Source: http://olgierd.bblog.pl/wpis,czy;sluzba;wiezienna;jest;sluzba;totalna,41713.html
Timestamp: 2017-11-19 02:49:00
Legal References Found: Art. 19
 art. 20
 art. 1
in dubio
in dubio
in dubio
 art. 30

Document Content:
Czy Służba Więzienna jest służbą totalną? | Lege Artis w Bblog.pl
2010-03-22 11:28:31 | 83.5.29.* | ar_be
Re: Czy Służba Więzienna jest służbą totalną? [69]
Olgierd poruszyłeś bardzo kontrowersyjny temat. Nie wiem w ogóle co o tym myśleć. Ale
dorzucę fajny tekst "od kuchni" z fajnymi komentarzami.
http://www.nowiny.pl/artykul.php?a=show_arch&ida=46984 skomentuj
2010-03-22 11:56:55 | 193.41.230.* | Pierre do Le Perra
Olgierd - tak jak przedmówca powiedział: to kontrowersyjny temat :D
na przykład jakby tak wyrażony przez Ciebie pogląd o humanitarności kary śmierci
wobec ukaranych, skonfrontować z istniejącym niezerowym prawdopodobieństwem ukarania
osoby niewinnej, to sprawy zaczną się komplikować z samej natury rzeczy - kara
śmierci jest bowiem karą totalnie nieodwracalną w skutkach :-) skomentuj
2010-03-22 12:02:28 | *.*.*.* | olgierd
Oczywiście w przypadku osób niewinnych nie wolno jej stosować ;-) dodam, że żadnych
kar nie powinno się stosować wobec osób niewinnych.
Powyższe implikuje, że w przypadku jakichkolwiek wątpliwości nie powinno orzekać się
NWK. skomentuj
2010-03-22 12:21:32 | 193.41.230.* | Pierre do Le Perra
Problem w tym Olgierdzie, ze często się zdarza iż nie ma jakichkolwiek wątpliwości.
Tymczasem skazany niewinnym w istocie jest :)
Sam znam taki przypadek:
wyrok skazujący, na podstawie opinii biegłego (no cóż, sąd jakby nie miał wyjścia, bo
inne poza opinią przesłanki sugerowały totalny klincz/remis - a to przecież
niemożliwe było do orzeczenia).
A w opinii biegłego konstrukcja w stylu:
"bezsensownym jest by poszkodowana zachowała się w sposób sugerowany przez
obwinionego" - tutaj opis sugerowanego sposobu zachowania, czyli wjazd na miejsce
parkingowe po najkrótszej linii, najłatwiejszej drodze (z punktu widzenia techniki,
fizyki i lenistwa ludzkiego),
"jedynym sposobem zaistnienia zdarzenia było zachowanie obwinionego w sposób
następujący" - tutaj opis najmniej sensowny zachowania w jaki obwiniony mógł w danej
sytuacji się zachować, po prostu było by mu to niewygodne i musiałby umyślnie zrobić
coś co utrudni mu dalsze manewry i co jednocześnie w danej sytuacji nie było
najłatwiejszą drogą zachowania (z punktu widzenia techniki, fizyki i lenistwa
ludzkiego),
i na końcu zdanie "nie ulega wątpliwości .... że obwiniony zachował się w .... "
konie wywodu,
słowem jak dla mnie użycie argumentu bezsensowności wobec zachowania wygodnego i
naturalnego i jednocześnie argumentu jedyniemożliwości wobec zachowania kompletnie
nienaturalnego i niewygodnego,
no ale wątpliwości nie było już, a obwiniony nie wiedział, że może z biegłym
podyskutować skomentuj
2010-03-22 12:41:31 | *.*.*.* | e_w_a
Olgierd, zastanawia mnie Twój pogląd: ''wieloletnie (dożywotnie) osadzenie człowieka
w więzieniu jest samo w sobie okropnie poniżające, wizja spędzenia wielu lat za
kratami -- odzierająca z godności''.
Czyli mówić krótko traktujesz karę śmierci, poniekąd jak eutanazję więzienną, żeby
skrócić czas cierpienia więźniom? A wszystko po to, by zachować resztki godności
morderców i zbrodniarzy...W tym aspekcie absolutnie nie przekonuje mnie do kary
śmierci taka argumentacja. Według mnie KARA ŚMIERCI MA BYĆ KARĄ A NIE
WYBAWIENIEM...(choć dla niektórych pewnie będzie wybawieniem).
A może kara śmierci miałaby sprzyjać oszczędnościom? Jeden więzień mniej, o jeden
problem mniej - nie trzeba go karmić, utrzymywać, a potem resocjalizować na siłę...
Co najwyżej pochować na koszt podatników... skomentuj
2010-03-22 12:41:46 | 79.186.197.* | mall?
@ar_be:
Akurat ten tekst trudno uznać za dokładny. Jeżeli weźmie się pod uwagę to co jest
zamawiane, na jaki okres czasu i będzie się miało na uwadze fakt, że jest to
instytucja masowego żywienia to można dojść do wniosku, że zakupywane produkty są
produktami tanimi i nie mają absolutnie nic wspólnego z produktami ze 'średniej'
półki, a co dopiero luksusowej, sugerowanej przez autora. skomentuj
2010-03-22 13:00:29 | 88.156.49.* | Abraxas
Re: Czy Służba Więzienna jest służbą totalną? [0]
Dlaczego uważasz, że "totalność to całkowite przeciwieństwo prawa"?
Moim zdaniem totalność jakiejś instytucji nie odnosi się do tego, że działa
bezprawnie czy poza prawem, ale do tego, że ma władzę i kontrolę nad każdym aspektem
życia obywateli - również jego prywatnością czy własnością. skomentuj
2010-03-22 13:01:33 | 88.156.49.* | Abraxas
Przepraszam za spam, ale dodam też, że w tym ujęciu instytucją totalną jest także np.
szpital psychiatryczny (a przynajmniej oddziały dla najciężej chorych) czy wojsko. skomentuj
2010-03-22 13:09:54 | *.*.*.* | olgierd
@Pierre: to jest problem sądów, że często orzekają na podstawie wyssanych z palca
opinii biegłego. Jeśli jednak opis odnosił się do praw fizyki -- a więc tylko błędne
jest słowo "bezsensowny", ale cała opinia ma sens -- to by się mogło zgadzać.
Inna sprawa, że w błahych sprawach sądy, niestety, pozwalają sobie na sporą dozę
takiego połebkowania. W grubych czasem też, aczkolwiek najczęściej jest to chyba
wpływ nacisku opinii publicznej na skład orzekający (i dlatego sędziami w takich
grubych sprawach powinni być najwytrawniejsi prawnicy, a orzekanie ukoronowaniem ich
kariery -- tylko to daje minimalną gwarancję faktycznej niezawisłości).
@ewa: to jest jeden z argumentów. Sprawca najgorszej zbrodni też jest człowiekiem,
trzeba go traktować jak człowieka, nie jak... sam już nie wiem co, chciałoby się
napisać "jak zwierzę", ale zaraz podniosą się oburzone głosy obrońców praw zwierząt.
Oczywiście, że KS ma być karą, nie wybawieniem, ale dodam, że KAŻDA KARA MA BYĆ KARĄ,
a nie dręczeniem ludzi. Dożywocie jest po prostu dręczeniem (nawet z obietnicą "a
może za 30 lat wyjdziesz" -- bo i co to za dożywocie wówczas), w dodatku de facto
oznacza wiekuisty immunitet dla tych więźniów -- bo jak jeszcze kogoś zabiją, to co
im za to możesz WIĘCEJ zrobić?
