki higieniczne – kosmetyki przeznaczone wyłącznie dla dziecka wliczane są w całości w koszt jego utrzymania (np. specjalistyczne kosmetyki dla dzieci z atopowym zapaleniem skóry). Natomiast środki higieniczne (np. proszek do prania, detergenty czy papier toaletowy), podobnie jak koszty związane z utrzymaniem mieszkania, powinny zostać wyliczone w stosunku przypadającym na dziecko.
ubranie dziecka – rozliczone jest w skali miesięcznej. W zależności bowiem od pory roku, wydatki z reguły znacznie różnią się wysokością. Ubrania takie jak kurtka czy buty zimowe są bowiem znacznie droższe niż letnie koszulki dla dziecka i wydatkowane są z reguły raz/dwa razy do roku. A zatem, jeśli w danym roku kalendarzowym matka wydatkowała na ww. ubrania kwotę ok. 1200 zł, to przy wyliczeniu kosztów utrzymania dziecka, w rozliczeniu miesięcznym, powinna uwzględnić kwotę ok. 100 zł.
leczenie dziecka – takie jak koszty wizyt i badań lekarskich, ewentualnej rehabilitacji dziecka, leczenia stomatologicznego i leków dla dziecka.
dodatkowe usługi dla dziecka – takie jak fryzjer (wydatki te powinny zostać rozliczone w skali miesięcznej).
dojazd do przedszkola/szkoły – czyli koszt benzyny czy koszt biletów komunikacji miejskiej w przypadku starszych dzieci. Koszty paliwa powinny zostać rozliczone z uwzględnieniem innych osób korzystających z pojazdu. Innymi słowy, jeśli matka użytkuje samochód na własne potrzeby i jednocześnie zawozi dziecko do przedszkola/szkoły, powinna wyliczyć koszt paliwa w stosunku przypadającym w przybliżeniu na dziecko. Chodzi o rozsądne wskazanie tego kosztu, a nie jego precyzyjne wyliczenie, bo z przyczyn oczywistych nie jest ono zasadniczo możliwe. Podobnie traktować należy koszty związane z eksploatacją pojazdu, takie jak koszt ubezpieczenia, przeglądów i niezbędnych napraw pojazdu, który użytkowany jest także na potrzeby małoletniego. Jeśli zatem z pojazdu wraz z dzieckiem korzysta matka z bratem/siostrą uprawnionego do alimentów, wówczas do zestawienia przedstawionych sądowi kosztów utrzymania dziecka wlicza się 1/3 kosztów związanych z eksploatacją pojazdu.
dodatkowe zajęcia pozaszkolne dziecka – w tym np. basen, zajęcia sportowe, taneczne, językowe itp.
kultura – przy uwzględnieniu wieku dziecka, będą to koszty związane z zakupem biletów do muzeów, teatrów czy kina, a także zakupu książek i czasopism.
zabawki dla dziecka oraz sprzęty sportowe czy elektroniczne – podobnie jak wydatki szkolne, powinny zostać w powyżej opisany sposób, rozliczone w skali miesięcznej.
internet i opłaty za telefon komórkowy – o ile dziecko jest w wieku, w którym korzysta z komputera czy telefonu, także w tym wypadku chodzi o koszty ponoszone w związku z utrzymaniem małoletniego. Jeśli zatem z komputera korzysta dziecko uprawnione do alimentów i jego matka, to przy wyliczeniu kosztów utrzymania małoletniego matka powinna wliczyć połowę ponoszonej z tego tytułu opłaty.
„kieszonkowe”
wydatki na dodatkowe przyjemności dziecka – takie jak lody w trakcie spacerów, wydatki w kawiarniach itp.
wyjazdy letnie/zimowe – takie jak obozy i zimowiska, przy czym wydatki te powinny zostać rozliczone w skali miesięcznej. Jeśli zatem matka wydatkowała na wakacje dziecka kwotę 1200 zł, to przy wyliczeniu kosztów utrzymania dziecka, w rozliczeniu miesięcznym, powinna uwzględnić kwotę ok. 100 zł.
dodatkowe koszty długookresowe – w tym wyposażenie pokoju dziecka, koszt pościeli, koców itp.). Koszty te powinny zostać rozliczone w skali miesięcznej, podobnie jak ww. koszt wyjazdów wakacyjnych czy zimowych dziecka.
Powyższe zestawienie nie jest wyczerpujące. Można wyobrazić sobie bowiem sytuację, w której matka ponosi jakieś inne niewymienione wyżej koszty (choćby dodatkowe koszty związane z ubezpieczeniem czy przechowywaniem jakiegoś znacznego majątku dziecka). Z powyższego zestawienia widać jednak wyraźnie, że nie jest możliwe niejako automatyczne, kwotowe ustalenie przez sąd zakresu niezbędnych potrzeb małoletniego związanych z jego utrzymaniem się bez szczegółowego przeanalizowania sytuacji konkretnego dziecka. Koszt utrzymania będzie bowiem zmieniał się w zależności od wieku dziecka, jego stanu zdrowia czy zainteresowań. Koszt ten będzie oczywiście wyższy w sytuacji dziecka, które ma problemy zdrowotne i wymaga specjalnej diety i rehabilitacji. Podobnie wyższe będą koszty utrzymania dziecka, uczęszczającego na dwa odpłatne zajęcia dodatkowe w stosunku do dziecka, które z tego rodzaju zajęć nie korzysta.
Konkludując, wobec zaistnienia zbyt dużej liczby zmiennych, kształtujących ostateczną wysokość kosztów ponoszonych w związku z utrzymaniem dziecka, nie znając sytuacji małoletniego, nie sposób z góry stwierdzić, jakie alimenty orzeczone zostaną przez sąd. Niezależnie od wskazanej wyżej drugiej przesłanki (możliwości majątkowych zobowiązanego), która nawet wobec ustalenia wysokich kosztów niezbędnego utrzymania dziecka, może wpłynąć na ich znaczne obniżenie.
Na wstępie tego punktu nieprzypadkowo wskazano, że stwierdzenie „sąd wie, ile kosztuje utrzymanie dziecka w określonym wieku” jest zaledwie częściowo prawdziwe i jako takie może wprowadzać w błąd. W sytuacji, w której z doświadczenia życiowego i zawodowego sąd wie, że określone kwotowo wydatki na dziecko zdają się być racjonalne, to z reguły nie potrzebuje szeregu dowodów, aby uznać za wiarygodne ich wyliczenie. Jeśli na przykład matka deklaruje wyżywienie 7-latka na poziomie 600 zł miesięcznie, to kwota ta zdaje się być racjonalna i nie przekraczająca norm. Jeśli zaś w powyższym przykładzie wskazany zostanie koszt wyżywienia dziecka na poziomie 2.000 złotych miesięcznie, niezbędnym staje się przedłożenie dodatkowych dowodów, potwierdzających zasadność wydatków w tej właśnie, wydawałoby się zbyt wysokiej, kwocie.
Ponoszę pewne wydatki, których nie mam jak wykazać.
