Source: https://kotyumagdy.wordpress.com/2014/12/22/karpie-walcza-o-zycie-do-konca-spadaja-z-wagi-na-betonowy-chodnik-potem-sa-ladowane-do-reklamowki/
Timestamp: 2018-04-23 22:59:50
Legal References Found: art. 6
 art. 6
 art. 1
 art. 1
 art. 35
 art.35

Document Content:
Karpie walczą o życie do końca, spadają z wagi na chodnik, potem są ładowane do reklamówki… | Fundacja Bojkot - ratujemy koty!
← Mega Miluch – kocur o niesamowitej urodzie czeka na dom!
Senior z Chrzanowa – porzucony, głuchy syjam – uratowany! →
by maskro | Grudzień 22, 2014 · 4:05 pm
Karpie walczą o życie do końca, spadają z wagi na chodnik, potem są ładowane do reklamówki…
KARPIE TO TYLKO RYBY. KTO BY SIĘ PRZEJMOWAŁ RYBAMI W KATOLICKIM KRAJU? ZRESZTĄ, TRADYCJA TO TRADYCJA!
ze strony: http://www.ngopole.pl/2012/12/17/przedswiateczny-karp/
‚Status prawny karpi, jak i wszystkich innych zwierząt kręgowy chroniony jest przez Ustawę z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt. Pomimo tego, że obrońcy zwierząt od lat walczą z niehumanitarnym traktowaniem karpi, to w tym roku sprawę ułatwić może im wdrążona w życie z dniem 1 stycznia 2012 roku, nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt. Wprowadza ona do dotychczasowego tekstu ustawy pkt. 18 do art. 6 ust. 2, który mówi, iż przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć […] „transport żywych ryb lub ich przetrzymywanie w celu sprzedaży bez dostatecznej ilości wody uniemożliwiającej oddychanie”.
Złamanie art. 6 ust. 2 pkt. 18 jest znęcaniem się nad zwierzęciem, a tym samym naruszeniem art. 1a. Z kolei naruszenie wspomnianego wcześniej art. 1a jest przestępstwem z art. 35 ust. 1a Ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt i zagrożone jest grzywną, karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Nie mniej istotne jest, że w przypadku wymierzenia kary za przestępstwo określone art.35 Ustawy o ochronie zwierząt, sąd orzec może również środek karny w wysokości od 500 zł do 100 000 zł, na cel związany z ochroną zwierząt.”
22.12.14: coroczne przedświąteczne znęcanie się nad karpiami ma miejsce np. na targowisku pod Uniwersamem Grochów.
Ryby stłoczone w metalowej balii, w zbyt małej ilości wody i pakowane do reklamówek bez wody, żywe. Klienci dopisują, kupują, zwrócenie uwagi skutkuje tylko milczeniem…
Pani sprzedająca też milczy, gdy mówimy, że to przestępstwo i że wzywamy policję. W sumie, zaskakujące jest to milczenie…
Karpie walczą o życie do końca, spadają z wagi na betonowy chodnik, potem są ładowane do reklamówki. Pojawia się druga sprzedawczyni, dużo młodsza – twierdzi że karpie są sprzedawane żywe tylko na życzenie klientów, to tłumaczy wszystko
wybieramy towar dla klienta – klient nasz pan, dla klienta złamiemy przepisy, dla klienta poznęcamy się, przecież to tylko ryba, ryba to nie mięso, ryby się je w piątki, gdy się nie je mięsa przecież!
Pod numerem 112 (dzwonimy 2 razy) dwa razy słyszę, że od tego jest SANEPID! Cholera, o co chodzi – przecież to jest przestępstwo, łamanie ustawy, jaki sanepid??? Pomaga kolega – inspektor z Viva Interwencje, podaje przez telefon artykuły ustawy, na które należy się powołać dzwoniąc na policję. Dzwonimy dalej, choć leje deszcz, jest zimno, wieje jak cholera, a nerwy już zszargane…
Pod numerem 997 dyspozytor przyjmuje zgłoszenie. Niestety nie możemy czekać na patrol, musimy pilnie coś załatwić. Ale wracamy za ok. 20 minut, policja właśnie odjeżdża. Ale dobrze, że byli, że jakoś zareagowali.
Czekamy kilka minut i wracamy na świąteczny stragan sprzedający cierpienie. W metalowej balii jest więcej wody, zaczajamy się za wianuszkiem klientów, słyszymy jak pani sprzedawczyni (ta starsza) żali się panu, który chciałby żywego karpia, tak do 1,5 kg, że no, „policja już była, ekolożka wezwała”. Pan jest bardzo zdziwiony, jak to, przecież wszędzie sprzedają żywe karpie.
no dobrze, była policja, macie więcej wody, ale teraz pora na reklamóweczkę – klient czeka!
Zabieramy głos, tłumaczymy panu – pan zdaje się nie pojmować, że to przestępstwo i znęcanie nad żywymi istotami. Delikatnie sugerujemy, że skoro ciężko mu to pojąc, to niech założy foliowy worek na głowę, wtedy szybciej pojmie. O dziwo pan przyznaje, że wie, że ryby mają układ nerwowy. Brawo!
Robimy jeszcze kilka zdjęć, po sprzedającą nadal pakuje żywe ryby do reklamówki. Co prawda nalewa im do siatki trochę wody na podróż, ale to i tak nie jest właściwy sposób transportu karpia, nawet jeśli to transport na śmierć…
Prosimy, reagujcie na znęcanie się nad karpiami – zmieńmy w końcu tę masakryczną tradycję kupowania żywych karpi na Święta. Uświadamiajcie znajomych, rodzinę, przyjaciół – każdy może coś zrobić.
więcej: http://krwaweswieta.pl/kulisy.php#walka