Co do więziennego menu: no ja bardzo przepraszam -- wiem, że to będzie niepopularny
pogląd -- ale czy przez to, że człowiek staje się więźniem, ma już być karmiony
marmeladą z buraków pastewnych?
Kara pozbawienia wolności jak sama nazwa wskazuje ma polegać na odosobnieniu, nie
głodzeniu.
Co do kosztów z tym związanych to widzę dwa rozwiązania:
- zracjonalizować kodeks karny, tak, by sprawcy niektórych przestępstw jednak nie
trafiali za kraty (klasyczny przykład: alimenciarze),
- przeznaczać (choćby i podwyższone) grzywny na wikt i opierunek. skomentuj
2010-03-22 13:16:36 | *.*.*.* | olgierd
@Abraxas: podchodzę do tego semantycznie: "totalny" czyli "nieograniczony", czyli
także "taki, którego nie ogranicza prawo".
Nawet jeśli to błąd, to nie uważam, żebym ja go popełnił. Po prostu to słowo jest
okropne. skomentuj
2010-03-22 14:10:43 | *.*.*.* | e_w_a
@Olgierd - trafnie to ująłeś - kara ma być karą a nie dręczeniem. Czy właśnie
dlatego, że więźniowie są dręczeni przez strażników - lepiej ich ''ratować'' karą
śmierci od tego dręczenia?
Jeden z moich niedawnych rozmówców zwrócił uwagę na to, że w sądownictwie jest
mobbing i dyskryminacja, a w więziennictwie dręczenie! Dlaczego więc dodatkową karę w
karze mają ponosić więźniowie! Problem tkwi też w samym systemie więzienniczym.
Sędziowie, strażnicy więzienni - może powinno się ich szkolić z humanitarnego
traktowania? Choć w sumie nie powinnam się dziwić tej bezkarności, bo pod latarnią
jest zawsze najciemniej... skomentuj
2010-03-22 14:14:04 | *.*.*.* | e_w_a
PS Dzisiaj Twitter, a jutro będzie odsłona na Facebooku? ;-) skomentuj
2010-03-22 14:18:21 | *.*.*.* | olgierd
Hmm chyba nie napisałem, że ucieczkę przed dręczeniem zagwarantuje NWK? Jeśli tak
mnie zrozumiałaś, to przepraszam.
PS co do Twittera -- myślałem, że mam krótki tekst, ale się nie mieści ;-) ale na
razie okienko zostawię, może coś z tego się urodzi.
Fejsbóka nie będzie. skomentuj
2010-03-22 14:31:23 | *.*.*.* | e_w_a
Ależ ja się nie gniewam, ja tylko zwracam Ci uwagę na to, że tak można Twój pogląd
interpretować zważywszy na istotny dla Ciebie element humanitarnego traktowania.
Więzień nie ma uciekać przed dręczeniem, tylko ma odbywać karę w miejscu, w którym
nie będzie niehumanitarnego traktowania ze strony strażników skomentuj
2010-03-22 14:37:02 | *.*.*.* | olgierd
Z zastrzeżeniem, że moim zdaniem samo dożywocie jest niehumanitarne. Nawet jeśli
więzień będzie sobie grywał w bierki z naczelnikiem. skomentuj
2010-03-22 14:53:21 | 88.156.49.* | Abraxas
Z całym szacunkiem, ale źle podchodzisz. W kryminologii funkcjonuje sfrazeologizowane
określenie "instytucja totalna". Wikipedia mówi, że to termin Goffmana. Nie mogę
znaleźć podręcznika, bo zacytowałbym odpowiedni fragment. Do definicji wikipedyjnej
się nie odniosę, bo zwyczajnie jej nie pamiętam. Natomiast zaprezentowany przez nią
podział - na pięć rodzajów instytucji totalnych - mieliśmy na zajęciach i to już
W związku z tym uważam, że Twój wpis - niestety - jest nieco naciągany. skomentuj
2010-03-22 14:59:06 | *.*.*.* | olgierd
Hmm chcesz powiedzieć, że w KH zabrakło specjalistów od teorii kryminologii i też
dali się podejść? Ja na studiach tego nie miałem -- było w blokach, ja byłem na
ustrojowo-administracyjnym -- ale to co mi Wujek Gógiel podpowiada, odnosi się raczej
do jakichś książek. skomentuj
2010-03-22 15:31:46 | 217.147.104.* | raj001
Dla mnie kara śmierci nie jest niestety niczym innym jak morderstwem w majestacie
prawa - czyli de facto tym, przeciwko czemu tak bardzo się sprzeciwiasz w tym
tekście: zezwoleniem organom powołanym do egzekwowania prawa na stosowanie przemocy,
w tym przypadku przemocy ostatecznej.
Dlatego nigdy nie będę jej popierał.
A osobom popierającym karę śmierci proponuję do rozważenia jedno pytanie: czy
chciałbyś wśród swoich znajomych mieć kata? Bo ja nie. skomentuj
2010-03-22 15:37:57 | *.*.*.* | olgierd
Masz rację, że kara śmieci jest -- może nie morderstwem, lecz pozbawieniem życia -- w
majestacie prawa. Podobnie jak więzienie jest pozbawieniem wolności w majestacie
prawa (bez tego majestatu jest zwykłym przestępstwem). To kwestia dialektyki.
Także nie chciałbym, żeby ktoś odbierał ten tekst jako sprzeciw wobec stosowaniu
przymusu przez stosowne służby *w ogóle*; sprzeciwiam się nieograniczonemu
(totalnemu) stosowaniu przymusu, jak i ograniczaniu go do zasady "nie wolno, chyba że
funkcjonariusz poweźmie uzasadnione przekonanie, że..."
Co do pytania: ciekawy zabieg erystyczny. Zapewniam Cię jednak, że podchodząc w ten
sposób do tematu możesz praktycznie zadać pytanie na każdy temat i uzyskać podobną
odpowiedź: czy chciałbyś donosiciela za sąsiada? złodzieja? posła Palikota? skomentuj
2010-03-22 15:41:11 | 83.5.37.* | ar_be
No więc, Erving Goffman instytucje totalne podzielił na 5 grup: 1) instytucje
powołane do opieki nad osobami niedołężnymi i nieszkodliwymi, są to domy starców,
przytułki dla ociemniałych, żebraków i sierot itd. 2) zakłady opieki nad osobami
niezdolnymi do samodzielnego troszczenia się o siebie a zarazem (choć nie z ich winy)
niebezpiecznymi dla społeczeństwa. są to sanatoria przeciwgruźlicze, szpitale
psychiatryczne. 3) instytucje, których zadaniem jest ochrona społeczeństwa przed
szkodzeniem mu w sposób świadomy. To więzienia, zakłady poprawcze, obozy dla jeńców
wojennych itd. 4) instytucje, które są powołane do realizacji określonych zadań
technicznych i mają charakter czysto instrumentalny: koszary wojskowe, okręty,
internaty, obozy pracy. 5) instytucje dla osób, które dobrowolnie wycofały się z
czynnego życia, oraz miejsca kontemplacji religijnej: opactwa, klasztory, zakony.