Matka, reprezentująca małoletnie dziecko w procesie o alimenty, musi wykazać, że wskazane przez nią koszty związane z utrzymaniem dziecka są przez nią rzeczywiście ponoszone. Sprawy, które trafiają do sądu, najczęściej mają charakter sporny. Zobowiązany do alimentów nierzadko kwestionuje wydatki, ponoszone na utrzymanie dziecka, często wskazując, że określone wydatki dotyczą matki, a nie małoletniego. W takiej sytuacji matka, która dochodzi w imieniu dziecka wyższych alimentów, ma obowiązek wykazać zakres i konieczność ponoszenia kosztów w tej wysokości.
Potwierdzeniem ponoszonych kosztów będzie przedłożenie np. faktur dokumentujących poczynione wydatki, rachunków, przelewów bankowych na wskazany w tytule przelewu cel związany z dzieckiem, zaświadczenia o problemach zdrowotnych dziecka (zaświadczenia od specjalistów, uzasadniające konieczność drogiego leczenia, udziału w terapiach, stosowania specjalnych diet czy kosmetyków) itd. Jeśli zdarza się, że pewnych okoliczności nie możemy wykazać za pomocą dokumentów, możemy zawnioskować o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z zeznań świadków na okoliczności, które chcemy wykazać (np. że dziecko regularnie wyjeżdża z matką na wakacje, dwa razy w tygodniu uczęszcza na zajęcia dodatkowe, ma problemy zdrowotne, przebywa pod opieką niani itp.).
W praktyce sądowej strony często korzystają z paragonów sklepowych, chcąc wykazać zakres ponoszonych kosztów, choćby na wyżywienie dziecka. Zdarza się, że sądy albo w ogóle nie chcą opierać się na paragonach lub też dokumenty te zostają zakwestionowane przez drugą stronę procesu z uzasadnieniem, iż z treści paragonu nie wynika, kto i na czyje potrzeby nabył określony produkt. Sprowadzanie zatem postępowania dowodowego w tym zakresie do konieczności uzyskiwania faktury imiennej na każdy drobny produkt (np. chleb i masło) wydaje się być zbyt rygorystyczne, a w praktyce wyjątkowo uciążliwe. Trzeba mieć jednak świadomość, że taki problem pojawia się w praktyce sądowej coraz częściej. O ile zatem sąd z doświadczenia życiowego i zawodowego wie, że określone kwotowo wydatki na dziecko zdają się być racjonalne, to nie potrzebuje paragonów, żeby uznać za wiarygodne wyliczenie miesięcznego wyżywienie dziecka na poziomie 600 zł miesięcznie. Rzeczywisty problem pojawia się jednak w sprawach wyjątkowo spornych – a takie niestety zdarzają się nierzadko, kiedy to kwestionowany jest każdy drobny wydatek. Wtedy trzeba pamiętać, by odpowiednio wykazać wskazywane koszty (np. poprzez robienie zakupów przez internet albo bezpośrednio w sklepach, ale raz w miesiącu i wówczas fakturą dokumentować towary, nabywane w większej ilości).
W związku z szeroką aktywnością zawodową mam, w praktyce pojawia się problem wykazania przed sądem kosztów poniesionych tytułem zatrudnienia niani, która pracuje „na czarno”. Przy matce pracującej na pełen etat wynagrodzenie opiekunki nierzadko stanowi znaczną część domowego budżetu. Nie dziwi natomiast obawa opiekunek, które nie chcą zeznawać i potwierdzać przed sądem, że – nie będąc zarejestrowane – uzyskują nieopodatkowane wynagrodzenie w określonej wysokości. Opiekunki boją się zawiadomienia Urzędu Skarbowego lub Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przez np. pozostającą w konflikcie z pracodawcą niani drugą stroną procesu, a także – co w praktyce zdarza się rzadko – przez sąd. Uwzględniając polskie realia, należy pamiętać, że fakt ponoszenia wydatków, które nie są lub nie mogą zostać udokumentowane, można wykazywać za pomocą zeznań świadków. Sąd oceni, czy wydatki na opiekunkę, wskazywane kwotowo przez matkę, są – wg doświadczenia życiowego i zawodowego sądu – racjonalne i nie przekraczające norm.
Jeśli nie dysponujemy dowodami z dokumentów czy z zeznań świadków na potwierdzenie faktu i wysokości ponoszonych wydatków związanych z utrzymaniem dziecka, pozostaje nam dowód z przesłuchania matki małoletniego w charakterze strony. Dowód ten przeprowadzany jest na zakończenie procesu sądowego i w każdym procesie alimentacyjnym ma bardzo istotne znaczenie. Matka, opisując sądowi, jakie dokładnie wydatki ponosi miesięcznie na utrzymanie dziecka, i odpowiadając jednocześnie na szczegółowe pytania, dotyczące okoliczności, które mogłyby wzbudzać wątpliwości, pokazuje, że koszty te są jej dobrze znane, co w sposób naturalny uprawnia do stwierdzenia, że rzeczywiście je ponosi. Z tych względów w praktyce, w sytuacji różnicy pomiędzy twierdzeniami matki, przesłuchiwanej w charakterze strony a treścią zawartego w pozwie nawet najbardziej szczegółowego wyliczenia kosztów, sąd znacznie chętniej odwołuje się do twierdzeń matki. Te bowiem zdają się być w omawianym przypadku bardziej wiarygodne.
W koszty utrzymania dziecka wliczę przedszkole, bo jest oczywiste, że takie koszty niedługo poniosę.
Jak wskazano powyżej, koszty utrzymania dziecka obejmują koszty rzeczywiście ponoszone, a nie zaś planowane. Alimenty służą bowiem pokryciu bieżących potrzeb dziecka. Innymi słowy, orzekając o alimentach, sąd bierze pod uwagę tylko te koszty, które aktualnie ponosi osoba, sprawująca bezpośrednią pieczę nad małoletnim.
W przypadku, w którym matka do kosztów utrzymania wlicza – nawet wysoce prawdopodobne – ale jednak przyszłe koszty utrzymania dziecka (np. przedszkole, które dziecko rozpocznie za rok), koszty te nie powinny zostać uwzględnione przy wyliczeniu wysokości świadczenia alimentacyjnego. W takich przypadkach sądy podkreślają, że jeśli sytuacja dziecka ulegnie zmianie (na skutek tzw. okoliczności typowych, np. wraz z wiekiem dziecka zwiększają się jego koszty utrzymania bądź też okoliczności nietypowych, np. wskutek nagłej, długotrwałej choroby dziecka, z którą związane będą wysokie koszty leczenia), wtedy należy wystąpić z odrębnym powództwem o podwyższenie alimentów.
Zagadnienie podwyższenia alimentów uregulowano w art. 138 k.r.o. i zgodnie z nim – w razie zmiany stosunków – można żądać zmiany orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego. Oznacza to, że jeśli zmienią się okoliczności, które mają znaczenie przy orzekaniu o wysokości należnych alimentów (z reguły będzie to wzrost kosztów utrzymania małoletniego), wówczas zasadnym jest wystąpienie o podwyższenie wysokości dotychczasowych alimentów na rzecz uprawnionego. Należy jednak pamiętać, że owa zmiana okoliczności badana jest przez sąd, przez porównanie stanu istniejącego w dacie orzeczenia obowiązku alimentacyjnego ze stanem na dzień orzekania o podwyższeniu alimentów. Sam upływ czasu od uprawomocnienia się orzeczenia o obowiązku alimentacyjnym w określonej wysokości nie jest zatem wystarczający, aby uzyskać pożądany wyrok.
Dla przykładu, jeśli na rzecz uprawnionego orzeczone były alimenty w kwocie 500 zł miesięcznie, a w pozwie uprawniony domaga się podwyższenia ich do kwoty 1 000 zł – niezależnie od czasu jaki upłynął od uprawomocnienia się wyroku alimentacyjnego – uprawniony powinien wykazać, że jego sytuacja uległa zmianie w takim zakresie, iż uzasadnia to podwyższenie dotychczasowej wysokości alimentów o kwotę 500 zł.
Należy także pamiętać, że tak, jak uprawnionemu w przypadku wspomnianej zmiany okoliczności przysługuje roszczenie o podwyższenie alimentów, tak zobowiązanemu przysługuje powództwo o obniżenie alimentów w przypadku pogorszenia się jego sytuacji majątkowej i zarobkowej (np. wskutek trwałego kalectwa, uniemożliwiającego pracę zarobkową lub choroby, z którą związane będą wysokie koszty leczenia). Także w tym przypadku, niezależnie od czasu, jaki upłynął od orzeczenia obowiązku alimentacyjnego, sąd dokona porównania stanu istniejącego w dacie orzeczenia obowiązku alimentacyjnego ze stanem na dzień orzekania o obniżeniu alimentów.
Nie mam szans na uzyskanie od zobowiązanego zwrotu długów, zaciągniętych przed sprawą o alimenty, i związanych z utrzymaniem dziecka.
W pozwie o alimenty należy wskazać datę, od której domagamy się zasądzenia świadczenia alimentacyjnego. Data ta może zostać wskazana, poprzez odniesienie się do daty wniesienia powództwa (np. wnoszę o zasądzenie alimentów w kwocie X (…) od daty wniesienia pozwu). Taki też sposób stosowany jest najczęściej w praktyce.
Jak wskazuje Sąd Najwyższy, „z samego charakteru świadczeń alimentacyjnych (..) wynika, że ich celem jest dostarczenie uprawnionemu środków do zaspokojenia jego bieżących potrzeb. Poszczególne bowiem raty alimentacyjne służą do zaspokojenia bieżących potrzeb osoby uprawnionej. O takim zaspokajaniu potrzeb może być mowa tylko co do teraźniejszości lub przyszłości, ponieważ nie można mówić o pokrywaniu potrzeb przeszłych” (wyrok Sądu Najwyższego z 7 lipca 2000 r., sygn. akt III CKN 1015/00).
Istnieje jednakże możliwość dochodzenia alimentów za okres poprzedzający wytoczenie powództwa (np. pozew składany jest w Biurze Podawczym sądu lub nadawany pocztą w dn. 1 czerwca 2015 r., zaś uprawniony domaga się zasądzenia świadczeń alimentacyjnych od 1 stycznia 2015 r.). W takim przypadku należy wykazać, że za okres od 1 stycznia 2015 r. do 30 maja 2015 r. pozostały niezaspokojone potrzeby dziecka lub zobowiązania zaciągnięte względem osoby trzeciej przez uprawnionego na pokrycie kosztów wychowania i utrzymania małoletniego (np. długi związane z leczeniem dziecka, z tytułu zaległości czynszowych itp.).
Niezaspokojonymi potrzebami uprawnionego będą zatem nie tylko potrzeby niezaspokojone w ogóle, ale także te, które zaspokojone zostały przez inną osobą (uchwała Składu 7 Sędziów Sądu Najwyższego z 28 września 1949 r., sygn. akt Wa.C. 389/49). Dochodząc zatem alimentów za okres sprzed daty wytoczenia powództwa, uprawniony powinien wykazać, że jakieś jego usprawiedliwione potrzeby pozostały niezaspokojone, względnie, że jakieś zobowiązania – i to zaciągnięte na pokrycie jego usprawiedliwionych potrzeb, i wynikające stąd zadłużenie – nie zostało zlikwidowane (vide: uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 7 lipca 2000 r., sygn. akt III CKN 1015/00).
Nie mam szans na uzyskanie alimentów, bo ojciec dziecka ukrywa ile rzeczywiście zarabia i oficjalnie deklaruje zarobki na poziomie minimum ustawowego.
Jak już wskazano, wysokość orzeczonych przez sąd alimentów jest wypadkową dwóch zmiennych: omówionego powyżej zakresu usprawiedliwionych potrzeb małoletniego oraz zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego. „Między wymienionymi przesłankami zachodzi współzależność, wyrażająca się w tym, że usprawiedliwione potrzeby uprawnionego powinny być zaspokojone w takim zakresie, w jakim pozwalają na to możliwości zarobkowe i majątkowe zobowiązanego” (J. Ignaczewski, Obowiązek alimentacyjny po nowelizacji, art. 128 - 144¹ KRO, Warszawa 2009, s. 57).
Przy ocenie zakresu obowiązku alimentacyjnego należy brać pod uwagę także usprawiedliwione potrzeby własne zobowiązanego (wyrok Sądu Najwyższego z 28 listopada 1975 r., sygn. akt III CRN 330/75). Oznacza to, że jeśli usprawiedliwione potrzeby własne zobowiązanego (jego miesięczne koszty wyżywienia, leczenia, lokalowe itp.) konsumują znaczną część jego dochodu, wpłynie to na wysokość orzeczonego obowiązku alimentacyjnego, przy czym rodzice zobowiązani są dzielić się z dzieckiem nawet najskromniejszymi środkami. Dla przykładu, sąd zasądził na rzecz 6-letniego dziecka alimenty w kwocie 60 zł miesięcznie, wobec żądania 800 zł miesięcznie. Uzasadniając wyrok, sąd wskazał, że wprawdzie alimenty w kwocie 800 zł miesięcznie byłyby uzasadnione – jeśli mieć na uwadze zakres usprawiedliwionych potrzeb małoletniego w tej sprawie – jednakże zobowiązany nie ma żadnych możliwości zarobkowych (jest całkowicie sparaliżowany, ma orzeczenie o pełnym stopniu niepełnosprawności) i nie ma żadnego majątku. Po pokryciu kosztów pobytu w placówce opiekuńczo-leczniczej, zobowiązanemu pozostaje 160 zł renty na pokrycie własnych potrzeb, w tym na zakup niektórych leków. Sąd uznał zatem, że kwota 60 zł, mimo iż znacznie niższa niż żądana, będzie w okolicznościach tej sprawy adekwatną w świetle zarobkowych i finansowych możliwości zobowiązanego.