@Olgierd, Ewa ma rację, ja też Twój tekst tak odebrałam. Dziwiłam się, że chcesz
dwudziestolatka skazać na karę śmierci, żeby go wybawić od niehumanitarnego
traktowania w więzieniu. A w sumie przecież nie wiesz jaki ma wyrok i za co, prawda?
Co do menu, to jest to drugorzędna sprawa, bardziej istotne są co niektóre komentarze
pod tekstem. skomentuj
2010-03-22 16:32:50 | 193.41.230.* | Pierre do Le Perra
> Z zastrzeżeniem, że moim zdaniem samo dożywocie jest niehumanitarne.
> Nawet jeśli więzień będzie sobie grywał w bierki z naczelnikiem.
i w takim razie twierdzisz ze lepiej go totalnie terminalnie ukarac, zamiast
dozywociem sie dreczyc, na dodatek ze swiadomoscia, ze chociaz system sprawiedliwosci
nie powinien, to jednak z niezerowym prawdopodobienstwem na te kare skaze niewinnych
(bo jesli prawdopodobienstwo jest niezerowe, to po prostu kiedys tak sie zdazyc musi
- matematyka rzadzi sie swoimi prawami, w odroznieniu od ludzkich nie sa one
egzekwowane przez czynnik subiektywny, lecz sa obiektywne z natury: jak cos moze byc,
to na pewno kiedys bedzie) skomentuj
2010-03-22 17:57:58 | 89.167.13.* | dziatko
Sąd to ludzie. Zdarza się im popełniać błędy. Skazanie niewinnego człowieka i
wykonanie wyroku jest nieodwracalne. Chronić niewinnych, bez względu na koszty - to
jest argument najbardziej mnie przekonujący. skomentuj
2010-03-22 19:00:54 | 88.156.49.* | Abraxas
O'rly? A kto chroni niewinnych ludzi, którzy ginęli, bo przestępca mógł się obawiać
kilku lat więzenia, a nie stryczka?
W USA od początku funkcjonowania kary śmierci wykonano bodajże coś koło 60 wyroków na
niewinnych osobach. Przez kilkadziesiąt lat. A teraz porównaj to z liczbą ludzi,
która co roku ginie zabita przez recydywistów, którzy dawno powinni umrzeć oraz tych,
którzy zginęli, bo przestępca nie bał się kilku lat odsiadki.
Chronić niewinnych bez względu na koszty to znaczy chronić tysiące niewinnych nawet
kosztem kilku innych. skomentuj
2010-03-22 19:06:05 | 89.167.13.* | dziatko
"A teraz porównaj to z liczbą ludzi,
która co roku ginie zabita przez recydywistów (...)"
Idzie o rozstrzygnięcie: kara smierci czy dożywocie. skomentuj
2010-03-22 19:48:42 | 92.4.94.* | realista
@ Olgierd "Oczywiście, że KS ma być karą, nie wybawieniem, ale dodam, że KAŻDA KARA
MA BYĆ KARĄ, a nie dręczeniem ludzi."
Kazda kara jest poniekad swoistym dreczeniem - o to przeciez czesciowo chodzi w
karaniu, zeby kare odczuwac jako kare, czyli aby nia dreczyc.
Ponadto, zeby kara byla kara to trzeba ja przezyc, KS nie jest wiec kara, a jedynie
"Dożywocie jest po prostu dręczeniem (nawet z obietnicą "a
może za 30 lat wyjdziesz" -- bo i co to za dożywocie wówczas"
A w Polsce istnieje jeszcze dozywoscie? Czy 25 lat to nie jest przypadkiem maksimum?
"Co do więziennego menu: no ja bardzo przepraszam -- wiem, że to będzie niepopularny
głodzeniu. "
To co maja powiedziec pacjenci szpitali? Czy oni na skutek tego, ze zachorowali
przestali byc ludzmi ktorym nalezy sie godne traktowanie i wyzywienie (ktore powinno
byc nawet lepsze niz dla ludzi zdrowych)? Dlaczego wiec sa karmieni w stylu marmelady
z buraków pastewnych?
"Co do kosztów z tym związanych to widzę dwa rozwiązania:
- przeznaczać (choćby i podwyższone) grzywny na wikt i opierunek. "
A dlaczego wszyscy wiezniowie nie mogliby po prostu pracowac na swoje utrzymanie?
"Powyższe implikuje, że w przypadku jakichkolwiek wątpliwości nie powinno orzekać się
NWK."
Ale sie orzeka, calkiem czesto. To sa przypadki udowodnione, ze orzeczono KS wobec
niewinnych osob:
http://en.wikipedia.org/wiki/Death_penalty#Wrongful_executions
A ile jest takich, gdzie nie bylo tego jak wykazac, a skazano osoby niewinne?
Jak widac to nie sa wcale przypadki rzadkie, raczej maja miejsce nagminnie, nie mozna
wiec nad tym przejsc do porzadku dziennego i udawac, ze tak sie nie dzieje, ze to nie
ma miejsca, przy rozmyslaniach nad KS.
"Samuel Gross, profesor prawa z University of Michigan, przeanalizował
3293 wyroki śmierci, wydane w latach 1973-1989 za morderstwa i gwałty.
Okazało się, że do 2004 r. sądy musiały uniewinnić 86 osób oczekujących na
wykonanie wyroku."
"W wielu przypadkach badanie DNA doprowadziło do uwolnienia niewinnie
skazanego po wielu latach odsiadki (np. w Teksasie uwolniono w ostatnich
latach 15 takich osób, w czym wielka zasługa laboratorium w Dallas).
Rekordzista - Charles Chatman z Dallas - spędził w więzieniu 26 lat. W roku 1981
20-letni wówczas Chatman został zidentyfikowany przez ofiarę jako napastnik. Latami
odmawiano mu przeprowadzenia testu DNA, który w końcu udowodnił, że nie miał ze
zbrodnią nic wspólnego."
http://www.eduskrypt.pl/badanie_dna_moze_ocalic_ale_i_pograzyc-info-13805.html
Szokujace zaniedbania:
http://wiadomosci.o2.pl/?s=513&t=9951
Pomysl co by bylo, gdyby kogos z Twojej rodziny tak niewinnie skazano (zawsze
odruchowo myslimy, ze co zlego, to nam/rodzinie sie nie przytrafi).
To co opisano w tych artykulach to tylko wykryte przypadki niewinnie
skazanych na smierc lub dlugoletnie wiezienie, a ile musi byc takich gdzie
niewinnosci nie udalo sie dowiesc i czlowiek pomimo ze niewinny siedzi lub
dokonano na nim egzekucji?
Lepiej wypuscic 100 przestepcow niz skazac jednego niewinnego.
Niestety, tego powiedzenia sie w praktyce nie przestrzega, jak widac, a przestepczosc
i tak kwitnie, a wiezienia sa czesciowo zapelnione niewinnymi. skomentuj
2010-03-22 19:58:06 | 92.4.94.* | realista
- Jakie jest pańskie ostatnie zyczenie?
- Chcialbym się napic szampana, ale pod jednym warunkiem, wybiore sobie rocznik.
- Zgoda. Jaki to ma byc rocznik?