Poza wyjątkowymi przypadkami sąd nie uznana za usprawiedliwioną potrzebę własną kupna samochodu czy wzięcia kredytu, obciążającego budżet miesięczny zobowiązanego. Jak wskazuje Sąd Najwyższy, kupno samochodu stanowi tego rodzaju potrzebę, którą rodzice mogą zaspokajać dopiero wtedy, gdy wystarcza im na stosowne utrzymanie dzieci (wyrok Sądu Najwyższego z 14 kwietnia 1978 r., sygn. akt III CRN 46/78). Jednak inaczej należy spojrzeć na sytuację, w której nabyty pojazd służy do wykonywania pracy kierowcy. Na wysokość alimentów nie mogą mieć też wpływu obciążające zobowiązanego koszty sądowe, koszty procesu, czy zadłużenie bankowe, albowiem osoba, na której ciąży obowiązek alimentacyjny, musi liczyć się ze spoczywającym na niej obowiązkiem alimentacyjnym przy podejmowaniu wydatków na zakup mebli, telewizora, lodówki itp. i ich wysokość planować stosownie do posiadanych możliwości z uwzględnieniem wspomnianego obowiązku alimentacyjnego (wyrok Sądu Najwyższego z 12 listopada 1976 r., sygn. akt III CRN 236/76).
Zdarza się, że zakres usprawiedliwionych potrzeb małoletniego jest znaczny, ale ze względu na niewielkie możliwości majątkowe i zarobkowe zobowiązanego, potrzeby te nie zostają pokryte w całości. Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego, możliwości majątkowe i zarobkowe zobowiązanego wyznaczają górną granicę świadczeń alimentacyjnych, nawet jeśli środki te nie wystarczyłyby na pokrycie wszystkich usprawiedliwionych potrzeb małoletniego (wyrok Sądu Najwyższego z 20 stycznia 1972 r., sygn. akt III CRN 470/71). W takich przypadkach zaktualizuje się obowiązek alimentacyjny osób zobowiązanych w dalszej kolejności.
Zaakcentowania wymaga, że ustawodawca w treści art. 135 k.r.o. posługuje się pojęciem możliwości majątkowych i zarobkowych zobowiązanego, nie zaś kryterium jest rzeczywistych/aktualnych dochodów. W doktrynie prawa rodzinnego wskazuje się, że kryterium możliwości oznacza „(…) nie tylko zarobki i dochody rzeczywiście uzyskiwane ze swojego majątku, lecz te zarobki i dochody, które osoba zobowiązana może i powinna uzyskiwać przy dołożeniu należytej staranności i przestrzeganiu zasad prawidłowej gospodarki oraz stosownie do swoich sił umysłowych i fizycznych. Możliwości zarobkowe zobowiązanego nie mogą być zawsze utożsamiane z faktycznie osiąganymi zarobkami” (J. Ignaczewski, op. cit., s. 76).
W konsekwencji, fakt otrzymywania wynagrodzenia w niewielkiej wysokości nie przesądza o orzeczeniu przez sąd niewielkich alimentów. W toku postępowania dowodowego sąd zbada bowiem, jakie rzeczywiste możliwości zarobkowe ma zobowiązany i czy w pełni te możliwości wykorzystuje. Weryfikacji poddane zostanie wykształcenie zobowiązanego, jego doświadczenie zawodowe, staż pracy, a nawet przyczyna nierzadko zdarzającej się w praktyce rezygnacji z lepiej płatnego zatrudnienia. Sąd nie będzie wymagał od zobowiązanego pracy ponad swoje siły, ale jeśli dojdzie do przekonania, że zobowiązany jest w stanie uzyskać wyższe dochody, ale rezygnuje z tego z przyczyn niezasługujących na usprawiedliwienie, wówczas orzeczone alimenty mogą nawet przekraczać aktualnie osiągane dochody.
Nierzadko zdarza się, że zobowiązani przed sądem nieprawdziwie twierdzą, że w ogóle nie pracują bądź osiągają jedynie minimalne wynagrodzenie, choć żyją na poziomie zaprzeczającym tym twierdzeniom. Należy także pamiętać, że podstawą oceny nie jest jedynie wysokość wynagrodzenia zasadniczego pracownika, ale także wszelkie premie, deputaty, nagrody, dodatki itp. W sytuacjach zaś ukrywania majątku przez zobowiązanego, to właśnie przesłanka możliwości majątkowych i zarobkowych (a nie wyłącznie kryterium faktycznie uzyskiwanego wynagrodzenia) będzie wpływała na wysokość orzeczonych alimentów.
Może się zdarzyć, że wobec zaistnienia szczególnych warunków (np. ciężkiej choroby dziecka), ojciec posiadający rzeczy znacznej wartości (dzieła sztuki, biżuterię, drogie sprzęty elektroniczne itd.), będzie zobligowany do wyzbycia się majątku, aby zapewnić dziecku środki niezbędnego utrzymania. Nie chodzi przy tym o rzeczy znacznej wartości, które stanowią źródło utrzymywania się rodziny (np. samochód, gdy zobowiązanym jest zawodowy kierowca czy maszyny rolnicze w gospodarstwie rolnym), ale wyłącznie o przedmioty majątkowe, które nie mają charakteru produkcyjnego. Istotą bowiem świadczeń alimentacyjnych jest zapewnienie rozsądnej równowagi pomiędzy usprawiedliwionymi potrzebami a możliwościami majątkowymi i zarobkowymi zobowiązanego. Nieakceptowalna zaś społecznie byłaby sytuacja, w której nieposiadający wysokich dochodów ojciec, będący np. właścicielem licznych i bardzo kosztownych dzieł sztuki, nie uczestniczy w utrzymaniu małoletniego.
W praktyce wykorzystywane są różne metody wykazywania ewentualnej nieprawdziwości twierdzeń zobowiązanego co do zakresu jego możliwości zarobkowych i majątkowych – od wezwania na świadków osób, mających wiedzę o poziomie życia zobowiązanego, po wydruki zdjęć np. z portali społecznościowych, przedstawiających zobowiązanego na drogich wakacjach czy w drogich restauracjach/ubraniach.
W praktyce wobec twierdzeń zobowiązanego, iż sytuacja na rynku pracy jest zła i mimo podejmowanych starań, nie jest on w stanie znaleźć lepiej płatnego zatrudnienia odpowiadającego jego kwalifikacjom, zasadnym staje się przedłożenie przez niego dowodów, potwierdzających fakt bezskutecznego poszukiwania zatrudnienia. Sąd nie powinien opierać się wyłącznie na deklaracjach zobowiązanego, ale dokładnie zweryfikować prawdziwość tych twierdzeń. Podobnie – jeśli na krótko przed sprawą alimentacyjną bądź w jej trakcie zobowiązany zmieni miejsce pracy, czego skutkiem jest obniżenie dochodów, sąd powinien zbadać, czy nie było to działanie zamierzone i ukierunkowane na wykazywanie przed sądem gorszej sytuacji majątkowej.
Podsumowując, nie faktycznie osiągane zarobki, ale możliwości majątkowe i zarobkowe zobowiązanego po weryfikacji, czy w pełni wykorzystuje on swoje siły, kwalifikacje, doświadczenie i umiejętności, przesądzą ostatecznie o tym, jakiej wysokości alimenty orzeczone zostaną przez sąd.
Zobowiązany nie płaci alimentów, więc nie zobaczy dziecka.