- 2035. skomentuj
2010-03-22 22:23:11 | 78.8.43.* | funkcjonariusz SW
Re: Czy Służba Więzienna jest służbą totalną? [1]
Oj teoretycy.Wasze wypowiedzi są oderwane całkowicie od rzeczywistości.Siła fizyczna
jest jednym ze środków przymusu bezpośredniego,i można jej użyć tylko i wyłącznie w
określonych przypadkach.Z zastosowania sporządza się protokół,który następnie jest
szczegółowo badany przez przełożonych.Dyrektor Generalny SW tylko i wyłącznie w tym
kontekście mówi o możliwości użycia siły,jest to odpowiedz na zwiększoną w ostatnim
czasie agresję osadzonych na więzienników(pobicia,groźby,czynna napaść).A ten artykół
w Gazecie.pl to całkowita bujda,bandzior chce się "wybudować" w oczach grypsery,jaki
to on jest twardziel,tylu go biło a on nie pękł.Kłamie jak z nut,kto by był na tyle
głupi żeby bić więźnia(co jest bezprawiem i grozi za to wyrok),na oczach tylu
świadków?.Użycie siły to nie bicie,tylko chwyty obezwładniające i
transportowe.Uderzać można tylko pałką,ale to już inny środek przymusu.
Z USTAWY O SW Art. 19. 1. Funkcjonariusze podczas pełnienia obowiązków służbowych są
uprawnieni do stosowania
względem osób pozbawionych wolności środków przymusu bezpośredniego w postaci:
2. Środki przymusu bezpośredniego, wymienione w ust. 1, mogą być stosowane, jeżeli
jest to konieczne,
wyłącznie w celu przeciwdziałania: usiłowaniu zamachu na życie lub zdrowie własne
albo innej osoby, nawoływaniu
do buntu, rażącemu nieposłuszeństwu, groźnemu zakłóceniu spokoju i porządku,
niszczeniu mienia lub ucieczce
osoby pozbawionej wolności.
3. Środki przymusu bezpośredniego wymienione w ust. 1 pkt 1 i 4 oraz 6-12 mogą być
stosowane także wobec
osób innych niż pozbawione wolności w razie groźnego zakłócenia przez te osoby
porządku na terenie jednostek
organizacyjnych lub w przypadkach określonych w art. 20.
4. Wobec kobiet nie stosuje się środków przymusu bezpośredniego wymienionych w ust. 1
pkt 10-12, a wobec
kobiet ciężarnych lub karmiących - także środków wymienionych w ust. 1 pkt 5-9.
5. W uzasadnionych przypadkach można w czasie konwojowania lub doprowadzania osoby
wolności zastosować kajdany, pas obezwładniający lub prowadnice w celu zapobieżenia
ucieczce tej osoby lub
objawom jej czynnej agresywności.
6. Środków przymusu bezpośredniego nie wolno stosować dłużej niż wymaga tego
potrzeba. skomentuj
2010-03-22 23:57:57 | 87.207.27.* | piotrmanps
Odniosę się pośrednio do Twojego ostatniego wątku Twojej długiej wypowiedzi:
Jeżeli chodzi o to, ze lepiej wypuścić 100 winnych niż skazać 1 niewinnego, to ten
pogląd całkowicie podziela sędzia sądu okręgowego , który sądzi w sprawach karnych, a
który prowadzi wykłady na mojej aplikacji. Pomimo tego, że ciężko mi przeboleć myśl,
że ktoś winny uniknął kary to jednak jestem w stanie podzielić pogląd...
Tak więc, jeszcze są ludzie, którzy postępują zgodnie z tą zasadą. skomentuj
2010-03-23 00:06:00 | 78.8.196.* | Pierre do Le Perra
a jakby kogos nie przekonalo dozywocie, w sensie ze na pewno jeden z drugim bandzior
podpadnie pod amntestie, to podpowiem, ze na przekor Olgierdowi ktos juz wymyslil
gdzies kiedys mozliwosc sumowania kar dozywocia, lub kar X lat do sum wiekszych -
dostanie taki 500lat, lub 5 x dozywocie i niech obejmie go amnetsia :D zostanie mu i
tak 450lat lub 4 x dozywocie - na zdrowie.
a czemu uwazam ze ma to sens?
bo jednak nie powinno sie szacowac ceny ludzkiego zycia (przeciez dlatego chcemy
wlasnie tych bandziorow karac, tak?), zatem zycie tych niewinnych ukaranych przez
pomylke lub 'pomylke' tez jest bezcenne i zadna cena, nawet koniecznosci (u)trzymania
bandziorow za kratami nie usprawiedliwia odebrania tym znikomym ilosciom niewinnych
mozliwosci nadziei, ze puki zyja, mozna ich jednak uniewinnic...
a co do oszczednosci, to rzeczywiscie np. alimenciaze zamiast za kraty powinni po
prostu w kaganiec i do roboty :) skomentuj
2010-03-23 02:49:28 | 92.4.94.* | realista
Zaraz, nie rozumiem, dlaczego wsadza sie osoby nie placace alimentow do wiezienia
(czyli za dlugi), skoro Polska podpisała i ratyfikowała Protocol No. 4 to the
http://conventions.coe.int/Treaty/Commun/ListeTableauCourt.asp?MA=3&CM=16&CL=ENG
który w art. 1 stanowi:
No one shall be deprived of his liberty merely on the ground of inability to fulfil a
http://conventions.coe.int/Treaty/en/Treaties/Html/046.htm skomentuj
2010-03-23 09:03:01 | *.*.*.* | olgierd
Co do karania (śmiercią) niewinnych osób: zwykle dochodzi do tego albo w procesach,
gdzie o winie orzeka się na podstawie poszlak, albo wtedy, gdy sąd działa na
zamówienie (albo sędzia ma hopla). Chciałbym zwrócić uwagę, że może się to zdarzyć w
każdej sprawie, także takiej, w której nie grozi NWK. Co osobiście uważam za
niedopuszczalne -- zasada "in dubio pro reo" powinna mieć zastosowanie w każdym
przypadku, włącznie z samym orzekaniem o karze (o jej rodzaju).
Ergo: jeśli sąd orzeka czapę w procesie poszlakowym (albo orzeka o karze na podstawie
dętych dowodów albo jakichś domniemań! -- o ile jest to częstsze...), to byłbym nawet
skłonny uznać to za przestępstwo sądowe.
PS wiedziałem, że będzie o pacjentach szpitali ;-) ludzie lubią to zestawienie --
wypasiony więzień, głodujący pacjent ;-) skomentuj
2010-03-23 09:07:58 | *.*.*.* | olgierd
Aha, co do alimenciarzy -- siedzą, bo alimenty to nie jest zobowiązanie umowne.
Ale zwróćcie uwagę, że w pudle siedzą także np. goście, którzy zażywają narkotyki.
Zresztą niedawno była taka rozmowa w Tok FM (Żakowskiego z ministrem sprawiedliwości
Kamińskim): "to dlaczego do więzienia mają iść także ci, co zapalili trawkę? -- panie
redaktorze, oczywiście jesteśmy za tym, żeby chorych ludzi nie karać, lecz leczyć" --
a ja się zapytam: dlaczego pijących wódkę albo palących papierosy nie tylko się nie
karze, ale i nie leczy?
Co jest takiego w tych narkotykach strasznego, żeby za nie ludzie siedzieli w
więzieniu? skomentuj
2010-03-23 09:17:39 | 82.210.145.* | III K
Związku ze swoją pracą mam bardzo często do czynienia z tymczasowo aresztowanymi, a
także z osadzonymi i muszę powiedzieć, że nie spodziewałem się po tych ludziach, że
są tak przebiegli i cwani. Uważają się za nie wiadomo kogo i wystarczy jakakolwiek
reakcja na niewłaściwe ich zachowanie, aby potem naczytać się pism z Helsińskiej
Fundacji Praw Człowieka i mieć postępowania wyjaśniające.
Całkowicie zgadzam się z płk Kajetanem Dubielem i uważam, że tylko takim myśleniem i
działaniem można opanować ludzi, którzy mają być oddzieleni od reszty społeczeństwa.
Dla wielu ludzi, więzienie nie jest żadną karą tylko darmowym wypoczynkiem z
wyżywieniem. skomentuj
2010-03-23 09:35:07 | 83.5.6.* | ar_be
@Olgierd, "in dubio pro reo"? Naprawdę? A Ty nie dość, że tej zasady nie stosujesz,
to jeszcze a priori odbierasz prawo do obrony. skomentuj
2010-03-23 10:30:55 | *.*.*.* | olgierd
@ar_be: a gdzie ja jej nie stosuję?? Uważasz, że zdarza mi się orzekać w jakimkolwiek
sądzie?! skomentuj
2010-03-23 10:40:39 | 92.4.94.* | realista
"Co do karania (śmiercią) niewinnych osób"
Bez wzgledu na przyczyny faktem jest, ze do tego dochodzi i to wcale nierzadko.
"PS wiedziałem, że będzie o pacjentach szpitali ;-) ludzie lubią to zestawienie --
wypasiony więzień, głodujący pacjent ;-)"
Bo taka jest smutna rzeczywistosc. skomentuj
2010-03-23 10:45:54 | 92.4.94.* | realista
"Dla wielu ludzi, więzienie nie jest żadną karą tylko darmowym wypoczynkiem z
wyżywieniem."
Dla "ludzi" tak, dla "frajerow" i "c****" juz niekoniecznie.
Dla niezorientowanych slowniczek i wyjasnienia:
http://www.oisw.bialystok.pl/slownik.html
http://www.oisw.bialystok.pl/grypsera.html
http://atgothamcity.blogspot.com/2008/07/tatuaowa-topografia-twarzy-winia.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Git-ludzie
h******************************** skomentuj
2010-03-23 10:47:21 | 92.4.94.* | realista
No nie, skrypt adresy do haseł z wikipedii usuwa, to już jakiś obłęd. Na wikipedie
powinien być wyjątek w skrypcie. skomentuj
2010-03-23 10:50:22 | *.*.*.* | olgierd
Ale co to za hasło? weź to napisz jakoś "inaczej" ;) skomentuj
2010-03-23 10:52:09 | 92.4.94.* | realista
Pewien facet pierwszy raz miał trafić za kratki i miał wielkiego stracha przed
więziennym życiem i obyczajami. Poradził się więc adwokata, jak ma się zachować w
kiciu. Adwokat doradza:
- Wejdziesz śmiało do celi, popatrzysz odważnie i powiesz: "Kopsnij szluga dla
pasera, bo cię paser sponiewiera". Wtedy od razu wszyscy nabiorą respektu i będą
wiedzieli, że jesteś gość.
Facet postanowił posłuchać adwokata, bo co innego mu pozostało. Wchodzi do celi,
strażnik rygluje drzwi, a na pryczach banda oprychów patrzy na niego groźnym
wzrokiem. Na to facet rzuca tekst:
Chwila napięcia, po chwili ze wszystkich prycz wyciągają się łapska, a w każdej
paczka fajek. Tylko w kącie siedzi jakaś postać i nie zwraca na nowego lokatora celi
uwagi. Na to facet już pewny siebie i rozluźniony ciągnie dalej:
- Ja nie częstuję, bo ja tutaj jestem c*****.
- Taaa?! To zapamiętaj sobie cwaniaczku - od dzisiaj JA tutaj jestem c*****!
http://www.oisw.bialystok.pl/humor.html skomentuj
2010-03-23 10:53:23 | 92.4.94.* | realista
"Ale co to za hasło? weź to napisz jakoś "inaczej" ;)"
http://pl.wikipedia.org/wiki/C_w_e_l
Usunac _ skomentuj
2010-03-23 11:00:05 | 92.4.94.* | realista
"Bez wzgledu na przyczyny faktem jest, ze do tego dochodzi i to wcale nierzadko."
Dlatego trudno jest zrozumiec jak mozna byc za kara smierci.
Kara smierci jest nieodwracalna, nie da sie w zadnej sposob przywrocic zycia
niewinnie skazanej osobie, a ze bledne wyroki zdarzaja sie stosunkowo czesto, wiec
juz chociazby z tego powodu nie nalezy jej stosowac. Innym powodem jest, ze w
dzisiejszych czasach czym bardziej rozwiniete cywilizacyjnie i moralnie jest
spolecznestwo tym bardziej jest przeciwko tej karze, jesli wiec jakies spoleczenstwo
opowiada sie za kara smierci i ja ma w prawie i stosuje, tym bardziej jest zapoznione
w rozwoju wg wspolczesnych trendow moralnych.
Wystarczy, ze zaklady karne by zorganizowano tak, ze wiezien w nich przebywajac by
zarabial na swoje utrzymianie i wtedy wiele powodow do utyskiwan dla podatnikow jest
bezprzedmiotowych. skomentuj
2010-03-23 11:12:02 | *.*.*.* | olgierd
To oznacza, że chyba większość europejskich społeczeństw -- nie tylko Polacy -- jest
opóźnionych w rozwoju.
Ja do opóźnienia się przyznaję i nawet tego nie wstydzę. Nie jestem aż takim
progresistą jak może się wydawać ;-) skomentuj
2010-03-23 11:32:42 | 193.41.230.* | Pierre do Le Perra
> Co do karania (śmiercią) niewinnych osób: zwykle dochodzi do tego albo w
> procesach, gdzie o winie orzeka się na podstawie poszlak,
ale to dla zabitego nie ma znaczenia, ze to tylko poszlaka byla - czyz nie?
> albo wtedy, gdy sąd działa na zamówienie (albo sędzia ma hopla).
no mowilem o 'przypadkach' :D
> Chciałbym zwrócić uwagę, że może się to zdarzyć w każdej sprawie,
> także takiej, w której nie grozi NWK.
Zgadza sie: moze sie tak zdazyc w kazdej sprawie.
Roznica tylko w sposobie rehabilitacji niewinnie skazanego: Ci ktorzy otrzymaja je
posmiertnie sa wedlug mnie dyskryminowani.
> Co osobiście uważam za niedopuszczalne -- zasada "in dubio pro reo"
taaa, ale przeciez mowa wlasnie o tym, ze czasem przez przypadek, lub 'przypadek'
ktos gdzies skreci i powie ze nie ma watpliwosci, chociaz jednak kufa sa....
szkoda ze nie znalem tego fachowego terminu za czasow cytowanego przeze mnie
przypadku z bieglym, moze by udalo sie apelacje wywalczyc ... :-)
> powinna mieć zastosowanie w każdym przypadku, włącznie z samym
> orzekaniem o karze (o jej rodzaju).
zasady zasadniczo sa oddego by obowiazywac, co z tego, skoro zasady poza prawami
fizyki sa lamane (jakby nie byly, nie bylo by potrzeby posiadania systemy wymiaru
sprawiedliwosci), a do tego zasady bardziej skomplikowane latwo ominac ukrywajac fakt
zatem "oczywista oczywistoscia" jest, ze przypadki ktorych nie chcemy wystapia.