Częstą i w istocie niepożądaną sytuacją jest uzależnianie spotkań ojca z dzieckiem od tego, czy zobowiązany wywiązuje się z obowiązku alimentacyjnego. Sądy wielokrotnie podkreślają, że brak płatności alimentów na rzecz dziecka nie tłumaczy utrudniania spotkań zobowiązanego z małoletnim.
Na wstępie wskazano, że obowiązek alimentacyjny nie musi polegać jedynie na dostarczaniu środków utrzymania, ale także – w miarę potrzeby – środków wychowania. W art. 135 § 2 k.r.o. wskazano, że wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, albo wobec osoby niepełnosprawnej, może polegać w całości lub w części na osobistych staraniach o utrzymanie lub o wychowanie uprawnionego. Z powyższego wynika, że świadczenie alimentacyjne może i najczęściej jest określone w pieniądzu, poprzez wskazanie kwoty płatnej miesięcznie na rzecz uprawnionego. Może być ono jednak określone w inny sposób, np. raty mogą zostać określone kwartalnie, bądź samo świadczenie może być określone w naturze (w drodze np. nakazu udostępnienia uprawnionemu posiadanego lokalu mieszkalnego czy przyjęcie uprawnionego do wspólnego gospodarstwa domowego), a nawet poprzez wskazanie ułamkowej części zarobków zobowiązanego (np. 40% zarobków). Taka elastyczność umożliwia sądowi dostosowanie świadczeń alimentacyjnych do zróżnicowanych sytuacji życiowych (J. Ignaczewski, op. cit., s. 81).
Należy także wskazać, że częstotliwość kontaktów ojca z dzieckiem nie pozostaje bez wpływu na wysokość orzeczonych alimentów. Im więcej bowiem czasu małoletni spędza z zobowiązanym, tym większe są jego wydatki na utrzymanie dziecka, a tym samym pokrywa on część jego miesięcznych potrzeb. W praktyce nierzadko zdarza się, że zobowiązani dążą do zmniejszenia obowiązku alimentacyjnego określonego kwotowo, wskazując, że ich obowiązek pokrywany jest w części poprzez osobiste starania o wychowanie dziecka. Nie oznacza to jednak, że brak kontaktu zobowiązanego z dzieckiem zapewni uprawnionemu wyższe alimenty. Aktualne pozostają bowiem opisane powyżej przesłanki określenia obowiązku alimentacyjnego.
W konsekwencji, nawet jeśli zobowiązany nie płaci alimentów, nie stanowi to podstawy do odmawiania przez drugiego rodzica prawa zobowiązanemu do spotkań z dzieckiem. Jeśli zaś kontakty są realizowane, wówczas ich zakres (szczególnie, jeśli jest szeroki) będzie miał wpływ na wysokość orzeczonego obowiązku alimentacyjnego.
Idąc do sądu, alimenty dostanę zapewne dopiero za kilka miesięcy, a może nawet dłużej.
Prawomocny wyrok w sprawie o alimenty (a zatem wydany w II instancji przez Sąd Okręgowy na skutek apelacji strony niezadowolonej z orzeczenia) w większości przypadków zapada po wielu miesiącach od dnia wniesienia pozwu. Przyczyny tego stanu rzeczy są różne, poczynając od wielości zgłaszanych przez strony świadków, na obciążeniu sądów (szczególnie warszawskich) kończąc.
Aby uprawniony do alimentów nie pozostawał przez czas trwania procesu bez środków utrzymania, ustawodawca zapewnił mu możliwość domagania się zabezpieczenia roszczenia alimentacyjnego na czas toczącego się postępowania (art. 730¹ k.p.c. w zw. z art. 753 § 1 k.p.c.). Zgodnie z ostatnim ze wskazanych przepisów, w sprawach o alimenty podstawą zabezpieczenia jest jedynie uprawdopodobnienie istnienia roszczenia, a zatem wykazanie, że pozwany o alimenty jest rzeczywiście zobowiązanym do świadczenia alimentacyjnego na rzecz uprawnionego. Wystarczające w tym zakresie jest przedłożenie sądowi aktu urodzenia małoletniego, z którego wynika, że pozwany w sprawie o alimenty jest jego rodzicem. W przypadku dziecka pochodzącego ze związku małżeńskiego wystarczy przedłożyć skrócony akt urodzenia dziecka, zaś w przypadku dziecka pochodzącego ze związku konkubenckiego – zupełny akt urodzenia małoletniego.
Rozstrzygając o zabezpieczeniu, sąd orzeknie o alimentach, jakie mają być płacone na rzecz uprawnionego w trakcie trwania procesu (przez czas trwania procesu), aż do jego prawomocnego zakończenia lub do uchylenia przez sąd tego zabezpieczenia w późniejszym toku postępowania.
W pozwie o alimenty należy zawrzeć dodatkowy wniosek o zabezpieczenie powództwa na czas trwającego postępowania poprzez zobowiązanie pozwanego do łożenia na rzecz dziecka przez czas trwania procesu określonej kwoty płatnej miesięcznie do rąk przedstawiciela ustawowego, pod którego pieczą pozostaje małoletni, do określonego dnia każdego miesiąca z góry (z ustawowymi odsetkami w razie uchybienia terminowi płatności którejkolwiek z rat).
Wniosek ten należy uzasadnić, wskazując te same okoliczności, jak przy domaganiu się świadczenia alimentacyjnego (a zatem wskazać usprawiedliwione potrzeby dziecka oraz możliwości majątkowe i zarobkowe zobowiązanego). Należy jednak pamiętać, że w trybie zabezpieczenia sąd uwzględnia jedynie bieżące i stałe miesięcznie koszty utrzymania dziecka (jedzenie, leczenie, mieszkanie, wyżywienia, ubranie, zajęcia pozaszkolne itd.). Nie uwzględnia natomiast kosztów ponoszonych w perspektywie długoterminowej (wyjazdy, elementy wyposażenia pokoju dziecka, zakup mebli itd.).
Postanowienie o zabezpieczeniu jest natychmiast wykonalne, co zapewnia uprawnionemu możliwość niezwłocznego uzyskania środków koniecznych do pokrycia jego usprawiedliwionych potrzeb.
Mój były partner jest cwany i na pewno nie zobaczę ani złotówki z zasądzonych alimentów na rzecz dziecka.
W przypadku uchylania się przez zobowiązanego od płacenia alimentów (czy to orzeczonych wyrokiem, czy też postanowieniem w trybie zabezpieczenia roszczenia alimentacyjnego na czas toczącego się postępowania), przedstawiciel ustawowy może skierować sprawę do komornika, który w imieniu uprawnionego wyegzekwuje należne alimenty. Egzekucja alimentów jest nierzadko postępowaniem długotrwałym, albowiem sam obowiązek alimentacyjny jest świadczeniem powtarzalnym i często wieloletnim. Jednakże zobowiązania alimentacyjne charakteryzują się pierwszeństwem zaspokojenia, co oznacza, że jeśli zobowiązany ma także inne długi, to w przypadku zbiegu egzekucji roszczenia alimentacyjnego z innymi długami zobowiązanego, w pierwszej kolejności zaspokojone zostanie roszczenie alimentacyjne uprawnionego.