Jedynym znanym mi sposobem zapobiezenia przypadkom ktorych nie chcemy jest usuniecie
pierwotnych warunkow ich powstawania: zatem nie chcemy zeby przypadkiem skazywano
niewinnych, to sie nie uda, tego mozemy byc pewni.
Ale jesli sobie powiemy, ze nie chcemy zeby przypadkiem skazywano niewinnych na kare
smierci, to wystarczy usunac kare smierci i skazanie niewinnego na mniejsze niz
smierc kare, daje szanse zadoscuczynienia. CBDU :)
> Ergo: jeśli sąd orzeka czapę w procesie poszlakowym (albo orzeka o karze na
> dętych dowodów albo jakichś domniemań! -- o ile jest to częstsze...), to byłbym
> skłonny uznać to za przestępstwo sądowe.
Moze byc jeszcze przypadek majstersztykownie wrobionego baranka ofiarnego, co wyjdzie
na jaw po jakims czasie.
Martwego nie przeprosisz... skomentuj
2010-03-23 11:33:36 | 92.4.94.* | realista
Podobno wiekszosc spoleczenstwa jest glupia i niewyksztalcona, zatem nie dziwi tez,
ze wiekszosc moze byc za kara smierci. Dziwi natomiast gdy ludzie wyksztalceni za nia
sa i na dodatek sa niereformowalni, gdyz pomimo przedstawienia im argumentow przeciw
karze smierci (ktorych nie potrafia obalic), dalej mimo tego trwaja przy swoich
pogladach. To tym gorzej, jesli ktos sie swego opoznienia nawet nie wstydzi. ;) skomentuj
2010-03-23 11:39:26 | *.*.*.* | olgierd
@Pierre: co jednak w przypadku, kiedy mamy 1000% pewności co do osoby sprawcy i
okoliczności. Np. dochodzi do publicznego zabójstwa, na oczach powiedzmy 200
świadków, każdy z nich widzi i mówi to samo? Czy w takiej sytuacji także uważasz, że
istnieje ryzyko pomyłki?
@realista: natura ludzka ma jeszcze jedną cechę, którą trzeba wziąć pod uwagę --
niereformowalność ;-) skomentuj
2010-03-23 11:56:48 | 92.4.94.* | realista
"Czy w takiej sytuacji także uważasz, że istnieje ryzyko pomyłki?"
Oczywiscie. Znany prestidigitator potrafil stworzyc iluzje znikniecia Statui
Wolnosci, to tego by nie potrafil sfingowac? Albo przypadek mandzurskiego kandydata
czy innej hipnozy.
Ryzyko pomylki istnieje zawsze. skomentuj
2010-03-23 12:02:29 | *.*.*.* | olgierd
Ale w ten sposób ów prestiktośtam mógłby spreparować wszystko. Zatem każde zdarzenie
byłoby ułudą, każdy wyrok -- potencjalnie błędny.
Zatem furda wszystkie wyroki i orzeczenia ;-) skomentuj
2010-03-23 12:11:11 | 92.4.94.* | realista
"Zatem furda wszystkie wyroki i orzeczenia ;-) "
Co Ty mi tu erystyczne chwyty stosujesz (odwracanie uwagi od istoty sprawy). ;P
Chodzi m.in. o nieodwracalnosc kary smierci i mozliwosci blednego skazania na
pozbawienie czlowieka zycia nawet w pozornie najbardziej oczywistych sprawach (ta
ktora wydawala Ci sie taka oczywista, jak widac tez moze byc sfingowana).
Zdarza sie, ze rzekomi przestepcy przyznaja sie do popelnienia zbrodni ktorej nie
popelnili (np. tu mozna o jednym takim przypadku przeczytac:
http://en.wikipedia.org/wiki/Stefan_Kiszko ).
Np. jakis samobojca moze w ten sposob chciec popelnic samobojstwo rekami "wymiaru
sprawiedliwosci". I nie mow mi, ze od tego sa psychologowie i psychiatrzy, zeby to
wylapac, bo tu mozliwosc pomylki w ew. diagnozie jest jeszcze wieksza niz przez
sedziego przy wyrokowaniu. skomentuj
2010-03-23 12:18:11 | 92.4.94.* | realista
"Zatem każde zdarzenie byłoby ułudą, każdy wyrok -- potencjalnie błędny."
Nareszcie zaczynasz dostrzegac istote problemu - wlasnie m.in. dlatego, ze kazdy
wyrok jest potencjalnie bledny nie powinno sie stosowac nieodwaracalnej "kary"
smierci. skomentuj
2010-03-23 12:27:08 | 83.5.43.* | ar_be
@Olgierd ja wiem, że masz pamięć efemeryczną (zdarza się), ale też narcystyczne
usposobienie i monopol na prawdę. Niestety :( I nie bardzo obchodzi Cię co ma ktoś
do powiedzenia, więc wyrok zapadł :( skomentuj
2010-03-23 14:00:22 | *.*.*.* | olgierd
@realista: Jeśli istotą sprawy jest ryzyko błędu, pomyłki lub "krzywosądzenia", to
owszem, nieodwracalność kary jest poważnym argumentem. Pytanie czy 10-letnia odsiadka
jest odwracalna? IMHO nie jest, żadne pieniądze nie są w stanie zrekompensować tego
czasu. Mnie np. do szału doprowadza nicnierobienie związane np. z jednodniowym
przeziębieniem, a co dopiero choćby i miesiąc aresztu.
@ar_be: to diagnoza czy autoprezentacja? Bo ja się diagnozy nie podejmuję, zaś jeśli
chcesz nam pisać o sobie, to upraszam o założenie własnego blogaska. skomentuj
2010-03-23 15:19:26 | 195.42.249.* | Pierre do Le Perra
> @Pierre: co jednak w przypadku, kiedy mamy 1000% pewności co do osoby sprawcy i
po pierwsze nie istnieje cos takiego jak 1000% czegokolwiek - w szczegolnosci rowniez
nie istnieje 1000% pewnosci :)
zatem jesli ktos sie powoluje na istnienie 1000% pewnosci, to juz oznaka ze kreci :)
a powazniej z prawdopodobienstwem czy ryzykiem jest odwrotnie niz sie wszystkim
wydaje - nie wazne jak wysoka jest pewnosc, jesli ryzyko jest inne niz zerowe, to
mozesz byc pewny, ze natura i los w koncu w to niezerowe trafi, chocby bylo znikomo
po drugie z falszu moze wynikac prawda i efekt jest prawda, zatem mimo powyzszej
watpliwosci moglbys dalej ciagnac mnie z tym pytaniem (wbrew zasadzie "jesli sa
watpliwosci, to interpretacja na korzysc oskarzonego" - tutaj oskarzonym jest moje
uwazanie ze istnieje ryzyko pomylki), wiec rozprawie sie z przykladem:
> Np. dochodzi do publicznego zabójstwa, na oczach powiedzmy 200
> świadków, każdy z nich widzi i mówi to samo? Czy w takiej sytuacji
> także uważasz, że istnieje ryzyko pomyłki?
ktos postanowil kogos wrobic, wiec znalazl sobowtora i wyslal zeby zabil w tlumie,
potem w stosownej chwili sobowtor zostaje podmieniony na oryginal i zapewniono mu
pobyt bezpieczny zdala od zgielku, a oryginal ma zapewniony pobyt bezpieczny zdala od
zgielku ale za kratami w oczekiwaniu na sad,
ciezko mu bedzie sie wyslizgac, ale jak ko skarzemy na smierc, to bedzie to
ostatnio sobowtor pewnego znanego aktora zostal pozwany za udzial w reklamie, ktora
miala w zamiarze bazowac na popularnosci aktora... uwazasz ze aktor nie mial racji?