Aby wszcząć egzekucję komorniczą wobec zobowiązanego, w pierwszej kolejności należy uzyskać tytuł wykonawczy z sądu, który wydał wyrok bądź ww. postanowienie w trybie zabezpieczenia. Tytułem wykonawczym będzie w tym przypadku wyrok zaopatrzony w klauzulę wykonalności lub ww. postanowienie o zabezpieczeniu również zaopatrzone w klauzulę wykonalności. Należy pamiętać, że wyrok sądu I instancji – niezależnie od tego, czy złożona została w sprawie apelacja – zostaje zaopatrzony w rygor natychmiastowej wykonalności przez sąd. Uprawnia to do wszczęcia egzekucji, mimo braku prawomocności wyroku alimentacyjnego. Wzory wniosków o nadanie klauzuli wykonalności dostępne są w budynku każdego sądu oraz na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości. Niezałączenie tytułu wykonawczego do wniosku o wszczęcie egzekucji stanowi brak formalny wniosku i spowoduje, że komornik wezwie uprawnionego do przedłożenia tego dokumentu w terminie 7 dni.
Następnie należy złożyć wniosek do komornika o wszczęcie egzekucji wobec zobowiązanego. We wniosku o egzekucję alimentów nie jest konieczne wskazywanie sposobów egzekucji (czy ma się ona odbyć z wynagrodzenia za pracę, z rachunku bankowego, z nieruchomości czy z ruchomości np. sprzętu elektronicznego bądź dzieł sztuki itd.). Pożądane jest jednoczesne wskazanie komornikowi możliwie najbardziej precyzyjnych danych, umożliwiających wyegzekwowanie długu. Dla przykładu, jeśli egzekucja ma odbyć się z rachunku bankowego, należy wskazać numer rachunku, z którego ma być prowadzona. Jeśli natomiast egzekucja ma odbyć się z wynagrodzenia za pracę, należy podać dane pracodawcy zobowiązanego. Jeśli nie jest możliwe wskazanie bliższych danych, umożliwiających prowadzenie egzekucji (np. strona nie zna numeru rachunku bankowego zobowiązanego, nie wie, czy i gdzie jest zatrudniony bądź czy jest właścicielem jakiegoś pojazdu/nieruchomości), wówczas we wniosku o wszczęcie egzekucji należy wnieść również o poszukiwanie przez komornika majątku zobowiązanego. W takiej sytuacji komornik za pośrednictwem instytucji bankowych i publicznych podejmie próbę ustalenia składników majątku zobowiązanego, z których możliwe będzie prowadzenie egzekucji.
Wniosek o egzekucję należy krótko uzasadnić, wskazując że zobowiązany nie wypełnia orzeczonego wobec niego obowiązku alimentacyjnego.
Obecnie nie ma rejonizacji w odniesieniu do opisywanych czynności komorniczych, co oznacza, że wniosek o wszczęcie egzekucji można złożyć do każdego komornika w Polsce. Wyjątek stanowi sytuacja, w której egzekucja ma być prowadzona z nieruchomości, będącej własnością zobowiązanego. Wówczas komornikiem właściwym do jej prowadzenia będzie wybrany komornik, działający przy sądzie, w którego okręgu nieruchomość jest położona. Lista komorników dostępna jest na stronach internetowych sądu, przy którym komornik działa.
Wniosek o wszczęcie egzekucji roszczeń alimentacyjnych nie podlega opłacie. Koszty komornicze egzekucji doliczane są do sumy obowiązku alimentacyjnego, ściąganego od zobowiązanego. Należy jednak pamiętać, że w przypadku niezasadnej egzekucji (np. wbrew twierdzeniom uprawnionego, zawartym we wniosku o wszczęcie egzekucji, zobowiązany płacił alimenty w terminie), to uprawniony do alimentów obciążony zostanie kosztami bezzasadnie wszczętej egzekucji.
Należy także wiedzieć, że brak płatności alimentów przez zobowiązanego rodzica na rzecz dziecka nie zawsze oznacza, iż uprawniony nie otrzyma zasądzonego przez sąd świadczenia. Ustawa z 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (Dz. U. Z 2009 r. Nr 1, poz. 7 z późn. zm.) określa warunki, po spełnieniu których uprawniony ma możliwość uzyskania świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego.
Zgodnie z ww. ustawą, świadczenie z Funduszu przysługuje w bieżącej wysokości, wynikającej z orzeczenia sądu, jednakże nie większej niż 500 zł miesięcznie. Przewidziano również kryterium dochodu, albowiem świadczenie z Funduszu Alimentacyjnego nie zostanie przyznane i wypłacone, jeżeli dochód rodziny w przeliczeniu na osobę w rodzinie przekracza kwotę 725 zł. Świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego przysługują osobie uprawnionej do ukończenia przez nią 18. roku życia albo w przypadku gdy uczy się w szkole lub szkole wyższej – do ukończenia przez nią 25 roku życia. A w przypadku posiadania orzeczenia o znacznym stopniu niepełnosprawności, świadczenie to przysługuje bezterminowo.
Należy pamiętać, że bezskuteczność egzekucji w rozumieniu ww. ustawy nie oznacza, że alimentów w ogóle nie udało się wyegzekwować. Bezskuteczność rozumiana jest bowiem jako nie wyegzekwowanie pełnej należności z tytułu zaległych i bieżących zobowiązań alimentacyjnych w okresie ostatnich dwóch miesięcy. Za bezskuteczną egzekucję uważa się również niemożność wszczęcia lub prowadzenia egzekucji alimentów przeciwko dłużnikowi alimentacyjnemu przebywającemu poza granicami Rzeczypospolitej Polskiej (z powodu braku podstawy prawnej do pojęcia czynności zmierzających do wykonania tytułu wykonawczego w miejscu zamieszkania dłużnika albo braku możliwości wskazania przez osobę uprawnioną miejsca zamieszkania dłużnika alimentacyjnego za granicą).
Świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego nie przysługują, jeżeli uprawniony umieszczony został w instytucji zapewniającej całodobowe utrzymanie lub w pieczy zastępczej bądź też zawarł związek małżeński.
W celu uzyskania świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego uprawniony (lub działający w jego imieniu i na jego rzecz przedstawiciel ustawowy) powinien złożyć wniosek w Urzędzie Gminy lub Miasta, właściwym ze względu na miejsce zamieszkania uprawnionego. Formularze wniosków, zaświadczeń i oświadczeń niezbędnych do przyznania świadczeń udostępniane są w Urzędach Gmin, Urzędach Miasta oraz na stronie internetowej Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.
Niezależnie od powyższego, jeśli zobowiązany uporczywie uchyla się od wykonania obowiązku alimentacyjnego, wynikającego z ustawy bądź orzeczenia sądowego, i przez to naraża uprawnionego na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, popełnia przestępstwo tzw. „niealimentacji”. Czyn ten zagrożony jest alternatywnie karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 (art. 209 § 1 k.k.).
A więc zacytowany wyżej „przepis wyraźnie wskazuje dwa źródła obowiązku alimentacyjnego: ustawę i orzeczenie sądowe” (M. Mozgawa, Komentarz do art. 209 k.k., Lex, teza 3). Nie znajdzie on zatem zastosowania w sytuacji, kiedy brak jest ww. źródła obowiązku, mimo iż zobowiązany nie płaci alimentów na rzecz zobowiązanego.
Nadto – przytaczając za Sądem Najwyższym – „uchylanie się od obowiązku łożenia na utrzymanie osoby uprawnionej do alimentacji zachodzi wtedy, gdy zobowiązany mając obiektywną możliwość wykonania tego obowiązku, nie dopełnia go ze złej woli (…)” (uchwała Sądu Najwyższego z 9 czerwca 1976 r., sygn. akt VI KZP 13/75). Nie chodzi zatem o każdy przypadek niepłacenia przez zobowiązanego alimentów, ale tylko taki, kiedy ma on taką możliwość i ze względu na swoją nieustępliwość, złośliwość, upór czy przekorę tego nie czyni. Znamię uporczywości zakłada także utrzymywanie się tego stanu przez dłuższy czas, co oznacza, że jednorazowe opóźnienie z płatnością rat alimentacyjnych nie będzie wypełniało dyspozycji art. 209 § 1 k.k.
Ściganie przestępstwa niealimentacji odbywa się na wniosek uprawnionego, w którego imieniu z reguły składa go osoba, do której rąk płatne mają być wynikające z orzeczenia sądu alimenty. Wniosek taki może złożyć również organ pomocy społecznej lub organ podejmujący działania wobec zobowiązanego (art. 209 § 2 k.k.).
Postępowanie może także toczyć się z urzędu (tj. bez ww. wniosku), jeżeli egzekucja alimentów okazała się bezskuteczna i uprawnionemu wypłacono odpowiednie świadczenie rodzinne albo pieniężne (art. 209 § 3 k.k.).
Należy pamiętać, że roszczenie alimentacyjne, podobnie jak inne świadczenia cywilne, ulegają przedawnieniu (art. 137 k.r.o.). Okres ten wynosi 3 lata i liczony jest od daty wymagalności określonej raty alimentacyjnej. Oznacza to, że jeśli alimenty za miesiąc maj 2015 r. miały być płatne z góry do 10-tego maja 2015 r., to okres przedawnienia roszczenia o zapłatę alimentów za maj 2015 r. upłynie 10 maja 2018 r. Podobnie, jeśli alimenty za czerwiec 2015 r. miały być płatne z góry do 10-tego czerwca 2015 r., to okres przedawnienia tego roszczenia upłynie 10 czerwca 2018 r.
Sąd Najwyższy, w odniesieniu do zagadnienia przedawnienia roszczeń alimentacyjnych wskazał, że „kumulowanie należności alimentacyjnych za czas dłuższy nie tylko uniemożliwia prawidłowe wykonywanie tej funkcji (pokrywaniu bieżących potrzeb uprawnionego – MT), ale ponadto powoduje szereg ujemnych zjawisk. W szczególności prowadzi to z jednej strony do gromadzenia bez uzasadnionej przyczyny znacznych aktywów, które z reguły po latach są przeznaczane na cele niewiele mające wspólnego z zaspokajaniem bieżących potrzeb, z drugiej zaś – do powstania znacznego zadłużenia osób obowiązanych do alimentacji, zadłużenia, które może w niejednym wypadku podważyć podstawy materialnej egzystencji dłużnika i jego rodziny” (z uzasadnienia Składu 7 Sędziów Sądu Najwyższego z 25 listopada 1968 r., sygn. akt III CZP 65/68).
Alimenty. Uwagi praktyczne.
Pozew o alimenty należy złożyć do Sądu Rejonowego, właściwego albo ze względu na miejsce zamieszkania zobowiązanego (a zatem do Sądu Rejonowego, który rozpoznaje sprawy z okręgu jego miejsca zamieszkania), albo ze względu na miejsce zamieszkania uprawnionego. Wybór sądu należy do uprawnionego i nie wymaga uzasadnienia. Sąd po wniesieniu pozwu zweryfikuje jedynie, czy wskazany w pozwie przez uprawnionego adres podlega właściwości tego sądu.
Jednakże w sprawie o rozwód, separację oraz unieważnienie małżeństwa, które w I instancji rozpoznaje Sąd Okręgowy, roszczenie alimentacyjne (jako uboczne wobec żądania głównego, tj. rozwodu) powinno zostać zgłoszone w pozwie o rozwód, wniesionym do sądu, w którego okręgu małżonkowie mieli ostatnie miejsce zamieszkania, jeżeli choć jedno z nich w okręgu tym jeszcze ma miejsce zamieszkania lub zwykłego pobytu. Jeżeli powyższa podstawa nie ma zastosowania, wówczas sądem wyłącznie właściwym jest Sąd Okręgowy miejsca zamieszkania pozwanego małżonka, a w braku i tej podstawy, Sąd Okręgowy miejsca zamieszkania wnoszącego pozew o rozwód.
W przypadku wniesienia pozwu do niewłaściwego sądu, sąd niewłaściwy przekaże go do rozpoznania sądowi właściwemu. Datą wpłynięcia pozwu jest w takiej sytuacji dzień otrzymania go przez sąd właściwy, co może mieć znaczenie w przypadku roszczeń dochodzonych na krótko przed upływem trzyletniego terminu przedawnienia. Może okazać się bowiem, że pomimo wniesienia pozwu w terminie (tj. przed upływem okresu przedawnienia, czego skutkiem byłoby przerwanie biegu terminu przedawnienia), roszczenie po wpłynięciu do właściwego sądu okaże się być przedawnione. Jest to zatem kolejny argument przemawiający za potrzebą dochodzenia roszczeń na bieżąco. Sąd niewłaściwy zawiadamia na piśmie wnoszącego pozew o przekazaniu sprawy sądowi właściwemu.
Zgodnie z art. 96 ust. 1 pkt 2 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, nie ma obowiązku uiszczania kosztów sądowych zarówno strona dochodząca roszczeń alimentacyjnych, jak i strona pozwana w sprawie o obniżenie alimentów. Obowiązek wniesienia opłaty sądowej od pozwu spoczywa jednak na osobie, dochodzącej obniżenia alimentów lub ustalenia wygaśnięcia obowiązku alimentacyjnego.
Niezależnie jednak od braku obowiązku uiszczania kosztów sądowych w przypadku przegrania procesu sąd w orzeczeniu końcowym, na wniosek przeciwnika, może zasądzić zwrot kosztów na rzecz strony wygrywającej proces. Stosownie bowiem do art. 98 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego (dalej: „k.p.c.”), strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). Jednakże, zgodnie z art. 102 k.p.c., w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo w ogóle nie obciążać jej kosztami.
W sprawie o alimenty należy przedłożyć sądowi akt urodzenia małoletniego, z którego wynika, że pozwany w sprawie o alimenty jest jego rodzicem. W przypadku dziecka pochodzącego ze związku małżeńskiego, wystarczy przedstawić skrócony akt urodzenia dziecka, zaś w przypadku dziecka pochodzącego ze związku konkubenckiego – zupełny akt urodzenia dziecka. Aby uzyskać akt urodzenia, należy zwrócić się o jego wydanie do Urzędu Stanu Cywilnego w miejscu urodzenia dziecka. Jako załącznik do pozwu o alimenty należy także przedłożyć odpis aktu małżeństwa, ewentualnie odpis wyroku rozwodowego bądź separacyjnego. W sprawie o podwyższenie albo o obniżenie alimentów wymagany jest ponadto odpis wyroku, zasądzającego alimenty na rzecz uprawnionego.