ja nie wiem, ale wiem ze na pewno mial racje w tym zakresie, ze zapewne nikt z
ogladajacych nie pomyslalby ze to sobowtor...
no to teraz sprobojmy jeszcze raz:
wyobrazmy sobie.... wsadzmy takiego sobowtora za kierownice i niech sie wydazy
brzydki wypadek ze skutkiem oplakanym...
sobowtor ucieka, ale ktos go widzial, w tym czasie oryginal niedaleko byl przypadkiem
i wlasnie sie pojawil u znajomych na wodke, a ze ktos go widzial wiec skojarzyl,
policja zajezdza wyciaga, bada alkomatem -ewidentna ucieczka po spowodowaniu po
spozyciu - swiadkowie sa ze byl z nimi, ale przyszedl niedawno, nie sprawdzali czy
wczesniej nie pil i nie wiedza czym przyjechal, (poza tym mogl sie przesiasc nie?), a
ze sledczy juz ustalil, ze przyszedl tak pozno ze mogl potracic, a potracajacego
widzialo sporo ludzi i potwierdza ze to on...
> @realista: natura ludzka ma jeszcze jedną cechę, którą trzeba wziąć pod uwagę
> -- niereformowalność ;-)
zrozumialem - przestaje Cie przekonywac :)
moze Cie kiedys los lub natura przekona czym jest prawdopodobienstwo bliskie zeru,
ale jednak niezerowe :D skomentuj
2010-03-23 15:21:03 | 195.42.249.* | Pierre do Le Perra
> Ale w ten sposób ów prestiktośtam mógłby spreparować wszystko. Zatem każde
> byłoby ułudą, każdy wyrok -- potencjalnie błędny.
tak, wiem, chcemy wierzyc, ze tak nie jest, ale masz 100% pewnosci?
> Zatem furda wszystkie wyroki i orzeczenia ;-)
"pozory myla" - nie wzielo sie znikad skomentuj
2010-03-23 15:23:48 | 195.42.249.* | Pierre do Le Perra
> @realista: Jeśli istotą sprawy jest ryzyko błędu, pomyłki lub "krzywosądzenia", to
> owszem, nieodwracalność kary jest poważnym argumentem.
> Pytanie czy 10-letnia odsiadka
> jest odwracalna?
nawet 500letnia odsiadka jest duzo bardziej odwracalna od kary zgladzenia osobnika
karanego,
z naciskiem na "duzo",
z bardzo duzym naciskiem na "duzo" :)
> IMHO nie jest, żadne pieniądze nie są w stanie zrekompensować tego
ale czlowiek przynajmniej zyje,
w przeciwienstwie do tego ktory juz nie zyje skomentuj
2010-03-23 15:27:02 | *.*.*.* | olgierd
Zakańczam mój udział w tej dyskusji, bo jeszcze mnie przekonacie...
... a bardzo tego nie lubię ;-) skomentuj
2010-03-23 16:26:16 | 83.5.43.* | ar_be
"Zakańczam mój udział w tej dyskusji"
"to diagnoza...?"
Hm... to zależy co rozumiesz pod pojęciem diagnoza? A propos prezentacji, to ten
ostatni slajd też Ci się tak zacina?
"Bo ja się diagnozy nie podejmuję"
"to upraszam o założenie własnego blogaska"
AFAIR to już dyskutowaliśmy na ten temat. skomentuj
2010-03-23 20:00:17 | 92.4.94.* | realista
"Zakańczam mój udział w tej dyskusji, bo jeszcze mnie przekonacie...
... a bardzo tego nie lubię ;-) "
To bardzo zly objaw. ;( Wyglada na to, ze ar_be miala przynajmniej czesciowo racje.
Co do bardzo malo prawdopodobnych wydarzen, takim wydarzeniem jest np. wygranie 6. w
totka - prawie niemozliwe, z pewnoscia o wiele mniej prawdopodobne niz skazanie na
smierc przez pomylke, a jednak zdarza sie z prawdopodobienstwem 1/13983816.
Ba nawet ktos kiedys 2 razy 6-tke trafil w krotkim odstepie czasu - mozna zapewne
wygooglac te niezwykle przypadki szczescia. Swoja droga co to jest szczescie, jak
zwiekszyc szczescie? ;) skomentuj
2010-03-23 20:30:55 | 92.4.94.* | realista
"Jeśli istotą sprawy jest ryzyko błędu, pomyłki lub "krzywosądzenia", to
owszem, nieodwracalność kary jest poważnym argumentem. Pytanie czy 10-letnia
czasu. "
To najlepiej zabic?
"Mnie np. do szału doprowadza nicnierobienie związane np. z jednodniowym
przeziębieniem, a co dopiero choćby i miesiąc aresztu."
No wiec wlasnie na tym by dla Ciebie polegala kara: dreczenie nic nie robieniem.
Jednakze, aby nie obciazac podatnikow uwazam, ze we wszystkich zakladach karnych
wszyscy zdolni do pracy wiezniowie powinni pracowac na swoje utrzymanie za minimalnym
wynagrodzeniem wyplacanym im tylko w czesci kiedy sa w wiezieniu (reszta powinna isc
na konto, z ktorego beda mogli skorzystac gdy wyjda na wolnosc).
W niektorych wiezieniach tak jest i bylo od dawna, ze wiezniowie pracuja i wytwarzaja
jakies produkty, nie wiem dlaczego nie we wszystkich tak jest. skomentuj
2010-03-23 20:56:01 | 83.5.43.* | ar_be
@realista, nawet tak nie pisz ;) Bo kiedy ja mam rację, to Olgierda wyrywa z butów
;) Chociaż zauważyłam, że dzisiaj i tak ma dzień dobroci dla zakręconych jak wieczko
od nutelli ;) Ja podsumuję to tylko tak: dawniej "eutanazja" miała negatywną
konotację, bo jednoznacznie kojarzyła się z nazizmem i obozami koncentracyjnymi, a
dzisiaj jak widać cieszy się poparciem przynajmniej co niektórych osób. skomentuj
2010-03-23 21:19:08 | *.*.*.* | olgierd
Ple-ple. Nie bierzcie aż tak poważnie moich luźnych tu (i niemerytorycznych) uwag.