Za wydanie odpisów skróconych ww. aktów pobierana jest opłata skarbowa w wysokości 22 zł, a odpisów zupełnych – 32 zł, przy czym w sprawach alimentacyjnych ustawa o opłacie skarbowej przewiduje zwolnienie od obowiązku uiszczania ww. opłaty za odpisy uzyskane na potrzeby tej kategorii spraw.
Do pozwu o alimenty należy też załączyć dokumenty potwierdzające sytuację majątkową przedstawiciela ustawowego, działającego w procesie w imieniu i na rzecz uprawnionego (zaświadczenie o wysokość zarobków, zaświadczenie o byciu osobą bezrobotną, decyzje administracyjne o przyznanych zasiłkach lub świadczeniach z opieki społecznej).
Jak wskazano powyżej, dla potwierdzenia zakresu i wielkości rzeczywiście ponoszonych kosztów na utrzymanie małoletniego, zasadnym jest przedłożenie wszelkich posiadanych dokumentów obrazujących sytuację dziecka (zaświadczenia dot. jego zajęć dodatkowych, zaświadczenia od lekarzy, faktury itp.).
Pozew wraz ze wszystkim załącznikami powinno się skopiować, aby przedłożyć sądowy oryginał pozwu z załącznikami wraz z odpisem dla strony pozwanej (zawierającym te same załączniki). Dokumenty należy załączyć sądowi w oryginale. Jeśli zaś wnoszący pozew nie dysponuje oryginałami dokumentów, powinien w pozwie wskazać, z jakiego powodu nie jest możliwe ich przedłożenie oraz – gdzie znajdują się oryginały, a nadto złożyć wniosek o zwrócenie się przez Sąd o ich uzyskanie.
Czy dam radę sama reprezentować interesy dziecka przed sądem?
W sprawach alimentacyjnych, podobnie jak w innych sprawach z zakresu prawa rodzinnego, centralnym punktem procesu jest dziecko. Z tej przyczyny, nawet wobec nieporadności przedstawiciela ustawowego uprawnionego, sąd będzie dążył do rozstrzygnięcia sprawy tak, aby interes małoletniego nie został naruszony.
Tym niemniej udział profesjonalnego pełnomocnika jest zawsze wskazany, albowiem brak znajomości procedur nie tylko może utrudnić osiągnięcie zamierzonego celu czyli wygrania procesu, ale też będzie źródłem dodatkowego stresu. Adwokat nie tylko wyjaśni przepisy, ale poza tym i przede wszystkim pomoże przedstawić sądowi pełną argumentację, przemawiającą za zasadnością przedstawionego stanowiska procesowego.
Osoby, znajdujące się w trudnej sytuacji finansowej, mogą zwrócić się z wnioskiem do sądu o ustanowienie adwokata z urzędu. Sąd uwzględni wniosek, jeżeli uzna udział adwokata w sprawie za potrzebny (art. 117 § 5 k.p.c.). Wniosek o ustanowienie adwokata z urzędu nie podlega opłacie i można go zawrzeć w pozwie o alimenty wraz z wnioskiem o zwolnienie od kosztów sądowych lub osobno (tj. odrębnym od pozwu wniosku). Wniosek ten może zostać zgłoszony także ustnie do protokołu, w trakcie posiedzenia w sądzie, w którym sprawa już się toczy.
Zgodnie z art. 117 k.p.c., strona zwolniona przez sąd od kosztów sądowych w całości lub części, może domagać się ustanowienia adwokata lub radcy prawnego. Aby uzyskać zwolnienie od kosztów sądowych w całości lub części, wraz z wnioskiem o zwolnienie należy przedłożyć wypełniony formularz zatytułowany „oświadczenia o stanie rodzinnym, majątku, dochodach”. Wzór oświadczenia dostępny jest na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości, na stronach internetowych poszczególnych sądów oraz w formie papierowej w sądach. Jeżeli wniosek o ustanowienie adwokata składany jest razem z wnioskiem o zwolnienie od kosztów sądowych, wystarczające jest dołączenie tylko jednego egzemplarza ww. oświadczenia.
Także osoba niezwolniona od kosztów sądowych, może domagać się ustanowienia przez sąd adwokata, jeżeli złoży oświadczenie, z którego wynika, że nie jest w stanie ponieść kosztów wynagrodzenia adwokata bez uszczerbku utrzymania siebie i rodziny. Wniosek taki wymaga uzasadnienia, a nadto wskazane jest przedłożenie dokumentów, potwierdzających przytaczane okoliczności (zaświadczenie o zarobkach, deklaracje podatkowe, zaświadczenie o byciu osobą bezrobotną, odcinki o pobieranej wysokości emerytury lub renty, decyzje administracyjne o pobieraniu świadczeń z opieki społecznej itp.).
Należy pamiętać, że zgodnie z art. 1191 k.p.c. sąd może zarządzić stosowne dochodzenie, jeżeli na podstawie okoliczności sprawy lub oświadczeń strony przeciwnej powziął wątpliwości, co do rzeczywistego stanu majątkowego strony domagającej się ustanowienia lub zastępowanej przez ustanowionego adwokata. Jeżeli okaże się, że okoliczności, na których podstawie przyznano zwolnienie od kosztów sądowych bądź ustanowiono adwokata z urzędu, nie istniały lub przestały istnieć, sąd cofnie ustanowienie adwokata, a strona obowiązana będzie do uiszczenia jego wynagrodzenia. Jednocześnie – jeśli sąd ustali, że strona uzyskała ustanowienie adwokata na podstawie podania świadomie nieprawdziwych okoliczności, wówczas niezależnie od nałożenia na nią obowiązku uiszczenia wynagrodzenia adwokata, skaże stronę na grzywnę.
Po wpłynięciu wniosku o ustanowienie adwokata z urzędu, sąd zwróci się do właściwej Okręgowej Rady Adwokackiej o wyznaczenie (wskazanie) adwokata (art. 1173 § 1 k.p.c.). Istnieje także możliwość wskazania we wniosku konkretnego adwokata, o ustanowienie którego z urzędu strona wnioskuje. Możliwość taką przewiduje art. 1173 § 3 k.p.c., zgodnie z którym – jeżeli strona we wniosku wskazała adwokata – właściwa Okręgowa Rada Adwokacka, w miarę możliwości i w porozumieniu ze wskazanym adwokatem, wyznaczy tę osobę. Na postanowienie odmawiające ustanowienia adwokata z urzędu, zgodnie z art. 394 § 1 pkt 2 k.p.c., przysługuje zażalenie. Zażalenie nie podlega opłacie. Należy je wnieść do sądu, który wydał to postanowienie, w terminie tygodnia od dnia doręczenia lub ogłoszenia postanowienia o odmowie ustanowienia adwokata z urzędu.