Nie mam pojęcia co ma eutanazja do kary śmierci. Chyba to samo co rower do
kolonijnego "rowerka". skomentuj
2010-03-23 22:09:13 | 83.5.43.* | ar_be
@Olgierd, chyba nie myślisz, że po tylu "uroczych sprzeczkach" będę brała Twoje uwagi
poważnie ;) Zapomniałeś w jakim celu chciałeś wprowadzić karę śmierci? I Ewa to
bardzo trafnie określiła "więzienna eutanazja". Przeczytaj sobie swój tekst jeszcze
raz. skomentuj
2010-03-23 23:08:53 | *.*.*.* | olgierd
Bardzo mało mnie to interesuje. skomentuj
2010-03-24 08:39:57 | 83.5.17.* | ar_be
@Olgierd, no to niedobrze, dlatego że dzisiaj chcesz wybawić więźniów od
niehumanitarnego traktowania dając im szansę śmierci, a jutro co? Szpitale
psychiatryczne? Tam też dla dobra pacjentów stosuje się środki przymusu. Następnie co
będzie? Może hospicja? Przecież ludzie nieuleczalnie chorzy też bardzo cierpią,
prawda? Ty dasz im szansę śmierci uwalniając ich od cierpień? A co następne? Domy
starców? I tak można wyliczać w nieskończoność. Bo Ty patrzysz na to przez pryzmat
własnego "ja". Bo Ty miesiąca nie wytrzymałbyś w więzieniu, a jeden dzień
przeziębienia jest dla Ciebie udręką. I nie obchodzi Ciebie co inni o tym myślą. Nie
zastanawiasz się nawet jakie to może przynieść skutki. Nie bierzesz pod uwagę tego,
że nadzieja zawsze umiera ostatnia. I dla więźnia niewinnie skazanego właśnie ta
nadzieja jest siłą do przetrwania. Jesteś bardzo humanitarny, odbierasz ludziom
nadzieję, dając im szansę śmierci. Przemyśl to sobie jeszcze raz. skomentuj
2010-03-24 09:45:28 | *.*.*.* | olgierd
Zgodnie z ustawą zasadniczą "prawem praw" jest przyrodzona, niezbywalna i niezbywalna
I chociaż nie uważam, żeby taka dyskusja miała szczególny sens, dodam, że osobiście
umiem sobie udzielić odpowiedzi na stare powstańcze pytanie -- czy lepiej godnie
umrzeć czy żyć w upodleniu.
Dodam, że stawianie w jednym rzędzie pytania o hospicja wynika pewnie z tego, że nie
zauważyłaś, że przestępcami ludzie zwykle się stają z własnej woli. A na pewno z
własnej woli popełnia się najcięższe zbrodnie -- takie, w przypadku których
dopuszczam stosowanie kary śmierci -- więc można powiedzieć, że ów skazaniec sam
sobie wybrał taki los. skomentuj
2010-03-24 10:33:12 | 195.42.249.* | Pierre do Le Perra
> Przemyślałem to.
> Zgodnie z ustawą zasadniczą "prawem praw" jest przyrodzona, niezbywalna
> i niezbywalna godność człowieka.
ta sama ustawa gwarantuje nam prawo do zycia,
> I chociaż nie uważam, żeby taka dyskusja miała szczególny sens, dodam, że
> osobiście umiem sobie udzielić odpowiedzi na stare powstańcze pytanie --
> czy lepiej godnie umrzeć czy żyć w upodleniu.
po pierwsze to Twoj osobisty poglad, na Twoje osobiste zycie, smierc i upodlenie :)
zasadniczo chyba nie masz prawa na szczescie wybierac za innych....
aaa, no tak, skazancy nie maja wyboru...
no wlasnie - uciekles od dyskusji zmieniajac nieco temat Olgierdzie :)
z kwestii odwracalnosci smierci uciekles do kwestii wyboru godnosci...
zapytaj niewinnie skazanego, czy woli zyc jakis czas nadzieja na doczekanie sie
rechabilitacji, czy miec gwarancje 100% ze jej nie doczeka - jesli sie go zabije
> Dodam, że stawianie w jednym rzędzie pytania o hospicja wynika pewnie z tego, że
wynika jedynie z fikolka intelektualnego do ktorego zmusiles uciekajac od sedna
> zauważyłaś, że przestępcami ludzie zwykle się stają z własnej woli. A na pewno z
> własnej woli popełnia się najcięższe zbrodnie -- takie, w przypadku których
> dopuszczam stosowanie kary śmierci -- więc można powiedzieć,
tak, zbrodnie popelnia sie z wlasnej woli
> że ów skazaniec sam sobie wybrał taki los.
nie mozna, bo istnieje ciagle prawdopodobienstwo, ze skazaniec nie jest rzeczywistym
winowajca - nie udowodniles tego ze takie prawdopodobienstwo nie istnieje (jest
zerowe) i przykro mi, ale nie udowodnisz, bo nie ma takiej mozliwosci fizycznej :) skomentuj
2010-03-24 10:49:20 | *.*.*.* | olgierd
Owszem, podobnie jak ta sama ustawa gwarantuje nam prawo do zasadniczo bezpłatnej
nauki w szkołach publicznych czy równy dostęp do opieki zdrowotnej finansowanej ze
Zważ jednak, że mimo konstytucyjnej zasady ochrony życia CAŁKOWICIE LEGALNE będzie
pozbawienie kogoś życia w warunkach obrony koniecznej czy stanu wyższej konieczności.
Nikt nawet nie próbuje podważać -- z konstytucją w ręku -- tych instytucji prawa
Nie jest także karalne popełnienie samobójstwa (chociaż jest złamaniem tego zakazu)
-- karze podlega jednak ten, kto zażywa narkotyki (paradoks).
Godność z art. 30 konstytucji nieprzypadkowo jest "prawem praw", źródłem innych praw
człowieka. Także z orzecznictwa TK wynika, że na szereg innych konstytucyjnych praw i
wolności trzeba patrzeć właśnie przez pryzmat tejże godności.
To nie jest ucieczka do wyboru godności. To jest wskazówka, że jednak nie życie
ludzkie jest najwyższą wartością naszego systemu prawa (a także, jakby na to nie
patrzeć, czegoś co nazwałbym "przeciętną" aksjologią -- przeciętną, bo wydaje mi się,
że patrząc na historię chrześcijaństwa, pogląd ten jest tam podzielany). skomentuj
2010-03-29 18:25:23 | 80.52.191.* | mapd
Z tą praca za wynagrodzeniem minimalnym w więzieniach to bym nie przesadzał.
Niektórzy są bezrobotni i nie mogą znaleźć nawet takiej pracy więc nie zachęcajmy
tych najbardziej zdesperowanych. W ogóle to wyjdzie, że zaczną popełniać
przestępstwa, bo wtedy mają zapewniony dach nad głową i pracę w zamian za zrzeknięcie
się wolności. Pewnie by się takie osoby znalazły. skomentuj
2010-03-29 20:00:33 | 92.4.94.* | realista
No to bez wynagrodzenia, wszystko pojdzie na koszt utrzymania. skomentuj
2010-03-29 20:02:30 | 92.4.94.* | realista
"W ogóle to wyjdzie, że zaczną popełniać przestępstwa, bo wtedy mają zapewniony dach
nad głową i pracę w zamian za zrzeknięcie się wolności. Pewnie by się takie osoby
znalazły."
Np. bohater jednego z filmow z Charlie Chaplinem - tak wiec to zadna nowosc, ze w
wiezieniu potencjalnie moze byc lepiej niz na wolnosci. skomentuj
2010-03-29 20:41:31 | 83.5.26.* | ar_be
Słyszałam o takich delikwentach. Specjalnie coś ukradną i dają się złapać, żeby mieli
gdzie przetrwać zimę. skomentuj
2010-03-29 22:07:15 | 92.4.94.* | realista
Swoja droga ciekawe co by zrobil sedzia jakby mu taki delikwent przyznal podczas
rozprawy, ze zrobil to wlasnie z tego powodu i dlatego bylby wdzieczny gdyby p.
sedzia wsadzil/a go na 4 miesiace za kratki na okres zimy? Moze juz byly takie
przypadki, czy prasa o nich nie pisala? skomentuj
2010-03-30 09:00:37 | 83.5.18.* | ar_be
Zazwyczaj są to recydywiści, więc sędzia chyba wie o co chodzi.
"Moze juz byly takie przypadki, czy prasa o nich nie pisala?"
Na pewno. skomentuj